Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

8.03.2018
czwartek

Goździk

8 marca 2018, czwartek,

Goździk, rajstopy, czekoladka mleczna „22 Lipca d. E. Wedel”, bilet do kina albo emaliowany garnek. Czasem – świecki medalik „za zasługi” albo „nagroda pieniężna za ofiarną pracę” lub skierowanie na wczasy pracownicze do ośrodka FWP nad jeziorem, morzem czy w górach. W domu, na Dzień Kobiet, mężczyźni mieli dla pań niespodziankę: jajecznicę z herbatą do łóżka. Co prawda to na Dzień Matki, ale nic nie szkodzi – ilustracja z serialu „Wojna domowa” i tak pokazuje taki sam finał: jak się mężczyzna weźmie za kobiece prace, katastrofa murowana.

Źródło: vod.tvp.pl

Nie wiem, jak wyjdzie, ale że koleżankom w klasie, paniom nauczycielkom, paniom w domu oraz innym słusznym paniom goździka podawałem inaczej niż większość kolegów, bo kwiatem do góry a nie patykiem, to czuję się upoważniony do desperackiej bezczelności, że uda mi się kilka miłych słów Naszym Drogim Paniom powiedzieć.

Zacznę jak Jezus, po czym poznać moją desperację: panie wszystkie – kocham was! A co do partykulariów, to kocham was, pięknolice damy i dziewczęta blogowe – co musi być najpierw stwierdzone; kocham się nieustająco w Barbarze Krafftównie (którą właśnie widziałem w telewizorze, a najpierw u Starszych Panów, później zaś we wstrząsającej od samego pomyślenia roli w filmie „Jak być kochaną”), w ogóle w całej reszcie pań od Panów i w Kalinie Jędrusik, co to na jej widok towarzysz Gomułka przewracał telewizor; w Krystynie Sienkiewicz i Barbarze Wrzesińskiej pod postacią Sióstr Sisters się kocham, w Oldze Lipińskiej oraz pani Monice, co ma śliczne nazwisko: Płatek. Jak tak sobie pomyślę, to sobie myślę, że się też chyba kocham w Annie Grodzkiej, natomiast co do kochania Pawłowicz Krystyny, to jest to kochanie po wierzchu, czyli katolicku: „miłość bliźniego swego”, co jej powinno wystarczyć. I chwatit w sprawie tej pani.

A jak sobie przypomnę przedszkole, podwórko i szkołę, to się ciągle kocham w różnych miłych koleżankach. Najbardziej to w takiej, co ma adekwatne imię – Ewa: Nikt na świecie nie wie,
że się kocham w Ewie, nikt na świecie nie wie, nikt…

A teraz, żeby było miło i zgodnie z tradycją, będą dedykacje muzyczne.

  1. Dla sympatycznej panny Krysi z turnusu trzeciego (a każdy turnus jest trzeci i każda pani to Krystyna), od sympatycznego pana Waldka (a każdy pan sympatyczny jest jak Waldek), pucio-pucio:

https://www.youtube.com/watch?v=RRfiddT5-aM 

  1. Vangelis, którego też kocham, Hymne à la femme:

https://www.youtube.com/watch?v=O5wEa1uANKQ

  1. Młodziaki: Vangelis Papathanassiou i Demis Roussos, jeszcze w zespole Aphrodite’s Child – obaj przed progiem wielkich karier solowych. Lekko, pięknie, tęskno, chłopacko. I jakie z nich przystojniaki, a Demis to już w ogóle: piękniś, słodziak, Jezusek prawdziwszy od prawdziwego i od razu do zakochania jeden krok:

  1. No, ale że w ogóle się nie da, żebym nie miał się kochać w Dalidzie, a panie, żeby się miały nie kochać w Delonie, to jest odpowiednia dedykacja – paroles, paroles. No i żeby się w kinie francuskim nie kochać, to też się nie da:

https://www.youtube.com/watch?v=ihtORsGjC2E

Panie miłe – piękne, jasne, jedyne takie: chapeau bas, tango, rueda de casino, kwiaty we włosach i wszystkiego dobrego!

Źródło: film.onet.pl

Tanaka

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 58

Dodaj komentarz »
  1. @Tanaka
    Tanaczku, kochany jesteś!
    Bezbłędnie wyłuskałeś z całej pereelowskiej subkultury związanej z kobietami pracującymi, co żadnej pracy się nie bały (łącząc dzielnie pracę zawodowa z obowiązkami matki i żony Polki) rozmaite smaczki, poczynając od goździka i rajstop. Jakbyś był owoczesną kobietą bez mała.
    Znam to z autopsji i – rzecz jasna – z sentymentem wspominam, bo człowiek był młody, piękny i zdrowy.

  2. Ale fajnie, wielkie dzięki 🙂 linki to w domu pooglądam/posłucham

    Tak mi się przypomniało, czy goździk jeszcze w kwiaciarniach występuje? Bo jakoś się nie natknęłam.

  3. Delonem to się nigdy nie zachwycałam ale Jean Louis Trintignant oko mi parę razy złamał 😉

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Nefer
    Występuje, ale z rzadka, bo mało kto go kupuje. Ale chyba wraca goździk na fali retro. Zwłaszcza w okolicy 8 marca.

  6. Goździk jest rumieńcem na policzku wiosny.

    (Ramón Gómez de la Serna)

  7. Drogie Panie
    Goździk w mojej okolicy występuje nieustająco, w różnych odmianach: barwnych i kształtnych. Bogactwo wielkie, nie ograniczone do niegdysiejszych białych lub czerwonych. Aż się oczy śmieją.

    Ludzie kupują aż miło. I młodzi, i starsi. Bardziej niż tulipana.

  8. Tanaczku, mam uśmiech od ucha do ucha przez tego młodocianego Vangelisa, już nie mówiąc o jezuskowatym Dennisie – sprawiłeś mi duża frajdę i dzięki za życzenia! I słoneczko na zewnątrz świeci.

    To tez ci podesle piosenke..

    „https://www.youtube.com/watch?v=3694jsdFBlo

  9. Tobermory
    8 marca o godz. 11:14

    Wszelki duch! I takie tam! Toby wreszcie wrócił z wiosną! 😀

  10. @Kostka
    8 marca o godz. 11:33

    Hej! Wróciłem, na wpół przytomny otworzyłem komputer, a w nim blog, dopisałem się goździkowo, a potem spojrzałem na tytuły zaległych wpisów… Wszelki duch… 😯 Pożegnanie z Anumlikiem??? 🙁 Jak tak można?!!!
    🙁 🙁 🙁
    Odezwę się, jak przeczytam wszystko i przetrawię.

  11. Obyście drogie panie nie musiały non-stop strajkować, protestować z powodu przewin politykierów obojga płci.
    A nam, panom życzę, żebyśmy nie musieli wysłuchiwać; „przeklnę cię, po prostu przeklnę cię…” nawet jeśli jest to pięknie wyśpiewane damskim głosem.

  12. Piękny goździk, dzięki! 🙂

  13. Tanaku.Ja pierwszy pozwoliłem na poufałość nazywając Ciebie -Tanaczku.I się przyjęło.Mój ojczym robotnik tartaku 14 razy był na wczasach FWP.Komu to przeszkadza dziś ,już wiem.Jego balangi na wieczorkach zapoznawczych, o mało co nie skończyły się rozwodem i nieszczęściem dla mojej mamy.Dziś robotnik nie opuszcza żony ,bo zasada to katolibańska.Ale jest w tym paradoks.Bo jak już załatwią do końca dyktaturkę w innych dziedzinach życia ,to zabronią się rozwodzić ,I bardzo żałuje ,że mama .nie doczekała się tych czasów

  14. Tez nie zaglądałem ostatnio na bloga, dopiero z wpisu Tobermorego dowiedziałem się o śmierci Anumlika. Będzie mi brakowało jego dowcipu, wierszy , rozwagi, szacunku dla innych.

    Dołączam się do życzeń dla Pań. Z wymienionych przez Tanakę, kobiet które podziwiał w PRL-u brakuje mi dwóch Ew – jednej „doktórki” i drugiej , która chciała spać.

  15. @Tanaka
    A Irena Dziedzic?Prawda,Tele -Echo o o…to była ustawka,ale jaka inteligentna!
    Dodałbym do tego wspomnieniowego wianuszka Ewę Demarczyk.Kochałem się nie tyle w niej co w jej piosenkach.
    Zyczę Wam Panie by Wasze czarne parasolki były tak kolorowe jak kwiaty.
    Kwiaty kwiatami,ale
    „Wiadomo Damy bywają głodne,
    Chcesz zdobyć serce z pączkiem wal.”
    – śpiewał Stępowski

  16. Dzień dobry wszystkim – bo piszę tu po raz pierwszy,chociaż na blog trafiłam 1 marca – kiedy wszyscy żegnali swego przyjaciela z tego blogu.
    Czytałam wpisy i stopniowo poznawałam Anumlika oraz Was wszystkich.
    Ucieszył mnie wtedy pomysł @Tanaki,podjęty przed red.J.Kowalczyka – o utworzeniu kącika Anumlika,gdzie każdy może przychodzić z jego tekstami.
    Pomyślałam,że będzie to dla mnie okazja do bliższego zapoznania się z twórczością Anumlika. Dlatego jestem zdumiona,że do powstałego Kąciku nikt już nie przynosi tekstów poza @ Orteq….wielka szkoda.
    Oczywiście będę sięgać wstecz do archiwum,ale widziałam,że na niektórych wpisach bywa 900 komentarzy,więc potrzeba na zapoznanie się ze wszystkim wiele czasu ( którego często brakuje) Ale zachęcam wszystkich,do kontynuacji pięknej ideii.

    A teraz podziękowanie wszystkim panom,składającym życzenia kobietom. Myślę o tym święcie z dużym sentymentem – łącznie z goździkiem. W Holandii,w której mieszkam od wielu lat – nikt nie daje kwiatów paniom 8 marca. Szkoda – bo kwiatów jest tak wiele…
    Dlatego z przyjemnością ogrzewam się dziś klimatem tego blogu.
    A ponieważ @Tanaka przyniósł muzykę,pozwolę sobie wkleić link z piosenką Wojciecha Młynarskiego – Tak malował pan Chagall
    Bo akurat 8 marca to nie tylko Święto Kobiet,a tu na blogu temat ten był poruszany…

    https://www.youtube.com/watch?v=GWyIV74HEm4

    Pozdrawiam wszystkich i oczywiście pozostanę czytelniczką,bo myślę podobnie jak większość z Was

  17. Niech sie swieci Miedzynarodowy Dzien Kobiet.
    Wszystkiego najlepszego dla pan blogowych i na calym swiecie majac nadzieje, ze przepasc jaka dzieli kobiety i mezczyzn w tych dziedzinach zycia, w ktorych nie powinna istniec bedzie coraz mniejsza.
    Jesli nie czujecie sie dyskryminowane, to dobrze, tak jednak nie jest wszedzie.
    Nie mowie o straszliwym losie wiekszosci kobiet na swiecie, ale przykladzik z pierwszego swiata. Poinformowano w lokalnej tv miasta NY, ze zatrudniono na stanowisko szefa Wydzialu Oswiaty osobe plci meskiej, ktora takie stanowisko piastowala w Miami na Florydzie. Pensja roczna 350tys, odchodzaca z tego stanowiska na emeryture szefowa plci zenskiej lat 74 miala ostatni zarobek 230tys. Zawrzalo, co burmistrz miasta wytlumaczyl jak sie dalo, bo co tu mozna tlumaczyc. Ten nowy przyszedl z takim zarobkiem, wiec trudno mu bylo obnizyc, a odchodzaca na emeryture i tak zle nie bedzie miala, bo wskutek wszelakich dodatkowych merytur, ktore daje praca w oswiacie, dla miasta, dodatkowych planow jej emerutura wyniesie 410tys. Juz nie policzyl, ile by wyniosla, gdyby zarabiala tak jak jej nastepca.
    Na corocznym spotkaniu kobiecym, na ktore ide wieczorem zawsze obdzielamy sie gozdzikiem, chociaz ze to miala byc zenada pamieta zapewne tylko kilka osob. Oj bedzie sie dzialo, w tym roku potwierdzilo przyjscie prawie 40 kobitek.

  18. Paniom piszacym i tym co tylko czytaja bloga, wszystkiego najlepszego Osmio Marcowego.

    Zycze.
    ~l.

    A zamiast „gozdzika” daje „5 zeta na kobiete …” – czyli ksiegowy z jakiegos Zakladu Pracy.

    Do zobaczenia pod zalinkowanym linkiem:

    https://www.facebook.com/Pewex/videos/10151454636298898/

  19. @mag
    Goździk w mojej okolicy występuje często , zwłaszcza 8 marca, ale pozostała
    mi z dawnych lat awersja do tego „obrzędu”, to teraz zamiast byle badylka,
    przynoszę w ten dzień żywą orchideę (storczyka) mojej starej.

  20. Tobermory
    8 marca o godz. 12:02

    Miło że wrócileś 🙂

  21. basia.n
    8 marca o godz. 13:14

    Witaj basiu. Uprzedzam tylko że stąd ciężko wyjść jak już ktoś raz wejdzie:( 😉

  22. I believe in woman, my oh my
    I believe in lovin’, my oh my
    Don’t a women need a man, try and catch one if you can
    I believe in woman, my oh my

    https://www.youtube.com/watch?v=AlwA5GLBmJM

  23. Tobermory
    Cześć miły bratku. Rozpytywałam o Ciebie.
    Czuje się trochę jak moja kotka, która ma się naprawdę dobrze, jak wszyscy są w domu.

  24. czarować słowem nie potrafię, tekstów cytował nie będę,ale …
    https://www.youtube.com/watch?v=tP6PKDtf4MY
    wszystkim Paniom na blogu z wyrazami 🙂

  25. Nefer miło mi Cię poznać .
    Jeśli chodzi o ten blog, zorientowałam się od początku,że to szczególne miejsce,więc to dobrze,że nie chce się z niego wychodzić 🙂
    Abonuję digitalną Politykę od kilku miesięcy,aby orientować się co dzieje się w kraju. Bo w wielu państwach zachodnich Polska bywa niezwykle rzadko w wiadomościach, a przecież dzieje się tak wiele.( ostatnio niestety mówi się na temat tej nieszczęsnej ustawy i wystąpień premiera…) Więc czytałam najpierw bieżące wiadomości,odkladając zapoznanie się z Listami ateistów na trochę później. Wielka szkoda,bo nie poznałam Anumlika.
    Ale teraz będę tu często,chociaż nie zawsze będę zabierała głos. Lubię przysłuchiwać się temu,co inni mają do powiedzenia ( oczywiście z pewnymi wyjątkami…) Ale będę czasem prosić Was o wyjaśnienia, bo przez te lata nieobecności w Polsce umknęło mi bardzo wiele faktów.

  26. Tanako, dzięki za piękny wstępniak. Delon to nie był mój ideał . Goździki u nas (Ruhrgebiet)) bardzo marne ale partnerka syna, która jest wychowawczynią w przedszkolu, opowiedziała mi wczoraj, że jeden ojciec pochodzący z byłego NRD zawsze ósmego marca przychodził do przedszkola z bukietem róż i potem wręczał je wychowawczyniom z życzeniami na Dzień Kobiet . Wie schön war das, powiedziała. Uściski dla pań, fajnego fajrowania !

  27. A ja lubię goździki, są co prawda trudne w hodowli. Natomiast dzień kobiet jest co roku bez dalszego ciągu. Ot, panowie kupią te tulipany (8 zł bukiet), wręczą jakiejs utyranej pani i na rok mają spokój.

  28. Ja najbardziej lubię małe bukieciki puchatych stokrotek ale jeszcze nie pora:)

  29. Skoro to Dzień Kobiet…

    https://youtu.be/eAjNVKtQHAY

    „I’m a bitch, I’m a lover
    I’m a child, I’m a mother
    I’m a sinner, I’m a saint
    I do not feel ashamed
    I’m your hell, I’m your dream
    I’m nothing in between
    You know you wouldn’t want it any other way

    So take me as I am
    This may mean
    You’ll have to be a stronger man…”

     Z pozdrowieniami wszystkich blogowych dziewczyn…. 😉 I panów co znoszą nasze fochy… 😉

    Girl power, yeah!

  30. basia.n
    8 marca o godz. 19:46

    No to trafiłaś na prawie samych emigrantów;) ja też mam Politykę cyfrową i siedzenie na blogu skutkuje trzema numerami do tyłu, jak ja to nadrobię :/

    anumlik by nam dzisiaj pisał anumliki na okoliczność, każdej z osobna. Hej…

  31. Nie obchodzę i nie świętuję niczego. Ale wracajęcy dziś z przystani i karmienia pieska Krawacika, który parę lat temu był bosmanem przystani, pomyślałem, że ja to ja, ale świat – w tym panie – to nie ja, więc w niemoich głowach jest inaczej. Więc co mi szkodzi zrobić bezinteresownie ładną chwilę. Tyle że po latach, latach współbytowania ładna chwila to raczej gesty niż klepane słowa. Więc jaki zrobić żonie gest? No kurde – nie kwiatki, bo jest nieprawdopodobną kwiaciarą i już miejsca nie ma na nowości w doniczkach (ciętych chyba nigdy jej nie kupowałem). Słodkości nie jada, bo ostatnio ważyła 47,5 i nie życzy sobie ani grama więcej. W odróżnieniu ode mnie jest mięsożerna – stąd czasem ma w sobie kiełbasiany jad – ale przecież nie fundnę jej na Dzień Kobiet 3. kilo chudej kiełbasy. Chciałem kupić w prezencie doładowanie do komórki, ale w porę sobie przypomniałem, że w sklepiku, gdzie stale kupuję, sprzedają panie, więc należałoby wydusić z siebie parę okazjonalności, a na samą myśl o tym na chwilę mnie sparaliżowało ze strachu na siodełku. Choć przecież kobiety od urodzenia mam za coś lepszego, zaś chłop – z Jezusem i jego Ojcem włącznie – to jakaś pomyłka. Więc nic żonie nie kupiłem.

    – I słusznie – powiedziała, bo w nielicznych sprawach się świetnie rozumiemy. – Jak już chciałeś, mogłeś kupić małą różyczkę w doniczce.

    – To lecę kupię.

    – Stój!

    Popatrzyła na swój pokój.

    – Nie kupuj, nie ma miejsca.

    I tak żeśmy Dzień Kobiet z żoną odfajkowali.

    A dla pań na blogu – wszystkie, prócz tego, że panie, to przecież mamy – mamy coś uroczystszego niż goździk czy róża. To dwóch facetów i ich pieśń o mamie „Manoula mou”. Prócz paru słów, nie znam nowogreckiego – starogreckiego też już nie znam – ale kojarzę, że chyba „manoula mu” to zdrobnienie, coś jak „moja mateczka”, „moja matula”, „moja mamusia”. Posłuchajcie i POPATRZCIE, Panie, Kobiety, które jesteście życiem, troską, oddaniem, przytuleniem, bezpieczeństwem, pięknem i wieczną motywacją.

    https://youtu.be/3yIVfBHRZQ4

  32. Jean Louis Trintignant byl moim idolem, zastapil Pierre Brice, w ktorym podkochiwalam sie cale wczesne nastolectwo, tak do 15 roku zycia. A potem Jean dwojga imion zabral mi na kilka miesiecy serce, uwage i tak mialo trwac. Wczesniej pojawil sie jakis zywy koles, Jacek, chcacy mi poniesc teczke ze szkoly. To bylo juz w II lub III klasie, ale choc dzielnie nosil moj tornister albo worek z kapciami nie byl mogl zamglic obrazu Winnetou…

    Na swieto kobiet, celebrowane od podstawowki, ale bardziej w strone Mam, Babc (nie bylo jeszcze swieta Babci), pan ze sklepu czy piekarni, a mniej kolezanki z klasy rysowalo sie w klasach na lekcjach Rysunku laurki w kwiatki, bratki czy inne ziele.

    Tanako, dziekuje za wspomnienia. Lonek dolozyl jeszcze ksiegowe rozliczenie tego swieta, czyli rasia, gozdzik, rajstopy, podpis…Wszystko musialo sie tego dnia zgadzac. Dziwne, ze ksiegowi to faceci w tej kronice, ale miejscami tak moglo byc.

    Basie serdecznie witam.

  33. Nie przypominam sobie, aby moi wujowie wspominali o świętowaniu dnia kobiet w II Rzeczpospolitej (ciotki zresztą także o nim nie opowiadały). Niby w przedwojennej Polsce zagwarantowano kobietom równość praw, ale realnie z tą równością rozmaicie było. A raczej chyba nie było.
    Tak sobie myślę, że takie odgórne, prawie manifestacyjne obchodzenie kobiecego święta w PRL-u było formą wychowywania panów, a właściwie edukacji o prawach kobiet.
    Raz na rok socjalistyczne media (często opisujące pracę zawodową kobiet) przypominały panom, iż nawet kobieta niepracująca, tyra w domu, zajmując się domem, dziećmi i samym panem domu, aby miał obiad, kiedy powróci z pracy.
    A przecież nasi ojcowie często żyli na sposób wyniesiony z domu rodzinnego, gdzie tylko pan domu miał prawa. I kiedy coś było nie tak, potrafił językiem migowym przekazać połowicy swoje niezadowolenie. Czegóż można było oczekiwać od chłopskich synów, którzy ze wsi poszli do miasta do pracy w przemyśle. I tam poznawali obyczaje inne od tych domowych. Odpowiedniki Antka Boryny, którzy przybywali do pracy na Śląsk, potrafili ciężko harować, aby potem w trzy dni puścić wypłatę w gardło swoje i nie tylko. A kiedy już dorośli do ożenku, swoje panie potrafili traktować, jak tatko matulę.
    Dzisiaj śmiejemy się z tamtych kronik filmowych pokazujących obywatelskie wzmożenie panów i dyrekcji państwowych przedsiębiorstw, aby złożyć swoim małżonkom i ewentualnym paniom koleżankom życzenia pomyślności, które ich ojcom nigdy by do głowy nie przyszły.

  34. „Och ty piękny mezczyzno
    Herosie, pokryty blizna
    Daj mi goździka i bratka
    Jestem twoja dzierlatka „

  35. Uzupełniając. Tanaka przygotował paniom taki mini koncert z okazji ich święta. Ja zaproponowałbym jeszcze obejrzenie z internetowych zasobów jakiegoś produkcyjniaka z tamtych czasów, typu kobiety na traktory, czy za kółko samochodu. Nawet słynna filmowa piosenka o walczyku na Mariensztacie dotyczy właśnie praw naszych pań. I tak wyśmiewanych przez dobrą zmianę czasów, gdy urzędowo przypominano panom, iż kobieta też człowiek. I swe prawa ma.

  36. Nefer dlatego ja najpierw gonilam do prof Hartmana,prof. Woleńskiego,red. Szostkiewicza i wielu innych,żeby móc nadążyć za tym kiermaszem bezprawia i niesprawiedliwości…
    Powiem ogólnie jedno – w najbardziej koszmarnych snach nie śniła mi się ta obecna polska rzeczywistość. Pod każdym względem.
    Serce się ściska i tyle…

  37. Nefer
    8 marca o godz. 21:54

    Neferko, pany panami, ale ciastki…uomamuniu! Przecież my z moją mamą prawie z samego cukru byli. Byli – bo zeżarłem wszystkie, które nieopatrznie podsunęłaś i znów wracam, się oblizując, do bezcukrowej diety. Smutnawe takie życie. W każdym razie z Twoimi ciastkoma to dobra ilustracja Dnia Kobiet lub pierwszej komunii: kobiety jak to kobiety – odświętnie zatroskane, a chłopy – nażarte i uchlane. Dobranocka, Neferko. Całą noc będziecie mi się śnić – Ty i Twoje ciastki.

  38. Klasykow MDK nikt nie przytacza? No to juz przytaczam. Zeby sie zmiescic przed polnoca

    Szkoła. Nauczyciel bada stopień inteligencji uczniów. Wyjmuje z kieszeni białą chusteczkę:
    – Kowalski, z czym ci się ta chusteczka kojarzy?
    Kowalski:
    – Z dymem ognisk i mgłami.
    Nauczyciel:
    – Dlaczego?
    Kowalski:
    – Bo jesienią mam zawsze katar, a mgły i dymy z pastuszych ognisk widzimy najczęściej jesienią.
    Nauczyciel:
    – Doskonale, Kowalski. Masz przed sobą przyszłość. Siadaj.
    (do następnego) Rappaport.
    – Z czym ci się ta chusteczka kojarzy?
    Rappaport:
    – Z wakacjami.
    Nauczyciel:
    – Dlaczego z wakacjami?
    Rappaport:
    – Bo kiedy wyjeżdżam na obóz młodzieży katolickiej, to mama zawsze stoi na peronie i powiewa mi chusteczką.
    Nauczyciel:
    – Doskonale, Rappaport. Masz przed sobą przyszłość.
    (do następnego) Sierzputowski
    – z czym ci się ta chusteczka kojarzy?
    Z ostatniej ławki podnosi się ponury olbrzym. Pryszczaty. Widać, że mimo najszczerszych wysiłków woli nie udaje mu się przerobić jednej klasy w terminie krótszym jak trzy lata. Kamera najeżdża na twarz Sierzputowski(ego). Close up. Widać olbrzymi wysiłek myśli, malujący się na twarzy nieszczęsnego olbrzyma. Sierzputowski: (bełkoce ku ogólnemu zadowoleniu)
    – Z dupą, panie profesorze.
    Close up to the teacher. Nauczyciel:
    – Z dupą? Chusteczka? Dlaczego?
    Close up to Sierzputowski. Sierzputowski: (zwycięsko)
    – Bo mnie się wszystko z dupą kojarzy.
    [Marek Hłasko (z książki Piękni dwudziestoletni)]

  39. Nefer
    8 marca o godz. 22:34

    Nie wiem, Neferko, czy Ci dziękować, bo sprawiasz mi dzikiej rozkoszności tortury na diecie. Wrzuciłem dietę, bo wyczytałem, że jednak cukier ma wpływ na ciśnienie, a chcę jeszcze poszwendać się okrętem po Jamnie i po Bałtyku, i porowerować parę zim po plaży. W każdym razie od dziś będziesz mi nie tylko towarzyszką z ćcin, ale i najsłodszą towarzyszką z ćcin. Zaśliniłem już pół koca, gapiąc się na Twoje cuda. Neferki to byłaby ładna nazwa dla Twych słodkości. Bobra nocka, Neferko.

  40. anumlik okolomarcowy okolo rok temu:

    Urocza blond-dzidzia, nim wlazła na dzidę
    krzyknęła – widząc dudki – Niebo widzę!

    Wyrazne posligniecie sie SP Poety na skorce od banana

    Bo nie tylko ze rym zabrzmial falsetem rymowalnym
    – dzidę, Niebo widzę!

    To jeszcze te dudki. Przeciez zawsze dotychczas pisane jako duTki .

    Chamiejemy? W uszlachetnianie sie trudno uwierzyc. Szczegolnie po Odejsciu

    Pogrzeb Anumlika za dwa dni. Pojdzie kto z tego bloga?

  41. Dziękuję wszystkim panom za życzenia. I fajne linki.
    U zyty duże obchody, u mnie nikt o tym nie pamięta. Nie pamiętam kiedy dostałam jakieś kwiaty 8 marca. Sama sobie coś jutro kupię 🙂

  42. Orteq
    8 marca o godz. 23:55

    To że nie piszę o anumliku nie znaczy że zapomniałam. Jest mi nadal przykro i szkoda. Wszyscy odczuwamy stratę na blogu. Wspominam jak było wesoło i jak czasami mnie szczerze denerwował. Jego się nie da zastąpić. Po nim zostanie o wiele więcej niż po mnie, ot, jakiś papierek z rysunkiem trzeciej klasy. O ile nikt go nie wyrzuci.

    izabella
    9 marca o godz. 7:57

    Widziałam to coś na fb. Ale jest to tak niesłychanie żenujące że więcej nie chcę na to patrzeć, nie do zniesienia.

  43. zak1953
    8 marca o godz. 20:54

    II Rzeczpospolita dała Polkom prawa wyborcze. Co było ewidentnie postępowe, ale postęp ten był na papierze. Teoretyczne prawo, papier, nie zmieni, mocą papieru, obyczaju, nawyku, pojęcia o rzeczach, a przede wszystkim kultury i „chrześcijańskiej Tradycji od 1050 lat” , która bardzo wyraźnie stawiała mężczyznę wyżej niż kobietę i do dziś tak jest.
    Druga rzecz, fundamentalnie istotna: edukacja. Nie dość, że w II RP Polak w ogóle był bardzo zaniedbany edukacyjnie, to kobieta była poniżej zaniedbanego Polaka, a norma, jak wiadomo, była taka: ledwo prawo dozwala wyjść za mąż, idzie za mąż, produkuje dzieci i siedzi w domu, co najwyżej ganiając świnie po podwórku.
    Boy, ten wspaniały Boy, to opisał, z niezwykłym talentem i wyczuleniem na bolącą kobiety rzeczywistość.
    PRL to próbował zmienić, ba – zrewolucjonizować, co się, w moim przekonaniu, w wielkiej, nieocenienie wielkiej mierze – udało. Udało się to, że kobieta – owszem, też na papierze, została uznana za człowieka, ale też mogła pracować, mogła się edukować, jeśli tylko chciała i jeśli jej kultura na to pozwoliła, mogła być i magistrem i profesorem. Co, w części zawodów, stało się nie tylko normą, ale właściwie podstawą. Literatura, humanistyka, oświata, ale i medycyna – to dziedziny, w których kobiety pojawiły się tłumnie.
    Mniej się udało to, co nie mogło się udać mocą samego prawa: zmiana mentalności. To się bowiem nie zmienia, jak świetnie wiemy, w parę lat, ale na to trzeba pokoleń. W późnym PRL-u to już było wyraźnie odczuwalne – zmiany dawały owoce, choć do równowagi dalej było kawał drogi i do dziś nie została ona pokonana.
    Dziedziną szczególnie wrażliwą na zmiany są prawa osobiste kobiet dotykające ich cielesności i płodności. O ile w PRL-u nie było problemu demograficznego niedostatku, przeciwnie, państwo nie nadążało z organizacją życia Polaków nieustannie się mnożących (jednak przyrost ten z czasem też malał, a wzrastały oczekiwania co do standardów), możliwe więc było przyzwolenie na w miarę łatwo dostępną aborcję. Która – to ewidentne zaniedbanie ale i kontrola ze strony mężczyzn, a na najgłębszym poziomie – ze strony Kościoła kat, rozpaczliwie zastępowała brak powszechnej edukacji rodzinno-seksualnej.
    Dziś nie ma PRL-u, a problem kontroli kobiet przez Kościół kat jest jeszcze brutalniejszy: nie ma aborcji „ze względów społecznych” (osobisto-rodzinna sytuacja kobiety), Kościół kat chce likwidacji wszelkich dopuszczeń przerywania ciąży, a edukacji publicznej nie tylko nie ma, ale jest antyedukacja. Jeśli – jak planuje minister edukacji (kobieta kobietom to robi) – katecheta katolicki będzie też wychowawcą klasy – antyedukacja wejdzie na kolejny poziom rządów, a kobieta znajdzie się w pozycji gorszej niż za PRL-u.

  44. Nefer
    8 marca o godz. 21:54

    Mniam!
    A właśnie: skąd się wziął fenomen „belgijskiej czekoladki”?

  45. konstancjap
    8 marca o godz. 20:50

    A widziałaś Pierr’a Brice’a jako dojrzałego faceta? Normalnie, jakbym był kobietą, albo jakimś słusznym dżenderem, to bym się zaraz zakochał i piszczał:
    http://retro.pewex.pl/481630/Pierre-Brice-wlasc-Pierre-Louis-de-Brice

    Trafiłem kiedyś na kosmetyki „Jean Pierre Trantignant”, chyba na lotnisku Schiphol. Zapach świetnie zaprojektowany. Pomyślałem, że kupię wracając, ale okazało się, że wracałem przez inne lotnisko, a późnej już nie mogłem na te kosmetyki trafić. Szkoda.
    Brigitte Bardot spędziła z Jean Pierrem niezapomniane dla niej lata. Dla niego chyba też. Fo był fantastyczny czas dla kina.

  46. Tanaka
    9 marca o godz. 10:32

    Zawsze mówię że to z powodu paskudnej pogody. Lało i lało to siedzieli i się pocieszali, a to wymyślaniem 1000 piw w różnych smakach, a to czekoladek…

  47. Ewamarysia
    8 marca o godz. 20:02

    Jak nie Delon, to może.., niech pomyślę.., Robert Redford?

  48. A mi zawsze podobał się Russel Crowe. Aż pewnego razu usłyszałam że mówi straszne głupoty 🙁

    Czy kobieta może podkochiwać się w kimś kto nie jest orłem intelektu? Nawet jeśli gra takiego w filmie? Bo odwrotnie to chyba częściej.

  49. izabella
    9 marca o godz. 10:57

    Tak jest – kobieta może się podkochiwać w kimś, kto nie jest orłem intelektu. Na przykład w proboszczu.

  50. Szanowni!
    Proponuję płynnie przesiąść się pod nowy wpis, który również ma nieco świąteczny charakter.
    Qba postanowił dodać nam/wam skrzydeł… i stworzył Odę do Bloga.
    Zapraszam
    JK

  51. śiwiętowanie
    8 marca o godz. 12:27

    Skoro wyznaczasz nowy trend: „Tanaczku” – to jesteś pionier.
    O ile kojarzę, to już były przymiarki do tego, żeby utrudnić rozwody, za pomocą podniesienia kosztów sądowych. Bo wprost – wprowadzić prawo zabraniające, (chyba?) się już nie da. Ale po co wprost, skoro pisoidy robią dookoła, a skutek jest?
    Katolibanu jest tyle, na ile Polak pozwala. Niestety. Za FWP każdy miał i zwykle mógł oraz chciał – skorzystać. Teraz niech sobie ten każdy kupi wycieczkę do Egiptu. Podobno tego właśnie chciał, czyli „OTAKE Polske”, i tak dalej.

  52. a pewnie i dlatego, ze Belgowie mieli kolonie w krajach, z ktorych pochodza ziarna kakaowca- Kongo i inne kraje srodkowej Afryki, kilka krajow Ameryki Poludniowej. Lata kolonizacji zrobily swoje. Anglia slynie z herbat, bo tez jej glownym dostawca byly Indie i Ceylon.
    Polska kiedys ( w latach miedzywojennych chyba ) domagala sie posiadania kolonii i chciala je na Madagaskarze(?). Stad chyba pozniejsze wysylanie na Magdagaskar roznych narodowosci.
    Ale ciekawa jestem, z czego bysmy zaslyneli majac kolonie na Madagaskarze.

    Nie wiem, na jakiej zasadzie mielibysmy wejsc w posiadanie kolonii gdziekolwiek, bo inne panstwa dokonywaly podbojow tych krajow. W ten sposob moznaby powiedzeic, ze bylismy kolonia radziecka czy ruska? a przedtem pruska, austrowegierska i rosyjska.

  53. przepraszam za ten wyklad, najchetniej do likwidacji (moze laskawy Gospodarz wycofa moj wpis?)
    Co mi do glowy strzelilo ?

  54. Tanaka
    9 marca o godz. 10:38
    gdy poznalam ( na ekrane ) mojego idola , byl mlodym, cyarnowlosym Indianinem szlachetnej krwi i takiegoz charakteru. A ze przy tym przystojny? coz, mily dodatek.Zmarl kilka lat temu, do konca bedac niezlym przystojniacha

  55. No co Ty, konstancja. Ja ZAWSZE lubię Twoje wpisy.

    Zobaczcie jak nas Qba zaorał, jeszcze się śmieję 😀

  56. Konstancjo, przenieś się do nowego wątku, tam ciągniemy temat podkochiwań.