Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

7.02.2018
środa

Historia flirtu bez miłości

7 lutego 2018, środa,

12 listopada 1918 roku Józef Piłsudski, który dzień wcześniej przejął zwierzchnią władzę w powstającym państwie od Rady Regencyjnej oraz od Tymczasowego Rządu Ludowego, zaprosił przedstawicieli żydowskich ugrupowań politycznych na konferencję, aby zapoznać się z ich poglądami na utworzenie rządu – napisał prof. Jerzy Tomaszewski, w „Zarysie dziejów Żydów w Polsce w latach 1918–1939”.

Politycy ci zostali więc formalnie uznani za równorzędnych partnerów w dyskusji dotyczącej przyszłości Polski. Środowisk żydowskich było wiele, a każde z nich miało inne poglądy – zarówno na politykę wewnątrzkrajową, jak i na zewnętrzną; inaczej postrzegali też niepodległą już od kilku dni Polskę. Inny jej ogląd mieli ci Żydzi, którzy dotychczas pozostawali pod zaborem rosyjskim, jeszcze inny ci z Galicji, z austriackiego zaboru się wywodzący, a jeszcze inny ci, którzy wypadli spod buta niemieckiego. W spotkaniu z Piłsudskim nie wzięli udziału Żydzi z Wileńszczyzny ani z Górnego Śląska, jako że regiony te jeszcze nie wchodziły w skład państwa polskiego oraz przedstawiciele Galicji wschodniej. Na tle innych, nieodcinających się od polskiej niepodległości (poza komunistami i Bundem, który odmówił udziału w spotkaniu z Piłsudskim) – grupa Żydów z Galicji wschodniej wyraźnie wahała się w poglądach na „polską rację stanu”. We wschodniej Galicji, kształtowała się (w walce z oddziałami polskimi) Zachodnio-Ukraińska Republika Ludowa (ZURL), a wewnątrz środowisk żydowskich, znajdowali się i przeciwnicy ZURL i jej zwolennicy. Za przystąpieniem do ZURL przemawiał dekret ukraińskiej Centralnej Rady w Kijowie z 16 lipca 1917 r., który stał się podstawą dla tworzenia autonomii narodowych mniejszości, deklarujący równość wszystkich obywateli, niezależnie od narodowości i wyznania. Przeciwnikiem ZURL były polskie organizacje broniące Lwowa i mające nacjonalistyczny charakter. Żydowscy pracownicy galicyjskich – jeszcze spod austriackiego zaboru się wywodzących – instytucji i urzędów państwowych, w okresie istnienia ZURL pozostawali na swoich stanowiskach, co po polskim zwycięstwie stało się powodem do oskarżania ich o zdradę i masowe zwalniania z pracy.

Socjalistyczna przeszłość Piłsudskiego oraz późniejsze desygnowanie na stanowisko premiera Ignacego Daszyńskiego – umiarkowanego socjalistę i przeciwnika nacjonalizmu – dawały pozostałym środowiskom żydowskim nadzieję na wprowadzenie równouprawnienia narodowego i wyznaniowego. Jednak sam Piłsudski i sam Daszyński niewiele mogli wobec bardzo silnych tendencji antysemickich tych wpływowych środowisk narodowych, które wywodziły się – szczególnie w wojsku – z dwóch zaborów: oficerów wychowanych w armii carskiej oraz z tzw. Poznańczyków, czyli Wojsk Wielkopolskich, „działających jawnie antysemicko” do spółki ze słynną „błękitną” armią Józefa Hallera, która z Francji, a więc w ogóle spoza granic jakiegokolwiek zaboru rodowód swój wywiodła, a która swoją obecność w Polsce rozpoczęła jeszcze podczas podróży z Francji, obcinając (po drodze do Warszawy) napotkanym „starozakonnym” brody oraz strzelając do tych, którzy protestowali.

 

OBÓZ W JABŁONNEJ

„Poznańczycy” i „hallerowcy” odegrali niebagatelną rolę w tworzeniu i nadzorowaniu pierwszego polskiego obozu koncentracyjnego dla oficerów i żołnierzy narodowości żydowskiej w Jabłonnie pod Warszawą. Zanim doszło do utworzenia obozu w Jabłonnie, polską prasę narodową, konfesyjną oraz kościelne ambony, zalała niespotykana przedtem na tak szeroką skalę nagonka na Żydów jako zdrajców Polski oraz sympatyków sowieckich komunistów.

„Istotną rolę w powstaniu pierwszego polskiego obozu koncentracyjnego w Jabłonnie miały niewątpliwie rozpowszechnione wówczas Protokoły Mędrców Syjonu” – napisał w artykule „Polski obóz koncentracyjny w Jabłonnie” Mariusz Agnosiewicz. (…) – 19 czerwca [1920 r. – anumlik] Andrzej Niemojewski w „Myśli Niepodległej” opublikował obszerny materiał na ten temat [„Protokołów Mędrców Syjnu” – anumlik] rozpoczynając go słowami: „Publiczność wprost nie daje nam spokoju zapytaniami listownymi, telefonicznymi i osobistymi, czy znamy i co sądzimy o autentyczności Protokułów posiedzeń mędrców Syonu”) wykazując, że jest to carska fałszywka”. Niemojewski skonkludował swój artykuł cynicznie, „że jego racjonalna analiza tekstu i tak nie ma znaczenia, gdyż nie jest już w stanie zatrzymać fali, jaką Protokoły wywołają, gdyż moment historyczny jest taki, że kropla była potrzebna, aby się puhar przelał”.

7 lipca 1920 r. biskupi polscy, będący – jak pisze Agnosiewicz – pod wpływem lektury Protokołów… – wysłali list do biskupów świata, w którym czytamy: „Bolszewizm idzie na podbój świata. Rasa, która nim kieruje, już przedtem podbiła sobie świat przez złoto i banki, a dziś gnana odwieczną żądzą imperialistyczną, płynącą w jej żyłach, zmierza już bezpośrednio do ostatecznego podboju narodów pod jarzmo swych rządów. Wszystkie slogany, jakie są przy tym używane: lud, robotnicy, wolność itp. mają na celu zakrycie prawdziwego celu. (…) Nienawiść bolszewizmu skierowana jest przeciw Chrystusowi i jego Kościołowi przede wszystkim dlatego, że ci, którzy nim kierują noszą w swej krwi tradycyjną nienawiść ku chrystianizmowi. Bolszewizm prawdziwie jest żywym wcieleniem i ujawnieniem się na ziemi ducha Antychrysta”.

Czy trzeba lepszego zaproszenia do tego, aby powstała zbitka słowna – bolszewizm równa się żydowstwo?
Komentując list biskupów w „Przeglądzie Powszechnym”, ks. Jan Urban napisał: Nasi pasterze, znowu pierwsi publicznie i urzędowo wobec całego świata, odważyli się wskazać, kto w rzeczywistości bolszewizmem kieruje (…) dyktaturę „proletariatu” w sowieckich republikach, gdziekolwiek się one utworzą, dzierżą w swych rękach w dziewięciu dziesiątych częściach bracia po krwi i religii Trockiego-Bronsteina, Beli Kuna, Kurta Eisnera (…) rasa ta osiąga przez bolszewizm, choć w inny sposób, te same cele, o jakich marzy od tysięcy lat mesjanizm „wybranego” narodu — panowanie nad światem (…) świat Zachodu nie śmie wskazać palcem na istotnych przywódców nowożytnej barbarii (…). Mimo sprzeczności ekonomicznych interesów, głębsza solidarność rasowa nie pozwoli bankierowi angielskiemu, czy francuskiemu – a w jego rękach jest cała niemal prasa – powiedzieć głośno: poza bolszewizmem stoi Żyd! (…) Może list biskupów polskich przynajmniej katolickim mężom stanu i kierownikom opinii publicznej otworzy oczy na tę okoliczność.

Otworzył. Jak możemy przeczytać w syntetycznym artykule – opartym na rzetelnych badaniach naukowych, popartych kwerendami w dokumentach źródłowych – Jacka Walickiego, „Położenie Żydów polskich podczas kampanii 1920”: W rozlepianych na stacjach kolejowych odezwach pisano: „Żydzi są pionierami bolszewizmu, prowadzą wojnę podjazdową przeciwko nam”. Skrajnie nacjonalistyczny łódzki „Rozwój” imputował politykom żydowskim prowadzenie w interesie Rosji Sowieckiej , jawnej i otwartej wojny przeciwko Polsce” i żądał „internowania inteligencji żydowskiej łącznie ze wszystkimi żydowskimi macherami politycznymi w obozach koncentracyjnych”. Andrzej Niemojewski w „Myśli Niepodległej” pisał: „Przyjęta depesza iskrowa bolszewików głosi, iż wojska rosyjskie, wkroczywszy do Polski etnograficznej, mają wsie palić, chłopów w pień wycinać, wszelki dobytek grabić i wywozić do Rosji, zaś oszczędzić miasta ze względu na to, że są zamieszkałe przez przychylnie dla bolszewików usposobiony żywioł żydowski”. Żydów z bolszewizmem zaczęła identyfikować także oficjalna propaganda państwowa, którą zaczęto prowadzić pod hasłem, że „wojna z bolszewikami jest wojną z Żydami”. Drukowane przez władze plakaty, utożsamiające Żydów z komunistami, rozlepiali i rozdawali w Warszawie żandarmi.

Zanim doszło do utworzenia z rozkazu gen. Sosnkowskiego obozu w Jabłonnie, w którym od 13 sierpnia 1920 roku, do 9 września 1920 roku (niepełny miesiąc) zamknięto za drutami 17 tysięcy żołnierzy i oficerów z żydowskim rodowodem, odnotować należy dwa wydarzenia ukazujące we właściwym, jednoznacznym świetle, prawdziwy powód zapudłowania potencjalnych bolszewików i żydowskich zdrajców polskiej, katolickiej ojczyzny.

W przywołanej pracy Jacka Walickiego „Położenie Żydów polskich podczas kampanii 1920” możemy przeczytać: Początkowo, gdy wycofujące się oddziały polskie znajdowały się jeszcze

daleko od centrum kraju, pojawiły się oskarżenia Żydów służących w armii o zdradę. W ten sposób usiłowano na nich przerzucić odpowiedzialność za upadek morale wojska, jaki wskutek długotrwałego odwrotu zaczął przybierać rozmiary wprost katastrofalne, nie omijając i kadry dowódczej. Minister spraw wojskowych, gen. Kazimierz Sosnkowski, w ściśle tajnym rozkazie jednoznacznie stwierdzał: „rozkład ten nie tylko nie pominął korpusu oficerskiego, ale częstokroć od oficerów właśnie się zaczął, i, jak stwierdzają tysiączne przykłady, z winy haniebnego zachowania się oficerów rozsypują się […] całe oddziały”.

Podkreślmy: Z winy haniebnego zachowania się oficerów. Nie Żydów oficerów, lecz polskich oficerów – prawdziwych – jak byśmy dziś powiedzieli – Polaków i prawdziwych katolików.

Drugie wydarzenie to niezgoda Wincentego Witosa na publikację opracowanego przez poprzedni (przed Witosem, który został premierem 24 lipca 1920 r.) rząd i uzgodnionego z parlamentarnymi środowiskami żydowskimi tekstu odezwy do ludności polskiej w sprawie żydowskiej. Sformułowanie – „bardzo znaczna większość ludności żydowskiej okazuje, że rozumie swe obowiązki wobec Polski, że chce je sumiennie wypełniać nie z musu, ale z przekonania” – zostało przez Witosa zakwestionowane, gdyż uważał on, że Żydzi w walce zbrojnej opowiadają się po stronie bolszewików.

Droga do utworzenia obozu koncentracyjnego dla żydowskich wojskowych w Jabłonnie została otwarta, a strażnikami w obozie mianowano „Poznańczyków”, największych żydożerców w wojsku polskim. Po utworzeniu obozu podniosła się w kraju i zagranicą fala protestów. Zbiorowy list protestacyjny przeciwko obozowi ukazał się w „Robotniku”, podpisali go – m.in. Andrzej Strug, Stefan Żeromski, Baudouin de Courtenay oraz kilku liderów PPS. W końcu 9 września obóz został rozwiązany.

Swój stosunek do obozu w Jabłonnie przedstawił w swym przemówieniu sejmowym Izaak Grünbaum, żydowski poseł na Sejm Ustawodawczy i Sejm I, II i III kandencji II RP:

„Panował wówczas w społeczeństwie żydowskim taki nastrój, jakiego do tej pory nie było i gotowość taka, jakiej nigdy do tej pory nie było. I trzeba było tylko jednego słowa, trzeba było tylko odpowiedzi rządu i społeczeństwa, ażeby to w tej chwili załatwić, załagodzić i może usunąć na wiele, wiele lat przeciwieństwa i konflikty polsko-żydowskie. Ale na naszą gotowość otrzymaliśmy inną zgoła odpowiedź […] odepchnięto nas […]. Odpowiedziano nam… Jabłonną, w której skoncentrowano jak więźniów, jak zdrajców, naszych ochotników”.

Tak się zakończył flirt państwa polskiego z Żydami, rozpoczęty przez Józefa Piłsudskiego 12 listopada 1918 r. – nazajutrz po odzyskaniu przez Polskę niepodległości.

 

Polaków udział w Holocauście

Nie zdobyłbym się na napisanie: udział Polski w Holocauście, podobnie jak nie odważyłbym się napisać polskie obozy koncentracyjne, mając na myśli te utworzone przez Niemców na terenie Polski w okresie drugiej wojny światowej. Takich nie było, podobnie jak nie było udziału Polski jako państwa (objętnie – podziemnego, czy tego z siedzibą w Londynie) w pacyfikacji miast, wsi i żydowskich gett. Ale o udziale Polaków w eksterminacji Żydów – nie tylko nazywanych szmalcownikami i nie tylko tych zasilających posterunki „granatowej policji” i nie tylko tych czekających w furmankach na to, aż ostatni transport lokalnych Żydów zostanie wypędzony pod kolbami karabinów przez żandarmów z Ordnungspolizei oraz Schutzmannschaft (i polskich granatowych policajów) w gotowości, aby natychmiast rzucić się do rabowania pożydowskiego mienia – należy pytać i o tym pisać. Szczególnie o udziale tych, których przywykliśmy nazywać „ówczesną społeczną elitą”. A jakoś tak wyszło, że owe elity składały się niemal wyłącznie z członków i sympatyków ONR oraz księży katolickich. Oczywiście, aby nie uogólniać – nie ze wszystkich katolickich księży i nie ze wszystkich oenrowców.

Opisał to Mirosław Tryczyk w „Miastach śmierci. Sąsiedzkich pogromów Żydów”. Była to druga – po Jana Tomasza Grossa „Sąsiadach” – tak ważna publikacja. Po nich przybyło wiele innych, których wymienienie zajęłoby sporą część tego artykułu, a które powtały zarówno w kierowanym przez prof. Barbarę Engelking Centrum Badań nad Zagladą Żydów PAN, jak i przy pomocy – utworzonego przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego i profesora Jerzego Tomaszewskiego (takie są fakty, panie Jarosławie Kaczyński) – Muzeum Historii Żydów Polskich „Polin”. Na szczególną uwagę zasługuje tu książka prof. Jana Grabowskiego, historyka z uniwersytetu w Ottawie „Judenjagd. Polowanie na Żydów 19421945”, potwierdzająca tezę Tryczyka (któremu jako filozofowi narodowo-katolicka prasa odmawia oceny wydarzeń na Podlasiu i białostoczczyźnie), że inspiratorami morderstw na Żydach byli nie tylko Niemcy (a co do tego nikt nie ma wątpliwości), ale także lokalni „narodowi patrioci”. Przypomnę słowa Tryczyka:

„Rozpoczęło się tuż po wkroczeniu na te tereny Niemców w czerwcu 1941 roku. W przygranicznych miasteczkach jak Jedwabne, Radziłów, Wąsosz, Szczuczyn, Goniądz, powstały wtedy lokalne struktury polskiej władzy i milicje, ponieważ Niemcy swoją administrację powołali dopiero na początku 1942 roku. Milicje te noszące w zależności od miejsca powstania różne nazwy, np. straży obywatelskich, milicji obywatelskich, samorządów miejskich, samoobrony, Komitetu wyniszczenia komunizmu itp. przystępowały do rozprawy z komunistami i Żydami. Na ich czele stawali polscy mieszkańcy, należący do przedwojennych, miejscowych elit. Znaleźli się w nich nauczyciele (Rajgród, Szczuczyn, Suchowola), członkowie Korpusu Ochrony Pogranicza (Goniądz), policjanci (Rajgród, Goniądz), aptekarze i lekarze (Radziłów, Suchowola), listonosze i pracownicy poczty polskiej (Radziłów, Szczuczyn, Wąsosz, Jasionówka), przedwojenni burmistrzowie, radni i miejscowi przedsiębiorcy (Jedwabne, Jasionówka, Radziłów) oraz księża katoliccy (Radziłów, Wąsosz, Goniądz, Jasionówka). Na początku zaczęło się od rozprawy z kolaborantami, czyli tymi, którzy współpracowali z Sowietami. Jej ofiarami byli zarówno Polacy jak i Żydzi”.

Słowa Tryczyka potwierdza historyk, prof. Jan Grabowski. W polemice z dr. Grzegorem Berendtem z IPN („Haaretz”, z 19 marca ubiegłego roku – przedruk „Krytyka Polityczna”) Grabowski pisze: „w moich badaniach odkryłem między innymi zaskakujący stopień własnej inicjatywy polskich policjantów, samodzielnie zabijających Żydów – nie tylko bez bezpośredniego zaangażowania Niemców – a czasem bez ich wiedzy. Jeszcze ważniejszym odkryciem (nic dziwnego, że nieobecnym w polemice Berendta) był stopień zaangażowania innych polskich sprawców – tysięcy ochotniczych strażaków, młodzieży ze Służby Budowlanej (Baudienst) oraz niezliczonych „gapiów” i sąsiadów, którzy wzięli udział w brutalnych likwidacjach lokalnych gett i następujących po nich polowaniach na ocalałych Żydów”.

Antysemityzm – podsycany od czasu, gdy hierarchia Kościoła katolickiego razem z politykami i publicystami organizacji narodowych zaczęła wmawiać Polakom, że Żydzi są winni wszystkim nieszczęściom świata i że tym światem zza ukrycia rządzą – był tym mechanizmem, który powodował, że większość Polaków była zadowolona z tego, że Żydzi giną. Tylko dwa przykłady (a są ich setki, jeśli nie tysiące) ukazują do jakich czynów zdolni byli „prawdziwi Polacy-katolicy” wychowani na antysemickich publikacjach.

Jeden z robinsonów warszawskich – Chaim Icel Goldstein – wspomina powstańców z AK strzelających do Żydów „jak do ptaków czy królików”: „Pewnego razu, stojąc z naszym porucznikiem i z kilkoma innymi powstańcami w bramie podwórza, nagle usłyszeliśmy za nami wystrzał. Odwróciliśmy się i zobaczyliśmy człowieka padającego na ziemię, a obok drugiego, który spokojnie zakłada sobie automat na plecy, nawet nie patrząc na leżącego. Widocznie był pewien celności swojego strzału. Ten z karabinem zaczął iść w naszym kierunku spokojnie, jakby zastrzelił ptaka czy królika, a kiedy nas mijał, zasalutował porucznikowi i z uśmiechem, jakby mimochodem, rzucił: »psiakrew, to był Żyd« i poszedł dalej. Porucznik spojrzał na mnie i widząc, co przeżywam, powiedział, jakby się usprawiedliwiając: »Nic nie mogę zrobić, on nie jest z mojego oddziału… nic nie mogę…«”.

Przykład drugi jest spoza Warszawy. Jak strzelano do Żydów w AK-owskiej partyzantce, i to w zgrupowaniu legendarnego „Ponurego”, zrelacjonowała Halina Zawadzka, która, ukrywając swoją żydowską tożsamość, w AK-owskim oddziale spędziła kilka miesięcy: „Podczas ogólnej rozmowy przy stole dowiedziałam się, że niedawno czujka partyzancka zatrzymała przekradającego się między drzewami Żyda. Dowódca oddziału wydał wyrok rozstrzelania go. Na moje odważne pytanie »dlaczego«, powiedziano mi, że tak było bezpieczniej dla wszystkich. Pomyślałam z ironią, że mieli do pewnego stopnia rację, bo zabitemu Żydowi nie groziło już teraz żadne niebezpieczeństwo”.

Drugim mechanizmem przyzwalającym na Zagładę była chęć przejęcia żydowskich majątków. Na ten temat powstało już sporo publikacji, z najważniejszą dla nas – pracą zbiorową: „Klucze i kasa. O mieniu żydowskim w Polsce pod okupacją niemiecką i we wczesnych latach powojennych 19391950”.

Przewłaszczenia – jak to ironicznie ujął Jan Grabowski zaczynały się w tym momencie, gdy po okolicznych wsiach i przysiółkach rozeszła się wieść, że Niemcy idą po Żydów. Celnie opisał to Jan Forecki, w artykule w Krytyce Politycznej, zatytułowanym „Nasze mienie »pożydowskie«”: W oczekiwaniu na rozpoczęcie wywózki Żydów ze Szczebrzeszyna w połowie kwietnia 1942 roku, odnotowuje świadek wydarzeń Zygmunt Klukowski, „[z]jechało się sporo furmanek ze wsi i wszystko to niemal cały dzień stało w oczekiwaniu, kiedy można będzie przystąpić do rabunku. Z różnych stron dochodzą wiadomości o skandalicznym zachowaniu się części ludności polskiej i rabowaniu opuszczonych żydowskich mieszkań. Pod tym względem miasteczko nasze z pewnością nie będzie w tyle”. Nie pomylił się. Na dalszych stronach swojego Dziennika zapisze: „[l]udność z otwieranych żydowskich domów rozchwytuje wszystko, co jest pod ręką, ludzie bezwstydnie dźwigają całe toboły z nędznym żydowskim dobytkiem lub towarem z małych żydowskich sklepików”.

 

Co z brakującym milionem?

Paweł Kocięba-Żabski, na fanpage Obywatele RP, 1 lutego 2018 roku, stawia expressis verbis jedną z najważniejszych dla badań nad Holocaustem kwestię: trzeba powiedzieć jedną rzecz wyraźnie i drukowanymi literami: jako naród wiemy wszystko o obozach śmierci i straszliwych warunkach panujących w gettach. Wiedzą o tym jeszcze lepiej Żydzi i na pewno nie protestowaliby przeciwko walce z „polskimi obozami”. Jednak z trzech milionów zamordowanych polskich Żydów jedynie około dwóch milionów zginęło za drutami i za murami gett. Co się stało z brakującym milionem?

Pytanie to, aczkolwiek w zawoalowanej formie, zostało publicznie postawione w 1946 r. przez Zofię Nałkowską. Oto fragment opowiadania „Dorośli i dzieci w Oświęcimiu”, z „Medalionów”: Nie dziesiątki tysięcy i nie setki tysięcy, ale miliony istnień człowieczych uległy przeróbce na surowiec i towar w polskich obozach śmierci. Oprócz szeroko znanych miejscowości, jak Majdanek, Oświęcim, Brzezinka, Treblinka, raz po raz odkrywamy nowe, mniej głośne. Ukryte pośród lasów i zielonych wzgórz, nieraz z dala od torów kolejowych, pozwalały na rozwinięcie systemów jeszcze bardziej uproszczonych i oszczędnych. Tak znaleziono całe złoża umarłych, zagrzebane w Tuszynku i Wiączynie pod Łodzią. Tak wystarczył jeden stary pałac w Chełmnie, położony na wzgórzu, z przepięknym widokiem na rozkołysany trawami i zbożami krajobraz, jeden na pół zrujnowany spichrz, jedna w pobliżu rozległa, ściśle oparkaniona parcela młodego sosnowego lasu, by osiągnąć cyfrę ofiar sięgającą miliona.

Wszyscy ekscytujący się użytym rzez Nałkowską sformułowaniem „polskie obozy śmierci” (że to ona pierwsza tak niemieckie obozy nazwała) zapominają o drugiej części jej refleksji; brakującego miliona należy szukać w lasach, pod zielonymi wzgórzami, z dala od torów kolejowych (torami przecież szły zorganizowane przez oddziały Einsatzgruppen Himmlera

transporty), w na pół zrujnowanych spichlerzach, na ściśle oparkanionych parcelach młodego sosnowego lasu.

Jednym z głównych zadań Einsatzgruppen była eksterminacja Żydów. Do zabijania Żydów przyłączała się – jak Generalna Gubernia długa i szeroka – miejscowa ludność.. Niejednokrotnie ludność ta (a tereny polskie nie są tu wcale wyjątkiem) atakowała Żydów jeszcze zanim niemieckie oddziały zajęły dany region. Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy doniósł w 1943 r., że od września „trwa planowa akcja ugrupowań narodowopolskich przeciw bandom komunistycznym”, a policja bezpieczeństwa „wielokrotnie była adresatem różnych propozycji tychże ugrupowań”, określających swe cele jako „wyniszczenie elementów komunistycznych, żydowskich i kryminalnych”. Koniec cytatu.

Aby uświadomość sobie, jaka była skala morderstw popełnianych na Żydach (o komunistach i kryminalistach nie wspominając) nie w obozach koncentracyjnych i obozach śmierci, w ilości jednego miliona, trzeba przyjąć do wiadomości jedno. Tych morderstw nie mogli popełnić tylko członkowie Einsatzgruppen.

Na terenie całej przedwojennej Polski – tej włączonej do Rzeszy po wrześniu 1939 r. i tej zajmowanej od czerwca 1941 r., działało 7 (siedem) Einsatzgruppen, a każda z nich liczyła od 500 do 1000 morderców Himmlera. W skład każdej z nich wchodziły (działające przy poszczególnych armiach) Einsatzkommanda, w liczbie 16 (szesnastu), w tym jedno – działające na Pomorzu samodzielnie – Einsatzkommando 16.

Żydów (bo o nich jest mowa) zamordowanych na terenach Polski (zgodnie z rejestrami prowadzonymi przez Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy) zostało: w roku 1941 – 383 000; w roku 1942 – 408 000; w roku 1943 – 140 000; w roku 1944 – 60 000; w roku 1945 – 40 000. Daje to ogólną liczbę 986 000 Żydów zamordowanych poza obozami zagłady. Liczby brakujących 14 000 Żydów (aby milion się zsumował), można by poszukać wśród polskich żydowskich sąsiadów i tych żołnierzy „patriotycznego podziemia”, dla których Żyd oznaczał… Nic nie oznaczał! Aha. Trudno uwierzyć, że wszystkich spośród 986 tysięcy Żydów zabili własnoręcznie członkowie Einsatzgruppen, choć – fakt – to były bestie. Ale to już pole do działania historyków. Jeśli do tego działania zostaną dopuszczeni.

anumlik

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 266

Dodaj komentarz »
  1. Do wyczerpania tematu najpewniej daleko, choc dzieki pracy @anumlika, jakby blizej.

    Niemniej wsrod dopowiedzen, warto wspomniec o roli kosciola.

    Role kosciola doskonale zobrazowal Sztuczne Fiolki, co mozna poznac tutaj@

    https://www.facebook.com/SztuczneFiolki/photos/a.483789074973669.115138.483774998308410/1809334829085747/?type=3&theater

    pozdrowka
    ~l.

  2. @anumlik
    Dzięki za ten obszerny przekaz, bardzo potrzebny.
    Będziesz miał chyba kłopoty. Ale nie przejmuj się, nie jesteś sam. Jestem z Tobą. Trzymaj się przyjacielu.

  3. @lonefather
    Dzięki za dobre słowo. Bez kościoła nie doszłoby do tego, do czego doszło. Antysemityzm nie istniałby bez kościoła.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Lewy
    I Tobie dzięki. Kłopoty to moja specjalność – jak powiedział Raymond Chandler. Tyle, że to o czym piszę podbudowane jest faktografią, a ustawa o IPN – póki co – jeszcze nie obowiązuje.

  6. anumlik
    7 lutego o godz. 12:39

    Po to blog, zeby dopowiedziec, uzupelnic… Wzbogacic innym spojzeniem. Nawet jesli czasem przyjdzie zaplacic za wzbogacenie ostrym sporem.

    pozdrowka
    ~l.

  7. @anumlik

    A z wdziecznosci za dokladnosc i sumiennosc we wstepniaku, jeszcze jeden „fiolek” do bukieciku:

    https://www.facebook.com/SztuczneFiolki/photos/a.483789074973669.115138.483774998308410/1802557369763493/?type=3&theater

    pozdrowka
    ~l.

  8. Wsrod natloku zlych i bardzo zlych wiadomosci, nareszcie jedna dobra.

    Wielki sukces „dobrej zmiany”, PE odwolal obatela Czrneckiego … :

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,22991822,ryszard-czarnecki-odwolany-pierwszy-taki-przypadek-w-historii.html#Z_MegaMT

    pozdrowka dla wszystkich fanow dobrej zmiany

    ~l.

  9. Potrzebny tekst w dzisiejszych czasach, podziękowania anumliku

  10. Druga strona medalu:
    KAŻDY żyd, który przeżył w Polsce wojnę, zawdzięcza swoje przeżycie Polakom. A pytanie o przyczynę takiego, a nie innego stosunku, nie tylko Polaków, do żydów nasuwa się samo. Skąd wzięła się ta „miłość” do żydów w Polsce, Niemczech, Francji, Rosji…?

  11. Ryszard Kubaszko
    7 lutego o godz. 13:37

    No to smialo doktorku.

    Wal smialo co masz do powiedzenia w sprawie, ktora poruszyles!

  12. Brakujące miliony.

    Wpis anumlika, merytorycznie wymaga głebszej refleksji, a może nawet komentarza pełnego skupionego milczenia.

    Społecznie, wspólnotowo i towarzysko (tak, tak, jeśli nie chodzi o towarzyszenie kłamstwom) wymaga reakcji solidarności.
    I ja , anumliku wspieram Twą pracowitą -i dziś już: odważną- ekspozycję nam lustra.
    Uważam, że to świadectwo o nas, takimi jakimi również (choć nie tylko) jesteśmy a które relacjonujesz, wraz z innymi (takimi jak np. wpis na blogu p. Siedleckiej, tak wiem że już wskazywany) wyznacza obszar wspólnoty solidarności w cnocie, nawet jeśli wizerunek w lustrze trudny do zniesienia.

    Jak w wielu komentarzach ostatnio pisano, z czym ja się zgadzam, brak winy nie oznacza braku odpowiedzialności; świadectwa publiczne każdemu, kto już wie, tę odpowiedzialność nadają.
    I dziś świadczy o nas wspólnota w reakcji na tę odzyskaną świadectwem pamięć; tak, nie pamięć, a reakcja na nią.
    Tę właśnie pamięć i te ewentualne, przyzwoite reakcje usiłuje powstrzymać i przekabacić na ciemną stronę ludzkości, podła i zakłamana ustawa.

    Oby w reakcji na to, co przedstawia anumlik, nikt przyzwoity nie był osamotniony, jak były ‚zaginione’ miliony.

    PS Z badań Grossa i ich licznych weryfikacji, liczbę Żydów zgładzonych na terenie Polski bez udziału nazistów (różnych narodowości) szacuje się na 50 – 200 tys.
    Niezależnie od składowych cyfr, mówimy o skali, o każde ludzkie istnienie dalece wykraczającej poza ludzką.

  13. Podziwiam wiedzę – no i odwagę @anumlika! Mam tylko pytanie, czy to ten sam anumlik, z którym dyskutowałem w 2015 roku? Nie pamiętam, na którym blogu, bo na dysku mam tylko datę i nick.
    Moja wiedza w temacie to pyłek w porównaniu z głazem anumlika. Mogę tylko przypomnieć to co usłyszałem przy 7 świadkach – jeszcze żyjących – od uczestnika polowań na Żydów , którym udało się uciec w Kieleckich lasach z transportów do obozów śmierci, a zostali zastrzeleni z zimną krwią przez AK, bo „destabilizowali…” sytuację partyzantów.

  14. lonefather
    7 lutego o godz. 13:44

    To chyba jasne, co on usiłował zainsynuować, a zostało wprost zasygnalizowane.
    Druga strona medalu, to chodzi o już nadawane medale i już stawiane pomniki tym, co miliony ‚zaginęli’.
    Niewyklęta druga strona… zakazanej ustawowo miłości.

    PS Na takie i jakie kto chce inne posty, można głosować „łapką”, skoro mamy już dedykowanego admina.

  15. Cóż Ci mogę odpowiedzieć, @Gekko, poza – dziękuję. Dziękuję.

  16. @anumliku
    Bardzo ważny tekst jako przyczynek do trudnych i potrzebnych dyskusji. Brawo!
    Odniosę się do niego później, a na razie pozwól, że podzielę się swoją radością wymieszaną z satysfakcją.
    Hurra!
    Obatel Ryszard Czarnecki został odwołamy! To pierwszy taki przypadek w historii Parlamentu Europejskiego.
    Może moja radość jest niewczesna, bo goryczą podszyta (chodzi w końcu o mój kraj i postrzeganie go w świecie poprzez jego reprezentantów), ale sprawiedliwości stało się zadość.
    Obatel to wyjątkowa menda, zakłamana do szpiku kości, cyniczna i pazerna na kasę. Ostatnio unijną, choć samą UE regularnie podsrywa.
    Ot, SZMALCOWNIK, w całej krasie, cokolwiek to słowo znaczy(?), ale na pewno jest obraźliwe.

  17. Ryszard Kubaszko

    Jest jeszcze trzecia strona medalu. Wielu z tych, którzy mogliby dzięki Polakom przeżyć, nie przeżyło. Też dzięki Polakom.

  18. Anumliku, szapka bach! Poza tym brak slow.

  19. Mam nadzieję, że wiekopomna ustawa o IPN jeszcze nie weszła w życie…

  20. @Antonius
    To ten sam anumlik. Od 10 lat, gdy zacząłem nawiedzać internetowe fora i blogi, podpisuję się się tym samym nickiem A dyskusje z Tobą – owszem – pamiętam. Dzięki za słowa usłyszane przy 7 świadkach. Wpisują się w – już – dziesiątki, jeśli nie setki podobnych. Największy ich wysyp notuję obecnie, podczas awantury o ustawę IPN. PiS swoim działaniem otworzył dużej ilości Polaków usta. Oby także serca. Pozdrawiam.

  21. @Sławczan 14:00

    Już za dwa tygodnie

  22. Gekko
    7 lutego o godz. 13:46

    Te 200 000, to jest „srodkowa” liczba, maksymalna to okoloce 500 000.

    Najpewniej nie do policzenia, ani oszacowania bez cienia watpliwosci. Niemniej nwet te wpomniane przez Ciebie 200 000 to tez tylko szacunek, a nie udowodniona pewnosc.

    Ja jestem bardziej sklonny do traktowania jako „pewniejszej” liczby w granicach pol miliona, czyli okolo 500 000 zydowskich trupow na koncie polskich mordercow.

    Dlaczego?

    Odpowiedz na to „dlaczego?”, jest wlasnie w skali tego polskiego antysemityzmu, jaki widzimy. Poczucie winy tlumione podsycanym antysemityzmem, przenoszone z dziadkow na synow, a z nich na wnukow… plus kosciol katolicki z jego podskornym antysemityzmem… plus „przewlaszczenie” …

    To sa w/g mnie podstawowe przyczyny tej gigantycznej skali antysemityzmu i jednoczesnie refleksji, ze ten antysemityzm bylby nie tylko mniejszy, ale mialby zdecydowanie inny obraz, gdyby nie ta lezaca u podstaw skala zbrodni popelnionej, czyli okolo 500 000, lub 1 000 000, lub 1 500 000 polakow mordujacych zydowskich wspolobywateli.

    Bo nei tylko Jedwabne bylo, byly tez te tysiace drobnych zbrodni, gdzie moze i jeden zabil, ale w towarzystwie kilku, czy kilkunastu innych. I dlatego liczbe mordercow mnoze przez 2, czy 3 .

    ze smutkiem wielkim pozdrawam
    ~l.

  23. mag
    7 lutego o godz. 13:56

    Serdeczności!
    I też gratulacje za odwagę bytowania wśród komentatorów u Passenta, w atmosferze niemal beztlenowej 😉

    Ja nie wiem, czy radość z bycia współziomkiem pierwszego w historii wykluczonego z towarzystwa dietetycznego szabrownika mnie unosi.
    Czy jest to indywidualny przypadek, czy odpowiedzialność Państwa i Narodu, za tak hańbiący event?
    Przy czym, szabrownik dietetyczny (chociaż niestrawny) tym się różni od historycznego (?) szmalcownika donosicielskiego, że nam tu w parlamentarnej Polsce demokratycznej, czy rządowej czy opozycyjnej, od dawna nie trzeba tłumaczyć, co to za kreatura.
    No, a teraz Europa ma świadectwo osobowe i ma odpowiedzialność za to, co z szabrownikami zgodnie z tożsamością cywilizacji europejskiej powinna zrobić.
    I sprawiedliwie reaguje na tę powinność.
    Pozdrawiam.

  24. lonefather
    7 lutego o godz. 14:04

    Nie będę przeczył liczbom, też zapodałem szacunki, licząc się z opcjami równie wiarygodnych korekt.

    I tak, każda liczba, w tej skali jest już niemożliwa do schowania pod dywanik indywidualnych „bandytów narodowości polskiej”, jak nazwał zjawisko nieodpowiedzialności narodowej przedstawiciel pisiego ministerstwa wczoraj, u Olejnik.
    Ukłony, Lonku.

  25. Gekko
    7 lutego o godz. 14:12

    „lonku” tez prosze z malej litery.

    Ceikawe co sie okaze gorsze?

    Kraj antysemitow, czy kraj bandytow?

    Co lepsze kilka milionow antysemitow, czy kilka milionow bandytow?

    Bo jezeli polski antysemita bedzie kwalifikowany jako „bandyta”, no to zyjemy w bandyckim kraju, zamieszkiwanym przez miliony bandytow ukrywajacych sie pod szyldem antysemity.

    Od poczatku uwazalem i pisalem, z emoze toi sa cwaniacy, ale tak naprawde sa glupcami, czego swietnym przykladem jest wspomniany ministerialny pisowski cwaniaczek.

    Mam moc zajec, sie wylacze, wroce wieczorem.

    pozdrowka
    ~l.

  26. Taka mnie refleksja naszła. Pamiętam, dziecięciem będąc, w szkole nam w ogóle nie mówiono kto to byli – ci Żydzi. Obozy Zagłady tak, okrutni hitlerowcy tak, łapanki, wywózki, rozstrzeliwania – ale Żydzi Wielcy Nieobecni. Kto właściwie zginął w Oświęcimiu. Sami Polacy?

    Patrząc na to co się dzisiaj dzieje szkolnictwo zostało zupełnie ale to zupełnie zaniedbane, na czymś, a może na braku czegoś wyhodował się ONR. Skwapliwie podlewany przez PiS.

  27. Niestety, ta reakcja – zamiast wdzięczności fala antypolskiego hejtu – potwierdza wszelkie negatywne stereotypy na temat żydów. A może to nie są tylko stereotypy?

  28. Ryszard Kubaszko
    7 lutego o godz. 14:23

    Ale tak konkretnie doktorku, to nie laska?

    Nie lec ogolnikami, tylko pisz konkretnie?

    Na ten przyklad co z tom „wdziencznosciom”?

    Kto komu i za com byc wdzieczny?

    Tylko konkretnie, doktorku, jesli chcesz, zeby z Toba rozmawiac.

  29. @mag
    Do radochy z odwołania Rysia Czarneckiego dołączę inną radochę. Z tego, że CDU/CSU i SPD porozumiały się w sprawie umowy koalicyjnej:
    https://wiadomosci.onet.pl/swiat/przelom-w-negocjacjach-koalicyjnych-chadecji-z-socjaldemokratami/qhrv9ey CDU/CSU i SPD

  30. Stasieku mi doniósł na temat szmalcownika Czarneckiego, więc ją puszczam w obieg
    Jest teraz o tej męskiej kurwie dużo w sieci.
    Sprawdziłem jego oświadczenie majątkowe, jakie złożył w lutym 2017.
    Przeliczyłem zasoby finansowe na PLN, dodałem zadeklarowaną wartość mieszkań w Polsce i Brukseli i wyszło mi, że tej chuj ma majątek 3 833 000 zł i zarabia brutto 460 800 zł rocznie.
    Jego 30 letni syn, poseł PIS zadeklarował dwa mieszkania 300 000 i 600 000 zł.
    Obaj bez kredytów !!!?
    I to jest część prawdy o Polsce.

  31. Wszystkie Ryski to fajne chłopaki;czarneckie, kubaszki . Trochę świnie, ale fajne

  32. W tych relacjach i w takiej perspektywie jakie przedstawia się w Polityce, Żydzi jawią się jak polscy Indianie, wyrzucani z własnych terytoriów przez agresywne plemię Słowian ?

  33. @woytek 7 lutego o godz. 14:50
    Nie tylko z własnych terytoriów. Z własnych domów.

  34. P.S. I nie przez „plemię”. Przez miejscową polską ludność, że szczególnym uwzględnieniem „elit”, w tym kleru. Katolickiego kleru.

  35. P.S. Poza tym wnioskując z cytatu niedawno tu przytoczonego, całe Zakopane spasło się na „pożydowskim” majątku, odkupionym za bezcen lub po prostu przejętym przez miejscowych niemajętnych góroli. Ile jest w Polsce podobnych miejscowości?

  36. mag
    7 lutego o godz. 13:56
    Z pewnością odwołanie obatela Rysia Czarneckiego z funkcji wiceprzewodniczącego parlamentu UE jest pocieszające. Rzecz w tym, iż on tylko utracił prestiżową funkcję, pozostając nadal polskim przedstawicielem w PE. Dla niego to może i bolesna strata dodatków funkcyjnych i przywilejów. Ale jednak nadal będzie pobierał pensję euro-parlamentarzysty.
    My obywatele, nadal nie możemy nic zrobić z naszymi przedstawicielami, którym soda uderzyła do głowy, a pieniądze europejskie odebrały całą przyzwoitość.
    Natomiast, jako polscy obywatele mamy problem prestiżowy. To polski obywatel był tym pierwszym, którego ukarano. A przecież PE już trochę lat funkcjonował, zanim pojawili się w nim obatele znad Wisły.
    I to bardziej boli, niż cieszy kara dla bęcwała.

  37. Widać solidną robotę wykonaną przez Anumlika
    Pozwolę sobie dorzucić kilka didaskaliów…
    Na wstępie zaznaczę, że nie jest moją wolą relatywizowanie postaw ówczesnie żyjących. MORD POZOSTAJE MORDEM. Bardziej mi chodzi by sytuacji nie przedstawiać w jednoznacznie czarno-białych barwach. Zwykle, gdy odbywa się proces mordercy to przytacza się okoliczności łagodzące (zwykle to czyni obrońca – taka jego robota) i te okoliczności pomimo, że mord pozostaje mordem są brane pod uwagę przez sąd. Tyle liberalna myśl – wiadomo prawicowa myśl nawet by się w sądy nie bawiła.
    Kilka uwag:
    – żydożerstwo Wielkopolan – jak wiadomo Wielkopolska była bastionem endecji. Kwestia żydowska zaś, w Wielkopolsce stanowiła część kwestii niemieckiej. Niemcy z racji swojej polityki asymilacyjnej zbierały jej owoce w postaci lojalności NIEMCÓW żydowskiego pochodzenia wobec Niemiec. Stąd też wrogość wobec Żydów wyrastała niejako z dwóch pni – antysemickiego jak i polskonarodowego. Trudno o silniejszą motywację do nienawiści. Mordercy Jezusa, krwiopijcy, potencjalni komuniści i wrogowie odrodzenia państwa polskiego. Znakomity przepis na nienawistny koktajl.
    2. ,,Spontaniczne” mordy podczas okupacji. Tu kłaniają sie lata działalności głównie duszpasterzy katolickich jak i lokalnej elity. ,,Żyd” podlegał permanentnej dehumanizacji, ukazywany począwszy od mordercy Jezusa, po przez kapitalistycznego plutokratę aż do bolszewickiego agenta. Nie wiem jednak czy można mieć takie same pretensje (i mierzyć tą samą miarą), do balansującego na granicy zagłady biologicznej niepiśmiennego chłopa*, który własną ręką Żyda zabija lub chociaż rabuje niż do WYKSZTAŁCONEGO nauczyciela, urzędnika czy księdza, którzy nikogo wprawdzie nie zamordowali osobiście ale swoją wytrwałą działalnością ,,edukacyjną” tenże mord jeżeli nie zainspirowali, to w każdym razie przygotowali prostaczków do niego mentalnie . Wina tychże inteligentów moim zdaniem, jest bezsprzecznie większa, gdyż jako ludzie wykształceni mieli zdecydowanie większą możliwość rozpoznawania swoich czynów.
    Kolejnym czynnikiem był ,,klimat epoki” – dziś pomni Holokaustu uznajemy antysemityzm za coś haniebnego. Przed wojną nie był on poza postępowymi kręgami niczym niestosownym. Był poglądem równie uprawnionym i rozważanym jak np. wypływająca z teorii ewolucji ,,eugenika rasowa”, ,,higiena rasowa” – pogląd, że skoro wg. teorii ewolucji pewne gatunki jako gorsze są skazane na wyginięcie więc nie ma co im przeszkadzać ale wręcz można im dla dobra tych ,,lepszych” pomóc wyginąć. Nie trzeba dodawać, że wyznawcy Jezusa uważali się, za ten lepszy gatunek. Zresztą Fuhrer III Rzeszy był wyznawcą tego poglądu a dla tzw. chrześcijan ów pogląd i jego zbrodnicze konsekwencje jest dowodem kompromitującym teorię ewolucji.
    Generalnie wojna nie jest sytuacją wyzwalającą w ludziach to co najlepsze – raczej sprawia, że rozwijają się najniższe instynkty, jako te które sprzyjające przeżyciu. Wątpię by znajdując się w sytuacji ówcześnie żyjących, jako ojciec dwójki dzieci, wiedząc co za to grozi czy miałbym dość odwagi by pomóc ukrywającemu się Żydowi. Bardzo wątpię. Oczywiście, siedząc bezpiecznie przed klawiaturą komputera mogę odważnie zadeklarować wszystko ale chcąc pozostać uczciwym muszę przyznać, że jednak wątpię. Moje dzieci są mi zwyczajnie bliższe. Nic na to nie poradzę.
    Na koniec pozostaje recepcja wydarzeń z lat wojny i przedwojnia dziś. Czy ,,KREW JEGO NA NAS I NA DZIECI NASZE – (Mat.27:25)” na nas spada? Jest to pytanie analogiczne do pytania czy zbrodnie Niemców spadają na dziś żyjących Niemców? PiSowska odpowiedź jest klarowna: ,,Tak – na Niemców – tak ale na nas nie ma co spaść więc nie spadają”. Bardzo to łatwe.
    Każdy naród ma ogromny bród pod paznokciami. Nikt nie pozostaje niewinny ale mając przepracowaną przeszłość te dojrzałe narody zostawiają ją historykom. Nie dlatego, że są szlachetniejsze od nas ale dlatego by za bardzo tego brudu nie wywlekać. A jak wyglądał by polski dyskurs postkolonialny? Przypominalibyśmy Murzynom nasze dobrodziejstwa – oduczyliśmy was ludożerstwa, nauczyliśmy uprawiać bawełnę i zbudowaliśmy (wam) kolej by tą bawełne wywozić a wy naszym nadzorcom plantacji głowy poucinaliście. Tak podchodzimy do kwestii ukraińskiej.
    Czy jest szansa na to, że dojrzejemy? Ja takowych szans nie widzę. Nasza elita nic nie jest mądrzejsza niż ta przedwojenna. Ci światli ludzie którzy w takiej postawie widzą coś złego, domagają się dojrzałości są tak samo ,,OBCY” jak ludzie protestujący wobec żydożerców przedwojennych. Wystarczy wziąć jakiś artykulik antysemicki sprzed wojny i wstawić zamiast ,,żydostwo” ,,islamiści” albo ,,lewactwo” i jest jak znalazł dziś. Ci sami ludzie się tym zajmują. Księża, nauczyciele (począwszy od akademickich), politycy. Zwykłym ludziom przytłoczonym troskami dnia codziennego nie w głowie dywagacje takowe. Zostawiają je ,,mądrzejszym od siebie”.
    *wspaniale opisał nędzną kondycję chłopstwa przedwojennego A. Leder w ,,Prześnionej rewolucji”. Posłużył się opisem z Gombrowicza. Przepysznym.

  38. @paradox57
    7 lutego o godz. 14:03
    To Kubaszko bedzie mógł spać spokojniej…

  39. zak1953
    7 lutego o godz. 15:28
    …My obywatele, nadal nie możemy nic zrobić z naszymi przedstawicielami, którym soda uderzyła do głowy…

    (lonefather)
    Ciekawe co sie okaze gorsze?
    Kraj antysemitow, czy kraj bandytow?

    To właśnie istota rzeczy.
    Nie sądzę, abyśmy „nic nie mogli zrobić” w sprawie tych, którzy nas reprezentują.
    Tak samo, jak dziś naszą reakcją decydujemy, co z historii i w naszej pamięci jest dla nas dzisiejszych reprezentatywne.
    Oczywiście, rozumiem, że Ty, zak, masz na myśli wpływ elektoratu na zachowania już wybranego reprezentanta.
    Ja jednak nie mam złudzeń, że tak reprezentowani masowo zaprotestujemy przeciw ugrupowaniu (i naszemu w nim udziałowi), z tytułu kótrego Czarnecki w ogóle znalazł się w Parlamancie.
    – – –
    Nie lękajcie się, albo odpowiedzialny głos Kościoła.

    Podobnie (do powyższego), nie zdystansujemy się od wspólnoty odpowiedzialności za kościół a la Polonaise.

    Dobitnie dziś wyraził to p. abp Gądecki (przewodniczący Episkopatu), ponieważ:
    „…Z małym wyjątkiem praktycznie wszyscy ludzie są ludźmi ochrzczonymi”.

    To w wypowiedzi, zatytułowanej przez tvn24:
    „Arcybiskup Gądecki: my się prawdy nie powinniśmy bać”

    Naturalnie, z wywiadu wynika, że poza tym wskazanym praktycznie małym wyjątkiem (?), praktycznie wszyscy nie mają co się bać przyznania, że „obozy śmierci były obozami niemieckimi, co jest poza dyskusją.”
    Bać się nie należy, więc tym bardziej odważnie trzeba wyrażać wątpliwości: „…że Izrael może za to poddawać w wątpliwość stopień udziału Polaków w eksterminacji Żydów”.
    Trudno się w konsekwencji dziwić małemu wyjątkowi od praktycznego, a jakże, sensu przesłania wywiadu, który wplata taki passus:
    „Kto przyznaje się do Ewangelii, ten nie może być antysemitą …antysemityzm jest grzechem i każda wypowiedź w takim duchu należy do tej kategorii”.
    Co praktycznie oznacza być może, że właściwą reakcją jest nie przyznawać się i z tego wyspowiadać.
    Kościół jest przecież otwarty, na grzeszników nie mniej niż na się do różnych rzeczy nieprzyznających, i to bez najmniejszego nawet niochrzczonego wyjątku.

  40. @Ryszard Kubaszko
    Wzięło się to stąd, że do 1964 roku Jewish deocide był oficjalnym dogmatem KaKa. Mówił on o wielopokoleniowej, zbiorowej i niezmazywalnej odpowiedzialności Żydów za śmieć Chrystusa. Byle wiejski klecha mógł z ambony szczuć motłoch przeciwko swoim Żydowskim sąsiadom i włos mu ze łba za to nie spadł. W wzmożony religijnie motłoch zabijał.
    Za Ringelblumem, autorem ‚Kronik Getta Warszawskiego’ – wielodniowy pogrom wybuchł w marcu 1940 roku. Zgodnie z wielowiekową tradycją chrześcijańską, w dniu obchodzonej w
    milczeniu i smutku śmierci Chrystusa, w Wielki Piątek 22 marca. Tłum
    dokonywał napadów na sklepy żydowskie w wielu dzielnicach
    warszawskich. Pogrom prowadzony był pod kierunkiem Niemców;
    Ringelblum opisując pogrom na ulicy Grzybowskiej wymienia wśród
    polskiego tłumu niemieckich żołnierzy, lotników strzelających na
    wiwat przy wtórze polskich okrzyków: „Niech żyje wolna Polska bez
    Żydów”.

  41. Gekko
    7 lutego o godz. 15:57

    @Gekko

    Od tak dawna sie szlajasz na tym ateistycznym blogu, ze juz powinienes sobie dawno przyswoic prawde podstawowa…

    Ze kosciol katolicki KOCHA grzesznikow, bo w ramach rozgrzezenia, wlasnie grzesznicy najwiecej „daja” na kosciol, zeby rozgrzeszenie uzyskac.

    Patrzac z tej perspektywy, kosciol katolicki jest WSPOLSPRAWCA kazdego jednego morderstwa popelninego na Zydzie przez katolika, za ktore przyjal kase, lub inne dobra w ramach rozgrzeszania katolika mordercy.

    Na prostej zasadzie qui bono ?

    pozdrowka
    ~l.

  42. @Sławczan 15:46

    Obawiam się, że dopiero wtedy wyjdzie z niego kawał pracusia. Na razie tylko śledzi i gromadzi. Potem zabierze się za pisanie donosów ze wskazaniem.

  43. @paradox57
    7 lutego o godz. 16:15
    Cóż korzystajmy więc z tych ,,Ostatnich dni Sodomy”…

  44. Zastępniki Żyda w dyskursie politycznym w Umęczonej
    Sławczan, masz w jednym 100 % racji, dziś wystarczy pozamieniać w różnych wystąpieniach, artykułach, komentarzach blogowych i hasłach pochodowych „lewactwo, eurolewactwo, komuchy, klika sędziowska, mafia prawnicza, itp.” na „Żydzi” i mamy to samo, co w antysemickiej prasie przed wojną. Dokładnie to samo, bo wywodzące się z jednego pnia – z ksenofobii, a ta jest bliźniakiem nienawiści, a ta z kolei, to taki nieustający produkt nieufności, której w krajanach wg prowadzonych badań demoskopijnych jest relatywnie chyba najwięcej w Europie, może gdzieś jeszcze by się znalazły takie obszary, gdzie jej jest tyle samo. Stąd Cimoszewiczowi się powiedziało w ostatnim wywiadzie dla Rp, że antysemityzm ma w Polsce charakter endemiczny. Wystarczy iskra i dym zaraz idzie.

    Taką iskrą okazała się nowelizacja ustawy o IPNie. Reakcja na tę iskrę, nagła, gwałtowna, pokazała jak mało PiSowcy, tzn. Prezes wiedzą o swoim ludzie. Nie chodzi tu o jakieś demonstracje przeciwko lewactwu, co byłoby chętnie widziane przez PiSowskich ochroniarzy dobra ojczyzny. To jest coś więcej – Prezes bawi się zapałkami, a zapałki plus Prezes = pożar.

    Odbyła się pikieta narodowców, nieduża, lecz głośna w mediach, bo w środku Warszawy, przed pałacem prezydenta, tego prezydenta, który ulegle powtarza i czyni to, co mu każe Jarosław Ka – Prezes Polski, w tym wygłasza mowy, no, dość dziwaczne, niestosowne, nieprzyzwoite, sugerujące nam cierpienia i wieczną walkę, a innym przeciwstawianie się nam, wrogość i niegodziwość.
    Przed tym pałacem ONRowcy rozwinęli białe płótno z napisem „Zdejmij jarmułkę, podpisz ustawę”.

    Czy jest to obraźliwe? – A skądże. Niby dla kogo miałoby być obraźliwe?
    Czy jest to ponaglenie dla prezydenta by działał w interesie narodu? – Tak.
    Czy jest w tym jakiś element antysemityzmu? – Skądże, nie ma w tym żadnego antysemityzmu.
    Czy w Polsce tego rodzaju hasło będzie prawidłowo odczytane? – Jak najbardziej.
    A dlaczego? – Bo Polacy wiedzą dużo o Żydach i nie dadzą sobie wmówić, ze jest inaczej.

    Przepraszam Ryszarda Kubaszko, że go parodiuję.

    Demonstracja odbyła się w obronie prawdy i z zachętą do powstawania z kolan. Czyż nie są to jedne z najczęściej używanych fraz w PiSie?

    Aha, do pikietujących narodowców przemawiał zachęcająco poseł do parlamentu RP.

    A Kukiz, do niedawna wielki mądrala w każdej sprawie, przestraszył się nagle tej niezręcznej sytuacji, w której się znalazł jako promotor narodowców i gorąco przeprosił za to, że wprowadził ich do parlamentu w ramach swojej kampanii wyborczej. A tak kiedyś zachęcał do głosowania na nich, chwalił ich, wyrażał przekonanie, że dużo dobrego mogą zrobić dla Polski w sejmie.
    Patrzcie ludzie – po dwóch latach przejrzał. Okazało się, że ktoś mu coś kiedyś, przed wyborami nagadał, on nie przywiązywał wagi do tego, oszukano go i podsunięto mu do partii narodowców.

    Kukiz przeprosił.
    Taki Czarnecki? Nigdy w życiu! Nie będzie nikogo przepraszał, bo nikogo nie obraził.
    Rysiu, a to głosowanie w Parlamencie nad relegacją ciebie ze stanowiska, to co to było? -To robota tych, no tych. To znaczy czyja robota? -Oj tam, udajesz, że nie wiesz, pejsatych przecież.
    Pzdr, TJ

  45. Gekko
    7 lutego o godz. 15:57
    Tak się składa, że w latach 80-ch słuchałem tego, co mówili przedstawiciele tzw. opozycji demokratycznej. Gdyby rządzący po 1989 roku zastosowali w praktyce życia politycznego i społecznego, przynajmniej część z tego co mówili domagając się zmian, nie mielibyśmy dzisiaj problemów, z którymi Polska się boryka. Czasy były takie, że materiały pisemne nie wchodziły w rachubę. Wszystko było na gębę. Były tylko słowa. I tylko ulotne słowa pozostały. Kiedy pozycja części opozycjonistów się zmieniła, zmieniły się także ich poglądy na władzę oraz praktyczne zachowania. Stało się jak w „folwarku zwierzęcym”. I tak dorobiliśmy się osobników, jak wspomniany już obatel Ryszard. I wielu innych, których pokazuje prawie wyłącznie TVP.

  46. Nie ma to tamto,trza się nam zmobilizować i zacząć jakąś zbiórkę funduszy na dobrego adwokata dla anumlika (ukłony!),by jakiś aktualny Wyszyński z IPN-u krzywdy Mu nie zrobił.Tuleja raczej tej sprawy nie dostanie.
    Anumliku,my przy Tobie stoimy i stać chcemy!

  47. zak1953
    7 lutego o godz. 16:52

    Rozumiem że wiesz co piszesz, ale zechcij pisać trochę jaśniej? Co słyszałeś, czego nie zastosowano? to może być przecież bardzo pouczające.
    Przy okazji, ja słyszałem kilka razy z bliska, co mówił tow. Decmeber, ale nic nie zrozumiałem, bo mówić się dopiero uczył. Na nieszczeście wszystko, o czym nawet nie zabełkotał – zastosowano. Kwestia odpowiedzialności słuchaczy za słowo …kacyka.
    – – –
    @ lonefather, aka: nie-kaka i nie-Lonek 🙂
    Znowu święta racja, moje szlajanie się po bezbożnikach nie ubogaca w tajniki wiary… 🙂 Wbrew bogactwu źródła.
    Pzdr.

  48. tejot
    7 lutego o godz. 16:47

    Zdaje się, że w bieżącej sprawie ‚wychodzisz z nerw’ skrupulatnego w stoicyźmie komentatora… czuć pasję i emocje.
    Jak zwykle – popieram przesłanie, bo nie umiem lepiej, niż co i jak piszesz, wyrazić.
    Jedna uwaga, z kontekstu, że Cimoszewicz mówił chyba o epidemicznym, a nie endemicznym występowaniu.
    No, chyba że endemiczność potraktujemy słownikowo, jako ogniskowość wzbudzającą pożary. 😉
    – – –

    Przy okazji – lektura nowej „Polityki”M w dużej mierze ogarnia i nazywa to, z czym my się na blogu mierzymy (Baczyński, Snyder, Mikołejko, Gross i inni).
    Polecam, może dostanę rabat od rabina, tfu: admina (patrz: gruby wężyk).
    Ukłony.

  49. @anumlikowi

    w podziekowaniu za powyzszy tekst – widac profesjonalizm i piekna polszczyzne.
    Tak trzymac!

  50. „Kto przyznaje się do Ewangelii, ten nie może być antysemitą …antysemityzm jest grzechem i każda wypowiedź w takim duchu należy do tej kategorii”.

    Ależ ten Głąbecki jest instytucjonalnie zagmatwany! Co to znaczy „wypowiedź w takim duchu”? W jakim duchu? W duchu antysemickim? Bo jeśli tak, to dlaczego wypowiedź a nie czyn? Z kolei chyba niewykluczony jest skrót myślowy: „każda wypowiedź w takim duchu” oznacza oskarżenie „ochrzczonych” o antysemityzm. Więc jak to jest właściwie? Kłębka myśli biskupa nie razbieriosz? Tak jak lolek kremówkowy i toruński muchomorek – hierarcha „rzuca myśl, a wy go łapcie”.

  51. Wylądowałam u Was kiedyś ze skargą na niepełnosprytnego moderatora forum Polityki.
    Podczytuje Was nadal.
    Dziś, dla podtrzymania tradycji (?), zgłaszam się z kolejną reklamacją.

    Artykuł Mariusza Zawadzkiego „PiS wywołał aferę z niczego…” zawiera sporo durnot, ale z lenistwa wytknęłam jeden tylko drobiazg.

    Drobiazg figuruje we fragmencie:
    … pisał o tym Czesław Miłosz w swoim słynnym, pięknym wierszu „Campo di Fiori”: kiedy Niemcy pacyfikowali żydowskie getto, po stronie polskiej kręciła się karuzela. Co jest zupełnie naturalne i nie można mieć o to pretensji (zresztą wiersz Miłosza nie jest oskarżeniem)….

    Pod tym artykułem wpisałam komentarz:

    Nowatorska interpretacja słynnego wiersza. Ot, po prostu, Miłosz był poetą, więc lubił sobie pisać rymowanki.

    Oto reakcja:

    2018-02-06 18:14 | midaro
    Wpis został usunięty z powodu naruszenia Regulaminu forum lub Zasad netykiety

    Płaczę ze śmiechu.

    NB: docenicie zapewne, że wraz z następnym zdaniem cytowany fragment wygląda tak:
    … pisał o tym Czesław Miłosz w swoim słynnym, pięknym wierszu „Campo di Fiori”: kiedy Niemcy pacyfikowali żydowskie getto, po stronie polskiej kręciła się karuzela. Co jest zupełnie naturalne i nie można mieć o to pretensji (zresztą wiersz Miłosza nie jest oskarżeniem). My, Polacy, również byliśmy przez Niemców prześladowani i zastraszani…

  52. No nie da się…

    Własnie w tokfm trwa wywiad z marszałkiem Sejmu, niejakim Tyszką, który dyskwalifikuje Grossa, jako niehistoryka.

    Uzasadnienie (własne Tyszki) jest takie, że Tyszka jest doktorem historiografii, a Gross to publicysta i kłamie o Jedwabnym że Polacy, bo pisze, owszem, prawdę, ale taką którą opisały też gazety!

    Mamy więc gotowy, doktorsko-marszałkowy akt oskarżenia w procesie Grossa, na podstawie doniesień prasowych, piszących to samo, co mówi oskarżony, czyli wg oskarżycieli: prawdę!

    Oj, będą skazania, za mówienie co anumlik napisał, chyba że w formie artystycznego śpiewu na przesłuchaniu Iszego stopnia w ipeenie. 😉

    Kiedyś na na antysemityźmie wyprodukowano docentów marcowych, w miejsce syjonistycznych, dobrowolnych uchodźców do Syjamu.
    Wolna Polska naprodukowała przez 30 lat docentów i marszałków, gotujących nauce Polskiej – Syjam.

    Nie będzie chyba żadnego ozdrowienia pomarcowego w Polsce, dopóki nie zreformuje się tzw. Nauki Polskiej, a choćby nie zweryfikuje kwalifikacji mentalnych i moralnych (nie mówiąc o rzetelności i metodologii polemicznej) do miana tytułu naukowca.
    Gross się obroni śpiewająco, a nauka w Polsce może zacznie mieć, w przybliżeniu choćby, cywilizowany wymiar.
    Na razie – to haniebna uzurpacja, haniebne tytuły, haniebne marszałkostwa.

  53. P.S. Bo na podstawie postępowania kaka widać jasno, że to nie ten jest winien, kto jest winien. Winien jest ten, kto ujawnia. Na przykład sutannowego pedofila czeka kara – ojcowskie napomnienie przez biskupa. Ale ujawnienie działalności sutannowego pedofila jest zgorszeniem – a tego zabrania kodeks kanoniczny, nie mówiąc już o wieloletniej korporacyjnej tradycji i przepisach, które – jeszcze za lolka kremówkowego – groziły ekskomuniką temu, kto ujawnia wyczyny Wesołowskich czy Macieli.

  54. @midaro 7 lutego o godz. 17:21
    Jak na moje rozeznanie, to masz słusznego.
    Witaj z powrotem. Pamiętam cię z sympatia.

  55. a @Kubaszko to „polak”?

  56. midaro
    7 lutego o godz. 17:21

    Na blogu cześciej znać brak admina, niż nadobecność.
    Jeśli nie mylisz blogów, a ponieważ nie cytujesz całości jakoby niedopuszczalnej wypowiedzi, to ja zaznaczę tylko, że
    „karuzela która kręciła się” pod murem pacyfikowanego ghetta, została ustawiona tam przez Niemców, a zapełniona była ciekawymi zamurowanego świata i jego uciesznych rozrywek Polakami.
    Być może admin uznał, że już to, co dla Ciebie jest „zupełnie naturalne i nie można mieć o to pretensji” wystarczająco spełnia kryteria przypisywania współudziału.
    Bo jaki naród siedział na karuzeli przez jaką orientację postawioną i czyim kosztem życia trwała zabawa, to dla ustawy jest sprawa godności, proszę midary, narodowej.
    Są aż trzy do wyboru, aby nie było pretensji.

  57. @ozzy 7 lutego o godz. 17:32
    Bez wątpienia – nawet Prawdziwy. Przez duże P.
    P.S. Niektórzy nazywają to „wolactwem”. Ale wolactwo trudno zdefiniowac.

  58. No cóż, patRYJoci są wśród nas :/

  59. *** Taka luzna uwaga.

    Nie sadze, zeby nam cokolwiek zagrazalo, tu na blogu.

    Po pierwsze my nie uprawiamy publicystyki, tylko wystepujemy tu artystycznie.

    A wszelka dzialalnosc artystyczna jest wolna od odpowiedziaolnosci karnej.

    Jak sie czyta zapiski blogowe, to w wiekszosci albo poezja, albo dramat, czesto kabaret… slowem teatrum ludzi, postaw, pogladow.

    Tak wiec uprasza sie o nie sianie defetyzmu, straszenie publiki karami z 55a Ustawki IPeeNowskiej, czy przedwczesne i niczym nieuzasadnione nadawanie sobie, czy sobie nawzajem tytulow kombatanckich, czy robienie z siebie meczennikow wolnosci slowa.

    .

    pozdrowka dla wszystkich artystow blogowych

    ~l.

  60. lonefather
    7 lutego o godz. 17:44

    Ale kombatantem można być też w ramach artyzmu!
    Mamy w tym odwieczną tradycję, czego przykładem kultowy ZBOWiD, w otatniej fazie rekrutujący się kalendarzowo z dzieci niepoczętych, ale już walczących w ’39 z okupantem.
    Podobno dziś taką rolę, kolebki, gra NSZ, czy NZs… wszyscy wszak studiowali komunę, by ją od środka wysadzić bombą próżniową umysłu!

    z cyklu: wężykiem (musze jakiś emotikon na ten wątek odkryć)

  61. Znakomity esej prof.Jana Blonskiego, „Biedni Polacy patrza na getto”
    warto sobie przypomniec

    https://sprawiedliwi.org.pl/sites/default/files/attachment_85.pdf

  62. @Gekko

    NZS – czy obecny min.spr.zagr Jacek Czaputowicz nie wywodzi sie z Niezaleznego Zwiazku Studentow?

  63. Gekko
    7 lutego o godz. 17:50

    Jakis czas temu odkrylem… Jak sie przypatrzysz moim podpisom, to na lewo od „l.” masz wlasnie „wezyka” ~ jednego, ale mozna dodac wicej „wezykow” np. „~~~~~ ”

    Wezyk jest nad # .

    pozdrowka
    ~l.

  64. ozzy
    7 lutego o godz. 17:56

    Nie potrafię odpowiedziec. Nie śledzę losów NZS, poza doraźnym kontekstem kombatanckim.
    Jest sporo b. członków w środowiskach tzw. prawicowych, które są/były u władzy, zwłaszcza na poczatku lat 90-tych.
    Wydaje mi się, że mogły być to kręgi jakoś zbieżne z tzw. pampersami.
    Nie potrafię się odnieść do wartości udziału w NSZ.
    Ale kombatantem możne zostać w Polsce, jak pokazał tvn w reportażu o leśnych nazistach, nawet hitler.
    Jesteśmy bowiem krajem otwartym na historię i godnym upamiętnienianiem bohaterstwa swych i innych synów.
    Mam też wrażenie, że spółki skarbu państwa nie odwracają się od swego dziedzictwa, tzn. poszukiwaczy skarbów ziem i innego mienia odzyskanego… 😉

  65. lonefather
    7 lutego o godz. 18:09

    A owszem, zastanawiała mnie ta tylda u Ciebie.
    Ale Ty lonku z zasady piszesz przecież na poważnie …poważnie?
    ~/~/~

  66. Blogowy temat pana Adama Szostkiewicza i jego goscie prowadza bardzo ciekawe dyskusje.

  67. Gekko
    7 lutego o godz. 17:00
    Zdzisława Grudnia pseudonim „Decymber” zdążyłem poznać osobiście (podobnie jak i wielu studentów pierwszego rocznika nauk politycznych na UŚl.), w czasie jego gospodarskich wizyt na WNS-ie, jeszcze na Szeligiewicza. Kilka godzin spędził na dyskusjach ze studentami, nie unikając bardzo czasami drażliwych tematów. Osobiście, go nie lubiłem ale nigdy nie miałem okazji stwierdzić, aby był idiotą i gadał bez sensu czy w sposób niezrozumiały. Miał o tyle trudniej, iż jego poprzednikiem na fotelu I-go sekretarza KW był Edward Gierek. Grudzień był gburowaty ale nie niegrzeczny czy niekulturalny. Wbrew pozorom był kumatym facetem, czego nie potrafił sprzedać. Do tego, gębę prymitywa dorobił mu, znany mi osobiście Michał Smolorz, swoją książeczką „Cysorz”. Jedno trzeba jasno powiedzieć, ten gość miał pełną wiedzę o tym co się dzieje w województwie. Być może słyszałeś o biuletynach PAP-u oraz informacjach dostarczanych codziennie przez służby. Dostęp do tych materiałów był indywidualny wg. szczegółowego rozdzielnika. W tamtych warunkach ustrojowych, nie wszyscy zdawali sobie sprawę z wartości informacji, jakie otrzymywali ci ludzie. Dzisiaj byle małolat wie, że informacja to najlepszy towar, wart czasami ogromnych pieniędzy. Wtedy, ta wiedza nie była tak powszechna, nawet dla tuzów opozycji, zasilanych informacjami z rozmaitych (czasami pozasystemowych) źródeł. Ten Decymber tę wiedzę posiadał z rozdzielnika, więc nie miał problemów w merytorycznych dyskusjach z młodymi napaleńcami. Nie bał się trudnych tematów, chociaż sam układ nie pozwalał mu na zbyt wiele. Ale to już minęło.
    Znając życie, mogę mieć pewność, iż obecni ludzie przy korycie, także mają dostęp do informacji, o których możemy tylko pomarzyć. Jakie są efekty obecnych rządów? Pozostawię bez odpowiedzi.

  68. Gekko
    7 lutego o godz. 18:13

    Zes mnie dopadl …
    Cholera, chyba tak wlasnie jest…

    OK przyjmijmy, ze na powaznie. Na powaznie tez stroje zarty.

    I pal diabli, ze to „tylda”, ona robi za „wezyka”.

    pozdrowka
    ~l.

  69. Wydawało mi się,że wiem dużo o antysemityzmie ale nie zdawałem sobie sprawy ze skali tego zjawiska.Jak już wspominałem na innych blogach mój ojciec i dziadek trafili do Oświęcimia .Dziadek tam zginął a ojciec po trzech latach został przeniesiony do obozu w Dachau.Mój ojciec rzadko ze mną o tym rozmawiał natomiast opowiadał mi często jak to żydzi niszczyli Polskę.Gardził nimi i nienawidził ich.Byłem wtedy jeszcze chłopcem i w głowie mi się nie mieściło,ze można nienawidzić tych z którymi razem dzieliło się los a tylko przypadek uchronił mojego ojca,że nie poszedł to gazu jak i oni.Dziwiłem się antysemityzmowi.Dla mnie był(i jest) głupi i nielogiczny.Wydawało mi się,że odkopywanie tego trupa jest bez sensu.A jednak!Ja się na antysemityzm nie załapałem ale pewnie wielu polaków,których rodzice prezentowali podobne poglądy jak mój ojciec ,pewnie tak.To wszystko drzemało i czasami się ujawniało aż dostało sygnał w ostatnich dwóch latach,że teraz wolno.Twoje opracowanie,Anumlik,uzmysłowiło mi,że skala zjawiska jest ogromna i to mną wstrząsnęło.Przypuszczam,ze wielu ludzi zaczęło się interesować antysemityzmem i zbrodniami popełnianych przez polaków na żydach dzięki ustawie pisowskiej.Pewnie nie to im chodziło.

  70. Gekko
    7 lutego, g.14:08
    Fajnie cię widzieć, choć nie wszystkim się twoja bytność podoba, co tylko świadczy o twojej atrakcyjności, czyli braku transparentnej dla wszystkich pospolitości. A ta, jak wiadomo – mylona z rzeczywistością – skrzeczy.
    No to ja w temacie skrzeczenia, zacznę od twoich uwag od słów:
    „Jesteśmy bowiem krajem otwartym na historię i godnym upamiętnienianiem bohaterstwa swych i innych synów.
    Mam też wrażenie, że spółki skarbu państwa nie odwracają się od swego dziedzictwa, tzn. poszukiwaczy skarbów ziem i innego mienia odzyskanego… ”
    No i tak sobie pomyślałam – mimochodem- o czekającej nas 50. rocznicy Marca”68. Ot, skojarzenie wywołanym kłopotami, jaki serwuje nam idiotyczna zmiana.
    Pamiętam z autopsji, co i jak było i komu przynależy się zasiadać w komitetach honorowych, przecinać wstęgi itp.
    Otóż – okazuje się – nie np. Adamowi Michnikowi, choć m.in. o jego przywrócenie w prawach studenta zaczął się strajk na UW, a Irenie Lasocie tylko dlatego, że się premier Morawiecki o nią upomniał (może tatuś mu przytomnie podpowiedział, choć to też „żydówa”).
    Nastała jakaś Polska, której ja w ogóle nie znam, nie rozumiem i którą zawiadują nikomu nieznane przedziwne indywidua, namaszczane przez Prezesa i jego głównych mafiozów. Bo któż to jest np. wójt z Pcimia i dlaczego został szefem Orlenu, a nie choćby ministrem spraw zagranicznych lub kolejnym wicepremierem?
    Pozdro

  71. Po Marcu 68 wyjezdzalo wielu, poniewaz nie mogli byc Polakami, Polkami…a ktos
    wyjechal, poniewaz nie mogl juz czytac gazet polskich.
    Jan Tomasz Gross mowil, ze chcial zyc w wolnym kraju (wyjechal do USA)

  72. @ Gekko
    7 lutego o godz. 17:34
    @ Na marginesie
    7 lutego o godz. 17:27

    Nie, gekko miły, nie mylę blogów. Nie chodzi o żaden blog, napisałam przecież, że chodzi o artykuł Zawadzkiego.

    A dokładniej, chodzi o fragment z tego artykułu (to nie są, gekko, moje słowa!): „… kręciła się karuzela. Co jest zupełnie naturalne i nie można mieć o to pretensji (zresztą wiersz Miłosza nie jest oskarżeniem).”

    No więc po kolei:
    To, że karuzela się kręci, jest faktycznie naturalne – nawet jeśli, czy zwłaszcza jeśli, jak przypominasz ni priczom, postawili ją Niemcy.
    Głupio również mieć pretensje do karuzeli, w czym także zgadzam się z autorem artykułu. Niby co miałaby robić?

    Można natomiast mieć pretensje do korzystających z usług karuzeli.
    Wydaje mi się, że Miłosz je miał. I dlatego nie zgodziłam się z tym, co Zawadzki wstawił w nawias, i dałam tej niezgodzie wyraz w króciutkim komentarzu.
    Ja czytam bowiem ten wiersz jako jedno wielkie oskarżenie. Co więcej, wydawało mi się, że inaczej tego wiersza nie interpretowano. Dlatego sobie zażartowałam: „Nowatorska interpretacja słynnego wiersza. Ot, po prostu, Miłosz był poetą, więc lubił sobie pisać rymowanki.”

    Piszesz, że nie cytuję całości mojej „niedopuszczalnej” wypowiedzi. Mylisz się, te dwa powyższe zdania to właśnie ta „niedopuszczalna” całość.

    Tyle nieporozumień – które słowa są moje, które Zawadzkiego – dowodzi, że nieporządnie napisałam poprzedni wpis.

    Namarginesko, też Cię wspominam z sympatią.

  73. @anumlik
    Bardzo dobry tekst. Powinien być zamieszczony wewnątrz numeru Polityki.
    Pozdrowienia z Wrocławia.

  74. @ ozzy

    Też zwróciłem uwagę, np. na wzmiankowany tam artykuł Snydera (właściwie wywiad).
    Syder, po Balcerowiczu i Środzie, to trzecia powazna postać, zwracająca osttnio uwagę na prawdopodobnie putinowskie źródło nowelizacji ustawy – jeśli porównać treść i znaczenie.
    Nie mniej poruszające komentarze własnie w tvn – ambasador Izraela, a poprzednio prof. Sadurskiego.
    Świat się nami dzieje, ale na Żoliborzu z tego powodu nie widać żadnego darcia kotów.
    – – –
    @ lonefther
    Lepsza do śmiechu tylda, niż karuzela.
    Czyli: weżykiem 😉
    – – –
    @zak1953
    Tak jakoś czułem, że trafiam w punkt z Decymberem.
    Czy był kumaty na miarę rozdzielnika – pewnie tak. Ja nie byłem politologiem, ale widziałem jak i co mówił wówczas na odnowieniu swej matury, której, nb, nie posiadał.
    O jego i tym podobnych dyplomach sławetnej agh krazyły legendy, przy czym zupełnie realnie znane mi od świadków procederu…
    Że na spotkaniu nie słyszałem przesłania Grudnia, to pewnie dlatego że próbował nie fanzolić, co sprawiało wrażenie niezrozumiałego bełkotu.
    Na szczęscie (?), wszystko przedtem i potem tłumaczyli zgromadzonym ubecy, na spotkaniach indywidualnych.
    Jaki był skutek kumania i poinformowania Decembra, świadczy moim zdaniem to, jak potraktował Ziętka…
    No, ale oczywiście to temat – rzeka a skądinąd lepszy w tej samej kategorii byłby na czasie gen. Moczar.
    Może ktoś poruszy, ku edukacji, co się dzieje.
    Pozdrawiam.

  75. @ozzy 7 lutego o godz. 18:16
    Aaaaa w nowym wcieleniu wyżywa się teraz tam ;/

  76. midaro
    7 lutego o godz. 20:17

    Ok, teraz rozumiem co miałaś na względzie; tym bardziej równe nieporozumieniem jest chyba przypisywanie adminowi blokady?
    Ja za swoje nieporozumienie Cię przepraszam.
    Skądinąd, jak się zdaje, są relacje Bartoszewskigo, że karuzela w trakcie likwidacji ghetta nie działała, ale i liczne, świadków takie, jak u Miłosza.
    Są i tacy Polacy, co pisza o karuzeli, jako akcji podziemia, mającej maskować ewakuację Żydów z ginącego ghetta, a także i takie, proletariackie, które wskazywały na dobrze widoczny z karuzeli dobrobyt (ciastka, rauty) jakimi cieszyła się za murem ludność żydowska (dodając, że nie cała, tylko ta bogata) – i stąd ciekawość wygłodzonych Polaków zza muru, uprzejmie karuzelujących się dla widoku niedostępnych frykasów.
    Naprawdę, tak ludzie piszą i świadczą.
    No i jak tu nie uregulowac ustawowo, co niekoniecznie było, ale teraz już jest faktem naukowym? (~)
    Pozdrawiam.

  77. Miałem nieprzyjemność obejrzeć przed kilkoma minutami wywiad na żywo z niesłusznie wysiudanym ze stanowiska wiceprzewodniczącego PE Ryszardem Czarneckim.
    Wypowiedź jego, to było samosławienie bohatera, który stanął do boju i bronił Polski do ostatniego tchu niemal. Nie będzie przepraszał, bo stawał w obronie Polski, przeciwko tym, którzy donoszą na Polskę do obcych krajów. Chodzi o panią Hohenstein-Thun (fuj, co za nazwisko). Będę zawsze bronił dobrego imienia Polski, itd.

    Tak wypowiadał się Ryszard (nawiasem mówiąc w metryce ma na imię Richard i nikt mu tego nie wypomina) Polska Czarnecki, poseł polski do PE – nie na temat, paląc głupa, zwodząc, klucząc, zasłaniając się co chwila Polską, insynuując i wypierając się własnej winy, przedstawiając ją jako polskie zwycięstwo. Typowy schemat, taki sam jaki zastosował niegdyś Prezes w wyjaśnianiu wyniku głosowania 1:27 w Radzie Europejskiej na wnuka Wermachtu.
    PiSowcy są niesamowicie schematyczni.

    Sądzę, że Prezes Polski oleje temat Rycha i to nie dlatego, ze jego degradacja to nie jest ważne wydarzenie dla PiSu na arenie europejskiej, tylko dlatego, że jakoś tak wyszło, ze mnożą się ostatnio jeszcze ważniejsze wydarzenia, którymi Prezes Polski będzie musiał się zająć, rozpracować je teoretycznie, jak np. niewydarzone ostrzeżenia sekretarza stanu USA o tym, że stosunki polsko-amerykańskie, no, mogą no, nie być takie same jak przedtem, jeśli rządzący w Polsce będą tak dalej postępować z głupią nowelizacją ustawy o IPN.

    Oraz inna równie groźna dla PiSowców sprawa. A mianowicie Schulz, jeśli powstanie nowy rząd w Niemczech, zapewne wyląduje na stanowisku ministra spraw zagranicznych. Ten sam Schulz – niedokształcony, niedoinformowany, stronniczy, antypolski, itd. gdy był szefem PE, teraz może próbować rozrabiać Polskę na nowym stanowisku. Pewnie za poruczeniem i szczuciem tego rudego o wilczych oczach, co z łaski Makreli został niemieckim rękodajnym w Brukseli.

    Najśmieszniejsze było zestawienie w TV kilku obrazków. Jedne pokazywały, jak niedawno politycy PiSowscy grzmieli na Schulza a Pani Beata Szydło domagała się nawet by Schulz przeprosił Polaków. W drugich zobaczyłem dzisiejszych polityków PiS, jak spokornieli, wypowiadają się oględnie o Schulzu, że będziemy współpracować, że mieliśmy różne zdania, lecz…. itd.
    Obrotowość, plastyczność i nijakość tych ludzi jest zadziwiająca.
    Pzdsr, TJ

  78. Ale to już było i nie wróci więcej …to piosenka dla anumlika.
    Po 75 latach po zakończeniu wojny, w tym 44 latach rządów komunistycznych pod czułą opieką żydowskiej mniejszości, nagle sobie przypomniano o „polskich obozach zagłady”. Niech Bozia ma w równie czułej opiece „anumlika”, który przez te lata przyczajony, eksplodował jak koktail Mołotowa rzucony w mediach rozkradanej Polski. Jaki jest powód odpalenia tej bomby o opóżnionym zapłonie?
    Ja myślę, że nawet tej klasy kłamca jak Kosiński, by się nie włączył do tej nagonki.

  79. mag, 7 lutego o godz. 20:06

    Gekko …Fajnie cię widzieć, choć nie wszystkim się twoja bytność podoba…

    No, mag, i ciebie fajnie widzieć, zwłaszcza dopóki o bycie i bytności najpodlejszego nawet gekka w Polsce decydują jeszcze nie wszyscy i nie względem podobania, a biologia i system opieki weterynaryjnej.

    Na szczęście idziemy do przodu, chociaż z głową w zadku (czy na odwrót – bez znaczenia).
    Osobiście też uważam, że pora, aby zadek na tych co mogliby nie być, a nie chcą – wypiąć, z wetkniętym biletem w jedną stronę.
    Ja nie mam nic przeciwko, o ile sprzedają teraz na targu i w maglu bilety na jaszczurki, czy inne niewymowne epitety, zwiastujące podróże.

    Podobnie, czyż Pcim wyklucza z podróży do Gdańska, a stamtąd do Płocka, skąd o kaczy skok do Torunia??
    Jak to mówią: jeśli nie my – to kto brawo ja?

    Bardzo Cię więc za tę przyjacielską odwagę różnorodności pozdrawiam, z podziękowaniem za tak warm warning, aż ciarki.
    No to tylda.

  80. tejot
    7 lutego o godz. 20:51

    Też widziałem, ale wyłączałem głos.
    Piosenka jest znana a strategia skuteczna.
    Wejść komuś do domu, zamieszkać, a włascicielowi rzucić w twarz – no i co mi zrobicie.
    I powtarzać niezmiennie, żonie, dzieciom i gosposi gospodarza, na przemian z wyzwiskami od szmalcowników.
    I powtarzać na okrągło.
    To, ta uporczywość, wbrew pozorom inteligenckim – działa.
    I owszem, śliskość się pojawia, gdy właściciel wezwie policję, albo, lepiej da w ten bezczelny pysk w gębę.
    Wtedy tchórzliwy bezczel spieprza, jak na posła najęty.
    Bo jedynym remedium na starą bandycką strategię ‚na bezczela’ jest demonstracja siły.
    To wystarczy okazać raz.
    Dla inteligenta czy demokraty jest to jednak raz niedosięgły, by na du..sko bezczela wymierzyć.
    Kwestia smaku staje się w takich okolicznościach kwestią życia i śmierci.

  81. @ prospector
    7 lutego o godz. 19:08

    Bardzo się utożsamiam z tym, co napisałeś.
    Dla mnie też antysemityzm nasz jest odkryciem, a nie doświadczeniem.
    Tym bardziej, że czuję się członkiem wspólnoty, poczuwam się do odpowiedzialności, nie za historię, ale zwłaszcza za dzisiejszą bierność.

  82. Gekko
    7 lutego o godz. 20:36
    Grudzień był na Śląsku człowiekiem z zewnątrz. Podobnie jak większość powojennych mieszkańców. Nie czuł tej ziemi. Z tego co pamiętam, to miał wsparcie w Warszawie w braciszku generale w armii. Był kimś w rodzaju: dyrektor z zawodu, tyle że w partii.

  83. Wy tu kochani intelektualiści, oczytani, dyskusje, historia a naprzeciw tego to

    https://scontent-bru2-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/27545154_1941805032514508_5477429198341510384_n.jpg?oh=49da68737bd17c68648739d0abfed4df&oe=5ADF4D70

    Wcale mi nie do śmiechu z tego powodu. Nawet nie wiem jak tę różnicę skomentować.

  84. @ mag
    7 lutego o godz. 20:06

    Wiesz, mag, rezolucję o przywrócenie Michnikowi i Szlajferowi praw studenckich, tę rezolucję, od której zaczął się wiec 8 marca na dziedzińcu UW i w ogóle cały Marzec, odczytała Irena Lasota.

    Przedtem uczestniczyła, wraz z kilkoma tylko innymi osobami, w jej zredagowaniu.

    Już wtedy, na długo przed Marcem, była skonfliktowana z Michnikiem. Poczytaj, mag, „Wiarę i winę” Jacka Kuronia, to się dowiesz, na czym polegał – wtedy – ten konflikt obojga dzielnych ludzi.

    Po wiecu odsiedziała parę miesięcy, a potem została skazana na półtora roku. A jeszcze potem została relegowana z Uniwersytetu.

    Michnik w samych wydarzeniach marcowych nie uczestniczył z tego prostego powodu, że już był zapudłowany.

    Niezaproszenie Michnika na obchody jest kurestwem. Niezaproszenie Lasoty byłoby nim także.

    Oboje dokonali w wolnej Polsce całkowicie odmiennych wyborów politycznych. Ale może nie stosujmy do wydarzeń sprzed 50 lat reguł t.zw. polityki historycznej.

  85. @ Gekko
    7 lutego o godz. 20:43

    Gekko, skup się! Jakie „przypisywanie adminowi blokady”?
    Nic mu nie przypisuję, blokada stoi jak byk.

    Zresztą sam możesz zobaczyć pod tym artykułem: https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1737152,1,pis-wywolal-afere-z-niczego-da-sie-to-jeszcze-odwrocic.read

    Albo już dajmy sobie spokój z tym tematem. Co się uśmiałam, to moje.

  86. A tymczasem, po „sasiedzku” wymiekl i sie poddal Andrzej Celinski.

    Konczy, o ile zrozumialem, blogowanie.

    https://celinski.blog.polityka.pl/2018/02/07/poddaje-sie/?nocheck=1

    pozdrowka
    ~l.

  87. paradox57
    7 lutego o godz. 16:15

    Ktoś by musiał jeszcze mu zrobić wskazanie po IP. Ale jak pracusiuje za szmalec, a nie pro publico bono, to pewnie będzie się tych IP domagał.

  88. Biorąc pod uwagę, że w latach 1940-1944 egzekutorzy z Armii Krajowej wykonali ponad 3,5 tys. wyroków śmierci na konfidentach gestapo, donosicielach i szmalcownikach a samych wyroków było dużo więcej, to już ta jedna liczba świadczy o skali zjawiska.

  89. W ostatnich dniach w GW i oczywiscie w Polityce mozna bylo znalezc obszerne informacje jak amerykanski departament stanu w postaci jego szefa od spraw zagranicznych Rexa Tilersona pochyla z troska glowe nad problemami wizerunkowymi i politycznymi Polski.
    Kazdy autorytet jest dobry dla podparcia sie, nawet tego bilionera naftowego, ktorego nie wiadomo w jakim celu wytrzasnal nr45 na to stanowisko i ktory niedlugo przed nominacja powiedzial w wywiadzie: „moja jedyna filozofia zyciowa jest robienie pieniedzy”. Glownie z Rosja. No, wtedy jeszcze nie wiedzial, ze bedzie m.in obronca wolnosci w Polsce.
    Znajac obecna sytuacje w Stanach Zjednoczonych uwazam za najwieksza hipokryzje powolywanie sie w sprawach demokracji, wolnosci itd na rzad amerykanski. Czyniono to juz wiele razy w ostatnich miesiacach. Ma to postraszyc obywateli, zawstydzic, czy co? Kazdy strona manipuluje na swoja korzysc, a maluczcy wierza.

  90. Ryszard Kubaszko
    7 lutego o godz. 14:23
    Niestety, ta reakcja – zamiast wdzięczności fala antypolskiego hejtu – potwierdza wszelkie negatywne stereotypy na temat żydów. A może to nie są tylko stereotypy?

    a gdzie ty ten hejt widzisz? bo zauważam, że sam jesteś kjego twórcą i prowodyrem…

  91. o tym eseju Jana Błońskiego wspomniano w niedzielę w Loży prasowej. M.in. wypowiadał się tam Daniel Passent, po drugiej stronie był Agaton Koziński usiłujący znaleźć „dobre strony” nowelizacji uatawy o IPN.

    Tyle lat minęło od publikacji tego eseju, ale w narodzie duch nie zginął, na kilkanaście lat przycupnął i wybuchł z całą siłą właśnie teraz.

  92. zyta2003
    8 lutego o godz. 0:22

    Niby sluszne argumenty podnosisz, ale sadze ze powierzchownie rzecz oceniasz.

    Juz wyjasniam.

    Otarlem sie o Waszyngton, co prawda 30 lat temu, ale sie otarlem na tyle, zeby Tobie i innym czytelnikom bloga zwrocic uwage na to jak dziala amerykanska administracja.

    W State Department pracuje kilka tysiecy ludzi, ktorzy wypracowywuja detale analiz politycznych i podstawy do decyzji, zwykle w kilku wariantach. Szef taki jak Tillerson, ma bez watpienia ogromna wladze, ale jesli chodzi o to co publicznie wyglasza, to co najwyzej wlasnymi slowami, ale wyglasza to co wypracowaly zastepy anonimowych pracownikow departamentu. A wypracowywuja decyzje wypadkowa z amerykanskich intereow, sojuszy, celow…

    I temu procesowi podlega i ulega nie tylko Rex Tillerson, ale Trump i reszta jego ferajny.

    Gdyby Tillerson byl, jak piszesz nastawiony wylacznie na biznes, to nie byloby problemu, zeby zrobic z nim jakis „biznesik” na kilka, czy kilkanascie milionow i miec „w kieszeni” jego korzystna dla Polski postawe.

    To @Zyto aparat administracyjny, ktory trzyma reke na pulsie calosci, dyktuje Tillersonowi, co ma powiedziec.

    pozdrowka
    ~l.

  93. konstancja
    8 lutego o godz. 0:44

    Wiem sporo wyzej napisano, ale choc liznac, choc przeleciec, a uniknie sie powtarzania, tego co juz bylo powiedziane.

    Choc z drugiej reki …, to dobrze jest powtarzac, bo nigdy dosc powtarzania, zeby sie utrwalalo.

    pozdrowka
    ~l.

  94. lonefather
    8 lutego o godz. 0:53
    dość późno włączam sie w blog, głownie czytam bo od rana do wieczora wpisow zawsze sporo, więc czasem jestem spóźniona ze swoim spostrzeżeniem.
    Chyba zostane tymczasem tylko czytelnikiem

  95. woytek.I ty masz pretensje do Anumlika?Kaczyński znowu chciał się podlizać narodowcom bo za dużo szumu się wokół nich zrobiło i sam otworzył tą „puszkę Pandory” by odwrócić od nich uwagę.Szkoda słów.

  96. lonek, jak mi Konstancję stąd wystraszysz to ci nogi z tyłka powyrywam:)

    ***
    Słyszeliśta ludzie, będziemy mieć admina. To proponuję go jutro opić żeby się nie rozeschł 🙂

  97. @Nefer 8:17

    Tylko czy on aby pijący będzie?

    Zupełnie nie a propos. Scenka taka była.
    W sklepie dla uboższych (jak się kiedyś raczył wyrazić kurdupel). Przy kasie stoi facet, wyglądający na takiego, co wody w jakiejkolwiek postaci unika. Na taśmie leży zgrzewka wody mineralnej. Jego kumpel woła (uczciwszy co wrażliwsze oczy, ale żeby nie stracić kolorytu):
    – Wiesiek, czyś ty k… och… ł? Wodę będziesz pił jak zwierzę?
    – Jeszczem k…, nie och…ł. To dla Genka, bo zachorzał.

    Z nadzieją, że admin nie tylko wody używa.

  98. paradox57
    8 lutego o godz. 8:58

    My go będziemy opijać, przecież trzeba jakiś chrzest zrobić albo kocó… tego.

  99. @Nefer

    Chrzest? Ale jak? Pokropimy, czy zanurzymy?

  100. PS
    W sensie: mam schodzić do piwnicy, czy starczy to co mam pod ręką?

  101. Czy będzie też admin na innych blogach? U Passenta? Tam to dopiero byłaby czystka.
    My tu już „czyści”, to może się upiecze.

  102. Nie napisałam już nic na temat wstępniaka, bo mnie ten temat przytłacza, czuję jakby mi z dziesięć kilo i sto lat przybyło. Plecy przygarbione, ramiona zwisają, w oczy nikomu nie patrzę. Znikąd nie ma pomocy.

  103. paradox57
    8 lutego o godz. 9:15

    hm, „zanurzymy” brzmi interesująco 🙂

    izabella
    8 lutego o godz. 9:17

    Wiem tyle co i wszyscy, widziałam że Gospodarz wspomniał że u nas będzie.

  104. izabella
    8 lutego o godz. 9:18

    Ja każdego dnia się czuję jak – patrz mój wstępniak-telegram. Śmichu chichu jako reakcja obronna. Zgadzam się z ostatnim zdaniem. Nawet jak to przeczekamy i przeminie szkody już są nieodwracalne.

    paradox57
    8 lutego o godz. 9:16

    Czyli może beczka jednak:)

  105. @Nefer, z godz. 9:28
    Czyli może beczka jednak
    Admina do beczki? Z zawleczką, czy bez zawleczki? 😉

  106. anumlik
    8 lutego o godz. 9:38

    Nie wiem co lepsze, ja nie znajęca.

  107. Nefer
    8 lutego o godz. 8:17

    Nefciu, nie ma najmniejszego powodu do zazdrosci. Ja z @Nastka tylko troszke rozmawiam. Nawet nie polowe tego co z Toba.

    pozdrowka
    od lonka z Londka

  108. Dobry Jezu a nasz panie :/

  109. Toż liznął i przeleciał.

  110. Dzień dobry!!!

    Po burzy zawsze tęcza.
    GW ostrzegawczo donosi na pierwszej stronie:
    ~~~
    Dziś tłusty czwartek. Polacy ruszyli po pączki.
    Pączki, faworki, słodkie racuchy – to właśnie na te przysmaki tego dnia najczęściej stawiają Polacy. Jak się okazuje, tradycja jedzenia pączków sięga w Polsce aż XVI wieku.
    Tłusty czwartek otwiera ostatni tydzień karnawału. W tradycji chrześcijańskiej jest to ostatni czwartek przed Wielkim Postem, który zaczyna się w Środę Popielcową….

    ~~~
    Strach pomyśleć, kogo Polacy mogą przyłapać za oderwanie od pączka, lub poza po pączki kolejką.
    Idę się więc godnie i patriotycznie ustawić.
    Wesołego nadzienia, nadzienie wszak umiera ostatnie 😉

  111. @Midaro 7 lutego o godz. 17:21
    Jesli juz o Miloszu mowa to warto przypomniec co pisal w roku 1968 do Jerzego Giedrojca*

    ”Tu wczoraj byl wieczor o antysemityzmie w Polsce zorganizowany przez zwiazek zydowskich studentow. Przemawial Jedlicki, Grynberg […] i ja – z obowiazku, z poczucia, ze cos trzeba robic, zeby nie wyszlo, ze to Polacy wymordowali Zydow, jak na tym wieczorze oswiadczyl profesor zydowsko-wegierskiego pochodzenia. Teraz zreszta to pojdzie cala para – Polska – najbardziej antysemicki kraj na swiecie! To jest obled i czysty surrealizm”

    *J. Giedroyc, C. Milosz, Listy 1964-1972

  112. Nefer
    8 lutego o godz. 10:05

    Nefciu,
    Czy Ty jestes calkiem pewna swojego ateizmu?

    pozdrowka
    ~l.

  113. Ciekawy artykul. O obozie w Jablonnej nie wiedzialem, choc wie o nim Wikipedia…

    Nie negujac solidnego polskiego wkladu w wojenny mord na Zydach, bylbym jednak nieco ostrozny z ta milionowa arytmetyka. Polacy realnie ‚mieli szanse’ mordowac Zydow w dwojga okolicznosciach: 1) zywiolowych pogromow na poczatku niemieckiej okupacji, modo Jedwabne, 2) indywidualnych ‚prywatnych’ zabójstw ukrywajacych sie Zydów, przez reszte wojny.

    Przypadki Ad 1) sa historykom znane i policzone. Tego typu wyczyny sa nie do ukrycia. Nie wiem, ile osób zginelo w tym ‚mechanizmie’, ale przypuszczalnie nie wiecej, niz kilka tysiecy.

    Co do Ad 2), to mord na milionie oznaczalby – po pierwsze – milion ukrywajacych sie Zydów (a nawet wiecej, bo czesc wszak przezyla), po drugie – kilkaset morderstw dziennie. Ani jedno, ani drugie nie wydaje mi sie prawdopodobne.

    Badzmy ostrozni z rachunkami. Zwlaszcza w takim przypadku.

  114. izabella
    8 lutego o godz. 10:08

    nuclear facepalm

    (podpatrzone w internetach)

  115. @ Nefer et al.

    Wyjaśniam o adminie:
    Tu nie chodzi o to, że pojawił się ktoś, kogo nie było. Chodzi jedynie o to, że podwyższamy poziom zabezpieczeń blogów przed hakerskimi atakami (które mają miejsce). W efekcie, przejściowo, zamiast mojego nazwiska pojawił się faktyczny admin blogosfery. Niemniej, nadzór nad treściami blogu wciąż należy wyłącznie do mnie.
    Pozdrawiam
    JK

  116. Party pooper, nie powiem kto, bo mnie wyleje

  117. @turpin, z godz. 10:37
    Nigdzie – ani w moim wstępniaku, ani w najbardziej nawet polakożerczych doniesieniach prasowych – nie było mowy o milionie ukrywających się Żydów zabitych (na polach, lasach i w rowach) przez Polaków. Milion Żydów zabitych przez Niemców nie w obozach zagłady pojawił się po raz pierwszy w „Medalionach” Nałkowskiej (pierwsze wydanie – rok 1946). Ten milion (a dokładnie – 986 tysięcy) zabitych polskich Żydów poza komorami gazowymi Auschwitz i spalinami w spec-samochodach w Majdanku i Treblince, to dzieło Einsatzgruppen – specjalnie utworzonych przez Himmlera grup „policyjnych morderców” Żydów (nie tylko polskich). To im, zgrupowanym w 16-tu Einsatzkommandach, pomagali (często bardzo ochotnie) polscy szmalcownicy, granatowi policjanci i „zwykli ludzie”. Opisałem ten mechanizm oraz liczbę zabitych Żydów w poszczególnych latach – od roku 1941, do roku 1945 – w ostatnim akapicie mojego wstępniaka.

  118. anumlik

    Panie Profesorze anumliku, moja rowerowa szapka bach. Z racji samowyczyszczania się pamięci z wiedzeń i przywiedzeń zostało mi tylko najmocniejsze z przekonań, że cywilizacja na ciele najszkodliwszego i najgłupszego z racji dysponowania rozumem i mową gatunku zwierząt to cieniutka błonka, którą zdmuchuje byle zefirek. Obrazkiem mówiąc, przyjemny sąsiad i kumpel od kielicha nagle jest bandytą. Nie potrzebuję mówić, że taka jest, z nieznanymi mi liczbowo wyjątkami, Polska czy Rwanda – cały świat jest taki, a Polska to tylko maluteńkie egzemplum, więc niech się panowie pisowaci w dupę pocałują ze swoimi karami za mówienie. Lektura Twojego imponującego konkretami wykładu to najmocniejsze z moich przekonań jeszcze bardziej wzmocniła. Nie wiem, czy z taką wiedzą łatwiej będzie umierać. Jak umrę, to powiem.

  119. turpin
    8 lutego o godz. 10:37

    Zgoda, ze trzeba ostroznie z szacunkami. Niemniej @anumlik wskazal ze niedowierza w to, ze Einsatzkommanda zamordowaly ten brakujacy milion.

    Mozna podzielic po polowie, choc to zapewne nierozsadne, ani sprawiedliwie, co tez daje te jakies pol miliona zamordowanych przez Polakow.

    Ja probuje spojzec na to od strony tego wybuchu antysemityzmu polskiego, ktory obserwujemy…

    Choc latwiej jest wzbudzac nienawisc, niz milosc, to samo propagowanie antysemityzmu przez kosciol katolicki wydaje mi sie byloby za malo, zeby ten koscielnie indukowany antysemityzm byl az tak naladowany emocjonalnie, jak obserwujemy.

    W/g mnie ta widoczna emocjonalnosc zdradza glebsze podloze niz sama koscielna nauczanka.

    „Przewlaszczony majatek” to tez za malo.

    Ale juz nie jest malo ponad trzy miliony szescset tysiecy (3 600 000) donosow do Gestapo, ktore „suweren” w czasie okupacji, w ramach walki z wrogiem napisal…

    A juz calkiem sporo, to jest wlasnoreczne mordowanie.

    Startowa liczba szacunkowa 50 000, jest zdecydowanie za mala, nawet jesli na kazda ofiare byloby 5 mordercow, co daje 250 000, zeby teraz po 70 latach skala emocjonalna antysemityzmu byla tak wysoka.

    Jak wyzej pisalem, patrzac z dzisiejszej perspektywy, bardziej sensownie wygladaja szacunki wskazujace mozliwosc, ze liczba Zydowskich wspolobywateli zamordowanych przez Polakow, moze siegac nawet do 500 000.

    Uprawdopodabnia ten szacunek wlasnie skala emocjonalna tej wylanej fali antysemityzmu. Poczucie winy to straszna rzecz i jakos je trzeba zagluszyc, zagospodarowac, czyms przykryc, czyms usprawiedliwic… I to by tlumaczylo, skad w kraju gdzie Zydow jak na lekarstwo, tak wysoki odsetek antysemitow…

    Ten przedwojenny antysemityzm przetrwal Holokaust i trwa przeniesiony w nieczystych sumieniach szmalcownikow i innych donosicieli i w zarazonych nieczystoscia potomkach, w nieczystych sumieniach mordercow i w ich potomkach, w nieczystych sumieniach uwlaszczonych na „przewlaszczonym” mieniu pozydowskim.

    Tylko tak daje sie logicznie wytlumaczyc, wlasnie ta nieczystoscia sumien, to ze nie zniknal wraz z Zydami, polski antysemityzm, a jego skala ujawnia jak wiele zbrodni i niegodziwosci dopuscili sie Polacy wobec swoich zydowskich sasiadow i wspolobywateli.

    Piszesz, ze nei wydajesie Tobie prawdopodobne kilkaset morderstw dziennie. To sam sobie odpowiedz na pytanie, jak to jest, ze w okresie okupacji ten „walczacy” z okupantem Narod Polski dzien w dzien, nie baczac na to, czy to dzien powszedni, czy swieto katolickie, dzien w dzien przez te okolo 2000 dni okupacji wysylal do Gestapo donosy w liczbie okolo 1800…

    1800 donosow codziennie musialo byc wysylane, zeby przez okolo 2000 dni okupacji wyrobic te 3 600 000 polskich donosow w archiwach Gestapo, ktore pisali wysylali jedni Polacy na innych Polakow.

    No jak to mozliwe?

    Przy tych donosach to te kilkaset trupow dziennie to jest nic.

  120. Jak to paczki/pączki (oraz polityka) łączą Żydów z Polakami.

    17 lutego w 2015 roku wypadły Ostatki oraz wizyta burmistrza Chicago Rahma Emanuela w Zrzeszeniu Amerykańsko-Polskim. Zdjęcia pod artykułem dokumentują burmistrza z pączkami. Czy jak to Amerykanie mówią paczkami. Wizyta nastąpiła oczywiście z powodu sławnego na cała Amerykę świeta Paczki Day. (bez „ą” 😉 )
    To, że 2-ga tura wyborów na stanowisko burmistrza miasta miała się wtedy odbyć 7 kwietnia 2015 nie miało z tym nic wspólnego. 😉

    http://dziennikzwiazkowy.com/polonia/burmistrz-emanuel-w-zap/

    Na marginesie Emanuel wygrał wtedy z Jezusem. 😉 😉

    Nie żartuję!
    Rahm Emanuel wygrał z panem Jesus Garcia.
    Only in America… tylko w Ameryce.

    ZAm-Pol jest akurat tą normalną ideologicznie i świecką organizacja polonijną, żyjącą w większości z federalnych dotacji ($3.7 mln=88%) oraz z tego, co uzbiera w datkach oraz zarobi ($0.5 mln = 12%). Takie skrzyżowanie biura pracy, pomocy społecznej, w tym dla imigrantów, itp.
    https://www.polish.org/upload_files/Annual_Reports/PAA_Annual_Report_2016.pdf

    Burmistrz Chicago Rahm Emanuel to amerykański Żyd i izraelski patriota, były szef personelu Obamy. Wszelkie polityczne znaczenie Polonii w USA zakończyło się jak nożem uciął po wyborach w 2002 roku, kiedy to Rahm Emanuel kandydował z jednego z dystryktów wyborczych w Chicago do Kongresu Stanów Zjednoczonych.

    Stało sie to za sprawą ówczesnego prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej oraz Związku Narodowego Polskiego Edwarda Moskala, znanego już wcześniej z antysemickich poglądów. W liście z 1996 Moskal oskarżał prezydenta Kwasniewskiego o uleganie żydowskim naciskom i o wasalność. Powodem była oczywiście ta sama sprawa co i dzisiaj, czyli problem mienia pożydowskiego.
    Moskal pisał listy do premiera Buzka z połajankami za mianowanie Bartoszewskiego na ministra spraw zagranicznych i kończył list, że cieszy się, iż „pański rząd przetrwa tylko do wiosny”.
    Po mianowaniu Kieresa na stanowisko prezesa IPN Moskal pytał retorycznie „czy to nie żydowscy lokaje, powodowani dziwnym poczuciem winy, zatrudniają Kieresa?”
    Nowakowi-Jeziorańskiemu zarzucał współpracę z Niemcami.

    W chicagowskich wyborach w dystrykcie 5-tym, wtedy jeszcze polonijnym, Moskal poparł (i jak sie później okazało spowodował jej klęskę) Nancy Kaszak. Jej konkurenta czyli Rahma Emanuela nazwał „milionerem-szabrownikiem-przybłędą, nie mającym pojęcia o naszym dziedzictwie”.
    Do kompletu podważał lojalność Emanuela jako amerykańskiego obywatela wyciagając mu, że ma także izraelskie obywatelstwo i że służył w izraelskiej armii.

    Nancy Kaszak przegrała, na nic zdało się jej paniczne odcinanie od Moskala. Od tej pory Polonia została kompletnie odcięta od Białego Domu i innych ważnych urzędów – jak z zadżumionymi, nikt z jej przedstawicielami nie chciał gadać. Dopiero wizyta kandydata Trumpa w budynku KPA w Chicago ta izolację przerwała. Gorzki to sukces, w mojej opinii.

    Obama gdy chciał sie w Chicago spotkać ze środowskami imigranckimi to poszukał kontaktu ze Zjednoczeniem Amerykańsko-Polskim, co oczywiście wywołało wściekłość i zazdrość wśród starej i przykościelnej Polonii.

    P.S. Moja złośliwość zapiekłego antysemity, bo przecież nie byłbym sobą gdybym się nie przyczepił… jak państwo myślą, czy burmistrz Rahm patrzył na podawane mu pączki z rezerwą i zastanawiał się, czy nie były przypadkiem smażone na smalcu? 😉

  121. zza kałuży
    8 lutego o godz. 12:50

    Moze dla Rahmana smazyli na oleju?

    Sam wiesz, ze kto jak kto ale Polak potrafi sie przypodobac. Co pisze jako zaciekly polofil od urodzenia i mleka matki skosztowania.

    pozdrowka
    ~l.

  122. Ten wstretny Zyd Soros wsparl organizacje antybrexitowe kwota £ 400.000.00 …

    I tak widac jak to Zydzi mieszaja, Panie, w polityce…

    pozdrowka
    ~l.

  123. @Lewy 7 lutego o godz. 11:38

    „Ale jak jakis zajęty badaniem Kosmosu czy naprawa stacji astronauta dostanie w łeb szafą, albo go samochód Muska przejedzie, to może zostanie w końcu wprowadzone prawo zakazujące cymbałom zaśmiecanie najbliższego Kosmosu”

    @Lewy, to elektryczne autko nie zaśmieci najbliższego Kosmosu. Ono poleci sobie w kierunku Marsa i zaśmieci okolice Marsa, nie Ziemi.
    Cymbal Musk jest pierwszym Ziemianinem, który prywatnie rozpoczął historię zaśmiecania okolic Marsa, jak to @wbocek mówi, blaszakami.
    Kto bogatemu, choćby cymbałowi, zabroni? 😉

  124. Tfu tfu tfu … tyle tego swinstwa czytam ostatni, ze sie wzielo i przyczepilo …

    Przepraszam, wszystkich ktorzy mogliby nie zrozumiec, ze to wyzej to ironia. Tragiczna dojmujaca i dewastujaca ironia…

    Przpraszam. Nic sie nei „przyczepilo”, to tylko ironia.

    pozdrawiam
    ~lonefather

  125. zza kałuży
    8 lutego o godz. 13:07

    Orbite Marsa?

    Czyzby?

    Czy sie nie doczytales, ze orbita ma byc Heliocentryczna?

    pozdrowka
    ~l.

  126. Pączki made in america…

    W okresie stanu wojennego, dość zdumiewającym mie zjawiskiem były paczki żywnościowe, że słane Polakom z całego świata.
    Dzieciom np. – z ZSRR, były rozdawane w szkołach.
    Nie dziwiły natomiast paczki z bogatej ameryki.
    Widziałem jednak paczki, liczne paczki zza oceanu, wcale nie od polonii, zawierające …smalec.
    Richard Czarnecki jak twierdzi broni tradycji -szmalcu?, GW przypisuje Polskość pączkowemu pączkowaniu kolejek… a burmistrz NY wyjada nam smażone?
    Ech, jak ekspiacja od rozumem niepojętej rzeczywistości, to na tłusto, na bogato.

    @ lonefather

    Narysowałeś mocno dające do myślenia arytmetyki.
    Kto czuje, liczyć po tym co napisałeś i nie tylko – nie musi.
    Można przeliczyć też inaczej, ten karnawał motłochu upasiony niezasłużonym szmalcem UE, co nas zalewa jak lukier do pączków (co przeczytałem w sieci i bardzo mnie porusza).

    Ustawowa więc, pisia narracja jest taka:
    a/ Każdy ratujący Żydów w Polsce to nie żadna jednostka, ale reprezentujący naszą narodową godność, Narodu Polskiego (innych ratujących niż Polacy nie było).
    b/ Każdy denuncjujący, nie mówiąc gorzej, to osobna jednostka, jeśli uznana że „polskiej narodowości” to w wyniku tortur, przy zeznaniach świadków /autentyczne, pos. Żalek o dokumentach IPN/, o wykluczonej karnie zdolności reprezentowania Narodu.
    W tej narracji, a+b jest równaniem komplementarnym i kompletnym – co z tego, że ifantylizmem absurdu poniżającym godność homo sapiens.

  127. @ lonefather

    Naukowcy gremialnie i na wyścigi zastanawiają się, po co temu Musku Mars (zero życia i możliwości przetrwania).
    Ekonomiści wskazują, że nie ma z Marsem umowy o ekstradycji za oszustwa finansowe.
    Przedpłatowicze oczekujący na niepordukowane Tesle w kolejce będą mogli wykupić zamienny bilet na Marsa, a nawet już wykupili.
    I tak dobrze, bo u nas obywatele przymusowo opodatkowani na Narodowy Pojazd Elektryczny, dostaną zapewne talon na Madagaskar, mienie się nie zmarnuje.
    Opornych w 24h wylokautuje Obajtek, albo inny gminny sołtys z sąsiedztwa Brzeszcz.

    ~

  128. Polacy nie lubią Elona Muska:
    „Koncentrując na sobie uwagę, tworząc stereotyp genialnego wynalazcy, utrudnia dyskusję o publicznej roli nauki i techniki. Firma Muska na początkowym etapie dostała przecież 5 miliardów dolarów od podatników. Sam Musk unika zaś płacenia podatków. Jest bardzo duże zaangażowanie środków publicznych w działalność Muska, o którym on nie mówi” – mówi socjolog techniki, Marcin Zaród.

    „Nie zaliczyłbym Elona Muska do wybitnych odkrywców. Ale on ma pieniądze, abstrahując od tego skąd je ma, wykorzystał je w pięknym celu. Będzie słynął z tego, a nie z rewolucyjnych odkryć w badaniach kosmicznych” – przekonywał dr Krzysztof Ziółkowski z Centrum Badań Kosmicznych

    To fakt, Tesla dostała prawie 5mld dolarów od podatników. Firmy naftowe dostają 4mld dolarów rocznie. Rocznie. Że już nie wspomnę ile dostają firmy produkujące broń.

    Projekty Muska:
    – elektryczne samochody
    – panele słoneczne
    – szybki ekologiczny transport dla komuterów
    – regulacje dla robotów
    – skolonizowanie Marsa zanim doszczętnie rozwalimy Ziemię

    Ale dla Polaków to czysty narcyzm. Co za zawistny naród nam się trafił.

    „Roadster on its journey to Mars orbit and then the Asteroid Belt”
    https://pbs.twimg.com/media/DVZ0h3YW4AIc-9w.jpg:large

  129. Gekko
    8 lutego o godz. 13:43

    Musku Mars jest potrzebny, zeby ratowac ludzki gatunek, bo na Ziemi czeka go zaglada.

    pozdrowka
    ~l.

    ps. Mysle podobnie do Elona, ale mam watpliwosci co do tego, czy gatunek ludzki nalezy ratowac. Bardzo powazne watpliwosci, a jedna z nich jest miedzy innymi to co obenie obserwujemy w Umeczonej.

  130. izabella
    8 lutego o godz. 13:58

    Jestem oficjalnie wybrakowana jako Polka 🙁

    Nefer
    7 lutego o godz. 11:40

    Mnie się tam bardzo podoba ta fantazja z samochodem, lubię takich ludzi 🙂

    Czajniczek może to czemu nie samochód.

  131. @lonefather 8 lutego o godz. 13:35

    „Orbite Marsa? Czyzby?”

    Czytaj z łaski swojej nieco dokładniej. Ja nie pisałem o wysyłaniu autka „na orbitę Marsa”.

    Plany były takie, aby samochodzik wysłać „w okolice Marsa”, na orbitę podobna do tej, po której porusza sie sam Mars. Którą to orbitę, jak mniemam za niejakim Kopernikiem, zdecydowałeś sie nazwać heliocentryczną.
    Dzisiaj już wiadomo, że prototypowa rakieta przestrzeliła i od Marsa przeleci nieco dalej niż planowano, a zatem autko znajdzie się na orbicie pomiędzy Marsem a Jowiszem, w pasie planetoid.

    Nadal heliocentrycznej, Koperniku. 😉

  132. No i nadal nie zaśmieci okolic naszej Ziemi. @Lewy powinien odetchnąć z ulgą.

    Tak sobie myślę; kto szybciej zrobi kosmiczną śmieciarkę i posprząta nią okolice Ziemi?

    @Lewy czy Musk? 😉

  133. zza kałuży
    8 lutego o godz. 14:24

    Milo ze piszesz. Mniej milo, ze zamiast spokojnie dyskutowac, wprowadzasz niepotrzebna irnie i nia podkrecasz napiecie.

    Pomine i na spokojnie.

    Fakt wyglada na to, ze przestrzelili, ale to drobiazg jest, bo sie ukrywa w zaokragleniach na 34/35 miejscu za przecinkiem. Problem mogl tez sprawic 3-ci Falcon 9 , ten srodkowy. Jak bylo i co spowodowalo, to najpewniej dojda, zeby poprawic precyzje konieczna do realizacji celow komercyjnych. Tu o tym koniec, bo za malo wiadmo.

    Teraz o reszcie:

    Kazda orbita wokolo Slonca, jest Heliocentryczna, niezaleznie od tego, czy jest w odleglosci Merkurego, czy Pasa Planetoid, czy Jowisza, lub Plutona. Tak wiec czy w okolicach Marsa, czy ciut dalej w Pasie Planetoid, caly czas cel czyli orbita Heliocentryczna, zostanie osiagniety.

    Chyba ze jest zapas paliwa, ktory umozliwi korekte i ostateczne wyprowadzenie na wczesniej planowana orbite Heliocentryczna okolicach Marsa.

    Jak sie skonczy bedziemy wiedzieli.

    pozdrowka
    @l.

    (nieKopernik)

  134. Zasmiecenie przestrzeni wokoloziemskiej okolo 500 000 mniejsztch i wiekszych smieci krazy wokolo Ziemi. Wszystkie nasze wlasne ludzkie:

    https://www.nasa.gov/mission_pages/station/news/orbital_debris.html

    Na obrazkach wyglada to tak:

    https://www.google.co.uk/search?q=space+debris+around+earth+nasa&rlz=1C1CHWA_enGB649GB649&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0ahUKEwj-3IH9upbZAhVLKcAKHQj4BP4QsAQILQ&biw=1242&bih=579

    A tu filmik NASA o tym smietniku jaki my ludzie zrobilismy …:

    https://www.youtube.com/watch?v=JmVt92d5bd4

    W sumie Smieciarka Kosmiczna bylaby bardzo potrzebna i juz bylaby, gdyby ktos za to placil….

    pozdrowka
    ~l.

  135. A co do wstępniaka to przedstawia on problem bardzo dobrze, ale jednostronnie. Wyłącznie od strony pedagogiki wstydu, niestety. Historia była bardziej skomplikowana. Dla wspomnianego Piłsudskiego powstanie styczniowe było w momencie zakończenia I wojny światowej odległe tylko o nieco wiecej niż pół wieku. To mniej niż od nas dzisiaj są odległe lata II wojny światowej.
    A zatem wszelkie roważania o przyczynach takiego a nie innego postrzegania Żydów w powstającej z niebytu zaborów Polsce trzeba zacząć od roli Żydów zarówno w czasie samego powstania jak i w czasie owego pół wieku. @anumlik „potrącił” temat pisząc o podziałach wśród różnych grup Żydów w stosunku do powstającej Polski. O tym że jedni chcieli a inni nie gadać z Piłsudskim. To jest bardzo szeroki temat, materiał na nastepny wstępniak 😉
    Cytaty np. z „Kronik” B. Prusa przychodzą mi na myśl, postawy tzw. litwaków.
    W skrócie, Żydzi nigdy nie byli jednolici i ich stosunek do Polski nie był jednolity. Różnice zasadzały się na pochodzeniu geograficznym, zamożności, stopniu asymilacji, etc. Podobnie natężenie antysemityzmu wśród Polaków, o czym pisze @anumlik, nie było takie same.

    Dla mnie to fascynujące tematy, ale coraz bardziej tylko dlatego, że być może, uczące nas czegoś na przyszłość.
    Samymi faktami zaczytywałem sie z wypiekami na twarzy jak miałem 15-16 lat, wtedy gdy dostarczano mi książki historyczne-wtedy prohibity, wydane albo w miedzywojniu albo po wojnie w Londynie. Zakazany owoc lepiej smakował.

    Dzisiaj, tzn. po przeżyciu jako amerykański podatnik w USA kilku wojen na Bliskim Wschodzie, przyznam szczerze, że o wiele dla mnie boleśniejsza jest świadomość, iż to moje podatki zapłaciły za te wojenne zbrodnie.

    O wiele boleśniejsza niż drugowojenny Holokaust tej czy innej nacji.
    Mnie wtedy na świecie nie było i ja za nic, co sie wtedy wydarzyło nie odpowiadam.

    A za setki tysiecy, a może już miliony trupów, rannych i uchodźców, za cały ten koszmar jaki cierpi tamtejsza ludność od czasów amerykańskiej napaści – jak najbardziej.

    I jest mi wstyd, bo Okudżawa miał rację – tej wojny/tych wojen jestem winny ja i g*wno zrobiłem, aby do nich nie doszło albo aby je przerwać. Byłem wprawdzie na wszystkich antywojennych demonstracjach w mieście, ale to niepoważne głupotki.

  136. Polacy (!) nie lubią Elona Muska
    (liczne, czysto polskojęzyczne cytaty z literatury przedmiotu)

    Oto, jak Ustawa o IPN wydobywa dogłębne kryteria tożsamości narodowej czy to w smalcu, czy pączku, nie mówiąc o Marsie i Musku.

    Prawdziwy Polak co dzień zjada pączek z Muskiem, bo Musk to co dzień jest karnawał…, taki polo-musik.
    Bo przecież Obcy nie śpi.
    A musk się we łbie przewraca.

  137. PS Tylda do wstawienia w dowolnie wybranej linijce, zależnie od pochodzenia…hihi.

  138. No i jeszcze to, że za oceanem, po polsku oczywiście, to „historia jest znacznie bardziej skomplikowana niż jednostronna pedagogika wstydu.”

    Ni Marsa ni skrobaka nie trzeba, samo wyłazi to, co siedzi, a chce wsadzać innych.

    Kremówka sama sobą nadziana, ‚take party’, w tangu Edka z bezwstydem.

  139. @Gekko 8 lutego o godz. 15:09
    Zostaw mnie w spokoju bo tu wkleję całą kolekcję epitetów, jakimi atakowałeś ludzi na innych blogach i jak to się dla ciebie kończyło, czyli z ilu blogów cię wykopywano.
    Swoim politurowanym chamstwem znęcaj się nad tymi, którzy jeszcze ciebie nie znają a którzy dopiero czekają na swoja kolejkę.

  140. Jaka Polska, taki arbiter przyzwoitości. Blondynkowy złoty cielec nas osądzi, w beczce ze smalcem usmaży i kremem lolkowym na koniec posmaruje. Bo złotemu cielcowi do złotych jajec nie sięgamy.

  141. @lonefather, jesli uwazasz, ze Departament Stanu na ktorego czele stoi wlasciciel (czy dzierzawca najwiekszych pol gazowych w Rosji) R. Tillerson ma pod soba stara demokratyczna ekipe, ktora dalej monitoruje demokracje na swiecie wg jakis przeszlych standartow to wychodzi z ciebie naiwnosc. To po co on jest, jesli jedynie czyta co mu sie podsunie? Najpewniej jest segregator ze spisem, nad czym nalezy sie pochylic i to wszystko.
    To byl problem tego ministerstwa, bo tam najszybciej zrobiono czystke, a przerazony swoja niewiedza R. Tillerson co podsunal jakis profesjonalistow , zeby mu pomagali to nr 45 nie godzil sie na nich. Zwroc uwage, ze omal rok nie byly poobsadzane najwazniejsze ambasady, bo na jej czele maja byc ludzie, ktorzy jednak czytaja co sie im podsunie i analizuja. Tych nizszych urzednikow tez masowo sie wymienia, chociaz niekoniecznie sa to wiadomosci z pierwszych stron.
    Sikorski mowil o lizaniu Ameryce, a teraz wielokrotnie juz przytacza wypowiedzi swiatlego rzadu amerykanskiego, ktory z troska obswerwuje Polske. He, he…
    Amerykanie byli oburzedni na przepychanki z Trybunalem Konstytucyjnym, a republikanie zrobili dokladnie to samo, omal w tym samym czasie. Nie wzieli nawet na przesluchanie kandydata wystawionego przez Obame bo poczekali na nowego prezydenta. Nie i juz!! A nad Polska lzy ronili.
    Jesli w resortach pracuja swiatli ludzie, to skad wymiana przeogromnej ilosc pracownikow np w Departamencie Ochrony Srodowiska na milosnikow energii z wegla, niewierzacych w globalne ocieplenie i zwolennikow drillowania, czy poszukiwan u wybrzezy. To nieco wyzszi urzednicy niz sekretarka i kiedy sa obsadzani odbywaja niejedno przesluchanie. Sekretarka zreszta tez takim podlega.
    Nr 45 plakal, co odnotowano skrzetnie w Polsce nad zniewoleniem polskiej prasy, w czasie kiedy on nie mogac jeszce zamknac jej ….. nazywa dziennikarzy obelzywi przezwiskami a fake news, jak wiesz, jest podstawowym slowem, jesli chodzi o media jemu przeciwne. Potrafil wyprosic wszystkich amerykanskich dziennikarzy ze spotkania z rosyjska wierchuszka, albo ignoruje pytania mu niewygodne itd, itd, skad my to znamy? Ale pochyla sie nad zniewoleniem polskich medii. Jesli takie zniewolone, to skad Polityka, GW, internet? Mysle, ze problem jest inny, zbyt nachalne otwieranie przez nich oczu spolecznstwu przynosi wrecz przeciwnym skutek, tak samo jak w USA.
    No to juz nie bede zanudzac kolejnymi przykladami hipokryzji wszelakiej wladzy i wszelakich medii we wszelakich krajach i we wszelakich systemach.
    Mozna to przelozozyc na codzienne zycie kazdego z nas, to bierzemy co nam pasuje.

  142. zyta2003
    8 lutego o godz. 15:53

    @Zyta
    Odnosze wrazenie, ze „po lebkach” przeczytalas co napisalem.

    Ja niemal niepisalem o ludziach. Ja pisalem o mechanizmach, interesach, biznesach, powiazaniach, zobowiazaniach, paktach, umowach, i tych wszystkich zlozonosciach zwiazanych z takim duzym biznesem jakim sa USA.

    Wsad jaki byl, taki jest. Zmienili sie tylko „operatorzy wsadu”. Zmienili sie operatorzy, jak piszesz nawet bardzo istotnie, ale wsad sie nie zmienil. Ktokolwiek go obrabia, to jak dodaje 21 do 45 i podzieli przez 15 , to ktokolwiek by nie liczyl, zwsze wyjdzie 4…

    Wplyw Tillersona i innych jest co najwyzej taki, ze powie, ze to „4” to jest „zaokraglenie” bo jest 3,999999 , ale to sie moze przelozyc i mam wrazenie ze sie przelozylo na to, ze w oswiadczeniu padlo slowo „zaniepokojenie”, zamiast „wkurzenie”…

    I tylko to mam na mysli, ze watek polsko/izraelski to jest moze 0,05% caloscizlozonego biznesu, a gdy cala skomplikowana maszyneria jest w ruchu, to „maszynista” moze probowac jakichs drobnych korekt, ale cala reszta jedzie gdzie jechala.

    Taki lajf jest i zaden Tillerson, tego nie zmieni. Ludzikow mogl i jakpiszesz powymienial, ale kursu to moze probowac, ale zasadniczo niezmieni.

    pozdrowka
    ~l.

  143. Wypowiedzi polskich naukowcow na temat Musk’a, a takze niektorych forumowiczow to klasyczny przyklad polskiej mentalnosci. Juz chcialam przypisac ta mentalnosc wylacznie panom, ale przypomnialam sobie jak na wielce postepowych, polzamknietych (zeby sie jakies mizogenisty nie wepchnely) forach pisaly ostatnio Polki: o durnych amerykankach- celebrytkach co to nadstawialy dla kariery, a teraz….
    @ lonefather, nie watpie, ze zwrociles uwage na wyrok jaki grozi amerykanskiemu lekarzowi kadry narodowej gimnastyczek co „harassowal” omal 200 dziewczat. No patrz, dla kariery te male…… nie otwieraly ust w tej sprawie. Jak wiesz wyrok jaki mu grozi jest od 40 do 150 lat.
    Mniej zlosci, zawisci, mienia za zle, krytykanctwa, a wiecej podziwu, zachwytu, ciekawosci. To wybitnie odmladza, w kazdym wieku nalezy o tym pamietac.

  144. @Zyta

    Rozumiem co napisalas. O lekarzu co molestowal zawodniczki i o odmladzaniu, ja to wszystko rozumiem.

    Ale nie rozumiem, czym sprowokowalem uwage o odmladzaniu wraz z jej podstawa.

    pozdrowka
    ~l.

  145. Klasyczny przykład …ekonomii opartej na wiedzy:

    Rekordowe straty producenta aut Tesla. Twarde lądowanie po kosmicznym sukcesie Muska.
    Ledwo ucichły fanfary po tym kosmicznym sukcesie, a firma Tesla została brutalnie ściągnięta na Ziemię. W czwartek Tesla ogłosiła, że jej strata w ostatnim kwartale zeszłego roku wyniosła 675 mln dol., trzy razy więcej niż przed rokiem. Była to jednocześnie największa kwartalna strata w historii producenta kultowych już aut elektrycznych. W ostatnim kwartale zeszłego roku producent aut Tesla zanotował rekordową stratę netto 675 mln dol., a w całym zeszłym roku strata firmy Elona Muska przekroczyła 1,4 mld dolarów. „

    Pytanie, czy ignorancja ma narodowość…

    – – –
    Ataki, pomówienia, oszczerstwa i groźby, kierowane w moim kierunku na tym administrowanym blogu, w tym te (8 lutego o godz. 15:24), od osobnika zbanowanego na innych blogach „Polityki” za antysemityckie wpisy, co i tu zza swej cuchnącej plamy nie wytrzymał, ścigając „pedagogikę bezwstydu”, proszę sobie realizować na swój charakterystyczny sposób, czyli w …stodole.
    Tam, nie na blogu a pod stodołą, z zapałkami w brudnych łapach, jest miejsce bydlaków.

  146. Dobry Jezu a ( nasz ) panie.
    Paczki od Bliklego na Nowym Swiecie (mieszkalem bardzo blisko niegdys) i dlugie, dlugie
    kolejki.

    PS zamiast popielcowej – jeden z moich faworytow

    Howard Stern – Ash Wednesday
    https://www.youtube.com/watch?v=dfvwdoxLBl4

  147. @anumlik,
    Swietny tekst! Jeden z najlepszych, jakie czytalem na Blogu Ateistow.
    Ciezko to czytac, ale trzeba. Boli? Tak. Podobnie wiele innych wpisow–nie dalem rady przeczytac wszastkich…
    Jednak chcialbym zapytac, czy bylbys zainteresowany by napisac tekst o obecnej polityce panstwa Izrael? Przede wszystkim o polityce(jesli tak to mozna nazwac) Izraela wobec Palestynczykow. Obraz bylby pelniejszy.
    Czy paranoia Izraela, ze wszyscy na Bliskim Wschodzie chca go zniszczyc jest uzasadniona? Czy jego bajkowe wyobrazenie o tym, ze jest narodem wybranym jest tylko zwykla propaganda? Czy rzeczywiscie w to wierza?
    Czy gigantyczny mord na zydach usprawiedliwia to, ze Izrael nie uznaje prawa Palestynczykow do wlasnego panstwa i stolicy we wschodniej Jerozolimie? A tego chce UE i pewnie 95% panstw w ONZ.
    Czy Izrael powrarza urojenia z Biblii? I jeszcze to zagrozenie z zewnatrz: Izrael ma ca. 200 bomb atomowych. Iran, ktory (jak wierzy Izeael) chce go zniszczyc–gdyby sie odwazyl, to zniknalby w ciagu paru dni z mapy swiata…nawet bez pomocy USA…
    To sa tez wazne tematy. I maja ewidentny zwiazek z zaglada zydow i antysemityzmem. Ale, czy tylko?

  148. @Gekko 17:29

    Tak trzymac!

  149. No i bądź tu człowieku mądry:
    Czy mamy do czynienia z
    „brakiem transparentnej dla wszystkich pospolitości.”
    Czy z „politurowanym chamstwem”?
    Kwestia otwarta, dowody rzeczowe wiszą na blogu.

  150. @ anumlik

    Tak, anumliku, spełnij uprzejme prośby Rodaków i naswietl obiektywnie, nie jednostronnie (->8 lutego o godz. 15:04)jak we wpisie, wpływ stosunku Zydów do Piłsudskiego oraz polityki państwa Izrael wobec Palestyńczyków (->8 lutego o godz. 17:40) na świadectwo, że Polacy mordowali Żydów.
    Przecież w tym, że mordowano, musi być jakaś WINA.
    A dziś już ustawowo wiadomo, że nie nasza.

    Apelowałem o solidarność z Tobą, oferując ją samemu.

    Nie miałem złudzeń, że wkrótce trzeba będzie apelować o Twoją ochronę, o ile nie ‚naświetlisz’ bydlakom, jak im trzeba, znajdując WINĘ OFIAR, nawet wykazaną IM, OFIAROM w trzecim pokoleniu po spalonych.

  151. @Szymonowicz 8 lutego o godz. 17:40

    Chyba pierwszy raz w życiu się z tobą zgodzę.
    Warto odróżniać kwestię stosunku (jakiegokolwiek) do polityki państwa Izrael od kwestii traktowania obywateli narodowości żydowskiej. To są, wbrew pozorom, dwie zupełnie różne sprawy.

  152. ozzy 8 lutego o godz. 17:41

    @Gekko 17:29, Tak trzymac!

    Chyba bilet w ręku, jednostronny.
    Nic więcej tu trzymania w czystych rękach nie jest warte.
    Do zobaczenia na końcu destynacji, ozzy.

  153. !!!
    obywatelu @szymonowicz i polaku
    klasyczne zapalki z Sianowa poleca ONR – nie trzeba dzielic na czworo

  154. „Czyste ręce” – hi hi hi !!!
    Tak, tak, w rzeczonym jest tylko „samo dobro”.
    Znamy to, znamy.

  155. ozzy
    8 lutego o godz. 17:54
    😉 🙁
    Margines się zdepoliturował, w amoku.

  156. Szanowni Państwo!
    Jeśli znów rozwinie się wątek wzajemnych oskarżeń, rozliczeń, kto i kiedy coś zaczął, i pojawi się kolejna wymiana inwektyw, zawieszę wszystkich uczestników takiej wymiany.
    Burdy na słowa nic nie wnoszą, rozwalają za to zawiązujące się co i rusz sensowne dyskusje odwołujące się do faktów i dotyczące (lub nie) tematyki wpisu.
    Pozdrawiam
    JK

  157. Jacek Kowalczyk
    8 lutego o godz. 17:57

    Proszę się uprzejmie odnieść do rozliczeń zaprezentowanych we wstępniaku przez anumlika, a które w jawnie antysemickich postach są burdowane, że „jednostronne”.
    Równając napastników z ofiarami, pod egidą zwalczania „burd”, także buduje się pewne świadectwo.

  158. @lonefather Mam doswiadczenie w odmladzaniu sie droga ciekawosci swiata.
    Od kilku tygodni np. obserwowalam prace Alexy, najpierw bylam przerazona, potem skonfundowana, w koncu bardzo mi sie spodobala. No i od rodziny dostalam ja kilka dni temu w prezencie. Zapewne wiesz co to za gadzet i dodasz, ze na google czy gdzie indziej tez mozna miec podobna aplikacje. Ale ja i miliony innych polubilismy Alexe wypuszczona na rynek przez Amazon. Dla tych co jeszcze nie mieli okazji dowiedziec sie co to Alexa: to taki nieduzy gadzet – walec ( walczyk), ktoremu mozesz wydawac wszelakie polecenia. Trzeba miec wi-fi i konto na Amazonie, no i poustawiac aplikacje.
    Nie zabieralam glosu w temacie sztucznej inteligencji i Alexa to chyba nie jest to. Moze @zzakaluzy napisze cos o niej. W kazdym razie fakt, ze mozna jej tak strasznie duzo rzeczy zlecic, spytac sie o tak wiele jest nie tylko wygodne, ale i zabawne. Alexa, jaka jest pogoda, Alexa, zgas swiatlo, drzwi, Alexa, zadzwon do mamy, Alexa, jakie sa najnowsze wiadomosci, Alexa „play” taka i taka muzyke Mozna tez ja pytac w kwestii finansow, kosmosu, zagrac z nia w jakas gre, i zilion innych rzeczy. Psiakrew, nie mozna wymawiac glosno jej imienia, bo zaraz nadstawia uszu, tak samo nie mozna na nia krzyczec, bo nie odpowiada, albo nie rozumie. Juz czesciowo ustalilam sobie do czego mi najbardziej sluzy. Moj ziec chce mnie zdenerwowac i zadaje jej pytanie: „Alexa, czy lubisz swoja prace? Odpowiada: „lubie moja prace bardzo”. Co mi zupelnie przypomina komenderowanie nawet ukochanym psem, albo niewolnictwo. Oczywiscie Alexa na pewne pytanie odpowiada, ze nie rozumie, albo odsyla do Dyrekcji. Np. Alexa, czy przesylasz moje pytania do FBI?
    Dla tych, ktorzy uwazaja, ze to glupota przypomne, ze dzieki takiemu urzadzeniu miliony ( tak miliony) ludzi na calym swiecie niesprawnych, unieruchomionych calkowicie, albo czesciowo stana sie niezalezne. A wszystko to ten wstretny Amazon, ktory bez watpienia jest wyzyskiwaczem, ale jednak pcha swiat do przodu.

  159. A jeśli chodzi o politykę państwa Izrael to rozumiem, ozzy, że popierasz ją bez zastrzeżeń.
    Ale czy krytyczny stosunek tej polityki uznajesz za antysemityzm?
    Bo jeśli tak, to jest go sporo również wśród obywateli Izraela.
    Pytanie jest (mam nadzieję) merytoryczne.

  160. Poprawka: krytyczny stosunek do tej polityki.

  161. „Wczoraj na Uniwersytecie Warszawskim pojawiło się kilkaset ulotek opatrzonych nagłówkiem „Polskie obozy zagłady? Poznaj prawdę”. W środku teksty o udziale Żydów w Holocauście, zbrodniach komunistycznych, a także sugestia, że Strefa Gazy to izraelski obóz śmierci.”

    O „polityce państwa Izrael” w ulotkach powielających nagonkę na Żydów w ’68 pisze obok na blogu Agnieszka Zagner.
    Reszta, bynajmniej nie z fałszywą skromnością na marginesach, a na czołówkach „Żołnierza Wolności”, „Trybuny Ludu” z tamtych lat, no i w Der Sturmerze.

  162. P.S. Co to znaczy „koniec destynacji”? Destynacja jako taka oznacza miejsce przeznaczenia, czyli koniec drogi. Wyraz zapewne dla niektórych obcy i trudny, więc chyba warto go wyjaśnić, prawda?

  163. P.S. A co to znaczy „burdować”? Bo nie wiem.

  164. „W związku z tym, że agresja Izraela na kraje arabskie spotkała się z aplauzem w syjonistycznych środowiskach Żydów-obywateli polskich, które nawet z tej okazji urządzały libacje, pragnę oświadczyć, że nie czyniliśmy przeszkód obywatelom polskim narodowości żydowskiej w przeniesieniu się do Izraela, jeżeli tego pragnęli. Stoimy na stanowisku, że każdy obywatel Polski powinien mieć tylko jedną ojczyznę, Polskę Ludową.”

    Władysław Gomułka, Marzec ’68

    Zakładając tylko ignorancję powielaczy marcowych „pytań do radia Erewań”, dodajmy, że „agresja Izraela” nastąpiła tuż po mobilizacji armii Egiptu do wojny z Izraelem i po wezwaniu państw arabskich do wymazania Izraela i jego polityki z powierzchni ziemi.

  165. Cytowanie antysemickich wypowiedzi ze strony członków PZPR – i sympatyków PiS-u – w zasadzie niczemu nie służy. Nikt nie zaprzecza, że takie wypowiedzi miały (i mają) miejsce. Ale zarzucanie rozmowcom antysemityzmu na podstawie tych (cudzych) wypowiedzi jest nadużyciem.

  166. ***
    „…Nie mogę zrozumieć dlaczego pisanie prawdy o naszej historii zostało nazwane ‚pedagokiką wstydu’. Byliśmy jedynym państwem tej części Europy, które odważnie rozliczało się z historią. To budziło szacunek i nadzieję, że dzisiaj jesteśmy inni, nie tacy jak w czasie wojny czy w 68ym…”

    – napisał na Twitterze dziennikarz „Gazety Wyborczej”, dalej:

    „…Wczoraj rozmawiałem z Żydem, który pamięta marzec 68. Mówił, że czuje powrót tej samej atmosfery. Ludzie, którzy wtedy chodzili na antyżydowskie wiece nie byli do tego zmuszani. Wielu z nich czuło „narodową dumę”

    Marzec 68- Luty 2018. Analogie:
    1) zorganizowane oburzenie ludu na Izrael
    2) Władza potępia „poniżanie Polski”
    3) w mediach historie o bohaterskich Polakach ratujących Żydów oraz świadectwa polskiej szlachetności
    4) nagonka na wszystkich, którzy mówią i piszą prawdę…

  167. Na marginesie
    8 lutego o godz. 18:25

    Nie jest naduzyciem!

    Jest powiedzeniem prawdy o wypowiadajacym, ktory zaslaniajac sie cytowaniem, pod „cytowanym” przekazuje wlasny poglad.

    Odwrotnoscia, jest cytowanie w celu rozprawienia sie z zacytowanym.

    Naduzyciem jest szukanie oblednych i obludnych tlumaczen.

    ~l.

  168. Dodam, na razie znalazlam, ze Alexa ma radio-Zet i RFMna Polske

  169. @lonefather 8 lutego o godz. 18:32
    A w jakim celu, według ciebie, cytuje Gekko?

  170. Gekko
    8 lutego o godz. 18:30

    Ja znam Twoje poglady. Wiele z nich podzielam. Jestem jedynym, przynajmniej tu na blogu, ktory podjal probe napisania o polskim powszechnym antysemityzmie.

    Nikt, doslownie NIKT, nie podjal rzuconej na blog „rekawicy”.

    Strach?
    Obawa?
    Wlasny skrywany, czy wypierany antysemityzm?

    Nie wiem.

    Powyzsze to jedno, drugie to to, co uprawiasz, cos co balansuje na cieniutenkiej granicy pomiedzy pisaniem otwartym prawdy, lub tego co sie za prawde uwaza, a pisaniem prawdy w sposob prowokacyjny, wyraznie wymierzony w wywolanie oburzenia.

    Mi tez to co sie dzieje przypomina Marzec ’68 i „atmosferke” marcowa czuc tak, ze nawet w Londynie nos trzeba zatykac.

    Niemniej, choc budzace sie demony zatrwazaja, prosze o uruchomienie autokontroli i nastawienie jej na zapobieganie „prowokacyjnemu pisaniu”…

    Malo kogo stac na ten rodzaj kontroli, zeby pisac co sie mysli z jednoczesnym samopilnowaniem sie, zeby unikac prowokowania slusznoscia swojej prawdy.

    Napisalem wprost, bo mnie widzacego to samo co Ty widzisz i zywiacego jesli nie identyczne obawy, to niemal identyczne, wnerwia oczywiste pisanie tak, zeby prowokowac czytelnikow.

    Tu na blogu, rozchlapywanie tej prowokacyjnej gadki, nie niesie jakiegos wielkiego ryzyka wybuchu pozaru. Niemniej powoduje kwaszenie sie atmosfery.

    Dlatego z zdecydowalem sie na ten apel do Ciebie, o wprowadzenie tej autokontroli zapobiegajacej wciskania sie jezyka prowokacji do Twoich postow.

    Ten post nei jest postem do dyskutowania.
    Mozesz uwzglednic moja prosbe, mozesz zlekcewazyc.

    Pozstapisz jak uznasz za stosowne. Co wybrales poznam/poznamy po tym czy zmienisz, czy nie swoje pisanie.

    Na posty z dyskusja tego co napisalem, nei bede odpowiadal, bo to nie jest glos w dyskusji, tylko jednorazowa prosba

    pozdrowionka z powazaniem
    ~l.

  171. Już wypunktowałam – przy okazji ataku na Ewę-Joannę i bezpodstawnego skojarzenia jej z antysemityzmem – że piętnujące zestawianie jest nadużyciem. W tym przypadku antysemickie teksty ONR-u są cytowane w kontekście polemicznym, w zestawieniu z „Trybuną Ludu” i „marginesem”. Do koktajlu dorzuca się zapewnienie o własnej „czystości” i wirtualne wdzięczenie się do jedynego na tym forum zdeklarowanego Żyda.

    W sumie jest to grubymi nićmi szyte – ale jednak polowanie na czarownice. Bo polemikę z antysemityzmem należałoby w zasadzie podjąć na forum ONR-u – czyli w środowisku autorów cytowanych tekstów.

  172. @Na marginesie

    nie, krytyka nie jest jednoznaczna z antysemityzmem, bowiem antysemityzm ma za cel stworzenie uniwersalnego symbolu zla, podsycanie nienawisci wskazujac na odrebnosc i obcosc Zydow. Ludzi zmusza sie do milczenia, tepi zdolnosc myslenia.

  173. Na marginesie
    8 lutego o godz. 19:00

    Draznisz?

    Po co draznisz?

    Po co bezsensownie prowokujesz?

    Zamiast napisac wprost do kogo „pijesz” ?

    Zamiast od siebie zaczac i napisac co Ty sama sadzisz i uwazasz?

    Zamiast napisac wprost do @Gekko jak ja to zrobilem?

    Zacznij od siebie, a dopiero pozniej podszczypuj innych.

    pozdrowka
    ~l.

  174. @zyta2003 8 lutego o godz. 18:35

    Czytałam coś niedawno o sztucznej inteligencji – podobno internauci „nauczyli” dostępnego im bota treści szowinistycznych, piętnujących i nienawistnych. W dodatku sama „Alexa” (czy jej odpowiednik) szybko nauczyła się radykalnych, brutalnych rozwiązań i zaczęła je stosować – ze względu na skuteczność. Inaczej mówiąc, sztuczna inteligencja w swoim rozwoju powiela wszystkie „kwiatki” znane z historii tej „niesztucznej”. Homo sapiens ma w niej własne krzywe zwierciadło.

  175. Zamiast „burdować się” (całkiem fajny neologizm i nie wiem, czemu nie podoba się „Namarginesce”, z przyjemnością donoszę Koleżeństwu, że z okazji Tłustego Czwartku (prawidłowo z dużych liter czy z małych?) pod kawiarnią Bliklego w żoliborskiej Arkadii była całkiem spora kolejka. Ja zadowoliłam się pączkiem w „Sowie” (bardzo zacna stara firma z Bydgoszczy) i kawą po wiedeńsku.
    Drogi @Ozzy, bardzo mi przykro, że ma zniknąć Blikle na Nowym Świecie. To się wprost w pale nie mieści, ale w ogóle znowu żyjemy w dziwnych czasach.
    Z obawą myślę o tym, co się będzie działo nieopodal, czyli na UW, 8 marca br. Pamiętam wszystko z autopsji jako ówczesny pierwszoroczniak. Oj, był to skok na głęboką wodę.
    Kto ośmieli się czynić „honory domu”, a kto zostanie pominięty, oprócz Adama Michnika, bo co do niego to już chyba wiadomo?

  176. @ lonefather

    Za jednorazowy bilet dziękuję, ale nie skorzystam, bo nie jesteś kasjerem, a ja nie stoję przy Twoim okienku.
    Podobnie, jak nie skorzystałem z oferty bycia organizatorem i jednocześnie autorem bloga, bo to w cywilizacji – niemoralne.
    I też wzajemnie jednorazowo apeluję, abyś nie miał złudeń, że prowokacyjne insynuacje, nawet najobłudniejsze, zastępują regulamin blogów „Polityki”.
    Wiem u źródła, że tak nie jest.
    Są inne źródła komfortu, iż konformizm i inne kultury, niż zaszczuwanie.
    A teraz powróćmy do tematu wpisu: kto zabił?

  177. Na marginesie
    8 lutego o godz. 19:00

    Polemika z antysemityzmem sie zaczyna i „zdycha” gaszona obawami i strachami.

    Tu w dyskusji pod wstepniakiem @anumlika, jestem jedynym ktory napisal co uwaza na temat polskiego powszechnego antysemityzmu.

    Nikt, doslownie nikt nie podjal „rekawicy”, nawet zdeklarowany Zyd, jak o nim sie wyrazilas, tylko niesmialo baknal, ze po tym co napisalem, juz ci „co czuja, nuz nie musza liczyc …

    Taka jest sila zapisanej w polskiej podswiadomosci obawy przed ruszeniem tematu antysemityzmu polskiego.

    Jak widzisz mam dosc sily, zeby pomimo tego co wiem i doswiadczylem, i tej wrednej, kneblujacej wolnosc slowa ustawki PiSowskiej, napisac co napisalem o antysemityzmie Polakow.

    Zdobadz sie na choc polowe tego, nim innych bedziesz podszczypywac.

    pozdrowka
    ~l.

  178. Zacutuje slowa jednego z moich mentorow ideowych
    Leopolda Ungera (1922-2011)

    „Kanalia nie stoi wiec za rogiem. Kanalia jest juz w domu. Prawda, ze ten dom jest
    j u d e n r e i n, ale przeciez od poczatku bylo wiadomo, ze tu nie chodzi o Zydow”

    http://unger.blox.pl/html

    I tak jest teraz, tak bylo w 1968 i wczesniej, by skupic uwage ludnosci na urojonych
    zrodlach spolecznych nieszczesc, w celu odwrocenia uwagi od jej zrodel rzeczywistych (jak pisal polski fiozof Leszek Kolakowski w 1956)

  179. ozzy
    8 lutego o godz. 19:04

    Ozzy, Gospodarz prosił o niewytykanie, bo inaczej zawiesi.
    Tykania i opluwania Gekko nie zawiesza.
    Bo zapewne zafujowane tu na blogu przez E-J „dostanie parchów” od Gekko nie jest antysemityzmem, gwałcącym regulamin.
    Na szczęscie, kto się tym terminem posługuje jest jednoznaczne i jasne dla wszystkich przyzwoitych ludzi, nie brak dowodów nawet w sieci.
    Więc trzeba uważać kogo się choćby przez łacza sieciowe nobilituje uwagą, przynajmniej ja tak uważam.

  180. @ozzy 8 lutego o godz. 19:04

    Dokładnie tak! Ale takim symbolem zła nie musi być Żyd. Może nim być w zasadzie każdy – a w pewnych sprzyjających okolicznościach również „antysemita”. Wtedy zaczyna się krucjata przeciw każdemu, kto wyrazi choćby cień sprzeciwu przeciwko przypinaniu ludziom takiej łatki. Przy czym – rzecz charakterystyczna – odczłowiecza się rozmówcę, wpierając mu z ogniem w oczach na przykład antysemityzm. Ten rozmówca zresztą raczej musi być umiarkowany – bo prawdziwemu ONR-owskiemu antysemicie taki forumowy piętnowacz nie podskoczy. Ja nie lubię tworzenia atmosfery polowania na czarownice – a taką atmosferę bardzo często się w Polsce tworzy. Dlatego czasem zgłaszam sprzeciw nawet tam, gdzie mogłabym się łatwo zgodzić co do istoty rzeczy. W PRL-u, zdaje się, organizowano wiece, gdzie spędzona tam klasa robotnicza spontanicznie popierała (bratni Związek Radziecki) lub potępiała (obcy nam imperializm). Mam wrażenie, że tradycja nie umarła…

  181. @ mag

    Niestey, ja też załuję Bliklego; niedawno zamieszczono smutną historię upadku jego firmy.
    Jak chodzi o pączki to od dawna nie są smaczne – czy Ty też tak uważsz?
    Nb prof. Blikle napisał świetny podręcznik etycznego biznesu, i zdaje się na tym, jak sam pisze, poległ – nie chciał uwolnić się od nadmiaru „kapitału ludzkiego”, w ramach koniecznej restrukturyzacji firmy.
    No cóż, u nas ludzki to nigdy nie mogło być kapitalistyczny, więc został z ludźmi a bez kapitału na utrzymanie sklepu…

  182. Gekko
    8 lutego o godz. 19:13

    W tej chwili, Ty sam „zabijasz”. A jesli brak Tobie wyobrazni, zeby sie domyslic co mam na mysli, napisze wprost.

    „Zabijasz” w tej chwili @Gekko, dyskusje o problemie, sprowadzajac ja do „zadania” kompensacji krzywd wyrzadzonych Zydom. Na to wlasnie „zabijanie” dyskusji, zwrocilem uwage.

    Wiec jeszcze raz:

    Jesli bedziesz nieustannie sprowadzal i ograniczal dyskusje do rozpatrywania problemu , tylko i wylacznie z pozycji „polskiej winy wobec Zydow”, to za przeproszeniem Ciebie i publicznosci blogowej, gowno uzyskasz, bo wylacznie doprowadzisz do zamkniecia sie na argumenty, jako reakcji na to Twoje nigdy nei napisane wprost, ale wiszace nad glowami ograniczenie, ze bedziemy rozmawiali, ale tylko w sytuacji, ze bedziecie caly czas mieli glowy posypane popiolem win przodkow…

    A tak sie nie da. Z prostej przyczyny, ze poza psychicznymi masochistami, nikt takiej pozycji w dyslusji nie zniesie.

    Oczekujac tego, oczekujesz nierealnego, czyli zmaykasz dyskusje.

    Tak inteligentny czlowiek jak Ty, powinien ta prosciutenka prawde rozumiec, bez przypominania rozumiec.

    pozdrowka
    ~l.

  183. @lonefather 8 lutego o godz. 19:15
    Dlaczego ktoś miałby „podjąć rękawicę” i to akurat na tym forum?
    Na czym miałoby według ciebie polegać hipotetyczne podjęcie owej rękawicy?

  184. Kto był w stodole, a kogo Niemcy biją.

    Ewa-Joanna, 20 stycznia o godz. 4:42
    @Gekko
    A kysz! Jeszcze parchów dostanę


    Kłamstwo ma krótkie zwoje, a długi i pokrętny jęzor.

  185. @Gekko
    Zgadzam się z Tobą, że podrzucanie do wstepniaka @anumlika tematu polityki Izraela jest perfidne. Anumlik opisał koszmarne zbrodnie popełniane na Zydach w Polsce i zasadniczo należałoby się tego tematu trzymać. Jesli @Szymonowic uważa,że @anumik jednostronie przedstawił kwestie żydowską, bo nic nie wspomniał o Palestyńczykach, no to niech napisze coś na ten temat, jakiś wstępniak. Ale Szymonowicz należy do tych ludzi, którzy wiedza o czym inni maja pisać i taka wiedzę usiluje narzucic innym.
    Wszystkie wojny (1956,68 i 73) były inicjowane przez kraje arabskie. Arabowie jasno oznajmiali, że ich celem jest zepchnięcie Żydów do morza, zlikwidowania państwa Izrael.
    Ale skoro temat Palestynczyków został mimo wstepniaka anulika wywolany, to wyrażę własną opinię na ten temat.
    Żydzi zostali wypędzeni przez Rzymian prawie dwa tysiące lat temu. Teren ten został zasiedlony przez inne plemiona semickie, czyli Arabów. Zdarzylo się to tak dawno, kiedy Polaków jeszcze nie było. Przez te dwa tysiące lat Żydzi tęsknili za swoją ojczyzną, każdego roku powtarzali ,modlili się za powrotem.
    W XIX wieku owo marzenie ,które dotychczas ograniczalo się do modlitw, Teodor Herzl przekształcil w ruch polityczny syjonizm. Do ówczesnej Palestyny, najpierw tureckiej potem angielskiej, zaczynali napływać żydowscy osadnicy. Poczatkowo było ich niewielu, wiec nie wywolywalo to konfliktów z Arabami, a Anglicy skutecznie ograniczali możliwości osadzania się Żydów.Wszysko zmieniło się gwaltownie po Holokauście. Ogarnięty wyrzutami sumienia świat był gotów na jakieś zadośćuczynienie za tą potworną zbrodnię.
    Nastapil wymarzony cud, podwójny, bo Żydzi odzyskali ojczyznę i przywrócili do życia jezyk hebrajski.
    Ale palestyńscy Arabowie ,którzy przez wieki żyli w swej tradycyjnej kulturze uprawiania drzew oliwkowych, pasania kóz i owiec zderzyli się z nowoczesną cywilizacją. Żydzi rozpstrzestrzeniali sie budując kolejne osiedla, wypierali Arabów, przecinali ich ziemie nowoczesnymi drogami, autostradami. Jeżeli my z naszą tysiąćletnia państwowościa czujemy się Polakami, to Arabowie w Palestynie z dużo dłuższym stażem czują sie Palestyńczykami.
    Nastapilo zderzenie cywilizacyjne. Tak jak to sie stalo w Ameryce, gdzie biali osadnicy wytepili żyjących tam od wiekow Indian, niszcząc ich naturalne środowisko, wybijając bizony, zamieniając prerie w pola pszenicy.
    Jest to porównanie, tylko pewne przybliżenie.
    Juz to ujawniałem na blogu, że jestem pesymistą co do sprawiedliwości historycznej, że jest sprzecznośc nie do pogodzenia miedzy postepem a sprawiedliwością, że najbardziej brutalny w swej pierwotnej fazie kapitalizm(w Anglii – wystarczy poczytać Dickensa) był jednocześnie cywilizacyjną katapultą ludzkości.
    Na Bliskim Wschodzie mamy sytuację , która nie da sie rozwiązać. Żydzi zamieniaja tę suchą , kamienista ziemie w gaje pomarańczowe, oliwkowe, winnice. Ich pracowitośc, przedsiębiorczość, inteligencja wywołuja, tak jak to bylo w Europie, u nas w Polsce, nienawiść u Arabów.
    Ale palestyńscy Arabowie stracili swoja ojczyznę, czują sie skrzywdzeni,jak Indianie.
    200 milionów Arabów, a jesli dodam jeszcze innych muzułmanów, nienawidzi osmiomilionowego państwa żydowskiego.
    Żydzi żyją na wulkanie. We wszystkich toczonych z Arabami wojnach , przewaga byla po stronie Arabów, ale wygrywali dzięki szybkosci, precyzji i niebywalej determinacji.
    Z pewnością w jakims sensie pomógl im holokaust; juz nigdy nie dadza sie upokorzyć, traktować jako tchórzliwe, prowadzone na rzeź owce. Przyklad dali im powstańcy z warszawskiego getta.

  186. @Gekko 8 lutego o godz. 19:29
    Łżesz, sugerując antysemicki kontekst tam, gdzie po prostu odrzucono twoje końskie zaloty.

  187. @lonefather
    Loniu, ostatnio nie czytam dokładnie postów, bo i nie bywam tu często, więc ominęły mnie polemiki wywołane kolejnym sukcesem dyplomatycznym podłej i durnej zmiany.
    Nie zauważyłam więc twojej filipiki na temat antysemityzmu. Nie sądzę jednak, by akurat na tym blogu było konieczne „podjęcie rękawicy” którą rzuciłeś.
    Ja mam gdzieś w tyle głowy takie maksymalnie skrótowe odezwanie (albo tylko pomyślenie), które jest dla mnie miarą nie do końca może uświadomionego, ale jednak soft antysemityzmu – taki fajny gościu, chociaż Żyd.
    Pozdr również dla młodego. Jak tam Jasiu?

  188. lonefather
    8 lutego o godz. 19:27
    „Zabijasz” w tej chwili @Gekko, dyskusje o problemie, sprowadzajac do „rzadania” kompensacji krzywd wyrzadzonych Zydom.

    Gdzie to niby czegoś takiego żądam?
    I w jakiej walucie?
    Uprzejmie proszę o wskazanie.

  189. @Lewy, 19:31

    dobry tekst i bardzo przejrzysty i niezwykle uczciwy

    Pozdrawiam

  190. mag
    8 lutego o godz. 19:10

    JAko event uswietniajacy powinni w Narodowym wznowic Dziady w/g Dejmka i je „zdjac” z afisza…

    Wojsk OT ciutmalo, ale moze wystaczy, zeby wcielili sie w ORMO… I no wlasnie i co dalej?

    Michnik na wolnosci, na UW ONRy szaleja, kogo beda palowac dzialne zuchy z OT?

    pozdrowka
    ~l.

  191. – – –
    8 lutego o godz. 19:32
    @Gekko 8 lutego o godz. 19:29
    Łżesz, sugerując antysemicki kontekst tam, gdzie po prostu odrzucono twoje końskie zaloty.
    – – –
    Brak reakcji admina na to jw. zachowanie będzie świadectwem, uwiarygadniającym szczytne posty i motta bloga.

    To już kolejna z całej serii obelżywych i kłamliwych uwag z tego kierunku pod moim adresem.
    Milczenie na karuzeli nie jest droga do castingu na główną rolę w „jak być lubianym”.

  192. Gekko
    8 lutego o godz. 19:32

    Mnie mozesz wyzywac obrazliwymi slowy, ale wara od mojej inteligencji. Nie obrazaj jej, udajac glupiego, co nie rozumie, ze mozna czegos rzadac sama swoja postawa.

    Przyjmij do wiadomosci, ze choc jestem gojem, to widze to co opisalem. Jak na dloni widze.

    ~l.

  193. @Lewy 8 lutego o godz. 19:31
    Oczywiście, że mieszkańcy Izraela żyją na wulkanie. Oczywiście, że mają prawo się bronić. Oczywiście, że postępowanie kolejnych rządów Izraela jest podyktowane realiami. Tego nikt (i chyba nawet Szymonowic) nie neguje. Mnie chodziło po prostu o odróżnienie antysemityzmu (czyli szowinistycznego stosunku do określonej grupy etniczno-religijno-kulturowej) od postawy wobec polityki państwa Izrael. Fakt, że w zasadzie zgadzam się z twoją oceną historii nie oznacza, że Szymonowic nie ma prawa wypowiadać się krytycznie o tej polityce. I nie nazwałabym krytykowanie polityki Izraela antysemityzmem, chociaż nie przeczę, może ona być antysemityzmem podyktowana. Nie wrzucajmy wszystkiego do jednego worka, ogłaszając przy okazji, jakie mamy czyste ręce.

  194. @mag 8 lutego o godz. 19:10
    A kto powiedział, że „burdować” mi się nie podoba? Przecież nie ja, tylko ty.
    Ja pytałam o znaczenie. Czytaj uważniej.

  195. Gekko
    Uważam, że pączki od Bliklego może nie są do d…, ale nie umywają się do tych, które pamiętam sprzed lat (a może tylko mój umysł odnotował coś na kształt „magdalenki”?).
    Ojciec (chyba Antoni) obecnego szefa, Andrzeja Bliklego, miał w zwyczaju wysyłać całe góry pączków w tłusty czwartek do Klubu Ubab na słynnym Kicu. Kiedyś się załapałam.
    Jak wiesz, prof. Andrzej Blikle jest nie tylko znakomitym matematykiem, ale i teoretykiem oraz praktykiem biznesu. Jakim więc cudem poległ?!

  196. mag
    8 lutego o godz. 19:32

    Jak sama odszukasz, to super, jak nie daj znac a podpowiem.

    Z Jasiem mamy problem do pokonania. Bo jak mu sie w mowieniu nie mieszaja jezyki, to w pisaniu … zapisuje angielskie slowka, jakby byly po polsku mowione. Z matma nie ma problemu, ale z klasowek ze „spelling”, czyli ortografii … fatalnie, zupelnie jak ja… i tylko to, ze tu nie ma ulgi dla dyslektykow.

    No nic walczymy i predzej polegniemy, niz sie poddamy, co znaczy, ze wykonujemy podwujna robotem bo obaj na raz nad tym samym pracujemy.

    pozdrowka
    ~l.

  197. Na marginesie
    OK. Następnym razem założę okulary.
    Powiedz mi @Namarginesko, dlaczego jesteś taka drażliwa? I wszystko bierzesz do siebie?
    Po prostu weź i wyluzuj nieco.
    Pozdro

  198. Lewy
    8 lutego o godz. 19:31

    Piękny tekst, świetnie napisany. Dziękuję, że zechciałeś go skierować apropo Gekko w adresie, choć nie zasługuję i wiedzą i erudycją.

    Trochę jednak dodam.
    Są też inne świadectwa o współistnieniu Żydów i Arabów przed Izraelem(!), niż „wypieranie”. Arabowie w tej wersji powoli ulegali żydowskiej kulturze zapobiegliwości i uprawy ziemi, nawadniania, pracowitości i troski o obejście. Przyjmowali to, ale i siłą rzeczy jakby „zawiścili”.
    Ze skutkiem nie asymilacji, ale kompensacyjnej i podsycanej z zewnątrz nienawiści. (o czym piszesz, tak samo jest u nas). I nie było tak, że Żydzi przybyli do palestyny nagle i z kosmosu. Przeciwnie, osiedlali się tam równoczasowo Arabowie i Żydzi (mam na myśli ostatnie stulecia). Analogia z indianami wydaje mi się mocno oddalona od tamtych realiów.

    Jak chodzi o temat anumlika, co już pisałem, ja w ogóle nie widzę tematu Żydów, ale wielki temat POLAKÓW.
    Tu chodzi o uśiwadomienie sobie dorosłej tożsamości nas samych. Kwestia udziału w Holocauście to probierz zastany, zasadnicza: co jesteśmy w stanie z tym zrobić DZIŚ.
    No i widać, co. Czy mordowaliśmy zniewoleni wojną, nazizmem, kaką i inną teslą kosmiczną, czy sobą samymi, jakimi pozostaliśmy w kokonie niedorozwoju do dziś.
    Tak że, sprowadzanie NASZYCH rozliczeń z samymi sobą do kwestii Żydów, Izraela, Palestyńczyków czy innych „szerszych kontekstów” to znana taktyka wypierania …brudów pod cudzy dywan.
    Tak społecznie wyćwiczona na Żydach, że głeboko we krwi w indywidualnie kazdej sprawie, co widać na blogu jak drut.
    Są na to terapie, ale kto w takiej skali zrefunduje? 😉
    Pozdrawiam.

  199. mag
    8 lutego o godz. 19:44

    Tak, tak, pączki nie są tak złe jak wiele innych, ale o piekło gorsze, niż były.
    To sa dane obiektywne, potwierdzone rodzinnymi i znajomymi badaniami społecznymi!
    Jak chodzi o prof. Bliklego, to czytałem o ich firmie artykuł, niedawno chyba w „P”.
    Sam profesor komentował, że obok innych kwestii, nie chciał zwolnić tylu ludzi, ilu powinien ze wzgl. na redukcję potencjału produkcyjnego.
    Ja bym dodał, że zawiódł (o czym też mowa w relacji) marketing, bo dziś ludziom warta pieniędzy jakość mniej się z tradycją, a bardziej z dętym kosmosem i zabawkami kojarzy.
    POZDRAWIAM.

  200. @mag 8 lutego o godz. 19:50
    Przypisałaś mi coś, czego w moim poście nie było, więc prostuję.
    A ty z kolei zarzucasz mi „drażliwość”. Kolejna fantazja?

  201. „Uświadomienie sobie dorosłej tożsamości”. Łoł! Kto to pisze?

  202. lonefather
    8 lutego o godz. 19:40

    Nigdy i nigdzie nie żądałem żadnej rekompensaty dla Żydów.
    Nigdzie Cię nie wyzywałem żadnymi słowy.
    Nigdzie nie odnoszę się do Twojej inteligencji.
    Nie udaję głupiego, a więc nie obrażam się sam, prosząc o dowody na to, co o mnie piszesz.
    Nie jest głupotą ani nie rozumieniem, że można czegoś „żądać samą postawa”, bo tak ‚postawa’ jak i jej interpretacja jako ‚żądania’, to bezpodstawna insynuacja oparta o własne widzimisię, jeśli nie ma oparcia w faktach, a tu nie ma. (patrz p.1)
    To, co widzisz więc, bez zaistnienia przedmiotu obserwacji, świadczy wyłącznie o Tobie.
    To czy jesteś gojem czy nie, nie ma żadnego znaczenia, a już zupełnie nie ma go dla mnie, jako niezdolnego do różnicowania tych stanów.
    To, co piszesz do mnie i o mnie na blogu, proszę więc aby wyrażało Twe własne stany i odczucia własne w odniesieniu do Ciebie i tylko ciebie, zgodnie z faktami.
    To jest mój apel w kwestii wspierania uczciwej merytoryki na blogu, kierowany do Kolegi, którego nic a nic MNIEJ przez to, że bładzi jak kady z nas, nie cenię.
    I pozdrawiam.

    lonefather
    8 lutego o godz. 19:40

    Gekko
    8 lutego o godz. 19:32

    Mnie mozesz wyzywac obrazliwymi slowy, ale wara od mojej inteligencji. Nie obrazaj jej, udajac glupiego, co nie rozumie, ze mozna czegos rzadac sama swoja postawa.

    Przyjmij do wiadomosci, ze choc jestem gojem, to widze to co opisalem. Jak na dloni widze.

  203. @ Gekko
    Nikogo nie zrównuję, oczekuję merytorycznego sporu, a nie przerzucania się epitetami. Dotyczy to wszystkich na niniejszym forum.
    Po której stronie stoję jest raczej jasne, bo wielokrotnie interweniowałem wobec rasistowskich komentarzy. Kto tego nie chce zauważyć, nie zauważy.
    JK

    PS
    Nie zawsze też jestem obecny, więc nie mogę natychmiast zareagować. Widzę, że Panu mój sposób prowadzenia blogu się nie podoba, jestem wręcz niemoralny (jako organizator i uczestnik równocześnie). Proszę założyć własny i pokazać światu, jak to się powinno robić.

    @ Na marginesie
    Pani mnie testuje?
    jk

  204. Jacek Kowalczyk
    8 lutego o godz. 20:23

    Panie Redaktorze, proszę przyjąć zapewne w imieniu wszystkich, podziękowania za wzór dla merytoryki, z każdej strony.

  205. W kwestii formalnej:
    Gekko nie ma prawa wypowiadać się „w imieniu wszystkich”
    I co to znaczy „wzór dla merytoryki, z każdej strony”?

  206. @ Gekko
    Tylko na tyle mnie stać, a Pana?
    JK

  207. @Lewy 8 lutego o godz. 19:31
    ” Przez te dwa tysiące lat Żydzi tęsknili za swoją ojczyzną, każdego roku powtarzali ,modlili się za powrotem.”

    Jak uda im się dokończyć dobry plan i skompletować niszczenie wszystkich sąsiadów, jeśli albo sami napadną na Iran albo wymodlą amerykański atak, to i tak i tak pozostanie muzułmańska bomba atomowa w Pakistanie.

    Jak myślisz @Lewy, uda im się wymodlić czyjąś napaść na Pakistan?

    A jak niszczenie Iranu się nieco przeciągnie to Arabia Saudyjska może zdąży sobie kupić bombkę od Pakistanu, nie sądzisz?
    I co wtedy? Jaka wtedy będzie treść ich modlitw?

    Na całe szczęście wcześniej absolutnie konieczne będzie napadnięcie na sztuczna wysepkę o wielkości boiska piłkarskiego położoną 700 mil od brzegu Chin i 5700 mil od brzegu USA.

  208. ozzy
    8 lutego o godz. 19:17
    Zacutuje slowa jednego z moich mentorow ideowych
    Leopolda Ungera (1922-2011)

    Mój komentarz
    Ozzy, Lepold Unger, to ten gość, którego komentarze były pisane wyjątkowo przystępnie, ujmowały temat rzeczowo, stara szkoła, bo zawierały wstęp, rozwinięcie i zakończenie. Były analityczne oraz zawierały wnioski i propozycje do przemyśleń, a jednocześnie były super obiektywną robotą publicystyczną, przenikliwie krytyczną, dzielił troszkę włos na czworo (lecz nie przynudzał), ale zaraz potem sumującą, tam gdzie stronnicza oznajmiającą, że tak i dlaczego tak.
    To był moim zdaniem wyjątkowy talent. Solidny facet.
    Pzdr, TJ

  209. Jacek Kowalczyk
    8 lutego o godz. 20:23

    Przepraszam za odpisanie bez PS.
    Nie uważam Pana za uczestnika blogu, co oczywiste, a więc przykładanie miary konfliktu interesów nie Pana dotyczy, co oczywiście piszę pro forma.
    Co do własnego bloga to za zaproszenie dziękuję, niestety nie ma zapotrzebowania na blogi gnid i parchów, z czego na Pańskim blogu mnie już rozliczono, o czym zapewne Pan nie wie.
    Czuję się więc merytorycznie i zadministrowany i poradzony.
    Możemy powrócić do tematu: kto zabił.

  210. @Jacek Kowalczyk 8 lutego o godz. 20:23
    Hm. Jeśli tak, to wcale nie Pana.
    Ale w zasadzie to chyba niespecjalnie.

  211. Jacek Kowalczyk
    8 lutego o godz. 20:23

    Przepraszam, ale dopiski się minęły w czasie.
    Nie wiem, co Pan sugeruje, ale zapewne w merytorycznym kierunku – tu nie mnie się mierzyć.

  212. Dla ułatwienia symulacji komputerowej proponuje przyjąć przelicznik 1:10000, czyli waga jednego człowieka wybranego bedzie wynosiła odpowiednik wagi 10000 członków ludów tubylczych, na niższym stopniu rozwoju, takich co to tylko katiusze z rur wodociągowych robić potrafią.
    Coś jak Polacy, którzy rakiety to albo w spadku po ruskich albo za ciężką forsę od wybranych mają.

    Od jakichś założeń symulacje oceniające przebieg wypadków trzeba przecież zacząć.

  213. Klasyczna eskalacja konfliktu: teraz to Gospodarz jest (rzekomo) odpowiedzialny za odzywkę Ewy-Joanny. Warto przypomnieć kontekst: Gekko zamieścił obleśny tekścik o tym, jak wirtualnie rozbiera jedną z blogowiczek. Blogowiczka delikatnie dała mu prztyczka w nos, a do dyskusji włączyła się Ewa-Joanna. Gekko zaproponował jej niedwuznacznie „całuski” i „pogłaski” czy coś w tym stylu. Odpowiedziała żartobliwie: „jeszcze parchów dostanę”. Od tej pory i na tej „podstawie” jest piętnowana jako rzekoma „antysemitka”. Teraz odzywka Ewy-Joanny miałaby obciążyć Gospodarza. Zarzut podwójnie bezsensowny.

  214. tejot
    8 lutego o godz. 20:42

    Ja tego cytatu z Ungera nie znałem (choć nie mniej cenię jego publicystykę).
    „Że nie chodzi o Żydów”, to jakby mi z serca wyjąć, dopiero co pisałem do Lewego.
    Pewnie, że nie o Żydów chodzi, gdy trzeba się zmierzyć z sobą samym.
    Niekótrzy ten pomiar fałszują komicznie – drabinką.

  215. Gekko
    8 lutego o godz. 19:20

    Gekko, są dwa znaczenia wyrazu „parch”: grzybicza choroba u człowieka (przez mgłę se przypominam, że chyba – głowy) oraz grzybicza choroba roślin. Jeszcze bardziej przez mgłę se przypominam, że czy nie Żyd był tak nazywany. Nie wiem, na jakiej podstawie przywidziało Ci się u Ewy-Joanny akurat trzecie znaczenie. Bo ja takiej podstawy nie znalazłem. Ale już może niedowidzę.

  216. zza kałuży
    8 lutego o godz. 20:41
    Tak cię to człowieczku cieszy, że jak Saudyjczycy kupią bombkę od Pakistanu i że Żydzi sie modlą, żeby ktoś na Pakistan napadł ?!?!.
    Coś mi się wydaje, że ty probujesz jakąś wysoka ironią, która przekracza twoją iteligencję.
    Aha, jeszcze ta wyspa, na która ktos musi najpierw napaść.
    Może ty bys się przeniósł tam, gdzie są tacy jak ty nteligentni. Są takie blogi.

  217. wbocek
    8 lutego o godz. 20:54

    Jest wiele znaczeń wszystkiego, językoznawco dyskontekstualny.
    Przeleć sokolim wzrokiem literaturę internet i zobacz, za jakie parchy ludzie prawi i rozumni potępiają motłoch tym obrzucający w przestrzeni publicznej.
    No, chyba, że mamy społeczeństwo zboczonych weterynarzy i trujących sadowników.
    Wiatru w żagle życzę.

  218. Przypomnę że Gospodarz

    a) już raz blog zamknął
    b) poświęca NAM SWÓJ wolny czas.

    Wypadałoby docenić.

  219. Gekko
    8 lutego o godz. 20:17

    Nadal rzniesz glupa !

    Oczywiscie, ze sie nei odnosiles nigdzie do mojej inteligencji, poza tym, ze sprytnie wykrecasz slowa i ich podstawowe znaczenia. Czyniac tak bez jednego slowa o obrazaniu mojej inteligencji, obrazasz ja, sugestiami, ze widze co innego niz robisz.

    Jest to super skuteczne, jesli chodzi o zniechecenie tego, ktory nigdy nie wymawial sie od dawania swiadectwa, choc nie musial.

    Na dodatek trwonisz kredyt, jaki ma u mnie sprawa zwalczania polskiego antysemityzmu.

    Otrzasnij sie z majakow, ktore Cie opetaly, bo nie przyslugujesz sie sprawie, o ktora walczysz.

    ~l.

    ps Juz wczesniej pisalem Tobie, ze ja jestem starym ponurym facetem, a nie zartownisiem i jak pisze to pisze z namyslem i serio.

  220. Nefer
    8 lutego o godz. 21:07

    Sa latwiejsze metody niz zamykanie blogu.

    pozdrowka
    ~l.

  221. lonefather
    8 lutego o godz. 21:18

    Żebyś się nie przeliczył… piszę bez ironii.

  222. Gekko
    8 lutego o godz. 21:01

    Wielce kontekstualny Gekko, przypisujesz chiromancko Ewie-Joannie, co CHCIAŁA powiedzieć?! A na dowód jej chcenia podpierasz się motłochem, że tak właśnie chce i mówi?! Leci z nami lekarz?

  223. Byłoby dobrze gdyby cały blog chwilowo przestał się kręcić wokół Gekko. A Gekko był uprzejmy przestać kręcić całym blogiem.

  224. Na marginesie
    No proszę, odpuść mi winy wobec ciebie wcale nie zamierzone.
    Co ja poradzę, że jesteś ciut przeczulona na własnym punkcie i łatwo się obrażasz.
    Pozdro

  225. @mag 8 lutego o godz. 21:29
    Nie ma podstaw do twierdzenia, że „się obrażam” albo że „jestem przeczulona”.
    Po prostu sprostowałam twoje przeinaczenie mojego tekstu. Tylko tyle.

  226. „Źle, źle zawsze i wszędzie
    Ta nić czarna się przędzie:
    Ona za mną, przede mną i przy mnie,
    Ona w każdym oddechu,
    Ona w każdym uśmiechu…”

    Coś niedobrze się dzieje na blogu. Nerwy puszczają nie tylko tym bardziej krewkim (niczego nikomu nie sugeruję, uchowaj panie bożyczku!), ale i mi, uosobieniu łagodności i tolerancji (?!).
    Kładę to wszystko na karb nerwacji, która mimowoli udziela się nie tylko lokalsom czyli tubylcom, ale i rodakom zagranicznym, równie wkurzonym oraz przygnębionym rozwojem wypadków w Umęczonej.
    W poczuciu solidarności, nawet mimo chwilowej bezradności wobec wielu wydarzeń, apeluję do Koleżeństwa o zaniechanie waśni, sporów, a tym bardziej używanie sformułowań, które mogę być poczytane za nieprzyjazne, a nawet obraźliwe.
    Z wyrazami nieustającej sympatii i szacunku
    mag

  227. Nefer
    8 lutego o godz. 21:20

    Nie ode mnie zalezy, wiec spokojnie robie, znaczy sie pisze swoje.

    Probowalem koncyliacyjnie ostudzic podnieconego niemozebnie @Gekko i sama widzisz z jakimi rezultatami.

    Obawiam sie… a do diabla, bedzie co bedzie musialo sie stac, ale mamnadzieje, ze blog to przetrwa. Mam taka nadzieje, bo eksperyment z blogiem obywatelskim, pomimo perturbacji roznych, jak do tej pory wychodzi z nich zwyciesko.

    pozdrowka
    ~l.

  228. @Lewy
    Zawsze myślałem, że polityka w Polsce stanie się normaln(iejsz)a gdy wreszcie wymrą te wszystkie komuchy od pepeerów czy pezetpeerów i od radosnego witania sowietów, czy to w 1920, w 1939 czy w 1944. Tłukące się między sobą jak w 68. Wypatrujące ich z utęsknieniem w 1981.

    Te polonijne rodziny Goralenvolku, które tak dobrze trzymają mordę w kubeł na temat swoich dziadków-pijanych ochotników do SS jak i stojące nad grobem komuchy na temat tatusiów-ubeckich katów w sędziowskich togach czy tylko z kastetami na pięściach.

    Ci katoliccy księża-kapusie, łasi na forsę i panienki.

    Generalnie zawsze sobie wyobrażałem, że zło musi być jakoś szczególnie skoncentrowane w ludziach starszych ode mnie o jedno pokolenie.

    Biorąc wzór z niedawnych demonstrantów sprzed prezydenckiego pałacu, ten blog powinien się nazywać „Ateista w jarmułce”.

    Byłoby o niebo uczciwiej.

  229. @mag 8 lutego o godz. 21:50

    Zaniechania sporów chyba nie będzie – bo to oznaczałoby śmierć blogu.
    Konflikt jest twórczy – ale warto wiedzieć, o co chodzi 🙂

    P.S. Ja doskonale rozumiem, jakiej reakcji ode mnie oczekujesz – emocjonalnej, żartobliwej czy coś w tym guście. Ale wolę się skupić na meritum – chodzi o tekst. Przypisywanie mi rozlicznych cech charakteru jest nie na temat.

  230. Nefer
    8 lutego o godz. 21:28

    Masz rację, Neferko, ale Gekko skrzywdził Ewę-Jotkę, wmawiając jej jak jaki znający ludzkie myśli Pon Bocek, co CHCIAŁA POWIEDZIEĆ. Więc należy się temu Gekkowi przypomnienie, że Ewa-Jotka użyła sformułowania „dostać parchów”. To się komponuje wyłącznie ze znaczeniem „parchów” jako choroby, zwłaszcza że w liczbie mnogiej. Trzeba sporo złej woli, żeby nawet nie zapytać, tylko od razu arbitralnie wmawiać, że użyła wyrazu w znaczeniu przenośnym, czyli antysemickim.

  231. @Gekko

    Jeszcze raz.

    Nie chodzi o to, zebys zaprzestal, czy wyparl sie tego co myslisz, sadzisz, uwazasz.

    Uwazam, ze to co sadzisz, widzisz, myslisz, uwazasz, jest jak najbardziej na blogu potrzebne, zwlaszcza w dyskusji o polskim antysemityzmie.

    Jedyne, podkresle jedyne o co prosze, to jest taka prezentacja, ktora bedzie oblicznona na dyskusje argumentami, a nie uzywanie i prezentowanie argumentow w sposob prowokacyjny.

    Tyle i tylko tyle.

    Pisz, ale bez prowokownia odwrotnych od zamierzonych reakcji.

    Jestem pewien, ze rozumiesz o co prosze. A wyzej dokladniej to przedstawilem.

    Zrozumiec tego, to chyba wylacznie idiota nie zrozumie, a Ty nim chyba nie jestes, nieprawdaz?

    ~l.

  232. @Gekko, 20:54

    intencje Leopolda Ungera bardzo dobrze wyluszczyles (20:54)
    „Brukselczyk” czy tez „Pol Mathil” – stara dobra szkola publicystyki politycznej, podobnie
    jak pismiennictwo Juliusza Mieroszewskiego

  233. lonefather
    8 lutego o godz. 21:58

    lonek, piszę ogólnie, nie do Ciebie w tej chwili. Wszyscy zapominamy że jesteśmy w gościnie u Polityki i trzyma nas tu dobra wola Gospodarza. Któremu notorycznie demolujemy lokal. Może niektórzy zapominają że trzeciego blogu nie będzie. Albo zapomnieli jak się czuli kiedy nie było nawet światełka w tunelu i wisiała kartka „Zamknięte” . Doceniajmy to co mamy teraz, co stworzyliśmy sami.

    wbocek
    8 lutego o godz. 22:02

    pombocku kochany, ja chciałabym odłożyć na chwilę kto komu i co.
    Znowu byłeś moim muzem ale chwilowo nie mogę pokazać.

  234. Na marginesie
    8 lutego o godz. 20:53
    nie wiem, czy warto przypominać, kto zaczął i dorzucać paliwo do prawie zgaszonego ogniska.

  235. Ryszard Krynicki

    MALO KTO

    Wszyscy juz wiedza. ze wolnosci
    nie dostanie sie na talerzu –
    ale kto wie,
    czy juz wstac od stolu?

  236. Na marginesie
    Chodziło mi o zaniechanie waśni personalnych, a nie sporów merytorycznych, bez których taki blog byłby bez sensu.
    Przyznasz chyba jednak, że czasem te zakresy (personalny i merytoryczny) się pokrywają, bo nikt nie jest doskonały i bywa, że emocje biorą górę.

  237. ozzy
    8 lutego o godz. 22:47

    Najwięcej pustką wolności
    nasyca odstawiających
    od cudzego stołu
    hałaśliwym trzaskaniem talerzy.

  238. wbocek
    Pombocku miły, chciałam rzec – matko moja, jako wyraz westchnienia ku jakiejś wysokości, czyli autorytetowi.
    No więc niech będzie – tatku mój, pobocku!
    Bardzo nie lubię, co z niesmakiem wyczytałam, nadrabiając lekturę blogu z ostatnich dwóch dni, ciągnącego się w nieskończoność wypominania, co kto komu powiedział, dlaczego i czy uraził głęboko i z rozmysłem, czy tylko niechcący, a w ogóle to, o co poszło, bo może ktoś miał coś innego na myśli, tylko źle się wyraził itd. itp
    Mater dei i sto tysięcy bezbrodych krasnali z czerwonymi nosami!
    Czy nie szkoda czasu i atłasu na takie wygibasy, czasu który można by zużyć na wymiane myśli, np. jak ogarnąć swoją najbliższą przyszłość (praca, dzieci, przyjaciele i wrogowie), by nie zwariować, mieć czas na lektury, basen, grę na puzonie i takie tam różne?
    Co ty na to, wbocku-pombocku chodzący po wodzie?

  239. Nefer
    8 lutego o godz. 22:12

    Neferkocholerko też kochana, myślisz, że kto Ty jesteś, jak nie muza. Ja muz Twój, Ty muza moja. Dziś chciałem po dwóch dniach tęgich, jak na przymorze mrozów (w nocy – powyżej…tfu!…poniżej minus 10) zobaczyć, czy lód na Jamnie się nadaje do spacerów z Neferką. Wlazłem cichutko, na palcach jakie trzy metry – a tu jak nie trzaśnie! Nic by się nie stało, najwyżej bym wpadł po kolana, ale nie zdążyłem, bo spokojniutko, cichutko, na palcach się wycofałem. No i ten zysk, że wiem. Ale jeszcze są trzy noce takich mrozów, więc jeszcze długo, Neferko, nie pójdziemy po ćcinach okrętem. Bo z powodu plusowych, ale niskich temperatur lód tak łatwo nie puści. Całe szczęście, że ciśnienie mam wysokie mimo lekarstw – zawsze to cieplej.
    Parę dzisiejszych obrazków, Neferko, w Twoje ręce.

    https://plus.google.com/photos/101580844869959615096/album/6520307661591911537/6520307664362722018?authkey=COTxg6GR9PmGLg

  240. mag
    8 lutego o godz. 23:11

    Mag, powiem prosto: jak na mój gust, za bardzo Ci tu magusiują, a mnie z zazdrości cholera bierze, dlatego mówię zwyczajnie: „mag”.

    Jestem za tym samym, co Ty. Również wtedy, kiedy o mnie chodzi. Bo się kapnąłem. Ale się najpierw nie kapnąłem. Bo od dawna uważam, że machnięcie ręką na konflikt i nie dochodzenie, od czego, od kogo się zaczęło i jak szło, prowadzi do powtarzania się identycznych konfliktów. Ale nie tylko. Jeśli ktoś w konflikcie jest Bogu ducha winną ofiarą, to machnięcie ręką na konflikt jest upokarzającym równaniem ofiary z katem. Więc wydawałoby się, że są wystarczające przyczyny, by jednak konflikty wyjaśniać. Ale jest jedna, pewnie najważniejsza przyczyna – że w konflikcie biorą udział zwykle tylko dwie osoby. A co ma robić reszta? Można, oczywiście, prowadzić niezależnie od konfliktu własną linię i mieć konflikt z tyłu, ale to się tak tylko mówi. Chciał nie chciał, człowiek zauważa prawie wszystko, co się na blogu dzieje i ma to na niego jakiś wpływ – konstruktywny, zachęcający, wprowadzający w dobry humor, ocieplający. Ale i naabarot. Więc może i lepiej machać na konflikty ręką.

    Łatwo powiedzieć, ale weź machnij, jak TOBIE ktoś coś głupiego zaimputuje. Tyle że tu akurat na noże nie idzie. Całe szczęście – bo gdyby szło na noże, to machanie rękami byłoby niebezpieczne.

  241. @Gekko 21:01

    Wytłumacz mi, czemu weterynarz leczący grzybicę głowy u psa czy kota miałby być zboczony? Mnie się wydaje, że to kwestia zawodowego podejścia. Ulżyć zwierzęciu a przy okazji zarobić parę groszy.

  242. wbocek
    8 lutego o godz. 23:17

    Śliczności pombocku, bardzo pięknie. Zaraz sobie coś schomikuję. Spacer na zimnie mi się przyda bo się umęczyłam tym co się działo na blogu. Dobrze głowę przewietrzyć.

  243. No i ja mam spokojnie iść spać, jak tu pod bokiem „muzują” sobie nawzajem @wbocek z @Neferką, a ja odstawiona na bok?!

  244. @mag

    Spokojnie możesz iść spać. Pombocek robi zdjęcia a ja je rysuję od czasu do czasu. Dlatego został moim muzem. Jeśli chcesz dołączyć to rób zdjęcia albo rysuj, zapraszam 😉

  245. Wszystkim otwartym, ukrytym, zamknietym i wypartym anty i filo …….. (wstawic co komu sie widzi, lub uwaza) dedykuje na dobranoc, lub dzien dobry, na noc dzisiejsza, czy dzien jutrzejszy, na dzis, na jutro i na pojutrze – piosenke…

    Piosenke zespolu Czerwony Tulipan, w wykonaniu wykonanym w „Piwnicy u BokuBakuna”:

    https://www.facebook.com/romuald.bokun/videos/1622474204498053/?q=romuald%20bokun

    Make love… forgot war …

    i pozdrowka
    ~l.

  246. mag
    9 lutego o godz. 0:18

    Dzień doberek, mag, dziewięciostopniowy in minus. Jak miesiącami nosa nie wysuwasz, a jak wysuniesz, to muzujesz po cudzych podwórkach, to co ja biedna…tfu!…biedny mam robić, skoro bez muz nie idzie żyć?

  247. @lonefather,

    z czystej ciekawości – skąd ta informacja o ponad trzech milionach donosów wysłanych przez Polaków na Gestapo, zachowanych w ‚archiwach’? Na ile jest ona wiarygodna?

    (uwaga!… spokojnie…. tylko pytam)

    Dość pobieżny szacunek wskazuje, że byłby to ponad kilometr archiwum. Zachowanie takiego zbioru budzi większe wątpliwości, niż to, że istotnie tyle donosów Polacy napisali – w to mógłbym chyba uwierzyć.

  248. turpin
    9 lutego o godz. 8:27

    Informacja o liczbie donosow, ktore Polacy wyslali do Gestapo, w latach 1939 – 1944 pochodzi z wystawy w Muzeum II Wojny Swiatowej w Gdansku, z dzialu „Polska Ludnosc Cywilna w okresie okupacji”.

    Zwiedzalem to Muzeum dwukrotnie i dwukrotnie na wlasne oczy widzialem i dwukrotnie wraz z osobami, z ktorymi zwiedzalem, zdumiewalismy sie czytajac ta informacje.

    Zdumiewal nas nie sam fakt kolaboracji donosicielskiej, ale jej skala.

    Ta zdumiewajaca liczba donosow, ponad 3 600 000, zostala skrupulatnie odnotowana, z niemiecka dokladnoscia, w archiwach Gestapo. Skala tej wspolpracy zdumiala samych Gestapowcow do tego stopnia, ze o swoim zdumieniu iloscia „informacji od ludnosci polskiej” poinformowali w specjalnym raporcie do berlinskiej centrali. Kopia tego raportu jest (byla?) rowniez prezentowana na wystawie w MIIWS.

    pozdrowka
    ~l.

  249. turpin
    9 lutego o godz. 8:27

    I poza tym oczywiscie sa (byly) prezentowane same donosy w liczbie kilkudziesieciu.

    OCHYDA….

    PODLOSC…

    SKURWYSYNSTWO !!!!

    Te donosy zabijaly. Ludzie, ktorzy je napisali, mordowali tych, na ktorych donosili.

  250. lonefather
    9 lutego o godz. 10:37

    Po tym co zalinkowała Neferka, ta informacja na pewno z wystawy zniknie.

    Dumając nad niewyobrażalną wprost liczbą tych donosów, tak sobie wykoncypowałam, co mógł zrobić ktoś rozsądny, wiedząc że donosy będą (bo znając swój naród). Czy nie mógł ktoś zaplanować, zalejmy gestapo milionem donosów, żeby nie byli w stanie odróżnić prawdziwych od fałszywych i przestali na nie reagować. Fajnie by było, co nie?

  251. mag

    Mag, co ja moge la Ciebie zrobić, jak ja już nic nie moge. Ja moge do Ciebie tylko fotki słać. To śle. La magu, wiosennego ptaku – majowe fotki (bo u mie, z wyjątkami, zawsze maj). To kanał Szczuczy, co ączy jezioro Bukowskie kole Dąbek z morzem. Ale pierw, mag, luknij na kanał, żeby go zaraza, Jameński. Chyba poznasz, gdzie człowiekowata małpa wprowadziła na liczydłach piękność. I sobie wyobraź, że Twój narwiański zakątek też może być tak wyliczony. A Ci krakam, że może, bo PiS ma wielkie plany. Nic, tylko liczyć ze stuprocentową pewnością, że wykonanie będzie gówniane.

    https://plus.google.com/u/0/photos/photo/101580844869959615096/6520488039722056850?authkey=CK7KycGp5uK6-AE

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/album/6520478584509351745/6520478583645134642?authkey=CKfOyJzS_NWS7wE

  252. @turpin, o godz. 8:27 pyta @lonefathera skąd zaczerpnął informację o ponad trzech milionach donosów wysyłanych przez Polaków na Gestapo i – na dodatek – zachowanych w archiwach. Dołączę do tego pytania swoje – skąd te trzy miliony, Lonek – wraz z refleksją.

    Oto refleksja: Szacuje się, że w okupowanej przez hitlerowskie Niemcy Polsce donosiło ponad 60 tys. osób. W samym Krakowie na 300 mieszkańców przypadał jeden konfident. Szokująca jest nie tylko skala zjawiska, ale również treść donosów. Kablowano na każdego: od ukrywającego się Żyda po trzymającego mąkę w piwnicy sąsiada Polaka. I z pełną świadomością tego, że kiedy go złapią, to najprawdopodobniej zginie – napisał dla portalu WP Opinie Marcin Makowski, historyk, filozof i publicysta.

    Mamy więc 60 tysięcy donosicieli do Gestapo. W książce „Szanowny panie gestapo. Donosy do władz niemieckich w Warszawie i okolicach w latach 1940- 1941”, Barbara Engelking opisuje treść niektórych donosów spośród 255. (dwustu pięćdziesięciu pięciu) zachowanych w teczce, którą posiada IPN-owski zespół badający działalność – Der Kommandeur der Sicherheitspolizei und des SD fur den Distrikt Warschau. Odnajdywane obecnie (ostatnio w Przemyślu) teczki z listami donosów liczą od kilkudziesięciu do kilkuset dokumentów. W Krakowie naziści mogli stale liczyć – przez całą wojnę – na pomoc od około 800 do 1000 agentów i współpracowników – napisał w książce „Okupacyjny Kraków w latach 1939-1945” profesor Andrzej Chwalba.

    Można oczywiście założyć – a jest to bardzo prawdopodobne – że trzy miliony donosów mogło wyprodukować 60 tys. gestapowskich donosicieli (na każdego przypada statystycznie po 50 donosików), ale gdzie te trzy miliony karteczek zostało przechowanych – jak na razie nie wie nikt.

    Lonek, jak wiesz – pisz. Uszy mi rosną od ciekawości.

  253. @lonefather, z godz. 10:37
    Rozminęły się nasz posty. Przeczytałem Twoje wyjaśnienie. Dziękuję. Archiwa Gestapo kryją (nie kryją – są dostępne dla każdego zajmującego się historią III Rzeszy) wiele informacji.

  254. anumlik
    9 lutego o godz. 11:00

    W Czerwcu 2017 razem z @Tanaka zwiedzilismy MIIWS. Obu nas zdumiala ta informacja do tego stopnia, ze poswiecilismy wiecej niez kilka minut na pogadanie o tym. I chyba nie zdziwi Ciebie, ze masowe donoszenie Polakow na Polakow nie bylo tym o czym mowilismy, tylko to czy Niemcy falszowali swoje rejestry, zeby sie wykazac, czy tez cos jest nie tak z tym rejestrem, czy informacja.

    Liczba tych donosow, to nie sa donosy znalezione, tylko rejestr Gestapo „Informacji od ludnosci cywilnej”. Liczba ponad 3,6 miliona to jest liczba zarejestrowanych donosow, a nie donosow, ktore sie zachowaly.

    pozdrowka
    ~l.

  255. izabella
    9 lutego o godz. 10:49

    Taka akcja „zalania” donosami nie jest znana.

    Poza tym nikt myslacy by nie dal na to zgody, bo nietrudno wyobrazic sobie wscieklosc Gestapo, gdy przyjezdzaja i nie znajduja tego co im donos obiecywal…

    pozdrowka
    ~l.

  256. @lonefather, @anumlik

    Może trzeba by było doliczyć do tego donosy, które były przechwytywane przez pracowników poczty? Zdarzały się przecież. Co podwyższa liczbę.

    60 tys. donosicieli. Liczba ustalona. O ilu nie wiadomo? 3 600 000 robi wrażenie. Ale przy takiej liczbie donosicieli to mniej więcej jeden donos miesięcznie na łebka przez cały okres okupacji. A jeśli było tego więcej?
    Przeliczanie kartek na kilometry półek w archiwum. W jednym miejscu to imponujące. Tylko ile takich miejsc było?

  257. lonefather
    9 lutego o godz. 10:37

    Mój komentarz
    No tak, skala donosicielstwa w okupowanej Polsce może zdumiewać lecz skala jest tylko skalą i jeśli nie ma jakiegoś odnośnika, to będzie ta skaal w każdym przypadku ruchoma – duża lub mała w zależności od wrażenia jakie wywrze ekspozycja na oglądającym ją.
    Pzdr, TJ

  258. @izabella, z godz. 10:49
    Po tym co zalinkowała Neferka, ta informacja na pewno z wystawy zniknie.
    Obawiam się, że nie tylko ta jedna. Ustawa o IPN, która – mimo przesłania jej do TK pani mgr Przyłębskiej – póki co obowiązuje, odbierze ochotę na badania tym młodym historykom, którzy takich badań by się podjęli. Ilość książek i artykułów obnażających prawdziwe oblicze tysięcy (setek tysięcy) „zwykłych” Polaków, które ostatnimi laty się ukazały, uświadomiła „Polakom-patriotom-katolikom” spod znaku falangi i swastyki, że jeśli tym dociekliwym wymoczkom po studiach historycznych da się możliwość formułowania coraz bardziej niepatriotycznych wniosków, to świat się dowie, że my gorsi od Francuzów, Słowaków i Serbów, a od Niemców różniliśmy się tylko brakiem możliwości technicznych dla zrobienia naszego, polskiego Endlösung der Judenfrage.

  259. wbocek
    W tym morzu złych wieści od rana, jak zwykle zresztą, mam dla Ciebie wesoły chyba neewsik.
    Do wioski pod Goleniowem (woj. zachodniopomorskie) zawitał pierwszy(?) w tym roku bocian. Przyleciał ponoć z Hiszpanii, bo z Afryki chyba by nie zdążył.
    Jako wielka, jak wiesz, fanka tych wspaniałych ptaków martwię się tylko, czy ten bociek wiedział co robi. A jak zima jeszcze przyciśnie?
    Ornitolodzy twierdzą, że jeśli ocieplenie będzie postępować, być może doczekamy w Polsce „stacjonarnych” bocianów.
    Musze zadzwonić do „moich” tubylców nad Narwią, czy nie pojawił się jakiś bociek.

  260. Paradox57
    Powszechność kapownictwa w okupowanej Polsce robi przygnębiające wrażenie, ale – jak sądzę – nie są to dane odbiegające od średniej europejskiej w krajach podbitych przez Niemcy hitlerowskie.
    Wychowani od pokoleń na gloryfikacji bohaterstwa i niezłomności naszych przodków, karmieni legendą „Szarych szeregów” i Państwa Podziemnego, które podczas II światówki faktycznie było ewenementem w skali europejskiej, z trudem dopuszczamy myśl, że i my mamy to i owo za uszami.
    Pamiętam oburzenie środowisk prawicowych, silnie patriotycznych i obowiązkowo katolickich, gdy prof. Bartoszewski, działający w „Żegocie”, która ratowała ukrywających się Żydów, ośmielił się przyznać, że bardziej bał się mijanego na schodach sąsiada (komu ten Bartoszewski nosi siaty z jadzeniem?) niż Niemca na ulicy. Bo ten raczej nie umiał odróżnić Żyda od nie-Żyda. Taką „wiedzą” służył, jeśli chciał, Polak

  261. @Nefer, o godz. 22:51
    ja też. pzdr.

  262. Szanowni!
    Powiedzieć o tym autorze, że debiutuje, byłoby sporą niezręcznością, niemniej jest to jego pierwszy wstępniak na tym blogu.
    Niestety, tekst Antoniusa nie z tych wesołych, lecz raczej z tych, które trzeba napisać, żeby coś sobie wyjaśnić, dopowiedzieć. Pozostają w mocy słowa Norwida: Czy ten ptak kala swoje gniazdo, co je kala, czy ten, co mówić o tem nie pozwala?
    Zapraszam
    JK

  263. Interesujące, w temacie wstępniaka

    https://oko.press/niespodzianka-minister-czaputowicz-sensem-o-konflikcie-izraelem-bez-klamstw-manipuluje-zgodzie-linia-partii/

    amonit63
    9 lutego o godz. 14:58

    Pozdrawiam, odzywaj się czasem.

  264. @Nefer
    9 lutego godz. 15:47
    Przepraszm
    za brak podziękowania za link, dzięki któremu
    dowiedziałem się o akcji, no i podpisałem co należało.
    Jeśli chodzi o Zagładę, to jako 6-letnie dziecko z podsłuchanych rozmów dorosłych wiedziałem co się dzieje
    w najbliższej okolicy (urodziłem się w Żydaczowie, woj. stanisławowskie (Małopolska Wschodnia) w 1937r.