Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

30.01.2018
wtorek

Kościół katolicki a ustasze

30 stycznia 2018, wtorek,

W 1941 roku w wyniku napaści faszystowskich Włoch przestała istnieć Jugosławia. Skorzystał z tego lider ustaszy, faszystowskiego ugrupowania chorwackiego, Ante Pavelić i przy poparciu Mussoliniego i Hitlera stworzył Niezależne Państwo Chorwackie, mające charakter antyserbski i prokatolicki. Przyjęty na prywatnej audiencji przez papieża Piusa XII, Pavelić otrzymał od papieża błogosławieństwo. Było to zielone światło dla rozpoczęcia szeroko zakrojonej akcji czystek, ludobójstwa skierowanej przeciwko Serbom, prawosławnym Chorwatom i Żydom.

Kościół żywił nadzieję, że ustasze rozprawią się z komunizmem i nawrócą na katolicyzm 200 tysięcy osób, które po wojnie opuściły Kościół katolicki i przyjęły prawosławie. W Jasenovacu powstał największy obóz na Bałkanach, bałkański Oświęcim. Szacuje się, że reżim ustaszy zgładził około miliona ludzi.

Ustasze ogłosili katolicyzm oficjalną religią ich państwa. W kościołach odbywały się modlitwy w intencji ustaszów. Największy entuzjasta ustaszów biskup Ivan Sanić pisał, że Bóg stoi za ruchem chcącym „wyzwolić” świat od Żydów, a że socjalizm i komunizm zostały zbudowane przy pomocy szatana. Wiele wyższych funkcji w ruchu ustaszów zostało przekazane katolickim kapłanom. Zaczęto burzyć cerkwie. Watykan nie protestował przeciwko realizacji „ostatecznego rozwiązania”, uważając Chorwatów za przyczółek chrześcijaństwa.

Biskup Alojzy Stepinac został w 1946 roku skazany na karę śmierci, która zmieniono na 16 lat więzienia. Wyszedł na wolność po 5 latach. Podobnie jak wielu hitlerowskich zbrodniarzy, również chorwackim ludobójcom udało się wymknąć sprawiedliwości i dzięki pomocy Kościoła znaleźć azyl w Argentynie.

Lewy

 

Post scriptum

Biskup Alojzy Stepinac został uznany przez Jana Pawła II za męczennika i wyniesiony na ołtarze jako święty.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 377

Dodaj komentarz »
  1. Amen.

    Ale sie zapytam.
    Co chcesz @Lewy, nam powiedziec tym przypomnieniem?

    Bo, ze cos miales na mysli, to pewne. I tylko tego o czym sam pomyslales, nie przekazales.

    pozdrowka
    ~l.

  2. I taki wstępniak byłby się zmarnował! Oj Lewy, Lewy.

    Ustasze dopuszczali się niewiarygodnych okrucieństw – Karlheinz Deschner wspomina o kolekcjach wyłupionych ludzkich oczu. Naturalnie prawosławnych…
    Wśród oprawców brylowali ojcowie franciszkanie – którzy później zniknęli w klasztorach zachodniej Europy. Kaka zawsze i wszędzie ochrania swoich.
    Z kolei co do kanonizacji ludobójców – przecież to uświęcona kaka-tradycja. Dodam, że entuzjastką ustaszy i uczestniczką „patriotycznych” imprez – takich jak odsłonięcie pomnika „patriotów” była m.in. matka Teresa.

  3. Jeszcze do poprzedniego wątku –
    Dyskusja o tym, czy Stalin wyzwolił, czy zniewolił wydaje mnie się całkowicie jałowa. Oczywiście, że wyzwolił – spod hitlerowskiej okupacji. Bo jeśli nie, to jakie określenie byłoby bardziej właściwe? Okupacja sowiecka? Bez przesady. Z kolei w kwestii tej wymarzonej wolności – czy Polska kiedykolwiek ją uzyskała? Czy więźniowie Berezy Kartuskiej i prawosławni mieszkańcy Ukrainy czuli się wolni? Skądże znowu.

    Porozmawiajcie z dzisiejszym Litwinem – dla nich do dzisiaj „Polak” oznacza zaborcę. Pamięć krzywd nie jest polską specjalnością. Ostatnie dwudziestolecie to „niewola” – dla jednych ze strony Brukseli, dla innych ze strony kaka – i co robi potem żądny wolności Polak? Głosuje na PiS. Spośród wszystkich zmieniających się zaborców tylko kaka pozostał ten sam.

    Ale wolność? Każdy rozumie ją inaczej. „Wolność” to chyba taka sama utopia, jak ględzenie o zgodzie narodowej – wśród ludzi, którzy oprócz wspólnego języka i historii, o którą się wiecznie kłócą – chyba niewiele mają ze sobą wspólnego, pomimo rytualnych deklaracji wzajemnej sympatii. Czyli wciąż obracacie się w kręgu tych samych mitów?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @lonefather 30 stycznia o godz. 15:24
    „Co chcesz nam powiedziec, Lewy”

    PiS, PiS, PiS. Ta sama orientacja.

  6. @lonek
    To chciałem powiedziec, ze tak jak za ustaszami stał Kościół katolicki, tak samo za pisem, oenerem i tą skrajną prawicową hołotą czai się ta sama firma.
    Więc temat absolutnie aktualny i o tym trzeba pamietać.

  7. Katolicki obóz śmierci w Janovicu?

  8. To jak to jest z tym piusem xii?Grał w jednej drużynie z Adolfem?A potem chronił ludobójców ,wysyłając do Argentyny?

  9. Napisałam dłuuuugi post i widocznie siła wyższa uznała, że to bzdury i sama postanowiła posłać go w kosmos.
    Więc tylko króciutko.. Sama o ustaszach i faszystowskiej Chorwacji dowiedziałam się z filmu *Komandosi z Nawarony* Nic dziwnego, że taki twór katolicko- prawosławno-muzułmański musiał się rozpaść.

  10. @ devin, 30 stycznia o godz. 15:55
    Katolicki obóz śmierci w Janovicu?

    🙂
    Ja przewrotnie nazwę to co napisałeś świetnie postawioną syntezą – jako wstęp do dyskusji.
    O związkach przyczynowo skutkowych uprawniających skróty myślowe i uzasadniających kryminalizację rudymentów metodologii?
    Na ten przykład, idąc tropem para-syntezy… 😉
    – – –
    @ Lewy

    Trafny, ale wymagający komentarz do rzeczywistości, we wpisie.
    Można by się pokusić o jeszcze jedną interpretację:
    oświecenie destynacji ślepców Breughla?
    Mnie jest trudno się odnieść do samego wpisu, bo słabo mnie tyczy historia kościoła i bałkanów.
    Co więcej, boję się że bałkany to nie jest uniwersalny model wpływów i zalezności jako źródła konfliktów.
    Jakby, mam wrażenie, szerszy kontekst bałkański, podmywa nieco jednoznaczne przesłanie, jakie wyraziłeś wprost.
    Tym ciekawiej.

  11. Na marginesie
    30 stycznia o godz. 15:31

    Z dużą przyjemnością się z Tobą zgadzam, Namarginesko. Słowa to konwencje, więc jak zwał, tak zwał – komu wyzwolenie, komu zniewolenie. Jestem z prostej robotniczej rodziny. Moja mama, mocna chrześcijanka małych potrzeb i wielkiego pomocnego innym czynu (klepania paciorków – też, ale nie z tego ją setki ludzi pamiętały i pisały prywatne podziękowania i dyplomy uznania) mówiła, jak zakończyła etatową pracę w wieku 78 lat i zaczęła pomagać ludziom nieetatowo, dokąd jej nie dopadła demencja, czyli gdzieś do 91 roku życia, i żyć z samej emerytury (z dodatkiem sybirackim i pielęgnacyjnym ok. 1600 zł):

    – Ja nigdy tak dobrze nie miała jak teraz.

    Nie znam z prostego rodzinnego domu, czyli z czasu całego PRL, tematów „wyzwolenie”, „zniewolenie” ani ile jest zniewolenia w wyzwoleniu czy wyzwolenia – w zniewoleniu. Spokojnie żyliśmy i tyle. Dlatego im dalej od PRL, tym bardziej mi gały na wierzch wyłażą ze zdumienia, bo słyszę coraz straszniejsze słowa o moim byłym zniewoleniu. Dobrze, że mama już nie słyszy. Zresztą, gdyby posłuchała, na bank by powiedziała:

    – A idźcie wy do dupy śpiewać z waszą gadką (jej jedyne przekleństwo, odkąd ją poznałem).
    I pojechaliby my na grzyby.

  12. Jeśli ktoś, jak ja, chciałby poszerzyć kontekst, to podaję link o Jasenovacu (przystępnie).

    https://www.wprost.pl/swiat/509233/Jasenovac-Auschwitz-Balkanow.html

    Jeśli, idąc tropem Lewego: („…tak samo za pisem, oenerem i tą skrajną prawicową hołotą…”) uznamy podobieństwa tych formacji z ideologią ustaszy, to warto zauważyć współczesną różnicę pomiędzy Głową i Państwem Chorwacji, a naszą D.ą na karku.

    Należy podkreślić, że obecne władze Chorwacji uznają zbrodniczy charakter ruchu i reżimu ustaszowskiego oraz oddają hołd ofiarom obozu Jasenovac.
    W wydanym oświadczeniu prezydent Josipović przypomniał, iż wiele razy wyraził się jasno, że „tzw. Niepodległe Państwo Chorwackie miało charakter zbrodniczy i zostało oparte na idei ludobójstwa, a jako twór polityczny miało oparcie w siłach okupacyjnych, powstało więc głównie jako ich produkt”

    Ja jakoś podobnego dementi naszych grzechów jawnie łeb podnoszących nie widziałem.
    Może się mylę.

  13. @wbocek 30 stycznia o godz. 16:18

    Dobrze, że tylko ty się ze mną zgadzasz – gdyby był chór potakiewiczów uznałabym, że coś tu robię źle!

    Ale żarty na bok. Tak, słowa to konwencje, chociaż trudno się bez nich porozumieć 🙂
    Im dłużej żyję, tym wyraźniej widzę, że słowa nie całkiem przystają do rzeczywistości.
    A czym właściwie jest dla kogo „rzeczywistość”? To jeszcze jedna zagadka.

  14. wbocek
    30 stycznia o godz. 16:18

    wbocku, poprzedni wątek ja ku Tobie podsumowałem pod tym wątkiem, ponieważ kontynuujesz kanwę rozmydlania sensu jednoznaczności, to ukontynuuję i ja, krótko.
    Sieczka litwińsko-babcioworentowo-łopatowa mająca służyć racjonalizacji głupstwa, czyli ‚udawania’ że wolność Polski to se kazdy może wyrysować, jak chce i choćby w wychodku gdy poczuwa rozwolnienie, to oczywiście wzruszające, ale podkreślające tylko bezradność wobec faktów.
    Szkoda zacnego językoznawcy na takie smarowidła.
    Inaczej – ustasze też patrioci, bo uwolnili sporo dusz do raju.
    Lets kapewu.
    Pozdrowienia naprawdę serdeczne.

  15. @zuzanna51 30 stycznia o godz. 16:09
    A może odtworzysz? Zaciekawiasz mnie.

  16. Na marginesie
    Być może jakiś fachowiec policyjny (mój ulubiony to Bolek) mógłby Dla mnie, jak dla Antoniusa,to już stracone na zawsze.

  17. @Gekko 30 stycznia o godz. 16:38

    IM-PU-TO- coś tam – tym razem jest to wpieranie dziecka w brzuch pombockowi.
    Z gorącym pozdrowieniami na deser deser i zapewnieniem o dozgonnej życzliwości.

  18. I nie chodzi mi tylko o to, że „wolność” każdy rozumie inaczej.
    Chodzi mi o to, że w Polsce w ogóle do dzisiaj ciurkiem się dyskutuje o „wolności”.
    Że się interpretuje rzeczywistość przez pryzmat akurat tego dyżurnego hasła.

  19. Gekko
    30 stycznia o godz. 16:38

    Gekko, uważam człowieka razem z jego intelektem za największego szkodnika i, być może, grabarza życia na tym globie. Nie zawsze o tym myślę, ale kiedy myślę, to jestem sercem bliżej tej wielomilionowej większości, która nie bardzo myśli, nie dzieli włosa na osiemnaścioro, nie dywaguje, nie rewiduje, nie tworzy wysokościowców ze słów, nie szuka logiki, nie gmera w języku i nie pieprzy słowami, tylko inaczej i żyje dosłownie bliżej ziemi niż dalej, co Ci pokazałem na zdjęciu z motyką.

    Cieszę się, że Lewy zawrócił z drogi, ale uciekam, bo jestem żywe zwierzę wodne, nie – prehistoryczne ani, tym bardziej, polityczne.

  20. zuzanna51
    30 stycznia o godz. 16:09
    Zuzanno, zauważ, że takim ogromnym religijnym mixem było Imperium Otomańskie, w którym można było wyznawać swoją religię. Każdą. Natomiast nie wolno było występować przeciwko władcy i jego państwu.
    Warto też zauważyć, że faszyzm najlepiej rozwinął się w regionach o panującej religii rzymsko-katolickiej. W Republice Weimarskiej źródłem niemieckiego faszyzmu stała się Bawaria. Bywając tam, zawsze się zastanawiałem jak tacy religijni ludzie mogli stać się bezwzględnymi zabójcami.

  21. Gekko
    30 stycznia o godz. 16:30
    Polska także miała pod bokiem podobny twór, jak Chorwacja. Słowacja księdza Tiso nie dorobiła się tylko obozu podobnego do Jasenovaca.

  22. To pierwszy raz, że nowy wpis zauważyłem „już” po 20 komentarzach i mógłbym się włączyć, gdybym miał coś sensownego do powiedzenia. Zgodnie z tym, co wiem o dyskusjach, to najciekawsza jest wtedy, gdy żaden z uczestników nie ma pojęcia o temacie. Tu niestety wszyscy są świetnie zorientowani, więc mój głos będzie nieistotny. Nie mam dużej wiedzy, ale posiadam fragmenciki – z przekazu pewnego Serba. Poznałem go, gdy obaj „terminowaliśmy” na stażach naukowych w Obserwatorium Paryskim w rozmaitych rolach – od stażysty do eksperta. Ta znajomość trwała lata i planowaliśmy wspólne prace. Był nawet u mnie w pracy i domu i bardzo go lubiłem.
    Wytłumaczył mi m.in. co znaczy jego nazwisko – Dimitriewic – „mały Dymitr”. Przyjaźń się urwała, gdy on, jako dyrektor Belgradzkiego obserwatorium chciał pogodzić kontakty naukowe z jego spojrzeniem na Srebrenicę, szukając u nas zrozumienia. O tej zbrodni z konieczności wiedziałem więcej niż o ustaszowskich i Janovac jest dla mnie pustym dźwiękiem. W Jugosławii nie byłem nawet turystycznie. Przeraził mnie tylko jego zapał i entuzjazm Serba, który dokonał rewanżu, oczywiście nie osobiście, ale przez swoich. Piękne kontakty naukowe z nim i innym Serbami zostały totalnie zerwane, lata przyjaźni nie wystarczyły do porozumienia w sprawach aktualnych.

  23. @pytający 30 stycznia o godz. 15:59

    Pius XII – wieloletni nuncjusz w Niemczech i akuszer niesławnego Reichskonkordatu.
    Ale co ja ci tu będę…
    Tanaka by się przydał. Gdzie jest Tanaka?

  24. Czy ktokolwiek z Was natknął się może gdziekolwiek na info, że działalność chorwackiego KaKa z czasów IIWS, wyczyny dobrodzieja Tiso lub wykomżonych akolitów Salazara czy Franco spotkało się z jakimkolwiek potępieniem KaKa. Znalazło się może wśród 97 przeprosin naszego Świętego Ojca Świętego za historyczne ekscesy (to put it lightly), KaKa? (obiecałem sobie, że doliczę do setki, ale w końcu machnąłem ręką).

  25. @Gekko
    30 stycznia o godz. 16:38

    Jak to jest naprawdę? Zawsze myślałem, że Gekko to mała jaszczurka lądowa, a nie zwierzę wodne!

  26. @Antonius 30 stycznia o godz. 18:14

    Gekko (podobno) to drapieżny kapitalista z jakiegoś filmu.
    Ale tak naprawdę – to anegdotyczny skorpion.
    Jest anegdota o żabie, rzece i skorpionie.

  27. @kapitan Nemo 30 stycznia o godz. 18:13
    Kaka najwyżej kanonizował… oprawców.

  28. !!!
    Yakov Kedmi On Poland And Its Role in WW2 (En Subs).j rosyjski&tekst>ang
    https://www.youtube.com/watch?v=UAc2Jxa0BMo

  29. Pod koniec lat 70. ubiegłego wieku Jugosłowianie wyprodukowali film „Okupacja w 26 obrazach” pokazujący czystki etniczne Chorwatów. Straszne sceny, niewyobrażalne okrucieństwo ludzi mówiących tym samym językiem, do końca życia będę to pamiętał. Wkrótce po premierze, na którejś konferencji prasowej pytano reżysera czy konieczne było epatowanie widzów takimi scenami. Tak, to konieczne odpowiedział, bowiem żadne zawoalowania nie oddadzą ówczesnych bestialstw, wszelkie próby lukrowania tamtych zachowań nie będą mogły być ostrzeżeniem dla potomnych. Historia rozpadu powojennej Jugosławii i tego co się tam działo pokazała, że na niewiele to się zdało.

  30. ozzy
    30 stycznia o godz. 20:20
    Krętactwa Yakova Kedmi o zmowie, dogadywaniu się tuż tuż Polski z Niemcami dotyczącej wspólnej napaści na ZSR, (nie doszłej do skutku, bo Polska chciała Gdańska) są mniej więcej w stylu Żyrinowskiego – na czasie i na zapotrzebowanie.
    Pzdr, TJ

  31. mopus11
    30 stycznia o godz. 21:14

    Pouczajace sa te Jugoslowianskie doswiadczenia.

    Wniosek z nich jest tylko jeden. Mianowicie wstepniak @Lewego jest zle zaadresowany, bo wstawia go na blog czytany glownie przez potencjalne ofiary, a nie prawdopodobnych oprawcow.

    pozdrowka
    ~l.

  32. @kapitan Nemo
    30 stycznia o godz. 18:13
    Księdza Proboszcza Józefa Tisę Watykan napominał, ale do ekskomuniki nigdy nie doszło, nawet nie próbowano. Obraz Słowacji po rządami księdza prezydenta Tiso znakomicie opisuje Andrzej Krawczuk w książce „Słowacja księdza Prezydenta”. Słowakom poziomu życia i poczucia bezpieczeństwa za rządów Tisy Polacy mogliby pozazdrościć i gdyby nie antysemityzm księdza i jego odpowiedzialność za śmierć tysięcy słowackich Żydów Tiso mógłby być przykładem jak można bez strat przeprowadzić przez wojenną pożogę swój naród. A paradoksalnie wyrok śmierci Tiso otrzymał nie z powodu udziału w eksterminacji Żydów ale za oderwanie Słowacji od państwa czechosłowackiego. Którego (rozbicia) był przeciwnikiem, ale został został postawiony post factum przez Hitlera, który z kolei chciał ukarać i upokorzyć Czechów. Słowacy po zajęciu Czechosłowacji szukali gorączkowo sprzymierzeńców, liczyli na sojusz Polaków katolików, ale ówczesne polskie władze zlekceważyły słowackie sygnały. W polskich imperialnych zakusach Słowacja nie była równym partnerem.

  33. No to wdepnęliśmy w kłopotliwy temat. Dlaczego? Bo z jednej strony mamy umoczony dosyć jednoznacznie Kościół katolicki w Chorwacji (chociaż nie wszystkich purpuratów jednako). Z drugiej strony mamy do czynienia z wyniesionym przez Jana Pawła II na ołtarze Alojzym Stepinacem. Nie ulega wątpliwości, iż chorwacki kościół poparł marionetkowe państwo chorwackie, chociaż nie uczynił tego Watykan, odmawiając jego formalnego uznania. Katolicki kler był mocno zaangażowany w działania rządu Pavelic’ia. A kierujący obozem Jasenovac byli franciszkanami, mocno i bezpośrednio zaangażowanymi w mordy na Serbach, Żydach i przeciwnym im Chorwatach. Musimy jednak pamiętać, iż zakony nie podlegają hierarchii kościelnej państwa pobytu. Chorwaccy franciszkanie podlegali i podlegają swojemu generałowi, który ma siedzibę w Asyżu we Włoszech.
    Co do Alojzego Stepinaca, to trzeba jasno powiedzieć, iż nie odciął się od ustaszy, jednakże istnieją dokumenty, iż nie zgadzał się z metodami ich działania i starał się pomagać zarówno Żydom, jak i prawosławnym Serbom oraz prawosławnym duchownym. Stepinac miał pecha wpaść w wir wojennych zdarzeń, jakie dotknęły Jugosławię, a następnie odtworzenie Jugosławii jako państwa komunistycznego, które z powodów ideologicznych nie mogło ocenić jego postawy w sposób obiektywny.

  34. ozzy
    „!!! Yakov Kedmi On Poland And Its Role in WW2 (En Subs).j rosyjski&tekst>ang
    https://www.youtube.com/watch?v=UAc2Jxa0BMo

    Yakov Kedmi: ‚Armia Krajowa to byla armia antysemicka. W niej nie bylo ani jednego Zyda’

    Co wyrazaja te trzy Panskie wykrzykniki? Zgode na powyzsze stwierdzenie Yakova? Czy oburzenie?

  35. @ozzy
    30 stycznia o godz. 20:20
    Gorzkie, ale prawdziwe. Nie jesteśmy tymi, za których się uważamy, ale jesteśmy tymi, za których nas postrzegają.

  36. Troche o religijnosci Serbow

    Serbowie nie sa narodem bardzo religjnym; religia stanowi dla nich czesc tradycji narodowej, obyczajowosci. Kosciol nie ogrywal nigdy istotnej roli we wspolczesnej polityce serbskiej, inaczej niz w sredniowieczu. W postaniu 1804 roku, ktore w rezultacie przynioslo niepodleglosc, nie bylo myslicieli religinych, ani odpowiednika partii chrzescijansko-demokratycznej. Obecnie mozna zaobserowac wzrost zaintersowania religia wsrod mlodziezy, ale mowienie o jakims odrodzeniu religinym byloby przesada.
    Organizacja Serbskiej Cerkwi Prawoslawnej nie byla nigdy na wysokim poziomie ani tez nie miala takiego majatku jak Kosciol katolicki w Chorwacji. Zawsze byla bardziej zwiazana i zalezna od panstwa, tak jak bylo w Rosji czy Bulgarii. Serbska Cerkiew nigdy nie miala takich prawoslawnych jak Mindszenty, Stiepinac czy tez Wyszynski.
    Nacjonalizm serbski nieco przebudzil Kosciol i ozywia prawoslawna tradycje.
    *
    i o muzulmanach z Bosni

    Przed wojna przywodca muzulmanow Bosni, Mehmed Spahe popieral glownie Serbow.Prowadzil polityke oportunistyczna; uwazal, iz popierajac Serbow uzyska wiecej dla muzulmanow, ale tez przed wojna sam utracil poparcie wspolnoty muzulmanskiej i wiekszosc jego przedstawicieli przeszla na strone Chorwatow tj.
    Vladka Maczka oraz HSS (partia ludowa). To przejscie na antyserbska strone spowodowalo, ze Pavelic mial ulatwiona droge i nie ma watpliwosci, ze wiekszosc
    muzulmanow w czasie II wojny swiatowej popierala go, nawet ci, ktorzy nie byli jego specjalnymi zwolennikami, uwazajac iz wplyw Chorwatow, a wiec katolikow jest tez
    niekorzystny dla muzulmanow. Tylko po t aby miec bron w reku muzulmanie tak daleko poszli na wspolprace z Niemcami, zr zgodzili sie na utworzenie muzulmanskiej
    Dywizji SS Handzar.

    Bosniaken und Nazis – muslimische SS-Division gegen Juden, Serben und Russen
    https://www.youtube.com/watch?v=uH0Dr_sJPNE

  37. @maidan

    !!! – ani jedno ani drugie;
    odnosnik do wypowiedzi @mopusa11

  38. mopus11

    „Nie jesteśmy tymi, za których się uważamy, ale jesteśmy tymi, za których nas postrzegają.”

    ‚Sie uwazamy, nas postrzegaja’. A jacy naprawde jestesmy? Szczegolnie jesli o II WS i o antysemityzm chodzi?

  39. @mopus11

    21:14

    film widzialem, jest rzeczywiscie wstrzasajacy

  40. @maidan

    prosze sobie poczytac np prof. prof. Jana Tomasza Gross, Jana Grabowskiego (univ.of Ottawa), Anne Bikont (dosc interesujaca liste lektur ulozyl w poprzedniego wpisie blogowym @anumlik)
    sapienti sat!

  41. Ozzy,
    Posłuchałem sobie wystąpienia Yakova Kedmi (Kazakowa) rosyjskiego Żyda urodzonego w 1947 roku w Moskwie, któremu udało się w 1969 roku emigrować do Izraela po antyradzieckiej hecy. To człowiek, który po odbyciu służby w wojskach pancernych Izraela i zwolnieniu do cywila (1973 r.) ukończył szkołę wywiadu i później latami pracował w wywiadzie pod przykrywką służb konsularnych.
    W wypowiedzi, do której link nam podano, nie ma ani słowa o pakcie Ribbentrop-Mołotow z sierpnia 1939 roku. Jest natomiast zarzut wobec rządu Francji, którą obciąża winą za zdradę Polski we wrześniu 1939. Trudno podejrzewać izraelskiego wywiadowcę o nieznajomość historii. Rzecz w tym, iż jego wypowiedź została nagrana w Rosji, w której Kedmi ma swoje poważne interesy. I to podważa jego wiarygodność jako rzetelnego publicysty.

  42. @maidan
    Dwa spojrzenia historyków. Jedno pracownika naszego IPN, dra Grzegorza Berendta, drugie – wspomnianego przez @ozzy’eo – prof. Jana Grabowskiego z Ottawy. Pouczająca lektura:
    http://krytykapolityczna.pl/kultura/historia/nie-polskie-elity-nie-ratowaly-zydow/

  43. Postrzeganie Polski na różnych etapach rozwoju Rosji i ZSRR (oficjalne i nieoficjalne – w ścisłych kręgach kultywowane) było rozmaite.
    Od formalnego szybkiego uznania prawa do niepodległości po rewolucji 1917 roku, poprzez epizod wojny 1920/21 będącej na początku napaścią imperialistów na nową republikę, potem odpór dawany polskim imperialistom ogłaszany był jako czyn rewolucyjny proletariatu, w końcu problem Polski został pozostawiony w Rydze jako element na zaś.
    W 1939 roku opinia o Polsce kulminowała negacją prawa Polski do państwowości poprzez likwidację wprost i nieodwołalnie państwa, dalej następowało ponowne przebaczenie i ukonstytuowanie się po wojnie wreszcie sensownego kordonu państw, w tym Polski, który funkcjonował kilkadziesiąt lat by rozpaść się od nagłego, niespodziewanego załamania fatalnie rozegranego przez Jelcyna i jego współpracowników, aż do rozpoczęcia i kontynuowania żmudnego scalania tego co się da przez Putina.

    Na każdym etapie w sprawie Polski i zapadników istniało zapotrzebowanie na innych historyków.
    Pzdr, TJ

  44. @ozzy z 30 stycznia o godz. 22:10
    Ja też uważam, że zalinkowane przez ciebie wystąpienie Yakova Kedmi to stek półprawd i pólpomówień.
    Szczególna prawda to ta końcowa, że Polacy zabili więcej Żydów niż Niemcy.

  45. @ozzy, mopus, anumlik

    To mi wyglada na unik, ozzy. mopus jest bardziej szczery, przyznajac sie – chyba – do tego, ze blizsi jestesmy tym, za których nas postrzegają niz tym za ktorych my sami siebie uwazamy.

    Ale zeby wyjsc z zakletego kola jezyka udawanego, odpowiedzmy szczerze na dwa podstawowe pytania:

    1. Czy Stalin mogl postrzegac RP II jako kraj NIE PARTYCYPUJACY w zachodnich planach zniszczenia sowieckiego komunizmu?
    2. Czy RP II nie poddala sie niemieckiemu parciu na antysemityzm lat 30-tych?

    Ot, takie sobie niewinne pytania. Z ubieglowieczna juz historia – zeszloroczny snieg – zwiazane. Czy nie lepiej zajac sie historia, nam na nowo przez kogos pisana, w wieku obecnym, XXI-m ?

    Proponuje, na dobry poczatek, takie pytanie:

    czy Polska cos zyskuje na dalszym partycypowaniu w PNAC?

    PS. Dzieki za link, anumliku

  46. Szacunek Szanownym erudytom.

    Niemniej podpowiem coby sie Szanowni cofneli do poczatku, czyli mojego pytania do @Lewego i jego odpowiedzi na nie.

    Sadze, ze nie sprawi Szanownym wielkiego klopotu, skupienie sie choc przez pierwsza setke postow na idei i zamiarach @Lewego.

    pozdrowka
    ~l.

  47. I dodatkowe pytanie:

    Jesli film wstrzasajacy „Wojna w 26 obrazach” nie zapobiegl temu co sie stalo w trakcie rozpadu Jugoslawii, to jak ma, przypomnienie @Lewego nam potencjalnym ofiarom dopomoc w przyszlosci, jesliby sytuacja w Polsce rozwinela, tak jak na to wskazuja wszystkie znaki na PiSowskim i kosciolkowym niebie ?

  48. Jakbyśmy się nie kręcili to doopa z tyłu a my furt trafiamy w polski antysemityzm przedwojenny wojenny i obecny wyssany z mlekiem matki, jak to jedna kiedyś napisała na którymś z blogów.
    To może zamiast tak podsuwac pasowne książki i cytaty uściślimy swoje stanowiska i powiemy wyraźnie co o tym sądzimy i ile winy za grzechy przodków jesteśmy w stanie na siebie przyjąć.
    Pan Jacob Flaws z Uniwersytetu Stanowego Iowa twierdzi w swojej pracy, ze Polacy są winni Holocaustu z powodu nie reagowania na to co się działo wokól nich i podaje przykłady że wokól gett czy obozów toczyło się życie, bawiły się dzieci itp. podczas gdy tam wewnątrz drutów cierpieli i ginęli inni ludzie. Nie! źle napisałam, powinno być Żydzi, bo o to chodziło autorowi.
    I tak się zastanowiłam, bo mnie to nieco rozeźliło, co według tego pana mieli ci ludzie „zewnętrzni” robić w takiej sytuacji?
    Ozzy, głownie ciebie pytam, bo wpychasz nam tu ten antysemityzm przy każdej okazji – co ty byś zrobił w takiej sytuacji, jak ty byś pomagał i ile byłbyś w stanie zaryzykować.
    Żeby było jasne – uważam, że wielu Polaków jest winnych i że robili przerażające rzeczy, co gorsze uważam, że i dzisiaj są do tego zdolne jednostki więc nie mam zamiaru bronić zbrodniarzy, czy to Polaków czy każdej innej nacji, ciekawi mnie czysto ludzkie i współczesne odniesienie do czasów wojny.
    I mam nadzieję, że nie naplątałam za bardzo…

  49. @maidan
    Czy Polska coś zyskuje na dalszym partycypowaniu w PNAC? – pytasz. Obawiam się, że odpowiedzi na to – wyjątkowo tendencyjne – pytanie nie uzyskasz. Ode mnie na pewno nie. PNAC jest amerykańską organizacją pozarządową ( think tankiem), a nie oficjalną doktryną polityczną USA. To, że amerykańska konserwa polityczna chętnie widziałaby Jankesów przewodzących bombowymi atakami na wszystkie kraje arabskie, Iran oraz – w dalszej kolejności – Chiny i Rosję, nie znaczy, że jest to marzenie polityków w Waszyngtonie i wojskowych w Pentagonie. Polska – jak dotąd – wypełnia tzw sojusznicze zobowiązania w ramach NATO, stając się często – fakt – zakładnikiem imperialnych ambicji Wuja Sama wspieranego przez brytyjskich wujaszków z Downing Street. Ale daleko temu do partycypacji w PNAC.

    Zadami Ci – w rewanżu, no… w rewanżyku – pytanie inne, ale z tego samego rodzaju tendencyjnych: czy Polska powinna włączyć się w strategię tworzenia neo eurazjatyzmu Aleksandra Dugina? Odpowiesz?

  50. „Polacy zabili więcej Żydów niż Niemcy.”

    Oczywiscie ze takie stwierdzenie jest obrzydliwym klamstwem historycznym. Ale tylko w odniesieniu do czysto niemieckiego Holokaustu! A co zrobic z tym co sie dzialo przed i po Holokauscie? Oraz w wymiarze zabijania nie tylko fizycznego ale I kazdego innego? Np. w wymiarze pozbawiania Zydow ich przedwojennych wlasnosci

    W pelni rozumiem zydowskie potepienie tego wszystkiego co Polacy zgotowali na „przyjecie” cudem uratowanych Zydow wracajacych do swoich domow w Polsce w latach 1944-45.

    Dajmy takie porownanie:

    kiedy BIEZENCY z Podlasia, z lat 1915-1922, wracali do swoich domow, po 5-6 latach carskiego wygnania w glab Rosji, oni najczesciej znajdowali swoje domy wciaz PUSTE. Wrecz czekajace na powrot wlascicieli. Bo sasiedzi nie odwazyli sie ich zajac. Wiedzac, ze prawoslawni wlasciciele kiedys do nich powroca.

    A co spotykalo powracajacych Zydow, tez najczesciej z glebokiej Rosji, do swoich domow w Polsce w latach 1944-45? Pogrom kielecki i takie tam, ot co ich spotykalo.

    Pytanie za 5 PLN:

    Kto dal prawo polskim sasiadom wyrugowanych Zydow do zajecia ich wlasnosci wlatach okupacji? I do utrzymania przez Polakow tych zajetych wlasnosci zydowskich do dnia dzisiejszego?

    Cena 5 PLN za zapytanie w tej sprawie nie jest przypadkowa. NIKT nie dal prawa zajmowania czyjejs wlasnosci w latach 44-45. Wiec jest to pytanie z gatunku durnych pytan. I niech takim pozostanie

  51. lonefather
    30 stycznia o godz. 22:52
    Loneczku, kościół katolicki stoi za wieloma wydarzeniami w Polsce i nie tylko. Nie będę sięgał w głąb historii tej instytucji dalej, aniżeli do lat 30-ch ubiegłego wieku. Moi dziadkowie żyjący całe życie na Śląsku byli ludźmi głęboko wierzącymi. Babka (matka ojca) była prostą Ślązaczką po niemieckiej szkole powszechnej. Godała i szprechała, a kiedy musiała coś policzyć, to rachowała po niemiecku. Inaczej nie potrafiła. Dziadek był z zawodu murarzem. Prawie całą I wojnę przesłużył w niemieckiej armii cesarskiej. Przeżył rzeźnię pod Verdun z raną w rękę. Końca wojny doczekał jako żołnierz na wschodzie. Od kiedy pamiętam, był gorliwym katolikiem. I ja rozumiem tę jego gorącą wiarę. Verdun mało kogo pozostawiło religijnie obojętnym. Dziadek całe życie dziękował bogu za przetrwanie.
    Jako młody człowiek (ale już sprawnie i chętnie czytający wszystko co tylko wpadało mi łapki) zrobiłem dziadkom mały kipisz na poddaszu. Znalazłem tam kilka przedwojennych numerów „Rycerza Niepokalanej”, których wydawcą i jednym z autorów był Maksymilian Kolbe, późniejszy święty. Ponieważ nie znałem tego pisma, przeczytałem wszystko od deski do deski. Po raz pierwszy spotkałem się z antysemityzmem na piśmie. I to naprawdę na ogromną skalę. Takiego nagromadzenia antysemickich treści, nie spotkałem później w żadnych innych wydawnictwach. W opowieściach o czasach przedwojennych babka wspominała o oficjalnie głoszonych w kościołach hasłach antyżydowskich. „Nie kupuj u Żyda” było jednym z podstawowych. Z drugiej strony, doświadczenia życia wskazywały, że żaden polski kupiec nie był tak elastyczny cenowo jak tenże sekowany oficjalnie Żyd. Co tu mówić. Kościół katolicki miał swój udział w antysemickim wychowaniu polskich obywateli. A wspomniany Maksymilian Maria Kolbe był polskim franciszkaninem. Antysemitą, który oddał swoje życie, za życie innego polskiego więźnia (ale nie Żyda). Z tym że antysemityzm nie był jedynym aktem braku tolerancji. Pamiętam, jak o innowiercach nie mówiono inaczej jak o kociej wierze. A ponieważ część mojej rodziny była ewangelikami, ludźmi bardzo prawymi i pogodnymi, jako malec nie potrafiłem zrozumieć, dlaczego o ich wierze mówiono – kocia wiara. Z czasem pojąłem te niuanse. Ale to był jeden z powodów mej niewiary w głoszone w kościele słowa. Praktyka katolickiego życia religijnego rozminęła się z teorią.

  52. @anumlik

    Obecnie na Downing St. urzeduje cioteczka, a nie wujaszek. Co do reszty niekoniecznie z wszystkim w calej rozciaglosci moglbym sie zgodzic.

    Jest niezwykle pozyteczny taki thintank, w ktorym sie mozna swobodnie wypowiadac, dzieki czemu wie sie co mysla rozni, bez ryzyka pomylenia sie. Najgorzej jest jak teraz u nas jest, czyli leci gadka i wiekszosc nie ma pewnosci o czym jest, nawet na podstawowym poziomie, czyli czy jest ZA, czy tez na odwrot, jest PRZECIW…

    podrowka
    ~l.

  53. @Ewa.Joanna

    „bo wpychasz nam tu ten antysemityzm przy każdej okazji”

    „nam”/komu? Bylo niegdys duzo o tym antysemityzmie, „wpychanym” wam przez syjonistow i jego V kolumne.
    Ach, ta dociekliwosc, plynaca ze szczerej zarliwosci mimozowatej wrazliwosci…

  54. @Ewa-Joanna, z godz. 23:06
    I tak się zastanowiłam, bo mnie to nieco rozeźliło, co według tego pana mieli ci ludzie „zewnętrzni” robić w takiej sytuacji? – pytasz. Wczoraj odpowiedział na to pytanie @zza kałuży. O godz. 21:09 odpowiedział – oczywiście ironicznie – tak: Polacy byli współwinni Holokaustowi, bo gdy naziści przyszli po Żydów to ci źli Polacy się lenili i nawet nie zadzwonili po policję! I czegóż się rozeźliwujesz? Ę? Przeca i w kraju Jankesów i w Kangurlandii (i w wielu innych krajach) taki jest poziom wiedzy o Shoa 🙁

  55. zak1953
    30 stycznia o godz. 23:32

    zaku1953, ciekawe masz wspomnienia. Moje tez nie gorsze i kiedys juz na blogu sie nimi dzielilem.

    Moja opinie o Kaka chyba znasz, wiec czas poswiecony na przekonywanie mnie jest czasem zmarnowanym.

    Duzo bardziej mnie interesuje i co wiecej uwazam to za wazniejsze, jest zastanowienie sie, czy w obecnej Polsce, przy znanym juz dostatecznie dobrze kierunku rozwoju w/w sytuacji, jest mozliwe powtorzenie sie w uwspolczesnionej wersji, tego co bylo w Jugoslawii w czasie WWII i co sie powtorzylo w czasie rozpadu?

    pozdrowka
    ~l.

  56. ozzy
    30 stycznia o godz. 23:41

    Ciebie boli, mnie boli, wielu boli…, ale to nie jest droga wlasciwa, zeby w bolu nie dostrzegac sensu tego co pisza inni, albo widzac sens, przeinaczac go pod bolu dyktando.

    pozdrawiam
    ~l.

  57. maidan
    30 stycznia o godz. 23:28
    Tutaj nie trzeba stawiać pytań za 5 złotych. Ci sąsiedzi byli święcie przekonani, że skrupulatni Niemcy wybili wszystkich wywiezionych przez siebie Niemców. A trudno, aby pozostawione bez pana mienie się zmarnowało. Z ich punktu widzenia, powrót kogoś kto nie miał prawa przeżyć, był normalnym skandalem.Tym większym, iż przecież niemiecka władza groziła śmiercią za ukrywanie i pomoc Żydom. Skądże więc oni znaleźli się żywi po wojnie przed rodzinnymi domami?

  58. zak1953
    30 stycznia o godz. 23:32

    Drobiazg jeszcze. U mnie w rodzinie, znaczy sie tej szerszej, to byly ze 4 rozne wyznania.

    Ale i tak niezaleznie od nich, na miejscu pierwszym krolowalo bycie przyzwoitym czlowiekiem.

    I tak jest do tej pory.

    pozdrawiam
    ~l.

  59. @lone

    niegdys pewien adept sztuki pisania proza byl pytal o rade Antona Pawlowicza Czechowa:
    – Mistrzu, powiedz mi jak nalezy pisac?
    – Moj drogi, tak: A B C D…( po rosyjsku: а б в г ….)

  60. lonefather
    30 stycznia o godz. 23:46
    Myślę, że taka sytuacja nie może się powtórzyć. Obecna Polska ma zupełnie inny skład narodowy, aniżeli jeszcze w latach 60-ch i 70-ch ub. wieku, o czasach II RP nie wspominając. PRL-owski Front Jedności Narodu nie wziął się z powietrza. Stalin przeprowadzką Polaków z ziem wschodnich (przy jednoczesnym wysiedleniu Niemców z ziem pozyskanych) uczynił Polskę krajem prawie jednolicie polskim. Te drobne pozostałości mniejszości, nie mogą mieć wpływu na Polskę. Tym bardziej, iż zostały umiejętnie rozdzielone po całym obszarze kraju.
    A taka Jugosławia była jednak zlepkiem rozmaitych grup etnicznych, różniących się na dodatek religijnie.
    Ewentualne jatki w Polsce mogą mieć wyłącznie inny charakter.

  61. @wbocek 30 stycznia o godz. 17:08
    „ale kiedy myślę, to jestem sercem bliżej tej wielomilionowej większości, która nie bardzo myśli, nie dzieli włosa na osiemnaścioro, nie dywaguje, nie rewiduje, nie tworzy wysokościowców ze słów, nie szuka logiki, nie gmera w języku i nie pieprzy słowami, tylko inaczej i żyje dosłownie bliżej ziemi niż dalej, co Ci pokazałem na zdjęciu z motyką.”
    Po pierwsze ta twoja „wielomilionowa wiekszość” jak najbardziej dzieli włos na osiemnaście. Tylko być może inny włos.
    Taki włos, którego ty albo potrafisz albo nie potrafisz nazwać. Nawet jak jesteś świadomy tego włosa istnienia. Co też pewne ani gwarantowane nie jest.

    Kibole różnych drużyn łeb ci sa gotowi rozbić butelką zaraz jak tylko nie trafisz z właściwym w danym miejscu i czasie wyborem tej jedynej akceptowanej 1/18 części zbioru drużyn.

    W rodzinach krewni także i powszechnie dzielą się na klany czyli podzbiory krewnych, pamiętajacych zaszłości sprzed pół wieku. O wiele bardziej i częściej na tej twojej bezsensownie wyidealizowanej wsi aniżeli w mieście. W mieście więzi rodzinne sa pozrywane i nikt nikomu nie pamięta zdrad, puszczenia się, bękartów, przybłęd, nieoddanych pożyczek, pobić, mezaliansów z Żydówką, z Cyganem, z Waciakami z sąsiedniej (i oczywiście gorszej) wsi, itd., itp.
    Ja tutaj tylko teoretyzuję, bo na żadnej wsi nigdy nie mieszkałem, ale wystarczająco dużo słyszałem od kolegów i koleżanek na studiach, mieszkańców akademików, czyli tzw. słoików. Lista ich narzekań na niedogodności mieszkania z dala od domu i od ukochanych rodziców była bardzo długa, ale głośność i serdeczność „ochania” i „achania” na wspomnienie wścibstwa wioskowych sąsiadów była nie do zapomnienia.
    Koledzy ci, a koleżanki to chyba do 10 potęgi, za najwiekszą zaletę wyjazdu na studia do miasta uważały wyrwanie się z dławiącej sieci obgadywania, obmawiania, plotkowania krewnych i sąsiadek.

    Te kobiety, bo ja akurat nasłuchałem się głównie od kobiet i o kobietach, dzieliły każde rzeczywiste czy tylko mnienmane „newsy” na temat swoich kumpelek i krewnych nie na 18 ale chyba na 180 części.

    Tak to dowiadywałem się ja miastowy o stosunkach na wsi.

    Blisko od ziemi i z motyką. Motyką tylko przysłowiową, bo koledzy/koleżanki na studiach częściej pochodziły z całkiem zmechanizowanych gospodarstw, a jednym przypadku z wielkiej fermy hodowli świnek i zamoznością kasowli bardzo wielu „miastowych” kolegów.

  62. @ Lewy
    Bardzo dobry tekst. Piszesz krotko, chlodno, podajac tylko fakty. Niech kazdy sam pomysli do jakich wnioskow znajomosc tych faktow moze dzisiaj w Polsce prowadzic. Tego najwyrazniej oczekujesz od swoich czytelnikow. Nie wdajesz sie w niuanse i nie jest to naganne; znalezli sie komentatorzy, ktorzy temat znaja i potrafia o niuansach dyskutowac. Z wielka korzyscia dla czlowieka niedokladnie obznajmionego z wojenna historia Balkanow.

  63. ozzy
    30 stycznia o godz. 23:59

    Cytuje:

    „(… а б в г ….)”

    Tyle, ze ostatnia bukwa to nie jest D, tylko G … I taka wlasnie jest dokladnosc Twojej odpowiedzi na moje pytanie.

    pozdrowka
    ~l.

  64. Ogólnie dywagacje @wbocka na temat znaczenia słów, a raczej na temat tej jakoby nieodganionej tajemnicy niepoznawalnych znaczeń kryjacych się tylko pod czaszka @wbocka, otóż te dywagacje i bardzo częste uwagi maja według mnie małe praktyczne zastosowanie.

    Tzn. tak jak prawdą jest, że łatwo jest popełnić błąd zgadując czy zakładając co autor miał na myśli, to jednak jakoś trzeba się porozumiewać. Tak, trzeba pamietać o amerykańskim:

    ASSUME = TO MAKE AN ASS OF YOU AND ME.

    Zakładanie czegoś, w sensie przypuszczanie, to robienie d*py z siebie i ze mnie. „ASS” – to d*pa, litera „U” wymawiana jest identycznie jak wyraz „YOU”, czyli polskie „ju”, „ME” to polskie „mnie”.

    To jest powiedzonko z gatunku tych, które młodzi ludzie bez wiekszego wykształcenia wynoszą z wojska. Amerykańskie wojsko plakatami z takimi właśnie łatwo wpadającymi w oko powiedzonkami tapetuje koszary.

    Ale tak jak pisałem, jakoś porozumiewać się trzeba. Gdy patrzymy rozmówcy w oczy jest to łatwiejsze, bo widzimy czy rozmówca szczerzy na nas kły albo czy macha ogonem.

    Przez telefon nie widzimy kłów i ogona ale słyszymy ton głosu. To bardzo pomaga.

    Sam tekst – jak tu na blogu – jest odarty z tych pomocniczych informacji. Ratujemy się emotikonami oraz pamięcią o tym, czy dany nick był dla nas miły czy nie miły w przeszłości.

    Takt @wbocku, komunikacja tekstowa jest bardzo ułomna. No stremit’sa nada.

    (Boh ty moj, jak ja oberwałem kiedyś od trzeciej córy po wyjaśnieniu jej pochodzenia tego powiedzenia! Ciche emailowe dni miałem od niej chyba na pół roku)

  65. zak1953
    31 stycznia o godz. 0:06

    W ostatnim zdaniu, pozwol ze je zacytuje:

    Ewentualne jatki w Polsce mogą mieć wyłącznie inny charakter.

    Wiec w tym ostatnim zdaniu niemal zajazyles.

    Jatki to jatki i i jesli ewentualnie do nich dojdzie, beda mialy dokladnie, podkresle dokladnie ten sam charakter co go mialy, maja i miec beda, wszelkie jatki w dziejach swiata
    .
    Piszesz, ze brak mniejszosci. Fakt nie ma ich, ale mamy za to „dwa plemiona” na ktore tak skutecznie podzielil Polske Jaroslaw Kaczysnki.

    Czy naprawde nie przyszla Tobie nigdy do glowy, nieprawdopodobna z pozoru mysl, ze jak nie ma mniejszosci, a przyjdzie „pora na igrzyska”, zeby odwrocic uwage „ciemnego luda”, mozna bedzie napuscic jedno „plemie” na drugie?

    Jesli wzdraga Ciebie ta mysl, to przypomnij sobie, ze do dzis mnostwo ludzi bezwiednie powtarza, ze „nie moga uwierzyc, ze Niemcy, taki kulturalny narod, zrobili z Zydami to co zrobili ! Uwierzyc nie moga, do tej pory

    A jak sobie to przypomniales to mozesz przestac sie wzdragac i mozesz zaczac myslec.

    pozdrowka
    ~l.

  66. @Antonius 30 stycznia o godz. 18:07
    „Nie mam dużej wiedzy, ale posiadam fragmenciki – z przekazu pewnego Serba.”
    To samo u mnie. Ja podczas wielu wspólnych lunchów patrzłem na reakcje „mojego” Serba na amerykańskie bombardowanie Belgradu, czyli jego rodzinnego miasta.

    Patrzyłem i dobrze całą tę sytuację zapamiętałem.

    Oby nigdy Polska nie znalazła się w sytuacji zasługiwania na amerykańską karę.

  67. @ Lewy
    Przeczytalam jeszcze raz i znalazlam jednak rzecz, ktora powinienes byl wyjasnic. Piszesz najpierw o biskupie Iwanie Sanicu, ktory chcial swiat od Zydow wyzwalac. Pare zdan pozniej pojawia sie Alojzy Stepinac, jako zbrodniarz wojenny, bez informacji o jego czynach. Nie chce bronic Wojtyly, bo nie znam sprawy, a ilosc swietych, ktorych Wojtyla namnozyl, przyprawia o zawrot glowy. Mozna przypuszczac, ze kanonizowal ponad wlasne mozliwosci rozeznania.
    @zak1953 cos o Stepinacu wie i postac te niuansuje. Ocena pojedynczych osob nie zawsze moze byc jednoznaczna. Podkresle, ze nie chodzi mi o Wojtyle, tylko o Stepinaca.

  68. zza kałuży
    31 stycznia o godz. 1:06

    Jak na „dzis dzien” to jest fikcja. Ta „amerykanska kara”…

    1) Jestesmy w NATO, co nas chroni
    2) USA juz zawarla deal z dyktatorkiem usteczkami i raczkami Rexa Tillersona.

    pozdrowka
    ~l.

  69. @zak1953 30 stycznia o godz. 21:36
    „Musimy jednak pamiętać, iż zakony nie podlegają hierarchii kościelnej państwa pobytu. Chorwaccy franciszkanie podlegali i podlegają swojemu generałowi, który ma siedzibę w Asyżu we Włoszech.”
    I dlatego przekaz kościelnej propagandy medialnej tak cuchnie hipokryzją. „Globaliści” są źli. Bo ci globaliści mają być rozumiani jako „obcy, zagraniczni kapitaliści z cygarem w tłustej gębie i trzymający worek ze złotem w dłoni”.

    A sam Kościół katolicki, chyba najbardziej globalistyczna organizacja świata, jak ognia unika bycia okreslaną jako „globalista”.

    W przypadku jakichkolwiek zażaleń czy spraw sądowych i wyroków argumentuje zupełnie jak Al Kaida, tzn. że „każdy ksiądz odpowiada za siebie” i „każda parafia jest odrębną jednostka prawną”.

    A zatem Kosciół wtedy gdy mu to przynosi korzyść występuje z imperialną pompą i przepychem procesji setek księży na jednym placu i splendorem papiestwa, a wtedy gdy trzeba ponieść odpowiedzialność to nagle okazuje się, że niby „każdy sobie rzepkę skrobie”.

  70. @lonefather 31 stycznia o godz. 1:17
    „Jak na „dzis dzien” to jest fikcja. Ta „amerykanska kara”…”
    Zgoda. Jak na dziś dzień.
    Zapytaj „swojego” znajomego Serba czy kiedykolwiek przewidywał zbombardowanie amerykańskimi bombami swojego miasta.

  71. @zak1953
    Jugoslawia byla zlepkiem grup etnicznych powstalym po I wojnie z „kotla balkanskiego”. To wazna uwaga. Podobnie jest z narodami i etniami Kaukazu (tez gory). Animozje etniczne nadaja konfliktom szczegolne okrucienstwo. Polecam Ci, jezeli go nie widziales, estonsko-gruzinski film zatytulowany „Mandarynki” (ang. Tangerines). Rzecz jest o wojnie w Abchazji w latach 1992-93. Film byl bardzo slusznie, moim zdaniem, nominowany do Oscara.

  72. zza kałuży
    31 stycznia o godz. 1:24

    Wiesz co?
    Jak to mowia, koszula blizsza cialu, wiec ja sie pytam zgodnie ze wstepniakiem @Lewego, jak bardzo mozliwe, jesli wolisz prawdopodobne jest to, ze Jaroslaw napusci swoje „plemie”, zeby sie jatkami rozprawilo z moim „plemieniem”?

    Ale nawet jesli dojdzie do tych jatek, to nawet wtedy na polskie miasta nie spadna amerykanskie bomby, o ile rachunki za blackawki i patryjoty beda na czas placone.

    Beacause buisness is buisnes… You know, my friend.

    pozdrowka
    ~l.

  73. zza kałuży
    31 stycznia o godz. 0:12

    Od pierwszego zdania demonstrujesz, że wchodzisz po to, by się czepić, a nie – rozumieć. Komu robisz dziecinną wyliczankę innych możliwych znaczeń słów – staremu dziadowi, który przed chwilą się urodził? Tekst nadany i tekst odebrany to dwa różne teksty – zwłaszcza kiedy udają, że rozmawiają ludzie z odmiennych światów, operujący odmiennymi kodami – a jeszcze tę różność można mnożyć przez liczbę możliwych odbiorców. Jedno i to samo słowo, jeśli nie jest terminem, może mieć bez liku sytuacyjnych znaczeń zależnych od intencji i stanu psychiki autorów je wypowiadających. Widzisz martwe słowo, a nie na żywego człowieka, który miał jakąś myśl, kiedy je wypowiadał. Dlatego lepiej sobie darować kontakty z ludźmi, z którymi nie ma zwyczajnej przyjemności. Ja wiem, co miałem na myśli, mówiąc o dzieleniu włosa na osiemnaścioro – inteligenckie budowanie niebotycznych konstrukcji ze słów mających zero praktycznych znaczeń, czego ludzie prości nie robią, bo nie potrafią. Do Ciebie moja myśl nie dotarła, to w jej miejsce podstawiłeś swoją. Więc gadaj sam ze sobą.

  74. @zza kałuży 31 stycznia o godz. 1:22
    Dorzucę drobiażdżek: niedawno w Polsce, gdy ofiara kiecuna-pedofila usiłowała dochodzić sprawiedliwości u biskupa, została poinformowana, że… xiunca na parafii łączy z biskupem luźny związek i w żadnym wypadku nie może być tam mowy o podległości”. Autentyczne!
    Kaka zawsze jest „niewinny” i bez żenady w tym celu łże. Coś jak łojdyr, który „nic nie posiada” a z Maybacha wyłącznie korzysta.
    A już loleczek nasz kremówkowy, co „nic nie wiedział o sutannowych pedofilach” a przyjaciela Maciela tak hołubił? No bez przesady! Czyżby kremówka był debilem? Bo na to wyszło.

  75. @zza kałuży, lonefather
    A jeśli chodzi o krwawy konflikt w społeczeństwie dość jednolitym etnicznie, to dobrym punktem odniesienia jest wojna domowa w Hiszpanii. Kaka demonizuje republikanów wspomaganych przez Moskwę i różnych Hemingwayów, kremówkowy Lolek kanonizuje hurtem „zamordowanych” hiszpańskich członków kleru, ale jest faktem, że ten kler był w Hiszpanii był znienawidzony przez miejscową ludność chyba raczej nie bez powodu.

    Po zwycięstwie faszystów terror Franco był całkiem podobny do wrogiego przejęcia kraju przez PiS, rola kaka w tej nowej rzeczywistości była nie do przecenienia (m.in. zakonnice w szpitalach masowo odbierały noworodki niedostatecznie skatolonym matkom), a jeśli chodzi o liczbę zamordowanych – nikt jej nie zna. Do dziś odnajduje się masowe groby.

  76. @Ewa-Joanna 30 stycznia o godz. 23:06
    „Ozzy, głownie ciebie pytam, bo wpychasz nam tu ten antysemityzm przy każdej okazji – co ty byś zrobił w takiej sytuacji, jak ty byś pomagał i ile byłbyś w stanie zaryzykować.”

    Ależ ty prosta kobieto niewykształcona jesteś!
    Gdzie się takie cóś uchowało?!

    Nie uczono ciebie w szkole jak to członkowie i dowódcy żydowskich milicji i komitetów władzy ludowej powstałych jak grzyby po deszczu na nowowyzwolonych przez Armie Czerwoną we wrześniu ’39-go terenach Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainy chronili swoich polskich, katolickiej wiary sąsiadów przed sowieckimi represjami?

    Przed zsyłkami na Sybir?

    Naprawdę nie słyszałaś?
    Ja ci tu zaraz listę książek przedstawię, książek opisujacych te jakże godne pochwały, wielkoduszne i heroicznie bohaterskie gesty żydowskich milicjantów.

    Jak ty mozesz nie wiedzieć, że za ukrywanie Polaka-katolika pod władzą sowiecką groziła kara śmierci?! I w takich niebezpiecznych warunkach tysiace, gdzie tam, miliony Żydów pokazały swój charakter i swoje bohaterstwo.

    Skandalem dla mnie jest brak ogrodu Sprawiedliwych wśród Żydów-komunistów z tysiącami drzewek poświęconych żydowskim kamandirom ratujacym Polków-katolików pod sowiecką okupacja.

  77. @wbocek 31 stycznia o godz. 1:51
    Pombocku, pozwól na słówko sprostowania: taki już znowu „prosty człowiek” to ty nie jesteś. Masz wykształcenie, obycie ze słowami i filozofię życiową, której na forum dajesz wyraz. I tylko nie mów mi, że coś ci wpieram, chociaż ogólnie to z tym wpieraniem masz dużo racji 😉

  78. zak1953 – 23:53

    „Tutaj nie trzeba stawiać pytań za 5 złotych. Ci sąsiedzi byli święcie przekonani, że skrupulatni Niemcy wybili wszystkich wywiezionych przez siebie Niemców. A trudno, aby pozostawione bez pana mienie się zmarnowało. Z ich punktu widzenia, powrót kogoś kto nie miał prawa przeżyć, był normalnym skandalem.Tym większym, iż przecież niemiecka władza groziła śmiercią za ukrywanie i pomoc Żydom. Skądże więc oni znaleźli się żywi po wojnie przed rodzinnymi domami?”

    Chyba masz na mysli to, że skrupulatni Niemcy wybili wszystkich wywiezionych przez siebie Zydow? A nie Niemców?

    Przyznam sie do niewielkiego przeklamania. Ze starczego niemyslenia wynikajacego.

    Moje durne pytanie za 5 PLN:

    kto dal prawo polskim sasiadom Zydow wyrugowanych z ich domow, do zajmowania tych domow?

    wynika ze sfery bardziej etycznej niz praktycznej. Bo praktyka w latach okupacji wynikala z niemieckiej skrupulatnosci, jak piszesz. Wysiedlone domy i gospodarstwa pozydowskie hitlerowski okupant nakazywal zasiedlac. Wiec jesli by sasiedzi-Polacy nie spieszyli sie z zajmowaniem po-zydowskiego mienia, to musialoby to wynikac z ich oporow etyczno-moralnych. Co zadzialalo w przypadku sasiadow prawoslawnych biezencow podlaskich z lat 1915-1922.

    Dlaczego opory etyczne nie zadzialaly w przypadku polskich sasiadow Zydow, wywiezionych czy wyrugowanych z ich rodzinnych domow, kilkadziesiat lat pozniej? Jesli ktos mi powie, to nie mialo nic wspolnego z antysemityzmem polskim, to ja tylko sie dopytam: napewno nic wspolnego? Przeciez Niemcy na ten antysemityzm polski liczyli w swoich planach jak na Zawisze

  79. @wbocek 31 stycznia o godz. 1:51
    „Do Ciebie moja myśl nie dotarła, to w jej miejsce podstawiłeś swoją.”

    Nie jestem wyjątkiem. Wydaje mi się, że tak robia wszyscy. Gdyby każdy swoją niezdolność do nawiązania wystarczajaco dobrego (bo na doskonałe porozumienie nawet z własnymi rodzicami, żoną czy dziećmi liczyć trudno) kontaktu z otoczeniem zwalał na to otoczenie to mieszkalibyśmy w piaskownicy.

    Tylko małe dzieci nie są w stanie wziąć odpowiedzialności za sukces lub brak sukcesu w komunikacji z innymi. Dorośli próbują. Dopiero jak kompletnie tracą nadzieję, i to na całe szczęście niektórzy, to wycofują się na starość w samotność.

    Bo nikt ich nie rozumie!
    Poza bezpańskimi pieskami, zaskrońcami i setką dokarmianych – ku rozpaczy sąsiadów – kotów.

  80. @lonefather 31 stycznia o godz. 1:40
    „jak bardzo mozliwe, jesli wolisz prawdopodobne jest to, ze Jaroslaw napusci swoje „plemie”, zeby sie jatkami rozprawilo z moim „plemieniem”?”

    Nie wiem, czy Kaczyński doprowadzi do krwawej wojny Polan z Wolanami ale już jakiś konflikt graniczny, byc może tylko krwawe (kilkadziesiąt trupów) bitwy polskich i ukraińskich kiboli wzmożonych bardzo patriotycznie moge sobie wyobrazić. Coś po czym trzeba będzie zamknąć granicę, wysłać tysiące policjantów na stałe, zacząć brutalnie monitorować a może i wydalić tysiące Ukraińców mieszkających w Polsce, np. na podstawie ich niedostatecznie pro-polskich postów w mediach społecznosciowych.

  81. Dla dzisiejszych Zydow – a tych w Polsce nie ma, Michnik to erzac – najtrudniejsza do zaakceptowania rzecza jest polskie domaganie sie uznania BRAKU WINY Polakow w popelnieniu Holokaustu. Wina Niemcow jest poza dyskusja

  82. Wspolodpowiedzialnosc za Holokaust.

    Przewidywany jest czas gdy Watykan zdobedzie sie i na te przeprosiny. Tylko daty nie okreslono jeszcze. Homoseksualizm najpierw

  83. @anumlik 30 stycznia o godz. 23:44
    „taki jest poziom wiedzy o Shoa”

    Tak, ale to @anumliku działa JESZCZE BARDZIEJ w odniesieniu do tragedii innych podludzi, takich jak Polacy-katolicy.

    Programy nauczania, tak jak już pisałem, są okrojone, liczba godzin historii Europy mała, zainteresowanych nie tak dużo, zarówno po stronie nauczycieli jak i uczniów, skutkiem czego zawartość podręczników, nawet jeżeli te są napisane sensownie, jest przekazywana bardzo wybiórczo.

    II wojna światowa w Europie w departamencie „cierpienia ludności cywilnej” będzie ograniczona do „cierpienia londyńczyków i hamburczyków w czasie bombardowań” oraz do Holokaustu, Anny Frank i do komiksu „Myszy”.

    Na jakiekolwiek historie o Polakach i ich cierpieniach czasu w programie nie ma. Poza przedstawieniem ich jako świń z w/w komiksu. Nie tak złych jak niemieckie psy ale dostatecznie niemiłych aby sympatii do nich nie nabrać.

  84. Ogólnie to braknie chyba w nauczaniu dzieci i młodzieży uzmysłowienia im faktu, że na terenach okupowanej Polski II wojna światowa to była kompletnie odczłowieczająca maszynka do mięsa, paszcza potwora, a każdy, kto przetrwał zrobił to utytłany w kawałkach porozrywanych ciał, oblany krwią, z boleśnie żrącą pamięcią swoich zachowąń, kiedy to okazał się kanalią albo tylko zwykłą świnią. Nie wierzę w 100% bohaterów bez skazy. Grzesiuk (o ile dobrze zapamietałem) oddaje tę atmosferę sukcesu definiowanego jako zwierzęcego przetrwania.

    Oczywiście jakiś procent uchował się gdzieś w lesie, np. jak rodzina mojej matki, dosłownie w leśniczówce pośród lasów. Ale już mój wujek, spędzający częściej czas w Wilnie, nigdy nie chciał ze mną mówić na temat okupacji. Tak więc o nim prawie nic nie wiem, poza jedną anegdotą o uciekaniu przed niemieckim patrolem. A i to podobno w konsekwencji podobno przypadkowego zdarzenia.

    „Miastowi” mieli łapanki, rozstrzeliwania, upokorzenia rewizji, gwałtów, wymuszeń, denuncjacji, donosicielstwa i szmalcownictwa. Żydzi byli pod Niemcami zwierzyną łowną. Każdy musiał jakoś oszukiwać, kantować, czasami kraść. Bieda zajrzała masie ludzi w oczy. Itd., itd.

    Dzisiaj ja to wiem, ale moi rówieśnicy w USA dużo mniej. Co dopiero młodsi. Chyba nie ma możliwości oddającego prawdę w wystarczajaco realistyczny sposób nauczenie nowych pokoleń tamtych czasach.

    Taka lekcja musiaby zacząć się w sali będącej skrzyżowaniem cmentarza, prosektorium, ubojni, teatru i świątyni. Dla młodego człowieka chyba zbyt duży szok.

  85. maidan
    31 stycznia o godz. 2:13
    Ten mechanizm jest prosty. Idziesz sobie spokojnie chodnikiem. I nagle zauważasz leżący portfel. Ładny. Z prawdziwej skóry. Wypchany. A kiedy zaglądasz do środka, widzisz spory plik banknotów. Widzisz także dokumenty właściciela. Niestety. Ale nie masz czasu (przynajmniej nie w tym momencie), aby odnieść pod adres w dokumentach lub na policję. Policja także nie odnosi oddanej jej cudzej rzeczy, tylko zatrzymuje w depozycie. Nie masz pewności, czy policjant, któremu przekazujesz portfel jest uczciwy, tak jak ty. Podejmujesz decyzję, że oddasz właścicielowi, jak go spotkasz. W końcu ze zdjęcia w dowodzie wiesz jak on wygląda. Bierzesz portfel, bo jak ty go nie weźmiesz, zabierze go ktoś, kto nadejdzie po tobie. I nosisz przy sobie w nadziei na spotkanie właściciela. I jesteś w gruncie spokojny, bo przecież znalezione, nie kradzione. Masz usprawiedliwienie. Że nie jest się tak do końca uczciwym? To ty tak mówisz! A sam byś zrobił podobnie!
    I tak się kręci ten świat. Możliwe?

  86. maidan
    31 stycznia o godz. 2:40
    Spowiadam się wam, bracia i siostry, że bardzo zgrzeszyłem. Moja wina, bardzo wielka wina. Ojcze, nie wystąpiłem w obronie innego człowieka. oskarżyłem kogoś o niecny postępek bez dowodów jego winy.
    Zmów dziesięć razy Ojcze nasz. Idź i nie grzesz więcej.
    Kościół wymyślił super patent – spowiedź wobec kapłana, którego obowiązuje tajemnica spowiedzi. Dostajesz odpuszczenie i jesteś spokojny. Masz czyste konto na liczniku grzechów.
    Czy to nie tak działa?

  87. zza kałuży
    31 stycznia o godz. 1:22
    Kościół nie mówi o sobie – globalny. Używa słowa – powszechny. Powiesz – semantyka. Ale w czasach początków Kościoła słowo globalny nie istniało. Wymyślił je ktoś, kto chciał uchodzić za wybitnie wyedukowanego (chociaż mogłem powiedzieć wyuczonego).
    Czyli jednak tylko powszechny, bo kościelne pisma nigdzie nie mówią o globalnym charakterze instytucji. W końcu to instytucja szacowna, wiekowa i skromna, o charakterze służebnym wobec swych wyznawców. Popytaj biskupów.

  88. zza kałuży – godz. 3:02

    „Na jakiekolwiek historie o Polakach i ich cierpieniach czasu w programie nie ma. Poza przedstawieniem ich jako świń z w/w komiksu. Nie tak złych jak niemieckie psy ale dostatecznie niemiłych aby sympatii do nich nie nabrać.”

    Bo tu nie chodzi o nabranie sympatii. Tu chodzi o rozliczenie sie z najnowsza historia. A ta nie byla, i nie jest, dla nas laskawa.

    „Hitlerowcy nie dokonali-by Holokaustu bez liczenia na udzial w nim Polakow”.

    Wez tu teraz odpowiedz na takie niemieckie gdybanie o nas

  89. lonefather
    31 stycznia o godz. 0:59
    Loneczku, siedzę sobie w tym grajdołku, który dumnie nazywa się Polską. Oficjalnie przyznaję się do swojej niewiary w Kk. Jako taki jestem ignorowany i odsuwany przez ludzi wiary, bo przecież nie wiadomo jakich to grzechów muszę się dopuszczać. I jestem co i rusz namawiany do nawrócenia się. Na co grzecznie zwracam uwagę, ż staram się nie czynić rzeczy, które czynią namawiacze, czyści i święci jako lelija, bo wyspowiadani i odpuszczeni. Więc znowu jestem tym złym bo zauważyłem to źdźbło w oku bliźniego katolika, a swego podkładu kolejowego nie widzę. I mogę tylko sobie myśleć. Bo przecież dla katolika jestem jak islamista, wróg jego religii. Rozmawiać ze mną nie będą, bo przecież uparcie pozostaję poza wspólnotą.

  90. zak1953 – 4:44

    „Zmów dziesięć razy Ojcze nasz. Idź i nie grzesz więcej. Kościół wymyślił super patent – spowiedź wobec kapłana, którego obowiązuje tajemnica spowiedzi. Dostajesz odpuszczenie i jesteś spokojny. Masz czyste konto na liczniku grzechów.
    Czy to nie tak działa?”

    Tak niby ma dzialac. Na ktorej to wierze polega cala religia KK. Jesli ktos chce te religie zwalczyc dzisiaj czy jutro, to kiep.

    Jesli ktos mysli o jej zwalczeniu pojutrze, to tez kiep. Do zwalczenia tej 2-tysiecznoletniej religii potrzebne beda tysiace lat.

    Noo, chyba ze islamisci nabiora w koncu przyspieszenia. To wtedy jedno gowno zastapi drugie gowno troche szybciej.

    Gowna tak czasem maja, ze jedne drugimi zastepywaja

  91. @zak1953 31 stycznia o godz. 4:59
    „Kościół nie mówi o sobie – globalny. Używa słowa – powszechny.”

    Pan Rydzyk nawołuje do przysyłania datków na swoje radyjo następujacym zwrotem: „polskie, katolickie radio”.

    Wytłumacz mi jaki sens ma przymiotnik „polskie” skoro ma być „katolickie”?

    Bo przecież jeżeli chodzi tylko o danie sygnału, że nadaje ono po polsku, to mogłoby być „polskojęzyczne”.

    No ale ten przymiotnik mamy już przecież zarezerwowany dla „gazet Michnika i Lisa” oraz dla „tefałenu”.

  92. @maidan 31 stycznia o godz. 5:02
    „Wez tu teraz odpowiedz na takie niemieckie gdybanie o nas.”

    Jedną z przyczyn moich licznych awansów podczas pracy dla amerykańskiej filii niemieckiego koncernu było odpowiadanie na takie i podobne zaczepki moim pytaniem; czy twój dziadek miał wytatułowane pod pachą logo Chevy Super Sport?

    https://en.wikipedia.org/wiki/Super_Sport_(Chevrolet)#/media/File:1969_blue_Chevrolet_Camaro_SS_front.JPG

  93. zza kałuży
    31 stycznia o godz. 5:32
    Pragnę tobie przypomnieć, iż taka instytucja jak Kościół polsko-katolicki funkcjonuje w oficjalnym wykazie państwowym. Może Polacy najzwyczajniej nie zauważyli, iż Rydzyk jest zakonnikiem tego odłamu? Może redemptoryści zmienili przynależność? A Polakom wystarcza samo słowo – katolicki?

  94. maidan
    31 stycznia o godz. 5:30
    „Noo, chyba ze islamisci nabiora w koncu przyspieszenia. To wtedy jedno gowno zastapi drugie gowno troche szybciej.”
    Polska ma długą tradycję tłuczenia się z muzułmanami. Myślę, że zbrojni islamiści by nie przeszli. To mogłoby spowodować reakcję ortodoksyjnych katolików i nowe wojny religijne. A z tego co wiem, to na razie tylko Pakistan posiada broń jądrową. Być może byliby pierwszym profilaktycznym celem odwetu. I do tego uliczne polowania na noże – przy całkowitej nieskuteczności policji.

  95. zza kałuży
    31 stycznia o godz. 5:32
    poczekajmy jeszcze kilka miesięcy, może tygodni. Rydzyk będzie mówił o polskim narodowym kościele katolickim.
    Choć Polski Kościół Narodowy istnieje, to nie ma przeszkód, żeby istniał i Katolicki Narodowy.
    W Polsce juz niemal wszystko Narodowe (konieczie dużą literą pisane, koniecznie!)

  96. zak1953 – 6:00

    „tylko Pakistan posiada broń jądrową. Być może byliby pierwszym profilaktycznym celem odwetu. I do tego uliczne polowania na noże – przy całkowitej nieskuteczności policji.”

    A jaka skutecznosc polowania na noze mozemy przypisac naszym nozownikom?

    Oprocz tego: czy Korea Polnocna nie posiada czasem broni jadrowej dzisiaj?

    Wydaje sie, ze operujemy w ZMIENIONYCH co nieco warunkach ‚geopol’ *).
    ————————-
    *geopol. Geo Political. No North Korea in the picture. Or Poland, for that matter

  97. Powiedzmy sobie szczerze: to co Polska moze DZISIAJ uczynic na rzecz ZMIANY stosunkow miedzynarodowych to tylko zabruzdzic

  98. kruk
    31 stycznia o godz. 1:06
    Masz troche racji dopatrując się w moim tekście pewnej jedostronności, braku zniuansowania. Owszem czytałem że biskup Stepinac wyrażał się trochę krytycznie o metodach ustaszy.Z pewnością byli w chorwackmi Kościele katolickim ludzie, którym nie podobało się to czy owo. Ale to podobnie jak z Pieronkiem , Gurzyńskim czy Bonieckim; są to sprawiedliwi , którzy jednak nie mają żadnego posłuchu, znaczenia, wpływu. O kierunku Kościoła decydują tacy ludzie jak Rydzyk, Jędraszewski, polski papież Terlikowski i tysiące proboszczów których mentalność,poglądy, postawa, podobnie jak opiłki żelaza ustawione przez pole magnetyczne , podlegają „polu magnetycznemu” radia maryja.
    Więc pominąłem moralne watpliwości niektórych reprezentantów chorwackiego kleru, bo te watpliwości w niczym nie przeszkodziły w ludobójstwie ustaszy.

  99. Dzien dobry, wiosna, +5C

    milego dnia

    PS @lone O:47

    przeczytaj ze zrozumieniem a pozniej daj glos
    Rosyjski alfabet to nie polski ABC…
    А, Б, В, Г, Д, Е, Ё, Ж, З, И, Й, К, Л, М, Н, О, П, Р, С, Т, У, Ф, Х, Ц, Ч, Ш, Щ, Ъ, Ы, Ь, Э, Ю, Я

  100. @zza kałuży
    31 stycznia o godz. 0:12
    Jerzy Wbocek jest romantycznym epigonem Jean Jacqua Rousseau, Lwa Tołstoja i pewnie jeszcze paru innych naturszczyków (może jeszcze Edward Stachura), którzy szukali autentyzmu albo w dzikim człowieku, albo rosyjskim mużyku lub w bieszczadzkim drwalu. Zaś uciekali przed nieautentycznością, anonimowością zycia w mieście.
    Ja też w młodosci, po pierwszych studiach, chciałem się zaszyć w jakiejś wiosce pod Opatowem i prowadzić autentyczne zycie doktora Judyma. Okazałem sie słabym człowiekiem i uciekłem z tego Edenu do grzesznego miasta.

  101. O komiksie „Maus” napisałem „niemieckie psy” – po sprawdzeniu bzdura, Niemcy byli tam kotami. Logiczne…

  102. Jak „odświeżyć” wrażliwość na te okrucieństwa, które miały i maja ciągle miejsce (np. dzisiaj w Syrii)
    Ogladałem wczoraj film o „Solution finale” (Ostatecznym rozwiazaniu).
    Kaci pozostawili mnóstwo swiadectw. To oni fotografowali siebie i ofiary, przekonani o 1000-letniej trwałości III Rzeszy, żeby ich prawnuki mogły z duma oglądać , jak ich pradziadowie z poświęceniem wyrąbywali zręby niemieckiego imperium.
    Nie udało się, ale świadectwa pozostają.
    Widzę nagą dziewczynę Żydówke, siedzi na chodniku, zasłania rekami piersi. Wokół Niemcy w mundurach, przyglądaja jej się z dystansem , chlodnym okiem badacza przyrody. Oczy dziewczyny ni to puste ni szalone, już nie szukają litości, nie błagają o nic, tylko jakis potworny żal do swiata; po co ja sie urodzilam ?
    Albo taka scena, nakrecona z luboscią przez niemieckiego kamerzyste; Grupa Litwinów otacza Żyda, obalaja go na ziemie, najbardziej krewki Litwin żelaznym pretem bije leżącego człowieka, ten się zasłania, grupa z ciekawoscia przygląda sie , kiedy ten przestanie sie ruszać.
    Takie dwa wstrząsające obrazy. A nie było niemieckiego kamerzysty w Jedwabnem
    Czy wstrząsnęłyby takim prymitywem jak Ziemkiewicz, któremu „parchy”wchodzą za skórę. Czy dotarłoby do tych młodych, którzy heiluja ?

  103. @anumlik
    30 stycznia o godz. 23:44
    O nie, o Shoah to maja duza wiedze, ale o wojnie niewielka. Dla wiekszosci z nich byla to wojna Niemcow z Zydami na terenach jakiejs Polski,bo tak im chyba bylo wygodniej.
    Polonijne organizacje protestowaly ale wygraly tylko w kwestii tych „polskich obozow” i to nie do konca.
    Sama ostatnio mialam takie zdarzenie – lekarka (Angielka) na informacje ze nie mam zyjacej rodziny, bo wiekszosc zginela w czasie wojny zareagowala pytaniem- Jestes Zydowka?
    Wiesz, powiedzialam, Polacy tez gineli.
    Bo o tym, ze zginelo kilka milionow Polakow niewiele wiadomo, mowi sie o Zydach, czasem Cyganach i homoseksualistach. Polacy nie istnieja jako ofiary ale jako agresorzy.
    Sorki za brak ogonkow – nie moj komputer.

  104. @Lewy 31 stycznia o godz. 7:36
    „Czy wstrząsnęłyby takim prymitywem jak Ziemkiewicz, któremu „parchy”wchodzą za skórę.”

    Koniec lutego 2016 roku, centrum Chicago. Chicagowski KOD zorganizował demonstrację którą „prawdziwie patrityczni Polacy” postanowili skontrować i zorganizowali kontrdemonstrację.

    http://polskieradio.com/galerie/022916pikieta/index.html

    zdjęcia numer 5 oraz 20, żółtawy transparent z sierpem i młotem

    Kobieta w czerwonej kurtce z parasolką w ręce to córka Wojciecha Seweryna, budowniczego chicagowskiego pomnika katyńskiego, który zginął w katastrofie pod Smoleńskiem.

  105. Tutaj plakat z parchami jest jeszcze lepiej widoczny, trzeba tylko na niego kliknąć:

    http://progressforpoland.com/pikieta-kod-chicago-dziekujemy-policji-nikomu-nic-sie-nie-stalo/

  106. zza kałuży
    31 stycznia o godz. 2:27

    Polan z Wolanami?

    Cos Ty?

    Wystarczy, ze na Polan napusci ONRy, czy innych bojowkarzy, zeby pozniej propagandowo urobic Wolan, z jednoczesnym wzieciem za morde Polan i zalatwieniem zadymiarzy ONRowskich.

    Ze mniej wiecej taki ma plan swiadczy konsekwentne chodowanie ONRU i innych prawakow ekstremalnych, pomimo wielokrotnych zapewnien, ze „na prawo” od PiSu nic wiecej nie ma. Co po pierwsze.

    A po drugie to w fazie przygotowan do nadchodzacych wyborow najlepiej bedzie „zalatwic” potencjalna opozycje, jesli ta sie sama nie zalatwi.

    Jesli nie bedzie potrzeby zalatwienia opozycji, to z historii wiadomo, ze lud, czy to ciemny, czy jasny, jest rzadny „chleba i igrzysk”. Z historii rowniez wiadomo, ze „chleba” moze zabraknac… wtedy pozostaja juz tylko „igrzyska”… I do tego moze tez byc przydatna mozliwosc napuszczenia „prawactwa” na „opozycje”, ku uciesze Wolactwa, ze wladza taka silna i sprawna.

    pozdrowka
    ~l.

  107. @zza kałuży -31 stycznia o godz. 2:03
    No właśnie, przydałaby sie ta lista książek 🙂
    A na poważnie – z zarzutami, że Poalcy nie chcieli pomagać Żydom spotykałam sie i tutaj, znaczy w Australii.
    Rozmawiałam z kobietą, która odmówiła Żydówce przechowanią dziecka bo bała się o swoje. Płakała jak mówiła o odmowie i o strachu.
    I rozmawiałam z kobietą wywieziona na Sybir z małymi dziećmi i w ciąży i opowiedziała mi o koszmarnej i heroicznej decyzji nakarmienia starszych dzieci najmłodszym, nieżywym.
    W żaden sposób nie można oceniać tych postepków z pozycji dzisiejszego pojęcia o swiecie.

  108. @ozzy
    Zadałam ci zwyczajne pytanie, przyczepiłeś się do szczegółu, żeby uniknąć odpowiedzi?
    A to przecież ty dałeś linke do wypowiedzi Yakowa Kedmi i również nie odpowiedziałeś na pytanie co oznaczaja te wykrzykniki.
    Ech…

  109. maidan
    31 stycznia o godz. 6:35
    „A jaka skutecznosc polowania na noze mozemy przypisac naszym nozownikom?”
    Piszesz, jakbyś nie słyszał o kibolskich ustawkach? Na razie warunki nie pozwalają im się mordować, bo potem policja szuka morderców. A, i tak od czasu do czasu jakiś denat się znajdzie. Tacy kibole, to sól polskiego nacjonalizmu i szowinizmu. Do tego ludzie wiary. Trzeba będzie, pójdą rzezać islamskie karki na boską i narodową chwałę. A że u nas zawsze będą w przewadze, żaden dżihadysta im nie sprosta.

  110. Sierp i młot oraz parchy gryzą Polskę, to dokładnie taka sama narracja PiSowska (prawego skrzydła PiSu, przy czym dziś PIS jest dziś sformatowany w 80 – 90 % jako prawe skrzydło), jak narracja prezentowana na blogach polityki przez afiliantów PiSowskich. Z jedną różnicą, tamta na demonstracji w Chicago była bez osłonek – mówię, to co myślę (a że z myśleniem u mnie jest kiepsko, to trzymam transparent, na którym jest wypisane jak jest). Ta na blogach polityki jest stonowana, pośrednia, przyprawiona mniej nachalnymi aluzjami, owinięta w inteligenckie sreberko.

    Wypowiedzi PiSowskich sympatyków na blogach Polityki są podobne w wymowie, lecz są zawoalowane, napakowane eufemizmami, szczególnie w odniesieniu do Żydów, eufemizmami, które w Umęczonej są czytane „jak trzeba” czyli odnoszone do wiemy do kogo, nie będę wskazywał palcem, ale jak walnę w ten rudy łeb, itd.

    Prostota tego rodzaju haseł i wystąpień ma na celu jak najszersze dotarcie do swojego ludu, wzbudzenie niechęci, przyciągnięcie wątpiących, nakarmienie ich metaforami – jesteśmy otoczeni, parchy gryzą Polskę, czas się obudzić, itd.
    Bezsens i groteskowość tego rodzaju nawoływań są jaskrawe. Ale co z tego. Najważniejsze, ze są i znaczą ślad po którym może będą chciały przejść tysiące. Takie zapewne są marzenia ich nosicieli.
    Pzdr, TJ

  111. ozzy
    31 stycznia o godz. 7:07

    Otoz to ! @Ozzy !

    Otoz to wlasnie !

    Ty o alfabecie, ja o literkach tego alfabetu…

    Tyle, ze zaprezentowales „bukwy” do tlumaczenia, ze A B C D

    Precyzyjnie zgodnie z rosyjskim alfabetem na 4 miejscu ilustracji dales Г, jednoczesnie mowiac ze ma byc D. a rosyjskie D to Д, ale ono w rosyjskim alfabecie jest na 5 miejscu, a nie 4 jak w Polskim.

    Widzisz juz na co wskazuje?

    Rozumujesz prawidlowo i logicznie ale podswiadomosc robi swoje, tak jak z tymi literkami, tak i z „bolem antysemityzmy”, nie zauwazasz, jaki wplyw on wywiera na Twoje pisanie i jak go wstawiasz, gdzie tylko sie da, nie zwazajac na to czy trzeba, czy lepiej byloby sie powstrzymac.

    E-Jotka po swojemu zwrocila Tobie na to uwage, ja inaczej, ale w obu wypadkach chodzi o to samo, czyli o wciskajacy sie wszedzie „bol”, ktory tak jak zatruwa Ciebie, tak zatruwa to co piszesz, czyniac to co napisales „ciezko strawnym”.

    Mam pelna swiadomosc, tego jak ciezko jest nad takim psychicznym bolem zapanowac, bo sam az za duzo o nim wiem. I to co wiem, daje mi prawo zwrocic Tobie uwage. I nie chodzi o to, zebys nie dawal bolowi ujscia, tylko o to, zebys staral sie go kontrolowac, czyli tam gdzie nie jest to niezbedne, czy potrzebne, nie „krzyczal” niepotrzebnie swoim bolem.

    Bo ten „krzyk” bolu oslabia, a nie wzmacnia to co mowisz, bo na sobie skupia uwage czytelnika, a nie na myslach, ktorymi sie dzielisz.

    pozdrawiam
    ~l.

  112. Na marginesie
    31 stycznia o godz. 2:06

    Dziękuję, Namarginesko, za życzliwy ton, ale nie o mnie chodzi. Choć chyba nie sądzisz, że kiedy przetaczałem ręcznie i układałem 188-kilowe płyty jombo lub stojąc po pas w wodzie wyrywałem i rzucałem na brzeg drągi starej faszyny, lub na morzu przy ręcznym wyciąganiu ośmiu kilometrów dennych siatek przy zachodniej szóstce – byłem w swojej kapuście kimś innym niż moi towarzysze harówki.

    Od paru dziesiątków lat istnieje dla mnie poznawczy problem i temat: Przyczyny nieporozumień wśród człowiekowatych. Nieporozumienia są wszechobecne na wszystkich poziomach cywilizacyjnego rozwoju – również wśród moich towarzyszy harówki – i mają różne – i obiektywne, i subiektywne, przyczyny. Raczej są słabo rozpoznane, jako że niewielu jest lub wcale nie ma, symbolicznie nazywając, naukowców komunikacyjnych-łopaciarzy, którzy nie badają materii w różnych środowiskach przez szkiełko, lecz sami siedzą w niej po uszy. Nie byłem, rzecz jasna, badaczem, tyle że, mając wyczulenie na słowo, dość uważnie się otoczeniu przyglądałem. Interesowały mnie przyczyny tkwiące i w psychicznej konstrukcji człowieka i w samym słowie. Raczej mniej przyczyn odsłownych było wśród niewykształconych, więcej – wśród wykształconych. To doświadczenia każdego z nas, np. szkolne „Co autor miał na myśli?”, „Co autor chciał przez to powiedzieć?”.
    – Jak to co – przecież powiedział.
    – Ale co powiedział?
    – Powiedział i nie wiadomo co powiedział?!
    Im więcej poznania, tym więcej powodów do niezgadzania się.
    Tak było z Jezusem, tak bywa w sądach, w internecie, w polityce, w małżeństwach. Jezusmaria, dopiero parę lat temu się dowiedziałem od kolegi profesora, że tak bywa i na uniwersytetach!

    Jestem ze swoją żoną 46 lat i daleko nam do życia bez nieporozumień. Jedną przyczynę mi podpowiedział Konrad Lorenz: wewnątrzgatunkowa agresja. Druga się znalazła sama: ambicja połączona z emocjonalnością człowiekowatych lub emocjonalność połączona z ambicją. Te przyczyny powodują, że raz wszczęty spór – jak ten o miedzę – może trwać do końca świata i jeden dzień dłużej. Próbowałem sobie z tym poradzić choćby z najbliższymi. Nie poradziłem. Tyle że z wiekiem MOŻE siadać
    napięcie – stąd większa chęć do niewchodzenia w konflikty lub większa – do szybszego wychodzenia. Do dziś nie mam pewności, czy statystycznie konflikty w miarę pogłębiania się znajomości między ludźmi mnożą się, czy redukują. Gdyby porównać stosunki polegające na grzecznym mówieniu do sąsiada tylko „dzień dobry” i unikaniu sytuacji, kiedy się mówi „do widzenia”, z mnogością konfliktów w małżeństwach, można pomyśleć, że lepiej z człowiekowatymi żyć na dystans. Pewnie to nie przypadek, że zgodniej się ludziom żyje z psami i kotami. A pies z kotem też potrafią zgodniej niż Pan Bóg przykazał.

    Nie mam już wewnętrznej mocy do bardziej ilustracyjnego przedstawienia tematu, np. w postaci wstępniaka, więc to tyle, Namarginesko, na temat prostości/nieprostości w kapuście. Dziękuję.

  113. pombocku miły, mnie się widzi że zza kałuży zwędził moją czapkę z dzwoneczkami i chociaż jej nie założył to nią potrząsa i tyla.

  114. Nie wiem, czy szanowni koledzy (i „leżanki”) wiedzą o tym, że dziś jest Międzynarodowy Dzień Przytulania. Ja to wyczuwałem już w nocy, gdy nie mogłem usnąć z powodu braku kręgosłupa (moralnego?) i marzyłem o tym, aby ktoś mnie przytulił (żony nie chciałem budzić!). Nagle zostały te marzenia zakłócone straszną wizją:

    Widziałem, jak nasi nowi „chłopcy z lasu” gromadnie, na quadach i na czym popadło wybierają się do lasu, zaopatrzeni we wszystkie utensylia, znane nam z reportażu „Superwizjera”. Chcieli tam świętować dość okrągłą rocznicę przejęcia władzy w Niemczech przez ich idola – 85 lat!!! Jadąc na miejsce zbiórki radośnie śpiewali lekko przystosowaną do aktualnej sytuacji hymn hitlerowskiego „wojska terytorialnego” (S.A.). Nie mam talentu Artura Andrusa i nie jestem w stanie tłumaczyć wierszem, ale podam najistotniejsze fragmenty tej nowej wersji:
    „Już drżą zmurszałe kości i świat przed nową wojną…” – to oryginalny początek, a zakończenie zawiera stwierdzenie fakt oraz proroctwo: „…bo dzisiaj słyszy nas Polska, a jutro cały świat” (zamieniłem tylko jeden wyraz!).
    Różnica miedzy latami 1933 a 2018 polega tylko na tym, że dzięki aktualnym możliwościom mediów cały świat już „usłyszał” i „drżą zmurszałe kości” – przynajmniej moje, bo wiem co było potem. Już w lutym planowano utworzyć pierwszy obóz koncentracyjny dla obywateli, niezadowolonych nowym ładem! To tylko drobny początek, ale był przepowiednią rozwoju. Ustawa o IPN jeszcze nie weszła w życie, więc niektórzy światli politycy (nawet są!) powiedzieli, ze Polska „brunatnieje”. Ja mam wrażenie, ze … …lepiej jednak nie zakończę myśli..
    Pozdrawiam
    AG (tym małpuję tejota).

  115. PS
    Przepraszam za literówki i niepoprawną nazwę wojsk „obrony” terytorialnej – może teraz jest dobrze?

  116. Antonius
    31 stycznia o godz. 10:53

    A niby dlaczego nie „konczyc mysli”?

    Czyzbys, pomimo wiedzy i doswiadczenia zyciowego, myslal magicznie, ze jak nie wypowiesz, to sie nie zisci?

    Przeciez sam wiesz, ze to bzdura, bo czy powiesz, czy nie, to lawina juz ruszyla i Twoje, czy moje nie mowienie jej nie zatrzyma.

    Mowienie tez nie zatrzyma, ale mowienie, krzyczenie, moze ja oslabic. Dlatego mowie i nazywam rzeczy po imieniu.

    Do czego Ciebie i wszystkich namawiam.

    pozdrowka
    ~l.

  117. Biskup Alojzy Stepinac cieszy się zauważalnym kultem w Chorwacji. (A i sława Jana Pawła II wydaje się wynikać tam z tej kanonizacji.)

    Swoją drogą Kaplan w „Bałkańskich upiorach”, choć odmalowuje Stepinaca bez szczególnej sympatii (porónując go z poprzednikiem wskazuje właściwie same wady), rozgrzesza go z udziału w zbrodniach ustaszy. Uważa, że w „geografii Chorwacji”, to co się działo dwie doliny dalej mogło nie docierać do uszu biskupich.

  118. Lewy
    30 stycznia o godz. 8:10
    Lewy, ponieważ jesteś, to i bądź. O Stepinacu postaram się, w wolnej chwili parę słów dodać.

    Krótko i pobocznie: Na stwierdzenie @kruk, że się zachłystuję z wdzięczności dla Stalina, forma odpowiedzi była trafna. To nie przekomarzania się, które można zbyć.

    Krótko i w sprawie zasadniczej: skoro fajka pokoju, to zróbmy to metodą na Dodę: palili jakieś zioła i napruli się winem.
    No i tak:
    https://www.youtube.com/watch?v=EnLzntYTX1w

  119. @Tanaka
    Jesteśmy raptusami.Mistrzem raptusowstwa jest oczywiscie Jerzy wbocek. Ale nam tez nie brakuje. Ty tez jestes Raptusiewicz. Nazwanie Twojego tłumaczenia decyzji Stalina „zachłystywaniem się” było nieprzemyślanym skrótem, wynikającym z Twoich sympatii dla Rosjan, no i trochę złośliwym, ale absolutnie nie kwalifikującym się do miana „łajdactwa”. Ja z kolei zareagowałem też nieprzemyślnie, gwałtownie, strasząc odejściem z blogu.
    No ale takie jest życie i chyba jeszcze nam się przytrafią awantury. Gdybyś wiedział jakie burze przetrwałem z moją Panią; że też ja jeszcze nie osiwiałem…O pardon, ależ ja jestem całkiem siwy. No to nareszcie wiem dlaczego!

  120. @anumlik
    No to nasz fjurer z Nowogrodzkiej ma zagwozdke, a bedzie coraz trudniej.Wypuścił dżina z butelki, a teraz chce go na nowo do butelki zapedzić. A tu niestety, Macierewicz mu nie daruje, krewcy patrioci też,oddziały obrony terytorialnej na razie cwiczą na poligonach, Rydzyk zmieni pole magnetyczne na ryjowatym radio i ciemny lud uslyszy, że ten pan Jaroslaw to w cale nie taki nasz, może nawet Żyd, już inne bliźniaki Karnowskie prowadza pierwszy ostrzał rozpoznawczy, na razie skierowany na Adriana co ma usta jak maliny, ale wystarczy przekalibrować armaty. Ciekawe czy pan Jaroslaw odgryzie sie i nazwie Rydzyka zdradziecka mordą.To by dopiero było !!

  121. @maidan
    31 stycznia o godz. 5:30
    zak1953 – 4:44

    „Zmów dziesięć razy Ojcze nasz. Idź i nie grzesz więcej. Kościół wymyślił super patent – spowiedź wobec kapłana, którego obowiązuje tajemnica spowiedzi. Dostajesz odpuszczenie i jesteś spokojny. Masz czyste konto na liczniku grzechów.
    Czy to nie tak działa?”
    Nie powinno być tak, że u wierzących potrzeba modlitwy powinna wynikać wyłącznie z ich wewnętrznej potrzeby, bez żadnego przymusu a jej odmawianie powinno być dla nich mistycznym przeżyciem? Tymczasem, po spowiedziach kler nakładając na nich obowiązek zmówienia iluś tam zdrowasiek czy ojczenasz traktuje modlitwy do Jahwe jako karę.

  122. @mopus11 12:53

    Tak łatwo już nie będzie. Zdrowaśkami nikt się nie wykręci. Będą musiały być podparte konkretnymi donacjami. Ze zdrowasiek jeszcze żaden nie wyżył.

  123. PAK4
    31 stycznia o godz. 11:48

    Swoją drogą Kaplan w „Bałkańskich upiorach”, choć odmalowuje Stepinaca bez szczególnej sympatii (porónując go z poprzednikiem wskazuje właściwie same wady), rozgrzesza go z udziału w zbrodniach ustaszy. Uważa, że w „geografii Chorwacji”, to co się działo dwie doliny dalej mogło nie docierać do uszu biskupich.

    Z tym co się działo „dwie doliny dalej”, więc „mgło nie docierać do uszu biskupich” to, po pierwsze, taki żarcik, a po drugie – wcale nie żaden żarcik. Jeśli Kaplan tak gada, to krzywo gada.

    Nie tylko i nawet nie o poziom biskupa tu chodzi. Wprost do Watykanu wszystkie rządy alianckie wysyłały noty protestacyjne przeciw przestępstwom i mordom ustaszy, w które zaangażowany był Kościół kat. Dlatego właśnie do samego Watykanu słano oficjalne protesty. Słały je nie tylko rządy, ale mnóstwo organizacji i poszczególnych osób. Była to sprawa o bardzo szerokim zasięgu, międzynarodowym.

    Deschner [„Z Bogiem i faszystami”]: ” Zamieszkały w Anglii rzymskokatolicki Chorwat i były jugosłowiański minister dr Prvislav Grisogono poprosił arcybiskupa Belgradu , dra Ujcicia, żeby wstawił się u papieża o zaprzestanie tych rzezi. Arcybiskup odparł: Dziękuję za pańskie pismo. Informacja o tych masakrach już do nas dotarła z najróżniejszych źródeł . Przekierowałem je do Watykanu i wierzę, że zostanie uczynione wszystko, co tylko możliwe.

    Każdy biskup, każdy arcybiskup, kardynał, Watykan z papieżem na czele byli doskonale poinformowani. Ze źródeł własnych – aparat wywiadowczy Kościoła zawsze należał do najlepszych, ze żródeł indywidualnych, zbiorowych, organizacyjnych, z mediów (nawet włoska faszystowska prasa otwarcie o zbrodniach pisała) i wreszcie – państwowych i w dodatku alianckich.
    W jednej z londyńskich rozgłośni radiowych były minister jugosłowański Veceslav Vilder mówił 16 lutego 1942 roku: A teraz w otoczeniu Stepinaca dzieją się najstraszliwsze zbrodnie. Krew braci leje się strumieniami…I co gorsza, biskup Zagrzebia Salis-Seewis w swoim noworocznym orędzi wręcz wychwalał Pavelicia, zaś arcybiskup Sarajewa Sarić napisał 24.12.1941 długą odę na cześć Pavelicia

    Pius XII zrobił to, co było u niego regułą: wszystko wiedział, nic nie zrobił. Milczał. Tak samo jak w sprawie Auschwitz i reszcie spraw. Nieoficjalnie i całkowicie oficjalnie bowiem nie tylko popierał, ale i wychwalał Hitlera pod niebiosa i błogosławił jego armiom. Co uczynił także przez radio Watykan w sławetnym, puszczanym na cały świat przemówieniu, gdy oddziały Hitlera mordowały Żydów i Rosjan oraz niemal wszystkich innych mieszkańców, paląc i niszcząc do ziemi i poniżej, wszystko co stało im na drodze.

    To jest właśnie Kościół katolicki. Dlatego – kat. Zrobienie z Pavelicia świętego Kościoła katolickiego, to nie tylko naplucie na ofiary i jego i Kościoła szyderstwo z ich cierpień i śmierci, to monstrualna niemoralność, nieuczciwość, kłamliwość i zbrodniczość samego Kościoła. Który popełni każde kłamstwo i każdą podłość, byle ukrywać, wyłgiwać się, przeinaczać i z potworności robić świętość oraz najwyższą moralność.
    Właśnie należycie takiej istocie Kościoła kat czyn popelnił Święty Ojciec Święty, Karol co został papieżem, papież co pozostał Lolkiem i Lolek co pozostał kajakarzem narciarskim. Taki Najwybitniejszy Polak Świata i taki – oczywiście! – święty. Święty na miarę Narodu, Naród na miarę świętego. Właśnie to jest w obiegu: więzienie za mówienie o polskich i – oczywiście! -katolickich szmalcownikach.

    Każdy wyznawca, skoro jest wyznawcą, jest tym umazany.

  124. Lewy
    31 stycznia o godz. 12:33

    Ech marzenia…, marzenia… Pomarzyc dobra rzecz, ale malo skuteczna w obliczu intryganckiego fjurerka zoliborskiego.

    To nie tak @Lewy. To zupelnie nie tak jak sobie marzysz, bo oni na jednym wozku jada i nie skocza sobie do gardel. A jesli skocza to nie teraz, bo obaj na to sa za cwani.

    pozdrowka
    ~l.

  125. @Lonefather, @Lewy

    Problem z suwerenem sam się rozwiąże w sposób naturalny.
    http://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,22962552,nie-ma-czym-leczyc-kily-import-penicyliny-wstrzymany.html

  126. @lonefather
    31 stycznia o godz. 11:29

    Antonius
    31 stycznia o godz. 10:53

    A niby dlaczego nie „konczyc mysli”?

    Czyzbys, pomimo wiedzy i doswiadczenia zyciowego, myslal magicznie, ze jak nie wypowiesz, to sie nie zisci?

    To bojaźliwe „niedomówienie” było oczywiście „wężykiem”, przecież ustawa jeszcze dojrzewa, ale przepowiednia jest na serio. Zmierzamy milowymi krokami do dyktatury, świadczą o tym kolejne kroki „fuerera” i jego pomocników. Hitler też zaczął, po nieudanej próbie puczu i odsiedzeniu kary, jak mój imiennik na polecenie guru, utworzył formację paramilitarną troszkę zabrązowioną (SA), która pilnowała „prawidłowości” wyborów w 1933 roku. Cel powstania armii żołnierzyków niedzielnych jasno określił ich dowódca – pilnowanie i donoszenie na krnąbrnych obywateli gorszego sortu. Zobaczymy ich aktywny udział w przyszłych wyborach. Pewnie też pójdą o krok dalej i nie tylko doniosą, ale może dobiją?
    Mojego ojca gonili członkowie S.A. i strzelali. Gdy nie trafili to chcieli dokończyć zbożnego dzieła w domu, ale matka zamknęła ojca w pokoju i nie dała klucza potencjalnemu mordercy. Oberwała pistoletem w brzuch… i to mnie zabolało, bo czasowo w nim przebywałem. Przestraszyłem się tak mocno, ze zawaliłem termin porodu o ponad dwa tygodnie. Potem myślałem „raz kozie śmierć” i ujrzałem światło elektryczno-gazowe naszej miejscowości. Jeszcze teraz żałuję tej nieodwracalnej decyzji.
    W moim dzieciństwie poznałem pruski rygor i nakaz poszanowania wszelkiej władzy. Tak dokładnie nie chodzi mi o szacunek do władzy, tego nie doznałem do dziś, ale zawsze byłem lojalny wobec aktualnej władzy. Wiem, że to błąd, ale nie jestem tak odważny jak np. Frasyniuk, raczej jak JK. Zawsze pyskowałem, ale nigdy nie walczyłem z władzą, to mi chyba pozostało po religijnej indoktrynacji przez kler – „daj cesarzowi co cesarskie itd. „choć to świnia i krwiopijca…”. Nie wiem czy dobrze zacytowałem Chyłę, ale sens oddałem na pewno.
    Nawet nie demonstrowałem w słusznych sprawach, udało się mojej narzeczonej tylko raz zmusić mnie do udziału w marszu protestacyjnym pod koszary sowieckie – w 1956 roku, nawet nie oddawałem krwi dla „Orbanowców”, choć było mi ich żal.
    Może i dobrze, że szanowałem swej krwi, bo samolot z krwią dla walczących „braci” został po drodze zestrzelony przez prawomyślnych komunistów.

    Jako uzupełnienie mojego wcześniejszego komunikatu chciałbym dodać, że upierdliwie brzęczy mi od rana w uszach melodia hymnu S.A., może nasi chłopcy się jej nauczą, nie jest tak brzydka jak treść. Podobnie ma się sprawa tego „hajli, hajlo, hajla…”, pieśni, która stała się symbolem nienawistnej hitlerowskiej soldateski, a naprawdę jest to bardzo ładna piosenka ludowa. Bywało, że słuchałem jej na YouTubie i to przy otwartym oknie. Teraz cisza-sza! Jako oportunista puszczę Bogurodzicę dla zmyłki.

  127. lonefather
    31 stycznia o godz. 13:3

    Ja też chciałem Lewemu napisać „marzycielu”, ale dotknąłeś innego fragmentu historii – co zrobił Adolfek po dojściu do władzy? Cichcem utworzył SS – następną formację morderców (jak pewien prezes otoczył się opiekunami) i pewnej nocy kazał zabić przyjaciół, którzy go doprowadzili do władzy. Jest nawet „piękny” film z tego wydarzenia. Niech się historia potoczy kołem, wszystko już było i może przyjść na nowo. Elementem upiększającym obrazy egzekucji były liczne stosunki homoseksualne, sama słodycz.

  128. Antonius
    31 stycznia o godz. 13:53

    JAk tylko przeczytalem co napisales, to natychmiast sobie na tubie puscilem dla przypomnienia, „Horst … lied” i popaczylem sobie na pieknych chlopakow w eleganckich mundurach, co tak pieknie maszerowali … I i i i … no sam wiesz co przyzwoity czlowiek z odpowiednim wyposazeniem umyslowym czuje i mysli.

    Chyba nie zdziwi Ciebie, ze to co widac za bardzo, do bolu za bardzo widac w mojej Polsce. W slowach i w czynach widac tak, ze bez trudu rozpoznaje wlasne czepiackie sie nadzieji zludzenia i widze je u nnych.

    I dlatego pisze Kontrrewolucje KAczystowsko Kosciolkowa, gdzie pisze co widze, pokazuje na podstawie czego tak widze i nie szczedze ostrzezen do czego to prowadzi. I dlatego juz nie ogladam zadnych programow na zywo, tylko wole czytac, bo system nerwowy trzeba oszczedzac.

    Mam liczne zajecia i obowiazki, wiec niesporo mi idzie, ale obecne dzianie sie mobilizuje mnie, zeby sie zebrac i dokonczyc rozgrzebany od grudnia „trzeci” z cyklu „swiatecznych” odcinkow Kontrrewolucji, w ktorym podsumowywuje przewidywania na nadchodzacy czas, wlasnie z punktu widzenia Kontrrewolucji, a nie politykierstwa polskiego uprawianego przez dziennikarstwo.

    pozdrawiam
    ~l.

    ps Mylsle, ze slusznie wskazujesz na Kaka i na dryl wychowawczy, jako zrodlo zyciwej postawy. Choc i wlasna wlasciwosc Twojej duszy, wlasciwosc „grzecznego chlopca”, tez jakas role musi miec. Niemniej, jesli nie jestes z „nimi”, to przynajmniej w/g „nich” juz jestes „przeciwko nim”. 3-maj sie dzielnie, bo najgorsze dopiero przed nami.

  129. Nie miałem czasu przeczytać wszystkich komentarzy, więc może powtarzam, to co już ktoś napisał.
    Przed wojną Jugosławia była królestwem zdominowanym przez Serbów, z dużą tradycją niezależności i walki z Turkami, Bułgarami. Chorwacja była do końca I wojny austro-węgierska i włoska., tak że niepodległości zakosztowała dopiero pod berłem serbskim. Było to wszystko kruche i w czasie wojny wywiązała się bratobójcza walka wykorzystywana przez Niemców i Włochów. W Serbii działali czetnicy, którzy walczyli z partyzantami Tity, Niemcami, Chorwatami, Muzułmanami i też dopuszczali sie czystek etnicznych, mimo ,że nie wspierał ich kościół katolicki, bo byli prawosławni.
    Proponuję więc Lewemu, żeby wyjaśnił, jak to mogło się stać, że doszło do czystek etnicznych spowodowanych bez udziału kościoła katolickiego.
    Piszę to z sarkazmem, bo chociaż nie usprawiedliwiam działań księży katolickich , czy to w Jugosławii, Ruandzie, czy na Podlasiu, to nie uważam, żeby to był główny chłopiec do bicia, przy każdej okazji.

  130. Antonius
    31 stycznia o godz. 14:07

    Historia sie kolem toczy… I owszem !

    Ale powtarza sie farsa… Na co w duzej mierze licze bardziej, niz na opamietanie sie.

    pozdrawiam
    ~l.

  131. paradox57
    31 stycznia o godz. 13:51

    Nie liczylbym na to za bardzo, bo po pierwsze kila nie zabija, a po drugie za dlugo by to trwalo, zby przynioslo jakies wymierne efekty. (lol)

    pozdrowka
    ~l.

  132. Stachu39
    31 stycznia o godz. 14:16
    Szanowny Stachu. Oczywiscie, ze bylo wiele ludobojstw na swiecie,o ktorych nie napisalem. Np. Na Antarktydzie foki gwalca pingwiny albo moze odrotnie.
    Tak sie sklada, Stachu, ze my zawdzieczamy wiele Kosciolowi, ze to nas dotyka i ze ten Kosciol zawsze gdzies stoi z tylu za wieloma zbrodniami popierajac jednych rycerzy przeciwko drugim (Katarzy, albigensi, wyprawy krzyzowe, Wojna Trzydziestoletnia)
    Jezeli masz ochote napisac o zbrodniach popelnionych przez Mongolow bez pomocy Kosciola, to prosze bardzo.
    Mnie zajmuje to co sie w Polsce dzieje, to ze za tym pisowskim badzioewiem stoi Kosciol. Paralele z Chorwacja sa chyba jasne.
    Wiec wybacz Lewemu, ze nie bedzie pisal pod Twojke dyktando.

  133. Antonius
    31 stycznia o godz. 14:07

    A jeszcze bardziej to licze na to, ze nie fachowcy, tylko amatorzy sie za to zabrali.

    Przypomne co pisalem o tej ferajnie zebranej przez Kaczynskiego, ze sklada sie w wiekszosci z nieudacznikow wszelkiej masci i pewnej, ale sila rzeczy ograniczonej liczby pozbawionych sumienia drani, z domieszka cwaniakow.

    Jesli jest tam paru fachowcow,to sa to glownie spece od manipulacji propagandowej, a nie od brudnej roboty.

    Wiec do brutalnego postepowania dojdzie, ale nie na zimno, wykalkulowanego z zimnym zamiarem, tylko w reakcji zastrachanego gnojka przed poniesieniem odpowiedzialnosci.

    Ale wiecej i dokladniej w najblizszym odcinku Kontrrewolucji.

    pozdawiam
    ~l.

  134. Stachu39
    31 stycznia o godz. 14:16

    „bo chociaż nie usprawiedliwiam działań księży katolickich , czy to w Jugosławii, Ruandzie, czy na Podlasiu, to nie uważam, żeby to był główny chłopiec do bicia, przy każdej okazji.”

    Stachu, jak Ty to robisz, że nie usprawiedliwiasz?
    Żeby było co usprawieliwiać albo i nie usprawiedliwiać, to należy wiedzieć w czym rzecz. Żeby potem na tak, albo na nie wyszło. To powiedz: co wiesz i jak jest w sprawie „księży katolickich”?
    Ksiadz to nie ksiądz, tylko funkcjonariusz Kościoła kat. Jak kichnie – to sprawa Kościoła. Jak zgwałci ośmioletnią Maję umajającą kwiatuszkami procesję tzw. Bożego Ciała – tym bardziej. Jak nawołuje do segregacji rasowej, religijnej, narodowej i każdej innej, jak chwali, uświęca, albo siedzi cicho gdy krzywdzą i gdy mordują – tym bardziej.
    Nie ma żadnej sprawy „księży”. Jest sprawa Kościoła kat. Tak samo w sprawie księdza, sztuk jedna.

  135. Tak sobie siedzę i dumam…
    obiektywnie rzecz biorąc Lewy z Tanaką są jeszcze bardziej przekonujący
    razem niż osobno.

  136. Jeżeli ktoś pokusiłby się o małe badania opinii i ten blog wziął jako próbę, to wnioski nasunęły by się dość ciekawe. Strony często powołuja się na „źródła”, które tak naprawdę źródłami historycznymi nie są. Jest w nich wiele pomówień i dla poparcia swoich emocjonalnie podrasowanych potrzeb podają cyfry głównie z głowy wzięte.
    Licząc na to, że większość nie ma znajomości tematu wystarczającej, żeby się temu sprzeciwić. A ponieważ coś jest napisane a pod tym jakiś prof. czy coś podobnego … znaczy się prawdą musi być. Z kolei inne osoby z takich czy innych pobudek wykorzystują tę „wiedzę” do swoich celów. Propaganda ma się dobrze. Im więcej razy jest powtarzana bzdura, tym bardziej staje się prawdą. Odnośnie prawdy w ostatnim zdaniu, to to zdanie jest jedynie prawdą.

    Dziwi mnie, że tak straszna tragedia ludzi w Chorwacji praktycznie została zapomniana. Nawet jak jest okazja by o niej przypomnieć sobie, to zastępuje się rozmowę o niej narzekaniem na kościół katolicki i nienawiść Polaków do Żydów, których to miliony ponoć ci pierwsi mieli wymordować.
    Tak jakby byli ważni i ważniejsi na tym świecie. O jednych warto pamiętać, a o drugich wcale.
    Tak jakby nie było innych poszkodowanych, innych religii, innych przyczyn konfliktów.
    Zrzucanie winy za wszelkie zło na katolicki kościół, jest spłycaniem tematu.
    Jednostronność w ocenie faktów historycznych zawsze prowadzi do błędu. Ale, jeżeli ktoś znajduje ujście w ten sposób… to niech robi co lubi. Trudno jednak poważnie odnieść się do takich dywagacji.

    Poniżej jeszcze raz wklejam to, co już Gekko zaproponował, bo część osób może przeoczyła.
    Tekst opisuje jak działały obozy Ustaszów.
    aaahttps://www.wprost.pl/swiat/509233/Jasenovac-Auschwitz-Balkanow.html
    Polecam
    Lewy dzięki za temat. Miałam okazję więcej postudiować dzięki temu. To przykre jak mało wiemy o tej tragedii i skąd się to wzięło. Jeszcze jedna zapomniana praktycznie historia ludzkiej męki.

  137. @blondynka 17:38

    I wnioski same Ci się nasunęły. A skoro tak, to być może przeoczyłaś, co kawałek wyżej napisał @Lewy (14:32). W ten sposób dołączyłaś do grona tych, którzy chcieliby @Lewemu et consortes narzucać o czym i jak mają pisać. Ku Twojemu, jak rozumiem, zadowoleniu.

    A może tak: szable w dłoń i do wstępniaka. Pan Jacek z pewnością zamieści.

  138. Jeszcze jedna historia ludzkiej męki – inspirowana łajdactwem kaka.
    I o to chodzi.

  139. @paradox57 31 stycznia o godz. 17:47
    Pan Jacek zamieści… a blogowicze skomentują odpowiednio 🙂

  140. @Tanaka
    Wiem, że księża, biskupi i również kościół jako instytucja robili różne rzeczy, za które przepraszają albo nie. Mnie chodzi o to, że nie tylko księża katoliccy sprzeniewierzyli się swojej misji, jaką napewno nie było zachęcanie do mordów, ale również robili to księża czy kapłani innych wyznań i nie jest to immanentna cecha katolicyzmu.
    Po drugie – wg nowej ustawy o IPN, kto zarzuca Polakom (poszczególnym jednostkom ) współudział w zagładzie Żydów obraża Naród Polski..Podobnie Ty za działania poszczególnego funkjonariusza KK obwiniasz cały Kościół jako immanentne zło. ( O rany – użyłem dwa razy słowa immanentny!).
    Pozdrowienia.
    @Lewy
    Pisz, co chcesz, ja tylko polemizuję. Polemika nie musi się składać z zachwytów. Ach, jak świetnie ująłeś temat.
    Pozdrowienia.

  141. Cukiereczek!
    @Stachu39 31 stycznia o godz. 17:54
    „wg nowej ustawy o IPN, kto zarzuca Polakom (poszczególnym jednostkom ) współudział w zagładzie Żydów obraża Naród Polski..Podobnie Ty za działania poszczególnego funkjonariusza KK obwiniasz cały Kościół jako immanentne zło.”

    Ustawa IPN jest kompletnym bublem… ale Stachu już się na nią powołuje. Wprawdzie na odwyrtkę – bo skoro ta ustawa jest przegięciem, to przegięciem jest również…

    Please! Stachu, czy na pewno przemyślałeś to co piszesz? Jak możesz porównywać mityczny Naród (który jest w istocie zbiorem pojedynczych jednostek) do zorganizowanej czarnej mafii opartej na bezwzględnym posłuszeństwie, rządzącej się średniowiecznym kodem i skoszarowanej? Zastanów się, człowieku.

    Poza tym z jakiej racji ateiści mieliby bronić – wbrew elementarnej prawdzie i logice – fasady instytucji, którą niektórzy całkiem nie bez racji chcieliby umieścić na liście organizacji przestępczych.

  142. Wyławiam ze smakiem jeszcze jeden bzdecik.

    @blondynka 31 stycznia o godz. 17:38
    „Zrzucanie winy za wszelkie zło na katolicki kościół, jest spłycaniem tematu.”

    A kto zrzuca na kaka „winę za wszelkie zło”? Przecież na pewno nie Lewy.
    Lewy wskazuje, że święto.ebliwy kaka ponosi bezpośrednią odpowiedzialność za przebieg ludobójstwa w Chorwacji. Ta ludobójcza akcja inspirowana po cichu z Watykanu miała na celu pozbycie się ludności prawosławnej – czyli innowierców i dokonanie tego nabożnego dzieła rękami zakonników i ludności katolickiej.

  143. @Na marginesie 18:08
    Oj, bo jeszcze wypłoszysz.
    Z jakiegoś chaszcza.

  144. Komu zależy na rozmydlaniu roli kaka w podsycaniu konfliktów przez konsekwentne podszczuwanie i zmasowane działania polityczne – takie na przykład, jak wytrzebienie ludności prawosławnej w Chorwacji, zagłada europejskich Żydów czy wyniesienie do władzy Hitlera?

  145. @Stachu
    Taki przyklad.Pedofile trafiaja sie wszedzie;wsrod trenerow, dyrygentow, nauczycieli, ale za tymi pedofilami nie stoi potezna instytucja, ktora by ich bronila. Za pedopfilami w sukienkach owszem. Ta hierarchiczna instytucja, ktora wymusza na normalnych mezczyznach celibat, nie tylko ze broni tych pedofilow, ale wrecz przyczynia sie do powstawania pedofilow. Wiec to nie jest zlo poszczegolnych funkcjonariuszy KK, ale immanentne zlo calego Kosciola. Czego nie widzi sie u protestantow, ewangelikow cwy prawoslawnych, gdzie kaplani maja zony i dzieci.
    Jest to przyklad, ktory uwypukla odpowiedzialnosc tej instytuccji, jako instytucji. Tak jak za zbrodnie jest odpowiedzialny czlowiek, a nie reka, ktora uzyla noza, tak samo KK jako calosc jest odpowiedzialny, a nie poszczegolny funkcjonariusz firmy, nawet jesli trafia sie tam jakims cudem przyzwoici ludzie.

  146. @paradox57 31 stycznia o godz. 18:18
    Może raczej wykurzę? A kysz, a kysz!

  147. @Lewy 31 stycznia o godz. 18:21
    A przede wszystkim – to nie mormoni, nie baptyści i nie mahometanie rozrabiają w Umęczonej, robiąc z niej przy okazji pośmiewisko.

  148. @blondynka 31 stycznia o godz. 17:38
    „zastępuje się rozmowę o niej narzekaniem na kościół katolicki”

    Powiedz @blondynko czy pan Kolbe jest godzien szacunku albo może nawet i święty bo wraz ze swoimi „braćmi” uratował w klasztorze kilkuset Żydów w czasie okupacji czy też raczej jest współsprawcą hitlerowskiej zbrodni ponieważ 20 przedwojennych lat poświęcił m.in. zmasowanemu obrzydzaniu Polakom-katolikom Żydów kładąc przez to podwaliny pod zjawisko szmalcownictwa?

    A może ja się czepiam i popełniam błąd prezentyzmu, bo przed wojna Kolbe nie mógł przewidzieć obozów zagłady i wtedy „każdy gadał na każdego” ostre rzeczy? W związku z czym dajmy sobie spokój z obwinianiem Kościoła katolickiego za Holokaust…

  149. Stachu39
    31 stycznia o godz. 17:54

    Stachu – z tym IPN-em to wyjechaleś i niegrzecznie i durnowato. Nie ja, a ipeenowska ustawa ma gwarantować parę lad odsiadki w więzieniu. Powinieneś czuć różnicę, jeśli jesteś dziecko boże.

    O tych „poszczegolnych funkcjonariuszach”, którymi tak chwacko zastępujesz firmę, to Ci powiem taką rzecz: Kościół katolicki, od zarania, głosił, uprawiał i pozostawił miliony trupów owego uprawiania oficjalnej doktryny antysemityzmu. Zaraził nim miliony, dziesiątki i więcej milionów głów – katolickich i różnych innych. Zaprzestał oficjalnego głoszenia antysemityzmu dopiero w 1964 roku. Kapujesz, Stachu? – przez 97,5% czasu swojego istnienia to robił. A nieoficjalnie, antysemityzm wcale nie zniknął z Kościoła kat. Codziennie i naocznie, są tego dowody.

  150. @Stachu39 31 stycznia o godz. 17:54
    „Mnie chodzi o to, że nie tylko księża katoliccy sprzeniewierzyli się swojej misji, jaką napewno nie było zachęcanie do mordów, ale również robili to księża czy kapłani innych wyznań i nie jest to immanentna cecha katolicyzmu.”
    Z mojej strony nie ma sprzeciwu. Wręcz zachęcam cię do napisania wstępniaka o tym, jak to np. prawosławni popi brali udział w zbrodni wołyńskiej czy w jakiejkolwiek innej. Dla mnie jeden pies czyli różne kawałki tego samego puzzle.

  151. @lone

    „Rozumujesz prawidlowo i logicznie ale podswiadomosc robi swoje, tak jak z tymi literkami, tak i z „bolem antysemityzmy”, nie zauwazasz, jaki wplyw on wywiera na Twoje pisanie i jak go wstawiasz, gdzie tylko sie da, nie zwazajac na to czy trzeba, czy lepiej byloby sie powstrzymac.”

    wiesz co, lepiej wez na powstrzymanie i odpi……..ol

  152. @zza kałuży 31 stycznia o godz. 18:36

    Pozwól jednak, że wypunktuję rzecz oczywistą. Owi księża, podszczuwający do mordów, a często nawet biorący w nich czynny udział, z całą pewnością nie sprzeniewierzyli się swojej „misji”. Ich misją jest szerzenie wpływów kaka wszelkimi dostępnymi sposobami i pozbywanie się jego „wrogów”, jakimi są ateiści i innowiercy. To jest ich misja. Innej nie mają.

  153. @Na marginesie 18:23

    A kysz to do mysz. Do wykurzania: a sio, a sio

  154. Wpisałem sobie w gugle hasełko „lektury obowiązkowe w szkole średniej” po angielsku i oto lista, którą dostałem:

    1
    To Kill a Mockingbird
    by Harper Lee
    2
    Romeo and Juliet
    by William Shakespeare
    3
    The Great Gatsby
    by F. Scott Fitzgerald
    4
    Lord of the Flies
    by William Golding
    5
    Macbeth
    by William Shakespeare
    6
    The Catcher in the Rye
    by J.D. Salinger
    7
    Animal Farm
    by George Orwell
    8
    Of Mice and Men
    by John Steinbeck
    9
    Hamlet
    by William Shakespeare
    10
    The Scarlet Letter
    by Nathaniel Hawthorne
    11
    The Adventures of Huckleberry Finn
    by Mark Twain
    12
    1984
    by George Orwell
    13
    The Odyssey
    by Homer
    14
    The Diary of a Young Girl
    by Anne Frank

    15
    Pride and Prejudice
    by Jane Austen
    16
    The Giver (The Giver, #1)
    by Lois Lowry
    17
    Jane Eyre
    by Charlotte Brontë
    18
    Brave New World
    by Aldous Huxley
    19
    The Crucible
    by Arthur Miller
    20
    Night (The Night Trilogy #1)
    by Elie Wiesel

    21
    Fahrenheit 451
    by Ray Bradbury
    22
    Julius Caesar
    by William Shakespeare
    23
    The Outsiders
    by S.E. Hinton
    24
    A Midsummer Night’s Dream
    by William Shakespeare
    25
    Great Expectations
    by Charles Dickens
    26
    Frankenstein, or The Modern Prometheus
    by Mary Wollstonecraft Shelley
    27
    The Grapes of Wrath
    by John Steinbeck
    28
    Wuthering Heights
    by Emily Brontë
    29
    A Tale of Two Cities
    by Charles Dickens
    30
    The Hobbit
    by J.R.R. Tolkien
    31
    Beowulf
    by Unknown
    32
    The Canterbury Tales
    by Geoffrey Chaucer
    32
    Othello
    by William Shakespeare
    34
    Flowers for Algernon
    by Daniel Keyes
    35
    The Old Man and the Sea
    by Ernest Hemingway
    36
    The Little Prince
    by Antoine de Saint-Exupéry
    37
    Crime and Punishment
    by Fyodor Dostoyevsky
    38
    Death of a Salesman
    by Arthur Miller
    39
    by John Knowles
    40
    The Taming of the Shrew
    by William Shakespeare
    41
    Slaughterhouse-Five
    by Kurt Vonnegut
    42
    Mythology: Timeless Tales of Gods and Heroes
    by Edith Hamilton
    43
    The Importance of Being Earnest
    by Oscar Wilde
    44
    I Know Why the Caged Bird Sings
    by Maya Angelou
    45
    The Adventures of Tom Sawyer
    by Mark Twain
    46
    Moby Dick
    by Herman Melville
    47
    The Red Badge of Courage
    by Stephen Crane
    48
    Their Eyes Were Watching God
    by Zora Neale Hurston
    49
    The House on Mango Street
    by Sandra Cisneros
    50
    The Pearl
    by John Steinbeck
    51
    The Good Earth (House of Earth, #1)
    by Pearl S. Buck
    52
    King Lear
    by William Shakespeare
    53
    A Raisin in the Sun
    by Lorraine Hansberry
    54
    Oedipus Rex (The Theban Plays, #1)
    by Sophocles
    55
    All Quiet on the Western Front
    by Erich Maria Remarque
    56
    Inferno (The Divine Comedy #1)
    by Dante Alighieri
    57
    The Awakening
    by Kate Chopin
    58
    Heart of Darkness
    by Joseph Conrad
    59
    Ender’s Game (Ender’s Saga, #1)
    by Orson Scott Card
    60
    One Flew Over the Cuckoo’s Nest
    by Ken Kesey
    61
    The Things They Carried
    by Tim O’Brien
    62
    Much Ado About Nothing
    by William Shakespeare
    63
    Beloved
    by Toni Morrison
    64
    Oliver Twist
    by Charles Dickens
    65
    The Hound of the Baskervilles
    by Arthur Conan Doyle
    66
    The Book Thief
    by Markus Zusak
    67
    The Chosen
    by Chaim Potok
    68
    Les Misérables
    by Victor Hugo
    69
    The Jungle
    by Upton Sinclair
    70
    Siddhartha
    by Hermann Hesse
    71
    The Lord of the Rings (The Lord of the Rings, #1-3)
    by J.R.R. Tolkien
    72
    Gulliver’s Travels
    by Jonathan Swift
    73
    And Then There Were None
    by Agatha Christie
    74
    A Doll’s House
    by Henrik Ibsen
    75
    A Modest Proposal
    by Jonathan Swift
    76
    The Tempest
    by William Shakespeare
    77
    The Stranger
    by Albert Camus
    78
    Tuesdays with Morrie
    by Mitch Albom
    79
    The Glass Menagerie
    by Tennessee Williams
    80
    A Tree Grows in Brooklyn
    by Betty Smith
    81
    Our Town
    by Thornton Wilder
    82
    Steppenwolf
    by Hermann Hesse
    83
    Grendel
    by John Gardner
    84
    The Lottery and Other Stories
    by Shirley Jackson
    85
    The Ecological Rift
    by John Bellamy Foster
    86
    The Handmaid’s Tale
    by Margaret Atwood
    87
    The Metamorphosis
    by Franz Kafka
    88
    Pygmalion
    by George Bernard Shaw
    89
    The Joy Luck Club
    by Amy Tan
    90
    Ethan Frome
    by Edith Wharton
    91
    Rebecca
    by Daphne du Maurier
    92
    Catch-22 (Catch-22, #1)
    by Joseph Heller
    93
    The Oedipus Cycle: Oedipus Rex/Oedipus at Colonus/Antigone (The Theban Plays, #1–3)
    by Sophocles
    94
    Invisible Man
    by Ralph Ellison
    95
    This Changes Everything: Capitalism vs. The Climate
    by Naomi Klein
    96
    The Lovely Bones
    by Alice Sebold
    97
    Island of the Blue Dolphins (Island of the Blue Dolphins, #1)
    by Scott O’Dell
    98
    The Fellowship of the Ring (The Lord of the Rings, #1)
    by J.R.R. Tolkien
    99
    Madame Bovary
    by Gustave Flaubert
    100
    The Masque of the Red Death
    by Edgar Allan Poe

    Kolejność na tej liście
    https://www.goodreads.com/list/show/478.Required_Reading_in_High_School
    została ustalona metodą głosowania przez internautów. Nie jakiegoś tam specjalnie masowego (pozycja nr 1 otrzymała 363 głosy) ale lepszy rydz niż nic. Jak znajdę coś lepszego to podrzucę.

    W każdym razie widać z tej listy, że amerykański uczeń ma dużą szansę (pozycja 14 i 20) przeczytać 2 pozycje na temat Holokaustu.

    Polacy? Jacy Polacy? Acha, te świnie z „Maus”, które czasami Żydom-myszom pomogły ale też i z Niemcami-kotami kolaborowały i im myszy wydawały.
    Obnażając się tutaj napiszę, że kurcze, ale mam problem ze stwierdzenieem Grossa, że „Polacy więcej Żydów zabili niż uratowali”.
    Wolałbym aby jednak było odwrotnie, choćby nawet tylko o jedną osobę… Postawiłbym tutaj emotikon uśmiechnietej buzi, ale jakoś jest to chyba niewłaściwe.

  155. @Tanaka, 18:34

    bardzo madry komentarz i w pelni podzielam .
    Dziekuje

  156. Zdaje sie to Jerzy Urban powiedzial: jedni ratowali a drudzy zabijali.

  157. 39
    A Separate Peace
    by John Knowles

    jakoś się nie wydrukował

  158. ozzy
    31 stycznia o godz. 18:39

    Uhmmm…

    Niegrzecznie sie odezwales.

    Niemniej mam szacunek dla tego co Cie boli, wiec szat nie bede darl i jak sobie zyczysz, bedzie.

    pozdrowka
    ~l.

  159. Wydaje mi sie, ze Polacy, ktorzy chca o tym myslec i mowic (jak to wlasciwie z tymi Zydami bylo w Polsce), niewielu ich jest i czuja sie w tej tematyce bardzo nieswojo, tak jakby oczekiwal, ze cos wyplynie na powierzchnie, z czym trudno bedzie sie uporac.
    Moze najlepiej byloby zapomniec o wszystkim, o przeszlosci w Polsce i odwrocic sie na zawsze.
    Jednak jest chyba tak, ze szanujacy sie czlowiek nie afiszuje sie antysemityzmem.
    Czlowiek Honoru bl p Wladyslaw Bartoszewski mowil niegdys:”W kategoriach moralnych stwierdzic trzeba jasno, ze ani w Polsce, ani nigdzie w okupowanej Europie nie zrobiono dosc duzo, gdyz „dosc duzo” zrobili tylko ci, ktorzy zgineli przy udzielaniu pomocy”

  160. ozzy
    31 stycznia o godz. 18:55

    Dodam jeszcze następną rzecz w sprawie: formalne odżegnanie się Kościoła kat od antysemityzmu, w żadnym, w istocie w ABSOLUTNIE żadnej mierze nie nastąpiło wskutek swobodnego, opartego na „moralności katolickiej” i „wierności Bogu” dojścia do wniosku, że czyni straszne zło swoim antysemityzmem.
    Jedynym powodem dla którego tak się stało, były przerażające skutki wojenne antysemityzmu, porażenie niemierzalną skalą tych skutków, koszmar naocznego ujrzenia tego wszystkiego i przebicia się – nareszcie, choć samo w sobie owo „nareszcie” strasznie brzmi – do świadomości milinów ludzi na świecie, a wskutek tego wielka presja publiczna wywierana na Kościół kat, któremu groziła gigantyczna utrata wiernych i wpływów. Pod tym naciskiem Kościół kat, w czasie Soboru Watykańskiego II dokonał wycofania się z owej dokktryny.
    Byli, owszem, wewnątrz „łona Kościoła” ludzie, którzy i wcześniej widzieli zło antysemityzmu i jakimiś cichymi głosikami z lekka popiskiwali, że może co nieco należałoby z tym zrobić. To jednak jest CAŁKOWICIE bez znaczenia. Nic te głosiki bowiem w Kościele kat nie znaczyły i nie zmieniły. A skoro @Stachu gada o „poszczególnych funkcjonariuszach”, to, owszem, zdarzały się, pojedyncze, przypadki, że jakiś funkcjonariusz Kościoła kat okazał się pod tym względem bardziej ludzki, a nawet, zwyczajnie – ludzki.
    Zachodzi tu jednak odwrotność tego, co usiłuje lansować @Stachu: pojedyńcze przypadki okazywały się odporniejsze na antysemityzm swojej firmy, a zdecydowana większość i sama firma mocą oficjanych nauk, doktryny i fundamentu: „Żydzi zabili Pana Jezusa i nas też prześladowali…A nie podobają się oni Bogu i sprzeciwiają się wszystkim ludziom….tak dopełniają zawsze miary swych grzechów. Ale przyszedł na nich ostateczny gniew Boży ”
    No i przyszedł ostateczny gniew Boży na podłego Żyda! I do dziś nie całkiem odszedł.

  161. Baba-Edek z jednej strony walczy o swoją godność, a z drugiej obrzuca wszystkich kogo się da swoim ścierwem. Co jak co, ale łajdactwo jej z myśli nie schodzi i próbuje z całych sił obdzielić nim innych.
    Z jednej strony udaje bojowniczkę o prawa i przyzwoite traktowanie kobiet, a z drugiej jak typowy misogin się zachowuje. Jak czuje wydumane zagrożenie, to obstrzykuje kocim zwyczajem teren i podlizuje się facetom nachalnie, używając bądź pochlebstw, bądź wulgaryzmów. Co by nie pozostawić żadnych wątpliwości jaka z niej równa baba, a właściwie to prawie chłop.

  162. @@blondynka, Stachu39
    Na temat Chorwacji, ustaszów, roli kościoła katolickiego w chorwackim ludobójstwie innych niż Chorwaci grup etnicznych opublikowano tony dokumentów, wyszły dziesiątki książek dokumentalnych i beletrystycznych (polecam szczególnie Miljenko Jergović’a, bośniackiego pisarza chorwackiego pochodzenia, mieszkającego i tworzącego obecnie w Zagrzebiu) opisujących ogrom ustaszowskich zbrodni, ze zbrodniami w obozie w Jasenovac na czele. Podobnie zostało opisane ludobójstwo w Rwandzie, gdzie udział w Rwndyjskim genocydzie biskupów i księży katolickich był przerażająco duży. Nikt – ani w Chorwacji, ani w Rwandzie temu nie zaprzecza. @Gekko skomentował to wczoraj o godz. 16:30, tak: Należy podkreślić, że obecne władze Chorwacji uznają zbrodniczy charakter ruchu i reżimu ustaszowskiego oraz oddają hołd ofiarom obozu Jasenovac. W wydanym oświadczeniu prezydent Josipović przypomniał, iż wiele razy wyraził się jasno, że „tzw. Niepodległe Państwo Chorwackie miało charakter zbrodniczy i zostało oparte na idei ludobójstwa, a jako twór polityczny miało oparcie w siłach okupacyjnych, powstało więc głównie jako ich produkt”.

    Powtórzę za Gekko jego refleksję: Ja jakoś podobnego dementi naszych grzechów jawnie łeb podnoszących nie widziałem. Ja też nie widziałem. Widzę za to próby relatywizowania tych zbrodni i rozmywania rzeczywistej roli kościoła rzymsko-katolickiego w ich powstaniu i… trwaniu. Także prze Was, @blondynko i @Stachu39.

  163. ozzy
    31 stycznia o godz. 19:20

    Bredzisz, albo sie tylko przejezyczyles piszac:

    … Jednak jest chyba tak, ze szanujacy sie czlowiek nie afiszuje sie antysemityzmem….

    Ozzy szanujacy sie czlowiek jest wolny od antysemityzmu !

    A nie tylko sie z nim „nie afiszuje”…

    Byc antysemita, ktory sie ze swoim antysemityzmem nie afiszuje. Nie czyni z kogos takiego „szanujacego sie czlowieka.

    Wiec jak jest?

    Bredzisz, czy sie tylko przejezyczyles?

    pozdrowka
    ~l.

  164. Tożsamość podziału albo Warsaw Ghetto 2018.

    Chciałbym niechcący się z Panstwem na blogu nietowarzysko podzielić tą chwilą, która trwa.

    Właśnie Wojewoda Mazowiecki RP z ramienia PiS, jak może się zdawać wydzielił w Warszawie Żydów do Ghetta, izolując Ambasadę Izraela od ruchu kołowego i pieszego.

    Telewizje pokazują rozentuzjazjomowane (by nie powiedzieć trafnie, czyli łajadcko: zachłyśnięte) tłumy Warszawiaków, popierające tę decyzję. W imię dobrego imienia Polski, chroniącego Izrael bardziej niż siebie, a nawet lepiej niż on sam.
    Państwo pytacie o rolę KK w pogromach, o przyczyny.
    Prosze sobie je zobaczyć na własne oczy.
    Gdy izoluje się ofiary, czyniąc z kata dobroczyńcę, a z łajdackich napaści spoiwo wspólnoty pierwotnej.
    Jak sądzę, wpływy KK na to zjawisko sięgają tak głęboko, że aż ateizmu.
    Na szczęście każdy ateista, czy nie , może się poza murem i kordonem oddzielającym od niego Żydów i inne gnidy i parchy (jak na blogu pospołu nazywa się pewne jaszczurki) poczuć zupełnie wolny, wedle własnego na tę konwencję przepisu.
    Smacznego.

  165. @Tanaka

    bardzo sobie cenie wypowiedzi biskupa Tadeusza Pieronka, w ktorym pisze pan Adam Szostkiewicz na blogu.
    Obsesja antyzydowska w Polsce, zwlaszcza w miedzywojniu, odciagala od problemow
    stokrotnie wazniejszych i czyz nie jest tak i teraz?
    Co za ulga, kiedy mozna teraz wszystko nazywac po imieniu.

  166. @ozzy 31 stycznia o godz. 18:58

    Właśnie przeczytałam coś niecoś o Żabińskich. Na terenie warszawskiego zoo (raczej pozbawionego zwierząt, ale pełnego niemieckich żołnierzy) ukrywali bez różnicy Żydów i trefnych Polaków. Po wojnie Żabińskiemu pozwolono pozostać tylko tak długo, aby na nowo zorganizował podupadłe zoo. Potem bez pardonu wylano go z roboty. Ciężko to przeżył. A teraz nagle pośmiertny bohater. Historia kołem się toczy. A może polega na łamaniu kołem?

  167. @blondynka 31 stycznia o godz. 19:31
    Ciekawy wgląd w psycho(pato)logię blondynki.

  168. @ozzy 31 stycznia o godz. 19:20
    Ja właśnie dlatego jestem w stanie o tym mówić, że nie poczuwam się do żadnej winy.
    Zapominanie faktów z historii nie jest opcją – będzie się jątrzyć.

  169. @ anumlik
    31 stycznia o godz. 19:42

    Uwaga do cytatu z mojego postu – dla pełnej jasności, to kursywą to mój cytat z pisma „W”, a nie moje słowa.
    Mój komentarz który cytujesz, chciałbym i tak dopowiedzieć, że moim zdaniem, jeszcze trudniej niż na dementi zdobyć się na słowa przeprosin, wobec tych, których np. obdarza się bez prawa racji epitetami.
    To właśnie byłoby TRAFNE.
    Lecz przwdziwie trafne zazwyczaj we wspólnotach przegrywa z popłatnym oportunizmem i pychą.
    Wypłata zaczyna się od łasowania lajków, a kończy wsadzaniem za kordony i w kominy.
    Uszanowania, anumliku.

  170. @Tanaka 31 stycznia o godz. 19:23

    TAK – i nigdy dość powtarzania: antysemityzm kaka ma umocowanie w kanonicznych ewangeliach! Inaczej mówiąc, jest wkomponowany w dokumenty założycielskie. Przecież stopniowo, każda następna chronologicznie ewangelia, składa większy ciężar „winy” za zabicie Jezusa na Żydów, a odciąża okupujących Judeę Rzymian, co jest wersją, delikatnie mówiąc, nieprawdopodobną. O bezsensownej zbiorowej „narodowej” odpowiedzialności już nie wspominam, bo to oczywiste. Ale szczujstwo przeciwko Żydom ma swój początek w tekście ewangelii.

  171. powtarzam raz jeszcze, czepialskiemu @Lone

    Prywatnie z reguly Polacy miedzy soba mowia o Zydach zupelnie inaczej
    ( na razie antysemityzm uchodzi jeszcze ciagle za cos, z czym szanujacy sie czlowiek nie afiszuje sie).

    PS dosc czesto spotkam pewna pania, ktora przezyla okupacje ukrywajac sie
    – najbardziej sie bala Polakow!

  172. Dyskusja wróciła do antysemityzmu kościoła. Rzeczywiście ma on dalekie początki i , jak twierdzi Alina Cała ,początkowo były to dwie konkurujące religie wyrósłe z tego samego źródła . Obwinianie Źydów za śmierć Jezusa to późniejsze historie.
    Wracając do Chorwacji i ustaszów – chciałem tylko zwrócić uwagę, że przyczyna wystąpienia masowych wzajemnych rzezi jest zwykle wieloraka. A kościół jest taki jak my, jest wytworem cywilizacji i choć często nadaje jej formę ,jest jej dzieckiem.. Jako twór autorytarny tuszuje swoje błędy i hamuje wolność.

  173. @ blondynka

    Coś, blondynko dla Ciebie, ku pokrzepieniu serca, co tak czułe, że widzi więcej od niejednego rozumu. 😉

    Są agresywne, najczęściej wobec innych kobiet, i najczęściej nie plamią sobie rąk krwią. Opanowały za to doskonale takie narzędzia agresji jak plotka, intryga i wykluczenie.
    Nie patrzy ofierze w oczy. Przemoc kobiet wobec kobiet.

    [GW, Miłada Jędrysik, 17 stycznia 2018, Tekst był opublikowany w „Gazecie Wyborczej” 5 stycznia 2011 r.]
    http://wyborcza.pl/7,161389,22902989,kobieta-nie-patrzy-ofierze-w-oczy.html?disableRedirects=true

  174. Kto wymyslil „Polskie obozy smierci” ? Nie zgadniecie

    http://www.tonieprzejdzie.pl/wp-content/uploads//2017/01/KARSKI-300×175.jpg

    Gdyby nasz bohater narodowy Jan Karski dozyl byl do dnia dzisiejszego, min. Ziobro musialby go scigac z urzewdu. I wsadzic gdzie trzeba na trzy pelne latka. Bo takie sa konsekwencje znowelizowania ustawy o IPN

  175. Gekko
    31 stycznia o godz. 19:48

    Tożsamość podziału albo Warsaw Ghetto 2018.

    Chciałbym niechcący się z Panstwem na blogu nietowarzysko podzielić tą chwilą, która trwa.

    Właśnie Wojewoda Mazowiecki RP z ramienia PiS, jak może się zdawać wydzielił w Warszawie Żydów do Ghetta, izolując Ambasadę Izraela od ruchu kołowego i pieszego.

    @Gekko

    W pierwszym momencie wstrzasnelo mna. Ale sie szybko otrzasnalem i sie w 100% z Toba zgadzam, ze to jest GETTO, choc stowrzeniu tego getta towarzyszy obludna retoryka tlumaczenia …

    Bo wlasciwym krokiem byloby podjecie dzialan zabezpieczajacych, a nie izolujacych.

    Masz w 100% slusznego w nazwaniu po imieniu tego co wlasnie uczynil Wojewoda Warszawski, to jesli jeszcze nie jest dokladnie getto, to nosi wszelkie znamiona getta, wiec nazwa jest calkowicie usprawiedliwiona.

    pozdraiam
    ~l.

  176. Na marginesie
    31 stycznia o godz. 20:01

    Opozycja wobec tych obrzydliwych Żydów to jest fundament założycielski chrześcijaństwa. Żadna tam „miłość bliźniego”. Opozycja. Bez opozycji nic by nie było. Trzeba się wyróżnić, dać odpór, mieć podręcznego „złego” co nas ciągle gnębi, więc my przeciw niemu zwieramy szeregi, identyfikujemy się i mamy poczucie wyższość, racji, no i creme de la creme: cierpienia! „Za co siedzisz?” pyta bandzior bandziora: „za to samo co ty – niewinność! ”
    „Żydzi zabili Pana Jezusa” – fakt fundacyjny, kamień węgielny. Więc my głosimy nauki zabitego, a niemożliwe jest głoszenie, szerzenie, wnikanie, smakowanie,sycenie się tymi „naukami” bez nieustannego rozpamiętywania skąd nasz ród i nasza tożsamość: z mordu założycielskiego. I te dwa tysiące lat ciągle ten mord Żydów we łbach i na dnie tożsamości siedzi.

  177. @Stachu39 31 stycznia o godz. 20:04

    Obwinianie Źydów za śmierć Jezusa to późniejsze historie.

    Jak mogłeś, Stachu, coś podobnego zaserwować?

    Obwinianie żydów za śmierć Jezusa – to najwcześniejsza historia kaka. I nawet mit założycielski tej instytucji. Częściowo można to wytłumaczyć koniecznością szerzenia nowej religii w Cesarstwie Rzymskim. Zrzucanie „winy” na rzymskiego namiestnika, Piłata, byłoby strzelaniem sobie w stopę.

    Ale przede wszystkim – nowa religia potrzebowała legitymizacji. Dlatego zachachmęciła żydowski Stary Testament, mądrując pokrętnie, że tam są jakieś zapowiedzi przyjścia Jezusa. Te „zapowiedzi” nie są warte funta kłaków, zwłaszcza że cały wydumany życiorys Jezusa podkręcono pod kątem owych domniemanych „zapowiedzi”. Przywłaszczenie sobie Starego Testamentu dało nowej religii pozory starej – a musiała być ucharakteryzowana na „antyczną” po prostu po to, żeby pozyskać zwolenników.

  178. ozzy
    31 stycznia o godz. 20:01

    Moj dziadek ma drzewko w Yad Washem. Na tym koncze dyskusje, bo albo zrozumiesz, albo nie.

    Jesli zdolasz sobie do powyzszej informacji dopracowac zrozumienie, to ok.
    Jak nie, to bywaj w zdrowiu i tez bedzie ok.

    pozdrowka
    ~l.

  179. Gekko
    31 stycznia o godz. 19:48

    Tożsamość podziału albo Warsaw Ghetto 2018.

    Celna uwaga. Ghetto 2018 n.e. to jest ghetto 357 n.e.
    Jak ten czas szybko leci…!

  180. @ lonefather
    Bo wlasciwym krokiem byloby podjecie dzialan zabezpieczajacych, a nie izolujacych.

    Otóż to, tak jest.
    Moja wstawka miała własnie sprowokowac do refleksji.
    Cieszę się że tę refleksję akurat dzielimy.
    Ten kordon to rzecz jasna nie aby chronić ambasadę, ale by mossad nie spałował tych, co byli na nią uszykowani. Pewnie i kulsonom by się dostało.
    Prawdziwy bydlak zawsze jest tchórzem i jeszcze zawszej: osobistym.
    Lecz i tak, co ma wisieć nie utonie, tyle że my razem z nim.
    qva.
    Pzdr.

  181. @ Tanaka
    31 stycznia o godz. 20:16

    No leci… wstecz.
    A idzie marzec.

  182. @Tanaka 31 stycznia o godz. 20:13

    Na samym początku tych Żydów skrzywdzono – wypaczając ich religię i kradnąc pisma.
    Zatem logicznie rzecz biorąc w dalszym ciągu należało ich opluć i odsądzić od czci i wiary.
    Kłamstwo założycielskie jest gorliwie powielane – pamiętasz co powiedział papa Hoser do podwładnego Lemańskiego? Lemański od początku nie pasował do towarzystwa xiuncuff – bo nie rechotał z antysemickich dowcipasów.

  183. maidan
    31 stycznia o godz. 20:09

    O ile pamiętam, sam Jan Karski wielokrotnie i notorycznie się wyrażał „polskie obozy śmierci”. Za tą notooryczność powinien dostać nie 3 lata, ale dożywocie albo odpowiedni obóz pisowsko-katolicki. Już by go tam oduczyli obrażać Polski Naród.
    Ale Karski zmarł. „On nam uciekł, po prostu, bezczelnie, uciekł !” – jak powiedział o pewnym zmarłym pewien Sturmbanfuhrer

  184. @Gekko 31 stycznia o godz. 20:05
    Jak się coś niecoś wyleje z serca blondynki – to często trzeba zatykać nos.

  185. ozzy
    31 stycznia o godz. 20:01

    A poza wszystkim to sie wez chlopie w garsc i odpowiedz jak mezczyzna, czy sie przejezyczyles, pomyliles, czy jeszcze co innego?

    Znaczy sie nie mazgaj sie, nie uciakaj w wydumane oskarzenia i odpowiedz. Bo zadalem zupelnie konkretne pytanie o kondycje etyczna osoby, kondycje ktora pozwala na bycie i uwazanie sie za osobe sie szanujaca.

    pozdrowka
    ~l.

  186. O tworcy terminu „Polskie obozy smierci”:

    ‚Jan Karski, dziś polski bohater narodowy, przedostawszy się do USA napisał w październiku 1944 roku, w magazynie „Collier’s Weekly” artykuł pt. „Polski Obóz Zagłady” będący jego życiowym manifestem. Karski, tym szokującym dziś tytułem chciał zwrócić uwagę opinii publicznej, najwyższych władz USA i Wielkiej Brytanii na hekatombę która działa się na terenie Polski pod okupacją hitlerowską.’

    Do IPN-owskiego wiezienia z takim!

    Na szczescie, udalo Mu sie przejsc do Wyzszego Wymiaru 17 lat przed wiekopomnym dokonaniem naszego patriotycznego rzadu

  187. Gekko
    31 stycznia o godz. 20:17

    „Świat jest pełen grzechu i bezbożnictwa. On do przodu, to my do tyłu” – powiedział jeden papież i siedmiu biskupów. A właściwie – wszyscy.

  188. **********************************************
    „Jak się coś niecoś wyleje z serca blondynki – to często trzeba zatykać nos.”
    ***********************************************
    Taki kwiatek do wąchania nam spadł nablożek.
    KTO JEST ZA?
    Bo ja bym wyp..dolił na zbitą.
    Co niniejszym czynię.

  189. @Gekko 31 stycznia o godz. 20:24
    Gekko podskoczył – do poziomu blondynki. Gratulacje!

  190. Ubiegles mnie, Tanako. Niejako. Czujnys

  191. Coś na temat podskakiwania – go Gekko, go!
    https://www.youtube.com/watch?v=Oaqf582HbnY

  192. Gekko
    31 stycznia o godz. 20:16

    Generalnie sie zgadzam, z tym ze z paroma zastrzezeniami.

    W/g mnie jest na odwrot. To nie bydlak jest tchurzem, ale niejeden tchurz przeradza sie w bydlaka !

    Ze mam racje poswiadcza to co @Antonius sam o sobie napisal i co mozesz odszukac w okolicach 13:00/15:00 dnia dzisiejszego. Napisal @Antonius o swoim wycofaniu sie, ale inaczaj patrzac, postawe jego mozna zakwalifikowac jako tchurzostwo.

    Tchurz, gdy mu w lapy wpada wladza, nie majac w sobie sily, ten brak sily nadrabia niepotrzebnym okrucienstwem, bo to mu sie w jego tchurzostwie z sila kojarzy. Brnac w okrucienstwie glebiej i glebiej, niezauwazalnie staje sie bydlakiem, tym szybciej i skuteczniej bydlecieje, im mniejszy opor i im wieksze poczucie bezkarnosci.

    Szczerze watpie, zeby mossad kogoklowiek palowal na warszawskiej ulicy. Jesli juz kogokolwiek mossad „paluje” to robi to w zupelnie innych miejscach niz ulica. Wiec i co do tego daje sprzeciw.

    NAtomiast w 100% sie zgadzam z ostatnim, czyli ze kulminacja dopiero przed nami, i cena moze byc rozna, ale wiecej i dokladniej o tym pisze w najnowszym odcinku Kontrrewolucji Kaczystowsko Kosciolkowej. Wiec tu wiecej nie bede.

    pozdrawiam
    ~l.

  193. @Lone

    poczekam troche az Twoje dowcipy pokryja sie grynszpanem szlachetnym, bowiem
    – jak zwykl mawiac nieodzalowany Janusz Glowacki – w nocy gorzej widac

  194. maidan
    31 stycznia o godz. 20:27

    Ale o czym mówisz?

  195. ozzy
    31 stycznia o godz. 20:44

    Ale o czym mowisz?

  196. ozzy
    31 stycznia o godz. 19:50

    Ja sobie nie cenię „wypowiedzi biskupa Pieronka”, natomiast niektóre z jego wypowiedzi biorę za sensowne, trafne, powiedziane z niejaką porządnością.
    Jeśli miałbym cenić „jego wypowiedzi” musiałbym cenić i te głupie, obrzydliwe, interesowne. A wśród nich taką, co było komentarzem do Izabeli Jarugi Nowackiej, że takiej to i kwasem solnym się nie wypali – taki był sens tej wypowiedzi. Pieronek powinien być zadowolony: kwasem nie została wypalona, ale zamordowana przez Tuska do spóły z Putinem, w Smoleńsku. Jest skutek.
    Mogę zauważyć to, że Pieronek stoi nieco wyżej z porządnością niż standard biskupi. Przy czym on jest emeritus, a tak się składa, że teraz właśnie więcej gada z niejaką porządnością i moralniej, choc nie w sensie katolickim bo moralnie po katolicku gadają inni biskupi.

    Pieronek nigdzie nie powie prawdy, obetnie ją do połowy albo ćwierci – o ile w ogóle coś lepszego niż reszta biskupów powie. Dam Ci świeżutki cytat z Pieronka:

    „W rozmowie z Moniką Olejnik Pieronek wskazał, że są udokumentowane dziesiątki pogromów, w które było zaangażowanych setki tysięcy ludzi z Polski. – Jeśli jest to udokumentowane, to dlaczego wycofywać się z tego? Mówić, że jesteśmy niewinni, a wszyscy nam podkładali nogę? ”

    Ładnie powiedział, prawda? Odważnie, walnął prawdę śmiało i po jezuskowemu. No to spójrz dokładniej: …dziesiątki pogromów, w które było zaangażowanych setki tysięcy ludzi z Polski.
    Setki tysięcy ludzi. Jacy to ludzie? U Pieronka – jacyś, bez właściwości. No może, z grubsza i w tle – Polacy. Bo nie Eskimosi, chyba, chociaż jak „ludzie” to może Eskimosi – też ludzie. Ci anonimowi ludzie – to SAMI KATOLICY. Ale o tym Pieronek nie będzie specjalnie przypominał gdy mówi o jakichś „ludziach”. Musiałby bowiem stanąć przed pytaniem, w dodatku zadanym sobie samemu – jeśli on lepszy niż dowolny, nędzny biskup: jak my: kapłani, biskupi i papieże tak zrobiliśmy, że setki tysięcy ludzi (w Polsce, w Niemczech i innych krajach Europy – i całego świata), setki tysięcy, miliony KATOLIKÓW brało udział w pogromach i mordowało?
    On jednak tego pytania sobie nie zadał. Gdyby zadał i gdyby był uczciwy, inaczej by gadał.

  197. Tanaka
    31 stycznia o godz. 21:05

    Chyba jestem bardziej sceptyczny niz TY.

    Sadze ze Pieronek zadal sobie to pytanie, a calkiem mozliwe, ze nie musial zadawac, ale jakkolwiek bylo to odpowiedz znal, lub poznal odpowiadajac sobie i znajac NIE POWTORZYL JEJ…

    Tak wlasnie sadze, ze Pieronek jak i cala reszta jego kumpli z Epidiaskopu, doskonale wiedza kto dokonuje pogromow. Wiedza i milczeniem staraja sie ukryc, zeby sie inni nie zorientowali. A nawet jesli sie zorientowali, to zeby po katolicku o tym nie gadali.

    pozdrowka
    ~l.

  198. @Na marginesie 20:22
    Proszę Pani!
    Kolejny raz sięga Pani po bardzo nieprzyjemną retorykę, która zatruwa atmosferę blogu. Prosiłbym o trochę więcej samokontroli. Nie wiem, czemu może służyć taka forma poza celowym ranieniem nieznanej przecież osoby. To łatwizna.
    JK

  199. @Tanako

    w odroznieniu od Ciebie nie jestem az tak na biezaco ze sprawami polskimi
    „dziesiątki pogromów, w które było zaangażowanych setki tysięcy ludzi z Polski.” – no, aleprzeciez Polska to kraj katolicki, ergo…wyznawcy rzymskiego katolicyzmu.
    Zawsze sie staram, nie mam tez danych przypuszczac, ze wiem lepiej niz ktokolwiek, jak zyc nalezy. Staram sie troszczyc o zdobycie wlasnej madrosci, nie lubie pouczac ani tez uszczesliwiac innych.
    Wiesz doskonale, ze nasza wolnosc i tak jest ograniczona roznymi koniecznosciami zycia.
    Z katolicyzmem to jest tak rowniez, ze poucza, pokrzepia, celebruje swietosci a przy tym UWAGA! zaklada z gory niepelnowartoscowosc moralna odbiorcy przekazu, bardzo jaskrawo wykazuje pogarde, swiadczy o wlasnym zadufaniu i ktoremu sie wydaje, ze
    wie lepiej. Duchowni maja taka nieodparta potrzebe okreslania sensu zycia ale wylaczajac siebie i nie podejmujac tego ryzyka.

  200. Walka z wiatrakami

    ‚Należałoby zadać pytanie, czy tak gigantyczną machinę likwidacji całych narodów i mniejszości etnicznych można było ukryć, jak sugerują polscy dziennikarze, komentatorzy życia publicznego i badacze? Czy Berlin, za sprawą jakichś na wpół konspiracyjnych komórek stara się oczyścić z winy za zbrodnie hitlerowskie II WŚ i przypisać termin „Polskie Obozy Zagłady” krajowi nad Wisłą? Cóż, narracja przedstawiana przez niektóre media w Polsce, jakoby wywiad RFN uknuł sprytną intrygę by oczyścić państwo niemieckie z zarzutów o masowe ludobójstwo, ma nie tylko wyraźny kontekst polityczny, ale przede wszystkim bardzo wątle podstawy faktograficzne’

    http://www.tonieprzejdzie.pl/2017/01/24/termin-polskie-obozy-zaglady-stworzyl-polski-bohater-narodowy/

    Walka z wiatrakami naszych rzadow ma juz swoja historie. Wynikajaca z niepopartej dokumentami teorii Leszka Pietrzaka, historyka KUL, który sytuuje początek tego spisku o nazwie „Polskie Obozy Zagłady” w nazistowskich kadrach wywiadu niemieckiego (BND). W skrócie, bazując na rewelacjach Pietrzaka, nieistniejący już tygodnik „Wręcz Przeciwnie” piórem … Leszka Pietrzaka ujął to w 2011 tak:

    „W 1956 r. oficerowie tajnej zachodnioniemieckiej komórki kontrwywiadowczej „Agencja 114” – zaproponowali propagowanie terminu „polskie obozy koncentracyjne” w odniesieniu do niemieckich obozów zagłady na terytorium Polski […]Plan zyskał wysoką ocenę i akceptację Reinharda Gehlena, szefa zachodnioniemieckiego wywiadu.”

    To niby ZORGANIZOWANE przerzucanie winy za Holokaust z Niemcow na Polakow bylo czysta konfabulacja. A PiS dzisiaj, z uprzedniej WALKI poprzednich rzadow polskich z ta konfabulacja, uczynil prawdziwa WOJNE. I oddal te wojne we wladanie swirom cenckiewiczowskim z IPN.

    Byly prezydent Obama powtorzyl, za Karskim: polskie obozy smierci. I zaraz potem, przeprosil za to przeslowienie. Przez naszego wlasnego Karskiego wymyslone. A my dalej mlocimy slome. Nikt nie wie w jakim celu.

    CALY SWIAT WIE, ZE OBOZY SMIERCI/ZAGLADY NA TERENIE OKUPOWANEJ POLSKI BYLY TWOREM NAZISTOWSKICH NIEMIEC.

    Czy nasze dzisiejsze zaprzeczanie czemus to nie jest przypadkiem jakas ucieczka od poczucia winy? Taka teoria bylaby do zrozumienia

  201. Latający reporter, Kajetan Wróblewski, donosi z terenu Warszawskiego Ghetta 2018:

    Doszło do jednego incydentu: idiota prowadzący auto wykrzykiwał przez okno coś o takich i owakich Żydach tak zapamiętale, że przypieprzył w samochód jadący przed nim. Polak Polakowi to zrobił, i trudno będzie to zwalić na Semitów.

    A narodowcy mają się zebrać w sobotę przed pałacem namiestnikowskim, aby protestować przeciwko „zażydzeniu” polskiego rządu. Czy myśmy – jako Niemcy w latach trzydziestych – czegoś takiego już nie doświadczali?

  202. ozzy
    31 stycznia o godz. 21:24
    Uchwyciles sama istote; Pycha to rdzen psychiki katolickiego kleru. Troche jak to niemieckie Gott mit uns. Nawet jak laskawie zwracaja sie do kogos, to maja poczucie swej lepszosci, bo Bog tez jest z nimi, a nie z tymi co sa kociej wiary i ktorych Bog nie lubi. Dlatego nawet jak chedoza dzieci to Bog i tak ich lubi, a nie Zydow, kalwinow czy tych ruskich prawoslawnych.

  203. Umarł Jerzy Jedlicki (1930-2018)
    działacz opozycji w okresie PRL.

  204. anumlik
    31 stycznia o godz. 21:28

    Czyzby Kajetan Wroblewski byl z wyksztalcenia lekarzem psychiatra ?

    Ze tak w locie zdiagnozowal, ze wspomniany kierowca to idiota ?

    Przeciez mogl zwyczajnie i wprost powiedziac Prawdziwy Polak Patryjota i Narodowiec zarazem zrobil to i to, wykrzykujac to czy tamto…

    Ta „diagnoza” zastrzezona dla specjalistow, podwazyl Kajetan Wroblewski bezstronnosc i powage swojego przekazu z Warszawskiego Ghetta ad. 2018.

    pozdrowka
    ~l.

  205. lonefather
    31 stycznia o godz. 21:21

    Lonek, chyba jesteśmy równie sceptyczni. W przypadku Pieronka staram się zauważyć „dobro w czlowieku”. I ciut tego dobra da się zaważyć. Chociaż ono tonie w jego przeciwieństwie.
    W przypadku Pieronka i każdego innego członka kleru, oraz prawidłowych wyznawców działają, ZAWSZE te same, podstawowe mechanizmy psychologiczne: przemocy psychicznej czyli gwałtu, potrzeba identyfikacji z przynależnością, samozakłamanie i wyparcie.
    Occzywiście ! Wszyscy WIEDZIELI, wiedzą i będą wiedzieć. Jest niemożlowością, by na wsi czy w mniejszym mieście można było szmalcować, mordować osobiście tak, że nikt inny sie nie dowiedział. To była robota za wiedzą i w dodatku, niemal z reguły, zbiorowa.
    Wszystkie Pieronki świata to WIEDZĄ. Ale tą wiedzę w sobie usiłują zabić. „Przecież my kochamy Jezuska i miłujemy każdego bliźniego, nawet jak pejsaty i roznosi pasożyty” – tak sobie gadają, by się zaprzeć wiedzy oraz się zakłamać. A później już idzie: przestają nawet widzieć. Dla nich żyd to już nie człowiek, więc co tu niby jest do zobaczenia?

    jak się już skutecznie wyparło WIEDZĘ, to się już nie zadaje pytań. Nie ma sprawy.
    Tak to działa.
    Dlatego powiedziałem, że mogę uznać tylko niektóre z wypowiedzi Pieronka za w miarę znośne albo prawie porządne. Ale nie Pieronka w całości. Całość wyłazi właśnie w takim cytacie jak podałem: jacyś „ludzie” , „z Polski”. Przez głowę i gardło nie przeszło mu powiedzieć „Polacy”, tylko „ludzie z Polski”, co jest wyłganiem się, sugeruje, że nie Polacy, ale pewnie…sam Żydzi? Cyganie „z Polski”? Prawosławni? A może Chińczycy „z Polski”?

    Jak się czyta, a zwłaszcza patrzy i słucha, co jeden z drugi gadają, to oni gadają o swoim zakłamaniu i wyparciu, czyli też zaparciu się człowieka w sobie bardzo dokładnie. Dają siebie na tacy. Wystarczy patrzeć na język ciała, słuchać i się chwilę zastanowić.

  206. Przepraszam, że muszę.
    Zachęcam wszystkich na blogu niebędących kulturowo tzw. marginesem (z uprzejmości na na łatwiźnie bloga), do zajrzenia na blog Agnieszki Zagner (Orient Express) gdzie jest relacja z Warszawskiego Lutego Marca 2018.
    Pozwalam sobie dołączyć post, jaki tam zamieściłem, chodzi o sprawę.
    Do trudu rozważenia inicjatywy zachęcam nieskromnie także Gospodarza Bloga.

    – – –
    Gekko
    31 stycznia o godz. 21:58
    „…Idzie marzec. A nawet Marzec. Nie przykładajmy do tego ręki, zróbmy wszystko, by do tego nie doszło.”

    Proszę Pani,
    serdecznie dziękuję że Pani to wszystko napisała.
    Nie będzie można mówić poniewczasie, że się nie wiedziało.
    Takie są prawa człowieczej komunikacji – kto poinformowany ten przez to współodpowiedzialny za skutki.
    Niestety, apel „by zrobić wszystko” oznacza, w tych samych regułach, że nie chcemy zrobić nic.
    Jest apel intelektualistów (list – p. felieton Hartmana), niechże choć blogerzy „Polityki” solidarnie zaapelują o udział w demonstracji przeciw fali rasizmu i jej partyjnym napędom, czynnie.
    Tu trzeba sprzeciw pokazać, zanim bierność spotka się z ordynarną siłą.
    Uszanowania.

  207. Lewy
    31 stycznia o godz. 21:40

    Uchwyciles sama istote; Pycha to rdzen psychiki katolickiego kleru.

    Pycha to bardziej nadbudowa. Nie od pychy zaczynają, choć w pewnym,, ale niebezpośrednim sensie, można próbować to pod pychę podłączyć. To mianowicie, że swoistą pychą jest przekonanie, że nieistniejący jest istniejący, a banialuki z niebieskiej książeczki to Prawda, czyli Objawienie.
    Rdzeniem jest LĘK. Na nim budują gmach wyparcia lęku, przekształcając go w pychę. Pycha maskuje lęk, bo zapewnia niewzruszalną władzę nad innymi i morze korzyści merkantylnych.

  208. skoro ktoś przywołał tu postac Władysława Bartoszewskiego, to dodam, że jego śmierć, odejście z tego świata i całe jego powojenne starania o porozumienie niemiecko polskie i polsko niemieckie oraz Izraelsko Polskie, nad którym pracował całe lata po 89 roku w dwa lata w niwecz się obróciło. Jakże łatwo przyszło to tym, którzy palcem nie kiwnęli dla poprawy naszych stosunków, choćby dla potwierdzenia powiedzenia- mieć wrogów daleko, a za przyjaciół sąsiadów.

    Czasem mam wrażenie, że żaden przyzwoity polityk już nam się nie ostał.
    Nie mam na mysli tych, którzy politykami być przestali, ale myslę o tym, że po śmierci Geremka, poprzez kilku innych,mniej przeze mnie pamiętanych ( Skubiszewski, MAzowiecki) na Bartoszewskim kończąc nie ma juz nikogo przyzwoitego w naszym politycznym życiu.
    Może kogoś urażę, ale mam wrażenie, że wielu tzw. „przyzwoitych” polityków mysli nie dalej, niz do następnych wyborów, a żadne ugrupowanie nie ma wizji państwa na najbliższe 20 lat.
    Nie mam tu na mysli Jarka, który ostatnio ogłosił, że PIS potrzebuje trzech kadencji na dokonanie zmian i przeoranie naszych instystucji, prawa, gospodarki i czego tam jeszxcze sie Jarkowi zamarzy, aby stać się NOWOCZESNYM państwem.
    Nowoczesnym wg wyobrażeń wiadomych

  209. maidan
    31 stycznia o godz. 21:25

    To jest zupełnie oczywiste: projekt ustawy o IPN karzący za ‚polskie obozy” i rzekome kłamstwo o Polakach którzy dopuszczali się zła, szmalcowania i mordów to spisek Niemców, komuchów, masonów, cyklistów, „totalnej opozycji” , no i samych Żydów. Przecież to Żydzi obsługiwali piece krematoryjne i komory gazowe. Co znowu przypominaja Prawdziwi Polacy.

  210. lonefather
    31 stycznia o godz. 20:35

    „niejeden tchurz przeradza sie w BYDLAKA! (duże litery moje – JP)

    Ze mam racje poswiadcza to co @Antonius sam o sobie napisal i co mozesz odszukac w okolicach 13:00/15:00 dnia dzisiejszego. Napisal @Antonius o swoim wycofaniu sie, ale inaczaj patrzac, postawe jego mozna zakwalifikowac jako TCHURZOSTWO” (duże litery moje – JP)

    A jeszcze inaczej mówiąc: widzisz, jaką sugestię, chcąco lub niechcąco, wypichciłeś, czy nie bardzo?

  211. Tanaka – 20:45

    „Ale o czym mówisz?”

    Mowie o tym:
    „Tanaka, 20:20
    O ile pamiętam, sam Jan Karski wielokrotnie i notorycznie się wyrażał „polskie obozy śmierci”. Za tą notooryczność powinien dostać nie 3 lata, ale dożywocie albo odpowiedni obóz pisowsko-katolicki. Już by go tam oduczyli obrażać Polski Naród.
    Ale Karski zmarł. „On nam uciekł, po prostu, bezczelnie, uciekł !” – jak powiedział o pewnym zmarłym pewien Sturmbanfuhrer”

    Ta Twoja ‚notorycznosc’ moze byc pewnym przerysowaniem, moim zdaniem.

    Ogolnie jednak, ubiegles mnie. Bo ja dwie minuty pozniej, o 20:22, nie widzac jeszcze Twojego postu, napisalem tak:

    „O tworcy terminu „Polskie obozy smierci”:
    ‚Jan Karski, dziś polski bohater narodowy, przedostawszy się do USA napisał w październiku 1944 roku, w magazynie „Collier’s Weekly” artykuł pt. „Polski Obóz Zagłady” będący jego życiowym manifestem. Karski, tym szokującym dziś tytułem chciał zwrócić uwagę opinii publicznej, najwyższych władz USA i Wielkiej Brytanii na hekatombę która działa się na terenie Polski pod okupacją hitlerowską.’
    Do IPN-owskiego wiezienia z takim! Na szczescie, udalo Mu sie przejsc do Wyzszego Wymiaru 17 lat przed wiekopomnym dokonaniem naszego patriotycznego rzadu”

    Jedno tu jest do zapamietania Tanako:

    w 1944 roku Jak Karski uzyl terminu ‚polskie obozy smierci’. On to uczynil w celu POINFORMOWANIA swiata – a glownie USA – ze na terenach okupowanej przez hitlerowcow Polski dzieja sie rzeczy o wiele straszniejsze niz na terenach Niemiec.

    Bo na zawladnietych ziemiach RP II zostalo stworzone ‚POLEtko Pana Adolfa’

    Poletko mordowania calej nacji. Zydow. Polacy, i inne grupy narodowosciowe, byli mordowani z innego przydzialu. Pan Bog, jesli jeszcze gdzies wtedy istnial, musial sobie poszukac innego poletka.

    Hitlerowskie „Polskie” obozy smierci byly przedmiotem raportu Karskiego. Szkoda ze po uplywie prawie osiemdziedziesiu dekad od tego raportu my, spadkobiercy Jana Karskiego, wciaz sie krecimy, niczym gowno, w przereblu znaczeniowo-slowotworczym.

    ‚Polskie obozy’. A jakiez inne jesli na terenie Polski byly zalozone? Ze przez nazistow? Ci byli i przemineli. Polacy pozostali. Ze wszystkimi swoimi zaletami i przywarami.

    Kogos trzeba obwinic. Jesli na nas padlo, no to bec

  212. wbocek
    31 stycznia o godz. 22:24

    Chyba widze co mi wskazujesz. Ale chyba nie dopuszczasz do siebie mysli, ze sugeruje chcoby, ze @Antonius jest „bydlakiem”?

    Piszac, bylem przekonany, ze pokazuje odwrotnosc !

    Ze pkazuje, ze @Antonius choc mozna go nazwac tchurzem, to W ZADNYM RAZIE PODKRASLAM W ZADNYM RAZIE NIE JEST BYDLAKIEM !!!!!!

    Bylem o tym wlasnie sensie calkowicie przekonany, ze kazdy czytajacy polaczy co napisalem z sensem tego co pisalem do @Gekko …

    Ty teraz podwazyles to moje przekonanie.

    Ale mam nieklamana nadzieje, ze @Antonius z uwaga wnikliwoscia czytajacy posty blogowe, odczyta zarowno co chcialem przekazac, ajk i to ze wciagnalem go na przyklad falszywosci przekonania @Gekko co do tego, ze „wszyscy” tchurze to bydlaki”…

    I to ostatnie dopiero by moglo uderzyc w @Antoniusa !

    pozdrowka
    ~l.

  213. @maidan 31 stycznia o godz. 20:22
    „O tworcy terminu „Polskie obozy smierci”:”
    Różnica pomiędzy rokiem 1944 a 2018 polega na tym, że w 1944 Henschel robił nowoczesne czołgi Tygrys i przymiotnik „nazistowski” sprawdzał się – jeszcze – bardzo dobrze w materiałach reklamowych dla klienta.
    W opisie kwalifikacji kadry zarządzającej, inżynierskiej i robotniczej.

    Dzisiaj z jakiegoś powodu taki kanadyjski Bombardier woli używać zwrotu „German engineering” gdy chce się pochwalić posiadaniem niemieckiej myśli technicznej z fabryki lokomotyw w Kassel.

    Jakoś tak na przestrzeni lat od 1944 do „po wojnie” niemiecka propaganda wykonała świetną robotę i odnaziła wszystko co niemieckie. Usunęła wszelkie skojarzenia z Hitlerem i wojną i mordowaniem i zbrodniami Niemców i Niemiec.
    Wymyślono „nazistów” z planety Nazi, którzy „jakoś” zniewolili dobrych Niemców i powsadzali ich do obozów koncentracyjnych.
    A po wojnie odfrunęli spowrotem na swoja planetę.
    I dlatego dzisiaj nikt na świecie nie powinien mieć żadnych wyrzutów sumienia z powodu kupowania Volkswagena, Audi, BMW czy Mercedesa.

    Ja żartuje, ale tylko troszczeczkę.

    Zaraz po wojnie, a kiedyś kolekcjonowałem wydania amerykańskich encyklopedii i książki o tematyce wojennej, nie było mowy nigdzie o używaniu przymiotnika „nzistowski”. Jakoś do lat 70-tych był on praktycznie nieznany.

    A dzisiaj w kontekście II wojny światowej prawie wszędzie wyparł słowo „niemiecki”.

    Coby produkty niemieckiego eksportu źle się nie kojarzyły.

    Skutek jest taki, że niemieckiej propagandzie udało się rozdwoić i wyizolować nazistowskich złych nazistów-oprawców od niemieckich dobrych Niemców-ofiary.

    A Polacy tego nie zrobili.
    Jak kto zachował się przyzwoicie to był Polakiem.
    Jak kto zachował się podle to był Polakiem.

    Nie ma żadnej różnicy. Marketingoa klapa.

  214. maidan
    31 stycznia o godz. 22:27

    W miedzyczasie sie zorientowalem, do czego nawiazales z tym „ubiegnięciem”. Być może nie „notorycznie” się tak Jan Karski wyrażał, ale kojarzę zarówno wywiady pisane jak i filmowe, w których to sformłowanie padło. Chyba też jest w jego dziele „Panstwo Podziemne”, do którego pora chyba wrócić.

  215. lonefather
    31 stycznia o godz. 22:32

    Przykro mi, lonek, nie przyznawać Ci racji, bo masz ją tak często, jakbyś w ogóle nieracji nie miał, i równie często się z Tobą zgadzam, choć nic nie mówię. Ale tu Ci nie przyznam. Dlatego, że nie ma co liczyć na to, że przy obfitości blogowych tekstów czytane są bardzo wnikliwie. A na pierwszy rzut oka bliskie sąsiedztwo podkreślonych przeze mnie wyrazów może sugerować ich związek przyczynowy również w tym konkretnym wypadku.

  216. Prawdziwi Polacy pierwszego sortu kopiują niemiecki pomysł;

    -Pogrom kielecki?
    -Rok 1968?
    -To nie Polacy! To komuniści!

    Zresztą czy Żydzi nie stosują podobnego uniku?
    -Zbrodnie żydokomuny?
    -A jacy to byli Żydzi, oni zatracili wszelka wiarę i byli tylko komunistami!

  217. W sprawie zamknięcia i otoczenia ambasady. Coś mnie doleciało z oświadczenia Wojewody Mazowieckiego, że on z powodu kontrmanifestacji zamknął. Pewnie żeby prawdziwych patriotów nic złego przypadkiem z ich strony nie spotkało.

    Czy „prawdziwych patriotów” powinienem uczcić wielką literą lub wielkimi literami? Jakoś przez klawiaturę nie chcą mi się przecisnąć.

  218. @ lonefather
    Ja bym jednak zalecał więcej staranności przed wziąganiem Gekko w Twój post, słusznie skorygowany, co przyjąłeś, przez pombocka.
    Bo teraz z kolei zasugerowałeś, że to korygowanie Gekko naraziło Antoniusa, a nie to co napisałeś sam (a to nie to samo, jak poniżej).
    Głupio Ci trochę, Lonek wyszło.
    Może będzie prościej, jak te Gekko to już będziesz przewijał, skoro nie czytasz, ale cytujesz? 😉
    Pozdrówka pomimo.
    ====
    NAPISAŁ LONEK:
    lonefather, 31 stycznia o godz. 22:32
    …Bylem o tym wlasnie sensie calkowicie przekonany, ze kazdy czytajacy polaczy co napisalem z sensem tego co pisalem do @Gekko … Ty teraz podwazyles to moje przekonanie. …wciagnalem go na przyklad falszywosci przekonania @Gekko co do tego, ze „wszyscy” tchurze to bydlaki”…
    I to ostatnie dopiero by moglo uderzyc w @Antoniusa !
    ===
    A NAPRAWDĘ TO NAPISAŁ GEKKO TAK:
    „Prawdziwy bydlak zawsze jest tchórzem i jeszcze zawszej: osobistym.”

    – – –
    Nagroda trzech łatwych, pachnących marginesów każdemu, za zrozumienie różnicy i wpadki. 😉

  219. konstancja
    31 stycznia o godz. 22:19

    Bartoszewski popierał Tuska, był główna postacią w jego honorowym komitecie wyborczym, a to Tusk powiedział, że była okupacja hitlerowska i radziecka, a ta druga zniszczyła Polskę jak ta pierwsza. Powiedział to facet z wykształceniem historyka. Pamiętam i tego Tuskowi nie zapomnę.

    Trzeba ogromnego wysiłku, by wyjść ze starego do nowego. Bartoszewski dużo dobrego tu zrobił, po obu stronach. Ale i wczesniej bardzo duzo zrobiono dla normalizacji i podnoszenia relacji na jak najlepszy poziom. Jeszcze za czasów PRL-u. Nie sadzę, żeby cały wysiłek Bartoszewskiego przepadł, dobre rzeczy krążą między ludźmi, ale bez wątpienia teraz następuje błyskawiczna degradacja W burzeniu Polacy są świetni.

  220. zza kałuży
    31 stycznia o godz. 22:54

    Żydzi to bardziej złożony przypadek, a złożoność ma co najmniej wymiary tego rodzaju: religia-naród-kultura-państwo. W przypadku Polaka-katolika i Polaka-komunisty złożoność jest mniejsza.

  221. Tanaka – 22:36

    Chyba z czysta semantyka mamy tu do czynienia. Karski pisal o realiach 44-go roku, my gawedzimy o czyms co sie nazywa dzisiaj prezentyzmem

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Prezentyzm

    Ja pisalem semantyka realistyczna 44. Tak przynajmniej zamierzalem

  222. Po raz tysięczny powtarzam sobie, aby w takich dyskusjach nie brać udziału, nie zaprzątać sobie nimi głowy, aby nie zwracać uwagi na wyznanie czy kolor skóry naukowca, fizyka, inżyniera, dyrygenta czy malarza. Bo to tylko strata czasu i źródło frustracji.

    Kurcze, ale te ludzie są durne. Zamiast siły poświęcić na przykład na zbudowanie maszyny gaśniczej zdolnej do ugaszenia każdego pożaru w każdym lesie czy mieście.
    Parę dni temu z anteny zniknęła polonijna dziennikarka bo jej się dom kompletnie spalił. Rodzinie się nic nie stało ale z domu niczego nie uratowali.

    Jeszcze do niedawna marynarka amerykańska miała, poprzerabiane ze starych i wycofanych z linii niszczycieli – okręty-elektrownie.

    W razie klęski żywiołowej typu powódź, huragan, tsunami, etc. mogły podłynąć do brzegu zniszczonego regionu kraju i podać na ląd kable zdolne zasilać lądową sieć energetyczną mocą iluśtam megawatów.

    Myślicie państwo, że takie okręty podesłano ciupasem do brzegów Puerto Rico zaraz po ostatnich huraganach?
    A gdzie tam. Tych jednostek już nie ma. Na wyspie w kilka miesięcy po naturalnej klęsce jakiś ogromny procent ludzi nadal prądu nie ma. A najpotężniejsza marynarka wojenna świata nie ma okretu, który wydawało by się głupi kabel z prądem na ląd, pobliskiemu szpitalowi mógłby podać.

    No wyć się chce!
    A ludzie kłócą się o mordy sprzed kilkudziesięciu lat i to w czasie, gdy nadal nie przestają się mordować w różnych Syriach czy Kurdystanach, nawet w Donbasach, bomby podkładaja w Afganistanach… no tylko wyć!

  223. @Jacek Kowalczyk 31 stycznia o godz. 21:23

    Ależ ja nie sięgam po żadną retorykę, poza zwyczajnym niewinnym przekomarzaniem.
    Polecam Pańskiej uwadze takst blondynka
    31 stycznia o godz. 19:31 i tekst Gekko 31 stycznia o godz. 20:24
    Reprezentują najzwyczajniejsze wulgarne chamstwo.
    Czy naprawdę Pan sądzi, że w tym układzie akurat ja zasługuję na uwagę?

  224. zza kałuży
    31 stycznia o godz. 22:35

    Marketingowa klapa, to prawda. Ale też Niemcy mieli nazizm, czyli wyróżnialny byt,, choć ścisle związany z Niemcami. Po wojnie można więc było ten zły byt otorbić, otoczyć dobrymi Niemcami i zadusić, przynajmniej martekingowo: zniknęli naziści, wraz z III Rzeszą, zostali „dobrzy Niemcy”, choć prawie żaden nazista nie został sprawiedliwie rozliczony, a tylko jakiś promil. Może poł procenta.

    Polacy zaś, poniekąd obsesyjnie, gadają o swojej jedności. Poza komuchem. No ale nie Polak-komuch szmalcował i mordował Zydów całą wojnę. Został szczery, prawdziwy Polak. A ponieważ tylko taki został, to się teraz gada „jacyś pojedyńczy ludzie” „w Polsce”, a nie jak było: Polacy-katolicy.

  225. Tygodnik Opinii a opinia cywilizacji, czyli: ustasze, ustasze, ja was jeszcze nastraszę – Polak.

    Chcąc odpocząć od marginaliów doli ateisty, przeleciałem się po innych blogach „P”.
    Haniebne. Zalew jawnie i bydlęcej rasistowskiej antysemityczności w komentarzach (u Passenta, Hartmana – to już kryminał dla ‚P’).
    Czy ja idę na łatwiznę, że kryminał?
    No to zobaczmy, jak to się robi w cywilizacji z barbarzyńcami u bram.

    „Ostatnie kilka dni spędziliśmy na usuwaniu przerażająco antysemickich komentarzy napisanych przez Polaków” – tak brzmi wstęp do jednego z najnowszych artykułów opublikowanych przez serwis JewishPress.com.”
    [za:NaTemat]

    JPress podejrzewa o źródło ataku, ze wzgl. schematyzm (opisany) i falowość bluzgów …Rząd RP.
    Jaki tam rząd… chyba że dusz.
    Taki sam schematyzm i w instytucji za, i w tej przeciw. Bo te rządy piss, rządy dusz w kościołach, no i blogi bezduszowe tyż – to robimy my, dobrze wychowani Polacy, zawsze chętni podzielić się z bliźnim …łatwizną. 😉
    Niepodrabialne i z Holocaustem zupełnie niewiążące; nie na tym etapie, dopiero Luty.

  226. @Na marginesie
    31 stycznia o godz. 23:16
    Przestałaś być popularna piranio, to masz za swoje.
    Zrób jak inne panie blogowe i siedź cicho albo chwal, inaczej sie jak widać nie da. 🙂
    I wszystkie rozumy już zostały zjedzone, to co dla nas poczciwych piranii zostało?
    Pozdrawiam
    twoje towarzyszka pirania

  227. maidan
    31 stycznia o godz. 23:11

    „Historiografia” Wigów jest kiepskim przykładem prezentyzmu, bo hermetycznym. O niebo lepszym przykładem prezentyzmu jest Kościół kat. Zamiast ściśle się trzymać tego, co dokładnie, osobiście i na piśmie stwierdził bozia dawno temu, ciągle bozię poprawia, wkładając mu – że się tak wyrażę – w usta i głowę to, co miało mu się zdawać i o co mu chodzić gdy to mówił, z dzisiejszego punktu widzenia Kościoła.
    Czysty prezentyzm.

  228. @Gekko

    Ah, che bel vivere, che bel piacere per un barbiere di qualita!
    nie ma to jak ​Looney Tunes na wszelkie zmory ✿◠‿◠)
    https ://www.youtube.com/watch?v=2ChYNTvTrJ0

  229. Ewa-Joanna
    31 stycznia o godz. 23:26

    Ja jestem trochę zagubiony: kto tu jest pirania, komu co zjadł i dlaczego zaraz – rozum?

  230. @Ewa-Joanna 31 stycznia o godz. 23:26

    Nigdy nie zależało mi na blogowej popularności! Ale wybiórczej ślepoty jednak nie lubię. A sądząc z uwag redaktora Kowalczyka, bluzgi Gekków i blondynek to nie są bluzgi – to tylko deszczyk pada…

  231. Tanaka
    31 stycznia o godz. 22:59
    konstancja
    31 stycznia o godz. 22:19

    Bartoszewski popierał Tuska, był główna postacią w jego honorowym komitecie wyborczym, a to Tusk powiedział, że była okupacja hitlerowska i radziecka, a ta druga zniszczyła Polskę jak ta pierwsza

    Mój komentarz
    Tanaka, coś mi się nie chce wierzyć w wypowiedź Tuska o zniszczeniu Polski przez okupację radziecką tak jak przez niemiecką. Jeśli dobrze pamiętam, to on mówił o zniewoleniu, a nie o zniszczeniu. Ale może coś przeoczyłem.
    Pzdr, TJ

  232. zza kałuży – 22:35
    Zacytujmy Cie w calej [niemal] rozciaglosci:
    „O tworcy terminu „Polskie obozy smierci… Zaraz po wojnie, a kiedyś kolekcjonowałem wydania amerykańskich encyklopedii i książki o tematyce wojennej, nie było mowy nigdzie o używaniu przymiotnika „nazistowski”. Jakoś do lat 70-tych był on praktycznie nieznany. A dzisiaj w kontekście II wojny światowej prawie wszędzie wyparł słowo „niemiecki”. Coby produkty niemieckiego eksportu źle się nie kojarzyły. Skutek jest taki, że niemieckiej propagandzie udało się rozdwoić i wyizolować nazistowskich złych nazistów-oprawców od niemieckich dobrych Niemców-ofiary. Polacy tego nie zrobili. Jak kto zachował się przyzwoicie to był Polakiem.
    Jak kto zachował się podle to był Polakiem. Nie ma żadnej różnicy. Marketingowa klapa.”

    Jakby Polacy byli wymyslili cos lepszego od nazistowskiego Volkswagena, mieliby szanse. A tak to znowu to samo. Uleglosc pod Aniele im pozostaje. Choc Aniela rzadu nie potrafi stworzyc dzisiaj. Nawet przy wydatnej pomocy korporacji Volkswagen

    PS. Czy Kaczynski juz ma na swoim koncie korporacje WV odebrana Niemcom? Bo podobno o to Polska walczyla. Ty, zza kaluzniku, powinienes znac te sprawy

  233. @Tanaka 31 stycznia o godz. 23:31

    Nie przejmuj się nie musisz tego rozumieć.
    To było do mnie, a ja rozumiem doskonale.
    Tak funkcjonuje inercja blogowiska – i to jest fakt.

  234. tejot
    31 stycznia o godz. 23:36

    Gdyby to było „zniewolenie” to i tak znaczyłoby, że po równo: Hitler i ZSRR przez całe 45 lat PRL-u. W dowolnym z tych przypadków – nieprawdziwe, gdy mówi to historyk – kłamliwe i nie do przyjęcia.

  235. Gekko
    Wybacz ten link jest jakiś dziwny, ale chodzi o żołnierskie looney tunes
    (・_-。 )

  236. @Tanaka 31 stycznia o godz. 23:28

    Z tym zastrzeżeniem, że przecież bozia niczego nie stwierdził.
    Stwierdzili tylko ci „napruci winem” i im podobni.
    A bozia, jak to bozia, nie istnieje 🙂

  237. tejot
    31 stycznia o godz. 23:36

    Możliwe, że nie Tusk to powiedział, ale jego dobry kolega, w każdym razie jego właśnie wyłowiłem z sieci: premier Jan Krzysztof Bielecki. Stwierdził jeszcze coś bardziej szokującego: komunizm zniszczył Polskę bardziej niż II Wojna Światowa.

  238. Przeczytalam wstepniak. Wszystko prawda.
    Pamietam z historii najnowszej ludobojstwo w wykonaniu Serbow ( nie ma jeszcze zastepczego slowa – jak nazisci na okolicznosc Niemcow) na Bosniakach. W jednej akcji zamordowano podstepnie ok. 8000 mezczyzn i chlopcow wyznania islamskiego ( to jakby nasz Katyn, ale na wieksza skale ze wzgledu na proporcje ilosciowe – no, ale ci byli prostakami, to mniej sie licza, no nie?). Nie mowiac o innych tysiacach zabitych, akurat, nie w Srebrenicy. A jak wygladaly czystki Kosowiakow, czy nazwijmy ich Albanczykow kosowskich w wykonaniu Armii Panstwa Serbrskiego (czy jak sie ono nazywala). Zakonczylo to sie nalotami niby NATO, ale oczywiscie w wykonaniu amerykanskim. Wszyscy potepiaja to jako zbrodnie wojenna, zapewne. Zapytuje jakie moglo byc inne rozwiazanie, azeby zakonczyc ta kolejna bezsensowna wojne kosowska? Nie znam sie na tym i czy niekonczaca sie wojna nie pociagnelaby wiecej ofiar. Co sadza o tym Kosowiacy? Bombardownaie, ktorego celem jak zwykle mialy byc obiekty infrastruktury spowodowalo smierc ok. 500 osob.
    Wiele pisarek, dziennikarek z tamtych rejonow najlepiej przedstawilo bezgraniczny nonsens i okrucienstwo tych omal 10-letnich wojen. (Czy prowadzily je kobiety?) Nie zabieram glosu, kto mial racje, bo mysle, ze nikt jej nie mial, a w historii kazdego narodu mozna znalezc paskudne rzeczy.
    O, zapomnialam, tu chodzi, zeby przywalic kk. Ma on za uszami, jak kazda religia. Dlatego ciagle czekam na potepienie przez przywodce duchowego buddystow Dalaj Lame tego co sie dzieje w Birmie. Nie musi, bo on reprezentuje Tybet, hmm, i co go opbchodza muzulmanie w jakims dziewnym Myanmar. No to na miejscu jest byla prezydent noblistka . Dalaj Lamie na calym swiecie wlos z lysej glowy nie spadl na ta okolicznosc, bo taki celebryta , a w Polsce to nawet pania prezydent nikt nie potepil za straszliwe czystki etniczne w wykonaniu jej buddyjskich wspolobywateli na za straszliwe, czystki etniczne w wykonaniu buddystow na muzulmanach Rohingya. W polskiej prasie, czytala, tylko skad sie oni tam wzieli i ze sa be. Nikt nie zauwazyl , ze przepisy na to kto moze byc Birmanczykiem zupelnie przypominaja Ustawy Noremberskie. My zatrzymalismy sie na Rwandzie – Ruandzie, bo mozna przywalic kk, biskupowi Wesolowskiemu i siostrzyczkom z Belgii, czy Holandii itd.
    Wiem, wiem, nawet papiez Franciszek nie wymienil nieszczesnego narodu po imieniu.

  239. @Tanaka 31 stycznia o godz. 23:06
    „Żydzi to bardziej złożony przypadek, a złożoność ma co najmniej wymiary tego rodzaju: religia-naród-kultura-państwo. W przypadku Polaka-katolika i Polaka-komunisty złożoność jest mniejsza.”
    Kto to powiedział, że Żydzi to tacy sami ludzie jak inni tylko bardziej? 😉

    @Tanaka 31 stycznia o godz. 23:17
    „Polacy zaś, poniekąd obsesyjnie, gadają o swojej jedności. Poza komuchem.”
    Wydaje mi się, że kiedyś był taki pomysł, iż także „poza chłopem”.
    Koncepcja była taka, że Polak – miastowy to może był i „różny”, nooo ale na wsi to już tylko dziki, prymitywny, pozbawiony uczuć ludzkich chłop siedział i jak zobaczył Żyda to bez zmiłowania zadusił.

    „Malowany ptak” mocno się przyczynił, me thinks.

  240. Na marginesie
    31 stycznia o godz. 23:45

    W sumie to spora umiejętność bozi: tak istnieć, żeby nie istnieć.

  241. @Tanaka
    31 stycznia o godz. 23:31
    Tłumaczę.
    Piranie to – zgodnie z nomenklaturą Lewego – Namargineska, Izabella i ja.
    Wszystkie rozumy to podobno zjedli ci co nie dopuszczają innego poza własnym spojrzenia.
    No już prościej nie umiem.

  242. zza kałuży
    31 stycznia o godz. 23:52

    Tak było: Polak to wyłącznie szlachcic. Parę razy o tym obszernie pisałem.
    Teraz każdy jest Polak tak bardzo, że tylko niektórzy: Polak najlepszego sortu jest Polakiem, reszta, na czele z najgorszym sortem – to najgorszy sort. Nie wiadomo dokładnie czego, ale niewątpliwie – śmieci. Nie Polaków. Za pieniądze unijne uruchamiamy sortownie śmieci.

  243. @ Na marginesie
    „Wybiórcza ślepota”. Zaiste bardzo grzecznie.
    Akurat Pani bardzo zależy na blogowej popularności, walczy Pani o nią jak nikt inny. Chce Pani być wyjątkowa. Już się udało, gratuluję!
    Nie napisałem, że należy brać przykład z wymienionych przez Panią uczestników forum; stosuje tu Pani technikę „a u was biją Murzynów”. Czy gotowa jest Pani ukraść, bo widziała Pani, jak ktoś to zrobił i go nie złapali?

    JK

  244. Ewa-Joanna
    31 stycznia o godz. 23:54

    Trochę już kapuję. Ale jeszcze nie kapuję do jakiego sortu ja się zaliczam, oprócz tego najgorszego i że mam strasznie wielkiego narcyza, cośmy z @Lewym skwitowali paleniem faji i napruciem się winem.
    Czy mi ktoś rozum zjadł, czy ja komuś?

  245. zyta2003
    31 stycznia o godz. 23:51

    W Polsce, to zachowanie pani prezydent potępił, tu na blogu, @anumlik oraz kilka innych osób. Za całą resztę nie potępimy.

  246. @maidan 31 stycznia o godz. 23:40

    „Jakby Polacy byli wymyslili cos lepszego od nazistowskiego Volkswagena, mieliby szanse. A tak to znowu to samo.”
    Nie bierz mnie pod ten włos bo ja na tym torze przeszkód bardzo dobrze wytrenowany jestem.
    Koledze w pracy, młodszemu Niemcowi, opowiadałem, że zacytuje siebie;

    „czasami chcialo by się zrobić taki eksperyment i rozstrzelać parę tysięcy niemieckich profesorów i inżynierów a tych pozostałych przy życiu zagłodzić w obozie koncentracyjnym zamiast dawać im robotę w USA przy księżycowych rakietach”.

    „PS. Czy Kaczynski juz ma na swoim koncie korporacje WV odebrana Niemcom? Bo podobno o to Polska walczyla. Ty, zza kaluzniku, powinienes znac te sprawy”
    To mało inteligentne wrzucać do jednego worka debila i szkodnika Kaczyńskiego z rezutatami rzeczywistego pozbawienia Polski jej inteligencji przez spółkę hitlerowsko-stalinowską tylko po to, aby następnie sprezentować Polakom taki ustrój, taki system kształcenia i zawodowej promocji kadr jak wypisz-wyaluj w Kościele katolickim. Gdzie zasadą było promowanie ludzi marki BMW a wyjątkiem uchowanie się ludzi prawych i mających rzetelną wiedzę.

  247. @Tanaka
    1 lutego o godz. 0:00
    Zapytałeś. Odpowiedziałam.
    A resztę sobie sam dośpiewaj.

  248. Ewa-Joanna
    1 lutego o godz. 0:16

    Zaśpiewam jak kogut: z zamkniętymi oczami 🙂

  249. Gekko
    31 stycznia o godz. 22:58

    Wcielo mi pisana do Ciebie odpowiedz…. moze i dobrze, choc szkoda czasu.

    TAk wiec od poczatku.

    @wbocek wyrwal z kontekstu postu do Ciebie adresowanego fragment.

    Brzmial, jak brzmi cos wyrwane z calosci wypowiedzi. I prawde mowiac to do diabla z tym …

    Niemniej niesmak pozostal i jak widze Twoja dusze zatruwa, co mnie martwi, bom nie winowaty tego.

    Jesli sie zdolasz wzniesc ponad uraze swoja, to jestem pewien, ze zauwazysz, ze nie Ty jestes wciagany przeze mnie w cokolwiek, tylko ze niejako na kanwie mojej Tobie odpowiedzi posluzylem sie przykladem bogu ducha winnego @Antoniusa.

    Ja, a nie Ty…

    Ty nie masz sobie nic do zarzucenia, ani ja Tobie niczego n ie zarzucam.

    Pretensja do mnie nie ma najmniejszego uzasadnienia.

    Jesli powstalo neiporozumienie, to najpewniej ja jestem jemu winien, zbyt optymistycznie zakladajac, ze blogowicze posiedli umiejetnosc czytania ze zrozumieniem tresci i sensu tego co czytaja…

    Mozliwe, ze jestem w tym wzgledzie kolejny raz ofiara wlasnej naiwnsci. I bedac jej ofiara bezwiednie Ciebie w to wciagnalem.

    Jesli tak sie stalo, to najmocniej przepraszam.

    i pozdrawiam
    ~l.

  250. Na dobranoc Szanownym Blogowiczkom i Blogowiczom i na ODTRUTKE na PiSowskie trutki i miazmaty…:

    https://www.youtube.com/watch?v=fj6r3-sQr58

  251. @zza kaluzy 23:14, Otoz to, otoz to, tyle jest nieszczesc na swiecie, tyle biezacych potrzeb a my do u…..j smierci bedziemy walkowac co poeta mial na mysli piszac taki a nie inny zwrot i jak go nalezy rozumiec i kto jest tym na a……, a kto nie jest – zamiast zajac sie prawdziwym zyciem.
    Wiem cos o ciaglym braku elektrycznosci w Porto Rico, a takze biezacej wody. Blizsza mi moja koszula cialu. I w porowaniu z tym mniej mnie interesuja zasieki w Warszawie pod rzeczona ambasada (a obwarowanie nie zasiekami, ale murem warownym, zasiekami, armia snajperow ambasady w Jerozolimie, to nie bedzie wstyd, oczywisccie, ze nie)

  252. lonefather
    1 lutego o godz. 0:20

    „@wbocek wyrwal z kontekstu postu do Ciebie adresowanego fragment.

    Brzmial, jak brzmi cos wyrwane z calosci wypowiedzi. I prawde mowiac to do diabla z tym”.

    Lonek, kompletnie bez związku z sytuacją i nie pod Twoim adresem, lecz pod adresem powszechnego komunikacyjnego zjawiska: zarzutu wyrywania z kontekstu.

    W jednym z państw, do którego trafił Gulliver, uczeni rozmawiali nie słowami, lecz rzeczami, dlatego chodzili objuczeni workami z rzeczami do rozmawiania.

    Gdyby zarzut wyrywania z kontekstu przyjąć jako w ogólności słuszny – konkretne sytuacje mogą być różne – należałoby przytaczać na przykład całe księgi. Powiedzenie z pomocą jakiegoś krótkiego cytatu o kapitanie Ahabie, że tropił białego wieloryba, żeby się zemścić, byłoby bezdennie głupim wyrwaniem z kontekstu – dla pełnego zrozumienia należałoby przytoczyć kontekst, czyli całego „Moby Dicka”.

    Zarzut wyrywania z kontekstu był jednym z wielu, którym się przyglądałem specjalnie. Oczywiście, chodziło o cytaty z czegoś mi znanego, tak że mogłem sprawdzić. Najczęściej były one wystarczająco wymowne bez kontekstu, który dołączony do nich niczego by nie zmieniał. Lub też mogły być odczytane inaczej niż autor zamierzał, ale to była jego nieświadoma niezręczność, która poszła w świat, a nie brak kontekstu. Jednemu, dwóm, którzy wskażą na niezręczność – jako i ja Ci wskazałem – można wyjaśnić, ale opublikowana rzecz już żyje swoim, niezależnym od autora życiem, więc tysiącom ludzi się nie wyjaśni. Lepiej więc konstruować wypowiedzi tak, by nie trzeba było dodatkowo wyjaśniać. Autor, który zmusza odbiorcę do orientowania się w jego słownych labiryntach, może zostać sam razem ze swoimi labiryntami, jak odbiorcom się cierpliwość skończy. Blog – miejsce względnie żywych rozmów – najmniej się nadaje do przyglądania się wypowiedziom przez lupę.

  253. @Jacek Kowalczyk
    31 stycznia o godz. 23:59
    @ Na marginesie
    „Wybiórcza ślepota”. Zaiste bardzo grzecznie.
    Akurat Pani bardzo zależy na blogowej popularności, walczy Pani o nią jak nikt inny. Chce Pani być wyjątkowa. Już się udało, gratuluję!
    Nie napisałem, że należy brać przykład z wymienionych przez Panią uczestników forum; stosuje tu Pani technikę „a u was biją Murzynów”. Czy gotowa jest Pani ukraść, bo widziała Pani, jak ktoś to zrobił i go nie złapali?
    JK

    Nie tędy droga – bo porównywanie wulgarnych bluzgów Gekko-blondynki moimi, nawet ironicznymi, wypowiedziami jest nadużyciem. Z kolei co do Pańskich teorii na mój temat – pudło! A popularność i wyjątkowość – to dwie zupełnie różne sprawy. Nie sądzę zresztą, żebym była wyjątkowa – jestem inna w tym sensie, że na wiele spraw patrzę inaczej niż większość tutejszych blogowiczów. Ale to nie jest wcale rzecz na tym blogu wyjątkowa. Przecież nie każdy blogowicz jest blondynką!

  254. „Amerykańscy kongresmeni piszą do prezydenta Dudy. Wzywają do weta wobec ustawy o IPN”

    A kurdupel z uciechy całuje kota w nos: już cały świat o nim mówi.

  255. @Tanaka, to sie ciesze, ze Anumlik tez widzi wrednosc celebrytow buddyjskich.
    @ ewa – joanna, lonefather, rozumiem przewrazliwienie @ozzy, ktory wszedzie doszukuje sie i tropi antysemityzm i dlatego tak nie lubi Polski i do niej nie jezdzi. Cos omal jak Giedroyc. Ja na malutka skale mam cos podobnego, tylko w odwrotnym kierunku. Ciagle przylapuje sie na tym, ze widze antypolonizm. Zaczelo mi sie w Ameryce, kiedy pare razy zostalam z……a za wszystkie grzechy Polakow. Kilka ladnych lat temu bylam na wycieczce w Izraelu. Szukalam wersji non – sectarian, no i wlasnie znajomi Zydzi, a wlasciwie przyjaciele jeszcze z miasta Walbrzych polecili mi pewne biuro, ktore prowadzi takie wycieczki. Zapisalam sie, wzielam jednego z wnukow. Okazalo sie, ze grupa w 2/3 skladala sie z Zydow niereligijnych, ale bardzo patriotycznych i w 1/3 z chrzescijan, nawet nie wiem czy katolikow, bo wsrod nich byla starsza para gejowska. Najbardziej odnalazlam sie z mloda Zydowka z Ohio, corka lekarzy z Taszkentu. Wspolne doswiadzczenie emigranckie wiele laczy, podsmiechiwalysmy sie , co „te inne” wiedza o zyciu! Nasz przewodnik ,ktory wiele lat mieszkal w Kalifornii co rusz zapominal, ze w grupie jest dwoje Polakow. Niby wypelnial program, a jakze, ale na okraglo zahaczal o role Polakow w wiadomo czym. Nienawidzil Arabow, mieszkal w najlepszym miejscu na ziemi, czyli na wybudowanych osiedlach na ziemi zabranej Palestynczykom. Przed muzeum Holokaustu okazalo sie, ze klamal ciagle wspominajac o doswiadczeniach swojej rodziny z Polakami, oni byli z Litwy, ale i tak zrobil wyklad o roli Polakow, co maja tu swoje zaslugi, ale… w tym momencie odezwal sie moj wnuk co tak tego nie przezywa, ze jednak wlasnie tu widac, ze nie wszyscy Polacy to sq……e i ze tylko w Polsce za ratowanie grozila kara smierci. Zbyl smarkacza, nie podchwycil tematu. Jeden uczestnik wycieczki, mlody czlowiek, ktory zalozyl mycke w dniu wjazdu do Jerozolimy i bardzo lubil popijac oskarzal mnie na okraglo o antysemityzm, holokaust i co tylko, co nie przeszkadzalo mu chciec wielce zaprzyjaznic sie z moim wnukiem, ktory juz byl dobry w edytowaniu muzyki, a on wlasnie zrobil jakis holokaustyczny film. Byli i mili ludzie, ktorym tylko czasami cos sie wyrywalo. I tak jak @ozzy nie jezdzi do Polski bo nie lubi antysemityzmu, tak moja noga nie stanie juz w Izraelu, bo nie lubie antypolonizmu. A roznica jest jeszcze taka, ze mnie mowiono w oczy z jakiego marnego narodu pochodze. Na wszelki wypadke po powrocie z wycieczki donioslam na pilota.
    PS, w sumie wycieczka byla wielce interesujaca, bylismy tez za zasiekami, murami w czesci palestynskiej. No i anegdota: bylo tez dwoch starszych panow z pasa biblijnego, czyli z Poludnia. Kiedykolwiek zadawali pytanie, nasz przewodnik po szkolach w Kalifornii bladl. Za cholere nie rozumial o co oni pytaja, zreszta im nawet kawe trudno bylo im zamowic.

  256. @ Ewa – Joanna
    Nie wiem dlaczego @Lewy nazwal Cie pirania. Ani Ciebie ani nawet @Isabelli (choc ta raz odniosla sie do mnie opryskliwie) nie zaliczylabym do tego gatunku ryb.

  257. @Stachu39
    Nie uwazam, zebys „rozmywal rzeczywista role kosciola rzymsko-katolickiego” w roznych, przytaczanych tu okrucienstwach. Odbieram Cie jako spokojny glos rozwagi na tym blogu. Scieranie sie roznych fanatyzmow, jakie tu miewa miejsce, jest przykrym ale jednoczesnie ciekawym widowiskiem.
    Mysle, ze w ludziach jako gatunku leza poklady zla i regularnie sie aktywizuja. Ateisci nie sa w tym zadnym chlubnym wyjatkiem choc, jak niektorych tutaj posluchac, deklaruja sie bez winy. Czy badacze ewolucji naszego gatunku maja jakies wytlumaczenie tkwiacego w nas zla? Bo przeciez nie zeslaly go nam jakies mroczne sily pod postacia religii.
    Nawiasem mowiac, dzieki czytaniu „listow ateistow” zetknelam sie z nieznanym mi dotad typem ludzkim – ateisty-swietoszka. Fascynujaca to postac.

  258. Jedna z piranii wydaje sie byc namierzona do odstrzalu. Bo takowego dawno juz nie bylo na tym blogu. Nuda, panie. Nuda

  259. @kruk 1 lutego o godz. 2:43
    „Nie wiem dlaczego @Lewy nazwal Cie pirania.”

    Bo ty jeszcze jesteś mała.
    Jak byś chodziła do starszaków, tych co mają szafeczki na buty w muchomorki, to byś wiedziała, że chłopiec jak się zaleca do dziewczynki to się najpierw przezywa.
    Dopiero potem ciągnie ją za warkocz.
    Albo za kucyki.
    Chłopcy już tacy głupi są ale z tego wyrastają.
    Starsza siostra mi mówiła.

  260. Wiesz co @wbocku?

    Mi szkoda czasu, bo uwazam za kompletnie niepotrzebne spory z Toba.

    Zamiast spierania sie, oferuje chwile muzyki:

    https://www.youtube.com/watch?v=TRktavB7KRQ

    Jesli chcesz to uwierzysz, ze mam argumenty na odparcie wszystkich zrzutow jakie mi stawiasz. I jesli mowie WSZYSTKICH to to wlasnie mam na mysli.

    Twoje zarzuty, niniejszym zostaly odparte!

    Po prostu nie masz racji i bezpodstawnie sie mnie czepiasz.

    Dziekuje za uwage

    i pozdrawiam serdecznie
    ~l.

  261. kruk
    1 lutego o godz. 3:15

    „Kalispera, kruku. Usłyszałem, że lecisz, i się wybudziłem ze słuchania greckich pieśni. Konkretnie obudziło mnie Twoje:

    „Mysle, ze w ludziach jako gatunku leza poklady zla i regularnie sie aktywizuja. (…) Czy badacze ewolucji naszego gatunku maja jakies wytlumaczenie tkwiacego w nas zla?”.

    Mają to wytłumaczenie od dość dawna i chyba twórca etologii (teorii zachowania zwierząt) Konrad Lorenz nie pierwszy na to wpadł. Ale on ukuł termin „agresja wewnątrzgatunkowa”. Nie ma więc w człowiekowatych ani w innych zwierzętach żadnego zła, tym bardziej – pokładów zła. „Zło” jest nazwą z konotacją moralną, a natura nie jest ani moralna, ani niemoralna. Jest agresja, która – paradoksalnie to brzmi – służy zachowaniu gatunku. W ogóle w naturze nie ma czegoś takiego jak „zło”. To tylko nazwa, konwencja – jak cały język. Owszem, człowiek swą niezwykle płodną kapustą natworzył mnóstwo tego, co kiedyś zaczęło się nazywać „złem”, ale to nie leżące w człowieku od zawsze „pokłady”, lecz efekt wysokiej cywilizacji i kultury. Tak zwane „zło” to kulturowa zdobycz, nie – biologiczna. Gdybyś chciała sprawę bliżej poznać, to jest książka Konrada Lorenza „Tak zwane zło” – to tytuł polski. Oryginalny tytuł niemiecki: „DAS SOGENANNTE BOESE ZUR NATURGESICHTE DER AGGRESSION”.
    Wracam do śnienia. Kalinihta.

  262. lonefather
    1 lutego o godz. 3:34

    Nie bardzo rozumiem, o jakich sporach mówisz. Ja się z Tobą nie spieram. Mówię oczywistości, które są poza sporami, tak jak poza sporami jest prawo Archimedesa czy bardzo głupie dosłownie, ale dawno przyjęte jako poprawne nazwy „miejsce siedzące”, „miejsce stojące”, „miejsce leżące”. Jeśli mówisz o spieraniu, to spór jest widać w Tobie, nie we mnie, i masz święte prawo się spierać lub nie spierać. Mnie ani to w głowie. Kalinihta.

  263. zza kałuży – 0:05

    „To mało inteligentne wrzucać do jednego worka debila i szkodnika Kaczyńskiego z rezutatami rzeczywistego pozbawienia Polski jej inteligencji przez spółkę hitlerowsko-stalinowską tylko po to, aby następnie sprezentować Polakom taki ustrój, taki system kształcenia i zawodowej promocji kadr jak wypisz-wyaluj w Kościele katolickim. Gdzie zasadą było promowanie ludzi marki BMW a wyjątkiem uchowanie się ludzi prawych i mających rzetelną wiedzę.”

    Uff. Nareszcie cos o mnie-wyjatku. Jam nie z BMW a jakos sie uchowalem

  264. Pytanie:
    czy sprawa zakłamywania dziejów II wojny światowej i próba obarczenia Polaków winą za jej wybuch i dokonane przez Niemców ludobójstwo będzie tą kroplą, która przeleje czarę goryczy?

    Proba odpowiedzi:
    zalezy od tego jak uporczywie Polacy beda zaprzeczali WSZELKIM winom. Im przypisywanym przez ocalalych z odwiecznych POGROMOW Zydow.

    Podkreslam: jest to tylko proba odpowiedzi

  265. Moja proba odpowiedzi glownie wynika z pogromow mi znanych chociazby ze „Skrzypka na dachu”. Choc tam chodzilo o relacje rosyjsko-zydowskie, nie polsko-zydowskie. Jednakze podobienstwo tamtych dwoch, w tamtych czasach, bylo – PODOBNO – nie do odroznienia:

    Polak, Ruski dwa bratanki. Do Zydziaka nawalanki

  266. Na marginesie
    1 lutego o godz. 1:29

    „jestem inna w tym sensie, że na wiele spraw patrzę inaczej niż większość tutejszych blogowiczów. Ale to nie jest wcale rzecz na tym blogu wyjątkowa.”

    No nie jest to rzecz wyjatkowa. Pani ‚wyjatkowosc’ sie przejawia dopiero wtedy gdy w rachube wchodzi NAPASTLIWOSC na innych bkogowiczow. Wcale nie rozna od Pani dzisiejszego adwersarza. Wtedy stajecie sie tandemem. Pewnie nie zdajac sobie z tego sprawy.

    Czy to wzbogaca ten blog, w jakis sposob? Niech Gospodarz zadecyduje. Ostrzezenia wystosowal On, w roznych czasach, do Was obojga. Teraz wystarczy zeby zadzialal. Od czego bym Go zniechecal usilnie

  267. A tak naprawde to sie rozchodzi o CHOROBLIWA napastliwosc na innych blogowiczow. Ktorych nie brakuje ani namarginesce ani jej adwersarzowi.

    Kiszenie sie we wlasnym sosie zabija

  268. Kiedy lonek zachachmęcił wciskajac Gekko, to co sam wysmażył, czyli napisał jakos tak : „wszyscy tchórze stają sie bydlakami”, popełnił bład logiczny.
    Więc proszę o uwagę, bo podobne podstępne zadanie dostaliśmy na egzaminie z logiki i wtedy pomyślnie wybrnąłem.
    A było to tak: Przekształcić zdanie ” Tylko milicjanci są posiadaczami broni”, tak, żeby w nowej wersji dało sie uwolnić od tego „tylko” a zastosować kwantyfikator wielki (Przypominam kwantyfikator wielki to „wszyscy” albo „każdy”, zaś kwantyfikator mały to „niektórzy”)
    Udało mi się , bo napisałem „Wszyscy posiadacze broni są milicjantami’
    Więc nie jest prawda, że „Wszyscy tchórze stają się bydlakami” ale prawdą, że „Tylko tchórze stają się bydlakami” co w przełożeniu na zdanie z dużym kwantyfikatorem będzie nastepujace „Wszystkie bydlaki są tchórzami”, co wcale nie sugeruje , że wszystkie tchórze stają sie bydlakami.
    Wybaczcie mi , ale lonkowe bajdurzenie sprawiło, że jak u Prousta cofnęło mnie 50lat w czasie, i pojawiła się przesympatyczna twarz profesora Przeleckiego, z którym dzielilem miłość do muzyki Schuberta. Ja bylem młody, dziś profesor nie żyje, a ja jestem stary.

  269. lonefather
    1 lutego o godz. 0:20

    Lonek, nie ma u mnie żadnej urazy; chodziło o fakty – że napisałem co innego, niż Ty komentowałeś we wbocko-antoniusowej komentarystyce.
    A za odważne i męskie używanie słowa: przepraszam, (choć tu zupełnie nie ma za co, imho) to na blogu popularności nie zaznasz. 😉
    Kultura, to ziele co nie na ugorze wyrasta, ani na galerach murzynów do bicia, hihi.
    Witaj więc w klubie straceńców.
    Ale, może kto wie, jakieś upiory się na rozum zamienią?
    Nawet Departament Stanu USA poprosił grzecznie Polskę o mniej piany na gębach bitej na semitach, murzynach…
    Oj, nasz kontrrewolucyjna Kronika zapowiedzianej śmierci staje się międzynarodowa.
    Szacuneczek.

  270. Lewy
    1 lutego o godz. 8:22

    (Przypominam kwantyfikator wielki to „wszyscy” albo „każdy”, zaś kwantyfikator mały to „niektórzy”)

    …pojawiła się przesympatyczna twarz profesora Przeleckiego, z którym dzielilem miłość do muzyki Schuberta. Ja bylem młody, dziś profesor nie żyje, a ja jestem stary.

    To by było jakoś tak: nie każdy muzyk jest Schubertem, każdy Schubert jest muzykiem, a Schubert jest tylko jeden. Reszta to Schuberci najgorszego sortu.
    I w tych pięknych okolicznościach przyrody, Lewy, masz dobry wybór logiczny: być jak Schubert – wiecznie żywy i mieć jak profesor Przelecki – wiecznie przesympatyczną twarz.

  271. @Ewa-Joanna
    Ewuniu, czy Ty w końcu skończysz z tym boczeniem się. Nazwałem Wasza trójkę piraniami, bo faktycnie działałyście jak stado, które skrzykuje się na każde słowo, które wg Was miało coś seksistowskiego. Uzycie slowa „ciotka”, „panienka”, nawet „dama” wywoływało stadny atak na zuchwalego użytkownika tego seksistowskiego zwrotu. Bronilem sie rozpaczliwie przed waszymi ząbkami, proponowalem, żebyście nazywali mnie „wujkiem”, nawet „wujem”, a Wy dalej zaciekle gryzły ciężko obrażone.
    Dlatego poszukałem w głowie takiego słowa, które by Was jako kobiety nie upokarzało; najpierw to była harpia (co się nawet spodbało Zycie), a potem pirania. Wydaje mi się, że w tych słowach nie ma nic upokarzającego kobiety. Wrecz odwrotnie , kobiety sa przedstawione jako groźne Amazonki, co to nie dają sobie w kaszę dmuchać. A Tyś się obraziła ! Za co ?
    Jesteś najsympatyczniejsza piranią,którą lubie bardzo i z która, jak z Tanaką, chetnie bym wypalil fajkę pokoju.
    By the way, czy piranie palą fajki ?

  272. maidan
    1 lutego o godz. 7:40

    Kiszenie sie we wlasnym sosie zabija

    Nic podobnego. Kiszenie się we własnym sosie zmniejsza rozmiar kiszącego się. Możesz to łatwo sprawdzić – przyjrzyj się ogórkom.

    Nie zabija nawet wysokie napięcie, natomiast wymaga stanięcia przed nim na baczność. Znacznie lepiej zabija średnie napięcie, co ludność masowo ćwiczy we własnych domach.

  273. Lewy
    1 lutego o godz. 8:22

    Pięknie to rozebrałeś; choć Lonek już podsumował z godną szacunku refleksją i kindersztubą, zamykając sprawę partykularną.

    A ogólnie, to każdemu zdaża sie zgubić w knajpie portfel, ale jak na sali jest wybrany demokratycznie murzyn, to ręka sama po kij sięga …w ciemno.
    Gdy więc się w poduszczonej hejtem kupie rozum się zgubi, to i kij się jakoś tak samobije w napuszczonym kierunku.
    Nie inaczej i w szerszych społecznościach – tolerowane szczucie, rodzi bój w chuciach. 😉

  274. maidan
    1 lutego o godz. 6:10

    Otóż to: Polska pisoidalna usiłuje się stać państwem totalnym. To się nie uda, totalność będzie dziurawa, bo jeszcze nic się Polsce porządnie nie udało, ale próby trwają. Usiłowania totalnego wymigiwania sie od jakiejkolwiek odpowiedzialności mogą dać tylko jeden wynik: pogłębianie się dystansu między światem który instynktownie nawet czuje, że nie ma świętych, a ambicjonalnie totalną Polską, która ma rojenia o swojej świętości. Porządnie podbudowane masową produkcją świętych przez Świętego Ojca Świętego i świętość mniemaną jego.

  275. Tanaka
    1 lutego o godz. 8:37
    No to jeszcze jeden przyklad. Przekształcamy zdanie z „tylko” w zdanie z dużym kwantyfikatorem „wszyscy” albo „kazdy”
    „Tylko Tanaka jest autorem znakomitych tekstow” na „Wszyscy (kazdy) znakomici autorzy tekstów sa Tanakami”

  276. wbocek
    1 lutego o godz. 3:58

    Jeden taki mało duży powiedział nawet o sobie: bo we mnie jest samo dobro , co daje niejaką miarę pojęcia zła.
    Zaś owa agresja wewnątrzgatunkowa to, poniekąd, samo dobro: znakomicie działa na rzecz celu – przekazania jak najlepszych genów. Samym dobrem powinien w związku z tym biskup nazwać tą agresję, bo dzięki niej jest Adam, Ewa śliwka którą zjedli oraz wąż – genetyczny majstersztyk. No i z tej agresji wziął się Święty Ojciec Święty, co jest i nad Wisłą i w całym kosmosie – Dobrem Wcielonym.

  277. W przeciwieństwie do ględzącego w swych kontrewolucyjach lonka, krótka zwięzla wypowiedź Kuźniara
    http://www.superstacja.tv/wiadomosc/2017-03-23/kuzniar-kaczynski-to-siewca-zla-to-jest-typowe-dla-ustrojow-faszystowskich/

  278. kruk
    1 lutego o godz. 3:15

    Jeszcze słówko, kruku, o „pokładach zła” w człowieku”. Właściwie nie takie sobie słówko, lecz ogromne słowo boże:

    „Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym”.

    To jest ewangelijne potwierdzenie istnienia Twoich „pokładów zła” w człowieku.

    Tyle że syn Boga żywego bywał, jak pan Pieronek, po ludzku mądry, ale częściej był mądry inaczej. Nie wpadł więc na to, na co dzicy Słowianie wpadli: że „jakiegoś mnie, Panie stworzył, takiego masz”.
    Zło w człowieku byłoby potwierdzeniem przenikliwych słów dezentera, że COŚ nie może powstać z NICZEGO. Konsekwentnie więc i „pokłady zła” w człowieku tak nie powstały, lecz ktoś mu je wetknął. A któż inny mógł wetknąć, skoro przed stworzeniem świata istniał tylko Bóg? I skąd wytrzasnął zło, jeśli nie z siebie, skoro przed stworzeniem niczego nie było?

  279. Tanaka
    1 lutego o godz. 8:53

    Powiedziałeś, Tanako:
    „Jeden taki mało duży”. No właśnie. Ecce homo (i theos).

    https://plus.google.com/u/0/photos/photo/101580844869959615096/6517512358164459650?authkey=CJD4uKv8oNTWOQ

  280. Gekko
    1 lutego o godz. 8:32

    Dzieki za uznanie dla Kontrrewolucji. Tym cenniejsze, ze troche rownowazy glosy krytyczne.

    A co do wspomnianego klubu stracencow to ja w nim od urodzenia jestem, tak ze o tym, ze w nim jestem, dowiedzialem sie stosunkowo pozno. Jesli mnie pamiec nie myli, to mialo to miejsce w okolicach konczenia szkoly podstawowej. Tak wiec bedac w klubie od tak dawna, sam nie dostrzegam tego. Tylko od czasu do czasu, ktos mi przypomina, jak teraz Ty.

    A co do popularnosci to zapewne zauwazyles, ze sie specjalnie nia nie przejmuje i robie, czyli pisze swoje.

    pozdrawiam
    ~l.

  281. Lewy
    1 lutego o godz. 9:20

    Masz slusznego, wskazujac na moje rozgadywanie sie, ktore i w moich oczach, zbyt czesto zachacza o gledzenie.

    Satarm sie, ale pomimo staran roznie mi sie udaje.

    pozdrowka
    ~l.

  282. @@Lewy Gekko

    Nie kazdy tchurz staje sie bydlakiem.

    Nie kazdy bydlak jest tchurzem.

    Z tego co wiem i rozumiem o naturze tchurza, wynika ze tchurz ma wieksze szanse na stanie sie bydlakiem, niz nie tchurz.

    Najlepszym przykladem sa domowi oprawcy katujacy swoje dzieci i zony.

    Zeby nie gledzic koncze.

    pozdrowka
    ~l.

  283. Chrześcijanie i żydzi
    Początkowo wyznawcami Jezusa jako syna Boga byli wyłącznie żydzi.Nawet niektórzy, zwłaszcza w diasporach byli za to skazywani na śmierć.Mesjasz miał przyjść przecież do narodu wybranego i go zbawić Dopiero Paweł z Tarsu, który stał się ideologiem nowej religii i wymyślił *zmartwychwstanie*sprawił,że zaczęto dopuszczać do nowej religii także pogan.Do tej pory była ona traktowana jako pewna herezja judaizmu i jako taką początkowo Paweł ją zwalczał.Zaczęto masowo przyjmować nieobrzezanych choć jak się wydaje malało znaczenie kobiet. Coraz mniej żydów zostawało chrześcijanami bo jakoś nic nie wskazywało na to, że że to Jezus był Mesjaszem.A po zburzeniu Świątyni(73) chyba i wyrzuceniu żydów z Jerozolimy chrześcijanie doszli do wniosku, że to kara nieuznanie Jezusa i jego śmierć.I tak to poszło

  284. Tanaka
    31 stycznia o godz. 23:49
    mój komentarz
    Bielecki i Tusk byli u początków transformacji liberałami rynkowymi, przy czym Bielecki był o dużo bardziej doktrynalny, fundamentalistyczny, teoretyzujący na jawie nawet wbrew rzeczywistości.
    Pzdr, TJ

  285. @Lewy,
    Ty nie płakaj, ja ci zwyczajnie robię przysługę dokuczając, bo inaczej to by ci się nogi zaplątały w tych uznaniach jakimi cię tu publika obrzuca i byś rymnął jak ten…
    Albo co gorsza zastygł w samozachwycie jak ten… i to byłaby dla ludzkości strata niepowetowana! 🙂
    Polecę blondynką: _( ˘ω˘ )/°\( ˘ω˘ )_ 😀

  286. tejot
    tak, ale KLD był wtedy naprawdę liberalny także światopoglądowo. Jeden wiceminister zdrowia wyleciał za nazwanie homoseksualizmu Chorobą czy tez zboczeniem, zanim Premier, który wtedy skądś wracał zdążył wylądować.

  287. Ewa-Joanna
    1 lutego o godz. 12:02
    No to ciesze się, że się rozchmurzyłaś no i może troche pokochałaś.??

  288. Ostatnio jest szum medialny wokół nowelizacji ustawy o IPN i analogicznej ustawy izraelskiego Knessetu, wymyślonej jako odpowiedź na gniot prawny naszych parlamentarzystów. Rzekomo chodziło władzom IPN o ochronę dobrego imienia polskiego państwa i nawet Narodu (chyba lepszego sortu suwerena?). Działalność chwalebna, ale w realizacji nieprzemyślana. Pomijam reakcję zagranicy na ten spór polsko-izraelski, bo i Litwini i Ukraińcy nie polubili pewnych uchwał polskiego sejmu. Przy okazji jest to woda na młyn tych badaczy historii Polski – podczas i po wojnie, gdyż ustawą nie można ukryć prawdy o powojennych polskich obozach koncentracyjnych, w których role oprawców przejęli od niemieckich faszystów polscy obywatele, „pracownicy” państwowi i członkowie „Narodu”. O tych zbrodniach Polaków na innych Polakach, Niemcach, Ślązakach dowie się cały świat przez głośne echa w mediach. Nie ma mowy o marginesie, bo ofiarami polskich oprawców w polskich obozach koncentracyjnych były tysiące często absolutnie niewinnych ludzi. Jeśli IPN te zbrodnie uznaje za czyny bohaterskie i niezbędne dla funkcjonowania państwa i Narodu, to chyba nie znajdzie poklasku na świecie (poza dzielnicami Warszawy, przylegającymi do Żoliborza), będzie tylko wstyd i smród. Mogą się pojawiać inne drzewka – takie kontrdrzewka do tych w Izraelu dla bohaterskich Polaków. Taki Gęborski (młody komendant i zbrodniarz – komendant obozu koncentracyjnego) zostanie uhonorowany trującym „Barszczem Sosnowskiego”, niby nie drzewko, ale duży krzak. Władze IPN mogą pieścić ten barszcz i pochorować się należycie. Z ukraińskim barszczem też będą kłopoty, ale to inny temat.
    Nie znalazłem aktualnej wersji tekstu nowelizacji, tylko fragmenty projektu złożonego wcześniej:

    Projekt ustawy o nowelizującej ustawę o IPN został upubliczniony w dniu 17 lutego 2016 r. i obok komponentu cywilnoprawnego zawierał przepis „Kto publicznie i wbrew faktom przypisuje Narodowi Polskiemu udział, organizowanie, odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za popełnienie zbrodni przez III Rzeszę Niemiecką, o których mowa w art. 1 ust 1 ustawy o IPN, podlega karze pozbawienia wolności do lat 5”. Projekt przewidywał również, że w przypadku działania nieumyślnego sprawca podlega karze grzywny lub karze ograniczenia wolności.

    Po przeanalizowaniu tekstu już wiem, gdzie są te „niedomówienia” ustawy, ten brak precyzji, ale zrozumiałem dobrze inne rzeczy – wśród penalizowanych mają być również obywatele innych państw (np. Obama?), a z pewnością Gross. Czy będą wnioski ekstradycji jak z Polańskim, czy „chłopcy Macierewicza” zadziałają jak Mossad wobec Eichmanna? Drżyj, o Grossie – ty polakożerco! Po co pisałeś o Jedwabnem, gdzie Polscy pomogli Niemcom tylko troszeczkę i to niechętnie!
    Przestałem się martwić o siebie, gdy zauważyłem zwrot „wbrew faktom”.
    Ten zapis ratuje te ofiary polskich zbrodni, które je przeżyły, Izrael może takie fakty upubliczniać i to nie obraża ani państwa ani Narodu.
    Ale jak wygląda sprawa świadków i osób, poinformowanych przez wiarygodnych świadków? Czy im będzie wolno mówić prawdę, niezbyt chwalebną dla państwa i Narodu?
    Wytłumaczę moje obawy na przykładzie, który kilka lat temu upubliczniłem na portalu Poltyki, nie pamiętam już kiedy i gdzie, ale jest w sieci i może być wykorzystany.

    Wiąże się ta sprawa z moją koegzystencją z pewnym polskim Żydem – francuskim profesorem fizyki w Obserwatorium Paryskim. Mój polski szef załatwił mi staż naukowy w tej instytucji. Po dłuższym czasie nasze relacje były przyjacielskie (i takie zostały aż do jego śmierci) i nieśmiało próbował rozmawiać o holocauście, w którym zginęła cała jego rodzina (w Polsce). Pokazał mi pracę naukową francuskiego historyka, który udokumentował fakt, ze Armia Krajowa zabijała Żydów, którym udało się uciec do lasów z transportów do obozów śmierci. Nie uwierzyłem, sądziłem iż to propaganda żydowska! Minęło kilka lat i na tradycyjnych imieninach w grupie przyjaciół najstarszy opowiadał o swoich przejściach żołnierza AK w „Szkieleczczyźnie”. Przypomniałem sobie w/w historyjkę i zapytałem go, jak wygląda prawda. Zaskoczył nas wszystkich – 7 osób- stwierdzeniem, że oczywiście tak było. Na nasze pytanie „dlaczego”, wyjaśnił krótko: „Oni destabilizowali naszą sytuację, bo Niemcy szukali ich w lesie, a to nam nie było na rękę, wiec zabiliśmy ich sami”. Czy ja, mając jeszcze 7 świadków (bohaterski Akowiec już nie żyje) mogę o tym pisać, czy pójdę do ciupy? Tu brak precyzji przy wyrazie „Kto”.
    Wczoraj, w Szkle Kontaktowym” identyczną działalność „stabilizującą” sytuację militarną AK na Kielecczyźnie opisał widz. Mógłbym oczywiście powiedzieć, że to nie zbrodnia, a normalna sprawa podczas wojny, ale czy ofiary tej zbawczej działalności, patrzący na nas dziś z żydowskiego nieba byliby tego samego zdania? Wątpię! A można było ich przyjąć chlebem i solą, walczyliby z dziką ochotą z Niemcami.

    Inna sprawa wątpliwa:
    Brak precyzji, co należy do państwa, które się obraża na ujawnienie niemiłych rzeczy w działalności Polaków. Czy Starosta Powiatowy – to państwo (jego kawałeczek?)? Jeśli tak, to mogę spokojnie mówić o „polskich obozach koncentracyjnych” (przynajmniej w liczbie „raz”), gdyż starosta powiatu Niemodlińskiego powołał na piśmie „obóz koncentracyjny” dla ludności śląskiej w Łambinowicach, gdzie zginęły tysiące cywili różnej płci i w różnym wieku.
    Jeśli tak dobrze pomyśleć, to i inny obóz może zasługiwać na jeszcze gorzej karaną nazwę „obozu śmierci” – tzw. „Zgoda” w Świętochłowicach, w którym przez kilka miesięcy pożegnało się z życiem przy różnych sposobach unicestwiania oficjalnie kilka tysięcy ludzi, a według dobrze ukrytych dokumentów kilka razy więcej. Tu znowu odczuwam brak precyzji ustawodawcy – od ilu zamordowanych ofiar można mówić o obozie śmierci?

    Chcąc uniknąć skutków ustawy wystarczy zawsze dodać „po wojnie” i wtedy nie będzie „wbrew faktom”, a więc ok.! Z tym „po wojnie” sam jestem mało prcyzyjny, bo znawcy mówią o działalności tego typu przed 9.5.1945. To takie lekkie przyśpieszenie jak antycypacja przez polskie państwo fragmentu uchwały o „możliwości wyrównań etnicznych”! Możliwości, a nie nakazu! Aby dokonać tego wyrównania, właśnie utworzono obóz w Łambinowicach.

    PS
    Kilka dni temu opisałem rozmowę z rówieśniczką (Polką), która przeżyła „Zgodę”, ale jej matka, zgwałcona i zamordowana podczas „miłego” przyjęcia przez opiekunów, niestety nie.
    Wstrzymuję się od opisu spraw rodzinnych, bo szwagier nie wiedział, czy obozem rządzili Polacy czy Rosjanie.

  289. lonefather
    1 lutego o godz. 10:45

    🙂 no i już.
    – – –
    @ Antonius
    1 lutego o godz. 12:58

    Z tego, co wynika ze szczegółów ustawy, komentowanych przez prawników, o tym co jest faktem i co jest nauką będzie decydował IPN, i ew. w dalszym biegu sąd ziobryjski.
    To jest moim zdaniem istota i sens tej ustawy; reszta ma znaczenie przykrywkowo – zamulające.
    Pozdrawiam.

  290. @Antonius
    Faktem jest, ze Jezus chodzil po wodzie i zamienial wode w wino;To nie jest opinia tylko fakt. Musi byc w koncu jakis autorytet, ktory ustala co jest faktem, jak ta podkomisja Macierewicza,ktora ustalila mnostwo faktow. KK jest takim wzorcem z Sevre od ustalania faktow.Kiedys potrafil nawet przekonywac przekonywujaco, np. Giordano Bruno zostal przekonany.IPN to tylko taka filia. Teraz dzieki ustawie sila argumentow zostanie wzmocniona.

  291. Lewy
    1 lutego o godz. 14:56
    W minionym ustroju wydano sporo książek o niektórych ciemnych działaniach konkretnych środowisk i ludzi. Fakt, od dawni nikt tego nie wznawia. Ale już to co jeszcze jest u Polaków w domu, wystarczy do przekonania innych, iż prawda nie ma jednak oblicza „historyka” z IPN. Chyba, że władza wyda wykaz ksiąg zakazanych i będzie chodzić po domach sprawdzając ludziom biblioteczki. Musieliby zrobhitlerowsić powtórkę z hitlerowskiego palenia książek. Czy stać ich na to?
    A muszę jedno powiedzieć, ipeenowcy mają w sumie bardzo blade pojęcie o wydawnictwach jakie ujrzały ten świat po wojnie.

  292. STEFAN NIESIOLOWSKI
    _____________________________
    głosowal PREZECIW w sprawie
    Ustawa wprowadzająca kary za pomawianie Polaków o współudział w zbrodniach nazistów i ściganie zbrodni ukraińskich nacjonalistów

    Tak trzymac!

  293. NeferNefer

    W imię ojca i syna, i ultramaryna, wieczór doberek, Neferek. Za dużo ciekawościów nie mam, ale co mam, to dam.
    Na dziś interia, która o swoich 3 milionach prognoz powiada: „Sprawdza się”, planowała całkowitą pochmurność, a wyszło całkowite słonko cały dzień. Przecież bym w takich okolicznościach się nie kisił. A nawiasem mówiąc, nie pamiętam, czy Wozniesienskij czy Rożdiestwienskij pisał:

    Kisi-pisi, rifma – Dionisij.
    Na figa ż togda struja po bisiektrisie?
    A rieniesans, chaliera, fatal’no nie urod?
    A poworot na liewo – nie liewyj poworot?

    No więc pochodzili my po wodzie już bez lodu, popatrzyli, fajka z masztu na środku jeziora spadła, a za ostre były podmuchy, żeby na moim bujanym okręcie na wodzie naprawiać, więc się powiosłowało do brzegu z kilometr. Ćciny stoją i czekają na Ciebie. Ale najbardziej nie może się doczekać wiosna, żeby zima poszła. Pierwszego lutego zobaczyłem na bank wiosnę i nowe życie byś nie zgadła, gdzie. Zgadłaś: na cmentarzu ewangelickim w Jamnie, gdzie leżą byli ludzie, których nikt tu nie pamięta. Z nich wyrastają przebiśniegi. Uomamuniu, jakie to życie się przebijające jest! Brzózka potrafi w rynnie na dachu wyżej czwartego piętra wyrosnąć. Ajajaj! Dla nas zieleń, dla nas maj, patataj, o patataj!

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/album/6517650675297039601/6517650672467344370?authkey=COnM2YaptpaHlAE

  294. wbocek
    1 lutego o godz. 19:39
    Podglądnąłem twoje fotki. Ładnie wyglądają i słońce widać, którego u mnie na Śląsku niestety, nie ma. Wiatr tylko spory widać, po falach hulający. Ale to i tak przyjemniejsze, aniżeli deszcz siąpiący dzień cały. Pozdrawiam

  295. Z ostatniej chwili… chyba dla Polski: dosłownie.

    Żydzi porywali dzieci na macę? Polacy coraz częściej tak uważają. Wstrząsające liczby.

    ” Rząd PiS zachowuje się podobnie do komunistów w 1968 roku” – mówi prof. Michał Bilewicz. Jak dowodzą jego badania …szokujące okazały się m.in. wyniki wskazujące na skalę dehumanizacji Żydów.
    Po pokazaniu badanym ilustracji stadiów ewolucji hominidów, gdzie 1-małpa, a 9-człowiek, poproszono, by umiejscowili na tej skali Żydów.
    Okazało się, że aż
    34 proc. Polaków i Polek nie uważa Żydów za w pełni ludzi, lecz umiejscawia niżej na skali ewolucji, na pozycjach 1-8, bliżej małp..”

    Podaję link do badania z 2017r, za blogiem Edwina Bendyka:

    https://oko.press/zydzi-porywali-dzieci-mace-polacy-coraz-czesciej-uwazaja-wstrzasajace-liczby/

  296. @ wbocek
    O agresji wewnatrzgatunkowej, opisanej przez Lorenza, czytalam i nawet kiedys napomknelam o tym na blogu. Chyba ksiazka, ktora mialam w reku, zatytulowana jest po angielsku „On Aggresion”. Chetnie poszukam tej o pojeciu zla. Rzeczywiscie w przyrodzie takie pojecie nie istnieje. Ludzie podchodzili do zla bardzo naiwnie, twierdzac np., ze wilki sa zle. Zle dlatego, ze zjadaja trzode. Ale chyba odbieglismy dawno od takiej prostoty umyslu, a pojecie zla wsrod ludzi nie zniklo. Dalej nie bede sie rozpisywac, bo masz nade mna przewaga przeczytawszy wiecej Lorenza. Dodam tylko, ze czytalam jeszcze jego urocze opowiadania o zwierzetach, ktore go otaczaly.

  297. @Gekko
    20:32
    dzisiaj bylem pytany o te ustawe przez osoby, ktore nie bardzo rozumieja o co w niej chodzi – zwlaszcza byla zaniepokojona jedna starsza pani, ktora przezyla okupacje ukrywajac i korzystajac z pomocy pewnej polskiej rodziny, ktora jest upamietniona w Yad Vashem.

  298. pombocku, pięknie, kwiatowo i wiosennie. I byłabym cała w skowronkach gdyby nie to że byliśmy głównym daniem belgijskich wiadomości. Jak długo jeszcze będziemy znosić ten cały niszczycielski PiS, do jasnej cholery :/
    żeby ich, żeby go…

    cytat z Sienkiewicza żadna kula ne mynuła

  299. zak1953
    1 lutego o godz. 20:00

    Zaku, dlatego wydarłem z entuzjazmem na ta woda, boć i u mnie druga czy nawet trzecia z kolei taka szarobura, mokjra zima. O wiele częściej słonko mówiło spod pierzyny: „Nie ma mnie” niż „Dzień dobry”.

  300. Powiada sie, ze krzywda w glazie ryje, a dobrodziejstwa na piasku.Obecna sytuacja w Kraju tylko wzmagate polska apologetyke, ktora dalej brnie prz swej oficjalnej wersji i uwaza, ze opinie srodowisk zydowskich w tej sprawie za paszkwil. I tak ten dialog gluchych trwa.
    Nie wiem czy Kosciol katolicki w Polsce ma odwage, a moze i potrzebe, zrobienia rachunku sumienia to byc moze ujrzy wreszcie, jak wielka role w zagladzie zydowstwa
    odegral jego odwieczny i nieublagany antysemityzm

  301. @Lewy
    Tak a propos Sèvres. Zawsze się mówiło dzieciom, że wzorzec metra jest w S&#vres pod Paryżem, a to g…. prawda. Paryż leży w niecce i Banlieu razem z Sèvres jest nad Paryżem, jak i moje Meudon, gzie spędzałem łącznie 3 lata. Korzyść dla Paryża polega na tym, że nigdy nie zabrakło wody, nawet podczas suszy stulecia, gdy zabroniono mycie aut. Jak sobie pośpię i zrobię rozliczenie pitów, to się znów odezwę.

  302. ozzy
    1 lutego o godz. 21:09

    Powiem Ci tylko, ozzy, to samo, co u pana Hartmana (czeka na moderację), że w mojej rodzinie nie istnieli Żydzi, Niemcy, Ukraińcy, Ruscy jako powszednie, negatywne epitety (choć ojca, jak chciał się podłączyć do prądu w ruskim łagrze, cudem uratował – nikt by nie uwierzył – oficer NKWD). Więc jestem w tej materii nowo narodzone dziecko. Ale całkiem niedawno uzmysłowiłem sobie, że w ewangeliach, kiedy Jezus rozmawia ze swoimi przeciwnikami, autorzy piszą o nich: „Żydzi”. No kurde – wszyscy tam przecież byli Żydzi! Czy gdybym pisał o swoich rozmowach z ludźmi w czasie włóczykijowania, nazywałbym ich „Polakami”? Kiedy się chce powołać na taką rozmowę Jezusa, dziwnie i niepoważnie wygląda mówienie, że mówił „do Żydów”. Kiedy wyraźnie pisze, że rozmawiał z uczonymi, z faryzeuszami, z saduceuszami – sprawa jest jasna. Ale z Żydami? Czyli z kim? No i pytam siebie: Czy autorzy ewangelii byli antysemitami? Od Polaków się nauczyli? No nie – raczej Polacy od nich. Albo inaczej: Kościół się nauczył od nich, potem zaraził Polaków.

  303. ozzy
    1 lutego o godz. 20:56

    Ozzy, ja myślę, że żadne pytania nie są już potrzebne, o ile pamięć nie zawodzi.
    Komentarze też.
    Zostaje wstyd.

  304. Gekko
    1 lutego o godz. 21:40

    Straszny. Niemoc i frustracja.

  305. Nefer
    1 lutego o godz. 21:48

    Tak.

  306. Owszem ja tez odczuwam wstyd. Ale nie z powodu tej i innych zlych Ustaw wysmazonych przez polski Sejm.

    Wstydze sie, ze jestem Polakiem.

    pozdrowka
    ~l.

  307. Nie przesadzaj Lonek, wsydzić sie można za siebie nie za innych.

  308. szanowny @wbocku

    Kosciol tak malo nauczyl sie od ewangelistow – zabrzmialo jak wyznanie swiadkow Jehowy. Kazanie na Gorze, dla mnie bedacego poza jakakolwiek konfesja religijna, jest rzeczywiscie piekne. Albo list do Koryntian, tzw, hymn milosci.
    Dalej: ” nie masz Greka, Zyda…”
    „Nie czyn blizniemu, co tobie niemile. Reszta jest komantarzem” tak w I wieku przed
    wspolna era rabi Hilelstrescil Tore w jednym zdaniu i tym spelnil zyczenie pewnego
    poganina.
    Tak jest w judaizmie i dalej nkaz: idz i studiuj!

  309. A owszem, są druzgocące dowody do bezwstydu.
    – – –
    Ewa-Joanna, 1 lutego o godz. 22:22
    Nie przesadzaj Lonek, wsydzić sie można za siebie nie za innych.
    – – –
    Ewa-Joanna, 28 listopada o godz. 6:48 (2016)
    …No właśnie, nic niepoprawnego /Szostkiewicz/ nie pisze Przeciwnie, pisze jak najbardziej po linii politycznej jaka obowiązuje w pewnych środowiskach polskich (posolidarnościowych?) od kilku ostatnich lat szczególnie. A są to: prożydowskość bezkrytyczna i antyrosyjskość totalna. Ta pierwsza się ujawnia w potępianiu w czambuł Palestyńczyków, którzy ośmielają się walczyć o swój kraj, ta druga w obwinianiu Rosji i Putina za wszelkie nieszczęścia świata i oczywiście Polski. Ostatnio za wybór Trumpa. Znaczy Putin zhakował wybory w USA, zdolniacha.
    To świadczy o bardzo mocnym zidioceniu ideologicznym. Ale tak szczerze /sic!/, to już dawno przestałam Szostkiewicza czytać z tych właśnie powodów. Mam małą tolerancję na głupotę, nawet najbardziej zasłużoną.

    – – –
    wyróżnienia w slashach – moje.

  310. @Gekko
    1 lutego o godz. 22:35
    To jest moja ocena Szostkiewicza i nadal ją podtrzymuję.

  311. @Lewy
    Jedyne fajki, które palą piranie, to fajki wodne.

  312. Ratlerek.

  313. Przepraszam, nie to forum.

  314. @wbocek
    Przeczytaj jeszcze raz „Dzieje apostolskie”. To tekst antysemicki i to pelna gęba.
    PS. Pozdrowienia i przeprosiny za znaki diakrytyczne. Telefonik!

  315. Ewa-Joanna
    1 lutego o godz. 22:22

    A wiesz co?

    Wlasnie tak napisalem w pierwszym odruchu, ze ja nic zlego nie zrobilem, wiec sie nie mam czego wstydzic..

    NApisalem i jak napisalem, to pomyslalem, ze jedynie mam prawo do czucia sie niewinnym tego co Kaczynski z PiSem w Polsce wyprawiaja. Czuje sie niewinny, ale jako Polak, czujacy sie czlonkiem wspolnoty, choc nie ponosze osobistej odpowiedzialnosci za to co ta wspolnota wyprawia, to jednak sie wstydze…

    Skasowalem i napisalem jak widac wyzej.

    A teraz wyjasnie Tobie i innym dlaczego nie czujac sie winnym, lacze sie we wstydzie, z reszta przyzwoitych i odpowiedzialnych Polek i Polakow.

    Biorac odpowiedzialnosc i wstydzac sie zachowuje prawo do krytykowania i osadzania, tych za postepki ktorych sie wstydze. Jesli przestane sie wstydzic, strace to prawo, bo przestanie to byc moja sprawa.

    Wybralem opcje, ze to co jest czynione przez obecnych wladcow Polski to jest moja sprawa i tak wybierajac, wspolodpowiadam za to i sie wstydze.

    pozdrowka
    ~l.

  316. @Ewa-Joanna 1 lutego o godz. 22:45

    Nie widzę w twoim tekście z 2016 roku nic nagannego.
    Natomiast wstydzić się powinien twoj lustrator.

  317. P.S. Bo czym innym jest antysemityzm, a czym innym krytycyzm wobec postaw totalnie prożydowskich. Znajmy proporcje.

  318. A owszem, są druzgocące dowody do bezwstydu.
    To jest NIE TYLKO moja ocena i nadal ją podtrzymuję.

    – – –
    Gekko, 20 stycznia o godz. 0:16
    @ Ewa-Joanna. 20 stycznia o godz. 0:11

    Głaseczki? 🙂
    – – –
    Ewa-Joanna, 20 stycznia o godz. 4:42
    @Gekko… A kysz! Jeszcze parchów dostanę…
    – – –

    W pięćdziesiątą rocznicę Marca ’68 mamy antysemicką hecę o światowym zasięgu…

    Polacy oburzają się na oskarżenie o antysemityzm… Nie jest antysemityzmem fala hejtu zahaczająca o obłęd a dostępna na każdym, dowolnym portalu internetowym. Nie jest antysemityzmem używanie słowa „parch”… To wszystko wyraz polskiej, chrześcijańskiej i katolickiej miłości bliźniego zapewne…”

    GW, Maciej Michalik
    http://wyborcza.pl/7,95891,22971725,w-piecdziesiata-rocznice-marca-68-pis-funduje-nam-kolejna-antysemicka.html

  319. Ja tam, kumo, nie widze …to lustratory

    Mówiąc prosto: im więcej przeczytamy antysemickiego hejtu, tym mniej będziemy tolerować Żydów w otoczeniu i tym bardziej zaczniemy tolerować przemocowe zachowania wobec nich…
    Atmosferę w mediach komentuje dla OKO.press prof. Michał Bilewicz, kierownik Centrum Badań nad Uprzedzeniami UW:

    ‚Z pewnością trafianie do mainstreamu tego typu wypowiedzi, które wcześniej pojawiały się wyłącznie na marginesie polskiej polityki (w wydawnictwach Leszka Bubla czy prasie skrajnie prawicowej), może uczynić je »normalnymi«, dopuszczalnymi, akceptowalnymi.
    Nasze badania dotyczące mowy nienawiści wskazują, że im więcej kontaktu z mową nienawiści – tym większe przyzwolenie na przemoc wobec osób, które są nienawiści przedmiotem.
    Bilewicz ocenia, że to „niebezpieczny proces, napędzany przez takie wypowiedzi jak … »chciwe parchy« nazywając tak Żydów…. Zlepek »chciwe parchy« jest ewidentną mową nienawiści opartą na stereotypie spiskowym. Brak reakcji mediów publicznych na tę wypowiedź w TVP Info świadczy o tym, że nie realizują one swojej misji”.
    – – –
    Są na szczęście blogi i media niepubliczne, gdzie każdy ma misję i rozum ‚w swojej konwencji’, a jest nią z reguły …zakłamany kołtun.
    Głosy przeciw niemu ? NIE WIDZĘ.
    – – –

  320. Histeria antyżydowska i prożydowska – to jest dokładnie taka sama histeria.

  321. @Gekko
    1 lutego o godz. 23:19
    https://sjp.pwn.pl/slowniki/parch.html
    Jesteś przykładem na to, ze jak sie chce psa uderzyc to kij się zawsze znajdzie.

  322. @Na marginesie
    1 lutego o godz. 23:27
    Należy wprowadzić słownik wyrazów zakazanych.

  323. @Ewa Joanna – miałaś czelność odrzucić końskie zaloty –
    zatem drogą manipulacji zostaniesz obwiniona za Bubla.
    Wystarczy wyrwać słowa z kontekstu i zainsynuować inny kontekst.
    Tak to działa.

  324. @Ewa-Joanna 1 lutego o godz. 23:29
    Wystarczy zełgać… nazwijmy zabieg po imieniu.

  325. Gekko, niepotrzebnie czepiasz się Ewy.

    Kto mądry i rozumny antyżydowskim hejtem się nie zarazi, choćby nie wiem ile go widział.

  326. @Nefer 1 lutego o godz. 23:37
    A czy dostrzegasz jakikolwiek związek między Ewą-Joanną a antyżydowskim hejtem? Taki związek nie istnieje – jest wyłącznie efektem zafałszowania tekstu przez Gekko.

  327. Nefer
    1 lutego o godz. 23:37
    Gekko, niepotrzebnie czepiasz się Ewy.
    Kto mądry i rozumny antyżydowskim hejtem się nie zarazi, choćby nie wiem ile go widział.

    Nie ‚czepiam się’ żadnej ‚Ewy’, tylko ujawniam udających że nie wiedzą, że Lonka za wstyd czepia się bezwstydny ANTYŻYDOWSKI HEJT, co sama przyznajesz.
    I nie chodzi o zarażenie, lecz o przyzwolenie, które, jak wskazuje i rozum i przyzwoitość i badania (cyt, wyżej) rozbestwaiją bestię antysemityzmu.
    Tak, że zamyka innym drogę do wstydu, którego sama bestia oczywiście nie ma.
    Oj, Nefer. To nie czas na naiwność, ale co najmniej n świadectwo prawdy, które i tak każdy, milczac lub nie – daje.
    Ukłony.

  328. Na marginesie
    1 lutego o godz. 23:46

    Nie dostrzegam.

  329. @Nefer 1 lutego o godz. 23:49
    Nie dostrzegasz – ale przeczytaj swój poprzedni komentarz.
    Podążyłaś bezwiednie za insynuacją Gekko. Tak właśnie działa insynuacja.

  330. Gekko

    Nie rozumiem zdania „że Lonka za wstyd czepia się bezwstydny ANTYŻYDOWSKI HEJT, co sama przyznajesz.”

  331. O psia! Awansowałam z piranii na bestie?

  332. antyżydowska i prożydowska – to jest dokładnie taka sama
    Brawo. Bardziej qui pro quo nie mozna.

    Analizator Google podaje, że hasło „prożydowski” (48766 wyników) najcześciej występuje w kontekście:
    a/ antypolskości
    b/ „Podpalacz kukły Żyda zapowiada wojnę z okupantem i prożydowskim”
    c/ „Piotr Rybak zza krat”
    d/ kryptosyjonizmu
    Przejrzenie 50 pierwszych miejsc występowania wskazuje, że 90% kontekstów i konotacji pojęcia „prożydowski” ma w jęz. polskim charakter deprecjonujący, wykluczający i pejoratywny.
    „Totalne prożydostwo” pojawia się w analizatorze 3 x, z czego 2x wpis został usunięty przez moderatora żródłe.Googla.
    Dziękuję.
    Czas na sen dla rozumu.

  333. Bo w gruncie rzeczy wystarczy zestawić dwie zupełnie różne sprawy – Ewę-Joannę i antyżydowski hejt. Czytający bezwiednie je kojarzy. Raz utworzone skojarzenie trudno usunąć.

    Rzucić błotem – i coś się przyklei. To nic, że żartobliwe „parchów dostanę” w odpowiedzi na nachalne przylgnięcie nie ma nic wspólnego z epitetem „parch”. Lustrator zapamięta i wykorzysta – nawet po kilku latach. Tak to wygląda

  334. Na marginesie
    1 lutego o godz. 23:52

    Nigdzie nie podążyłam. Komentowałam artykuł, ten w cudzysłowiu.

    Nasze badania dotyczące mowy nienawiści wskazują, że im więcej kontaktu z mową nienawiści – tym większe przyzwolenie na przemoc wobec osób, które są nienawiści przedmiotem.

    Bardzo możliwe, ale powtórzę, kto mądry i rozumny antyżydowskim hejtem się nie zarazi, choćby nie wiem ile go widział.

    Pisowi do tej pory nie udało się mnie do siebie przekonać mimo zmasowanych ataków na wszystkich frontach.

  335. @Ewa-Joanna 1 lutego o godz. 23:52
    To nie jest śmieszne. On się perfidnie na tobie mści.
    Prześledź, jak – technikę warto obserwować

  336. Cokolwiek przeczytałam powyżej w żaden sposób nie zmieniło mojego zdania o Ewie.

  337. Nefer
    1 lutego o godz. 23:52
    „Nie rozumiem…”

    No, to jesteś rozgrzeszona.
    Jeszcze lepiej działa „zagubiłam się…”
    🙂
    Miłej, długiej i sprawiedliwie prześnionej nocy życzę Ci, Nefer.

  338. Tak, Gekko, rób ze mnie głupka, dzięki.

  339. @Nefer 2 lutego o godz. 0:00
    Nie o to chodzi! Przeczytaj, co napisałaś:
    Nefer 1 lutego o godz. 23:37
    Gekko, niepotrzebnie czepiasz się Ewy.
    Kto mądry i rozumny antyżydowskim hejtem się nie zarazi, choćby nie wiem ile go widział.

    Po przeczytaniu tylko tego tekstu czytelnik ma wrażenie, że to E-J jest źródłem owego „antyżydowskiego hejtu”. Wrażenie mylne, bo nie to chciałaś powiedzieć. Ale i tak stałaś się bezwiednym narzędziem w procesie manipulacji tekstem, jaki stosuje lustrator E-J. On tylko mąci, krążąc wokół tematu i wkłada ci do głowy bezwiedne skojarzenie

  340. @Gekko 1 lutego o godz. 23:57

    Manipulujesz cytatem, pomijając istotne treści.
    Cytujesz: antyżydowska i prożydowska – to jest dokładnie taka sama

    W rzeczywistości napisałam: Histeria.
    Histeria antyżydowska i prożydowska – to jest dokładnie taka sam histeria.

  341. Na marginesie
    2 lutego o godz. 0:06

    Odsyłam do komentarza z 0:01. Dorzucę jeszcze „dobrego”

    A że skrót myślowy był za blisko, moja wina, w ten sposób na to nie patrzyłam. Poza tym chyba już wyjaśnione.

    Czytelników tego bloga mam za inteligentów dla których powyższe jest wystarczająco jasne. Dobranoc.

  342. P.S. Do tego koktajlu warto dorzucić inwokację do prawdy, wezwanie do zwalczania zła i zapewnienie o własnym nieustającym szacunku dla rozmówcy. Potem zamieszać – i rozmówca nie wie gdzie jest, ale pozostaje mu mgliste miłe wrażenie. Naturalnie oprócz najważniejszego – insynuacji, którą ten miły poczciwiec usiłował wsączyć – i wsączył.

  343. No to już sobie wyjaśniłyśmy co autor miał na myśli. 🙂
    Oczywiście Namarginesko, że ów manipuluje, robi to przecież od dawna stojąc na koturnach i patrzając (sic!) z góry na gumno i głupie baby.

  344. @Nefer 2 lutego o godz. 0:13
    Nie twoja wina, Nefer! Odrobina twojej nieuwagi.
    Na tym bazuje lustrator-insynuator.

  345. @Ewa-Joanna 2 lutego o godz. 0:15
    Ale czasem jednak warto przeanalizować jak to robi – krok po kroku.
    Bo przecież nie tylko my czytamy to forum.

  346. Dla zmiany tematu i rozweselenia – W Australii skandal ze ściśle tajnymi dokumentami rządowymi, które trafiły do rąk dziennikarzy ze sklepu z używanymi meblami. Otóż składali te dokumenty ściśle tajnie do metalowej szafki i tajnie zgubili klucze, a ponieważ strach o tym jakie to tajne jest swoje zrobił, to zapomnieli co w tej obdrapanej szafce jest i oddali ją pewnie na aukcję, gdzie kupił ją własciciel sklepu z używanymi meblami.
    No i rozwiercił zamek… 🙂
    http://www.abc.net.au/news/2018-02-01/asio-takes-custody-of-cabinet-documents/9386328
    Zabawa jest. Od razu przypomina mi się ściśle tajny zeszyt do wojska ze sznurkiem zabezpieczającym i ponumerowanymi kartkami. 🙂

  347. Kiedyś w Kanadzie ściśle tajny pracownik zostawił w taksówce jakiś nośnik cyfrowy, a na nim ściśle tajne dokumenty… Wypadki chodzą po ludziach. Ale z tym rozwiercaniem zamka… cukiereczek! 😀

  348. On chciał ten szafek sprzedać 🙂

  349. Wszyscy wkoło polskich tematów wałkują wolsko-polsko-żydowsko-izraelskie kłótnie…
    … a mnie do głowy przyszło, chociaż może się rypnąłem w rachunkach, więc proszę o sprawdzenie…
    …różnica pomiedzy polskim-żydowskim a polskim-katolickim doświadczeniem ostatniej wojny była jak na poniższym przykładzie…
    …weźmy rodzinę składającą się z 2 rodziców i 3 dzieci…
    …weźmy 2 takie rodziny, czyli 10 osób…
    …z każdych takich 2 polsko-katolickich rodzin przeżyło 9 osób…
    …a z każdych takich polsko-żydowskich rodzin przeżyła tylko 1 osoba.

    Tak mi to przyszło do głowy, gdy słuchałem na temat tych nieuprawnionych żydowskich chęci do 65 miliardów, nieuprawnionych, no bo przecież „polskie prawo nie zabrania prawowitym spadkobiercom iść do sądu i żądać zwrotu mienia swoich rodzinnych przodków”.

    Skoro z każdych 10 osób ostał się tylko 1 człowiek, to kto ma się zwrócić do polskiego sądu?

    Z jednej strony to ja jestem skąpiradło i tym wstrętnym syjonistom nie daał bym niczego, zresztą niech najpierw zapłacą za koszta odbudowy i utrzymania, a z drugiej strony, już bez żartów, to włosy na głowie sie jeżą z przerażenia…

    Czy moje wyliczenia (polsko-żydowskie straty to 90% a polsko-katolickie 10%) mają sens?

  350. Acha, @Tanaka, po luknięciu do wikipedii, Armia Czerwona rzeczywiście nie stanęła „na linii Wisły”, tylko raczej na jej lustrzanym odbiciu (w poziomie, lewo-prawo) względem punktu, gdzie leży Warszawa. A zatem na północy linia frontu była odchylona bardziej na wschód a na południu współczesnej Polski – bardziej na zachód.
    Prawdę też powiedziałeś, że nie od „początku powstania warszawskiego ’44”, tylko było to od 19-20 sierpnia 1944. Wąski pasek terenu na północy, równolegle do linii fronu z sierpnia 44, został jeszcze wyzwolony w tym samym czasie, gdy posuwali się mocno na Litwie, czyli w grudniu 44.

    Utargowałeś więc 3 tygodnie i wąski pasek terenu.

    Front na terenie dzisiejszej Polski praktycznie stanął więc od „nastego” sierpnia 1944 do „nastego” stycznia 1945, czyli nie na pół roku tylko na 5 miesięcy.

    I tak solidnie stał, że nawet siły nie miał na pozwolenie alianckim bombowcom lecącym z zaopatrzeniem dla powstańców na wylądowanie na prawym brzegu Wisły w celu uzupełnienia paliwa (więcej ładunku dla Warszawy) albo dla uratowania postrzelanej załogi. Sowieci sił nie mieli na wydanie pozwolenia, tak im oddechu brakowało po operacji Bagration. Już nie mówiąc o zapewnieniu bombowcom osłony myśliwskiej nad miastem. Czy w ogóle, o zwalczaniu lotnictwa niemieckiego bezkarnie masakrującego miasto.

    Stalin był taki sam jak Hitler, toczka w toczkę. Tak jak Hitler był potworem-mordercą. Hitler mógłby nie zamienić Ukraińcom, Żydom, Białorusinom czy Rosjanom życia w piekło i miałby (zapewne) wiernych sojuszników. Podobnie Stalin mógłby potraktować Polaków, czy to w Katyniu czy w Warszawie, czy ogólnie na Kresach po wojnie, jak ludzi. Miałby sfinlandyzowaną Polskę. Znowu, zapewne.
    Ale wtedy Hitler nie byłby Hitlerem a Stalin – Stalinem, a ciocia miałaby wąsy.

  351. @E-J wyrazy sympatii. Mam pewnosc, ze tutejsi lustratorzy nie wykoncza Cie.
    Na blogu Passenta, za jego przyzwoleniem wykonczono kilka madrych forumowiczek i forumowiczow (znikneli), bo narazii sie tym, ktorzy z tamtego forum zrobili sobie trybune hejtu antypolskiego uzywajac jak najbardziej ordynarnego slownictwa i stylu. Oczywiscie nierzadko mieli racje, ale wszystko to utopione w gnoju klamstw, przeinaczen, epitetow, chamstwa powtarzanych zilion razy przypominaly najgorsze metody.. Myslalam, ze Passent jako zmeczony zyciem starszy pan nie czytuje komentarzy i umyka to jego uwadze, zwlaszcze , ze zyczliwe mu osoby (np. mag) wielokrotnie apelowaly bezposrednio do niego, zeby cos z tym zrobil, bo szkoda blogu. W odpowiedzi cisza absolutna. A jednak okazalo sie, ze D.P. czyta, czyta…. kiedy ktos tam ostatnio niedokladnie napisal co sie dzieje z synami M. Rakowskiego natychmiast sprostowal. I to chyba we dwoch wpisach. Szczerze mowiac, to bylo zupelnie nieistotne sprostowanie, wobec roznych cudow wypisywanych na tamtym blogu.
    No to pociagne dalej ta zabawe w piaskownicy. Czy napisanie, ze ktos jest bezkrytycznie prozydowski to jest antysemityzm, czy hejt i do kogo, czego? Do tego bezkrytycznego, czy do narodu zydowskiego? Tu tez sa tacy co zlego slowa nie pozwola powiedziec, albo przemilcza – a ja nie ufam takim postawom na zadna okolicznosc. Nawet wobec czlonkow mojej rodziny, ktorych bezgranicznie kocham i z ktorych jednak jestem dumna nie jestem bezkrytyczna. Inna postawa swiadczy o problemach emocjonalnych.
    W skali 1 (filosemityzm) do 10 (antysemityzm), czy dopuszczalne sa stany posrednie azeby sie nie narazic lustratorom? No to jaki numerek sobie wybieracie, zapewne jedyneczke, jedyneczke panowie.
    @lonefather, ty jestes strasznie mlody duchem i nie ma w Tobie cynizmu. Piszesz, ze ze tchorz staje sie bydlakiem i takie podobne harcerskie przykazania. No to ja zmienie na: „wiekszosc swin staje sie bydlakiem”, ale przyjmuje to za oczywistosc przypisana naturze ludzkiej. Czasami jest to stala zmiana, a czasami na jakas okolicznosc.

  352. Nareszcie zeszlismy do poziomu nam odpowiadajacego od samego poczatku: poziomu wzajemnego okladania sie walkami i kijankami. Tak trzymac, dziewczynki!

    Chlopcow zbyt wielu nie widze

  353. Zaa kaluznika przegapilem genderowo, przepraszam. I to wcale nie dlatego, ze on, po raz pierwszy w zyciu, uwidzial dwoch zbrodniarzy ludzkosci, Hitlera i Stalina, toczka w toczke. Ja go przegapilem przez PRZEWIJANIE. A wiec nie przez przegapienie jego genderu

    Poniewaz jednak on toczka w toczke uwidzial tych dwoch wyznacznikow swiata z ubieglego, XX wieku, zapytajmy z glupia frant:

    czy bez stalinowskiego generala Zukowa, wkraczajacego do Berlina w maju 1945 roku, mozliwe bylo pokonanie niemieckiego faszyzmu czy nie bylo?

    Tam chodzilo o ‚albo ten tyran albo ten drugi’. Wybrano drugiego tyrana. Co zas Zachod utargowal pomiedzy jednym i drugim tyranem, wyznaczylo dyrekcje na nastepne lata. Kulmitujaca Annusem Mirabilis89.

    Jakby tego nie utargowano, przypuszczalnie bylibysmy dzisiaj w okowach niemiecko-polskiego faszyzmu. Wlasnie teraz rzezko odradzajacego sie pod kierunkiem PiS-u.

    Niemiecki faszyzm jest zawsze gotowy do dolaczenia do polskiego. I vice wersa. Jesli ktos tego nie widzi to kiep

  354. @maidan 2 lutego o godz. 3:57
    „on, po raz pierwszy w zyciu, uwidzial dwoch zbrodniarzy ludzkosci, Hitlera i Stalina, toczka w toczke.”
    Policz sobie miliony trupów zostawione przez obu panów i porównaj. Wiem, ciężko odróżnić po samych zwłokach kilku-kilkunastu milionów, który z nich bardziej się przyczynił do ich śmierci. Wielokrotnie bowiem obydwaj strzelali do tych samych żołnierzy, tylko jeden z przodu a drugi z tyłu. Lubili też przekazywać sobie nawzajem połapanych więźniów, aby i ten drugu mógł ich potorturować. Dobra współpraca.

    „czy bez stalinowskiego generala Zukowa, wkraczajacego do Berlina w maju 1945 roku, mozliwe bylo pokonanie niemieckiego faszyzmu czy nie bylo?”
    Rozumiem, że pytanie jest o rolę ZSRR w pokonaniu Hitlera?
    Oczywiście, że była krytyczna. Czy bez ZSRR USA+alianci daliby radę? Ja uważam, że tak, tylko trwało by to o wiele dłużej i kosztowało o wiele drożej. Faszyzm wypędził z Europy do USA fizyków żydowskiego pochodzenia i m.in. dlatego uważam, że mało prawdopodobne było, aby Hitler mógł być szybszy w wyścigu po broń atomową.

    „Tam chodzilo o ‚albo ten tyran albo ten drugi’.”
    „Tam” to znaczy gdzie? @Tanaka zareagował na moje „stanął front na Wiśle na pół roku” i tyle. Odpisałem, że wprawdzie w szczegółach miał rację ale w ogólności to ani ani. Przypominam też, że całośc zaczęła się od mojej odpowiedzi na @tejotowe pytanie, co by było, gdyby armie Stalina stanęły.

    „Wybrano drugiego tyran (…) Jakby tego nie utargowano, przypuszczalnie bylibysmy dzisiaj w okowach niemiecko-polskiego faszyzmu.”
    Albo by nas wcale nie było, co też było sensem mojej odpowiedzi @tejotowi

    „Niemiecki faszyzm jest zawsze gotowy do dolaczenia do polskiego. I vice wersa. Jesli ktos tego nie widzi to kiep”
    Gadka o niemieckim faszyźmie jest bardzo fatalistyczną opcją, bardzo prominentnie obecna w pisrydzykowej propagandzie.

    Generalnie wyczuwam u @maidana jakieś ubzduranie sobie czegoś na temat moich poglądów skutkujace co rusz strzelaniem Panu Bogu w okno.

    Czy Stalin uratował pozostałych przy życiu Polaków wszystkich wyznań i kolorów od spalenia w hitlerowskim piecu? Oczywiście, że uratował. I w tym sensie nas wyzwolił. Czy na drodze do PRLu wymordował syty kawał polskiego społeczeństwa? Poczynając od powstania ZSRR do czasów tego PRLu? Oczywiscie, ze wymordował. Do dzisiaj ani nie znamy liczby tych milionów, ani ich grobów. PRLowi nie chciało się pytać ani szukać, na początku PRLu zęby mogli wybić za samo zadawanie pytań i ludzie, u których na zębach się skończyło uważali się za szczęśliwców. Potem tylko ze szkół i z pracy wyrzucali za zbytnią ciekawość.

    Tragedią Polaków jest zawdzięczanie przeżycia jednemu potworowi, który wprawdzie pogonił drugiego, ale sam też użarł solidny kawał.

  355. maidan
    2 lutego o godz. 2:58
    „Nareszcie zeszlismy do poziomu nam odpowiadajacego od samego poczatku: poziomu wzajemnego okladania sie walkami i kijankami. Tak trzymac, dziewczynki!”.

    Z całą życzliwością, maidanie, żeby Ci język usechł PRZED takimi podsumowaniami z lotu ptaka. I przed nazywaniem rozmów pań czysto chłopskim słownictwem. „Sztachet” tylko brakowało. Nie zauważyłeś widać, jak inaczej, w porównaniu z chłopami, panie prowadzą rozmowy, zwłaszcza jak empatycznie starają się wyjaśniać niechciane rozbieżności.

    Wypadałoby jednak widzieć styl rozmowy i rozróżniać, kto miesza, a kto jest mieszany, a nie robić z siebie stojącego na wysokościach filozofa i pobłażliwie widzieć tylko wzajemne „okładanie się”, jakby to była kibolska ustawka.

    Oto najmądrzejsze, co można powiedzieć, a co powiedziała umiłowana Neferka:

    „kto mądry i rozumny antyżydowskim hejtem się nie zarazi, choćby nie wiem ile go widział”.

    Informowałem wyżej, że w moim domu nie było „anty”. Zapomniałem dodać, że prócz jednego: krytykowania władzy, czyli onych, tyle że bez przypisywania jej żydowskości. To były ojca zdawkowe narzekania – a nie analizy – przy kielichu, mama miała na swojej głowie bardziej przyziemne problemy i jej uszy na takie przelewanie z pustego w próżne i podniecania się słowami były zamknięte. Nie miałem więc skrzywionego ucha i długo nie dostrzegałem polskiej antyżydowskości. A jak zacząłem dostrzegać, własną kapustą doszedłem, że to wydumany celowo idiotyzm, którego popularności sprzyjały właściwości stadne człowiekowatych małp, papugomałpowatość ludowych mas. Nienawiść bardziej łączy i jest bardziej trwała niż wciąż zagrożony pokój. Dlatego ktoś wymyślił przykazanie miłowania bliźniego, że tego miłowania brak. Jest tylko egzaltowane marzenie. Przyznaję, że rosły we mnie z wiekiem dystans i niechęć do człowiekowatych – ale do całego szkodliwego dla życia na ziemi gatunku razem z jego degenerującymi ideologiami, a nie do jakichś wyselekcjonowanych grup, skoro ślepy widzi, że wszystkie noworodki są identyczne.

  356. zza kałuży
    2 lutego o godz. 1:54

    Od lukania w Wiki włosy wypadają. Albo zęby. Zajrzyj gdzie trzeba. Ale, w ogolności, to ło co sie rozchodzi z tym „stanięciem na pół roku na linii Wisły”?
    Stalin się nie zgadzał na lądowanie amerykańskich samolotów po swojej stronie, potem się trochę pozgadzał i tak dalej. Daj tu myśl, jaką chcesz przedstawić, bo we mgle to nie wiadomo co.

  357. Ewa-Joanna
    2 lutego o godz. 0:23

    Skoro pamiętasz tajny zeszyt w kratkę, z tyłu była tabelka z tabliczką mnożenia – i bardzo dobrze, edukacja to potęga i tak dalej, a do dziś z tabliczką sobie ludność nie radzi: vide pisoidy – to pamiętasz zapewne i „kancelarię tajną” – tajne i niewidzialne pomieszczenie zabezpieczone sznurkiem typu dratwa, wtopionym w plastelinę rozgniecioną w kaplsu po piwie, gwoździe przybitym do ramy drzwi. Żeby tajność fachowo zabezpieczyć, w plastelinie, co to w niej dratwa była, odciśnięta była tajna pieczęć -rewers z 20-groszówki.
    Raz wlazłem do tajnej kancelarii, bo w niej sprzątaczka trzymal fachowe utensylia do sprzątania: miotłę, szmatę, kubeł i kawałek szarego mydła na czas wojny atomowej. No i zobaczyłem, że tajność słusznie musiała być zabezpieczona odciskiem 20-groszówki: tajniak miał na stole ze cztery szklanki z obrastającymi pleśnią fusami od kawy, znaczy: kawy po turecku.
    Chyba stały tam od pamiętnej wiktorii, od której Polska była strasznie wielka: wiedeńskiej.

  358. @Tanaka
    2 lutego o godz. 8:35
    To był grubszy zeszyt do większej tajności to chyba tej tabliczki nie miał, ale głowy nie dam.

  359. Ale się działo w nocy, na blogu szalał inkwizytor Gekko. Kiedyś zrobił nagonkę na Jibę, na inny temat ale w podobnym stylu. Coś obrzydliwego. Zdumiewające, i muszę napisać że zdumiewające, żaden pan nie wystąpił w obronie E-Jotki. A przecież znają ją wszyscy od lat.

    Zacytuję co wcześniej napisał @zza kałuży:
    on big kahuny to jednym widelcem na śniadanie tuzinami połyka,… zresztą prawie tego nie zauważając. Im dłużej tu pozostanie tym weselej będzie nam, maluczkim obserwować nieuchronne spięcia i połajanki @Gekko z dotychczasowymi wodzami tego internetowego kąta.

    „Wodzowie” tego kąta najwyraźniej się tego pana boją. Jest takie słowo na t, lonek coś na ten temat nawijał.

  360. Wow, nadplynela trzecia pirania !!!

  361. @Tanaka 2 lutego o godz. 8:25
    Ale, w ogolności, to ło co sie rozchodzi z tym „stanięciem na pół roku na linii Wisły”?”

    Poniżej skopiowałem cały watek

    *********************************************

    tejot 27 stycznia o godz. 13:53
    Przy omawianiu problemu wyzwolenia w czasie wojny od Niemców środkowej Europy pomijana jest całkowicie pewna zasadnicza kwestia.
    Sformułuję ją upraszczająco, a tym samym prowokacyjnie – czy Stalin mógł stanąć z wojskami na jakiejś linii granicznej i czekać, co będzie dalej? To była II Wojna Światowa, a nie wojna o wyzwolenie.
    Pzdr, TJ

    zza kałuży 29 stycznia o godz. 7:37
    @tejot 27 stycznia o godz. 13:53
    „czy Stalin mógł stanąć z wojskami na jakiejś linii granicznej i czekać, co będzie dalej? To była II Wojna Światowa, a nie wojna o wyzwolenie.”
    Po pierwsze to właśnie tego, czyli rozejmu z Niemcami i wyjścia ZSRR z wojny najbardziej bano się na Zachodzie. I miedzy innymi dlatego zarówno tak ochoczo zaopatrywano ZSRR w materiały, żywność i broń potrzebne do prowadzenia wojny oraz dlatego tak bardzo ustępowano Stalinowi politycznie. Aż do samego końca, czyli robiąc wszystko aby tylko wciągnąć go do wojny z Japonią. Czego skutki odczuła na swojej skórze Europa Środkowo-Wschodnia zaraz po wojnie jak i przez następne prawie pół wieku.
    Po drugie, wprawdzie tylko na części transkontynentalnego frontu ale jednak, Armia Czerwona to zrobiła. Front w Polsce stanął na linii Wisły na prawie pół roku, począwszy od wybuchu Powstania Warszawskiego. Warszawiacy za ten drobny przystanek Armii Czerwonej zapłacili około 200 tysiącami trupów.
    Tak więc twoje przypuszczenie wcale nie jest takie teoretyczne a dla nas Polaków miało całkiem wymierny koszt.
    Opcja pierwsza to jest mój ulubiony argument w dyskusji z pierwszym sortem, w odpowiedzi na ich banialuki o tym, że „obie okupacje Polski, czyli niemiecka i sowiecka były praktycznie takie same”.
    Radzieccy by sobie wyszli z wojny i poczekali na rezultat starcia uwolnionych z frontu wschodniego, zaprawionych w boju, tych głupich kilkuset dywizji z siłami Eisenhowera. Oraz na dokończenie przez Niemców operacji mordowania Żydów i przejście do fazy następnej, czyli do przemysłowego mordowania Polaków-katolików, a więc słowiańskich podludzi z numerkiem dwa w kolejce do hitlerowskiego krematorium.

    Tanaka 29 stycznia o godz. 11:47
    zza kałuży
    29 stycznia o godz. 7:37
    Obawy były po obu stronach: Brytyjczycy obawiali się, że Hitler zwycięży Rosję. Lub, że dojdzie do porozumienia Hitler-Stalin (Stalin to rozważał) Co by oznaczało klęskę Anglii. Cała Europa dla Hitlera.
    Stalin obawiał się, że alianci nie utworzą frontu na zachodzie, w późnych fazach wojny hitlerowcy (nie sam Hitler) dogadają się z aliantami zachodnimi.
    „Front w Polsce stanął na linii Wisły na prawie pół roku, począwszy od wybuchu Powstania Warszawskiego.”
    Nie stanął, ani na pół roku, ani „nad Wisłą” – w rozumieniu „stania” wzdłuż rzeki. I nie „od początku Powstania”.
    Armia Czerwona zrealizowała największą kampanię wojenną – operację „Bagration”. Zanim mogłaby prowadzić kolejne strategiczne uderzenie, musiała się do niego przygotować, nabrać sił, dokonać reorganizacji i uzupełnień do walki w nowych warunkach. Następna kampania miała mieć podobną wielkość jak „Bagration”: serią szybkich i skoncentrowanych uderzeń opanować Górny Śląsk (przemysł, zasoby, zapasy: odebrać je Hitlerowi, pozyskać dla siebie), na Poznań i do Odry oraz na północny zachód, by nie dopuścić do włamania się armii niemieckich od strony Bałtyku. Czyli Pomorze i Wał Pomorski.

    *********************************************

    Moje tezy w odpowiedzi @tejotowi ( „czy Stalin mógł stanąć z wojskami na jakiejś linii granicznej i czekać, co będzie dalej?”) zawarłbym w 3 punktach;

    1/ mógł i to zrobił

    2/ na całe szczęście stanął TYLKO na 5 miesięcy, bo ten czas pozwolił Hitlerowi na wymordowanie ZALEDWIE 200 tys. warszawiaków i DIABEŁ TYLKO WIE ilu Żydów.

    3/ gdyby stanął tam, czyli na linii z 20 sierpnia 1944 PERMANENTNIE, czyli np. na 20 lat, to by nas, czyli Polaków w Polsce nie było, bo byliśmy numerem dwa do hitlerowskiego pieca.

  362. @Lewy, a potem będziesz płakał…

  363. @izabella 2 lutego o godz. 9:12
    Co ty taka niecierpliwa jesteś, kobieto… co ma wisieć nie utonie… to tylko kwestia czasu… teraz przechodzimy dopiero przez etap dobrego zachowania @Gekko, który ciagle jeszcze nie zakończył diagnozowania największych słabości przeciwników no i etapu gromadzenia na nich kwitów.
    Że @Gekko doskonały nie jest zobaczłaś właśnie przed momentem, kiedy nasz mistrz zaatakował z kwita jedną z płotek, ehh, chciałem powiedzieć piranii. Nieco się obnażając… przed właściwym czasem rozprawy z miejscowymi potegami…
    …pewnie sobie to trochę wyrzuca studiując dzieła Sun Tzu 😉

  364. zza kałuży
    2 lutego o godz. 9:15

    @Tejot zapytał tak:
    „czy Stalin mógł stanąć z wojskami na jakiejś linii granicznej i czekać, co będzie dalej?”

    odpowiadasz tak:
    „1/ mógł i to zrobił”
    Co oznacza, że odpowiedziałeś: stanął i czekał co będzie dalej.
    Oznacza to, że nietrafnie odpowiedziałeś. Nie „czekał co będzie dalej”.

  365. Ewa-Joanna
    2 lutego o godz. 9:26

    No, ale Lewy chciał, żebyś go troszkę pokochała. No to niech sobie też popłacze. Porządny chłopiec, jak się dowie, że go bardzo ładna dziewczynka troszkę, albo nawet bardziej, pokocha, to się zaraz bardzo wzrusza. Pamiętam w przedszkola.

  366. Niniejszym bronię @Ewy-Joanny (chociaż słabo wiem przed czym i z jakiego powodu)!

    Na udeptanej ziemi, konno alibo pieszo, ale jeno na śmierć, nie na niewolę, każdemu stanę!

  367. @Tanaka 2 lutego o godz. 9:40

    „Oznacza to, że nietrafnie odpowiedziałeś. Nie „czekał co będzie dalej”.”

    Oczywiście, że w tym czasie ostro wojował na południu Europy.

    Ale drocząc się z tobą odpowiem przekornie.

    A właśnie, że czekał i się doczekał.

    Amerykańskiego miauczenia o przyspieszenie ofensywy bo im niemieckie resztki futro solidnie przetrzepywały w Ardenach… 😉

  368. Pirania czyli płotka.

    Prawdziwy polski mężczyzna wykazuje się walką z płotkami, dla niepoznaki nazywając je piraniami. Na grubsze ryby nie starcza mu odwagi.

    Taka donkiszoteria po polsku.

  369. @zza kałuży
    Dobra, nie chodzi o jakąś obronę cześci (części?) jak raz zapodał anumlik. Żadna jej część nie doznała uszczerbku. Chodzi raczej o obronę bloga przed obrzydliwością. Ustalenie granic nie do przekroczenia. Ale jak nie ma granic, to nie ma. Co widać.

  370. @Ewa-Joanna
    Mnie intryguje jedna rzecz, czy wy piranie macie jakiś sposób porozumiewania sie, jakis gps, który wysyłacie i natychmiast ta trzecia poinformowana płynie na ratunek ? Pewnie zabrzmi to seksistowsko i wywoła wśród takich krwiożerczych jak wy rybek wzburzenie. Ale czy wasza solidarność nie jest przypadkiem seksistowska? Bo zauważyłem, że nawet jak jedna z was plecie trzy po trzy, to zawsze dwie pozostałe staja za nią murem. Bo takiej solidarności nie zauważam wśród facetów, naparzają się równo i jak któremuś zdarzy się palnąć głupstwo, to żaden nie podpływa, żeby go ratować w opresji. Po prostu faceci nie sa rasistami, tak samo jak krokodyle nie są, a piranie to straszne seksistowskie rasistki.

  371. ozzy
    1 lutego o godz. 22:33

    Gekko, Twoja reakcja na mój wpis jest dla mnie jednym ze zniechęcających sposobów rozmawiania, który nazywam: „Ja – o dupie, on – o słupie”.

    Zauważyłem dość zdawkowo, że autorzy ewangelii w paru miejscach bez żadnego logicznego uzasadnienia nazywają Żydów „Żydami”. Można w tym wyczuć niechęć do Żydów. Uzasadnione byłoby takie nazywanie, gdyby na przykład Jezus rozmawiał również z ludźmi innych nacji – wówczas oczywistością byłaby informacja, że teraz rozmawia z Żydami. Pierwszy raz w życiu sformułowałem więc podejrzenie o antysemityzm ewangelistów. Że źródło antysemityzmu może być w samych ewangeliach. Więc późniejszy Kościół wziął swój antysemityzm nie z powietrza. Rozumuję amatorsko, bo nie jestem erudytą.

    Ty na to, przepraszam, wyskakujesz z ładnością innych treści ewangelii. Przykro mówić, ale to nierzadkie w internetowym komentatorstwie bazarowo-maglowe gadanie.

  372. @Izunio
    Twój sarkazm zabija, tak samo jak Twoje poczucie humoru i Twoja inteligencja

  373. ozzy
    1 lutego o godz. 22:33

    Jasna cholera, niech mnie natychmiast piorun spali, ale narozrabiałem! Mój wpis do @ozzy z

    wbocek
    2 lutego o godz. 10:13

    był w myślach do Gekko, który tu akurat w niczym nie zawinił. Przepraszam, ozzy, przepraszam, Gekko – jestem stary trup, idę się wieszać. Albo topić.

  374. Kronika inkwizycji bezwstydu, albo przy ognisku, przy ognisku… czyli icebreaker towarzyski.

    W dniu wczorajszym władze pissowskie uchwaliły ustawę hańbiącą Polskę i obdzierającą nas wszystkich z dobrego imienia.
    Runęło tsunami internetowe I medialne jawnie antysemickiego I rasistowskiego kołtuństwa.

    Na blogu dwóch(!) Polaków się tym zawstydziło.

    Na co dobra Kuma-Kangurzyca, brzydząca się prożydowskim totalitaryzmem i chroniąca fujem przed parchami, kazała się im wstydzić się za siebie.
    Prożydowską histerię wstydu za antysemityzm potępiła jak najtępiej, wraz z histerią antyżydowską, równiacha Kuma-Intrygantka.
    Ozwała się i siostrzana Kuma-Łata, żeby antysemitów nie tykać, bo nie zarażają, a tykającej ich inkwizycji to Ona nie kuma, zwłaszcza że nie zrażanie się antysemityzmem nie czyni z zniezarażonego – głupka.
    Walkę z Wrogiem Ludu o dobre imię Towarzystwa Bez Wstydu poparło też kilka innych kumknięć.
    Na co, z odsieczą wyzwoleńczą nadpłynął falą Oliwską …Stalin, zmieniając wzburzenie w uwolnienie od kontentu, kontentując Moc Wspólnoty w wierze o nieistnieniu bezwstydu…

    Z nieba ateistów patrzyły na to Kuma-Stodółka i Kuma-Zapałka, z uznaniem przyjmując milczenie mądrych, dobrych, niezarażonych ludzi na rzecz parytetu.
    Bo przecież i stodółka i zapałka to rodzaj rzeński, od rzeńców.
    A wstyd, ten parszywy inkwizytor – to tylko facet z oberwanymi femo-jajami.

    Pora na ognisko przy stodółce i zpałkach z oliwką pogromu na podpałkę, aby zacieśnic trans-genderowe więzi, aż do upalenia się swądem spopielonego wstydu cudzych grzechów. I wrednej, obcej towarzystwu Kaki, sieroty po Buce, co temu kim jesteśmy jedynie i sprawiedliwie winowata.
    Przyjdzie Marzec, będzie na marzannę – i po kłopocie z toczącym się kołem histerii. Spłynie z nas gadko, jak naoliwiona.

    PS Niepodobieństwo postaci i wydarzeń do realiów Polskich – niezamierzone.

  375. Szanowni!
    Informacja o badaniach prof. Bilewicza dotyczących zmieniającego się stosunku Polaków do Żydów i żywionych przez nasze społeczeństwo przekonań na temat Żydów wstrząsają nawet najodporniejszych. Czego przykładem jest wpis Nefer. Krótki. Ale dłuższy niepotrzebny.
    Zapraszam
    JK

  376. @ wbocek
    2 lutego o godz. 10:23

    Popieram. Chociaż od razu wieszanie się za wymienienie pewnego parszywego nicka, to byłaby niemożebność, pombocku.
    Trudno byłoby kumom wieszać się co chwila.
    Prościej powiesić desygnat nicka, a samemu solidarnie oberwać sobie jajca, łykając je po kryjomu gdzieś na marginesie.
    🙂

  377. Gekko
    2 lutego o godz. 10:27

    No to teraz, Gekko, jak mi chwilowo alzheimer przeszedł i za niego przeprosiłem, rzeknę do Ciebie, myśląc o Tobie, nie o ozzym.

    Rzeczone kumy do kupy wzięte nie wyprodukowały połowy słów o kumie Gekko, ile kum o nich. Czyli to jego twórczość poetycka polegająca na czepianiu się słów nawet bez próby znalezienia głównej myśli, której towarzyszyły. Bo same nie były główną myślą. Poza tym mówisz kwieciście jak Jezus – tak, żeby nawet uczniowie najmniej rozumieli – zamiast powiedzieć krótko wprost: Jesteś antysemitką. I udowodnić. Przepraszam, że ogólnikowo, ale muszę wracać do niepotrzebnych obowiązków.