Czarna dziurka

Żaden astronom nie może zobaczyć, co się dzieje w czarnej dziurze, gdyż pochłania ona wszystkie fale elektromagnetyczne, w tym spektrum widoczne dla człowieka. Co ona wchłonie, nie może już się z niej wydostać. Jednak astronomowie wiedzą, że ta dziura istnieje, ponieważ zagina się wokół niej przestrzeń i widzialne obiekty krążą wokół dziury trzymane siłą grawitacyjną. Widzimy gwiazdy, planety, galaktyki. Ale w środku każdej galaktyki jest potężna czarna dziura, której nie da się zobaczyć. Czy tę astronomiczną wiedzę dałoby się zastosować do innej gałęzi nauki, przenieść ją na przykład do politologii ?

W naszym kraju mamy właśnie do czynienia z ciekawym zjawiskiem. Krajem tym rządzi człowiek, który nie posiada żadnych formalnych funkcji. Nic o tym człowieku nie możemy powiedzieć, gdyż nie ma on właściwości, które charakteryzują zwykłych ludzi. Normalny człowiek ma jakieś przywary, zalety, wady, np. lubi alkohol, kobiety (albo mężczyzn jak Katarzyna Wielka), jest karciarzem, zbiera znaczki albo motyle, podróżuje, lubi się uczyć obcych języków, interesują go nowoczesne technologie, ma prawo jazdy, żonę, dzieci, pożąda pieniędzy… a tu nic.

Czarna dziura. Na ogół wielcy politycy oprócz tego, że lubią rządzić, mają jakieś cele, mniej lub bardziej chwalebne; albo podbić świat jak Aleksander czy Hitler, albo skromniej; zapewnić godziwe życie w krajach przez nich rządzonych, lubią się bawić, lubią kobiety, pieniądze, mają przyjaciół.

Ale ta pozbawiona właściwości czarna dziura istnieje i nie trzeba teleskopu Hubble’a, żeby to stwierdzić , gdyż siła jej oddziaływania na otoczenie jest zadziwiająca.

Gdyż niemal jedyną dostrzegalną cechą tej czarnej dziury jest wpływ, jaki wywiera na otoczenie, ten wpływ wynikający z niebywałej woli podporządkowania sobie świata. A ponieważ zasięg oddziaływania grawitacyjnego tej dziury jest ograniczony do niewielkiego fragmentu Kosmosu, jakim jest Polska, więc ze względów semantycznych lepiej nazywać ją czarną dziurką.

Jednakowoż siła jej w tej niewielkiej przestrzeni jest ogromna. Dziurka ta pragnie podporządkować sobie wszystkich Polaków. Dlaczego? Ano właśnie dlatego, że taka jest cecha wszystkich czarnych dziur, więc także i małych dziurek.

Aby się dać wciągnąć w wir wytwarzany przez ową dziurkę, trzeba mieć odpowiednie predyspozycje. Dziurka jest wymagająca, prawo grawitacji działa w dwie strony; Ziemia przyciąga kamień, ale i kamień przyciąga Ziemię. Jeżeli więc ktoś nie da się przyciągnąć przez dziurkę, jeżeli zabraknie owej wzajemnej relacji, to dziurka takiego kogoś nie lubi, odpycha, a nawet potrafi być wybuchowa, nazywając go zdradziecką mordą.

Niełatwy jest los tych, którzy się dostali w orbitę czarnej dziurki. Nieustannie trzeba się wykazywać owa grawitacyjną lojalnością wobec dziurki, dziurka nieustannie sprawdza czy, owa grawitująca wokół niej planeta jest na dobrej orbicie, czy jest dostatecznie zdemoralizowana. Kilka takich trochę niepokornych planet, jak Dorn, Ujazdowski, Kowal, zostało wyrzuconych poza ten przedziwny układ planetarny czy może nawet małą galaktyczkę. Innym – Ziobro, Kurskiemu, Cymańskiemu, Mularczykowi – udało się wskoczyć na ciasną orbitę i po szczegółowym sprawdzeniu demoralizacji, utrzymać się. Czy to trudne? Zależy. Jak już wspomniałem, zależy od predyspozycji. Jeżeli taka planeta zrezygnuje z wolności bujania w kosmosie, wyrzeknie się honoru, spłaszczy się jak prezydent wszech czasów Maliniak, to krzywda jej się nie stanie. Najwyżej będzie unikała patrzenia w lustro i od czasu do czasu wytrze buzię, jak go mająca specyficzne poczucie humoru dziurka śliną opryska.

Ale co robią te planety, satelity, księżyce? Bezpieczne pod skrzydłem nieprzekupnej dziurki mają się świetnie (wystarczy popatrzeć na coraz bardziej tłustą buzie planety Ryszarda Cz. w katalogu wymienianą jako biały karzeł). Gwiazda Bierecki i miliardy wzięte ze SKOK-ów, Supernowa Rydzyk wysysająca z pyłu międzyplanetarnego wszystkie niezbędne do życia pierwiastki. Szyszko w skromnej stodole za pół miliona złotych, rąbiący w puszczy drewno na opał. A w tle czarna materia proboszczów, hierarchów, bez której czarna dziurka już dawno zapadłaby się w siebie.

I pomyśleć, że od Big Bangu trzeba było czekać prawie 14 mld lat na to, by powstała ta przedziwna galaktyczka z czarną dziurka pośrodku.

Lewy