Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

23.10.2017
poniedziałek

List ateisty do ateistów

23 października 2017, poniedziałek,

Moje kochane dzieci,
był taki czas na świecie,
że wcale nie było choinek,
ani jednej, i dzięcioł wyrywał sobie piórka
z rozpaczy, i płakała wiewiórka,
co ma ogonek jak dymiący kominek.

Ciężkie to były czasy niepospolicie,
bo cóż to, proszę was, za życie
na święta bez choinki, czyste kpinki.
Więc kiedy nadchodziły święta,
dzieci w domu, a w lesie hałasowały zwierzęta:
– My chcemy, żeby natychmiast były choinki!

Tym wierszem mistrza Konstantego Ildefonsa rozpoczynam moją tyradę przeciwko anachronicznemu tratowaniu (traktowaniu) historii. No bo rzeczywiście; gdyby Kościuszko miał pod Maciejowicami karabin maszynowy (wystarczyłby jeden), to dałby Ruskim popalić i nigdy nie doszłoby do rozbiorów.

Ale do rzeczy. Cofnijmy się do wczesnego średniowiecza, a i później nie było lepiej. Był lud niebywale eksploatowany, grabiony, gwałcony przez bandytów, którzy z tego właśnie względu, to znaczy z powodu tych mordów, gwałtów, wyciągali wnioski, że są lepszym, szlachetniejszym rodzajem człowieka. Nadawali sobie różne ubogacające tytuły: rycerzy, baronów, hrabiów, książąt, królów.

Zwróćcie uwagę, że tak jak Kościuszko nie miał karabinu maszynowego, tak w tamtych czasach nie było niezależnych sądów, żadnego trybunału konstytucyjnego, jednym słowem, jeszcze nie urodził się Monteskiusz i nikt nie miał pojęcia o demokracji i jej trzech filarach. Ale w pewnych miejscach w tym świecie, gdzie między bandytą a uciemiężonym niewolnikiem nie było miejsca dla wolnego nie-bandyty, pojawiły się takie jakby enklawki, pęcherzyki, wysepki, zatoczki, gdzie mógł się ukryć przed bandytami i jednocześnie umknąć zezwierzęceniu zniewolonego, ciemnego ludu. Były to klasztory. Tam się kryli owi żądni jakiejś wiedzy, pragnący jej okruchów, spijający mądrość Arystotelesa, w dziełach przekazanych im przez Arabów. I nie ma co się śmiać z ich ignorancji, z tego, że większość swojej wiedzy o świecie czerpali z Biblii. No bo skąd mieli czerpać, skoro nie mieli alternatywy? Pogrobowcem owych poszukiwaczy prawdy był ksiądz Chmielowski, którego z taką czułością pokazała w „Księgach Jakubowych” Olga Tokarczuk.

Ale powoli z tego klasztornego grona zaczęła się wyłaniać krytyczna myśl. To tam powstało współautorskie dzieło zakonników sowizdrzałów „Le Roman de Renard”, wyśmiewające dogmaty religii chrześcijańskiej. Później dołączy do nich szyderczy Rabelais, Swift, a nawet wychowankowie jezuitów, tacy jak Wolter czy Joyce. No i autor „Monachomachii” biskup warmiński Ignacy Krasicki. Oni, jak i ateusz Anatol France, są uczniami tych braciszków prześmiewców.

I tu widzę wielką zasługę Kościoła katolickiego, który, z pewnością przez niedopatrzenie, nie mniej jednak dopuścił do powstawania klasztorów, miejsca, gdzie rodziła się zaraza sceptycyzmu. To on wyhodował na własnej piersi żmije. Potem tę żmiję tłukł niemiłosiernie, na wszystkie sposoby, paląc Husa, Giordana Bruno, zakazując, zabraniając, tworząc inkwizycje. Ale raz wypuszczonego diabełka nie dało się zamknąć z powrotem do pudełka.

A Wy, ateiści, chcecie tak od razu mieć choinki! Tak się nie da. Przeczytajcie do końca wiersz „Kto wymyślił choinki” mistrza Konstantego, a wtedy zobaczycie, jak to się robi.

Lewy

PS
Może odbiegnę od tematu, ale zauważyłem, że pewien Gnom, podobnie jak ci średniowieczni bandyci, też nie słyszał o Monteskiuszu. Ciekawe, ciekawe! Podobno to doktor prawa?

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 170

Dodaj komentarz »
  1. Fajna bajeczka, ale historia sądownictwa poczynając od starożytnej Grecji i Rzymu (!) powinna być autorowi nieco znana.

  2. „Ale powoli z tamtego klasztornego grona zaczęła się wyłaniać krytyczna myśl”

    No, no, chwileczkę. Skąd się wzięła choinka? Przywędrowała z Niemiec mniej więcej w XIX wieku. A teraz kochamy ją jako „naszą, rodzimą” tradycję?

    Skąd się wzięła średniowieczna krytyczna myśl? Z ocalonych przez Arabów pism Arystotelesa? Czyli z dziedzictwa starożytnych Greków, skopiowanego przez agenta Tomka z Akwinu? Ze szczątków cudem zachowanej niekatolickiej cywilizacji?

    A „dzieło zakonników sowizdrzałów” upasionych nierobów, żyjących z niewolniczej pracy chłopów? Bo wśród chłopów krytycznych myśli raczej nie było, a jeśli były to nie zostały zapisane, ze względów, że tak powiem, oczywistych. Warunkiem zaistnienia sowizdrzalskiej krytycznej myśli był pełny brzuch i umiejętność pisania. Czyli życie kosztem innych na łonie kaka jak pączuś w maśle? Musi co.

    Pójdźmy kawałek dalej. Dobre wykształcenie było (i jest) luksusem. W średniowieczu ów luksus był reglamentowany, dobrego wyksztalcenia nie bylo wcale, a jedynym dysponentem wiedzy (kopiowania literek!) była instytucja kaka. Stało się tak z nakazu cesarza, który ciupasem pozamykał starożytne greckie szkoły a dal zielone swiatlo sutannitom.

    Kaka przez długi czas nie miał w ogóle żadnej konkurencji. A skoro sto procent populacji znajdowało się pod batem kaka, to kto właściwie miał kontestować? Zawsze i tylko kaka-ludek przecież. W owym czasie po prostu nie było zadnej innej opcji.

  3. Z poprzedniego watku:

    @anumlik 23 października o godz. 15:52

    Efekt motyla i globalna wioska – tak, oczywiście. Jednak obwinianie japiszonów za to, że jedzą to, co modne jest chyba jednak bezcelowe. Równie dobrze można obwiniać chęć wzbogacenia się miejscowych – bo dlaczego sprzedają swoje zbiory na Zachód za duże pieniądze zamiast sprzedawać krajanom za małe? Albo zrzucić winę na kreatorów żywieniowych trendów, czyli media i koncerny bogacące się na owych trendach?

    Jednak rozumowanie artykułu można powielić. Gdyby w USA nie było fantastycznego popytu na narkotyki, to bandyckie kartele nie trzęsłyby Ameryką Łacińską. Albo trzęsłyby, ale z innego powodu. Gdyby Azjaci nie żyli naiwną wiarą, że każda część ciała tygrysa jest panaceum na wszelkie bolączki, to azjatycki tygrys nie byłby zagrożonym gatunkiem. I taaak daaalej.

    P.S. Właśnie się dowiedziałam, czym jest „mulesing”. Chodzi o usunięcie płata skóry wokół odbytu. Ten płat skóry australijskich owiec jest siedliskiem pasożytów, więc wczesne usunięcie go u jagniąt ma sens. Ale uwaga, PETA wzięła na celownik… Bo biedne jagnię cierpi ból. I kto ma rację?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Lewy…..

    Gdzie sprawdza się teoria Monteskiusza i dlaczego?
    Jaki obszar globu, populacji, żyje zgodnie z tą teorią?
    Czy życie pod wpływem tej koncepcji jest lepszy, czy gorszy pod względem poziomu?

    Bajki o wyższości świąt Bożego narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy?
    Liczy się nie teoria zarządzania Państwem, tylko PRAKTYKA i SKUTECZNOŚĆ.

  6. @Toby
    Autor nie zna sie na wszystkmi, więc nie może pisać o wszystkim. Na przykład nie osmieliłbym się pisać o miarach i kontenerach, na których inni się znakomicie znają

  7. Lewy
    Profesor, min. prawa, znawca antyku itd. dał głos jako pierwszy.
    Ale się, @Lewy, nie przejmuj jego tradycyjnie lekką ironią.
    Bajka jest ponadczasowa, czyli wiecznie żywa, a najlepiej wiedzieli o tym średniowieczni mnisi, przepisywacze i utrwalacze tego wszystkiego, czym po dzień dzisiejszy żywi się krk (kościół rzymsko-katolicki, w uproszczeniu nazywany kaka) i czym zniewala lud boży od dwóch tysiącleci zaledwie, czyli bardzo krótko.

  8. @Lewy
    Nie napiszę jak Tobermory – fajna bajeczka, ale przypomnę, że „Imię róży” Eco – którego echo pobrzmiewa mi w Twoim wstępniaku – nie wiele ma wspólnego z rzeczywistością wczesnego średniowiecza. Rzymską zasadę praesumptio boni viri stosowano w wielu krajach Europy (od Anglii poczynając, na Polsce kończąc) równolegle z sądami bożymi – próbą ognia i próbą wody.

  9. W TVN 24 Barbara Nowacka, chce koalicji, ale nie do końca. Woli osobno. Bo uczciwa taka.

  10. @Namargineska, z godz. 19:20
    Nie obwiniam japiszonów. Ale co może zrobić z naszą matulką Ziemią moda, przykład z komosą i avokado ukazuje jak w poglądowym obrazie kinowym. Zanim wymyślono syntetyki plantacje drzew kauczukowych zmieniły całkowicie i na dłuuuugie lata krajobraz Brazylii. To tylko jeden z przykładów.

  11. Ostatnio, lud wypowiedział się w referendach na temat własnej przyszłości, w Lombardii, Wenecji, Katalonii, Kurdystanie- części.
    Jak najbardziej demokratycznie.
    efekty?
    Pieprzyć demokrację, niech żyje centralizacja.
    Władzy zdobytej raz nad jakimś terytorium i ludem, nie oddamy nigdy……

    Wrócić można do Caldvella.
    „JEDYNYM usprawiedliwieniem buntu przeciw władzy, jest udany bunt”.

    A Państwo nawijacie o teorii Monteskiusza i przewagach demokracji teoretycznej nad praktycznym sposobem sprawowania władzy….

  12. Badania, sondaże, ludzkie odczucia, zdrowy rozsądek – mówią jedno: tylko zjednoczona opozycja, ma szansę pokonać pis. Ale wszystkie polityczne kanapki i saloniki, im mniejsze mają poparcie, tym mądrzejsze są i pryncypialniejsze. Bo co tam, że Polska idzie na dno. Dla nich ważniejsza jest ICH WIEKOPOMNA MISJA. Będą zbawiać i szlus. Na własną, niepowtarzalną modłę. Dość zgniłych kompromisów. Nasza ważność ważniejsza.

  13. Nie będę oryginalny i napiszę, że sądząc po dzisiejszej roli Kościoła w polskim życiu, właściwie w każdym jego apekcie, można datować dzisiejszy stopień rozwoju cywilizacyjnego Wolski. Przez porównanie do historii innych krajów.
    No ale mamy też, jak to pokazała dojna zmiana całkiem licznych, zwolenników teorii, że Wolska to jest jedyna ostoja Europy i Świata, jedyna nadzieja, wyspa wszelakiego dobra w zatrutym mozu niegodziwości i upadku wartości.

    A potrzebne do obrony przed złymi Moskalami karabiny maszynowe kupimy sobie z Ameryki.

  14. Mozu niegodziwości jakoś mi nie pasuje.
    Chyba jednak morzu…

  15. Obrazki Kościuszkiego z karabinem maszynowym pod Maciejowicami towarzyszyły mi często w dzieciństwie. Tylko dotyczyły raczej wielkich bitew starożytności. 😉

  16. Vive La France!
    Pani minister zdrowia Francji zapowiedziała, że od 2018 roku dzieci bez 11 obowiązkowych szczepień, nie będą mogły chodzić do przedszkola lub szkoły.
    http://www.bfmtv.com/sante/agnes-buzyn-previent-que-les-enfants-non-vaccines-ne-rentreront-pas-a-l-ecole-1284103.html

  17. Nieszczepione mogą iść do klasztoru 😉

  18. @ Lewy – zgrabnie napisałeś, podoba mi się.
    Sporo w tym racji, klasztory przyciągały też i takich młodziaków osobnych, głodnych czegoś, czego może nie umieli nieraz nazwać, co się – gdy już za murami siedzieli – okazywało głodem wiedzy, choć i „wiedzą” może tego nie nazywali. Gdzie mogliby szukać wiedzy poznania, możności mierzenia się z własnymi myślami, domysłami, intuicjami, jak nie tam, gdzie można było dotrzeć do ksiąg, a jeszcze po drodze nauczyć się czytać? Alternatyw, w czasach o których piszesz, właściwie nie było. Może jakiś dwór książęcy, ale i to niepewne: książęta niespecjalnie często zajmowali się bibliotekami, a bardziej majątkami i wojnami.
    Księgi zawierające mądrości to jednak niemal wcale nie były księgi produkcji chrześcijańskich teologów, ale te obce, dawne, greckie, rzymskie, arabskie i podobne. Skoro @anumlik powziął podejrzenie, że tłem Twojej myśli może być „Imię róży”, to nieodzowne będzie przypomnienie, że te dawne księgi trzymane po klasztorach w wielkiej części pochodziły z Hiszpanii, z czasów gdy Iberią rządzili Arabowie. Oni ocalili mnóstwo ksiąg zawierających treści tak nienawistne chrześcijanom, którzy je z zawziętością niszczyli, i gromadząc je w miastach Iberii tworzyli biblioteki dostępne publicznie.

    Niszowa obecność w klasztorach poszukiwaczy wiedzy i mądrości, jeśli ktoś uważałby to za dziwne, dziwna jest tylko pozornie. Kościół kat gromadzi nadmiar pedałów, wszelkich zboków, miłośników i właścicieli burdeli raz pozostałych popaprańców w tym i wielką liczbę pedofilów, więc i nieco takich, sprzeciwiających się bozi poszukiwaczy oświecenia też się znajdowało w klasztornych murach. A co może najciekawsze – dziś pewnie ich mniej w klasztorach i seminariach niż we wczesnym średniowieczu.

  19. anumlik
    23 października o godz. 20:26

    bardzo dobrze, ale bardzo niedobrze: cywilizacja się od nadwiślańskości oddala z prędkością TGV.

  20. Vive La Difference! Pomiedzy Polska i Francja, znaczy.

    U nas wciaz swobody i swobody. Nawet religia na maturze nalezy do swobod malego kaczluda.

    No i oczywiscie niewiele to ma co wspolnego z pochwala roznicy miedzy dwoma genderami. Wygloszona przez Maurice Chevaliera

  21. @anumliku i Wy Szanowni. To ja podsunąłem ten pomysł pani minister. Przyszedł mi on do głowy, kiedy zobaczylem Elbanowskich,tych inteligentów ,co to bronią sześciolatkow przed szkola.a ktorych ta Francuzka nie zna. Poradzę jej jeszcze, żeby nieszczepione dzieci wysyłała do Wolski, oczywiście razem z rodzicami, bo pomysł @Toby’ego, by szły do klasztoru we Francji nie wypali, bo klasztory w ruinie.
    W ogóle uważam, że politycy w krajach,gdzie jeszcze działa monteskiuszowski trójpodział władz,( a który naszemu zmartwychwstałemu kochanemu Wiesiowi nie odpowiada,gdyż jest on niepraktyczny tj trójpodział) powinni się zainteresować polskim eksperymentem, który polega na tym,że ten trojpodział zostal skomprymowany pod czaszką Gnoma z brzuszkiem. On ustala, rządzi i sądzi. Najpierw coś jako władza ustawodawcza wymyśla przy pomocy Kuchcińskiego,potem to wprowadza w polski krwioobieg przy pomocy Szydło , Dudy, Macoiry, Szyszki, Kurskiego i Ziobry jako władza wykonawcza, wreszcie kontroluje siebie przy pomocy Piotrowicza, Przyłębskiej i może pierwszej damy sejmowej Pawłowicz, jako władza sądownicza. I ten system chyba naszemu kochanemu Wiesiowi odpowiada, mimo że jest w nim tak przez niego lekceważony monteskiuszowy trójpodział. Ale może nasz kochany Wiesio jakoś przełknie tego Monteskiusza w skomprymowanej wersji ?

  22. @Lewy
    Czy klasztory, mimo woli kk, były rozsadnikami sceptycyzmu? Bardzo to być może. Nie samymi klasztorami, sceptycyzm jednak żyje. W każdej populacji pojawia się kilka procent osobników zdegenerowanych: malkontentów i frustratów – którzy, zamiast surfować na fali entuzjazmu, w głównym nurcie, zawracają kijem Wisłę, Tamizę czy inną Sekwanę. Kiedyś, o ile nie schowali się jakiejś mysiej dziurze, raczej się z nimi nie patyczkowano. Teraz moda, żeby tolerować dziwaków. Ale, jak każda fanaberia, prawdopodobnie wkrótce przeminie. I wrócimy do korzeni, do zdrowej jednomyślności. Pojawiają się przecież coraz to nowe, bynajmniej nie pierwsze jaskółki starych, dobrych czasów.

    @Tanaka
    „Tłem […] myśli…”
    Przypomniałeś coś, co dźwięczy jak daleki gong…
    https://www.youtube.com/watch?v=9Vq6ZUrywRE
    A jeśli tak, to nieodzowny jest ciąg dalszy:
    https://www.youtube.com/watch?v=A8HsGQ2H8jg

  23. W USA szczepienia, jak to zwykle tam, są lokalną sprawą poszczególnych stanów. Nie gwarantuję aktualności podanych danych, ale poniższa tabelka (zastrzegam się, z nieznanej mi strony internetowej, być może są to nawet przeciwnicy szczepień!) zestawia stan wymagań lokalnych szkół publicznych co do wymaganych szczepień:

    https://vaccines.procon.org/view.resource.php?resourceID=005979

  24. gotkowal
    23 października o godz. 20:03
    Ano , jak powadają Rumcajsy, masz całkowitą rację. Ale co robić jak szlachetne RAZEM z przystojniakiem Zandbergiem woli się odcinac od brudnej polityki i tkwić w nirwanie wlasnej dziewiczosci. A wiadomo, że zbyt dlugotrwala dziewiczośc prowadzi do samogwaltu, o czym autor, czyli ja Lewy, już wspominał w polemice z Ewą-Joanną.
    Za takie brewerie Pan czyli Jehowa mocno sie wkurzył na Onana.

  25. W 1088 roku powstał uniwersytet boloński, w 1100 – Paryski (późniejsza Sorbona), w 1167 – Oxford, w 1209 – Cambridge, 1218 – Salamanca, 1222 – Padwa…
    „Imię róży” dzieje się w roku 1327.
    Wszyscy wymienieni przez Lewego „sceptycy” choć zaczynali nauki w klasztorach, to pogłębiali je na istniejących już uniwersytetach.
    Giordano Bruno zaczął swoją karierę w Neapolu od studiów nauk wyzwolonych czyli gramatyki, dialektyki i retoryki. Potem wędrował po Europie od Rzymu, przez Genewę, Paryż do Oxfordu uczestnicząc żywo w życiu uniwersyteckim. Awanturował się przy tym i narażał władzom i kościołowi, był oskarżany o herezję, ekskomunikowany, wygłaszał w Wittenberdze i Pradze wielkie mowy oskarżycielskie wobec stolicy apostolskiej, ale w swoich licznych artykułach atakował też matematyków i filozofów.
    Ponadto uważał, że trzeba zabronić wstępowania do zakonów, ponieważ zanieczyszczają świat 🙄

  26. @Toby
    Masz rację.Te wszystkie uniwersytety powstały pod podanymi przez Ciebie datami. Nawet nie będę sprawdzał, bo pod względem dat, miar, wag i kontenerów jesteś dla mnie autorytetem absolutnym

  27. gotkowal
    23 października o godz. 21:16

    No jak ja się wsłucham jak Grechucie szklanka piwa to i owo oraz punkt mu się rozpręża w en wymiarów przestrzeń to się zaraz wzruszę, nie wiem nad czym, ale może nad tym, że mam grechucką „Lokomotywę” w winylu. Aha, i nad Gosią M.

  28. Tobermory
    23 października o godz. 21:33

    Tak jest, przy czym Lewy dał przykład śmietanki towarzyskiej, która nieraz później dobrze skwierczała na stosach, ale oprócz śmietanki jest więcej mleka pospolitego- tych drobnych robaczków niebożąt, co to dostawali po klasztorach i podobnych zanieczyszczających świat przybytkach niechrześcijańskich iluminacji.

  29. Tanaka
    23 października o godz. 21:51
    Poza winylami (pięć zdartych, szósty – na chodzie) i CD (z Umer), jest jeszcze plakat Jana Sawki. A dzień, bez chwalenia się, jest całkowicie stracony.

  30. @Tanaka
    23 października o godz. 21:55

    Bo nic tak nie sprzyja iluminacjom w kwestii chrześcijaństwa serwowanego przez kk, jak dogłębne poznanie go od środka 😎

  31. @Tobermory 23 października o godz. 22:04
    „Bo nic tak nie sprzyja iluminacjom w kwestii chrześcijaństwa serwowanego przez kk, jak dogłębne poznanie go od środka”
    Wydaje mi się, że główną przyczyna gwałtownego ochłodzenia stosunku mojej najstarszej córy do Kościoła były wojny podjazdowe jej licealnych nauczycielek – sióstr zakonnych, rozgrywające się na oczach uczennic. Wzmocnione opowiadaniami jej mieszkających w internacie koleżanek, które do tego, co sama widziała i słyszała w szkole dokładały to, czego były świadkami poza godzinami szkoły.

    Ja z tego zrozumiałem tyle, że nawet jeżeli konflikty w belferskim gronie nie były jakoś dramatycznie różne od tych, jakie mają miejsce w wielu świeckich szkołach, to jednak w instytucji oficjalnie katolickiej, z każdym dniem rozpoczynanym i kończonym modlitwami i mszami, w atmosferze ciągłego uświęcania i deklarowanego podążania za wzorem Pana ziały taką hipokryzją, że zbierało się na …

  32. parafianin – 23 października o godz. 14:58

    ” z tego co wiem to Rosjanie nazywają Ukraińców „Chachłe” i o nich mi chodziło.”

    Nazywanie Ukraincow chachlami moze byc jakims tam rewanzem za nazywanie Rosjan kacapami. Z tego co ja z kolei wiem

    „Jestem zdziwiony jak mało narzekają na Polskę i jak bardzo chwalą. Na Youtube tego pełno. Dlatego uważam, że Ukraińców będzie więcej. A tu link /trochę z innej beczki/ jestem ciekaw opinii https://www.youtube.com/watch?v=ipd8Czt7EQU”

    Nie wszystko wylapuje z Twojego linku, parafianinie. Izwiniajus. Napewno jednak uslyszalem ‚plennyje chachly’. Nie wiem tylko czy tam chodzilo o zakliuczonych plennych Ukraincow po obcinaniu ruskich lbow w Odessie czy przed tym przelomem w stosunkach ukrainsko-rosyjskich

    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/wymowne-milczenie-zachodnich-mediow-w-kwestii-masakry-w-odessie

    Tyle. Bo na wiecej u mnie uma nie chwatajet

  33. Z mojego punktu widzenia, WIARA w trójpodział władzy, przypomina wiarę w Trójcę Świętą, a wiara w niezależność sądów, wiarę w Niepokalane poczęcie…..
    Być może, istnieją gdzieś sędziowie niezależni, i występują z częstotliwością Yeti w realu?

    Ktoś, według jakichś kryteriów, ich jednak nominuje, i płaci…
    Niezależni od uznaniowej pensji?
    Wolne żarty,,,,,,,

  34. Lewy
    23 października o godz. 21:08

    Jesteś okropny 🙂 🙂 🙂

  35. Natomiast córa numer dwa, która zaliczyła już katolickie gimnazjum (inny zakon i tym razem męski personel) do tej pory ma do Kościoła i księży bardzo życzliwy stosunek.
    W jej gimnazjum od o. dyrektora usłyszałem kiedyś rozbrajajacą deklarację na moje pytania o założenia ich progamu nauczania:
    „może nasi uczniowie nie będą jakimiś naukowcami, ale nam zależy najbardziej na tym, aby dzieci były szczęśliwe”

    Mówił prawdę. Numer dwa zawsze była ze szkoły zadowolona i mówiła, że się jej tam podoba. Gimnazjum żadnych rankingów szczególnie nie wygrywało, ale najgorsze też nie było.
    Myślę, że deklaracja o. dyrektora gimnazjum nie była najgorszym mission statement dla szkoły.

    No i wiernej sobie nie odgonili. 😉

  36. Swiat chrzescijanski iluminowany „Slupami Ognia” ze stosow to tytul i tresc kontynuacji „Filarow Ziemi” i „Swiata bez konca” Kena Folleta i wlasnie sie ukazal wydany przez Albatrosa i jest do nabycia droga kupna w Empiku.

  37. wiesiek59
    23 października o godz. 22:28
    Prawisz Pan herezje. Dawno temu, król pruski, Fryderyk Wielki, chciał powiększyć park w Sanssouci. Na przeszkodzie stanął pewien młynarz, który nie chciał sprzedać parceli. Na groźbę wywłaszczenia, odpowiedział: są jeszcze sądy w Berlinie. I król wymiękł. Widocznie, ówczesne, pruskie sądy, nie były siedliskiem zgnilizny. Podobnie teraz, zdecydowana większość sędziów, to ludzie uczciwi, przyzwoici i kompetentni. Również w przeszłości, potrafili zachować przyzwoitość i godność, często płacąc wysoką cenę. Ocenianie dziesięciotysięcznego środowiska, przez pryzmat jednostek, jest co najmniej pochopne i nie fair.

  38. parafianin – 23 października o godz. 15:09

    „odnośnie partii na którą bym zagłosował, to jest to Razem. Nawet jeśli nie ma szans. Jest taka skazka, o różnicy między Białorusinem, Ukraińcem i Rosjaninem. Jest taboret z gwoździem sterczącym ostrym końcem do góry. Co kto zrobi? Białorusin usiądzie myśląc, że tak ma być. Ukrainiec weźmie młotek i gwóźdź zagnie. Rosjanin weźmie młotek, gwóźdź wystuka i wyjmie. Pytanie do pana Orteqa /jego opinia mnie ciekawi/, co zrobiłby Polak? Ja uważam, że Polacy siedzieli na tym gwoździu, bo tak nam wmówiono. PIS tylko go przygiął, kłuje, ale mniej. Potem i tak go będzie czuć. PO chce ten gwódź prostować. I dlatego ci co są w sejmie dla mnie są nie do przyjęcia.”

    Tu zes mnie przygwozdzil, parafianinie. To prostowanie przygietego. No no. Sam bym tego nie wykompinowal.

    A to, w sumie, proste jest jak (po)giety drut. Jedyne co PO chce robic to prostowac przegiecia PiS-u. Jak w 2007-m. I marnie na tym wyszla.

    Wiec, parafianku, przychylam sie do Twojego zdania. Polak jednak to tylko taki pospis Polak. Prostowanie pogietego i nic wiecej.

    Od wyciagania gwozdzi wbijanych w dupe sa prawdziwi profesjonalisci

  39. gotkowal
    23 października o godz. 22:44

    (…)Podobnie teraz, zdecydowana większość sędziów, to ludzie uczciwi, przyzwoici i kompetentni.(…)

    nie wiem, kim sa sedziowie w Slubicach. Wydali salomonowy wyrok? A przeciez mogli aresztowac i zasadzic kilka miesiecy odsiadki.

  40. Sędziom ktoś płaci. Wniosek: to sprzedajne łajdaki są. Mało tego, ktoś ich nominuje. A to skandal. Czyż nie jest o wiele słuszniej, brać sprawiedliwość we własne ręce? Wzorem sędziego Lynch’a? Albo urządzić ludowy plebiscyt lub konkurs piękności, biorąc przykład z anglosaskich ław przysięgłych.

  41. Gdyby czepiactwo nie sprawiało przyjemniochy, to byśta jeden z drugim poczuli, co Lewy chciał zobrazować. Szczegóły nie mają tu znaczenia. Ament.

  42. gotkowalu

    Konkurs piękności uzywany do wyboru ław przysięgłych? Wolne zarty

    http://www.laskerfoundation.org/media/filer_public_thumbnails/filer_public/18/78/18780975-30e9-4ef1-851c-fd14f9db1379/2014jury.jpg__1200x1200_q85_subsampling-2.jpg

    Kryterium wieku jest paramount w selekcji jury. Babciusia jest atakowana co roku. Od czasu przekroczenia 60-tki. Mnie przestano nachodzic gdy wkroczylem w wiek NAPRAWGE dojrzaly. Od dwoch lat mam spokoj

  43. Orteq
    23 października o godz. 23:10
    Nieprecyzyjnie się wyraziłem. Chodzi o to, że werdykty ławy przysięgłych, to forma ludowego plebiscytu, gdzie względy merytoryczne, ustępują przed grającymi na emocjach popisami adwokatów i oskarżycieli. W dodatku wielką rolę gra prezencja podsądnych i ich prawników.

  44. @Lewy
    Qrde, dwa wpisy nazad miałem coś do Cię napisać, ale jakoś umknęło, a że przed chwilą znalazłem to w notatkach, to wrzucę. 

    Lewy
    18 października o godz. 10:53
    Wyczułem ironię i miałem to zostawić bez komentarza, ale w ukrytym wymiarze czuję też niewielkie napięcie, a więc szczyptę napiszę, bo mam taką potrzebę. To nie tak @Lewusku było jak piszesz, choć nie da się ukryć, że tak wyglądało. Zwróciłem uwagę, a nawet zdanie powiedziałem, tyle że za dużo się działo i nie mogłem się nad tym faktem dłużej zawiesić. Sam zresztą wiesz, że tematy i motywy zmieniały się jak w kalejdoskopie, a więc trudno było. Szkoda żeś nie zaśpiewał jak poprzednim razem. Pozdrówki.

  45. A mnie chodzi o to gotkowalu (23:17), ze stare zgredy – takie jak ja – jedyne co mysla gdy ich na lawe przysieglych chca zatargac, to: gdzie wiac?

    https://cdn.someecards.com/someecards/filestorage/avoiding-jury-congratulations-ecard-someecards-share-image-1479833399.png

  46. Wieczorową porą, ale nie brunet… i nie jazz, nie tym razem.

    Zdawało mi się, że spałem już od kilku godzin, gdy wtem nagle mnie obudzono. Ujrzałem wchodzącego mnicha z zakonu świętego Dominika, a za nim kilku ludzi nader nieprzyjemnej powierzchowności. Niektórzy z nich nieśli pochodnie, inni zaś zupełnie nie znane mi narzędzia, służące zapewne do tortur.

    Przypomniałem sobie o moim postanowieniu i zamierzyłem na włos od niego nie odstąpić. Przywiodłem na pamięć mego ojca; wprawdzie nigdy nie brano go na tortury, ale wiedziałem, że śród licznych i bolesnych operacji chirurgicznych, jakich doświadczał, nigdy nawet nie krzyknął.

    – Będę go więc naśladował – rzekłem do siebie – nie wyrzeknę ani słowa, a nawet nie westchnę.

    Inkwizytor kazał przynieść sobie fotel, usiadł obok mnie, przybrał wyraz łagodności i słodyczy i w te słowa się odezwał:

    – Drogi, kochany synu, podziękuj niebu, że cię przyprowadziło do tego więzienia. Ale jakiż dałeś do tego powód? jaki grzech popełniłeś? Wyspowiadaj się, we łzach i pokorze szukaj ulgi na moim łonie. Nie odpowiadasz – niestety, synu mój, złe, bardzo źle czynisz. My, według naszego systemu, nie przesłuchujemy winowajcy. Zostawiamy mu wolność oskarżania samego siebie. Wyznanie takie, jakkolwiek nieco wymuszone, ma przecież swoją dobrą stronę, zwłaszcza gdy winny raczy wymienić współwinowajców. Jeszcze milczysz? Tym gorzej dla ciebie; widzę, że muszę sam cię naprowadzić na dobrą drogę. Czy znasz dwie afrykańskie księżniczki, czyli raczej dwie niegodziwe czarownice, wiedźmy przebrzydłe, diablice wcielone? Nic nie mówisz? – niech więc wprowadzą te dwie infantki z dworu Lucyfera.

    Tu wprowadzono obie moje kuzynki, z rękami również jak moje w tył związanymi, po czym inkwizytor tak dalej mówił:

    – Cóż więc, kochany synu, poznajesz je? Ciągle milczysz? Drogi synu, niech cię to wcale nie przestrasza, co ci powiem. Sprawią ci tu małą boleść; widzisz te dwie deski? Włożą ci nogi między te deski i skrępują je sznurami, później zabiją ci młotem między kolana te oto kliny. Z początku nogi ci nabrzękną, dalej krew wytryśnie z wielkich palców, z innych zaś poodpadają paznokcie; podeszwy ci popękają i wycieknie tłustość pomieszana z rozgniecionym ciałem. To cię już więcej będzie bolało. Jeszcze nic nie odpowiadasz? Masz słuszność, to są dopiero katusze przygotowawcze. Pomimo to jednak zemdlejesz, ale niebawem za pomocą tych oto soli i spirytusów wrócisz do przytomności. Natenczas wyjmą ci kliny i zabiją te tutaj, większe. Za pierwszym uderzeniem podruzgocą ci kolana i kostki, za drugim nogi wzdłuż ci popękają szpik wytryśnie i razem z krwią zbroczy tę słomę. Obstajesz przy twoim milczeniu? Dobrze więc, niech mu ścisną palce.

    Na te słowa oprawcy porwali mnie za nogi i położyli między dwie deski.

    – Nie chcesz mówić? – wsuńcie kliny!… Milczysz? – podnieście młoty !

  47. Pod Jej nieobecnosc, dobralem sie, na chwile, do maca babciusinego. Widze w zakladkach: Jury duty excuses. A w tej zakladce 17 dokumentow. Owszem, niektore maja w nazwach dopiski: version1, ver2, ver3. Szesc ma jednakze dopisek: as sent.

    Ona, skorkowana, juz az 6 razy sie wykrecila z tego szczytnego, obywatelskiego obowiazku! Nigdy bym Jej o to nie posadzal

  48. gotkowal
    23 października o godz. 22:44

    Nieeee, czemu „prawi”? Wiesio sadzi.

  49. Wiecie, cus sie ruszylo

    Donald Tusk, wuc Rady Europejskiej powiedzial w Brukseli ze ‚nie widzi przyszlosci dla projektu relokacji uchodzcow.’ Jego zdaniem, nalezy szukac porozumienia ktore

    `nie bedzie separowalo Polski i innych krajow Grupy Wyszehradzkiej od reszty Europy’.

    Premier Beata Szydlo – ktora przebywala w Brukseli na szczycie innych szefow, rzadow – podobno ucieszyla sie. Nie wiadomo tylko czy znacznie czy ogromnie ona sie ucieszyla. Tak czy owak, moze zanosic sie na to, ze wina Tuska zostanie kiedys odkupiona. Zapewne w euro. PLN niezbyt wysoko przedzie

  50. Żorż Ponimirski
    23 października o godz. 23:03

    Bo ci od czepiactwa nie wierzą w człowieka, koleś. I dlatego te skutki.

  51. Lewy, klasztory były siedliskiem czytatych i pisatych, a ci, niektórzy z nich, postanowili być rozwiązłymi intelektualnie, czyli być nieschematycznymi w ideach bosko-świeckich i tam, jak piszesz, wykluwać się zaczęły i pełzać pod chodnikiem, idee, które trafiając na profana zarażały go i w ten sposób idee z ksiąg greckich via rozważania quasireligijne przenosiły się na świeckich, wzbudzały ruch, ferment w umysłach krytycznych.
    KK wyprodukował ideę inkwizycji, lecz ta nie mogła pomóc na dłuższą metę, bo wynaleziono wkrótce druk ruchomą czcionką, a to wynalezienie druku synergicznie się zbiegło się z wynalezieniem Reformacji, która była zbyt obszerna i zaraźliwa, by mogła być uznana za zwykłą herezję i stłumiona. Oświecenie czekało za progiem na swój czas.

    Mój problem jest taki. Rozwój cywilizacji odbywał się równolegle (prawie równolegle) w kilku miejscach na z Ziemi. Środkowy Wschód (z Iranem),Chiny, India, Japonia, Ameryka Środkowa, Ameryka Andyjska, Europa najpierw grecka, potem rzymska, postrzymska, poszatkowana, Cesarstwo Wschodnie, region muzułmański, Europa karolińska, po czym znów poszatkowana.

    Od najdawniejszych czasów odbywała się ewolucja kultury w Chinach jako w przeważającym okresie czasu cesarstwie, lub zbiorze królestw. Rozwijały się tam teorie państwa i prawa, powstawały techniczne wynalazki pierwszej klasy cywilizacyjnej, jak papier, proch, kompas, itd. Dlaczego trwająca tyle wieków kultura raz przyspieszała, raz zwalniała, były wydarzenia gwałtowne, najazdy barbarzyńców, ciężkie wojny, supremacje ludów pozachińskich i wydawałoby się, że było wiele okazji historycznych do wytworzenia impulsów rozwoju pchających kraj bardziej do przodu niż wszystkie inne na Ziemi, lecz to małe, słabo ludne w stosunku do Chin kraje z Europyz łatwością. mimo niezwykle dużej odległości. ze swoją przewagą cywilizacyjną dotarły do Chin i całej Wschodniej Azji, a nie odwrotnie – Chiny do Europy.

    Europa po upadku cesarstwa zachodniego była beznadziejna rozbita, rozjeżdżana przez animozje, przez barbarzyńców, integrująca się i szatkująca na mikropaństewka, palona, rabowana, niszczona przez tubylców wzajemnie się wyrzynających, ścierająca się śmiertelnie z kalifatami, z jednakowym wyznaniem, które miało jednoczyć, cementować władzę królewską, doprowadzać do zgody, a w praktyce funkcjonowało rozbijactwo, odrębności etniczne i kulturowe, wiara w moje racje, świeckość pod płaszczykiem wiary, interes polityczny pod nakryciem tiary, wszystko pomieszane, buzujące, chciwe, chętne do miecza, łaskawe dla przychodu, wymagające niewolniczego poddaństwa. Takie były wieki średniowiecza.
    Dlaczego zaraz po nich ekspandowała zrazu nieśmiało nauka i w kilka wieków wyzwoliła się w Europie jako w pierwszym miejscu na Ziemi, co dało w wyniku ideę państwa prawnego opartego na trójpodziale władzy?

    Nie było i nie jest lekko z trójpodziałem władzy. Idea Monteskiusza niełatwo się przebija w drodze na wschód. Do Umęczonej wkracza, a zaraz potem jest wypraszana przez tych, którzy wiedzą lepiej, dla których Europa, to twór ulegający dekadencji, gnijący.
    Dla tęskniących za starym porządkiem system trójpodziału władzy jest zbyt świecki (ateistyczny) by był funkcjonalny.
    Dla tęskniących za nowym porządkiem jest to system niewydajny, niepraktyczny, niesterowny, nigdzie się nie sprawdził się w Europie, jest nieskuteczny.
    Monteskiusza ideę jedni chcą niby naprawić, uzdrowić, jak to mówią dobrozmianowcy. Drudzy odrzucają ten poroniony pomysł racjonalistów francuskich i wskazują na Wschód mówiąc – to jest to, to działa.
    Pzdr, TJ

  52. Ewa-Joanna
    23 października o godz. 23:23

    Bardzo mi się podoba to wyjaśnienie wyznawców płaskiej Ziemi, że Ziemia kulista to ściema i jak ktoś w to wierzy to dlatego, że „ktoś mu tak powiedział”. Jest to argument bardzo perspektywiczny: wierzymy w Jezuska, bo ktoś nam o tym powiedział. Zanim Ziemia została kulą, wierzyliśmy, że jest płaska. Bo ktoś nam o tym powiedział.
    A jak Ty nic nie będziesz mówić, to nie znaczy, że spadłaś, bo ktoś Ci powiedział że Ziemia jest kulą i nie spadniesz. Na tym polega luksus.

  53. @tejot 24 października o godz. 0:24
    „i wydawałoby się, że było wiele okazji historycznych do wytworzenia impulsów rozwoju pchających kraj bardziej do przodu niż wszystkie inne na Ziemi, lecz to małe, słabo ludne w stosunku do Chin kraje z Europyz łatwością. mimo niezwykle dużej odległości. ze swoją przewagą cywilizacyjną dotarły do Chin i całej Wschodniej Azji, a nie odwrotnie – Chiny do Europy.”

    Ilu Amerykanów wyemigrowało na Podhale i na Podlasie?

    W epoce wielkich odkryć geograficznych Chińcycy stali na wyższym poziomie rozwoju cywilizacyjnego niz Europa i zwyczajnie patrzyli na nią z góry. Po jakiego grzyba pchać się do Europy? A czego nam w Chinach brakuje co tamtejsi barbarzyńcy mają?

  54. @tejot 24 października o godz. 0:24
    „Idea Monteskiusza niełatwo się przebija w drodze na wschód. Do Umęczonej wkracza, a zaraz potem jest wypraszana przez tych, którzy wiedzą lepiej, dla których Europa, to twór ulegający dekadencji, gnijący.”
    Środowisko radiomaryjne otwarcie i od dawna narzeka na zmiany (a raczej na zniszczenia) jakie przyniosło Oświecenie. Generalnie wszystkie wynalazki począwszy od Rewolucji Francuskiej.

    Najmieszniejsze jest to wtedy, gdy z tymi samymi pogadankami, które wygłaszają w Wolsce radiomaryjni profesorowie przyjeżdżają do przykościelnych salek polinijnych kościołów.
    I tak to „Amerykanie” słuchają o całym źle tego świata, jakie wyrosło z Rewolucji Francuskiej. 😉

  55. o całym złu… chyba…

  56. zza kałuży – 0:57

    „Ilu Amerykanów wyemigrowało na Podhale i na Podlasie?”

    Ja osobiscie znam dwoch. Po jednym na kazde P. Obu poznalem po ich nieslawnym powrocie z powrotem do Hameryki. Wiecej prob emigracji w zla strone nie podejmowali. Brytyjczycy to kiedys nazywali ‚$1000 cure’..

    Trzeciego amerykanskiego emigranta, na Podlasie, Harvey Lee Oswalda, nie poznalem, po jego nieslawnym powrocie do Ameryki z emigracji do Minska. Nie zdazylem. Odbyly sie bowiem jakies niepojete strzelaniny, tu i tam, i gdy ja w koncu dojechalem do ‚The Land Of The Free’, on byl juz zimny Harvey. Niczym Lech, ponad pol wieku pozniej.

    On On wcale nie chcial emigrowac do Nieludzkiej Ziemi. On tylko chcial zalozyc Auschwitz w Katyniu. Tez nie powiodlo sie

  57. @Tanaka
    24 października o godz. 0:26
    Dobrze ci mówić, ale ja tu na takim zadupiu że pewnie na samej krawędzi 🙂
    A każdego jednego bym wywiozła na ocean, niech zobaczy czy przez najlepszą nawet lornetkę coś za horyzontem zobaczy.

  58. Pewna płaska jak deska z zadupia dama
    Na płaskiej krawędzi Ziemi przesiadywała sama.
    Az spod horyzontu wychynął jeden taki
    Przez lornetke wypatrzywszy i dame i krzaki.
    To wtedy okrągłymi sie stały i Ziemia i dama.

  59. Tanaka
    24 października o godz. 0:26
    Jak mówią, Kluby Miłośników Płaskiej Ziemi, mają już globalny zasięg.

  60. Na Konwencji Platformy Obywatelskiej w Lodzi Grzegorz Schetyna zapodal, ze zamiast `totalnej opozycji’ beda `totalna propozycje’. Wymienmy te totalnosc propozycji punkt po punkcie:

    – 500+ takze na pierwsze KAZDE dziecko. A nie na pierwsze najbiedniejsze tylko
    – trzynasta emerytura. Gierek wraca?
    – zwiekszenie sumy wolnej od podatku
    – likwidacja wojewodow a zwiekszenie roli samorzadow lokalnych. Zas ogolnie
    – zmiana zlej dobrej zmiany na dobra dobra zmiane’.

    Wiec jest to przygotowanie do wyborow samorzadowych. Widac coraz wyrazniejsza perspektywe wspolnych opozycyjnych list w wyborach. Ryszard Petru proponuje by w miastach wojewodzkich byla jedna trzecia kandydatow z Nowoczesnej a reszta z innych partii.

    Jak Petru podpompowal swoja Nowoczesna to poziomu jednej trzeciej, nie wiadomo. Pompka od hulajnogi marki GBGJGB* zostala uzyta moze?

    Oni wszyscy chca kopiowac kacza strategie pn. PiSda. Zupelnie jak analfabeci. Nie wiedzacy, ze skrot (m)eNda to zwykly pasozyt na skrocie ‚PiSda’. A menda jest dlatego, ze N pana Petru Niczego Nigdy Nie bedzie mogla Nikomu dac bo Nigdy nie dojdzie do Najwyzszej waadzy. Szesc N do przeskoczenia jest nie do przeskoczenia. Semi-demokratycznie POdchodzac do zagadnienia, umarl w filcach. A zima sie zbliza

    *) GBGJGB – gowno bylo gowno jest gowno bedzie

  61. Taka sobie bajeczka, choc film dobry:

    https://www.youtube.com/watch?v=t_Kr64lK5qg

    To jako glos w dyskusji. Choc poprzedni moj glos nie zostal uslyszany.

  62. Ewa-Joanna
    24 października o godz. 3:47

    Skor na zadupiu i na krawędzi, to możesz na żywo zdać relację z tego,, jak tam działa grawitacja. To musi być ciekawe zjawisko: Ziemia płaska jak naleśnik i jej grawitacja. Ponieważ grawitacja działa względem środka masy, zatem w różnych miejscach naleśnika różna będzie siła grawitacji co działa pewnie jakoś tak: na środku naleśnika grawitacja będzie bliska zera, więc proste kichnięcie wystrzeli człowieka w kosmos, natomiast na krawędzi naleśnika grawitacja będzie działać jak nóż na naleśnik: jej siła będzie taka, że ściągnie wyznawcę naleśnika przecinając go naleśnikiem w pół. Dlatego pewnie jesteś dwojga imion: pół na pół.

  63. loniu,

    Taka sobie bajeczka!? „Dwunastu gniewnych ludzi”? loniu! Toz to classic z 1957 roku. Pofolguj.

    A do czego ty pijesz?

    ‚the film was a box office disappointment.The advent of color and widescreen productions may have contributed to its disappointing box office performance. It was not until its first airing on television that the movie finally found its audience’

    Henry Fonda byl bezbledny. Podobnie jak pozostala 11-tka jurorow. Uplynelo akurat 60 lat

  64. Ortequ

    W swietle dyskusji blogowej, to jest jak bajeczka. Tak napisalem, bo sobie poczytalem bloga.

    A! Owszem moglem inaczej. Ale napisalem prowokacyjnie i prosze Ty sam sie odezwales jak nalezy.

    Pozdrowka

  65. Żorż Ponimirski
    23 października o godz. 23:20
    Żorżyku ,napisałeś tak To nie tak @Lewusku było jak piszesz, choć nie da się ukryć, że tak wyglądało
    Mówwisz jak JPII, który po obejrzeniu filmu Pasja wg Mela Gibsona rzekł :TAK BYŁO., choć tak mu się wygladało temu JPII
    No to tyle , bo jeszcze przed kawą ,a potem się zobaczy

  66. Wracając do tematu kobiet – liderów, a właściwie ich braku.
    Z bloga prof. Śliwerskiego:

    „Dotychczasowe studia komparatystyczne z zakresu psychologii klinicznej wskazują na to, że zawód nauczycielski należy do najsilniej nacechowanych submisyjnością. Także w badaniach B. Nowackiego okazało się, że cechuje ich adaptacyjność, co bardzo mnie zmartwiło.
    Otrzymujemy tym samym kolejne, ważne konstatacje dla rodzimej pedeutologii i pedagogiki szkoły wyższej, które wskazują na to, że polscy nauczyciele są na tle innych grup społecznych osobami o najsłabszym nasileniu cech twórczości typowych dla innowacyjności.”

    Moje pytanie: jaki procent polskich nauczycieli stanowią kobiety?
    70? 80?

  67. @izabella zaraz powie, że ja znowu coś z czymś skonfundowałem… 😉

  68. zza kałuży
    24 października o godz. 8:48

    Wlasnie sie pojawila w prawym dolnym rogu zajawka z Newsweeka „Orgazm czyni cuda. Jest przyjemny, lagodzi bol, zmusza mozg do pracy. Dlaczego natura dala go kobietom?”

    Bardzo to sie dziwnie zlozylo z cytatem, ktory wrzuciles. Bardzo dziwnie. Bo gdyby prof Sliwerski mial racje, to oznaczaloby, ze nauczycielki maja fatalny poziom zycia seksualnego, skoro nie daje sie aobserwowac efektow tworczych pracy mozgowej…

  69. @Tanaka
    24 października o godz. 7:36

    Ziemia jest płaska jak naleśnik, ale nie jest cienka jak naleśnik.
    Siła oddziaływująca na obiekty na naszej planecie zależy od odległości od środka ciężkości masy Ziemi, a więc na środku szajby jest największa, dlatego oceany jeszcze nie odfrunęły. Natomiast na krawędzi bym uważał 🙄 Także na siłę odśrodkową.
    Nawet wierzący w kulistość Ziemi wiedzą, że na biegunie ważą więcej niż na równiku, bo Ziemia od tego kręcenia elipsoidą się zrobiła.

  70. wiesiek59.Pewnie można i tak.Hitler i Stalin byli bardzo skuteczni i wielu władców przed nimi włącznie z Aleksandrem nazwanym Wielkim.Najlepiej byłoby spytać milionów ofiar tych skuteczności.Trójpodział władzy jest jakimś sposobem (pewnie niedoskonałym) na w miarę zrównoważone życie społeczniści ludzkich.Pewnie wodzom to się nie podoba.

  71. lonek – 9:05

    „„Orgazm czyni cuda. Jest przyjemny, lagodzi bol, zmusza mozg do pracy. Dlaczego natura dala go kobietom?””

    A napewno dala go tym kobietom? Bo ze napewno dala go, na poczatek mezczyznom, to wszyscy wiedza. W pozniejszym wieku jednakze, to I dunno.

    Babciusia powtarza od czasu do czasu ostatnio: why do I have what you don’t? Chyba ze ona prawde o wlosach powtarza tak sobie a muzom. Nic nie wiedzac o zadnym profesorze Sliwerskim.

    Zreszta, pan profesor mogl nawiazywac do pracy mozgu. Podczas gdy my tu nawijamy kolo tej tego. Ponizej mozgu uplasowionej

  72. W opowiadaniach „Świat dysku” Pratchett problem grawitacji rozwiązał prosto. Wszystko zależy od MASY.
    Świat centralny jest zbudowany z lekkich pierwiastków, obrzeża z ciężkich.

  73. prospector
    24 października o godz. 9:41

    Monteskiusz był dzieckiem konkretnych czasów, warunków środowiskowych, wytworem kultury.
    Podobne warunki panowały na terenie Europy, więc jego koncepcja w naszym kręgu kulturowym sie przyjęła.
    I ten europocentryczny punkt widzenia skrzywia ci spojrzenie na inne, często znacznie starsze kręgi cywilizacyjne, rządzące się innymi zasadami.

    A tam też wyłania się sędziów, prawodawców, aparat urzędniczy, przywódców. I takie systemy hulają od kilku tysięcy lat, pomimo ich częściowego zniszczenia przez najazdy Białych, dysponujących przewagą militarną i narzucających swoje prawa.

    Można też spojrzeć na problem trójpodziału z innej strony.
    Cała władza jest sprawowana przez elity.
    Kim jest sędzia, jak nie członkiem elity, uformowanym według jej potrzeb w procesie długotrwałego kształcenia i doboru?

    Masz jeszcze model religijny- islamski, buddyjski, czy żydowski.
    O rozstrzyganiu sporu decyduje obdarzony powszechnym szacunkiem znawca jakichś ksiąg, pism.
    Religia może stanowić prawo.

    Mnie osobiście, podoba się system mandaryński.
    Rządzą najbardziej kompetentni i sprawdzeni w działaniu, wyłaniani w drodze rywalizacji i zaczynający od dołu drabiny.

  74. wiesku59, czy tys na pelnym odlocie jest? Rządzą zaczynający od dołu drabiny? Sami Chinczycy tego nigdy nie praktykowali. A ty chcesz zeby polskie postkomuchy zaczely sie w to bawic? Owszem, w 1917 Wowa tez nic nie umial, bedac na dole drabiny. Ale on mial za soba napisane liczne ksiazki!

    Oprocz tego, on nie pochodzil z zadnych tam dolow spolecznych. Co zawsze gwarantuje nicniewiedzenie. Wszystkowiedzenie wynika z opcji przeciwstawnej. Tez do dupy.

    Dobrze jednakze ze wracasz na blog z kwarantanny. Namow jeszcze d83 do powrotu. Bedzie weselej. Wy cos jednak macie ze soba wspolnego

  75. @zza kałuży
    24 października o godz. 8:48
    Zamiast Izabelli 🙂
    „Dotychczasowe studia komparatystyczne z zakresu psychologii klinicznej wskazują na to, że zawód nauczycielski należy do najsilniej nacechowanych submisyjnością. Także w badaniach B. Nowackiego okazało się, że cechuje ich adaptacyjność, co bardzo mnie zmartwiło.
    Otrzymujemy tym samym kolejne, ważne konstatacje dla rodzimej pedeutologii i pedagogiki szkoły wyższej, które wskazują na to, że polscy nauczyciele są na tle innych grup społecznych osobami o najsłabszym nasileniu cech twórczości typowych dla innowacyjności.”

    Dziwne jakieś wnioski, konstatacje jak chce to nazwać ten Sliwerski. Ty łączysz to z kobietami, bo nauczycielstwo jest sfeminizowane. Też dziwnie, bo nauczycielstwo jest zawodem wymagającym dostosowania i ograniczajacym innowacyjnośc. Byłam to wiem – po pierwsze nauczyciel według większości urzędników jest łatwy do zastąpienia, tym samym łatwo go z pracy wyrzucić za niesubmisyjnośc. Po drugie nauczyciel MUSI stosować się do programu narzuconemu przez ministerstwa, to innowacyjność może wykazać tylko i wyłącznie stosując nietypowe metody nauczania za co też można go z pracy wyrzucić.
    Byłam to wiem.
    I nie ma to nic wspólnego z płcią, bo tak samo submisyjni są mężczyźni.

  76. „ważne konstatacje dla rodzimej pedeutologii i pedagogiki szkoły wyższej, które wskazują na to, że polscy nauczyciele są na tle innych grup społecznych osobami o najsłabszym nasileniu cech twórczości typowych dla innowacyjności”

    Serce rosnie jak sie to czyta. No bo ze to ludzie tak wciaz potrafia. I jeszcze to, ze nie ma to nic wspólnego z płcią, bo tak samo submisyjni są mężczyźni.

    Dzieki, E-J. To jest icing on the cake tego blogu

  77. zza kałuży
    24 października o godz. 1:14
    Najmieszniejsze jest to wtedy, gdy z tymi samymi pogadankami, które wygłaszają w Wolsce radiomaryjni profesorowie przyjeżdżają do przykościelnych salek polinijnych kościołów.
    I tak to „Amerykanie” słuchają o całym źle tego świata, jakie wyrosło z Rewolucji Francuskiej

    Mój komentarz
    Bajeczki o gnijacej ateistyczno-masońskiej (rządzonej przez żydowskie agencje) Europie są szczególnie popularne w Umęczonej, gdzie ich głoszenie służy pocieszeniu, wzmocnieniu tożsamości, odrębności, utrzymaniu rządu dusz nad ciemnym ludem, itd. Że to nie my się kłócimy, to nie my się sprzeciwiamy i odrzucamy, to Zachód nas odrzuca, prześladuje, zmusza, wytyka i próbuje zwieść. A my się nie damy, bo wiemy, że Zachód, to dekadencja w ostatnim stadium.

    Podobne ideologie rozpowszechniali faszyści, endecy w Polsce przedwojennej i po cichu w powojennej (Zachód nas zdradził).

    W Umęczonej takie pocieszające gadki o kwitnącym patriotyzmie w Polsce i gnijącym powoli, niedostrzegalnie Zachodzie, to echo legend o sarmatyzmie, który my obywatele, naród nosimy w sercach i głowach, nie damy się omamić nowinkami z zepsutego, skalanego próżnością, chciwością i zepsuciem moralnym Zachodu, itd.

    Dzisiaj w Umęczonej podstawowym nośnikiem tego rodzaju filozofii są media internetowe neoendeckie oraz w łagodniejszej formie media PiSowskie chcące się przypodobać tradycjom skrajnie prawicowych sojuszników. Najgłośniejszą tubą są media Rydzyka. Pod przykrywką religijnej słuszności wciskają bez skrupułów wiernym do głów neoendeckie treści.
    Pzdr, TJ

  78. Prawie czynascie milionow klikow na Jozina, jak dotychpor. Te Pepiki. Ciekawe ile klikow uzyskuja anumliki

  79. tejot
    24 października o godz. 0:24
    Ja lubie naszego kochanego Wiesia. Bo powiedział, wręcz walnął, że wierzyć w uczciwego sędziego, to jak wierzyć w ducha świętego. Po prostu odebrało mi mowę.
    Zejdźmy na niższy poziom, tj z polityki na boisko piłkarskie. Jak wiadomo walczą tam dwie drużyny. Ale pęta sie tam taki ubrany na czarno zawodnik, co to ma rozstrzygać czy uznać bramkę, czy był spalony itp.
    I nasz kochany Wiesio ma rację, że trafiaja sie wśród tych ubranych na czarno jacyś niekompetentni, albo przekupieni albo po prostu złośliwi. Czyli wierzyć w uczciwość takiego to jak wierzyć w tego ducha. Więc propozycja Wiesia wygląda tak: O tym czy był gol, ręka albo spalony może decydować kapitan drużyny gospodarza. Zresztą nie musi to być jakiś kapitan Duda czy Szydło, bo również dobrze moze o tym decydować zwykły zawodnik z brzuszkiem. A na dowód , zę taki system kontroli meczu jest skuteczniejszy, Wiesio odwołuje sie do chińskich mandarynow, o których się ostatanio naczytał w wikipedii.
    Napisałeś Tjocie tak Monteskiusza ideę jedni chcą niby naprawić, uzdrowić, jak to mówią dobrozmianowcy. Drudzy odrzucają ten poroniony pomysł racjonalistów francuskich i wskazują na Wschód mówiąc – to jest to, to działa
    Wesio idzie dużo dalej, bo aż do Chn, czyli na daleki wschód.

  80. @Orteq
    Jateż cieszę sie, że Wiesio wrócił z banicji. Zrobiło się na blogu wesoło

  81. @tejot
    Tak to jest. Im bardziej na zachod tym bardziej gnije. Niemcy bardziej gniją , ale jeszcze bardziej Francja, a jeszcze bardziej Hiszpania z Portugalią. No a jak przekroczymy Atlantyk to nasila się owo gnicie. Najbardziej w Vankuwerze, co może poświadczyć @Orteq, bo Eskimosi jedzą mydło

  82. To nie byla banicja. To byla tylko kwarantanna, Lewusku. Honorowa podobno. wiesiek59 mogl z niej wyjsc kiedy chcial. Podobnie jak d83. Cos o tym wiem z wlasnego doswiadczenia na tym blogu..

  83. Jesli Eskimosi jedza mydlo to nie w Vancouverze, Lewy. W Vancouverze nie ma ani Eskimosow ani mydla. To ostatnie zostalo zjedzone dawno temu. Bo mialo zapach majeranku.

    A Eskimosi wtopili sie w society. Niczym pospolici polscy imigranci. Tak to swiat zdziadzial ostatnio

  84. @Orteq
    Może Ty wiesz coś więcej na ten temat, ale w polskich prawicowych mediach mówi się, że nadal jedzą. Więc coś w tym musi być. A nasz mądry naród czyta te media, a przecież by nie czytał, gdyby sie myliły.

  85. Podobno jednego takiego Eskimosa Macierewicz chce ściągnąć do Komisji Smoleńskiej; w MON zwiększone zostały wydatki na mydło. Ten Eskimos to ponoć jakis profesor, który jest doradcą NASy i Trumpa. Z pewnością w takim zadupiu jak Vancouver nic o tym nie wiedzą

  86. Lewy – 11:42

    Z tego co logika nakazuje, zestawny fakty

    – w Vancouver nie ma Eskimosow
    – nie ma mydla
    – ergo, nie ma kto jesc mydla. Majeranek w tym nie pri czom.

    Wyglada to na jakas scieme. Tak tak methinks

  87. Lewy &co….

    „Human factor” decyduje o wszystkim.
    Sędzia, czy kardynał, też człowiek.
    Niekoniecznie odporny na pokusy, czy MAMONĘ.
    Od jego moralności, etyki, poziomu odpowiedzialności, zależy wszystko.
    A najbardziej, czy będzie jego działanie zgodne z etykietą roli społecznej którą pełni.

    Belfrowi nie trzeba chyba tłumaczyć oczywistości?
    Brak internalizacji norm, albo konflikt tychże powodujący dysonans, występuje w życiu często.
    Praktyka a teoria to dwie różne kwestie.
    Waść teoretyzujesz, ja czerpię przykłady z życia.

    Klasycznym niejako, jest szukanie w bodaj 5 000 miasteczku zwanym Sodoma, dziesięciu sprawiedliwych….
    Coś się zmieniło od tamtego czasu w ludzkiej mentalności?
    Jakoś nie dostrzegam….

    Coś zmieniła indoktrynacja religijna w świadomości społecznej, zachowaniach ludzkich?
    Prowadzona od 2 000 lat?
    Też nie widzę.

    To klasyczne „prawo moralne we mnie, niebo gwiaździste nade mną” .
    Jaki promil populacji posiada?

    Nasz Wieszcz ujął to prosto:

    „kiesą potrząsnął powoli
    z jurysty zrobił się kondel”……

  88. zza kałuży
    24 października o godz. 8:48

    W placówkach poduniwersyteckich pewnie ze 3/4. Ale jaki ma związek procent kobiet w szkolnictwie z submisyjnością? No i z misyjnością, bo jak powiedział niejaki Karczewski, marszałek Senatu albo kioskarz warzywny, pracuje się dla idei, a nie dla zarobku.

  89. Z tym profesorem Eskimosem dla Maciory tos sobie pozwolil w ramach dowolnej konfabulacji faktologicznej, prawda?

  90. Orteq
    24 października o godz. 10:30

    Swego czasu czytałem kilka artykułów o wyłanianiu Mandarynów za Cesarstwa. Współcześnie, wrócono do tego modelu.
    Nie wystarczy być członkiem rodziny przywódców KPCH, by trafić do elitarnej uczelni kształcącej przyszłych biurokratów chińskich.
    Trzeba jeszcze konkurować na równych prawach z mniej uprzywilejowanymi, gorzej urodzonymi.
    Chińczycy powrócili do starożytnej koncepcji.
    I żeby śmieszniej było, tam każdy może być „self made man’em”…..
    O czym świadczą zresztą WYNIKI ostatnich 40 lat, odkąd Deng założył że nieważne jest jaki kot jest- biały czy czarny.
    Ważne by łowił myszy.

  91. Do Lewego godom

  92. Tobermory
    24 października o godz. 9:39

    Ja tam myślę, jak już co pomyślę, że Ziemia musi być płaska i cienka jak naleśnik, albo i bardziej. Jaka może być proporcja cienkości naleśnika do jego średnicości? 1:50 pasuje? Bo jak gospodyni słabo na patelni rozprowadzi, albo więcej treści mąż lubi to i 1:10 łatwo będzie.
    Niech będzie, że to jest chuda chudość 1:50.
    Przy średnicy plus-minus 12700 km będzie cienko-gruba na 250 kilometrów. To i ocean się zmieści, i Mont Evrest i jeszcze solidna słonina zostanie na podstawkę.
    Aha, bo jak naleśnik, to gdzie jest jego środek? Mnie się widzi, że w Watykanie.
    Z naleśnikiem jest i ten kłopot, że o ile „po dłuży” grawitację można sobie jakoś uzmysłowić, to trudność będzie z grawitacją „po cienkości”. Muszą być zupełnie inne. I tera zależy: czy Adam z Ewą zostali zrobieni w Edenie po dłuży, czy po cienkości. Bo w zależności od rozpołożenia, całkiem inaczej by wyglądali.

  93. A do wieska59 tyle rzekem:

    chinska najwieksza ilosc MILIARDEROW na swiecie dzisiaj nie wziela sie z lapu capu

  94. @Tanaka
    24 października o godz. 12:07

    Taki Budda, to na pewno po cienkości 😎

  95. Orteq
    24 października o godz. 12:10
    https://america.cgtn.com/2017/10/16/moving-china-forward-19th-cpc-national-congress
    =========

    Masz odnośnik do tego, co się dzieje w Chinach.
    Interesująco, to mało powiedziane.

  96. Od najdawniejszych czasow- a wiec juz od sumeryjskich – nauka byla fundamentem, na ktorym budowano panstwa.

    Sumerowie wymyslili pismo, ktore dalo im mozliwosc przetrwania na kartach dziejow swiata.
    Podobnie w Indiach. I w Chinach.
    Kiedy wynaleziono zapis tego, co sie mowi i o czym sie opowiada – zaistniala naturalna potrzeba przekazu. I tak wynalazek pisma rozpoczal powszechna edukacje. Bo trzeba bylo nie tylko napisac co zostalo powiedziane – ale i odczytac co zostalo napisane; i zdradzic tajemnice pisania i czytania nie tylko wspolczesnym ale i potomnym.

    Tak powstaly pierwsze „alamanachy’ wszelkiego rodzaju poradniki, rodzaj podrecznikow jak uprawiac glebe, hodowac zwierzeta i oslaniac plony od slonca specjalnie prowadzonymi galeziami drzew, zeby dawaly cien zagonom warzyw . Tak, Sumerowie uprawiali warzywa.

    Powstaly dzieki tabliczkom glinowym pierwsze spisane zasady praw wspolzycia w spoleczenstwie i pierwsze etyczne wskazania – Kod Zachowan, ktory mial zabezpieczyc spoleczenstwu zachowanie gatunku.

    Stad wiemy, ze u Sumerow istnial dwuizbowy parlament, ze pisano bajki o zwierzetach nasladujacych zachowania ludzi – natchnienie dla Ezopa- pisano poezje i pierwsza historie kraju.
    Sumerowie zalozyli pierwsze szkoly, w ktorych uczono pisac i czytac.
    Dlatego mozemy sie dowiedziec, ze to Sumerowie wynalezli sposob na obnizenie podatkow; spisali pierwszy poradnik farmaceutyczny, prawo precedensowe i naturalnie bogata mitologie, ktora Kanaanejczycy przekazali na Bliski Wschod, a ktorej echa widac wyraznie w Starym Testamencie.
    ===========

    Taki, przydatny moim zdaniem kawałek tekstu….
    Świat nauki nie zaczął funkcjonować od KK.

  97. „Sumerowie wynalezli sposob na obnizenie podatkow”

    Możesz ten wynalazek jakoś przybliżyć?

    Wieszczu @wiesiek59
    24 października o godz. 11:59

    brzydko jest tak demolować poezję narodową, zwłaszcza że Wieszcz ujął to naprawdę prosto 🙄

  98. zza kałuży
    24 października o godz. 8:51
    „Otrzymujemy tym samym kolejne, ważne konstatacje dla rodzimej pedeutologii i pedagogiki szkoły wyższej, które wskazują na to, że polscy nauczyciele są na tle innych grup społecznych osobami o najsłabszym nasileniu cech twórczości typowych dla innowacyjności.” @izabella zaraz powie, że ja znowu coś z czymś skonfundowałem…

    Ewa-Joanna
    24 października o godz. 10:34
    Byłam to wiem – po pierwsze nauczyciel według większości urzędników jest łatwy do zastąpienia, tym samym łatwo go z pracy wyrzucić za niesubmisyjnośc. Po drugie nauczyciel MUSI stosować się do programu narzuconemu przez ministerstwa, to innowacyjność może wykazać tylko i wyłącznie stosując nietypowe metody nauczania za co też można go z pracy wyrzucić.

    Zaraz „skonfudnowałem”, ale nie ma to jak dobra prowokacja … 🙂
    Więc gdzie by tu zacząć, po pierwsze chciałabym zobaczyć te badanie nad innowacyjnością i adaptacyjnością.
    Spodziewam się że będą słabe statystycznie, nieuzasadnione wyciąganie wniosków z niereprezentatywnej próbki na podstawie przypadkowej wartości-p, brak mocy testowej, obciążone estymatory. Czyli wszystko co niestety jest normą w psychologii. Badania bez wartości, byle było co opublikować. Czym bardziej szokujące tym lepiej.

    Po drugie: nie mieszałabym zdolności przywódczych z innowacyjnością. Nawet nie wiem czy trzeba być innowacyjnym żeby być dobrym nauczycielem. Znać temat, potrafić ciekawie mówić, zmotywować. Znaleźć własny głos. Moje najlepsze nauczycielki to były panie z fizyki i z chemii. Pewnie nie były liderkami w żadnym szerszym sensie. Wystarczy że były w czasie lekcji.

    Nie będę zaprzeczać, że do walki o przywództwo przydaje się testosteron. Czym więcej tym agresywniejsze starcie. Ale walka o przywództwo i przywódcze zdolności to też chyba insze inszości. Bo można chyba mieć przywódcze zdolności, a nie mieć apetytu do walki na noże. Stąd być może bierze się potoczne wrażenie że w ciężkich czasach często na czele stają kobiety. Bo nikt inny nie pali się do mordobicia. Więc całkiem spokojna kobieta dostanie swoją szansę (nie zawsze słusznie, patrz Tereska May). No więc mój wniosek jest taki, całkiem sporo kobiet mogłoby stać na czele rządu i dobrze rządzić. Ale walczyć o tę pozycję..? Eee.
    Więc jakiś mądry i samoświadomy swojej dupowatości i braku zdolności przywódczych pan by ustąpił dla dobra kraju. Ale na to testosteron mu nie pozwoli.

    Aha, i po trzecie, po to mamy mózgi, żeby się adaptować. Tu świętą rację ma Ewunia. Jak mi grozi wywalenie z pracy, bo jest stu na moje miejsce, to będę submissyjna (symboliczne ja, bo ja nie lubię takich sytuacji, wolę być niezastąpiona).

    No i w dalszy ciągu nie wiemy czemu nie mamy polityczek liderek. Ale polityków liderów też nie mamy. Poza jednym panem z brzuszkiem.

  99. Lewy – zawsze gdzieś czaiła się tam buntownicza myśl ludzka – już nawet w Genesis jest BUNT. Te wszystkie schizmy, herezje. Bunt był zawsze – wiadomo taki klasztor był dobrym miejscem gdzie uwolnieni od przyziemnych trosk ten i ó mogli się oddawać intelektualnym dywagacjom.. Dziś ludzie tyrający w Amazonach czy Biedronkach też raczej czasu nie mają na dywagacje światopoglądowe. Zauważ, że wszyscy rewolucjoniści bynajmniej nie byli chłopami granatem oderwanymi od pługa. Prawnicy, literaci, arystokraci…Ale wracając do religii-a bunt: kiedyś cesarz Fryderyk II jadąc wśród łanów pszenicy miał rzec do swojego otoczenia ,,Spójrzcie iluż bogów na tym polu dojrzewa”. Przypisuje się mu zdanie, że Mojżesz, Jezus i Mahomet byli takimi samymi oszustami. Takimi oświadczeniami wprawiał w osłupienie swoje otoczenie. Podobnie jak swoim życzliwym zainteresowaniem kulturą i filozofią arabską. Niestety ta otwartość bynajmniej nie czyniła go LEPSZYM. Był potworem i to na tle potwornością niebrzydzącej się epoki. Kierowały nim li tylko względy utylitarne i własne popędy. Tyle pożytku z rozumu. Plus niewiarygodnie skuteczne, jak na średniowieczne normy wręcz totalitarne państwo.
    Co klasztorów jako siedliska choroby – Luter był zakonnikiem, zadał kilkanaście sensownych pytań ale przeca sam był potworem i zachęcał do potworności.
    Czasem myślę, że nasz gatunek tak ma – potworność. Religia tylko nam pomaga ją wyartykułować. Gdy jej rola ,,porządkowania nienawiści” zaczęła słabnąć pojawił się na szczęście patriotyzm. Gdy wszyscy zostali patriotami trzeba było wznieść się na wyższy poziom – nacjonalizm. By wygrać w w tym narodowopatriotycznym wyścigu niektórzy nakręcili się aż do nazizmu. Jedna rzecz pozostawała niezmienną: mord. Jedni by zamordować potrzebują ,,złego koloru kurtki” – inni ,,bardziej rozwinięci” wyższych wartości.

  100. Lewy, na temat wieśkowych inspiracji
    Oto pierwszy z brzegu komentarz do pierwszej z brzegu wiadomości podanej na pierwszej z brzegu witrynie internetowej w Umęczonej, o prezydencie IV RP:

    „Ten czlowiek to pacyna syjonistow jak ta cala gawiedz z knesetu na wiejskiej!!!!Polska to kolonia ,,wielkiego syjonu,, czyli kontrolowanych przez masonerie krajow i tworow takich jak Usa ,Izrael,niemcy czy Ue czyli brukselka”

    W Umęczonej obowiązuje następujące prawo komprymacji (ulubione sówko Prezesa) dyskusji:
    Jakikolwiek wątek dyskusji, dowolny temat do omówienia w Umęczonej komprymuje się zawsze do tematu – żydzi, (masoni, anglosasi, Niemcy, agenci, generalnie wrogowie) rządzą światem i Umęczoną.
    Pzdr, TJ

  101. @Slawczan
    24 października o godz. 12:48

    Bardzo ładnie ująłeś to, co mi się błąkało po głowie. A klasztor jako szansa na uwolnienie od przyziemnej walki o przetrwanie traktowany jest tak do dziś.

  102. Wiersza Gałczyńskiego tyleż uroczy co będący z 100% licentia poetica.

    A już odnoszenie choinki do chrześcijaństwa…. Przecież to czysto pogański symbol.

    Idąc tokiem rozumowania autora, ponieważ choinkę w polskiej tradycji bożonarodzeniowej zawdzięczamy zaborcom pruskim (to nam dał choinkę? pyta poeta) to te zabory takie całkiem złe nie były, prawda?

  103. Obok na blogu Stefana Kaczmarewicza, lekarza, o proteście rezydentów, którzy „boleśnie ugodzili ego prezesa”. Otóż właśnie, problem kaczelnika polega na tym, że ten protest nie da się skomprymować do tematu wrażych sił trzęsących Umęczoną. Dobry tekst. Zwracam uwagę na nowy przydomek: „Jego Miłomściwość”. Hy hy.

  104. @Wiesio kochany
    Brak internalizacji norm, albo konflikt tychże powodujący dysonans, występuje w życiu często.
    Za to jedno zdanie proponuję Ciebie do nagrody miszcza polszczyzny. Będziesz obok niejakiego Wencla cytowany w szkolnych podręcznikach.
    Poza tym nie znalazłem nic w Twoim wywodzie z czym dałoby się spierać. Po prostu masz jak zwykle absolutna rację,jak z tym I prawem Wieska, że, niech no zacytuję, :Kazdy skutek ma swoja przyczynę/b>

  105. Gazeta Wyborcza ma takiego artystę od pieknej polszczyzny jak nasz Wiesio. Nazywa się on Michłem Danielewskim, a samospalenie Piotra S. pod Pałacem Kultury wywołało taki oto potok przepięknie podanej mądrej refleksji.
    „W polskim sporze politycznym jedna strona demonstruje tyleż ostentacyjna , co złudną wszechmoc, druga pławi się w niskobudżetowej i podobnie fikcyjnej pornografii bezsilności. Dopóki ta sadomasochistyczna forma pozostaje domeną politycznych i medialnych elit, dopóty pozostaje pod kontrolą. Sublimuje ją struktura spektaklu iśwwiadomość, że poza wydarzeniami rozgrywającymisię na scenie są jeszcze kulisy, że gra -choćby pełna krwi, spermy, przemocy i łez – to tylko gra, a rzeczywistość to aż rzeczywistość. Ale kiedy poczucie narkotycznej wszechmocy jednych i katatonicznej bezsiły drugich ześlizguje się w dół drabiny społecznej, robi się naprawdę niebezpiecznie. Nagle krew i łzy przestają być rekwizytem, a zaczyna się prawdziwa jatka.”

    Anumliku, jesteś miłośnikiem Flauberta i jego Bouvard i Pecuchet. Czy to nie wspaniałe ?

  106. Zagadka dla czytaczy – znajdź różnice!

    @wiesiek59 24 października o godz. 12:30
    Sumerowie wymyslili pismo, ktore dalo im mozliwosc przetrwania na kartach dziejow swiata.
    Podobnie w Indiach. I w Chinach.
    Kiedy wynaleziono zapis tego, co sie mowi i o czym sie opowiada – zaistniala naturalna potrzeba przekazu. I tak wynalazek pisma rozpoczal powszechna edukacje. Bo trzeba bylo nie tylko napisac co zostalo powiedziane – ale i odczytac co zostalo napisane; i zdradzic tajemnice pisania i czytania nie tylko wspolczesnym ale i potomnym.

    http://zygumntbalas.neon24.pl/post/140629,co-sie-dzieje-na-swiecie-15-10-2017
    Sumerowie wymyslili pismo, ktore dalo im mozliwosc przetrwania na kartach dziejow swiata.
    Podobnie w Indiach. I w Chinach.
    Kiedy wynaleziono zapis tego, co sie mowi i o czym sie opowiada – zaistniala naturalna potrzeba przekazu. I tak wynalazek pisma rozpoczal powszechna edukacje. Bo trzeba bylo nie tylko napisac co zostalo powiedziane – ale i odczytac co zostalo napisane; i zdradzic tajemnice pisania i czytania nie tylko wspolczesnym ale i potomnym.

  107. … ale „alamanachy” wymyślił sam 😎

  108. Wiesiek nie twierdził, że to jego własne, bo chyba o własnym by tak nie napisał:
    „Taki, przydatny moim zdaniem kawałek tekstu….”

  109. Lewy
    24 października o godz. 15:56

    Mój komentarz
    Lewy, cytat wspaniały, wysublimował moją jaźń w rejony katatanicznej mocy, ponad krew, spermę, łzy i przemoc, ponad jabłka, gruszki i śliwki przeniósł do krainy sadomasochistycznej formy, w pornografię bezsilności.
    Pzdr, TJ

  110. Na marginesie
    24 października o godz. 15:58

    @Wiesiek ma duże trudności w mówieniu z własnej głowy, co nie od dziś wiemy.

  111. Lewy
    24 października o godz. 15:56

    Wiem jak się taką produkcję robi, bo byłem kiedyś na pobycie prowincjonalnym i tam dostałem robotę – zlewki po turnusie przerobić na żarcie dla świń, z których będzie żarcie dla turnusu: zlewki do młynka, młynkiem kręcę, bulwy do parownika, miesza się łopatą i gotowe. Można karmę zadawać.
    Uważasz, fachowo mówi się: zadawać.

  112. Ale ten „przydatny kawałek tekstu” jakoś mi zalatuje stylem Wieśka. Czy ten styl jest, że tak powiem, rozpowszechniony?

    Kiedy wynaleziono zapis tego, co sie mowi i o czym sie opowiada – zaistniala naturalna potrzeba przekazu. I tak wynalazek pisma rozpoczal powszechna edukacje. Bo trzeba bylo nie tylko napisac co zostalo powiedziane – ale i odczytac co zostalo napisane; i zdradzic tajemnice pisania i czytania nie tylko wspolczesnym ale i potomnym.

    „Naturalna potrzeba przekazu” zaistniała dopiero po wynalezieniu pisma? Czy wynalazek pisma był odpowiedzią na istnienie owej potrzeby? Jajko czy kura? Oto jest pytanie. Wynalazek pisma rozpoczął powszechną edukację? Skądże znowu! W pierwszych latach naszej ery w Palestynie doskonale znano pismo, ale osób, które „posiadły umiejętność czytania” (czyli umiały odczytać kilka słów) było mniej więcej 1 procent. Wynalazek pisma do powszechnej edukacji ma się nijak. Bo „trzeba było nie tylko napisać ale i odczytać”? Litości!

  113. Wiesiek zacytował swojego mentora Zygmunta Białasa autora ksenofobicznych, maniakalnie antysemickich wynurzeń o polityce, państwie, o naturze władzy, itd. na platformie neon.:

    „Dlatego mozemy sie dowiedziec, ze to Sumerowie wynalezli sposob na obnizenie podatkow; spisali pierwszy poradnik farmaceutyczny, prawo precedensowe i naturalnie bogata mitologie, ktora Kanaanejczycy przekazali na Bliski Wschod”

    Mentor nie bardzo kumaty w geografii umieścił Sumer poza Bliskim Wschodem nieświadomy tego, że najwcześniejsza cywilizacja rozwijała się w Sumerze, Akkadzie, itd., czyli na Bliskim Wschodzie.
    Pzdr, TJ

  114. „Chińczyki trzymają się mocno”, ale jednego nie rozumiem, dlaczego coraz więcej Polaków katolików opuszcza kaka, by…
    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1606619,1,polacy-coraz-czesciej-przechodza-na-islam-dlaczego.read

  115. @mag 24 października o godz. 16:33

    Sami konwertyci to poniekąd wyjaśniają: proste zasady i brak pośredników w kontakcie z bóstwem. Może też moda? Niektórym katolikom (chyba) zbrzydła nie tyle religia, co instytucja kaka. Tacy mogą być podatni na konwersję.

  116. @Na marginesie
    Jasne, że „sami konwertyci to poniekąd wyjaśniają”, ale też podejrzewam, że im bardziej różaniec będzie opasywał nasze rubieże, tym liczba konwertytów może wzrosnąć, choćby na zasadzie przekory i powstałej na jej bazie mody.
    Nie inaczej było/jest, oczywiście – toutes proportions gardees – z modą na coraz bardziej widoczne i wymyśle tatuaże.
    Wyobraź sobie pannę młodą, która na dekolcie sukni ślubnej lub na przedramieniu (widziałam!) ma jakiś zaszyfrowany tatuażyk „satanistyczny”, a ślubu udziela, a jakże, ksiundz. Zazwyczaj oko przymyka i taki to w kaka, obyczaj.

  117. @namarginesko
    Podziwiam Ciebie i Tobermorego, że wy tak szybko wszystko wyłapujecie. Jak Ty znalazlaś splagiatowany przez Wiesia kochanego oryginał ?
    Nastepnym razem spróbuje sam szukać źródeł wieśkowych myśli. Zacznę od Starej Basni Kraszewskiego albo może Krzyżaków, z których to dzieł niechybnie Wiesio będzie czerpał inspiracje dla swoich intelektualnych odkryć.

  118. mag
    24 października o godz. 17:24
    Kaka zawsze potrafił się a to skurczyć , a to rozciągnąć, raz stwardniec ,kiedy indziej zmięknąć. Jak poczuje władzę, to staje się rygorystyczny, a jak słabnie, to staje się tolerancyjny.
    Przed laty mój brat porosił mnie, żebym został ojcem chrzesnym jego córeczki. Wtedy jeszcze nie widzialem kaka tak ostro jak dziś, chrzest uważałem za zabobonny obyczaj, ale mi to nie przeszkadzało. Ksiądz w ogóle mnie nie pytał o mój swiatopogląd, nie żądał żadnych papierów, zaświadczeń chrztu, komunii. Mogłem być wtedy nawet muzułmaninem. Dziś te chłopaki w sukienkach stały się twarde, wymagające. Każą przygotować się do tej uroczystości, udzielają lekcji, sprawdzają niczym IPN wszystkie papiery.
    Tyle tylko, że gdyby dzis mój brat poprosił o taka przysługę, to bym go wyśmiał, więc groźne miny tychy sukienkowych zuchów nie mają żadnego wpływu na takich ludzi jak ja i większość obecnych na tym blogu.
    Ale jak znowu przyjdą ciężkie czasy dla kaka, to znów będą sie łasić, przymilać, niczego nie wymagać, byle grosik wpadł do kleszej kiesy. Takie to sprytne byznesmeny po dobrym pijarze

  119. mam zwyczaj odkreślania cytowanego teksu podwójną linią.
    Pod nią zamieszczam mój komentarz.
    Ot, taka maniera dla porządku wprowadzona…..

    Co do wynalazku pisma, dokonanego chyba 6-7 000 lat temu.
    A przynajmniej tak trwałe okazały się nośniki- gliniane, wypalane tabliczki.

    Pismo wynaleziono tam, gdzie powstały struktury państwowe zarządzające zasobami przekraczającymi możliwość ogarnięcia i skatalogowania przez niewielką grupę ludzi.
    Cała reszta- literatura, prawo, poezja, jest moim zdaniem rzeczą wtórną.
    Podstawą było ZARZĄDZANIE.

    Pisanie i czytanie, liczenie, nie jest rzeczą konieczną dla ówczesnego zjadacza chleba.
    Ale dla urzędnika zarządzającego majątkiem prowincji, podatkami, kupcowi, szpiegowi, architektowi, lekarzowi, było niezbędne dla ogarnięcia meritum swej działalności.

    Reasumując.
    Państwo= biurokracja= pismo.

  120. Lewy
    24 października o godz. 19:07
    Bardzo podobnie widzi to Deschner, pisząc o kościele konstantyńskim – mocno siedzącym w siodle, i kościele juliańskim – wystrzelonym przez waadze w kosmiczeskije prostranctwo – milutkim i wręcz łaszącym się do owieczek. Obecnie pierwsza faza, wciąż nabiera rumieńców. Aż jestem ciekaw, jakie osiągnie szczyty chamstwa, pychy i arogancji.

  121. Nowe niewolnictwo

    Istnieją trzy sposoby, dzięki którym człowiek staje się niewolnikiem. Może być urodzony w niewoli, lub do niej zmuszony, lub może swoją niewolę świadomie zaakceptować. Wszystkie trzy formy rozwijają się we współczesnym świecie. Ludzie rodzą się zmuszeni do niewoli w Rosji i państwach satelickich. Z kolei ludzie w wolnym świecie sami zapraszają niewolnictwo gdy proszą rząd o zapewnienie pełnego bezpieczeństwa, kiedy oddają swoją wolność „państwu opiekuńczemu.”

    Kraje niewolnicze świata zachodniego są następstwem monopolistycznego kapitalizmu – systemu gospodarczego, który sprzeciwia się szeroko rozpowszechnionej dystrybucji własności prywatnej. Zamiast tego, kapitalizm monopolistyczny koncentruje produktywne bogactwo wśród grona kilku osób, zezwalając by ogromna reszta zasilała proletariat.
    ”http://3droga.pl/gospodarka/abp-fulton-j-sheen-problem-wlasnosci/
    ========

    Istnieją niegłupi biskupi.
    Pewnie dlatego, że nie KATOLICCY….

  122. @ Lewy,
    Szkoda, ze piszac o roznych krolach,gangsterach etc, zapomniales o Stalinie,Mao, czy Hitlerze–nie wspominam o innych, ktorzy(wszystko ateisci) mieli „pare milionow” ludzkich istnien na sumieniu…
    Latwo mowic o skandalicznej historii kk–to prawda chrzescijanstwo zabilo miliony ludzi. Ale czy stalinizm i maoizm mniej?
    Nie jestem pewien. Religia i komunizm sa identyczne. Psychopatia konczy sie mordem.

  123. Szymonowicz
    24 października o godz. 20:16

    Ilu ludzi zabiła demokracja, albo wilcze, Darwinowskie prawa wolnego rynku?
    To też ideologia, czy religia- jak byś nie wiedział….

  124. Tanaka
    24 października o godz. 16:14

    Zapomniales o otrebach. Bez otrab (otrebow) nie da rady. Po prostu nie da rady…

    Otreby trza zadac musowo, zaby mozna bylo zadawac swiniom.

  125. Szymonowicz
    24 października o godz. 20:16
    SZANOWNY, ja własnie tym razem nic nie pisałem o udziale koścło w zakresie mordowania – może to będzie temat na nastepny wstepniak – ale tym razem wręcz niesmiało pokazałem pewne plusy dodatnie kaka, czym zreszta narazilem sie troszkę moim ateistycznym przyjacielom. A Ty, mój poczciwcze, zarzucasz mi coś, czego w moim wstepniaku nie ma. Przcież nie ma tam ani wypraw krzyżowych, ani mordowania katarów i albigensów, ani wymordowania kilkunastu tysiecy ludzi w Magdeburgu, ani palenia czarownic.itd, no nie ma.!! A to , że nie napisałem o mordach Stalina i Hitlera, Pol Pota czy Mao to też zauważony bystrze przez Ciebie fakt. Nie pisalłem tez o Mazurkiewiczu, Paramonowie, Kubie Rozpruwaczu i innych ateistycznych zbokach, bo akurat nie było to tematem moich rozważań.

  126. Szymonowicz
    24 października o godz. 20:16
    Piotr Szwajcer, o religii, ateizmie, totalitaryzmach (Hitler, Stalin, Mao). Prosto, klarownie i bez dogmatów. Dla ateistów – szczególnie zacietrzewionych antyklerykalnie – wręcz niezbędne.
    https://youtu.be/oetEGg4rdRY

  127. @Wiesiek
    Ale ilu zabiła anomia?! A to ani religia, ani ideologia, ani – tfu, na psa urok – demokracja, a stan społeczny. Jak już idziemy w absurdy, to do końca.

  128. Ależ urocza kolekcja smaczków! ONR zafascynowany czarnym – to raz. Genderofobny xiuncu z Gwinei, gdzie praktykuje się obrzezanie kobiet i inne takie odrzuca wredny zachodni liberalizm, który na taką gloryfikację rodziny krzywo patrzy. Kolonializm, panietentego, kolonializm!

    http://natemat.pl/221029,narodowcy-i-katoliccy-ortodoksi-widza-w-nim-przyszlego-papieza-kardynal-sarah-walczyl-z-ideologia-gender-w-senacie

  129. @gotkowal 24 października o godz. 20:40

    A skąd ten pomysł, że Hitler był ateistą? Był synem katolickiej dewotki, wywindowanym do władzy (a jakże!) przez kaka, który w Hitlerze widział męża opatrznościowego Europy. Stalin z kolei był wychowankiem seminarium.

  130. Prosto, krótko, bez dogmatów i obcych słów: moja dżungla dziś. I na obiad – ostatnie w tym roku takie trio: łuszczak zmienny, piestrzyca kędzierzawa i…kończących się opieniek nie pokazuję, bo nienarodzone dziecko zna. Dobra noc niech będzie z Wami na bank raczej chyba na pewno nie chwaląc się przypuszczam.

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/album/6480549476597090129/6480549475550725714?authkey=CMmT6Ouip73YwwE

  131. Na marginesie
    24 października o godz. 20:55
    Właśnie Szwajcer (tłumacz i wydawca m.in. „Boga urojonego”), definitywnie rozprawia się z mitem, jakoby Hitler był ateistą.

  132. @wbocek 24 października o godz. 20:57
    Zdjęcia – moim zdaniem wszystkie ładne, ale to pierwsze – zachwycające.
    Niesamowicie piękne światło IMHO. A ja się rzadko czymś zachwycam.

  133. @gotkowal 24 października o godz. 20:58
    A no to tak!

  134. anumlik
    24 października o godz. 20:44

    Przemoc w dużej skali, może zorganizować jedynie ZORGANIZOWANA siła.
    Kto jest w stanie ZORGANIZOWAĆ dużą populację, ukierunkować ją na jakieś działanie?
    Choćby zmasakrowanie inaczej myślących, by nie odstawali od stada?

    Państwo, to zorganizowana przemoc.
    System religijny, również.
    Ale ma to pewne plusy.
    Porządkuje relacje grupy, ukierunkowuje je na cel definiowany przez przywódców.
    Czyli, KASA I WŁADZA……ponadczasowe i uniwersalne.
    Reszta to pierdoły i ozdobniki.

  135. lonefather
    24 października o godz. 20:32

    Jak mówisz, to tak było.

  136. wbocek
    24 października o godz. 20:57

    Bez zbędnych słów, pombocku, ostatnie takie trio: łazić, tarzać się i taplać. Dzikie przyjemności.

  137. mag

    Mag, już drzemałem, ale se przymniałem, że dawno temu mnie pytałaś o mewy. To odpowiadam, że do odważnych świat należy, a nie do tych, co się od nieistniejących prądów wstecznych jak osiki liście trzęsą.

    https://plus.google.com/u/0/photos/photo/101580844869959615096/6480422941193726018?icm=false&iso=true

    Na dobranockę – ciekawostka: lazłem wczoraj na wydmę z chęcią pstryknięcia wydmy z plażą i kawałkiem Bałtyku. Patrzę: ogromna goła duda w moją stronę wypięta przy samej wodzie. Znaczy – tyłem do wydmy, lasu i mnie. Cofnąłem się, żeby baby dudy nie peszyć w razie by mnie zobaczyła. Odczekałem tyle, ile trzeba względem fizjologii i znów lazę na wydmę. Duda właśnie kończyła wciągać to, co wcześniej opuściła, wzięła patyczki-kusztyczki i na czterech – poszła. Zrozumiałem, że jest ze strusiowatych, co jak sami nie widzą, to i ich nie widać. Ale zdumiała mnie logiczność wypięcia się nie w stronę morza, lecz w stronę brzegu, który ma oczy, a ona pewnie nie chciałaby, żeby w takiej akurat sytuacji miał. Teraz mnie ten ogromny widok prześladuje.

  138. @Ewa-Joanna 24 października o godz. 21:46

    Wyławiam celny komentarz: „Luter potrzebny od zaraz” 🙂

  139. wbocek
    Aleś mnie, pombocku, przestraszył. To klimaty jak z Hitchcocka. Na twoim balkonie?!
    A co do twojego przeżycia „widokowego” na plaży, to podsyłam ci łagodniejszą wersję.
    http://www.wieruszewski.com/wp-content/uploads/2015/08/moja_dupa.jpg

  140. @Lewy

    Lubię twoje wstępniaki, nawet kiedy są zakręcone! I komfuduja co niektórych czytaczy 😉

    Plus dodatkowe punkty za mistrza Ildefonsa 🙂

    Zżera mnie przeziębienie po wyprawie w Highlandy to nic więcej nie dodam

  141. Magus,
    a tyle sobie obiecywalem, jestes ‚cheeky girl’ – ‚cheek’ – posladek, jedno ze znaczen.

  142. Tanaka
    24 października o godz. 16:14

    ‚Zadales’ szyku z tymy swiniamy.

  143. Baba miała 12 synów i każdemu z nich nadała imię Józek. Sąsiadka nie może się nadziwić:
    – Proszę, powiedz mi a jak ich wołasz?
    – Normalnie, rano wychodzę przed dom wołam: „Józek śniadanie!” i przychodzą wszyscy, potem w południe wołam: „Józek obiad!” i znów przychodzą wszyscy…
    – No, ale jak potrzebujesz jednego, konkretnego?
    – Aaa… to wtedy wołam po nazwisku…

  144. To, ze Ziemia jest plaska to wiadomo od dawna.
    Zasadnicze pytanie jest jednak takie: na czym ona oparta jest?

    Wielu medrcow sie glowilo przez milenia a do tej pory powstala tylko jedna dobra hipoteza. Tu zacytuje anekdotke:

    W koncu wykladu z astronomii podobno samego Bertranda Russella (ten to mial leb a i kobiet bez liku) traktujacym o ziemskiej orbicie wokol Slonca i slonecznej wokol centrum galaktyki wstaje nagle na koncu sali mala staruszka i rzecze:

    To, co pan nam tu opowiada to wierutne bzdury, Ziemia jest plaska i oparta
    jest ona na plecach gigantycznego zolwia!
    Russell usmiecha sie usmiechem zawsze lepiej wiedzacego i pyta: no dobrze ale na czym stoi zolw?
    Babcia usmiecha sie chytrze i mowi: pan jest bardzo bystry mlody czlowieku, bardzo bystry: tam sa zolwie do samego konca!

  145. Żorż Ponimirski
    23 października o godz. 23:33

    Nie wiem Zorzyku, skad te skojarzenia:

    Przesladuje mnie zdjecie chinskiej ‚Tortury Stu Kawalkow’ (‚Torture of a Hundred Pieces’, nie wiem, jak to przetlumaczyc). Zdjecie,, ktore tak przejelo i zainspirowalo Georges’a Bataille’a pisarza.
    Zdjecie czlowieka rozkawalkowywanego czesc po czesci.
    Na zdjeciu ekspresja na twarzy ofiary juz bez czlonkow i z obcietymi piersiami (wybaczcie) wyglada na ekstaze. Obsesja Bataille’a na tym punkcie trwala cale zycie. Rzecz cala (tortura) miala miejsce w 1905 roku.

    Nie polecam ogladania zdjecia…ale to juz nie moja sprawa.

  146. Na marginesie
    24 października o godz. 21:02

    Namarginesko jesienna Marianno, ciń doberek i kłaniam się czapką do góry.

    https://plus.google.com/u/0/photos/photo/101580844869959615096/6480696650356627890?icm=false&iso=true&authkey=CPnv_tvzm8CryQE

    Wybacz ostre słowo – fotografem ani fotografikiem nie jestem i nie zamierzam – jestem włóczykijem. Zmartwionik, prócz tego, że jest kretyństwem wymysłem niedoświadczonych życiowo smarków, jest świetnym notatnikiem obrazków – niekoniecznie świetnych, ale notatnik jest do notowania, a nie do tego, by w nim była świetność. Wszystko robi matka natura, włóczykij w niej się tylko z otwartą japą pęta. Mówię jakem pombocek: niech nastanie światłość.

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/album/6480706232198010129/6480706230661558578?authkey=CIaajqOGooD9Sg

  147. mag
    24 października o godz. 22:52

    Jezuniu, mag, z ust mi dudę wyjęłaś! Tyle że moja była o drzwi dwoje większa, no i CAŁKIEM.

    A problem psychologiczny podsunęła ten, że czemu przykucnęła twarzą do morza. Może temu, że przybysze nawet w najbardziej palących chwilach nie mogą oczu od morza oderwać?

  148. mag
    24 października o godz. 22:52

    U nas to się fachowo nazywa builder’s cleavage czyli dekolt budowlańca…

  149. wbocek
    24 października o godz. 20:57

    Piękna dżungla a tych pokręconych nigdy nie jadłam. Ja z kolei upolowałam kilka ostatnich prawdziwkow i podgrzybkow kiedy wybraliśmy się na północ aby dla odmiany od naszych lasów polazic po kaledonskich borach sosnowych. Stare sosny i puchaty dywan wrzosu pod nimi (nawet jeśli już przekwitly). Cieszy oko, zdjęcia tego nie oddają, w lasach po drugiej stronie kampingu mieszkają nawet głuszce ale nie udało się ich nam zobaczyć (wymagałoby to zakneblowania najmłodszego tropiciela). Sosna w Polsce rzecz pospolita a tutaj naturalnie występuje już tylko na północy kraju.

    https://photos.app.goo.gl/WVn2P8UK6eqODLkz2

  150. Ewa-Joanna
    25 października o godz. 10:48

    Widzę że nie spadłas jeszcze! 😉 To dobrze! Mocno mnie rozradowal zlinkowany przez ciebie Klub Miłośników Plaskiej Kory Mózgowej…

  151. @Kostka
    25 października o godz. 11:01
    Sprawdziłam okolicę – krawędzi nie widać, może ocaleję 🙂

  152. Kostka
    25 października o godz. 10:59

    Kosteczko, najbardziej mnie cieszy i zdumiewa w Twoich fotkach wszystko. A jeszcze najbardziej – wzgórzystość (za górami, jako w wodzie urodzony, nie przepadam), piękna rzeka, bardzo bogaty krajobraz i grubokościste sosny. Wiesz może, co to za jedne gatunkowo? Czasem nie czarna sosna – bardzo żywiczna i trwała na wieczność?

  153. Ewa-Joanna
    25 października o godz. 10:48

    Dzięki za link, choć jest to dołujacy materiał. Opozycja zdaje się dalej nie wyciągac wniosków a tymczasem

    „Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie!
    (skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)
    Chcieliście Polski, no to ją macie!
    (skumbrie w tomacie pstrąg)”

  154. wbocek
    25 października o godz. 11:24

    Sosne sprawdzilam będąc jeszcze tam bo też nie dawała mi spokoju. Tutaj nazywa się ją Scots Pine czyli sosna szkocka ale tak naprawdę jeśli chodzi o gatunek to jest to zwyczajny Pinus silvestris choć podejrzewam, że localny ekotyp. Ekosystem, który tworzy to Caledonian Forest, po raz pierwszy ponoć użył tej nazwy Pliniusz Starszy opisując granice terenów poznanych przez Rzymian. Sosny te są bezpośrednimi potomkami tych które pojawiły się w Szkocji po epoce lodowcowej. Wyzej w górach, gdzie tereny nie nadawały się pod uprawę jęczmienia (dolina Spey właśnie dlatego zasłynęła z whisky), owsa czy pastwiska sosny zostawiano w spokoju stąd niektóre dorastają do pięknych rozmiarów, rzadko spotykanych w Polsce

  155. wbocek
    Nie dorabiaj filozofii, wboczusiu.
    To tylko dekolt budowlańca, jak sugeruje Kosteczka, nad morzem – dopowiadam.

  156. @act
    25 października 0:54
    To nie, to nie ja – rzekła lady, gdy zaskrzypiały drzwi szafy, nie wiedząc, że to tylko jej suknie wychodzą z mody.
    Pozdrówka

  157. Czymajcie kciuki, zwłaszcza kotomaniacy ( tacy tu są zapewne), bo chyba jutro (odpukać w deseczkę atestowaną przez czarnego kota) dotrze do mnie obiecany kot „poszukujący domu”. Na razie przebywa u ludzi „gorszego sortu” co jest dla mnie istotne ze względu na właściwe pochodzenie czworonoga.
    Widziałam zdjęcie – cudny futrzak dość długowłosy o niebanalnym umaszczeniu: całkowita czerń od łebka poprzez rozlewającą się rudość aż po wiewiórowaty ogon.

  158. Miało być – koty kotami, a…
    Już się wyłanczam.

  159. Kostka
    25 października o godz. 11:45

    Kostko, od razu byśmy wiedzieli, gdybyś zdobyła szyszkę. Ja też od razu postawię sobie zadanie, żeby pojechać do Gąsek, gdzie rybaczyłem i gdzie są przy byłej przystani czarne sosny (pinus nigra), znaleźć ze trzy, położyć obok trzy silvestrisy i by było wiada.

  160. mag
    25 października o godz. 12:21

    Mag, z całym uważaniem na Ciebie i Twoje koty, Ty mi nie wmawiaj dziecka w pusty brzuch (dopiero duszę grzyby). Nie filozofuję, lecz zbieram fakty: budowlaniec kucał twarzą do morza, moja przypadkowa baba – też. Sam też przeważnie staję twarzą do morza – zwłaszcza jak robię fotki. To może coś znaczyć.

  161. Szanowni!
    Chwalenie już było, ganienie wprawdzie też, ale okazja nowa, by napisać o Kościele katolickim w Polsce, z której skorzystał – niespodzianka – Tanaka.
    Zapraszam
    JK

  162. @Lewy 24.10, 20.38

    Chyba zartujesz. Nie zarzucilem ci nic. Do twojej listy krolow/gangsterow(ktorymi byli!!) dodalem paru, ktorzy czuli sie (co najmniej) krolami i chyba zabili wiecej ludzi, niz ich krolewscy poprzednicy…
    Piszesz, ze nie pislales o kk. To wlasnie jest problem. Ci krolowie/gangsterzy WSZYSCY trzymali sztame z ta czy inna religia. Pisanie o nich bez odniesien do religii jest, wybacz, nonsensem.
    Bez religii(jakiejkolwiek)prawdopodobnie nie byloby ich…Co by bylo, o tym mozemy tylko spekulowac.
    Ateizm w wydaniu stalinowskim czy maoistowskim byl religia z tak samo tragicznymi konsekwencjami jak kk etc.
    Konca nie widac. Liberalna demokracja to tylko „pare minut” w zegarze ludzkosci. Popatrz na np. Chiny. By tylko o nich wspomniec.
    PS: Daj spokoj z tym „Szanownym”, „poczciwcem”—to nie wnosi nic do dyskusji. Ale jak ci to robi…

  163. @Szymonowicz
    25 października o godz. 14:17

    Gdzie ta lista królów/gangsterów? Chętnie się zapoznam.

    @MaddyOfEsi
    24 października o godz. 13:49

    Według Gałczyńskiego choinkę dał dzieciom i zwierzątkom… poeta.
    Doczytaj wiersz do końca. Jest w sieci.