Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

3.10.2017
wtorek

Katalonia – zabroniony rozwód

3 października 2017, wtorek,

Lubię Hiszpanię, chciałbym, żeby była taka, jaka jest, ale stała się rzecz osobliwa. Katalończycy chcieliby sobie odejść od Hiszpanii i okazuje się, że na to nie pozwala konstytucja. Osobliwa rzecz. W konstytucji podobno jest taki punkt, zakazujący przeprowadzania referendum, którego nie popiera rząd w Madrycie. Czyli dopiero gdy rząd madrycki zgodzi się na to, aby jakiś kawałek kraju spróbował sobie odejść, to wtedy takie referendum byłoby legalne. Na taki wielkoduszny rząd trzeba jeszcze trochę poczekać.

Gdybym ja, Lewy, ogłosił referendum na rzecz odłączenia Lyonu od Francji, to konstytucja francuska by mi tego nie zabraniała i policja nie przeszkadzałaby mi, nie aresztowałaby moich czubków ani nie wchodziłaby na moje konto internetowe.

Katalonia to była najbardziej prześladowana przez Franco cześć Hiszpanii, bo do końca popierała legalny republikański rząd. To ta część najbardziej znienawidzona przez kler, ta ohydna Barcelona, ukochane miasto wielkiego Almadóvara.

No dobrze, rozwody są trudne, czasami niemożliwe. Ot, choćby próba oderwania się południowych stanów od północnych, co kosztowało Amerykanów w Wojnie Secesyjnej największy upływ krwi, większy niż ich udziału w dwóch wojnach światowych.

Ale mamy dwa ciekawe przykłady łagodnych rozwodów. Rozpad Czechosłowacji; rozstali się bez jednego strzału, bez złości, no i nic się nie stało. Inny ciekawszy przykład to rozpad Związku Radzieckiego. Ale o tym decydował dobroduszny, sympatyczny opój Jelcyn. Powiedział on owym republikom: Chcecie sobie odejść? Ależ proszę! Bierzcie sobie tyle wolności, ile się wam podoba. Ale do tak poważnej decyzji trzeba było wizjonera alkoholika. No, może chciał wyrwać Gorbaczowowi przy okazji stołek prezydenta ZSRR. Wałęsa go upił i on wyprowadził wojska radzieckie z Polski. Teraz Putin skrzętnie zbiera te ziemie roztrwonione przez Jelcyna

Ale w Hiszpanii nie ma ani Jelcyna, ani Havla. I rząd hiszpański kompromituje się, atakując brutalnie Katalończyków. Niestety jest to wielka szkoda, bo ja bym chciał, żeby Hiszpania trwała, ale żeby się dogadywała z tymi niezadowolonymi. Szkoda. Może nie jest to taki problem, jaki mamy w Polsce z gnomem z Żoliborza, ale żal mi i Hiszpanów i Katalończyków.

Lewy

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 430

Dodaj komentarz »
  1. @Lewy
    Dzięki za podjęcie tematu. A oto krótki komentarz do tego, jak radio „Głos Rosji” widzi referendum w Katalonii. Komentarz pióra Kajetana Wróblewskiego na FB:

    Nauki „Sputnika”
    „Sputnik”, gdyby ktoś nie wiedział, to putinowskie medium propagandowe dla Polaków, w którym gnicie Zachodu przedstawia im między innymi pan Mołotow, dla odmiany Iwan, nie Wiaczesław. O ostatnich dramatycznych wydarzeniach w Katalonii pisze tak: „Rannych ponad 500 osób. Po takiej lekcji nawet obojętny stanie się zwolennikiem niepodległości. Madryt dał „lekcję”. W czasie „przerwy” Katalończycy zrobią krok do przodu, czyli ogłoszą niepodległość. Dostali pałą za marzenia, kulą gumową za Katalonię”.
    Internacjonalistyczna solidarność Moskwy z ludami uciskanymi przez różne opresyjne systemy – od imperium tureckiego, przez Polskę międzywojenną, do Unii Europejskiej – w wykonaniu kolejnych Mołotowów w kolejnych „Sputnikach” wzrusza mnie do głębi. Gdy żołnierze Putina napadli na Krym i urządzili tam „referendum niepodległościowe”, Iwan Mołotow opisywał tę sytuację tak: „Referendum na Krymie było pierwszym z planowanych na ten rok europejskich plebiscytów poświęconych kwestii niepodległości. W ślad za Krymem do zgłoszenia o swoim prawie do samostanowienia narodu przygotowują się Szkoci i Katalończycy.”
    Czy to jakoś dezawuuje katalońskie dążenia do samostanowienia? Do pewnego stopnia moim zdaniem jednak tak, gdyż w ruch ten zaangażowane są osoby typu Enrique Ravello, poseł do katalońskiego parlamentu, który był „międzynarodowym obserwatorem” podczas farsy referendum pod lufami kałachów na Krymie (m.in. razem z naszym Mateuszem Piskorskim ze „Zmiany”), jak komu bardzo zależy, niech go sobie „wygugluje”, ja nie Piątek, nie będę całej roboty odwalał.
    Ten sam Mołotow w tym samym „Sputniku” donosi jednocześnie o tym, że sąd w Pitrze zakazał druku i rozpowszechniania książki Nowaka-Jeziorańskiego „Rozmyślania wschodnie”: „W uzasadnieniu wniosku prokurator powołuje się na obecność w wyżej wymienionej pozycji wypaczonych informacji historycznych, które mogą przyczynić się do utrwalenia wizerunku Rosji i „rosyjskich elit” jako agresora militarnego, zagrażającego suwerenności innych państw, tworzenia negatywnego obrazu dyktatora politycznego, co z kolei może posłużyć za podstawę do niepokojów politycznych, doprowadzić do międzynarodowych, międzyreligijnych i międzyetnicznych konfliktów i zagrażać suwerenności Rosji.Według ekspertyz w książce zawarto treści, których rozpowszechnianie jest zabronione, w szczególności fałszywe informacje o działaniach ZSRR podczas II wojny światowej.”
    Po takim pokazie „dialektyki” nabieram ochoty na tatara, najlepiej krymskiego
    .

    Kajetan Wróblewski

    Tekst Iwana Mołotowa tu:
    ‚https://pl.sputniknews.com/polish.ruvr.ru/2014_03_18/Barcelona-przygotowuje-sie-do-rozwodu-z-Madrytem-9105/

  2. Bylem dawno temu tydzien w Madrycie. W Marcu tego roku odwiedzilem na niecaly tydzien Barcelone, wiec tylko „polizalem”, ale to wystarcza do zauwazenia roznic, a ich geneze znalazlem w ksiazkach i prasie.

    Tak jest, ze sie Katalonia rozni i te roznice widac i slychac.

    Katalonia jest bogata w porownaniu do reszty kraju i sie wydaje niepodleglosciowcom, ze beda jeszcze bogatsi jesli sie nie beda musieli dzielic. Przynajmniej tak glosza programowo, zeby zwolennikow zdobywac. Oszolomstwo wyziera jak sie zagladnie glebiej, bo widac ze zrodlem nie sa relacje ze swiatem zewnetrznym, tylko z reszta Hiszpanii. Wezmy chocby Seata, ktorego 90% produkcji jest kupowane w Hiszpanii, a nie poza nia. Przyklady pewnie mozna mnozyc. Jesli sie „oderwa” to skad maja pewnosc, ze nadal reszta bedzie kupowac te wyprodukowane w Katalonii Seaty?

    Szkoci tez jakis czas dawali sie nabierac, ze jak sie odlacza beda bogatsi. Policzyli i wyszlo, ze zubozeja. Zostali.

    Podobnie mogl postapic Madryt, czyli policzyc i zamiast policyjna palka, „walnac” rachunkami. Skutek bylby o wiele lepszy i bez rozlewania krwi.

    Pobili katalonczykow w lokalach wyborczych, co z jednej strony swiadczy o slabosci, a z drugiej napedza antyhiszpanskie nastroje. Skutek osiagnal Rahoj odwrotny. A NAWET JESZCZE BARDZIEJ …

    Nie mam pewnosci, ale sadze ze sie Rahoj przerazil, ze mu z budzetu zniknie to co do wspolnej kasy doklada Katalonia i ze strachu doszlo do tych brutalnych interwencji Guardia Civil.

    W sumie straszne jest to i dla Polski, bo pokazuje jak bedzie Rahoj glosowal w EU, gdy dojdzie do decydowania co robic z Polska.

    A co do Czechoslowacji, czy CCCP, to „rozwody” poszly gladko z powodow finansowych. WWe wszystkich wypadkach „rozwiesc sie” chcialy slabsze ekonomicznie. Wystarczy zagladnac do rocznika statystycznego, zeby zobaczyc jak sie podniosl PKB na glowe w Republice Czeskiej po „rozwodzie”, w stosunku do tegoz w Czechoslowacji.

    To z powodow finansowych poszlo gladko i „za porozumieniem”, a w Katalonii idzie jak widac, bo to bogatszy chce sie „rozwiesc”, a reszta sie nie zgadza.

  3. Generalnie, idea unijności Europy zakłada jedność, integralność i stałość. Separatyzmy są bo są, lecz entuzjazmu ani absolutnej tolerancji nie otrzymują. Separatyzmy są niewygodne dla Europy, lecz wprost tego nikt nie powie, dlatego są często pomijane milczeniem lub traktowane zdawkowością oświadczeń kilkoma poprawnościowymi zdaniami.

    Aksamitny rozwód Słowacji z Czechami nie jest dobrym przykładem na wojujący separatyzm. Nietypowa historia, długa tradycja funkcjonowania pod jednym berłem, kultura polityczna inna, zbieżność interesów i naturalność w uzupełniającym się funkcjonowaniu tych dwóch obszarów uczyniły rozwód bezbolesnym, przekształciły go w formalną separację, lecz nie zniszczyły więzi, współpracy, wspólnoty kulturowej, zgodności, przystawalności, itd.
    Pzdr, TJ

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Katalonia ma wielką autonomię. System władzy, nazywany Generalitat de Catalunya to: parlament, prezydent, rząd, sąd konstytucyjny, skarb, podatki, sądownictwo, policja, infrastruktura, media publiczne, rzecznik praw obywatelskich, ochrona danych itd. Katalończycy używają własnego języka, barw narodowych, godła. Do pełni suwerenności, w warstwie praktycznej, brakuje armii i polityki zagranicznej, w warstwie symbolicznej – uznania Katalończyków za naród.
    Katalonia różni się od Hiszpanii, a różnicę widać, słychać i czuć. Nie obowiązuje tu, powszechny w Hiszpanii, system „maniana”. Ponieważ Katalończycy są inteligentni, pracowici i uparci, są też znacznie bogatsi od Hiszpanów, których traktują z lekką pogardą (jak Włosi z północy, tych z południa). Jednak obecność we wspólnym państwie doskwiera im głównie z powodów emocjonalnych, praktycznie, na co dzień, zbyt mocno jej nie odczuwają.
    Rozumiem sympatię do tęsknoty za Wolnością. Katalończycy w Hiszpanii i EU nie są jednak prześladowani, mało tego, mają istotną reprezentację we władzach centralnych. Patrząc na chłodno, przyziemno-pragmatycznie, w kontekście sytuacji europejskiej i światowej, ich dążenie do secesji – to awantura porównywalna z Brexitem.
    Dziwi i zniesmacza agresywna postawa hiszpańskiej policji, z powodu obrazków w których występuje w głównej roli, jako szwarccharakter, sytuacja może się mocno zdynamizować. A Katalończycy, to nie flegmatycy.
    „https://youtu.be/2wRqbwHS4Hs

  6. Lewy, bardzo zasadnie przypominasz, że Katalonia popierała do końca legalną Republikę, którą rozwalił Franco. Głęboki i nieusuwalny nawet przez te parę dziesiątków lat (od początków zmian po śmierci Franco, czyli do drugiej połowy lat 70-tych) problem jest taki, że niezwykle trudno jest się z mrocznych czasów faszyzmu złączonego w jedno z katolicyzmem i jego zderzenia z wolnościowymi, demokratycznymi i republikańskimi dążeniami rozliczyć i przeprowadzić proces uwolnienia z głębokich traum.
    Hiszpanie bardzo wiele w tej mierze zrobili, ale ciągle jeszcze złe echa wpływają na ludzkie zachowania. Samoświadomość, dojrzewająca potrzeba dokonania emancypacji przez Katalończyków mają z tym niewątpliwie związek.

  7. gotkowal
    3 października, g.12:52
    Wszystko to prawda co piszesz. Ale Madryt dramatycznie pokpił sprawę. Katalończycy tym bardziej pójdą w zaparte.
    Swoją drogą, nieoparcie skojarzyli mi się nasi Ślązacy. Toż oni pragną „tylko” autonomii (mieli ją w raczej średnio demokratycznej II RP), a demokratyczna III RP i podobno jeszcze bardziej demokratyczna IV RP twardo mówi nie.

  8. Gdyby mi ktoś wyjaśnił, czemu rządy i obywatele państw, których część chce się wyindywidualizować ze wspólnoty, zwykle mają coś przeciw i na jakiej podstawie, byłbym wdzięczny i może jaśniejszy. Bo na razie uważam, że jeśli polski Śląsk zechciałby założyć państwo śląskie, nie powinien nawet nikogo pytać o zgodę, tylko zakomunikować to rządowi polskiemu, poustalać z nim jak równy z równym zasady rozwodu i zdrowia-szczęścia na nowej drodze życia. Tymczasem polski rząd nawet na śląską autonomię nie wydał zgody. A ja powiadam: z jakiej racji cokolwiek miał wydawać i co on ma w ogóle do gadania? Jego własność ten Śląsk, czy jak? Na jakiej podstawie trzyma się na siłę ludzi, którzy się rwą na swoje? Nie wiem jak faktycznie jest z tym rwaniem się Ślązaków i nie za bardzo chcę wiedzieć, mówię tylko o zasadzie. A tu, panie, nawet jakieś potępiające epitety się wymyśla: „separatyści”, „dupiści”. Czy mąż żonie, która chce odejść, ma prawo wymyślać od jakichś „separatystek”? Odszkodowanie bym takiemu kazał płacić za obrazę. Cywilizowana, kulturalna strona odwraca się dupą do drugiej cywilizowanej strony i każda idzie w swoją siną dal, kropka. Oczywiści, mogą być wzajemne lub jednostronne zobowiązania, ale to tylko techniczne warunki, sama decyzja ma być aktem woli wolnego człowieka, a nie jakichś rządów, sądów i pana burmistrza.

  9. Pozwólcie państwo, że zacznę od jaja. Czym jest niepodległość? Niepodległość to tylko i wyłącznie rządy własnych, narodowych elit. Nic więcej! A prawdziwy patriota powinien być gotów oddać życie a tą własną władzę. Niezależnie, czy jest dobra, czy jest powtórką rządów Vlada Palownika. Ma być własna i już, choćby nawet inną alternatywą były rządy obcego Salomona skrzyżowanego z aniołem Stróżem. Oczywiście te własne elity powinny być wybrane w demokratycznych (chi! chi!) wyborach, aby w pełni zadowolić bezmyślnych, wytresowanych ludzi, którym wnet przez myśl nie przejdzie, że i niepodległość i wolność, i demokracja to puste dźwięki bez pokrycia wtłoczone w mózgi odwykłych od samodzielnego myślenia obywateli. To bajki identyczne jak komunizm… i tak naprawdę nikt nie chce wolności, równości i braterstwa. Pełnię szczęścia osiąga człowiek tylko widząc innych, bardziej nieszczęśliwych bliźnich!

  10. @wbocek
    3 października o godz. 13:27

    Chodzi oczywiście o kasę. Dla inwestora najważniejsza jest stabilność systemu kraju. Tuż za nią idą warunki dla inwestorów i przedsiębiorstw. A jaki to jest system i kto w końcu rządzi, to nie jest takie ważne.
    Jeżeli mam się liczyć z tym, że za pół roku interesujący mnie region ogłosi niepodległość i być może mnie znacjonalizuje, to ja wolę tam nie inwestować. Tak to jest z wolnością wyboru, koszty ponosi wybierający.
    Można sobie oczywiście wyobrazić tak uświadomioną społeczność, że potrafi sama sobie zapewnić godziwy byt. Tyle, że trzeby ją odgrodzić dosyć szczelnie od reszty świata z jego wszystkimi świecidełkami. Bo jesteśmy jednak tylko ludźmi i chcemy mieć.
    Dlatego najlepiej mają się systemy federalne, w których kraj podzielony jest na obszary z dużą samodzielnością. Wspólne są wojsko i sprawy zagraniczne. Reszta na ogół leży w gestii poszczególnych stanów.

  11. @Kissa
    3 października o godz. 13:41

    Niepodległość, jak sama nazwa wskazuje, to trochę więcej. Polska ma na ten przykład wybrany demokretycznie własny rząd własnych narodowych elit, a niepodległa nie jest. Rządzą USA i Watykan.

  12. Biedna ta Hiszpania, wczoraj Baskowie, dzisiaj Katalończycy.

  13. @Qba 13:49
    Może się mylę, ale w przypadku Katalonii jest tak jak piszesz: wspólne wojsko i sprawy zagraniczne.

    @Lonefather

    Nie mam pewnosci, ale sadze ze sie Rahoj przerazil, ze mu z budzetu zniknie to co do wspolnej kasy doklada Katalonia
    W sobotę jakiś człowiek w telewizorze się wypowiadał, że różnica między tym co wnosi Katalonia, a tym co wyjmuje wynosi jakieś 16 mld euro – czyli w gruncie rzeczy grosze przy ogólnym budżecie Hiszpanii. To jego słowa, nie moje.

  14. Czechosłowacja się rozpadła, bo nacjonalista, autokrata i były bokser-amator Mečiar bardzo chciał być premierem państwa, a nie tylko republiki słowackiej 🙄
    Katalonia, jak już to zostało powiedziane, od dawna dąży do separacji z powodów bardziej honorowych, jak i po części ekonomicznych. Fatalny obraz Hiszpanii po referendum sprowokował zaś nieudolny premier Rajoy, który ma zwyczaj rozwiązywania problemów najpierw przez przeczekanie, a potem brutalną siłą.

    @Qba

    Wróciłem do twojego wczorajszego
    „Wyobraź sobie, że wygrałeś samochód”
    Mówisz, że wygrałeś auto, ale go nie używasz, bo nie ma konieczności.
    Dlaczego więc wziąłeś udział w losowaniu (konkursie, zawodach, grze)? Liczyłeś na inną nagrodę, która by ci się lepiej przydała, ale pech chciał, że trafił ci się samochód? I teraz płacisz za niego podatek drogowy, kasko, parking… No, co za pech 🙁

  15. A propos kruków (krukowatych w ogóle) to są to bardzo inteligentne zwierzęta, które lubią się też bawić.
    Obserwowałem kiedyś, jak mój kot próbował podejść dwa kruki (prawdziwe) siedzące na jabłoni. Ptaki obserwowały go bacznie jak się skradał z gałęzi na gałąź, coraz bliżej, prowokowany ich krakaniem (chyba się z niego naśmiewały). Kiedy był już na wyciągnięcie łapy od pierwszego ptaka, ten lekko uskoczył na gałązkę wyżej, a drugi wyraźnie zarechotał 😉 Kot zbliżył się znowu, kruk uskoczył. Po kilku dalszych podejściach kot zaczął dawać za wygraną i zbierał się do odwrotu, wtedy drugi kruk zbliżył się i pociągnąwszy go szybko za puszysty ogon uskoczył na sąsiednią gałąź. Zabawa (polowanie) zaczęła się od nowa… Po dalszym kwadransie podchodów kot się wreszcie zorientował, że ptaki są sprytniejsze i nie ma szans na złapanie żadnego 🙁 Udał więc, że stracił zainteresowanie i z podniesionym ogonem wrócił do domu.

  16. paradox57

    Moze i grosze, ale zaboli jak zabraknie. Nie wspominajac o tym, ze odejscie Katalonii to odejscie okolo 30% calosci obecnego PKB.

    Zupelnie inaczej wyglada to od strony Katalonii. Te 16 miliardow nie placone do Madrytu to okolo 10% PKB. Bo PKB Katalonii to jest okolo 250 miliardow.

    Tak wiec nawet nieznaczna roznica, w calosciowym rachunku wyglada znacznie powazniej.

  17. @Tobermory
    3 października o godz. 14:25

    Skoro się tak upierasz.
    Teściowa podarowała Tobie tonę węgla koksującego. Masz centralne opalane gazem i najmniejszej możlliwości wykorzystania podarunku, nawet w grillu. Ale oddać prezentu teściowej nie wypada. Masz więc redundantne wyposażenie na wypadek zimy stulecia i awarii ogrzewania. Leży odłogiem, bo nie zachodzi konieczność wykorzystania. Może zajść? Może. Możesz wykorzystać? Możesz, boś łebski facet i zbudujesz właściwy piec. I jeszcze będziesz wdzięczny teściowej.

  18. mag
    3 października o godz. 13:24
    Śląsk w latach 1922-26, przypominał Katalonię, miał własny parlament i skarb. Był najbogatszym województwem II RP. Ślązacy mieli poczucie odrębności narodowej, w dużej części nie czuli się ani Niemcami, ani Polakami. Sytuacje komplikowały spore mniejszości, niemiecka i żydowska. Obecnie, kiedy Ślązacy wymieszali się z ludnością napływową (kresowianami po wojnie i potężną w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych migracją ekonomiczną z wiejskich rejonów Polski) nikt na Śląsku nie myśli o secesji. Nie ma Żydów i Niemców (poza okolicami Opola).
    Istnieje Ruch Autonomii Śląska, ale nie ma masowego poparcia. Zresztą, domaga się raczej autonomii kulturowej (np. uznania, że istnieje język śląski, analogicznie, jak uznano istnienie języka kaszubskiego) , niż administracyjnej. Twardo upiera się przy większej samodzielności regionów. Wszystkich regionów, w całej Polsce – chodzi o zwiększenie roli samorządów. Bajek o śląskim separatyzmie, w parszywy sposób, używa pewien gentleman z Żoliborza, który uważa, że polityka to gra o sumie zerowej, a nie szukanie porozumienia. Secesjonistów, żądających oddzielenia się od Polski, na Śląsku nie stwierdzono. Stwierdzono, natomiast, wielki poziom frustracji, związany z lekceważeniem przez Warszawę.
    Prawdziwym kataklizmem, był upadek przemysłu. W moim mieście, było np. sześć kopalń i dwie huty (ponad 80% mieszkańców związanych z przemysłem ciężkim). Obecnie dogorywa jedna kopalnia, zatrudniająca pięć razy mniej górników, niż w 89′. Ale to problem z którym Ślązacy sobie radzą, dzięki pracowitości i pragmatyzmowi. Gdy polityka nie przeszkadza zbyt mocno, potrafimy stanąć na nogach o własnych siłach.

  19. @Qba
    A gdzie ja twierdziłem, że Polska jest państwem niepodległym? A mimo to te nasze podległe elity w przypadku zagrożenia ich korytek nadal będą nas traktować jak kamienie rzucane na szaniec! Zresztą odnoszę wrażenie, że te nasze narodowe elity już od XVIII wieku zdają sobie sprawę z własnej nieudolności i dlatego wolą być tylko elitą teoretyczna, a tak naprawdę poganiaczem-ekonomem obcych cwaniaków. Dlatego zgodziliśmy się na rozbiory i obce panowanie, co nawiasem mówiąc okazało się słusznym krokiem dzięki któremu dokonaliśmy wielkiego skoku cywilizacyjnego i technologicznego.

  20. @paradox57
    3 października o godz. 14:20

    Tu jest trochę inna sytuacja. To nie jest federacja wielu równouprawnionych podmiotów. Jeżeli jeden region wywałczył sobie inne prawa niż reszta kraju, to jest raczej pewne, że na tym nie poprzestanie.

  21. @Kissa
    3 października o godz. 15:26

    Przepraszam, ja tylko zareagowałem na Twoją – według mnie istotnie niepełną – definicję niepodległości. A Polskę podałem jako przykład. Bo jesteśmy przykładem, prawda?
    Jak już pisałem, nieszczęście Polski polega na tym, że dziś nasi zaborcy są daleko i traktują nas jak kolonię zamorską.

  22. Kissa
    3 października o godz. 13:41

    Niby jaja, ale jakie powazne. Masz calkowita racje, ze same slowa sa „puste”, jesli nie sa trescia wypelnione. Dobra trescia, a nie podrobka jaka np. teraz wciska Polsce Kaczynski ze swoja banda.

    A tu o demokracji BBC z okazji wyboru DOnalda Trumpa na prezydenta USA:

    https://www.facebook.com/bbcnewsnight/videos/vl.1514012718639275/10154216506956200/?type=1

    Wyrwe z Sokratesa jedno zdanie:

    Im dluzej trwa demokracja, tym staje sie mocniejsza… Ale slaba demokracja otwiera droge tyranii.

    Od siebie skomentuje tak:
    Demokracji trzeba uczyc sie i uczyc innych dookola. Nie ma tak ze bedzie demokracja i sie sama obroni.

  23. @lonefather
    3 października o godz. 15:35

    Nie ma tak ze bedzie demokracja i sie sama obroni.
    Oh, można wprowadzić system, który będzie się sam stabilizować, czyli sam bronić. Bardzo demokratyczny. Ale jest tu nieprzyjemny haczyk – taki system sie nie zepsuje, ale i nie rozwinie, co w dzisiejszym świecie oznacza samozagładę. Czyli wracamy do Twojej tezy – uczyć tak, by większość rozumiała i chciała.

  24. @gotkowal
    3 października o godz. 15:25

    Zahaczyłeś o istotny problem. RP przejęła po PRL system wojewódzkich komisarzy partyjnych i każda opcja z zapałem z nich korzystała. Tym samym samorządność na poziomie województwa jest iluzoryczna tym bardziej, że chodzi o politykę, a nie o gospodarkę. Oczywiście już za PRL Warszawa nie była lubiana w Polsce. Dziś jest pewnie jeszcze gorzej. To miasto jest tak zarozumiałe, że ciągle pielęgnuje wykuty w piaskowcu (na frontonie empiku na rogu al. Jerozolimskich i Nowego Światu od strony alej) napis: „Cały naród buduje swoją stolicę.” Stalina z frontonu PKiNu usunęli, a tego cholera nie! Przez jakiś czas liczyłem na wymuszenie większej autonomii przez wrocławskie i poznańskie, ale już nie liczę. kk nie pozwoli, czyli nie ma szans na tej ziemi.

  25. @lonefather
    Właśnie chodzi o to, że pojęcia Ojczyzna, Patriotyzm, Niepodległość, czy Demokracja i Bóg NIE MOŻNA wypełnić treścią. To puste dźwięki na które ludność reaguje jak na światła sygnalizacji świetlnej, czy sygnał akustyczny. TO WYNIK TRESURY szkolnej. A najbardziej śmieszy mnie hasło obrony demokracji, która rzekomo ma być najlepszym z ustrojów. Mieliśmy już demokrację szlachecką zakończoną bankructwem, demokrację socjalistyczną która również rozpadła się i obecnie czekamy na rozpad demokracji zachodniej. I jakoś nikt z jej obrońców nie zauważył, że tak naprawdę najlepszym ustrojem jest totalitarna dyktatura Pana Boga, który panuje w pośmiertnym Raju o pobycie w którym marzą wszyscy wierzący. Bardzo łatwo udowodnić jest, że demokracji nie ma i nigdy nie będzie, podobnie jak komunizm( z jednym wyjątkiem). A to dlatego, że nie jesteśmy o tego zdolni z powodów genetycznych, czyli dzięki Prawu Naturalnemu zwanemu Prawem Boskim przez wierzących.

  26. @ Qba
    Bliskość zaborcy przezywaliśmy przez kilkaset lat i nie było to nic przyjemnego. Mam tu na myśli pańszczyźnianą niewolę 90% Polaków, którą to niewolę przywlókł do na Kościół. Skończyliśmy z tym draństwem jako ostatni w Europie w 1931 roku ( za 2 lata będziemy obchodzić równe 500 lecie wprowadzenia powszechnej pańszczyzny przez polski Sejm) i pozostała nam wtedy tylko kolonizacja Kresów i karykaturalna Liga Kolonialna i Morska.

  27. Qba
    3 października o godz. 15:51

    Mylisz sie piszac, ze „usuneli Stalina” z PKiN.

    Nie usuneli Stalina z frontonu. On tam caly czas jest, ukryty za neonem z nazwa…

    I tez sie mylisz, ze napis na empiku jest dowodem „buty warszawskiej”. Dla mnie, rodowitego warszawiaka, ten napis to wdziecznosc. Wyraz wdziecznosci, nawet jesli intencje byly inne. Ale jak wiadomo punkt widzenia, od miejsca siedzenia sa uzaleznione.

  28. Kissa
    3 października o godz. 15:56

    ?????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????

    Czyzby czyzyk?

    Czyli czy ja jestem taki niekumaty?

  29. @lonefather
    Też w podstawówce przynosiłem do szkoły składki czy zbierałem złom na odbudowę stolicy, a w późniejszych latach dopłacałem złotówkę do każdej butelki nabywanej wódki na ten sam cel, ale nie odbierałem tego jako buty warszawiaków. Słowo „swoją” oznaczało, ze Warszawa jest również moją stolicą jako płatnika i i płacenie składek czyni ze mnie współwłasciciela tego miasta.

  30. Q lonefatcher
    Dlaczego zaraz niekumaty? Wszystko zależy od punktu widzenia i jeśli masz jakieś wątpliwości, to z chęcią je wyjaśnię z mojego punktu.

  31. @Lonefather 15:09

    Dlatego jedynie w stosunku tego bilansu do PKB całego kraju w obecnych realiach politycznych i ekonomicznych. Sam opisałeś to na przykładzie Seata. I rzecz nie tylko w tym, czy Hiszpanie dalej będą chcieli tego Seata kupować. Również w tym, że jeśli Katalończycy wypadną poza obszar wspólnego rynku, to zmienia się wszystkie realia związane w gospodarką. Cła, ceny. Może wyjść tak, że Seat będzie po prostu znacznie droższy. W generalnym rozrachunku mogłoby się okazać, że te 16 mld to faktycznie niewielkie koszty. Chyba że mają nadzieję, że powtórzy się sytuacja jak z polskimi jabłkami. No i pozostaje jeszcze kwestia waluty.

    @Qba 15:27
    Nie śledzę zbyt uważnie tego co się dzieje w Hiszpanii, ale nie odniosłem wrażenia, żeby innym regionom ta sytuacja specjalnie doskwierała. Bez oceniania czy Katalończycy mają rację, czy jej nie mają.

  32. Qba
    3 października o godz. 15:51
    Kompetencje wojewody (łącznie z funkcją kontrolną w stosunku do samorządu), wielokrotnie przewyższają zakres działalności marszałka województwa. Kandydatów na wojewodów nie konsultuje się z samorządem. Marszałek, sprawia wrażenie kwiatka do kożucha, i wraz z sejmikiem, istnieją tylko po to, by można gromko wołać o samorządzie wojewódzkim. Samorządzie, który jest, jak sienkiewiczowskie (damy i osoby wrażliwsze, uprasza się o nie kontynuowanie lektury): ch…, d… i kamieni kupa.

  33. Pozwolicie (albo i nie), że wrócę jeszcze do poprzedniego wątku. Z tym, że nie własnymi słowami, a oryginalnego Australijczyka. Bo kto, jak nie Australijczyk, może się lepiej ode mnie wypowiedzieć o sprawach Australii. Z pewnością nie ja.
    Tekst jest przydługi, więc niespecjalnie zachęcam do brnięcia. Ale jeśli ktoś wytrwa, proszę bardzo. Ze specjalną dedykacją dla Ewy-Joanny.

    Uboczne skutki biedy, czyli czy w Australii głupota popłaca
    Tim Flannery, nazywany niekiedy z racji swych zainteresowań i talentu popularyzatorskiego australijskim S.J. Gouldem, w swej znakomitej książce Futurę Eaters [Zjadacze przyszłości] tak pisze o swoim macierzystym kontynencie: „Z braku aktywności tektonicznej i działalności lodowców [australijskie] gleby nie mogą się odnawiać i są najuboższe ze wszystkich kontynentów. Praktycznie wszystkie są «skamieniałe», w tym sensie, że utworzone były bardzo dawno temu i nigdy potem nie zostały wzbogacone. Są martwe jak wyschnięte szkielety padłych zwierząt i praktycznie pozbawione wszelkich substancji odżywczych. […] Efekty tego ubóstwa są rozległe, gdyż wpływa ono nie tylko na charakter życia na lądzie, ale nawet na ekosystemy otaczających nas wód oceanicznych. Dzieje się tak dlatego, że australijskie rzeki dostarczają do oceanu bardzo małe ilości nutrietów, a w rezultacie tutejsze wody przybrzeżne należą do najbardziej jałowych na świecie. Mówiąc dosadniej — wody Australii są jak lustrzane odbicie jej gleb: w obu przypadkach mamy do czynienia z prawdziwymi pustyniami”. Australijskie rybołówstwo morskie, podobnie jak australijskie sadownictwo, to brzmi jak oksymoron.
    Na to skrajne ubóstwo gleb nakłada się jeszcze klimat, który tylko pogarsza i tak już nieciekawą sytuację. Australia tak jak Europa leży w strefie klimatu umiarkowanego, który wszędzie ma przebieg sezonowy, czyli pory roku cyklicznie się zmieniają. W przypadku Australii jest inaczej, bo jej klimatem rządzi w znacznym stopniu nie Słońce, ale kapryśne i nieprzewidywalne „Dzieciątko” — prąd oceaniczny El Nino, przenoszący wody między Australią a Ameryką Południową i z nadzwyczajną nieregularnością (czas trwania tzw. efektu El Nino waha się od dwóch do ośmiu lat) wywołujący już to katastrofalne ulewy, już to przedłużające się susze. Taka nieprzewidywalność uniemożliwia planowanie — przez ludzi i zwierzęta. Zważmy zresztą: europejskie zimy bywają mroźne i długie, ale zawsze kończą się wiosną w następnym roku. Wiewiórki, robiące zapasy na zimę, podobnie jak rolnicy gromadzący ziarno w spichlerzach, zachowują się racjonalnie i — w obu przypadkach — poniekąd instynktownie. Ten kołowrót pór roku trwa już tak długo, że wszystkie gatunki strefy umiarkowanej przystosowały się, każdy na swój sposób, do stawiania czoła tym naturalnym wyzwaniom, przed którymi nic nie jest w stanie ich uchronić. Wśród tych adaptacji są też inteligencja i zdolność planowania (a także wynalazek ognia i wyrób ubrań), ale ponieważ przyszłość jest przewidywalna, inne (zwierzęce) adaptacje też się sprawdzają.
    W Australii jest inaczej. Tu nie ma w zasadzie mroźnych i śnieżnych zim, a adaptacją nie jest gromadzenie zapasów — bo tych jest mało, a przyszłość jest nieprzewidywalna — lecz rezygnacja ze wszystkiego, co wymagałoby zużywania dramatycznie brakującej energii. Znalazło to skrajny wyraz w systemach rozrodczych ssaków i ptaków. Jedne i drugie to zwierzęta endotermiczne, które swój sukces zawdzięczają stałej aktywności i dużej plastyczności zachowań, a więc i znacznej produkcji energii, co w Australii jest trudne. Stąd charakterystyczny dla torbaczy, a nieznany u łożyskowców system „rotacyjnej” ciąży, co polega na tym, że samice mają płody — zawsze bardzo małe i słabo rozwinięte — na różnych etapach rozwoju embrionalnego i stale gotowe są do naturalnej aborcji. Torbacze rodzą tylko wtedy, gdy przychodzi okres bujnego (jak na australijskie warunki) rozwoju roślinności, w przeciwnym zaś razie albo utrzymują młode w warunkach zatrzymanego rozwoju w macicy lub torbie, albo rezygnują z płodzenia potomstwa i pozbywają się go. Z kolei australijskie ptaki składają znacznie mniej jaj niż ptaki innych kontynentów i wykształciła się u nich specyficzna struktura społeczna, w której jedno lub dwa młode pozostaje z rodzicami aż do osiągnięcia dojrzałości i całkowicie wycofuje się z rozmnażania na rzecz pomocy w karmieniu braci i sióstr. Zdaniem Flannery’ego nawet niezwykły sposób poruszania się kangurów — skoki na dwóch nogach — ma swe źródło w ubóstwie australijskich gleb. Pisze on: „Przy małych prędkościach bieganie i skakanie wymagają zbliżonej ilości energii, ale gdy szybkość wzrasta, kangurze skoki stają się oszczędniejsze. Dzieje się dlatego, że przy każdym skoku energia w momencie lądowania przenoszona jest na ścięgna i może być wykorzystana do następnego skoku. Podobnie też siły działające podczas skoku przemieszczają worek trzewiowy do dołu, wywołując podciśnienie zasysające powietrze do płuc. Dzięki temu kangury oszczędzają energię potrzebną do poruszania mięśniami piersiowymi”.
    Konieczność oszczędzania energii obserwować można we wszystkich aspektach australijskiego życia, ale może najdramatyczniejsze są skutki tych oszczędności dla najbardziej energożernego z organów — mózgu. W porównaniu ze ssakami łożyskowymi wszystkie torbacze mają małe mózgi, co było jednym z powodów uznania ich za ssaki „drugiej kategorii”. Znalazło to wyraz w nazwie, jaką im nadano: Metatheria, czyli jakby „ssaki pośrednie” (w odróżnieniu od łożyskowych
    — Eutheria, „ssaki główne”). Choć w przypadku torbaczy i łożyskowców mamy do czynienia z zadziwiającymi wręcz przykładami konwergencji, będącej efektem przystosowania się do zbliżonych warunków życia (co z kolei znalazło wyraz w ich analogicznych do łożyskowców nazwach rodzajowych — np. kret workowaty, mysz workowata, tygrys workowaty, wilk workowaty), to podobieństwo kończy się, gdy wkraczamy w obszar inteligencji. EQ (współczynnik encefalizacji, czyli coś w rodzaju zwierzęcego odpowiednika IQ, tyle że stosowany w odniesieniu do gatunków, nie osobników) torbaczy jest w każdej z tych porównywalnych grup mniejszy niż u ich łożyskowych odpowiedników. Niechlubny rekord w tej dziedzinie dzierżą rozkoszne workowate niedźwiadki koala, u których obie półkule mózgu skurczyły się tak bardzo, że nie przylegają już ani do siebie, ani do i tak niewielkiej puszki mózgowej. W sumie mózg koali wygląda jak silnie wysuszony orzech w łupinie. Tak samo było w przeszłości — u jednego z nielicznych australijskich gigantów, dwutonowego diprotodona, niemal cala czaszka zbudowana była z gąbczastych kości, a miniaturowy mózg tkwił w niej niczym obeschła pestka. Jak pisze sarkastycznie Flannery, „It may indeed pay to be dumb in Australia” („Być może głupota rzeczywiście popłaca w Australii”). W naszych rozważaniach nad miejscem narodzin najbardziej „umózgowionego” ze wszystkich ssaków na Ziemi ta uwaga może mieć kapitalne znaczenie.
    Wpływ ubóstwa australijskiej przyrody nie ogranicza się do tego pojedynczego (choć najważniejszego) organu i obejmuje w istocie cały ekosystem wyspowego kontynentu. W Australii jest w ogóle mało ssaków, zarówno gdy uwzględniamy ilość gatunków, zróżnicowanie ekologiczne, jak i wielkość całej ich biomasy. Choć kangury są ekologicznym odpowiednikiem antylop i mają nawet typowe dla przeżuwaczy wielokomorowe żołądki (to wyjątkowo piękny przykład niewidocznej konwergencji), to próżno szukać na tym kontynencie wielotysięcznych stad, stanowiących wręcz symbol afrykańskiej sawanny. Nie ma też powodu, by obawiać się tu drapieżników — te stojące najwyżej na drabinie ekologicznej gatunki (a więc najbardziej narażone na niedostatki energii) zawsze były tam rzadkością, nawet przed Wielkim Zabijaniem, które towarzyszyło przybyciu Aborygenów.
    W Australii jeszcze 60 tysięcy lat temu na ogólną liczbę zaledwie sześćdziesięciu gatunków ssaków osiągających wagę powyżej dziesięciu kilogramów tylko dwa lub trzy należały do drapieżnych i wszystkie wyginęły. Porównanie z innymi kontynentami jest szokujące. W samych Stanach Zjednoczonych żyją dziś — po wymieraniu sprzed 10 tysięcy lat! — 23 gatunki drapieżników, zwykle znacznie większych niż te, które wymarły w Australii. To ubóstwo australijskich mięsożerców nie wynika z pewnością z jakiegoś wrodzonego dla torbaczy zamiłowania do roślinożerności: w Ameryce Południowej torbacze zajęły nisze ekologiczne wielkich drapieżników, a należąca do nich rodzina Borhyaenidae rozwinęła cały wachlarz mięsożernych przystosowań, od odpowiedników naszych łaszowatych aż po adaptacje typowe dla tygrysów szablozębnych, było, nie było, pogromców słoni. W Australii po prostu nie było zapotrzebowania ani warunków na takie energetyczne ekstrawagancje, za to świetne warunki znalazły tu energooszczędne gady. Ich zróżnicowanie i obfitość wręcz trudno sobie wyobrazić: na australijskich pustyniach spotkać można więcej gatunków gadów niż na wszystkich innych kontynentach razem wziętych! Na jednej tylko z wydm biolodzy zidentyfikowali czterdzieści siedem gatunków jaszczurek — więcej niż w całej Europie.

    To tyle w kwestii pytania, czy w Australii jest za łatwo.

  34. @paradox57
    3 października o godz. 16:46

    Dzięki. Bardzo to ciekawe.
    W jakiejś dokumentacji telewizyjnej widziałem straszną plagę gryzących much, gdzieś w australijskim interiorze. Susza, gorąco, czerwony pył, szarożółte chaszcze i te muchy… 🙁

  35. gotkowal
    Dzięki za info. Wydaje mi się, że mam trochę pojęcia o śląskich sprawach, a przede wszystkim dużo sympatii dla Ślązaków, m.in. dzięki fantastycznej, pochodzącej z Tych, ogromnej rodzinie męża mojej pasierbicy. Jestem też wielką admiratorką Kazimierza Kutza nie tylko jako wybitnego reżysera, świetnego felietonisty, autora ważnej książki „Piąta strona świata”, ale przede wszystkim lwa ryczącego na puszczy (przeważnie) w obronie pamięci i lepszej przyszłości Śląska.
    Pozdro

  36. @Tobermory 17:06
    Czyżbyś tę miał na myśli?

    Scapthia (Plinthia) beyoncae ma na brzusznej części ciała gęste, złociste włoski. Naukowcy tłumaczą, że podobnie jak piosenkarka, owad ma krągłe kształty i się błyszczy.

  37. @paradox57
    3 października o godz. 17:13

    Eee, no taka rzadka arystokracja musza to nie była 🙁
    Jeden z 30 000 gatunków much australijskich, może nawet zwyczajna Australian bush fly (Musca vestustissima) dobierająca się do wszystkich otworów ciała w poszukiwaniu protein z krwi, śliny, łez… Otwierasz butelkę z wodą i zanim zaczerpniesz pierwszy łyk, już 3-4 roznosicielki salmonelli i shigelli nurkują sobie w najlepsze 🙄 Żółtawa jakaś była i chyba jednak gryząca (kłująca), ale szczegółów nie pamiętam.

  38. @ Kissa
    3 października o godz. 16:01

    Bliskość zaborcy przezywaliśmy przez kilkaset lat i nie było to nic przyjemnego.
    Masz pewnie na umyśle strasznego zaborcę rosyjskiego, który zmusił dumnych rajców warszawskich, by w końcu zarządzili budowę kanalizacji. Jak i wprowadzili tramwaje konne. No bo po co to Polsce?

  39. @lonefather
    3 października o godz. 16:07

    Stalina jednak usunęli. Pamiętam dobrze czytelne ślady po napisie.

    Gdyby rzeczony napis na empiku brzmiał np. „Warszawa dziękuje”, to bym jeszcze pomógł go odnawiać. Ale obecny i to w czasie teraźniejszym, czyli ciągle mamy łożyć? A była ta Warszawa kiedykolwiek stolicą czegokolwiek oprócz Warszawy? Jak Polska mistrzem Polski.

  40. paradox57
    3 października o godz. 16:46

    Mój komentarz
    Przytoczona opowieść o ubóstwie australijskiego ekosystemu i niskim współczynniku cefalizacji u ssaków sugeruje, ze na wielkość mózgu u ssaków decydujący wpływ ma obecność drapieżników, a także rywalizacja międzygatunkowa i wewnątrzgatunkowa.
    Ekosystem bogaty żywieniowo daje dużą różnorodność gatunkową i produkuje dużo osobników. Drapieżcy (ssaki) muszą się gimnastykować myślowo, by zdobyć coś do jedzenia, a roślinożercy zmuszeni są kombinować, ruszać głową by nie dać się zjeść oraz konkurować z innymi by się wyżywić. Oba rodzaje ssaków muszą być sprawne energetycznie. Czy tak?
    Pzdr, TJ

  41. Pisząc o bliskości zaborcy mam na myśli polską szlachtę, która eksploatowała zniewolone 90% Polaków przez kilkaset lat.

  42. mag
    3 października o godz. 17:13
    Kazimierz Kutz, w piątkowym, katowickim dodatku GW, publikuje znakomite felietony, „Moje fizymatenta”. Tytułowe fizymatenta, to nieco frywolne, rzadko używane śląskie słowo, oznaczające sprawy trudne i bolesne, którymi nie zawsze można podzielić się z innymi. Swe istnienie, zawdzięcza, wspomnieniom młodych Ślązaków, którzy, przebywając w czasie wojny, na wycieczce krajoznawczej we Francji (jako członkowie organizacji turystycznej o nazwie wehrmacht) , próbowali zadzierżgnąć bliższe kontakty z tubylczą ludnością płci żeńskiej. Francuzka, widząc Bosza w mundurze koloru feldgrau, proponowała, by zrobił „to” z ich ciotką – fis a mon tante. Takie i też są felietony Kutza. Bezpośrednie, szczere, bez ściemy i owijania w bawełnę. Inteligentne i pełne (gorzkiego) humoru. Zawsze o rzeczach ważnych, choć nie koniecznie krzyczących z nagłówków gazet. Dotyczących nie tylko Śląska. Częściej jest to analiza sytuacji w Umęczonej, ze szczególnym uwzględnieniem dobrej zmiany i roli kk. Ostatnio, niestety coraz częściej, to wspomnienia o odchodzących, wielkich postaciach naszej kultury.
    Polecam, korzystającym z elektronicznej wersji GW.

  43. Ps. Chodzi, oczywiście o „jej”ciotkę.

  44. Qba
    3 października o godz. 17:50
    Pewnie masz na umyśle Starynkiewicza. Sokratesa Starynkiewicza. Z takim imieniem, trudno wszakże być wieszatielem, stupajką i bezwzględnym draniem. Chociaż można pozostać wielkorusem.
    https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwizkp_Y8NTWAhWLKJoKHQ7lA4MQFggnMAA&url=https%3A%2F%2Fpl.wikipedia.org%2Fwiki%2FSokrates_Starynkiewicz&usg=AOvVaw1TkDR3yOnB9Y8O4Ew6cHgI

  45. Qba
    3 października o godz. 17:54

    Od dawna nikt nie lozy „na Warszawe”.

    Od wprowadzenia „janosikowego” Warszawa lozy okolo 650 milionow rocznie na biedne gminy.

    Jak dla mnie mnie koniec tematu.

  46. @Tejot

    Z pewnością muszą. I z pewnością nie chodzi tu jedynie o sprawność polegającą na zwiększaniu szybkości czy rozmiarów, aczkolwiek o to też. Czasem taką przewagę może zapewnić sprawniejsze przetwarzanie dostępnych zasobów, szybszy metabolizm albo poszerzenie asortymentu spożywanego pokarmu. Bądź większa specjalizacja. Zresztą, ścieżek ewolucji jest od groma, a o sukcesie konkretnej można mówić jedynie w odniesieniu do przeszłości.
    Wybacz, zawstydziłem się.

    Co do Australii. Wydaje mi się, że tam ubóstwo środowiska było, być może nie jedynym, ale znaczącym powodem takiego a nie innego składu fauny. Flory zresztą chyba też – vide baobaby australijskie. No i cholernie długi okres izolacji.

  47. Składu i stanu fauny chciałoby się rzec.

  48. @gotkowal
    3 października o godz. 18:26

    Czego to Ślązacy nie wymyślą 😉

    Fi­si­ma­ten­ten = etwas, was unnötigerweise etwas anderes behindert, verzögert; Umstände; Sperenzchen, Ausflüchte
    = wymówki, wykręty

    Słowo umieszczone w Rechtschreibduden w 1880 roku.

    Etymologia ludowa nawiązuje do wojny francusko-niemieckiej 1870/1871 jako francuskie je visite ma tante = ich besuche meine Tante idę z wizytą do mojej ciotki (wymówka wobec wartownika) lub visitez ma tente = besuchen Sie mein Zelt proszę odwiedzić mój namiot (oficerskie zaproszenie na randkę wobec młodej damy)
    Słowo ma jednak rodowód 16-wieczny, właściwa etymologia nieustalona.
    Mach keine Fisimatenten = nie kombinuj, nie wyszukuj wykrętów i wymówek

  49. Kissa
    3 października o godz. 18:02

    I to jest właśnie na nadwiślańska Tradycja, a ściślej Chrześcijańska Tradycja.

  50. gotkowal
    3 października o godz. 18:26

    Kutz, oprócz tego, że zrobił sporo świetnych i ważnych filmów, mówi wiele trafnych i mądrych rzeczy.

  51. Język śląski, a właściwie śląska gwara używana na Górnym Śląsku to etnolekt polski pełen germanizmów.
    Nie mylić ze śląskim dialektem języka niemieckiego, którego używano na Dolnym Śląsku do 1945 roku.

  52. Tanaka
    3 października o godz. 19:05
    Podobno gotowe są już rekonstrukcje cyfrowe „Soli …” i „Perły…”. Jedyne, czego można żałować, to tego, że zapewne trudno je będzie zobaczyć w kinie. A zdjęcia panów Zdorta i Lotha na to zasługują. Ach, gdzie są niegdysiejsze DKF-y?

  53. Oczy przecieram ze zdumienia….

    „https://www.angora.com.pl/

    No nie !
    To nie mozliwe !
    Dwa razy ten sam blad popelnic ????

    Alo moze?
    Moze tak juz jest z paranoikiem, ze upojony powodzeniem … ???
    Nic juz wiecej nie pisze…

    Zeby nie zapeszyc oczywiscie.

  54. Wszystkich przepraszam.
    Sam sie nabralem. W pkt 5. autor stwierdza to co ja mysle. Mianowicie, ze nie bedzie przedterminowych wyborow, bo Kaczynski pamieta 2007. A ze jest tchurzem podszyty, to ze strachu predzej w gacie narobi niz zdecyduje sie na wybory.

    Jeszcze raz przepraszam, ze nadzieje robilem.

    l.

  55. Kazimierz Kutz:

    „Błogosławiony to kraj, któremu dane jest żyć w dobrobycie i spokoju, dzięki mądrym politykom i jednej genialnej kobiecie z NRD, pozbawionej urody, seksu i ponętności. U nas taką dziewczynę nazywa się brzydulą i prawdą jest, że kiedy Angela była młoda, nikt jej nie ciągnął do łóżka. Być może w tym jej felerze leży istota rzeczy; miała dużo czasu na doskonalenie się i znalezienie dziedziny życia, w której mogłaby odkuć się na mężczyznach”

    „..bywają kobiety, do których mężczyźni nie lgną, choćby miały urodę Marilyn Monroe. Ja, choćby przez zawód, ale i upodobania osobiste, spotkałem wiele takich nieszczęśliwych kobiet. One po czterdziestce nieco dziwaczeją, a często deformują się psychicznie i cierpią na nieznośne aberracje. Zaczynają źle odbierać ludzi i zapadają na swoistą wściekliznę, często bez najmniejszej przyczyny. Nieraz na widok gościa jak ciacho. Jeśli się taką napotka, najlepiej salwować się ucieczką.”

    „Opozycja jest zniewieściała”

    Błogosławione czasy kiedy artyści wypowiadali się wyłącznie przez swoje dzieła.

  56. @Qba
    3 października o godz. 17:50
    Kanalizacja czy tramwaje to male piwo. W zaborze rosyjskim zaborcy nie dość, że znieśli polską niewolę pańszczyźnianą i uwłaszczyli chłopów, to jeszcze stworzyli warunki do powstania nowych aglomeracji miejskich i powstania i rozwoju nowych, nieznanych wcześniej gałęzi przemysłu. Ruska dzicz tak gnębiła Polaków, że w latach 1815 – 1915 liczba ludności w Królestwie Polskim pod rosyjskim berłem PODWOIŁA SIĘ! Odwrotnie niż w ostatnich 30 latach wolności i niepodległości.

  57. Kissa
    3 października o godz. 15:56

    Ale lecisz koles !

    1) Mozna wypelnic…
    a) trescia
    b) pustoslowiem

    2) Gupio jest bo:
    a) bardzo trudno wypelnic trescia
    b) latwo wypelnic pustoslowiem

    3) Wniosek
    a) tresc musi byc podawana jako logiczny wniosek z faktow

  58. b) pustoslowie osmiac, olac, jako sprzeczne z logika faktow

  59. komunikat z systemu:

    „Blad systemu „0” ”

    nie moja wina tym razem …. uffff!

  60. Some people fill the rain
    Others, just get wet…

    https://www.youtube.com/watch?v=U7vFCWEERNA

    Bo dawno nei bylo cytaciku muzycznego, dlatego Bob Marley.

  61. @vizabella
    3 października o godz. 20:15

    No, sorry, ale jak wyliniały polski facet nie zredukuje kobiety do ponętności, urody i seksu, to nie będzie polski facet 🙁
    Tak pieprzyć to może Kutz na (nie)szczęście tylko w polskich mediach 🙄

  62. @lonefather
    3 października o godz. 20:32

    „3) Wniosek
    a) tresc musi byc podawana jako logiczny wniosek z faktow”.
    Otóż to! Swoje wnioski opieram na obserwacji faktów i nauk.

  63. @izabella

    Przepraszam, ale to v zakradło się całkiem niechcący do twojego nicka 😉

  64. Kissa
    3 października o godz. 20:49

    Ty to musisz byc pesymista, z urodzenia.#

    Bo ja, urodzony optymista, jak zapewne zauwazasz, widze zdecydowanie ciut inaczej.

    pozdrowka

    l.

  65. @lonefather
    3 października o godz. 21:16
    Czesi odróżniają optymistę od pesymisty po ich opinii na temat Syberii. „Oj, wywiozą nas na Sybir martwi się optymista. Nie, pójdziemy tam pieszo dobija go pesymista”. A jeśli chodzi o mnie, to po kilkudziesięciu latach życia już wiem, że moje pesymistyczne przewidywania przyszłości okazują się potem radosną wizją…

  66. Kissa
    3 października o godz. 21:33

    Jestem. Bo mojego pradziadka nie na „sybir”, tylko „na Kaukaz” zeslano…

    Ostatnie slowa, to Ty ukradles optymistom, czego nie bede dalej komencil.

  67. @Kissa, z godz. 20:21
    W zaborze rosyjskim zaborcy nie dość, że znieśli polską niewolę pańszczyźnianą i uwłaszczyli chłopów, to jeszcze stworzyli warunki do powstania nowych aglomeracji miejskich i powstania i rozwoju nowych, nieznanych wcześniej gałęzi przemysłu.

    Jeden Sokrates Starynkiewicz wiosny nie uczynił. To, że za jego gubernatorowania Warszawa ucywilizowała się w swoich granicach najszybciej z innych miejscowości Priwislieńskowo Kraju zawdzięczamy koniunkturze, którą nakręciło – z jednej strony stworznie z Warszawy największego kolejowwego węzła komunikacyjnego tej części Europy oraz – z drugiej strony – zamknięcie miasta w granicach sprzed powstania listopadowego i uczynienie z miasta frontowej (dla ewentualnych diałań wojennych, podobnych do tych z okresu Napoleona) twierdzy. Zbudowanie pierwszej w Księstwie Warszawskim liniii kolejowej – Warszawa-Wiedeń – w roku 1848 oraz później (co kilka lat) otwieranie nowych połączeń (z Wilnem i dalej z Petersburgiem) oraz z Moskwą (i dalej aż z Władywostokiem), przy jednoczenym uczynieniu Warszawy miastem, w którym wszystkie transporty z Europy Zachodniej w głąb Rosji aż do Władywostoku oraz do Chin, „zostawały przeładowywane” z wagonów pomykających beztrosko po torach o rozstawie szyn 1435 mm, na wagony, które w głąb Rosji pomykać muszą po torach o rozstawie 1524 mm, spowodowało, że do kasy miasta płynęły nieprzerwaną strugą pieniądze uzyskane „z myta” za tę przełądunkową cynność. Nic się nie dało ukryć przed okiem czynownika. Żadne tam „machnięcie ręką” za bakszysz, aby puścić z Berlina czy Paryża „lewy towar”. Skrupulatnie mierzono i ważono to, co przeładowywano. Czyli wszystko. Ta kasa „z myta” pozwoliła Starynkiewiczowi na realizację miejskich inwestycji (wodociągów Lindleja, oświetlenia miasta, tramwajów konnych i wielu innych) oraz na przestosowanie „tkanki miejskiej” do tzw, nowoczesności. Batiuszka car na Warszawę grosza nie wykładał, ba – po powstaniu listopadowym – taką kontrybucję na niepokorne miasto nałożył, że głowa boli.

    To zamknięcie terytorialne miasta w granicach sprzed 1830 roku, przy jednoczesnym otworzeniu mu kranu z rubelkami, spowodowało, że bogacący się coraz silniej warszawscy rzemieślnicy, fabrykanci, kupcy i kamienicznicy – szukali możliwości inwestowania poza Warszawą. W ten sposób powstały: Podkowa Leśna, Komorów, Milanówek oraz rozbudowywały się: Grodzisk Mazowiecki, Żyrardów, Pruszków, Ożarów Maowiecki (z Ołtarzewem) i Brwinów. Niektóre z nich jako miejsca wypoczynku dla patrycjuszy (polsko-rosyjsko-żydowskich), jak Podkowa Leśna, Milanówek czy Komorów, a niektóre jako miejsce lokalizacji (nowoczesnego jak na tamte lata) przemysłu – jak Żyrardów. Takiej możliwości rozwoju Warszawa (i okolice) nie miała przez wiele, wiele, wiele lat. Aż do dziś. Ale czy dalej te możliwośći będzie potrafiła wykorzystywać, czy „zwinie się” za możliwych rządów PiS-u – diabli i duch Starynkiewicza (notabene wyjątkowo nieprzyjemnego w obyciu carskiego czynownika) wiedzą. Te diabły i ten duch, oczywiście 😉

  68. @mag
    Gratuluję refleksu (kruki) w rewanżu proponuję pamiętną pieśń Lluisa llacha „L’estaca” Katalończyka, a nie Aragończyka jak Carlos Saura. https://www.youtube.com/watch?v=o4g_Og3EiUM

  69. Król przemówił i raczej zaognił niż załagodził. Nikogo nie przeprosił. Do kitu z takim królem.
    Z konserwatystami (zwącymi się Partią Ludową dla zmyłki) Katalonia się nigdy nie dogadywała. Może przydałyby się nowe wybory. Rayoh się skompromitował, 6 lat mu wystarczy.

    Pombocek twierdzi że każdy powinien móc odejść. I coś w tym jest. Ale czy odejść może Madryt? Albo Warszawa (z innej beczki). Nie ma symetrii, więc jakieś reguły „odchodzenia” trzeba ustalić. Ale miłości między Madrytem i Barceloną wielkiej nie ma.

  70. Tobermory
    3 października o godz. 20:48

    Chyba to w Polsce nieuleczalne, tak narzekam sobie a muzom.
    Ale cieszę się, że podzielasz 🙂

  71. @izabella
    3 października o godz. 22:20

    Jak śpiewał Młynarski
    „Trzeba wiedzieć kiedy w szatni
    Płaszcz pozostał przedostatni …

  72. Taka mi myśl, w moim sklerociałym mózgu zakołotała. Chyba na tym blogu, będącym na pewno, własnością naszego Szanownego Pana Gospodarza, pojawiła się myśl?!, pomysł?!, o 19 południku. Teraz jest moda na tzw. w pinki. Szukałem takowej. Interesowała mnie z konturem granic, ale podzielonych pionowo. Z podziałem poziomym nie ma problemów. Z pionowym jest. Wnioskowałbym 0 19 stopni i 20 sekund. Tan klaun Cejrowski oddał mnie Niemcom. Mieszkam w Szczecinie czy już w Stettinie?. Granica na Odrze i Nissie, a ja po drugiej stronie!. Nysa pojawiła się później. Pozdrawiam wszystkich. Żal mi „dezertera”. Takie mi durne myśli przyszły do głowy. To wszystko przez Katalonie, ale i Kosowo. KOSOWO JEST SERBSKIE.

  73. Kissa
    3 października o godz. 16:01

    Ostatni z draństwem niewoli pańszczyźnianej skończył Watykan. Tylko dlatego, że wszyscy inni skończyli. Na tej ostatniości polega boża miłość na wieki i tak dalej..,jak nucił,pod nosem, z braku wąsa, Lolek giewontowy. Co ostatnie, będzie pierwsze, więc Watykan we wszystkim przewodzi.

  74. bukraba
    3 października o godz. 22:49

    No, zal dezertera. Biedne to chłopię, mieć mózg tak zryty.

  75. @izabella
    3 października o godz. 22:24

    Podzielam, bo życie przez wiele lat wśród ludzi nie całujących wprawdzie kobiet w rękę i nie otwierających im drzwi, ale też uważających je za (prawie) równe mężczyznom, nauczyło mnie zważać na (i w ogóle je zauważać) przejawy dyskryminacji i seksizmu językowego. Kosztowało mnie to trochę wysiłku, bo nie wypadało np. opowiadać dowcipów o blondynkach itp. a już takie z podtekstem seksualnym to w ogóle w mieszanym towarzystwie poruta 🙄 Taki Kutz wyszedłby tu na wulgaryzującego prymitywa i został umieszczony w jednej ferajnie z Trumpem, a szkoda, bo to niegłupi gość.
    Ale chyba nie wytrzymam i opowiem o paleniu dowcipów, niekoniecznie przez blondynki.
    Dwie pchły rozmawiają o minionych wakacjach.
    – Gdzie byłaś? – pyta jedna, a druga odpowiada:
    – Na Krecie 😎

    Fajny dowcip słyszałem:
    Rozmawiają ze sobą dwie pchły i jedna pyta drugą, gdzie była na wakacjach, a ona na to:
    – Na Rodos 😎

  76. @bukraba
    3 października o godz. 22:49

    „Mieszkam w Szczecinie czy już w Stettinie?”
    A gdzie byś wolał, jakby przyszło do referendum?

  77. Nigdy go nie lubiłam, podrasowany plebs, pospolita gęba i tanie dowcipy. A teraz jeszcze to.

    http://natemat.pl/219203,cezary-pazura-podsumowal-czarny-wtorek-szkoda-mi-czasu-na-marsze-aborcja-nie-jest-nam-po-drodze

  78. @NeferNefer
    3 października o godz. 23:32

    Zwyczajny kabotyn (katol z trzecią żoną) i koniunkturalista.

  79. Tobermory
    3 października o godz. 23:22

    Nie rozumiem 🙂

    3 października o godz. 23:39

    Pszenno-buraczany a uważa się za god’s gift to mankind. Tego typu humoru najbardziej nie lubię, zawsze mnie żenuje.

  80. Jeszcze mi gdzieś Szyc przemknął dzisiaj przez internet, to jest dopiero bożyszcze tłumów (że sobie pozrzędzę)

  81. @ Pazura to gładki chłopczyk. 3 żony, po drodze rozwód katolicki, w cv popieranie SLD z Kwaśniewski, teraz obrzydzenie na czarny marsz kobiet i promotor papierów na granicach Polski.

  82. @Neferka, to wyżej adresowane do Ciebie było, ale piszę spod stołu, że zmartwiona i jednym okiem. Ze sobie też pozrzedze

  83. @paradox57
    3 października o godz. 16:46
    Ja się ogólnie z tym zgadzam, bo tak rzeczywiście jest, ale nie do końca.
    Nie wiem, czy napisałam, czy tylko pomyslałam o tym przemieszczaniu sie z miejsca na miejsce, ale to zarówno w odniesieniu do zwierząt jak i ludzi miało miejsce. Prawie zawsze było gdzieś cos do jedzenia i to pozwalało im przetrwać.
    Ale Flannery jednak pisząc o klimacie nie bierze pod uwagę wpływu zimy, bo on tak naprawdę pewnie takiej prawdziwej zimy nie przeżył. Bo prócz zapasów musisz zapewnić sobie ochronę przed zimnem, odzież, chałupę, ogrzewanie – tego w Australii nie było, bo nie było potrzebne. Więc z jednej strony trudno, z drugiej łatwo.
    To co on pisze o jałowości ziemi to absolutna prawda, sama przez to przeszłam usiłując zrobić jakiś tam ogródek.
    No i dodatkowo dust storms, które podnoszą praktycznie całą ziemię ( glebę) i przenoszą ją na setki kilometrów i do oceanu. Wymiotą do gołego. 🙂
    https://www.youtube.com/watch?v=V7Lq4YLrIk8
    Czyli ja się z wnioskami Tima generalnie zgadzam, tylko dodałabym do tego ograniczonego rozwoju mózgu ograniczoną możliwość spożycia mięsa, czyli ograniczoną podaż protein.

  84. Ale wyobrażacie sobie jak nas obsmarują w mediach na świecie skuli tego różańca?
    *tępy odgłos uderzenia czołem o biurko*

  85. Tanaka
    3 października o godz. 23:48

    Kijem z dwóch metrów bym nie tknęła :/

  86. Mopus11
    Toż to „nasze” Mury z Katalonii się wywodzące. W oryginale nie słyszałam i dziękuję piękne.

  87. „Simply we ask the Lord through His Mother to heal our roots, so (we) can give fruit once again.”
    Mówią dwaj inicjatorzy z dziewiątką dzieciątek (na początek).

    „That’s two filmmakers, Maciek (Bodasiński) and Leszek (Lech Dokowicz), and with them their wives and nine children. Agnieszka is a public relations specialist consecrated to the Immaculate Heart of Mary, Michał is a computer scientist who spends hours on his knees every day, Łukasz is an advertising specialist with a very warm heart, and Bartosz is the boss of the foundation: he always keeps the office running smoothly. Generally a great team!”

    Będą nam zazdrościć narody i kontynenty 😎

  88. @Tobermory – 23:39

    Moze i trzecia zona. Ale tylko dwa razy mlodsza od niego. A moglaby byc i trzy razy

    http://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/fzHktkqTURBXy82YzQxN2IxYjdlYTk0YjdjMDc0NjUxZDllMzJiYjQyYi5qcGVnkpUCzQPAAMLDlQIAzQPAwsM

    „Edyta zachwyca figurą”

    Rzeczywiscie, koniunkturalista z tego Pazury.

    Kabotynstwo natomiast juz nie jest takie oczywiste. Nie on jeden bowiem jest katolem zmieniajacym zony od czasu do czasu. Z takich czy z innych powodow. Nie wszystkie sa powodami kabotynskimi. Moga jeszcze wynikac z kakawskiego ‚uniewaznienia’ poprzedniego malzenstwa. Co chyba Tanaka przypomnial pod 23:48

  89. Jeszcze niech ten różaniec kibolami poprzetykają *jęk*

  90. J-E, 23:51

    „dodałabym do tego ograniczonego rozwoju mózgu ograniczoną możliwość spożycia mięsa, czyli ograniczoną podaż protein.”

    Wegetarianie, wsparci niemozebnie przez swoich nastepcow, weganow, powiadaja wciaz, ze bialko zwierzece nie jest konieczne do rozwoju mozgu. Nawet aminokwasy, z bialka zwierzecego brane z koniecznosci, to podobno czysta mitologia. Wymyslona przez nieustepliwych karniworow.

    Jesli mamy tam do czynienia ze sprzezeniem zwrotnym – weganie to przyglupy z racji braku aminokwasow – to bedzie to jakis argument. Czhyba nie stu-procentowy jednakze

  91. Nefer(ka)

    Różaniec kibolami poprzetykany ma dluga historie. Wyprawy krzyzowe byly najlepszym przykladem tej historii. Prawie millenium lat temu

    „Bij kto w Boga wierzy.”

    W naszego Boga wierzy. Wszystkie inne wierzenia, w inne bogi, to wiara w bozki. A tych czeba unicztozyc. Na ament unicztozyc

  92. anumlik
    3 października o godz. 22:02

    „… i duch Starynkiewicza (notabene wyjątkowo nieprzyjemnego w obyciu carskiego czynownika) wiedzą.…”|

    Wyznam, ze czytalem i stamtad wiem…

    I wyznam tez, jak na swietej spowiedzi, ze ja bym na miejscu Sokrtesa, (mam Piotr), nie wytrzymal i choc nie jestem „czynownikiem carskim”, czy innym, to to polackie talatajstwo potraktowal bym tak, ze by mnie zapamiatali nie jako wyjatkowo nieprzyjemnego, ale znacznie, znacznie „mocniej”.

  93. @anumlk

    po prostu nie cierpie kurewstwa…. wszelkiego kurewstwa…` (lol)

  94. Tobermory
    3 października o godz. 23:22

    „Dwie pchły rozmawiają o minionych wakacjach.
    – Gdzie byłaś? – pyta jedna, a druga odpowiada:
    – Na Krecie.

    Rozmawiają ze sobą dwie pchły i jedna pyta drugą, gdzie była na wakacjach, a ona na to:
    – Na Rodos.

    ————————————————————
    Dwie pchły rozmawiają o minionych wakacjach.
    – Gdzie byłaś? – pyta jedna, a druga odpowiada:
    – Na Rodents.

    Rozmawiają ze sobą dwie pchły i jedna pyta drugą, gdzie była na wakacjach, a ona na to:
    – Na Rhodes.

  95. @act
    4 października o godz. 2:08

    Super !

    Rewelka !

  96. Rewelka jesli wiesz (wesz) kto to byl Cecil John Rhodes

  97. NeferNefer
    3 października o godz. 23:32
    Na dodatek, ma równie uduchowionego brata.
    http://memnews.pl/img/34826/tylko-prawdziwi-faceci-odmawiaja-rozaniec/

  98. Rozmawiaja dwie wszy

    – Chcialabym zeby moich jaj nie nazywano gnidami
    – A ja bym chciala zeby moje jaja przestaly byc gnidami

  99. Orteq
    4 października o godz. 3:56

    Niestety wiem.

  100. Lagodniejsza wersja

    Rozmawiają dwie wszy
    – To gdzie się spotykamy?
    – U Ziobry na kwadracie
    – To wole juz u Pawlowicz na trojkacie

  101. Orteq
    4 października o godz. 4:20

    Perwersja !
    Ochydna perwersja !

  102. paradox57
    3 października o godz. 16:46

    Warto dodac, ze w Australii jest 26 z ogolnej (globalnej) liczby 29 rzedow owadow a co roku odkrywa sie wiele nowych gatunkow. Tych gatunkow juz naliczono w Australii dobrze ponad 225000 (sic!)
    Nie wlazlem na Gore Kosciuszki latem przed laty, bo mnie i dwojke moich malych dzieci muchy chcialy pozrec zywcem.
    Niedawno odkryto w Narodowym Parku Kosciuszki gatunek ‘crane fly’, muchy nielota (skrzydelka w zaniku, dlugie nogi) z penisem,jak to okreslil jej odkrywca, dwururka (‘double barrelled’). Podobno pozwala lepiej oblapic samiczke (ciekawe, czy podwojnie zaladowany.)
    Ogolnie szacuje sie, ze opisano zaledwie od 15 do 30% wszystkich gatunkow bezkregowcow Australii, co oczywiscie nie daje pojecia ile ich gatunkow ginie corocznie poprzez degradacje srodowiska. Tysiace, dziesiatki tysiecy?

    Yours
    Playing dumb in Australia

  103. Jesli juz o Australii mowa

    Andre Rieu i Szla dzieweczka

    https://www.youtube.com/watch?v=lnKzcRYC8II

    Ten sam skrzypek i troche inny diapazon

    https://www.youtube.com/watch?v=W9I4D0D2qgE

    I jeszcze wyzszy

    https://www.youtube.com/watch?v=IyhjMNs1pT4

    Az taki diapazon osiagniety. Z Antypodow sie unoszac w gore

    https://www.youtube.com/watch?v=3d4xXvF2ukY

    ‚The name Mirusia come from Poland.’ I to wszystko co polskie w Mirusi. W dodatku do glosu. Reszta kangurza

  104. @Ewa-Joanna
    3 października o godz. 23:51

    … dodałabym do tego ograniczonego rozwoju mózgu ograniczoną możliwość spożycia mięsa, czyli ograniczoną podaż protein…

    Czy znana jest jakaś doświadczalnie stwierdzona korelacja?
    Wiemy, że jesteśmy w stanie przyswoić tylko materię wstępnie przetworzoną przez rośliny i dalej przez zwierzęta. Można z tego wysnuć wniosek, że im bardziej ona przetworzona, tym większy uzysk energetyczny, a że mózg potrzebuje duuuużo energii….
    Prawdopodobnie występuje również u nas mechanizm obronny reagujący na niedobory energetyczne stopniowym „usypianiem” niektórych funkcji, w tym mózgu, który może ograniczyć „myślenie” do funkcji absolutnie niezbędnych.
    Czy słyszałaś o jakichś masowych testach np. IQ z uwzględnieniem długoczasowego sposobu odżywiania? Mnie się coś takiego obiło o uszy ale źródło było mało wiarygodne, więc je pominąłem. Biorąc pod uwagę, iż masowa hodowla bydła jest jednym z istotnych czynników ocieplania klimatu (CO2), wydaje się możliwe, że fakty te są celowo marginalizowane. Podobnie, jak wpływ komunikacji lotniczej na klimat (samoloty odrzutowe nie mają ani filtrów ani sond lambda i wyrzucają spaliny prawie bezpośrednio w strefę ozonową).

  105. lonek – 4:36

    „Ochydna perwersja”

    Czy istnieje taka mozliwosc zebys i w slowie perwersja jakiegos ortografa wcisnal? Byloby bardzo ladnie

  106. Mirusia Louwerse ona sie zwie. Ta spiewajaca, razem z Andre Rieu, kangurzyca. Posiadajaca imie z Polski

    She has been described as ‚the most beautiful voice in Australia’, but during the Redland Spring Festival she described herself as homegrown as the strawberries at the Festival. Born in 1985 Mirusia is a 21 year old soprano from Brisbane. Her parents
    are formerly from the Netherlands and she has the Dutch nationality. She also speaks perfect Dutch.

    Wiec nie za wiele mozemy roscic pretensji do jej polskosci. Chyba ze E-J cos nowego doniesie z Brisbane w tOmacie

  107. Qba – 6:07

    „E-J: dodałabym do tego ograniczonego rozwoju mózgu ograniczoną możliwość spożycia mięsa, czyli ograniczoną podaż protein…
    Qba: Czy znana jest jakaś doświadczalnie stwierdzona korelacja? …Prawdopodobnie występuje również u nas mechanizm obronny reagujący na niedobory energetyczne stopniowym „usypianiem” niektórych funkcji, w tym mózgu, który może ograniczyć „myślenie” do funkcji absolutnie niezbędnych… Czy słyszałaś o jakichś masowych testach np. IQ z uwzględnieniem długoczasowego sposobu odżywiania?”

    Ty dalej o swojej redundancji mozgu Qbo, prawda? Podczas gdy mowa jest o ROZWOJU mozgu. I nie o jego funkcjonowaniu po ewolucyjnie dokonanym rozwoju tego najglowniejszego organu istot zyjacych. Potrafisz zrozumiec roznice?
    Racje swoja mozesz jednakze miec. Nawet bez zrozunienia roznicy

  108. No dobrze. Ja tej roznicy tez nie rozumiem

  109. @Orteq
    4 października o godz. 6:53

    Rzeczywiście nie rozumiem. Piszesz o rozwoju mózgu bez uwzględniania jego funkcjonowania. To jak ten rozwój chcesz określić? Wagowo? Objętościowo? A może na miarę wiary?
    Twoje pytanie jest z cyklu: Czym się różni kanarek?

  110. lonefather
    3 października o godz. 21:59
    Dziękuję za uwagę, ale pozwól mi zakończyć ta dyskusję z mojego punktu widzenia. Nie ma czegoś takiego jak dobro, czy zło, więc nie może być prawdziwych optymistów czy pesymistów. Dam Ci dwa przykłady: 1. Weź arkusz papieru i zrób na nim tłustą plamę, a następnie powieś przed zapaloną świecą. Gdy teraz popatrzysz na plamę od strony świecy, plama będzie ciemniejsza niż reszta papieru, ale gdy spojrzysz nią nią z drugiej strony, będzie najjaśniejszym miejscem na arkuszu. I drugi przykład: Załóżmy, że wynalazłeś eliksir – panaceum na wszystkie choroby i myślisz jakim jesteś dobroczyńcą dla ludności. Tymczasem miliony osób będą Cię przeklinać, bo n.p. lekarze i służba zdrowia stracą pracę, producenci leków i aparatury medycznej zbankrutują, a i przedsiębiorcy pogrzebowi i trumniarze odczują to jak klęskę. Co najśmieszniejsze, nawet ci sami ludzie mogą odczuwać ten sam fakt w zależności od kontekstu wydarzeń raz jako dobro, a raz jako zło jak w słynnej bajce. Z powodu sprzeczności interesów grup społecznych nie ma dobrych, czy złych ustrojów, albo dobrych czy złych rządów. Po każdej zmianie komuś robi się lepiej, a komuś gorzej. To tak w największym skrócie.

  111. Q anumlik
    3 października o godz. 22:02
    Opisujesz rozwój Warszawy pod rządami carskiego czynownika, a co powiesz na powstanie całkowicie nowych aglomeracji miast przemysłowych jak Łódź i otoczenie? Co powiesz na fakt, ze wielu polskich chłopów modliło się za zdrowie carskiej rodziny aż do upadku caratu, a niektórzy płakali na wieść o odrodzeniu wolnej Polski, bo obawiali się powrotu władzy polskiej szlachty? Ci płaczkowie pamiętali jeszcze polską pańszczyznę do której wielu liberałów tęskni do dziś domagając się zniesienia płacy minimalnej…

  112. @Mag 23:57

    Po raz pierwszy słyszałem je w wykonaniu Zespołu Reprezentacyjnego (Łobodziński i Gugała). Nagrali pieśni Luisa Llacha, nie tylko Brassensa..

  113. Qba – 7:26

    „Czym się różni kanarek?”

    Wchodzi bezzebny dziadek do windy, a tam schody.
    – Po co mi kaloryfer, skoro i tak nie myję zębów?

  114. @Qba 7:26
    Czym się różni kanarek
    Odpowiedź na to akurat pytanie jest prosta. Tym, że ma jedną nóżkę bardziej. Zwłaszcza lewą. Chociaż w realiach dzisiejszej Polski skłaniałbym się bardziej ku prawej.
    Odpowiedzi na pozostałe spróbuję poszukać – niechętnie.

  115. Kissa,

    strasznie demagogizujesz relatywizujac.
    Dobry to system, kiedy klasa darmozjadow w niewolnictwie, czy panszczyznie byla szczesliwa, bo wladala zniewolonymi masami?

  116. I jeszcze ruchome schody.

    Prezydent Gerald Ford stracil dwie godziny na ruchomych schodach z powodu wylaczenia pradu. Obecny prezydent nacisnie czerwony guzik

  117. @act
    4 października o godz. 7:59
    Nie widzę tu żadnej demagogii. A ustrój niewolniczy, czy demokracja szlachecka jest dobrym i dla szlachty i dla uciśnionych niewolników. Nie muszę wyjaśniać dlaczego dla szlachty, czyli właścicieli niewolników eksploatującym darmowa prace, ale i dla chłopów była marzeniem! Przytoczę stara pieść z czasów powstań chłopskich” „Odbierzemy panom grunta, wprowadzimy się do dwora…” Jak widzisz, chopi nie hciel zmiany ustroju, oni chcieli tylko znaleźć się na miejscu panów. I IDENTYCZNY POGLĄD PREZENTUJĄ WSPÓŁCZESNE PARTIE OPOZYCYJNE!

  118. paradox57- 7:57

    „Czym się różni kanarek”

    I dunno. To be honest with you. Choc jam niekoniecznie jakis square jest. Kwadrat znaczy. Ani nie trojkat.

  119. @Orteq 8:12

    Oznajmiasz mi zatem, że jesteś gładki i bez kantów?

  120. paradox57 – 8:20

    „Oznajmiasz mi zatem, że jesteś gładki i bez kantów?”

    Tylko zem gladki jest bez kantow okraglostolowych. Wszystkie inne kanty sa do ominiecia. Jesli kto chce

  121. A tak w ogole to chyba bedzie pojscie do poscieli

  122. @NeferNefer
    3 października o godz. 23:53

    Łomajgocie – jak mówi @mag:teraz widzę, że mi zmartwion „papiery” zamiast paciorki na granicy zmajstrował. Czas przejść na sztuczną inteligencję. Ta z poprzedniego wstępniaka coraz słabiej się sprawdza.

  123. mopus11
    3 października o godz. 22:06
    mag
    3 października o godz. 23:57
    paradox57
    4 października o godz. 7:48

    Dla zainteresowanych, kilka fragmentów książki Filipa „Dudusia” Łobodzińskiego, pt. „Moja osobista historia Murów” i wierny przekład tekstu. Ale, przede wszystkim, wykonanie , które zainspirowało Kaczmarskiego.
    https://www.youtube.com/watch?v=2wRqbwHS4Hs

    L’estaca
    (Pal – tłum. Agnieszka Rurarz)

    Stary Siset mi mówił
    nad ranem w bramie
    gdy czekaliśmy na słońce
    i patrzyliśmy, jak przejeżdżają samochody.
    Siset, nie widzisz pala
    do którego jesteśmy wszyscy przywiązani?
    Jeśli nie zdołamy się go pozbyć
    nigdy nie uda nam się ruszyć w drogę…
    Gdy pociągniemy wszyscy, on upadnie
    bo długo już nie może tak trwać
    na pewno upadnie, upadnie, upadnie
    musi już być mocno przeżarty
    jeśli pociągniesz mocno tam
    a ja pociągnę mocno tu
    na pewno upadnie, upadnie, upadnie
    i zdołamy się wyzwolić.
    Ale, Siset, to już tyle czasu
    ręce już mi się ścierają
    i podczas gdy tracę siłę
    on rośnie mocniejszy i większy
    oczywiście, wiem, że gnije
    ale rzecz w tym, Siset, że tyle waży
    że czasem siła mnie opuszcza…
    Zaśpiewaj mi jeszcze raz swoją pieśń.
    Gdy pociągniemy…
    Stary Siset już nic nie mówi
    zabrał go zły wiatr
    jego, który wiedział, w którą stronę iść
    a ja nadal tkwię w bramie
    i gdy nadchodzą nowi chłopcy
    wyciągam szyję i śpiewam
    ostatnią pieśń Siseta
    ostatnie, czego mnie nauczył:
    Gdy pociągniemy…]

    …Katalonia to kraina nadmorska, ale też bardzo górzysta. Część jej mieszkańców zajmowała się więc rybołówstwem, część – uprawą (m. in. winorośli), lecz zajęciem dominującym było pasterstwo. Zwierzęta na pastwiskach przywiązywano z reguły do wbitych w ziemię pali. Tak mijało życie pokornych bestii domowych – na szczypaniu trawy i monotonnych marszach do zagrody. Llachowi, wychowanemu w głębi Katalonii, widok uwiązanych do pala krów czy owiec musiał być doskonale znany. Stąd czytelna metafora. A Siset? Siset to zdrobnienie od Narcís – utworzone na podobnej zasadzie, jak Wisia od Jadwigi czy Tolek od Anatola. Urodzony w 1887 roku Siset Llansa, oczytany fryzjer, był zdeklarowanym republikaninem, zatwardziałym antyklerykałem i dumnym ze swego pochodzenia Katalończykiem. Dla niezorientowanych – członkiem odrębnego narodu, żyjącego w większości na terenie Królestwa Hiszpanii. Narodu bardzo pracowitego i niepokornego. A to w opartym na ogólnohiszpańskiej,
    niemalże imperialnej tożsamości Państwie Hiszpańskim oznaczało jedno – że jest z miejsca podejrzany.
    Katalończycy to największa mniejszość narodowa w Królestwie Hiszpanii. Niemal zawsze podporządkowani metropolii, zawsze też poczuwali się do odrębności. Ich korzenie – jak często podkreślają – to starożytna Grecja. Z Grecji bowiem przybyli na katalońskie ziemie pierwsi cywilizowani osadnicy, budując porty i świątynie w dzisiejszej prowincji Girona. Stąd i w twórczości Lluisa Llacha mnóstwo odniesień do Grecji – powoływanie się na helleńskie dziedzictwo stanowiło element walki z centralistycznym systemem. Gdy w VIII wieku na Półwysep Pirenejski wtargnęli Maurowie, Katalonia należała do tych obszarów, które właściwie nie zostały przez muzułmanów skolonizowane. Przybysze wprawdzie zajęli region, ale szybko utracili go na rzecz Franków, którzy utworzyli tu marchię Marca Hispanica. Z czasem niewielkie księstewka zjednoczyły się jako hrabstwo Barcelony, które złożyło hołd lenny królowi Franków. W wieku XII hrabstwo Barcelony połączyła unia personalna z Królestwem Aragonii, tworząc Koronę Aragońską, odrębne państwo, które prowadziło własną politykę na wyzwalanym stopniowo spod mauretańskiego panowania Półwyspie Pirenejskim.
    W tym czasie w pełni ukształtował się już lokalny język. Kataloński, należący – podobnie jak kastylijski, czyli hiszpański, oraz portugalski i galisyjski – do rodziny języków romańskich, jest blisko spokrewniony nie tylko z mową Cervantesa, ale także, i to w większym stopniu, z językami południa Francji, czyli prowansalskim i okcytańskim…
    …Niespełna dwa miesiące po zgonie znienawidzonego satrapy Lluís Llach pojawił się w barcelońskim Miejskim Pałacu Sportów. 15, 16 i 17 stycznia dał serię koncertów. Śpiewał po katalońsku, bez cenzury, a wraz z nim śpiewało 30 tysięcy ludzi złaknionych każdego słowa, które niosło nadzieję. Koncertów tych nie mogła przegapić wytwórnia Movieplay. Już późną wiosną 1976 roku na rynkach całej Hiszpanii ukazał się album Barcelona gener de 1976 (Barcelona styczeń 1976). Na okładce umieszczono zdjęcia z pamiętnych występów, podczas których publiczność wznosiła płonące świeczki i zapalniczki na znak zbiorowej solidarności i pamięci. „Świec tysiące palili
    mu…”
    …Jacek napisał swój tekst do melodii Llacha, poruszony tym, co zobaczył na okładce płyty Katalończyka, co usłyszał z taśmy, i tym wreszcie, co przyszło mu zaraz potem do głowy. Jak mówił podczas pierwszego publicznego wykonania Murów w uniwersytecim klubie „Sigma”„To jest piosenka, której melodia została napisana przez katalońskiego anarchistę imieniem Lluís Llach, który wykonywał ją podczas wiecu zorganizowanego z okazji uzyskania autonomii przez Katalonię i śpiewało tę pieśń z nim kilkanaście tysięcy widzów. Tam treść była zupełnie inna niż to, co wam teraz
    zaśpiewam, dlatego, że właśnie fakt śpiewania chóralnie przez kilkanaście tysięcy ludzi jednej pieśni podsunął mi myśl, że właśnie z tą pieśnią na ustach oni wyjdą z tego… razem, za ręce trzymając się, z tego wiecu, z tej hali sportowej czy ze stadionu i w
    zasadzie trudno przewidzieć, co zrobią razem w takiej masie. I właśnie dlatego powstała Ballada o pieśni do muzyki Lluisa Llacha.”

  124. NeferNefer
    4 października o godz. 8:32

    Tak jest! Mleczko, co u niego rzadkie, aż się postarał odmalować obie buźki tak jak wyglądają.

  125. @Kissa
    Sam sobie odpowiedziałeś; cytuję: „Odbierzemy panom grunta, wprowadzimy się do dwora…” Jak widzisz, chłopi nie chcieli zmiany ustroju, oni chcieli tylko znaleźć się na miejscu panów. Taka natura niewolników. Ci chłopi – co to modlili się (po rusku): Боже, Царя храни – podczas powstań (kościuszkowskiego, listopadowego i styczniowego) obdzierali z butów, mundurów i kosztowności po równo – polskich powstańców i rosyjskich sołdatów. Taka natura chłopów – polskich, niemieckich, francuskich, hiszpańskich i niderlandzkich. Rabowali co się da w całej Europie.

    Co zaś do Łodzi, na przykład rozwoju której powołałeś się w poście z godz. 7:40:

    Też czytałem „Ziemię obiecaną” Reymonta (najlepiej czytać razem z „Chłopami”) oraz „Davida Copperfielda” Dickensa. Naprawdę nie widzisz podobieństw pomiędzy niewolniczą pracą pańszczyźnianego chłopa, a niewolniczą pracą prządek we włókienniczej fabryce? Mechanizm zniewolenia taki sam. A że w Łodzi ustanowiony i pilnowany przez carskich czynowników – Polaków? Kapitał nie ma granic. Łódź w ciągu kilkudziesięciu lat zasiedlili Polacy, Niemcy, Rosjanie. Żydzi i Czesi. Rozwijać się zaczęła od 1820 roku, na podstawie dokumentu z dnia 18 września, sygnowanego przez księcia namiestnika Józefa Zajączka. Jak możemy wyczytać choćby w Wikipedii – rząd Królestwa Polskiego włączył Łódź do grona osad przemysłowych w kalisko-mazowieckim okręgu przemysłowym i przeznaczył jej rolę ośrodka tkackiego i sukienniczego. Stało się to na wniosek ówczesnego prezesa Komisji Województwa Mazowieckiego – Rajmunda Rembielińskiego (przypomnę – masona i pułkownika w wojsku Tadeusza Kościuszki, podczas insurekcji, który po upadku kościuszkowskiego powstania „postawił na przemysł”, rozwijając rozwijając założoną prze jego ojca, fabrykę sukna w Jedwabnem).

    Tyle historii. Jeśli się już na nią powołujesz, to na całą, a nie na wygodne dla Ciebie fragmenty 😉

  126. Ps. Suplementem, jest wersja Łobodzińskiego i Gugały.
    https://www.youtube.com/watch?v=OU6US73XaFQ

  127. Jakie wygodne dla mnie fragmenty? Patrząc na historię Polski jako całość, ze szczególnym uwzględnieniem zaboru rosyjskiego każdy zaobserwuje, ze jakoś dziwnym trafem od panowaniem polskim aglomeracja łódzka podupadała (i podupada), a pod panowaniem rosyjskim następował gwałtowny rozwój wliczając w to okres PRL-owskiej okupacji rosyjskiej. Z ekonomicznego punktu widzenia okręg łódzki powinien więc domagać się autonomii i poprosić Rosję o przysłanie zielonych ludzików. Wszak w kapitalizmie zysk jest najwyższym bogiem a wszelkie patriotyzmy można sobie wetknąć w buty! Kapitał nie ma ojczyzny!

  128. PS. A co do wspomnianej przez Ciebie chłopskiej naturze rabunkowej, to uprzejmie pytam skąd szlachta miała majątki godne rabunku? Spadły im z nieba, czy obrabowali dawnych posiadaczy?

  129. @Kissa
    He he, podobasz mi się. 🙂

  130. @Ewa-Joanna
    4 października o godz. 10:13
    Bardzo dziękuje za uznanie i uroczyście stwierdzam, że jesteś PIERWSZĄ OSOBĄ, która nie oburza się na mnie za głoszenie poglądów niezgodnych z obowiązującymi i nawet nie podejmując prób polemiki traktuje mnie z lekceważeniem. Taki jest los wszystkich INNYCH!

  131. Ps.2. Ostatnia uwaga, odnośnie Llacha i Kaczmarskiego.
    Llach gra i śpiewa L’estaca w rytmie walczyka, na 3/4. Kaczmarski, którego nie sposób oskarżyć o talent muzyczny, łomoce na 4/4. Dobrze choć, że nie taktował na dwa.

  132. @Ewa-Joanna
    4 października o godz. 8:25

    Dzięki. Przeczytałem, aliści odnoszą sie one do ewolucji. Na temat dzisiejszych ewentualnych badań dalej nie wiem wiele. Może to i lepiej. Załóżmy, że dziś bezpośredni wpływ jedzenia na mózg jest niewielki albo żaden z tego prostego powodu, że żarcia jest wbród, a nawet więcej, więc oraganizm zawsze znajdzie tyle ile potrzebuje, a nawet więcej, sądząc po grubieniu ludzkości. A jeżeli zachodzi ograniczenie rozumu (inteligencji), to raczej jest to związane ze stylem życia, czyli brakiem istotnych bodźców.

  133. @Kissa, godz. 10:09
    W okresie – jak piszesz – PRL-owskiej okupacji rosyjskiej – przemysłowe molochy włókiennicze, takie jak łódzkie czy (od podstaw w PRL-u stworzony) Jarlan w Jarosławiu, produkowały prawie wyłącznie na rynek sowiecki. Jednakowe tkaniny, jednakowe wzory ubranek, jednakowe kiecki. Szło to z maszyn dziewiarskich i tkackich w seriach liczonych w tysiące egzemplarzy. Tymczasem „zachód” postawił na krótkie, butikowe serie kiecek z dzianin i tkanin ubraniowych, przystosowując do ich produkcji (systemem manufakturowym) tkalnie (głównie w Azji) po to, aby nie zapełniać magazynów niesprzedawalnym chłamem. Gdy sowiecki rynek „otworzył się na zachód” polskie giganty włókiennicze plajtowały jeden po drugim. To samo zresztą spotkało cały polski przemysł państwowy. Ale na ten temat napisano już setki artykułów i dziesiątki książek. Masz rację powtarzając za mną – Kapitał nie ma ojczyzny! Howk!

  134. @anumlik
    4 października o godz. 10:32

    Kapitał nie ma ojczyzny!
    A co z ojczyzną, która nie ma kapitału?

  135. @gotkowal
    4 października o godz. 9:53

    Podpiąłem się i skorzystałem. Dzięki.

  136. Qba
    4 października o godz. 10:37

    Każda ojczyzna ma swój kapitał! Kapitał LUDZKI!

  137. @Kissa, z godz. 10:19
    Nie kokietuj innych. Ewę-Joannę możesz, ona może to i polubi. Traktujemy Cię tak jak na to zasługujesz. Poważnie. Ja na pewno. Nie wytykam Ci demagogii, choć powinienem, przyjmuję bowiem do wiadomości, że – być może – jesteś zakażony „ukąszeniem heglowskim”. Ale kto – od czasu do czasu, szczególnie w młodości – nie był 🙂

  138. @Qba
    A co z ojczyzną, która nie ma kapitału?
    Leci na pożyczonym, a kiedy nie ma czym spłacić – plajtuje. No, chyba, że Unia Europejska zdecyduje inaczej 😉

  139. anumlik
    4 października o godz. 10:32

    Nie rozśmieszaj mnie liczbą książek wyjaśniających niezawiniony upadek polskiej gospodarki. Jeszcze więcej książek napisano wychwalając komunizm, który jest sprzeczny z naturą człowieka dla każdego osobnika MYŚLĄCEGO. Wszyscy zachodni producenci marzyli i marzą o zamówieniach idących w miliony egzemplarza, ale nas to zagięło. Gdy Gomóła odchodził od rządów mieliśmy dodatni bilans. Kilka lat później trzeba było wprowadzać kartki i mieliśmy potężne długi. bardziej logicznym wyjaśnieniem krachu jest dla mnie wygnanie żydowskich managerów z Polski i zastąpienie ich polskimi „fachowcami” w rodzaju profesora Balcerowicza. i znów z powodów ekonomicznych powinniśmy poprosić Izrael o ekipę rządową. Do diabła z patriotyzmem!

  140. @anumlik
    4 października o godz. 10:32
    Nie czytałam tych setek artykułów i nie przeczytam, ale trudno mi zrozumieć zjawisko. Mam przykład na 3 zakładach. Jeden produkował lampy – dużo szło do Ruskich, fakt. Ale lampy, to lampy, każdemu potrzebne. Niestety został sprzedany za grosze.
    W drugim piekli ciastka. Cała Polska jadła Katarzynki i Bure Petity. Chyba po 89 przestali jeść, bo zakład zlikwidowano. Trzeci produkował konserwy rybne, trochę dziwnie, ale jednak. I smaczne były. Też już go nie ma. Za to jest bezrobocie.
    Czy to właśnie było to uwłaszczanie się?

  141. @Kissa
    4 października o godz. 10:48
    Ja to myślę, że jak nieco okrzepliśmy po wojnie, to się nam zachciało lepsiejszego życia. Kredyty nam podetknięto i poooszło.
    No ale fakt, ubranka gomółkowskie wstrętne były i smętne. 🙂 A co się człowiek napluł do tego tuszu…

  142. Wrócę na chwilę do tematu ze wstępniaka. Jak zapowiedział obecny premier rządu autonomicznego Katalonii, Carles Puigdemont, Katalonia ma ogłosić niepodległość w ciągu kilku dni:
    http://www.bbc.com/news/world-europe-41493014

    I co dalej?!

  143. Qba
    4 października o godz. 10:38
    You’re welcome.

  144. @Kissa
    Ewa-Joanna ubiegła mnie w odpowiedzi. Z gierkowskich kredytów korzystaliśmy wszyscy, bo też i wszyscy dość mieli siermiężnego Gomułki. Ot, takie odreagowanie. A na „uwłaszczonym” (nie tylko na rzecz wrażego zachodniego, Sorosowego kapitału) upaśli się też przedsiębiorczy Polacy. To, co mamy obecnie nie da się porównać – ani do tego z okresu Gomułki, ani Gierka (o Jaruzelskim nie wspomnę), ani z okresu Balcerowicza. Wchodząc w maju 2004 roku w struktury Unii Europejskiej zafundowaliśmy sobie „nowe rozdanie”, czy się to komu podoba, czy nie.

  145. @Ewa-Joanna
    4 października o godz. 10:49

    Bo zmiana nastąpiła na zasadzie totalnej negacji. Dziś robi to PiS – dezubekizacja toatalna.
    W obu przypadkach były istotne wyjątki (zawsze i wszędzie są, paniska rządzą i mogą dawać, bo nie ich) oraz totalne wybranie kasy. Po prostu szaber. A hasła dla mas zawsze te same. Uczymy ich w szkołach.
    O ironio! Taka jest właśnie prawica – bierze. Tylko bierze.

  146. @anumlik
    4 października o godz. 11:02

    Prawda, ale dostaliśmy tylko ryby, bo wędki są nie nasze. To dawanie skończy sie niedługo. I co? Wróci pańszczyzna i danina. I Polska będzie znowu polska.

  147. @Qba
    4 października o godz. 10:25
    Chyba w dzisiejszych czasach to już nie jest istotne, ważne było wtedy, bo dało nam kopa.
    A dzisiaj przecież głupiejemy…

  148. @anumlik
    4 października o godz. 11:02
    Ale nadal pożyczamy…

  149. @Qba, z godz. 11:06
    🙁 🙁 🙁

  150. @Kissa 10:19
    Czytam Cię wyrywkowo i z umiarkowanym zainteresowaniem. Do tej pory. Ale, jak widzę, zasilasz grono tych, którym przestaje odpowiadać sposób podejmowania dyskusji z Tobą.
    Skoro głosisz INNE poglądy, to chyba naturalne, że będziesz miał tę INNOŚĆ wykazywaną. Napisałeś, żeś dorosły, to traktuj uczestnictwo tu jak dorosły i przestań się odymać jak mątwa po każdym słowie niewygodnej dla Ciebie krytyki. Krytyki Twoich opinii a nie Ciebie personalnie.
    Poza tym INNOŚĆ nie musi z automatu oznaczać lepszości ani wyjątkowości. Pod tym względem akurat wyjątkowy nie jesteś. Tyle mojej osobistej personalnej wycieczki pod twoim adresem.

  151. Ewa-Joanna
    4 października o godz. 10:53
    anumlik
    4 października o godz. 11:02

    Kredyty rozpieprzyliśmy wszyscy z przyczyny „łatwo przyszło, łatwo poszło”. Gierek planował coś w rodzaju późniejszej chińskiej rewolucji technicznej, ale zabrakło chińskiej praworządności i rozstrzeliwania aferzystów na stadionach. W rezultacie zostaliśmy z długami, a pieniądze rozdrapali niektórzy towarzysze, których aż swędziło aby móc ujawnić swe bogactwo i korzystać z niego. I tylko dlatego dostaliśmy te kredyty, bo świat dojrzał do likwidacji komunizmu. Zaczęło się w Chile, ale doszło tam do niepotrzebnych mordów na komunistach. Nasi nigdy by się nie zgodzili na takie rozwiązanie. Dlatego Wojtyła został papieżem, bo byliśmy jedynym krajem gdzie kościół był w stanie utrzymać za mordę ewentualnych antykomunistycznych radykałów. Ale to cala historia i zbyt obszerny temat.

  152. Zabójcza broń gnoma.
    Co to takiego. Otóż wdam się w krótki przegląd wymyślonych przez człowieka przeciwko człowiekowi broni. Pierwszy był misternie obrobiony przez kromaniończyka(a może neandertalczyka) tłuk pięściowy. Potem człowiek z kultury salicko-łużyckiej dodał do tego tłuka drewniany trzonek i powstała rewelacyjna maczuga (którą między innymi używał Herkules). Potem człowiek z kultury garnkow sznurowych wymyślił oszczep i łuk. Była to pierwsza obok procy broń zdalna, czyli działająca na odległość. Można nią było powalić nie tylko człowieka (np. owego słynnego Ozzi) ale nawet mamuta, który się zagapił. No coż potem już potoczyło sie szybko Grecy, Rzymianie, średniowieczni i nowocześni wynalazcy stworzyli baluardy, kusze, muszkiety, armaty, halabardy, miecze, szable..aż do kałasznikowa. Wydawałoby się , że Little Boy, którego Amerykanie spuścili na Hiroshimę to szczyt osiagnięć w zakresie bratobójczej broni.
    Otóż wrócmy do poczatku naszych rozważań. Jeszcze bardziej skuteczną broń, choć stosowaną na mała skalę wymyślił genialny wynalazca Gnom z Żoliborza.
    Jeste to broń przed którą normalny, w miarę wychowany człowiek nie jest w stanie sie obronić. To za przeproszeniem gówno, a w wersji soft bąki wypuszczane przez dolny otwór owego wynalazcy. Wobec tak zmasowanego ataku insynuacji (owe bąki) czy wytrysków z wyżej wspomnianego dolnego otworu genialnego wynalazcy, nie pomogą człowiekowi żadne tłuki pięściowe, kałachy czy rakiety. Jest skutecznie oblepiony tą brązowo-żółtawą substancją. Oczywiscie jeden otwór rzeczonego wynalazcy nie wystarczyłby aby zaatkować całą armię normalnych ludzi. Ale udalo mu się zmobilizować potężną grupę komandosów Semków, Karnowskich, Żarynów, Jakich, Ziemkiewiczów, Jackiewiczów, a nawet komandoski w rodzaju Mazurek, którzy nie oszczędzają owych naturalnych nabojów i opryskują nimi wszystkich, którzy im się napatoczą. Sami są odporni na brzydki zapach,bo nawet jak się w zapalczywości wzajemnie opryskaja, to im nie szkodzi.
    A coż na to normalny człowiek. On nie jest w stanie użyć tej zabójczej broni. On nawet nie jest w stanie sciągnąc spodni, by postraszyć swoją armatą. Zreszta nawet jakby się ośmielił, przełamał swoje drobnomieszczańskie opory, to nie ma szans w w toczeniu totalnej wojny na ostrzał gównem.
    Zabójcza broń gnoma, to szczyt, najwyższe osiągnięcie w dziedzinie militariów i z pewnościa znajdzie dla siebie godne miejsce jako eksponat w Narodowym Muzeum Wojskowości.

  153. paradox57
    4 października o godz. 11:13
    Naprawdę zaskoczyłeś mnie bo ani nie ma zamiaru nadymać się z powodu moich innych poglądów, ani nie miałem nigdy zamiaru nikogo obrażać z powodu jego odmienności. Bądź tak uprzejmy i przytocz mi przykłady mojego nadymania się i krytyki PERSONALNEJ interlokutorów,. Czlowiek całe życie się uczy i być może nie dostrzegam źdźbła w swoim oku. Bardzo proszę o przykłady!

  154. @Kissa
    Nie wiem, może własnych tekstów nie czytasz, ale dla mnie trudno o bardziej wymowny przykład:

    …która nie oburza się na mnie za głoszenie poglądów niezgodnych z obowiązującymi i nawet nie podejmując prób polemiki traktuje mnie z lekceważeniem. Taki jest los wszystkich INNYCH!

  155. @anumlik
    4 października o godz. 11:09

    Cytat z Ph. Dick – Klany Księżyca Alfy
    „… w przypadku paranoików wytyczających linię ideologiczną, dominującym uczuciem będzie nienawiść. Nienawiść skierowana w dwie strony: dowództwo nienawidzić będzie wszystkich pozostających poza obrębem ich własnej enklawy i oczywiście będzie przekonane, że w związku z tym wszyscy nienawidzą ich. A to może wpędzić całe społeczeństwo w iluzoryczna walkę z wrogiem, który nie istnieje, dla zwycięstwa nad niczym. … bez względu na to, jak się zaczęło, rezultaty zawsze będą takie same. Totalna izolacja tych ludzi. Taki będzie ostateczny efekt całej ich zbiorowej działalności: stopniowe odcięcie się od innych…”
    Z czymś się dziś kojarzy?
    Autorowi można wierzyć, znał to z autopsji.

  156. Przecież to nie jest obraza nikogo, tylko proste stwierdzenie oczywistego faktu! Nawet Ty zarzucając mi nadymanie się i obrażanie czytelników jesteś dowodem mojego twierdzenia, bo ani słowem nie wspomniałeś o moich poglądach, ani nie starałeś się z nimi polemizować jeśli uważasz je za mylne, tyko od razu WYMYŚLIŁEŚ osobiste zarzuty i zacząłeś MNIE potępiać. Powtarzam: Potępiłeś nie moje poglądy (nie wiem, być może z braku argumentów), ale nie omieszkałeś zaatakować mojej OSOBY, co jest poważną gafą we wszelkich dyskusjach i typowym zachowaniem. się wobec INNYCH.

  157. Lewy
    4 października o godz. 11:20
    I dzięki temu prezes bedzie mógł rozpoczynać swe przemówienie w Kongresie USA słowami „MY, NAWÓZ!”

  158. Znałam jednego takiego pana, który pisze o sobie „moja osoba”.
    I tak dobrze, ze nie wyraża się w pluralisie majesticusie.
    Pardą, ale jakoś mnie to śmieszy.

  159. Kissa
    4 października o godz. 10:09

    To za PRL-u była okupacja rosyjska? I może jeszcze gorsza niż hitlerowska? Jeśli tak, to a drugie imię masz Tusk.
    Co do niewoli pańszczyźnianej – zgoda. I także, że chłop polski różnił się od holenderskiego, francuskiego, niemieckiego i tak dalej.

  160. mag
    4 października o godz. 12:38

    To ten pan był półpanek. Prawidłowy pan pisze o sobie: „moja skromna osoba”.

  161. @Lewy
    4 października, g. 11:20
    Właściwie popełniłeś kolejny wstępniak w ramach niniejszego.
    Twój krótki wykład o wojskowości jest zaje i w ogóle.
    Uściski za te błyski
    głośna wielbicielka

  162. Kissa
    4 października o godz. 11:15

    „Niektórzy towarzysze” owszem, rozdrapywali, ale skala rozdrapywania była śmiesznie skromna. Gierek, przede wszystkim, padł ofiarą 3 czynników:
    1. własnego sukcesu (gospodarczego i społeczno-cywilizacyjnego).
    2. nieustającego polskiego lenistwa, tumiwisizmu i głupoty.
    3. nieprzeprowadzenia reform systemu polityczno-gospodarczego do takiego stanu, który (cokolwiek to znaczy) byłby „trzecią drogą”. Powiedzmy, że chodzi tu o coś zbliżonego do modelu skandynawskiego.
    Im ludzie mieli lepiej w państwie Gierka, a mieli, tym więcej żądali: towarów konsumpcyjnych, przywilejów, wczasów, darmowego wszystkiego (zdrowie, edukacja, mieszkalnictwo itd), paszportów, pełnych sklepów, ale nie chciało im się zasuwać, posposłu z niezdolnością państwa jako właściciela i regulatora działnia systemu.

  163. Lewy
    4 października o godz. 11:20
    To straszne draństwo ze strony gnoma. Przecież Protokół Genewski z 1925 roku, zabrania stosowania broni biologicznej i chemicznej.

  164. @Tanaka
    4 października o godz. 12:46
    Nie słuchasz mediów? Wszędzie powtarzają , że wyzwolenie spod niemieckiej okupacji nie było wyzwoleniem, lecz wprowadzeniem okupacji rosyjskiej, gdzie po odzyskaniu wolności okazało się, że Polska jest bardziej zniszczona niż po okupacji niemieckiej! I tylko dzięki Ojcu Świętemu i Żołnierzom Wyklętym jakoś jeszcze żyjemy.

  165. @Kiss

    Kurna, Ty się odymasz z powodu rzekomej urazy, jaką do Ciebie żywią pozostali z powodu twojej Inności. Nie Ty obrażasz innych, tylko Ty czujesz się urażony. Albo inaczej – wylałeś swój żal z tego powodu. Jaśniej nie mogę.
    Poza tym wyraźnie określiłem, że jest to moja osobista wycieczka pod Twoim adresem (dokładnie ad personam) i w żadnym wypadku się tego nie wypieram. Tyle że jest to jedyna taka wycieczka pod Twoim adresem, którą zauważam. Nie musisz kłuć w oczy. Chyba że coś przegapiłem.

  166. @ Tanaka Masz rację. Właściwe rozdrapywanie polskiego majątku w wykonaniu towarzyszy nastąpiło dopiero po „obaleniu komuny”. Ale rozbudzenie apetytu na dobrobyt jest zasługą Gierka i Zachodu. Nigdy chyba w historii nie było tak łatwo dostać wizę amerykańską jak w latach 80-tych. Obowiązująca w PRL wizją była wizja Zachodu jako zgnilizny i trzeba było w zakutych łbach partyjnych przestawić wajchę na pogląd odwrotny.

  167. Qba
    g.11:02
    Prawica jedną ręką BIERZE, ile się da, a drugą DAJE PO UWAŻANIU. Ostatnio przemknęło mi gdzieś w necie, ze po 10 tys. zł. dostaną górnicy czy któś. Jakoś tak przed wyborami samorządowymi.
    Ot, wędka korupcyjna.

  168. @ paradox57
    4 października o godz. 13:01
    W swoim poście do Ewy-Joanny ogólnie wspomnąłem o ogólnej niechęci do ludzi głoszących, czy wyznających inne poglądy. Nikogo osobiście nie obraziłem, bo i moje stwierdzenie nie jest obraźliwe. To TY prawem nożyc po uderzeniu w stół poczułeś się obrażony (być może naprawdę nienawidzisz INNYCH) i zamiast udowadniać, że piszę nieprawdę, WYMYŚLIŁEŚ jakieś moje nadęcie i zacząłeś mnie za to potępiać. Takie jest właśnie typowe zachowanie ludzi nie znoszących inności. Przypominam, ze żadnego żalu nie wylewałem, bo go nie odczuwam. Najwidoczniej to Ty chciałbyś abym czuł się godny pożałowania z tytułu głoszonych poglądów…

  169. Tanaka
    4 października o godz. 12:53
    ” nieustającego polskiego lenistwa, tumiwisizmu i głupoty.”
    Wiktor Jerofiejew ma na to zjawisko, wspólne dla nas i Rosjan, dosadniejsze i bardziej obrazowe określenie (Encyklopedia duszy rosyjskiej). Nie mam ebooka, by coś skopiować, ale w netowym śmietniku, zawsze można coś wygrzebać.
    Uwaga! Jest wulgarny wyraz!
    https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwiv9MjT59bWAhXDZpoKHRB0CP0QFggnMAA&url=http%3A%2F%2Fhullujenhuone.blog.pl%2F2008%2F04%2F16%2Fnachuizm-jedna-z-filozofii-zycia-staje-w-zupelnym-antagonizmie-z-druga%2F&usg=AOvVaw11D7Dk8tAYubh939RF5BEN

  170. Kissa

    Wybacz, ale chyba Cię pojebało.

  171. paradox57
    4 października o godz. 13:17
    Zostawiłbyś, jakieś niedomówienie, cóś tak więcej wężykiem.

  172. paradox57
    4 października o godz. 13:17

    Kissa

    Wybacz, ale chyba Cię pojebało

    MNIE?! Kolejny przykład wyssanego z palca marzenia paradoxa! Zacznij się w końcu uczyć, abyś mógł poprzeć swoje twierdzenia argumentami, a nie pluć na ludzi jak pewny bezkarności dzieciak z balkonu.

  173. Czemu każda dyskusja kończy się okładaniem cepami?

  174. @ gotkowal
    4 października o godz. 13:12

    Uwaga! Jest wulgarny wyraz!
    A dlaczego on wulgarny, skoro służy do prokreacji? To my taka cywilizacja, co narzeka że nas coraz mniej ale nas robić się wstydzi?

    Teraz dowcip. Absolutnie nie anty. Po prostu cudownie absurdalny.

    Ulicą idzie kobieta z jedną piersią na wierzchu. Ktoś zwraca jej na to uwagę. A ona: O Boże! Zostawiłam dziecko w autobusie.

  175. @gotkowal

    Miałem, powinienem, wypadało. Kropki, wężyk, synonim jakiś łagodny. Ale u mnie w firmie, – wiesz. Tłumaczysz przymulonemu człowiekowi, który przypomniał sobie o drugiej w nocy, że jego piesek nie został odrobaczony, co i jak ma zrobić, tłumaczysz, i nic nie dociera. To w końcu trzeba przyj… słownie.
    Tak dobrze?

  176. Qba
    4 października o godz. 13:41

  177. @Ewa-Joanna
    Bo cep jest proste i poręczne narzędzie. A mnie posługiwanie się prostym narzędziem nastręcza najmniej trudności. To może dlatego?

  178. Ewa-Joanna
    4 października o godz. 13:41

    No jak każda, jak nie każda. Chyba co trzecia. I w dodatku niekoniecznie się na cepie kończy. Czasem cep jest jak w „Gwiezdnych wojnach”: „Nowym początkiem”.

  179. gotkowal
    4 października o godz. 13:12

    Zjawisko jest wspólne, ale nie całkiem. Sporo z historii mamy wspólnego,ale też nie całkiem. Najbardziej całkiem w tym zakresie, w jakim Rzeczpospolita Obojga Narodów rządziła Rusinem. Tu jest największa zbieżność. Bo nasza, polskiej roboty, a Rusin ten znalazł się następnie pod zarządem Moskwy. Moskwa zaś była ( w różnych aspektach, i do dziś jest) drugim centrum cywilizacji w Europie, stąd też nieco innego obywatela wyprodukowała, choć z dużą ilością podobieństw do obywatela nadwiślańskiego. Produkcja obywatela Rzeczpospolitej odbywała się zaś pomiędzy obydwoma centrami cywilizacji, czyli nigdzie. Swojskość tego miejsca jest niepodrabialna, bo nikt inny w Europie nie był chowany nigdzie.

  180. Kissa
    4 października o godz. 12:56

    Aha. Skoro to dotyczy mediów, Świętego Ojca Świętego i słusznych Polaków, to zgoda.

  181. @Tanaka 13:56
    Co Ty mi sugerujesz? Że jakieś pozytywne płomienne uczucie może się narodzić? W takich próchnach to zajarzy, błyśnie i zgaśnie. Nawet dymu się nie powącha.

  182. paradox57
    4 października o godz. 13:17

    Proszenie, tak dla elegancji „wybacz” nie gwarantuje postulowanego skutku. raczej sprzyja skutkowi odwrotnemu.

  183. Lewy
    4 października o godz. 11:20

    Niejaki Saryusz-Wolski, co go znamy z tego i owego, właśnie złożył oświadczenie w sprawie niezliczonych przewag i sukcesów pisodów. Skupię się na sektorze wojskowości tego oświadczenia. Otóż rzeczony uznał, że bardzo słusznie pisoidy wywaliły Caracale od Airbusa, bo to szajs. Oraz dostrzegł wybitne postępy w dziedzinie zbrojenia polskiej armii. Badanie tych wybitnych osiągnięć niezawodnie prowadzi do tego, co przedstawiasz, jako broń główną: puszczanie otworem. Przy czym należy zauważyć, że nie chodzi tylko o otwór dolny, ale co najmniej w równym stopniu – górny.

  184. Tanaka
    4 października o godz. 14:04

    Sugeruję to samo, co majster hydraulik.

  185. paradox57
    4 października o godz. 14:05

    (teraz prawidłowo, chociaż przedtem tak samo): Sugeruję to samo, co majster hydraulik.

  186. @Ewa-Joanna
    4 października o godz. 13:41
    Jaka dyskusja?! Przecież zaczęło się od bezpodstawnej napaści, a potem napięcie rosło jak w filmie Hichotka! Żadnej dyskusji nie było…

  187. Tanaka
    4 października o godz. 14:14
    Co tam caracalle. W muzeum polskiego oręża obok szczerbca Bolesława Chrobrego, husarskiej zbroi Sobieskiego i wysadzonej przez Kmicica kolumbryny na honorowym miejscu będzie z czcią oglądany przez wychowywane w duchu patriotycznym dziatki gipsowy odlew dupy Gnoma z budzącą lęk dziurą w samym środku.

  188. Tanaka
    4 października o godz. 14:03
    „Najbardziej całkiem w tym zakresie, w jakim Rzeczpospolita Obojga Narodów rządziła Rusinem.”
    Stąd i nasz psi los, od nieszczęsnej, skrewionej Unii w Krewie. Wzięliśmy sobie Wschód na kark. Razem z jego mrokiem, warcholstwem, sobiepaństwem i wspomnianym nach**izmem. Wielkopolska i Małopolska, były jakieś spokojniejsze, mniej rozbuchane. Aż się chce zakrzyknąć, wzorem Ubu, grrrówno!

  189. @Tanaka 14:07

    A co ja o tym nie wiem? To już było specjalnie, żeby oponenta podk… Przyznaję bez żenady.

  190. Kissa
    4 października o godz. 14:25
    To jest ładne: reżyser Hichotek! Czyżby ten od „Psychozy ” i „Ptaków”? Moim zdaniem, na takie nazwisko, bardziej zasługuje Mel Brooks, za „Nieme kino”, a przede wszystkim, za ptasią scenę z „High anxienty”
    „https://www.youtube.com/watch?v=ssBZM26ILUQ

  191. Warto przypomnieć trochę niedawnej historii. Tu jest pierwsza na tym blogu odzywka „Kissy”
    Kissa 2 października o godz. 21:49
    Witam! Pierwszy raz zajrzałem na ten blog i jestem zachwycony! Muszę przyswoić i przetrawić nowo poznane pojęcia i wiadomości, bo na razie czuję się jak po podsłuchaniu rozmowy dwóch moherów po wyjściu z niedzielnej mszy: ” Proboszcz dziś tak mądrze mówił, że niczego nie zrozumiałam”! Podobnie ja. Nie rozumiem dlaczego wszystkie organizmy żywe pragną przedłużyć życie często nawet kosztem własnego życia? Skąd wzięła się ewolucja i skąd wie co jest dla nas dobre? (Dlaczego moja ewolucja każe mi zabijać i zjadać słabsze organizmy aby przeżyć, a ewolucja pożeranych zwierząt ma cel całkowicie przeciwny? Ile w takim razie jest ewolucji). Popularne przysłowie mówi, że z kim przestajesz, takim się stajesz, czyli z wiekiem stajesz się członkiem stada. A jednocześnie Le Bon w „Psychologii tłumu” twierdzi, że w inteligencję każdej grupy określa się poziomem najgłupszego jej członka! Czy nie jest to dowodem, że na przykład nauczyciele z czasem zniżają się poziomem inteligencji do poziomu najgłupszego ze swych uczniów?… Może lepiej skończę zanim wylecę na kopach?…

    Podkreślenie moje. Wniosek wypunktuję: „Kissa” wszedł na blog (kokieteryjnie) spodziewając się łomotu. Następnie zadeklarował, że ów łomot otrzymał i elokwentnie się obraził. Samospełniająca się przepowiednia? Tak od początku „miało być”?

  192. Uwaga, przemawiam.

    1) Stosuję często w domu, głośno i wyraźnie:

    JEDEN i DRUGI.

    2) Nowe osoby są potrzebne.

    3) Czasami nowi rzeczywiście (i starzy również) dostają łomot. Po co.

    Koniec przemówienia.

  193. @Na marginesie.

    Bo jak to leciało w niebieskiej książeczce? Proście a będzie wam dane?

    Swoją drogą, tylko my tacy mało domyślni i czailiśmy się jak szpak do dziury.

  194. @Namargineska, z godz. 15:12
    Zaraz tam „elokwentnie” 😉 Po „piaskownicowemu” najwyżej. Ale ze mną dyskutował argumentami, nie cepem. O!

  195. NeferNefer

    DRUGI.
    Po co? Chyba czekam na swoją porcję łomotu, jako średnio stary na razie.

  196. Biedni rolnicy są wściekli na dojną zmianę – a w komentarzach widzę Schadenfreude.

    http://natemat.pl/219189,nie-gotowe-prosze-pani-cale-podlasie-nie-ma-juz-swin-ci-ludzie-od-miesiecy-nie-maja-zarobkow-potracili-majatek-zycia

    http://natemat.pl/218695,to-jest-horror-co-sie-z-nami-robi-tak-postepujecie-z-nami-w-rolnikach-sie-gotuje-a-pis-ciagle-swoje

    Wybrany komentarz (podpisany: Mariuszz Ochocki)
    Jak w tym przysłowiu „Mądry Polak po szkodzie”. Mam stały kontakt z kontrahentem rolnikiem. Obserwowałem jego entuzjazm na przestrzeni paru ostatnich lat. Od PiSowskiego ultrakonserwatysty do niemal Pisowskiego wroga. Nie ma odwagi się do tego przyznać jeszcze.:-) Siła argumentu rolników jako grupy jest coraz mniejsza. Za czasów Lepera na ulice wyjechała biedana przedunijna Polska wieś, parę lat temu na Warszawe wyjechały John Deere po 500tysi sztuka. Ludzie to widzieli.

  197. Lewy
    4 października o godz. 14:38

    A otwór górny, to pies?
    Czy te usta mogą kłamać? – chyba nie…

  198. @Neferka, z godz. 15:22
    Łomot jest czasem niezbędny. I jednym, i drugiem. Starym, znaczy, i nowym. Z mojej obserwacji wynika, że większość „nowych”, zanim stała się „starymi” przeszła to samo, co @Kissa. Obrażali się na wszelki wypadek, po pierwszym głosie polemicznym wobec ich poglądów, uzurpując sobie, że to atak na „ich osobę”. Potem im przechodziło. Fakt. Nie wszystkim. Mam nadzieję, że Kissa’owi też przejdzie.

  199. NeferNefer
    4 października o godz. 15:22

    Znam coś takiego z podwórka: jeden i drugi, poszli’ do domu, już ja się z wami policzę!

    O to się rozchodzi, czy o co inne?

  200. P.S. Warto pamiętać, że „Kissa” wszedł na blog rozdając kopniaki na prawo i lewo. Co towarzystwo przyjęło dobrodusznie. Komentarz Tanaki brzmiał „Alleluja i do przodu!”. Żartobliwie, aluzyjnie, ale raczej zachęcająco.

  201. @Tanaka 15:22

    To mądra kobieta była. Do dwóch umiała liczyć. Zanim dostanę łomot za seksizm wyjaśniam, że też takie odzywki pamiętam. Zwykle z ust matek.

  202. Tutejsi, blogowicze znaczy się, to ludek miły, spokojny i spolegliwy. Zaprzęgają nieśpiesznie, jak Rosjanie. Ale, jak już pojadą, to z przytupem. Ino siwy dym. Ma to niewątpliwe zalety, bo gdy się uda po kogoś solidnie zwalcować, to i nastrój od razu lepszy i w domu oraz zagrodzie mniej nerwowo.

  203. Tanaka
    4 października o godz. 15:33

    No o to:)

    anumlik
    4 października o godz. 15:32

    Przejdzie, przejdzie, ale jak Gospodarzowi przejdzie czytanie tych łomotów to knajpę zamknie i do widzenia :/

    Coś ku pokrzepieniu serc

    http://natemat.pl/219227,prawu-i-sprawiedliwosci-nie-idzie-w-samorzadach-mieszkancy-8-tysiecznego-kobylina-nie-chcieli-burmistrza-z-pis-u

  204. Kojarzy mi się nieśmiało coś o ropie: żeby „give someone enough rope to hang himself”. Czyli w swobodnym przekładzie pozwolić komuś poszaleć, a potem dopiero wyciągać konsekwencje mając przy tym na uwadze, że „ktoś” się jakby sam o to dopraszał.

    Dodam już całkiem na marginesie, że tak deklarowali przed wyborami niektórzy internauci: głosujcie na PiS, pozwólcie im pokazać, co potrafią. Dajcie im waaadzę, bo inaczej nie uwierzycie, że są naprawdę tacy źli. Co do realiów blogowych, stwierdzam, że wielu nowych uczestników wkracza z przytupem, urągając blogowiczom. Czasem jest to urąganie ateistom jako gatunkowi, czasem przybiera nieco inne formy. Nie oceniam tego zjawiska, po prostu stwierdzam, że istnieje. Coś jak z Hillarym i Everestem: po co się wdrapywać na ten czubek? Bo on tam jest.

  205. @NeferNefer

    Więcej optymizmu. Panu Redaktoru może się zdarzyć wkurzenie na któregoś z uczestników pyskówki, pewnie wtedy wręczy mu wafla i zapoda: wypad z baru. A potem w ramach abolicji znowu uchyli drzwi, albo drzwiczki dla kota. Ale knajpy to chyba na razie nie zamknie.

    @Anumlik
    Pamiętam te teksty, nawet z ust „wpływowych” dziennikarzy stacji tzw. mainstreamowych. U mnie w firmie mówią: „odkarm dziada, to cię torbą zabije”. Ale o tym to już gdzieś kiedyś pisałem. Plączą mi się wątki, a tylko w trzech blogach siedzę. Bo Autorycz całkiem na FB ugrzązł.

  206. gotkowal
    4 października o godz. 16:06

    Aha, bo ja pamiętam taki, adekwatny, cytacik z „Czterdziestolatka”: „matka, nalej jeszcze zupy, bo w nerwach jadłem i smaku nie czułem!”
    Znaczy: po łomocie lepiej smakuje?

  207. Na marginesie
    4 października o godz. 16:49

    Kojarzy mi się nieśmiało coś o ropie: żeby „give someone enough rope to hang himself”.

    I dlatego poeta mówi: ostał mu się ino sznur!

  208. Na marginesie
    4 października o godz. 16:49
    Najzabawniejszy przypadek to Krystian Legierski, ciemnoskóry góral z Koniakowa, ministrant molestowany w dzieciństwie przez proboszcza. Działacz LGBT, który wzywał do głosowania na Andrzeja Dudę, bo Komorowski, nic dla jego środowiska nie zrobił. Ciekawe na co liczył? Istnieje obawa, że odmrożone uszy, mogły mu już odpaść, bo cuś nieszczęśnik, nie wychyla ostatnio nosa z mysiej dziury.

  209. NeferNefer
    4 października o godz. 16:39

    Aaaaa.., łoto! No to dobrze.

  210. Tanaka
    4 października o godz. 17:03
    A nam ostała się ino ropa, a raczej gaz. Ten łupkowy, co to jest, abo go ni ma.

  211. gotkowal
    4 października o godz. 17:05

    Legierski to przypadek jakiejś nadwiślańskiej choroby: po tym, co dowodnie i zawzięcie demonstruje, że zrobi wszystko anty, spodziewać że zrobi coś pro Podproboszcz Duda Andrzej zrobi co Legierskiemu trzeba w sprawie gwałtu, za dziecka, od proboszcza.

  212. Mówię, że mi się chrzani. Napisała @Namargineska a ja odpowiadam @Anumlikowi

  213. @gotkowal 17:08

    Chyba ta od Pseudomonas aeruginosa. Ale za to szlachetna, bo błękitna.

  214. Taki mi dowcip utkwił w pamięci:

    Jadący autobusem Żyd widzi czytającego gazetę Murzyna. Gazeta po hebrajsku.

    – Mało panu że jest pan czarny? – pyta

  215. Tanaka
    4 października o godz. 17:09
    Taka to, nasza narodowa uroda. Wszystko robim na opak i po złości. Żeby opozycja wygrała wybory, elyty powinny wzywać, do głosowania na pis.

  216. @Na marginesie 17:17

    Nieeee, nigdy w życiu. Tylko nie sznur. Pomijasz zbawienną rolę pani Jadzi. Dlaczego dopiero teraz o niej przeczytaliśmy? Tyle postów poświęconych rozumowi, mózgowi, ewolucji, życiu stadnemu i jego wpływowi na rozwój człowieka, a o pani Jadzi ani słówkaon

  217. @Lewy (do oryginalnego tematu bo ja jak zwykle zapozniona w rozwoju dyskusji)

    Dzięki za zwięzły wstępniak na aktualny temat. Pozwolę sobie wtrącić trzy grosze bo walkujemy (i to od czasu szkockiego referendum trzy lata temu) temat Katalonii z hiszpańskimi znajomymi (mam ich spora gromadke) więc może ciekawie będzie dorzucić ich punkt widzenia (rzeczona grupa respondentów przebywa w Szkocji, jest w przedziale wiekowym od lat dwudziestu kilku do pięćdziesięciu, i pochodzi z roznych regionów włączajac północ  (Katalonia to nie jedyny kraj na północy! To dla tych którzy przeciwstawiaja leniwe południe Katalonii) ale także autonomiczne w dużym stopniu  Kanary.  Z Katalonczykami nie miałam ostatnio okazji rozmawiać – mamy ich zresztą tutaj o wiele mniej więc z góry zastrzegam że poniższe stwierdzenia pochodzą od Hiszpanów  z „reszty kraju ” . 

    Temat wypłynąl przy okazji tutejszego referendum, jak już wspomniałam. Szkoci lubią wyciągac w rozmowie z Hiszpanami temat „Catalunii” i najczęściej spotykaja się z poirytowaniem rozmówcy. Zwłaszcza sympatycy niepodległości, którzy rozciągają właśne ciągoty na uciskana Katalonie. W odpowiedzi najczęściej usłysza że: „Katalonia, aczkolwiek ma odrębny język i kulturę nigdy nie funkcjonowala jako osobny kraj (królestwo) tylko zawsze jako część   innego królestwa” (tu następuje najczęściej wyliczenie które królestwa w obrębie obecnej Hiszpanii  były „najstarsze” i „najpierwsze”). „Owszem, Katalonia była uciskana w czasach Franko ale dostała potem dużo autonomii, nie jest uciskana ani wykorzystywana teraz, za to proszę jak się odwdzięcza – dałeś mu palec”, itd. „Cała sprawa jest wykreowana przez polityków, którzy robią niezły PR przez co cały świat zaczął myśleć o Katalonii jako regionie uciskanym któremu należy się niepodległośc choc w przeciwieństwie do Baskow czy Galisyjczykow ich „claim” nie jest równie mocno uzasadniony”. „Czesto ci ktorzy najgłośniej drą się o niepodległość to nie Katalonczycy z „dziada pradziada” ale drugie pokolenie czyli dzieci przybyszów z reszty kraju”. „Jeśli pozwoli odejść się Katolonii, od razu wyskocza z tym samym Baskowie i Galicia i co wtedy zostanie z Hiszpanii, którą kocham jako moj kraj, taki jaki znam i w jakim wyroslem”. Wreszcie – „Kastylijczycy są na terenie Katalonii często dyskryminowani, więc ironicznym jest ze to oni lubią się kreowac na ucisnionych”. Przedstawiam tylko niektóre opinie bo muszę gonić na kolejny pociąg. W tym momencie wszyscy Hiszpanie z ktorymi rozmawialam są  przerażeni rozwojem wypadków, zwłaszcza niefortunna reakcja rządu. Dominuje jednak rozzalenie w stosunku do początkowych  inicjatorów konfliktu, czyli w ich opinii Katalonczykow.

  218. paradox57
    4 października o godz. 17:17
    Nie da rady, bo Pseudomonas aeruginosa jest bakterią oportunistyczną. A my przecie dzielni Polacy, a nie jacy tacy (z uszanowaniem pana wiceministra sprawiedliwości).

  219. Poczytuję sobie za powód do dumy że nigdy nie słyszałam o tym katolickim celebrycie. Ani żadnym innym 🙂

  220. NeferNefer
    4 października o godz. 17:59
    Oj tam, oj tam. A pani Godek, pan Terlikowski, państwo Elbanowscy, rozmodlony Przemysław Babiarz, Robert Tekieli, Szymon Hołownia, bracia Pazurowie, a każda jedna
    ( i jeden) pokazująca się w szklanym okienku?

  221. A mnie cieszy (znowu czytając komentarze od tyłu), że blogowicze nie porzucają tematyki niezawodności!

    Pochwały cepa wyczytałem.

    Państwo jako uczniowie lekcji przysposobienia obronnego nie mieli jak widać za nauczyciela mojego trepa. Który wielokrotnie i z lubościa wyjaśniał nam przewagę pały bojowej nad cepem bojowym.

    Otóż cep bojowy jest gorszy od pały gdyż jest mniej niezawodny.

    Posiada bowiem złącze, takie połączenie miedzy dwiema pałami, z których sie składa.
    I z powodu posiadania tej dodatkowej części może się tam zepsuć.

    Ach, te szkolne przekomarzanki z nauczycielem, emerytowanym trepem, w których szkolniki z wielkim entuzjazmem przekonywały pana psora, że nawet jak się cep bojowy zepsuje to i tak i tak żołnierzowi zostaną DWIE pały bojowe, więc nie ma sie co martwić tą mniejszą niezawodnoscią pały bojowej.

  222. No i sam się załatwiłem… miało być: „tą mniejszą niezawodnoscią cepa bojowego” 😉

  223. Kostka
    4 października o godz. 17:29
    Kosteczko, co z Tobą, że Ty ciągle albo wsiadasz do pociagu albo wysiadasz i nawet nie ma czasu na poważną rozmowę. Czy w tej Szkocji to w ogóle jakies pociągi jeżdżą ? Bo ja słyszłem w radiu, że to zacofany kraj. Zresztą pociagami to my nauczyliśmy Szkotów jeździć. Powołana do promowania polskości fundacja opracowała ten temat.
    Znów trzeba będzie wymieniać jednym tchem Szopena(zadnego Chopina), Łukasiewicza, co to stworzył naftową lampę,no i Kopernika. Fundacja ogłasza konkurs na najlepsze , chwytliwe hasło promujące osiągnięcia wybitnych Polakow.
    Wysłałem kilka własnych propozycji
    Np. Wstrzymał Ziemię ruszył słońce polskie zrodziły go ojce. – Chociaz zdaje się, że to było odwrotnie)
    Jego polskie palce grały mazurki i walce .
    W Ameryce wojował, raz Ruskich pokonal, w Szwajcari pochowan.
    ożebyś cos Kosteczko tez wymyśliła. Podobno sam prof. Gliński będzie wręczał nagrody.

  224. @mag
    Mam nadzieję, że w październiku będziesz w domu, bo chciałbym Cię zobaczyc.

  225. Chyba Nefcia wspomniała coś o różancu granicznym. Jednego dnia w kościołach nadgranicznych mają się odbyc różańcowe modlitwy, mające na celu powstrzymanie wejścia złego do Polski. Aby zły nie wtargnął, kiedy różaniec się skonczy, każdy modlący sie patriota ma w punkcie granicznym zakopać swój różaniec razem z medalikiem.
    Wiem to od uczestniczki tego różańca.

  226. No to slynny opis dzidy bojowej (Znacie, no to trudno)
    Bo dzida bojowa składa się z przeddzidzia, śróddzidzia i zadzidzia.
    Przeddzidzie sklada się z przeddzidzia przeddzidzia, śróddzidzia przeddzidzia i zadzidzia przeddzidzia.
    Śróddzidzie składa się z przeddzidzia śróddzidzia, śróddzidzia śróddzidzia i zadzidzia śródddzidzia.
    Zadzdzidzie sklada się z przed…….

  227. @Lewy 4 października o godz. 11:20

    „Zabójcza broń gnoma.
    (…)
    Jeste to broń przed którą normalny, w miarę wychowany człowiek nie jest w stanie sie obronić. To za przeproszeniem gówno,
    (…)
    A coż na to normalny człowiek. On nie jest w stanie użyć tej zabójczej broni. On nawet nie jest w stanie sciągnąc spodni, by postraszyć swoją armatą. Zreszta nawet jakby się ośmielił, przełamał swoje drobnomieszczańskie opory, to nie ma szans w w toczeniu totalnej wojny na ostrzał gównem.”

    Prawda, po stokroć prawda.

    Już wcześniej zauważyłem u siebie niezdolność do skutecznej produkcji mojego własnego gówna, a przynajmniej do produkcji gówna równie śmierdzącego, równie oblepiającego i równie odrażającego. Nie jestem wystarczajaco pomysłowy, niestety.

    I dlatego, całkiem świadomie, postanowiłem zbierać gówno, którym byłem ostrzelany przez Gnoma i jego komandosów. Wzorem powstańców warszawskich zbierających niemieckie niewybuchy.
    Zbieram i recyklinguję, przepakowując i przygotowujac ich własne gówno do wysłania spowrotem w ich stronę.

    Ktos mnie kiedyś pytał, po co ich nagrywam. Właśnie po to. Gromadzę zapasy gnomowego gówna.

  228. Z ostatniej chwili Żabka wycofuje partię wódek „małpek” i prosi klientów o zwrot
    Ciekawe czy menele i niektorzy prezydenci będą chcieli zwracać wypitą małpkę.

  229. gotkowal
    4 października o godz. 18:08

    Babiarz też? Paczcie państwo, naprawdę nie wiedziałam. Bo kurwizji nie oglądam. A tvn24 takich kwiatków chyba raczej nie zobaczę.

    paradox57
    4 października o godz. 16:59

    nie wołnujsja drugij 😉 pazdrawljaju

    Lewy
    4 października o godz. 11:20

    Bardzo mi się to podobuje chociaż przykre, z góralskich prawd to ta piyrso bedzie.

    My, nawóz, bardzo słusznie.

    ***

    Już widzę jak PiS będzie u nas podtrzymywał praworządność używając siły, w sam raz argument

    http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2017-10-04/praworzadnosc-czasem-wymaga-uzycia-sily-timmermans-o-niedzielnym-referendum-w-katalonii/

  230. Wrócę do wstępniaka Lewego. Oto głos pani alkad Barcelony, Ady Colau, będącej – zanim została wybrana burmistrzem – rzeczniczką Barcelona en Comú, lokalnego ruchu obywatelskiego, utworzonego przez oddziały różnych ugrupowań lewicowych, komunistycznych i ekologicznych. Ada Colau nie była zwolenniczką wyjścia Katalonii z Królestwa Hiszpanii, jej głos więc jest szczególnie warty przeczytania:
    http://codziennikfeministyczny.pl/katalonia-potrzebujemy-waszego-wsparcia/

  231. Mniejszości narodowe dzielą się na dwie grupy:
    -te związane z krajami zachodniej strefy wpływów- nie mają szans na secesję, poza może Szkocją.
    -te związane z chińską czy rosyjską strefą wpływów. Te zostaną natychmiast uznane jako podmioty prawa międzynarodowego.

    Ot, i cała geopolityka w pigułce.

    szanse Katalończyków czy Kurdów na niepodległość są mizerne.
    Bez przelewu krwi się nie da.
    Szanse uznania przez Zachód Abchazów, Krymczan, jako samodzielnych podmiotów, są zerowe bo ciążą ku Rosji.

    Jest kilkadziesiąt nacji walczących o państwowość- przeważnie w Afryce i Bliskim Wschodzie.
    Wynik ich walk zależy jedynie od siły protektora, czy raczej jego zdobycia. I morza krwi…..

  232. Możemy sobie powyliczać tylko europejskie aspiracje narodowościowe:
    -Lombardia
    -Piemont
    -Korsyka
    -Walonia
    -Walia
    -Baskonia
    -Szkocja
    Przyzwolenia rządów centralnych na to nie będzie.
    Demokracja nie może osłabiać UE, czy NATO.

    W drugą stronę, podzielić Libię, Syrię, Rosję Irak, jak najbardziej.
    Bo drobne twory państwowe są bardziej podatne na naciski.
    Co z Mali, Czadem, Marokiem?
    Nie wolno osłabić Francji…..i jej kondominium.

  233. @wiesiek59 4 października o godz. 18:55
    Ja nie chcę na nikogo napadać.
    Jaką mam gwarancję, że ten drugi na mnie nie napadnie?

    Zamykasz drzwi w mieszkaniu?
    Zamykasz piwnicę?
    Włamali ci się do piwnicy i ukradli rower?
    A może zrobili to z klatki schodowej?
    Ukradli koła w twoim aucie, tuż pod blokiem?
    Wyrwali ci torbę z zakupami?
    Dli pałką w łeb i zabrali portfel?

    Jaki ma być zakres obowiązków straży miejskiej?
    Jaki ma być zakres obowiązków policji?

    W sąsiednim państwie jest wojna domowa.
    Albo tylko zbrodniczy dyktator.
    Albo tylko początki dyktatury.

    Czy rozsądnie rządzony, w miarę uporządkowany sąsiad ma jakieś obowiązki?
    Czy tylko wybudować szczelny mur na granicy i niech sie tam wyrzynają?
    A co jak dyktator zrobi sobie rakietkę, która umie przelecieć nad murem?

    Nie chcę i nie będę dyskutować po próżnicy z kimś, kto będzie pieprzył bez sensu mędląc komunały.

    Gdybyśmy zaczęli wszystkim państwom wypominać wszystko to sami oskarżalibyśmy siebie, tak jak Okudżawa.

    Wszystkie państwa są złe, cynizne i zakłamane. A co zrobił @wiesiek59 aby Polska taka nie była? Bo pieprzenie trzy po trzy na blogu sie nie liczy.

  234. Tego co się dzieje w Katalonii, nie sposób brać na rozum, trzeba poczuć ich emocje. A w tym, najlepszy jednak Llach.
    https://youtu.be/3BGgNE0hc8Q

    La gallineta
    Kura, tłumaczenie: Carlos Alex Marrodán Casas
    Gdaknęłą kura że już dość
    – Od dziś ogłaszam wielki post
    Wypinam się, zamykam sklep
    Chromolę tę monokulturę
    Przestaję znosić tyle jaj
    Od dziś o siebie tylko dbam
    A jeśli chcą przekraczać plan
    Niech sobie znajdą inną kurę

    Kiedy kura mówi „nie!”
    Rewolucja niech żyje!

    Niech wyzyskują kogo chcą
    By se zbudować drugi dom
    Ja ich dobrobyt w dupie mam
    Ja się nie będę dla nich trudzić
    Ja z damy owszem nie mam nic
    Dziewiczy mi nie znany wstyd
    Lecz w tej niewoli nie chcę tkwić
    Ja się dla planu nie chcę kurwić

    Kiedy kura mówi „nie!”
    Rewolucja niech żyje!

    Nie chcę być wzorem pełnym cnót
    Najlepszą z wszystkich nośnych kur
    Ja telewizji zamknę dziób
    Żem rekordzistką w województwie
    Dyplomem mogą mamić mnie
    Zarzucać eksportową sieć
    Ja mam swój honor i swą cześć
    Nie dam dyplomem się ogłupić

    Kiedy kura mówi „nie!”
    Rewolucja niech żyje!

    I by kogutów przerwać chór
    Żem najłatwiejsza z wszystkich dup
    I przysłowiowy kurzy mózg
    Od dziś kogutów ja wybieram
    Bo impotentów ja mam dość
    To ma być kogut – na schwał chłop
    I nie dla jaj ma robić to
    Ale dla mojej przyjemności

    Kiedy kura mówi „nie!”
    Rewolucja niech żyje!

  235. zza kałuży
    4 października o godz. 19:22

    Odniosłem się konkretnie do problemu samostanowienia.
    Z jakim zdaniem chcesz polemizować?
    Jaki kraj stanowi przedmiot sporu?
    Jaki mechanizm jest dla ciebie wątpliwy?

  236. @wiesiek59 4 października o godz. 19:35
    „Z jakim zdaniem chcesz polemizować?”

    pierdu, pierdu, pierdu
    Zły Zachód, zły Zachód, zły Zachód
    pierdu, pierdu, pierdu
    Zły Zachód, zły Zachód, zły Zachód
    pierdu, pierdu, pierdu
    Zły Zachód, zły Zachód, zły Zachód
    pierdu, pierdu, pierdu
    Zły Zachód, zły Zachód, zły Zachód
    pierdu, pierdu, pierdu
    Zły Zachód, zły Zachód, zły Zachód
    pierdu, pierdu, pierdu
    Zły Zachód, zły Zachód, zły Zachód
    pierdu, pierdu, pierdu
    Zły Zachód, zły Zachód, zły Zachód
    pierdu, pierdu, pierdu
    Zły Zachód, zły Zachód, zły Zachód
    pierdu, pierdu, pierdu
    Zły Zachód, zły Zachód, zły Zachód
    pierdu, pierdu, pierdu
    Zły Zachód, zły Zachód, zły Zachód
    pierdu, pierdu, pierdu
    Zły Zachód, zły Zachód, zły Zachód
    pierdu, pierdu, pierdu
    Zły Zachód, zły Zachód, zły Zachód
    pierdu, pierdu, pierdu
    Zły Zachód, zły Zachód, zły Zachód
    pierdu, pierdu, pierdu
    Zły Zachód, zły Zachód, zły Zachód
    pierdu, pierdu, pierdu
    Zły Zachód, zły Zachód, zły Zachód
    pierdu, pierdu, pierdu
    Zły Zachód, zły Zachód, zły Zachód
    pierdu, pierdu, pierdu
    Zły Zachód, zły Zachód, zły Zachód
    pierdu, pierdu, pierdu
    Zły Zachód, zły Zachód, zły Zachód
    pierdu, pierdu, pierdu
    Zły Zachód, zły Zachód, zły Zachód
    pierdu, pierdu, pierdu
    Zły Zachód, zły Zachód, zły Zachód
    pierdu, pierdu, pierdu
    Zły Zachód, zły Zachód, zły Zachód
    pierdu, pierdu, pierdu
    Zły Zachód, zły Zachód, zły Zachód
    pierdu, pierdu, pierdu
    Zły Zachód, zły Zachód, zły Zachód
    pierdu, pierdu, pierdu
    Zły Zachód, zły Zachód, zły Zachód
    pierdu, pierdu, pierdu
    Zły Zachód, zły Zachód, zły Zachód
    pierdu, pierdu, pierdu
    Zły Zachód, zły Zachód, zły Zachód
    pierdu, pierdu, pierdu
    Zły Zachód, zły Zachód, zły Zachód
    pierdu, pierdu, pierdu
    Zły Zachód, zły Zachód, zły Zachód
    pierdu, pierdu, pierdu
    Zły Zachód, zły Zachód, zły Zachód
    pierdu, pierdu, pierdu
    Zły Zachód, zły Zachód, zły Zachód
    pierdu, pierdu, pierdu
    Zły Zachód, zły Zachód, zły Zachód
    pierdu, pierdu, pierdu
    Zły Zachód, zły Zachód, zły Zachód
    pierdu, pierdu, pierdu
    Zły Zachód, zły Zachód, zły Zachód
    pierdu, pierdu, pierdu
    Zły Zachód, zły Zachód, zły Zachód
    pierdu, pierdu, pierdu
    Zły Zachód, zły Zachód, zły Zachód
    pierdu, pierdu, pierdu
    Zły Zachód, zły Zachód, zły Zachód

  237. zza kałuży
    4 października o godz. 19:42
    Tekst ciekawy, tylko wymusza trudne i nietypowe metrum. Ciężko będzie o ckliwą melodię, by zrobić nośną piosenkę. Próbuję coś zanucić, ale słabo to idzie.

  238. zza kałuży
    4 października o godz. 19:42

    BARDZO merytorycznie….
    Gratuluję poziomu polemiki i błyskotliwych argumentów.

    Zdaje się że w tym kółku wzajemnej adoracji zatraciłeś umiejętność polemiki.
    Inne niż ogólnie aprobowane zdanie wprawia w popłoch?
    Konformizm na starość?

    Przedstawiłem swoją opinię.
    Proszę przedstawić FAKTY z nią sprzeczne.
    Niepodanie uznam za walkower.
    Albo intelektualną impotencję.

  239. Welcome back Kott… err wiesku59. Brak tu ciebie byl okrutny. Any news od d83? Tez go tu brakuje

  240. @zza kałuży 18:10

    Ta część łącząca nazywa się gązwa. Tylko gwoli wyjaśnienia. Pozostałe to bijak i trzymak. Znaczy te sztywne.
    Eeee tam trep. Co on tam wie o porządnym cepie. Chyba sam sobie robił z dwóch kawałków gałęzi i sznurka od snopowiązałki.

  241. @wiesiek59 4 października o godz. 19:53
    „Proszę przedstawić FAKTY z nią sprzeczne.”
    Piszesz:

    „-te związane z krajami zachodniej strefy wpływów- nie mają szans na secesję, poza może Szkocją.”
    A refendum niepodległościowe w Quebec?

  242. @Wiesiek59 antysemita wrócił.
    A @Kissa przejmował się brakiem tolerancji w stosunku do własnej innej osoby.

  243. A poza tym to amerykański orzeł jest (po części) padlinożercą.
    Nie jesteś padliną to ciebie nie tknie.
    Zaczynasz gnić – miej się na baczności.

  244. Tak jakby orły i inne drapieżniki w herbach innych państw także nie były po części padlinożercami.

  245. Lewy
    4 października o godz. 18:21

    Nie wymyśle! Zwlaszcza w temacie pociągów bo przeca wiadomo że oćcami kolei są Szkoty (kto usprawnil silnik parowy, a?) i Angliki. Taki chociazby Stephenson George a nawet i Robert. Wiem, bo w Yorku byłam regularnym bywalcem Narodowego Muzeum Kolei… 😉

    Pociągi zatem mają się dobrze do dnia dzisiejszego, na dowód czego dojechałam z Perth (gdzie uczyłam się min o zgubnych skutkach antropomorfizacji zwierzątek – jak na zamówienie do poprzedniego wstępniaka) do samego domu prawie (fakt że tory kończą się na mojej wiosce ale to insza inszosc.

    Co do ministra Glinskiego to niech spada na tablet! Chociaż nie – nominuje wielkiego odkrywce Waszcza za odnalezienie nowego kraju na Karaibach…Dostane nagrodę?

  246. @gotkowal
    Lluis Llach po czterdziestu latach. „La gallineta” w jego wykonaniu z roku 2016. Cudowny dystans i ironia, które przychodzą z wiekiem:
    https://www.youtube.com/watch?v=YrG5BqMPOpY

  247. wiesiek59
    4 października o godz. 18:55

    Walia nigdzie się samopas nie wybiera z tego co wiem. Pilnuje swojej autonomii ale w obrębie Zjednoczonego Królestwa.

  248. @Kostka
    To Waszcz jeszcze nie odmówił przyjęcia do Królewskiego Towarzystwa Geograficznego w Wielkiej Brytanii?

  249. paradox57
    4 października o godz. 20:08

    Proszę wybaczyć ostre stwierdzenie.
    Ale mam w d… Semitów, Antysemitów, Syjonistów, Chasydów, czy inne tego typu konotacje.
    Jest to NISZA na globie, zajmująca chyba 50% czasu dyskusji, nieistotna dla sprawy.

    Chcesz dyskutować?
    Postawiłem kwestię- wpływ przynależności geopolitycznej na uznanie separatyzmu.
    Moim zdaniem, jest to kwestia pierwszorzędna.
    Jakie jest twoje zdanie?
    Oczywiście oparte na własnych przemyśleniach i FAKTACH.

  250. @wiesiek59
    Wiem, że d.ę masz pojemną. Już to wcześniej wykazałeś. I na tym zakończymy wzajemne relacje.

  251. Lewy
    4 października o godz. 18:27

    Koncepcja różancowej granicy pochwaliłam kiedyś się znajomym Hiszpanom (żeby przetestować co inna katolicka w zalozeniu nacja na to). Nawet ci wierzący parskali ze śmiechu wiec dorzuciłam jeszcze Chrystusa Króla Polski a wtedy spotkałam się z otwartym niedowierzaniem. Szkotom takimi kwiatkami juz się nie chwale bo jak kiedyś powiedziałam ze kościół potępia Haloween jako zagrożenie okultyzmem to popatrzyli na mnie z politowaniem. Albo kiedy chłopakowi mojej siostry zaczęłysmy (przed wizytą w Polsce tłumaczyc o co chodzi z tymi miesiecznicami). Taki mały test na absurdalnosc – spróbuj wytłumaczyć coś obcokrajowcowi swoimi słowami a nagle ujrzysz zgrozę w całej okazalosci.

  252. paradox57
    4 października o godz. 20:20

    🙂 🙂 🙂

  253. Kostka
    4 października o godz. 20:19

    Moim prywatnym zdaniem, każdy separatyzm regionalny Jest oparty na AMBICJACH regionalnych polityków.
    Lepiej być przecież premierem NIEZALEŻNEGO KRAJU, niż jednym z wielu ZALEŻNYCH OD CENTRUM polityków.
    Ego się liczy, nie interes kraju którego się jest reprezentantem.

    Spójrz na obecnych komisarzy UE, a będziesz wiedziała, o co chodzi.

  254. paradox57
    4 października o godz. 20:35

    Potwierdzasz moją opinię na temat tego kółka wzajemnej adoracji.
    Najlepsze są te melodie, które już były grane.
    Twoja „masa apercepcyjna” nie dopuszcza innego spojrzenia na świat.
    Z Balcerowiczem się nie dyskutuje.
    Z tobą chyba również nie warto.

  255. Zbliża się godzina wystąpienia premiera Katalonii.
    Urbi et orbi?

    Może być to wbrew pozorom cezura czasowa dla wspólnoty euroatlantyckiej.
    Nic nie będzie juz takie samo….
    Wyznacznik trendu, czy polityk który się cofnie przed wyzwaniem?

    Kto obstawia secesję, kto położenie uszu po sobie?
    Orteq?
    Zostało 10 minut, które mogą wstrząsnąć światem…..

  256. Donos tejota
    Wiesiek trafił ponownie na blog ateistów, szuka i szuka punktu zaczepienia, ale dlaczego wdaje się w impertynencje?
    Pzdr, TJ

  257. Ruki pa szwam

  258. tejot
    4 października o godz. 20:58

    Bo nie znosi głupców, albo karpi w sennym stawie.

  259. tejot – 20:58

    Impertynencja nie jedno ma imie. I nie jednego wlasciciela. Patrz pod 20:08

    wiesku,

    Swoja droga, moglbys zignorowac pewne odzywki pewnych nickow. Tam przeciez idzie o kontynuacje hunwejbinstwa. Tego ktore spowodowalo twoj, i d83, przymusowy urlop blogowy

  260. Poddałem kwestię pod dyskusję- uznanie secesji zależy od przynależności do bloku geopolitycznego.]
    Jak na razie, ZERO merytorycznych zdań.

    Probierzem trzeźwosci polityków ponoć krajów demokratycznych jest Tajwan.
    Wszyscy nabierają wody w usta.
    Interesy są ważniejsze niż zasady?
    Jak sie ma zasada unitarności do tego przypadku?
    WYjątek od reguły?
    Czy pieprzenie, zgodne z interesami?

  261. Orteq
    4 października o godz. 21:19

    Niewiele zdaje się straciłem.
    Ludzie pozbawieni wiedzy o świecie, ze swojej żabiej perspektywy usiłują oceniać inne poglądy- bez sensownych argumentów.
    Te zastępują etykietkami.

    Wkurzyłem się sekowaniem nowego blogowego nabytku- Kissa.
    Zamiast dyskusji z poglądami, wycieczki pozamerytoryczne.
    Z kim tu dyskutować i o czym, skoro interlokutorzy nie mają podstawowej wiedzy o świecie i mechanizmach nim rządzących?

    Tak nośny temat jak secesje, powinien znaleźć jakiś oddźwięk.
    Widzisz jakiś?

  262. Zawsze bylem pod wrazeniem nie do odparcia gdy obserwowalem tolerowanie tzw. antysemityzmu na blogu Passenta. Ta tolerancja niekoniecznie wynikala tylko z wrodzonej, czy nabytej, dyplomatycznosci gospodarza blogu.

    PS. wiesku, bardzo przepraszam, ale ja sie wypowiedzialem merytorycznie. Pod 20:59.
    O trzeciej drodze dla Katalonii/Hiszpanii

  263. @Orteq 4 października o godz. 19:59

    Any news od d83? Tez go tu brakuje
    Brakuje ci tu kogoś? Mów za siebie.

  264. @Orteq

    Zbyt duże zasługi mi przypisujesz w kwestii pozbycia się z blogu d83. I czasowego zawieszenia tego drugiego.

  265. @wiesiek59
    Tak nośny temat jak secesje, powinien znaleźć jakiś oddźwięk. Widzisz jakiś?
    Jakbyś jeszcze nie zauważył, to wstępniak Lewego poświęcony jest w całości problemowi secesji. Różnych – z katalońskim leitmotivem. Parę osób z piszącym te słowa też de tego pieca dołożyli co nie co.

  266. Jezu, jak można tak głupio pieprzyć bez sensu!

    @wiesiek59 najpierw zaczyna w swoim stylu jołczenia na zły Zachód.
    Ach, jaki ten Zachód zły!
    Potem jak mu do jego Szkocji dodałem przykład Quebec to nagle ślepnie, nie widzi i pisze, że ZERO argumentów.

    Potem dodałem, że jak się ludność danego kraju sama nie umie rządzić, to tym samym ich kraj słabnie od wewnątrz i zaprasza zewnętrzną agresję.
    Dlaczego zaprasza?
    Bo duża część ludzi widząc na ulicy samochód z uchyloną pokrywą bagażnika najpierw zajrzy do tego bagażnika a potem weźmie z niego leżący tam laptop.
    Dlaczego zagląda i zabiera?
    Bo tacy są ludzie.
    A nie Zachód czy Wschód.

    Rydzykowy profesor Jaroszyński ma tu teorię, że Zachód dużo lepszy od Wschodu, bo Wschód wychowuje przez kłamstwo i do kłamstwa a Zachód przez prawdę i do prawdy. 😉

  267. @wiesiek59 4 października o godz. 20:46
    paradox57 4 października o godz. 20:35
    Potwierdzasz moją opinię na temat tego kółka wzajemnej adoracji.
    Najlepsze są te melodie, które już były grane.
    Twoja „masa apercepcyjna” nie dopuszcza innego spojrzenia na świat.
    Z Balcerowiczem się nie dyskutuje.
    Z tobą chyba również nie warto.

    To już było. Za chwilę dojdziesz do wniosku, że tu z nikim nie warto dyskutować i zaczniesz dyskutować sam ze sobą. Nieuniknione!

  268. Na marginesie, paradox57

    No rzeczywiscie. Hunwejbinstwo nie jednego ma nicka.

    Kiedy ateisci wywalaja JEDYNEGO wierzacego dyskutanta, niektorym barchany padaja na ziem.

    ps. Podejrzewam, ze d83 po prostu zapomnial kiedy mu uplynal 3-miesieczny okres karencyjny. No, chyba ze honorem sie uniosl

  269. Jaroszyński uwielbia gadać o Ketmanie.

  270. @Na marginesie

    Ten swoją otwartość na argumenty zaprezentował już przy pamiętnej dyskusji o drożdżach. I FAKTY, że użyję jego ulubionej formuły.

  271. @Orteq 4 października o godz. 21:43

    Mylisz się całkowicie; d83 nie jest jedynym wierzącym dyskutantem. Był natomiast jedynym dyskutantem, który produkował się tu zawodowo. W ramach tej zawodowej działalności notorycznie publikował religianckie bzdety.

  272. @paradox57 4 października o godz. 21:45
    🙂 🙂 🙂

  273. @Orteq

    A tak konkretnie? Bez ogólników? Na moje jedno określenie cała litania nic nie wnoszących określeń i sformułowań, w dodatku skierowanych pod adresem całego towarzystwa blogowego, które pewnie nawet jeszcze w większości nie zauważyło tego triumfalnego powrotu. A wystarczyło skoncentrować się wyłącznie na mojej osobie.

  274. Co powiedział Puigdemont? Zaapelował o mediacje i powiedział że król jest do d.

  275. @paradox57 4 października o godz. 21:49

    Bo „Hunwejbinstwo nie jednego ma nicka,”
    zatem należy szczerze dokopać tym… „hunwejbinom”

  276. Tam chyba byla 3-miesieczna kwarantanna. O d83 mowie

    @Na marginesie: nie znam wierzacych dyskutantow na tym blogu. Sa tacy?

  277. anumlik
    4 października o godz. 20:16
    Hvala lijepo, słucham tego od wielu lat (także w polskim wykonaniu Filipa Łobodzińskiego), bo to bardzo nam bliski typ aluzyjności i ironii. Aluzyjności rodem z czasów komuny. Przy okazji, Wiesiek wrócił cusik nabuzowany. Musi, system rozwalał bedzie. Hejjj!

  278. @Na marginesie
    Szczerze, to ja się szczerzę.

  279. @Orteq 4 października o godz. 21:58

    Oczywiście że są i czasem sami się deklarują jako tacy.
    Ja z kolei ich deklarować nie zamierzam.

  280. Orteq
    4 października o godz. 21:58
    Wierzących tu większość. Tylko niekoniecznie w bozię, Jezuska i sierotkę Marysię-dziewicę.

  281. @paradox57 4 października o godz. 22:01
    Zdrowa reakcja na tropicieli „hunwejbinów”

  282. @Qba
    4 października o godz. 10:25

    „żarcia jest wbród, a nawet więcej, więc oraganizm zawsze znajdzie tyle ile potrzebuje, a nawet więcej, sądząc po grubieniu ludzkości.”

    Otóż nie zawsze znajdzie tyle, ile potrzebuje. Deficyt protein to największy problem w regionach, gdzie ludzie głodują. Stwierdzono ponad wszelką wątpliwość, że dzieci w Ugandzie, Sudanie, Somalii, ogólnie – Afryce subsaharyjskiej, mają deficyty rozwojowe nie tylko fizyczne, ale i mentalne właśnie ze względu na niedostateczną zawartość protein w pożywieniu. Nawet jeśli niby nie głodują, bo dostają gotowane banany, proso, kukurydzę, ziemniaki, ryż, ale jajko, kawałek mięsa czy mleko pojawia się w ich jadłospisie rzadko lub wcale.
    Również w krajach rozwiniętych biedni napychają żołądki tanimi węglowodanami i tłuszczem, natomiast źródła białka są względnie drogie i przez to mało dostępne, bo może aby je kupić dzieciom, należałoby zrezygnować z papierosów i alkoholu 🙄 A po co komu przemądrzałe dzieci?

  283. Na marginesie
    4 października o godz. 21:47

    „d83 nie jest jedynym wierzącym dyskutantem. Był natomiast jedynym dyskutantem, który produkował się tu zawodowo”

    Wybacz, Namarginesko, za krótki wskok z innego świata i malutką poprawkę.

    D83 nigdy nie był nawet cieniem cienia dyskutanta, ani choćby aluzją dyskutanctwa. Jeśli natomiast można go nazwać zawodowcem, to tylko w tym sensie, że ma zawodowo wgrany program swojej grupy pod wezwaniem i jak dyktafon go odtwarza. Jest człekokształtnym urządzeniem agitacyjnym.

  284. @wbocek 4 października o godz. 22:12
    No jasne, skoro chcemy być precyzyjni, to d… był nakręconą katarynką, czyli cyborgiem.

  285. Na marginesie
    4 października o godz. 22:16

    Katarynka Jehowy, Katarynki Jehowy. Brawo, Namargnesko! Dobranocka.

  286. @Na marginesie 22:06
    Staram się trzymać pion, jeśli nawet przy niedostatku warunków fizycznych, to przynajmniej w zakresie samopoczucia. Tego niedookreślonego. Chociaż… Wyczytałem ostatnio, że psychologia dzięki osiągnięciom neurofizjologii coraz bardziej zbliża się do nauk biologicznych. Czyli coś dla mnie. Neurofizjologiczne aspekty poprawy zdrowia psychicznego i fizycznego wybranych przedstawicieli klasy hunwejbinów. Muszę tylko rozważyć, czy zakwalifikować się do grupy kontrolnej czy tej wręcz przeciwnie. A może referencyjnej. I zacząć intensywnie szukać pozostałych obiektów. A przede wszystkim sponsorów. Jakiś grancik by zaprojektować?

    Że głupio? Jakie ja głupie projekty już widziałem.

  287. @wbocek

    Będą jakieś bliżej jesienne fotki ćcin? Trochę porywiste?

  288. @izabella, z godz. 21:50
    Celnie to ujęłaś w dwóch zdaniach. Ciut rozszerzę.

    W ośmiominutowym przemówieniu, Puigdemont, szef
    rządy Katalonii, powiedział: Naród kataloński pokazał wczoraj, że jest zjednoczony wartościami demokracji i pokoju. Jesteśmy jednym narodem. Jesteśmy za różnorodnością kultur. Wczoraj król stracił możliwość zwrócenia się do mieszkańców Katalonii. Nie wykorzystał swojej szansy bycia mediatorem. Król zachował się jednostronnie. „Rozczarowałeś wielu ludzi, którzy ciebie cenili” – Puigdemont zwrócił się bezpośrednio do króla Filipa VI. Będziemy chronić prawa naszych ludzi. Potrzebujemy mediacji, chcemy pokoju. Nie akceptujemy tego co się wydarzyło. Hiszpańskie władze powinny się lepiej wytłumaczyć, z tego co zrobiły. Idziemy drogą demokratyczną, najważniejszy jest głos obywateli. Problem jest złożony, państwo powinno nam wytłumaczyć lepiej swoje działania. Aspiracje Katalończyków były i są pojmowane jako działanie przestępcze i nielegitymizowane. Dlatego apelujemy o zgodę i dialog.

    Takie trochę dyplomatyczne ble, ble. Jeśli ktoś spodziewał się czegoś mocniejszego, to był i jest w błędnym błędzie 😉

  289. paradox57
    4 października o godz. 22:26

    Pewnie tak, paradoxikupięćsiódemko. Na jutro – sztorm południowo-zachodni do zachodniego w porywach do 10. Tyle że z deszczem. Ale najciekawsze będzie gdzieś za tydzień.

  290. @wbocek

    Od niedzieli przez tydzień będę bezinternetowy. Taki los. Ale wrzucaj. Potem będę szukał wstecz, skrzętnie omijając rafy i wyboje. Albo i nie.

  291. Dżiz… 80
    Czytam zaległości i widzę, że wrócił wiesiek i zarządził klasówkę z separatyzmów. I grozi ocenami za (im)potencję 🙄
    Ckniło mu się chyba za nami okrutnie 😎

  292. gotkowal – 22:05

    „Wierzących tu większość.”

    Tu tez

    https://www.youtube.com/watch?v=3sldbKYyTU4

    Costanza:

    Nie jest klamstwem jesli w to wierzysz

    A d83 otrzymal zarzut klamstwa. I sie nie odklamal. Za to on mogl nawet otrzymac pelnego bana(na). A nie tylko wydluzony urlop

  293. @Tobermory
    Bo jak się przy wejściu i wyjściu nie trzaśnie porządnie drzwiami, to można przemknąć niezauważenie

  294. wiesiek59
    4 października o godz. 20:41

    W kwestii Walii, która gładko dorzuciles do worka z separatystami – Walia, powtorze raz jeszcze, ambicje sepatatystyczne ma na poziomie poniżej 10% . Jeżeli jest przykładem czegokolwiek to tego jak zachować silną odrębność narodową (włącznie z własnym językiem, czego nie dokonali ani wojowniczy Szkoci ani patriotyczni Irlandczycy ) w obrębie większej wspólnoty. Z szansami Szkocji na niepodleglosc, które oceniasz na większe też nie trafiłeś – tu akurat ponad połowa społeczeństwa wcale sobie tego nie życzy i to do tego stopnia że pokazała SNP w ostatnich wyborach do parlamentu co myśli sobie o propozycji kolejnego referendum w tej sprawie. Rządzaca partia nacjonalistyczna (do której akurat mam dużą sympatie, bo jest interesujacym wyjątkiem w gronie partii narodowcow) spuściła póki co z tonu. Nie zawsze jest bowiem tak , że źli politycy mieszają ludziom w głowach bo chcą sobie porządzic jako premier etc niezależnego kraju – czasami po prostu odpowiadają na zapotrzebowanie z dołu, na sentymentach narodowych łatwo zaś czasem wygrywac – ale tylko do pewnego stopnia, co pokazały losy niepodległościowego referendum w Szkocji przed trzema laty. Prawie połowa narodu chciałaby się widzieć wolnym narodem (głównie od wpływu Westminsteru który na wiele spraw istotnych dla nas ma zupełnie inny pogląd ) ale tuż ponad połowa woli być Szkotami w obrębie korony. Umiejscowienie „geopolityczne” niewiele akurat tu zmienia.

    PS. Jeśli ciągle narzekasz na poziom dyskusji w tej knajpie to czemu wróciłes? Pytam z ciekawości, nie złośliwie.

  295. „ma zawodowo wgrany program swojej grupy pod wezwaniem i jak dyktafon go odtwarza.”

    Swiadkowicie J. zdarzalo sie wdawac w dyskusje na tematy wykraczajace poza jego brunatna ksiazeczke i dyktafon. O czym wolimy nie przypominac sobie. Co zadnym klamstwem, bron bozia, nie jest

  296. @Kostka

    To alkoholowo zróżnicowane rozpasanie, jakie nas tu czasem pod koniec tygodnia dopada ciągnie jak magnes. Nawet jeśli samemu się nie używa. Mnie też @anumlik zwabił tu trunkami. Chociaż jemu pewnie wydaje się do tej pory, że to anumliki propagowane w Kociarni.

  297. anumlik – 22:32

    Puigdemont, szef rządu Katalonii: „Aspiracje Katalończyków były i są pojmowane jako działanie przestępcze i nielegitymizowane. Dlatego apelujemy o zgodę i dialog”

    Mnie to juz zaczyna wygladac na ruki pa szwam

  298. Orteq
    4 października o godz. 22:56
    Rzekłeś, Winnetou! Zdarzało się. Raz na kwartał. Gdy znudził się publikowaniem (teraz nadużyję copy right’u) swoich przeraźliwych, religianckich bzdetów. Na ateistycznym blogu. Dawniej, takiego zawodnika, nazywało się prowokatorem.

  299. Tymczasem nasza Teresa Majowa co wystąpi to pociecha że hej. Miała być wielka konferencja partyjna, pokazanie że pani premier twardą jest nie miętka niewiasta, Zelazawa Dama całą gęba. Wyszło radośnie jak to często z Torysami i nie wiadomo z czego się śmiać bardziej – czy z tego że jeden z komików wręczyl jej w trakcie przemówienia wypowiedzenie od Borysa (naszego odpowiednika Waszcza , który też chciał byc premierem ale mu nie wyszło ), czy z tego ze Tereska skonfundowana zajściem.tak się rozkaszlala że musiano ją ratować suguskami do ssania. Czy też z tego że rzeczony Borys Bąknal w kuluarach, że w Libii mogliby drugi Dubaj wybudować, ino muszą ciała posprzątać. Można nawet pośmiać się z tego że Tereska na konferencje prawicowych wystroila się w bransolete udekorowana obrazami Fridy Khalo. Albo z tego że piosenkarka Florence zaprotestowala przeciwko użyciu na konferencji jej utworu. Kiedys myslalam że konferencje Torysow to szczyt nudy a tu proszę

  300. @Tobermory
    4 października o godz. 22:07

    Myślę, że problem głodu występuje na całym świecie i nie omija państw najbogatszych. Natomiast pewna wstrzemięźliwość pokarmowa w dzieciństwie robi dobrze na zdrowie i odporność organizmu. Pewne typy mają tak z natury, inne wręcz przeciwnie, trzeba hamować i chować jedzenie.
    Zadałem pytanie o możliwy wpływ diety mięsnej na rozwój „rozumu”, bo patrząc wstecz na setki poznanych w życiu ludzi nie widzę żadnej korelacji. Byc może jest to po prostu indywidualna sprawa.

  301. @Kostka
    Wasza Tereska równie strojna jak nasza Beatka. Tyle że jedna na przegubie a druga na piersi.

  302. @anumlik
    4 października o godz. 22:32

    Aliści gospodarka już reaguje. Firmny zaczynaja sie przygotowywać do opuszczenia Katalonii, bo to na razie nie będzie Unia.

  303. @Qba

    Może jeszcze należy wziąć pod uwagę głód chroniczny, od wielu pokoleń dotykający pewne obszary od, zgadza się, dotkliwego, niemniej jednak krótkotrwałego. W końcu klęski głodu nie były czymś obcym na obszarze Europy, ale do porównania z klęskami na dużych obszarach Afryki brakuje chyba skali.

  304. Plus występujące stale deficyty pewnych składników pokarmowych. Trudno mi z przekonaniem o tym dyskutować, ale mam wrażenie, że mała w Europie popularność różnego rodzaju pełzających, czołgających czy zalegających w glebie pędraków, larw i innych form rozwojowych stawonogów w diecie nie brała się zasadniczo z obrzydzenia. Białko to białko. Krewetka, małż, ślimak, owszem, ale to u nas w Europie Środkowej pomysł całkiem świeży. W przeciwieństwie do świeżości niektórych produktów tego rodzaju.

  305. W kwestii separatyzmu prowincji Quebec

    „Wole polowanie na separatystow od polowania na wiewiorki” – Luc Lavoie

    To tak sie wciela rozwiazania znane gdzie indziej jako ‚ruki pa szwam’

    ‚https://beta.theglobeandmail.com/opinion/editorials/globe-editorial-in-quebec-an-anxious-season-for-separatism/article35294846/?ref=http://www.theglobeandmail.com&

    „things are going well in Quebec – if you’re a federalist.”

    Sytuacja w kanadyjskim Quebecu jest wiec nieco rozna od tej w hiszpanskiej Katalonii. Choc moze nie calkiem

  306. Nie calkiem nieco

  307. gotkowal – 23:06

    ” Dawniej, takiego zawodnika, nazywało się prowokatorem”

    Oraz agentem imperializmu. Choc tam tylko szlo o swiadkowizm

  308. @paradox57
    4 października o godz. 23:22

    Sądzę, że również u ludzi występuje samoregulacja w postaci niemożności zapłodnienia/ciąży w przypadku długotrwałego głodu. Ale nadejście cywilizacji przyniosło lokalny dostatek i nastąpiła eksplozja demograficzna. Kolonialiści zachowali się standardowo, czyli – troszkę wam pomogliśmy ale teraz musicie sobie sami dać radę. Zupełnie jak kk – macie zawsze rodzić i sami sobie potem dawać radę. Do tego nastąpiła zmiana organizacji społeczności – w miejsce małych elastycznych plemion powstało globalne, bardziej osiadłe społeczeństwo z ogromną upierdliwą administracją do wyżywienia. I jest jak jest. Dla wielu lepiej ale na pewno nie dla wszystkich.

  309. Orteq
    4 października o godz. 23:36
    Armata, owszem, z przesadzonym kalibrem. Tak, jak co najmniej przesadą i grubym nietaktem, jest agresywna bigoteria, w stosunku do ludzi dorosłych, świadomych i inteligentnych.

  310. @Qba, z godz. 23:19
    Gospodarka rozwija się w ciepełku. Firmy czekają na to, czy ciepełka będzie tyle, ile trza, a jak nie – spieprzą. W „zimnie” poruszają się ekonomiczni kaskaderzy, ale ci – jak nasz bohater pozytywizmu, Wokulski – żerują wyłącznie na konszachtach z walczącym gdzie popadnie wojskiem. W dostawach broni i innych takich, potrzebnych armiom, utensyliach, robiąc. Zarobią – ich zysk. Czasem nawet jakąś gołodupą szlachciankę przygruchają. Prawdziwy kapitał inwestycyjny – czeka. Jak się zawierucha katalońska skończy – to się odmrozi.

    Fuj i fe! Wieśkiem pojechałem w takie banały wlizując. Sorry 😉

  311. @,@ Qba, paradox57
    Pomimo głodu, niedoborów, populacja Afryki, skoczyła w ciągu ostatnich siedemnastu lat z 800 milionów, na miliard 100 milionów. Żarty się kończą. Jeśli ta dynamika wzrostu się utrzyma, wkrótce będziemy świadkami zdarzeń, od których nikomu nie będzie do śmiechu.

  312. @gotkowal
    No i mnie uprzedziłeś odpowiedzią na pytanie, które chciałem sformułować. O demografię Afryki w ciągu ostatniego wieku. A tu jeszcze dokładniej, bo nawet nie ćwierćwiecza.
    Dobrze, ale skoro populacja wzrosła w granicach 30% procent, to coś musiało zadziałać. Zmalała śmiertelność nowo urodzonych? Zmalała śmiertelność w grupie wiekowej wchodzącej w okres „rozrodczy”? Zwiększyły się zasoby pożywienia? Wszystkie razem? Inne jeszcze?

  313. Ciekawe byłoby prześledzenie strefowości tej eksplozji demograficznej.

  314. @Qba
    Sądzę, że również u ludzi występuje samoregulacja w postaci niemożności zapłodnienia/ciąży w przypadku długotrwałego głodu.

    Długotrwałego, to może być słowo klucz. Patrząc na to co się dzieje, to w społeczeństwach bogatych, sytych częściej występują problemy z zajściem w ciążę, niepłodnościami (żeby nie było: więcej kobiet ma problem z zajściem w ciążę, więcej mężczyzn ma problem z wyprodukowaniem odpowiedniej ilości plemników, a nawet jak się uda, to coraz częściej zdarzają się ślepaki) niż w tych uboższych.

  315. @gotkowal, z godz. 0:19
    wkrótce będziemy świadkami zdarzeń, od których nikomu nie będzie do śmiechu.
    O czym kilka razy na tym forum pisałem, przestrzegając, że jeśli UE nie przedsięweźmie spójnych programów (nie „napalmowych”), to zostaniemy (wszyscy, z Polską i Ukrainą włącznie) zalani głodnymi (naszych dóbr) Afrykanami. I nie o maniok, kukurydzę i proso im będzie szło, a o nasze Ifony, samochody i zasiłki na bezrobotnych.

  316. @anumlik
    Znaczy kolejna fala emigracyjna z Afryki? Jak ta sprzed ok. 200 tys. lat? Tyle, że to nie będzie już grupka circa 200 osób?

  317. I kolejne pytanie. Czy oni też w wyniku jakiejś mutacji stracą zdolność wytwarzania melaniny i za jakiś czas czarni potomkowie z Afryki staną się białą rasą panującą nad światem i swoimi czarnymi pobratymcami, którzy mieli pecha zostając tam gdzie są.

  318. anumlik
    5 października o godz. 0:23
    Już teraz, w Afryce, w blokach startowych, szykuje się do podróży do Europy ok. 30 milionów ludzi. Ludzi bez wykształcenia, zawodu (często analfabetów), znajomości języków. Ludzi u których kontakt z wielkomiejskim środowiskiem zachodniej Europy, wywołuje głęboki szok kulturowy. Przyjmować ich, czy nie? Wszystkich? Na jakich zasadach? Co z nimi robić potem? Co z mafijnym, wielomiliardowym, przemytniczym biznesem? Nie tylko brakuje odpowiedzi. Nikt nawet tych pytań głośno nie stawia, bo kwalifikowane to jest jako rasizm, ksenofobia i mowa nienawiści. Nikt nie szuka rozwiązań. Sprawy zostawione są swojemu biegowi. Czyste szaleństwo…

  319. Qba – 23:48

    ” również u ludzi występuje samoregulacja w postaci niemożności zapłodnienia/ciąży w przypadku długotrwałego głodu”.

    Masz na mysli niedzwiedzie grizzly, mowiac ‚rowniez u ludzi’ ? Jesli tak mozesz miec cos na rzeczy.

    Niedzwiedzie grizzly, najwyzszy czubek piramidy biologicznej na polnocnym zachodzie Kanady, rozmnazaja sie w ten sposob, ze okres godowy nastepuje w kilka miesiecy po wybudzeniu sie z zimowego snu przez samice. Co nastepuje pozniejsza wiosna. Samce wybudzaja sie szybciej i czekaja z niecierpliwoscia na przebudzenie sie dam

    Do pierwszych zblizen, oraz poczec, dochodzi latem. I od tego momentu zaczyna sie wielkie zarcie samic. O co idzie?

    A o to, ze w momencie zaplodnienia te przyszle mamuski byly wychudzone spaniem zimowym. Zawartosc tluszczu w ich strukturach byla nizsza niz dwadziescia procent. Podczas gdy ustrojstwo prokreacji grizlich wymaga 27 % tluszczu zeby swiezo wyprodukowany embrion przeszedl w faze plodu. Co czasem sie konczy niczym. Bo ona nie zarla jak swinia. Samica niedzwiedzia nazywa sie sow. Maciora taka

    Krotko mowiac. Te 27 procent tluszczu przeleciane niedzwiedzice osiagaja pozna jesienia. Kilka miesiecy po okresie godowym. Po zjedzeniu ogromnej masy paszy. Jadody bedace uwienczeniem tej diety.

    I tuz przed popadnieciem w hibernacje. To dopiero wtedy wczesniej ‚zrobiony’ embrion zostanie zaakceptowany do rozwoju w worku plodowym. Nie wczesniej. Jesli dojdzie, z jakiegos powodu, do sytuacji glodowej w danym roku, populacja poleci na leb.

    Taka wlasnie ‚samoregulacja w postaci niemożności zapłodnienia/ciąży w przypadku długotrwałego głodu’

    Okres gestacji tych stworzen okreslany jest, ogromnie nieprecyzyjnie, na 180-250 dni. Nie dokladniejszego zoolodzy nie wymyslili.

    A porod nastepuje w czasie hibernacji. Kak ugodno. Porod we snie. Zadnych cesarek, dla nie tolerujacych bolu, nie potrzeba

  320. paradox57
    5 października o godz. 0:16
    Wg. ONZ, World Population Prospect, szacuje się, że ludność Afryki w 2050 osiągnie trzy miliardy, a w 2100 – piętnaście. Klawo, jak cholera, Egon!

  321. gotkowal – 23:56

    „Armata, owszem, z przesadzonym kalibrem. Tak, jak co najmniej przesadą i grubym nietaktem, jest agresywna bigoteria, w stosunku do ludzi dorosłych, świadomych i inteligentnych.”

    Jesli mowisz o „Wole polowanie na separatystow od polowania na wiewiorki” dziennikarza Luc Lavoie, to chyba troche pomylke tu mamy. Ten dziennikarz zazartowal sobie. A pozniej przeprosil

  322. Jesli homo sapiensy ewoluowaly od niedzwiedzi grizzly – a nie od pliszek – to mamy wytlumaczenie fenomenu: French women don’t get fat, Polish women wpierniczaja grule

  323. Get fat. Inaczej nie zaskoczysz

  324. Grizzlice nie zaskakuja w latach glodowych. A to one sa na czubku piramidy biologicznej. Czy nasze korpulentne damy uratuja swiat od famy?

    Uoj, chyba mamy swiat przetentegowamy. Na ament temtego

  325. @Qba
    4 października o godz. 23:17
    Zadałem pytanie o możliwy wpływ diety mięsnej na rozwój „rozumu”
    Rany Qba, albo ja zgłupłam albo ty pojęcia mieszasz. Zaczęliśmy chyba od mózgu, a mózg i rozum to nie to samo.
    Bo jeżeli chodzi o rozum to każde żarcie ma na niego wpływ – obżeramy się, ruszać się nie chce, zapadamy w błogą drzemkę pomyślawszy mętnie: jutro… A jutro powtarzamy cykl. I nie używamy ani mięśni ani mózgu, więc ten rozum nam spada.

  326. @Kostka,
    Majowa to jest Maryśka. Teraz doszła Tereska. Jak ty to wytrzymujesz? Dwie takie. 🙂

  327. Orteq
    5 października o godz. 1:01
    Mam na myśli chamski prozelityzm i bigoterię. Traktowanie ateistów jak ludzi wybrakowanych intelektualnie i moralnie, gorszego sortu, którym, jakiś poważny defekt mózgu, nie pozwala przejrzeć na oczy i dostrzec Najwyższej Prawdy.
    A co do fetu, śląskiego fetu, to spokojnie, nawet u nas, na prowincji słyszeliśmy o Mireille Guiliano.
    https://www.youtube.com/watch?v=oszAcsonCvM
    klajd – to sukienka, w odróżnieniu od kiecki – spódnicy
    Chechło – jezioro w pobliżu Tarnowskich Gór

  328. E-J

    Kluczowe jest nieuzywanie miesni. Pewnych miesni. Nieuzywanie mozgu? Who cares.

    Prokreacja, jesli odbywa sie w mozgu, czyni to w bardzo skryty sposob

  329. @gotkowal, paradox57
    No bo przecież karmimy…
    Ja swoje żaby też karmię z nadzieją, że się solidnie rozmnożą.

  330. gotkowal

    „Mam na myśli chamski prozelityzm i bigoterię”

    No to wchodzimy w nowe diapazony

  331. Ze to ludziom sie chce. Nie dodam ‚naprawde’. Bo tam czeka taki jeden zeby sie przyczepic do slowa ,naprawde’

  332. „Prozelityzm i bigoteria”

    Jesli Polska nie o to walczyla, to I dunno. Naprawde, naprawde, znaczy

  333. gotkowal – 1:40

    „Mam na myśli chamski prozelityzm i bigoterię.”

    https://www.youtube.com/watch?v=oszAcsonCvM
    klajd – to sukienka, w odróżnieniu od kiecki – spódnicy
    Chechło – jezioro w pobliżu Tarnowskich Gór

    Cos w tym musi byc. Pytanie moje: ale co? Pewnie zapoznienie rozwojowe. Moje

  334. Wszystko z powodu prozelityzmu

    KLAJD
    Jada tu,
    Jada tam,
    Szukom klajd na komunia.

    W stare niy
    Mieszcza sie,
    W szranku wiszom małe kiecki dwie.
    Co jo żarła, tego nikt niy wiy,
    niy wiy…

    Niy mom nic
    w co bych sie
    mogla oblyc, dobrze wiym.

    Szukom już
    coły dzyń
    i wmuciłabych wuzetki dwie.
    Byłach Kejtmos, żech jes Bijąse!

    Wiync musza iś na torg,
    Mu mu mu musza iś na torg
    Musza iś na torg,
    Mu mu mu musza iś na torg.
    Wiela tu wydom,
    Wie wie wiela tu wydom.

    Z Mango sprzynt,
    dieta cud
    I żyleta byda już!

    Bo mi fest
    wybioł fet
    i niy zmieszcza sie w galoty chnet.
    w moich żyłach rosół, a niy krew!

    Ziarna chia jym,
    kupuja ciymny chlyb,
    na Chechło pójda, lotać byda coły dziyń,
    kupia se nowy klaaaaajd!

    Tlumaczenie, jakby, na nasze:

    Jadę tu, jadę tam,
    szukam sukienki na komunię,
    w stare nie mieszczę się,
    w szafie wiszą małe kiecki dwie.
    Co ja jadłam, tego nikt nie wie, nie wie.

    Nie mam niczego, w co bym się mogła ubrać,
    dobrze wiem.
    Szukam już cały dzień i zjadłabym wuzetki dwie.
    Byłam Kate Moss, jestem Bijonse…

    Więc muszę iść na targ,
    mu mu muszę iść na targ,
    muszę iść na targ, mu mu muszę iść na targ,
    Ile tu wydam, i i ile tu wydam?

    Z Mango sprzęt, dieta cud i żyletą będę już,
    bo mi mocno wybił tłuszcz
    i nie mieszczę się w spodnie już.
    W moich żyłach rosół, a nie krew.

    Ziarna chia jem, kupuję ciemny chleb,
    na Chechło* pójdę, biegać będę cały dzień,
    kupię sobie nową sukienkę.
    [Realizacja nagrania: Michał Paduch i kot Mefik]

    Klu jest tu:

    „bo mi mocno wybił tłuszcz
    i nie mieszczę się w spodnie już.
    W moich żyłach rosół, a nie krew.”

    Ona osiagnela poziom 27% tluszczu. Grizzlica taka slazka. Moze sie wiec udac, zaraz po komunii swietej, na hibernacje. I dokonac porodu bez cesarki

    A jesli o prozelityzm chodzi

    ‚Problem prozelityzmu jest szczególnie często podnoszony przez Rosyjski Kościół Prawosławny w odniesieniu do Kościoła katolickiego. Problem ten pojawia się również we wzajemnych relacjach innych wyznań. Negatywne zabarwienie określenia prozelityzm widoczne jest w wypowiedziach papieży: Benedykta XVI podczas swojej homilia w Aparecida (podróż apostolska do Brazylii 9-14 maja 2007 (13.05.2007)) stwierdza, że Kościół nie uprawia prozelityzmu. On rozrasta się raczej przez «przyciąganie»: tak jak Chrystus «przyciągnął wszystkich do siebie» mocą swojej miłości, która osiągnęła swój szczyt w ofierze krzyża, tak i Kościół wypełnia swą misję, jeżeli zjednoczony z Chrystusem, realizuje swe dzieło zgodnie z duchem i konkretnym przykładem miłości swego Pana. O tym przypomniał również papież Franciszek w dokumencie Evangelii Gaudium napisał, że Kościół nie rośnie przez prozelityzm, ale „przez przyciąganie”

    A wiec przyciaganie. Zamiast prozelityzmu

  335. Problem prozelityzmu jest szczególnie często podnoszony przez Rosyjski Kościół Prawosławny w odniesieniu do Kościoła katolickiego tylko dlatego, ze tam obowiazuje inny izm: nachuizm.

    Nachuizm bowiem jest rosyjską filozofią narodową. Jesli nie ustrojem wrecz. Obecny ustroj Rosji, Putinizm, jest o wiele wyzsza forma nachuizmu. To tak tytulem uzupelnienia. Jakby ktos nie wiedzial czego. Albo nie chcial wiedziec

  336. @Ewa-Joanna
    5 października o godz. 1:38

    No bo to problem trudny. Pisząc o tym wstępniaka liczyłem, że „kupą” da się coś niecoś uściślić. Ale wszystkim się nieco majtało.
    Żeby stał się rozum, musi być mózg. Mamy więc pierwszy zestaw warunków, w tym istotny – pokarm. Jak już jest mózg i rozum może się rozwinąć, mamy znowu zestaw warunków, w tym istotny – jedzenie. Ale tu jego wpływ może być odwrotny.
    Podobnie jest z możliwością zapłodnienia/ciąży. W warunkach długotrwałego ale nie śmiertelnego głodu, dzieci rodzi się dużo. Mało które przeżywa, ale się rodzą. Gdy niedobór pożywienia jest jeszcze głębszy, organizm wyłącza mechanizm rozrodu, by przeżyć. Ale z drugiej strony, gdy pokarmu jest w nadmiarze, rozrodczość znowu maleje. Czy jest to efekt wypracowany przez ewolucję, czy też tylko skutek uboczny? Być może w naszej historii były również długie okresy szczególnie bogate w pokarm.

  337. E-J, 1:38

    „Bo jeżeli chodzi o rozum to każde żarcie ma na niego wpływ”

    Zarcie, czyli zakaska, tez. Ale przede wszystkim wypic ma wplyw. I to jaki jeszcze

  338. @Orteq
    5 października o godz. 7:21

    Ciekawostka. To kk nie uprawia ciągle misjonarstwa czyli prozelityzmu?

  339. @Orteq
    5 października o godz. 7:31

    Jasne, wypić, jak większość używek, może „wyzwolić” rozum z wpojonych ram i sprawić widzenie wizji niezwykłych. To podobno dobrze funkcjonuje w sztuce. W nauce kiepsko, bo tu jednak trzeba trzymać się ram, bo poza nimi jest głównie gdybanie.

  340. Gdy ja wchodze w krok innych nickow, to raczej zawsze w ramach przyjaznych gestow. Atakowanie innych nie jest moim celem zycia

  341. Jesli nachuizm jest ustrojem Rosji putinowskiej, to co jest ustrojem Polski kaczystowskiej?

  342. @Orteq 7:08

    Normalnie czarna dziura. Im więcej przyciągnie, tym bardziej się rozrośnie, a im bardziej się rozrośnie, tym więcej będzie przyciągał. Grawitacja taka.

  343. Qba – 7:34

    „To kk nie uprawia ciągle misjonarstwa czyli prozelityzmu?”

    Franek mowi ze nie uprawia. Wierzysz mu?

    Jakbys nie dociekl do sedna. Ateisci tez uprawiaja swoja forme prozelityzmu. A to my. D83 wciaz sie czai w oplotkach zbanowania. wiesiek56 sie odwazyl powrocic. Odwazny on. Albo gupi

  344. Moze zdesperowany

  345. Ogromnie lubie blogowe rywalizacje religijne . BRR. Co z tych rywalizacji wynika? Absolutnie nic. No i tak trzymac.

    Szczegolnie w odniesienu do pewnych swiadkowidowcow. Nikt nie wie w czym oni grozni sa w tej rywalizacji. Ze na rogach ulic stoja?

  346. @Orteq
    Jak stoją na rogach, to i niech tam pozostaną.

  347. @paradox57

    Toz mowie. Oni stoja na rogach. Tylko oni wiedza po co

  348. Raczej nie wiedza po co

  349. Ale tu wkraczamy w sfere WIERZEN. ONI wierza w to, MY w tamto. I kolko graniaste sie zamyka

    A tak w ogole to enough is enough. O eunuchu pewnie mowa jest. Niech bedzie

  350. @Orteq,

    Ty, to Stachanowiec dzielny czy co innego?

  351. A zaczelo sie od prozelityzmu

  352. lonek

    Nic innego. Ten sam Sawka Morozow

  353. paradox57
    4 października o godz. 23:03

    Musi być że to o te trunki się rozchodzi bo przecież : „Z kim tu dyskutować i o czym, skoro interlokutorzy nie mają podstawowej wiedzy o świecie i mechanizmach nim rządzących?”

  354. @Qba
    4 października o godz. 23:17

    Nie chodzi o dietę mięsną, a o dostateczną ilość białka. Może być roślinne. „Wstrzemięźliwość” od protein nikomu dobrze nie robi. Niedożywiony białkowo organizm ma problemy z gojeniem się ran, odpornością na choroby, cierpi też rozwój intelektualny.
    „Grooming undernourished children causes children to start life at mentally sub optimal levels”
    I ten „suboptymalny poziom” z wczesnego dzieciństwa nie daje się później skorygować 🙁

  355. Kostka
    4 października o godz. 22:54

    Walia ma poziom skłonności do separatyzmu na 3%.
    Ale, ponad 50% chce większej autonomii finansowej, co stopniowo jest realizowane przez rząd w Londynie.
    Udział w regionalnych dochodach z podatków, nakładanie lokalnych- to jest klucz do stopniowej emancypacji po 700 latach.
    W kraju w którym jedynie 19% populacji mówi po walijsku, może chodzić jedynie o kasę a nie poczucie odrębności.

    Czy szanowni polemiści mają wiedzę o świecie leżącym poza grajdołkiem?
    Wyraziłem taką wątpliwość i podtrzymuję ją.
    Mechanizmy zdobywania władzy są niezmienne i uniwersalne w skali globu.
    „Gra o tron” czy „House of cards” to realia.
    Tak samo jak Makbet.

  356. wiesiek59
    5 października o godz. 9:58 napisał :
    Czy szanowni polemiści mają wiedzę o świecie leżącym poza grajdołkiem?

    Chyba nie do końca i właśnie to wykazałeś własną wypowiedzia. Próbujesz interpretować dane pozbierane (i to niezbyt dokładnie ) w internecie tak aby potwierdzily twoje własne teorie. Przyłapany na nieścislosci albo się napuszasz albo zmieniasz temat. Podyskutowalabym o tej Walii z przyjemnością rozbierajac twoje stwierdzenia na czynniki pierwsze ale niestety nie jestem jeszcze emerytem i muszę gonić do pracy. Jeszcze tylko w drzwiach – ponawiam pytanie – skoro poziom dyskusji taki fatalny to po co się męczysz? „Nikt tu nikogo pod pistoletem ” itd…

  357. @Qba
    5 października o godz. 7:28
    W warunkach długotrwałego ale nie śmiertelnego głodu, dzieci rodzi się dużo.
    A skąd masz takie dane? Mnie, jako kobiecie, wychodzi coś wręcz przeciwnego, ponieważ każda ciąża zabierze kobiecie to co potrzebne dziecku i nieuzupełnione spowoduje jej degenerację. Możesz zyskać jedno dziecko od wygłodzonej matki, góra dwa a potem szlus. Nie wyjdzie.

  358. @Paradox, godz. 23:03
    Mnie też @anumlik zwabił tu trunkami. Chociaż jemu pewnie wydaje się do tej pory, że to anumliki propagowane w Kociarni.
    Ty się, Docent, nie wymądruj. Sam mnie w Kociarni namawiałeś na anumliki, ópiwszy óprzednio nalewkami Twojej, Docent, roboty 😉

  359. @Kostka 10:19

    Sądzę, że dobrze to zdiagnozował Orteq o 8:04 i 8:07. Być może przypadkiem, ale poprawnie.

  360. @Anumlik

    Dym w oczy, drogi @anumliku, dym w oczy.

  361. @Anumlik

    Coś w tym ópijaniu jest na rzeczy. Szykuję mieszkanie do remontu i przy tej okazji zacząłem z różnych kątów wyciągać flaszki, głównie nalewek. Zgroza, ile tego podołowałem. I kto to wszystko wypije. Na razie poznosiłem do piwnicy, gdzie dołączyły do tych, które już tam polegują.

  362. @Ewa-Joanna
    5 października o godz. 10:27

    To jest chyba akurat dobrze udokumentowane. Zresztą tu mało się różnimy od innych gatunków. Gdy śmiertelność potomstwa jest duża np. z powodu niedożywienia, trzeba go odpowiednio więcej „produkować”. Osobiście znałem i znam wiele rodzin, w których przed IIWŚ matki rodziły ponad piętnaścioro dzieci. Były to rodziny biedne ale nie głodujące. Im poziom materialny rodziny był wyższy, tym liczba dzieci była mniejsza. Można próbować tłumaczyć to wykształceniem, kulturą, itd. ale to są aspekty zależne właśnie od sytuacji materialnej. Również aspekt – musimy mieć dużo dzieci, by nas na starość utrzymały – jest niewątpliwie prawdziwy, ale jednak wtórny. Najważniejsze jest zachowanie gatunku. A w tym zakresie natura ma swoje, dobrze sprawdzone, mechanizmy.

  363. @Paradox
    Dlaczego „zgroza”? Piwniczne przyjatka są sympatyczne. Szczególnie w lubelskich „Biesach”:
    http://www.biesy.com.pl/
    Już na sam dźwięk biesiego śmiechu nabiera człowiek ochoty na biesią tarninówkę.

  364. Qba
    5 października o godz. 7:28

    „W warunkach długotrwałego ale nie śmiertelnego głodu, dzieci rodzi się dużo. Mało które przeżywa, ale się rodzą”.

    Potwierdza to światowa statystyka. Nie w bogatej Szwajcarii jest wysoka dzietność, ale w wiecznie głodnej Afryce. Im wyższy poziom wykształcenia, tym mniej dzieci. Wykształceni nie zajmują się przetrwaniem gatunku, lecz wolą żyć dla siebie.

    Eskimosów Ammassalimiutów nie da się podejrzewać o to, że zawsze mieli co jeść, a mimo to przeciętnie w rodzinie była szóstka dzieci. Z których trójka – zgodnie z tym, co mówisz, nie dożywała wieku dorosłości.

  365. @wbocek
    5 października o godz. 11:50

    Tak, ale będę się upierać przy stwierdzeniu, że poziom wykształcenia jest w tym wypadku wtórny, jako również zależny od zasobów materialnych. Im bogatsze społeczeństwo, tym więcej jego członków może się długo kształcić. To „długo” jest tu szczególnie ważne, bowiem obejmuje okres, w którym tradycyjnie zawiera się małżeństwa i płodzi dzieci. Jeżeli w tym czasie intensywnie studiujesz, to na ogół musisz wybrać i na ogół wybierasz dalszą naukę. Założenie rodziny odkładasz na później. A im później, tym mniej dzieci. To tak najogólniej, bo każdy przypadek jest inny.

  366. @Qbq,
    A ja jednak mam wątpliwości i cosik mi w tych waszych wywodach szwankuje.
    Zgadzam się, że w warunkach zagrożenia dochodzi do głosu atawistyczna dążność do utrzymania gatunku, ale to raczej w warunkach ekstremalnych. W warunkach biedy i słabej edukacji dzieci „się trafiają” i to jest jedyne co mają wspólnego z długotrwałą biedą. We współczesnej Afryce raczej wygląda to inaczej. Przekonanie, że chłop nie jest mężczyzną, jeżeli żona nie jest w nieustającej ciąży podziela wiele plemion. Tym bardziej jeżeli nie ma nic innego do roboty.
    A porównywanie plemienia Eskimosów do współczesnej Szwajcarii wykracza poza wszelkie granice rozsądku, ale czegóż się nie robi żeby nieco dokopać nielubianej babie.

  367. Qba
    5 października o godz. 12:04

    Qba, nie uznajesz świadomych wyborów człowieka wraz z rosnącym wykształceniem?! Toż u wykształconych dwójka dzieci lub jedno jest NORMĄ z wcześniejszego wyboru, a nie stąd, że nie mieli czasu, bo go im nauka zajmowała. Poza tym jeśli powiadasz, że „poziom wykształcenia jest w tym wypadku wtórny”, a później mówisz: „Jeżeli w tym czasie intensywnie studiujesz, to na ogół musisz wybrać i na ogół wybierasz dalszą naukę”, to znaczy, że nauka jest numer jeden, a nie podtrzymanie gatunku. Krótko mówiąc, faktorów wpływających na dzietność jest kilka. Ja za najważniejszy uważam poziom wykształcenia, co jest w uproszczeniu równoznaczne z wyższym poziomem samoświadomości i celowych wyborów.

  368. Co można robić po zmierzchu, gdy nie ma dostępu do sztucznego oświetlenia?
    To jedna z przyczyn wysokiej dzietności…..

    Dość dobrze pokrywała by się taka mapa, z poziomem elektryfikacji świata.

  369. Wariatkowo, ludzie ratunku!

    ‚http://innpoland.pl/137819,kolejowy-nonsens-w-sluzbie-bogu-oferuja-oferuja-bilety-za-1-zl-jesli-sie-pomodlisz

  370. Stany Zjednoczone
    współczynnik urodzeń wynoszący 13,82 urodzin/1000 mieszkańców.
    82% populacji Stanów Zjednoczonych to mieszkańcy miast.

    Polska
    współczynnik urodzeń 9,9/1000 mieszkańców
    Ludność miejska – niecałe 61%

  371. @wbocek
    5 października o godz. 12:38

    To wszystko prawda. Aliści wyrwałeś kawałek zdania, a on bez reszty (zdania) znaczenie ma inne. Wykształcenie jest możliwą konsekwencją posiadania wystarczających środków materialnych. Mam na umyśle społeczności, a nie konkretne przypadki. Jak już masz kasę i możesz/chcesz się uczyć, to zmienia się Twój stosunek do świata i okolic. I dokonujesz indywidualnego wyboru. Ale bez kasy tej sznasy na ogół nie masz. I tylko o to mi chodziło.

  372. Literacki Nobel dla Kazuo Ishiguro, brytyjskiego pisarza, urodzonego w Japonii. Ciekawego, wnikliwego, próbującego różnych gatunków (powieści obyczajowe, psychologiczne, historyczne czy wreszcie coś w rodzaju antyutopii, rozgrywającej się w świecie alternatywnym). Dwie powieści zekranizowano – „Okruchy dnia” z Anthony Hopkinsem i Emmą Thompson i „Nie opuszczaj mnie” z Keirą Knightley.
    Pisarz, niewątpliwie interesujący i niebanalny, ale od razu Nobel? Ciekawe będzie uzasadnienie.

  373. @Ewa-Joanna
    5 października o godz. 12:35

    Niby taka inteligenta, a doprasza się oczywistego. No to masz – oczywiście, że jesteś lubiana: przez mnie, Józka spod czwórki, Zdzicha – tego od Jadźki, pana Bronka i paru innych. Że o Zenku (PON) nie wspomnę. Wystarczy?
    A wracając do „problemu”, trudna sprawa, bo nie da się nijak uogólnić. Atawizmy w zasadzie mało już działają, a kultura co kawałek, to inna. No i podstawa materialna wymieszana totalnie – wszędzie każda. Tylko rozkładem się różni.

  374. @Qba
    5 października o godz. 13:39
    Ale ja nie o tobie :))

  375. gotkowal
    5 października o godz. 13:36

    „Okruchy dnia” myślałam że umrę na tym filmie ale koza byłam i pewnie ta głęboka głębia do mnie nie dotarła.

    Qba
    5 października o godz. 13:39

    Jak się tak przeczyta te pierwsze cztery zdania to wyszły trochę niegrzecznie.

  376. NeferNefer
    5 października o godz. 13:53
    „Okruchy dnia”, czytelne są dla Anglików, wychowanych w klasowym społeczeństwie, które wbrew pozorom trzyma się mocno.

  377. @NeferNefer, godz. 13:53
    Głębia to jest w książce Kazuo Ishiguro. Film tę głębię spłyca. Ale oglądałem go z zainteresowaniem, by nie powiedzieć – z fascynacją grą Anthony Hopkinsa. Co zaś do samego Nobla. Bywały znacznie gorsze.

  378. gotkowal
    5 października o godz. 14:06

    No ale wielka literatura powinna chyba być czytelna dla wszystkich, taka „Krystyna, córka Lavransa” mi nie stanowi chociaż norweskie średniowiecze nie jest mi znane. Albo „Wojna i pokój”. Książki (okruchów) nie czytałam, film mnie śmiertelnie wynudził.

  379. Pomamroczę se do siebie że mam już kolejny raz wrażenie że pan Mizerski nas podczytywa po cichu. Jeżeli rzeczywiście podczytywa to pozdrawiam 🙂

  380. @NeferNefer
    5 października o godz. 13:53

    E, tam. Niegrzecznie czytasz. Prawdę napisałem. Możesz ich spytać. Tych „wyżej” nie znam. Miałem zmyślać?

  381. NeferNefer
    5 października o godz. 14:10
    To nie takie proste. Wielka literatura nie ma regulaminu, w którym, w pkt-cie nr.5, stało by jak wół, że musi być czytelna dla wszystkich. Literatura z najwyższej półki. nie musi być czytelna i zrozumiała. Przykładem „Ulisses”, czy cykl Prousta. Także zrozumienie głębszych sensów u Dostojewskiego, wymaga sporej wiedzy z zakresu historii zarówno politycznej, jak i literatury i idei dziewiętnastowiecznej Rosji. Bez tego, można koncentrować się wyłącznie na fabule – opowieści i niuansach psychologicznych. Umykają, kolejne, coraz głębsze sensy.

  382. anumlik
    5 października o godz. 14:08
    Od dzieciństwa słuchami i kocham Dylana. Ale, Nobla bym mu nie dał. Bo ni mom. He,He,He Heh.

  383. gotkowal
    Ale od razu Nobel? – pytasz.
    W uzasadnieniu Akademia Szwedzka podkreśliła, że Kazuo Ishiguro w swych powieściach, które są pełne „wielkiej siły emocjonalnej, obnaża otchłań kryjącą się pod naszym złudnym poczuciem połączenia ze światem”.
    No cóż, o wielu dobrych książkach można by tak powiedzieć.
    Nie czytałam żadnej powieści laureata. Obawiam się, że jeśli po jakąś sięgnę, mogę doznać pewnego rozczarowania. Spotkało mnie, gdy np. przeczytałam „Drogie życie” opowiadania Alice Munro, laureatki z 2013 roku. OK, są interesujące, ale żeby aż Nobel…
    Łaska noblowska na pstrym koniu jeździ. Myślę że dotyczy to głównie nagrody literackiej, bo te przyznawane za wybitne osiągnięcia w dziedzinach ścisłych są łatwiej weryfikowalne.

  384. Nobla nie dostali Bułhakow, Proust, Joyce, Kafka, Faulkner, Bruno Szulc,Babel i jeszcze paru wielkich pisarzy. Dlatego Olga Tokarczuk też Nobla nie dostanie

  385. Lewy
    5 października o godz. 15:09
    Nobla nie dostał też Malcolm Lowry, ale co z niego za literat, skoro napisał tylko jedną książkę.

  386. A dostał Sienkiewicz za kicz Quo vadis

  387. Równiez nie dostała Virginia Woolf, a dostał T.Mann za ramote Budenbroków

  388. Lewy
    5 października o godz. 15:13
    Gdyby był Nobel z malarstwa, z Sienkiewiczem, dostałby też Siemiradzki.

  389. Qba
    5 października o godz. 13:30

    Qba, Ty mnie najkrótszą drogą przeflancujesz do grobu. Wyrwałem kawałek zdania, bo nie będę łaził po świecie z workami kontekstów, zwłaszcza że do niczego mi tu akurat nie były potrzebne, bo każdy z nas mówił o czym innym. Ty – o zamożności, ja – o wykształceniu. Nie wchodzę – tak jak Ty wchodzisz – czego skutkiem może być wykształcenie, ale to ono jest bezpośrednią, jedną z najważniejszych przyczyn mniejszej dzietności. Czy zamożność może być również taką bezpośrednią przyczyną – nie wiem. W ZSRR, PRL i całym ówczesnym obozie wykształcenie nie było „możliwą konsekwencją posiadania wystarczających środków materialnych”. Moja rodzina i miliony innych nie miały wystarczających środków nie tylko na kształcenie dzieci, ale chwilami nawet wołowe kości w garnku, a patrz pan – dzieci się kształciły. Nie zamożność więc dawała impuls do kształcenia. Mogłem sobie nawet wybierać spośród 4 odległych od siebie wzajem kierunków – wybrałem najmniej dochodowy i cieszę się jak dziecko, bo narobiłem sobie na emeryturze świetnych rowerów po 5 groszy sztuka, mam okręt za 300 zł, żagle za 3,50 zł i nie potrzebuję żadnych dzieci, bo sam sobie jestem dzieckiem, żeglarzem, okrętem. I kompletnie mnie nie ten, czy się mój gatunek przedłuży, czy się znuży, czy się utopi w kałuży.

  390. NeferNefer
    5 października o godz. 14:27

    A z czego wnosisz, że poczytywa?

  391. mag
    5 października o godz. 15:04

    To bardzo miłe jak ktoś dostaje Nobla, zwłaszcza dla tego, co dostaje. Jakoś mi słabnie kontakt z autorami Nobli literackich, bo wolę te Noble w dziedzinach weryfikowalnych. Ich autorzy potrafią i pisać i mówić ciekawiej i treściwiej niż literaci.

  392. Kilka lat temu, Nobla dostała rosyjska Białorusinka lub raczej białoruska Rosjanka. Swietłana Aleksijewicz. Jej reportażowe książki o przemianach kapitalistycznych w Rosji, Czarnobylu, kobietach w Krasnoj Armii w czasie wojny czy o ofiarach wojny w Afganistanie, to relacje, jak z bardzo odległej galaktyki. Choć, w jakiś sposób, nam bliskie. W tym przypadku, wybór Akademii, zachwycił trafnością.

  393. gotkowal
    g.14:54
    Tyz bym mu Nobla nie dała, bo to nie ta bajka. A Dylan całkiem przytomnie się znalazł, moim zdaniem, wprawiając Sztokholm w niemały kłopot swoim długim milczeniem.
    W końcu odebrał tę nagrodę, czy nie?

  394. (zajętyk)

  395. Ps. W krajach anglojęzycznych, 1 kwietnia, to Dzień Głupców (All Fools’ Day lub April Fools’ Day).

  396. gotkowal
    Czytałam Swietłany Aleksijewicz „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety”.
    Genialne i straszne. Odchorowałam tę książkę.
    A Dylan w bluzie z kapturem w sztokholmskim Ratuszu był super.

  397. mag
    5 października o godz. 15:34
    Równie straszni są „Cynkowi chłopcy”, „Czasy second-handu” czy „Krzyk Czarnobyla”. Straszne i obnażające to coś, co mówi o sobie: homo sapiens.

  398. anumlik
    „Okruchy życia” oglądałam trzy razy i pewnie to nie koniec.
    Ten niesamowicie brytyjski film, w najlepszym tego słowa znaczeniu, z oskarowymi rolami (ale, nie wiedzieć czemu, bez Oskarów) Anthony Hopkinsa i Emmy Tompson zawsze mnie wciąga nostalgicznym klimatem i urodą tzw. didaskaliów.
    Nie porównuję z powieścią, bo jej nie znam.

  399. gotkowal
    „Cynkowi chłopcy” leżą u mnie na półce. Na razie odłożeni, bo po próbie lektury nie dałam rady, a do mięczaków/czek nie należę.
    Addachnu niemnożko i jednak wrócę

  400. gotkowal
    5 października o godz. 15:31

    Zdaje się, że Nobel dla Swietłany Aleksijewicz jest najgodniejszym Noblem. Dlatego, że zamiast pisać o półnagiej dziewicy na grzbiecie byka, którą to dziewicę ratuje inny kawał byka, pisze o życiu, pisze prawdę, a prawda boli i wstrząsa.

  401. NeferNefer
    5 października o godz. 15:46

    (zajętyk)
    Bo redyk?

  402. mag
    5 października o godz. 15:53

    Ja choruję na samą myśl, że znowu będę czytał. I czytam.

  403. gotkowal
    5 października o godz. 14:30

    Naaaaapraaaaawdęęęę?? *zdziwione mruganie rzęsami i w ogóle*

  404. Lewy
    Raczej nie planuję żadnych podróży w najbliższym czasie.
    A kiedy Ty masz być w Warszawie?

  405. Tanaka
    5 października o godz. 16:20
    Ciągle trwają próby opisu, tego największego w dziejach eksperymentu. Zaprojektowanego przez panów Marksa i Lenina (który wiele skorzystał czytając „Biesy”, literata Dostojewskiego, ze szczególnym uwzględnieniem projektu społecznego, autorstwa Szygalowa). Bułhakow, Babel, Aksjonow, Sołżenicyn, Jerofiejewowie, Warłamow, Herling-Grudziński, Suworow, Bieszanow, Sołonin i dziesiątki, setki innych. Materiału na świetną literaturę starczy dla każdego. Szkoda, że ludziom nie przybywa od niej rozumu, o czym świadczą wydarzenia ostatnich lat, układające się w logiczny ciąg, prowadzący do powtórki z rozrywki. W tej sytuacji, nieodzowne jest podkreślenie, że Polacy, jak zwykle, są bez winy. Taka karma, po prostu. Poza tym, przecież nic nie czytają, więc o co chodzi?

  406. Hiszpania się rozpada. Tak jak Unia Europejska. Odejscie Katalonii to Odejście okolo 30% calości obecnego PKB.

    Inaczej wyglada to od strony Katalonii. Te 16 miliardow nie placone do Madrytu to okolo 10% PKB. Bo PKB Katalonii to jest okolo 250 miliardow.

  407. Jeszcze zobaczymy z tym rozpadaniem :/

  408. @ makowskaa
    Szanowna Pani!
    Nie uprawiamy kryptoreklamy.
    JK

  409. makowskaa
    5 października o godz. 17:12

    Szanowna Pani!
    Raczy Pani to i owo. Katalonia nie ogłasza wystąpienia z UE. Natomiast ogłaszają pisoidy. Bo to taki kraj: cuuóóudaaa, cóóuuudaaaa, ogłaszaaaajom…!!!

  410. gotkowal
    5 października o godz. 16:56

    Tak jest, ale odwrotnie: to Jezuek zaprojektował Marksa i Engelsa oraz socjalizm. Było tak: Jezusek był uprzednio przewidziany, więc i Jezusek uprzednio przewidział obu panów. Postanowił zostać socjalistą i dlatego te skutki.

  411. Tanaka
    5 października o godz. 17:40
    O tym nie pomyślałem.

  412. @gotkowal 16:56
    Polak bez wina bo wina Tuska, a Tusk w Brukseli. Natomiast karma. Mój kot wie najlepiej, jaka karma jest dla niego najlepsza. Nie pytajcie bo i tak nie powiem.

  413. paradox57
    5 października o godz. 18:27
    Nalewki, koniak i whiskey, też od biedy, oblecą. Co do psiej i kociej karmy, to nie mam dobrej opinii. Jakaś taka, nijaka. Za mało pikantna.

  414. mag
    5 października o godz. 18:47
    To dłuższa tradycja. Od zawsze ton nadają osobiści znajomi i powiernicy Capo di tutti, tutti capi. Gott mit uns for ever!

  415. @mag
    Nasi rodzimi wyznawcy jezuska są zwolennikami monarchii.
    ,http://intronizacja.pl/

  416. paradox57
    5 października o godz. 19:18
    Sza. Nie wywołuj Królestwa z lasu.

  417. Szanowni!
    Katalonia wprawdzie bliżej niż Ameryka (z krajowego punktu widzenia), ale to, co dzieje się w USA dobrze zapowiada to, co dopiero może nas czekać w Polsce. Jest o czym dyskutować – zagaja Tanaka.
    Zapraszam!
    JK

  418. @gotkowal, z godz. 19:56
    Wywołał:

    Królestwo wyszło z lasu:
    tupło bożym tupem
    wiele czyniąc hałasu.
    Prezes arcybiskupem
    natchniony krakowskim
    miast lasu – wyciętego
    z granitowej kostki –
    nowego nam świętego
    przytargał do Polski.
    Święty zeszedł z Wawelu,
    wzrok miał w dal utkwiony,
    zawołał (nie bez celu):
    Gdzie miejsce dla żony!?

  419. paradox57
    g.19:18
    Intronizowany na króla Polski jezusek, zarazem socjalista, liberał itp. natchnął mnie do merkantylnego pomysłu, mianowicie pamniątki turystycznej.
    Chodzi mi mianowicie o rodzaj polskiej matrioszki katolickiej. Czy sprzedawałaby się dobrze np. w Licheniu lub na Czarciej, pardą, Jasnej Górze, nie wiem, ale spróbować warto.
    A wyobrażam sobie tę matrioszkę tak: z jezuska od żlóbka w stajence podhalańskiej, gdzieś pośród śniegu, czyli w Polsce, wychyna stopniowo a to jezusek z pejczykiem w dłoni (wyganiający ze świątyni Opaczności faryzeuszy z Rydzykiem na czele), a to jezusek – wesoły hippis z Kany Jarocińskiej (przytulający po bratersku Marię Magdalenę), a to jezusek – ksiądz Mateusz z Sandomierza itd.