(М)ученики

Uczenik to po rosyjsku uczeń, muczenik męczennik. Oryginalny tytuł filmu Kiryłła Sierebriennikowa to „(M)uczenik”. Uczeń-męczennik. W Polsce film pokazywany był w niszowych kinach kilku miast jako „Uczeń”, co odarło go z semantycznej wieloznaczności. A ta jest ważna – zarówno dla zrozumienia przesłania tego obrazu, jak i dla istoty wydarzeń, które tu i teraz – in statu nascendi – dzieją się w Rosji. Tej moskiewskiej i petersburskiej oraz tej prowincjonalnej – omskiej, jekaterynburskiej czy tulskiej.

Recenzował filmu nie będę. Uważam go za dzieło ważne, głównie z powodu przesłania, jakie niesie. A przesłaniem tym (także dla nas – Polaków) jest siła indoktrynacji religią sączona w głowy małolatów, po to aby stali się oni męczennikami za wiarę, albo – co ważniejsze – żołnierzami, by nie powiedzieć – żandarmami tej wiary, gotowymi, gdy zajdzie taka potrzeba, opasać się pasami szahida i wysadzić w tłumie jak najwięcej niewiernych.

Wieniaminowi, bohaterowi filmu Sierebriennikowa, żaden pop za prawosławną wiarę wysadzać się w powietrze, w tłumie przypadkowych ludzi, nie każe, Wieniamin jednak – gdyby taka potrzeba zaistniała, za wiarę życie pewnie by oddał. Na razie jednak odmawia uczęszczania na zajęcia pływania, gdyż uważa, że stroje jego koleżanek z klasy są gorszące i uwłaczają godności kobiety. On sam zaś nie chce publicznie się obnażać. Ot, głupie tłumaczenie nastolatka, można by powiedzieć. Nic bardziej mylnego. Z zajęć na pływalni zostaje zwolniony, natomiast jego nauczycielka biologii z rozmów o kreacjonizmie i darwinizmie – jako ateistka – w swoim rozumieniu nauczania, zwolniona nie zostaje. Zmaga się zatem z udowadnianiem Wieniczce, że prawa ewolucji jeszcze – na razie także w Rosji – obowiązują. Dyrekcja szkoły i reszta pedagogicznej kadry zarzuca jednak „pani psorce od biologii” wygłaszanie do uczniów antyreligijnych manifestów. Nauczycielka biologii bowiem, w obecnym systemie rosyjskiego nauczania, gdzie prawosławna cerkiew ustanowiła dla siebie najważniejsze – obok Putina – miejsce w kształtowaniu rosyjskich obywateli, gdy z „z rozmowy na rozmowę” próbuje dowieść uczniowi, że świat nie został stworzony tak, jak to opisuje Biblia (z którą notabene Wieniamin się nie rozstaje), staje w jednym szeregu z zamachowcami na wiarę chrześcijańską. Z ateistami, a to w Rosji jest bardziej niewybaczalne, niż bycie muzułmaninem.

Sierebriennikow religii nie atakuje, Sierebriennikow atakuje fanatyzm oraz rosyjski prowincjonalny zaścianek, który dla fanatyzmu religijnego stanowi pożywkę. Za to też jest w Rosji przez żandarmów wiary (nie tylko w popiej sukni chodzących) znienawidzony. Odżegnywany jest od czci i wiary, a jego artystyczne działania, głównie jako reżysera, nazywane są – w donosach słanych przez prawowiernych prawosławnych chrześcijan – niemoralnymi i obrażającymi uczucia religijne oraz patriotyczne Rosjan.

 

* * *

Sierebriennikow od aresztowania go 22 sierpnia br. w Petersburgu i przewiezienia pod strażą do Moskwy, przebywa od 23 sierpnia w areszcie domowym oskarżony o defraudację państwowych pieniędzy w wysokości 68 mln rubli oraz o udział (wraz z grupą „przestępczych” współpracowników) w defraudacji 200 mln rubli. Pozbawiony paszportu, coraz mocniej „obszczekiwany” jest przez pisma poddane Kremlowi i Cerkwi Prawosławnej Rosji. Na portalach internetowych „Komsomolskiej Prawdy” publikowane są artykuły o Sieriebriennikowie, który – ponoć – za granty na działalność artystyczną kupił sobie mieszkanie w Berlinie. Czytelników mami się obrazami artystów-dyletantów szkalujących rosyjskie wartości i defraudujących środki publiczne.

Nie tylko w filmie „(M)uczenik” Sieriebriennikow szkaluje prawosławne, on je szkaluje także poprzez takie spektakle, jak – o zgrozo! – „Metamorfozy” Owidiusza, „Martwe Dusze” Gogola czy „Sen nocy letniej” Szekspira. Szkaluje obnażając rosyjską hipokryzję, religijny fanatyzm, który wykształcił się w przeciągu 30 lat oraz korupcję (głównie polityczną) władz, głównie tych zarządzających kulturą. O ministrze kultury Władimirze Medińskim Sieriebriennikow mówił w wywiadzie dla niemieckiego weekendowego dodatku „Berliner Zeitung Magazin” (6/7.09.2014 r.): Mediński – „jest absolutnym propagandystą partyjnym. Mianowano go najwyraźniej, żeby poskracał dotacje i wprowadził kontrolę w kulturze. Poprzednio zajmowali to stanowisko inteligentni ludzie, którzy umieli znaleźć z nami, artystami, wspólny język. Ale obecnie Ministerstwo Kultury jest bardziej prawicowe niż rząd, czegoś takiego nigdy jeszcze nie było! To okropne, jak Mediński w każdym swoim publicznym występie wyzywa Centrum Gogola. Każda jego wypowiedź to denuncjacja. Ostatnim razem była skierowana pod adresem mojego przedstawienia Martwe dusze według powieści Gogola, za które otrzymałem wiele różnych nagród. Ale podobno jego zdaniem ten spektakl zniekształca klasykę i oczernia Rosję”.

W obronie aresztowanego Sieriebriennikowa murem stanęły najwybitniejsze postaci rosyjskiej kultury. Reżyserzy, aktorzy, pisarze, kompozytorzy, muzycy, publicyści prasowi, prezenterzy telewizyjni. Gdy – jeszcze w maju – pojawiły się pierwsze głosy o ewentualnym oskarżeniu Sieriebriennikowa o korupcję, aktor Jewgienij Mironow – znany odtwórca roli „Idioty” Dostojewskiego czy „Kręgu pierwszego” Sołżenicyna – po ceremonii wręczenia nagród państwowych na Kremlu – podszedł do Putina, aby mu wręczyć list podpisany przez oburzonych szykanami wobec Sieriebrennikowa reżyserów oraz aktorów scen moskiewskich i zapytał prezydenta Rosji dlaczego oni tak robią? – mając na myśli śledczych „zabezpieczających” dowody rzekomej korupcji w Centrum Gogola, kierowanym przez Sieriebriannikowa i usłyszał: Dlaczego? Dlaczego to robią? Pan do Francji w poniedziałek leci! Panu co do tego? (Wam-to eto za cziom?). Po czym Putin dodał: Głupcy! Czy miał na myśli śledczych, czy protestujących, autor tego doniesienia – Andriej Kolesnikow z „Komiersanta” – nie wyjaśnił.

Jak dęte są zarzuty wobec Sieriebriannikowa niech zaświadczy sprawa rzekomej defraudacji pieniędzy przeznaczonych na realizację „Snu nocy letniej”. Premiera spektaklu miała miejsce w 2012 r., odbyło się wiele przedstawień „Snu…”, przedstawienie nagrano, obejrzeć je można na YouTube. Jednak prokurator prowadzący śledztwo w sprawie finansowych malwersacji popełnianych rzekomo przez Sieriebriannikowa w ogóle tych dowodów (także z nagrań przedstawienia) nie przyjął, twierdząc, że spektakl nie powstał, a pieniądze na jego realizację zostały przez ekipę Centrum Gogola ukradzione. Recenzje prasowe i nagranie na YouTube prokurator uznał za dowód niewystarczający.

Sofia Apfelbaum, w latach 2012–14 pracownica Ministerstwa Kultury, napisała na łamach „Nowej Gazety”: „Po raz pierwszy w Rosji państwo tak konsekwentnie i na szeroką skalę wsparło sztukę współczesną. (…) Właśnie o to wsparcie Kiriłł Sieriebriennikow prosił W.W. Putina, wtedy premiera, na spotkaniu w 2011 r. Pomoc otrzymał. A teraz państwo mówi poprzez organy bezpieczeństwa, że nic takiego nie miało miejsca. Dziesiątków projektów, które zrealizowano przez ponad trzy lata dzięki tym grantom, rzekomo nie było? A może pod znakiem zapytania stawia się samą sprawę wsparcia dla sztuki współczesnej”.

 

* * *

W ostatnich daniach audyt finansowy został przeprowadzony również w biurze Aleksieja Uczytiela, którego ostatni film, „Matylda”, jeszcze nie wszedł na ekrany rosyjskich kin, a już został uznany za skandal. Traktuje on bowiem o romansie przyszłego cara Mikołaja II z polską tancerką Matyldą Krzesińską. Ponieważ ostatni car Rosji jest świętym prawosławnym, środowiska skupione wokół organizacji Państwo Chrześcijańskie – Święta Ruś okrzyknęły film obrazoburczym i oskarżyły Uczytiela o obrazę uczuć religijnych. 12 września br. portal Meduza poinformowała, że w dużych miastach Rosji, w dniach 11–12 września, centra handlowe, szkoły, uniwersytety i budynki administracji publicznej były masowo ewakuowane z powodu anonimowych wezwań do ładunków bombowych oraz do porzuconych przedmiotów.

Niepełna lista miast i budynków, w których przeprowadzono ewakuację w ciągu tych dwóch dni, według Meduzy przedstawia się następująco:

– Perm: dziewięć szkół, dworzec kolejowy, dworzec autobusowy, dwa centra handlowe, administracja miasta i miejska duma
– Krasnojarsk: siedem sklepów i centrów handlowych
– Władywostok: pięć centrów handlowych, dworzec autobusowy i schronisko
– Czelabińsk: 10 centrów handlowych i rozrywkowych
– Magadan: dwa kina, rynek, cztery szkoły i dwa uniwersytety
– Jekaterynburg: dworzec autobusowy, centrum handlowe i centrum biznesowe
– Stawropol: administracja miejska, rada regionalna, centra handlowe, szkoły, uniwersytety i akademiki
– Ufa: siedem centrów handlowych
– Omsk: administracja miasta, oddział Funduszu Emerytalnego, kina, szkoły, centra handlowe, hotele
– Briańsk: ponad 10 centrów handlowych
– Nowosybirsk: dworzec autobusowy, hotel i kluby
– Riazań: 11 centrów handlowych.

W miejscowości Surgut mieszkańcy potwierdzili zakrojoną na dużą skalę akcję kontroli samochodów na drogach. Jak doniósł portal Ura.ru, kierowcy byli sprawdzani przez uzbrojonych ludzi w cywilu.

W Jekaterynburgu niewymieniony z nazwiska mężczyzna kilka dni wcześniej uderzył samochodem w budynek kina, a później podpalił „koktajlem Mołotowa” dwa inne samochody. W pobliżu biura Konstantina Dobrynina, adwokata Aleksieja Uczitiela, podpalono kilka samochodów oraz rozrzucono ulotki „Spalić Matyldę”. O ten akt terroru oskarżona została wspomniana organizacja Państwo Chrześcijańskie – Święta Ruś.

W ubiegłym tygodniu adwokat Aleksieja Uczitiela poinformował, że ponad sto kin w Rosji otrzymało groźby w związku z pokazami „Matyldy”, a sam Uczitiel stwierdził, że wycofanie z kin filmu przez Cinema Park i Formuły Kina – dystrybutora „Matyldy” na Rosję – grozi twórcom filmu stratami finansowymi rzędu 200–300 mln rubli. Szefowa służb prasowych sieci kin Cinema Park i Formuły Kina Aleksandra Artamonowa ogłosiła 13 września na konferencji prasowej, że do kin należących do sieci nadchodziły groźby ze strony organizacji o nazwie Państwo Chrześcijańskie – Święta Ruś. „W liście mowa była o możliwych podpaleniach, potencjalnym zagrożeniu dla życia naszych widzów” – powiedziała Artamonowa. Sieć Cinema Park wycofała film „Matylda” z dystrybucji.
Szef organizacji Państwo Chrześcijańskie – Święta Ruś Aleksander Kalinin na portalu VKontakte ogłosił 13 września, że „terroryzm telefonów”, jak określił anonimowe zgłoszenia o podłożonych ładunkach bombowych w kinach i centrach handlowych na terenie całej Rosji, to część kampanii publicznej przeciwko emisji filmu „Matylda” Aleksieja Uczitiela. Z Aleksandrem Kalininem, korespondent portalu Meduza rozmowę przeprowadził Daniel Turowski. Pokazuje ona, jak silnie w Rosji rozwinął się prawosławny ekstremizm religijny. Oto fragmenty tej rozmowy:

„– Co to jest Państwo Chrześcijańskie? Kiedy się pojawiło i dlaczego?
– Pojawiło się w 2010 roku. Naszym zadaniem było konsolidacja społeczeństwa prawosławnego po to, aby móc komunikować się i rozwiązywać problemy duchowe. Byłem wspierany przez klasztory i kościoły Cerkwi Prawosławnej. Udało mi się zjednoczyć dużą liczbę wierzących. Zjednoczyliśmy się nie w celu walki z kimś, ale po to, aby wzajemnie wspierać się w regionach. Stworzyliśmy braterską sieć. Nie powstaliśmy, aby walczyć z matyldasami. Jednak kiedy film Matylda się pojawił, okazało się, że musimy połączyć siły w walce z tym złem. Do tego czasu mieliśmy zarejestrowanych około 350 aktywnych osób z rodzinami. Obecnie nasza strona zarejestrowała już ponad cztery tysiące osób. (…)
– Nazwa Państwo Chrześcijańskie jest bezpośrednim odniesieniem do terrorystycznego państwa islamskiego. Kiedy ją wymyśliłeś?
– W 2013 roku. Spojrzeliśmy wtedy na krwawy islamski świat. Chcieliśmy pokazać, że u nas jest świat rosyjski, chrześcijański i że należy stworzyć dla chrześcijan równie wyrazistą alternatywę. Chcecie walczyć z chrześcijaństwem, to chodźcie do państwa prawdziwie chrześcijańskiego, a będziecie na terenie przygotowanym do jeszcze trudniejszej walki. Nasz ortodoksyjny świat nie będzie siedzieć bezczynnie.(…)
– Wczoraj udostępniłeś post, w którym piszesz, że wiesz, iż terror telefonów w Rosji jest związany z Matyldą.
– 10 września otrzymaliśmy anonimowy list. Napisano w nim, że są faceci, którzy są gotowi pokazać wszystkim dystrybutorom filmów, iż istnieją metody walki dużo skuteczniejsze niż podpalania. Ostrzeżenia telefoniczne o bombach. W liście stwierdzono, że możliwe jest destabilizowanie całej infrastruktury Rosji. Potem było bardzo interesująco. Pierwsze ostrzeżenia dotyczyły kin. Wydaje się, że stworzony został plan. I według tego planu informacje telefoniczne o bombach dotarły także do szkół i centrów handlowych. Ale my nie mamy nic wspólnego z tym. [Alexander Kalinin – jak podaje Meduza na swojej stronie w VKontakte – codziennie rozpowszechnia informacje na temat ewakuacji osób z kin i centrów handlowych – przyp. anumlik.) (…)
– Kim są ci faceci gotowi pokazać dystrybutorom filmowym, że istnieją inne metody?
– Są zwolennikami walki z niemoralnością. Mogą podjąć najbardziej skrajne środki. A problemy będą jeszcze większe. Powinno zostać cofnięte pozwolenie na rozpowszechnianie Matyldy, ponieważ ludzie są przeciwko niej. Czy to takie trudne? Teraz, gdy wiemy, że jakieś kino zdecyduje się na pokaz filmu, jeden z braci dzwoni do innego brata. Jako ludzie wierzący”.

 

* * *

Jak podał 13 września, polski portal RFM 24 – „Przeciwnicy Matyldy jednoczą się wokół deputowanej parlamentu Natalii Pokłonskiej. Uważa ona, że Matylda – opowiadająca o romansie przyszłego cara Mikołaja II z tancerką i gwiazdą baletu Matyldą Krzesińską – obraża uczucia religijne osób wierzących. Zamordowany przez bolszewików Mikołaj II został w 2000 roku kanonizowany przez Rosyjską Cerkiew Prawosławną. Film opowiada o tym okresie życia Mikołaja II, gdy był on młodym następcą tronu. Po stronie Pokłonskiej opowiedział się m.in. przywódca Czeczenii Ramzan Kadyrow, który zaapelował o to, by oficjalne dopuszczenie Matyldy do dystrybucji nie obejmowało Czeczenii.

Organizacja Państwo Chrześcijańskie – ŚwiętaRuś nie jest oficjalnie zarejestrowana. Niezależna Nowaja Gazieta nazywa ją półanonimową. Przy okazji sporu wokół Matyldy pismo ocenia, że rosyjskie organy ochrony prawa nie zauważają jawnych wezwań do przemocy rozsyłanych przez tę grupę.

Ze strony Cerkwi zastępca rzecznika Patriarchatu Moskiewskiego Wachtang Kipszydze podkreślał publicznie, że wierni prawosławni nie mają prawa grozić innym ludziom utratą życia czy zdrowia. Najwyżsi hierarchowie Cerkwi, w tym jej zwierzchnik patriarcha Cyryl, nie zabrali dotąd głosu”.

 

* * *

Na koniec rozmowy Danił Turowski zadał Aleksandrowi Kalininowi kilka pytań natury – by tak rzec – ogólnej:

„– Jak w marzeniach postrzegasz idealne społeczeństwo w Rosji?
– Nie może istnieć społeczeństwo bez czegoś, co jest obce sercu człowieka. Jeśli żarty są obce, należy ich zabronić. Trudno żyć z niemoralnym żartem. Należy karać za brak kultury i niemoralną kulturę.
– Odpowiedzialność karna za brak kultury i niemoralność? To niemożliwe.
– Możliwe. W Iranie jest to możliwe. Nikt nie przeklina, nikt nie pije piwa na ulicy. Ponieważ karzą przez ucinanie im rąk.
– Iran jest totalitarnym państwem religijnym. Czy chcesz totalitarnego państwa prawosławnego?
– Kraj prawosławny powinien być taki właśnie. Będziemy mieli Iwana Groźnego.
– Czy jesteś pewien, że osiągniesz to, iż film nie będzie rozpowszechniany?
– Oczywiście. Zapewniam cię, każdego dnia będzie tak: pokażą film w kinie, jutro kino będzie się paliło; pokażą film w innym kinie – i ono spłonie.
– Kto je spali? Kim będą ci ludzie? Jak ich scharakteryzować?
– To wierzący prawosławni”.
* * *

Dla Boga jestem gotowy na wszystko. Nawet na śmierć. A ty? To jedna z ostatnich kwestii, które wygłasza Wieniczka w filmie Sieriebriannikowa „(M)uczenik”. Po ostatnich wydarzeniach w co najmniej 12 dużych miastach Rosji, gotowych – może jeszcze nie na śmierć – jest wielu prawosławnych Rosjan. Jak powiedział w rozmowie z Maduzą Aleksander Kalinin: „Osoba, która ma w sercu Nauczyciela pójdzie za niego do więzienia, ale będzie szczęśliwa, że uratowała Rosję przed bluźnierstwem”.

anumlik