Fenomenologiczna analiza psychopaty

Trudno jest tradycyjnym sposobem zdefiniować psychopatę. Metoda Arystotelesa polega na tym, że definicja wprowadza rodzaj nadrzędny i różnice gatunkową, np. definicja człowieka według Arystotelesa wygląda tak: człowiek jest to istota rozumna. W tym przypadku rodzajem nadrzędnym jest wyraz „istota”, a różnicą gatunkową wyraz „rozumny”, co ma nas odróżniać od innych istot, które nie są rozumne. Zamiast ogólnego pojęcia istoty, moglibyśmy użyć bardziej nowoczesnego i bardziej naukowego terminu „ssak”. Ale jak zdefiniować psychopatę? Spróbujemy zastosować metodę fenomenologiczną Edmunda Husserla, która nadaje się do analizowania skomplikowanych obiektów. Roman Ingarden stosował ją do analizy dzieła literackiego.

My ją zastosujemy do analizowania skomplikowanego tworu, jakim jest psychopata. Ale zanim zaczniemy naszą analizę, wyjaśnijmy sobie, na czym polega metoda fenomenologiczna. Otóż polega ona na oglądzie i opisie tego, co jest dane. Podejście fenomenologiczne różni się od naturalnego nastawienia bezzałożeniowością. „W nastawieniu naturalnym mamy na temat świata pewne założenia, domysły, teorie, spekulacje. Fenomenologia nawołuje do ich odrzucenia po to, by przyjrzeć się światu tak, jak się on jawi” (cytuję z E. Husserl „Medytacje Kartezjańskie”).

Więc przyjrzyjmy się psychopacie odrzucając wszelkie założenia, kategorie nadrzędne, różnice gatunkowe itp. Spróbujmy go zobaczyć takim, jakim jest, bez uogólniającego kategoryzowania.

Nasz psychopata znalazł się w przeddzień Świąt Wielkanocnych na Podlasiu. Razem z ubranymi w regionalne stroje miejscowymi gospodyniami maluje jajka. Tak się złożyło, że lecący z Brukseli do Warszawy poseł Czarnecki zahaczył o tę wioseczkę. Staje za plecami psychopaty, którego właśnie fenomenologicznie rozgryzamy, i nachylając się nad nim radzi: „Jeszcze trochę zielonej farbki, panie prezesie!”. I ten miglanc wywołuje u psychopaty serdeczny śmiech „he, he” (niestety tę uśmiechniętą twarz psychopaty trzeba widzieć, słowa, owe „he, he”, tego nie oddają).

Czy ten obrazek traktowany fenomenologicznie zbliża nas do zrozumienia psychopaty. Chyba tak. Widzimy, że wejście w kontakt intymny z psychopatą jest właściwie proste, nie wymaga wielkich finezji, wystarczy ciepłe doradzenie użycia zielonej farbki.

Dlaczego to jest takie istotne (ejdos po grecku)? Bo to mówi nam, że nasz psychopata ma piętę achillesową, że jest bezbronny wobec takich doradców od zielonej farbki. Tacy go coraz szczelniej otaczają, odcinając od okrutnej rzeczywistości. Jest to może komfortowe, ale utrudnia psychopacie zrozumienie skomplikowanej struktury świata. Wprawdzie on te strukturę jakoś przeczuwa, nienawidzi, obsmarowuje inwektywami, ale jej naprawdę nie rozumie.

W otoczeniu psychopaty obok doradców od farbki od początku znajdują się rycerze, którzy nie władają poprawna polszczyzną, myśli ich są tak zaplatane, że sami z nich nie potrafią się wyplątać. I takich nasz psychopata lubi, słusznie uważa, że ci rycerze są trochę głupsi od niego, bo np. nie potrafią użyć trudniejszych zwrotów pochodzenia zagranicznego, jak np. zakamuflowana opcja.

Takich rycerzy uczynił marszałkami, prezydentami, ministrami, a nawet znalazł sobie jedną damę.

Kiedy do psychopaty na chwilę dotrze zewnętrzny świat, może to być z daleka, np. z Brukseli, albo z bliska, nawet z Żoliborza, psychopata wpada w jakiś trans, wychodzą mu z ust w zależności od okoliczności takie słowa, jak pierwotniaki i zarazki, komuniści, zdradzieckie mordy, drugi sort itp.

Szybko to podłapali inni psychopaci albo sprytni doradcy od zielonej farbki i całymi wiadrami oblewają tę okrutna rzeczywistość, która ich nie doceniła.

Nasz psychopata ma tylko jeden problem. Wprawdzie może się otaczać miernotami, miglancami bez moralności, ale niestety nie ma krasnali, którzy by byli niżsi od psychopaty. Psychopata ma kompleks Napoleona, który też nie przepadał za wyższymi od siebie marszałkami.

Myślę, że nasza fenomenologiczna analiza psychopaty zbliżyła nas do zrozumienia tego fenomenu.

Szkoda tylko Polski, bo to nie jest salaterka z sałatką.

Lewy