Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

28.08.2017
poniedziałek

Jugosławia!

28 sierpnia 2017, poniedziałek,

Jugosławiaaaaa! – zawołał, pijany szczęściem i przepalanką, Franek Dolas w filmie „Jak rozpętałem II Wojnę Światową”. Po czym zademonstrował, że Polak potrafi. Wszystko oraz jeszcze więcej. Dla dzieci młodszych, które wracają za dni kilka do szkoły, oraz dla dzieci starszych, które wracają z urlopu, coś na osłodzenie i zmiękczenie lądowania w nieodpowiednio skrzeczącej rzeczywistości.

Jest lato, lecą seriale. Osobliwie celuje w nich pisoidalna telewizja, która nadaje hity z przeszłości i evergreeny: „Stawkę większą niż życie”, „07 zgłoś się” i tak dalej. To jednak, czego brakuje do kompletu szczęścia, nadaje TVS – telewizja śląska: serial „Winnetou”. Kiedy telewizja była jeszcze niepisoidalna, ale nasza, czyli ludowa, kiedy „leciał Winetu”, podwórka pustoszały, taksówkarze zjeżdżali do bazy, a w sklepach mięsnych ogłaszano nagły remanent. Kina zaś pękały w szwach, a chłopacy – z dumy: każdy na podwórku był Winnetou. Albo Janek z psem marki kundel, pomalowanym mocą wyobraźni na Szarika. Szwarccharakterów nie było. Chyba że na innym podwórku. Tak było.

Żeby coś dobrego w telewizji zobaczyć, trzeba oglądać nocą. Ale może chodzi o to, że w nocy Winnetou lepiej widzi niż inni. Noc łączy ludzi, w celach przeróżnych. W związku z „Winnetou” zachodzą stosunki międzynarodowe, co w Polsce Ludowej oraz całej reszcie europejskiej ludowości, miało spec-znaczenie. Francuski aktor – Pierre Brice – w filmie enerdowskim (tu konieczne wyjaśnienie dla dzieci młodszych: był taki kraj, między Łabą a Odrą, co go już nie ma) – produkcji włosko-niemieckiej, grany na ziemi jugosłowiańskiej (kraju też nie ma), przedstawiał przygody indiańskie na ziemi amerykańskiej. Nasz Franek Dolas miał tak samo: rozpętał drugą wojnę światową, z Polski trafił do Austrii, gdzie przy pomocy byka zlikwidował faszystowskich bauerów, stamtąd przez Grecję – zatopiwszy statek – dopłynął do Afryki, gdzie zwyciężył i Niemców, i Włochów, i Anglików. Następnie wrócił z powrotem, przez Włochy do Polski, gdzie spadł klasztornym mnichom – jako Ruski – na głowę, skutkiem czego zlikwidował połowę Wehrmachtu, co się musiało skończyć miłością z czarnowłosą pięknością.

To piękne: Winnetou mówiący w filmie po niemiecku: halt! – gdy wstrzymuje oddział Indian, ma nakładkę dźwiękową lektora, który czyta dialogi w gwarze śląskiej. Co słowo, to pycha. Posłuchajmy „Winnetou” z Katowic:

„Kaj blade pyski mordują naszych bratków”
„Inczuczuna i jego fest synek Winnetou”
„Pogodojmy w cztery ślepia”
„Mogę się z tobą tancnąć?”
„dwa kroki do zadku”
„wyście jak braciki”
„Winnetou: chyla glaca przed prawem Manitou”
„Skumplowali się z Indianerami”

A na koniec coś bodaj najpiękniejszego. Lektor, żeby wyjaśnić realia robienia podkopu na ziemi indiańskiej, te słowa wkłada w usta Winnetou: „wykopiemy tunel jak pod rondem w Katowicach!”.

Tanaka

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 412

Dodaj komentarz »
  1. A dzisiaj młodzian w koszulce „Żołnierze wyklęci” śmiało dowali na ulicy czarnuchowi albo wywrzeszczy prosto w ryło frajerowi w okularkach, żeby sp.erdalał lub przynajmniej cicho siedział. Albośmy to jacy tacy.

    Ta śląska gwara w enerdowskim westernie – pączuś!

  2. Filmy o Winnetou były zachodnioniemieckie (nie enerdowskie – skąd wzięliby się włoscy i francuscy aktorzy) i zapoczątkowały modę na wczasy w Jugosławii

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. Każdy polonijny sklep spożywczy, taki malutki, osiedlowy, przycupnięty na parterze odrapanej kamienicy i taki dumny i duży polonijny supermarket, do którego wcale nie wstyd zaprowadzić i którym nie wstyd sie pochwalić, przy kasach, na osobnym stoisku z książkami i czasopismami albo na plastykowym, obrotowym kręciołku cisnącym sie na skraju lady, pomiędzy lekarstwami z Polski…
    … otóż każdy z nich zdołał wcisnąć tam właśnie peerelowskie filmy na DVD. W ten nachalny, jarmarczno-odpustowy sposób nastraszyć „bo jak wyjdziesz i nie kupisz to cię ominie i zaginie i nie uśmiejesz się z Brzęczyszczykiewicza i jaki ten Niemiec miał durny wyraz twarzy pamietasz ha ha albo jak ci z tymi babami w Seksmisji wtedy to były filmy co nie nie to co teraz kurwa mac nie to co teraz nie klnij Józek przy ludziach ile razy ci mówiłam z koscioła wyszedłeś i zaraz musisz kląć.”

    Rzygam DVDkami z peerelowskimi filmami. Rzygam.
    Rzygam peerelem. Rzygam wspomnieniami. Rzygam kronikami filmowymi, rzygam fragmentami dziennika telewizyjnego, Karolem i Nie lubie poniedziałków, zdjęciami ze stanu wojennego, polewaczkami, wspomnieniami szarych ulic, pustych sklepów, połamanych kołami samochodów płytek chodnikowych, chamskich ekspedientek, urzędniczek, lekarzy, odrzutów z eksportu do których sie modliłem. Rzygam nienormalnością, siermiężnością, szarością, uniformizacją, tym, że moje wspomnienia są takie same jak wspomnienia jakiegoś przygłupa, bo wszyscy mieszkaliśmy na tej samej ulicy, w takich samych mieszkaniach umeblowanych tymi samymi meblościankami z tymi samymi Słonecznikami albo Irysami Van Gogha na ścianie. Cieszyli sie tym samym radiem Meluzyna i uważali za wybrańca bogów jeżdżąc maluchem.

    Rzygam peerelowskimi filmami bo wszystkie one nałażą mi na oczy wspólnotą i wspólnością i wspólnotowością z tymi, z którymi nie chcę mieć wspólnych wspomnień. Bo jedna była sztanca i jeden był wyrób, człowiekopodobny produkt, peerelowiec.
    Nawet była sztanca dla opozyjonisty i przydział ze zjednoczenia takiej samej blachy, z której peerelowski opozycjonista był wytłaczany.

    Rzygam peerelem i dlatego dziaiaj rzygam pisiorami i rydzykami i kościelnymi księżmi z tej samej, peerelowskiej wsi. Bo tam wszystko pozostało tak samo znajome i przewidywalne. Tylko darów z zachodu troszeczkę jakby wiecej i dlatego dachy klasztorów i kościołów teraz nowe.

    Ale ich mieszkańcy dalej oddychają peerelowskimi filmami i z @Tanaką maja wdrukowany ten sam, filmowy peerel.

  5. @zza kałuży 28 sierpnia o godz. 19:39
    Ale w tych siermiężnych czasach buntowało się tak naprawdę raczej niewielu. Czytałam gdzieś, że rewolty zaczynają się nie wtedy, gdy jest źle, tylko wtedy, gdy ludziom zaczyna być troszkę lepiej. W III RP to się chyba sprawdza? Zakładając, że PiS dorwał się do waaadzy na fali społecznego niezadowolenia.

  6. na szczescie nie mam takich wspomnien z PRL – nie bralem udzialem w tamtej rzeczywistosci.

  7. @Na marginesie
    Pogadajmy sobie o Gorgoniu.

    Bo ja na podwórku, wiesz, z boku koło trzepaka, tam zaraz za komórkami na węgiel które administracja wybudowała gdy pod budynkiem zrobili schron, no wiesz, tam gdzie Jóźwiak bez pozwolenia postawił ten blaszany garaż, zawsze grałem na obronie i dlatego Gorgoń na mnie wołali.

    A ty na twoim podwórku, przy trzepaku, zaraz za komórkami na węgiel, przy blaszaku Jóźwiaka, na jakiej pozycji grałaś?

    Co ja mówię, ty jesteś dziewczyna, to ty wtedy na tym trzepaku wisiałaś głową w dół, albo grałaś w gumę, albo widoczki zagrzebywałaś w trawniku, wiesz, tym koło piaskownicy.
    Fajne miałaś warkocze, szkoda, ze na mnie nie zracałaś uwagi tylko ciągle maślane oczy robiłaś do Grześka z parteru.

  8. @zza kałuży 28 sierpnia o godz. 20:10

    Nie na trzepaku, tylko na czereśni. W ogóle cały spory sad był mój 🙂

  9. Zza kałuży, ale przysoliłeś

    ***
    Oglądam właśnie Łotr1 kupiony z Polityką. Tanaka, fajne i lekkie na koniec wakacji

  10. @małpawniebieskim 28 sierpnia o godz. 19:18
    A to ciekawostka!

  11. zza kałuży
    28 sierpnia o godz. 19:39

    Zzakałużku, wprost okropnie szanując i podziwiając Twoje szlachetne rzyganie, powiem Ci dwa słowa o moich cudnych wspomnieniach z tamtego czasu. Żyłem zwyczajnym życiem, buty pionierki mnie swędziały, więc jeździłem latem autostopem po Polsce, podziwiałem Mazury z szos i z łódki wujka-rybaka, potem podziwiałem jako praktykant na statkach Żeglugi Mazurskiej, nie marzyłem o fiatach – ani małym, ani dużym, marzyłem o rowerze, ale rodzice byli za biedni (może nie wiesz, ale bieda to też życie i nawet przyjemne wspomnienia z czasu kiedy się kaczało trzy jajka wielkanocne, bo na więcej nie było stać), morze i brzegi w Ustce i w Rowach były takie same jak dziś, szkoły średnie, studia nie były dla bogatych, więc się załapałem, nie marzyłem o mieszkaniu, na ubrania na studiach zasuwałem łopatą i się cieszyłem zdrowiem i siłą, o segmentach, dupentach nie marzyłem, bo wolne chwile najchętniej spędzałem pod chmurką, a w 60-tych latach na polskie filmy chadzałem rzadko, częściej – do kina studyjnego DKF na światową produkcję, np. na Antonioniego i w ogóle mnie nie brało i nie bierze z tamtych powodów na rzyganie, nawet odwrotnie – kolorowo wspominam, bo na przykład jesienie były tak samo kolorowe jak dziś. Może z powodu, że niczego nie oczekiwałem – żyłem jak się dało. A po odpracowaniu po studiach nakazu pracy wróciłem pod ukochaną chmurkę jako cieszący się życiem i żyjący w zgodzie ze swą strukturą psychofizyczną łopaciarz. Potem rybaczyłem na morzu pod chmurką i poszlajałem się po paru zawodach, żeby różności doświadczyć i żeby to, co powiem, miało za sobą wagę doświadczenia, a nie papierowych wydmuszek. Cieszę się do dziś, wędrując po niedużym świecie rowerami, okręcikami i nawet kuśtykając na pieszo. Wiesz, co to za radość kuśtykać za grzybami, kiedy już bywało, że nie mogłeś chodzić przez kolana? Sam sobie wypracowałem kuśtykanie. I lubię patrzeć zieleń, na kwiaty, na panie – tak samo wtedy lubiłem, więc nic się nie zmieniło…ajć, trochę się zmieniło. Aha, przyzwyczaiłem się od dziecka do niemienia niczego. Teraz narobiłem niskopodwoziowych rowerów z kupowanych za 100 zł gratów, część rozdałem, kupiłem okręt za 300 zł i mi służy, kupiłem trochę przechodzonych zmartwionów po 150 – 200 zł każdy i dalej się po staremu uśmiecham jak głupi do sera, nawet kiedy utopię zmartwiona (poszły w wodę cztery). To tyle, zzakałużku, który mnie zainspirowałeś szlachetnym swym rzyganiem, które podziwiam.

  12. pamiętam, że były to filmy NRD/Jugosławia. Jugosławia dawała plenery nad Jeziorami Plitvickimi oraz statystów, czasem też aktorów drugiego, trzeciego planu. Lex Baxter grający Old Shaterhenda był niemieckim aktorem (choć chyba nie był z NRD) Stewart Granger był Old Surehandem, no i był mój piękny Pierre Brice- francuski aktor, chyba najbardziej znany z roli Winnetou. Nawet w samej Francji niewiele grywał w filmach, bardziej był obecny w teatrze.
    Podobno grał we francuskiej wersji Potopu, albo Ogniem i mieczem; nie widziałam filmu, nie był w Polsce wyświetlany, ale znawcy tematu twierdzili, że w ogóle luźno potraktowano tam powieść Sienkiewicza.
    Chodziłysmy z dziewczynami do kina na filmy z Winnetou, była i jeszcze jedna seria filmów jugosłowiańskich, w których główną rolę grał Gojko Mitić (z daszkiem nad C); umięśniony kulturysta, moze i nawet aktor.
    Kiedyś po latach obejrzałam ten film w niemieckiej tv- łomatko! nie dość, że gadali po niemiecku, to z dzisiejszej perspektywy widać naiwność fabuły, kiepską grę aktorów.

    Jednak sentymentów z młodości nie powinno się odnawiać w tak brutalny sposób. Lepiej niech pozostaną wspomnieniami wspaniałych przygód przeżywanych w kinie z bohaterami naszego dzieciństwa i wczesnej młodości. Ech, łezka się w oku zakręci…

    Na podwórku chłopcy bawili się w podwórkowe wersje seriali aktualnie wyświetlanych w tv. Pewnie na wszystkich podwórkach był ten sam scenariusz, bo i program w tv jeden.

  13. jeszcze jedna refleksja:
    mamy jako pokolenie 49+; 59+ (innych liczb nie będę przytaczać); nasi bohaterowie zmieniali się rzadko, jako wzorzec i powód zabaw służyli nam całe lata, dziś można powiedzieć, że dwa, trzy pokolenia wychowały sie na tych filmach.
    Co zostanie naszym dzieciom z czasów młodości i pacholęctwa? mój 10 letni wnuk uwielbia Star Wars, ale również Minionki, za chwilę będzie coś innego. Czy coś zostanie mu z dzieciństwa jako wspomnienie wspólnych zabaw z rówieśnikami?

  14. Widocznie mam kompleksy. Zawsze miałem. Zawsze byłem pesymistą. A to zawsze się rzuca na mózg.

    Dobrze zatem, ze nie każdy jest taki jak ja. Zidentyfikowaliśmy właśnie klej kontekstualizmu, czyli ostatnią deskę ratunku na sklejenie plemienia Polaków.

    Tych, co mieli ogrody nie lubię, bo to byli burżuje.
    Pewnie jej ojciec zarobił na tę willę z ogrodem aborcjami nienarodzonych dzieciaczków.

    A jeżeli ten ogród był na zabitej dechami wsi, to wtedy co innego, wtedy to nimi gardzę, wieśniaczka jedna, z gnojówki zapaszki jej do ogrodu przywiewało…

    Kochajmy się, a pies cię lizał łapę poda!

  15. @zzakałuży
    Ciekawsze jest co innego, a mianowicie, że żadne „ważne” filmy nie przetrwały. Mam na myśli np. Zanussiego, Wajdę itd..

  16. @Witold 28 sierpnia o godz. 22:01
    Nie spotkałem jeszcze nikogo, mówię o tzw. „prawdziwych” Amerykanach (Indianach? 😉 ) którzy by nie byli absolutnie zachwyceni „Ziemią obiecaną”. Jak już ktoś cośtam narzeknął na skomplikowanie historyczne fabuły, to zawsze szczęka mu opadała, jak mu pokazłem datę zrobienia tego filmu. Jakość obrazu i dźwięku była dla nich nie-do-uwierzenia jak na film ze środka lat 70-tych i to z Europy Wschodniej.

    A że film jest bardzo mało znany to już problem żelaznej kurtyny a nie Wajdy, IMHO.

  17. @zza kałuży 28 sierpnia o godz. 21:45
    Stereotypy – trafiłeś kulą w płot. I to dwa razy!

  18. @Tanaka.
    Czy na prawde nie ma ciekawszych tematow? Widze. ze u ciebie nie. Czy jestes zakompleksionym Polakiem? I sugerujesz, ze inni sa zakompleksieni, tak jak ty.Nie sa. Poczytaj! Takich jak ty, po prostu wysmiewaja. Miej odwage by zajrzec na fb, twitter etc. To zobaczysz, o co chodzi Polakom. na pewno nie o swietych @Tanakow… Tylko po prostu o zycie…….A nie o kompleksy, w ktorych tak bardzo lubisz sie babrac. I ktore, przypisujesz wszystkim. Opanuj sie. Ty „wszystko wiedzacy”. Nie udalo ci sie w zyciu? Nie wiem? Moze tak, moze nie—nie sadz jak na sadzie ostatecznym—nie masz pojecia o ludziach. Jestes „bozia”, ktora podobno odrzucasz? Ale wchodzisz chetnie w jej role.

  19. „zza kałuży” to zgrywus, ale „Szymonowicz” chyba poważnie.
    Summa summarum – robi się coraz zabawniej.

  20. @Na marginesie. Myślałem, że tobie nie trzeba stawiać na końcu każdego zdania uśmieszku. Możemy się spinać, ale na aż tak dosłowną mi nie wyglądałaś. 😉 😉 😉

  21. @Szymonowicz
    A ty co marudzisz? Napisz wstępniaka! Będziemy dyskutować mądrze i z zapałem.
    A jak nie chcesz napisać – to się nie czepiaj.

  22. A ja to pamietam Pewex na pięterku, milicjanta przed drzwiami co sprawdzał czy ma sie w portfelu Lincolna, a potem drzwi sie otwierały, nastawiała światłość, dzwony itp. ogólnie mówiąc wniebowstąpienie. Byliśmy w raju….jak ryby wyciągnięte na powierzchnie lapalismy haustami cudownie pachnące Donaldami powietrze, Cudownie kolorowa układanka towarów na półeczkach rozszerzała nam źrenice i raczki Same sie wyciągały do tego jak by nie było imperialistycznego dobrobytu. Nasz sen kończył sie tym, ze mama kupowała nam gumy Donald i maltesse oraz kawę i koniaczek, który był niezastąpiony w załatwianiu spraw wszelakich
    Ogólnie mówiąc były to czarodziejskie, obfite w cudy czasy. W/wymieniona Mama w cudowny sposób zdobyla mi rower marki Pelikan, (który to w niewyjaśnionych okolicznościach zniknął i w cudowny sposób znalazł sie u sąsiada.)
    W cudowny sposób zdobywała czekoladki Maya, banany i paprykę bułgarska w sloikach.
    Poprzez cudowne znajomosci mamy Na Wigilie mieliśmy pomarańcze i czekolady Nestle, do których sentyment został mi do dziś.
    No i jak to nie wracać do PRLu?
    No a muzyka poważna? Jako ze nie było w radiu nic innego jako mały berbeć słuchałam marszów i fantastycznych radzieckich spiewow
    No a Kraj Rad? Najpiękniejsza Gazeta z papierem kredowym do wydzieranek szkolnych
    No a książki? Jak sie już jakaś zdobyło po otwarciu kartki fruwały jak motyle-magicznie
    A pijalnie piwa ktoś pamięta? Z panią barmanka w bielutkim czepeczku z dziurkami, zielonym okiem i karminem na ustach
    No dobrze, było tez zomo, ormo, nyski-suki, niezapowiedziane „wizyty” , konfiskacje, degradacje, więzienia, zasłoniete okna, skrzeczące radio wolna Europa
    Wszystko to było i na nic sie zda wymazywanie przeszlosci bo to nasza historia, dzięki której powinnismy być …madzrzejsi?

  23. NeferNefer
    28 sierpnia o godz. 20:42

    Zakałużnik wziął i zatańczył z solniczką. Nie jest to łatwe, ale przekonani w końcu dają radę.
    Pamiętam ze szkoły,że była trójpolówka. To zastosowałem 🙂

  24. Szymonowicz
    28 sierpnia o godz. 22:40

    Czy na prawde nie ma ciekawszych tematow?
    Są dwa. Ale zapomniałeś które.

  25. Mogłam być córką badylarza. Albo profesora Pieniążka!

  26. Tanaka
    28 sierpnia o godz. 23:01

    Ja brzoza, ja brzo… znaczy, z domu nadaję.
    Dzięki Tobie i Lewemu blog dał radę w wakacje, przyznaję medal z, e, kartofla 🙂
    Wielkie dzięki Wam obu.

  27. @zza kałuży 28 sierpnia o godz. 22:49

    Jestem dosłowna do ostatniej kropki!
    A te czereśnie to mi się śnią po nocach 🙂

  28. Ale muszę upomnieć. Żeby biskup pchał się na stanowisko bozi, a fe.

  29. wbocek
    28 sierpnia o godz. 20:48

    Wcale nie jest pewne, czy w życiu powinno chodzić o cokolwiek innego. A o ile ktoś się zna na tym, „o czym naprawdę mówi ewangelia”, to ewangelia mówi o tym, żeby żyć prosto, szczerze i koniecznie w ćcinach.

  30. konstancja
    28 sierpnia o godz. 21:23

    A widziałaś Pierre’a Brice’a w dojrzałych latach? Jak spojrzałem, to szok! W celach konfrontacyjnych wezwałem moją Piękną, a ona też – w szok! wyglądał fantastycznie, więc się już do niego postanowiłem upodobnić 😀

    http://e5.pudelek.pl/69e38021fb2b16947524d86bc7e97ebdcfe56c87.jpg
    http://cdn11.se.smcloud.net/t/photos/t/424225/zegnaj-winnetou_24106216.jpg

  31. @tantumverde, Tanaka

    Braterstwo broni, piesni i pliaski 😀

    https://www.youtube.com/watch?v=_nrilETa9gk&index=24&list=RD8BiM2uVk6q0

  32. konstancja
    28 sierpnia o godz. 21:28

    No właśnie, najpierw byłam zakochana w Janku, potem w Janosiku a potem w Zorro, a potem znowu w Janku i tak w kółko 🙂

  33. Winnetou to nie pamiętam 🙁

  34. Filmy o Winnetou, pierwszy był „Skarb w Srebrnym Jeziorze”, to była koprodukcja RFN/Francja/Jugosławia.
    NRD-owskie filmy „indiańskie” były o Ulzanie albo „Synach Wielkiej Niedźwiedzicy”. Nie widziałem żadnego.
    Nie byłem nigdy Winnetou, tę rolę zagarnęła dla siebie czarnowłosa koleżanka, ja byłem Old Shatterhand. Już tu sobie raz wspominaliśmy…

    Pierre Brice był aktorem takim sobie (we Francji praktycznie nieznanym), ale takim ladnym i szlachetnym Apaczem, wręcz kultowym. Grywał go również długo, a potem był reżyserem widowisk plenerowych o Winnetou w Bad Segeberg, w Szlezwiku Holsztynie. Nigdy nie opanował porządnie języka niemieckiego, co mu i tak nie przeszkadzało śpiewać w tym języku.

    Głową do dołu wisiałem na orzechu, czereśnia miała gałęzie zbyt wysoko. Za to wchodziło się na sam jej szczyt, pluło pestkami, patrzyło z wysoka na świat dookolny i kołysało jak na maszcie żaglowca…
    Podwórko było własne, każdy na tej ulicy miał swoje, i wielki ogród. Banda dzieciaków spotykała się w różnych miejscach, najchętniej na porośniętym rumiankiem nieużytku na końcu ulicy, bo był neutralny i idealny do zabaw i gry w dwa ognie i w zbijanego. Grał ktoś w coś takiego?

    Kino. Pasja mojego dzieciństwa z prywatnymi projekcjami w domu na prześcieradle zawieszonym na ścianie. Mój ojciec był operatorem (tak się nazywało osobę obsługującą w kinie projektory filmowe) i nie raz pomagałem mu przewijać wielkie rolki filmów, czasem pozwalał patrzeć z kabiny na ekran przez takie małe okienko, czułem się jak w „Cinema Paradiso”.
    Z czasem dorobił się własnego, wycofanego z kina, projektora i robił nam seanse w domu, zanim oddał filmy do Centrali Wynajmu Filmów. Jednym z pierwszych, jakie pamiętam, był „Szczęściarz Antoni”.
    Na kilka dni przed zmianą repertuaru w gablocie kinowej wywieszane były (obok aktualnego) fotosy następnego filmu…

  35. konstancja
    28 sierpnia o godz. 21:23

    takie fimy nie są do świetnej intrygi, znakomitego scenariusza, fantastycznej gry aktorskiej, ale do wzbudzania marzeń. A kto nie ma marzeń w młodym wieku, a najlepiej w każdym, tego w ogóle nie ma.

    Byłem kiedyś w muzem Karola Maya. Byłem rozczarowany – wyczułem w nim muzeum białego człowieka, który jeździł do kolorowych i patrzył na nic z wyższej pozycji.
    Właściwie coś podobnego czułem pierwszy raz odwiedzając muzeum Fiedlera w Puszczykówku. Niewiele tam było okazów specjalnie wartościowych poznawczo i muzealnie zarazem, a raczej były to klasyczne egzotyki, sensacyjności i pełno przypadkowości, które zwyczajnie bladły, gdyż ani w tym poważniejszego programu muzealnego, ani poznawczego, ani egzotyka już nie działała. Pozostał mi pewien sentyment do książek Fidlera z dzieciństwa, oraz ciekawość do obieżyświatowania, w czym Fiedler był dobry, zwłaszcza jak na przedwojenne warunki. I umiał zajmująco pisać. Chyba sporo lepiej niż Karol May.

  36. @Tobermory 28 sierpnia o godz. 23:23
    I podchody były, palce lizać! Banda dzieciaków tropiła inne dzieciaki.

  37. Ewa-Joanna
    28 sierpnia o godz. 22:51

    Aha, i chciałabyś, żeby napisał nie byle co?

  38. @Na marginesie
    28 sierpnia o godz. 23:29

    Wiesz, że o podchodach pomyślałem, ale nie napisałem, bo i tak już dużo, jak na mnie, tych wspomnień naściubiłem 😉

  39. tantumverde
    28 sierpnia o godz. 22:59

    No i mi smaku narobiłeś. Teraz zeżrę oranżadę w proszku.O smaku cytrynowym.

  40. @gotkowal (z poprzedniego, o Australii)
    W swoim strachu mylisz prawo religijne – któremu podlegają członkowie danej grupy religijnej – z prawem państwa, obowiązującym wszystkich, bez względu na wyznanie.
    Australia nie wtrąca się za bardzo w religijne obrzędy o ile nie wykraczają poza obowiązujące prawo. Muzułmanka może sobie chodzić w burce, to jej wybór. Jeżeli nie zechce – to też jej wybór. Często strój bywa manifestacją – na przykład po ataku naszych postępowych sił na Irak, i pierwszej nagonce na muzułmanów, wiele dziewczyn muzułmańskich założyło chusty i zaczęło manifestować swoją przynależność. Potem to przeszło.
    Dopóki nie wkroczy to na grunt łamania prawa – jest tolerowane. Jeżeli kobieta chce się ubrać tak czy inaczej – jej sprawa. Jeżeli ktoś ja do tego zmusza – ma zawsze możliwość uzyskania pomocy, wystarczy się poskarżyć. Jak się taki muzułmański mąż rozwiedzie po muzułmańsku – to jego rzecz, ale australijski sąd przyzna dzieci kobiecie i wyznaczy alimenty, które australijski fiskus pobierze bezpośrednio z jego zarobków.

    Australia jest krajem multi-kulti i dokłada wszelkich starań, aby nie antagonizować grup etnicznych i społecznych. Aborygeni mają swoje sądy plemienne ale podlegają również prawu australijskiemu. Rozważa się oddanie im częściowej władzy sądowniczej szczególnie jeżeli chodzi o młodych, ale to śliska sprawa, głownie dlatego, że inni mogą też chcieć tego przywileju.
    W supermarketach masz półki z produktami koszernymi, halal, europejskimi, filipińskimi i oczywiście chińskimi. Każda większa grupa etniczna organizuje ( pod patronatem lokalnych władz) festiwale przybliżające ich kulturę, zwyczaje i przede wszystkim kuchnię.
    Ja nie mówię, że wszystko jest takie cacy cacy, bo nie jest – ale mówię – staramy się akceptować w ludziach to co maja dobrego i fajnego.

    Australia w ubiegłym roku przyjęła 15 tys. emigrantów z tego 3 tys uciekinierów. Nie przyjmujemy przywożonych przez szmuglerów ludzi bo każdy potrzebujący może złożyć podanie w ambasadzie australijskiej jak nie w swoim kraju, to w Indonezji do której może przyjechać i zamiast płacić szmuglerom, opłacić pobyt w hotelu na czas czekania na wizę.
    Oczywiście nie wszyscy Australijczycy są życzliwi i mili dla emigrantów. Nasza mało sławna Pauline Hanson ze swoją partią One Nation znów wypłynęła, tym razem jest kontra muzułmanom (1.2% populacji), nawet ostatnio założyła burkę na posiedzenie Senatu, co rozbawiło większość ludzi i cała demonstracja minęła się z celem. Ale ma poparcie, niewielkie, ale ma, bo w każdym społeczeństwie istnieje grupa marudów uważających, że wszystkie ich nieszczęścia to przybysze.
    I tak początkowo narzekali na Włochów i Polaków, potem na Greków, Wietnamczyków i Chńczyków, teraz na muzułmanów padło. Przejdzie.

    Złości mnie i śmieszy jednocześnie, kiedy ktoś na podstawie jakiegoś filmiku udowadnia mi, mieszkającej w Australii od 27 lat, że nie wiem jaki jest mój kraj i strasząc mnie wyimaginowanymi zagrożeniami zrodzonymi w chorej wyobraźni.
    Ja się bardziej boję napranego osiłka z nadmiarem testosteronu niż muzułmanina, jeżeli już miałabym czegoś się bać.

  41. Tanaka
    28 sierpnia o godz. 23:17
    mimo dojrzałego wieku nadal przystojny z ta srebrną czupryną.
    Zresztą, gdyby nawet był łysy, i tak moich uczuc nic nie zmieni.
    On nawet był prawdziwym, tytułowanym baronem(francuskim, rzecz oczywista).
    {Pombocku, nie gań mnie za tego prawdziwego barona}

    Ech, to były czasy….

    Tobermory
    28 sierpnia o godz. 23:23

    byłes bardzo uprzywilejowany z ojcem operatorem kina.
    Mój ojciec pracował w budynku, w którym mieściło się i kino. Gmaszysko dośc duże, jak dla małego dziecka. Załatwił mi kiedyś oglądanie Pinokia w tym kinie, szedł gdzieś na naradę lub nasiadówkę, jak to w tamtych czasach i załatwił mi seans. Byłam sama na balkonie w tym kinie, wokół ciemno….
    Gdy Pinokio trafił do wody (okoliczności nie pamiętam); bardzo mi się go zrobiło żal, rozbeczałam się, szlochałam głośno i wzbudziłam sensację na parterze. Nie mogłam wyjść z tego balkonu, nie dałam rady drzwiom, ryczałam coraz głośniej, w końcu ktoś mnie uwolnił z tych ciemności.
    Jak to ojciec powiedział- poruta była na cały budynek, włącznie z kinem.
    Budynek istnieje do dziś, przejeżdżam obok niego i wciąż mam w pamięci….

  42. Jeszcze jedno zabawne zestawienie. Skojarzenia (różniste) pozostawiam…

    https://www.youtube.com/watch?v=2y4pdH12xDM&list=RD8BiM2uVk6q0&index=45

    https://www.youtube.com/watch?v=y3KEhWTnWvE

    Ah yes, those were the days! Plagiat???

  43. NeferNefer
    28 sierpnia o godz. 23:06

    Wzięłaś i ominęłaś? Ktoś mi powiedział: weź i siądź, a siadłszy – płacz.
    To też znamy: ja rzucam myśl, a wy go łapcie. I w takiej wersji: to trzeba zrobić tak – oświadcza znawca robienia, po czym wychodzi z pokoju.
    Ale wakacje to fajna sprawa. Nie że Maryja, ale zdrowaś?

  44. No a pochody pierwszomajowe ?
    bukwsiegdabudietsonce
    Bukwsiegdabudujaaaaaaaa
    Gołąbki, horagiewki, saturatory -to dla Tanaka co by w proszku nie jadł

  45. Na marginesie
    28 sierpnia o godz. 23:07

    A jest coś lepszego – wleźć komuś do ogrodu i zwiać z garścią soczystych czereśni?

  46. tantumverde
    28 sierpnia o godz. 23:43

    W proszku zawsze najlepsze !
    A że bukwisiegda, to się wie.

  47. @Tanaka
    28 sierpnia o godz. 23:28
    Ja raz byłam w muzeum etnograficznym w zakonie misjonarzy w Pieniężnie i oglądałam ( w towarzystwie paru małolatów) to co przywlekli z tych swoich misji. Cudowne! O mało się nie udusiłam ze śmiechu ( bo nie wypadało rżeć w muzeum) bo wszystkie postacie ( figurki i malunki) były w majtkach! A oprowadzający ksiądz tak się lepił do jednego z małolatów, że wyszliśmy wcześniej.

  48. Tanaka
    28 sierpnia o godz. 23:28
    Fiedler to raczej reportaże lub bardziej opowieści z podróży. W latach 60-70 mieliśmy tylko to do wyboru jako dzieci czy młodzież. Egzotyczne miejsca widzieliśmy na kolorowych pocztówkach lub w biało czarnej gazecie.
    Ale przyznasz, że same opowieści, opisy przyrody, osób całych społeczności wyzwalały wielką wyobraźnię u dzieci.
    Karol May to jednak powieści przygodowe dla dzieci i młodzieży. Każdy chciał być odważnym, sprawiedliwym i prawym Indianinem, szczególnie jeśli mógł być wodzem.
    Jakoś nigdy nie chciałam być romantyczną Anią z Zielonego wzgórza; bardziej Indianinem (nie bacząc na płeć). Mieszkałam w starej kamienicy, obok dom wybudowany już w latach 60, ogromne podwórko z placem zabaw dla dzieci- hustawki, drabinki do wieszania głową w dół, rózne równoważnie, zjeżdżalnia i …pełnowymiarowe boisko do koszykówki lub siatkówki. Siatka u dozorcy-miał dzieci w podobnym wieku, więc od ręki te siatkę załatwiały. Co roku wiosną malowane żeliwne rury i rurki, odnawiane piaskownice…
    Moje dzieci jeszcze się na tym placu bawiły; gdy się wyprowadziliśmy stamtąd, nastał czas złomiarzy i wszystko zostało wycięte i procentami uplynnione. Barbarzyństwo

  49. Tanaka
    28 sierpnia o godz. 23:43

    Zdrowaś, Pan z Tobą i oranżada w proszku, bo właśnie w proszku ma być, na tym polega specjalność, szanpanie tantumverde. I baloniki na sznurku na 1 maja, zawsze wybłagiwałam to kolorowe cudo. Te na drucie i z uszami to był drugi sort.

    A niektóre to lepiej wiedzom jakie mają być wstępniaki i o czym, i tak sobie mieszają kijem, mieszają i myślą że będziemy sobie do oczu skakać, niedoczekanie.

  50. Tanaka
    28 sierpnia o godz. 23:36
    ta oranżada w proszku…wsypana cała zawartość do buzi, świetnie sie pieniła.

    Teraz firma z Kalisza wypuściła taka oranżadę w proszku, reklamując że jest jak za dawnych lat.
    Fe!…mnóstwo cukru, trochę koloru i obrzydliwe w smaku.

  51. @konstancja
    29 sierpnia o godz. 0:01
    Musiałaś spróbować? Też bym spróbowała. 🙂

  52. NeferNefer
    28 sierpnia o godz. 23:19

    kochliwa strasznie byłaś….

    Na marginesie
    28 sierpnia o godz. 23:43

    spojrzałam na datę nagrania Mary Hopkins….niemożliwe, nie jestem aż tak dorosła!

  53. Ewa-Joanna
    29 sierpnia o godz. 0:07

    chętnie spróbowałabym tej z lat pacholęctwa.Albo oranżady z patentowanej butelki ( z korkiem porcelanowym lub szklanym na drucie).
    Może wg dzisiejszych kryteriów było to świństwo, ale jaki smak miało!!!!
    Nawet nie wiem, kto ją produkował; to, co usiłuje wcisnąć Kalisz…

  54. konstancja
    29 sierpnia o godz. 0:10

    Okropnie. I zaczynałam jak miałam lat tsy (Janek)

    Ewa-Joanna
    28 sierpnia o godz. 23:47

    Ja niestety ryczałam homeryckim śmiechem w Muzeum (chyba) Czartoryskich w Krakowie, siedząc (chyba, słabo pamiętam) na podłodze, ku zgorszeniu pań obserwujących salę. Ale nie dało się inaczej, na urnie długości około 20 cm napisane było ZWŁOKI Mikołaja Kopernika – a ja mam żywą wyobraźnię :/ Tak pamiętam i nie dam sobie wytłumaczyć że było inaczej, dawno było, hej.

  55. @Na marginesie
    28 sierpnia o godz. 23:43

    Jaki tam plagiat 🙄 To się nazywa cover albo jakoś tak. Gość (Gene Raskin) napisał po latach nowy tekst do starego rosyjskiego romansu Borysa Fomina nagranego przez Wertyńskiego już w 1926 roku.

    https://www.youtube.com/watch?v=LVQ3TplZxMA

    Melodii nikt sobie nie zawłaszczył. Po sukcesie wersji angielskiej w 1968 powstały wersje w wielu językach, taki międzynarodowy standard.
    Fomin skomponował co najmniej 400 melodii, w tym sporo pieśni wojennych, wiele utworów uchodzi za ludowe, bo powstały jakieś 100 lat temu.

  56. @Na marginesie 28 sierpnia o godz. 23:04
    „Mogłam być córką badylarza. Albo profesora Pieniążka!”
    Mogłaś, fakt. Ale ten badylarz tylko pogorszyłby twoją sytuację.
    Po prawej stronie od podwórka, tzn od Podwórka, bo ono u nas zdecydowanie miało status Placu Broni (wrogów nawet mieliśmy dwóch, tych z podwórka po drugiej stronie ulicy i tych z tego samego domu, tyle, że z bram położonych dużo dalej od boiska, trzepaka i piaskownicy, otóż po prawej stronie, po drugiej stronie wąskiej, osiedlowej uliczki, były szklarnie Badylarza.
    dwie długie szklarnie.
    Badylarz nie oddawał piłek, nawet skórzanych, prawdziwych, tzn. szytych a nie klejonych, ani strzał z łuku, nawet tych z metalowym ostrzem, ze Składnicy Harcerskiej.
    Badylarz był po prostu luj. I to było chyba jedyne, co jednoczyło chłopaków ze wszystkich okolicznych podwórek.
    Do tego stopnia, że żaden z nas, mających jakiekolwiek resztki honoru chłopak, mając polecenie od mamy kupienia chryzantem na groby, nigdy-przenigdy do Badylarza nie poszedł. Woleliśmy iść na Targ, czyli kilka ulic dalej zamiast dać zarobić temu lujowi, którego szklarnie mieliśmy w odległości rzutu beretem od Bloku..

    mam zatem nadzieję, że ty nie byłaś córką tego Badylarza.

    Peerel niestety, miał wielki talent do ciągłego przesuwania granic durnoty. Na pięć minut przed swoim zgonem postanowił na miejscu szklarni Badylarza wybudować dwa wielkie bloki mieszkalne plus garaże.

    To zabiło wszelkie życie na dwóch okolicznych podwórkach i sprowadziło je faktycznie do picia i ćpania po starych pralniach i w bramach.

    Ale Wolna Polska nie dała się przebić zdychającemu peerelowi, o, co to to nie!

    Na miejscu zdziczałych ogródków działkowych, czyli na miejscu takiego mini parczku z jednej strony otaczającego nasze Podwórko, postawiono w latach 90-tych APARTAMENTOWIEC. Z zamykanym bramą ogrodzeniem, własną służbą, strażą, wojskiem i srojskiem.

    Nie ma tam Podwórka, Nie ma trzepaka. Został nielegalny blaszak Jóźwiaka, zostały ohydne komórki na przez nikogo już nie używany węgiel. Nie ma piaskownicy, nie ma mam z dziećmi, nie ma dzieci.
    Nie ma trawnika, nie ma widoczków i dziewczyn wiszących głową w dół. Nikt tam nie gra w nic a zimą nie wylewa lodowiska. nikt piłką nie wybija okna pani Niakas na parterze i w ten sposób nie dowiaduje się o greckich uchodźcach przytulonych przez komunistyczna Polskę. Pani Niakas w końcu dostała od Grecji paszport ZE SWOJĄ narodowością i mogła odwiedzić SWOJĄ wioskę jako Macedonka. A nie jako jakaś tam łupia Greczynka, czego nie chciała zrobić tak długo jak moja babcia nie chciała dowodu osobistego z miejscem urodzenia „ZSRR”.

  57. zza kałuży
    29 sierpnia o godz. 0:26
    no właśnie! TRZEPAK!!! on był głowną areną dziecięcych zmagań sportowych!!!

  58. zza kałuży
    29 sierpnia o godz. 0:26
    widziałam wiele dowodów osobistych (książeczkowych) z przekreślonym napisem ZSRR i dopiskiem Polska. Lata wczesne 80. pracowałam w okienku pocztowym.

  59. Proszę to wszytko wytłumaczyć Amerykaninowi, który nie jest w was zakochany, nie jest waszym dzieckiem ani nie ma nadziei na grubszą zapłatę na końcu słuchania.
    Zaśnie po kilku zdaniach.
    I będzie miał rację.
    Opowiadanie o nienormalnościach nie powinno być treścią normalnych wspomnień.
    W USA służy głównie jako propagandowe narzędzie w szkołach i w przekaziorach. Paptrzcie ludzie, jaki ten świat overseas jest poje*any, doceńcie to co macie tutaj, czy chcielibyście mieć takie wspomnienia jak ci imigranci?
    Pytanie retoryczne chyba, prawda?

    Najbardzie drastyczne wspomnienia Amerykanina w wieku emerytalnym jest o tych lekcjach wuefu w średniej szkole, na których obowiązujacym dla chłopców strojem był strój Adama.

    Nie mam pojecia w jakim stroju na szkolnym basenie pływały dziewczyny, bo żadnej Amerykanki nigdy nie odważyłem się o to zapytać.

  60. @zza kałuży
    29 sierpnia o godz. 0:47
    No ja cie przepraszam, ale po cholerę tłumaczyć to Amerykanom?

  61. @Ewa-Joanna 29 sierpnia o godz. 0:51
    Czasami ludziom zbierze się na wspomnienia. Np wtedy, gdy kolega z pracy na pracowy piknik przyjedzie Fordem-T swojego dziadka czy prawdziadka z roku dwudziestego któregoś, na chodzie, od poczatku w tej samej rodzinie.
    W Polsce to chyba tylko krakusi coś podobnego zrozumieją.
    Kończę bo się rozgadam na temat obrączki dziadka, którą wręczył babci na peronie w Lidzie jak go sołdaty zabierały na wycieczke do Magadanu. Na chleb dla dzieci żeby miała. Wiecej rodzinnych pamiątek nie pamiętam.
    Ale może jakiś pradziadek Fordem-T kiedyś jeździł… tak jak ja na moim składaku „Sokół” latałem i pierdziałem udając motocykl.

  62. @zza kałuży
    Głownie chodzi o te różnice kulturowe i postrzeganie świata poprzez. Czasem się nie opłaca tłumaczyć, czasem trzeba zrobić z tego coś śmiesznego, bo na poważnie się nie da. Inne światy, inne wspomnienia, ale czy gorsze albo mniej piękne?
    Ja tam swoje lubię. 🙂
    Te dzwonki u sań chłopskich zimą, ten wysoki śnieg po bokach chodnika jak szłam do szkoły w białym tunelu i te ciągnące się wzdłuż ulicy gruzy w których Ulka zza kanału chowała najlepsze na świecie rozciapane cukierki owocowe nadziewane marmolada i mrówkami.
    Jaki Amerykanin to zrozumie? 🙂

  63. @Ewa-Joanna
    Wyśledź proszę, czy Amerykanki w szkole średniej na przełomie lat 60-tych i 70-tych też jak chłopaki pływały na golasa. To się na blogu przyda jako anegdota pierwszej klasy! 😉

    Ja o tym męskim wuefie na golasa najpierw usłyszałem w radio. Prowadzący audycję jakiegoś amerykańskiego talk show rozgadał się wspominkowo i zapytał słuchaczy a ci zadzwonili i jak jeden mąż, ku mojemu zaskoczeniu, potwierdzili wspominki pana redkatora z radio.

    Pytałem się w pracy i tak o 10 lat starsi ode mnie znowu potwierdzili. Każdemu sie podobało, nie było zawracania głowy ze strojem na basen, no i wogóle tak było zdrowiej, naturalniej i prościej.

    Skąd się wzięła ta przysłowiowa amerykańska pruderyjność? Bij zabij nie mam pojecia! Skoro jeszcze pól wieku temu wuef na basenie mieli na golasa?

  64. @zza kałuży
    Ty masz bliżej 🙂

  65. So easy!
    „The American Public Health Association (APHA) required male public school students to swim nude between 1926 and 1962.”

    https://dose.com/a-brief-humiliating-history-of-swimming-in-gym-class-350a58e3e5d6

  66. @Tobermory, rzeczywiście, bardzo wyczerpujące informacje zawiera podlinkowany przez ciebie blog.
    Jest nawet o tym jak to dziewczęce kostiumy kąpielowe były zapewniane przez szkołę i były dostępne w kilku różnych kolorach, odpowiadających rozmiarowi biustu. I jak to biedna dziewczyna wyróżniała się natychmiast wśród bardziej rozwiniętych koleżanek kolorem dla „płaskich”… 😉

    Pamiętam jak moja przyszła żona nie lubiła swojego kostiumu na szkolny basen z powodu jego przezroczystości w stanie mokrym. Wszywała w „sklepowy” kostium jakieś maskujące łaty.
    Kolejne osiągniecie ludowej gospodarki, prawie przezroczyste kostiumy kąpielowe dla kobiet!

  67. Dopiero dzisiaj przelecialam te kilkaset komentarzy z poprzeniego wpisu.
    Nieco sie nausmiechalam, popieram tych, ktorzy nie sa tak etyczni i prycypialni i nie strzelaja z armaty do wrobla.
    Zaintrygowal mnie natomiast wpis @ozzy, ktory chcac delikatnie przywalic muzulmanom pisze, ze mial przyjaciolke z Maroka, ktora nie mogla sie rozwiesc, bo prawo jej kraju stawia w lepszej pozycji mezczyzn.
    No to oczy przecieram, jak Zyd moze nie wiedziec, ze w Izraelu kobieta nie moze sie rozwiesc bez zgody meza. Ba, nie ma tam uznanych slubow cywilnych, miedzyreligijnych ( jakkolwiek mozna takie wziac zagranica).
    Ze dwa lata temu przeszedl przez ekrany europejskie, a nawet amerykanskie wstrzasajacy film odslaniajacy cale zlo prawa izraelskiego w tym zakresie „Gett: The Trial of Viviane Amsalem”. Nie wierze, ze autor komentarza go nie ogladal, albo chociaz o nim nie slyszal.
    Tak, tak @ozzy nie wspomina o prawie zydowskim, tylko o obowiazujacym w Maroku wiec jest czysty etycznie. Nie klamie, tylko przemilcza i manipuluje. Postprawda w praktyce.

  68. @zyta2003

    zostaw te wycieczki pod moim adresem – jak nie wiesz, to nie plec bzdur. Zajmij sie swoim podworkiem. Izreal to kraj demokratyczny. Pride parade jedne z najwiekszych na swiecie. W szczegoly nie wchodze.
    Nie bede tracic czasu na odpowiedzi.

  69. @zyta2003 29 sierpnia o godz. 5:11
    @ozzy robi na tym ale i na innych blogach polityka.pl taką samą propagandę jak @dezerter83.

    I tu się muszę ugryźć w język, bo bym fatalnie skłamał.

    Propaganda @ozzy’ego wcale nie jest taka sama. @ozzy wcale nie nawraca przecież nikogo na judaizm tak jak @dezerter83 na dezerteryzm. Żebym nie wiem jak był złośliwy to tego mu zarzucić nie mogę.

    Proselityzm @dezertera83 był głupiutki, naiwny, śmieszny. Czasami wręcz nieprawdziwie durnowaty.

    Wpisy @ozzego w 99% nie sa głupie. Kiedyś tylko raz zakrzyknął na cześć Armi Czerwonej w jej rocznicę i to grażdanką. Ale może żartował, więc bez tego wpisu muszę napisać, że wpisy @ozzego w 100% nie są głupie.

    Wręcz przeciwnie. @ozzy pisze o ciekawych ludziach szeroko rozumianej kultury. Których z pewnością warto znać, warto czytać, słuchać i oglądać i sobie przypominać. @ozzy jest jak wielu dziennikarzy z amerykańskiego NPR. Np. jak Terry Gross.
    https://en.wikipedia.org/wiki/Terry_Gross
    Jak profesor Milton J. Rosenberg z chicagowskiej stacji WGN.
    https://en.wikipedia.org/wiki/Milton_J._Rosenberg

    Nie należy tylko złapać się w pułapkę liczenia proporcji osób pochodzenia żydowskiego zarówno wśród zaproszonych do studia przez panią Gross, pana profesora Rosenberga czy przypominanych nam tutaj na blogu przez @ozzego. Proporcji w stosunku do wszystkich osób, o których możemy od w/w ludzi kultury usłyszeć. 😉
    Gdyż jak byśmy policzyli, to szybciutko musielibyśmy wyspowiadać się z naszego wstrętnego antysemityzmu. 😉

    @ozzy to nie jest zatem prymitywny łopatolog – kopista @dezerter83.
    @ozzy to nie jest konfliktowy i zaczepny @Radziłów-Jedwabne.
    @ozzy to jest hasbara-light.
    Pełna kultura, humor, miękkość, grzeczność, no do serca przytul.
    A w miedzyczasie zwróć uwagę na naszego pisarza, skrzypka, antykwariusza, mecenasa, kompozytora, malarza, krytyka, dysydenta, itd.

    Z dwojga złego to ja sto razy wolę Gross, Rosenberga i @ozzego od @dezerterów83. Od tego ostatniego niczego mądrego się nie nauczę. Od tych pierwszych moge nauczyć sie bardzo dużo.
    Najważniejsze tylko aby nie liczyć… 😉

    Bo wtedy okazało by sie, że w mieście pełnym Polaków prof. Rosenberg przez x lat swojej kariery wywiadowcy radiowego nie znalazł żadnego ciekawego człowieka polskiego pochodzenia.

    Aha, no i Kopernik niby katolicki ksiądz a żył z gosposią… 😉

  70. Jak się Wolska dorobi ślubów i rozwodów tylko z łaski rabinów, to jest chciałem powiedzięć z łaski księży, oraz jak się także dorobi ponad 4 milionów (to wynika z proporcji do całości populacji w obu krajach) rozmodlonych polskich, katolickich darmozjadów, tzw. haredim, to dopiero wtedy dorówna takiemu stanowi demokracji jaki mamy dzisiaj w Izraelu.

    No i jeszcze Dudę Ziobro musiałby posadzić do ciupy za gwałt. 😉

  71. @zza kałuży (rzygowin?)

    „Rzygam DVDkami z peerelowskimi filmami. Rzygam.
    Rzygam peerelem. Rzygam wspomnieniami. Rzygam kronikami filmowymi, rzygam fragmentami dziennika telewizyjnego, Karolem i Nie lubie poniedziałków, zdjęciami ze stanu wojennego, polewaczkami, wspomnieniami szarych ulic, pustych sklepów, połamanych kołami samochodów płytek chodnikowych, chamskich ekspedientek, urzędniczek, lekarzy, odrzutów z eksportu do których sie modliłem. Rzygam nienormalnością, siermiężnością, szarością, uniformizacją, tym, że moje wspomnienia są takie same jak wspomnienia jakiegoś przygłupa, bo wszyscy mieszkaliśmy na tej samej ulicy, w takich samych mieszkaniach umeblowanych tymi samymi meblościankami z tymi samymi Słonecznikami albo Irysami Van Gogha na ścianie. Cieszyli sie tym samym radiem Meluzyna i uważali za wybrańca bogów jeżdżąc maluchem.

    Rzygam peerelowskimi filmami bo wszystkie one nałażą mi na oczy wspólnotą i wspólnością i wspólnotowością z tymi, z którymi nie chcę mieć wspólnych wspomnień. Bo jedna była sztanca i jeden był wyrób, człowiekopodobny produkt, peerelowiec.
    Nawet była sztanca dla opozyjonisty i przydział ze zjednoczenia takiej samej blachy, z której peerelowski opozycjonista był wytłaczany. ”

    Dir zzakałuży. Może przestań już pić, albo idż do jakiegoś specjalisty? Rzygowinami można się udusić. A tak poza tym, żeby tyle wyrzygać trzeba najpierw to wszystko z przyjemnością wypić. A tak jeszcze bardziej poza tym, zacytuję gen. (oh pardon, zdaniem Naczelnika marszałka Mcierewicza, to on już jest Pan), więc zacytuję Pana Jruzelskiego: „gdyby nie PRL, to nie mielibyście czego sprzedawać (od siebie dodam – i kraść, oh, pardon: dokonywać reform w strukturze dystrybucji własności) przez dwadzieścia parę lat.
    Może wrócimy do tematu, jak przyjdzie termin spłaty długów, a po PRL już nawet Twoje rzygowiny nie pozostaną.

  72. @Tanaka
    Tym niewinnym wstepniakiem o Winetou wywołałeś we mnie nostalgie i pobudziłeś do refleksji. W moim mieście było kino letnie. Jak zapadał zmrok zaczynało się od huczącej Kroniki fimowej. Wtedy my dzieciaki bez grosza w kieszeni, więc bez możliwości kupienia biletu, wspinalismy sie na otaczające „sale ” kinową drzewa i wisząc jak małpy z przejęciem ogladaliśmy poprzez gałęzie daleki fantastyczmy świat dorosłych. Najbardziej pożądany był film francuski, gdzie pokazane były dwie śliczne panienki opalające sie na dachu bez biustonoszy. Kiedy pojawiał się ten obraz, mysmy wypatrywali oczów, by nasycić je obrazem tych piersi. Coż takie były czasy, dziś młodzi maja dostęp do najbardziej intymnych zakamarków dziewczęcych ciał, a dla nas to było coś tak nadzwyczajnego, po prostu nieprawdopodobnego. Raz jeden z nas tak sie tym widokiem przejął, ze wykonał zbyt gwałtowny ruch i galąź się pod nim załamała.
    Ale oglądałem również z przejęciem takie filmy jak „Pożegnania” z Janczarem w roli głownej, gdzie Sława Przybylska spiewała „Pamiętasz byla jesień” Ten film robił na mnie ogromne wrażenie, smutku, nostalgii, tęsknoty…eh, byłem juz wtedy romantykiem.
    Rowniez ogromne wrażenie robił na mnie francuski film „Złoty kask” z Simone Signoret i Sergem Regianim. Bardzo często filmy, którymi zachwycałem sie jako dziecko (np.wszystkie bzdety Disneya) po latach nie dają sie oglądać, natomiast „Złoty Kask” niedawno wyemitowało Arte i film ten wciąż uważam za arcydzieło.
    Pierwszym filmem pnoramicznym jaki zaobaczyłem była „Złamana strzala”, a potem „Ostatnia walka Apacza”z Burtem Lancasterem i potem cała seria westernów jak”Mściciel z Laramy’em”, „Traper z Kentucky”. Filmy te moge obecnie oglądać na kanale Paramount i niestety nie dają się oglądać, tak są zakłamane.
    PS
    Tanako, pan Szymonowicz po przyjacielsku radzi panu czytać facebooka , chyba musisz pan przemyśleć tę przyjacielską radę, bo inaczej nie będziesz pan zorientowany , no bo co pan opowiadasz , jak to nie interesuje pana Szymonowicza.
    Ja bym na pana miejscu poprosiłpana Szymonowicza, żeby ujawniła , co go najbardziej interesuje, wtedy wszyscy na blogu łącznie z redaktorkiem postaraja się dostosować do wymagań i gustów pana Szymonowicza.

  73. Ewa-Joanna
    28 sierpnia o godz. 23:47

    Z tymi misjonarzami w Pieniężnie to dałaś mi pomysł na wstępniaka. Nie o Pieniężnie, ale na temat. A że się ksiądz-misjonarz kleił do chłopaczka to też motyw tematyczny. Podobny jak Winnetou i Franek Dolas: tymi klejeniami do człowieka, do księdza cała Polska Ludowa była wypełniona. Nikt nie przeszkadzał, a najmniej – wyznawcy.
    Jest taka osoba ludzka, co się składa głównie z broszki. Twierdzi ona, ta głównie broszka, że teraz pora ściągać z Niemców-hitlerowców reparacje wojenne, bo tego domaga się „sprawiedliwość” i „uczciwość”.
    Klejenie się członków kleru do dzieci, płci dowolnej, nie było, nie jest i długo jeszcze nad Wisłą – gdzie indziej też – mnie będzie sprawiedliwie rozliczone.
    Na tym polega śliczność bozi i jego biskupów.

  74. W dobrym tonie jest rzygać na PRL,a jeszcze jak ktoś lubi…Gdybym nie przeżył tego PRL-u i znał go tylko
    z opisów zarzyganych,wyszło by,że żyłem w jakimś obozie koncentracyjnym.Jasne,miodowo nie było
    Rządziła jedna partia (jak dziś),z pierwszym sekretarzem (jak dziś),tyle,że KC jest teraz na Nowogrodzkiej.
    Było szaro i głupio.Dziś mamy głupotę w kolorze.Ale w reżimowej telewizji można było obejrzec dobry teatr,Sondę,Kabaret Starszych Panów…Tak,był ten saturator,ale i te wiśnie u sąsiada (chodziło się „na grande”).Dziewczyny grały w klasy,a chłopaki „w zośkę”.A w ogóle podoba mi się wpis @wbocka-nie ma pretensji do komuchów,żył jak chciał i jak musiał i nie obnosi się z wydumanym cierpiętnictwem.
    Głoszone dzisiaj bujdy o prześladowaniu kaka,męczeństwie narodu i powszechnej działalności w opozycji
    można se wsadzić.A na koniec-było fajnie,bo byliśmy młodzi,dzisiaj dziadki.

  75. nikc
    29 sierpnia o godz. 8:46

    Zastanawiałem się – chwilę – czy i jak odpowiedzieć zzakałużnikowi na jego womitacje, ale jakoś nie pojawił się dość wyraźny impuls, by to zrobić. Womitacja nadaje się do starannego badania, w laboratorium medycznym, można to zrobić tanio i dostaje się rozpiskę w sprawie tzw. treści i wszystko staje się jasne. Zbadany womit wyjaśnia pracę układów u womitanta. Jest za co dziękować nauce.
    Z rozpiską z laboratorium udajemy się następnie do fachowca, który, własnymi słowami, przedstawi przystępnie o co chodzi z tą womitacją. Klarownie to wyjaśniłeś.

  76. NeferNefer
    29 sierpnia o godz. 0:22

    Zwłoki były suszone, więc się zmieściły. Metodą taką, na jakiej znał się Arkady Fiedler.

  77. NeferNefer
    28 sierpnia o godz. 23:58

    Jak zdrowaś, to dzięki ci święty bonifacy za to i owo i że – zdrowoś!

  78. zza kaluzy
    Jako starszy o dwa lata od PRL-u nie odwazam sie rzygac na mlodszych od siebie. Nie uchodzi 😉

  79. konstancja
    28 sierpnia o godz. 23:56

    Tak jest, Fiedler to głównie reportaże i opowieści. Główna ich wartość była taka, że pobudzała wyobraźnię i marzenia. A cóż warto człowiek bez marzeń i wyobraźni? Panie pracujące w okienkach na poczcie też żyły marzeniami. Kurcze błąka mi się to po głowie, na razie nie złowiłem, ale jest taka scena w którymś z filmów PRL-u, o takim marzeniu przez dziurkę w pocztowej szybie. Podobna scena, ale mało marzycielska, jest w filmie „Nie ma mocnych”. narzeczony Ani Pawlakówny (mechanizator rolnictwa – znak czasów i prawda ekranu) wysyła telegram z treścią: kocham-kocham-kocham. A pani w okienku, zgryźliwie: i za te kłamstwa trzeba jeszcze zapłacić (albo jakoś podobnie).

    Masz zupełną rację: Winnetou to najczystsze marzenie o przyjaźni, która jest szlachetna, dla której warto się trudzić i dla jej sensu się poświęcać gdy trzeba. Wewnętrzna czystość, dobroć uniwersalna i autonomiczna, a nie oznaczona metką takiego czy innego bozi. Nie wiem, czy jest lepszy sposób ba rozpoczęcie własnego życia.
    Tej samej natury, to odmiana bycia Winnetou, była wieloletnia akcja prowadzona w telewizji polskiej – tak jest, ludowej i socjalistycznej – „niewidzialna ręka”. Ponieważ po kilku dziesiątkach lat można ujawniać tajemnice wywiadu, to się przyznam: sam byłem niewidzialną ręką.
    Fenomen: Maciej Zimiński.
    Podwórka: pełne dzieciaków. dziś – puste. Ale właściwie – po co komu podwórka? Dziś takich się nie robi, a jak dzieciak nadepnie na deweloperski trawniczek – pretensje właścicieli, mandat i policja.
    Te pełne dzieciaków domy, podwórka, ulice, place, szkoły, stołówki, rzeki jeziora i morze: lato lato lato czeka, razem z latem czeka rzeka, razem z rzeką czeka las….a tam ciągle nie ma nas..!
    Siła życia, biologiczna, nie do odparcia, rządziła. jak chwasty na ugorze krzewią się nieodwoływalną bujnością i wszędzie się wcisną, na gruzy też; tak i dzieciaki musiały być wszędzie. Chciało się żyć, ponad wszystko. Reszta była konieczną obsługą siły życia.
    Fiedler, Winnetou, pocztówki, albumy, znaczki pocztowe, filmy przyrodnicze – pożywki dla wyobraźni i sensu życia. Jedziemy do Pernambuko – podróż za jeden uśmiech.

    Czy dziś umiemy podróżować za jeden uśmiech?
    Jak się mają wakacje nad rzeką, na obozie harcerskim w lesie czy w górach, fikołki na trzepaku, łażenie po drzewach do urlopu z Rainbow Tours i wylegiwaniem się plackiem nad hotelowym basenem?

  80. BROKOZ
    29 sierpnia o godz. 9:09

    🙂

  81. Taki news:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,22291900,ksiadz-potajemnie-zburzyl-kosciol-a-parafia-klamie-ze-miala.html#Czolka3Img

    Proponuje kontynuowac, a nastepny niech bedzie Lichen. W czynie spolecznym sie dolacze, nawet kupie sobie kilof.

    Oczywiscie pomijajac fakt, ze rozebrali juz niemal zabytek na liste wpisany. A poza wszystkim, to popaczcie jak sie wykrecaja od odpowiedzialnosci zwalajac wina na parafian co w latach 30 nielegalke postawili i teraz po okolo 80 latach kosciol bledy naprawia, sam z wlasnej i nieprzmoszonej woli rozbierajac samowolke.

    Gdyby nie bylo tak wkurzajace, byloby po prostu smieszne.

  82. O, Niewidzialna Ręka! Ile to się trzeba było natrudzić, aby znaleźć staruszkę i cichcem zanieść jej wiadro węgla pod drzwi, a na drzwiach odbić rękę usmarowaną czarną pastą do butów Erdal 😎
    A potem z gorącymi uszami słuchać pomstowań na łobuzów brudzących drzwi i podrzucających jakiś węgiel, kiedy ona gotuje na gazie 🙄

  83. Lewy
    29 sierpnia o godz. 9:00

    Najpierw w sprawie PS: rzeczony S. jakoś tak podobny do zbanowanego onegdaj zawodnika, co wziął i oświadczył Jackowi Kowalczykowi: ja tu jeszcze wrócę, redaktorku !

    Mówisz o rzeczach najbardziej podstawowych: kino-płot-gałąź-dziewczyna; kino jak życie, do życia konieczne, życie konieczne by siedzieć w kinie, nawet na płocie.
    Czasem mi się zdaje, że znacznie lepiej jest poznawać świat i kobietę za pomocą siedzenia na gałęzi w kinie pod gwiazdami i wytrzeszczania gało na tym filmie francuskim z dziewczętami topless na dachu.
    Miałem coś podobnego w realu: z dwoma przyjaciółmi z klasy (podstawówka) oraz dwoma koleżankami, umówiliśmy się na „opalanie się na dachu”. Dach był na wysokościach, 5 kondygnacji, płaski, bez zabezpieczenia – kto spadnie, ten trup. Koleżanki śliczne – byłem tego pewien – nie jestem pewien, czy dziś miałbym to samo zdanie, ale zdanie dzisiejsze nieważne. Nie wiem, jak to się stało, ale się stało: koleżanki zdjęły co należy i były topless. O bogowie jamneńscy! Nie na na Ziemi, tej Ziemi, nic większego niż to przeżycie ! Skutek opalania się na dachu z papy był taki, że się jeden kolega przykleił do smoły, razem z kocem. Koc okazał się za cienki, a żar – za wielki. Ja miałem żar większy niż słońce, ale koc, szczęśliwie, gruby. Może żaroodporny?

    Kino! Dlatego mi się zdaje – czasem – że rozumiem Zyzia Kałużyńskiego i jego pół życia w ciemnościach

  84. Tobermory
    29 sierpnia o godz. 10:11

    Niewidzialna ręka musi być fachowa i przed akcją zrobić rozpoznanie ! I nie czarną łapą się odznaczać na rzwiach ale dyskretnie wsunąć wizytówkę, jak Arsene Lupin, wydrukowaną przez Macieja Zimińskiego.

  85. Uśmiałam się serdecznie z wpisu Tobermory’ego.
    W wakacje dorabiałam jako wychowawczyni na koloniach. Raz trafili mi się mali chłopcy – tacy 6-7 lat, i bardzo byli nieszczęśliwi, bo starsi chłopcy nie chcieli ich przyjmować do swoich zabaw, bo za mali. No to w ramach rekompensaty zorganizowałam im ściśle tajną załamajkę na jabłka u chłopa. Chłop nakręcony przeze mnie wcześniej na tę ściśle tajną załamajkę się zgodził tylko prosił, żeby za bardzo grządek nie podeptali.
    Załamajka się odbyła w środku nocy a na drugi dzień moje chłopaczki żarły demonstracyjnie jabłka i były dumne do rozpuknięcia – zrobili coś czego nie zrobili starsi chłopcy!

  86. Tanaka
    29 sierpnia o godz. 9:27

    Cielęciną młodą byłam, dlatego taka reakcja nieprzystojna na te „zwłoki”. Gdyby było napisane prochy albo szczątki to przeszłabym niewzruszona. Ale Kopernik wielkości lalki Barbie? Pamiętam napis dobrze „zwłoki Mikołaja Kopernika”

    Zastanawia mnie jednak co to było, jakieś romantyczne upamiętnienie czy co – w muzeum na stole w otoczeniu innych eksponatów, bo przecież relatywnie niedawno odkryto gdzie Kopernik był pochowany, przebadano DNA i nawet, zdaje się, zrekonstuowano wygląd.

    Czy może było jak u Borchardta że Goethe miał dwie czaszki, jedną w wieku 11 lat i drugą dorosłą. Coś mi dzwoni, ledwo po pierwszej kawie.

    Tobermory na pewno poprawi w razie czego (udaję Disney Daisy 😉 )

    https://www.disneyclips.com/imagesnewb/images/daisyclassic.gif

    Ech, jeszcze ten tydzień wolny a od poniedziałku eeej uchniem…

  87. W związku z niewidzialną ręką (w moim dziecinnym czasie ręce były widzialne) ale bez związku.

    Domyślaliśmy się z żoną, że 92-letniemu sąsiadowi, okropnej już słabiźnie, i jego ciut młodszej żonie, jeszcze większej schorowanej słabiźnie, pomagają współwyznawcy – baptyści. Wczoraj żona się dowiedziała, że pomagających każdego dnia jest trójca. Jedno robi zakupy i szykuje jedzenie, drugie – sprząta, pierze, trzecie – myje ich dwa razy dziennie i kąpie. Do mojej mamy, bardzo pomagającej ludziom i Kościołowi (m.in. przez półtora roku pełna obsługa obłożnie chorej sąsiadku), kiedy była sprawna, nawet pies z kulawą nogą z pobliskiego Kościoła katolickiego się nie zjawił, żeby powiedzieć „szczęść Boże” czy cóś. Chwalmy Pana!

  88. Ja tylko słyszałem o muzeum pokazującym mumie Kleopatry: w wieku 16 lat i dorosłej 😉
    Disney się nie otwiera 🙁

  89. Ewa-Joanna
    29 sierpnia o godz. 10:35

    Coś niesamowitego! Pierwsze słyszę o takim wychowawczym kretyniźmie: wychowawczyni uczy dzieci kraść!. I jeszcze się tym chwali. Wreszcie wiem, skąd w świecie parszywa opinia o Polakach.

  90. Jak to dobrze, że mnie nie zawiodłeś. 🙂

  91. Tobermory
    29 sierpnia o godz. 10:56

    A to nic, to była tylko urocza Daisy 😉

  92. wbocek
    29 sierpnia o godz. 11:01

    pombocku miły, e no, super frajda dla dzieciarów

  93. W 2005 roku, w poszukiwaniu grobu słynnego astronoma, pod posadzką katedry we Fromborku wygrzebano parę szkieletów i czaszek, z których wybrano najbardziej prawdopodobną (wiek w chwili śmierci – 70 lat, podobieństwo do portretu z epoki) i uznano ją za czaszkę Kopernika, co miała potwierdzić komputerowa rekonstrukcja wykonana przez laboratorium kryminalistyczne.

    https://wiadomosci.wp.pl/odnaleziony-grob-kopernika-6036737635009665a

    Wykopywanie trupów to nasza specjalność/przypadłość?

  94. Tobermory
    29 sierpnia o godz. 11:11

    W 2005 nie było jeszcze tego całego nimbu tylko zwykłe badania archeologiczne…

    Tak sobie rozmyślałam uparcie i skrycie że Kaczyński sam doprowadził do tego że jedna z największych katastrof (która byłaby i powinna być wspominana ze smutkiem, powagą i szacunkiem) w tej chwili jest obiektem zjadliwych kpin.

    Ale pfu, nie wyciągajmy, przeaszam szanowne państwo.

  95. Jeszcze a propos pływania (nago lub nie), to mam w pamięci niezatarty obrazek znad jakiegoś jeziora w okolicach Poznania (Puszczykowa?), kiedy w słoneczny dzień pod koniec maja, siedziałem na kocyku na trawie, a z lasu wybiegła nagle kompania facetów w szarych dynamówkach łopoczących wokół kolan i tocząc przed sobą wielkie czarne dętki wpadła z impetem do wody. Bracia Rosjanie zażywali kąpieli. Zazdrościłem im, bo mnie rodzice nie puszczali do wody, podobno jeszcze za zimna była.
    Moje dziecko miało pozwolenie wchodzenia choćby w marcu, jak zsiniało, dostawało prikaz wyjścia i rozgrzania 😎

  96. NeferNefer
    29 sierpnia o godz. 11:08

    Neferko, dla dzieciaków – na pewno. Gorzej, kiedy wychowawca chcący im sprawić frajdę jest na ich poziomie i nie przewiduje skutków w psychice wychowanków. Dla nich frajdą była kradzież – z akceptowaniem jej przez wychowawcę. Kuriozum.

  97. wbocek
    29 sierpnia o godz. 12:08

    Gorzej: wychowawczyni UCZY dzieci kraść. Kolorowy jest ten świat – spadam leczyć poharatany w obetonowanym kanale okręt.

  98. @wbocek
    29 sierpnia o godz. 12:08
    To się dziw, ja ci nie bronię.
    Ale fakt, napisałam, kliknęłam i dopiero wtedy zobaczyłam jak to wyszło. To nie była kradzież, dzieci wiedziały, że dzieje się to za zgodą właściciela, frajda polegała na nocnej wyprawie, a nie było to blisko i wielkiej tajemnicy przed starszymi, którym na pytania skąd macie jabłka odpowiadali – A mamy! I uśmiechali się triumfująco.

  99. O właśnie. Jakoś trudno mi było uwierzyć że Ewa nie okadziła tej wyprawy smrodkiem dydaktycznym.

  100. wbocek
    29 sierpnia o godz. 11:01

    Pombocku, nie nerwujsja ! Kradzież nie była kradziejska, bo z chłopem uzodniona. Dla chłopaków była kradzież pełną gębą, ale mniemana. Celem wychowawczym była integracja dzieciaków i sprawienie im wyższej przygody niż miały starsze chłopaki,, co się przełożyło na podwórkowy, albo letni szacun starszych dla młodszych.
    Kradziejstwo mniemane było środkiem do lepszego celu, a nie odwrotnie. Przez co mniemaność się umacnia a rzeczywistość blednie.
    Czy było to „wychowanie do złodziejstwa”? Nie podzieliłbym takiego sądu. Sądzę też, że gdyby sięgąć pamięcią i zbadać rozumem, mało kto z nas, może nikt, nie miałby krystalicznego konta. szabrownicze drobiazgi (gwizdnąłem kawałek kredy z klasy by nią pisać na chodniku: kocham Zosię z III C) oraz podobne mniemania ma bodaj każdy. Ja się już przyznałem. Złodziej, znaczy?

  101. @wbocek
    29 sierpnia o godz. 12:27

    Potraktuj to jako pielęgnowanie tradycji – kradzież jabłek (śliwek, gruszek) z cudzego (najlepiej księżego) drzewa. Ale tylko na głodnego i nie na zapas, wtedy nawet prawo niektórych krajów (Niemcy, Austria, Szwajcaria) odstępuje od karania uczynku. A jeśli ściga sprawcę, to tylko na wniosek poszkodowanego. W Polsce to jest „czyn o niskiej szkodliwości społecznej”.
    Powiada Biblia:
    Pwt 23,25 : „Gdy wejdziesz do winnicy swego bliźniego,
    możesz zjeść winogron do syta, ile zechcesz, lecz do swego koszyka nie weźmiesz”.
    Podobnie stwierdza prawo odnośnie zboża: „Gdy wejdziesz do zboża bliźniego swego, ręką możesz zrywać kłosy, lecz sierpa nie przyłożysz do zboża bliźniego swego” (Pwt 23,26)

  102. NeferNefer
    29 sierpnia o godz. 12:42
    🙂

  103. Ja kawałek kredy też ten tego:(

  104. Tobermory
    29 sierpnia o godz. 12:03

    Na morze to najlepsze były dętki od traktora. Nie byle Ursusa, ale jakiegoś radzieckiego potwora, co miały ze dwa metry średnicy. Dętka w morze rzucona miała wielką morską dzielność i dawała radę utrzymać z ośmiu zawodników.

  105. NeferNefer
    29 sierpnia o godz. 12:49

    I że „kocham Witka z II B”?

  106. Tobermory
    29 sierpnia o godz. 12:48

    I tu się bozia okazał bardziej przytomny i – na chwilę – jakby ludzki. Znaczy, praktycy winiarstwa, co bozi kazali gadać tak, żeby było rozsądnie.

    dzialanie z niskich pobudek, to działanie merkantylne: wleźć do cudzego sadu,jabłek napchać pełen wór i za rogiem spieniężyć. A tu dziecię boże włazi i do gęby wsadzi, przez co swój żywot pobożny witaminą wiosny wzmocni.

  107. Tanaka
    29 sierpnia o godz. 12:51

    Tomek mu było. Klasowy brunet do którego wzdychały wszystkie dziewczyny 🙂

  108. Tanaka
    29 sierpnia o godz. 12:46

    Tanaczku, chociaż Ty mi nerwowania się nie wmawiaj. Co to za moda takie młodociane wstępy: „nie nerwujsia”, „wyluzuj”, jakby nerwowanie się i spinanie oraz odpuszczanie odbywało się na komendy w rodzaju „baczność!”, „spocznij!”. Mówiłem wyłącznie o śladzie w psychice dziecka. Banalizowanie tego to nie jest zaglądanie w psychikę dziecka, lecz – we własną dorosłej małpy. Dopiero teraz dowiadujemy się nagle, że to było uzgodnione z dziećmi. Ciekawe, po co, skoro to miała być emocjonująca przygoda. I tak człowiek wpadł na kamień. Ale pies tańcował z dziećmi i ich wychowawczynią, może niektórzy z nich są księżmi. W końcu wyjadę z chaty, kurrr, czy nie, bo zacząłem szyć dodatkową torbę na rower – na jabłka z pól i lasów.

  109. Tobermory

    Tematem lekcji jest wpływ kradzieży zorganizowanej przez wychowawczynię, a nie zafajdane tradycje. Takim wekslowaniem na boczne tory można zbanalizować wszystko. Ale, jak pomyśleć, to odwrotnie – też, np. zwyczajne „Wuj, dupa i kamieni kupa” – niemal cywilizacyjna katastrofa, jak się dostało na języki.

  110. @Tanaka
    29 sierpnia o godz. 12:51

    To były takie dętki od traktora albo może jakiegoś kamaza?
    Mój ojciec robił dla swojej trójki potomstwa ponton z gumowanego brezentu przywiązanego na rogach do wielkiej dętki. Wsadzał nas do tego i wypuszczał między szuwary, przezornie jednak trzymał ten ponton na jednej wędce z kołowrotkiem, drugą łowił ryby siedząc na długim, chybotliwym pomoście. W razie potrzeby podholowywał to jedną, to drugą 😉 Jak się trafił szczupak, to o nas zupełnie zapominał, wtedy matka podnosiła krzyk ze swojego koca na brzegu, rzucała krzyżówkę w „Przekroju” i leciała ratować, choć się bała tego pomostu, bo się szło do siedziska po czymś w rodzaju poziomej drabiny na palach, a w wodzie pod nią były pijawki!

  111. Teraz słyszę o aligatorach, które mogą się wydostać z hodowli w okolicach Houston i rozpłynąć po zalanej wodą okolicy. Mam tam przyjaciół, ale kontaktu chwilowo brak 🙁

  112. Seria filmów o Winnetou na podstawie powieści Karola Maya powstala w koprodukcji RFN, Jugosławii i Francji. Glównym producentem byl Niemiec Horst Wendlandt dla wytwórni Rialto Film GmbH i Jadran Film a reżyserem Austriak Harald Reinl, swego czasu asystent Leni Riefenstahl. W glówych rolach grali Amerykanin Lex Barker (Old Shatterhand), francuscy aktorzy Pierre Brice (Winnetou) i Marie Versini (Nscho-tschi) a w roli czarnego charakteru (Frederick Santer) niemiecki aktor Mario Adorf. Z NRD nie mialy te filmy nic wspólnego.

    W NRD powstala natomiast inna seria filmów na podstawie powieści Maya (DEFA), w których glówną rolę grał jugosłowiański aktor Gojko Mitić. Ponieważ grywał on także w zachodnioeuropejskiej koprodukcji a filmy byly kręcone w tych samych czasach i plenerach, pomyłka Autora jest do wybaczenia 🙂

  113. Co do listu Tanaki i reakcji na jego peerelowskie sentymenta…
    Dzieciństwo i młodość każdemu się jakoś, przeważnie miło kojarzą. Choć dzisiejszym młodym może mniej przyjemnie kojarzyć – kiedyś nie przeżywało się hejtu 1000osób na fejsie, cała (zwykle) szkoła nie oglądała jak pierwszy raz rzygasz po wódce (trzymając się womitalnej nuty) bo umieścili cię na jutjubie. Przykrości były krótsze i mniej niszczące. Bohaterowie seriali czy filmów byli jednoznaczni i łatwo było się z takim Jankiem utożsamić. Trudno mi sobie wyobrazić by dziś pryszczaci bojownicy z ,,komuną”, paradujący w koszulkach ,,żołnierze wyklęci” albo ,,Powstanie Warszawskie forever” za kilkanaście lat pamiętali, że był film ,,Historia Roja”. Zresztą dzieci dziś mają raczej jako idola R. Lewandowskiego i super. Sukces dzięki ciężkiej pracy i talentowi to chyba jednak coś bardziej sensownego niż zabicie maksymalnie dużej liczby Niemców (Rosjan, ,,Czerwonych”, ciapatych) a obecna władza raczej coś takiego by chciała zaszczepić. W końcu Gomułka też przyuczał i płynął na antyniemieckim resentymencie. Wtedy było to zrozumiałe. A dziś? Też jest zrozumiałe – dla pokolenia wychowanego przez Gomułkę.
    Co do PRLu – jak było tak było. Kraj został lepiej lub gorzej odbudowany, zlikwidowano analfabetyzm, przesiedlono 30% ludności ze wsi do miast, zapewniając tym ludziom pracę, ,,usługi” socjalne, w mrokach komunistycznej okupacji liczba ludności nieomal się podwoiła. Bywało też źle i podle.
    Literat(?) chyba dziś już bardziej myśliciel, ideolog Ziemkiewicz w swoim ,,Polactwie” – dziele godnym skrzyżowania Katona ze Skargą wywodzi swój ród…Szlachta mazowiecka, sejmiki, działanie, patriotyzm rzecz jasna etc…Buduje sobie więc piedestał (choć mi bardziej to wygląda na drabinkę model ,,prezes”?) by z jego wysokości batożyć …Wady i przywary – ,,polactwo”. Jedną z pierwszych ofiar ,,chłosty” był literat Redliński. Miał on czelność wyrazić opinię, że ,,gdyby nie PRL to jedyną perspektywą jaka by go czekała to przejęcie po ojcu posady pastucha księżowskich krów gdzieś nad Narwią”. Za takie poglądy literat Ziemkiewicz uznał, że literat Redliński do niczego innego się nie nadaje jak właśnie pasanie krów. Może nawet u rolnika/ziemianina(?) Ziemkiewicza bo przeca patriota nasz by obniżyć sobie koszty szczyci się statusem krusowca.
    Inna dyskusja – żona kolegi pochodząca z dobrej, elitarnej rodziny nie ukrywa swojej nienawiści do komuny i lewicowości – ,,gdyby nie komuna to ona i jej rodzina (ród?) by była znacznie dalej”. Co prawda dzięki swoim zdolnościom i KAPITAŁOWI KULTUROWEMU osiągnęła w życiu nie mało ale…widać za mało. Lewicowość to dla niej narzekanie tylko bo ,,wszyscy mają równe szanse” – najlepsze exemplum to ona. To ,,komuna wykoleiła ludzi”. Co prawda usiłowałem jej tłumaczyć osiągnięcia socjalne socjaldemokracji i tej wyklinanej ,,komuny” ale ona uznała, że to samo zło. Wystarczy ,,jak ona” wziąć się do roboty i sukces murowany. Nieśmiało sugerowałem, że NIE KAŻDY może być lekarzem czy menagerem a KAŻDY chce i ma prawo godnie żyć. Gdy jej mówiłem, że są w Polsce ogromne obszary gdzie sie zarabia 1800zł ,,na rękę” (najniższa krajowa+reszta pod stołem) powiedziała mi, że powtarzam pisowską propagandę. W każdym razie na koniec nieśmiało zasugerowałem jej, że gdyby nie nieboszczka komuna to bym sobie tutaj nie siedział i jej nie rezonował, zmuszając do dysputy ale byśmy mieli kontakt jak pani ze służącym. Z jej miny wywnioskowałem, że zostałem odesłany tam gdzie literat Ziemkiewicz odesłał literata Redlińskiego ale przez wzgląd na męża którego byłem kolegą powstrzymała się…
    Tak to było z tym PRLem. Ktoś stracił pałac i hektary a ktos zyskał buty, najadł się i zamieszkał w mieście w M3. Ktoś musiał poszmacić się by wyjechać zagranice, ktoś dzięki temu, że był szmatą zrobił karierę. Ale czy dziś jest lepiej?
    Dziś ktoś robi karierę bo jest psychopatą i ,,skutecznym” menagerem. Moi rodzice umierając zostawili mi mieszkanie, którego dorobili się w PRLu i ZERO długów. Boję się co ja zostawię swoim dzieciom…

  114. @wbocek
    Od jakiegoś czasu czepiasz się mnie i czepiasz. Każdy pretekst jest dobry aby mi dowalić. Przeszkadza ci moja obecność na blogu to powiedz – mogę przestać bywać. Będziesz może miał więcej zwolenników swoich teorii co to są faktami bo ktoś powiedział.

  115. Ewa-Joanna 28.8, 22.51,

    Nie czepiam sie! Czytam chetnie ciekawe komentarze na tym blogu. Takze twoje i @Tanaki.
    Apelowalem o troche wiecej optymizmu. To, co opisal @Tanaka to tylko czesc Polski i Polakow. Znudzilo mnie to troche, bo pisal juz to n-razy.
    O ile pamietam Polska nalezy do 43 najbogatszych krajow swiata. I to po katastrofalnych zniszczeniach II wojny i 40 latach komunistycznych dewastacji. Jesz czlonkiem UE. Kto to osiagnal? Marsjanie czy Polacy?
    Jak pisowska banda wreszcie upadnie, to i Polska bedzie tez sie w UE liczyc.
    To biskupstwo i pisostwo wmawia ludziom, ze sa „na kolanach” etc. Przy tym uzywa perfidnie tego, co Gregory Bateson kiedys nazwal „double bind” i koluje ludziom w glowach. Ale, na szczescie, miliony sa na to odporne.
    Ps_ wstepniaka nie napisze, bo nie mam na to czasu. Nie mowiac o tym, ze sa tu ludzie ktorzy robia to lepiej niz ja moglbym napisac.
    Pozdrowienia.

  116. @Szymonowicz
    29 sierpnia o godz. 13:57
    Aaaa to dobrze, że wyjaśniłeś, bo mieliśmy tu takich co chcieli blog rozwalić, bo im był niewygodny ze względów ideologicznych że tak powiem. Cieszę się że nie należysz do tej kategorii.

  117. Na marginesie 28 sierpnia o godz. 23:07
    „A te czereśnie to mi się śnią po nocach”
    Najlepsze czereśnie, to te wymarzone, oczekiwane latem przez wygłodzonego studenta w drodze na obozie rowerowym. Oczywiście samodzielnie zrywane z drzewa w sadzie rolnika, za drobną opłatą. A w październiku zrywanie dojrzałych, pachnących malinówek. Czy pamiętasz ich smak?

  118. Okazuje się, że moje harcerskie doświadczenia z obozów i biwaków też mają swoje poczesne miejsce w Księdze Powtórzonego Prawa

    „13 Będziesz miał miejsce poza obozem i tam poza obóz będziesz wychodził. 14 Zaopatrzysz się w kołek, a gdy wyjdziesz na zewnątrz, wydrążysz nim dołek, a wracając przykryjesz to, czegoś się pozbył”

    Ten bozia! O wszystkim pomyślał 😎
    Tych ze zmazą nocną do mycia wysyłał!

  119. Tanaka.
    Ajaj!Ryzykowałeś kryminał dla kawałka kredy!Ależ to była miłość!

  120. wbocek
    29 sierpnia o godz. 13:10

    Pombocku: coś jest, bo uznajesz, że rzecz trzeba ciągnąć i ją dogłębnie – śladem w psychice dziecka – wyjaśniać. Jako badacz języka i jego subtelności – tak zgaduję – odczuwasz różnicę między szczyptą niedosłowności, albo i pół wiadrem, jakie mieści się w rosyjskim słowie przywołanym na użytek wyjaśnień z czasów podwórka, czterech pancernych i pionierskiego „Arteku” na Krymie, a wprost wyrzuconym, nadwiślańskim „wyluzuj”.
    Kto się lepiej zna na „wpływie na psychikę dziecka” ? jaki wywiera zbiorowe włażenie na owoce do cudzego ogrodu, by dzieciaki miały pamiętną przygodę? Może wpływ był taki: „zostanę złodziejem, to zyskowna robota”, albo całkiem inny, wraz z zupełnie innym wpływem na psychikę, niż się spodziewasz, albo obaj się spodziewamy.
    Wpływ mógł być też ocalający: chłopaczek dotąd spychany na margines klasy – powód dowolny – wziął udział w owocoświśnięciu razem z kolegami i najbardziej się wykazał inny nie mieli tyle śmiałości, żeby po ciemku przeleźć po cienkiej belce. Zyskał uznanie, przestał być boleśnie odtrącanym outsiderem, z których zresztą najczęściej biorą się biskupi. Wyrósł na zdrowego na osobowości człowieka, a nie na biskupa. albo kogokolwiek w podobnym typie.
    Większa część literatury, w tym może zwłaszcza bajek, pełna jest opisów przedsięwzięć może wątpliwych, albo całkiem kiepskich. Wywalamy ? najpierw zacznijmy od niebieskiej książeczki.

  121. BROKOZ
    29 sierpnia o godz. 14:19

    jak powiedział znawca: „spisane będą czyny i rozmowy”. No to jestem spisany: figuruję w czarnej księdze podstawówki. Nie za pisanie świśniętą kredą, że kocham Zosię – co do tego dyrektor miał pewną wątpliwość, może też jakąś panią kochał i nieco znał się na istocie tej zbrodni, ale za inną zbrodnię, choć co do ciężaru – podobną.

  122. Tobermory
    29 sierpnia o godz. 14:12

    Bozia jest przewidujący, ale dosyć słabo: nad Wisłą kołek zwykle się nada, ale na kamienistej pustyni jest całkiem do niczego. I co się w nocy zostawia poza obozem – pudełko po miętówkach spółdzielni cukierniczej „Przyszłość”?

  123. ETo
    29 sierpnia o godz. 14:10

    I dlatego pieśniarz śpiewa: „do ciebie szłem..!” – znaczy, do czereśni.

  124. Slawczan
    29 sierpnia o godz. 13:44

    Ja to czasem nawet lubię takie postaci jak żona kolegi: dużo mówi i nic w środku. na tej nieprawdzie, która jest propagandą PIS urósł w siłę, a znawcy prawdy ciągle się dziwią, że jest tak a nie jak chcą oni. Co widać po całej opozycji.
    Jak ktoś mówi, że „komuna” to całe zło, nie wie co mówi. Komuna nie wzięła się z niczego, a życie ma to do siebie, że tworzy continuum, nawet jak jest wojna. Chyba, że byłby zlikwidowany ostatni Polak, co jednak continuum nie zlikwiduje: kto inny osiedliłby się nad Wisłą.
    Pretensje do komuny są słuszne, a komuna odsyła je do źródła: trza było przed wojną, a najlepiej przed zaborami rozwiązać problemy, nie musiałabym się wtedy nad Wisłą szarogęsić.

  125. Tobermory
    29 sierpnia o godz. 13:14

    Nie wiem od jakiego potwora to były dętki, ale nadwiślańskiej produkcji potwory nie były takie wielkie. „Kamaz” chyba też nie, ale na hasło „kamaz” reaguję śmiejącą się gębą: jeździłem !

  126. Wywołany do tablicy, poprzez imputowanie nieracjonalnego strachu i posiadanie skrzywionej psychiki, postanowiłem w usystematyzowany sposób odpowiedzieć. Oto kilka uwag by zakończyć jałową sprzeczkę z apologetami islamu. W formie krótkiego quizu.

    1. Badając jakieś zjawisko społeczne, system polityczno-prawny, ideologię – opierasz się na:
    a) własnych mniemaniach i odczuciach
    b) opowieściach krewnych, znajomych i sąsiadów
    c) krytycznej analizie źródeł i udokumentowanych faktów

    2. Islam, stanowczo odrzucający demokrację, prawa człowieka i obywatela, dyskryminujący kobiety, prześladujący mniejszości religijne, seksualne, etniczne, karzący śmiercią za bluźnierstwo, cudzołóstwo i apostazję, publiczną chłostą natomiast za niewłaściwy ubiór, picie alkoholu, jedzenie wieprzowiny, słuchanie popularnej muzyki i oglądanie filmów, oraz wiele innych rzeczy, które dla nas są częścia codziennego życia, to:
    a) religia, taka jak wszystkie
    b) fascynująca, egzotyczna kultura
    c) zdrowy model, do którego powinien dążyć świat Zachodu, by uniknąć demoralizacji i
    zepsucia
    d) nieludzki, barbarzyński totalitaryzm

    3. Muzułmanie dążący do rozprzestrzenienia islamu (po dobroci lub siłą) na całym świecie i osoby nie dostrzegający w ich staraniach (z arab. – dżihad) nic zdrożnego to:
    a) wizjonerzy, wprowadzający cywilizację na nową, zbawienną drogę
    b) przepełnieni tolerancją humaniści
    c) fanatyczni idioci, z którymi nie wiadomo co zrobić

    Odpowiedzi proszę nigdzie nie przesyłać, co najwyżej podrapać się z frasunkiem po głowie, gdy po następnym, barbarzyńskim zamachu, rozlegnie się rytualna pieśń o religii pokoju i tolerancji.
    Przy okazji, już całkiem na koniec. Taktyka zastraszania i rozmiękczania oporu niewiernych, za pomocą bezwzględnego terroru, opisana jest precyzyjnie w zbiorze hadisów Al-Bukhari, źródle jak najbardziej islamskim, dżihadyści wybierając się na randkę z hurysami są pełnoprawnymi muzułmanami (w żaden sposób nie są ze wspólnoty wykluczani ani potępiani – wręcz przeciwnie, są dla rodziny powodem do dumy) a w kulminacyjnym momencie krzyczą: Allahu akbar. Okazuje się to jednak, nie mieć żadnego znaczenia.

  127. Prawda jest , ze wspominamy PRL z sentymentem bo przeciez to byla nasza mlodosc no a teraz to tylko z gorki nam zostalo, no ale jak tu sie nie rozrzewniac nad rozkosza z jaka sie zjadalo ciezko zdobyte cukierki, wystanym papierem toaletowym koloru gray, cuchnacymi sledziami z beczki, Marmolada na kila, blokiem -dla tych co nie wiedza wyrob deseropodobny z pokruszonych ciastek, cukru i czegos tam jeszcze, margaryny Palma z murzynkiem, pieknych wystawek z butelek octu, papierosow popularnych ect. ale….najfajniejsze byly zabawy na wolnym powietrzu, z budka z piwem lanym do ktorego kolejka zawijala sie wezykiem no i te rozmowy!!!!!!! na drugi dzien nikt nikogo nie kompromitowal jakimis durnowatymi zdjeciami w dwuznacznych sytuacjach!
    wspolczesny pomponik (czy pudelek?) byl calkowicie on line i to zazwyczaj „po kosciele” kiedy to porzadnie wyspowiadane i wymodlone panie w tureckich bluzkach, w szpileczkach na kaczuszce i trwala ondulacja na glowie, komentowaly zdarzenia minionego tygodnia.
    ach ach ach lezka sie kreci
    PRL byl rowniez wspaniala szkola przetrwania i to to doslownie bo jeszcze pamietam jak na zajeciach TEchniki, uczylismy sie cerowania skarpet, smazenia nalesnikow czy przybijania gwozdzi co wydaje sie rzecza promordiale w razie zagrozenia na przyklad.
    to tyle,
    temat wspanialy
    na gorsze wspomnienia nie ma sensu tracic czasu
    peace and love allors!

  128. gorkowal
    .” Islam, stanowczo odrzucający demokrację, prawa człowieka i obywatela, dyskryminujący kobiety, prześladujący mniejszości religijne, seksualne, etniczne, karzący śmiercią za bluźnierstwo, cudzołóstwo i apostazję, publiczną chłostą natomiast za niewłaściwy ubiór, picie alkoholu, jedzenie wieprzowiny, słuchanie popularnej muzyki i oglądanie filmów, oraz wiele innych rzeczy, które dla nas są częścia codziennego życia, to:”
    wow!!!! ktos tu troche przesadza

  129. Gdzie mnie tu z islamem między oranżadę w proszku a Kopernika w proszku *westchnienie*

  130. @Tanaka
    29 sierpnia o godz. 14:37
    Tym co mnie rozwala to zawsze ,,bo komuna”, ,,gdyby nie komuna”.
    Jakby nie było kilkuset lat niewolnictwa przodków jakichś 85% z nas. Zawsze trzeba pamiętać: niewolnictwo ostatecznie zniesiono PRZEMOCĄ na naszych ziemiach w 1863r. To było istota wybuchu Powstania Styczniowego. Czerwoni chcieli ogłosić uwłaszczenie chłopów i zademonstrować i…skorzystać z amnestii(?). Na szczęście jasniepanowie odzyskali kontrolę, ubili Bobrowskiego i to car wyzwolił chłopów. Ci nasi ,,światli” (czyli ci co uważali, że COŚ w sprawie chłopskiej trzeba zrobić) proponowali rozwiązania tak ,,korzystne”, że chłop byłby wolny do zobowiązań wobec niech w 1953r!, W Rosji miał to być 1943r,

  131. @tantumverde
    Wow! Podaj jakiekolwiek źródło, gdzie przedstawiciele islamu tęsknią do demokracji i praw człowieka, odrzucają szariat i dyskryminację kobiet, niewiernych, homoseksualistów itd.

  132. @gotkowal
    29 sierpnia o godz. 14:54

    Jak już ustawisz na rogu ulicy cekaem wycelowany w osoby nie podzielające twojej paniki, choć to „idioci, z którymi nie wiadomo co zrobić”, to daj znać, w którym mieście. Jeśli w Bydgoszczy, gdzie kręcisz swoje filmiki, to OK. Nie bywam tam.

  133. Chętnie poznam źródło, według którego przedstawiciele prawdziwie polskich, katolickich nacjonalistów tęsknią do demokracji i praw człowieka, odrzucają dyskryminację kobiet, niewiernych, homoseksualistów itd.
    Że o laniu za inny kolor skóry (przydymiony, ciapaty itp.) nie wspomnę.

  134. @lonefather 29 sierpnia o godz. 10:08

    Jeden z komentarzy pod linkiem, który podałeś:
    „Ksiądz dał wskazówkę, co mamy robić: potajemnie burzyć kościoły!”

  135. Ni z gruszki ni z pietruszki, co to była za sztuka czy coś, komediowa, w której pani domu co chwilę wpadała oznajmiając „wykipiało!” (mleko, oczywiście)

  136. @Tobermory
    Jak dotąd, w Polsce, przynajmniej teoretycznie, obowiązuje konstytucja zakazująca dyskryminacji, kary śmierci, kar fizycznych, torur, okaleczania. Nie zabrania natomiast wolności słowa, sumienia, wyznania i odwracania kota, do góry ogonem.

  137. @Tobermory 29 sierpnia o godz. 15:25

    No przecież! Fanatyzm religijny w każdej religii jest mniej więcej taki sam.
    Poza tym xiunce bardzo łatwo porozumiewają się z mułłami w kwestiach dotyczących trzymania „niewiernych” za twarz. „Niewierni” w tym przypadku to „bluźniercy” i ateiści. Wspólny front, oszołomy wszystkich wyznań łączcie się.

  138. @NeferNefer 29 sierpnia o godz. 15:28

    Można polewać zimną wodą. Co poniektórych. Ale jak to zrobić wirtualnie?
    Oto question.

  139. @Na marginesie
    Czyli Tobermory ma rację, broniąc prawa islamistow do swobodnej ekspansji, bo kk robił kiedyś to samo?

  140. @gotkowal 29 sierpnia o godz. 15:40

    Kaka robi to nadal, tylko innymi metodami. Ekstremizm i zamordyzm jest zakodowany w każdej religii, bo wynika po prostu z pretensji do posiadania jedynej prawdy. „Prawo islamistów do swobodnej ekspansji” to demagogia. Musiałbyś najpierw zdefiniować „islamizm”. Wikipedia!

  141. P.S. A Tobermory nigdy nie bronił „prawa islamistów do swobodnej ekspansji”.

  142. Na marginesie
    29 sierpnia o godz. 15:38

    Myślę i myślę ale nic mądrego do pustej głowy nie przychodzi.

    Kurdelebele, na co nam tu islam potrzebny, że się grzecznie zapytywuję?

    Z doświadczeń codziennych, dwa lata na kursie NL, w jednej ławce z niejakim islamistą, Younes miał na imię, super sympatyczny.

  143. @NeferNefer
    29 sierpnia o godz. 15:46

    Ludzie miewają różnego hopla, znaczy się – obsesję 🙄
    I muszą mieć przeciwnika. Jak się sam nie zgłosi, to go mianują.

  144. Tobermory
    29 sierpnia o godz. 15:50

    Musi ja wybrakowana bo mi przeciwnik do niczego nie potrzebny. Muszę dom ogarnąć a tu +35C w cieniu i nie chce mi się.

    Co to może oznaczać że na niemieckim Amazonie oglądam koszulki z napisem Polska lub/i z orłem? (sportowe, nie wyklęte)

  145. @NeferNefer
    29 sierpnia o godz. 15:56

    Dalipan, nie wiem 🙁 Gdyby to chociaż był sen, to by jakiś siennik był pomocny…
    Niemcu chcesz dać zarobić, zamiast go zapędzić, żeby co zreperował? 🙄

  146. Slawczan
    29 sierpnia o godz. 15:16

    Takie gadanie to gadanie kogoś, kto nie ma pojęcia jak działają ludzie, czego zapis tworzy historia (więc też nie zna historii), ale nie tylko ona, albo działa ze złej woli: było oto dobrze, albo tabula rasa i nagle – deux ex machina – wyskoczyła komuna i wszystko co było dobrze, wzięła i popsuła.

  147. @Na marginesie
    Słowo islamizm jest precyzyjnie zdefiniowane. To polityczno-prawny system oparty na koranie, hadisach i sira. Rozpowszechnianie islamizmu to nie demagogia, tylko dostosowywanie prawa w państwach zachodu do szariatu, ignorowanie poligamii, kazirodztwa i małżeństw z dwunastolatkami. Tolerowanie radykalnych islamskich duchownych i organizacji. Klimat intelektualny zrównujący islamizm z religią i kulturą, przekonanie, że istnieje jakiś „prawdziwy” islam, przepełniony tolerancją, dążeniem do pokoju i demokracji, a terroryzm to jego zaprzeczenie i wynaturzenie (szkoda tylko, że to pusta gadanina i żaden „wielki humanistyczny umysł” nie chce na ten temat napisać żadnej książki, może dlatego, że mógłby mieć duży kłopot z przypisami).
    Pozostaje nadzieja, że nieco światła na zagadnienie stosunku islamu do islamizmu, rzuciłaby debata z uczonymi z najszacowniejszego islamskiego uniwersytetu Al-Ahzar. Szkoda tylko, że nie garną się by cokolwiek wyjaśnić, bo są naukowym zapleczem islamizmu.

  148. Tobermory
    29 sierpnia o godz. 16:06

    Straszny wstyd, zwieszam głowę. Ale to chyba ten upał.

    Znikam tymczasem, sprzątanie samo się nie chce zrobić :/

  149. Przekomarzanie się z islamolubnymi ateistami to bezsensowna strata czasu. Dla zbyt wielu ateistów, jak widać, ateizm to wyłącznie niechęć i pogarda do kk.
    Rozumiem że romantyczne, wakacyjne wieczory pod palmami, uśmiechnięci sprzedawcy z suku, i telewizyjne seriale – zostawiają fascynujący egzotyką ślad w pamięci. Niekompatybilny z publicznymi: amputacjami kończyn, chłostą czy egzekucjami poprzez ścięcie czy zrzucenie z wieży. Oblewanie kwasem i honorowe zabójstwa, to też nie są to rzeczy o których przyjemnie rozmyślać przed snem. Lepiej zademonstrować odrazę do prostackich osiłków z ONR-u.

  150. Filmy zapamiętane z czasów PRL( wczesnego)
    1 Nikt nic nie wie. Naprawdę był taki czeski kryminał
    2.Fanfan Tulipan niedawno przywołany w wspomnieniach o Głowackim. Też zapamiętałem tę dolinkę pomiędzy pagórkami u Lollobrygidy.
    Nie miałem wtedy 18 lat – Chyba 14 ?, ale jakoś udało się zobaczyć. W kinie Hel.
    3. Fernadel i Czerwona Oberża i jeszcze ze dwa filmy.
    4. Na Winnetou byłem już za stary.

  151. @Ewa- Joanna, 29.8, 14.07

    No to sie ucieszylas, ze nie naleze do „rozwalaczy” blogu Takich, co to „ze wzgledow ideologicznych…” Jak w ogole „wpadlas” na to podejrzenie? Dla mnie zagdka.
    Pisze na tym blogu bo mam na to ochote. Nie znam nikogo osobiscie i z pewnoscia nie bede nikogo znal.Nie „buduje” tu zadnych pseudokoalicji. Wyrazam tu moje mysli czy poglady. Nic mniej i nic wiecej. Jak sie komus podoba to, co pisze to Ok. jak mnie ktos nazwie glupkiem–to przyjemne to nie jest. Ale, normalne. Co innego jak mnie ktos nazywa swinia, menda i chce mnie bic w morde…A to robia np. @wbocek, @anumlik czy @ozzy…
    Jesli ktokolwiek „rozwali” ten blog, to beda to tacy jak oni–nie ja!
    Jesli chodzi o ideologie. Znam tylko jedna, jesli mozna to nazwac ideologia, jest nia liberalna demokracja. W niej zyje i nie wiem dlaczego mialem wiecej szczescia niz 5 miliardow innych ludzi…
    Podaj nicki do tych, ktorzy wedlug ciebie chcieli rozwalic ten blog. Ja nie slyszalem o nikim. Zaliczasz do nich @dezertera 83? Ten facet byl na kompletnym religijnym „odlocie”. I chyba ty tez mialas, wiekszy czy mniejszy problem, z tzw. zbanowaniem tegoz. Chyba, ze niezbyt uwaznie czytalem twoje posty na ten temat.

  152. @Stachu39
    29 sierpnia o godz. 17:03

    Na „Skarb w Srebrnym Jeziorze” byłem w sam raz. Fernandela i „Czerwoną oberżę” pokazywała później telewizja, chyba co roku. Za każdym razem oglądałem.
    „Krzyżacy” zrobili na mnie w kinie straszne wrażenie, do dziś widzę Juranda ze sznurem na szyi, oślepionego i bez ręki, jak wraca do Spychowa… Jak ja wtedy wszystkich Niemców nienawidziłem!
    W kinie, tym ojcowym, siedziałem zawsze w pierwszym rzędzie. Nie znosiłem obcych głów zasłaniających ekran. I raz tak siedząc w tym pierwszym rządzie mało się nie zsikałem ze strachu. Wprost na mnie pędziła lokomotywa buchająca parą i przeraźliwie łoskocząca kołami po szynach! Kamera chyba leżała na torze, bo ten parowóz przeleciał nade mną i popędził dalej 😯 Nie wiem, co to był za film, może „Człowiek na torze”?

  153. Notabene, jak się dziś nadarza okazja, to oglądam Fernandela w „Don Camillo”, wszystkie ekranizacje w dowolnej kolejności.

  154. Mój sporo starszy kuzyn chciał być nazywany „Arsen Lupin” (Lipę 😉 ), a my, złośliwe szczeniaki, wołaliśmy za nim „Lupin Dupin” 😳

    O, jeszcze w telewizji była „Bonanza”, „Zorro”, Flip i Flap… „Czterej pancerni” i „Stawka” to były najważniejsze niedzielne wydarzenia.
    Pamięta ktoś Belfegora z Luwru, z tą fascynującą Juliette Greco?

  155. Cywil, pies znaczy się, nie było tu o tym serialu.
    Gwoli coby w niepamięci otchłań, czarnej dziury czeluść, nie przeszedł przypominam go tu.

    A że w niedziele rano szedł , o 9:00 (? jakże się ten program nazywał ? -teleranek?) to raz usłyszałem xięca co krzyczł na kazaniu, że to specjalnie w ramach celowego zeświecczenia, by do kościoła niechodzić (zaznaczam mszy w osiedlowym nowym, jak najbardziej przyzwolonym przez komune kościele było z 5 na niedzielę).
    Pewnie z zazdrości bo on na pewno nie mógł oglądać.

    @gotkowal
    29 sierpnia o godz. 15:17
    & @tantumverde

    Doświadczenia tantum islamu z Maroka trudno uogólniać – tam “międzynarodówka” islamska jest zwalczana.

  156. ob.@Szymonowicz

    nie nazwalem ob. ani swinia, ani menda ani tez nie mam zamiaru bic ob. w morde –
    ale widze, ze bardzo o to prosi.
    Przedsiewzieciem prawie niewykonalnym jest jakakolwiek odpowiedz na ob. pismowiska
    i doprowadza mnie ich czytanie do nudnosci. Pomieszanie z poplataniem w oprawie
    zacietrzewienia i wielu kompleksow. A w sumie: fobie, urazy, urojenia a nawet (!) pomiwienia i przeinaczanie faktow.

    Na odpowiedz ob. niech nie czeka, bowiem zbyt cenie swoj czas i nie mam zamiaru go tracic na repliki.

  157. @BROKOZ
    29 sierpnia o godz. 9:09

    No i Kobra, i Pegaz

  158. cos tam pamietam……ale pozniej, anizeli wiekszosc uczestnikow tego bloga

    ” Bröderna Cartwright” szw. (Bonanza)
    ” Broken Arrow”
    ” Belfegor czyli upior Luwru”
    ” Help!” z The Beatles
    ” It´s Trad, Dad!” (Helen Shapiro, Del Shannon) – w Polsce zdaje si mial tytul „Zabawa
    na 102” rez. Richard Lester – filmy z The Beatles)
    filmy z Peterem Sellersem (geniusz gry aktorskiej) – nie tylko „Rozowa pantera”.

    z polskich najblizsze mi „Alternatywy” (serial), „Rejs” Piwowskiego, „Dyrygent” Wajdy (tu kolejnosc bez znaczenia) – te jeszcze za czasow PRLowskich powstaly.

    PS wczoraj rozmawialem z bliska krewna niezyjacego, znanego polskiego dokumentalisty filmowego Tadeusza Jaworskiego (absolwent lodzkiej filmowki), mieszkal w Kanadzie.

  159. : )
    Opowiadal kiedys Jan Litynski, ze w czasie internowania w Bialolece w sali rekreacyjnej
    ogladano i komentowano dosc zywo serial z porucznikiem Borewiczem

  160. @gotkowal 16:44

    niezly material do filmu horror cos jak „Chainsaw Akbar”

  161. Szymonowicz
    Wlazenie – jako gosc – do czyjegos domu (nawet jesli gospodarz jest tego domu „tylko” zarzadca, nie wlascicielem) i obrazanie tegoz gospodarza jest mendowatosia. Morpiony – takze nieproszone – jako pasozyty, wczepaja sie w intymne miejsca i pasozytuja. Zdania o tobie nie zmienie. Jestes menda.

  162. Gotkowal
    Ty znaczy Pan ma jakaś „widokówkę” przez oczami?
    Zapraszam do Maroka, Senegalu Djibouti czy Algierii -do Syrii może nie bo tam by miał Pan „radochę” -i
    ISIS i ścięte głowy i szariat nie wspomnę o saudi
    Jak bym przedłożyła Pana wersje islamu moim znajomym muzulmanom(o zgrozo) to by chyba babuszki z wrażenia im pospadały.
    Prosze nie uogólniać bo ja katolików co rzezie sobie w najlepsze urządzali tez moge wskazać.
    I jaki ignorowanie monogamii? Jeśli żona nie wyrazi zgody to i drugiej żony nie weźmiesz- w Polsce panowie maja kochanki co korzystniejszym rozwiązaniem jest pod względem finansowym.
    Prosze zajrzeć do historii krajów arabskich- to kwestia przetrwania rodu posiadanie kilku żon i dużo dzieci, żony marly, dziatwa tez, mąż miał szczęście jak gdzieś w jakiejś bitwie klanowej głowy nie zgubił
    O czym my tu mówimy??????
    Czy to nie zahacza o fobie?

  163. @anumlik 29.8, 18.45

    Czy ty nie masz innego(wlasnego) domu, poza tym wirtualnym, internetowym blogiem? Jeszcze raz: ten blog nie jest twoja wlasnoscia! Jest blogiem obywatelskim. I bede na nim pisal, tak dlugo jak mi sie to podoba. Chyba, ze…Dopisz sobie sam…
    Szukasz kogos na kogo bedziesz mogl projektowac wlasne syfy i kompleksy. To u mnie sie pomyliles. Na kazde twoje zlosliwosci i chamstwo bede odpowiadal tak, jak to uznam za stosowne. Lub cie po prostu oleje. Zobaczymy.

  164. @anumlik
    29 sierpnia o godz. 18:45

    Może to menda bipolarna? Człowiek, który jest świadomy tego, co wychodzi spod jego klawiatury, nie przeszedłby z taką dezynwolturą od naubliżania gospodarzowi domu do rozgoszczenia się na jego kanapie i rozłożenia brudnych buciorów na stole.

  165. Kompleksow, prosze Szymonowicza, nie lecze. Z syfow wyroslem w mlodosci, ho, ho, jak dawno temu. Pisac sobie mozesz ile chcesz, to dom otwarty, a wyprosic cie z niego moze wylacznie gospodarz. Ja go do tego namaial nie bede, ba… nie mam zamiaru. Jesli chcesz pozostawac chamem – twoja wola. Dla mmie jestes nim i – poki co – zdania nie zmieniam. Najlepiej jednak abysmy obaj omijali siebie.

  166. @Tobermory
    Dlatego tez nazwalem mende menda. Lubi, musi co, pasozytowac, a nie tworzyc. Ten typ tak ma.

  167. @anumlik 29 sierpnia o godz. 9:39
    „Jako starszy o dwa lata od PRL-u nie odwazam sie rzygac na mlodszych od siebie. Nie uchodzi „

    Niedawno przeczytałem komentarz internauty na jakiś tam temat ale oczywiście myślałem o peerelu i mi się skojarzyło. Nawet szerzej, z całą historia Polski, nie tylko z peerelem, zatem przerabiam cudzy komentarz do moich potrzeb;

    Polska i Polacy są jak ta krowa, która od czasu do czasu potrafi dać wielkie wiadro pełne pysznego mleka. Aby za chwilę kopnąć je którąś nogą, przewrócić i wylać.

  168. @tantumverde 19:08
    Bez komentarza.
    https://youtu.be/TL23I4WxFAA

  169. Szymonowicz
    29 sierpnia o godz. 19:12

    Twoje odzywanie się do pana Jacka i o panu Jacku było dla mnie wystarczającym powodem do nazwania cię „świnią”. Ty nazwałeś moje podsumowanie ciebie „chamstwem”. Bóg z tobą kaszubski, mnie epitety nie bolą, ciebie widać – tak. Ale koryguję tę „świnię” – jesteś smarkata świnia. Oczywiście, nie masz pojęcia, jaki w poniższych twoich wypowiedziach jest gówniarski, nonszalancki lub wręcz obraźliwy to, gdybyś miał, nie zachowywałbyś się jak kaczyńskie, zaniedbane i przez odwetowe dziecko.

    „Rozumiem, ze dla ciebie wszystko, co nie po twojej mysli jest bluzgiem. Ale czy w moim wpisie do pana Kowalczyka byly bluzgi? Pewnie tak. Napisalem jedynie, ze pana Kowalczyka niespecjalnie cenie. To przecietny czlowiek, ktory nie ma nic ciekawgo do powiedzenia. Gdzies tam sie zalapal w POLITYCE–teraz , chyba po to by o nim nie zapomnianó, zrobil WIELKA sprawe z dezerterem…Pokazal, ze jest wielkim obronca? Czego? NICZEGO! Tak to jest z ludzmi, ktorzy nie maja nic do powiedzenia. Tak to widze.
    Pzosze mi podac linki do tekstow pana Kowalczyka. Chetnie przeczytam”.

    Trolluje na blogu pana Kowalczyka i podaj mu linki do pana Kowalczyka. Ot snopek! Już Namargineska w poprzedniej szufladce cię wypunktowała.

  170. Lubicz56
    29 sierpnia o godz. 13:27
    no! i wreszcie wszystko się wyjaśniło.

    Rialto (też takie kino w moim mieście) i Jadran Film- to były czołowki przed filmem.
    Mam jeszcze wydane w wielkości kart do gry kolorowe(!) zdjęcia z tych filmów, na sztywnym kartonie. Był przedmiotem zazdrości podwórkowej dziatwy! Nie pamiętam, skąd się u mnie wdomu wzięły, chyba mama skądś przytaszczyła.
    Zdjęcia były ok.
    Ale największym rozczarowaniem była chałwa. Słyszałam lata całe o tej chałwie peany, mlaśnięcia koleżąnek na wspomnienie ich smaku, opowieści o zapachu, konsystencji i innych cechach, gdy na ogół w sklepach był blok czekoladowy, kakaowy lub orzechowy; waniliowy stanowił rarytas w sklepie.
    Mama niegdyś przyniosła z pracy taki pakunek z tajemniczą miną. Po obiedzie był deser: Chałwa! oczy nam się śmiały, wszyscy dostali po kawałeczku…..do dziś pamiętam to rozczarowanie i choć próbowałam jeszcze potem kilka razy ją spróbować, wciąż nie kryłam rozczarowania.
    Teraz szukam w sklepach bloku orzechowego z lat dzieciństwa i młodości. Bywa jeden taki wyrób, smakuje jak w pacholęcych latach-jest ok. 5 zł za 200 g opakowanie.

  171. Czasy były jakie były ale jak ktoś słusznie zauważył, byliśmy młodzi. U nas na podwórku była piaskownica i klopfsztanga a oprócz w dwa ognie graliśmy w ” kto się boi czarnego luda” ale już nie pamiętam, na czym to polegało. W drodze ze szkoły do domu przez ogródki działkowe udawało się czasem „podebrać” cudzego rabarbaru i chociaż był kwaśny to jednak smakował pysznie. Jako uczennica klasy sportowej na pochody pierwszomajowe chodziłam z drużyną w strojach sportowych, zdarzyło się, że śnieg spadł i wszyscy chowali się w bramach aż do przejścia przed szacowną trybuną. Na studia h, już jako pochodowiczka AZS z rozrzewnieniem wspominamy popochodowe piwko.
    Co do filmów i lektur to wszystko jak opisane przez poprzedników, oprócz Fidlera , moja sympatia to był Tomak Wilimowski i Pan Samochodzik.
    W czasie Teleranka mój starszy syn jadał swoje pierwsze prawdziwe śniadania i dlatego nie zapomnę wprowadzenia stanu wojennego, bo wtedy nie było obrazu i nie wiedzeieliśmy, co jest grane.
    Co mamy teraz? Ktoś już o tym pisał: nie ma podwórek, dzieci wożone są od punktu A do B a potem do C na dodatkowe zajęcia, chodzą do szkoły publicznej lub nie i dlatego nie mają czasu ani możliwości żeby jakieś przyjaźnie do końca życia zawierać. Smutne.
    Ale temat na koniec wakacji super, ostatnie wpisy na temat dezertera ciągnęły się jak guma do żucia z Pewexu, chociaż nie przypominam sobie,żeby wejścia do tego przybytku strzegli jacyś milicjanci i kontrolowali zawartość portfela.

  172. Tak sobie pomyślałem, czy czasy Kaczyzmu nie będą kiedyś tak wspominane, oczywiście przez późniejsze pokolenia, jak tutaj PRL. Oczywiście chociaż wypadliśmy z Unii, były jednak pozytywy np. pomoc najbiedniejszym, wzrost dzietności ,upadek technologiczny, który spowodował uniknięcie problemów nadmiernego wzrostu i pozwolił zachować pewną ” dziewiczość ” . Oj będzie co wspominać np.codzienny apel w szkole ze wspólną modlitwą i odśpiewaniem hymnu smoleńskiego autorstwa Wencla, podrabianie świadectw od spowiednika , ale jednak było fajnie, byliśmy młodzi.

  173. @nikc 29 sierpnia o godz. 8:46
    „Dir zzakałuży. Może przestań już pić,”
    Jednym z moich problemów jest to, że jestem czysty jak harcerz. Nigdy nie piłem, nie paliłem, nie dotynąłem narkotyków. Totalny abstynent. Masz rację, życie trzeba od czasu do czasu dobrze popić, inaczej stanie w gardle.
    (@anumlik – czy to jest oryginalne? Bo wydaje mi się albo genialne albo okropnie grafomańskie 😉 )

    „A tak poza tym, żeby tyle wyrzygać trzeba najpierw to wszystko z przyjemnością wypić.”
    Po pierwsze wtedy było się młodym i dlatego wszystko smakowało.
    Po drugie dopiero z wiekiem zaczynałem rozumieć ile było w moim, całkiem fajnym życiu w peerelu, nienormalności.

    Znajomy teściów budował samolot. W swoim mieszkaniu, w bloku nie w hangarze. W jego em trzy budował samolot.
    Antonow mu odpowiadał na listy i konsultował plany samolotu. Tak, TEN Antonow pisał do amatora w Polszy.
    Blachy na pokrycie samolotu nie mógł kupić.
    No nie było w sprzedaży aluminiowej blachy.
    Jak to w peerelu.
    Ale taka sama, doskonale aluminiowa blacha w tym samym peerelu znalazła się na płot. Na płot okalający jakąś okoliczną budowę.
    Znajomy kupił rulon stalowej blachy, w nocy, ukradkiem wózkiem podjechał pod tamta budowę, zerwał aluminiową blachę i na jej miejsce przybił blachę stalową. W książce, w której to wszystko opisał i krótko potem wydał, ocenia, że ogrodzenie zostawił 10 razy mocniejsze i solidniejsze niż je zastał.
    Wyobrażasz sobie jaki był szczęścliwy gdy dowiózł swój łup do mieszkania? Milicja go nie złapała ani w jedną ani w druga stronę!

    Czy ja jestem wdzięczny peerelowi za moje 4 obozy harcerskie pod żaglami? Za możliwość bawienia sie w szkutnika na harcerskiej przystani przez 4 lata? Oczywiście, że jestem! W USA takie coś dostępne jest tylko dla dzieci milionerów. W moje opowiadania o rodzajach jachtów, którymi pływałem za komuny w Polsce nikt, ale to nikt nie wierzył. Zdjecia pokazywałem i to nie wierzyli. Książeczkę żeglarską pokazywałem, nie wierzyli.
    Na całe szczęście znalazł sie jeden, co na swoja łódkę zaprosił i wątpienie się skończyło… 😉

    Wiesz, jak reagował na te opowieści poznany w USA, a pochodzący z Sokółki kolega?
    Odpowiadał mi swoimi wspomnieniami o lekarzu – konowale, który był jedynym dostępnym w okolicy rzeźnikiem a nie lekarzem. O swoim strachu przed wykonaniem pierwszego w życiu telefonu, w wieku 16 lat, po przyjechaniu do Białegostoku na stancję, gdy zaczynał naukę w liceum. O biedzie, braku zabawek, braku wakacji, bo praca w polu.
    Wielokrotnie mi przypominał, że różnica cywilizacyjna miedzy Sokółką a dużym miastem w Polsce była 10 razy większa niż między
    takim miastem a Chicago.

    „gdyby nie PRL, to nie mielibyście czego sprzedawać (…) przez dwadzieścia parę lat.”
    Kto miał lepsze życie; porwane przez hitlerowców i zniemczone dziecko zamojszczyzny czy jego braciszek, któremu udało sie ukryć w stogu siana?
    Kto mieszkał w lepiej wyposażonym mieszkaniu, wykonywał sensowniej zorganizowana pracę, jeździł lepszym samochodem, miał fajniejsze wakacje aby na starość mieć lepszą emeryturę i lepszą opiekę zdrowotną?

    „Może wrócimy do tematu, jak przyjdzie termin spłaty długów”
    Akurat tym się nie bardzo martwię, bo ekonomia nie jest nauką. Będzie co ma być, finanse wielu państw pękały jak baloniki, czasami nawet kilka razy, waluty ulegały strasznym dewaluacjom, giełdy szlag trafiał, darowywano długi, zmieniano waluty.

    Jak siegnę do portfela, to wyjme z niego monety z 1939 roku, które nadał zachowuja ważność i którymi mogę za chleb zapłacić.
    Wcale nie będąc kolekcjonerem, ot, zanotowałem sobie w pamieci jaka była najstarsza moneta, na jaką przypadkiem sie natknąłem „w obiegu”. Od tamtego zdarzenia zacząłem takie stare monety odkładać i teraz mam małą kolekcję od lat 40-tych do dzisiaj.
    W moim mieście w peerelu tez znajdowałem monety z lat 40-tych. Nie w obiegu tylko w ogródku pod domem. Fenigi.
    Tyle w temacie trwałości systemów finansowych w Europie.

  174. Gotkowal
    Bez komentarza?????
    Wypisujesz wydmuchane teorie. Oczywiście ze problem jest ale na miłość boska -Allaha, Boga, Jehwy- ogranicz telewizje, internet i inne fast News , to co opowiadasz to w procencie ma sie do rzeczywistości. Wszędzie są dewianci, być może nawet jeden mieszka u ciebie za ściana i zapewne katolik.
    Nie wkładaj pomyleńców z ISIS do jednego worka z muzułmanami bo to tylko o niewiedzy i ograniczeniu świadczy.

  175. NeferNefer
    29 sierpnia o godz. 15:56
    Nie sprawdziłam, czy juz ktos nie odpowiedział. Ale takie koszulki plus bluzy dresowe sprzedają na ulicach Pakistańczycy. Dobrze sie sprzedają, bo taki fajny wilk jest .

    Czytałam w jakims tygodniku; teraz codziennie lektur mam dostatek, żeby tylko nie przeszkadzali w czytaniu 😉

  176. Ewamarysia
    29 sierpnia o godz. 20:21

    Tomek Wilmowski? Tak jest, przy czym jakoś mi się zdaje, że połowa czytaczy Tomka pamięta go tylko z imienia. Nie pamiętam czy w „Pewexach” była guma do żucia, bo zbierałem „historyjki” z gum „Donald”. A gum tych dostarczali tzw. marynarze. Chyba taniej niż w „Pewexach”.

    Widuję co raz taki obrazek: podwórko jest, bo było przy budunku postawionym w latach 60-tych. Znam kilku jego dawniejszych mieszkańców, dzieciaków z tego podwórka. Było ich tylu, że się nie mogli doliczyć – ilu. A budynek nieduży, jakieś dwadzieścia parę mieszkań. Dzisiaj? Jeden smętny, samotny dzieciak, który nie umie się z nikim bawić, bo nigdy nie praktykował, żadnego innego dzieciaka dookoła. Łazi więc w prawo i lewo jak automat i co raz drze się do mamusi: ja chceeeee do domuuuu…! Mieszkańcy mają pretensje, że się drze. Kiedyś darła się trzydziestka i dawali radę wytrzymać. Albo się nie darła, bo każdy miał co robić i z kim się bawić.
    Dzieci pozbawione zabaw, znajomości z innymi dzieciakami i doświadczeń wspólnych – takie pokolenia się zaczęły już dosyć dawno temu.

  177. Stachu39
    29 sierpnia o godz. 20:28

    Kaczyński nigdy nie był młody. I dlatego to wszystko.

  178. wbocek
    29 sierpnia o godz. 20:15

    Pombocku, czy masz może pojęcie na czym polega praca mózgu takiego zawodnika, który na blogu pod redakcją Jacka Kowalczyka żąda, żeby go skontaktować z Jackiem Kowalczykiem?
    Ja to zjawisko przyrodnicze badam ze 20 lat i nie jestem jeszcze pewien tego wybitnego mechanizmu.

  179. gotkowal

    Gotkowalku, sympatyzuję, oczywiście z Twoją postawą wobec islamu – pełną obaw, ale spokojną i analityczną, która jest przeciwieństwem postawy tutejszych ateistów, reagujących ironią na powszechne w Europie lęki wobec tsunami nie uchodźców, lecz roszczeniowych młodych pasożytów. Wśród nich są pasożyty groźne, jako że Koran nakazuje zabijać niewiernych, którzy nie przyjmą islamu. Koran wiecznie żywy. Dlatego nie słychać protestów pokojowych muslimów przeciw własnym bandytom, są natomiast protesty przeciw władzom państw, które ich przyjęły. Odnoszę wrażenie, że na blogu ateistów ze dwie, trzy osoby przeczytały Koran, a i Biblię – niewiele. Ale i one niekoniecznie rozumieją, że Koran to główne źródło agresji islamu. Jeśli ktoś twierdzi, że bandyci-gwałciciele nie z pobudek religijnych gwałcą, to ma rację. Tylko że islamistów traktuje kobiety i niewiernych jak podludzi, niewolników, a tego uczy Koran Przywoływanie w XXI wieku barbarzyństwa średniowiecznych chrześcijan jako kontra dla przeciwników islamu to, po pierwsze, przywoływanie duchów sprzed wielu wieków; po drugie – w Nowym Testamencie nie ma nakazu zabijania ludzi nie wierzących w Boga Ojca czy Jezusa, w Koranie – jest w wielu miejscach nakaz zabijania niewiernych. Niejeden humanista przekonał się o tym, kiedy stracił głowę, bo skoro tam pojechał, musiał być przekonany o słuszności humanistycznych mantr, że islam to religia pokoju.

    Zdumiewające jest to wieszanie przez ateistów psów na religii chrześcijańskiej i traktowanie niemal z miłością islamu.
    Popieram Twoje rzeczowe dochodzenia. Ale przestaję, gotkowalku, na razie tym żyć. Za mało czasu mi zostało, by go trwonić na zabawy w słowa i liczyć, że za 460 lat islam zmieni taktykę jak chrześcijaństwo i Polacy nie będą się go bać.

  180. @zza kaluzy, z godz.20:37
    Piszesz o moim poscie do Ciebie, z godz. 9:39? U poetow grafomania miesza sie z genialnoscia. Ocena nalezy do Ciebie 😉 A czy oryginalne? Zawsze cytat opatruje cudzyslowem, albo skursywiam. I podaje zrodlo cytacji. I – jak jakis cham niemyty – wylapuje plagiaty 🙂

  181. Tanaka
    29 sierpnia o godz. 20:55

    Tak bym, Tanako, właśnie to zjawisko podsumował Twoimi słowami: przyrodnicze zjawisko. Albo nawet: przyrodnicza zjawa.

  182. @wbocku,
    wielce szanowny
    21:02

    za ten przedpolnocny madry tekst dziekuje –
    trzymaj sie mocno!

  183. @zza kałuży.
    Pamiętam wieś lat pięćdziesiątych – klepiska zamiast podłogi, brak elektryczności, zapaski, chodaki lub chodzenie boso, nieraz kilka kilometrów, żeby przed wejściem do kościoła założyć buty, tylko, że to wszystko nie ma nic wspólnego z PRL em, to były opóźnienia cywilizacyjne, które stopniowo wyrównywano. Potępiając w całości PRL zapominamy, że dał szansę awansu wielu ludziom . Ja np. za akademik płaciłem 9 zł miesięcznie, do tego miałem stypendium ok 260 zł( tzw połówkę ) i skończyłem jedne z najdroższych w świecie studiów , w Ameryce musiałbym spłacać kredyt przez 20 lat.
    Wiele z tych reliktów socjalizmu przetrwało do dzisiaj. Jedna moich znajomych ,studentka ASP ,była na tzw Erasmusie, wśród koleżanek jej grupy tylko ona nie płaciła za studia.
    Coś za coś – dostałem dwukrotnie odmowę paszportu , a kiedy już, po jakimś czasie , ten paszport dostałem , nie dostała go żona.

  184. Stachu39
    29 sierpnia o godz. 20:28

    Nie beda.

    Mam przynajmniej taka nadzieje. Wiaze ja ze wstydem…

    Wstydem jaki ogarnie tych co na ta holote glosowali, wstydem tych co nie poszli do wyborow i wstydem tych co zapomnieli lata 2005/7 i sadzili, ze sie PiS i Kaczynski zmienili…

  185. @Stachu39 29 sierpnia o godz. 21:52
    „tylko, że to wszystko nie ma nic wspólnego z PRL em, to były opóźnienia cywilizacyjne, które stopniowo wyrównywano.”
    W Hiszpanii i w Portugalii też były biedne rejony, nie wiem, czy aż tak biedne, ale „jakoś” Polsce odskoczyli po II wojnie. Trzeba było brać plan Marshalla no i może te RWPG aż takie dobre nie było… może w tych żartach o nurku płynącym po prąd rurociagiem „Przyjażń” było ziarno prawdy?

    @Potępiając w całości PRL zapominamy, że dał szansę awansu wielu ludziom . Ja np. za akademik płaciłem 9 zł miesięcznie, do tego miałem stypendium ok 260 zł( tzw połówkę ) i skończyłem jedne z najdroższych w świecie studiów , w Ameryce musiałbym spłacać kredyt przez 20 lat.”
    Moja najstarsza córka ukończyła „jedne z najdroższych w świecie studiów”, tyle że doktoranckich, w USA. Netto nie zapłaciła ani grosza, przez cały czas dostawała stypendium pokrywające czesne i utrzymanie a nawet dajace jej trochę kieszonkowego.
    Kilka najlepszych w USA uczelni ma tak świetną pomoc materialną, oraz daje studentom tak dobre możliwości pracy dla uczelni że wygląda to tak, jak np. w MIT.

    Rodzice najbiedniejszych studentów płacą ok. 10% kosztów studiów.
    90% studentów MIT zarabia w czasie studiów pracując dla szkolnych laboratoriów. 72% absolwentów MIT kończy studia bez długów. Dla tych 28% którzy wzięli pożyczki, średnia ich wysokość to 25 tys. dolarów.
    Średnia pierwsza pensja absolwenta MIT wynosi aktualnie 83.5 tys.
    Bez uwzględniania oprocentowania, twoje 20 lat spłacania wyniosłoby ciebie 25000/20=1250 dolarów rocznie, czyli 1.5% twoich rocznych zarobków brutto.
    Półtora procenta pensji brutto to chyba nie za dużo? 😉
    Cos tak myślę, że chyba spłaciłbyś szybciej niż dopiero za 20 lat… 😉

  186. @wbocek 29 sierpnia o godz. 21:02

    w Nowym Testamencie nie ma nakazu zabijania ludzi nie wierzących w Boga Ojca czy Jezusa

    Pombocku – jeśli w NT nie ma otwartej zachęty do zabijania „niewiernych” to dlatego, że nowa „Jezusowa” sekta działała w Cesarstwie Rzymskim i kaznodziejom bardzo zależało na tym, żeby się nie narazić rzymskim władzom. Widać to zresztą doskonale w tekście ewangelii, gdzie urzędnik rzymski – Piłat – jest wyraźnie wybielany przez autora, a „winą” za skazanie Jezusa obciąża się kapłanów i urzędników żydowskich, a nawet Żydów jako takich – z tragicznymi późniejszymi konsekwencjami. Twierdzenie, że to nie Piłat skazał Jezusa zwyczajnie urąga realiom historycznym.

    Poza tym jak rozumiesz np. słowa Jezusa o tym, że „jeśli twoje oko cię gorszy, wyłup je” albo „nie przyszedłem przynieść pokój, ale miecz”, albo „kto nie ma w nienawiści własnego ojca i matki nie jest mnie godzien”. Przykładów ekstremizmu jest w ewangeliach sporo, chociaż bardzo się starano nadać im „pokojowe” przesłanie. Po prostu nie dostrzegasz agresji i fanatyzmu w tekście, który znasz od dziecka. Niesłusznie!

  187. @zza kałuży
    29 sierpnia o godz. 22:36
    Przyczepie się nieco.
    Się mi wydaje bowiem, że po wojnie nie bardzo mieliśmy wybór ( ta Jałta!) i trzeba było żyć w tym co się nam trafiło. Ja pamiętam ciągły strach przed nową wojną, te kupowanie cukru na zapas i soli i mąki. Pamiętam panikę w oczach babci i kamienienie na każdy huk. To ludzie cieszyli się, że żyją i nie martwiło ich to, że nie mają więcej.
    Jak nie było zabawek, to się je tworzyło z byle czego i spełniały swoje zadanie. I wyrabiały kreatywność i pomysłowość. A właśnie to jest potrzebne dzieciom.
    Musisz być dumny z córki ( z dzieci). A czy kończyłeś studia w Polsce czy w Stanach? Pamiętam twoje posty z innego bloga ( chyba u Passenta) na temat patentów. Nawet sprawdzałam i wpadłam w osłupienie.
    Ale nie można rozpatrywać PRLu w czarno-białych i osobniczych kryteriach, a już na pewno nie należy się odcinać od własnej historii. Bo powstaje pustka a tę często wypełniają upiory.

  188. Człowiek się zmienia 🙂 Kiedyś zupełnie naturalnym wydawał mi sie meldunek, teraz nie mogę zrozumieć jak on ma funkcjonować w sytuacji posiadania kilku mieszkań lub wynajmowania. To przecież pusty przepis, bo jak go wykonać praktycznie? Gupia jestem…

  189. Wbocek
    Nie chodzi o wieszaniu psów ani na umiłowaniu jakimkolwiek religii, chodzi o rozsądek
    O poszanowanie, respekt
    Inność od zawsze wzbudzała lęk już nie wspomnę o niewiedzy
    Ludzie mordują sie z różnych powodów (nie tylko religijnych) byl Wietnam, Rwanda, no a reżim franco ?ile tysięcy ludzi zapadło sie pod ziemie a to wszystko pod okiem kościoła, nie wspominam o stalinie, o II wojnie, Czeczenii, Argentynie, Jugosławii ….długo by wyliczać
    Popatrzcie na tego nieszczęsnego Polaka który zabił 8 niewinny osób w Anglii gdyby to był Marokańczyk czy Algierczyk pewnie pierwsza reakcja byłoby ze działanie celowe=terroryzm
    Za bardzo media przyzwyczaiły nas do pewnych -przepraszam za słowo-„standardów”
    Przykład? Na lotnisku ja -biała przechodzę kontrole bez problemu, mój znajomy o ciemnej karnacji i o zgrozo z broda już nie…
    Powtarzam -problem jest ale nagonką sie go nie rozwiąże

  190. Na marginesie
    29 sierpnia o godz. 21:16
    Reality bites

    Mój komentarz
    PiSu metoda na uprawianie polityki polega na tym, by mówić, że czegoś nie ma, jak to coś jest lub odwrotnie – mówić, że coś jest, jak tego czegoś nie ma oraz działać tak, jakby tego nie było, nie ma i nie będzie.

    Na przykład:
    – ocieplenia globalnego nie ma, to wymysł lewaków
    – była bomba termobaryczna w samolocie, która wybuchła na 1 sekundę przed nieuchronną katastrofą w Smoleńsku
    – wycinki puszczy Białowieskiej nie m, są działania sanitarne
    – nie było przegranej 1:27, była wygrana 1:27
    – prawda w sprawie zamachu smoleńskiego jest tuż tuż, gdy ta prawda gdzieś się zakleszczyła i nie można jej zmusić żadnym sposobem, żeby przyszła do Umęczonej
    – łamania konstytucji przez prezydenta z polecenia szeregowego posła nie było, bo prezydent nie łamanie konstytucji, a szeregowy poseł nie ma prawa polecać komukolwiek łamania konstytucji
    – Sąd Najwyższy nie jest sądem, tylko prywatnym zgromadzeniem kolesi.

    Podobnie jest z Unią Europejską. Niby istnieje, fundusze płyną, handel się kręci, granice polikwidowane, ale w tej unii tak jakby nie było Francji, Niemiec, nie ma Rady Europejskiej, nie ma Komisji Europejskiej. Są zdrajcy, pijacy, niedoinformowani, niedokształceni oraz esesmanka Merkel, która napuszcza na Polskę onet.pl i masę innych dywizji medialnych, by uwolnić się od prawnie uzasadnionego obowiązku wypłacenia nam reparacji w kwocie od 500 mld do 2 000 mld w zależności, jaki humor ma w danym dniu Prezes.

    Ostatni przykład – na okładce tygodnika PISowskich hunwejbinów namalowany jest Hitler jako komunista z obszernymi wyjaśnieniami wewnątrz, że Hitler nie był faszystą, tylko lewakiem, komunistą.
    Pzdr, TJ

  191. zza kałuży
    29 sierpnia o godz. 22:36

    Operujesz takimi ogólnikami i takimi skrótami („były biedne rejony, ale nie wiem, czy aż tak biedne, ale „jakoś” Polsce odskoczyły”, „może trzeba było brać plan Marschalla”, „i może to RWPG aż takie dobre nie było”), że to się w ogóle do niczego nie nadaje. Zwłaszcza do dyskusji.

  192. Na marginesie
    29 sierpnia o godz. 22:39

    Namarginesko umiłowana w panu Urbanu, zwierzałem się Tanace, że odkąd – jeszcze na studiach – zacząłem się starać mówić precyzyjnie, co raz gorzej byłem rozumiany, coraz gorzej rozumiałem – choć ekwilibrystykę słowną rozmówców miałem jak na dłoni. W tej sytuacji powiedziałem tylko, że w Nowym Testamencie nie ma nakazu zabijania, a w Koranie – jest. Wszelkie dywagacje, interpretowania są popisami erudycji nie na temat. Ja mówię tak, jak odbierają swoje źródła wiary chrześcijanie i islamiści. Ich nie interesują ani historyczne, ani językowe, ani jakiekolwiek interpretacyjne wywody, lecz to, co najprostsze: tu jest nakaz zabijania niewiernych, tam – nie ma. To, co przytoczyłaś z Nowego Testamentu, to nie są nakazy zabijania. Owszem, bardzo niejasne jak na domniemanego syna doskonałości i też doskonałość, ale nic nie mają nawet wspólnego z zabijaniem, cóż dopiero z nakazywaniem zabijania niewiernych. Ci którzy mordują z imieniem Allaha, mordują również w jego imieniu. Mordowanie jest u nich religijną wartością wziętą prościutko ze świętej księgi islamu. Nie interesują mnie też żadne podziały wśród islamistów. Święta księga nakazuje zabijać – i wiernych za różne przewinienia, i niewiernych – więc dopóki ona będzie istnieć nie tylko w historii, będzie zachętą, natchnieniem i usprawiedliwieniem dla barbarzyństwa. Tako rzecze pombocek.

  193. wbocek
    29 sierpnia o godz. 23:50

    Nie śledzę uważnie dyskusji oraz bałaganu w sprawie islamu i tego ilu z wyznawcow morduje albo nie morduje i dlaczego, więc z boku:
    1. tak jest – bozia chrześcijański nie opowiada na okrągło, żeby mordować, przy czym sam morduje i od ludu swego kochanego mordu żąda oraz otrzymuje, za co lud Izraela nieustająco kocha Na Sposób Szczególny.
    2. Jezusek był, z grubsza poćciwy i porządny, tatuś go na mord wyproduował i Jezusek zrobił jak chciał tatuś.
    3. Koran mówi wprost, żeby zabijać tych co są nie tacy jak być mają.
    4. Mordowanie składa się z części teoretycznej i praktycznej.
    5. W części teoretycznej, chrześcijanie ustępują muzułmanów, bo tak całkiem wprost nie mają napisane w swojej książeczce, żeby mordować
    6. Dosyć ważna jest część praktyczna mordowania. Tu chrześcijanie mają dorobek tak wybitny, że – w podobnym tempie jak chrześcijanie – mahometanie będą musieli jeszcze lat dobre kilkaset terminować i przeprowadzić ze dwie porządne wojny światowe, żeby chrześcijan dogonić.
    7. Islamiści się starają – niektórzy – ale licząc na sztuki, starają się powoli. wyniki mordowania są dosyć umiarkowane.
    8. Nie należy ani zachęcaś islamistów do dalszych mordów, ani im tego umożlwiać. Należy czynić im przeszkody, które – przynajmniej w Europie – są w poważnym stopniu skuteczne. Nie jest to sprawiedliwe – chrześcijanie mogli mordować, a islamiści – nie, ale o sprawiedliwość nie dbamy. Ona i tak musi być po naszej stronie, jak powiedziała matka Pawlaka.
    9. Jedną ze skutecznych metod zniechęcania wyznawców Allaha do mordowania jest czynienie ich w miarę standardowymi obywatelami krajów Europy, w których juz się od dawna znajdują.Od dawna też mają nienadzwyczajną skłonność do mordu. Dosyć podobnie nienadzywczajną skłonność mają nowoprzybywający.
    10. Przewaga ilościowa mahometan nad wyznawcami bozi z niebieskiej książeczki,z dużym prawdopodobieństwem skłoni ich do wciskania innym zasad jakie sami stosują. Wszyscy wyznawcy będący w większości tak robią.
    11. Dbajmy więc o to, by mniejszość nie była taka, żeby się stała większością. Dbanie o to, żeby w Europie nie było żadnego wyznawcy Allaha jest nieproporcjonalne, szkodliwe z pozostałych powodów i niewykonalne.
    12. wszyscy ludzie są braćmi – powiedział Ździchu i zaraz uciekł.

  194. @Ewa-Joanna
    29 sierpnia o godz. 23:14

    W normalnie funkcjonującym państwie zameldowanie jest konieczne jako punkt kontaktowy państwa z obywatelem, natomiast miejsce zamieszkania jest jego prywtną sprawą. Musi się jedynie zobowiązać, że pod konkretnym adresem jest osiągalny urzędowo/listownie.
    Może być np. tak, że musisz być w danym kraju/regionie zameldowana na stałe, by otrzymywać z tego kraju emeryturę. I oczywiście płacić tam podatki.
    Zniesienie obowiązku meldunkowego jest na rękę przede wszystkim szarej i czarnej strefie.

  195. @zza kałuży
    29 sierpnia o godz. 22:36

    Teoretycznie cały cykl nauczania wygląda tak:
    1. Szkolnictwo podstawowe dla wszystkich obowiązkowe. Państwo ma dzięki temu ułatwiony kontakt z obywatelem (np. ściąganie podatków). Prawie całkowicie finansowane przez państwo.
    Na tym etapie można wyłowić wszelakie ekstremalne talenty.
    2. Szkolnictwo średnie. Nieobowiązkowe i bardzo zróżnicowane. Przygotowuje kadrę urzędników niższego szczebla oraz pozwala wyselekcjonować zdolniejszych. Częściowo finansowane przez państwo.
    3. Szkolnictwo wyższe. Nieobowiązkowe i bardzo zróżnicowane. Częściowo finansowane przez państwo. System stypendiów dla najzdolniejszych i bardzo rzadko dla najbiedniejszych.
    4. Studia doktoranckie. Finansowane na ogół systemem stypendialnym. Jest to zrozumiałe, ponieważ biorą w nich udział osoby po wielostopniowej selekcji, w które zainwestowano już wiele. Opłaca się więc je dalej finansować tym bardziej, że w skali kraju jest ich niewiele. Poza tym, w studiach doktorackich biorą udział osoby dorosłe, nierzadko obarczone już rodziną. Muszą więc mieć określony dochód.

    Przez wiele lat funkcjonował w Europie system szkolnictwa zawodowego (jak technikum w PRL). Potem go zlikwidowano, a teraz na gwałt się go reaktywuje. Okazało się bowiem, że urzędnikiem może być każdy ale do obsługi maszyn w przemyśle potrzeba jednak fachowców.

    Przykład MIT jest nieadekwatny, bowiem uczelnie/szkoły/instytuty wojskowe (finansowane przez wojsko), mają nieporównanie więcej kasy.

  196. Dzien dobry,

    tak, Zdzicho @Tanaki ma racje – czasami trzeba dac drapaka.
    A punkt 3 bez zmian.
    ale dolaczam punkt 13. Kto nie ryzykuje, ten ginie, bowiem ludzie i narody, ktore odmawiaja jakiekolwiek ryzyka sa skazane na zaglade. Jest czas na ryzyko – moglbym
    dolozyc do madrosci Koholeta.

  197. @Zza kałuży.
    Plan Marshalla – komu pomógł?. Czytałem niedawno bardzo modną książkę p. Ferrante. Południe Włoch tuż po wojnie : bieda, zacofanie , klasowość, camorra i terror czerwony i czarny.

  198. @Qba
    30 sierpnia o godz. 5:44
    Nie bardzo mi to wyjaśnia konieczność ale dzięki.
    W Australii nie ma meldunków i myślę, że to normalny kraj. Wszystko zależy od organizacji. Dlatego mi trudno zrozumieć. W dawnych czasach PRLu niewiele osób się przemieszczało a jak już to trzeba było mieć to zameldowanie czasowe. Co ja z tym potrafiłam zrobić, to aż włos się kołtuni i choć wcale nie chciałam, samo wychodziło.
    Ale mi wytłumacz – jak mam mieszkanie we Wrocławiu i w Warszawie, to gdzie mam być zameldowana? A jak wynajmę jedno z mieszkań to muszę zameldować lokatora?

  199. Tanaka
    30 sierpnia o godz. 0:24

    Winowat, grzeszny jestem jak cholera, Tanako: miałem nie mówić, a mówię.

    „jak podają włoskie media, policja próbuje wywrzeć presję na lokalną społeczność Marokańczyków, Tunezyjczyków i Egipcjan, którzy mogą mieć informacje o sprawcach lub nawet ich ukrywać. 

    Natomiast, jak podaje włoska telewizja informacyjna SKY24, policja dotarła do dwóch włoskich świadków napadu”. 

    To, że włoscy świadkowie już są, a na muslimskich policja USIŁUJE WYWRZEĆ PRESJĘ może, choć nie musi, być skutkiem nieszanowania, powiedzmy delikatnie, niewiernych przez wyznawców religi nakazującej niewiernych zabijać.

    Zdumiewa mnie Twoja logika w podejściu do chrześcijaństwa zestawionego z islamem. „Błogosławieni, którzy przynoszą pokój” chrześcijanie zabijali masowo, ale z przyczyn przez siebie samych wymyślonych, a nie dlatego, że im Nowy Testament nakazywał. Przecież przedwiecznych nie usprawiedliwiam, ale kiedyś robiłem w pieluszki, a teraz nie robię. W ogóle nasi przodkowie byli kiedyś kroplami wody, potem – małpiatkami, potem – wyższymi od małpiatek dzikusami. Żyję TERAZ, a nie przed wiekami, i nie mam najmniejszego powodu, by się bać chrześcijan, bądź wyznawców jakichkolwiek innych religii mordujących zgodnie z nakazami swoich świętych ksiąg, bo takich nakazów nie ma. W świętej księdze muslimów takie nakazy SĄ – proste, jasne, nie trzeba dezertera, żeby tłumaczył. To oczywiste nakazy doktrynalne, a nie bezpodstawnie z czegoś wypreparowane, jak np. kiedyś z polecenia Jezusa „Idźcie i nauczajcie wszystkie narody” wypreparowano nakaz torturowania i mordowania. Żyję TERAZ i boję się islamu, i brzydzę się nim TERAZ, bo islamscy barbarzyńcy zabijają w Europie TERAZ z okrzykami „Allahu akbar!”. To masowe zabijanie niewiernych niewolników przez panów świata, którymi Z RELIGIJNEJ DOKTRYNY są islamiści. Nie pamiętam z Koranu, gdzie pójdą po śmierci muslimi niezabijający upartych niewiernych, ale na pewno nie do raju – są odszczepieńcami.

    Poza tym, Tanako, mówiłem już o tym, że nie rozumiem i nie akceptuję zapraszania przez rządzących i niebezpieczeństwa, i lęków, i kłopotów, i niedogodności, i dzikości bez uprzedniego pytania o zgodę rzeczywistych gospodarzy kraju, czyli naród. Bo to narodowi się sprowadza na łeb i garb takie nowości. Jak żyć, panie Tanako? Jak żyć w demokratycznym niby kraju z takimi panoszącymi się rządcami? Zwłaszcza że humanitarną postawą tacy jak pani Merkel ratują mniej niż garstkę…co ja plotę – mniej niż szczyptę potrzebujących ratowania. Ojej, jeszcze bardziej plotę!!! O jakim ratowaniu 22-letnich rozwydrzonych przez religię byków i pasożytów mowa?! Ich zaproszono do szwendania się po ulicach z bogatym socjalem w kieszeni, którego im wciąż mało. Jeszcze tylko należałoby zalegalizować – wyłącznie dla nich – gwałty, kradzieże, pobicia i zabójstwa. Opornie idzie, więc panowie świata sami sobie takie prawa przyznają. W cudzym domu! Goście!

    A obrońcy, nie wiem właściwie czego – islamu, muslimów, statystyk, prawa do społecznego niepokoju? – mówią wystraszonym: „Wyluzuj”.

    Napaść pisowatych małp na Trybunał Konstytucyjny była na tym blogu sprawą ogromną. Tsunami pasożytniczych nachodźców (humaniści uparcie nie rozróżniają uchodźców i nachodźców) zalewające Europę na zaproszenie paru rządców jest dla humanistów sprawą malutką, a nawet urojoną. Tak malutką, że dopiero od półtora roku zaczyna dzielić naród identycznie jak podzieliła kaczka. Jak głęboko podzieli? Się zobaczy. Ja, dzięki miłosiernemu Najwyższemu, może już nie.

    Miałem zaniemówić, a znów zamówiłem, pleciuga jedna. Niech to szlag!

  200. @gotkowal
    30 sierpnia o godz. 2:55
    Nie pouczam cię o żadnych Niemczech bo i po cholerę. Nie interesują mnie też wybory w Niemczech, bo niby dlaczego.
    Zwyczajnie chciałam ci podsunąć inny sposób popatrzenia na sprawę i uzmysłowić, że problem jest inny niż „przyjdą i zabiorą nam nasze dziewice”, głębszy i dużo bardziej ludzki niż zakładasz.
    I tak szczerze mówiąc to islam mam w tym samym miejscu co chrześcijaństwo, ale jako człowiek, obywatel kraju który jeżeli nawet nie wywołał wojny, to w niej uczestniczył, wojny, która zniszczyła życie innym ludziom i teraz proszą oni o pomoc.
    No dobrze, to teraz idę poczytać te linki, ale wątpię czy będę zachwycona lub przekonana. Powiem.

  201. @Ewa-Joanna
    30 sierpnia o godz. 7:51

    Nie znam polskiego prawa ale myślę, że jeżeli trzeba się meldować, to Ty wybierasz miejsce stałego pobytu według własnych kryteriów. Oczywiście powinno być tak, że meldować możesz się tylko u siebie bądź za zgodą właściciela lokalu.
    Nie wiem jak jest teraz ale czytałem, że za Tuska był znaczny bałagan, bo można było się każdemu wmeldować bez jego zgody, a nawet wiedzy, co pociągało za soba nieprzyjemne skutki prawne.

  202. @
    Bez komentarza, bo co tu można napisać?
    https://www.youtube.com/watch?v=eSVL-VqPTsE

  203. Tanaka

    Ocena dużych społeczności – narodów, grup społecznych, religijnych sekt itp. – na podstawie zachowań pojedynczych członków zawsze jest niesprawiedliwa i toporna. Polacy jeszcze przed stworzeniem świata mieli opinię złodziei. Kiedy masowo kradli blaszaki w Niemczech, Niemcy mówili okradzionym: „Jedź do Polski, twoje auto już tam jest”. Więc choć ocena narodu zawsze bywa niesprawiedliwa, nie bierze się z powietrza. A prawo do przesady mają prawnie zagwarantowane nawet kabareciarze, cóż dopiero stateczni mieszczanie. Lęk przed widzialnymi aktami dzikości ludzi z kompletnie innego świata nie jest przesadny i głupawym „Wyluzuj” się go nie zgasi. Na razie są tylko durne prztykanki między onymi a unymi, zamiast szukania rzeczowych odpowiedzi na pytanie „Szto diełat’?”, żeby lęków nie było. Wykpiwanie ich to głupszy sposób od najgłupszych.

  204. Tanaka

    Przepraszam, Tanako, wczoraj się nie nagadałem na środku Jamna.

    Dla pasożytniczej, mordującej ziemię człowiekowatej chudej dupy, którą wiezie aż 120 koni mechanicznych, choć wystarczą sandały na rowerze albo i bez roweru, liczy się wyłącznie czas jego życia (chyba że ma którąś połowę mózgu trochę bardziej i żyje życiem swoich potomków w czasie zazazaprzyszłym, kiedy jego nie będzie. Zatem dla dzisiejszych zalęknionych sześćdziesięciolatków nadzieja, że nieproszeni przez nich goście, czyli intruzi, zintegrują się m.in. z tymi kobietami, które wielokrotnie całą bandą zgwałcili, z ich mężami, których pobili, z właścicielami sklepów, domostw, które okradli itp., jest tyle samo warta, co obawa o to, co będzie, kiedy zgaśnie słońce. Pojedynczy człowiek, jak za tzw. komuny się nie liczył, tak i teraz się nie liczy przez owładniętych jakimikolwiek zbiorowymi szurnięciami.

  205. wbocek
    30 sierpnia o godz. 7:59

    Pombocku, odpowiem krótko – zajęcia wzywają:
    Moja logika jest taka, że się pyta – co kto wybiera: śmierć teoretyczną cy praktyczną? Nie jestem zwolennikiem śmierci teoretycznej, która jest zapisana w odpowiedniej książeczce dla wyznawców, ale znacznie bardziej poważna wydaje mi się śmierć praktyczna. Chrześcijanie czytają od dnia pierwszego cytat, który podajesz o pokoju, po czym nieustannie mordowali. Jezusek umarł na krzyżu po to, żeby nie morować, a mordowali chrześcijanie jeszcze bardziej.

    Tak,, żyjem tu i teraz. Ale tu i teraz jesteśmy zanurzeni w określonej kulturze, w tym tu zwłaszcza ważnej – religijnej, a ona jest i skutkiem i przyczyną tego co się dzieje. Kształtowała się ze dawno temu i każdy z nas – co do zasady – podlega jej dawnościom, przekształcającym się na różne sposoby,ale ciągle obecnej bardzo silnie.
    Żeby cokolwiek móc pojąć, a więc dać sobie i innym szanse na w miarę niegłupie szukanie sposobów unikania tej smiertelnej pułapki oraz – w jakiejś perspektywie – jej demontażu, konieczne jest odniesienie się do tych kultur religii i ich szerszego otoczenia. Tu i teraz musi się odnieść do tam i wtedy. Inaczej metody reakcji sprowadzają się do jeszcze starszego: oko za oko. Albo czegoś bardzo zbliżonego.

    Zarówno chrześcijaństwo jak i islam, w istocie każda religia monoteistyczna, cierpią na skażenie, skłamanie założycielskie: nieustająco gadają o pokoju i nieustająco uprawiają przemoc. Chrześcijanie mniej (dziś) przemocy fizycznej, a więcej symbolicznej, ale islam może jest w tym poniekąd lepszy i może mniej niż chrześcijanie uprawia przemocy tej wprost, fizycznej, a nieustająco uprawia przemoc symboliczną.
    Mahometan jest około miliarda, może już więcej. Nas to może nie pociesza wprost, ale – chyba – nie mordują nadproporcjonalnie więcej niż chrześcijajanie, że się tak wyrażę – per capita. Natomiast chrześcijanie robią wielkie nagłośnienie islamskich mordów. To zrozumiałe: własnie „sprawiedliwość musi być po naszej stronie”. W skrócie: Jak oni nas – to wrzeszczymy, jak my ich – to siedzimy cicho.

    Nie podam Ci teraz źródeł cytatów, ale nietrudno je znaleźć: i Niemcy i Hiszpanie i zdaje się też Francuzi okraz inne europejskie panstwa mające – od dawna – u siebie znaczące mniejszości islamskie, nie zamknęły się na przyjmowanie przybyszów z islamskiego kręgu kulturowego. Dostrzegają problem, część jest na nie wobec nich, więcej, zwykle wyraźnie więcej – na generalne tak.

    Natomiast mogę Ci podać źródło podstawowe we wszystkim, ktore pokazuje, jaką wewnętrzną sprzecznością i zakłamaniem jest religia monoteistyczna i jak gadając o „miłości” – islam gada (sic!) i chrześcijanie gadają nieustająco uprawiają przemoc: Eugen Drewermann „Chrześcijaństwo i przemoc”.

  206. @gotkowal

    Mam dla ciebie propozycję (prośbę?) abyś spróbował prezentować swoją islamofobię tak jak każdą fobię, bez listka figowego w postaci obecnych na tym Blogu Ateistów rzekomych obrońców islamizmu i jego ekspansji na Europę i świat. Mógłbyś o swoich problemach i lękach mówić bez wołania jak jedyny na puszczy, że nikt nie widzi grożącej katastrofy, tylko ty?
    Weź przykład z pombocka, który znalazł ujście dla swojej mizantropii, skanalizował je i nazwał swoje lęki tak, jak je odczuwa – strach jego pokolenia przed obcymi, a w rzeczywistości przed zmianami, niepewnością, nieznanym… Zupełnie teoretyczny, z drugiej ręki, a jednak odczuwany rzeczywiście, zaprzątający głowę i zajmujący czas, który mógłby zagospodarować z (jeszcze) lepszym pożytkiem dla samopoczucia swojego i blogowego.

  207. @Qba
    30 sierpnia o godz. 8:16
    Pytam, bo czytałam o problemach jakie mieli ludzie sprzedający mieszkanie z fiskusem, bo nie byli w nim zameldowani. No to mi się trochę jakby dziwnie zrobiło, bo jak ma powstać rynek wynajmu mieszkań, jeżeli wali się ludzi po kieszeni z powodu meldunku. Tak samo jak nie wiem, co zrobić jak się lokator wymeldować nie chce i nawet jak go nie ma to mieszka.
    Mówiło się o zniesieniu meldunków jako pozostałości niesławnych czasów opresji i widzę, że pozbyć się tego trudno.

  208. Tanaka
    Dziekuje za wpis wyżej.
    Tak mi sie tylko przypomniało, ze ongiś mafia sycylijska wysyłała paczuszki z kawałkiem raczki, ucha czy innej części ciała prosząc grzecznie o zapłacenie okupu za (być może) Bogu winnego delikwenta. Jak byśmy to nazwali w dzisiejszych czasach? Robili to „nasi” baaa, nawet do kościółka chodzący obywatele, nie jacyś tam szmatlawcy z Allahem na ustach. Czy domagano sie zamknięcia granic? Wydalenia Włochów z naszego umiłowanego kraju? Czy to nie było bestialstwo? Przemoc?
    Robienie z islamu Armagedonu uważam za przejaw fanatycznego strachu
    Żyłam w wielu krajach ale to co co opowiada sie w Polsce na temat czarnych, Arabów czy skośnookich jest przejawem niesprawiedliwej nienawiści -bo nie wiem jakiego innego słowa użyć. Usprawiedliwiam tych co to nosa poza granice Lechistanu nie wysunęli, ale ludzie wykształceni (czy ma to związek?) , oczytani, podróżujący, i zakładam ze w podróżach wychodzący poza teren hotelu widza przecież ze wszyscy jesteśmy ludźmi . A wśród nas są dewianci, mordercy, pedofile i zgraja złodziei . No Szanowny Brevic? Allahu akbar nie krzyczał a i tak niewinnych wystrzelał.
    Tym optymistycznym akcentem i wiara życzę miłego dnia

  209. „jak zintegrują się m.in. z tymi kobietami, które wielokrotnie całą bandą zgwałcili, z ich mężami, których pobili, z właścicielami sklepów, domostw, które okradli”

    Pombocku, a jak integrują się w Polsce rodzimi przestępcy po odbyciu kary więzienia za wymienione wyżej czyny?

  210. Jak integrują się ze swoimi ofiarami przestępcy katoliccy?
    Jak wygląda w Polsce zadośćuczynienie?

  211. Tanaka, pombocek nie poruszył ważnego aspektu – jak to jest w islamie różnych odłamów z rozdziałem religii od państwa, prawa religijnego od prawa „państwowego”.

    Jakie miejsce ma religia różnych odłamów islamu w życiu codziennym, jak rozwiązywany jest w codziennym życiu stosunek prawa religijnego do prawa „świeckiego”, a w szczególności do praw człowieka?
    Czy w islamie istnieje tolerancja dla świeckości jako stanu przyrodzonego? Czy są tu jakieś sprzeczności? Czy są usuwalne lub do obejścia?
    Dlaczego ucieczka młodych muzułmanów w Europie do religii i jej prawa jako oręża na niewiernych jest ucieczką od wolności i ma stosunkowo dużo zwolenników w społecznościach muzułmańskich?

    Skąd się biorą wśród muzułmańskich wspólnot takie tendencje, jak walka o autonomię prawną tych wspólnot, np. w Wielkiej Brytanii?

    Dlaczego Turcja pod rządami Erdogana tak łatwo ewoluuje w stronę wykorzystania szyldu islamu dla legitymizacji autorytaryzmu, mimo że wrogiem Erdogana jest muzułmański teoretyk.
    Pzdr, TJ

  212. Tanaka
    30 sierpnia o godz. 9:20

    Tanako, ja w ogóle nie jestem miłośnikiem człowiekowatych. Swoich mam dość, (poza wyjątkami, które są na szczęście dość daleko ode mnie), a tu jeszcze gość. Gość bezprawnie narzucony przez rządzących. Jak widzisz po rozmowie, sami swoi nie mogą ze sobą dojść do ładu. Poza tym na drugie szczęście w mojej sytuacji te gadki-szmatki to tylko ruch powietrza: słowo brzęknęło – przepadło, nie ma nic, nawet zadekretowanego w religijnym źródle mordu na mnie jako ateistycznym odpadzie. Dlatego spadam laminować nowy miecz. Ale nie do odrąbywania głów – połamałem na pieprzonych betonowych ścianach w kanale, jak wracałem z morza. Pyk.

  213. @Tobermory
    Widzę, że dobrze się czujesz tropiąc u bliźnich wyobrażone przywary. Rzadko też korzystasz ze słownika, chociaż, jako lekarz, powinieneś rozumieć słowo fobia. Jeśli z badań niemieckiego MSW, wynika, że co czwarty młody muzułmanin NIE jest zainteresowany integracją, a na wielu z nich wpływ mają salafici, to oznacza realne, nie urojone problemy. Tymczasem politycy i media, przez długi czas, wmawiali wszystkim, że nic się nie dzieje i nie ma żadnych powodów do niepokoju. Miarę przebrała próba ukrycia przed opinią publiczną wydarzeń na dworcu w Kolonii. Obywatele nie mogą być traktowani przez rządzących jak dzieci, a media nie służą do pouczania i wychowywania.
    Każdy, kto ma odrobinę ludzkich uczuć, nie jest obojętny na los uciekinierów, ale bez żartów, pomagajmy ofiarom wojny, terroru, głodu – nie handlarzom ludzi. Pisałem o tym tutaj wielokrotnie, więc wypraszam sobie przyprawianie gęby ksenofoba, i prześmieszne witze o karabinach maszynowych.
    I sprawa kluczowa. Każdy, kto ma ochotę uzyskać w Europie azyl, MUSI się dostosować do europejskich wartości, zwyczajów, a przede wszystkim – prawa. Nie może przyjeżdżać z zamiarem podporządkowania nas swoim regułom. Dla takich imigrantów, nie ma tu miejsca i powinno to być jasno i stanowczo wyartykułowane. I egzekwowane. Tymczasem, zamiast tego, rozrastają się „Parallel Gesalschaft” gdzie rządzi szariat. To nie do zaakceptowania. Islam, nie może być jednoznaczny z islamizmem, europejczycy wolą starą, nudną demokrację liberalną.

    @tantumverde
    To bardzo ładnie, że Moroko nie odrzuca postepu, nie stosuje np. okaleczania złodziei, a kilka mięsięcy temu, zniosło karę śmierci za apostazję. To nie Maroko jednak eksportuje islam, a Arabia Saudyjska, gdzie obowiązuje integrystyczna wersja szariatu.
    Co do Breivika, nikt nie twierdził, że nie nie jest prawicowym radykałem, tak jak usiłuje się wmawiać brak związku dżihadystów/terrorystów z islamem.
    Pozdrawiam.

    @
    Wielu ateistom na tym blogu, ateizm najwyraźniej służy wyłącznie do załatwienia prywatnych porachunków z kk. Jeśli taki sposób leczenia traumy pomaga, to bardzo dobrze, pozwólcie jednak innym mieć wizję ateizmu, bliższą jego leksykalnego znaczenia, który oznacza odrzucenie teizmu i zdrowy dystans do wszystkich religii, nie tylko katolicyzmu.

  214. Tanaka
    30 sierpnia o godz. 9:20

    Gdybym się umiał śmiać, to bym się śmiał z ateistów na blogu ateistów, kiedy odklepują mantrę o tym, że mamy swoich złodziei, gwałcicieli, bandytów. Widać za mało i trzeba dorzucić. To się nazywa „rzeczowe, racjonalne myślenie”. Spadaj, Pieczul, nie pier…

  215. „I sprawa kluczowa. Każdy, kto ma ochotę uzyskać w Europie azyl, MUSI się dostosować do europejskich wartości, zwyczajów, a przede wszystkim – prawa. Nie może przyjeżdżać z zamiarem podporządkowania nas swoim regułom. Dla takich imigrantów, nie ma tu miejsca i powinno to być jasno i stanowczo wyartykułowane. I egzekwowane.”

    @gotkowal

    Piszesz oczywiste oczywistości. Ustaw się więc na granicy niemieckiej czy jakiejś innej i pytaj wjeżdżających, czy przyjeżdżają z zamiarem podporządkowania ciebie swoim regułom. Tak jak Amerykanie pytają, czy jesteś komunistą albo należysz do jakiejś organizacji terrorystycznej. W odwodzie dobrze jest mieć podręczny zestaw do waterboardingu bo mogą kłamać.
    Arabia Saudyjska eksportuje islam, ale nie swoich obywateli. No to sprzedawajmy im nadal broń za miliardy, a bombardujmy Irak, Syrię, Libię, Afganistan…

  216. Ja bym jeszcze sprawę rozszerzył i w pociągach z Polski do Niemiec przepytywał pasażerów, czy jadą na zwykłą jumę do najbliższego domu towarowego, czy może kraść samochody lub maszyny rolnicze, pracować nielegalnie, prostytuować się bez płacenia podatków etc. Katolik prawdę powie i wszystko będzie wiadomo.

  217. @Ewa-Joanna
    30 sierpnia o godz. 10:15

    Mogę się tylko domyślać, że jest dla fiskusa zasadnicza różnica pomiędzy sprzedażą mieszkania, w którym mieszkasz/łaś, a innego, czyli jakby handel nieruchomościami. Wtedy mogą potraktować Cię jako przedsiębiorcę, a to zupełnie inna sprawa m.in. podatkowa.

  218. Nie powtarzajmy błędów Wielkiej Brytanii, która nie przepytała polskich imigrantów na okoliczność ich zamiarów i teraz wydaje rocznie 35 mln funtów na utrzymanie ponad 1000 polskich przestępców. Z 10 tys. cudzoziemców w brytyjskich więzieniach stanowimy najliczniejszą grupę.
    Na kolejnych miejscach są Irlandczycy (745) Jamajczycy, Rumuni i Albańczycy.

  219. Jakos nie przypominam sobie, zeby ktos napadajacy z nozem na przechodnow albo z siekiera na pasazerow pociagu wrzeszczal: jezuschrystus!
    Teraz bedzie demagpgia, populizm i sianie nienawisci:
    Nie sile sie na zadne uogolnienia, bo zawsze mozna powiedziec: no dobrze, ale….
    Mieszkam pieknie, wysoko, z widokiem na Alpy. Ale nie ma czego zazdroscic. Na bocznej ulicy, zaraz przy wyjsciu z metra, na placu bo wyburzonych starych domach, powstalo nowe osiedle. Nawet sie cieszylismy, bo ladne. Okazalo sie, ze zamieszkaja je tylko Flüchtinge. 500 osob. Zadne tam slabe socjalnie rodziny niem. albo samotne matki. Zadni inni potrzebujacy zameldowani w Wohnungsamt, nie, tylko Flüchtlinge.
    Ulica, przy ktorej mieszkam, jest dosyc krotka, malo ruchu. Po przeciwnej stronie mojego bloku stoi potezny biurowiec. Wynajmowyly go rozne firmy. Te firmy zaczeto wyprowadzac, albo same sie wyprowadzaly, nie wiem. Mial byc akademik. Ale nie. Na uchodzcach mozna dobrze zarobic, lepiej jak na studentach. Mieszkancy naszego domu i domow okolicznych dostali z Referatu Miasta list, ze odbedzie sie z nami spotkanie, na ktorym przedstawi sie nam naszych nowych sasiadow: uchodzcow. Maja byc zakwaterowani w opuszczonym biurowcu. 700 – 800 osob. To ma byc boarding, nie mieszkania na stale, jak w tym osiedlu. Otrzymalismy wiec ok. tysiac dwiescie nowych sasiadow w bezposredniej bliskosci, naokolo domu.
    Spotkanie z nami odbylo sie w ten sposob, ze z gory zapowiedziano, ze zostana nam przekazane informacje na temat, natomiast wyklucza sie absolutnie wszelka dyskusje.
    Policja byla obecna. Na drugi dzien gazety pisaly, ze spotkanie odbylo sie w spokojnej, rzeczowej atmosferze.
    To bylo wiosna 2016. Mamy nowych sasiadow. W bardzo znacznej wiekszosci mlodych ciemnych mezczyzn. Co oczywiscie zmienilo wyglad naszej okolicy. Chodza sobie grupami tanecznym krokiem, wszyscy ubrani jak spod igly, kazdy ze smartfonem. Bo co niby maja robic? Naprawde myslicie, ze wszyscy chca sie uczyc? Cala noc budynek z naprzeciwka rzesiscie oswietlony. Pytamy security, a czemu cala noc te swiatla? Przeciez to z naczych podatkow, te oplaty za prad? ( Ci okropni Niemcy, a oni tylko o pieniadzach). W odpowiedzi slyszymy, ze security nie wie, jak moglaby ten problem rozwiazac. Czy jestem populistka i histeryczka, ze boje sie wieczorem wracac do domu? I zeby sie bronic przed zalewem agresywnych swiatel musimy szczelnie zaslaniac okna, czego wczesniej nikt z nas nie robil? Czego to mi sie zachciewa, swiatla mi przeszkadzaja. I wrzaski nocne nam przeszkadzaja, no no.
    Scena z metra: wieczor, malo pasazerow, drzwi jeszcze otwarte, slyszymy, ze ktos biegnie, w ostatniej chwili wpada duza osoba ubrana w czarny Niqab, widac jej tylko oczy. Stoi przy drzwiach i patrzy na nas. Ona nas widzi, my jej nie. Na ramieniu ma duza torbe do przenoszenia rakietek do tenisa. W pewnym monencie zdejmuje te torbe z ramienia, otwiera ja….i wyjmuje smartfona. Nikt sie przez te chwile trwajaca wiecznosc nie poruszyl.
    Moj chaldejski fryzjer z Iranu opowiadal mi, ze jego wspolwyznawcy musza kazde religijne spotkanie organizowac w innym miejscu, w prywatnych mieszkaniach, o czym powiadamiaja sie w najglebszej tajemnicy, bo ciagle otrzymuja pogrozki, ktore czasami przechodza w czyn, od wyznawcow islamu. Zglosili na policje, ale policja to ma gdzies.
    Juz w polowie lat 90. mialam problem z islamskimi uczniami i ich ojcami. Szukalam pomocy w tutejszym inspektoracie i kuratorium. Uslyszalam, ze musze zrozumiec obca kulture i byc tolerancyjna, ( latwo mowic, kiedy sie siedzi za biurkiem i nie jest sie narazonym na agresje), a w ogole to bardzo dobrze, ze JA poruszam ten problem, bo sama jestem Ausländrem, wobec tego nie mozna mi zarzucic wrogosci do obcych, co latwo mozna by bylo zarzucic urzednikom, gdyby ruszyli palcem w mojej sprawie. Musialam isc do adwokata. Ale i tak przezylam koszmar.
    Wystarczy?
    Wielu z szanownych Blogowiczow nie wie, o czym z takim przekonaniem sie wypowiada.

  220. @helabrun
    30 sierpnia o godz. 11:58

    Kto jest właścicielem owego biurowca? Państwo? Przypuszczam, że nie.
    Kto wybudował to nowe osiedle i teraz na nim zarabia? Gmina? Miasto?
    W ten sposób powstają getta.

    Fajna historia z tą torbą tenisową.
    Jechałem parę lat temu pociągiem, jakoś krótko po głośnych zamachach gdzieś w Europie. Był późny wieczór, w wagonie było mało pasażerów, głównie jacyś Azjaci. Szukając miejsca zobaczyłem pod jednym z pustych siedzeń dużą torbę podróżną, usiadłem więc z dala od niej. Na kolejnych stacjach żaden z wysiadających jej nie zabrał. Wysiadając na przedostatniej stacji spojrzałem pod siedzenie, na którym siedziałem przez ostatnią godzinę. Tam też leżała wypchana torba podróżna 😯
    Nie dajmy się paranoi.

  221. @Tobermory
    Tradycyjnie odwracasz kota. W polityce imigracyjnej popełniono więcej błędów niż zrobiono sensownych rzeczy. I nadal zamiast starać się zapanować nad sytuacją, politycy wybierają opcję: głowa w piach! Ilu radykałów i integrystycznych imamów zostało z Europy wydalonych, bądź wsadzonych tam, gdzie ich miejsce – do więzienia? Ile zarekwirowano integrystycznej literatury, czy przypadkiem nie leży na półkach w każdym meczecie? Ktoś sprawdził, skąd wzięły się pieniądze na budowę 2,5 tysiąca meczetów w Niemczech? Zamiast podjąć stanowcze działania, zakłamuje się rzeczywistość i przyprawia gęby islamofobów i rasistów.
    Ostatnio była tu dyskusja o U. Eco i faszyzmie. Zestaw listę 14-u cech Ur-Fascism z integrystycznym islamem i pokaż choć jedną różnicę. Skąd pomysł, że po europejskich miastach mogą maszerować młodzieńcy pod czarnymi flagami ISIS, a te ze swastyką są passe?

  222. Gran Torino?

  223. @gotkowal
    30 sierpnia o godz. 12:16

    To gadaj z politykami, ale nie ze mną. Każ im kontrolować przepływy bankowe, zabroń wysokich transferów finansowych, bojkotuj Katar, nie tankuj saudyjskiej ropy etc. Ale daj mi spokój. Nie jestem twoim workiem treningowym.

  224. @Tobermory
    Ps.: Nie sprzedałem Arabii Saudyjskiej nawet procy, w bombardowaniu Libii, ani jakiegokolwiek innego kraju nie brałem udziału i nie zamierzam tego robić. Szukanie wymówek dla integryzmu i terroryzmu, w postaci rzekomych krzywd i niesprawiedliwości ze strony Zachodu, to zwykła hipokryzja. W 73′, ceny ropy poszły 10 razy w górę z powodu antycypacji „Pustynnej Burzy”, czy z tego powodu, że z okazji ramadanu i Jom Kippur, postanowiono zepchnąć Żydów do morza?

  225. @gotkowal
    30 sierpnia o godz. 12:37

    Rozumiem, że nie byłeś też jako najemnik w Afganistanie, ani w Iraku. Brawo, tak trzymać! Skoro jako prywatna osoba niczego złego nie zrobiłeś, to co się tak chandryczysz. Zafunduj sobie odpowiednią naszywkę po arabsku i jeszcze w paru terrorystycznych językach, naszyj na plecach (oni atakują podstępnie od tyłu) i spokojnie żyj. Tylko unikaj Polaków albo dodaj tekst po polsku, bo cię jeszcze wezmą za nachodźcę i spuszczą manto.

  226. @Tobermory
    Żyję jak potrafię, staram się zrozumieć i szanować innych oraz ich poglądy. Nie cierpię tylko, gdy ktoś mnie poucza i decyduje za mnie, co jest dla mnie dobre.
    Nikt nie miałby żadnych pretensji do mahometan, z radością otwarlibyśmy im serca i portfele, gdyby nie ich, otwarcie deklarowana pogarda i chęć przerobienia naszego życia, na ich średniowieczną modłę. Na tym kończę bezsensowną, jak widać, pisaninę na ten temat, bo szkoda czasu, zdrowia i energii. Lepiej zająć się czymś przyjemnym.

  227. Warto przeczytać:

    „Choć Maroko to kraj umiarkowanego islamu, a jego antyterroryści są najskuteczniejsi na świecie, autorami wielu zamachów są Marokańczycy. Dlaczego? ”

    http://wyborcza.pl/7,75399,22296827,choc-maroko-to-kraj-umiarkowanego-islamu-a-jego-antyterrorysci.html

  228. @@helabrun, gotkowal
    Z waszych emocjonalnych wpisów wyłapałam takie sformułowania:
    -Na uchodzcach mozna dobrze zarobic, lepiej jak na studentach.
    Czyli zarabia na tym prywatny przedsiębiorca a państwo, do którego masz pretensje – dopłaca.
    – I wrzaski nocne nam przeszkadzaja,
    Jak mnie przeszkadzaja nocne wrzaski sąsiadów to dzwonie na policję, przyjeżdża i zaraz jest cicho.
    -politycy wybierają opcję: głowa w piach!
    Ale to wy wybieracie polityków. Wybory przed wami – macie szansę…
    -skąd wzięły się pieniądze na budowę 2,5 tysiąca meczetów w Niemczech?
    Przecież sam powiedziałeś – z Arabii Saudyjskiej, która naszym przyjacielem jest.
    -Zamiast podjąć stanowcze działania.
    Tak chaotycznie mówisz, że chciałabym, żebyś te stanowcze działania wymienił, bo się pogubiłam.
    Te linki przeczytałam, trzeci to zwykły koniunkturalista, ale te dwa naświetlają problem i to wcale nie tak jak ty to odczytujesz.
    W każdej społeczności etnicznej jest grupa osób, które się nie integrują, nie znają języka i trzymają się kupy na ogół właśnie wokół religijnego ośrodka. Ale jeżeli dopuścimy do tego, aby powstało getto etniczne, to będziemy mieli problem, bo getto rządzi się swoimi prawami nie dlatego, że szariat, ale dlatego że poczucie krzywdy i niechęć. Sprzeciw, bo chcą im odebrać ich tożsamość żądając jakiejś integracji.
    Poza tym trzeba pamiętać, że wielu z tych, którzy się do Niemiec przedostali nie dostanie prawa pobytu i zostaną deportowani, ale procedury sprawdzania trwają a odwołania pewnie też są.
    Dla was są to muzułmanie, dech mech wsie jednakowe a przecież pochodzą oni z wielu krajów, łączy ich tylko ten nieszczęsny islam, a ile dzieli?
    Helabrun, czy próbowałaś nawiązania jakiegoś kontaktu z którąś z kobiet? Porozmawiać, a jak się nie da to chociaż uśmiechnąć?
    No też wyszło mi chaotycznie trochę i emocjonalnie, ale i temat emocjonalny.

  229. @Tobermory,
    lecę czytać. 🙂

  230. @Ewa-Joanna
    30 sierpnia o godz. 13:22

    Zaproponowałem parę „stanowczych działań”, ale nie zostały zaakceptowane 🙁
    Żarty na bok. Twoje spojrzenie jest spokojne i trzeźwe. Popieram w całej rozciągłości. Także próbę nawiązania kontaktu z tymi strasznymi sąsiadami.

  231. helabrun
    30 sierpnia o godz. 11:58

    Cholera, wyskoczyłem i wróciłem – za gorońco dla mnie.

    Cały czas mam to w głowie: nie zrozumiesz cudzych niepokojów, lęków, a nawet przywidzeń, dopóki sam nie dotkniesz tego, co ich dotknęło. A diabeł siedzi w konkretach, szczegółach. Gówniarz puszczający szafę grającą na cały gaz nie zrozumie takiego jak ja – chodzącego na okrągło i śpiącego ze stoperami w uszach. Wdzierają się w moje życie w najintymniejszym miejscu człowieka – w mieszkaniu, ale już dawno temu zrozumiałem, że w Polsce na prośbę o ciszę usłyszy nawet od sędziego: „Czy pan nie jest przewrażliwiony?”, a od chama: „W swoim mieszkaniu mogę robić, co chcę”. W bloku, w którym na dziesiątym piętrze słychać jak na parterze brzęczy mucha. W jakimś wysoko cywilizowanym państwie może usłyszeć coś strasznego: „Pan jest ksenofob!”. Dlatego nikogo o nic nie proszę – sam się wyciszam. A mądry Tobermorek raz dotknął torby i plecie: „Nie dajmy się paranoi”. To powszechne w maglu: robienie zasady z jednej bomby. Oczywiście, że nie ma co się dawać paranoi, jak gówniarz zadzwoni, że podłożył bombę. Dopiero jak podłoży tysiąc bomb. Dlatego dawno temu się kapnąłem, że na blogu ateistów bywa, że się odbywa. Nie targowisko rozumów, lecz ambicji. W dodatku smarkatych, w bok od tematu.

  232. @Tobermory,
    bo ja pamiętam swoje pierwsze kroki w Australii, pamiętam jaka byłam przerażona, ze się zgubię, że coś źle zrobię, że nie zrozumiem. Pamiętam każde spojrzenie, bo każde analizowałam, czy jest wrogie czy przyjazne. Tym bardziej, że od Polaków nasłuchałam się o wredności „kangurów” i o dyskryminacji jaką stosują wobec przyjezdnych. Że jak będziemy mówić po polsku w sklepie , to policja nas zgarnie i tym podobne bzdety. To wiem jak oni się czują a właściwie chyba nie wiem, bo ja jednak byłam biała i Europejka, mnie było łatwiej bo kulturowe korzenie były podobne.

  233. @gotkowal
    30 sierpnia o godz. 13:08

    Cieszę się, że dostrzegłeś bezsens dalszego bicia piany na temat twoich fobii. Może też dostrzeżesz bezsens tej deklaracji:

    „Nikt nie miałby żadnych pretensji do mahometan, z radością otwarlibyśmy im serca i portfele, gdyby nie ich, otwarcie deklarowana pogarda i chęć przerobienia naszego życia, na ich średniowieczną modłę.”

    W czyim imieniu składasz te obietnice i stawiasz te warunki?
    Wobec wszystkich mahometan in gremio
    Wzorujesz się na obietnicy wiz amerykańskich dla Polaków?

  234. @wbocek
    30 sierpnia o godz. 13:36

    W wysoko cywilizowanym państwie nie usłyszysz „Pan jest ksenofob”, tylko hałaśliwy sąsiad zostanie pouczony przez policję, że są określone godziny, w których nie wolno zakłócać spokoju ludzi mieszkających w pobliżu. Jeśli nadal się nie dostosuje, zostanie ukarany.
    Tak działa cywilizacja, w której ludzie umawiają się na dochowanie określonych standardów życia społecznego i na sankcje za ich niedochowanie.

  235. Tobermory
    30 sierpnia o godz. 13:49

    Nie mądrz się. Wysoko cywilizowane państwo to Polska.

  236. @wbocek
    30 sierpnia o godz. 14:03

    Toteż ja właśnie o Polsce 😎

  237. @wbocek
    30 sierpnia o godz. 13:36
    Ciekawostka – znałem kiedyś punkowca – skrajny ,,…ista” – anarchista, feminista, internacjonalista, ekolog, wegetarianin etc. Pełna tzw. lewacka agenda aż do czynna walki z faszystami. I co jemu się stanęło?
    Zamieszkał w Londynie w bardzo wielokulturowej – a jakże – przeca lubił i szanował różnokulturowość, dzielnicy. Stanęło mu sie to, że został rasistą (tak by siebie zapewne nazwał dawny on). Bardzo rasistą. Bardzo znielubił wielokulturowść. Stał się bardzo nietolerancyjny…
    Sam nie wiem co o tym sądzić. Ogólnie nie znoszę religii. jest to dla mnie zorganizowana forma nietolerancji. Problem w tym, że ci którzy nie znoszą naszych chrześcijańskich talibów jednocześnie toczą walkę o przyjmowanie muzułmanów przy których chyba nawet Terlikowski by robił za lewaka. Taką żywą jest ich wiara.

  238. Ktos tam wyzej, sie byl wypowiedzial, ze Wielka Brytania popelnila blad nie przepytujac imigrantow na okolicznosc ich zamiarow…

    No niby fakt jest faktyczny, ze sie na granicy nie pytaja wjezdzajacego o jego zamiary…

    I co z tego?

    Nic. Doslownie nic.

    W ostatnich dniach wypelnilem formularz DS-160 w trakcie staran o wize do jednego z krajow. I sa w tym formularzu pytania liczne o zamiary starajacego sie o wize, w tym i pytania o to czy zamierza zajmowac sie handlem „zywym towarem” i o to, czy sie tym handlem kiedykolwiek zajmowal. Jest tez pytanie o to, czy zamierza podjac dzialalnosc szpiegowska, lub skontaktowac sie z grupami terrorystycznymi. I sa jeszcze inne pytania o zamiary.

    I co z tego, ze one sa, te pytania?

    Ciekawe, czy sie kiedykolwiek sie znalazl ktokolwiek, kto odpowiedzial na te pytania pozytywnie?

    Ale co tam… Zapytac sie nie zawadzi, chocby po to, zeby miec haka dodatkowego, ze jesli sie nie uda udowodnic winy, to przynajmniej bedzie w reku dowod, na to ze ktosiu sklamal twierdzac, ze nie bedzie robil tego o co sie go pytali …

    Wierzacym w moc sprawcza odpytywania sie na okolicznosc zamiarow, zycze powodzenia w zyciu zawodowym i osobistym. Bardzo im jest to potrzebne, skoro wierza w moc przepytywania.

  239. „A mądry Tobermorek raz dotknął torby…”

    Wiesz, pombocku jak teraz jest, gdy ktoś postawi walizkę albo jeszcze lepiej – plecak – na środku holu dworcowego i uda się do kasy po bilet?
    Nikt nie ukradnie. Tylko z kupowaniem biletu trzeba się uwinąć, zanim przybędzie komando z robotem 🙄
    Przeżyłem to już w Londynie, kiedy wyszedłem nie na tym terminalu, do którego trafił bagaż (plecak z laptopem) przyjaciółki. Ja miałem tylko podręczny, więc wyszedłem na najbliższym, a ona za mną nie sprawdziwszy na bilecie, gdzie będzie bagaż. Nawet sobie nie wyobrażasz, jakie to mogą być komplikacje, i jaka długa podziemna wędrówka w towarzystwie oficera, badanie wykrywaczem metalu, wejście do hali z bagażami, gdzie samotny plecak krąży na taśmie transportera, jaka ulga w oczach obsługi i nawet brak ochrzanu dla roztargnionych pasażerów…

  240. Przed chwilą zaobserwowałem, że koło mojego domu stoi od co najmniej kwadransa spory samochód z włoską rejestracją. Stoi, nikt nie wysiada, silnik warczy, na asfalcie plama od wody z klimatyzacji. Zebrałem się w sobie i podszedłem. Widzę ludzi w środku, na mój widok opuszczają szybę, cała arabska rodzina, kobiety w chustach i na czarno 😯 Pytam, czy mają jakiś problem?
    – Yes, yes! Jak dotrzeć do lokalnej górki z panoramą okolicy, jakieś 1.5 km stąd.
    Tłumaczę, powtarzam 3 razy, rozpływają się w podziękowaniach. proszą o zapozowanie do selfie z mamusią klanu. Są z Kuwejtu.
    Zebrałem punkty na konto przemiłych Szwajcarów 😉

  241. Być może jest tak: @wbocek i@ gotkowal widzą prawdę i nawołują jak Jeremiasz na pustyni i nikt, w szczególnośc i@ Tobermory i @ Tanaka nie chcą ich słuchać. Przeszkadza im już skompromitowana poprawność polityczna.A @Tamtumverde jest po prostu przekabacona. Tobermory, jak zrozumiałem z jakiegoś postu, jest lekarzem. Lekarz myśli jak pomóc. Humanitaryzm jest związany z tym zawodem, a przynajmniej powinien być, to tłumaczy tę ” głupią i naiwną ” postawę.

  242. @Stachu39
    30 sierpnia o godz. 15:33

    Chyba nawet na pewno jest tak 😀
    Primum non nocere 😎

  243. P.S. A jak reagują na „obcy rasowo” element ludzie młodzi i bardzo młodzi? Był taki eksperyment z pytaniem dzieci, czym się różni Jack od reszty kolegów? Dzieci prześcigały się w domysłach, ale żadne nie wpadło na to, że Jack jest czarnoskóry. Kwestia perspektywy i – no tak – indoktrynacji. O tym, że Jacka nie wolno lubić – bo jest ciemniejszy – dowiaduje się takie dziecię od rodziców.

    Poza tym – trudno nie zauważyć – hiobowe wieści pombocka i gotkowala wydają się pochodzić z Niemiec, a mówiąc ściślej – od polskich uchodźców (hi hi !!!) gościnnie zamieszkałych w Niemczech. Pombocek powołuje się na Marię, tę samą Marię, której histeryczną wypowiedź przytoczył kiedyś tu na blogu jako wstępniak. Maria jest entuzjastką PiSu i osobą – sądząc z cytowanej wypowiedzi – naprawdę poważnie niezrównoważoną. Dlaczego jej opinia na temat Arabów nagle okazuje się wiążąca?

    Poza tym chyba potwierdza się stereotyp o zamkniętych imigranckich gettach – polskich. Bo że te getta zwykle skupione są wokół kościółka i koniecznie polskiego xiunca – to chyba pewnik. A paniczny strach przed „innowiercami” sieje przecież nie kto inny, tylko ta sama wszędobylska instytucja, która całkiem niedawno uskuteczniła ludobójstwo w Chorwacji. Ludobójstwo ortodoksyjnych „innowierców”, którzy zajmowali przestrzeń życiową nader potrzebną katolikom. Czy to znaczy, że każdy katolik jest mordercą? Skądże znowu. A czy katolik pomoże mordercy? Oczywiście! Przecież chorwaccy mordercy – franciszkanie, kolekcjonerzy wyłupionych gałek ocznych, zniknęli w bezpiecznych zagranicznych klasztorach swojego zakonu. Wspólnota wiary zobowiązuje?

  244. Zapomniałem dodać, że humanitaryzm jest bronią słabych. Tak przynajmniej uważano w III Rzeszy.

  245. Na temat poblemów związanych z napływem muzułmanów do Europy pisalem z rok temu albo i wcześniej,wtedy dostało mi sie od Tobermory’ego i blogowcza podszywajacego sie pod znakomitego pisarza Teodora Parnickiego. Zostałem nazwany prymitywnym rasistą, ksenofobem. Więc tylko powiem, że to co piszą @@@helabrun,wbocek,gotkowal czy Sławczan to jest autentyczna groźba dla naszej cywilizacji. Islamiści traktuja nas jak podludzi, a zwłaszcza białe kobiety to dla nich obraza boska, które bezczelnie sa wolne, pokazują jak dziwki twarze , ramiona i nogi, nie słuchają swoich panow mężczyzn.
    Oczywiście spotkałe kilku przyzwoitych, miłych muzułmanów i mógłbym jak Toby podawać ich jako przykład łagodności tej kultury. No cóż wsród Niemców tez było dużo przyzwoitych ludzi, ale faszystowskici zamordyzm forował różnych Hessów, Hoessów, Himmlerów i całą masę zbrodniarzy, którzy wymordowali kilkadziesiat milionow ludzi. Obawiam sie, że gdyby islamiści mieli takie możliwości techniczne jak nazisci, to nie wahaliby sie przed podobnym użyciem , o czym świadcza ich ciagłe próby nawet dość skuteczne, jak seria zamachów , zabojstw,choć na małą skalą z braku środków.

  246. Apologeci islamizmu, mają prawo wiedzieć swoje i zachwycać się własnym głębokim człowieczeństwem. Więcej nie mam zamiaru prowadzić z nimi dyskusji, bo to strata czasu. Może muzułmanin, odrzucający islamizm, otworzy niektórym oczy. O ile ich głęboka wiara we własny humanizm im no to pozwoli.
    https://youtu.be/tsM_no0wseU

  247. @Na marginesie
    30 sierpnia o godz. 15:50

    Myślę, że wpływ księdza nie jest nawet konieczny. Każda nowa fala migrantów jest odbierana przez wcześniejsze fale jako zagrożenie własnej pozycji. Wspominałem już chyba, jak reagowali polscy „uchodźcy” epoki stanu wojennego na przybycie kilku tysięcy Tamilów z ogarniętej wojną domową Sri Lanki. Najchętniej zepchnęliby ich do jakiegoś morza albo co najmniej kraju tranzytowego. Krzyczeli głośno, że o azyl należy się starać w pierwszym kraju osiągniętym po ucieczce z własnego (takie są przepisy).
    – Ale oni przylecieli samolotem z Colombo, a ty przyjechałeś samochodem przez Austrię/Niemcy, to co tu robisz? – mówię.
    – No tak, ale sam popatrz, jak oni są ubrani. Wszyscy mają skórzane kurtki!
    Takie to były dialogi i takie argumenty. Europa dla białych!

  248. Oto słowo na dzień
    Kościół a demokracja. Demokracja to wspaniałe żerowisko dla kościoła. Tam gdzie jest jeden religijny hegemon, gdzie indoktrynacja religijna przekracza 50-60% populacji, tam kościół wykorzystuje ową przewagę. Podobnie w krajach muzułmańskich, gdzie panuje religijny hegemon, demokracja umożliwila zwycięstwo Braciom Muzułmańskim w Egipcie.
    Tylko tam, gdzie nie ma religijnego hegemona , tam może funkcjonować demokracja.
    Bywaja pewne wyjatki,np. Włochy. Ale włoska demokracja to melanż kościoła, polityki i mafii.
    Dlatego demokracja gorzej lub lepiej funkcjonuje w USA, Francji, Niemczech, Szwajcarii,krajach skandynawskich, czy w najbardziej ateistycznych Czechach.
    Jak długo w Polsce kościelny nowotwor będzie się miał dobrze, tak długo demokracja bedzie jak pływak, który ma przywiązaną do nogi ciężką ,żelazną kule i musi walczyć o to by go nie zatopiła..

  249. Na marginesie
    30 sierpnia o godz. 15:50

    Nikt nie rodzi sie rasista !

    Jas, lat 6, ma w szkole „narzeczona”. Pewnego dnia „narzeczona” zachorowala i przez kilka dni nie przychodzila do szkoly. Jas odpytywany o to jak „dzis bylo w szkole”, wyznal ze ma nowa dziewczyne…

    – Super ! – mowie i sie pytam
    – A jak ma na imie?
    – Nie wiem. – stwierdza beztrosko i sie wcale, a wcale nie przejmuje.
    – A jak ja poznales ? sie dopytuje
    – Pani nam powiedziala, zebym sie z nia bawil, bo Izabela jest chora.
    hmmmm … na chwile zaniemowilem i zdecydowalem sie dalej badac o co chodzi…
    – Zaraz, zaraz – mowie – tu mowisz, ze Pani kazala sie wam razem bawic, to skad wiesz, ze jest Twoja „nowa dziewczyna”?
    – Bo mi powiedziala, ze mnie lubi i chce, zebysmy sie razem bawili.
    – A w co sie bawiliscie?
    – W chowanego.
    – I jak bylo?
    – Super bylo ! Ona nie umiala sie chowac i musialem ja nauczyc.
    – JAk to? To co sie Tobie podobalo, bawienie sie, czy uczenie?
    – Bawienie, ale uczenie bardziej.
    Super, – mysle -, przemadrzalec lubi wiedziec lepiej i pouczac. Ale moze nie bylo tak zle skoro mu powiedziala, ze go lubi… Pomyslalem i przeszedlem do konkretow…
    – No to powiedz mi wreszcie jak ona wyglada ?
    Zapada milczenie i po dluzszej chwili pada:
    – Ma czerwona kurtke !
    W angielskiej szkole obowiazuja mundurki … i tylko, gdy dzieci wychodza w porze lunchu pobiegac na podworku zakladaja rozniace sie wierzchnie ubrania.
    – A co jeszcze ma ? – wyciagam
    – Biala czapke.
    – Ma jeszcze cos ? – dopytuje
    – Krecone wlosy. – dopowiada
    Zaczynam sie domyslac, wiec dalej draze…
    – A jakiego jest koloru ?
    – Jak czekolada…
    JAkos mi sie glupio zrobilo, wiec przechodze do powazniejszego tematu
    – I fajnie sie z nia jest bawic ?
    – Bardzo ! – odpowiada zdecydowanie
    – A co zrobisz jak Izabela wyzdrowieje i wroci do szkoly ?
    Zamyslil sie i po chwili mowi:
    – Moze bedziemy sie bawic razem …

    Tak !
    Nikt nie rodzi sie rasista. Chlopcy rodza sie chlopcami, dziewczynki dziewczynkami. Rasistami moga sie stac, choc nie musza. To od doroslych zalezy, na kogo wyrosna.

  250. gotkowal
    30 sierpnia o godz. 15:59

    Nie ma to jak stare dobre uprzedzenia, z czasem mocno ugruntowane. TAk mocno, ze sa prawda jedyna.

    Ech !

  251. @lonefather
    To przyjrzyj się jeszcze raz tym „uprzedzeniom”, a potem oceniaj. Chyba, że już masz ugruntowane własne.
    https://youtu.be/YOPhr0UQ9wc
    Wolę chuchać na zimne niż okazać się ignorantem idiotą.

  252. Zamiast międlić na blogu poszłam na basen. Biali, czarni, brązowi, arabskie dzieci i tatusiowie (mamy oczywiście nie), Murzynki, Murzyni, biali, tatuowani, cała gama. Taki Terlikowski czy Tarczyński-jak-mu-tam to paluszka by nie zamoczył.

    Młody nauczył mnie robić przewroty pod wodą 🙂 *duma*

  253. Domy, w ktorych mieszkamy sa prywatne. Ten biurowiec z naprzeciwka tez. Napielismy sie i kupilismy to mieszkanie, ale teraz stracilo na wartosci. Nowe osiedle wybudowalo miasto. Wielu bauerow, wlascicieli duzych domow na wsiach albo wlasciciele malych kamienic w niewielkich miejsowosciach wynajelo je gminom z przeznaczeniem na schronienie dla uchodzcow. Pobieraja comiesieczna sume za wynajem, ale gmina dobrze na tym nie wyszla, bo nagle zabraklo uchodzcow. Poszli gdzie indziej, do miast. Gminy placa, bo umowa zawarta na lata, Bund umywa rece.
    Firmy odziezowe tez zarabiaja, bo przeciez przybyszow trzeba ubrac. A adwokaci?
    Mialo nie byc emocjonalnie, mial byc, ze tak sie wyraze, opis sytuacji,w ktorej sie gwalownie znalazlam, ale jak sie pisze o subiektywnych przezyciach, to roznie wychodzi. Zaznaczylam, ze bedzie jednostkowo, bez uogolnien.
    Nie jest tak, ze ktos sie boi wyjsc na ulice albo wsiasc do metra. Zreszta kazdy sam decyduje o tym,czy sie czegos boi, czy nie. Nie ma dzielnic i ulic, gdzie rzadza inne prawa i policja woli sie nie pokazywac. Przynajmniej w moim pieknym miescie.
    Ale po zamachach w pociagu i w Berlinie ludzie masowo rzucili sie kupowac Pfefferspray, ja tez sie rzucilam – teraz przechowuje go w szufladzie w biurku.
    Ewa-Joanna, Niemcy to nie jest taki duzy kraj jak Australia. Sadze, ze Australia musiala sobie przez lata wypracowac procedury prawne dotyczace imigrantow, ktore dobrze funkcjonuja, Niemcy nie, bo az do tej pory kolejne rzady zaprzeczaly, ze Bundesrepublik jest krajem imigracyjnym. Sytuacja z jesieni 2015 kompletnie wszystkich zaskoczyla. Zdarzalo sie, ze urzednik „graniczny” o godzine 16 w piatek konczyl prace i szedl do domu, zeby wrocic w poniedzialek o osmej. W tym czasie przechodzily przez granice tysiace ludzi, a zrezygnowany policjant tylko machal reka: przechodzic, przechodzic….weiter, weiter…
    W ten sposob w Niemczech znalazlo sie conajmniej 200 tys. (rozne zrodla roznie podaja, niektore ze 400 tys. ale jak to sprawdzic? ) mlodych mezczyzn bez zadnych dokumentow. A niektorzy to maja nawet kilka roznych, na rozne nazwiska. Urzedy bezpieczenstwa pare razy sie kompletnie skompromitowaly, pracuja tak niemrawo, landy nie wspolpracuja ze soba, w wyniku czego zamachowiec z Berlina mogl spokojnie zrobic to, co zrobil.
    Sluzby ich sprawdzaja, ale kazdy, kto z roznych wzgledow nie dostal azylu moze odwolac sie i wziac adwokata, co wielu robi, sprawy ciagna sie latami. A co drugi czlowiek, ktoremu odmowiono azylu – zostaje. Najczesciej zgubil dokument i nie wiadomo, gdzie go odeslac, albo kraj pochodzenia go nie chce. Albo Grüne wrzeszcza i powoluja sie na Menschenrechte, takze jezeli chodzi o tak zwanych Gefährderer, czyli zagrazajacych bezpieczenstwu panstwa. No wiec siedza sobie.
    Jesienia 2015 jednego nie moglam zrozumiec: takie wydarzenia, mozna by powiedziec epokowe! a przyjaciele i znajomi milcza! Przypominalo mi to gleboki PRL, gdzie o pewnych sprawach sie milczalo. Z literatury wiem, ze wiele razy w historii sie milczalo. Wiec sama dzwonilam i pytalam, co myslisz o..? Nie wypowiadalam mojego zdania na ten temat, wydawalo mi sie to niemoralne, bo przeciez sama tu przyjechalam, znalazlam dom, prace i przyjaciol, pieknie mi sie zyje, to jakze ja mam teraz krytykowac innych, ktorzy tez chca tu zamieszkac? mowic o swoich obawach? I wszyscy, powtarzam WSZYSCY moi rozmowcy z jesieni 2015 byli za. Nie tylko za, byli zachwyceni tym, co sie dzieje. A juz o pani Merkel spiewali tylko hymny pochwalne.
    Potem oczywiscie przyszly problemy, bo zawsze sa problemy tam, gdzie sa ludzie. Ale sie je zamiatalo pod dywan, tak dlugo, az zaczely rosnac slupki AfD.
    Ludzi przestraszyla gwaltownosc i masowosc tego zjawiska. A takze chaos.
    Ale spokojnie, Frau Merkel ma i tak najwieksze poparcie ze wszystkich politykow.
    A po Silvesternacht w Köln jedna starsza pani zadzwonila do radia i powiedziala, ze coz to takiego te gwalty, teraz dopiero mlode kobiety wiedza, co przezyly kobiety z jej pokolenia gwalcone przez Armie Czerwona… no tak, teraz przyszla kolej na mloda generacje, historia sie powtarza…
    Nie tylko probowalam zagadnac i usmiechnac sie do moslemskich kobiet, ja mam z nimi do czynienia z racji mojego zawodu. Sa przemile, serdeczne. Ale jaki obraz kobiety przekaze swoim synom matka owinieta od stop do glow w czarna materie?
    A jedna z moich uczennic, 16.latka, ktora musi czekac na swojego 9.letniego brata, bo nie wolno jej wyjsc na ulice?
    To nie sa wydumane problemy, to zmienia sie rzeczywistosc. Sady niem. zezwolily nauczycielkom w panstwowych szkolach nosic chuste. Czy to nie ma wplywu na dziewczeta? A te, ktore nie chca? Tata kaze i brat kaze, i pani w chustce. To komu sie maja poskarzyc?
    Nigdy nie opowiadam o tym mojej rodzinie albo przyjaciolom w Polsce, bo to co sie tam wypisuje i wygaduje przechodzi „cywilizowane” pojecie.
    Ale jesli sie problem zobaczy, i nazwie- to szuka sie jego rozwiazania. Samo jojczenie nic nie pomoze. Ale rozmawiac o tym, co uwiera, trzeba. Co ja moge zrobic? Robie duzo. Ucze mianowicie i zajmuje sie. Coz, kiedy nie wszyscy chca….
    Ach, zeby nie bylo, ze ja tylko ciagle na jeden temat. Otoz niedawno wsiadalam do tramwaju. Poniewaz paskudnie zlamalam biodro, chodze o kulach. Zawsze spotykala mnie wylacznie ludzka zyczliwosc i chec pomocy. No wiec wsiadam, luzno, wiele miejsc wolnych, przechodze zatem wglab wagonu, nikogo nie potracam ani nie szturcham, pan motorniczy czeka, az usiade, co bym sie nie zachwiala, juz juz mam zajac miejsce, az nagle slysze wrzask: a tu co tu ku..a, z tymi kijami, wyp……aj ty ch..u je…y, bo jak ci przyp….! Powieka mi nie drgnela, spokojnie siadlam sobie. Caly tramwaj popatrzyl w tamta strone, tylko ja nie, przeciez nic nie zrozumialam.
    Roztrzesiona wrocilam do domu, dzwonie do Polski i zale sie. I slysze: ach, na pewno byl pijany, moglas mu powiedziec cos milego…..
    Slusznie, nalezy ludziom powiedziec cos milego. Jak juz bedzie dobrze z noga to znowu pojde w Alpy. A tam to juz jest bardzo milo. A jeszcze jesienia…. Chyba nie dam rady tej jesieni, wiec na wiosne. Tez milo.
    Pozdrowienia!

  254. @lonek
    Kiedys mieszkałem w bloku, gdzie było oprócz Francuzów kilka rodzin azjatyckich, czarnoskórych. I mieszkalo sie dobrze, dopoki nie wprowadzaiła sie jedna, potem druga itd rodzaina arabska. Zniszczono domofon, włamano sie do piwnicy, okupowano schody , tak, że musialem wchodzić po nich slalomując miedzy siedzącymi na nich młodymi Arabami, którzy przygladali mi sie wyzywająco.
    Najpierw zorientowali sie Azjaci (chyba Wietnamczycy) i pierwsi uciekli, potem znikały kolejne rodziny francuskie, kreolskie i my gamonie ostatni wybyliśmy, kiedy krewcy muzułmanie pobili mi syna, bo wzięli go za Żyda
    Lonku. To nie ma nic wspolnego z rasizmem.Gdyby mój syn ożenił sie z murzynką, Chinką czy Arabką, i gdyby to była sympatyczna dziewczyna, tylko bym się ucieszył.
    Problem muzułmanów istnieje i Twój infantylny przykład z Jasiem, który jak kazde normalne dziecko, nie ma zadnych rasowych uprzedzeń, ma się tak do kwestii muzułmańskiej jak zupa mleczna do drogi mlecznej.

  255. @Lewy

    w roznych dzielnicach szwedzkich wiekszych miast bylo podobnie, jak opisales we wstepie. I to nie jeden blok ale dzisiatki. Nigdy nie mialem stycznosci osobiscie. Szwedzi znikneli bardzo szybko. Nie mieszkam w bloku. Krewni mojej kobiety na poludniu Szwecji i w Sztokholmie mieszkaja w pieknych domach. Rozmawialem kiedys z maklerem, ktory powiedzial mi, ze zaden „Arab nie moglby kupic domu w tych okolicach”, bowiem znajda 1001 sposobow, by mu nie sprzedac.
    Taka jest rzeczywistosc.

  256. @Lewy
    30 sierpnia o godz. 17:17

    To zrobiło się jak w bloku mojej ciotki w Zielonej Górze, gdzie niebacznie wykupiła mieszkanie na własność. Tyle że tam sami miejscowi. Jak się wprowadzała przed laty, to był bardzo ładny, zadbany dom.

  257. @Nefciu
    Też mógłbym Cie nauczyc przewrotów w wodzie, bo w tym zakresie jestem dobry , kto wie czy nie lepszy od „młodego”

  258. @gotkowal

    Czy Ty nie pojmujesz, ze identyczne z Twoimi poglady, glosza podobni do Ciebie, „chuchajacy na zimne” i gloszenie takich i podobnych pogladow i opinii, nakreca spirale wzajemnych uprzedzen?

    Gdy, jakies 180 tysiecy lat temu, nasi przedkowie wyruszyli na wedrowke, wszyscy ludzie wygladali tak samo jak wspolczesni afrykanie. Separacja geograficzna wyselekcjonowala roznice w lokalnych, klimatem dyktowanych przystosowaniach.

    Choc tak bardzo sie roznimy fenotypowo, to maksymalne zroznicowanie genetyczne, o ile pamietam jest na poziomie okolo poltora promila. Czyli niemal zadne.

    Wraz z naplywem afrykanczykow, azjatow i latynosow, do „bialej” Europy i Ameryki, nastepuje proces odwrotny, czyli ponownego mieszania sie cech.

    Przypatrz sie uwaznie obrazkowi. Jak trzeba to powieksz:

    https://www.google.pl/search?q=Voyager+1+message+plate&rlz=1C1CHWA_enGB649GB649&tbm=isch&imgil=HY517mQA9h77fM%253A%253Bz7Pt_mFhRgIELM%253Bhttps%25253A%25252F%25252Fpics-about-space.com%25252Fvoyager-1-message%25253Fp%2525253D1&source=iu&pf=m&fir=HY517mQA9h77fM%253A%252Cz7Pt_mFhRgIELM%252C_&usg=__7cUJSecgdW1-_rBmCJomCUCJaYk%3D&biw=1366&bih=638&ved=0ahUKEwilp7uzn__VAhVrOpoKHdL-DpYQyjcIPQ&ei=-NWmWaXLHev06ATS_buwCQ#imgrc=HY517mQA9h77fM:

    To jest „list”, a wlasciwie wizytowka ludzkosci, wyslana na pokladzie sondy kosmicznej Voyager 1.

    Na obrazku masz kobiete i mezczyzne. Gdy sie uwaznie przypatrzysz twarzom, to zobaczysz, ze sa mieszanka europejsko/afrykansko/azjatycko/latynoska… Gdy te 40 lat temu grawerowano ten „list” proces mieszania sie, dopiero sie zaczynal. Nic go nie powstrzyma co mieszkajacy w krajach ze zroznicowana ludnoscia na co dzien obserwuja.

  259. Lewy
    30 sierpnia o godz. 17:17

    Mylisz sie jesli sadzisz, ze tego co piszesz nie wiem.

    Ale wiem tez i Ty tez to powinienes wiedziec. Ze czlowiek, ktory nie czuje sie zagrozony, nie traci czasu na bycie w gangu. Gang daje zlude ochrony, czasem daje ochrone.

    To co opisujesz jest reakcja na wrogosc otoczenia.

    Przypomne Tobie, z ena przelomie XIX i XX wieku plaga Nowego Yorku, byly gangi irlandzkie i zydowskie. Obie spolecznosci imigrantow, byly spychane na margines i reagowaly wlasnie tak jak ci mlodzi arabowie, o ktorych napisales.

    Problemem sa nie ci „mlodzi arabowie”, ale cale spoleczenstwo i relacje wzajemne.

  260. @Lewy 17:17
    A co, gdybyście, Ty i twoja rodzina, BYLI ŻYDAMI?

  261. @Tobe

    wyjdz w jarmulce na miasto – zobaczysz kto Ciebie zaczepi? Nie Szwed, nie Fin ale jakis
    Arab. Opluja Ciebie, powiedza cos….
    Pracuje w instytucji, ktora jest chroniona przez wartownikow sprawnych w krav maga a budynki sa zabezpieczone roznymi elektronicznymi gadzetami (kamery, alarmy)

  262. Lewy
    30 sierpnia o godz. 17:35

    Strasznie się puszę. Nigdy nie umiałam tych fikołków pod wodą a teraz tak. To jak w tym dowcipie, że trzeba sobie wyhodować 7-letniego Jasia żeby się dowiedzieć jaka pogoda na dworze.

    Widzisz, mogłeś, ale kto późno przychodzi…

  263. @Tobe

    nie przesadzaj z ta plaga mobsters z lat zamierzchlych: Mayer Lansky, Bugsy Siegel, Arnold Rothstein….ten pierwszy urodzil w moich rodzinnych stronach

  264. Uwaga!
    jestem zwolennikiem izralskich metod edukacyjnych….rozbite budki telefoniczne, przystanki autobusowe, podpalone auta, obrzucane kamieniami autobusy i tramwaja,
    ambulanse medyczne, samochody strazy pozarnej. Ergo: policja lapie delikwenta i jedzie do domu rodzicow a tam telewizor za 5000 dol, BMW etc etc i przy pomocy mlotka
    niszczymy ow objekt, jako ekwiwalent zdewastowanego objektu.
    Tak jak w Izraelu z posiadlosciami terrorystow. Zreszta metoda bardzo skuteczna.

  265. @ozzy
    30 sierpnia o godz. 17:47

    W katedrze w Reims widziałem starego brodatego Żyda w czarnym płaszczu i czarnym kapeluszu. Wiesz, komu to przeszkadzało?
    Nie Francuzom, nie Japończykom, nie Afrykanom w tradycyjnych strojach.
    Polakom, którzy byli święcie oburzeni, jak można w kapeluszu!
    – Spróbuj u nich wejść bez tego talerzyka na głowie, a tu sobie pozwalają w kapeluszu! 👿
    Powiedziałem im, że te witraże, przed którymi stoją zupełnie ich nie zauważając, bo gapią się na kapelusz gościa, który zapewne dla tych witraży się tu pofatygował, to też Żyd zaprojektował, białoruski na dodatek. Chagall.

  266. @gotkowal

    pewnie by go poczestowal sprezyniwym nozem w plecy – jak to ma miejsce w Izraelu.

  267. @ozzy
    30 sierpnia o godz. 17:53

    Jesteś pewien, że to do mnie? A propos której mojej wypowiedzi?

  268. @lonefather
    Zrozum, mieszkałem na trzech kontynentach, porozumiewam się w pięciu językach (angielski, niemiecki, rosyjski, czeski, francuski). Poznałem za granicą setki, jeśli nie tysiące ludzi, różnych ras, narodowości i kolorów skóry. Bez problemu porozumiewałem się z indianami w kanadyjskiej Albercie, z latynosami i afroamerykanami w Nowym Orleanie, z Koreańczykami w Seulu. A także z Hindusami, Rosjanami, Żydami, Chorwatami, Serbami, Czechami, Chińczykami, Japończykami, Filipińczykami itd., itp. Mam sąsiada Egipcjanina, kolegę ze studiów Syryjczyka. Jakiekolwiek uprzedzenia nie wchodzą w grę. Wyznaję prostą dewizę, szanuj każdego, nikomu nie ograniczaj wolności. I tego oczekuję od innych. Islam, praktykowany jako rzecz prywatna i intymna, w oderwaniu od politycznych uroszczeń, nie stanowi dla mnie żadnego problemu (jeszcze raz rzuć okiem na link z godz. 15:59). Sprzeciwiam się natomiast stanowczo islamowi politycznemu, planującemu siłą wprowadzić własne porządki i tym, którzy to świadomie lub nie wspierają.

  269. @ozzy
    30 sierpnia o godz. 17:53

    PS
    Zacytowanie (skopiuj/wklej) nagłówka (nick, data, godzina) bardzo ułatwia komunikację, a komentarz trafia do właściwego adresata.

    Chyba że wybrałeś mnie sobie jak gotkowal, bo ci akurat pasuje? 😉

  270. @Tobe

    sorry. to do Lewego; czy sadzisz, ze mam lepsze mniemanie o tych Polakach, o ktorych
    napomknales?

  271. @Tobe

    nieladnie, ze mnie tak oceniasz – nikogo nie wybieram, nie bawi mnie to.

  272. @ozzy
    30 sierpnia o godz. 18:12

    Przecież tylko zażartowałem. Sam widzisz, jak łatwo popaść w niesłuszne podejrzenia 😉

  273. @Tobe

    przypadla mi do gustu Twoja replika u prof. Hartmana
    (14:46)

  274. lonefather
    30 sierpnia o godz. 17:47
    Lonek, ten temat już tyle razy walkowalem, ze mi sie nie chce. Ale jeszcze raz Ci przypomnę; o poziomie danej cywilizacji świadczy poziom kobiety, jaki ona w niej zajmuje. Europa niedawno osiagneła ten w miare wysoki poziom, wyzszy w krajach skandynawskich, niższy na ogół w krajch katolickich.
    Na przykladzie mojego bloku pokazałem Ci, jak sie tworzą owe getta, za ktore rzekomo są odpowiedzialni Francuzi, Szwedzi itp. To, że kiedys byly gangi irlandzkie, żydowskie czy włoskie wynikalo z braku możliwości wydostania się z wlasnego srodowiska, gdyż nie było szkół. We Francji sa dobre szkoły. Mój syn dzieki tym szkołom zdobył solidne wykształcenie. To tyczy wieelu nnych znanch mi Polakw, Azjatów, Żydów. Natomiast z Magrebińcami czyli z Arabami z Afryki jest kłopot. To są urodzeni wojownicy, chłopak arabski jest małym księciem w rodzinie, 10 letni szczeniak może dać w twarz swojej dtsrszej siostrze, jeśli zobczy ją jak wesoło rozmawia z nie-Arabem, bo tu chodzi o honor familii. Dlatego młode muzumanki pilnie się uczą, kończa uniwersytety, bo chcą się wyrwać z tej opresyjnej cywilizacji.

  275. gotkowal
    30 sierpnia o godz. 17:47
    No właśnie !!

  276. @Lewy
    Twój post o zagniazdownikach, jest do tego stopnia celny, że wielu z tych którzy przeczytali i z unaniem kiwali głowami, nie zorientowało się, że to też o nich. Ksenofobię najchętniej zarzucją mi ci, którzy zamiast dyskutować merytorycznie, wolą erystykę, ocenianie cudzych poglądów i paskudne insynuacje.

  277. @Lewy, 30.8, 16.12

    Ciekawy wpis. Jesli cie dobrze zrozumialem, to problemem nie jest to, ze w demokracjach istnieja rozne religie. Tylko to, ze daza w swich obledach do hegemonii. To ma miejsce niestety w Polsce! Ostatni taki skansen w Europie.
    Nie sadze jednak, ze wyborcy PiS, wtedy w 2015–chyba nie wiecej niz 30% chcieli hegemonii kk. Pewnie czesc tak. . Wygrana PiS ma, wedlug mnie, z kk niewiele wspolnego. Raczej to PO popelnilo bledy.
    Teraz prymitywne biskupstwo „poczulo krew”. I idzie na calosc. Tylko rzad, ktory im pokaze granice–moze cos zmienic. Dzis nie widze w opozycji nikogo, kto mialby odwage na konfrontacje z kk. Jesli Polska spadnie w przepasc, to winni beda wszedzie. Takze opozycja. Wierze jednak, ze Polska wyzwoli sie z kryptokomunistycznej katolickiej sekty.
    Pytanie tylko czy w wolnych wyborach, czy poleje sie krew…to drugie byloby tragiczne.

  278. Mówię jako zapyziały, prowincjonalny ateista, który za horyzontem był tylko na morzu. Wiem, co mówię, bo z latarni w Gąskach czy w Czołpinie widać horyzont, a latarni zza horyzontu – nie

    Od dawna podejrzewałem niejasno i nieprecyzyjnie, że w części tutejszych (ale i nietutejszych, bo miałem przecież trochę kolegów- ateistów) ateistów drzemie homo religiosus. Jak homo sovietikus. To nie nowy nabytek, lecz kulturowy bagaż przejawiający się w ślepym czysto religijnym uporze; w ignorowaniu argumentacji przeciwników zalewania Europy islamem; w wykpiwaniu pojedynczych obrazów gotkowalka i innych (kto pokaże jednorazowo tysiąc obrazów?) i wstawianiu w ich miejsce własnych pojedynczych obrazów jako jedynie słusznych; w życzeniowym, a nie fotograficznym widzeniu społeczności islamskich; w czysto religijnym preferowaniu słusznej religii pokoju. W dodatku kontrastującej na plus z barbarzyńskim chrześcijaństwem – można religijne sposoby argumentowania ateuszów-religiosów mnożyć, ale właśnie wzięła mnie nadkwaśność. Deklaratywne nieakceptowanie przez domniemanych ateistów religii w ogóle i świadoma niezależność od niej to tylko drobna część tego homo nieświadomo, bo cała mentalność jest religijnego charakteru. Nie będę się o tym rozpisywał, dokąd nie skończę pracy naukowej na ten temat, a skończę może wtedy, jak będzie koniec. Wskażę w tej pracy na wszechstronne religianckie zwichnięcie tutejszych wisusów-religiosusów, a nie tylko kuriozalne u niby-ateistów proislamskie. Przy temacie zaislamiania świata przez islamskich migrantów, zwanych zgodnie z religianckim monootępieniem „uchodźcami”, domniemani ateiści ani w jednym wypadku nie przyjęli otwartej postawy poznawczej wobec islamskiej inwazji. Nawet jednymm zdaniem nie skwitowali, czemu to inwazja na wybrane, najbogatsze kraje Europy, a nie na bliską Rosję, Białoruś, Czechy, Polskę, skoro tacy z nich „uchodźcy”. Jest u domniemanych ateistów-racjonalistów wyłącznie obrona własnego widzenia islamu – coś jak wielbienie słowami przez chrześcijan Boga Jahwe, który jest w chrześcijańskiej gadce wyłącznie „dobry”, choć w Starym Testamencie jest dziki, mściwy, morderczy i niepoczytalny. Rozmowa z tymi ateistami-religiantami jest identyczna jak z pisowatymi: PiS jest religią pokoju i demokracji, kropka. A Gotkowalek, Sławczan, ja czy inna menda – to komuchy, konfidenci i ubecy. Tyle że obrona z zamkniętymi oczami pokojowej religii islamu, świadczy o kompletnej nieznajomości jej świętej księgi. Identycznie katolicy nie znają Biblii. A ja mówię o tym, że wszystkie inspiracje muslimów – i szlachetne, i barbarzyńskie są w ich świętej księdze – dlatego islam jest zagrożeniem dla całego świata, a nie tam dla jakiejś kartoflanej Polski.

  279. wbocek 19:11
    Tako rzecze rozum, należy mu sie za to porcja kopniaków i pouczeń.

  280. helabrun
    30 sierpnia o godz. 17:09

    Skondensowałaś w jednym wpisie całe mentalne wzmożenie ludzi w Niemczech, o którym mówią mi znajomi stamtąd. Tu w jenteligenckich kręgach obowiązuje humantarna monokultura. Zdumiała mnie Namargineska, która mi przykleja jakąś pojedynczą Marię, kiedy ja mam skajpowe wiadomości prosto z Niemiec od 5-ciu znajomych ofiar tego wzmożenia, jeszcze umiem czytać – odrobinę nawet po niemiecku w Sueddeutsche Zeitung” , „Die Welt” i paru innych, które w internecie przeglądam – no i z otwartą japą czytam tu gotkowalka, Sławczana, Lewego. A poza tym w Europie aż huczy od cudownego, zbawczego tsunami zaproszonych i niezaproszonych nachodźców, ino nasza ateistów wieś spokojna. Dziękuję za ten głos helubrun.

  281. gotkowal
    30 sierpnia o godz. 19:21

    Właśnie tak tu traktowali ateistów delikatny pan ŚJ (jego kopniaki były zakamuflowane na przykład w sformułowaniu „wnikliwa analiza”, sugerującym, że jego słuchacze to kołki i snopki) i bardziej bezpośredni – miłośnik Miłosza. Teraz kopniakami traktują ateistów ateiści-homoreligiosusy.

  282. @ozzy
    30 sierpnia o godz. 18:28

    Dziękuję 🙂

    Za chwilę na arte izraelski film „Haganenet,The Kindergarten Teacher, L’Institutrice” Znasz?
    Będę oglądać.

  283. A koniki blogowe galopują coraz bardziej, już prawie ponoszą…

  284. @gotkowal, pombocek i reszta
    Argument „bo ja zjeździłem świat i jestem bardzo otwarty” i argument „bo ja tu zapyziały” są absurdalne, bo nic nie wnoszą do tematu. Argument „ja nie będę z wami rozmawiać” powtarzany kilkakrotnie (gdy nie przestaje się rozmawiać) jest dość zabawny. Natomiast dogryzanie ateistom, że (podobno) są religiantami – bo nie trafia do nich argumentacja pombocka – jest całkowicie niemerytoryczne. Pombocku, po prostu upierasz się przy swoim i przypisujesz ludziom najgorsze cechy. Nie tylko zresztą Arabom. Pohamuj się. Twój post wbocek 30 sierpnia o godz. 19:11 jest po prostu obraźliwy. Moim zdaniem. Zakładając, że nikt nie jest obiektywny, i tak każdy pozostanie przy swoim. Zmieńcie temat, bo zrobiło się obrzydliwie.

  285. @wbocek 30 sierpnia o godz. 19:42
    Marię sam niedawno cytowałeś jako źródło. Podobnym źródłem był znajomy „Romcio przez swego syna”. Nie miej do mnie pretensji, że umiem czytać.

  286. @Tobe

    filmu nie znam ale ogladalem inny tego rezysera Nadava Lapida „Policeman”

  287. Ja też mam po kokardę, nie chce mi się nawet gadać.

  288. @Na marginesie
    30 sierpnia o godz. 20:27
    Szkoda tylko, że na merytoryczne argmenty dotyczące islamizmu, nikt nie odpowiada w merytoryczny sposób. Jeśli się mylę, co daj Allah, wystarczy mnie przekonać. Oczekuję na rzeczową dyskusję, nie insynuacje i inwektywy. W to się nie zamierzam bawić. Chętnie natomiast skorzystam np. z linku do autora jakiejś pozycji naukowej, przedstawiającej racje apologetów. Bo jakoś nikt z blogowiczów, jak do tej pory, nie uzasadnił, dlaczego mamy tolerować gości, którzy otwarcie mówią, że swoje porządki zaprowadzą u nas siłą. Jedyne co słychać, to rytualne pienia o religii pokoju. Zgadza się, kultywują ten pokój, odkąd Muhammad przybył do Medyny, razem jakieś 1400 lat. Chociaż dla większości to żadna różnica, kto, gdzie, po co i dlaczego przybył, bo nie nikt nie ma zielonego pojęcia, ani o Muhammadzie, ani o islamie. W kółko tylko przeżuwanie dyrdymałów na poziomie tv śniadaniowej, o tym co to jeden pan w zeszłym tygodniu powiedział, ale teraz jego nazwisko, jak raz, wyleciało z pamięci.

  289. Na marginesie
    30 sierpnia o godz. 20:27

    Nie umiesz czytać, Namarginesko. Ostatnio przypisałaś mi wyłącznie Marię i na to zareagowałem. Od lat jestem w kontakcie z czterema kolegami- kapitanami z mojej szkoły i o tym napomykałem. Ale wyliczanie znajomych jako źródła jest infantylne, jeśli nie docierają do Ciebie głosy gotkowalka, helabruny, Lewego, Sławczana i innych bywałych i trzeźwych. Jeśli nie widzisz, co się dzieje, to moi informatorzy, tutejsi bywalcy, polskie i niemieckie media, niemiecka statystyka oraz Koran (bo głównie to groźne dla świata źródło islamu mnie interesuje) nie mają znaczenia. No i jakakolwiek gadka z pisopodobnymi nie ma znaczenia.

    Oskarżanie mnie o upieranie się przy swoim można automatycznie odbijać jak piłeczkę do ping-ponga. Aż ktoś wygra, ktoś przegra, bo równości racji nie ma, nie było i nie będzie. Homo ateisticus-religiosus wpadł mi do głowy w związku z obserwacją zachowań ateistów, nie islamistów, ze trzy lata temu, ale wtedy jeszcze nie wiedziałem, że on się tak nazywa. A bardzo dawne moje spostrzeżenie jest takie, że przekrój psychologiczny dowolnych zbiorowości – naukowych, artystycznych, chłopskich, robotniczych, religijnych, alkoholicznych i innych jest mniej więcej podobny. Z tego się wyłonił ateista o mentalności religijnego chowu.

  290. @Neferkaz godz. 20:46
    Tez mam po kokardke. Przejrzalem (po pobycie w gluszy) cala dyskusje, ktora o kant warstatu mozna rozbic. Problemu uchodzcow (obojetnie jakimi motywacjami powodowani – oni uchodza z Biskiego Wschodu i Afryki) nie jest problemem Niemiec, Francji, Szwecji, czy Austrii, a calej Europy (wlacznie z naszym gumnem). Beda (czy chcemy, czy nie) setkami tysiecy rocznie „napadac” na Europe z wszystkich mozliwych stron. Trza ich integrowac, a „szariatczykow” izolowac i deportowac. Inaczej czeka ich krwawa laznia – doswiadczana zarowno przez bojacych sie (jak drwal rybak i niewatpliwa zakamuflowana opcja inteligencka) wbocek i poliglota, globtroter, gotkowal. Oraz przez nie bojacych sie, jak zakamuflowana opcja fraterniczykow, takich jak loneftaher, Tobermory, czy przedstawicielkatych dwoch zakamuflowanych opcji wjednym – Contessa Namarginessa.

    Pozdrowka z zadupia (rownego, jesli nie wiekszego niz w Polszy). Z austriackiej mianowieci wsi w austriackiej Styrii 😉

  291. gotkowal
    30 sierpnia o godz. 20:56

    Gotkowalku, to było najpierwsze moje pytanie na początku islamskiego tsunami, kiedy, owszem, byłem po lekturze Oriany Fallaci, ale nie miałem ŻADNEGO stosunku do islamistów jako z domu kompletnie bezstosunkowy wobec inności. Jak pierwszy raz zapytałem, jakie w ogóle są powody przyjmowania obcych (ten stary zwyczaj jest przecież w Starym Testamencie w nazwie „przybysz”, wobec którego zalecana jest gościnność; tyle że „przybysz”, a nie milion przybyszów), gość blogu – zapomniałem nicku – od razu mnie wziął pod obcas jako ksenofoba. A ja tylko bez żadnych ukrytych myśli zapytałem. Nie miałem na myśli wprowadzania islamskich zwyczajów do goszczących islamistów państw, lecz w ogóle instytucję przyjmowania przybyszów na stałe. Nikt mi nie odpowiedział, więc do dziś tumanek jestem, a studiować na własną rękę nie mam chęci, czasu, ani sił, bo muszę leżeć i pluć w sufit z racji okropnych temperatur.

  292. anumlik
    30 sierpnia o godz. 21:24
    Każdy ma wyżej nawet, niż kokardka, ale mam zwyczaj, że gdy kto watpliwość posiędzie – odpowiadam.
    ” Trza ich integrowac, a „szariatczykow” izolowac i deportowac. Inaczej czeka ich krwawa laznia”. To przecież oczywiste, ale jak widać, nie dla każdego. Tak samo jak to, że nasilające się akcje szariatczyków, pozostawione bez reakcji, sprawią ze utoniemy, wraz z całą UE w ultraprawicowym szambie.
    Pozdowienia i żełania choroszewo otdycha i wsiakij udaczi.

  293. wbocek
    30 sierpnia o godz. 21:38
    To oczywiste, że nie należy za dużo pytać. Przesłuchanie dzięki temu krótsze i bez „instrumentów”.

  294. @NeferNefer, anumlik

    Mnie od początku nie odpowiada ton tej dyskusji i jej zajadłość. Oczywiście, że przybysze w Europie rażą swoim zachowaniem i widoczną innością – kolorem skóry. Ale szerzenie paniki – i ksenofobia – nie ma sensu, w dodatku jeszcze jest obrzydliwe. Najzwyczajniej.

    A już najzabawniejszy jest fakt, że ci przybysze – nie w Polsce! – tak bardzo przeszkadzają Polakom. Polakom, którzy sami dość niedawno zalali Europę, szerząc przerażenie wśród miejscowej ludności swoją – no tak! – agresywnością i brakiem kultury! W Norwegii nawet odbierano im dzieci, bo nie widzieli nic niewłaściwego w spożywaniu alkoholu w obecności dziecka. Najlepszy dowód, że nie nadają się na rodziców (hi hi hi !!!) A gdy poczuli się Europejczykami pełną giębą – to im teraz żaden „muslim” nie podskoczy.

    Miłego wypoczynku w Styrii!

  295. No to sobie pan poeta z wdziekiem artysty zaironzował z opcji inteligenckiej i drwala rybaka, nie wchodząc w durną dyskusje, którą contessa uznała za obrzydliwą.
    Pewnie niedługo zobaczymy kolejnego zgrabnego anumlika,

  296. Kochani!’
    jesli macie przekonanie, że warto, podpiszcie prosze ten apel.
    Sama przywiązałabym się do tych drzew, stanęła przeciw wywózce, ale jestem tu i tylko tyle mogę zrobić. Oczywiste jest, że sama podpisałam

    http://naszademokracja.pl/petitions/stawiamy-ultimatum-odbiorcom-drewna-z-puszczy-bialowieskiej

  297. Na marginesie
    30 sierpnia o godz. 21:55

    Na codzień żyję w kraju w którym nadal obowiązuje 3 stopień zagrożenia terrorystycznego. Czy mam wobec tego pieklić się na każdego/każdą muzułmanina/kę który/a codziennie przechodzi obok mnie ulicą?

    Nie będę się rozpisywać ale próby najazdów islamskich na Europę trwają od stuleci, kolejna odsłona – a Europa jak była tak jest, trwa i trwa mać. Mam już dosyć nieustannego zawracania Wisły kijem, zarzynania bloga na jedno kopyto, niebrania pod uwagę że inne osoby (nie mówię o sobie, pal sześć) ale nawet te czytające po cichu – mogą mieć powyżej uszu tego tematu. To jest gadalnia, kawiarnia, ple ple i tylko tyle znaczy, niczego tu nie zwojujemy o czymkolwiek byśmy nie pisali, przerwa, basta i cholera.

    Jak mi przejdzie to wrócę, do widzenia się z państwem.

  298. @Lewy 30 sierpnia o godz. 21:59

    No przecież sam ironizujesz.
    Za obrzydliwe uznałam nie dyskusję, tylko szerzenie paniki i ksenofobię.
    Weź se załóż okulary i doczytaj!

  299. gotkowal
    30 sierpnia o godz. 21:47

    Mogę powiedzieć, że pytanie o powód przyjmowania na stałe przybyszów pojawił mi się pod sufitem w czasie czytania książki o życiu jakiegoś plemienia, w którym najwyższą karą za poważne wykroczenia było usunięcie z plemienia. Taki usunięty umierał z rozpaczy w ciągu tygodnia. Teraz nie ma plemion, a w cywilizowanej Polsce ostatnie usunięcia (były to delikatne propozycje spieprzania na banicję) były w stanie wojennym. Czy w ogóle były ostatnie – się zobaczy, bo pisowate, przyznające sobie wyłączność bycia Polakami, też każą inaczej myślącym spieprzać, gdzie pieprz. Więc przyjmowanie obcych zapoczątkowało się między etapem plemiennym ludzkości, a współczesną wędrówką ludów, która jest od dawna normą. Ale jak i z jakich powodów to przyjmowanie się zaczęło, nie wiem, bo z ducha nie jestem ani erudytą ani patriotą, ani imigrantem, chociem wilniuk.

  300. Oczywiście, Polaki-buraki, to straszna hołota. Zalani zalali całą Europę, żeby mieć gdzie se popasożycić. Można to jutro spokojnie puścić na pierwszej stronie „The Sun”. Pod warunkiem, że autor tego wstępniaka, nie łasi się chwilowo do jakiegoś Janusza, by mu ten poza kolejką i za półdarmo zrobił łazienkę. A poza tym szacun! Czytałem, coby gwałt gwałtem się odciskał, ale zwalczanie pogardy, pogardą – to imponujący dowód humanizmu. I dobrego smaku.

  301. @wbocek
    30 sierpnia o godz. 21:38

    Spróbuję wyjaśnić powody przyjmowania uchodźców na przykładzie cytowanych przez Ciebie Niemiec. Jest to kraj, który świetnie stosuje gospodarkę rynkową (tzw. kapitalizm), o czym świadczą m.in. permanentne, miliardowe nadwyżki eksportowe. Ten system ekonomiczny, jak uczono nas w czasach PRL, bazuje na wyzysku siły roboczej. Jest to prawdziwa prawda i nikt jej w Niemczech nie neguje. W rezultacie, miliony ludzi zatrudnione na pełnych etatach pobierają zasiłki socjalne. Tak niskie są pensje. I to pomimo przyjęcia płacy podstawowej na poziomie 8,50 euro za godzinę. Jest to jedna z najniższych stawek w Europie. Aliści jest ona dla prawdziwych kapitalistów i tak za wysoka. Przepchnęli więc znacznie niższe stawki dla różnych sytuacji wyjątkowych. Ale to ciągle było nie to. I wtedy nagle pojawili się uchodźcy. Natychmiast przekonano rząd o konieczności ich przyjęcia i integracji, czyli nauki języka. Bo bardzo wielu uchodźców to poszukiwani fachowcy, a najniższe stawki uchodźców nie obowiązują. Ponieważ obowiązuje zasada socjalizacji kosztów i prywatyzacji zysków, kapitalistów nie interesuje fakt, iż na jednego zatrudnionego przez nich uchodźcę przypada kilkunastu, których zatrudnić nie chcą i którzy muszą być utrzymywani przez państwo, bo przecież nie można rozdzielać rodzin. A taki niepracujący uchodźca bez znajomości języka jest oczywiście łatwym łupem ekstremalnych religiantów. Dotyczy to zresztą wszelkich nacji. Akurat w Niemczech jest mnóstwo Polaków, którzy po 20 i więcej latach pobytu ledwo dukają po niemiecku. Oni trwają przy polskim kościele, wybierają PiS (są dumni z polskiego paszportu), a na wakacje jeżdżą na ten sam kemping gdzieś w Polsce.
    Oczywiście wszystkie bogate państwa przekonują o konieczności zwalczania przyczyn emigracji. Polega to na pomocy humanitarnej (opróżnianie magazynów narodowych, które muszą być co kilka lat odnawiane) oraz na pomocy w tworzeniu na miejscu miejsc pracy. Piszę o działaniach państwowych, a nie organizacji pozarządowych. Tak więc cała ta pomoc uzgadniana jest na poziomie rządów. Czyli rząd jakiegoś kraju, nie dający sobie rady od kilku czy nawet kilkudziesięciu lat, otrzymuje środki, które przeznacza oczywiście na to samo, co dotychczas. I dalej eksportuje tanią siłę roboczą.
    Niestety, eksperyment z obdarzeniem jednego gatunku tzw. inteligencją nie rokuje specjalnie dobrze. Wbrew powszechnemu mniemaniu, człowiek nie jest istotą stadną. Stado ma szanse tylko wtedy, gdy ma różnych fizjologicznie członków (np. robotnice u pszczół), którzy nigdy nie będą się buntować przeciwko ustalonej hierarchii. Ludzie natomiast są prawie tacy sami. Odstępstwa sa wyjątkami, a nie regułą. I każdy z nas jest wyposażony do przeżycia w pojedynkę, choć w kupie czasem bywa łatwiej. Efekt jest taki, że w przypadku powszechnego zagrożenia następuje zjednoczenie różnych grupek i celowe wspólne działanie. Dzięki temu kończą się wojny i możliwe jest usuwanie ich skutków, jak i kataklizmów naturalnych. Ale jak tylko sytuacja się uspokoi, natychmiast wyłażą z głebokich nor ci co bardziej tchórzliwi i „zdobywają władzę”, czyli kradną, oszukują i kłamią. I dzielą narody na grupki i podgrupki. I pojawia się oczywiście jakiś kościół, który „łączy ponad podziałami”. Oczywiście nie za darmo. mamy wszak gospodarkę rynkową.
    Więcej grzechów dzisiaj nie pamiętam.

  302. Przepraszam, kto broni komukolwiek – w tym Neferce i Namarginesce razem z jej obrzydliwością (ja też bywam obrzydliwy) – rozmawiać OBOK i NIEZALEŻNIE od rozmawiania innych, skoro to kawiarnia, a nie kościół, w którym się wszyscy gapią na księdza?

  303. Qba
    30 sierpnia o godz. 22:24

    To dziękuję, Qbo, bo takiej właśnie refleksyjności tu brakuje.

  304. Rozmawiam OBOK i NIEZALEZNIE i na dobranoc koncze:
    Islam is bullshit

  305. wbocek
    30 sierpnia o godz. 22:18
    Ostrzeżenie! Post jest na irytujący i przynudzony temat. Osoby wrażliwsze i skłonne do choroby morskiej lub blogowej, proszone są o zamknięcie oczu i przewinięcie.

    W Norwegii, 20 lat temu przyjeto ok. 4 tys. Somalijczyków. Dzisiaj jest ich ponad 200 tys. To oczywiście nie cud demograficzny, tylko łączenie rodzin. Ciekawe, czy ktoś policzył, ilu z tego powodu, dojedzie dodatkowych gości, a jeśli będziemy odmawiać niektórym rodzinom imigrantów prawa do przyjazdu, to komu komu dać „Absage”? Jakie będą kryteria wyboru i co na to humanizm? A co z rodzinami rodzin? Kiedy i czy w ogóle da się powiedzieć stop!?

  306. Nie ma to jak statystyka:
    https://goo.gl/photos/PAkYWQQMoWJULnv69
    Obrazki wzięte z angielskiej Wiki, bo po polsku tego nie ma, ale linek mogę podać:
    https://en.wikipedia.org/wiki/Demographics_of_Germany
    Statystyka ustawia we właściwych proporcjach wszystkie argumenty. O ile się chce ją obejrzeć.

    @helabrun
    30 sierpnia o godz. 17:09
    Dziękuję za wyważony wpis. Jak się odrzuci emocje, to inaczej to brzmi.
    Można mieć różne zdania ale niekoniecznie trzeba zaraz obrzucać się epitetami i obrażać o to, że ktoś ma inne.
    Ja w tej nagonce na islam widzę powtórzenie sytuacji sprzed IIWŚ – nagonki na Żydów i konsekwencji. Oni też byli inni, też się nie integrowali. Mieliśmy Holocaust. Teraz będzie gorzej i to mnie martwi.

  307. @gotkowal
    30 sierpnia o godz. 22:48
    Ale za przeproszeniem pieprzysz – przepisy emigracyjne dotyczące łączenia rodzin są w każdym kraju dość precyzyjne.
    Teraz raczej nie przejdzie „łączenie rodzin” jehowickich czy adwentystycznych ( wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami) jak to miało miejsce jeszcze w latach 50-60.

  308. Kółko się zamknęło. Nagonka na chrześcijaństwo i kk jest OK, w odróżnieniu od nagonki na islam, bo ta przypomina nagonkę na Żydów. Żegnam się. Dobranoc. Muszę jeszcze przed snem wytrzepać z naftaliny swój stary mundur SS.

  309. @Ewa-Joanna
    22:53

    „Ja w tej nagonce na islam widzę powtórzenie sytuacji sprzed IIWŚ – nagonki na Żydów i konsekwencji. Oni też byli inni, też się nie integrowali. Mieliśmy Holocaust. Teraz będzie gorzej i to mnie martwi.”
    ???
    nie chcieli sie integrowac….wiec Niemcy wagonami wywozili do obozow smierci i gazowali tam — co za bzdury wypisujesz?

  310. @Kochani, Szanowni, Obrazliwie Sie Obrazajacy i Inni Infantylni,
    siedzac w samym srodku „rozwinietej” Europy, mam okazje obserwowac jakie strachy, fobie i uprzedzenia wylizuja z austriackiego bauera. 10 kilometrow od zadupia mam wokol siebie kurorty, amerykanskie ciasteczka, multi-kulti Grazu i kogiel mogiel ukrecony przez polskie pielegniarki austriackim bauerom, ktorzy przepisuja notarialnie majatki na nieslubne dzieci zrodzone z tych Polek (Ukrainek, Syryjek i Chorwatek) pomijajac swoje austriackie, zrodzone w piernatach malzenskiego, austriackiego loza. Oni, ci austriaccy bauerzy z Styrii, widza swiat jako moralne zepsucie (protestanty oni sa, raczej, albo indyferentne religijne schwainy) i kazdego obcego (muslima przede wszystkim) przez komin by – jak ich nierozliczone nazistowskie przodki – przepuscili. Stanowia elektorat (prawie 50%) glosujacych w Austrii. Uchodzcy – jak w preambule pombocka – to zaraza, ktora zalazna rozga nalezy wybic.

    @Lewy
    Masz racje. To temat na wstepniaka. Ale tlo juz zarysowalem 🙂 Za dwa dni jade do Warszawy, gdzie odtchne od szowinistyczej ksenofobii austriackiej i sie wlacze w blog.

    Pozdrowka
    anumlik

  311. Ozzy,
    ależ ty szczujesz.
    Przecież zarówno chrześcijaństwo jak i islam powstały z tego:

    G-d exists
    G-d is one and unique
    G-d is incorporeal
    G-d is eternal
    Prayer is to be directed to G-d alone and to no other
    The words of the prophets are true
    Moses’ prophecies are true, and Moses was the greatest of the prophets
    The Written Torah (first 5 books of the Bible) and Oral Torah (teachings now contained in the Talmud and other writings) were given to Moses
    There will be no other Torah
    G-d knows the thoughts and deeds of men
    G-d will reward the good and punish the wicked
    The Messiah will come
    The dead will be resurrected

  312. gotkowal
    30 sierpnia o godz. 22:48

    Widzę słowny humanizm ateistów identycznie jak słowne miłowanie bliźniego w katolicyzmie: ostentacyjne pokazywanie SIEBIE jako poprawnego wyznawcę poprawności. Łatwo takich humanistów rozpoznaję, bo miałem mamę z jednej strony podobnie jak stado przywiązaną do powierzchownej religijności, więc i do słów o miłości bliźniego, ale różniącą się od stada wręcz ogromem czynów dla potrzebujących bliźnich, dokąd te czyny była w stanie czynić, czyli gdzieś do 92. roku życia.

  313. anumlik
    30 sierpnia o godz. 23:06

    „Uchodzcy – jak w preambule pombocka – to zaraza, ktora zalazna rozga nalezy wybic”.

    Zacytuj, pospolita świnio, tę preambułę, bo przecież jesteś prawowierny w rozliczaniu cytatów.

  314. Przychodzi do urzędu pani w sprawie wniosku o 500+
    – Ile pani ma dzieci?
    – Dziesięcioro.
    – Imiona?
    – Brajan, Brajan, Brajan, Brajan, Brajan, Brajan, Brajan, Brajan, Brajan i Brajan.
    – Ojej! To nie jest bez sensu?
    – Dlaczego? To bardzo wygodne. Wołam:” Brajan, obiad!” i wszyscy przybiegają.
    – No, ale jeśli pani chce zawołać konkretnego?
    – To wtedy wołam po nazwisku 😎

  315. Ewa-Joanna
    30 sierpnia o godz. 22:53

    Zacytujesz porządnie to obrzucanie się epitetami, czy raczej tak jak doświadczony redaktor anumlik?

  316. @wbocek
    30 sierpnia o godz. 23:41

    Poznajesz te słowa? Nie wszystkie są twoje.
    „Apologeci islamizmu, obrońcy islamizmu i jego ekspansji, ateiści-homoreligiosusy, ateista o mentalności religijnego chowu, durną dyskusje, teraz kopniakami traktują ateistów ateiści-homoreligiosusy, wszechstronne religianckie zwichnięcie tutejszych wisusów-religiosusów…”

    A teraz niech mi ktoś wskaże na tym blogu przykłady apologii islamizmu i sympatyków jego ekspansji.
    Narastająca histeria i płomienne apele na ratunek Europie przed islamską nawałą są już po prostu nie-do-wy-trzy-ma-nia 🙄
    Jeszcze trochę, a my, Polacy, staniemy się (jeśli jeszcze nie jesteśmy) znowu drzazgą w dupie Europy, a chcemy ich uczyć posługiwania się widelcem, polskiej gościnności i może jeszcze gotowania zupy z buraków?

  317. W Montenegro właśnie daliśmy się we znaki:
    „Polski turysta zagubił się w górach Czarnogóry i rozpalił ogień, by wezwać pomoc. Ognisko błyskawicznie zamieniło się w gigantyczny pożar”

    http://wyborcza.pl/7,75399,22301437,polak-podpalil-lasy-w-czarnogorze-bo-chcial-wezwac-pomoc.html

  318. @ozzy
    30 sierpnia o godz. 23:05
    Nie bzdury. W końcu zaczęło się od zwyczajnej nagonki i dyskryminacji „innego” aż urosło do wagonów i gazowania.

  319. @wbocek
    30 sierpnia o godz. 23:41
    kołtunka z Australii, najczystsza kołtuńska i maglowa reakcja – to są twoje słowa, którymi mnie obdarzyłeś za to, że mam inny pogląd na problem emigrantów niż ty.

  320. Jak bylo milo czytac o roli ojcow , ktorzy pomagali rozwijac najprzerozniejsze zainteresowania. Bo ja akurat jestem z pokolenia dzieci ktore wzrastaly bez ojcow. Bylam bardzo szczesliwa osoba ktora wyrastala majac przy boku wspaniala i madra matke i babke. Wiekszosc osob bylo z tego pozbawionego ojcow pokolenia. Uczono nas ze inteligentne dzieci nigdy sie nie nudza. Pewnie dlatego zaczelam latac na szybowcach i samolotach i interesuje sie tym do tej pory jak na to pozwalaja moje lata. A propos Tanako w Jugoslawii w ktorej zakochalam sie bez pamieci „wylaszowalam” (lot na nowym typie) sie na wszystkie mozliwe szybowce jakie byly wowczas do dyspozycji. Nigdy nie moglam pojac dllaczego NATO rozwalilo ten cudowny kraj, ktory pieknie laczyl socrealizzm z komuna. Jak przeczytalam ostatnio w Przegladzie wcisneli tam swoje 5 grosze Niemcy, a w szczegolnosci oplakiwany rzewnie w UE taki jeden von nie powiem, bo moglabym go brzydko nazwac.
    A nawiazujac do wielkiego finalu Twojego blogu Tanako, to dodam ze tlumaczac to prosto do Kanady sprowadza sie okolo 300 000 imigrantow rocznie, glownie kolorowych, zeby bylo sprawiedliwie bo biali Kanadyjczycy nie chca miec dzieci i nie ma kto pracowac na to nasze swiatowe zycie. Poki bylam w formie, faktycznie moja emerytura i meza pozwalala mi zyc GODNIE. Teraz raczej sie martwie ze poza ksiazkami, ciuchami juz nie moge wydac tej ciezko zarobionych groszy nie mowiac o oszczednosciach. A ta emerytura jak na Kanade jest skromniusia.

  321. Dzien dobry (deszcz, 13 C)

    @karo131g

    „Nigdy nie moglam pojac dllaczego NATO rozwalilo ten cudowny kraj, ktory pieknie laczyl socrealizzm z komuna.”

    ***Wreszcie wiem, dlaczego Jugoslawia sie r o z w a l i l a.

  322. @Ewa-Joanna

    jeszcze raz:

    „Ja w tej nagonce na islam widzę powtórzenie sytuacji sprzed IIWŚ – nagonki na Żydów i konsekwencji. Oni też byli inni, też się nie integrowali. Mieliśmy Holocaust. Teraz będzie gorzej i to mnie martwi. ”

    Jak czesto porownuje sie, wszystkie te klisze, stereotypy, zbitki pojec jak niegdys
    „Bejrut-Stalingrad”, „Bejrut-Oradour” i cala ta ekwilibrystyka porownan z Zaglada.

  323. @ozzy
    31 sierpnia o godz. 7:11
    Bo schemat jest ten sam niestety. Dzieje się w odniesieniu do różnych grup i zawsze działa jako usprawiedliwienie świństwa.

  324. Qba
    30 sierpnia o godz. 22:24
    Sporo napisane. Ale Akurat w Niemczech jest mnóstwo Polaków, którzy po 20 i więcej latach pobytu ledwo dukają po niemiecku.
    wspomniani Polacy nie są tutaj wyjątkiem. Poza tym jak już to Polacy „akurat” nie tylko w N. dukają ;-).
    Zdolności porozumiewania się poprawiają się już w następnym polkoleniu czego przykładem jest niejaki Stefan Wisniewski (szczegóły o nim w Wikipedii).
    Co do wyjazdów rodaków z obcym paszportem w rodzinne strony nie są oni wyjątkiem. Ostatnio prasa niemiecka donosiła ,że prześladowani z krajów arabskich jeżdżą tam w celach…urlopowych…
    Tutaj jako przykład:
    http://www.stuttgarter-zeitung.de/inhalt.auslaenderbehoerde-fluechtlinge-machen-urlaub-in-ihrer-heimat.d0b2651f-8953-4867-a2fa-b45e15a29ee1.html*
    Jak tłumaczć takie zachowanie?

  325. Ewa-Joanna
    31 sierpnia o godz. 7:24
    Ewuniu nie bądź proszę demagogiem. Porównywanie antysemityzmu , który skończył się holokaustem z antyislamizmem ? Przede wszystkim Żydzi nie mordowali, tak jak to robią w zamach islamiści. Wiekszość to była biedota (patrz Singer, Tokarczuk i inni), ale ci inteligentniejsi zdobywali nieprzecietną wiedze, awansowali w społczeństwie, są wśród nich najwybitniejsi uczeni, pisarze, kompozytorzy itd. W Niemczech przed dojściem Hitlera do władzy był tylko 1% Niemców pochodzenia żydowskiego, a w tym 10% lekarzy i 15% adwokatów i to wywoływalo wsciekłość takich nieudaczników jak Hitler. Natomiast Arabowie w prrzeciwieństwie do Żydów, Azjatów, w większości przypadków gardzą podejmowaniem tej żmudnej drogi, która wymaga pracowitości, cierpliwości, wolą drogę na skróty, chocby poprzez wybuchowe zamachy. Ale skoro tego nie widzisz, tych wydarzeń w NY,Londynie, Paryżu,Madrycie,Brukseli,Brlinie i setkę wybuchów w miastach arabskich w Bagdadzie, Mosulu, w Pakistanie, to posłuchaj comtessy i weź se okulary. To że gnom z Żoliborza zastosował nazistowską retorykę o Żydach stosując ją wobec Arabów, międląc coś o pierwotniakach i robakach, nie powinno przysłaniać realnego zagrożenia. Ja jestem absolutnie za przyjmowaniem uciekinierów, ale rowniez nie zamykam oczów na zagrożenia, które są.
    Oczywiście zawsze można zastosować argument w stylu, że w Zielonej Górze nasi rodzimi, katoliccy blokersi zdegradowali kamienice , na to że zamachów nie było.
    Sorry, że jeszcze raz podjąłem ten temat, który swoja obrzydliwością może urazić wrażliwą duszę comtessy. To juz ostatni raz, obiecuję.

  326. Ewa-Joanna
    31 sierpnia o godz. 2:27

    Kołtuństwo w moim rozumieniu polega m.in. na swobodnym, plotkarskim przyszywaniu własnych ubzduranych znaczeń cudzym słowom. Czyli pospolite, bardzo powszechne w internecie i w ogóle w Polsce imputowanie. M.in. z tego powodu nazwałem Cię „kołtunką” w zestawie trzech kołtunek – z żabką konającą i zytą2003 – ponad trzy lata temu, a nie z powodu jakichś emigrantów, których wtedy na tapecie nie było, i takie widzenie was jest u mnie constans. „Kołtun” nie służy mi, żeby się wyzłośliwiać, lecz by adekwatnie nazwać. Dla porównania: Kiedy nazwałem anumlika, stróża dobrych obyczajów w cytowaniu, „pospolitą świnią” z powodu przypisania mi morderczych motywacji, nie było to adekwatne nazwanie, bo jest człowiekiem, nie świnią – tak jak Ty też jesteś człowiekiem, nie krową ani żmiją – lecz po prostu wybuchnąłem z powodu aż takiego wmawiania mi publicznie czegoś w rodzaju choroby o nazwie „Jaki”. Owszem, nazewnicze konwencje bywają śmieszne i głupie, ale ani mi w głowie odwoływanie mojego wybuchu z powodu publicznego przypisania mi bandyckich intencji.

    A kołtun jest wiecznie żywy, bo siedzi w każdym – różnimy się tylko proporcjami. Mógłbym spokojnie mówić o własnym kołtuństwie, bo się z nim spotykam i znam od przodu i od tyłu, ale czegoś takiego jak bezrefleksyjne, w plotkarskim stylu przypisywanie komuś ubzduranych na chybcika właściwości i zachowań – czyli imputowanie – w sobie nie znam.

    Wieczne odpoczywanie racz im dać, Panie.

  327. @wbocek, 30 sierpnia, godz. 23:33
    Moze nawet i jestem pospolita swinia (nie takie epitety po mnie splywaly), ale przypisywanie sobie przez Ciebie „bycia zezlana rozga, ktora ma wybic zaraze niesiona przez uchodzcow” jest nadinterpretacja. Do wybijania – fakt – nie nawolywales, ale tez i nie Tobie wybijanie przypisalem, a bauerom z austriackiej Styrii. Cale zdanie, ktorym poczules sie dotkniety odnosi sie do 50-cio procentowego elektoratu austriackiej (poza Wiedniem i czescia Grazu) prowincji. Taka sama fobia, takie same leki przed obcymi (w Austriackiej prowincji „obcy” to nie tylko muzulmanscy uchodzcy, ale i Polacy, Serbowie, Chorwaci, Ukraincy) jakie glosno i dosadnie wyrazaja bauerowie oraz blizsze i dalsze ich rodziny, wyrazasz takze Ty. Niejednokrotnie. Jesli poczules sie urazony moim (moze niezrecznym) sformulowaniem o „pambockowej preambule”, to ja Ciebie very sorry. Przepraszam, znaczy.

    Poniewaz nie mam do piatkowego wieczoru dostepu do mojego komputera i do jego bazy danych, nie sporzadze na uzytek tej rozmowy Twoich sformulowan, z ktorych rzeczona preambule zlozona z (jak ja je rozumiem, skadinat) Twoich fobii wobec obcych. Jak wroce do Warszawy, postaram sie stworzyc barwna preambule.

    Za niezrecznosc w sformulowaniu – przepraszam jeszcze raz.

  328. @zezem
    31 sierpnia o godz. 8:07

    Napisałem „są dumni z polskiego paszportu”, a jak zapewne wiesz, w Niemczech nie można mieć „noramlnie” podwójnego obywatelstwa. Zatrzymanie obywatelstwa polskiego leży w interesie polskich kościółków, bowiem przejście na obywatelstwo niemieckie skutkuje deklaracją wiary w sensie płacenia podatku kościelnego. Na kościół niemiecki. Nawet, jeśli katolicki. Czyli czysta strata dla kościółka polskiego. A co w tymże każe (od kazania) xiundz? Oczywiście miłość do PiS.
    Naturalnie jest to tylko pewna grupa (niestety, dosyć duża), która opiera się wszelkim próbom integracji czy nauczania, bowiem we wczesnej młodości posiedli wiarę, która wszystko wyjaśnia, niczego nie ucząc.

    Natomiast urlopy w ojczyźnie już z obcym paszportem, to zupełnie inna dyskoteka. Powodów jest mnóstwo i wszystkie są normalne i ludzkie.

  329. @Lewy
    31 sierpnia o godz. 9:13

    „zawsze można zastosować argument w stylu, że w Zielonej Górze nasi rodzimi, katoliccy blokersi zdegradowali kamienice , na to że zamachów nie było.”

    To oczywiście nie jest popis czystej demagogii z manipulacją na dodatek. Twoja specjalność, gdy zabraknie rzeczowych argumentów, ale odczuwasz wielką potrzebę zdezawuowania interlokutora.
    Może ci jeszcze przypomnieć „Polaczków” sprzedających zgniłe jabłka?

  330. karo131g
    31 sierpnia o godz. 5:41

    Pokolenie ludzi bez ojców, choć czasem też bez matek, albo bez domu, bez przynależności, bez zaplecza; albo z sierocińców i bez nikogo zupełnie najdosłowniej, żył tak, że zostawały ślady tych braków. To przechodzi, w jakiejś części, na kolejne pokolenie.
    Dlatego też wszelkie bardziej zebrane rozważania o czasach powojennych powinno brać to pod uwagę, gdy się szuka odpowiedzi na pytania czemu było tak, a nie inaczej.
    Mądra matka i babka? Miałaś mnóstwo szczęścia.

    Mam poważną wątpliwość co do tego, że Jugosławia „pięknie łączyła socrealizm z komuną”. Nie brakowało w tym państwie wymuszeń i nierówności w stosunkach wewnętrznych. Godzenie tak wielu rozbieżności i sprzeczności wśród narodów i kultur składających się na Jugosławię musiało być bardzo trudne, a ci ci mieli silniejszą pozycję nie bardzo traktowali wewnętrzną równość i sprawiedliwość jako główny priorytet.
    Natomiast w stosunkach zewnętrznych, istnienie Jugosławii zapewniało Europie spokój od wojen, na kilka dekad. Nie przypadkiem mówiono, że Bałkany to wrażliwe podbrzusze Europy.
    Tak, NATO – a Niemcy mieli w tym solidny udział – bardzo się postarało, by Jugosławię rozwalić.

    W Jugosławii można się było, niewątpliwie, zakochać. Latanie nad nią różniastymi typami szybowców? Coś zupełnie kapitalnego ! Jak to zrobiłaś?

    Kanada, chyba już niedługo, będzie państwem tak kolorowym, że biel w wersji czystej, przestanie być wyraźnie zauważalna.

    Piszesz bardzo ciekawie. Mam zatem propozycję: objaw się jako autorka wstępniaków na blogu. Zapraszam !

  331. Tobermory
    31 sierpnia o godz. 0:30

    Niedawno rozmawiałem z kolegą, na temat tego, że za bardzo jesteśmy krytyczni wobec Polski i Polaków, a przecież tyle dobrego jest nad Wisłą i tyle możemy pokazać światu. Zgodziłem się z nim od razu: tak jest, czy w związku z tym mógłbyś powiedzieć co Polska ma do zaoferowania Europie i światu…? W reakcji na moje pytanie zauważyłem, że przebiegł przez kolegę pewien rodzaj skurczu, a czoło bardzo się zmarszczyło z wysiłku myślenia. Po długiej chwili wydobył z siebie głos: noooo.., gościnni jesteśmy, tradycyjnie…
    Właśnie widać, jak jesteśmy gościnni i jak bardzo tradycyjnie. Powiedzmy, że na razie „gościnność” traktujemy na poziomie teoretycznym, nie ponosząc żadnych kosztów. Takie głośne myślenie o zaawansowaniu polskiej gościnności. Mamy coś takiego: mówię Arab/muzułmanin, myślę: roznosiciel pasożytów i terrorysta. A gdzie „człowiek”? Człowiek w muzułmaninie nie występuje. Mówi to – tak jest – najlepszy katolik świata.

  332. Najlepsza jest profilaktyka.

    „Zapytali, skąd jest. Powiedział, że z Ukrainy. – Po coś przyjechał się rządzić?! – usłyszał. Nie zdążył odpowiedzieć. Roztrzaskali mu obojczyk, wybili zęby, złamali szczękę”

    To był tylko student weterynarii w Lublinie.

    „W Przemyślu i w okolicach Ukraińcy przejmują rolę Żydów w międzywojniu. Internet aż huczy: wykupują ziemię i domy, mają biznesy, nieformalnie rządzą miastem ”
    „Zabieracie Polakom pracę!”, „Polska dla Polaków!”, „Do domu, k…y!”

    http://lublin.wyborcza.pl/lublin/7,48724,22301025,gdy-skonczyli-bic-wyplul-zeby-a-z-ust-lala-mu-sie-krew-coraz.html

  333. @Tanaka, z godz. 9:51
    Takze niedawno (jakis miesiac temu) podobne pytanie, jak Ty swojemu koledze, zadalem znajomemu ksiedzu. Na temat tego, co moze Polska zaoferowac Europie i swiatu. Odpowiedzial natychmiast, ze wartosci chrzescijanskie. I ze to jest zasluga PiS-u. Szybko zakonczylem rozmowe.

  334. Tobermory
    30 sierpnia o godz. 20:15

    A koniki blogowe galopują coraz bardziej, już prawie ponoszą…

    Polak to husarz. Dlatego te skutki.

  335. anumlik
    31 sierpnia o godz. 10:03

    Zakładam, że znajomy ksiądz to był katolik. Jest fachowcem od wartości luterańskich?

  336. anumlik
    31 sierpnia o godz. 10:03

    „Wartości chrześcijańskie” najlepiej nabyć na rynku. Sprzedają na litry, a po sąsiedzku – na kila.

  337. Szanowne Państwo

    Ogłoszenie (co, ja też mogę 🙂 )

    Otóż mija rok (wczoraj) jak nasz Gospodarz powiesił tabliczkę z napisem „Zamknięte”. Pamiętacie jakie to było straszne????? Matko, człowiek nie wiedział co ze sobą zrobić „bo deszcz pada i wiatr wieje, gdzie ja biedny się podzieję” Ale przetrwaliśmy 🙂

    Kto ma chęć niech wspomina ze mną, hej.

  338. @Tanaka, z godz. 10:14
    Mamy tych wartosci „po kokardke” – jak pisze Neferka. Mozemy nim obdarowac cala Europe i jeszcze troche dla jakichs Syryjczykow zostanie

  339. @Lewy
    31 sierpnia o godz. 9:13
    No jak mi ktoś mówi „Ewuniu, to zaraz wiem, że będzie mnie pouczał 🙂
    Wyraźnie napisałam – ten sam schemat. To nie było porównanie antysemityzmu z antyislamizmem, ale egzemplifikacja sposobu działania schematu – wybiera się jakąś grupę, najlepiej jak się czymś od większości różni ( orientacją seksualną, religią, ubiorem) i stygmatyzuje się te grupę systematycznie odbierając jej w oczach innych prawa do bycia sobą, do religii czy do życia nawet. I wtedy każde działanie jest usprawiedliwione, bo przecież nie krzywdzimy normalnych ludzi, ale tych… gorszych, innych, obcych.
    A poza tym to nie ja pierwsza wyskoczyłam z tym porównaniem 🙂

  340. Lewy
    30 sierpnia o godz. 18:31

    Lewusku,

    Zaczne retorycznie.
    A czy ja zaprzeczam przedstawionemu przez Ciebie mechanizmowi tworzenia sie gett?

    Nie, nie zaprzeczam.
    To co przytoczylem, to jest argument potwierdzajacy opis mechanizmu.

    Jest wrogosc otoczenia, to wlasnie ta wrogosc wywoluje odruch samoobronny w postaci tworzacych sie gangow…

    Powstaje gang i odkrywa, ze ma sile. A gdy sie orientuje, ze ma sile zaczyna ja stosowac, zeby poprawic sytuacje swoich kosztem otoczenia.

    Mysle, ze do tego momentu jestesmy zgodni w ocenie. Rozchodzi sie nasze widzenie problemu, choc znacznie mniej nizby sie zdawalo.

    Sam piszesz o mlodych muzulmankach dazacych do wyrwania sie z okowow tradycyjnej obyczajowosci.

    Czy nie dsotrzegasz analogii z chocby polskimi „czarnymi parasolkami”?

    Jedne i drugie wyochowywane w swoich kregach obyczajowo/kulturalno/religijnych i jedne i drugie „widzace” droge do wyzwolenia sie w tym samym, czyli jak najlepszym wyzszym wyksztalceniu i jedne i drugie buntujace sie przeciw tradycyjnej obyczajowosci i wlasnej w tej obyczajowosci pozycji.

    Zaczynasz juz „czaic baze” ? Znaczy sie „widziec” co wskazuje ?

    Jesli nie, to czytaj dalej …

    Niezaleznie od pochodzenia, mechanizmy spoleczne sa identyczne, bo wszyscy jestesmy takimi samymi ludzmi. Daj ludziom identyczne mozliwosci, czy identyczne ograniczenia, to zawsze otrzymasz identyczny rezultat.

    Roznice jakie obserwujemy nie wynikaja z czysto ludzkich roznic, bo takich po prostu nie ma. Rzonice sa skutkiem roznic obyczajowych. (religia jest czescia obyczajowosci, choc religijni manipulanci stosuja interpretacje religijne do narzucania zachowan, to same podstawowe zapisy religijne powstaly na bazie istniejacej obyczajowosci)

    Odwolujesz sie do mitu mezczyzny wojownika z Maghrebu. A jednoczesnie sam przywolujesz nowoczesne dziewczyny muzulmanskie zdobywajace wyksztalcenie, zamiast sie oddac pod opieke „wojownika”.

    Jeszcze raz sie odwolam do tego co ja sam i inni tu na blogu pisali. Ze w jednych warunkach postepuje integracja, w innych narasta wrogosc.

    Mozna sie zatrzymac na skutku wrogosci, czyli gangu. Mozna przemyslec problem i dostrzec, ze gang nie powstal sam z siebie, tylko powstal w reakcji na wrogosc otoczenia, w obronie przed zagrozeniem z wrogosci wynikajacym.

    Walcz ze skutkiem, w postaci gangu, a otrzymasz cos jeszcze gorszego.

  341. Nie mogę przemóc w sobie wstrętu do rozmów linkami, dlatego przepraszam za obszerność. Oto głos kogoś o wiele bardziej kompetentnego niż wszyscy razem wzięci religijni ateiści na blogu ateistów. Wywiad jest z wiadomości msn.

    „Im więcej Islamu w Europie, tym silniejsza skrajna prawica. Ten totalitaryzm jest zagrożeniem dla naszego stylu życia, wolności i naszych wartości: równości płci, wolności słowa, wolności wyznania, już nie mówiąc o prawie do bycia ateistą – uważa Hege Storhaug, norweska feministka i działaczka społeczna, autorka wydanej niedawno w Polsce książki „Islam. Jedenasta plaga”.

    NEWSWEEK: Co to znaczy, że Islam jest „jedenastą plagą”?

    HEGE STORHAUG: Z tym tytułem wiążę się pewna historia. Dziewięć plag jest opisanych w Starym Testamencie. Dziesiątą plagą zostało nazwane chrześcijaństwo – w 1933 r. norweski poeta Arnulf Overland wygłosił manifest pod tytułem „Chrześcijaństwo. Jedenasta plaga”. Stanął za to przed sądem oskarżony o bluźnierstwo, ale ostatecznie go uniewinniono. Overland był zresztą zagorzałym krytykiem faszyzmu i komunizmu. Zatytułowałam tak swoją książkę, bo Islam to nowy totalitaryzm, który rośnie w siłę zwłaszcza na Zachodzie Europy. Ten totalitaryzm jest zagrożeniem dla naszego stylu życia, wolności i naszych wartości: równości płci, wolności słowa, wolności wyznania, już nie mówiąc o prawie do bycia ateistą. Muszę jednak wyraźnie powiedzieć: ja w tej książce nie mówię o muzułmanach. Książka jest o nowej totalitarnej ideologii w Europie, podobnej do komunizmu i faszyzmu. Wy w Polsce doskonale wiecie, o czym mówię.

    Nie dostrzegasz w tym mowy nienawiści? Wystąpienia antyimigranckie są coraz częstsze. Nazywanie Islamu jako całości „11. plagą” nie pomaga.

    Nie toleruję mowy nienawiści. Uważam ją za coś obrzydliwego – niczego dobrego nie przynosi, za to jest przejawem braku argumentów. Ale w twierdzeniu, że Islam jako system polityczny jest dla nas zagrożeniem, nie ma niczego kontrowersyjnego. Przecież zgadzają się co do tego nawet eksperci od spraw międzynarodowych z Europy Zachodniej. Z badania przeprowadzonego w sześciu europejskich państwach wynika, że tylko 4 proc. chrześcijan można określić mianem fundamentalistów. To i tak za dużo, powinno być ich zero! Ale w przypadku muzułmanów to 44 proc.
    Wiem, że niektórzy chcieliby rozmyć tę dyskusję, np. używając argumentu o kolorze skóry. Religia nie ma jednak nic wspólnego z kolorem skóry. Islam jest najczęstszym wyborem wśród Europejczyków, którzy dzisiaj zmieniają wyznanie. Nie ma więc nic wspólnego z etnicznym pochodzeniem. Podkreślam: pierwszymi ofiarami tego „nowego totalitaryzmu” są sami muzułmanie! Ci, którzy chcą korzystać z wolności świata Zachodu. Jeśli chcesz bronić „dobrych muzułmanów” – musisz być świadom zagrożeń wynikających z islamistycznej ideologii, o której piszę. To będzie tak naprawdę działanie „muslim friendly”.

    NW: Piszesz o „no go areas” w niektórych miastach. Czytam czasem mrożące krew w żyłach doniesienia o tych miejscach. A potem: reality check, jadą tam dziennikarze, rozmawiają z miejscowymi. Okazuje się, że to bzdura.

    Prawda jest gdzieś pośrodku. Dziennikarze norweskiego publicznego kanału telewizji musieli z takiej strefy uciekać, zostali fizycznie zaatakowani. A więc to się zdarza. W Szwecji policja mówi, że ma 55 stref, w których działanie służb jest bardzo trudne. Zdarza się, że nawet strażacy są tam atakowani. We Francji lokalne władze mówią o „straconych terytoriach”. To oznacza, że ludzie tam żyjący nie chcą mieć z Francją nic wspólnego – kiedy pojawi się tam policja, atakują ją. 10 lat temu nikt w Szwecji nie słyszał o taki problemie.

    NW: Wstęp do polskiego wydania Twojej książki napisał Piotr Ibrahim Kalwas, polski muzułmanin, konwertyta. Chwali Cię za napisanie tej książki, ale też dość mocno krytykuje. Pisze, że Islam ma różne oblicza, także to łagodne i piękne, jak na przykład sufizm – a Ty skupiasz się na krytykowaniu Islamu jako całości. Nie piszesz o islamskich heretykach, reformatorach i buntownikach.

    Myślę, że on nie do końca zrozumiał, co miałam na myśli. Wyraźnie napisałam, że jest wiele sposobów praktykowania Islamu. Pokazuję moich muzułmańskich przyjaciół – ludzi kochających wolność, tak w Pakistanie, jak i w Norwegii. Jasne, że mogłam napisać inną książkę. Ale to jest książka-ostrzeżenie przed ideologią, nie chodzi w niej o duchowość, ale o politykę. Zaś większość europejskich polityków udaje, że nie dostrzega problemu. Robią tak, „bo to zbyt ryzykowny temat”.

    NW: Dalej Piotr Kalwas: „Hege pisze o grzechach i zbrodniach współczesnych islamistów, ale nie umieszcza ich w kontekście straszliwych zbrodni, które na muzułmanach popełniali europejscy kolonizatorzy”.

    Tak, mogłam napisać także o tym. Ale w tej książce jest wystarczająco dużo informacji. Pan Kalwas być może powinien napisać własną. Dlaczego nie dyskutować o kolonizacji dokonanej przez Arabów, którzy w sto lat zdołali rozprzestrzenić się od Półwyspu Iberyjskiego po Indie. Ciekawe, jak to zrobili? Podpowiem: Islam nie rozprzestrzeniał się poprzez słowo, ale był szerzony mieczem. Muzułmańscy liderzy nigdy za to nie przepraszali. My na nasze podboje przepraszaliśmy.

    NW Dzisiejsi muzułmanie powinni przepraszać za zbrodnie swoich przodków?

    Dokładnie tak, jak my to zrobiliśmy. Ale nie robią tego, ponieważ uważają, że Islam jest potęgą.

    NW: To jeszcze jeden wyimek ze wstępu Kalwasa: „Przeszkadza mi cytowanie różnych hadisów i przypowieści traktujących o okrucieństwie Mahometa i jego towarzyszy, a nie mających żadnego umocowania w faktach historycznych”.

    Pan Kalwas ma zdaje się pewien problem ze źródłami. Hadis to opowieść o tym, co Mahomet zrobił i powiedział. Zostały zebrane przez muzułmańskich uczonych w pierwszych wiekach po jego śmierci. Pan Kalwas powinien więc krytykować tych uczonych, a nie mnie, gdy ich cytuję. Rozumiem jednak, że nie jest łatwo przyznać, że Prorok był wojownikiem, zabójcą i politycznym przywódcą, który wyrządził wiele okrucieństw.

    NW: Tą książką mówisz: jesteśmy zagrożeni, uważajcie. Ale nie dajesz odpowiedzi, co zrobić.

    W innych książkach na ten temat zawsze dawałam politykom zestaw gotowych rozwiązań. Tym razem tego nie zrobiłam, bo liczyło się nakreślenie obrazu Islamu jako politycznego systemu funkcjonującego w Europie. Daję więc tylko podpowiedzi. Po pierwsze, musimy kontrolować meczety. Jasne, jest wielu muzułmanów, którzy nie żyją prawem szariatu. Ale to nie oni rządzą w meczetach. Nie wszyscy muzułmanie są ekstremistami, ale jeśli już są, to trzeba ich szukać właśnie w meczecie. Moi znajomi z Pakistanu nigdy nie chodzą do meczetu – bo tam rodzi się ekstremizm. Nie rozumieją, że my w ogóle pozwalamy na meczety na Zachodzie. Kolejna rzecz to demografia. Jeśli nie zatrzymamy łodzi na Morzu Śródziemnym, jeśli Erdogan otworzy granice – za kilka lat będziemy mieć poważniejszy problem.

    NW: Chcesz zawracać uchodźców? Chcesz kolejnych tonących dzieci?

    W Unii nie rozmawia się o jednej ważnej rzeczy: nie ma niczego humanitarnego w przemyśle przemytniczym, który zajmuje się szmuglowaniem ludzi do Europy. Nie wiemy, ile kobiet i dzieci jest gwałconych na tych łódkach jeszcze zanim wyruszą. Lepsza byłaby budowa centrów uchodźczych na wybrzeżu Afryki, na Bliskim Wschodzie i w Azji. By ludzie znajdowali tam schronienie, opiekę i edukację. A ci, którzy uciekają z powodów politycznych, mogą starać się o azyl w Europie. To lepsze rozwiązanie niż przyjmowanie imigrantów ekonomicznych.

    NW: Naprawdę nie stać nas na przyjmowanie ludzi uciekających przed wojną?

    Pytanie, ilu ludzi możesz przyjąć do domu, zanim runie. Trzeba się zastanowić, czy o to chodzi w byciu dobrym, odpowiedzialnym człowiekiem. Za te same pieniądze, które dzisiaj wydajemy na imigrantów tutaj, możemy pomóc wielu więcej ludziom tam na miejscu.

    NW: Piszesz, że rosnący w siłę Islam w Europie oznacza rządy skrajnej prawicy.

    Ludzie stają się sfrustrowani. Widzą problemy, które nie są rozwiązywane, o których się nawet nie rozmawia. Powszechne staje się także zaprzeczanie oczywistym faktom. To daje paliwo obydwu stronom sporu – prawicowym i lewicowym ekstremistom. Jeśli nie zaczniemy o tym mówić, politycy nie zaczną działać, ludzie zaczną zwracać się w stronę ekstremizmu. Czeka nas jeszcze więcej wewnętrznych konfliktów.

    NW: To chyba dość niezwykłe – krytykować Islam, a jednocześnie postrzegać samą siebie jako człowieka lewicy, feministkę, może nawet socjalistkę…

    Ja pracuję na tym polu od 25 lat. Zaczęłam, bo byłam przekonana, że wszystkie kobiety i dziewczęta – bez względu na pochodzenie – mają takie samo prawo do ochrony i godności. Tak, określałam siebie jako lewaczkę. Byłam młoda, nie rozumiałam polityki. Dzisiaj nie jestem ani lewicowa, ani prawicowa, ani centrowa. Pracuję dla sprawy.

    NW: Co się wydarzyło w latach 90.?

    Napisałam wtedy książkę „Święta siła”. Młode norweskie muzułmanki opowiedziały mi wstrząsające historie, jak siłą były zmuszane do małżeństwa, pozbawiane wolności, ich życie było całkowicie kontrolowane. W historii Norwegii mieliśmy te same problemy z małżeństwami aranżowanymi wśród najbogatszych rodów – młode dziewczyny były wbrew swej woli wydawane za mąż za kuzynów, by nie dopuścić do podzielenia majątku. W latach 50. XIX wieku wyszła pierwsza książka na ten temat – przez trzy dekady z okładem była zakazana. Zmiany społeczne były trudne, wymagały protestów i silnego ruchu feministycznego. W końcu udało się rozbić system i dać ludziom wolność.

    NW: Powinno być więc łatwo „rozbić system” w społeczności muzułmanów.

    Przez kilkadziesiąt lat Norwegowie zdążyli zapomnieć, że taki problem w ogóle istniał. Więc kiedy w latach 90. wydałam tę książkę, nagle feministki i liberalni politycy zaczęli bronić aranżowanych małżeństw. „Kim jesteśmy, żeby mówić, że aranżowane małżeństwa nie są dobre?”, „jeśli to kwestia ich tradycji i kultury, to co nam do tego?”. To był dla mnie szok. Jak możecie mówić to młodym muzułmankom, które urodziły się w Norwegii i chcą tych samych wolności, chcą same decydować, z kim spędzą życie! Wydawało mi się, że wystarczy położyć na stole wszystkie informacje, a politycy zaczną działać. Nie zaczęli.

    NW: Dlaczego?

    Winna jest poprawność polityczna. To jedna ze słabości naszej demokracji. Żeby ponownie dostać poselski mandat, musisz mówić odpowiednie rzeczy. Gdyby w latach 90. ktoś otwarcie wystąpił przeciw aranżowanym małżeństwom wśród muzułmanów, zostałby oskarżony o rasizm, bo to „brak szacunku dla innej tradycji”.
    Tuż po wydaniu tamtej książki miałam spotkanie z szefową partii socjalistycznej. Opowiedziałam jej te wszystkie wstrząsające historie o przemocy, obrzezaniu kobiet. Ona zadawała mądre pytania, więc gdy wychodziłam z parlamentu byłam przekonana, że „socjaliści zrozumieli”. Potem spotkałam się z jedną z szefowych partii rządzącej – Partii Pracy. Gdy wychodziłam, powiedziała: musisz wiedzieć, że jeśli ktoś z partii postępowej wyjdzie z jakimś wnioskiem w tej sprawie – wszyscy będziemy przeciwko. O mało nie zemdlałam. Przecież rozmawialiśmy o zdrowiu i życiu młodych ludzi!

    NW: Na czym polegały Twoje propozycje?

    Proponowałam małe rzeczy: informowanie młodych ludzi, jakie mają prawa, jak szukać pomocy w razie wywiezienia przez rodzinę do kraju pochodzenia. Proponowałam też stworzenie domów pomocy dla tych, którzy będą musieli uciec od rodziny. Ostatecznie te wszystkie rzeczy powstały, ale zajęło to zbyt wiele czasu.

    NW: A dzisiaj…

    Nadal walczę z obrzezaniem kobiet – to jest barbarzyństwo, przed którym wciąż niewystarczająco chronimy dziewczęta. Dzisiaj na szczęście nikt nie mówi, że obrzezanie dziewczynek to „kwestia kulturowa”. Jeśli coś takiego powiesz w Norwegii, jesteś skończony. Ale coraz mniej zajmuję się indywidualnymi historiami, wydaje mi się, że wykonałam tam swoją pracę. Dzisiaj zagrożone są już nie tylko wolności osobiste członków mniejszości, ale także nasza demokracja. Muzułmańscy liderzy muszą sami sobie zadać pytanie, jak odnoszą się do Mahometa jako wojownika i politycznego lidera. Czy są gotowi traktować jego postać jako część historii, przeszłości, która nie ma nic wspólnego z obecnymi czasami. Poza tym musimy przestać sponsorować religijny fundamentalizm.
    Kiedy mowa o fundamentalizmie – sporo można go też znaleźć w chrześcijaństwie. Istnieją grupy, które chcą ograniczać wolność kobiet.
    To prawda, ale porównywanie tego do fundamentalizmu islamskiego – religii, która chce być prawem, która chce decydować o każdym najmniejszym aspekcie życia społecznego – to nieporozumienie.
    Krytykuję papieża, katolicyzm, ich idiotyczne podejście do antykoncepcji, do gejów, do kobiet. Ale oni idą w końcu w dobrym kierunku. Teraz w podobnym kierunku musi pójść Islam. Wspominałam Arnulfa Overlanda – on otworzył, a właściwie wyważył drzwi norweskiego Kościoła, by można było go krytykować. Teraz coś podobnego musimy zrobić z meczetami.

    NW: Islamski Marcin Luter? Jakoś tego nie widzę…

    Islam niestety nie miał dotąd Marcina Lutra, a ktoś taki bardzo by się przydał. Trudno będzie jednak zreformować Islam. W chrześcijaństwie możesz odwołać się do Jezusa – pierwszego hippisa, człowieka apolitycznego, zwalczającego przemoc. Mahomet to polityczny przywódca, wojownik i symbol siły.
    Dodatkowo, sytuacja społeczna większości muzułmańskiego świata to katastrofa – nierozwijające się, pełne przemocy państwa bez perspektyw. Bliski Wschód jest na krawędzi upadku. Co się stanie z tamtejszym Islamem? Nie chcę nawet przewidywać. Ale może musi po prostu upaść, by powstało coś nowego, lepszego”.

  342. @wbocek
    31 sierpnia o godz. 9:19
    Kołtuństwo w moim rozumieniu polega m.in. na swobodnym, plotkarskim przyszywaniu własnych ubzduranych znaczeń cudzym słowom.
    Wolę opierać się na słowniku, ułatwia komunikację.
    Teraz już rozumiem dlaczego masz kłopoty z porozumiewaniu się z ludźmi. Przed każdą rozmową powinieneś rozmówcy wręczać „Słownik Pieczula”.

  343. @Neferka
    Liczac ilosci seczego wypijane po kazdej blogowej premierze, niezle przysluzylismy sie naszym watrobom. Premier pewnie z kilka dziesiatkow bylo, a kazda z nich obslugiwalo po kilkuset dyskutantow. Nawet jak od czasu do czasu wymyslalismy sobie od swin, warto bylo wpasc na filizanke wody z Nilu.

  344. @Ewa-Joanna
    Ewuniu, czy niemożna do Ciebie tak cieplo.Jakktosdomnie sie zwraca Lewusku, to mi sie robi przyjemnie.
    Ale przypominam Ci,nie chodzi o ubior, orientacje seksualna, religie, ale o tą ulubiona zabawę w stosowanie wybuchów.Poza tym o pozycje kobiety w islamskiej cywilizacji. O tym jużpisalem, a Ty unikasz tego argumentu schodząc na ubiór, który rzekomo odbiera w oczach innych prawa do bycia sobą.No więc powtarzam, że jeżeli bycie kogos sobą polega na wysadzaniu w powietrze ludzi, to ja mu odmawiam prawa do takiego bycia sobą. Prawo podporządkowywania kobiety mężczyźnie też mi sie nie podoba.I nic na to nieporadzę.Taki jestem nietolerancyjny.

  345. @anumlik
    31 sierpnia o godz. 10:03
    A kolege sobie zostawiłeś? 🙂

  346. Upps! Pomyliłam i osoby i adresatów.

  347. NeferNefer
    31 sierpnia o godz. 10:20

    Pamietam.
    Tylko, ze ja pamietam, ze Gospodarz oglosil, ze on sam ma dosc „konczy” pisanie bloga, a nie ze „zamyka sklepik”.

    Ta drobna roznica dala szanse na przeksztalcenie sie w blog obywatelski, dzieki czemu „sklepik” wciaz dziala.

  348. aniumlik

    „Uchodzcy – jak w preambule pombocka – to zaraza, ktora zalazna rozga nalezy wybic”.

    Jeśli tego nie można odczytać bez okularów i mikroskopu jako chęci pombocka do wybicia zarazy, to jestem analfabeta analfabetyczniejszy od analfabety. Zatem za „pospolitą świnię” nie przepraszam, bo to było pospolite świństwo i kłamstwo. Natomiast jeśli Ty przepraszasz, to inna melodia i dzień się robi jaśniejszy.

  349. anumlik
    31 sierpnia o godz. 10:31

    E, no, tak źle nie było, czasami tylko jakiś piąteczek 🙂 ale może trzeba było żeby blog się nam nie rozeschł. No i się nie rozeschł.

    Czytałam to dzieciarowi, zaśmiewał się przy „wielgachna!, grubachna!”

    ***
    PS.: Wspieram Tanakę, autorzy do piór, potrzebujemy bo ostatnio tylko Lewy i Tanaka ciągną

    Tobermory, może byś coś znów? Pięknie proszę 🙂

  350. @Lewy
    31 sierpnia o godz. 10:31
    Lewusku ( niech ci będzie 🙂 )
    Ja mam w nosie te wybuchy i te ubiory i te islamskie baby, bo nie o to w mojej wypowiedzi chodzi. Chodzi mi tylko i wyłącznie o powtarzający się schemat zaszczuwania i tylko o to.

  351. lonefather
    31 sierpnia o godz. 10:34

    No ale zakończył pisanie i blog by się sam powiesił od komentarzy, koniec i bomba.

  352. Kto nie wierzy ten trąba 🙂

  353. I do tego jęczeliśmy jak potępieńcy że jak tak można 🙂 i Gospodarzowi zmiękło serce, taka prawda

  354. kto czytał ten trąba 😉

  355. @wbocek, z godz. 10:38
    Ciesze sie, ze Ci sie dzien zrobil jasniejszy. Mi tez 🙂

    Kto mi powie, ze pombocek
    chce zelazna rozga swinie,
    tego powiesze za troczek
    na dzwonnicy we Swidwinie.

  356. Ewa-Joanna
    31 sierpnia o godz. 10:28

    O jakiej Ty komunikacji i woleniu słowników mówisz, imputując mi nazywanie Ciebie „kołtunką” z powodu emigrantów?! Baw się z Tobermorkiem, nie ze mną, skoro nie rozumiesz, że żadne słownikowe hasło nie pretenduje do wyczerpania wszystkich możliwych jego użyć. Moje słowniki to najbardziej poszargane moje książki, ale nie będziesz słownika miał za ŚJ. Biblię.

  357. wbocek
    31 sierpnia o godz. 10:50

    To życie tworzy słowniki, nie odwrotnie. Traktowanie słowników nie jako narzędzie orientacji, lecz jako wyrocznię to amatorszczyzna. Z mojego doświadczenia: bardzo częsta wśród absolwentów specjalności literaturoznawczej na polonistyce.

  358. @wbocek
    31 sierpnia o godz. 10:50
    A co mnie to obchodzi co ty rozumiesz pod pojęciem „kołtunka”. Dla mnie jest istotne co ja rozumiem pod tym pojęciem i o co czuję się urażona.
    To sobie możesz tego kota ogonem kręcić na różne strony ale ani nie zmienisz znaczenia wyrazu ani mojego zdania o „kołtunce”.

  359. wbocek
    31 sierpnia o godz. 10:57

    No kurde, ale się wykopyrtnąłem jako językawiec! Zdanie „Traktowanie słowników nie jako narzędzie orientacji, lecz jako wyrocznię to amatorszczyzna” jest niepoprawne! Ma być: Traktowanie słowników nie jako narzędzia orientacji lecz jako wyroczni to amatorszczyzna”.

  360. Ewa-Joanna
    31 sierpnia o godz. 11:01

    A co mnie obchodzi, co Ty rozumiesz lub nie rozumiesz. Dlatego nie będę robił publicznie sekcji Ciebie jako dla mnie kołtunki w sytuacjach, w których Cię za kołtunkę uznałem. Howgh.

  361. Spadam, szko-o-da dnia.

  362. Pax, pax, między chrześcijany

    😈

  363. Ewa-Joanna
    31 sierpnia o godz. 10:38
    Ewuniu, jak Ty masz w nosie te wybuchy, to Ci wolno i że te arabskie baby tak maja, też. W końcu kazdy może miec w nosie co mu się podoba. Masz szczęście, że nie jesteś arabską babą, bo z Twoim raczej nieposkromionym charakterem, to mialabyś przechlapane jako czwarta zona u jakiegoś Ahmeda.

  364. wbocek
    31 sierpnia o godz. 10:24

    Ostrzeżenie! Post jest na irytujący i przynudzony temat. Osoby wrażliwsze i skłonne do choroby morskiej lub blogowej, proszone są o zamknięcie oczu i przewinięcie.

    Jak widzisz, Hege Storhaug, nikogo nie zainteresowała swoją opinią. W Norwegii gładko wsadzono ją do szufladki z napisem: świry, faszyści, rasiści. Ktoś tę rozmowę już linkował (ozzy?), ale chyba lepiej przytoczyć ją w całości. Choć i tak, gdy ktoś coś wie na pewno, to różne rzeczy czyta, ogląda, i nie rozumie, nic do niego nie dociera.
    Hege mówi, że zamiast islamizmu, muzułmanom, potrzebny jest nowy Luter. W Australii jest duchowny szyicki, reformator islamu, który odrzucił wszystko co w nim barbarzyńskie. Musi mieć solidną całodobową ochronę, regulanie powtarzają się próby zamachu i zwykłe napaści. Pewna dama określiła go per „dziwny kukieł” i że zapewnia, bo tak mówią, że to nawet nie muzułmanin; irytuje ją bo ma własne zdanie, otwarcie go broni, idzie pod prąd, i jest „troublemaker”. Rozumiesz, człowiek dążący do pokoju sprawia kłopoty, nie barbarzyńscy fanatycy. Oni to normalność.
    Dwie krótkie wypowiedzi Szejka Tawhidiego o reformie islamiu, w ramach siania nienawiści i karmienia się nią:

    https://www.youtube.com/watch?v=H5ACCgFRtlQ

    https://youtu.be/ddUD5V9D-1Q

    Co do apologii islamizmu, bo islam jest sprawą prywatną.
    Jest apologią oskarżanie o rasizm i ksenofobię tych, którzy, o zgrozo, widzą jakiś problem, postulują rzeczową dyskuję, protestują przeciwko dokarmianiu handlarzy ludzmi, chcą oddzielenia uciekinierów od migrantów, widzą zagrożenie. Jest apologią nieodnoszenie się do argumentów, imputowanie w zamian „bezpodstawnych strachów” i rasizmu. Jest apologią „dyskusja” polegająca na insynuowaniu, recenzowaniu i pouczaniu.

  365. Ja to nie tylko z Wami popijałem, ale nawet na boku. Bo ja jestem wstydliwy jak Wienia, czyli Wieniedektin, i piję jak mi jest smutno, albo wesoło albo nudno. Ale te popijawy na blogu były fajne.

  366. Kto mi powie, ze anumlik
    kindersztube schowal w rzyci,
    temu niech graja na drumli
    Mendelssohna Jehowici.

  367. Dziś rocznica 31 sierpnia. A mały złodziejaszek z Żoliborza usiłuje ukraść zasługę dla siebie i braciszka. Specjalna ekipa przygotowuje replikę wielkiego długopisu, którym Lech Kaczyński podpisał porozumienia z ministrem Jagielskim. Oprócz niego w tym wydarzeniu brali udział A i P Dudowie, R.Czarnecki, poseł Piotrowicz, pielęgniarka Szczypińska, a tramwaj zatrzymała Beata Kempa. Tak było, jak powiedział JPII ogladając sprawozdanie z męki pańskiej Mela Gibsona

  368. gotkowal
    31 sierpnia o godz. 11:18

    Zawróciłem z piwnicy, gdzie rower, na szóste piętro, bo chciałem, powiedzieć, że wstydzę się smarkatych przekomarzanek z Tobermorkiem i Ewą- Joanną ze względu na to, że się w nie wdałem. Nie za bardzo jestem bojownikiem o swoje, raczej macham ręką, bo przekonywanie przekonanych to darma praca. Ale zobaczyłem Ciebie i faktycznie machnąłem ręką na głupstwa i jałowiznę. Ostatecznie nic nie stoi na przeszkodzie, by w kawiarence przy jednym stoliku siedziało tylko dwóch, zwłaszcza że najmądrzej się rozmawia w cztery oczy. Ale, niestety muszę lecieć nie tylko dlatego, że mogą być dla Ciebie za słabym partnerem, ale głównie dlatego, że dzisiejsza temperatura u mnie, ciut mniejsza niż wczoraj, jest świetna do laminowania. Bywaj z moim uznaniem i szacunkiem. Właśnie poruszyłeś sprawę, która się dołożyła jako ilustracja do mojej tezy o religianctwie pewnych ateistów, czyli np. o bezkrytcznej apologetyczności w rozumieniu pojęć „humanizm”, „humanitaryzm”.

  369. Kto nie skacze, ten jest Moskal!
    Kto nie włącza się w chór histeryzujących przeciwko islamizmowi, ten apologeta 😎

    @gotkowal

    Bez trudu wpisujesz się w pewne tradycje. Smutne, ale pewnie nic się nie da zrobić 🙁
    Nazywano mnie już kosmopolitą i hołdującym obcym wzorom (w latach 70. oddając paszport po podróży niebacznie pochwaliłem czystość publicznych toalet na Zachodzie) mogę być i apologetą.

    Odkurzając wspomniany mundur przypomnij sobie jeszcze tego gościa, który decydował, kto jest Żydem w Luftwaffe.
    A potem w mundurze wybierz aię nad Morze Śródziemne i spychaj z powrotem do wody te rodziny na pontonach. Zacząć możesz od „młodych byczków”, to będzie łatwiejsze. A jeszcze łatwiejsze będzie nawymyślanie od idiotów tym Włochom, co ich wyciągają żywych z wody zamiast poczekać, aż woda ich sama wyrzuci 🙄
    Jak wyciągnęli, to sami sobie winni 😎

  370. Lewy
    31 sierpnia o godz. 11:36

    Tak jest! I tak było: Kolesie – powiedział Wałęsa,pokazując portret Kaczyńskiego z Kiszczakiem. Lolek giewontowy nie miałby wyjścia, musiałby potwierdzić: Tak było!

    https://www.facebook.com/lechwalesa/photos/a.143636462349174.27216.126374514075369/1512965382082935/?type=3

  371. @Tobermory
    Dyskusja z Tobą jest całkowicie jałowa. Nie odniosłeś się do żadnego problemu, żadnego argumentu. Nie skomentowałeś, tego co mówią Tawhidi i Storhaug. Insynuujesz, recenzujesz, pouczasz. Możesz śmiało napisać drugą część „Ertstyki”.

  372. gotkowal
    31 sierpnia o godz. 12:19
    Oczywiscie, chodzi o „Erystykę”.

  373. @Lewy
    30 sierpnia o godz. 16:12
    Rozwala mnie ta ,,miłość” do ,,uchodźców” w odróżnieniu od uchodźców, którym rzeczywiście trzeba pomóc. Niemieckie argumenty ,,za” świetnie wyłuszczył @Qba 30 sierpnia o godz. 22:24. Pamiętam jak u nas była propaganda ,,za”, to argumentem było, że Niemcy potrzebują tych ludzi do pracy. Tak mówił jakiś przedstawiciel niemieckiego biznesu (i nasz kraj zresztą, wkrótce też) ale pomijano dalszą część jego wypowiedzi, że ze względu na kwalifikacje i problemu językowe należy przemyśleć obniżkę płacy minimalnej co by pomóc im dostać się na niemiecki rynek pracy. Oczywiście jakiś procent rzeczywiście ,,dostanie” się ale kto będzie tego ofiarą? Helmut czy Helga. I jak to odreagują? SPD? CDU? a może AfD? (co by nie było zakamuflowani neonaziści – coś jak nasza kukizia banda.).
    Spójrzmy na nasz kraj – finalnie dojdziemy do tego, że wybory staną się plebiscytem – jesteś ,,za” (czyli anty-PiS) czy ,,przeciw” (PiS) uchodźcom. Problem w tym , że mnie taka alternatywa NIE SATYSFAKCJONUJE. A PiS tak prowadzi politykę, swoją propagandę. Powoli merytoryczna dyskusja, konkurencja poglądów są redukowane do (wraz z demokracją) do prostej kwestii ,,czy jesteś za przyjmowaniem potencjalnie niebezpiecznych ludzi do naszego kraju”. Już teraz ze względu na POTENCJALNE zagrożenie rząd zalegalizował bezprecedensowy pakiet uprawnień inwigilacyjnych (insza sprawa, że tylko ZALEGALIZOWAŁ ale i rozszerzył stan faktyczny). W USA, tak przeczulonych na punkcie wolności osobistych czy obywatelskich po ,,9/11″ ci sami obywatele bez mrugnięcia okiem zaakceptowali coś co jeszcze rok wcześniej było political fiction. Jak to wygląda naprawdę wiemy dzięki poświęceniu i ofierze takich ludzi jak Chelsea Manning i Edward Snowden. W USA poszli ,,grubo” bo tam było ostro a w Europie rządy ,,w trosce o nasze bezpieczeństwo” robią to samo metodą na ,,salami”. Oczywiście – w Polsce to ,,salami” jest ciosane siekierą i na zapas. ,,Sorry taki mamy klimat”.
    Sam terroryzm – porównywanie go do europejskiego terroru z lat 70tych, 80tych i twierdzenie, że z tamtym sobie poradziliśmy to z tym damy radę jest kompletnym niezrozumieniem albo ucieczką w oszustwo intelektualne. Pierwszą najprostszą kwestią jest sposób działania – rzadko kiedy ,,starzy” terroryści dążyli do zabicia maksymalnej LOSOWEJ grupy ludzi. Zwykle ich terror był nakierowany ,,selektywnie” – np. głównymi celami IRA były armia brytyjska, RUC, bojówkarze protestanccy czy osoby uznawane za kolaborantów oraz cele EKONOMICZNE. Po to podkładali bomby w centrum Londynu i dzwonili na policję. Koszty ewakuacji, zabezpieczenia wielokroć przewyższały straty jakie by wywołał wybuch. Podczas kampanii terrorystycznej w Londynie przeważnie IRA ostrzegała brytyjskie służby o podłożonej bombie. Zdarzały się przypadkowe ofiary – jak na każdej wojnie ale nie było to celem samym w sobie działalności IRA.Zdarzało się, że owe służby zlekceważyły ostrzeżenie, nie zdążyły zareagować. Były też zwykłe wypadki i zbrodnie. Nie chcę tu gloryfikować ,,starych” terrorystów – terror jest terrorem, mord mordem. Staram sie tylko obalić pewien argument. Kolejną kwestią jest to, że ,,starzy” walczyli o racjonalne i realne(czasem) z logicznego punktu widzenia cele. Zjednoczenie Irlandii czy niepodległość Kraju Basków są jak najbardziej realnymi i NEGOCJOWALNYMI celami. Cele RAF czy Czerwonych Brygad już mniej ale wciąż przynajmniej racjonalne – obalenie kapitalizmu. Ja też marzę o tym. Tym nie mniej, co pokazuje przykład owych krajów nawet częściowe zaspokojenie postulatów ekstremistów (tych mieszczących się w ramach prawa i obyczaju politycznego) pozwala rozbroić bombę terroru.
    Zaspokojenie jakich postulatów muzułmanów ,,wysuszy” źródło terroru? Cele muzułmańskich terrorystów pomimo wszelakich prób ich racjonalizacji (o czym dalej) są FANTASMAGORIAMI opartymi na ich MNIEMANIACH RELIGIJNYCH. Oni chcą ,,tylko” by Zachód się NAWRÓCIŁ. Jako, że jest to nierealne, bo oznaczało by to wyrzeczenie się naszej całej (oprócz systemów socjalnych, rzecz jasna) CYWILIZACJI. Budowanej przez geniusz ludzki pośród wynalazków, idei ale także rzezi i zbrodni przez ponad 2000lat.
    Tu dochodzimy do splotu kilkunastu przyczyn podawanych przez zwolenników ,,różnorodności” jako argumentu ,,za”.
    Pierwszą jest kwestia ekonomiczna. Stary Marks i jego ,,byt określa świadomość” tu się kłania jak nic. Rzeczywiście, BIEDA krajów muzułmańskich – poza naftowymi państwami jest uderzająca. Ale może taki ,,byt” wynika ze ŚWIADOMOŚCI jednak? Europa, dzięki kapitalizmowi doszła tam gdzie doszła bo mógł on zaistnieć. A nie zaistniałby on gdyby nie ferment intelektualny końca średniowiecza z czego wykiełkował Renesans i REFORMACJA. Mam niejakie przeczucie, że gdyby nie Reformacja to Europa by znajdowała się na poziomie rozwoju włoskiego Południa. Innym – klasycznym przykładem takiego ,,rozwoju” jest Polska. Tu,co prawda zaborcy i komuniści popchnęli sprawy nieco do przodu ale w pocie czoła ,,odrabiamy” to i zmierzamy w stronę warunków panujących w słonecznych Kalabrii czy Apulii, że o Sycylii nie wspomnę.
    Zadziwiające też, jednak jest to, że ,,uchodźcy” jakoś nie chcą ,,uchodzić” do swoich braci w wierze a wolą ,,bezbożny” i ,,brudny i zgniły” Zachód? Ciekawe dlaczego – pragną demokracji? Jakoś w krajach gdzie obalono tyranów demokracja (chyba poza Tunezją) raczej nie okazała się priorytetem. Ciekawsze jest to, że pomimo tego, że muzułmanie podkreślają wspólnotowy charakter ich religii ci ,,co mają” bynajmniej nie poczuwają się do wsparcia tych co potrzebują. Co najwyżej mogą im meczecik zasponsorować i podesłać człowieka, który im wytłumaczy co i jak.
    Tu dochodzimy do ulubionej przez środowiska lewicowe teorii ,,upokorzenia”. Wg. niej świat islamu przodował w rozwoju ale interwencja Europejczyków owego przodownictwa ich pozbawiła i strąciła ich kraje w bagno tyranii, biedy. Europejczycy złupili ich, obstalowali tyranie , nadali absurdalny kształt ich światu i za to wszystko przyszła do nas odpłata, którą rzecz jasna powinniśmy, kierując się poczuciem współodpowiedzialności za przeszłość przyjąć ze zrozumieniem.
    Niestety teoria ta nijak ma się do rzeczywistości. Była taki kraj, który miał gigantyczny dorobek cywilizacyjny, ogromen uniwersalistyczne ambicje i uroszczenia i został zdegradowany, upokorzony ba zalany narkotykami przez Europejczyków. Mowa, rzecz jasna o Chinach. Tylko na co Chińczycy postawili? Na podkładanie bomb? Owszem teraz jako supermocarstwo zbroją się. W sumie mają do tego prawo. Chińczycy żyją na całym świecie – czy ktoś słyszał o chińskim terroryzmie? Działalność kryminalna i owszem (jak każdy) ale terroryzm? Chińczycy zrobili to co należało – pozbyli się przesądów i WZIĘLI DO ROBOTY. Bardzo do roboty. Czy nadal czują się ,,upokorzeni”? Zapewne pamiętają ale pracują nad tym by to się nie powtórzyło. Czy europejskim kapitalistom nie byłoby wygodniej i TANIEJ wywieźć produkcji zamiast do Chin np. do takiego Egiptu? 80 milionów biednych ludzi. Kraj ma ogromne problemy z bezrobociem młodych ludzi. Raj dla kapitalistycznych pijawek. Zdawało by się…A jednak nie. Ciekawe dlaczego? Rasizm? Kapitaliści dla zysku nie znają takiego pojęcia. Celowa polityka? contra zyski? Niemożliwe. Nie w kapitalizmie. No kiełkuje mi pewna teoria ale to byłby przeca rasizm…
    Kolejna kwestia – europejska lewica walczy o ,,oświecone” cele – prawa kobiet i dzieci, wolności obyczajowe i religijne, ekologię. Proszę wskazać gdzie islam pokrywa się z tymi celami? Zwalczamy nasze lokalne maniactwo religijne, zelotów, seksistów, homofobów a tymczasem oczekuje się od nas poparcia ludzi dla których to wszystko to brudna dewiacja, która nadaje sie do wypalenia ogniem piekielnym. Ludzi dla których smutna ale jednak koniecznością jest uśmiercenie córki, która ,,splamiła honor”. Przypominam, ze islam nakazuje ,,odstępców od wiary” karać śmiercią. Kiedyś katolicy też tak mieli ale po latach rzezi doszliśmy do konsensu, że jest to w sumie okoliczność zbyt błaha by się zabijać. Oni nie. Problem w tym, że nasi zeloci (jak na razie?) nie zabijają ,,odmieńców”. W każdym razie nie starają się zabić maksymalnej liczby losowo wybranych osób. Może jakiś nasz ,,żołnierz wyklęty” miewa mokre sny mordując w nich masowo lewaków ale (jak na razie?) nie wprowadza tego w czyn.
    Na koniec dwie refleksje bardziej osobiste.
    Jedna dotyczy mojego wpisu o podobnej wymowie na blogu Pana Profesora Hartmana – Pan Profesor był łaskaw skomentować mój wpis jako ksenofobiczny. Ja w odpowiedzi zadałem mu pytanie czy tak jak zdecydował się wystąpić w ateistycznej manifestacji ,,Łyszczyński wraca do miasta” z pod hasłem ,,De non existi dei” czy zdecydował by się wziąc udział w podobnym widowisku w Paryżu, Marsylii, Rotterdamie czy Londynie z pod hasłem ,,De non existi Allahi”? Niestety Pan Profesor zachował olimpijski spokój i zignorował moje pytanie.
    Druga kwestia – swego czasu przyciśnięty bezrobociem (a to było wynikiem kolejnych ,,sukcesów” p. Balcerowicza) udałem sie na poszukiwanie pracy do Holandii. W zasadzie miałbym ją wtedy OD RĘKI ale było małe ,,ale” w postaci pozwolenia na pracę. Będąc w Holandii chciałem też z korzystać z ,,uciech” jakie ten kraj oferuje a które w naszym kraju są straszliwą zbrodnią – czasem karaną surowiej niż gwałt. Otóż w każdym z tych przybytków bywając w ciągu dnia – gdy każdy przyzwoity człowiek jest w pracy – no ja usprawiedliwiony bo jej poszukujący i nie mający jej z braku pozwolenia – spotykałem prawie same śniade twarze (nie mówię o zagłębiach turystycznych jak Amsterdam ale mieścinach jak Oss, Tilburg Arnhem). Rasizm? Wtedy aż taki świadomy nie byłem by taksować twarze ,,pod tym kątem”…

  374. anumlik
    31 sierpnia o godz. 11:19

    W rzyci dużo zmieścić można
    rzekła baba, robiąc rożna
    na ten przykład: tonę zboża
    jeśli taka wola boża

  375. @gotkowal
    31 sierpnia o godz. 12:19

    Tak samo jałowa jak z tobą. Potrzebujesz tylko potwierdzenia twoich przekonań i nic więcej. Otrzymałeś już dostatecznie szerokie wsparcie, więc się napawaj, a mi daj wreszcie spokój.

  376. Slawczan
    31 sierpnia o godz. 12:22
    „Bez trudu wpisujesz się w pewne tradycje. Smutne, ale pewnie nic się nie da zrobić.” To cytat (żeby nie było), z jednego z blogowiczów. Poza tym, koniecznie trzeba zapytać, komu to służy i kto za tym stoi?
    Za chwile, humaniści uświadomią Ci, jakim jesteś beznadziejnym łajdakiem.

  377. @gotkowal
    31 sierpnia o godz. 12:39

    Nieswojo ci już, że szukasz towarzyszy niedoli?
    Gotkowal – męczennik za sprawę 😎 😆

  378. Slawczan
    31 sierpnia o godz. 12:22

    Odniosę się do pierwszej części Twojego wpisu, do miejsca z „chceniem nawrócenia”.
    W części się zgadzam, zwłaszcza z tym, że w ramach wojny, czy też tylko ochrony – dosłownie rozumianej, albo mniemanej, w USAm ale i w Europie mamy coraz bardziej policyjnie i tajnie powszechną kontrolę służb nad obywatelami. Czyli nieobywatelami, ale zwykłymi mieszkańcami. Obywatel to nie postać pod nadzorem służb.

    Mnie też, w żadnej mierze, nie odpowiada zawężenie wyboru do PIS – antypis. Dziś jednak tylko to jest w sklepie. Innych produktów nie dostarczył Polak, sam sobie.

    Z tym „oszustwem intelektualnym” lepiej postępować ostrożniej. Coś z tego jest, nawet sporo, ale jst strefa poza oszustwem. Dajesz przykład głównie Irlandii i IRA i z tym się zgodzę. Tyle, że w Europie byly zamachy i w Irlandii i w Anglii, Niemczech, Holandii, Belgii, Włoszech, Francji i Hiszpanii. Również w Grecji i na Cyprze. I może jeszcze gdzieś. To nadmierne uproszczenie, że zamachy miały jakiś „konkretny cel”. Konkret pt. „niepodległość” niekoniecznie jest bardziej konkretny niż konkret pt. „nasza wiara”. Poza tym, te „konkrety” usiłowano osiągać nie tylko metodami takimi jk IRA, która – zwykle – informowała z wyprzedzeniem, gdzie jest bomba. We Włoszech, w Hiszpanii/Francji – ETA, w Holandii i Belgii zamachy były często, może głownie, nieuprzedzone i nieskierowane wobec konretnego „winowajcy” ale miały mieć znaczenie czysto terrorystyczne. Bomby w autobusie, na dworcu, w sali operacyjnej banku, na ulicy, w w koszu na śmieci – one miały razić przypadkowych ludzi, a nie tych co są odpowiedzialni za stan rzeczy, który się komuś nie podobał.

  379. @Slawczan
    Oj narazisz Ty sie tu niektórym. Zwłaszcza princessie namarginesce, która Twoje wywody uzna za obrzydiwe, a kochana Ewunia-Joasia powie Ci wprost,że ma w nosie, że oni chca nas sobie podporządkować a zwłaszcza nasze baby. No i możesz spotkać się z zarzutem, że chcesz topić w morzu łodzie z uciekinierami i będzie Ci głupio. Twoje argumenty okażą się za słabe wobec zarzutów obrzydliwosci, mienia czegoś w nosie i chęci topienia łodzi i strzelania do „byczków”

  380. Tobermory
    31 sierpnia o godz. 12:37
    „Tak samo jałowa jak z tobą. Potrzebujesz tylko potwierdzenia twoich przekonań i nic więcej. Otrzymałeś już dostatecznie szerokie wsparcie, więc się napawaj, a mi daj wreszcie spokój”.
    Nie zaczynałem rozmowy z Tobą, to Ty zwróciłeś się do mnie z elegancką sugestią: „Odkurzając wspomniany mundur przypomnij sobie jeszcze tego gościa, który decydował, kto jest Żydem w Luftwaffe.
    A potem w mundurze wybierz aię nad Morze Śródziemne i spychaj z powrotem do wody te rodziny na pontonach. Zacząć możesz od „młodych byczków”, to będzie łatwiejsze. A jeszcze łatwiejsze będzie nawymyślanie od idiotów tym Włochom, co ich wyciągają żywych z wody zamiast poczekać, aż woda ich sama wyrzuci.”

  381. @gotkowal
    31 sierpnia o godz. 12:46

    Bo nie ma nic lepszego, jak sprawdzenie się w realiach. Bicie piany na blogu jest nużące i przyprawia postronnych o mdłości, lepsze by było sprawozdanie z frontu, z obrazkami. O mundurze wspomniałeś pierwszy, ja nie wiedziałem, jakie pielęgnujesz pamiątki. Nad jesiennym morzem sprawdzi się też aktualny hit internetu:

    https://d-pt.ppstatic.pl/k/r/1/21/71/599bdab46d17f_p.jpg?1503563037

  382. Jakbyś sam niechcący wpadł w odmęty, to cię Włosi łatwiej dostrzegą i wyciągną 😉

  383. Tobermory
    31 sierpnia o godz. 13:03
    „Ja w tej nagonce na islam widzę powtórzenie sytuacji sprzed IIWŚ – nagonki na Żydów i konsekwencji. Oni też byli inni, też się nie integrowali. Mieliśmy Holocaust. Teraz będzie gorzej i to mnie martwi.”
    To Twoja współobrończyni islamskich wartości. Krytyka to jeszcze nie nagonka. A krytykować jest za co. Rytualne „reductio ad Hitlerum” kogoś o innych poglądach, komentarza co prawda nie wymaga, ale nie jest zakazane. Stąd mundur SS, bo na serio, się nie da. Poza tym, to islamiści, najchętniej dokończyliby „Endlosung”. Tak przynajmniej deklarują.
    W związku z powyższym, proszę, abyś wykwity własnego poczucia „humoru” i kultury osobistej, zachował dla Siebie, bo ta autoprezenetacja, obnaża Cię, aż nazbyt boleśnie.

  384. gotkowal
    31 sierpnia o godz. 12:46

    Zerknąłem na przystani do zmartwiona. Coś niebywałego! Wpisu Tobermory’ego do Ciebie o propozycji wybrania się w mundurze nad morze Śródziemne, nie nazwę nawet podłością – bo jak nazwać „podłym” dziecinnie ambitnego kłótnika, który pozwala tak się rozpuścić gówniarskiej swojej, iście pisowskiego tonu, wyobraźni, że podsuwa Ci publicznie scenariusz ocierający się o drastyczne naruszenie dóbr osobistych. W baśce się mi nie mieści, że dorosły może być tak niedorosły. Dawno temu lonek miał sporo racji. A ja mówię od siebie: to ambitna nimfa kleszcza, czyli niedorostek..

  385. @wbocek at al.
    Widzę, że biblijne źdźbło i belka mają się doskonale. Własne inwektywy i nieprzyjemne sugestie zawsze dają się uzasadnić, cudze – nigdy. „Ja mam barwny język z własnym słownikiem i jego definicjami, ty – chamie – jesteś chamem”.
    No cóż, oczekiwałem trochę więcej klasy, a trochę mniej emocji. Widocznie się nie da. Może zamknijmy ten blog, który dowodzi, że we współczesnej Polsce rozmowa stała się niemożliwa, nawet wśród tych, zdawałoby się, krytycznych i autokrytycznych?
    JK

  386. wbocek
    31 sierpnia o godz. 13:39
    Są tacy, którzy czytali ten kawałek, o oczach, źdźble i belce. Ale nie zrozumieli.

  387. Jacek Kowalczyk
    31 sierpnia o godz. 13:51

    Nie bardzo Pan widzi, Panie Jacku. Widzenie jest wtedy, kiedy się widzi i przyczynę, i skutek i najważniejsze: się je rozróżnia. Mnie od dawna jest głupio, że się wdaję w smarkate przekomarzanki, a że się człowiek trochę uzależnił, sam dla siebie zamykam blog. Uomamuniu, burza idzie! Spadamy. Co złego – to ja.

  388. Jacek Kowalczyk
    31 sierpnia o godz. 13:51

    W sam raz byłaby rocznica…

  389. @NeferNefer
    I nie starczy?

  390. Jacek Kowalczyk
    31 sierpnia o godz. 13:51
    Przede wszystkim przepraszam wszystkich, którzy poczuli się dotknięci moimi wpisami. Zdarzało się, że ferworze dyskusji lub sprzeczki, poczułem chęć by kogoś „ukłuć”, i nie zapanowałem nad tym. Jeszcze raz przepraszam, podkreślająć, że nie zamierzalem nikogo obrazić, ani pozbawić godności.

  391. Jacek Kowalczyk
    31 sierpnia o godz. 14:21

    Nic nie powiem bo będzie na mnie :/

  392. Starczy to może być co najwyżej uwiąd 🙄
    Nie dokładajcie do tego deszczu za oknem i aligatorów w Houston kolejnej apokalipsy 🙁

  393. Starcza demencja niektorych (w tym i mnie) musi co dopada. Ale jak sie zdementuje niektore sprosnosci (nie zawsze zamierzone), to i o slowko „przepraszam” latwiej 😉

  394. „Im więcej Islamu w Europie, tym silniejsza skrajna prawica. Ten totalitaryzm jest zagrożeniem dla naszego stylu życia, wolności i naszych wartości: równości płci, wolności słowa, wolności wyznania, już nie mówiąc o prawie do bycia ateistą” – uważa Hege Storhaug… z Norwegii!
    http://www.newsweek.pl/swiat/-islam-to-nowy-totalitaryzm-,artykuly,415265,1.html?src=HP_Section_2

    Cóż, z perspektywy Norwegii być może tak to wygląda. Jednak Norwegia to nie Klechistan. Wystarczy podstawić „PiSlam” pod „Islam” i cytat będzie pasował jak ulał do obecnej sytuacji w nadwiślańskim kraju.

  395. Premier Beata oznajmiła dziś w Lubinie (Lubiniu):
    „Jesteśmy dumnym narodem polskim”.
    Nic dodać nic ująć. Tyle ile trzeba. Patriotyzm w pigułce. W broszce znaczy się.
    Pzdr, TJ

  396. Slawczan
    31 sierpnia o godz. 12:22
    De non existi Allahi
    I tu właśnie jest pies pogrzebany.
    Ogólnie i szczegółowo.
    Zgadzam się z wieloma punktami we wpisie.
    Sam islam (i jego odłamy) to jedno. Potrzebujący FAKTYCZNIE pomocy to inny temat.
    Niestety ale przy tej okazji wylewa się dziecko z kąpielą albo myli się pojęcia (robią to nie tylko zwykli zjadacze chleba!) lub wykorzystuje się bezwstydnie po OBU stronach Morza Sródziemnego los nieszczęśników.

  397. Szanowni!
    Proponuję reset, choć nieuchronnie uruchamia się ta sama nasza Polska. Pytania zadaje NeferNefer.
    Zapraszam
    JK

  398. @Tanaka
    ,,Konkret pt. „niepodległość” niekoniecznie jest bardziej konkretny niż konkret pt. „nasza wiara” – otóż nie – jest konkretny. Niepodległość można wywalczyć – np. kraj okupujacy dane terytorium uzna, że mija sie to z celem i uzna ową niepodległość. Można też dany separatyzm rozbroić co tez uczyniły postfrankistowskie rządy w Hiszpanii przyznając daleko idącą autonomię Baskonii.
    Duża część lewicowego terroru lat siedemdziesiątych – tak sądzę – miała swoje korzenie w Moskwie. Komunizm upadł – wyschło źródełko. Zresztą terror ten wydaje mi się był ,,bardziej zrozumiały” a każdym razie mniej absurdalny. Sam zauważyłeś, że to za sprawą muzułmańskiego terroru jesteśmy ograbiani z wolności obywatelskich. Przyznaję – być może jesteś ode mnie starszy i ztej przyczyny lepiej pamietasz kontekst działalności tamtych zbrodniarzy.
    Co do imigracji – problem polega na tym, że w Afryce żyje KILKASET milionów ludzi, z których 99,5% żyje na zdecydowanie niższym standardzie niż najbiedniejszy Europejczyk. Do tego dochodzą dziesiątki milionów ludzi na Bliskim Wschodzie i Azji Centralnej. Jak mniemam, gdy postanowią poprawić swój los i zmienić lokalizację powinniśmy powiedzieć im gromkie ,,welcome”? Ja rozumiem, starzejemy się, wymieramy, nie jesteśmy w stanie pracować tyle za tak mało ile kapitalistom by dogadzało ale…tak po prostu? Pozwolić, tak po prostu, nie wierzgając, by cywilizacja Peryklesa, Leonarda, Newtona i …Hitlera stała sie Afryką?

  399. @Slawczan
    31 sierpnia o godz. 16:02

    Problem nie w tym, czy pozwolić i wołać gromkie „welcome” (rzucone notabene dopiero wtedy, gdy setki tysięcy uchodźców szturmowały granicę grecko-macedońską i rozdeptywały Budapeszt), ale jak powstrzymać te nadciągające tłumy.
    Jak wymrzemy, to nasze miejsca się zapełnią samoistnie.

  400. @Jacek Kowalczyk 31.8, 13.51,

    Od dawna czekalem na taki, lub podobny wpis pana.
    To co tu sie dzieje to kompletny chaos i brak kontroli nad emocjami.
    Moze sie umowmy: zajmujmy sie meritum spraw, a nie ” traumami, kompleksami czy czyms, co tam jeszcze” poszczegolnych blogowiczow.
    Wtedy bedzie to wartosciowy blog. Bo jest tu wielu, ktorzy maja i wiedze i cos ciekawego do powiedzenia. Ale, niestety, chyba nie znam zadnego innego blogu, na ktorym tak sie „gotuja” emocje. Ocena inelektualnej wartosci tego, czy innego wpisu–jak najbardziej tak!. Jednak mniej emocji. Ja przynajmniej chetnie bym taki blog widzial. Jesli pozostanie tak, jak jest to ten blog nie ma zadnego sensu.
    Ps: by bylo jasne. Mowiac o niepotrzebny emocjach, bynajmniej nie wylaczam siebie. Deklaruje jednak gotowosc innego podejscia.

  401. Slawczan
    31 sierpnia o godz. 16:02

    Tego nie rozstrzygniemy, co konkretniejsze, bo siedzimy z jednej strony. Ci co siedzą z drugiej, trzeciej, czy kolejnej, mogą inaczej oceniać konkretność. „nasza wiara” nie może być konkretna? Są powody, by wątpić: „chrześcijańska Europa”, „chrześcijańska tożsamość” – to żaden konkret?
    „Ręka Moskwy” – to łatwa zgadywanka, bardziej hasło, które można rzucić, bez sprawdzenia i sprawa jasna. Nie bardzo. A skoro „ręka Moskwy”, to była też „ręka USA” i „ręka NATO”.

    Faktycznie – swobodnie mniemasz, że poważniejsze wnikanie w dyskusji w złożoności międzykulturowe i międzycywilizacyjne = zaproszenie 99,5% bednej ludności świata do Europy.

  402. coś dołożę od siebie na zadany i wciąż oblegany temat.
    Moje dziecko pracuje w Polsce wśród młodych ludzi ( przedział wiekowy 24-38 lat). Firma jest zagraniczna, ale nie wiem, jaki to ma wpływ na poglądy jej pracowników- w 98 % to polscy informatycy-programiści. Jeżdżą po świecie,dobrze zarabiają, choć oczywiście wielu ma kredyty, rodziny i psa, ale nie są to ludzie nie znający świata.
    Otóż ci młodzi mężczyźni ( w większości) są przeciw uchodźcom, imigrantom i wszelkim innościom w polskich granicach. Nie chcą ich tutaj i jak w rozmowie zaznaczyli- wiedzą, że PIS kłamie, kradnie,niszczy demokrację, robi ludziom wodę z mózgu, ale oni, jako 25-35 latkowie nie chcą tu żadnych obcych. I dlatego będą popierać PIS, bo jedynie PIS nie chce uchodźców w POlsce, pozostałe ugrupowania chcą ich przyjąć . Mój syn zapytał, czy obawa przed obcymi nie wynika z tego, że PIS jego kolegom już tę wodę z mózgu zrobił mówiąc o bakteriach, pierwotniakach, gwałtach i innych zbrodniczych zamiarach, jakie z sobą niesie ich przyjęcie do Polski. Otrzymał zapewnienie, że oni oczywiście w te bzdury nie wierzą, ale uchodźćów nie chcą. I dlatego choćby będą popierać PIS. Nie bacząc na spustoszenie, jakiego jesteśmy świadkami w przestrzeni obywatelskiej, publicznej.
    ………………………..
    Moje dziecko niedawno pokazało mi na goglu z mapą miejsca, skąd podejmuje się z łódek i łodzi uciekinierów z głębokiej Afryki, wypływających z Magrebu. Te mapę stworzyła jakaś amerykańska organizacja humanitarna. Mapa obejmuje lata 2013-2017.
    Gdybym nie widziała tych map, powiedziałabym, że bajdurzy (mapy są dostępne w sieci- służę informacją).
    Otóż okazuje się, że uciekinierzy są podejmowani z łodzi coraz bliżej wybrzeży afrykańskich. W pierwszych latach ucieczek ratownicy znajdywali ich blisko Sycylii, w odległości naprawdę niewielkiej, widocznej z brzegu lub odpowiednich urządzeń. Przez ostatnie lata ta granica przesuwała się bardziej na południe i obecnie, w 2017 roku uchodźcy są podejmowani z łodzi blisko wybrzeża Afryki.

    Mam mętlik w głowie z tego powodu, bo nie ma żadnych źródeł potwierdzających te dane.
    No i jak odebrać te nowinki?