Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

24.08.2017
czwartek

Zagniazdownik uczy się raz

24 sierpnia 2017, czwartek,

Zagniazdowniki to gatunki ptaków, których pisklęta zaraz po wykluciu sprawnie chodzą, biegają, pływają, potrafią utrzymać stałą temperaturę ciała. Ale zagniazdownik, np. mała kaczuszka albo gąska, zaraz po wykluciu nabywa wiedzę, której już nie może ani zapomnieć, ani skorygować. Tą wiedzą jest wygląd pierwszego poruszającego się obiektu, który został przez pisklę spostrzeżony. W naturalnym środowisku jest to mama kaczka albo mama gęś. Ów raz wgrawerowany w mózg kaczątka obraz matki to kolejne osiągnięcie ewolucji; małe ptaki będą, dopóki nie dorosną, podążać za swoją mamą, co oczywiście jest dla ich przeżycia bardzo korzystne.

Kiedy jednak w warunkach nienaturalnych, np. w inkubatorze, wykluje się takie maleństwo i gdy w polu jego widzenia nie pojawi się mama kaczka albo gęś, tylko człowiek, owo kaczątko albo gąsiątko wgraweruje sobie obraz tego człowieka i pójdzie za nim wszędzie. Kiedy pierwszym poruszającym się obiektem będzie pudełko pociągane za sznur, wówczas to pudełko stanie się „zastępczą” mamą pisklęcia.

My, ludzie, zrobiliśmy potężny skok ewolucyjny. Też potrafimy się uczyć, ale potrafimy nabytą wiedzę korygować, odrzucać przy pomocy innej wiedzy albo zapominać. Okazuje się jednak, że nie wszyscy ludzie ewoluowali. Niektórych mózgi pozostały na poziomie małego kaczątka czy gąsiątka. Jeżeli takiemu człowiekowi-kaczątku wpadnie po raz pierwszy w oko np. Biblia, zostanie ona wgrawerowana w jego mózg i żadna inna książka nie będzie w stanie wyprzeć treści owej pierwszej przeczytanej książki. Ciekawe, że nie każda książka ma taka siłę grawerującą. Najlepiej nadaje się do tego Biblia, Koran i kilka ksiąg napisanych przez ojców założycieli różnych odmian chrześcijaństwa, takich jak Świadkowie Jehowy, Mormoni, Zielonoświątkowcy. Tak się nie dzieje, jeśli jako pierwszą książkę weźmie do ręki i przeczyta „Starą Baśń” Kraszewskiego; nie zmieni go ona w małą kaczuszkę.

Aby wgrawerować obraz świata zawarty w owych świętych księgach, należy to robić jak najwcześniej, kiedy to mózg małego człowieczka jeszcze nie oddalił się w swej strukturze od mózgu kaczątka. Zdają sobie z tego sprawę twórcy różnych odmian religii i dlatego starają się jeszcze nieuformowanego człowieczka zatrzymać w rozwoju na poziomie kaczuszki. Chrzczony jest zaraz po urodzeniu, potem dawkuje mu się różne komunie, wspomagane wypasionymi prezentami, dalej bierzmowanie, ślub, a nawet pogrzeb. Aż do śmierci, siwe zgarbione kaczątko vel gąsiątko będzie podążać za atrapą mamy kaczki, czyli za świętą księgą.

Kiedyś czytałem, że na wielki obszarach na północ od Morza Kaspijskiego żyły sobie dwa ludy. Jeden bogaty, posiadacz pastwisk i wielkich stad bydła. Drugi żyjący na marginesie tych pastwisk z łaski owych bogaczy. Między tymi ludami panowała pewna symbioza albo koabitacja. Bogaczom potrzebni byli bezwzględnie oddani pasterze, więc gdy takiego pasterza zabrakło, porywano jednego młodego członka owego biednego ludu. Z krowiego albo końskiego uda ściągano skórę i taką jeszcze wilgotną, kapiącą krwią naciągano na głowę przyszłego pasterza. Związanego porzucano w pełnym słońcu na kilka dni. Krowia skóra schła, zaciskała się na głowie nieszczęśnika i ten najpierw wariował, a potem umierał. Ale zdarzały się takie diamenty, które wytrzymywały tę próbę. I kiedy po kilku dniach zjawiał się wybawiciel, rozwiązywał i ściągał z głowy ów „opatrunek”, wdzięczność uratowanego człowieka nie miała granic, był oddany swemu wybawicielowi na śmierć i życie. Tak „przeprogramowanych” ludzi nazywano markuntami. Zdarzyło się, że do takiego markunta zbliżyła się matka, chciała go odzyskać, ale ten broniąc stada swojego pana ją zastrzelił.

Są różne sposoby twardsze lub bardziej miękkie, aby zatrzymać rozwój człowieka na poziomie kaczuszki lub brutalnie zamienić go w markunta. Efekt jest jednakowy: taki człowiek nie jest w stanie ewoluować intelektualnie, nie ma wątpliwości, zawsze będzie powtarzał raz wgrawerowaną „wiedzę”, zawsze podąży za swoją matką czy wybawcą. Dyskutowanie z nim nie ma najmniejszego sensu, gdyż żaden argument, ani nawet kpina nie sprowadzi go z raz obranej drogi.

Lewy

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 483

Dodaj komentarz »
  1. Lewy

    Wszystko, co mówisz, Lewusku – „tak” z wykrzyknikiem. Prócz jednego: „Jeżeli takiemu człowiekowi-kaczątku wpadnie po raz pierwszy w oko np. Biblia”.

    Nie najlepszy przykład, bo nie wpadnie, jeśli nie liczyć sekt o liczebności główek kapusty na jednoarowym pólku – jak ŚJ na przykład. Jestem z pochodzenia, bladź karafka, katolikiem i nie spotkałem w swoim życiu i otoczeniu ani jednego niesukienkowego katolika, któremu by Biblia wpadła. Co najwyżej wpadły im w ucho wygłaszane z ambony kawałki, z których zapamiętali dwa, trzy i powtarzali przez całe życie, świadomie wywołując fałszywe wrażenie, że są oswojeni z Biblią. Pójdą do piekła za notoryczną recydywę.

    Ale poza tym masz rację. Gratulację za lapidarny, treściwy i zarazem bardzo ładny w swej prostocie tekst.

  2. Lewy,wybacz, że nie zacznę od odniesienia się d Twojego wstępniaka, a dopełnię rzecz dotyczącą sprawy @dezertera z poprzedniego tekstu.
    Pan Jacek zareagował, ale chciałbym, by sprawa miała bliższe wyjaśnienie, które pisałem w chwili, gdy Pan Jacek zamykał bramę przed @dezerterem

    Sprawa @dezertera – generalnie, przywołana w detalu wpisem anumlika:
    anumlik
    24 sierpnia o godz. 20:10

    Anumlik, w powyższym wpisie, wykazał, bez żadnych wątpliwości, podając link do którego zajrzałem i rzecz zweryfikowałem, że @dezerter zerżnął, wykonał czynność kopiuj-wklej, bardzo obszerny cyctat osoby występującej pod nickiem @dagny.
    Dokonał w ten sposób kradzieży.
    Jedyna sytuacja, że nie jest to kradzież to taka, że @dezerter =@dagny, albo że otrzymał upoważnienie od @dagny do jej cytowania, bez podawania źródła cytaty, co ze strony @dagny byłoby nieuczciwością. @dezerter wykluczył jednak taką ewentualność, wpisem: dezerter83
    24 sierpnia o godz. 21:21
    mamy zatem do czynienia z kradzieżą.

    Anumlik zażądał od @dezertera, by się wytłumaczył. @dezerter odpisał anumlikowi w podanym wyżej poście (21:21), że są to ze strony @anumlika „Głęboko zakorzenione uprzedzenia”, „zarzucanie plagiatu” – zarzut został przez anumlika udowodniony, zatem nie jest to już tylko zarzut, ale stwierdzenie faktu kradzieży. Natomiast zarzut stawia @dezerter anumlikowi, w tych słowach: „Jeżeli bawi cię rola poszukiwacza haków,na moją skromną osobę – to wyluzuj”. Są tu dokladnie dwa zarzuty @dezertera wobec anumlika: szukanie haków i bawienia się w tą grę poszukiwacza, a więc i krzywdziciela, za pomocą haków, @dezertera przez anumlika. @dezerter kończy zdanie kpiną z dowiedzionej przez anumlika @dezerterowi kradzieży: „wyluzuj”.
    następnie stawia @dezerter trzeci już zarzut wobec anumlika, że ten ma „parcie na szkło”.
    Sytuacja jest taka: @anumlik udowodnił własny zarzut wobec @dezertera, że dokonał plagiatu, czyli kradzieży, na co @dezerter, nie dokonując wytłumaczenia się z czynu, postawił w to miejsce anumlikowi trzy zarzuty, niczym nie poparte.

    Odpowiedź na powyższy wpis @dezertera dał anumlik tu:
    anumlik
    24 sierpnia o godz. 21:45 , przypominając wyraziście, że udowodnił plagiat @dezerterowi, a nie „bawił się w szukanie haków” – jak na dowód kradzieży odpowiedział @dezerter.
    Na koniec anumlik stwierdził, że nie ma w tym temacie nic więcej do dodania.
    Otóż – wskutek takiego rozwoju wypadków – że jest co dodać. Co niniejszym czynię.

    Zatem dalej: odpowiadajac na kolejny, jednoznaczny wpis anumlika, @dezerter83
    24 sierpnia o godz. 21:53 , sugeruje, że anumlik, dowodząc kradzieży dokonanej przez @dezertera, stosuje konfabulacje. Upomina przy tym anumlika tymi słowami: „Bóg szczodrze udziela mądrości każdemu, kto żywi pewne uprzedzenia, lecz usilnie stara się wyrugować je ze swego serca”. Jest w nich zawarty kolejny zarzut wobec anumlika, że żywi wobec @dezertera uprzedzenia w związku z tym, że @dezerterowi udowodnił kradzież, a może też żywi uprzedzenia bardziej ogólnej natury – do czego są zresztą oczywiste podstawy: @dezerter po to się pojawia na blogu by szerzyć niewiedzę, obłudę, manipulować faktami życia i nauki, produkować z nich fałszywe byty, szerzyć propagandę jehowicką, kłamać. Posługując się przy tym kradzieżą.

    Za osobną obrzydliwość w zachowaniu @dezertera uważam to, że wykorzystuje naukę, falsyfikując ją zabiegami manipulacyjnymi, do szerzenia kłamstw religijnych, co na tym blogu jest szczególnie niegodne.

    Od czasu pojawienia się tu @dezertera, nie doszło do żadnej z nim dyskusji, ponieważ rzeczony nie dyskutuje, z powodu niewiedzy, braku ochoty na uczenie się, ciężkiego skrzywienia umysłowego wywołanego zgwałceniem przez ideologów religijnych, oraz fundamentalnego zakłamania idącego w parze z gruntowną niemoralnością zachowania – co niniejszą sprawą potwierdził po raz bodaj niepoliczalnie kolejny.

    Wiele razy zwracałem @dezerterowi, jak i uczestnikom bloga uwagę na to, że @dezerter jest osobą głęboko nieuczciwą: na próby dialogu ze strony sporej grupy blogowiczów doprowadzenia do ludzkiego kontaktu umysł – umysł, lub prostowania jego kłamstw i uroszczeń, odpowiada tylko i wyłącznie dalszą propagandą, manipulacją i kłamstwem. To jest objaw braku szacunku dla rozmówcy. Więcej – pogardy. Ale i ciężkiej choroby psyche. Bytność nablogu była dotąd szansą dla @dezertera, by się wyrwał z tego ciężkiego skrzywienia. Otrzymywał tu niezliczone ilości rzetelnych wyjaśnień, przestawień dowodów nauki dezawuujących, lekcji myślenia i zdrowego badania rzeczywistości, miejscami życzliwego wsparcia, albo należnych mu słów surowych, nazywających zło złem. W żadnej szkole tego nie otrzymał i nie otrzyma. Otrzymał więcej darów niż zdolny byłby sam wykorzystać, mógł się więc nimi dzielić z innymi. Zgodnie z tym „co naprawdę mówi Ewangelia”. Wszystko to jednak marnował, odrzucał, wszystkim wzgardził.

    Bodaj pierwszą osobą, jaka zaapelowała na blogu – parę miesięcy temu – o zbanowanie @dezertera, był @lonefather. Od dłuższego czasu @namargineska przypomina konsekwentnie, że rzeczony nie jest normalnym uczestnikiem blogu, ale przypadkiem bardzo specjalnym, o stanowczo złych cechach. Od dawna, zarówno na blogu, jak i w wewnęrznych wymianach poglądów, ścieraliśmy się w sprawie potencjalnego usunięcia @dezertera. Używaliśmy różnych argumentów. Dotąd, z niewielką przewagą, przeważały takie, żeby rzeczonego pozostawić: jak chce, niech włazi i gada co uważa.
    @Dezerter , po pierwszych paru miesiącach prób dyskutowania z nim, stawał mi się coraz bardziej obcy zarówno pod względem towarzyskim, jak i poznawczym, osobowym oraz moralnym. Z czasem zacząłem jego wypowiedzi mieć za odrażające moralnie bardziej nawet niż odrażające poznawczo. Obcowanie z umysłem zabitym, ścisłym umysłowym trupem, który się jednak swoim strupieniem narzuca, to rzecz odrażająca. Czemu nie raz dałem wyraz. Jednocześnie, zarówno na blogu jak i poza nim, byłem zwolennikiem męczenia się z tym osobnikiem, w imię wolności wypowiedzi i reprezentacji na blogu tzw. pełnego spektrum zdań. Uważam, że @dezerter złamał wszelkie bariery oraz normy uczciwości, nie wnosi do blogu pozytywu, ale kazi go kłamstwami i nie stroni od kradzieży. Nie przedstawia też żadnego własnego zdania, bo umysłowy truposz nie jest do tego zdolny, może jedynie działać jak cyborg, odtwarzając tezy propagandowe wzięte z jehowickiej „Strażnicy”. Ten stan rzeczy wskazuje z jaką, życzliwie motywowaną, nadmiernością był traktowany ten osobnik. Sądzę, że przyszła ostatecza pora, by z tym skończyć.

    @Jacek Kowalczyk
    24 sierpnia o godz. 22:08 Panie Jacku: dziękuję za uważną reakcję. W związku ze sprawą o kryptonimie „dezerter” w ogóle, a co do wyczynów dzisiejszych rzeczonego ściślej biorąc , wnoszę, – we własnym imieniu – o zbanowanie @dezertera, co nazwę mniej angielsko, a bardziej po polsku: wnoszę o wywalenie dewastatora i łobuza. Powody, jak sądzę, dostatecznie przedstawiłem we własnym imieniu, a @ anumlik opisał rzecz na swój sposób.

  3. wyobrażasz sobie świat bez owych książeczek, pokropków (bo czym jest chrzest u kk), przemów i nakazów zatrzymujących co niektórych na poziomie kaczuszek?

    Dziecko widziałoby tylko matkę, nastepnie w polu widzenia pojawiałby się ojciec, rodzeństwo, dziadkowie, wujkowie i po kolei cała społeczność sąsiedzka.
    Trwałoby to jakies 7-10 lat, zależy od miejsca zamieszkania takiego człowieczka. Oraz jego środowiska. W poblizu żadnych osób poruszających się w powłóczystych czerniach,brzęczących zawieszonym u pasa żelastwem, w karmazynowych nakryciach głowy. Żadnych znaków z dwóch deseczek…

    Tak chyba musiało wyglądać życie w Biskupinie oraz w osadach przed 966 rokiem.
    Były jakieś duchy, zjawiska niewytłumaczalne, których moc przypisywano różnym zjawom, duchom, ale nikt w ich imieniu nie przemawiał, nie kazał sobie znosić prezentów, jadła, popitku, a wszystko za bógzapłać….

    Nie wypalał pamięci ogniem i mieczem, nie stawiał chat do nieba, zdobnych we wszystkie drogie rzeczy świata, do których wchodzić trzeba zgarbionym, złożonym wpół, nie ośmielając podnosić oczu – tak pewnie wyglądały pierwsze świątynie.

    Co prawda Grecy i Rzymianie mieli bóstwa od wszelkich zjawisk na niebie, ziemi, w powietrzu i wodzie, do tego od każdego zdarzenia, ale to było kilka tysięcy lat temu i przetrwało w formie mitów greckich lub rzymskich do naszych czasów. Czasem uwiecznione w półpłaskiej formie na budowli z tamtych czasów.
    Potem powstały różne książeczki- niebieskie, czerwone, różowe, złote, ze zwojami ciężkich pergaminów – z myślami pojedynczych osób, zbieranymi przez stulecia po ich śmierci. I każda z tych ksiązeczek u swoich wielbicieli uchodzi za najważniejszą, najstarszą, najsłuszniejszą i w obronie tej słuszności można wytoczyc wszelkie działa, armaty, bombki i bomby…

    czy znalibyśmy pewne zjawiska i zachowania, gdyby nie te książki, bóstwa i ich obrońcy? bylibyśmy zazdrośni lub nietolerancyjni dla innych?balibyśmy się zemsty, kradzieży, złego spojrzenia; pokłócilibyśmy się o najmojsze i pomieszali języki (też mit!)

    O ile życie kaczki trwa kilka lat ( zakładam, że kaczka umiera śmiercią naturalną, np. ze starości lub utopiła się w stawie) to czym zajmowalibyśmy się kilkadziesiąt lat?

    Zawsze za naszego życia gdzieś toczyły się wojny, często religijne; ktoś komuś coś zabrał i też wytoczył działa…
    a może mi jest dobrze bez widoku Pana nad sobą, bo inni go mają i obserwując ich zachowania i postawy wysnułam takie, a nie inne wnioski?

    Trochę to głupie…,a może tylko wyobraźni nie wystarczyło.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Lewy :ten pan ma rację. Pombocek znaczy. Sam się wstydzę, więc powiem pombockowi słowami, bo on umie ładnie powiedzieć: treściwie, lapidarnie i ladnie w prostocie napisałeś.

    Ale dalej to ja się trochę nie zgodzę z Pombockiem, bo to że Biblia nie wpada w oko nie znaczy, że nie wpada. Wpada. Nie, żebby zaraz w całości – oko małe i nienawykłe orz trafić w nie trudno, a metoda na markunta jeszcze by oko zmniejszyła. Ale Biblia jest wkładana w oko, a oko jest czujnikiem zmysłu najważniejszego – wzroku, a i poprzez inne czujniki – do bezbronnej głowki. Po kawałku, w dodatku przez księdza, a więc zarówno metodą na słodką bajeczkę, motodą pastylkową – 3 x dziennie, metodą na czopka oraz metodą na wywołanie przerażenia i winy u dziecka:kto nie słucha bozi, ten zbrodniarz jest. Biblia,sama w sobie, dla kaczuszki dziecięcej głowki za nudna, za bełkotliwa, a tak ksiądz-deprawator i gwałciciel główki dziecka będzie Biblię wkładał podstępnie, nie wszysko od razu i tak, żeby się dziecko nie zorientowalo, że gwałt się odbywa.

    A teraz klękam i oświadczam, że czuję pismo nosem: pomysł z gąską i kaczuszką oparłeś na von Ditfurcie.

  6. @gotkowal

    TWA w AKK.

    Mój tablet chciał ci zmienić nicka w „gotował”. Pardą.

  7. Tak se myślę. Wyobrażam sobie a może wspominam, małe, głupiutkie kaczątko, wrzucone na lekcje religii, święcie przekonane że ci Wielcy Dorośli mają rację, że to wszystko co słyszy to Prawda, że straszny grzech i w ogóle. Połamano kaczątku skrzydełka, podcięto, powyrywano piórka, ochwacono (o ile tak można zrobić kaczce). Dorosła kaczka przejrzała na oczy, widzi co zrobiono, charakter nieświadomie dała sobie złamać, wie i rozumie ale latać już nie będzie.
    Niech to szlag. Oprawcy dzieci, psiakrew.

  8. Tanaka
    25 sierpnia o godz. 0:15

    Tanaczku, jak trochę się nie zgodzisz, skoro się całkiem zgadzasz, a ja ze sobą – też. Przecież mówię, że wpadło w ucho i wypadło, zostały tylko dwa. Nie Biblia więc wpadła, lecz Bóg, błogosławiące świat niemowlę, mamunia cud-dziewica, stwórca, anioł stróż, dobry Jezu a nasz Panie, wszyscy święci, święty Franciszek przemawiający do zasłuchanych ryb, pszczółki dzięki składające brzęczeniem, kwiatki – kwitnieniem, ludzie – modleniem, śpiewaniem i rąk składaniem, wilki hosanny wyją, lwy z antylopami wino piją i śpiewają głosem Neferki w ścinie na kominie. Tego w Biblii nie ma. Biblia by dzieci odrzuciła i poszła w swoją stronę, one – w swoją. Moja mama, tak mocna katoliczka, że duch jej okulary przyniósł, a jak miała 90 lat, to jej aniołki 2 kilometry z lasu koszyk z jagodami (12 litrów) do autobusu niosły, mówiła jak raz czy dwa jej w życiu niepotrzebnie powiedziałem, że nie zna Biblii:
    – Aha, nie znam. Jak nie znam, jak znam.
    Tylko że jej nigdy nie miała. Tak znała jak 99,999% katolików – przez 30 sekund z ambony. I nie Biblię, lecz dwa cytaty, może trzy. I tylko jedna moja cioteczna siostra z wielkiej mamy rodziny (z wnukami, prawnukami i praprawnukami babci będzie ze 120 sztuk) miała nie Biblię, lecz Nowy Testament, bo się do klasztoru wybierała. Na szczęście trafił się fajny chłopak, a że sami powyżej matury z powodu biedy nie mogli podskoczyć, to chociaż ich trzy córki skończyły studia. Mówię po to, byś nie myślał, że z powietrza biorę. Pokazuję, że z samej tylko rodziny mam sporą wiedzę o prawie zerowej roli ogromnej Biblii w życiu małp – a nie samą rodziną człowiek żyje.

  9. @Na marginesie 0:36
    Mądry ten twój tablet i domyślny. Rzeczywiście gotował. Ruskie pierogi. Te ze sklepu – nie wchodzą.

  10. NeferNefer
    25 sierpnia o godz. 0:46

    bardzo celnie to przedstawiasz, sięgając do istot rzeczy.Istotą bowiem są reakcje i warunkowania psychologiczne, a nie powierzchowność faktów materialnych: dziecko śpiewa kolendę, idzie za rączkę z rodzicami do kościoła, ksiądz wręcza dziecku-kaczuszce na kolędzie obrazek święty i tak dalej. To są zewnętrzności. A decydujące,absolutnie, są przeżycia wewnętrzne: gwałt od chrztu i dręczenie, szantażowanie, zamiana w niewolnika, trzęsącego się z przerażenia na myśl o wolności i zyskania siebie.

  11. Ciekawe jaką Świętą Księgę bedzie miała AI, sztuczna inteligencja. Wiem, że problem to jeszcze na wyrost, tym bardziej teraz, kiedy nasze myśli zajmuje nadinteligencja żoliborskiego chowu. Ale skoro AI stwarzamy, na swój obraz i podobieństwo, to jakaś Księga będzie musiała być. Choćby i wirtualna. Ciekawe co będzie w środku? Bierzcie ludzi i czyńcie ich sobie poddanymi? A może jednak, żadne Pismo nie będzie potrzebne, bo sama AI atrybuty boskie uzyska? Może @tejot będzie coś wiedział? Albo zupełnie ktoś inny?

  12. wbocek
    25 sierpnia o godz. 0:59

    Pombocku w ćcinach umiłowany – wiem że nie z powietrza mówisz,a z życia, widzenia i myślenia. I wiesz, że wiem, że wiesz. Może myśl Twoją niedokladnie odczytałem, ale też na wszelki wypadek dałem znak ,że się tylko trochę nie zgadzam, więc sprawa drobna, a teraz to juz w ogóle nie wiem, z czym miałbym się nawet trochę nie zgodzić.
    Trzaskałem wlaśnie długi tekst w sprawie zbanowanego już przez pana Jacka zdezerterowanego, chyba jestem jeszcze w przedgodzinnym nastroju.
    Ale wracając do sprawy aktualnej, nieznajomość niebieskiej książeczki jest wręcz koniecznością, żeby całkowicie nie zidiocieć. Jak się zna garść formulek spod ambony, można między nimi jakoś pląsać i może da się – mimo tych formułek – być znośnym, a nawet poczciwym człowiekiem. Jest szansa, że nie zabiją tego, co w człowieku pierwotne i porządne – jak u naszego kuzyna bonobo, delfina butlonosa, albo wielkiej koralowej ośmiornicy. Jak ktoś się zbytnio zbliży do niebieskiej książeczki i nie ma umysłu niezależnego, własnego i poczciwego – przepadł w kaloszach. Jak ten co go właśnie pan Jacek zbanował.
    Ciemna strona mocy jest wielka.

  13. @gotkowal

    Okulary.

  14. @NeferNefer
    25 sierpnia o godz. 1:29
    🙂

  15. @NeferNefer
    To ja pardą turbo! Zamiast okularów, to już chyba lepiej – nowy mózg.

  16. A’ propos niektorych watkow z poprzedniego wpisu.

    Dychotomia Nauka-Wiara.
    Czytam wlasnie: ‚The Empiricists: Critical Essays on Locke, Berkeley, and Hume’

    Wezmy George’a Berkeleya – jednego z nawiekszych umyslow ‚ery nowozytnej’, Wieku Rozumu, Oswiecenia przeciez.
    A on biskup. No jak biskup skoro empirysta, jaki empirysta skoro biskup (jedynym zrodlem wiedzy jest doswiadczenie, jedyna wiedza to ta zdobyta a posteriori).
    Wierzyl w boga prawdziwie, gleboko i po swojemu, jego pisma filozoficzne to potwierdzaja.
    Godzil subjektywny idealism (jego ‚mistyczny idealizm’) z empiryzmem taki gosc z niego byl. Zaden sztukmistrz, potezny geniusz do dzis studiowany, omawiany, w wielu aspektach wiedzy do dzis aktualny.

    Nie kazdemu biskupu Glodz chcialoby sie zakrzyknac…
    I jak pojac taki ‚oksymoron’ chodzacy.
    Tylko prosze nie mowcie, eee.. zawesze sa wyjatki od reguly, bo to byl prawdziwy wyjat.

  17. Dzień dobry, Szanowni. I zarazem Do widzenia, do przyszłego piątku. Wybywam poza Warszawę i pozostanę poza zasięgiem sieci. Jak mi się uda – będę zaglądał, choć raczej nie będę się wymądrzał.

    Pozdrówka
    anumlik

  18. @Lewy
    Po prostu świetne.
    Opanowałeś jedną z trudniejszych sztuk – pisania krótko, a tak treściwie, by czytającego wzbudzić, jak np. obwód rezonansowy.
    Jam też wzbudzony i dodam, że dzisiejszą, świeżo ściągniętą skórą może być pieniądz.
    Porównując efekty „pracy u podstaw” katolików i protestantów, ci drudzy wydają się lepsi, bo budują za życia doczesnego. Ale to też efekt uzależnienia religijnego. I byłoby to pochwały godne, gdyby nie to, że w np. dzisiejszych, bogatych Niemczech, 5 milionów zatrudnionych na pełnych etatach pobiera dodatkowo zasiłek socjalny. Bo człowiek nie znalazł do tej pory innego celu życia, niż wywyższenie się za wszelką cenę. Szczególnie ci mali (w każdym sensie) odczuwają taką potrzebę. A religia bardzo pomocną być może, bo księdza czy pastora wszędzie szanują, a wszechmocne „oko” na banknocie dolarowym nie pozostawia wątpliwości, że bogacenie się jest mile przez boga widziane. A czyż można bogacić się bez wyzysku?

  19. @anumlik
    Mała rekompensata za niewczesne żarty z sytuacji z panem d. To na co prawdziwe tygrysy czekają, z wypiekami na paszczach, bardziej, niż na koniec dobrej zmiany: najprawdziwszy striptejz.
    https://www.youtube.com/watch?v=dhhl3BN3G40
    Ps.:Tylko dla @anumlika, inni, zamiast podglądać, lepiej jak zajmą się czymś pożytecznym.

  20. Z nudow proponuje utworzenie slownika ‚frazeologicznego’ niealfabetycznego PRL-owskiego.

    Pamietacie: ‚cos drgnelo w spodniach’?

  21. To wywalenie dezertera z blogu przez Gospodarza-wlodarza, red Kowalczyka. I nikt nie protestuje! Choc Konstytucja RP III-XXVII do tego protestowania wrecz zacheca. Co ludziom na mozgi padlo, ze nie protestuja? Nie wiada

    Zrobmy przeglad wydarzen blogowych

    anumlik – 20:10

    „Tymczasem ‚wszystkie 20 aminokwasów, z których składają się proteiny w żywych organizmach, są lewoskrętne.’ Ten – rzekomo Twojego [dezertera] autorstwa – cytat, jest na chama przepisany z dyskusji, która miała miejsce pod koniec lipca 2009 roku na portalu Onet. Pl. Autorem tych słów był internauta o nicku dagny. Wklejam linka do całej dyskusji.
    ‚http://wiadomosci.onet.pl/tablica/erykowi-b-dlaczego-uwazam-ze-zycie-nie-moglo-powst,1666,270154,43892447,watek.html”

    Ddobrze, jest dagny, rok 2009. Ale jest jeszcze dario_ronin, dwa lata pozniej. Wto Lip 19, 2011 15:40:

    „Jest jeszcze inny, uparcie powracający problem, z którym się boryka teoria ewolucji. Jak wiadomo, istnieje ponad 100 aminokwasów, z których tylko 20 jest potrzebnych do budowy protein, czyli białek prostych, będących składnikami żywych organizmów. Co więcej, występują one w dwóch postaciach: Jedne cząsteczki są „prawoskrętne”, a drugie „lewoskrętne”. ”

    Az wchodzi dezerter83, szesc lat pozniej, 24 sierpnia o godz. 18:12:

    ‚http://www.dobradieta.pl/forum/printview.php?t=18541&start=200

    „Jest jeszcze inny, uparcie powracający problem, z którym się boryka teoria ewolucji. Jak wiadomo, istnieje ponad 100 aminokwasów, z których tylko 20 jest potrzebnych do budowy protein, czyli białek prostych, będących składnikami żywych organizmów. Co więcej, występują one w dwóch postaciach: Jedne cząsteczki są „prawoskrętne”, a drugie „lewoskrętne”… Część uczonych uważa, że chyba nigdy nie uda się tego wyjaśnić.”

    A czym zostaje potraktowany wesolek, ktory twierdzi, ze CHYBA nigdy nie uda się tego wyjaśnić? Banem z blogu, ot czym.

    PS. Panie Redaktorze Kowalczyk! Tam nie ma NAJMNIEJSZEGO dowodu na to, ze wesolek dezerter83 plagiatowal jakiegos innego autora. On tylko przytaczal wypowiedzi, z przed lat, innych ANONIMOWYCH blogowiczow. A wiec pewnie i siebie samego. A w sprawie przytaczania siebie samego miedzynarodowe prawo o INTELECTUAL PROPERTY nie obowiazuje.

    Tam zaden plagiat nie zostal udowodniony. Jedynie nastapilo POSADZENIE o takowy.

    Anumlik mial z tym cos wspolnego

  22. To wywalenie dezerrtera z blogu przez Gospodarza-wlodarza, red Kowalczyka. Ono koscia mi w przelyku stoi. A tu nikt nie protestuje! Choc Konstytucja RP III-XXVII do tego protestowania wrecz zacheca. Co ludziom na mozgi padlo, ze nie protestuja? Nie wiada. Zmeczenie material moze?

    Zrobmy przeglad wydarzen blogowych

    anumlik – 20:10

    „Tymczasem ‚wszystkie 20 aminokwasów, z których składają się proteiny w żywych organizmach, są lewoskrętne.’ Ten – rzekomo Twojego [dezertera] autorstwa – cytat, jest na chama przepisany z dyskusji, która miała miejsce pod koniec lipca 2009 roku na portalu Onet. Pl. Autorem tych słów był internauta o nicku dagny. Wklejam linka do całej dyskusji.
    ‚http://wiadomosci.onet.pl/tablica/erykowi-b-dlaczego-uwazam-ze-zycie-nie-moglo-powst,1666,270154,43892447,watek.html”

    Ddobrze, jest dagny, rok 2009. Ale jest jeszcze dario_ronin, dwa lata pozniej. Wto Lip 19, 2011 15:40:

    „Jest jeszcze inny, uparcie powracający problem, z którym się boryka teoria ewolucji. Jak wiadomo, istnieje ponad 100 aminokwasów, z których tylko 20 jest potrzebnych do budowy protein, czyli białek prostych, będących składnikami żywych organizmów. Co więcej, występują one w dwóch postaciach: Jedne cząsteczki są „prawoskrętne”, a drugie „lewoskrętne”. ”

    Az wchodzi dezzerter83, szesc lat pozniej, 24 sierpnia o godz. 18:12:

    ‚http://www.dobradieta.pl/forum/printview.php?t=18541&start=200

    „Jest jeszcze inny, uparcie powracający problem, z którym się boryka teoria ewolucji. Jak wiadomo, istnieje ponad 100 aminokwasów, z których tylko 20 jest potrzebnych do budowy protein, czyli białek prostych, będących składnikami żywych organizmów. Co więcej, występują one w dwóch postaciach: Jedne cząsteczki są „prawoskrętne”, a drugie „lewoskrętne”… Część uczonych uważa, że chyba nigdy nie uda się tego wyjaśnić.”

    A czym zostaje potraktowany wesolek, ktory twierdzi, ze CHYBA nigdy nie uda się tego wyjaśnić? Banem z blogu, ot czym.

    PS. Panie Redaktorze Kowalczyk! Tam nie ma NAJMNIEJSZEGO dowodu na to, ze wesolek pn. dezertter83 plagiatowal jakiegos innego autora. On tylko przytaczal wypowiedzi, z przed lat, innych ANONIMOWYCH blogowiczow. A wiec pewnie i siebie samego. A w sprawie przytaczania siebie samego miedzynarodowe prawo o INTELECTUAL PROPERTY nie obowiazuje.

    Tam zaden plagiat nie zostal udowodniony. Jedynie nastapilo POSADZENIE o takowy.

    Anumlik mial cos z tym posadzeniem wspolnego. Nie pierwszy raz

  23. A ze dezerter83 swoje pierdoly wklejal, to my przeciez wiemy. Wiec dlaczego takie oburzenie?

  24. Dawno nie rozmawialem z Honza. Wiec wykrecam telefon na Morawy. Slysze:
    – Honza
    – Hej, Honza. Ciesze sie ze ..
    – No dobra dobra. Co jest?
    – Dawno z toba nie gadalem. Co u Ciebie?
    – Nic. Ta twoja polska baba dalej mi nie daje oddychac. Wiec odrpie*dol sie.

    Tu wyjasnienie.

    Honza przyjechal, kilka lat po 68, do Kanady. Jam juz na niego tu czekal. Po studiach razem odbytych w Polszy. Co dalej bylo? A nie za wiele.

    Honzowa baba nie zostala zaplodniona przeze mnie. Ani przez nikogo innego. Wiec jestesmy bezdzietni. I niech tak piozostanie

  25. Orteq
    25 sierpnia o godz. 8:23

    Plagiat został udowodniony.
    Rzeczony nie „przytaczał”, a ukradł.Skopiował i wkleił. Cudze. Przytaczanie polega na podaniu źródła cytatu i autora.

  26. Tanaka
    25 sierpnia o godz. 1:14

    W imię ojca i syna i świętego dżina, amen, dzień dobry, Tanako, cześć. Tak to by się zgadzało. Niebieska książeczka ma znaczenie dla mężczyzn w sukienkach – żeby było skąd czerpać, grzmieć, owce w posłuszeństwie mieć – ale pojedynczym wiernym jest potrzebna jak na tyli pryszcz. Gdyby była potrzebna to by mieli, czytali i gadali, ale wiara katolicka dla zajętych życiem owiec to na co dzień takie coś, że nie ma o czym gadać. Chyba że się jest prawdziwym Polakiem, prawdziwym politykiem i prawdziwym patriotą – wtedy domniemaną religijność uruchamia się odwrotnie niż nakazywał Jezus: żeby ludzie widzieli i słyszeli. Ale, broń Boże, publiczne gadanie to nie biblijne treści! A gdzie tam, tego by nikt nie zniósł. To uroczyste odklepywanie samych haseł w rodzaju „chrześcijańskie korzenie Europy”, „chrześcijańskie wartości”, „tylko pod tym znakiem Polska będzie Polską, a Polak – Polakiem”. Identycznie wierni – nawet ci sami – niedawno odmieniali przez przypadki z potrzeby serc „socjalizm”, „socjalistyczna Polska”, „przyjaźń ze Związkiem Radzieckim”. Gdyby teraz zrobić dla wszystkich Polaków egzamin z Biblii, przypuszczam, że zdaliby nie wszyscy księża i biskupi, wszyscy Świadkowie Jehowy, garstka baptystów, pięciu katolików i czterdziestu pięciu ateistów. Więc nie w biblijnych bajaniach widzę polskie religijne zło, lecz w mimikrze. Biblia, rzecz jasna, jest w tle, ale jako dobrze znane, dość często powtarzane hasło, a nie treść – podobnie jak hasła „Marks”, „Kapitał”. Chodzi o mimikrę osób publicznych. Udają synów Chrystusa i ojczyzny sposobem pokazywania się w pierwszym rzędzie przed ołtarzem, modlitewnego składania rąk, czynienia znaku krzyża, nabożnego dodawania w mediach i wystąpieniach publicznych wyrazu „święty” („msza święta”, „komunia święta”, „świętej pamięci”. Ale chyba by grom jasny z nieba strzelił, gdyby „prawdziwy” katolik powiedział: „świętej pamięci Wojciech Jaruzelski”, choć pan generał wszystko z woli Boga robił). Biblia to na przykład słowa Jezusa w „Kazaniu na Górze”: „Błogosławieni, którzy przynoszą pokój”. Popatrzmy więc na pokój między wyznawcami tego samego Jezusa, ale z konkurencyjnych politycznych sekt – z PO i z PiS.

  27. Orteq
    25 sierpnia o godz. 8:23

    Pomiędzy biskupem a empirystą zachodzi formalnie zupełna sprzeczność, realnie – niekoniecznie, albo wcale.
    Biskup z ciekawością bada to, co bozia stworzył.Jest inteligentny (bożą inteligencją), sam projektuje sposoby badania, jst dociekliwy, cierpliwy, prowadzi interesujące rozważania w sprawie badań, robi notatki, pisze książki, prowadzi wykłady. Jako dziecię boże ma dar wymowy, budzi sympatię czytelników i poklask uczestników wykładów.

    Empirycznym badaniem bozi się nie zajmuje, bozia wszystko stworzył, więc się go nie bada. Bozia jest, Słowo Boże jest i sprawa załatwiona.

    Nauka nie zajmuje się dowodzeniem, że bozia jest albo go nie ma. Pomija bozię jako rzecz nienaukową. Biskup Berkeley zgadza się na to bez wahania, że się bozi empirycznie nie wykazuje.

  28. @Tanaka
    No toś mnie zdemaskował. Faktycznie inspiracja przyszła od von Ditfurta. Biblia von Ditfurta to taka moja niebieska książeczka. Troche się zestarzała, bo to już prawie 50 lat, ale wciąż inspirująca.

  29. @Orteq
    Tuż przed chwyceniem kierownicy i wybyciem z Warszawy.

    Anumlik najpierw zapytał dezertera czy to on jest dagny. Dezerter zarzucił anumlikowi szukanie na niego haków i nie odpowiedział skąd zaczerpnął cytat. Być może z dyskusji, którą Ty przytaczasz, być może z wcześniejszej, którą przytoczył Tobermory. Być może te wszystkie wypowiedzi pochodziły ze „Strażnicy”, co zasugerował Tobermory. Nie odpowiedział także na zapytanie red. Kowalczyka o źródło cytatu. Odpowiedź dezertera była impertynencka: „Nie mam czego wyjaśniać” – napisał dezerter. Po czym nastąpił ban.

    A co do Twojego – A w sprawie przytaczania siebie samego miedzynarodowe prawo o INTELECTUAL PROPERTY nie obowiazuje – odpowiadam: obowiązuje. Gdy moja córka, pisząc pracę magisterską na amerykańskim uniwersytecie, zacytowała samą siebie ze swojego polskiego artykułu, bez podania źródła cytatu, otrzymała od promotora ostrą reprymendę, gdy ten recenzował poszczególne części jej pracy. Za to, że nie podała źródła, a to – jak powiedział promotor – kwalifikuje podczas obrony pracy do pały, a nie dyplomu Master of history oraz wywalenia z uczelni. Po drugie zaś – pisząc samodzielną pracę w USA nie wolno cytować siebie in extenso. Wolno swoją wcześniej publikowaną myśl omówić, z podaniem źródła. Tak, Ortequsiu, wyglądają standardy amerykańskie. Z tego co wiem – angielskie i austriackie też. Ponieważ ja takich standardów przestrzegam, wymagam także od innych, aby ich przestrzegali. I jeszcze jedno: nie ma anonimowych tekstów. Każdy ma autora – obojętnie podpisanego nazwiskiem czy nickiem.

  30. Tanaka
    25 sierpnia o godz. 8:52

    Poza tym ten ostentacyjny strażak wolności nie odróżnia publicznego medium od autorskiego blogu pod auspicjami publicznego medium. Autor rządzi i dobiera sobie gości, nie konstytucja. Czepił się strażak tego blogu, bo zewsząd wywalili i rżnie sprawiedliwego wśród narodów świata.

  31. Qba
    25 sierpnia o godz. 7:13
    Dzieki za uznanie.Mogę sie pochwalić, że mam taką przypadłość, że kiedy coś opowiadam, to obserwuję słuchacza. Jak tylko dostrzegę, że temu zbiera się na ziewanie, to abo koryguję mój wywód, albo po prostu przerywam. Kiedy jestem sam, to wtedy staję się sie słuchaczem samego siebie. Jak mi się zbiera na ziewanie to…jak wyżej

  32. wbocek
    25 sierpnia o godz. 8:58

    Dzień dobry, cześć i czołem. Jestem wesoły Romek mam na przedmieściu domek i całkiem się zgadzam, że prawidłowy katolik ma nadzwyczajną trudność w powiedzeniu „świętej pamięci Wojciech Jaruzelski”. A przecież to zgrabnie brzmi, rymuje się prawie, no i każdy katolik wie, jak jest: niezbadane są wyroki boskie. Generał, w sercu Jezuska, a nawet jego tatusia, ma swoje serdeczne miejsce i jest „świętej pamięci”.
    Rozsądnie i skromnie wobec bozi jest, gdy prawidłowy katolik w ogóle nie używa określenia „świętej pamięci”. U bozi działa to i w drugą stronę – ten co co mamy za świętego, u bozi może się mało zasłużył, albo i zrobił co przeciwnego zasłudze. „To jest syn mój umiłowany, jego słuchajcie” – powiedział obłok do apostołów w niebieskiej książeczce. Jakby tak powiedział, czy na pewno Święty Ojciec Święty jest święty, oraz czy Generał jest nieświęty, to by było wiadomo jak jest. A tak, to tylko wtrynianie się w uprawnienia bozi, co jest aktem bluźnierczym.
    Inna sprawa, że z niełatwo jest uzyskać oświadczenie od chmury, ale próbować należy.

  33. Orteq
    Bez urazy, ale trudno zgodzić się z treścią Twojego wpisu i przejść nad nią obojętnie.
    Plagiat to wg. wiki „skopiowanie cudzego utworu (lub jego części) wraz z przypisaniem sobie prawa do autorstwa poprzez ukrycie pochodzenia splagiatowanego utworu”. Gdybym nie wyróżnił cytatu, i nie podał źródła, popelniłbym plagiat, w tym wypadku naruszyłbym tzw. osobiste (niemajątkowe) prawa autorskie twórcy hasła, który może zachować anonimowość. Nie zwalnia to z zachowania praw autorskich, które w tym przypadku są niezbywalne i nie wygasają.
    Pan d., poproszony o wyjaśnienia, najpierw przez @anumlika, potem przez redaktora Kowalczyka, zamiast odnieść się merytorycznie do zarzutów (moim zdanie b. poważnych), pozwolił sobie, w ramach odwracania kota ogonem, na personalne ataki. Próbował, na dodatek, zrobić z siebie biedną ofiarę, niewinnie skrzywdzoną przez złych, bezdusznych łobuzów. Jak widać, po części mu się udało.
    Plagiat to kradzież, choć nie musi wiązać się z uzyskaniem materialnych korzyści. Polacy, przekonani, że ich niepowodzenia, to wina działania wrogich sił, nie dostrzegają, że mają fundamentalny kłopot z etyką. Nie potrafią odróżnic dobra od zła. Przykładem, powszechna akceptacja „ściągania” w szkole, czyli oszustwa. Wielka w tym zasługa, powszechnej, podwójnej katolickiej moralności.

  34. Tanaka
    25 sierpnia o godz. 9:03

    Orteq
    25 sierpnia o godz. 8:23

    Powyższy wpis mylnie zaadresowałem. Mityguję się i poprawiam. adresatem jest :
    @act
    25 sierpnia o godz. 5:34

  35. Pełna zgoda z tym wdrukowywaniem się w dzieciństwie. Sam zresztą o tej mojej cesze oraz o byciu świadomym posiadania takiego wdrukowanego w dzieciństwie systemu reakcji nieomalże Pawłowa pisałem wcześniej. Tyle, że w moim wypadku dotyczy to muzyki, szczególnie chóralnej, szczególnie organowej, zapachów budynku kościoła, zimna tam panujacego, kościelnych dźwięków, czyli wszystkiego POZA tekstem pisanym. No może za wyjątkiem łacińskich tekstów epitafiów. Oraz tekstem kościelnych pieśni, nawet niespecjalnie kolęd.

    Co do Biblii. @wbocek nie tak dawno temu dyskutujac z nawracaczem przytaczał i analizował i opisywał co tam jest napisane w Biblii i nawet miałem sie włączyc, ale tak jakoś… a teraz jest inny powód.
    Dla mnie Biblia to była i dalej jest bardzo ciekawa łamigłówka. Nie wiem, kto i kiedy tak mnie zaprogramował co do tego utworu, ale wiem, że „od początku” tak miałem. A zatem chciałem napisać @wbockowi, że to co on uważał za jakieś cytowane przez siebie znaczenia, w rzeczywistości (czyli iks lat temu i całkiem gdzie indziej) mogło być zupełnie inne od jego rozumienia. Dzisiejszego, współcześnie kontekstowego.

    Aby móc to ocenić i nie wpadać na miny dostępnych nam dzisiaj polskich tłumaczeń trzeba się niestety naumieć całej masy dawnych języków, całych ton wiedzy historycznej, archeologicznej, literaturoznawczej, etc. innymi słowy biblistyka to moim zdaniem jest bogata i fascynujaca dziedzina wiedzy.

    Nie pamiętam ani jednego momentu abym kiedykolwiek poczuł jakiekolwiek „ukłucie” czegokolwiek „specjalnego” (duchowego?) podczas lektury Biblii. Absolutnie niczego nawet w jednej tysięcznej podobnego np. do wrażeń podczas słuchania muzyki cerkiewnej. Natomiast kopanie się w nagromadzonych do naszych czasów rezultatach badań całej masy biblistów było dla mnie bardzo zajmujące. I nie miało – jakim cudem, nie wiem – nic a nic wspólnego z podobno boskim pochodzeniem bohaterów owego komiksu. Już raczej uważałem, jako licealista, ale i wcześniej też, że znaczenie tej książki jest tak ogromne od strony kulturowej, że przenika ona tyle sfer naszego życia, iż podobnie jak szachy, nie wypada nie umieć grać. No i fajnie jest umieć coś powiedzieć na temat partii, rozgrywanej w filmie The Thomas Crown Affair, tym z lat 60-tych.

    Byc może taki, tzn. całkowicie odporny na wdrukowujace się treści tekstu Biblii jestem dlatego, że o ile pamięć nie płata mi psikusów, to moimi pierwszymi samodzielnie przeczytanymi książkami (zaraz po elementarzu Falskiego) były „Królestwo złotych łez” Kosidowskiego, „Mitologia” Parandowskiego oraz „Gdy słońce było bogiem”, znowu Kosidowskiego. Pamiętam zdziwienie rodziców nad moją zaciekłością, jak w pierwsze wakacje w podstawówce zamiast wychodzić na dwór siedziałem i zapamietale sylabizowałem dwie pierwsze książki.

    A obecność tekstu Biblii w domu? Było kilka wydań, ale takie czytanie Biblii „na poważnie” zacząłęm dopiero pod koniec liceum. Więc chyba juz po jakimkolwiek czasie możliwego wdrukowywania czegokolwiek.

  36. Pan Jacek zbanował dezertera. Trochę szkoda, bo dezerter pobudzał , wyrywał z letargu zblazowanych ateistów.
    A przecież dezerter to takie kaczątko, markunt, niezdolne do krytycznego myslenia, a więc do wymiany myśli, podążający niewolniczo za swoim panem.
    Mnie on nigdy nie irytował, raczej mu współczułem

  37. @Lewy 9:35
    Pobudzanie – OK, co innego takie wybryki jak plagiat, czy notoryczne odpowiadanie argumentami ad personam, na ad rem.

  38. „Przytaczanie polega na podaniu źródła cytatu i autora.”

    No ja to rozumiem, znaczy się, nawracacz, według mnie całkowicie nieszkodliwy, bo ja nie miałem najmniejszych problemów z nie czytaniem jego tekstów i z ich przewijaniem, nie odpowiedział sensownie na @anumlikowe zapytanie.
    Znaczy się pewnie śmierdzi i kopiował cudze i tyle. Ale żeby banowac?

    Jestem banowaniu przeciwny. Tak samo jak w poprzednim wypadku @wieśka53.
    Z tego samego powodu. Jak ktoś pisze naszym zdaniem banialuki to go olewamy i już. Nie widziałem jeszcze przypadku, aby ignorowany delikwent chciał sam do siebie gadać w nieskończoność. Zwykle się zmyje i już. Nawet @kagan i jego sto różnych nicków się zmywa a nikt w sieci nie jest bardziej namolny niż @kagan. 😉

    No i poważność tych naszych argumentacji jest przeciez względna. Życie ludzkie od autentyczności danego wpisu nie zależy…

    Bo jakby zależało, to ja mam jakoś tak czułki wyczulone na zwroty o warstwach, „tysiące razy cieńszych od ludzkiego włosa”… pewnie dlatego, że sam często tak samo opisywałem różne takie bardziej cienkie niż grube rzeczy. No i jakby tak wpisać w gugla… a po co?
    Nie mamy lepszych tematów do dyskusji?

  39. @zza kałuży
    Bez przesady. Wystarczy znajomość 20 języków na poziomie eksperckim (w tym przynajmniej ośmiu martwych i czterech dalekowschodnich), ze sto trzydzieści lat na studiowanie żródeł i powoli można zacząć się przymierzać, by zostać całkiem solidnym erudytą.

  40. @Tanaka 9:17
    Jaruzelski był ochrzczony, przyjął poza tym sakramenty komunii (nie tylko pierwszej), bierzmowania, małżeństwa. Katolickie gimnazjum z wyróżnieniem ukończył, ekskomunikowany nie został, apostazji nie dokonał. Katolik pełną gębą. Tytuł ś.p., należny mu jak psu zupa.

  41. gotkowal
    25 sierpnia o godz. 9:57

    Właśnie. Generał był jednym z tych katolików, którzy tworzą 95% katolicką większość nad Wisłą.
    Interesujące jest też to, że Generał walczył, z wielkim zaangażowaniem, poświęceniem skutkującym ranami, wybitną odwagą po to, by zabić innego katolika – Hitlera. Hitler był prawidłowo ochrzczony komunię przyjał, nie został ekskomunikowany. Co więcej – papież Pius XII wychwalał na cały świat cnoty Adolfa H. i jego wojenne dzieło.

  42. Lewy
    25 sierpnia o godz. 9:35

    Lewusku, ja Ciebie podam do sprawy za „dezerter pobudzał, wyrywał z letargu zblazowanych ateistów”. Jak ja bym na okręcie na środku Jamna przy szóstce albo na rowerze był w letargu, to nikt by mnie tu, jak norniczki, co z mego okrętu wyskoczyła kilometr od brzegu, nie znał. Nawet nie wiem, co to „letarg”, a jeszcze więcej nie wiem, co to „zblazowany”. Nie miałem nic przeciw dezerterowi, ale i nic specjalnego – za nim, więc nieobecności raczej nie zauważę. Jada zara na woda w letargu zblazowany.

  43. Też mi troszkę szkoda dezertera

  44. @Tanaka
    Deschner z lubością przytaczał fakt, że w czasie wojny, tylko siedmiu niemieckich katolików, odmówilo służby wojskowej. A jeden z nich, na dodatek, okazał się wariatem.

  45. @NeferNefer
    Każdego szkoda. Tak mówią. Arogancja i poczucie wyższości tu winne. Poza lekceważącym stosunkiem do prawa autorskiego. Autorskie prawa majątkowe, budzą wiele kontrowersji, ale osobiste (niemajątkowe) – są święte.

  46. „Biblia”dla najmłodszych”,jest takie cóś i inne podobne też,to takie papu dla kaczątek w przedszkolach.
    W tym wieku dzieciaczki „łykają”wszelkie informacje,więc i tę truciznę też.Jest to pedofilia soft(?),nazywam ją pedofilią umysłową.

  47. @BROKOZ
    Biblia dla najmłodszych i katecheza w przedszkolu. Nasilona replikacja wirusa. Kk nie pozwoli żadnej duszyce błąkać się na wolności.

  48. Nie miałam czasu przedtem, sprawdziłam teraz – tekst „dagny” jak i inne pochodzą ze strony
    http://www.rumburak.friko.pl/BIBLIA/publikacje/jak_powstalo_zycie/04.php
    Nie byłabym taka szybka w zarzucaniu komuś zrzynania, bez pewności, że tekst z tego linku ( a wydaje się on tekstem pierwotnym) nie jest autorstwa dezertera lub autor tekstu tego i innych udzielił pozwolenia na powielanie.

  49. Czy dezerterek zrzynał czy nie zrzynał, to mnie nie poudzało, bo ja go nie czytałem. Znałem go tylko z drugiej reki, czyli z ripost kochanych ateistów, których to kaczatko pobudzało. Czy kaczatko nie ma prawa popełniać plagiat ? Oto jest pytanie ! Od razu zastrzegam się. że to Szekspir, żeby mnie kto o plagiat nie posądził

  50. Zbanowaniw dezertera to chamstwo. Najzwyczajniejsze chamstwo

  51. @Ewa -Joanna
    Nawet gdy ktoś zezwala na powielanie swojego tekstu, koniecznie należy zaznaczyć, że to cytat i w miarę możności podać autora, lub pozostawić go anonimowym. NIE WOLNO PODPISYWAĆ SIĘ POD CUDZYMI TEKSTAMI. D. mógł się wytłumaczyć, stwierdzająć, że działał bez złej woli, a problem został spowodowany niewiedzą. Wolał pójść na zderzenie czołowe. Brakło mu, zalecanej przez Jezusa, pokory.

  52. w sprawie dezertera: pierwsze miesiące jego bytności tutaj – próbowałem nawiązać z nim rodzaj porozumienia i próbowałem dialogować. Cierpliwość cnotą, będzie nagrodzona – tak mówią. Później była jazda w dół: zero odzewu, pominanie przez rzeczonego dowodów, mocnych argumentów, zniakanie – dla wygody. Cały czas czytał jednak i jak tylko się pojawiło hasło: bozia, Jezusek i podobne, zaraz się odzywał Nie będę dalej u przedstawiał szczegółów, ale skutek był taki, że z czasem coraz mniej mi było dezertera, choć nie miałem przekonania,że należy go banować. święci „dni ostatnich” mają jednak to do siebie, że wreszcie przekroczą wszelkie miary i to właśnie się działo. Jacek Kowalczyk to zauważył i zbanował.

    Może komuś rzeczony zapewniał rozrywkę, uciechę i niejaką pożywkę intelektualną, mnie nie. Poczciwość człowieka zagubionego przyjąłem co do niego na początku. Czas pokazał, że żadnej poczciwości w tym nie było, a nieludzki automatyzm ciężko skrzywionego osobnika.

    Napisałem, wczoraj, szczegółowe uzasadnienie w sprawie rzeczonego, nie weszło jednak na blog, zapewne z powodu tego, że wielokrotnie użyłem w obszernym tekście wyjaśniającym nicka rzeczonego osobnika, co pewnie czujny program filtrujący wyłapał i zablokował jako już obciążone banem.

    Może uda mi się w końcu tekst wstawić, sądzę, że wyjaśnienie i dokładniejsze przedstawienie służy poziomowi bloga.

  53. @Orteq
    Nie argumentujesz. Uzewnętrzniasz emocje. Z emocjami nie sposób polemizować. Dezerter nie przestrzegał reguł. Był ponad. I to jest dopiero chamstwo. Lub socjopatia. Do wyboru.

  54. @gotkowal
    25 sierpnia o godz. 11:04
    Ale starannie opuściłeś sugestię, że mógłby to być tekst dezertera, bo dlaczego i nie? Skąd możesz założyć, że to @dezerter nie bawi się w prowadzenie tej strony – widać, że to strona entuzjasty nie zawodowca.
    Sąd powinien brać pod uwagę wszystkie możliwości. Dezertera ścięto w sądzie kapturowym, czy jak to się nazywa. Bo @anumlik cieszy się na blogu większym „autorytetem” niż dezerter?
    To przesądziło sprawę jak się wydaje.
    Ja tak jak i @Lewy nie czytałam dezertera, bo mnie to zwyczajnie nie interesowało, ale mi nie przeszkadzał. Gdyby nie było odpowiadaczy i pognębiaczy to @dezerter nie byłby taki wygadany 🙂

  55. gotkowal
    25 sierpnia o godz. 10:19

    W Niemczech czasu III Rzeszy, około 1/3 mieszkańców to byli katolicy. Reszta – inni naśladowcy Jezusa. W Austii, przyłączonej do Rzeszy w 1938 katolicy to większość.
    Należy więc przyjąć, że 1/3 Wehrmachtu to byli katolicy, 1/3 SS, 1/3 Einsatzgruppen, 1/3 Gestapo i tak dalej.
    Ani w czasie tworzenia III Rzeszy, głosowania na Hitlera, jego frenetycznego popierania, ani w trakcie samych działań wojennych i ludobójczych, ani po wojnie – nie było żadnej powazniejszej i na większą niż może osobista, czy w kręgu rodziny – refleksja, ekspiacja z tego powodu że katolik był takim draniem, bandziorem, ludobójcą. I nie miało miejsca żadne „zadośćuczynienie bliźniemu” – jak żąda tego katolicki bozia, który także żąda zadośćuczynenia dla siebie. Mnie zadośćuczynienie katolika dla bozi nie zajmuje, może mu starczy jeden paciorek,natomiast zadośćuczynienie wobec ludzi ze strony winowajców miało wymiar szyderczy.
    Katolik, cokolwiek zrobi, uważa się za osobę wyższego rzędu i nosiciela oraz szafarza najwyższych wartości.

  56. @Ewa-Joanna
    Nikt dezerterowi nie zabraniał przeznać, że to jego tekst. Był o to wyraźnie proszony. Zrobił unik. Nie w tym problem, że popełnił błąd, ale, że nie potrafił się z niego wycofać, jak dorosła osoba.

  57. @Tanaka
    Dlatego tak genialnym wynalazkiem jest spowiedź. Złajdaczyłem się, a po chwili, znowu ponad śnieg bielszym się stałem (parafraza Żeromskiego). By móc grzeszyć na nowo. Perpetuum mobile.

  58. gotkowal
    25 sierpnia o godz. 9:57
    u nas mówi się ” jak psu buda”
    ale zupa tez może być…

    >>>>>>>>>>
    mnie obecność d…a nie przeszkadzała, pomijałam jego wpisy, bo nic nowego nie wnosiły do tematu, choć wywoływały żywą dyskusję:każdy miał szansę odnieść się do często wierutnych bzdur; pombocek pisał piękne elaboraty nt pisowni i sensu wypowiedzi lub cytatu, @Tanaka na swój sposób dokonywał wiwisekcji tekstu, inni tez próżnowali. A czytanie tych tekstów było bardzo pouczające, czasem i zabawne.
    Można powiedzieć, że d…r swoimi tekstami powodował wybuch piśmiennictwa na naszym poletku, polemiki z nim były… palce lizać, uczta dla oczu, serc i umysłów.

    Ale …
    …denerwujący był brak odniesienia do pytań zadawanych przez wielu oraz coraz bardziej osobiste wycieczki i to, za co został na koniec zbanowany.

    Za jakiś czas wróci….

  59. gotkowal
    25 sierpnia o godz. 11:17
    Żadasz od niepełnosprawnego osobnika,kaczątka, by postepował jak dorosła osoba !

  60. Sprawa zbanowanego jehowity (tekst napisałem wczoraj, w trakcie procesu dojścia do założenia banu rzeczonemu) – generalnie, przywołana w detalu wpisem anumlika:
     
    anumlik
     
    24 sierpnia o godz. 20:10
     
     
     
    Anumlik, w powyższym wpisie, wykazał, bez żadnych wątpliwości, podając link do którego zajrzałem i rzecz zweryfikowałem, że @dez. zerżnął, wykonał czynność kopiuj-wklej, bardzo obszerny cytat osoby występującej pod nickiem @dagny.
     
    Dokonał w ten sposób kradzieży.
     
    Jedyna sytuacja, że nie jest to kradzież to taka, że @dez. =@dagny, albo że otrzymał upoważnienie od @dagny do jej cytowania, bez podawania źródła cytatu, co ze strony @dagny byłoby nieuczciwością. @dez. wykluczył jednak taką ewentualność, wpisem: dez.83
    24 sierpnia o godz. 21:21
     
    mamy zatem do czynienia z kradzieżą.
     
     
     
    Anumlik zażądał od @dez., by się wytłumaczył. @dez. odpisał anumlikowi w podanym wyżej poście (21:21), że są to ze strony @anumlika „Głęboko zakorzenione uprzedzenia”, „zarzucanie plagiatu” – zarzut został przez anumlika udowodniony, zatem nie jest to już tylko zarzut, ale stwierdzenie faktu kradzieży. Natomiast zarzut stawia @dez. anumlikowi, w tych słowach: „Jeżeli bawi cię rola poszukiwacza haków,na moją skromną osobę – to wyluzuj”. Są tu dokladnie dwa zarzuty @dez. wobec anumlika: szukanie haków i bawienia się w tą grę poszukiwacza, a więc i krzywdziciela, za pomocą haków, @dez. przez anumlika. @dez. kończy zdanie kpiną z dowiedzionej przez anumlika @dez. kradzieży: „wyluzuj”.
     
    następnie stawia @dez. trzeci już zarzut wobec anumlika, że ten ma „parcie na szkło”.
     
    Sytuacja jest taka: @anumlik udowodnił własny zarzut wobec @dez., że dokonał plagiatu, czyli kradzieży, na co @dez. , nie dokonując wytłumaczenia się z czynu, postawił w to miejsce anumlikowi trzy zarzuty, niczym nie poparte.
     
     
     
    Odpowiedź na powyższy wpis @dez. dał anumlik tu:
     
    anumlik
     
    24 sierpnia o godz. 21:45 , przypominając wyraziście, że udowodnił plagiat @dez. , a nie „bawił się w szukanie haków” – jak na dowód kradzieży odpowiedział @dez.
     
    Na koniec anumlik stwierdził, że nie ma w tym temacie nic więcej do dodania.
     
    Otóż nie, €“ wskutek takiego rozwoju wypadków €“uważam, że jest co dodać. Co niniejszym czynię.
     
     
     
    Zatem dalej: odpowiadajac na kolejny, jednoznaczny wpis anumlika, @dez.83
    24 sierpnia o godz. 21:53 , sugeruje, że anumlik, dowodząc kradzieży dokonanej przez @dez. , stosuje konfabulacje. Upomina przy tym anumlika tymi słowami: „Bóg szczodrze udziela mądrości każdemu, kto żywi pewne uprzedzenia, lecz usilnie stara się wyrugować je ze swego serca”. Jest w nich zawarty kolejny zarzut wobec anumlika, że żywi wobec @dez. uprzedzenia w związku z tym, że @dez. udowodnił kradzież, a może też żywi uprzedzenia bardziej ogólnej natury, €co do czego są zresztą oczywiste podstawy: @dez. po to się pojawia na blogu by szerzyć niewiedzę, obłudę, manipulować faktami życia i nauki, produkować z nich fałszywe byty, szerzyć propagandę jehowicką, kłamać. Posługując się przy tym kradzieżą.
     
     
     
    Za osobną obrzydliwość w zachowaniu @dez. uważam to, że wykorzystuje naukę, falsyfikując ją zabiegami manipulacyjnymi, do szerzenia kłamstw religijnych, co na tym blogu jest szczególnie niegodne. Główną działalnością rzeczonego na blogu było wrzucanie kłamstw, przedstawianych jako prawda, a do tego zwykle jako „prawda naukowa”.
     
     
     
    Od czasu pojawienia się tu @dez. , nie doszło do żadnej z nim dyskusji, ponieważ rzeczony nie dyskutuje, z powodu niewiedzy, braku ochoty na uczenie się, ciężkiego skrzywienia umysłowego wywołanego zgwałceniem przez ideologów religijnych, oraz fundamentalnego zakłamania idącego w parze z gruntowną niemoralnością zachowania – co niniejszą sprawą potwierdził po raz bodaj niepoliczalnie kolejny.
     
     
     
    Wiele razy zwracałem @dez. , jak i uczestnikom bloga uwagę na to, że @dez. jest osobą głęboko nieuczciwą: na próby dialogu ze strony sporej grupy blogowiczów doprowadzenia do ludzkiego kontaktu umysł – umysł, lub prostowania jego kłamstw i uroszczeń, odpowiada tylko i wyłącznie dalszą propagandą, manipulacją i kłamstwem. To jest objaw braku szacunku dla rozmówcy. Więcej – €“ pogardy. Ale i ciężkiej choroby psyche. Bytność na blogu była dotąd szansą dla @dez. , by się wyrwał z tego ciężkiego skrzywienia. Otrzymywał tu niezliczone ilości rzetelnych wyjaśnień, przestawień dowodów nauki dezawuujących jehowickie brednie, lekcji myślenia i zdrowego badania rzeczywistości, miejscami życzliwego wsparcia, albo należnych mu słów surowych, nazywających zło złem. W żadnej szkole tego nie otrzymał i nie otrzyma. Otrzymał więcej darów niż zdolny byłby sam wykorzystać, mógł się więc nimi dzielić z innymi. Zgodnie z tym „co naprawdę mówi Ewangelia”. Wszystko to jednak marnował, odrzucał, wszystkim wzgardził.
     
     
     
    Bodaj pierwszą osobą, jaka zaapelowała na blogu – parę miesięcy temu – o zbanowanie @dez. , był @lonefather. Od dłuższego czasu @namargineska przypomina konsekwentnie, że rzeczony nie jest normalnym uczestnikiem blogu, ale przypadkiem bardzo specjalnym, o stanowczo złych cechach. Od dawna, zarówno na blogu, jak i w wewnętrznych wymianach poglądów, ścieraliśmy się w sprawie potencjalnego usunięcia @dez. . Używaliśmy różnych argumentów. Dotąd, z niewielką przewagą, przeważały takie, żeby rzeczonego pozostawić: jak chce, niech włazi i gada co uważa.
     
    @Dez. , po pierwszych paru miesiącach prób dyskutowania z nim, stawał mi się coraz bardziej obcy zarówno pod względem towarzyskim, jak i poznawczym, osobowym oraz moralnym. Z czasem zacząłem jego wypowiedzi mieć za odrażające moralnie bardziej nawet niż odrażające poznawczo. Obcowanie z umysłem zabitym, ścisłym umysłowym trupem, który się jednak swoim strupieniem narzuca, to rzecz odrażająca. Czemu nie raz dałem wyraz. Jednocześnie, zarówno na blogu jak i poza nim, byłem zwolennikiem męczenia się z tym osobnikiem, w imię wolności wypowiedzi i reprezentacji na blogu tzw. pełnego spektrum zdań. Uważam, że @dez. złamał wszelkie bariery oraz normy uczciwości, nie wnosi do blogu pozytywu, ale kazi go kłamstwami i nie stroni od kradzieży. Nie przedstawia też żadnego własnego zdania, bo umysłowy truposz nie jest do tego zdolny, może jedynie działać jak cyborg, odtwarzając tezy propagandowe wzięte z jehowickiej „Strażnicy”. Ten stan rzeczy wskazuje z jaką, życzliwie motywowaną, nadmiernością był traktowany ten osobnik. Sądzę, że przyszła ostateczna pora, by z tym skończyć.
     
     
     
    @Jacek Kowalczyk
    24 sierpnia o godz. 22:08 Panie Jacku: dziękuję za uważną reakcję. W związku ze sprawą o kryptonimie „dezerter” w ogóle, a co do wyczynów dzisiejszych rzeczonego ściślej biorąc , wnoszę, – we własnym imieniu – o zbanowanie @dez., co nazwę mniej angielsko, a bardziej po polsku: wnoszę o wywalenie dewastatora i łobuza. Powody, jak sądzę, dostatecznie przedstawiłem we własnym imieniu, a @ anumlik opisał rzecz na swój sposób.
     

  61. Oto słowo na dzień
    W katolickich lasach czyli w Polsce jest pełna platikowych toreb, butelek, puszek po piwie, nawet w tak dziewiczych górach jak Bieszczady. W protestanckich lasach jest czysto. Z pewnością wynika to z tego, że katolik wyrzuci butelkę, a p potem sie wyspowiada i ma problem z głowy. Protestant nie ma takich mozliwości, więc zabiera śmieci z sobą

  62. @Tanaka
    Już otym pisałem, ale uwielbiam przynudzać, więc jeszcze raz. Każdy monoteizm odpowiada, na być może najważniejszą potrzebę ludzkiej psychiki. Potrzebę przynależności do wybrańców, depozytariuszy ekskluzywnej Prawdy. Jaka to radość, poczuć się lepszym, „sprawiedliwym” i wtajemniczonym. I to właśnie jest zatrute źródło. „Lepszość” powoduje nieuchronne poczucie wyższości, które uruchamia prostacki konwejer: brak szacunku, pogarda, nienawiść, nietolerancja, przemoc. Działa zawsze, za każdym razem. Nie da się tego wyłączyć, nie niszcząc monoteizmu, jakby się nie nazywał: katolicyzm, islam, komunizm, nazizm.

  63. Team Lewy

  64. gotkowal
    25 sierpnia o godz. 1:13
    „Ciekawe jaką Świętą Księgę będzie miała AI, sztuczna inteligencja….skoro AI stwarzamy, na swój obraz i podobieństwo, to jakaś Księga będzie musiała być. Choćby i wirtualna. Ciekawe co będzie w środku? Bierzcie ludzi i czyńcie ich sobie poddanymi? A może jednak, żadne Pismo nie będzie potrzebne, bo sama AI atrybuty boskie uzyska?”

    Dla mnie orzeźwiające jest spojrzenie Yuval Harari: polecam jego wykłady, np. „Techno-Religions and Silicon Prophets”

    https://www.youtube.com/watch?v=g6BK5Q_Dblo&feature=share

  65. Do mojego tekstu powyżej, omawiającego sprawę zdezerterowanego i banu dla niego dodam, że minąłem się w czasie z decyzją Pana Jacka o zbanowaniu, mój wniosek o ban był więc spóźniony. Ban nie był więc wynikiem prośby.

  66. @konstancja
    Jeśli @Na marginesie ma rację, to wróci. Nie ten to inny.

  67. Lewy
    25 sierpnia o godz. 11:33

    Parę dni temu wyczytałem, że obrońcy Puszczy przed wycinką, oraz pozostali obrońcy środowiska naturalnego są zagubieni, nie maja na poparcie swoich zachowań żadnej poważnej argumentacji. Zaś wycinka Puszczy odbywa się w zgodzie z …. nauką społeczną Kościoła kat.

  68. Lewy
    25 sierpnia o godz. 11:33

    tylko polski katolik wyrzuca butelki, smieci, stare kanapy, telewizory w las, przy drodze.
    Spędziłam dwa tygodnie za naszą wschodnią granicą. Objazd wokół całego kraju. Zero takich widoków. Nie ma co prawda autostrad, jedyna zbudowana na olimpiadę w 1980 roku jest wolna od osłon wysokich na 6-8 metrów i nie z powodu braku zabudowań; w miastach ani nigdzie nie uświadczysz grafitti na murach …. są tam i polscy katolicy i prawosławni.
    Łukaszenka trzyma za pysk? obcina ręce ?
    Zapewniam, że w sklepach można kupić farby w sprayu, więc chyba problem gdzie indziej, jak pies, jest pochowany.
    Przyzwolenie? zbyt małe kary?
    W Poznaniu złapano jednego takiego; obsmarował okoliczne budynki swoim podpisem, w komunikacji miejskiej zniszczył szyby sprayem z zawartością jakiegoś kwasu powodującego wżeranie farby w strukturę szkła (?) – gdy go złapano, dostał swoje ( w zawiasach, niestety) ale z przymusem zapłaty za zniszczenia. Coś około 20 tys. zł.
    Zdaniem wielu poznaniaków zbyt mała kara, ale nie ma juz jego podpisów na murach.

  69. Tanaka
    25 sierpnia o godz. 11:05

    Trudno o durniejszą postawę niż obstawanie za całkowitą wolnością słowa. Sam byłem tak głupi jak paru tu broniących dezertera: po dziesięcioleciach nieskrępowanej cenzury wyobrażałem sobie nieograniczoną niczym wolność. I ja broniłem kiedyś dezertera w tym sensie, że mi nie przeszkadzał. Nie przeszkadzał również tym, którzy go nie czytali i nie mieli na blogu ateisty nic do powiedzenia w sprawach religii. Ale teraz, kiedy poproszony o wytłumaczenie się z uargumentowanego oskarżenia o plagiat, zadarł dumnie nos i zero powiedział, nie tyle pokazał swoją klasę magnetofonowej taśmy, ile oszusta, który jest ponad wszelkie tłumaczenia się. Mało kto, prócz Tanaki i mnie zauważył wiele drobnych oszustw i uników tego „dyskutanta”, za które nigdy nie powiedział „przepraszam”. Gospodarz blogu odpowiada za wizerunek blogu. Gdyby na blogu był tolerowany plagiator, gówniany byłby ten wizerunek. Pan Jacek to ogromnej cierpliwości gospodarz w porównaniu z innymi gospodarzami. Dezerter przekroczył akceptowalne granice. Ci, co po nim wycierają nos mało wiedzą o perfidii, która może się kryć za taktycznie stosowaną, wyłącznie dla celów indoktrynacji wyuczoną grzecznością, więc pewnie nie zauważyli niezauważalnych, coraz liczniejszych epizodzików, kiedy dezerterowi puszczały hamulce.

    Blog jest autorski, więc Orteg swoje szlachetne słowo „chamstwo” na określenie zbanowania, może sobie wsadzić w tylną w kieszeń i założyć własny blog – bez banowaństwa, a nie wpierniczać się tam, gdzie nikt go o cenzurkę ani o poradę nie prosi. Pewnie nie o to chodzi na blogu, że ktoś nie przeszkadza, bo tu nie dworcowa poczekalnia. Przede wszystkim: dezerter odmówił wytłumaczenia się z podejrzenia go o przestępstwo.

  70. @Orteq 11:02

    Wolę być chamem niż tak finezyjnym intelektualistą jak Pan.

  71. Polecam zobaczyć w „Tak Jest” wywiad z pisarką,
    o lekturach, o obecnej sytuacji, o „ministrańcie służącym do czarnej mszy”, o nauce idiotów przez idiotów w celu uzyskania maksymalnego idiotyzmu, o grafomani, która będzie wzorem poezji dla naszych dzieci …..
    Czyli podsumowanie „dobrej zmiany” od strony nauczania.

    http://www.tvn24.pl/tak-jest,39,m/kiedy-glupi-ludzie-chca-uczyc-dzieci,767014.html

  72. Tanaka

    Tanako, przepraszam – chyba przez nieuwagę puściłem powyższy tekst z Twoim adresem. Miałem mówić bez wyraźnego adresu, choć jest tu Orteg ze swoim „chanstwem”.

  73. @ETo
    Dzięki za link. Mam na półce „Od zwierząt do bogów”, niestety jeszcze nietknięte, czeka na swoją kolej.

  74. Cała ta sprawa to doskonały przykład na to, że stado jest groźne.
    Wystarczy, że przywódca – samozwańczy lub nie, da hasło do ataku i hura! Atakujemy i potakujemy.
    Smutne małe kaczuszki…

  75. @Ewa-Joanna
    Świetne porównanie, szkoda, że fałszywe. Kto ma być tym samozwańczym basiorem? I co by było z tym morderczym stadnym instynktem, gdyby pan d. wykazał się inteligencją i miast atakować, sprawę załagodził? A na czym polega potakiwanie, na oczekiwaniu trzymania się reguł cywilizowanej dyskusji? Qba, we wczorajszym wpisie, znakomicie sportretował pewnego posła, który z nietrzymania się reguł zrobił oręż polityczny i jest na najlepszej drodze do zniszczenia sporego europejskiego kraju. Naszego kraju. Oczywiście, nie porównuję dezertera do Słońca Żoliborza, wskazuję na to, że przestrzeganie zasad jest fundamentem społeczeństwa.

  76. @Tanaka
    25 sierpnia o godz. 9:17

    “Dzień dobry, cześć i czołem! ….
    Cy cytujesz cytat com cytował, bom cytaty i pisaty, do poprzedniego wpisu ?
    Jeśli tak to fajnie
    Jeśli nie to fantatastyczny zbieg okoliczności – takie lubię.
    – (jabym na twoim miejscu zostawił prznajmniej cudzysłów, bo patrz co spotkało wielebnego Dezertera)

    Toteż dla przypomnienie (bo się guzdrałem z nie mej winy, …. wina? grzechem pachnie ) wklejam się :

    “…
    @NeferNefer
    24 sierpnia o godz. 20:39

    Pzyćmić słońca nie w mojej intencji było, błyszcz nam zatem Neferteti, (a ja się trochę poopalam).
    Że pasuję, dzęki, choć to trudne i bolesne, bom bierzmowan przez samego JP2, a to geometrię utwardza.

    @Tobermory
    24 sierpnia o godz. 20:52

    “Dzień dobry, cześć i czołem! Pytacie skąd się wziąłem?! “ jak naoliwiona błyskawica.
    Metafora zgrabne, wolę od gwiazdy betlejemskiej, ale już mniej od perseidy. Za szybko poszło? sypię popiół na głowę – widać nie będzie bo włosy sól i pieprz (pomyślę o ultramarynie).
    I milknę gdy do Was mówię (tym bardziej, że nowy post Lewego jest)

    konstancja
    24 sierpnia o godz. 20:50

    opuszczę więc słoneczny Canal du Midi ( Canal de Bourgogne też w dechę – ?burgundzki) obsadzony platanami i zejdę pod ziemię.
    Niekoniecznie nudno będzie bo tam również szlaki wodne są, jak ten Styks. Kanałem w tunelu pod paryskim brukiem bulwaru Richard Le Noir nawet stateczkiem można dopłynąć do kanału St Martin, a tam, przez Bassin de la Vilette do Kanału Ourcq, do Marny, hop, drang nacht osten i hulaj dusza, może do Polski tak bym się dotaplał.
    trzymanko
    …“

    A w Krakowie pod Dietla stara odnoga Wisły zakopana – też musi być kanał – tunel?

  77. @Gotkowal
    Jeśli sztuczna inteligencja wytworzy własną religię, jak w bajkach robotów ,będzie to jeszcze jeden dowód na to, że religia, tak czy inna , jest konieczną fazą w rozwoju cywilizacji, może jednak tylko w rozwoju cywilizacji opartej na DNA.
    Jeśli religia to jest konieczna faza rozwojowa, to można porównać wierzących do larw, poczwarek a ateista to już postać dojrzała – imago, motyl czy inna mucha.

  78. @Stachu39
    Może uda się dotrwać do chwili, gdy Erg Samowzbudnik, bladawca pokona.

  79. @konstancja
    Są dwa rodzaje wandali; artyści i niechluje. Artysta chce się przy pomocy spraya wypowiedzieć, pokazać na nieszczęsnym kawałku muru swoją wizję świata. Trzeba trochę rozumieć takiego artyste, ale też dać mu po łapach. Niechluj nie ma żadnego usprawiedliwienia. Tylko spowiedź przed bogiem, tzn jego samozwańczym reprezentantem, daje mu szanse na oczyszczenie sie z niechlujstwa.
    Ps
    Czy samozwańczy reprezentant kogoś, kogo nie ma, jeszcze jest reprezentantem ?

  80. Chóralny lament za dezerterem – bezcenne! Idę poturlać się ze śmiechu.

  81. @namargineską
    Nie masz racji, że się turlasz. Kto teraz będzie odgrywał rolę wiejskiego wariata, no kto ? No i nie bedziesz juz mogła nikogo ostrzegać.
    Dlatego my chóralnie lamentujemy

  82. Haslo dal anumlik. Hunwejbini poparli. Uoj, poparli. POPiSem poparli. No to wuc zrobil co musial. Z finezjom to czyniac.

    Podsumowanie (12:28):

    „stado jest groźne. Wystarczy, że przywódca – samozwańczy lub nie, da hasło do ataku i hura! Atakujemy i potakujemy. Smutne małe kaczuszki…”

  83. @ Orteq
    …a na wszystko z wyżyn swej wieży patrzy dalekowzroczny i wyniosły indywidualista Orteq, z finezjom to czyniąc.

  84. @Na marginesie 25 sierpnia o godz. 14:30
    Może dla równowagi zaprosimy wariata, który twierdzi, że Ziemia jest płaska?
    Będzie nam tak wesoło, że aż hej.

  85. Sorry wielki, ostatni wpis byl do Lewego.

  86. A pisoidy – zapewne dla równowagi – wprowadzają smoleńskie gnioty do lektur szkolnych. Każdy ma prawo się wypowiedzieć, no nie??? Każdy ma prawo wykrzyczeć w Sejmie (i to bez żadnego trybu), że przeszkadzają mu zdradzieckie mordy. A większości słuchaczy to przecież nie przeszkadza – było, minęło, a nagranie można przewijać (hi hi hi !!!)

  87. Ja tez idę poturlać się. Niekoniecznie ze śmiechu zreszta

    Choc kto to wie. Babciusia ma swoje nadzieje. Posrod jej wlasnego, tez przeciez wiekowego juz smiechu. Niebieskimi pigulkami wywolanego

    PS. Czy moze ktos cos wie o sprawie sadowej pn. class action przeciwko wynalazcom niebieskiej pigulki? Ze niby owszem, pobudza. Ale nie doprowadza do insert..

  88. @namarginesko
    Świetny pomysł, z tym specjalistą od Ziemi płaskiej. Dopiero bylyby śmichy i hichy (kurcze czy hichy czy chichy – Toby ratuj). Musiałby to być taki uparciuch, co to żaden argument do okrągłości by go nie przekona.

  89. Dzieki za intelektualistem, Gospodarzu. Choc jam nie calkiem obeznany ze slowem

  90. @Lewy 25 sierpnia o godz. 15:04

    Wiejskich głupków do zabawy nam tu raczej nie zabraknie – blog z założenia ateistyczny będzie i tak przyciągał wojowniczych religiantów. A ten konkretny głupek już się… przejadł. Okrutne to, nie sądzisz? Mam na myśli wypowiedzi broniące głupka. Przeciąganie agonii, że tak powiem. To jest oczywiście moja osobista, indywidualna ocena sytuacji. Co do meritum – Tanaka już podsumował. Anumlik objawił, Gospodarz podjął decyzję. Dlaczego jeszcze dogryzasz mnie? Ja tylko niestrudzenie i cierpliwie wyjaśniałam, kim jest rzeczony – wirtualnym komiwojażerem, wciskającym ludziom produkt – mleko w proszku wam, kochani, nawet w buty.

  91. Najwienksze odkrycie panbozi:

    dwa wzgorki na klatce piersiowej Ewy są dowodem na to, że mężczyźni potrafią skupić się na dwóch rzeczach jednocześnie. Noo, przynajmniej jeden menszczyzna to potrafi

  92. @Orteq 25 sierpnia o godz. 15:18
    Jasiowi wszystko się kojarzy z d… (ezerterem)

  93. „Anumlik objawił, Gospodarz podjął decyzję. Dlaczego jeszcze dogryzasz mnie? Ja tylko niestrudzenie i cierpliwie wyjaśniałam, kim jest rzeczony – wirtualnym komiwojażerem, wciskającym ludziom produkt – mleko w proszku wam, kochani, nawet w buty.”

    A ja myslalem ze anumlik spowodowal to ostatnie zbanowanie

  94. @ Orteq
    Napisałem: indywidualistę, nie intelektualistę.
    Czytanie wymaga uwagi.

  95. @Orteq 25 sierpnia o godz. 15:24

    Anumlik po prostu dostarczył kroplę, która przelała. Moim zdaniem.
    P.S. Już nawet wiem, z czym ci się zaraz skojarzy kropla…

  96. Zycie is as it is. If you know what I mean

    ” Kobieta mnie wkurza swoimi kaprysami i ciągłym marudzeniem, a wkurwia mnie też tym, że tak łatwo się wkurwia o byle co. Praca mnie wkur… bo miałem dostać umowę, a ciągle mnie zbywają jak jakiegoś ciołka, a dla nich rzuciłem poprzednią pracę. Miało być wszystko pięknie a jest chujowo, plany idą w łeb. Człowiek się staje zestresowany jak dupa w lesie, że aż wszystkiego się odechciewa, czasami aż się chce w łeb sobie strzelić. Nawet pogadać z nikim nie można, bo każdy ma swoje problemy,
    a Ciebie ma w poważaniu… Co za masakra… ciągle to samo, dupa Jasio i tyle.”

    I jeszcze szklo. Bo MY mamy wybor. Jasio i dupa. Szklo dla luzerow

  97. @Orteq 25 sierpnia o godz. 15:34

    To jest destructive self-talk, you know.
    Ale zawartość własnej głowy ustalasz sam.
    Nikt za ciebie… i wolnoć Tomku.

    P.S. Alkohol jest w zasadzie depresantem.

  98. P.S. I ma działanie całkiem odwrotne do działania niebieskiej tabletki.
    Skoro już mowa o Jasiu itd.

  99. Milczę ja sobie tu skromnie, a tu …, nie, nie dltago, że zwolniło się miejsce po wielebnym D.
    Kilka nieuczesanych myśli spokoju nie daje.

    Co do spraya (sprayu?), kto wie co sztuką, niech pierwszy podniesie kamień. Ale zanim nim, wpierw okiem niech rzuci na to co robi (tworzy!) Banksy ( banksy.co.uk/ i indziej).

    Stado…, ale czasem oświecony książe czy król zrobił lepiej niż kompromisywna demokracja (system najgorszy, z wyjątkiem wszystkich innych – Winston C.)

    Sam fakt że tu krytykują, krytkujecie, krytykujemy, wynka z m. in. etyki. A ta ewolucyjnym rodowodem poniekąd z religii, krewna moralności. A jeśli ewolucja – to tak jak loteria. Miejsce dla Dezertera było pod warunkiem, że był szczery, nawet jeśli trochę jak dinozaur albo inna skamielina.
    Jest coś jakby smutnego u Darwina. Próbowano go wpisać czy utożsamić z postępem. Ale jemu nie o to chodziło – loteria?, nie tylko. Taki spleen jakby.

  100. @ Towarzystwo wzajemnej adoracji
    Pierwsza książeczka „Brzydkie Kaczątko”
    @ Na marginsie
    Do you remember me? Shalom. https://www.youtube.com/watch?v=ZWIx24J00Wc

  101. Drogi Lewy
    Pięknieś i poetycko to wszystko opisał a ta kaczuszka i jej pierwsze spojrzenie na matkę…
    Niestety tak pięknie nie jest. Religijność, którą ja odróżniam od postawy moralno-etycznej opartej na religii to nic innego JAK PAMIĘĆ MIĘŚNIOWA. Trenowana od małości po to byś, gdy skończysz ten wiek by dokonać rozrodu POWIELIŁ TEN TRENING u swojego potomstwa albo przypilnował odszczepieńców (,,Dziecko wam choruje bo nieochrzczone). To wleczenie co niedzielę do kościoła (Po co mamusiu? Bo tak trzeba inaczej Pan Jezus będzie się gniewał), potem zaczynają być jak w każdym treningu koksy – pierwsza komunia – Jezus przybywa do serduszka w asyście białej sukienki i na quadzie. I tak forma rośnie aż do momentu dojrzewania – tu pojawia się dysonans. pierwsza onania – przecież od tego się ślepnie a ja widzę? Oczywiście Kościół* przez 2000lat wypracował różnorodne metody radzenia sobie z tą ,,schizofrenią” (nie oślepłeś bo się szybko wyspowiadałeś) etc. Najważniejsze byś nie przerywał treningu. Jeszcze dobrze nie opadł z ciebie zapach seksu przedmałżeńskiego, albo smród przetrawionego alkoholu ale w niedzielę stoisz na swoim miejscu. Dlatego – bywam w kościele rzadko (przymuszony sytuacją towarzyską) – bardzo często słyszę jak BARDZO WAŻNĄ RZECZĄ JEST ZNALEŹĆ CZAS I PRZYJŚĆ NA MSZĘ. Niewiele kazań słyszałem jak ważną rzeczą jest wspomagać potrzebujących, uczciwie płacić pracownikom, nie okradać pracodawców, nie niszczyć daru Boga-przyrody. Owszem są księża ,,lewacy” co to głoszą ale oni sa chyba tylko po to by liberalni redaktorzy ,,GW” czy ,,Polityki” mogli, rzec gromkie ,,Uff – nie tylko Rydzyk i Jędraszewski”. Przecietna to raczej to co opisałem+ ,,zbieramy na nowe ławki, na każdą rodzinę wypada po 30zł. Pieniądze znajdują się częstokroc na różne zbędne rzeczy znajdzmy i je dla potrzeb naszej wspólnoty”.
    Bo tu nie chodzi o kształtowanie postawy moralno-etycznej tylko podporządkowanie się zaleceniom Kościoła a/bo on wie co mądre i dobre najlepiej.
    ,,PAMIĘĆ MIĘŚNIOWA”. To nie zanika – po kilku latach wróciłem do koszykówki. Złapałem piłkę w ręce – same się złożyły do rzutu.
    Jako ,,nadbudowa” tego treningu służy zaś wspólnota strachu i nienawiści, ta ostatnia niewyartykułowywana zwykle. Przeca i chrześcijanie ,,miłują bliźniego swego” a i islam jest ,,religią miłości”.
    Nie ma zbyt wielu rozważań i dyskusji – jak to się skończyło widać na odstraszającym przykładzie Lutra – zaczął czytać, dumać i ot co narobił. Ile fermentu. Dlatego uczy się dzieci jak to ,,Jezus z Maryją i Józefem uciekli przed Herodem do Egiptu” ale to nie ma przełożenia na ,,Małego Ahmeda z Jasminą w łódce uciekająca przed Herodem as Asadem”. Bo tak samo w szkołach uczymy, że ,,Skrzetuski miał szare źrenice i dostojny wygląd” dzięki czemu nikt nie pyta dlaczego ta pijana tłuszcza dybie na jego życie. I nasz obraz świata narodu-husarzy dzięki temu nie cierpi. Dlatego też gdy twoje Lewy ,,kaczątko” wywozi śmieci do lasu – prezentu od swojego Stwórcy nie ma dysonansów poznawczych i problemów, które Ciebie dręczą.

  102. @mang 25 sierpnia o godz. 16:17

    Sam fakt że tu krytykują, krytkujecie, krytykujemy, wynka z m. in. etyki. A ta ewolucyjnym rodowodem poniekąd z religii, krewna moralności.

    Nieprawda, bo etyka nie wynika z religii, chociaż zgodzę się co do jej ewolucyjnego rodowodu. Etyka doskonale funkcjonuje wśród zwierząt, zwłaszcza naczelnych. Chyba że wycie pawianów o wschodzie słońca uznasz za dowód, że pawiany są religijne?

  103. Slawczan
    25 sierpnia o godz. 16:19
    Zgoda ze wszystkim. Rola religii, kościoła jest właśnie taka. Moja metaforka z kaczusią miała na celu przedstawienie niereformalnego mózgu, a moim modelem był sam dezerter. Nawet zadedykowałem ten wpis dezerterkowi, ale pan Jacek tę dedykację (zreszta na moja propozycję) odrzucił.
    Religianci to nie tylko dezerterowe markunty, ale przeważnie, ci pełniący role pasterzy, to obrzydliwi cynicy. Oni są większymi ateistami od nas, bo nie tylko nie wierzą w boga, ale rownież nie mają żadnych zasad moralnych, które my nie wiadomo dlaczego posiadamy.Zwierzeta sie wzajemnie zabijaja i nie mają z tego powodu żadnych skrupułów, a my mamy jakieś sumienie, skrupuły. A bezmyśle owce i barany, to tak jak je przedstawiłeś, grzeszące na potęge, ale ciągle za pieniadze oczyszczane z grzechów przez cwanych pasterzy. „Daj córko na naprawę dachu plebanii” – „nie mam proszę księdza, jestem biedną emerytką” -„To trzeba córko od kogoś pożyczyć” -„A gdyby ksiądz sprzedał swój samochód, to może by się znalazło na dach plebanii” – „Ty córko z panem bogiem nie igraj”
    I jak tu nie kochać takiego łobuza, czarującego niczym Jacek Kurski
    Ps
    Drogi Sławczanie podgladam Cie od dłuższego czasu na innych blogach. Piszesz nie gorzej od Tanaki. Powinieneś koniecznie dołączyć do grupy autorów wstepniaka. Trzeba troche odciążyć stachanowca Tanakę, który jak Atlas na swych potężnych barkach podtrzymuje istnienie tego blogu

  104. No, ja broniłem prawa do plecenia przez blogowego nachodźcę co mu slina na język z przyczyn nieco bardziej pryncypialnych.

    W Chicago, mieście takim, jest dużo dzielnic, no i są przedmieścia to takie trochę dalsze od centruma.

    Różne przedmieścia mają różne charakterystyki, w tym są i takie, które WYRAŹNIE różnią sie od reszty np. składem mieszkańców. Tak jak Skokie.

    Skokie, także i dzisiaj, chociaż było to jeszcze bardziej widoczne 40 lat temu, jest i była zamieszkana przez Żydów.

    Żydowska dzielnica. Żydy. No pełno Żydów. Każdy wiedział, nie tylko w Chicago ale i poza tym miastem. Przysłowiowe Żydy. Może nie chałaty i futrzane kapelusze, ale jeżeli gdzieś to właśnie tam. Taki mini Brooklyn tyle że w Chicago.

    No i neonaziści postanowili pod koniec lat 70-tych akurat tamtędy sobie przemaszerować. Z hitlerowskimi flagami, w hitlerowskich a przynajmniej w brunatnych mundurach, z hajlowaniem, z okrzykami, no wszystkie 7 czy ile było tych fajerek.

    Wszystko zaczęło się Chicago, czyli bardziej w centrum miasta, tam chcieli pomaszerowac, ale tam władze kazały im wykupić słone ubezpieczenie „na wszelki wypadek, gdyby doszło do rozruchów i protestów itd”. Organizator czyli neonazi poszukał zatem innego miejsca na przyszłą demonstrację i jedno z przedmieść, traf/pech chciał, że było to Skokie, odpowiedziało na jego zapytanie podobnie jak Chicago. Że może sobie przejść tylko ma wykupić bardzo słone ubezpieczenie. Widać rajcy miejscy, zarówno w Chicago jaki w Skokie, byli z siebie bardzo dumni, że w taki sprytny sposób udało im się zapobiec przemarszowi neonazistó i wyjść z twarzą z amerykańskiego prawa do wolności wypowiedzi.

    Ale trafiła kosa na neonazistowski kamień. Facet/organiozator poszedł po pomoc do American Civil Liberties Union (tam to dopiero lewackich Żydów stężenie wynosiło i nadalk wynosi 120%!) i taka pomoc uzyskał.

    Oczywiście żydowski prawnik wniósł sprawę do sądu przeciwko radzie miejskiej w Skokie i prawował się prosto do Sądu Najwyższego!

    No i Sąd NAjwyższy USA przyznał rację neonaziście.

    Wolno było mu zorganizować przemarsz neonazistów, ze wszystkimi hitlerowskimi dekoracjami, przez środek dzielnicy zamieszkałej nie tylko przez potomków i krewnych więźniów obozów zagłady i gett, ale przez (wtedy) jeszcze kilka tysięcy samych więźniów.
    Jak sie o tym kiedys dowiedziałem, to zaniemówiłem. Kuźwa mać, jak to jest?! Neohitlerowcom wolno jest specjalnie, na złość drażnić niedobitki ofiar makabrycznie diabelskiej ideologii?
    Wolno jest im maszerowć pod oknami tych ofiar?

    Żydom w Skokie radzono, aby „zamknęli okna i zasunęli zasłony”.
    No kuźwa mać…

    Ale takie są USA.
    W końcu ja sam zrozumiałem/przyzwyczaiłem się/nasiąknąłem/cholerka wie co do tej ich wolnosci wypowiedzi.

    W końcu sama demonstracja sie nie odbyła. Neonaziści zrezygnowali, juz nie pamiętam nawet dlaczego, skoro w sądzie wygrali.
    W Skokie powstało Muzeum Holokaustu. Miejscowa ludność się skrzyknęła, trwało to i trwało, to prawda, starzy, schorowani i niezamożni Żydzi nie mieli forsy, trudno im sie zbierało dotacje, ale w końcu, po początkowym oporze, nakłonili jednego ze „swoich” miliarderów czyli Pritzkera do wysupłania tych głupich kilkudziesięciu milionów no i muzeum pobudowali.

    Na demonstracje w Charlottesville patrzę podobnie. Neonaziści dostali legalne pozwolenie. Policja spieprzyła sprawę. Powinna rozdzielić antifę i tych neoidiotów i zapobiec bijatyce. I tyle.
    Ale neoidioci powinni mieć prawo sobie maszerować.

    Oczywiście toutes proportions gardees ale tak samo patrzę na banowanie i cenzurowanie treści na blogach.
    Piszesz durnoty – sam sobie wystawiasz świadectwo. Ktoś ci odpowiada? Sam wygląda niezbyt madrze. Nikt go nie zmuszał do rozgrzebywania oczywistego „placka”. 😉

    Na blogu o wiele łatwiej zasłonić okna i zignorować.

  105. @namarginesko
    Cholera wie, czy pawiany nie maja jakiegoś boga pawiana i stąd te ich ryki (może to są religijne śpiewy pawianów, takie ich mudmysie) Może dla pawianow śpiewanie przez pątników Barki jest też niczym innym jak rykiem ? w końcu estetyka nie jest obiektywną dyscypliną i to co piękne dla pawianów może sie nam wydawać brzydkie. Mnie sie np. nie podobają różowe tyłki pawianów, a pawianom mogą się nie podobać owe wysokie czapki kościelnycj hierarchów. De gustibus…

  106. @mang 25 sierpnia o godz. 16:17

    Jest coś jakby smutnego u Darwina. Próbowano go wpisać czy utożsamić z postępem. Ale jemu nie o to chodziło – loteria?, nie tylko. Taki spleen jakby
    Ciekawa obserwacja. Czyżby gorzki smak dorastania – jako gatunku? Religiancka wizja świata zapewnia coś w rodzaju wirtualnej przytulanki?

  107. @ zza kałuży
    Wzrusza mnie Pańska obrona wolności słowa połączona z ideą omijania (niezauważania) „placków”. W moim przekonaniu jednak wolność słowa musi być powiązana z odpowiedzialnością (nawet anonimową) za słowo. Tu nie chodzi o cenzurę, lecz o higienę. Blogi całkowicie otwarte natychmiast zamieniają się w szambo. Proszę spróbować.
    Pozdrawiam
    JK

  108. @Lewy 25 sierpnia o godz. 17:37

    Wszystko zależy od tego, co uznamy za religię – i etykę. W ostatecznym rozrachunku porządkowanie rzeczywistości (i nierzeczywistości) i kategoria kategorii – to emanacja świadomości homo sapiens. To mózg nakłada na bezładną rzeczywistość siatkę arbitralnych rozróżnień. Że kategorie są arbitralne – co wynika nawet z porównania różnych języków i kultur – odkrył oficjalnie (ojej, heureka!) George Lakoff („Women, Fire and Dangerous Things”). Orteq by się chyba zgodził z istnieniem takiej jednej kategorii.

  109. Nie! dla pomnika Aleksandra Solzenicyna w Rostowie nad Donem (ponad 70%)
    W tym miescie laureat Nobla mieszkal 20 lat, tu konczyl instytut i pracowal jako nauczyciel. W przyszlym roku przypada 100.rocznica urodzin Aleksandra Solzenicyna.
    W 2015 byl wzniesiony pomnik w Wladywostoku, ktory dosc szybko byl opatrzony napisem „juda”, „lzenicyn” Mieszkancy chcieli raczej pomnika ku czci Stalina.

  110. @zza kaluzy ( z szamba) 17:35

  111. @Jacek Kowalczyk 25 sierpnia o godz. 17:45
    10/10. Po co potykać się o placki? Poza tym moderowany prywtany blog nie jest przestrzenią publiczną w takim sensie, w jakim jest nią ulica.

  112. @Na marginesie
    25 sierpnia o godz. 17:42

    Absolutnie. Pułapka, iluzja, wirtualna przytulanka
    Sam Darwin nie był dumny, jakby smutny ze straconego dzicinstwa.

    Co do etyki to był skrót, przepraszam, pawiany również. O naszego gatunku postepowanie chodziło, a nie o „etologiczna etyke”

  113. @MajsterKlepka 25 sierpnia o godz. 16:18
    El Szesnasty??? Zaraz sprawdzę na prive. Ale OK, pytanie rozpoznawcze: w którym roku Martyna wyciągnęła Nowaka? Jeśli to Ty, to masz przecież pamięć słonia 😀

  114. @Jacek Kowalczyk 25 sierpnia o godz. 17:45
    „Blogi całkowicie otwarte natychmiast zamieniają się w szambo. Proszę spróbować. Pozdrawiam”
    Jakby pan zgadł… blog (albo strona na youtube bo mam bardzo dużo gozin, być może ciekawych nagrań) chodzi od dłuższego czasu po głowie.
    Nie mam tylko pojęcia jaki format wybrać. Własny blog da mi chyba wiecej swobody, ale będzie kosztował… 🙁 youtube albo facebook wiekszą ekspozycję ale też zagwarantuje protesty. Tym bardziej, że moje materiały – mam nadzieję – do furii doprowadzą kler (np. nagranie reklamy dentysty, w której bardzo znany polonijny ksiądz mówi, że „wybrał właśnie ten a nie inny gabinet dentystyczny gdyż tak mu doradził Duch Święty”)

  115. @zza kałuży 25 sierpnia o godz. 18:08

    Też mam za sobą (zbiorową) próbę założenia bloga całkowicie wolnego od moderacji. Skończyło się tym, że nam wlazł przekorny troll i zaczął rzucać mięsem. Po czym zlikwidowano nam ten niemoderowany blog, bo ktoś (inny?) się poskarżył – na wulgaryzmy. Życzę Ci powodzenia z blogiem, ale musisz mieć oczy z czterech stron. I szybki refleks.

  116. @Na marginesie 25 sierpnia o godz. 17:56
    Ulicą?
    Uchowaj boże!
    Raczej na torach.
    Ja sobie ciebie wyobrażam jako komisarza z zaciętą twarzą, który w swoim pociągu pancernym, przez zawieje i śniegi, w noc i dzień, w czarnym, skórzanym płaszczu, (nie zdejmujesz go nawet do spania, gdyż wróg tylko na to czyha!), z naganem w garści, w drucianych okularkach, zaczytany w ważne pisma i pilne raporty, pędzi przez wielikij przestwór okieana na spotkanie nowym czasom.

  117. @zza kałuży 25 sierpnia o godz. 18:18

    Śliczne! Dorzucę do kolekcji. Już mnie sobie wyobrażano jako wywłokę słaniającą się pod latarnią, Aleksandrę Jakubowską – lwicę lewicy, sekretarkę redaktora naczelnego i zakamuflowanego moderatera pewnego forum (ukryta opcja???). I to są tylko te bardziej malownicze wizje. W zasadzie taki oryginalny to ty nie jesteś…

  118. ozzy 25 sierpnia o godz. 17:53
    @zza kaluzy ( z szamba) 17:35

    *******************************************

    Widzi pan, panie redaktorze Kowalczyk, czym się kończy moderowany blog? @Ozzy nic nie zrozumiał. Ani krztyny.
    Jak typowy moher, jakiś fragment formy mu nie odpowiada a nic nie rozumie z treści, i zaraz drze japę. O obrazę uczuć się byńdzie drzeć.
    Bo akurat ten fragment wolskiego prawodawstwa mu podchodzi.

    Jak pan redaktorze wytłumaczy @ozzym o co chodziło w moim komentarzu o neonazistach w Skokie?
    Nie da się, chyba, że na kolanach. No i nikt inny, poza znajomym lub krewnym @ozzego nie ma prawa „na te tematy” zabierać głosu. Copyright jest i szlus.

    Pan redaktor Passent także wolał na swoim moderowanym blogu bluzgi na dowódców powstania warszawskiego (jakby to oni własnoręcznie zastrzelili prawie 200 tys. warszawiaków) od moich bluzgów na bluzgajacego.

    Który aby dodać sprawie smaczku – sam mieszkał w Niemczech czyli płacił w tych Niemczech podatki.
    Utrzymujace emerytury i renty zbrodniarzy, którzy własnoręcznie mordowali warszawiaków.

    Takie to są zawiłości moderowanego blogu na polityka.pl.

    A teraz prosze wytłumaczyć @ozzemu, że nic nie pojął.

  119. @mang

    Ojć. Ale nie dwukrotnie błogosławion przez papieża bo wg Borchardta pono włosy od tego wypadają?
    Z tym blyszczeniem czy świeceniem to mnie się całkiem co innego skojarzyło :/

  120. Na zakończenia bujanego i na blogu, i na wodzie dnia – chodzenie do Łaz i z powrotem. W obie strony prawie półwiatrem, czyli bokiem do fali, co jest najprzyjemniejsze i przy większym wietrze – najgroźniejsze. Szot trzymałem w rękach, żeby w razie ostrych podmuchów natychmiast popuścić i ustawić żagiel w łopocie, żeby nie zrobić zwrotu przez stępkę. Zresztą z ostrożności w lekkim łopocie jechałem prawie cały czas, co słychać na filmiku. W drodze powrotnej widziałem z odległości ok. 10. metrów dużego zająca – już drugi w tym roku. A myślałem, że legalni zabójcy całkiem filipów wytłukli. Nie dałem rady mądrze pstryknąć, bo nim podniosłem zmartwiona – czmychnął.

    https://plus.google.com/u/0/photos/photo/101580844869959615096/6458266420709390018?icm=false&iso=true

  121. Lewy, tak sobie pomyślałem ( tak bywa – czasem coś myślę), że moc grawerowania zwłaszcza się dobrze sprawdza z taką księgą co jest napisana w metalu. A najlepiej – w złocie. Złote słowa – aurea dicta bardzo są poważne i od razu wiadomo, że z nimi nie dyskutujemy, tylko robimy co każą.
    Jest w branży grawermistrzowskiej mocny kandydat: księga Mormona, pod postacią – nie nie, nie chleba i wina, ale złotych płyt – którą Joseph Smith dostał od proroka Moroniego. Z niej się dowiadujemy, że Jezus przebywał na tournee w Ameryce i odnosił tam liczne sukcesy. Prawdopodobnie wśród Polonii i Jana Pietrzaka. Stąd poważna popularność PiSu za oceanem.

  122. wbocek
    25 sierpnia o godz. 19:47

    Potęga, jakbyś po oceanie światowym sunał !
    Wesoy jest ten hurkot, podobny do dźwięku jakiegoś motorka. To efet pracy żagli czy kadłuba na fali?

  123. Na marginesie
    25 sierpnia o godz. 18:25

    Nieeee, dobre to jest. W „Doktorze Żywago”, wersji filmowej, jest jakaś taka scena z pociągiem pancernym. Miłość na pancernej lokomotywie i rewolucja! Mnie się to podoba i oraz bardzo wzrusza. No i ta muzyka – bajecznie !

  124. @Lewy

    Wstepniak zwięzły i trafny, świetny jak zawsze. Co do ostatniego paragrafu – choć jest to smutne i prawdziwe w odniesieniu do większości owych brzydkich „kaczątek” – pozwolę sobie jednak na odrobinę ostrożnego optymizmu. Ludzie w odróżnieniu od kaczek mają trochę bardziej rozwinięte mózgi i od czasu do czasu zdarza się że nawet ci skażeni religijnym imprintem budzą się i wylamuja ze schematu. I oby było ich więcej. Not all is lost… 😉 więc zdrowie tych co odważaja się w pewnym momencie myślec samodzielnie! Pozdrawiam

    PS. @Slawczan – swietny komentarz, popieram sugestie Lewego

  125. Tanaka

    Żagiel, Tanaczku. Cały czas w ćwierćłopocie jechałem, żeby nie fajtnąć. Wiatr to jednak nie ruchome schody, które równo idą. Jeden ostrzejszy podmuch może taki jak mój okręt ośmieszyć, a najbardziej – sternika. Tylko z jednym żaglem jechałem, ale i tak było ryzyko. Lubię pobyć w takich warunkach, więc muszę się gimnastykować. Słyszałeś o balastowaniu na kajaku? Kombinuję nawet jakieś trzymadełka zrobić, żeby się dalej wychylać. Chyba tak właśnie załatwię niewywrotność – bez pływaków, balastowaniem.

  126. Wszystkie panie proszę na dywanik.

    Nie bardzo wiem, której z pań wręczyć omana wielkiego, który tylko ciut mniejszy jest od wieży Eifla. więc wręczam wszystkim na dobranoc. Jest dorobkiem żony. Rozmawia z nimi, a one przez to rosną w siłę i żyją dostatniej. Chciałem przy nim pstryknąć siebie dla porównania wzrostu, ale wziałem akurat zmartwion bez samowyzwalacza. No więc słonecznych snów, Szanowne Damy, pod omanem wielkim.

    https://plus.google.com/u/0/photos/photo/101580844869959615096/6458275721159722626?icm=false&iso=true&authkey=CJKU0Kz_wKmPsgE

  127. Intelektualna wymiana zdan:

    14:50
    „Haslo dal anumlik. Hunwejbini poparli. Uoj, poparli. POPiSem poparli. No to wuc zrobil co musial. Z finezjom to czyniac.”

    14:52
    „…a na wszystko z wyżyn swej wieży patrzy dalekowzroczny i wyniosły indywidualista Orteq, z finezjom to czyniąc.”

    I pytanie na sianie:

    w ktora strone sie przewala ta finezyjnie rownowazona szala?

    Dezerterku. Czuj duch! Choc ty w duch ani chuch

  128. @wbocek
    25 sierpnia o godz. 19:47

    Albo to zamiar albo nieuwaga. Jeżeli to pierwsze, to mamy do czynienia z propagandą podprogową, jeżeli to drugie, to pewnie zwykłe polskie niechlujstwo. A chodzi o ewidentny krzyż katolicki na żaglu. Bo przecież mógł otwór zakleić symetrycznie. Mógł? Mógł. Zakleił? Nie. Ale filmik na blogu ateistów wkleił.
    Przepraszam, to oczywiście żart. Ale też nawyk z czasów, gdy w latach osiemdziesiątych produkowaliśmy pierwsze reklamy cyfrowo. Każda klatka była wymęczona do ostatniego pixela. Oczywiście opłaciło się. Nie tylko finansowo. Po prostu inaczej patrzę na obrazy. Zwłaszcza ruchome.

  129. zza kałuży – 18:18

    „Raczej na torach. Ja sobie ciebie wyobrażam jako komisarza z zaciętą twarzą, który w swoim pociągu pancernym, przez zawieje i śniegi, w noc i dzień, w czarnym, skórzanym płaszczu, (nie zdejmujesz go nawet do spania, gdyż wróg tylko na to czyha!), z naganem w garści, w drucianych okularkach, zaczytany w ważne pisma i pilne raporty, pędzi przez wielikij przestwór okieana na spotkanie nowym czasom.”

    Toz to wykapany Tom Courtenay

    https://www.youtube.com/watch?v=8hCczioWiZk

    https://www.youtube.com/watch?v=1f-jzGNpUmo

    Kiedys nie tylko wiedzieli jak rewolucje robic. Oni jeszcze znali fach robienia filmow o rewolucjach. Szczegolnie o tej Jednej Rewolucji. A dzisiaj co? Smolensk i Smolensk. O konusie, ktory putinowym slepakom – swiecacym w swym locie! – sie nie klanial.

    General Walter on taki byl. Do poprzedniego wpisu nawiazuje ja tu

  130. wbocek
    25 sierpnia o godz. 20:28
    wielki jak stąd do nieba! Piekny bukiecik!
    …………………..
    oglądając takie efekty żałuję, że nie ciągnie mnie do grzebania w ziemi…

  131. pan karczewski po. Marszałka senatu włąśnie podzielił nas na tych, którzy mają prawo wymachiwać konstytucją i takich, którzy tego prawa nie mają.
    Kryteriów podziału nie podał.. ale coś czuję, że wszyscy tu pisujący to ta druga kategoria…

  132. To grzebanie w ziemni

    https://mw2.google.com/mw-panoramio/photos/medium/73038175.jpg

    Ono zubrem/niezubrem zaowocowac moze. Albo innym owadem

    http://www.archipark.com.ua/sites/default/files/statyi_foto/Landscape_design/derorativniye_rasteniya/rasteniya_1/hedge_3.jpg

    Ewentualnie, dziadziem z babciusiom

    http://bouw.ru/userfiles/7_image006.png

    I jeszcze Вечнозеленая изгородь из самшита

    http://domiksad.net/images/plant/shrub/buxus5.jpg

    ozzy. Pierewiedi

  133. wbocek
    25 sierpnia o godz. 20:28

    Niesamowity !
    Pożeracz nosorożców?

    wbocek
    25 sierpnia o godz. 20:20

    A jak z bocznymi płetwami stabilizacyjnymi – stosujesz?

  134. Podsyłam wakacyjne foteczki z Gdańska. Kto chce, niech rzuci okiem. Gdańsk żyje i się buduje.
    https://photos.google.com/photo/AF1QipMae3v9ZBPpvayvw3phntVej7ygDTryAI6bnZVW
    Po kliknięciu w link otworzy się google ze zdjęciem. W lewym górnym rogu zdjęcia jest strzałka w lewo. Kliknięcie w tę strzałkę spowoduje przejście do albumu „Gdańsk”, w którym są trzy zdjęcia.
    Kliknięcie w jedno ze zdjęć powiększa to zdjęcie do rozmiaru średniego.
    Można uzyskać dalsze duże powiększenie zdjęcia klikając w prawym górnym rogu zdjęcia w symbol lupy ze znakiem +. W symbolu lupy znak plus zamieni się na minus. Kliknięcie w ten minus spowoduje po pomniejszenie zdjęcia, powrót do rozmiaru średniego. Klikniecie w strzałkę po lewej stronie zdjęcia na górze spowoduje powrót do albumu z trzema zdjęciami. Itd.
    Pzdr, TJ

  135. Jak Najlepszy Prezydent Swiata i Okolic wiedzial, w 2008 roku, ze Rosjanie strzelali slepakami w jego, oraz w strone Gruzji? Bo wiedzial, ze Sarkozi juz laduje w Moskwie? I rozwiaze problem rosyjsko-gruzinski?

    Saakaszwili do dzisiaj nic z tego nie kojarzy. Nie pojmujac zatem natury zaocznego wyroku sadowego na siebie. Wydanego przez najwyzsze sady Gruzji po jego usunieciu z najwyzszego urzedu tego kraju/niekraju. O ktorym pro-stalinowcy powiadajo:

    NIE BYLO WIEKSZEGO GRUZINA NAD STALINA

    W tym powiedzeniu nigdy nie bedzie Saakaszwilina

    Kazdy Narod musi miec jakas relikwie. I nikt tej rekikwii temu danemu Narodowi nie ma prawa odbierac.

    Zboj Bury, czy inny Ogien lub Lupaszka, dobry a nie ponury. Bo tak kaszysci to ustawia, na przyszlosc.

    Albowiem, to na tym polega faczyzm. Wyprowadzic nasze dzisiejsze sku*wysynstwo z naszej historii. Najlepiej z tej najostatniejszej. Tuskoidalnej, na przyklad

  136. Wrócę na chwilę do „sprawy dezertera”.
    1. Przedstawiłam wam źródło owych tekstów i podałam linkę. Zasugerowałam, że to mogą być teksty autorskie dezertera a nie dagny bo wyraźnie było widać, ze ów dagny zrobił ctrl+C z tekstu oryginalnego, lub że autor dał pozwolenie na kopiowanie. I ta wątpliwość przemawia na korzyść dezertera, bo być może nie miał się do czego przyznawać.
    2. Argument, że jest to blog prywatny jest idiotyczny – jest to publiczny blog Polityki pod administracją p Kowalczyka. Korzyści są obopólne – my mamy gdzie gadać, Polityka zyskuje czytelników i zainteresowanie.
    3. Dezerter nie naruszył drastycznie żadnego punktu regulaminu blogów Polityki. Sam z siebie nie wygłaszał tu kazań aczkolwiek „przywołany – pouczał po swojemu. Natomiast zbrodnie pisania „nie na temat” popełnili tu wszyscy nie jeden raz.

    @zza Kałuży
    Piszesz obrazowo, ale bardzo celnie. Ozzy powinien być dumny a nie nadymać się. Bo rzeczywiście misnął point. 🙂

    @Na marginesie
    Bronię @dezertera dla zasady. Bo uważam, że potraktowano go niesprawiedliwie i krzywdząco, blokując go w gruncie rzeczy za poglądy. Bo to nie oskarżony ma udowodnić, że jest niewinny ale oskarżyciel mu tę winę wykazać i udowodnić.

  137. Ja myślę, że boczne płetwy stabilizacyjne trzeba opatentować. Połączenia funcji balastu z bocznym mieczem chyba nikt przed @Tanaką nie wynalazł.

  138. E-J, 23:16

    Tys dobra jest. I ja nie potrafie sie z Toba nie zgadzac. Za bardzo nie zgadzac

  139. Nie powiem, wymiana zdań p. Jacka z Orteq’em prowadzona jest z nerwem dziennikarskim.
    Powieki przestały mi opadać.

    Dzisiaj kręciłem się sporo po Monciaku i okolicach.
    Gdy przywlokłem się do domu od razu z telewizyjnego paska rzuciła mi się w oczy mało finezyjna ocena Wiślan i konsekwencje tego na przyszłość wypowiedziana przez małego Francuza, lecz nie Napoleona.
    Od razu samolubnie zacząłem liczyć ile mi zostało (czyli, czy będę jeszcze miał przyjemność skosztować splendid isolation po polsku).

    Po odczytaniu odpowiedzi drugiej damy, którą dobrze pamiętam jak poruszała się na brukselskim czerwonym dywanie z wdziękiem konia pociągowego, poczułem że skorzystam z rady autora serialu „Ucho Prezesa” i walnę butem w ekran telewizora, bez którego nie mogę się obejść jak niektórzy bez komputera.

    Na szczęście na blogu pojawili się tak różniący się temperamentami (ale z jakim nerwem piszący!) p. Jacek i p. Orteq.

    Za wydobycie na mojej ponurej twarzy uśmiechu, serdecznie dziękuję.

    P.s.
    Po przeczytaniu wpisu na blogu Andrzeja Celińskiego chciałem się odnieść do, moim zdaniem, przesadnie wysokiej oceny politycznej przenikliwości Ludwika Dorna (gdyby był taki mądry, to siedział by jak u boga za piecem, a nie nudził zawiłymi konstrukcjami politycznymi za bezcen).
    Ten ostatni zoczył lub usłyszał, że dwie pary (Dudowie i Szydłowie) balangowali razem w Juracie i wyciągnął z tego wniosek, że to może być spisek przeciwko Prezesowi. Ten drugi zaś w to uwierzył i opisał.
    Ja natomiast uważam, że konformistka Szydło poleciała do Juraty łagodzić spór, a zrobiła to z polecenia słabnącego Prezesa (żeby mu się ten kurnik nie rozsypał, bo nowej składanki z tymi brzydkim zabawkami już się nie da zrobić).
    Chciałem to rozwinąć, ale na blog Celińskiego nie można tak łatwo wejść jak u ateistów, a sam pomysł na wymianę myśli na blogach polega na tym żeby było szybo, niekoniecznie mądrze.

    Tekst ten jest ni przypiął ni wypiął, ale gdy zobaczyłem na blogu frywolnego Orteq’a to poczułem potrzebę zajęcia stanowiska, choćby nie na temat :).

  140. Dzieki za zajecie stanowiska, Roso/Stanie/Rybenko. Bedem czekal na natepne jak powroce w te strony.

    Czym sie cieplo

  141. @Lewy
    Nie desperuj, Na marginesie, już dawno, obsadziła mnie w roli dyżurnego religianta. Troszeńkę się boję. nie wiem czy podołam.

  142. Ewa-Joanna – 23:16

    „Wrócę na chwilę do ‚sprawy dezertera’.
    1. Przedstawiłam wam źródło owych tekstów i podałam linkę. Zasugerowałam, że to mogą być teksty autorskie dezertera a nie dagny bo wyraźnie było widać, ze ów dagny zrobił ctrl+C z tekstu oryginalnego, lub że autor dał pozwolenie na kopiowanie. I ta wątpliwość przemawia na korzyść dezertera, bo być może nie miał się do czego przyznawać.”

    „Korzysc” dezertera jest oczywista. Jego udzial w dyskursach na tym blogu polega, zgodnie z opisami Namargineski, na cytowaniu roznych bzdetow. Zeby posadzac go o plagiatowanie jakies, kogokolwiek, czy wrecz samego siebie, czeba byc anumlikiem. Albowiem, w swiecie blogowych rozwazan nt. istnienia/nieistnienia panbozi, anything goes. Nowowymyslone bzdety przez roznych wesolkow, cudze pierdoly, cytaty z filozofow – wszystko w jedno sie zlewa. A z tego wcale nie musi powstac zadna tam zygota.

    Relaks zatem, ludzie. Niech wasze macice trwaja w spokoju blogowym

  143. Tanaka
    25 sierpnia o godz. 22:36

    Tanako, jeszcze nie próbowałem płetw, bo wstrzymuję się przed dolaminowywaniem czegoś trwałego. Miałem niedobre doświadczenie z bocznym mieczem. Dolaminowałem maleńką skrzyneczkę wielkości tabletu, no i właśnie fala od nawietrznej rozpryskiwała się na niej prosto w oczy i na pysk, ale to głupstwo – bo i na obiektyw pryskała. Ale z dziobowym mieczem idzie całkiem nieżle. Jak widzisz, buja mnie parę lat i tylko dwa zmartwiony się przez wodę zmarnowały (za ożywienie jednego – wymiana modemu – musiałem dać 460 zł), jeden tablet i jeden paparacik, no i jedna blinda-nornica, która wyskoczyła za burtę kilometr od brzegu przy sporej fali. Myślałem, żeby rozwinąć Twoją propozycję płetwy w ten sposób, żeby na wierzchu leżało prostopadle do osi kajaka coś w rodzaju wiosła z większym piórem, które można byłoby wysuwać dalej lub bliżej po zawietrznej, zależnie od siły wiatru. Ale na razie zrealizowany pomysł to nowy bezan – mniejszy od pierwszego, większy od ostatniego, który w razie zaskoczenia mnie na wodzie przez większy wiatr (a było tak sporo razy, musiałem zdejmować wszystko, co przy dużym wietrze na otwartym jeziorze i na kajaku nie jest takie wesołe, i wracać, jak się to mówi, na wiosłach, choć jest jedno), mogę postawić w miejsce znacznie większego grota i spokojnie się bujać, podziwiając okoliczności wody i nieba.

  144. Dajmy zobrazowanie rewolucji. Tej Jedynej. Szczegolnie w 2:20

    ‚https://www.youtube.com/watch?v=7QkJjWIHFSA

    „The scene right before Yuri (Dr. Zhivago) and Lara meet amidst the Bolshevik deserters who cross paths with a group of replacement soldiers on a road, a deliberate homage to King Vidor’s „The Big Parade” (1925), reportedly one of David Lean’s favourite films. A classic scene in its own right, but also both inspiring and hilarious – perhaps my favourite of the film. This idea of standing your ground also parallels nicely with the scene in Fyodor Dostoevsky’s novel „Notes From Underground” (1864), when the Underground man triumphantly walks straight into an officer on the street, demonstrating his free will and preserving his dignity.”

    Gdyby film „Doctor Zhivago” nie powstal, w poznych latach 60-tych, nigdy by nie doszlo do Annus Mirabilis89. Taka sila Hollywudu jest

  145. „Ale na razie zrealizowany pomysł to nowy bezan – mniejszy od pierwszego, większy od ostatniego, który w razie zaskoczenia mnie na wodzie przez większy wiatr (a było tak sporo razy, musiałem zdejmować wszystko, co przy dużym wietrze na otwartym jeziorze i na kajaku nie jest takie wesołe, i wracać, jak się to mówi, na wiosłach, choć jest jedno), mogę postawić w miejsce znacznie większego grota i spokojnie się bujać, podziwiając okoliczności wody i nieba.”

    Dosyc dlugie zdanie

  146. Jesli ktos uwaza, ze zbanowanie dezertera to bylo madre POsuniecie PiSuarowe, niech siem zastanowi jeszczo raz

  147. Tobermory

    Tobermorku, niech będzie pochwalony ten, który jest, wykpiwałeś gotkowalka i mnie, kiedy mówiliśmy o Niemcach wystraszonych przez imigrantów. Był i w Niemczaech, i u nas czas umniejszania lub ukrywania szczegółów tego, co wyszykowała pani Merkel swojemu ludowi, bezprawnie nie pytając go ani o zdanie, ani o zgodę, ani w ogóle nie pytając. Ty i jeszcze paru kpiło z nas, choć przekazywaliśmy nie nasze prywatne lęki. Zerknij na to poniżej i odpowiedz sobie na pytanie, co wiedziałeś globalnie o Niemczech Ty, kołtunka z Australii, co generalizowała swe paplanie o islamistach na podstawie znajomości z paroma takimi gośćmi zasiedziałymi w AUSTRALII albo inna kołtunka z Hameryki.

    Tobermorku, wtedy, kiedy kpiłeś, bało się imigrantów 83% Niemców, teraz – 56%. 56% Niemców to więcej niż Polaków w kraju razem wziętych plus parę milionów. A Ty kpiłeś, że przekazuję nieuzasadnione lęki paru znajomych. Choć oni mówili mi i o konkretnych zdarzeniach i o nastroju w Niemczech. Mówię to z całą życzliwością: ciekaw jestem, jak se pokpisz z tych 40 milionów wystraszonych Niemców.

    NIEMCÓW W DALSZYM CIĄGU NAJBARDZIEJ NIEPOKOI IMIGRACJA I INTEGRACJA, A NIECO MNIEJ UTRATA PRACY – WYNIKA Z BADAŃ GfK

    Imigracja i integracja przybyszów w dalszym ciągu niepokoją Niemców – wynika z badań opublikowanych przez Towarzystwo Badań nad Konsumpcją (GfK) w Norymberdze. Co drugi ankietowany (56 proc.) przyznał, że są to kwestie, które go najbardziej niepokoją, ale w porównaniu z rokiem 2016, obawy pod tym względem są znacznie mniejsze. W ubiegłym roku zaniepokojenie imigracją i integracją deklarowało jeszcze 83 proc. pytanych. – Od czasu zamknięcia szlaku bałkańskiego i wejścia w życie umowy UE z Turcją w marcu 2016 znacznie spadła liczba przybywających do Niemiec migrantów – mówi Raimund Wildner, dyrektor GfK. – Nawet jeśli zahamowało to dalszy napływ migrantów, wielu Niemców widzi jeszcze w integracji wyzwanie dla całego społeczeństwa – dodaje. Podobnie było w Austrii, Szwecji, Szwajcarii i USA.

  148. Tobermory

    Może jeszcze sobie uzmysłów, Tobermorku, że za eleganckimi słowami w obiegu publicznym – np. „niepokoje”, „kontrowersje” – kryją się realne, codzienne zdarzenia (które też banalizowałeś, bo Ty niczego takiego nie doświadczyłeś). To z realnych zdarzeń powstają niepokoje, a nie odwrotnie.

  149. zza kałuży
    25 sierpnia o godz. 23:25

    Zzakałużku, Tanaka bocznych stabilizatorów nie wymyślił, lecz przekazał mi to, co WIDZIAŁ – nie pamiętam, czy nie było to czasem na rybackich kutrach gdzieś w świecie. Oczywiście, te płetwy przylegają do kadłuba jak łuski do ryby, tylko z góry na dół, ale są ruchome, na zawiasie, samoczynnie się wychylają przy bujaniu, stwarzając boczny opór zapobiegający fikołkom. Nie mają nic wspólnego z funkcją miecza. Zdrowia-szczęścia na nowej drodze życia (bo u nas nowy dzień, więc i u Ciebie będzie).

  150. Witam w sobote pochmurna (14 C)

    a @orteq sie ukrywa za „wieczniezielonym bukszpanowym zywoplotem”
    I heard it through the grapevine——z moich nieformalnych kontaktow

  151. Lewy

    Lewusku, tak mnie ruszyli Twoi zblazowani w letargu ateiści, że Ci muszę coś pokazać. Weź i bądź w tych okolicznościach przyrody w letargu, w dodatku – zblazowany. A to przecież tylko kropelka w morzu.

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/album/6458466917908678705/6458466919231393442?authkey=CPCmuInwx4usowE

  152. jak wyzej

    Marvin Gaye spiewal kiedys:

    Honey, honey yeah
    I heard it through the grapevine
    Not much longer would you be mine baby

  153. „O znieważeniu pomnika rotmistrza Witolda Pileckiego we Wrocławiu zawiadomili prokuraturę posłowie PiS”.

    Chyba jasne bez czytania, że zawiadomił nie kto inny jak najwrażliwszy pisowaty pan Pięta. Ale nie o niego chodzi, lecz o językową ciekawostkę. Tradycyjnie w języku polskim można znieważać wyłącznie człowieka, nawet kiedy nie żyje, ale pierwsze słyszę o „znieważeniu” materii. Nie chcę myśleć o tym, jaka fala procesów sądowych ruszy, kiedy dojdzie do znieważania piesków, kotków, świnek morskich. Bo jest to możliwe, skoro można znieważać marmur, granit, a nawet lastryko i goły beton. Żywy język przyjmie wszystko, bo rozszerzanie znaczeń wyrazów to jeden z kierunków jego rozwoju, nawet kiedy w początkach to rozszerzanie może się wydawać absurdalne. Koronny przykład to miejsce „siedzące”, „leżące”, „stojące”. Nikogo takie miejsce już nie razi, choć przecież nie ono siedzi, leży, stoi.

    Oczywiście, ani razu w dziejach człowiekowatej małpy materia nie została i nie zostanie znieważona. Gdyby było inaczej, słyszelibyśmy, że ten czy tamten pomnik osobiście złożył skargę u prokuratora. O znieważeniu martwej materii mówią ci, którzy mają interes w takim mówieniu, potrzebują być na widoku sposobem ujawniania swej moralnej czystości na tle cudzego barbarzyństwa. Konwencja znieważania jest w interesie żywych, nie pomników i nieboszczyków, którym wszystko zwisa lub jest w rozkładzie.

  154. @wbocek
    26 sierpnia o godz. 7:28

    A gdzieżbym śmiał wykpiwać 🙄 Relatywizowałem raczej, bo to były lęki z drugiej ręki, rozpowszechniane przez osobę bez własnego doświadczenia za granicą. A większość z tych rzekomych 40 milionów zalęknionych (jaki to ustalono, na reprezentatywnej grupie 1040 zapytanych?) Niemców też jest wystraszonych teoretycznie.
    Jeśli się zgadza, co podałeś, że procent zalęknionych spadł z 83 do 56, to świadczyłoby dobitnie, że strach ma wielkie oczy, a emigrant z bliska nie taki straszny.
    Największa niechęć i tak panuje w byłej NRD, gdzie procent cudzoziemców jest niski do znikomego.

    Pombocku, bardzo cię proszę, ta obraźliwie i niesprawiedliwie nazywana przez ciebie „kołtunka z Australii” ma więcej doświadczenia i pojęcia o życiu w jednym kraju z przybyszami z różnych stron świata i wyznających różne religie, niż znakomita większość polskich ksenofobów.

    Nie było mnie wczoraj, bo byłem w podróży i na chwilę zajrzałem do Konstancji, gdzie w 1415 roku spalono na stosie Jana Husa.
    Ominęła mnie zatem gorąca faza wymiany zdań na temat banicji wiadomego misjonarza. Dla mnie to dziwna, impregnowana osobowość, zaprogramowana jak robot, początkująca AI reagująca na hasła, ale o niezbyt szerokim ich zasobie (brak terminów: kangur, torbacz, koala, dinozaury etc.) Milcząca, kiedy w programie nie znajdzie odpowiedniego cytatu. Na żywo nie spotkałem takiego ŚJ, żaden też nie był takim arogantem. Może to był tylko jakiś boot do wypróbowania na ateistach?

  155. A co do wstawiania gotowców krążących w sieci od ca 10 lat, to chyba nikt poważny nie posądzi misjonarza d.83 o skompilowanie własnoręcznie tak długiego tekstu. On może najwyżej zacytować, najlepiej z materiałów dostarczanych mu przez mózgi lepiej wytrenowane w mieszaniu kiełbi we łbie.

  156. @ Ewa_Joanna 25.08 23:16
    Wspaniale, że występuje Pani w obronie zasad. Ale jakich?

    Ad 1. W jaki sposób wątpliwość przemawia na korzyść pana D83? Poprosiłem go o wyjaśnienie, skąd taka zbieżność cytatów, odmówił, obrażając przy okazji @anumlika i unosząc się (wątpliwym w tym wypadku) honorem. Został (nie po raz pierwszy) złapany na kłamstwie przypisywania sobie autorstwa słów.

    Ad.2 Blog nie jest prywatny, ale to ja prywatnie za niego odpowiadam. Wszystkie decyzje dotyczące blogu (jego formy i treści) podejmuję autonomicznie i na podstawie własnego wyczucia i moich poglądów (uwzględniając również to, że działam w blogosferze Polityki).

    Ad. 3 D83 naruszył podstawową zasadę: niepowtarzania ewidentnych bredni i trzymania się elementarnej logiki oraz faktów.
    JK

  157. Tobermory
    26 sierpnia o godz. 9:47

    Tobermorku, ciut irytuje mnie blogowy zwyczaj mówienia nie na temat lub nieuważnego czytania i przekręcania. Informacje o własnych doświadczeniach z imigrantami i o stanie umysłu Niemców miałem od kilku młodszych kolegów z mojego technikum, mieszkających w Niemczech od ponad 30. lat i od Marii mieszkającej lat 37. Plus, oczywiście różne materiały medialne. Zacytowałem tylko fragment wniosków GfK. Spadek niepokojów Niemców Towarzystwo przypisuje przede wszystkim zablokowaniu napływu imigrantów, a o oswojeniu się z nimi nie ma ani słowa.

    Tobermorku, nazywam człowieka „koltunką” z wielu powodów od dawna i pierwotnie bez żadnego związku z migrantami. A powołałem się teraz w swojej wypowiedzi tylko na jedną jej reakcję właśnie kołtuńską: że ona ma paru znajomych islamistów i to całkiem porządni ludzie. Jeśli nie rozumiesz, że to najczystsza kołtuńska i maglowa reakcja na lęki Niemców wywołane przez milion bezprawnie zaproszonych gości, z których ogromna większość to młode pasożytnicze byki odpowiednio nastawione przez przemytników, i na to, co wielu z nich tam wyprawia , to się nie zrozumiemy.

    Nie będę słowo po słowie analizował ostatniego wpisu tej kołtunki w sprawie dezertera, pokażę tylko jeden z trzech punktów: „Argument, że jest to blog prywatny jest idiotyczny – jest to publiczny blog Polityki pod administracją p Kowalczyka”.

    Jak nazwiesz kogoś, kto nie rozumie, że polityka.pl tylko firmuje i udziela miejsca autorskim blogom, których zarządcami i gospodarzami są ich autorzy i pomysłodawcy. Gospodarze mają pełne prawo decydowania o tym, kogo na blogu chcą widzieć lub nie widzieć. Są blogi bez użytkowników i możliwości komentowania wypowiedzi ich gospodarza i są blogi, z których naruszający regulamin są wyrzucani lub niedopuszczane do publikacji są ich teksty. Jest różnie. Akurat pan Jacek Kowalczyk to wielkiej cierpliwości gospodarz, który najpierw wiele znosi, potem kilkakrotnie ostrzega podpadniętego użykownika. Z dezerterem sprawa jest grubego kalibru i pan Jacek poprosił go o wytłumaczenie się z oskarżenia o przestępstwo, na co dezerter zadarł nos i nic nie powiedział.

    Bywasz skrupulatny, Tobermorku, ale akurat nie tu.

  158. Ewa-Joanna
    25 sierpnia o godz. 23:16

    Podejmujesz się roli adwokata rzeczonego – i dobrze, nie ma to jak sprawdzić banknot pod światło – ale dobierasz oczywiście nietrafne wyjaśnienia. Rzeczony nie tylko nie potwierdził, że jest nickiem „dagny”, ale to realnie wykluczył, jasno oświadczając się co do swojej działalności w necie.
    Nieustające wrzucanie na blog kłamstw, podawanych jako prawda, działanie polegające na nieustających próbach wciskania wszystkim, ogłaszania- publicznie właśnie , tak jest – to sfera publiczna, a co najmniej półpubliczna – kłamstw, a jak wykazał @anumlik, dokonywanie też kradzieży wklejania – bardzo długich – cytatów z kogoś innego i także zawierających kłamstwa (co z pewnością zrobił nie pierwszy raz, bo długie i zapętlone teksty wiele razy tu wrzucał), to sprzeciwienie się zasadom netykiety.
    Szczegółowsze wyjasnienie znajdziesz w moim wpisie wyżej.

  159. wbocek
    26 sierpnia o godz. 8:43

    Była taka pieśń – jak to słodko być w marynarce. Pruć fale i tak dalej.
    Nie wiem, czy marynarka, ale fota – pyszna !

  160. wbocek
    26 sierpnia o godz. 6:56

    Jeśli pamiętasz nadzą dyskusję sprzed bodaj roku, nie proponowałem z boku dolaminowywać tych płetw/sterów, a zostawić je ruchome, podobnie naj na oryginałach – łodziach niderlandzkich i innych podobnych. Kojarzę natomiast, że rozmawialiśmy też o sensie wlaminowania skrzynki mieczowej ale to własnie byłoby problematyczne, bo zarówno szczelność, trwałość i praktyczność takiego rozwiązania byłaby niepewna. Zanim byś zrobił dziurę w dnie jedynego okrętu, należałoby najpierw przeprowadzić prace badawczo-rozwojowo-wzdrożeniowe .
    Aaa, i o pływaku/pływakach bocznych dyskutowaliśmy. Na sposób polinezyjski. To by mogło być dobre: suniesz taką śmigłą łodzią, a tu na przystań wychodzi cud-Polinezyjka kołysząca biodrami. Co do reszty to się nie wypowiem, bo reszta jest milczeniem.

  161. Tobermory
    26 sierpnia o godz. 9:47

    Tobermorku, ja dojrzałem w zastępcy Boga Jahwe uzależnienie od blogu, które w różnym stopniu jest i u innych użytkowników. Masz we wszystkim rację i podzielam Twoje spostrzeżenie, że spośród ŚJ to wyjątek. Miał tu pożywienie, choć wyłącznie na „nie”. Dlatego jego natrętność, choć niczego nie osiągał, naprowadziła mnie na myśl, że się uzależnił od blogowych dymów.

  162. Tanaka
    26 sierpnia o godz. 10:40

    Tanaczku, na czymś te płetwy musiałbym zaczepić, więc miałem na myśli dolaminowanie obsady – żeby się płetwy podnosiły jak pokrywa do piwnicy na zawiasach.

  163. wbocek
    26 sierpnia o godz. 8:43
    Fajnie tak leżeć sobie w łódce, bo chyba leżysz zblazowany, przecinając fale ?
    Ja sobie też poleguję. Moja Pani nazwała mnie alkoholikiem, bo wczoraj wypiłem całą butelkę chilijskiego Merlot. Czy to sprawiedliwe ? Nawet sie nie upiłem, mówiłem sprawniej niż poseł Czarnecki. Trudno, Sokrates też miał swoją Ksantypę, która mu tak dawała w kość, że uciekał na ulice i deprawował ateńską młodzież. Ale Ksantypa nauczyła Sokratesa sztuki dialektyki , od mojej Pani też uczę się sztuki odwracania kota ogonem, czyli dialektyki i nabyta wiedzę wkorzystuje na blogu. Już myślałem, że zdeprawuję baranka bożego dezerta, ale pan Jacek go za drzwi wyrzucił.
    Ps
    Jureczku.Kupiłem sobie nawigatora Garmin. Jest to ustrojstwo, które mogłoby Ci sie przydać na jeziorze. Nie musiałbyś patrzeć na nudną przyrodę tylko byś się wpatrywał nieustannie w mały ekranik. Podobno żołnierze amerykańscy używali Garmina do namierzenia Ben Ladena. Rozgryzam to urządzenie od trzech dni i nieznacznie posuwam sie do przodu. Dzięki Garminowi udało mi się przejść bez błądzenia z Połoniny Caryńskiej na Wetlińską. Moja Pani używała zwykłej papierowej mapy i też nie zabłądziła

  164. @wbocek
    26 sierpnia o godz. 10:30

    Kołtuństwo = ciemnota, zacofanie, głupota

    Ja mam do czynienia z dorosłymi Niemcami w różnym wieku, mieszkającymi w Niemczech od zawsze, znam też Polaków (Ślązaków wyemigrowanych we wczesnych latach 80.) do Niemiec i powiem ci, że masz rację, Polacy w Niemczech SĄ uczuleni na przybyszów z krajów islamskich. Czy to katolicyzm, czy to jakieś kompleksy, nie wiem.
    Niemcy, których znam, nie uczęszczają do żadnego kościoła. I nie mają problemów z islamskimi sąsiadami.

  165. Tanaka

    Miałem Ci pokazać jamneński pływak mojego pomysłu i wykonania dopiero w czasie pracy na fali, ale niech ta. To sam pływak z twardym styropianem w środku. Jeszcze tylko obsada, na której na śrubach będzie wisiał z możliwością wahania się i odpowiedniego ustawiania się na wodzie przy przechyłach. No i dwa wysuwane drągi, na których będzie wisiał: im dalej wysuwane, tym większa stateczność. Tyle że pływak ma jechać w powietrzu, a siadać na wodzie dopiero, kiedy trza.

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/album/6458505306347900241/6458505305012841618?authkey=CICgsPO0tfjyew

  166. W swym ateistycznym zacietrzewieniu szanowni Państwo ateiści zapominacie, że wiele „kaczątek” poszło za Leninem, Stalinem, Mao, Pol Potem oraz kilkunastu innymi super ateistami czy nie katolikami.

    Co do banowania, to co niektórzy z Was rozumieją demokrację, konstytucję i wolność słowa na poziomie Kalego.

    Można by powiedzieć, na juj ta Wasza erudycja.

    Pierwsze j w juj czytać po hiszpańsku.

  167. Tobermory
    26 sierpnia o godz. 9:53
    A co do wstawiania gotowców krążących w sieci od ca 10 lat, to chyba nikt poważny nie posądzi misjonarza d.83 o skompilowanie własnoręcznie tak długiego tekstu. On może najwyżej zacytować, najlepiej z materiałów dostarczanych mu przez mózgi lepiej wytrenowane w mieszaniu kiełbi we łbie.

    Mój komentarz
    Metoda stosowana przez dezertera – przytaczanie argumentów absurdalnych, przedstawianie wymysłów jako faktów, powoływanie się z cytatami (co ma budować wiarygodność) na takie same wymysły głoszone przez kogoś tam gdzieś tam, przeprowadzanie dowodzenia ze składanki sprzecznych wzajemnie założeń, wskazywanie na tezę jako dowód, itd.
    Ogólnie rzecz biorąc jest to przedstawianie bardzo naiwnych kłamstw w otoczce językowej sugerującej wnikliwe, niemal naukowe analizy, uzasadnione na gruncie badawczym i referencyjnym.

    Metoda reprezentowana przez dezertera jest dokładnie taka sama jak stosowana przez naukowców smoleńskich. Takie same naiwne założenia, tego samego typu wymysły, ten sam rodzaj dowodzenia, tego samego typu zwycięska pewność siebie, ze wszyscy, którzy wątpią, to kłamcy, krętacze i niedoinformowani.

    SJ tym się różnią od ekspertów smoleńskich, że mają dużo większe doświadczenie w szerzeniu swoich teorii, w prezentowaniu się jako ludzie dobrotliwi, przyjaźnie nastawieni do rozmówcy, akceptujący, nie przyjmujący argumentów na wiarę, tylko na rozum i dowody, ukrywający przy tym udatnie niedostatki swojej teorii, jej sprzeczności oraz swój co najmniej niechętny, wykluczający stosunek do KK, do Żydów i do odszczepieńców swoich jako zwykłą konsekwencję boskich prawd, których się doczytali w Piśmie.
    Smoleńczycy walą obuchem w łeb swoją jedyną prawdą zamachową, SJ z życzliwym uśmiechem zachęcają do studiowania jedynej prawdy, która oni już posiedli. Są różnice, lecz podobieństw jest więcej.
    Pzdr, TJ

  168. Tobermory
    26 sierpnia o godz. 10:55

    Tobermorku, wybacz, ale opierasz się na takich samych podstawach jak ja, tylko Twoję mają być wiarygodne, moje – nie. Przecież moi znajomi też mają znajomych Niemców, z którymi się dzielą tym, co się dzieje w kraju. Tu nie o Polaków chodzi, którzy tylko przekazują, lecz o Niemców. Ci, których znasz, nie mają problemówów z muslimami, ci, których ja znam – mają. Może masz akurat do czynienia z tymi 17.% niezaniepokojonych w pierwszym badaniu Niemców. Spadam na woda.

    To, co ja nazywam „kołtuństwem” to przede wszystkim bezrefeksyjne paplanie stereotypami.

  169. @sztubak
    26 sierpnia o godz. 11:16

    Wow! Aleś walnął z grubej rury – demokracja, konstytucja i wolność słowa na poziomie Kalego 🙁 I hiszpański znasz 😎
    Dobrze, że się do tego (tych) państwa (ateistów) nie zaliczasz. Jeszcze byś się musiał przed ludźmi wstydzić 🙄

  170. sztubak
    26 sierpnia o godz. 11:16

    Wpadasz, dzieciaku, szczeknąć jakąś bzdurę i jako wolny – wypadasz. Właśnie na to nam wolność słowa. Jak dorośniesz, dowiesz się, że ani absolutnej demokracji, ani wolności słowa nie ma, a konstytucja w bardzo wielu wielu miejscach jest do żmudnego interpretowania, a nie tylko do prostego stosowania. Nawet zwykły regulamin blogowy taki niejednoznaczny jest.

  171. @wbocek
    26 sierpnia o godz. 11:20

    Jak to dobrze, że ty unikasz wszelkich stereotypów 😎
    Kilo wody pod stopą i pięknego dnia ci życzę 🙂

  172. tejot
    26 sierpnia o godz. 11:16

    Jezu, tejotku, w punkt! Przecież nie przypadkiem najczęściej używane przez dezertera słowo to „wnikliwy”. Sam sobie przydaje już na wstępie przewagi nad tymi, do których mówi, niewnikliwymi. Lolek Kremówka upodobał sobie słowo „szczególny”. Tym pokazał swoje możliwości – bo im więcej jest „szczególnego”, tym mniej ono jest szczególne.

  173. Tobermory
    26 sierpnia o godz. 11:25

    Tobermorku, nie chcę Ci podtykać pod nos, jak niepoważne jest mniemanie, że ten, co wytyka ma być krystaliczny, ale muszę. Wielu, łącznie z Tobą i ze mną musiałoby z tego blogu przejść do idealnego świata, który nie wiem, gdzie jest. Dla mnie do myślenia istnieje PROBLEM kołtuństwa, nie persona. Dopiero kiedy się uzbiera fura, wtedy na chwilę na tapecie jest osoba, a potem już jej wcale nie ma. Kurde, na co te gadki, lete, woda wzywa, okręt się rwie do drogi.

  174. @wbocek
    26 sierpnia o godz. 11:48

    Wcale nie mniemam, że „ten, co wytyka ma być krystaliczny”, ale kiedy jedno upaćkane dziecko nazywa drugie „brudasem”… 🙄

  175. ” Tu nie o Polaków chodzi, którzy tylko przekazują, lecz o Niemców.”

    Mój kolega, który nie znosił rozpowszechniania plotek, pogłosek i pomówień przez różnych sensatów, nazywał takie osoby – dalniebojnyj gromkogawaritiel

  176. sztubak
    26 sierpnia o godz. 11:16

    Odstawiasz bardzo fachową robotę, że wiesz o czym ateiści zapominają. Żeby było jeszcze bardziej fachowo, co Ci pomoże własną fachowość naprostować: kaczuszka Zosia poszła na Ździchem, a kurak Benek poszedł za gęsią Basieńką.
    Jak się myśli, dobrze jest – w trakcie – pomyśleć.
    W sprawie gadania o demokracji, konstytucji i tak dalej – Kalego, zrób to samo, albo nie zrób (demokracja): pomyśl w trakcie myślenia, o czym mówisz.

  177. Tobermory
    26 sierpnia o godz. 12:30

    dalniebojnyj gromkogawaritiel – czy to po hiszpańsku?
    Bo bardzo ładnie.

  178. tejot
    26 sierpnia o godz. 11:16

    Naukowcy smoleńscy to są świadkowie Jehowy. Tyle, że o tym nie zostali może poinformowani.
    Wywalony z bloga jehowita nieustannie blog plugawił kłamstwami, uporem w ich powtarzaniu, złą wolą – wsączenia jadu kłamstw w głowy, by kłamstwa stały się ciałem, zawładnęły głowami i zostały uświęconymi prawdami. Do tego jeszcze kradł i kłamliwe przedstawiał cudze jako własne. Został na kradzieży złapany i zachował się jak złodziej: wyłgując się, że kłamał i kradł.

  179. No to wykopali ostatecznie dezertera 83 z blogu milosnicy wolnego slowa. Nagonka, co prawda, trwala od dawna. Teraz „cos tam” splagiatowal, to czujny cenzor zaraz to odkryl…Dezerter klepal swoja mantre o niebianskiej basni. Byl namolny i nudny, ale nie pamietam by z kogokolwiek kpil, szydzil czy kogokolwiek osmieszal. A to jest ulubione(byc moze)jedyne zajecie niektorych na tym blogu…Nie wystarczylo po prostu nie czytac dezertera? Banicja? Kto bedzie nastepny? Czy aby ten i ow ateista ma (jednak) ostry problem z pania bozia?
    @dezerter 83,
    Zaloz nowy adres e-mail i wymysl nowy nick. Najlepiej taki, ktory bedzie dowcipnie nawiazywal do wydarzen. Wtedy pan cenzor bedzie ci mogl „naskoczyc”…Wtedy bedziesz nadal nudzil. Ale jednak bedziesz. twoja sprawa i twoja decyzja. Zastanowilbym sie nad tym.

  180. @Tanaka
    26 sierpnia o godz. 13:01

    Tak jest. Czyste madrileño 😎

  181. Czyżby zaczynała się tworzyć kolejka kandydatów na męczenników tego bloga? 😉

  182. Tobermory
    26 sierpnia o godz. 13:26

    Popadam w zachwyty o konsystencji kisielu morelowego, gdy kto gada o demokracji. Największa demokracja jest taka, że się na blog nie włazi. Bo jak się już wlezie, to można mieć różne przeżycia.
    Są tacy, co mają.

  183. JK (he he) – 10:29

    „W jaki sposób wątpliwość przemawia na korzyść pana D83? Poprosiłem go o wyjaśnienie, skąd taka zbieżność cytatów, odmówił, obrażając przy okazji @anumlika i unosząc się (wątpliwym w tym wypadku) honorem. Został (nie po raz pierwszy) złapany na kłamstwie przypisywania sobie autorstwa słów.”

    Zlapac Swiadka J. na przypisywaniu sobie autorstwa czyichs slow to tak jak zlapac xsiunca na plagiaryzowaniu niebieskiej ksiazeczki, podczas niedzielnego kazania. Co nastepnego czeka nas w kolejce do chwaly? Pan Szymonowicz o to zapytuje. A nawet i odpowiedz daje: wykumkaj se nowy nick.

    Prawdziwy SJ skorzystalby z tej podpowiedzi. Szerzenie Slowa bowiem to misja nad wszelkimi innymi misjami. Klamliwe Slowo panibozi warte jest klamliwych slow Jego szerzenia. Jak pac palaca byl wart

  184. @ Szymonowicz 13:11
    „Pan cenzor”, jak był Pan uprzejmy mnie nazwać, usunie każde kolejne wcielenie „wnikliwego” D83, dopóki ten z otwartą przyłbicą nie wyjaśni tajemnicy cytowań. Cały Pański wpis ma charakter trollingu ukrywającego się za obroną wolności słowa i oskarżeniami o cenzurę. Nędzne.

  185. Tobermory
    26 sierpnia o godz. 13:26

    Czyżby zaczynała się tworzyć kolejka kandydatów na męczenników tego bloga? 

    Wygląda na to! lol

  186. Co do dezertera – zawsze wydawało mi się że wystarczy nie dokarmiać trola to sam sobie pójdzie. Niestety dla niektórych pokusa była zbyt silna… Osobiście mi nie przeszkadzal dopóki reszta nie dawała się wciągac w niekończące się dyskusje biblijne. Raczej nie będzie mi tego brakowało

  187. Lewy
    26 sierpnia o godz. 10:52
    napisal:
    Moja Pani używała zwykłej papierowej mapy i też nie zabłądziła

    Papierowa mapa ma dwie zalety : nie wyladowuja się jej baterie i nie traci zasięgu! 😉

  188. @@Jacek Kowalczyk, Tanaka
    TrochĘ jestem zmęczona tym powtarzaniem, bo wydawało by sie, że tu ludzie czytate. Ale powtórzę:
    Najprawdopodobniej oryginalny tekst pochodzi z tej strony:
    ‚http://www.rumburak.friko.pl/BIBLIA/publikacje/jak_powstalo_zycie/04.php
    Autora nie mogłam się doszukać, strona przestała być aktualizowana w 2008 roku, ale większość zwolenników kreacjonizmu używa jej treści do argumentowania za.
    Anumlik w swoim nieco histerycznym wystąpieniu nie udowodnił, że dezerter korzystał z tekstu dagny, ale zwrócił uwagę na zbieżność bo zarówno dezerter jak i ów dagny korzystali z tego samego źródła.
    W tym kontekście pana Kowalczyka słowa: Albo Pan wyjaśni przepisywanie cudzych myśli, albo zostanie Pan zbanowany. Jak na człowieka tyle mówiącego o moralności, zachowuje się Pan poniżej wszelkich norm. Pańskie uniki są obrzydliwe, a cała postawa odpychająca. były poniżające i niesprawiedliwe i wcale się nie dziwię reakcji dezertera.
    Czyli drogi Tanako również i twoje wywody minęły się z celem, bo założenie z którego wyszedłeś było fałszywe. Trochę mnie to zbulwersowało muszę przyznać.
    Zadał mi pan, panie Kowalczyk pytanie : występuje Pani w obronie zasad. Ale jakich?
    Odpowiem:
    -przyzwoitości
    -prawa do własnej opinii bez bycia zaszczuwanym
    -sprawiedliwości
    I pisze pan dalej: D83 naruszył podstawową zasadę: niepowtarzania ewidentnych bredni i trzymania się elementarnej logiki oraz faktów.
    To może mi pan wyjaśni który to punkt regulaminu? Bo ja znalazłam takie, które stoją w niejakiej sprzeczności z tym co jest na blogu akceptowane:
    – b. Obrażają i deprecjonują inne osoby ze względu na ich pochodzenie, wykonywany zawód, przekonania, wyznanie,
    światopogląd, wiek, płeć czy orientację seksualną
    – d. Zawierają oskarżenia, które nie są podparte dowodami w postaci ustaleń prokuratury czy wyroków sądów

    Pozdrawiam
    E-J

  189. Swiadkojehoito wroc!

    Bez Ciebie ten blog to leguralny AA. „Nazywam sie anumlik – male a – i jestem anumli.. , err, ankocholikiem”

    My name is Simon
    „My Name Is Simon is a companion novelette” which gives readers a glimpse into the psyche of Rainfall’s most despised character.

    Blog ateistow nie ma racji istnienia bez deze*terowicza. On nas tu wszystkich legitymowal swojom prezencjom. No bo przeciez nie Slowami. Ktore wynikaly z Ksiazeczki.

    Tak methinks

  190. @Kostka
    26 sierpnia o godz. 13:55

    Nie zdarzyło ci się nigdy „wyjść z mapy”?

  191. A o tymczasowym zbanowaniu wieska56, czy o innym macku.g, tosmy wszyscy zbiorowo zapomnieli? Czy tam nie zbliza siem czasem 3-miesiecznica jaka?

    Mnie nawet i za antysemizmem skuczno.. Popacz ty popacz

  192. Tobermory
    26 sierpnia o godz. 9:47

    Co do pierwszej części twojego wpisu. Też nie wykpiwam cudzych lęków bo z własnego doświadczenia wiem że często strach (przed obcym) ma wielkie oczy. Też miałam własne lęki którym musiałam w pewnym momencie stawić czoła. Zaczęłam nawet kiedys skrobac esej na ten temat na uzytek bloga ale odpuściłam. Nie ma sensu. Można co najwyżej potem uslyszec ze jest się „obrońca islamu” choć jako żywo do islamu mam taki sam stosunek jak i do innych religii. Za to nigdy nie zgodzę się ze stygmatyzowaniem jakiejkolwiek grupy społecznej zwłaszcza przez ludzi którzy nigdy nie mieli z nią do czynienia. Tak na marginesie, moje własne doświadczenia z muzułmanami nie pochodzą ani z „tureckich seriali, „posiadania miłego sąsiada” czy kulturalnego wykształconego muzułmanskiego kolegi z pracy (choć takich też miałam ). Moje własne przelamywanie lęków i stereotypów odbywało się w większych i mniejszych zakładach przemyslowych, pracując z ludźmi, których z lubością niektorzy określają (kiedy mówi się o uchodźcach) jako „młode, zdrowe byki”. Niewyksztalconymi, hałasliwymi, gestykulujacymi w sposób stwarzający wrażenie ze zaraz rzucą się na rozmówce z pięściami…

  193. ozzy – 8:40

    „@orteq sie ukrywa za „wieczniezielonym bukszpanowym zywoplotem”
    I heard it through the grapevine——z moich nieformalnych kontaktow ”

    Zadnego ukrywania. Jonest. J po chiszpansku wymawiane

    Вечнозеленая изгородь из самшита. Podobuje mi siem ten zlepek cyryliczny

  194. Tobermory
    26 sierpnia o godz. 13:58

    @Kostka
    26 sierpnia o godz. 13:55

    Nie zdarzyło ci się nigdy „wyjść z mapy”?

    Zdarzylo, zdarzyło… 😉

    Teraz staram się upewniac przed wyjściem że mam mapy pokrywające całość trasy!

  195. @Ewa-Joanna
    26 sierpnia o godz. 13:55

    Zasada „niepowtarzania ewidentnych bredni i trzymania się elementarnej logiki oraz faktów”, nawet jeśli niepisana, mogłaby być podstawą blogu ateistów czyli osób mających racjonalne poglądy na rzeczywistość.
    Głoszenie ewidentnych bredni na różne tematy zdarzało się nie tylko d.83, a próby podawania ich w wątpliwość wywołały niejedną awanturę z wybuchami agresji i obrzucaniem niewybrednymi epitetami włącznie. Kto tu dłużej bywa, być może jeszcze pamięta.
    Misjonarz d.83 nie zrażał się ani atakami, ani milczącym lekceważeniem, a jak się tylko nadarzała okazja wtrącenia jehowickich groszy, korzystał skwapliwie.
    ŚJ pukającemu do drzwi można otworzyć, wdać się w rozmowę i dyskutować, aż się spostrzeże bezowocność takiego dialogu, następnym razem zaś odesłać z kwitkiem lub wcale nie otwierać. Czatującego pod drzwiami ignorować albo postraszyć policją ewentualnie kotem bojowym. Na blogu można co najwyżej ćwiczyć się w stoicyzmie albo w jakiś sposób odreagować irytację narastającą z każdym zadanym pytaniem bez odpowiedzi. Kto w takiej sytuacji lubi być lekceważony, ręka w górę.
    Sprawa z tekstem o powstaniu życia była prosta do wyjaśnienia, ale widać misjonarz d.83 nie dojrzał do takiego poziomu dyskusji albo nie miał odpowiednich wytycznych, jak w takiej sytuacji się zachować.

  196. Ewa-Joanna, 13:55

    „TrochĘ jestem zmęczona tym powtarzaniem, bo wydawało by sie, że tu ludzie czytate.’

    Powtarzanie konieczne jest. Czytate niewazne

    „Ale powtórzę: Najprawdopodobniej oryginalny tekst pochodzi z tej strony:
    ‚http://www.rumburak.friko.pl/BIBLIA/publikacje/jak_powstalo_zycie/04.php
    Autora nie mogłam się doszukać, strona przestała być aktualizowana w 2008 roku, ale większość zwolenników kreacjonizmu używa jej treści do argumentowania za.
    Anumlik w swoim nieco histerycznym wystąpieniu nie udowodnił, że dezerter korzystał z tekstu dagny, ale zwrócił uwagę na zbieżność bo zarówno dezerter jak i ów dagny korzystali z tego samego źródła. W tym kontekście pana Kowalczyka słowa: Albo Pan wyjaśni przepisywanie cudzych myśli, albo zostanie Pan zbanowany.
    Jak na człowieka tyle mówiącego o moralności, zachowuje się Pan poniżej wszelkich norm. Pańskie uniki są obrzydliwe, a cała postawa odpychająca. były poniżające i niesprawiedliwe i wcale się nie dziwię reakcji dezertera.”

    Ostros poszla, jesli cie dobrze rozumiem. Zas reakcja dezertera byla zadna. Z tego co widzem. I slyszem. I czujem

    „Czyli drogi Tanako również i twoje wywody minęły się z celem, bo założenie z którego wyszedłeś było fałszywe. Trochę mnie to zbulwersowało muszę przyznać.”

    Mnie tez zbulwersowalo, E-J. But we must go on

    „Zadał mi pan, panie Kowalczyk pytanie : występuje Pani w obronie zasad. Ale jakich?
    Odpowiem:
    -przyzwoitości
    -prawa do własnej opinii bez bycia zaszczuwanym
    -sprawiedliwości
    I pisze pan dalej: D83 naruszył podstawową zasadę: niepowtarzania ewidentnych bredni i trzymania się elementarnej logiki oraz faktów. To może mi pan wyjaśni który to punkt regulaminu? Bo ja znalazłam takie, które stoją w niejakiej sprzeczności z tym co jest na blogu akceptowane:
    – b. Obrażają i deprecjonują inne osoby ze względu na ich pochodzenie, wykonywany zawód, przekonania, wyznanie,
    światopogląd, wiek, płeć czy orientację seksualną
    – d. Zawierają oskarżenia, które nie są podparte dowodami w postaci ustaleń prokuratury czy wyroków sądów.”

    Zgoda bezwarunkowa zde wszystkim. Podobna do tej nastepnej zgody ze wszystkim

    „Pozdrawiam E-J”

    I ja Tiebie pazdrawliaju

  197. Zaslyszane

    „Dawaj pajebiom”

    Tu chyba nie rozchodzi sie o natepne spieprzenie Wolskiej?

  198. @Kostka
    26 sierpnia o godz. 14:14

    Otóż to, doświadczenie z obcymi trzeba zdobywać samemu.
    Nie znam ani jednego tureckiego serialu, ale od lat wielu podróżuję, a na co dzień obracam się w społeczeństwie złożonym w 1/4 z cudzoziemców. W Polsce to by było co najmniej 9 milionów obcych!
    Może jestem szczęściarz, ale żaden mi jeszcze niczego nie ukradł, ani nie dobierał się do kobiet w rodzinie ani w kręgu przyjaciół. Pewnie wszyscy paskudni pojechali do Niemiec 😎

  199. E-J spac ty isc

  200. Toby

    „ani nie dobierał się do kobiet w rodzinie ani w kręgu przyjaciół”

    Skad ta pewnosc?

  201. @Orteq
    26 sierpnia o godz. 14:50

    Myślisz, że by się nie pochwaliły/poskarżyły w kraju, gdzie niemile widziane dotknięcie ramienia traktuje się jako molestowanie seksualne?
    Do jednej się może „dobiera” jeden Ismael, ale za zgodą i legalnie, bo są małżeństwem.

  202. Ewa-Joanna
    26 sierpnia o godz. 13:55

    Nie bardzo Cię rozumiem.
    Anumlik wskazał link. Pod linkiem jest tekst, odpisany przez „dagny”. Zbanowany jehowita zamieścił na naszym blogu bardzo obszerną wypowiedź, którą sobie przypisał. Wypowiedź jest ścisłą i obszerną kopią tekstu podpisanego przez „dagny”. Nie słowo, nie trzy, krótka sekwencja słów może mieć zbieżność przypadkową, albo być jakimś zamglonym zapisem z czegoś, co się kiedyś usłyszało, czy przeczytało.
    Czym innym jest wypowiedzieć kilka słów podobnych, lub takich samych jak powiedział we własnej wypowiedzi ktoś inny, jednak przestawiajac myśl własną i własnymi słowami opowiedzianą, a czymś z zupełnie innej kategorii jest wypowiedzieć długą i złożoną myśl cudzą, nie własnymi słowami, ale dokładnie, ściśle, tą wypowiedź skopiować i sobie ją przypisać. A następnie potwierdzić, że „dagny” i zbanowany jehowita to różne postaci, oraz drwiąco odmowić wyjaśnień, mnożąc przy tym zarzuty pod adresem anumlika, miast wyjaśnić zarzut – UDOWODNIONY – co do siebie.

    Aby rzecz była dokładnie podana, oto słowa zbanowanego:

    …istnieje ponad 100 aminokwasów, z których tylko 20 jest potrzebnych do budowy protein, czyli białek prostych, będących składnikami żywych organizmów. Co więcej, występują one w dwóch postaciach: Jedne cząsteczki są „prawoskrętne”, a drugie „lewoskrętne”. Gdyby powstały przypadkowo, jak to rzekomo miało miejsce w teoretycznym bulionie pierwotnym, wówczas najprawdopodobniej jedna połowa z nich byłaby prawoskrętna, a druga — lewoskrętna. Poza tym nie wiadomo, dlaczego w żywych organizmach jedna postać miałaby być uprzywilejowana. Tymczasem wszystkie 20 aminokwasów, z których składają się proteiny w żywych organizmach, są lewoskrętne.

    Jak to możliwe, żeby w „bulionie” połączyły się przypadkowo akurat te potrzebne odmiany?

    Oto słowa „dagny”:

    „istnieje ponad 100 aminokwasów, z których tylko 20 jest potrzebnych do budowy protein, czyli białek prostych, będących składnikami żywych organizmów. Co więcej, występują one w dwóch postaciach: Jedne cząsteczki są „prawoskrętne”, a drugie „lewoskrętne”. Gdyby powstały przypadkowo, jak to rzekomo miało miejsce w teoretycznym bulionie pierwotnym, wówczas najprawdopodobniej jedna połowa z nich byłaby prawoskrętna, a druga – lewoskrętna. (rachunek prawdopodobienstwa). Poza tym nie wiadomo, dlaczego w żywych organizmach jedna postać miałaby być uprzywilejowana. Tymczasem wszystkie 20 aminokwasów, z których składają się proteiny w żywych organizmach, są lewoskrętne.

    Jak to możliwe, żeby w „bulionie” połączyły się przypadkowo akurat te potrzebne odmiany? „

    Jedna różnica pomiędy cytatami polega na tym, że zbanowany jehowita usunął ze słow „dagny” wyrażenie w nawiasie: „(rachunek prawdopodobienstwa)” – co nie czyni żadnej róznicy merytorycznej, a wskazuje jeszcze mocniej na to, że jehowita świadomie cytat z „dagny” obrabiał, by sobie jego autostwo przypisać.

    Nie ma tu żadnej myśli wyrażonej przez zbanowanego, nawet pytanie: „jak to możliwe…?” nie pochodzi z jego głowy, ale jest wzięte z „dagny”.

    Czy „dagny” od kogoś jeszcze innego ukradł/a ten tekst, czy może to jej/jego własna myśl, nie ma znaczenia dla sprawy ze zbanowanym. Znaczenie byłoby wyłącznie wtedy, gdyby zbanowany jehowita był „dagny”, Nie jest, sam to oświadczył, że pod żadnym innym nickiem nie występuje.

    Aż jestem zdziwiony, że jesteś zdziwiona, może się też powinienem zbulwersować na Twoje zbulwersowanie.

    Powtórzę na zakończenie, po raz trzeci czy czwarty: zbanowany po to tu właził, by systematycznie (przez kilka lat, to się nazywa recydywa i działanie z niskich pobudek) kłamać, mając na uwadze podły cel: doprowadzić uczestników/czytelników bloga do przyjęcia kłamstw jako prawdy. W dodatku prawdy naukowej, co tym – także – cytatem, usiłował załatwić. To uważam za jeszcze bardziej podłe niż samą kradzież bardzo obszernego cytatu.

    Nie widzę, byś przedstawiła mocniejsze i ściślejsze argumenty w sprawie zbanowanego.

  203. Śpieszę donieść, że ja tu nie wpadam, jestem tu od zawsze. Odzywam się tylko gdy szanowni ateiści, w większości członkowie tej jedynie słusznej partii i zwolennicy poprzedniego systemu ktore na szczęście są już historią, przegną tą przysłowiową pałę i hadko słuchać czy raczej czytać.
    Hadko przez twarde h.

  204. @ Ewa-Joanna
    Tobermory w zasadzie odpowiedział, ale dodam, bo pisze Pani o zasadach:
    „Odpowiem:
    -przyzwoitości
    -prawa do własnej opinii bez bycia zaszczuwanym
    -sprawiedliwości”

    – Dlaczego mam być przyzwoity wobec kogoś ewidentnie nieprzyzwoitego? Jawnie głoszącego obrzydliwą i odpychającą etykę „wybrańców Jehowy”.
    O ile pamiętam, D83 nie zadowolił Pani swoimi odpowiedziami w sprawie nadużyć seksualnych jego pobratymców z Australii i nie tylko.

    – Własna opinia to coś innego niż cytaty z Biblii i pisemek SJ, gdy wygodne, i omijanie odpowiedzi na pytania, gdy są za trudne. Dopytywanie jako zaszczuwanie? Pani chyba żartuje. Rozumiem, że uwagi „wnikliwego” na temat inteligencji innych dyskutantów to tylko „opinie”, a na temat niego samego to już „zaszczuwanie”.

    – Sprawiedliwie jest powiedzieć prawdę, skąd zaczerpnęło się cytat, który przedstawia się jako własny.
    JK

  205. @ sztubak
    Kolejny żenujący poziomem, sztubacki wpis. Czysty i mało wyszukany trolling.

  206. @Jacek Kowalczyk 26.8, 13.43
    Chcesz pan bym uwierzyl, ze wykopales pan dezertera83 z blogu bo manipulowal cytatami? Jesli to robil, to nie wystarczyloby napomnienie? W ostatnich dwoch miesiacach nie widzialem pana ostrzezen pod jego adresem, na blogu. Prywatnie? Nie wiem.
    Jako redaktor tego blogu nie masz pan zbyt wiele pracy. Chyba poza tym, ze ustalasz pan temat i autorow wstepniakow. I tu nie masz pan wyczucia. Np. ostatnie rozmyslania @Tanaka o polskich psychozach i paranoiach–70% postow dotyczylo terroryzmu w Europie…Widac to wazniejsze. I oczywiscie, ze jest to wazniejsze!!
    Zastanow sie pan nad tym, czy jestes pan wlasciwym czlowiekiem na wlasciwym miejscu. I nie mow mi pan o trollingu. Bronilem dezertera z zasady. Jego wizja swiata jest mi kompletnie obca.
    Jestes pan albo cenzorem, albo postanowiles pan przypomniec o wlasnym istnieniu. Ani jednego, ani drugiego nie potrzebuje.

  207. Czytam ja czytam i szeroko otwieram oczy. Bo urąganie ateistom na blogu ateistów jest najwyraźniej czymś zupełnie naturalnym – tak naturalnym w Umęczonej, jak sejmowa komisja przeciwko ateizacji Polski (dla mnie kuriozum). A z kolei eliminacja nachalnego religianckiego molestowania, które w dodatku polega na chronicznym zakłamaniu, jest traktowana jak (o rany!) zamach na „przyzwoitość i sprawiedliwość”. Z kolei co do „prawa do własnej opinii” – takie prawo odbiera religiantom ich religia. Zbanowany troll nigdy i nigdzie nie reprezentował własnej opinii, tylko zawsze i tylko propagandę swojej sekty.

  208. @Szymonowicz 26 sierpnia o godz. 15:25
    Kolejny raz „posuwasz się pan” do niewybrednych osobistych wycieczek.

  209. @Gospodarz

    No i widzisz Pan, nic Pan nie masz i wogle to zastanów się Pan 🙂

  210. W dodatku jeszcze „nie masz pan wyczucia”. Ąć!

  211. @Na marginesie, NeferNefer
    Jaki pan, taki kram. 🙂
    A czasem chłam.

  212. @ Jacek Kowalczyk 26 sierpnia o godz. 16:04
    🙂 🙂 🙂

  213. Kto mi powie że pan Jacek
    Nie jest dla nas ludzkim panem
    Tego pognam bez skarpetek
    Aż pod Ostrą Bramę

    Nie mylić z „ludzkim panem” miłościwie panującym w Wolsce

  214. Kto mi powie, że Kowalczyk
    Znosić ma jehowskie chwyty
    Temu z sadła zrobię smalczyk
    Na lampki do świętej Zyty

  215. @Na marginesie
    26 sierpnia o godz. 15:33

    To bardzo ważne, co piszesz:

    Zbanowany troll nigdy i nigdzie nie reprezentował własnej opinii, tylko zawsze i tylko propagandę swojej sekty

  216. Na marginesie
    26 sierpnia o godz. 15:33

    Bardzo celnie to nazywasz: religiant wyrzekł się prawa do własnej opinii, lub mu je ukradli kapłani, co daje ten sam skutek na tym blogu: kiprowanie, na wywrotki kłamstw.
    Wywalanie kłamstw i uprawianie złodziejstwa kilka lat było tu tolerowane oraz z wybitną grzecznością i skłonnością do rozmowy traktowane (zbanowany oświadczył, że właził tu od 2014 roku, szczegóły w profilu) i – jak to mówią górale – ucho od bacy się wreszcie urwało.

    Tobermory
    26 sierpnia o godz. 16:28

    Tak jest, to sprawa zasadnicza.

  217. Jacek Kowalczyk
    26 sierpnia o godz. 16:04

    Kramem w panu
    panem w banię?
    rzeczy to są niesłychane !
    chłamem kranię
    paniobanię
    wylewając żołć-atrament
    tako rzecze ten tu S.
    to jest jasne: gryzł go pies!

  218. Kto mi piśnie że Gospodarz
    Zbyt surowo trole pierze
    Tego zrzucę za chabety
    Z tej katedry w Westminsterze

  219. @Tobermory

    „Tobermory
    26 sierpnia o godz. 16:28
    @Na marginesie
    26 sierpnia o godz. 15:33
    To bardzo ważne, co piszesz:
    Zbanowany troll nigdy i nigdzie nie reprezentował własnej opinii, tylko zawsze i tylko propagandę swojej sekty”
    ———————————————————————————————————-
    Skąd takie uprzedzenia w stosunku do Świadków Jehowy? A do katolików? Przecież to mili , uśmiechnięci ludzie, jak inni? Na dodatek nie posługują się terrorem, nie dyskryminują kobiet, nikogo nie chcą zabijać z powodu blasfemii czy homoseksualizmu. Nie słychać, by marzyło im się panowanie nad światem, by chcieli zmusić wszystkich do przestrzegania odrażającego, obskuranckiego prawa. Co sprawia, że z taką łatwością można ich potępiać, może to, że nie sposób być oskarżonym o rasizm i ksenofobię? Zaiste, rasizm, nacjonalizm, ksenofobia czy homofobia wydzielają niemiły zapach. Nie do zniesienia w salonie. Hipokryzja natomiast bezwonna.
    Przekomarzacie się z Pombockiem na temat odczuć. To może trochę o faktach i statystyce.
    https://euroislam.pl/badania-nie-potwierdzaja-umiarkowania/
    Ta część świata umownie nazywana Zachodem, wypełniona jest imigrantami. Zbyteczne jest tłumaczyć dlaczego. Mieszanina kultur, religii, narodowości i ras. Z większą lub mniejszą biedą, wszyscy się dogadują, z jednym wyjątkiem. Sunnici, i wszystko jasne! Nie byłoby żadnych obaw i pretensji w stosunku do islamskich emigrantów, gdyby nie przywozili ze sobą sunnizmu. Czyli dżihadu, dar al harb czy szariatu. Nie ja je wymyśliłem, a udawanie, że nie istnieją, to co najmniej nieroztropność. Jeśli potrafisz wskazać jak zaadoptować sunnizm do liberalnej demokracji, świat Cię ozłoci. Sądzę zresztą, że czas zaklinania rzeczywistości, powoli mija.
    Pozdrawiam szczerze i z uśmiechem.

  220. Umarł Grzegorz Miecugow.

  221. @gotkowal
    26 sierpnia o godz. 17:21

    A kto ci powiedział, że jesteśmy uprzedzeni tylko w stosunku do Świadków Jehowy? I dlaczego „uprzedzeni”?
    Religianci każdej maści, jeśli podobnie namolnie starają się szerzyć tu swoje wierzenia, spotykają się z adekwatną reakcją.
    ŚJ stosują terror psychiczny wobec członków własnej sekty, jeśli ci nie zrywają kontaktów z członkami rodziny, którzy wystąpili z sekty. A zakaz przyjmowania transfuzji krwi to nie jest godne potępienia? Dorośli mogą odmawiać, ich sprawa, ale oni decydują też za dzieci.
    Całe szczęście, że członkom tej sekty nie opłaca się studiować (koniec blisko!) i nie ma lekarzy stosujących jehowickie zasady. W komplecie z Chazanem na przykład, to by była jazda 😎

  222. @Tobermory
    Dlatego jestem uprzedzony do wszystkich monoteitycznych sekt, z islamem na czele, i dziwię się, gdy kogoś to dziwi.

  223. @Na Marginesie 26.8, 15.34

    Jedyne o czym mowie, to jest to ze jedynie blogowicze, kobiety mezczyzni, decyduja o tym kogo czytaja. A na pewno nie jakis redaktorek, ktoremu sie „nagle” wydalo , ze jest wielki…i tego, albo tamtego wysle na banicje. Prosze mi podac czym osiagniecia pana Jacka Kowalczyka sie wyrozniaja. Poza blogiem ateistow, nie slyszalem o nim…

    Podaj jego osiagniecia. Jesli takie sa to zmienie zdanie…
    Napisal cos ciekawego? Nie znam,
    Ps: jak mi sie zdarzy, ze zacytuje bez cudzyslowia, to tez mnie wypieprzy z blogu? Chyba tak!
    Zobaczymy.

  224. Duzo to schizofrenicznych fabulek bylo – zwlaszcza @dezertera 83 – dobrze sie stalo, ze za przyczyna pana Gospodarza zniknely te bajdurzenia.

    @orteq
    elvis: words to you
    love me tender until you turn to shit

  225. @Szymonowicz
    Redaktor Kowalczyk jest jednym z twórców najważniejszego polskiego dziennika. Pan natomiast, zaniedbał pochwalenia się własnymi osiągnięciami, poza chamstwem, oczywiście.

  226. aż mi sie nie chce wierzyć, że zmarł Grzegorz Miecugow.
    Uwielbiałam jego rozmowy w Innym punkcie widzenia.

  227. @gotkowal
    26 sierpnia o godz. 17:37

    Uprzedzenie = rodzaj postawy polegającej na odrzucaniu czegoś lub kogoś bez racjonalnych przesłanek.
    W tym sensie nie mam uprzedzeń do żadnej religii, bo nie wyrażam negatywnych osądów i nie oceniam ludzi ani zjawisk bez wcześniejszego kontaktu i kompletnych informacji.
    Może tym się różnimy, że ja nie odrzucam czegoś lub kogoś a priori, póki nie poznam bliżej i się nie przekonam co do intencji i zasad.
    Byłem kiedyś uprzedzony do ruskich pierogów (kartofle+biały ser+ciasto= to nie może smakować 🙄 ) aż spróbowałem i stwierdziłem, że moje uprzedzenie pozbawiło mnie przyjemności ich jedzenia przez ponad 20 lat 🙁

  228. @Tobermory
    W porządku, nastrój soboty skasował mi cudzysłów przy słowie „uprzedzony”

  229. obywatelu @Szymonowicz, co wie lepiej…
    zapomnial byl co napisal 3.sierpnia o 23:26
    —na swobodzie zagraza ob. przyrodzie

  230. a ta gazeta jest do dzisiaj GAZETA WYBORCZA!

  231. @Tobermory
    W przepisie na ruskie, zapomniałeś o podsmażonej na „złoto” cebuli.

  232. @gotkowal
    26 sierpnia o godz. 18:27

    Gdybym podawał przepis, to pamiętałbym jeszcze o dużej ilości świeżo mielonego czarnego pieprzu. I skwarkach ze słoninki na okrasę 😉

    Mnie od ruskich odrzucało a priori połączenie sera z ziemniakami i żadna cebulka na złoto nie miała szansy tego uprzedzenia zneutralizować. Przy tym lubiłem na przykład ziemniaki ugotowane w mundurkach, a do nich ser ze śmietaną, rzodkiewką i szczypiorkiem. To było bardzo dobre, ale też optycznie apetyczne. Utłuczenie ziemniaków z serem uznawałem za paskudztwo drugiego sortu 😎 Gorsza od tej wizji była tylko kość od schabowego znaleziona w kompocie w restauracji hotelowej w Kielcach 🙄 Albo treść żołądkowa wypreparowana przez kolegę biologa z flaków w gospodzie wiejskiej. Treść ułożył ładnie na brzegu talerza, a flaki zjadł z apetytem i bez uprzedzeń 😉

  233. Oteq (oraz reszta broniacych Dezertera)

    Przeczytalem Wasza dyskusje (na tablecie) z zazenowaniem. Nie mozecie musi co pojac jednego. Dezerter ukradl czyjes (obojetnie czyje) przemyslenia i przedstawil jako wlasne. Co zostalo mu wielokrotnie udowodnione przeze mnie, przez Tanake i przez red. Kowalczyka. Nie odniosl sie do tych dowodow/zarzutow slowem. Zostal zbanowany, a red. Kowalczyk zostawil mu (o godz. 13:43) „fureczke” piszac o mozliwosci powrotu, jesli ten z otwarta przylbica nie wyjasni tajemnicy cytowan. Jak dotad tego nie uczynil. Broniac Dezertera bronicie jednoczesnie proceder zwany plagiatem, a niektorzy (i niektore) z Was maja przy lada okazji pelne usta (pardon – pelna klawiature) hasel o standardach, ktorych zmierzch w naszym kraju obserwujemy. Zdecydujcie zatem. Relatywizm, czy standardy? Jestescie dorosli i nie zamierzam Was pouczac i „smrodzic dydakycznie”, ale – na cycki bogini Kali – nie pouczajcie innych (takze mnie) o standardach.

    Sorry, ze bez znakow diakrztycznych, ale na moim tablecie w gluszy, takowych brak.

    Pozdrowka

    anumlik

  234. @Tobe

    u mnie w stolowce nie do osiagniecia taki smakolyk kulinarny —–jak wyzej:
    koszer über alles. A bez skwarkow ze sloniny nie ma ruskich pierogow, podobnie jak
    grochowka bez wedzonego boczka – no pasaran!

  235. Szymonowicz
    26 sierpnia o godz. 17:45
    Panie Szymonowiczu. Pewnie pan nie wiesz, że rok temu Jacek Kowalczyk zamierzał zwinąć swój blog, bo inne zajęcia redakcyjne, o których pan nie masz pojęcia, zbyt go absorbowały. Wtedy grupa inicjatywna z Tanaka i lonefatherem na czele wyprosiła u pana Jacka zachowanie blogu, w charakterze blogu spoecznościowego ateistów. Pan Jacek reprezentuje redakcje Polityki, uzyskał zgodę od kolegow redakcyjnych na prowadzenie tego blogu i jest odpowiedzialny przed redakcją za trzymanie standardów ,którymi odznaczas ię Polityka. Tak więc ma on jakies prawa do decydowania kto nie powinien wchodzić na blog. Tymczasem pan wlazłeś na ten blog, butów nie wyczyściłeś, do gospodarza zacząłeś od razu per ty. Chyba nie odróżniasz blogowiczów, którzy pod nickami sie „tykaja” od wystepującego pod nazwiskiem redaktora. Teraz odkrywczo stwierdziłeś pan, że na blogu piszą blgowicze, mężczyźni i kobiety i jakiś redaktorek, któremu wydaje się, że jest wielki nie ma prawa decydować, bo nie ma żadnych osiągnięć. Panie Szymonowicz, gdzieś się pan uczył kultury, u jakiego szewca ?

  236. O smierci Bruno Miecugowa dowidzialem sie z bloga. Zal 🙁

  237. @anumlik
    26 sierpnia o godz. 18:55

    Głusza wygląda na prawdziwą. Bruno M. zmarł 8 lat temu. Kolej przyszła na Grzegorza 🙁

  238. @Tobermory
    W nocnej knajpie, za głębokiej komuny, bodajże w Mielnie, dwóch gentlemanów obserwowało kucharkę, ostrzącą wielki nóż o kamienne schody, prowadzące do toalety. Konkluzję mieli wspólną: człowiek nie wie, od czego tyje.

  239. Tobermory
    Sypie glowe piaskiem. O Grzegorzu myslalem nie o Brunie.

  240. @Lewy 18:53
    Nie ma powodu by porównywać przyzwoitych rzemieślnikow z panem S.

  241. nie znalem tworczosci Grzegorza Miecugowa a nieco Bruno, jego ojca
    bywalca klubu krakowskiego „Pod Zlota Gruszka”….kogoz tam nie bylo?

  242. Szanowny Redaktorze, władco tej przestrzeni blogowej którą uważa Pan za swoją własną.
    Otóż nie jest .
    Gdyby Politykę czytali tylko ateiści to już dawno by jej na rynku nie było. Czytają też katolicy, jehowici i z pewnością paru mułzułmanów, tych co Witek nam osiedlił nie pytając nikogo o pozwolenie, no i ja sztubak.

    Pod miernym pretekstem zabronił Pan wstępu na ten blog osobie która Panu i reszcie towarzystwa wzajemnej adoracji ze względów światopoglądowych nie pasuje.
    Tak było za komuny, tak się robi za PIS-u i tak zrobił Pan, gratuluję bycia w dobrym towarzystwie.

    Najwyraźniej nie rozumie Pan, że wszyscy blogowicze, świadomie, czy nie, kogoś cytują. Im bardziej oczytany osobnik tym mniej jego własnej myśli a więcej Kanta, Seneki, i setek innych myślicieli.

    Nie skażoną innymi są myśli Piotrka, mojego sąsiada, próbka; idę qrwa, patrzę qrwa, siedzi qrwa, mama qrwa z Aśką qrwa.

  243. @Lewy26.8, 18.53

    To jest wlasnie to, co najbardziej lubisz. Dopi… Nie uleczy cie nic!! Szyderstwo i kpina. Tak jak w twoim wstepniaku. Bronisz Kowalczyka?
    Pokaz mi choc jeden tekst tego czlowieka, nad ktorym warto bylo sie zastanowic. Nie znam.
    To wlasnie tacy jak ty, ktorzy nie umieja zrozumiec, ze sa tez ludzie ktorzy mysla inaczej…To jest nic innego jak atokatolizm–dokladnie jak katolizm. Tacy jak ty sa dokladnie tak samo „zapetleni” w obled. Jak biskupstwo i kardynalstwo. I nie mow mi o „butach”, bo to jest to, ci ty robisz—-wyluzuj. Ok?

  244. @sztubak
    Myli ci się „Polityka” z wPolityce.pl.

  245. @sztubak 26 sierpnia o godz. 19:55
    Już dawno zauważyłiśmy, jak blog z „ateizmem” w nazwie nieodparcie przyciąga internetowe wydmuszki, których jedyną racją bytu jest plucie na ateizm.

  246. @Szymonowicz 26 sierpnia o godz. 20:05

    Punktuję kolejny twój obraźliwy tekst,
    który poza bluzgami nie zawiera żadnej treści

  247. Co to jest internetowa wydmoszka?

  248. gotkowal,
    co to jest wPolityce.pl?

  249. Na marginesie,
    w którym to miejscu pluję na ateizm?

  250. Myslacy inaczej

    zapetleni w „obled”
    biskupstwo i kardynalstwo
    i idiotstwo autorstwo

  251. Anumlik,
    rozczarowałeś mnie, czepiasz się pierdół odnośnie dezertera a sam robisz to samo.
    Czyż Twoje myślenie nie jest zdeterminowane tym co przeczytałeś?
    Czy jesteś w stanie podac wszelkie żródła?

  252. @ozzy 26 sierpnia o godz. 20:35

    „Zapętleni w obłęd” dobre jest 🙂
    Ale co do „ludzi, którzy myślą inaczej” to chyba jednak jest coś nie tak.
    Bo czy na pewno chodzi tutaj o myślenie? Czy o wdrukowany kaczuszce obraz świata?

  253. Popraw się, anumlik, rozczarowałeś sztubaka (buuu!!!!)

  254. @na marginesie

    ob. Szymonowcz zalicza siebie do ludzi i n a c z e j myslacych. To taki, jak mawial nieodzalowany Janusz Glowacki „wypaczeniec-zmuszalec”.

  255. sztubak, z godz. 20:39
    Jestem. A jesli zdarza mi sie pomylka (jak kazdemu) przepraszam. Jesli nie jest pewny zrodla z ktorego zaczerpnalem cudza mysl – pisze o tym. Cytujac kogos zawsze podaje zrodlo cytatu. Ty nie?!

  256. Szymonowicz
    26 sierpnia o godz. 20:05
    napisał :
    Bronisz Kowalczyka?
    Pokaz mi choc jeden tekst tego czlowieka, nad ktorym warto bylo sie zastanowic. Nie znam.

    Szanowny panie Szymonowicz! To wielka strata. Na szczęście tuż pod linkiem do głównej strony blogu znajduje się link do archiwum w którym znajdzie pan wpisy pana Jacka. Polecam panu serdecznie.

  257. Na poprawe za pozno, Namarginesko. Zbanowanie, wypromptowane przez blogowego poete – szapka buch talentom poety – nastapilo i nie za bardzo idzie je odwrocic. Z tego co wiadomo.

    Kilka osob zostalo zbanowanych z tego blogu. I to nie za zadne tam brzydkie slowa. Wyjasnienia z pod 18:53 nie wyjasniaja niczego. Tak przynajmniej methinks

  258. ?
    to chyba Akwinata mowil, ze nalezy sie „bac czytelnika jednej ksiazki” a gadki @dezertera
    to juz bylo hadko czytac

  259. Szymonowicz
    26 sierpnia o godz. 20:05
    Panie Szymonowicz. Odchodzisz pan od meritum zarzucając mi agresję. A meritum panie Szymonowicz to brak kultury pana Szymonowicza. I nad tym powinieneś pan popracować. Jak sie pan ukulturalnisz , nie będziesz walił „redaktorkami”, poklepywał po plecach nieznajomych,bo wierz mi panie Szymonowicz, to nie uchodzi, to będziesz pan szanowany na tym blogu a i w życiu bedzie panu, panie Szymonowicz, łatwiej

  260. A jesli o cytowanie chodzi, to mówili już najstarsi Grecy:

    z poziomami cytowania można przesadzić, zwłaszcza że potem całe to cholerstwo trzeba odpowiednio pozamykać.

    W przypadku cytujacych jehowitow, jeszcze trzeba podac ksiege i jej numer. Noo, chyba ze oni cytuja, na ten przyklad, byle jakiego blogowite. Wtedy nic nie trzeba zapodawac. Na co daja sie zalapywac rozni wyszukiwacze dziur w sicie

  261. Piękny był dzień. Nie dlatego, że przez próg w durnowatych wrotach sztormowych na morze okrętem wyjechałem i sobie pobyłem na martwej fali, ale dlatego, że nie mogłem potem przez ten pod górę wjechać. Długo się przymierzałem i mordowałem na prądzie, aż w końcu się przyczepiłem do wcześniej spuszczonej z prądem linki i…ciągnięty linką przez próg okręt co rusz się zakleszczał w ściance Larsena. Aż młody człowiek z panienką z mety zrozumiał, o co chodzi, chwycił kij i odpychał dziób okrętu tak, że błyskawicznie wjechał do górnego kanału. Nie mam filmiku, bo musiałem robić co innego – jest tylko fotka okrętu na uwięzi przed progiem. No i pstryknąłem zajączka w tym samym miejscu, co wczoraj. Tylko dziś włączyłem najpierw kamerkę i potem ostrożnie się zbliżałem. W pewnym momencie dał susa i tylko ten sus jest widoczny. Zajączki to okropna teraz rzadkość.

    Natomiast trolli ciut więcej. Wcześniej nie przyszło mi do głowy, że Szymonowicz to trollowaty kołtun, a teraz przyszło. O drugim smarku szkoda słów. Dezerter nie pozostawił po sobie detalicznie nic i nic nie zyskał. Reklamował za darmo i natrętnie swoją firmę i ideologię, choć inni za reklamowanie płacą. Fakt karmiliśmy tę maszynkę do gadania, ja – nawet z dolewką. I nawet byłem chwilowo raczej z boku tego, co mówiła Namargineska o zawodowstwie dezertera. Przepraszam, Namarginesko, miałaś rację. On tu nic nie zyskiwał, ale cholera jego wie, jak jest z tymi milczącymi czytelnikami blogu. Może przypomnę smarkom, że był tolerowany przez niemal cztery lata. Przestał być tolerowany nie za to, że truł jak nieboskie stworzenie, lecz za domniemane przestępstwo, z którego nie chciał się tłumaczyć.

    Gdyby na Gobi były ryby, a pan Jacek był mniej tolerancyjny, powiedziałby pięknoduchom dowartościowujących się szlachetną obroną dezertera: „Ja odpowiadam za blog, ja rządzę i nie zamierzam się przed nikim tłumaczyć. Chcecie, pięknoduchy absolutnej wolności słowa, to załóżcie swoje gadalnie i się nie szarogęście w moim”.

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/album/6458656323337898865/6458656322870326018?authkey=CKnunbTW7KGeFw

  262. @Na Marginesie 26.8, 20.09

    Rozumiem, ze dla ciebie wszystko, co nie po twojej mysli jest bluzgiem. Ale czy w moim wpisie do pana Kowalczyka byly bluzgi? Pewnie tak. Napisalem jedynie, ze pana Kowalczyka niespecjalnie cenie. To przecietny czlowiek, ktory nie ma nic ciekawgo do powiedzenia. Gdzies tam sie zalapal w POLITYCE–teraz , chyba po to by o nim nie zapomnianó, zrobil WIELKA sprawe z dezerterem…Pokazal, ze jest wielkim obronca? Czego? NICZEGO! Tak to jest z ludzmi, ktorzy nie maja nic do powiedzenia. Tak to widze.
    Pzosze mi podac linki do tekstow pana Kowalczyka. Chetnie przeczytam.

  263. Sprawa jest dramatyczna, współczuję wielokrotnie zgwałconej Polce (niektóre media sugerują, że to bandziory z Afryki Północnej) i jej pobitemu mężowi. Ale uważam, że godziwe byłoby pocieszenie tych dwojga przez tutejszych sprawiedliwych internacjonalistów, że Polacy też biją i gwałcą.

  264. Szymonowicz
    26 sierpnia o godz. 21:50

    Szymonowicz, ty nie tylko jesteś troll, ale pospolita świnia. To, co powiedziałeś, podlecu, to najbardziej prostackie insynuacje. Za takie rzeczy mówione publicznie albo się dostaje w mordę, albo się odpowiada przed sądem. Widać za mądry jesteś, by to rozumieć.

  265. anumlik sie wyzwierzyl:

    „Oto słowa „dagny”: „istnieje ponad 100 aminokwasów, z których tylko 20 jest potrzebnych do budowy protein, czyli białek prostych, będących składnikami żywych organizmów. Co więcej, występują one w dwóch postaciach: Jedne cząsteczki są „prawoskrętne”, a drugie „lewoskrętne”. ”

    To ten niejaki dagny jest autorem slow wiekopomnych? A gdzie ta a gdzie ta

    ‚http://www.rumburak.friko.pl/BIBLIA/publikacje/jak_powstalo_zycie/04.php

    [15] Fizyk J.D.Bernal mówi: „Trzeba przyznać, że wyjaśnienie tego (…) w dalszym ciągu jest jednym z najpoważniejszych zagadnień strukturalnych aspektów życia”. Bernal dochodzi do wniosku: „Chyba nigdy nie uda się tego wyjaśnić”.*przyp.12

    Niejaki dagny. To z powodu niejakiego dagnyego pogoniono jehowite z blogu ateistow. Ot i masz wiedzmo mace

  266. „Wolności słowa należy bronić bezwzględnie – w taki sposób jak w słynnej amerykańskiej pierwszej poprawce do Konstytucji, ale w tym celu trzeba bardzo precyzyjnie zdefiniować, czego się broni. Pisanie wszystkiego, co się chce i gdzie się chce, nie jest wolnością słowa, tylko wandalizmem (patrz graffiti na świeżo odmalowanych kamienicach). Nie można chronić anonimowych donosów na takiej samej zasadzie jak artykułów podpisanych imieniem czy nazwiskiem” napisał pan Jażdżewski. Ale zgubiłem się i nie umiem podać, gdzie. Chyba na gazeta.pl, ale już tam nie widzę.

  267. Optymizm, czyli stracony czas

    @Tanake w sprawie ob.Szymonowicza to….
    „U mnie jest taka prośba, panie dyskutant: nie wal banałami, bzdetami, ściemami, nie oszukuj, a naucz się mówić z własnej głowy. Jestem optymista: coś się w niej da znaleźć.”
    (Tanaka, 23 VI , 22:27)

  268. Anumlik,
    Nie jesteś w stanie podać wszystkich żródłeł, za dużo ich jest a wszystko co przeczytałeś i przyjąłeś jako swoje jest Twoje.
    Nie wiem, kto pierwszy powiedział, że Bóg nie ma religii, pasuje mnie to więc jest moje.
    Schopenhauer stwierdził, że człowiek rozsądny nie szuka przyjemności a unika przykrości przyjąłem jako moje i czy za każdym razem mam cytować żródło?

    Czy mówiąc o grawitacji muszę za każdym razem przywoływać lorda Newton’a?

  269. wbocek, pombocek,
    to są grożby karalne.

  270. @wbocek 26 sierpnia o godz. 21:37

    Pombocku w ćcinach umiłowany, naprawdę nie masz mnie za co przepraszać! Twoje komentarze do tekstów jehowca czytałam raczej z przyjemnością. Nie jestem zwolenniczką ścisłej dyscypliny i nigdy nie miałam żadnych pretensji do osób, które podejmowały dyskusje z trollem. Ja przestałam to robić od pewnego momentu, ale twardo uważam, że nie każdy musi koniecznie postępować tak jak ja. Poza tym nie podzielam opinii tych, którzy twierdzą, że panoszenie się trolla to „wina” tych, którzy z nim rozmawiają. O tym, czy rozmawiać czy nie decyduje moim zdaniem każdy sam. A odpowiedzialność za wyczyny trolla ponosi troll i nikt poza tym. To tyle w kwestii wyjaśnienia.

    Dzień jest i tutaj palce lizać. A gdzie ten zając? Bo nie widzę ani rusz.

  271. pan Szymonowicz to może poseł Mularczyk jest?
    on tez do p. Makrona napisał w podobnym tonie „Jeszcze chwila i doprowadzisz Pan do bojkotu w Polsce francuskich towarów, wtedy naprawdę zaboli”

  272. Wolność słowa wedle homo sovieticus’a należy sie tylko tym którzy się z nim zgadzają.
    Wszyscy inni to trole i wandale.

  273. ozzy
    26 sierpnia o godz. 22:20

    „Trzeba wierzyć w człowieka, koleś” – powiedział Zbyszek Cybulski do Pingwina. No więc w pierwszych moich słowach dałem rzeczonemu szansę i parę kilo optymizmu: niech pokaże, że człowiek.
    No i pokazuje. Że ma odwrotnie.

  274. konstancja
    26 sierpnia o godz. 22:41

    Francję zaboli, że Polak od niej nie kupi, natomiast Francuza nie zaboli,że polskiego nie kupi, bo nie ma co kupować. Taka różnica. Może by jabłek nie kupił,kiełbasy i kapusty kiszonej, ale Francuz ma swoje, a z kiełbasy to woli żabie udka oraz ostrygi. Taki cham.
    Trzeba poczekać, aż Polak zrobi polsko-ukraiński helikopter, żeby go sobie Francuz mógł złośliwie nie kupić.

  275. Na marginesie
    26 sierpnia o godz. 22:32

    Namarginesko, mądra z Ciebie koleżka i, że tak powiem okropnie szeroka, znaczy – w sensie bogactwa w Tobie różnorodnych treści. Zazdrość mnie nie bierze, bo nigdy nie rozumiałem, co to takiego, ale popodziwiać Cię zza winkla – mogę. I na „ciń dobry”, i na „wieczór dobry” i na „dobranoc”.

    A co do zajęczego filmiku – byłem tak stremowany, jakbym polował z aparatem na pięciorożca, więc nie dbałem o to, że – pod słońce. Stąd prawie nic nie widać. Pod koniec widać tylko błyskawiczny sus. Ale jak on w tym miejscu jest już drugi raz, to spróbuje go spotkać trzeci raz – może wyjdzie lepiej. Za każdym razem, jak go zobaczyłem, siedział w trawie przypłaszczony, z położonymi uszami, ale przecież PRZY LUDZIACH, bo tu idzie budowa obwodnicy, a on siedział między dwiema drogami. Ludzki zając.

  276. @Szymonowicz 26 sierpnia o godz. 21:50

    Naprawdę nie rozumiesz, o co chodzi? Wszystkie twoje uszczypliwości ad personam są po prostu puste merytorycznie. Nie ma znaczenia, czy redaktor Kowalczyk jest orłem czy sokołem dziennikarstwa. Chodzi o to, że się wypowiadasz na jego blogu i występujesz tu w roli gościa. Nie musisz koniecznie akceptować jego decyzji, ale kontestowanie ich na zasadzie „bo co on mi tu będzie podskakiwać” jest absurdalne i smarkate.

    Jeśli cię interesują jego teksty (moim zdaniem zawsze na poziomie) to zobacz sobie na przykład wcześniejsze odsłony tego blogu. Zanim Redaktor zaczął publikować wstępniaki innych autorów, pisał je sam przez wiele lat. Ale jak mówię – ocena jego tekstów, a tym bardziej twoja subiektywna ocena, nie ma tutaj żadnego znaczenia. Decyzję w sprawie trolla podjął w ramach swoich niezaprzeczalnych kompetencji jako gospodarz blogu.

    Ja akurat się z tą decyzją całkowicie zgadzam. Przedtem długo kontestowałam – na swój sposób i bez dramatyzmu – jego decyzję o niezbanowaniu tegoż trolla. Natomiast nigdy, pod żadnym pozorem, nie kwestionuję jego kompetencji w zakresie ustalania, co powinno lub nie powinno być publikowane na tym blogu. Trochę głupio wyjaśniać ci oczywiste oczywistości, ale jak widać masz trudności z ich zrozumieniem.

  277. Nikt nie zgadnie, od czego się dziś zaczęły świeckie dożynki w Jamnie.

    https://plus.google.com/u/0/photos/photo/101580844869959615096/6458693193238528354?icm=false&iso=true

  278. szubak, z godz. 22:22
    Czy mowiac o grawitacji musze za kazdym razem przywolywac lorda Newtona? (bez apostrofu)
    Nie musisz. Ale przyzwoici ludzie, gdy mowia o grawitacji w kontekscie odkrycia naukowego tego prawa – przywoluja. Chuje – nie.

    Szymonowicz, z godz. 21:50
    Poworze za wbockem: Menda z ciebie wyjatkowa.

  279. @ Tanaka
    Gwoli ścisłości: w ostatnich latach więcej do Francji eksportujemy, niż importujemy stamtąd. Poseł Mularczyk (nomen omen) nie myśli o skutkach ew. retorsji naszego ew. bojkotu, bo to zbyt skomplikowane dla niego.

  280. @anumlik,
    bo chciałabym, żebyś zrozumiał.
    Zarzuciłeś d83, że zerżnął tekst od użytkownika dagny.
    Na pytanie czy d83 jest dagny, ten odpowiedział, że nie.
    JK kazał mu się wytłumaczyć z zerżnięcia tekstu dagny, d83 odpowiedział, że nie ma się z czego tłumaczyć.
    I słusznie. Bo on nie zerżnął tego tekstu od dagny to do czego miał się przyznać?
    A potem już nie miał szans na tłumaczenie, bo dostał bana.
    Znalazłam chyba oryginalne źródło tekstu – linkę podałam, ale nie zrobiło wrażenia na prawych i sprawiedliwych.
    Jako zamorska kołtunka uważam, że prawo powinno być przestrzegane i oczywiście zawłaszczanie cudzej pracy jest naganne. Ale udowodnienie tego to trochę trudniejsza sprawa a wydanie wyroku bez porządnego zbadania sprawy jest złamaniem prawa. Przynajmniej w zamorskich kołtuneriach.
    Co do uciążliwości w/w – przewijałam na ogól, tak jak przewijam tejota.
    Ot folklor.
    Jestem pewna, że zrozumiesz moje stanowisko.

  281. @Ewa-Joanna
    Z faktu, że D83 dostał bana, nie wynika, że nie może odpowiedzieć. Ew. odpowiedź trafia do moderacji, a ja to widzę.

    Inni zbanowani czasem wysyłali mi takie specjalne kwiatki na pożegnanie, a jeden nawet zapowiedział „Ja tu jeszcze wrócę, redaktorku”.

    Zachowanie D83 jest nie do obrony. Jeśli „nie zerżnął od Dagny”, to czemu nie napisał, od kogo zerżnął, albo nie wskazał, że sam jest autorem? Ja nie wydałem żadnego „wyroku”, bo nie jestem sędzią, a i prawo nie ma tu nic do rzeczy. Po prostu D83 przekroczył wyznaczane przeze mnie granice. Jestem pewny, że zrozumie Pani moje stanowisko.

  282. Tanaka
    26 sierpnia o godz. 22:52
    nie o to mi chodziło.
    Bardziej o formę i kształt wypowiedzi, którą tu we wpisie popisał się @Szymonowicz, a wcześniej napisał na twicie poseł Mularczyk, adresując do prezydenta Francji.
    Taki paternalistyczny ton, a naprawdę to prostacki język
    …………………….
    nawiązując do Twojej wypowiedzi:
    nie sądzę, żeby zniknęły z półek sklepów towary importowane z Francji, Hiszpanii, Niemiec czy skądkolwiek. Wskutek globalizacji mamy towary wyprodukowane w jakimś kraju pod marką innego. Gdyby zostawić nam tylko polskie, to nawet ocet czy musztarda nie byłyby polskiej produkcji.
    Słoik okazałby się niemiecki, zakrętka duńska, zawartość polska.

    Pod wpisem Mularczyka komentarze były raczej takie: nie pójdę do Leklerka, do leroya, do Auchana, kupię za rogiem u Franka.
    Tyle, że w ww marketach jest wiele polskich produktów rolniczych i przemysłowych też. A u Franka czy za rogiem będzie to samo, co w markecie,tylko że cena będzie inna

  283. Ewa-Joanna,
    oczywiscie,ze rozumiem Twoje stanowisko. Ale Ty i niektorzy – jak widze – nie chcesz zrozumiec mojego. A ono jest proste jak bijak cepa. Dezerter mial i ma (patrz moj post z godz. 18:51 oraz red. Kowalczyka z godz. 14:33) szanse i okazje do wyjasnienia identycznosci jego slow ze slowami dagny. Nie zrobil tego. Dlaczego? Jahwe raczy wiedziec. Dopoki nie wyjasni, pozostanie dla mnie oszustem. A obrona jego postepowania – to obrona oszusta. Twoj link czytalem. Autora dwudziesto kilko rozdzialowej pracy „Jak powstalo zycie”, o nicku rumburak znam nie od dzis. To, ze z niego kolejni obroncy kreacjonizmu, wystepujacy pod roznymi nickami, zrzynali w kolejnych chronologicznie postach, bez podana zrodla, nie zwalnia Dezertera z odpowiedzialnosci za popelnienie plagiatu. Ich tez nie zwalnia. Jesli rumburak czuje sie pokrzywdzony tym, ze tabuny oszustow cytowaly jego slowa bez podania zrodla cytatow, niech ich skarzy. Mnie nic do tego. Ja ujawnilem fakt splagiatowania przez dezertera slow, ktore przeczytalem u dagny. Byc moze „przekleil” jw z rumbaraka. Jahwe go tam wie. Przkleil i nie podal od kogo. A to jest plagiat. I nic tego nie zmieni.

  284. @Jacek Kowalczyk
    Musiałby o tym wiedzieć. I musiałby chcieć. Nie wiem czy ja chciałabym na jego miejscu w takiej sytuacji.

  285. PS
    Red. Kowalczyk udzielil Ci – J.A. – odpowiedzi (podobniej do mojej) wczesniej. Jesli dezerter zechce . wyjasni. Jesli nie – plakal po nim nie bede.

  286. Zamiast obserwować i komentować wyczyny gentlemanów o nickach na „s”, a tym bardziej wchodzić w polemiki, zachęcam do oglądania rozmów przeprowadzanych przez Grzegorza Miecugowa. W telewizji zawsze późno, na szczęście są na stronie TVN24.
    https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwi2tK6o__XVAhVNalAKHcnsAT0QFggtMAA&url=http%3A%2F%2Fwww.tvn24.pl%2Finny-punkt-widzenia%2C37%2Cm&usg=AFQjCNFNBwEuzY7B4YzBpzQeVp1hpRr82w

  287. gotkowal
    27 sierpnia o godz. 1:00
    dziękuję za linka do programu.

    Dziś powtórki „Innego punktu widzenia” zapowiedział w TVN Adam Pieczyński.

  288. @anumlik
    27 sierpnia o godz. 0:45
    innocent unless proven guilty
    Rumburaka ja wyciągnęłam. Wasze oskarżenia o złodziejstwo oparte były na nicku dagny i d83 miał pełne prawo zaprzeczyć – nie znał dagny.
    Ni skłamał ale i nie musiał udowadniać, że nie jest wielbłądem. A co jeżeli rumburak to młodszy dezerter?
    Po prostu mamy inne podejście do prawa. Oskarżenie nie jest dowodem na popełnienie przestepstwa, jest tylko oskarżeniem. Przeprowadzenie dowodu nie należy do oskarżonego ale do oskarżającego. Podzielam twoje racje na temat plagiatów, ale nie akceptuję nagonki na kogoś, kto być może jest niewinny.
    No wiesz, takie gadanie kołtunki zamorskiej.

  289. @konstancja
    Świetna rozmowa z Tadeuszem Bartosiem:
    http://www.tvn24.pl/inny-punkt-widzenia,37,m/tadeusz-bartos,3927.html
    W sam raz dla ateistów.

  290. @Ewa-Joanna 27 sierpnia o godz. 1:55

    Jakiej „nagonki”? Anumlik wytknął plagiat.

  291. @gotkowal 27 sierpnia o godz. 2:00

    Obejrzałam dwie minuty i zwątpiłam. Tadeusz Bartoś, były dominikanin, jest specjalistą od filozofii i teologii. Rozmowa dotyczy historii i statystyki na kanwie aktualnych wydarzeń. Nie kwestionuję kompetencji Bartosia w jego dziedzinie. Ale żeby go tak sondować na każdy temat to chyba przesada? Z całym szacunkiem dla Grzegorza Miecugowa.

  292. @Na marginesie
    Bartoś to bystry obserwator i analityk, świetnie znający kk od środka. Rozmowa dotyczy teraźniejszości i przyszłości. Chyba trochę nie doceniasz obu panów.

  293. @Jacek Kowalczyk 26 sierpnia o godz. 23:54
    „Gwoli ścisłości: w ostatnich latach więcej do Francji eksportujemy, niż importujemy stamtąd.”
    Otóż to. Dane, dane, fakty. Krytyka w czambuł szybko stępia swoje ostrze.

  294. Lewy

    Lewusku, przepraszam, że nie zareagowałem wczoraj na Twoje ciepłe odwracanie kota ogonem, czyli dialektykę. Miałem głowę niepotrzebnie zajętą Tobermorkiem, czyli przekonanym, a on był niepotrzebnie zajęty mną – też od niedawna przekonanym. Przekonywanie przekonanego przez przekonanego to jak rozmowa ateisty z dezerterem o Bogu, Sokratesa – z Ksantypą albo wielokrotne pytanie przez mnie dezertera, czemu nie odchodzi – jak nakazywał Chrystus – z miejsca, gdzie go nie chcą. Dezerter tylko na początku jedyny raz odpowiedział swoimi słowami, nie Biblią, że blog jest dla wszystkich – potem nie reagował. Jakże na temat odpowiedział i jakże słucha swego Nauczyciela. Tym potwierdził, że jest tu zawodowo, nie blogowo, a łeb ma co do przecinka i kropki – sformatowany. Czyli podstępnie korzysta z darmowej reklamy swojego zawodu i produktu. Może nawet na rozkaz. Nie wiem, bo się nie interesuję, jak to robią inne sekty. Ale w wypadku jednej sekty – wiem, bo widzę w drodze na przystań i z powrotem. Zerknij.

    https://plus.google.com/u/0/photos/photo/101580844869959615096/6458792386549097442?icm=false&iso=true&authkey=CPHCoNGem8PBYA

    Może zauważyłeś, że na ateistycznym, z założenia głównie ze świadectwa rozumu korzystającym forum, sporo bywa ateistów-religiantów, czyli ludzi posługujących się w niektórych sprawach ambitnie, z uporem capa, nie z możliwości poznawczych swego rozumku, lecz z kamiennych przekonań. Być może w różnym nasileniu to dotyczy wszystkich, na przykład Ciebie – mniej, mnie – więcej. Tanaka pokazuje rzeczowy dowód, zaś ateista-religiant pyta, gdzie jest dowód. Słowem, Ksantyp, więc mezaliansów, ci u nas dostatek. Jak spojrzeć dookoła, to same mezalianse, skoro na 7 miliardów człowiekowatych jest siedem miliardów poziomów myślenia, poziomów marzeń, poziomów emocji, poziomów ambicji i poziomów zatwardzenia-kołtuństwa. Okropnie rzadko się spotykają dwie połowy jabłka o mniej więcej podobnej otwartości organu pod sufitem oraz częstotliwości nadawania i odbioru.

    Dziękuję, Lewusku, za troskliwą pamięć z tą nawigacją, ale gdybym był zafascynowany nowoczesnością, to bym pewnie od dawna blaszakiem z nawigatorem Garmin 80 metrów do Biedronki jeździł, nie wierząc własnym oczom. Poza tym ja się głównie włóczę, nie zmierzając do żadnego celu, więc nawigator mógłby mi nieszczęśliwie zmienić charakter i bym sam sobie stał się obcy. Chyba że chodziłoby o grzyby. Garmin prowadzi do grzyba? Ci powiem, że raz zdarzyło mi się z ciekawości zerknąć do nawigacji zmartwionowej – wyprowadzi mnie na Koszalin czy nie wyprowadzi. Tak wyszło, że ja musiałem nawigację z lasu wyprowadzać.

  295. wbocek
    27 sierpnia o godz. 5:54
    była niegdyś taka reklama, którą ten napis przypomina.
    Lata 70.

    POLAM! i wszystko jasne

    ktoś popełnił tu plagiat

  296. Kostka
    26 sierpnia o godz. 21:13
    Pan Szymonowicz nie będzie sie pochylał nad tekstami jakiegoś redaktorka.
    Ps
    Kosteczko.Prosiłem pana Jacka, żeby Ci przekazał mojego emaila.Chciałbym z Tobą wymieniać „mysli” poza blogiem, bo ja lubie wymieniać „myśli” z sympatycznymi osobami

  297. W końcu wypowiem się na temat plagiatora dezertera. Uważam, że blog to nie jest seminarium naukowe, a treści blogowe to nie są rozprawy uczonych mężów. I tu muszę się zgodzić się ze sztubakiem, chociaż nie jest mi z nim po drodze, że śledztwo przeprowadzone przez anumlika i potężne oskarżenie nieszczęsnego kaczątka dezerterka o plagiat, to broń atomowa użyta trochę na wyrost. W końcu w życiu codziennym wszyscy jesteśmy plagiatorami. Moja czteroletnia córeczka była nałogową plagiatorką i powtarzała wszystkie trudne słowa nawet ich nie rozumiejąc. Np z lubością lubiła wymawiać słowo „chlorochinaldin”. Dezerterek też powtórzył z lubością cały akapit o lewoskrętnych białkach bez zrozumienia. I za to został oskarżony o nieuczciwość naukową ?!
    Panowie i panie dajcie spokój. Przecież to takie urocze,kiedy dziecko sepleni i zamiast ‚czapla” mówi „capla”

  298. Jacek Kowalczyk
    26 sierpnia o godz. 23:54

    To może być ciekawa kwestia: więcej eksportujemy do Francji niż Francja do Polski, w takim razie pojawia się pytanie o strukturę wzajemnej wymiany, to jakie znaczenie dla każdego z krajów ma import oraz stopień łatwości zastępowalności towarów, które polska strona przestanie kupować.
    Wreszcie jest sprawa ewentualnych retorsji, które celnie Pan przywołał. Zanim jednak miałoby do nich dojść to – właśnie – sprawa klimatu europejskiej współpracy, tego co to znaczy: Unia Europejska? Skoro jeden kraj miałby banować towary z drugiego.
    Samo gadanie tego rodzaju już fatalnie brzmi, chociaż jest wolność gadania byle czego. Ale też zjawiska życia wewnętrznego Unii są tak złożone, że może to być zjawisko z gatunku ‚teething troubles’.

  299. Lewy
    27 sierpnia o godz. 9:43

    Pan Szymonowicz wykazał się arogancją i ignorancją dopytujac się na blogu redaktora Kowalczyka czy ktoś mu może podać link do tekstów tego ostatniego. To już nawet nie wiadomo jak skomentować.

    Ad. PS Dziękuję! Gospodarz przekazał wiec posłałam gołębia elektronicznego w poniedziałek ! Tak się zastanawialam że nic potem już nie przyszło. Wysyłam raz jeszcze, daj znac czy doszło

  300. Lewy
    27 sierpnia o godz. 9:58

    Moje stanowisko, wyrażone już wcześniej, jest takie, że większą nędzę niż same plagiaty, popełniał od początku zbanowany jehowita nieustająco kłamiąc i maskując kłamstwa rzekomą naukowością. I nic nie wskazuje na to, by czyny tak nędzne, popełniane notorycznie, popełniał ze szczerej chęci rzetelnej rozmowy i dyskusji w oparciu o fakty i poważnie uargumentowane stwierdzenia, co jak sądzę, byłoby przesłanką do pewnego współczucia: nie bardzo umiesz dyskutować, ale jesteś otwarty, szczerze się starasz i szanujesz intelektualnie rozmówcę. Taki przypadek nie miał tu miejsca. Był inny, wiele razy o tej inności motywów zbanowanego dyskutowaliśmy.

  301. Ewa-Joanna
    27 sierpnia o godz. 0:48

    Zbanowany o tym świetnie wiedział. Odpowiedzi nie chciał udzielić, zamiast niej zaatakował @anumlika.

  302. @Lewy

    Przesłałam raz jeszcze! Moze utkwił w junk folder bo wysłany z telefonu. Męczę się od trzech tygodni robiąc niemal wszystko co nie tyczy się pracy ze smartfona , muszę wreszcie zainwestować w nowy laptop bo ciężko myśl rozwinąc! 😉

  303. Witam z chwilowo spoza gluszy.
    Lewy, kazda publikacja powtarzajaca slowo w slowo inna publikacje, bez podania autora tej innej (wczesniejszej) publikacji, jest plagiatem. Dotyczy to rozprawy naukowej, eseju literackego, wiersza, prozy, tekstu piosenki, melodii oraz reklam prasowych, telewizyjnych, radiowych, internetowych, i co tam jeszcze chcesz. Zadne zaklinanie rzeczywistosci (takze przez Ciebie) tego w moich oczach nie zmieni. Dezerter nie zostal oskarzony o „nieuczciwosc naukowa”, a o plagiat. Czy to tak trudno zrozumiec?

    Pozdrowka

  304. konstancja
    27 sierpnia o godz. 9:12

    Sądzę, konstancyjko, wimieuojcaisynananowagodzina, ciń doberek po nocnej burzy, że to nie plagiat. Nie potrafię zebrać do kupy wszystkich argumentów i nie silę się na wyczerpującą definicją, ale uważam, że trudno uznać za plagiat coś, co celowo zostało wytworzone anonimowo po to, by stało się własnością publiczną. Trudno zostać plagiatorem publicznych haseł, skoro one po to są, by je zapamiętano i powtarzano. Nie wiem, jak by to wyglądało, gdyby hasła były podpisywane przez autorów – ale nie są. Wzorowanie się na czyjejś formie w twórczości własnej – np. „Miłość krzepi” – plagiatem nie jest. Natomiast autor „Cukier krzepi” mógłby się tylko cieszyć, że jego pomysł jest aż tak popularny.

    Dezerter nie oznaczył autorstwa skopiowanego – dużego, bo ważkie zdanie czy słowo może wryć się w pamięć bez danych autora, ale wtedy należy użyć chociaż cudzysłowu – fragmentu tekstu, popełnił więc albo plagiat, albo, skoro nie skorzystał z propozycji wyjaśnienia sytuacji, z premedytacją lekceważy zasady prawa autorskiego i cywilizowanej komunikacji. Najmniej tu jest ważna jego służbowa grzeczność. Kraść lub wynosić się nad poziomy można bardzo grzecznie.

    „jeśli ktoś kopiuje znaleziony w sieci tekst na swoją stronę internetową i oznacza jego autorstwo zgodnie z prawdą (podkr. -J.P.) – nie popełnia plagiatu, a przekracza granice dozwolonego cytatu” – z blogu prawnika Wojciecha Wawrzaka.

  305. konstancja
    27 sierpnia o godz. 0:43

    W związku z wypowiedzią posła Mularczyka wyraziłem sie nieco krotochwilnie; absurdalność i pretensje w takim gadaniu jak popełnił są ponad miarę, a przy tym są demonstracją nadwiślańskich kompleksów mających wymiar histeryczny. Nieznaczność nadęta do nadznaczności.

    Dobra dyplomacja robiłaby maskirowkę: nie odsłaniamy się, nie demonstrujemy i nie żyjemy nieustająco własnymi kompleksami, bo to nas demaskuje jako państwo niepoważne, niepewne, mało wiarygodne wobec państw poważniejszych. To też ośmiesza, czego skutkem jest lekceważenie, Polish jokes, a może też – świadomie – używanie zbitek w rodzaju: polskie obozy koncentracyjne, by mieć zabawę z drażnienia histeryka.

    Dyskutanci na literę S. obficie zademonstrowali zawartość siebie, co ma pewne zalety: nie ma to jak się należycie przedstawić. Wiadomo, kto zacz.

  306. @@Tanaka, anumlik
    Powtarzam. Uważam deezertera za tak niepoważnego człowieka, że wymaganie od niego przestrzegania jakichś zasad, próby nawiązania intelektualnego kontaktu, zarzucanie temu automatowi, że nie jest uczciwym automatem, jest rozbrajające. Dlatego nigdy nie bawiłem sie z nim w zabawę dziada z obrazem.
    Pan Jacek miał prawo go zbanować za pełnienie roli automatu, ale nie nieuczciwego automatu, bo takowe nie istnieją.

  307. Lewy
    27 sierpnia o godz. 10:39

    Oprócz szczegółów związanych ze zbanowanym, ciekawie, choć i nerwowo i z różnymi kryzysami, rozwinęła się dyskusja na temat zakresu wolności blogowej, formalności i nieformalności regulaminowej, czyli porządności na poziomie, hm – wspólnotowym, kulturowym (?)

  308. Lewy
    27 sierpnia o godz. 10:39

    Przeholowałeś, Lewusku, z tą przenośnią. Dezerter jest automatem, ale pan Jacek, jako oficjalny gospodarz, nie ma prawa traktować człowieka w przenośni. Zbanował pokrętnego człowieka.

  309. @Tanaka
    Jako uważny obserwator zasobów sklepowych we Francji donoszę, że na półkach stoją sobie butelki z polską żubrówką, ale skandynawowie powoli nas wypierają swoim absolutem i finlandią.Żanych inych wytworów polish high technology nie dostrzegłem.Natomiast przy polskim kościele szwagier księdza sprzedaje polską kiełbasę (białą i normalną), ogórki kiszone (we Francji ogórki nie dają się kisić) piwo Tychy i Leżajsk..i chyba kaszanka albo pasztetową(nie przyjrzałem sie bliżej).
    Poseł Mularczyk ma trochę racji, bo jesli szwagier ksiedza przestanie sprzedawac kiszkę i pozostałe polskie specialite, to może lyońskich Polonusów zaboleć.

  310. wbocek
    27 sierpnia o godz. 5:54

    Z garminami i innymi nawigacjami, jest jak z ateistami-religiantami: można się zagubić. Pojawiło się nieznane wcześniej zjawisko przyrodnicze: ci co potrafili się orientować w przestrzeni bez nawigacji, gdy ją stosują, oddają umysły w niewolę garminom, co ich prowadzi często do – dosłownej – zguby: jedzie człek ufny, przez nawigację wiedziony i wjedzie prosto w budynek, spadnie z nieukończonego mostu, pofrunie w przepaść, bo mu tak nawigacja każe.
    Garmin pasie owce swoje, a te idą za pasterzem. Może być i tak, że garmin zastąpi biskupa.

    „Jezus i wszystko jasne” – powiada malunek na ścianie (płocie?). Trochę jest niejasne, bo jasne jest, że krzak Jezuska zaczyna zasłaniać, a nie jest to krzak gorejący.

  311. Tanaka
    Dzieki za slowa rozwinela sie dyskusja na temat wolnosci blogowej (…) czyli porzadnosci na poziomie, hm – wspolnotowym, kulturowym (dla mnie bez pytajnika). Sadze, ze to byla (i jest) wazna dyskusja, ktora „postawy porzadnosci” ujawnila.

  312. Boję sie o przyszłość naszego eksportu do Francji. Bo miniester Szyszko likwidując puszczę Białowieską, zlikwiduje żubry, a jak zlikwiduje żubry to podetnie gałąź na ktorej dosłownie wisi nasz flagowy eksportowy produkt jakim jest żubrówka.

  313. @
    Sytuacja zablokowania dostępu D83 przypomina problem Al Capone. Choć miał na sumieniu znacznie poważniejsze przestępstwa, skazano go w końcu za wykroczenia podatkowe.
    Mnie D83 nie przeszkadzał, bo mogłem jego wpisy pomijać. Rozumiem jednak, że część blogowiczów tak bardzo identyfikuje się z tym miejscem, że toleruje odstępstwa od własnych wyobrażeń tylko w określonych granicach. Trochę to smutne, bo robi się z tego towarzystwo wzajemnej adoracji, takie ateistyczne kółko różańcowe, sądząc po uczonych dysputach biblijnych. Szkoda, bo liczyłem na więcej, szczególnie na temat, jak wyjść z tego grajdołka. Zaskoczył mnie brak zainteresowania, a nawet pewna niechęć do zmian i nawet moja ostatnia prowokacja pominięta została głębokim milczeniem.

    A teraz o plagiacie. Pojęcie to miało kiedyś zastosowanie wyłącznie do obszarów stricte kreatywnych przy sprawdzaniu oryginalności twórczości. Było to wymiernie istotne, pownieważ twórczość ta była wynagradzana finansowo bądź podwyższeniem rangi naukowej.
    Rozszerzenie tropienia plagiatów na obszary niezobowiązującej wymiany myśli czy poglądów uważam za mocno przesadzone.
    Po pierwsze, „świat jest tak duży, że nie ma czegoś takiego, czego by nie było”. Dotyczy to zarówno słowo- i myślotwórstwa, jak i wszelakich wynalazków. Wszystkie one bazują na szerokiej wiedzy wielu osób oraz na katalizatorach (cudzych pomysłach), które mogą być przecież traktowane jako właściwa twórczość.
    Po drugie, większość uznanych autorów jest w rzeczywistości jedynie sprzedawcami, czyli tymi, którzy cudze (najczęściej zbiorowe) dzieło sprywatyzowali.
    Po trzecie, nie każdy został przez naturę/boga wyposażony w tak wspaniałą pamięć, jak anumlik. Prosiłbym o uwzględnienie istnienia osobników, którzy zamiast pamięci dysponują możliwością wymyślania „mądrości” na bieżąco. Bo przecież, jeśli coś już (co najmniej raz) ktoś wymyślił, to może się to przydarzyć ponownie innemu ktosiowi.

  314. Lewy
    27 sierpnia o godz. 10:53
    W tej mojej, nieco krotochwilnej, wypowiedzi o polskich przewagach eksportowych nad biedną Francją, która padnie na kolana, jak ją poseł Mularczyk, wraz z jeszcze prostszym posłem z ławy, zbanują, umieściłem pytanie: czym Francję rzucimy na kolana?
    Skoro widzisz, jak to jest w sklepach francuskich, to i wiesz – czym? zabierzemy sobie polską wódkę z francuskich sklepów? Ogórki, co się u nas dobrze kiszą, a nad Rodanem odmawiają współpracy? Może też jabłkami, cebulą, a nawet pewnie szparagami? – polskie rolnictwo podporą eksportu jest. Ale może eksportujemy do Francji jakieś wyroby poważnej i niezastępowalnej niczym ani przez nikogo – techniki? Jakichś poważnych licencji udzieliliśmy firmom francuskim i je sobie zabierzemy, żeby nam Francuz w ogórkach nie bruździł?
    Polskie zakłady (raczej: zakłady w Polsce) robią pewne mniejszej wagi części dla Airbusa. Może się obrazimy i niech Francuz (od razu z Niemcem-hitlerowcem od którego żądamy reparacji wojennych, bo to kwestia sprawiedliwości – jak to zacnie ujęła broszka i jej pani, oraz Włochom i Hiszpanom, bo oni wszyscy są współudziałowcami w konsorcjum Airbusa) się przestanie nam bezczelnie narzucać z tym robieniem drobiazgów lotniczych w Polsce? Czech chętnie będzie robił, Słowak, może Rumun, a na pewno Chińczyk, Wietnamczyk, Tajwańczyk i pewnie każdy inny.
    Może odmówimy wymiany naukowej, przestaniemy wysyłać polskich naukowców na francuskie uczelnie, do ich laboratoriów i europejskich centrów badawczych, których współwłaścicielem jest Francja, lub są współfinansowane przez francuskiej konsorcja, w rodzaju Airbusa?
    Nie kupimy żabich udek, krewetek, ostryg z Francji i ich tym powalimy na kolana?

  315. Qba
    27 sierpnia o godz. 11:10

    Qba, przedstawiasz objaśnienia rozmydlające istotę sprawy i przesuwające ją w inne przestrzenie. To nie kwestia dobrej, czy nie dość dobrej pamięci – bo @anumlik ma dobrą, a zbanowany miał słabą, więc przepisywał cudze wypowiedzi i dawał je za własne. Przepisanie nie było wynikiem słabej pamięci, ale starannego szukania i celowego wklejenia. Może i pamięci zbanowany nie ma dobrej, ale ma pamięć do tego jak i gdzie grzebać, żeby wygrzebać i za swoje wstawiać.
    Nie będę już dalej sprawy przedstawiać, już to zrobiłem wcześniej.

    Skoro używasz przykładu Ala Capone – sam dowodzisz, że zbanowany został zbanowany zasadnie: miał na koncie występki znacznie poważniejsze niż niepłacenie podatków, a za niepłacenie podatków został słusznie skazany.

    Przy tym, dajesz cytat: „świat jest tak duży, że nie ma czegoś takiego, czego by nie było”. Skoro wszystko już było, świat jest bardzo mały.

    Może jesteś, tym i owym, rozczarowany, ja też. Na przykład taką manierą mówienia, że tu działa „towarzystwo wzajemnej adoracji”, czemu nie towarzyszy przeprowadzenie dowodu na tą wzajemną adoracyjność. Gadanie o rzeczywistości zastępuje rzeczywistość. Są tu bardzo różni dyskutanci, jedni się bardziej lubią, inni mniej, albo wcale. Raz ze sobą więcej gadają, raz mniej. Różnic zdań i nieraz też kłótni ani tymczasowych obraz nie brakuje. Chyba też zdarzają się tacy, co się obrażają na wieki. Nie wiem co tu kogo przyciąga, mnie na przykład interesuje rozmowa z ludźmi niepustymi w środku.
    Jeśli jesteś dobry w sprawach definicji, to też wiesz, na czym polega adoracja. Mnie razi takie nieadekwatne i bezrefleksyjne wypowiadanie tego hasła-obrazy: „towarzystwo wzajemnej adoracji’, w dodatku niezgodnego z definicją pojęcia „adoracja”.
    Ale może potrafisz przeprowadzić dowód na działające tu wzajemne adorowanie?

  316. Orteq
    26 sierpnia o godz. 22:06
    anumlik sie wyzwierzyl:
    „Oto słowa „dagny”: „istnieje ponad 100 aminokwasów, z których tylko 20 jest potrzebnych do budowy protein, czyli białek prostych, będących składnikami żywych organizmów. Co więcej, występują one w dwóch postaciach: Jedne cząsteczki są „prawoskrętne”, a drugie „lewoskrętne”. ”

    (…) „Chyba nigdy nie uda się tego wyjaśnić”.*przyp.12

    Mój komentarz
    Istnieje 100 aminokwasów, każdy jest inny. Dlaczego tylko 20 jest używanych komórkach organizmów żywych do montowania do białek? Bo Bóg tak chciał.

    Można zadać podobne pytanie sprowadzające problem i odpowiedź na nie do absurdu.
    Dlaczego jest bardzo wiele alkoholi, a tylko nieliczne człowiek może spożywać i wszystkie są szkodliwe? Bo bóg tak chciał?

    Dlaczego teoretycznie jest bardzo wiele polimerów, a tylko nieliczne są używalne jako tworzywa sztuczne?
    W ten sposób można dojść do pytań absurdalnych, – dlaczego w dzień świeci Słońce, a w nocy Księżyc?

    Model dyskusji, który stosują sekciarze, fanatycy, ludzie nie znoszący nie mienia racji, sprzeciwu, kłótnicy, pieniacze zawiera w siebie logikę równoległą, czyli antylogikę, w której jeśli A=B i A=C, to B wcale nie równa się C, bo fanatyk postara się o wymyślenie takiego przypadku, w którym B nie jest C i chociaż taki przypadek nie ma związku z prawdą, z faktami, z teorią, z poprawnością logiczną, to przez sekciarza jest nieustannie powtarzany, z uporem przywoływany, co ma stworzyć wrażenie, że jednak coś w tym jest i trzeba się nad tym zastanowić, wyjaśnić sobie, a jak nie wyjaśnić, bo nie wszystko da się wyjaśnić, to uwierzyć, ze coś w tym jest, to nie przypadek, nie błąd, nie sprzeczność, lecz celowy zamiar, jakaś siła, jakaś kosmiczna inteligencja, która to wszystko zaprojektowała.

    Jako świeży i wciąż aktualny przykład wykorzystania tego rodzaju modelu dyskusji można podać propagandę PiSu odnośnie katastrofy smoleńskiej, w której stosowana jest taka oto argumentacja.

    1) W Smoleńsku samolot Tu-154M rozpadł się (nie rozbił się ty, tylko rozpadł się) na dziesiątki tysięcy kawałków. Taki rozpad mógł być wywołany tylko wybuchem w kadłubie samolotu.
    2) Podkomisja Macierewicza, aby uzyskać dowód na przebieg wypadku w Smoleńsku, wykonała eksperyment naukowy. Na poligonie zbudowano szopkę z blachy mającą imitować kadłub samolotu i następnie wprowadzono do niej bombę termobaryczną o rozmiarach około 1m x 1 m x 1m, po czym dokonano detonacji bomby. Szopka rozpadła się na tysiące kawałków
    3) Wniosek
    W Smoleńsku w samolocie Tu-154M nastąpił wybuch termobaryczny. A więc był to zamach, zamach termobaryczny, a nie katastrofa.

    Podobnie jest z wnioskowaniem kreacjonistów. Podają oni jakiś fakt, a następnie zadają pytanie – jak wyjaśnić ten fakt. I odpowiadają sami sobie – to nie jest przypadek, to dzieło stwórcy. Na przykład taki fakt.
    W organizmach żywych do budowy białek (w mechanizmie translacji, czyli na rybosomach, ale to jest nie ważne w tej chwili) używane jest tylko 20 aminokwasów i tylko lewoskrętnych.
    Dlaczego tylko 20 aminokwasów i to lewoskrętnych jest użyte w organizmach żywych? Bo bóg tak zaprojektował życie, takimi nas stworzył – odpowiadają kreacjoniści.

    Wyciąganie wniosków z założeń, które mają się ni przypiął ni przyłatał do przedmiotu rozważań, to metoda sekciarzy, pieniaczy i kłótników, ambicjonerów, chachmęciarzy, obsesjonatów, a także dużej części celebrytów, polityków i ludzi u władzy.
    Pzdr, TJ

  317. Tanaka
    27 sierpnia o godz. 10:56

    „Jezus i wszystko jasne” to regularny baner nowej sekty „Woda życia”. Ustawili go przy wiadukcie, po prawej stronie ulicy, gdybym więc nie wracał pod górę chodnikiem pieszo, nigdy bym nie zauważył. Z jednej więc strony religia jak polityczny lub rynkowy produkt, z drugiej – niespotykana w Polsce skromność, którą zwykła wierzba zarasta.
    Ciekawostka z ich internetowego credo:

    „Niezależnie od tego, na jakim etapie swojego życia teraz jesteś, nie jesteś Bogu obojętny! Bóg kocha Cię miłością bezwarunkową. Tak, właśnie Ciebie!”.

    Jezu, jak oni świetnie znają myśli nieistniejącego Boga! Wypisz, wymaluj – były „wnikliwy”.

  318. @Tanaka 27 sierpnia o godz. 11:12
    Po komentarzu red. Kowalczyka zładowałem sobie na kompa gusowski rocznik statystyczny handlu zagranicznego a następnie starannie, jak to ja, przepisałem wszystkie zewidencjonowane tam pozycje wymiany handlowej z Francją, statystyczna gusowska kategoria po kategorii, oczywiście tez z kwotami importu i eksportu w euro. Podliczyłem bilans czyli saldo wymiany w każdej kategorii oraz uporządkowałem moja tabelke od najbardziej zyskownych do takich, w których Polska ma saldo ujemne.

    Po czym na kolejnej stronie odnalazłem spis wszystkiego, co sam drobiazgowo jak igłę wyłuskałem ze tego ogólnego stogu handlowego siana, uporządkowane, tylko dla Francji.
    No to mnie trochę wkurzyło. Tyle pracy na marne… 😉

    Niestey nigdzie te moje układane kategoriami salda nie posumowały się do całkowitej podawanej w roczniku GUSu sumy importu czy eksportu z i do Francji.

    A to już mnie wkurzyło do tego stopnia, że plik spuściłem do kanalizacji i wyłączyłem w tej łazience światło.

    Co zapamietałem z tej roboty. Maszyny były najbardziej dla Polski zyskowne (wymienione w dwóch czy trzech kategoriach) oleje i paliwa też gdzieś tam były na topie. Żywnościowo – rolniczo – kulinarne wcale nie, raczej były na dole, czyli, że w tych kategoriach wiecej kupujemy od Francji niż sprzedajemy.

    W każdym razie zamiast kpinek doradzam w/w rocznik GUSu.

    To czego nie skasowałem z kompa i to nad czym popracuję do końca to statystyki takiej firmy, a raczej serwisu który nazywa się Europractice. Zainwestowałem w to juz 4 godziny pracy, zarwałem weekendową noc ale jak kiedyś pojawi sie na blogu temat innowacyjności to będzie jak znalazł.

    W skrócie patrzę na liczbę projektów nowoczesnych układów scalonych zrealizowanych przez polskich studentów i pracowników naukowych polskich uczelni i porównuję ją z liczbą podobnych układów opracowanych przede wszystkim przez europejskich studentów i inżynierów, ale nie tylko europejskich.

    Serwis Europractice umożliwia bowiem za kwoty gdzieś do 10 tys. euro (czyli za niewyobrażalnie w tej dziedzinie śmieszne pieniądze, za cenę używanego samochodu) dołączenie do tzw. „badań i rozwoju” cywilizowanego świata i to na bardzo nowoczesnym poziomie.

    Tak jak pisalem, jak pojawi się coś na temat innowacyjności to będzie jak znalazł. I o Francji i o Polsce i o wielu innych krajach, ba, z tego serwisu korzystaja nawet takie kraje jak Japonia, Korea Południowa, USA, Chiny, Indie, Australia i Kanada.
    Wścibiaja nosa w europejskie, czyli kołchozowe kółka samopomocowe?! 😉 Przecież une powinny mniec w ty swojej kapitalistycznej Azyji czy Hameryce dużo lepsze mechanizmy kapitalizmu… nawet w tym USA mają brata-blixniaka Europractice, czyli MOSIS. A jednak kupują sobie dostęp do mocy przerobowych fabryk półprzewodników przez Europractice… no ludziska kochane, kto takie dziwy widział????

  319. Lewy
    27 sierpnia o godz. 11:07

    Lewusku,.

    żubrówka nie jest z żubrów. Ona jest z wódki, do której się wrzuca jedno źdźbło trawki żubrówki na butelkę. Miałem kiedyś butelkę i trawę żubrówkę w ogrodzie, to wiem. Jako trawożerny, próbowałem nawet trawki, ale mi zęby od jej twardości popękały, więc potem już tylko wąchałem raz na rok. Rzeczywiście z wódką żubrówką się kojarzy. Ale może, jako niepijący, ze wszystkim, co tu powiedziałem, się mylę – może żubrówka to taniec.

  320. @wbocek
    Ogłoszenia reklamowo – kościelno – zachęcające.

    Chyba najpupularniejsze, przykościelne ogłoszenie na wielkiej tablicy na trawniku przed kościołem jest takie:

    pierwsza linijka tekstu: „CH_RCH”
    druga linijka: WHAT’S MISSING?

    Taki rebus, w pierwszym wyrazie brakuje litery „U”
    Wymawianej po angielsku jako „ju”, czyli identycznie jak wyraz „you”, czyli „ty/ciebie”.

    A zatem odpowiedź na pytanie „Czego brakuje?” brzmi „ciebie”. 😉

  321. Inne warianty pytania: „WHAT’S MISSING IN CH_RCH?”

    Inne warianty odpowiedzi: U_R, czytane jako „ju ar”, a zatem identycznie jak „you are”, czyli znowu sens ten sam.

  322. zza kałuży
    27 sierpnia o godz. 11:48

    „W każdym razie zamiast kpinek doradzam w/w rocznik GUSu”.

    Ty, zzakałużku, lepiej sprawdź dokładnie, czy blog ateistów, czyli kawiarenka, to czasem nie tajna filia GUS. Bo wtedy doradzanie bardzo byłoby na miejscu. Nawiasem mówiąc, tutejsi wiedzą, co to GUS, więc w razie potrzeby trafiają bez doradzania i bez pudła – ale to rzadkość, bo nie samym GUS-em żyć będziesz.

  323. @wbocek26.8, 21.59
    @anumlik 26.8,23.23

    Wylazlo z was chamstwo jak sloma z butow. Watpilem i nadal watpie w szczerosc intencji pana Kowalczyka. I nie tylko ja. Chamskich slow wobec pana Kowalczyka nie uzywalem.
    I co czytam? @wbocek: „jestes pospolita swinia, podlec…i najlepiej bic cie w morde…”. @anumlik: „wyjatkowa menda z ciebie…”
    Jak wytrzezwiejecie to popatrzcie w lustro. Moze „cos” tam znajdziecie.
    I ty @anumlik zanim cos napiszesz, to daj tekst do korekty najwiekszej chamce w Polsce. Nazywa sie Krystyna Pawlowicz.

  324. THE BEST VITAMIN FOR A CHRISTIAN IS B1

  325. @wbocek 27 sierpnia o godz. 12:13
    „bo nie samym GUS-em żyć będziesz.”
    Chciałeś napisać:
    Nie samym GUS-łem życ będziesz?

  326. HONK IF YOU LOVE JESUS.
    TEXT WHILE DRIVING IF YOU WANT TO MEET HIM.

  327. @wbocek
    Żubrówka jest z żubra, na co sama nazwa wskazuje, bo inaczej nazywałaby sie inaczej. Technologia opracowana przez polskich uczonych wyjaśnia to tak,że zubry sikaja na trawę i ta nabiera specyficznego zapachu. I ten zapach moczu żubrowego jest odczuwany w zubrówce. Taka jest moja wiedza nabyta i nikt mi jej nie odbierze.

  328. FORGIVE YOUR ENEMIES – IT MESSES WITH THEIR HEADS

  329. WHY PAY FOR GPS?
    JESUS GIVES DIRECTION FOR FREE!

  330. HOW SAID WHEN ATHEISTS DIE.
    ALL DRESSED UP AND NO PLACE TO GO.

  331. no dobra wszystko ściągnąłem z googla, śmieszne / wesołe znaki kościelne, żeby nie było, że plagiat

  332. Szymonowicz
    27 sierpnia o godz. 12:15

    Jesteś taki narcyz, że uważasz, że te słowa same spadły z sufitu, bez powodu? Chłopie, od epitetów sto razy bardziej świńskie są takie jak Twoje imputowania i obrzydliwe tańce wokół osoby, a już najgłupszym motywem niechęci do pana Jacka jest wytykanie, że kim on takim jest, że co takiego zrobił – co ci wytknęła precyzyjnie Kostka i chyba Namargineska. To skrajne prostactwo. Z takiego stawiania sprawy, niedorobiony dzieciaku, wynikałoby, że gdyby pan Jacek miał Nobla, miałby prawo się szarogęsić, a może nawet być taki chamem jak ty.

  333. Dość. Jadymy na woda poobijanym wczoraj o betonowe ściany kanału okrętem. Chyba że przez noc zatonął w garażu w ścinach.

  334. zza kałuży
    27 sierpnia o godz. 11:48

    dobrze jest sięgnąć do rocznika GUS a nastepnie dobrze jest sięgać dalej: zadawać pytania i badać. pierwsze z brzegu pytanie, jako kwestia sygnalna do metody badań: czy ten polski eksport maszyn do Francji jest polski w rozumieniu polskiej myśli wynalazczej, technicznej, innowacyjnej, biznesowej, finansowej; tak samo stworzonych polskich komponentów do produktu finalnego? Czy są to wyroby jedyne-takie, czy też sprzedawane we Francji – na przyklad – z tego powodu, że są tańsze niż podobne, ale niemieckie/japońskie/amerykańskie – bo tam więcej kosztuje praca robotnika, więc produkt finalny też droższy? Lub tez obowiązują inne porozumienia handlowe, inny jest poziom barier celnych,opłat, podatków państwowych itp?
    Byłoby to znakomite. Przy czym z powodu tej znakomitości byłoby bardziej narażone na retorsje francuskie będące wynikiem polskiego banu na produkty z Francji.
    Skoro masz to przygotowane i rozpracowane, najlepiej napisz wstępniaka. Będzie ciekawa dyskusja.

  335. wbocek
    27 sierpnia o godz. 11:40

    Może pamiętasz: kiedyś, zdaje się wtedy, gdy znalazłeś garście ulotek kościelnych u swojej mamy, podawaliśmy sobie różne piękności katolickich haseł. Jedno z moich ulubionych jest takie: „Jezus ma dla ciebie wspaniałą wiadomość !” (nie wiem czyje są prawa autorskie do tej wiadomości, ale zakładam że właścicielem jest Jezus. On ma wspaniałą wiadomość, a nie producent ulotki katolickiej/jehowickiej. Nie bardzo wiem, jak przekazać Jezuskowi tantiemę za wykorzystanie praw autorskich. jak się spotkamy, to pogadamy). Po czym nastepuje wyjasnienie, co to za wiadomość, albo nie ma wyjaśnienia, ale jest zachęta: wpłać 20/50/100 złotych na konto Rycerzy Jezusa i będziesz jak On.

  336. @Tanaka
    Skoro masz to przygotowane i rozpracowane,”
    Złapałeś mnie z reka w nocniku… kiedyś na którymś z blogów polityka.pl kłóciłem się z (chyba?) @jacobskym udowadniając mu dokadnie to, na co ty teraz zwracasz mi uwagę.

    Na szczegółowe wyliczenia komponentów, jakie polska firma Solaris wkłada do „polskich” autobusów. Solaris czynił to łatwe, bo wtedy na jego stronie internetowej podawał drobiazgowe wyliczenia z jakiego kraju dany podzespół kupuje. Podobnie zrobiłem z pociągami Pesy.

    @Jacobsky twierdził, że to wszystko jedno, bo nikt na świecie nie robi wszystkiego sam a ja, że to prawda, ale są granice i „coś” jednak trzeba umieć robić a lepiej robić skrzyniue biegów czy silniki lub elektronikę niż tylko foteliki czy blaszaną karoserię. @Jacobsky był z Kanday, wiec mu wskazywałem przykład kanadyjskiej firmy Magna, tym bardziej, że wtedy uczestniczyła ona w przetargach o niemiecko-amerykańskiego Opla i była wymieniana często w mediach.

    Nie będę teraz odkręcał kota ogonem i zmieniał front. Masz rację, „Coś” trzeba umiec robic samemu. Nie, w GUSie nie było o tych definicjach „maszyn” albo przynajmniej ja się nie doczytałem.

    Z drugiej strony możesz przyznać, że czasami lubisz tak bacikiem przylać temu polskiemu kołtunowi za samą durnowata gebę, bez sprawdzania danego dnia czy ta geba byc może się – dziwy oj dziwy, nie ogoliła z rana, w dzień powszedni, bez okazji i nie cuchnie z niej wczorajszym piwem…
    A czasmi – może jestem naiwny – ta geba zdarza sie jednak różowiutka, wyspana, ogolona i nie ma przekrwionych, zapitych ślepek.
    Wiec ja tylko wzgledem tej geby, coby jej może nieco rzadziej w pysk dawać „za całokształt i z definicji”. 😉

  337. wbocek
    27 sierpnia o godz. 11:40

    Ciągle mnie to zastanawia: czemu Jezusek sam, osobiście i bezpośrednio nie przekazuje wspaniałych wiadomości zainteresowanym, tylko za pomocą wpłaty na konto,albo przez proboszcza, co na jedno wychodzi?

    To samo z niebieską książeczką, o czym rozmawialiśmy: mógłby Jezusek, wraz z tatusiem, Słowo Boże od razu prosto do głowy każdemu włożyć.Byłoby bezpośrednio, tanio, szybko,od zarania, czyli Adama i Ewy a nie dopiero od 2000 lat i ciut więcej, każdy niepiśmienny miałby te Wspaniałe Wiadomości podane z absolutną jasnością, jednoznacznościa i bez konieczności posiadania umiejętności czytania z zrozumieniem, oraz posiadania 17 doktoratów, jak pewien indyjski badacz myśli. I w dodatku w jego języku,a nie jakimś aramejskim, starogreckim czy hebrajskim z naleciałościami umeryjskimi, urdejskimi, egipskimi i tak dalej, z czego straszny kociokwik się bierze i wieża Babel.
    Ludzie by się z bozią, Jezuskiem i między sobą rozumieli i wszyscy byliby zadowoleni.
    Ile razy zbanowanego pytałem – czemu? – tyle razy zbanowany sam się banował na 2-3 tygodnie, po czym właził znowu, żeby gadać o czym innym.

  338. zza kałuży
    27 sierpnia o godz. 12:56

    Co do tej gęby możesz mieć rację, ale nie jest jasne, z które strony. Sam się dziś nie ogoliłem. jakoś tak Jezusek gadał, że komu więcej dano, od tego się więcej wymaga.Polak dostał od bozi wszystko i więcej jeszcze, niech pokaże co dostał, a nie że dostał i się obraża, a zabawki zamyka w komórce i innym pokazuje figę.

    Sko nie ma znaczenia, kto co,gdzie i jak produkuje, bo to globalizacja czy jakoś tak,to nie ma podstaw gadać, że „polskie” i że „polskie do Francji jedzie” – jak gada GUS. Jedzie, niech będzie, z bocznicy kolejowej na terytorium Polski, a co w środku wiezie – to niepewna pewność. I ta Polska też nie jest pewna: poseł Mularczyk chciałby zbanować Francuza, a prosty poseł z ławy i jego broszka chcą zbanować Niemca-hitlerowca. Wtedy brzydki Niemiec zbanuje Polaka: oddawać Ziemie Wyzyskane! Albo co najmniej wciągnąć je do rachunku rozliczeń. Zgłosi się też Władimir Putin: dzień dobry państwu, panie prosty pośle z ławy, bozia mówi, żeby oddawać co cudze, dawajcie ! A nasze to sobie weźmiemy nie czekając.
    Mularczyk, znaczy, nie wie, co gada, a wziął to z siebie ,z broszki i jej posła z ławy.No i ze szczerej oraz sprawiedliwej Polski. Taki klimat.

  339. Zdaje się, że teori tu chodzi o tzw. „wolną wolę”. Dodałbym także że o próżność a nawet o taka cechę boga będącego narcyzem… 😉 Bóg-narcyz nie zadowalił by się „miłością” prostytutki, nie wystarcza mu w jakims sensie zagwarantowany seks – on chce być kochany nie za pieniądze tylko dla siebie samego. Ludź ma do niego łasić się z czystej do boga miłości. I tym zaspokajac miłość własną i próżność boga. Lubię nawet takiego boga, bo jest on rzeczywiście „na obraz i podobieństwo” ludzkiego autora… 😉

  340. Ostatnie zamieszanie, jak część większej mozaiki, jest smutnym dowodem niedojrzałości. Bo o czym, w rzeczy samej toczy się dyskusja? Czy plagiat jest plagiatem, czy to słuszne potępiać za plagiat, (tym bardziej, że to taki maluni plagiacik, i nie dla pieniędzy) czy adminstrator bloga ma prawo ustanawiać zasady i je egzekwować? Szczegółnego uroku dodają zachowania, które w przedszkolu nazywa się przezywaniem. To fragment większej, ogólnospołecznej niedojrzałości. Gombrowicz to pierwszy, prawdziwy wieszcz. Ciągle latamy z gołą pupą na wierzchu. Może słuszne, byśmy poklęczeli trochę w kącie, albo repetowali klasę, skoro fatalna, depresyjna historia, niczego nas nie nauczyła. Może za wczesnie poszliśmy do szkoły, jaką jest UE, zamiast tego nadal powinniśmy dochodzić do rozumu w jakiejś zerówce. Chyba ktoś powinien nam uświadomić, po co ta cała Unia Europejska, dlaczego powstała, jakie wartości są jej fundamentem. Nie wszystko można zwalić na kk i jego załganą Katolicką Naukę Społeczną. Jakieś dziwne emocje nami miotają, honory, sobiepaństwa, ostentacyjne lekceważenie dla uczciwości i przyzwoitości. Nie wiadomo, czy da się to leczyć, ale jeśli tak, to czas najwyższy. Chyba, że szyderstwo Bismarcka, że Polacy sami się wykończą, byle pozwolić im się rządzić, to żadne szyderstwo, tylko szczera prawda.

  341. @Tanaka
    27 sierpnia o godz. 11:37

    Dziękuję za potwierdzenie moich przypuszczeń.
    Skoro reagujesz na pierwsze – drażliwe dla Ciebie – sformułowanie i przestajesz widzieć resztę i cały kontekst, to pasowałoby tu określenie, iż w dyskusji „podnosisz głos”. Wybacz, nie będę się z Tobą przekrzykiwać.

  342. tejot
    27 sierpnia o godz. 11:39

    Ten moment, przeistoczenia się naukowca w oszusta, zwykle nie jest trudno zauważyć. O ile ma się niejakie pojęcie o rzeczach i procesie ich badania za pomocą myślenia.
    Sympatyczne i zbawienne jest w myśleniu to, że pozwala, bez laboratorium, formułować pytania weryfikujące, które, podobnie jak to czynił Hercules Poirot, prowadzą do ustalenia prawdy nawet wtedy, gdy oszustem, złodziejem czy zbrodniarzem jest fachowy chemik, finansista i tak dalej. Oczywiście, bywają sytuacje bardzo subtelne, wymagające specjalnej pomocy, ale nic nie zastępuje rozumu, spokojnego badania, dociekania, zadawania weryfikujących pytań i formułowania odpowiedzi.

    Naukowcy smoleńscy popełnili, publiczne, czyny hańbiące ich jako naukowców. Oddali się na służbę nie prawdzie, a religijno-politycznej tezie: był zamach. W dodatku konkretny, czyli za pomocą bomby termobarycznej. Tych konkretów zamachu były dziesiątki, niedawno sobie wyliczaliśmy ilość stanowczych tez co do sposobu przeprowadzenia zamachu, jakie nieustannie produkował Macierewicz i jego komiltoni.
    Zdecydowanej większości tych tez naukowcy smoleńscy nie badali, to by musiało trwać jeszcze wiele lat, natomiast wyjęli sobie kilka, czyli dokonali założenia, że te wybrane są najbardziej prawdopodobne, a to „prawdopodobieństwo” badali niewiarygodnymi metodami: zrobienie z dykty/blachy budki, jak to nazywasz, udającej kadłub samolotu wyklucza rzetelność badania. Realny kadłub Tu-154 wyglądał inaczej, działał inaczej, inaczej był zbudowany i inne siły dynamiczne działały nań w związku z ruchem w powietrzu jaki w w związku z hipotetycznym wybuchem.
    Smoleńscy naukowcy przyjęli tu tezę, że wybuch, konkretnego ładunku – termobarycznego a nie innego, nastąpił w kabinie, w dodatku w takim a nie innym miejscu. Inna z tez o zamachu, w dodatku niezwykle często i stanowczo powtarzana głosi, że to w skrzydle był ładunek wybuchowy i on ściął skrzydło. Tej tezy – zdaje się – nie zbadano.
    Dowolnego rodzaju teza zamachowa drastycznie kłoci się z obiektywnymi dowodami, jakimi są zapisy wszystkich urządzeń rejestrujących oraz pozostałymi dowodami uzyskanymi przez obie państwowe komisje badające wypadek. Dowody zaprzeczają zamachowi, ujawniając przy tym przerażającą niekompetencję, właściwie – szaleńczą zarówno załogi samolotu i osób na nią wpływających oraz procedur lotniczych, organizacji lotów, szkoleń i manipulacji jakich dokonywano na każdym etapie działań poprzedzających katastrofę.
    Oprócz dowodów zebranych przez obie państwowe komisje, są dowody fizyki, które ściśle potwierdzają dowody niefizyczne. Dla oszustów podszywających się pod obiektywizm nauki nie ma to jednak znaczenia.

    Nauce to nie szkodzi w niczym, natomiast szkodzi naukowcom, opinii o nauce oraz umacnia w głowach ludzi fantazmatyczność, nawiedzenia, bajdurzenia, skłonności do kłamania i do akceptowania kłamstw. W rezultacie szkodzi to społeczności i państwu: ludzie żyja w nierzeczywistości, co chwilami bywa miłe, ale skutki takiego życia odnoszą się do tego, co rzeczywiste. Z tego biorą się też wojny. O „godność”, „prawdę” i podobności, co w rzeczywistości zwykle znaczy wojnę o to by być dalej zakłamanym, wojnę o to, by dalej tkwić w nierzeczywistości.

  343. Aktualny huragan uderzył w stanie Texas najpierw w miasto Corpus Christi. Czy to znak? A jeżeli tak, to od kogo i co znaczy?

  344. zza kałuży
    27 sierpnia o godz. 13:11

    Bozia jest niezorientowany w sprawach miłowania, co jest bardzo dziwne: kto chce być miłowany dla samego siebie, nie stawia żądań w sprawie miłowania.
    Ten i ów chciał, życzliwie, podpowiedzieć bozi, o co chodzi z tym miłowaniem, ale bozia od razu takiego – w łeb !

  345. Qba
    27 sierpnia o godz. 14:15

    Najlepiej jest podziękować sobie wzajemnie. Mydlenie w sprawie, jakie stosujesz, utrudnia mi dziękowanie.

  346. @Tanaka
    27 sierpnia o godz. 14:23

    Próba wyjaśnienia, ponieważ reagujesz troszkę jak rozpuszczony małolat. Jeżeli wypowiedzi interlokutora nie rozumiesz, bądź nie jest po Twojej myśli, to nie znaczy, że jest ona do niczego. Może warto najpierw zapytać, co też autor miał na umyśle?
    Twoja reakcja (obrona przez napaść) na moje <b<przypuszczenie zdaje się jego prawdziwość potwierdzać.

  347. @wbocek 27.8, 12.38

    Wyluzuj! Wyluzuj dobry czlowieku. Kto to powiedzial: „Jak rozum spi, budza sie upiory”? Bo twaja nastepna stacja bedzie klinika psychiatryczna a nie Blog Ateistow. Czego ci nie zycze.
    Pozdrowka.

  348. Qba
    27 sierpnia o godz. 14:37

    Qba, rozpuszczoną małoletniością najlepiej zajmuje się Pombocek. Spełnia pożyteczne zadanie na blogu pokazując jak działa małoletniość umysłowa i na czym polega niemałoletniość.
    Jak to chce być zrozumiały, to zrozumiale, jasno, logiczne i porządnie argumentując, wykłada co ma. Że ktoś słabo rozumie wykładacza to najpierw jego sprawa, by wykładać zrozumiale.
    Co do ogólnej zasady, jest więc równowaga stron: każda gada jasno albo niejasno, a dalej się okazuje która co i dlaczego. dałeś wypowiedź rozmydlającą i się mnie czepiasz, że ją za rozmydlenie mam. W sprawie zbanowanego wypowiadałem się parę razy i dając solidne wyjaśnienia, zamiast mydlenia, myków, zrównywania niezrównywalnego i mieszania dowodów anumlika z niedowodami oraz hipotezami i fantazjami. Zrób podobnie porządnie, a będziesz zadowolony. Blog na tym skorzysta.

  349. ob@Szymonowicz

    a zes cham, to udowodniles mi swoim pismactwem, ktore korespondowales pod moim adresem uprzednio.
    Nie rozumiem, ze po takich odzywkach do pana Gospodarza masz czelnosc przebywac tutaj.

  350. Magazyn Świąteczny, GW

    Sierakowski: Po latach ciężkich kłótni przyznaję rację Michnikowi – pierwszy przestrzegał przed pełzającym zamachem stanu

  351. @ozzy 15:30
    Taka to przypadłość lewicy. Ich lewicowość najważniejsza. Nieumiarkowanie w pryncypialności czyli doktrynerstwo, które myli im się z mądrością. Świat, Polska niech zginą i idą do piekła, byle lewicowe były. Odbicie prawicy w krzywym zwierciadle.

  352. Nieopierzony tum zagniazdownik, ale pozwalam sobie żałowć odejścia od tematu, od markuntów i kaczątek. Na biadolenie o wyciszeniu wielebnego D wszystko (prawie) zeszło (niemniej odnotowania godne to suis generis świadectwo empatii dla „bliskiego Wam od lat adwersarza”). I choć wasz sługa utrzymywał, że tu miejsce dla dyskutanta D jest, to można przyjąć to wydalenie jako akt fizjologiczny albo kosmetyczny czy fito-sanitarny, teraz, gdy wiemy że delikwent ciągle może się odezwać z wyjaśnieniami.
    Wstępniak Lewego jest przyciągający, zagajenie świetne, metaforycznie użyta faktologia ok… ślinka cieknie na rozwinięcie … , i zwiędło.
    A to cholernie złożone. Do markuntów można by dodać janiserów, hitler-jugend, zagarniętych do lebensborn dzieci, komomsmolców, itd., a później przejść do „byt określa świadomość”, również grup społecznych, opium ludu itd.
    Efekt kaczuszki wszystkiego nie wytłumaczy (wykorzystał go spektakularnie i dosłownie Wladimir P. z żórawiami – https://www.youtube.com/watch?v=LFV8uFA8WKc ,- ridicule!).
    Również Bartoś (dzięki za link) mówił o muzgu do 21 roku życia plastycznym (21 lat to już nie pisklę).
    A u wyznawców uderza możliwość świadomego relatywizmu. Jak do kolegi muzułmana zagadnąłem kiedyś o tych 64 (72?) dziewicach w niebie dla każdego (po 90 -tce też ?), dla których umierają „męczennicy” – terroryści, odpowiedział że wszystkiego nie można brać dosłownie. Również w katolicyzmie jakoś mniej się mówi o ciała zmartwychwstaniu – a przecież to ciągle dogmat!, – pozostając często na nieśmiertelności duszy.
    A czy my wszyscy nie w siatce znaczeń, które nam ewolucja-loteria w naszej czaso-przestrzenii narzuciła? Z dużym bemolem odniósł bym się do ostateczności pytania „dlaczego jest „coś” a nie nic”.

    Pod wrażeniem wyszedłem z zgroty Chauvet’a (replika, oryginał zamknięty), towarzyszka również : reprezentacje zwierząt z przed ok. 35 tys lat (pierwsi europejscy sapiens? my?), precyzja kresek jak u Matissa, a do dzisiaj żadnej poważnej tezy o ich rytualno-religijnym charakterze. Więc może można bez?
    I tak te naskalne dzieła sztuki (bez żadnej przenośni) odsyłają do platonowej jaskini gdzi tylko cienie rzeczy widzimy na ścianach a nie ich istotę.
    Tyle można by jeszcze, ale … kończę bo nowy wpis odeśle w przeszłość niniejsze.
    Dobrego popołudnia

  353. @Lewy
    27 sierpnia o godz. 10:53

    Jak będziesz w Troys (Aube), niedaleko centrum, sklep Syberia. Zrazu myślę kawior tam by dupa ryża nie trzeba było do Petrossiana jeżdzić. Ale nie! Połowę artykułów ten poważny Rusek z Polski ściąga, od ciastek po chrzan! Ale … nie koniecznie polecam. Jego restrykcję Mularczyka nie dotkną. Tak jak i tych co z kamionetki piwo w Aubervilliers sprzedają siejąc podchmielonych wolaków po i tak już „egzotycznie-urozmaiconej” okolicy.

  354. Gdyby ktoś zapomniał, jak w Wolsce w praktyce wygląda Katolicka Nauka Społeczna, to drobny przykład narodowo-katolickiej miłości bliźniego i szacunku dla godności osoby ludzkiej.
    http://www.sokzburaka.pl/show-mem/facebook-post/1452015088365848_2053479834886034

  355. @Tanaka
    27 sierpnia o godz. 15:03

    Przeczytałem mój wpis jeszcze kilka razy, usiłując zrozumieć, dlaczego mnie nie rozumiesz i co może być w nim rozmydlaniem. Rezultat zerowy, co może być spowodowane tym, że ja ten wpis wymyśliłem. Ponieważ opcji szukania przyczyny u Ciebie nie biorę pod uwagę, zakładam z konieczności, że albo nie potrafię formułować przystępnie moich przemyśleń albo też są one rozmydlone.
    Aby uniknąć w przyszłości zbędnych zawirowań, proponuję Tobie omijać moje wpisy. Z góry dziękuję i przepraszam za rozmydlanie.

  356. Hipotezy smolenskie i wolność słowa
    Tanaka
    27 sierpnia o godz. 14:16

    Mój komentarz
    Otóż to Tanaka. Katastrofa lotnicza, to nie wybuch supernowej w odległej galaktyce. Da się badać bezpośrednio, co jest pierwszą metodą w ustalaniu przyczyn katastrof – badanie nagrań z czarnych skrzynek, oględziny miejsca zdarzenia, badanie wraku i wszystkich okoliczności bezpośrednio poprzedzających katastrofę.

    To jest oczywiste i nie podlegające dyskusji. Mimo, że istnieją rzadkie przypadki zaginięć samolotu nad oceanem, nagłej utraty łączności radiowej, nie odnalezienia czarnych skrzynek, itd. Tylko w takich przypadkach można snuć hipotezy, dociekać, co mogło się stać na podstawie dowodów pośrednich. Inne katastrofy są zapisane w czarnych skrzynkach, w nagraniach rozmów z wieżą, w dokumentach, w szczątkach samolotu, itd. Takim rzadkim przypadkiem nie była katastrofa smoleńska. To była „typowa” katastrofa CFIT.

    Smoleńscy eksperci wbrew wszelkim metodom, przepisom i zaleceniom, wbrew zdrowemu rozsądkowi i logice zabrali się do badania tej rzekomo nietypowej katastrofy od tyłu. To znaczy, najpierw ustalili przyczynę – wybuchy w samolocie, a następnie pod tę przyczynę wykonali różnorodne, oderwane od rzeczywistości „eksperymenty”, jak np. obliczenia komputerowe, które miały rzekomo dowodzić, że samolot leciał wysoko i nie mógł się zderzyć z brzozą, a jakby się nawet zderzył skrzydłem z tą brzozą, to poleciałby dalej.

    Lub eksperyment myślowy z rozpadaniem się samolotu przed brzozą. Z eksperymentu tego ma wynikać, że skoro samolot się rozpadał przed brzozą, to brzoza nie mogła być przyczyną rozpadu samolotu. Dobre, co?

    Samolot się rozpadał w powietrzu (słowa Macierewicza), a skoro się rozpadał, to były w nim wybuchy, bo samoloty się nie rozpadają dopóki nie zetkną się z przeszkodą na ziemi lub z ziemią bez przeszkody. A samolot Tu-154M w Smoleńsku nie zetknął się z przeszkodą i rozpadał się.

    Były wybuchy! Mówię wam! Ja i wszyscy wybitni krajowi i zagraniczni naukowcy zgromadzeni przeze mnie w celu rzetelnego zbadania przebiegu zamachu wybuchowego w Smoleńsku. Hę!

    Smoleńscy eksperci uznali, że postawienie takich detektywistycznych tez, jak złamanie brzozy przez ruski buldożer lub przez burzę lub przez przelatujący samolot, świadczy o tym, że TU-154M w nią nie uderzył, a tym bardziej nie urwał skrzydła. Teza jest sama dla siebie dowodem. Jej wygłoszenie jest dowodem na jej prawdziwość. PiSowcy nie odróżniają pojęcia prawda od pojęcia słuszność, lecz to jest inna para kaloszy.

    Druga teza uzupełniająca tę pierwszą mówi, że samolot przed brzozą się rozpadał i na nic się zdaje tutaj przytaczanie faktu, że samolot leciał zbyt nisko i zaczepiał o drzewa gubiąc elementy mechanizacji skrzydeł. Smoleńscy naukowcy mają swoje tłumaczenie, idą na całość – to nie oznacza, że samolot gubił fragmenty mechanizacji na drzewach tylko oznacza to, że:

    w samolocie występowały wybuchy na skrzydłach i stateczniku, które odebrały mu sterowność, po czym nastąpił wybuch ostateczny, największy, niszczący wszystko, zaplanowany i zrealizowany po to, by pozabijać na 100 % wszystkich pasażerów.

    I temu podobne fantazje, piramidalne kłamstwa, hipotezy wyprodukowane przez nienawiść i karierowiczostwo, cieszące się powodzeniem wśród ludu smoleńskiego, mające silne oparcie w nieufności cechującej ten lud.

    Ilość kłamstw, insynuacji, pomówień, krętactw jaką wyprodukowała PiSowska propaganda biorąc za podstawę oświadczenia ekspertów Macierewicza przekroczyła ilość kłamstw i wariackich teorii propagowanych w internecie na temat WTC 09/2001.

    Wszystkim tym kłamstwom i krętactwom patronuje i zachęca do ich kontynuowania sam główny poszkodowany katastrofą i jednocześnie największy beneficjent rozgrywający na strachu, nienawiści, nieufności, ignorancji i ksenofobii swój awans polityczny.

    Ktoś może powiedzieć. Ach on tylko wyraża swoje poglądy. Szanujemy wolność słowa, czy nie? Jak nie chcecie, to możecie go nie słuchać (nie czytać, nie uwzględniać). Macie wybór (chociaż wyboru nie mamy). Więc dlaczego potępiacie ludzi, którzy mają inne poglądy i je głoszą?
    Mniej więcej taki jest schemat demagogicznych zarzutów, która „Listom ateistów”stawiają obrońcy wolności.
    Pzdr, TJ

  357. Wpis PiS w „sieci” – Miecugow kanalia
    gotkowal
    27 sierpnia o godz. 16:58

    Mój komentarz
    Jarosław Ka jako szef daje przykład, pozostali wiernie naśladują. Jeśli szef nazwie zgodnie z prawdą tych tam zdradzieckimi mordami i kanaliami, to dlaczego ja mam przestrzegać jakiejś lewackiej poprawności politycznej, wstrzymywać się i nie nazwać wszystkich wrogów Polski po imieniu?
    Tu nie Wersal, mamy wszyscy obowiązek mówić prawdę – Miecugow, to kanalia. Na tym polega wierność i odpłacanie się sekcie za posady, apanaże, za powstanie z kolan, za awans na lokalny piedestał.

    Że co? Że PiS, to nie sekta? No nie, ale zdradzieckie mordy i kanalie są i prowokują. Niech wymrą wreszcie.

    Prezes wymawiając te słowa („zdradzieckie mordy i kanalie zabiliście mojego brata”) w Sejmie RP wie jakie ziarno posiał w swój lud, nie wie tylko jakie owoce będzie zbierał.
    Pzdr, TJ

  358. @Lewy
    27 sierpnia o godz. 12:22

    O związku żubrówki z żubrzym moczem świadczy nie tylko jej zapach, ale i barwa 🙄
    Francuziki zapłaczą się z tęsknoty za polskim winniczkiem, a my za karę nie kupimy ichnich szampanów, win, foie gras ani serów.
    Mam wprawę w bojkotowaniu – za próbne eksplozje atomowe na atolu Mururoa i innych przez kilka lat nie kupowałem francuskiego szampana. Jestem przekonany, że odczuli ten cios boleśnie 😎
    A żabie udka sprowadzimy sobie sami z Indonezji, gdzie na polach ryżowych wyrywa się je żabom i wysyła do Francji. Mogą do Francji, mogą i do nas. Damy wyższą cenę, to będą tylko do nas 😎 Za to sprzedamy im taniej azotox, którym z braku żab będą wytruwać larwy komarów i innych owadzich paskudztw 😎

  359. @tejot 27 sierpnia o godz. 17:17

    No właśnie. Chodzi o to, że „prawda” musi być najmojsza. Oczywiście obiektywizm jest ideałem poniekąd iluzorycznym, ale gdy przestaje być celem mamy PiS. I drugi problem: czyja prawda? Bo jeśli każda subiektywna „prawda” będzie liczyła się tak samo to nie ma mocnych, musimy się zgodzić, że rojenia D83 lub pogląd o płaskości Ziemi muszą mieć swoje miejsce w dyskursie publicznym. I każdy bzdet będzie miał tę samą wartość, co poparta faktami, uzasadniona opinia. Skutek będzie podobny do totalitarnej urawniłowki – tyle tylko, ze na przeciwnym biegunie.

  360. @tejot 27 sierpnia o godz. 17:17
    „Ktoś może powiedzieć. Ach on tylko wyraża swoje poglądy. Szanujemy wolność słowa, czy nie? Jak nie chcecie, to możecie go nie słuchać (nie czytać, nie uwzględniać).”

    Chyba żartujesz. Macierewicz i spółka może nie tylko bredzić (których to bredni rzeczywiście można nie słuchać) ale oprócz tego:

    1/ podatnicy na/za te brednie sa okradani z realnej forsy,
    2/ może ludziom niszczyć życie ciągając ich po sądach,
    3/ może zamknąć w więzieniu,
    4/ może podatników zubożyć dużo bardziej niż tylko kosztami swojej propagandy i swoich komisji ale na przykład przez dawanie Rosji pretekstu do obrazy i jeżeli nie embarga to do odpłacania pięknym, czyli złośliwym za nadobne co doprowadzi do obniżenia wymiany handlowej, naukowej, turystycznej, w skrócie oni mogą wyprodukować wrogość / dolewać beznzyny do starej wrogości między Polakami i Rosjanami a to jest zbrodnia stanu,
    5/ podobnie zbrodnią stanu jest posiadana przez nich możliwość zmiany podręczników szkolnych i podstawy programowej uczonej w szkołach,
    itd., itp.

    Blogowy ciamkacz taki jak ja nie może nic z tych powyższych rzeczy zrobić.
    Czasami to nawet dobrze!

  361. Poszukujących źródła cytatów-„plagiatów” misjonarza d.83 informuję, że strona znaleziona przez Ewę-Joannę to właśnie strona Świadków Jehowy, nie wyprodukowana ani przez „dagny” (notabene, to imię żeńskie), ani przez zbanowanego, ani jakiegoś „rumburaka”.
    Takie kompilacje produkują mózgi w centrum ŚJ i tłumaczą na inne języki bez podawania autorstwa. Miałem rację przypuszczając, że to gotowiec z materiałów podsyłanych misjonarzom. Mógł to też zakomunikować sam „podejrzany”, ale pewnie się wstydził lub nie miał prawa.

    http://www.rumburak.friko.pl/BIBLIA/publikacje/jak_powstalo_zycie/20.php

    ” Skąd się naprawdę wzięły poglądy ewolucjonistyczne?

    [5] Nie dziwmy się, że w naszych czasach teoria ewolucji tak się rozpowszechniła wbrew dowodom, które jej zaprzeczają. Rzeczywistym celem tej teorii jest utwierdzanie w przekonaniu, że nie ma Boga i że jest On niepotrzebny. Skąd się wzięło tak piramidalne kłamstwo? Jezus wskazał na jego pochodzenie, gdy powiedział: „Diabeł (…) jest kłamcą i ojcem kłamstwa” (Jana 8:44).

    [6] Musimy spojrzeć w oczy prawdzie, że teoria ewolucji służy celom Szatana. To on chce skłonić ludzi, żeby się przyłączyli do jego buntu przeciw Bogu, jak kiedyś Adam i Ewa.”

    Już pierwszy rzut okiem na tę stronę i te słodkie jehowickie obrazki dostarcza jasności co do źródełka, z którego czerpie d.83

  362. tejot
    27 sierpnia o godz. 17:17

    Tejotku, masz taką rację, jak stąd do Szymonowicza, a od niego do tej części Polaków, która nie przekroczyła smugi poznawczego cienia, za którą jest otwarte, sprawne myślenie.

    „Więc dlaczego potępiacie ludzi, którzy mają inne poglądy i je głoszą?” – przytaczasz bardzo powszechną postawę zwłaszcza po prawej stronie ulicy. Ta postawa to klasyczne utożsamianie zwykłej krytyki poglądów z potępianiem samej inności poglądów. Czyli wmawianie zdrowemu choroby i rasizmu w komunikacji.

    Parę przykładów potępiania innych poglądów przez chłopczyka Szymonowicza, który zarzuca innym potępienie innych poglądów, a nazywanie chama „chamem” nazywa „chamstwem”, może nie rozumiejąc, że bywają o wiele mocniejsze inwektywy ukryte. Na przykład – w jego wiecznym kapuścianym kwasie. Swobodne imputowanie to główny składnik tego kwasu. On wie, co kto myśli, co się komu wydaje i kto nie jest redaktor, lecz „jakiś redaktorek”.

    „To wlasnie tacy jak ty, ktorzy nie umieja zrozumiec, ze sa tez ludzie ktorzy mysla inaczej…
    To jest wlasnie to, co najbardziej lubisz.
    Nie uleczy cie nic!!
    Pokaz mi choc jeden tekst tego czlowieka, nad ktorym warto bylo sie zastanowic. Nie znam.
    jedynie blogowicze, kobiety mezczyzni, decyduja o tym kogo czytaja. A na pewno nie jakis redaktorek, ktoremu sie „nagle” wydalo , ze jest wielki
    jak mi sie zdarzy, ze zacytuje bez cudzyslowia, to tez mnie wypieprzy z blogu? Chyba tak!
    Jestes pan albo cenzorem, albo postanowiles pan przypomniec o wlasnym istnieniu
    No to wykopali ostatecznie dezertera 83 z blogu milosnicy wolnego slowa. Nagonka, co prawda, trwala od dawna”.

  363. Tobermory
    To tylko potwierdza fakt, ze zbanowany jest automatem sterowanym przez brooklynskie cialo kierownicze. Wielce prawdopodobne, ze pod nickiem dezerter ukrywalo sie kilka osob, z ktorych bzdury na bogu wypisywal akurat osobnik pelniacy dyzur. Podejrzewalem to zreszta, gdyz niektore wypowiedzi roznily sie od siebie sposobem argmentowania.

  364. @anumlik
    27 sierpnia o godz. 20:00

    Też mówiłem, że to boot

  365. PS
    Oczywiscie „bzdury na blogu”, nie na „bogu”.

  366. zza kałuży
    27 sierpnia o godz. 19:38
    @tejot 27 sierpnia o godz. 17:17
    „Ktoś może powiedzieć. Ach on tylko wyraża swoje poglądy. Szanujemy wolność słowa, czy nie? Jak nie chcecie, to możecie go nie słuchać (nie czytać, nie uwzględniać).”
    Chyba żartujesz. Macierewicz i spółka może nie tylko bredzić (których to bredni rzeczywiście można nie słuchać) ale oprócz tego:

    Mój komentarz
    Twoja argumentacja, przepraszam za naciąganie mojej racji, przywodzi mi na myśl pewien standard przyjęty w prawie odnośnie ścigania winnych – ukradł za dwieście zł, a więc popełnił czyn o małej szkodliwości społecznej, a więc może być zwolniony sankcji. Jakaś analogia jest – rozpiętość od Macierewicza do dezertera, od państwowych środków przekazu do blożku ateistów jest ogromna, chociaż kłamstwo i krętactwo tam i tu pozostaje kłamstwem i krętactwem.
    Pzdr, TJ

  367. @Na marginesie 19:40
    „Lista hańby” Nurowskiej niewielką ma wartość poznawczą, bo panuje na niej chaos. Żywych wymieszano z martwymi (ambasador Jerzy Bahr), konformistów z łobuzami i ofiarami (Janusz Kaczmarek).

  368. @tejot, @tobermory i inni udający tu na blogu Strelnikowa

    „ukradł za dwieście zł, a więc popełnił czyn o małej szkodliwości społecznej,”

    Skoro jesteście takie biało – czarne obrońce zasad, to ciekaw jestem waszej oceny następującego komentarza @Tobermorry z tego blogu:

    ****************************************************

    @Tobermory 24 sierpnia o godz. 19:19

    Błękit egipski to krzemian wapniowo-miedziowy, tworzy warstewki tysiące razy cieńsze od ludzkiego włosa. Te natomiast emitują promieniowanie podczerwone zbliżone do tego wykorzystywanego przez narzędzia do obrazowania medycznego, piloty od telewizorów, zamki samochodowe i inne sprzęty.

    ******************************************************

    Zespół Tiny Salguero z University of Georgia odkrył, że CaCuSi4O10 łatwo rozpada się na nanowarstewki tysiące razy cieńsze od ludzkiego włosa. Ponadto takie warstewki mogą wytwarzać niewidzialne promieniowanie podczerwone, szeroko stosowane w telekomunikacji oraz w elektronice użytkowej – na przykład w pilotach do telewizorów. Zdaniem autorów badań, błękit egipski mógłby także zostać wykorzystany w medycynie do obrazowania w zakresie bliskiej podczerwieni.

    ***************************************************
    Czy jest jakas różnica między @Tobermorry nie podającym źródła swoich wiadomości a portalem Nauka w Polsce, gdzie autorzy powołują się na

    1/ Journal of American Chemical Society
    oraz na
    2/ PAP jako na autora całej notki o tym artykule w JACS?

    http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,394258,staroegipski-barwnik-moze-sie-przydac-w-telekomunikacji.html

    Obyśmy sie nie zagóglowali w zbożnym szale ideowej czystości, panowie Strelnikowie…

  369. Zauważyliscie państwo, że ja już nie biorę udziału w krucjacie obrony @dezertera83? Pisnąłem raz czy dwa, raz z grubej rury i pryncypialnie, @Gospodarz to wykpił, w porządku, to jego kawałek podłogi. Jestem tu w gościach i wiecej nie bije piany w cudzej balii.
    Ale teraz dyskusja rakowacieje i pączkuje i kompletnie nie rozumiem dlaczego.
    @Dezerterowi83 nikt korony cierniowej na głowe nie wsadzał, boku mu nikt tu nie przebił, ja krwi nie widzę. To tylko blog, kaman.
    Może sie wytłumaczyć i wrócic nawracać, jak zecgce to skorzysta. Dla mnie problemu nie ma.
    Teraz za to rośnie dyskusja o cenzurze i pączkowacieje. Jezu! Przyjdź i nas zbaw, bo na blogu ateistów bardzo nam twojego ratunku potrzeba!

  370. zza kałuży
    27 sierpnia o godz. 20:41

    Różnicę widzę ogromną, zzakałużku.

    Z blogu prawnika Wojciecha Wawrzka:

    „Ochroną objęty może być wyłącznie sposób wyrażenia; nie są objęte ochroną odkrycia, idee, procedury, metody i zasady działania oraz koncepcje matematyczne”.

    Zrozumiałem kiedyś, że Tobermorek trochę się na tych sprawach zna.

  371. zza kałuży
    27 sierpnia o godz. 20:53

    Po kiego tu Jezus. Dramatyzujesz trochę śmiesznie zwykłe gadanie, uświadamianie sobie tego i owego, porządkowanie pojęć. W sytuacji kiedy zabierasz głos niekompetentnie, Tobie też przydałaby się merytoryczna, postdezerterowa, winowat, refleksja.

  372. @wbocek 27 sierpnia o godz. 20:55
    Im bardziej ktos będzie kamienował @dezertera83 za bezmyslne wklejanie czyichs tekstów tym bardziej ja będę ustanawiał sztywne prawo piętnujace za wklejanie bez powołania się na autora „zwrotów dłuższych niż czterowyrazowe” oraz za podawanie dalej jako swoje „tekstów, które mają wiecej niż 17.5% wspólnych wyrazów z tekstem cudzego oryginału”.
    Ewentualnie moge podyskutowac nad podwyższeniem progu potepienia do 17.6%.

  373. wbocek
    27 sierpnia o godz. 20:55
    „Zrozumiałem kiedyś, że Tobermorek trochę się na tych sprawach zna.”
    Na czym sie zna? Bo ja kilka ładnych lat spędziłem naparowywując, napylając i trawiąc „warstewki tysiące razy cieńsze od ludzkiego włosa”.
    To chyba mam prawo też sobie jęzor postrzępić, co nie?

  374. zza kałuży
    27 sierpnia o godz. 21:05

    Zrobisz z igły i będzie jeszcze śmieszniej. Ale mnie nie interesuje, co kto zrobi, lecz – co robi. A robisz to, że wyolbrzymiasz sprawę, mówiąc o kamienowaniu. Zdać sobie sprawę z tego, czym jest plagiat, warto, bo niby się wie, a jak dochodzi do precyzyjniejszych ustaleń, to się okazuje, że się ge wie. Pan Jacek powiedział swoje wystarczająco jasno jako redaktor ogólnopolskiego zasłużonego pisma opinii odpowiedzialny za blog. Kwestionowanie jego decyzji jest, sądzę, większym faux pas wobec niego niż sama decyzja usunięcia dezertera, który odmówił ustosunkowania się do oskarżenia o plagiat. Gospodarz i autor blogu miałby pełne prawo usunąć zawodnika bez tłumaczenia się przed kimkolwiek. Uzmysłowiłem sobie dopiero przy tej sprawie, z jak perfidną premedytacją dezerter – a być może dezerterzy – wykorzystywał ateistyczny blog do religianckiej indoktrynacji. Kto zarzuca panu Jackowi cenzorstwo, jest ślepy, że dezerter odgrywał tu swoją magnetofonową taśmę cztery lata. Właśnie dlatego tu wlazł ze swoimi kazaniami, że to może jeden z najbardziej tolerancyjnych blogów w Polsce. Wiesz, czemu nie wlazł na przykład na blog niezależna.pl?

  375. zza kałuży
    27 sierpnia o godz. 21:11

    Prawo możesz sobie mieć, ale mnie nie interesuje licytowanie się na znawstwo – miałem na myśli tylko to, że Tobermorek nie musiał ściągać od kogokolwiek, bo jest w tych sprawach kumaty. Najważniejsze i świadczące o Twoim słabym rozumieniu pojęcia „plagiat”, że bezpodstawnie zasugerowałeś, że Tobermorek popełnił to samo, za co został zbanowany dezerter.

  376. tejot
    27 sierpnia o godz. 17:17

    Jestem zupełnie zakochany w tych wybuchach, przez co moja pani ma mnie za bigamistę.
    Ponieważ były różne wybuchy najpierw seria niewielkich umiejętnie dawkowanych, by skrzydło uszkadzać stopniowo i niezbyt znacznie po to, żeby się później byle jakim badaczom zdawało, że to od uderzania o drzewa, a wreszcie nastąpił wybuch główny, który miał miejsce tuż przed brzozą, żeby z kolei tą pancerną brzozą zamaskować wybuch główny, to są z tym związane wesołe etapy planowania i organizowania zamachu. ktoś -wiadomo – Putin, kiedyś – kiedy? w trakcie remontu maszyny w Rosji na dlugo przed lotem, co do czego wtedy w ogóle nie będzie wiadomo, że poleci do Smoleńska (Putin nie chciał Kaczyńskiego w Rosji, więc się Kaczyński sam wprosił, a wizyta miała dyplomatyczny status „pielgrzymki”). Polacy tak samolot odbierali od Rosjan, że w ogóle nie wykryli całej baterii zainstalowanych w nim bomb termobarycznych, a po przylocie do Polski też nikt nic nie wykrył – czyli ci co nie wykryli to agenci Putina.
    Żeny zamach dawało się zamaskować, a maskaradę odkryli dopiero słuszni, patriotyczni i katoliccy badacze na czele z Macierewiczem, samolot (ten, a nie drugi) musiał lecieć właśnie do Smoleńska i tam musiały być właśnie te drzewa i właśnie w tym miejscu, żeby zamach miał „maskirowkę” w postaci uderzania o drzewa. Za drzewami, albo w jakimś miejscu nieodległym musieli siedzieć zamachowcy, którzy – zapewne drogą radiową – tak dokładnie zgrywali momenty eksplozji z profilem lotu samolotu, by przy prędkości 270 km/ wybuchy następowały w odpowiedniej kolejności, przed odpowiednimi drzewami mniejszymi i wreszcie – tuż przed sławną brzozą. Gdyby się zamachowcy spóźnili o ułamek sekundy, wybuchy następowałyby już po uderzeniach w drzewa – przez co żadna maskirowka od początku nie miałaby szans cokolwiek ukryć.
    Wielkie, genialne, fenomenalne ! taka misterność, z takim wyprzedzeniem, z taką absolutną precyzją zaplanowany, zorganizowany i przeprowadzony zamach! Tyle zmiennych musieli zamachowcy Putina zgrać ze sobą w genialnie idealny mechanizm zbrodni!

    Dlatego inaczej być nie może: kocham się w tych wybuchach w podkomisji smoleńskiej miłością płomienną, czyli termobaryczną !

  377. W ramach zmiany klimatu…Z dzisiejszej wyprawy w Trossachs. Głównie wrzosy ale o tej porze roku Szkocja wrzosem kwitnie więc nie moglam się powstrzymać. A dla pombocka zagadka – białe grzybki na drugim zdjęciu. 😉 Pożarte w panierce prosto z patelni. I jak przystało na blog ateistów o wdzięcznej angielskiej nazwie „anielskie skrzydełka” 😉

    https://goo.gl/photos/KmvZ5fijr7e5AnRr7

    Zdjęcie z butami nosi tytuł ” Bo gdy człowiek w las wejdzie /to nie wie/czy lat ma pięćdziesiąt /czy dziewięć „… . Który jest cytatem. Z poety. Żeby nie było że plagiat.

    Pozdrawiam

  378. Tanaka
    27 sierpnia o godz. 22:14

    Chyba też zacznę, tak to pięknie wyłożyles! Przecież to wszystko takie logiczne!

  379. @Tanaka 22:14
    Wybuchy to wyjątkowe delicje, ale nie jedyne. Dobrzy są też „ruscy kontrolerzy, sprowadzający bohaterską załogę na śmierć”. Moim zdaniem tupolew został sprowadzony na brzozę, w której ukryta była kolekcja bomb i bombek.
    Miesięcznice, sprowadzenie tragicznej katastrofy w obszar paranoi i absurdu, uprawianie polityki na trumnach, przy aplazie sporej części kk i milczeniu reszty, to obiektywna próbka tzw. katolickiej nauki społecznej.

  380. Paniom, które się, pewnie słusznie, wyindywidualizowały ze zdezerterowaciałego tłumu, no i obecnej Kosteczce, ku przypomnieniu w perspektywie szewskiego poniedziałku, że jeszcze ciut przed nami lata, a jesień – też bogata.

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/album/6459054498916364961/6459054500146800962?authkey=CNu-i_TspNnw3AE

  381. Tanaka
    27 sierpnia o godz. 22:14

    Tak jest, Tanako, jest to FANTASTYCZNIE klarowne. I tylko ten krzyk głowy odrywającej się od reszty w czasie wybuchu: „kuuurwa!”, co pierw przetłumaczono na „O Jezu!”.

  382. Kostka
    27 sierpnia o godz. 22:29

    Bardzo Cię rozumiem, że też jesteś gotowa się zakochać w wybuchach, ale coś mnie z lekka trapi. Ja mianowicie, mogę się w wybuchach kochać miłością czystą, bo nie mającą materialnego obiektu miłosnego, gdyż jako prawidłowy heteroseksualista nie odczuwam nic miłosnego wobec nośników owej wybuchowej teorii. Może to heteryckie skrzywienie, ale ono mnie właśnie nieco troska: są to gęby tego rodzaju, że jako nieheteryk miałbym do nich nie pociąg miłosny, a stanowczą odrazę. Czy kobieta przystojna miałaby zatem jakąkolwiek skłonność ku tym gębom?

  383. wbocek
    27 sierpnia o godz. 22:44

    Tak jest, po tym poznajemy prawdziwego Polaka. Wrzeszczy: łojezu – kurwa! Albo odwrotnie.

  384. Stare – ale zabawne. Też o zamachu.
    https://www.youtube.com/watch?v=h4j_PhyKH9g

    A tu – nieco nowsza produkcja Kabaretu pod Wyrwigroszem.
    https://www.youtube.com/watch?v=9QYXVWbhGgM

  385. Kostka
    27 sierpnia o godz. 22:29

    gotkowal
    27 sierpnia o godz. 22:35

    Żeby zamach był elegancko wykonany, konieczna była jeszcze i taka elegancja; kontrolerzy „wciągali samolot w śmiertelną pułapkę”, „prowadzili go na śmierć” i tak dalej, jak nieustająco oświadczał ten, co nieustające oświadczenia o dowolnej, ale zawsze zamachowej treści robił, a załoga samolotu,nie mając nic innego do roboty, ściśle współpracowała z kontrolerami lotu ku śmierci, by w odpowiednim momencie zrobić widowiskowego fikołka. Co znaczy dokładnie to, że cała załoga, wraz z siedzącym w kapinie Nadzałogantem i dyktującym pilotom malejącą wysokość samolotu nad ziemią oraz zachęcającym ją do ścisłej współpracy z zamachowcami na wieży lotów słowami: „śmiało, zmieścicie się”, to byli agenci Putina, wykonujący bohatersko zadanie mordu, za pomocą samobójstwa.
    Można jednak odczuwać lekki dyskomfort, że do załogi prawidłowi badacze podkomisyjni, ani Nadbadacz nie mają pretensji, a odpowiednio spokrewnione osoby otrzymały zadośćuczynienie. Zadośćuczynienie dla zamachowców? To niejaka ekstrawagancja o charakterze moralnym. A moralność to główna nadwiślańska substancja.

  386. wbocek
    27 sierpnia o godz. 22:37

    łomatko!
    jaki ogród!
    f a n t a s t y c z n y!
    czy to robota tych speców od poprawiania wizerunków?
    Taki ogród istnieje?

    (drobnym druczkiem dodam, ze widziałam juz ogród Twojej żony, na zdjęciach-rzecz jasna- w ub. roku. Ale w tym roku jest wyjątkowo urokliwy)

    ……………………..

    Kostka
    27 sierpnia o godz. 22:26
    piekne wrzosy, widoki i na jednym ze zdjęć kilka osobno rosnących łoyżek z pięknymi kwiatkami w różowo-biskupim kolorze, w tle jezioro…
    jeśli odmalujesz ten widok- będzie kicz. A w naturze przecież wystepuje i jeleń na rykowisku i te elfy zwykle towarzyszące takim obrazkom. I kropkowany grzybek…
    ale to białe to na jakąś hubę mi wyglądają, niż na jadalny grzyb…

    Wasze buty juz niejeden szlak przebyły…

  387. Kostka
    27 sierpnia o godz. 22:29

    Chyba też zacznę, tak to pięknie wyłożyles!
    Tak mi się zdaje, że pierwszeństwo w klarownym wykładaniu spraw katastrofy pt. zamach Tuska i Putina należy się @tejotowi.

  388. Kostka
    27 sierpnia o godz. 22:26

    Z przykrością, Kosteczko, przyznaję się do niewiedzy, jako że u siebie nigdy tych grzybów nie spotkałem. Ale fotki – cudne. Wygląda na coś z boczniaków lub łuczaków, ale tylko tyle mogę powiedzieć. Nawiasem mówiąc, boczniakom przypisuje się w odróżnieniu od reszty grzybów, właściwości zdrowotne: obniżanie ciśnienia, zawartości cholesterolu, może jakieś inne, ale nie pamiętam, bo jako grzybiarz mam i ciśnienie, i cholesterol, i alzheimera, i w ogóle umieralny jestem.

  389. wbocek
    27 sierpnia o godz. 22:37

    Cud boski! I pomyśleć: te kwiatki to, jeden w drugiego, sami ateiści !
    W tej sytuacji boskiej przyrodniczości klękam i żonie Twojej co należy, głoszę. A inni niech siedzą i rozważają, co by to miało znaczyć.

  390. @
    Odkryliście, że D83 jest misjonarzem. Świetnie. Zamiast go zignorować – jak na ateistów przystało – i zająć się przyszłością, prowadziliście z nim nieskończone dyskusje na zasadzie – przemówił dziad do obrazu. Aż w końcu oskarżyliście go o plagiat, chociaż – jak się okazało – cytował ze swojego podręcznika. Aby było jasne – jest mi on całkowicie obojętny, jak każdy nawiedzony.
    A teraz – pewnie z braku D83 – wróciliscie do Smoleńska. To też już 100 razy zostało wyjaśnione. Polemizując z bzdurami komisji Antoniego bierzecie udział w przedstawieniu, które – jak widać – skutecznie odsuwa Was np. od analizy oddziałów pałkarzy (WOT), które na Was szykuje.
    Czy nie zastanowił Was temat wstępniaka Lewego? Może jednak oderwiecie się od podsuwanych Wam obrazków i zajmiecie się tym, co zabiera Wam coraz więcej wolności?

  391. konstancja
    27 sierpnia o godz. 23:03

    Tak jest, konstancjo, to robota mojej żony gadającejzkwiatami. Takie chuchro, że nie widać jej wśród kwiatów, a proszę, co potrafi. Z tego się robi coraz młodsza. Nie wiem, po co, ale się robi.

  392. Kostka
    27 sierpnia o godz. 22:26

    fantastycznej piękności okoliczności przyrody ! Buty fachowo znoszone, czyli wygodne. Mam parę własnych krzewinek wrzosowych, ale jakieś takie nieśmiałe przy tych szkockich, choć fakt, że młode.
    Aha, w szkole podstawowej miałem burzę włosów taką samą jak te burze wrzosów.

  393. Wszyscy mili i inteligentni i na swój sposób, jak każdy, obiektywnie pozakręcani na subiektywny sposób.

    Kabaretu pod Wydrwigroszem nie znałem. I bardzo żałuję. Sa jednak wady nie oglądania polskiej telewizji.
    Bardzo dziekuje @na marginesie za pokazanie mi tego kabaretu. Jeszcze Polska nie zginęła!

  394. Qba
    27 sierpnia o godz. 23:14

    Qba, nie byłoby fajnie, gdybyś się zajął tym, co Ciebie zajmuje, a nie zajmował się tym, co zajmuje lub nie zajmuje innych? Porady, czym by się inni mogli lub nie powinni zajmować lub nie zajmować, są w pewnym wieku, winowat, brzdącobrzęczące.

  395. @zza kałuży 27 sierpnia o godz. 23:20
    Wyrwigroszem, nie Wydrwigroszem. Poza tym cała przyjemność po mojej stronie 🙂
    A to sadzenie brzozy zawczasu „TU – za Putina i rodinu” doskonale się komponuje z „planowaniem” opisanym przez tejota Tanakę.

  396. @wbocek
    27 sierpnia o godz. 23:23

    Cytat:
    Niech na całym świecie wojna, byle polska wieś zaciszna, byle polska wieś spokojna.
    Koniec cytatu.

    Przepraszam, że się wtrącam. Powodzenia pod zaborem katolickim.

  397. Qba – próby odgórnego sterowania dyskusją na blogu są z góry skazane na niepowodzenie. Podobnie próby zmuszenia towarzystwa, żeby nie podejmowało dyskusji z misjonarzem. Po prostu taka jest dynamika forum. Spiritus fiat ubi vult.

  398. @Na marginesie
    27 sierpnia o godz. 23:42

    Takim ja odgórny, jak i TY. Ale rozumiem, że „truskawki w Milanówku” są na razie ważniejsze. Historia powtarza się jednak przeraźliwie. Czy chłopcy z WOT będą śpiewać „Tomorrow belongs to me”? Oczywiście po polsku.

  399. wbocek
    27 sierpnia o godz. 22:37

    Ogród przepiękny! Spokojnie mógłby wystąpic na Chelsea Flower Show!

    Grzybek to bokówka biała, podobna do boczniaka ale bardziej delikatna w smaku. Mżonkowi zajeło sporo w zeszłym roku żeby przekonać mnie że jest jadalny („bo zbieram i jadam tylko to czego nauczył mnie zbierać dziadek”). Jest pyszny i dziś wytropił go najmłodszy zbieracz (buty z prawej) który odmawia jedzenia grzybów w tym roku (ale lubi zbierać rzeczy jadalne – nie ma to jak odpowiedni imprint). Lubi też chodzic (znowu imprint! ) choć spacery zajmują nam z reguły dwa-trzy razy dłużej niż wynika z odległości ze względu na postoje na:
    – jagody
    -jeżyny
    -kijanki traszki
    -łapanie jaszczurki
    -grzyby jadalne
    -grzyby niejadalne ale fotogeniczne
    -geologiczne eksperymenty czy dobrze łupie się łupki
    -badanie różnic w odlazeniu kory
    -itd

  400. konstancja
    27 sierpnia o godz. 23:03

    Jelenie na rykowisku dodamy za miesiąc. 😉 W pobliskim Aberfoyle mieszkał zaś kilkaset lat temu pastor który prowadzil badania nad wróżkami i elfami… ;-). Widać standardowa doktryna wydała mu się niewystarczająca… Dla celów turystycznych zatem jest to uznany teren wróżkowy! Jak sfotografuje to uwierzę bo ja jestem taki przeraźliwy ateista że nawet wróżki mnie pod włos nie wezmą! 😉

  401. Kostka
    27 sierpnia o godz. 23:57

    Uejeny, Kostko! Tak mi się majaczyło, że to coś z bokówek. Tyle że pamiętam je przez mgłę z internetu, bo ani w moich lasach, ni w atlasach nie widziałem. Od razu lepiej będę spać, jak wiem. Dziękowania i dobranocne uściskowania, Kosteczko.

    Hehe! Z podobnych lub identycznych powodów moja średnia rowerowa prędkość na długich trasach to 9 – 10 km/godz. Branocka.

  402. wbocek
    27 sierpnia o godz. 22:44

    Zapamiętało mi się wlasne ciężkie zazenowanie na te koncowe eksklamacje kiedy po raz pierwszy przeczytałam zapis z kokpitu….Nie ma jak ostatnie słowo zapisane dla potomnosci. Chyba zrobiło mi się ich wtedy nawet dodatkowo szkoda z tego powodu

  403. @Qba 27 sierpnia o godz. 23:48

    Pewnie będą – ale patRYJotycznie.
    Chłopcy lubią zabawy z bronią. Z Bronią też.

  404. @Kostka 28 sierpnia o godz. 0:04

    Podobno na Islandii przed wydaniem pozwolenia na budowę trzeba przedstawić zaświadczenie, że teren jest wolny od elfów. Tak mi się gdzieś wyczytało, chyba u Michaela Lewisa („Bumerang”)

  405. @Kostka 28 sierpnia o godz. 0:27
    Ten końcowy zapis z kokpitu dosyć długo trzymano w tajemnicy… jako „zbyt intymny”. No kidding.

  406. Qba
    27 sierpnia o godz. 23:40

    Wychodzi, że ge rozumiesz i jednak masz ambicję sterowania. To stary zwyczaj nielicznych wytykaczy na blogu. Wpada taki i: „Czemu gadacie o tym, nie o tamtym?!”. Lub jeden zamorski: „Co wy tu za pierdoły gadacie, jak są ważniejsze sprawy?!”. Nie wiadomo z czego u takich to się wzięło – może z mniemania, że jeśli na blogu pleść tylko o rzeczach najważniejszych, to one łatwiej się załatwią? A może stąd, że się nie mówi o tym, co interesuje wytykaczy? Spraw do gadania jest liczba nieskończona. Jeden się interesuje Trumpem, drugi – grzybami, trzeci – obyczajami, czwarty – wychowaniem dzieci, piąty – religiami, szósty – lękami itd. Człowieku, tu jest gadalnia, gawędzarnia, a nie centrum dowodzenia Polską, światem czy klimatem. Zajmij się tym, co Cię interesuje, zamiast wytykać i na nic nie patrząc, nadawaj ku chwale oj…oj, zapomniałem.

  407. @wbocek 28 sierpnia o godz. 0:46, Qba 27 sierpnia o godz. 23:40

    Ja tam lubię ten blogowy groch z kapustą.

  408. Na marginesie
    28 sierpnia o godz. 0:50

    No właśnie. Ja Ciebie też. Bobranocka.

  409. @zza kałuży
    27 sierpnia o godz. 20:41

    Uch, przyłapali Kościuszkiego 🙄
    Ktoś mnie zapytał o błękit egipski, chociaż sam mógł sięgnąć do Journal of American Chemical Society albo notki PAP. Mogłem mu podać linka, ale wolałem streścić najistotniejsze. I to ma być plagiat?!
    Może sprawiłem wrażenie, że sam ten błękit zbadałem i pomierzyłem?
    A może powinienem podać źródło zwrotu „warstewki tysiące razy cieńsze od włosa”? Nie zaczerpnąłem ich z notki PAP, ale mam znajomego fizyka, który zajmuje się nanotechnologią teoretycznie i praktycznie i też używa takich określeń w rozmowach z laikami.
    I co teraz?
    Shame on me 🙁
    Chyba się udam na dobrowolną banicję.

  410. Zanim sobie pójdę, wyrażę podziw dla pombockowożoninego ogrodu i kostkowych wrzosowisk, do których od lat się wybieram, ale jakoś zawsze mnie gdzie indziej znosi 🙄
    Dotarłem też do kabaretu Pod Wyrwigroszem (dzięki, Na marginesie). To pierwsze znałem (świetne!) drugie też doskonale zrobione.
    Polskie kabarety spsiały bardzo (w porównaniu do dawniejszych) i nie lubiłem ich za dostosowanie się do możliwie najniższego poziomu percepcji, ale ten zdecydowanie wyróżnia się na plus.
    A co do okrzyku „k…a!!!” na koniec lotu, to zaraz po katastrofie dostałem cięgi od święcie oburzonych, bo powiedziałem, że nie zdziwiłbym się, gdyby ostatnim słowem pilota było to zacytowane.

    Parę ostatnich słów

    http://www.planecrashinfo.com/lastwords.htm

  411. wbocek
    28 sierpnia o godz. 0:46

    Czasem się można śmiać, kiedy, na przykład, wypowie się osoba mająca umowę o pracę na stanowisku broszki i orzeknie: są ważniejsze sprawy…

    Mniej śmieszne jest, gdy bardzo znany dziennikarz, w telewizjach (od państwowej po komercyjne) od jakichś 40 lat, komentuje czarny marsz kobiet: są ważniejsze sprawy o, choćby gospodarka – to jest ważne!
    Facet, który powinien mieć wyczulenie, osobiste może niekonieczne,, ale zawodowe – tak, gada z taką wewnętrzną pustotą. Kobiety, wiele z nich, walczą o podstawowe prawa, nieraz decydujące o ich życiu, przeżyciu, wolności, a u wszystkich o byciu podmiotem w życiu publicznym, o kimś w rodzaju człowieka, a nie torby na „dzieci poczęte”, osobami równymi w państwie równych, o godność własną walczące, a nie rząd biskupów nad nimi, a tu wyłazi facet nieustannie wyłażący z okienek telewizyjnych, tub radiowych i o kobietach orzeka: są sprawy ważniejsze niż protesty kobiet !

  412. Tobermory
    28 sierpnia o godz. 7:30

    Nic „teraz”, Tobermorku. Zza kałuży tak się rozkokosił swoim znawstwem warstewek, że zabrał głos na temat, na którym zna się znacznie gorzej – na niuansach słownej komunikacji. To on mógłby zadać sobie pytanie „Co teraz? Po kiego wyskoczyłem z tymi warstewkami, gdy mowa o plagiacie!”.

  413. @Tobermory
    28 sierpnia o godz. 7:30

    Pytanie o błękit egipski to nie była prowokacja, ponownie dziękuję bo to interesujące, podobnie jak niesporczaki .
    Bardziej mnie ubawiło prawo jazdy na barkę w kanale du midi, bo oczywiście, że wiedziłem, że nie trzeba, – sam pływałem. Ale to też nie prowoka. – Tylko nie chciałem ujść na wejście za tego co wszystko wie, no i tak śmiesznie to wyszeło.
    A to proste : jak się wie to się dzieli, bez nachalstwa.
    Radość w tekście widzieć wzmiankę o Kościuszce, w „dobrej” historii po cichu “zbanowanego” bo nużby ktoś przypomniał, że o laicką edukację dla młodziży się upominał.

  414. Tanaka
    28 sierpnia o godz. 8:34

    No właśnie. Właśnie co rusz wyskakuje główka na sprężynie z pudełka, której się blogowa gadalnia myli z kancelarią premieria, mostkiem na kontenerowcu, z dziennikiem tele-morele, i piszczy: „Co wy tu za pierdoły gadacie!”, co w tłumaczeniu znaczy: Nie to ważne, co ważne, ale – co mnie pasuje”.

  415. Tekst z DoRzeczy opublikowany na stronie msn.

    „Chcą spotkać Allaha, więc wyślemy ich prosto do niego” –oświadczył burmistrz popularnej wśród turystów Wenecji. Luigi Brugnaro zapowiedział strzelanie do każdego, kto krzyknie choć raz „Allahu Akbar”.
    Burmistrz Wenecji chce w ten sposób chronić mieszkańców miasta, a także turystów którzy licznie je odwiedzają. – Każdy, kto krzyknie „Allahu Akbar” na Placu Świętego Marka powinien się liczyć z tym, że zostanie zastrzelony przez snajperów – zapowiedział Luigi Brugnaro.
    Jak tłumaczył, w obliczu tak dużego zagrożenia zamachami terrorystycznymi, musi zrobić wszystko, aby zwiększyć poziom bezpieczeństwa.
    – Kilka miesięcy temu aresztowaliśmy kilku niedoszłych zamachowców. Mieli zamiar wysadzić w powietrze most Rialto. Powiedzieli, że chcą spotkać Allaha. Od tej pory będziemy ich wysyłać wprost do niego. Po prostu ich zastrzelimy – wyjaśnił”.

  416. @Tobermory
    Z tydzień temu, zacytowałem prawie dosłownie, zdanie ze znanego felietonu Janusza Głowackiego, licząc, że ktoś cytat wychwyci i będzie to pretekst do interakcyjnego żartu.
    Kontekst, intencja – też mają znaczenie. W ciągu ostatniego miesiąca, na blogu, ze cztery razy, po polsku i rosyjsku cytowano np. Okudżawę. Jedni rozpoznali inni nie, ale była to literacka gra, która samemu autorowi, zapewne sprawiłaby satysfakcję. Nie każdy cytat jest plagiatem, nadmierny puryzm szkodzi zdrowiu. Pewne zwroty, związki frazeologiczne, tak są uklepane, że nie sposób dojść ich autorstwa. Podobnie ze znanymi dziełami literackimi, trudno zżymać się, gdy ktoś wypali „oto jest pytanie”, czy „źle się dzieje w państwie”.
    Każdą sprawę, nawet ewidentne rabunki, rozpatruje się indywidualnie. Pan D. miał możliwość udzielenia stosownych wyjaśnień. Nie skorzystał. Inna sprawa, to organizacja, tworząca skłamane gotowce, by okładać nimi przeciwników ideologicznych. Też bym się wstydził przyznać, że z czegoś takiego korzystam.

  417. @wbocek
    28 sierpnia o godz. 8:56

    Ten rasistowski pajac zasłynął już usunięciem ze szkół książek, w których jest wzmianka o miłości do tej samej płci, zakazem parady gejów pod pozorem, że jest kiczowata itp.
    Jego ostatnia wypowiedź jednych zaszokowała, innych rozśmieszyła, a strzelania nie będzie, bo takich kompetencji sindaco Brugnaro nie posiada.
    „Brugnaro, sei un cretino” – odpowiadają mu Włosi.
    Inna sprawa, że poklask niektórych kręgów ma zapewniony.

  418. @Tobermory 28 sierpnia o godz. 7:30
    „I co teraz?”
    Oczywiście, ze nic.
    Użyłem twojego wpisu jako przykładu, co MOGŁOBY BYĆ gdybyśmy zaczęli stosować do wszystkich komentarzy standardy jakie zdaje się odpowiadają większości stałych komentatorów tego bloga.

    Prowadzące do liczenia słów w obu tekstach, porównywania procentowej zgodności i definiowania jej także za pomocą wskaźnika NDDPCBPŹ, czyli Najwiekszej Dopuszczalnej Długości Pojedynczego Cytatu Bez Podawania Źródła. Tak jak robią to popularne programy (serwisy) używane przez nauczycieli za kałużą. Uczeń przesyła swoje wypracowanie do takiego serwisu a serwis dopiero do szkolnego nauczyciela, z parafka, że to nie plagiat. I z dołączeniem najnowszego wypracowania do swojej bazy danych, coby było z czym porównywać następne wypracowania.

    Wiem, że niektórych a być może nikogo, nie przekonam.
    Subiektywnie będziemy sobie nadal oceniali czy doączyć do naszych komentarzy linka do źródła czy nie dołączyć. Subiektywnie będziemy oceniać, tak jak @wbocek (no masz babo placek, sam się teraz proszę o kłopoty 😉 ) czy dany wpis wyczerpuje znamiona autoreklamy, autopromocji, autowiwisekcji, autopuszenia, autoterapii czy innej autopróżności.
    Czy nie wyczerpuje tylko wnosi.
    Znaczy siem treści wnosi.
    Wartościowe.

    Pozostańmy zatem przy fakcie, że umiem używać wyszukiwarki internetowej… i że nie zawa_cham się jej użyć w przyszłości, bez patrzenia na konsekwencje. Tak mi dopomuż buk.

    „A może powinienem podać źródło zwrotu „warstewki tysiące razy cieńsze od włosa”?”
    Możesz się powołać na mnie.
    Kiedyś, jeszcze pacholęciem będąc, pomierzyłem sobie i całej rodzinie grubość włosów (na głowie). A potem powtórzyłem to na włosach mojej ślubnej. I wyszło mi, że ludzie w mojej rodzinie mieli włosy o grubości od około 70um do 150um. Przy czym ślubna zdecydowanie odstawała grubością in plus i to by wyjaśniało zachwyt starszych i nie tylko starszych pań nad grubością i gęstością jej włosów.

    Dla celów dydaktycznych ja przyjmuję jednostkę „grubość ludzkiego włosa” jako 100um. czyli „tysiąc razy cieńszy od ludzkiego włosa” daje nam grubość 0.1 mikrometra, a zatem 100 nanometrów.

    Długość bramki tranzystora we współczesnym procesorze (cokolwiek to znaczy), nazywana w uproszczeniu „generacją technologii” to 14nm.
    Taki układ jak współczesne wersje Intela i7 mają powierzchnie 246 milimetrów kwadratowych (kwadracik o boku 1.6 cm) na której to powierzchni znajdujemy 3.4 miliarda tranzystorów. Na jednym milimetrze kwadratowym prawie 14 milionów tranzystorów.

    Nie podaję żadnych linków bo ja takie dane widzę we śnie.

    Zadanie: Ile tranzystorów w technologii 14 nm dało by się upakować na łebku (wzglednie czubku) szpilki św. Augustyna?

  419. Na marginesie
    28 sierpnia o godz. 0:39

    Faktycznie, to było bardzo intymne wyznanie. Mówię całkiem serio.
    Intymność, ujawniona, bo ujawniona być musiała – wywoływanie katastrofy w której ginie, nieintymnie, tłum ludzi, nie może być sprawą intymnie zastrzeżoną, demonstruje cnotę intymności oraz realny wymiar człowieka, a nie wymiar mniemany. W mniemaniu nadwiślańskim pilot katolicki klęka i odmawia „Ojcze nasz” gdy samolot ścina drzewa, a w realności, ostatnia rzecz nieintencjonalnie podsumowująca, jaką pilot ma do powiedzenia wszystkim: sobie i światu oraz swojemu mniemaniu katolickiemu to coś, co słyszeliśmy.

    To co mi się wydaje najkoszmarniejsze, to nie słowa, jakie wykrzyczał, te słychać ze wszystkich stron i są dla wielu krajan podstawą mowy, ale szokujący kontrast pomiędzy absolutem odpowiedzialności pilota za życie pasażerów i słowami, jakimi swoją odpowiedzialność, bezwolnie, podsumował.

  420. gotkowal
    28 sierpnia o godz. 9:12

    Zbanowany został za konkret, z niezamkniętą możliwością wyjaśnienia. Dla mnie jednak – odkąd się zgodziłem z Namargineską (z Tanaką się zgadzałem od początku), że on tu w pewnym sensie uprawia zawód, a nie przychodzi do kawiarenki porozmawiać, stał się ciałem obcym, do którego obrona wolności słowa przez moralnie nadmuchanych ma się jak jeż do Jerza. Podobnie jak dezerter, mógłby być oddelegowany na blog ateistów funkcjonariusz policji, ABW czy poseł z sejmowego kółka walki z ateizmem czy jak im tam. Też byłaby obrona wolności słowa, gdyby się to ujawniło i gospodarz zechciał gościa zbanować?

    Bardzo rzadko używam myślowej konstrukcji, „Co by było, gdyby”, ale czasem pomaga lepiej zrozumieć to, co jest.

  421. Tobermory
    28 sierpnia o godz. 7:30
    ja byłam święcie przekonana, że sam dokonałeś tych odkryć….
    🙂
    A tak serio serio- liczę na Waszą wiedzę w różnych zakresach, bo już…. krucafuks, mało czasu, mało czasu… (cytat), zeby to wszystko pojąć.
    A życie z czasem odsłania coraz więcej swoich uroków, które chciałoby sie objąć wzrokiem, słuchem, smakiem i innymi zmysłami.

    Właśnie to jest tu cudowne, że spotykają się tu osoby mające wiedzę z niemal wszystkich dziedzin, zawodowo lub hobbystycznie, można zaczerpnąć wiedzy u źródła osobowego, a nie bezdusznej wiki.

  422. Na marginesie
    28 sierpnia o godz. 0:37
    nawet jest tam w ramach szkolnych obowiązkow nauka o elfach. Ao uwarunkowaniach dot. wydania pozwolenia na budowę czytałam w poważnym piśmie, choć nienaukowym.

  423. @gotkowal
    28 sierpnia o godz. 9:12

    Te „naukowe” gotowce jehowitów, podpierane nazwiskami znanych uczonych, pełne są zmanipulowanych cytatów z wypowiedzi owych uczonych (Darwin, Dawkins, Dickerson, Levontin etc.) oraz sugestii typu:

    „PO PRZEANALIZOWANIU dowodów wiele osób dochodzi do przekonania, że życie jest dziełem wyższej inteligencji. Pomyślmy o znanym filozofie Antonym Flew. Był on zagorzałym orędownikiem ateizmu, ale gdy lepiej poznał zdumiewającą złożoność życia i prawa fizyczne rządzące wszechświatem, zmienił zdanie. Powołując się na starożytne podejście do logicznego myślenia, oświadczył: „Musimy podążać za dowodami niezależnie od tego, dokąd prowadzą”. Antony Flew uznał, że dowody wskazują na istnienie Stwórcy.”

    A na koniec pada pytanie: Jak myślisz, tak skomplikowane organizmy, trudniejsze do zrozumienia niż budowa samochodu albo komputera, mogły powstać przypadkowo?
    Przeciętny słuchacz, który nie potrafi sam zbudować ani piramidy egipskiej, ani samochodu, ani go nawet naprawić, pokiwa głową i przyzna, że do zbudowania żywej komórki niezbędny był nadzwyczajny geniusz.
    Notabene, filozof ów zmarł na demencję.
    Aż dziw, że ŚJ nie dotarli jeszcze do wybitnego polskiego profesora, specjality od kohabitacji ludzi z dinozaurami, autora takich kwiatków:
    „Jeden z naukowców pokazał mi zdjęcie amerykańskiego boksera. Miał wszystkie cechy neandertalczyka. Tacy ludzie są wśród nas.”

  424. @ Tanaka 9:26
    Utrafiłeś w sedno. Ostatnie słowa pilota wypowiedziane były ze złością, wręcz z wściekłością na samego siebie. Takim tonem posługujemy się, gdy z powodu głupoty i nieuwagi, wylejemy colę na klawiaturę laptopa, albo niechcący skasujemy tekst nad którym pracowaliśmy od miesiąca. Nie słychac było przerażenia i zaskoczenia, co musiałoby mieć miejsce w przypadku zamachu.

  425. Tobermory
    28 sierpnia o godz. 9:25

    Tobermorku, z całym uważaniem dla Twoich prawie samych plusów, powiem Ci, że to, co się dzieje z migrantami, bardzo niewiele ma wspólnego z ucieczką od wojny i, moim zdaniem, jest czymś precedensowym w skali dziejów. Żadne ucieczki od wojny, wyjazdy za chlebem (po pracę, a nie socjal), nie mają z tym nic wspólnego. To mafijna akcja przemytników ludzi, którzy rozbudzili w wielu nierobach parcie do lepszego świata, którym i tak gardzą. Nikt biedny w biednym kraju nie wymyśli sobie ni z gruchy, ni z pietruchy Niemiec czy Szwecji jako celu, bo nawet nie wie o ich istnieniu. Dzieje się coś niebywałego, a politycznie poprawni przymierzają do tego standardy z zamierzchłej przeszłości. Czym innym były i są pojedyncze emigracje, a czym innym – przenosiny z wielusettysięcznym gniazdowiskiem, które szybko zaanektuje w praktyce, jeśli nie urzędowo, kawałek obcego kraju dla siebie i stanie się naturalną bazą dla niezmordowanych panów świata. Żałosne jest dla mnie uspokajanie, że Koran to religia pokoju, że „ja w swoim otoczeniu mam miłych sąsiadów islamistów”, kiedy co dzień ze wszystkich stron słyszymy o nieprawdopodobnych zbrodniach muslimów. Chrześcijańskie „Idźcie i nauczajcie wszystkie narody” to, przynajmniej w samym źródle, było jednak coś innego niż „Idźcie i zabijajcie” w Koranie.

  426. Witam spoza gluszy.

    Zza kaluzy.
    Pisalem juz do Orteqa o standardach jakie panuja za kaluza odnosnie cytowania (nawet samego siebie) na uczelniach amerykanskich (takze angielskich, kanadyjskich, niemieckich cz austriackich, ktore znam). Sa bardzo ostre i rygorystycznie przestrzegane. Nie podanie siebie w odnosniku, czy przypiesie w pracy semestralnej, czy – nie daj Kryszna – licencjackiej albo magisterskiej, powoduje powazne konsekwencje, z wydaleniem ze szkoly/uczelni wlacznie. Za cos takiego, co zrobil dezerter, student (uczen, dziennikarz, nauczyciel) wylecialby z roboty (szkoly, uczelni, gazety) na zbita morde, z wilczm biletem. Brak oburzenia na postepek d.83 mnie … nie, nie… nie oburzyl, a rozbawil. Standardy polskie sa tak odlegle od amerykanskich, jak USA od Polski.

    Pozdrowka

  427. wczorajsza dyskusja o GUSowskich wskaźnikach naszej wymiany gospodarczej z Francją, zagrożoną pogórżkami Mularczyka, poskutkowała dzisiejszą informacją w EKG.
    Gościem audycji był ( do niedawna) Prezes Polsko Francuskiej Izby Gospodarczej (nazwisko mi umknęło). Deficyt w wymianie gospodarczej z Francją wynosi …miliard euro!
    Niech się Mularczyk schowa w mysią dziurę, jesli Francuzi nam odpłaciliby za nadobne.

  428. @Tobermory 10:02
    Próbowałem przeczytać do końca „Bóg (nie) istnieje”, ale nagromadzenie sofizmatów i zwykła niekonsekwencja i niechlujność w rozumowaniu, sprawiły, że dałem spokój.

  429. gotkowal
    28 sierpnia o godz. 10:04

    Nie wiadomo, gotkowalku, czym było wywołane słowo „kurwa!” u pilota, można tylko przypuszczać, a nie orzekać. To słowo pasuje do wszystkiego – i do strachu, i do podziwu, i do radości, i do złości, i do zagubienia, no do wszystkiego. Bardzo pasuje też do przerażenia. I takie właśnie użycie przez pilota jest najbardziej prawdopodobne. Nie miał czasu na złość na samego siebie, której wzbudzenie wymaga refleksji – miał czas wyłącznie na fizjologiczny głos przerażenia. A „kurwa!” z całego języka jest najbliżej właśnie fizjologii.

  430. Qba
    27 sierpnia o godz. 23:48
    Drogi Qbusiu, ja Ci powiem jak Tewie Mleczarz.że masz rację ale że @wbocek tez ma rację. Wbocek ma rację twierdząc , że kazdy ma prawo mówić o czym chce, ale @wbocek wpada w sprzeczność, bo skoro kazdy ma prawo mówić o czym chce, to Ty też masz prawo mówić np.o tym, że nalezy mówić o tym a nie o tamtym. Wbocek za to ma prawo mówić o tym, że Ty nie powinieneś wypowiadać się na temat o czym mamy dyskutować, a o czym nie. Więc jednak według wbocka są granice wolności wypowiedzi, które daje mu jego prawo do swobodnej wypowiedzi. Jak widzisz zapetliliście się w tym prawie; co wolno a co nie wolno.
    Natomiast prawo blogowe pozbawia wolność wypowiedzi jehowickim automatom.
    Pan Jacek nie zbanuje np.naszą kochana Kosteczkę za to, że szerzy na blogu prywatę pokazując grzyby na patelni (i do tego usmażone), bo tu obowiązuje prawo Wbocka o blogowej wolności.
    No dobrze, ale przejdźmy ad rem. Napisałeś Zamiast go(tj D83) zignorować – jak na ateistów przystało – i zająć się przyszłością, prowadziliście z nim nieskończone dyskusje na zasadzie – przemówił dziad do obrazu
    Czy masz jakąś strategię na przyszłość ? Bo ja nie widzę żadnej. My ateiści jesteśmy indywidualistami, niezdolnymi do stworzenia zwartej partii. Wszelkie proby przeciwstawienia się katolickiej ośmornicy kończyły się żałośnie (Robespierre z jego Istoty Najwyższej, czy komunistyczne kluby wolnomyślicieli). Jak wiesz kościół zawsze działał na dwa sposoby; na markunta albo na kaczuszkę. W pierwszej fazie było to na markunta, kiedy to ogniem i mieczem wypalano pogaństwo , niszczono chramy, mordowano pogańskich kapłanów. Kiedy już kaka zdobyło monopol przeszło na metodę kaczuszki (wczesny chrzest itd) Matka boska albo Jezusik, jako pierwszy obiekt zastępujący mamę kaczkę. W latach 50tych usiłowano zastapić świety obrazek z Jezusikiem, zdjęciem Józefa Dżugaszili SOso Stalina, ale ten sie nie przyjął.
    Przyjęcie metody na kaczuszkę wcale nie oznacza, że kościół zrezygnował z metody na markunta(spalenie Giordana Bruno, czy Kazimierza Łyszczyńskiego), ale dzisiaj metoda na kaczuszkę przeważa, jest subtelniejsza i barzdziej skuteczna.
    Czy ateiści mogliby wymyslić metodę na markunta (w Rosji sowieckiej usiłowano ją stosować zamieniając cerkwie na magazyny, wysyłając popów do gułagów, jak wiadomo bezskutecznie) Albo na kaczusie wprowadzając jakis ateistyczny chrzest, komunie itp. To się nie może udać. Próbują tego trochę masoni, ale wygląda to na zwykłą dziecinade powaznych facetów, którzy ubieraja się w fartuszki, składają jakieś przysięgi, mają jakieś ryty. Po prostu inteligentny człowiek nie jest w stanie uczestniczyć w takich ceremoniach z pełna powagą, nie odczuwając ich śmieszności. Dla niego teatr jest konwencją nie przekladającą się na jakąś transcendentalną prawde, ponieważ ateista nie ma transcendencji.
    My ateiści jesteśmy cieniutką warstewką, która wielokrotnie pojawiała się i znikała (juz w starozytnej Grecji), byla prześladowana przez większość religijną i próba odzwajemnienia się za te przesladowania w krajach komunistycznycn, skończyła się porażką. Wciąż jestesmy cieniutką warstwą, pod którą buzuje religijna lawa.
    Więc co można robić ? Wkrótce pojawi się na tym padole placzu mój wnuk. Mój syn zgadza się ze mna, że nie pozwolimy zrobić z niego kaczuszki, nie będzie żadnego chrztu, żadnych jezusików. I tylko tyle moge zrobić,to cała moja strategia.
    A jaka jest Twoja Qbusiu ?

  431. gotkowal
    28 sierpnia o godz. 10:04

    To mu pewnie nie przeszło przez świadomą myśl, ale raczej było wyrzuconym kondensatem umysłowym i stąd jego forma, że właśnie dokonuje samobójstwa i zabójstwa wszystkich innych na pokładzie samolotu oraz – to już drobnostka – rozwala państwowy samolot, robiąc to na forum publicznym, międzynarodowym, w sposób śmiertelnie urągający wszelkiej odpowiedzialności i zawodowej fachowości.

  432. Lewy
    28 sierpnia o godz. 10:20

    Ateiści są co prawda cienką warstewką, jak trafnie mówisz, ale to warstewka powietrza: delikatna, cienka, krucha, niedookreślony i niemal niewidoczny woal spowijający Ziemię, a niezbędna do życia. Bez wolnej myśli nie ma zycia ludzkiego, dzięki niej żyje też wyznawca bozi.

  433. @wbocek
    28 sierpnia o godz. 10:05

    Wsiadłeś znowu na swojego konika, a ja nie mam zamiaru cię z niego zrzucać. Powiem ci tylko, że wyobrażenie twoje
    „Nikt biedny w biednym kraju nie wymyśli sobie ni z gruchy, ni z pietruchy Niemiec czy Szwecji jako celu, bo nawet nie wie o ich istnieniu.”
    jest trochę, a nawet bardzo zakurzone i nie odpowiada rzeczywistości.
    Byłem w paru afrykańskich krajach i widziałem straszną biedę, brak prądu w lepiankach i brak stałych linii telefonicznych. Jednakże kiedy potrzebowałem łódki na przewiezienie mnie przez jezioro, a potem odebranie z powrotem, to nie używałem żadnego tam tamu, lecz telefonowałem do gościa ze smartfonem i on po mnie przypływał. Na samym środku kenijskiej sawanny możesz spotkać Masajów stojących na jednej nodze, wspartych o tradycyjny długi kij (do odpędzania lwów od bydła?) i… gapiących się w ekran smartfona.
    W najbardziej zapadłej ugandyjskiej wiosce będzie gość z panelem słonecznym lub generatorem, który żyje z ładowania komórek wieśniakom. Sieć jest oferowana tanio, a jej właściciel jest największym krezusem w okolicy. Potrzebujesz pieniędzy ze swojego konta albo musisz przekazać jakąś sumę na dużą odległość, ale jesteś daleko od banku i poczty? Udajesz się do najbliższego agenta systemu „mobile money” i on ci wypłaca pieniądze na podstawie przekazu na twoją komórkę.
    Oni tam żyją w niewyobrażalnym pomieszaniu średniowiecza z supernowoczesnością, ale pod pewnymi względami (np. nowoczesna komunikacja) przeskakują całe etapy rozwoju, mają swoje kontakty i nie potrzebują werbowników chodzących po wsiach i poszukujących chętnych na wycieczkę do Europy.
    Widuję Erytrejczyków, Afgańczyków, Nigeryjczyków etc. którzy dzwonią do swoch krajów i opowiadają jak jest. I nawet najkoszmarniejsze opisy europejskiej rzeczywistości i drogi do niej, nie są w stanie zniechęcić kolejnych chętnych na wyrwanie się z biedy, konfliktów i braku perspektyw.

  434. Lewy, z godz. 10:20
    Kaplanow wszystkich religii laczy zamilowanie do jednej magii, ktora uprawiaja zgodnie; zarowno ksieza katoliccy, jak i pastorzy, popi, rabini czy imamowie. Artyficjalizm, to magia, ktora powoduje, ze w dzieciecych glowkach pojecie boga zastepuje pojecie wszechmocnego rodzica, ktorego we okresie wczesnego rozwoju uwazal za stworce swiata.

  435. konstancja
    28 sierpnia o godz. 10:08

    Równowaga Polska-Francja nastapi wtedy, gdy Francuzi (Niemcy, Włosi, Amerykanie, Chińczycy, Rosjanie, Australijczycy, Japończycy) ogłoszą zamowienie publiczne na śmigłowce dla swojej armii czy też sił cywilnych i Polska stanie do konkursu, spełniając wszystkie kryteria, gotowa do zrobienia offsetu swoją myślą techniczną, we francuską gospodarkę kulejącą z braku dostepu do nowoczesności, za pomocą polsko-ukraińskiego helikoptera, którego rychłe pojawienie się na niebie co najmniej tych dwóch krajów zapowiedział Macierewicz.
    Rychłość ma to do siebie, że jest rychła, a ponieważ od stanowczej zapowiedzi rzeczonego czas rychło minął, niewątpliwie latają już po niebie polsko-ukraińskie helikoptery „Skrzetuski”, „Mały Rycerz”, „Luśnia”, „Hetman Koronny” i tak dalej. Pewna trudność mogłaby być z uniebieniem helikoptera „Bohdan Chmielnicki” , ale przyjaźń i wódka wiele potrafią załatwić.

  436. wbocek
    Schemat jest stały. Znajomi europejskiego czy amerykańskiego dżihadysty (nie mylić z terrorystą, terror jest w tym przypadku tylko narzędziem) opowiadają, że był wesołym wyluzowanym gościem, uwielbiającym imprezy, alkohol, dziewczyny. Całkowicie obojętnym wobec religii. I nagle zmiana, zapuszcza brodę, kończy z balangami, zaczyna gorliwie studiować koran, prawie nie wychodzi z meczetu. Potem udaje się do raju, na spotkanie z hurysami, wysyłając przy okazji do piekła tylu kafirów ilu zdoła. . Co roku, na świecie, w islamskich zamachach giną tysięcy osób. Dane są powszechnie dostępne, podobnie jak zapewnienia, że nie może to mieć żadnego związku z islamem. Słuchając tego, ludzie tracą zaufanie do mediów i środowisk opiniotwórczych, zyskuje skrajna prawica, która prawdę o islamie, opakowuje w nienawiść do mahometan.
    Fobia to nieuzasadniony lęk. Jak nazwać tych, którzy wskazującym na bezpośredni związek islamu z terrorem, przyklejają łatki islamofobów, zakłamują rzeczywistość? Oszustami czy prawdofobami?
    Święte islamskie teksty nie są w większości poświęcone kultowi Allaha, ale niewiernym i sposobom walki z nimi. Analizy statystyczne przeprowadził Bill Waren, wyniki jego prac świadczą niezbicie , że fundamentem islamu jest dżihad traktowany jako wojna z niewiernymi. Nie trzeba zresztą Warena, wystarczą: podręcznik historii i rocznik statystyczny. Przy okazji trzeba podkreślić, że słowo „kafir” oznaczające niewiernego, jest nacechowane skrajną pogardą i odrazą. Nie ma w języku arabskim słowa budzącego większy wstręt. Kafir, dosłownie oznacza kogoś, kto prawdę zna, ale ukrywa ją z nienawiści do Allaha i pogardy dla wiernych. Czy może być coś gorszego?

    https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwjPrq-rxvnVAhWKYVAKHUs6BCYQFggtMAA&url=https%3A%2F%2Fpl.wikipedia.org%2Fwiki%2FLista_zamach%25C3%25B3w_terrorystycznych_w_2016&usg=AFQjCNErUKS2URnlNwBjWiwCdVgnSdJ3IA

  437. @Lewy
    28 sierpnia o godz. 10:20

    Chyba nie jest tak beznadziejnie. Pisałem już o tym wielokrotnie, ale chętnie powtórzę.
    Co jest kryterium ewolucji? Najogólniej rzecz ujmując – zysk. Nim też się kierując przejął człowiek władzę nad innymi gatunkami. Aby ta banda – jak ładnie zauważyłeś – indywidualistów wzajemnie się nie pozabijała, konieczne są reguły współdziałania. Historia ich wymyślania, wprowadzania w życie i łamania jest tak długa, jak całej cywilizacji. Ponieważ jednak ciągle istniejemy, jakieś reguły muszą jakoś działać. I tu dochodzimy do zysku.
    Przykład pierwszy z brzegu: Niemcy były jeszcze niedawno zaśmiecone milionami butelek plastikowych po wodzie. Zamiast kar wprowadzono kaucję. Kraj został dokładnie oczyszczony z butelek w kilka miesięcy. Jedyne koszty poniósł handel w postaci konieczności zbierania, składowania i transportu. Był on jednak tak niski, że prawie się nie odbił na cenie wody. Podobnie funkcjonuje odbiór innych opakowań.
    Państwo ma nawet w demokracji szereg prostych możliwości stymulowania obywateli do robienia bądź nie robienia czegoś. Nie tylko obywateli. Również przedsiębiorstw i organizacji.
    Tu dochodzimy do związków wyznaniowych. Jeśli traktowane są one jak wszelkie inne organizacje pozarządowe, to można je trzymać w ryzach. Warunek podstawowy – wszystkie działania państwa muszą być absolutnie transparentne i sygnalizowane z wyprzedzeniem (zasada kierunkowskazu: Sygnalizowanie zamiaru skrętu).
    Co można zrobić w Polsce? Przede wszystkim uświadamiać ludziom, że rząd to tylko urzędnicy wypełniający obowiązki, których się podjęli. Jeżeli uda się ograniczyć wiernopoddaństwo w stosunku do „władzy”, to i przed kk nie będą tak chętnie klękać, bo zauważą, że nie jest on dobrą reprezentacją jakiejkolwiek boskości. Polska jest w trudnym okresie dorabiania się obywateli, którzy jeszcze nie poczuli się silni i niezależni, a PiS z kk bardzo chcą ten proces uniemożliwić.

  438. Europol podaje:
    W 2016 liczba ofiar śmiertelnych związanych z terrorem w Europie wyniosła 142 osoby. Na konto dżihadistów przypadło 135.

    https://www.europol.europa.eu/newsroom/news/2017-eu-terrorism-report-142-failed-foiled-and-completed-attacks-1002-arrests-and-142-victims-died

    Ogólnie notuje się spadek liczby ataków terrorystycznych w Europie, a główną ofiarą dżihadistów padają wyznawcy islamu w krajach, gdzie ta religia w różnych odmianach panuje. Kiedy na jakimś irackim czy afgańskim targu ginie na raz więcej osób niż przez cały rok w Europie, sprawa warta jest krótkiej notatki w prasie.

    Czytam, że polscy śledczy udali się do Rimini wyjaśniać sprawę gwałtu i pobicia polskiej parki spacerującej o 4 rano po plaży.
    Nie bagatelizuję ich dramatu, ale co będą robić tam polscy policjanci/prokuratorzy? Wizję lokalną? Rekonstrukcję?
    Czy wiadomo coś o śledczych wybierających się do Anglii w sprawie pijanego Polaka, który swoją ciężarówką zabił 8 osób podróżujących busem?

  439. @Tobermory
    To, że liczba zamachów w Europie spada, może świadczyć o lepszej pracy służb, nie o braku chęci dżihadystów. Skoro większość ataków i zamachów ma miejsce poza Europą, czy oznacza to, że się one nie liczą a przemoc nie jest modus operandi islamu?

  440. @gotkowal
    28 sierpnia o godz. 11:41

    Gdyby to był „modus operandi islamu” to w Europie mieliby o wiele więcej prawdziwych niewiernych do eliminacji. Mordują swoich, bo chcą władzy w swoich krajach, którymi ewentualnie wiedzieliby jak rządzić (dorwać się do pieniędzy z ropy). Posyłają na śmierć dobrze zaindoktrynowanych samobójców-analfabetów, takich kamikadze, najchętniej bardzo młodych.
    I tu zahaczamy nawet o temat aktualnego wpisu.
    Widziałem niedawno w TV cały wieczór poświęcony historii Iraku, Syrii, powstania Izraela i roli Brytyjczyków w tym wszystkim. Było dużo o terroryzmie i był też reportaż o najemnikach z Sierra Leone. Większość z nich to byłe dzieci-żołnierze, przyuczane od małego do zabijania bez refleksji i mrugnięcia okiem. Zaczyna się od odrąbywania kończyn innym dzieciom…
    Hasła, na które przykładają maczetę na odpowiedniej wysokości ramienia: rękaw krótki, rękaw długi… Potem dochodzi kapanie roztopionym plastykiem w oczy…

  441. @Tobermory
    „Posyłają na śmierć dobrze zaindoktrynowanych samobójców-analfabetów, takich kamikadze, najchętniej bardzo młodych”.
    Kto to są ci oni, którzy posyłają na smierć? Przybyszami z Andromedy? Islam to całościowy system polityczno-społeczno-prawny, regulujący wszystkie aspety życia. W krajach islamskich nie da się praktykować religii „prywatnie”, niewierni są prześladowaną, dyskryminowaną mniejszością, ateiści skrzętnie się ukrywają.

  442. @gotkowal
    28 sierpnia o godz. 12:22

    A kto tresuje bojówki WOT? Przybysze z Andromedy?

  443. Lewy
    28 sierpnia o godz. 10:20

    Lewusku, ja Cię drugi raz podam do sprawy z tym „ma prawo”. Toż to jedna z najklasyczniejszych mantr prawostronnych, kiedy oskarżają, że krytykuje się ich za samą inność poglądów. Tak właśnie bredzi Szymonowicz. A sobie wypraszam wmawianie mi poczwórnej ciąży. Krytykuję KONKRETNIE – za, moim zdaniem, fałszywość jakiegoś poglądu, nie za jego inność. Jak w ogóle można krytykować za ogólnikową, czyli niezidentyfikowaną inność? A „ma prawo” jest notorycznie używane tam, gdzie nikt żadnego prawa nie odbiera, tylko zgodnie z prawem krytykuje. Nigdy nikomu nie wytykałem, że mówi o tym, choć powinien o tamtym. Nie interesuję się polityką, to nie zabieram głosu, nie czytam wypowiedzi – idę w swoją stronę i tyle. Skrytykowałem wpadanie i, zamiast „dzień dobry”, krzywienie się, że się gada nie o tym, o czym by chciał wpadający. Gadający gadają o tym, o czym CHCĄ GADASZ, więc co komu do jemu, jak chata nie jego. Nie ma równości w postawie takiego wytykacza i w mojej. To on egoistycznie i władczo strofuje gadających, że robią coś nie po jego myśli, a ja mu tylko taką postawę, świadczącą o obyczajowych niedostatkach pokazuję i wytykam – NIE ODBIERAM MU PRAWA DO ZACHOWYWANIA SIĘ JAK W MAGLU.

  444. Molenbeek, Rinkeby, Norsbork, Husby to nazwy dzielnic europejskich stolic, gdzie powstały islamskie społeczeństwa równoległe, policja nie ma tam czego szukać, często z tych terenów nie przyjmuje zgłoszeń o przestępstwach. Podobnie jest w Marsylii czy Malmoe i w wielu innych miastach. Taka sytuacja jest nie do zaakceptowania, i europejczycy z tych okolic mają prawo do obaw i pretensji, które przeważnie są ignorowane przez rządy i środowiska opiniotwórcze.
    W Szwecji nie odnotowuje się narodowości przestępców, najczęściej określając ich eufemizmem „młodzież”. A katastrofalny wzrost liczby gwałtów, napadów, podpaleń powoduje realny wzrost poczucia zagrożenia. Służby socjalne są bezradne, nie radzą sobie z napływem imigrantów, zabrakło dla nich miejsc noclegowych, o możliwości zapewnienia im edukacji czy pracy, od dawna nie ma mowy. Zresztą, by ktoś uczył się lub pracował, musiałby mieć na to ochotę, a tej wyraźnie brakuje. Potencjał integracyjny najnowszej imigracji jest niemal zerowy. Nikt nie wie co będzie dalej, o perspektywie następnego pokolenia, nawet się nie myśli. Czy najlepszą reakcją na taką sytuację, jest powtarzanie mantry „nic się nie stało”?

  445. gotkowal
    28 sierpnia o godz. 11:11
    co roz czytam to samo….
    mieszkam w maroku, a jakze kraj piekny, otwarty bogaty w tradycje i oczywiscie muzulmanski. moi znajomi marokanczycy wierzacy, dzieci obrzezane, modlacy sie (moze nie 5 razy) kontynuujacy kult rodziny, ludzi starszyych itp. no ale nie o tym chcialam. islam to religia tolerancji i pokoju – czego doswiadczam osobiscie, (gdy na ulicy zaczepil mnie zebrak a ja dalam mu dirhama zyczyl mi aby Allah mnie poblogoslawil albo Ten w ktorego wierze).
    oczywiscie z tym pokojem to bywalo roznie zwlaszcza jak przesledzimy historie bodajze Maroka jak to ludy berberskie przeszly na islam w nadziei na wolnosc i miedzy czasie kultywowaly astralne tradycje. i to wcale nie byla hipokryzja. spojrzmy na andaluzje-przez wieki chrzescijanie, zydzi jakos sobie zyli, kazdy robil swoj biznes, oczywiscie inna sprawa sa podboje gdzie trup sial sie gesto no ale takie byly czasy.
    nie wsadzajmy wszystkich do jednego worka. chrzescijanie tez nie palaja bezwzgledna miloscia do blizniego (krzyzowcy, rzez luteranow) sami niejako swoich po drodze wybijali nie wspomne o atakach Ira czy Baskow bardziej wspolczesnie.
    dewiacje byly i beda, tlumaczenie Swietych Ksiag wedlug swego interesu i myslenia rowniez. systematycznie zamyka sie u nas szkoly koraniczne, krore zbyt „gorliwie” tlumacza suraty, w moskie jest zawsze ktos inkognito i slucha czy imam nie zapedza sie w swojej „filozofii”, ba, nawet udaremniono atak na centrum handlowe…
    chce tu powiedziec, ze wariaci sa wszedzie i nic to ma wspolnego z religia

  446. Tobermory

    Z oczywistych powodu moje gadanie o ich niewiedzy jest domniemaniem, z którego się chętnie wycofuję. Natomiast domaganie się przez migrantów mieszkań, pieniędzy (nie pracy!) i wygód – o czym opowiadają mi znajomi – to raczej nie prywatny wymysł każdego z osobna migranta, lecz efekt ich zanęcania przez handlarzy ludźmi. Poza tym to nie żaden mój konik – używasz niewłaściwych pojęć – lecz niecały rok trwające słuchanie znajomych i bąkanie o tym na blogu. Moje koniki to woda, rower, grzyby z towarzyszącym temu wszystkiemu fotkowaniem. Nawet blog nie jest konikiem, prędzej – kucykiem.

  447. Wsiadl wbocek na kuca
    myslac, ze ma araba.
    Nie pomysal, kruca,
    ze to islamska zaba.

    Sorry. Na mom zadupiu i na pozyczonym tablecie, nie ma znakow diakrytycznych 😉

  448. @gotkowal
    28 sierpnia o godz. 12:50

    O ile się orientuję, to na tym blogu nikt nie powtarza mantry „nic się nie stało”, ale ty tu stwarzasz wrażenie jedynego (obok pombocka) widzącego wśród ślepych, kasandrujesz i straszysz, jakby nikt nie oglądał i nie czytał informacji o tym, co się na świecie dzieje.
    Dzieją się okropne rzeczy, do niektórych jako Polacy przyłożyliśmy ręki, aż dziw, że jeszcze żaden afgański albo iracki terrorysta się nie zrewanżował.

    @wbocek
    28 sierpnia o godz. 13:00

    Jak twoim zdaniem albo zdaniem twoich znajomych wygląda to „domaganie się przez migrantów mieszkań, pieniędzy (nie pracy!) i wygód”?
    Okupują urzędy, grożą zamachem, strajkują głodowo?

  449. @Tanaka
    Niewielka jest wiedza na temat zdolności lotnych helikoptera „Srogi Luśnia”, więcej wiadomo o Robercie Luśni, agencie rosyjskich służb, wieloletnim wspólpracowniku pana Antoniego.

  450. Tobermory
    28 sierpnia o godz. 13:26

    Tobermorku, znajomi tych znajomych pracują w urzędach, gdzie załatwiane są tysiące spraw nachodźców roszczeniowych. Przez ręce, że tak powiem, samej Marii przeszło parę ładnych setek. Kobieta już nie może na nich patrzeć. A w jej sytuacji i wieku znalezienie nowej pracy to nie to, co pstryknięcie palcami.

  451. Tobermory

    Tobermorku, kończę gadanie o muslimach i ich pokojowej religii.

  452. @wbocek
    28 sierpnia o godz. 13:46

    Jeśli ma taką pracę i zna przepisy, to nie rozumiem, dlaczego marudzi. Jej osobisty stosunek do obcych (rasistka?) stoi jej na drodze do właściwego wykonywania obowiązków? „Roszczeniowi” Niemcy żyjący przez kolejne generacje kosztem pracującej reszty społeczeństwa jej nie rażą?
    Chyba nikt nie każe jej odbierać Niemcom i dawać uchodźcom?

  453. @Tobermory
    Zdumiewa lekceważący i paternalistyczny ton wobec tych, którzy twierdzą, że napływ islamskich imigrantów powoduje gwałtowne, niepokojące zmiany społeczne. Niszczące dla demokracji i liberalnych wartości kulturowych. Imigranci nie powodują naszych obaw, to co niepokoi, to ich bagaż idealogiczny – islam. Mamy nie tylko prawo do takich opini (na ich poparcie są konkretne argumenty i dowody), ale też by sprawa była dyskutowana na poważnie. Tymczasem, zamiast debaty, jesteśmy stawiani do kąta, rozpowszechniane jest natomiast tabu, zakaz recenzowania islamu. To szariat w praktyce. Wolność słowa – tak, prawo do krytyki – jak najbardziej, byle nie tykać islamu. Bo ktoś może sie obrazić. Barbarzyństwo i totalitaryzm tej ideologii, przebranej w szatki religii, nikogo zaś jakoś nie razi.

  454. @wbocek
    28 sierpnia o godz. 13:49

    Przeczytaj, co o pokojowej religii pisze (o 12:53) osoba mieszkająca wśród wyznawców islamu.
    W Polsce możesz dostać w papę już za sam egzotyczny wygląd, choćbyś nawet był katolikiem.

  455. @Tobermory
    widzę, że jesteś w formie. 🙂

  456. @gotkowal
    28 sierpnia o godz. 13:59

    Lekceważący i paternalistyczny ton?
    To jak mam reagować, aby było adekwatnie i cię zadowoliło? Przytakiwać i dodawać kolejne, krew w żyłach mrożące przykłady? Podkręcać spiralę strachu, zbroić się i żądać wrzucania uchodźców z powrotem do morza? Jednocześnie akceptując wszystkie podłe działania amerykańskich i europejskich rządów, korporacji, służb wobec krajów, z których uciekają ludzie?
    Jak to sobie wyobrażasz?

  457. @Tobermory
    On ma wyobraźnię tylko w jedną stronę. Logiki też mu brakuje, bo przesłonięta strachem nie widzi, że aby wprowadzić zmiany w prawodawstwie jakiegokolwiek kraju trzeba być w rządzie tego kraju inaczej się nie da. To gadanie o szariacie można miedzy bajki włożyć.

  458. @tantumverde
    28 sierpnia o godz. 12:53

    Zgoda, “make mouchkin”, niemniej z bemolami.
    W koranie jest dżihad, ale jest również « jeśli zabijesz człowieka to ludzkość zabijesz » (za Onfray)
    gdzie indziej jest obowiązek apostolstwa itd.
    Ale od 15 lat pojawiło się w Maroku znacznie więcej “zawoalowanych” kobiet. A np. w Casa na początku XXIw. było ich mniej niż w paryżewie.
    Sama postać króla noszącego miano “dowódzcy wierzących” (fran. “commanditeur des croyants”) daje mu prawo do “wszystkiego” dotyczącego wiary. Zresztą na modłę (in. za przykładem) « La Grande mosquée », Algeria też buduje « La TRES Grande Mosquée », bez żadnych saudyjsko-wahabickich udziałów, (a nawet powiedziałbym przeciw nim).
    Warto się także przypatrzyć jak w Turkmenistanie Turkmenbaszy a później też Berdymukhamedow po prostu « przepisali » koran na turkmenską « epopeję narodową » Ruhnama, obowiązkowa w szkołach, urzędach itd. Nie ma tam ekstremizmu… jest za to zamordyzm.
    (w moskie = w meczecie)

  459. @Ewa-Joanna
    28 sierpnia o godz. 14:02

    Wyspany jestem 😉 Wczoraj wieczorem zasnąłem w połowie kryminału i obudziłem się po po ośmiu (!) godzinach. Ale też dzień był nad wyraz wyczerpujący towarzysko i to po zaledwie 3 h snu.
    Wzorem pombocka ruszam rowerem nad wodę, trza korzystać z resztek lata 🙂

  460. Morderstwa i napady zdarzają się wszędzie, ale nagłaśnia się tylko te związane z terrorem islamskim i mówi się w telewizji o jednym napadzie przez tydzień. Nie kwestionuję obecności terroru, kwestionuję straszenie, nagłaśnianie, bo przecież o to terrorystom chodzi. W efekcie działają oni przeciwko islamowi jako takiemu.
    Nie mieszkam za granicą i nie wiem , jak to jest mieć obok siebie sąsiada muzułmanina, ale też hindusa czy buddystę, może bardziej komfortowy jest pijący sąsiad katolik.
    Boję się, naprawdę się boję, że to może skończyć się tworzeniem jakichś gett z ograniczaniem praw mieszkańców tych gett i jakąś powtórką holocaustu

  461. @Tobermory
    Chwileczkę, gdzie są te moje „rewolwerowe” przykłady? Odnoszę sie do ideologii, która nie uznaje demokracji, dyskryminuje i prześladuje kobiety i mniejszości, zakazuje wolności sumienia, słowa, wyznania, za apostazję i bluźnierstwo karze śmiercią. Mam prawo nazwac ją totalitaryzmem i nie zgadzać się by rozprzestrzeniała się w Europie. Masz dużo szczęścia, szwajcarscy muzułmanie generalnie islam mają w nosie, na 400.000 tylko 50.000 praktykuje.
    Gdzie indziej sytuacja jest odwrotna. Wielu mahometan, wybierając emigrację, prawdopodobnie chciałoby zostawić islam w ojczyźnie. Części się udaje, ale wystarczająco silna jest grupa tych, która resztę zmusza do zaangażowania. Jest ich najczęściej wystarczająco dużo, by żądać budowy meczetu. I meczety powstają, za saudyjskie, wahabickie pieniądze, z wahabickimi imamami. Którzy zgrabnie i szybko radykalizują wspólnotę, a ta zaczyna domagać sie specjalnych praw, szariatu.
    Kiedy zamknie się oczy, nie oznacza to, że rzeczywistość przestaje istnieć. Szwajcarzy zresztą, zdają sie to rozumieć, o czym świadczy wynik referendum z 2009 roku.

  462. Tu jest możliwa odpowiedź na pytanie, co robić przeciw PiS
    Nie palcie komitetów, zakładajcie własne. Tak też można.

    http://natemat.pl/216047,polska-gorszego-sortu-jak-powstaje-alternatywne-panstwo-w-panstwie-pis

  463. gotkowal
    28 sierpnia o godz. 13:27

    Loty obu panów są wysokie.

  464. Do sztambucha pewnej damie z antypodów.
    https://youtu.be/T06Akk1f0Ss
    To oczywiście typowy fake, nakręciłem ten filmik osobiście, w Bydgoszczy.

  465. @Stachu39
    28 sierpnia o godz. 14:52

    „Record” z 2015 – Crash l’A320, Germanwings, 150 ofiar, Andreas Lubitz : Nie wiem jakiego wyznania.

  466. @Tobermory
    Poddaję się, masz rację. Wszystkie monoteizmy paskudne, krwiożercze i szkodliwe, z wyjątkiem islamu. Ten jeden, szlachetny, pokojowy i tolerancyjny. Allahu akbar!

  467. @gotkowal
    28 sierpnia o godz. 16:18

    Proszę cię bardzo, przestań wciskać mnie w buty obrońcy jakiejkolwiek religii.

  468. Szanowni!
    Może trochę odpocznijmy, choć sprawy ważkie nie przestaną być ważkie. Nowy wpis od Tanaki na kończące się (dla niektórych) wakacje.
    Pozdrawiam
    JK

  469. @wbocek,28.8, 12.48

    Nawiazales w twoim wpisie do mnie. To odpowiadam. Nie chodzi o to, oto czy ktos mysli inaczej niz ja, lub ja inaczej niz inni. Ty nazwales mnie swinia, chciales mnie bic po mordzie… ktos tam jeszcze mowil o medzie–gdzie jest pan Kowlczyk, ktory podobno?dba o poziom blogu?
    Ten blog, jak rozumiem, zostal zalozony przrz grupe przyjaciol. Dzis nie jest zadna wlasnoscia NIKOGO. Nie przewidzieliscie tego? Jest czescia publicznej przestrzeni POLITYKI! Kazdy, jesli ma nato ochote to pisze. . Pan Kowalczyk moze dla ciebie jest mistrzem? mentorem? przyjacielem?. Dla mnie jest tylko jednym z wielu redaktorow POLITYKI. Niczym mniej i niczym wiecej.
    I jeszcze. Od lat czytam blogi, takze w dwoch innych jezykach jakie znam, i jeszcze nie widzialem by kogokolwiek wywalono z blogu.Dlatego mam watpliwosci. Uzasadnione czy nie, to inna sprawa. Ten blog nigdy nie byl blogiem „swietoszkow”. Kpina, szyderstwo, osmieszanie—to bylo zawsze. Ale ty juz przekroczyles granice! To jest nowa „jakosc”. Zadbaj o to by ten blog nie zamienil sie w smietnik, ktorego nie warto bedzie czytac.

  470. @Tanaka 28 sierpnia o godz. 10:39
    „i Polska stanie do konkursu, spełniając wszystkie kryteria, gotowa do zrobienia offsetu swoją myślą techniczną, we francuską gospodarkę”
    Jedną z niewielu pozostałych w Europie wielkich i ważnych firm półprzewodnikowych jest STMicroelectronics.

    Jegomość, który w tej firmie pełnił funkcje takie jak dyrektor zaawansowanych technologii, „przełomowych” (disruptive”) technologii, ST Fellow oraz IEEE Fellow, naukowiec, który we Francji i w swoich tamtejszych miejscach pracy (tzn. w jednych z najlepszych w Europie centrach badawczych) przez około 20 lat bił się o wprowadzenie swojej technologii thin-box FD-SOI (nawet nie podejmuję się tłumaczyć) po to, aby odnieść sukces, gdy Intel w USA wprowadził do produkcji aktualnie dominujący na świecie FinFET, który to pomysł zasadniczo jest thin-box FD-SOI obróconym o 90 stopni.

    W skrócie, profesor Tadeusz Skotnicki jest aktualnie jednym z najbardziej łebskich fachowców/innowatorów w jednej z bardzo niewielu pozostałych w Europie wielkich firm półprzewodnikowych i uznanym na świecie wynalazcą. IEEE Fellow mówi sam za siebie.
    Doktorat z Polski, więc można o nim mówić, że jest on „transferem polskiej myśli technicznej we francuską gospodarkę”.

    Inna sprawa, że nie potrafię podać innego/drugiego tej klasy przykładu, no ale ja mam tunelowe widzenie… może ktoś zna inne przykłady?

    **********************************

    Powstający w Warszawie CEZAMAT go skaptował i może urodzi się z tego coś dobrego dla polskiej gospodarki. Jak pisiorom uda się ochłodzić kontakty francusko-polskie to z pewnością zasilana rządowymi pieniędzmi francuskiego podatnika firma o tak krytycznej m.in dla francuskiego wojska, oprócz całej masy cywilnych dziedzin gospodarki firma jak STMicroelectronics dostanie polityczne polecenie przybastowania z tym tuleniem sie do Polaków…

  471. Ponadmilionowe miasto Mosul.
    Widzialem dzisiaj rano w porannej TV.
    Ruiny, zgliszcza, popiol, wyszczerzone stalowe druty.
    Blakajacy sie ludzie.
    Islam is bullshit!

  472. Islam is bullshit tak samo jak judaism is bullshit i tak samo jak chrześcijańskie krucjaty amerykańskiego prezydenta podjudzonego przez neokońskich doradców były i są bullshit.

    Mosul jest DZISIAJ zniszczony dlatego, że krucjata chrześcijańskiego jołopa z Ameryki zniszczyła PRAKTYCZNIE ŚWIECKI a w każdym razie całkiem tolerancyjny religijnie i JAK NA TAMTEJSZE STANDARDY spokojny Irak i otworzyła drogę wszelkiej maści ekstremistom i terrorystom, w tym potworom z ISIS.

    Amerykański, chrześcijański jołop pod dyktando fantazmatów neokońskich zbrodniarzy otworzył tam wrota piekieł.
    Ciekawe komu na tym zależało?

    Miejscowi nie byli święci i są odpowiedzialni za wzajemne i dziesięcioletnie, milionowe mordowanie się podczas wojny iracko-irańskiej, ale to, że DZISIAJ Mosul jest zniszczony nie jest skutkiem tamtej wojny tylko zbrodni chrzescijańskich krucjat debila Busha pod dyktando neokonów.

  473. Szymonowicz
    28 sierpnia o godz. 17:08

    Na zmartwionie z północnego brzegu Jamna w ścinie. Wietrzyk północno-wschodni, więc tu przy brzegu – lustro, glada, szkło.

    Zgoda, lepiej nie robić z blogu śmietnika. Więc żeby nie był jednostronny obraz sytuacji, przypomnij, z jakiego powodu cię nazwałem „świnią”, wyliczyłem twoje inwektywy, i z jakiego powodu wytknęli ci uliczne zachowanie inni. Nawet teraz po świńsku przekręcasz. Nie ja cię chciałem korespondencyjnie poleconym priorytetem lać, lecz powiedziałem tylko, że z powodu takiego zachowania jak Twoje, leją w mordę lub odpowiada się w sądzie. Przypomnij samokrytycznie te swoje zachowania, jak potrafisz, przeproś pana Jacka za „redaktorka” i parę innych rzeczy, za wszelkie twoje imputowania ludziom intencji i zachowań i wtedy śmietnik chwilowo będzie sprzątnięty.

  474. Mang
    W maroku jest i owszem sporo zawoalowanych dam -czy zawoalowane to dla Ciebie burka czy rownież chusta?
    Natomiast jak przychodzą wakacje to dopiero mamy „karnawał” -Belgia, Holandia, Francja mniej. I to mnie zaskoczyło . Wychodzi na to ze Marokańczyk belgijski jest bliżej wiary???
    Co do króla to rzeczywiście w ręce dzierży wszystko -i dobrze bo co niektórzy nadgorliwcy czuja na karku jego oddech co pozwala aby w kraju panował jako taki porządek i spokój.
    Dobrym przykładem jest Egipt z wiosna ludów. Pokazało to ze państwo nie jest absolutnie przygotowane na „demokracje” w tłumaczeniu brak silnej ręki. Paradoksalnie lud potrzebuje Wodza. I to takiego co trzyma za smycz.
    Trzeba wziąść pod uwagę kulturę -tutaj zawsze był Pan, niewolnictwo było czymś naturalnym i nawet dzisiaj absolutnie normalnym jest mieć w domu panią sprzątająca, szofera, nianie, ogrodnika. W maroku i krajach magrebu analfabetyzm waha sie w skali 70%, wiec jak prości ludzie maja żyć, myślec i wiedzieć co dobre. Potrzebują kogoś kto poprowadzi nawet nie to ze objaśni. Jest to smutne ale niestety realne.

  475. @tantumverde
    28 sierpnia o godz. 18:28
    Otóż to, “państwo nie jest absolutnie przygotowane na „demokracje w tłumaczeniu brak silnej ręki.”
    Bo np. Polska jak najbardziej gotowa jest?. A Rosja? – “Paradoksalnie lud potrzebuje Wodza. I to takiego co trzyma za smycz”.
    Każdy dyktator w każdym momencie może tym być usprawiedliwiony.

    Argument gotowości do demokracji (“najgorszego z systemów, z wyjątkiem wszystkich innych”), jeśli nie jest błędny to przynajmniej “obustronny”. W Maroku są wybory, i to demokratyczne.
    “pani sprzątająca, szofer, niania, ogrodnik” to nie niewolnicy (i dobrze jest ich “mieć”, nawet jeśli sie do tego nieprzyzwyczjonym… z początku). Powszechny pogląd że należy w ten sposób “dawać” zarobić na życie wynika z bardzo niesprawiedliwego podziału. Dzięki czemu istnieją “bogaci” i “biedni”, bardzo biedni. Choć w Maroku “kwestie socjalne” wydają się na dobrej drodze, incz Allah.

    W moim do Pani /Ciebie adresie chodziło o instytucjonalne załatwienie problemu z islamem.
    Gdy Sarkozy próbował powoływać organy reprezentujące i regulujące islam Francji to często odpowiedź była “ islam jest jeden i nie jest Francji”.
    Kwestia otwarta ale laickość i islam tradycyjny nie wydają się iść w parze.

    Ps. “zawoalowanych” od “woalki” śląsko-małopolskiej, czyli chusty, (voile, foulard, etc.), nikab czy burka to nie marokańska tradycja i mam nadzieję że ich tam, nawet teraz, w znikomej ilości.
    Ckni mi się trochę wrócić do Maroka, do porwistych fal Temary, górskich ścieżek Atlasu, czy pustynnej Merzugi, ludzi ogólnie przyjaznych w pracy czy poza … miły wątek, szukran, pozdrawiam.

  476. gotkowal
    28 sierpnia o godz. 10:04
    @ Tanaka 9:26
    Utrafiłeś w sedno. Ostatnie słowa pilota wypowiedziane były ze złością, wręcz z wściekłością na samego siebie. Takim tonem posługujemy się, gdy z powodu głupoty i nieuwagi, wylejemy colę na klawiaturę laptopa, albo niechcący skasujemy tekst nad którym pracowaliśmy od miesiąca. Nie słychac było przerażenia i zaskoczenia, co musiałoby mieć miejsce w przypadku zamachu.

    Mój komentarz
    Gotkowal, przychyl;am się do Twojej interpretacji ostatniego krzyku w Tu-154M w Smoleńsku.
    Gdy kombinujemy za bardzo i coś nam nie wyjdzie, wtedy najzwyczajniej w świecie się w…my. To była dokładnie taka reakcja kogoś z członków załogi, a może i któregoś z gości przy kokpicie dodających otuchy kapitanowi – śmiało, zmieścisz, się.
    Pzdr, TJ

  477. @mang

    pare setek chlopakow z Maroka przebywa nielegalnie w Szwecji (narkomania, prostytucja,kradzieze) – pochodza z bardzo biednych marokanskich grup spolecznych.
    Wladze szwedzkie sukcesywnie deportuja bezdomnych Marokanczykow ku niezadowoelniu tamtejszych wladz. Kiedys mialem przyjaciolke z Maroka (Casablanca), ktora nie mogla uzyskac rozwodu z powodu dosc prostego – prawo faworyzuje mezczyzn, ktorych glos jest wazniejszy w sprawach tradycji i zwyczajow.
    Inna sprawa, ktora jest bardzo drazliwa dla monarchii jest Zachodnia Sahara

  478. @ozzy
    28 sierpnia o godz. 20:40
    A i granica z Algieria nie jest zatwierdzona. – Gdyby tam sie ropa znalazla, niedaj boze, oups 😉 , allahu.

  479. Ozzy
    A ilu Polaków przebywa nielegalnie w Szwecji;)
    Rozwód kobiety mogą dostać a jakże inna sprawa z podziałem majątku
    Sahara Zachodnia wciąż jest drażliwa za sprawa polisario i nota bene opóźniła otwarcie pierwszej Ikei w casablance z powodu „nadgorliwej” wypowiedzi kogoś very important ze Szwecji . Ot taka dygresja

  480. zza kałuży
    28 sierpnia o godz. 17:26
    „W skrócie, profesor Tadeusz Skotnicki jest aktualnie jednym z najbardziej łebskich fachowców/innowatorów w jednej z bardzo niewielu pozostałych w Europie wielkich firm półprzewodnikowych i uznanym na świecie wynalazcą… Powstający w Warszawie CEZAMAT go skaptował i może urodzi się z tego coś dobrego dla polskiej gospodarki. „

    Skromny ten przykład. Zgoda, co do oceny potencjału TS, ale do sukcesu polskiej gospodarki bardzo daleko, raczej jest to pościg za szybciej uciekającymi. Tak było dotychczas i nic się istotnie nie zmieniło.

  481. Mang
    Nie możemy porównywać Polski z krajami magrebu bo nie ma to sensu i do niczego nie dojdziemy.
    Wybory owszem są demokratyczne problem w tym, ze więkrzość głosuje tak jak im sie „karze” nie mając pojęcia o sytuacji w kraju, polityce. To co widza to swoje podwórko, pole, meczet. Dla wiekrzosci nadal „Inch allah” jest wytłumaczeniem na wszystko.
    Co do „kwestii socjalnych” to nie szybko widzę zmianę
    Co do Francji to jest całkiem oddzielny problem bo z jednej strony laicka i broni tego w zaparte a z drugiej w szkołach serwuje sie Dania halal dla muzułmanów czy Żydów. No dobrze mamy tolerancje, poszanowanie itp. Jak popatrzeć z boku to liczba obywateli pochodzenia algierskiego czy marokańskiego jest ogromna-z racji historii, migracja zarobkowa itp. Nie ma jako takiej kontroli imamów -radykalizacja niebierze sie z niczego. Innymi słowy problem Francja ma i nie tylko ona bo i Belgia i Hiszpania i Niemcy . Ogólnie wszyscy jesteśmy concerne.
    Voile /fulard a jakże damy noszą ale i moja babcia nosiła (zwłaszcza wychodząc od fryzjera) burki to te z Belgii i zadziwiająco młode z niebieskimi oczami bo np. w Tangerze na palcach można policzyć . Przyznamy ze jak wieje cherkui z nad oceanu to i ja chowam głowę pod chustę-czysto praktyczna rzecz.