Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

13.08.2017
niedziela

Prezydent Lech Karol Świerczewski

13 sierpnia 2017, niedziela,

Jako że sierpień to miesiąc peregrynacji i świętych nawiedzeń – czyli tak zwanej trzeźwości, pojawił się nad Wisłą święty gruziński, a Gruzini mają w świętości dorobek: Mikhail Saakaszwili. Postać szczególna, czyli słusznie nas nawiedzająca i w państwowej sprawie: eks-prezydent Gruzji, ścigany listem gończym przez państwo i pozbawiony gruzińskiego paszportu, wzięty został, za zasługi, przez drogiego przyjaciela – Poroszenkę, prezydenta Ukrainy, na gubernatora Odessy. Po jakichś dwóch latach tej gubernatorskiej przyjaźni, Poroszenko pozbawił stanowiska i paszportu Saakaszwilego, więc dzielny Gruzin pojawił się nad Wisłą. Jak – nie wiadomo, bo teoretycznie nie posiada żadnego paszportu i jest bezpaństwowcem. Ale przecież sierpień to miesiąc cudowny i nie takie cuda się w Polsce widuje w kałużach oraz na co którym drzewie.

Przyjechał Saakaszwili zaoferować swoje komiwojażerskie usługi: ostrzę noże i nożyczki oraz dopieszczam władzę pisoidalną za drobną – niech będzie jak w Odessie – opłatą. Odnalazł się w miejscu adekwatnym jak na bezpaszportowe przekraczanie granicy i list gończy: w Pałacu Prezydenckim. Jak się już znalazł, to wyznał cała prawdę – jak to było z prezydentem Kaczyńskim, roku pamiętnego, bo dwa tysiące ósmego. A było tak, jak po kolei zeznawał:

Był dla mnie jak ojciec. Wszystkie te lata, przez które mnie przeprowadził, uformowały mnie jako polityka. Był autorem niezależności energetycznej.

Po naszkicowaniu tła, złakniony ojca Gruzin, i tak samo niezłomny jak gospodarz Pałacu, przechodzi do szczegółów pierwszego planu. Odnotujmy słowa prawdomównego męża z należytą starannością:

Rosjanie bardzo się zdziwili i zaczęli strzelać blisko naszych głów. Niektóre z kul były specjalnymi, ze światłem, więc można było widzieć, gdzie one latają.
Lech Kaczyński był ze mną w samochodzie, moja ochrona była ze mną, odwrotnie było z prezydentem Kaczyńskim.
Zobaczyłem go
stojącego, gdy kule latały wokół jego głowy.
Krzyknąłem, by coś zrobić, a on
miał wysoko podniesioną głowę, dumę na twarzy.
Tacy politycy właściwie nie istnieją. Nie mogę sobie wyobrazić drugiej takiej osoby.
Gdy później pytano prezydenta Kaczyńskiego, odparł spokojnie, że Rosjanie do nas strzelali.

Po przedstawieniu pierwszego planu i dziejących się dziejów, naocznie świadkujący Saakaszwili przechodzi do wniosków ze sceny nawiedzenia Gruzji przez Kaczyńskiego:

To był moment, w którym narody powinny być dumne ze swojego lidera, a nie poniżać go i pokazywać w złym świetle.

Na koniec, były prezydent Gruzji, a więc postać arcypoważna, przedstawia skutki nawiedzenia:

Stał się narodowym bohaterem Gruzji. W wielu rodzinach pijemy jego zdrowie.

***
Spójrzmy teraz na całe wydarzenie okiem nieco bardziej postronnym, okiem człowieka umiejącego docenić i pojąć dramat oraz mającego pewną wrażliwość i zdolności twórcze. Okiem niewariata. Może nawet filmowca. Oto więc „Opowieść o Prawdziwym Człowieku”. Z Kaczyńskim w roli tytułowej. Na miarę naszych czasów, rzecz jasna.

Widzimy zatem sekwencję scen, dla uchwycenia subtelności i wagi każdego momentu rozwijanych w zwolnionym tempie, jak sceny z filmu „Miasto ’44” Jana Komasy.

Scena pierwsza: Jest cisza, jest spokój. Kaczyński postanawia jechać tam, gdzie nie ma spokoju. Ochrona polska i ochrona gruzińska akceptują bez szemrania decyzję Kaczyńskiego. Saakaszwili jest pełen podziwu. Jadą. Po drodze prezydent Kaczyński z prezydentem Saakaszwili dyskutują, czy jadą w miejsce dostatecznie niebezpieczne. Bo w niedostatecznie niebezpiecznie Kaczyński nie chce jechać. To poniżej jego godności i rozmiaru prezydentury. Ochrona milczy. Saakaszwili wskazuje Kaczyńskiemu miejsce ekstremalnie ekstremalne.

Scena druga: Dojeżdżają. Rosjanie się zdziwili, że dojechali tam, gdzie niebezpiecznie, więc żeby zapewnić niebezpieczeństwo w odpowiednim dla rozmiaru Kaczyńskiego kalibrze, zaczęli strzelać. Kule świszczą, gęsto od nich w powietrzu tak, jak od komarów na Syberii latem: ust nie da się otworzyć, żeby zupy z komarów nie wciągnąć. Kule słychać i kule widać, bo świecą; niebo od nich jasne jak latem o północy za kręgiem polarnym.

Scena trzecia: Ochrona prezydenta Saakaszwilego obala go na ziemię i zasłania ciałami. Fachowo. Bo kule lecą. Kaczyński robi odwrotnie: unosi się wyżej, wystawia głowę na długiej szyi ku nadlatującym kulom, podnosi się na palcach, pięty odrywa od ziemi, miękkie dłonie puszczają dach auta, stopy odrywają się od podłoża z lekkością właściwą dziecięciu bożemu i unoszą się nad ziemią. Długie i szczupłe acz mocne ręce, na kształt skrzydeł orła białego i gestu papieskiego rozwierają się szeroko, ku ludziom całej Ziemi, tej Ziemi. Gestem tym zdaje się niemo przywoływać kule jak święty Franciszek ptaszki: ku mnie lećcie, ku mnie! Ochrona oniemiała. Klęka i ręce składa w modlitwie. Saakaszwili spod ciał ochroniarzy próbuje coś wykrzyknąć, ale na widok dumy na twarzy Kaczyńskiego, zawstydzony i również oniemiały z podziwu, milknie. Twarz Kaczyńskiego promienieje serdecznym uśmiechem dobrego ojca i prezydenta wszystkich ludzi.

Scena czwarta: Kaczyński przemieszcza się tam, gdzie fruwa najwięcej kul. Terminator by poległ, on nic sobie z kul nie robi. Duma na twarzy, radosna powaga i skupienie. Widzenie i przewidzenie. Unosi się i przemieszcza, szyja wyciągnięta, kule garnie serdecznie ku sobie. Jak rybak połów ze znanego wszystkim jeziora. On się kulom nie kłania. Kule się go nie imają, przeciwnie – jemu się kłaniają, pełne szacunku, a ich świst przemienia się w melorecytację pacierza: Ojczyznę wolną pobłogosław panie! I dalej: od głodu, powietrza i wojny zachowaj nas panie! Wokół każdej kuli rozświetla się aureola. Rosyjscy strzelcy są zdumieni. Więcej, także oniemiali, a nawet przerażeni, jak w 1920 r. pod Warszawą. Klękają i żegnają się na sposób katolicki, co jest oznaka niezwykłej, duchowej przemiany. Maryja zwycięża i Kaczyński Lech z nią w parze zwycięża! Z kręgu cienia wyłaniają się nasi oficerowie z Katynia, w galowych mundurach i śpieszą oddać hołd Kaczyńskiemu.

Scena piąta, finałowa: Saakaszwili, wydobywając się spod ciał oniemiałych i modlących się ochroniarzy, unosi rękę ku niebu, robi znak Pański i nareszcie odzyskawszy głos woła rozgłośnie, ku puszczom, górom i chutorom: Stałeś się bohaterem narodowym Gruzji! W wielu domach będziemy pić za ciebie wino! Kaczyński, odzyskując dostojnie kontakt z podłożem, odpowiada skromnie: „Nic to Basiu, to tylko Ruscy strzelali”. Światła powoli przygasają, scena cichnie, a widzowie pogrążają się w zadumie na widok tego, co ujrzeli, i rozważają w duchu, co by to miało znaczyć?

Koniec. Napisy i tak dalej.

 

Po powrocie do rzeczywistości stwierdzamy zatem, że:

Dowiedzieliśmy się od oficjalnego, prezydenckiego świadka naocznego – Saakaszwilego, że polski prezydent w 2008 r. zademonstrował skrajną skłonność samobójczą. Z miejsca bezpiecznego postanowił iść pod kule i się im nie kłaniać. Generał Karol Świerczewski „Walter”, bohater kulom się niekłaniający mu wzorem. Czujemy, o co chodzi: Świerczewski był na banknotach w PRL oraz porządnie zaopatrzony w pomniki, patronaty oraz konkursy dla młodzieży starszej i czynowników partyjnych, Kaczyński będzie na banknotach słusznej Polski – tych z największym nominałem, wraz z całą resztą przynależności.

Dowiedzieliśmy się, że polska ochrona polskiego prezydenta mu na to pozwoliła: on idzie między kule, a oni grają w bule. Ochrona gruzińska powaliła na ziemię prezydenta Gruzji w celu ochronienia go przed gradem kul, a polska ochrona robiła sobie słitfocie z leżącym w błocie Saakaszwilim. Kaczyński sobie w tym czasie gdzieś poszedł. Między kule.

Dowiedzieliśmy się też, że Kaczyński pod kulami podniósł głowę i zademonstrował dumę na twarzy. Podnoszenie głowy między latającymi kulami jest dowodem powagi prezydenta Polski, którego obowiązkiem jest dbanie o integralność urzędu, czyli przeżywalność Pierwszej Osoby w Państwie. Robi to wsadzając głowę między kule.

Saakaszwili oświadczył, że tacy politycy właściwie nie istnieją i że narody powinny być dumne z takiego lidera. Kaczyński został bohaterem i za niego piją wino w Gruzji.

W związku z okolicznościami i miejscem wyznania Saakaszwilego należy przyjąć za pewnik, że osoby zgromadzone wokół głównego odbiorcy zeznania byłego prezydenta Gruzji – prezydenta Dudy Andrzeja, przyjęły słowa Saakaszwilego z głębokim szacunkiem, uznaniem, podziwem dla Kaczyńskiego oraz w postawie modlitewnej. Po czym wypiły wino za najwybitniejszego przywódcę świata. Duda Andrzej, w porozumieniu z prostym posłem z ławy, w tej sytuacji nieodwołalnie stwierdzili, że nie wolno pokazywać Kaczyńskiego w złym świetle. Duda zaś, jako kolejny duchowy syn Kaczyńskiego, rozumie już, na czym polega wielkość prezydentury. Ma wzór do naśladowania.

Wszelkie organy państwa, które wiedziały o tych faktach drastycznego złamania prawa, procedur bezpieczeństwa i ochrony prezydenta, zasad i rozsądku, zarówno wcześniej, jak i później, powzięły wiedzę obecnie i uznają to za nie tylko normalne, prawidłowe, ale i za zbawienne.

W tej sytuacji nie ma organów państwa o co pytać. Pytania kieruję więc do P.T. Publiczności Światowej, która przebywa na wakacjach i spodziewa się rozrywki, oraz do podopiecznych placówek lecznictwa zamkniętego należycie zaopatrzonych w odpowiednie kaftany:

Czy jest w Polsce jakaś miara szajby? Czy wariactwo, kupczenie i żerowanie ma granice? Czy psychiatria doszła już do ustalenia granic, do jakich może się posunąć nadwiślańskie szaleństwo, czy to dopiero preludium, początek skali zaledwie? Czy łgarstwo, zakłamanie do szczętu, utrata kontaktu z rzeczywistością i wzmożone lewitacje to jeszcze pobożne wyjątki czy już nowa, państwowa rzeczywistość pełną gębą, do której niewariaci i niecynicy już nie mają wstępu?

Jest taka, bardzo znana, właściwie kultowa scena w filmie „Maratończyk” Johna Schlesingera: hitlerowski zbrodniarz grany przez Lawrence’a Oliviera, przy pomocy narzędzi dentystycznych torturuje, grzebiąc mu na żywca w nerwie, tytułowego maratończyka – Dustina Hoffmana, natrętnie się go dopytując: ale czy jest bezpiecznie, ale czy jest bezpiecznie?!

Powiedzieć o dzisiejszej Polsce, że nie jest bezpiecznie, to nic nie powiedzieć.

Tanaka

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 416

Dodaj komentarz »
  1. @Tanaka
    Brawurowy opis bohaterskiego, polskiego prezydenta, pod wrażym, ruskim ostrzałem, coś mi przypomniał. Tak jest, już po chwili, zrozumiałem, gdzie Misziko znalazł inspirację, skąd ten styl, skromny, ale jednak, nie pozbawiony patosu:
    „Wielkie czasy wymagają wielkich ludzi. Istnieją bohaterowie nieznani, skromni, bez sławy i historii Napoleona. Analiza ich charakteru zaćmiłaby jednak sławę nawet Aleksandra Macedońskiego. Dzisiaj na ulicach praskich możecie spotkać steranego życiem człowieka, który sam nawet nie wie, jakie znaczenie ma w historii nowych wielkich czasów. Idzie sobie skromnie swoją drogą, nikomu się nie naprzykrza i jemu też nie naprzykrzają się dziennikarze, którzy domagaliby się od niego wywiadu. Gdybyście go zapytali, jak się nazywa, odpowiedziałby wam skromniutko i prosto: „Jestem Szwejk”.”

  2. „Parada” LGBT w Petersburgu – wladze zabronily organizacje marszu i zgodzily sie jedynie na mityng na Polu Marsowym; grupa „nieznanych” sprawcow zaatakowala uczestnikow spotkania i dziennikarzy uzywajac gazu lzawiacego.

    Ponizej krotka relacja Radia Swoboda
    https://www.youtube.com/watch?v=dJPEGWShJWA

  3. @Tanaka
    Zainspirowany…nie, nie, nie myśl sobie, że, znakomitym skądinąd wstępniakiem. Zainspirowany wczorajszą pieśniczką do Konstancji, w Twoje ręce perswaduję:

    Witeź w tygrysiej skórze

    Do ciebie szłem, choć świat był ponury,
    Do ciebie szłem, przez mrok i tortury,
    Do ciebie szłem, przez Radom w Abchazję,
    Do ciebie szłem, w coraz dzikszą Azję,
    Do ciebie Lechutku, szłem.

    Tyś Witeź nasz – w tygrysa galotach,
    Tyś Witeź nasz – dla bab w papilotach,
    Tyś Witeź nasz – nie książę suzdalski,
    Tyś Witeź nasz – oraz Anioł Pański,
    Tyś Witeź, Lechutku, nasz!

    Twa dumna twarz – wspomnieniami pali,
    Twa dumna twarz – w Odessie, z oddali,
    Twa dumna twarz – gieroj-bohatera,
    Na jawie i we snach wciąż ku mnie spoziera,
    Lechutkowa dumna twarz.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wklejam, bo zapomnę, ale to ważne i ku serc pokrzepieniu: http://www.fronda.pl/a/polska-z-chrystusem-bedzie-wywyzszona,97904.html
    Sum sum corda!

  6. @anumlik
    Ktoś powinien to zaśpiewać. Muzyka Wasowskiego już jest. Zelnik?

  7. @gotkowal
    Coś Ty. Pawłowicz 😉

  8. @gotkowal
    PS
    A duecie z Saakaszwilim.

  9. @jobrave
    Proroctwo franciszkanina, ojca Lodovica Rocca, spełnia się na naszych oczach, a jeszcze nawet nie zaczęły opadać liście! Przyjaźń z Turcją. I ten wielki mąż z Ameryki… Nadeszdł czas nawrócenia.

  10. No widzisz, Żorżyk? Bierz przykład z Tanaki. Im więcej napiszesz, tym dłużej będzie co czytać 😉

    Prezydent Walter, znany meloman o słuchu absolutnym, bez wahania i bezbłędnie rozpoznał, że kule świstały świstem charakterystycznym dla ruskich kul, a kałasznikow ruski był też bez wątpienia 😎

    Jego adorator i pilny uczeń na razie nie kłania się Poroszence, który mu podle odebrał obywatelstwo, (za co będzie się poniewierał w piekle, bo kto daje i zabier.a…) ale paszport może odebrać fizycznie dopiero na ukraińskiej granicy. Lata więc sobie między Warszawą i Wilnem, bo tu mu nikt listem gończym przed nosem nie wymachuje, i kłania się zachwyconej widowni i tańczy w lansadach, aż miło popatrzeć.

    Czy PAD też patrzy i sobie konotuje? Od mistrzów trza się uczyć, od mistrzów 😎

  11. „…W wielu rodzinach pijemy jego (Lecha Kaczyńskiego- przyp. mój) zdrowie.”

    🙂 🙂 🙂

  12. @anumlik 18:41
    Duet zacny, ale jako świeżo nawrócony, prosiłbym, abym mógł również wziąć udział w nagraniu, razem z księdzem Pawłem. Teledysku, nie musimy robić na Hawajach. Wystarczą Seszele.
    Mamy już coś na wzór: https://youtu.be/xMOnSK583JU

  13. Kto mi powie: Saakaszwili
    Rozum ma i uśmiech lisi
    Ten zawiśnie w jednej chwili
    Na katedrze w Kutaisi

  14. „Kropelki ks. Pawła”… Rozmarzyłem się…

    Kiedy casting do chórku?

  15. @gotkowal
    Ćićny, liryćny i idyllićny ten ks. Paweł. Z takim to i kropelek by człek popił. A Tobermorek, Psze Pana, to pejsachówki wczoraj nie chciał, choć częstowałem, a klesze kropelki to by pił… Oooo!

  16. @anumlik
    Znakiem tego, Chwalić Pana, Tobermory, też bliski nawrócenia!

  17. @Tobermory
    W katedrze w Kutaisi to bym nawet za gacka porobił, aby trochę powisieć. Piękna:
    https://commons.wikimedia.org/wiki/File:2014_Kutaisi,_Katedra_Bagrati_(25).jpg

  18. @anumlik
    Katedra rasowa. I nawet w charakterze gacka, można by powisieć. Byle, nie za kutaisi.

  19. @gotkowal
    Auć! Weź przestań 😉

  20. Kule świstały mu koło głowy, a on się kulom nie kłaniał, jak Świerczewski.

  21. @anumlik

    czyzby to ten ks.Pawel – lalus
    https://www.youtube.com/watch?v=kgn7NenPrZ8

  22. Na mityngu LGBT w Petersburgu wystapil z poparciem dla tejze spolecznosci mlody ksiadz prawoslawny Aleksander Chmieliew.
    „Nie we wszystkich cerkwiach jest homofobia. W Bibli nie jest napisane, ze Pan
    nienawidzil spolecznosci LGBT. Nie jest tak w rzeczywistosci. Osadza sie tam tylko te przypadki, kiedy czlowiek postepuje nie zgodnie z wlasna natura” Chmieliew byl zaatakowany przez nieznanych sprawcow po spotkaniu. Niektorzy byli zatrzymani przez policje na 48 godzin.

  23. Polecam

    Obecny wpis moglby z powodzeniem byc ilustrowany pracami jednego z moich
    ulubionych artystow mlodego pokolenia z Rosji NIKITY POZDNYAKOWA
    http://nikitapozdnyakov.ru/en.shtml

  24. Breaking news

    Przyjaciel Gerhard

    Ex-kanclerz Niemiec Gerhard Schröder wejdzie w sklad zarzadu „Rosnieft”
    -spolki, ktora jest objektem sankcji po aneksji Krymu przez Rosje. Schröder jest bliskim przyjacielem prezydenta Putina.
    Obecnie Gerhard Schröder jest przedstawicielem Komitetu Akcjonariuszy Nord Stream AG (wchodzacej do „Gazpromu”). Wystepowal przeciwko sankcjom wobec „Rosnieftu”

  25. @ozzy 21:02
    Nie ma co Schröderowi zazdrościć. Musi skądś brać, na koloryzującą pomadę do włosów.

  26. @ozzy
    13 sierpnia o godz. 20:46

    Na przykład tym obrazkiem?

    http://nikitapozdnyakov.ru/Gallery/N0569.jpg

    Jednakowoż… czy Prezydent Co się Kulom Nie Kłaniał powinien być prezentowany jak gacek w Kutaisi (w zwisie)? 🙄

    @anumlik
    13 sierpnia o godz. 19:23

    Mnie jest bardzo sorry, pejsachówką bym nie pogardził, gdyby mi kto ostatniej nocy na punkt obserwacyjny dostarczył. Perseidy podgłądać żem był, a noce pieruńsko zimne nam nastały 🙁

  27. Jakby się obrazek nie otworzył, to w galerii pokazanej przez ozziego – trzeci od lewej w pierwszym rzędzie. Trza nakliknąć i obejrzeć cały.

  28. @Tanaka & @@@@pseudodowcipni komentatorzy
    Nie różnicie się niczym od pisowskich hien cmentarnych grzebiących w trumnach.
    Nie łudźcie się. Jesteście równie paskudni i godni pożałowania.
    Lech Kaczyński był marnym prezydentem i narobił mnóstwo głupot. Ale wy zachowujecie się, jak ostatnia, pozbawiona elementarnej kultury, dzicz i hołota.

  29. @mandragora
    I cóż Szanownego Moralistę tak zbulwerowało? Czy ktoś z obecnych na blogu, odnosi się do Lecha Kaczyńskiego (opuśćmy na jego pamięć zasłonę miłosierdzia). Komentujemy zakłamany, idiotyczny kult jednostki, fałszywą hagiografię. Budzącą zgrozę pomnikomanię. Niech wstydzą się ci, którzy budują swą polityczną pozycję na kłamstwach i niedorzecznościach. Jednocześnie tańcząc obleśnego kankana na grobach.

  30. @mandragora
    13 sierpnia o godz. 23:07

    No, już nie przesadzaj. Nikt z nas nie buczał i nie gwizdał na pogrzebie Bohatera spod Smoleńska, nikt na razie nie wywleka jego truchła z krypty, a żarty tu strojone sprowokował spasiony na ukraińskiej posadzie cmokier, pochlebca i interesowny gloryfikator z Gruzji.

  31. @gotkowal
    13 sierpnia o godz. 23:21

    Zawsze się znajdzie nadęty moralista i zrówna kpiarzy z urzędowymi szalbierzami i hipokrytami tuczącymi się na trupach. Zrówna i od razu mu lepiej. Teraz powinien skierować pismo do pisowskich hien cmentarnych i zrównać ich kosztowną działalność z komentarzami na blogu ateistów.
    Chętnie przeczytam kopię.

  32. @Tobermory
    Śmiech to ważna linia oporu. W tej ponurej grotesce, daje moment wytchnienia, pozwala nie zwariować.

  33. Mandragora – to jeszcze jedna kakalubna bluzgaczka, produkująca się kompulsywnie na blogu ateistów. Włazi, mendzi i ma wszystko za złe. Ale przejmować się jej szczujstwem nie warto.

  34. Gruzin gdzie sie przytulic musi, nie chca go swoi, nie chce Ukraina ni Ueseje. Polska to kraj przychylny uchodzcom, pod warunkiem, ze maja odpowiedni zapas wazeliny i wiedza jak polechtac ego naszego bohaterskiego narodu.

  35. że Lech Kaczyński kulom się nie kłaniał – to my wszyscy dobrze wiemy
    ale dlaczego odchodząc z tego świata zabrał ze sobą 95 ludzi, którzy nie mieli na to ochoty?

  36. gotkowal
    13 sierpnia o godz. 23:21

    Czy ktoś z obecnych na blogu, odnosi się do Lecha Kaczyńskiego

    gotkowal
    13 sierpnia o godz. 17:35

    @Tanaka
    Brawurowy opis bohaterskiego, polskiego prezydenta, pod wrażym, ruskim ostrzałem, coś mi przypomniał.

    Przysłowie mówi: poznać głupiego po śmiechu jego.

  37. mandragora
    13 sierpnia o godz. 23:07

    „Pseudo” połączone z przymiotnikiem to nowość. Ale licho z nowościami. Arbitralne nazywanie ludźmi „pseudo – jakimiś” to moda wśród intelektualnie leniwych lub niewydolnych. Dodanie „pseudo” do dowolnego rzeczownika nie wymaga znajomości bogactwa języka polskiego, nie trzeba szukać ani się starać o celność nazwania. Dlatego na przykład „pseudo-kierowca”, „pseudo-kibic” to twory nieudane, bo ci ludzie nie udają kierowców czy kibiców, lecz są kierowcami i kibicami, tyle że złymi. Mówisz więc niecelnie, ale silnie emocjonalnie – jak chuligan, który tylko się rozgląda, komu by tu przypiertego. Z daleka widać, że po to tylko wszedłeś, by kopnąć, a nie coś powiedzieć. Więc może coś wreszcie powiedz o tym, co Cię na blogu ateisty męczy, bo nie mam nawet jak się do kopania Twego odnieść.

  38. Ech,Tanako,Ty to potrafisz….A co do granic polskiej szajby,to ona nie zna granic ni kordonów.Da się porównać tylko z wielkościami kosmicznymi.
    Byłem kilka dni w szpitalu,wiem,żaden news,ale słyszałem tam pisowskie,wściekłe,zacięte wypowiedzi wyznawców dobrej zmiany.I tak:tę chołotę
    z opozycji inna władza dawno by pozamykała,a ci się z nią cackają.Wreszcie w Polsce zaczyna być normalnie.Jeszcze trochę i zrobi się porządek z tymi …..
    Wszystko okraszone k…mi i ch…mi.A rano,jakże po bożemu,wystawiali ozory po oplateczek od kapelana.Ot,Polska.

  39. mandragora
    14 sierpnia o godz. 8:37

    Przysłowie mówi: poznać głupiego po śmiechu jego.
    ———————————————————————————–
    Czy nie stać ciebie na wymyślenie sobie jakiegoś boga bliżej ideału, bo ten twój teraźniejszy jest jakiś bardzo podobny do ciebie; dyspozycyjny, małostkowy, zazdrosny, prowincjonalny i nietolerancyjny.
    Gdybym ja potrafił wyobrazić sobie boga to mój byłby ideałem i na pewno nie posiadałby twoich cech ujemnych.

  40. Zdrowie pijmy
    i się gzijmy !
    tako Gruzin wnet zawoła
    łeb też wsadził między kule
    i skończyło się.
    Pierdoła

  41. mandragora
    13 sierpnia o godz. 23:07

    O ! i o to chodzi i o to chodzi!
    Bardzo ładnie się przestawiasz: już ze cztery zdania ulały Ci się z buzi i żadnej innej treści jak żołądkowa.

  42. BROKOZ
    14 sierpnia o godz. 9:44

    Tak jest! Paszcza polska katolicka starannie się rozwierająca i międląca ku..y oraz ch..e pod adresem najgorszego sortu oraz całej dookólnej reszty, spotyka się w przestworzu z rączką proboszcza ze starannością wtykającego w tenże roztwór Ciało Chrystusa. Doprawione owymi wyrazami ciało to lepiej się gryzie i lepiej przyswaja.
    Zaś dla lepszego przyswajania karotenu z marchewki dobrze jest chapnąć z pół łyżeczki masła.

  43. jobrave
    13 sierpnia o godz. 18:32

    Polska z Chrystusem będzie wywyższona!!!

    Tak jest, i dlatego mowimy: odlecieli !

  44. @wbocek
    14 sierpnia o godz. 9:22

    co Cię na blogu ateisty męczy, bo nie mam nawet jak się do kopania Twego odnieść

    „Blog ateisty” to kawałek wspólnej, otwartej przestrzeni społecznej.
    „Męczy mnie” plugawienie wspólnej przestrzeni.

    Katobolszewicy robią z niej cuchnące szambo. Co w żaden sposób nie usprawiedliwia strony opozycyjnej z dolewania gnojowicy do tego szamba. Nie usprawiedliwia tego ateizm ani żaden inny izm.
    Chamstwo jest chamstwem.

    Rozumiem, że paniusie żyjące w pachnącej Szwajcarii czy Kanadzie przychodzą wylewać nieczystości na podwórko, na którym nie muszą same żyć. Nie muszą żyć na nim ich dzieci i wnuki. Wywożą śmieci do cudzego lasu. Taka ich wyrafinowana kultura.

    Hieny cmentarne są hienami cmentarnymi niezależnie od barw politycznych i wyznawanej bądź niewyznawanej wiary.
    A tu się właśnie niesie chichot cmentarnych hien.

    Jak będziecie się tak zabawiać na prywatnym forum, nikt nie będzie Wam zakłócał zabawy.
    Robicie to w otwartej przestrzeni. I każdy ma prawo powiedzieć, co o tym myśli.

    Jeżeli tego nie widzisz i nie rozumiesz, to nie mamy o czym rozmawiać.

  45. mandragora
    14 sierpnia o godz. 10:45

    Chłopcze, oczywiście, że nie ma o czym rozmawiać, bo do tej pory nic nie powiedziałeś. Mniej lub bardziej ogólnikowe inwektywy – „Męczy mnie” plugawienie wspólnej przestrzeni. Katobolszewicy robią z niej cuchnące szambo” to nie mówienie, lecz plucie na Tobie tylko znany temat. Sformułuj tezę/tezy, daj parę ilustracji tego, skąd ją wziąłeś, uzasadnij – wtedy można mówić o rozmowie. Nie uwierzysz, ale ja to mówię żartem, bo tacy małoletni – albo i staroletni jak Kaczyński – trolle jak Ty są rozpoznawalni od pierwszych słów. Dlatego o rozmowie z Tobą żartowałem. Bywaj zdrów i poproś mamę, niech Ci sprawdzi pampersy.

  46. Kto powie: na mandragorze
    Rosną trujące jagody
    Temu brzuch brzytwą otworzę
    Na progu tajskiej pagody

  47. mandragora
    14 sierpnia o godz. 10:45

    dziecko boże – wyrażasz się fachowo ! Na tym właśnie słuszna polskość polega: ględząc na okrągło, wywalać z siebie nie treści cokolwiek znaczące, a skisłe emocje. Nic nie masz do powiedzenia, a wszystko do wywalenia.
    Blog jest miejscem półpublicznym, wchodzi się do niego na spektakl „Klątwa”: trzeba chcieć wleźć i szukać obrazy by się obrazić. Jedni spektatorzy włażą by być częścią spektaklu, inni by się wypróżnić i nabrudzić w kiblu, żeby w domu kibel został błyszczący.

    Ładne znasz powiedzonka: poznać głupiego po śmiechu jego. Są nastepne: jak bozia chce człowieka pokarać to go rozumu pozbawia. Ułożone specjalnie wskutek trudnych doświadczeń ludzkości z mandragorą.
    Dalej prawisz: chamstwo jest chamstwem. Tak jest więc jest na to przysłowie: jak się nie obrócisz – dupa zawsze z tyłu.
    Podaj jeszcze parę przysłów to się trochę pobawimy durnotą mandragory. Są wakacje, człowiek chce się pośmiać z półgłówka.

  48. @mandragora
    Pora oprzytomnieć. Ma rację Andrzej Celiński, twierdząc, że oberprezes spycha Polskę prosto w przepaść. Niszczy nie tylko instytucje i procedury działania państwa, zawłaszcza również symbole. I to ostatnie jest najniebezpieczniejsze i najbardziej perfidne. Zatruwa ludzi, budzi złe emocje, odbierając zdolność logicznego myślenia. Doprowadził prawie połowę narodu na skraj paranoi. Głównym elementem walki na polu ideii i emocji, jest dworzenie absurdalnego, załganego kultu Prezydenta Tysiąclecia. Tu nie ma szansy na merytoryczną rozmowę, bo nie ma argumentów i dowodów na wielkość L. Kaczyńskiego. Jedyne co można w tej sytuacji zrobić, to przekłuć ten balon obłąkanego kultu – śmiechem.

  49. Popadam w zachwyt nad produkcją żołądkową mandragory:

    Jeżeli tego nie widzisz i nie rozumiesz, to nie mamy o czym rozmawiać.

    Mandragora wlazła, żeby oświadczyć, że nie mamy o czym rozmawiać. Wielkie ! Genialne !
    Teraz mandragora trzyma się za tyłek i za własne słowo: nie ma o czym z nami rozmawiać więc od tej pory siedzi cicho.
    Ciężko tak siedzieć, ale słowo mandragory coś znaczy i ma powagę w sobie. Tak mówi, kiedy coś gada.

  50. Tobermory
    14 sierpnia o godz. 11:20

    Rostworzysz bebechy cięciem szlachetnem?
    wtedy rzeczony wrzaśnie:
    ja tu jeszcze wdepnę!
    womitów dowiozę dawne me zapasy
    I jak wykipruję, to zwieję na wczasy

  51. A katobolszewia to nie jest obraźliwe określenie?

  52. @Tobermory
    Idzie ci coraz lepiej to wierszowanie 🙂

  53. @Ewa-Joanna
    14 sierpnia o godz. 11:47

    To z niewyspania 🙁
    Jak się człowiek napatrzy w nocy na spadające gwiazdy… 🙄

  54. A tymczasem, na blogu obok, red.Szostkiewicz, bardzo przytomnie o życiu w pislandii.

  55. Wiosną nie zdążyłem się nacieszyć, a już, cholera, jesień. Ale też da się lubić.

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/album/6454071211577459153/6454071212619451730?authkey=CN7Czq6S4IP-fA

  56. A ja na inny temat chciałam. Właśnie sobie czytam o tym obozie w Suszku i o tragedii jaka się tam wydarzyła. I czytam o śledztwie wszczętym przez prokuraturę w stosunku do organizatorów i czegoś tu nie rozumiem.
    Czy oni dostali ostrzeżenie z gminnego ośrodka kryzysowego ( czy czegoś podobnego, ja się nie znam!), że idzie potężna burza i należy ewakuować obóz i olali to ostrzeżenie? Bo przecież skąd oni o tej idącej burzy mieli wiedzieć na obozie w środku lasu?

  57. @wbocek,
    O widzę, że flaszki zakwitły…

  58. @Tobermory
    🙂

  59. Pombocku,
    na twoich obrazkach czuje się niemal zapach dojrzałego zboża i świeżo wymłóconej słomy (i butelek po piwie) – żniwa w pełni 🙂

  60. @Ewa-Joanna
    14 sierpnia o godz. 12:17

    To pobożni harcerze Rzeczypospolitej, którzy zawsze w Bogu pokładają nadzieję.

    „Nie potrafimy też zrozumieć, jaki Boży plan przewidział takie wydarzenie, ale pokładamy w Bogu nadzieję i ufamy, że mamy w Nim oparcie i znajdziemy u Niego tak potrzebne dziś pocieszenie. Wierzymy, że wezwanych do siebie otoczył blaskiem i ciepłem Najwyższego”

    Tak brzmiał komunikat ZhR po tragedii.

    Nie wiem, czy istnieje coś takiego, jak gminne, powiatowe czy jakiekolwiek centra zobowiązane do wczesnego ostrzegania i reagowania przed burzami i wichurami. Jest Centrum Zarządzania Kryzysowego, jest Centrum Prognoz Meteorologicznych, organizatorzy obozów pewnie zaglądają do aplikacji, jak mają dostęp do internetu i nie są aktualnie zajęci modlitwą…

  61. Spotkały się dwa ,,,,,, i narobiły wstydu.Bo gdyby tak miały rację ,to dziś Trump w łodzi podwodnej podpływałby do UNA.Dobrze ,ze nasz uczciwy do bólu ,ale dla równowagi w przyrodzie drugi ,ma za uszami i list gończy .

  62. Niestety ruskie jak w 2008 zobaczyly, ze L.K sie „kulom nie klania” to w 2010 poszly „na calosc”! Zadna szczeniacka strzelanina. To dobre dla zwyklych smiertelnikow…L.K mozna zalatwic tylko bomba. Co prawda do dzis nie wiadomo jaka to byla bomba…Brat jednak zapowiedzial, (najpozniej) po 96 miesiecznicy-wtedy maja sie skonczyc-„bedziemy wiedziec! Beda tez pomniki L.K-wszedzie…najpewniej z telefonem komorkowym w malej garstce.

  63. @Szymonowicz
    14 sierpnia o godz. 16:32

    „do dzis nie wiadomo jaka to byla bomba”

    Jak nie wiadomo, kiedy wiadomo 🙄
    Na blogu Passenta niejaki Mauro wysnuł tyle teorii, że jedna na pewno jest trafna. Uważny komentator @ karo131 uporządkował wszystkie.
    Brać, wybierać:

    1. sztuczna mgła,
    2. elektromagnes,
    3. fałszywe radiolatarnie,
    4. fałszywe APM-y,
    5. meaconing,
    6. bomba paliwowa,
    7. zestrzelenie rakietą,
    8. lądowanie na ziemi, a następnie wybuch,
    9. dobijanie rannych,
    10. bezgłośny helikopter podmieniający wrak,
    11. hel,
    12. strącenie bronią EMP,
    13. „dwa wstrząsy”,
    14. 3 osoby przezyly
    15. maskirowka,
    16. wybuchowa farba,
    17. bomba termobaryczna,
    18. dwa tupolewy,
    19. nie było półbeczki,
    20. była półbeczka po odłączeniu tyłu kadłuba,
    21. zdalna blokada lotek,
    22. Macierewicz: „samolot został obezwładniony na 15 metrach”
    23. Nowaczyk: „samolot rozpadł się na 36 metrach”,
    24. awaria wszystkich silników,
    25. trotyl,
    26. Pancerna brzoza
    27. dwa wybuchy.
    28. Macierewicz: „ekspertyza czarnych skrzynek potwierdza, że uderzenia w brzozę nie było”
    29. Trzy Tupolewy,
    30. Wybuchowa gasnica,
    31. Wybuch wielopunktowy,
    32. Elektromagnesy
    33. Spisek premiera Tuska z Putinem
    34. Zamach zorganizowany przez Rosjan
    35 . Brzoza scieta 5 dni przed wypadkiem
    36. Trzy wybuchy
    36. Wybuch w lewym skrzydle

  64. @Tobermory
    Teoryj dopiero 36. Brakuje 60-ciu. Gdy będą już wszystkie, wreszcie dojdziemy do prawdy!

  65. @gotkowal
    14 sierpnia o godz. 16:52

    Parę miesięcznic jeszcze zostało…
    Ostatnio było coś o taśmie wybuchowej do odcinania skrzydeł samolotom.
    Gdyby nie ten uparty @tejot, który w te wszystkie teorie powątpiewa, mielibyśmy już sprawę z głowy 😎
    Rzadko spotkać tak zawziętego fanatyka 🙄

  66. @Na marginesie
    14 sierpnia o godz. 17:08

    Nikt nas nie lubi, z wieloma się chandryczymy 🙁
    Z Francuzami o caracale, choć powinni być wdzięczni za widelce, z Litwinami o Ostrą bramę w paszportach, z Rosją o wrak, z Niemcami o reparacje, z Włochami o uchodźców, z Ukrainą też o paszporty (cmentarz Orląt), Węgry wbiły nam nóż w plecy głosując za Tuskiem, Szwecja wytyka nam burdel z TK, Unia – wycinanie Puszczy i ogólny problem z praworządnością, Norwegia nie chce płacić na NGOS-y pod egidą PiS…
    No, sama wredota w tej Europie 🙁

  67. @Tobermory 14 sierpnia o godz. 17:34
    🙂 🙂 🙂

  68. @Tobe

    a nie bylo wyjasnienia katastrofy smolenskiej: taka byla wola Boza!

  69. Tobermory
    14 sierpnia o godz. 16:45

    No dajta spokój! A brakujące sekundy w nagraniu, a sfałszowane zapisy w czarnych skrzynkach, a silniki wyłączone przed uderzeniem – to gdzie, ę ?
    Żeby tak ledwo co zacząć wyliczać – kto to słyszał ?!

  70. Ewa-Joanna
    14 sierpnia o godz. 12:17

    No jak, że czegoś nie rozumiesz?
    Bo nie rozumem trzeba rozumieć, a sercem trzeba Polskę rozumieć.
    No !

  71. Naziole do kubla

    Doskonale limeryki
    Pisza stare pryki.
    Ale w dresach
    Tylko na Kresach.
    W bialostockiej farze
    Wszopolacy wszarze

  72. Ducha nie gaśmy! Będzie upamiętnienie! Muzeum Wojska Polskiego przystępuje do realizacji konkursu zamknietego na przygotowanie koncepcji obiektu memorialnego: „Wrota Bitwy Warszawskiej 1920 r.” Nareszcie! Już się nie mogę doczekać! Konkurs skierowany do wybranych architektow, dostali 10 dni opracowanie koncepcji. Hosanna i alleluja!

  73. Klęska żywiołowa na Pomorzu – a pisoidy opalają sobie brzuszki.
    http://natemat.pl/214939,wojsko-na-defiladzie-a-polacy-po-nawalnicy-sa-odcieci-od-swiata

  74. Minister Macierewicz nie spisał się. Zaproponował ustawienie w Ossowie dwóch ułańskich proporców, ale żenującej wielkości: 120 metrów! Przecież nie będzie widać ich z kosmosu! Nawet z niskiej orbity, geostacjonarnej!

  75. @Tobermory
    14 sierpnia o godz. 14:04
    A no jeżeli bóg tak chciał, to już rozumiem dlaczego nic się nie robi – nie należy się sprzeciwiać woli boskiej.
    Miał racje mój chłop pisząc pod każdym artykułem „bóg tak chciał” (póki go ci wredni ateiści-administratorzy nie zablokowali!).
    A to był świetny pomysł na uświadomienie ludziom ich głupoty…
    Idę pisać.

  76. !!!!!
    TV Rosija 1, debata

    „Polska wypowiedziala wojne historii”, Niedzielny wieczor, 13.08.2017
    prowadzacy red.: Wladimir Solowjow

    https://www.youtube.com/watch?v=uJbK7d-Oxec&t=3680s (zaczyna sie od 1:43:00—)
    Czego chca Polacy? Polacy klamia? Polska miala swoj pakt z Hitlerem…. ?
    ” Polska jak hiena, ktora rwala Czechoslowacja” (Churchill)

  77. @gotkowal 14 sierpnia o godz. 22:28
    „ale żenującej wielkości: 120 metrów! Przecież nie będzie widać ich z kosmosu! Nawet z niskiej orbity, geostacjonarnej!”
    @gotkowal, dwa razy dłuższa szpilka ogladana od strony łebka wygląda tak samo…
    …chyba coby na niom paczyć nieco z boku, z innego satelita… ale wtedy tyn satelita już nie byłby nasz, bo geowisiałby nie tak prosto nad Umenczonom. 😉

    Co innego, gdyby usypali piramidę, wykopali jezioro albo kanał. Ale cicho sza, bo jeszcze to zrobią.

  78. @zza kałuży
    Mogą przekopać piramidę. Geostacjonarną!!!

  79. Wpis @Tanaki świetny ale mimo tej formalnej i intelektualnej świetności, podobnie jak wszystkie wpisy tutaj, możemy go sobie o kant d*py potłuc.

    Pisrydzyki użyli Gruzina tak jak wszystkiego innego, a w tym także tych 36 sposobów, na które wrogowie zamachnęli sie na Pana Profesora Prezydenta, Jego Małżonkę Oraz 94 Innych Przedstawicieli Polskiej Elity, w Tym Na Generałów NATO, Pielgrzymujących Do.. itd., itd., itd.
    Pisrydzykom nie chodzi o żaden sens a tylko o stałe i wysokie ciśnienie w rurze, którą tłoczą swoje propagandowe fekalia na łby durnego ludu, który wszystko kupi.

    Mam nadzieję, że ktoś gdzieś robi kopię portali ich szczekaczek, mam na myśli zarówno gazety, telewizje i samo radyjo ojdyra.
    To jest masa dowodów – na razie i póki co – gromadzonych i dostarczanych nam przez nich samych, dumnych ze swojej podłości. To się kiedyś może zmienić, mogą zlikwidować ten przepastny magazyn dowodów przeciw sobie.

    Spróbujcie państwo odnaleźć w necie kopie czasopism wydawanych przez protoplastę ojdyra czyli Kolbego. Próbowałem i nie jest to takie łatwe.

  80. Mój poprzedni wpis jest wewnętrznie sprzeczny, wiem. Wpis @Tanaki uwypukla wszystko, co ważne. Kpi, szydzi, ale przecież ciężko jest przebić samo życie czyli durnotę działań Lecha Kaczyńskiego w Gruzji. życie pisze głupsze scenariusze od najbujniejszej wyobrźni.

    Pisrydzyki konsekwentnie zalewają nas fekaliami i w tym sensie pewnie warto jednak to podkreślać. W tym sensie, sensie niezgody na bycie zalewanym, wpis @Tanaki ma sens.
    Macierewicz dzisiaj bredził o „Rosji, która zaatakowała Gruzję”. Łże i „co mi zrobicie”.
    Może kiedyś sie dowiemy, dlaczego gruziński debil – wtedy prezydent – zdecydował się na otwarty konflikt z Rosją? Czy i kto z amerykąńskiej administracji / wojska / wywiadu wpuścił go w maliny, np. obiecując pomoc, „w razie misio się odwinie”?

    Czy zrobił to tylko i wyłącznie z własnej głupoty?

    Tragikomiczne „ratowanie Gruzji” przez Kaczyńskiego, tragikomiczne lotnicze wyścigi z prezydentem Sarkozym, to tylko przypisy w tej historii. Dla mnie ciekawsze byłoby poznanie rzeczywistych powodów ataku Gruzji.

    Bo jeżeli to tylko była durnota Saakaszwilego to znaczy, że i dzisiaj Kimowi może odbić i wystrzeli o jedną rakietę za dużo i za blisko.

  81. I tak oto doszedłem do niedokończonej przekomarzanki z poprzedniego wpisu.
    Chiny nie grają nikomu na nosie.
    Kim nie gra nikomu na nosie.
    Nie ma takiej opcji, nie ma takiej bladej szansy.

    Pisanie o graniu na nosie to jak bycie ulicznikiem i wylatywanie zza rogu aby policji pokazać środkowy palec. A potem szybko uciec do swojej piwnicy.

    Kiedyś, jak ulicznik podrośnie i zamieni się w bandytę, zamiast wygrażać strzeli do policjanta. Policjant zginie, to prawda. Ale system, państwo, nie opiera się na sile pięści pojedynczego policjanta, wojskowego czy urzędnika. To bardzo dobrze widać w USA. Admirał Yamamoto to dobrze wiedział, bo studiował w USA.

    Tzw. „dobre” przedmieścia amerykańskich miast, takie, gdzie na wysokości podatku katastralnego wszystko się opiera a dotacje stanowe czy federalne stanowią bardzo mały ułamek budżetów lokalnych społeczności, tam, gdzie lwia część owego podatku zostaje na miejscu, nie idzie do Warszawy, aby Warszawa rozdzieliła i ewentualnie oddała, otóż tam policja dojeżdża w kilka minut. Dwie, trzy minuty to norma. Podobnie straż pożarna, podobnie pogotowie.

    W Chicago może upłynąć wiecej czasu, ale też staraja się być bardzo szybko. Może w 6, może w 7 minut.

    Siła policji to łączność plus szybkość koncentracji sił. Nie pojedynczy policjant. Widok kilkunastu radiowozów w danym miejscu w 10 min od wezwania to częsty widok. Kilka jednostek straży pożarnej plus kilka karetek do jednego wypadku drogowego to też norma.

    Ja wiem, @Tanaka się denerwuje, co ma piernik… jak Chińczycy lub Kim lub ktokolwiek zatopią 1 lotniskowiec to będzie koniec ich kraju.

    Śmierć 3 tysięcy cywilów w WTC była powodem do kilku wojen.
    Jeden lotniskowiec to dwa razy tyle ludzi. Za 6 tys. trupów Amerykanie zarzucą kogokolwiek, kto to zrobił gradem zniszenia o apokaliptycznej mocy.

    A ich zdolność mobilizacji jest dużo większa od reszty świata razem wzietej.

    Nawet jak im zatopią połowę stanu posiadania, czyli 5 lotniskowców to pozostałe mają większą siłę uderzeniową niż reszta świata razem do kupy. Ale nikt nie będzie czekał na lotniskowce. Są inne środki przenoszenia śmierci, dużo szybsze.

    Cała zdolność obronna Ameryki opiera się na przekonaniu reszty świata o nieuchronności odwetu. Zarówno napaść na Afganistan jak i przede wszystkim na Irak miała to na celu. Pokazać – każdemu – że jak się wkurzymy to – komuś – musimy przypieprzyć i przypieprzymy. Z sensem czy nie, ale przypieprzymy.

    Ja tego, @Tanaka, nie piszę jak nastolatek napawający się siłą pięści i obwodem bicepsa swojego taty czy starszego brata. Ja to piszę ze smutkiem, z pesymizmem co do przyszłości, ale wydaje mi się że z realizmem.

    Tylko USA umie – bo niestety już przećwiczyło – zgrać i skoordynować działania wszystkich rodzajów sił zbrojnych, na całym świecie. Oficer, nawet niskiego szczebla, ma u siebie (czyli w Europie, w Azji, w Afryce) dane o przeciwniku z drugiej strony grzbietu górskiego, ulicy czy domu, czasami przekazane za pośrednictwem drona, satelity, samolotu czy/oraz okrętu podwodnego, obiegające kulę ziemska kilka razy, w tym samym czasie co jego zwierzchnik oddalony o kilka kilometrów i tym samym czasie co dowództwo w jakimś stanie na terenie USA. Musi mieć, bo jednym z jego środków ataku jest dron fruwający mu nad głową a sterowany zarówno przez operatora w bazie 100 km od niego jak i przez drugiego pilota w bazie w Kansas.

    Czegoś takiego nie ma nikt inny. Polska kupiła norweskie rakiety. O zasięgu iluśtam km, w każdym razie jest to kilkaset km. Po co?
    Przeciez żaden z polskich radarów tak daleko nie widzi. Fruwających radarów do obserwacji powierzchni ziemi nie mamy, a te które można ewentualnie przystosować do tego zadania nie mogą komunikować się z wyrzutnimi bo samolot na którym latają tego nie umie. To tylko taki drobny przykład. Mamy rakiety o wielkim zasięgu tylko wycelować ich na nie mamy jak i tak oto ich zasięg „robi się” kilkukrotnie krótszy.

  82. Z jednej strony widzę potęgę USA a z drugiej smuci mnie tak złe, czasami wręcz zbrodnicze jej używanie. Wprawdzie jeszcze nie osiągnąłem poziomu antyamerykanizmu, jaki na forach polityka.pl prezentuje np. @Vera, ale ciężko jest mi zrozumieć wojowniczość mojego nowego kraju.

    Wszelkie, w sumie drobne, korekty pod adresem tego, co poprzednio napisał @Tanaka właśnie tak należy rozumieć. Nie chcę i nie będę trzeci raz przekomarzał się z @Tanaką o to, czy z uporem przez niego umieszczane na „oceanie” wysepki leżą czy nie leżą na Morzu Południowochińskim.

    Dla mnie ważniejsze jest to, że tak na mój zdrowy rozum to Chińczycy mają większe prawo do rządzenia się na swoim podwórku niz Amerykanie przychodzący tam z drugiej strony Pacyfiku.
    Chyba, że sparwa nie jest tylko pomiędzy Chinami a USA.
    A nie jest.
    Kilka krajów, położonych jeszcze od Chin bliżej od owych wysepek, też ma do nich pretensje. I o tym tez pisałem. Sąd w Hadze sie wypowiadał i wydał wyrok nie po mysli Chin. Tez o tym pisałem.

    USA (znowu na mój rozum) trochę tam szukają guza próbując wpychać sie w cudze nieporozumienia. Chińsko-wietnamskie czy chińsko-filipińskie, itp.

    W tym sensie mi się to nie podoba, bo to nie jest szerzenie pokoju tylko szukanie wojny. Tak, Chiny są największym chuliganem na tamtym podwórku i moga więcej. Tak jak Ameryka bliżej siebie. I niestey – z polskiego punktu widzenia – Rosja na Bałtyku czy w Europie Wschodniej.

    Tak, są rejony wpływów i dominacji największego lokalnego bandziora. Jak USA bedzie chciało robić za policjanta wszędzie na swiecie to obawiam się, że w Polsce dojdzie do powtórki z Wietnamu, Syrii, Afganistanu. Będzie proxy war. Z milionami ofiar. Być może podział kraju.

    Z punktu widzenia USA nic nowego. Oni walczyli już w wielu takich wojenkach overseas. Oni podzielili wiele krajów granicami wpływów i frontów. Z punktu widzenia Polski kolejna hekatomba w dziejach. Nie chcę jej.

    Wole byc szczęśliwym niewolnikiem niż martwym bohaterem. Całkiem przeciwnie do aktualnie nam panujacej gloryfikacji martyrologii w oparach świętych kadzideł i udekorowanej chryzantemami w woalkach.

  83. Ewa-Joanna, 12 sierpnia o godz. 10:10

    „Okropnie mnie denerwują te nawoływania do spokoju i kultury, bo na chama nie ma innej rady – tylko walić w łeb i patrzeć czy równo puchnie.”

    A po co walic chama? I to, na dodatek, w leb? Noo, chyba ze mowimy o tym drugim lbie. Wtedy walenie jak najbardziej. Choc mi nic nie wiadomo o zadnym puchnieciu czegokolwiek. Bzykanie, jak na moj gust, brzmi troche ladniej niz walenie

    A na chama jest calkiem skuteczna metoda

    https://www.youtube.com/watch?v=0MoyI5r8TV8

    Opryski. Nie wolno zapominac o metodzie opryskowej. Niewazne czym sie opryskuje. Byleby pryskac. Po bagnach w szczegolnosci.

    Bo to na bagnach legna sie chamy polskie. Niektorzy nazywaja ich pisdzielcami. Tyle ja z tego wszystkiego skojarzylem.

    Chyba znowu pojade w gory. Bom stamtad dopiero co powrocil. A tu stare bagno. Kak nieprijatno

  84. @zza kałuży
    15 sierpnia o godz. 3:02
    Jak się tak popatrzy na mapę, to jest to strategiczna pozycja – jedyna, mam wrażenie, droga morska z Pacyfiku na Indyjski. No i pewnie coś tam również jest do wygrzebania, bo jak Brunei ma to i obok jest.

    To i powód jest godziwy, aby tam mieszać.

  85. Tu bylem przez ostatni tydzien

    http://paulpipers.pl/kanada/index.php/2015/08/15/wokol-jeziora-ohara/

    Na poziomie ok. 3 tys. metrow n.p.m. zupelnie inaczej sie oddycha. I ja wciaz oddychalem! Wspinajac sie, nie wiadomo po co, na skaliste gory Brytyjskiej Kolumbii.

    Chyba se ujme kilka lat z metryki

    http://paulpipers.pl/kanada/wp-content/uploads/photo-gallery/lake%20ohara/thumb/IMG_1802.JPG

  86. @Ewa-Joanna 15 sierpnia o godz. 6:08
    „edyna, mam wrażenie, droga morska z Pacyfiku na Indyjski. No i pewnie coś tam również jest do wygrzebania, bo jak Brunei ma to i obok jest.”

    Za wikipedią, hasło South China Sea:
    „The sea carries tremendous strategic importance; one-third of the world’s shipping passes through it carrying over $3 trillion in trade each year,[3] it contains lucrative fisheries that are crucial for the food security of millions in Southeast Asia, and huge oil and gas reserves are believed to lie beneath its seabed.”

  87. @zza kałuży
    15 sierpnia o godz. 6:56
    No widzisz, to dobrze mi dzwoniło 🙂

  88. zza kałuży – 3:02

    „ciężko jest mi zrozumieć wojowniczość mojego nowego kraju. ”

    Dopiero teraz dopadla cie ta zbrodniczosc? Bo wojowniczość to slowo unik. Zbrodniczosc lepiej pasuje, na moj gust

    „w Polsce dojdzie do powtórki z Wietnamu, Syrii, Afganistanu. Będzie proxy war. Z milionami ofiar. Być może podział kraju.”

    Podzial jaki? Bo nie kojarze takowego. Jesli sie to ma odbywac wedle regul krajowych, stosowanych do wojenek na obcych terytoriach, to twoi nowi gospodarze, ktorzy sa zarzadcami postkomuszego swiata, od cwiercwiecza juz , musza narzucic nowe reguly gry na obcych dla nich terytoriach. Ty wydajesz sie dawac odpowiedz:

    „Z punktu widzenia USA nic nowego. Oni walczyli już w wielu takich wojenkach overseas. Oni podzielili wiele krajów granicami wpływów i frontów. Z punktu widzenia Polski kolejna hekatomba w dziejach.”

    Jeslis tam/tu wsiakl, to chyba nie ‚oni’ te hekatombe rychtuja tylko ‚my’, nie? My wszyscy na tzw. Zachodzie, te hekatombe warzymy, na wszystkich mozliwych fajerkach, nie sadzisz?

    „Nie chcę jej. Wole byc szczęśliwym niewolnikiem niż martwym bohaterem. Całkiem przeciwnie do aktualnie nam panujacej gloryfikacji martyrologii w oparach świętych kadzideł i udekorowanej chryzantemami w woalkach.”

    Ze ty, oraz miliony innych tego nie chca, nie oznacza za wiele, jak sie wydaje. Rozkazy glownodowodzacych nie kieruja sie raczej martyrologia. Ta oparta na oparach świętych kadzideł i martyrologii udekorowanej chryzantemami w woalkach.

    Glownodowodzacy ludzkimi armiami swiata sie kieruja ich wlasnymi wyliczeniami mozliwosci zdobycia jak najwiekszej ilosci medali. I niczym wiecej

  89. @@Orteq, zza kałuży
    Może trochę statystyki przywróci Panom proporcje w dozowaniu hekatomby, jaką Jankesi mogą zafundować Polsce. Od 5,7 mln do 6,4 mln osób pochodzenia żydowskiego mieszka w USA, amerykańskich obywateli polskiego pochodzenia jest w USA około 10 mln. To duża siła w każdych wyborach. Żydzi jednak potrafią swoją obecność w USA wykorzystywać z korzyścią dla siebie, Polacy jeszcze nie. Może czas, aby także zaczęli ze swojej obecności korzystać. Jak sądzisz, @zza kałuży. Polaków w Kanadzie jest zdecydowanie mniej, ale 1 milion to też niezła grupa nacisku na sąsiadów. Jak myślisz, @Ortequsiu?

  90. @anumlik
    15 sierpnia o godz. 11:09

    Jak się Polakom w USA powie, że w Polsce został sam gorszy sort… 🙄
    10 mln osób z polskimi korzeniami to 3 proc. ludności USA.
    Za granicą mówi się, że gdzie dwóch Polaków, tam trzy zdania (partie, opinie, strony)

  91. @Tobermory
    Wiem:( Może jakiś Armagedonik na Wisłą doprowadziłby do jedności! Tylko na jak długo?

  92. Dlaczego o piątej rano ja nie śpię?
    Zaraz będę plótł bzdury bo głowa zaspana.

    @anumlik 15 sierpnia o godz. 11:09

    @@Orteq, zza kałuży
    Może trochę statystyki przywróci Panom proporcje w dozowaniu hekatomby, jaką Jankesi mogą zafundować Polsce. Od 5,7 mln do 6,4 mln osób pochodzenia żydowskiego mieszka w USA,

    „amerykańskich obywateli polskiego pochodzenia jest w USA około 10 mln.”
    Niemieckiego jeszcze wiecej. I co z tego? W jaki sposób ci amerykańscy Niemcy wpływają na proniemiecki kierunek polityki USA? Może zapobiegli udziałowi USA w dwóch wojnach światowych po przeciwnej do Niemiec stronie? Amerykanie pochodzenia niemieckiego piknie strzelali do swoich kuzynów…

    Polski głos w USA to jest mit. Nie ma czegoś takiego. To znaczy w tzw. „normalnych warunkach” nie ma. Ten głos uwidacznia się dopiero w momentach kryzysowych dla Starego Kraju. Druga wojna światowa. Internowanie Wyszyńskiego. Pierwsza Solidarność. Stan wojenny za Jaruzala. Kwestia przyjęcia do NATO.
    Gdyby dzisiaj Ruskie próbowały granicę przejechać czy cosik takiego zrobić…

    „To duża siła w każdych wyborach.”
    To żadna siła w wyborach mających miejsce w „normalnych/zwykłych czasach”. A zatem nie w „każdych” a tylko w tych, które odbywają się w czasie gdy Polska ma Wielkie Kłopoty.

    „Żydzi jednak potrafią swoją obecność w USA wykorzystywać z korzyścią dla siebie,”
    Moja teoria jest taka, że po pierwsze są zwyczjanie mądrzejsi od Polaków – nie Żydów a po drugie nie tyle „potrafią” co „są zmuszeni”.
    Ja dziekuje bardzo za taka motywacje, jaką mają amerykańscy Żydzi do aktywności politycznej.

    Wrogowie na każdej granicy Izraela, bomby, zamachy w autobusach, zamachowcy przełażący przez mury, dźgania nożem, jakieś katiusze lecą ci na łeb. W kraju godzenie ortodoksów z normalnymi, jacyś haredim, obiboki, nie orzą, nie sieją, nie uczą się niczego użytecznego, nie bronią a żreć chcą. Lepienie spójnego kraju z imigrantów bóg wie skąd, przecież to jak Polska międzywojenna!

    Nigdy nie życzyłbym Polsce takich kłopotów jakie ma Izrael i polskim emigrantom w Stanach takiej motywacji do pomagania Staremu Krajowi. I ja oczywiście celowo niczego nie piszę o powodach, dla których tak a nie inaczej wygląda życie w Izraelu. Izraelczycy też święci nie są, ale to nie temat tego komentarza.

    „Polacy jeszcze nie. Może czas, aby także zaczęli ze swojej obecności korzystać.”
    No więc właśnie, zgodnie z powyższą teorią, nie maja wystarczającej motywacji…
    To jest jakiś czarny humor, ja wiem, ale zanim nie wybuchnie w Polsce coś w rodzaju proxy war, zanim nie posypia sie rakiety na rodziny emigrantów w Polsce to bardzo wątpię aby komuś udało się zmobilizować coś w rodzaju „polskiego głosu”. Polacy to idealny materiał na imigranta, asymiluja sie idealnie. Z punktu widzenia USA – bardzo dobrze. Z punktu widzenia Polski – czysta strata, niestety.
    Poza nostalgiczną sympatią w kolejnych pokoleniach, nie popartą niczym konkretnym bo bardzo rzadko odwiedzają miejsca urodzenia przodków, niczego konkretnego Polska z tej sympatii nie ma.

    A zagorzałe pisrydzyki, zaciekle śledzące wydarzenia polityczne w Polsce pomimo 40 lat w USA to tylko kilkadziesiąt tysięcy. Z których wybierać prezydenta w Polsce pójdzie w Stanach kilkanaście tysięcy.

    W proteście przeciwko dyr. FBI po jego wypowiedziach zrozumianych jako wrzucanie Polski do jednego z Niemcami worka jako współodpowiedzialnej za Holokaust wzięło udział raptem nieco ponad 3 tys. Polonusów.

    W sumie to nie życzę Polsce żadnego wydarzenia takiego kalibru, aby było ono w stanie zmobilizować Polonię amerykańską do działania.

    Dla USA znaczenie Polski z pewnością rośnie wprost proporcjonalnie do pograszania się stosunków z Rosją, a wcześniej z ZSRR. Dziekuje bardzo za takie zainteresowanie.
    Rola amerykańskiego osła trojańskiego w stosunkach z państwami UE też mi nie odpowiada.

  93. Dla poprawienia nastojów
    Popiersia Marii Kaczyńskiej i kpt. Pawła Janeczka z BOR, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej 10 kwietnia 2010 r., odsłonięto we wtorek w Ossowie pod Warszawą. „To pomniki naszych bohaterów” – podkreślił szef MON Antoni Macierewicz.

  94. Tobermory

    Tobermorku, siedzę nad pracą naukową o temacie „Ile jest religijności w ateistyczności blogowości” i myślę o Tobie. Dlatego o Tobie, bo posłużyłeś się niedawno argumentem nie do zbicia, mówiąc o poznawaniu morza na plażowej trasie 7 km od Góry Łąckiej do Łeby. Ja wprawdzie przeszedłem dwa razy trasę Łeba – Kołobrzeg – 177 km, zwaną kiedyś Koszalińskim Szlakiem Nadmorskim, z czego większość – plażą, ale w życiu bym nie powiedział, że się wtedy czegoś dowiedziałem o morzu, prócz tego, że woda w Bałtyku jest ciut słona (co i tak wiedziałem) – dlatego wyrażam dla Twego sokolego oka uznanie i podziwianie. Jeśli się nie brzydzisz, rzuć okiem na letnie filmiki. Jak coś zobaczysz, to zobaczysz, jak nie zobaczysz, to nie będzie zobaczone.

    Od lat trąbię, gdzie mogę. o konieczności uczenia pływania od przedszkola – żeby podstawówkę kończył dobry, świadomy swoich możliwości pływak, a nie podatny na różne bredzenia o wstecznych prądach łamaga. Każdą wieś – a jak nie wieś, to gminę – stać byłoby na wykopanie własnymi siłami baseniku lub paru baseników, powiedzmy, 15 X 15m, żeby się wszystkie dzieci bez wyjątku ćwiczyły w pływaniu przy instruktorze. Bez dobrze opanowanej umiejętności pływania nie mogłoby być mowy o ukończeniu podstawówki. Może po paru pokoleniach Polska przestałaby wierzyć w duchy.

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/album/6454454311798989313/6454454311616219474?authkey=CKKnqJu_pN-YiwE

    https://plus.google.com/u/0/photos/photo/101580844869959615096/6454457025866170818?icm=false

  95. Zwichnąłem wczoraj wiosło…tfu!…rękę na kajaku, więc przesyłam prosto z oka mieleńskiej kamerki to, czego nikomu zdrowemu na głowę nie życzę: Mielno dziś. Jednej osoby tylko tu brakuje: unoszącej się nad stadem swym owczyńskim i parawaniarskim Królowej Polski. Choć nie wykluczam, że jako ateista jestem ślepy.

    https://plus.google.com/u/0/photos/photo/101580844869959615096/6454492607590862162?icm=false&authkey=COy3ud7cjI-jkAE

  96. @wbocek 15 sierpnia o godz. 14:36
    „Od lat trąbię, gdzie mogę. o konieczności uczenia pływania od przedszkola – żeby podstawówkę kończył dobry, świadomy swoich możliwości pływak,”
    Jak zdawałem na młodszego ratownika czyli gdzieś w 78 czy 79 to mi wtedy mówiono, że w Polsce rocznie topi się około 1000 osób. Liczba ta podobno miała być niezmienna od lat.

    Na wypadek, gdyby młody ratownik palił się do ratowania przepięknych blondynek, blondynek chwilowo niewładnych obronić sie przed jego namiętnymi pocałunkami słabo tylko ukrytymi pod pozorem metody usta – usta, instruktor opisał nam wygląd typowego polskiego topielca.

    Mężczyzna, nieco powyżej 50-tki, z mniejszą lub wiekszą nadwagą, pijany.
    Metodę usta usta zaczynamy zaś u takiego delikwenta od udrożnienia dróg oddechowych, czyli na początek jego mordy, przez usunięcie z niej rzygowin.

    W jaki sposób porządne nauczenie tego gościa pływania w wieku przedszkolnym zmieni powyższy opis?

    Aha, zapomniałem dodać, że tak co 5-10 lat sprawdzam sobie aktualne statystyki utonięć w Polsce i stąd wiem, że nic a nic sie w nich nie zmienia.

    Nadal rocznie topi się 1000 rodaków i nadal 500 z nich to pijane, grubiutkie, podstarzałe morsy.

  97. @zezem 15.8, 13.00

    Tez wlasnie przeczytalem, ze gdzies w Ossowie odslonieto popiersie wielkiej bohaterki…Marii Kaczynskiej. Jak wiadomo ta pani zrobila dla Polski mnostwo. Mamy Kaczynskich(chyba Jadwiga?) popiersia tez beda odaslaniane…W koncu urodzila „dwoch takich, co ukradli ksiezyc”. Jeden juz nie kradnie, bo go nie ma. Drugi kradnie ostro, tyle ze juz nie „ksiezyc”…
    Zapomnialem jeszcze o corce L.K. Bedzie popiersie za zycia? Tez przeciez z tych samych bohaterskich genow…No dobra, zapomnialem ze to kochanek/maz mial(ma?) pare problemow z prawem–nie ona. Wyrowna sie. Na pewno!

  98. Dzie dobry
    Jestem w przelocie.
    Wrzucam komentarz, który znalazłem w sieci. Dotyczy szaleństwa komunijnego
    „..To jest jakiś atawizm. Wszyscy, no, 80% zdaje sobie sprawę, że to jest totalna ściema. Kłamstwo, wyciąganie kasy, próba uzależnienia na całe życie. Ale nie mogą inaczej. COŚ im nie pozwala być wolnym. To COŚ jest w nich. Wieki pańszczyzny? Nawyk do schylania karku w pokorze? Lęk? Niska samoocena? I po wszystkim kołacze się na twarzach jedna myśl – w jaki kanał wpuścić tę podświadomą pogardę jaką się ma do samego siebie, za to, co robi się wbrew sobie? Wbrew rozsądkowi. Co się dzieje z głową w takim procesie? Skutki takiego życia w rozdwojeniu dokładnie widać w wyborach, w życiu, w szkole, na ulicy. Wszędzie. FRUSTRACJA i NIENAWIŚĆ. Tacy jesteśmy. Sfrustrowani i nienawidzący wszystkich.

  99. Znów ten Lewy 2

  100. Bry 🙂 kurdelebele bab katar, Grodzieńska Stefanio, od 10 dni, sznaps-baryton itede, na urlopie.

    @Tobermory

    Zazdraszczam tych Perseid, wybrałabym się w podskokach, nawet z katarem, może byś mnie nie wykopsał.

    Pisanie na blogu utrudnione z powodu że tablet.

  101. jeszcze jeden komentarz
    „..Oceniono 189 razy 181
    Ja pierd@lę, a ja myślałem że jak Cyrankiewicz z Gomułką wisieli na ścianie w szkole to było źle…

  102. I jeszcze jedno znalezisko
    patrząc na liczne łotrostwa, niegodziwości i przestępstwa kleru dochodzi się do wniosku, że… BOGA NIE MA!
    Gdyby był, to oni by się go bali, a skoro się nie boją, to znaczy że boga nie ma!

  103. @NeferNefer
    15 sierpnia o godz. 17:36

    Pewnie, że bym nie wykopsał, ale jednak trzymał na odległość. Wiesz, taki katar… 🙄
    Wyrazy współczucia i życzenia rychłego wydobrzenia przesyłam.
    Na pociechę dodam, że noce znowu pochmurne 🙁

  104. @Tobermory

    Dziękuję bięknie, wyrazy współczucia zostawię sobie na później jak się mię ten katar w zapalenie płuc zamieni 😉 2 godziny pływania w zimnej wodzie i dodatkowo godzina na wietrze w mokrym kostiumie, będą jak znalazł 🙂

  105. „Prezydent Lech Karol Świerczewski” – ze śmiechu omal z krzesła nie spadłem!

  106. Szymonowicz,
    Będzie seksistowsko, ale czy części z tych popiersi nie dałoby się wykonać z samych piersi, znaczy się, bez twarzy?

  107. Lewy
    15 sierpnia o godz. 17:44
    „patrząc na liczne łotrostwa, niegodziwości i przestępstwa kleru dochodzi się do wniosku, że… BOGA NIE MA!”

    Można też odwrócić kolejność wymienionych tutaj zdarzeń.

    Wychodząc z założenia, że nie ma Boga, i licząc na bezkarność, ludzie dopuszczają się nadużyć i ohydnych czynów Ponieważ nie wierzą w Boga – nie mają więc zamiaru się przed nim rozliczać.

    Ale taki sposób myślenia jest dziś równie nierozumny i bezsensowny, jak 3000 lat temu, gdy starożytny pisarz, pisał słowa Psalmu 14:1.

  108. @Dezerter
    Chcecie udaremnić zamiar biedaka:
    lecz Pan jest jego ucieczką
    (Ps 14, 6).
    Ucieczką biedaka jest – i powinien być – rozum. Kropka.

  109. zza kałuży
    15 sierpnia o godz. 15:42

    „W jaki sposób porządne nauczenie tego gościa pływania w wieku przedszkolnym zmieni powyższy opis?” powiadasz o przodujących w statystyce utonięciach mężczyzn około 50-tki, grubych, napitych.

    Dodam do tej statystyki – że wśród takich jak mówisz, toną siedem razy częściej absolwenci szkół zawodowych niż wyższych. Jeśli jesteś wierzący w wyższą niż ma małpa samoświadomość – więc i samokontrolę – człowieka kształconego, to se wyciągaj wnioski. Naukę pływania widzę nie jako naukę samego pływania i uczenia się na pamięć czego nie wolno, ale również jako naukę praktycznego dawania sobie rady w różnorodnych sytuacjach – również w tych, co „nie wolno”. Sam robiłem mnóstwo tego, czego „nie wolno”.

    Wedle Twojej logiki chyba nie ma sensu wydawać pieniędzy na szkolenia i tracić czas, skoro napici 50-latkowie i tak się będą topić (prócz 50-latków jest trochę innych nieboszczyków). No i po co kursy na prawo jazdy, skoro i tak rocznie tych ponad 5 tysięcy idzie do ziemi. Nie ma statystyk, ile małp nie tonie z powodu, że się nauczyły dobrze pływać. Choć są mędrcy, którzy jak mantrę powtarzają idiotyzm, że najczęściej toną dobrzy pływacy.

    Mówię jako doświadczony pływak, któremu zdarzało się pływać na półgazie nie raz i nie pięć. Dobrze wiedziałem, co mogę, czego – nie. Na morzu jednak tylko jeden raz wypiłem i do dziś mnie na wspomnienie trzęsie. Pojechaliśmy cieknącą łodzią na łososia na godzinę (brzegowi rybacy określają odległość czasem jazdy, czyli w naszym wypadku jakieś 10 – 11 km od brzegu. Postawiliśmy dryfujące siatki, przywiązaliśmy się do nich, bo mieliśmy zostać na nockę, i zasiedliśmy do uczty: trzy flaszki plus trochę piwa. Ostatni przytomny – a nie jechaliśmy w morze całkiem trzeźwi – wypompował ręczną pompą wodę – ciekło bez przerwy – i przewróciliśmy się, żeby spać. Jak obudziliśmy się rano, tylko nosy nam nad wodę wystawały – tyle naciekło. Koledzy nigdy po tym się nie odżegnywali od picia – i przed wychodzeniem, i na morzu i po. W moim wypadku to był jedyny i ostatni raz. Sporo razy się zdarzyło, że jak wracaliśmy z morza, byłem jedyny z trójki trzeźwy. A raz zdarzyło się tak, że łódź wracała z morza sama – nikogo na niej nie było widać. Dopiero jak była ze 300 metrów od brzegu i ze trzysta w bok od przystani, pokazał się człowiek i ją naprostował. Po prostu po postawieniu siatek popili się i zasnęli. Obaj nie umieli pływać.

    Ostatni akapit nie ma związku z tematem – ot ciekawostka.

  110. anumlik
    15 sierpnia o godz. 19:18
    „Ucieczką biedaka jest – i powinien być – rozum”.

    Pełna zgoda. Właśnie dlatego zwróciłem uwagę na Psalm 14:1, gdzie napisano: „Nierozumny rzekł w swoim sercu: „Nie ma Jehowy””.

  111. dezerter83
    15 sierpnia o godz. 18:25

    „Można też odwrócić kolejność wymienionych tutaj zdarzeń.
    Wychodząc z założenia, że nie ma Boga, i licząc na bezkarność, ludzie dopuszczają się nadużyć i ohydnych czynów Ponieważ nie wierzą w Boga – nie mają więc zamiaru się przed nim rozliczać.
    Ale taki sposób myślenia jest dziś równie nierozumny i bezsensowny, jak 3000 lat temu”.

    Więc w jakim celu, dezerterze, prezentujesz publicznie to, co „nierozumne i bezsensowne”?

  112. dezerter83
    15 sierpnia o godz. 19:33

    „Nierozumny rzekł w swoim sercu: „Nie ma Jehowy””.

    A rozumny napisał: „A Jehowa spojrzał z nieba na synów ludzkich, by zobaczyć, czy jest ktoś wnikliwy, ktoś szukający Jehowy”.

    Jak ten rozumny zobaczył spoglądającego Boga razem z jego zamiarami i nie padł trupem na miejscu, ale nawet o tym napisał?

  113. wbocek
    15 sierpnia o godz. 19:49

    Nie „prezentowałem publicznie” tego co „nierozumne i bezsensowne”.
    Skomentowałem tylko wpis, następującej treści: „patrząc na liczne łotrostwa, niegodziwości i przestępstwa kleru dochodzi się do wniosku, że… BOGA NIE MA!”

  114. wbocek
    15 sierpnia o godz. 19:55
    „Jak ten rozumny zobaczył spoglądającego Boga…”

    On nie musiał go zobaczyć, żeby tak napisać.
    Powiada bowiem Pismo: „I nie ma stworzenia, które by było niewidoczne dla Jego wzroku, ale wszystko jest obnażone i zupełnie odsłonięte dla oczu Tego, któremu mamy zdać rachunek” (Hebrajczyków 4:13).

  115. @wbocek
    15 sierpnia o godz. 19:19

    W 1932 roku rząd 4-milionowej Szwajcarii rozważał wprowadzenie zakazu kąpieli w rzekach i jeziorach. Tego roku bowiem utonęło w tym kraju 271 osób. Aby temu zakazowi zapobiec powstało Towarzystwo Ratownicze (Schweizerische Lebensrettung Gesellschaft SLRG), które istnieje do dziś i zajmuje się kształceniem ratowników oraz prewencją wypadków na wodzie i utonięć.
    Dziś ludność podwoiła swoją liczbę, natomiast utonięcia zredukowały się do ok. 60 rocznie. Jak lato kiepskie, to i do 40.
    Nadal jednak 80 proc. topielców jest płci męskiej, rolę odgrywa też alkohol, narkotyki i ryzykowne zachowanie młodych (poniżej 25 lat) ludzi. Dzieci tonie średnio dwoje na rok. Wiele umie pływać już w przedszkolu, w szkole nauka pływania jest obowiązkowa. Od czasu do czasu media informują o konflikcie szkoła – rodzice muzułmańskich dziewczynek, którzy uważają, że gorsza i niebezpieczniejsza (moralnie) jest nauka pływania w koedukacyjnej grupie niż brak umiejętności pływania ich córki.
    Masz absolutnie rację, że nauka pływania i zachowania w wodzie i nad wodą powinny być jednym z priorytetów edukacji. Przed nauczeniem modlitwy za tonących…

  116. UWAGA KOMUNIKAT
    Przypominam, że internauta dezerter nie należy do normalnych uczestników forum. Jest członkiem jehowickiej sekty produkującym się na forum zawodowo. W ramach tej zawodowej działalności publikuje przeraźliwe bzdety.

  117. W upalne lato tak wygląda rzeka Aar(e) przepływająca przez stolicę.

    http://img.fotocommunity.com/flussbad-in-der-aare-6f6c7602-c58f-41fa-b681-dbceda36b411.jpg?height=400

    http://www.youngleaders.ch/wp-content/uploads/2017/06/2611232027788eebbc061ab79636fe08.jpg

    W ciągu godziny liczono już niekiedy po 8 tysięcy osób spływających z prądem rzeki. Idzie się nadbrzeżną promenadą ze dwa-trzy kilometry w górę, a potem płynie. Ponton można zwodować 20 km wcześniej.
    W czasie piłkarskich ME najbardziej się obawiano, że tysiące holenderskich kibiców stacjonujących w okolicy utoną w pijanym widzie, ale tak ich postraszono niebezpieczeństwem górskiej rzeki, że w ogóle chyba do niej nie weszli 😉
    Rekord świata w 2014 roku ustanowiło 589 pontonów ruszających równocześnie do spływu.

  118. Czy Ukraina udostepnila nosniki do rakiet dla Polnocnej Korei?
    _____________________

    https://www.nytimes.com/2017/08/14/world/asia/north-korea-missiles-ukraine-factory.html

  119. dezerter83
    15 sierpnia o godz. 19:56

    W imię ojca i syna Kaina, jeśli nie prezentowałeś publicznie, to kto to napisał na blogu?
    „Można też odwrócić kolejność wymienionych tutaj zdarzeń…”.

    Są, dezerterze, takie perfidne figury słowne – np. „Nie mówiąc o tym”, „Nie przymierzając” – w których się właśnie mówi o tym, o czym niby ma nie być mówione, przymierzane. Nie ma znaczenia, czy nazwiesz swoje słowa „skomentowaniem”, czy zaprezentowaniem” – upubliczniłeś publicznie religijną, ciemnogrodzką treść – że moralność jest dana od Boga. Wbrew temu, co mówi o źródłach moralności nauka i co ślepy może zobaczyć w zwierzęcych społecznościach jako pierwociny moralności.

  120. Tobermory
    14 sierpnia o godz. 16:45
    Ostatnio @MR lansuje najnowszą teorię (to niemal pewniak)
    pasków detonacyjnych (tnących b.b.równo ) umieszczonych na skrzydle.
    Tym nie mniej @karo131 wykonał kawał niezłej roboty – niedawno się zastanawiałem ile to teorii zamachowych sprokurował MR.

  121. dezerter83
    15 sierpnia o godz. 20:03

    Ty chyba dziś chlapnąłeś, dezerterze. Pytam, jak rozumny mógł zobaczyć Boga i nie umrzeć, a Ty fanzolisz, że Bóg wszystko widzi. Bo że świadek Jehowy dezerter zna myśli Boga, to się rozumie samo przez się, ale że jakiś podejrzany rozumny widzi Boga i nie umiera, a nawet mówi, jakby w głowie Boga siedział, to jest uderzeniową niemożliwością.

  122. wbocek
    15 sierpnia o godz. 20:35
    „upubliczniłeś publicznie religijną (…) treść – że moralność jest dana od Boga. Wbrew temu, co mówi o źródłach moralności nauka”.

    Przecież nie zabraniam Ci propagowania oraz kierowania się w życiu, innymi zasadami etycznymi niż te, które poleca Biblia. Czy mogę liczyć z Twojej strony na wzajemność w tej kwestii?

    A tutaj mam kwiatka dla Ciebie: Przetrwanie ludzkości „może zależeć od przyjęcia globalnego kodeksu etycznego” — napisano w czasopiśmie Counseling and Values. „Chyba najbardziej uniwersalną i akceptowaną zasadą moralną jest Złota Reguła”. Podał ją Jezus z Nazaretu. Jak ona brzmi? „Postępujcie z ludźmi tak, jak byście chcieli, żeby oni z wami postępowali” (Mateusza 7:12).

  123. Tobermory
    15 sierpnia o godz. 20:21
    W upalne lato tak wygląda rzeka Aar(e) przepływająca przez stolicę.
    Aar b. kusił(o,a?) mnie,ale nie miałem kąpielówek i nie widziałem też chętnych… Słynny wąwóz ciekawy ,ale wyobrażałem sobie jako bardziej…groźny.

  124. czasy są wakacyjne, czyli rozrywkowe, zatem okazuje się, że:

    * jednak żyje broszka, wraz z Szydło Beatą. Nie było jej, a jest. Coś oświadczyła, że się sprzątnie po nawałnicy, czy jakoś tak. Nie wyjaśniła jasno o jaką nawałnicę chodzi, czy może tą, gdy na była sprzątnięta a teraz jest wychynięta z pokrzywy.

    * siły zbrojne nie są niczyją własnością – oświadczył Duda Andrzej, co się jeszcze kulom nie kłaniał, dzięki czemu wyraził się wesoło.

    * wszystkie tropy prowadzą do Moskwy – wyraził się ten, co do którego wiadomo, że siły zbrojne nie są jego własnością. Podobno wyraził się na okoliczność taką, że katastrofa w Smoleńsku nie została wcześniej zbadana, więc się teraz bada. Wyrażacz wyraził się nie dość jasno: czy chodzi o jego własne tropy prowadzące do Moskwy i dlatego te skutki?

  125. Tobermory
    15 sierpnia o godz. 20:21

    A gdzie jest woda?

  126. wbocek
    15 sierpnia o godz. 20:35

    To nie pierwociny, to jest moralność.

  127. dezerter
    Czego nie rozumiesz w słowie „ateista”? Zarzucasz innym brak umiejętności czytania ze zrozumieniem, w takim razie powolutku, bez pośpiechu, jeśli jeden raz nie wystarczy, to ponawiaj próby do skutku – przeczytaj tytuł tego bloga: „LISTY ATEISTÓW”. A teraz wg. SJP PWN: ateista – niewierzący w istnienie Boga lub bogów, zwolennik ateizmu; ateusz (książkowo).
    Myślisz sobie, że nasz ateizm, to taki chwilowy kaprys słabych na umyśle? Ciężko Ci pojąć, że jak będziemy mieli ochotę na religianckie bzdety, to nie znajdziemy ich na własną rękę? Otóż, by sprawę wyjaśnic do końca: trucie nam sempiterny, tym złaknionym krwi psychopatą, niejakim Jehową, to przejaw chamstwa i arogancji. A chamstwu w życiu, należy się przeciwstawiać!

  128. @wbocek
    Pewnie, ze warto uczyć pływania, i to we wczesnych latach. Przecież ja temu nie przeciw… tylko mi się tak po nocy zgrzedliwie warknęło… wiadomo, ja też mam nadzieję, że zmniejszy to utonięcia wśród tych innych, aniżeli opisany najczęstszy delikwent.

    O korelacji z poziomem wykształcenia nie wiedziałem. Ale wiedziałem, że niektóre dobre szkoły w USA wymagają zdania testu z pływania (albo zaliczenia klasy – podstawowego kursu pływania).
    Bez zaliczenia pływania nie ma dyplomu… 😉

    http://tech.mit.edu/V126/N22/swimming22.html

  129. NeferNefer
    15 sierpnia o godz. 17:36

    łorety! zdrowiej, a nie, że ten sznapsbaryton!

  130. Lewy 2
    15 sierpnia o godz. 17:31

    Chcom się przeciwstawić, ale nie mogom? Ani jednom nogom?
    Wpis jako motyw do wstępniaka.

  131. wbocek
    15 sierpnia o godz. 14:36

    Tobermorku, siedzę nad pracą naukową o temacie „Ile jest religijności w ateistyczności blogowości”

    Pombocku, jako siedzisz, tak i wysiedź. Prac naukowych nam tu trzeba. Na chwałę naukowca Lolka giewontowego w kolejce na siedemset szesnaście kilometrów od Tatr po Mielno – i habilitacji jego.

  132. @Lewy 2, 15.8, 17.31

    „Tacy jestesmy. SFRUSTROWANI i NIENAWIDZACY wszystkich”. O kim mowisz? O sobie? O milionach ludzi, o ktorych nie masz pojecia?
    Jakis anonimowy internauta jest dla ciebie autorytetem? Nienawisc to czesc naszej ludzkiej osobowosci–z pewnoscia nie piekna, ale z religia nie ma nic wspolnego. Religia manipuluje nia, podobnie jak manipuluja nia wszystkie dyktatorskie systemy. Takze te ateistyczne.
    To nie religie produkuja nienawisc, tylko natura ludzka… Wszystko jedno czy ta wierzaca w boga, czy nie. Systemy religijne, lub skrajnie komunistyczne tylko ja podtrzymuja…W tym sensie widze zadanie ateizmu by bardziej zajal sie natura ludzka, a nie tym czy bog istnieje czy nie. To nie ma zadnego znaczenia. Halucynacje, jesli ktos ich potrzebuje…jak sie to komus podoba? Czemu nie? Od zajmowania sie religijnym(a tez kazdym innym) ekstremizmem,terroryzmem i fanatyznem jest psychiatria lub prokuratura.

  133. @gotkowal, z godz. 21:17
    A chamstwu w życiu, należy się przeciwstawiać!
    Z godnościom osobistom. Wężykiem, wężykiem, docent 😉

  134. wbocek
    15 sierpnia o godz. 20:53
    „Pytam, jak rozumny mógł zobaczyć Boga i nie umrzeć”.

    Pisarz Psalmu 14 nie wspomina o tym, że widział Boga.
    Pisze natomiast o skutkach odwracania się od Źródła zrozumienia, przez człowieku, który postanawia nie uwzględniać Boga przy podejmowaniu decyzji.

    Według Biblii, osoba taka, przestaje stopniowo zdawać sobie sprawę z niestosowności swych dróg i zatraca wnikliwość. Zaczyna też usprawiedliwiać swoje zachowanie, zakładając wręcz, że niewidzialny Bóg nie widzi jego złych czynów, że nie potrafi ich dostrzec. Taka osoba przestaje się z Nim liczyć i całym zachowaniem mówi w gruncie rzeczy: „Nie ma Jehowy”.

    Wątek ten rozwinięto W Psalmie 94:4-9, gdzie czytamy:
    „Wciąż kipią, mówią niepowściągliwie; wszyscy krzywdziciele się chełpią. Lud twój, Jehowo, miażdżą i uciskają twe dziedzictwo. Zabijają wdowę i osiadłego przybysza, mordują też chłopców nie mających ojca. I powiadają: „Jah nie widzi; Bóg Jakuba tego nie rozumie”. Zrozumcie, wy, bezrozumni wśród ludu; a wy, głupcy, kiedyż będziecie przejawiać wnikliwość? Czyż Ten, który wszczepił ucho, nie słyszy? Albo czy Ten, który ukształtował oko, nie patrzy?”

  135. UWAGA KOMUNIKAT
    Ponownie przypominam, że internauta dezerter nie należy do normalnych uczestników forum. Jest dyżurną wtyczką jehowickiej sekty produkującą się tu zawodowo. Zamiast całować cudze klamki w realu usiłuje wciskać swoje pier.oły wirtualnie. Wchodzi bez mydła.

  136. @zezem
    15 sierpnia o godz. 20:44

    Wczoraj o tym wspomniałem

    „Ostatnio było coś o taśmie wybuchowej do odcinania skrzydeł samolotom.
    Gdyby nie ten uparty @tejot, który w te wszystkie teorie powątpiewa, mielibyśmy już sprawę z głowy
    Rzadko spotkać tak zawziętego fanatyka ”

    Ten @tejot niemożebnie cierpliwy jest do tego trolla MR 🙄

    A w Aarze fajnie się pływa, jak woda ma ze 20°C, a na dworze upał jak tego lata w czerwcu i lipcu. Prawie tak gorąco było jak w słynnym 2003. Znam paru takich, co i w zimie lubią sobie popłynąć, ale raczej ubrani w poliuretan.
    W Renie w Bazylei też pływają, woda miała już 24 stopnie, ale i powietrze było całymi dniami w okolicach 35°C
    Ratownicy nie szczędzą informacji i ostrzeżeń:

    https://www.slrg.ch/de/nw/sektionen/basel/rheinschwimmen/informationen/wegleitung.html

  137. Co roku w Bazylei odbywa się tradycyjne „reńskie pływanie” na odcinku 1.8 km, dzisiaj odbyło się po raz 37. Pod wieczór (start o 18:00) 4 500 osób spłynęło sobie rzeką, która miała 21 stopni, a powietrze 30.

    Tak to zazwyczaj wygląda:

    http://ais.badische-zeitung.de/piece/04/6f/59/71/74406257.jpg

  138. Ludzie mają przy sobie wodoszczelne worki z ubraniem i osobistymi rzeczami. Na tym „spływie” nie wolno używać dętek, dmuchanych kółek, ani „skrzydełek”. Dobrze jest umieć trochę nurkować i wiedzieć, jak się zachować w wirze. W Aarze nie ma wirów i woda jest ładniejsza (i jeszcze czyściejsza).

  139. Znalazłem w sieci obraz olejny znajomego z dawnych lat, artysty plastyka, którego pamiętam z paru wspólnych przygód oraz różnych ekstrawagancji i oryginalnych prywatnych „performansów”. Obraz jest na sprzedaż.
    Zastanawiam się teraz nad freudowskim nagłówkiem — obraz olejny na płótnie, orzyginał
    Jak się spojrzy na barwy… 🙄

    https://sprzedajemy.pl/obraz-olejny-na-plotnie-orzyginal-sygnowany-jacek-wolff-wroclaw-7897fb-nr16422472

  140. wbocek
    15 sierpnia o godz. 15:36
    ostatnio byłam nad morzem na weselu dwa, trzy lata temu.
    Możnaby przyjąć za pewnik, ze za dwa, trzy lata takich budowli na wydmach będzie więcej, plaża będzie węższa, luda przyjedzie nieco więcej.
    I żadna Matka, nawet najbardziej boska nie będzie miała szansy wcisnąć sie nawet między plażujących, a nawet pojawić się nad nimi; strasznie warczą tam te lotniarze, drony i inne wymysły na spędzenie czasu na plaży.
    Samo morze, fale, słońce to za mało dla przeciętnego krajana, który z gór, z nizin telepie się cały dzień, żeby cały dzień spędzić odgrodzony parawanem od reszty społeczeństwa.

  141. dezerter
    Obejrzyj i przemyśl, jeśli jeszcze posiadasz taką umiejętność:
    https://youtu.be/RBn-ZDlL2qg

  142. Nauczanie dzieci pływania stanowczo popieram. I nie tylko ja jedna, bo ostatnio wprowadza się naukę pływania dla maluchów za darmo. Większe dzieci mają pływanie w szkole (niestety nie wszędzie), ale to maluchy są narażone na utonięcia w przydomowych basenach. I jak one pięknie sobie radzą!
    No i nareszcie rozsądny pomysł, bo najpierw to wymyślili koszmarne płoty wokół basenów i wyszło, że to nic nie dało bo dzieci są przedsiębiorcze i przełażą jak zechcą. No a może już basenów do grodzenia zabrakło? Kto jego wie… Ale regulacja jest wyjątkowo idiotyczna i poza wyciąganiem pieniędzy od właścicieli basenów niewiele dała – dzieci nadal się topią. Tylko nauka pływania od maleńkości! Taniej, przyjemniej i z pożytkiem.

  143. Ostatnio byłam tu:
    https://www.google.com.au/maps/place/Lighthouse+Beach/@-31.4817053,152.9263719,1748m/data=!3m1!1e3!4m5!3m4!1s0x6b76020679f4699d:0x9721c71e5c8b56b1!8m2!3d-31.4790506!4d152.9296019
    Tłoku nie ma. Ale nawet na plażach w tak znanych miejscowościach jak Surfers Paradise specjalnego tłoku nie ma, bo na ogół ludzie przychodzą wykąpać się i trochę pobyć, ale krótko , bo i co tam robić?
    http://www.coastalwatch.com/surf-cams-surf-reports/qld/surfers-paradise
    Nie wiem, czy sie właduje, bo czasem miewa wapory.

  144. @ozzy,
    Ukraina z czegoś musi żyć… Od dawna przecież wiadomo, że handluje bronią.

  145. @Ewa-Joanna
    Wszyscy handlują bronią. Chyba, że ktoś nie potrafi. Wtedy jest frajerem i nieudacznikiem.

  146. anumlik – 11:09

    „amerykańskich obywateli polskiego pochodzenia jest w USA około 10 mln. To duża siła w każdych wyborach. Żydzi jednak potrafią swoją obecność w USA wykorzystywać z korzyścią dla siebie, Polacy jeszcze nie. Może czas, aby także zaczęli ze swojej obecności korzystać. Jak sądzisz, @zza kałuży. Polaków w Kanadzie jest zdecydowanie mniej, ale 1 milion to też niezła grupa nacisku na sąsiadów. Jak myślisz, @Ortequsiu?”

    Ortequs sobie mysli, ze z tego jednego melona kanadienskich naciskiwaczy na poludniowych sasiadow ostanie sie raptem dwoch, jak co do czego przyjdzie. Ja i moja Babciusia, znaczy. Ktora zreszta Polka raczej dosyc slaba jest. Choc ona kocha wszystko polskie co jej polski dziadzio zaprezentuje. Szczegolnie z zaskoczenia. A ja lubiem jom zaskakiwac znienacka. Z Nienackiego zapewne to mam

    A te twoja duża siłe – „około 10 mln” – w każdych wyborach amerykańskich obywateli polskiego pochodzenia to se mozesz o odpowiedni kant potrzaskac. Oni, w wiekszosci, ani nic o wyborach nie wiedza ani nie maja czasu na takie pierdoly. Nie czytales Redlinskiego czy co?

  147. Czy ktos moze wie o co to chodzi w tym sporze przezydenta z ministrem obrony? Czy aby nie o to, ze sluzby podlegle Macierewiczowi wszczely postepowanie sprawdzajace wobec gen. Jaroslawa Kraszewskiego z prezydenckiego BBN? I pozbawily go na czas sprawdzania dostepu do informacji niejawnych?

    Bo general jest odpowiedzialny w BBN za ocene nominacji. A tych na dzisiejsze Swieto Wojska zabraklo. Z tego co slysze. Widze. I wacham.

    Cos waniajet paskudnie

  148. Nie bardzo wiem na jaka okolicznosc mialyby naciskac te hipotetyczne 10mil polskich Amerykanow, czy jak ich nazwac. Skad sie wziela ta od lat powtarzana cyfra? To, ze w trakcie spisow powszechnych przyblizona do tego liczba osob podaje, ze przodkowie byli Polakami nie znaczy, ze cokolwiek maja z Polska wspolnego. Tym bardziej, ze jesli przyjechali w okresie zaborow to w dokumentacji z Ellis Island napisane sa najrozniejsze cuda jak sie okreslali niepismienni, przestraszeni, aczkolwiek odwazni emigranci.
    Jak napisal @zzkaluzy, ilosc obywateli amerykanskich przyznajacych sie do przodkow niemieckich jest wielokrotnie wieksza. Zawsze zadziwia mnie, ze jest to ponad 50 mil, Czy ktokolwiek w Niemczech odwoluje sie do nich w jakiejkolwiek sprawie?
    Dodam, ze jak juz idzie tutejszy Amerykano-Polak glosowac, co to pamieta jeszcze swoje korzenie glosowac to z reguly na kandydata, ktory nie lubi czarnych, ubogich, emigrantow itd,wybory nizszego stopnia nie interesuja go wogole.
    Nie liczymy sie jako grupa etniczna, poza folklorystycznymi historiami i paroma rownie historycznymi nazwiskami. Brzezinski, jedyna postac, ktora zaistniala w tutejszej polityce byl znienawidzony i lekcewazony przez Polakow tu i tam. No tak, mamy jeszcze Walese i Papieza, ale w czym maja pomoc te nazwiska skoro juz obalilismy komunizm?
    P.S Przy okazji wyguglalam se, ze emigranci z innych krajow demoludowych, ktorych uwazamy za ‚gorszych” maja sredni dochod na rodzine identyczny jak Polacy, a edukacje wyzsza niz emigranci z Polski, zwlaszcza wyroznia sie Ukraina i Rumunia.

  149. Popieram przedmówców. Mam co prawda słabe kontakty z Polonia Australijską i pewnie nie jest ona zbyt duża, ale nie zauważyłam żeby ją gdzieś było słychać. Głosowanie polskie jest utrudnione z powodu odległości i jak myślę niskiej frekwencji, głosowania tubyłcze ( obowiązkowe!) na ogół sterowane przez religiantów a więc na ogół głosują na Liberałów ( to tutejsi konserwatyści) a potem narzekają, że im coś zabrali, albo nie dali. I potem znowu glosują na Liberałów…
    Ogólnie rzecz biorąc trzymam się od rodaków z daleka, kilka prób kontaktów zniechęciło mnie totalnie.

  150. Aaa, zapomniałam dodać, że jednym z powodów głosowania na Liberałów jest antykomunizm, bo tu większość ( jak pewnie i wszędzie) nawet jak uciekła z powodów ekonomicznych, to oczywiście wielce zasłużona dla walki z komunizmem i ciągle walcząca. Im starsi tym bardziej.
    A ja się czasem zastanawiam, kto w końcu ten socjalizm budował jak wszyscy walczyli?

  151. dezerter83
    15 sierpnia o godz. 21:08

    *Przetrwanie ludzkości „może zależeć od przyjęcia globalnego kodeksu etycznego” — „Chyba najbardziej uniwersalną i akceptowaną zasadą moralną jest Złota Reguła”. Podał ją Jezus z Nazaretu: „Postępujcie z ludźmi tak, jak byście chcieli, żeby oni z wami postępowali”.*.

    Przepraszam, dezerterze, trochę skróciłem Twoją wypowiedź.

    Takie słowa rzeczywiście są Jezusowi przypisane, ale nie on zasadę wymyślił, lecz matka natura. Można to obserwować wśród wyżej rozwiniętych zwierząt stadnych. Stada złożone ze zróżnicowanych przecież osobowości nie istniałyby bez genetycznego, że tak powiem, respektu wobec autonomiczności każdej jednostki i jej potrzeb.

  152. dezerter83
    15 sierpnia o godz. 21:44

    „Pisarz Psalmu 14 nie wspomina o tym, że widział Boga”.

    Wspólny język jest po to, byśmy się rozumieli, dezerterze. Jeśli ktoś wybiera arbitralnie własne rozumienie znaczeń słów, kończy się komunikacja.

    Prostolinijnie myślący myślący nie może po słowach „A Jehowa spojrzał z nieba na synów ludzkich, by zobaczyć, czy jest ktoś wnikliwy, ktoś szukający Jehowy” nie zapytać autora: „Skąd wiesz? Widziałeś Jehowę patrzącego z nieba i znałeś jego zamiary?”. To jeden z licznych w Biblii obrazków pokazujących jak człek wymyślał Boga. Gdybyś był w stanie wsadzić nos w Biblię głębiej niż sam ateistom zalecasz, zobaczyłbyś, że pod baśniową narracją kryje się zapis technologii wymyślania wszechmocnego pana Jahwe, któremu nic się nie udaje. Wypisz, wymaluj – kaczka na drabince.

  153. Znane, czy nie, ale dobre:

    – ‚Rozmowa człowieka z „bogiem” określana jest jako „modlitwa”.
    Jeżeli zaś „bóg” rozmawia z człowiekiem to już przypadek schizofrenii’.

  154. Pukanie do drzwi.
    „Prosze pana, czy znalazl pan Jezusa?”
    „Nie. Do widzenia” – trzaska drzwiami.
    Jezus wychodzi zza drzwi z pistoletem w reku.
    „Swietna odpowiedz!”

    —————
    I oto Bog przemowil do Abrahama: Abrahamie!!!

    Abraham na to: no co tam znowu?

  155. @Wbocek 5:12
    „Złota reguła” znana jest buddystom pół tysiąca lat przed Jezusem. W dodatku stosowana jest znacznie uniwersalniej, odnosi się ją również do zwierząt. Poza tym, dla jehowitów, Jezus, nie jest znowu kimś przesadnie ważnym.

  156. Szymonowicz
    15 sierpnia o godz. 21:34
    Tacy jestesmy. SFRUSTROWANI i NIENAWIDZACY wszystkich”. O kim mowisz? O sobie? O milionach ludzi, o ktorych nie masz pojecia?
    Jakis anonimowy internauta jest dla ciebie autorytetem? Nienawisc to czesc naszej ludzkiej osobowosci–z pewnoscia nie piekna, ale z religia nie ma nic wspolnego. Religia manipuluje nia, podobnie jak manipuluja nia wszystkie dyktatorskie systemy. Takze te ateistyczne.
    To nie religie produkuja nienawisc, tylko natura ludzka

    Straszny z ciebie madrala. Odkryłes Amerykę, że to natura ludzka produkuje nieniawiść. No proszę, bo gdyby ludzka natura była inna to by nie produkowala nienawiści ?
    Jakis anonimowy internauta jest dla mnie autorytetem. Ja i ty tez jesteśmy anonimowymi autorytetami. Twój argument jest beznadziejnie głupawy. Zacytowałem owego anonimowego, ponieważ zgadzam się z jego wypowiedzia.Mogłbym podobnie napisac od siebie,ale nie mam w zwyczaju przywłaszczac sobie cudzych opinii, nawet, jesli zgadzam sie z nimi całkowicie.
    Co do generowania nienawiści, pogardy dla człowieka, to KK jest w tym zakresie mistrzem nad mistrze i wydobywa z owej ludzkiej natury najgorsze cechy, w czym nasladuje go pis. A ty, kolego usiłujesz relatywizować, że to natura, że bez tej natury, to człowiek nie byłby zły.. Ale jak to jest, że tam gdzie nie ma KKa,gdzie nie ma on monopolu, jak w krajach skandynawskich, albo chocby we Francji, gdzie republika laicka pokazałamu jego miejsce, ludzie sa mniej nienawistni, życzliwi.
    Poza tym, pytam cię mój poczciwy autorytecie; który ma pojęcie o milionach ludzi, a ja tego pojęcia nie mam. Chyba cie człowieczku pycha rozpiera.

  157. wbocek
    16 sierpnia o godz. 5:12
    ‘Takie słowa rzeczywiście są Jezusowi przypisane, ale nie on zasadę wymyślił, lecz matka natura”.

    Umiejętność myślenia jest zdolnością mózgu, cechą psychiki charakterystyczną dla istot rozumnych.

    Natomiast „matka natura” jest najczęściej utożsamiana z bezosobową silą, powołującą coś do istnienia za sprawą szeregu przypadków.

    Chociaż obecnie sporo osób, właśnie tej ślepej sile przypisuje utworzenie zdumiewającej różnorodności form życia oraz nieskończonej mądrości i potęgi widocznej we wszechświecie, to jednak nie brakuje też odmiennych opinii. Dlaczego ?

    Ponieważ doświadczenie uczy, że jedynie istota rozumna może coś zaprojektować lub wymyślić.

  158. gotkowal
    16 sierpnia o godz. 7:43
    „Złota reguła” znana jest buddystom pół tysiąca lat przed Jezusem”

    „Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”. Maksymę tę przypisuje się Konfucjuszowi. Obecnie, blisko 2500 lat później, wiele osób jest wciąż przekonanych, iż spełnia swój moralny obowiązek, jeśli tylko nie wyrządza innym krzywdy.

    Trzeba przyznać, że powyższa reguła ma pewną wartość. Niemniej, rada Konfucjusza jest tylko pasywną wersją zasady podanej przez Jezusa. Podstawowa różnica polega na tym, że przestrzeganie Złotej Reguły wymaga aktywnego działania — wyświadczania dobra drugim.

    Jezus nie ograniczył się do pouczenia swych naśladowców, by nie wyrządzali innym krzywdy, lecz udzielił im następującej rady: „Wszystko, co chcecie, żeby ludzie wam czynili, wy też im podobnie czyńcie”.

    Biblia, oprócz grzechu polegającego na dopuszczeniu się jakiegoś złego czynu wymienia też grzech zaniechania. Czytamy w niej: „Jeśli ktoś umie czynić to, co słuszne, a jednak tego nie czyni, jest to jego grzech” (Jakuba 4:17).

    Ponieważ wiele osób cierpi dziś z powodu czyjejś bezmyślności i samolubstwa, nie mając nadziei na poprawę sytuacji, potrzebne jest coś więcej niż tylko powstrzymywanie się od wyrządzania drugim krzywdy — trzeba nieść im pomoc i wyświadczać dobro.

  159. dezerter83
    16 sierpnia o godz. 8:42

    Jeśli na poważnie tłumaczysz mi wyraz „wymyślił” – oczywisty myślowy skrót – to chociaż nie pleć niemal na tym samym oddechu, że sporo osób przypisuje naturze nieskończoną MĄDROŚĆ. Nieskończoną mądrość to ŚJ przypisują nieistniejącemu bóstwu.

    „Ponieważ doświadczenie uczy, że jedynie istota rozumna może coś zaprojektować lub wymyślić”.

    Świadków Jehowy nie uczy żadne doświadczenie, lecz starsi Świadkowie Jehowy uczą, że doświadczenie uczy. Otumanione makówki te słowa nagrywają i odtwarzają bez końca. Codzienne doświadczenie z całą pewnością uczy, że nie ma żadnych bogów. Ale w tym akurat Świadkowie na doświadczenie się nie powołują.

  160. dezerter

    „A Jehowa spojrzał z nieba na synów ludzkich, by zobaczyć, czy jest ktoś wnikliwy, ktoś szukający Jehowy”.

    Nic nie mówisz o tych słowach, przemilczasz, co dla Ciebie niewygodne? Przecież to słowa naocznego świadka Jehowy! Widział Boga i znał jego zamiary! Może był nadbogiem?

  161. Bo dobry Bóg już zrobił, co mógł, teraz trzeba zawołać fachowca…

    Oj, ty biedny dezerterze od rozumu 🙁 Gdybyś ty miał jakie takie pojęcie o niedoskonałości życia na Ziemi, nie plótłbyś o rozumności rzekomego projektanta tego życia. Powierzchowny ogląd może cię upewnia, że wszystko jest w naturze OK, tylko człowiek grzeszy i psuje, ale jak się bliżej przyjrzeć, to nie ma gatunku udanego w 100 procentach. Twoja bozia to jest partacz pierwszej kategorii, nawet wirusy wymknęły mu się spod kontroli. Pewnie też coś zeżarły z niedozwolonego drzewa 🙄

  162. Wytłumaczyliście (Orteq, zza kałuży, Ewa-Joanna, Zyta) mi jak krowie na rowie, na czym polega polactwo w USA, Kanadzie i Australii. Jakbym o tym nie wiedział. O tych milionach Polaków w Ameryce, Kanadzie i gdziekolwiek bądź pisałem w odpowiedzi na tę część postu @zza kałuży, w której napisał on (o godz 3:02, wczoraj), że – Jak USA bedzie chciało robić za policjanta wszędzie na swiecie to obawiam się, że w Polsce dojdzie do powtórki z Wietnamu, Syrii, Afganistanu. Będzie proxy war. Z milionami ofiar. Być może podział kraju. Napisałem prowokacyjnie, mając świadomość, że Polska emigracja (zarobkowa przede wszystkim, gdyż ta „polityczna” to ułamek procenta), to nie diaspora żydowska, która przez wieki, rozproszona po świecie, potrafiła utrzymać się jako jednolita grupa etniczno-religijna i wszędzie tam, gdzie się osiedliła, oddziaływała silnie na otoczenie, górując nad lokalsami ekonomicznie i intelektualnie. Tobermory (jak zwykle lapidarnie) odpowiedział na moje prowokacyjne wymądrzanie się (o godz. 11:59, wczoraj): Za granicą mówi się, że gdzie dwóch Polaków, tam trzy zdania (partie, opinie, strony). Odpowiedziałem (o godz. 12:38) – Wiem 🙁 Może jakiś Armagedonik nad Wisłą doprowadziłby do jedności! Tylko na jak długo?

    Armagedonik mielim. W latach 1939 – 1945. Miliony Polaków poszło do piachu, miliony do gazu (za niewłaściwe pochodzenie rasowe), a miliony na białe niedźwiedzie (za niewłaściwe pochodzenie społeczne). I co nas to nauczyło? W dalszym ciągu gdzie dwóch Polaków, tam trzy zdania. Oraz podział w społeczeństwie taki, że do wojny domowej może dojść. Musi co nie ma dla polactwa nadziei 🙁

  163. dezerter

    Dezerterku, słowa „A Jehowa spojrzał z nieba na synów ludzkich, by zobaczyć, czy jest ktoś wnikliwy, ktoś szukający Jehowy” kompromitują wszechwiedzącego Jahwe tak samo jak te z Księgi Rodzaju, kiedy jako wszechobecny CHODZI po ogrodzie i jako wszechwiedzący woła na mężczyznę: „Gdzie jesteś?”.

  164. @wbocek
    16 sierpnia o godz. 10:22

    Bo na początku wszechwiedzący i wszechobecny Jehowa nie miał przy sobie noktowizora. Potem już stale nosił ze sobą, ale Adama już nie było w raju 🙁

  165. @anumlik
    16 sierpnia o godz. 10:18
    No właśnie, nic tylko siadłszy wstydził się.

  166. Tanaka

    Z opoznieniem niejakim… gratuluje zgrabnego wstepniaka, zwlaszcza czesc filmowa cieszy oko!

    Choc zawsze myslalam, ze ten film to bylby taki bardziej w typie Bonda co sugerowala pamietna okladka Newsweeka w tamtym czasie… 😉

    http://www.newsweek.pl/galerie/newsweek-polska-ma-10-lat-galeria-okladek-newsweeka-polska,galeria,81662,1,1,10.html

    Pozdrawiam wszystkich znad drugiej kawy a zwlaszcza Lewego, ktorego przepraszam napredce za notoryczne znikanie w srodku rozmowy bez slowa wyjasnienia! Wracam na dobre.

  167. I jeszcze napredce, warte przypomnienia w temacie – felieton Passenta na ten sam temat bezposrednio po wydarzeniach, ktore tak rozkosznie zapamnietal Gruzin:

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/274526,1,prezydent-kaczynski-pod-ostrzalem-w-gruzji.read

  168. No i wykrakał 🙁

    „Wszystko wskazuje, iz ow „incydent” to celowa mistyfikacja polityczna…
    Polsce i Polakom zycze, by prezydent Kaczynski nie zdolal zrobic
    czegos gorszego przed koncem swojej kadencji! ”

    (komentator jerry 2008-11-24 17:14 pod felietonem Passenta cytowanym przez Kostkę)

  169. @Ewa-Joanna

    Pytałaś niedawno
    „Czy oni dostali ostrzeżenie z gminnego ośrodka kryzysowego ( czy czegoś podobnego, ja się nie znam!), że idzie potężna burza i należy ewakuować obóz i olali to ostrzeżenie? Bo przecież skąd oni o tej idącej burzy mieli wiedzieć na obozie w środku lasu?”

    Jest gorzej, niż przypuszczałem

    „Rząd Polski, bez względu na to, która opcja polityczna sprawuje władzę, uparcie nie chce stworzyć systemu ostrzegania pogodowego. Nie ma zakrojonego na szeroką skalę programu edukowania społeczeństwa, nie reklamuje się aplikacji RSO ani samego systemu. Ostrzeżeń IMGW w dokładności powiatowej jak nie było, tak nie ma. Relacji burzowych z IMGW nie udostępnia się w mediach ani w samym RSO, a tych ze stron typu Sieć Obserwatorów Burz oficjalnie nie można używać w służbach ratunkowych czy ostrzeżeniach publikowanych przez samorządy”.

    http://trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/7,35612,22233258,skutki-nie-musial-byc-tak-tragiczne-ale-nie-ma-systemu-ostrzegania.html

  170. a dziś na temat gruzińskiej wpadki wypowiadał się Michał Kamiński, wówczas obecny w delegacji.
    Mówił, że to ustawka była, a Lech Kaaczyński chronił tłumaczkę. Nikt nie spodziewał się ostrzału.
    Do posłuchania TokFm audycja poranna Dominika Wielowieyska i Michał Kamiński (ok. 7:40)

    zapewne podobny sukces LK miał osiągnąć w Smoleńsku….

  171. A pamiętacie, co obiecywali po pamiętnej powodzi w 1997?

  172. Kostka

    Dzięki za namiary na okłakę Newsweeka i tekst Daniela Passenta.
    Nie pamiętam już, czy czytałem, w każdym razie oba stanowią ciekawą ramę dla mojego wstępniaka:
    „Z Rosją trzeba ostro” – oświadczył Kaczyński z okładki Newsweeka i włożył głowę między rosyjskie kule.
    Z drugiej strony: ponieważ z Rosją Kaczyński oszedł na ostro, to jednak lepiej nie iść z Rosją na ostro – o czym przekonał się osobiście upadający Kaczyński którego wreszcie – zgodnie z nieustającymi oświadczeniami Macierewicza i jego tercetu egoztycznego – Rosjanie ustrzelili. Kaczyński dużo gadał, ale nie pomyślał, że jak sam robi coś na ostro czyli z musztardą sarepską, to dostanie rosyjską musztardę. jak wiadomo, jeszcze ostrzejszą.

    Daniel Passent trafnie się wyraził, acz nadzwyczaj łagodnie w tak niełagodnej sytuacji: żeniby to łaknący ojca Gruzin wciągnał Kaczyńskiego w tą ostrość, a Kaczyński – ani be, ani me ani kukuryku – dał się wciągnąć w ostrość. Co podważa naturalną sarepską ostrość Kaczyńskiego.
    A służby nic: grają w bule gdy świszczą kule.

  173. konstancja
    16 sierpnia o godz. 12:09

    Bardzo mi się podobaly łaknącego ojca Saakaszwilego, który powiedział, że „Rosjanie byli zdziwieni”. Co – z drugiej strony – potwierdzają informacje jakie zebrał Daniel Passent: przodem jechał autobus pełen reporterów.
    Co, nota bene, jeszcze bardziej monstrualne: autobus wylatuje na minie, flaki fruwają ozdobnie w powietrzu obaj prezydenci są zadowoleni: ustawka była widowiskowa.
    Że auto z Kaczyńskim mogło wylecieć na minie,i tak dalej – coż mówić, trza wzywać psychiatrę.

  174. Tobermory
    16 sierpnia o godz. 12:09

    No coś Ty: jakie – „jest gorzej” skoro jest lepiej???
    Wyjaśnił to przecież harcmistrz katolicki: bozia tak chciał. A on zawsze chce dobrze. Jak niby miałby wygladać system powiadamiania przed działaniem bozi??? Biskup mialby rękę i nogę do tego przyłożyć? I poświęcić?

  175. Tobermory
    16 sierpnia o godz. 12:09

    Uzupełnię, Tobermorku. Od zawsze jest coś takiego jak 24-godzinna plus w nowych czasach 72-godzinna prognoza pogody dla rybaków podawana dwa razy dziennie o siódmej rano i trzynastej w południe (nie wiem, czy są w radiu prognozy o siódmej wieczorem i pierwszej w nocy (w PRL były). W tej prognozie są, oczywiście, ostrzeżenia przed sztormami. Dla Wybrzeża są to najbardziej wiarygodne prognozy, choć do niemieckich, których słuchaliśmy przede wszystkim, kiedy rybaczyłem, nawet się nie umywają.

    Co tu mówić, Tobermorku, o systemie ostrzegania, skoro zwykłe prognozy pogody są takie, że dziecko z palcem w buzi wymyśliłoby lepsze. Podają na przykład na 25 do przodu, a potrafią się rąbnąć z dnia na dzień o 180 stopni. Dla swojego regionu robiłbym za dwie dyszki dziennie pewne prognozy z samego patrzenia przez okno.

  176. @Tobermory
    No to dzięki za odpowiedź 🙁 Wszystko mi opadło, nie tylko cycki.
    My nie dość że mamy sieć radarów http://www.bom.gov.au/products/IDR664.loop.shtml#skip to jeszcze dostajemy sms z ostrzeżeniami. A przecież i tu zdarzają się kataklizmy w których giną ludzie, bo żywioł to żywioł, cyklony są wariatkowate i czasem trudno przewidzieć gdzie i z jaką szybkością pójdą, ale robi się wszystko, żeby ludzi zabezpieczyć.

  177. @Ewa-Joanna
    16 sierpnia o godz. 13:11

    Tu u mnie też są serwisy przysyłające SMS-y ostrzegające przed wichurą (wiatry fenowe osiągają często 160-180 km/h) gradobiciem, ulewami i burzami. W mediach są komunikaty i ostrzeżenia, bo nawet jeśli ktoś ufa tu Opatrzności, to raczej zgodnie z maksymą

    Hilf dir selbst, so hilft dir Gott = God helps those who help themselves

  178. Ponadto w sezonie zimowym codziennie są świeże biuletyny lawinowe i o ogólnej sytuacji śniegowej.

  179. @Tobermory,
    no tak, ale my żyjemy w krajach, gdzie nie zwala wszystkiego na boga Jakośtobędzie.

  180. Tobermory
    16 sierpnia o godz. 10:07
    „nie ma gatunku udanego w 100 procentach”

    Gdybyś zamiast kierowania pod moim adresem uprzejmości, zechciał się uczyć – to już dawno poznałbyś przyczynę takiego stanu rzeczy.
    Żyjemy w czasach, w których pokorne osoby, nie mają problemów ze znalezieniem satysfakcjonujących wyjaśnień, tego rodzaju kwestii.

  181. @dezerter83
    16 sierpnia o godz. 14:52

    Ależ ja właśnie te przyczyny znam, bo się uczyłem. I nadal uczę. Ale moim głównym źródłem wiedzy nie jest biblia ani biuletyny Strażnicy. I nie oczekuję, że kiedykolwiek zostanie osiągnięty stan idealny, jaki się marzy umysłowym prostaczkom w rodzaju ŚJ czy wierzącym w niebo katolikom.

  182. Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie 😎

  183. Tego rodzaju rewelacje już nikogo nie „przerażają”. Gwałcenie dzieci jako „część bożego dzieła” to po prostu standardowy myk sutannowych pedofili.
    http://natemat.pl/215027,to-byla-czesc-bozego-dziela-tak-slynny-kaplan-pedofil-gerald-ridsdale-lumaczyl-swoje-obrzydliwe-wystepki
    W komentarzach ktoś przywołuje wyczyny xiunca Aleksandra Wiśniowskiego z parafii w Żytowiecku. Gdzie trzoda, łącznie z dziećmi „manifestowała swoją wiarę” pod przewodem…
    http://www.zytowiecko.powiatgostyn.pl/Manifestowali_swoja_wiare_-_fotorelacja,3071.html

  184. UWAGA KOMUNIKAT
    Internauta dezerter nie należy do normalnych uczestników forum. Jest „pokornym” nachalnym przedstawicielem jehowickiej sekty produkującym się na forum zawodowo. W ramach tej zawodowej działalności notorycznie publikuje przeraźliwe bzdety.

  185. A żeby nie było, że dzieci gwałcą tylko xiunce katoliccy…
    Jehowcy też. Jak najbardziej.

    http://wyborcza.pl/duzyformat/1,127290,18627719,dlaczego-swiadkowie-jehowy-nie-ujawniaja-pedofilow.html

    A tu przytaczam jeden z komentarzy:
    Na pewno zaraz pojawią się tu komentarze: To niemożliwe, ja znam Świadków Jehowy, to zawsze mili i uprzejmi ludzie, ten artykuł wyolbrzymia. Dużo z tych komentarzy będzie pisanych przez samych Świadków Jehowy lub osoby które z nimi sympatyzują. To schemat, który jest powielany pod każdym krytycznym artykułem wobec ich organizacji. Otóż drodzy Państwo to prawda, że wielu Świadków Jehowy to uczciwi i mili ludzie. To prawda, że wielu z nich stara się czytać i wprowadzać w życie zasady Biblijne. Jednak prawdą jest również, że w organizacji tej dzieje się wiele złego, o czym jej przywódcy nie chcieliby, żebyście wiedzieli. Do tych rzeczy zalicza się między innymi rozbijanie rodzin poprzez praktykę wykluczania osób, które nie odpowiadają standardom ustalonym przez „górę”. Osoba wykluczona traci rodzinę i przyjaciół, członkowie zboru mają zabronione kontaktowanie się z nią czy nawet zwykłe pozdrowienie. Matka nie odezwie się do wykluczonej dorosłej córki, a brat do siostry. Jest tak nie tylko w wypadkach popełnienia „grzechu” przez daną osobę, ale również wtedy, gdy ktoś występuje ze związku z jakiekolwiek powodu, albo gdy przyjmie w szpitalu krew by ratować życie swoje lub swojego dziecka. Świadkowie Jehowy zapowiadali koniec Świata najpierw w 1914 roku, potem w 1925, potem w 1975, a następnie do końca roku 2000. Wszystkie te przepowiednie można znaleźć w ich publikacjach. Żadna z nich się nie sprawdziła, a jednak wciąż uparcie twierdzą, że „koniec jest już blisko”. Drodzy Państwo, nie dajcie się zmanipulować kolorowym obrazkom i radosnym spojrzeniom, bo za nimi kryje się organizacja, której członkowie powierzchownie wyglądają na szczęśliwych, ale wewnątrz często są zmęczeni całym szeregiem zasad, reguł i wytycznych, jakie organizacja im narzuca. „Rób więcej, bo to dla Jehowy”, „Wyższe wykształcenie to strata czasu”, „Zrezygnuj z pracy jeśli koliduje z zebraniami” – te rzeczy Świadkowie słyszą każdego tygodnia. Są jednak cały czas utrzymywani w przeświadczeniu, że tak trzeba, że inaczej Jehowa będzie z nich niezadowolony, że mogą zginąć w Armagedonie. Jeśli jesteś Świadkiem Jehowy i czytając te słowa czujesz, że coś nie pasuje, że w organizacji Bożej pewne rzeczy nie powinny mieć miejsca, to wiedz, że nie jesteś sam. W samej tylko Polsce są tysiące osób (ze mną włącznie), które nadal pozostają w zborach z lęku przed odrzuceniem przez rodzinę i przyjaciół, ale już przejrzały na oczy i dostrzegły jak nimi manipulowano, jak stworzono doktryny nie mające poparcia w Biblii, jak coraz większy nacisk kładzie się na zbiórki pieniędzy i budowanie budynków, zamiast na miłość i pomoc drugim. Jeśli też masz takie odczucia, ale nie masz z kim o tym porozmawiać, napisz: wtsarchive@gmail.com.

  186. P.S. Czyżby rozłam w szeregach jehowców?
    Zabawne to.

  187. Ciekawe, czy dezerter też uważa, że „Wyższe wykształcenie to strata czasu”.
    Właściwie to nawet o wiedzę z biologii na poziomie ogólnokształcącym go nie podejrzewam.
    A Koniec się zbliża nieubłaganie 😎

  188. @Tobermory 16 sierpnia o godz. 15:39
    Ciekawe, czy dezerter walczy z demonem wątpliwości, którego to demona chce ugłaskać produkując się na blogu ateistów? ; )

  189. Dezerterze, nawróć ty się! Koniec blisko, a Jehowa jest bezlitosny.
    I kto ci powiedzial, ze Jehowa lubi bzdety?

  190. @Tobermory
    Gdybyś nie był takim nieukiem, ale z zapałem studiował Pismo i wydawnictwa Watchtower, mógłbyś być użyteczny. Wyliczyłbyś np. od kiedy Jezus zasiada na tronie, bez posiłkowania się długością korytarzy Wielkiej Piramidy, albo chociażby, podałbyś właściwą datę najostateczniejszego, z ostatecznych, armagedonu. Dotychczasowe daty: 1918, 1925, 1975, 2000 – nie wypaliły. Z Twojej winy! Nauki się chyć!!!

  191. Neferka, konstancja

    Jak się pojawiła wytęskniona Neferka, to, ciń doberek, od razu się pojawiło w samym środku ogromnego niedalińskiego lasu – w okolicy jeziora Hajka – złoto. Więc jej je daję – w Twoje spracowane dłonie, Neferko.

    A jak się pojawiła konstancja, to od razu się zrobiło niebiesko. Od Konstancji i od lazurytów na skraju tego samego lasu. Więc jak znajdę w lesie skarb, to Ci, konstancjo, fundnę chatkę w tym właśnie miejscu w Niedalinie – czternaście km od Koszalina, na pięknym zboczu na skraju lasu przy leśnej drodze do jeziora Hajka. No.

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/album/6454868074565309025/6454868073759702482?authkey=CPL3v7r8ttqazAE

  192. @gotkowal
    16 sierpnia o godz. 15:49

    Zasromałeś mię, Waść 🙁 Udaję się zatem na poszukiwanie straconego czasu i minionych szans na ratunek. Nie niecierpliwcie się, potrwa ze dwie godziny 😎

  193. Jehowa, największy kłopot, ma z logiką. Jak każdy Najwyższy.
    Ps.: Ciekawe są te zawody, co szybciej? Czy uda się dezerterowi, nawrócić zgniłków-ateistów, czy wcześniej oni, doszczętnie go zdemoralizują? Strzeż się nieszczęsny, Szatan nie śpi! Im głębiej zaglądasz w otchłań, tym bardziej, otchłań zagląda w ciebie!

  194. @wbocek
    Ponad jezioro Hajka, preferuję wcześniejsze na Radwi, jezioro Rosnowskie. Nad jego brzegiem, po raz pierwszy, 30 lat temu, odkryłem, że w kac nie istnieje.

  195. Wiem, wiem ze @Namargineska wczesniej zalinkowala, ale gdyby tak odczytac doslownie, ze to jest Boze dzielo ?

    http://natemat.pl/215027,to-byla-czesc-bozego-dziela-tak-slynny-kaplan-pedofil-gerald-ridsdale-lumaczyl-swoje-obrzydliwe-wystepki

    I niemam na mysli tego pedofila, tylko toco robil, czyli ze gwalcil.

    Odczytac doslownie, czyli ze samo gwalcenie „dzieci bozych”, zarowno fizyczne i doslowne, jak i to umowne gwalcenie psychiczne jest dzielem boskim, to w rezultacie otrzymujemy skondensowana definicje wiary i wierzacych i ich „pasterzy”.

  196. @lonefather

    Skoro sie pojawiles to tak nie do wpisu ale prywata 😉

    Przepraszam za brak odpowiedzi na twoj poprzedni post do mnie – planowalam odpisac z wakacji ale internet zawiodl na calej linii. Tak wiec… wiadomosc w lipcu dostalam od Gospodarza via mail prywatny i odpisalam na podany adres ale juz nic nie przyszlo. Mialam Cie zagadnac przez forum czy dostales ale wypadlo to w najbardziej koszmarnym okresie wiec sie nie udalo. Wlasnie przeslalam ponownie mojego maila z 6/7 – daj znac czy dostales, prosze!

  197. Na marginesie
    16 sierpnia o godz. 15:46

    🙂 🙂 🙂

  198. konstancja, Neferka

    Na przywitanie kłaniam się z siodełka do samej ziemi i dzieńdobruję .

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/album/6454890020234347489/6454890020868201522?authkey=CLKjz4-Bi6-nPg

  199. wbocek
    16 sierpnia o godz. 15:58

    A u mnie w lesie tez sie zloto pojawilo! Jadalne! 😉 W postaci kurek zolciutkich jak wielkanocne kurczaczki (miales racje z tymi, ktore rosna pod bukami, ze sa bledsze i grubsze, sprawdzilam w tym roku i rzeczywiscie jest wyrazna roznica. Duzo wolniej tez rosna niestety wiec dobrze, ze te swierkowe nie sprawily zawodu). Jaki jest pozytek z tego, ze leje jak glupie od trzech dni… Grzyby rosna! Jak grzyby po deszczu.

  200. gotkowal
    16 sierpnia o godz. 16:08

    No to może pamiętasz, że Radew to najczystsza z nizinnych rzeka świata. Ona tak idzie, że nie bardzo ma się gdzie zaświnić. Stałem ze dwa miesiące temu na moście w Niedalinie i się gapiłem z pół godziny na pstrągi w Radwi. W pięknym słońcu były jak za szkłem. Takie, powiedzmy, do pół kilo. Zgrzeszyłem, bo rybaczyłem (inna rzecz, że bardziej mi chodziło o bycie na morzu niż o ryby), A teraz te wodne zwierzaczki mogą mi na nosie tańcować – najwyżej będę klaskał. Jak człek rzuci obrzydliwy zwyczaj jedzenia – jest wolny.

  201. @Lewy 16.8, 8.37,
    Moj post 15.8, 21.34

    Keep cool. Pomijajac twoje „ekspedycje” pod moim adresem i moje do ciebie—nie widze zadnych specjalnych sprzecznosci miedzy twoim i moim wpisem. Byc moze(oceniam optymistycznie) nawet sie troche uzupelniaja.
    Czy rzeczywiscie myslisz, ze nie dostrzegam szalenstwa kk w Polsce? Ile razy jasno i wyraznie o tym pisalem? Tyle tylko, ze znam w historii swiata „pare” innych szalenstw. I o tym nie zapominam. Czy wszystkie dyktatury, ich struktury i manipulacje mozna sprowadzic do religijnego szalenstwa–nawet jak calkowicie neguja boga? To temat rzeka. Godzinami mozna o tym dyskutowac.
    Jeszcze o kk w Polsce. Jesli masz czas i ochote to przeczytaj moj wpis do Szostkiewicz 14.8: „Jak przetrwac „dobra zmiane””. Przedstwilem w nim propozycje, moze naiwna i marzycielska, ale jednak propozycje jak mozna skonczyc z obledem polskiego kk.

  202. wbocek
    Przed mostem w Mostowie była rozdzielnia sieci poboru wody dla Koszalina. Teren wzdłuż rzeki był ogrodzony prawie aż do zalewu. Dopiero jakieś dwadzieścia lat temu, siatki przydały się złomiarzom. Jeżdżę tam prawie co roku, na cypel naprzeciwko Zatoki Zielonej. 100 osób, przez półtora miesiąca, pod namiotami na 0.7 ha, a nie zostaje po nich w ściółce nawet pet.

  203. Kostka
    16 sierpnia o godz. 17:17

    Ojej, Kosteczko, i Ty zmartwychwstałaś! Dobro pożałowat’! No to na przywitanie: Włosy we wrzosach potargał wiatr…
    https://plus.google.com/u/0/photos/photo/101580844869959615096/6454898184406147522?icm=false&authkey=CM2GnpShwL7nCQ

  204. Na marginesie
    16 sierpnia o godz. 15:30

    Tak jest, przy czym jehowici mają rację z tym końcem świata: musi on nastąpić, żeby człowiek przytomnie sobą dysponujący został jehowitą.

    Tu włażący jehowita, co ani sobie nie pozwoli zrobić transfuzji krwi i fajtnie elegancko – co słuszne jest i nawet może się okazać zbawienne jak się do ścisłej puli wyznaczonych do tej zabawy zmieści – ani dziecku własnemu nie pozwoli krwi przetoczyć, staje się od tego zabójcą, działającym z premedytacją, co dobrze mieć na uwadze.
    Bandyterką jest też porzucić własne dziecko, które chce iść swoją ścieżką życia, a nie dać się sobie ukraść zborowi i całej tej chrześcijańskiej grandzie.

  205. wbocek
    16 sierpnia o godz. 17:47

    Toż to zupełna fantastyczna fantastyczność !

  206. Dotleniłem dziesięcioletnie porto przelewając – jak trza – z butelki do karafki przez gęstą gazę, aby jakieś fuzle się do karafki nie dostały, odstawiłem na dwie godziny do lodówki, bo temperatura w Warszawie koło 30 gradusów, przygotowałem deseczkę z Bleu de Bresse oraz Roqueforta i oczekuję propozycji. @wbocku, jedzenia i picia win wszelakich się nie wyzbyłem i – sądzę – do końca dni swoich się nie wyzbędę.

    O winie i serach napomknąłem na okoliczność pękania jedności w popieraniu „dobrej zmiany”. Wczorajszy ślub mojego krewniaka (którego jako noworodka pamiętam) tak mnie usposobił. Uroczystość koncelebrowało pięciu księży, cała rodzina świeżo upieczonego lekarza oraz jego młodej małżonki to dotychczasowi „przyjaciele dobrej zmiany” (głosowali na PiS). Na przyjęciu weselnym okazało się, że jakieś siedemdziesiąt procent elektoratu ma dość PiS-u (w tym trzech z pięciu księży) ale nie widzą dla siebie alternatywy. Niektórzy żałują, że nie głosowali na PO, ale większość czeka na „nową jakość”. Wszyscy boją się ONR-u i Młodzieży Wszechpolskiej. Aha. To nie warszawscy weselnicy byli, a „prowincjonalni”.

    Za zmiany! Pros’t!

  207. gotkowal
    16 sierpnia o godz. 17:37

    To wielkie uszanowanie, gotkowalku, za brak petowości, bo tamte lasy fest bywają zasyfione przez grzybiarzy, jako że to grzybowe zagłębie. Dla mnie od najmniej 20. lat – trudno dostępne z racji cholernej szosy bez poboczy. Roweruję tam czasem, ale to jeden ciężki stres, boć to droga na Poznań.
    Robiłem w 1975 w Manowie przy odwadnianiu pierwszej nitki rurociągu z Mostowa do Koszalina. Od dawna wodę pitną do Koszalina dostarczają ze studni głębinowych w Mostowie dwa rurociągi. To taka woda, że można pić bez przegotowania. A że 10 lat we Wrocławiu trułem się wodą z chlorem, fluorem i arszenikiem, poza tym parę razy piłem surową wodę w Warszawie, to na myśl o tym od razu mi coś w środku zaczyna bulgotać.

  208. @anumlik
    Narodowo-katolickiemu kołtunowi, najbardziej podoba się, narodowo-katolicki kołtun. Zobaczymy.

  209. wbocek
    Krajowa 11-stka. Od Koszalina do Bobolic – jeden wielki czarny punkt.

  210. @gotkowal, z godz. 18:03
    Katoliccy to oni pozostaną, musi co (łaska wiary i takie tam), ale z określenia „narodowy kołtun” wielu z nich zaczyna się na wyprzódki odlepiać. To nie kibole z Legii, a powiatowa inteligencja. Mieszczuchy w drugim, trzecim pokoleniu.

  211. wbocek
    Do samego Mostowa, najlepiej jechać wzdłuż rzeki, właśnie od Hajki. W Rosnowie w lewo asfaltem, 2-3 km, a potem w prawo, znowu równolegle do rzeki. Miesce łatwo poznać, po drugiej stronie szosy jest drogowskaz do leśniczówki. W Rosnowie świetna knajpa z rybami i niepasteryzowanym, niefiltrowanym piwem z drewnianej beczki.

  212. @anumlik
    I tak im dopomóż Bóg! I Maryja, w Trójcy jedyna.

  213. Kostka
    16 sierpnia o godz. 17:05

    Dostalem oba, dzis odpisalem. Przeczytasz, zrozumiesz.

  214. @anumlik 16 sierpnia o godz. 10:18

    Kpiaco podsumował:

    „Wytłumaczyliście (Orteq, zza kałuży, Ewa-Joanna, Zyta) mi jak krowie na rowie, na czym polega polactwo w USA, Kanadzie i Australii. Jakbym o tym nie wiedział. (…) Napisałem prowokacyjnie, mając świadomość, że Polska emigracja (…) to nie diaspora żydowska, która przez wieki, rozproszona po świecie, potrafiła utrzymać się jako jednolita grupa etniczno-religijna i wszędzie tam, gdzie się osiedliła, oddziaływała silnie na otoczenie, górując nad lokalsami ekonomicznie i intelektualnie.”

    Muszę przyznać, że trochę mnie ta podsumowujaca kpinka @anumlika zaszokowała.

    Zatem jak najkrórcej, bez gadania opłotkami.
    Ja jestem zwolennikiem Stanów Zjednoczonych Europy. Rozumianych jako połączenie Polski i Niemiec tak jak są połączone Luizjana, Vermont, Ohio i Kalifornia. Czyli konia z rzędem temu, kto przypomni animozje dzielące te stany 50, 100 czy 200 lat temu, o ile wszystkie wtedy istniały.

    To, że Żydzi „potrafili utrzymać się jako jednolita grupa etniczno-religijna” jest według mnie BARDZO ZŁE.

    Ryzykując potępienie mnie tak, jak się potępia tego, który mówi o zgwałconej „sama sobie była winna, nie trzeba było gołymi cyckami i gołym tyłkiem chłopom w oczy świecić” napiszę, że Żydzi byli winni chrześcijańskim pogromom dlatego, że „potrafili utrzymać się jako jednolita grupa etniczno-religijna”.
    (ja wiem, że ścigano także przechrztów, wiem, wiem, ale dla jasności argumentu…)

    Z tego samego powodu mordowali ich komuniści. Bo stanowili niebezpieczeństwo i wyzwanie dla systemu przez to, że „potrafili utrzymać się jako jednolita grupa etniczno-religijna”.
    (ja wiem, że Żydzi próbowali także asymilacji przez wchodzenie w struktury aparatu przemocy, wiem, wiem, ale dla jasności argumentacji…)

    Z tego samego powodu mordowali ich hitlerowcy bo „potrafili utrzymać się jako jednolita grupa etniczno-religijna”.

    Z tego samego powodu mordował ich Kościół katolicki, bo „potrafili utrzymać się jako jednolita grupa etniczno-religijna”.

    Z tego samego powodu zabijałyby ich inne, normalnie umaszczone tygrysy, bo jako rasa tygrysich albinosów „potrafili utrzymać się jako jednolita grupa etniczno-religijna”.

    BYLI INNI OD OTOCZENIA. AKTYWNIE PRACOWALI NAD ZACHOWANIEM SWOJEJ INNOŚCI.

    Nie świecili cyckami tylko myckami, ale na jedno wyszło.

    Żydzi na świecie, historycznie, to SYNONIM ŻYCIA W GETTCIE.
    Czyli byci ałatwo identyfikowalnym celem.

    Współcześni Żydzi w USA to zaprzeczenie tego synonimu.
    Jaki procent Żydów w Polsce międzywojennej mówił po Polsku?
    Z tych, którzy mówili i pisali, jaki procent robił to DOBRZE?

    Oczywiście, że Żydzi byli elitą polskiego społeczeństwa. Ale też byli tacy Żydzi, którzy byli gettem i dołami, zarówno wykształcenia jak i asymilacji.

    Współcześni Żydzi w USA doskonale mówią po angielsku. Jezykowo są nie do odróżnienia. Nawet ci ortodoksi z Nowego Jorku, – o ile oczywiście chcą przemówić po angielsku.
    W USA też był antysemityzm, też były ograniczenia w liczbie studentów, też były bariery przeciw nim ustanawiane przez różne grupy zawodowe. To się zmieniło dopiero po Holokauscie, a i to nie jest jeszcze do końca zakończone, pozostaje, chociaż tylko jako zupełny margines.

    W każdym razie Żydzi w USA aktywnie się zasymilowali i jedynymi świadectwami „utrzymywania się jako jednolita grupa etniczno-religijna” jest tylko kilka dzielnic w kilku miastach amerykańskich, oczywiście najbardziej są widoczni w Nowym Jorku, ale i tam to folklor.
    Uliczne demonstracje popracia dla Izreala też miewają żydowskich kontrmanifestantów. Mało tego, samo istnienie państwa Izrael jest kontestowane przez jakichś ichnich ortodoksów.

    Jeszcze raz powtórzę, chwalone przez @anumlika i jak rozumiem podawane Polonusom za przykład „utrzymanie się jako jednolita grupa etniczno-religijna” jest według mnie ZŁE.

    Ameryka to amalgamat, mieszanina, stop, jak to zwał tak to zwał, w jednym miejscu bardziej mieszanina, w innym stop, ale to działa.

    Nie działa tylko wtedy, gdy UTRZYMUJE SIĘ MENTALNOŚĆ GETTA.

    Co w USA przytrafiło się czarnym.
    A w Europie ogólnie kolorowym imigrantom, zdaje sie bez różnicy kontynentu czy kraju pochodzenia.

    W USA odpowiada za to rasizm. Zewnętrzny (my-biali jesteśmy lepsi a czarni są gorsi) i pojawiający się w odpowiedzi na niego – wewnętrzny. Nie ucz się dobrze w szkole, gdyż staranie się o dobre stopnie jest „zachowywaniem się jak białasy” i jest zdradą rasy.

    To, co napisał @anumlik to wypisz – wymaluj nienawistne treści sączone Polonusom do łebków przez takich „profesorów” jak Jaroszyński. Można sobie posłuchać na youtube jego „wykładów”.

    Jego ideologia to ideologia polskiej = katolickiej czystości rasowej, religijnej i kulturowej. Dla niego USA i jednocząca się Europa to przykłady piekła na ziemi.

    Ja nie chcę „potrafić utrzymać się jako jednolita grupa etniczno-religijna” w Stanach. Nie chcę i już. Ja wolę aby moi potomkowie zajmowali się pochodzeniem tylko przy okazji studiowania np. materiału genetycznego różnych grup etnicznych lub ich zwyczajów żywieniowych. Aby badali lingwistyczne zakamarki histori gatunku ludzkiego. Moim zdaniem Ziemia JEST ZA MAŁA na różne narody, różne religie i na granice pomiędzy nimi.
    Call me Lennon, I don’t care.

  215. @zza kałuży
    Tak jak ty, myśli chyba większość emigrantów z Polski. A już na pewno ich dzieci.
    Wolą być pełnoprawnymi Amerykanami, niż Polakami w Ameryce. I dobrze lub wręcz świetnie na tym wychodzą. Narody, to świeży wynalazek, zafundował nam dwie wojny światowe. Przez większość czasu, ludzie jakoś sobie dawali radę bez świadomości narodowej. Jeśli lali się spontanicznie, to tutejsi, na tych zza górki lub kałuży.

  216. wbocek
    Ps.: Przez wiele lat piliśmy wodę bezpośrednio z Radwi. Wystarczyło dopłynąć na środek, gdzie najżywszy nurt i zaczerpnąć z głębokości 0.5 metra. Była świetna, nawet surowa. Ostatnio tylko, jakaś moda, by wozić tę samą, ale z wodociągu z Mostowa z knajpy „Pod Brzózką” lub ze stacji benzynowej w Klisznie.

  217. zza kałuży
    16 sierpnia o godz. 18:30

    Sądzę, że w sprawie Żydów i ich utrzymania się jako „jednolita grupa etniczno-religijna” masz częściowo rację, a nawet sporo racji.
    Przy czym sądzę też, że w duży nawias należy wziąć twierdzenie, że Żydzi są – poniekąd – sami sobie winni, że ich prześladował Hitler, Stalin, Kościół kat itd.
    Bardzo możliwe, właściwie chyba niewiele jest przesłanek by sądzić inaczej, że Żydzi nie byliby „jednolitą grupą etniczno-religijną”, gdyby się Kościół kat nie wziął do ich prześladowania jak tylko doszedł do władzy w IV w. n.e. Żydzi – w reakcji na prześladowanie – trzymali się w kupie, jako „jednolita grupa etniczno-religijna”. Być może był to kiepski wybór, gdyby się rozpuścili w świecie późnego antyku, prześladowania chrześcijańskie traciłyby na ostrości gubiąc cel, ale po pierwsze to hipoteza, a po drugie – to oczywista reacja prześladowanego: zbić się w kupę, razem raźniej, razem się coś wymysli i razem łatwiej się bronić.
    Gdyby nie było prześladowań ze strony chrzecśijan być może też Żydzi ie byliby Żydami jakimi ich znamy: wiecznie zaczytującymi sie w księgach, wiecznie dyskutującymi i spierającymi się, kształcącymi się, zapobiegliwymi, dbającymi o integralność, materialność i tak dalej. Mogliby nie mieć powodu by stać się takimi jakimi się stali, właśnie wskutek prześladowań. Gdziekolwiek się znaleźli. Bo wszędzie tak gdzie się znaleźli (prawie wszędzie, bo byli i są też w Chinach i Indiach), byli dookoła chrześcijanie, którzy mieli to za konieczność zasługę i znak tożsamości – prześladować Żydów. Hitler, carowie itd – nie skądinąd wzięli swoje obrzydzenie Żydami, a z chrześcijaństwa.

    Coś w rodzaji Stanów Zjednoczonych Europy, czy Federacji Europejskiej, ze zróżnicowanymi szczegółami i kolorami lokalmymi, ale pod wspólną flagą, zasadniczą treścią związku i we wzajemnej daleko idącej integracji, wydaje się być jedyną sensowną perspektywą dla Europy.
    Problem jest taki, że Polska (zwłaszcza) to mentalność tak odmienna, co wynika z historii która przebiegała torami wręcz kolizyjnymi z cywilizowaną Europą, że swary, wrzaski, judzenia na Europę znad Wisły trwać będą jeszcze długo. Niestety – coraz bardziej się izolujemy od całego kontynentu, wyjąwszy strefę rosyjską, bo i kraje które też miały w historii coś peryferyjnego i odmiennego od centrum cywilizacji, idą w jego kierunku, zostawiając Polskę coraz dalej z tyłu.

  218. Ewa-Joanna – 4:58

    „Popieram przedmówców…Ogólnie rzecz biorąc trzymam się od rodaków z daleka, kilka prób kontaktów zniechęciło mnie totalnie. ”

    To moze i mnie popierasz? Bo moglem byc jednym z tych przedbrzuchomowcow.

    Jesli zas idzie o trzymanie sie z daleka od tych czy tamtych, to ja widze ze praktykowanie tej zasady kwitnie w Kaczpolszy.

    Rzadzacy od dwoch lat kaszysci trzymaja sie z daleka od idealow rozczlonkowanej opozycji i bardzo dobrze na tym wychodza. Podczas gdy tzw. suweren – ok. polowa spoleczenstwa – olewa demokratyczne klocki i w ogole nie chodzi na wybory. Jak na tym niechodzeniu na wybory suweren wychodzi, wszyscy widza i slysza w telewizorze. Dzisiaj bedacym wlasnoscia (luku) Kurskiego Jacka. Oddajacego mocz do pisuaru. A wtedy to nawet i wachaja swoja dole spisdziala.

    Ci suwerenowcy. Oni wolni jak swinie som. I jesli nie zakradaja sie do ogrodow czy sadow proborszczow, nikt do nich nie strzela. Jak dotychpor

    „A ja się czasem zastanawiam, kto w końcu ten socjalizm budował jak wszyscy walczyli?”

    ‚Budujemy walczac’. Byl taki slogan

  219. @zza kaluzy

    nic nie rozumiem z tej pisaniny – odsylam jeszcze raz do @anumlika
    oczywiscie, Zydzi winni…ach te urojone zrodla spolecznych nieszczesc, ach te odwracania od rzeczywistych zrodel. Juz chyba Leszek Kolakowski wspominal o antysemityzmie, ktory mial „stworzyc uniwersalny symbol zla” a dalej powiazac je z polityka, kultura, nauka i do boju.
    Kazdy przedmiot nienawisci laczy sie z produktem zydowskim.A „antysyjonizm” to takie zajecie-ersatz, bowiem juz Polska jest j u d e n r e i n.

  220. zza kaluzy – 18:30

    „W USA też był antysemityzm, też były ograniczenia w liczbie studentów, też były bariery przeciw nim ustanawiane przez różne grupy zawodowe. To się zmieniło dopiero po Holokauscie, a i to nie jest jeszcze do końca zakończone, pozostaje, chociaż tylko jako zupełny margines. ”

    Raczysz zartowac chyba. Margines?

    To ze Bernie Sanders – Zyd z korzeniami w Polsce – nie mial szans w przedbiegach wyborczych choc bil rekordy popularnosci, przeciez podobno wynikalo z faktu jego semickosci. A to nie zaden margines

    Czy byl jaki Zyd w 200-letniej historii Ameryki, ktory mial szanse na najwyzszy urzad w imperium? Ja o takim jeszcze nie slyszalem. Podczas gdy katolik – tez nie do pomyslenia przez prawie dwie setki lat – wygral, nieznacznie, w 1960. I zostal prezydentem. No dobrze, odstrzelonym niedlugo pozniej, ale jednak

  221. @zza kałuży
    Nie mieszkam w USA. Mieszkam w Polsce. Z okazji, abym zamieszkał w: Danii, Szwecji, Izraelu, Niemczech,
    Austrii i w USA nie skorzystałem, mimo poważnych zachęt i możliwości. Wybrałem grajdoł nadwiślański. Świadomie. Dla języka. Jedynego, który opanowałem tak, że mogę w nim pisać, ironizować, bałamucić i pure nonsensić. Podobnego wyboru dokonywali przez tysiąclecia Żydzi. W diasporze. Wraz z Księgą pozostali przy języku. Te inne zaowocowały różnymi odmianami Jidysz. Z hebrajskim number one. Pisząc – Ja nie chcę „potrafić utrzymać się jako jednolita grupa etniczno-religijna” w Stanach. Nie chcę i już – stawiasz granicę pomiędzy nami. Ja też nie chcę. Dlatego wybrałem ten cholerny grajdoł. Świadomie. I chciałbym, abym mógł w tym grajdole – zespolonym różnorodnymi międzynarodowymi traktatami z resztą państw Europy w jeden organizm European Union – pozostać. Dla prostego powodu. Abym mógł do moich dzieci jeździć (bez kontroli granicznej i wiz) samochodem, pociągiem i samolotem – kiedy chcę. Jak Ty z Hawajów do Kalifornii. Howk 😀

  222. gotkowal
    16 sierpnia o godz. 18:16

    Jak wspominki, to wspominki. Trochę fotek z Bobolic i rzut okiem na most i rozlewisko Radwi w Mostwie. Za informację o drogach okropnie serdecznie dziękuję. Znam jest od lat 70-tych, bo i tyrałem w okolicy Rosnowa, w Zegrzu, w Kłaninie, i nałogowo obrowerowywałem w pogoni za grzybami i widokami.

    Głowę bym dał, że gdzieś w 1976. widziałem z daleka w okolicy Rosnowa na skraju wielkiej śródleśnej łąki dropia. Wielki szary ptak, ale nie z długonogich jak bocian, żuraw, czapla. Powiedziałem znajomemu zastępcy nadleśniczego z tego terenu. Uznał, że niemożliwe, przecież dropia już u nas nie ma. No tak, ale wielkich krótkonogich ptaków poza gęsiami też nie ma. Ten był zresztą znacznie większy niż dzika gęś. No i samotny, a jego start do lotu, jak mnie zobaczył, był z tęgiego odbicia, rakietowy, a nie ciężki gęsi. Poza tym, jeśli stwierdzono, że dropie kategorycznie u nas się skończyły w połowie 80-tych lat, to ja go widziałem 10 lat wcześniej.

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/album/6454927950077888945/6454927949036036610?authkey=CMm3lLnulYP23AE

  223. wbocek
    16 sierpnia o godz. 15:58
    i późniejszy

    Kochany pombocku!
    wzruszyłam się …
    na te niebieskości kwiatkowe i zielonosci drzewiaste.
    Coraz mniej takich zielonych baldachimów nad drogami, a takie piekne ci one są….
    więcej takich widoków poproszę (inne też lubię)

  224. @anumlik

    z tym „wyborem” bylo roznie – najczesciej w historii to byly przesladowania, pogromy az
    po Zaglade. Zmienilo sie to wszystko radykalnie wraz z powstaniem panstwa Izrael.

  225. gotkowal – 15:49

    „@Tobermory… chociażby, podałbyś właściwą datę najostateczniejszego, z ostatecznych, armagedonu. Dotychczasowe daty: 1918, 1925, 1975, 2000 – nie wypaliły. Z Twojej winy! Nauki się chyć!!!”

    Ty tez chyc tej nauki kapke

    Najostatniejsza data armagedonu SJ byl rok 1914

    http://jwfacts.com/watchtower/failed-1914-predictions.php

    „1914 was predicted to be the “end” of the system of things, the conclusion of Armageddon and the start of the earthly paradise.”

    Od ponad stulecia juz jestesmy w paradise. I nic o tym nie wiemy!

    Dezerterku. Nie przysypiaj maszerujac od domu do domu. Czy od blogu do blogu. Czuj duch.

    Wiem, wiem. Wy w te duchowe klocki slabo wierzycie

  226. @Tanaka 16 sierpnia o godz. 19:26

    „Przy czym sądzę też, że w duży nawias należy wziąć twierdzenie, że Żydzi są – poniekąd – sami sobie winni, że ich prześladował Hitler, Stalin, Kościół kat itd.”
    Oczywiście, że masz racje. Sam zresztą napisałem o tej blondynce co się niby miała prosić…

    I dalej też masz racje, o tym życiu pod wszechobecnym batem chrześciajaństwa gdziekolwiek by i nie uciekli.

    Dzisiaj mycka w USA nie zarobi ci na dobry oklep, ale kiedyś tak dobrze nie było.

    Ja tylko ile razy widzę brodatego Sikha z jego turbanem to sobie myślę; ile ty się człowieku wycierpisz za winy muzułmańskich terrorystów?

    Tak sobie myślę, że różne grupy religijne specjalnie nakazuja swoim członkom noszenie wyróżniającego ich z otoczenia stroju aby celowo produkować męczenników za wiarę.
    W PRLu księża nakazywali noszenie krzyżyka NA UBRANIU w dniach po bierzmowaniu. Przecież robili to tylko po to, aby irytować waaadze. No i waaadza podejmowała wyzwanie i milicjanci mieli prikaz legitymowania takich „demonstrantów”. Jedni gliniarze ignorowali ten prikaz a inni nie. Mnie raz zatrzymali prawie pod kościołem właśnie za ten krzyżyk na swetrze. No i plan Kościoła świetnie się sprawdził – wykreował tarcie i konflikt. Umocnił bazę. Baza w mojej osobie poczuła się bohaterska, opozyjcyjna, prawie że męczennikiem za wiarę. Dobra inżynieria społeczna, tfu.

  227. @ozzy 16 sierpnia o godz. 19:54
    „nic nie rozumiem z tej pisaniny”
    No to nie było mojego wpisu.
    Niektórzy muszą mieć monopol na pewne tematy.
    Jak ktoś inny coś napisze, to zawsze krzywo. Zawsze źle.

    Co innego gdybym ci @ozzy napisał, że ja z naszych. Jeszcze nie wiem wprawdzie z której gałęzi rodziny i przez jakiego przodka, ale jestem pewien, że ja z naszych.

    Zatem wolno mi pisać co mi sie podoba i co mi zrobisz?

  228. „There is no white America — there is only the United States of America.”
    (Arnold Schwarzenegger)

  229. Myrzyn zostal prezydentem, Zyd nie. Co jest? Za dobrze licza?

  230. Czarnych w Ameryce jest o wiele wiecej niz Zydow

  231. My, Polacy, odpadamy w przedbiegach Ameryki. Tak bylo z Muskiem/Marciszewskim. 1972. Odpadl w przedbiegach. Choc doszedl dosyc wysoko. I do Polski, z tej okazji, pojechal. Nie mial najmniejszych szans. Bo zaplakal

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,20946181,polak-ktory-mogl-zostac-wiceprezydentem-usa.html

    Mieso wyborcze. Kielbasa, znaczy. Nixon wygrywal jak chcial z Humphrym. Tylko po to, zeby niedlugo pozniej zostac impeached. Kontrkandydat demokratyczny, Humphry, nic z tego impeachment nie ugral. Republikanin viceprezydent Ford zostal prezydentem

    Co podobno ma czekac Trumpa. Impeachment. Wciaz niezupelnie wiadomo za co.. Russian connection, maybe? To by bylo takie jakby Watergate, na odwyrtke.

    Humphriego, opozycjoniste, podejrzewano o kontakty z chruszczowowska Rosja. Trumpa, urzedujacego prezzenta, tez o to samo sie podejrzewa. Jak oni z tego zrobia powtorke Watergate, nie maim umom paniat’

  232. @ozzy, z godz. 20:11
    Zanim powstało państwo Izrael, wybory były dwa: asymilować się z chrześcijanami (albo muzułmanami) i roztopić się (roztopić dzieci) w kulturze i języku tych, którzy pozwolili na osiedlenie, albo zamknąć się w getcie tradycji, religii i języka (studiowanie Tory było w jesziwach – od Lizbony po Ural – w języku hebrajskim). Najmądrzejsi wybierali synkretyzm. W języku, obyczajach i doktrynie (Majmonides się kłania, a po nim Chabad-Lubawicz). Po powstaniu państwa Izrael doktryna uległa rozmyciu (rabinki w USA i – o zgrozo! – w Izraelu), ale język Księgi pozostał jako zwornik. Prześladowanie umacniały. Jak mocno możesz przeczytać w Księdze Machabejskiej 😀

  233. @Orteg
    1914 to rok w którym Jezus zacząl tronować. Moment ten, został wyliczony w dość skomplikowany sposób, tylko najwięksi mędrcy byli w stanie podać właściwą datę. W obliczeniach kluczową rolę odgrywała długość korytarzy Wielkiej Pirmidy w Gizah. Niezmierzona jest potęga myśli natchnionej przez JHWH.

    wbocek
    Bobolice fantastyczne. Zawsze przemyka się przez nie w pędzie. Duży błąd. Widok knajpy w Mostowie, na zasadzie odruchu warunkowego, wywołuje ssanie.
    Płynąc łódką lub kajakiem, od rozlewiska w Mostowie, w góre rzeki, po kilometrze lub dwóch nurt przegradza powalone drzewo. Wychodząc na lewy brzeg, trafia się na leśną drogę, którą w 15 minut można dojść do skupiska kamiennych kręgów i gockich kurchanów. Bardzo zabawne, ale wewnątrz kręgów trawa nie rośnie. Archeolodzy badający teren w latach siedemdziesiątych – bardzo tym byli zdziwieni. Gdyby nie skąpili wódki tubylcom, ci pokazaliby im krąg całkiem nietypowy. Kwadratowy (10 na 10 metrów), z sześciennych głazów o długości boku 50 cm, wkopanych w ziemię tak, by górna powierzchnia, była zlicowana z poziomem gruntu. A tak, to za cholerę nie wiadomo, po co gotom była ta kwadratura koła?
    https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwioorajttzVAhUEJFAKHUOlBPQQFggtMAA&url=http%3A%2F%2Fwww.astra28.eu%2Fgrzybnica.html&usg=AFQjCNF6JeU3e63-sDNazZsEW-PFbstNRg

  234. @wbocek 16 sierpnia 17.47

    Dziękuję pięknie! Niesamowite kolory! Odwdzięczam się skromnie bukiecikiem szkockich z niedzielnego spaceru…

    https://goo.gl/photos/Wy1jw4pQDHGUYDXS9

    U nas już czuć w powietrzu jesień!

    „Gdy trzcina zaczyna plowiec
    I żołądz większy w dąbrowie…”

  235. @anumlik 16 sierpnia o godz. 19:58

    Cały twój wpis jest strzałem obok.
    Najpierw zaczynasz:

    „@anumlik 15 sierpnia o godz. 11:09
    (…)Żydzi jednak potrafią swoją obecność w USA wykorzystywać z korzyścią dla siebie, Polacy jeszcze nie. Może czas, aby także zaczęli ze swojej obecności korzystać. Jak sądzisz, @zza kałuży.”

    aby 16 sierpnia o godz. 19:58 napisać:

    „Nie mieszkam w USA. Mieszkam w Polsce. (…) Wybrałem grajdoł nadwiślański. Świadomie. Dla języka.”

    Przecież to jest zupełnie inna sytuacja niż sytuacja emigranta/imigranta w nowym kraju o innym języku. Tam aby się asymilować trzeba poznać nowy język. Inaczej spycha się siebie samego do getta i prosi się o kłopoty. A co dopiero uzyskuje jakieś znaczenie polityczne.

    „(…) Podobnego wyboru dokonywali przez tysiąclecia Żydzi. W diasporze.”
    Nie podobnego tylko przeciwnego. Jeszcze raz, ilu Żydów w miedzywojennej Polsce dobrze mówiło po polsku? 100%? 80%? 50%?
    Latynosów w USA oskarża się teraz czyli WSPÓŁCZEŚNIE o ignorowanie nauki języka angielskiego i nie przywiązywanie zbytniej do niego wagi. Ot, tak samo jak to robią słabo wykształceni Polacy w Ameryce, czyli pozostawanie na etapie „angielskiego do porozumienia”.
    Moim zdaniem za duży procent Żydów w miedzywojennej Polsce pozostał na etapie „polskiego do porozumienia”.
    Dlaczego? Gdyż:

    „Wraz z Księgą pozostali przy języku. Te inne zaowocowały różnymi odmianami Jidysz. Z hebrajskim number one.”
    Tygrys – albinos miał możliwość zdjęcia białego futra i włożenia futra w paski, takiego, jakie nosiły inne, lokalne tygrysy. Ale tego nie zrobił. Został w gettcie. Konsekwentnie potem szukał możliwości zamiany owego getta w swoje własne państwo. I kilka razy, gdy lokalna, a więc polska władza dostawała po zębach od sąsiada, próbował wybić się na niepodległość i wykroić dla siebie swoje, żydowskie państwo. No, ja nie znam lepszego powodu do konfliktu z polskim otoczeniem…
    Sam piszesz, że wybrali kulturową i religijna i językową odrębność.
    W kraju, w którym nie byli większością. Czegoś takiego nie próbowali w USA. Stąd ich sukces. Wtopili się w tamtejszą kulturę i ją wzbogacili, ale z pewnością nie było to pozostanie przy jakiejś „księdze” i wymyślenie amerykańskiej wersji jidysz.

    To jest zupełnie inna sytuacja niż twoje mieszkanie w Polsce i pozostawanie przy języku polskim. Ty nigdzie nie emigrowałeś. To nie ty masz zmieniać swój język i masz sie do kogokolwiek dostosowywać.

    Ostatniego akapitu to już całkiem nie zrozumiałem.
    „Pisząc – Ja nie chcę „potrafić (…) do Kalifornii. Howk”

  236. anumlik
    16 sierpnia o godz. 17:59

    Nikt się nie przyłączyl do zacnego porto więc piję Twoje zdrowie czerwonym (pod zapiekankę z grzybami – jako że też nie jestem się w stanie wyzbyć takich przyjemnosci…)! Slainte! Za zmiany i nawrócenia zwolenników dobrej zmiany! Po czym zmykam oglądać „Handmaid’s tale ” według znakomitej powieści M.Atwood czyli co by było gdyby komuś wpadło do głowy wcielac niebieska książeczke w życie… 😉

  237. anumliku
    czy ośmioletnie porto trzeba juz przecedzić? mam sitko perlonowe gęste jak gaza…

  238. pombocku miły, pięknie dziękuję za kwiaty (dopiero teraz usiadłam i zobaczyłam) i zachwycam się pejzażami. A dzisiaj kupiłam sobie astrów, miło mieć w domu kwiaty, chociaż już jesienne takie…

  239. Neferka

    Neferko, dziękuję za dziękowanie. A co mam powiedzieć, to powiem, bo jak nie powiem, nie będzie powiedzone i się nie będzie chciało spełniać, a jak powiem, to już kobyłka u płotu i mus. Kombinuję więc odbyć w sobotę i niedzielę podróż imienia Neferki do Słupska w miarę możności polnymi trasami, potem – do Poddąbia na wysokie klify. Byłem w tamtym roku, ale znów mnie gna i trąbka gra, i uchacha. Jak nie pęknę, to wezmę może dmuchane sanki, którymi oddalę się od bałtyckiego brzegu, żeby pstryknąć fotki imienia morskiej Neferkiz większej niż plażowa perspektywy. No i ten…jak nie utonę…co nie – dam znać. Dobranocka.

  240. Kostka
    16 sierpnia o godz. 21:26

    Dziękuję, Kosteczko. Cud pejzaż. Nie przepadam za górami (nic nie widać), ale wzgórzowe góry porośnięte lasem to piękność. A jeszcze z jeziorem! U mnie też są wzgórza (morena czołowa) z lasem – takie przymorskie Podhale – dlatego od razu achnąłem, jak zobaczyłem Twoje fotki. Bądź pozdrowiona i pochwalona, kurkowa Damo, przez całą noc do rana, a od rana – jeszcze bardziej.

  241. gotkowal
    16 sierpnia o godz. 20:55

    Ty popatrz, gotkowalku, że robiłem w Kłaninie, wiedziałem o kręgach i nawet się szwendałem po grzybnickich lasach za grzybami. Jednego dnia po robocie trafiłem na brzozowy lasek cały czerwony od czerwonych łebków. W dziesięć minut miałem dwie torby, no i zabrakło toreb. Na drugi dzień wziąłem do roboty cztery torby i po fajrancie – frrr do brzózek. Patrzę i oczom nie wierzę: ani sztuki. A zdawało mi się, że takie zadupie, że nikt nie znajdzie. Skurkowany, znalazł. A ja z kolei nie znalazłem kręgów. W 70-tych latach droga do nich była albo słabo oznakowana, albo wcale. A potem z tamtego terenu mnie przeniosło. A że nie jestem specjalnie tropicielem śladów człowiekowatych, okazuje się, że będąc na miejscu, nie znam rzeczy tak znanej w Europie jak kamienne kręgi z czasów, kiedy jeszcze nawet Bóg Jahwe o Polsce nie słyszał, bo jej nie było.

  242. @zzakałuży
    Masz sporo racji opisując schemat działania getta i prześladowań. A właściwie w mojej opinii masz całkiem rację. Obserwuję to w Australii, gdzie jest też tygiel narodowościowy, ale ponieważ mniejszy, to łatwiej zaobserwować pewne zjawiska.
    Ludzie sami zamykają się w gettach – językowych, religijnych, etnicznych. W Sydney maja problem z dzielnicami muzułmańskimi, które przecież nie przez państwo zostały stworzone ale przez samych muzułmanów. To samo zaczyna się dziać w Brisbane, choć na mniejszą skalę – ale widzę, że dzielnica w której stoi meczet zapełnia się muzułmanami. Polacy też zamieszkiwali dzielnice z polskim kościołem.
    Chińczycy stworzyli swoje Chinatown w początkach istnienia miasta, teraz zamieszkują kilka dzielnic. I tworzą getto.
    https://www.google.com.au/maps/@-27.5707407,153.0611939,3a,75y,28.03h,90.45t/data=!3m7!1e1!3m5!1sayTaHpMWdRbVf2_kImWCGw!2e0!6s%2F%2Fgeo1.ggpht.com%2Fcbk%3Fpanoid%3DayTaHpMWdRbVf2_kImWCGw%26output%3Dthumbnail%26cb_client%3Dmaps_sv.tactile.gps%26thumb%3D2%26w%3D203%26h%3D100%26yaw%3D120.32589%26pitch%3D0%26thumbfov%3D100!7i13312!8i6656
    Sorry za długi linek, ale to dla ilustracji. Ze zdjęcia nie można określić z jakiego kraju pochodzi. A tak wygląda w tej chwili większość ulic i sklepów w tej dzielnicy.
    Wracając do Polaków – wiele starszych osób nie zna angielskiego i nigdy nie pofatygowało się, aby się go nauczyć w stopniu wyższym niż prosta komunikacja. Z tego powodu są wykluczeni z życia, samotni i zdani na łaskę rodziny lub – kościoła. Bo im starsi, tym mniej rozumieją i mniej mówią, oddalają się od życia. Tym bardziej lgną do własnej grupy etnicznej i religijnej. W końcu człowiek to stadne bydlę.
    Zjechałam trochę z tematu, ale głównie chodzi mi o to, że getta istniały i będą istniały, dopóki sami zainteresowani z nich nie wyjdą. A „obcy” zawsze będzie budził niechęć, takie to już nasze plemienne dziedzictwo.

  243. @Orteq
    16 sierpnia o godz. 19:36
    Zawsze popieram kiedy mówisz do rzeczy a nie pierniczysz trzy razy trzy para piętnaście, nie zauważyłeś?

  244. ‚Polacy najwiekszymi euroentuzjastami wsrod panstw Grupy Wyszehradzkiej. 88% Polakow w sondazu zadeklarowalo, ze popiera czlonkostwo w UE, 58% jest za scislejsza integracja w Unii.’

    To chyba kaputcki dla Polexitu. Planowanego przez faczystow. Nastepny w kolejce ma byc PiSwykop. Ale ten nie wczesniei niz za dwa lata nastapi. Co sie wydarzy w miedzyczasie, Gott only znajet. I na us motajet. A Bozia wasy ma. Oj ma. Dezerterek pewnie nawet jakis psalm moglby na ten temat zalinkowac. Czy wprost zacytowac. Maszerujac od blogu do blogu. Ku uciesze Namargineski

  245. „Jeszcze raz, ilu Żydów w miedzywojennej Polsce dobrze mówiło po polsku? 100%? 80%? 50%?”

    A ilu znakomicie zasymilowanych Żydów uratowała przed Zagładą dobra znajomość polskiego (francuskiego, niemieckiego, węgierskiego)? Ratowały ich ewentualnie pieniądze i kosztowności, którymi mogli opłacić pomoc w ukryciu lub ucieczce, a czasem chroniły ich niebieskie oczy i blond włosy albo ogólnie nie rzucający się w oczy wygląd, chociaż i takich zdradzali „życzliwi” sąsiedzi i donosiciele.
    Polak ma „nosa” do Żydów, jak mu zależy na ich wykryciu. Widziałem już listę polskich biskupów żydowskiego pochodzenia, prawie cały episkopat. Czystej krwi Polaków niemal nie uświadczysz w tym gronie. Jak nie Żydzi to Ukraińcy i co najmniej jeden Niemiec 😎

  246. @ Orteg, a moze jeszcze ktos inny. Jako zwolenniczka Bernie Sandersa w czasie kampanii wyborczej i teraz informuje, ze nie dlatego nie mial szans w kandydowaniu na prezydenta, ze pochodzi z zydowskiej rodziny, ale dlatego, ze mial przylepiona latke socjalisty. Jeszcze niedawno stawialoby go to na rowni z faszysta. Teraz ten zachryply starszy pan otworzyl oczy wielu – zwlaszcza mlodym wyksztalconym.
    Znam przynajmniej kilku wielce postepowych, ale starszych Zydow, ktorym rece opadly, gdy powiedzialam, ze jestem dusza i sercem za nim: Marnujesz glos w prawyborach, przeciez on nie ma szans, jak mozesz nie glosowac na H. Clinton. I znajac tych ludzi dobrze wiem, ze nie chodzilo o to, ze H. Clinton sprzyja Izraelowi. Nie wszyscy Zydzi ( przynajmniej w NY) mysla tak jak @ozzy.
    Co do swojego nie tyle zydostwa, ale stosunku do Boga to temat z jego strony nie istnial. Pamietam jedno spotkanie w tv kiedy to uczciwie wierzaca w Boga i Sandersa Amerykanka zapytala jaki jest jego stosunek do Boga. On jako student byl wielce lewicujacym, areligijnym oczywiscie mlodzianem. Mysle, ze taki pozostal. A poniewaz w Ameryce gdy starasz sie na wysoki urzad nie mozesz powiedziec, ze te sprawy masz gdzies, wiec wielce sie wil w odpowiedzi. Jak zwykle zjechal na dziecinstwo na Brooklynie z rodzicam emigrantami z Wschodniej Europy ( o, jeszcze jeden z korzeniami z naszych ziem) w dwusypialniowym miejskim mieszkaniu i cos milego nawijal. Za drugim razem w czasie interwiu z dziennikarzem w sekundzie zwekslowal pytanie o tozsamosc religijna na to ze Ameryka jest strasznie bogatym krajem ( bo jest) a z tego bogactwa korzysta 1% ( bo tak jest).
    Na szczescie obecnie wcale nie zszedl z areny politycznej, jego idea singel payer w sprawie ubezpieczen zdrowotnych chociaz jeszcze nie przybrala oficjalnego ksztaltu jest wprowadzana w wielu okregach administracyjnych i miastach. Jego ekipa pracuje nad tym nieustajaco, bo do tego trzeba przekonac ludzi. Tak samo jak do tego, ze socjalizm to nie faszyzm. Po kazdym obecnie niechlubnym wydarzeniu wypowiada sie i jest cytowany. Jako senator wyrosl na gwiazda demokratow, chociaz chyba definiuje sie obecnie jako niezalezny.

    Oj, wielce mi, przykro, ze ma juz 74 lata.

  247. @Tobermory 17 sierpnia o godz. 1:08
    „A ilu znakomicie zasymilowanych Żydów uratowała przed Zagładą dobra znajomość polskiego (francuskiego, niemieckiego, węgierskiego)?”
    Mój wujek uciekł z ulicznej łapanki do wileńskiej księgarni św. Wojciecha a z tejże ksiegarni na jej zewnętrzny gzyms i po gzymsie do rynny a rynną na dół, prosto w łapy niemieckiego patrolu.

    I wyobraź sobie wyłgał się Niemcom mówiąc lepiej po niemiecku niż oni, mało tego, jak po ich akcencie poznał, z którego regionu Niemiec pochodzą to zmienił swój akcent i zaczął mówić po ichniemu. Niemcy mieli się rozczulić i go puścić, jako „czystego rasowo”. Tyle rodzinne historie.
    Dodam, że wujkowi bardzo pomogło nazwisko, bo jest bardzo, ale to bardzo niemieckie.
    Wniosek; papiery zawsze można było podrobić (za pieniądze, oczywiście, więc z tą forsą masz rację) ale gadane trzeba było mieć do pary z tymi papierami. Dukając nie uda się podszyć pod żadnego Niemca, a co dopiero niemieckiego górala czy Kaszuba, o ile mają tam takich 😉

    „Ratowały ich ewentualnie pieniądze i kosztowności, którymi mogli opłacić pomoc w ukryciu lub ucieczce, a czasem chroniły ich niebieskie oczy i blond włosy albo ogólnie nie rzucający się w oczy wygląd, chociaż i takich zdradzali „życzliwi” sąsiedzi i donosiciele.”
    Tak było, ale. Bo zawsze jest jakieś „ale”.
    @wbocek pisał o tym rodzaju „ale” przy okazji utonięć i twierdził, że w Polsce topić sie mają częściej niewykształceni niż po studiach. Jeżeli @wbocek ma rację z tymi topielcami to ja podobnie uważam, że prawidłowa wymowa BARDZO UŁATWIA KARIERĘ W NOWYM SPOŁECZEŃSTWIE.
    Im lepiej mówisz w nowym języku tym dalej zajdziesz. A im dalej zajdziesz tym masz bardziej wpływowych przyjaciół. Co oznacza lepsze i liczniejsze koneksje.
    @Ewa-Joanna pisała o tej rosnącej z wiekiem samotności polskich imigrantów do Australii. Słabo mówili po angielsku to i mieli słabe prace. Prace, w których (chociażby) do ich obowiązków nie należało wysyłanie i odbieranie emaili albo/i służbowych telefonów.

    W razie polowania na nich, takiego jakie Niemcy urządzili na Żydów, tacy ludzie mają o wiele mniej kontaktów u których mogliby szukać pomocy.

    Forsa była bardzo pomocna, ale posiadanie kumpli od kibicowania miejscowej drużynie piłki nożnej kto wie, czy nie ważniejsze.

    Polak ma „nosa” do Żydów, jak mu zależy na ich wykryciu. Widziałem już listę polskich biskupów żydowskiego pochodzenia, prawie cały episkopat. Czystej krwi Polaków niemal nie uświadczysz w tym gronie. Jak nie Żydzi to Ukraińcy i co najmniej jeden Niemiec

  248. @zyta2003 17 sierpnia o godz. 1:50
    O Sandersie i o zatrutym w USA odbiorze słowa „socjalizm” i wogóle cały ten twój wpis, – pełna zgoda. 10/10.
    Też sie martwię o jego wiek i też czekam na powrót.

    Jedyne, co bym mu doradził, to zmodyfikowanie programu.
    Zamiast darmowych studiów – większe federalne dopłaty, nieoprocentowane, darowywane po spełnieniu iluśtam jakichśtam warunków, pożytecznych z punktu widzenia społeczeństwa.
    Starsi, ci którzy musieli słono zapłacić za swoje studia, często „mają za złe” młodszym. Działa syndrom wojskowej fali. Skoro mnie maltretowano to dlaczego następny ma mieć lepiej?
    A zatem starsi podatnicy łatwiej przełkną podarowanie pożyczek młodym pod warunkiem przepracowania przez tych młodych (na przykład) kilku lat w jakimś pożytecznym społecznie charakterze.
    No i dodałbym finansową pomoc państwa dla żłobków i przedszkoli. Czarni odpadają właśnie na samym początku i potem żadna ilość forsy ich nie uratuje z kolejnych więzień.

  249. Od Polak ma „nosa” do jeden Niemiec
    wpisało się bo przegapiłem.

  250. Dzieki, Zyto, za doglebne naswietlenie spraw okolo Sandersowo-socjalistycznych w Ameryce. Z wiekszoscia sie zgadzam. Zmuszony jednakze jestem powtorzyc moje oryginalne pytanie:

    czy byl jakis Zyd w 200-letniej historii Ameryki, ktory mial szanse na najwyzszy urzad w imperium?

    O Sandersie juz zesmy sobie powiedzieli wystarczajaco. Pomiedzy Toba, mna, tym zza bajora i jeszcze pewnie kims innym.

    ps. Tez bylem dusza za Berniem. Bo on dusza czelowiek

  251. Kostka
    16 sierpnia o godz. 21:34

    „Po czym zmykam oglądać „Handmaid’s tale ” według znakomitej powieści M.Atwood czyli co by było gdyby komuś wpadło do głowy wcielac niebieska książeczke w życie…”

    Wczoraj obejrzalem pierwszy odcinek w tv przez przypadek. O ksiazce cos tam slyszalem uprzednio.
    Oj ‚wpadlo do glowy’ niejednemu. Dystopia theonomiczna. Brrrrr…. Nie wiem, czy przetrzymam 10 odcinkow. Trzeba miec nerwy, by to ogladac: Staro-biblijne boskie Prawo-Slowo wcielone.
    Ciekaw bylbym fachowej, ‚krytycznej’ opinii dezertera. Lepiej jednak cicho siedziec, bo Namargineska zaraz przeswieci po grzbiecie.

  252. Ewa-Joanna (0:06)

    „Zawsze popieram kiedy mówisz do rzeczy a nie pierniczysz trzy razy trzy para piętnaście, nie zauważyłeś?”

    A kiedy ja lubie sobie popierniczyc

    Cos ci powiem, E-Jotko. Too much familiarity leads to boredom, then to disrespect and, finally, to contempt. Takie sa dziwnosci natury ludzkiej. Co w wielu stadlach malzenskich doprowadza do rozwodow. W Hameryce ponad 40% malzenstw konczy sie rozwodami. W Polsce tylko 36%. Czy i my zmierzamy w tym samym kierunku?

    Aa, poczkaj, poczkaj. My chyba jeszcze nie zonate ze sobom som, nie? No to moze mamy szanse na unikniecie tej przerazajacej statystyki. Czy uda nam sie ustrzec przed wzajemna pogarda? W tej sprawie nie mam zadnych statystyk. Chyba sami musimy je zaczac tworzyc.

    Pozdrawiam familiarnie

  253. Dzien dobry,

    czytalem, czytalem i …..

    @zza kaluzy
    „Polak ma „nosa” do Żydów, jak mu zależy na ich wykryciu. Widziałem już listę polskich biskupów żydowskiego pochodzenia, prawie cały episkopat. Czystej krwi Polaków niemal nie uświadczysz w tym gronie. Jak nie Żydzi to Ukraińcy i co najmniej jeden Niemiec”

    PS.Tak, ma nosa do weszenia jak pies gonczy….i dlatego ukrywajacy sie Zydzi bardziej sie bali….sasiadow.PJ, zalezalo, zalezalo na wykryciu…juz nie mowie o tych
    „zlotych zniwach” tuz po wojnie.

  254. ozzy,

    zyta2003 napisala, ze nie wszyscy Zydzi mysla tak jak @ozzy. O czym ona? Boc ona tez z naszych

  255. Ten Tanaka. On pisze jeszcze piekniej niz bogini Saraswati grala na vinie. I to na cztery rece, na dodatek

    http://akademiaducha.pl/wp-content/uploads/2017/03/1.jpg

    Czyli na indyjskim instrumencie muzycznym podobnym do sitaru, a mówiącym o zamiłowaniu do muzyki. I przedstawiającym perfekcje sztuki i muzyki. Tanaka to sztuka i muzyka w jednym. W jednym blogu, znaczy. Tanako! Tys wielki

    „Wszelkie organy państwa, które wiedziały o tych faktach drastycznego złamania prawa, procedur bezpieczeństwa i ochrony prezydenta, zasad i rozsądku, zarówno wcześniej, jak i później, powzięły wiedzę obecnie i uznają to za nie tylko normalne, prawidłowe, ale i za zbawienne. W tej sytuacji nie ma organów państwa o co pytać. Pytania kieruję więc do P.T. Publiczności Światowej, która przebywa na wakacjach i spodziewa się rozrywki, oraz do podopiecznych placówek lecznictwa zamkniętego należycie zaopatrzonych w odpowiednie kaftany:
    – Czy jest w Polsce jakaś miara szajby? ”

    To pytanie o polska miare szajby to najprawdziwszy majstersztyk. Przeciez to tak jak pytac o piekna Saraswati grajaca na vinie!

    https://rs.maszyna.pl/~boberov/Kippin/JAK%20WYZWOLIC%20ENERGIE%20ZYCIA/016-09.htm

    „Blokadą energii seksualnej jest strach. Pragnący naszego dobra rodzice i kapłani zaszczepili w każdym z nas, w okresie naszej szczególnej wrażliwości, strach przed niebezpieczeństwami związanymi z aktywnością seksualną.”

    Ci rodzice i kaplani. Oni wszyscy powinni pojsc siedziec! Jak Tusk. Oraz wszyscy inni wrogowie pana prezesa

  256. @ozzy
    17 sierpnia o godz. 7:04
    Przecież to sarkazm a ty walisz z grubej rury.

  257. Czy Holokaust powinien byc determinantem WSZYSTKICH poczynan Zydow swiatowych, w ponad trzy pokolenia po tej aberracji antycywilizacyjnej? Chyba sa co najmniej dwie szkoly w tym tOmacie. Z tego co slysze. Widze. I wacham. 72 lat lata to spory kawalek czasu celebrowania najwiekszego w historii ludzkosci sku.wysynstwa. Celebrowanie miesiecznic smolenskich nie tak daleko pada od jabloni

    PS. Nie mam nic przeciwko czosnkowi ani cebuli. Wieprzowine zas zamieniam na wolowine. Podobnie jak wode na wino. Przy pomocy dutkow. I znowu jestem koszer jak sam Dawid

  258. @Orteq
    I całe szczęście, że my nie żonate 🙂 To możemy się tolerować i czasem nawet lubić.

  259. ozzy wciaz celebruje Holokaust. Po uplywie 72 lat. Pewnie ma prawo. Ze staje sie dinozaurem dzieki tej aktywnosci? A czemu nie? Jesli wszyscy inni Zydzi takimi sie staja?

    Dinozaurami prawdziwymi sa napewno miesiecznikowcy smolenscy. Ci dokonali tego w siedem lat. Dziesiec razy szybciej

  260. „strach przed niebezpieczeństwami związanymi z aktywnością seksualną.”

    No wlasnie, wedlug niektorych Irlandczykow i niektorych odmian baptystow seks przed/pozamalzenski jest grzechem, bo prowadzi do tanca.

  261. E-J,

    Z tym lubieniem to ty pofolguj kapke. Bogus moze sie obudzic

  262. Orteq
    17 sierpnia o godz. 7:55

    Ta bogini bardzo ładna jest. Kolacja na cztery ręce i tak dalej. Nawet – na sześć.
    Z tą blokadą energii to racja. Weźmy takiego proboszcza. Zablokowany. Albo Pawłowicz Krystynę: jak sobie człowiek pomysli, ile dobrego mogłaby jako niezablokowana…, ech, lepiej nie myśleć.

  263. @Orteq,
    Bez przesady. Toż napisałam – czasem.

  264. @act – 8:26

    seks przed/pozamalzenski jest grzechem, bo prowadzi do tanca”

    Niektorzy moga nie zalapac:

    seks prowadzi do tanca brzuchow

    https://www.youtube.com/watch?v=p2LbmcRR_pM

    Ale moze niekoniecznie zawsze

  265. No napisalas czasem, E-J. I chwala Bogusiowi

  266. Czy ktos kojarzy nienormalnosc miesiecznic smolenskich? W Europie moze? No bo w Polszy nikt nie moze niczego kojarzyc, przez nastepne dwa lata. Bedzie bowiem trwalo kopiowanie celebracji Holokaustu. Smolenskiem zastapione. Az do nastepnych wyborow. Przynajmniej

    Jestem za. Bo ja lubie bzdury i bzdety. W przeciwienstwie do Namargineski. Ktora takowych nie lubi. Kak zalko, Namarginesko

  267. @zza kałuży
    17 sierpnia o godz. 2:34

    Ładna rodzinna legenda. Znałem podobną o polskiej aktorce znakomicie imitującej głos dziecięcy w audycjach radiowych. Jak przyszli hitlerowcy i zaczęli się dobijać do konspiracyjnego mieszkania, to głosem małego dziecka powiedziała, że nikogo nie ma w domu, i Niemcy sobie poszli.
    Moja uwaga o znajomości języka (popieram jak najbardziej) przez Żydów w takim kraju jak Polska, była sarkastyczna i miała na celu pokazanie, że Polaka nie przechytrzysz. Niemca może tak, ale nie Polaka. Polak by twojemu wujowi zajrzał do rozporka.
    A co do samotności starych Polaków na obczyźnie, to bodajże przedwczoraj przeczytałem długi reportaż o samotności starych w Polsce. O chodzeniu do lekarza, aby w poczekalni spotkać podobnych sobie i… porozmawiać. Bo tam wypada i znajduje się temat.
    Prywatnie, choćby na wspólny obiad, się nie umawiają, ani nie odwiedzają.

  268. Tanaka
    17 sierpnia o godz. 8:43

    W sumie to Jurek Owsiak mail 100% slusznego, w tym co podpowiedzial Krysi Pawlowicz.

    Make love not war…

    I popacz sam ile dobrego by bylo, gdyby sie Pani Krystyna odblokowala, byla mila, to i ona by sobie znalazla. Bo jak to mowia „kazda potwora znajdzie swego amatora”.

  269. Orteq
    17 sierpnia o godz. 9:09

    Zaraz wszyscy beda kojarzyc, skora Jaroslaw Kaczynski zaczal kojarzyc i zapowiedzial koniec miesiaczkowania.

    Idzie do lepszego jak widac.

  270. Ewa-Joanna
    16 sierpnia o godz. 23:54

    Ludzie badzo silnie i głęboko czyli w sumie bezalternatywnie wbici w schemat religijno-kulturowy,pozbawieni są zdolności otwierania się na świat, ciekawości rzeczy innych: ludzi, kultur, nauk, krajobrazów. Nie tyle dlatego, że ich mózgi nie miały nigdy takiej potencjalności, ale raczej dlatego, że zostały porażone. Lękiem przed innością.
    Pomimo tego, że płacą wielką cenę: niemożności wybicia się na wolność, wykluczenia, samotności, niezrozumienia – tkwią w tym zaciskającym umysł i zawężającym świat porażeniu.
    Religia bezruchu,kultura bezruchu: stalość, rytmiczność, powtarzalność mentalna i motoryczna – te same ścieżki: dom-kościół-sklep-dom, ta sama ilość kroków, to samo kiwanie się przez 45 minut w kościele i memolenie tych samych zgłosek w ustach, razem z memoleniem ciasteczka w kościele, to samo tło dźwiękowe i zapachowe – to na obczyźnie pełnej niezrozumiałych i dziwacznych ludzi, widokow, zasad ratuje dziś i zabija w perspektywie.

  271. lonefather
    17 sierpnia o godz. 9:39

    Tak jest: Jurek powinien za to otrzymać od narodu Kolumnę Trafności. Powiedział najprostszą, najoczywistszą i najcenniejszą rzecz, jaka mogła zostać powiedziana.
    W państwie katolickim to jednak jest traktowane jako zbrodnia.

  272. „W sierpniu zeszłego roku w „Nature” ukazała się pierwsza od 20 lat czysto polska, bez współpracy z zagranicznymi badaczami, praca naukowa (…) o niezwykłej gwieździe nowej, która wybuchła w 2009 r. Tego typu systemy to układy podwójne, w których większa gwiazda zrzuca materię na mniejszą. Gdy zbierze się jej dostatecznie dużo, na gwieździe mniejszej następuje wielki wybuch jak w nowej z 2009 r. Po jakimś czasie po wybuchu przepływ masy ustaje i obiekt ulega hibernacji”

    Jeden porządny artykuł w „Science” i parę cytowań i już Uniwersytet Warszawski winduje się z piątej setki do czwartej (miejsca 301-400) w szanghajskim rankingu wyższych uczelni. Wow!
    Znaczy, aby być w piątej setce, wystarczy po prostu istnieć?

    „– Dzięki awansowi możemy się spodziewać wzrostu zainteresowania naszą uczelnią ze strony zagranicznych studentów i pracowników, a także większego zaangażowania bardzo dobrych uczelni zagranicznych w nawiązywaniu kontaktów z Uniwersytetem Warszawskim – przewiduje prorektor Duszczyk”

    A biznesowa Akademia Leona Koźmińskiego już na 45. miejscu w Europie (wśród tego typu szkół).

    Radujmy się, idzie lepsze!

  273. @zza kałuży
    Popadanie w grzech prezentyzmu na dobre grzesznikowi nie wychodzi. Także za kałużą. Przykładanie zatem naszego, dwudziestowiecznego oglądu świata po Szoah do świata sprzed Zagłady jest nieuprawnione. Świat Żydów w okresie od zburzenia świątyni jerozolimskiej przez wojska Tytusa Flawiusza w roku 70-tym, do Endlösung der Judenfrage to świat gett tworzonych w krajach, które pozwalały na osiedlanie się Żydów. W Azji, w Europie i w Ameryce (północnej i południowej). Diaspora żydowska – powtórzę co pisałem w pierwszym poście – przez wieki, rozproszona po świecie, potrafiła utrzymać się jako jednolita grupa etniczno-religijna i wszędzie tam, gdzie się osiedliła, oddziaływała silnie na otoczenie, górując nad lokalsami ekonomicznie i intelektualnie. W Europie i w USA.

    Pisząc – zza kałuży – Żydzi na świecie, historycznie, to SYNONIM ŻYCIA W GETTCIE. Czyli bycia łatwo identyfikowalnym celem. Współcześni Żydzi w USA to zaprzeczenie tego synonimu – powinieneś był na tym zakończyć. Uniknąłbyś „grzechu prezentyzmu”, w który popadłeś w następnym zdaniu: Jaki procent Żydów w Polsce międzywojennej mówił po Polsku? Z tych, którzy mówili i pisali, jaki procent robił to DOBRZE?

    Nie ma znaczenia dla obecnie żyjących w USA oraz w innych krajach (Izrael z tego wyłączając) Żydów, jaki ich procent mówi dobrze po angielsku, niemiecku, francusku, szwedzku, czy polsku. Gdyż jeśli ci współcześni Żydzi chcą być odrębną grupą etniczną i chcą mieszkać w gettach, to z własnej woli, a nie z nakazu władz amerykańskich, niemieckich czy polskich. Tamci Żydzi, sprzed Szoah, w gettach żyć musieli, a nawet jeśli się asymilowali i mówili po polsku lepiej niż wielu Polaków, to gwiazdę Dawida każdy z nich nosił; jeśli nie na rękawie, to w świadomości. Getta ławkowe na polskich uniwersytetach były nie dla żydowskiego plebsu ustanowione, a dla dobrze mówiących po polsku. Powstanie państwa Izrael sytuację Żydów – gdziekolwiek zamieszkałych – radykalnie zmieniło. Że nie wykorzeniło antysemityzmu? To temat na inną opowieść.

    Piszesz: Ostatniego akapitu to już całkiem nie zrozumiałem.
    Może nieuważnie przeczytałeś całość, gdyż w tym akapicie odnoszę się do Twojego wcześniejszego wyznania. Ja jestem zwolennikiem Stanów Zjednoczonych Europy. Rozumianych jako połączenie Polski i Niemiec tak jak są połączone Luizjana, Vermont, Ohio i Kalifornia. Napisałem – powtórzę całość – Pisząc – Ja nie chcę „potrafić utrzymać się jako jednolita grupa etniczno-religijna” w Stanach. Nie chcę i już – stawiasz granicę pomiędzy nami. Ja też nie chcę. Dlatego wybrałem ten cholerny grajdoł. Świadomie. I chciałbym, abym mógł w tym grajdole – zespolonym różnorodnymi międzynarodowymi traktatami z resztą państw Europy w jeden organizm European Union – pozostać. Dla prostego powodu. Abym mógł do moich dzieci jeździć (bez kontroli granicznej i wiz) samochodem, pociągiem i samolotem – kiedy chcę. Jak Ty z Hawajów do Kalifornii. Howk

    Dopowiem jeśli dalej nie rozumiesz. Też jestem za czymś w rodzaju „Stanów Zjednoczonych Europy”. Ale – w przeciwieństwie do USA – Europa to obszar istnienia wielu państw narodowych, których mieszkańcy mówią swoimi narodowymi językami. Nie jednym angielskim, jak w Ameryce. I tego nic nie zmieni. Unia Europejska zatem, to jedyne, co nam zostaje. Bez granic oddzielających poszczególne kraje możemy – jako europejska społeczność – być partnerem dla USA, Rosji, czy Chin. Z granicami – będziemy znów zlepkiem zapyziałych nacjonalizmów.

  274. Tanaka
    17 sierpnia o godz. 10:07

    Szapka bach, pięknie napisane! Aż się prosi o wstępniaka oddzielnego!

    Ewa-J (na temat dobrowolnych gett) – to samo obserwuje w UK – polskie sklepy w polskiej dzielnicy, polski kościoł z obowiązkowym polskim księdzem (choc rzymsko -katolicka parafia z duzo sympatyczniejszym i bardziej tolerancyjnym Irlandczykim tuż za rogiem), polska fryzjerka z którą można pogadać o polskich serialach , wreszcie polska platforma cyfrowa przez którą puszcza się dzieciakom Disney Junior i kanały BBC dla najmłodszych w polskim dubbingu. Mały, zgrabny zascianek ale za to można poczuć się jak na własnej wiosce! No i po co się w ogóle tego angielskiego uczyć…

  275. Lat temu 10 kiedy przenieślismy się z Leeds do Yorku wpadło mi do głowy żeby może zapoznać się z tutejsza Polonią. Wujek Google usluznie podsunął mi stronę „Polacy w Yorku” a na niej komunikat „Dołącz do nas…miłe towarzystwo…itp…itd…bladybladybla…(jak na razie bardzo zachecajaco) a potem: „Spotykamy się co niedzielę pod katedrą po mszy świętej…” Jakoś mi przeszla ochota od tamtej pory na szukanie nowych kontaktów. W Glasgowicach jest ponoć prężnie działający polski klub (zapoczatkowany w czasach po wojnie) – mimo że mieszkamy tu od ponad 3 lat jeszcze nie byliśmy

  276. Kostka
    17 sierpnia o godz. 10:33

    Że się prosi o wstępniaka, to wiadomo. Ale kto napisze? Entliczek – i tak dalej -może Ty? Jako Osoba Zagraniczna masz pół ciężarówki żywych przykładów.

  277. Tanaka
    17 sierpnia o godz. 10:09

    Powinien dostac ta Kolumne Trafnosci, ale nie dostanie, bo swietoszkowaci do tego nie dopuszcza.

    Swieci by dopuscili, bo swieci maja wyrozumialosc, swietoszkowaci sa do wyrozumialosci niezdolni, bo wyrozumialosc zniszylaby ich wlasne o poprawnosci wyobrazenie.

    Wyrozumiala rubasznosc Jurka, obnaza oblude nadetych swoja poprawnoscia swietoszkowatych. Nazwisk nie bede wymienial, zeby ich nie reklamowac, ale kazdy moze sobie ich znalezc bo ida w drugiej linii ataku na Jurka Owsiaka, zaraz za PiSem.

  278. Kostka
    17 sierpnia o godz. 10:44

    No dajta spokój ! Żeby z powodu, że pod katedrą towarzystwo nadwiślańskie się zbiera opuścić konieczność poznania się z wybitnym przykładem angielskiej architektury katedralnej, to kto to słyszał ?!

    To jest jakiś fenomen: człowiekowi, spędzającemu czas zagraniczny, nie chce się zbliżać nawet na 3 przecznice do Polaka tamtejszego. Gorzej: trzęsie i ogóle nie da się zbliżyć. Namagnesowanie jakieś nieprzyciągające.

  279. @Kostka
    17 sierpnia o godz. 10:33
    Jak tu przyjechaliśmy to pierwsze co zrobiliśmy to poszliśmy do szkoły, korzystając z tego, że Australia organizowała darmowe kursy języka dla imigrantów. I spotkaliśmy się z ostracyzmem zasiedziałych Polaków, bo podobno nam się pracować nie chciało, bo apetyty mieliśmy na wyrost i tym podobne argumenty. Poszliśmy swoja drogą. Dzisiaj to nie ja proszę moje dziecko, żeby ze mną poszło za tłumacza do urzędu, ale moje dziecko mnie pyta o możliwości inwestycji.

  280. lonefather
    17 sierpnia o godz. 10:55

    Ale czemu rubaszność? Toż seks szczęśliwy, jakiego Jurek życzył onej, to artykuł najpierwszej potrzeby. Jurek – znawca – wyraził się jako ratownik medyczny i asystent życiodajności. Orkiestra przeszkoliła tysiące ratowników medyczych, Jurek – z każdej strony patrząc – wie co mówi, ratowniczo wie co mówi i życzliwie: trzeba wierzyć w człowieka, koleś, mówi.

  281. @Kostka
    17 sierpnia o godz. 10:44
    Raz byłam pod polskim kościołem w Sydney – po kiełbasę, bo otwierali tam stoisko po mszy. Ale potem już nie bywałam w Sydney, a w Brisbane to nawet nie wiem czy coś takiego jest. Pewnie tak. Raz byłam w polskim klubie też wedle tej kiełbasy, ale stanie w kolejce i problemy z parkingiem mnie zniechęciły. Jak już muszę to jadę do ruskich delikatesów – dalej, ale świeższe, bo robią na miejscu.
    Ale moja córka zagnała wszystkich swoich współpracowników do polskiego klubu na pierogi i piwo. I tak tam chodzili ( szczególnie na piwo) że nawet jej klub za zasługi jakieś członkostwo przylepił.

  282. @Tanaka

    Bo sposob w jaki Jurek Pani Krystynie doradzal, kwalifikuje sie do kategorii rubasznosci. Chodzi o slowa zastosowane, a nie o sama porade.

  283. Żydzi sami sobie winni, że ich prześladowano, bo się izolowali i nie uczyli języka kraju, w którym mieszkali?
    Kto zna choć trochę historię i etymologię słowa „getto”, ten wie, że Żydzi, którym w wielu państwach Europy od średniowiecza aż do XX. wieku nie pozwalano się osiedlać poza wydzielonymi częściami miast, posiadać ziemi albo uprawiać określonych zawodów, ten wie, że izolacja nie była forsowana przez nich samych, choć z czasem stała się obustronna. Jeśli budowa synagogi była możliwa tylko w obrębie getta, bo gdzie indziej nie wolno było Żydom kupić kawałka gruntu…
    Wzorem Wenecji we wszystkich włoskich miastach pod władzą papieża już w XVI. wieku zakładano getta dla Żydów, aby odseparować ich od dobrych chrześcijan. I to się przyjęło w Europie, jeśli gdzieś w ogóle tolerowano Żydów. W niemieckich miastach powstawały Judengasse (słynna we Frankfurcie) albo Judenviertel…

  284. A teraz mowia papaapa, bo obowiazki wzywaja.

  285. @Tobermory, z godz. 11:13
    😀

  286. Tanaka
    17 sierpnia o godz. 10:54

    😉

    Jeszcze nie teraz bo od poniedzialku zaczynam nowa prace plus potrzebuje do tego celu nowego laptopa – od kiedy zdalam ten na ktorym pracowalam przez ostatnie kilka lat czuje sie jak bez reki 😉 Z oficiajnym domowym (nabytym przez mzonka) po prostu sie nie dogadujemy.

    Ale pomysle 😉

  287. Tanaka
    17 sierpnia o godz. 10:58

    Napisal: No dajta spokój ! Żeby z powodu, że pod katedrą towarzystwo nadwiślańskie się zbiera opuścić konieczność poznania się z wybitnym przykładem angielskiej architektury katedralnej, to kto to słyszał ?!

    Moj komentarz (jak u tejota 😉 )

    A tu sie na szczescie mylisz bo z przepiekana York Minster zapoznalismy sie duzo wczesniej wiec kolegowanie sie (tudziesz jego brak) z polskim klubem pokoscielnym w ogole nam nie zaszkodzilo w tym temacie. Co wiecej (o zgrozo) bylismy tam nawet kiedys (jak przystalo na zatwardzialych ateistow) na anglikanskiej pasterce (Midnight Mass) bo bylo to swietna okazja do zobaczenia wnetrza katedry w nocy (plus niesamowite przezycie kulturalne bo raczej nie religijne w naszym przypadku). Richard Dawkins tez bywa w kosciele w okolicach Christmas (to tez temat na wstepniak!) wiec czuje sie hmmm… rozgrzeszona. 😉 Katedra zas jest widowiskowa

  288. Ewa-Joanna
    17 sierpnia o godz. 10:59

    Pierwszym co zrobilismy po znalezieniu pierwszej lepszej pracy (jako ze zadna praca nie hanbi 😉 ) bylo zapisanie sie na kurs angielskiego – nie dlatego ze nie znalismy jezyka ale zeby sie poprawic. Spotkalismy na kursie wielu obcokrajowcow co bylo dodatkowym plusem (nawet pare Polakow z ktorymi przyjaznilismy sie przez wiele lat az do ich ostatecznego zdryfowania w objecia bardziej radykalnej religijnosci). Spotykalismy sie potem po szkole wymieniajac doswiadczenia z Hiszpanii, Wloch, Meksyku – wszyscy bylismy ciekawi siebie nawzajem, do tej pory swietnie to wspominam. Polakow tutejszych znam wielu – niestety czesto zamknietych w swoim gronie – polskie sprawy, polska telewizja, polska polityka – i niewiele poza tym – do tego stopnia, ze kiedy jeden z moich weterynarzy przyznal sie ze nie wie kto jest premierem Wielkiej Brytanii nawet jakos szczegolnie sie nie zdziwilam… (choc zszokowalam przez chwile). Sa tez wyjatki od tej reguly wiec z gory przepraszam jesli kogos obrazilam ale to bardzo standardowa sytuacja.

    Do polskiego sklepu chadzamy po zurek i malosolne (i kilka innych „treats”). Z kielbasa mam szczescie bo pracujac dla inspekcji weterynaryjnej (w kontroli zywnosci) natrafilam przypadkiem na polska masarnie wytwarzajaca swietne kielbasy z tutejszego miesa. Od tej pory zaopartrujemy sie „u zrodla” 😉

  289. @act
    17 sierpnia o godz. 5:25

    Masz racje, ze wpadlo do glowy niektorym i wczesniej. Sama Atwood w artykule dla Guardiana kilka lat temu powiedziala: ” (Piszac ksiazke) postawilam sobie jedna zasade: nie zamieszcze niczego innego niz to co ludzie robili sobie nawzajem w przeszlosci w innym miejscu czy innym czasie, ani niczego do czego nie ma istniejacej technologii. Nie chcialam byc oskarzona o stworzenie mrocznych i pokreconych wymyslow ani o bledna interpretacje ludzkiego potencjalu do niepozadanych zachowan. Grupowe wieszanie, rozdzieranie ludzkich istot na strzepy, ubiory specyficzne dla danej kasty albo klasy spolecznej, wymuszanie porodow i przejmowanie dzieci po to by je umiescic w rodzinach dygnitarzy istniejacego rezimu, zakaz czytelnictwa, odmowa prawa wlasnosci – to wszystko mialo precedens w przeszlosci a wiele ze wspomnianych nie w zadnej obcej kulturze czy religii ale w kregu spoleczenstw zachodnich i w tradycji „chrzescijanskiej” ” (tlumaczenie takie sobie bo wlasne).

    Ponoc nawet autorka byla jednak momentami zszokowana widzac ekranizacje – swietnie polozony akcent na to jak poczulaby sie normalna osoba wychowana w zachodnim liberalnych spoleczenstwie wcielona do takiego rezimu. Czytajac ksiazke nie wydalawalo mi sie to takie oczywiste. Jestem po trzecim odcinku w tej chwili, naprawde robi wrazenie! Troche mnie martwi ze jest ich az 10 i juz sie mowi o season 2… Lepiej moim zdaniem byloby to sprezyc niz rozmydlac ale zobaczymy

  290. @Kostka
    17 sierpnia o godz. 12:25
    Żurek jak trzeba to sama robię, bo ten kupiony ( polski a jakże) wcale nam nie smakował. A najszybciej i najlepiej wychodzi mi żurek fałszywy i zawsze robi za emergency meal, jak trzeba szybko i mało pracowicie. I co najśmieszniejsze jest smaczniejszy od prawdziwego.
    Na ogórki małosolne szans nie ma, chyba że sobie wyrosnę właściwe ogórki. Jak dotąd mi się nie udało, bo nawet jak coś wyrosło to bachora pożarła. Klimat nie ten.
    Ale za to storczyki mi kwitną 🙂

  291. Edwin Bendyk zamieszcza obok felieton o 500+. jakos nie zgadza sie z wizja, ktora z piana na ustach lub na klawiaturze wypowiadaja przeciwnicy nie tylko obecnej wladzy, ale wszystkiego co moze naruszyc ich kieszen. Okazuje sie, ze pieniadze n ie tylko nie zostaly przepite, ale w drugim obiegu wspomogly klase srednia na prowincji, bo te pieniadze dotarly do tych ludzi. Tak dziala rynek.
    Czy obecna wladza powtorzy ten udany manewr z emerytami przed kolejnymi wyborami, co sie przebakuje i juz wysmiewa? Zapewne zaden szanujacy sie emeryt, ktory chodzi na manifestacje KOD-u i nie jest w stanie wydusic z siebie jednego pozytywu z obecnej sytuacji (tak jak ja o nr45) nie przyjmie tych pieniedzy. Tyle, ze wobec olbrzymiej nadwyzki ( ponad 35 miliardow dolarow) za zeszly rok zebranej na fundusz emerytalny w ramach rozliczen podatkowych amerykanscy emeryci moga liczyc bez tego na jakies podwyzki. Nie bedzie potrzeby brac brudnych pieniedzy z laski znienawidzonego rezimu.

  292. @Orteg, oczywiscie, ze nie bylo jeszcze Zyda, ktory staral sie o tak wysokie stanowisko, tak jak przed 1920 rokiem nie bylo kobiety, ktora glosuje, a przed rokiem 1959 katolickiego kandydata , a przed rokiem 2007 czarnego kandydata.
    Jednakze powyzsze osoby budzily wowczas specjalne zainteresowanie ta swoja cecha, ze jest sie kobieta, katolikiem, czarnym. Teraz wogole i w szczegole nie byla to zadna kwestia, ze sanders ma pochodzenie zydowskie. Czemu to przypisac? Nie tylko dojrzalosci spoleczenstwa, ale tez temu, ze nie obawiano sie, ze bedzie reprezentowal interesy Izraela, ( tak jak wczesniej obawiano sie, ze katoliccy prezydenci beda reprezentowali interesy Watykanu, chociaz juz bardziej nikle byly watpliwosci, ze obama rozpusci czarnych))
    @zza kaluzy, tez bym zmodyfikowala program Sandersa, a w jednym punkcie nie zgadzam sie z nim nawet w 150%, ale zachowam to dla siebie.

  293. konstancja

    Konstancjo najkonstancyjniejsza, dałem na wiosnę parę obrazków barbarzyńskiego palenia trzciny przy Jamnie. Wracałem jeziorem z morza i zobaczyłem z daleka duży dym. Od razu się domyśliłem, w czym rzecz, bo każdej wiosny ze swojego pokoju widuję na Jamnem dym: prostactwo morduje życie w trzcinach – zwierzaczki palą się żywcem. Rośliny jednak dają sobie radę. Człowieka małpa wykończy siebie jako gatunek, ale przyrody wykończyć ogniem, asfaltem, betonem i czort wie czym jeszcze nie zdoła. Nie będzie więc żadnego raju, bo nie będzie homo, nie miałby kto w nim mieszkać. Za to będzie raj dla tych niedobitków życia, które po największym w dziejach ziemi szkodniku gdzie się po kątach utrzymają.

    Te fotki, konstancjo, to historia spalonego wiosną kawałka od momentu, kiedy zauważyłem dym, do dziś. Dwie ostatnie fotki pokazują nową ćcinową dżunglę jakby się nic nie stało. Niech będzie pochwalona ścina! I konstancja. I Neferka. I mag. I kostka. I Namargineska. Bo one niepalące są. Nie szkodnice.

    https://plus.google.com/u/0/photos/photo/101580844869959615096/6455140575620635762?icm=false&authkey=CLTdtq2Lm5XBvwE

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/album/6455142948814711857/6455142949463140962?authkey=CIew_fjVrNLz9wE

    https://plus.google.com/u/0/photos/photo/101580844869959615096/6455143682713256530?icm=false&authkey=COfU8uiClfimzwE

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/album/6455145396885340209/6455145397365199618?authkey=CL3S2t3NmrW6KQ

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/album/6455148578449656977/6455148576861397810?authkey=CPbmjqWRwtnbqAE

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/album/6455302654174937697/6455302652140726274?authkey=CPvmxNPo0JK0Jw

  294. Cisza. Blog wymiotło, a ja przeżywam (osobiście) dzisiejszy zamach furgonetkowy w Barcelonie. Na Placu Katalońskim mieszkałem dwa razy po kilka dni, w hotelu, którego okna wychodzą na plac i na promenadę La Rambla, którą – mijając i odwiedzając liczne knajpki, kramy, z miejscami gier hazardowych i muzyków muzykujących co kilkanaście metrów – przemierzałem wiele razy – z Placu Katalońskiego do portu Rambla de Mar. Moją przewodniczką była przyjaciółka Carlosa Ruiza Zafóna, autora – m.in. – „Cienia wiatru”, która pokazywała mi taką Barcelonę, jakiej bym nigdy – gdyby nie ona – nie poznał. Nie przypuszczałem, że tak rozdokazywane miejsce, w połowie sierpnia, stanie się świadkiem tak przerażającej tragedii. Smutno mi 🙁

  295. konstancja

    Oto, konstancjo, co zostanie po małpie homo. Chciałoby się jednak niecałkiem umrzeć, żeby choć kawałek został i z chmurki na bezludną piękną ziemię patrzył.

    Pałki są dla przypomnienia – nie dla pań, rzecz jasna, lecz dla innych – że kobiety nie bij nawet pałką. A jak już musisz…nieprawda, nie musisz, rudzielcu.

    Kto był w Łazach, pewnie rozpozna znany okręt wczasowy na lądzie, a po okręcie rozpozna, że to Łazy.

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/album/6455323135708487425/6455323136042520402?authkey=CKqIif72k7aFSw

  296. anumlik
    17 sierpnia o godz. 21:03

    Mi też. W Barcelonie nie byłam ale mieszka tam kilku hiszpańskich znajomych. Na szczęście nikt z nich nie ucierpial z tego co slysze. Przykro jak i w każdym poprzednim przypadku kiedy w imię chorej ideologii giną niewinni ludzie.. Jedyne co pozostaje to nie dać się złamać i zastraszyć bo taki jest dokładnie cel tych ataków. Nasza przyszywana babcia odmówiła udziału w planowanej wycieczce do Londynu po wiosennych zamachach mimo że tak się na nią wczesniej cieszyła. Londyn wygląda teraz jak twierdza i jest to bezdennie smutne.

  297. @anumlik
    17 sierpnia o godz. 21:03

    Też pomieszkiwałem przy Rambli, też tam chodziłem i szlag mnie trafia, że takich pieprzonych polityków wybieramy, którzy dogadać się nie chcą/nie potrafią i marzą im się wielkie zwycięstwa – im mniejszy gnojek, tym większe.
    Zlikwidujmy granice, politykę i religie! Zawsze dawaliśmy sobie radę sami. To politycy wymyślili przywódców. To oni wymyślili granice.

    Ostatnio rozmawiałem wiele ze wspaniałymi ludźmi, którzy zrobili bardzo wiele dla innych. Niewyobrażalnie wiele. I przerażony jestem pazernością reszty, która bierze, zawłaszcza, traktuje jak własne i kopie dających. To takie – urwał nać – katolickie!

    Przykro mi, że mam takie wrażenia z pobytu w tym katolickim kraju, który kiedyś żądał, bym czuł się Polakiem. Nigdy się nie czułem. Nie wiem, co to patriotyzm. Jestem sobą. Gdziekolwiek jestem.

    Czego wszystkim życzę.

  298. @wbocek
    17 sierpnia o godz. 21:24

    Na początku lat sześćdziesiątych postanowiliśmy z przyjacielem przejść maksymalnie dużo polskiego wybrzeża Bałtyku pieszo. To były czasy, gdy co 10 km była strażnica WOP, plaża była wieczorem orana i nie można było na niej nocować. W Łazach przegonili nas WOP-iści i musieliśmy zrobić obejście lądem. Bardzo podmokłym. Prowadziła przezeń droga. Na mniej więcej środku podmokłości, stało przy drodze drzewo, o które oparty był motocykl marki WFMęka. Przy pomocy gwoździa uruchomiliśmy bezinwazyjnie maszynę i uskutecznialiśmy przejażdżki. Nagle pokazał się pod lasem biegnący osobnik płci niewątpliwie męskiej (w mundurze) i do tego z bronią. I robiący z niej użytek. Na szczęście strzelał w powietrze. Okazało się, że to lokalny leśniczy. Wytłumaczyliśmy mu, że my fachowcy od maszyn samobieżnych i co najwyżej możemy naprawić. Na to leśniczy stwierdził. iż zaprowadziłby na na milicję, ale to daleko i mu się nie chce. Poza tym, pamiętam koszmarne ilości komarów na tym podmokłym terenie.
    A następnego dnia oglądaliśmy (czynnie) ruchome piaski.
    I komu to przeszkadzało?

  299. @Qba, z godz. 21:38
    Trochę polskiej statystyki ostatnie dni obrazującej, a wpisującej się (jak znalazł) do Twojego postu:
    2300 policjantów ochrania smoleńską sektę na miesięcznicy, a 60 żołnierzy pomaga usuwać skutki nawałnicy w całym województwie. To Polska właśnie 🙁

  300. anumlik
    17 sierpnia o godz. 22:11
    tych 60 żołnierzy UDAJE pomoc w usuwaniu skutków, na co są świadectwa innych cywilnych pomagających. Nic nie potrafią, markują pomoc w czasie wizyty ich vipa? Mogłoby być zabawne, gdyby nie okoliczności dość dramatyczne.
    I to zatopienie się terenówki Macierewicza w błocie! ha!
    Zołnierze nie pomagali, cywile wydobyli tę ofiarę z błotka….a Macierewicz w lakierkach i garniaku udaje się ( nie jedzie – udaje się!) do Rytla i obok….ech….szkoda gadać.

  301. przyszło mi do głowy, że te harwestery będą teraz bardziej potrzebne przy usuwaniu resztek lasów z miejsca, które zniszczyła nawałnica i może nie będą cięły drzew w puszczy.
    Jedno jest pewne :
    Państwowe Lasy program pozyskiwania drewna wykonają w tym roku z wielką nawiązką; będą premie, medale, rąsia, klapa i goździk też się znajdzie. Z kopertą nieodłączną, jak w takich przypadkach.
    Ktoś w sms napisał, że natura zemściła się za puszczę….

  302. Polska elita to nie królowa angielska, nie ma gumiaków na stanie i musi w lakierkach.
    A terenówkę było w błocie zostawić 😎

  303. wbocek
    17 sierpnia o godz. 20:58
    serdeczności dla Ciebie za te dary natury zbierane w drodze i uwiecznione na… nie, juz nie na kliszy….
    AŻ Ci lekko zazdroszczę tych widoków znad wód i słodkich, i trochę posolonych. Na Twoich zdjęciach w ogóle nie ma małpowatych, nic nie zakłóca okoliczności przyrody- można się nia napawać, skolko ugodno. A przecież robiłeś je kilka godzin temu…

  304. A ja jestem zła. Różni religianci i – pardonnez le mot – pierdolnięci frustraci usiłują nas pozbawić radości życia.
    A napaleni dziennikarze już wymyślają następne „targety” bo może tym pierdoleńcom inwencji zabraknie.
    No zła jestem.

  305. Mam propozycje, a wlasciwie dwie:
    1, Zeby juz w koncu do jasnej ch…. przestac uzywac slowa integracja, zwlaszcza w Europie. Bo jak wiemy w Ameryce, czy Australii, czy Kanadzie nikt nikogo nie integruje i jakos lepiej czy gorzej sie wspolzyje. Jeden z moich wnukow mial ze szkoly sredniej wylacznie chinskich i koreanskich kolegow. Chodzili oni wszyscy do najlepszej szkoly publicznej w NY, skad jest 8 noblistow i wszyscy oni dojezdzali dwoma tymi samymi pociagami metra. W sumie z poltora godziny. On wysiadal jakies 8 stacji wczesniej, a oni jechali dalej do swojego getta na Flushingu. Najzdolniejsi, najambitniejsi i qrde mieszkali w gettcie, teraz po kilku latach dorzucaja swoja cegielke do postepu w Ameryce i wcale nie odcinaja sie od Flushingu. Zwlaszcza wobec cen mieszkan w NY.
    2. zeby przestac plakac, ze nie ucza sie przybysze jezykow. Rodzice nie umieja, dzieci juz umieja. Cierpliwosci, poczekac kilkanascie lat. Wlasnie wysluchalam comercialu „z magistratu”, zeby wypelniac forme na przyszle glosowania. Forma – jak podano- jest w 26 jezykach. Czyli to sa juz obywatele, ale maja trudnosci z jezykiem ang. Moze to niezbyt chlubne, ale ludzkie i z tego (tego braku jezyka) nie bedzie 3 wojny swiatowej i wzrostu bezrobocia. Ci bez jezyka wkrotce wymra, a ich dzieci juz nie beda mialy tych problemow. Mam nadzieje, ze przyjda nastepni odtworzyc ten cykl.

  306. Kostka

    Znalazlem ten artykul z Guardiana, zostawiam sobie na deser. Dzieki za cynk.

    W kraju,
    dystopia kaczonomiczna. (gr. nomos – prawo)

  307. zyta2003
    18 sierpnia o godz. 1:28

    Może już skończ, zamorska ciotko, z opowieściami o swoich wnukach jako ilustracją światowych stosunków społecznych. Nie czytywałem twoich ciotkowychnakanapie sag, tylko czasem lewym okiem zahaczałem, a dziś w nocy z niespania zerknąłem. Kołtuństwo ma się po staremu. I to kołtuństwo do hamerykańskiej potęgi: Przestańcie używać w Europie słowa „integracja”, bo w Ameryce nikt nikogo nie integruje.

    Przestańcie używać w Europie wyrazu „Australia”, bo w Europie nie ma Australii. Przestańcie w Chinach jeść pałeczkami, bo w Ameryce nie jedzą. Swoim ciotkowatym zwyczajem nie wiesz, z czym wchodzisz i po co. Ale może faktycznie trzeba w Europie lepiej się przyglądnąć, czy czasem nie przez wyraz „integracja” sprawy się gówniano plotą. Wyrazy mają wielką moc mącenia i ogłupiania. Jak się odróżni państwa, które powstały bardzo niedawno w sposób barbarzyński, bandycki, sposobem mordowania tubylców – jak USA, Kanada, Australia – od europejskich państw narodowych o tysiącletnich tradycjach. (też mordowały, ale, psia ich mać, NARODOWO), to może będzie mniej mętnie.

    Przestańcie nazywać człowieka „głupek”, od razu będzie mądry.

  308. @wbocek
    Rozumiem Twoje oburzenie dotyczące pouczania dorosłych ludzi, choć sam – jako pouczany – zbywam to wzruszeniem ramion. Nie rozumiem natomiast jednego: sformułowania – „mordowania, psia ich mać, NARODOWO”. Wersaliki i psia ich mać od biedy kumam, ale całej tej zbitki słów skumać nie potrafię 😉

  309. zyta2003
    18 sierpnia o godz. 1:28

    Czyli jestes niezorientowana, jak dziala Ameryka, Kanada, Australia, Japonia, Zulusi, Eskimosi i tak dalej. Intergacja dziala wszedzie. Ma formy oczywiste i widowiskowe,albo nieoczywiste i ukryte.
    Jak taki Zdzichu chce zostac Ulesmenem, musi sie nauczyc amerykanskiej konstytuucji, raczke ladnie na ameryanskiej piersi zlozyc i falszywie zaspiewac amerykanski hymn a nie chinska bajke dla Eskimosow. Potem ma jeszcze wiecej integracji: w biznesie, w biurze, w domu i zagrodzie.

  310. anumlik
    18 sierpnia o godz. 10:12

    Jeśli na przykład Francja uspokajała Algerię, to robiła to jako banda, czy narodowe państwo?

    Ale za bardzo mnie za język nie ciągnij w tym sprawach. Moim światem są polne drogi, kawki, wiatry, fale, lasy, grzyby, kwiatki i pijawki. No i język. Dlatego nie rozumiesz mojego oburzenia, bo go nie ma. Wytykam zamorskiej ciotce nie pierwszy kuriozalny wybuch intelektualny: „Zeby juz w koncu do jasnej ch…. przestac uzywac slowa integracja, zwlaszcza w Europie. Bo jak wiemy w Ameryce, czy Australii, czy Kanadzie nikt nikogo nie integruje”. To ona jest oburzona nie wiedzieć na co, nie ja. Ja ida na woda.

  311. Integracja, zwłaszcza w Europie, ma się miejscami dobrze i bardzo dobrze, a miejscami kiepsko.
    Tam, gdzie się ma dobrze, nikt nie mówi „a teraz będziemy się integrowali”, tylko obejmuje dzieci obowiązkiem szkolnym, dorosłym funduje kursy językowe, młodzieży znajduje miejsca do nauki zawodu i organizuje zajęcia sportowe (piłka nożna integruje znakomicie), nie tworzy enklaw i gett, wszystkich obejmuje opieką zdrowotną…

  312. @zyta2003 18 sierpnia o godz. 1:28
    Jak się cieszę, że już ciebie kto inny za co innego opieprzył. Jasnym będzie, że mnie całkiem nie o takie opieprzanie chodzi. 😉

    „Jeden z moich wnukow mial ze szkoly sredniej wylacznie chinskich i koreanskich kolegow. Chodzili oni wszyscy do najlepszej szkoly publicznej w NY, skad jest 8 noblistow”

    Piszesz o The Bronx High School of Science. Rzeczywiście genialna szkoła, o genialnych osiagnięciach. Ale………

    Nie bardzo tych 8 noblistów – abiturientów może WSPÓŁCZEŚNIE służyć za przykład oraz nie bardzo mogą oni służyć za przykład ROLI JAKIEJKOLWIEK SZKOŁY GDZIEKOLWIEK NA ŚWIECIE.

    Dlaczego? Ano dlatego, że pochodzenie, ehm, narodowo-religijno-rasowo-historyczno-genetyczne, ze tak powiem posługując się kryteriami m.in. pana Hitlera, mieli oni takie same i raczej nie do powtórzenia nigdzie i nigdy indziej na świecie.

    A mianowicie 7 z nich na twoich 8 było urodzonymi w Nowym Jorku dziecmi żydowskich imigrantów z Europy Środkowo-Wschodniej.

    Leon N. Cooper, Sheldon L. Glashow, Steven Weinberg, Melvin Schwartz, H. David Politzer, Roy J. Glauber, Robert J. Lefkowitz, wszyscy oni pasuja do powyzszego opisu.

    Tylko Russell A. Hulse nie miał żydowskich rodziców z Europy Wschodniej.

    Ich daty urodzenia (w kolejności chronologicznej) to:

    1925
    1930
    1932
    1932
    1933
    1943
    1949

    A potem? Gdzie są laureaci Nagrody Nobla urodzeni po roku 1949?
    Tylko wspomniany wyżej 8-my z nich, czyli Hulse, rocznik 1950.

    A potem? Otóż „potem” ni ma. Bronx High School nie dorobiła się kolejnych laureatów Nobla. Kolejnych, czyli następnych po pierwszym, urodzonym w Ameryce pokoleniu dzieci żydowskich imigrantów z Europy Wschodniej.

    To jest bardzo znany na świecie fenomen. Tym bardziej znany, że inne nowojorskie szkoły średnie też miały trochę tych, tzn. o identycznym pochodzeniu, geniuszy.

    Ale używanie tego, bardzo izolowanego w czasie fenomenu do ilustracji DZISIEJSZEJ genialności tej szkoły jest mocno naciągane.
    Gdyby Bronx High była rzeczywiście taka świetna, to noblistów produkowałaby taśmowo, czyli mniej wiecej regularnie w czasie i z każdego materiału, w tym z dzieci polskich i chińskich imigrantów także.

    Przyjrzyjmy sie zatem jak to tam jest z tymi dziećmi polskich imigrantów. Bo w komunie to sami wiecie, bida z nedzą i jeszcze ucisk był komuszy, no ale po przyjeździe do Hameryki to nasze dzieci polskie-katolickie nam pieknie zakwitły. O czym będzie w mim następnym wpisie.

  313. Westinghouse Science Talent Search.
    Potem Intel STS. Potem, czyli od momentu przejęcia od firmy Westinghouse sponsorowania tego fantastycznego konkursu dla uczniów szkół średnich przez firmę Intel.
    Konkurs odbywa się od wczesnych lat 40-tych, ostatnio wyłania 40 finalistów a z nich kilku laureatów. 40 finalistów z uczniów szkół średnich kraju o 320 milionach mieszkańców. To mniej niż 1 z każdego stanu… 😉
    Chociaż w USA znaja olimpiady przedmiotowe i w nich uczestniczą, konkurs Intela ma zupełnie inne zasady. Jest konkursem samodzielnych prac naukowo-badawczych uczniów na tematy, które ich zainteresowały a nie które były im dane jako zadania obowiązkowe. I tym samym całkowicie różni sie od olimpiad.

    Dwóch z noblistów Bronx High było także laureatami Westinghouse STS, a mianowicie Cooper i Glashow.

    Spróbujmy zatem uzyć WSPÓŁCZESNYCH wyników Intel STS jako miary sukcesu WSPÓŁCZESNYCH dzieci polskich, chińskich i koreańskich imigrantów.
    Poniżej załączam alfabetyczną listę laureatów 10 ostatnich edycji ISTS, czyli 400 nazwisk. Proszę o znalezienie na niej nazwisk polskich, chińskich i koreańskich… 😉

    Nazwisko___Imię___Miejscowość____Stan USA

    Abejar Patrick Smithtown NY
    Aggarwal Amol Saratoga CA
    Alpoge Levent Dix Hills NY
    Amini Andrew Yorktown Heights NY
    Anand Namrata Los Altos Hills CA
    Anandapadmanaban Eswar Jersey City NJ
    Arbesfeld Noah Lexington MA
    Arora Shubhangi Novi MI
    Arshavsky Alec Chapel Hill NC
    Ashkin Emily Charlotte NC
    Atolia Eta Tallahassee FL
    Babazadeh Evan Roslyn NY
    Ball Madeleine Dallas TX
    Banks Katherine Brooklyn NY
    Bayefsky-Anand Sarah New York NY
    Bechtel Marian Lancaster PA
    Berman Katharine Hastings-on-Hudson NY
    Bhattacharya Paulomi Cupertino CA
    Bhupatiraju Surya Lexington MA
    Bick Alison Short Hills NJ
    Blewett Megan Madison NJ
    Blum Jeremy Armonk NY
    Bocarsly Joshua Plainsboro NJ
    Boisvert Scott Chandler AZ
    Bowman Adam Brentwood TN
    Brecher Oren Suffern NY
    Brockman Gregory Thompson ND
    Brooks Eric Hewlett NY
    Brown Paige Bangor ME
    Burch Claire Sacramento CA
    Cai Sophie Ridgefield CT
    Calev Yuval East Setauket NY
    Call Emma Baltimore MD
    Camenzind Kathy San Ramon CA
    Cameron Natalie Westbury NY
    Cao Xiaoyu San Diego CA
    Cao Wenyu Belle Mead NJ
    Capodilupo John Grand Rapids MI
    Carsh Kurtis Plano TX
    Carvell Melissa Bartlesville OK
    Cawkwell Rachel Bedford NY
    Chan Jennifer Upper Saddle River NJ
    Chandran Ashok Nesconset NY
    Chang Timothy Rego Park NY
    Chemparathy Augustine San Ramon CA
    Chen Eric San Diego CA
    Chen Kevin Fremont CA
    Chen Sitan Suwanee GA
    Chen Evan Plymouth MN
    Chen Emily Omaha NE
    Chen Doris Tenafly NJ
    Chen Steven Austin TX
    Cherkassky Michael Edina MN
    Chin Lillian Decatur GA
    Cho Sung Won Lexington MA
    Choe Joshua Dallas TX
    Christensen Nicholas Wetumpka AL
    Chuang Jocelyn New York NY
    Chyan Wen Denton TX
    Chyan Yieu Denton TX
    Chyao Amy Plano TX
    Clark Benjamin Lancaster PA
    Clarke John New York NY
    Colburn Thomas Oak Ridge TN
    Comuniello Michael Levittown NY
    Coquillette Elizabeth Cleveland Heights OH
    Coraor Aron Huntington NY
    Coraor Juliana Huntington NY
    Cordwell Katherine Albuquerque NM
    Cotler Jordan Northbrook IL
    Courtis Alexandra Davis CA
    Cui Brandon Midvale UT
    Daga Soham New York NY
    Dai Annie Phoenix AZ
    Dantzler Alexa Manassas VA
    Datta Shaun Silver Spring MD
    Davey Neil Silver Spring MD
    Davis Rachel Saint James NY
    DeBenedictis Erika Albuquerque NM
    Delgado Eric Bayonne NJ
    Deshmukh Aniruddha Cupertino CA
    Deshpande Neha Monmouth Junction NJ
    Devalapurkar Sanath Torrance CA
    Ding David Albany CA
    Ding Valerie Portland OR
    D’Mello Ryan Lisle IL
    Dong Yihe Dover DE
    Douglas Temple Leesburg VA
    Dozier Benjamin Los Alamos NM
    Duncan Kaitlin Massapequa NY
    Dyckovsky Ari Leesburg VA
    Ellis Kevin Vancouver WA
    Epstein Samuel Bellmore NY
    Eskow Nicole Hackensack NJ
    Everett Marshall Florence AL
    Fan Angela Staten Island NY
    Fan Yale Beaverton OR
    Fannjiang Clara Davis CA
    Farfan Gabriela Madison WI
    Fein Eric South Bend IN
    Fein Frieda South Bend IN
    Fenska James Miami OK
    Firester Kalia New York NY
    Freed Benjamin Frederick MD
    Friedman Kathryn New York NY
    Gandelman Jason Westport CT
    Garbe Kevin Saratoga CA
    Ge Beverly Gainesville FL
    Gilbert Sappho McLean VA
    Goldman Danielle Astoria NY
    Goldman Jonathan Plainview NY
    Golowich Noah Lexington MA
    Gong Jan Garden City NY
    Greene Abigail Katonah NY
    Grimmett Maria West Palm Beach FL
    Gudjonson Herman East Setauket NY
    Guha Anubhav Chappaqua NY
    Gulian Charles Ossining NY
    Gunasekaran Suvai Madison WI
    Gunderman Lane Chicago IL
    Gupta Anvita Scottsdale AZ
    Gupta Vikul Portland OR
    Hackman Michelle Great Neck NY
    Handlin Daniel Lincroft NJ
    He Xiaoyu Acton MA
    He Philip Okemos MI
    He Temple Troy MI
    He Bryan Williamsville NY
    Higashino Soon il Ossining NY
    Hipsman Nathaniel Marietta GA
    Hom Jimmy Syosset NY
    Homma Yushi Carmel IN
    Hou George Arcadia CA
    Hu Olivia Little Neck NY
    Hu Peter Denton TX
    Huang Brice Plainsboro NJ
    Huang Jessica Jericho NY
    Huang Alexander Plano TX
    Huggins Jonathan Arlington MA
    Jagadeesan Meena Exeter NH
    Jagota Milind Bethlehem PA
    Jain Isha Bethlehem PA
    Jakpor Otana Riverside CA
    Jena Siddhartha Bloomfield Hills MI
    Jiang Ruoyi East Setauket NY
    Jin Andrew San Jose CA
    Joardar Rounok Plano TX
    Johnson Jacob Boxborough MA
    Jurman Chelsea Roslyn NY
    Kalinich Adam Glen Ellyn IL
    Kallenbach Jonah Ambler PA
    Kang Joyce Brentwood TN
    Kao Chun-Kai Newtown PA
    Karthik Anjini Mountain View CA
    Katz Daniel Lawrence NY
    Kaufman Rebecca Croton-on-Hudson NY
    Khan Hermain Staten Island NY
    Khare Somya San Jose CA
    Kim Grace Cresskill NJ
    Kim Savina Dix Hills NY
    Kim Clifford Wexford PA
    Kim Alexander Fairfax VA
    Kishore Shashwat Kennett Square PA
    Koehler Frederic Silver Spring MD
    Kong Angela San Jose CA
    Kraft Peter Munster IN
    Kratchmarov Radomir Livingston NJ
    Kuditipudi Rohith San Jose CA
    Kuszmaul William Lexington MA
    Lai Catherine New York NY
    Lakhanpal Nitish Irvine CA
    Lall Kriti Palo Alto CA
    Lam Matthew Old Westbury NY
    Larson Hannah Eugene OR
    Larson Eric Eugene OR
    Lawrence Brian Kensington MD
    Le Breton Stephen Greenwich CT
    Lee Jihyeon Pleasanton CA
    Lee Kevin Irvine CA
    Lee Si-Yi Charlotte NC
    Lee Gongmyung Exeter NH
    Lehmann Meredith La Jolla CA
    Lei Bonnie Walnut CA
    Lett Lanair Henderson NC
    Leung Krystle Naperville IL
    Li Jack El Segundo CA
    Li Jiacheng Arcadia CA
    Li Jonathan Laguna Niguel CA
    Li Selena Fair Oaks CA
    Li Catherine Orlando FL
    Li Michael Salisbury MD
    Li Yifan Rockville MD
    Li Ien Jericho NY
    Li Josepher Flushing NY
    Lin Alexander Millburn NJ
    Lin Elisa Plano TX
    Lisann Lauren Dix Hills NY
    Liu Charles Palo Alto CA
    Liu Andrew Palo Alto CA
    Liu David Saratoga CA
    Liu Helen Woodbridge CT
    Liu Jenny Orange CT
    Liu Siyuan Troy MI
    Liu Allen Penfield NY
    Liu Lily Denton TX
    Loy Michael Portland OR
    Lu Benjamin Potomac MD
    Ma Jonathan San Jose CA
    MacGregor Meredith Boulder CO
    Mahajan Rohan Cupertino CA
    Maiti Esha San Ramon CA
    Mak Anissa Oakland Gardens NY
    Makaram Yashaswini Worcester MA
    Mandelshtam Yelena Irvine CA
    Mann Caitlin Rocky River OH
    Mao Marianna Fremont CA
    Marshall Nathan Boise ID
    Marzen Sarah McLean VA
    Mashal Rachel Bellmore NY
    Masih Das Paul Lawrence NY
    Massa Scott Commack NY
    Masterman Mary Oklahoma City OK
    Mathew Akhil Madison NJ
    Maxim Demetri Bethel ME
    McCarthy Brian Hillsboro OR
    McCleary Jennifer Irvine CA
    McCutchen Richard Rockville MD
    McQuaid Daniel Ossining NY
    Mehrotra Pavan Simi Valley CA
    Mehta Rahul Chicago IL
    Mehta Neil Jericho NY
    Meier Joshua Hackensack NJ
    Mendoza Gabriel El Paso TX
    Menon Shreya Ann Arbor MI
    Merrill Anne Greenwich CT
    Metsky Hayden Millburn NJ
    Michaels Lisa Plano TX
    Michaelsen Anya Burke VA
    Mikkilineni Shravani Bloomfield Hills MI
    Mikkilineni Sohan Bloomfield Hills MI
    Miller Matthew Elon NC
    Mirts Evan Jefferson City MO
    Misra Sreyas San Jose CA
    Mocz Viola Mililani HI
    Mocz Philip Mililani HI
    Mong Arnold Silver Spring MD
    Monks Keenan Hazleton PA
    Mueller Benjamin Great Neck NY
    Mukhopadhyay Prithwis Woodbury MN
    Muller Stefan Port Washington NY
    Mundkur Naethan Louisville KY
    Mychajliw Alexis Port Washington NY
    Nelakanti Raman Sunnyvale CA
    Ng Natalie Cupertino CA
    O’Dorney Evan Danville CA
    O’Leary Vincent Wheeling WV
    Padmanabha Akshay Collierville TN
    Pai Sunil Houston TX
    Pan Jin Palo Alto CA
    Pandya Dhaivat Appleton WI
    Pang Emily San Ramon CA
    Pardon John Chapel Hill NC
    Park Jiho Irvine CA
    Parthasarathy Nikhil Mountain View CA
    Paskov Ivan Scarsdale NY
    Patel Neel Geneva FL
    Pathak Reesab Camas WA
    Peng Jiayi Chappaqua NY
    Pereira Briana Hackensack NJ
    Pfeffer Joshua Plainview NY
    Phillips Grace Larchmont NY
    Pine Max Pelham NY
    Popova Lilia Ann Arbor MI
    Prabhu Anirudh West Lafayette IN
    Prembabu Saranesh San Ramon CA
    Pulak Thabit Richardson TX
    Punjabi Amol Worcester MA
    Puranik Arjun Palatine IL
    Quintero Oliver The Woodlands TX
    Rabinovich Maxim Wimauma FL
    Raghavan Avanthi Orlando FL
    Raghuvanshi Anika Portland OR
    Rahman Zarin Brookings SD
    Rajagopalan Aditya Glastonbury CT
    Ramakrishna Smitha Chandler AZ
    Ramasesh Vinay Fort Worth TX
    Rangwala Alydaar Loudonville NY
    Ransohoff Julia Menlo Park CA
    Rao Elizabeth Chicago IL
    Ravichandran Kavya Shaker Heights OH
    Roda Anastasia Lancaster PA
    Rohatgi Abhinav Garden City NY
    Rosengarten David Great Neck NY
    Rudolph Katherine Naperville IL
    Rumker Laurie Portland OR
    Sage Alan New York NY
    Saha Sayoni Cerritos CA
    Saha Shubhro Avon CT
    Saini Ajay Acton MA
    Sakowitz Sara New York NY
    Sato Anna East Setauket NY
    Sayana Anin San Jose CA
    Schikowski Erin Solon OH
    Schlingheyde Catherine Oyster Bay NY
    Scibelli Samantha Burnt Hills NY
    Sealfon Adam Brooklyn NY
    Selvakumar Raja Alpharetta GA
    Sen Ayon Austin TX
    Seong David Lexington MA
    Serganov Artem New York NY
    Shah Preya Setauket NY
    Shah Naomi Portland OR
    Shahmirian Sarine Northridge CA
    Shankar Vishnu Cupertino CA
    Sharan Saurabh Cupertino CA
    Sharma Sunanda Shrewsbury MA
    Shea Meghan West Chester PA
    Shi Jessica Silver Spring MD
    Shi Kensen College Station TX
    Shi Katheryn Sugar Land TX
    Shin Kaitlyn Jericho NY
    Shrock Christine Setauket NY
    Shroff Kunal Alexandria VA
    Shyu Eric Naperville IL
    Solimano Jamie New York NY
    Song Janet Audubon PA
    Spencer Emily Shaker Heights OH
    Sridhar Mayuri Kings Park NY
    Sridhar Hamsa Kings Park NY
    Srinivas Pranav Cupertino CA
    Srinivasan Anand Roswell GA
    Streich Philip Platteville WI
    Sud Shivani Durham NC
    Suh Jane Rancho Palos Verdes CA
    Suh Carol Rancho Palos Verdes CA
    Sun William Chesterfield MO
    Sun Benjamen Grand Forks ND
    Sun Tiffany Roslyn Heights NY
    Sushko Andrey Richland WA
    Takahashi Jack Saratoga CA
    Tallapragada Narendra Burke VA
    Tandon Tanay Cupertino CA
    Tang-Quan David Rancho Palos Verdes CA
    Thakker Parth Durham NC
    Traver Chris Croton-on-Hudson NY
    Tripathi Raghav Portland OR
    Tripuraneni Nilesh Fresno CA
    Trusheim Stephen Chaska MN
    Tumma Nithin Fort Gratiot MI
    Uwamanzu-Nna Augusta Elmont NY
    Vaintrob Dmitry Eugene OR
    Van Doren Benjamin White Plains NY
    Van Schaik Graham Columbia SC
    Varma Maya San Jose CA
    Vasudevan Sahana Palo Alto CA
    Vemuri Sreya Carmel IN
    Volz Sara Colorado Springs CO
    Voss Chelsea Santa Clara CA
    Wage Matthew Appleton WI
    Wahl Sean Fullerton CA
    Wan Shu Providence RI
    Wang Steven San Jose CA
    Wang Angela Latham NY
    Wang Rui Fairport NY
    Wang Yushi Portland OR
    Wang Joy Orefield PA
    Wasserman Louis Derwood MD
    Welcker Kelydra Parkersburg WV
    Wenger Brittany Sarasota FL
    Wham Michael Woodlands TX
    Willner Asher Los Angeles CA
    Winer Michael Silver Spring MD
    Wong Catherine Morristown NJ
    Wu Yin Yin Louisville KY
    Xu Nora Naperville IL
    Xu Kevin Roslyn Heights NY
    Yao Leon Diamond Bar CA
    Ye Lynnelle Palo Alto CA
    Yen Mimi Brooklyn NY
    Yeung Angela Davis CA
    Yin Xiaoyun Forest Hills NY
    Ying Lori South Hempstead NY
    Yu Zizi Woodbridge CT
    Yu Josephine Silver Spring MD
    Yuan Qiaochu Bellevue WA
    Zbarsky Samuel Rockville MD
    Zeng Xiaomeng Iowa City IA
    Zhan Tong Mason OH
    Zhang Kelly Orinda CA
    Zhang Alissa Saratoga CA
    Zhang Jesse Boulder CO
    Zhang Yizhen Rockville MD
    Zhang Rachel Manchester MO
    Zhang Michael Saint James NY
    Zhang Michael Berwyn PA
    Zhao Alice Sheboygan WI
    Zheng Crystal Jericho NY
    Zhou Elaine Winter Park FL
    Zhou Linda River Edge NJ
    Zhu Clare Irvine CA

  314. @zza kałuży
    18 sierpnia o godz. 11:46

    Doszedłem do L – całe mnóstwo azjatyckich nazwisk. Na Z też.
    Chen, Li, Zhou, Zhang, Yin, Yu, Wu…
    Sporo też Hindusów. Parę ruskich i szwajcarskich (Wenger, Camenzind…)
    Dlaczego w „Big Bang Theory” nie ma Chińczyków? Nie integrują się? 😉

  315. Mocz to nie polskie nazwisko?

  316. Mak mówi po chińsku i wygląda z chińska 🙁

  317. Mak Anissa?
    Anissa nie wiem jak mi brzmi, ale słabo po polsku…

    ja wiem, cała masa Polek wyszła za Chińczyków i stąd ten szereg polskich potomków z nazwiskiem Li. 😉

  318. @zza kałuży
    Chiny, Korea, Japonia – w przewadze; trochę nazwisk dobrze brzmiących z angielska oraz irlandzkich; sporo żydowskich (ale to normalka w Ameryce), jakieś Hindusy, czy inne Pakistańce; no i z polska brzmiący Alex Arszawski (u nas Aleksander Warszawski, by się on nazywał), czy Susko Andrej (Andrzej Suszko, jako nadwiślańczyk). Może oni nie z polskimi korzeniami, a z rosyjskimi czy ukraińskimi, ale z pewnością Europa Wschodnia. Prawdziwe multi-kulti, made in USA. Pytanie – czy ta mieszanka jest zintegrowana? Jak śpiewają Gwiaździsty Sztandar to każde z nich łapkę na serduchu trzyma, a i pewnie nie jedna łezka po białym, czarnym, czekoladowym, czy żółtym liczku spłynie. God Bless America! Piszę bez cienia ironii.

    PS
    Cieszę się, żeś nie popadł w prezentyzm i usadowiłeś ludzi w latach powstawania zjawisk 😀

  319. @wbocek, z godz. 10:27
    Jeśli na przykład Francja uspokajała Algerię, to robiła to jako banda, czy narodowe państwo?
    Jako kolonizatorka, którą była od roku 1830, kiedy to wojska francuskie krwawo podbiły Algierię, a po 17 latach włączyły de iure do Republiki. Kolonizacja innych państw, czy kontynentów, to była bandyterka, a kolonizowali nie „narodowcy”, a wojska imperium (cesarskie, królewskie, czy republikańskie – wsio ryba). Czasem jako panowie magnaci (jak u nas na wschodzie), czasem jako panujący (jak belgijski król Leopold II, co to z Konga uczynił prywatną, nie państwową, kolonię). Wiesiek pewnie dodałby do tej wyliczanki obecny „globalny bangsterski kapitał”, który – za pomocą Sorosa i Klubu Bilderberga – kolonizuje państwa Europy Wschodniej (z naszą Umączoną na czele).

  320. anumlik
    18 sierpnia o godz. 12:36

    Anumliku, stoję przed wyjściem w ścinach i zerknąłem na zmartwiona. Powiedziałeś, że „choć sam – jako pouczany – zbywam to wzruszeniem ramion”. Możliwe, ale sam, jak stara ciotka, mnie pouczasz, choć miałem na myśli tylko to, że inne są tradycje w państwach, które niedawno utworzyli bandyci sposobem mordowania tubylców, a inne – tradycje tysiącletnich państw europejskich. I nie potrzebuję widzieć o tym ani słowa więcej, bo bardziej mnie interesują pijawki, które mnie lubią i łaszą się do moich gołych nóg, jak idę wodą do garażu w ścinach.

  321. @anumlik
    Może i ja mówiąc ładnie po polsku dżampuję do konkluzji, ale przytoczona powyżej lista to jest według mnie miażdżące świadectwo edukacyjnej klęski polskich imigrantów do USA.
    Tzn. jasnym dla mnie jest, że cała masa z ich dzieci odniesie sukces zostając lekarzami, nauczycielami, inżynierami czy biznesmanami.
    Ale ISTS to kolekcja starannie przebranych diamentów, przede wszystkim tych, którzy idą w naukę.

    Jak mi się nie znudzi, podobnie przyjrzymy się laureatom Maker Faire oraz Intel International Science and Engineering Fair, które są bardziej nastawione na inżynierowanie a nie nauki podstawowe.

    Swoja drogą, szczęśliwy to kraj, który ma tyle możliwości rozwoju dla swoich ( i nie tylko) dzieci.

  322. Ciekawe stwierdzenie ( bez złośliwości) : świadectwo edukacyjnej klęski polskich imigrantów. Ja to trochę ucięłam, bo wydaje mi się, że to nie tylko w USA ale i w innych krajach podobne zjawisko występuje.
    Dlaczego mimo iż jesteśmy wcale nie głupsi, często obrotniejsi i sprytniejsi, nie osiągamy sukcesów ani w nauce ani w polityce plasując się w niższych warstwach nowego kraju.
    Brak pewności siebie? Brak wiary we własne możliwości?
    Bo nawet w drugim pokoleniu nie zawsze jest lepiej, choć już lepiej. 🙂
    Idę spać, ale poczytam jak wstanę.

  323. @wbocku w ćcinach
    Wszystkie jamnejskie Dziewanny oraz Utopce niech mnie bronią przed pouczaniem Ciebie. Ciebie nie da się pouczać, o czym wiem nie od dziś. Ja sobie trochę na starość-sratość pogaworzyłem sądząc, że „ciągnę wątek rozmowy”, a Ty – że pouczam. A tak na marginesie. Toż my wszyscy – jako mieszkańcy państw – ziemie, które zasiedlamy objęliśmy w którymś tam wieku (czy tysiącleciu) po bandycku. Łupiąc spokojnych tubylców; hodowców, myśliwych czy hreczkosiejów. Nihil – jak mówią łacinnicy – novum sub sole.

  324. @anumlik 18 sierpnia o godz. 13:21
    „ziemie, które zasiedlamy objęliśmy w którymś tam wieku (czy tysiącleciu) po bandycku. Łupiąc spokojnych tubylców”

    No właśnie, ciekawe pytanie…
    Bo ja to bym się zrusyfikował albo zgermanizował pod zaborami i miał patriotyczne zrywy w głębokim poważaniu.
    No ale jakby przyszedł Hitler i robił łapanki i mordował, i roztrzeliwał, to czy bym też jak Wojtyła schował się w teatrzyku i w solidnej pracy dla okupanta? I w filozofowaniu? Jakby mi Stalin rozstrzelał albo zesłał rodzinę to czy też bym sie sowietyzował?

    Gdzie jest granica opresji od której ma sens (i z jakiego powodu?) uzasadnionej walki z najeźdźcą?
    No bo w końcu jaki sens był w stawianiu oporu Niemcom w 39-tym? W końcu Czechosłowacja nie stawiała i lepiej na tym wyszła.
    Inaczej po cholerę Kurdom państwo? Po co Polakom państwo?
    Dlaczego Palestyńczycy ciągle się rzucają z motyką na Izrael?
    Dlaczego Żydzi przez te swoje tysiące lat upierali się przy odrębności?

    Gdzie i jakie są te granice?
    Opieranie się Assyryjczykom miało sens? A Egipcjanom? A Persom miało? A Macedończykom? A Rzymianom? A Germanom? A Wandalom? A Mongołom?
    A hitlerowcom?
    A ISIS?
    Albo USA?

    Bo może jak cie gwałcą to tak się ułóż aby mniej bolało…
    Taktyka warszawskich powstańców wygubi naród ale taktyka szukania w miarę wygodnej pozycji podczas bycia gwałconym bardzo szybko wynaradawia.

    Tak więc, kiedy bronienie istnienia jakiegoś narodu ma sens?
    Czy w historii świata zawsze zwyciężały „lepsze” kultury czy tylko silniejsze siłą pięści?

  325. Tobermory
    18 sierpnia o godz. 12:05
    Mocz to nie polskie nazwisko?
    Pewna rodzina braci starszych w wierze chce opuścić Umęczoną
    (czas nieważny). Ojciec rodziny głowi się jak by tu zdobyć odpowiednie papiery.
    Na granicy kontrolujący dokumenty zwraca się do głowy „komórki”:
    -Panie, co mi pan tu daje, przecież to jest analiza moczu
    – Ana to moja żona, Liza to córka, a Mosiu to ja
    brzmiała odpowiedź.

    Zasłyszane od kolegi, który swego czasu opuścił PRL z paszportem w jedną stronę.

  326. @zza kałuży, z godz. 14:15
    Jak rozumiem, Twoje pytania są retoryczne, a wątpliwości pokrewne każdemu, kto zastanawia się nad fenomenem sensu walki w – choćby – Powstaniu Warszawskim. Nie znajduję na nie odpowiedzi. Gdy jednak rozważam sens tego powstania, staje mi przed oczami siódmy rozdział Drugiej Księgi Machabejskiej, zatytułowany „Męczeństwo siedmiu braci i ich matki”. Warto było poświęcać życie za „niezjedzenie wieprzowiny” czy nie? Na samo zaś pytanie, zadane przez Ciebie wprost do mnie – Czy w historii świata zawsze zwyciężały „lepsze” kultury czy tylko silniejsze siłą pięści? – znajduję – dość cyniczną, przyznaję – odpowiedź. Król Aśoka, żyjący w III w. p.n.e. władca z dynastii Maurjów, zjednoczył – siłą pięści – subkontynent indyjski pod swoim panowaniem kosztem około 250 tys. ludzi, a siłą kultury dopiero co zrodzonego buddyzmu, zjednoczył Indie pod patronatem tegoż buddyzmu ustanowionego jako religia państwowa. Indie przez długie lata były krajem bez wojen. Legenda o Aśoce – sprawiedliwym buddyjskim władcy, szanującym życie wszystkich istot i dbałym o rozprzestrzenianie się nauk Buddy, przetrwała dynastię Maurjów i wywarła wpływ na sposób sprawowania rządów na Cejlonie i w buddyjskich krajach Azji Południowo-Wschodniej – cytuję zapis Encyklopedii PWN. – Odwołując się do obrazu idealnego, tolerancyjnego władcy, ojcowie konstytucji indyjskiej (1950) obrali za godło Republiki Indii kapitel kolumny z Sarnathu, którą Aśoka kazał upamiętnić miejsce pierwszego kazania Buddy.

    Czy ofiara z 250 tys. ludzi (żołnierzy Aśoki oraz jego przeciwników – żołnierzy indyjskich samodzielnych księstw) warta była tego, co przyniosło Indiom zjednoczenie? Sam se odpowiedz na to pytanie.

    Bolesław Leśmian w pierwszych trzech zwrotkach wiersza „Asoka”, taki przedstawił obraz:

    Król Asoka, na wzgórza smuklejąc odsłoniu,
    Patrzał zowąd na wroga, co poległ na błoniu,
    I rozżalił się duchem na wronistym koniu.

    I rzekł: „Odtąd niech wrogów nie będzie na świecie,
    Niech łzom stanie się zadość, niech spoczną zamiecie –
    Tak przysięgam: po pierwsze, po wtóre, po trzecie!”

    I ukląkłszy na mieczu, jak klęczą mocarze,
    Poukochał kolejno te rany, te – wraże,
    I zgromadził w pamięci przewymarłe twarze
    .

  327. anumlik
    18 sierpnia o godz. 13:21

    Dobrze, że dziś spokojnie, więc się bez problemu wbiłem w ściny i zmarwtionuję. Żeby Cię chudy Mojżesz, anumliku! Mnie interesują połamany język, kulawe myśli i z głupawych stereotypów się składająca komunikacja, a nie historia i polityka. Czyżbyś nie chwytał infantylizmu w myślowym konstrukcie: Przestańcie w Europie używać wyrazu „integracja”, bo u nas w Ameryce nikt się nie zajmuje żadną integracją? Przestańcie pleść, że trudno rzucić palenie, bo mój mąż od razu rzucił. Co wy chrzanicie, że u was w Polsce nie ma czarnych, jak u nas w Nigerii – sami czarni. Jak ten Pako może gdzieś chlać to piwo, jak ja tu siedzę, biedna, sama i wolę herbatę. Najbardziej mnie zdumiewa, że ludzie tak konstruujący myśli się ROZUMIEJĄ.

  328. @wbocek
    Mnie interesuje i to i to.

    Frywolny Mojżesz, po trzech dzbanach wina,
    Krył Zosię na kurhanie. Oręż lśnił. – Kurtyna.

    Nie wiem czy on był chudy, ten Mojżesz 😉

  329. Ewa-Joanna
    18 sierpnia o godz. 13:12

    Polonia amerykańska (czy w zacnej Australii jest tak samo?) to najlichsze spośród wszystkich środowisk narodowych. Zaścianek zupełny. Ale może w tym zaścianku cnota jest schowana, choć ona mniemana. Pan Tadeusz się śni, orle pióra i tak dalej?

  330. @Tanaka 18 sierpnia o godz. 17:18
    „Polonia amerykańska (czy w zacnej Australii jest tak samo?) to najlichsze spośród wszystkich środowisk narodowych.”
    Mówisz o tych 10 milionach @anumlika czy o tych kilkunastu tysiącach zwolenników PiS głosujących na „naszego pana doktora prezydenta”?
    A może o tych kilku tysiącach chodzących na polonijne pielgrzymki i pikniki?

  331. To , że nie ma polskich nazwisk na liście finalistów ISTS nie oznacza, jak już pisałem, że Polonia to idioci. Masa lekarzy, inżynierów, prawników, biznesamanów to też Polonia. Brak na liście ISTS oznacza tylko, że albo nie ma wśród polonijnych dzieci takich o IQ ponad 130 czy 140 albo że tacy, którzy mieli/maja tak wysokie IQ z jakiegoś powodu nie byli/ nie są zainteresowani ISTS.
    Finalista (i laureat) ISTS to sam szczyt, to granica geniuszu, elita elit. Nie bycie tam to ciagle możliwośc posiadania IQ np. 120 – 130,. a więc, powiedzmy sobie otwarcie, też bycie bardzo łebskim człowiekiem.
    Może to różnica pomiedzy medalowymi miejscami na igrzyskach olimpijskich a miejscem nr 4?

    Czwarta lokata na igrzyskach to chyba nie jest „najlichsze spośród wszystkich” środowisko sportowe?

  332. Miłosz odpowiedział, chyba nieco ironicznie, na moje pytania o pochodzenie władzy:

    Do not mention force, or you will be accused
    Of upholding fallen doctrines in secret.
    He who has power, has it by historical logic.
    Respectfully bow to that logic . . .
    Learn to predict a fire with unerring precision.
    Then burn the house down to fulfill the prediction.

  333. @zza kałuży
    Zanim odpowiedział skąd władza pochodzi, Miłosz (w poemacie „Dziecię Europy”, pisanym w Nowym Jorku w 1946 roku) „ironizował” jeszcze mocniej:

    Z pieców ognistych, zza drutów, w których świszcze wiatr nieskończonych jesieni,
    Z bitw, kiedy w spazmie ryczy zranione powietrze,
    Uratowaliśmy się przebiegłością i wiedzą,

    Wysyłając innych na miejsca bardziej zagrożone,
    Podniecając ich krzykami do boju,
    Wycofując się w przewidywaniu straconej sprawy.

    Do wyboru mając śmierć własną i śmierć przyjaciela
    Wybieraliśmy jego śmierć, myśląc zimno: byle się spełniło
    .

  334. anumlik
    18 sierpnia o godz. 17:06

    Tylko że ja nie mówiłem o tym, co Ciebie interesuje. O tym możesz mówić na własną rękę, bez udawania, że się odnosisz się do mojej wypowiedzi.

  335. Jeszze raz sie okazuje, że @anumlik miał rację i wiersze, tak jak spowiedź, tak jak wyznania miłosne i tak jak jęczenie u lekarza, lepiej jest wypowiadać w jezyku dzieciństwa.

    Polityka historyczna PiSu, z tegoi samego wiersza:

    Kto mówi o historii jest zawsze bezpieczny,
    Przeciwko niemu świadczyć nie wstaną umarli.

    Jakie zapragniesz możesz przypisać im czyny,
    Ich odpowiedzią zawsze będzie milczenie.

    Z głębi nocy wynurza się ich pusta twarz.
    Nadasz jej takie rysy jakich ci potrzeba.

    Dumny z władzy nad ludźmi dawno minionymi
    Zmieniaj przeszłość na własne, lepsze, podobieństwo.

  336. O rydzyku i o propagandowych kanaliach pisu:

    Niech słowa twoje znaczą nie przez to co znaczą
    Ale przez to wbrew komu zostały użyte.

    Ze słów dwuznacznych uczyń swoją broń,
    Słowa jasne pogrążaj w ciemność encyklopedii.

    Żadnych słów nie osądzaj, zanim urzędnicy
    Nie sprawdzą w kartotece kto mówi te słowa.

    G;os namiętności lepszy jest niż głos rozumu,
    Gdyż beznamiętni zmieniać nie potrafią dziejów.

  337. @wbocek, z godz. 18:59
    Welocypedysto wiosłami przez Jamno przepędzany – Ty nasz kochany. Nieśmiało przypominam, że to Ty wpierw wystartowałeś do mnie (o godz. 10:27) z tekstem: Jeśli na przykład Francja uspokajała Algerię, to robiła to jako banda, czy narodowe państwo? w odpowiedzi na moje niewinne pytanie o sens Twojego słownego łamańca z godz. 9:18, serwowanego – fakt nie do mnie – do Zyty. Potem (za Twoim przyzwoleniem, boś odpowiadał) kontynuowałem rozmowę. Nie chcesz, łaski bez 😉 Robię palcami na wargach br, br, br – kończąc wątek. [oddala się z godnością, aby się skryć we własnych ćcinach]

  338. anumlik
    18 sierpnia o godz. 19:36

    Anumliku, z całą złością, życzliwością i bachaniem szapką za Twą uczoność, chodziło mi o różnice kultur zaborców (teraz już tubylców) młodej jeszcze dziś Ameryki i starej, tysiącletniej Europy, w których pojęcie „integracja” może mieć odmienne konotacje. Ale to u mnie była rzecz uboczna w nieudolnej pewnie odpowiedzi na Twoje nierozumienie. Tematem numer jeden była bezdennie głupia konstrukcja myślowa damy, której już nie powtórzę, bo dość paplania. Z Bogiem kaszubskim.

  339. @Tanaka
    18 sierpnia o godz. 17:18
    Nie, mnie raczej chodziło o sposób podejścia do życia. O sposób wychowania i tym podobne sprawy.
    Mam wrażenie, że nas Polaków ogranicza właśnie to wychowanie w posłuszeństwie, to szukanie „nici przewodniej”, to zapatrzenie w autorytety. To szukanie aprobaty „kierownika”.
    Co sprawia, że Pakistańczyk po studiach pracuje w instytucie naukowym a Polak po takim samym kierunku studiów na poczcie?
    Nie mówię o drugim pokoleniu, tu już się nieco zmienia, chodzi mi o to pierwsze. I zastrzegam – generalizuję. Ale opieram to na obserwacjach tej fali emigracyjnej lat 80 tych i wcześniejszych.
    Pamiętam, był taki lekarz polski, który pracował bodajże w piekarni strasznie narzekając na rząd Australii, że mu każe specjalny egzamin z języka zdawać i który po 12-letnim pobycie w Australii wrócił do Polski i zaczął pracę w zawodzie.
    Czytuję sobie różne publikacje i szukam polskich nazwisk, polskich osiągnięć. Bardzo niewiele tego w tej starej emigracji nawet w następnych pokoleniach. A przecież ich dzieci miały już te same możliwości co dzieci australijskie.
    Nie oceniam, nie potępiam i nie chwalę. Usiłuję zrozumieć.

  340. @Ewa-Joanna 18.8, 22.19

    Chyba masz troche polskie kompleksy. Nie wiem z „jakimi” Polakami masz do czynienia. Moje dobre (dwie) przyjaciolki wyjechaly z Polski pod koniec lat 80 po zakonczonych studiach psychologii. Obie maja w Berlinie prywatne praktyki i zarabiaja dobre pieniadze. Ich klientela/pacjenci to przede wszystkim Niemcy. To czy ktos sie „przebije” na emigracji ma malo wspolnego z krajem, z ktorego pochodzi. Nie powtarzaj bzdur o rzekomej „polskiej poslusznej mentalnosci”. To nie prawda. Prawda jest, ze jednym sie udaje, innym nie. Bez wzgledu na to czy sa z Polski, Wegier, Czech etc. Polski masochizm nie dotyczy wszystkich. Nie wchodz w te narracje PiS i kk. Polacy, to tacy sami ludzie jak i inni. Nie potrzebujemy „bablac” sie w kompleksach. Chyba, ze ktos to lubi. I to niestety widze, nie tylko w twoim poscie.

  341. Tanaka postanowił się nieco odświeżyć i klepnął tekst hagiograficzny o Lechu Kaczyńskim. Tekst o dumnym Lechu w co drugim wierszu ma „wkładki” ironiczne, ale czytając go momentami dałem się unieść atmosferze bijącej z kiczowato propagandowych rysunków, które wyznawcom Proroka obiecują krainę pełną szczęścia po złożonym przez bojownika życiu za wiarę.

    Temat do pisanych uciech w sam raz, ale, jak pamiętamy niektóre środowiska dziennikarskie w Paryżu i Kopenhadze miały z takich żartów sporą dawkę niechcianych emocji.

    Mnie, zamiast wejść w zabawny folklor polityczny III RP otwartą tanakowym wpisem furtką, majaczyć zaczęły się obrazy jak to dowódca statku powietrznego w locie do Gruzji odmawiał samemu Prezydentowi lądowania w miejscu będącym w zasięgu artylerii rosyjskiej.
    Bezmyślnie uniemożliwił on wówczas bohaterską śmierć wybitnego polityka, który i tak pójdzie w ślady JPII.
    To wisi w powietrzy i Tanaka pewnie otworzył drogę do nowej beatyfikacji.

    Scenę odmowy wykonania rozkazu Prezydenta przez dowódcę samolotu obserwował w kokpicie zastępca dowódcy samolotu, późniejszy dowódca (smoleńskiego statku powietrznego) kapitan Protasiuk.
    Widocznie zarzuty Prezydenta pod adresem dowódcy samolotu miały tak wielką siłę rażenia, że kapitan odszedł ze służby powołując się na powstałe dysfunkcje psychiczne po odbytym locie.
    Nie pomogło odznaczenie za prawidłową, chroniącą Prezydenta RP i innych tego samego sortu polityków z sąsiednich krajów, postawę i medal przyznany przez ówczesny Sejm.
    Kapitan poległ śmiercią cywilną po wysłuchaniu reprymendy Prezydenta.

    Toteż żeby uniknąć śmieszności Zwierzchnik Sił Zbrojnych wysłał do nadzoru kapitana Protasiuka najwyższego rangą wojskowego w Polskim Lotnictwie.
    Efekt takiego pomysłu zadziałał jak wybuch bomby atomowej i skutki takiego wybuchu czujemy do dzisiaj, a zapewne także w i przyszłości.
    Odpryskiem tragedii smoleńskiej są dysfunkcje psychiczne niektórych wdów po ofiarach tragedii.
    Przed paroma dniami niemal nocą obejrzałem fragmenty filmu jakiejś dziennikarki śledczej (pewnie Kani) z życia pani wiceministerki Merty
    i pani generałowej Błasik.
    Obie panie nudzące się w eleganckich willach, lecz ciągle oczekujące na prawdę (tę właściwą) jaka by ona nie była, bo obecna jest zamulona i, na dodatek uzgodniona z Rosją.
    Żeby znaleźć ujście swoim nienawistnym emocjom wobec poprzedniej ekipy rządzącej gotowi są zrezygnować ze stawiania udowodnionych zarzutów zaniedbań rosyjskim kontrolerów lotu, byle rozliczyć poprzednią ekipę (zapewne w formie linczu) według „prawdy” ustalonej przez hochsztaplerów.

    Krótko mówiąc nie było mi do śmiechu.

    Natomiast tekst Tanaki o Żydach z 16 sierpnia jest napisany tak ludzkim i prostym językiem, jakiego nigdy nie miałem w zasięgu wzroku w tym tomacie.

  342. @Ewa-Joanna 18 sierpnia o godz. 22:19
    „Czytuję sobie różne publikacje i szukam polskich nazwisk, polskich osiągnięć. Bardzo niewiele tego w tej starej emigracji nawet w następnych pokoleniach. A przecież ich dzieci miały już te same możliwości co dzieci australijskie.”
    No bo to te cholerne Żydy ukradły nam, prawdziwym Polakom – katolikom wszystkie, przeznaczone przez Naszego Dobrego Pana Boga dla Europy Środkowo – Wschodniej geny.
    Ukradły, zakosiły, wyszabrowały i dla nas nic a nic dobrych genów nie zostało…

    Ryszard Przecicki.

    Dziecko żydowskich rodziców, urodzony w 1934 roku w Gdańsku/Danzig. W 1938 rodzice uciekli z nim do Australii, gdzie zmienili nazwisko na Pratt. I tak narodził się Richard Pratt.

    A kto to był i ile znaczył w Australii to już sama nam napiszesz… 😉

    P.S. Znowu to samo pokolenie i to samo pochodzenie co nobliści z Bronx High… 😉

  343. @Szymonowicz
    18 sierpnia o godz. 23:09
    Prezentujesz właśnie typowy polski sposób „dyskusji”. Nie zastanawiając się nad „co autor miał na myśli” sprowadzasz temat do poziomu czysto personalnego (Chyba masz troche polskie kompleksy.) a następnie zjeżdżając od ogółu do szczegółu (Moje dobre (dwie) przyjaciolki wyjechaly z Polski pod koniec lat 80 po zakonczonych studiach psychologii. Obie maja w Berlinie prywatne praktyki i zarabiaja dobre pieniadze.) deprecjonujesz cały temat jako nieważny i niewart uwagi.
    To nie mamy o czym rozmawiać, prawda?

  344. @Szymonowicz 18 sierpnia o godz. 23:09
    „Nie potrzebujemy „bablac” sie w kompleksach. Chyba, ze ktos to lubi. I to niestety widze, nie tylko w twoim poscie.”
    Dzisiaj, wręcz przed chwilą, jeden ze sprzedawców reklam w jednym z radyjek polonijnego getta, w konwersacji na antenie ze swoja partnerką, pania redaktor, szydził i wykpiwał lokalny szał w Chicago i w USA polegajacy na podniecaniu się przed nadchodzącym w poniedziałek zaćmieniu słońca.

    On bardzo zwykle podkresla swój katolicyzm, pisizm, rozmawia z księżmi co dwa dni, robi wywiady z politykami pisu, czarneckimi, andersami, aktorami zelnikami, itd. Buchający pisowiec i buchający religiant.

    „Podniecanie się zaćmieniem nie ma sensu, bo i tak i tak stanie sie to co Pan Bóg chce i my jako ludzie na nic nie mamy wpływu.” To jest prawie dosłowny z niego cytat.
    Bardzo współgrający z jego poprzednim „ocieplenie klimatu to bzdura, ochrona przyrody to bzdura, zwierzęta i rośliny sa dla ludzi a nie na odwrót”

    Wiesz jak wedlug niego działa automatyczne przełączanie świateł na skrzyżowaniu? Pojazd naciska na asfalt i ugina warstwę asfaltu a wraz z nią wmontowane w jezdnię czujniki wagi pojazdu. I dlatego motocykl nie przełączy świateł a samochód tak. Bo jest cięższy.

    W czasie burzy na otwartym terenie unikniemy uderzenia pioruna jak będziemy szybko biec, bo wtedy miedzy naszymi nogami nie wytworzy się różnica potencjałów.

    Twoja, @Szymonowicz niechęć do poznania albo tylko do próby poznania przyczyn otaczających nas zjawisk jest podobna do podejścia do życia wspomnianego „redaktora”.

  345. @zza kałuży
    18 sierpnia o godz. 23:35
    Mamy całkiem dobre geny ale jak Syzyf dźwigamy na plecach głaz nauczania kk. To chyba jedna z przyczyn.

  346. @zza kaluzy. Po pierwsze ciesze sie, ze zainteresowales sie moim postem, a ja dalej jestem wielce dumna z tej szkoly i byl to wtret dumnej babki, bo przeciez pisalam o trwalosci i nieszkodliwosci gett, w tym wypadku chinsko – koreanskim. Mysle, ze wysledziles tez jakimi pociagami metra w NY dojezdzali ( podpowiem – ostatnia przesiadka to nr 7) i na ktorej stacji chlopak wysiadal. Nie pisze to zlosliwie, bo ja sama lubie takie zagadki.
    Wiesz dobrze, ze dostanie sie do takiej szkoly jest ogromnym wyroznieniem ( Do trzech takich szkol zdawalo w jego czasie 20tys. absolwentow podstawowki, a ja na dodatek przeuczylam go matematyki i dostal sie do teamu matematycznego, co musial odkrecac, bo wogole go to nie interesowalo). Nie bede zanudzac opisem jego nauk i trudnych poczatkow doroslosci. Ale to Bronx Science wyuczylo go, pozwolilo na wszelaka kreatywnosc, nauczylo go tez jak kierowac swoim zyciem: follow your dream. I…. sprawdzilo sie. Nie tylko w jego przypadku. Wprawdzie zeszlo mu 2,5 lata. Ale chyba to wielkie szczescie pracowac w tym co sie wiecej niz lubi, co jest pasja, w mlodej atmosferze wsrod takich samych nerdow z mozliwoscia realizowania wlasnych projektow i za jednak stale rosnace pieniadze z peryspektywa na przyszlosc. Ta mloda firma ( byla juz o niej informacja w Bloomberg tv, a w Huffington Post duzy artykul) ma potencjalny rynek 2 miliardy ludzi i zauwazyl to duzy inwestor medialny z Dalekiego Wschodu. Jak juz negocjacje dojda do konca, to podam jej nazwe i mysle, ze ja odnajdziesz i sprostujesz co nie tak.
    Noblista nie bedzie, moze inni wspolczesni absolwenci tez nie, ale chyba im wybaczysz? A z getta azjatyckiego ( w tym drugi tez tej samej szkoly sredniej) to sie juz chyba nie wyrwie, he,he.
    Zanudzilam? Nie szkodzi. Pozdrowienia.
    No to w kraju naszego zamieszkania coraz ciekawiej, no nie?

  347. @zza kałuży
    18 sierpnia o godz. 23:48

    Bieganie w czasie burzy ma sens! Biegnącego trudniej trafić. Można też otworzyć parasol, żeby piorun nas nie widział. Stosuję z powodzeniem.
    Z wnukami trzeba ostrożnie, żeby nie przeuczyć, bo nieszczęście gotowe 🙄

  348. Pozdrowienia z Bieszczad.
    Panu Szymonowiczowi , który odkrywczo wskazuje na takie oczywiste oczywistości jak to, że Polacy sa tacy sami jak niePolacy, że maja dwie nogi, pare uszów, nos etc i że nieprawda jest, że katolicyzm wpływa na te nogii i uszy. Bo jego dwie koleżanki wyjechały do Berlina, co jest dowodem na taką samość Polaków jak niePolakow..składam szczególne gratulacje za te odkrywczość i nieprzejednaność

  349. Szymonowicz ma rację.
    Ja też mam dwóch dobrych polskich znajomych w USA, co robią karierę na niebylejakich uniwersytetach, a takiego co „klinuje” tylko jednego, za to w samym NY 😎 Ten trzeci ma w domu stylowe meble do siedzenia pokryte pokrowcami z grubego przezroczystego plastyku, a dywany trzyma włosem do dołu, żeby się nie zdeptały 🙄 Dzieci ani wnuków nie ma, więc chyba tylko dalsi krewni będą walczyć o te biedermaiery.
    O, przypomniał mi się jeszcze jeden, co pracuje naukowo na Alasce.

  350. O złośliwcy! 🙂

  351. Dzien dobry,

    jak podala przed chwila policja finska – w Åbo 2 osoby zostaly zabite a ok 6 rannych (18.08) na skutek ataku terrorystycznego – 5 osob aresztowano.

  352. @ozzy
    19 sierpnia o godz. 10:07

    Wczoraj nadawała o tym telewizja i inne media, a fińska policja dopiero przed chwilą?

  353. @Tobe

    wczoraj nie mowiono, ze to terrorysci

  354. Tobermory
    19 sierpnia o godz. 10:12
    Ciekawe kim są sprawcy? Koreańczycy, a może Kazachowie lub Tajowie…
    Na wczorajszym portalu „N24” zamieszczono powiększone zdjęcie poszukiwanego listem gończym kierowcy furgonetki z Barcelony. Twarz „wygumkowana” – w ramach ochrony danych osobistych i praw człowieka.

  355. W finskim Åbo zostal zidentyfikowany terrorysta – 18.letni Marokanczyk. Czu mial jakies powiazania z atakiem terrorystycznym w Hiszpanii?

  356. Ewa-Joanna
    18 sierpnia o godz. 22:19

    Bardzo ciekawie o Polakach w Ameryce pisze Ludwik Stomma. Wskazuje na mitologiczność naszego wyobrażenia znad Wisły na temat amerykańskiej Polonii i jej znaczenia na terenie USA. Z perspektywy nadwiślańskiej, Polonia to jakiś potężny organizm, a w realiach wewnętrznych USA Polonia i jej środowisko to bodaj najlichsza, zaściankowa, najsłabiej sobie radząca, najmarniej zorganizowana i wewnętrznie współpracująca grupa narodowościowo-kulturowa w USA.
    Zanurzona i odurzona mniemaniami i fantazmatami co do przeszłości: jakimś Kościuszką, Pułaskim i tak dalej. Właściwie, jest odbiciem a może i destylatem tych fantazmatów, które ciągle są nad Wisłą, a na obczyźnie te rojenia mają własności samozagęszczające się, bowiem rzeczywistość dookoła inna jest niżby się chciało.

  357. Lewy
    19 sierpnia o godz. 9:15

    U Szymonowicza nastąpiła standardowa pomyłka: wnioskowanie co do podobieństwa formy (tu dwie ręce i tam dwie ręce) przeniósł na podobieństwo wnioskowania co do treści (nieżołądkowej, bo ona należy do formy): tysiąc pięćdziesiąt lat „tradycji chrześcijańskiej”, polegającej głównie na niewolnictwie pańszczyźnianym i odwróceniem się od postępu cywilizacyjnego jaki dokonywał się na zachód, północ a i także na południowy zachód od Polski, musiało, przez stulecia działania, wytworzyć inną treść. To jak ewolucja: nie spieszy się w działaniu, ale jak już działa, to wytwarza inny gatunek.
    Nadwiślańskość to zupełnie inny gatunek niż nadreńskość. Wliczając w to także róznice winiarskie. O nadrodańskości już nie powiem wiele, z niejakiego zawstydzenia co do uwinnienia – treści.

  358. @ Ewa-Joanna, z godz. 9:53
    O złośliwcy!
    Jacy złośliwcy? Posłużyli się taką samą narracją 😉

  359. : )

    Weteran americana
    RANDY NEWMAN z najnowszego albumu „Dark Matter” i
    jego „Putin”
    https://www.youtube.com/watch?v=Y44O_cO0kvw

  360. Rosa91b
    18 sierpnia o godz. 23:25

    Jako prawie biskup chętnie bym obsłużył beatyfikację Lecha Karola, gdyby nie to, że wolałbym obsłużyć jakąś inną. Tą zaś chętnie zaopatrzę, na dalszą drogę życia po życiu, w ozdobne girlandy, wieńce, kwiatuszki, tryumfalności i cymesiki i pozostałe wykwity z bibułki dobrze pomarszczonej oraz pozostałe ozdobności przydające beatyfikacji należnej śmieszności.

  361. zza kałuży
    18 sierpnia o godz. 14:15

    To jest temat na wstępniaka. Albo na 66 wstępiaków i „ostateczne wyjaśnienie, raz na zawsze”.
    Tak sobie można tłumaczyć i wyjaśniać, ale nic się nie wyjaśni, gdy nie weźmie sie pod uwagę naszej zwierzęcej stadności. „Narody” to źródło wzajemnych koszmarów, oraz skutek atawistycznej zasady życia w społeczności. Sęki zaczynają się w chwili, gdy znośna liczebnie i przestrzennie społeczność, w przełożeniu na współczesność kilku ostatnich tysięcy lat, mniej więcej na poziomie małego szczepu, plemienia, zaczyna się zamieniać w nieopanowywalny dotychczasowymi siłami „naród”, który się wyradza, rakowacieje i tymi schorzałymi narodowościami i ich mniemanymi imponderabiliami każe żyć jego członkom, co musi się przeradzać w nieopanowywalne konflikty, albo opanowywalne z największym trudem i tylko chwilowo.

    W niebieskiej książeczce podobno nieistniejącemu bozi powinno było chodzić o człowieka, jako takiego, bez majtek i żadnego przyporządkowania do jakiejś „narodowej” strukury: człowiek jest miły, albo niemiły, sam w sobie i z siebie i za siebie odpowiada przed niedobrym i nieistniejącym bozią. Bozia jednak wziął i zepsuł to, co mu się zdawało, że dobrze lepi: wyprodukował jakieś narody, w dodatku naród najlepszy i pozostałe, znaczy gorsze i najgorsze. I osobiście te narody co mu nie pasowały, rozwalał na miazgę głazami własną rączką rzucanymi z nieba.
    Był taki serial: „Był sobie człowiek”. No, był, człowiek.I komu to przeszkadzało? Qui bono?

  362. @zezem 10:28
    Jedno jest pewne. Zamachy, nie mają nic wspólnego, z islamem. Religią pokoju, otwartości i tolerancji.

  363. @Ewa-Joanna 18.8, 23.42
    W zadnym wypadku nie chcialem cie urazic. Dlatego swiadomy wybor: „chyba masz troche…”. Napisalem, ze czasem warto tez wspomniec o pozytywnych i jasnych stronach Polek i Polakow. Niemalo z nich osiagnelo sukces w krajach zachodnich. I kraj pochodzenia to tylko jeden z wielu czynnikow, ktore wplywaja na to czy ktos osiagnal sukces lub nie.
    @zza kaluzy 18.8, 23.48
    Na twoim miejscu zadalbym sobie pytanie: PO CO slucham glupawych lokalnych radyjek i PO CO porownuje @Szymonowicza z rownie glupawym i nawiedzonym „redaktorkiem” tychze?
    @Lewy 19.8, 9.37, takze @Tanaka 19.8. 11.10
    Jak kiedys wymyslicie cos nowego poza banalami i zlosliwosciami–to chetnie zaczne dyskusje.

  364. @Tanaka 19 sierpnia o godz. 11:58
    ” w dodatku naród najlepszy i pozostałe, znaczy gorsze i najgorsze.”
    Zapytaj się Brytyjczyka, a już z pewnością takiego XIX wiecznego, zapytaj się, nawet i dzisiaj, tzw. Prawdziwego Amerykanina, zwolennika Trumpka ale wcale nie wyłącznie, zapytaj się dzisiaj Chińczyka, Francuza, Hiszpana, Niemca, Rosjanina, Japończyka. Za każdym razem mam osobiste przykłady takich wypowiedzi, które dawały mi do zrozumienia, że mówiąca je osoba uważa, że pozycja jej narodu/plemienia należy się jej z powodu zasług, które dla reszty świata, pod warunkiem, że ta reszta bedzie na odpowiednio wysokim poziomie intelektualnym, powinny być oczywiste.

  365. @Szymonowicz 19 sierpnia o godz. 14:29
    Na twoim miejscu zadalbym sobie pytanie: PO CO slucham glupawych lokalnych radyjek”
    Głupawych radyjek mamy sztuk kilka.
    Słucham w większości tego, które w przeszłości gościło i które nadal cieszy się zaufaniem środowiska pisrydzykowego, aktualnie panujacego nam w Polsce. Interesują mnie nie tyle procesy powstawania zła czyli obserwacja bąblującej zawartości próbówki, sama produkcja jadów ogłupiania, zakłamania i bezczelnego kłamstwa, ale też chciałbym jakoś te zjawiska udokumentować dla potomności.
    Każada moja dotychczasowa próba skonfrontowania producentów wspomnianych jadów kończyła się bowiem ich odprychnieciem w stylu: A kiedy pan to słyszał? Kto to niby miał powiedzieć? Na jakiej stacji? W jakiej niby to audycji? O której godzinie? Jest pan pewien, że się to panu nie pomyliło? Słuchaczom często się wszystko myli…

    „i PO CO porownuje @Szymonowicza z rownie glupawym i nawiedzonym „redaktorkiem” tychze?”
    Porównanie narzuciło się same. Zarówno ów redaktor jak i ty wykazujecie podobną skłonność do posługiwania się faktami przy budowaniu swojego oglądu świata.
    Dowód? Twoja wypowiedź poniżej:

    „@Szymonowicz 18 sierpnia o godz. 23:09
    Nie potrzebujemy „bablac” sie w kompleksach. Chyba, ze ktos to lubi. I to niestety widze, nie tylko w twoim poscie.”

    Moim zdaniem zadawanie pytań o powody niezwykłych sukcesów naukowych młodzieży żydowskiego czy azjatyckiego pochodzenia, niezwykłych w porównaniu do emigrantów polskiego i nie-żydowskiego pochodzenia, jest ciekawe.
    Nie jest „bablaniem się” w kompleksach.

    Ty uważasz inaczej, ale takie podejście wydało mi się podobne do maszerowania przez świat z takimi klapkami na oczach i uszach jakie nosi – z prawdziwie polską i katolicką dumą ów sprzedawca reklam.

  366. zza kałuży
    19 sierpnia o godz. 14:54

    Już się pytałem. Poza tym XIX wiecznym Brytyjczykiem. Tak długich rąk to ja nie mam, żeby sięgały dwa wieki wstecz.
    Różnic, w zasadzie nie ma. Przy czym jest pewna różnica zasadnicza: większość gada o zasługach mniemanych, a niektórzy o rzeczywistych. Większość gada tanio,niektórzy na tą rzeczywistość ciężko pracują.

  367. @gotkowal

    moj mentor Hitchens mial zupelnie inny poglad na islam…..
    ale niech bedzie

  368. Szymonowicz
    19 sierpnia o godz. 14:29

    @Lewy 19.8, 9.37, takze @Tanaka 19.8. 11.10
    Jak kiedys wymyslicie cos nowego poza banalami i zlosliwosciami–to chetnie zaczne dyskusje.

    Jesteś pewien, że potrzebujesz ośmielenia, żeby zacząć dyskusję? A bez zachęty nie masz śmiałości ? To nie takie bolesne: weź i zacznij jaki temat, daj mu jakąś zborną treść, wyłów paradoksy, ustal filary, fakty , pozbieraj je w jakiś zestaw zbornych stwierdzeń. Pójdź nieco pod prąd potcznych mniemań, daj temu poważne uzasadnienie. Okrześ posypką z humoru, umaj to zgrabnością języka i spójnością wywodu Zobaczysz, będzie fajnie, a nawet wesolo, jak dyskusja buchnie na rozpoczęty przez Cię temat.

    No ale dostałeś temat do poważnej wpowiedzi: Polak to inny gatunek człowieka niż mieszkaniec ziem nadreńskich. Ręce takie same, a zawartość głowy inna. Dostałeś temat i go olałeś. A może i dobrze.

  369. ozzy
    19 sierpnia o godz. 15:41

    No popatrz: w Polsce prawie żaden prawidlowy katolik o Hitchensie nie słyszał, islamisty nad Wisłą nie widział, a ma podobne zdanie: wyzawca proroka to typ bardzo podejrzany i roznoszący.

  370. „Jedno jest pewne.Zamachy, nie mają nic wspólnego, z islamem. Religią pokoju, otwartości i tolerancji”.

    Sprawy te są bardziej złożone.

    To prawda, że obok celów świeckich, nie mniej powszechne są też motywy religijne. W coraz bardziej religijnym świecie przybywa wyznawców wielkich religii i zwolenników zupełnie nowych kultów, którzy włączają przemoc do swojego systemu wierzeń.

    Jednakże sporo bojówkarzy reprezentuje skrajne poglądy niebędące odzwierciedleniem tradycyjnych nauk czy wartości głoszonych przez ich religie.

    Poza tym, nie powinno zapominać się o tym, że oprócz indoktrynacji, jakiej poddawani są członkowie bojówek, przyczyną głęboko zakorzenionej nienawiści i nieufności jest ucisk i niesprawiedliwość, jakich doświadczają. Ludzie oburzają się, gdy spotyka ich dyskryminacja z powodu rasy, narodowości czy wyznawanej religii.
    Pewien zamachowiec samobójca, w oświadczeniu opublikowanym po jego śmierci oznajmił: „Będziemy walczyć, póki wy nie przestaniecie bombardować, gazować, więzić i torturować mojego narodu”.
    Jeden z wielu innych podejrzanych o terroryzm, wyjątkowo źle traktowany w areszcie, wyznał: „Ta brutalność upewniła mnie, że słusznie żywię nienawiść. Gdyby moja śmierć mogła coś zmienić, byłem gotowy umrzeć”.

    Pożywką dla przemocy jest też zwykle ideologia danej grupy. Członek jednej z nich, wyznał: „W obozach dla uchodźców organizowane były spotkania, na których wpajano nam, że biali ciągle obmyślają metody i środki pozwalające im dominować nad czarnymi. Czułem narastającą nienawiść do białych. Żadnemu z nich nie ufałem. W końcu nie mogłem tego znieść. Uważałem, że nasze pokolenie musi coś zrobić”.

    Gdy kwestie polityczne oraz religijne poróżniają ludzi, wówczas lojalność względem plemienia, narodu czy rasy nastawia przeciw sobie nie tylko jednostki ale nawet całe państwa. Czy istnieją zatem, jakieś podstawy do optymizmu ?

    Były premier Belgii otrzymał kiedyś od sąsiada książkę, poświęconą życiu Jezusa z Nazaretu. Poruszony nią do głębi, napisał do niego: „To oczywiste, że gdyby ludzie byli bardziej zainteresowani przesłaniem Ewangelii i stosowali w praktyce zasady podane przez Jezusa, dzisiejszy świat wyglądałby zupełnie inaczej”. Dodał jeszcze: „Nie potrzebowalibyśmy Rady Bezpieczeństwa; nie dochodziłoby do ataków terrorystycznych ani do przemocy”.

    Czy taka perspektywa nie jest jednak tylko pobożnym życzeniem ? Wnikliwa analiza tekstu Pisma, pozwala nabrać przekonania, że Biblia zawiera wiarygodną zapowiedź bezpiecznej przyszłości.

    Już wkrótce uda się usunąć z ziemi przemoc. Pod panowaniem Jezusa „zakwitnie sprawiedliwość i pełnia pokoju”. Wszystkich swoich poddanych będzie on bronił „przed krzywdą i przemocą”.

  371. @ozzy
    Jesteś pewien, że Hitchens był apologetą islamu? Z jego książki „Bóg nie jest wielki, czyli, jak religie wszystko zatruwają” wynika coś zupełnie przeciwnego.
    Aby kompetentnie wypowiadać się na temat islamu, warto coś na jego temat wiedzieć. Nieco więcej, niż wywiad w telewizji śniadaniowej, w którym sympatyczny imam zapewnia o „pokojowości” islamu. Warto przestudiować koran i hadisy. Dobrze też wiedzieć, które wersety obowiązują, a które zostały anulowane. Ważna jest wiedza o tym że sury w koranie, nie są ułożone chronologicznie, w związku z tym, te występujące w tekście wcześniej, mogą unieważniac późniejsze. I na odwrót.
    Dobrze też zdać sobie sprawę, że islam to kompleksowy system społeczno-polityczny oparty na szariacie. Regulujący wszystkie sfery życia. Nie ma w nim miejca dla wolności: słowa, wyznania, sumienia, ekspresji artystycznej. Nie ma mowy o demokracji czy tolerancji dla mniejszości. Islam oznacza podporządkowanie, całkowitą uległość totalitarnej ideologii. Dążenie do wprowadzenia szariatu jest obowiązkiem każdego muzułmanina. Metoda jest wszystkim znana – dżihad. Nie wszyscy jednak wiedzą, że dżihad niejedno ma imię, można prowadzić go za pomocą miecza, ale także pisma, języka czy pieniędzy. Nie ma w islamie obowiązku prowadzenia dżhadu osobiście, za pomocą miecza. Istnieje obowiązek wspierania dżihadu. Muzułmanin nie przestrzegający szariatu i nie wspierający dżihadu – nie jest muzułmaninem. Kto jak kto, ale ateiści powinni to rozumieć.

  372. Islam is bullshit!

  373. !!!
    Kalach, furgonetka w tlum, pol tony dynamitu…..albo nozem=islam

  374. @Tanaka
    Niektórzy widzieli islamistę nad Wisła. Np. imama Tabaq’a z Ligi Muzułmańskiej. Tutaj przystępnie wyjaśnia, na czym polega dżizja, hańbiący podatek płacony przez kafirów (niewiernych). Al Capone, to przy wielebnym imamie, żałosny nieudacznik.
    https://youtu.be/IPy6g0HqFP4

  375. gotkowal
    19 sierpnia o godz. 12:38
    Ta mantra jest szeroko rozpowszechniana przez „poprawnie” myślących by nie powiedzieć że przez czołowych polityków, czy hmm..hmm.. ekspertów. Ale jak to mówią jaki jest koń, każdy widzi – lub – król jest nagi.
    Co do prowadzonej polityki w tym względzie nie wierzę w tzw. dobre serce.
    Kolejne wyrazy oburzenia, żalu i „nie damy się” zakrawają na obłudę.
    Nie wspomnę ,że wielokrotnie jest łamane prawo…

  376. @ozzy
    Kontynuując rozmowę, dyskutuj z moimi argumentami. Podaj np. cytaty z Hitchensa. Mam na półce z sześć czy siedem jego książek, po polsku i angielsku. Od razu możemy je zweryfikować.

  377. @gotkowal , @ozzy
    Europa hoduje węża na własnej piersi.

  378. !!!

    Islam is the Religion of /Peace/ Piece…..a piece of a body part here, a piece there.

  379. na popoludnie Christopher Hitchens, „Islam is bullshit and I am offended”
    https://www.youtube.com/watch?v=bIUyMwOJ3aw

  380. gotkowal
    19 sierpnia o godz. 16:12

    Oczywiście, warto „coś na temat islamu wiedzieć” warto sobie poczytać brązową książeczkę, można sobie posłuchać ajatollahów, mężów uczonych żon uczonych mężów, poczytać analizy badawcze brązowej książeczki i zamyślić się nad tym „o co naprawdę Allahowi chodziło”. To jednak niewiele znaczy wobec zupełnie innego rodzaju dowiedzenia się na temat islamu: zejścia na poziom psychologii głębi.
    Na tym poziomie znajdują się wszelkie prawdy o każdej religii i ich wyznawcach.
    „Istotnego nie widać” mówi Eugen Drewermann i ma brutalną oraz piękną rację. Te wszystkie książeczki – niebieskie, brązowe, czerwone, zielone, są tylko emanacją Wewnętrznego. Kto chce się czegoś istotnego dowiedzieć, powinien się zanurzyć do głębi, a nie pluskać się do powierzchownościach.

  381. zezem
    19 sierpnia o godz. 16:41

    Węża najczęściej znajdujemy w kaloszach.

  382. @ozzy
    Sęk w tym, że islam nie jest religią. Religia jest do islamu, tylko skromnym dodatkiem. Jak pisałem wcześniej, to totalitarny system, w którym jednostka nie ma prawa do autonomii, jeśli nie chce, jak to zgrabnie ująłeś, być w wielu, niekoniecznie ze sobą związanych, częściach.

  383. gotkowal
    19 sierpnia o godz. 16:30

    Onże bardzo ładnie mówi. Zdaje mi się, że się ćwiczył czytając „Strażnicę”.

  384. @Tanaka
    Sporo na temat islamu, mówi, jego geografia polityczna. Otóż świat dzieli się na dar al islam – strefę pokoju, gdzie rządzi islam i obowiązuje szariat. I na dar ar harb – strefę wojny, gdzie rządzą kafirowie i islam oraz szariat, dopiero należy wprowadzić. Przy pomocy dżihadu. Gdy ten cel zostanie zrealizowany, i świat stanie się dar al islam, z definicji nastanie pokój. W tym sensie islam rzeczywiście jest pokojowy. Zupełnie, jak niegdyś ZSRR.

  385. @Tanaka
    Literówka: strefa wojny, to oczywiście dar al harb.

  386. @Tanaka
    Ci od Watchtower, sporo by się mogli od niego nauczyć. Ćwiczył czytając koran i hadisy. Tam jest to wszystko bardzo ładnie opisane.

  387. @Tanaka
    19 sierpnia o godz. 16:59
    Ja piszę o hodowli,a nie o miejscach pobytu ;–)
    Przy okazji przypomina mi się stary dowcip o tym jak przedstawiciele różnych firm specjalizujących w wyrobach z gumy zachwalali swoje technlogie. Ten ,który nic nie miał do powiedzenia palnął:” A jak nasz pracownik spadł z ósmego piętra to tylko kalosze po nim zostały”.

  388. @Tanaka

    jesli kaloszy nikt nie ukradnie —-jak u Michaila Bulhakowa „Sobaczoje sierdce” – kalosze
    staly do rewolucji u prof.Prieobrazienskowo. Przyszli bolszewicy i zginely.

  389. zezem
    19 sierpnia o godz. 17:15

    Hodowla odbywa się w miejscu pobytu.
    taka prawda.

  390. : )
    Tak jak zostaly kapcie po przywodcy duchowym Hamasu, ktory siedzial w wozku inwalidzkim i IDF namierzyl go i pierd…..al. Zostaly po nim dymiace sie kapcie.

  391. @Tanaka, 19.8, 15.41,
    Ja juz podalem temat. Jest nim sukces milionow(ilu?) Polek i Polakow,ktorzy go osiagneli w kraju. Takze tysiace poza Polska.Ci ludzie(nie tylko mlodzi) maja gdzies polskie kompleksy, kk, pisostwo, biskupstwo i kardynalstwo. Czuja sie czescia Europy!
    Napisz wstepniak o tym.
    Do tej pory, nie znam twoich uwag o tym.
    Rozumiem. To nie takie latwe. Dla czlowieka, ktory widzi Polaka jako prymitywnego katola. Sa tacy, to prawda. Ale…

  392. @Tanaka
    Hmmm… patrząc na przykład na takie Włochy… Trudno się nie zgodzić z teorią kalosza.

  393. Umarł Janusz Głowacki.

  394. RIP
    JANUSZ GLOWACKI (1938-2017), niech mu w nocy bedzie jasno

    Tak, odszedl Czlowiek, ktorego bardzo lubilem sluchac i czytac. Ostatni Mohikanin polskiego humoru.
    _____________
    „Był głosem Polski rogatych dusz i błyskotliwej inteligencji” [ADAM MICHNIK żegna Głowackiego] GW

  395. @gotkowal

    tak, zrobilo sie bardzo smutno po smierci Janusza Glowackiego. Po Slawomirze Mrozku
    to pan Janusz (Dzanus) byl moim idolem humoru i niesamowitym obserwatorem rzeczywistosci.

  396. @ozzy
    Kilka dni temu, po raz kolejny, przeczytałem „Z Głowy”. Brak słów.

  397. @gotkowal

    lubilem timbre Jego glosu – niesamowicie uspokojajcy. A „Rejs” to majstersztyk.
    Tak, mial racje pan Janusz, „spieprzylismy ten swiat”

  398. @ozzy 19 sierpnia o godz. 17:20
    „: )
    Tak jak zostaly kapcie po przywodcy duchowym Hamasu, ktory siedzial w wozku inwalidzkim i IDF namierzyl go i pierd…..al. Zostaly po nim dymiace sie kapcie.”

    A więc jednak prawo pięści. Lub pięściaka. Nic sie nie zmieniło od czasów jaskini.

    Byłem kiedyś w takim budynku, w którym też były kapcie.
    Wiele, wiele tysięcy kapci. Za szybą.
    @ozzy powiedziałby, że jeszcze się dymiły.

    To kto wygrał?

    Pewnie wnuczkowie właścicieli tych kapci. Przecież przelecieli ef szesnastkami nad budynkiem z tysiącami dymiących kapci.

  399. @Tanaka 16:59
    Coś o psychologicznej głębi, z punktu widzenia jednostki. Pars pro toto.
    https://youtu.be/P5Y1d4KHb0g
    Jeśli komuś się wydaje, że to aberracja, a prawda o jest taka, jak opowiadają mądre głowy z niemieckich czy skandynawskich mediów i uniwersytetów, to niech przypomni sobie reakcję Palestyńczyków na 11.09. Islam najpierw miażdży muzułmanów. Dopiero potem, ci chorzy ludzie, biorą się za innych. Nie ma pewności, kiedy padnie na nas.

  400. Janusz Głowacki – świetna postać. Na jakich polskich ugorach rosną następni?

  401. @gotkowal
    Fragment siódmego rozdziału (wersety 24-32) Księgi Machabejskiej pokazuje jakie wzorce przekazywane są „ludziom księgi” – obojętnie, czy z Biblii oni są, czy z Koranu:

    Antioch był przekonany, że nim gardzono i dopatrywał się obelgi w tych słowach. Ponieważ zaś najmłodszy był jeszcze przy życiu, nie tylko dał mu ustną obietnicę, ale nawet pod przysięgą zapewnił go, że jeżeli odwróci się od ojczystych praw, uczyni go bogatym i szczęśliwym, a nawet zamianuje go przyjacielem i powierzy mu ważne zadanie. Kiedy zaś młodzieniec nie zwracał na to żadnej uwagi, król przywołał matkę i namawiał ją, aby chłopcu udzieliła zbawiennej rady.
    Po długich namowach zgodziła się nakłonić syna. Kiedy jednak nachyliła się nad nim, wtedy wyśmiewając okrutnego tyrana, tak powiedziała w języku ojczystym: „Synu, zlituj się nade mną. W łonie nosiłam cię przez dziewięć miesięcy, karmiłam cię mlekiem przez trzy lata, wyżywiłam cię i wychowałam aż do tych lat. Proszę cię, synu, spojrzyj na niebo i na ziemię, a mając na oku wszystko, co jest na nich, zwróć uwagę na to, że z niczego stworzył je Bóg i że ród ludzki powstał w ten sam sposób. Nie obawiaj się tego oprawcy, ale bądź godny braci swoich i przyjmij śmierć, abym w czasie zmiłowania odnalazła cię razem z braćmi”.
    Zaledwie ona skończyła mówić, młodzieniec powiedział: „Na co czekacie? Jestem posłuszny nie nakazowi króla, ale słucham nakazu Prawa, które przez Mojżesza było dane naszym ojcom. Ty zaś, przyczyno wszystkich nieszczęść Hebrajczyków, nie uciekniesz z rąk Bożych”
    .

    Dwa tysiące dwieście lat od panowania króla Antiocha IV, kiedy to matka Machabeuszy spokojnie patrzyła na śmierć swych sześciu synów, a siódmego do męczeńskiej śmierci namówiła, nic nie zmieniło w mentalności fanatyków religijnych.

  402. @anumlik
    Biblia czy koran, jednako uczy nienawiści, pogardy, relatywizmu moralnego. Trzy są praźródła masowych mordów. Nacjonalizm, rasizm, fanatyzm religijny. Choc niektórym trudno to zaakceptować, prawdziwy islam jest tym, co nazywamy, islamem radykalnym.
    Tak samo, jak prawdziwym chrześcijaninem jest Rydzyk, a nie opowiadający liberalne kawałki, Boniecki.

  403. gotkowal
    19 sierpnia o godz. 20:33

    „Tak samo, jak prawdziwym chrześcijaninem jest Rydzyk, a nie opowiadający liberalne kawałki, Boniecki”.

    Aż tak, żeby byli „prawdziwi” chrześcijanie i „nieprawdziwi”, to może nie. Podobnie jak nie ma „prawdziwych” i „nieprawdziwych” Polaków. Choć akurat wściekły wałach Rydzyk z wałachem Kaczką sugerują, że są. Po prostu nie ma wzorca „prawdziwości” chrześcijaństwa ani islamu, ani jakiegokolwiek religianctwa. I Biblia, i Koran mają tyle różnorodnych, wzajemnie się wykluczających treści, że można brać-wybierać, co komu pasuje. Więc Rydzyk i Pieronek – wybierają. Rozumiem chyba Ciebie, ale szukałbym jednak bardziej znaczącego kryterium nazywania religii niż prawdziwość/nieprawdziwość. „Prawdziwa kawa” jest kawą, „nieprawdziwa” – nie jest. „Nieprawdziwa” religia to nie religia. Wszystkie są „prawdziwe”, skoro istnieją. Więc „prawdziwy” jest i barbarzyński islam, i pokojowy, i „prawdziwe” jest 41. tysięcy chrześcijańskich sekt, i „prawdziwy” jest dezerter. Kłamią wszyscy bez wyjątku religianci: i pokojowi, i niepokojowi. Pokojowi wybierają na przykład jako swoje przykazanie „Nie zabijaj”, niepokojowi – wybierają „Zabijaj”. A oba te rozkazy są święte. Posłuszny chrześcijanin powinien więc zabijać i nie zabijać, a nie pieprzyć że zabijać nie wolno, bo by kłamał. Tak samo islamista: ma zabijać i nie zabijać. Więc religie nie są prawdziwe/nieprawdziwe, lecz po wypełnieniu niemal identycznych we wszystkich religiach ról w interesie państwa szamaństwa na dzień dzisiejszy wszystkie one są dodupne. Tak im dopomóż buk i wszystkie pod nim prawdziwki.

  404. @wbocek
    Zgadza się, prawdziwość, to pewien skrót myślowy. Istotą sprawy jest to, że jeśli te najbardziej krwiożercze i szalone odłamy islamu – to ekstrema, margines – to dlaczego są powszechnie akceptowane? Dlaczego nikt nie wydaje fatw przeciw „męczennikom”? Gdzie jest głos i reakcja „umiarkowanych”? Gdzie te islamskie autorytety religijne, które by tłumaczyły kandydatom na szahidów, że zamiast hurys i wiecznej erekcji, obejdą się smakiem, bo wylądują w piekle?

  405. gotkowal
    19 sierpnia o godz. 21:41

    Zgadza się, gotkowalku. Też tak myślę. Dziś byłem u brata w Słupsku i spotkałem się z przyjacielem, u którego trzymam rower, żeby parę kilosów do brata dojechać. Dosyć konfrontacyjnie żeśmy właśnie o islamie i religiach pogadali. Przyjaciel zwariował: po skończeniu ekonomiki transportu morskiego był dyrektorem w domu kultury, potem na emeryturze skończył historię, a teraz studiuje germanistykę, żeby umiał pogadać z wnuczką, jak do niej do Berlina pojedzie. W związku z córką w Berlinie przyjaciel czuje się specjalistą od zachowań migrantów na całym świecie (córka nic nie wie o jakichś stwarzanych przez nich zagrożeniach w Niemczech – taka fruwająca w obłokach artystka) i trochę żeśmy się niegroźnie poprztykali. Ale w końcu zgodziliśmy się, że wszystkie religie są do dupy, dlatego wyżej dałem temu wyraz.
    Najgorsze tylko, że też wyląduję w piekle z różnym religianckim cholerstwem. Tam dopiero będzie łomotanina. Może wziąć na wszelki wypadek jakiś poręczny krucyfiks?

  406. gotkowal
    19 sierpnia o godz. 21:41

    Przed pójściem do piekła, powiem Ci, gotkowalku, że wiem, że „prawda” i pochodne występują w roli skrótów myślowych, ale ja tego cholerstwa nie trawię z powodu czegoś znacznie gorszego: wielkiego znaczenia agitacyjnego. Kiedy agitator cokolwiek nazwie „prawdą”, automatycznie dla tumanowatych odbiorców słuszność jest po jego stronie. Inaczej mówiąc, jak wskazujący palec wskazuje – tu jest prawda! – to słuszność jest w palcu. Dlatego Lolek Kremówka używał palca i dlatego mu „Barkę” śpiewali. Dlatego i Jarek Fujarek, wzorem Lolka, używa i „prawdy”, i palca.

  407. wbocek
    Dobro, prawda, racja – taka rezerwowa Trójca, zawsze pod ręką, u każdego pazernego na władzę…, hm… orła, sokoła.

  408. Szanowni!
    Można już ugryźć nowy temat (stary temat?), danie serwuje Tanaka.
    Zapraszam!