Czym się zajmuje francuski góral w Alpach?

Ulotka, którą mi podsunął góral w swoim chalet: JAK ODNALEŹĆ SENS POLITYKI W ZMIENIAJĄCYM SIĘ ŚWIECIE? Pytanie o sens życia

Od 50 lat kwestia sensu zaczęła powoli znikać z politycznej debaty. Polityka staje się po prostu zwykłym administrowaniem, i w coraz szerszym zakresie raczej gwarantuje interesy jednostkowe, jest bardziej obrońcą indywidualnych i osobistych praw niż inspiracją dla tworzenia wspólnotowych projektów. Wzrastające bogactwo materialne społeczeństwa konsumpcyjnego przyczyniło się do odsunięcia na drugi plan kwestii sensu. Jednak ideał konsumpcji, osiągania zysku, produktywności, otwartych przez cały tydzień marketów, nie zaspokaja najgłębszych aspiracji człowieka, którymi są realizowanie się jako osoby w łonie solidarnej wspólnoty. Do tego dochodzą ważne ewolucyjne czynniki, które określają nasz stosunek do politycznej wspólnoty. Nowoczesność prowadzi do stopniowego wyłaniania się nowego sposobu bycia, takiego, że każdy stwarza sam dla siebie własną wizję sensu, niezależną od tradycyjnych autorytetów, które wcześniej dostarczały wskazówek i pokazywały kierunki.

I co stwierdzamy? Że to społeczeństwo ma coraz większe trudności z wyartykułowaniem ja i my. Nawet jeśli w oficjalnym dyskursie temu się zaprzecza, to wizja stworzenia sensu wspólnoty wydaje się coraz trudniejsza do zrealizowania. Wygląda na to, że tak wyraźnie preferowane, pozbawione prawdziwego projektu i horyzontu ja, ma trudności ze znalezieniem swojego miejsca w my.

Co zrobić, by wyłoniło się takie my, które nie wykluczałoby ja, lecz by wręcz potwierdzało jego wagę i znaczenie? Mówiąc inaczej; nie da się tak zrobić, by poszczególne jednostki żyły razem, stymulowane tylko dyskursem merkantylno-administracyjnym. Widać to wyraźnie w związku z europejskim projektem. Kiedy przed laty powstał, był wtedy i długo później bardzo mobilizujący, nawet jeśli mu się przeciwstawiano i go krytykowano. Wydaje się, że dziś ów polityczny projekt zagubił się w działaniach administracyjnych, marketingowych i normatywnych, które nikogo nie interesują albo wywołują szydercze komentarze typu „krzywizna banana”.

Aby przywrócić owemu europejskiemu projektowi skuteczność mobilizacyjną, wiarę w jego sens, potrzeba nam prawdziwych, odważnych, europejskich wizji, które nie faworyzowałyby narodów, ani nie stawiały ich w opozycji do wspólnoty europejskiej. Jesteśmy przekonani, że nasza przyszłość całkowicie zależy od istnienia silnej Europy, świadomej swej historii i odpowiedzialności wobec reszty świata. W dzisiejszym zmondializowanym świecie, w którym wszelkie ramy, granice i wiele innych wyznaczników wydają się mieć coraz mniejsze znaczenie, a nawet wręcz przestają istnieć, gdzie wszelkie tożsamości są w zaniku, przyszłość przestaje wzbudzać entuzjazm,  trudno jest w ciągu jednego pokolenia na nowo je odtworzyć i zintegrować. Nie dziwi więc fakt, że kwestia sensu wraca do nas z taką siłą. Bo w rzeczy samej, czy nie jest tak, że aby ruszyć do przodu, jedyną kwestią, która zasługuje na poważne rozważenie, jest zadanie sobie pytania: co sprawia, że warto jest dla tego czegoś poświęcić życie? Zaangażowanie się w tę osobistą i wspólnotową przygodę zakłada wyjście poza siebie, co wymaga pewnej odwagi, otwartości, osób, z którymi można porozumiewać się, by razem poszukiwać i odpowiednio budować.

Trzeba czasu, by zmieniły się koncepcje, nawyki, by wypracować projekty, które będą przyjęte i realizowane. Trzeba się z tym pogodzić, że zajmie to dużo czasu.

 

♦ Czy myślicie, że polityka ma coś wspólnego z kwestią sensu życia?

♦ Jak widzicie miejsce jednostki i wspólnoty w życiu społecznym?

♦ Czego brakuje naszemu społeczeństwu?

Lewy