Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

22.06.2017
czwartek

Dlaczego nie możemy przyjąć uchodźców. Twarde dowody historyczne

22 czerwca 2017, czwartek,

Jak wiadomo, Historia magistra vitae est. Tak jest. Tak oświadczył Cyceron. I tego się trzymamy, a dowodem nasza 1050-letnia historia chrześcijańska. Nikt tak nie ma, a my mamy. I biskupów też mamy i mnóstwo broszek w jednej klapie, czyli pełną klapę. Co jest wersją powiedzenia: mieć pełne gacie.

Czego pełne gacie? Właśnie historii! Historia nasza jest dumna, wybitna i godna Polaka oraz nikt takiej nie miał. Może dlatego, że nie chciał. My może i nie chcieli, ale taką mieli. Jak było, dowiadujemy się od arabskiego terrorysty, o pseudonimie szpiegowskim Ibrahim ibn Jakub, który do spółki z innym szpiegiem – Gallem Anonimem, spisali, jak nad Wisłą było. Teraz cała Polska taka, że cokolwiek się dzieje albo i nie dzieje – ma swoje głębokie uzasadnienie historyczne. Co dzień od rana i od nowa o tym słyszymy: „jeszcze nigdy tak nie było, żeby…”, „zawsze tak było w polskiej historii, że…”, „już nasi ojcowie i biskupi…”, a najbardziej to „Ojczyznę wolną pobłogoslaw Paaaaaanieeee…”, ale dopiero od dnia, jak Ojczyzna wstała w kolan. Bo dzień wcześniej, to „racz nam wrócić Paaaaaanieeeee…”. Eeeeee!!! Hehe – i śmiech więźnie w gardle. Takie katolickie państwo.

O tym, jak wyglądał taki Mieszko, Leszko i Horeszko oraz Gniewko syn rybaka dowiadujemy się od Matejki albo Andriollego. Fachowcem w branży historycznej jest też Wincenty Kadłubek i ksiądz Wujek. Na polskich historycznych zdobyczach światowych najlepiej znał się zaś Jan z Kolna. Który co prawda najpewniej nie istniał, ale to nic nie szkodzi. Każdy z powyższych, jak mu co brakowało, to sobie dorabiał. I było dobrze. Rząd nasz, ten, co wstał z kolan i ma je całkiem sztywne – co poznajemy po nogach pięknych pań z ciężkiej nawy państwowej – też dorabia. I w historii – która musi być politycznie słuszna – oraz w spółkach Skarbu Państwa i w stadninach, u wizażystów i w statystykach. I w ogóle – wszędzie dorabia. Takie malarstwo historyczne. Ekonomista i alpinista się zgadzają, co w Polsce sensacyjne: to się nazywa nawis. Wisi i grozi. Lawiną.

Jak kto jest malarz historyczny, daje dowody na to, jak było. A jak kto jest malarz w ogóle, to się zaraz znajdą tacy, co mu dowody domalują. Malarstwo to dziś główne zajęcie polityka i słusznego katolika. Cel: udowodnić, że uchodźca to zły człowiek i się w Polsce nie sprawdzi: nie ta wiara, nie ten klimat, nie ta dieta i tradycja. Nie ten gatunek człowieka. W ogóle, Polak i katolik to nie ten człowiek, żeby zaraz miał uchodźcę przyjmować.

Najlepsze dowody przedstawiają sobą dzieci. Dzieci i ryby głosu nie mają, więc daje za nie ich właściciel albo biskup, co na jedno wychodzi i lgnie. Ale za to wszystkie – polskie – dzieci kochamy i po pięćset na nie mamy. Dzieci uchodźców nie kochamy, bo one nie z katolickiej mamy.

Zobaczmy więc, jak nam polski malarz, polskim dzieciątkiem, historycznie i słusznie dowodzi, że uchodźcy w pojedynkę albo nawet z dzieckiem nie przyjmiemy.

  1. Portret trumienny dziecka. Autor nieznany.

Nie chcemy takich trupków nad Wisłą. Niech się topią w Morzu Śródziemnym. Co z oczu, to z serca – jak słusznie mówią.

  1. „Portret dziewczynki”. Autor: Aleksander Orłowski.

Dziecko arabskie się nad Wisłą nie sprawdzi. Nie może chodzić w koszulce z odkrytymi ramionami i szyją, oraz w stroju podkreślającym figurę. Dla wrednego islamisty to harram. Dla ich własnego dobra: niech zostaną, gdzie są („pomocy należy udzielać tam, gdzie są, na miejscu” – jak oświadczyła pewna ozdobna pani, co ma sztywne kolana i jeszcze sztywniejszą głowę).

  1. „Błękitny chłopiec”. Autor: Piotr Michałowski.

Chłopiec arabski w takim typie, na koniu, całkiem się w Polsce nie nada, bo wywoła zagrożenie terrorystyczne. Za bardzo przypomina mrocznego Maura. Nie po to się chrześcijańska Europa biła w Maurami w Iberii, a pieśń była o Rolandzie, zresztą w tłumaczeniu Boya-Żeleńskiego. Boy-Żeleński, sam z siebie, stanowi okoliczność obciążającą, więc do Polski takich nie wpuścimy. Stadniny są zresztą nasze, a araby to konie słowiańskie. Zresztą powiedzieć: arab, to od razu Polaka obrazić.

  1. „Chłopiec żydowski”. Autor: Piotr Michałowski.

Z samym Piotrem Michałowskim jest pewna subtelność, bo on coś za swobodnie malował. Jakoś podejrzanie lekko mu pędzel chodził, jak u tych dekadentów wieku i sztuki – impresjonistów. A sztuka teraz nad Wisłą dostojna ma być i poważna, oraz konkret z branży AGD: wyciskarka do cytryn jak w Wilanowie i wiertło w koronie jak w Toruniu.

Gorzej jeszcze, że namalował dziecko żydowskie, jakby polskich nie było pod dostatkiem. Dlatego polska historia była taka i Żyd do dziś gnębi Polaka, co jest częścią słusznej narracji polityki historycznej. Zaś pani ze sztywnymi kolanami dała słuszny rzeczy wyraz w Auschwitz, mówiąc że państwo musi bronić swoich obywateli. Jak bronić, to i przez Żydem, i przed uchodźcą. Takich tu nie chcemy.

  1. „Lekcja historii”. Autor: Antoni Kozakiewicz.

Co nam obca moc wydarła, szablą odbierzemy. Co my tu będziemy tłumaczyć – każdy Prawdziwy Polak wie, na co mu szabla: na Turka, Rusina, pohańca, każdą czerń i tłuszczę. Jagiełło pod Grunwaldem, Batory pod Pskowem, Sobieski pod Wiedniem i ogólnie – hołd pruski; Powstanie Warszawskie i zamach smoleński. Niech się trzymają od nas z daleka. Oni gardła podrzynają, to niech się lepiej zastanowią i przyjrzą ostrej, polskiej szabli. Bo im zrobimy kęsim kęsim, jak w Iraku i Afganistanie. Nie z nami takie numery.

  1. „Dziecięca rozkosz”. Autor: Ludwik Gędłek.

Nie będzie nam tu żaden terrorysta, islamista, uchodźca, polskiej dziewki mamił ani psował. Nawet Jagny nie damy, choć to ladacznica okrutna była: z tatusiem i synusiem naraz. I pół wsi jej chciało, a cała – zawistna po grób. Sami ją w gnojówce i pierzu wytarzamy. Dość się już nasze nadobne chrześcijanki od złych ludzi nacierpiały, przez co się na dziewicę konsystorską nie nadały.

Fachowo cierpienie przedstawił nadwiślański malarz. Kto się będzie z tego śmiał, ten dostanie w ryj – patrz punkt nr 5.

6A. „Dirce chrześcijańska”. Autor: Henryk Siemiradzki.

A tego to już u nas w ogóle nie będzie: nie będzie golizny i poruty, a będą uliczne plakaty z serii „stop aborcji” i „szpitale bez aborterów” oraz odpowiednie oddziały specjalne: spec-naz. Nie będzie mordowania dzieci nienarodzonych, edukacji rodzinno-seksualnej i małpiej ewolucji w szkołach. O to Naród zadba i żadne tam czarne parasolki najgorszego sortu nie pomogą. Do internetu dostęp też się ograniczy. I wszystko co się da i nie da. I prawem i lewem, nie po dobroci to kolanem, pałą i obroną terytorialną.

6B. „Szał”. Autor: Władysław Podkowiński.

W ogóle o seksie nie rozmawiamy, sieksa u nas niet. Aborcji też niet. A rozumu – najbardziej. A taki islamista, to nic, tylko się rozmnaża. Przegoni katolickiego Polaka, który się rozmnaża ujemnie i nawet pięćset nie pomoże. Sam prof. Starowicz potwierdza: uprawiamy dziś seks rzadziej i krócej niż kiedyś. I choć tabletki dzień po już bez recepty nie kupisz, a lekarz i aptekarz ma katolickie sumienie jak Chazan – nie pomoże. Ech, gdzie te mroczne czasy stanu wojennego, kiedy Polacy się radośnie mnożyli jak króliki Lejzorka Rojsztwańca i ogólnie – Chałupy welcome to, no i więcej nas było niż mrówków. Czapkami byśmy takich islamistów nakryli, jak nas Chińcyki, co trzymają się mocno, że im musi minister odpór wojskowy w Łodzi dawać. A w dodatku, Chopin gdyby jeszcze żył, to by pił. A tak – NIET i NEIN. Zresztą, niech myślą o swoich hurysach. U siebie.

  1. „Kiedy ranne wstają zorze”. Autor: Witold Pruszkowski.

Polski, prawidłowy katolik ciągle zapomina, bo ma słabą do wiedzy głowę, więc po to ma biskupa Wątrobę, Dydycza, Deca, Głódzia, Nycza w całą resztą kompaniji całej, żeby mu przypominał, jak jest:

Kiedy ranne wstają zorze
Tobie ziemia, Tobie morze,
Tobie śpiewa żywioł wszelki:
Bądź pochwalon, Boże wielki!

Sam kapujesz, nędzny islamistyczny uchodźco – o naszym Bogu śpiewamy! Naszym, nadwiślańskim, Jedynym Prawdziwym i tak dalej. A wasz islamski to ściema, nieprawdziwy i w ogóle całkiem śmieszny: żeby taki Mahomet do nieba na koniu… – toż to brednie, durnoty i zabobon. Nie to co Maryja fruwająca nad polem bitwy i przerażająca wrogów. Albo Słońce w Fatimie fikające na niebie koziołki, co mocą uchwały Sejm Polski, Prawdziwy i Katolicki wziął i potwierdził. My tu niekatolików nie chcemy.

  1. „Na ulicy”. Autor: Antoni Kozakiewicz.

O! Do tego to by się, ewentualnie, uchodźca nadał: ulice zamiatać i kamienie na drodze łupać! Poznałby twardą i miłującą bliźniego piąchę polskiego kibica katolicko-patriotycznego. Arbeit macht frei – jak to mówią. Ktoś ulice zamiatać musi, by prawidłowy Polak mógł je psią kupą ozdobić. A nieprawidłowy Polak od razu w kupę świętą flagę nadwiślańską z orłem wsadzi, psia jego – malarska, pijacka, kurewska i naćpana – mać!

A Polak stworzony do wyższych wartości, o czym codziennie z radia się i od proboszcza dowiaduje. Gdyby taki brudny uchodźca wziął miotłę do ręki, zaraz zacząłby kombinować, jak by tu nic nie robić, ale zarobić. Nakradnie, podpali, zabije i dzieci narobi, a Polsko – płacz i płać! Albo i tak zwieje do Niemiec. I tamci, wehrmachtowcy, będą mieć pretensje, wytykać nielojalność i grozić odebraniem funduszy.

Ale taki ten uchodźca już jest: nic tylko roznosi pasożyty, choroby, gwałty i terroryzm. Zagraża Tradycji, Dziedzictwu, Wierze Ojców Naszych, chrześcijaństwu i integracji Kościoła z państwem, państwa z obywatelem, a obywatela ze smyczą, kagańcem i obrożą. Boga w sercu nie mają. W każdym razie nie tego naszego, Prawdziwego. Kto jest oszust i nierób – to my go nie chcemy. U nas rządzi Konkordat, biskup, prosty poseł z ławy i potrójna Prawda. A nad wszystkim – Święty Ojciec Święty i tęcza spalona. Malarz zrozumie: siena palona. Malarz, poeta, „Klątwa” i Chopin – wszyscy muszą się napić. Taka Polska właśnie, że Polaka w mordę trzaśnie.

Tanaka

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 539

Dodaj komentarz »
  1. Tanako,

    tys jedyny. Sam bym nie potrafil celniej. Choc mi sie czasem wydaje, ze bym potrafil

  2. Powtorzmy, spod poprzedniego wpisu. Za powtorke przepraszam

    anumlik – 10:42

    „Przeczytaj uważnie co anumlik napisał, co dodali do tego inni dyskutanci (a dodali sporo) oraz co na ten temat mieli i mają do powiedzenia psychologowie zajmujący się psychologią rozwoju małego dziecka oraz psychologią prenatalną. Potem możesz dodać coś od siebie, bo jak dotąd nie dodałeś nic, a – jak zwykle – masz za złe.”

    No dobrze juz dobrze, anumliku. Napisales bardzo pracowite wypracowanie i chwala ci za to. Ze Vera, oraz niektorzy inni, wybrzydzili odrobine na maciczne koneksje okrutnosci dzieci? A coz ja na to moge poradzic?

    Tak sie bowiem sklada, iz co poniektorym sie moze zaczac wdawac, ze prenatalny rodowod okrutnosci dzieciecej niezbyt lacno sie wpisuje w cywilizacyjna sprawczosc tej przypadlosci naszych milusinskich. Bo i taka teoria zostala zaproponowana, jesli dobrze rozumiem.

    Moje ‚miewanie za zle’ zas to nic innego jak moja osobista proba podjecia dyskusji. Owszem, z pozycji nieco innych niz tych obowiazujacych w TWA. Ale nie mniej, chec dyskusji a nie ‚miewanie za zle’. Miewanie komus czegos za zle slabo przylega do sympatii odczuwanej do danego kogos.

    PS. Zachecam do dyskusji nad nowym wpisem. Tanaki. Ten Tanaka to erudyta nie byle jaka

  3. @Orteq, z godz. 21:51
    To napisz wreszcie, zamiast się wymądrzać i „suchary” wrzucać. O, takie:
    9 miesięcy nosisz w sobie, 10 godzin rodzisz, pół roku nie śpisz po nocach, a one jest podobne do tatusia.
    No, wypisz wymaluj Orteq 😀

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Tanako
    No to wyszło szydło z worka, a ja myślalem, że Ty ateista, a Ty tymczasem zakuty prawidłowy katolik. No bo czemu latanie Maryji miałoby być lepsze od końskiego latania Mahometa. Dlaczego chciałbyś, żeby muzułmanie łupali kamień i nie rozmnażali się. Więc po to masz biskupa Wątrobę, Dydycza, Deca, Głódzia, Nycza z całą resztą kompaniji całej, żeby Ci przypominali ?
    Myślę, że namargineska powinna podjąć akcję ostrzegawczą na blogu tłustym drukiem, a pan Jacek też powinien zwrócic na Ciebie uwagę.
    Idę spać. Jutro porozmawiam z Tobą poważnie.
    Ps
    Nad moim domem latają helikoptery. W Lyonie zdarzylo się to pierwszy raz od 30lat. Czyżby pogardzane przez Maciorę karakale Macron postanowił zastosować do wewnętrznego użytku.

  6. @Tanaka
    Cićne. Choćbym nie nie wiem jak się wytężał, to do tak kompulsywnej erudycji nie dostaję 😉 A te podpisy pod ludowymi malowankami w całkiem przyzwoity Teatrzyk pod Anumlikiem mi się wyzłociły 🙂 Ech, my!

  7. anumlik – 22:15

    „To napisz wreszcie, zamiast się wymądrzać i „suchary” wrzucać. O, takie: 9 miesięcy nosisz w sobie, 10 godzin rodzisz, pół roku nie śpisz po nocach, a one jest podobne do tatusia. No, wypisz wymaluj Orteq ”

    No, nie przesadzajmy z tym podobienstwem do tatusia. A co zrobic z ewentualnym przypadkiem podrywu wiatru i zapylenia ni stad ni zwad?

  8. anumlik – 22 czerwca o godz. 20:38

    „@NeferNefer : U mnie nawet zimna woda w kranie jest ciepła. anumlik: Nie dziwota. Masz do Tuska bliżej niż my.”

    Jurysdykcja, cieplowodna, nie ta. Bruksela, Warszawa, you know. Rzady lokalne rzadza woda ciepla. Oraz zimna

  9. @Orteq, z godz. 22:33
    Jak Cię Namarineska dorwie za to, że jesteś ukryta opcja religianctwa z KaKa rodem, to będziesz się miał z pyszna. Ty nam niepokalanego poczęcia tylnymi drzwiami na przyzwoity ateistyczny blog nie wprowadzaj 🙂

  10. @Otreq, z godz. 22:47
    Żadne rządy lokalne! Ciepłą wodą w kranie rządzi Tusk! Howk! Oraz – ament!

  11. No dobrze, anumliku. Niech sobie rzadza te czy inne. Ciepla czy zimna. Who cares?!

  12. Dlaczego nie mozemy przyjac? Kaczmarski dixit:

    „https://www.youtube.com/watch?v=IkcON5lSAFc

  13. Jak reagować? Rozwalić mimo legalności bo świństwo, czy udawać, że nic się nie dzieje? A może założyć kontr wystawę z argumentami przeciwnymi jeżeli oczywiście uzyska zgodę władz.
    http://kielce.wyborcza.pl/kielce/7,47262,21990843,o-homofobicznej-wystawie-przed-sadem-legalna-to-mnie-najbardziej.html#BoxLokKrajImg
    Czy wystawa ze zdjęciami dzieci Chazana dostałaby pozwolenie? Bo już o graficznym przedstawieniu pedofilii w kościele to można zapomnieć.

  14. Ech, no. To ja tu otorbiam, przelatuję wzrokiem, nie otwieram linków, omijam artykuły, zostawiam gazety, ignoruję, zamykam oczy, zatykam uszy, łudzę się, ćwierkam, nie chcę wiedzieć ani się domyślać itede a Tanaka mnie tak kawę na ławę żeśmy właśnie jacytacy. Ja wiem ale to zbyt straszne żeby tak prosto w nos…

  15. Tanaka to prawda taka. Prawda jest jaka jest. A jest fest

  16. Tanako
    jesteś miszczem w problematyce nadwiślańskiego katolicyzmu, przyczyn, skutków i obyczajów.
    Pieknie napisane i zilustrowane stosownymi obrazkami, dodałabym do tych piękności malarskich jeszcze odpowiedni malunek Butenki, Bohdana zresztą, coby to wszystko zsumował i podpisał. Ale odpowiedniego rysunku nie znalazłam, a praw autorskich naruszać nie lzia, bo przyjdą i zrobią ze mną jak z tym dziewczęciem malowanym pędzlem Siemiradzkiego.
    Ale po przeczytaniu Twojego wpisu łzy za siedmioma topolami, choć nie za siedmioma górami i morzami lekko obeschły; pnie stosownie pocięte na odpowiedniej długości bale okazały się puste w środku; nadal żal, ale trudno- dokonano eutanazji na tych, co same uciekać nie mogą.
    Chciałam jedynie dodać, że tej pani, co jej kolana usztywniły się (na stanowisku przy podium) która jutro da na odpowiedniej konferencji międzynarodowej popis swojego krasomówstwa pełnego gróźb i połajanek wzgledem złego świata zachodniego oddzielonego od naszej niepokalanej ojczyzny cienką strużką odrzańską. Otóż ta Pani niewątpliwie zacznie swój dzień ciężkiej pracy od odpowiedniego ugięcia stawów (które jakoś dziwnie innym, mnie także sztywnieją), wzniesienia ocząt i rączek odpowiednio ułożonych do odpowiednio wysoko ustawionej władzy i po pięciu zdrowaśkach zostanie jej objawiona największa tajemnica. Nie, nie fatimska, ale nasza polska, siermiężna jak nasza rzeczywistość trocinna.
    Niech nie zapomni wstać tylko z kolan i zdjąć odpowiednio wcześniej kolanówek, coby jej pod kolanami ślady paskudne nie zostały przy wygłaszaniu spiczu na konferencji…
    powiedziałabym zatem, ze ta pani z klapą odpwoiednio ozdobioną ciężką i świecąca ozdobą sztywne kolana ma tylko przed Jarkiem. Gdyby mogła, na pewno przyklęknęłaby przed swoim ojcem, będąc wcześniej namaszczoną na stanowisko przez swojego patrone

  17. wbocek
    23 czerwca o godz. 0:31
    przerażające!

  18. Histeria magistra vitae est. Dlatego na spokojnie, bez histerii, należy z naszej historii, usunąć wszystkich cholernych uchodźców i migrantów: Stanisława Poniatowskiego, Adama Czartoryskiego, Kazimierza Pułaskiego, Tadeusza Kościuszkę, Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, Cypriana Norwida, Zygmunta Krasińskiego, Maurycego Mochnackiego, Fryderyka Chopina, Ernesta Malinowskiego, Ignacego Domeykę, Antoniego Patka, Józefa Bema, Stanisława Przybyszewskiego, Józefa Korzeniowskiego, Jana Paderewskiego, Helenę Modrzejewską, Józefa Piłsudskiego, Marię Skłodowską, Romana Dmowskiego, Jana Kiepurę, Stanisława Ulama, Wojciecha Korfantego, Wincentego Witosa, Artura Rubinsteina, Tamarę Łempicką , Olgę Boznańską, Czesława Miłosza, Juliana Tuwima, Antoniego Słonimskiego, Andrzeja Bobkowskiego, Mariana Hemara, Juliana Przybosia, Kazimierza Wierzyńskiego, Konstantego Gałczyńskiego, Macieja Słomczyńskiego, Władysława Sikorskiego, Kazimierza Sosnkowskiego, Stanisława Sosabowskiego, Bolesława Długoszowskiego, Stanisława Maczka, Jana Karskiego, Władysława Andersa, Jana Nowaka, Zbigniewa Brzezińskiego, Stefana Kudelskiego, Romana Polańskiego, Andrzeja Panufnika, Krystiana Zimmermana, Stanisława Barańczaka, Jacka Kaczmarskiego, Piotra Beczałę, wujka Staszka z ciocią Grażynką i jeszcze ładnych parę milionów łobuzów i terrorystów. A potem wziąć głęboki oddech i zobaczyć, co zostało.

  19. Pombocku, pozwól zgadnąć: to Twoja sPISiona siostrzana dusza z Niemiec podesłała Ci ten link? Ta, której list opublikowałeś tu na blogu? Bo link wygląda na propagandę typu – zgniły Zachód jest siedliskiem wszelkiej zarazy. Taką propagandę szerzy PIS, putinowskie media i internauci opłacani przez nich wlasnie. Znam aktywistów, którzy seryjnie publikują takie rzeczy. Obecnie dzieje się to z podtekstem: to wszystko wina imigrantów. A u nas w Rosji jest tak cudownie, bo Puti Puti o nas dba!

  20. @gotkowal 23 czerwca o godz. 1:24

    Dodaj jeszcze mojego ukochanego Leśmiana!

  21. gotkowal

    Co zostalo to wiemy: MY zostalim. Swoi, znaczy. Wazniejszym zatem jest rozliczenie tych wszystkich co wyjechali. Uoni uobcy tero.

    Proponuje lustracje wyjechanych. IPN odzyje. A to bedzie czysty wklad do PKB. Z naciskiem na Brutto. A moze i na Netto. Prezes wie co wazne

  22. Ogromnie nie lubiem imigrantow. Oraz emigrantow. Jak tak dobrze pomysle, to ja ich wszystkich nie znosze. Szczegolnie uciekinierow. Tanaka dobrze to wszystko poszeregowal.

    Nie wpuskac nikogo! Potem powroci, naturalno koljo rzeczy, niewyspukanie nikogo. Jak w pamietnych latach prosperity 1944-1989 bylo. Czy to sie nie nazywalo KDLEXIT?

    Moglem cos odwrocic ogonem do zadu

  23. Grzegorz Napieralski o młodym Tusku: Szkoda mi chłopaka; obrywa za ojca.

    A niedawno bylo: ujebac Michala Tuska; zarabia na ojcu.

  24. Jest progres czy nie jest?

  25. Nie wszyscy kojarzo, szczegolnie polscy emigranci w UK, ze BREXIT bedzie oznaczal nie tylko kontrole exitu z UK. On przede wszystkim bedzie oznaczal kontrole WEJSC do UK. Wejsc ludzi takich jak my, Polaczki. Czy ktos to obejmuje rozumem nieistniejacym?

    Jak pani Theresa May rozwiaze detale BREXITU, dokladnie nie wiadomo. Jedno jest pewne:

    SYTUACJA POLAKOW W UK SIE NIE POPRAWI.

    No i niech tak bendzie. Jesli musi byc

  26. Przecie Maryja też w błękity pofrunęła cieleśnie wniebowzięta i to na stałe ( z wyjątkiem wycieczek nad Jasną Górę). A ten Muhammad (Mahomet) to pedofil wstrętny. Nasz Jagiełło gdy naszą dwunastoletnią Jadwigę w noc poślubną rozdziewiczał, to z błogosławieństwem bożym i prawa kanonicznego jedynego prawdziwego Kościoła katolickiego.

  27. @Hestoryk
    To z dzisiejszego punktu widzenia Mahomet i Jagiełło byli pedofilami. Ken Follet w „Filarach ziemi” podaje, że kryterium „konsumpcji” 12-letniej dziewczynki było pojawienie sie pierwszych włoskow łonowych. Z dzisiejszego punktu widzenia czarownic nie wolno palić, a kiedyś było wolno. Świat zmienił się na korzyść. Nawet kościoł przestal mordować,choć dalej kłamie, kradnie, pedofili , ale czyni to metodą soft. Pis przeją te „łagodne” metody od kościoła, bo jak na razie nie zabija, nie stworzył własnej wersji Berezy, no bo ta UE go ogranicza. Ale kto wie, marzeniem pisu jest rozpad UE, wtedy hulaj dusza, wrócą radosne czasy przedwojnia; pogromy, pacyfikacja niepokornych gmin przez wojsko Maciory, getto ławkowe. Że o, że nie ma Żydów? To pis ustala, kto jest Żydem, a kto nie.Nie jset nim Wildstein, ale jest Kwasniewski. To pis ustalil, że komunę pokonał Lech Kaczyński razem z bohaterskim prokuratorem Piotrowiczem, a Michnik, Komorowski i cała pozostała ferajna z Frasyniukiem na czele, to byli zwykli kolaboranci, ktorzy w ciepłych celach donosili na Kaczyńskiego i Piotrowicza i kochali się z komuchami.
    Kurcze, ale dryf. Zacząłem od pedofilii a kończe na pisie. Ale to jak w piosence Kellusa „To obsesja czysta, miało być o jeżach, jest o komunistach”

  28. Jakby się inni w porę zreflektowali, świat wyglądałby dziś inaczej 🙄

    https://theimmigrants2010.files.wordpress.com/2010/03/1-plymouth-rock-agenda-setting.jpg

  29. @Lewy
    Ależ ja właśnie to mówię, że przykładanie dzisiejszych norm moralnych i prawnych do minionych epok jest nonsensem. Szerzej o tym pisałem w https://wolnemedia.net/slogany-i-fakty/
    Czepianie się jakiejś grupy społecznej/kulturowej/wyznaniowej przy użyciu wypaczonych i wyrwanych z kontekstu faktoidów powróciło obecnie jako oręż polityczno-propagandowy roztomaitych PISów i Frontów, i jest powszechne wśród przytłaczającej większości polskich prawdziwków, sądząc z komentarzy pod newsami i z coraz liczniejszych epizodów lania mordy „kolorowym”.

  30. @NeferNefer
    Żebyś nie wiem jak sie starała od ponurych wiadomości nie uda Ci sie odciąć. Oto wstrząsająca historia. Zresztą sama popatrz
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,21995570,wroclawianin-dostal-wyrok-bo-jego-kot-mial-zjesc-rybki-sasiada.html#BoxNewsLinkZ39&a=66&c=61

  31. Oświadczenie rzecznika prasowego niejakiego Tanaki, pt. Tanaka:

    Wstępniak powstał na skutek. Rozpaczy przechodzącej w ścieklicę.
    Niezależnie bowiem od tego, w jaki sposób, ilu uchodźców, dokąd miałoby trafić do Polski z miejsc, w których życie ludzi jest koszmarem, jest nie do zniesienia i nie do – choćby z grubsza – życia oraz jak się odnaleźć w nowej rzeczywistości, sposób traktowania w Polsce sprawy uchodźców, ludzi jak my, jest nie tyle nawet obrzydliwy, wulgarny i chamski, ale – wprost – bandycki.
    Nie ma na ten temat żadnej otwartej dyskusji, a państwo oficjalne, katolickie, od zarania ustawiło sprawę zerojedynkowo: niech – pardą – spierdalają i siedzą „u siebie”, tam im, ewentualnie „pomożemy”, a jak ktoś chciałby choćby rozpocząć otwartą i nieurzedzoną dyskusję w fundamentalnej cywilizacyjnie i po prostu ludzko sprawie, od razu jest wróg Polski, pisoidalnej i katolickiej.

    Dzieje się ta bandyterka w kraju najwybitniej na całym świecie katolickim, pod światłym przewodem miliardów paciorków w każdej godzinie i Świętego Ojca Świętego i – którego osiągnięcia są w związku z tym naoczne i na widelcu. Którym to widelcem w oko.

    Wczoraj odbyła się produkcja TVPiS, pod przewodem innego typa, pt. „Warto rozmawiać”. Słucham i patrzę, a jak patrzę to widzę, co jest: na pasku u dołu ekranu wyniki głosowania widzów: 97% mówi uchodźcom NEIN, 3% – tak.
    Aha, bo Polak składa się w 95% z katolika, psia mać!

  32. Herstoryk
    23 czerwca o godz. 3:23

    No właśnie że nie na stałe, bo co chwila pojawia się, a to w kałuży, a to w ściętym pniaku, a to na brudnej szybie. I fruwa też. I w ogóle, jest wszędzie. Wystarczy odkręcić słoik.

  33. @Tanaka
    23 czerwca o godz. 7:43

    Odpowiem Ci tutaj, bo to migrantka jedna i surrealistka, autorka m.in. tego obiektu

    https://www.moma.org/wp/moma_learning/wp-content/uploads/2012/06/Meret-Oppenheim.-Object-469×311.jpg

    zamarzyła sobie o fontannie, która będzie symbolem wzrostu i życia, i zaprojektowała takie coś

    http://www.20min.ch/diashow/79264/79264-BqrnQcYW38v_r3bNx2qGFQ.jpg

    Betonowa kolumna, po której spiralnymi rynienkami spływa woda, od samego początku (1983) prowokowała gorące debaty z żądaniem usunięcia tej „szkarady” włącznie. Z czasem silnie wapienna woda zgodnie z planami artystki pokryła kolumnę warstwami tufu, fontannę zasiedliły glony, trawy, mchy i inne zieloności, w zimie narastają surrealistyczne lodospady…
    Z czasem ucichły też głosy krytyczne, a fontanna stała się atrakcją w mieście słynącym z fontann od średniowiecza

    https://oderauch.files.wordpress.com/2009/06/kindlifresserbrunnen.jpg

  34. konstancja
    23 czerwca o godz. 0:44

    Konstancjo, w sprawie topoli.
    najpowszechniej znana topola nadwiślańska nie jest nadwiślańska, ale lombardzka. Znaczy się -uchodźczyni z Włoch. Może – emigrantka zarobkowa. Sprowadzono ją do Polski (oraz różnych innych krajów, jak to z roślinnością bywa) i uprawiano w celach zyskownych Nie chodzi o zysk z drewna, ten jest niewielki, ale zysk z zasłaniania tego, co nam się nie podoba. Czyli topola lombardzka robi za fortepian, którego zasłania lub za słonia, co zafortepiania: zasłaniami widoki na brzydkie fabryki, huty, składy, standardowo sadzono topole wzdłuż terenów kolejowych na obszarach zurbanizowanych. Topola miała brać na siebie widoki brzydkie, a nas raczyć swoją zielonością.

    Ma też ta topola zastosowanie inne, chociaż zupełnie rzadkie: parkowe. Jest głównym drzewem w założeniach parkowych typu angielskiego – obszernych, półswobodnych, zwykle w towarzystwie wody. Nad wodą wiślańską ogrody angielskie słabo się przyjęły, natomiast obsadzanie topolą miejsc krajobrazowo fatalnych – znakomicie.

    Topola lombardzka nie jest drzewem dobrym do bezpośredniego kontaktu z człowiekiem, ponieważ ma alergogenne pyłki i fatalnej agresywności żywicę, a ponadto, w naszych warunkach, łatwo zapada na choroby, żyjąc krótko a niebezpiecznie (takie drzewo, jak się zwali – makabra). Z daleka, w krajobrazie swobodnym, owszem, prezentuje się godnie, ale właśnie nie ma u nas parków angielskich.
    Kolejna niedogodność związana z tymi drzewami jest taka, że korzeniami wysadza fundamenty budynków, przedostaje się do rur, oraz przytrzymuje wilgoć tak, gdzie jej nie chcemy – w strefie ścian fundamentowych budynków.
    Krótko mówiąc – nieodpowiedzialne i bez głowy jej nasadzanie przynosi mnóstwo szkód i zagrożeń. Wina durnego człowieka, nie drzewa.
    Niestey, trzeba ciąć.
    Mówię to jako pasjonat tworzenia ogrodów krajobrazowych i wieloletni praktyk. Unikam wycinania drzew mniej więcej tak, jak mordowania ludzi. Ale bywa, że nie ma wyjścia.
    Jak sam drzewo sadzę, to tak, żeby nie trzeba go było potem wycinać. Ale durniów siać nie trzeba, to samosiejki. Wystarczy się przejść po niemal dowolnej ulicy dowolnego miasta nadwiślańskiego: dureń wsadzi sobie w ogródku, metr od okien, małą sadzonkę, pół metra. Nie jest to raczej sadzonka topoli, ale świerka, modrzewia, tui, dębu i tak dalej. Półmetrowa sadzonka wyrośnie na 30-to metrowe drzwo i połknie dom z mieszkańcami. Jak zaczyna tak rosnąć, to dureń w krzyk i łapie za piłę. I po drzewie. Ale są też durnie innego sortu: łańcuchem się przykuję do drzewa, a ściąć nie dam! Niech rośnie – metr od okien,niech galęziami wybija szyby, włazi do domu, niech się złamie i rozwali dom, zabije ludzi, niech zabierze słońce (a śliczny świerk zabiera jakieś 90% bezpośredniego światła, przez cały rok), niech się dom zawilgoci i rządzą muchy.
    Ja tak sadzę, żeby później nie musieć mordować przyrody, ale jej dodawać. Durnie rządzący tak sadzą, by mordować i przyrodzie odejmować.
    I – niestety – dureń potrafi wymusić na niedurniu wycięcie drzewa, które dureń sam posadził, a resztę ma tam, gdzie plecy kończą swoją zwykłą nazwę.

  35. Tobermory
    23 czerwca o godz. 8:18

    Czyli miałem nosa, że rzecz została tak pomyślana.
    na pierwszy rzt nosa i oka może ta budowla nie wydawać się śliczna, ale wydaje się mieć – na ten pierwszy rzut – coś z osobliwego i uwodzącego uroku. A teraz to już pewnie wielka oryginalność życia i gościniec dla wróbla, co dodaje figurze dodatkowej cnoty.

  36. @Na marginesie
    Oczywiście, Leśmian też migrował w celach ekonomicznych. Głównie do Monte Carolo, niestety, przeważnie z fatalnym skutkiem.

  37. gotkowal
    23 czerwca o godz. 1:24

    dajesz nazwiska – i dobrze, ale gdyby wyciąć wzystkich uchodźców, imigrantów i emigrantów, wycięłoby się tym większą część historii Polski. I niemal całą jej historyczną, najlepszą, architekturę. Polak – gołodupiec, mieszkajacy w ziemiance – oto słuszny Polak.

  38. Orteq
    22 czerwca o godz. 23:58

    Ano, prawda jest. jakaś.

  39. anumlik
    22 czerwca o godz. 22:20

    O, pardą, wśród tych malowanek są i produkcje roboty najlepszych malarzy. Z Piotrem Michałowskim na czele.

    A pomysł z połączeniem okienka ozdobnego z tekstem co i jak opowiadającym – przednia myśl. W tym – mniej więcej – duchu, napisałem.

  40. NeferNefer
    22 czerwca o godz. 23:49

    No właśnie żeby nie było tak całkiem prosto w nos, to ja za pomocą fikołka, w ten nos.

  41. @Tanaka
    O to mi właśnie chodziło, spora część mojej rodziny, kilka pokoleń temu, przywędrowała do Polski z Niemiec.

  42. konstancja
    23 czerwca o godz. 0:44

    Jak Ty o Butence, to ja coś też o nim. Oprócz tego, że się z@ Pombockiem nieustannie w naszych blogotowarzyszkach kochamy, to i Butence się należy: kocham pana, panie Butenko!

  43. Przepraszam, że jeszcze do wczorajszego

    @mpn

    @paradox57
    W większości przypadków. Replikacja DNA kosztuje energię. Wpychanie się w różne m-ca może zaburzyć pracę komórki.

    A Ty znowu swoje. Może, nie może.

    prosiłem o konkrety.

    A jeśli chodzi o energię, używanie mózgu zużywa jej znacznie więcej. I dlatego torbacze mają mały wskaźnik cerebryzacji w porównaniu ze ssakami Starego Świata. Podobno.

  44. Tanaka.
    Dobry z Ciebie człowiek,Tanako.Bo choć przejechałeś się po polskiej uświęconej nacji,to i tak okazałeś miłosierdzie.Większe niż katolickie.
    A my?Nie tylko straszni mieszczanie,ale i straszne chłopy.A najstraszniejsze
    aktualne elyty.Głupota trzyma się mocno.

  45. Tanaka
    23 czerwca o godz. 8:31
    czytałam historię drzew w miastach, które powojennie, przy budowach osiedli (a mówię o latach tużpowojennych) zostały obsadzone głownie topolami i innym, mało szlachetnym drzewostanem. Z braku innych możliwości czy raczej tego, że te drzewa bardzo szybko przyrastały i zdobiły. Oraz spełniały inną funkcję- dostarczały życiodajnego tlenu.
    Sieją te kłaczki powodujące alergię u wielu głownie odobniki …męskie, ale mało kto zwracał na to uwage w tamtych czasach, czy to topolamen, czy women.
    Wiem, wiem, dzis te drzewa są postrzegane jako chwasty, mają krótki żywot i większość tego drzewostanu dozywa swojego wieku.
    Ale krajobraz nam pustynnieje! Lex Szyszko rozplenił sie w naszych miastach tak bardzo, że po dłuższej nieobecności w jakimś miejscu miasta nie poznaję miejsca, niegdyś zielonego, a dziś…ech.szkoda gadać.
    Mieliśmy pod domem dwie topole, w odległości ok. 5 m od budynku. Starania o ich usunięcie trwały kilka lat, bo korzenie niszczyły nam infrastrukturę kanalizacyjną. Trzeba było udokumentowac stan zniszczenia, czyli badania, koszty poniesione przez wspólnotę; dostaliśmy pozwolenie na ścięcie (2 tys zł od drzewa) oraz zobowiązanie do posadzenia w okolicy drzew szlachetnych o wartości ok. 20 tys. zł. Posadziliśmy 12 grabów; pięknie nam sie przyjęły, rosną zdrowo i będą nam szumieć i dostarczać tego, co drzewa dostarczać mają-cienia i ochłody. Oprócz tlenu.
    BUntuję się przeciw tej zmianie, która nie zobowiązuje właścicieli terenu do zadrzewienia swojej okolicy w zamian za wycięte chwasty, czyli topole.
    Przepraszam, że taki elaborat, ale …zieleni mi żal.

  46. @Tanaka
    23 czerwca o godz. 8:31

    Generalnie – świetnie. Rzadkość coraz rzadsza – tekst, który czytam bez potknięć, który nie tylko wyjaśnia, ale również wyjaśnia co wyjaśnia. Czyli najjaśniej jak można i trzeba. Tak trzy mać.

    A co do topoli – pewien urzędnik magistratu w pewnym państwie europejskim wyjaśnił mi (na moje zapytanie o wycinanie dorodnej topoli), iż rzeczona jest drzewem szybko rosnącym, a w związku z tym mało trwałym i po ok. 40 latach staje się łamliwa i stanowi tym samym potencjalne zagrożenie, szczególnie w strefie publicznej.
    Pamiętam, że platany idą korzeniami w głąb (od głębi, nie od głąba), nadają się więc na obsadzanie dróg wszelakich.

  47. A czy nie warto stosować brzytwy Ockhama.Napisąć ,krótko.Urodził się nad Wisłą prezes 1050 lecia i mamy co mamy,.A uchodżcy nie godni ,bo ich nie wpuszcza ,ze względy na robactwo w ich ciałach.

  48. Miał być  plus a wyszła gafa,bo i cóż to za mecyje mieć więcej miłosierdzia niż katolicy?Toć promil wystarczy…Dlatego pardon załączam.

  49. Jak się brzytwa Ockhama komuś w majtki zaplącze, proszę @slimy, to może bez omyłkę coś komuś nieopatrznie uciąć. Bez względu na robactwo z ciele.

  50. Na marginesie
    23 czerwca o godz. 2:12

    Namarginesko, dokładnie tak jak Ty i duża część papierowych humanistów zachowywała się peerelowska władza: zajmowała się nie przedmiotem krytyk, lecz krytykującymi, nie wiadomościami, lecz przynoszącymi je posłami.

    Ja widzę, żyję i przejmuję się materią takich filmów, których w internecie są setki, a nie tym, kto i w jakim celu je robi (wiele jest z monitoringu; kompletnie Cię u mnie dyskwalifikuje doszukiwanie się personaliów, czyli mojej znajomej w podrzuceniu mi tego filmiku). Do niedawna były straszne filmy o okrucieństwach allahowców w ich ojczyznach, teraz są o bandyckich zachowaniach młodych muzułmańskich byków w krajach, które wolą rządów, a nie obywateli ich przyjęły. Oglądnąłem wczoraj z przerażeniem w internecie ze 20 – nie z upodobania do horrorów, lecz by mieć podstawę do oceny kultury, u źródeł której jest religia przemocy). Wczuwam się nie w Twoje puste słowa i nie w to, kto zrobił (monitoring!) i pokazuje film o autentycznie kopniętej i spadającej ze schodów kobiecie, lecz w jej spadanie, w jej upokorzenie, w jej przeżycia i w mentalność zaproszonych przez Merkel bandytów, których egzaltowani humaniści uparcie nazywają „uchodźcami”. Wczuwam się w to, co mi opowiada kolega z Niemiec, który wczoraj wyskoczył z żoną z chałupy i przegonił krzykiem „polizei!” bandę muslimów łażących po ogrodzonej posesji jego sąsiadów pod ich nieobecność (w jego rejonie to już plaga). Jaki może być stan psychiczny dwoja starych, bezradnych ludzi, którzy widzą w swoich spokojnych do niedawna stronach bandy agresywnych, szwendających po cichych dotąd ogrodowych uliczkach hałaśliwych, śmiecących, odlewających się bezczelnie na chodniku przed cudzymi domami obcych byków? Wczuwam się w lęk 79-letniego znajomego, którzy boi się już nawet w dzień po swoim miasteczku jeździć na rowerze. Wczuwam się w lęki kobiet wracających z pracy w godzinach nocnych, a nie w kpiny Twoje czy Tanaki. Nie wczuwam się w idiotyczne odwoływanie się do polskiej uchodźczej przeszłości gotkowala, bo jałowe i do niczego sensownego nie prowadzące jest porównywanie czegoś, co nie istnieje, czegoś zupełnie innego kalibru, z realnym tsunami band agresywnych nierobów zalewającym kraje, które ciężką pracą, a nie płodzeniem dzieci i biciem czołem przed Allahem dorobiły się swoich standardów.

    W jakim celu świat tak się urządził, że ma państwa i granice? Ano przede wszystkim w takim, by jego obywatele czuli się bezpiecznie – jak w domu. Więc jakim dzikim prawem rządzący, bez pytania narodów o zgodę otwierają te granice jakby to były wrota ich prywatnej stodoły (tak powiedział jakiś ważny Niemiec)? Gdzie kto słyszał w żyjącej wyłącznie emocjami Polsce jakieś rzeczowe rozmowy na temat zapowiedzi przyjmowania przez rząd PO prawem kaduka licznych gości na łeb całemu narodowi, a nie mieszkańcom Konstancina? Gdzie kto słyszał rzeczowe rozmowy o tym, jacy to goście (mówić elegancko i humanitarnie „ludzie”, to nic nie mówić), jak się zachowują w krajach, które też prawem kaduka ich przyjęły. Gdzie kto słyszał rzeczowe publiczne rozmowy o przyczynach tsunami innych niż tylko wojna, o zderzeniach radykalnie się różniących kultur, o dotychczasowych realnych, czyli negatywnych, skutach polityki multikulti w Niemczech? Jakiekolwiek różnice zawsze są i będą w mniej więcej jednorodnych narodowo państwach potencjalnym żródłem konfliktów, czyli zabraniem spokoju dotychczasowym obywatelom. Ciężkie konflikty z muslimami, których Koran awansował na panów świata i w grubo ponad setce miejsc nakazuje zabijać niewiernych, są od zawsze tam, gdzie są ich większe skupiska.
    Maglowe doniesienia niektórych tutejszych blogowiczów, że mają paru grzecznych sąsiadów lub znajomych muslimów, świadczą o potędze ich prywatnych rozumów i o niczym więcej.

    Trzy lata temu problem muzułmańskich migrantów nie istniał. Już istnieje. To problem tsunami migrantów, a nie pojedynczych przybyszów ze Starego Testamentu, których przywołuje obłudny Kosciół. Sam nie miałem klarownego poglądu na ten temat, choć byłem po lekturze – dawno temu – pani Fallaci. Kiedy tu na blogu zadawałem pytania, jakie są źródła postawy współczującej (czytałem „Traktat o dobrej robocie” służący, jak „Ulisses” do tego, by go odkurzać), goszczący tu gówniarz od razu mnie obrzucił „ksenofobami”, „nacjonalistami” i podobną amunicją.

    Takie są rozmowy w Polsce: emocjonalne przerzucanie się stereotypami, tym, że mamy pełno swoich bandytów i gwałcicieli, więc czemu się krzywimy na obcych – ani grama rzeczowości, racjonalizmu. Czyli jałowo, pusto i bardzo często nie na temat.

    Obecna moja postawa na sekundę przed wskoczeniem w drewnianą koszulkę jest jasna i prosta jak promień księżyca w pełni: Swoich małp mam dość, a tu jeszcze gość. Nie chcę pod ziemią moralnie się rozwijać – będę oglądał stare fotki.

    A na razie ponad 70% Polaków nie chce obcych. Stan psychiki to taki sam realny fakt jak ta biedna kopnięta dziewczyna spadająca ze schodów. Nie bardzo rozumiem, czemu te fakty są pretekstem, by z ludzkich lęków kpić.

    Zdumiewa mnie, że Tanaka kpi z kurduplowatej Polski, a nie zauważa obrzydliwego wzorca dla cywilizowanego świata w australijskim mocarstwie, które humanistycznie, ale i kategorycznie zamknęło u siebie problem migrantów.

  51. BROKOZ
    23 czerwca o godz. 9:23

    Z miłosierdziem to jest tak, że katolik musi mieć na nie zgodę proboszcza, Świętego Ojca Świętego i niebieskiej książeczki. Ilość miłosierdzia jest u tych miłosierdziodawców fakultatywna, odważana,, okazjonalna i dla jednych więcej, dla innych mniej lub mniej niż zero. Co właśnie jest szczodrze co do ucodźców oznajmiane.

    A kacerz robi co uważa i jak ma na co ochotę, to nie słucha co tam o tym odpowiedni święty ględzi.

  52. gotkowal
    23 czerwca o godz. 8:45

    mam podobnie i sporo blogowiczów niewątpliwie też. Polskich czyściochów mniej jest niż więcej. Zanieczyszczenie atmosfery Narodu to normalna sprawa w dziejach.

  53. konstancja
    23 czerwca o godz. 9:55

    Konstancjo przenajpoznańska: tymi ręcami do Ciebie piszę, które mają krew na rękach. Właściwie: sok. Z drzew. Tak było – kilka drzew zamordowałem. Nie ja sadziłem, nie ja hodowałem, a durnie niemożebne, lenie, ćwoki i analfabety. Na metce handlowo-informacyjnej jest napisane: świerczek centymetrów 50 wyrośnie na 25 metrów. W książce pt. drzewa – to samo, w nece – to samo. Lezie głupo do parku – widzi jak jest. Nie sadź, idioto, pod oknem!. Sobie, albo gorzej – komuś! Jak sadzisz, drzewem się opiekuj.
    No, ale to za trudne dla polskiego idioty. Bóg-Naród-Wiara przeszkadzają. czyli analfabetyzm.

    Żebyś mnie tak całkiem nie znielubiła jako zbira powiem, że posadziłem kilkadziesiąt drzew i kikaset krzewów i niezliczoną ilość bylin, kwiatów i tak dalej. Prowadzę też wojnę z Państwem Polskim, jestem ekoterrotysta: tu i tam, gdzie gmina taka i owaka ścięła drzewo lub dała mu umrzeć, sadzę po bandycku nowe. Z trzech ostatnio posadzonych jedno rośnie, dwa zniszczył Polak-katolik.
    Jesienia znowu przeprowadzę akty terroru.

  54. Qba
    23 czerwca o godz. 11:09

    Żeby ułatwić czytanie bez potknięć, zrobiłem jak Butenko: wsadziłem obrazki. W zasadzie mogłem dać wyłącznie obrazki. Ryzyko potknięć przy czytaniu byłoby zerowe.

  55. @wbocek
    23 czerwca o godz. 11:55

    Ładnieś napisał, od serca i rozumu. Ale, jak zawsze, jest jakieś ale.
    To my, ci staruszkowie, jesteśmy autorami tego świata, w którym grodzimy się od innych. A jednocześnie chcemy poza ogrodzenie wychodzić bez strachu. To my zorganizowaliśmy ten świat, w którym nie szanują starszych, w którym kopią bezbronnych, w którym plują na obcych. I to na rozkaz władz – tak cywilnych, jak i religijnych. Świat, w którym doraźnie zdobyta złotówka jest więcej warta, niż jakakolwiek świetlana, pachnąca, bogata, itd. przyszłość. Bo horyzont naszych bliźnich kończy się na brzegu talerza.
    A więc nie chowaj głowy w piasek i przyznaj, że to my umożliwiliśmy te draństwa. Nie masz wyjścia, bo na boga zwalić na tym blogu nie wypada.

  56. @Tanaka
    23 czerwca o godz. 12:23

    Wybacz, komiksów nie tykam. Nie umiem ich rozumieć. Ja tekstowy. Z własną wyobraźnią.
    Potykanie przy czytaniu nie ma związku (przynajmniej u mnie) z szatą graficzną, czyli ew. ilustracjami, a jedynie z konstrukcją tekstu, czyli logiką wywodu.
    M. Załucki napisał: „Autor ma męczyć się tak długo, żeby czytelnik już nie musiał.” To była oczywiście satyra. Na ogół powinny wystarczyć sugestie. Jesteśmy w końcu z tego samego (a przynajmniej zbliżonego) obszaru kulturowego.

  57. @@wbocek
    23 czerwca o godz. 11:55
    Nie masz racji pisząc: nie zauważa obrzydliwego wzorca dla cywilizowanego świata w australijskim mocarstwie, które humanistycznie, ale i kategorycznie zamknęło u siebie problem migrantów.
    Australia cały czas przyjmuje emigrantów. W latach 2015-16 przyjęła ponad 182 tysiące osób. Stanowcze i kategoryczne NIE dotyczy tylko i wyłącznie emigrantów nielegalnych, przeszmuglowanych do Australii za pieniądze.
    Żeby nie było, że jestem gołosłowna:
    http://www.abs.gov.au/ausstats/abs@.nsf/mf/3412.0

  58. O tym, że Czesi są mądrzejsi od nas o ładnych parę centymetrów przyrodzenia przekonywać nie muszę.

    Wprost:

    „Prezydent Republiki Czeskiej Miloš Zeman opowiedział się za przeprowadzeniem w jego kraju referendum dotyczącym poparcia dla pomysłu opuszczenia Unii Europejskiej.

    (…)
    Podczas tej samej konferencji, Miloš Zeman przekonywał, że głównym i najważniejszym obowiązkiem czeskiego państwa jest zapewnienie jego istnienia. Polityk pozwolił sobie również na zdecydowaną krytykę polityki migracyjnej Angeli Merkel. Stwierdził on, że zaproszenie syryjskich uchodźców była „tragicznym błędem”, który może pogrążyć w chaosie całą wspólnotę. – Oni (unijni liderzy – red.) wciąż mówią o solidarności z kimś, ale na pewno nie z własnymi obywatelami – stwierdził. Zeman poinformował ponadto, że jedyną możliwością na rozważenie złagodzenia czeskiego sprzeciwu wobec przyjmowania migrantów, byłaby zmiana podejścia Brukseli do problemu. Miałaby ona wydawać „rekomendacje”, a nie narzucanie przymusowych kwot migrantów do przyjęcia”.

  59. Ewa-Joanna
    23 czerwca o godz. 12:39

    Staram się być bardzo precyzyjny. Mówiłem o problemie migrantów, nie o tym, gdzie problemu nie ma.

    Poza tym powiem przeciw sobie: Wszelkie porównania w sprawach nieporównywalnych – bo konkretne uwarunkowania są niepowtarzalne – nie mają sensu. Więc nie ma sensu porównywanie migranckich polityk USA i Polski, Australii i Polski, a nawet bliskich przecież Niemiec i Polski. Ba, nie ma też, uważam, sensu, to, co zrobił gotkowal: nawyliczał lawiran…tfu!…migrantów po nazwisku, nie widząc, że ma to dla teraźniejszości takie samo znaczenie, jak to, że Kain zabił Abla, a potem nie wiadomo z kim – chyba z matką – spłodził trochę ludzi.

  60. Qba
    23 czerwca o godz. 12:28

    Wybacz, Qba, ale staram się nie używać formy „my”, kiedy myślę „oni” lub „ja”. Z tym, co powiedziałeś, się nie utożsamiam. „My” znaczy „wszyscy”, ale też „nikt”. Poza tym problem pali niezależnie od tego, co kto o nim myśli i z jakiego powodu powstał.

  61. @Konstancja, @Tanaka

    Macie na myśli jakiś konkretny przepis zabraniający samorządowi wystawić nakaz nasadzeń w miejsce wyciętych drzew? Do tej pory taki obowiązek istniał, przynajmniej dla instytucji. Przyznam, że nie śledzę dokładnie zmian ustawowych w tej dziedzinie, poza tymi ogłaszanymi medialnie.
    W mojej firmie, w miejsce wyciętych drzew (głównie owocowych – bo takie rosły) nakazano wykonać nasadzenia w stosunku 3 : 1. Nie gdzieś tam, tylko na terenie klinik. Wprawdzie 3 lata temu. Przesadzić się ich nie dało.
    Jedyny problem, jaki widzę, to ten, że minie sporo lat, zanim te drzewka osiągną przynajmniej połowę rozmiarów wyciętych. Części wycinek dałoby się spokojnie uniknąć, gdyby nie konieczność (określona w pozwoleniu) wybudowania stu milionów miejsc parkingowych.

  62. @wbocek
    23 czerwca o godz. 11:55

    Niepojęta jest dla mnie histeria osoby z zerowym własnym doświadczeniem z uchodźcami i zapewne niezbyt wielkim z cudzoziemcami w ogóle. Solidaryzujesz się z… kim właściwie? Polakami żyjącymi w Niemczech i nie życzącymi sobie Arabów w pobliżu?
    Kiedy po fali polskich „uchodźców” stanu wojennego pojawili się w mojej okolicy Tamile z ogarniętej wojną domową Srilanki, to pierwsi Polacy podnieśli wrzask, że dla dalszych uchodźców nie ma już miejsca, „łódź” jest pełna.

  63. Tobermory
    23 czerwca o godz. 13:12

    Jak niepojęta – mimo że jasno powiedziałem, z kim współodczuwam – to niepojęta, nie ma o czym gadać.

  64. O topolach słów kilka. Mamy u siebie taką dzielnicę, którą zaczęto budować w latach 60., która wszystkich zachwyca. Nie chodzi o to że standard mieszkań jest kosmiczny. Bo nie jest. Chociaż ich ceny bywają kosmiczne, nieadekwatne do tegoż standardu. Chodzi o całość obszaru zagospodarowania. Przestrzenie, place zabaw, alejki. I zieleń. Różnorodna, bogata. Również z topolami. Z nimi jest sprawa dosyć śmieszna. Były sadzone równolegle z innymi gatunkami. Właśnie dlatego, że rosły bardzo szybko i dawały efekt błyskawicznie. A potem zaczęło się dziać. Ciągłe zmiany przepisów o ochronie przyrody poskutkowały tak, że drzewa, z których część miała być usunięta po 20-30 latach, bo spełniły swoje zadanie, musiały pozostać. I zaczęły stwarzać problemy. Niektóre z tych problemów musiałem rozstrzygać w latach mojego urzędniczenia, co, przyznaję z zadowoleniem, częściowo się udało. Osiedle nie straciło na uroku. A potem zmieniłem robotę. Dosyć już dawno.

    Od jakiegoś czasu wokół siebie zauważam tę durnotę, o której pisze @Tanaka. Sadzi się bezmyślnie i równie bezmyślnie się wycina.

  65. wbocek
    23 czerwca o godz. 11:55

    Pombocku, napisałem obszernie, ale mi tekst zżarło, nie ma, nul. Na razie więc krótko: na takie uproszczenie sprawy, jakie przedstawiasz, jest proste rozwiązanie, zresztą realizowane od początku: niech się dalej w morzu topią. Co ma wisieć itd, a co ma utonąć – utonie.
    I po sprawie.

  66. Atmosfera wokół uchodźców vel imigrantów, którzy tylko czyhają, żęby zniszczyć naszą kulturę, zasikać nasze ulice, zgwałcić nasze żony i dzieci, sprowadzić robaki itd ,i którzy zawsze pozostaną obcymi w naszym prasłowiańskim kraju, przypomina, jak ktoś gdzieś napisał,atmosferę 1968 roku w Polsce. Ja pamiętam i wstydziłem się wtedy za rodaków. Było obrzydliwie i jest ponownie obrzydliwie. Popsuło nam opinię w świecie i teraz psuje ponownie .
    Proponuję , żeby wbocek oderwał się na chwilę o Jamna , pojechał gdzieś na zachód i skonfrontował własne obserwacje z filmikami. Może przestanie widzieć w tragedii ludzkiej tylko rozbrykanych muzułmańskich chuliganów.
    Pozdrowienia. Z ćcin widać czasem mniej

  67. @Tanaka
    23 czerwca o godz. 8:31

    Nie chciałem sprawiać przykrości Konstancji, ale jak już zacząłeś…
    Topola to akurat drzewo, które najbardziej lubię jako… mebel w saunie, zapałki, kobiałkę albo część gitary 😉 Zmora mojego dzieciństwa w czerwcu – tumany zakurzonej bawełny wzbijanej zachodnim wiatrem i wciskającej się w każdy zakamarek, a przez cały rok koślawe chodniki i ścieżki 🙄
    W tutejszej okolicy też swego czasu na obszarze rekreacyjnym nad jeziorem nasadzono topoli kanadyjskich, które wyrosły ogromne, o pniach średnicy ponad metra i obszernych koronach. Kiedy osiągnęły wiek ponad 40 lat i zdarzył się silny halny, który zrzucał konary na parkujące samochody, postanowiono je wyciąć. Znaleźli się oczywiście obrońcy, ale gdy wycięto pierwsze drzewo, protesty umilkły. Ogromny pień był w środku zmurszały, zmieściłoby się paru Rokitów. Z pozostałych topoli żadna nie miała zdrowego pnia.
    Dopiero w tym roku poczułem przez chwilę sympatię do tych drzew, kiedy po nocy spędzonej w namiocie pod taką topolą w Hiszpanii, zobaczyłem w trawie i powietrzu unoszący się leciutki puszek, a na gałęziach nade mną srebrzyły się w porannym słońcu całe poduchy tego puchu…

    https://goo.gl/photos/a3wTJSDedv3nBSQb7

  68. paradox57
    23 czerwca o godz. 13:20

    Paradoksie, takich – nieźle do dziś wyglądających i urządzonych osiedli z dawniejszych lat, jest w Polsce trochę. Warszawiacy wśród nas mogliby wspomnieć o kilku niezłych przykładach, np. Sadach Żoliborskich, ale niech mówią sami, jeśli chcą.

    Dobre urządzenie zieleni w osiedlach i strefach zamieszkania, jest związane z dobrą urbanistyką. Dosyć powszechne mniemanie ludzi o prostym sądzeniu jest takie, że urbanistyka nie istnieje. Wiadomo co istnieje: ulica, asfalt, beton, blok, hangar sklepowy o nazwie „galeria handlowa”. A co to takiego urbanistyka?

    Zdaje się, że znacznie częściej, przyzwoite urządzenie zieleni i w ogóle – przestrzeni – miało miejsce w tych osiedlach, które były spółdzielniami mieszkanioymi, a nie gdy było to budownictwo gminne, czyli komunalne, albo zakładowe.
    Wielką zaletą, zamierającą dziś w zakładzie dla obłąkanych jakim jest Polska, było i jest – zwłaszcza może teraz – to, że to przestrzenie niegrodzone, otwarte, a zabudowa nie miała stricte komercyjnego celu, ale i cel społeczny, publiczny. Osiedla komercyjne są z wyłącznie komercyjnych powodów, lub niemal wyłącznie: same się odcinają, ale korzystają z cudzego, właśnie z otwartych części miasta, z ich zieleni, szczodrych terenów niezabudowanych, kwietników, zakątków, zagajników, boisk, szerokich chodników, widoków, perspektyw itd.
    Zieleń, o ile w ogóle wtedy jest w osiedlach grodzonych, jest tylko dekoracją sprzedawaną w bajeranckich grafikach, tzw. wizualkach, które sąpo to, by mamić i sprzedać, a rzeczywistość po omamieniu luźno się ma i – zawsze, w zasadzie – sporo gorzej,niż te mamidła pokazuja.

  69. Tanaka
    23 czerwca o godz. 14:02

    To nie ja upraszczam sprawę, lecz lud, który jest również narodem i obywatelami tego kraju: nie chce obcych (też nie chcę – wystarczy, jak widzę i słyszę z kilometra swoich). Ja natomiast chcę, by mówić głośno o WSZYSTKIM, czego on nie chce i z czego powstają lęki, a nie wytykać jałowo ludowi, że jest ludem. Jaki jest, taki jest – to te miliony tworzą Polskę, nie ja.

    Australia nieproszonym i niechcianym gościom podstawia niezatapialne, kryte łodzie i życzy przyjemnej powrotnej podróży.

  70. paradox57
    23 czerwca o godz. 13:03

    Nie pilnuję obecnych przepisów w tej mierze, geralnie wiadomo, że jest gorzej niż było, bo ma być gorzej, żeby minister od rozwalania środowiska natutalnego mógł sycić swoje skrzywienia np, rozstrzeliwujac kilkaset bażatów sprowadzonych dla zabójcy ptaków w klatkach.

    Wcześniej obowiązywała zasada „kompensacji przyrodniczej”. A wycinka, jak podała @Konstancja, kosztowała i wymagała uzasadnienia. Obowiązwał też taryfikator gatunków, drzewa szlachetne i rzadkie osiągały stawki kilkuset złotych za centymetr obwodu w pierśnicy. Duże i zdrowe drzewo, wycięte, mogło kosztować wycinacza dziesiątki tysięcy, albo i setki tysięcy złotych.

    Inna sprawa, że te „kompensacje” nieraz były niewiele warte: kompensator, owszem, coś zasadził w zamian, ale zasadzone uschło, zostało zadeptane, połamane itp. i koniec kompensacji.

  71. @wbocek
    23 czerwca o godz. 14:17
    Uprzejmie proszę – od… się do Australii! My jesteśmy społeczeństwem multi kulti z całym dobrodziejstwem i obciążeniem inwentarza. I dobrze nam z tym!
    https://www.youtube.com/watch?v=_vlfc647M3w

  72. @gotkowal 23 czerwca o godz. 8:38

    Ale chodzi też o drugą stronę medalu – historię i kulturę Polski tworzyli „imigranci” czyli obcy, „polskojęzyczny” element. Leśmian był spolszczonym żydem. A „Mickiewiczius”, polskojęzyczny Litwin przecież? A Kopernik? Czy na pewno był Polakiem?

  73. Stachu39
    23 czerwca o godz. 14:04

    Ty nie kandydatowi na nieboszczyka doradzaj, Stachu, lecz ponad 28. milionom, które nie chcą obcych. Jeśli potrafisz. Przerabianie narodu to bardzo heroiczne zajęcie. Bywa też bardzo jałowe.

  74. @wbocek
    Mówiąc o granicach, co te je świat postawił, aby chroniły swoich obywateli, zapomniałeś musi, że te granice w Europie zostały umową z Schengen zniesione. Grenzen verschwunden. Dot! Dlatego też nie powstrzymasz (ani ja, ani nikt) napływu milionów (tak, tak – milionów) uchodźców, obojętne – politycznych czy ekonomicznych – przed nielegalnym przekraczaniem granic zewnętrznych UE. Statkami, prymitywnymi łodziami, od strony Ukrainy, Chorwacji, Rumunii, Bułgarii, czy skąd bądź. Dlatego też jest to problem całej Unii,w tym Polski. To dla całej UE potrzebny jest spójny program. Taki, który uwzględniałby lokalne (krajowe oraz na poziomie landów i regionów – u nas województw) możliwości zagospodarowania tych setek tysięcy uchodźców. Mój syn – o którym już pisałem – nad takim programem pracuje dla rządu Austrii. Zarówno w Austrii, jak i w Niemczech, Francji, Grecji, Włoszech czy Szwecji strach przed radykalnym terroryzmem muzułmańskim jest podsycany takimi filmikami, jak ten, który w nocy zapodałeś. Widziałem ten filmik wiele razy. Z różnymi napisami co do jego autorstwa i pochodzenia. Niemiecki „Bild” nie jest wyjątkiem. Z tego filmiku wcale nie wynika, że to islamska dzicz pastwi się nad białą niemiecką dziewczyną. Po prosu młodociani bandyci postanowili się zabawić z „laską”, zrzucając ja ze schodów. W Polsce takie „zabawy” zdarzają się także. Ostatnio coraz częściej. Bandyci i bandytki (nasze nastolatki też nieźle walą z buta swoje rówieśnice) są w każdym mieście i podczas każdej zabawy w remizach strażackich i na dyskotekach. One, te dzieciaki i nastolatki o mentalności dwunastolatków bywają okrutne, pombocku z ćcin.

  75. Znów ten infantylny poziom patetycznych ogólników, literackich porównań, historycznych odniesień i bezdennie głupie wystąpienie Ewy-Joanny, która, jak nowoczesna nastolatka, każe mi w imieniu całej Australii – Australia Cię upoważniła? – się odpie..olić, i tym podobnych bzdetów, z których NIE SKŁADA SIĘ REALNE ŻYCIE 28. milionów. Bywajcie zdrowi.

  76. wbocek
    23 czerwca o godz. 14:17

    Pombocku, zasadniczo nie zgadzam się z takim przedstawieniem sprawy: nie ma (nie było) żadnego „ludu” chcącego czy nie chcącego, bo się sprawą nie zajmował i nic o niej nie wiedział.Dowiedział się od polityków, chorych na nienawiść, uprzedzenia, ciężki iditotyzm, niemoralność i interesowność, by mieć monopol na sianie obrzydliwości, której nikt nie naprostuje, nie skontruje, nie przedstawi w szerszym i głębszym ujęciu oraz nie pokaże powagi problemu.

    Jak się ktoś nieprzygotowany mentalnie i kulturowo dowie od słusznych Polaków-patriotów-katolików, że idzie ku nam zaraza i terror, to nie może nie wpaść w odruch lęku. Człowiek najpierw przerażony i zaszantażowany prestiżem i świętością oszusta, nie ma szans wypowiedzieć swojego zdania dobrze rozpoznanego i przemyślanego.

    Powinieneś dobrze wiedzieć, jak dziala ten mechanizm sterowania „głosem ludu”, bo on działa tak samo od setek lat i dłużej: najpierw się „opinię ludu” tworzy i organizuje, a następnie powołując się na „opinię”, robi rzeczy podłe. Chyba nie muszę Ci przedstawiać przykładów. Jest ich mrowie. Stachu39 [23 czerwca o godz. 14:04] przypomniał zaledwie jeden z nich.

    Islam jest zły, podobnie jak każda religia, żądająca monopolu i wyznająca jedyną tzw. Prawdę. Wcześniej chrześcijaństwo miało taki monopol w połowie świata, albo w 2/3 i robiło to, co dziś, nieskończenie niemal skromniej – jak dotąd – robią islamiści. Obie wielkie wojny światowe wywołali i toczyli niemal wyłącznie chrześcijanie i to „nasi chłopcy” – Amerykanie, Europejczycy i wreszcie nasi chłopcy nadwiślańscy – dołożyli wielkich starań do tego, żeby teraz z tamtych krajów ludzie musieli uciekać, ryzykując nawet życiem. Nie ryzykuje życiem ten, kto ma dużo do stracenia.

    Bądź też świadomy wielkości skali terroryzmu w Polsce: jak dotąd bodaj jeden Polak został zabity przez człowieka pochodzącego z kręgu arabskiego – znana sprawa w Ełku. natomiast co roku ginie w Polsce 500 Polek, etnicznych, zabitych przez etnicznhych Polaków – głównie ich mężów. Z dziećmi – naszymi milusińskimi i tak dalej, jakk uwielbiamy gadać, jest podobnie. 95% etnicznie polskich morderców to Polacy-katolicy. Polak-katolik morduje najbliższą sobie osobę,z reguly też matkę dzieciom. To jest terroryzm, podobnie jak i drugi: terroryzm na drogach, gdzie rok w rok jakieś 3,5 tysiąca ludzi jest na miazgę na drogach rozwalanych, a kilka razy więcej to kaleki na całe dalsze tzw. życie.

    Jeśli się ktoś ma bać, to niech się najpierw boi tych 500 corocznych śmierci i tych 3,5 tysiąca śmierci oraz podobnych, a nie jednej. Kto ma odwrotnie, ma problem z głową, etyką, moralnością i realnością i podstawowym pojęciem o rzeczach i ich mierze. I niech z tym, co należy, robi, zamias łgać o zagrożeniu hipotetycznym wielce się nim napinając i zarażając nienawiścią, gdy równocześnie nie zaraża nienawiścią do rodaków-katolików mordująch własne żony i kierowców robiących to samo na szosach.

  77. wbocek
    23 czerwca o godz. 12:51
    „Kain zabił Abla, a potem nie wiadomo z kim (…) spłodził trochę ludzi”.

    Biblia zawiera istotne szczegóły pozwalające wyjaśnić tę kwestię.

  78. @wbocek
    Kandydatami na nieboszczyków jesteśmy wszyscy od urodzenia, dlaczego więc jeden kandydat miałby specjalne prawa i nie wolno mu było doradzać.
    Ale ad rem: naród jest podatny na propagandę, mniej lub bardziej każdy. Obecnie mamy do czynienia z propagandą państwową, która mocno przypomina goebbelsowską czy moczarowską i niestety prowadzona jest przez rządowe media.

  79. @dezerter83
    23 czerwca o godz. 14:44

    He, nie bądź taki, zapodaj.
    Już cię kiedyś pytałem, jak to było z pierwszymi rodzicami i ich synem mordercą, która wywędrował na wschód od Edenu, do kraju b>Nod i tam się ożenił i spłodził Henocha.
    Skąd się wzięła żona dla Kaina? Jakaś małpa z kraju Nod? Przecież nie było równoległych pierwszych ludzi, a może jednak byli?
    Od tego samego boga czy innego?
    No, odpowiedz raz konkretnie.

  80. Jest bodaj chińskie przysłowie:

    „Jeżeli uratujesz komuś życie, to jesteś zań odpowiedzialny, do końca”…..

    Europejskie elity chcą przyjmować miliony obcych kulturowo, przez następne kilkadziesiąt lat. Najgęściej zaludniony, mały obszar globu, ma temu podołać.
    Konsekwencje dość łatwo przewidzieć.
    Najdłużej funkcjonującym programem tego typu- niwelowania różnic społecznych i kulturowych-, jest Akcja afirmacyjna” prowadzona w USA od ponad półwiecza.
    Równie długo podobne działania prowadzi Francja i Niemcy.
    Jakie osiagnięto rezultaty?

    Poza gettoizacją, przestępczością, trwałym uzależnieniem od pomocy socjalnej, raczej mało efektywne się okazały……
    Dwa pokolenia to zbyt mało, by zasymilować duże grupy społeczności.

    Ps.
    anumlik
    23 czerwca o godz. 14:38

    Tu nie chodzi o zagrożenie terrorystyczne- więcej ludzi ginie w Europie tygodniowo na drogach. Raczej o perspektywy przybyszów w dłuższym okresie czasu.
    Możemy stworzyć klasę pariasów dziedzicznych.
    Z wszelkimi tego konsekwencjami w rodzaju napięć społecznych.

  81. @wbocek
    Nie chodzi przecież o wyliczenie naszych uchodźców, ale o uświadomienie, że mamy do spłacenia spory dług wdzięczności. Poza tym, po wyczynach Czolgosza i Kaczynskiego (Unabombera), nie powinni nas np. wpuszczać do USA.
    Co do przyjmowania islamskich migrantów. Sprawa jest bardziej skomplikowana, niż się radykalnym zwolennikom i przeciwnikom wydaje. Nie wpuszczenie kobiet z dziećmi czy chorych, jest barbarzyństwem. Co do młodzieńców w markowych ciuszkach z wypasionymi komórkami, byłbym ostrożniejszy. Warto wpierw choć po łebkach sprawdzić, co mają w głowach. Najprostszy test: co sądzisz o Żydach i państwie Izrael?
    Z moich doświadczeń wynika, że szczere, uczciwe odpowiedzi, to: zabić i zlikwidować — ale być może, trafiałem wyłącznie na islamistów.
    Najbardziej niebezpieczne są, zakodowane w podświadomości mahometan, takie pojęcia jak szirk czy fasad. Jesteśmy bowiem w ich oczach bałwochwalcami i szerzycielami zgnilizny moralnej. Najgorszym grzechem, jest dla nich przecież, brak wiary w Allaha. Natomiast to, co dla nas jest naturalne — słuchanie muzyki, oglądanie filmów, towarzyskie kontakty i taniec kobiet z mężczyznami, picie alkoholu, jedzenie wieprzowiny, publiczne eksponowanie strojów i zachowań o zabarwieniu erotycznym — to skrajne przejawy zepsucia. Dlatego trudno się dziwić, że integracja, oznacza dla nich moralną degrengoladę. Wybuchowy efekt, daje to w drugim pokoleniu, obok dyskryminacji rasowej, boleśnie odczuwającym wykluczenie społeczne i ekonomiczne. Gdy dodamy do tego radykalnego, ziejącego nienawiścią imama — przepis na terroryzm jest gotowy.
    Jeszcze paranoiczne słówko o specsłużbach. Sądzę, że kilkanaście lat temu, zidentyfikowanie i zneutralizowanie ekstremistów oraz wojowniczych duchownych, nie było dla nich zadaniem ponad siły. Obawiam się, że z premedytacją obserwowały narastanie problemu, by we właściwym momencie okazać się niezbędnymi. Fajnie przecież, mieć dużo władzy, pieniędzy i etatów. I to, że sprawy poszły za daleko, też chyba nie przyprawia je o ból głowy.

  82. @dezerter

    I kto był pierwszy, Adam i Ewa czy ci ludzie w kraju Nod?

  83. @dezerter

    Czy to nie ty oferowałeś swego czasu pomoc w razie problemów ze zrozumieniem Pisma?
    No to na co czekasz?

  84. @dezerter

    Daję ci szansę do wieczora.

  85. Tanaka
    23 czerwca o godz. 14:44

    Czy jesteśmy przygotowani logistycznie na przyjecie setek tysięcy?
    Co z:
    -mieszkaniami
    -pracą
    -szkołami
    -opieką zdrowotną
    -tłumaczami
    -odmiennymi tradycjami kulinarnymi
    -posługami religijnymi dla innowierców
    -funduszami na relokację?

    Tak spod palca, na początek, sygnalizuję oczywiste problemy.

    To ewentualne pierwsze pokolenie będzie nam wdzięczne.
    Problemy będą przy kilkusettysięcznej ludności napływowej z drugim i trzecim.

    Interesy amerykańskie, brytyjskie i francuskie, zdestabilizowały Afryke i pół Azji.
    Te biliony wydawane na bombardowania, mogłyby uczynić te zdestabilizowane połacie globu rajem na Ziemi.
    Ale to polityków nie interesuje.

  86. @wbocek 23 czerwca o godz. 11:55

    Pombocku, pomyśl jednak kawałek dalej. Bo skoro putinowska propaganda takie filmiki masowo rozpowszechnia, to skąd pewność, że ich nie produkuje i nie zrzuca kobiet ze schodów w tym celu, żeby zohydzić ludziom uchodźców? Pamiętaj, że Putin jest sowieckim KGB-istą.

    Szwendanie się po okolicy nie jest przestępstwem, wchodzenie ludziom do ogródków – już tak, ale skoro krzyk „Polizei” (historyczna ironia takiego wołania o pomoc chyba żadnemu Polakowi nie umknie) wypłoszył szwendaczy, to chyba nie byli oni aż tak bardzo niebiezpieczni? Nie twierdzę, że „uchodźcy” przestępstw nie popełniają, ale bez względu na zaawansowany wiek warto patrzeć na to zjawisko bez histerii.

    Mylisz się twierdząc, że problem uchodźców w Europie pojawił się trzy lata temu. To nieprawda. Włochy samotnie zmagają się z tym problemem od wielu lat. Od lat co noc carabinieri wyławiają z morza setki wycieńczonych ludzi, którzy komuś zapłacili za bilet do raju. Z taką ekipą zwykle co noc pracuje lekarz. O tysiącach, które zatonęły nawet nie wspominam. Trzy lata temu problemem uchodźców zajęły się media, dlatego wtedy o nim usłyszałeś.

    A co do Twoich osobistych przerażeń – rozumiem je, ale fakty są nieubłagane: w Twojej okolicy żadnych uchodźców nie ma. W Niemczech – co wynika z Twoich opowieści – Twoi znajomi nie czują się bezpiecznie w swoim ogródku. Trudno uchacha. Rozumiem obawy, ale przecież nie przesadzajmy. Zestawiasz ze sobą całkiem różne fakty, dodajesz filmik i wychodzi Ci wizja Baby Jagi z twarzą „muslima”.

    Jednak codzienne drobne irytacje doskonale rozumiem. Mnie irytują skargi faceta, który napuszcza własnego kota na cudze ogródki. Za każdym razem, gdy znajduję gdzieś pod krzakiem kolejne zagryzione pisklę w moim ogrodzie, chciałabym ukręcić łeb nie kotu, tylko głupiemu właścicielowi, co beztrosko wypuszcza na noc nażartego, tłustego drapieżnika, co zagryzie, a nie zje. Tfu.

  87. @Tobermory
    Przeca dezerter Ci nie odpowie, że za ty wszystkim stała Lilith 😉

  88. UWAGA KOMUNIKAT

    Internauta dezerter nie jest normalnym uczestnikiem forum. Jest jehowickim trollem, reprezentującym tu zawodowo swoją sektę. O tym, że regularnie publikuje przeraźliwe bzdety też warto wspomnieć.

  89. Namargineska zepchła dezertera ze schodów zanim się pojawił, aby odpowiedzieć Tobermoremu. Ech, ile one noszą genów Lilith w sobie, te kobiety 😉

  90. wiesiek59
    23 czerwca o godz. 15:08

    Dobrze pytasz, ale nie w tej kolejności.
    Skoro pytasz, czy mamy te tysiące mieszkań czekajacych na uchodźców, to w istocie przedstawiasz kwestię tak: najpierw sobie wybudujmy te – powiedzmy – pięćdziesiąt/sto tysięcy – mieszkań, a potem sobie do nich przyjmijmy uchodźców. daleko się z takim stawianiem sprawy nie zajdzie. Albo cofnie – do gadów, bo to one ostatnie mają taki luksus, że jak im się robi ciasno w domku, to robią sobię wylinkę i domek od razu robi się o połowę większy. U nas to działa mniej spektakularnie i raczej na to należy postawić: rzeczy dzieją się równolegle, proporcjonalnie, a może najlepiej – z lekkim, zapasowym, dającym pewną elastyczność, zapasem.

    Masz rację, ale w teorii, że miliardy wydane na bombardowania, dyby je wydać na porządne, znośne, uczciwe organizowanie ludziom warunków życia, uczyniyby raj na ziemi. Powód teoretyczności jest bezczelnie prosty: jeszcze tak nie było, żeby na jakąś widoczniejszą skalę, ten co wydaje na bomby, wydawał na braterską, uczciwą, równą pomoc i współ-życie.
    Nie po to idą miliardy na bomby i śmierć, żeby szły na pomoc.
    Ale, jak mówią, nie należy ustawać w wysiłkach, by to zmienić na lepsze. dajmy na to nas, Polaków: od tysiąca pięćdziesięciu lat jesteśmy chrześcijanie, a wlaściwie katolicy Dlatego jesteśmy mistrzami Wszechświata całego (poza Ziemią nigdzie nie ma katolików rzymskich i nierzymskich) w niesieniu każdemu wszelkiej pomocy. Dokładnie tak,jak chciał Jezusek, o czym, jak mówią, mówi niebieska książeczka.

  91. Na marginesie
    23 czerwca o godz. 15:18

    Właśnie wyjaśniłem @Pombockowi, że co prawda w Koszalinie i nad naszym ćcinnym jeziorem nie ma ani jednego uchodźcy z Libii, Jemenu, Afganistanu, Iraku, Syrii, Jordanii i tak dalej, ale są rodzimi, katoliccy, terroryści.

  92. @anumlik 23 czerwca o godz. 15:25

    Dlaczego „zepchnęła ze schodów”? Uprzejmie wyjaśniam, kim jest.

  93. gotkowal
    23 czerwca o godz. 14:59

    Myślę, że rzecz nie tylko i może nawet nie tyle w tym, że mamy dług wdzięczności do spłacenia, ale w czymś absolutnie fundamentalnym: ludzie potrzebują pomocy, potrzebują ochrony, potrzebują minimalnej choćby pewności podstaw życia i perspektywy – co i jak mogą, gdzie i z kim robić, by sobie życie móc jakoś odtworzyć i zobaczyć jego sens.
    Sami nie bardzo mamy w tej sprawie czyste ręce, nawet gdybyśmy mieli, problem i tak pozostaje.

  94. Tanako
    Kiedy człowiek czyta ten tekst, czuje, że mu skrzydła rosną a gęba się rozszerza i rozszerza. Jakby całował brzytwę Ockhama. Taka lekkość życia.
    A najśliczniejsze jest, że czuje się ów człowiek zwolniony z potrzeby analizowania czy odpowiada szczególikami realiom. Taka lekkość rozumienia.

  95. @Tanaka 23 czerwca o godz. 15:43

    Uchodźców nie ma – ale strach ma wielkie oczy. Nieufność wobec odmiennego wyglądu mamy zakodowaną. W Stanach straszakiem była – i jest – czarna twarz Murzyna. Z drugiej strony była „Chata wuja Toma” – też przecież czysta fantazja.

    Ludowa wyobraźnia podbudowana mediami – to bardzo skuteczny straszak. W dodatku zwykle dochodzi element porwania Sabinek – ten „czarny” dobierze się do naszych kobiet! Murzynów w Stanach linczowano przy samym podejrzeniu gwałtu. Tu, na tym blogu, ktoś mnie kiedyś zapytał, czy kobiety „wolą” czarnoskórych. Rycerska postawa – oburzenie w obliczu rzeczywistej czy urojonej krzywdy „naszych” kobiet – to nieodłączny element tej ludowej wyobraźni. A przy okazji jest opluwanie kobiet, które nie zdradzają dzikiej nienawiści do „kozojebców” – bo ona „pewnie by z tym kozojebcą poszła”.

    Stereotypy są nieubłagane. A instynkt? Pamiętam moment autentycznego przerażenia, gdy nagle na przystanku autobusowym zorientowałam się, że jestem tam jedyną kobietą – i jedyną osobą o białej skórze. Do strachu nie bylo powodu, ale…

  96. Przedstawiony w Biblii tok wydarzeń nasuwa wniosek, że żona Kaina należała do potomków Adama i Ewy, choć nie wiadomo, kiedy się urodziła. Ponieważ wspomniano o niej dopiero po tym, jak Kain został wygnany, sugeruje to, iż upłynęło wystarczająco dużo czasu, by mogła być córką lub nawet wnuczką pierwszej pary ludzkiej.

    Z Rodzaju 5:4 dowiadujemy się, że w ciągu 930 lat życia Adam „został ojcem synów i córek”.

  97. P.S. Właśnie dlatego w zalinkowanym filmiku ofiarą jest kobieta – a jeszcze lepiej – młoda, zwiewna, apetyczna dziewczyna. Myślę, że taki filmik wybrano – a może nawet zlecono – nieprzypadkowo.

  98. UWAGA KOMUNIKAT

    Przypominam, że dezerter jest jehowitą, reprezentującym na tym blogu swoją sektę.

  99. Podczas gdy Azjaci zyskiwali coraz większą pewność siebie dzięki rozwojowi ekonomicznemu, muzułmanie coraz liczniej zwracali się ku islamowi, upatrując w nim źródło tożsamości, sensu, stabilności, prawomocności, rozwoju, siły i nadziei. Najdobitniejszym wyrazem tej nadziei stało się hasło: „Islam jest rozwiązaniem”. To Odrodzenie Islamu 9, zjawisko o tak wielkim zasięgu, stanowi ostatnie stadium w procesie dostosowywania się cywilizacji islamskiej do Zachodu. Jest wysiłkiem zmierzającym do znalezienia „rozwiązania” nie w ideologiach Zachodu, lecz w samym islamie. Wyraża zgodę na nowoczesność, odrzucenie Zachodu i powrót do islamu jako życiowego przewodnika we współczesnym świecie.

    W 1994 roku wysoki rangą urzędnik saudyjski tak to tłumaczył: „import w postaci błyskotek czy wysoko rozwiniętej technologii to wspaniała rzecz, ale nieuchwytne instytucje społeczne i polityczne mogą być śmiertelnym zagrożeniem ‒ zapytajcie szacha Iranu. (…) Dla nas islam to nie tylko religia, ale styl życia. My, Saudyjczycy, chcemy modernizacji, ale niekoniecznie westernizacji” 10.
    ===========

    Asymilacja przy takich założeniach?

  100. @dezerterze

    Co nam tu propagujesz? Ten Kain tak z własną siostrą? Pod okiem bozi? I ten na to pozwalał? A Abel biedaczek, nawet nie miał możliwości spłodzić potomstwa. Siostrzyczki szybciej od niego biegały?

  101. Większa liczba ludności wymaga więcej zasobów, kraje gęsto zaludnione oraz takie, których populacja szybko rośnie, wykazują więc skłonność do parcia na zewnątrz, zajmowania terytorium i wywierania nacisku na narody mniej dynamiczne pod względem demograficznym. Przyrost ludności w krajach muzułmańskich stanowi więc ważny czynnik powodujący konflikty na granicach świata islamu. Nacisk demograficzny w połączeniu z ekonomiczną stagnacją przyczynia się do muzułmańskiej migracji do krajów zachodnich i innych, niemuzułmańskich. Kwestia imigrantów staje w tych krajach na porządku dziennym. Gdy szybko mnożąca się populacja z jednego kręgu kulturowego styka się z inną, należącą do odrębnej cywilizacji i rosnącą w wolniejszym tempie albo ustabilizowaną, tworzą się naciski działające na rzecz ekonomicznych i/lub politycznych dostosowań obu społeczeństw.
    https://newtimesnews.pl/wojna-kultur-powrot-chrzescijanstwa-i-odrodzenie-islamu/3/
    ===========

    PROCES, nie przypadek….

  102. @Tanaka,

    Swietny tekst. Pokazuje wszystkie idiotyzmy, psychopatie i urojenia tego, podobno, najlepszego ze wszystkich narodow.. i najbardziej cierpiacego. Jak widomo,poza Polska, nikt w swiecie nigdy nie cierpial.. Kk tak „cierpial”, ze dzis jest gigantyczna korporacja…I pare, kilkanascie tysiecy? uchodzcow wybuduje mu meczety…Wiec wara!! Gnijcie w Syrii i gdziekolwiek na swiecie.
    Niestety zdewastowana przez Szydlo i Blaszczaka i kk swiadomosc „zwyklego” Polaka(niekoniecznie katolika) to popiera. Co najmniej 70%!
    A pan panie @Tanaka? Zalozmy, ze ma pan dom np. 10 pokoi. I Polska decyduje sie przyjac uchodzcow. I prosi pana o przyjecie np. piecioosobowej rodziny muzulmanskiej z Syrii. I to finansuje. Przyjalby pan? Z reka na sercu. Pewien nie jestem. W Niemczech sa tysiace takich rodzin. Przy poparciu tamtejszego kosciola katolickiego. KK nie wszedzie jest taki psychopatyczny i wsteczny, jak w Polsce.

  103. „kraje gęsto zaludnione oraz takie, których populacja szybko rośnie, wykazują więc skłonność do parcia na zewnątrz, zajmowania terytorium i wywierania nacisku na narody mniej dynamiczne pod względem demograficznym”

    Ech, zatroskany Wieśku 🙁
    W Monako na jednym kilometrze kwadratowym ciśnie się 18 713 osób. W Polsce – 124. Zauważyłeś już jakieś próby parcia z tej strony? Albo chociaż z Holandii, gdzie jest cztery razy gęściej niż w Polsce?

    Mieszkam w kraju, którego stałą populację stanowi ponad 24 proc. cudzoziemców. Co roku napływa ok. 40 tysięcy uchodźców składających wniosek o azyl, aktualnie najwięcej z Erytrei i Afganistanu. Miejscowi też utyskują, gdzie ich wszystkich pomieścić, nakarmić, ubrać, otoczyć pomocą psychologiczną, wysłać na kursy językowe, do szkoły, dać zajęcie… I jakoś nie słychać o zbiorowych gwałtach, zrzucaniu ze schodów, obsikiwaniu ogródków.
    Mój przyjaciel przed paroma miesiącami przyjął do domu 18-letniego Afgańczyka, który chodzi do szkoły, pomaga w domu, stał się członkiem rodziny. Z pieniędzy otrzymywanych w ramach pomocy socjalnej próbuje wysłać coś rodzicom i rodzeństwu w Afganistanie… On się czuje teraz odpowiedzialny za los rodziny, bo oni liczą na niego, przecież znalazł się w raju

  104. dezerterze,

    Czy Twoje powtarzanie bajek rajsko-biblinych wynika z wiary czy z oczytania? Bo ono mi przypomina, jako zywo, inne bajki, w ktore niektorzy wierza. Jak na przyklad, prenatalne okrucienstwo dzieci. Nieistniejace do czasow az wielcy uczeni zaczyli wciskac maluczkim swoja wiare w to pseudonaukowe woodoo. Na pismie to czyniac.

    Wyglada na to, ze slowo napisane to slowo swiete. Szkoda ze Namargineska tak zaciekle cie atakuje za powtarzanie tych „swietych” slow. Mnie one nic ale to nic nie przeszkadzaja

  105. @Lewy

    Wstrząsające. Same dramaty dookoła 🙁

    ‚http://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/kompromitacja-policji-warmii-i-mazur-o-kota/mlh6nyq?

  106. @Orteq 23 czerwca o godz. 18:21

    Mylisz się, bo ja nikogo nie prześladuję. Po prostu wyjaśniam, że dezerter jest członkiem jehowickiej sekty i produkuje się na tym blogu zawodowo, zajmując się szerzeniem tej obłąkanej ideologii. Jako zawodowy jehowita niezdolny do własnej refleksji publikuje na tym forum przeraźliwe bzdety.

  107. Vera
    23 czerwca o godz. 15:55

    Ten tekst napisałem w stanie ścieklicy, który to stan przetransformowałem na jakiś inny sta, od którego, jak mówisz, buzia Ci się sama rozszerza. W oświadczeniu mojego rzecznika prasowego, pijarowca, marketingowca, politologa i w ogóle – tego łysego, co raz był z PISem i ryngrafem, a potem przeciwnie, bliżej wyjaśniłem powody mojej ścieklicy.

  108. Na marginesie
    23 czerwca o godz. 16:03

    To jest właśnie arcypodłość: budować lęki i przerażenia na niewiedzy, na atawizmach (czarna gęba musi oznaczać złego, diabła, bandziora, bo tylko ci co mają białe gęby to są dobrzy ludzie), a następnie eksploatować te lęki, a skutki tej eksploatacji niemal zawsze obracają się przeciw zalęknionym. Bojącego się można zmanipulować na dowolny sposób. I ten bojący się, jest przez manipulatora odcięty od wiedzy, wepchnięty w moc złych emocji, a one odcinają od rozumu, oraz sprowadzony do roli przedmiotu. Modelowe zło.

  109. @Orteq, z godz. 18:21
    Myślisz, że jak będziesz jakąś bzdurę powtarzał raz za razem, to wszyscy to przyjmą? Gdzieś Ty wyczytał o prenatalnym okrucieństwie dzieci? Ani w moim poprzednim tekście, ani w komentarzach tego nie ma. Nawet o dzieciach w łonie matki, że tak to poetycko określę (czy jak chce Vera w macicy) używaliśmy określenia „płody”. Dziecko nabywa swej pełnoprawnej nazwy „dziecko” – po urodzeniu, gdy staje się człowiekiem. Nie – człowiekiem in spe. Okrucieństwo w wyobraźni – tak to nazwałem, ale dotyczy to dzieci już urodzonych.

    A wracając do tego co w macicy. Istnieje zjawisko, które ginekolodzy nazywają z angielska Festus in fetu – Wchłonięty bliźniak, albo płód w płodzie. „Zatrzymane poronienia jednego z embrionów zdarzają się raz na dwadzieścia porodów” – donoszą naukowcy ma łamach New Scientist. „W takim przypadku embriony toczą między sobą zaciętą walkę, z której tylko jeden może wyjść zwycięsko. Płody te mają najczęściej wspólne łożysko i kosmówkę albo są połączone naczyniami krwionośnymi. W pierwszym trymestrze ciąży walczą o pokarm i tlen. Wynik wydaje się oczywisty – jedno z bliźniąt obumiera”.

    W łonie matki dochodzi do ostrej rywalizacji, gdy embriony mają wspólne łożysko oraz kosmówkę (środkową błonę płodową), odpowiedzialne za dostarczanie pokarmu i tlenu. Zarodki mogą się nawet znajdować we wspólnym worku owodniowym i nie ma przy tym znaczenia, czy są jedno- czy dwujajowe. Do walki o przetrwanie może dojść między niezależnie rozwijającymi się płodami, połączonymi jedynie naczyniami krwionośnymi. Zarodek wchłaniający więcej krwi narażony jest na kontakt z większą ilością płynu owodniowego, co zwiększa ryzyko uszkodzenia serca. Drugiemu płodowi zagraża wtedy prowadzące do upośledzenia i spowodowane niedotlenieniem uszkodzenie mózgu. Obumiera i – albo jest wchłaniany przez „bliźniaka”, albo wydalany w akcie poronienia.

    Tyle naukowcy prowadzący badania prenatalne. Czy opisane zjawiska świadczą o prenatalnym okrucieństwie dzieci? Chyba tylko w chorych głowach.

  110. paradox57
    23 czerwca o godz. 16:36

    dezerter, posiadający w głowie organ cudzy potwierdza, że Adam z Ewą mieli dzieci. Ewa – wzięta z boku Adama, miała pulę genów identyczną z Adamem. Była więc Adamem. Adam, mający geny identyczne z Ewą, był Ewą. Mamusia Abla i Kaina była więc ich tatusiem, a tatuś – mamusią.

    To nie koniec przygód Bolka, Lolka i Świętego Ojca Świętego: jeśli jest identyczna pula genów, to jest pełna identyczność organizmu. Czyli Adam i Ewa to to samo.

    Dzieci jedności organicznej zwanej dowcipnie z osobna Adamem i Ewą były z nimi tożsame: Abel był Ewą, Kain był Adamem, oraz Abel był Adamem, a Kain Ewą. Dalszy ciąg przygód był taki, że Kain był Ablem, a Abel – Kainem.

    Jak ktoś ma takich rodziców, że oboję są jedno i jeden w dwóch kawałkach jest i mamusiem i tatusią, oraz własnym dzieckiem i własnym bratem będącym tożsamym z drugim bratem, to to się nazywa rodzina patoligiczna i pełna szajba.

    Dlatego nie może dziwić, że Kain nie wytrzymał tego dżenderu i tego qui pro quo, wziął i zabił brata. Czyli siebie, oraz mamusia z tatusią jednocześnie.

    Znamy to z przyrody: Adam był bakterią E.coli, z którego bokiem wyszła potomkini: Ewa. Z dwóch identycznych bakterii wypączkowały dwie kolejne, także genetycznie tożsame z poprzedniczkami.
    Tak to było z człowiekiem: jest bakterią E.coli. Bozi się coś mocno poplątało, ale bozia to też bakteria: stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo.
    No właśnie.

  111. Szymonowicz
    23 czerwca o godz. 16:57

    Pytanie o to, czy bym przyjął uchodźcę do własnego domu jest złym pytaniem. Z ręką na sercu Jest to pytanie tego samego rodzaju, co pytanie rasisty, do biaego sąsiada, czy nie ma nic przeciw temu, żemu czarnuchy gwałciły mu córkę, skoro nie sąsiad nie chce być rasistą. Jest to zawsze złe pytanie i ma ono zawsze złe odpowiedzi. Lepiej nie stawiać głupich pytań, jeśli się szuka niegłupich odpowiedzi.

    Z reką na sercu, a drugą w lodówce powiem, że nie widzę problemu w tym, żeby w moim budynku mieszkali przybysze, na wspólnej ulicy w dzielnicy, a w firmie byli biali, żółci, niebiescy, czarni, fioletowi i przezroczyści. Nieraz z tym miałem do czynienia, a rozróżnienie jest dosyć proste: są ludzie ludzcy i nieludzcy. Ludzkich jest znacznie więcej, gdy mają podstawowe warunki do życia po ludzku.

  112. anumlik – 19:04

    „Myślisz, że jak będziesz jakąś bzdurę powtarzał raz za razem, to wszyscy to przyjmą? Gdzieś Ty wyczytał o prenatalnym okrucieństwie dzieci? Ani w moim poprzednim tekście, ani w komentarzach tego nie ma.”

    Moze jest, moze nie ma. Popaczmy

    „anumlik, 19 czerwca o godz. 19:48, do Very: Proponuję, aby Vera, zamiast propagować telewizyjne programy o tresurze psów przez telewizyjnych Cezarów oraz tresurze dzieci przez telewizyjne nianie, zapoznała się z badaniami prowadzonymi przez specjalistów od psychologii prenatalnej. Nie musi Vera zaglądać do żadnej macicy – wystarczy uważna lektura.”

    Lektura ‚psychologii prenatalnej’ ? Czy to nie woodoo jakies?

    A tak w ogole to relaksu odrobine poprosze

  113. @Tanaka 19:10

    Dodałbym, że w dodatku pała. Bo nie pałeczka. Dla takiego ogromu chyba nie pasuje.
    Co za rodzinka.

  114. Tobermory
    23 czerwca o godz. 17:58

    Cudownie, wspaniale, fantastycznie…….
    A wgłębiając się w szczegóły.

    Jaki % populacji stanowią imigranci i uciekinierzy w Luxemburgu?
    Jakie środki przeznacza się na ich dostosowanie do nowych warunków?
    Jaki jest ich średni wiek i kwalifikacje zawodowe?

    Kraje NORMALNE kontrolują napływ, limitują, mają preferencje co do proporcji wiekowych, wykształcenia, płci.
    Kanada czy Australia dzieki temu panują raczej nad sytuacją na własnym terenie.

    Czy Europa ma być dzięki politykom i teoretykom nienormalna?

  115. Tanaka – 19:17

    „są ludzie ludzcy i nieludzcy. Ludzkich jest znacznie więcej, gdy mają podstawowe warunki do życia po ludzku.”

    No to tos mi sie wpasowal. Juz odgrzewam wczesniej odgrzewane danie. Znowu czas nastal na opowiatke z przymiotnikiem ‚ludzki’

    Dwoch po szychcie w kopalni, przy piwie
    Jontek:
    – Nie idzie wiency wytrzymac z Helka. Tak mi zbrzydla. Flejtuch. Nie gotuje, nie sprzata. Bede musiol ja ukatrupic.

    Zechcyk:
    – Ukatrupic, zaraz ukatrupic. Przeca za zabicie baby w pierdlu zgnijesz. Ty jo lepi zajeb na ament.

    Jontek spojrzal na Zechcyka i mu zaswitalo. Poderwal sie od niedokonczonego kufla i wali do zaniedbanej chalupy.
    – Dawaj dupy.

    Grzmocil babe cala noc. Nad ranem patrzy, Helka lezy calkiem niezywa. Zajebana na ament. Zestrachany Jontek ucieka z domu na szychte i mysli: kiedy wroce po robocie, juz ja sasiedzi znajda, medycy zabiora z domu do kostnicy.

    Z wielkim strachem zbliza sie chalupy. Patrzy, a tam dym z komina sie unosi. Wchodzi do sieni. Wymyta sien! Otwiera drzwi do kuchni. A tam Helka przy piecu. Gotuje. Zapachy takie ze zemglec mozna.
    – Co ty? – wydukal zdumiony Jontek

    Helka, radosnie:
    – Jak ty lo mnie ludzki to i ja lo ciebie ludzka

  116. @Tanaka
    Dobra odpowiedź. Nie dać się zlapać ma demagogiczne chwyty typu: a wskoczylbys do wody, jakby sie tam topił człowiek ? Może bym wskoczył, może nie. Decyzje podejmuje się w momencie kiedy zajdzie taka okliczność. A wcześniejsze deklarowanie, to znaczy jakakolwiek odpowiedź a przygwoździć. Bo jak powiesz, że skoczysz, to się puszysz, jakis to bohater. A jak nie, toś tchórz.
    Szymonowic chciał zastawić na Ciebie pułapkę, ale to okazało się za słabe, za proste na Twoją inteligencję.
    Ps
    Czytam Was, ale kompletnie nie mam weny do pisania, więc nie piszę.
    Świetna odpowiedź Toby’ego do Wieśka. Faktycznie ci z Monako nie pchają się do Polski, więc wiesiowy przyklad wźięty z chemii o osmozie nie sprawdza się w przypadku ludzkich „cieczy”.

  117. paradox57
    23 czerwca o godz. 19:33

    A, nie, nie. Jest Absolut, jest Pała Absolutna.
    Taki rozmiar pały.

  118. Orteq
    23 czerwca o godz. 19:37

    tak to jakoś, z grubsza, działa.

  119. Lewy
    23 czerwca o godz. 19:43

    Tak jest !

  120. NeferNefer
    23 czerwca o godz. 18:53

    Jest taka seria cud-filmów, z cyklu „U Pana Boga za piecem”. Kot i policja żywcem stamtąd wzięci.
    Można się zmartwić, bo policja taka dziarska i poważnie interweniująca, że może sie niechcąco rozpędzić i za kota prostego posła z ławy zabrać.

  121. Obejrzałam kilkakrotnie ten filmik zapodany przez pombocka. Dziewczyna ma na głowie ogromny kaptur, który zasłania jej twarz i w pewnym sensie izoluje od otoczenia. Poza tym idzie bardzo powoli i jakby trochę niepewnie, ale trzyma się z daleka od poręczy. Czy to wszystko odgrywa rolę? Oczywiście. Naturalnie jej zachowanie nie usprawiedliwia agresji chłopaka – bo tylko on jest winien – ale fakt, że dziewczyna chyba nie bardzo wie, co się dokoła niej dzieje, też odgrywa istotną rolę. Nikt nie jest w stanie się zabezpieczyć przed tego rodzaju atakiem, ale zawsze warto pamiętać o zwracaniu uwagi na otoczenie.

    A że ludzie chodzą jak nieprzytomni – to jeden z moich „pet peeves”, czyli ulubionych tematów zrzędzenia. Kiedyś po skręceniu w boczną uliczkę omal nie rozjechałam chłopaka, który kroczył sobie beztrosko środkiem jezdni, zapatrzony w ekran smartfona. Kiedy usłyszał pisk hamulców wyszczerzył się uroczo i nader przyjaźnie mi pomachał. W ogóle nie dotarło do niego, że naraził siebie i innych na niebezpieczeństwo. Ludzie chodzą po świecie z głową w chmurach i nosem w smartfonie. Duży błąd.

  122. @@Nefer,Tanaka
    Bułhakow to przewidział. Po nieudanym schwytaniu Behemota, radziecka policja zaczęła masowo aresztować koty. Pewien obywatel przyłapal kota jak ten udawał się w podejrzanych celach w krzaki i czujny obywatel aresztowal kota z zarzutem szpiegostwa. Dopiero właciciel nieszczęsnika udał sie do komisariatu,potwierdzil że to radziecki kot, że nigdy nie opuszczał miejsca zamieszkania dalej niż na 100 metrow, więc nigdy nie wyjężdżal za granicę. Za to czujnego obywatela odesłano do izby wytrzeźwiej, bo wionęło od niego spirytusem

  123. @Tanaka, 23.6, 16.57

    Albo pan nie zrozumial, lub nie chce pan zrzumiec. Ta fala uchodzcow, z ktora mamy do czynienia od 2015 to tylko poczatek. Bedzie 20/30 razy wiecej…, jesli pograzony w „dobrobycie” Zachod nie zrozumie, o co chodzi..A wydaje sie, ze nie rozumie…
    Pytalem pana, czy jest pan gotow(w pana hipotetycznym) domu przajac uchodzcow…Nie odpowiedzial pan. Zamiast tego pare banalow… o sasíadach…wszystko jedno jakiej religii i koloru skory. Gdzies „tam” mieszkaja obok pana…i ok. Pan jako swiatly czlowiek sie z tym zgadza… Nie przeszkadzaja panu. Ale juz na pewno, nie w pana mieszkaniu/domu. Pisac na blogu jest latwo. Pana tekst przeczyta pewnie 300/400 osob. Do Europy przyjeda miliony…Pana to pewnie nie dotknie…jest pan w Polsce PiS bezpieczny. I bedzie pan nadal „filozofowac”. O chamstwie i prymitywizmie PiS. na tym to polega. I oczywiscie, ze sa chamami. Podejmie pan kiedys wlasne ryzyko, poza blogiem…Ilu juz czytalem takich „swietych”, poza „katolami”? Wielu.

  124. Mówienie o migrantach zwanych dla niepoznaki „uchodźcami” okazało się na tym blogu żenującym maglem. Liczyłem na taką analizę przyczyn ludzkich lęków, jaka była przy okazji anumlikowego tematu „Dziecko”, tymczasem wyszło jednogłośne potępienie. Z wyjątkiem spokojnegpo wywodu Wieśka. Czyli szkoda zachodu na jakiekolwiek tu rozmowy. Więc tylko tropicielce spisków w krainie deszczowców Namarginesce ku pamięci.

    Dostałem wyjaśnienie od absolwenta mojej szkoły, kapitana Romka pływającego po Europie na prywatnej barce, a on je dostał od swego syna z Berlina, który śledził sprawę.

    To, co jest pokazane na wklejonym przez mnie filmiku o kopnięciu dziewczyny na schodach przez miłującego pokój muslima z bandą, wydarzyło się w Berlinie. Takie napaści BEZ POWODU zrozumiałego dla Europejczyków zdarzają się nierzadko. Kamera zamontowana przez miasto na dworcu uchwyciła ten straszny incydent. Młoda dwudziestoparoletnia dziewczyna przez ten napad złamała sobie obojczyk i dolną szczękę.
    Ja widzę przede wszystkim straszne jej przeżycia – z blogowiczów, prócz konstancji, nikt o tym się nawet nie zająknął. Dzięki kamerce ścigano bandytów w całych Niemczech i Europie. Złapali tego, który kopnął dziewczynę z tyłu jak chłop świnię: jechał autobusem do Francji. Jedna z pasażerek go rozpoznała. Już była sprawa sądowa. Stał damski nożny bokser naprzeciwko tej dziewczyny oko w oko i ani mu powieka drgnęła. Dostał stosunkowo niski wyrok: dwa lata. Jak dla brata.

    Powiedział mi też Romciu z relacji syna, który robi karierę w Berlinie, że w Berlinie Kottbusser Tor stacja metra, dzielnica Neukoelln i Marzahn są już niemal w islamskich rękach: wejdziesz tam żywy, ale czy wyjdziesz – pewności nie ma. Berlińskie getto islamu. Prezent madam Merkel dla rodaków. Gute Nacht.

  125. @Orteq, z godz. 19:25
    Radzę Ci, podobnie jak Verze. Zamiast pieprzyć trzy po trzy, wrzuć se w wujka Gugla hasełko „psychologia prenatalna” i poczytaj z czym to się je. Tam też dowiesz się w którym tygodniu i miesiącu ciąży płód (płód Orequsiu, a nie – już – dziecko) wchodzi w posiadanie (na zawsze) różnych organów potrzebnych po samodzielnego (bez maszyn podtrzymujących życie) istnienia. W tym mózgu. Od tego bowiem momentu rozpoczyna się to, co ci śmieszni faceci w białych (albo niebieskich) fartuchach, nazywają psychologią prenatalną. Za czasów naszej (Twojej i mojej, bo jesteśmy prawie rówieśnikami) młodości, o tym się nie mówiło. O badaniach mózgu płodu wewnątrz macicy. Teraz się mówi. Ba, nawet naukowo pisze. I nie jest to żadne woodoo.

    Ortequsiu, nie wkór…aj mnie już więcej swoim czepiactwem, bo przestanę Cię kochać, lubić i szanować 😉

  126. paradox57
    23 czerwca o godz. 13:20
    mój dom, wielorodzinny, w którym mieszkam dopiero od 20 lat został zasiedlony w 1957 roku. Dalej była pustynia, pola uprawne i obwodnica; widzę to na zdjęciach z tego czasu.
    Decyzje w sprawach zieleni, ulic, chodników i całej tzw. małej architektury zapadały na wyższym, miejskim szczeblu. Pewnie ktoś nie pomyślał, że drzewa się rozrosną i moga uszkodzić kanalizację, fundamenty budynku i inne urządzenia niezbędne do funkcjonowania mieszkańców.
    Nikt nie pytał mieszkańców, gdzie chcą mieć drzewa, krzewy czy trawnik choćby; po prostu przyjeżdzała ekipa i sadziła co tam było w planie.
    Mówiło się, że przy budowie drogi, budynku czy innej budowli powstał niejeden dom i niejedna droga, bardziej prywatna.
    Do czasu wejścia w życie ustawy zwanej Lex Szyszko istniał obowiązek (dla wszystkich, także miasto wycinając pod parking, ulicę czy inne miejskie inwestycje) nowych nasadzeń drzew szlachetniejszych od wyciętych. Całe miasto, niejedno w Polsce po wojnie było obsadzane właśnie topolami i innymi mało szlachetnymi gatunkami; (nie wiem, czy istniało kiedyś pojęcie szlachetnych odmian drzew, pewnie istaniało, ale nie było w moich zainteresowaniach), była taka konieczność związana ze stratami powojennymi. Pamiętam także budowy domów zaczynające sie od wycięcia wszystkigo, co rosło na działce budowlanej, niezależnie od wieku drzewa, jego gatunku czy urody. Potem, po zakonczeniu inwestycji posadziło sie drzewa lub nie.
    Dziś mamy tego skutki, bo wszędzie te drzewa dożywają swojego czasu, przechodnie narażeni są na upadki spadających przy wietrze gałęzi, do tego dochodza szkody związane z zimowym utrzymaniem dróg, gdy w poprzednich latach soliło sie te ulice i chodniki i gleba wokół tych drzew była zasolona tak, że drzewa padały.
    Długo trwało, zanim ustanowiono, że każde drzewo mające na wysokości 1,30 od ziemi określony wymiar musi zostać zastąpione nowym nasadzeniem, nawet w innym miejscu, jesli koliduje z jakimiś planami w dawnym.
    Dlatego nie zgadzam się na brak rekompensaty w postaci nowych nasadzeń, które wprowadziła ustawa ( chyba w listopadzie weszła w życie ) zwana Lex Szyszko.

    Na mojej i sąsiedniej ulicy zaczyna sie remont ulicy, chodników i wymiana całej podziemnej infrastruktury; będzie trwał ponad rok i kosztował ponad 2,5 mln zł (z budżetu miasta). Pierwotny projekt, opublikowany w 2014 r zakładał wycięcie ponad 80 drzew. Nie ma poszerzenia ulicy, jezdnia zostanie przy tej samej szerokości 4,5 i 6,5 m; zaprotestowalismy przeciw tak ogromnej wycince; krzewy to dawne żywopłoty i musiały ustapić przed budową chodnika; zgodziliśmy sie po długiej dyskusji na wycięcie topól i tych żywopłotów, bo jest taka potrzeba- samochody komunalne są szersze, niż 60 lat temu, nawet karetka pogotowia to już nie jest Warszawa pick-up, tylko wielka, szeroka maszyna.
    Przepraszam za wywód, ale eko to moje hobby, choc przyznam, że nie jestem eko od urodzenia.

  127. Odbylam wlasnie wycieczke po dwoch krajach europejskich zorganizowana przez znane polskie biuro podrozy. Jak omal zawsze wiekszosc , a moze wszyscy, wyksztalceni w czasach co to podobno w szkole cos uczyli, dostatnio zamozni., Chyba z wyjatkiem jednego wielce prawicowego lekarza, ktory z kolei mial imponujaca wiedze z geografii, historii, muzyki, czy literatury, nikt nie popieral PiS, ale doslownie wszyscy wpisywali sie w narracje antyimigrancka tej opcji politycznej. Czasami bardzo ostro, czasami z troska o losy kraju, lub opisujac swoje wrazenia z licznych podrozy. Przyzwyczajona jestem do takiego widzenia wiekszosci Polakow za woda. Tam mam proste argumenty o Polaczkach emigrantach wyliczajac ich wady i ile kosztuja np. miasto NY i mnostwo innych o tym, ze jestesmy rozni, tu slucham jako widz na przedstawieniu.
    Poza tym przewodnik, ktory przeciez spelnia zapotrzebowanie klientow npdst opinii slanych do biura wyraznie nawiazywal do naszych tradycji religijnych, nawet go przepytywano o szczegoly, a jedyna mloda osoba tegoroczna maturzystka warszawska byla wielce zdziwiona, ze nie celebruja Bozego Ciala, albo inaczej cos tam niz „u nas”. Jej powiedzialam, ze to ich sprawa i nawet mama mnie poparla.
    Jutro jade na druga wycieczke z „,polska ekipa”. Czy bedzie taki sam przekroj spoleczno-ideologiczny uczestnikow, zobacze.

  128. Tanaka
    23 czerwca o godz. 12:20

    O!
    Ja tez jestem ekotarrorist, ale ja ciut inaczej to robie. Chodze jesienia na spacery i zbieram zoledzie i kasztany i chodzac dalej wsadzam w ziemie co wczesniej z mlodym zebralismy. Po kilkadziesiat na kazdym spacerze zbieramy i zasadzamy. Pewnie malo co wyrasta i jeszcze mniejszej ilosci drzewek udaje sie wyrosnac, ale kilkadziesiat „sukcesow” rosnie i swiadczy, ze i tak tez mozna.

  129. wbocek
    23 czerwca o godz. 20:31

    Zamiast emocji, przydało by się więcej kulturoznawstwa, psychologii, socjologii, ekonomii, i…historii.
    Nie ma kalkulacji długofalowych, prognoz, jest idiotyczna moim zdaniem poprawność polityczna.
    Fakty niestety nie potwierdzają propagowanych przez media i polityków treści.

    Więc pozostaniemy odosobnieni w swoim zdaniu na temat przyczyn i skutków.
    A tych przy wielkich skalach migracji w następnych latach- co najmniej kilkanaście milionów ludzi- nie zabraknie.

  130. @Wiesiek. @ Szymonowicz.
    Czy jestem gotowy przyjąć uchodźcę?. Tak, ale w ramach jakiejś pomocy instytucjonalnej, jakiejś organizacji. Taka jest rola państwa. Nikt nie mówi, że nie będzie problemów, bo w końcu ich przyjmiemy, albo znajdziemy się poza Unią w jakimś Międzymorzu. (Przed wojną istniała Liga Morska i Kolonialna, wracamy do snów !). Do przyjęcia trzeba się przygotować, zamiast deklarować, że nie przyjmiemy żadnego guzika, tfu ! uchodźcy. Na razie tylko się straszy, co bardzo utrudni przyjęcie emigrantów i ich adaptację obu stronom.
    Mahometanin zastąpił żyda, nie potrzebuje wprawdzie krwi niemowląt na macę, ale pała chęcią wprowadzenia szariatu itd. a ateiści są jeszcze gorsi niż chrześcijanie i są pierwsi do eradykacji.

    Tak na marginesie: Wprawdzie ateiści nie wierzą w piekło, nie znają pojęcia grzechu, nie biją się w piersi i nie mówią „moja wina, moja bardzo wielka wina”, ale nie uważają (chyba), że jak Boga nie ma ,to wszystko wolno i nie są pozbawieni całkiem empatii i współczucia dla Innych.

  131. Lewy
    23 czerwca o godz. 20:08

    Bulhakov przewidzial tez, ze obrona przed …, jest „swiety obrazek” na piersi i „swieczka z ikonostasu”, znaczy sie swiecona swieczka, w lapkach…

    Niestety nie przewidzial, ze ta opcja moze w wyborach zwyciezyc. To, ze ani „swieczek”, ani „obrazkow” na piersiach nie widac, to to jest przez Walese, ktory nosil swiety obrazek caly czas w klapie. Skutkiem tego, ze Walesa nosil, to UNE nie moga, choc golym okiem widac, ze bardzo by chcieli, ale nie moga, bo by Walese popierali.

  132. Tanaka
    23 czerwca o godz. 12:20
    trudno Cie nie lubić, co juz niejednokrotnie deklarowałam publicznie.
    A dodatkowo popieram Twój sposób ekoterroryzmu.

    Howgh!

  133. Stachu39
    23 czerwca o godz. 21:09

    Co przeważy, romantyzm, czy mędrca szkiełko i oko?
    Na romantyzmie wyszliśmy tragicznie.
    Proponowałbym jednak kalkulację zysków i strat.

  134. wiesiek59
    23 czerwca o godz. 21:09

    Właśnie o to, Wiesiu, mi chodziło, na to, dureń, liczyłem, że będzie oparta na FAKTACH refleksja. Wyszła dupeksja, czyli kochajmy się – jako świetny pretekst do pokazania wyższości nad tymi, co kochać na humanitarny, bezwzględny rozkaz se nie życzą. Cyganie są z nami ze 6 wieków. I co – stali się Polakami? Choć, owszem, katolicy z nich tak samo głębocy jak Polacy. A znam tu urodzonych Greków, którzy są Polakami jak najbardziej. Do Grecji jeżdżą tylko na wakacje.

  135. @wiesiek59
    23 czerwca o godz. 21:16

    Kalkuluj, kalkuluj, a jak wykalkulujesz, to możesz tu opowiedzieć.
    Czy ci wyszło, jak głosił pewien poeta
    Rachuj, rachuj, wyjdzie na …j

  136. @wbocek
    23 czerwca o godz. 21:29

    Cyganie nie stali się Polakami? Ale pogadać się z nimi da po polsku, prawda? Gdyby się komuś chciało.

  137. @wbocek 23 czerwca o godz. 20:31

    Zamieściłeś link bez żadnego komentarza, więc nie zgłaszałeś żadnych oczekiwań, a teraz się nabzdyczasz, że blogowicze nie spełnili Twoich oczekiwań i nie zareagowali tak jak chciałeś. Oczywiście, ofierze brutalnej napaści należy współczuć, ale co komu przyjdzie z tego, że ja będę cierpieć, że ona cierpiała?

    Z oburzania się i jojczenia raczej nic konstruktywnego nie wynika. Ja przede wszystkim się zastanawiam, jak nie stać się ofiarą podobnego zdarzenia w podobnych warunkach – bo taki incydent przecież może się zdarzyć wszędzie. Ja nie chcę być ofiarą. Z tego, co Ci doniósł „Romciu z relacji syna” wynika, że stacja metra (ta sama stacja metra?) jest niebezpieczna, bo okupowana przez „muslimów”. Dlatego jeszcze bardziej mnie dziwi, że dziewczyna tak zupełnie nie zwraca uwagi na swoje otoczenie. No bo skoro wie, że jest tam niebezpiecznie, to chyba…

  138. A kim byli Polacy z kresów po II wojnie światowej? Uchodźcami.

  139. @wbocek
    23 czerwca o godz. 21:29

    Pombocku, czy twoi znajomi poinformowali cię też, że chuligan, który kopnął tę dziewczynę w Berlinie, to Bułgar Svetoslav Stoikov, lat 27? Całkiem legalnie poruszający się po terenie Unii Europejskiej.
    Bułgarzy wprawdzie twierdzą, że to żaden Bułgar, tylko Cygan (Rom) z bułgarskim paszportem, ale czy to coś zmienia?

  140. W Bułgarii zagotowało się w mediach na wieść o tym brutalnym ataku w Berlinie (miał miejsce w początku grudnia ub.r.) i natychmiast pojawiły się rasistowskie komentarze na temat etnicznej przynależności sprawcy – pół-małpy, Hitler nie dokończył dzieła etc.
    Kiedy w hiszpańskiej Murcii inny Bułgar „czystej rasy” pobił Hiszpana tak, że tamten zapadł w śpiączkę, media bułgarskie sprawę przemilczały.

  141. Lewy
    23 czerwca o godz. 20:08

    no masz – przypomnieć Bułhakowa to przypomnieć, że można chodzić do góry nogami.

  142. @azur
    23 czerwca o godz. 21:54

    Uchodźcami byli Niemcy z Prus Wschodnich, Mazur etc. Uciekali przed Armią Czerwoną.
    Polacy z kresów byli przymusowymi przesiedleńcami. Ci, którzy uciekali z wołyńskich wiosek przed banderowcami, to byli uchodźcy (jeżeli udało im się ujść z życiem).

  143. Tanaka
    23 czerwca o godz. 14:44
    dodałabym do tych ofiar terroryzmu wszystkich pobitych przez naszych prawdziwych Polaków osób o ciemniejszej skórze, groźby karalne wobec osób myslących inaczej oraz te wszystkie tzw. miękkie działania, polegające na obrzucaniu wyzwiskami innych.
    w sobotniej gazecie świątecznej jest artykuł Nie użalaj się nad uchodźcą Marka Beylina.
    Wynika z niego m.in. to, że Europa nawet nie znajduje się w pierwszej dziesiątce regionów, do których zmierzają uciekający przed wojną, prześladowaniami i innymi przyczynami ucieczek z własnych domów do sąsiadów. Najczęściej tam, bo sami uciekający chcą być bliżej włąsnego domu, bo sąsiedzi nie są obcy kulturowo, czasem też posługują sie podobnym językiem, co ułatwia przebywanie w stanie pewnej tymczasowości.
    Pozwoliliśmy rozpanoszyć się organizacjom faszystowskim typu ONR, które znanym wielu Polakom gestem zamawiają piwo, umarzamy sprawy przeciw używaniu określeń typu ścierwo islamskie osobom używającym tych słów publicznie, ogłupiamy i dzielimy społeczeństwo na tych, co „stoją tam gdzie wtedy i tych, co stoja tam gdzie ZOMO”; gorszy i lepszy sort, panów i chamów.
    Podzielam zdanie Tanaki w sprawie przygotowania gruntu pod takie postrzeganie inności, jakakolwiek by nie była- kulturowa, religijna, różniąca sie kolorem skóry, włosów, noszeniem takiej a nie innej odzieży tudzież nakrycia głowy oraz klasyfikowaniem ich wg posiadania bądź nie pierwotniaków czy innych bakterii.

  144. @pombockowi,
    aby nie czuł się osamotniony w swoich poglądach i aby nie piep…, ups, aby sugerował, żeśmy wszyscy na jedno kopyto:
    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/piotr-ibrahim-kalwas-wywiad-z-hege-storhaug-o-islamie/hknxqxf
    To ciekawy wywiad jest. O lękach i nie tylko.

  145. @Tanaka

    Ja dzisiaj tylko przelotem niestety (ale wrócę żeby skomentowacja jak trzeba ) – chciałam tylko powiedzieć – szapka bach i wyrazy szacunku. Kłaniam Ci się nisko – za wstępniak, za twoje potem wpisy pod nim (także te o drzewach)… Po prostu – dziękuję! Że są takie głosy w dyskusji. Life is good

  146. @Namargineska, z godz. 21:32
    Znam w obszernych fragmentach, a na spotkanie autorskie z Piątkiem w poniedziałek wybieram się. Tam se książkę kupię i o dedykację poproszę. A co?

  147. Szymonowicz
    23 czerwca o godz. 20:14

    Dużo mówisz, ale całkiem za mało. Oprócz dwoch pierwszych możliwości co do ruzumienia, albo jego braku, są następne dwie: nie kapujesz, albo nie chcesz kapować.

    Europa ponoć nie rozumie tego, co powinna, co jest smutne, ale niekoniecznie: być wśród milionów, co nie rozumieją, albo nie chcą, może być w miarę miłym towarzystwem.

    Jak to mówią, co sam też możesz sobie powiedzieć, bo każdy tak gada: jak coś twierdzi jedna osoba, to ona się może mylić. Jak twierdzi miion, to milion się nie myli. Jeszcze bardziej nie myli się parę milionów tych, co wybrali PIS. A już absolutnie nie myli się ze 200 milionów Europejczyków, którzy nic nie rozumieją, albo nie chcą rozumieć.

    to też mi się podoba: „Ta fala uchodzcow, z ktora mamy do czynienia od 2015 to tylko poczatek. Bedzie 20/30 razy wiecej”. „Lubię takich cynicznych młodzieńców” – jak powiedział pewien facet w filmie. Ponieważ blog czyta 300-400 osób, to tylko tyle może się dowiedzieć, jaki jesteś manipulant: marną hiptezę,niczym nie do wykazania, stawiasz za pewnik: zamiast dzisiejszyc paru millionów uchodźców (coż to parę milionów w 450 milionowej Europie – jeden procent? – czapkami się nakryje), będzie 30 razy więcej – o czym masz, jak widać, pewne wiadomości (organizujesz tą falę?), znaczy, będzie ich ze 150-200 milionów. Ho-ho, cały Bliski Wschód opustoszeje do ostatniego i jeszcze będzie trzeba z Chin dużo pożyczyć.

    U mnie jest taka prośba, panie dyskutant: nie wal banałami, bzdetami, ściemami, nie oszukuj, a naucz się mówić z własnej głowy. Jestem optymista: coś się w niej da znaleźć.

  148. Tobermory
    23 czerwca o godz. 21:37

    Zwykłem dyskutować na argumenty, a nie emocje.
    Mierzmy zamiar według sił, nie odwrotnie.

  149. wiesiek59
    23 czerwca o godz. 14:58
    pariasów dziedzicznych mamy rodzimych;
    od lat korzystających ze świadczeń socjalnych, dorabiających na czarno i śmiejących sie pracującym w twarz. Bo oni mają sprzęt, na który mnie nie stać, mają roszczenia, o których Ty czy ja lub inni nawet by nie pomyśleli (za mniej niz 4 tysiące zł nie opłaca mi się iść do roboty); taka jest wartość świadczeń rzeczowych i finansowych przekazywanych rodzinom- węgiel na zimę, dopłaty do prądu i gazu oraz czynszu, stałe świadczenie zapomogowe czy inne pomocowe, opłacone obiady dla dzieci w szkole, wyprawki szkolne dla dzieci.
    I tak rosnie pokolenie dzieci, które widzą, że mama,tata nie pracuje, rąk sobie robotą nie splami, a na wszysko wystarcza.
    Niektórzy tak się rozpaskudzili w swoich żadaniach, że aż ręka czasem świerzbi, aby nimi potrząsnąć. Koleżanka przekazywała ubranka po swoim niemowlęciu połoznej, która ją o to prosiła. Dała raz, drugi i trzeci a wpewnym momencie położna powiedziała, że nie weźmie, bo kobieta, której tę odzież przekazywała, nawet jej nie prała, tylko po wybrudzeniu wyrzucała i czekała na nową paczkę rzeczy czystych, pachnących itd.
    A pralka automatyczna stała w kącie mieszkania, dofinansowana z MOPSu nieużywana.

  150. Tanaka
    23 czerwca o godz. 22:27

    W strefie nędzy, głodu, zmian klimatycznych, wojen, żyje ze 4 miliardy ludzi. Ze wsi do miast, z miast do stolic, ze stolic do regionalnych metropolii.
    A potem, Europa, USA, czy regionalne metropolie dające szanse lepszego życia.

    Jaka jest pojemność naszego habitatu?
    Bobola swego czasu wyliczył na bodaj 27 milionów.
    To by się zgadzało, bo intensywnie eksportujemy nadwyżki populacji.

  151. konstancja
    23 czerwca o godz. 22:31

    Jaki jest odsetek „Naszych” nierobów, w porównaniu z tymi zachodnimi?
    Zdaje się, niewielki?
    W niektórych krajach zachodnich przekracza 15 % populacji.

    System benefitów socjalnych można w ramach neoliberalizmu zlikwidować, pozostawiając Darwinizm społeczny- tak jak w Azji, czy Afryce.

    Coś, za coś….
    Nie ma darmowych obiadków….

  152. Kostka
    23 czerwca o godz. 22:19

    Jestem poganiany przez Neferkę, żeby założyć katalog fot. Skoro interesują Cię drzewa, a może i rożne inne kwiatki, to spróbuję podłubać i taki katalog założyć. Żeby nie było, że ja o takich drzewach gadam byle co.

  153. wiesiek59
    23 czerwca o godz. 22:50

    Wiesiek, nie bardzo rozumiem, co masz na mysli mówiąc o „nierobach” naszych, wobec „ich nierobów”. Od lat, właściwie od stworzenia świata słyszę, czytam i słyszę nieustanne jęki wszelkich rządów, że nad Wisłą straszne nieróbstwo jest. Zdaje się, że jeden pracujący musi zarobić na jednego nierobiącego, albo i więcej. Podobno z milion albo trzy ludzi siedzi na rentach, co są lipne, bo to byki, które się obijają i w czasie niedołęstwa dołężnie nic nie robią oraz piwo, albo handlują pietruszką, złotem, kraddzionymi beemkami i w ogóle – złote chłopaki są. Biorą też na okrągło zwolnienia lekarskie, żeby w garażach przeflancowywać krzywe auta i proste. Podobno to przez komunę, co niczego nie wymagała i była głupsza niż gumiak, a człowiek był cwańszy.

    I już całkiem nie podobno, bo to porządnie dowiedziony fakt, czym całe życie zawodowe zajmował się prof. Kieżun, że mamy (pardon,, mieliśmy) 2,5 raza za dużo urzędników i innych fachurów na których inne branże muszą zarobić. Dziś pewnie ze 3 x za dużo.

    Ale może u nas wszyscy ciężko pracują, tylko ministrowie głupio gadają, oraz inni rożni ekonomiści, prakseolodzy, technolodzy, badacze sprawności procesów i tak dalej.

    Krótko mówiąc, dobrze jest uporządkować pojęcia, co to znaczy, że ktoś jest nierób i jaka jest skala zjawiska – u nas i nie u nas. Żeby porównywać jabłka z jabłkami a nie z kartoflami. Mimo, że po francusku, kartofel to też jabłko, ale spod skiby.

  154. konstancja
    23 czerwca o godz. 22:17

    Konstancjo przenajpoznańska: w pierwszych słowach mego listu donoszę, że się rumienię, jak do mnie miło mówisz. Mimo, że sobie twarz spaliłem na słońcu, parę tygodni temu, na co mogę mieć zeznania blogowiczów.

    W drugich słowach mego listu donoszę, że uciekinierzy – tak jest – uciekają na ogół niedaleko. Beylin dobrze pisze. Pełno ich w krajach najbliższych: Jordanii, Libanie, także w Turcji. Są tam ich – dosłownie – miliony.Pomimo tego, że w tych krajach żyje się ciężko i nie ma żadnego porówniania nie tylko ze standardem życia w Niemczech, Holandii, ale i Polski. A wszyscy tam, to same muslimy, allahy, draby, byki i terroryści przecież – jak się ich nad Wisłą określa. te podłe arabusy, mimo, że sami niebogaci, przyjmują uciekinierów, czyli – jak u nas wiedzą najlepiej – samych gwałcicieli i terrorystów.
    Te kraje przyjmujące, same są często ofiarami niepokojów,wiele tam miast i regionów zniszczonych przez wojny i biedę. O możliwość znalezienia pracy przez tych uciekinierów nie bardzo nieraz warto się starać, bo jej nie ma: za wiele ludzi, za mało rzeczy do zarobkowego zarabiania, za wiele nieszczęść. A jednak przyjmują. A uciekinierzy często żyja w obozach, wegetując na skraju życia przez lata.

    Co więc można jeszcze powiedzieć o kraju najkatoliczniejszym, najjezuskowszym i najwojtylszym na świecie, nie zgrzytając zębami?
    Polska to jest Chrystus Narodów – więc uchodźcy nie przyjmie.

  155. wiesiek59
    23 czerwca o godz. 22:29

    Kolega Mickiewicz wyraził się odwrotnie.

  156. Tobermory
    23 czerwca o godz. 22:13

    Jest jeszcze grubo weselej. Jak pewnie pamiętasz, na początku lat 90-tych, zaczęt głośno gadać o konieczności ściągnięcia do tzw. Ojczyzny „Polakow ze Wschodu” Był nawet do tego odpowiedni mininister, czy też pełnomocnik rządu „do łączności z Polonią” i jej ściągnięcia nad Wisłę. Samorządy miały szykować domy, miejsca pracy, miały być środki i w ogóle – ślicznie. Naobiecywano tym Polonusom, mieszkajacym gdzieś na Syberii, w Kazachstanie, w Karagandzie, Ałma-Acie, Samarkandzie, ale i w Harbinie, Chinach w ogóle, Estonii, Łotwie, Litwie, Bialorusi, Ukrainie „złączenie z rodzinami” i „przywrócenie godności” oświadczając, że Ojczyzna, co nie dba o porzyconych za granicami, zdanych a cudze rządy, to rzadna Ojczyzna. Tego i owego ściągnięto, było mnóstwo szumu, a z czasem rosnąca frustracja, rozczarowanie i złość tych mnóstwa tysięcy, którzy zostali tam gdzie byli od kilkudziesięciu lat, bo sie okazało, że Ojczyzna strasznie dużo i strasznie namaszczenie o nich gada, ale jak przychodzi do konkretów, to strasznie mało robi.

  157. @Tanaka
    23 czerwca o godz. 23:34

    Czytałem nawet niedawno o takich, co woleli wrócić do Kazachstanu.

  158. @Tanaka,
    plackiem padam z pełnym uszanowaniem jak zwykle mądrze piszesz i po ludzku i dzięki takim jak ty chce się jeszcze ‚tym Polakiem” być.
    Większość zabierających głos w sprawie owych milionów uchodźców nie bierze pod uwagę jednego – przyjecie uchodźców nie oznacza automatycznie przyjęcie ich na obywateli, oznacza TYMCZASOWE zapewnienie im schronienia. Oczywiście część z nich zechce zostać w kraju gospodarzy, ale muszą oni – zgodnie z procedurami KAŻDEGO kraju przejść przez system aplikacji i zatwierdzenia. Nic w tej materii nie dzieje się automatycznie więc gadanie takie jak ponbocka czy Wieśka można między bajdy włożyć.
    I uwaga do Wieśka – podkreśliłeś, że zwykłeś dyskutować na argumenty. Masz jakieś poza bzdetnymi cytatami? Bo na razie to wpisujesz się pięknie w niepiękną grupę ludzi ogarniętych strachem przed innymi ludźmi. Przed ludźmi, którym to my, „kraje postępowe” zbombardowaliśmy kraj, zniszczyliśmy życie, zabiliśmy rodziny. Jak sam twierdzisz – coś za coś.
    Wątpię czy ponbocek lub inni przejęci zagrożeniem muzułmańskim latali na protesty przeciw wysyłaniu naszych wojski do Afganistanu, Iraku, Libii i Syrii. Raczej przeciwnie – dumni byliśmy i chętni, bo wyjazdy opłacały się finansowo.
    Przykra jest ta cała dyskusja ale i pouczająca.

  159. @Tanaka,
    a ja świetnie pamiętam jak Polacy wygrzebywali stare zdjęcia, żeby Niemcom udowodnić, że oni też Niemcy i mają prawo do Niemiec wyemigrować. I jak ta cała emigracja solidarnościowa w większości była złożona z tych, którzy uciekli do obozów jeszcze przed stanem wojennym i dla których stan wojenny był wybawieniem, bo załapali się na azylantów. A nie ma porównania między „komunizmem” w Polsce a wojną w Syrii.

  160. Tanaka
    23 czerwca o godz. 23:25
    dzis słuchałam, oglądałam i podsyłam Ci linka…inni tez może obejrzą.
    to co mówił Holoubek w 1990 roku jakże aktualne jest i dziś, szczególnie o małych niezdolnych, ale za to nikczemnych:

    https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwiPsM-5-9TUAhWMO5oKHRgRAmUQFggnMAA&url=http%3A%2F%2Ftv.wp.pl%2Fname%2C100-pytan-do-Gustawa-Holoubka%2Cprid%2C23833515%2Copis.html&usg=AFQjCNE1EOSe8afg00TEPfTXJGqcNiCTyw

    mam nadzieję, że pomimo długości linku da się rzecz otworzyć

  161. Tanaka
    23 czerwca o godz. 23:34
    i jeszcze jedno
    szefem Stowarzyszenia Wspólnota Polska był I marszałek senatu Andrzej Stelmachowski. Stowarzyszenie miało pomagać m.in. Polakom za granicą, szczególnie za wschodnią granicą, potem jego nastepcą był Maciej Płażyński.
    Sprowadzono kilkanaście rodzin do Polski, ale niektórzy tu sie nie odnależli, mimo znajomości języka, mimo zapewnienia im mieszkania, potem doroslym pracy, a dzieciom szkół. Czuli się obco. Byli to ludzie, którzy nigdy w Polsce nie byli przedtem, język znali od rodziców czy dziadków, a jak wspomniał Tobermory, jednak woleli wrócic do Kazachstanu czy do swojego miejsca.
    A sam Stelmachowski zasłynął pogrożeniem swoją laską, tylko nie pamiętam z jakiego powodu

  162. @@Tanaka, Lewy

    – To wodka?
    – Alez skad? Madame, czy osmielilbym sie nalac DAMIE wodki? – To czysty spirytus… !

  163. @Tanaka
    Masz rację. Liczy się sumienie. reszta to akcydensy.

  164. @
    Cichutko! Dezerter powrócił. Zapewne wbrew sobie. Nie chciał, ale widocznie jest uzależniony! Dezerter, wyzwól się, bądź sobą. Chromol zdegenerowanych ateistów. Niech idą do piekła. Tam dostaną za swoje. I dobrze im tak!

  165. @wbocek
    Powiedział mi też Romciu z relacji syna, który robi karierę w Berlinie, że w Berlinie Kottbusser Tor stacja metra, dzielnica Neukoelln i Marzahn są już niemal w islamskich rękach: wejdziesz tam żywy, ale czy wyjdziesz – pewności nie ma. Berlińskie getto islamu. Prezent madam Merkel dla rodaków. Gute Nacht.
    Właśnie o to, Wiesiu, mi chodziło, na to, dureń, liczyłem, że będzie oparta na FAKTACH refleksja.

    A mnie powiedziała szwagierka, z relacji jej kuzyna robiącego karierę w Warszawie, że pod Lininem urodziło się cielę z dwoma głowami. I że to przez muslimskich Czeczenów w ośrodku dla uchodźców.
    Taka oparta na faktach refleksja!!

    Co do „muslimskich” (to już w tej chwili epitet prawdziwków) byczków zaś szwendających się po ogródkach wystraszonych staruszków-Ubermenschów, to pamiętam stada polskich byczków szwendających się po Traiskirchen i okolicy, rozbijających dla kilku szylingów automaty telefoniczne, włamujących się do sklepów, wdających się w pijackie awantury i bijatyki oraz w inny sposób ubogacających Austrię.

    @wiesiek59
    23 czerwca o godz. 22:41
    Kryzys imigracyjny to może dopiero być – https://www.fairobserver.com/region/middle_east_north_africa/egypt-north-africa-global-warming-climate-change-environmental-latest-world-news-74584/

  166. anumlik – 20:40

    „wrzuć se w wujka Gugla hasełko „psychologia prenatalna” i poczytaj z czym to się je. Tam też dowiesz się w którym tygodniu i miesiącu ciąży płód (płód Orequsiu, a nie – już – dziecko) wchodzi w posiadanie (na zawsze) różnych organów potrzebnych po samodzielnego (bez maszyn podtrzymujących życie) istnienia. W tym mózgu. Od tego bowiem momentu rozpoczyna się to, co ci śmieszni faceci w białych (albo niebieskich) fartuchach, nazywają psychologią prenatalną. Za czasów naszej (Twojej i mojej, bo jesteśmy prawie rówieśnikami) młodości, o tym się nie mówiło. O badaniach mózgu płodu wewnątrz macicy. Teraz się mówi. Ba, nawet naukowo pisze. I nie jest to żadne woodoo.”

    anumliku! Woodoo to jest wyprowadzanie jakiejs „okrutnosci” dzieci z psychologii prenatalnej. Ktora to psychologia sie nam objawila nie tak dawno temu. Razem zreszta z haptonomia. Wszystko to w tym samym czasie, gdy dyskutanci blogowi zwracaja ci uwage, bardzo grzecznie to czyniac, na fakt ewentualnych wplywow CYWILIZACJI na psychologie „okrutnych” dzieci. Co wplyw prenatalnosci psychologii dzieciecej na „okrutnosc” dzieci stawia troche w innym swietle

    Psychologia prenatalna tak, jak najbardziej, zaistniala w nauce. Po wielu tysiacach lat ewolucji homo sapiensow, przez nikogo nie kontrolowanej ewolucji, nam zaistniala. Jest ona jednak nie pri czom jesli o „okrutnosc” dzieci chodzi. Co sam przyznales, w ktoryms ze swoich postow, do wbocka bodajze kierowanego.

    „Ortequsiu, nie wkór…aj mnie już więcej swoim czepiactwem, bo przestanę Cię kochać, lubić i szanować ”

    Czepiactwo to twoj termin. Zdaje sie, ze wywodzacy sie z sugestywnosci Gospodarza blogu. Ja zas Ciebie kocham, lubie, i szanuje nie na polu czepiactwa tylko dyskutanctwa. Taka chimere posiadam

  167. Niestety, większość muzułmanów nie zdaje sobie sprawy z tego, jaka jest rzeczywista przyczyna ich zniewolenia, biedy, zacofania i zależności. Arabowie nie widzą, dlaczego są skazani na życie w krajach rządzonych przez tyranów. Gdyby spojrzeli obiektywnym okiem na własne ‘święte’ teksty, od razu uświadomiliby sobie smutną prawdę. Tylko prawda o własnej religii i kulturze mogłaby wyzwolić muzułmanów na tyle, że byliby w stanie ruszyć z miejsca i wkroczyć na ścieżkę postępu. Mają na to szansę. Narazie są jedynie pionkami w grze i więźniami szariatu, który za wszystkie bolączki każde obwiniać świat zewnętrzny.

    Zamiast sprzeciwić się okrutnemu systemowi, niektórzy muzułmanie upatrują rozwiązania swoich problemów w zaostrzeniu przepisów i dżihadzie. Każde islamistyczne ugrupowanie jest zmotywowane pragnieniem powrotu do ‘spokojnego’ i ‘sprawiedliwego’ kalifatu, o jakim naczytali się w swych religijnych książkach. Islamscy radykałowie marzą o państwie idealnym, które nigdy nie istniało, a jeśli nawet, to nie było miejscem sprawiedliwym czy spokojnym. Islamski kalifat zawsze był bowiem miejscem krwawej walki o władzę – miejscem zamachów, spisków, rewolucji i zamieszek społecznych.
    ”http://dd.neon24.pl/post/138989,islam-cywilizacja-smierci
    ============

    Krytycznie o Islamie jako systemie politycznym.

  168. wbocek – 20:31

    „Berlińskie getto islamu. Prezent madam Merkel dla rodaków. Gute Nacht.”

    Rozladowanie problemu UCIEKINIEROW WOJENNYCH wyraźnie nie wchodzi na twoj radar. Kwestionowanie legitymizacji tych uciekinierow WOJENNYCH, w wiekszoscii, nie napawa normalnych ludzi duma. Mowie o ludziach obdarzonych empatia. Przejawiana w stosunku do innych ludzi

  169. wiesiek59 – 7:35

    „większość muzułmanów nie zdaje sobie sprawy z tego, jaka jest rzeczywista przyczyna ich zniewolenia, biedy, zacofania i zależności.”

    Swieta prawda, wiesku. WIEKSZOSC muzułmanów nie zdaje sobie z tego sprawy.

    Ich przywodcy jednakze zdaja sobie sprawe z powagi sytuacji. A ta powaga jest przyszlosc waznosci ROPY NAFTOWEJ.

    Bo waznosc ekonomiczna ropy naftowej sie wali w gruzy. Po ostatnich postanowieniach konferencji EKOLOGICZNYCH. Paryskich postanowieniach, na przyklad.

    „Rzadowe subsydia dla samochodow elektrycznych. I ich hybrydow. We wszystkich krajach czolowej 20-tki ekonomicznej swiata”

    Toz to mogila dla arabskiej ropy!

    Arabi musza sie bronic. Wiec beda sie bronili. A my co? Raczej nico

  170. @wiesiek59
    24 czerwca o godz. 7:35
    Islam ma 1,8 miliarda wyznawców, to ponad 24 % populacji ziemi, a autor tych wypocin traktuje ich jak plemię na pustyni.
    Czy potraktuje tak samo chrześcijan wsadzając do jednego wora zarówno narody jak i różne odłamy chrześcijaństwa i napisze o nich coś równie rewelacyjnego?
    To są te argumenty Wiesiu?

  171. Zawsze mnie zadziwiają objawienia w stylu „Europa (lub wstaw dowolne) nie rozumie o co chodzi” a taki na ten przykład blogowicz rozumie i wie. Kto to jest „Europa”, zwykli ludzie czy elity polityczne.

    Ja mieszkam i pracuję wśród ludzi różnych kultur. Brak wiedzy o obcym to w najlepszym razie niechęć. Nie rozumiem dlaczego Polska nie może przyjąć 7000 uchodźców, wstyd. Można było wiedzę przedstawiać w mediach żeby oswoić. Wystarczyłoby żeby liczne parafie przyjęły po jednej rodzinie, mieszkanie zawsze się gdzieś znajdzie a ksiądz na mszy mógłby przedstawić tych biedaków i zakazać po chrześcijańsku ruszać ich palcem. No ale tacy jesteśmy obrońcy katolicyzmu, co najmniejszemu uczyniłeś, coś tam, coś tam.

    Nie widzę powodu przyjmowania uchodźcy – wojennego, prawda – pod swój własny dach. Nie służyłoby to ani gospodarzowi ani „obdarowanemu” który zamiast się wdzięczyć co dzień do gospodarza za łaskę mógłby powoli odzyskiwać godność na swoim, pożyczonym, tymczasowym, ale być „u siebie”

    Zrzędzę bo przed kawą i obudziłam się o zbójeckiej godzinie.

  172. @Orteq, z godz. 7:32
    Już Ci spokojnie wyjaśniałem (wczoraj, o godz. 19:04), że w moim tekście mowa była o okrucieństwie dzieci, nie płodów. Nie wpychaj mnie bez przerwy do macicy. Koniec dyskusji. Kropka. Zajmij się emigrantami, jak zaproponował w swoim wstępniaku Tanaka.

  173. gotkowal
    24 czerwca o godz. 2.13
    „Chromol zdegenerowanych ateistów. Niech idą do piekła”.

    Polskie słowo „piekło” stanowi chybiony odpowiednik oryginalnych terminów użytych w Biblii.

    Kiedy człowiek umiera, przestaje istnieć. Życie ludzkie przypomina płomień świecy. Kiedy płomień zgaśnie, nigdzie się nie przenosi. Po prostu go nie ma.

  174. Orteq
    24 czerwca o godz. 8:30

    Allah pobłogosławił swych wyznawców, obdarowując gazem i ropą…..
    Czy wpłynęło to na mentalność tych posiadaczy?
    Przypuszczam, że w niewielkim stopniu.
    Dodało co najwyżej dumy i arogancji, pewnosci siebie- ich przywódcom.
    Mentalność klanowo- plemienna pozostała nienaruszona.

    Trzeba przyznać, że arabskie elity sporo zrobiły dla wykształcenia swoich pobratymców, fundując stypendia na najlepszych uczelniach swiata wszystkim chętnym.
    Starając się dywersyfikować dochody, rozwijać przemysł i usługi na własnych terenach.
    Tyle że po dwóch pokoleniach takiej działalności sporo jeszcze zostało do zrobienia.
    Te kraje nie są samowystarczalne pod każdym względem.

    Setki miliardów petrodolarów regularnie lądują na zachodnich kontach, czy u zachodnich dostawców dóbr wszelkich, wydawane na bezsensowne czy luksusowe towary.
    Ropa się skończy, i co dalej?

  175. Moje wypowiedzi na temat migrantów brały się WYŁĄCZNIE z relacji znajomych z Niemiec. Przekazywałem doświadczenia i lęki tych ludzi, a nie mój stosunek, choć z czasem zrodził się i mój stosunek. Reakcje blogowiczów sprowadziły się do tego, jakby ci moi ludzie w Niemczech łgali lub byli obsesjonatami. Tobermory nawet mnie wysyła za granicę, bym się sam przekonał – nie dotarło, że tylko przekazuję, więc za żadne granice wybierać się nie muszę i się nie wybieram. Ufam znajomym w rozmowach, a nie węszę łgarstw czy spisków. Kiedy więc ktokolwiek na blogu zabiera głos wyłącznie po to, by się spierać i mówi, że on podobnych jak moi znajomi doświadczeń nie ma, to wypadałoby taką informacją wypowiedź zamykać, a nie otwierać i odkrywać Amerykę że nie wszystkie koty są czarne. Człowiek ciężko doświadczony nie będzie liczył na kalkulatorze, czy wszystkie, czy nie wszystkie.

    Czytałem kiedyś artykuł i komentarze o atakowaniu sąsiadów hałasem przez chamów. Najbardziej zapamiętałem początek wypowiedzi smarka, który zaczął od „Bez przesady z tymi pretensjami”. Ludzie mówią o domowych dramatach, o stałym obrzydzaniu im życia z powodu wdzierania się muzykowych i innych łomotów i seksualnych jęków w ich najintymniejsze miejsce (są również oczywiste zdrowotne skutki działania jednego znajwiększych stresorów, jakim jest hałas) – do mieszkania – a smark powiada: „Bez przesady”. Jakby stosunek lokatorów do hałasu był celowo przesadzony, zmyślony, wyolbrzymiony tylko po to, by zabrać głos w rozmowie. Kiedy jest mowa o złu – bez różnicy, czy bardziej obiektywnym, czy bardziej subiektywnym – oczekuję rzeczowej, analitycznej rozmowy o złu, a nie wyskakiwania z odkryciem, że obok zła jest dobro, bo wtedy nie rozmowa jest, lecz ambicjonalna przekomarzanka i rywalizacja na racje – a temat idzie w krzaki. Tak jest również z tematem migracji i migrantów. Dla części i tak umordowanych codziennością ludzi migranci są złem, zwłaszcza kiedy ich domniemane lęki i ucieczka od strasznej wojny ostro kontrastują z agresywnym i roszczeniowym zachowaniem w kraju, który ich przyjął. Jeśli więc ktoś ma gotową ocenę stosunku gospodarzy do przybyszów bez przyglądnięcia się domniemanemu złu – jest ideistą. Więc dla mnie – obcym.

    Relacjonowałem stan ducha moich znajomych. Samodzielnie natomiast doszedłem do pytania: Skąd się bierze w demokratycznych jakoby państwach tak wielka arogancja i alienacja władzy, że pozwala sobie na coś, co w prywatnym życiu byłoby niemożliwe: dokwaterowanie właścicielom mieszkania przez spółdzielnię nowych lokatorów bez pytania właścicieli o zgodę. Nie wiem, kiedy doszedł do takiego pytania prezydent Zeman, ja doszedłem gdzieś półtora roku temu.

    Właściwie więc wlazłem z jedną sprawą: nieliczenie się „demokratycznej” władzy z wolą narodu. A nawet celowe niepytanie o tę wolę – co zademonstrował cały „demokratyczny Zachód”. Z tego wyszły na blogu głupawe przekomarzanki na temat ciemnego ludu i konkurs szlachetności. Przekomarzający się ateiści przyjęli ogromną migrację jako dopust boży. Obok niezapytania o legitymację władzy do zapraszania gości, nikt też nie próbował więc zapytać: Ot tak sam z siebie się wziął ten wielki ruch ponad 60. nacji akurat do bogatej i kompletnie odmiennej kulturowo Europy? Analfabeci sami na to wpadli, czy ktoś im pomógł? Nawet tropicielka propagandowego spisku Putina (filmiki pokazujące agresję muzułmanów) Namargineska takiego pytania nie zadała.

    A po co ja sam otworzyłem japę? Pardą, zamykam.

  176. Uchodźców nie możemy przyjąć bo nas na to nie stać – mamy na utrzymaniu rodziny smoleńskie a one kosztowne.
    https://oko.press/ekshumacje-poglebily-traume-krzywde-trzecia-fala-zadoscuczynien-katastrofe-smolenska-mon-zaplaci-miliony/

  177. Ewa-Joanna
    24 czerwca o godz. 8:41

    Autorka tych „wypocin” jest muzułmanką, to wyjątki z jej książki, próba odpowiedzi dlaczego system religijno- polityczny panujący w krajach islamskich blokuje rozwój tych krajów.
    Z jej zdaniem, treściami, można się zgadzać lub nie.
    I potraktować jako głos w dyskusji na temat perspektyw tych krajów.

    Oczywistym jest, ze żadna religia nie jest monolitem.
    To ludzie będący przywódcami decydują o kierunkach działań wyznawców, kierując się własnymi interesami.
    I naginając jak zwykle „wolę boga” do przyziemnego jak najbardziej zastosowania w sprawach politycznych.
    I tu, Islam jest idealnym narzędziem wywierania wpływu.
    Mahomet nieźle skonstruował to narzędzie…..

  178. wbocek
    24 czerwca o godz. 9:27

    Spróbuj odpowiedzieć sobie na pytanie,
    KOMU może zależeć na sprowadzeniu milionów,
    w jakim celu się to robi,
    kto może zyskać na tym procederze miliardy.

    Niektóre wątki prowadzą do europejskich polityków- udziałowców tego procederu.
    Oni sami żyjąc w strzeżonych posiadłościach, bezpośrednich skutków nie odczuwają.

  179. @wiesiek59
    24 czerwca o godz. 9:31

    Autorka tych wypocin jest chrześcijańską konwertytką. Pisze też z zapałem godnym neofitki.
    Kto tego nie czuje w jej tekście, może przeczytać w cytowanym przez ciebie linku we wprowadzeniu. Stoi tam – „była muzułmanka”.
    Albo w Wikipedii:

    „In 1978, she moved with her husband to the United States, and converted to Christianity there. In the aftermath of the September 11, 2001 attacks, she has written on Islam-related topics.”

  180. Dzięki Tobermory,
    miałam napisać podobnie ale mnie ubiegłeś. 🙂

  181. @wbocek
    24 czerwca o godz. 9:27

    Nigdzie Ciebie nie wysyłam. Przecież wiem, że od Jamna się nie oderwiesz.
    Nakręciłeś się tym filmikiem, a ja Ci tylko podsunąłem informację, że sprawcą był obywatel Unii – Bułgar (albo bułgarski Rom) a nie żaden islamski uchodźca.
    I co Ty na to?

  182. Tobermory
    24 czerwca o godz. 9:43

    Neofici tak mają- każdej religii, tym bardziej, gdy grozi taki krok śmiercią.

  183. @wiesiek59
    24 czerwca o godz. 9:41

    Przestań pieprzyć o „sprowadzaniu milionów” i komu może na tym zależeć. Kto „sprowadził” te setki tysięcy Polaków do GB?
    Ktoś, kto planował brexit?

  184. Tobermory
    24 czerwca o godz. 9:47

    Nic ja na to. Tropienie szczególiczeczków to Twoja specjalność, ja żyję czym innym. Powiedziałem jasno – czym.

  185. @wbocek
    24 czerwca o godz. 9:55
    ja żyję czym innym
    To żyj, ale nie pleć bzdur na tematy o których masz niewielkie pojecie.

  186. wiesiek59
    24 czerwca o godz. 9:41

    Dziękuję, Wiesiu, za podpowiedź, ale ja szczegółowo w takie sprawy nie wchodzę – nie ta wątroba i nie to serce. Wystarczy mi świadomość, że nie analfabeci sami wpadli na pomysł, lecz że ktoś daleko niealfabetyczny im taką ucieczkę lub niby-ucieczkę WYŁĄCZNIE do najbogatszych państw Europy wymyślił.

  187. wbocek
    24 czerwca o godz. 10:05

    Na Neonie 24 masz od czasu do czasu przegląd prasy włoskiej.
    Sprowadzaniem uchodźców zajmują się NGO, KK, mafia- za co płaci włoski podatnik.
    Dziennikarze dość dokładnie relacjonują sieć powiązań.

    Humanitaryzm można powiązać z biznesem.
    Dodatkowy plus, to tania bądź niewolnicza siła robocza.
    Moim zdaniem, krótkotrwałe korzyści przerodzą się w długotrwałe skutki.
    Jednym z nich będzie destabilizacja krajów przyjmujących takie fale.
    Ale, to moje jak widzę odosobnione zdanie.

  188. @wbocek
    24 czerwca o godz. 9:55

    Takie „szczególiczki” nie grają oczywiście żadnej roli, skoro wiadomo iż islamski terrorysta wcześniej lub później zrzuci każdego z jakichś schodów, nasika do ogrodu lub chciażby krzywo spojrzy spod turbana 😎
    „Analfabeci” syryjscy (w tym dziennikarze, lekarze, prawnicy, muzycy) w życiu by nie wpadli na pomysł, by uciekać WYŁĄCZNIE do bogatych państw Europy (dlatego jakoś do Polski się nie pchają, a wepchnięci dają nogę), ale jak już tak siedzą w tej Turcji, Libanie, Jordanii, Egipcie to dają posłuch organizatorom wycieczek all exclusive do krain mlekiem i miodem płynących…
    Od początku wojny w Syrii czyli od 2011 roku, ten kraj opuściło 4,9 mln ludzi.

  189. wiesiek59
    24 czerwca o godz. 10:16

    Nie tak całkiem odosobnione, Wiesiu. Przecież widzę, jak jest z Murzynami w USA, z Meksykanami, z Cyganami w Polsce, z Żydami. No i z multikulti za miedzą i dalej. A też widzę stosunek panów świata – muzułmanów – do niewiernych. No i widzę na co dzień stosunek dzieci do inności, z której potem wyrastają zakompleksieni i odwetowi kurduple K.

  190. Tobermory
    24 czerwca o godz. 10:25

    Kończ, Tobermorku – to jałowe.

  191. Ewa-Joanna
    24 czerwca o godz. 10:03

    Szanowna kołtunko, która przemawiasz w imieniu Australii, powiem słowami bajarza Pisachowa: „Nie liubo – nie słuszaj”. No i Twoimi słowami: „Odczep się”.

  192. @wbocek
    24 czerwca o godz. 10:35
    Szanowny tępaku , który zabierasz głos nie znając tematu, zamilcz lepiej zamiast się kompromitować.

  193. @NeferNefer
    24 czerwca o godz. 9:07

    „Nie widzę powodu przyjmowania uchodźcy – wojennego, prawda – pod swój własny dach.”

    Oczywiście. Nikt tego nie żąda i na siłę nikomu nie wciska uchodźcy pod dach. Co robić jednak z młodocianymi uchodźcami bez rodziny bliższej lub dalszej, których (już straumatyzowanych przeżyciami w trakcie ucieczki) upycha się w ośrodkach z obcymi dorosłymi, gdzie grozi im demoralizacja, wykorzystanie i konflikty?
    „Rodzina zastępcza” to szansa dla lepszego rozwoju emocjonalnego, odzyskania równowagi, warunków do nauki i integracji.
    To, co się robi z zagrożonymi nastolatkami z rodzin patologicznych, można zrobić także z młodocianymi uchodźcami.
    Warunki, jakie musi spełnić rodzina chcąca przyjąć takiego uchodźcę, są takie same jak dla „normalnych” rodzin zastępczych.
    Przyjęcie pod swój dach nie oznacza adopcji ani wzięcia na całkowite utrzymanie, ale nakłada zobowiązania, które ci ludzie widać chętnie na siebie biorą.

  194. Tak dla porządku…..

    Ilość osób wykształconych w tej masie przybyszów, nie przekracza raczej 10%. Ilość analfabetów, zapewne wynosi ponad 50%.
    Szczególnie tyczy to przybyszów z głębi Afryki.

    Zasób wykwalifikowanych, zostanie zagospodarowany przez kraje bogate.
    Nam pozostana pasterze, rolnicy, analfabeci.
    Jak sensownie ich zagospodarować z korzyścią dla nich i nas?
    Osiedlić w Bieszczadach, czy wyludniającej się ścianie wschodniej?
    Może jajogłowi coś wymyślą…..
    Byle było to RACJONALNE.

  195. wbocek
    24 czerwca o godz. 9:27
    wbocek
    24 czerwca o godz. 10:05

    Pombocku. W sprawie uchodźców, co już wiesz, zupełnie się z Tobą nie zgadzam co do istoty, skali, powagi, wiedzy o zjawisku i tym, co jest zasadnicze w sprawie perspektywy. Wyłuszczyłem Ci powody i argumenty niezgody, nie mam zaś adekwatnie obszernych argumentów niezgody z Twojej strony co do zjawiska.

    Zgadzam się, bez żadnych uwag co do tego, że relacje Twoich znajomych z Niemiec, że jakiś smagły facet kopnął, napluł, ubliżył jakiemuś porządnemu blademu Niemcowi, albo Polakowi lubiącemu się czuć jak Niemiec lub tylko mieć komfort spokoju,mogą odpowiadać prawdzie. Mogą, nie muszą, co zaraz wyjaśnię.

    Równocześnie muszę skonstatować, że zajmując się mikrofragmentem sprawy, nijak się nie odnosisz do całej sprawy. Konstatacja, że jakiś „migrant” kogoś kopnął, napluł, ubliżył nie jest ani diagnozą problemu, ani propozycją rozwiązania. To mikroobserwacja i niewiele więcej.

    Symetryczna obserwacja byłaby, na przykład taka: „kopnąłem, bo czuję się bezsilny. Jestem w Niemczech, kraju podobno demokratycznym i chrześcijańskim traktowany jak gówno, jak podczłowiek” – oświadczył śniadolicy„byk” – jak ich nazywasz. Ale on nie jest Twój znajomy, więc nie słuchasz, co ma do powiedzenia. Inni słuchają i inni mają od tego ścieklicę. I ją wyrażają.

    Wrócę do wyjaśnienia hipotetyczności – że czyjaś relacja może odpowiadać prawdzie, czyli być w poważnym stopniu zobiektywizowana, a nie na przykład wynikiem czyjejś złej woli, chęci zaszkodzenia, fobii, uprzedzenia. Mówisz: „Czytałem kiedyś artykuł i komentarze o atakowaniu sąsiadów hałasem przez chamów. Najbardziej zapamiętałem początek wypowiedzi smarka, który zaczął od „Bez przesady z tymi pretensjami”. Ludzie mówią o domowych dramatach, o stałym obrzydzaniu im życia z powodu wdzierania się muzykowych i innych łomotów i seksualnych jęków w ich najintymniejsze miejsce (są również oczywiste zdrowotne skutki działania jednego znajwiększych stresorów, jakim jest hałas) – do mieszkania – a smark powiada: „Bez przesady”. Jakby stosunek lokatorów do hałasu był celowo przesadzony, zmyślony, wyolbrzymiony tylko po to, by zabrać głos w rozmowie. „
    Przejdźmy więc do żywego przykładu. Mojego osobistego. Otóż pewnego dnia ktoś stanowczo puka do moich drzwi. Otwieram – policja. Mówię, jako gospodarz, grzecznie: „dzień dobry, co pana do mnie sprowadza?” Policjanci (on i ona): „jest na pana doniesienie, za zakłócanie ciszy i miru domowego”. „Oooo, to ciekawe” – odpowiadam – „a komu i w jaki sposób taką zbrodnię uczyniłem, bo sam z siebie to nie ma pojęcia?” On – komendant komisariatu dzielnicy we własnej osobie, oświadcza: „sąsiadowi z dołu. Tu jest napisane”. Biorę papier do ręki i czytam: sąsiad z góry gra na pianinie waląc z całej siły, głośno i złośliwie w klawisze, żeby mnie zniszczyć i zagrozić życiu, a ja mam słabe serce”. Ja na to panu komendantowi: „proszę pana, ja nie gram na pianinie, ale gra moja córka, lat 10. Zdaje się, że nie ma tyle siły, żeby tak tłuc w klawisze, żeby aż zagrozić życiu sąsiada z dołu, oraz nic o tym nie wiem, żeby miała to robić wobec niego złośliwie.”
    „Czy możemy sprawdzić jak jest?” – zapytał komendant w osobie wlasnej. „Tak jest” – oświadczyłem. „Proponuję przeprowadzić eksperyment policyjny w następujący sposób” – usłużnie przedstawiłem koncepcję eksperymentu: niech pani aspirant siądzie przy mojej córce, która zagra na pianinie, a pan komendant uda się do sąsiada z dołu i przekona się jaki efekt wywołuje granie”. „Zgoda, bardzo rozsądnie” – pochwalił mnie komendant od czego zaraz poczułem się bardziej praworządnym obywatelem. Pani aspirant zasiadła w pokoju koncertowym, córka spytała: „czy ma pani jakieś życzenie co do utworu?” „Nooooo, nie wiem” – zdradziła swoją niedużą orientację w sprawach muzyki miła pani aspirant”. Nagle oblicze je zajaśniało przebłyskiem odkrycia: „może tego, nooo.., dziadka do orzechów?” „proszę bardzo” – oświadczyła córka i zagrała co należy. Pan komendant, przebywający u sąsiada z dołu, słuchał. O chwili wrócił, zadowolony w przebiegu eksperymentu policyjnego na miejscu domniemanego przestępstwa zagrożenia życia, oraz jakby nieco wzruszony. Oświadczył: „ma pan bardzo utalentowaną córkę, a ja – wie pan, taka robota – rzadko mam okazję posłuchać pięknej muzyki.” „Gratuluję, dziękuję i przepraszam za całe zamieszanie. Asystentka sporządzi raport, a ja odpowiednio już pouczyłem pana sąsiada z dołu”.

    Zgodnie z przesłaniem Twojej relacji z czytanego artykułu, wychodzę, pewnie wraz z córką, na chama, atakującego biednego sąsiada hałasem, oraz dźwiękowym łomotem, który zagraża jego życiu – jak oświadczył sąsiad z dołu. Oraz jestem smark, jak i moja 10-letnia wtedy córka, bo powiadaliśmy, że to przesada z tym oskarżeniem o łomoty, złośliwość i zagrożenie życiu. Smarkiem też jest komendant dzielnicowy, oraz pani aspirant. Chociaż, przez wzgląd na wiek i urodę pani aspirant, powiedziałbym raczej, że to nie smark, ale sikorka.

  196. @wiesiek59
    24 czerwca o godz. 10:51

    Tak dla porządku…

    Ludzi nie liczy się ilością (w tonach, metrach sześciennych?).
    Także analfabetów daje się policzyć i wyrazić liczbą
    Liczba analfabetów funkcjonalnych (czytają nie rozumiejąc o co chodzi) sięga w Polsce też co najmniej 50 proc.

  197. Tobermory
    24 czerwca o godz. 10:50

    no jak nie żąda, jak żąda? Sam widzisz, taki miejscowy chytrusek mnie przepytuje – ilu uchodźców i w jakich pokojach mojego mieszkania poupycham.

  198. Tobermory
    24 czerwca o godz. 10:50

    Jestem jak najbardziej za pomocą dla dzieci w rodzinach zastępczych. To co innego niż przyjęcie dorosłego, zdolnego do pracy, który ma swoje spojrzenie na świat, wiedzę lepszą czy gorszą i jakiś cel przez siebie wyznaczony do osiągnięcia w życiu, w dodatku potrafi być niezależny. Dzieci potrzebują przewodnika i troski. Chwała tym którzy poświęcają swój czas i się o nie troszczą, to właśnie humanitaryzm najlepszej próby.

    Gdybym natomiast była w Polsce, i obok w mieszkaniu przydzielonym przez gminę pojawiła się rodzina uchodźców to bym do nich poszła zobaczyć jak sobie dają radę i czy im czego nie trzeba. Albo zwyczajnie porozmawiać czy nawiązać kontakt, w obcym środowisku, kulturze gdzie wszystko jest inne, nieznane, zwyczajny ludzki kontakt równego z równym (w sensie człowieczeństwa) też jest potrzebny.

  199. @Tanaka
    24 czerwca o godz. 10:54

    Brawo, Tanaka 😀
    W takich sytuacjach bardzo pomagają ogólnie przyjęte zasady społeczne regulujące potencjalnie drażliwe sytuacje.
    W mojej okolicy to jest tak uregulowane:

    Between 22:00 and 06:00 applies the nighttime peace. During this time it is forbidden to make some noise. You should therefore the volume from Tv or radio to reduce.

    Additionally there are the normal rest periods from monday to friday between 06:00 – 07:00, 12:00 – 13:00 and 20:00-22:00. On saturday from 06:00 – 08:00, 12:00 – 13:00 and 18:00 – 22:00.

    On Sunday’s and general holiday you should also avoid, unnecessary noise to produce.

    Moje dziecko grywało na pianinie, syn sąsiada ćwiczył na trąbce i wszystko było OK. Ale jak ja grałem na flecie niepomny, że loggia działa jak muszla koncertowa, to sąsiad z naprzeciwka wywiesił plakat:
    „Spielen Sie richtig, wenn Sie schon spielen”
    (Jak już pan gra, to proszę nie fałszować)
    🙄

  200. Stawianie mocnych, kategorycznych tez, do których wtrąca się”raczej” i „zapewne” jest bezproduktywne. Zwłaszcza jeśli w dalszym ciągu wywodu buduje się uzasadnienie tychże tez opartych na „raczej” i „zapewne”.

  201. @NeferNefer
    24 czerwca o godz. 11:06

    Otóż to.
    „zwyczajnie porozmawiać czy nawiązać kontakt, w obcym środowisku, kulturze gdzie wszystko jest inne, nieznane, zwyczajny ludzki kontakt równego z równym (w sensie człowieczeństwa) też jest potrzebny.”

  202. Sąd karny pierwszej instancji w Brukseli skazał księżniczkę ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich i siedem jej córek na grzywny i kary więzienia w zawieszeniu za złe traktowanie służących. Sąd uznał je za winne handlu ludźmi i poniżającego traktowania.
    http://www.rp.pl/Przestepczosc/170629458-Belgia-Arabska-ksiezniczka-z-ZEA-winna-handlu-ludzmi.html#ap-1
    ==========

    Taki sobie przykładzik wschodniej mentalności..

    Swego czasu głośna była sprawa francuskiego ambasadora w Maroku.
    Swoją służbę traktował podobnie.

  203. No właśnie – równego z równym. Człowieka z człowiekiem.
    Ale strach ma wielkie oczy, duże uszy i olbrzymią wyobraźnię.

  204. A ostatnia, udaremniona próba ataku terrorystycznego w Brukseli w tym tygodniu była dokonana, jak wszystkie poprzednie (również w innych krajach) przez lokalnego/ych mieszkańca/ów

  205. Tobermory
    24 czerwca o godz. 10:55

    Ilość jest nieokreślona, nieoznaczona.
    Liczba to konkret, precyzyjne określenie.

    Posługiwanie się językiem polskim dla wyrażenia swoich myśli, nie stanowi dla mnie problemu.
    Tobie, czepiającemu się dupereli, jak widać tak.
    Więc pomińmy takie spięcia w dalszej ewentualnej wymianie poglądów.

  206. Tanaka
    24 czerwca o godz. 10:54

    Tanako, moje wypowiedzi o grantach są przede wszystkich RELACJAMI o cudzym naruszonym poczuciu bezpieczeństwa i lęku. Po przeczytaniu paru książek Fallaci przyjąłem tylko do wiadomości jej poglądy, więc nie miałem do muzułmanów stosunku, nie istnieli dla mnie. Nie miałem nawet po przeczytaniu Koranu. Teraz w krótkim czasie stanąłem w innym miejscu. Nie będę prowadził śledztwa, czy znajomi mówią prawdę i czy filmiki o wyczynach watah muzułmańskich, których to filmików oglądnąłem może 70 – 80 pokazują prawdę, bo musiałbym konsekwentnie wątpić, czy Ty mówisz prawdę i każdy, kto tu plecie.

    Powiem tylko na koniec, że u mnie w mieszkaniu chodzi się w kapciach, mówi się półgłosem, żona nastawia telewizor cicho lub ogląda w słuchawkach, ja wcale nie oglądam, laptop ma trwale wyłączony głośnik, używam wiertarki wyłącznie ręcznej na korbkę, od godziny 20. u nas jest kompletna cisza nocna. w sumie – nikt nas nie słyszy ni w dzień, ni w nocy, lub prawie nie słyszy. Mógłbyś zapytać najbliższych sąsiadów i wszystkich w bloku, czy mają o to pretensje.

    Żona pobyła parę lat we Francji w byłym górniczym miasteczku w sąsiedztwie łomoczących dzień i noc Aldżerian. Wróciła chora. Od jakiegoś czasu sama myśl
    o tym, że w moim bloku mogliby zamieszkać niewolnicy bardziej hałaśliwej kultury niż nasza, powoduje, że – również w myślach – wybieram śmierć, czyli usuwam się, nie atakuję. Do tych starych myśli doszły niedawno nowe o kompletnie bezgranicznych i spontanicznych muzułmanach. Nie interesują mnie czyjekolwiek słowa o nieproszonych gościach, bo codzienność się składa nie ze słów o rzeczach i zachowaniach, lecz z rzeczy i zachowań – z konkretów i szczegółów, a nie z blogowych paplań. Wszystkie tu gadki adresowane do mnie, prócz Wieśkowej i konstancji, były nie na poruszone przeze mnie dwa tematy: dyskomfortu moich znajomych z powodu muzułmańskich nachodźców i niepytania narodów przez rządy, czy życzą sobie takich gości.
    Więc kończę i mam sobie za złe, że zacząłem, czyli: Co złego – to ja.

    Trochę się rozjaśniło. Spadam, gdzie nie ma małp.

  207. @wbocek
    Moje wypowiedzi na temat migrantów brały się WYŁĄCZNIE z relacji znajomych z Niemiec. Przekazywałem doświadczenia i lęki tych ludzi, a nie mój stosunek, choć z czasem zrodził się i mój stosunek. Reakcje blogowiczów sprowadziły się do tego, jakby ci moi ludzie w Niemczech łgali lub byli obsesjonatami.

    No cóż, jedni opierają swe poglądy na poważnej literaturze (na pewno nie Oriany Fallacci, czy Ayam Hisrsi Ali), doświadczeniach podróżniczych, kontaktach osobistych, wysłuchiwaniu/analizie opinii za i przeciw, inni wolą Chinese Whispers, czyli po polsku „głuchy telefon” (albo jedna pani drugiej pani), filmiki na YT „o wyczynach watah muzułmańskich”, komentarze „patriotów” na Onecie czy Wirtualnej Polsce, sensacyjki Euroislamu, Gates of Vienna, itp. Które im podbijają tzw. Confirmation Bias. Z reguły im większa ignorancja, tym większe przekonanie o własnej racji, większe zacietrzewienie i większa wybiórcza głuchota. Można tylko współczuć.

    Trochę się rozjaśniło. Spadam, gdzie nie ma małp.
    Szczęśliwej podróży!!!

  208. @Herstoryk
    Muszą być ostre nawiasy.

  209. Herstoryk
    24 czerwca o godz. 13:32

    To może inaczej- od strony psychologii i socjologii.

    WSZYSTKIE grupy rówieśnicze zachowują się podobnie.
    Są głośne, agresywne, pewne siebie, ufne w swoją bezkarność i liczebność.
    Polscy kibole czy muzułmańscy, murzyńscy nastolatkowie, zachowują się identycznie.

    Dodaj do tego brak autorytetów, starszych, kontroli społecznej, anonimowość, nudę, inny kod kulturowy, odmienność zachowania się w stosunku do kobiet, obce standardy, nieznajomość języka, a otrzymasz mieszankę wybuchową.

    Czym innym jest KONTROLOWANY napływ wyselekcjonowanych imigrantów, czym innym napływ niekontrolowany, finansowany i inicjowany przez nie wiadomo kogo ani w jakim celu.

    Pojedyńcze rodziny mogą być sympatyczne, osobiści znajomi przeuroczy.
    Tłum, banda, rządzi sie własnymi prawami
    I tyczy to wszystkich takich grup, w każdym zakątku świata.

  210. @wiesiek59
    24 czerwca o godz. 14:10

    Też uważam, że kontrolowany napływ wyselekcjonowanych Polaków do GB ustrzegłby ten kraj przed brexitem 🙄

  211. „napływ niekontrolowany, finansowany i inicjowany przez nie wiadomo kogo ani w jakim celu.”
    Nu, patrzcie państwo! Taki spisek, a wiesiek nie wie, przez kogo ani w jakim celu 🙁

  212. Polska paranoja

    „Były duchowny Jacek Międlar został ponownie zatrzymany na lotnisku w Wielkiej Brytanii, dokąd podróżował, by wziąć udział w antyimigranckim wiecu.”

    Swego czasu jedna moja polska znajoma chwaliła się nawiązaniem kontaktu z niemiecką grupą nacjonalistycznej młodzieży z Kassel. Wraz z nimi chciała głosić faszystowskie hasła przeciwko imigrantom (sic!)

  213. @Toby
    Wiesio wie, ale woli tak po kaczynskiemu rzucic sugestie, a wy chwytajcie. To ja zinterpretuję insynuację Wiesia
    1.Przez kogo ? – Przez zydowsko-amerykańskich bangsterów
    2. w jakim celu – w celu zarobienia pieniążków.
    dlatego oni nie kontrolują ten niekontrolowany napływ,bo jakby kontrolowali, to on byłby kontrolowany. Ale nie kontrolując jednak finansują i inicjują. Takie są one przebiegłe.

    Ale Wiesio to od lat taki wszechblogowy folklor, któremu śmieszność nie przeszkadza. Wręcz go pobudza do tworzenia kolejnych karkołomnych konstrukcji. Taki błędny rycerz Don Kijot

  214. @wbocek 24 czerwca o godz. 12:50

    „codzienność się składa nie ze słów o rzeczach i zachowaniach, lecz z rzeczy i zachowań – z konkretów i szczegółów, a nie z blogowych paplań”

    Oczywiście. Przypomnę nieśmiało, że kiedy napisałam na blogu, że dla mnie „muslim” to sąsiad z Arabii Saudyjskiej, uroczy człowiek z rodziną (żona w chuście i powłóczystych szatach, dwójka ślicznych dzieci) – ludzie jak ludzie, bardzo różni od „naszych” ale ogólnie sympatyczni – to pombocek bardzo elokwentnie tłumaczył mi, że jestem beznadziejnie głupia, bo takie jednostkowe, osobiste przeżycia nie liczą się w ogólnym obrazie zdarzeń.

    Teraz natomiast ten sam pombocek przytacza jednostkowy przykład chuligańskiego wybryku, którego autorem nie był żaden arabski imigrant, tylko obywatel Bułgarii. Do tego dorzuca coś, co mu powiedział „Romcio z relacji syna” i wymaga zrozumienia dla własnych jednostkowych odczuć, wywołanych tymi relacjami (bo bezpośrednio nigdy się z imigrantami nie zetknął).

    Pombocku, pomyśl chwilę. Dla mnie właśnie ten arabski sąsiad jest kimś konkretnym, bliskim i sympatycznym. Ty patrzysz na świat przez pryzmat tego, co Ci opowiada rzeczony Romcio – bo Romcio to znajomy. Dla mnie „znajomy” ma ciemną twarz Araba. To jest właśnie moja codzienność. I na tym właśnie polega analogia, której nie zrozumiałeś za pierwszym razem.

    Inaczej mówiąc, jednak chodzi o jednostkowe, osobiste przeżycia. Gdy nawiązujesz bezpośredni kontakt z człowiekiem, to zmienia się widzenie świata.

  215. Co by nam jednostkowe przykłady problemu nie przysłoniły, trochę statystyki:
    http://natemat.pl/173139,imigranci-z-bliskiego-wschodu-to-kryminalisci-w-statystykach-brytyjskiej-policji-liderami-przestepczosci-sa-polacy
    Świętojebliwi to my som wszendzie, nieee?

  216. @anumlik 24 czerwca o godz. 15:04

    Ale zobacz komentarze (hi hi !!!)
    Rodacy poczuli się dotknięci do żywego.

  217. @Namargineska
    Bo miedzy Bugiem, a Odrom Nysom, to najważniejsze ze wszystkich my som – jak w Przekrojowym wierszyku sprzed, ho, ho, ho, jak wielu lat napisał Kern.

  218. @namarginesko
    To ja też dam przykład jednostkowy. Moja znajoma, starsza pani wracała z bankietu, była po paru drinkach i prowadząc samochód nie zauważyła małej wysepki betonowej, i uszkodziła podwozie. Zatrzymali się dwaj Arabowie. Natychmiast zrozumieli kłopotliwa sytuację znajomej. Powiedzieli jej, że nie może tu zostać,bo jak policja zbada ja alkometrem to bedzie kłopot. Zadzwonili po kolege, który przyjechach duzym samochodem. Uszkodzony samochód odholowali do bezpiecznego miejsca, nastepnie znajomą odwieźli do domu. Znajoma wzięła numer komórki od najstarszego Araba i nastepnego dnia zaprosiła go do restauracji. Ten przystał na propozycję, ale kiedy dochodziło do zapłacenia rachunku, absolutnie nie chcial się zgodzić , żeby znajoma zapłaciła za jego danie i coca colę.
    Jak widać, był to dumny Arab, wychowany na pustyni, zawsze gotów pomóc człowiekowi znadującemu się w potrzebie. Co raczej rzadkie w przpadku Polaka; może dlatego, że Pustynia Błędowska jest malutka.
    Oczywiście mógłbym podać jednostkowe przypadki negatywnych zachowań muzułmanów, ale również mógbym takie podać odnośnie naszych rodzimych polsko-katolickich.

  219. Przypadek z ostatnich dni:
    Zostałem posłany do sklepu po dodatek żelujący do konfitur. Przy kasie zapłaciłem należność (ca 5 euro) i wyszedłem. Na ulicy zorientowałem się, że opakowanie z pektyną zostało na taśmie. Wracam do sklepu, kasjerka nic nie zauważyła, klienci, którzy stali za mną przy kasie (biali, miejscowi, najbliższy – znany mi z widzenia) już też sobie poszli… Kamień w wodę. Kupiłem nowe.
    Kilka dni później, roztargniony jak zwykle, nie zabrałem ze sobą reszty, którą kasjerka położyła na kontuarze. Po chwili dogonił mnie jakiś osobnik o bliskowschodniej urodzie i dzikich oczach terrorysty i łamanym językiem lokalnym powiedział: Masz pamięć do dupy! Tu, bierz, co zapomniałeś! – I wcisnął mi do ręki monety (ca 8 euro), po czym poszedł sobie montować swoje bomby 😎

  220. @Lewy

    To o czym napisałeś jest jeszcze gorsze. Bo wynika z tego, że ci Arabowie traktują obecne miejsce zamieszkania jak własną ojczyznę. Ze wszystkimi tego konsekwencjami dot. prawa gościnności i pomocy każdemu kto wpadł w kłopoty.

  221. Jezeli do Europy zjawi sie te pare milionow nowych imigrantow to co z nimi zrobic? przeciez nie ma tyle miejsc pracy, a zasoby finansowe tez sa ograniczone.

  222. @Tanaka 23.6, 20.14,

    Zadziwiajace! Napisales bardzo dobry tekst wprowadzajacy. Powinien przeczytac go kazdy z tych 70% Polakow, ktorzy bezmyslnie odrzucaja uchodzcow.
    Ale teraz(20.14) juz znowu sporo glupot. I jeszcze te paraniczne podejrzenia o manipulacje…Jakos takie polskie…
    A moze postmodernisci maja racje. Przedziwne i rozne byty(czasem sprzeczne) „egzystuja” w ludziach…
    Pozdro.

  223. paradox57
    24 czerwca o godz. 16:05

    Wśród napływowej ludności, po uzyskaniu obywatelstwa, powstaną ruchy a potem partie polityczne.
    Jak być obywatelem, to z pełną tego faktu konsekwencją.
    Więc w niedalekiej przyszłości, dojdą do głosu ambitni politycy głoszący dostosowanie praw dotychczas obowiązujących do ich wizji.
    Na przykład prawa szariatu dla wszystkich.

    Potem, to już kwestia statystyki….

    Przykład Turków w Niemczech jest dość dobry.
    Trzecie pokolenie głosowało w tureckich wyborach.
    Za czym?
    Demokracją?
    Wprost przeciwnie- autokracją i zwiększeniem uprawnień Erdogana jako prezydenta.

    Demografia zadecyduje już w roku 2050 o tym, czy Francja będzie islamska…..

  224. Tobermory
    24 czerwca o godz. 14:18

    Skąd pasterze kóz mają 4-10 000 euro dla przemytników?
    I to żyjąc za 2$ dziennie?
    Nie zastanawia cię to?
    Sponsor inwestujacy w wędrówkę ludów kilkanaście miliardów, musi miec jakiś cel.
    Destabilizacja Europy?
    Zdobycie przez Muzułmanów większości w sposób pokojowy?
    Wykorzystanie demokracji w celu przejęcia władzy?

    Jak na razie, nie zidentyfikowano źródeł tego wielkiego szmalu.

  225. @wiesiek59 16:54

    Ileś tysięcy mieszkańców Jackowa głosowało w ostatnich wyborach na PiS i Dudę? Ciekawe, które pokolenie reprezentowali.

  226. Lewy,

    Witaj druhu, poznaliśmy się wieki temu, chyba jeszcze nad Oką…

    Bronię Wiesia. Każdy człowiek ma prawo do zranionych uczuć, w tym również do zaflancowania w głowie własnej Kunegundy. Na amen.

    Przecież to nikt inny, tylko Bułgarzy napadli na zamek barona w Westfalii, wszystkich wymordowali prócz Kunegundy, która wpadła w oko przystojnemu kapitanowi. Wiadomo też, że to Bułgar-kapitan wielokrotnie ją shańbił, nastepnie sprzedał żydowskiemu bankierowi Issacharowi.

    Trudno zatem nie być podejrzliwym wobec Bułgarów, żydowskich bankierów czy też dzikich Uszaków. Nie zapominając oczywiście o derwiszach, wezyrach oraz fałszu Anglosasów. Wyczyśćmy raz na zawsze tę stajnię Augiasza, zbudujmy nową, silną Europę w której blondyn w dresach lub w sanadałach z białymi skarpetami, nie będzie już więcej obywatelem drugiej kategorii.

    Zjawi się maj,
    klej spierzesz mi
    z milionów dresowych spodni
    które zabrudziłeś ty
    Otwarto tu dziś
    domyślasz się …
    (Ładny głos! – rzucają w tym momencie zza kulis prowadzący program)
    …Siłownię, w której sztangi są
    diamentowe.

  227. paradox57
    24 czerwca o godz. 17:14

    Na moje wyczucie, emigranci zatrzymuja się w poglądach na etapie wyjazdu z kraju.
    Ich dzieci dziedziczą poglady rodziców.
    Stąd takie nieraz zdumiewające reakcje wyborcze.
    Ludzie wykształceni asymiluja się szybciej, roztapiaja w środowisku kraju pobytu. Ich dzieci również.
    Ci mniej wykształceni- z Podkarpacia czy Anatolii, nie mają szans na asymilację pełną, ich wieś nigdy z nich nie wyjdzie……
    Będą popierać konserwatywne i religijne partie krajów pochodzenia.

  228. @wiesiek59
    24 czerwca o godz. 17:02

    Masz rację. Po afgańskich górach i bezdrożach Erytrei chodzą werbownicy z pełnym pugilaresem i namawiają pasterzy kóz do porzucenia ojca-matki i ukochanej kozuli, i wyjazdu do europejskiego raju, gdzie czeka na nich wszelki dobrobyt i białe chętne hurysy 😎 Po drodze wprawdzie może się zdarzyć, że będą się topić w odmętach Morza Śródziemnego, dusić w ładowni ciężarówki, ale na końcu czeka ich Angela czyli Aniela czyli Raj wytęskniony.

    Jak będą (ci werbownicy) chodzić po twoim bloku, to postaw warunek niezatapialnej kamizelki ratunkowej 😎

  229. @wiesiek59 17:40

    A właściwie to dlaczego mi to tłumaczysz? Moje pytanie było o pokolenie, a nie przyczyny ich wyborów. Zresztą szczerze powiedziawszy, ich konserwatyzm i religianctwo mam w d…, znaczy w prezydencie PRL-PiS. A poza tym, kto im zabraniał się uczyć i kształcić?

  230. duende
    24 czerwca o godz. 17:19
    A co Ciebie druhu tu przyniosło, na ten blog bezbożników. Czasami zerkam na blog Passenta, totez czytam Ciebie, Jacobskiego czy Bywalca, nie mowiąc o Muszyniance. Ale zaśmiecenie tamtego blogu przez Rossiego, quintina i jeszcze paru pisowskich trolli nie pozwala tam dłużej pozstawać, taki fetor. Że Wy tam wytrzymujecie, to godne podziwu.
    Chyba Cie tu nasz Wiesio przyciągnął, bo on tu dalej uprawia swoją antybangsterską, antyizraelską, antyamerykańską propagandę, a po cichu sprzyja Łukaszence, bo na Białorusi jak drzewiej, ludzie jedzą kartofle z kwasnym mlekiem w czasie żniw(patrz Chełmoński „Babie lato’), jak u nas w”Nocach i dniach”, wszyscy są szczęśliwi że mogą kosic kosami, chodzić w schludnych lnianych przyodziewkach jak Piast Kołodziej i obywają się bez laptopów, ale mają łapcie z lyka. Tzn. są tam tacy co to chca zniszczyc ten wiesiowy raj, ale poczciwy Piast Kołodziej czyli Łukaszenko perswaduje im delikatnie, wywożąc drabiniastymi wozami do specjalnie wymoszczonych pachnącą słomą i sianem sympatycznych lochów.
    Może byś się przytulił do tego blogu. Tu jest całkiem sympatycznie.
    Pozdrawiam

  231. Przemysł pomocowy ma się dobrze

    Targi, organizowane przy okazji pierwszego Światowego Szczytu Humanitarnego ONZ w maju 2016 r. w Stambule, którym towarzyszyła ogromna reklama, zgromadziły ponad 600 wystawców z całego świata. Odzwierciedlają one ewolucję organizacji międzynarodowych prowadzących obozy dla uchodźców polegającą na coraz ściślejszym włączeniu sektora prywatnego w akcję humanitarną. Kilka razy w roku, w Dubaju i Brukseli, ogromne targi gromadzą wielkie agencje oenzetowskie, tradycyjne organizacje pozarządowe oraz firmy prywatne, od młodych lokalnych przedsiębiorstw po największych międzynarodowych gigantów. W Stambule stoiska sprzedawców dronów, lamp solarnych i zestawów żywnościowych sąsiadują ze stanowiskami spółek usług finansowych MasterCard Worldwide lub dużych firm audytu przedsiębiorstw i redukcji kosztów takich jak Accenture czy Deloitte Consulting. Na spotkaniu poświęconym przemieszczaniu uchodźców natrafiamy na przedstawiciela internetowego serwisu rankingu hoteli Tripadvisor.

    „To dziś ogromny rynek. Niektórzy mówią nawet o przemyśle pomocowym. Wiemy, że jest on wart co najmniej 25 mld euro rocznie. Oczywiście, z handlowego punktu widzenia, można na nim zrobić wielkie pieniądze, a przemysł ten musi wykazać się niezwykłą wydajnością” stwierdza Ben Parker, do 2013 r. dyrektor Biura Narodów Zjednoczonych ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej (UNOCHA) w Syrii i Afryce Wschodniej.
    ”http://monde-diplomatique.pl/index.php?id=1_4
    ==============

    To nic osobistego, to tylko biznes….

  232. @Szymonowicz, z godz. 16:46
    Przeca Tanaka odpisał (o godz. 20:14, wczoraj), że takie stawianie pytań (o tę rodzinę pięcioosobową z Syrii pod własny dach) jest nie na miejscu. Bo to głupie pytanie. Człowiek sprawdza się nie w teorii, a w okolicznościach. A okoliczności nie są jednakowe dla każdego i w każdym czasie. Ponieważ wielu/wiele z nas opowiadało jakąś dykteryjkę z własnych okoliczności, to i ja opowiem własną. Z okresu, gdy panienki bardziej niż cokolwiek innego mnie interesowały. Ot, taka przypadłość wieku u niektórych smarków, jak się przezywa pombocek. I taka panienka (imienia już zapomniałem, ale okoliczności, i owszem, pamiętam) spytała mnie po całej serii różnorakiego bara bara, gdy sobie wzajemnie przysięgaliśmy miłość dozgonną, aż po grób – czy będę ją kochał, gdy będzie bez nóżki? (miała obie, od szyi do ziemi – to pamiętam) Z powagą odpowiedziałem – że bez nóżki będę ją kochał. A bez dwóch? – spytała panienka. Przeczuwając do czego takie pytanie może doprowadzić (musi co do zaobrączkowania, a na takie deklaracje nie miałem ochoty) odpowiedziałem – bez dwóch nóżek też będę cię kochał, ważne, aby to co pomiędzy nóżkami zostało nienaruszone. Opowiedziała (czego już się spodziewałem), że jestem cham, cap i seksualny maniak, bo tylko mi jej cipa w głowie. Delikatnie nie doprecyzowywałem, że jej też cały czas w głowie były bara bara w różnych miejscach i pozycjach. Niestety (może stety) to bara bara, które do głupich pytań doprowadziło, było naszym ostatnim bara bara. Powtórzę za Tanaką (z godz. 19:17 – wczoraj): Głupich pytań się nie zadaje.

  233. wiesiek59
    24 czerwca o godz. 17:02

    Włazisz na pole, na którym się ubabrzesz zarówno poznawczo, a jeszcze bardziej – moralnie. Ja tam jakoś wolę, jak gadasz znośniej, a nie cynicznie i opluskwiająco. Stosujesz takie liche sztuczki erystyczne, żeby osiągnąć nędzny skutek: przylepić do kogoś polską kupę. Za pomocą hipotetyzowania i niewinnego niby stawiania pytań mających ukryte odpowiedzi, którymi się wprost nie dzielisz, ale nimi ludzi pluskwisz.
    Gadasz bowiem tak: Skąd pasterze kóz mają 4-10 000 euro dla przemytników?
    I to żyjąc za 2$ dziennie? Nie zastanawia cię to?

    Nooo…jaką masz odpowiedź, w ramach twojego zastanawiania się, inną niż nienazwane podejrzenie, że ci uchodźcy to – in gremio – cwani kombinatorzy wybierający się do Europy jak do supermarketu?

    Wiesiu niskolecący, zadając to pytanie zadałeś je co do Polaków, nie Arabów i wszelkich innych uciekinierów. Przypomnę Twoje główce niskomyślącej, że do końca lat 1980-tych Polak zarabiał jakieś 25 dolarów miesięcznie. Pytasz więc o Polaka: skąd on miał na wycieczki z Orbisem na Zachód, skąd on miał na wyjazdy, emigracje (tak jest!) do Niemiec, Austrii, Francji, Holandii, Danii, Norwegii, Szwecji, Finlandii, Szwajcarii, Włoch, Grecji ??? A do USA, Kanady, Australii, cholera??? No skąd miał, jak żył za 3/4 dolara dziennie i miał jeszcze 2/5 dzieciaka na głowie, a żonę na macierzyńskim i siebie na chorobowym???
    Jak powiedział Kaczyński: jak ktoś ma pieniądze, to skądś je ma O Kaczyńskim wiemy, że racją jego życia jest pomówić i zgnoić. Już jesteś jak on, czy wolisz się puknąć w głowę?
    Nota bene – to moje uzupelnienie: jak ktoś nie ma pieniędzy, to też ich skądś nie ma. .

    Tłuczesz dalej swoje zawieszone niby na pytajniku podejrzenia:
    Sponsor inwestujacy w wędrówkę ludów kilkanaście miliardów, musi miec jakiś cel.
    Destabilizacja Europy?

    Ci, co wsiadają do starych kryp, łajb, do dziurawych pontonów to są widać biznesmeni: dostają kredyt, w celu wykonania misji – destabilizacji Europy. Mnóstwo z nich utonie, utoną ich żony i dzieci – te najszybciej toną, więc mężowie ich żon żądają od sponsorów dużej ceny za tonięcie: 4 tysiące dolców, albo i więcej. Ale może jest inaczej: żony i dzieci toną za darmochę, jako przykrywki w ciemnym biznesie, a mąż z Arabii jedzie morzem z dumną misją: zakazić sobą Europę i za to inkasuje te parę tysięcy. Biznes is biznes – jak powiedział doktor Plama.
    Wiesz jak jest, więc mów jasno i konkretnie.

    Na koniec tej marnej przemowy oświadczasz jak nastepuje:
    Jak na razie, nie zidentyfikowano źródeł tego wielkiego szmalu.
    Kaczyński wie, wiesz i Ty, ale się krygujesz. Dawaj i gadaj.
    Jakbyś się puknął w łeb, zanim wyproduwałeś tą nędzną mowę, może byś zobaczył, jak ludzie organizują pieniadze na ruch życia. Może byś zobaczył, że biedna matka, wdowa, dla życia swojego dziecka, wydobędzie pieniądze spod ziemi: wydobędzie ostatnie oszczędności przeznaczone na kształcenie dzieci, na znośniejszy do życia dom, na zakup kozy, żeby się życie nieco polepszyło, pożyczy od tego co ma jeszcze grosz, wiedząc, że już nie odda, albo będzie oddawać 20 lat, czyszcząc w Niemczech kible albo niemieckie tyłki, sprzeda wszystko co ma, pójdzie się prostytuować, ale zdobędzie. Takie same decyzje stoją przed całymi rodzinami. Po czym wejdzie z dzieckiem na taką krypę, ogołocona z tych ostatnich pieniędzy, może jeszcze w porcie albo na plaży zostanie zgwałcona, po czym – wkładając całe życie w nadzieję, że dopłyną do szczęśliwszych brzegów, utonie ze wszystkimi, utonie je dziecko, albo i ona, może celowo wywalona za burtę. Wszak już zapłaciła, więc jest zbędnym towarem.

    Wiesiu, walnij się Ty w łeb. Walnięty, bardziej gadasz jak człowiek.

  234. anumlik
    24 czerwca o godz. 18:48

    Dzięki, bo mi przyszłeś („do ciebie szłem…”) – w niejaki sukurs. Miałem już w planie, po odpowiedzi @Wieśkowi, który też nisko rypnął, stuknąć w czerep też i powyższego, ,ale w tych oklicznościach wolę zjeść deser i zająć sie ogrodem.

  235. Tobermory
    24 czerwca o godz. 17:51

    Posyłam ci całusa bo obsmialam się jak norma twoją odpowiedzia wieskowi! Nic dodać, nic ująć. A poza tym świetne zdjęcia fontanny z wróbelkami! 😉

    Też chcę dorzucić swoje trzy grosze do dyskusji o imigrantach w formie krótkiej historyjki z własnego doświadczenia ale ciężko to wstukac w smartfona wiec wrócę w pewnym momencie. Dopiero co przeciągnelismy młodego 12 km po parku narodowym Trossachs więc jeśli rzucę się do laptopa w tym momencie to wyrzuca mnie z domu….

    Krótko tylko – bardzo mi się podobało w jaki sposób politycy i media w UK zrownaly ze sobą trzy akty terroru popełnione przez radykalnych islamistów inspirujących się IS i ten popełniony przez białego Brytyjczyka , który wjechał w tlum muzułmanów w okolicach meczetu. Radykalizm jest chory w jakiejkolwiek postaci -szkoda że media nad Wisłą tracą czas na straszenie czarnym ludem zamiast piętnowac brunatnych narodowowow!

    Kiedy rok temu jeden z tutejszych narodowo zamordował lewicowa posłanka Jo Cox, z piękną kartą pracy z mniejszościami i nawołujaca do integracji miałam łzy w oczach. Pewne rzeczy wstrząsają mną mocniej odkąd jestem mamą, a Jo osierocila dwójke małych dzieci. Kiedy niedawno podano że pierwszą zidentyfikowana ofiarą pożaru w wieżowcu Grenfell Tower był młody uchodzca z Syrii, student, też płakałam. Pewne rzeczy wstrząsają mną mocniej odkąd jestem mamą, a ten chłopak nie widział swoich rodziców od 4 lat. Do ostatniej chwili próbował się do nich dodzwonić. Ciężko jest wyobrazić sobie ich ból po stracie syna, o którego bezpieczeństwo pewnie się nie bali, skoro mieszkał z dala od wojny. Nie wyglądal raczej na „młodego leniwego byka”…Takie tam ludzkie obrazki , tak samo prawdziwe jak i obrazki burd wywoływanych czasem przez młodych imigrantów. ..

  236. Tanaka
    23 czerwca o godz. 23:00

    To też cie poganiam, załóż i podsyłaj! Odkrylam ze robi się ze mnie na starość kompletny tree hugger 😉 Im więcej czytam o skutkach lex Szyszko, tym bardziej cieszę się widząc strzeliste świerki „o chmury wsparte” czy rozlozyste jawory, dęby i kasztanowce które tu rosną (w większości przypadków ) bezpieczenie. Mała rzecz a cieszy…póki jest!

  237. @anumlik, 24.6, 16. 46,

    Prosze przestan mnie nudzic twoimi opowiesciami, z twojej przeszlosci. Pogadaj o tym z przajaciolmi. Nie ze mna.
    Zadlem pytanie @ tanaka. Pytanie, jakie zadaje sobie mnostwo ludzi na Zachodzie. Niestety zapomnialem, ze Polacy sobie tego pytania nie zadaja. Wszystko jedno, gdzie zyja…
    Wedlug danych ONZ, AI i innych organizacji–juz dzis 70 milionow ludzi sa uchodzcami. Jak sie nic na tej planecie nie zmieni, to za pare lat bedzie ich 150-200 milionow. I przyjada do do Europy, nie do USA czy Kanady…
    Nie wykluczam, ze wspaniala Europa bedzie do nich strzelac…I nie beda pukac do pana drzwi…Bo ich po prostu nie bedzie. Ale zastanowic sie nad tym, co bym zrobil…to sie oplaca. Mysle.

  238. Po wrzuceniu wpisu o 19.32 zobaczyłam ze o tym samym napisał Szostkiewicz. Plagiat mój był niezamierzony! Ale ja nie o tym – ledwo napisał, już wyskoczył Mauro Rossi ze swoimi typowymi mądrościami, czyli jak zwykle wołanie na puszczy, przekonanych nikt już nie przekona, wszakże wiedzą lepiej sami…No comments

  239. Lewy,

    Nie, Wisienka mnie tu nie przyciągnęła, zrobił to temat.
    Nb, nadpobudliwie płodna Wisienka, została wypłoszona z en passant przez jakiegoś nieznanego arystokratę, pochodzącego ponoć z samych Radziwiłłów. No i kanieszno, po raz 100-tysięczny, tutaj musi błyszczeć nadludzką znajomością diamatu oraz popisywać się mało wybrednymi, naziolskimi linkami.

    Blog tu faktycznie sympatyczny, ukwiecony paletą przecudownych, mądrych białogłowych. Gdyby nie fakt, że człowiek wciąż stara się wciąż jeszcze jechać na pólnoc, a do tego wpierdaszony jest w kilka umiłowań naraz – chętnie by spijał tenże blogowy nektar hektolitrami.

    A tak, pozostaje mi tylko – jak mawiają moje dzieci – „raz na czas”. Pozdrawiam.

  240. @Szymonowicz, z godz. 20:13
    Jak już wszedłeś na ten blog, to staraj się pilnie obserwować inne – nie tylko odpowiadające Twojej wizji – posty. Napisałem wcześniej do @pombocka/wbocka (o 14:38, wczoraj): Mówiąc o granicach, co te je świat postawił, aby chroniły swoich obywateli, zapomniałeś musi, że te granice w Europie zostały umową z Schengen zniesione. Grenzen verschwunden. Dot! Dlatego też nie powstrzymasz (ani ja, ani nikt) napływu milionów (tak, tak – milionów) uchodźców, obojętne – politycznych czy ekonomicznych – przed nielegalnym przekraczaniem granic zewnętrznych UE. Statkami, prymitywnymi łodziami, od strony Ukrainy, Chorwacji, Rumunii, Bułgarii, czy skąd bądź. Dlatego też jest to problem całej Unii,w tym Polski. To dla całej UE potrzebny jest spójny program. Taki, który uwzględniałby lokalne (krajowe oraz na poziomie landów i regionów – u nas województw) możliwości zagospodarowania tych setek tysięcy uchodźców. Mój syn – o którym już pisałem – nad takim programem pracuje dla rządu Austrii.

    Kilka słów o moim synu, o którym nie miałeś okazji pewnie słyszeć. Jako od od dziesięciu lat Wiedeńczyk, absolwent warszawskiej germanistyki i Universität Wien, koordynuje program pomocy dla uchodźców, którzy wyemigrowali do Austrii. Najpierw uczył tych uchodźców (z Afganistanu, Syrii, Iraku, Iranu, Turcji, Egiptu, krajów z głębi Afryki, Serbów, Ukraińców i Polaków) języka niemieckiego. To – doszedł do wniosku – za mało. Opracował, a właściwie opracowuje, wraz z kolegami uniwersyteckimi, program integracji, który to program został zakupiony (wraz z jego twórcami) przez Ministerstwo. Nazywa się to: pilotażowy projekt austriackiego MSZ-u z zakresu integracji kulturowo-zawodowej osób z pozytywnie rozpatrzonym wnioskiem o azyl. Syn jest koordynatorem tego programu. Dopiero co (przed chwilą z nim rozmawiałem) wrócił z Berlina. Nie wykluczone, że program będzie wdrażany wspólnie przez rządy Austrii i Niemiec. Nie przesądzam, aby nie zapeszać. Taki program, to odarcie (do „żywego mięsa”) całej masy urzędników (niemieckich, austriackich, europejskich) z ich dotychczasowych przyzwyczajeń w traktowaniu uchodźców. Których – i tu masz rację – za parę lat będzie 150 do 200 milionów. W Europie.

    To, że Polacy nie zadają sobie pytania o przyszłość Europy (i Polski) w czasach, gdy te setki milionów emigrantów (głównie ekonomicznych – tych prześladowanych i uciekających przed bombami jest kilka milionów) zaleją kraje Europy, jest faktem. Faktem, który wkurw wielki we mnie wywołuje. Ale, póki nie musimy tych uchodźców traktować bombami kasetonowymi, gazem i napalmem, twórzmy programy integracyjne. A na demagogiczne pytania – czy (i ilu) uchodźców jesteś/jestem w stanie przyjąć pod swój dach – przyjdzie (albo i nie) pora, gdy przed taką alternatywą stanie każdy z nas.

  241. wiesiek59
    24 czerwca o godz. 17:40

    Tylko do wiadomości, Wiesiu, bo już nie zabieram głosu. Dość mam durniów, którzy zadzierają nosy, jakby swym paplaniem na blogu ratowali ludzkość, a ja jakbym swym paplaniem na blogu niezliczone razy ją zabijał i ze skóry obdzierał.

    „– Islam atakuje – mówi w wywiadzie dla Onetu norweska pisarka, feministka i obrończyni praw człowieka Hege Storhaug. W swoim kraju jest krytykowana przez lewicę i prawicę, wielokrotnie otrzymała już pogróżki i żyje pod stałą ochroną policji.

    – Boję się zawłaszczenia Norwegii i Europy przez islam. Brzydko brzmi, prawda? Ale popatrz na fakty. Kilka tysięcy muzułmanów 25 lat temu i ponad 200 tys. teraz. To przeraża. Kocham moją kulturę, mój kraj, moją tradycję, widzę, jak na moich oczach to wszystko ginie, zawłaszczane przez cywilizację diametralnie różną od mojej – tłumaczy Hege Storhaug.
    Pisarka w rozmowie z dziennikarzem Onet.pl podkreślała, że jej niechęć nie jest wycelowana w sam islam, ale w tych, którzy wykorzystują go do stosowania przemocy. – Większość muzułmanów podąża za nietolerancyjnym fundamentalizmem Mahometa. I z tym mamy problem w Europie. I z tym islamem walczę i taki islam krytykuję. Żadna inna religia nie ma w sobie takiego pierwiastka przemocy – stwierdziła artystka. – Islam atakuje. Nas, świat Zachodu – dodała Storhaug, pytana o wojnę cywilizacji.
    Hege Storhaug jest pisarką i działaczką społeczną. Jej fundacja Human Rights Service, działa na rzecz lepiej funkcjonującego społeczeństwa multikulturowego. Sama Storhaug opowiada się jednak za ograniczeniem migracji i skupieniem się na tych uchodźcach, którzy już znajdują się w Europie”.

  242. wiesiek59 – 9:24

    „Allah pobłogosławił swych wyznawców, obdarowując gazem i ropą….. Czy wpłynęło to na mentalność tych posiadaczy? … Te kraje nie są samowystarczalne pod każdym względem. … Ropa się skończy, i co dalej?”

    Nie tedy droga, wiesku.

    Tu nie o wyczerpanie zasobow ropy chodzi. Tu sie rozchodzi o zblizajace sie, szybkimi krokami, ZAPLOMBOWANIE szybow naftowych. W ramach umow srodowiskowo-paryskich. Czy innych. Probujacych zapobiec kataklizmowi globalnego ocieplenia.

    Samochody elektryczno-solarne zastepuja smoki benzynowo-ropne w takim tempie, ze arabskie szejki shake in their robes. Cztery piate arabskiej produkcji ropy naftowej idzie dzisiaj na napedzanie tych smokow. A co bedzie jutro? Smoki benzynowo-ropne sa wypierane programami rzadowymi w rodzaju „Scrap it” as we speak

    https://scrapit.ca/

    Arabowie zostali przyparci do sciany elektryczno-solarno-wiatrakowej. I nie chca sie poddac, majac zasoby ropy takie, ze ich juz nigdy nie beda mogli wykorzystac. Wiec beda maszerowali na Europe. I nie tylko na Europe. Czas przygotowac sie na ich marsz.

    Albo poddac sie z gory. Czekajac na odsiecz wiedenska nastepnego oblubienca jakiejs Marysienki. Czy innej Marine

  243. Wyczytane przed chwilą w Polityce:
    „Najwięcej muzułmanów w Unii Europejskiej mieszka w dwóch krajach: we Francji oraz w Niemczech. Wyznawcy islamu stanowią w nich odpowiednio 7,5 proc. (4,7 mln osób) oraz 4,8 proc. (5,8 mln) społeczeństwa. Biorąc pod uwagę cały kontynent, okazuje się, że najliczniejsza społeczność muzułmańska zamieszkuje Rosję, stanowiąc 10 proc. społeczeństwa.”

  244. otu
    24 czerwca o godz. 16:38
    ci migranci najczęściej sami sobie tworzą miejsca pracy; jakies bary z ichnim menudla swoich i dla smakoszy egzotycznych kuchni; małe zakłady rzemieślnicze; czasem zatrudni ich wcześniejszy emigrant juz urządzony.
    Oni nie czekaja na mannę z nieba, na to, że robota sama do nich przyjdzie, że państwo, gmina im zaproponuje pracę (czasem tak jest ) choć przygnieceni przeżyciami wojen i konfliktów od których uciekli potrzebują trochę czasu na oswojenie rzeczywistości.

  245. @anumlik – dotknąłeś sedna problemu. Integracja sama się nie dokona. Przyjmowanie imigrantów z innej kultury wymaga znajomości tej kultury i sensownych programów rządowych, a nie tylko pojedynczych inicjatyw „ludzi dobrej woli”. Udostępnienie komuś lokum przez rodzinę czy parafię to nie jest żadne rozwiązanie. Chodzi o to, żeby ten przyjezdny (w Kanadzie funkcjonuje termin „newcomer”) jak najszybciej stanął na własnych nogach, a nie przemieszkiwał u kogoś kątem.

    P.S. Samochody elektryczne muszą skądś brać tę elektryczność. A produkcja energii wcale nie jest obojętna dla środowiska. Poza tym elektrownie trzeba jednak czymś zasilać. Kto i jak zaspokoi to zwiększone zapotrzebowanie na prąd?

  246. Zadziwiajacym faktem sie okazuje niewielkie zrozumienie dziesiejszej powagi sytuacji gospodarczo-zdrowotnej swiata. Tej zwiazanej z ponad stuletnia juz ‚cywilizacja’ automobilowa. Teraz zagrozona skutkami konsumpcji ropy naftowej.

    Bo ta sie toczy w takim tempie, ze zaczelismy sie dusic we wlasnych spalinach. Czy ktos kojarzy jaki jest wspolczynnik korelacji/determinacji pomiedzy iloscia spalin samochowych i rakiem pluc w wielkich aglomeracjach swiatowych?

    To Arabowie zgotowali nam ten los. A teraz maszeruja na nas, oslabionych. Spisek! Zamach!

    Czas na nastepny heroiczny czyn Naszego Bohaterskiego Narodu. 40-milionowe pierdniecie moze? How about nastepnego 10-go?

  247. Na marginesie – 21:42

    „Kto i jak zaspokoi to zwiększone zapotrzebowanie na prąd?”

    Zostalo to wytlumaczone: solar, wiatraki, energia atomowa. I wszystko inne co zostanie wymyslone w najblizszej przyszlosci. Zeby tylko wyprzec te arabska rope. Zaduszajaca nas rakotworczymi spalinami.

    O globalnym ociepleniu nawet nie wspominam

  248. Kto chce może się dołączyć. Naferka znikła, a to sobota, tradycyjny (od jakiegoś czasu) na tym blogu wieczór toastów. Mój za Jana i Wandę (to ich dzień – wczoraj Wandy, a dziś Jana); takie imina niosą moi nieżyjący już – ojciec i dziadek (obaj Janowie) oraz matka (Wanda). Pros’t!

  249. anumlik
    24 czerwca o godz. 22:07
    a co masz w kieliszeczku?

  250. Neferka zatopiła sie w nowym Przekroju…

  251. Wanda to stare aborygeńskie imię 🙂
    Prosit!

  252. Drodzy moi! Z przyjemnością bym do was dołączyła ale ja dzisiaj nietypowo dla siebie spać z kurami idę ( bo u nas wciąż jasno w najlepsze) – tak sie nalykalam świeżego powietrza na spacerze (machajac dziarsko kijami) że właśnie (totally out of character ) pospalam sie nad szklaneczka Remy Martin i w samym środku politycznego thrillera z muzułmanskimi terrorystami (tak do tematu… 😉 ). Wiec pora się zwijac do łóżka ale miłego wieczoru wam życzę pijąc wasze zdrowie pozostałą reszteczką!

  253. Ewa-Joanna
    24 czerwca o godz. 22:52

    🙂 🙂 🙂

  254. @konstancja
    Porto, które zakamuflowała moja córka po przyjeździe z Portugalii. Sama buteleczkę za babcię (dziadka i pradziadka nie znała) odszpuntowała 🙂
    @Ewa-Joanna
    Nie wiedziałem. Ona, ta moja mamuśka, taka bardziej do Świtezianki podobna była.
    @Neferkę
    możemy wywołać znad „Przekroju”. Hej, hej! Nefretete! (ona tej Nefretete nie lubi, kiedyś to zapodała) Porto czeka 😀

  255. anumlik
    24 czerwca o godz. 23:09
    no proszę, jakie delicje.
    (cichaczem powiem, ze mam dwie takie butelki też z Porto przywiezione- od czasu do czasu je obracam, coby sie nie zepsuły).

  256. @anumlik
    Ja też nie i myślę, że to bzdura, ale spotkałam się z tym imieniem i na moje pytanie taką właśnie dostałam odpowiedź. Myślę, że to może mieć związek ze Strzeleckim, który z Aborygenami był w dobrych stosunkach i może rzeczywiście nazwał jakieś dziecko tym imieniem a potem się to powieliło. Ale to moja teoria. 🙂

  257. Kostka
    24 czerwca o godz. 23:01
    u Ciebie jeszcze jasno , ale rano ciemniej; niestety, juz od 21 czerwca dnia ubywa…choc wczoraj tatusiowie w najkrótszą noc w roku mieli okazję świętować 🙂

  258. @konstancja
    Znam ten ból. Też (w warunkach piwnicznych) obracam dwie butelki, aby je odszpuntować w Nowy Rok. A jedna ma czekać 20 lat (głośniej – dwadzieścia lat) aby ją – albo otworzyć, albo spieniężyć (ale to decyzja córki, ja musi co nie doczekam).
    @Ewa-Joanna
    Ale to fajna koneksja – ten Aborygenizm – plus Świtezianka 😀 Tak czy owak – pros’t!

  259. PS
    Cóś zboldziłem. Porto działa 😉

  260. anumlik
    nie bądź taki optymista! a co zrobisz, jesli dożyjesz? nie wypijesz?

    ja mam te 2 butelki, bo pierwsza, wykończona na miejscu bardzo nam smakowała (musiałyśmy sie we trzy czymś wieczorem znieczulać po wrażeniach i emocjach ), ale sama nie odkorkuję, nie piję do lustra, choć w Waszym towarzystwie nawet i cykutę da sie bez szwanku dla zdrowia wypić…

  261. @Żorż Ponimirski
    Coś dla Ciebie:
    https://www.youtube.com/watch?v=KqJJ-2cRR0M
    Kamasi Washington 6 lipca będzie koncertował w Soho Factory, przy ul. Mińskiej 25 w Warszawie, w ramach Warsaw Summer Jazz Day. Ja się wybieram 🙂

  262. Ponieważ towarzystwo zacne i pora odpowiednia dołączam z flaszką Staropolskiej Soplicy (produkują w Gnieźnie). A do poprawienia nastroju śliwowica żmudzka (już własnej produkcji). Muszkatołówka dojrzewa, więc trzeba się uzbroić w cierpliwość.

  263. @Paradox
    Jak mam się uzbroić w cierpliwość na 20 lat, to i do muszkatołówki dożyję 🙂 Ale śliwowicą żmudzką nie pogardzę. Porto pokazało dno 🙁

  264. Zacna śliwowiczka! Na zdar! I dobranoc 😀

  265. Pytanie nie brzmi „dlaczego nie możemy przyjąć uchodźców”. Pytanie brzmi czy przebywający we Włoszech i Grecji to są uchodźcy czy imigranci. Pytanie brzmi również „czy powinniśmy przyjąć ‚uchodźców'”. Jeżeli ktoś jest zdania że tak, to powinien to uzasadnić posługując się faktami i logiką. Na tym polega argumentacja. Kto uprawia błazenadę zamiast merytorycznych argumentów, dowodzi że mu takich argumentów brak. Faktami są Malmoe, Bruksela, Marsylia, Berlin, Londyn i parę innych europejskich miast. Czy zdaniem autora proces integracji już się zakończył, gdzie na jego końcu będzie permanentny stan wyjątkowy, czy trwa i jak długo ma on jeszcze trwać. Faktem jest brak jakiegokolwiek rozwoju państw Afryki i bliskiego wschodu który opiera swój dobrobyt na ropie. Argument kolonizacji nie chwyta, państwa azjatyckie był były koloniami i potrafiły się rozwinąć. Państwo to nie jest kabaret dlatego jest to tekst dyletanta który nie ma żadnej wiedzy o państwie i narodzie.

  266. Justin Trudeau:

    „Chrześcijanie są najgorszą częścią kanadyjskiego społeczeństwa.”

    http://myslkonserwatywna.pl/justin-trudeau-chrzescijanie-sa-najgorsza-czescia-kanadyjskiego-spoleczenstwa/

    „Trudeau stwierdził też, że Kanadyjczycy nie mogą ograniczać się tylko do tolerancji wobec islamu, lecz powinni go akceptować. ”

    No to podwojny toast za kolonializm!

    „Aktywiści zebrani na zeszłorocznej Światowej Konferencji o Rasizmie, wliczając wielebnego Jesse Jacksona, wezwali Zachód do wypłacenia mniejszościom i etnicznym mieszkańcom krajów trzeciego świata reparacji za niewolnictwo i kolonializm. ”

    http://myslkonserwatywna.pl/dinesh-dsouza-podwojny-toast-za-kolonializm/

    „Mój hinduski dziadek miałby z pewnością spory problem ze wzniesieniem za niego choćby jednego toastu. Co do mnie – nie mogę trzech, ale chciałbym przynajmniej dwa: niech więc będzie – podwójny toast za kolonializm! Być może teraz już wiecie dlaczego nie wysłałem faktury z odszkodowaniem do Tonyego Blair’a. ”

    No to na zdarowija i naszym kolonialistom

  267. Maciora daje popalic

    „Polski smiglowiec wojskowy ‚Sokol’ awaryjnie ladowal na polu we Wloszech. Po wyladowaniu maszyna eksplodowala i splonela. Pilot i wszyscy pasazerowie zdazyli uciec. Smiglowiec bral udzial w cwiczeniach. ”

    Jakby on byl przy wladzy 10 kwietnia 2010 roku, tez by wszyscy uciekli. A tak to bylo jak bylo. Mamy wiec 96 mumii do celebrowania przez wszystkie nadchodzace lata. Oraz wieki. Nadchodzace.

    Wieki przeminione juz nie beda celebrowane. Te powstania, kosciuszkowskie, listopadowe, styczniowe, czy jeszcze jakies inne, przezyly sie w obliczu zrywu smolenskiego.

  268. No to ja się tu wywnętrzę, długaśnie, choć jakoś nikt mnie nie kocha, poza przypominaniem o ostrych zawiasach (dzięki za poprawę, ale spieszyłem się bo szefowa wołała na smażonego łososia, a i pamięć już nie ta, no więc się pomyliły).
    Ale po kolei ad rem, z właściwymi nawiasami:
    @wiesiek59
    Allah pobłogosławił swych wyznawców, obdarowując gazem i ropą…..
    Czy wpłynęło to na mentalność tych posiadaczy?
    Przypuszczam, że w niewielkim stopniu.
    Dodało co najwyżej dumy i arogancji, pewnosci siebie- ich przywódcom.
    Mentalność klanowo- plemienna pozostała nienaruszona.

    Otóż nafta nigdy nie była błogosławieństwem dla wyznawców Jednego Boga (Al=rodzajnik określony, Lah=bóg), ale zawsze przekleństwem. Takim samym jak złoto dla Azteków i Inków, kość słoniowa dla mieszkańców Czarnej Afryki, czy żyzne prerie dla Amerindian. Bezużytecznym dla miejscowych na ich szczeblu rozwoju gospodarczego, za to nęcącym dla obcych, z ich lepszą technologią wojenną, bezwględną chciwością, religią i wiarą we własną wyższość rasową i moralną. W przypadku nafty doprowadziło (jak zawsze w takich przypadkach) do kolonii lub protektoratu, następnie, gdy paradygmat złagodniał, pseudoniepodległości w granicach od linijki po mapie i sztucznych „narodów” z mozaiki często wrogich sobie plemion i wyznań, z dyktatorami zdolnymi utrzymać je żelazną ręką w kupie i zawsze „koncesji” dla koncernów naftowych, jak np. tej w Iranie, chojnie płacącej mu 5% od zysków z pompowanej ropy.
    Albo szejkanatów, czyli enklaw ww. koncernów z przybraniem w rodzaju multibilionera szejka, kilku tysięcy jego plemiennych poddanych, miliona paskistańskich wyrobników i kilkunastu tysięcy zachodnich „expats” pilnujących, żeby technologia nie siadła. Dodatkowo, ummę wyznawców ubogacano syjonistyczną kolonizacją, sponsorowanymi przewrotami i wojskowymi interwencjami.
    Wszystko to jakże było sprzyjające dla rozwoju społecznego, mentalności i dumy i arogancji (ha!ha!) wyznawców, że nie wspomnieć o tolerancji i praworządności.

    A tera o imigrancji i integracji:
    No więc prężna i dynamiczna cywilizacja ma niewielkie problemy z ww. Podczas wiktoriańskiego „wielkiego skoku naprzód” jego beneficjanci (USA i Zach. Europa) wchłonęli MILIONY imigrantów, którzy wsiąkli z reguły z minimalnymi tarciami, bez względu na wyznanie, i kulturę z której wyszli. Podobnie jak wcześniej kalifat Abbasydów, Chiny Han’ów i Ming’ów, czy Rzym dynastii flawijskiej.
    Tyle że dziś zachodnia cywilizacja nie jest już ani prężna ani dynamiczna, a raczej w stadium stagnacji gospodarczej i dekadencji. Integracja licznej fali imigracyjnej jest w takich układach bardzo trudna, a nawet niemożliwa. Miejscowy Suweren, wpieniony na brak pracy i prekariat oraz smród w polityce potrzebuje kozła ofiarnego, inaczej mógłby zrobić przecież kuku neo-liberalnym elitom. Enter immigrant-muslim stage left!

    Czy jednak warto sobie o to pipać szczypę?? Po mojemu obecny kryzys imigracyjny to tylko jeden wektor z kompletu „siła złego na jednego”.
    No bo, jak się weźmie pod uwagę:
    – przeludnienie globu i związaną z nim dewastację środowiska (plastyk w oceanach, trucizny w glebie);
    – dewastację zasobów wody pitnej (głównie Sahel, Egipt, Płw. Arabski, Iran);
    – globalne ocieplenie (blisko do, lub już poza krytycznym punktem bezpowrotnym);
    – przełowienie ryb w oceanach;
    – galopujący wzrost odporności mikrobów na antybiotyki;
    – epidemię spaślactwa i cukrzycy;
    – katastrofalny model gospodarczy zglobalizowanego świata, opierający „wzrost” na nieograniczonej konsumpcji finansowanej przez dług, waluty bez pokrycia i spekulacje na instrumentach pochodnych,
    – rosnącą przepaść pomiędzy 1% i cała resztą.
    To dyskusja nt. kryminogennych skłonności i natury wyznawców Allaha jest rabelais’owską „prze-prze-prze-rozprawą o g…nie”! Albo tematem zastępczym.

    Jeśli, a raczej gdy ww. wektorki zbiorą się do kupy, powstanie wypadkowa która będzie prawdziwym problemem. To ja mam się przejmować jakimiś imigrantami?!?!? Wolę pocieszać się, że może nie dożyję i wypijać piwniczkę zanim tąpnie!

  269. @Herstoryk 25 czerwca o godz. 3:59
    Z czego wnioskujesz, że nikt Cię nie kocha? Bo brak aplauzu?
    Zatem witaj na blogu i wywnętrzaj się na zdrowie!

  270. @Na marginesie
    Eeeeee tam, zaraz aplauz…. Niechby nawet ktoś zrugał 🙂
    PS. pominąłem w liście atrakcji wymieranie gatunków. Najgorsze od permskiego ponoć.

  271. Jak wypada Kanada w tej antykatolickiej milosci blizniego imigranta ?
    Ilosc ludzi podobna do Polski, z tym ze powierzchnia Europy rowna jest powierzchni tylko Ontario i Quebec.
    Kiedy przyjmowalam obywatelswo Kanady z radoscia i wdzecznoscia, na okolo 200 twarzy tylko moja byla biala. Od tych 30 lat Kanada co roku przyjmuje okolo 300 tysiecy imigrantow rocznie. Latwo policzyc ilu przybywa kolorowych twarzy. W ciagu ostatnich lat przybylo wielu Syryjczykow ktorych odnotowuje z okazji bialych twarzy, a takze poniewaz zamieszkali w moim kondo, tez pracuja w naszym security (swietny angielski). Na moim pietrze mieszka rodzina lekarska z Syrii. Zreszta na tym pietrze mieszka rodzina Koptyjska, Kanadyjka z czarnym mezem tez Kanadyjczykim. Milym sasiadem ktory w czasie urlopu podlewa nasze kwiatki jest pochodzcy z Iraku samotny wlasciciel trzech kondominiow z ktorych dwa wynajmuje. Obok nas w garazu trzyma 3 samochody. Do pracy jezdzi czaqrnym Oplem, drugim z odslanianym dachem jezdzi w weekendy, a od Swieta uzywa Mercedesa. Powiem tez ze zaprzyjazniona jestem z muzulmanka z Iraku. PIekna, swietnie zawsze ubrana. Razem konczylysmy College. Jestesmy inzynierami wiec sie rozumiemy.

    Co do obyczajow irytuja mnie te obce, kiedy przysiegalo sie je obyczaje szanowac.

  272. PS2. A w komentarzu do napitków, należy dodać armeński koniak Nairi, 20-letni, gdym go kupował w Jerewaniu, teraz już 35-letni, sączony przy tzw. spec-okazjach. Wiedział Churchill co dobre.
    Acha, spotkałem kilku całkiem nawalonych Arabów na ich rodzimym gruncie. Jednego, w Muscat, w tradycyjnym stroju. W rozmowie dowodził, że jeszcze jest w pionie, a prorok zakazał tylko picia bez umiaru.

  273. Herstoryk
    25 czerwca o godz. 3:59

    Zasoby naturalne są przekleństwem narodów, gdy zyski z ich eksploatacji trafiają wyłącznie do wąskiej elity rządzącej, której nie obchodzi los czy standard życia poddanych.
    A taka jest sytuacja w większości krajów świata.
    Na ogół, dysponent zasobów ziemi uprawnej, złóż mineralnych, niespecjalnie przejmuje się mieszkańcami tych terenów.
    Budowa agrokompleksu, kopalni, powoduje usunięcie zbędnej ludności siłą. Kilkanaście czy kilkaset rodzin rządzi krajami.

    Ekspansja prężnej cywilizacji europejskiej była możliwa dzięki przewadze militarnej, eksterminacji tubylców, zasiedlaniu pustych przestrzeni powstałych dzięki takim działaniom.
    Obecnie jest to niemożliwe.
    Nie ma pustych przestrzeni……
    A i głoszony humanizm nie pozwala na eksterminację tubylców w znaczącym stopniu.
    Model rozwoju przez wchłanianie słabszych narodów uległ wyczerpaniu.
    Osiagnął granice wzrostu.

    Wymieniony przez ciebie zespół czynnikow znamionujący totalną katastrofę jest trafny.
    Innej Ziemi nie mamy.
    Hawking daje nam sto lat…..
    Co pozostaje?
    „Miłość w czasach zarazy”?

  274. Orteq
    24 czerwca o godz. 21:25

    Nie spalać gazu i ropopochodnych?
    Jak więc wydobyć materiały potrzebne do produkcji wiatraczków i paneli, przetransportować je, przetworzyć na produkt gotowy?
    Z czego produkować smary, nawozy sztuczne, plastiki?
    Jak zasilać ciężkie maszyny z dala od źródeł energii, linii przesyłowych?

    W Europie jesteśmy na poziomie 10% energii ekologicznej w stosunku do wytworzonej.

    No i drobny szczegół, umykajacy uwagi zielonych neofitów.
    Człowiek wytwarza 7% CO2, reszta to procesy naturalne…..

  275. Tanaka
    24 czerwca o godz. 19:14

    Jesteś poważnym facetem.
    Ja siebie i swoje poglądy traktuję równie poważnie.

    A co do mojego cynizmu….
    Politycy sa o lata świetlne przede mną.
    W hipokryzji, amoralnosci, psychopatii, bezwzględności, pazerności, również.
    Zadając proste pytanie- cui bono? można dojść do ciekawych rezultatów.
    Nic nie stoi na przeszkodzie bys zadał je sobie.
    Przy twojej wiedzy, doświadczeniu na różnych stanowiskach, znajomości mechanizmów władzy, wiedzy psychologicznej, z łatwością będziesz w stanie sobie na pytania zawarte w moim tekście odpowiedzieć.
    Tylko te pytania musisz zadać sobie…..

  276. Herstoryk
    25 czerwca o godz. 3:59

    Do ostatniej części twojego wpisu – „It’s too late to be a pessimist „…. Właśnie ze względu na to wszystko o czym wspomniałeś!

    A co do twojego wstępu – witaj, witaj i bądź pozdrowiony! 😉 Zdziwisz się ilu tutaj ludzi czyta a w ogóle nie komentuje na codzień. Więc nie czuj się ignorowany!

  277. wiesiek59
    25 czerwca o godz. 8:40

    Wiesku, z takim myśleniem to najlepiej od razu dać sobie spokój z energią odnawialna, siąść na dudzie i spokojnie czekać na wyczerpanie się zasobów kopalin i koniec cywilizacji…. A tymczasem w Szkocji były już dni kiedy ilość prądu wyprodukowanego przez turbiny wiatrowe przekroczyła ten ze źródeł konwencjonalnych. Pewnie, że te turbiny jak i wszystko trzeba najpierw w jakiś sposób wyprodukowac…Nie wiem, czy drewniane albo plecione z wikliny sprawdziłyby się przy tutejszych wiatrach…. 😉

  278. @Herstoryk
    25 czerwca o godz. 4:51

    Witaj, mimozo 😉 Sorry za brak aplauzu w porę tj. po wczorajszym południowym komentarzu o „głuchym telefonie”, ale wpadałem tylko na chwilę (ni ma casu, ni ma casu…) czytałem, podziwiałem i wypadałem do kieratu. Brak krytycznego odzewu to już prawie aplauz 😉
    Jak chcesz, to Cię zrugam za „chojny”, ale tylko na wypadek, gdybyś się bardzo domagał 😎 😀

  279. konstancja
    24 czerwca o godz. 23:27

    To fakt, ubywa powoli ale najlepsza rzeczą w tutejszym lecie jest to ze nawet jak ubywa trochę to dzień jest wciaz na tyle długi ze jeszcze długo tego nie odczujemy! 🙂 Teraz w Glasgowicach wschód jest ok. 4.30 a zachód po 22.00 (wiec w pogodne dni jest jasno niemal do 23.00). A jeśli to za krótko to wystarczy przenieść się 3-4 godziny dalej na północ bo np w takim John O’Groats słońce w tym samym czasie wstaje 30 minut wcześniej i zachodzi 20 minut później 😉 I takie wycieczki weekendowe po długi dzień już zaczynam planować. Poza tym u nas dziś 11 stopni i porywisty wiatr więc chętnie zamieniłabym te dodatkowe godziny na dodatkowe Celsjusze…. 😉

  280. duende
    24 czerwca o godz. 20:28

    Nie ściemniaj, tylko wpadaj częściej! 🙂

  281. No więc ja tylko w kwestii formalnej.

    Gdyby ktos przez przypadek trafił ten blog:

    **http://krystyna-malarstwo-mojapasja.blogspot.com/2011/10/dziecko-w-malarstwie-polskim.html

    to mógłby zauważyć, że użyte przez @Tanakę obrazy dziwnym trafem układają się w następujacy ciąg;

    (numer @Tanaki)_______(kolejność na blogu)
    ______1____________________4_________
    ______2____________________8_________
    ______3___________________12_________
    ______4___________________15_________
    ______5___________________57_________
    ______6___________________65_________
    ______7___________________64_________
    ______8___________________59_________

    Nasuwa się spostrzeżenie, że @Tanaka najpierw pomaszerował z góry na dół blogu aby potem cofnąć się i dodać dwa ostatnie obrazy idąc „z dołu do góry”.

    Obrazy 6a i 6b dodał @Tanaka „z głowy”, już nie posilony malarską strawą z w/w blogu.

    Ładniej byłoby przytoczyć w/w blog jako inspirację gdy się 80% swoich ilustracji z niego ściąga, i to jeszcze w prawie identycznej jak na blogu kolejności.

  282. @Tobermory
    A rugajta za „chojny”, należy się! Po prawdzie w tym akurat przypadku, poza sklerozą wpływ mogło wywrzeć naturalne skojarzenie z podobnym słowem na „ch”, bardzo stosownym do irańskiej koncesji Anglo-Persian Petroleum Company (AIOC), obecnie British Petroleum. Tak czy owak, mea maxima culpa.

  283. anumlik
    24 czerwca o godz. 21:04

    To jeszcze szybko do właściwego tematu – chciałam tylko dodać że na podstawie twoich opisów tego co robi twój syn i jego własnego artykułu , który cytowales kilka wstępniakow temu – jestem fanką jego pracy. Dobrze , że są tacy ludzie.

  284. @Herstoryk
    25 czerwca o godz. 10:00

    O BP mam podobne zdanie. I cieszę się, że w kwestii podobnego słowa nie należysz do frakcji piszących je przez h 😉

  285. @wiesiek59 25 czerwca o godz. 8:40
    „Nie spalać gazu i ropopochodnych? Jak więc wydobyć materiały potrzebne do produkcji wiatraczków i paneli, przetransportować je, przetworzyć na produkt gotowy? Z czego produkować smary, nawozy sztuczne, plastiki? Jak zasilać ciężkie maszyny z dala od źródeł energii, linii przesyłowych? W Europie jesteśmy na poziomie 10% energii ekologicznej w stosunku do wytworzonej.”

    Za iks lat, ale z pewnoscią szybciej niż później, większość ziemskiej energetyki będzie oparta na procesach wombozoicznych wykorzystujących krombozony tuperkalne. Całkowicie pozbawione hemkalności oraz nie emitujace nawet grama piksantów.

    Przy której to technologii twoja @wieśku ropo- i węglopochodna energetyka bedzie tylko tematem do żartów opowiadanych tak jak my teraz wspominamy dworzan sikających po kątach Luwru.

    Nie jest twoją @wieśku winą, że nie umiesz opisać nam krombozonów tuperkalnych. Nikt tego jeszcze nie potrafi. Podobnie jest z większością ludzi i wiekszością nowych, przełomowych wynalazków. Ale dobrze jest zdawać sobie sprawę, że z tej naszej niezdolności nie wynika, iż one się nie pojawią. A najlepszą – jaką ja znam – drogą na ich opracowanie jest rozwijanie nauki i techniki takimi metodami, jakie są nam znane. Co także zawiera prymitywnie proste w założeniu dopracowywanie technologii juz znanych w nadziei na osiagniecie przełomu albo tylko ekonomicznej opłacalności.

    O ile mnie pamięć nie myli to Royal Society dało Mendelejewowi w nagrodę wazę wykonana z najdroższego znanego wtedy metalu, czyli z aluminium.

    Czy znane ci się @wieśku dalsze dzieje cen aluminiowych naczyń?

    „No i drobny szczegół, umykajacy uwagi zielonych neofitów.
    Człowiek wytwarza 7% CO2, reszta to procesy naturalne…..”

    Czy ty kiedykolwiek widziałeś wykres ilości CO2 w atmosferze? Taki od współczesnosci cofający się na wiele tysiecy lat wstecz?

  286. Dzień dobry, bez kawy

    Ale jeśli to była dzielnica Łodzi?
    Herstoryku, nie bój żaby, pobędziesz tu trochę to zobaczysz jakie tu gniazdo miłości 😉

    Za słabo coś wczoraj wołaliście, Przekrój duży, można się przykryć no i ten

  287. Dzień dobry,
    To ja małą wrzutkę wrzucam o modernizmie:
    https://pbs.twimg.com/media/DDJLWb3XcAA3pgv.jpg:large

  288. zza kałuży
    25 czerwca o godz. 10:43

    Dajmy na to, w Carbonie, jaka była koncentracja CO2 i pary wodnej?

    Zdajesz się człowiekiem wierzącym.
    Handel odpustami czy CO2 to yo samo.
    Robienie biznesu na wierze, sprzedawanie złudzeń naiwniaczkom.

    Zakładając nawet że powstaną bezemisyjne technologie, pomijam tu twój bardzo naukowy wywód.
    KTO udostepni je gołodupcom z III świata?
    Kto za to zapłaci?
    Czy jest możliwe, by cywilizacja nastawiona na zysk i wyzysk, była w imię przyszłości wszystkich, szlachetna i altruistyczna?
    Natura ludzka wyklucza taką mozliwość- według mnie.
    Robi się biznes na uchodźcach, zaopatrzeniu humanitarnym, skomercjalizowało się się również ekologię, NGO.
    Ktoś musi pokrywać rachunki…..

    Dostępu do elektrycznosci nie ma jakieś 4 miliardy ludzi- co najmniej.
    Czym, jaka technologią której jeszcze nie ma, zrównasz ich zapotrzebowanie na nią, by dorównać zużyciu w krajach rozwiniętych?

    Z koncepcji futurologicznych typu Strefa Dysona, jak na razie ze względów technicznych nic nie wyjdzie.

    Reaktorów fuzyjnych nie ma.
    Mikroreaktory na tryt?
    Kto zapłaci, będzie konserwował, zajmie się produkcją i dystrybucją.
    Za czyje pieniądze?

    Wracamy do glacjałów i interglacjałów, zgodnie z prawami natury, na które mamy wpływ śladowy w skali globu.
    Adaptacja, nie walka z wiatrakami….

  289. Trochę optymizmu i zachwytu, jeśli pozwolicie. Obejrzalem film o szwajcarskim rodzie Piccard. August Piccard (1884-1962) pierwszy w swym stratosferycznym balonie wyleciał na wysokość 23 km i pierwszy ujrzał ziemską krzywiznę.
    Jego syn Jacques (1922-2008) w swym batyskafie osiągnął dno dna, czyli spenetrował Rów Mariański
    Kolejny Piccard Bernard oblecial w 2011 Ziemię w swym napędzanym energia słoneczną samolocie.
    Rodzinka z nadciśnieniem. Genialni awanturnicy, wizjonerzy-praktycy (w przeciwieństwie do marzyciela Verne’a), potrafiący wzbudzić entuzjazm wsród sceptycznych, skąpych polityków, bankierów, by zebrać odpowiednie fundusze. Coś mi się zdaje, że my blogowe gaduły chyba byśmy nie potrafili czegoś takiego dokonać. Ale przynajmniej możemy podziwiać. Może to ów samolot prototyp rozwiąże problem źródel energii i zanieczyszczenia atmosfery.
    Francuzi nasmiewają się ze Szwajcarow, że oni tylko wynaleźli zegar z kukułką. Chyba te kochane pyszałki troszkę przesadzają,ale i tak ich lubię.
    Ciekawe co zrobi,wymysli następny Piccard,bo to nadciśnienie w tej familii wciąż buzuje

  290. Niedzielne czytanie zaleglosci. Z wywiadu z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem

    – Kiedy dzis slysze niektorych wschodnioeuropejskich politykow, to mysle, ze dopuszczaja sie oni zdrady podwojnej. Decyduja sie na porzucenie zasad, na odwrocenie sie plecami do Europy, na cyniczne podejscie do UE, ktora mialaby sluzyc do rozdawania kredytow, ale nie znaczylaby nic w sensie wartosci. Tymczasem Europa nie jest supermarketem. Europa ulega oslabieniu, gdy godzi sie na odrzucanie jej zasad. Kraje Europy, ktore nie przestrzegaja jej regul, musza wyciagnac z tego wszystkie konsekwencje polityczne.

    Czy nasza Prawica wziela do siebie wypowiedz prezydenta Macrona? Alez jak najbardziej:

    Minister Waszczykowski zapowiadal ze bedziemy sie domagac wyjasnien. Okazja do domagania sie takowych byla dzisiaj: prezydent Macron spotkal sie z szefami rzadow panstw Grupy Wyszehradzkiej.

    „Polskie MSZ zaprzecza, ale plotki mowia ze strona polska proponowala demonstracyjne zerwanie spotkania, na co nie zgodzily sie Czechy i Slowacja. W kazdym razie atmosfere okreslono jako poprawna, chociaz poruszano trudne tematy. Miedzy innymi prezydent Francji wypomnial nam Caracale.”

    Ciekawe moglyby byc owe ‚miedzy innymi’ . Reputacje pariasa Jewropy, oraz wstecznika, mamy przeciez jak w kasie Stefczyka

  291. zza kaluzy – 10:43

    „Człowiek wytwarza 7% CO2, reszta to procesy naturalne…..” Czy ty kiedykolwiek widziałeś wykres ilości CO2 w atmosferze? Taki od współczesnosci cofający się na wiele tysiecy lat wstecz?”

    Nie wiem o cofaniu na wiele tysiecy lat wstecz ale cos tam kojarze

    http://dzikiezycie.pl/images/artykuly/dz_06-2014_05-500.jpg

    Od mniej wiecej polowy ubieglego wieku, spalanie paliw kopalnych, glownie przez nasze ukochane smoki paliwowe na drogach calego swiata, szybuje prosto w stratosphere.

    Nie wiem co to ma wspolnego z tzw. procesami naturalnymi

  292. @Orteq
    25 czerwca o godz. 12:45

    Unoszenie się honorem, obrażanie, domaganie przeprosin albo przynajmniej wyjaśnień wychodzi Polakom znakomicie. Prawie jak Erdoganowi.

    @Lewy
    25 czerwca o godz. 12:41

    Kolejny Piccard ma na imię Bertrand, nie Bernard. Zanim obleciał Ziemię swoim samolotem Solar Impulse, okrążył ją jako pierwszy balonem. Potem Fossett i Konjuchow dokonali tego w krótszym czasie, ale nikt przedtem ani potem nie utrzymał się w powietrzu tyle czasu (19 dni, 21 godzin i 47 minut) i na takim dystansie (45’755 km) bez lądowania.

    Czego dokona następne pokolenie Piccardów?
    Bertrand ma trzy córki.

  293. @Toby
    Prawda, to Bertrand.
    A myślisz, że córki nie mogą z czymś wyskoczyć ?

  294. Czy mnie siem wydaje, czy tez jest tak, iz ktos posondzil Tanake o, bron cie Panie, plagiaryzm jakis? Nie do wiary, nie do wiary

  295. A, po przemysleniu, niezbyt wyczerpujacym zreszta, taka mysl mi sie nasuwa lotna:

    umiejetne wykorzystanie dostepnych nam zasobow wiedzy i kultury innych, to tez kreatywnosc. Z naciskiem na tez

  296. @Lewy
    25 czerwca o godz. 13:24

    Pewnie, że mogą. Na razie jednak są chyba jeszcze dość młodociane.

  297. To nie na temat, ale przecie dyskusja harcuje tu od globalnego ocieplenia do osiągnięć rodziny Piccard, a poniższe ma pewien związek z problemem imigracji do Europy.
    Otóż obejrzałem parę dni temu pierwsze 2 odcinki wywiadów Oliver’a Stone z Putinem. Cokolwiek powie się o prezydencie wszechrossiji, niezła to odtrutka na propagandę pp. zachodnich polityków i posłusznych im przekaziorów. Władimir Władimirowicz pi..yli co prawda z pokerową miną dyrdymały nt. demokracji, praworządności i własnych skromnych zasług w Rosji, ale gdy przychodzi do swego życiorysu jest szczery i wyluzowany, a zaś o sytuacji geopolitycznej mówi wyjątkowo sensownie i do rzeczy, trafiając bardzo często w samo sedno, które, jak w piosence nieodżałowanego Młynarskiego, jakieś takie duże się zrobiło. Tak czy owak, jako polityk (Putin, nie Młynarski) jawi się o 10 pięter wyższy niż przygłupiasty Dubja czy błazeński Trampek. Gorąco polecam!

  298. Caracale, Caracale.. Czy to nie Berczynski czasem?

    http://natemat.pl/206437,udowodnil-zamach-w-smolensku-to-moze-odejsc-dr-waclaw-berczynski-zlozyl-wlasnie-rezygnacje

    „Udowodnił zamach” w Smoleńsku i wykończył Caracale, więc może odejść… Wacław Berczyński podał się do dymisji”

    Ze to ludzie maja cierpliwosc na takie pierdoly. „Zamach w Smolensku”. Naprawde

    Jakby Putin cos przepuscil, w swoim planowaniu „zamachu” na polskiego kurdupla, to by go KGB dawno z funkcji zdjela.

    „We put in, we put out”.

  299. Myśl na niedzielę

    Są dwa rodzaje ludzi; normalni i kombinatorzy. Ci normalni mają pałace, jachty , samoloty i grają w golfa , kombinatorzy kombinują jak związać koniec z końcem!

  300. Rozchodzi ci sie o 1% do 99%, Lewusku ?

  301. Jedyna, jak dotad, skuteczna rewolucja, z 1917 roku, nie byla nt. 1% vs. 99%. Tam proporcje byly calkiem, calkiem. Bogaci 5%, biedota 95%. Moze nawet troche lepiej. A dzisiaj?

    Chyba idzie na rewolucje. Czekamy na nastepnego Lenina. Merkelowa pracuje nad tym

  302. Farsa z ogłaszaniem coraz to nowych „najcieplejszych lat stulecia” trwała od lat osiemdziesiątych do XXI wieku. W tej sytuacji warto przytoczyć dane z Polski. W Warszawie najcieplejszymi latami w okresie 1779 -1998 były lata 1989 i 1990 (9,8 i 9,7oC). Rok. 1797 miał w Warszawie średnią temperaturę 9,6oC, rekordowy rok amerykański 1934 był u nas trochę zimniejszy (9,5oC), a jeszcze zimniejszy był w Warszawie rok 1998 (8,8oC) (Lorenc, 2000), który w skali globu jeszcze do niedawna uchodził za najcieplejszy. Rok 2007 był w Warszawie równie ciepły jak rok 1797: 9,6oC (informacja prywatna, prof. H. Lorenc). Również w dziesiątkach miejsc nie obciążonych błędem „miejskich wysp ciepła”, jak np. Islandia, Kolumbia, Andy, Syberia, Arktyka czy wnętrze Antarktydy łącznie z Biegunem Południowym (czyli tam gdzie modele komputerowe i IPCC przewidują największy wzrost temperatury) (patrz rysunek), nie stwierdzono w latach 1955 – 2002 wzrostu temperatury, lecz jej spadek lub brak trendu (Daly, 2003; Daly, 2008) (Humlum, 2003).

    Nie zgadzam się z inwokacją w ostatnim zdaniu listu Prof. Hamana, do „zasady przezorności”, skompromitowanej w odniesieniu do naturalnych pozytywnych zmian klimatu które obecnie przeżywamy. Grożące ekonomiczną, socjalną i polityczną katastrofą skutki ograniczania emisji dwutlenku węgla (w imię nie udowodnionej hipotezy), jest brutalnym uderzeniem w podstawowe źródła energii, serce współczesnej cywilizacji, które nie ma żadnych szans wpływania na klimat (patrz niżej film The Great Global Warming Swindle). Mamy cywilizację – ten najwyższy wykwit miliardów lat ewolucji, oraz dobrobyt własny i przyszłych pokoleń, poświęcić na ołtarzu ekoreligii?

    Zbigniew Jaworowski
    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/nauka/256469,1,komentarz-prof-krzysztofa-hamana-do-raportu-prof-dr-hab-zbigniewa-jaworowskiego-pt-idzie-zimno.read
    ==============

    Mam co prawda znacznie mniejszą wiedzę niż prof. Jaworowski, ale końcowy akapit wyjaśnia wszystko.
    Cui bono?
    Na religii zarabiaja jedynie kapłani….

  303. wiesiek59 12:18

    W uzupełnieniu @orteqowego z 13:06

    http://doskonaleszare.blox.pl/2009/03/Jeszcze-o-CO2.html

  304. @Orteq, z godz.
    Do lektury niedzielnych zaległości podrzucam Ci (i innym) ten artykulik. „W tomacie”, jak często piszesz:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,22002897,prezes-czeskiego-sadu-konstytucyjnego-o-polskim-tk-to-alarmujace.html

  305. @zza kałuży, z godz. 9:59
    Obrazy, które zamieściła na swoim blogu Krystyna, emerytka z Sanoka (tak się przedstawia) nie są jej – Krystyny – własnością. Są ogólnie dostępne w internecie. Może i stanowiły inspirację dla Tanaki, ale to nie te obrazki są jego autorstwa, a to co pomiędzy obrazkami, czyli tekst. Autorzy każdego z obrazków zostali wymienieni przez Tanakę z imienia i nazwiska. Sugerowanie Tanace „ściągania” jest niepoważne, a takie sugestie rodzą już „poważne” komentarze, jak ten @Orteqa, z godz. 13:28, gdzie Orteq – z właściwym sobie humorem prosto z magla – pisze otwartym tekstem, że ktos posondzil Tanake o, bron cie Panie, plagiaryzm jakis.

    Czy @zza kałuży i @Orteq mogliby choć na chwilkę wyjść z magla?

  306. @wiesiek59 25 czerwca o godz. 8:40
    Człowiek wytwarza 7% CO2, reszta to procesy naturalne….

    Skąd te dane?
    Poza tym procesami naturalnymi też steruje człowiek. Na przykład przez ścinanie drzew. Drzewa w ciągu dnia pochłaniają dwutlenek węgla (w nocy wydalają, ale w mniejszych ilościach). Natomiast ścięte drzewo przyczynia się do zwiększenia ilości dwutlenku węgla w atmosferze. Obecnie drzewa 100-letnie uznaje się za stare, ścina i na ich miejsce sadzi nowe. Tymczasem 100-letnie drzewo to zaledwie drzewiasty nastolatek. A najwięcej dwutlenku węgla (z racji rozmiarów drzewa i długości życia) pochłaniają stare drzewa, te które żyją przez 500-1000 i więcej lat.

    Szkopuł w tym, że drewno starego drzewa jest z reguły uszkodzone np. przez grzyby, co decyduje o niewielkiej przydatności przemysłowej, chociaż nie jest przeszkodą w pochłanianiu CO2. Rachunek prosty – tzw. lasy przemysłowe nie przyczyniają się do utrzymania równowagi ekologicznej. Człowiek niszczy środowisko ścinając drzewa, nawet jeżeli na ich miejsce sadzi nowe.

  307. @wiesiek59
    25 czerwca o godz. 14:21

    Nie masz na składzie starszych „sensacji” niż z 2008 roku?
    Albo nowszych?
    W swojej 134-letniej historii NASA melduje, że z 16 najgorętszych lat 15 miało miejsce od roku 2000.
    Ja zaś osobiście obserwuję, jak w ciągu życia jednej generacji kurczą się lodowce alpejskie, na wysokości powyżej 3000 m topnieje wieczna zmarzlina, roślinność subtropikalna maszeruje na północ i palmy zachwaszczają ogrody na południe od Alp. Wraz z nimi wędruje komar tygrysi, stabilne populacje stwierdzono we Włoszech, Szwajcarii, Francji, Belgii, Chorwacji, Holandii, Słowenii…
    Dobrze, że jestem zaszczepiony od żółtej febry 🙄

  308. Tobermory
    25 czerwca o godz. 15:18

    Moim zdaniem, ekoreligia to przekręt tysiąclecia, wart kilka bilionów $.
    Same granty na badania, to kilkadziesiąt miliardów.
    Tam gdzie wchodzą w grę wielkie pieniądze- w tym i na lobbying, trudno o rzetelność.
    Naukowcy też chcą żyć na wysokim poziomie.

    Zakładając jednak prawdziwość tej hipotezy, nic nie możemy z tym zrobić.
    Biedacy dalej będą wypalać, czy wycinać lasy, wielkie konsorcja prowadzić rabunkową gospodarkę zasobami, będziemy marnotrawić żywność, konsumować na potęgę i bez potrzeby, produkować bzdety i kupować je masowo.

    I do tego wszystkiego potrzebujemy energii, w każdej postaci.

    Ludzkość jako taka albo się zaadoptuje do zmiany, albo nie.
    Na tym polega ewolucja.
    Mała epoka lodowcowa też kiedyś nadejdzie.
    I będziemy się dogrzewać, produkując CO2?

    Poszukaj publikacji pana Jaworowskiego- dla przeciwwagi w swych sądach. Mnie przekonują.
    W przeciwieństwie do zarabiającego na tym pana Ala Gore.

    Jeszcze taka uwaga.
    Kreowanie za pomocą sztuczek marketingowych popytu na jakies produkty, czy marki, kieruje strumienie finansowe w konkretnym kierunku.
    Ocieplenie jako fakt, również.
    Gdzie będą one skierowane?
    Właściciele patentów, producenci, poddostawcy.
    Kto będzie płacił?

  309. Wiesiek tak niemożebnie fanzoli o ociepleniu globalnym jako przekręcie i ekoreligii, że strach wejść na blog.
    Pisze byle co mąci, kręci, raz z tyłu, raz z przodu, od Wschodu i Zachodu od cui bono do casus belli, od poniedziałku do niedzieli.
    Pzdr, TJ

  310. Na marginesie
    25 czerwca o godz. 15:08

    Dane gdzieś wyczytane….
    Jaki jest skład atmosfery ziemskiej, zapewne wiesz.
    CO2 to jakieś 0,2%.
    Ma byc głównym czynnikiem zmian?
    Hipoteza jak hipoteza, ale dość kosztowna……
    Ja obstawiałbym jako bardziej realną, parę wodną.
    Bo istnieje i taka.

    Na dodatek, na każdej wysokości skład jest inny, zachodzą różne niezidentyfikowane korelacje. Nie ma modelu który by to dokładnie odzwierciedlił.
    Bazujemy na wiedzy i możliwościach technicznych dopiero od 50 lat.
    może za kolejne 50 będziemy wiedzieli coś na pewno, jako fakty a nie teorie.

  311. @wiesiek59 25 czerwca o godz. 15:48
    Ludzkość jako taka albo się zaadoptuje do zmiany, albo nie.

    Ludowa wersja: na dwoje babka wróżyła.
    I po groma nam nauka, skoro mądrość ludowa wszystko załatwi?

    Poza tym chyba zaadaptuje? Ale to peszek.

  312. @tejot 25 czerwca o godz. 16:10

    Mam wrażenie, że Wiesiek dopiero się rozkręca.
    Wszystko przed nami!

  313. Na marginesie
    25 czerwca o godz. 16:19

    Oby nie. Tego się nie da wytrzymać.
    W dodatku wszystkie inne dyskusje padają.

  314. wiesiek59
    25 czerwca o godz. 16:12
    Na marginesie
    25 czerwca o godz. 15:08
    Dane gdzieś wyczytane….
    Jaki jest skład atmosfery ziemskiej, zapewne wiesz.
    CO2 to jakieś 0,2%.
    Ma byc głównym czynnikiem zmian?

    Mój komentarz
    Wiesiek, gadasz jak chłopek roztropek – skoro tego CO2 jest 0,2 %, to jak on może wpłynąć na klimat ten CO2, co najwyżej w 0,2 %. Logika nie do odparcia.
    I tak może jechać do wieczora na Wieśkowej argumentacji.
    Wiesiek, a jak bierzesz tabletkę na przeziębienie, to ile to jest procent Twojego organizmu? Z pewnością mniej niż 0,2 %. I to działa, ta aspiryna, czy polopiryna.
    Pzdr, TJ

  315. NeferNefer
    25 czerwca o godz. 16:27

    Juz się wynoszę.
    Chocby z tego względu, że na przedstawione argumenty czy materiały z linkami do poważniejszych tekstów, nikt nie raczył przywołać jakichś kontrargumentów w obu kwestiach- uchodźców i ocieplenia.

    Pojawię się gdy będzie coś interesującego, poza dyskusjami o bzdetach.

  316. Ciekawe są meandry myśli Wiesia. Przez wiele lat przyzwyczaiłem się do tego, że on nienawidzi Ameryki, a tu proszę łeb w łeb z niejakim Trumpem,który też uwaza, że nie ma czegoś takiego jak ocieplenie globalne, a ekolodzy to cwaniaki, które na rzekomym ociepleniu robią kasę. I bądź tu mądry z Wiesiem. On chyba razem z pisem chce wszystko na węgiel, ewentualnie na drewno z wyrąbanych przez Szyszkę drzew. A jakie cui bono mają bangsterzy.
    Chyba sie domyślam: ekolodzy to zakamufłowani bangsterzy, przebierańcy co to nawet na dwutlenku węgla, a może nawet na tlenku robią przekręty.

  317. @wiesiek59
    25 czerwca o godz. 15:48

    Jestem wstrząśnięty twoim zdaniem, ale nie zmieszany. Podobnym autorytetem jest (był, bo nie żyje od 6 lat) prof. Jaworski. Who? że się tak zapytam z niemiecka 😎 Lekarz i taternik starej daty, bez pojęcia o sposobach wydobywania i badania rdzeni lodowych. Wybacz, ale to nie był autorytet w dziedzinie badań klimatu i jego zmian.

  318. Podobno to miasto nazywa się Różan.

    „http://natemat.pl/210675,rozmowa-miedzy-wojtem-i-plebanem-czyli-historia-o-tym-jak-proboszcz-w-kosciele-o-polityce-prawil

  319. Sorry, prof. Jaworowski

  320. tejot
    25 czerwca o godz. 16:36

    Zamiast intelektualisty używającego argumentów, wychodzi z pana prostak, używający inwektyw i insynuacji.
    Z czyms takim nie polemizuję…..

  321. @wiesiek59
    25 czerwca o godz. 16:40

    No to nara.
    PS. Głównym składnikiem bzdetów jest metan, dwutlenek węgla, siarkowodór i parę innych śmierdzących gazów, a wszystkie – cieplarniane 😉

  322. wiesiek59 16:12

    Jaki jest skład atmosfery ziemskiej, zapewne wiesz.
    CO2 to jakieś 0,2%.

    Sugerowałbym jednak, żebyś zweryfikował źródło tych danych, albo swoją wiedzę na ten temat. Bo przegiąłeś co najmniej 50-krotnie.

    A propos p. Jaworowskiego. On zapewne nie korzysta z dotacji, grantów. Koszty swoich badań pokrywa z własnej kieszeni.

  323. Przepraszam, p. Jaworskiego.

  324. Jednak Jaworowski

  325. @tejot
    25 czerwca o godz. 16:36

    Nie mówiąc już o kropli sarinu albo 0.00004 proc. cyjanku (300 mg na 70-kilowego człowieka)

  326. @paradox57
    25 czerwca o godz. 16:53

    Chyba na tego gościa powołuje się wiesiek. Link był z 2008 roku.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Jaworowski

  327. @Lewy 25 czerwca o godz. 16:45

    Pod jednym względem mogę się zgodzić z Wieśkiem: w systemie w którym wszystko jest „zmonetyzowane” ekologia to też biznes. Działania na rzecz środowiska zwykle muszą się jakoś „opłacać”, chociażby dzięki grantom rządowym albo dochodom z turystyki. Albo w postaci programów filmowych, na przykład o życiu rekinów (chodzi o to, żeby oglądacz się rekinem zachwycił i zrozumiał rolę rekina dla środowiska). A program – oczywiście – jest inwestycją, przynoszącą zysk.

    Te rządowe i prywatne działania w interesie środowiska niekoniecznie są zbyt mądre i niekoniecznie dobrze zorganizowane. Na przykład piętnowanie starego sprzętu AGD – bo stara lodówka jest mniej energooszczędna. Szkopuł w tym, że te kampanie reklamowe nie biorą pod uwagę kosztów wyprodukowania – i utylizacji – nowej lodówki, której okres użytkowania jest obliczony na około 7 (siedem!) lat. Tymczasem stare lodówki działają przez lat pięćdziesiąt i więcej. Bo wtedy zakładano, że lodówka trwa mać!

    A zatem obliczanie owych korzyści dla środowiska bywa cokolwiek tendencyjne. Co nie znaczy, że ochrona środowiska jako taka jest rzeczą złą. Wiesiek po prostu wylewa dziecko razem z kąpielą.

  328. @Na marginesie
    25 czerwca o godz. 17:05

    Stare lodówki nie tylko żarły prąd jak smoki, ale i zawierały freon – gaz niszczący powłokę ozonową.

  329. @Tobermory 25 czerwca o godz. 17:08

    Ale czy ten freon się ulatniał podczas pracy, czy dopiero po utylizacji?

  330. @Na marginesie
    25 czerwca o godz. 17:14

    Freon, a konkretnie nieprodukowany już Freon-12 nie stanowił problemu w działającej i szczelnej chłodziarce, ale był problematyczny właśnie wtedy, kiedy urządzenie się zepsuło (nie wszystko działa 50 lat, chyba że radzieckie 😉 ) i szło do utylizacji. Zabroniono też używania freonu do aerozoli i produkcji spienionych polimerów. Niszczące ozon działanie tego freonu (dichlorodifluorometanu) zostało udowodnione ponad wszelką wątpliwość. Jest to ponadto gaz bardzo trwały. Jego zawartość w atmosferze dzięki zakazowi produkcji i zastosowania powoli się zmniejsza.

  331. paradox57
    25 czerwca o godz. 16:53

    Uprzejmie informuję, że zawartość CO2 w atmosferze jest bardzo zmienna.
    Podałem górną granicę.
    Dolna jest na poziomie 0,02%
    Zalezy to od otoczenia- miasto, tereny zielone, wysokość, powierzchnia wody, itp. Nie bez znaczenia jest ruch samochodowy, czy temperatura.

  332. Lewy
    25 czerwca o godz. 16:45

    Byłeś podobno nauczycielem przez długie lata.
    Potrafiłeś odczytać mowę ciała uczniów, ocenić ich prawdomówność, dojść do prawdy.
    Zastosuj tę samą metodę do weryfikacji motywów działania polityków, czy ekologów.
    Zgłębianie motywów ich działań, również jest bardzo proste.
    Wszyscy służą Złotemu Cielcowi…….

    Co do pana Szyszki.
    Kilkaset tysięcy dodatkowych metrów kubicznych drewna, ma swoją wartość rynkową.
    On może z tego nie mieć nic- poza wdzięcznością kolegów- właścicieli tartaków…….

    Sieć interesów wiaże społeczności ludzkie.
    „Ręka rękę myje”…..
    I występuje to w KAŻDYM kraju świata, wbrew prasowym enuncjacjom.
    W Lyonie również.

  333. Tobermory
    25 czerwca o godz. 16:59
    W niektórych galwanizerniach , schyłkowy Jaruzelski, widziałem żwawo krzątających się pracowników wśród kop NaCN i KCN ;-).
    Z innych ciekawostek to: wreszcie udało mi się przejechać przełęczą Sw. Gotarda (Gotthard-Pass) ;-).

  334. @wiesiek59
    25 czerwca o godz. 17:35

    Średnią zawartość CO2 w atmosferze ustala NOAA na Hawajach. Aktualnie wynosi ona 400 ppm czyli 0,04 proc. Przed epoką industrialną przez ostatnich 10 tys. lat zawartość ta wynosiła 300 ppm.
    Krzywa Keelinga obrazuje zmiany od 1958 roku

    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/e5/Mauna_Loa_CO2_monthly_mean_concentration_DE.svg

    Oceany zawierają ca 50 razy więcej CO2 niż atmosfera.

  335. Tobermory
    25 czerwca o godz. 17:33
    Freon itp. – fakt, dziura ozonowa się zmniejsza. Teraz na wokandzie jest NO2 (diesel). Jak wprowadzą napęd elektryczny, będzie mowa np. o elektrosmogu. Czy problem wściekłych krów został już opanowany? Bo od lat nic nie piszą o tym. HIV to chyba już codzienność bo też cisza (medialna).

  336. @zezem
    25 czerwca o godz. 17:49

    I jak Ci się widziała ta przełęcz? Był jeszcze śnieg?
    Pracownicy galwanizerni, zakładam, nie dosypywali sobie tego KCN do herbaty 😉

  337. @zezem
    25 czerwca o godz. 17:56

    Wściekłe krowy podobno już nie występują, bo nie żrą już w paszy swoich sproszkowanych towarzyszek.

    Elektrosmog jest tematem od lat, ale mało nośnym.
    Problemem już jest udzielanie pomocy osobom w wypadkach elektroaut z uszkodzonym akumulatorem. Trzeba czasem czekać na specjalny sprzęt, bo karoseria jest pod napięciem i zdarzały się przypadki porażenia strażaków. Pojazdy mają mieć specjalne nalepki, że mogą razić prądem. Pechowy kierowca może umrzeć, zanim się uda wydobyć go z takiej pułapki.

    HIV nadal aktualny, ale się przyzwyczailiśmy i nie ma histerii. Choroba jak inne nieuleczalne, daje się powstrzymywać rozwój AIDS (medykamenty) ale nadal się szerzy, miejscami lekceważona, bo znikła z mediów. W Polsce rocznie ca 1000 nowych infekcji.

  338. Tobermory
    25 czerwca o godz. 17:56
    Sniega niet! Byłem zaskoczony jakością tamtejszej drogi – 1A. Jechałem komfortowo, może dlatego ,że było coś koło 6.30. Widoki piękne (nie to co tunel :))). Skoro o górach to pewną „”cenę strachu przeżyłem na Grand Canarii – droga bodaj 600 i coś tam. Szeroka ,że do skraja 40-50cm dalej..brrr.. Spotkany miejscowy oniemiał (ja jeszcze bardziej) i krzyknął:bravo. Czułem się jak cyrku. Dobrze ,że miałem „Micrę” – taki typ zalecam na wypadek jazdy po Kanarach mniej uczęszczanymi „ścieżkami”…

  339. NASA kłamie nie od dzisiaj. Żaden człowiek nigdy nie stanął na Księżycu. Także na temat wzrostu zawartości CO2:
    https://climate.nasa.gov/vital-signs/carbon-dioxide/

    Chodzi mi szczególnie o quasi-sinusoidalną postać zmian w czasie od 400 tys. lat wstecz do dzisiaj. Chłopki-roztropki zwykle twierdzą, że „zawsze siem zmnieniało, duzo wcześni zaniem beły samochody i elektrownie wynglowe i cłowiek ni ma nic z tem spólnego”.

    Ano prawda, że „siem zmnieniało” ale jednak dane mówią, że maksymalny poziom zawartości CO2 nigdy nie przekraczał ok. 300ppm a od pół wieku mamy wzrost do ok. 400ppm. I ta anomalia niepokoi naukowców.

    Chłopki-roztropki, skonfrontowane z tym wykresem, zwykle zaczynaja mędrkować i doszukiwać się oszustwa pomiarowego, kwestionować zarówno metody pomiarowe jak i uczciwość mierniczych.

    Anty-eko to religia. Religianci lubia wyzywać od ekofaszystów itd. Ale generalnie to gupi som co cud. W moim doświadczeniu anty-eko idzie w parze z byciem wyznawcą wszelkich teorii spiskowych, od Żydzi rządzą światem (Te bidenbergi mówię panu, bidenbergi! Same tylko latajom beningami, panie, beningami, a nam każom nie jeść krowy!), do „liczniki elektryczne promieniują szkodliwie”, przez „bidenbergi rozpylajom chemikalia z samolotów żeby nas pozabijać” do religii smoleńskiej.

  340. @ anumlik 25.06 godz.15:06
    Niemniej @tanaka mogl powolac sie na podany przez @zza kaluzy blog, nie starajac sie stwarzac wrazenia, ze obrazki wyszukal sam. Na dobitke zabil czlowiekowi klin w glowe niezrozumiala numeracja.
    Co zas do jego wkladu, to jak zwykle wymierzanie moralnej chlosty, tym razem calemu plemieniu polskiemu od Mieszka poczawszy. Elokwencja @tanaki nie wprawia mnie w zachwyt, bo nie lubie pietnowania ludzi hurtem, co maja we krwi przedstawiciele Boga na ziemi tak tutaj zwalczani.
    Jak chodzi o przyjmowanie uchodzcow jestem zdecydowanie za.

  341. @Tobermory.
    Elektroauta to obecnie b. radosny temat. Największymi zwolennikami za ich b. szybkim wprowadzeniem są ci co w ogóle nie myślą o tzw. zapleczu i logistyce. Ostatnio była ostatnio ostra wymiana poglądów na ten temat wśród niemieckich Zielonych.

  342. @wiesiek 17:35

    Podałeś górną, powiadasz. To ja Ci odpowiem, pieprzysz farmazony. W dodatku pieprzysz je jak potłuczony. O tej górnej granicy wspomniałeś dopiero teraz. Dla przypomnienia:
    CO2 to jakieś 0,2%. Twoje własne słowa. Ale właściwie to nie o tym chciałem. Twierdzisz, że skoro CO2 jest 0,2% to jego wzrost do 0,3% czy nawet do 0,4% jest mało znaczący i nie może wywrzeć jakichkolwiek negatywnych skutków. Trzymajmy się zatem tych wartości, a w zasadzie proporcji. Dla mnie wygodniejsze i bardziej zbliżone do prawdy będą wartości odpowiednio 200, 300 i 400 ppm. Czaisz?
    No więc wzrost z 200 do 300 ppm da wzrost o 100%, a do 400 ppm nawet o 200%. Mam nadzieję, że się nie mylę.
    Drobna dygresja. Obecna zawartość tlenu w atmosferze to jakieś 21%. Jej wzrost do 23 czy 25% dałoby skutki dramatyczne, w postaci samozapłonów, częstszych pożarów i wzrostu liczby zachorowań na nowotwory. W każdym razie są takie symulacje. Tylko 2 do 4 % różnicy. To o ile procent wzrosłaby ta zawartość tlenu? Możesz sobie policzyć.

    Teraz do meritum. Taka równowaga została z jakichś tam sobie powodów ustalone w wyniku różnego rodzaju sprzężeń i dzięki tej równowadze cały ekosystem (globalny czy lokalny) jakoś tam funkcjonuje, czy raczej funkcjonował. Każde zaburzenie (a jeszcze tak radykalne, co mam nadzieję wykazałem, chyba zgodzisz się, że wzrost o 100% jest radykalny), może powodować szybkie narastanie różnego rodzaju negatywnych skutków w wyniku dodatniego sprzężenia zwrotnego. A mechanizmy kompensacyjne są obecnie bardzo mocno ograniczane, m.in. w wyniku radosnej działalności ludzi.
    To jest jak z hemostazą u ludzi. W pewnym zakresie organizm jakoś sobie radzi, po przekroczeniu pewnego progu już nie daje rady i potrzebna jest ingerencja lekarza.

  343. Poprawka, jednak się mylę w obliczeniach. To „tylko” 50 i 100%.

  344. Wypada zatem sytuować każde wykorzystanie islamu, podobnie jak wszelkiej innej religii, w konkretnych warunkach społecznych i politycznych, podobnie jak należy wyraźnie odróżniać islam stanowiący ideologiczny instrument panowania klasowego i płciowego od islamu jako markera tożsamościowego uciskanej mniejszości, np. w krajach zachodnich.

    Walka ideologiczna z fundamentalizmem islamskim – z jego ideami społecznymi, moralnymi i politycznymi, a nie z podstawowymi zasadami duchowymi islamu jako religii – powinna być jednym z priorytetów nurtów i sił postępowych w społecznościach muzułmańskich. Natomiast, poza generalnym tabu chrześcijańskim, jakim jest dobrowolne przerywanie ciąży, nawet zatwardziali ateiści na lewicy radykalnej bardzo niewiele mogą zarzucić ideom społecznym, moralnym i politycznym, które są właściwe chrześcijańskiej teologii wyzwolenia.
    ”Wypada zatem sytuować każde wykorzystanie islamu, podobnie jak wszelkiej innej religii, w konkretnych warunkach społecznych i politycznych, podobnie jak należy wyraźnie odróżniać islam stanowiący ideologiczny instrument panowania klasowego i płciowego od islamu jako markera tożsamościowego uciskanej mniejszości, np. w krajach zachodnich.

    Walka ideologiczna z fundamentalizmem islamskim – z jego ideami społecznymi, moralnymi i politycznymi, a nie z podstawowymi zasadami duchowymi islamu jako religii – powinna być jednym z priorytetów nurtów i sił postępowych w społecznościach muzułmańskich. Natomiast, poza generalnym tabu chrześcijańskim, jakim jest dobrowolne przerywanie ciąży, nawet zatwardziali ateiści na lewicy radykalnej bardzo niewiele mogą zarzucić ideom społecznym, moralnym i politycznym, które są właściwe chrześcijańskiej teologii wyzwolenia.
    ==========

    Dla myślących.
    Niektórym nie polecam, może zaszkodzić….

    „Czoło myślą niezroszone, twarz na wiedzę odporna”
    Kogoś mi przypomina ten wizerunek….

  345. @wiesiek59 25 czerwca o godz. 12:18
    „Dajmy na to, w Carbonie, jaka była koncentracja CO2 i pary wodnej?”
    Dajmy na to, że chce mi sie szukać bardziej niz tobie. Nie wiem zreszta dlaczego miałbym chcieć bardziej niż ty? Skoro tobie się nie chce. Zachowujesz sie lekceważąco w stopniu bezczelnym i uważasz, że to jest czarujące? Na wypadek, gdybyś nie umiał używać google:
    **https://en.wikipedia.org/wiki/Cambrian

    Zdajesz się człowiekiem wierzącym.”
    Nie zrewanżuję sie przypuszczeniem, że zdajesz sie człowiekiem myślacym. Odezwałeś sie i rozwiałeś watpliwości.

    „Handel odpustami czy CO2 to yo samo. Robienie biznesu na wierze, sprzedawanie złudzeń naiwniaczkom.”
    Nie wypowiadaj się o „handlu CO2” tak długo, zanim nie pojmiesz podstawowych pojęć i powszechnie dostępnych danych. A potem, w co wątpię, jak zrozumiesz o co chodzi, zaproponuj lepszy sposób ograniczania emisji od „handlu CO2”.
    Na całe szczęście ty „zdajesz się” być człowiekiem nie posiadajacym ani jednego samochodu, ani kosiarki, ani snowmobile, ani domu zagraconego dziesiątkami urządzeń i narzędzi elektrycznych, spalinowych i pneumatycznych nie mówiąc już o klimatyzacj, automatycznych otwieraczach, podgrzewanych rynnach, podłogach, szybach itd. A zatem sam, pewnie całkiem wbrew sobie, żyjesz całkiem ekologicznie. 😉

    „KTO udostepni je gołodupcom z III świata?”
    Jaki był twój wkład w wyprodukowanie tranzystora i układu scalonego? Czym przyczyniłeś się do napisania oprogramowania komputerowego?
    A z komputera i z internetu korzystasz, prawda?
    Co do gołodupstwa, to już to ustaliliśmy.

    „Kto za to zapłaci?”
    Nie ty, to pewne. Pamiętamy polski rynek kradzionych programów, filmów na DVD, wcześniej kaset video, kaset audio nielegalnie nagrywanych z płyt wcelu sprzedaży, dobrze pamiętamy.

    „Czy jest możliwe, by cywilizacja nastawiona na zysk i wyzysk, była w imię przyszłości wszystkich, szlachetna i altruistyczna? Natura ludzka wyklucza taką mozliwość- według mnie.”
    Ciagle czekam na te wiekopomne kontrybucje @wieśka59 do światowej cywilizacji. Cała ludzkość wstrzymała oddech i czeka w napięciu. Nie pozwól @wieśku59, udusić się całej ludzkości.

    „Robi się biznes na uchodźcach, zaopatrzeniu humanitarnym, skomercjalizowało się się również ekologię, NGO. Ktoś musi pokrywać rachunki…..”
    Na całe szczęście @wiesiek59 pomaga uchodźcom za darmo. Nie to, co ta milionerka Ochojska.

    „Dostępu do elektrycznosci nie ma jakieś 4 miliardy ludzi- co najmniej. Czym, jaka technologią której jeszcze nie ma, zrównasz ich zapotrzebowanie na nią, by dorównać zużyciu w krajach rozwiniętych?”
    Aaaa, czyżby @wieśkowi59 marzyła się prywatna klimatyzacja w domu (a najpierw sam dom), 3 samochody i kosiarka? Takiemu ideowemu komuniście? A nie lepiej w czasie upałów udać się do osiedlowej biblioteki? Tam mają przecież klimatyzację? Aaaa, przecież to nadal III swiat i klimy nawet w publicznej bibliotece ni ma…

    „nic nie wyjdzie”, „nie ma”, „Kto zapłaci”, „Za czyje pieniądze?”
    Napisałbym – głupek. Ale będę uprzejmiejszy i powiem – stary piernik.

    Jeszcze na koniec o tych pazernych Amerykanach. Bell Labs w swoim czasie za marne 20 tysiaczków – każdemu kto chciał – sprzedawało licencję na na produkcję tranzystorów. Razem z kursem obuczającym chętnych jak to robić. I takie np. Japońce zapłaciły i nauczyły się i produkowały. Do czego doszły np. w elektonice domowej nikomu nie trzeba tłumaczyć. Za ile miliardów dolców czy jenów czy złotówek sprzedały te Japońce swoje produkty? Łał, tylko pozazdrościć.
    Nikogo nie okradły, nie oszukały, nie zamordowały, a w każdym razie nie były ani lepszym ani gorszym pracodawcą niż wiele innych firm na świecie.

    Czego nauczył się @wiesiek oprócz pierniczenia trzy po trzy na blogach od iks lat? Do wyprodukowania czego wykorzystał @wiesiek swoją wiedzę oprócz powiększania informacyjnego szumu?

    Jołczy, narzeka, węszy spiski, luuuuudzie, to musi być trujące!!!

  346. wiesiu

    W lustro spoglądasz?

  347. Lewy
    25 czerwca o godz. 16:45

    Ekoterrorysci naturalna rzeczy koleją byli następni na liście…Po bangsterach, korporacjach, starozakonnych a ostatnio wolontariuszach 😉 Wiesiek wydaje mi się wcale inteligentnym facetem ale jak czytam jego obsesje to mi ręce opadają (a Ewa-J by powiedziała że co innego też ). Owszem, firmy zajmujące się energią odnawialna zarabiają pieniądze, tak jak każda inna firma. Ale zaraz teorie spiskowe pod to podczepiac…

    O, wlasciwie też jedną teorie mam, a co tam – komu zależy na istnieniu tego bloga i kto to sekretne sponsoruje, no kto? Wszak taka grupa bez dyskretnego sterowania i finansowania nie mogłaby w Polsce istnieć współczesnie….Więc kto ma w tym interes i tych dyskutantów podstawia? ?

  348. Orteq
    25 czerwca o godz. 13:47
    ale nadal dostaje kasę -niemałą- za członkostwo w Radzie Nadzorczej jednego z podmiotów Grpy Zbrojeniowej

  349. paradox57
    25 czerwca o godz. 18:30

    Może pieprzę….
    Jaka jest gęstość tego filtra otaczającego Ziemię?
    Jaki procent radiacji jest w stanie odbić, będąc składową atmosfery w promilach?
    Ile jest molekuł CO2 na kilometr kwadratowy powierzchni wystawionej na działanie Słońca?

    Tak sobie myślę, może błędnie.
    Ale, samodzielnie.
    Więc medialnych humbugów, czy kampanii promocyjnych nie kupuję hurtem, na pniu, ale po zastanowieniu się nad ich racjonalnością.
    Za długo żyję, by wierzyć w szkodliwość na przykład masła, soli, jajek, cukru, mięsa, czy czegos jeszcze, co media lansują na zamówienie.
    Mnie to wszystko jak na razie służy- w ilosciach jakie sugeruje mi mój organizm.
    Na przykład, po trzecim piwie idę spać, spożywszy mój ulubiony boczek z chrzanem, albo jaja w majonezie.

    Za dużo jest suflerów ostatnio, mówiących jak mamy żyć, myśleć i czerpiących z tego gigantyczną kasę.
    Prościej posługiwac się własną wiedzą, logiką, doświadczeniem, i samodzielnym wnioskowaniem.
    Kluczem dla mnie w zrozumieniu swiata jest oczywiście nieśmiertelne i ponadczasowe……”cui bono”?

  350. @paradoksie
    To nic nie da. Nie takie on przetrzymal krytyki. A na blogach jest juz odponad10 lat. Po prostu on wie, ze jest madrzejkszy przenikliwszy i nic na to niepotradzisz. To jest jakis mutant dezertera, nieprzenikliwy na krytyki, znoszacy z bohaterstwem jak meczennik kpiny, drwiny, a na merytoryczne uwagi odpowiada tez jak dezerter, tzn nie odpowiada, tylko dalej wali swoje mantry.
    Mysle, ze nawet jak ludzkosc sie skonczy, Wiesio dalej bedzie rozszyfrowywal podstepne spiski rekinow kapitalu, ktorzy nawet na imigrantach, CO2 potrafia sie dorobic pieniazkow.
    Tylko Lukaszenko i troche Putin sa fajni, bo oni nie zarabiaja na dwutlenkuwegla.

  351. Sorry za literowki i brak polskich liter, ale moj laptop sie przegrzal w tym upale, daje mu odpoczaci stukam na francuskim gracie.

  352. @Kostka, z godz. 19:07
    Pytasz – kto ma w tym interes i tych dyskutantów podstawia?
    Odpowiadam: Masoni, Bilderbergi, Kahał żydowski i Soros.

  353. wiesio59 19:18

    Faktycznie ręce opadają i to o czym Ewa-Joanna czasem pisze).

    Z Tobą rozmowa jest mniej więcej taka jak z studentem wet na zaliczeniu. Ja mu każę wyznaczyć pole stłumienia wątrobowego u krowy a on mi napierdziela o osutce u świni.

  354. Przy okazji. Ciekawe, kto na tym zarabia? Kto temu studentowi podsuwa takie parszywe myśli o osutce?

  355. Żeby trochę zmienić temat i nawiązać do tego, czemu również ten blog jest poświęcony.

    http://www.himavanti.org/pl/c/artykularnia/ksiadz-hubertus-mynarek-kosciol-katolicki-to-perwersja

    Tylko dlaczego on teologię nazywa nauką? Tyle lat zanurzenia się w tej ideologii pozostawiło jak widać, niezatarte piętno.

  356. @anumlik 25 czerwca o godz. 15:06
    „Obrazy, które zamieściła na swoim blogu Krystyna, emerytka z Sanoka (tak się przedstawia) nie są jej – Krystyny – własnością.”
    Dlaczego mi o tym przypominasz?
    Gdzie ja twierdziłem, że są?

    „Są ogólnie dostępne w internecie. Może i stanowiły inspirację dla Tanaki,”
    Na 10 użytych przez @Tanakę ilustracji 8 pochodzi z w/w bloga na dodatek @Tanaka wybrał je w takiej kolejności jak widnieją na blogu, z zastrzeżeniem „pójścia w dół i powrotu do góry”.
    „Może i stanowiły” to inna forma powiedzenia „o przypadku raczej mowy tu być nie może”.

    „ale to nie te obrazki są jego autorstwa, a to co pomiędzy obrazkami, czyli tekst.”
    Nie rób @anumliku z igły wideł. Nie dawaj mi okazji do zupełnie niepotrzebnego dzielenia zapałki na czworo i okopywania sie na pozycjach, czy ilustracje są czy nie są ważną czy nieważną częścią bloga.

    „Autorzy każdego z obrazków zostali wymienieni przez Tanakę z imienia i nazwiska.”
    Co próbujesz tutaj powiedzieć @anumliku? Że ja oskarżam @Tanakę o podszywanie się pod tych malarzy? O udawanie bycia malarzem? Kaman, 😉
    Nie autorstwo obrazów nie było moim problemem a tylko próba zabłyśnięcia malarską erudycją.

    „Sugerowanie Tanace „ściągania” jest niepoważne,”
    Przepraszam, ale ja tutaj wysiadam.
    „Do losowo wybranych słuchaczy dzisiaj należą:
    Babiś Joanna,
    Bobińska Marta
    Bibczyński Tadeusz,
    Bromczyk Leon,
    Bzdyczek Katarzyna,”

    Podejrzewanie braku losowości jest zupełnie niepoważne.

    „ktos posondzil Tanake o, bron cie Panie, plagiaryzm jakis.”
    Powiedzmy o chęć zabłyśnięcia nie do końca swoją malarska erudycją.

    „Czy @zza kałuży i @Orteq mogliby choć na chwilkę wyjść z magla?”
    „Do losowo wybranych słuchaczy dzisiaj należą:
    Babiś Joanna,
    Bobińska Marta
    Bibczyński Tadeusz,
    Bromczyk Leon,
    Bzdyczek Katarzyna,”

  357. I najbardziej zasadnicze pytanie: kto płaci wieśkowi59? Czy on jednak jedyny na całym świecie pro domo sua i bona fide? 🙂

  358. wiesiek59

    Spróbuję jeszcze raz. Skoro cui bono. Jesteś myśliciel niezależny i samorodny jak się ogłaszasz. To mi odpowiedz, kto i komu płaci za zwiększanie wydobycia paliw kopalnych. I dlaczego za to płaci? Ale przede wszystkim odpowiedz mi też, dlaczego, skoro jesteś taki samodzielny myśliciel, tak gęsto podpierasz się danymi powyciąganymi z sieci? Autorstwa innych, bo nie Twojego. Te liczne linki. I dlaczego one są takie wybiórcze, pod lansowane przez Ciebie teorie spiskowe? Czyżby ktoś Ci za to płacił?

  359. @zza kałuży
    Z igły widły robisz Ty. Tyle mam dodania. Ale jeśli chcesz dalej dzielić włos na czworo – nie przeszkadzam.

  360. anumlik
    25 czerwca o godz. 19:26

    Tak myślałam. To straszne. I co my teraz zrobimy? Oni na pewno dążą do władzy nad światem. Tego na trzeźwo nie da się ogarnąć. Let’s see…

  361. zza kałuży
    25 czerwca o godz. 19:05

    Wytłumacz mi, jak link do zapisu stosunków wielkości, ma wpływać na to co napisałem?

    Handel zielonymi certyfikatami, czy prawem do emisji CO2, jest faktem.
    Wpływającym na rentowność produkcji energii elektrycznej.
    Zarabia wydający uprawnienia, czyli?

    „EU ETS

    Od momentu podpisania Protokołu z Kioto do jego ratyfikacji i wejścia w życie minęło aż 8 lat. W tym czasie Unia Europejska postanowiła wprowadzić własny system przyznawania oraz handlu pozwoleniami na emisję gazów cieplarnianych. Jest to właśnie European Union Emission Trading Scheme — w skrócie „EU ETS”. System został zaprojektowany do działania niezależnie od protokołu z Kioto i rozpoczął się 1.01.2005 r. Był to pierwszy program handlu emisjami na świecie i do dziś jest podstawą europejskiej polityki proekologicznej. Jednostkami handlu w systemie EU ETS są European Union Allowances (EUA). Jedno EUA, podobnie jak powstałe w Kioto AAU odpowiada prawu do emisji jednej tony dwutlenku węgla lub jej ekwiwalentu w innych gazach cieplarnianych. Dwutlenek węgla jest tutaj „gazem bazowym” według którego wyznaczana jest szkodliwość innych gazów cieplarnianych. Metan, na przykład, jest uznany za 25–krotnie bardziej szkodliwy niż CO2 i dlatego, aby wyemitować tonę metanu należy posiadać 25 EUA. Certyfikaty EUA są z pewnymi ograniczeniami wymienne na powstałe w systemie Kioto AAU. System EU ETS został podzielony na trzy fazy, podczas których ma ulegać zmianie ilość oraz sposób rozdziału uprawnień, a także dołączane mają być kolejne gałęzie przemysłu. Obecnie trwa faza druga systemu, zakończy się ona 31 grudnia 2012 r., zaś w 2013 rozpocznie się faza trzecia. Jest to o tyle istotne, że w fazie trzeciej planowana jest zmiana sposobu przydzielania uprawnień do emisji. Dotychczas na każdy kraj objęty systemem EU ETS Komisja Europejska nakładała limit emisji, a następnie rząd danego kraju rozdzielał przyznane emisje pomiędzy emitentów. Natomiast w fazie trzeciej, zamiast rozdzielania EUA między chętnych do emisji, cała pula limitów będzie sprzedawana na aukcjach.
    ”http://www.eksoconline.uni.lodz.pl/?p=475
    ==========

    Mój wkład w rozwój elektroniki na świecie był zerowy.
    Poza oczywiście uczestniczeniem w kształceniu kilku tysięcy elektroników, techników, elektryków, informatyków.
    Może któryś z nich wywrze wpływ na świat.
    Ja nie mam takich megalomańskich aspiracji.
    Ale, chciałem dobrze.
    Nauczyć ich MYŚLEĆ samodzielnie…..
    Masz większy wkład?
    Zawdzięczasz coś swoim nauczycielom, czy jedynie sobie?
    Tak z ciekawości spytam…..

    Nie mam klimatyzacji, mam prysznic…..
    I nie odczuwam potrzeby POSIADANIA….
    Ty odczuwasz?
    Twój problem, nie musisz mi go sprzedawać…
    Nawiasem mówiąc, po drobnym remoncie, Volvo może przejechać kolejny milion km.
    Współczesne bryki tego nie dokonają…..

    Niejaki „Wiesiek” nauczył się myslenia i kojarzenia faktów, w dość szerokiej perspektywie.
    I zachował szacunek dla innego zdania, zdolność dyskusji z odmiennymi poglądami, wymianę zdań na pewnym poziomie.
    Czego nauczył się „zza kałuży”?
    Na kulture osobistą w polemikach, raczej bym nie liczył….

    Ps.
    Proszę wybaczyć, ale wrodzona mi kultura wymusza niejako odpowiedź na adresowane do mnie wpisy.
    Noblesse oblige, choć ja z gminu….
    Dziadek szewc, ojciec chłop, w porównaniu z tzw. „błękitnokrwistymi” tu występującymi w znacznej ilości, jestem niczym.

  362. paradox57
    25 czerwca o godz. 19:33

    Dziekanat! Lol

  363. @anumlik
    25 czerwca o godz. 19:26

    Zapomniałeś o cyklistach 🙄

  364. @Kostka
    Proponujesz, aby nie na trzeźwo? Cóż, pora odpowiednia 😉

  365. anumlik
    25 czerwca o godz. 20:03

    🙂

  366. Jacek Kowalczyk
    25 czerwca o godz. 19:48

    Mnie nie płaci nikt.
    Mam własne zdanie na większość poruszanych w mediach tematów.
    I mam oczywiście aspiracje.
    Być jak drożdże, zmuszające oporny materiał organiczny do fermentacji- myślenia samodzielnego, a nie pod dyktando mediów.

    Nikt nie MUSI sie zgadzać.
    Ale, zastanowić się powinien.
    Bo to NAPRAWDĘ nie boli…..

  367. @Kostka
    Zgodziłbym się z Tobą, ale…
    Po czymś takim biedak ma szansę na jedno. Repetę. Lub warunek. A u nas obecnie za warunek trzeba płacić. Za repetę też. Student płaci. Z tego należałoby wywnioskować (idąc tropem @wieśka), że to ja mam w tym interes, żeby student płacił. I nie tylko ten jeden, żeby każdy student płacił. Bo normalnie jak jest na studiach stacjonarnych to nie płaci.
    Dlatego, zamiast proroczo przewidzieć, że ten konkretny student będzie chciał o osutce, inny o przemieszczeniu trawieńca, ja wrednie każę mu opukiwać krowie przestrzenie międzyżebrowe, żeby mi to pole stłumienia wyznaczył. Cui bono?

  368. wiesiu 20:58

    Co ty gadasz, co ty gadasz? Drożdże coś zmuszają do czegoś? Fuj, oporny materiał organiczny. Ja Ci powiem w tajemnicy. Te drożdże to takie zboki, że same z siebie fermentują ten materiał organiczny. Bo lubią. To fermentowanie. A my lubimy te drożdże wykorzystywać w niecnych celach, żeby czerpać pożytki z fermentacji. Wiesz, chlebek, ciastka, bułeczki i, o zgrozo, wóda, piwo i wineczko, którym tak hojnie się raczymy w sobotnie wieczory.
    Najgorsze jest to, że nic im, tym drożdżom za to nie płacimy. To dopiero cholera wyzysk.

  369. @Tobermory
    Poprawiam się. I cykliści 😀

  370. Aha, przy okazji. Wiesz Ty, @wiesiu, że one przy okazji, poza alkoholem, produkują dodatkowo dwutlenek węgla? W tym chlebku, ciastkach, bułeczkach?

  371. paradox57
    25 czerwca o godz. 20:09

    Hahaha, przeca wiem. Może gdyby jeden artysta z drugim nie żył iluzją studiów bezpłatnych tylko płacil za nie z góry ciężkie pieniądze tak jak w Anglii to do zaliczenia bardziej by się przygotowywal. Ale kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamień, niech rzuci (zawywajac za Soyką…) 😉

  372. @anumlik 25 czerwca o godz. 19:59
    „Z igły widły robisz Ty. Tyle mam dodania. Ale jeśli chcesz dalej dzielić włos na czworo – nie przeszkadzam.”

    Lubię czytać wpisy @Tanaki.
    Czytam @Tanake od lat, chociaż rzadko komentuję.
    Uczę się od @Tanaki bardzo wielu ciekawych rzeczy, jego wiedza na calą masę tematów jest o niebo większa od mojej. Od historii Kościoła, literatury i historii powszechnej do dzisiejszych wyczynów co najdurniejszych hierarchów.
    Bardzo lubię jego komentarze na tematy urbanistyczne czy architektoniczne.
    Skopiowałem sobie i zachowalem wiele wpisów @Tanaki na różnych blogach. Właśnie jako ściągawki.
    Nie jestem takim bezkompromisowym krytykiem „wszystkiego co kościelne” jak @Tanaka, głównie z powodu pamieci o kilku bardzo dla mnie dobrych księżach i siostrach zakonnych. Głównie z dzieciństwa i młodości. Ale zgadzam sie z nim w wiekszości gdy mówi o wadach Koscioła jako systemu, jako organizacji.

    Jeszcze raz, jam nie wróg @Tanaki!
    Ja tylko – idealistycznie – szukam ideału i chłoszczem jak umiem i jak widzem skazem jakąś.

    Jestem jak ten radziecki gołąb od sprawdzania jakości kulek do łożysk. Nauczyli gołębie sprawdzania jakości – poprzez szukanie niiedoskonałości powierzchni kulki – no i klapa! Gołębie odrzuciły 100% produkcji fabryki!
    Po sprawdzeniu pod mikroskopem okazało się że gołębie miały rację; każda kuleczka miała jakąś, chociaż czasami mikroskopijną , wadę.

    Nie było trudno nauczyć gołębie znajdywania niedoskonałych kulek, cały wic polegał na tym, aby nauczyć je akceptowania pewnego stopnia niedoskonałości metalowych kulek, aby nauczyć ptaki pojecia „tolerancji” czyli „normy produkcyjnej”.

    Z książki o cybernetyce, którą przeczytałem dzieckiem będąc. Widać pozostałem fabrycznym gołębiem przed treningiem o tolerancji… 😉

    Przepraszam @Tanakę i każdego, kogo moje szukanie dziury w całej kulce uraziło.

  373. anumlik – 15:06

    „Sugerowanie Tanace „ściągania” jest niepoważne, a takie sugestie rodzą już „poważne” komentarze, jak ten @Orteqa, z godz. 13:28, gdzie Orteq – z właściwym sobie humorem prosto z magla – pisze otwartym tekstem, że ktos posondzil Tanake o, bron cie Panie, plagiaryzm jakis. Czy @zza kałuży i @Orteq mogliby choć na chwilkę wyjść z magla?”

    Mnie dobrze w maglu wiec po co mam wychodzic? Zeby resztki humoru w 0,2% CO2 do cna globalnie rozpuscic? Nie ze mno takie numery, Brunner.

    PS. Tanaka miewa sie dobrze, jak tusze. Pomimo mojego maglowania go humorem. Na co zreszta liczylem. Na anumlikowe poczucie humoru tez nie przestaje liczyc

  374. paradox57
    25 czerwca o godz. 20:16

    Cenię fachowców, szczególnie MYSLĄCYCH niestandardowo.
    Nawet, jeżeli się spoufalają, bez szczególnego upoważnienia.

    Nie ma wymuszania w chemii, fizyce i biologii?
    nie istnieją katalizatory, inhibitory, enzymy, wirusy, bakterie, priony?
    Ani osmoza, dyfuzja, prawa fizyki, biochemii, genetyki?
    Sugerowałbym, korzystać z wiedzy nabytej, w praktyce codzienności.

  375. Człowiek spokojnie ogląda Ghostbusters 2 a tu gore :/

  376. Z Wieśkiem dyskusja by była jako tako spójna, gdyby on się nie wycofywał chyłkiem z głoszonych przez siebie opinii, nie naginał ich w wygodny dla siebie sposób lub przeskakiwał na zasadzie dowolnego skojarzenia na inny temat, jako pokrewny, podtrzymujący jego zdanie.

    Na przykład była mowa o tym, ze Wiesiek wykazał się niewiedzą, bo zabierając się za pisanie o zawartości CO2 w atmosferze wyszacował ją na 0,2 % (ponad 5 razy za dużo), następnie spokojnie i beztrosko oznajmił, że zawartości CO2 w atmosferze są różne, bo temperatura, ruchy powietrza spaliny, itd, a on podał prawdziwą wartość lecz była to „dolna wartość”.

    Dolna, czy górna, była to wartość znacznie odbiegająca od wartości przyjmowanych w dyskusjach nad problemem globalnego ocieplenia, czyli wartości przeciętnych dla wielu lat obrazujących trend wzrostowy, mierzonych w jednym z miejsc na Ziemi.

    Ale Wiesław nie może nie mieć racji i być mniej mądry, więc zrazu wziął się z opieprz, przyganił interlokutorom o ich nieuprzejmości, o ich nikłym oczytaniu i słabej zdolności polemicznej po czym najspokojniej, najdostojniej i najgładziej przeszedł od swojej błędnej zawartości CO2 (0,2 %) do handlu emisją CO2, bo przecież pozwolenia na emisję CO2 do atmosfery jak najbardziej mieszczą się w temacie CO2 w atmosferze.

    Gęba nie cholewa, to rdzenna przekora, da radę upchnąć do jednego wora, ma rację z urzędu, nie może być w błędzie, on zawsze wykaże, jak było, jest i będzie.
    Pzdr, TJ

  377. Jacek Kowalczyk – 19:48

    „I najbardziej zasadnicze pytanie: kto płaci wieśkowi59? Czy on jednak jedyny na całym świecie pro domo sua i bona fide? ?

    Naraz. Zabraklo ‚naraz’ w tym zestawieniu wykluczajacych sie wzajemnie pojec. Wzietych z martwego jezyka, badz co badz.

    Kto placi wieskowi59, to pytanie niezbyt przenikliwe. Takie jakby martwojezykowe ono

  378. @tejot
    Jak już się kajam to i wobec ciebie powinienem. Jakiś czas temu, późną u mnie nocą, popełniłem tu na blogu głupote straszną i pokazałem, że nie umiem potegować ułamków. Pokazywałeś mi co i jak ale ja byłem odporny. Mea culpa!
    Wiecej nie będę po nocy niczego oprócz baranów liczył. 😉

  379. Ze to @zza kałuży (20:31) musial az tak drobiazgowo odpowiadac

  380. Mnie się zdaje, że Wieśkowi płaci ZUS. Któren ma interes w wykończeniu (śmiechem, skokami ciśnienia, stuporem) jak największej liczby aktualnych i przyszłych beneficjentów systemu.
    To jest normalnie spisek 😎

  381. Liczenie baranow rozpoczyna sie od ‚one’

  382. I konczy na ‚one’

  383. No i prosze, Wiesio użył zabójczego narzędzia z podręcznego kuferka dla małego blogera, że „myslenie nie boli”
    Jak ja czytam taki erystyczny chwyt, już chyba poraz setny na wszystkich blogach, to zaczynają mnie zęby boleć.
    Wiesio, prosze, nie rób tego. Wszyscy wiedza, że myślenie nie boli i że to ma być taka ironia, żeby skonfudować adwersarza. Jakbyśsię czuł, jakbym na twoje dywagacje natemat bangsterów, odpowiedzial ci, że masz brudne uszy ?
    Przeciez to by było nie merytoryczne, jak to twoje niebolącemyślenie.
    Wiesio, popraw się !

  384. @paradox57
    25 czerwca o godz. 20:16

    Globalnemu ociepleniu winni są zatem (jak już dawno podejrzewałem) prości zjadacze chleba i bekający konsumenci piwa oraz krowy puszczające bąki w atmosferę.
    Doprowadziłem onegdaj jednego z blogowiczów prawie do amoku twierdząc, że krowy puszczają wyziewy z obu końców przewodu pokarmowego, ale dziś chyba nikt się nie wzbudzi do tego stopnia 😉

  385. Musze przeprosic niezliczone rzesze czytelnikow

    JA NIE ZNAM STATYSTYK BLOGOWYCH „Polityki”.

    Jesli ze statystyk „Polityki” wynika, ze ktos moze komus placic placic za pierdoly bazgrolone na jej blogach, to ja nic o tym nie wiem. Natomiast pan redaktor Kowalczyk musi wszystko wiedziec na ten temat. Jako sekretarz redakcji.

    Wiec zwracam honor w sprawie wieska59

  386. zza kałuży
    25 czerwca o godz. 20:57

    Mój komentarz
    Błędy szacowania wartości przy ich zapisie w różnych notacjach, to typówka. Zdarzają się wszystkim. U mnie, jak sięgam pamięcią w przeszłość, są statystycznie nieuniknione, co jakiś czas występują, choćbym był czujny jak pies, uważny jak lew przy polowaniu, przenikliwy jak bies, czy najbieglejszy w rachowaniu.
    Niektórych błędów w pisanym tekście autor nie jest w stanie zauważyć przez długi czas, bo jakoś tak wychodzi, że błąd się maskuje, udaje poprawność, itd. Mnie to się zdarza nagminnie. I nie mam rady na siebie.
    Pzdr, TJ

  387. Lewy
    25 czerwca o godz. 19:19
    „a na merytoryczne uwagi odpowiada tez jak dezerter, tzn nie odpowiada”.

    Znowu przeszacowałeś swoje możliwości. Ostatnia merytoryczna uwaga kierowana pod moim adresem, dotyczyła chyba Twoich radosnych doświadczeń z Wielkiego Piątku. Odpowiedziałem na nią.

  388. Dobry znajomy nauczyl sie niezlego filmowania na swoim iphonie/ipadzie. Zaczal te swoje filmiki umieszczac na Yutubie. Po jakims czasie sie okazalo, ze czeki zaczely mu naplywac na jego konto. Wynikajace z klikalnosci na jego filmiki. Taki ten YT uczciwy jest. On placi dywidendy z jego profitow as we speak. Bez domagania sie o te dywidendy przez autorow bzdetow pomieszczanych. Czy „Polityka” operuje w diapazonie zblizonym do YT?

    I dunno. Podejrzewam, iz ilosc postow wieska59, oraz klikalnosc na nie, moze powodowac jakies POZYTYWNE statystyki dla „Polityki”. Takie niewinne podejrzenie posiadam. Zwiazane z moim odwiecznym juz pytaniem:

    o co to chodzi w tym blogowaniu? Czyli: gdzie dutki z tym zwiazane?

  389. Tobermory
    25 czerwca o godz. 21:14
    Na temat krowich bąków są poważne elaboraty*. O ludzkich nie wspomnę. Tak więc temat metanu dojdzie niebawem do głosu , jak się uporamy z CO2. No i z NO2.
    Jak walnie jakiś Pinatubo, to sprawa emisji będzie załatwiona radykalnie.
    *- hasło: precz z hamburgerami!

  390. @zza kałuży
    Naści anumlika, zacny człowieku 😉

    Gołąbka kulek nie oszczędza
    kompromitując inżyniera.
    Wniosek: z gołąbki straszna jędza,
    nie przyjaciółka ludzi szczera.
    Gołąbka, jako wzorzec z Sevr’va,
    najęty ku doskonałości,
    nie poszybuje jak Mine(w)rwa
    sową, na chwałę tej no. A! – Ludzkości.
    Gołąbka łebek w skrzydło wetknie,
    kuperkiem dziarsko się obróci,
    piórkiem poruszy, ćwierknie szpetnie,
    i obsra wszystkich zacnych ludzi.

  391. wiesiek59 20:43

    Dobrze, bez poufałości, skro taka Twoja wola. Ja tylko odniosłem się do tego, co napisałeś. Że drożdże zmuszają materiał organiczny do fermentacji. Powtórzyć? Drożdże zmuszają materiał organiczny do fermentacji? A może tak jak przeciętnemu profesorowi, któremu proste rzeczy należy tłumaczyć trzy razy.

    Wyjaśnienie też mam powtórzyć? Proszęż Cię bardzo. Fermentacja jest dokonywana przez drożdże, przy użyciu tych katalizatorów, inhibitorów. Ale już nie prionów, wirusów, bakterii. Prawa chemiczne i fizyczne mają tu zastosowanie, a jakże. Chyba że wirus wszczepi w genom drożdża jakiś odcinek genomu innego organizmu, albo nawet i zostawi mu na stałe część swojego.

    Albo zrobi to człowiek, żeby produktywność tychże droży poprawić, albo wymusić je do sobie potrzebnej aktywności lub produktywności.
    Więc czytaj, z łaski swojej swoje produkcje, żebyś nie musiał potem tłumaczyć swoich baboli, odwracając kota ogonem. Rozmydlając problem, unikając odpowiedzi na konkretne pytania, wrzucając kolejne swoje „przemyślenia”.

    Mnie naprawdę Twoje przemyślenia na temat osutki nie interesują. Ty mi zacznij pisać w końcu o wyznaczeniu pola stłumienia wątrobowego. O osutce możemy porozmawiać następnym razem.

  392. Dla ułatwienia. Na początek – fizjologicznym. Potem możemy przejść do patologicznych.

  393. anumlik
    25 czerwca o godz. 21:45

    Oklaskuje entuzjastycznie znad kieliszka czerwonego ! Bo wybitnie zgrabnie i na temat.

    Slainte!

  394. ‚Pro publico bono’. Taka mamy dewize. Nawet jako blog „obywatelski”. Gdzie ta dewiza nas ustawia? A w tym samym szeregu co innych blogowiczow w kategorii plepleple blablabla.

    My pieprzymy o niczym. I nikt w swiecie nie zwraca uwagi na nasze pieprzenie. Procz, oczywiscie, czytelnikow „Polityki”.

    Nasza sola w „Polityce”.

    PS. Powyzsze jest reklama pisma „Polityka”

  395. Myślałem, że będzie multipost, na szczęście wcześniej wrzuciła @Kostka i niezawodny @Orteq. Więc dalszy ciąg do @wiesiek59. Wybacz, że w odcinkach, ale wiesz jak jest: wolno czytam, więc wolno piszę. A może odwrotnie. Widzę tak. Sens i konsekwencja jest jedynie w tych linkach, które przytaczasz. Jak zaczynasz swoje samodzielne przemyślenia serwować, to co i raz wychodzi brak sensu i wiedzy. I błędy. Parafrazując Ciebie: przyznanie się do błędu nie boli.

    @Lewy, wiem, że to niskie takie bezbolenie, ale nie mogłem się powstrzymać. Słaby człowiek jestem i ułomny.

  396. @Kostka, z godz. 21:58
    Odpowiadam znad białego: Beifall!

  397. @dezerter
    O jakich to moich doświadczeniach z Wielkiego Piątku powiadasz. I co znaczy, że przeszacowalem swoje możliwosci ?
    Mam pytanie, czy 83 przy Twoim nicku to rok Twojego urodzenia ? To by znaczyło, że masz 34 lata ? Taki młody i nie ma zadnych zainteresowań poza Jehową ? Ja w Twoim wieku biegałem za dziewczynami, chciałem podróżować, zdobywać góry, gałem w pingponga, zaglądałem do kieliszka i jeszcze miałem wiele innych zainteresowań. A Ty nic tylko Jehowa i Jehowa !

  398. @Wiesiek59
    Tak się tu deklarujesz wrodzona mi kultura i posługiwac się własną wiedzą, logiką, doświadczeniem, i samodzielnym wnioskowaniem. a jednoczesnie co chwile podkreślasz –
    TO DLA MyŚLĄCYCH
    czym sugerujesz, że tutejsi bywalcy to banda niemyślących durniów.
    Jak to się ma do twoich deklaracji o sobie jako osobniku kulturalnym i myślącym?
    Podkreślasz co chwilę, że chcesz dyskusji na argumenty, ale wszelkie podane argumenty omijasz jeżeli nie zgadzają się z twoją teorią a autorów a to wrzucasz do wora z napisem „wierzący w bzdury” a to do wora z napisem „bezmyślny” i tylko ty tkwisz na szczycie piramidy jako ten najmądrzejszy i najmyśleńszy.
    Według mnie gryziesz się we własny ogon, bo często sam sobie zaprzeczasz ale do czego za nic się nie przyznasz.

  399. anumlik
    25 czerwca o godz. 22:19
    @Kostka, z godz. 21:58
    dołączam różowym 🙂

  400. @konstancja
    😀

  401. Ej,
    przestańcie wy z tym pijaństwem! U mnie poranna kawa rządzi! 😉

  402. Lewy
    25 czerwca o godz. 22:27
    „O jakich to moich doświadczeniach z Wielkiego Piątku powiadasz. I co znaczy, że przeszacowałem swoje możliwości ? Mam pytanie, czy 83 przy Twoim nicku to rok Twojego urodzenia ?”

    Lewy
    17 kwietnia o godz. 10:33
    „Ja w wielki piątek i sobotę wypiłem trzy butelki różowego prowansalskiego”.

    Nie przypominam sobie żadnej Twojej merytorycznej uwagi, na którą nie zdołałem lub nie chciałem odpowiedzieć.

    Odpowiedź na pytanie dotyczące mojego nicku, możesz znaleźć w komentarzu z 20 lipca o godz. 16:56

  403. Lewy
    Odpowiedź na pytanie dotyczące mojego nicku, możesz znaleźć w komentarzu z 20 lipca 2015, o godz. 16:56

  404. @NeferNefer
    też poczytałam. Podobała mi się charakterystyka Kaczyńskiego i otoczenia, może dlatego że zgodna z tym co ja myślę. On sobie ich wszystkich kupił i teraz pracują na niego, a właściwie na jego „wielkość” polityczną. Ale w którymś momencie się uniezależnią i to będzie koniec Kaczyńskiego, koniec spoiwa i wszystko zamieni się w chaos.
    I na temat dziennikarzy też się zgadzam – dlatego tak mnie irytuje ów dodatek „opiniotwórczy”, bo najpierw te opinię trzeba mieć.

  405. Luby dezerterze83,
    bardzo lubię twoje powroty – świadczą o twoim człowieczeństwie, bo aparatczyk nie byłby taki gorliwy gdyby w tle nie stało uzależnienie.
    Buziaczki 🙂

  406. Ewa-Joanna
    25 czerwca o godz. 23:28

    Kupił, częściowo w sensie że zaimponował tymi bylejakimi ubraniami i wizją „Sprawy” jako ten jurodiwyj.
    Prędzej nogi wyciągnie nim się od niego uniezależnią bo jednak synekurek szkoda „trwaj chwilo, jesteś piękna”. A jak to jednak każdy który się uwolnił bądź został wykopany nagle rozumu dostaje, taki Misiek, Marcinkiewicz czy Dorn – których nie cenię bo nie mogę darować oportunizmu z przeszłości. Chociaż Marcinkiewicz to raczej był wtedy zwyczajnie głupi.

  407. @Ewa-Joanna 22:36

    Bo @wiesiek59 dużo czyta, zgodnie z zaleceniem pewnego lekarza. A jeszcze więcej wie, z własnych przemyśleń. O wszystkim. Można by powiedzieć, człowiek renesansu. Szkoda tylko, że i część wiedzy taka bardziej renesansowa.

    Towarzystwo znowu do kieliszka. W taki razie ja bardzo delikatnie piwo jasne z Miłosławia. Jedno wystarczy. Bez boczku, golonki i chrzanu.

  408. @tejot 20:48

    U mnie w niektórych cieplarkach koncentracja CO2 dochodzi do 5%. Hodujemy tam beztlenowce. Niech też mają trochę radości w życiu.

  409. UWAGA KOMUNIKAT

    Przypominam, że internauta dezerter nie należy do normalnych uczestników forum. Jest obwoźnym kaznodzieją jehowickiej sekty, produkującym się tu zawodowo. W ramach tej zawodowej religianckiej działalności regularnie publikuje przeraźliwe bzdety.

  410. @NeferNefer
    25 czerwca o godz. 23:48
    Nie zapominam jednak, że Kaczyński przejął RSW Prasa, Książka, Ruch a to był finansowy moloch. I to gdzieś tam przepadło z powierzchni ziemi. Tak, że kupił nie tylko siermiężnym wyglądem, ale i twardą walutą. Myśl, że Lepper się od niego tych weksli nauczył. A siermiężna postawa ma chyba mówić – mnie nie ruszycie, bo ja nic nie mam a więc się nie boję stracić. A z drugiej strony dla tych co naprawde niewiele maja stanowi miły obrazek swojaka, tu Najsztub ma całkowitą rację.

  411. Ewa-Joanna
    25 czerwca o godz. 23:30
    „Buziaczki”

    Jedno ciepłe słowo potrafi ogrzać trzy zimowe miesiące. W Brisbane.
    Całusy.

  412. @paradox57
    25 czerwca o godz. 23:48
    Uprzejmie donoszę, że nasze naukowce wymyślili pułapki na kijanki ropuch trzcinnych. Okazuje się, że te cwaniaki są samowystarczalne żywieniowo w młodości, bo kijanki żywią się jajkami swojego gatunku, czyli mama ropucha wali następne 30 tys jajek, żeby poprzednie 30 tys mogło się wyżywić. I na te jajka będziemy te kijanki łapać. Może ich trochę ubędzie.

  413. @dezerter83
    26 czerwca o godz. 0:17
    oj, coś mi się zdaje, że u mnie zimą i tak cieplej niż u Kostki w Szkocji latem 🙂
    http://www.bom.gov.au/qld/forecasts/brisbane.shtml?ref=hdr

  414. Ewa-Joanna
    26 czerwca o godz. 0:24

    A ty co się znecasz nad mną nieszczęsną? U nas lato poznaje się po liściach na drzewach bo czasem nie po temperaturze. Mieliśmy jedno przesilenie letnie rok czy dwa temu kiedy temperatura była identyczna jak w przesilenie zimowe pół roku wcześniej… 🙂 Summer in Scotland is the state of mind, not the state of weather….

  415. @Kostka
    26 czerwca o godz. 0:28
    W ciekawym świecie żyjemy, choć czasem strach 🙂

  416. @Kostka
    26 czerwca o godz. 0:34
    To ja już rozumiem dlaczego w Australii tylu Szkotów 🙂

  417. A ja nic, bo rano do pracy.

    Żeby komu milej było do kieliszka zaglądać albo i temu kto nie zagląda, prawdziwa czarownica do poduszki

    https://youtu.be/h1DDndY0FLI

  418. @dezerter83 26 czerwca o godz. 0:17

    A ja przypominam, że dezerter nie należy do normalnych uczestników forum. Jako zawodowy przedstawiciel jehowickiej sekty publikuje na tym forum przeraźliwe bzdety.

  419. wiesiek59
    25 czerwca o godz. 8:46

    Czy ja jestem poważnym facetem, to nie jest takie jasne, bo co jakiego wstępniaka napiszę, co kpiny, zjadliwość i figle.
    Natomiast jasne jest, że marnie Ci poszło z tym co napisałeś, a co mnie oburzyło. Wyjaśnienie w sprawie masz – i na tym rzecz zakończę.

    Widzę, że Cię tu w następnych tematach męczą okrutnie. Tymi tematami się nie zajmę. Spośród powodów mam i taki, że coś mi się zdaje, że i w kolejnych tematach słabo się spisałeś i popsułeś mi nędzą produkcji ochotę na czytanie co tam znowu z głowy wydłubałeś.

    Wiesiu, jak tu stoję siedząc, jest u mnie apel: jak co sobie do głowy dajesz wpuścić, to Ty weź i to przez tą głowę przefiltruj. Parę razy poszło Ci to tak, że było co czytać. To trudne, ale od tego czasem można chcieć uwierzyć w Wieśka.

    Rozważ w duchu moje słowa, idź i już nie grzesz więcej.

  420. paradox57
    25 czerwca o godz. 19:45

    Jeszcze nie przeczytałem tegotekstu Mynarka, ale znając Mynarka rzec mogę, że to niezła głowa. Może teologa potraktował uprzejmie?

  421. Ewa-J

    Też się im nie dziwie! Moje dziecko zapytalo po dzisiejszym spacerze czy możemy się przenieść do Hiszpanii …albo nawet do Australii … ;-)…bo już pomijając pogodę to meszki jeszcze go pogryzly…Postraszylismy ze w Australii gryzą węże. Oraz pająki. Żeby mieć z głowy nudzenie 😉

    Nefer

    Dzięki! Miodzio na dobranoc ! Kate jest w dobrej formie.

    Dobranoc wszystkim chyba że miłego dnia tym na antypodach…

  422. Kostka!
    Okłamałaś dziecko! 🙂
    Nie gryzą. No chyba, że czasem jak się ktoś sam pcha.

  423. Namarginesko,

    Przerazliwe bzdety nie tylko dezerter publikuje w blogosferze. To tak tytulem przypomnienia

  424. Na marginesie
    26 czerwca o godz. 0:43

    Zdaje mi się, że się wczoraj albo i przedwczoraj Tobermorek zdezerterowanego o coś pytał i dał mu – laskawca – do końca dnia czas, zeby cymbał wziął i powiedział – jak jest. Chyba z żoną synka Ewy. Nie wiem czy widzę co jest, ale nie widzę, żeby cymbał odpowiedział jaka jest prawdziwa prawda.
    Dla ulatwienia odpowiedzi, cymbał dostał ode mnie pół wywrotki podpowiedzi: Adam to jest Ewa, Ewa to jest Adam, on jest nia, ona nim, oni oboje to jedna postać, synek Abel to Ewa, synek Abel to Adam, Adam to Abel i Kain w jednym i odwrotnie. Żona tego i owego jest jego matką, a będąc matką jest jego ojcem i nim samym – znaczy żona jest swoim mężem.
    Cóż zrobić – taka ewolucja i taka genetyka. Bozia ma jak sam chciał. A że bozia zrobił człowieka na swój obraz i podobieństwo, to bozia jest Adam, Ewa, Abel i Kain w jednym, oraz sam siebie zabił, będąc Kainem.
    Jst dżener i jest dobrze. Niedobrze, że cymbał nie mówi, jak jest, choć go Tobermorek grzecznie prosił.
    Cymbał nie ma łatwo z odpowiedzią, bo skoro bozia jest Kain, to cymbał jest Abel. Jako mało żywy, Abel ma trudność z ogłoszeniem jak sie rzeczy mają.

  425. @ zza kałuży

    Jesteś szczęśliwy człowiek, albo ja jestem szczęśliwy człowiek: juz bym całkiem odpisał w sprawie tego co tam mi napisałeś, ale mi wcięło. Wcięło mi dlatego, że się zapatrzyłem na śliczne cycki Jadwigi Jankowskiej-Cieślak w obrazie – uważasz – pt. „Trzeba zabić tę miłość”.

    Szczęście też w tym, że Twoje posty zacząłem czytać od dołu do góry, znaczy – najpierw późniejsze. Jakbym zaczął od wcześniejszych, byłoby mniej szczęśliwie.

    Jak mi co przybędzie, to może się wezmę i napisze coś w rodzaju tego, co miałem napisane, ale się na cycki zagapiłem. Na takie cycki trzeba się zagapić. kto się nie gapi, nie ma pojęcia o sztuce polskiej. Sztuka polska zaś jest tym, za co mnie w tyłek postanowiłeś ugryźć.

  426. @Orteq 26 czerwca o godz. 1:38

    Nigdy nie twierdziłam, że przeraźliwe bzdety publikuje tylko dezerter. Wyjaśniam po prostu, że dezerter nie jest normalnym uczestnikiem forum. Jest przedstawicielem jehowickiej sekty, produkującym się tu zawodowo. Jako dyżurny jehowita uprawia na tym forum molestowanie religijne. Tyle w TOmacie 😉

  427. @Tanaka 26 czerwca o godz. 1:44

    Ja rozumiem, że osobnik służy Wam tu na forum za worek treningowy 🙂
    A poza tym jest jeszcze jednym dowodem na to, że religia zabija myślenie.

  428. Tanaka – 1:50

    „się zapatrzyłem na śliczne cycki Jadwigi Jankowskiej-Cieślak w obrazie – uważasz – pt. „Trzeba zabić tę miłość”. ”

    Cycki Jankowskiej-Cieslak powiadasz?

    http://patrz.pl/zdjecie,jadwiga-jankowska-cieslak-nago,145321.html

    Bardzo trudno je, te jej cycki, dzisiaj odnalezc gdziekolwiek. Wiek dogonil, panimajesz. Podobny do mojego wieku. A ja zadnych cycek nigdy nie posiadalem!

    Wyjechalem z Polski 45 lat temu. Koledzy doniesli mi, zaraz potem, o filmie „Trzeba zabic te milosc”. Czekalem ponad 30 lat na jakies uznanie dla tego filmu wyrazone. Az nadeszlo ono. Rok byl 2014:

    „Film ‚Trzeba zabic te milosc’ został uznany przez amerykańskiego reżysera Martina Scorsese za jedno z arcydzieł polskiej kinematografii i w 2014 roku został wytypowany przez niego do prezentacji w Stanach Zjednoczonych oraz Kanadzie w ramach festiwalu polskich filmów Martin Scorsese Presents: Masterpieces of Polish Cinema”

    Noo. Raz cycki, zawsze cycki

  429. W Australii zimowy poranek
    https://www.youtube.com/watch?v=QhJtaa-cCXg
    Wszystkim w zapóźnionych strefach czasowych życzę by byli/ły szczęśliwymi, a nie smutnymi szalonymi atomami.

    Dyskusja nt. ocieplenia, CO2, krowich wyziewów, itp. zeszła miejscami do poziomu pyskusji. Niestety.
    Wtrącając kilka centów „w temacie”:
    – bodajże 97% uczeńców od klimatu podziela konsensus, że ww. się ociepla, i że to ludzkość jest odpowiedzialna;
    – spiskologom wypominającym miliardy na badania ww. przypominam, że wydobycie, przetwarzanie, dostawa paliw kopalnych to jedna z największych i najbardziej dochodowych gałęzi światowego przemysłu z wielobilionowym (US trylionowym) obrotem wobec którego koszt badań ocieplenia to drobny pikuś;
    – w chaotycznym (od teorii chaosu) systemie klimatycznym jest sporo niewiadomych i nie można go wiarygodnie modelować; zmiany klimatyczne mogą wywołać ruchy migracyjne, przy których obecny kryzys emigrancki to też pikuś. A przezorny powinien być zawsze ubezpieczony!
    – istnieje silne podejrzenie, że politycy wiedzą, ale nie powiedzą, bo za dużo by ich to kosztowało. Wyborczo i dotacyjnie.

    PS.
    @Tanaka co do synka Ewy. Wedle Dawkinsa ok. 12% ludzi religii bez wódki rozebrać nie umie. Pozostałe 88% albo nie wnika, albo jest w stanie upojenia ekstatyczno-duchowego. Z tymi ostatnimi dyskutować się nie da.

  430. Na marginesko – 1:52

    „dezerter nie jest normalnym uczestnikiem forum”

    A kto jest „normalnym” uczestnikiem forum? Kazdego nieroba, spedzajacego wiekszosc swojego zycia na roznych internetowych forach, mozna podejrzewac o odchylenia od normy. Mnie moja Babciusia od dawna juz o to podejrzewa. Ciebie to jeszcze nie dotknelo?

  431. Pomijam misyjnosc SJ. Bo ta chyba dalej istnieje

  432. @wbocek 24 czerwca o godz. 12:50
    W porownaniu z wszelkimi wiadomosciami o rasiszmie najwiecej mnie boli ta i jej
    podobne https://wiadomosci.wp.pl/emigranckie-dzieci-z-berlina-ponizane-i-opluwane-w-polskich-miastach-ujawnia-wirtualna-polska-policjanci-nas-wysmiali-6137542204237953a, nie moge spac choc do Polski tak daleko.

  433. @Orteq 26 czerwca o godz. 2:44

    Dezerter nie jest normalnym uczestnikiem forum, bo produkuje się tu zawodowo. Jest przedstawicielem jehowickiej sekty, który zamiast jak każdy jehowita wędrować od drzwi do drzwi, całując klamkę, roztacza swój religiancki smrodek na ateistycznym blogu. W ramach swojej religianckiej działalności systematycznie publikuje przeraźliwe bzdety. O to mi chodzi.

  434. Wracając do tematu uchodźców:
    destabilizuje się jakiś zakątek z niewygodnym dyktatorem i/lub naftą/położeniem strategicznym, etc. (zarabiają producenci narzędzi destabilizacji, korporacje naftowe, generałowie i służby).
    Z zakątka uciekają uchodźcy (zarabiają przemytnicy, producenci łodzi).
    Uchodźcom trzeba pomóc (zarabia przemysł pomocowy – http://www.monde-diplomatique.pl/index.php?id=1_4).

  435. http://natemat.pl/210969,ksiazka-o-zwiazkach-macierewicza-z-rosyjskimi-sluzbami-za-kilka-dni-pojawi-sie-w-ksiegarniach-bedzie-sie-dzialo

    Macierewicz przezornie zlikwidowal polski wywiad i kontrwywiad. Sama znalazlam, bez problemu w internecie rok temu, powiazania Macierewicz-spolka Radius na Cyprze-wlasciciele restauracji Sowa i Przyjaciele. Doszlam wtedy do wniosku, ze projektem Putina byl projekt ” Wybory pis w 2015 r. i ich sukces”. Do sukcesu tych wyborow musial przyczynic sie Putin biorac po uwage wybitne zgromadzenie glupkow we wladzach tej partii. Poszukajcie sami ,zadziwi was to !!!

  436. Namarginesko,

    Przerazliwosc bzdetow internetowo-propandowych dopiero dostrzezesz gdy wejdziesz w swiat Uojca Uojdyra. Bzdety dezertera to nawet nie najmniejszy pikus w porownaniu z wesolkiem z Torunia

  437. @Tanaka 1:44

    Nie takie cuda bozia wyczyniał. To co mu za problem zrobić, żeby Abel dał radę odpowiedzieć. Niechby nawet jako cymbał grzmiący.

  438. @Ewa-Joanna 0:19

    Idź nauko do nauki, my Polacy lubujemy się w ślimakach. Chyba tak to leciało.
    Nasi naukowcy z kolei wymyślili, że pomrów wielki, od lat stanowiący zmorę polskich ogrodników już nie będzie szkodnikiem, tylko wręcz przeciwnie. Zaczniemy go na chwałę nauki polskiej i światowej pomnażać i rozmnażać. Bynajmniej nie do jedzenia, tylko na śluz. Śluz pobierzemy, ślimaka wypuścimy z powrotem do ogródków. Bo śluz ma właściwości antybakteryjne. Hamuje wzrost Salmonelli, a być może nawet nie tylko. Podobno jeszcze przysparza urody kobietom. Na twarzy.
    No i jeszcze ślinik.
    Koniec z niebieskimi kuleczkami w ogródkach.

  439. Coś jeszcze. Piszesz, @Ewo-Joanno, że Australia to kraj przyjazny, węże nie gryzą, pająki nie gryzą, mrówki też nie gryzą. Chyba że ktoś bardzo się naprasza. Mnie natomiast wpadła kiedyś w oczy pewna niepokojąca informacja. Tylko nie mogę sobie przypomnieć gdzie to było i jakiej rośliny dotyczyło. Otóż podobno jest u was roślina, która kastruje barany. Na pewno nie chmiel. Wasze owce tę roślinę zjadają, a ona w ramach obrony produkuje estrogeny w dużych ilościach. Owcom one nie szkodzą, za to barany czynią bezpłodnymi.

    Wnioski niech każdy sobie wyciąga, jakie mu się podobają.

  440. @paradox57
    26 czerwca o godz. 8:05
    A o baranach to ja pierwsze słyszę 🙂 Mam szukać?

  441. @Ewa-Joanna
    Niekoniecznie, chyba że koniecznie musisz. Ot, taka ciekawostka ewolucyjna. W końcu te barany nie takie znowu ekscytujące, a hodowcy umieją sobie z tym problemem poradzić. I weterynarze mają zarobek.
    Jak sobie przypomnę, to sam wrzucę.

  442. paradox57
    25 czerwca o godz. 21:50

    Drożdże fermentują w konkretnych warunkach- składzie materii organicznej, temperaturze otoczenia.
    Bez na przykład zawartosci cukrów, niskiej temperaturze, reakcja nie zajdzie.

    To samo z katalizatorami- reakcja zachodzi przy określonych parametrach fizykochemicznych.

    To samo tyczy społeczeństw.
    Przy określonych warunkach brzegowych, zachodzą okreslone procesy.
    Mozna by zapisać, jakie czynniki niezbędne są do zadowolenia i wysokiego poparcia dla władzy, czy rewolucji.

    Biologia, chemia, czy socjologia, maja określone prawa nimi rzadzące.
    Które zresztą ciągle odkrywamy, zbliżając się do pełnego modelu.
    Podobnie jest z klimatologią, o której wiedza jest dalece niekompletna.
    Teoretyczne modele i ich wyniki, nie pokrywaja się z wynikami obserwacji.

    Prognozy pogody na trzy dni sa pewne, na dwa tygodnie obarczone sa dużym błędem.
    Tymczasem nasi specjaliści od prognoz ocieplena prognozują wyniki na 50 lat……
    Dość ekstrawagancka taka ekstrapolacja, moim zdaniem.
    Szczególnie przy nikłej bazie danych i niewielkiej jak dotychczas wiedzy o procesach.

  443. Ewa-Joanna
    25 czerwca o godz. 22:36

    Wybacz, ale poza argumentacją ad personam, nie dostrzegłem u moich oponentów argumentów ad meritum.
    Czyzbym czegoś nie doczytał?

    Poczytam od poczatku, może znajdę jakieś….
    Mój punkt widzenia nie pokrywa się z większością, ale niekoniecznie muszę podążać za stadem.
    Szczególnie w przypadku obranego przez nie błędnego kierunku.

  444. paradox57
    26 czerwca o godz. 7:31

    Ale, sądzę, zgodzisz się chyba, że te cuda bozi są dosyć ładne i nawet zgrabne. Dżener bozia zrobił wzorowy, a katolik bardzo ciężkoto przeżywa. Dla ulatwienia, niekatolik i – ewentualnie – katolik nieprawidłowy, zainstaowali tęczę na odpwiednim placu, więc katolik prawidłowy co na nią spojrzy, to spali. Z czego płynie pouczenie: im katolik prawidłowszy, tym bardziej ogniem z pyska zieje. I bozi się nie słucha co jest nawet nieco poważniejsze.

  445. Na marginesie
    26 czerwca o godz. 1:55

    Jest owrotnie: rzeczony włazi i tłucze. Niemiłosiernie i za każdym razem. Bzdura włazi na bzdurę, ta na przekręt, ściemę i niezgodność faktami i robia piramidę. czasem trzeba się bronić. A jak działa powstanie i fachowy powstaniec, to już każdy nad Wisłą wie.

  446. @Ewa-Joanna, @Paradox
    Dendrocnide moroides, zwana pieszczotliwie gympie-gympie, kłująca, parząca i odbierająca płodność pokrzywa australijska, może być bezkarnie wpieprzana przez lokalsów – australijskim zwierzakom i aborygenom nie szkodzi, białasom z Europy oraz koniom, psom i krowom – szkodzi. Baranom i owcom także już nie, zasymilowały się stworzonka. Barany jednak muszą bardzo uważać, bo gdy dopadną gumpie-gympie w czasie, gdy słońce znajduje się pod wpływam zodiakalnego barana, wtedy moroidyna (peptyd dwucykliczny) staje się peptydem jednocyklicznym wchodzącym łatwo w związki z histydyną (zamiast z tryptofanem), a ta substancja wywołuje w baranach ogromne ilości estrogenów kastrujących (estrogenus rursus) 😉

  447. @Wiesiek
    To samo tyczy społeczeństw – piszesz. Przy określonych warunkach brzegowych, zachodzą określone procesy.
    Te warunki brzegowe to wzmożona aktywność słońca, czy księżyc w nowiu? Długotrwały opad, albo susza powodują w społeczeństwach wkurw, o czym wiemy i bez statystyk, ale jak to jest z tym słoneczkiem i luną? Ty, jako wszystkowiedzący, powinieneś znać odpowiedź.

  448. @anumlik
    26 czerwca o godz. 10:23
    O, to ja to zielsko znam. Rośnie raczej „wyżej” na mapie, stąd też nazwa gympie-gympie, ale je widziałam. Ale żeby to żreć?

  449. Dzien dobry ze slonecznej dzis Szkocji! Jeszcze w temacie nie tyle uchodzcow co migrantow (kiedy wyjezdzalam w 2004 jeszcze nie bylo przed czym uchodzic, nie to co teraz…). W rocznice Brexitowego referendum w zeszlym tygodniu pszczółka Maja nasza kochana oznajmila, ze europejscy migranci, ktorzy są tutaj wiecej niz 5 lat nie zostaną wygonieni z powrotem skąd przyszli! Normalnie wzruszylam sie… Ludzkie pany ci torysi, zawsze to podejrzewalam. Po 13 latach placenia w UK podatkow, skladek emerytalnych i kredytu za dom jednak mnie nie deportuja (chyba) wraz z potomkiem, ktory ma w akcie urodzenia jedno z tutejszych miast. Nie wiem co ze znajomymi, ktorzy sa w takiej samej sytuacji ale dopiero od 5 lat… Pewnie beda musieli sie wykazac ze sa potrzebni. Ale po co czepiac sie szczegolow

  450. anumlik
    26 czerwca o godz. 10:29

    Warunki brzegowe to „panem et circenes”…..

    Brak dostępu, bądź zbyt wysokie ceny podstawowych produktów żywnościowych, zawsze wywołują rozruchy.
    I zawsze jak dotychczas, powodują obalenie władzy sprawowanej przez dotychczasowe elity.

    Stąd powszechne nawet w krajach III świata subsydiowanie żywności, czy paliwa używanego w gospodarstwach domowych.
    WAADZA nauczyła się nie w…wiać pospólstwa.
    Miała dobrych nauczycieli historii….

    Czy słoneczko, księżyc, mogą wpływać na plony?
    Ponoć był problem w Indiach z tymiż, po podpaleniu tych kilku tysięcy szybów naftowych w Iraku.
    Chmura sadzy tworząc pył zawieszony nad Indiami, spowodowała spadek plonów.
    Fotosynteza i jej wydajność spadła.
    Miał ten pył również wpływ na ilość opadów, powłokę chmur odbijających promieniowanie słoneczne.
    Podobne efekty powodują duże burze piaskowe, wybuchy wulkaniczne, pożary lasów na dużej przestrzeni.

    Tyle mówi mi moja wszechwiedza.

  451. Wiesiek powraca do swych dyletanckich rozważań, którym nadaje formę pouczających syntetycznych oznajmień, jak np:

    „Drożdże fermentują w konkretnych warunkach”
    „Przy określonych warunkach brzegowych, zachodzą okreslone procesy
    Biologia, chemia, czy socjologia, maja określone prawa nimi rzadzące
    – podobnie jest z klimatologią, o której wiedza jest dalece niekompletna”

    „Prognozy pogody na trzy dni sa pewne, na dwa tygodnie obarczone sa dużym błędem.
    Tymczasem nasi specjaliści od prognoz ocieplena prognozują wyniki na 50 lat……
    Dość ekstrawagancka taka ekstrapolacja, moim zdaniem.
    Szczególnie przy nikłej bazie danych i niewielkiej jak dotychczas wiedzy o procesach.”

    Wiesiek odkrywa przed blogowiczami, że chemia i biologia maja określone prawa nimi rządzące.
    Wyśmiewam orzeczenia Wieśka innym przykładem – rower jeździ według określonych praw fizyki i dlatego rower ma koła okrągłe, bo na kwadratowych nie dałoby się jechać i by rower jechał trzeba pedałować, bo nie wszędzie jest z górki, nie zawsze wiatr w plecy.

    Woda zamarza w temperaturach poniżej 0 stopni Celsjusza, dlatego nie da się jej pić, lecz można jeść. Z tych praw fizyki i biologii korzystają lodziarnie, które sprzedają nam lody.

    Pogody nie można przewidzieć w 100 % jak będzie jutro lub pojutrze, ale można sprawdzić jutro lub pojutrze, czy prognoza jest trafiona, ponieważ czas płynie do przodu, a nie do tylu. Takie jest prawo fizyki.

    Ponieważ naukowcy prognozują w sprawie pogody na 50 lat naprzód, a Wiesiek jest sceptyczny i jest pewny, że ci naukowcy:
    ekstrawagancko ekstrapolują, mają nikła bazę danych oraz niewielką wiedzę o procesach.
    Szczególnie przy nikłej bazie danych i niewielkiej jak dotychczas wiedzy o procesach.”

    Takie są Wieśkowe ustalenia.

    Posiadanie niewielkiej wiedzy, arogancja i ekstrawagancja, to wg wieśkowych ustaleń przypadłości, które nękają większość dyskutantów na blogach Polityki. Wiesiek czuje się zobowiązany przypominać o tym stale na tych blogach, by rozwiewać wątpliwości, wskazywać na bezpodstawność krytyki jego orzeczeń, na krętactwa, kłamstwa, pomówienia blogowiczów wchodzących w dyskurs z nim, by utrzymać debatę na odpowiednim poziomie, uczulać na prawdę i wiedzę, przydawać blogom różnorodności i edukacyjno-wychowawczego sznytu.
    Pzdr, TJ

  452. @Ewa-Joanna
    Aborygeni żrą owoce, podobne do naszych malin, usuwając kłujące i parzące włoski. Jak oni to robią? Normalny białas bez maski na twarzy i rękawic spawalniczych do gympie-gympie nie podchodzi.

  453. @wiesiek59 9:58

    Po raz kolejny zapytam: co właściwie chcesz udowodnić, pisząc to co napisałeś w pierwszym zdaniu? Że już wiesz, że to drożdże fermentują a nie materia organiczna fermentuje? To wiedziałem znacznie wcześniej od Ciebie. I tę wiedzę usiłowałem Ci przekazać, bo pobłądziłeś. A Ty teraz dokonujesz odkrycia, którym nie omieszkałeś się ze mną podzielić, dodatkowo poszerzając ją o swoją wiedzę o społeczeństwie.

    Jeśli natomiast idzie o katalizatory. Po to właśnie się ich używa, żeby obniżyć wymagania fizykochemiczne konieczne do zajścia pożądanej reakcji. Chyba skutki z przyczynami Ci się mylą.

    Wiesz Ty co? Jak już ze mną rozmawiasz, skoncentruj się może na jednym. Jak prawdziwy facet. Jedna rzecz naraz.

  454. @anumlik 10:23

    Dzięki. No, i już nie muszę obciążać sobie głowy przypominaniem. Bo to wprawdzie proces bezbolesny, o czym @wiesiek59, na podstawie własnych długoletnich doświadczeń zapewnia, niemniej jednak wymagający zaangażowania sporej dawki energii, nawet jeśli użyjemy katalizatorów.

  455. paradox57
    26 czerwca o godz. 11:01

    Fermentują drożdże, czy zacier pod ich wpływem?
    Nie ma zacieru, nie ma fermentacji, bo drożdże nie mają czego przerabiać na alkohol, CO2.
    Fermentacja nie zachodzi w niskich temperaturach.

    Drożdże nie fermentują, tylko ją powodują w sprzyjających warunkach.
    Przy ich braku, procesy rozkładania substancji organicznych przejmują inne bakterie, na przykład beztlenowe, tworząc inne związki chemiczne jako proces uboczny własnego namnażania się.

    Dobrze myślę?

  456. @anumlik
    26 czerwca o godz. 10:59
    Miałam gdzieś książkę na temat bush tucker ale gdzieś mi odbieżała.
    A jeden z najsmaczniejszych i o niebiańskim zapachu owoców monstera deliciosa ma takie okropne czarne włoski czy coś w środku owocu i trzeba to jeść bardzo uważnie i wybierając te maleńkie cząsteczki, bo jak sie to czarne dostanie do gardła to można się zakaszleć na ament. Ale owoc boski, tylko praca galernicza, żeby to zjeść.

  457. A ja jeszcze w temacie lubej Tereski Majowej, premier naszej kochanej bo nie moge sie powstrzymac, coby sie z wami ta korespondencja polityczna nie podzielic…. 🙂

    Przed wyborami ukazal sie wywiad z Tereska, ktory zrobil w sieci sensacje i jakze slusznie. Mial on na celu ukazanie ludzkiej twarzy pani premier bo niektorzy podejrzewaja, ze jest cyborgiem.

    http://www.mirror.co.uk/news/politics/11-naughty-things-theresa-done-10575340

    Ponizej moja transkrypcja w przekladzie mocno autoryzowanym:

    Teatrzyk Zielony Korespondent Polityczny ma zaszczyt przedstawic:

    Mroczny sekret pani premier

    Wystepuja: wscibska redaktorka, pani premier z mrocznym sekretem, wstrząsnieci sekretem wyborcy

    Wscibska redaktorka: Gdyby miala pani wymienic najbardziej niegrzeczna rzecz, jaką zrobila pani w zyciu – co by to bylo?

    Pani premier: O, do licha… ( konsternacja ). Cóż… jak mniemam…o rany. Prosze sobie wyobrazic, że nie jestem pewna… Nie przychodzi mi do glowy cóż by moglo byc tą najbardziej niegrzeczną rzeczą…

    Wscibska redaktorka (podpowiadając usłuznie ): Ależ musiał byc jakis moment kiedy…

    Pani premier (w desperacji i z miną „raz kozie smierc” ): No cóż, nikt nie jest doskonały, nieprawdaż? Jak wiesz są takie momenty, kiedy… (napiecie rosnie ). Musze to wyznac! Kiedys wraz z przyjaciółką , tak jakby, hmmm… no wiesz… BIEGAŁYSMY PO POLACH PSZENICY! Rolnikom sie to za bardzo nie podobało….

    Wstrzasnieci wyborcy: Eee tam, Teresa! A ciecia w policji o 20 tys policjantow? A planowane ciecia w szkolach? A popieranie polowan z nagonka na lisy? A zakusy na domy staruszkow, zeby oplacic ich pobyt w domach starcow? To juz chyba na Corbyna zaglosujemy… (idą, i glosują. Choc niestety nie wystarczająco skutecznie ale na tyle, zeby zbereznej pani premier nabruzdzic)

    Kurtyna (zakrywa litosciwie haslo torysow ” Miazdzaca wiekszosc po wyborach”)

  458. @wiesiek59

    Dobra, ostatni raz. Zacier jest fermentowany przez drożdże. Taki proces metaboliczny. A właściwie węglowodany zawarte w zacierze są fermentowane przez drożdże. Bo fermentacja zachodzi w warunkach ograniczonego dostępu tlenu do środowiska.

    Widzisz różnicę? Jeśli nie, to już nic na to nie poradzę.

    Drugie. To o bakteriach beztlenowych. Czy nawet tlenowych – bo to w tym, co napisałeś nie ma żadnego znaczenia. Związki chemiczne nie są żadnym procesem ubocznym namnażania się. Jeśli chodzi o ścisłość, to są co najwyżej produktem ubocznym. Przypomnij sobie, czego Cię uczono na chemii. Substrat + substrat = produkt. Do tego jest jeszcze potrzebna energia, ewentualnie czasem katalizator.

    Pod drugie, nie są żadnym produktem ubocznym namnażania, bo i bez namnażania potrafią produkować, co produkują. Do życia ten metabolizm jest im po prostu potrzebny. Do wzrostu też.

    Dobra, kończę z Tobą, bo jesteś, k…, nieprzemakalny.

  459. paradox57
    26 czerwca o godz. 11:52

    Ja już dawno przestałam trykać głową o ścianę :/

  460. @NeferNefer

    Masz rację, ale chodzi o wymiar edukacyjny. Ktoś inny może czytać te durnoty wypisywane przez @wieśka. A skoro nikt tego nie weryfikuje, to temu komuś mogą wydawać się prawdziwe i wyjątkowo uczone. Mówiąc inaczej, jeśli nawet jedna z czytających osób będzie się tym „produktom przemyśleń i doświadczeń własnych” wieśka uważnie przyglądała i sprawdzała, to dla mnie jest to już korzyść. Takie zboczenie i trochę odpowiedź na pytanie tak często przez niego zadawane: cui bono.
    Ten blog, podobnie jak dwa inne, w których bardziej czy mniej aktywnie się udzielam traktuję poważnie i dużo z nich czerpię: wiedzy, radości, satysfakcji.

    Dlatego do wk… mnie doprowadzają szarlatani, niedouczeni i kaznodzieje. Swoje idiotyzmy można z wielkim przekonaniem wygłaszać, tylko w pewnym momencie należy zdać sobie sprawę, do kogo się to gada i albo odpuścić, albo zabrać za rzetelną edukację.

  461. tejot
    26 czerwca o godz. 10:56

    Wiesiek oznamia, że „drożdże fermentują w konkretnych warunkach”, przez co sam staje się konkretny. Jak drożdż i ferment. To jest podstawa Wieśka: konkret, powaga i precyzja.
    Jak widzę taką argumentację, a jest ona konkretem fermentacyjnym każdego bożego dnia, wylewającym się pianą wywołaną przez tą fermentacje i wczorajszą wódkę wszelkimi otworami polityka i ośmiu z każdych dziesięciu obywateli, to od razu rozglądam się, gdzie się można napić, albo gdzie nabyć gazrurkę.
    A mógłby być przecież niekonkretny: „drożdże fermentują w niekonkretych warunkach”. Jakaś alternatywa powinna być, żeby sobie drożdż mógł wybrać. Drożdż jest wolny, jak Wiesiek, a Wiesiek – jak drożdż.

  462. Uzupełniając. Będąc na miejscu tych niedouków, zacząłbym od przyswojenia sobie znaczenia podstawowych pojęć.

  463. paradox57
    26 czerwca o godz. 13:00

    tak jest, a jest to dobro publiczne, ktorego nad Wisłą nie ma. Nie chce się , psiajucha, przyjąć. Gleba jakaś jałowa. Nic tylko wierzba, fenol i zdechła ryba powstańca.

  464. Kostka
    26 czerwca o godz. 11:51

    Świetne. I angielskie: największa podłość życia Tereski: wleźć w zboże.

  465. Kostka
    26 czerwca o godz. 11:51

    Bo u nas inaczej. Woła poeta: „idźcie przez zboże, we wsi Moskal stoi”.
    No i wleżli. I nie wyleźli. Taka nadwiślańskość.
    Ni zrozumie Anglik Polaka, a Tereska – broszki.

  466. @Tanaka 13:00

    I tu się @wiesiek59 srodze myli w sprawie konkretnych warunków. Bo to wcale nie jest tak, że te warunki są konkretne. One właśnie są mało konkretne. Konkret byłby gdyby one fermentowały powiedzmy w temperaturze 37 st C. I wilgotności względnej, powiedzmy 90%. Albo 30 st C. To jest konkret. Ale nie, one sobie radośnie fermentują w zakresie temperatur od-do. I przy wilgotności względnej od-do. To jak można mówić o konkretnych warunkach, jeśli to jest zakres. Mało tego. Jeśli nafermentują za dużo alkoholu, to ten alkohol im zaczyna szkodzić. Ale to też jest zakres od-do.

  467. Haslo z protestu bialowieskiego w ostatni weekend:

    „Puszcza nie jest plantacja desek, nam nie jest Szyszko jedno.”

    Ci protestujacy. Jak ich nie lubic?

    PS. Bylem w tej puszczy, kilka tygodni temu. Ogladalem wycinke drzew. Przez ok. 15 km drogi. Wszystko jakby w celu „bezpieczenstwa” dla podrozujacych ta droga. I jeszcze ze ‚sciete drzewa beda prochnialy w naturalnym procesie biologicznym puszczy’. Nie ma mowy o zadnej ‚plantacji desek’..

  468. @Tanaka, z godz. 13:05
    Jest jeszcze jednak wersja. Polska ona taka , że ach, ach:
    Mróz jak cholera, a my zza żyta. Na Niemca, znaczy, albo na Moskala.

  469. Że nie wspomnę o innych podstawowych błędach pojawiających się w tekstach @wieśka59, a których już nie chce mi się wymieniać. Jedynie dla porządku i informacji dla czytających milcząco. Drożdże nie są bakteriami, co wynika z ostatniego tekstu, którego się czepiłem. Mści się brak precyzji w sformułowaniach dotyczących konkretnej i bardzo ścisłej dziedziny, jaką jest biologia. Albo brak wiedzy.

  470. Tanaka

    „Woła poeta: „idźcie przez zboże, we wsi Moskal stoi”.”

    Inny poeta wolal:

    A mroz
    a snieg
    komary konsajo
    a my w zyto
    a my w zyto

  471. No anumlik lepszy. O cale 4 minuty

  472. @Tanaka, @anumlik, @Orteq

    było jeszcze jakoś tak: bawimy się w życie, żyto z nami buja się

  473. paradoxie – 13:36

    Czeba to Szyszko przedobrzyc na ament

    Twoje ‚żyto’ to pol litra. Natomiast ‚bawimy się w życi(e)’ moze zahaczac – he he – o pisownie przez ‚rz’.

    To tak z tego co jeszcze pamietam

  474. @Orteq 13:51

    Mogłoby wyjść również, że bawimy się z… albo w… przez to „rz”. Uwspółcześniając pojęcie, wyszłaby obraza tego mieniącego się prezydentem.

  475. O mędrcy!
    Czy ja źle pamiętam, że ten smakowity produkt fermentacji to zwyczajny produkt wydalniczy czyli gówienko drożdży?
    Dobranoc 🙂

  476. paradox57
    26 czerwca o godz. 13:07

    No i właśnie Wiesio taki jest: konkretnie to on jest niekonkretny. Nic tylko jakie podejrzenia supozycje i nienazwane tezy wsadzone w nibypytania. Przyłapany, szarpie rączkę i wniebogłosi: ja siem tylko pytam!

  477. @@ anumlik, Orteq

    jak poeta, wersja i komary, to jest najlepszy poeta:
    komary rypią, przejdźmy do środka

  478. @Ewa-Joanna

    Że też musiałaś być taka dosłowna.

  479. Ewa-Joanna
    26 czerwca o godz. 14:06

    Nie ma się co pytać: każdy z nas ma wiekszość genów tożsamych z drożdżem. To się wie.

  480. Tanaka
    26 czerwca o godz. 14:10

    + paradox57, rzecz jasna, co do rypania komarów.

  481. Tanaka
    26 czerwca o godz. 13:05

    Nie zrozumie. U nas zreszta to piekna anglosaska tradycja ten ” Buszujacy w zbozu”… : -) czyli Thacher in the rye….

    To i wlaza te torysy w szkode od czasu do czasu…

    Tymczasem powazne media apeluja, zeby publika przestala brac przyklad z pani premier i ganiac po polach celem zrobienia sobie zdjec bezczelnie potem zamieszczanych na Twitterze pod haslem #fieldofwheats

    https://twitter.com/search?q=%23fieldsofwheat&lang=en

  482. J-E, 14:06

    Dla jednego gowienko, dla drugiego pozywionko. Pomyslmy o oborniku.

    To tylko nasze, ludzkie, odchody maja kiepska reputacje. Ostatnio. Ciekawe dlaczego

  483. @Orteq 14:24

    U nas od zawsze. W przeciwieństwie do Korei, Japonii i tamtejszych okolic

  484. Tanaka
    26 czerwca o godz. 13:04

    🙂

    https://www.youtube.com/watch?v=beUl6WsOWxQ

  485. paradoxie,

    „U nas od zawsze.”

    Cos tu nie klikuje. Kult obornika byl mi wpajany na studiach na SGGW. Korea, czy inna Japonia, byly po prostu naszymi sojusznikami jesli o wykorzystywanie obornika chodzi. Jak jest z wykorzystywaniem ludzkich odchodow, w tym procesie, moga byc roznice. Niekoniecznie jednakze wielkie.

    A tak w ogole to nie czepiajmy sie szczegolow. Wygodki nasze, czy po prostu ‚chodzenie za stodole’, to nic innego niz ‚zwyczajny produkt wydalniczy czyli gówienko’.

    Jak to E-J ujela. Poetycko to czyniac

  486. A co do drozdzy… no to przeciez oczywista oczywistosc ze „fermentują w konkretnych warunkac”. Raz zapewnilismy naszemu zakwasowi warunki niekonkretne i przestal (współ)pracowc – i kilka lat dokarmiania drania poszlo na nic!

  487. Do tego co na temat naszego kochanego, zarozumialego Wiesia napisal @@tjot,paradoks ja bym dorzucil liste naukowo-filozoficznych odkryć Wiesia, których sam Arystoteles by sie nie powstydził
    1. Kazdy skutek ma jakąś przyczyne
    2. Kazda przyczyna poprzedza skutek
    3. Kazdy skutek jest wywolany przez przyczynę
    4. Wszystko się dzieje w konkretnych warunkach (ewentualnie w określonych)
    5.Zawsze nalezy przeprowadzać kalkulację zysków i strat
    6. Cui bono
    7.Drożdże fermentuja w sprzyjających brzegowych warunkach.
    8.Nie należy podążać za stadem
    9.Większa liczba ludności wymaga wiekszych zasobów
    10. Nie ma darmowych obiadków
    11.Silniejszy zawsze wykorzysta słabszego
    12.Myślenie nie boli
    itd
    Proponuje stworzyć kompedium mysli naszego Wiesia kochanego.Niech kazdy coś dorzuci, to powstanie gruba książka

  488. Lewy
    26 czerwca o godz. 15:14

    No nie, no. Musiałabym wszystko przeczytać:(

  489. @Tanaka
    Ja czytałem , że tylko mamy 40% tożsamych genów co drożdże. Chyba,że ktoś pije zajeżdzający drożdżami bimber, albo je drożdżówki, to wtedy procenty mogą mu podskoczyć

  490. @Nefer
    Trudno, praca naukowa wymaga poświęceń; chcesz mieć doktorat z wiesiologii teoretycznej i stosowanej ?

  491. Muszę przyznać, że jestem zaszczycony taka uwagą, z jaka komentujecie moje wpisy, przywary, tudzież inne cechy osobnicze.
    Meritum jakoś umyka szanownym?

    To może powtórzę konkluzje?

    1- uchodźcy stali się produktem marketingowym, wykorzystywanym przez polityków i różnych szemranych „przedsiębiorców.
    Choć przyczyny- wojny prowadzone przez naszych sojuszników o zasoby i kontrolę, są głównym ich źródłem.
    Tudzież polityka koncernów, głównie wydobywczych.

    2-tak samo wykorzystuje sie ocieplenie klimatu, będące naturalnym zjawiskiem cyklicznym planety.

    Zyski z obu tych projektów są prywatyzowane, lokowane w rajach podatkowych.
    Płacą podatnicy.

  492. Nie całkiem, choć częściowo, dotyczy naszego interlokutora ale warto wziąć pod uwagę (po angielsku) polecam

    http://simplikation.com/why-sealioning-is-bad/

  493. @wiesiek59 15:26

    To my tak naprawdę cały czas dyskutujemy z Tobą o marketingowym wykorzystaniu uchodźców?
    Dobrze, że w końcu się wyjaśniło. A te wszystkie priony, wirusy, katalizatory, prawa chemiczne, fizyczne i mechanika kwantowa to nasze złudzenia? Faktycznie muszę koniecznie do specjalisty. Obym tylko na @wieśka59 nie trafił. Skoro on taki omnipotenty.

  494. 13. Zyski z ocieplenia klimatu są lokowane w rajach podatkowych

  495. Lewy
    26 czerwca o godz. 15:21

    Mowy nie ma. Dawaj drożdżówkę.

    paradox57
    26 czerwca o godz. 15:33

    Przeczytaj mój link to Ci zaraz przejdzie.

  496. @Lewy

    Dorzuciłbym, pechowe, bo 13 prawo @wieśka59

    13. Inne bakterie tworzą inne związki chemiczne jako proces uboczny własnego namnażania się.

    Niech się dziadek Stopka schowa.

  497. Cholera, 14.

  498. NeferNefer

    Siądę wieczorem i przeczytam. Na razie dużo więcej radochy sprawia mi reagowanie na żywo.

  499. NeferNefer
    26 czerwca o godz. 15:33

    🙂

    Cos w tym jest

  500. @anumlik

    Nie chciałbym, żebyś odniósł wrażenie, że wywieram na Ciebie presję. Ale czy nie czujesz się lekko zainspirowany tezami @wieśka59? Jakiś anumlik dla odmiany?

    Chodzi mi też po głowie, czyby nie podrzucić @Jergowi. Taka świeżynka w Kociarni. Tam może i @Yvo się dorzucić.

  501. W powyższym artkule z 11.10.2008 r. jest mowa o otwarciu przez Unię Europejską swego rodzaju urzędu rekrutacji migrantów w mieście Bamako stolicy Mali [docelowo 50 mln do roku 2050], co znajduje potwierdzenie na stronach Unii Europejskiej i powołanej do tego celu >>> Centre for Migration Management and Information (CIGEM) / Centrum Zarządzania Migracją o czym poinformowano wcześniej w Brukseli na stronach informacyjnych w dniu 06.10.2008 r. [tylko po francusku i niemiecku] >>>
    ”http://ziut.neon24.pl/post/139034,spisek-to-eu-z-urzedu-zaprosila-sobie-50-mln-migrantow-en
    =========

    Kilka linków….
    Okazuje się że ten projekt funkcjonuje od dawna.
    Ma więc budżet, organizację, logistykę.
    Tyle że coś chyba poszło nie tak, skala przerosła organizatorów.
    Prawa Murphy’ego….

  502. Kostka
    26 czerwca o godz. 15:50

    Prawda? I ciekawe. Jak tak wziąć wieśka posty pod lupę względem tego tekstu to zaraz inaczej wszystko wygląda.

  503. paradox57
    26 czerwca o godz. 15:33

    Wy nie dyskutujecie, tylko usiłujecie ZADZIOBAĆ MAJĄCYCH INNE ZDANIE.

    W przekręcaniu wypowiedzi, czy wekslowaniu na duperelne szczegóły, zdajesz się celować.
    Ja o procesach i ich warunkach, ty o drożdżach i fermentacji….
    Nie ogarniasz całości, nie wyławiasz sensu, trudno.
    To nie mój problem….

    Problem migracji i jej długofalowych skutków, będzie narastał.
    Miałem ochotę na dyskusję.
    Tyle że poza pro- contra, Herstoryka i wbocka, nikt nie zabrał sensownego w tej materii głosu.
    Mówi się trudno…..

  504. @Nefer
    Rzeczywiście nie bardzo to dotyczy Wiesia. On żaden lew morski,a raczej zaprogramowany w swej wszechwiedzy robot (to bliźniak dezererka, też zapropramowanego robota ale innym programem). Więc dyskusja z programami nie ma sensu. Dlatego nigdy powaznie nie odpowiadałem naszym zaprogramowanym lewkom morskim
    Natomiast przyszło mi do głowy, że ów sealioning to stara metoda , ktorą stosował Sokrates; bombardując adwersarza serią pytań, zapedzał słabszego intelektualnie adwersarza w kozi róg. Tzw. maieutyka sokratejska miała na celu wspolne dotarcie do prawdy. Tyle tylko, że ta „wspolna” prawda wcześniej juz była znana Sokratesowi i ten tylko przez sprytnie zadawane pytania powoli prowadził rozmówce do tej prawdy.
    Podobno tej sztuki nauczył się Sokrtes od swej małzonki Ksantypy, która była z zawodu akuszerką (stąd maieutyka) i potrafiła wydobywać z Sokaratesa takie „prawdy” jakie jej się podobały. No to Sokrtes wyposażony przez małzonke w tę intelektualną broń, zaczął jej używać w stosunku do ateńskiej młodzieży,; oskarżony za jej demoralizowanie byl zmuszony napić sie cykuty.

  505. @wiesiek59

    Bo u mnie szczegół też ważny. Więc się go czepiam. Wiesz, taki szczegół może decydować o zdrowiu lub życiu pacjenta.

    O drożdżach przecież sam zacząłeś. W dodatku głupio. I zamiast przyznać, że się walnąłeś, zacząłeś wywlekać kolejne szczegóły, też głupio. To o co masz pretensje. Trzeba było zostać przy migracji, a nie plątać się w CO2, drożdże, wirusy, katalizatory. O co te pretensje?
    Poza tym zwracam Ci uwagę, że żadnej z Twoich wypowiedzi nie przekręciłem. Przytaczałem je, jak podawałeś. Więc nie dość, żeś manipulant, to jeszcze kłamczuszek. Brzydko się bawisz.

  506. Ale jedno możesz mi przyznać. Niezły jestem w tym czepianiu się szczegółów? Rok nauczycielstwa w szkole podstawowej, 5 lat w urzędzie i reszta na uczelni.

  507. Lewy
    26 czerwca o godz. 16:20

    A ja myślę że jak się przyjrzeć to dotyczy jednak, częściowo, „with a twist”, zwłaszcza te niekończące się cytaty z artykułów i pytania/zdania z wielokropkiem. Tu nie chodzi o dyskusję tylko zamulanie, kto się złapie to się złapie.

  508. Lewy
    26 czerwca o godz. 16:20

    Poza tym sealioning nie ma na celu doprowadzenia adwersarza do poznania prawdy poprzez ukierunkowane pytania a w tym nauki tylko do zniszczenia jego argumentów i zmarnowania mu czasu bo sea lion ma w nosie odpowiedzi tylko bawi się jak kot myszą, dla samej zabawy.

    Drożdżówkie prosze.

  509. Wiem Nefciu, bo przeczytałem o tych lwach morskich , które zapodałaś. Faktycznie ani wiesia ani dezerterka celem nie jest zniszczenie nas, tylko osłabienie naszej inteligencji.
    Z Sokratesem też mi sie wydaje, że chodziło raczej o podporządkowanie sobie młodych umysłów, bo jak sie bliżej przyjrzeć tym jego prawdom, to trącą straszną demagogią; on posiadał demiurga, który mu podszeptywał, co jest ok, a co nie ok. Tzn w tamtych czasach jeszcze nie znano slowa ok

  510. @paradox57, z godz. 15:56
    Presji nie wywierasz, sam przemyśliwam nad adekwatnym (o la la, jakie ładne słówko) anumlikiem, ale to cholernie trudne – robić kabaret z kabaretu 😉

  511. @NeferNefer
    Drożdżówkie proszę.
    No co Ty 😉 Szewski poniedziałek u Ciebie? 😀

  512. @anumlik

    No sooo, żaden szewski. Z serem ma być, z dżemem nie lubiejemy.

  513. Tak mi się przypomniało… czy kiedyś na tym blogu była omawiana pobożność i katolickość Naszych Największych Polaków? 😉
    Na przykład w formie cyklu-serialu-bo ja wiem?

    Czy Maria Skłodowska-Curie ochrzciła swoje dzieci?
    Co Tadeusz Kościuszko twierdził o Kościele katolickim?
    Dlaczego Mickiewicz byl na Indeksie? Co mówił w swoich wykładach we Francji?
    Czy Chopin i Sand wzięli ślub? Chodzili do kościoła? Ile utworów sakralnych napisał Chopin?

    Czytając wpis @Tanaki przyszło mi do głowy (zanim nie zacząłem googlować wybranych obrazów aby się o nich dowiedzieć czegoś więcej), że od czasu do czasu pojawiają sie tu bardzo rozbudowane wpisy. Kosztujące autorów masę pracy.

    Nie warto byłoby opublikować coś z tego w formie książkowej?

    No i tak właśnie przyszedł mi do głowy cykl o religijności NNP. Gdyby Sz. komentatorzy wespół w zespół, w ramach kilku kolejnych odsłon na tym blogu, popełnili cos takiego, to może (jakoś?) dałoby się to-to opublikować pod Jasnym i Wyraźnym tytułem? 😉

    Przyznam się, że moje pytanie „Czy MS-C ochrzciła swoje dzieci?” zawsze wywołuje u moich polonijnych rozmówców piorunujący efekt. Nie spotkałem jeszcze kogoś, dla kogo nie byłbym pierwszą w jego zyciu osobą stawiającą to pytanie.

    Bardzo podobny efekt do zapytania się amerykańskich znajomych: „Jak Wietnamczycy nazywaja wojnę, którą ty nazywasz Wojną Wietnamską?”

  514. @zza kałuży

    Może zaczniesz? W charakterze wstępu do wstępniaka

  515. Dorzućmy do tego wypowiedzi Kościuszki na temat zgubnego wpływu religii na społeczeństwo – wielokrotnie cytowane w necie. A pomysł – przedni.

    Kostka, ta piosenka z kabaretu Olgi Lipińskiej podoba mi się nadzwyczaj. Nie znałam.

  516. Z podobnej beczki: że Konopnicka miała kochankę – to chyba raczej każdy wie.
    A wielokrotnie cytowane zagajenie na zebraniu Związku Literatów – szanowne panie, szanowni panowie i ty, Mario Rodziewiczówno… to też znana sprawa.

    A że w Polsce królują „brązownicy” – o tym pisał Boy przed wojną, a przekonał się o tym Domosławski.

  517. Zacier, drożdże, fermentacja – moja amatorszczyzna dla dociekliwych

    Sądzę, że gdy blogowicz postanowi wejść w jakąś nie szeroko znaną dziedzinę, posługiwać się specjalistycznymi terminami, to powinien swoje wywody obudować jakimś minimum wyjaśnień dotyczących tej dziedziny, przede wszystkim dotyczących terminologii.

    Jeśli chodzi o drożdże i fermentację, to w popularnym ujęciu problemu fermentacji zacier, to owoce, czy zboże, czy zgniecione ziemniaki, dodać cukru, dodać drożdże, trzymać w ciepłym domowym miejscu, a gdy będzie zalatywać alkoholem, to odcedzić zacier do naczynia, włożyć rurkę od destylarki do płynu i przepędzić grzaniem przez destylarkę to co zostało odcedzone z zacieru.

    W takim ujęciu, to zacier fermentuje, bo fermentacja, to proces naturalny, bo i bez dosypywania drożdży fermentacja zajdzie w butli. Fermentację przeprowadzą wtedy przypadkowo dostające się do zacieru komórki drożdży (z powietrza, wody, ze ścian butli, z rąk samogoniarza), tylko nie w tym kierunku, co trzeba, bo będą to inne gatunki drożdży niż „alkoholowe”, winne.

    Ponieważ jesteśmy na blogu ambitnym, więc w głowach dociekliwych czytelników mogą powstać pytania i prośby o uściślenie.

    Generalnie i popularnie, to fermentacja zachodzi w zacierze. A bardziej szczegółowo, to w drożdżach, wewnątrz komórek drożdży. Wewnątrz komórek takich gatunków drożdży, które mają zdolność do przemiany cukrów na alkohol etylowy.

    Drożdże są jednokomórkowymi grzybami. Komórki drożdży mają rozmiary od około 3 – 10 mikrometrów. Drożdże różnych gatunków są wszędzie, w glebie, w wodzie, nawet w powietrzu fruwa sporo zarodników różnych gatunków drożdży.

    Fermentacja jest procesem metabolicznym czyli odbywającym się w komórkach żywego organizmu. Metabolizm jest to łańcuch (zbiór łańcuchów) przemian biochemicznych substratów w produkty, przemian odbywających się w komórkach żywego organizmu . Metabolizm podtrzymuje życie, jest niezbędny dla życia. Metabolizm jest napędzany energią czerpaną przez organizm z zewnątrz. Każdy organizm, to taka rura, przez którą przepływa energia, z której część jest wykorzystywana przez organizm do podtrzymania funkcji życiowych – oddychania, utrzymania temperatury homeostazy, trawienia, …nia, biegania, chodzenia, siedzenia, patrzenia, itd,

    Te przemiany to ciągi, łańcuchy (cykle) reakcji chemicznych podobnych do zwykłych reakcji chemicznych, z tym, że w cyklu metabolicznym zachodzi wiele reakcji, tworzą one powiązany ze sobą łańcuch (z pierwszej wynika druga, z drugiej trzecia, itd.), biorą w nich udział enzymy (katalizatory reakcji) oraz cząsteczki towarzyszące dające energię enzymom do przemian (najczęściej są to cząsteczki związku zwanego skrótowo ATP) oraz cząsteczki związków NAD lub NADH, które mają właściwości utleniające lub redukujące.

    Fermentacja jest procesem oddychania komórkowego. Oddychanie, to najważniejszy proces przebiegający w organizmach żywych. Oddychanie komórkowe, to cykl przemian metabolicznych przebiegających w komórce, których głównym celem jest wytworzenie cząsteczek związków chemicznych, z których komórka może korzystać w innych reakcjach chemicznych, w tym w reakcjach wchodzących w cykl oddychania i pobocznych. Między innymi cząsteczek dostarczającego energii do przeprowadzania reakcji biochemicznych związku ATP oraz dwóch utleniająco redukujących wersji związku NAD.

    Dla drożdży „alkoholowych” substratem, związkiem chemicznym wyjściowym niezbędnym do przeprowadzenia cyklu fermentacyjnego jest jeden z cukrów prostych, np. glukoza, sacharoza, fruktoza. Komórka drożdży pobiera przez błonę komórkową cząsteczki cukru z zacieru i obrabia je wewnątrz siebie w cyklu fermentacji aż do wytworzenia alkoholu etylowego (także CO2), po czym cząsteczki tych związków są wydalane z komórki. Fermentacja alkoholowa przerabia cukier na alkohol etylowy.
    Zacier się pieni od CO2 i zalatuje zapachem od alkoholu i wielu innych ubocznych związków wytworzonych podczas fermentacji, m.in. estrów i alkoholi wyższych, które dają smak destylatowi z produktowi fermentacji.

    Podsumowując
    Komórka drożdży pobiera kolejne cząsteczki cukru, odczepia od nich, co potrzeba, odczepia i podczepia do pochodnych cząsteczek co potrzeba w reakcjach cyklu oddychania (fermentacyjnym) w wyniku czego powstaje alkohol etylowy, CO2 i inne związki oraz zysk energetyczny netto w postaci dwóch cząsteczek ATP, które komórka może wykorzystać do dalszych przemian metabolicznych, oraz odzysk związku NAD, który może być ponownie użyty w tym samym procesie fermentacyjnym.

    Celem fermentacji dla drożdży „alkoholowych” nie jest uzyskanie alkoholu, a pozyskanie energii w postaci cząsteczek ATP i odzyskanie NAD z NADH do ponownego wykorzystania w tym samym cyklu fermentacji na jego początku. Alkohol jest produktem ubocznym w tym przypadku.
    Istnieją gatunki drożdży, które potrafią zużywać alkohol w swoim metabolizmie.

    Komórka drożdży normalnie oddycha tlenowo, ale w środowisku, gdzie nie ma tlenu lub jest go bardzo mało, jak np. w zacierze, może przejść na oddychanie beztlenowe, a tym oddychaniem jest fermentacja alkoholowa. Drożdże są beztlenowcami warunkowymi (fakultatywnymi).

    Generalnie oddychanie komórkowe polega na „pobieraniu” z substratu energii (lokowanej potem w związku chemicznym ATP) drogą utleniania, przy czym utlenianie należy traktować nie tylko jako przyłączenie tlenu, lecz jako wędrówkę elektronów z jednego atomu, cząsteczki na inny atom, cząsteczkę, a odbiorcą elektronu nie musi być atom tlenu. Jeśli następuje to drugie w cyklu metabolicznym oddychania (takim jak fermentacja), to mówimy o oddychaniu beztlenowym – zachodzi utlenianie bez tlenu.
    Tak z grubsza wygląda sprawa z fermentacją w zacierze.

    Nawiasem mówiąc każdy z nas ma mnóstwo genów takich samych, jak geny drożdży – około 26 %. Geny te są potrzebne do metabolizmu w nas zachodzącego, całkiem takiego samego (wycinkowo) w komórkach naszego ciała, jak w komórkach drożdży. Fakt ten jest dowodem na ciągłość i spójność ewolucji, dowodem na pochodzenie człowieka od zwyczajnych jednokomórkowych organizmów, takich jakimi dzisiaj są drożdże, które żyły sobie na Ziemni już miliard lat temu.

    Drożdże krewnymi człowieka. Coś takiego! Obraza człowieka, poruta, gender, sodomia i gomoria.
    Pzdr, TJ

  518. @tejot 26 czerwca o godz. 19:09

    Produkt uboczny przemiany materii – czyli alkohol jest wydaliną drożdży. Przy okazji: zdolność tolerowania alkoholu (który dla większości ssaków, w tym małp, jest trucizną) jest ewolucyjnym ewenementem, właściwym homo sapiens.

  519. Wprowadzę nieco fermentu. Nie wszystko co pisze @Wiesiek59 jest
    takie złe czy głupie. Faktem jest ,że z tym 0,2% CO2 „palnął”.
    Przy okazji – sztukmistrze w dziedzine produkcji koniaków prowadzą w pewnym momencie proces do pojawienia się kwasu octowego (utlenienie alkoholu etylowego). Tenże kwas reaguje z etanolem dając ester etylowy… Ten z kolei jest znany z przejemnego zapachu. Powstaje „bukiet”.. Mądrzy w spożywaniu mówią ,że koniaku za dużo pić nie można, bo potem głowa boli.

  520. tejot
    26 czerwca o godz. 19:09
    ku pamięci przy najbliższym toaście winem lub jak kto posiada, innym fermentowanym napitkiem.
    Vivat Drożdże! 🙂

  521. paradox57 – 13:55

    „Mogłoby wyjść również, że bawimy się z… albo w… przez to „rz”. Uwspółcześniając pojęcie, wyszłaby obraza tego mieniącego się prezydentem.”

    Masz na mysli prezydęta Duszę? Tak, tak, prezydęta Andrzeja Duszę wlasnie. Ta inna przerobka jego nazwiska juz wyszla z mody.

    A jaka jest zabawa w duszę? Bo ja slyszalem tylko o zabawie w te poprzednia przerobke

    https://www.youtube.com/watch?v=a9JCHdJ3v1M

    http://www.weekendowo.pl/smieszne/p,o-tym-gdzie-dla-zabawy-japonczycy-wkladaja-sobie-palce.html

  522. zza kałuży – 18:17

    „Jak Wietnamczycy nazywaja wojnę, którą ty nazywasz Wojną Wietnamską?”

    A jak Rosjanie nazywaja wojne przez nas ochrzczona jako „Cud nad Wisla”?

    http://www.newsweek.pl/wiedza/historia/polskie-zbrodnie-na-wschodzie,95088,1,1.html

    „Polska powinna przeprosić i wytłumaczyć się ze swojej roli w wojnie 1919-1921r. Nie była tym razem ofiarą, ale prowadziła ekspansję i to bardzo brutalną.”

  523. Troche sobie pozwolilem na rozszerzenie pojec wojennych

  524. @Orteq 26 czerwca o godz. 21:57
    Du*a został przemianowany? Podejrzewam, ze to tylko sokółkowe actimelki rozpuszczają – wśród danieli – takie plotki. Normalni ludzie mają te plotki w prezydencie.

  525. A tu nagle nowy wpis. Lewy opowiada historię, w odcinkach.
    Zapraszam
    JK

  526. @Orteq 26 czerwca o godz. 22:20

    Jeden z komentarzy:

    Pan Butakow nie zna historii… Po pierwsze, nie zna koncepcji politycznych w ówczesnej Polsce, co widać w stwierdzeniu, że Piłsudski chciał odbudować przedrozbiorową Rzplitą. To była akurat koncepcja endeków z Dmowskim na czele… Piłsudski dążył do budowy Międzymorza – federacji wolnych narodów Europy Środkowo-wschodniej, która nie miała nic wspólnego z „kolonialnym podbojem”. NIE BYŁO ŻADNYCH MARZEŃ PIŁSUDSKIEGO O WSCHODNICH KOLONIACH – człowiek lansujący taką teorię wykazuje się kompletnym brakiem wiedzy historycznej na temat osoby Marszałka.
    Po drugie, zapomina, że po zajęciu Kijowa Polacy na tamtych terenach nie rozwijali swojej administracji tylko dali możliwość budowy ukraińskiej Semenowi Petlurze, któremu się to jednak nie udało. Warto dodać, że wcześniej z nim walczyli.
    Po trzecie, przemilcza obecność oddziałów białoruskich i ukraińskich po stronie polskiej, co (idąc jego tropem rozumowania) daje polskim wojskom tytuł armii narodów tak samo jak armii czerwonej…
    Po czwarte, mówiąc o wojnie polsko-bolszewickiej z lat 1919-1921 używa terminu „reżim Piłsudskiego” – co do 1926r. jest najzwyklejszym błędem merytorycznym.
    Po piąte, jeśli to nie strona polska jest ofiarą w wojnie polsko-bolszewickiej to znaczy, że ofiarą jest Rosja radziecka, która wcześniej praktycznie zmiotła z powierzchni Ziemi Ukraińską Republikę Ludową, a później Ukrainie i Białorusi narzuciła reżim komunistyczny (obok nazizmu najbardziej zbrodniczy system polityczny), a po drodze próbowała zrobić to samo z Polską i Litwą. „Niezbyt uczciwe działania Polaków wobec Litwinów, Białorusinów i Ukraińców” są niczym w porównaniu z „wyzwoleniem” ze strony Rosji radzieckiej. Tak poza tym, wojnę polsko-bolszewicką określa się jako wojnę obronną ze strony polskiej…
    Po szóste, przemilcza wywózki Polaków mieszkających po wschodniej stronie granicy ryskiej w głąb Rosji radzieckiej, a propos przepraszania. Itd., itd…

    WSZYSTKIE oskarżenia Pana Butakowa kierowane pod adresem Polski, odnoszą się w JESZCZE WIĘKSZYM stopniu do strony rosyjskiej. Jego wypowiedź jest przykładem typowej propagandy radzieckiej stosowanej jeszcze w czasie wojny polsko-bolszewickiej, która w dużym skrócie polega na „odwróceniu kota ogonem”.

    Jako człowieka zajmującego się historią, dziwi mnie, że te bzdury dano do druku bez żadnych sprostowań, czy przypisów – osoby z mniejszą wiedzą historyczną (a wiadomo, że nie każdy ma obowiązek znać niuanse polskiej polityki międzywojennej) mogą w nie jeszcze uwierzyć!!!

  527. @tejot 19:09

    Musiałeś popsuć całą zabawę? Swoim wykładem zaprzepaściłeś szansę na kolejne rewelacje, których moglibyśmy być świadkami.

    @konstancja 21:51

    W takiej intencji też wzniosę toast. Uzupełniając go o jeszcze inne drożdżaki. Z rodzaju Malassezia. Wprawdzie żadnego takiego pożytku nie przynoszą, ale i tak dają nam nieźle żyć. Niech pączkują.