Teatrzyk pod Anumlikiem: Opactwo Milgrama

Teatrzyk pod Anumlikiem
Ma zaszczyt zaprosić do
OPACTWA MILGRAMA

PROLOG:
Nasze opactwo jest piękne i pobożne
Przewodzić w czystości! – taki mamy cel
W naszym opactwie wszelkie myśli zdrożne
Nie pomyślą się nawet – wylatując z cel.

AKT I
ZABAWKI MILGRAMA
W naszym opactwie zabawki Milgrama
kuszą prostotą i funkcjonalnością:
błyszczące pokrętła, oksydowane heble
i kolorowe przełączniki prądu cieszą oczy,
a kojący głos naszego opata
łagodzi niepokój przesłuchujących –
skomlenie przesłuchiwanych zmieniając
w pieśń radości z perfekcji przesłuchań.

CHÓR:
Tak się przetwarza charaktery twarde:
batem, kopniakiem, pięścią między oczy.
Znają to wszystkie dusze – nazbyt harde,
aby na rozkaz w dół opuszczać wzrok.

RAMPA
Rampa to pożyteczna zabawka,
pozwala oddzielić ziarno od plew,
robactwo od nieboractwa, nierokujących
skierować do gazu, a rokujących na elektrowstrząsy.
Pokrętła, heble i przełączniki czekają w napięciu,
pod napięciem, na tych, których zabawka-rampa
wyśle do dalszej zabawy.

CHÓR:
Hej, hop. Tra, la, la,
Mamy zdrowe De-eN-A!
Hop, siup. Tra, la, la,
Narodowe De-eN-A!

KURTYNA

AKT II
Wojownicy pilnują palenisk
znad kolczastych drutów.
Te oddają echem jęki spopielałych.
Bezruch cieni wpełza w ostatni haust światła.
Wiatr wwiewa resztki splątanej zieleni,
w brud żałośnie spopielałej skóry,
deszcz wypłukuje popiół z niespalonych kości.
Śpiew obłąkanych przeciw wojownikom
całunem stula ostatni jęk dnia.

CHÓR:

Piramida ta wyrasta
między wpuszczeniem
zabawki Milgrama
o dziwnej nazwie cyklon,
a uprzątnięciem trupów
przez Sonderkommando.

OPIS PIRAMIDY:
Na samym dole leżą małe dzieci.
Powyżej starcy i słabe kobiety.
Warstwy następne – coraz mniejsze przecież –
tworzą mężczyźni słabi i silniejsze matki.
Walcząc o haust tlenu, rozdeptują dzieci
– nierzadko własne – o dno piramidy.
Na samej górze – równie przerażeni –
w zwycięskiej walce zyskując haust życia,
leżą mężczyźni – dotychczasowi
przewodnicy stada.

KURTYNA

AKT III

CHÓR:
W samym kącie sanatorium
opat ustawił nową zabawkę:
Obite czarnym aksamitem pudło –
z otwieranymi z tyłu drzwiczkami
i kratką z boku – wygląda tak dostojnie,
jakby miało przenieść opata w wieczność.
Nazywa się konfesjonał i także przesłuchuje.
Jak inne dostojne zabawki Milgrama.

JEDNOŚĆ
Myśli w naszym opactwie są wspólne.
Jak wszystko. Nasz opat często łączy się
z naszymi myślami myśląc, że przyłapie
któregoś z nas na myśleniu indywidualnym.
Czasem tak się dzieje, wtedy przesłuchujący
wprowadzają do zabawy specjalne zabawki:
te oddzierają z kory mózg, lecz nie zabijają.
Ci z odartymi z kory mózgami doświadczają
awansu stając się zabawkami doskonałymi.

ZESPOLENIE
Gdy myśli wszystkich zespolone są każda z każdą,
opat rezygnuje z zabawy. Zabawki Milgrama
chowają się po kątach smutne. Wywalają języki,
buzie układają w podkówki i zachęcają każdego
spotkanego w naszym opactwie do zabawy:
W obdzieranie skóry, w obcinanie rąk i nóg,
w przecinanie piłą, w rozpruwanie brzuchów
i zaszywanie w nich kotów, w wyłupywanie oczu
oraz w wiązanie dzieci w pęczki i wrzucanie do Loary.
Opat przygląda się z dobrotliwym uśmiechem
jak my – słudzy pańscy naszego opactwa –
Sami, bez zachęty, bawimy się zabawkami Milgrama.

CHÓR:
Nasze opactwo jest piękne i pobożne
Przewodzić w czystości!
– taki mamy cel
W naszym opactwie wszelkie myśli zdrożne
Nie pomyślą się nawet – wylatując z cel.

KURTYNA

AKT IV

LIST OPATA DO RODZICÓW:
W związku z zakończeniem działu dotyczącego Mszy Świętej będę sprawdzał umiejętności w zakresie:
– Poprawne klękanie (ze złożonymi rękami)
– Wykonanie znaku Krzyża Świętego wraz ze słowami „W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen”
– Bicie się w piersi wraz ze słowami „Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina”
– Wykonanie krzyżyków na czole, ustach i sercu.
Każda umiejętność będzie osobno oceniania.

CHÓR:
Hej, hop. Tra, la, la,
Mamy zdrowe De-eN-A!
Hop, siup. Tra, la, la,
Narodowe De-eN-A!

PRAWO DO OCENY
Zabawki Milgrama nie pozwalają nam oceniać opactwa.
Oglądanie świata takim, jaki jest, to przywilej wybranych:
przesłuchujących (nie wszystkich) i samego przewodnika.
Pełną wiedzę o świecie ma wyłącznie nasz dostojny opat.

DRONY
Zabawki, które wczoraj sprowadził nasz opat
noszą nazwę drony. Dziwne jakieś – same latają.
Siedząc za pulpitem pełnym innych zabawek
(takie tam pokrętła, przełączniki i joysticki)
pilnujemy, by lot dronów odbywał się prawidłowo,
cele nie chowały się w schronach i jaskiniach
i nie otaczały gromadami dzieciaków
(dzieciaki osłabiają celność celujących).
Gdy wszystko jest zgodne z planem naszego opata,
naprowadzamy celowniki na cele i naciskamy
mały czerwony guziczek – naszą ulubioną zabawkę.
Gdy wysyłamy nasze zabawki do innych opactw
liczymy się z odwetem. Dlatego stale ulepszamy nasze,
zgodnie z grą „moje wyżej”, którą znamy z piaskownicy;

Wygrywa ten, który pierwszy użyje „atomówki”.

EPILOG:

Najlepsza zabawka w opactwie
nie ma kształtu, barw ni wymiarów.
Strach jest doskonale bezcielesny;
obdarzony subtelnym zapachem,
zmienia się w trakcie przesłuchania,
a jego odcienie rozpoznają tylko
najdoskonalsi z przesłuchujących.

KURTYNA