Benjamin Barber – nieodrobiona lekcja demokracji

Media poinformowały, że zmarł dzisiaj, na raka trzustki, Benjamin R. Barber (ur. 2 sierpnia 1939), filozof polityczny i politolog amerykański. Odszedł bardzo ważny i mądry człowiek, z którego zdaniem, jak sądzę zbyt mało liczył się świat. A szkoda. Barber był propagatorem ponownego skupienia się na społecznościach obywatelskich i obywatelstwie zaangażowanym. Jego zdaniem jest to najważniejsze narzędzie budowania efektywnej demokracji. Głosił tezę o zmniejszającej się roli polityków na szczeblu państwowym. Uważał, że państwem powinni rządzić burmistrzowie. Podkreślając w ten sposób rolę społeczności lokalnych.

W 1996 roku wydał, znaną na całym świecie, książkę Dżihad kontra McŚwiat. Przedstawia w niej teorię opisującą walkę pomiędzy „McŚwiatem” (przez który rozumie globalizację i kontrolę procesów politycznych przez świat korporacji) i „Dżihad” (przez który rozumie tradycję i tradycyjne wartości często przybierające formę ekstremalnego nacjonalizmu lub religijnej ortodoksji i teokracji). Walkę pomiędzy światem otwartym a światem zamkniętym. Podkreślał przy tym bardzo mocno, że światy te mogą współistnieć obok siebie w tej samej przestrzeni i w tym samym czasie. Dowodzi, że tak naprawdę Dżihad i McŚwiat są wszędzie, w każdym zakątku globu, a kwestia ustroju politycznego, gospodarczego czy potencjału intelektualnego poszczególnych państw nie ma tu większego znaczenia. Oddziałują na siebie i wzajemnie się napędzają. Globalny rynek, uwolniony od nadrzędnych regulacji, napotyka na lokalne (plemienne) siły. Mogą one mieć różnorodne postacie: religijne, kulturalne, etniczne, regionalne. Ponieważ globalizacja narzuca społecznościom lokalnym swoją własną kulturę, siły plemienne czują się zagrożone i reagują. Zdaniem Barbera kryzys, rodzący się w wyniku tego starcia, ma dla elementów plemiennych charakter nie tyle ekonomiczny co wręcz sakralny. Dlatego użył terminu „Dżihad”. W drugiej edycji tej książki wyraził swój żal z powodu jego użycia. Barber obawiał się, że obie te siły zagrażają demokracji i prowadzą, a wręcz powodują anarchię. Daleki był od przypisywania winy, potępiania tylko jednej strony konfliktu. Dlatego, jego zdaniem, zadaniem ludzkości jest walka o zachowanie demokratycznego porządku i rozbudowa społeczeństwa obywatelskiego.

W Polsce książka ukazała się w roku 1997 (Dżihad kontra McŚwiat, przeł. Hanna Jankowska, MUZA, Warszawa 1997, seria Spectrum (Jihad vs. McWorld: How Globalism and Tribalism Are Reshaping the World, 1996). Ale podobnie, jak w całym świecie, nie wpłynęła na styl uprawianej polityki. Widzimy, co się dzieje z demokracją. W Polsce, w Europie, na świecie.

Mniej więcej dziesięć lat później Barber wydał kolejną mocną książkę, która w Polsce została zatytułowana Skonsumowani (Skonsumowani, przeł. Hanna Jankowska, MUZA, Warszawa 2008, seria Spectrum (Consumed: How Markets Corrupt Children, Infantilize Adults, and Swallow Citizens Whole, 2007). Tytuł oryginalny wystarcza za recenzję. Książka przedstawia współczesnego człowieka jako bezwolną marionetkę kupującą niepotrzebne towary. Ratunek widzi w stworzeniu ponadnarodowych organizacji jako przeciwwagi nadmiernie rozwijającemu się rynkowi. Pożeranie obywatele przez konsumenta. Niestety w natarciu są „plemiona” stawiające na wstawanie z kolan, powrót do niegdysiejszej wielkości etc. W tym plemiona konsumenckie.

O ile książki Barbera były w miarę znane i czytane, choć nie odrobiono płynących z nich lekcji, o tyle praktycznie bez echa przeszedł list otwarty, jaki napisał do prezydenta USA, G.W. Busha, po ataku na WTC. Pisał w nim bardzo wyraźnie, że USA powinny się zastanowić nad swoją współodpowiedzialnością za to, co się stało. Wyciągnąć wnioski z dotychczasowej polityki. Przestrzegał, że najgorszą strategią byłby odwet militarny. Nie posłuchano. Skutki widzimy.

Czy Benjsmin R. Barber, niesłuchany za życia, ma szansę zostać usłyszany po śmierci? Oby!

Jagoda