Apel do niepoległych

Wzywam Eskimosa! Eskimosie, wystąp z szeregu Eskimosów i powiedz: czy prosty poseł z ławy, prosty prezes prostej partii w parlamencie prostego, europejskiego kraju pod nazwą Polska, prosty nadpremier, prosty nadprezydent i nadkatolik w jednym, w ogóle – prosty znawca wszystkiego, jest w stanie powiedzieć publicznie kilkanaście zdań z rzędu, które będą miały wewnętrzny sens, zborny początek, środek i koniec? Które będą merytorycznie poprawne, myślowo spójne i uporządkowane; przejrzyste i opierające się na maturalnie poprawnym słownictwie, a akademicko – na rudymentach myślenia? Które nie będą się składać z zawoalowanych (specjalność prostego posła z ławy) albo wprost wypowiedzianych pomówień, fałszywych świadectw katolika przeciw bliźniemu swemu, zaraz po Wszechmogącym – najbardziej umiłowanemu? Które nie będą odrzucać, potępiać, poniżać, szantażować, grozić? Mijać się z faktami, wiedzą i rozumem?

Ten prosty poseł, jak co publicznie powie, to trzeba od razu wzywać Ciebie – Eskimosie albo hydraulika. Tak gada, że leje. A – jak o nim asystenci i wyznawcy mówią – jak siedzi cicho, to tak mówi, że jakby mówił Olmajty: zna się na wszystkim – taki tytan myśli.

Wzywam Papuasa – Papuasie szanowny, odpowiedz na te same pytania.

Wzywam Tybetańczyka – odpowiedz, bardzo proszę.

Wzywam Chińczyka – przestań już płakać, że cię wiadomy minister ze Szlaku Jedwabnego w Łodzi wywalił, i powiedz – jak jest z mową prostego posła z ławy? Znasz się przecież na mowie niezrozumiałej, więc twoje zdanie jest za miliard cenne.

Wzywam Marsjanina: Marsjaninie – poznaj Ziemię i mowę prezesa. Co on gada, kiedy gada i co gada, gdy nie gada?

Polaka nie ma co pytać. Z oczywistych powodów: wyznawca prezesa i tak nic nie musi mówić – on ze wszystkim się zgadza, a zwłaszcza gdy nie wie, w czym rzecz, wszystkiemu wierzy i we wszystko ufa. Tego się nauczył od księdza, a ten – z niebieskiej książeczki. A niewyznawca nie wystawi prostemu prostej opinii albo wręcz da złą. Złych prosty prezes nie znosi i od nich jeszcze niejaśniej się wysławia.

Ale może zgłosi się tu jakiś porządny Polak, jakiś rozum czysty i dusza radosna, a uczciwa i powie, jak jest?

Polaku szczery i rozumny – do Ciebie apeluję i do Ciebie się uciekam w obronę: wystąp i daj głos!

Tanaka