Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

16.03.2017
czwartek

Fenomen Staniszkis

16 marca 2017, czwartek,

Po warszawskim Krakowskim Przedmieściu chodzi, jak Jurand ze Spychowa, skruszony grzesznik, we włosiennicy (sporządził ją sobie z worka po kartoflach), a na plecach ma zwięzły napis „GŁOSOWAŁEM NA PiS”. Żal mi tego starszego pana, który nie może sobie darować tego grzechu i teraz pokutuje.

Tymczasem w telewizji nieustannie występuje czerwonousta ekspertka od genialności Jarosława Kaczyńskiego, profesor Jadwiga Staniszkis. Sekunduje jej drugi mędrzec, profesor Ryszard Bugaj. Oboje przychodzą do telewizji bez włosiennicy. No, ale dlaczego by mieli, skoro po wnikliwych przemyśleniach doszli do wniosku, że ten Kaczyński to chyba niedobry chłopak? No i chwała bogu, nareszcie znaleźli się bystrzy ludzie, którzy otwierają innym oczy. A w razie czego, gdyby ktoś chciał dokuczyć tym bystrzakom, przypominając, co o Kaczyńskim mówili jeszcze niedawno, zawsze mogą zastosować chwyt faraona, czyli Zelnika, że to nie byli oni, tylko kto inny.

Niestety z ekspertki Staniszkis ciągle wychodzi ta „kto inna”, chociaż rzeczywiście trochę inna, bo nie zachłystując się Kaczyńskim, wciąż zachłystuje się Macierewiczem, który robi dobrze armii polskiej. Aczkolwiek ma pewne zastrzeżenia do Macierewicza, że mógłby sobie dać spokój z Misiewiczem, ale tak ogólnie jest dobry.

Ciekawe, że jakoś zamilkli tacy profesorowie jak Markowski, Rychard, Czapiński, Kuźniar, ledwie co ich widać. Chyba w swoim czasie opróżnili swoje ładownice, wszystko w swoim czasie opowiedzieli o PiS i znudziło ich powtarzanie tych samych rzeczy. Za to Staniszkis i Bugaj są niezmordowani, zawsze ładownice pełne naboi.

Czy to nie jest fenomenalne?

Lewy

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 553

Dodaj komentarz »
  1. Baba jak kurek na kościele, w ogóle jej nie słucham. Ale ostatnio gdzieś wpadł mi w ucho jej bon mot że Gliński to „zbolały pierrot”, to mi się akurat bardzo spodobało, pasuje jak ulał.

    Przyłożyła się do wygranej PiSu a teraz wielce zdumiona, lepiej niech siedzi cicho.

  2. O!
    To jest ciekawe z tym starszym panem noszacym „wlosienice”. Masz moze linka do fotki z tm panem, co pokutuje za glosowanie za PiSem? Jak masz to nie badz „zyla” i zalinkuj.

    O Staniszkis i jej szkodliwosci wyborczej, to mnie jest szkoda czasu, na nia. Nie mowiac o tym, ze nie zasluguje na moja uwage. W poprzednim poscie pisalem, ze PiS i jego ludzi nalezy ukarac za to c zrobili. Mysle ze Staniszkis tez sie na ta liste lapie…

  3. Jak pisiaki zaatakowały córkę czerwonoustej ,zmieniła front.Ale w duchu może dalej kocha Jarka.?A tez potrafi tak namotać ,tak nabajdurzyć ,tak pokazać komusza profesorska madrość ,że klękajcie narody.A ten drugi ,był szefem Unii Pracy ,która mogła zastąpić SDRP.Był za slaby i ostatecznie skompromitował się służąc Kaczyńskim

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Lewy. Hi hi hi.
    Wniosek jest jeden: parcie na szkło i fakt, że kacz fascynuje niektórych no matter what. Ale to przecież nie tylko czerwonousta. Wszystkie media – a przede wszystkim niespisiony mainstream – donoszą o każdym słowie i każdym grymasie na liczku. A niektórzy wręcz twierdzą, że to najwybitniejszy polityk w Umęczonej. Ja rozumiem pogoń za newsem – jaki by nie był – ale jest w tym coś obłąkanego.

  6. Z poprzedniego wątku

    @lonefather 16 marca o godz. 11:51
    „jesli sie nie przyszykujemy, to wladze przejma „czarni” i dluuuugo, dluuuuugo jej nie oddadza, bo umiej gospodarowac i umieja trzymac motloch na smyczy. A z pomoca motlochu, beda trzymac za gardlo reszte spoleczenstwa.”

    I to jest właśnie kwintesencja funkcjonowania kaka, od początków jego istnienia do dziś. Najwcześniejsza „historia chrześcijaństwa” – to podburzony motłoch trzymający w szachu świeckiego władcę. Wczesny Głąbecki – to biskup Ambroży z Mediolanu. I hordy rozbisurmanionych kaka-mnichów plądrujących „tradycję” w postaci rzymskich świątyń. I Hypatia rozszarpana przez skatolony ludek. A obecnie – niezapomniany nuncjusz Migliore zacierający rączki w liście do szefa, bo rząd Polski na razie liże im buty, a w razie czego- spuszczą ze smyczy Muchomorka.

  7. I jeszcze z poprzedniego –
    Pombocek i Tobermory – odpisałam tam. Jest tam też ostatni komentarz „konstancji”.
    Pombocek – odpowiedziałam na Twój pierwszy tekst o „zaganianiu na kółka ateistyczne”, zanim przeczytałam ten drugi, dłuższy. Izwiniajus’ sorry scusi tanto te pido perdon pardonnez-moi, uruchomilam caly Wersal 🙂

  8. lonefather
    16 marca o godz. 13:43
    Tobermory Ci podrzucił tego pokutnika

  9. Na marginesie
    16 marca o godz. 14:34

    Sam ojdyr to za malo, za to ojdyr moze spuscic mochery…. ze smyczy. I jak tu bic sie ze staruszkami? No dobra juz nie kpie. Mi bardziej chodzi o to, ze pomimo staran Kaczynskiego sa zlogi katoprawackie na prawo od niego… I o to, ze od ponad 20 lat, chylkiem, po cichutku, w ustronnych miejscach rozwija sie Opus Dei, czyli szykowane od dawna narzedzie kkat do rzadzenia swiatem.

    Jak bedziemy mieli PiS padniety na tym co zrobil i nie bedzie innej politycznej alternatywy, to choc polskie OD jest wciaz slabiutkie i te narodowce Winnickiego, tez niezbyt liczne, to w sytuacji rozprzezenia, nawet te slabiutenkie sily moga wystarczyc, bo beda zorganizowane i dzialajace… To jest tak jak w tym dowcipie o inteligentach. Szlo ich pieciu i o czyms sobie gaworzyli. Z przeciwnej strony szlo dwuch lysych i tym pieciu kazali sie zamknac, co oni poslusznie uczynili. Jeden mniej bystry pyta sie kolegi, dlaczego sie posluchali, skoro ich pieciu, a tamtych tylko dwuch. doswiadczony kolego pouczyl – co z tego, ze jest ich dwuch, oni sa RAZEM.

  10. Jak przegrywa oszołom?
    W Holandii głosowało 82 procent (!!!) uprawnionych.

  11. @lonefather 16 marca o godz. 14:50
    Wyszedł mi mimowolny paralelny komentarz do Twojego „a oni są razem”

  12. Pana we włosiennicy może i słusznie żal, a może i niesłusznie. Skoro pokutuje, to jak wiemy od biskupów, ppokuta się skończy, grzech pójdą w niebyt, i można od nowa, ze szczerą radością, głosować na pisoidów.
    Ale, weźmy lepszą wersję: czowiek w work na Kaczyńskiego już nie zagłosuje.

    Staniszkis i Bugaj to dwie różne odmiany tego samego. Różne w tym, że Bugaj długo robił bezpośrednio za polityka, a Staniszkis żywiła się odpadami politycznymi. To co ich łączy – do fenomenalna nieudnolność. Bugaj tak się polityką zajmował, że nie tylko mu się polityka wraz z jego partiami w rękach rozłaziła, ale i później, jak postpolitycznie doradzał temu i owemu – to łorety i Matko Boska fatimska!
    Staniszkis strasznie dużo gada, a następnie życie weryfikuje jej gadanie, od czego zostają jej głównie czerwone usteczka. Bardzo całuśne, raczej dla sikorek.

    Razy kilka miałem, w ciągu lat, okoliczność z panią Staniszkis. Były to tzw. debaty, co samo z siebie jest wesołe, uważasz: Polska debatująca!
    w każdym razie było to coś w rodzaju: „rozumy zdobędą wiosnę!” Z tych debat było tyle, że były to głównie pogadanki gadających głów. Pani Staniszkis, razu pewnego, wygłaszała pogadankę. Słuchając tej jejmościny naukowej, zaważyłem, że druga część pogadanki kłóciła się z pierwszą. Siedziałem grzecznie i jej kilka złottch myśli zanotowałem. jak przyszedł czas na tzw. pytania, wstałem i to i owo pani Staniszkis powiedziałem w sprawie tego zagięcia myśloprzestrzeni, cytując jej politologiczne aurea dicta. Z czego wynikło trochę śmiechu na sali i ogólnego ożywienia – co dobrze działa na krążenie – która dotąd siedziała – nie wiem czemu – niewzruszona.
    Pani Staniszkis rzuciła zajęcze spojrzenie na tzw. moderatora, on na nią i okazało się gwałtownie, że pani musi wyjść. Może na siusiu, a może w innej sprawie. W każdym razie nie doczekałem się riposty z tych ust czerwonych.
    Było to lat jakieś 7-8 temu, kiedy był czas na przyglądanie się Kaczyńskiemu i temu, co on szykuje.Pani Staniszkis ten czas, wybitnie, zmarnowała.

  13. Nawet nie słucham, co mówi Staniszkis, szkoda czasu. To osoba o obrotowych poglądach politycznych, w zależności od sytuacji.

  14. @lonefather – ciekawe, że wśród tylu teorii spiskowych („banksterzy” są dyżurnym chłopcem do bicia, a Soros – to już w ogóle) jakoś cichutko o Opus Dei. Jeśli nagonkę ktoś organizuje, to ten ktoś woli, że niektórzy pozostawali w cieniu. Na przykład źródła finansowania fundacji Jaja Smrodek – tajemnicze. Tajemnica… poliszynela? A Ordo Iuris? Ostatnio ostro promowano panią zygotę rzekomo z gwałtu – na różnych polskich uniwersytetach.

  15. Tanaka
    16 marca o godz. 15:08
    To Ty jesteś tym pierwszym łotrem,który zaplątał panią Jadzie w myśloprzestrzeń, że aż musiała sie pójść wysiusiać. To samo widziałem w tv, gdzie samozaplątała się we własne sznurowki,że aż to rozbawiło chyba profesora Markowskiego. Jego dobroć, starania „Jadziu, pomogę ci je rozplatać” wywołało u pani Jadzi oburzenie, powiedziała , że skoro tak, to wychodzi i wyszła. I pomagaj tu osobie niepełnosprawnej, to sie na ciebie obrazi.

  16. Na marginesie
    16 marca o godz. 15:14
    Soros jest bezbożnikiem, a oni mają franczyzę z panem bogiem, dlatego ich biznes, sieć filli po całym swiecie na głowe bije Mac Donaldy czy Auchany. Policz sobie ile jest kościołów a ile Carrefourów.
    Nasz JP2 miał ambitny biznsplan by uruchomić filie w Rosji, ale kacapy sie nie dały, chociaz Mac Donalda wpuściły.
    Ech gdyby tak jeszcze podbić chiński rynek, prawie półtora miliarda ludzi.!!

  17. Wojciech Młynarski
    „Lubię wrony”

    W berżeretkach, balladach, canzonach
    Bardzo rzadko jest mowa o wronach,
    A ja mam taki gust wypaczony,
    Że lubię wrony…

    Los im dolę zgotował nieletką:
    Cienką gałąź i marne poletko,
    Czarne toto i w ziemi się dłubie –
    A ja je lubię…

    Gdy na polu ze śniegiem wiatr wyje,
    Żadna wrona przez chwilę nie kryje,
    Że dlatego na zimę zostają,
    Że źle fruwają…

    Ale wrona, czy młoda, czy stara,
    Się do tego dorabiać nie stara
    Manifestów ni ideologii –
    I to ją zdobi…

    Gdy rozdziawią dziób – wiedzą dokładnie,
    Że ich głosy brzmią raczej nieładnie,
    Lecz nie wstydzą się i nie tłumaczą,
    Że brzydko kraczą…

    I myśl w głowach nie świta im dzika,
    By krakaniem udawać słowika,
    By krakaniem nieść sobie pociechę –
    I to jest w dechę!

    Żadna wrona się także nie łudzi,
    Że postawi ktoś stracha na ludzi,
    Co na wrony i we dnie, i nocą
    Czyhają z procą…

    Wrony fruną z godnością nad rżyskiem,
    Jakby dobrze im było z tym wszystkim,
    I w tym właśnie zaznacza się wronia
    Autoironia.

    Nie udają słodyczy nieszczerze,
    Mężnie trwają w swym szwarccharakterze,
    Nie składają w komorę zasobną,
    Jak więcej dziobną.

    Wiedzą, że – mimo wszelkie przemiany –
    Nie wyrosną na rżysku banany,
    Nie zamienią się w kawior pędraki,
    Bo układ taki…

    W berżeretkach, balladach, canzonach
    Bardzo rzadko jest mowa o wronach,
    A ja mam taki gust wypaczony,
    Że lubię wrony…

    Los im dolę zgotował nieletką:
    Cienką gałąź i marne poletko,
    Czarne toto i w ziemi się dłubie –
    – a ja je lubię,
    A ja je lubię…

  18. Chyba jednak mamy nowe wcielenie kuku-aaa – te same chwyty i podchody.

  19. Lewy 15:51

    Na franczyzie to oni tego swojego bozię robią równo w capa. Ściągają żywy grosz i inne dobra materialne, a płacą… no czym?

    Tak jak ci Grecy, co to boziom na Olimpie kości i wnętrzności, a sobie mięsko. Grunt to opakowanie i etykieta.

  20. PS
    Musi on tak samu durny jak tamci. Albo jeszcze durniejszy. Ze skóry przynajmniej kapotę da się uszyć.

  21. Fragment przedostatniej (kilka lat potem napisał ostatnią książkę – „Bracia Karamazow”) powieści Fiodora Dostojewskiego – „Młodzik”. Powieść wydana w Polsce po raz pierwszy w roku 1929 oraz ponownie w roku 1956 i w 1992, jest najmniej znaną książką Dostojewskiego. Dla mnie wyjątkową i chyba najpełniej oddającą wszystkie lęki i obsesje autora „Zbrodni i Kary” i „Biesów”. W tym małym fragmencie zamyka się chyba główna myśl Dostojewskiego ukazująca po co komu znacznemu (nie tylko jako posiadaczowi tytułu, herbu i tzw, nazwiska) Bóg.

    (…) wielu takich bardzo dumnych ludzi lubi wierzyć w Boga, zwłaszcza jeżeli pogardzają ludźmi. Wielu silnych ludzi odczuwa, zdaje się, jakąś jakby naturalną potrzebę znalezienia kogoś albo czegoś, czemu mogliby oddawać cześć. Silnemu człowiekowi bywa czasem bardzo trudno znosić własną siłę, (…) wybierają Boga, aby nie potrzebować korzyć się przed ludźmi, przy czym oczywiście sami nie pojmują, jak się to w nich dokonywa: korzyć się przed Bogiem jest mniej upokarzające. Tacy ludzie stają się z czasem żarliwie wierzący albo, ściślej mówiąc, żarliwie pragnący wierzyć; ale pragnienie swoje biorą za istotną wiarę.

  22. A ja lubię p. Staniszkis. Bardziej od kiedy zmieniła front, to oczywiste. Ale dobrze , że zmieniła .Może i ma parcie na szkło. Jest nudno , kiedy wszyscy są kategorycznie za albo przeciw bez własnego zdania, albo starannie ukrywanego, co zdarza się i platfomersom. Bugaj, no cóż socjalista. Szkoda tylko,że odegrali rolę użytecznych idiotów.

  23. „potrafi /…/ pokazać komuszą profesorską mądrość…” o Staniszkis?
    Komuszą!?

    No, no.

  24. @Stachu39
    Szkoda tylko, że odegrali rolę użytecznych idiotów.
    I z tym jest problem. Coraz więcej „użytecznych idiotów” pałęta się nam po Nowym Świecie, Krakowskim Przedmieściu i Wiejskiej. A potem, jak przyjdzie do rozliczeń? To nie my, my byliśmy durni. Zaślepieni. Otumanieni. My śmietany nie wypili. Myślę, że – dobry skądinąd – wstępniak Lewego powinien nosić tytuł „Fenomen użytecznych idiotów”.

  25. paradox57
    16 marca o godz. 16:58
    Skąd wiesz ? Przecież w dzisiejszych czasach internetu, facebooka, twittera. Oni sobie mogą do pana boga ćwierkać a on im odćwierkuje i trzyma wszystko w łapie. Toż oni jeszcze przed epoką telefonu, radia, faksu potrafili sie jakoś porozumiewać z panem bogiem . A odpusty, które udzielali różnym bandziorom tzw. rycerzom za pieniądze, co tak pogniewało Lutra, że wybrał sobie innego pana boga. Wysyłali na jakichś tylko im znanych łączach maila do kancelarii pana boga , że np.Rycerz Rudolf Kuningen, który wymordował i spalił calą wieś, wpłacił do kasy pana boga worek złota i oddał trzy wsie i w zwiazku z powyższym prosi się o skreślenie rzeczonego Rudolfa z listy grzeszników.
    Jak to wtedy działało, to dlaczego ma nie działać dzisiaj, przy takich nowoczesnych urządzeniach komunikacyjnych.
    A po co to złoto bogu. Cóż, synu, nie nam sądzić intencje pana boga. To tajenica wiary. I bogu niech będą dzięki.

  26. Nie na temat co prawda, ale….
    Czegóż to hierarchowie nie zrobią dla KASY……

    RZĄD PRZEJMUJE ŚWIĄTYNIE

    Amfilochiusz wyspecjalizował się zresztą w demonizowaniu Dedeicia. Przy jednej okazji nazwał go „kłamliwym popem i zwykłym oszustem”. Nic więc dziwnego, że również wierni Kościoła serbskiego traktują go jak zło wcielone. Było to szczególnie widoczne w 2015 r., kiedy czarnogórski rząd rozpoczął dyskusję na temat projektu ustawy o wolności wyznania. Miały się odbyć trzy publiczne debaty z udziałem m.in. liderów serbskiego i czarnogórskiego Kościoła. Do skutku doszła jednak tylko jedna. W obu pozostałych przypadkach Dedeić został obrzucony gradem wyzwisk, a do rękoczynów nie doszło tylko dzięki policji.

    W całej sprawie jest jednak drugie dno. Chodzi bowiem nie tylko o wiernych, ale przede wszystkim o ogromny majątek znajdujący się w rękach Kościoła serbskiego. W całym kraju Kościół czarnogórski posiada tylko kilka cerkwi i kaplic, dlatego domaga się zwrotu kilkuset obiektów sakralnych, które w jego odczuciu są okupowane przez konkurencyjne zgromadzenie.
    ”https://wolnemedia.net/balkanska-wojna-biskupow-czyli-czyja-jest-czarnogora/

  27. U Hartmana wieczór poezji. Anumliku wpadnij tam

  28. A co do pani Staniszkis……

    Socjologa wysokiej klasy, marki, poznaje się po trafności diagnoz społecznych.
    Rozumienia mechanizmów społecznych i trafności przepowiedni trendów, wyników.

    Czego o pani Staniszkis, czy Glińskim, powiedzieć raczej nie można.

    Trafność prognoz Baumana, Huntingtona, czy mniej związanych z tą nauką- Fallaci, Kisingera, Brzezińskiego, właśnie przerabiamy.

    Socjolodzy i ekonomiści prognozuja przyszłość, trendy, zagrożenia, remedia.
    Są niezbędni w wypracowaniu planów ewentualnościowych, ich wnioski to fundamenty decyzji politycznych.

    Na podstawie prognoz pani Staniszkis można wysnuwać doskonałe prognozy.
    Pod warunkiem jednak, że zrobi się dokładnie odwrotnie…..

  29. @Nefer
    Święto(jeb)liwy raczej stał się ten wychowanek prof. Dudy. Te Ruchadełka Leśne, Karoliny Wazeliny, Pimpusie Sadełka, Szafki z Sosny i Dzikie Foczki prawdziwe świadectwo wystawiają wychowankowi. Nie, żebym coś miał przeciwko leśnym ruchadełkom, ale nie takie owoce miało przynieść błogosławione łono, które go nosiło, i piersi, które ssał. Hy, hy 😉

  30. @Lewy, z godz. 19:38
    Hospody, pamyłyj! Mnie? Między grafomany? Nigdy. To, że Hartman niezły pastisz „Ballady Alpuhary” poczynił, nie znaczy, że trza się z nim równać. Z Mickiewiczem też nie warto. „Konrad Wallenrod” to też dziełko… no, … dziełko i zasłońmy resztę milczeniem 😀

  31. anumlik
    16 marca o godz. 17:11

    Cytujesz, anumliku, Dostojewskiego z „Niedorośli”:

    „wielu takich bardzo dumnych ludzi lubi wierzyć w Boga, zwłaszcza jeżeli pogardzają ludźmi. Wielu silnych ludzi odczuwa, zdaje się, jakąś jakby naturalną potrzebę znalezienia kogoś albo czegoś, czemu mogliby oddawać cześć”.

    Dla mnie epoka powieścioczytania minęła bezpowrotnie, m.in. z powodu domniemanej wszystkowiedzy autorów. W dzieciństwie tak mnie fascynowało, że autor wszystko wie i zarządza nie tylko swoim koniem, żoną, dziećmi, ale i psychiką ludzi bliskich i dalekich, aż sam chciałem taki być. Dokąd nie zrozumiałem, że ten wszystkowiedzący autor wie o innych może tylko trochę więcej niż blondynka, dla której myślenie dwóch koleżanek znaczy, że „większość ludzi” na świecie tak myśli. Dostojewski był człowiekiem wielkiego i tragicznego umysłu, ale nie aż takiego, by prawomocnie mówić:”wielu takich bardzo dumnych ludzi lubi wierzyć w Boga”, „Wielu silnych ludzi odczuwa”. W psychice iluż ludzi może zasiąść na miesiące, lata choćby najbardziej kompetentny obserwator, by o aż takiej ich intymności, nie fantazjując, orzekać? Otóż w ani jednej. Dostojewski bardziej o sobie mówił niż o ludziach, choć potrafił mówić piękne – że przywołam jego słynną mowę o Puszkinie, kiedy ludzie szlochali.

  32. https://www.youtube.com/watch?v=ehjIp39oYBI

    😉 z przymrużeniem oka, wysyłam ten komunikat nie tyle/tylko w kierunku pani Staniszkis, co całej klasy bredzących po telewizjach osobników płci obojga.

  33. Telewizji nie oglądam, ale ciągle jak nie jedno, to drugie spotykam, niestety, bo w tym samym miasteczku mieszkamy. Niewątpliwie wiek nie ten, żeby świeżą wszakże przeszłość błędom młodości przypisywać……

  34. Lewy
    16 marca o godz. 18:56

    Pytasz: po co to złoto bogu?
    A po co bozi smród, krew i życie całopalnych gołąbków, owiec, kóz, wołów? Albo zamordowanych przez niego, własną rączką: dzieci,, kobiet, mężczyzn w wieku dowolnym?
    Najlepsza jest najprostsza odpowiedź, znaczy – podwórkowa – czyli naukowa, oraz brzytwa ten, no – Ockhama: po jajco !

    I bozia jest zadowolony.
    Oto wielka tajemnica wiary. Tak mówił osobiście Lolek, sam słyszałem.

  35. Maciej2
    16 marca o godz. 20:19

    Ten pan ma rację.
    Do takiego stopnia, ze jemu samemu coś się w makówce porobiło.

  36. konstancja
    16 marca o godz. 12:26
    no i Trybunal przyznal zgodnosc z Konstytucja tzw. cyklicznych spotkan.

    lonefather
    Zdumiony bylbym, gdyby nie przyznal!

    Tylko że starzy sędziowie zasiedli z dublerami i pomogli wydać ten wyrok.

    Sędzia Leon Kieres: „Oceny skutków tego wyroku dokonał pan prezydent, który czuwa nad przestrzeganiem konstytucji. Oceny tej dokonał także Sejm RP. Oznacza to przejęcie przez głowę państwa oraz Sejm RP odpowiedzialności za skutki ukształtowania obecnego składu TK i jego zdolność do orzekania”

    Ewa Siedlecka: „Czyli: to nie my rządzimy, to prezydent i Sejm. To oni nie uznają wyroku Trybunału, to oni narobili tego bałaganu i, w razie czego, pretensje do nich.”

    Pożyteczni idioci? Tchórze?

  37. Nefer
    16 marca o godz. 19:00

    Cudność!

    Temu tatusiu Dudy Andrzeja to ja daję buziaczka. Świętojózefowychowawczego.
    „Chłopcy lubią się bawić twardym, a dziewczynki – miękkim”.

  38. @pombocek
    „Młodzik”, „Młokos”, „Niedorostek”. Nie – „Niedorośli”. W oryginale – „Podrostok” (nie wpiszę cyrylicą) – „Nastolatek”.

    Ja czytam powieści po dziś dzień. Aktualnie – pięć na raz, a każda innego gatunku. Ten typ tak ma.

    Zacytowałem Dostojewskiego, do którego wróciłem ponownie po latach (ho, ho, jak wielu), bo akurat wracam do moich „znaczących” autorów sprzed lat. Cóż. Jednego po drugim składam do małych trumienek i chowam. Z całej plejady tysięcy (tak, tak) przeczytanych książek wartych ponownej lektury było (i jest) kilka pozycji. Akurat „Podrostka” zaliczam do tych, które się ostały. Podobnie jak „Mistrza i Małgorzatę” Bułhakowa i Jerefiejewa „Moskwa Pietuszki”, skoro jesteśmy przy Rosjanach.

    Cytacik ładnie mi się wkomponował w dyskusję o religiozie, jaka ogarnęła pisoidowców, z ich guru, który ślini dupę Rydzykowi, na czele. Kaczyński, którego znam, nie miał przedtem jakichś religianckich inklinacji. Ale… – jak powiedział pewien Francuzik – Paryż wart mszy. To też literacki przekaz, proszę Pieczula 😉

  39. Tanaka
    16 marca o godz. 20:28
    Że tez tego Ockhama nie spalili jak Giordana Bruno. Przecież on bardziej szkodził niż Bruno, Kopernik czy Galileusz. Chyba chłopaki z Kongregacji Nauki Wiary zagapiły się.

  40. @Tanaka
    16 marca o godz. 20:29

    No słyszałem, szkoda, bo to genialny aktor komediowy i satyryk. Nie śledziłem historii jego konwersji na ciemną stronę mocy, ale wydaje mi się, że im mniej go było w telewizji, tym bardziej obrażał się na „salon”. Pamiętam program „Ale plama”, który prowadzili z Piaseckim w TVN. Był bardzo zabawny, panowie dowalali wszystkim jak leci. Żałowałem, gdy TVN zdjął ten program z anteny.

  41. anumlik
    16 marca o godz. 20:48

    Anumliku dostojniku – „Niedorośl”. Ale szpady nie wyciągnę, bo poza Szwejkiem, wszystko mi się przed spodziewanym przejściem do niebytu robi w głowie jedno.

  42. anumlik
    16 marca o godz. 20:48

    O niczym innym niż o oryginale nie mówiłem. Dziękuję, że mi tłumaczysz – zawsze to raźniej.

  43. @anglista, z godz. 20:26
    Podkowa Leśna mała jest (ale znacząca) i – fakt – niemal co drugi dzień w któreś z użytecznych idiotów można wdepnąć. W paru polityków z – niegdyś – pierwszych stron gazet też 🙂

  44. @pombocku, wiem, że Ty rusycysta z tego samego (im. Bieruta) co i ja chowu. Ja w rosyjskim, białoruskim i ukraińskim języku (przemieszane one były z sobą, ale dało się oddzielić) wzrastałem. „Niedorośl”, „Młokos”, „Młodzik” są niby tożsame, ale nie do końca do określenia na „Podrostok” pasują. Obecnie można by go nastolatkiem nazwać, ale za czasów Dostojewskiego nastolatków w dzisiejszym tego słowa znaczeniu nie było. W polskim tłumaczeniu z 1929 roku książka chodziła jako „Młokos” w dwóch wydaniach powojennych jako „Młodzik”.

  45. anumlik
    16 marca o godz. 21:30

    Anumliku, mnie się „Niedorośl’ automatycznie skojarzył, dlatego automatycznie wyskoczyłem, ale może jestem filip z konopi, a „Niedorośl’ – z innej bajki.

  46. izabella
    16 marca o godz. 20:33
    slyszalam pania p.o prezese, wspominajaca o kilku zdaniach odrebnych. m.in. Kieresa, Pszczolkowskiego, Wronkowskiej dwojga nazwisk i jeszcze jednej kobiety sedzi, ale jakosc nagrania (podobno bezposrednia transmisja) i brak mediow w Trybunale zupelnie pozbawial te transmisje jakichkolwiek komentarzy. Muszynski dosc beznamietnym glosem udowadnial cos nie do udowodnienia.
    podsumowujac – PIS ma miesiaczki na miejscu zapewnione chyba, ze Obywatele RP wczesniej zarezerwuja sobie termin i miejsce. A my do konca zycia (naszego lub Kaczynskiego ) bedziemy mieli przepychanki i …koszty.
    Ile jeszcze takich miesiecznic wytrzymamy?
    Kiedys 10 dzien miesiaca kojarzyl sie z wyplata i wesolymi powrotami do domu, dzis 10 wieczorem dostajemy porcje pogrozek i obietnic wyjasnienia juz dawno wyjasnionego.
    Ale wciaz kaza nam za to placic.
    Modla sie pod palacem, mimo, ze dopiero wyszli z kosciola.
    Slowo daje, mysle, ze gdyby zbierajacy sie na wiesc o katastrofie i ew skutkach zebrania sie pod palacem wybrali inna ulice, np. Nowogrodzka lub te na zoliborzu, byloby to jakos latwiej zniesc. Niektorym z tych wowczas zebranych przynajmniej.

  47. Tanaka
    16 marca o godz. 20:37
    ciekawe, co zrobilby tatus szanowny, gdyby dziewczynka sklaniala sie ku twardym czlonkom, a chlopiec polubilby miekkie….
    Kleczenie na grochu to bylby pikus przy laniu jakie rzecone mlode by otrzymaly

    PS. zeby nie bylo watpliwosci- mam na mysli dziewczynki lubiace twarde zadania politechniczne i chlopcow lubiacych grzebac w szmatkach- moze jakis ci zadatek na Nowego Armaniego. Moze byc nawet tani Armani

  48. konstancja
    16 marca o godz. 22:38

    Jako przedszkolak młodszy, a nawet chyba najmłodszy, zacząłem się orientować, na postawie spotkania z koleżanką z placówki wczesnoedukacyjnej, że coś może być twarde, a coś miękkie.
    Było to nowe, fascynujące odkrycie, a ja się oddałem pasji naukowej i do dziś tak mam.
    Z czasem zorientowałem się, że to, kto lubu twarde a kto miękkie, i dlaczego to czynnik zmienny. Moja kuzynka za cholerę nie chciała się bawić lalkami, a uwielbiała zabawę w wojsko, partyzantów, strzelanie i dowcipy o Polaku, Rusku i Niemcu. Musiało jej to wejść w krew, bo na twardych i miękkich chłopaków patrzyła twardo i hardo, co jej utrudniało wykonanie kobiecego zadania zaludniania ojczyzny. Kiedy się zorientowała, że sprawy nie idą całkiem tak jak powinny, powzięła plan zaradzenia nieprawidłowości: na papierze rozpisała sobie zadania do wykonania w sprawie pozyskania nadającego się materału płci przeciwnej i przez jakieś 6 lat starannie, dzień po dniu działała zgodnie z planem.
    Wreszcie, po odrzuceniu wielu nienadających sie osobników stwierdziła, że posiada prawidłowego osobnika. Po wykonaniu odpowiednich sakramentów i komunii ciał okazało się, że nie dochodzi do zwiększenia zaludnienia. Wyszukany twardymi metodami zawodnik okazał się zawodny.
    Jednak moje silne podejrzenie jest takie, że zaistniała inna sytuacja: na twarde dictum twardej zawodniczki zawodnik płci przeciwnej wymiękał. Niepoczęte dziecko odmęskie dostawało cykora mając przed sobą cel naszego dążenia: niepoczęte dziecko płci żeńskiej. Psychologia z medycyną odnotowują, dosyć liczne, tego rodzaju przypadki.

    Z kolei mój podwórkowy kolega płci męskiej, zafascynowany był wynoszeniem na podwórkodamskich majtek i suszeniem ich nad specjalnie w tym celu rozpalanym ogniskiem, a następnie wpuszczaniem do nich żab,które przynosił z odległego o jakieś 5 km stawu. Ciekawiło go w którym momencie żaby wyskoczą z majtek i jak daleko. Odległości skoków odnotwywał patykiem na piasku.
    Mnie fascynowało, czemu jego to fascynuje i dlaczego nie woli grać w nogę, jak wszyscy normalni chłopacy.
    Nie przeszkadzało mi to się z nim serdecznie kolegować.O był od fascynacji naukowych oraz z innego wymiaru czasoprzestrzeni, a pozostali – od grania w piłkę, łażenia po drzewach, rzucania się kamieniami i ciągania koleżanek za włosy, po czym rozpoznaje się miłość.
    Dzisiaj ten mój kolega od żab jest wybitnym naukowcem w bardzo zaawansowanej dziedzinie i ma poważne osiągnięcia w skali międzynarodowej.

    Tatusiu teo pana, co zasiada na posadzie, za którą pobiera pobory Prezydenta RP mogłoby to dać do myślenia,gdyby myślał. On jest wykładowca z odpowiedniej uczelni i tak też był przedstawiony na inaugurację swojej bajędy rekolekcyjnej. To jest taka mimikra -udawanie kogoś innego niż się jest, co jest standardem katolickim.
    Do myślenia mógłby się też udać Oko Dariusz, ks. dr hab., ale on jest od rury i tłoka.

    I tak się dzieją dzieje. Oto wielka tajemnica wiary.

  49. izabella
    16 marca o godz. 20:33

    No to jest taki klopot, ze sie „starzy” sedziowie TK prawu podporzadkowywuja i jak sa wyznaczeni, to w rozprawach uczestnicza. Przesrana sytuacje maja i jedyne co im pozostaje to zdanie odrebne… Wyglaszaja swoje zdania odrebne, po czym sa przeglosowywani i dopisywani do wyroku. Ja im wspolczuje.

  50. @Lewy

    Zauwazylem. Zreszta juz dawno temu zauwazylem nadzwyczajna bieglosc w czynnosciach technicznych, podaj, znajdz, wyszukaj. Mam duze uznanie dla tych umiejetnosci, ale nie „padam z podziwu”.

  51. Jechalem jako pasazer, dzis wieczorem, do kina. Marie Sklodowska-Curie obejzalem. Serdecznie polecam, jest calkiem udatnie zagrana, a calosc jest fenomenalnie filmowana. Zdjecia sa najmocniejsza strona tego filmu. Ma jeszcze i ta zalete, ze sala kinowa swieci pustkami, co daje niewyobrazalny komfort ogladania, w porownaniu z „hiciorami”.

    W drodze do kina, sluchalismy TOK FM. Gybym ja prowadzil, to nie dojechalibysmy, bo wie panie, ktore na antenie konwersowaly, z litosci zamilcze ich nazwiska, co i rusz wywolywaly we mnie naprzemiennie, a to napady smiechu, a to zlosc, na wygadywane bzdury i bzdety. Panie wymienialy sie pogladami zmieszanymi z domyslami, wlasnie na temat dzisiejszego wyroku Trybunalu Konstytucyjnego…

    Dla uwaznych obserwatorow, bylo jasne, w ktorym miejscu konczy sie konstytucyjnosc funkcjonujacego w Polsce prawa. A wspomniane panie dyskutantki domniemana „prezeske TK” bezmyslnie calkowicie i wielokrotnie tytuluja Prezes TK. I nie tylko tytuluja, ale dyskutuja o wyrokach, tak jakby byly prawomocne…

    Jedna sprawa jest to, ze beda te ustawki pisowskie stosowane i ze beda wzmacniane twierdzeniem o praworzadnosci i konstytucyjnosci.

    A zupelnie czym innym jest ich faktyczna konstytucyjnosc!

    Nie ma w Konstytucji roznych rodzajow zgromadzen. Co z automatu czyni bezprzedmiotowa cala konwersajce wspomnianych pan. Prezesura Pani Przylebskiej jest w najlepszym razie tylko domniemana, choc faktycznie objeta, ale w calosci dzialania TK jest scedowana na Pana Muszynskiego… A wspomniane panie dyskutantki z TOK FM, swoja bezmyslna paplanina na antenie firmuja i uwiarygodniaja wielokrotne i wielostopniowe przestepstwo konstytucyjne popelnione przez PiS…

    I tak to mamy cala galerie, roznistych „Pan Staniszkis”, jak chocby wspomniane panie z TOK FM, ktore swoja bezmyslnoscia, zeby nie powiedziec wprost zwykla glupota, samym faktem powanego rozmawiania i rozwazania, uwiarygodniaja przestepcow…

    Uwiarygodniaja przestepcow z PiSu, zamiast wprost mowic o tym, gdzi i dlaczego, to co PiS i marionetki Kaczynskiego, jest przestepstwem.

  52. Nefer
    16 marca o godz. 23:30

    Niestety zgadzam sie z twierdzeniem o tym „dziedzictwie kulturowym”. Jestesmy wlasnie tacy, ze swiecimy i celebrujemy te wszystkie kleski, pogromy, rzezie i inne nieszczescia, ktore glownie sami sobie zgotowalismy.

    Z uwagi na ta wlasciwosc, jest to jak najbardziej dziedzictwo narodowe i tradycyjnie polskokatolickie.

    To, ze mnie to wq….wia, to juz zupelnie inna sprawa.

  53. No to na dobranoc ciut z postepu naukowego, ktory codziennie postepuje. Hong Zhang z Third Military Medical University w Chinach, opracowal prosciutenki i blyskawiczny test na grupy krwi. Wystarczy kropla krwi na papierowym tescie i w 30 sek otrzymujemy precyzyjna informacje o grupie krwi i Rh. Bez koniecznosci testow laboratoryjnych.

    Wiecej tutaj, czyli w najnowszym New Scientist:

    https://www.newscientist.com/article/2124803-o-my-paper-strip-test-determines-blood-type-in-just-30-seconds/?utm_source=NSNS&utm_medium=ILC&utm_campaign=webpush&cmpid=ILC%257CNSNS%257C2016-GLOBAL-webpush-BLOODTYPE

  54. A w tej Polsce to kurna wszystko ściśle tajne!
    ‚http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/przeglad-prasy-predkosc-limuzyny-beaty-szydlo-przed-wypadkiem,721194.html
    Jak czytam takie coś to mi się wszystko wywraca – zapisy ściśle tajne ( można zapytać producenta o standardowe parametry) , świadkowie ściśle tajni ( jak zechcą gadać to będą) , premierka ściśle tajna ( a co ta dama ma do powiedzenia takiego tajnego?), no to wszystko wskazuje na to, ze ta tajność będzie służyła ukryciu prawdy o wypadku.
    Każdy normalnie jeżdżący kierowca powie, że uderzenie samochodem w drzewo przy szybkości mniejszej niż 50 km/godz ( hamowanie!) nie spowoduje specjalnych szkód w aucie, a tu mamy limuzynę opancerzoną! Jak zwykle polska beztroska i TKM. Wrrrrrrrrrrrr!

  55. lonefather
    16 marca o godz. 23:25
    trzeba tez dodac, ze wiceprezes TK. sedzai Stanislaw Biernat jest na przymusowym urlopie, a sedziowie Zubik, Tuleja i Rymar zostali przez prezese p.o. >Przylebska od Wofganga wylaczeni, bo toczy sie postepowanie wniosione przez Ziobre lub Mularczyka (jeden ich pies j…) jako powolanych niezgodnie z Konstytucja.
    Dublerzy w konstytucji maja swoje miejsce…Uzzzzzz,(tu powinno byc Z z kropka, ale nie mam w laptopie) wpadlabym tam i cokolwiek twarz bym przestawila tym pisowskim pomiotkom

  56. lonefather
    16 marca o godz. 23:54

    A ja się nie zgadzam bo jak te Twoje panie z radia nie będę afirmowac uwiarygodniać i nadawać wielkimi słowami rangi czemuś co jest polityczną awanturą obliczoną na zyski partyjne. Sztucznie wykreowana hucpa podczas której Kaczyński regularnie lży obywateli.

  57. Nefer
    gdyby nie bylo cyklicznych migawek z calym przemowieniem z drabinki, malo kto, oprocz przybylych warszawiakow wiedzialby o takim zajsciu.
    Jestem za bojkotem telewizyjnej reklamy goscia, ktory wciaz nas obraza, grozi i uwlacza naszemu mysleniu

  58. pombocek
    Zupelnie sie z Toba nie zgadzam co do wielkich pisarzy w ogole i w szczegole do Dostojewskiego. Mysle, ze probierzem wiedzy pisarza o zakamarkach ludzkiej duszy jest reakcja czytelnika odrozniajacego uczuciowo autentycznosc postaci od skleconych pospiesznie stereotypow. Elizabeth George siedzi bezustannie w glowach swoich postaci ale ma sie do Dostojewskiego jak Staniszkis do Giedroycia. Mnie sie np. wydaje, ze nie ma nic bardziej ludzkiego niz wymuszane stopniowo wyznania, ktore Mitia Karamazow robi w czasie sledztwa w karczmie. Obrona wlasnego honoru przed ludzmi i wlasnym sumieniem jest czyms fascynujacym i pokazuje mistrzostwo Dostojewskiego. Trzeba to przeczytac dwa razy. Za drugim razem czyta sie w wiekszym napieciu.

  59. @Konstancja
    całkowicie się zgadzam – to telewizyjne sprawozdania nadają temu wagę, inaczej będzie to tylko lokalne dziwowisko.

  60. anumlik 16.03 godz.21:30
    Do niedorosli, mlokosa i mlodzika mozna jeszcze dodac wyrostka, ktory jest bodaj doslownym przekladem z „podrostok”. Nie pamietam ktory z polskich pisarzy uzywal tego slowa ale wiem, ze znam je z literatury.

  61. My możemy sobie bojkotować, kurwizja i tak pokaże.

  62. Na temat tytułowej p.Staniszkis żyga celnie zauważył. Zmieniła front swojego ogarniania Polski z chwilą, jak pisy dokopały córce. Podobny mechanizm wystąpił u premiera z tabletu. Jak widłami dźgnięci, to dziwnie normalnieją. Do następnego dźgnięcia albo kolbami w drzwi łomotu.
    W takich drzwiach obrotowych sobie żyją. I przeciągu nie złapią.

    Bugaj-cóż socjalista przegrany całkowicie. Był idolem ludu w czasie festiwalu Solidarności. Pozostał na etapie roztrząsania 21 postulatów. Mógłby swoje marksizmy na blogu u R.Wosia międlić o radach robotniczych.
    Prof. Markowskiego widzę w internetach. W kurwizji raczej nie wystąpi. Poparcie by pisowi spadło. A to główny wskaźnik życia prezesów wszelakich.

  63. Konstancja, lonefather
    16 marca o godz. 22:30,23:25
    „Przesrana sytuacje maja i jedyne co im pozostaje to zdanie odrebne..”

    Też tym sędziom nie zazdroszczę, my tu siedzimy bezpiecznie i narzekamy, a oni muszą nadstawiać karku, ale że zacytuję pewną książeczkę: Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie.
    To napisała E. Siedlecka: „Zgadzając się na zasiadanie w składzie z „dublerami” sędziów, legitymizowali Trybunał w takim składzie. Mogli go zakwestionować w zdaniach odrębnych – ale i tego nie zrobili.Napisali je językiem Pytii Delfickiej, nie rozstrzygając o prawie dublerów do orzekania… Zachowali się jak Piłat: umyli ręce.”

    Poza tym posłuchałam fragmentu konferencji praswowej Przyłębskiej i .. odpadłam. Piskliwy głosik przekupki na targu. Baba kompletnie odmóżdżona ale zadowolona z siebie i arogancka. Oni wszyscy się tak cieszą jak mogą komuś dowalić. Ekipa spieprzaj dziadu.

  64. lonefather
    16 marca o godz. 23:49

    Tak jak mówisz, każdy dziennikarz, polityk czy sędzia, który nie powtarza ad nauseam że to bandyci, przestępcy, i że Trybunał nie istnieje, wyłącznie ich legitymizuje. Do tego doszło. Ale to i tak już za mało.

  65. kruk
    17 marca o godz. 0:54

    W imię tatki i matki, i ich córki dzierlatki, nikogo nie namawiam do zgadzania się ze mną, wystarczy, że się zgadzam sam ze sobą. A zgadzam się ze sobą w tym, że nikt nie jest w stanie być w cudzej głowie i rozumieć na przykład nastroju tej głowy w preferowaniu zielonego koloru, podczas gdy sam „nikt” jest nieobojętny wobec koloru czerwonego. Domniemana znajomość cudzej psychiki to znajomość obiegowych konwencji plus potoczystość wypowiedzi. Moja niewiara w czytelnika, który ma być najlepszym sprawdzianem wiarygodności literackiej wypowiedzi wzięła się z czytania nie po dwa, ale po kilkanaście razy plus wielokrotne powroty do fragmentów – tak mam do dziś z Biblią – takiego dzieła, które sobie wziąłem na ząb. Dzieło powstaje nie tyle z przeżywania przez autora wnętrza drugiego człowieka, ile z wyobrażenia tego wnętrza na podstawie słów tę wiedzę markujących. Można przyswoić całą wiedzę ludzkości o grzybach i nie umieć rozpoznać ani jednego grzyba w lesie. Tak Karol May pisał o Indianach. A talent polega na umiejętności wciągnięcia czytelnika z głową i kopytami w wyobrażony przez autora świat. Bodaj któryś z Dumasów powiedział, że słowo wypowiedziane jest kłamstwem – nawet to.

  66. Jakoś nie mogę nie przyznać ci racji pombocku, może inna droga ale do podobnych wniosków doszłam. A może nie? W każdym razie nie biorę ich zbyt serio, tych autorów.

  67. Tomasz Różycki

    Kryzys czytelnictwa polskiego

    Tymczasem w auli spotkanie z Czytelnikiem,
    na sali sami autorzy książek,
    dla niektórych zabrakło miejsc siedzących.
    Wreszcie wchodzi nieco spóźniony,
    chwiejnym krokiem.
    Łyknął sobie jednego dla kurażu w garderobie.
    Brawa i flesze, transmisja na żywo.

    Czytelnik wymienia dwa lub trzy wybrane tytuły,
    Streszcza fabuły.
    Na sali jęk zachwytu, jęk zawodu.
    Pisarze zadają pytania:
    Jak pan właściwie to robi?
    Jak pan znajduje moment?
    Na kanapie? Przed snem?
    W podróży?
    Papier czy czytniki?
    Co pan lubi?

    Chcę, żeby czytanie
    było dla mnie świętem, odpowiada.
    Niech to będzie celebracja.
    Wybieram dzień i godzinę,
    strój i drobne słabostki.
    Czytać – uśmiecha się lekko – powinno się rzadko
    i niechętnie.
    Czy pan nie jest zmęczony? – pytają.
    I co następne, czy zdradzi pan nam
    Swoje plany?

    Tournée trwa drugi tydzień,
    Czytelnik dyskretnie ociera pot z czoła.
    Przed nim kolejka pisarzy po autograf,
    każdy ze swoją książką.
    Niektórzy są natrętni, a on
    Przecież jeden.
    Tak wielu chciałoby być pośród wybranych.
    Czy pan się nie boi? – pada ostatnie pytanie.
    To trudne hobby, by nie rzec powołanie.
    Niech ktoś sam spróbuje.

    To zajęcie ma znamiona świętości.
    Nie wiem, skąd to się wzięło.
    Od początku coś czułem.
    Śniły mi się litery.
    Potem poznałem poetkę, nie wiem,
    Czy to poświęcenie.
    Gdyby nie honorarium i setki fanek – żartuje –
    Dawno bym to rzucił.

    Czasem jest bardzo ciężko,
    Mam czarne myśli.
    Dostaję listy z pogróżkami, ktoś zostawia mi
    na drzwiach cytaty.
    Dręczą mnie nałogi.
    Jestem wrakiem człowieka.
    Sny są fabularne.
    Tak naprawdę żyję w koszmarze.
    To żart – mówi i ściska plastikową butelkę
    po wodzie mineralnej.
    Kończmy już.
    Bardzo tu duszno.
    A jeszcze przed nim
    wywiady do pism kolorowych.

  68. O, saaaamba, aaamba, aaa….
    Uzależniony jesteś.

  69. pombocek
    17 marca o godz. 4:47
    Jureczku, chyba jest jakaś wspólna płaszczyzna, jakiś underground, podświadomość pod każdym człowiekiem, co niczym jako gejzer,abo gorzej, jako wulkan przebija płytę świadomości i wydostaje się na zewnątrz. I myślę, że takie przebicie przeżywa wielu ludzi, nawet ci pozornie najbardziej prymitywni, choćby w snach. Ale tylko niewielu potrafi sformułować, nadać im literacką, mniej lub bardziej metaforyczną narrację. To są właśnie ci wielcy pisarze, poeci tacy jak Rilke, Hólderlin, Rimbaud, Kafka, Joyce, Proust, Dostojewski, Bułhakow(chocby pokazanie od środka schizofreni), wstrząsający Faulkner we „Wściekłości i Wrzask”..z polskiej półki wybrałbym Brunona Szulca…
    Wydaje mi się, że podobnie jest z muzyką, malarstwem.Każdemu coś tam w duszy gra, każdy jakoś inaczej widzi kolor zielony, ale tylko niektórzy mają talent, dyscyplinę, aby to, co subiektywne, osadzić w artystycznej obiektywności, tak aby widz, np. ja, utożsamił się z wizją artysty. A owa Domniemana znajomość cudzej psychiki to znajomość obiegowych konwencji plus potoczystość wypowiedzi.
    dotyczy literatury drugiej kategorii: Sienkiewicza, Dumasa czy cytowanego przez Ciebie Karola Maya i innych kiczmenów.
    Wydobywanie i opisywanie tej wspólnej,podziemnej płaszczyzny to delikatny zabieg, łatwo to strywializować, gdy próbuje się ująć w pseudonaukowy język, jak to robił Freud i jego uczniowie.Tylko wielcy artyści mają delikatne, sprawne ręce, którymi mogą wyciągać na wierzch podskórne przeżycia nie uszkadzając ich w trakcie wydobywania.
    Więc warto jest czytać Dostojewskiego, jeśli się chce zrozumieć własne podziemie.Chyba, ze się nie chce.

  70. Czy Staniszkis to fenomen? Jeśli już to zmienności poglądów i samozadowolenia.

  71. NeferNefer
    17 marca o godz. 1:17
    bojkotuje sama prywatnie Kurwizje; moga nadawac same gwiazdorskie filmy- nie przelaczam na to badziewie.
    Czas propagandy sukcesu (i kleski !) mam juz za soba- przezywalismy to w latach 70.
    Nie bede sie katowala powtorka.
    Dzis rano sluchalam w Tok-u rozmpwy z prof. Sadurskim na temat. tzw. opinii Trybunalu pod p.o.prezesa mgr Przylebskiej( w glosie profesora slychac bylo z jednej strony oburzenie na dzialania magistra wzgledem profesorow sedziow, ale i sporo zlosliwosci pod adresem magister p.o. prezesa).
    Pomimo zapewnien i wyjasnien p. Sadurskiego czuje, ze ktos mi odebral z trudem wywalczone prawa OBYWATELSKIE.
    PIS swoimi wrzutami odbiera prawo decydowania samorzadom i przekazuje je w rece wojewody.
    (Tu pokazac gest Kozakiewicza)

  72. Na francuskim kanale Planete idzie serial „Les jumeaux maudits” (Bliźniacy przeklęci(potępieńcy).
    Przez lata są nierozłączni, aż w końcu jeden się z nich żeni, i ten drugi traktuje to jako zdradę. W dwóch przypadkach kończy sie to morderstwem, popełnionym przez zazdrosnego bliźniaka na uzurpatorze albo na drugim bliźniaku.
    Maria Kaczyńska kiedyś powiedziała, że największym nieszczęściem jej męża Lecha był jego bezżenny brat Jaroslaw.
    Ciekawe, czy na polskim Planet pokazują ten serial.

  73. izabella
    17 marca o godz. 4:21

    wczoraj tez sluchalam/ czytalam komentarz p. Ewy Siedleckiej na temat opinii TK pod p.o. Przylebska.Samego zdania sedziow „starych” nie slyszalam- przekaz w internecie byl bardzo nieczytelny.

    Nie wiem, czy starsi stazem w TK sedziowie maja ochote „kopac sie z koniem” w postaci Przylebskiej- jak zauwazylas, jest to kobieta pasujaca na targowisko, a nie do waznego gremium rozstrzygajacego w waznych dla spoleczenstwa kwestiach. Do niej nie przemawiaja zadne argumenty; moze to zle swiadczy o tych sedziach, przypuszczam, ze atmosfera jest w TK przyciezka ( co w zaden sposob nie usprawiedliwia brak reakcji sedziow z poprzednich nadan) – ogolnie spodziewalismy sie zmiany znaczenia orzeczen/opinii TK pod nowa prezesa. I dublerami.
    Teraz wazne jest , jak sady beda rozstrzygac w wielu sprawach obywateli…

  74. @@Lewy, pombocek
    Napisałem wczoraj o 20:48, że z całej plejady tysięcy przeczytanych przez mnie książek wartych ponownej lektury było (i jest) kilka pozycji. Jedną po drugiej składam do małych trumienek i chowam w cmentarzu niepamięci. Choć każda z nich gdzieś tam w podświadomości się wierci i nie wiadomo jakimi snami na wierzch się czasem wydobywa. Kiedyś byłem zafascynowany Tomaszem Mannem, dziś zdaje się być startą ramotą. Podobnie z Dostojewskim, Proustem, Joycem, Faulknerem. Jeśli wracam do któregoś z nich, to fragmentów – literacko celnych. Poznawczo literatura przestała mnie bawić – o ho, ho, jak dawno. Co nie znaczy, że mnie nie kształtowała. Ale bez porządnej porcji lektury przed snem nie wyobrażam sobie końca dnia. Może być bez kieliszeczka wina czy koniaku. Obejdzie się. Ot, nałóg taki.

  75. Znam Jadwigę Staniszkis od niemal pół wieku. Nie podzielam wielu jej poglądów.
    Była bardzo dzielna w ’68. Zapłaciła za to więzieniem, utratą pracy. Nigdy nie była koniunkturalistką.
    W tej chwili też nią nie jest. Wygodniej i korzystniej byłoby dla niej popierać teraz Kaczyńskiego. Robi inaczej. Ma odwagę przyznać się do pomyłki.
    Pomysł, że zrobiła to uniesiona bólem matczynego serca, jest absurdalny. To nie ten typ matki, nie ten typ kobiety.

  76. Lewy
    Na polskim Planete nie uświadczysz. Może za jakiś czas, jak już i tak będzie po ptokach.

  77. Lewy
    17 marca o godz. 8:01

    Lewusku, nie odmawiam przecież wielkim pisarzom talentu i umiejętności tworzenia tak sugestywnych światów, że czytelnicy wpadają w nie po uszy i głębiej. Chciałem tylko powiedzieć, że odkąd sobie uzmysłowiłem, że autor, który ma śmiałość napisać: „Zenek pomyślał”, bredzi, przestałem takich autorów czytać. Tworzą oni tylko złudzenie, że robią fotografie ludzkiej psychiki, a są to ręcznie malowane obrazy, które mogą być piękne, przejmujące, ale dla mnie niewiarygodne. Są bardziej obrazem wnętrza autora niż jego bohaterów. Oczywiście, tacy autorzy mogą być wysokiej klasy malarzami i myślicielami, jednak ich literackie postaci są swego rodzaju oszustwem. Zresztą wśród autorów z najwyższej półki znajdziesz i takich, którzy, owszem, mówią, że bohater coś robi, mówi, ale nigdy nie powiedzą o tym, co „pomyślał”. Do takich na pewno należy Babel, ale nie pamiętam, czy był konsekwentny. Haszek też za bardzo nie psychologizuje. Inna rzecz, że mówienie, robienie może być tak samo z wyobraźni wzięte jak „pomyślał”. Tak czy owak, Lewusku, ludzie udający, że grzebią w psychice żywego człowieka, produkują tylko manekiny na wzór ich własnych psychik – tak jak ci, którzy ulepili z samych siebie Boga Ojca Wszeteczne…Wszechmogącego bez matki i tatki.

  78. Czy taki list nie powinien być podpisany przez antypisowską część społeczeństwa?

    http://www.rp.pl/Nowoczesna/170319160-Petru-napisal-list-do-przywodcow-europejskich-zapewnil-o-poparciu-Polakow-dla-UE.html#ap-1

  79. @pombocek
    Tworzą oni tylko złudzenie, że robią fotografie ludzkiej psychiki, a są to ręcznie malowane obrazy, które mogą być piękne, przejmujące, ale dla mnie niewiarygodne. Są bardziej obrazem wnętrza autora niż jego bohaterów.
    Jakbym Moliera czytał. Pombocek uświadomił sobie, że od 40 lat mówi prozą, jak jakiś pan Jourdain. Przeca na tym polega literatura. Fotograficzne odwzorowanie ludzkiej psychiki? Na cholerę to komu? Jak pogrzebię we własnej, to może i kilku literackich bohaterów w nią wyposażę. A może i kilkunastu? Teraz rozumiem (tylko mi nie wmawiaj, że to moja własna imaginacja), dlaczego ganiasz po ćcinach, falochronach i innych jamnejskich bezdrożach i głębinach ze zmartfionem i pstrykasz wszystko co żywe i martwe. Ale – w dalszym ciągu – nieźle piszesz, Jureczku 😀

  80. Happy St Guiness Day dla wszystkich…

  81. anumlik
    17 marca o godz. 10:21

    Anumliczku zza strumyczku, uzmyłowiłem sobie 50 lat temu, kiedy bardziej byłem pod wpływem Amundsena niż Puszkina, choć Puszkina, chciał nie chciał, musiałem znać, choćby na trójkę z minusem. Mówisz tak, jakbyś drobiazgu nie rozumiał: To ja Jerzy Pieczul znielubiłem psychologizowanie literatów, jako sztuczność, a nawet fałsz, i nie mam na samego siebie siły. Nikogo swoim nielubieniem nie chcę zarażać. Natomiast, owszem, niech będzie pochwalona Maryja Zawsze Dziewica. Ale nie dlatego, że dziewica, bo to mnie od dziecka do dziś odrzuca – tak samo jak niektóra lektura.

  82. @pombocek z jamnejskich głębin.
    Przeca ja do Ciebie nie mam za to pretensji, ani Cię z Twojej Amundsenowskiej drogi nie zawracam. Psychologizowanie literatów też mnie u niektórych (no, niech będzie – u większości) razi, ale sposób prowadzenia fabuły, sama fabuła, wymyślanie innych niż rzeczywiste światów potrafi zafascynować. Z tym, że ja tę rzeczywistość bardziej – by tak to nazwać – metaforycznie odbieram, a nad jej fotograficzną zawartością (odwzorcowaniem) przechodzę tak, jak przed obrazami w muzeach i galeriach. Ot, wiszą sobie. I co? Dla mnie nico. Pisałem tu już kiedyś, że nie nabyłem umiejętności robienia zdjęć, mimo przyjaźni z kilkoma uznanymi fotografami, zwanymi w salonach „fotografikami”. Nie miałem i nie mam takiej potrzeby. Obraz w mojej (kalekiej?) imaginacji zawsze łączy się z pojęciem oraz z metaforą. Dlatego też wolę rzeźbić w słowie, a nie w obrazie. Gdybym miał możliwość przeżyć jeszcze raz te 72 lata, to pewnie poświęcił bym je muzyce. A tak mogę ją jedynie chłonąć. Nie tylko uszkami, zresztą.

  83. @lonefather, z godz. 10:42
    Fakt. Dziś dzień św. Patryka. Już wiem, co sobie na wieczór zaordynuję. Dziękis, Lonku Albionku za przypomnienie 😉

  84. anumlik
    17 marca o godz. 10:21
    @pombocek
    Tworzą oni tylko złudzenie, że robią fotografie ludzkiej psychiki, a są to ręcznie malowane obrazy, które mogą być piękne, przejmujące, ale dla mnie niewiarygodne. Są bardziej obrazem wnętrza autora niż jego bohaterów.
    Jakbym Moliera czytał. Pombocek uświadomił sobie, że od 40 lat mówi prozą, jak jakiś pan Jourdain. Przeca na tym polega literatura. Fotograficzne odwzorowanie ludzkiej psychiki? Na cholerę to komu?

    Mój komentarz
    Brałem może ze dwa razy udział w całkiem podobnych dyskusjach o fotografii na forach fotograficznych. Te same argumenty – po co, fotografia kłamie, fotograf może tak ustawić sobie scenę, że będzie to czysty sztafaż, a nie prawda, zdjęcie nie jest dziełem sztuki, bo można je interpretować różnie, czyli okłamywać samego siebie, bo jeśli jest prawda, to jest tylko jedna, a nie wielokrotna, itd.

    W pisarstwie, fotografii i w wielu innych dziedzinach, jak np. kucharstwie, jest podobnie.
    Można wybrać dowolnych pięciu osobników i jednego kucharza. Objaśnić tym pięciu jak się gotuje, powierzyć im składniki wyjściowe i odczekać, co wyjdzie.
    Rzadko się zdarza, by pięciu przypadkowych ludzi przyrządziło ot tak sobie, z marszu dobry stek na przykład.

    Można wybrać pięciu dowolnych osobników i jednego fotografa doświadczonego, tak zwanego artystę fotografika, jak w kraju się mówi, dać im aparaty, przedstawić co mają fotografować (wszyscy ten sam obiekt), dać im wolną rękę i obejrzeć potem wyniki. Będą bardzo różne, lecz rzadki to byłby przypadek, gdyby ta piątka jakiekolwiek udatne zdjęcie tego samego zrobiła.

    Pisarz pisze od siebie, malarz maluje od siebie, wszelki artysta stan ducha przekłada na sztukę. Dla jednych jest to warte poznania, dla innych nie bardzo.
    Pzdr, TJ

  85. pombocku daj coś do rysowania, nudzi mi się w domu

  86. @anumlik

    Do uslug. Zawsze to lepiej, niz w zaniedbaniu nieswiadomosci pozostawic, co nie?

    Sam tez Patryka uczcze, choc ciut szkoda, ze nie wsrod Irlandczykow, w Irlandzkim Pubie.

  87. Jagoda
    17 marca o godz. 9:44
    mysle ze Petru wyszedl przed orkiestre.
    nie dostal od pozostalych w opozycji zadnych plenipotencji, zeby cos takiego wyslac. Niezaleznie od zawartosci listu.
    Ostatnio mam uczulenie na wypowiedzi w imieniu suwerena, spoleczenstwa, narodu, Polakow i jakkolwiek sie nazwiemy

  88. @anumlik, @pombocek

    Bylem wczoraj na „Marii Sklodowskiej-Curie” o czym pisalem w wieczornym poscie. Minelo juz wiele godzin, a ja wciaz jestem pod wrazeniem. Nie historii, bo jest mi znana. Rowniez, choc bardzo dobra, to nie jestem „powalony” gra aktorow. Jestem pod wrazeniem tego jak zostal sfilmowany i zmontowany. Wlasnie to jest najmocniejszym atutem tego filmu. Wysmakowanie fotografii jest ponadprzecietne i ma w sobie to co sie nazywa sztuka. Polecam ten film wlasnie tak jak sie poleca wystawe obrazow. Chocby z uwagi na ten zestaw „wystawe” ruchomych, wysmakowanych obrazow z ktorych sie ten film sklada, warto jest pojsc i jak wystawe posmakowac. I warto wysiedziec do „listy plac” i nie czytac jej, ale ogladac „specjalsy”, ktore film dopelniaja i sa wmontowane wlasnie w „liste plac”.

  89. Ja jak anumlik, nie mam zupełnie daru do fotografowania. Jestem raczej typem introwertycznym, ide sobie z głową spuszczoną, coś sobie myślę, często jestem tam, gdzie właśnie nie jestem.
    W moich włóczęgach z moją Panią (np.zaliczyliśmy Santiago de Compostella) pamiętam, gdzie mi jakaś myśl wpadła do głowy, ale trudno byłoby mi to miejsce opisać, bo go prawie nie zauważałem. Za to moja Pani robi namiętnie zdjęcia drzew, którymi nieustannie się zachwyca. Jak wracamy z wędrówki,zagania mnie do komputera i każe mi ogladać zdjęcia ,ktore zrobiła. Wtedy ja dopiero otwieram szeroko oczy: Jakie to ładne ! Tam naprawdę było tak pięknie !
    – Naprawdę, ty gamoniu – mówi mi zgryźliwa fotografka.

  90. @Lewy
    O, to, to! Jak jestem w lesie, to interesuje mnie las jako taki. Na górze, wśród wierzchołków drzew, w korze tychże, we mchu, w przesiekach i w gąszczu. Prawie wcale nie dostrzegam jagód i grzybów, na których się zuuuuupełnie nie znam, choć grzybiarzy w rodzinie mam (miałem 🙁 ) nie byle jakich. Co nie znaczy, że szczegół nie potrafi przyciągnąć mojej uwagi.

  91. Erin go Bragh!

    To byloby „plaskate” ograniczyc celebracje do Guinessa. Maly „przewodnik” dla planujacych celebracje 17 Marca. Co prawda po Angielsku, ale nie trzeba znac angielskiego, zeby zrozumiec czym poza Guinessem Irlandczycy celebruja Dzien sw. Patryka:

    „https://uk.news.yahoo.com/st-patricks-day-look-beyond-131439601.html

  92. Wydawałoby się, że różnica pomiędzy sztukami pięknymi a modelarstwem jest oczywista i jasna, jak d… anioła. A jednak nie dla wszystkich.
    I co pan zrobisz?
    Nic pan nie zrobisz!

  93. @lonefather, 23:49
    Dobrze, że na to zwracasz uwagę, a jeszcze lepiej, że nie prowadziłeś.
    Jestem na bieżąco z przekazem w liberalnych mediach i po raz któryś powtarzam, że mają duży udział w sukcesie wyborczym prezesa w 2015 roku.
    Ale mamy 2017 i ciągle prezes to, prezes tamto, co myśli prezes (idiotyczne pytanie gwiazd TVN), co zamierza prezes, jak prezes ograł opozycję, itp.
    Czasami coś w rodzaju: „nawet Kukiz wstrzymał się od głosu”. To ci dopiero sensacja!

    @Lewy
    W polskim Planete oglądałem wczoraj o 22:00 francuski film dok. „Seks, władza i dyktatura” (2014).
    Czekałem, z zaróżowionymi policzkami, czy będzie coś o prezesie.
    Niestety, był Stalin, Hitler, Kadafi, Mao – jakoś prezesa seks Francuzom zwisa.
    A szkoda…

    Pozdr.

  94. konstancja
    17 marca o godz. 12:11

    zgadzam się, że to wychodzenie przed orkiestrę i granie na własny sukces.
    Z drugiej strony, ja mam osobistą potrzebę powiedzenia, a nawet wykrzyczenia, że PiS to nie Polska. Że oni mnie w żaden sposób nie reprezentują. Wręcz przeciwnie!
    I tak sobie myślę, że może to nie byłoby takie głupie napisać list otwarty antypisu „Do Przyjaciół Europejczyków”.

  95. stasieku
    17 marca o godz. 13:08

    seks prezesa?
    A istnieje coś takiego?

  96. Jagoda, Stasieku

    Zauważcie, że tamci już zeszli. Może Francuzi czekają na ten moment, i dokręcą.

  97. Hm 🙂 (trochę reklama ale się uśmiechnęłam)

    ‚http://krytykapolityczna.pl/multimedia/co-oni-mi-zrobili-zostalem-krolem-polski/

  98. Jagoda
    17 marca o godz. 13:14

    Owszem istnieje, ale okreslenie jest tak ordynarne, ze go publicznie nie napisze.

  99. paradox57
    17 marca o godz. 13:25

    marzyciel 😉

  100. lonefather
    17 marca o godz. 13:32

    masz na myśli kiszonkę po smoleńsku?

  101. Jagoda

    A cóż mi pozostało? Mnie marzenia, prezesowi kąpiele błotne

  102. Nefer
    17 marca o godz. 13:27
    Henryk Walezy uciekał z Polski, az sie zanim kurzyło. Jak ta kukułka podrzucił nam artykuły henrykowskie i potem wszystko szło na dno.
    Kiedy Jezus da nogę, bo niechybnie długo w roli króla tego nieszczęśliwego kraju nie wytrzyma, to też nam coś podrzuci.

  103. @Lewy
    Kariera medialna p. Jadwigi Staniszkis zawsze była dla mnie niezrozumiała, bowiem język, którego używa p. Staniszkis, mógłby być stosowany w gronie socjologów, a w żadnym wypadku w wywiadzie telewizyjnym. Chyba, że jak piszesz, „te czerwone usteczka” zachęcały wydawców.
    Wszystkie analizy „zależności sieciowych” J.S. są dla zwykłego widza nieczytelne, noszą cechę autoreklamy – powiem więcej, są niestosowne.

    Jeśli naukowiec nie umie opowiedzieć czegoś językiem zrozumiałym dla swojego, aktualnego odbiorcy, w jego inteligencję zaczynam wątpić.

    Dygresja osobista.
    Kochałem swojego profesora-promotora Władysława Findeisena, za dopasowany do studenta IV roku język w dziedzinie dość hermetycznej, z tworzącym się wtedy specjalistycznym słownictwem polskim. (skrypty po angielsku)
    A Profesor, choć wtedy młody, był zapraszany na wykłady do czołowych uniwersytetów USA.
    Jego asystenci „wszystko wiedzieli”, a Profesor odpowiadał skromnie: „nie pamiętam, proszę zajrzeć tu i tu, gdzieś koło strony tej”.

    Ale wracając do zjawiska „konwertytów”, to warto będzie obserwować „nawrócenia” po spadku notowań PIS poniżej 30%.
    Ich nazwiska utworzą listę hańby bis. Nie ma zlituj! Co to znaczy „myślałem, że”.
    „Myślał, że (…)” ‘stasieku’, a wiedziała o tym garstka przyjaciół, a nie widz programu o dużej oglądalności.

    Profesor Bugaj, miał za złe Platformie braki w polityce socjalnej. I w zasadzie miał rację.
    Na obronę R.B., mam jego wczesne wypowiedzi po reformie ZUS, w których wyraźnie twierdził, że była dla bogatych. (ja zarobiłem 14 tys. w pierwszym roku działanie reformy).

    Mój podpisany list do Jacka Żakowskiego, zawierający dokument EXC z rozkładem zmian zarobków netto po reformie, w warszawskim oddziale mojej firmy, (tylko stanowiska i bez GM), nie wywołał zainteresowania.
    Zresztą większość krajan (ca 95%) płacąca wtedy wg pierwszego progu podatkowego, nie zdawała sobie sprawy z niesprawiedliwości.

    Oboje należą do kasty naukowców, którzy głównie żyją z ‘mendzenia’, sami stronią od podejmowania wyzwań na odpowiedzialnych stanowiskach.
    3msie

  104. Jagoda
    17 marca o godz. 13:34

    Raczej cos w rodzaju: „Ja ich wszystkich … , no „ten, tego” i jakos tak…”. W sensie seksualnym, oczywiscie i jak tego dokonuje, to przezywa cosik na ksztalt orgazmu, co jest wyraznie widoczne na wielu wizerunkach prezesa, z sali sejmowej, po kolejnych glosowaniach „dobrej zmiany”.

  105. anumlik
    17 marca o godz. 11:26

    Anumliku, różnimy się tym, że Ty jesteś delikatny i wszechstronny inteligent, a ja nawet jak włożę smoking, okulary i wezmę heba nową laskę, to i tak będę wyglądał na chama przebranego za pana.

  106. @@Jagoda, paradox57
    To jest temat śliski, w Polsce „jakoś, coś tego ten i tam, do tego…”

    Ale uwagę Twoją, ‘paradoxie57’ chwyciłem na poważnie.
    Kiedy przyjdzie czas „odbrązawiania”, w niektórych opracowaniach możemy się spodziewać, może nie filmu, ale czegoś bardziej ulotnego, na temat życia prezesa.
    Co powie wtedy KaKa, sponsor pislandu?
    Pozdr

  107. Z powodow wielokrotnie wspominanych, powtorze z uporem, ze „odbrazowienie” najlepiej bedzie dokonac poprzez uznanie organizacji, ktora stworzyl za przestepcza i dalej tak potraktowac, jak to wskazuje „prawko” ktore zaprowadzil w Polsce po 25 Pazdziernika 2015 roku.

    Czyli wiezienie, konfiskata majatkow, znaczy sie na bruk. I dopiero pozniej okrecac i zmieniac… Chodzi o to, zeby im zaaplikowac to co przygotowali zeby Polske i Polakow wziac za morde, zanim sie nie naprawi tego bajzla.

    Jak to sie zrobi, to odbrazawianie, bedzie zbedne. Samo sie odbrazowi.

  108. Jesli to co pisze kimkolwiek wstrzasnelo i wskutek wstrzasu zablokowalo myslenie, to niech na spokojnie przemysli co nastepuje:

    Pierwsz rzecza jaka sie robi z przestepca, jest pozbawienie go narzedzia zbrodni, czyli tego co posluzylo do popelnienia przestepstwa.

    Do popelnienia przestepstwa psychomanipulacji posluzyly pieniadze. Dlatego wskazuje na koniecznosc pozbawienia ich wszystkich, posiadanych majatkow. Jesli sie tego nie zrobi, to nawet jesli sie ich odsunie, czy sami odpadna od wladzy, to to co robili, zaczna robic na nowo. jesli chce sie uniknac powtorki, trzeba przestepcom odebrac narzedzie, za pomoca ktorego popelnili przestepstwo.

  109. Jagoda
    17 marca o godz. 13:12

    Nie żyję polityką, ale chwilowo muszę. Popieram Cię z tym listem otwartym, tyle że ktoś to musi zrobić. Dziś myślałem nawet o liście otwartym do psychologów i pedagogów, by po wreszcie nie raz, jak się to już zdarzyło, ale 150 razy powiedzieli jasno, kompetentnie, jaki wzór dla młodego pokolenia daje pokrętna, kłamliwa, bezczelna, chuligańska polityka jednego zakompleksionego kurdupla, co się przekłada na całą partię. Jak się wścieknę i się nauczę czytać i pisać, to sam napiszę. Chuligaństwo, kłamstwo, bezczelność, łamanie prawa przez najwyższe władze – to wychowawcza katastrofa państwa, któremu już jakoś szło – bezpańsko, ale szło.

  110. Jesli juz czytelnicy powyzszego rozumowania „przetrawili” je, to jeszcze dodatkowo niech uswiadomia sobie, ze odebrane majatki spelnia w jakims stopniu trzy dodatkowe cele.

    Poza pozbawianiem przestepcow „narzedzia zbrodni”, odebrane majatki spelnia role wychowawcza, ze przestepstwo nie poplaca i beda srodki na naprawienie szkod jakie wyrzadzili swoja niewiedza, czy ignorancja, oraz beda srodki na naprawienie panstwa popsutego.

    Bo dlaczego wszyscy mamy sie skladac na te koszty przestepczej dzialalnosci Kaczynskiego i jego PiSowskiej bandy przestepczej?

    Pewnie na wszystko i tak nie wystarczy, ale niech mozliwie duzo bedzie z kieszeni przestepcow, a nie ofiar prestepstwa.

  111. @Lewy
    Trochę o książkach gaworzycie, właśnie przeczytałem zaległy dodatek Rzepy „Prawo co dnia”, a tam „W PIT ma się pojawić ulga na zakup książek”.
    Rozwiązanie „nad którym pracują Włosi”.
    Mój ostatni zakup to „Harda” 39,90zł. Grube to, ale miękka okładka – zachodzę w głowę, dlaczego nie ma wydań kieszonkowych.

    Mam w regałach piwnicznych kilka m.b. kieszonkowych wydań bestsellerów ‘w psich językach’, kupowanych na lotniskach, lub przyjmowanych, jako popularny wówczas prezent.
    Komplikacja podatkowa, możliwości gromadzenia nie swoich paragonów – jakoś mi to źle pachnie, ale trudno się laikowi wypowiadać kategorycznie.
    Mój postulat jest prosty – więcej wydawnictw kieszonkowych!

  112. Lonefather

    Nie czuję się wstrząśnięty, ani nawet zmieszany. Pewnie wtórnie w stosunku do Ciebie, ale zdecydowanie uważam, że powinno się tych chamów potraktować zgodnie z „prawami” i zasadami, które z siebie wydalili. I to powinien być priorytet. Potem wysłać ich pod kościółki. Niech żebrzą. Tylko pod tabliczkami z nazwiskiem.

  113. @Stasieku

    Pare dni temu sie przypadkiem dowiedzialem po ile chodza „Tygrysy” i sie za glowe zlapalem, jaki majatek wywalilem, gdy strych przebudowywalem… Mozliwe, ze Ty masz w piwnicy kilka mb. majatku nierozpoznanego.

  114. paradox57
    17 marca o godz. 14:27

    Pod jaki kosciolek, sie zapytam?

    Kosciolek katolicki, jako wspoludzialowiec przestepstwa, musi poleciec razem z nimi.

    Wiec sie jeszcze raz zapytam, pod jaki kosciolek, u licha?

  115. Jagoda
    17 marca o godz. 13:12
    mysle, ze na zachod od Odry doskonale wiedza, ze nie wszyscy identyfikujemy sie z tym bractwem; w koncu informacje o protestach spolecznych docieraja wszedzie, w Polsce tez mamy okazje dowiedziec sie, ze gdzies tam w swiecie protestuja przeciw roznym dzialaniom rzadow.
    Gwaltowne protesty sa dzis codziennoscia; protest kobiet w Waszyngtonie przeciw Trumpowi byl slyszany w calym swiecie.
    Chetnie, podobnie jak Ty, wykrzyczalabym Kaczynskiemu & spolce taranowanie wszelkich regul zycia politycznego i spolecznego oraz prawnego. Ze swoim rzadem rozjechali na miazge, niczym Macierewicz pod Toruniem wszystko – od koni arabskich, przez prawo, konstytucje, sedziow po drzewa, bazanty i inne stworzenia. Trudno nawet zgadnac, co jeszcze im przeszkadza.
    Moze na koniec wymienia spoleczenstwo na inne, bardziej jednomyslne w smolenskiej historii

  116. konstancja
    17 marca o godz. 14:40

    Wszystko co wymienilas i to czego nie wymienilas, ale oni robia, rozjezdza spoleczenstwo>/b>…

    Przypomne, ze na poczatku transformacji, czyli z tym z czym wyszlismy z komuny, zaufanie spoleczne bylo na poziomie okolo 23%, w 2014 roku w/g badan prof Czapskiego ogloszonych na poczatku 2015, to spoleczne zaufanie wynosilo 13,5%.

    Ile wynosi teraz? Ile bedzie wynosic za rok, czy dwa, gdy ziobrowe sady pokaza w calej krasie swoje oblicze i do ostatniego matola dotrze co sie stalo?

    Ale ludzisz sie, sadzac, ze „na zachodzie” sie orientuja co sie w Polsce dzieje. Se nie orientuja, maja wlasne problemy. Specjalisci sie orientuja, ale rzadzacy nie zawsze ich sluchaja.

    Ja sie nie wypowiedzialem do tej pory, bo troszke znajac jak to wyglada w UK, to sie wacham i nie wiem co myslec. Moze trzeba pisac, ale chyba byloby lepiej, zeby zrobil to kto inny niz jakikolwiek polityk, bo na „zachodzie” maja do politykow ograniczone zaufanie, bo wiedza ze polityk wskutek okolicznosci, moze zmienic zdanie o 180 stopni z dnia na dzien, jesli mu to cos da.

  117. @lonefather
    Wczorajsza dyskusja w TVNbis, w której p. Adam Szostkiewicz wyraził opinię, że na tę bandę nie można używać narzędzi (w tym słownictwa), jakie PIS i przydupasy „niepokorne” używają w walce z większością społeczeństwa, dała mi do myślenia.
    Wg A.Sz., powinniśmy stosować formy przynależne inteligencji, tłumaczyć suwerenowi zagrożenia związane z rządami prezesa, nie wypadając z klasy.

    To nie jest opinia odosobniona. Często słyszę wypowiedzi, w których rozmówcy poszukują sposobów walki z prezesem. A może przejmować wahających się, chwalić ‘konwertytów’ za „przejrzenie”.

    Kryje się chyba za tą, jakoś wywarzoną opinią A. Sz., obawa, że prezes ze strachu przed zemstą nie odda władzy bez względu na wynik wyborów.

    Na tym też polega mój niepokój. Prezes czeka na jakieś zachwianie w UE, aby po 2020 opuścić „zniemczoną organizację”, zwalić gospodarcze kłopoty na zagranicę.
    Wypłaci, pod jakimś pretekstem, łapówki suwerenowi z państwowych rezerw walutowych, wprowadzi stan wyjątkowy ustawą, a Antek będzie pilnował porządku.

    Patrząc na wczorajsze mordki tych dwojga z niby TK, mam ochotę powtórzyć:
    I CO IM ZROBIMY?

    Ściskam, co z „pamiętnikiem”?

  118. @pombocek, z godz. 13:46
    Ty nie bądź taki kokiet, Jureczku. Ani z Ciebie cham, ani ze mnie książę intelektu. Fakt. Trochę inny typ wrażliwości każdy z nas posiada, a raczej posiadł, bo jak sobie przypomnę siebie sprzed 45 lat, to aż mnie gorączka dopada jaki potrafiłem być gruboskórny cham. Prawda – wyciągałem wnioski z każdego błędu i uczyłem się. Do dziś się uczę. Ale i Ty w miejscu nie stanąłeś, co widać, słychać i czuć 😉

  119. Przepraszam za nieuwage… nie domknalem pogrubienia i sie calosc pogrubila.

  120. @lonefather, 14:33
    Możliwe, ale trzymam ten zasób dla dzieci, zatopionych w smartfonach.

    Ostatnio córka mi powiedziała, że wraca moda na dziewictwo.
    Może, do diabła, zacznie się młodzież snobować na czytanie z papieru?
    Wiem, wiem no way – ale pomarzyć warto, he?

    ‘lonku’, mnie się też kiedyś „wytłuściło do dechy”, ale to zwykle się zdarza, kiedy piszemy w szale.
    Twój szał mi nie przeszkadza, nawet mi pomaga, bom sam w szale.
    3msie

  121. stasieku
    17 marca o godz. 14:51

    Prezes w/g mnie tylko czeka i marzy o szansie zeby rzadzic dekretami, bo wtedy uniknie uzalezniania sie od wykonawcow jakich teraz w rzadzie, czy w gierkach sejmowych potrzebuje.

    Na razie nie ma sily, ale jak Antek jeszcze ciut rozwibruje wojsko, a Bredzinski Policje, to byle jaka sila juz wystarczy do wziecia za morde i rzadzenie dekretami, jak mial to w zamiarze, gdy sie wieszal przy Walesie.

    Bo sila najwieksza w Polsce jest brak spoleczenstwa obywatelskiego, powszechna zazdrosc i zawisc, ktore pozwalaja zalatwiac ludzi w pojedynke i bez kiwniecia palcem przez obserwatorow. Jak w dowcipie, ktory noca przywolalem…

  122. anumlik
    17 marca o godz. 14:51

    No to, anumliku, chyba się zgadzamy, że trzeba wołać wielkim głosem na puszczy – z pokazywaniem antywychowawczych szczegółów, jak na przykład obniżenie w celach propagandowych wieku emerytalnego, a teraz szczurze tego odkręcanie – że dzieci i młodzież na nich patrzą i się uczą. A najpierwszym celem nie ma być martyrologiczny patriotyzm, bo tym się nie najemy, lecz edukacja na poziomie pozwalającym bez kompleksów przyjmować wyzwania współczesności. Na przykład słyszę od paru lat z Niemiec, że Polacy w komputerach są nie jacy tacy. No i dobrze, ale mało.

    Idę dziś do sklepu z materiałami budowlanymi. Pan sprzedawca siedzi przy komputerze i nawet się na mnie nie oglądnął. Siedział tak parę minut, a ja stałem. Wreszcie ruszył tyłek, ale zadzwonił telefon. W mesjańskiej Polsce, w której nikt nie uczy obyczajów, telefon zawsze jest ważniejszy niż żywy człowiek. Sprzedawca gadał, gadał jak nie sprzedawca. Opuściłem sklep po angielsku, żeby nie przeszkadzać.

  123. @pombocek
    Trzeba było jeszcze – jak Szaflarska do Celińskiej – powiedzieć: „Niech mnie pocałuje w dupę”. Ja w takich wypadkach – mimo mojej blogowej delikatności – drę mordę, że człowiek ważniejszy niż telefon, albo „Pan jest złodziej, Pan kradnie mój czas”. Pomaga.

  124. Lonek

    A pod kościółek w sensie budynek po kościółku może być?

  125. Nefer
    17 marca o godz. 12:08

    Neferko, nie wiem, czy coś Ci przypasuje – Ty mi pasujesz jako nimfa w ćcinie, ale nic nie mówię, oko trę – rzucam z tych ostatnich, bo grzebać w tysiącach zaprzeszłych trochę nie mam czasu, bo szykuję okręt na morze (pływaki boczne dorabiam). Wprawdzie na morzu nie ma ćcin, ale Polska ma jeszcze mnóstwo kilometrów niezaparawanionych, a o tej porze w ogóle bezmałpich plaż, więc może Ci się spodoba jako biegnącej po plaży i po falach na nartach.

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/album/6398475176944850609/6398475177503490578?authkey=CM_j5u2U5KzZqwE

  126. pombocek
    17 marca o godz. 15:51

    Dzięki pombocku, jakiś dołek trzydniowy zaczyna mnie ogarniać, jak się czymś zajmę to może mi się polepszy.

  127. Nefer
    17 marca o godz. 16:17

    Neferko, jesteś dziecko szczęścia, skoro dołki sobie planujesz. Aż Ci zajdroszcza, bo dołków, poza tymi, które kopałem, nie znam, a przecież lepiej coś mieć niż nie mieć. Ale czuję, że jednego dołka chyba się dorobię – trzeba tylko spokojnie czekać.

  128. pombocek
    17 marca o godz. 14:21

    psycholodzy napisali list otwarty już w grudniu ’15

    http://wyborcza.pl/1,95891,19370333,dosc-dzielenia-i-wykluczania-dosc-dzielenia-polakow-psychologowie.html

    rząd tymczasowy powiesił go na gwoździu w wychodku. Ale „spisane będą czyny i rozmowy”.

  129. konstancja
    17 marca o godz. 14:40

    ja wiem, że oni wiedzą, że my wiemy, że oni wiedzą 😉
    ale chciałabym dać głos o sile trąb jerychońskich. A wszystko co mogę, to popiskiwać cienko i bezsilnie drugim sopranem 🙁

  130. Jagoda
    17 marca o godz. 17:18

    Wiem, że napisali. PiS tym się od nich różni, że chuligani i odwraca kota ogonem każdego dnia, bez przerwy. Psychologowie to humaniści, nie propagandyści, i najstarsi górale o ich liście zapomnieli, a PiS nigdy nie pozwalał o sobie zapomnieć, przez to był, niestety, SKUTECZNY wśród bezogoniastych. Tu jest potrzebny codzienny list nie polityków, ale psychologów, socjologów, psychiatrów, językoznawców, którzy rozbieraliby na czynniki pierwsze pisowate bełkoty, zwłaszcza te z drabinki, i obnażali fałsze, psucie obyczajów i zwykłe chuligaństwo pisoidów.

  131. Nefer

    U nas taki stan określa się: wstręt do życia, niechęć do krycia, zagrzebywanie się w ściółce. Kostka potwierdzi.
    Daje się przeżyć.

  132. Nefer
    17 marca o godz. 16:17

    Polecam wyjechać i się rozerwać. A tu jeszcze kawałek zimy, chociaż też się już powoli topi. Zdjęć mało bo było zimno w łapki. https://goo.gl/photos/i7FWgFMYwhiZYTf9A

  133. A ja pamiętam jak Pani Profesor w TV powiedziała kiedyś takie o to znamienne zdanie;
    „Logika oparta jest na założeniu , którego nie da się zweryfikować.”
    Jaką się kierowała logiką?, tego nie wie nikt.

  134. pombocek
    17 marca o godz. 15:51

    Naści, pombocku miły, z podziękowaniem

    https://goo.gl/photos/m3tdKYzhe8dzFzyc6

    a jak już ja będę w dołku to tylko te papierki po mnie zostaną

    paradox57
    17 marca o godz. 17:44

    Dzięki, wiem, przejdzie, tylko cholera akurat na weekend.

    izabella
    17 marca o godz. 18:02

    Przydałoby się, piękne miejsca.

  135. Optymatyk
    17 marca o godz. 18:08
    Akurat to nie takie głupie. Matematyka zaczyna od aksjomatów; definiuje co to jest punkt, liczba, linia prosta.Aksjomaty są założeniami, których sie nie udowadnia, są jak kamienie, albo cegły, z których buduje się gmach danej dyscypliny.

  136. @Nefer

    Gdy Neferka w ćcinie ćwierka
    dołki w dołki się chowają.
    Bo z Neferki wizjonerka
    jest oraz marcowy zając.

  137. Lewy
    17 marca o godz. 18:51

    Wymieniasz aksjomaty nie-logiczne, które rzeczywiście tautologiami nie są. Logika opiera się na aksjomatach logicznych, jak modus ponens, które są uniwersalnie prawdziwe. Jeśli co do tego nie możemy się zgodzić, to w żadnej kwestii nie możemy się zgodzić. Może dlatego właśnie tak trudno się z prawicą dogadać bo oni uważają że logika to tylko opinia paru kolesi.

  138. @Lewy, z godz. 18:51

    Gdy aksjomat w byle osobliwość wlezie,
    rozchwiewa swą stałość przy byle syntezie.

    😀

  139. Ale w kapeluszu jako ten zając, anumliku 🙂 dziękuję

  140. izabella
    17 marca o godz. 19:09
    Weźmy taki aksjomat „Nie bądź świnią”. Przeciez tego nie da się nijak udowodnić. Nie da się zweryfikować. Dopiero budując na takich aksjomatach tworzymy gmach etyki, prawa. I weryfikowanie polega na sprawdzaniu, czy dany fragment budowli zgodny jest z aksjomatem, czy też nie.
    Z pisiorami nie jest trudno sie dogadać dlatego,, że oni wyzywają od grupy kolesi, ale dlatego, że oni nie uznają aksjomatów przyzwoitości,a wyzywają od kolesi, bo to ich plugawy język. Jakby im przeszkadzały aksjomaty geometrii klasycznej, to też opluliby Euklidesa nazywając go kolesiem

  141. A Angela wizytuje dzisiaj u Trumpa. Jeszcze jej nie powiedział o swoim wspaniałym zwycięstwie wyborczym, ale już się chwali swoją rewelacyjną reformą zdrowia. Mam tylko nadzieję że Angelka nie będzie się z nim trzymać za ręce jak niejaka Tereska. @Lonek, jakoś nie widziałam u was żadnych protestów w tej kwestii. Tereska pewnie chciałaby się zaprzyjaźnić, ale myślę że tylko się umoczy jak Blair.

    Angela powinna była studiować psychiatrię zamiast chemii, bardziej by się przydało. Jak ona sobie radzi z tymi świrami, jak nie Kaczor, to Trump. Kiedyś Bush chciał jej zrobić masaż pleców, ale spróbował tylko raz (ależ to był wstyd). No i Burlesconiego musiała tolerować. Jak na razie debile odchodzą a ona się trzyma. Może i tych dwóch przeżyje.

  142. Nefer
    17 marca o godz. 18:19
    tak sobie pomyslalam, ze ten widoczek Ci sie do przerobki spodoba.
    Zamawiam do swojego albumu kopie tego rysunku; oryginal ma pombocek.
    Albo zrob dla mnie przerobke poprzedniego zdjecia.Ta z promenada nadmorska.
    Adres do przesylki podam, albo odbiore w Brukselce

  143. lonefather
    17 marca o godz. 14:51

    lonek wiem, ze malo kogo i gdziekolwiek interesuje polskie piekielko; przypuszczam, ze dla wielu ich wlasne bagienko jest malo interesujace i na codzien nie obchodzi. Ale list Petru byl skierowany do konkretnych instytucji i ich mialam na mysli.

  144. Lewy
    17 marca o godz. 19:47

    Ach, drogi Lewy, zeby tylko „Nie bądź świnią” było aksjomatem. Ale to nie w naszej przestrzeni. Ani w Euklidesowej, ani Hilberta, ani nawet Banacha. Może co najwyżej w naszej wirtualnej, drugo-sortowej, cywilizacyjno-śmierciowej. I my se możemy dowodzić. I wołać, jak napisał pombocek, wielkim głosem na puszczy.

    Zresztą te twoje aksjomaty to jak dziesięć przykazań. Czy ktoś zweryfikował dziesięć przykazań? Czy Pani Staniszkis wyraziła już swoje wątpliwości?

  145. Nefer
    17 marca o godz. 18:19

    UomamuniuboziuniuNeferko! Ależ Ty piękna jesteś! Jejejej, jak to z chałasu…srasu…chaosu powstaje cudny ład. W dodatku ja tam byłem, miód piłem, a teraz na deser – ptysie. Szapka pierdut, Neferko, z wrażenia. Dziękowania i uściskowania.

  146. pombocek
    17 marca o godz. 20:10

    Dzięki pombocku kochany. Troszkę zmieniłam bo nie dało rady tego wielkiego cienia wcisnąć więc jest jak jest:)

    konstancja
    17 marca o godz. 19:56

    Tego poprzedniego powiadasz, zobaczymy, jeśli mi wyjdzie.

    Ide se co golnąć abo co. Piątek w końcu.

  147. izabella
    17 marca o godz. 20:08
    Mimo, że to jeden z dekalogu, ja tego nie akceptuję jako aksjomatu, a brzmi on jakoś tak „Nie pożądaj żony bliźniego, ani jego osła, ani innej jego zwierzyny”
    Uważam, że „trzy w jednym” nie nadaje się na aksjomat.

  148. Lewy
    17 marca o godz. 20:22

    Kobietom łatwiej, męża bliźniej można pożądać ile wlezie. Chyba że jest on rzeczą, wtedy nie można.

  149. stasieku
    17 marca o godz. 14:58

    Co do dziewictwa, to watpie, sadze ze to przelotna fanaberia. Jesli nie, no to, ze tak powiem, problem jest zdecydowanie powazny.

    Co do czytania. To ja mam przekonanie, ze jedyne co naklania do czytania to jakas motywacja. Moze byc ciekawosc, hobby, czasem snobizm … warto znalezc dzwignie, ktora wyrwie z objec smartfona. Ja wobec starszych znalazlem, wobec mlodego juz mam. Otoz jest wielkim fanem Minecrafta, kupilem mu komplet zaawansowanych instrukcji i odmowilem czytania poza pierwszymi kilkoma rozdzialikami/instrukcjami. Troche sie poawanturowal, ale bylem konsekwentnie nieugiety. Przyszlo mi dosc latwo, bo nie jestem fanem tej gry i mlody napedzany chciwa wiedzy ciekawoscia sie sam zmusil do czytania. Zeby bylo mu trudniej kupilem polskie wydanie, a nie angielskie. On gra w wersjach angielskich, ale sie uczy zaawansowanych technik i opanowuje instrukcje po Polsku, wiec przy okazji i slownik jest w robocie. Meczy sie ale nieustepliwie prze do przodu. Zanim skonczy ostatni piaty tom, bedzie juz biegle czytal, bedzie wiedzial, ze w ksiazkach znajduje sie wiedza uzyteczna, no i wzbogaci swoje slownictwo, nie mowiac o tym, ze sie nauczy na sobie polegac, a nie wisiec bluszczem na „starym”.

  150. Lewy
    17 marca o godz. 19:47

    Muzulmanie nie maja ze swiniami najmniejszych problemow.

  151. izabella
    17 marca o godz. 20:27

    Pomarzyc dobra rzecz, co nie? Watpie, zeby to bylo takie proste jak napisalas. Choc przyznam, ze urocze.

  152. izabella
    17 marca o godz. 19:54

    Bo Angelka si etrzyma oboma lapkami za kieszenie, gdyby nie musiala, to tez by sie pod raczki wziela. Choc corka pastora, to doskonale wie jak takiego starego capa jak Trump owinac wokolo palca, zeby robil co chce DAMA, bo gadac to se moze co chce. GAdac moze, a robic musi. Wiec Tereska, co ma juz „dziurawy” budzet, nie musi sie za kieszen trzymac, moze krecic Trumpem.

  153. @Izabella
    Osła też możesz pożądać.

  154. paradox57
    17 marca o godz. 15:51

    Nnno dobra niech bedzie. Zawsze jak im nikt nie „sypnie”, to pod krzyz na rozstajnych drogach, bo nieustannie sie na tradycje powoluja, a jak z literatury wiadomo, ze proszalne dziady, albo pod kosciolem zebrali, albo pod krzyzem na rozstajnych drogach.

  155. Lewy
    17 marca o godz. 20:53

    Widzialem na wlasne oczy w Ciudad Juarez… Masz racje @Lewy, ze jak sie meza nie da, to i osiol, moze sie nadac.

  156. Erin go Bragh!

    {Szklaneczka odstalego w beczulce po Sherry Jamesona. }

    Zdrowie wasze! Blogowicze.

  157. Lewy
    17 marca o godz. 20:53

    Można i osła i oślicę, ale coś jadowicie to zabrzmiało 🙂
    Tylko 20 literek i tyle emocji, muszę się uczyć od mistrzów.

  158. @Optymatyk

    Uzasadnienie wiedzy na drodze racjonalnego dowodzenia w sensie logicznym musi polegać na tym, że zdania będą uzasadniane przez inne zdania. W przeciwnym wypadku, przyjmując nieuzasadnione twierdzenia, popadamy w dogmatyzm.
    Czyli każde zdanie w sensie logicznym wymaga swojego uzasadnienia.
    Dlaczego A? Bo B
    Dlaczego B? Bo C
    Dlaczego C? Bo D
    Dlaczego D … itd

    Nauka musi w którymś momencie powiedzieć basta i ustala swój dogmat którego uzasadniać nie musi.
    Podobnie czynią teologowie.

  159. @izabella
    Przecież żartowałem. Miałem na myśli takiego jak ja osła. Ale już przerywam z tm żartem, skoro zabrzmiało jadowicie. A może ja coś nie zrozumiałem. Osłom się to zdarza

  160. samba kukuleczka
    17 marca o godz. 21:09

    Jasne, jasne. Nauka i religia to w zasadzie to samo, tylko dogmatami się różnią. Na początku było słowo, albo na początku był wodór. Wsio rawno.

  161. Lewy
    17 marca o godz. 20:22

    Lewusku przy piątku kąpany we wrzątku, przez chwilę pomyślałem, że jesteś wtyczką na blog z ministerstwa dziwnych kroków, jak powiedziałeś, że „Nie pożądaj żony bliźniego, ani jego osła, ani innej jego zwierzyny”
    Uważam, że „trzy w jednym” nie nadaje się na aksjomat”.

    Pewnie, że się nie nadaje – przepraszam, że na poważnie, ale inaczej nie umiem tego powiedzieć – ale nie dlatego, że trzy w jednym, lecz dlatego, że nic wolicyjnego nie nadaje się na aksjomat, czyli pewnik. Więc nie nadaje się prośba, przypuszczenie, życzenie, pytanie, rozkaz, postulat i wszystko, co nie jest sądem. Więc i Twoje „Nie bądź świnią” nie stało nawet stu kilometrów od aksjomatu, tylko sporo dalej. Tylko dlatego mnie ruszyło, że trochę już ten quasi aksjomat ciągniesz. Niech będzie pochwalony bób w swoich mszycach.

  162. Samba
    Kpisz? To jest jedyny przypadek, że Słowo musiało starczyć i wszystko objaśniło. Co było, jest i będzie. Tak mi dopomóż kto tam tylko chce. Ament

  163. izabella
    17 marca o godz. 19:09
    Lewy
    17 marca o godz. 18:51
    Wymieniasz aksjomaty nie-logiczne, które rzeczywiście tautologiami nie są. Logika opiera się na aksjomatach logicznych, jak modus ponens, które są uniwersalnie prawdziwe. Jeśli co do tego nie możemy się zgodzić, to w żadnej kwestii nie możemy się zgodzić. Może dlatego właśnie tak trudno się z prawicą dogadać bo oni uważają że logika to tylko opinia paru kolesi.

    Mój komentarz
    Dokładnie tak i dlatego PiSowcom się wydaje, są głęboko przekonani, że wygrają każdą debatę, udowodnią każdą hipotezę, zdeprecjonują każdy lewacki, lemingowy aksjomat, jeśli zajdzie potrzeba.

    Wstępem do takiego unieważnienia może być np. prezesowa sentencja – jeśli pieniądze ktoś ma, to skądś je ma, prawda.
    Jest to sentencja-pułapka dla niekumatych, bo jeśli ktoś zapyta, a co jest z tym ktosiem, który pieniędzy nie ma? To je ma znikąd, czy nie ma skąd?

    Pisowska logika jest giętka i uniwersalna, skuteczna jak kamień filozoficzny. Przystawisz ją do prawdy i mamy kłamstwo. Przystawisz do kłamstwa i zmiana następuje w prawdę. Tak PiSowcy budują gmach swojej nauki dla ludu.

    Całkiem podobnie postąpił na naukach dla rodziców wychowawca przyszłego prezydenta, który wygłosił jako podstawowe założenie behawioralne obowiązujące dla gatunku homo sapiens, że chłopcy lubią twarde przedmioty, a dziewczynki miękkie.
    Jak już taki fundament mamy, to każdą budowlę postawić zdołamy, wyjaśnić, uzasadnić, ją zastosować, na naukach dla rodziców nią brylować. Ot tak mi się po częstochowsku powiedziało.
    Pzdr, TJ

  164. @pombocku
    Też już nie chce mi się ciągnąć tego tematu, ale dla przyjaciela jeszcze pociągnę. Zdanie wolicjonalne, czyli zakaz,nakaz,rozkaz itp można zawsze przerobić na zwykłe zdanie oznajmujące. Np „Człowiek to nie świnia.”
    Trochę obrażam poczciwe świnie porównując je do pisowców. Ale chodzi o to, że „Człowiek, co wg Gorkiego, brzmi dumnie, nie jest pisowcem.”
    No i już możesz je przyjąć jako prawdziwe albo fałszywe.
    A w wersji wolicjonalnej brzmi „Nie bądź pisowcem” (już bez świń)

  165. Lonefather 20:55

    Ja bym ich usadził środku ruchliwego skrzyżowania. Krzyż niech se sami sklecą. Przyda się w trakcie i po trakcie.

  166. samba kukuleczka
    17 marca o godz. 21:09

    „Nauka musi w którymś momencie powiedzieć basta i ustala swój dogmat którego uzasadniać nie musi”.

    Pójdź, Dziecię, ja Cię uczyć każę. Katolicyzm, owszem, podkrada nauce na potęgę słownictwo, ale naukowej powagi tym sobie nie przydaje, raczej się ośmiesza. Natomiast znacznie rzadziej zdarza mi się spotykać u religiantów kierunek odwrotny: przyklejanie nauce terminologii religijnej. „Dogmat”, naukawa kukułeczko, to termin nie mający z nauką nic wspólnego. Jeśli przyjąć pierwotne znaczenia wyrazu „dogma” – postanowienie władzy zwierzchniej – to „dogmat” jest nawet przeciwieństwem naukowości, nic bowiem naukowego się nie dzieje w drodze postanowień władzy zwierzchniej. Natomiast niezmienność, do której pasuje wyraz „dogmat”, to nieodrodny, najgłówniejszy atrybut religii niby objawionej. Chyba Ci się, kukułeczko, dźwierze pomyliły. Tu blog ateistów, a nie dogmatyczna kapliczka.

  167. Lewy
    17 marca o godz. 21:46

    Lewusku, mowa jest nie o tym, co na co można przerobić, lecz o tym, co w tej chwili JEST. Świnię można przerobić na kiełbasę, ale dopóki jest świnią, nazywa się „świnia”. Zdanie, które ma formę postulatu lub czegokolwiek wolicjonalnego, nie jest aksjomatem, kropka. Wesołych świąt.

  168. Pombocek

    „nic bowiem naukowego się nie dzieje w drodze postanowień władzy zwierzchniej. ”

    Zdarzyło się przynajmniej raz. Łysenko i któryś tam zjazd bolszewickiej partii. Na którym ogłoszono prawdziwość nauk wzmiankowanego.

  169. paradox57
    17 marca o godz. 22:05

    Na szczęście to, co się zdarzyło, nie było zdarzeniem naukowym.

  170. Lewy
    17 marca o godz. 21:17

    Ty i osioł? Skąd taki pomysł. Chyba że jesteś taki bardziej dystyngowany âne. A już w żadnym wypadku wulgarny ass, ani nie swojski burro. A może Ty Porfirion Osiołek? Ja to chyba dzisiaj będę co najwyżej panną Ptysią. Taki dzień.

  171. @paradox57
    17 marca o godz. 21:20

    Jeśli na słowie (czyli na lipie) oraz na obraz i podobieństwo – to wnioski pod poniższym linkiem wyglądają na całkiem logiczne 🙂 Przy okazji można się dowiedzieć, dlaczego naprawdę Odyn nie ma oka i parę innych ciekawostek.
    ‚https://www.youtube.com/watch?v=psFJ9zL1xPM
    Polecam też filmik „Piekło 2.0”.

  172. @ samba kukuleczka
    Karl Jaspers
    „Jeżeli udowodnię cokolwiek, nie wierzę, lecz wiem, na przykład, udowodniony Bóg przestaje być „obiektem wiary” stając się „obiektem wiedzy”.

    „obiekt wiary” – aksjomat (nieudowodniony Bóg), na jakiej logicznej podstawie wiara może być przedmiotem badań naukowych?
    Gdy S.Staszic twierdzi w „Rodzie ludzkim” ,że „wiara czyni człowieka głupim”?

    „obiekt wiedzy” – Bóg (udowodniony?, jak i przez kogo?)
    Logika ludzka czy boska?, dziury w wiedzy zapychamy Bogiem?
    Czy Boga można udowodnić po ludzku ,czy to jest założenie przed aksjomatyczne? czyli jakie?
    A jeśli jak chce Spinoza „deus sive natura” , czy jest jakikolwiek sens wiary?
    Natura-Bóg jest. Czyli odpowiedź jaką na pustyni uzyskał Mojżesz, JHWH, „Jestem , który jest”.
    I tak zabrnęliśmy w zawiłości logiki, na które fantastyczną odpowiedź dał, nie kto inny jak L.Wittgenstein , że nie warto dyskutować o rzeczach , o których nie wiemy nic, dosłownie „O czym nie da się mówić, to się musi przemilczeć.”
    Powiedział też;
    „Istnienie i nieistnienie stanów rzeczy jest rzeczywistością. (Istnienie stanów rzeczy nazywamy też faktem pozytywnym, nieistnienie – negatywnym.)”
    Jakim faktem jest Bóg?
    Może „nieistotnym”?

    I na koniec zagadka.

    Wszystkim dla mnie ,ma ojczyzna.
    Moim ojcem był mężczyzna.
    A ja potem z ojca swego ,
    Byłam matką dzieci jego.

    O kim mowa?

  173. Optymatyk

    Mszyca? Ślimak winniczek?

  174. Maciej2

    Na lipie. Wit Stwosz w lipie zrobił na obraz i podobieństwo. Czy to znaczy że zrobił prawdziwie i na żywo? Zresztą w drewnie rzeźbił a nie w drzewie, to i martwe mu wyszło.

  175. Bajka na dobranoc, napisana i opowiedziana przez Skibe. Przerobiona „Pchla Szachrajka”:

    „https://www.youtube.com/watch?v=avEe1IVZXGQ

    Fenomenalne to nie jest, ale na dobranocke w St Guiness Day, sie nadaje.

  176. Trylemat Friesa – problem z zakresu metodologii nauki dotyczący uzasadniania wiedzy, określony przez Karla Poppera i nazwany przez niego imieniem Jakoba Friedricha Friesa.

    Problem polega na tym, że przy uzasadnianiu wiedzy napotykamy trzy rodzaje trudnych do przezwyciężenia problemów:

    dogmatyzm
    regres w nieskończoność
    psychologizm

    Ad 1. Uzasadnienie wiedzy na drodze racjonalnego dowodzenia w sensie logicznym musi polegać na tym, że zdania będą uzasadniane przez inne zdania. W przeciwnym wypadku, przyjmując nieuzasadnione twierdzenia, popadamy w dogmatyzm

    Ad 2. Według J. F. Friesa, gdy postulujemy, że wszystkie zdania muszą być logicznie uzasadnione, to dochodzimy do regressus ad infinitum.
    czyli do nieskonczonego regresu w poszukiwaniu pierwszej przyczyny.
    Ad 3. Alternatywą dla dogmatyzmu i nieskończonego regresu mógłby być trzecie rozwiązanie – psychologizm, to znaczy przyjęcie, że część zdań możemy uzasadniać na drodze doświadczenia. To trzecie rozwiązania wybrał Fries. Jego zdaniem z doświadczenia zmysłowego czerpiemy poznanie bezpośrednie, które dostarcza podstaw do uzasadnienia symbolicznego poznania pośredniego, które charakteryzuje twierdzenia naukowe. Znaczenie Friesa polega na tym, że wykazał, iż należy odrzucić postulat dowodzenia wszystkiego jako wewnętrznie sprzeczny i prowadzący do regresu w nieskończoność.

    Wniosek
    1.Tym co charakteryzuje poznanie naukowe jest poznanie symboliczne
    2.Nauka aby nie popaść w scholastyczna manierę dochodzenia co było pierwsze jajko czy kura zakłada, że na pewnym poziomie dociekań znajduje się symboliczna podłoga która stanowi kres schodzenia na coraz niższe poziomy i przyjmuje to jako swój dogmat i nie interesuje jej to co jest pod podłogą.

    Tym samym nauka postępuje jak jej wielka poprzedniczka, czyli teologia
    która przyjęła, że kresem ontologicznych dowodów jest Bóg , chociaż mogła proces cofania się wstecz kontynuować, czyli:
    …a kto stworzyl Boga?
    …a kto stworzył tego, który stworzył Boga…itd., itd.

  177. Jakbym skądś znała ten styl…

  178. Po pierwszej kawie, to Wam opowiem historię z morałem.
    Otto Rahn, protoplasta Indiana Jones, był archeologiem amatorem. Jego obsesją było znalezienie świętego Grala. Jeździł po całym świecie, szukał wskazówek na starych kamieniach, w legendach, w manuskryptach.
    Jest rok 1933. Do władzy w Niemczech dochodzą naziści. Na czele SS stoi Heinrich Himmler, dla którego podległa mu organizacja jest rycerskim zakonem, do którego mogą należeć tylko czyści Aryjczycy, organizacja, która ma zmienić oblicze świata. Himmler jest mistykiem, wierzy w świętość krwi. Wysyła do Indii swoich ekspertów, którzy tam w kolebce aryjskości mają znaleźć dowodów na bezpośrednie pochodzenie niemieckich Aryjczyków od ich indyjskich protoplastów. Wyniki uzyskane przez wypraw są nieprzekonywujące.
    Wtedy Himmler dowiaduje się o Otto Rahnie i jego poszukiwaniach. Ma nadzieję, że kielich, z którego Chrystus korzystał na ostatniej wieczerzy, stanie się narzędziem udzielającym mocy Aryjczykom. Więc zaprasza Rahna do wstąpienia do SS. Propozycja jest nie do odrzucenia. Rahn zajmujący się obsesyjnie Gralem, nie interesuje sie polityką, nie ma pojęcia, co się w Niemczech dzieje, wstępuje do SS. Otrzymuje pomoc logistyczną i finansową od nazistów, może bez żadnych materialnych przeszkód jeździć po świecie i kontynuować poszukiwania.
    Po trzech latach daremnych poszukiwań Himmler się w końcu zniecierpliwił, odwołał z funkcji archeologa Rahna i skierował go, jako ssmana do Dachau do pełnienia funkcji strażnika.
    Temu nieszczęśnikowi nagle otworzyły się oczy, zobaczył na własne oczy horror, samo jądro zbrodni. Przerażony wysyła listy do przyjaciół, do rodziny,gdzie ze zgrozą pisze o potwornościach, za które odpowiedzialny jest naród niemiecki.
    W końcu wysyła podanie do Himmlera z prośbą o usunięcie go z SS. Jest to prośba niesłychana. Nikt jeszcze nie ośmielił się o coś takiego poprosić, nikt dobrowolnie nie mógł odejść z SS. Na podaniu Rahna jest zgoda podpisana przez samego Himmlera. Ja, aber..Rahn musi popenić samobójstwo, nikt żywy nie może z SS tak sobie odejść. Rahn udał się w tyrolskie góry, zniknął w lasach,prawdopodobnie się otruł. Nigdy nie znaleziono jego szczątków.
    No i morał. Uważaj, bo jak zaangażujesz się zbyt mocno w pogoń za fantasmagoriami, wpadniesz w łapy diabła, z których nie ma już wyjścia.
    Używaj rozumu.

  179. Styl można znaleźć tutaj:

    „https://pl.wikipedia.org/wiki/Trylemat_Friesa

    Poza tym autor ma rację.
    Koń jaki jest, każdy widzi.

    „http://img8.dmty.pl//uploads/201212/1355164044_by_macinmacin_inner.gif

  180. samba kukuleczka
    18 marca o godz. 7:37

    „(…) przy uzasadnianiu wiedzy napotykamy trzy rodzaje trudnych do przezwyciężenia problemów”.

    Najtrudniejszy do uzasadnienia jest problem czwarty: że religianckie dziecko wstaje skoro świt, żeby przepisywać podręczniki, którymi zaśmieca blog. Po co ono wstaje – żeby zadziwiać, odreagowywać kompleksy, jest w prostej linii nieślubnym potomkiem Jezusa i ma gen kaznodziejstwa? Chyba że kukułeczka to kolejne wcielenie słynnego wyznawcy Miłosza. W takim wypadku zmiana stylu byłaby imponująca, choć kolejny pretensjonalny nick – nie.

    A na razie, dzieciaczku, przyjmij do wiadomości, że „uzasadnianie wiedzy” to dziwoląg. Uzasadniać można tezy, hipotezy, przypuszczenia, domniemania, to, co niepewne, co wymaga dowodów, wsparcia. Wiedza to pewnik – coś, co z kolejnych uzasadnień powstało, inaczej nie byłoby nazwane „wiedzą”, lecz jakoś inaczej. Uzasadniać pewnik? Chyba że dla ogoniastych małp. A u Ciebie wychodzi, że najpierw wiesz, że słoneczko biega wokół ziemi, a potem to uzasadniasz. Z czego więc wiesz? Może z COFANIA SIĘ WSTECZ? Spróbuj cofnąć się do przodu – może się dowiesz więcej.

    Ależ Cię ciągnie ten blog, Towarzyszu Religiancie! Choć po staremu nie masz nic do powiedzenia.

  181. Lewy
    18 marca o godz. 8:12

    Lewusku, kongratulacje, bo chyba pierwszy odkryłeś, że samba kukunamuniu to niesmiertlny na tym blogu miłośnik Miłosza.

  182. Muszę iść do szkoły 🙁

  183. @samba kukuleczka
    Kukułeczko, trochę Cię i Staniszkis wczoraj wsparłem z tymi dogmatami i aksjomatami, ale wyjasnijmy sobie. Są dwa rodzaje nauki: nauka a prioryczna i aposterioryczna (nad tym główkował Kant).
    Żeby nie wyszło zbyt naukowo i nudno jak na blog, krótko
    Matematyka jest nauką aprioryczną,opiera się na aksjomatach (aksjomaty Euklidesa) jak np. szachy, gdzie też są aksjomaty (Koń porusza się tak, goniec inaczej, a koniec gry to jest zamatowanie króla nie pionka, takie są arbitralne założenia, na których opiera się gra)
    Natomiast nauki empiryczne (fizyka, biologia, chemia itp) takich apriorycznych założeń nie mają. Naukowcy obserwują zjawiska i je interpretują, tworzą teorię, które w każdej chwili mogą byc podważone, zmodyfikowane. Te teorie, te hipotezy nie są jakimiś arbitralnymi aksjomatami, założeniami, jakąś podłogą, pod którą naukowcy nie zaglądają, żeby nie wpać na jeszcze inną niżej znajdujcą się podłogę. Otóz naukowcy to takie ciekawskie specymeny, które zawsze zajrzą tam gdzie nie trzeba. Dlatego Einstein zajrzał pod podłogę Newtona.
    Martwi cie to, kukułeczko, że bez tej podłogi nauka wpada w regressus in infinitivo, że traci grunt pod nogami. A teologia na takim gruncie stoi.
    No to zobaczmy na czym polega uzasadnienie takiego gruntu.
    Odwołam się tu jednego z góralskich dowcipów Tobermorego
    Juhas podsłuchał rozmowę turystów, że Ziemia to jest kula, która wisi w powietrzu. Zastanowiło go to. No jakże ona sobie tak wisi i nie spada.
    Udał się do znanego z mądrości bacy.
    _Baco, jak to jest, ze ta Ziemia wisi i nie spada ?
    Baca chwile pomyślał i mówi
    – Musi co tam jest taka pośtafka
    Zadowolony juhas wraca do swych owiec, ale zaczynają go drążyc watpliwoći „Na czym opiera sie ta pośtafka”
    Znów poszedł do bacy, ze swoimi wątpliwościami.
    Baca znów pomyślał i mówi
    – Musi juhasie, co tam jest taka kłolumienka pod tą pośtafką
    Juhas wrócił do owiec, ale jego naukowy umysł nie mógł się zadowolić odpowiedzią bacy „Na czym opiera sie kłolumienka ?”
    Wrócił do bacy i zapytał. Tym razem baca sie nie zastanowił tylko odpalił: Musi co juhasie , ze chcecie w mordę.
    I droga kukuleczko, ten ostatni argument bacy byl argumentem teologicznym.Kiedyś to nawet takiego juhasa spalono by na stosie.

  184. pombocek
    18 marca o godz. 8:25
    Nie pombocku,nie będę sobie przywłaszczał cudzych zasług. Tym razem to Ty i Tanaka, a może anumlik nabraliście podejrzeń,że to nowe wielenie aaa.Ja wywąchałem aaa,kiedy tu sie wkradł jako miłosnik czarnych jagód. Nawet mi wtedy pan Jacek pogratulował organizacyjnej czujności

  185. Ja go przyuważyłam wczoraj rano 🙂
    ‚http://kowalczyk.blog.polityka.pl/2017/03/16/fenomen-staniszkis/#comment-483722

  186. Pierwsza była tym razem chyba @na marginesie – gratulacje! 🙂

  187. @Ewa-Joanna

    A rzeczywiście 🙂

  188. Za to w moim mieście chyba Macierewicz zaczął wojnę (pytanie z kim), bo radio nie odbiera żadnej stacji, a TV satelitarna pokazuje zero sygnału. Cud, że interent jeszcze chodzi.

  189. W tym poście o jakimś padre z Australii na początku było „widziałam” a na końcu „spotkałem” 🙄

  190. Maciej2

    Ani chybi pole magnetyczne czy cuś…

  191. Lewy
    18 marca o godz. 8:53

    Lewusku, aż sprawdziłem, bo by mi było przykro, że szlachetny tytuł śledczego historyka IPN przypadłby komu innemu. No i przypadł. Miałeś rację: Tanaka był pierwszy. Ale że swój to wszystko gra. A. a r o n e c z k u kukułeczku, możesz już wyjść z ukrycia – zaklepany jesteś.

  192. pombocek
    18 marca o godz. 9:52
    No i mamy kłopot, bo jest kilku kandydatów do tytułu pierwszego demaskatora kukułeczki;Tanaka, namargineska, Ewa-Joanna.
    W przypadku miłośnika czarnych jagód, byłem absolutnym liderem i to mnie całkowicie satysfakcjonuje.

  193. Całkowicie straciłam orientacje.
    Miałam wrażenie, że trafiłam na blog osób gdzie normą jest akceptacja czyjejś odmienności, inności – również tej w sferze światopoglądowej – a tu okazuje się, że niektórzy uczestniczący w dyskusji sprawiają wrażenie być co najmniej sympatykami działań slużb kontrwywiadowczych, które w każdym widzą potencjalnego wroga.
    A jest to ponoć blog obywatelski.
    Jaka Polska tacy obywatele.

    Jacy obywatele taka Polska.

  194. A swoją drogą,to się zastanawiam,pod jakim dowcipnym nickiem zjawi się nasz aaa nastepnym razem .

  195. @sambusia,
    nie przesadzaj z ta akceptacją odmienności swojej.

  196. W krk są ludzie, wprawdzie nieliczni, z którymi można, a nawet, moim zdaniem, należy rozmawiać.
    Na przykład ten:

    http://natemat.pl/202629,ksiedz-lewak-nikt-w-kosciele-nie-krytykuje-tak-mocno-pis-i-polskiego-nacjonalizmu

    seminaria to maszynka, z której wychodzą takie same paróweczki z jednym marzeniem: o cichej parafijce i państwowej pensji katechety

    http://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,21513901,ksiadz-stanislaw-walczak-z-ludzmi-rozmawiaj-jak-z-bogiem.html

    Nie na temat wiary, rzecz jasna, bo tu każdy wie swoje. Ale o tym, jak ułożyć relacje w państwie popisowskim.

  197. samba kukuleczka
    18 marca o godz. 10:03

    E tam „miałaś” – miałeś. Również kuriozalne błędy językowe przy całej naukawej ambicji Cię zdradzają: „sprawiają wrażenie być” to taki łamaniec, że mi jedno oko się zwichnęło. No i na przykład „w każdym widzą potencjalnego wroga”. Łżesz jak PiS, bo mowa jest wyłącznie o Tobie. Poza tym nie jesteś żadnym wrogiem, lecz nudziarzem, razem z Twoją co rusz odmienną odmiennością.

  198. Naprawdę nie widzicie Szanowne Panie i Panowie Blogowicze, jak dziwnie, najdelikatniej mówiąc, dla osób postronnych, wygląda Wasze „śledztwo”?
    Nie wiem kim jest „miłośnik Miłosza” i średnio mnie to interesuje. Bardziej interesuje mnie to, po co urządzacie to dochodzenie.
    Sorry, ale mnie się to nieciekawie kojarzy.

  199. mohikanin przedostatni
    18 marca o godz. 10:21

    Nie wiesz, co zrobić, skoro średnio Cię interesuje? Średnio się interesuj. Bo jednak pouczanie to raczej dowód nieśredniego zainteresowania.Zwłaszcza kiedy innego może średnio interesować to, co Ciebie interesuje.

  200. @mohikanin

    Czy jest tu jakieś jury które oceny wystawia? Mnie, i jak widzę innym, znudziło się serdecznie czytanie mętnych postów na jedno kopyto, zapodawanych przez tę samą osobę pod pięćdziesiątym nickiem skoro poprzednie 49 były zbanowane.

  201. @Lewy & Towarzysze
    Żorżeta Kukunamuniu zupełnie w kursie dyskursu naukowego nie jest. Dopiero co (w 2015 roku) Ali Ahmed Farag z Benha University oraz Zewail City of Science and Technology w Egipcie, wraz ze współautorem artykułu – opublikowanego w Physics Letters B – Saury’ą Das z Uniwersytetu w Lethbridge w Alberta, w Kanadzie pokazali, że osobliwość Wielkiego Wybuchu można rozwiązać w ich nowym modelu, w którym wszechświat nie ma początku ani końca. Więcej tu: https://phys.org/news/2015-02-big-quantum-equation-universe.html

    Jeśli nie ma osobliwości, z której wybuchł Wielki Wybuch, to znika też podpórka kreacjonistów, na której opierali oni swoje „naukowe” dowody, że to Bóg swą boską siłą pobudził uśpione w nic fluktuacje kwantowe, a te rozwinęły się w znany nam wszechświat. Ot, wszechświat istnieje „od zawsze”. Bez początku. Wiecznie. Religianci przed kreacjonistami też twierdzili, że Bóg istnieje wiecznie, a na pytanie, skąd się wziął, odpowiadali – znikąd. Zawsze był. Albo malowali na kartach „świętych ksiąg” obrazki z boskiego stworzenia świata. Jeśli zatem Wszechświat istnieje wiecznie i Bóg istnieje wiecznie, to znaczy, że jesteśmy częścią… no właśnie – czego? Aż strach pomyśleć, że Boga. Pytanie następne. Jak dużą? Ot, następny dylemat dla dyletantów: cadyków, dziekanów kolegiat metropolitalnych, wielebnych księży profesorów, ajatollahów.

    Ja tam wolę być częścią Wszechświata. Malutką, ale z wyobraźnią, gdyż ta pozwala mi tworzyć moje własne wszechświaty. Jak ten pombuckowy. Jamneński. Z dużą ilością ćcin, w których można się ukryć przed Żorżetą Kukunamuniu. Tylko, że ona – cholera – zawsze się jakoś w te ćciny wpieprzy.

    Ament.

  202. mohikanin przedostatni
    18 marca o godz. 10:21

    Wez sie zdecyduj na cos. Jesli Ciebie „nie interesuje”, to po co sie pytasz?

    Wyglada na to, ze albo sam nie wiesz czego chcesz, albo krecisz. Tertium non datur

  203. Otto Rahn, który w w kwietniu 1938 roku dorobił się stopnia Untersturmführera SS, w pół roku później został przydzielony na 4 miesiące (za karę, po zdjęciu dystynkcji) do straży w Buchenwaldzie, a później w Dachau. To była kara za ekscesy alkoholowe i prawdopodobnie homoseksualne. W 1939 przywrócony do rangi i nawet awansowany na Obersturmführera został niebawem (na własną prośbę) zwolniony z SS, przypuszczalnie z powodu rzeczonego homoseksualizmu.
    Szybką karierę w sztabie Himmlera (odległego krewnego Rahna) zawdzięczał zasługom w ustaleniu aryjskiego rodowodu szefa SS.
    Śmierć Rahna w marcu 1939, na kilka dni przed planowanym ślubem w Söll w Tyrolu, pozostaje niewyjaśniona i była obiektem niejednej spekulacji. Wypadek, samobójstwo (polecone lub z własnych pobudek związanych z problemami orientacji seksualnej)… nie wiadomo.
    Trupa w daleko posuniętym stanie rozkładu znalazły w maju 1939 dzieci lokalnego górala. Nieboszczyk został zidentyfikowany przez lokalnego żandarma, na podstawie płaszcza i paszportu, jako zaginiony od 13 marca berliński pisarz Otto Rahn.

  204. A tak wogole to sie swiat dookola nas zmienia, wiec dajmy i jemu szanse. Moze nauczony wielokrotnym banowaniem, wreszcie wnioski wyciagnie i sie poprawi. Jesli sie nie myle to cykl wcielen w hinduizmie zostal wynaleziony wlasnie po to, zeby dac szanse na poprawienie sie i stanie sie lepszym czlowiekiem…

    Skoro jest religiantem, to moze ta idea wielokrotnego wcielania sie w celu poprawienia sie jaka wymyslili hinduisci, wplynie na niego? Nie depczmy go jak jakiegos robaka, tylko dajmy mu szanse.

  205. No widzisz mohikaninie, na tym polega Twój kompleks wyższości. Życzliwie Ci to wytknąłem, a Ty znow w ten kompleks popadasz. Ogarnij sie, jakby ci powiedziała ciotunia Makowiecka, albo nasza sroga ciocia z Australii Ewa-Joanna

  206. Pytanie:

    „Nie wiem kim jest „miłośnik Miłosza” i średnio mnie to interesuje. Bardziej interesuje mnie to, po co urządzacie to dochodzenie.”

    „Logiczna” odpowiedź:

    „Wez sie zdecyduj na cos. Jesli Ciebie „nie interesuje”, to po co sie pytasz?”

    I dziwić się, że Polacy nie potrafią się porozumieć 🙄

    @mohikanin przedostatni
    18 marca o godz. 10:21

    Jak jest nudno, to nawet małe polowanko na blogowego nickowego kameleona ożywia atmosferę 😉

  207. @Tobermory
    Czytłaem trochę inną wersję (nie w Wikipedii), ale być może Twoja jest bliższa prawdy. W tej,która czytałem wspomina się też o jego homoseksualiźmie, ale ją pominąłem, żeby nie odchodzić od tematu, czyli „szaleństwa poszukiwania grala” i jak to się źle skończyło.Ta wersja wydaje mi się bardziej dramatyczna, niż homoseksualizm.

  208. @NeferNefer, (18 marca o godz. 10:39)

    …znudziło się serdecznie czytanie mętnych postów na jedno kopyto, zapodawanych przez tę samą osobę pod pięćdziesiątym nickiem skoro poprzednie 49 były zbanowane.

    Podobno koty mają siedem żyć. Być może Wasz ścigany ma ich 7 x 7. Kto bogatemu zabroni?
    Co do „znudziło”, to najwyraźniej nie do końca, skoro tyle osób zaangażowało się w wyścig o zdobycie sprawności „małego tropiciela” 😉

  209. @Tobermory, (18 marca o godz. 11:08)

    Jak jest nudno, to nawet małe polowanko na blogowego nickowego kameleona ożywia atmosferę

    Dzięki po wielokroć. I za logiczny odbiór mojego wpisu (10:21). I za udzielenie prostej i jasnej odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie.

  210. @Lewy, (18 marca o godz. 11:02)

    No widzisz mohikaninie, na tym polega Twój kompleks wyższości.

    No nie widzę, @Lewy.
    Postaraj się bardziej, jeżeli leży Ci na sercu moja reedukacja 😉

  211. W tym roku obchodzona jest 60 rocznica wydawania „Polityki”.
    Jestem jej czytelniczką od ponad 35 lat .
    Nie wiem, czy to dużo, czy mało, ale odnoszę wrażenie, że mam prawo od czasu do czasu zabrać głos w dyskusjach firmowanych jej – Polityki – tytułem.
    Oczywiście wiem, że moje poglądy nie płyną głównym nurtem obecnej linii programowej tygodnika, nie znaczy to chyba jednak, że ich treść musi być aż tak stygmatyzowana jak ma to miejsce obecnie.

  212. Do @Nefer

    Przepiękne lapis lazuli na ostatnim pejzażu. Wszystkie prześliczne!

    Udało misie równo pomalować brwi i już mam pierwszy powód do radości dzisiaj…
    Bardzo ładną bluzeczkę masz do tej nowej fryzury… 😉
    Pozdrawiam….
    Teraz przestało lać.

    Lecę… ale przylecę.

    Miłego dnia!

  213. @mohikanin

    Ja nie wzięłam udziału w przyznawaniu odznaki kto pierwszy. A wkręcanie się na blog na którym mnie nie chcą uważam za infantylne.

  214. @Lewy
    18 marca o godz. 11:10

    „Czytałem inną wersję…”
    Rozumiem, że bardziej romantyczną i przemawiającą do wyobraźni.
    A tymczasem, jeśli
    „Temu nieszczęśnikowi nagle otworzyły się oczy, zobaczył na własne oczy horror, samo jądro zbrodni. Przerażony wysyła listy do przyjaciół, do rodziny,gdzie ze zgrozą pisze o potwornościach, za które odpowiedzialny jest naród niemiecki”
    to tu już autora owej „wersji” poniosła fantazja i znajomość historii Niemiec po 1939 roku.
    Tymczasem Dachau za czasów służby w nim Rahna był pokazowym miejscem odosobnienia dla więźniów politycznych, służącym głównie szerzeniu postrachu wśród przeciwników nacjonalsocjalizmu.
    Delegacje Czerwonego Krzyża nie znajdowały podstaw do krytyki, a Rahn pisze o potwornościach 🙄
    Może był za delikatny na twarde SS-owskie szkolenie ?
    KL Dachau był główną kuźnią kadr dla innych obozów koncentracyjnych.

    Możliwe do uwierzenia jest nakłonienie Rahna do samobójstwa przez Himmlera, który wśród (nawet dalekich) krewnych nie chciał mieć homoseksualistów. Pokrewieństwo między rodzinami Himmlera i Rahna ustalili inni badacze (Wewelsburg), ale Himmler utrzymał je w tajemnicy przed Rahnem. A wobec trudności z ustaleniem nie budzącej żadnych wątpliwości aryjskości drzewa genealogicznego, lepiej zawczasu zadbać o czystość rodu…

  215. Ciotunia Makowiecka
    18 marca o godz. 11:27

    jakos tak bylo w piosence: …wypije trzecia kawe… bo jeszcze nie oprzytomnialem na sposob ogolny. Ale na sposob szczegolny (jestem fanem lolkomowy) to juz wiem jak jest: piszesz Udało misie równo pomalować brwi i już mam pierwszy powód do radości dzisiaj… – no to ja juz mam powod do radosci, ze Tobie sie udalo rowno pomalowac. Rowny malunek zwieksza pule kobiecosci na tym padole marnosci, zatem mam wrazenie, ze to powod do powszechniejszej niz tylko Twoja i moja – radosci.

  216. @Tanaka, czyżbyś znów (pomimo trzeciej kawy) najpierw obuł lakierki, a potem – jeszcze przed włożeniem bonżurki – zaczął się zwierzać Ciotuni? Fakt, Ona – choć Makowiecka – damą jest 😉

  217. PS
    Na to planowane w Tyrolu wesele Rahna swój przyjazd zapowiedział sam Himmler, więc może świadomość przybycia osoby wiedzącej o ślubnej grze pozorów dręczyła biedaka jeszcze bardziej.
    A może po prostu podczas górskiej wędrówki kamień mu się omsknął pod butem…

  218. @Tobermory
    Zaraz tam kamień pod butem 😉 Strażnicy Świętego Graala mu w łeb kambulcem przywalili; przeca za wszystkim jakiś kahał stoi. Jak nie mędrców Syjonu, to Templariuszy, albo tajnej loży NSDAP.

  219. @anumlik
    18 marca o godz. 12:28

    No tak, zbyt racjonalny jestem 🙁 😉

  220. Tobermory
    18 marca o godz. 11:51
    Cholera wie,jak to jest z tymi Niemcami.Oni ciągle szukają ruchu oporu wobec Hitlera u siebie.Były owszem wspaniałe postaci,choćby Biała Róża,może Oscar Schindler. Może nawet Canaris.Ale już z Operacją Walkiria i Stauffenbergiem, to mam watpliwości.Przecież oni nagle obudzili się po tym, jak im Rosjanie dali w skóre pod Stalingradem, i jak rosyjski walec powoli zbliżał sie do granic Rzeszy. Przedtem im jakoś nie przeszkadzały obozy, zagłada Żydów, mordowanie na wschodzie białoruskich, rosyjskich podludzi. Wtedy ochoczo budowali 1000letnią
    Rzeszę. Właściwie jedynymi,którzy stawiali opór byli Badacze Pisma Świetego , Świadkowie Jehowy.Bo prawie żaden normalny Niemiec jesli nawet nie sprzyjał Hitlerowi, to nie mial śmiałości, żeby mu sie przeciwstawić.
    Może więc opowieść o Ottonie Rahnie to jeszcze jedna bajka o fajnym Niemcu ?

  221. @Tobermory

    Hej, przypieprzyli Rahnu
    kambulcem Gralczyki.
    Hej, snuje się bez domu
    jak Vicevers dziki.
    [bez Glusia, bez Bromby i bez Prztymucli – ach!)

  222. Mimo wszystko jest rzeczą co najmniej zastanawiającą, że „znakiem firmowym” osoby wzbudzającej u niektórych dyskutantów oznaki dezaprobaty był poeta Czesław Miłosz.
    Tym bardziej zastanawiające kiedy staną w pamięci problemy jakie miała rodzina i najbliżsi ze złożeniem jego ciała w grobie na krakowskiej Skałce.
    Krakowscy narodowcy i Radio Rydzyka stawali na głowie aby uniemożliwić jego pogrzeb.
    Na szczęście ciała z trumną wówczas nie zbanowano. Poeta został na Skałce pochowany.

  223. Lewy
    18 marca o godz. 8:12
    Mój komentarz
    Lewy, Twoja opowiastka o Otto Rahnie poszukującym Świętego Graala i źródeł aryjskości oraz o Himmlerze jako strażniku zasad, pokazuje dwa aspekty fanatyzmu:

    1) Fanatyzmowi zawsze towarzyszy mistycyzm, co pociąga za sobą kategoryczność, nieodwołalność (z SS nie można wystąpić) oraz obrzędowość.

    2) Fanatyzm jest silnie spokrewniony z utopią (lub odwrotnie – utopia pociąga za sobą fanatyzm), wróżbiarstwem, różdżkarstwem, szarlatanerią, wszelkim krętactwem, patrz dzisiejsi najgorliwsi politycy PiSu i ich logika w dyskusji o państwie i prawie.
    Pzdr, TJ

  224. Gżdacz był bardzo fajny ale Glusia a zwłaszcza Fikandera nie znosiłam.

  225. @NeferNefer, (18 marca o godz. 11:49)
    masz prawo do swojego zdania i ja to szanuję.
    Równocześnie, to co publicznie wypowiedziane skazane jest na ocenę postronnych. Czy tego chcesz, czy nie.
    Widząc jak tropicie, kompletnie mi nieznanego, „miłośnika Miłosza” poczułem się, jak w ipeenowskim przeciągu.
    I to by było na tyle. Jeżeli pozwolisz, zakończmy temat.

  226. Ale czemu ja mam odpowiadać za całokształt 🙄

  227. mohikanin przedostatni
    18 marca o godz. 13:20
    My już go nie tropimy, chociaż dalej udaje, że go nie ma.Pombocek zawołal do niego wyłaź, jesteś zaklepany.! A ten dalej udaje, że jest niewidoczny. Juz Ci Tobermory wytłumaczył,że to fajna zabawa, a Ty srogo , że my niczym IPN ścigamy go jak Cenckiewicz Wałęse. Dlatego Ci napisałem, żebys sie ogarnął

  228. tejot
    18 marca o godz. 13:15
    Też tak to odebrałem, dlatego napisałem o Rahnie i Himmlerze, jako egzemplifikacji mistycyzmu, niezbędnego składnika każdego fanatyzmu.

  229. @ Nefer
    Czemu ? Przecież jesteś kierowniczką, takim tajnym prezesem działającym z tylnego siedzenia. Mohikanin Cię przejrzał.Uważaj, żeby w najbliższym głosowaniu Schetyna Cie nie wygryzł !

  230. Lewy
    18 marca o godz. 13:43

    Ojć 🙁 ale ja nie jestem nikczemnego wzrostu żeby na tylne siedzenie się wciś

  231. mohikanin przedostatni
    18 marca o godz. 13:20

    „Jeżeli pozwolisz, zakończmy temat”.

    Ty go zacząłeś, więc tylko Twoja wola, kiedy skończysz. Nie jesteś pierwszy, który wpada na blog z niedorosłą recenzją poczynań innych, choć nikt nie broni ignorować, co robią inni i robić swoje. Dorośli obejdą się w swoich zabawach bez Twoich recenzji i akceptacji.

  232. Neferka

    Neferko, nide mogę wytrzymać przez Twoje malarstwo, choć zawsze wolałem naturę od sztuki. Podrzucam Ci więc to, co sam lubię do zamroczenia.

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/album/6398823450938764961/6398823448416088930?authkey=CJPy1_bJ8Kq7eA

  233. @Nefer

    Gdyby Cię nawet, Nefciu, wciść
    w gladioli pęk, w rzodkiewek kiść
    będziesz nam zawsze – pośród ćcin –
    lekarstwem na weltschmerz i spleen.

    I żaden rząd tu nie pomoże;
    tajnym prezesem-śty, Nieboże.

  234. Raz pewna Neferka nieboże
    co na fotel wciś się nie może
    słyszy „za prezesa masz rób”
    choć wykrzywia jej dziób
    to na blogu od rana wciąż orze

  235. pombocek
    18 marca o godz. 14:08

    Piękne, pombocku, zapiszę se do sztambucha, może co się kiedy przyda. Tymczasem przenoś moją duszę itd bo polskie to bardzo…

    anumlik
    18 marca o godz. 14:24

    Piękne dzięki anumliku, bardzo mi miło 🙂 dygam elegancko, doceniając szczerze

  236. Jeszcze w sprawie niedawnego blogowego śledztwa (kuku – na muniu?)

    Właśnie się dokopałam się i służę cytatem. Ale niezależnie od tego, kto pierwszy „powziął skojarzenie” fakt, że kuku-aaa skojarzył się równocześnie kilku innym osobom (Ewa-Joanna, Nefer, jeśli kogoś pominęłam to przepraszam) świadczy o tym, że jest rozpoznawalny. A jest rozpoznawalny dlatego, że stosuje standardowe zagrania, ze skarbnicy kuriewnej wiedzy pod hasłem „jak rozmawiać z ateistami i potem ogłosić, że odniosłem moralne zwycięstwo”. Co do tego, że IV parafialna programowo kształci takich „aktywistów” nikt chyba nie ma wątpliwości, prawda? Nic dziwnego, że wychodzą z tej obrobki skatoleni na jedno kopyto.

    Tanaka
    14 marca o godz. 19:56
    samba kukuleczka
    14 marca o godz. 18:42
    jeszcze jestem lekko zdziwiony na to, że dajesz takie przykłady. One są takie uproszczone, powierzchwone, pozbawione istotnej treści, że nie nadają się do żadnej poważnej dyskusji. Natomiast nadają się na pogadankę siostry Klary z dziećmi przeszkolnymi.

    pombocek
    14 marca o godz. 20:27
    Tanaka
    14 marca o godz. 19:56
    Chciałem zapytać standardowo ten jednoosobowy, kukułeczkowy desant katolicki na blog Listy Ateistów, co tu zgubił i co by chciał znaleźć, ale się wstrzymałem. Bo przecież, żeby na takie pytanie odpowiedzieć, trzeba mieć tak wysoki poziom wiedzy i samowiedzy, który umożliwia wyjście z siebie i stanięcie z boku, by siebie obserwować. Być w sobie i zarazem poza sobą. Nie tylko wierzący w krasnoludki aż takim mistrzostwem popisać się nie mogą. Więc niech se kukułeczka kuka.

    Tanaka
    14 marca o godz. 20:31
    pombocek
    14 marca o godz. 20:27
    Mnie się trochę zdaje, że rzeczony zgubił tu czworga imion aaronowatego ramiączko.

    Na marginesie
    14 marca o godz. 21:37
    @Tanaka 14 marca o godz. 20:31
    Kukułcze jajo spod znaku aaaa?

    I tak to się zaczęło.

  237. I jeszcze – na użytek przypadkowych czytaczy – objaśnię rzecz dla bywalców tego forum oczywistą.

    Ironiczna uwaga o „miłośniku Miłosza” wywołała przed chwilą komentarze w rodzaju „Miłosza nie szargać! Miłosz dziedzictwem narodowym” „Miłosza nie toleruje narodowo-katolicki element” (z podtekstem: jesteście tu jak PiS, bo nie tolerujecie Miłosza).

    Prostuję: nie o to chodzi. Chodzi o to, że kuriewnie przeszkoleni religianci zwykle usiłują pozyskać (???) ateistów wciskając im cytaty z „autorytetów” które kuriewni specjaliści od propagandy uznają za ateistyczne lub przynajmniej bliskie potencjalnym ofiarom tej propagandy. Dlatego wielkonickowy i wielokrotnie banowany aaaa cytował Miłosza, wywlekając u niego fragmenty, które miałyby świadczyć o katolickich ciągotach lub choćby przywoływać para-religianckie klimaty. Takie instrumentalne traktowanie Miłosza spotkało się, rzecz jasna, z objawami niesmaku ze strony blogowiczów. I w takim kontekście przywołano tu teraz Miłosza.

    Co do kuriewnego wykorzystywania „autorytetów” – sygnalizuję zjawisko z rozbawieniem. Jest to jedno z wielu charakterystycznych zagrań kaka – które, być może, kiedyś skataloguję. Kaka bazuje na wydumanych autorytetach – trochę ze względu na tradycję, a trochę dlatego, że na samodzielnym myśleniu przecież bazować nie może, a na czymś musi.

  238. A Schetyna ma nowe zęby, jak ugryzie będzie znak 🙁

    Odmelduję się tymczasem

    ‚http://www.illustration-art-solutions.com/images/Jester.jpg

    PS Ciotuniu, dzięki, pozdrowienia ślę

  239. Staram się nie ujawniać zbyt wiele z prawdziwej mentalności ateisty – czy może raczej myślącego człowieka? – żeby niepotrzebnie nie dostarczać amunicji skatolonym ideologom, których pełno na każdym forum, które to forum choćby tylko mimochodem deklaruje jakieś ateistyczne sympatie. Oni próbują łomem i kolanem – ale nie rozumieją nawet podstaw cudzej, odmiennej mentalności. I jeśli o mnie chodzi mogą nadal nie rozumieć. Tym razem zrobiłam mały wyjątek – w kwestii traktowania autorytetu i „autorytetów”.

    Chodzi mi jeszcze po głowie coś innego – coś co powiedział kuku-aaa na temat teologii (hi hi hi !!!) jako nauki (hi hi hi!!!). Jeszcze jedno skatolone przegięcie. Ale zwracam na nie uwagę tylko w przelocie.

  240. @Lewy 18 marca o godz. 13:43

    Sterowanie „z tylnego siedzienia” już dawno zauważyłam – bo chyba ślepy by nie zauważył? Dlatego właśnie pozostaję – anonimowo na marginesie. Nie bawią mnie zakulisowe rozgrywki. I zawsze wolę jasne sytuacje.

  241. Rozpowszechniam, bo sprawa ma już swój odrębny bieg. Pokazuje też jak nędzne są działania organizacji Ordo Iuris.

    Stanowisko rektorów UW i UJ

    Oświadczenie w związku ze „Stanowiskiem ministra nauki dotyczącym wolności słowa na polskich uczelniach”.

    Po zapoznaniu się ze „Stanowiskiem ministra nauki dotyczącym wolności słowa na polskich uczelniach”, opublikowanym na stronie internetowej Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, przypuszczamy, że Pan Premier nie znał okoliczności oraz motywów wizyty Pani Rebekki Kiessling w Polsce. Nie została ona zaproszona na nasze uczelnie przez organizacje studenckie i nie miała brać udziału w debatach o charakterze akademickim, podczas których doszłoby do wymiany różnorodnych argumentów. Pani Kiessling na swojej stronie internetowej otwarcie informuje, że odwiedza Polskę na zaproszenie Instytutu na rzecz Kultury Prawnej :Ordo Iuris”, po to aby swoimi wystąpieniami wesprzeć ten Instytut w dążeniach do wykreślenia z ustawy uchwalonej w 1993 roku możliwości legalnego przerwania ciąży w przypadku, gdy jest ona wynikiem gwałtu.

    W środowisku akademickim musimy odróżniać działalność jawnie lobbystyczną służącą zmianie ustawodawstwa od debaty akademickiej, której fundamentami są krytyczne rozważania i wymiana poglądów. Czyniąc właściwy użytek z niezbędnej Uniwersytetom autonomii – niezależnie od bieżących mód, trendów czy układów politycznych – oddzielamy oparte o naukową metodę ścieranie się stanowisk od nieakceptowalnej w murach uczelni propagandy.

    Nie możemy nie odnieść się również do fragmentu stanowiska, w którym Pan Premier daje do zrozumienia, że nasze Uniwersytety były w przeszłości miejscami wydarzeń „przekraczających najbardziej elementarne tabu zachodniej cywilizacji, a w istocie uderzających w ogólnoludzkie wartości”. Uznajemy ten osąd za bardziej publicystyczny niż merytoryczny, a nade wszystko – nieuzasadniony.

    prof. Marcin Pałys, rektor Uniwersytetu Warszawskiego; prof. Wojciech Nowak, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego

    Copyright © 2017 Uniwersytet Warszawski

  242. @namarginesko
    Nie bądź taka sieriozna. Nasza prezeska steruje z tylnego siedzenia tylko tymi, co to lubią. Ja czasami lubię, a czasami nie. Zakulisowych rozgrywek nie zauważyłem, bo pewnie dlatego, że, jak mówi moja Pani, jestem gamoń. Czasami na ten blog opada mgła erotyzmu, ludzie jak to ludzie flirtują, zwłaszcza chłopy. Taki np.anumlik to by się nigdy nie sprężył , zeby skomponować tyle limerików,haików i dłuższych form poetyckich,gdyby go coś nie inspirowało. Kobieta jest dla poety, ja ziarnko piasku dla perłopława. Dla niej pombocek jest gotów skonstruować żagiel z prześcieradła i ruszyć w jamnejskie wodne ostępy, a inni bardziej nieśmiali albo niewygadani tylko wzdychają, jak ten Christian z „Cyrana de Bergerac” do Roxany.

  243. Nareszcie deszcz i przerwa w walce z wilkami.
    A w marcu jak w garncu

    https://goo.gl/photos/39QNqjYjAp4F16aD9

  244. anumlik
    18 marca o godz. 12:05

    wlozylem bylem prawy but na lewa glowe. albo odwotnie.

  245. pombocek
    18 marca o godz. 14:08

    Pombocku, wszyscy wiemy, żeś elegancki menczizna, ale mów jak jest – miłujesz przyrodnicze łono.
    Ja też, z tym, że zacząłem od miłowania łona pani od matematyki.

  246. Tobermory

    Efekt walki z wilkami na zdjęciu nr 4 zaiste imponujący.

  247. @paradox57
    18 marca o godz. 16:47

    Jak się człowiek na szyszkę zapatrzy… 🙄
    Wiosenny amok zaraźliwy jest chyba 😉
    Doszło nawet do pretensji z powodu hortensji, które na życzenie właścicielki zredukowałem, podobno nadmiernie 🙄 Nie uwierzyła, że to dobra zmiana.

  248. Ale co to są te wilki na gruszy?

    @Tobermory

    Podoba mi się to puchate coś (11) piękne i subtelne, te krzaki na ośnieżonym stoku, biegówki jakoś przełknę, choć z trudem.

  249. Tanaka
    18 marca o godz. 16:32

    Tanako, onego czasu nie stało mi wiedzy, wyobraźni i śmiałości (do dziś nawet na morzu jestem nieśmiały, przez to właśnie robię antywywrotowe pływaki), by cudze łona miłować. Ale kłamać w ogromnej życiowej sprawie nie będę: tak mnie wytrącał z równowagi półmilimetrowej szerokości rąbek białej halki jednej eleganckiej pani nauczycielki, jak siadała, że tego dnia również na innych przedmiotach źle się uczyłem.

  250. Tobermory
    18 marca o godz. 16:21

    To u was już taka wiosna? Niebywałe.
    A na tych stokach narciarskich to chyba musiał być straszny tłok, po śladach sądząc.

  251. @mohikanin przedostatni

    Dzięki za wstawiennictwo.
    Mam nadzieję, że nie wyjdzie Ci ten prawy uczynek kiedyś bokiem.
    Ateiści bywają z tego co widzę pamiętliwi.

    W pewnym sensie trochę im rozumiem, ale śmieszy nieco mnie ten brak konsekwencji. Świadczy to chyba o jakichś kompleksach, ale uważam, że przynajmniej od strony formalnej nie mają się czego wstydzić.
    Stawiane są mi i jakimś moim poprzednikom zarzuty o monotematyczność,
    a z tego co widzę, to żadnych problemów ze zdobyciem blogowego certyfikatu nie ma jakiś @dezerter – przedstawiciel ŚJ – którego posty tematycznie sprofilowane są w sposób niemalże doskonały.
    I z tego co się domyślam nie są wybitnie poznawczo w duchu filozofii materialistycznej.
    Ale w przypadku owego @dezertera nie dochodzi do żadnych gorszących scen.
    Od czasu do czasu jakieś docinki, a poza tym dobrotliwe…piszcie @dezerter piszcie…niech ludzie ujrzą jakie mamy dobre serce, jaki my lud tolerancyjny…i będzie się pośmiać okazja…piszcie, piszcie…

    Ale niestety jak widać ciąg arytmetyczny ilustrujący humanizm blogowy kończy się na liczbie 1, bo kiedy pojawi się ktoś odwołujący się do świata innych wartości i potrafiący to w sensowny sposób zilustrować to zaczyna się to na co zwróciłeś uwagę w kilku postach.

    Dzięki @przedostatni.

  252. anumlik
    18 marca o godz. 15:47

    Mój komentarz
    Chociaż raz środowisko akademickie odważyło się dać odpór PiSowskiej ponurej propagandzie.
    Jednak w sprawie smoleńskich naukowo-wariackich hipotez głoszonych przez polityków PiSowskich i wspieranych przez oniemiałych ekspertów naukowych z kraju i zagranicy, która to sprawa jest o wiele bardziej ważka, środowiska akademickie nie wychyliły się ani o milimetr.
    W obliczu piramidalnych hipotez zamachowo-wybuchowych głoszonych przez grupkę zwerbowanych ekspertów pozostają nieme, nie wtrącają się w to, nie zabierają głosu, a przecież to jest jeden z najważniejszych tematów poruszanych publicznie w Polsce, problem, który się aż prosi, by zajęła się nim nauka. Nic, żadnego odzewu od 6 lat.
    Pzdr, TJ

  253. Tobermory
    18 marca o godz. 16:21

    Niezmienne wyrazy podziwu i bachanie szapką za fachowe i cudne letnie obrazki w środku zimy, Tobermorku.

  254. @izabella
    18 marca o godz. 17:15

    U nas w marcu jest wszystko, zależy od okolicy i wysokości npm.
    Jeśli masz na myśli te stoki, co wyglądają jak poorane, to nie zostały w ogóle tknięte żadną nartą. To efekt 24-godzinnej ulewy, która nastąpiła po 3-dniowych opadach śniegu. Zimny deszcz spadł na metrową warstwę świeżego puchu i (nie nadążając wsiąkać) spływał strumyczkami, a niżej potokami – po śniegu. Potem deszcz przestał padać, a mróz w nocy utrwalił te bruzdy. Takiej erozji śnieżnych zboczy jeszcze nigdy nie widziałem.

    @Nefer

    To białe puchate, to są owoce powojnika pnącego (Clematis vitalba), który tu dziko zarasta wszystkie cieplejsze zakątki. Taka europejska liana, miewa pędy kilkunastometrowe, na starość bywają grube jak męskie ramię. Młodzież popala sobie cieńsze, zdrewniałe pędy jako pierwsze „papierosy”, bo są puste w środku, a floryści wiją z nich podstawę do wieńców.

  255. tejot
    18 marca o godz. 17:17

    Tejotku, myślałem o tym i wyszło mi, że nauka po ustaleniach rosyjskiej i polskiej komisji nie bardzo miała czym się zająć. Przyczyny były i w organizacji lotu, i w olewaniu procedur, i w polskich kartoflanych obyczajach, i w dramatycznej nieodpowiedzialności prezydenta-kartofla, i…można długo wyliczać. Nie bardzo widzę, jakie naukowe pytania i odpowiedzi – które nie byłyby zadane przez członków komisji mieliby swoimi kompetencjami podeprzeć naukowcy. Ale już coraz słabiej widzę. Na szczęście odróżniam jeszcze sromotnika, muchomora jadowitego i wiosennego od jadalnych lejkówek, surojadek i mojego kajaka.

  256. @Nefer
    18 marca o godz. 17:08

    Wilki na gruszy (jabłoni, śliwie) to zeszłoroczne długie pędy. Jak jest za dużo, to się je wycina. Te drzewa owocują na tzw. krótkopędach.

  257. samba kukuleczka
    18 marca o godz. 17:15

    Nic Cię, dzieciaku, nie śmieszy – niby śmiech to smarkata demonstracja urojonej wyższości – pokazujesz natomiast kompletny brak honoru i ambicji, targując się o miejsce, z którego nikt Cię nie wypędza, choć wykpiwa i nie zaprasza. Odwrotnie niż rycerz w „Rękawiczce” Mickiewicza. „Nie potrafisz powiedzieć jak rycerz w „Rękawiczce”: „Blogu, twych wdzięków nie trzeba mi wcale. Czego więc szukasz, nieambitny religiancie, na blogu ateistów? To samo pytanie wielokrotnie zadawałem dezerterowi i paru innym religiantom, których sam diabeł wie, co tu przyniosło, skoro rozmowy niereformowalnych ateistów z niereformowalnymi religiantami są przelewaniem z pustego w próżne. A Ty w dodatku popisujesz się smarkatą niby naukowością, od której mnie ostatnie dwa zęby rozbolały.

  258. http://trojmiasto.tv/50-osob-odmawialo-rozaniec-pod-siedziba-rady-miasta-w-Gdansku-20308.html

    Rada Miasta uchwaliła finansowanie in-vitro. Seniorzy z ” chóru ” są przeciw.
    Umieraniu? Rodzeniu?

  259. pombocek
    18 marca o godz. 17:42
    tejot
    18 marca o godz. 17:17
    Tejotku, myślałem o tym i wyszło mi, że nauka po ustaleniach rosyjskiej i polskiej komisji nie bardzo miała czym się zająć. Przyczyny były i w organizacji lotu, i w olewaniu procedur, i w polskich kartoflanych obyczajach, i w dramatycznej nieodpowiedzialności prezydenta-kartofla, i…można długo wyliczać. Nie bardzo widzę, jakie naukowe pytania i odpowiedzi – które nie byłyby zadane przez członków komisji mieliby swoimi kompetencjami podeprzeć naukowcy.

    Mój komentarz
    Pombocku, rolą nauki jest miedzy innymi weryfikowanie hipotez. Jeśli smoleńczycy wymyślili hipotezę wybuchową i ją przedstawili, nawiasem mówiąc bez dania najmniejszego argumentu, jako naukowo udowodnioną, to sprawą innych naukowców jest zweryfikowanie tego hipotezy.

    Nie chodzi mi o propagandowe zweryfikowanie, lecz rozpatrzenie hipotezy od strony nauki, logiki, technicznych uwarunkowań, itd. Weryfikacja taka nie została w najmniejszej mierze podjęta, ponieważ za rządów PO-PSL strategia była następująca – a dajcie już spokój, nie ma co rozgrzebywać.
    I mamy, to co mamy.
    Pzdr, TJ

  260. samba kukuleczka
    18 marca o godz. 17:15

    Przepraszam, mam cholernie samodzielnego laptopa-kurdupla: rządzi mną, a ja nim nie potrafię – stąd w jednym miejscy wyszedł bełkot, bo nie zdążyłem sprawdzić, a tekst – pojechał.

  261. tejot
    18 marca o godz. 18:20

    Z tym „Dajcie spokój” – absolutna zgoda. P(i)sowate małpy po prostu część słabosilnego ludu zaszczekaly. A nieobecni nie mają racji.

  262. @Lewy 18 marca o godz. 15:57

    No więc właśnie. Na mnie te „kobiece” umizgi nie działają – między innymi dlatego, że sama jestem kobietą. Znam metody od podszewki – ale stosuję je wybiórczo i nigdy na forum. Co do „drugiego obiegu” – „Neferka zaprasza na maila” (lonefater) lub „spełniam życzenie pań” (Tanaka) – to nie jest żadną tajemnicą, że istnieje i działa właśnie z tylnego siedzenia.

    Ja nie jestem sieriozna i nic nie potępiam, a że z reguły staram się zachować dystans – taka formuła budowania awatara i ona mi akurat odpowiada. Nie jestem ani niczym zgorszona, ani w ogóle (z zasady) nie oceniam cudzych zachowań, chociaż przyglądam się rzeczywistości, niekiedy nawet z ciekawością. Polskie środowiska są dość specyficzne :))) To jedyny wniosek, jaki mogę w tej chwili sformułować.

  263. Tobermory
    18 marca o godz. 17:41

    Dziękuję, zdjęcie piękne, takie delikatne esy floresy, nie wiedzieć czemu skojarzyło mi się z prześwitującą porcelaną. Bajkowe.

    I dziękuję za wyjaśnienie tych wilków, wyobraźnia podsuwała ciekawe wizje 😉

    ***
    reszta bez komentarza 🙂

  264. Pombocek 18:19

    Może oni mają przymus prowadzenia akcji misyjnych. Jak ten Sławnik, co to mu Prusowie upitolili głowę.

  265. @pombocek
    Bardzo krótko.
    Blog jest miejscem publicznej dyskusji w ramach której toczony jest spór. Z reguły dwóch – ale niekoniecznie – stron przedstawiających swoje racje.
    Blog to taka współczesna Agora.
    Aby dyskusja miała sens i przyjęła w miarę cywilizowane ramy powinny być przedstawione racje wszystkich – w tym przypadku – dwóch stron.
    Nie wiem czy dokonałam trafnej diagnozy, ale odniosłam wrażenie że dosyć ubogo liczebnie (czyt. wcale) nie są reprezentowane racje jednej ze stron sporu.
    Pomimo sporych oporów, czego przejawem była zażarta wewnętrzna walka uznałam, że jednak zwykła przyzwoitość jest wystarczającą determinantą aby stanąć do nierównej walki gdzie naprzeciw płochej, zwiewnej kukułki staną przecież tytani i tytanki ateistycznego przesłania.

    Tak więc i staje @pombocku.

  266. Jezu, qrwa etc Czy ty aaronku nie możesz choć na chwil zamknąć swojej buzi.Ja prze ciebie dostałem wysypki i stad ten jezu i cd. Czy ty nigdy nie zrozumiesz jakim ty jestes kabotynem

  267. Józef Zych mi na myśl przyszedł

  268. Kukułeczko
    Spory teologiczne tocz sobie z teologami. Na stojąco, lub siedząco. Albo na kolanach. Jak Ci najwygodniej

  269. A to ci zazula nam zawitała, płocha, zwiewna… pasożyt lęgowy 😉

    Kukułeczka kuka
    Samba sporu szuka
    Zawiść się w niej zbiera
    Chce praw dezertera?

    Jajeczko nieświeże
    Przynosi w ofierze
    A szkolony w Piśmie
    Niech się w gniazdku ściśnie

  270. @Toby
    Dobre ! Ty tak a vista ?

  271. @paradox57 18 marca o godz. 18:49

    Ależ oczywiście, że tak! Każdy religiant ma obowiązek być rozsadnikiem swojej „wiary” i aktywnego zasmradzania środowiska. Tako rzecze nawet ich świnty katechizm zredagowany przez papieża-panzerfausta.

  272. @Tobermory 18 marca o godz. 19:32

    🙂 🙂 🙂

  273. samba kukuleczka
    18 marca o godz. 19:11

    Typowo aaaronkowy spicz nie na temat. Pytałem nie o blog, lecz o Ciebie: „Czego więc szukasz, nieambitny religiancie, na blogu ateistów?”.

  274. paradox57
    18 marca o godz. 18:49
    Wyrazasz sie lekceważąco o pierwszym patronie Polski, którego później zastapił sw.Stanisław zarąbany przez brzydkiego Bolesława. Chyba przyszła kolejna zmiana i patronem zostanie (..nie,nie zaden Popiełuszko) lecz zamęczony przez ruskich Jadźwingów sw. Lech Smolenski, co to sie kulom w Gruzji nie kłaniał

  275. @Lewy
    18 marca o godz. 19:43

    Dziękuję.
    Tak na głodnego, przed kolacją mnie naszło 😉
    Pewnie miazmaty od Miłosza po blogu błądzą…

  276. @Pasożytowi lęgowemu:
    Pastisz z Jonasz Kofty

    Odejdź, kukułeczko, odejdź!
    Nie strasz rozpalonym lodem;
    (nam wszechświatów zwisa żerdź).
    Pa, pa! – ci na rozstań moście
    w gibkich chwilach twej miłości
    do ateistycznych serc.
    Popatrz – listki takie młode;
    nie strasz listków swoim głodem,
    lepiej se na boczku śmierdź.
    Wypłyń z listków szybkim chlustem
    wraz z twym religianctwem pustem;
    tu cię zawsze czeka śmierć.

    Chyba masz rację, @Lewusku. Ten blog to kopalnia inspiracji. Co ja bym bez Was robił 😉

  277. @Toby
    Takie fajne rzeczy tylko wtedy przychodzą, kiedy naszło,bo bez naszło to nie przychodzą.Miazmaty na pewno pomogły.

  278. Fragment komentarza pod wywiadem z Walczakiem:

    Chodzi o to, ze biskupi i politycy PiS uzywaja krzyza jak maczugi do okladania inaczej myslacych.
    Uzywanie doktryny koscielnej jako szantazu wobec przeciwnikow politycznych jest nawrotem do prymitywnych praktyk religijnych z epoki plemiennej, w ktorej czlonek innego plemienia czy innego wyznania byl traktowany jak wrog.
    PiS i Episkopat uzywa wlasnie takiej techniki do zwalczania tych ktorzy widza swiat inaczej niz wielki strateg i szaman sekty smolenskiej.
    Kosciol polski zamienil sie pod wplywem Rydzyka i Kaczynskiego w sekte w ktorej mesjaszem jest Lech Kaczynski a najwyzszym kaplanem Jaroslaw Kaczynski.
    Miesiecznice somolenskie to forma procesji bozego ciala a odwiedziny grobu Kaczynskiego na Wawelu to adoracja najswietszego sakramentu.
    Zamiast slowa poganin powinno sie uzywac bardziej dosadnego okreslenia BARBARZYNCA.
    Barbarzynstwo to niszczenie dorobku kulturalnego i cywilizacyjnego i demokracji.
    Na miano barbarzyncy zaluguje prezes Kaczynski,ktory swoim dzialaniem chce w Polsce wprowadzic Bialoruski model rzadzenia. Barbarzynca jest min. Szyszko ze swoja wycinka drzew i cala plejada biskupow i ksiezy (jednolitych parowek) ktorzy zupelnie nie rozumieja wlasnej religii siejac wsrod wiernych nienawisc. To jest barbarzynstwo,ktore zapewne nieswiadomie ks.Walczak nazwał pogaństwem.

  279. Lewy 20:00

    Pewnie powinienem napisać, że go zdekapitowali. Tylko co to za różnica. Efekt końcowy ten sam, niezależnie od użytego określenia.
    Jeno jest symptomatyczne. Każdy z tych patronów i kandydatów na patrona na własne życzenie zmienił stan. Chociaż nikt nie ogłosił, że Lech stracił głowę. W sensie dosłownym. Nawet ostatnia ekshumacja nic takiego nie wykazała. Może po kolejnej?

  280. PS
    Poprawka. Staszka porąbali mieczami. Nie wykluczam, że przy okazji mogli i głowę oddzielić. W każdym razie żaden z poprzedników nie zginął od brzozy.
    Czyżby nowy symbol męczeństwa się kroił?

  281. samba kukuleczka
    14 marca o godz. 18:42
    „Zawarłem bliższa znajomość z ojcem Łazarzem i nie żałuję. I chyba go też rozumiem, chociaż on Austarlijczyk.”

    Sambo pisz sobie, tylko zdecyduj jakiego jesteś rodzaju. Albo się lepiej pilnuj.

  282. @izabela
    Jeżeli uważasz, że jedna literka sprzed 4 dni stanowi czegoś dowód, to chyba rzeczywiście miał racje @przedostatni przywołując nazwę jednego z instytutów publicznych.

    Ale może się mylę.

  283. Izabella
    Może on kukułek?

  284. @izabella
    18 marca o godz. 20:29

    Tylko kukułka samczyk umie kukać (pieśń godowa).
    Samiczka nie kuka, wydaje co najwyżej odgłos podobny do śmiechu, jak się zdenerwuje. Ta tutaj przez łzy się śmiejąca jakaś, gżegżółeczka samotna na placówkę wysuniętą rzucona.
    Chciałoby się rzec – sama wśród wilków na gruszy 🙁

    Najpóźniej po 3 tygodniach nie mieści się w nawet najbardziej gościnnym gnieździe.

  285. Oczywiście miałam na myśli izabellę, nie izabelę.

    Przepraszam.

  286. samba kukuleczka
    18 marca o godz. 20:40
    Gzecna jesteś, jak pedział pewien góral. Oczywiście miałas na myśli izabelle, nie izabelę.
    Ech aaronku, kabotynizm to choroba nieuleczalna. Kabotyn nie może się zmienić w nie-kabotyna, bo uważa, że jest fajny, mądry, inteligentny, przystojny, seksy,wyższy, grubszy, kwadratowszy. On nie widzi potrzeby aby się poprawić skoro jest najpoprawszy. On sie bardzo lubi. Gdybym był jak ty, to bym se siedział na przyżbie,pił piwo albo wódkę i patrzył na ludzi z góry. A tobie chce się jeszcze ruszać językiem, dowcipkować, okazywać gzecność wobec Izabelli, bo ci jedna literka uciekła. Zaiste królewska gzecność.
    Ale fajnie, że tu sie pojawiasz, bo jak napisał Toby, bez twoich miazmatów zabrakłoby inspiracji.

  287. Znaczy jedynie niewierzący stosują antykoncepcję? Ciekawa koncepcja.

  288. konstancja
    18 marca o godz. 20:49
    Jak to Tanaka przeczyta, to będzie dla niego niezły miazmat. Ale żeby go podniecić, to przytoczę tylko pytanie : Dlaczego Bóg nas kocha ?
    Niech odpowiedź znajdzie w zapodanym przez Ciebie linku.

  289. Kukułka jest podobno pożyteczna. Żywi się owłosionymi gąsienicami, których żaden inny nie tknie, z powodu tego właśnie owłosienia. I z tych zjedzonych gąsienic nie mogą się potem wylęgnąć piękne motyle. Co prawda są tacy, co twierdzą, że te gąsienice to szkodniki i dlatego kukułka pożyteczna jest

  290. anumlik
    18 marca o godz. 20:19
    Wlaśnie, co Ty byś robił np.beze mnie. Kiedyś to wytknąłem pierwszemu skrzypkowi filharmonii lyonskiej (Polakowi).” Co byś ty w życiu robił, gdyby nie tacy jak ja, którzy lubią cie słuchać ? ” Pewnie byś żebrał albo był jak ja nauczycielem.

  291. samba kukuleczka
    18 marca o godz. 19:11
    Zycie codzienne, media dostarczaja nam codziennie sporo tematow do komentowania. To druga strona dyskusji tutaj
    Tak sobie przypuszcam, na wlasny rachunek; nie wiem, jak inni to postrzegaja.

  292. @Lewy

    Pewien Lajonek, prosto z Lionu,
    żebrał u szczyptę choć bon tonu.
    Bon ton umierał,
    gdy Lajon ubierał
    skrzypka w głos sznapsbarytonu.

    [Ja Ci dam nauczyciela!]
    😀

  293. Lewy
    18 marca o godz. 21:00

    Lewusku, też nie miałem nic przeciwko obecności aaronkasprężonka na blogu, niech on sam potwierdzi. Tylko czasem – podobnie i teraz – odnosiłem się do jego produkcji. Ale najbardziej ze wszystkiego ciekawi mnie, po kiego takiego francowatego tacy dezerter, aronkusprężonku, waldi i im podobni wtranżalają się na blog nieuleczalnych ateistów, na którym nic prócz kpienia ich nie czeka, niczego nie wyjaśnią – co jest głównym imperatywem dezertera – nikogo nie przekabacą. A jeśli jednak kierują się motywami misjonarskimi, to tylko tym dowodzą, że pod sufitem mają dość nierówno.

  294. Refleksja (nie moja, ale się z nią dzielę) po wczorajszym Dniu Patryka:
    Rok 1833, Alexis de Toqueville rozmawia z irlandzkim księdzem:
    – Nie dostajecie żadnych pieniędzy od rządu?
    – Nie, niech Bóg broni! Cała siła katolików jest w ich niezależności … Rząd nie pragnie niczego więcej aby szczodrze opłacać irlandzkich księży. Ale oni uparcie odmawiają. Ich odpowiedź, „Teraz jesteśmy ludźmi ludu; opłacani, staniemy się agentami rządu”.

    Jak to dobrze, że u nas rząd szczodrze opłaca polskich księży. Coraz więcej „ludzi ludu” widzi, że są agentami rządu.

  295. pombocek
    18 marca o godz. 21:32
    Po to sie wtranżalają , żebys mógł sobie zadawać takie pytanie i nie nudzić sie. Tak to byś siedział, patrzyl przez okno i myślał, qrwa wszyscy dookoła tacy zwykli, normalni, nie ma z kim pogadać, bo te cholery myślą tak samo jak ja.A tu masz, zjawia sie taki aaa i juz cię wqrwia od razu. Twoja szyszynka zaczyna pracować na pełnych obrotach, to samo z hormonami, wiesz , że żyjesz, juz nie śpisz i wszystko to zawdzięczasz kabotynowi aaaa.

  296. Czy ten Owsiak zgłupiał?
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,21516161,z-natury-jestem-pacyfista-ale-jurek-owsiak-prosi-pierwsza.html#BoxNewsImg&a=65&c=61
    Marnowanie energii.
    Wojsko Polsce niepotrzebne, w razie napadu Ruskich ( innych kandydatów nie widzę) wyśle się dziewicę Maryję na czele innych dziewic. Ruscy zajmą się dziewicami, a rząd będzie miał możliwość ucieczki gdzieś tam ( na Ukrainę?). Reszta zacznie handlować i będzie dobrze.

  297. anumlik
    18 marca o godz. 21:41

    To byly, zdaje sie, czasy gy Irlandia byla pod kontrola korony brytyjskiej. Oplacaniie przez rzad z Londynu katolickich ksiezy, byloby ich kupowaniem.Chcac zachowac jakas wiarygodnosc u Irlandczykow mial kler powazny dylemat w sprawie kasy londynskiej. Ale wiadomo, ze publiczna kasa dla Kosciola kat to podstawa jego dzialania. Stad albo nalezaloby znac dokladny kontekst tej rozmowy, albo bylaby to raczej powiastka o charakterze umoralniajacym, a nie rzeczywista sytuacja Kosciola kat. Od Irlandczykow przeciez bral, za zgoda Brytanii.

  298. anumlik
    18 marca o godz. 21:41
    Alexis de Toqueville to obok Montaigne jeden z najwybitniejszych francuskich myślicieli; precyzja i brak dogmatyzmu, oryginalność bez epatowania. Kiedys marksisci wypowiadali sie o nim z przekąsem.Pamietam, że były nawet takie argumenty, ze jego „De la democratie en Amerique” i „L’ancien Regime et la revolution,” nigdy nie osiągnęły tylu wydań ile Manifest Komunistyczny.
    Argument typu, że Principia Mathematica Newtona nigdy nie osiągnęly tylu wydań co Biblia.

  299. a w koronie orła pojawi się krzyż

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,21517170,flaga-zmieni-barwe-a-w-koronie-orla-pojawi-sie-krzyz-rzad.html#MT2

    Dlaczego tak skromnie?
    Na jednym skrzydle powinna być Maryja, na drugim JPII, na szponach Bracia Dwaj. A na ogonie? Proponuję ogłosić konkurs dla Ludu Bożego na zagospodarowanie ogona.
    Orzeł pod tą nawałą padnie, ale nic to, niech patrzą i podziwiają.

  300. pombocek
    18 marca o godz. 21:32

    Lewusku, też nie miałem nic przeciwko obecności aaronkasprężonka na blogu, niech on sam potwierdzi. Tylko czasem – podobnie i teraz – odnosiłem się do jego produkcji.

    Produkcje aaronowatego byly tego rodzaju, ze albo byly kompulsuwne, albo metne, durnowate, zamulajace lub klamliwe. A sam aaronotego to oszust, co chwile zmieniajacy nicki i klamiacy w sprawie swojej tozsamosci. Nadto, by go wywalic, co tez sie stalo.

  301. @mohikanin przedostatni
    wystarczy ‚ albo ” na początku linka, ten na końcu całkiem niepotrzebny!

  302. @Tanaka
    18 marca o godz. 22:16
    Niech onże sobie ma inne zdanie, kij z nim, ale onże zapychał nas cytatami, które pochodząc od autorytetów jak słusznie zauważyła @namargineska miały nas ustawić w linii prostej, zmusić do myślenia zgodnego z założeniem onego, a jak nie wyszło to krzyk – ateiści mnie biją!
    Możemy przewijać, ale będzie się taki panoszył z mylnym pojęciem o własnej supremacji, a my tu grzecznie mamy na to pozwolić, bo inaczej to nas nazwie nietolerancyjnymi. A paszoł on won, tam gdzie jego miejsce.

  303. Konstancja,
    Lewy
    18 marca o godz. 21:06

    Dobrze jest mieć rozrywke w porze wieczornej, gdy akurat nie ma okazji, by potańczyć.
    Uwielbiam „amerykańskich naukowców”, owiem pojęcie to zawiera pełne spektrum rzeczy: od naukowców najrzetelniejszych, najpoważnieszych i najgenialniejszych ale/oraz noszących czerwone trampki (Krauss), do ciężkich idiotów: na sposób smutny, bądź rozrywkowy.

    Ateisci wygina, bo od XIX wieku chetnie uzywaja antykoncepcji? Wesole – mamy wiek XXI, wiec milelo jakies 5-6 pokolen. Ateistow przybywa, a nie ubywa.
    Zas nieuzywajacy gumek ani niczego innego wyznawcy ciagle musza dawac dzieci „na eksperymenty medyczne” – jak spiewali Monty Pythons.
    Mnozenie sie wyznawcow kosztem niewyznawcow, za pomoca niegumek zaklada idiotycznosc: wyznawcy produkuja wylacznie wyznawcow, ktorzy nimi pozostaja co najmniej tak dlugo, jak dlugo moga sie mnozyc. I dluzej: wyznawcow trzeba ciagle pilnowac, bo sie moga przeflancowac na nieprawidlowych wyznawcow – gumkostosowaczy, albo ateistow. Ktorzu uzywaja gumek, albo i nie. Nie maja kodeksu, wiec robia co chca.
    Sam w sobie, to fascynujacy temat: zawartosc wyznawcy w wyznawcy.

  304. ferkaNeferka

    Neferko, czy mnie wzrok kulawy myli, czy napisałaś jako najpierwsza komentatorka niniejszego tematu: „Baba jak Jurek na kościele”?

  305. Tanaka
    18 marca o godz. 22:16

    Niech ta.

  306. pombocek
    18 marca o godz. 22:35

    Jurek ogórek kiełbasa i sznurek, coś tam napisałam ale to dawno było:)

    ***
    co do rozrywki wieczorową porą bez tańców to właśnie miałam nieprzyjemność obejrzeć film Gravity z Sandrą Bullock. Jesli chodzi o eyeroll roku – zaszczytne drugie miejsce.

  307. Nefer
    18 marca o godz. 22:41

    Film, treściowo, taki sobie, a może i żaden. Efekty specjalne – niezłe, może chwilami świetne, a poza chwilami, takie sobie.
    Ale czemu „nieprzyjemność”?

  308. Ewa-Joanna
    18 marca o godz. 22:27

    Właśnie. To był taki cymbał-ewangelista. Dlatego też mówiłem mu jak jest: jesteś cymbał.
    Ale wyrażałem się grzecznie. Należało mocniej. To nie tylko było cymbalstwo, ale i bezczelność, albo więcej.
    Inna odmiana dezerterstwa.

  309. Tanaka
    18 marca o godz. 22:51

    Bo znudziło mnie po pół godzinie. Ilość nagromadzonych nieszczęśliwych okoliczności przyrody z których każdy mógł był zabić bohaterkę, no zostawcie coś dla ęteligencji…
    felerna jakaś, Jonasz czy co. Z taką lepiej w podróż nie wyruszać.

  310. Nad Rymanowem Zdrojem o.godz
    21 niebo przeciela blyskawica i huknely grzmoty. Poza tym nudno jak to w sanatorium.
    Czarodziejaka Górę właśnie probuje sobie odswierzyc. Tez nudna. Pombocek ma racje ze sie zestarzala
    Sciskam wszystkich
    Pisze na zmartwionie wiec niezdatnie
    Sorry

  311. Nefer
    18 marca o godz. 22:56

    Musi Jonasz!
    Pamiętasz „Jonasza” w filmie „Gdzie jest generał”? Pycha!
    Tu zajawka:
    https://www.youtube.com/watch?v=M12MFfzQI0I

  312. mag
    18 marca o godz. 22:59

    Mag – uściskowuje!

  313. Lewy
    18 marca o godz. 21:54

    Lewusku, od poczęcia nie wiem, co to nuda. Jak fajtnę, pewnie też nie będę wiedział. Dlatego z całą powagą pytam kolejnych religiantów, po co włażą na blog ateisty. Oni może myślą, że to nie jest pytanie, lecz wykop: „Czego tu!”, a to jednak pytanie. Pytanie: nie umieją odpowiedzieć czy nie chcą? Ja, oczywiście, się domyślam, że odpowiedź jest banalna: włażą z powodu atrakcyjności konfrontacji, włażą, bo są – jak i my – małpami stadnymi, więc przyjemnie od czasu do czasu się poprztykać lub zadrzeć nosa. W pewnym stopniu i dezertera to dotyczy, choć niewykluczone, że on po prostu wykonuje powierzone przez starszych zadanie. Wszystko byłoby w porządku, gdyby jeden z drugim od czasu do czasu czymś własnym błysnął, ale co poradzisz, jak sama kość.

  314. KrucafIks
    Miialo byc .
    niezdarnie.
    Nie mam wprawy

  315. Też uściskowuję mag
    i pombocka na wszelki wypadek coby mnie za tego ogórka nie pogonił oj

    Pamiętam, Buddenbrookowie, zmęczyłam z trudem, za każdym razem przy każdej wzmiance bohatera dokładny opis fizjonomii i tak przez całą książkę, któryś miał za dużą głowę, chyba sam główny bohater.

    No właśnie Tanaka, Jonasz to z tego.

  316. nawiazujac do wyzej podanego protestu pod ratuszem w Gdansku w sprawie zakazu in vitro mam wrazenie, ze modlacym sie juz nie wystarcza sam kosciol, musza jeszce z oieniami, spiewami i swoja krucjata wychodzic w przestrzen publiczna, a potem podaja do sadu protestujacym przeciw ich protestowi o obraze uczuc religijnych.
    Niewierzacych lub wierzacych w pastafarianizm, swoje wlasne sznurowadla czy inne bostwa, ale glownie niewierzacych mozna obrazac nazywajac niemoralnymi, bez zasad, bez idealow ze o bezboznikach nie wspomne, bo to oczywistosc nad oczywistosci. Wierzacy zawlaszczaja coraz wiecej przestrzeni wokol siebie, ateisci nie wlaza do kosciolow czy domow modlitewnych, zeby szerzyc swoje przekonania.Czasem takie wlazenie wszedzie z modlami strasznie mnie irytuje i chetnie zagnalabym tych rozmodlonych do kosciolow. Ta sytuacja przypomina mi poniekad brak sprostowania na klamstwa nie tylko smolenskie, na ktore nie reagowalo PO ani inni nie podzielajacy spiskowej teorii; klamstwa wielokroc powtarzane staja sie „jedynie sluszna prawda”; mamy tylko z tego powodu pasztet.

    Modlitwa po wyjsciu z kosciola pod palacem prezydenta, pod Wawelem, pod ratuszem i szpitalem (gdy okazuje sie ze zgwalconej udziela sie pomocy- od razu szpital podejrzany jest o aborcje); zeby tylko nie okazalo sie, ze za niedlugi czas chylkiem bedziemy przemieszczac pod murami, obok religiantow.

  317. mag
    18 marca o godz. 22:59

    Cześć, mag! Pomyślę dziś o Tobie, żebyś się nie nudziła. Na nudy niegłupie jest najprostsze ćwiczenie oddechowe: długi wydech ustami – można utrudniać wydech ustami – potem szybki wdech nosem. I tak trzy miliony sześćset tysięcy osiem razy. Nie ma kiedy się nudzić, a dodatkowa korzyść dla organizmu jest. Owszem, jak ktoś dokładnie z sercem robi, może wpaść w szok tlenowy i stracić przytomność. Na tej sztuczce polegają niby powtórne narodziny w ribertingu, który chyba Lucyna Winnicka uprawiała.

  318. errata

    musza jeszcze z pieniami, spiewami i zawodzeniem

  319. Nefer
    18 marca o godz. 23:09

    Jestem za uściskowaniami, Neferko. Ale jak zaczniemy o 23.18, to czort wie, kiedy to się skończy

  320. Nefer
    18 marca o godz. 23:09

    Chyba że tylko raz, Neferko: ścisk, pisk i odchodzimy na zapasowe lotnisko.

  321. pombocek
    18 marca o godz. 23:19

    Oj tam pombocku. Na drugą nóżkę też. Ja się bardziej bojam że przyjdzie walec i wyró!

  322. Neferka

    Neferko, a Ty nie powiedziałaś czasem odwrotnie: „Jurek jak baba na kościele”?

  323. @Konstancja
    To podobne zachowanie jak tych zdezerterowanych kukułków tutaj – rozpychają się we wspólnej przestrzeni i krzyczą, że ich biją. Moda taka?
    Może z tego dziwowiska zrobić atrakcję turystyczną? Coś jak te przybijanie do krzyża na Filipinach?

  324. pombocek
    18 marca o godz. 23:32

    Coś bym mądrego odpowiedziała ale wena mnie opuszcza, pombocku miły

    ***
    I, coby mnie za dużo nie było,

    https://i.ytimg.com/vi/xixbtBKEGJQ/hqdefault.jpg

    Dobranoc Państwu

  325. mohikanin przedostatni
    18 marca o godz. 22:13

    Na orla szyi powinien zawisnac ryngraf z wieczniedziwica, z blizniakami „u cycow”…, uwentualnie na kolanach… i bliznieta powinny byc otulone plaszczykami karminowymi haftowanymi w biale orzelki w koronach z krzyzykami, a na ich szyjach powinny wisiec ryngrafki z wieczniedzieeeeeeeee….. ble!

  326. Ewa-Joanna
    18 marca o godz. 23:33

    Ta przestrzeń jest rzeczywiście wspólna, ale przecież ma nieprzypadkowo etykietkę – wiadomo więc od razu, kogo można spotkać. Wygląda to tak, że włażą do – nie powiem: świątyni – ale, weźmy, zboru ateistów, chrzanią swoje głodne religianckie kawałki i drą się o nietolerancji, kiedy dostają prztyczka w nos. Jakoś nie widzą braku symetrii: ateistów wygłaszających w kościołach swoje ateistyczne świństwa. Tolerancja nie to samo ma w różnych miejscach imię. A nawet jej wcale nie ma.

  327. Wybierajacym sie, lub znajdujacym sie przypadkiem w Pultusku, polecam „Restauracje Zaczek”. Tanio, smacznie, sympatycznie, kucharka miejscowa, wiec miejscowe potrawy zdecydowanie lepsze od „importow”. Z dan rybnych to kelnerka, uwiedziona przez mlodego, zdradzila ze lepiej sezonem sie kierowac, wiec zrezygnowalem z okonia, na rzecz „poledwiczek w sosie grzybowym” z kopytkami z wody… jedyna wada to salata utopiona w slodkiej smietanie. Zjadlem, bo moja babcia co ze „wschodu” pochodzila, tez na slodko salate podawala. O salacie wspomnialem, zeby byl porzadek i nikt mi nie zarzucal, ze nie zostal uprzedzony.

    Restauracja „Zaczek”, Pultusk Rynek 46/48.

  328. Nie, nie oszalalem, tylko sie bronie przed zloscia wszechogarniajaca z poczucia bezradnosci. Od razu sie lepiej poczulem, jak o tym „Zaczku” napisalem, bo to zawsze jakis pozytyw. Rozumiecie…

  329. A wystarczyłoby przeczytać i zrozumieć napis Listy Ateistów. Najwyraźniej – za trudne!

    Więc może by otwartym tekstem dopisać coś w stylu: gospodarzami tego bloga są ateiści, co oznacza, że nie należy zalewać go hektolitrami religijnych wypocin. Jeśli odczuwasz religijny ból dupy, potrzebę pisania „Ja” z dużej litery, maskujesz agresję pozowaniem na ofiarę, musisz być panem młodym na każdym weselu i nieboszczykiem na każdym pogrzebie – to miejsce NIE jest dla ciebie!

    Może wtedy dotrze? 🙂

  330. Ps. @Pombocek, @na marginesie – nie bijcie, ale uważam że dezerter to trochę inna kategoria i klasa. Bardzo doceniam to, że on wydaje się przyjmować do wiadomości czyj to blog i że najwyraźniej nie ma z tym problemu. Tj. istnienie ateistów nie spędza mu snu z powiek. Przeważnie wypowiada się, gdy ktoś go zagadnie i wtedy zwięźle przedstawia stanowisko SJ. Żadnej agresji, duża kultura i opanowanie. Ode mnie brawo. Jeszcze raz mówię, że to wyłącznie moje zdanie i zupełnie rozumiem odmienne stanowisko.

  331. Tobermory
    18 marca o godz. 17:41
    To się dałam nabrać. Ale matki natury człowiek nie przebije. Strome to zresztą jakieś, i lawinoskłonne. Dobrze że byłeś i zdjęcie zrobiłeś :D.

    samba kukuleczka
    18 marca o godz. 20:40
    He, he, te literówki. Tak łatwo się pomylić. Tylko to nie była zwykła literówka. Ale ja śledztwa nie robię, raczej ciekawi mnie po co.

    Nefer
    18 marca o godz. 22:41
    No patrz, a dla mnie Gravity to całkiem dobry film, może nawet jeden z lepszych filmów jakie widziałam.

  332. @Maciej2
    19 marca o godz. 0:30
    Też nie mam z tym problemu. Dezerter nie jest nachalny. Pojawia się tylko, że tak powiem przywołany jakimś biblijnym bzdetem przez nas wyprodukowanym i poprawia. Można go przewijać bez szkody dla bloga i zdrowia. Natomiast te inne odmiany…

  333. Maciej2
    19 marca o godz. 0:30
    Ewa-Joanna
    19 marca o godz. 0:55

    Dezerter ani mnie ziębi ani grzeje, a aarona aż tak bardzo nie pamiętam. Osobiście jakiś sensowny teista na blogu by mi nie przeszkadzał. Taki ksiądz Walczak na przykład. Czegoś nowego mógłby się człowiek dowiedzieć, na przykład jak działa ta osławiona obraza uczuć religijnych. Ani w ząb nie mogę tego zrozumieć i czym więcej o tym myślę tym mniej ma to sensu. Nie u tych oczywiście co się modlą pod urzędem miasta. Oni jak te kukiełki (kukułki?), powiedziano im że mają iść walczyć z szatanem, to poszli, egzorcyzmować i różańcować. Mnie bardziej ciekawią tacy wierzący ale niepisowscy. Bo takim ja też osobiście obrazilam uczucia, podobno. Czasem myślę że samą swoją egzystencją. Ciekawa jestem co Mohikanin naprawdę na ten temat myśli. Tylko na argumenty bym prosiła, a nie na bomby (czy raczej zatrute strzały). Bo mi się wydaje, że ta cała obraza uczuć to po pierwsze pic na wodę, a po drugie sytuacja beznadziejna dla nich, tych wierzących. Oni i tak nie mają dokąd pójść. W ramiona pisu się nie rzucą, do nas obrazoburczych i tak im bliżej, bo przynajmniej jesteśmy przyzwoitymi ludźmi. I to mimo Klątwy, Pożarów w Burdelu i tym podobnych.

  334. Pombocku drogi
    Zadnych ekstra oddechów. Czuje się jakby mnie czołg przejechal
    Tak gnaty bola od zabiegow i wygibasów gimnastycznych.
    W glowie mgła w ustach smak magdalenki
    Ale nie tej od Prousta. Po latach ten pan bardzo wydaje mi sie pretensjonalny a od Manna wole Huelle – Castorfa

  335. pombocek
    18 marca o godz. 23:13
    podobno w miejscowosciach sanatoryjnych lepiej nie oddychac…a jesli juz trzeba, nie zaciagac powietrzem.
    Lata w powietrzu cus, czego nawet w miescie nie ma, ale slono kosztuje(oplata klimatyczna)

    @mag
    nie wciagaj zbyt gleboko…

  336. mag
    19 marca o godz. 7:12

    Jeśli Cię boli, najprzedniejsza mag, to gratulacje. Znaczy, że żyjesz. i się rozwijasz. Bolące mięśnie reagują prawidłowo na miotanie Tobą i przekazywanie z rąk do rąk. Ten ból przejdzie, a Ty będzieszesz fruwać i o nic więcej nam niebieskim ptaszkom na emeryturze nie chodzi. Szykuj się: zacznij ostrożnie machać skrzydełkami.

  337. Taki jakiś dziś ten poranek weltschmerzowy jest. O, taki:
    https://www.youtube.com/watch?v=Diu6bg9bU90

  338. mag
    19 marca o godz. 7:12
    Ciesz się, że nie jesteś w sanatorium w Busku. Tam to dopiero cuchnie zgniłymi jajami, bo oni leczą siarką. Na korytarzu śmierdzi, w pokoju śmierdzi, w basenie, w krio.Jesz kromkę chleba z dżemem, pijesz kakao i wszystko pachnie ii smakuje tymi zbukami. Ale podobno ta terapia jest skuteczna.
    A Wysowa to przepiękna miejscowość, nie zapaskudzona „nowoczesnością” jak Zakopane czy Krynica. Wysowianka to jedna z lepszych wód, chociaż unikaj wodopoju o nazwie Henryk, bardziej zasolony niż woda w Bałtyku.
    Mag jeszcze parę razy czołg się po Tobie przejedzie i będziesz jak nowo narodzona. Kiedy rosyjskie czołgi przejechały się pod Kurskiem po Niemcach, ci też stali się jak nowo narodzeni i popatrz jacy są dziś mili i krzepcy.
    Za Mannem nie przepadam, podobnie jak Nefer, mam jakieś niejasne wspomnienie tego gościa z wielką głową z Buddenbrooków. A najbardziej mnie Mann rozśmieszył Doktorem Faustusem, gdzie genialny kompozytor Adrian Leverkühn stworzył oszołamiającą symfonię, lepszą od IXtej Beethovena. Jej lepszość polegała na tym, że u Beethovena Symfonia toczy się bez chóru i dopiero na koniec chór wkracza z Odą, a u Leverkühna jest odwrotnie; cały czas śpiewają, a na koniec orkiestra gra sama. Niebywała dziecinada dziadziusia Tomasza.
    Ale Proust i jego sonata Vinteuila, czytałem 40 lat temu i wciąż mam wrażenie jakiejś głębi, nic z grafomaństwa.
    No tośmy sie wymienili myślami przy śniadaniu.. Niedawno jadłem śniadanie z 5cio letnim Mareczkiem. Świetne dziecko, które najpierw zapytało mnie, czy może mówić do mnie wujku, a jak ja się zgodziłem, to od razu przeszedł ze mna na „ty”. Gawędzimy, ale coś rozmowa utykała, więc Mareczek mnie pyta: Wujek, co teraz bedziemy robili ?”
    Zaproponowałem mu wymianę myśli. Mareczek na to, ze nie wie o co chodzi, zebym ja zaczął.Wytłumaczyłem mu, że ja sobie coś pomyślę i mu powiem, to on za tę myśl, cos sam pomyśli i powie mi tę myśl. Mareczek mi rozkazal, żebym to ja zaczął. No to ja po namyśle powiedzialem: Dzisiaj świeci słońce, a ja bardzo lubię słońce. Na to Mareczek: Ja też lubie słońce i lubię śnieg. Ja: Snieg jest dobry, bo można jeździć na sankach albo nartach.Mareczek- Ja lubię lepić bałwana.
    No i w ten spośób wymieniając myśli spędziliśmy kawał ranka i babcia Mareczka była zadowolona bo przy okazji Mareczek niejadek zjadł talerz owsianki i kromkę chleba.
    Mag, jak wrócisz do W-wy, to powymieniamy myśli, dobrze ?

  339. W związku z wczorajszym odkryciem @izabelli…gdzie w jednym z moich postów sprzed 5 dni „e” zamiast „a” się ukazało, a to z kolei miało dawać świadectwo, że zmieniłam (albo wręcz zmieniłem) płeć powodowana niecnymi zamiarami wprowadzenia w błąd mniejszej lub większej grupy osób.

    Zupełnie beznamiętnie zaczęłam przeglądać pod tym samym kątem (jednopłciowość nicków i rodzajowość gramatyczna wypowiedzi) i ku sporemu zdziwieniu – ale i uspokojeniu mej duchowości – odkryłam, że nie tylko ja miałam problem z wewnętrzną harmonią rodzajową.
    Bo czyż casus niejakiej Tanaki nie jest przypadkiem podobnie nieszczęśliwego splotu różnych okoliczności mających wpływ na formę wypowiedzi. Istota wypowiedzi jest z w tym momencie zupełnie poza sferą zainteresowań.
    Nie chcę wskazywać palcem prawej dłoni, ale wystarczy zanurzyć się w treści pierwszego lepszego postu owej @Tanaki i stanie się jasnym, że jej posty to klasyczny przykład rozjeżdżania się płciowości nicku i gramatycznej tożsamości treści sygnowanych tych nickiem.

    Tak więc nie tylko ja miewam takie problemy, a w przypadku mojej koleżanki @Tanaki nikt nie wywleka takich potknięć na światło dzienne.

  340. @izabella, (19 marca o godz. 1:44 )

    Osobiście jakiś sensowny teista na blogu by mi nie przeszkadzał. Taki ksiądz Walczak na przykład. Czegoś nowego mógłby się człowiek dowiedzieć,

    Interesują mnie ludzie. Sposób w jaki myślą, postępują.
    Na moje myślenie duży wpływ miała niewielka książeczka Rene Dubos „Pochwała różnorodności” , wydana w roku 1986.
    Rok wydania jest tu bardzo istotny. Tak zwany Kowalski żył wtedy w uścisku dwóch totalnych systemach myślenia. Pseudomarksizmu i pseudokatolicyzmu. Przymuszony do lawirowania pomiędzy obydwoma patologiami.
    Trochę wcześniej odkryłem na swój użytek buddyzm z przesłaniem, że lotos najpiękniej rozkwita na bagnie.
    Stąd duże zainteresowanie tym, co i jak myślą „inni”. Bez wstępnego etykietowania ich. I odrzucania, bo „nie nasi”.
    Interesuje mnie to, co myślą tacy ludzie, jak:
    Polak (Węcławski)
    https://www.tygodnikpowszechny.pl/trzy-procesy-127239
    Mądel
    http://wyborcza.pl/magazyn/1,124059,14380041,Kto_sie_boi_Franciszka_.html
    Musiał
    http://www.dialog.org/dialog_pl/musial-czarne-jest-czarne.html
    Bortnowska
    http://wyborcza.pl/1,76842,17694658,Halina_Bortnowska__Niech_biskupi_lepiej_nie_groza.html
    Bartoś, Obirek teraz Walczak. Interesuje mnie różnorodność. Nie interesują mnie jednolite „przekazy dnia” uporczywie powielane i recytowane od rana do nocy. Nie ważne przez kogo. I w imię jakich „racji”.

    na przykład jak działa ta osławiona obraza uczuć religijnych. Ani w ząb nie mogę tego zrozumieć i czym więcej o tym myślę tym mniej ma to sensu.

    Bo to nie ma żadnego sensu. No bo jak można obrazić coś takiego?:

    Uczucia – pojęcie często używane zamiennie z emocje, jednak nierównoznaczne, ponieważ część uczuć nie wypływa z emocji. António Damásio wyodrębnia trzy rodzaje uczuć:
    1. uczucia podstawowe emocji uniwersalnych (szczęście, smutek, gniew, lęk, wstręt)
    2. uczucia subtelnych emocji uniwersalnych (odmiany szczęścia: euforia, ekstaza; odmiany smutku: zaduma, melancholia, odmiany lęku: nieśmiałość, panika)
    3. uczucia tła
    Trzeci rodzaj uczuć Damásio nazywa „pejzażem ciała, gdy nie jest ono wstrząsane emocjami”.

    Penalizacja „obrazy uczuć religijnych” jest zwyczajną przemocą symboliczną w majestacie prawa.

    powiedziano im że mają iść walczyć z szatanem, to poszli, egzorcyzmować i różańcować.

    Ciekawie reaguje wokalista Kultu Roman Kostrzewski:

    http://www.antyradio.pl/Muzyka/Anty-TV/Roman-Kostrzewski-o-Kosciele-PRLu-i-pieknie-w-metalu-4645

    „Mój satanizm wynikł trochę z przekory. Skoro kler tak na niego wrzeszczy, to ja chętnie podyskutuję i udowodnię, że najwięcej diabła drzemie właśnie w Kościele”, „Satanizm Kata jest raczej intelektualny, sprowadzony do krytyki chrześcijaństwa i poszukiwania wolnego od zakazów i nakazów szczęścia”.

  341. izabella

    Izabello, dawno temu, w latach 80-tych, kiedy nie było jeszcze mody na religijne obrażanie się, ale powoli się jęzory podnosiły, sformułowałem sobie taką myśl:

    „Boży ptaszeczek z mojej wsi wytknął publicznie, że w gazetowej polemice z nim użyłem bez istotnej potrzeby (akurat prawda) wyrazu „Bóg”, który miliony ludzi wymawiają z czcią. Niech sobie wymawiają. Też mam od dziecka feler – nie umiem gaworzyć bez wyrazów. Nawiasem mówiąc, „Bóg” pisany dużą literą jest specyficzną nazwą pospolitą odnoszącą się do najwyższych istot w religiach monoteistycznych – nazwą własną staje się dopiero wtedy, jak ktoś ją sobie przywłaszczy. Słowem, chłopak mnie delikatnie opieprzył, że nie przestrzegam drugiego przykazania jego wiary i że w ogóle brak mi czci – dla Boga, dla ludzi. Co będę kręcił – prawda. Nie mam nawet pojęcia, co to cześć. Natomiast zda mi się, że każda ideologia jest bardziej lub mniej delikatną ekspansją i dążeniem do monopolu, a nie – cichym uprawianiem własnego ogródka. Na gruncie praktyki społecznej możliwe jest zgodne współdziałanie ludzi różnych przekonań, ale niemożliwa jest zgoda na gruncie ideologicznym. Dialog zawsze był próbą indoktrynacji. Wszczęcie czynności publicznego obrażania się z pobudek religijnych niekoniecznie więc jest odruchem człowieka rzeczywiście moralnie skrzywdzonego – bywa ideologiczną demonstracją. Humanitarny cel – od wieków ten sam: oczyścić dom z obcych”.

    Dziś dodałbym do tego: Obrażanie się religijne stało się modą. Wolność wyzwoliła różne demony i chimery, więc jest komu i jest w czym wybierać. A kościół to przecież miejsce publiczne i od wieków jest wybiegiem dla różnych piękności i targowiskiem próżności. Nikt na wariografie (przyrząd d mierzenia wariactwa) nie zbada religijnej prawdomówności, więc hulaj dusza. No i ewentualne poparcie Kościoła, w razie oburza się szlachetnie kandydat do jakiegokolwiek koryta. Gdyby jakiś młody badacz niekościółkowy zechciał się przyglądnąć się bliżej, to w ciemno stawiam tezę, że tacy i takie jak moja mama – bardzo przyjazna ludziom, niekłótliwa, mocna chrześcijanka, której duch przynosił okulary, a jej było obojętne, czy kto wierzy, czy nie wierzy – jej wszystkie co do sztuki koleżanki, z których najmłodsze mają teraz najmniej osiemdziesiąt, nigdy nie miały i nie mają pojęcia, co to takiego obraza uczuć religijnych.
    Jezus przed ostentacją religijną przestrzegał – widać już wtedy była zauważalnym zjawiskiem – a nawet mówił: „Gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu”. Religia za zamkniętymi drzwiami?! Uomamuniuuojezuniu, na co komu takie dziwności?! Udusić się możno.

  342. LEwy
    Dobrze a nswet bardzo dobrze.
    Do zoba

  343. konstancja
    19 marca o godz. 8:06

    Konstancjo, ja faktycznie mówię z wysokości szóstego piętra mej koszalińskości, w dodatku z dzielnicy otwartej na morze. Tu jest prawie zawsze powietrze nadające się do głębokiego oddychania plus lasy pod samym nosem. Nie liczę przykrych chwil, kiedy uzależnieni od nikotynowego smoczka kopcą na balkonach lub na klatce schodowej, żeby smrodzić sąsiadom, a nie w swojej chacie.

  344. Tanaka, proszę @samby, to bardzo popularne w Japonii nazwisko. Wywodzi się ono z nazwy tanaka, co oznacza mieszkaniec ryżowego pola. Ot, taki nasz Jagielski (od jagłów). Nosi to nazwisko wielu Japończyków i Amerykanów japońskiego pochodzenia. W mandze co trzeci korsarz albo piłkarz to Tanaka.

  345. @Ewa-Joanna
    Piszesz, że nastąpiło nieporozumienie, bo Tanaka jest Japończykiem.
    W takim razie przepraszam.
    Ale bardzo ładnie posługuje się naszym ojczystym językiem.
    Ciekawe jak u niego z dykcją i melodyką wypowiedzi?

  346. I jeszcze o jednej rzeczy.
    Aby uniknąć zarzutów o zamulanie, sprowadznie toku dyskusji w niewłaściwe rejony uznałam za stosowne przyjąc za zasadę zabierania głosu nie częsciej niz w proporcjach…nie, nie 1:27, ale na przykład 1:10, czyli jeden mój post nastepnie okolo 10 innych itd.Wszak jestem na ateistycznym blogu tylko gościem.
    Od razu uspokajam, będą dni, a nawet tygodnie, kukułka poleci do swoich spraw, ale w dni kiedy będę miała nieco wolnego czasu tej zasady będę się trzymała. Oczywiście jakąś granicę tolerancji sobie wyznaczam.
    Ale z pewnością nie będę jej nadużywać.

  347. @samba kukułeczka
    no ty jak na pospolitego ptaszka przystało też się posługujesz językiem polskim ze swadą godną lepszej sprawy.

  348. Przed chwilą pisnąłem o modzie na obrażanie się. To wszystko jest pryszcz wobec wystąpienia idiotki wagi superciężkiej Pawłowicz, która w pełnym jadu liście do Niemców powiedziała: „Nigdy już nas w swoich obozach nie zobaczycie”. Panie Orwell, pan słyszysz i się nie wstydzisz wobec tego, co w polskim domu wariatów się wyprawia, że Pan takie ciepłe kluchy w onym roku 1984 nam dawałeś?

  349. Tanaka to japońskie nazwisko, jedno z najpopularniejszych, oznacza mniej więcej „pan pole-ryżowski”.

    (Edit, widzę że anumlik już to napisał ale nie będę kasować)

    @Tanaka

    Następnym razem jak się spotkamy załóż dla odmiany jakąś kieckę zamiast dżinsów „koleżanko” 🙂

  350. Jest oznaka wskazująca na to, że religiancki desant kukułka może nie być znanym tu chłopem: za składnie gada. No i ani jednego zawieszenia głosu, co chłop robił pasjami. Tyle że czy ona baba, czy ona chłop, szkody ani pożytku naukawymi wywodami ateistom nie przyniesie, choć, jak mówił poeta, wyrabiać może silną wolę

  351. Do transcendetnie rozłożonego smutku na duszy @anumlika…..

    @anumliku drogi nie zbaczaj ze swej drogi
    i pamiętaj w niedziele świat nowe ścieżki ściele… w kościele….
    … a ja ściele pościele w szlafmycy…i koronkach przy rąbku haleczki przyskąpej nieco…

    Niepotrzebujący mojej porady wraz z diagnozą już ją zaraz dostaniesz.

    Otóż nastrój o którym wspominasz wziął się w Tobie z nieomodlenia i nie wymiany myśli po nocy. Kropka.

    Wiem to z wywiadu udzielonego przez „błogosławione łono z pierśmi wyssanymi”. Imć Dudzina zwierza się czytelnikom, że bardzo wcześnie wstaje rano o piąty godzinie i rozmawia z Panem Bogiem.

    Do przedwczoraj sądziłam iż pięćdziesiąt procent genetycznie przekazanego nieszczęścia wyprzędło się było po kądzieli… tymczasem okazuje się, że druga połowa genów – po mieczu nie ma się lepiej. I w ten oto sposób wystrugano Pinokia. Strugał następca śniętego Józefa…

    Poleciałabym ja sama jedna na wkłady profesora akademii natchniono – śniętej aby zaczęrpnąć nieco z tej krynicy wiedzy okazuje się jednak, że impreza tylko dla mężczyzn. Dwa tysiące mil nie stanowi problemu dla kogoś kto posiada mietłę samojezdną.

    Anumliku! Nie pozostaje nic innego innego jak „iść i z rzewnym sercem, bezinteresownie w….. …. ” kto wie może uprzednio przeprosiwszy i jak wspomniałam z drogi nie zbaczając.

    PS.

    Modlić się.
    Pomodlić.
    Wymodlić.
    OMODLIĆ – czy to jeszcze jest pycha czy już chełpliwość? Czy jedno i drugie?

    Misie najwięcej podobała Drabina Jakubowa w wykonaniu Tomasza Manna w „Józefie i jego braciach”.
    Dwa razy w „Czarodziejskiej Górze” dojechałam do osiemdziesiątej strony a na osiemdziesiątej pierwszej weltschmertz….

    Pada ale jest ciepło zamiast wilków są pączusie i tylko patrzeć jak pojawią się kotki na gałązkach….

    Ja.

  352. Dzieńdoberek z mokrej Szkocji! Tak sobie czytam i dumam nie komentując tym razem ale już nie wytrzymałam…

    W sprawie kukulek na sprężynie i innych dezerterow…

    Czy wy moi drodzy nie dajecie im aby pretekstow do kręcenia się po tym blogu i paliwa do kolejnej twórczości wdajac się z nimi w dyskusję? Tak się tylko zapytuję… 😉
    Dopieszczone komentarzem kukulki powracają potem po więcej i trudno się dziwić. U nas się na to mówi attention seekers. Czy ktoś kiedyś spróbowal konsekwentnie nie zwracać uwagi i nie zauważac kolejnych prowokacji? Taki mały eksperyment od następnego wpisu?

    Having said that wpis waldiego na ostatnim blogu pana Szostkiewicza tak mnie rozradowal że odczytałam go wszystkim znajomym…Czasami trudno się powstrzymać…Ale komentowac zaraz? Eeeee

  353. Kukułeczka (10:39) w łaskawości swojej określiła zasady, na jakich będzie zaszczycała. 1:10. Dobrze że nie 1:3,14. Nie wpadło jej do głowy, że może to zależeć od zupełnie kogoś innego. Mniej więcej tak, jak jej życie jest zdeterminowane przez to coś w co wierzy. Czy w takim układzie pan Jacek Kowalczyk nie mógłby aspirować do roli bozi? Czy bozia?

  354. Kostka
    19 marca o godz. 11:19

    Słusznie prawisz, Kosto, jeśli chcesz coś osiągnąć. Bo jeśli nie chcesz, to nie tylko niesłusznie, ale i niepotrzebnie. To zresztą stara gadka. Rzecz w tym bowiem, że gadanie z religiantami jest tym samym, co niegadanie – nikomu nie szkodzi. Co się takiego dzieje, kiedy strony gadają bez wzajemnego zrozumienia? Nic. A co się dzieje, kiedy małżeństwo się poprztyka? Drugie nic: pogodzą się, znów się poprztykają, znów pogodzą…i tak do szczęśliwego końca, kiedy wylądują zgodnie w grobie. Nawet jak gadka jest płomienna, i tak zgaśnie. A Lewy ma rację, czasem religiant daje impuls. Przecież my tu nie konstruujemy mostu ani nawet altanki. A budowle ze słów to tylko ruch powietrza: brzęknęło, przepadło.

    Ludzie, interia, która daje prognozy na 25 dni, a nie potrafi przewidzieć pogody z dnia na dzień, znów się rąbnęła, zapowiadając na dziś deszcz. Jadymy na woda!

  355. Dziękuję, @Ciotuniu Makowiecka za koronki przyskąpe nieco na haleczce (tylko jednej? – porządnym cioteczkom majta się kilka haleczek pod spódniczką). Poranny weltschmerz minął przy trzeciej kawie, a po wyobrażeniu sobie Cioteczki, jak na transcendentnej mietle samojezdnej popieprza w szlafmycy na moherowy sabat, weltschmerz zmienił się we freude zur welt 😀

  356. Kostka

    Przecież wiesz doskonale, z racji wykonywanego zawodu, że pies na stole czasem Cię obszczeka, obwarczy, poszczerzy na Ciebie zęby albo spróbuje wgryźć się w co mu pod zęby wpadnie. Swoje i tak musisz zrobić. Co prawda masz pewne opcje. Kaganiec, opaska na kufę, w ostateczności premedykacja. A tu co? Tłumaczy się, że nie do tego gabinetu trafił. Że nie ma tu specjalistów z dziedziny, której im potrzeba. Czegóż można więcej wymagać?

  357. @pombocek

    Gotcha! Pomimo zbiorowego narzekania na blogowych religantow wychodzi na to że tak naprawdę to nie przeszkadzają. A nawet impuls dają. No bo gdyby nie byli tu tolerowani to by ich nikt przeciez uwagą nie zaszczycal…
    Mimo tego że w innym miejscu ktoś (a nawet kilka ktosiów) stwierdził że dyskusja z tymi konkretnie okazami jest jałowa…

    Ale ja tu od niedawna komentuje wiec już się chylkiem wycofuje 😉

    Ale zgadzamy się co do jednego, słońce wyszło (przynajmniej u nas), trzeba łapac zanim ucieknie!

  358. Kostka
    19 marca o godz. 11:57

    Kostko, ja sam, jako ateista urodzony w katolickiej rodzinie od urodzenia twierdzę, że rozmowa z religiantami o religii jest jałowa, ale człek jest bardziej emocjonalny niż rozumujący i na jałowizny też się łapie. Chryste antychryste, czyż ogromna większość wypowiedzianych w życiu słów to coś konstruktywnego czy raczej odwrotnie? Gdyby konstruktywnego, trza by szukać nowego wszechświata, bo ten byłby do ostatniej mysiej dziurki zakonstruowany konstrukcjami skonstruowanymi z konstruktywnych słów. Prujemy.

  359. pombocek
    19 marca o godz. 10:42
    Przed chwilą pisnąłem o modzie na obrażanie się. To wszystko jest pryszcz wobec wystąpienia idiotki wagi superciężkiej Pawłowicz, która w pełnym jadu liście do Niemców powiedziała: „Nigdy już nas w swoich obozach nie zobaczycie”.

    Mój komentarz
    Pombocku, @Kostka napisała powyżej inspirując się przykładem wtargiwania na blog @aarona sprężynera pod kolejnymi nickami, że niektórzy ludzie tak mają. Są to „attention seekers”.
    Do tej grupy nalezą celebryci.
    Czy celebryctwo nie jest szukaniem uznania, zwracaniem uwagi na siebie, wystawianiem siebie wszelkimi sztuczkami, prowokacjami, zagrywkami na pierwszy plan i domaganiem się uwagi?

    Profesor Pawłowicz jest intensywnie praktykującą celebrytką polityczną. To jej żywioł.

    A czy sam Jarosław Ka ze swoimi insynuacjami, parciem na kontrowersje, zaczepnymi, prowokującymi oracjami w Sejmie, nie jest celebrytą politycznym? Jest.
    Czy nie udziela on swej celebryckości swoim podwładnym? Udziela.

    Czy wszystkim się udaje wejść w rolę? Nie wszystkim. Krystyna P. znakomicie wchodzi w rolę.

    Ale Beata Sz.? Próbuje, od roku próbuje naśladować gesty Prezesa, przybierać niewzruszoną minę, wygłaszać prowokacyjne frazy, kręcić, zapierać się żywe w oczy, i temu podobnych podobnych sztuczek się chwyta. Ale, ale jakoś to jej to nie wychodzi. Nie ma predyspozycji. Miast być wyzywającą, złoszczącą widownię, narzucająca emocje, kontrującą były establishment, staje się śmieszną i zemocjonowaną.
    A weźmy takiego ministra W. Ten bez wahania sypie prowokacjami, insynuacjami, nie patrzy gdzie i kogo to dotknie, czy ruszy, kto się obrazi, czy tylko obruszy. Celebryta z talentem.
    Pzdr, TJ

  360. pombocek
    19 marca o godz. 11:08

    Rzeczony kukuł to kłamliwy aa… to rzecz pewna. dokładnie się do tego przyznał.

  361. @pombocek

    „Jest oznaka wskazująca na to, że religiancki desant kukułka może nie być znanym tu chłopem: za składnie gada”

    Miło przeczytać tej treści komunikaty.
    Oczywiście jedna kukuł…jaskółka wiosny nie czyni, ale być może to zdanie będzie symptomem innych trendów „w obrębie” reagowania na treść moich kukułczych postów.
    W tym momencie pokuszę się o sąd bardziej uogólniający.
    Młodzieńcza porywczość nie zawsze idzie w parze z przenikliwością głoszonych opinii.
    Życiowe doświadczenie daję większą gwarancję ich sensowności.
    A życiowe doświadczenie to czas.
    I żeby nie przedłużać, bo w końcu dobrnęłam do miejsca w którym chciałam się znaleźć.
    A chcialam się znaleźć w miejscu w którym uzasadniona byłaby obecność zdania którym mogę zabłysnąć:

    „Łaskawy Bóg po to czas stworzył, by człowiek w nim dojrzewał.
    I wino.”

  362. Czy są jakieś granice tego …. (wszystkie nieparlamentarne słowa, jakie znam i jakie jeszcze poznam) 👿
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,21517980,premier-szydlo-z-nagroda-prawda-krzyz-wyzwolenie-obok-doktora.html#Czolka3Img

  363. Ja już dojrzałem. I lubię być konsekwentny. Zatem żegnam Sambę Kukułeczkę. Bardzo się starała być kimś innym i znów nie wyszło.
    Trzeba mieć odrobinę godności, ale widocznie w kościele tego nie rozdają.

  364. piszę ze środka Jamna. Jest, niech będzie pochwalona, niedziela. I co z tego środka słyszę? Wycie spalinowych pił. Wiem o co chodzi: w Łazach już od cholery ostatnio drzew wycieli tam, gdzie powinny stać partmantowce i tluc kasę. Wkrótce Jamneńska mierzeja to będzie jedna piękna, goła plaża.

  365. tejot
    19 marca o godz. 12:19

    Nie czytałem tej produkcji mózgowej Pawłowicz Krystyny do Niemców, więc jest to niejaka nowość, ale w żadnym razie taka, żeby dziwiła. Więcej: to prawie nic jeszcze. Owo dziecko poczęte i narodzone pogłębia się i rozszerza w swojej katopisoidalności. Czym dowodzi procesu rozszerzania Wszechświata. Nauka może sobie zrobić przerwę na ‚sabbatical year’, a po przerwie dowie się, że kolejny rok jest Święty. I następne też. Zawartość świętosci równa się zawartości jejmości.

    ‚Attention seeker’ to wyrażenie nie zawierające istotnej treści, raczej powierzchniową obserwację. Pozostawię na boku standardowych celebrytów znanych z tego, że są znani, zajmę się nieco przypadkami indywidualnymi.
    Religiant, który ukrywał się pod bodaj już sześcioma-siedmioma nickami ( a może i z tuzinem ), znany pod bazowym jako „Aa…S” to dziecko bolesne. Zakłamane do imentu i muszące z kłamstwa żyć. Dlatego nieustannie nicki zmieniał i kłamał, że to nie on. Przymus kłamstwa płynie z wewnętrznego skrzywienia: jako dziecko bozią zgwałcone, inaczej nie może. Bez życia opartego na gwałcie nie żyje.
    Włazi tu, zawzięcie, komupulsywnie, bezalternatywnie, by doznawać boleści i je odrzucać: boli, ale dam radę, ukryję się pod bozią-gwałtownikiem i do niego się ucieknę. Zasługa przed gwałcicielem jest namacalna, bo bolesna. Dzięki czemu wie, że to zasługa. Im większa boleść i klęska – tym zasługa większa.
    Skoro został zgwałcony, broni teraz swojej tożsamości zgwałconego. Odsunięcie tej tożsamosci nieporównanie boleśniejsze jest od obecnej. Trzeba by przejść przez fazę nascendusa, a więc postaci beztożsamościowej, by mozolnie budować siebie i tworzyć autentyczą tożsamość. Rzeczony to już za stary baran na to i zbyt zabetnowany w gwałcie. Brak mu narzędzi, podróż ryzykowna, przez mroki i przerażenia oraz nie obiecująca pewności szczęśliwego finału. Którego przecież nie ma: budowanie siebie nigdy się nie kończy. Jest i będzie się kurczowo trzymał formy w jakiej tkwi: zgwałconego.

    Dlatego też nie ma możności nawiązania z rzeczonym dialogu, a bycie świadkiem objawień zakłamańca i postaci w zgwałceniu zawzięcie utrwwalonej, pozbawionej siebie, wywołuje uczucie obcowania z martwotą.

  366. Jacek Kowalczyk
    19 marca o godz. 13:35

    Jakżeż ten blog jest przez rzeczonego uwielbiony i uświęcony, skoro stać go na tak zawziętą walkę, by na niego się dostawać i go sobą zanieczyszczać.

  367. pombocek
    19 marca o godz. 14:56

    Taka Polska ma być święta: terra intacta.

  368. Tanaka

    Kurde nie wiem gdzie uciekać, bo jestem tu dla ciszy. W lesie nie idzie wytrzymać, a na jeziorze jeszcze gorzej. W dodatku łapy marzną. Dopiero jak wsadzę w wodę, a zwłaszcza w muł, cieplej jest.

  369. paradox57
    19 marca o godz. 11:49

    Prace z obszczekującymi czworonogami zamieniłam lat temu kilka na pracę z odszczekujacymi się dwunogami – nie wiem co gorsze – i od jednych i drugich odebrałam swoją dole warknieć , podgryzień i obszczekan…

    Psy szczekają, karawana jedzie dalej.

    Choć wygląda na to że w przypadku kukułeczki Gospodarz przeszedł od razu do eutanazji…. Ups. Widać wcześniejsze kagance nie pomogły

  370. @izabella
    19 marca o godz. 1:44
    @mohikanin przedostatni

    Czytam na wikipedii i stronie end-blasphemy-laws.org, że w 6 krajach bluźnierstwo karane jest śmiercią (mowa o maksymalnym zagrożeniu). Łatwo zgadnąć, które to kraje, natomiast dla mnie nieco zaskakująca jest informacja, że jedynie w 20 krajach, bluźnierstwo lub inne oznaki braku szacunku dla religii, nie wywołują zagrożenia więzieniem. Tzn. tylko w 20 krajach nie ma osobnych przepisów, przeznaczonych wyłącznie do ochrony dobrego samopoczucia wierzących.

    Europejskie kraje, które nie karzą więzieniem za bluźnierstwo, to: Belgia, Islandia, Francja, Kostaryka, Litwa, Norwegia, Rumunia, Szwajcaria, Szwecja i Wielka Brytania. Z ważnych krajów, poza Europą, są jeszcze Stany Zjednoczone.

    Prawo w USA dodatkowo troszczy się o niewierzących, np. w stosunkach pracodawca-pracownik funkcjonuje tam pojęcie religious harassment, czyli nękania, molestowania na tle religijnym. Jednym z wariantów takiego nękania jest głoszenie swojej wiary innym osobom (tzw. nauczanie, nawracanie) w sytuacji, gdy wyraźnie artykułują, że sobie tego nie życzą.

  371. Tanaka
    19 marca o godz. 14:59

    Analiza sprężynowej kukułeczki dogłębna choć czy trafna w 100 % to tylko kukułeczka mogłaby odpowiedzieć. Ja natomiast wciąż nie znalazłam odpowiedzi na to czemu wiekszosc blogowiczów znając istotę problemu ciągle daję się w to wkręcac…

    Albo kukułeczki i inne podobne zjawiska na tym blogu są elementem pożądanym żeby ożywic dyskusję (w związku z czym czemu wszyscy się dziwią i bulwersuja że się kukułeczki tutaj pchają choć nikt nie zapraszal?). Albo są elementem niepożądanym w związku z czym czemu komukolwiek chce się na nie tracić czas? Ale – jak juz mówiłam ja tu nowy, reguł gry może nie do końca rozumiem to się tak z głupia frant pytam…

  372. Jeszcze o prezesie
    Przepisuję to wyjątkowo długie zdanie, nie dla jego odkrywczości, a jedynie ze względu na „ładną prostotę”, mimo długości.
    Za weekendową GW (Robert Siewiorek)

    ” (…)lider posługujący się tylko językiem swoich przodków, na co dzień obcujący jedynie z pochlebcami i domową fauną, a ogląd rzeczywistości czerpiący z własnych fobii i XIX-wiecznej narodowej mitologii w świecie autonomicznych samochodów i nadchodzącej sztucznej inteligencji sprawdza się jak furman w Formule 1”

    Pamiętam z czasów studenckich poradę starszych.
    „nie jest ważne długie, ważne, aby było chytre”.
    Przyznaję, mogłem pomylić coś w gramatyce, ale sens przywołałem…

    @mag
    Kuruj się prędko, ‘Padrina’, czekam na po-sanatoryjne przemyślenia.
    Buzia.

  373. Kostka
    19 marca o godz. 15:47

    Analiza sprężynowej kukułeczki dogłębna choć czy trafna w 100 % to tylko kukułeczka mogłaby odpowiedzieć.

    Kukuł sprężyniasty nie mógłby odpowiedzieć, z najprostszego powodu (zbanowanie nr 6 czy 7 pomijam): ma poważnie skrzywiony umysł. Nie ma znolności pojmowania co i dlaczego istotnie nim kieruje. Dydrymały na ten temat może gadać, dowolnego rodzaju, w niczym nie zmienia to jednak postaci rzeczy.

    Czemu zaś ten i ów odpowie na gadkę skrzywionego – nie będę mówił za innych, powiem o powodach własnej reakcji, która od dawna ma jedną tylko przyczynę: łarstwa rzeczonego, czasem – należne mu przypomnienie, że jest z niego cymbał.
    Bardzo dawno temu reagowałem na jego fantazyjne lub durnowate tezy. Stwierdziwszy skrzywienie w jego umyśle, przestałem. Pozostał mi jeden, powyższy powód.

  374. pombocek
    19 marca o godz. 15:23

    To jest katolicki popęd śmierci. Polska jest golona na łyso i wybijana do poziomu pierwotniaka oraz bakterii. te się ostaną i zeżrą Szyszkę wraz z jego właścicielem. Ludzi porządnych też.

  375. @stasieku
    A za moich licealno-studenckich czasów, ten sens, że nie ważne czy długie, ważne żeby chytre było, można było równie „smacznie” wyrazić jako: Mały, chudy, ale byk. Czy ten bon mocik oddaje naturę furmana F1?

  376. Kukuł sprężyniasty juz tu nie pokuka ale na blogu Szostkiewicza w międzyczasie waldi taki odjazd zalicza że ja cię proszę…. I też wygląda na to że go odpowiedzi pana Adama na te jego nawiedzone dywagacje tylko zachęcają do dalszej produkcji….No ale to trochę inny blog też.

    A gdyby tak kukułkopodobnych przestac zaszczycac odpowiedziami czy analizami? Ktoś próbował?

  377. @anumlik, 16:58
    Ten pogaj usłyszałem pewnie na studium wojskowym, raz w tygodniu nas ćwiczyli na obrońców Umęczonej, zagrożonej rewizjonizmem niemieckim.
    Do tyczył on fiutka oczywiście.
    Nie wiem czy teraz, temu oryginalnemu powiedzeniu, seksizm przypisać, ale jeśli – to Damy przepraszam.

    Acha, i podobno wypowiedziała tę sentencję matka do zakompleksionego syna.
    Pozdr
    PS
    Na twitterze zauważyłem, że godz. temu Jarosław Kurski zachęca do przeczytania tego felietonu, z którego wyrwałem fragment.

  378. Kostka
    19 marca o godz. 17:16

    Tacy osobnicy, nie znajdując odzewu, też na okrągło gadają. To ich podnieca, spełnia, upewnia w skrzyionej tożsamości. Tak muszą, bez tego pomarliby jak nasi pod Cedynią, od złego Niemca Merkel.

  379. mohikanin przedostatni, 19 marca o godz. 9:49
    pombocek, 19 marca o godz. 9:53
    Maciej2, 19 marca o godz. 15:40

    Piszecie że obrazić uczuć religijnych nie można, i że to tylko fanaberia i moda. Aczkolwiek Ty Mohikanin, oskarżyłeś ten blog o obrażanie ludzi wierzących (mówię z pamięci), więc miałam nadzieję że dasz przykłady.
    Wiem jednak z autopsji że obrażają się ludzie całkiem zdawałoby się tolerancyjni. Znajomy „głęboko religijny” ale antypisowski (z innymi nie gadam) godzi się (łaskawca) z agnostycyzmem, ale ateizm go uwiera. „Wolno” mi mieć wątpliwości, może coś jest, a może nie ma, ale broń boże mieć pewność że nie ma. To już obraża. Człowiek niewierzący jest tolerowany o tyle o ile mówimy o braku wiary a nie o braku boga.
    Ja rozumiem, że jak wierzący zobaczy się w naszych oczach, to jego religijne poczynania muszą wydawać się farsą, a instutucje fasadą bez wnętrza. Tu nic nie trzeba nawet mówić, samo nasze istnienie obraża i powinno być karalne. Łatwiej już chyba być ekstremalnym religiantem i takich jak my uważać za szatański pomiot, bo przynajmniej ma się domknięcie poznawcze. Nie wiem jak być religijnym i jednocześnie otwartym i za świeckim państwem i demokracją. Jak wierzyć i być wśród ludzi którzy uważają to za upośledzenie. I się nie nienawidzić. Nie jest to mój egzystencjalny problem, ale mnie intryguje.

    Jeszcze taka anegdota.
    Moja zaprzyjaźniona znajoma, ateistka zresztą ale prochrześcijańska (na zasadzie jak już coś musi być, to to chrześcijaństwo nie jest takie zle), twierdzi uparcie że Klątwa obraża jej bardzo pobożną babcię. Nieżyjącą od lat. Gdyby to powiedzial jakiś Gowin, czy Wróbel, to bym się tylko w czoło popukała. A tak to chociaż próbuję to przemyśleć. Musi w tym być jakiś błąd logiczny.
    Ostatnio grubi mają złą prasę, zdarzają się szyderstwa i pogarda. Czy ktoś powiedział, że to obraża babcię, która była otyła? Czy chamstwo wobec kobiet obraziło komuś matkę, dwie babcie, i cztery prababcie? Czy wątpienie w uniwersalność matematyki obraża dawnych lub obecnych matematyków? Jakoś nie. Dziwne te wierzenia religijne. Trudno je pojąć laikowi.

    Maciej, przerażająco mało krajów nie kara za bluźnierstwo. Aź mnie zaskoczyło jak mało. (Ameryka jak zawsze górą mimo swojej religijnej zaściankowości. W porównaniu z Europą przynajmniej. Ja nie widzę ateistycznego prezydenta/prezydentki w najbliższym czasie.)
    To że państwo może użyć aparatu przemocy dla obrony irracjonalnych wierzeń swoich obywateli, jest przerażające.

    Mohikanin, dzięki za linki, sobie dzisiaj poczytam.

  380. Kostka
    19 marca o godz. 17:16

    To nic nie daje, kukuł produkował posty bez względu czy ktoś chciał czytać czy nie, dyrdymały jeden za drugim, z odzewem i bez odzewu. Jak nie było odzewu to „sugerował” „cytował” „zadawał pytania” muł i jeszcze raz muł. Już tu było jego 30 wcieleń i za każdym razem to samo. I po co ta przebieranka za kobietę, to niepoważne. Albo kiedyś udawał faceta, nie wiem.
    Zawsze mi się kojarzył(a) z taką pełną pretensji małomiasteczkową paniusią przyparafialną z aspiracjami do ą i ę.

  381. Kostka
    19 marca o godz. 15:47

    Ja myślę, że to się nazywa otwartość. Jest ktoś nowy, trzeba pogadać. A dopiero potem to nowe okazuje się nie takie znowu nowe, całkiem stare nawet i zainteresowanie niknie. Czy widzisz alternatywę? Tak od razu z buta? I kto będzie decydował (poza tym że Gospodarz)?

    A ten waldi to rzeczywiście niezły odlot. Jedyna moja reakcja byłaby: ty tak na serio? Ale ludzie próbują debatować. Taka to debata z szaleńcem.

  382. Jak ktoś ma jakie takie poczucie wartości i głębokie przekonanie do swojej racji czy wiary to przecież nie będzie się obrażał o bele co, prawda? Czemu ci „obrażeni” tak gwałtownie reagują? Przecież skoro ich wiara taka solidna co jakaś pyskówa może zmienić?

  383. izabella
    19 marca o godz. 17:31

    Rzeczony waldi bywał i tutaj. Walił tak samo, jak u Szostkiewicza. Bywał-wybywał i się w końcu zmył. A może został zbanowany. Bywanie bywało coraz rzadsze bo dostawał gazrurką, oraz nie miał pożywki w gospodarzu bloga. U Szostkiewicza ma, gada z nim co raz, a pod powierzchnią mają jakiś rodzaj powinowatości z sobą.

    Jest klimat, jest zabawa.

  384. Kostka
    19 marca o godz. 17:16

    Jeśli potraktujesz blog nie ze śmiertelną powagą, jakby uczestnicy dokądś zmierzali, a nawet nie jak agorę, lecz jak kólko graniaste czterokanciaste, to da się i z kukusprężynką, i z dezerterem żyć. Lub chociaż obok, mijając się bez słowa.
    Kiedy patrzę hen przed siebie z jeziora lub z morza na brzeg, widzę wszystko spokojniej. Choć przyznaję, że jak słyszę cholerne piły lub quady i motocykle smarków, schowałbym się na zawsze pod wodę, gdyby nie to, że pod wodą też słychać, a nawet wyraźniej.

  385. Chce se z Tobą pogadać, bo gadasz ciekawie, ale najpierw oddam Ci głos
    Łatwiej już chyba być ekstremalnym religiantem i takich jak my uważać za szatański pomiot, bo przynajmniej ma się domknięcie poznawcze

    Zaintrygowały mnie i pobudziły do refleksji dwa ostanie wyrazy domknięcie poznawcze.
    Popatrz Pani, zwierzęta też są wyposażone w programy poznawcze , ale ich programy są domkniete, a u sapiensa jest niedomkniety.
    Tygrys jest doskonale dopasowany do dzungli, jego program poznawczy jest domkniety, więc nie szuka sposobów aby go domknąć, to samo rekin, jest zarówo fizycznie jak i programowo doskonały, ale tylko w srodowisku wodnym. Najwiekszy bystrzak szczur, choć potrafi się dopasować do wielu srodowisk (Prawdopodobnie przejmie po człowieku paleczkę Pana Ziemi, jak się czlowiek samozgładzi), zje wszystko od zgniłego ziemniaka po oponę, ale on też nie musi niczego domykać.
    Tylko sapiens , ta naga małpa ma w mózgu jakąś szczeline, jakieś niedopięcie, jest do niczego niedopasowany, ani to tygrys, ani rekin, ani szczur. I z tej szczeliny idzie metafizyczny przeciąg, wieje jak diabli, tworzy sztukę , filozofię naukę ale wciąż to pęknięcie mu uwiera. Nagle odkrywa, że życie powinno mieć jakiś sens (widziałaś rekina albo szczura żeby się zastanawiał nad sensem istnienia ?)
    Nie, to tylko sapiens wydał takie osobniki jak Nietzsche, Schopenhauer,no całą plejadę mistyków, proroków. Wszyscy oni usiłują „rozedrzec zasłonę mai”, ową zmysłową dekorację, dotrzec do prawdziwego platońskiego bytu, do transcendencji. Te próby są fascynujące i często inspirowały prawdziwych uczonych (np. kantowska epistemologia wyprzedziła współczesna psychologię i wszelaka teorię poznania, bez filozofii Macha nie byloby Einsteina)

    No ale dość mądrzenia się. Do czego zmierzam.Że owa egzystnecjalna sytuacja człowieka , ta szczelina, niedomknięcie poznawcze sprawia, że przecietny człowiek stara się panicznie zatkać tę dziurę, uszczelnić pęknięcie i czyni to jak niekompetentny hydraulik, który zatyka przeciek plasteliną, odwraca się plecami do peknietej rury i wmawia sobie i innym, że sprawa została rozwiązana. I taką plasteliną są religie, a wszyscy kapłani, prorocy i inni tego typu samo oszukujące się i oszkujące innych gagatki sąwłaśnie takimi niekompetentnymi hydraulikami.

    Niepozbawiony refleksji ateista, tez odczuwa istnienie tego niedomknięcia, godzi się z tym, nie daje się oszukiwać, nie chowa głowe pod poduszkę. I to, moja Pani, rozwściecza religiantów, dlatego uważają nas za szatański pomiot, bo oni wierzą temu hydraulikowi, albo chcą wierzyć, albo dla świetego spokoju, żeby od hydraulika nie dostać po głowie gazrurką, udają, że wierzą.

    Przepraszam, ze nie dopuściłem Cie do głosu, ale jestem strasznym gadułą, prawie takim gadułą jak Tanaka.
    No ale proszę Izabello, oddaje Ci głos

  386. Neferka

    Neferko, nic kolorowego dziś dla Ciebie nie mam. Dzień, wbrew zapowiedziom prognoziarzy, zapowiadał się kolorowo, ale zszarzał. Mnie tam na wodzie wsio ryba: chodzić muszę, żyć nie muszę. Więc Ci tylko posyłam moją świątynię dumania, w której żadnego dumania nie ma, a nawet nie wypada, bo trzeba patrzeć Może więc to świątynia wypatrywania. Wypatrywałem, wypatrywałem z nadzieją, że może już siedzi w ćcinie Neferka i ćwierka, to zaraz polecę, ale bogać tam – ino ptaszki ćwierkały. A mnie już nawet gwizdanie nie wychodzi, co dopiero ćwierkanie. W każdym razie niech żyje wolność!

    https://plus.google.com/u/0/photos/photo/101580844869959615096/6399266245302240930?icm=false&authkey=CIP68_-Cw7GKIQ

  387. pombocek
    19 marca o godz. 18:54

    Pombocku, taki z Ciebie ćwierkoptaszek, że gdybym był ćcinna dżenderem dziewczynna, zarazbym się wziął i wiosenne w wiośle Twym zakochał. Oraz w całej reszcie. Jako niedziewczynna powiem więc: śpiewaj dziewczynnom dalej, ku jeziora damsko-męskiej chwalle.

    Oto wielka tajemnica wiary. I czary-mary.

  388. pombocek
    19 marca o godz. 18:26

    Pombocku, masz całkiem racje, tylko odwrotnie: nie my się mamy przed piłami chować, ale one przed nami.

  389. izabella
    19 marca o godz. 17:30

    Podoba mi się Twoja wypowiedź, ale zastanawia mnie nieustannie – a jest to sytuacja częsta – dlaczego miałoby ateistę,rozeznanego w rzeczy, dziwić coś w irracjonalności wyznawcy? W jego alogiczności, sprzecznościach w słowach i czynach tak wyrazistych, że słowami można sobie guza nabić, o czynach nawet nie wspomnę.

    Rozmawialiśmy o tym sporo razy, na różne sposoby, i mnie dziwi, że ktoś się temu dziwi. Dajesz świetne przykłady: żadna, nieżyjąca od 100 lat praprababcia nie czuje sie obrażona za pośrednictwem praprawnuczki, że ludzie opowiadają kawały o grubasacch, choć ta praprapraprotoplastka znana była za życia jako dama solnidnie korpulentna, co może i widać na zachowanych dagerotypach, albo obrazie cud-roboty jakiego ucznia Rubensa (ale nie El Greco).

    Istota obrazy w imieniu niezyjącej od czasów Rubensa tkwi w głowie żyjącej.Ona się nazywa nawet ateistką, albo co najmniej agnostyczką. To nie ma znaczenia, bo – jak widać – jest kryptomaryją.
    Czasem to może echo dzieciństwa – jakoś żal nam się całkiem rozstać z tą śliczną dziecięcością „niepokalanej panienki”, sypaniem kwiatków, papierowymi aureolkami nad głowami i giezłeczkami zwanymi albami. Szkoda nam nas jako dzieci.
    Ale wymiar sprawy sięga i dalej. I to dalej, albo i głębiej, wskutek skrzywienia wczesnodziecięcego, tkwi w nas cierniem, o którym nie rozmawiamy i mniemamy, żeśmy już agnostycy, ale cierń doskwiera.
    Dlatego wbicie ciernia to zbrodnia niedoszacowana.

  390. Kostka
    19 marca o godz. 17:16
    ”A gdyby tak kukułkopodobnych przestac zaszczycac odpowiedziami czy analizami? Ktoś próbował?”

    Ja probowalem Kostka. Ja Seleuk. Nie tylko pomijac, nie odpowiadac. Mialem inne prop rozwiazan. Nic nie przechodzilo. Ty przechodzisz prawdopodobnie podobny proces jak ja. Ja zrezygnowalem z aktywnego uczestnictwa blogu. Blogowanie nie jest aktywnym dzialaniem wg motta tego blogu. Nazwalem ten blog blogiem Listy Ateistow Katolickich. Przenioslem sie do realu do srodowiska ludzi od Swiadkow Jechowy. Znalazlem cale mnostwo ludzi skrzywdzonych i krzywdzonych na biezaco przez zorganizowane instytucjonalnie religianctwo. I nic. Okazalo sie, ze ci skrzywdzeni i krzywdzeni to tez ateisci, ale ateisci jechowiccy. Rownie porzadni jak katoliccy ateisci. To nie jest ironia Kostka, to slowo porzadni. Ludzie porzadni nie robia pewnych rzeczy. Maja bariery. Jedyna roznica byla taka, ze panstwo tutejsze nie wspiera zorganizowanego rabunku. Ale jest calkowicie obojetne, nie zapobiega rowniez takiemu. To znaczy, ze rodziny opetanych poddawane sa np. takiemu samemu ostracyzmowi jak u katolikow. Podobnej ekonomicznej presji. Nakazom kierowanym do tych niewiernych, czy wiernych ”falszywie”. Jechowitow wybralem dlatego, ze lezy ich glowna siedziba niedaleko mnie, ca 20 km. W sumie moj pomysl/idea jak dac popalic biskupom, starszym, proboszczom czy jak ich tam zwal, popalic praktycznie, okazala sie idiotyzmen. Takie wlasne przewartosciowanie projektu. Idiotyzm.

    Ja Kostka dalej czytam Listy Ateistow. Jak bylem malym chlopcem, to bardzo lubilem Przygody Koziolka Matolka. To byla chyba druga ksiazka samodzielnie przeczytana moja. Potem zaczytana. Teraz czytam prace zbiorowa, Przygody Koziolkow Matolkow co ida do Pacanowa. Te pawlowicze, kaczynskie, gowiny. Rozmnozeni przez paczkowanie, jak drozdze, niepokalanie, przez tych kremowkowych glempow czy maziarskich rydzykow z korporacji episkopatu nadwislanskiego. W konkretnym celu. Z domieszka macierowiczow, kretow ze wschodu.

    Ta moja aktywna przygoda z katolickimi i jechowickimi ateistami zainspirowala mnie do duzej zmiany w moim prywatnym zyciu. Ja uwazam ze swiat zmierza w coraz lepszym kierunku. To nie jest ironia Kostka. To jest moj poglad. Ja, w jakims sensie bralem udzial w tej przemianie, jak miliony podobnych mnie ludzi. Bralem udzial wiele dziesiatkow lat. A teraz postanowilem, ze nie mam juz imperatywu poprawiac swiat. Katolickosc czy jechowickosc czy muslimskosc czy co tam jeszcze jest czescia osobowosci tych muslimskich, katolickich czy jakich tam ateistow. Jak maja wyjsc z siebie, zrezygnowac? Ja nie mam potrzeby ich nawracac, przekonywac, probowac czy co tam.

    I tak zostalem emerytem. Zakanczam moja lokalna polityczna aktywnosc. To bylo moje glowne ostatnio zajecie poza zawodowe. Poprawianie swiata niech wezma dalej mlodsi ode mnie. Albo niech sie mecza dalej ze zorganizowanym szamanizmem, jak lubia masochizm, taki zaklety krag pojec i jezyka bez wyjscia. Kupilem sobie jacht Kostka. Teraz jest na zaglowni, tam mnie robia zagle jak chce (Doyle). Ja jestem malo konwencjonalny nawet w projektowaniu zagli. Mam nadzieje niedlugo oddac do stoczni co jest autoryzowana Volvo Penta. Kompletuje mapy, nawigatory, autopiloty i takie. Bede tez dopasowywal WooHoo 2 do jednorecznej zeglugi. Nie mam zadnych planow. Powinienem byc gotowy w srodku lata, gonic zachodzace slonce. Zeglarstwo Kostka, jest moim najdluzszym zyciowym doswiadczeniem po czytaniu ksiazek.

    Bierz Kostka udzial w Listach Ateistow, to nie taki najgorszy blog. Moze tez czegos Ciebie zainspiruje nowego choc w polowie jak mnie. I zwyczajem makedonskich hetajros

    Raduj sie Kostka Krolu, Seleukos mowi.

  391. @Izabello
    to o 18;50 to było do Ciebie

  392. W najglebszym smutku informuje Szanowne i Szanownych, ze odszedl Chuck Berry:

    http://chuckberry.com/1420-2/

    Keith Richgards z RollingStones’ow dal chyba najtrafniejsze epitafium:

    Zgasla latarnia, ktora kierunek wyznaczala…

    https://www.youtube.com/watch?v=B6xzIzZx2Ps

  393. @Lewemu (za komentarz z godz. 18:50)

    Domknięcie poznawcze

    Na krawędź klifu
    Zapatrzony
    Słucham
    Jak ludzkość ględzi
    O wyższości

  394. anumlik
    19 marca o godz. 20:06

    …. gledzi i czynu wielki krok w przod…

    Tylko, ze ta „ludzkosc” se gledzi, a krok wymusza na reszcie. Szlag by to …

  395. @Kostka
    19 marca o godz. 17:16
    Taki kukuł jak tu włazi to się maskuje i udaje „nowego”. Nie zawsze od razu wiadomo, kto zacz, a potem trzeba się upewnić w podejrzeniach.
    Dlatego.

  396. „No i w ten spośób wymieniając myśli spędziliśmy kawał ranka i babcia Mareczka była zadowolona bo przy okazji Mareczek niejadek zjadł talerz owsianki i kromkę chleba.” Lewy

    Moje dzieciaki(córka i syn) też tego świństwa jeść nie chciały i żadne tam gadanie nie pomogło a jedynie zmiana na jajecznicę na boczku. Trzeba babci Mareczka podpowiedzieć , może i w tym przypadku z „niejadka” zrobi się „jadek”?

  397. czuje sie jak na wygnaniu, a jestem podobno w cywilizowanym swiecie, choc na jego skraju.
    Nie dziala internet, radio tez milczy, podobno sygnal jest, ale wywolanie bloga trwalo 1,5 godziny z cochwilowym odswiezaniem i zatrzymalo sie na godz.21.06 (optymatyk). Na reszte nie mam sily.
    Caly dzien zabiegow w celu przywrocenia glosu w radiu i internetu spelzly na niczym.
    Zapakowalabym sie chetnie i wio do domu, ale dziecko troche na moja obecnosc i pomoc liczy.
    Czy ja jestem uzalezniona od internetu, wiadomosci w moim ojczystym? corka stwierdzila uzaleznienie, ale kwalifikacji brak (socjolog).
    To sie Jasniepanstwu wyzalilam; jesli uda sie jutro wskrzesic internet, poczytam sobie przynajmniej.

  398. Lewy, 19 marca o godz. 18:50
    Tanaka, 19 marca o godz. 19:24

    Mój głos będzie dość wątły. Expertem od domknięcia jest Mohikanin (i anumlik też, jak widać), ja jak każdy czlowiekowaty czasem odczuwam jego brak. Jesteśmy prominentnym przykładem przerostu formy nad treścią i trzeba se z tym radzić. Najłatwiej przez wspomagane niemyślenie. I może przez różne sporty, kiedy to udajemy że biegniemy za wielkim zwierzem, i na melancholię nie ma miejsca.
    Tak mówisz o tych zwierzętach, że nie doświadczają wewnętrznych konfliktów, ale czy możemy być tego pewni? Zwierzęta boją się śmierci, to nie ulega wątpliwości. Więc może też coś sobie wymyślają. A już walenie czy orki muszą mieć coś na kształt religii. Pewnie się nigdy nie dowiemy, a szkoda. Myślę sobie właśnie o filmie „Arrival”, fajny pomysł komunikacji z inną cywilizacją, nie z waleniami co prawda, ale wielkimi ośmiornicami :D. Teza że język zmienia mózg naciągnięta do granic, ale w ramach filmu nawet wiarygodna.
    A wracając do niedomknięcia, w końcu z jakiegoś powodu to chrześcijaństwo wymyśliliśmy. My, ludzie, Europejczycy. Takie nam pasowało, jakieś funkcje spełniało, nawet kiedyś było źródłem postępu. Ja jestem pies na katedry romańskie i gotyckie, i nie dam ich sobie odebrać. Ale teraz się to wszystko trochę wymknęło spod kontroli.

    Masz rację Tanako, że zdziwienie jest nie na miejscu. Myślę o tym, bo to oni będą nam urządzać państwo. W optymistycznum wariancie w którym pis przegra wybory. Nas jest mało, ich jest dużo (i to nie przez antykoncepcję), i widać co zrobili do tej pory. Czy jest jakaś nadzieja że tym razem będzie lepiej? Może te lata pisu będą dla nich jakąś nauczką. Jeśli urządzą państwo bardziej przyzwoicie, to muszą to zrobić dla siebie. Dla nas tego nie zrobią.
    Coś w tym jest jak piszesz: „wskutek skrzywienia wczesnodziecięcego, tkwi w nas cierniem, o którym nie rozmawiamy i mniemamy, żeśmy już agnostycy, ale cierń doskwiera”. Tylko jak się tego pozbyć? I czy warto? To nawet nie o „niepokalaną panienkę” chodzi, ale jest w nas jakiś zabobon, może bardziej słowiański niż katolicki. Bo jak ten Bóg się rozzłości, to jeszcze jakimś piorunem przywali. Lepiej go nie prowokować.

    Seuluk(os), który się niespodziewanie pojawił, już sobie martwienie odpuścił. Trochę szkoda, ale może wszystkich nas to czeka. Na jacht, w góry, nad rzekę. Cieszyć się tym co jest, a martwienie nię zostawić innym.

  399. Mili moi! Nie zrozumcie mnie źle – ja nie mówię żeby tak od razu z buta i banowac jak się tylko kukuł jeden z drugim pojawi! To by było wredne raczej i niegoscinne. Miła jest pewna bioroznorodnosc poza tym. Chodziło mi o to raczej że jak już wyszło szydlo z worka (nie mylić z pacynką prezesa) po co czas tracić na dyskusję z nawiedzonym. Miałam wrażenie śledząc rozwój sytuacji że w pewnym momencie wszyscy byli mocno poirytowani jego obecnością a i tak usluznie odpowiadali na posty. Aż Gospodarz nie wytrzymal i wyciepnal precz. Widzę z odpowiedzi że nie drugi i nie piąty raz. Normalnie nie zwracam na te wpisy uwagi bo w pewnym momencie zaczynam po prostu przewijac bez czytania po zorientowaniu się kto zacz. Wyjątek: luby waldi po sąsiedzku, który tak mnie zastrzelił swoim pierwszym wpisem że wróciłam potem sprawdzic z czym jeszcze wyskoczy (i nie rozczarowalam się ).

    Seleuk (os), nie zastanawialam się nigdy czy jestem ateistą katolickim…Nie sądzę. Czuję się po prostu ateistą ogólnym i jest mi z tym dobrze. Raczej nie misyjnym ateista również ( słusznie czy nie). Z blogu frajdy nam dużo z kukułka czy bez. Miłego żeglowania!

  400. To ja na dobranoc pokaże swoich gości.
    https://goo.gl/photos/D3h2Je6TyF39wfP76
    Jak one wlazły do domu to diabli wiedza, ale połapać trzeba było ostrożnie i na drzewa wynieść. Jedna nam kiedyś umarła, bo nie zauważyliśmy i utytłała się w kurzu.
    Książęta wynajmujący pokoje w murku
    https://goo.gl/photos/MwxFhzjVK3YGiggs9
    już wcześniej poszli na łowy.

  401. @izabella

    Jak myślisz?
    Czy aby to wszystko o czym piszesz to nie są stany umysłu czymś spowodowane?
    Ateizm to stan pierwotny wobec wszystkich „izmów”. Bogowie i wszystkie religie i wierzenia są ewidentnie wymysłem ludzkim, które nas pogrążają, mówiąc eufemistycznie.
    Co w człowieku odpowiada za myślenie???
    Co trzeba by było zrobić aby wrócić do stanu pierwotnego?(absolutnie wykluczam powrót do jaskiń, że tak powiem). Można jak Seulu(os), jakośtobędziejstwo to stan rezygnacji. Wszyscy mają zrezygnować bo racja( B.Russell to słusznie kwestionuje) jest po stronie liczniejszych?

  402. Optymatyk
    19 marca o godz. 22:31

    Cytuje:

    „…(absolutnie wykluczam powrót do jaskiń, że tak powiem)…

    Mam zla wiadomosc …!

    Wracamy! Wiec na wszelki wypadek wstrzymaj sie z „wykluczaniem”.

  403. Ewa-Joanna
    19 marca o godz. 22:12

    Ale piekniste te Twoje goscie. Zeby wszyscy goscie byli tacy piekni, to swiat bylby cudnym miejscem do zycia.

  404. @Lonek, ale mam i takie:
    http://www.environment.gov.au/biodiversity/invasive-species/publications/factsheet-cane-toad-bufo-marinus
    fuj, jakie ścierwa. Jedynie człowiek może im zagrozić, to zagrażam jak mogę.

  405. Ewa-Joanna
    19 marca o godz. 22:12

    absolutnie ślicznościowe! Ale nie słuchają Madia Maryja?

  406. @Tanaka
    Nie słuchają! Same śpiewają, może mało pięknie ale za to bardzo donośnie.
    O, a tu zdjęcie mojego wroga, ta wygląda jak rasowy wyznawca.
    http://fetchy.com.au/wp-content/uploads/2015/12/868777-canetoad.jpg

  407. Ewa-Joanna
    19 marca o godz. 22:55

    I tak lepsze niż kobra w łóżku.
    Ale Kapuściński to podobno wymyślił :(.

  408. Optymatyk
    19 marca o godz. 22:31

    Ciekawe pytanie. Myślisz że były takie czasy że byliśmy już sobą ale jeszcze bez bogów? Tylko po czym poznaje się nas? Zazwyczaj po kościach, ale też po narzędziach i pochówku. Czy ktoś fatygowałby się z pochówkiem, gdyby nie wierzył w jakąś formę życia po śmierci? Hmm. Nie wiem, ale najstarsze znane pochówki pochodzą sprzed 300 tysięcy lat. Nie wiem czy to zostawia dużo miejsca na ateizm.
    Popyt chyba był więc zawsze, tylko podaży zrobiło się za dużo. Mówię teraz jak wiesiek, ale chyba podaż religii można porównać do podaży koli i frytek, teraz w dużych porcjach i to do każdego posiłku. Wrócić do ateizmu chyba się nie uda, ale żeby chociaż do zbalansowanej diety.

  409. LUUUUUDZIEEEEEE !!!!!

    Czy ten „kukul” tak wam zaciml umyslowosc, ze nie doczytaliscie sie, ze odszedl Chuck Berry???

  410. Sie wscieklem, bo jestesmy jedno pokolenie… Jak dla mnie RR to jest wlasnie Chuck Berry, a nie jedna z drugom kukulka, chocby „samba”…

    Wczoraj odszedl. Ja sie dzis dowiedzialem z Rock’n Roll Magazine i pognalem na strone Chucka, bo mial sie w tym roku ukazac jego kolejny album …. A tam:

    http://chuckberry.com/1420-2/

    A Wy q…de ciurkiem o tym wypierdku rozumu… Zesz! Zesz!… No po prostu ZESZZZZ…!

  411. @lonefather

    W pewnym sensie masz rację(mentalnie wracamy) ,niektórzy pobudowali sobie już takie przeciwatomowe jaskinie. Ale nie o to mi chodziło.

  412. @izabella

    A kim jesteśmy przed zindoktrynowaniem ,zaśmieceniem umysłu dziecka jakimś wielopokoleniowym złudzeniem? Nikt nie rodzi się nasiąknięty jakimikolwiek wierzeniami.
    Czasami niewielu udaje się z tego potem wyjść a zasadniczo wrócić.

  413. @Optymatyk

    No to fatalnie wyartykuowales to, o co Ci chodzilo. Bo klne sie na Jezioro Jamnenskie, ze nie dotarlo do mnie to, o co Ci sie rozchodzilo.

  414. izabella
    19 marca o godz. 23:06

    A prosty szacunek dla tego, ktory odszedl, nie wystarczy?

    Jak dla mnie zwykly szacunek dla zycia wystarcza do tego, zeby zadbac o szczatki doczesne blizniego.

  415. @lonefather

    Wcale nie odszedł ,nadal żyje jego muzyka .Zawsze można sobie na YT albo z płyty posłuchać i niejako wskrzesić tę postać podobnie jak W.Młynarskiego i wielu innych co dołączyli do większości.

  416. lonefather
    19 marca o godz. 23:08

    Prezentujesz w tej chwili, lonek, najgłupszą z postaw, jakie się zdarzają na tym blogu. Nawet nie pytam, kto to jakiś Berry. Zdumiewasz się, że kogoś nie interesuje to, co interesuje Ciebie?! Masz aby po kolei? A postawa jest najgłupsza z możliwych, bo był tu jeden taki trollowaty, co za każdym niemal razem, kiedy wpadał, zaczynał w duchu: „Po co wy o tym, jak trzeba o tamtym (śmamtym, owamtym i dupamtym)”. Nikt mu nie bronił mowić o czymkolwiek, ale on musiał pierw, przepraszam, przysrać, że ktoś jest tak głupi, że nie interesuje się tym , co on. Bardzo to smarkate.
    Z dwadzieścia parę lat temu zapytał mnie dwunastoletni kolega mojego bratanka:
    – Jakiej muzyki pan słucha?
    – Żadnej.
    – He,he, niemożliwe.

    Nie jesteś przypadkiem ten dwunastolatek?

  417. @lonefather

    O pytania. Szukanie odpowiedzi. Nie ma skutku bez przyczyny.

  418. @Optymatyk

    Keith Richards ujal problem wyczerupjaco. Zgasla gwiazda… Jej swiatlo (muzyka), kiedys wyemitowane, dalej mknie przez przestrzen, ale zrodlo zgaslo i juz najmniejszy kwant z niego nie wyemituje w przestrzen…

    Spytaj sie swoich dzieci, WHTF was Chuck Berry?

    Moje mi odpowiedzialy HTHCA !

  419. @lonefather
    Nie denerwuj się. Miał 91 lat i miał prawo odejść. Gdy się o tym dowiedziałem dziś przed południem, zadumałem się nad jego śmiercią, posłuchałem jego nagrań i … co dalej? Zauważyliśmy Twój pierwszy post, z godz. 20:04. Niech pamięć o nim trwa jak najdłużej.

  420. WTHCA mialo byc … sorki.

  421. Ewa-Joanna
    19 marca o godz. 23:04

    Poznaję. Z tym, że nieco po maturze wglądał tak:
    http://i.iplsc.com/bp-antoni-dydycz/0002LC85DPG5B89I-C122-F4.jpg

  422. lonefather
    Nie żeby się licytować na śmierci, ale mną jakoś bardziej wstrząsnął George Michael. Do tej pory jest mi trochę smutno jak pomyślę.

    Co do pochówków to masz sporo racji. Z szacunku i żeby lwy nie zjadły. Słonie też grzebią umarłych. Ale wśród antropologów jakoś tak się przyjęło, może coś w tych grobach znajdują, jakieś figurki i inne tam.

  423. @Lonek
    A tam odszedł. Guzik prawda. On jest nieśmiertelny.

  424. @anumliku

    Lece sobie, znaczy sie slucham etapami, od Chucka, do dzis. Nie chce mi sie robic za DJa, kazdy kto ma minimalne osluchanie i kawaleczek pamieci, sam sobie moze zrobic. Pare kawalkow Chucka, Stonesi, … Floydzi, Wakeman, DS… teraz Mark…

    To nie te 91, to to, ze czekalem i sie nie doczekalem… WTHCA.

    A o odejsciu Wojtka Mlynarskiego sie nie zadumales tak, zeby zaniemowic na kilka godzin? Przeciez go osobiscie znales, a Chucka nie, a sie zadumales na wiele godzin… Taki lajf jest. Nc tonie zmieni w tym co otworzyl swoja muzyka Chuck i co inni osmieleni dalej pociagneli i dalej ciagna.

    Pozdrowka

    ps Nic osobistego, co ufam ze rozumiesz

  425. @izabella
    19 marca o godz. 23:06
    A nie pomyślałaś, że może to być sprawa czysto higieniczna? Rozkładające się zwłoki nie były zbyt dobre dla żywych, jad trupi swoje robił, stąd też pewnie te bajki o mocy zmarłych i mściwości. I czasem bajka lepiej działała niż rozsądne polecenie i ta bajka rozrosła się przez wieki.

  426. @Tanaka
    Rychtyk! 🙂

  427. @E-J

    Pass off… HE.

    His music stay with us. Not HE himself, with his creativity.

  428. lonefather
    19 marca o godz. 23:08

    wlasnie doczytałem. Chuck wielki byl. Miałem koleżankę, starszą, co się strasznie fascynowała rokendrolowcami zagranicznymi, którzy raz, albo i dwa odwiedzili Polskę w czasie przygomułkowskim. Głównie w Kongresowej chociaż, o ile pamiętam, nie tylko. Ona dostawała palpitacji i przez następne 40 lat ciągle o tym nam opowiadała. W niej się tą fascynację czuło, koleżanka była bardzo w porządku i w ogóle szczera dusza oraz antykatolicka, jednak ten przepływ nie dawał u innych równie mocnych skutków. Miałem wtedy 69 szajb muzycznych, Chuck nie znajdował się w pierwszej połowie i nie bardzo mogę wyjasnić dlaczego, zwłaszcza, że koleżanka – co wyjaśniłem. Natomiast miałem w pierwszej połowie Georga Philippa Telemanna i Piotra Czajkowskiego, oraz Brela, Becauda, Moustakiego i niezwykłość z każdej strony: Dalidę. A z nadwiślańskich: Grechutę, Niemena i Młynarskiego – ktory właśnie wykonał to samo co Chuck, ale bliżej, bo w Warszawie.

    Krótko mówiąc, Lonek: wiem, rozumiem, a jednak mam typy mocniej na mnie działające.

  429. @Lonek
    Bądź realistą, w wieku 90 lat z tą kreatywnością już trochę kiepsko, za to inne rzeczy zaczynają być widoczne. Lepiej pamiętać dzieło niż truchło mistrza.
    Starość, choroba, choć naturalne to jednak są poniżające, wielu z nas wolałoby zostawić inny obraz potomnym, niż zniszczonego chorobą ciała.

  430. Tanako,

    Wiem, znam, rozumiem, sam tak mam, jak piszesz…

    Blizszy niz Chuck jest mi Mark. Wlasnie slucham:

    https://www.youtube.com/watch?v=l-ClOcxsDDY

    Ale… , ale gdy zaczalem rozumnie sluchac co slysze, sie do zrodel „caflem”… I obojetnie skad sie „cafalem”, zawsze sie konczylo na Chucku. I ani ja, ani Ty, ani nikt, nc na to nie poradzi. Tak bylo i tak juz pozostanie.

  431. @E-Jotko,

    To nie ja. To nie moj wymysl. Na 2017 byl zapowiedziany najnowszy album Chucka! I chocbym chcial, to nic na to nie poradze. Masz linka do strony Chucka, sama sobie mozesz poczytac, kilka remiksow, pare przerobek i „nowki sztuki”…

  432. Twarda rzeczywistość:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,21520299,pis-z-zaledwie-dwupunktowa-przewaga-nad-po-najnowszy-sondaz.html#MT2
    A wy mi powiedzcie co ta PO sobą reprezentuje poza tym że nie jest PiS?
    Jak się dacie wrobić raz jeszcze w układ POPiS to stracę do Polaków wszelki szacunek, a już mało go mam.

  433. @Ewo-Joanno

    Ja jak wszyscy starzy rockendrollowcy, czekalem na te nowosci… I mam nadzieje, z enawet jesli nie zostaly wymuskane, to sie ich doczekamy… Wczesniej, czy pozniej, gdy prawnicy roztrzygna batalie prawna, o prawa autorskie…

  434. @EJ

    Ja od dawna nie mam … Wiec nie mam czego tracic (lol)

  435. Lonek,
    ogólnie to wolę politykę. Sorry, ale niewielu ma już coś do powiedzenia w wieku 90 lat. Sam napisałeś – remiksy, przeróbki. To już dla pieniędzy a nie z potrzeby twórczej.

  436. Idem spac, sobie i blogowiczom …

    Mark Kozelek „The Final LP”, na dobranoc:

    https://www.youtube.com/watch?v=6vXgOdycMH0&t=308s

  437. lonefather
    20 marca o godz. 0:12

    Ten pan miał racje, gdy powiedział o „zbiciu myśli w jedno ognisko” !
    Marka nie wymieniłem na mojej liście poruszycieli, a tu masz – dajesz mi go na tacy. I do tego dziś go słuchałem!
    ‚It was my faith from birth to make my mark upon the Earth..’
    ‚He calls me Charlie Mason, stargazer am I…’
    Mnie te słowa – i cała reszta utworu, kawału życia – przekręca na lewą stronę. I później niełatwo mi sie odkręcić. Z Markiem mam tak co chwilę. I z paroma innymi.

  438. EJ

    Cos Tobie zdradze ponocnie. To jest indywidualne. Moj „stary” (92), profesor emeritus, wciaz pracuje i jakies dwa tygodnie temu, w Oxford Press, opublikowal kolejny kawalek czegos matematycznego, nad czym pracowal ostatnie 5, czy 7 lat. Matematycy tak maja. Z Muzykami jest, jak sadze podobnie, jesli byli cale zycie tworczy, to nie przestana, az do zejscia … Wiec doradzalbym wstrzemiezliwosc do czasu, gdy sie ten posmiertny album Chucka ukaze. Posluchamy i bedziemy wiedzieli, ile nowego, a ile komerchy…

    Tfu, tfu, tfu!

    Az mna wstrzasnelo! Chuck i komercha?

  439. lonefather
    20 marca o godz. 0:19

    Mówiła mi to znawczyni, że im bardziej nie ma Tupaca, tym bardziej jest – muzycznie.

  440. @Tanaka

    Tylko dla Ciebie… wyjatkowo … 🙂

  441. A jak sie Wam podoba Mark Kozelek?

  442. Ewa-Joanna
    20 marca o godz. 0:22

    Sorry, ale niewielu ma już coś do powiedzenia w wieku 90 lat.

    To ja się Ciebię zapytowywuję: czy jak dociągnę do 90-tki to już mam sobie darować pisanie wstępniaków na blogu?
    Pytanie jest dwuczęściowe, bo do tej pory pewnie i pan Jacek musiałby nad blogiem mieć czuwanie.

  443. lonefather
    20 marca o godz. 0:35

    Dzięki

  444. lonefather
    20 marca o godz. 0:35

    Lubię takie czyste, lekkie brzmienia, ale Kozelka znam raczej powierzchownie

  445. @pombocek

    Jurek, mnie te pily nad Jamnem doluja, jak trauma przyplacilem wyjazd sobotni i te pokoty drzew, po „lewej” i po „prawej”… Wszedzie na calej trasie, to samo… Wyciac, zniszczyc, zagrabic… KRYMINAL.

  446. Ja tez niedawno go poznalem. Mam tu znajomego, ojca kolezanki Jaska, Jizyi Pohourek sie nazywa i po czesku ani slowa, bo trzecia pokolenie z USA. To on mnie zapoznal z Kozelkiem jakies dwa, czy trzy lata temu. I tak sie zapoznaje, ze czasem co spiewa, a czasem jak nie spiewa i tylko gra… Mysle, ze jest na prostej drodze do wielkosci i dlatego kupuje kolejne krazki i w ten sposob wspieram.

    [nie kradnij, nie bedziesz sie musial wstydzic]
    – To nie do Ciebie Tanaka. Ja tylko to dopisuje, zawsze gdy pisze o kupowaniu muzyki.

  447. @Tanaka,
    Napisałam: niewielu.
    Jak już nie będziesz miał nic do powiedzenia, to lepiej sobie daruj. 🙂

  448. @Tanaka,
    przeczytałam to co napisałam i stwierdziłam, że zabrzmiało to niegrzecznie. Nie tak miało być. Miało być: jak już dociągniesz do 90-tki i jeszcze będziesz miał coś do powiedzenia to pisz, ale jak już tylko będziesz ględził – to sobie daruj! 🙂
    Lepiej wyszło?

  449. Ewa-Joanna
    20 marca o godz. 0:18

    Twarda rzeczywistość:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,21520299,pis-z-zaledwie-dwupunktowa-przewaga-nad-po-najnowszy-sondaz.html#MT2
    A wy mi powiedzcie co ta PO sobą reprezentuje poza tym że nie jest PiS?
    Jak się dacie wrobić raz jeszcze w układ POPiS to stracę do Polaków wszelki szacunek, a już mało go mam.

    Odwrócę to pytanie jako retoryczne. Masz dla nas jakąś rozsądną propozycję.
    Też mam mało szacunku. Tylko DOKĄD IŚĆ?
    Piszę teraz, bo wiem żeś sowa.Ja sów?(samczyk sowi).

    seleuk(os)
    19 marca o godz. 19:25
    Tak lubię zapoznawać się z… Dzisiaj zasmuciły mnie Twe słowa. Takie dekadenckie, oddalające.

  450. @NikodemD
    20 marca o godz. 2:42
    Jaka tam sowa, KURA jestem! Tylko mieszkam do góry nogami, to i czas jakiś inny.
    Cały czas mam propozycję, która się przebić nie chce – stawiam na młodych, a więc na partię RAZEM. Oni maja bardzo rozsądny program, tylko wielu nie może zaakceptować tej młodości i ma stracha przed nieznanym, więc woli „mniejsze zło”. A zło to zawsze zło – małe czy duże, wsio ryba. Dla mnie to jedna sitwa i jak się chce w Polsce zmian to trzeba się zdecydować na drastyczne posunięcia. To w końcu jedyna w tej chwili partia lewicowa.

  451. W aptece w pewnym katolickim kraju wywieszka: „Kobiety w ciąży obsługujemy poza kolejnością”
    Wchodzi kobieta w ciąży do apteki, czyta wywieszkę,mija kolejkę i podchodzi prosto do okienka z panią magister.
    Z kolejki daje sie słyszeć głos kobiety w moherowym nakryciu:
    Trzeba było nóg nie rozkładać !
    Ukochany kraj, umiłowany kraj..jak śpiewało Mazowsze

  452. Kompletnie nie rozumiem.
    Minister obrony Izraela Awigdor Lieberman zagroził w niedzielę Damaszkowi zniszczeniem jego obrony przeciwlotniczej, jeśli powtórzy się atak na izraelskie lotnictwo. W piątek Syryjczycy wystrzelili rakietę przeciwko samolotom Izraela prowadzącym bombardowanie na ich terytorium. – Następnym razem, jeśli wasz system obrony przeciwlotniczej zadziała przeciwko naszym samolotom, zniszczymy go – oświadczył Lieberman, wypowiadając się dla rozgłośni Radio Israel. – Nie zawahamy się. Bezpieczeństwo Izraela jest ponad wszystko, nie będzie żadnych kompromisów – dodał szef resortu obrony. (‚http://www.tvn24.pl)
    Czy ja źle czytam – kto tu kogo bombarduje? Kto napada a kto się broni?

  453. Wczoraj rano zaskoczyła mnie wiadomość o śmierci Chucka Berry.
    Nie wiedziałem, że jeszcze żył 🙁

  454. Ewa-Joanna
    20 marca o godz. 1:32

    😀

    Druga wersja jakby lepsza, ale pierwszą się trochę wzruszyłem: niewielu. Już to zobaczyłem mocą mojej wyobraźni wielkiej mocy, jeszcze większej niż lornetka herr Flicka z gestapo: Jakbym tak mając dziewięćddziesiątkę, miał jeszcze co do powiedzenia, to zaraz by mi się pomnik należał. Zaaz bym się udał tam gdzie stoi nadwielki pomnik tego, co wszyscy wiemy i bym mu grzecznie, po katolicku, powiedział: suń się, koleś!

  455. Ewa-Joanna
    20 marca o godz. 7:51

    Jeśli ten cytat oddaje istotę rzeczy, to wiadomo, jak jest.
    Izrael nie zrobiły nic nowego wobec tego, co robili w Syrii Amerykanie: rozwalali tam co uważali i nie uważali, bez pytania Syrii o zgodę.

  456. Lewy
    20 marca o godz. 7:17

    Nie wiedziałem, że „Panienka z okienka” to zaraz magister. Sprawa jest poważna.
    Ale ta jejmość, co się po katolicku wyraziła o rozkladaniu nóg wobec pani w ciąży niechybnie magistrem nie jest. Gdyby była, kapowałaby, że pani w ciąży słusznie rozkładała nogi, dzięki czemu może kupować bez kolejki. W, uważasz, stosunku. 27:1.
    Przy czym coraz mniej jest już jasne w dobrej zmianie, co kapuje magister oraz profesor.
    Kukiz pani niemagistralnej bije brawo.

  457. Tanaka
    20 marca o godz. 8:58
    Mnie, Tanako, chamstwo tego sqrwysyństwa lub sqrwysyństwo tego chamstwa poraża.Potem takie cos w berecie udaje się na Krakowski Przedmieście i waląc w lewaków krzyżem drze mordę, żeby mu jakiś pan raczył przywrócić wolną ojczyznę.
    Mam przyjaciela Francuza, spotykamy sie d czasu do czasu w restauracji. On narzeka na Francję.Jak ja mu próbuje opowiedzieć jak sie zachowują polskie katopisomoherowe jaskiniowce, to on myśli, że ja zmyślam. Bo to przekracza zrozumienie ograniczonego Francuza.

  458. @Lewy 9:20
    Myślę sobie, że chyba zawsze byliśmy tacy – nieżyczliwi, zawistni i świętojebliwi. Pamiętam jak uśmiechnęłam się bez powodu do kobiety na ulicy i usłyszałam – „co się k.wa szczerzysz!”. Po prostu teraz , po długoletnim pobycie w innym kraju, gdzie inaczej ludzie reagują, widzimy chamstwo rodaków. Ale ono chyba zawsze było.

  459. Tobermory
    20 marca o godz. 8:08
    Mistrzu od wyszukiwania rzeczy zgubionych, przypomnij jak brzmi nazwiska owego dzielnego wojaka we francuskiej piosence, który „kiedy od chwili kiedy umarł,to nie żył”. To by tu świetnie pasowało. A ja za boga nie mogę sobie przypomnieć.

  460. @Maciej2, (19 marca o godz. 15:40)

    Prawo w USA dodatkowo troszczy się o niewierzących, np. w stosunkach pracodawca-pracownik funkcjonuje tam pojęcie religious harassment, czyli nękania, molestowania na tle religijnym.

    Z moich rozmów z przyjaciółmi wynika, że nawet katolicy rzymscy, tak zwani „otwarci katolicy” czują się molestowani na tle religijnym.
    Bardzo liczyłem na to, że spółka Palikot & Hartman zrobi coś w tej sprawie na polu legislacyjnym. Niestety panowie woleli błaznować. Roztrwonili kapitał zaufania, zmarnotrawili potencjał, jaki nieprędko się pojawi.

  461. @izabella, (19 marca o godz. 17:30)

    Piszecie że obrazić uczuć religijnych nie można, i że to tylko fanaberia i moda.

    Nie pisałem, że jest to tylko fanaberia i moda. Zadałem pytanie czy można obrazić tak rozumiane uczucia:

    Uczucia – pojęcie często używane zamiennie z emocje, jednak nierównoznaczne, ponieważ część uczuć nie wypływa z emocji. António Damásio wyodrębnia trzy rodzaje uczuć:
    1. uczucia podstawowe emocji uniwersalnych (szczęście, smutek, gniew, lęk, wstręt)
    2. uczucia subtelnych emocji uniwersalnych (odmiany szczęścia: euforia, ekstaza; odmiany smutku: zaduma, melancholia, odmiany lęku: nieśmiałość, panika)
    3. uczucia tła
    Trzeci rodzaj uczuć Damásio nazywa „pejzażem ciała, gdy nie jest ono wstrząsane emocjami”.

    Twierdziłem i twierdzę nadal, że jest to sposób na stosowanie przemocy symbolicznej poprzez blokowanie możliwości do wyrażania poglądów odmiennych od poglądów nosicieli rzekomo obrażanych uczuć.
    Dodam, że jest to, w świetle formalnego prawa, możliwe dzięki pojemności pojęcia „obrażanie”.

    http://synonim.net/synonim/obra%C5%BCanie

    Jeżeli teoretycznie wszystko może być obrażaniem, to praktycznie nie da się tego pojęcia stosować w prawie bez popadania w śmieszność.
    Nie bez powodu obecnie rządzącym odpowiada zapis o „obrażaniu” a bronią się przed penalizacją języka nienawiści.

    Aczkolwiek Ty Mohikanin, oskarżyłeś ten blog o obrażanie ludzi wierzących (mówię z pamięci), więc miałam nadzieję że dasz przykłady.

    Nie blog i nie obrażanie. Kiepsko mi też pasuje słowo „oskarżałeś”.
    Raczej zwracałem uwagę, przestrzegałem. Przestrzegałem przed stosowaniem mowy nienawiści. Pogardliwym wyrażaniu się o innych ludziach.
    Przykład? Jeden z wielu. Nagminne posługiwanie się słowem „katolstwo”. Jest to określenie równie pogardliwe, jak „lewactwo”, „żydładctwo” ….
    Przestrzegałem, i nadal przestrzegam, nie tyle z troski o ortodoksyjnych katolików rzymskich, nosicieli obrażonych uczuć, bo to oni są agresorami, ale z troski o wartości, jakie, mam nadzieję, ważne są dla bywalców tego blogu.
    Niepokoi mnie:
    • dehumanizowanie ludzi
    • upodobnienie się do tych przeciw, którym protestujemy
    • zniechęcanie potencjalnych sprzymierzeńców
    • urządzanie szarży na miarę tej zakończonej wynikiem 1: 27

    Z zasady nie posługuję się pojęciem „obrażanie” w poważnych dyskusjach. W swoim prywatnym słowniku rezerwuję je dla zachowań prezentowanych przez Trumpa w czasie spotkania z Merkel.
    „Blog”, jak rozumiem, to wszyscy jego bywalcy i czytelnicy. W żadnym wypadku nie przyszłoby mi do głowy „oskarżanie blogu”. Nie mogę natomiast oślepnąć na fakt, że niektórzy z Blogowiczów posługują się mową nienawiści. Tyle, tylko tyle i aż tyle.

  462. @Tanaka, z godz. 8:51, jako komentarz do @Ewa-Joanna, z godz. 7:51
    Ten cytat oddaje część „istoty rzeczy”, bowiem „istotą rzeczy” jest doktryna militarna (zwana przez Izrael „obronną”) Izraela. Atakować „z wyprzedzeniem” cele stanowiące „potencjalne zagrożenie” dla Izraela. Syria stała się poligonem doświadczalnym dla kilku armii. Z „zamorskich” – amerykańskiej i rosyjskiej, z granicznych – izraelskiej, „podziemnej palestyńskiej”, kurdyjskiej oraz islamskiej z ISIS. Zbliżenie Izraela z Rosją (Netanjahu regularnie przyjmowany jest przez Putina) przy milczącej aprobacie USA, ośmiela rząd Netanjahu do nalotów na domniemane konwoje z uzbrojeniem dla Hesbollah i Hamasu. Kto z terytorium Syrii prowadzi rakiety nakierowane na samoloty izraelskie znajdujące się nad Syrią – Allah, Jahwe i patriarcha Wszechrusi mogą tylko wiedzieć. Asad, czy Putin? A może Amerykanie? Albo Kurdowie? Albo bojownicy Allaha z ISIS? Ot – kocioł, podgrzewany przez wszystkich wymienionych.

  463. @Lewy, (19 marca o godz. 18:50)

    Zaintrygowały mnie i pobudziły do refleksji dwa ostanie wyrazy domknięcie poznawcze.
    Popatrz Pani, zwierzęta też są wyposażone w programy poznawcze , ale ich programy są domkniete, a u sapiensa jest niedomkniety.

    Z pokorą i bez kompleksu wyższości uprzejmie podaję na tacy 😉

    https://www.kul.pl/files/714/media/1.46.2003.art.2.pdf..pdf”
    http://www.spoleczna.psychologia.pl/pliki/2012_1/Kossowska_Hanusz_Trejtowicz_PS_1_2012.pdf

  464. @Ewa-Joanna, (20 marca o godz. 9:36)

    Myślę sobie, że chyba zawsze byliśmy tacy – nieżyczliwi, zawistni i świętojebliwi.

    A mnie się wydaje, że nie myślisz tylko wklejasz zgrane kalki i klisze.
    Czy to z powodu bycia zawsze paskudnymi byliśmy krajem, w którym mieszkało najwięcej Żydów, byliśmy ojczyzną wielu narodów? Czy to nasze paskudne wady pozwoliły nam zapoczątkować, bezkrwawo, przemiany ustrojowe w Europie? Dokonać pokojowego przekazania władzy przy Okrągłym Stole?
    Owszem, niektórzy z nas bywają paskudni. Jak wszyscy, mamy wady i zalety. Wieczne koncentrowanie się na wadach jest tak samo chore, jak wieczne koncentrowanie się na krzywdach i martyrologii.

  465. pombocek
    19 marca o godz. 23:35

    Ja jestem ja, a nie „tamten, czy owamtem”. Nie wiem jakie postawy sa czeste, jakie nie, ja mam swoje postawy, ktore z mojego wlasnego przezywania sie biora.

    Masz racje, ze nie ma obowiazku sluchania. Nie ma obowiazku reagowania, nie ma obowiazku pisania. A jednak sie reaguje, jak chocby Ty, ktory jako jedyny zareagowal na forme mojego postu. Nie ma obowiazku, a sie reaguje, nieprawdaz?

  466. @mohikanin
    Do kalki dodam – I zarozumiali.

  467. mohikanin przedostatni
    20 marca o godz. 9:47
    Dzięki mohikaninie. Przeczytałem i jako pozbawiony pokory pyszałek musze Ci powiedzieć, że poza naukowym żargonem nie widzę wielkiej róznicy między tym, co już przedtem miałem ułozone w głowie, a zapodanym przez Ciebie tekstem. Ja potrzebę domknięcia potraktowałem z buta, jako laik amator, a nie jako badacz naukowiec. I to mi wystarczy, przynajmniej na amatorskim blogu.
    Laicy tez maja prawo się wypowiadać i epatować powierzchowna wiedzą. Moja obecna Pani jest prawniczką(sędzią w stanie spoczynku).
    Systematycznie urzadza mi awanturę, jak ośmiele sie wypowiedzeć na temat jakichś kwestii prawniczych. Próbuje jej wytlumczyc, że jako świadomy obywatel mam jakąś amatorską wiedze na temat prawa i próbuje ją wyrazić. Ona na to, że nie mam prawa, bo nie jestem prawnikiem.No to ja jej na to, że ona nie ma prawa posługiwać się pojęciem prawdy, bo nie skończyła filozofii, a ja skończyłem i znam kilkanaście definicji prawdy.
    Czy Ty, mohikaninie, jako psycholog pozwolisz takiemu laikowi jak ja wypowiadac sie amatorsko na temata psychologi na inteligenckim, nie mniej jednak, amatorskim blogu ?Czy tez zamienimy ten blog w naukowe seminarium ? Nie wszystkim taka zmiana by się podobała, na co Ci zwrócono uwagę.

  468. @Ewa-Joanna, (20 marca o godz. 10:20)

    …I zarozumiali.

    Jaki poziom zarozumialstwa trzeba prezentować, żeby wystawiać certyfikaty podłości od zawsze milionom ludzi?

  469. lonefather
    20 marca o godz. 10:18

    Pleć sobie o sobie, co chcesz, a zachowujesz się jak kapryśne dziecko, których na forach jest dość. Niestosowności takich zachowań nawet nie rozumiesz, skoro piszesz:

    „Czy ten „kukul” tak wam zaciml umyslowosc, ze nie doczytaliscie sie, ze odszedl Chuck Berry???”.

    Jak wy śmiecie zajmować się tym, skoro ważniejsze jest tamto. Czy ten nieznany mi Berry tak zaćmił Ci umysłowość, że nie doczytałeś się, że odszedł Zbyszek Krupowies?! I można tak się licytować na subiektywne ważności do usranej śmierci.

  470. Lewy
    20 marca o godz. 9:20

    Mam to samo. Człowiek wykindersztubowany, grzeczny i uważający panie oraz rozum, fakty, zgodność prawdy z faktami i odwrotnie i kilka jeszcze podobności, znalazał się na wojnie. Walą do niego, bez żadnego pardonu, Prawdziwi Katolicy, Prawdziwi Polacy, Prawdą kasetową, rozpryskową, fosforową, ajdikową, chemiczną, biologiczną i już szykują nuklearną.

  471. Jeśli chodzi o zapasy amunicji, nikt nie przebije prof. Hartmana. „Always outnumbered, never outgunned”. Czytając jego felietony staje mi przed oczyma Rambo owinięty taśmą nabojów od kostek po szyję i prujący salwami we wrogów demokracji.

  472. mohikanin przedostatni
    20 marca o godz. 10:02

    A mnie się wydaje, że nie myślisz tylko wklejasz zgrane kalki i klisze.

    Całkiem słusznie. Lista kalek i klisz:

    * byliśmy krajem, w którym mieszkało najwięcej Żydów,
    * byliśmy ojczyzną wielu narodów
    * Czy to nasze paskudne wady pozwoliły nam zapoczątkować, bezkrwawo, przemiany ustrojowe w Europie?
    * ..Dokonać pokojowego przekazania władzy przy Okrągłym Stole?
    * Owszem, niektórzy z nas bywają paskudni.
    * Jak wszyscy, mamy wady i zalety.
    * Wieczne koncentrowanie się na wadach jest tak samo chore, jak wieczne koncentrowanie się na krzywdach i martyrologii.

  473. Lewy
    20 marca o godz. 10:30

    Mohikanin jest psycholog? Tak się przestawił, czy może po czymś to poznałeś?

  474. lukasso
    20 marca o godz. 10:49

    To zależy – czy chodzi o to, że Rambo dużo strzela, czy że celnie trafia.
    Hartman jest dużocelny.

  475. @Lewy, (20 marca o godz. 10:30)

    Czy Ty, mohikaninie, jako psycholog

    Jak zauważył @anumlik, jako domorosły psycholog, staram się, jak mogę podciągać do poziomu tutejszych erudytów, w tym do Twojego.

    pozwolisz takiemu laikowi jak ja wypowiadac sie amatorsko na temata psychologi na inteligenckim, nie mniej jednak, amatorskim blogu ?

    Odpowiem słowami Woltera:

    Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć.

    Z tym życiem to oczywiście przesada, ale pierwszy będę protestował na każdą próbę ograniczania Ci wolności wypowiedzi.

    Znasz doskonale źródłosłów słowa amator. Dobrze byłoby o nim pamiętać wypowiadając się na tematy naukowe.

    Czy tez zamienimy ten blog w naukowe seminarium ? Nie wszystkim taka zmiana by się podobała, na co Ci zwrócono uwagę.

    Czy pozwolisz, że Ci to przypomnę wtedy, kiedy będziesz się odwoływał do źródeł naukowych?

    Przyjmij moje wyrazy uznania. Pomiędzy godziną 9:47 a 10: 30 zdołałeś przeczytać dwa, trudne jak dla amatora, teksty. Przemyśleć je. Wyciągnąć wnioski. Przemyśleć i zredagować odpowiedź. W zaledwie 43 minuty.
    Szapobasy. Do intelektualnych pięt Ci nie dosięgam 😉

  476. Tanaka
    20 marca o godz. 10:55
    Nie przedstawił sie, ale ciagle wrzuca na blog jakies psychologiczne rozprawki. Jakby pisało tym jak sie używa młotka, to bym sie domyślił, że jest stolarzem

  477. @Tanaka, (20 marca o godz. 10:54)

    naprawdę nie potrafisz odróżnić faktów od opinii?

  478. mohikanin przedostatni
    20 marca o godz. 11:04
    Bo ja jestem cholernie bystry i nawet trudne psychologiczne artykuły jestem w stanie przeczytać i przemyśleć w 43minuty. Taki juz jestem i nic na to nie poradzę.

  479. Człowiek wykindersztubowany, grzeczny i uważający panie oraz rozum, fakty, zgodność prawdy z faktami i odwrotnie i kilka jeszcze podobności, znalazał się na wojnie. Walą do niego, bez żadnego pardonu, Prawdziwi Katolicy, Prawdziwi Polacy, Prawdą kasetową, rozpryskową, fosforową, ajdikową, chemiczną, biologiczną i już szykują nuklearną.

    To prawda.
    Podpisuję się pod tym obydwoma rękoma. Mamy bardzo poważny problem. I chyba nie ma takich mądrych, którzy wiedzą, jak sobie z nim poradzić.
    Wczoraj w Centrum Solidarności w Gdańsku odbyła się kolejna debata z cyklu „Arena idei”. Dyskutowano o postprawdzie.
    Trzeba szukać wyjścia z tej matni.

  480. @Lewy, (20 marca o godz. 11:06)

    a może jestem grabarzem, bo dość szeroko pisałem o obrzędach pogrzebowych na świecie, w różnych epokach historycznych?

    Do bacy przyszli milicjanci i wystawili mu mandat za pędzenie bimbru
    – za co, przecież nie pędzę?
    – ale masz aparaturę
    – to ukarzcie mnie tyż za gwołt
    – a to dlaczego?
    – bo aparaturę tyż mom

  481. mohikanin przedostatni
    20 marca o godz. 11:06

    naprawdę nie potrafisz odróżnić faktów od opinii?

    Zaprawdę nie odróżniasz.

  482. @Lewy, (20 marca o godz. 11:12)

    toteż napisałem, że nie sięgam Ci do intelektualnych pięt 😉
    Takie przymioty należy pielęgnować z ogromną troską.

  483. mohikanin przedostatni
    20 marca o godz. 11:22
    No to kim Ty jesteś, do diabła, jak nie grabarzem ?
    By the way.Ja tez kiedyś pędziłem bimber. Byłem czynnym bimbrownikiem

  484. @Tanaka, (20 marca o godz. 11:23)
    i to by było na tyle w kwestii: otwartość na argumenty. Bez odbioru.

  485. mohikanin przedostatni
    20 marca o godz. 11:26
    Ależ Ty jesteś obrażalski, od razu „Bez odbioru”. Tanaka chce Ci pomóc. Zauważyłem, ze już dzięki przebywaniu z nami bardzo sie podciągnąłes.Więc zamiast sie obrażać, podciągaj się dalej

  486. @mohiklanin przedostatni
    Dopowiem do tego, co napisał Lawy – nawet trudne psychologiczne artykuły jestem w stanie przeczytać i przemyśleć w 43 minuty – że i mnie przeczytanie tego naukowego bełkotu zajęło niewiele czasu. Wnioski, które wyciągnąłem (oprócz tego, że autorzy posługują się naukawym slangiem) są takie. Osoby z wysokim poziomem potrzeby poznawczego domknięcia, to apodyktyczne typy mające uproszczony obraz świata, mające poczucie jednoznaczności tego, co je otacza oraz odporne zmiany. Osoby zaś z niskim poziomem potrzeby domknięcia są bardziej tolerancyjne i mniej skłonne do szybkiego formułowania sądów ostatecznych. Łatwiej też się adaptują do zmieniających się dla nich okoliczności.

    Ankieta (ankiety), którą (które) trójka autorów przedstawiła nie wyczerpują ważnego dla mnie zagadnienia, zawartego w znanym powiedzeniu – „chciałabym, a boje się”. Dlaczego, mianowicie, chciałabym (geny, poziom testosteronu, czy kaprys?), a się boję (mamusia, ksiądz proboszcz, czy niedostatecznie wykształcone cechy drugo… i trzeciorzędowe?). Inne, wiążące się z pierwszym, pytanie wypływa ze starej pieśniczki góralskiej. „Kiebyś była moja, kupiłbychci welun, ale ześ nie moja, niech ci kupi Leun”. Czy, po welunie z Leunem, gdy ona mnie zechce, to Leun kupi jej drugi welun, bo ja się z takiego obowiązku wypisuję?

  487. @Tanaka
    20 marca o godz. 10:54
    Cieszę się, że zauważyłeś te listę. Myślałam, że to tylko ja widzę to w ten sposób, dlatego napisałam o zarozumialstwie.
    @mohikanin
    * byliśmy krajem, w którym mieszkało najwięcej Żydów,
    I ośmieleni bezkarnością zatłukliśmy tych, którzy prosili o pomoc.
    * byliśmy ojczyzną wielu narodów podbitych i wykorzystywanych, za co do dziś dnia nas „kochają” na Litwie i Białorusi a także na Ukrainie.
    * Czy to nasze paskudne wady pozwoliły nam zapoczątkować, bezkrwawo, przemiany ustrojowe w Europie?
    Konia kują a żaba nogę podstawia. Gorbaczow i pierestrojka te zmiany zapoczątkowali. Bezkrwawość zapewnił Jaruzelski wprowadzając stan wojenny.
    * ..Dokonać pokojowego przekazania władzy przy Okrągłym Stole? Dzięki Jaruzelskiemu i wojsku stojącemu za nim murem.
    * Owszem, niektórzy z nas bywają paskudni.
    * Jak wszyscy, mamy wady i zalety.

    Ot, odkrycia na miarę Nobla.
    * Wieczne koncentrowanie się na wadach jest tak samo chore, jak wieczne koncentrowanie się na krzywdach i martyrologii.
    To nie choroba, to realne spojrzenie na problem bez szukania usprawiedliwień i bez wsadzania głowy w piasek.

  488. @Lewy, (20 marca o godz. 11:26)

    No to kim Ty jesteś, do diabła, jak nie grabarzem ?

    I to jest cholernie dobre pytanie, @Lewy! W punkt!
    Sam bym chciał, do diabła, wiedzieć kim jestem. W czasach młodości „durnej i chmurnej” wiedziałem doskonale kim jestem. Wiedziałem, ale już zapomniałem.
    Kiedy przyszedł i przeszedł wiek męski „wiek klęski”, zacząłem się coraz częściej zastanawiać nad tym co być mogło, ale nie było i już nie będzie.
    Jednym słowem o nadziejach i możliwościach już na zawsze pogrzebanych.
    A że wiek ku temu sposobny, biorą coraz częściej z mojej półki, to też myślę o pogrzebaniu moich doczesnych szczątków.
    Póki co, staram się nie dać zagonić do jakiejkolwiek klatki. Szczególnie takiej, w której pomieszkują różnej maści prawdziwki. Jestem ciekaw ludzi i zamierzam korzystać z tego, co osiągnęli, nie zwracając uwagi na pokrzykiwania segregatorów i naklejaczy etykietek.
    Wraz z upływem czasu, czuję się coraz bardziej wolny człowiekiem. Tak po prostu. Bezprzymiotnikowym.
    Ale czy to prawda? Sam, do diabła, nie wiem. Pomarzyć warto!

    Bimbru nigdy nie pędziłem. Ale piłem w latach 70. bimber na Podkarpaciu. Poezja. Nigdy więcej mnie takim nie poczęstowano, choć prosiłem. Wmawiali mi, że to jest taki sam bimber. Łgali!

    Z wyrazami sympatii, „a gdym był młotkowym”:

    https://www.youtube.com/watch?v=WirgTjPPKH8

  489. @E-J
    Czy mohikanin powiedział „Jak wszyscy mamy zady i walety ?”
    Sorry, to był głupi żart, ale w ten żartobliwy stan wprowadził mnie grabarz-psycholog przedostatni indianin.

  490. @Lewy, (20 marca o godz. 11:35)
    dzięki za dostrzeżenie moich postępów. Staram się, jak mogę, ale trzeba liczyć się z możliwościami. Nie każdą poprzeczkę można wziąć bez rozbiegu. Nie nerwujsia. „Ja jeszcze z wiosną się rozkręcę, ja jeszcze z wiosną się roztańczę”.
    Baletnicam?

  491. Tanaka
    Lud sanatoryjny
    Cus tak w 50 proc
    Uczeszcza do kosciolka –
    Jak powiada. Nie do kosciola
    W pobliżu.
    Na szczęście w pokoju nie trafiły mi sie mohery. Mają nawet poczucie humoru ale chodzą do KOSCIOLKA.
    Sa to panie kosciolkowe lecz na swój sposób tolerancyjne i antyklerykalne. I kto by to pomyslal?

  492. @Lewy,
    no ty mnie nie strasz, już myślałam, że to ja. Ale zady na pewno wszyscy mamy, choć co do waletów można mieć wątpliwości.
    Mnie też głupawka dopada, jak czytam takie mądrości.

  493. @mag
    czasem chodzenie do kościólka to jedyna rozrywka 🙂
    Czym sie!

  494. @anumlik, (20 marca o godz. 11:35)

    nawet trudne psychologiczne artykuły jestem w stanie przeczytać i przemyśleć w 43 minuty

    Bo też, w przeciwieństwie do mnie, nie jesteś domorosłym psychologiem. I chwała Ci za to.

    przeczytanie tego naukowego bełkotu

    Każdy bełkoce na miarę własnych szans i możliwości. Nie mnie, zwykłemu młotkowemu, osądzać „bełkot” naukowców.

  495. mohikanin przedostatni
    20 marca o godz. 11:49
    U mnie to różnie bywa z tą ciekawoscią ludzi. Mamy tak ciekawe czasy i tylu ciekawych ludzi , którzy powychodzili ze swych nor i zaczynaja narzucac swoja ciekawość innym, że ja coraz częściej ogladam programy przyrodnicze albo historyczne.Ostatnio dużo pokazuja Hitlera, jego dojście do władzy, jak wykorzystał sklerotyka Hindenburga. Moge tooglądać nawet z przyjemnościa, bo znam jak skończył ten bydlak. Ale nie wiem jak skończy i kiedy nasz mały hitlerek z Żoliborza, więc zamiast tvn,ogladam na Planet lwy, słonie i hipopotamy i krew mnie nie zalewa

  496. OJ, oj mohikaninie, Ty naprawdę nie potrafisz osądzić bełkotu naukowców z Komisji Macierewicza ? Przestań być młotkiem, otwórz szeroko oczy, uruchom rozum, a zobaczysz , ze więcej niż połowa naukowcow humanistów, tych socjologow, psychologów, politologów, .to bełkociarze, którzy pustkę myśli chowają za hermetycznym(zalezy dla kogo) naukawym żargonem. Anumlik już Ci to wczesniej wyjaśniał.

  497. mag
    20 marca o godz. 11:58
    Dzieki mag.Wieści z sanatorium przeczytane ze zrozumieniem. Myślę, że niektóre rozsądne panie chodzą do kościoła dla sportu. Tam się ciagle według jakiegos niezrozumialego dla mnie klucza; siada, klęka, wstaje, rusza sie na krzyż prawą ręka.Troche ruchu nie zaszkodzi, a na pewno jest to dużo łatwiejsza rehabilitacja, niż ten czołg, który codziennie po Tobie sie przetacza

  498. @Lewy, (20 marca o godz. 12:02)
    jesteś daleko, czego Ci trochę zazdroszczę, i ten „pan” z Żoliborza może Ci …
    Ja, i co dużo ważniejsze, moje dzieci i wnuki, jestem, wbrew własnej woli, zależna od jego obłędu. Toteż trudno mi się tak całkiem odciąć. Staram się temu przyglądać z filozofią straceńca „a ja się nie boję, ja mam raka”. Co wcale nie jest łatwe.
    Z drugiej strony, zachwycają mnie osiągnięcia ludzi mądrych, odważnych, szlachetnych. I staram się nie zamykać oczu na piękno świata (jakkolwiek kiczowato by to nie zabrzmiało).
    I tak się miotam między kompleksem Pollyanny a Kasandry. Rzucawka od ściany do ściany. Bez użycia bimbru 😉

    A teraz idę popracować w ogrodzie dla przywrócenia pionu.

  499. @Lewy, ( 20 marca o godz. 12:10 )

    jako optymistyczny pesymista kreślę się z poważaniem i, w pierwszy dzień wiosny, biegnę do ogrodu 🙂

    https://www.youtube.com/watch?v=qu7Y-Ww6s0w

  500. Jeszcze dla zmiany i poprawy nastroju 🙂

    https://www.youtube.com/watch?v=q80BAs4QjQQ

  501. pombocek
    20 marca o godz. 10:39

    Jak wy śmiecie zajmować się tym, skoro ważniejsze jest tamto. Czy ten nieznany mi Berry tak zaćmił Ci umysłowość, że nie doczytałeś się, że odszedł Zbyszek Krupowies?! I można tak się licytować na subiektywne ważności do usranej śmierci.

    Z pokora przyznaje, ze nie mialem szansy doczytac „ze odszedl Zbyszek Krupowies”. – Pisales o tym na forum, czy mialem o tym sie dowiedziec gdzies indziej?

    Nieznany Tobie Berry, nie „zacmil” mi umyslowosci, a wrecz odwrotnie.

    A o „smienieniu, czy nie smieniu”, to juz nic nie pisalem. Odnioslem sie tylko do skupienia sie na „kukule”, ktorego akurat ja „olalem”, jako ze szkoda mi czasu na zajmowanie sie trollem. Poczytalem zajmowanie sie trolem i bez detalicznych podliczen, ze tak powiem golym okiem widac, ze „kukul” bardziej wciagnal, niz „fenomen Pani Staniszkis”, ktory mi wydaje sie o wiele wazniejszy, jako ze ta Pani ma wiekszy wplyw od „kukula”, na polska rzeczywistosc. Nie musisz przewijac, problem Pani Staniszkis, tez mnie nie ruszyl, czemu dalem wyraz. Nie lubie polowania z nagonka, ani na Staniszkis, ani na „kukula”, ani na nikogo.

    A Berry? Coz dla mnie, to Berry wydaje sie wazny, bo „kukul” zniknie i w pare dni malo kto bedzie pamietal, ciut dluzej bedzie sie pamietac Pania Staniszkis, za to Berry, jak to napisala @Ewa-Joanna, juz za zycia stal sie niesmiertelny. Dlatego wlasnie napisalem, jak napisalem, moze byc, ze to dziecinada jak to uroczo nazywasz, ale niezaleznie od tego jak nazywasz, to nie zmienisz tego co w sferze kultury dokonal Chuck Berry. Sluchac nie musisz, mozesz miec swoja opinie i nie „widziec” jak bardzo „rockowo” napisales „Pako i Chudzinka”, najwyrazniej nie zdajac sobie sprawy z tego, ze to wlasnie Chuck Berry zapoczatkowal ta zmiane w kulturze, w ktora sie wpisales, piszac „Pako i Chudzinke”.

    Pozdrawiam serdecznie

  502. mag
    20 marca o godz. 11:58

    Pozdrowionka z Londka (nie Zdroju).

    A dla umilenia pobytu sanatoryjnego anegdota sanatoryjna, ktora wziela i mi sie przypomniala wskutek Twojej relacji o „kosciolkowaosci” wspolkuracjuszek:

    W pewnym sanatorium, na ktoryms z turnusow, jedna z pan cieszyla sie ponadprzecietna atencja licznych panow, czym wzbudzala nieklamana zazdrosc kolezanek kuracjuszek. Zazdrosc zazdroscia, ale potrzeba meskiej atencji sprawila, ze sie te ciut samtnie czujace panie przemogly i zapytaly sie o to jaka jest jej tajemnica powodzenia.

    – Ach, to jest bardzo proste, chodze codziennie do kosciola. Odpowiedziala.
    – My tez chodzimy, ale to u nas niczego nie zmienia. Musi byc cos wiecej, niz tylko chodzenie.
    – No fakt, jest… Jak ksiadz na koniec mszy mowi, zeby przekazac sobie „znak pokoju”, to ja mowie „pokoj 57” na lewo, „pokoj 57 na prawo”… I dbam o to, zeby codziennie siedziec w innym towarzystwie.

  503. mohikanin przedostatni
    20 marca o godz. 10:02
    jezeli kiedys, w czasach, ktorych najstarsi gorale nie pamietaja, bylismy tolerancyjni i przyjmowalismy przesladowanych z powodow religijnych, to w latach dwudziestolecia miedzywojennego skutecznie te tolerancje z siebie wyrugowalismy.
    Okragly stol nie jest tu dobrym przykladem; wiekszosc z nas miala po czubek glowy partii, socjalizmu i tego wszystkiego, co poprzedni system z soba wnosil (niedobrego).
    Dzis, za sprawa rzadzacych mamy powtorke lat 70-80.

  504. Ewa-Joanna
    20 marca o godz. 11:42

    Rozwijasz punkty, z którymi zgłosił się osobiście Przedostatni jako niekalkowiec, niekliszowiec i niesloganowiec oraz odróżniacz faktów i opinii, to i ja je nieco rozwinę.

    * byliśmy krajem, w którym mieszkało najwięcej Żydów

    Jeśli nie jest to przedstawione dokładnie, w relacji i kontekście, nic to nie znaczy. Slogan. „Największość” nie jest wcale pewna, bo konieczna jest miara. Największość, w proporcji, może komu innemu przypaść, ale i tak nic z tego – samo z siebie – nie wynika.
    W tej „największości” pojawia się konkret: była ona nieustająco, przedmiotem antysemickich kalek, sloganów, klisz, oraz interesujących czynów: ludność katolicka starannie się przyczyniała do redukcji „największość” do stanu „najmniejszości”.

    * byliśmy ojczyzną wielu narodów

    W Europie to nic szczególnego, mnóstwo państw było czy jest, wielonarodowe. W świecie – to samo. „Ojczyzna wielu narodów” to banał.
    W ramach „wielości narodów” taki Rusin cieszył się w Polsce wielonarodowej prawem do wcześniejszej emerytury, dzięki skróceniu mu życia przez inną narodowość. Podobnie mieli Żydzi. Najobficiej cieszył się przyjemnościami narodowymi niewolnik pańszczyźniany, który nawet nie nazywał się Polakiem, tylko chamem – więc Polska była to bardzo miła „wielonarodowa ojczyzna”. Jeszcze w czasach tuż przedwojennych ponad milion mieszkańców Polski nie przyznawało się do żadnej narodowości, ale wyłącznie do „tutejszości”.

    * Czy to nasze paskudne wady pozwoliły nam zapoczątkować, bezkrwawo, przemiany ustrojowe w Europie?

    Zapoczątkować? – komu? „czerdziestomilionowemu narodowi w środku Europy”? 40 milionów zapoczątkowaczy było? A może jedynie „10 milionów członków Solidarności”? Kto „zapoczątkował” to zapoczątkował. Wiemy kto: agent „Bolek”, zdrajcy Polski wobec Europy – jak wiemy od pisoidów – Kuroń, Modzelewski, Michnik, Mazowiecki, Geremek, razem z innymi zdrajcami – takim agentem Moskwy „Olinem” – vel Józefem Oleksym, Aleksandrem Kwaśniewskim – też eurokomuchozdrajcą.
    „Bezkrwawe zapoczątkowania” były liczne: niewolnicy pańszczyźniani mówili po dobroci do swoich właścicieli, dobre kilkaset lat: żyć nam pozwólcie, hamburgera dajcie i coca-colę oraz wczasy w Ciechocinku. Po „bezkrwawym zapoczątkowaniu” robiło się krwawo.
    Weźmy taką Hiszpanię, Portugalię, Chile, Argentynę, Afrykę Południową i różne inne kraje – ile im się bezkrwawo wyjść z mroków udało. Żadna wielka polska rewelacja.

    * ..Dokonać pokojowego przekazania władzy przy Okrągłym Stole?

    „Pokojowe przekazanie władzy” nie odbyło się za pomocą czterdziestomilionowego tłumu, ale za pomocą garści przytomnych i rozumnych ludzi, wspieranych większą garścią tych, co rozumieli wystarczająco dobrze, że to najlepsza metoda, a czas na final już nadszedł. Trafnie to zauważasz, że dzięki Generałowi Jaruzelskiemu. Po stronie ówczesnej władzy – jednemu czlowiekowi, choć miał garść lojalnych stronników. Bez niego tak to by się nie odbyło. Wojsko niekoniecznie stało w całości za nim murem, byli i żelbetowi oficerowie, ale Generał miał dość autorytetu, a wojsko dość lojalności.
    Te osiągnięcia nie są cnotą 40 milionów, a cnotą garści ludzi. Przypisywanie en masse zasługi sobie, wśród tłumu, to stary myk i kalkomania.

    * Owszem, niektórzy z nas bywają paskudni.
    * Jak wszyscy, mamy wady i zalety.

    Tak jest, coś takiego musi płynąć nie tyle nawet od Noblisty, ale bozi. Stworzył świat tym stwierdzeniem, oddzielił światłość od ciemności. A sam unosi się ponad wodami.
    To się łączy w jedno z finalną kliszą i kalką:
    * Wieczne koncentrowanie się na wadach jest tak samo chore, jak wieczne koncentrowanie się na krzywdach i martyrologii.

    Po odrzuceniu tych skrajności w wieczności otrzymujemy esencję faktu, a nie opinii – na czym najlepiej – co daje poznać – zna się Przedostatni:
    Niechore jest koncentrowanie się na przeciętności: wszyscy coś mają, albo nie mają, nikt nie ma wszystkiego i tego oraz owego.

  505. mohikanin przedostatni
    20 marca o godz. 11:26

    Możesz być bez odbioru, albo nadawania, ale trzeba umieć to robić. Z tym masz trudność. Co jest albo i nie jest kalką, kliszą, banałem, faktem, niefaktem – trza się trochę znać, by nie nadawać tego i owego.
    Odebrać nie musisz, ale możesz – nikt nic nie zobaczy, a się podciągniesz.

    Będziesz zadowolony.

  506. lonefather
    20 marca o godz. 12:44

    Skrytykowałem wyłącznie nieobyczajne rozpoczynanie wpisu od wytknięcia blogowiczom, że mówią o tym, jak, według wytykającego, trzeba o tamtym. To ich sprawa, o czym mówią i Twoja sprawa, o czym Ty chcesz mówić. Można mówić swoje bez smarkatych, rozpanoszonych na blogach przycinków – to wszystko, co chciałem powiedzieć. Rozpraszanie tego na inne wątki mnie nie interesuje.

  507. mag
    20 marca o godz. 11:58

    Skoro trafiły Ci się niemohrowe panie sanatoryjne, to może to być powód do sporządzenia pamiętników pt. „z zapisków człowieka szczęśliwego”

    „Kościółek” brzmi cieplusio, dziecinnie i uzupełnia się do znanego z lat pacholęcych zestawu: makatka na ścianie, telewizor obłożony od góry obrusikiem mniejszym (minor), jak kurtyną, dociśniętym bryłą solną z Wieliczki z żarówką w środku (dzięki czemu poznajemy bozię), obrusikiem większym (major), obficie haftowanym, na okrągłym stole, z obowiązkową cukiernicą w srebrze i krysztale na środku i jakimś adekwatnym kwiatkiem (primula, viola alpina), oraz ciężkozbrojną i ciemną „nie brudzi się” kapą na kanapie.

    W kościółku czeka bozia, Jezusek, dzieciątko, panienka, dzwoneczki, bydlątka, klęczniczek, swieczuchna, wraz z całą resztą dziecinnnego wyposażenia świata. W sanatorium mamy dużo czasu, odbywamy spacerki, ucinamy rozmówki, wcinamy kurczaczka w sosiku z chlebusiem – i czas nam miło mija.
    należy tylko mieć na uwadze fachowe porady @Lewego: niektóre napitki z wód uzdrowiskowych są siarczyście ostre w smaku, co może wprowadzić dysonans w rozmówkach: O ku…a! Oraz mogą zawierać inntcg pensjonariuszy zakładów przyrodoleczniczych: bakterie E.coli.
    Przytaskane najpewniej na rączkach z kościółka.

  508. @mohikanin przedostatni
    Nie mnie, zwykłemu młotkowemu, osądzać „bełkot” naukowców.
    Sarkazm zupełnie nie na miejscu. Zabierając głos na specjalistyczne tematy używasz poprawnej polszczyzny; zrozumiałej dla każdego. Nie bardzo więc rozumiem dlaczego miałbyś nie oceniać żargonu naukowców…, ups… języka pojęć, które pomiędzy poszczególnymi instytutami w różnych uczelniach biegają jako metajęzyk dla wtajemniczonych. A to, proszę Mohikanina, jest zwykły bełkot. Moim redaktorskim (wytresowanym na wyłapywanie tego bełkotu) nosem, po kilku zdaniach wywąchuję z jakiego grajdoła naukowego ten smrodek naukowy się wywodzi. Wytrenowany zostałem do wyłapywania takich bzdur pracując kilka lat jako redaktor przygotowujący do druku publikacje naukowe na Politechnice Wrocławskiej. Moja praca polegała głównie na przekładaniu z „naukowego” na polski – przyzwoitych skądinąd – dzieł panów doktorów, docentów i profesorów. Czasem wybitnych magistrów i magistrantów. Ciężka harówa, Mohikaninie. I niewdzięczna, bo całe to utytułowane grono broniło jak niepodległości swego żargonu. A piszę o uczelni mającej niezłą naukową renomę i o ludziach, którzy w rozmowach przy kawie, czy wódeczce nieźle sobie radzili z przekazem myśli w polskim, literackim języku. Czort jednak jakiś w nich wstępował, gdy zabierali się za opis tego, co było ich naukową pracą i pasją.

  509. pombocek
    20 marca o godz. 13:56

    Rozne sprawy sa wazne, czy wazniejsze i bardzo dobrze, dzieki temu pojawia sie dyskusja. Gdyby wszyscy mieli dokladnie takie same mysli, opinie, czy hierarchie waznosci, nie byloby potrzeby gadac, nie byloby o czym.

    Naukowcy wciaz nie sa pewni na czym polega proces myslenia i jak przebiega, ile i jaka role w mysleniu odgrywaja emocje. Twoja reakcja emocjonalna reakcja, na moj emocjonalny wipis, calkiem udatnie to ilustruje. Ja mam najwyrazniej mniejsza, od Twojej, wrazliwosc na forme. Jednoczesnie emocjonalnosc jaka sie odcisnala na formie mojego postu, spelnila swoja role, to znaczy wywolala reakcje. Rozne reakcje. Poza Twoja, ktora skupila sie na formie i emocjonalnie sprowadzila sama forme do przedszkola, pozostale byly reakcjami na meritum postu, czyli strate jaka jest odejscie ojca Rockn’rolla.

    Czy to co spelnilo nadana role, mozna bylo osiagnac rownie skutecznie inna forma, ktora by Ciebie nie razila, to nie wiem, ale sprawdzac nie bede. Jak dla mnie temat smierci Chucka Berry’ego, tu na forum zostal wyczerpany, a rozdmuchiwanie na sile, nie budzacego wiekszego zaintereswania tematu uwazam za niepowazne. Niemniej nie mam najmniejszych watpliwosci, ze gdzie indziej „zgasniecie latarni”, bedzie szeroko dyskutowane, zwlaszcza w kontekscie wplywu jaki wywarl Berry na kulture i sztuke, bez dzielenia na rodzaje, czy gatunki sztuki.

    Pozdrawiam

  510. @Tanaka 20 marca o godz. 14:29
    Skatoleni cenzorzy zaraz zarzucą Ci „mowę nienawiści”.

  511. @konstancjap, (20 marca o godz. 13:17)

    jezeli kiedys, w czasach, ktorych najstarsi gorale nie pamietaja, bylismy tolerancyjni i przyjmowalismy przesladowanych z powodow religijnych,

    Czy upływ czasu unieważnia piękne zachowanie pokoleń, które dawały schronienie prześladowanym?

    to w latach dwudziestolecia miedzywojennego skutecznie te tolerancje z siebie wyrugowalismy.

    Ja pamiętam dwie moje ciotki, które uratowały kilkunastu Żydów. Nie widzę powodu, żeby lekceważyć ich szlachetność, bo byli też szmalcownicy. Szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że tylko w Polsce groziła kara śmierci za pomaganie Żydom.
    Jak mówi Talmud kto ratuje jednego człowieka, ratuje cały świat.
    Demografia II RP wyglądała w ten sposób:

    „https://pl.wikipedia.org/wiki/II_Rzeczpospolita#Demografia”

    Część naszej rodziny pochodzi z terenów, na których na co dzień żyli w przyjaźni z innymi nacjami.
    To prawda, że zrobiono wiele, żeby zniszczyć zgodę. Robił to zwłaszcza Krk. Ale nie uważam, żebyśmy to z siebie wyrugowali.

    Okragly stol nie jest tu dobrym przykladem;

    Dlaczego? Podziwiał nas za to cały świat. Gdzie masz podobne pokojowe przekazanie władzy. Poza Hiszpanią, ale dopiero po śmierci Franko.

    wiekszosc z nas miala po czubek glowy partii, socjalizmu i tego wszystkiego, co poprzedni system z soba wnosil (niedobrego).

    Tym większe było niebezpieczeństwo krwawej wojny domowej.

    Dzis, za sprawa rzadzacych mamy powtorke lat 70-80.

    Obawiam się, że za chwilę będzie to powtórka z lat 50 – 60. 🙂

  512. @anumlik 20 marca o godz. 14:47
    Pamiętasz, co pisałam o kuriewnym stosunku do „autorytetów”?
    Właśnie to widzisz w praktyce. Old habits die hard.

  513. @lonek
    Mi sie wydaje, że Bach bardziej wpłynął na kulturę i sztukę, czy gatunki sztuki niż Berry. Ale nie będę się upierał. Mogę się mylić

  514. A teraz mamy na forum groźbę „krwawej wojny domowej”…
    Religia bazuje na strachu i głupocie.
    Podobnymi metodami posługują się dyżurni religianci.
    Ciekawe tylko, że nie próbują kneblować szczujni z portali kaka.
    Wolą przykleić się do ateistów. Ateisto, knebelek?
    Ale knebelek złagodzimy ci dowcipasem. Albo piosneczką o wioseneczce.
    Grechutką taką…

  515. Cześć namarginesko. Fajnie, ze się pojawiłaś. Trochę tu zasługi czerwonoskórego grabarza , na pewno nie pojawiłabys się tu dla mnie, mimo, że mnie lubisz. Ale co tam. Cieszę się

  516. P.S. A dla zbudowania (nie)wiernych zapodamy uczony link… na stronę KUL-u.

  517. @Lewy 20 marca o godz. 15:12

    Ciebie czytam – zawsze z przyjemnością.
    Ale na wyrazy uznania po prostu szkoda mi miejsca na forum.
    Mobilizują mnie do pisania głównie bzdety.
    A tych u Ciebie po prostu nie stwierdzam 🙂

  518. mohikanin przedostatni
    20 marca o godz. 15:01
    chcialam zaznczyc, ze mowimy o TU i TERAZ, nie o przeszlosci.

    Byly to opiekne karty w naszej historii: tolerancja, akceptacja…sam widzisz, co z tego zostalo.
    Dodam do tego rok 1968…masz wnuki, czyli byles juz na swiecie…albo miales okazje przeczytac.

  519. @Lewy

    Nie dozyjemy, zeby ocenic za te 250 lat, czy wywarl Berry wplyw porownywalny do wplywu Bacha. Ale juz teraz mozna sie pokusic i jak sie wezmie pod uwage, ze nie tylko w muzyce, a przez nia na literarture i wspolnie muzyka z literartura na obyczajowosc, to jednak stawialbym na Chucka, a nie na Bacha.

  520. Tak, tak, klepmy się po plecach.
    Tolerancja, akceptacja, piękne karty wspólnej historii…

    Pozwolę sobie przypomnieć, o czym nie tak dawno wspominałem.

    Z historii Żydów lwowskich (wg dr. Jakuba Schalla)

    „Gromem, który spadł na Lwów, był napad Bohdana Chmielnickiego. Chmielnicki, nie mogąc zdobyć bohatersko broniącej się twierdzy, zażądał wydania Żydów. Wtedy miasto oświadczyło, że Żydzi ponoszą te same ciężary i obowiązki co inni mieszkańcy i że należą do króla. Otrzymawszy taką odpowiedź, zadowolił się Chmielnicki wielkim okupem (w znacznej mierze złożonym przez Żydów) i wycofał się spod miasta (1648 r.).
    W r. 1655 stanął znowu Chmielnicki pod murami grodu, którego bronił Grodzicki. Władze miejskie spaliły przedmieście żydowskie, aby pozbawić wroga osłony i odmówiły wydania Żydów. Chmielnicki zadowolił się, jak za pierwszym razem, okupem i oddalił się spod murów bohatersko broniącej się twierdzy.
    Oba te oblężenia i dwukrotne spalenie przedmieść zniszczyły majątek Żydów lwowskich na długie lata.

    W 1664 r. pospólstwo pod przewodnictwem żaków napadło na bożnicę i modlących się Żydów i podpaliło ją. Zginęło około 75 Żydów, a 200 odniosło ciężkie rany…”

    Póki mieli czym płacić…

  521. @konstancjap 20 marca o godz. 15:26

    Co z tego zostało? „Tolerancją” wycierają sobie buzie funkcjonariusze pewnej ambitnej instytucji, domagając się coraz większej swobody dla swoich (a jakże!) szeregowych owieczek, takich z krzyżyczkiem, pałką i paragrafikiem w nabożnych rączuchnach. W razie czego można przywalić „argumencikiem”: sprzeniewierzasz się, demokrato, własnym zasadom! I co z ciebie za demokrata? Dzięki temu probierzem „tolerancji” staje się spolegliwość wobec kuriewnego faszyzmu. A kaka, rękami swoich wychowanków, pragnie jak zawsze wyznaczać reguły gry. Chodzi w tym przypadku o reguły… retoryczne. Ale zawsze.

  522. @Ewa-Joanna,11:42
    Nie potraktuj Ewo-Joanno tego postu, jako czegoś z nutką protekcjonalizmu.
    Chcę Cię pochwalić za wyraźny rozwój formy i treści w Twoich tekstach.
    Znajduję w nich coraz więcej luzu, widać, że w Listach czujesz się u siebie.

    Szczególnie podobał mi się (jeszcze nie doczytałem wszystkiego) list do ‘mohikanina’, w którym obnażyłaś pustkę kalk (‘Tanako’, „kalk” nie „kalek” w dopełniaczu, choć edytor WORD’a nie ma tego w słowniku), wypisanych z ‘pewną taką pewnością’ przez ‘mohikanina’.

    Damo ‘do góry nogami’, pozdrawiam serdecznie.

  523. Tobermory
    20 marca o godz. 15:38
    sama ogromnie zaluje, ze niewiele w tego pieknego okresu w nas zostalo. Mam na mysli ogol Polek i Polakow i tych, ktorzy u nas sa czasowo lub na stale, a nie urodzili sie w Polsce, ktorym nie tylko nie przeszkadza innosc drugiej osoby, ale traktuja ich tak, jak pozostalych, moze z wieksza ciekawoscia ich samych.

    Wycieramy sobie buzie takimi kalkami i pojeciami, ze …rece opadaja.

    Tylko wspomnialam co mamy tu i teraz, bo o tym mowil ostatni mohikanin.

  524. Chuck Berry+Travolta — thank you, Quentin Tarantino

    https://www.youtube.com/watch?v=Ik-RsDGPI5Y

  525. Lonefather, Chuck Berry był wielki muzyk, twórca (współ-) rock and rolla. Jego głos, jego piosenki mam w uszach gdziekolwiek nie pójdę („Roll Over Beethoven”, „Maybellene”, Rock and Roll Musik” (szczególnie ta), „Johny B. Goode”).
    Od czasu do czasu robię analizę moich ówczesnych wrażeń ze słuchania ówczesnej muzyki (przesłuchuję na raty około 250 najpopularniejszych przebojów rocka n rolla z lat do osiemdziesiątych i pytam siebie, czy coś jeszcze w duszy mi gra. Za każdym razem odpowiedź jest pozytywna. Gra rock n roll, żywioł, prostota, melodyjność Południa przekształcona w szał rytmu, krzyczaną deklamację tęsknot nastolatka za wolnością, radość życia, itd. Trochę z biegiem czasu to blaknie, ale jest.
    To coś zawędrowało nawet do Umęczonej i wżarło się w jej kulturę muzyczną, co nieraz warte jest odsłuchania. Taki Grechuta bez rock n rolla inaczej by śpiewał, a jego zespół inaczej grał.
    Pzdr TJ

  526. @@Lewy, Tanaka
    Zauważam w Waszych postach adresowanych do ‘mohikanina przedostatniego’, ‘cóś na kształt’ antypatii, na którą wg mnie nie zasłużył.

    Może coś przeoczyłem, ale w listach ‘mp’ dostrzegam ponadprzeciętną staranność, grzeczność (nie ugrzecznienie), cierpliwość, a tylko nieco upierdliwości, która cechujemy się my wszyscy, grafomani za 5 groszy.

    Jestem przy 11:56, może coś dalej zrozumiem.
    A może było coś wcześniej – jakiś cytacik z dzieł wybranych ‘mohikanina’?

    3mcie sie

  527. @Tobermory 20 marca o godz. 15:38

    Warto jednak pamiętać, że w owym czasie o „tolerancji” jeszcze nikt nie słyszał. „Tolerancja” to wymysł paru późniejszych non-konformistów, podobnie zresztą jak równouprawnienie kobiet i niewolników. Z kolei okrucieństwa wobec mniejszości narodowych i w ogóle wszelkich odmieńców – to nie tylko polska specjalność. Jak traktowano tubylców w Australii? Jak zwierzynę łowną. A co zostało z Tasmańczyków? Wymordowali ich –do nogi- cywilizowani chrześcijanie.

    A wracając na teren Polski. Jak wyglądała wtedy kwestia narodowości? Czy słowo „Polak” miało jakąkolwiek treść? Zaraz po I wojnie światowej wysłano w teren ankieterów, żeby ustalić narodowość okolicznej ludności, pod kątem ustalania granic. Po czym okazało się, że większość mieszkańców (nie pamiętam dokładnie, ale chyba chodziło o Galicję) nie identyfikowała się w ogóle z żadnym narodem. Byli ludźmi określonego wyznania, pochodzili z danej wsi czy miasteczka, uprawiali określony zawód. I tyle.

    Dlatego fakty, które przytaczasz, warto oceniać w szerszym kontekście historycznym.

  528. Szanowni czytelnicy!
    Nowa propozycja, nowy piszący, nowe emocje i racje. Na czym innym ma polegać wolność wypowiedzi?
    Pozdrawiam (z lekko prowokacyjnym uśmiechem)
    JK

  529. @Tanaka, 13:20
    Dotarłem, ‘Tanako’, do Twojego postu, rozwijającego tekst Ewy-Joanny z 11:42.
    Chcę tylko powiedzieć, że nigdy nie za mało takich objaśnień.
    Jeśli młodzi, zatruci kłamstwami brunatnej propagandy, wchodzą biernie na blog, niech mają!
    Za darmo i ładnie po polsku.
    Dzięks

  530. Właśnie dotarł post od @samba kukuleczka, który napisał/ła:

    Ja tu jeszcze wrócę Redaktorku-cenzorku.

    Czyż nie słodziak? Skąd się tacy biorą?
    JK

  531. @anumlik, 14:47
    Klasycznym przykładem „naukowego bełkotu” są częste wystąpienia prof. Jadwigi S., tytułowej dla wpisu ‘Lewego’.
    Jeszcze w telewizji p. J.S. czasami mówi ludzkim głosem, ale ilekroć gubi ciągłość wątku, zaczyna, co najdziwniejsze często w polemice, swój ‘śpiew’. Wprowadza to rozmówcę w różny stan, a gwiazdę telewizyjną w ‘głupie oczy’.

    Cieszę się ‘anumliku’, że napisałeś coś do ‘m.p.’.
    Pozdrawiam

  532. @stasieku 20 marca o godz. 15:56

    Mohikanin od początku odgrywa na tym forum rolę cenzora, serwując w gruncie rzeczy tylko jedno danie: żadnych krytycznych uwag pod adresem religii i religiantów, a w szczególności nie wolno używać słowa kaka! Owszem, można krytykować instytucję – ale tylko w ściśle określony sposób – który przedostatni nam usłużnie zaprezentuje.

    Oczywiście, są też inne wątki – mohikanin pragnie być po kaznodziejsku sympatyczny (zauważ, że dezerter też jest uprzejmy i nawet milusi – jak każdy dobrze przeszkolony funkcjonariusz, który pojawił się tu w określonym celu i bardzo nie chce nikogo do siebie zrazić) ale temat knebla i (auto)cenzury nieustannie u niego powraca, chociaż ze zmienną nachalnością, i niekoniecznie wprost.

    Mohikanin jest zresztą poniekąd sympatykiem kaka, przytaczając nam tu przykłady „dobrych” xiuncuff, co to oni prawda panietentego no. Nie twierdzę przy tym, że jest funkcjonariuszem, ale już jednak wszyscy widzą, skąd przychodzi i po co tu jest. Sam zresztą niedawno deklarował, że wypełnia tu jakieś „obowiązki”. A że stosuje szantaż emocjonalny – to tez fakt. Zwykle wtedy, gdy wyczuwa (lub myśli, że wyczuwa) słabość czy wahanie rozmówcy.

  533. Jacek Kowalczyk
    Jeśli to są dziwacy, to pół biedy, potrafimy ich zespołowo rozszyfrować i wyprosić.
    Najgorzej, kiedy wedrze się inteligentny komisarz polityczny prezesa lub Rydzyka.
    Tacy potrafią zainteresować prowokacją, są mili, piszą starannie i sączą, sączą.
    Listy Ateistów stały się perełką w ePolityce, wystarczy wpaść do sąsiadów i poczuć brzydki zapach.
    Szacun

  534. stasieku
    20 marca o godz. 15:56
    Czołem.Nie odczuwam antypatii do indianina, tylko zareagowałem, jak indianin podjął próbę ustawiania po kątach, zawstydzania biedych ateistów, dawania wytycznych na temat, jak mamy odnosić się do włażących tu na blog zwolenników pana boga, żebysmy ich traktowali subtelniej, bo oni wobec nas są delikatni. Że przecież trzeba sie dogadywać, bo jak się nie bedziemy dogadywać, jak mówi nawiedzona dziennikarka Jankowska, to nie będziemy dogadani. Czy ateiście wolno wejśc do kościoła i np.gwizdnąć.O nie, to by oznaczało brak respektu, obraziło uczucia religijne. I ja sie z tym zgadzam, w życiu nie wszedłbym do kościoła, żeby gwizdać. A tacy aaa, dezerterzy wchodzą tu sobie i podgwizdują ,a indianin jako człowiek kompromisu postuluje, zebyśmy podjeli z nimi dialog. Więc ja powiedziałem czerwonoskóremu, że nie ma na to zgody, na to gwizdanie, koniec i kropka. I zeby nie probował mnie olśnić ciężką naukową pracą, którą w pocie czoła prowadzi aż trójka wybitnych specjalistów od domknięcia poznawczego. Bo ja w moim małym warsztacie, niczym Steve Job w garażu, sam bez tego potężnego, uniwesyteckiego zaplecza, doszedłem do bardzo bliskich wyników.
    To tyle, tylko tyle i aż tyle, jak zakończył jeden ze swoich indiańskich wykładów nasz mohikanin kochany.

  535. @Jacek Kowalczyk 20 marca o godz. 16:11

    Skąd? Przeważnie z kurii diecezjalnej. Niekoniecznie bezpośrednio, ale jednak.
    Oni wypełniają „obowiązek”, a nawet więcej – realizują „misję”. Taka gmina 😉

  536. Jacek Kowalczyk
    20 marca o godz. 16:11
    Pewnie kopie tunel jak ci Szwedzi co to sie chcieli dostać na Jasna Górę.
    Ale ostrzeżenie jest straszne

  537. Jacek Kowalczyk
    20 marca o godz. 16:11

    Panie Jacku, „HASTA LA VISTA…

    Odslonil sie ostatecznie.

  538. @Ewa-Joanna 20 marca o godz. 11:42
    @Tanaka 20 marca o godz. 13:20

    ….bardzo możliwe, że w takich rozciapanych butach jest wygodniej. Mnie się najczęściej zdarza wychodzić prosto ze sklepu w nowo zakupionych trzewikach…nawet jeśli trochę uwierają….

    W Szkocji drużyny futbolowe także „dzielą” kibiców… ci są nasi a ci nie.
    Od dziesięciu lat wtłaczana jest w moją głowę obiegowa tubylców opinia o swojakach glasgowiańskich i wyniosłości edynburczyków.

    Ze mną mają kłopot. Pytana, które miasto lubię bardziej nie mogąc do dziś dnia się zdecydować zaczynam odpowiedź od wszystkich moich archtektoniczno – przyrodniczych spostrzeżeń.

    Wtedy na twarzy słuchających pojawia się wątpliwość odnośnie przytomności mojego umysłu ale po dłuższej chwili wsłuchiwania się w moje zachwyty i konkretne przykłady zazwyczaj słyszę podziękowania, że oto przybysz zauważa więcej.

    Przecież nie można spojrzeć dwa razy do tej samej rzeki. Sądzę, że jesteśmy jako społeczeństwo polskie, europejskie bezustannie w trakcie kształtowania się.

    @Tanaka napisał.

    { „Pokojowe przekazanie władzy” nie odbyło się za pomocą czterdziestomilionowego tłumu, ale za pomocą garści przytomnych i rozumnych ludzi, wspieranych większą garścią tych, co rozumieli wystarczająco dobrze, że to najlepsza metoda, a czas na final już nadszedł.}

    Przed sekundą otrzymałam mailowe zaproszenie do udziału w –
    * W czwartek, 23 marca o godz. 17:00, zespół Akcji Demokracji organizuje spotkanie online, na którym opowie o nowym narzędziu – Nasza Demokracja*.

    Mamy obecnie niezwykłe narzędzia wirtualne do przekazywania wiedzy i przemyśleń. Ucząc innych uczmy i siebie. Nie pouczajmy.

    PS. Tym niemniej nie rozumiem powodu dla którego zostali zaproszeni do udziału w programie TVN – „Kropka nad i „oraz „Piaskiem po oczach” w ostatni czwartek i piątek tzw. rozmówcy.

    Czemu TO ma służyć?

  539. Tobermory
    20 marca o godz. 15:38

    Miasto oświadczyło przed Chmielnickim,, że Żydzi „ponoszą te same obowiązki i ciężary” co pozostali mieszkańcy Lwowa, ale zapłatę okupu już pozwoliło w większej (zdecydowanie większej?) mierze ponieść samym Żydom. A jak już ponieśli i osłabli ekonomicznie oraz w prestiżu, to zostali przez tychże mieszkańców napadnięci w bóżnicy i okolicach, doszczętnie złupieni, pobici i byli zabijani, dopóki się zabójcy dość zabijaniem nie nasycili?

    Śliczna historia, do listy „narodowych przewag Polaków” nad niepolakami.

  540. stasieku
    20 marca o godz. 16:22

    Stasieku, Ty masz zawsze rację. Ale tym razem to Ty też masz rację. 😀

  541. Jacek Kowalczyk
    20 marca o godz. 16:11

    Ja tu jeszcze wrócę Redaktorku-cenzorku.

    Kukuł aaronoramiączkowaty wróci z kolegami z „bejsbolami”?
    Czasem to on potrafił ze 3 zdania sklecić jakoś zgrabniejsze stylistycznie i estetycznie, pomijając pustotę treści. Tu się jednak całkiem odsłonił. Za co można bymu prawie podziękować.
    Z tym „prawie” co „robi różnicę”.

  542. stasieku
    20 marca o godz. 15:56

    Sądzę, po Twoim kolejnym poście do mnie, komentującym moje wyjaśnienia w sprawie kalek, klisz i spraw podobnych, że właściwie sam sobie wyjaśniasz, czemu nie mam należycie pozytywnego pałania wobec M. Ostatniego.
    Tak bywa, a bywanie może mieć powód.

  543. Na marginesie
    20 marca o godz. 14:57

    Oni tak mają:zanim się w ogóle zdążą odezwać, już zarzucą , że „mowa nienawiści”. Jezusek już im to wyjaśnił: nie wiedzą, co mówią.

  544. Jacek Kowalczyk
    20 marca o godz. 16:08

    Oj, faktycznie – trochę to prowokacyjne. 🙂

  545. @Tanaka
    20 marca o godz. 18:56

    Taka ci właśnie „akceptacja” u nas zawsze była.
    A Lwów, jak zapewne pamiętasz, i tak oficjalnie uratował Jan z Dukli, a nie żydowskie pieniądze i kosztowności.

  546. Tobermory
    20 marca o godz. 19:26

    tak jest! Jan z Dukli załatwia co trzeba. Za pomocą nieba.