8 Marca – Wielki Dzień Naszego Protestu

W tym dniu od lat kobiety honorowano kwiatami, słodyczami, całusami i życzeniami. W poprzedniej epoce ofiarowano nam goździki, rajstopy, ścierki kuchenne i czekolady z podpisaniem odbioru. Ale to już minęło. Dzisiejsze upominki mają mniej siermiężną formę, natomiast nie zmieniło się nic, jeśli chodzi o intencje. O ile kwiaty i drobiazgi wręczane przez mężczyzn, którzy nas kochają i szanują, są niezwykle cenne, o tyle pusty gest ze strony ludzi, którzy w znęcaniu się nad rodziną dopatrują się tradycji, jest zwykłą kpiną.

W tym roku Dzień Kobiet ma wyjątkowo gorzki smak. Poprzednia władza nie była zbyt gorliwa w respektowaniu praw kobiet, o czym świadczą organizowane od lat Manify, ale dzisiejsza władza nawet nie próbuje ukryć, jak bardzo gardzi naszą niezależnością.

Lista skandalicznych zamiarów i zaniechań rządu, hmm… Beaty Szydło, jest pojemna:

@ Program 500+, który przy braku jakichkolwiek form zorganizowanej opieki nad dziećmi w małych miejscowościach, ułatwia kobietom decyzję o pozostaniu w domu, co oznacza wykluczenie ich z rynku pracy. Gdy dzieci dorosną, ich matki pozbawione składek emerytalnych i zasiłku pozostaną bez środków do życia. MUSZĄ za to pracować samotne matki z jednym dzieckiem, które ośmieliły się w jakiś sposób radzić sobie, bo próg dochodowy został tak wyliczony, że nie kwalifikują się do sztandarowego programu PiS. Na dodatek rozwiedzionym do dochodów wlicza się zasądzone alimenty, nawet jeśli nigdy ich nie dostały.

W ogóle egzekwowanie alimentów w naszym kraju to skandal. Od lat przez rządzących, głównie mężczyzn, nie rozwiązywany.

@ Absolutnie niedopuszczalna ingerencja państwa w jedynie kobiecą seksualność, m.in. ograniczenie dostępu do legalnych środków antykoncepcyjnych przy braku ograniczeń do dostępu leków wspomagających potencję u mężczyzn z racji wieku niezdolnych już do wychowania potomka; klauzula sumienia, która dopuszcza odmowę wykonania obowiązków służbowych sprzecznych z prywatnymi poglądami; zmiana standardów okołoporodowych, które ma określić lekarz znany z bezwzględności i okrucieństwa; brak edukacji seksualnej.

Poza tym ciągle wisi nad nami groźba wprowadzenia całkowitego zakazu aborcji, co prawda mało realna, chyba że ktoś chciałby zobaczyć Wolność wiodącą kobiety na barykady, ale jednak.

@ Szklany sufit i dysproporcje w zarobkach kobiet i mężczyzn na tych samych stanowiskach.

@ Do tego rząd, prezydent i minister rodziny, pracy i polityki społecznej (kobieta!) zamierzają wypowiedzieć Konwencję Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, ponoć sprzeczną z katolicką tradycją! Od kiedy katolicką tradycją jest śmierć 150 kobiet rocznie zatłuczonych przez własnych mężów?! W tym kontekście złowrogo brzmi fragment małżeńskiej przysięgi:

list-z-pogrozkami

Aż ciśnie się na usta parę słów do osób firmujących swoim nazwiskiem poczynania redemptorysty Rydzyka i pośrednio posła Kaczyńskiego przy użyciu prostych narzędzi typu długopis.

Szanowna Pani zasiadająca na fotelu premiera!

Rząd, którego jest Pani twarzą, próbuje części swoich obywateli odebrać podmiotowość. Chce nas, kobiety, znów sprowadzić do roli żywego inwentarza domowego pozbawionego prawa do decydowania o sobie. Nie zrozummy się źle. W woli pozostania w domu na utrzymaniu partnera nie ma nic złego, pod warunkiem że to kwestia wyboru, ale Pani rząd próbuje nam ten wybór odebrać. Całkowitym zakazem aborcji chcieliście nas skazać na piekło Salwadoru, utrudniacie dostęp do antykoncepcji, wycofacie cywilizowane standardy opieki okołoporodowej, forsujecie program społeczny w taki sposób, by kobietom wygodniej było nie podejmować pracy zawodowej. Zabieracie pieniądze przeznaczane na pomoc ofiarom przemocy domowej. Co będzie następnym krokiem? Wyjmiecie nas spod prawa i pozwolicie strzelać jak do żubrów? To wszystko jest tym bardziej trudne do zrozumienia, że sama jest Pani kobietą.

Trudno ocenić, czy Pani postawa, ten serwilizm wobec posła Kaczyńskiego, to kwestia wychowania, wyrachowania czy słabości charakteru. Być może Pani w to wierzy. Ale jakkolwiek jest, nie da się ukryć, że to się Pani po prostu opłaca. Przyjemna pensja, przyjemne dotacje dla męża. Nie należy Pani do osób, które muszą liczyć wydatki z ołówkiem w ręku.

Za każdym razem, kiedy sięgnie Pani do swojej kieszeni, proszę pamiętać, że za te pieniądze sprzedała Pani te wszystkie kobiety, które będą rodzić w nieuśmierzanym bólu i średniowiecznej pogardzie, narażone na miłosierdzie doktora Chazana. Za te pieniądze wystawiła Pani te wszystkie kobiety, które nie widzą swojego miejsca między schowkiem na szczotki, szafką z garami i balią z praniem. Za te pieniądze wystawiła Pani większość z nas.

 

Panie ministrze zdrowia!

Lubi Pan podległe kobiety, prawda? Lubi Pan, gdy muszą ugiąć kark i prosić o pozwolenie, a Pan go udziela lub nie. Taki świat Pan rozumie i w takim czuje się bezpieczny. Nic Pan nie musi udowadniać, władza zależy jedynie od drobnej różnicy między nogami bez względu na to, co posiada się między uszami. Wygodne i kompletnie nieuzasadnione.

Wprowadzenie recept na ellaOne tłumaczy Pan troską o nastolatki, które ponoć łykają ten specyfik jak cukierki. Tylko że to nie jest dowód na troskę. To dowód na tchórzostwo i zaściankowość. Pan, dorosły i zdawać by się mogło dojrzały mężczyzna, wstydzi się stanąć naprzeciwko nastolatka i opowiedzieć mu o tym, co sam Pan uczynił przynajmniej kilka razy. Wstydzi się Pan opowiedzieć młodemu człowiekowi o seksie, o tym, czym jest seks i jak go bezpiecznie uprawiać. Zamiast narażać siebie i sobie podobnych na dyskomfort przekazania wiedzy na ten „grzeszny” temat, woli Pan wprowadzić zakaz i umyć ręce. Jeśli sądzi Pan, że to powstrzyma młodych ludzi od uprawiania seksu, to równie dobrze może Pan zacząć wierzyć w jednorożce i Wróżkę-Zębuszkę.

Ale tu nie chodzi tylko o wstyd. Chodzi o chęć ukarania za czyn niezgodny z katolicką etyką, do której Pan i Panu podobni chcieliby zmusić wszystkich Polaków, choć to dosyć głupie, bo przecież wszyscy wiemy nie od dziś, że Polaków nie da się zmusić. Taka piękna cecha narodowa, proszę Pana.

 

***

Poszłyśmy na Manifę i będziemy protestować przeciw dyskryminacji kobiet, przeciw łamaniu naszych praw. Pójdziemy za wprowadzeniem edukacji seksualnej do szkół, za refundacją środków antykoncepcyjnych, za dostępem do tabletek „dzień po” w wolnej sprzedaży, za dofinansowaniem zabiegów in vitro… lista jest dłuższa niż ten wpis. Będzie nas dużo. Z każdym rokiem coraz więcej.

mag, Jiba, Konstancja, NeferNefer