Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

20.02.2017
poniedziałek

Praktyczna instrukcja celnego plucia

20 lutego 2017, poniedziałek,

Polska to jest państwo katolickie, czyli najlepsze na świecie i już prawie całkiem – boże. Zaludniona czystym katolikiem i jego biskupem – także czystym, co poznamy od razu po rączkach i oczkach. Pola szumią obsiane zbożem rozmaitem, wokół pachnie dziewanna, topi się Marzanna i każda Anna to przeczysta i nieaborcyjna panna. W krąg też pachnie werbena, a innych niż katolik u nas nie ma. Wierzba zaś się nad wodą wraz z fryzurą Szopena pochyla w zadumie nad parafialnym Polakiem i muzyką w duszy jego. Każdy polityk to zaraz katolik, co się poznaje po nieustających objawach, a objawów tych mamy obecnie 500 procent w polityku. Każdy biskup zaś pochyla się – taka jego posługa, za co ma zasługę w niebie – nad trzema sprawami: Prawdą, Prawdą, Prawdą, czyli nad bałwanem oraz cielcem złotym. I nad czwartą: Świątynią Opaczności imienia tego, co się w grobie przewraca. Albo i nie przewraca.

Opluwanie Polaka przez Polaka to ulubione zajęcie nadwiślańskie. Praktykowane po domach szczęśliwych, podwórkach, zakładach pracy, kościołach i zakładach przyrodoleczniczych. Widać jednak sporą amatorszczyznę w pluciu, znaczny rozrzut strzykającej śliny i nieduże skupienie w celu, co wystawia na szwank godność opluwacza i pozwala czasem opluwanemu ujść spod salwy, lub odnieść tylko nie dość cywilnie lub prokuratorsko śmiertelne rany. To błąd w sztuce plucia, w sztuce womitacji oraz w sztuce kształtowania stosunków publicznych: państwowych i katolickich.

Jak należy fachowo opluwać, dowiadujemy się z aktualnie prawidłowych mediów. Obiekt opluwania nie byle jaki: prezes, dziś eksprezes Trybunału Konstytucyjnego, Andrzej Rzepliński. Katolicka władza partyjno-państwowa ustawiła go na strzelnicy i doskonali na nim umiejętności fachowe. Czytelniku drogi – chcesz udoskonalić ojczyźnianą umiejętność? – udaj się na strzelnicę, z poręczną instrukcją plucia! Będziesz zadowolony – postrzelasz z kolegami, biskupami, i politykami. Gdy się już trochę spocisz, otrzymasz należne błogosławieństwo i posadę w spółce Skarbu Państwa.

Oto praktyczna i poręczna instrukcja plucia, czyli donos w wydaniu prawidłowego ośrodka medialnego. Nazwa ośrodka nieważna – te ośrodki jeden w drugi takie same – ważna technika plucia.

1. „Zarabiający 23 tys. zł miesięcznie prezes Rzepliński na odchodnym otrzymał prawie 140 tys. zł odprawy oraz niemal 170 tys. zł za zaległy urlop”.

Bardzo możliwe, że prezes dostał prawie i niemal. Czy dostał je niezgodnie z prawem? Tego się nie dowiemy. Pisokatolicka władza w zawłaszczonych spółkach Skarbu Państwa dostaje 8,79 złotego, czy dostaje 350 tysięcy oraz milion dwieście? Na dzień dobry, dobry wieczór i dobranoc. Czy to nie PiS jęczał przez lata, że państwowi urzędnicy i menedżerowie w spółkach dostają za wiele – więc sam swoim dał sute – za niekompetencję, ale partyjność – posady?

2. „…były prezes trybunału Andrzej Rzepliński” był przez wiele lat „gwarantem układu, który sam tworzył”. Dotyczyło to m.in. kosztownych kolacji pożegnalnych dla odchodzących sędziów TK. Organizowane w warszawskich restauracjach imprezy kosztowały kasę instytucji ponad 56 tys. zł. „Bawiono się m.in. przy kawiorze i jesiotrach”.

Bardzo możliwe, że jesiotry to były jesiotry, a nie leszcze. Leszcze nie gwarantują istnienia „układu jaki stworzył”, a jesiotry z kawiorem – tak. No i ośmiorniczki. Na tym to polega: kto zeżre jesiotra, gwarantuje układ.

Opluwacz nie podaje, ile było kolacji, ilu uczestników i w jakim czasie te pieniądze wydano, zdradza jednak niechcąco – plucie jeszcze nie skalibrowane – że była ich mnogość, a kolacje zamienia w „imprezy” (już – domyślni – kapujemy, że były tam liczne panienki, z kawiorem na gołych cyckach i że „jesiotr” to pseudonim imprezy z mającymi czym oddychać damami do sędziotowarzystwa).

Instytucja taka jak Trybunał Konstytucyjny ma to w sobie mieścić: prawo do uroczystych pożegnań i spotkań z ważnymi dla niej i dla państwa osobami. I na to musi mieć fundusz. Jak każda podobna instytucja publiczna o podstawowym dla funkcjonowania państwa znaczeniu. Sugerowanie, że tak być nie ma, to czysta obłuda i plucie, gdy samemu ma się brudne sumienie. A czy doszło do drastycznego nadużycia finansów, przy uwzględnieniu dorozumianej etycznej reguły pewnego umiaru (etyka i polska katolicka rzeczywistość to są rozbieżne stany) – to osobna i nieustalona jeszcze rzecz. Ten brak ustalenia w niczym nie powstrzymuje jednak opluwacza. Bo opluć trzeba, zanim się co potwierdzi i nie bacząc, czy się potwierdzi. Plucie zawczasu, przed prawdą jest znacznie skuteczniejsze. Każdy zawodowy opluwacz to wie.

„Puls biznesu” opublikował listę tysiąca działaczy PiS i jego znajomych, którzy dostali intratne posady w spółkach Skarbu Państwa i instytucjach publicznych. Tysiąc to oczywiście tylko wierzchołek tej góry. Na pytanie autorów listy, zadane Szydło Beacie, o ten wzorcowy układ, bezczelność nadużycia władzy i najgorsze moralnie draństwo idące ręka w rękę ze szczytową hipokryzją (PiS oskarżał PO o kolesiostwo) Szydło Beata odpowiada z ironiczną pogardą i pychą ulatującą nadmiarem ciśnienia przez broszkę: spodziewałam się bardziej ambitnego pytania; ja mam dużo kolegów i koleżanek…

Układ PiS-u gwarancją układu. Andrzej Rzeplinski miałby do tego potrzebować jesiotra z kawiorem, PiS nie potrzebuje nic poza tym, co w Polsce zawsze najlepiej działa: katolicko-polityczną niemoralnością w kłamstwie idącym w zaparte i dawaniem fałszywego świadectwa o czymkolwiek i o wszystkim. Które za godzinę zostanie zmyte przez śliczną spowiedź u dyżurnego biskupa. Nie, nawet nie dyżurnego: katopolityczni kłamcy mają aprioryczny abonament na odpuszczenie grzechów, dowolnego rodzaju.

3. „Do kosztownych wydatków TK miały również należeć zagraniczne podróże służbowe prezesa, wynoszące w sumie 32 tys. zł. Do najdroższych z nich należała ta do Waszyngtonu, kiedy w maju 2016 r. same bilety kosztowały podatnika ponad 13 tys. zł, a dzienna dieta wynosiła ponad 1 tys. zł”.

Cwany opluwacz się zastrzega: „miały należeć”. Miały – mogły – mogły mieć. I znowu te same pytania weryfikacyjne: ile było i dokąd tych „zagranicznych podróży” prezesa Rzeplińskiego, że się nazbierało „w sumie 32 tys. zł”? Prezes był w Trybunale ładnych parę lat. Czy wydał te 32 tysiące w ciągu miesiąca? Wtedy byłoby to – może – szokujące. Czy wydał to niezgodnie z prawem? O tym opluwacz także nie powie. Gdyby było niezgodne, zaraz by to triumfalnie ogłosił: prawnik łamie prawo! Prezes Trybunału stoi ponad prawem!

Bilet lotniczy do USA kosztuje sporo, zwłaszcza gdy nie leci się tanią linią lotniczą i nie jest to bilet klasy ekonomicznej ani bilet „last minute”. Czy prezes Trybunału ma swoje podróże podporządkować zasadzie „last minute”? Opluwacz na to nie odpowie. Nie na tym plucie polega.

Ale może jednak prezes przesadził? Może podróżował klasą biznes, z usługą masażystki o pseudonimie „Kawiorzyca”? Może złamał prawo państwowe obowiązujące w podróżach? Czy Trybunał posiada regulamin związany z wydatkami na podróże? Czy jest jakaś niezgodność? Opluwacz niczego tu też nie wyjaśni, ważne, żeby brzmiało to odpowiednio sensacyjnie, a nominowany przez samych pisoidów do rangi wroga diabelskiego prezes Trybunału był należycie, kanonicznie opluty.

4. „O rażącej niegospodarności” ma również świadczyć fakt, że „części pracowników Trybunału Konstytucyjnego, aby przyjechali do swojego miejsca pracy w Warszawie, płacono delegacje”.

„Aby” przyjechali – czyli łaska sędziowska. Tak to jest, takie prawo – jak ktoś jedzie służbowo poza miejsce swojego zamieszkania (czy sędziów do TK wybiera się wyłącznie spośród warszawiaków? Czyżby był taki prawny nakaz?) to się mu należy delegacja. Pracodawca który oczekuje służbowych wyjazdów pracownika za jego prywatne pieniądze, łamie prawo. Straszna to niegospodarność te diety, wedle opluwaczy. A może inaczej – żeby sędzia nie musiał ciągle dojeżdżać, płaci mu się za służbowe mieszkanie? Czegoś się dowiemy od opluwacza o formalnych zasadach wynajmu? Dowiemy się wyłącznie tego, jak zebrać więcej śliny i w jad ją ubogacić.

5. „…w czasie całej kadencji byłego prezesa nigdy nie przeprowadzono konkursu na jakiekolwiek stanowisko TK”, a jedyną osobą zatrudnioną na podstawie przejrzystej procedury był strażnik.

Vivat strażnik! Jest wreszcie w Polsce jakaś „przejrzysta procedura”. Taka Polska nędza: procedur albo nie ma, albo są mętne, niekompetentne lub ustawiane pod wujka Karola i tę firmę, co to wiemy a wy rozumiecie. A jak są niemętne i kompetentne, to są rachitycznie rzadkie, więc – dla dobra publicznego – należy je karmić i rozwijać. PiS właśnie zlikwidował te rachityczne „przejrzyste procedury” wyboru na publiczne stanowiska i zawłaszczył instytucje, firmy i urzędy. Gdzie i kiedy stosował „przejrzyste procedury” publicznego naboru najbardziej kompetentnych pracowników?

Ale, jak trzeba, to się Rzeplińskiego uczepimy: powinien był zatrudniać transparentnie i wedle kompetencji. Może tak nie było. A może było. Opluwacz bowiem ani się zająknął o tym, jak PiS państwo czyni skorumpowanym, co jest gigantycznym przekrętem, a pomstuje na Rzeplińskiego, udając cnotliwego. To od razu likwiduje jakąkolwiek wiarygodność opluwacza i każe najpierw przyjąć, że i to oskarżenie jest pomówieniem.

6. „…były prezes wiele nie pracował. Lubił za to spotkania i posiadówki ze swoimi ulubionymi sędziami” – wskazano wymieniając w tym miejscu nazwiska sędziów Rymara, Zubika, Tulei i Biernata.

To klasyk wśród oskarżeń. Jaka jest miara „wielepracowania”? Miara główna jest jedna: wydawanie wyroków najściślej i najniepodważalniej opartych na Konstytucji RP, mających walor powagi, mądrości i umacniania sprawiedliwego państwa. Jest też miara pomocnicza: trzymanie się dającego się solidnie obronić harmonogramu. Na wyroki nie można czekać w nieskończoność. Niech sędzia Rzepliński w ogóle nic nie robi. Może ciągle spać. „Jak się śpi, to się nic nie robi” – powiedział mój klasowy kolega, tłumacząc polonistce dlaczego słowa „spać” nie uznaje za czasownik. Wystarczy w zupełności, jak Rzepliński będzie przez sen orzekał o ustawach w sposób zgodny z obowiązującymi Trybunał zasadami i jego rolą w państwie. I za to należy mu się i pensja, i diety, środki na podróże i spotkania służbowe oraz kolacja pożegnalna. Może być – czasem – z jesiotrem, chociaż bez panienek.

O czym więc pomawiający opluwacz gada? O tym, co zwykle: spluwam na Rzeplińskiego, kopię go i skaczę.

7. „Rzepliński natomiast zawsze był pod wielkim wpływem Marka Safjana (byłego prezesa TK – red.). To jego mentor i doradca. Odkąd Safjan zasiada w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej, Rzepliński jest w niego jeszcze bardziej wpatrzony”.

Ja tam byłem wpatrzony w moją panią od wuefu. Oraz w koleżankę Basię. Naród jest wpatrzony w Matkę Boską, no i w Świętego Ojca Świętego. Jest pod wielkim wpływem. W dodatku „jeszcze bardziej”, czego skutki widać. I w te same postaci był wpatrzony, z wielką wzajemnością, Marcial Maciel – wybitny członek kleru, wybitny pedofil i gwałciciel urzędowy – wraz w resztą pedofilów i gwałcicieli w sutannach. Jak to więc jest z tym „wpatrzeniem” i byciem „pod wpływem”?

Cały PiS jest wpatrzony i jest „pod wielkim wpływem” swojego właściciela. Z dnia na dzień jest „jeszcze bardziej wpatrzony”. Jak się ma wpatrzenie do skutków dla państwa, widać: nienawiść upaństwowiona oraz uświęcona destrukcja i patologia.

Opluwacz powinien był zrobić jakiś porządny rozbiór sprawy. Czy Marek Safjan to wróg publiczny państwa polskiego, czy może porządny sędzia Trybunału i prawnik, wobec którego „bycie pod wpływem” nie jest kwestią alkoholizmu czy gangsterskiego związku, ale bycia równie porządnym (i mądrym) prawnikiem? A ponieważ Safjan jest też sędzią Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, może „bycie pod wpływem” oznacza coś takiego, do czego i dobry prawnik i Polska w Europie powinni zmierzać, w najlepszym interesie własnym i wspólnotowym? Strasznie boli opluwacza ten dorobek sędziego Safjana i europejskie uznanie jego kwalifikacji. W ramach realnie przejrzystych procedur, a nie kumoterstwa pisowskiego. Opluwacz musi strzykać jadowitą śliną. Taka jego racja bytu. Taka wolność przymusu.

Czytelniku plujący na bliźniego i rodaka swego: wytnij poręczną instrukcję, włóż ją do książeczki od nabożeństwa i schowaj nabożnie na sercu. Niech cię prowadzi w tych niepewnych czasach! I bądź pod nieustającym wpływem wiadomego Obrazka.

Tanaka

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 171

Dodaj komentarz »
  1. Platon założył Akademię, Arystoteles perypatetyczne Liceum. To byli mistrzowie a z ich szkół wyszli więksi i mniejsi myśliciele.
    Mały gnom o wystającym brzuszku, krótkich rączkach i skrzekliwym głosie, to wybitny Mistrz w pluciu, a z jego szkoły wywodzą się większe i mniejsze muchy plujki. Ta ohyda rozpełza się po kraju dzięki nieustannemu poparciu najświetszego , najprawdziwszego kościoła katolickiego. Na tej świetej bazie, jak na gnoju uwijają sie, żywią te wszystkie szczury, muchy, karaluchy i wszelakie robactwo. Raz na miesiąc Gnom z brzuszkiem udaje się na Wawel by pomodlić sie przy bracie, tam nabiera mocy, uzupełnia gruczoły nowym jadem, nowymi plwocinami i wraca do Warszawy z tym zapasem, gdzie czeka na niego jego najzdoniejszy uczeń z akademii plwaczy, Jojo Brudziński i reszta akademików

  2. Tanaka, ironizujące pytania postawię w kontekście ostatniej ważnej wypowiedzi Morawickiego w wywiadzie dla DTV Deutsche Welle o dominacji sprawiedliwości nad prawem.

    A mianowicie, czy to było sprawiedliwe wydawać pieniądze na kolacje z jesiotrami i latać drogimi liniami lotniczymi gdzie pan sędzia zapragnie? Czy to sprawiedliwe być sędzią TK, który nie para się pracą trudną i odpowiedzialną, tylko sprawdza zgodność tekstów ustaw z tekstem konstytucji, brać takie wysokie odprawy?
    Tutaj Tanaka nie trzeba pytać o prawo, bo prawo nie może stać nad sprawiedliwością. A Rzepliński zażerał się w wesołym towarzystwie kawiorem i latał turystycznie po całym świecie niesprawiedliwie, bo za nasze pieniądze. I w dodatku utrzymywał konszachty z inną figurą dawnego układu – Safjanem.

    O, tego nie da się wyjaśnić ot tak, salonowymi pytaniami o prawo, jak to robi Tanaka. To była rażąca niesprawiedliwość. Tyle można powiedzieć o działalności różnego rodzaju powołanych przez stary układ sędziów, dyrektorów, prokuratorów i adwokatów kradnących pieniądze z naszych kieszeni na swoje przyjemności i wybryki, przeszkadzających w naprawie Polski, w jej od…niu, odkomunizowaniu, od….iu, itd. Dzieło musi być dokończone. Dla komunistów i złodziei nie ma wygodnych miejsc w Umęczonej są. Dla nich są twarde siedzenia. Takich ludzi trzeba najpierw zidentyfikować, opisać i napiętnować. A potem się zobaczy.
    Pzdr, TJ

  3. @Tanaka
    Tejot jeszcze zbyt miętko potraktował problem sędzi Rzeplińskiego. To trza prosto, rewolucyjnie i po Dzierżyńsku:
    Wydłubywał kawior tłustymi białymi ręcami z brzuchów jesiotrów? Wydłubywał. Popijał szampanem Dom Pérignon (przeca nie bąbelkami z Biedronki)? Popijał. Burżuił się w bizness klassach samolotami? Burżuił. Tak my jego pod ścienku. To opluwanie, o którym piszesz, klasowa (od walki klas) niedojdo, to tylko preludium do tego czego domaga się rewolucyjna sprawiedliwość. A od apanaży pisowczyków – won!. Oni ciężko pracują i powinni być godziwie wynagradzani. O!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. tejot
    20 lutego o godz. 20:13
    chyba uwierzyłeś w teorię taniego państwa…
    A tak naprawdę zapewne jesteś zadowolony z tzw. dobrej zmiany, która zmieniła nam prawo tak, ze teraz salutuje sie Misiewiczom; że prezesa Trybunału wybrała się niezgodnie z prawem; że zgodnie z prawem dokonuje się rzezi na drzewach; że włąściciel hektarów jest właścicielem tylko z nazwy, bo jako właściciel nie może nic ze swoimi hektarami zrobić; że kobiety znów są uprzedmiotowione; że dzieciom chorym odbiera sie możliwośc leczenia, ale za to państwo zapewnia matce takiego dziecka jednorazowo 4 tysiące przy urodzeniu, a potem niech dziecko dogorywa; nasze wojsko odmaszerowało do rezerwy, szczególnie kadra oficerska; że za chwilę będziemy mieli tylko Macierewiczoskie Oddziały terenowe zaopatrzone w KBKB ( dla niezorientowanych: skrót od Krótki Bojowy Kij Bambusowy); ze czego nie dotkniesz od roku w Polsce- w palcach się rozłazi, rozpada.
    Nasi premierzy powinni przyjmować gości wodą mineralną z paluszkami, a nawet bez tych paluszków, prezes Trybunału powinien na piechotę pójść na zaproszenie do innego kraju i popijać paluszki wodą mineralną, a nie latać jakimiś liniami lotniczymi.

    Wg ciebie powinnismy na każdym kroku promować nasze DZIADOSTWO, zapomnieć o widelcu i dobrych manierach nie tylko przy stole, ale iść za wzorem Waszczykowskiego w dialogu z Timermansem i każdego obrzucić błotem.
    O innych przykładach nie wspomnę, bo każdy z nas tu piszących mógłby zrobić elaborat dłuższy niż dzisiejszy wpis Tanaki…

    Człowieku! gdzie ty się chowałeś dotychczas?

  6. Tanaka!
    jak zwykle celnie trafiasz….

    Anumliku ( z poprzedniego wpisu)
    spłakałam sie ze śmiechu…..

  7. A to Polska właśnie i ręce opadają.

    @Konstancja

    może nie bierz tejota na poważnie;)

    ***
    No, jak Timmermans zostanie szefem KE to PiS się ucieszy 🙂

  8. tejot
    20 lutego o godz. 20:13
    dodaj jeszcze kilka postaci do tzw. dawnego układu…

    PS. w tzw. dawnym układzie nawet słowa byś nie pisnął, ze ci się cokolwiek nie podoba…ech…

  9. @konstancja
    Przecież @tjot drwi, kpi, udaje pisiora ! Ty go chyba nigdy nie czytałaś. To jeden z madrzejszych i najrozsądniejszych komentatorów ?
    A może Ty też żartujesz sobie ?

  10. I to nieporozumienie dotyczące tekstu tejota powinno być dla nas znakiem, że nie należy stosować tego rodzaju drwiny czy ironii, bo jest zrozumiała dla bardzo wąskiego grona stałych bywalców a wielu czytających weźmie to dosłownie i jeszcze puści w świat jako opinie wyrażoną w Polityce.
    Tekst Tanaki jest wyrazisty, tekst tejota zbyt finezyjny na dzisiejsze czasy.

  11. tejot
    20 lutego o godz. 20:13

    upssss….przepraszam. źle to odczytałam…prosze mi wybaczyć…chyba lewą nogą wstałam…

    Lewy
    20 lutego o godz. 21:11

    Dziekuję Ci za zwrócenie uwagi…

  12. Ewa-Joanna
    20 lutego o godz. 21:25
    nie zauważyłam, że @tejot ironię zaznaczył we wstępie.
    Ewo, widać nie zaliczyłaś mnie do wąskiego grona stałych bywalców

  13. Konstancjo,
    zaliczyłam, zaliczyłam, tylko się zaplątałam językowo 🙁
    No jestem sorry. Dopiero jak wysłałam dotarło ….

  14. Ewo
    nie ma problemu; moze i Ty masz nienajlepszy dzień?

    Cóż, sama dałam plamę…
    widzę, co sie dzieje w pobliżu z drzewami i jestem tak wściekła i rozżalona jednocześnie…smogu będziemy mieli pełen dostatek.
    Gdyby nie wymyślono piły łancuchowej, rzeź drzew byłaby trudniejsza….

  15. O zobacz, Konstancjo, co mnie tak wpienia w polskich mediach ( z tym wpienianiem post tejota w jakiś sposób się łączy)
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,21397933,pis-wycofuje-sie-ze-zmian-w-wycince-drzew-kaczynski-ostro-krytykuje.html?v=1&pId=43590074&send-a=1#opinion43590074
    No bo przecież to fałsz! PiS nie wycofuje się z wycinki drzew, to Kaczysty robi za dobrego wujaszka narodu. A drzewa i tak wytną zanim coś odkręcą, bo już to uzgodnili z zainteresowanymi. Zwróć uwagę, czy jakieś biskupy czegoś nie tną…

  16. @Tanaka, anmulik, konstancja

    Piekne wpisy, nie wiadomo tylko śmiać się czy płakać z wiadomej rzeczywistości. Przyganial kocioł garnkowi…Jak to było z tymi pisowymi dietami na samochodowe wojaże do Madrytu (co to dopiero skończyły się skandalem kiedy zostały podmienione na tanie linie lotnicze….)? A, kto by to pamiętal…

  17. @konstancja
    20 lutego o godz. 22:15
    Piszę jedna ręką, drugą pcham w siebie śniadanie i kawę, bo zaraz muszę jechać do córki pilnować truciciela karaluchów.

  18. tak sobie myslę o tych Misiewiczach naszych i misiewiczopodobnych…brak im wyobraźni, całe zawodowe życie przed nimi, ale oni nie myslą o swojej przyszłości zawodowej.
    Gdy zabraknie patrona (obojętnie , kto dzis nim jest, ale palcem nie wskażę) kto zatrudni takiego Misiewicza? Przecież jedyną jego umiejętnością jest …wazeliniarstwo, szpanowanie autem ministra, przyjmowanie nienależnych hołdów…
    A Misiewicze są młode na ogół, mają lat około 30, najczęściej żadnych doświadczeń zawodowych, oprócz praktykowania u ministra czy innego małego decydenta…

  19. konstancja
    20 lutego o godz. 22:05
    Ewa-Joanna
    20 lutego o godz. 21:25
    nie zauważyłam, że @tejot ironię zaznaczył we wstępie.

    Mój komentarz
    Konstancjo, nie ma sprawy. Tak dobrze wczułem się w język PiSu, w osobowości jego przywódców, ze zostałem wzięty za oryginalnego, urodzonego PiSowca. A kysz – wołam do siebie.
    Pzdr, TJ

  20. tejot
    20 lutego o godz. 22:53
    ufffff, ulżyło mi…
    ale naprawdę dobrze sie w te atmosferę wpisałeś.

  21. konstancja
    20 lutego o godz. 22:41
    „Przecież jedyną jego umiejętnością jest …wazeliniarstwo, szpanowanie autem ministra, przyjmowanie nienależnych hołdów…”

    Jakoś mam obawy że na to akurat w Polsce popytu nigdy nie zabraknie. Też mam nie najlepszy dzieñ.
    A Kaczyński dobry jak batiuszka car. Zaraz przegoni janczara szyszkę. Bo nie wiedział na co głosował. I kogo wybrał do rządu. Do tego doszło, że tylko to się zmieni na lepsze, co się nie spodoba naczelnikowi.

  22. izabella
    20 lutego o godz. 23:22
    a ja wciąż mam nadzieję, że kiedyś sie popyt sie skończy.Przynajmniej w wymiarze krajowym, publicznym.
    Może nie za naszego życia, na pewno trzeba pokoleń;tymczasem następne pokolenia będą odrabiać straty pokolenia lizusów.

  23. konstancja
    20 lutego o godz. 23:32

    Następne pokolenie chyba niewiele z tego wszystkiego rozumie. Już sam smog powinien przygnać tysiące młodych ludzi w maskach pod sejm. I nikt się nie przywiązał do tych wycinanych w Warszawie drzew.
    Mnie marsz kobiet nie zachwyca, chociaż pewnie lepsze to niż nic. Ale wolałabym duży protest 2 kwietnia, a nie 8 marca. Ale jak na razie ludzi ruszają tylko kwestie egzystencjalne, nie żadne tam abstrakcje, wolność, równość, itp. Ale zdrowie jest egzystencjalne, więc gdzie jest wqurw? Znam odpowiedź, część nie ma pojęcia, a część się boi. Po ostatnich listach gończych za protestującymi chyba każdy się dwa razy zastanowi. Ale moim zdaniem trzeba być gotowym na starcie z policją a nawet areszt. I może stu tysięcy nie aresztują.

  24. Tanaka
    Dobry przykład plucia na Rzeplińskiego, który stał się niestety papierkiem lakmusowym dobrej zmiany. Będąc w Polsce byłam niechętnym świadkiem tego plucia. W kurwizji żarciki z niby-prezesa i jego luksusów. Wśród ludu gniew na te 140 tysięcy czy ileś tam za zaległy urlop. Bo jak ktoś ma tysiąc pięćset emerytury to cholery dostaje na taką niesprawiedliwość. Pozostaje głośno pytać, czy lepiej żeby 140 tysięcy dostał Rzepliński, czy żeby dostał Misiewicz. I kto ma większe zasługi dla kraju. Ale to chyba wołanie na puszczy.
    Może tejot, któremu tak dobrze idzie udawanie pisowca rzuci jakieś chwytliwe hasła dla opozycji.
    Kto pluciem wojuje, ten od plucia ginie. Albo przynajmniej można mieć taką nadzieję.

  25. @izabella
    20 lutego o godz. 23:46
    Masz rację. Jeżeli ktoś nie jest w stanie zaryzykować swojej „ciepłej wody” w obronie wolności to znaczy, że mu ona ( ta wolność) niepotrzebna.
    Kiedyś usiłowałam się dowiedzieć co ludzie rozumieją pod pojęciem wolność. Nie wyszło.

  26. Ewa-Joanna
    20 lutego o godz. 23:57

    No właśnie, po co wolność sumienia komuś kto nie ma sumienia. I wolność myśli temo kto nie myśli. I wolność słowa temu kto tylko powtarza partyjną propagandę. Chyba większość narodu czuje ograniczenie swjej wolności tylko w przymusie pracy. I tu pis im pomaga, czyli zwiększa wolność. Datki na dzieci, wczesna emerytura. Oto cytat z reportażyku z wyborczej o broszkowym miasteczku: A ja myślę, że się polepszyło. Jak? Ludzie będą teraz mniej pracować – rzuca kobieta w średnim wieku.
    Jacy ludzie taka wolność.

  27. izabella
    20 lutego o godz. 23:46
    nie wiem, jak wyjdzie z marszem 8 marca, bo zbyt długo jest zapowiadany i nie będzie efektu zaskoczenia. Październikowy był spontaniczny i (na chwilę tylko niestety) pochował po kątach winnych tego pospolitego wkurzenia kobiet. Nie na wiele się zdało, bo teraz szykują nam nowe ubezwłasnowolnienie pod zakazem sprzedaży i użycia antykoncepcji, pod karą kary; straszą ogniem piekielnym i brakiem rozgrzeszenia.
    Ten marcowy protest kobiet i, mam nadzieję ich męzów, partnerów, kochanków może tylko uświadomić pisiorom, że łatwo im nie będzie.
    Nie wiem, dlaczego wybrałaś datę 2 kwietnia? rocznica śmierci Lolka kremówkowego?czy inna? równie dobrze mogłoby być 10 kwietnia; cały Nowy Swiat i Krakowskie zajęte przez baby i jak tu postawić drabinkę, czy w nowszej wersji podeścik?
    To może by coś dało…jak się kobiety wkurzą, to i 10 kwietnia może być.Tym bardziej, że wiele światłych kobiet zginęło w tej niepotrzebnej katastrofie.

  28. izabella
    21 lutego o godz. 0:09
    są ludzie w naszym kraju, i pewnie nie tylko w naszym, którym wolnośc kojarzy się z posiadaniem, pieniędzy na ogół, bo to ich uwalnia od troski o jutrzejszy obiad. I mogę ich zrozumieć, bo gdy będą mieć na obiad, na opał, na coś jeszcze im potrzebnego, to rozejrzą sie wokół i zapragną (może zapragną – taką mam nadzieję) innych wolności.
    Ale rozumiem, że mówisz o osobach, które wolność postrzegają tylko w rozdawnictwie. Takich nigdy nie zabraknie i do nich kieruje swoje oblicze PIS i jego wazeliniarze.
    Mniej pracować- to marzenie wielu, zeby manna z nieba spadła.

  29. konstancja
    21 lutego o godz. 1:09 i 1:15

    Rzeczywiście JP2 zmarł 2 kwietnia, ale trafiłam. Chodziło mi o datę uchwalenia obecnej konstytucji. Może to rzeczywiście data zbyt arbitralna, można by wybrać datę referendum (25 maja), czy datę wejścia jej w życie (17 października). Nie wiem, czy którakolwiek z tych dat istnieje w społecznej świadomości (w mojej najwyraźniej żadna). Ale o konstytucję mi chodziło. I przywiązanie do niej.

    Ja rozumiem że bieda też ogranicza wolność. Tak jak i choroby. Ale wyborcy pisu to nie są tylko i wyłącznie ludzie biedni. Chodziło mi o tych dla których poczucie wolności nie ma nic wspólnego z liberalną demokracją. A dobro ogólne czy dobro państwa to czysta abstrakcja. Czy jest ich dużo? Nie mam pojęcia. Okaże się.

  30. Z pluciem jest tak: jeśli decydujesz się wejść na świecznik i zajmujesz do tego jakąś zdecydowaną postawę – narażasz się na oplucie. Do niedawna panowały jeszcze pewne maniery i np słowo pieprzyć w pewnym kontekście było słowem wulgarnym. Obserwujemy pewne chamienie społeczeństwa, do tego bardzo łatwo coś napisać i wysłać w świat. Może teraz każdy to zrobić, do tego anonimowo.
    Samo płucie jest stare jak świat- patrz : AK – zapluty karzeł reakcji. A Piłsudski ? Nie przytoczę z pamięci – ale tam też była wypowiedź o zaplutym sejmie czy podobna.
    Jako chłopiec brałem udział w zawodach w pluciu na odległość, była to szlechetniejsza forma plucia.
    Poza tym są różne rodzaje śliny, może być wodnista, nie różniąca się istotnie od wody i lepka, gęsta, cuchnąca, brązowa – jeszcze słychać ten charkot.
    Można jeszcze pluć krwią. Zostawmy to jednak młodym poetom i kompozytorom z epoki fin de siecle lub bohaterskim żołnierzom na polu bitwy.

  31. Do czego są zdolne kreatury w rodzaju Kuchcińskiego, Błaszczaka,Terleckiego,Dudę, całkowicie podporządkowani owładniętemu nienawiścią karłowi z brzuszkiem ?
    Gdyby ich karzeł nie zaprogramowal, to pewnie byliby niewyróżniającymi się, przeciętnymi , może nawet sympatycznymi ludzikami. Nie byłoby widoczne, że nie posiadają oni sumienia, że w specyficznych warunkach, pod odpowiednim ciśnieniem, będą zdolni do każdej podłości, ponieważ nie zdają sobie z tego sprawy, ponieważ nie wiedzą co to jest podłość.
    Hannah Arendt w „Banalności zła” analizuje fenomen Eichmana. Był to własnie taki zwykły człowieczek,który do końca nie rozumiał oskarżeń. Przecież on tylko skrupulatnie wykonywał polecenia szefa, przecież sam, własnymi rekami, nie pozbawił nikogo życia.
    Straszne, jak takie pozbawione własnej osobowości, pozbawione sumienia ludzkie automaty wpadną w ręce cynicznego manipulatora a zarazem szaleńca i zbrodniarza.
    To porównanie może wydawać się przesadą. Gdzie tam Kuchcińskiemu czy Dudzie do Eichmana, a Kaczyńskiemu do Hitlera. Nie ten rozmach, brak tu niemieckiej konsekwencji, przekuwania ideologii w zbrodniczą praktykę. To jak porównywanie szczura do wielkiej krwawej bestii, ziejącego ogniem smoka.
    Już przed wojną faszyzujaca sanacja była tylko taką marną kopią nazistowskiego oryginału, gdzie tam Berezie do Mauthausen czy Oranienburga. Niemcy są precyzyjni, dokładni zarówno produkując mercedesy, tak samo konsekwentni w realizacji wizji swojego wodza.
    Tak jak mercedes ma się do naszej syrenki, tak faszyzm niemecki do faszyzmu pisu. Ale w koncu i to i to jest samochód.
    Ten polski nie wyrządzi krzywdy światu, ale Polsce strasznie zaszkodzi.

  32. izabella
    21 lutego o godz. 2:37
    Chodziło mi o tych dla których poczucie wolności nie ma nic wspólnego z liberalną demokracją.
    sądzę, że tym ludziom nie chodzi o ICH WŁASNĄ wolność- bardziej o to, żeby innym tę wolność zabrać.
    Pies ogrodnika sie kłania, choć może to obelga dla psa.
    A że pojęcia nie mają o wolności? nie mieli od kogo sie nauczyć; nie czytają, nie jeżdżą do innych krajów – brak mozliwości porównania to też pewna ułomność.

  33. no i system nie zadziałał. Skursywiło mi wszystko, a chciałam skursywić tylko pierwsze zdanie.

  34. @@izabella, konstancja
    Wolność, Psze Pań Szanownych, to jest to, co jest zgodne z moją wolą, a nie jakiegoś tam drugiego sortu – lewaków, ubowców, masonów, pedałów i babów. Szczególnie panować nad babami mamy prawo, Psze Pań Szanownych. Tak nam dopomóż Bóg, Maryja, Zawsze Dziewica i Wielebny Ksiądz Proboszcz namaszczony przez Jego Ekscelencję, Księdza Biskupa.

  35. @Lewy
    Ten polski nie wyrządzi krzywdy światu, ale Polsce strasznie zaszkodzi.
    E tam. Zaraz zaszkodzi. Co ma szkodzić, kiedy my w szkodzie od stuleci. Ten krótki, dwudziestosześcioletni okres kiedyśmy do mercedesów się przymierzali, to był wypadek przy kociołku z wrzącą oliwą. Polaczki jakby zapomnieli, że sami za giry przez lata ściągają tych, którzy z kociołka chcą się wyrwać, ale Belzebubczyki w porę się opamiętały i pościągali tych wywrotowców-wolnościowców. A Polaczki – jak zawsze – już sami pilnują, aby gorszy sort za bardzo się do mercedesów nie wyrywał.

  36. @anumlik

    Jak sobie chcesz. Ja samobójcą nie jestem. Dostałbym od mojej po garbie, gdybym chciał jej panować.

    Natomiast w kwestii plucia.
    http://www.infodent24.pl/techdentpost/plucie-lepsze-od-plukania,105042.html

    Polecane szczególnie dla prezesa.

  37. @Paradox
    Nie wiedziałem, że za biskupa robisz 😉 Z własną babą zresztą, co jest w Umęczonej normą 😀

  38. @Anumlik
    No przecież że z biskupową mi nie po drodze.

  39. Wolność, Psze Pań Szanownych, to jest to, co jest zgodne z moją wolą.
    Wolność, @anumliku, to jest to, co jest zgodne z wolą mojej córki, a nie jakiegoś tam ja, wokół którego jestem scentralizowany. A na poważnie, to można by się czepić, ile jest Twojej woli w Twojej woli, ale po co. 😉

    Pozdrówki dla wszystkich piszących i czytających!

    PS
    A gdybym napisał, że wolność to nieświadomość, hę.

  40. No to żeście se popluli!

  41. Morawiecki senior potwierdził ideę ustrojową wspieraną powszechnie w PiSie, po raz pierwszy w Sejmie oklaskami na stojąco.
    W wywiadzie dla radia RMF FM powiedział (wg onet.pl):

    „A to prawo naprawdę jest najważniejsze? To absurdalne – mówił Kornel Morawiecki. Kto zatem może decydować o tym, co jest ważniejsze od prawa? – My o tym decydujemy – wyjaśniał. I kontynuował, że ważniejsze od prawa są wolność, solidarność i dobro.”

    Jaśniej nie można. My decydujemy, co jest ważniejsze od prawa.
    My – to znaczy kto?

    Dalszy ciąg mędrkowania PiSowskich akolitów o prawie.
    Wysuwanie ni z gruszki nie z pietruszki, w trzech słowach – wolności, solidarności i dobra ponad prawo (dobro czego? o czym Morawicki senior mówi?) w kontekście ważnego, bardzo szerokiego zagadnienia filozofii prawa, to czcza gadanina, pustkowie terminów, za które żaden prawdziwy Polak obywatel IV RP palcem by nie kiwnął, bo takie problemy zwyczajnie go nie interesują.

    Tego rodzaju falsyfikaty ideowe, komunały, nieskładne tezy wchodzą w Umęczonej do obiegu politycznego jako fundamentalne założenia demokratycznego państwa prawa, stają się główną wytyczną w przekształcaniu ustroju państwa na demokrację autorytarną (demokrację pod czyimś kierownictwem) przez partię prawych i sprawiedliwych.
    Pzdr, TJ

  42. To ma swoja trafioną nazwę- demokratura.

  43. tejot
    21 lutego o godz. 13:25
    Wymyślona przez Monteskiusza idea trójpodziału władzy, a potem zastosowana przez ojców załozycieli Stanów Zjednoczonych wychodzi z pesymistycznego założenia, że ludzie nie są doskonali, więc przekazują władzę tym niedoskonałym, w system wmontowuje się mechanizmy, które mają władzę kontrolować i ograniczać. Oczywiście ci kontrolujacy też nie są doskonali, tak jak sedzia piłkarski nie jest doskonały, ale niezbędny, gdyż bez niego żaden mecz nie może się odbyc. Bez niezawisłych sędziów władza przestaje byc kontrolowana.
    Ale nasz ciemny lud doszedł do wniosku, że sprawna władza nie powinna być ograniczana. A ponieważ wychowany przez kościół w przekonaniu, że każdy kapłan jest nieskazitelny, bo od Boga, i nawet jak sobie popedofili to i tak jest jak kryształ,to podejście przeniósł na Kaczyńskiego.Przecież to czlowiek tak szlachetny, że wszelkie kłamstwa, oszczerstwa, świństwa, niedotrzymywanie slowa w niczym nie szkodzi wizerunkowi tego ideału, do którego jak do teflonu nie przykleja się żadne wyprodukowane przez tego szlachetnego karzełka z brzuszkiem gówno.Bo on z definicji jest samym dobrem. Monteskiusz i Amerykanie mylili się uważając, że wszyscy ludzie są ułomni. Owszem są tacy, to ci co nie uznają karzełka z brzuszkiem, ci komuniści, lewacy, złodzieje itp.
    Takiemu człowieczkowi nie wolno rzucac kłód pod nogi, ograniczac jego wolności, tak jak katabasom nie wolno zabierac im wolności pedofilowania, rabowania Polski, bo , jak powiedziałem, oni są od Boga, więc nieskazitelni.
    Więc powtórzę: PIS i jego fjurer to tylko byt wtórny, taka mniejsza kopia firmy, która od wieków eksploatuje Polske, która z ewidentnego zdrajcy Stanisława Szczepanowskiego zrobiła sobie swietego.
    I jak długo ten rak będzie bezkarnie toczył tkankę narodu, tak długo nic się nie zmieni i najwyzej zamiast pisu pojawi sie jakis nowy prowadzony na pasku przez kaka stwór polityczny.

  44. Jejku, toż już poironizować na blogu nie lzia, bo ironia przeciw ironizującemu się obraca. Jak w przypadku Konstancji, która ironiczny post Tejota za pisowka prawdę odebrała, czy – przed chwilą – @Żorżyka, który mnie z mojej wolnej woli zaczął odpytywać. Mojej wolnej woli w woli oraz nieświadomości we wolności jest, proszę Żorża, tyle ile trza. A ja pisząc „ja” do Pań Szanownych, oblokłem się w szatki pisiura, tyle, że bez pluralis majestatis, ale i bez pluralis modestiae. Pisiur mówi i pisze „my”. Szczególnie jeden pisiur. Z drabinki tak mówi.

  45. Qrde, no żesz @anumliku Ty jeden Ty. Wyczuć, wyczułem, a że napisałem, jak napisałem. Myślałem, że ironia sama z tego wylezie, com napisał.
    No, i żeby nie było, pod 14:53 też ją wyczułem, panie dziejku kochanieńki. 😉

  46. Lewy
    21 lutego o godz. 14:25

    Mój komentarz
    Lewy, temat trójpodziału władzy, jak daleko sięga moja pamięć, w Umęczonej nie istniał. W zeszłym roku odbyło się jego wejście na arenę społeczną, lecz powodzenia tam nie uzyskał sekowany dobrem i naprawą emanującymi z Prezesa, podłamany obojętnością audytorium obywatelskiego, dla którego zrozumienie terminu „podział władzy” jest już znacznym wysiłkiem, a trójpodział władzy, to wyżyny intelektu.
    Trójpodział władzy zabłąkał się gdzieś w dysertacjach prawników-konstytucjonalistów, zaszył w wyjaśnieniach sędziów, których mało kto słucha, bo nie są o tym, co „pokazała za dużo” np. Doda i ile kto ukradł na ośmiorniczki i kawior.

    Niniejszy blog jest jednym z nielicznych, gdzie uczestnicy dyskusji nie przechodzą do porządku dziennego nad tak durnymi deklaracjami PiSowskich mędrków, jak ta o wyższości sprawiedliwości i dobra (dobra czego?) nad prawem.
    Pzdr, TJ

  47. Prawo nie zawsze musi być obowiązujące, przynajmniej w odczuciu rewolucjonisty, jakim był ,przynajmniej przez pewien czas ,Kornel Morawiecki. Prawo może być dobre albo złe i ulega stałym zmianom metodą konstytucyjną albo rewolucyjną. Jest też prawo zwyczajowe nie spisane. To nie jest tak, że prawo jest zawsze über Alles. Można być skazanym niesprawiedliwe wg obowiązującego prawa.Natomiast jesteśmy zobowiązani do jego przestrzegania i ponosimy kary za nieprzestrzeganie świadomie albo nie.Pan Kornel M. jako wicemarszałek Sejmu jest powołany do stanowienia prawa i tym bardziej powinien go przestrzegać i namawiać innych do przestrzegania.

  48. @@ tejot, anumlik
    Mam własną teorię ‘niezrozumienia’ drwin/kpin/przewrotności w Waszych niektórych postach.
    To nie jest sprawa „lewej nogi” o poranku.
    Gdybym wstał w kacu, albo po jakimś koszmarnym śnie i zaczął „z głupoty ludzkiej” dzień od czytania Listów, nigdy bym nie uznał Was za pisowców, bo po prostu Was czytam od dawna, drodzy Panowie.

    @Lewy
    Ostro, ale czytelnie jedziesz po tym gnomie.
    Uważam za bezcenne w Twoich tekstach powtarzanie, że wszystko, co w Polsce się dzieje po 89 roku, to wynik aktywności, największej, najbogatszej, najsilniejszej korporacji – KaKa.
    Ta korporacja działa przez swoje „słupy”, pozbawione wstydu, zakłamane.

    Ściskam Was panowie najserdeczniej.

  49. Na ogół w wiekszości zawodów istnieją jakieś filtry, które mniej lub gorzej funkcjonują. Zeby zostać lekarzem, oficerem, nauczycielem, sedzią, adwokatem, fryzjerem..trzeba zdac jakieś egzaminy, przejść przez owe filtry. Tylko aby zostać politykiem nie ma takich filtrów.Chyba że takim filtrem jest wyrażona w wyborach wola suwerena. No i tam, gdzie decyduje się los całego narodu,ten wątpliwy filtr funkcjonuje bardzo słabo i do Sejmu dostają się jakieś półinteligenty w rodzaju Kukiza, czy cala wataha PISu, którą „przefiltrował” zawodowy polityk Kaczyński, który poza „zawodem”polityka niczego w zyciu nie wykonywał.
    I ci niekompetentni ludzie sterowani przez zajadłego karzełka z brzuszkiem zamierzają zniszczyć nawet te filtry, które jeszcze funkcjonują. Już nie profesorowie prawa mają decydować o tym co jest zgodne albo niezgodne z Konstytucją, bo tworzą korporacje, a nawet grupe kolesi. Pan Zbyszek i karzełek z brzuszkiem jako emanacja narodu maja decydować. To pan Zbyszek chce decydować, czy jakaś operacja została umyślnie źle przeprowadzona, a nie inni lekarze, bo wiadomo lekarze to sitwa, nigdy nie powiedza prawdy, będą kryć tego, przez którego nikt już nie straci życia, jesli pan Zbyszek tak zdecyduje.
    Pan Antoni rozprawiając się z oficerami demontuje filtr, przez który przechodzili nasi generałowie. To on z Miśkiem wie lepiej jak ma funkcjonować wojsko.
    Pis demoluje kadre nauczycielską, kulturę, stawiając na czele teatrów ciasnych umysłowo, ale własnych tfurcuf.
    PIS jeszcze nie dobrał sie do fryzjerów, bo gruby Kim w Korei nawet tam zniszczył filtr przez jaki przechodzą w szkołach młodzi adepci sztuki fryzjerskiej. Kim decyduje jaką fryzure ma miec na głowie koreański patriota.
    Ale lud sie cieszy, że tak się rozwala wszelkie autorytety.Dobrze im tak, niech nie zadzierają nosa, niech im sie nie wydaje, że mają jakieś szczególne prawa, bo mają jakąś rzekomą wiedzę.
    Wiedzę ma ksiądz biskup, prawdziwą wiedzę i żaden kibol ani pisior poczciwina, nigdy sie nie ośmieli poddać w wątpliwość tej wiedzy.Przecie ona od Boga.

  50. No, Tanaka. Ale dałeś. Nawet dziewczyny się zagotowały…

  51. @Tanaka
    Twój wpis, poświęcony opluwaniu nietuzinkowej postaci z grona sędziów, prof. Rzeplińskiego, można powtórzyć, opisując hejt w reżimowych mediach i sieci, skierowany do całej masy wybitnych Polaków.

    Pojawiają się ostatnio publikacje, w których autorzy zadają pytanie: „czy oddawać adekwatnie, czy olewać, czy próbować nawiązać dialog”.

    Tak się pytam:
    Jak „oddawać”, to gdzie, na jakim forum? Przecież ci ludzie, którzy wybrali PIS, nie czytają GW, nie oglądają TVN.
    Nawiązać dialog? Z kim?

    Zastanawiam się więc, czy „olewanie”, zejście z drogi „dobrej zmianie” nie byłoby lepszą, skuteczniejszą strategią w walce z prezesem. Przecież on żyje z konfliktu, zaciera rączki, kiedy ktoś go cytuje, kiedy media ciągle, od lat, rozbierają przez kilka dni każdy prezesowski pierd.

    Gdyby nagle zapadła cisza nt PIS i prezesa asobienno – jakąż pustkę by oni poczuli dookoła siebie.
    Pani P. żarłaby dalej sałatki, ustawy „na krótko”, poprzedzałyby prace nad poprawkami, w wojsku zostałby Misio i Antek…
    Widzicie państwo cd takiej, nazwijmy to, prowokacji?
    Mam głębokie przekonanie, że ten PISland, kurwizja, to całe obrzydlistwo, pęknie od środka, kiedy prezes straci siły, a biskupi w strachu przed odwetem, zaczną szukać Chrystusa w innym zbiorze.

    I jeszcze jedna uwaga luźna:
    W moim gronie znajomych dostrzegam zanik zainteresowania takimi mediami jak GW czy TVN.
    P. Wielowiejska „wypada z lodówki”, prowadzący/e Fakty mają miny zdobywców Everestu – takie zadowolenie na ich twarzach widzę.
    Zapraszanie, w przewadze, polityków, zamiast ludzi mądrych, szanowanych, aby radzili widowni „jak żyć” w tym morzu kłamstw, uważam za decyzje, które się skończą spadkiem oglądalności i deficytem w biznesie.

    Nara

  52. Stachu39
    21 lutego o godz. 17:04

    Mój komentarz
    Prawo jest zbiorem przepisów organizujących państwo i społeczeństwo. Państwo prawa jest tworem formą, organizacją, w której prawa przestrzegać musi państwo, jego reprezentanci, przedstawiciele wszystkich władz i organów, wszystkie organizacje społeczne, gospodarcze, cywilne i wojskowe, świeckie i wyznaniowe (kościoły), wszyscy obywatele. To jest zasada fundamentalna.

    Uzależnianie przestrzegania prawa od właściwości przypadków które ono obejmuje, tłumaczenie, że prawo nie może stać nad dobrem ludu, czy sprawiedliwością, jest wychodzeniem poza prawo, poza państwo prawa.

    Prawo nie jest doskonałe, człowiek nie jest doskonały, państwo prawa nie jest doskonałe. Nie oznacza to, że w imię tej niedoskonałości, wadliwości, prawo może być z zasady pominięte ze względu na wartości wyższe, bo w sprzeczności z wartościami wyższymi staje się prawem przeciw, prawem nieprawidłowym, nie do przestrzegania.
    Przytaczanie na poparcie tej tezy przykładu ustroju Niemiec nazistowskich jest nadużyciem politycznym, moralnym i intelektualnym. Jest pewnego rodzaju podstępem logicznym, wpuszczeniem dyskutanta w maliny.

    Demokracja nie jest ustrojem idealnym. Bazując na założeniu przyrodzonej niedoskonałości demokracji, wskazując na pewne jej wady, sprzeczności dialektyczne w niej tkwiące, można niby niesprzecznie logicznie, niby słusznie postawić na nogi każdą wersję nieposzanowania prawa – poszanowanie warunkowe, w zależności od okoliczności, poszanowanie podporządkowane wartościom wyższym, itd.

    Najogólniej mówiąc ten, kto głosi taka globalną tezę o warunkowości prawa i jego podporządkowaniu wartościom wyższym, głosi przy okazji uzupełniającą tę tezę zasadę wykonawczą, orzeczniczą – to my (pewna niekreślona zbiorowość) orzekamy, które wartości są ponad prawem i w jakim przypadku to „ponad” występuje.

    Ten, kto w ten sposób proponuje traktować prawo – warunkowo, ten jest przeciwko ustrojowi konstytucyjnemu, w którym ogólne podległości i zależności wzajemne trzech władz i obywateli oraz podległości trzech władz i obywateli zasadom prawnym są zapisane w ustawie zasadniczej.

    Głoszenie tezy o wyższości dobra ludu nad prawem, wyższości sprawiedliwości nad prawem, itd., to wrzucanie do koszyka jabłek, wiśni i śliwek na przykład (dobro ludu, prawo i sprawiedliwość) i twierdzenie, że jabłka-dobro ludu są najlepsze i powinny zawsze leżeć na wierzchu.
    Pzdr, TJ

  53. @Lewy
    Ale pomyśl, Lewy, zapada nagle cisza.
    Ten z brzuszkiem nie ma wroga, ma Polskę i swoich, miernych włazidupców, wśród których wyczuwa kilku brutusików.
    A my się przyglądamy temu teatrowi marionetek, przyglądamy się do następnych wyborów.

    Czy piski opozycji i niektóre, potępiające głosy w sieci, nie dodają ONYM siły?

    TOTO się boi tylko tłumu na ulicach i „puk-puk” krwi przypadkowej, sprowokowanej.
    Włączam TVN w oczekiwaniu na TVNbis, jedyny program godny oglądanie od 19:50.
    (To nie jest lokowanie produktu, moi znajomi z telewizji poumierali)

  54. @stasieku
    Z pewnością ten z brzuszkiem na pewno nie czyta ani Polityki ani blogów.Więc nie mówie do niego. Mam tylko niewielka nadzieje, którą zreszta Ty mi podsuwałes, że słowo na blogu ma jakieś znaczenie i może jakoś wpłynie na tych, których karzełek z brzuszkiem omotał. Może zauważą ten brzuszek , małość i śmieszność tej niebezpiecznej kreatury . Chaplin naśmiewał się w „Dyktatorze” z Hitlera. W końcu nie Chaplin ale Katiusze i Liberatory obaliły tego zbrodniarza. Ale co robić jak nie mam pod ręką Katiuszy ?

  55. @stasieku, zwróć uwagę, że zapraszają kogo zapraszają w odpowiednich konfiguracjach bo ma być show, ludzie to lubią. Mało tego, ludzie tego pożądają. I to nie media kształtują te zachowania, one wykorzystują to, jacy ludzie są.  ‎

  56. Podobno wg Szydło wycinka drzew to wina opozycji bo im się nie chcialo procedować 16.12, woleli sejm okupować. Bo to zła ustawa była.

    Tu soczysta wiązanka słów ogólnie uznanych za obraźliwe 🙂

    I vinatusca (podpatrzone w internecie)

  57. NeferNefer
    21 lutego o godz. 20:03
    Neferko kochana,opozycja to świnia, które nie dopusciła, pardon, dopusciła, a zreszta wszystko jedno, do wycinki,bo nie procedowała i nie dopilnowała.
    A co znaczy I vinatusca, bo ja już ubliłem łacinu, a moze to innszy jenzyk

  58. Vina Tusca to miejscowość położona na wschód od Su Vereno, w Republica Popular Democratica de San Escobar

    http://joemonster.org/i/2017/01/san-escobar-map-wielka-20170118011053.png

  59. Dla amatorów sportów zimowych polecane jest San Kinarta na zboczach Los Vierjas Rojas albo Telerecordios i Auto Reverso na południe od Audiovideo. Z którego, notabene, można dojechać koleją do stolicy Santo Subito przez Fort Sierra, Mondeo i Al Pacino…

  60. @Tobermory
    21 lutego o godz. 20:28

    Strasznie_długa_nazwa_użytkownika,_który_wykonał_mapę. Tzn. nad licencją, która wymaga podania autora.

  61. @Tobermory
    Aha. Między Delawadowicami, a Sanderos, tuż za Suwerenami, ta Vina Tusca się znajduje. Ale tam już dzicz pisowska się zaczyna.

  62. @bubekró, z godz. 21:02
    Toż autor sam się ujawnił. W linku. Joe Monster się nazywa. Jak ja nie miałem kłopotu z zakumaniem kto zacz, to i Ty nie powinieneś mieć.

  63. PS
    @bubekró
    Do linka, do linka, do linka piechotą będę szła – jak śpiewała pewna Bajm.

  64. Mapę graficznie wykonał Jarek Kubicki na podstawie donosów polskich geografów (Creative Commons informują o tym w legendzie)

    @anumlik
    Od dzikich pól pisowskich można odpocząć jadąc z Pueblo Piernico przez Cornichones do Mateico. Po drodze można zboczyć do Aquas Tiermos Imaginadas.
    Amatorów plaż ostrzega się przed Punta Jlamydia i Playa de Los Paravanos. Starsze roczniki preferują plaże w San Atorium, Esperal i Las Jalupas.

  65. Lewy
    21 lutego o godz. 20:16

    A to widziałam gdzieś, akurat nie na mapie 😉 może ktoś podprowadził, z „wina Tuska” powstało vinatusca

    Opozycja to, żeby zostać w temacie, zaplute karły reakcji. Swoją drogą jak te /…/ wszystko wykręcą byle suwerena tumanić i przestraszać.

    Tobermory
    21 lutego o godz. 20:53

    🙂

  66. Pueblo Piernico

    (fik z krzesła) 😀

  67. anumliku, przyczepiłeś mi ten Bajm, teraz mi się będzie śpiewać 3 dni :/ (chociaż myślałam że to 2+1)

    Idę se mapę pooglądać bo mi chyba dużo umknęło

  68. jeśli pan Kornel Morawiecki twardo obstaje za tym, ze ponad prawem jest dobro człowieka, to zróbmy eksperyment: zamiast zmian w edukacji, zwanej szumnie reformą, wyrzućmy z zapisów tejże tzw. program ramowy, nie zmieniajmy gimnazjów i uczmy z pominięciem tejże nowej podstawy programowej.
    Możemy wytłumaczyć, że to prawo jest dla nas i naszych dzieci niedobre, że godzi w nasze ludzkie i obywatelskie prawa i wobec tego omijamy szkodliwe dla nas zapisy i postepujemy wg własnego postrzegania dobra i wolności.
    Kto zatem decyduje o tym, czym jest prawo? My decydujemy- mówi Kornel Morawiecki; ale w tym MY zawiera się moje pytanie: czy my jako ja i jeszcze ktoś, czy MY jako PIS i nasi koalicjanci.

    Była niedawno mowa o tym, żeby sędziowie po przekroczeniu pewnego wieku poddawali się badaniom lekarskim (jest taki dżingiel w pewnym radiu – Piotrowicz właśnie mówi o konieczności poddawania sędziów jakieś kontroli lekarskiej); proponuję rozszerzenie takich praw i ograniczeń wiekowych posłów i senatorów.

    Przypuszczam, że twórcy tak chorego prawa sami nie mają dobrego zdrowia.

    NeferNefer
    21 lutego o godz. 20:03
    też to słyszałam na własne uszy, ale sądziłam, że mam jakieś omamy słuchowe.

  69. Z poligonu wojskowego koło Caracale można dotrzeć do Su Vereno przez San Antonio, San Itarios, Las Dudas i Pas Manteria

  70. Lewy
    21 lutego o godz. 17:46
    jesli nasi posłowie zaczna się czesać na Kaczuchę, to polecam im jeszcze naśladownictwo w stomatologii- wzorem Prezesa.Usmiech prezia jest wyjątkowo obleśny…brrrrrr
    Dziś słyszałam p. Marka Belkę na posiedzeniu Komisji ds Amber Gold….Suski znów dostał po uszach.
    Nie chwalił się znajomością z JoLo, ale warto było posłuchać.Jesli macie okazję-posłuchajcie.

  71. konstancja
    21 lutego o godz. 21:35

    Ja to widziałam na jakimś podrzędnym portalu ale nie linkuję bo nie warto.

    Suskiego mam słuchać, żebym z nerw wyszła? He, Dudy głos słyszałam tylko jeden jedyny raz, z ciekawości (jak ułaskawiał Kamińskiego, więc dawno). Więcej tego zgniłego głosiku słuchać nie mam zamiaru.

  72. @konstancja
    21 lutego o godz. 21:35

    No pewnie, że wycinka drzew to wina opozycji, tak jak katastrofa smoleńska to wina Ruskich, bo nie odpędzili tupolewa od lotniska.
    Gdyby Schetyna 16.12 powiedział No pasaran! to PiS by na pewno głosował przeciw wycince. Najlepiej, jakby jeszcze opozycja legła w rozdartej na piersi koszuli (halce?) na progu Sali Kolumnowej 😎

  73. halka – Moniuszko – Emilian Kamiński i węglarkoooooooo mojaaaaaaaa

    Przepraszam szanowne państwo ale znowu wszystko przez

    ‚https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/21/17/eb/2117eb1d894de78129eefeea6b75d4b8.jpg

  74. No dobrze, już będę cicho;)

  75. Tobermory
    21 lutego o godz. 21:51
    tak naprawdę dopiero po pospisaniu ustaw okołobudżetowych przez Senat i Dudę wyszło na jaw, co mieści sie w tych ustawach, które w tzw. pakiecie przeszły przez głosowanie w tzw. bloku, czasem wzajemnie sprzecznych poprawek.
    …………………………………….
    Twoja wizja opozycji leżącej w rozdartej koszuli u drzwi sali Kolumnowej …no, no…zależy kto by się tam położył.
    Halki chyba już panie nie noszą, a młode pokolenie nawet nie wie, co to było…. och, haleczka z milanezu (taka dzianina, bardzo nowoczesna w tamtych czasach)

  76. @anumlik
    21 lutego o godz. 21:06

    No tak, po polsku Jan Kowalski.

  77. @NeferNefer

    Zauważyłem, że wklejając linki popełniasz ten sam błąd. Polega on na tym, że przed https stawiasz przecinek, a niedopuszczalne jest wstawianie jakiegokolwiek znaku bezpośrednio tak przed, jak i po adresie, stają one bowiem „nieklikalne”.
    Proszę spojrzeć na Twój link:
    https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/21/17/eb/2117eb1d894de78129eefeea6b75d4b8.jpg

    z ukłonami
    Tomasz W.

  78. @Tejot.
    Tak, oczywiście ,w dobrze rządzonym państwie wszyscy starają się przestrzegać prawa, a jak nie to ponoszą tego konsekwencje .Prawo wymaga jednak ciągłej zmiany, którą czasem trzeba wymuszać, chodźby przez akty nieposłuszeństwa obywatelskiego .Natomiast nie można prawa „falandyzować” czy inaczej uelastyczniać dla doraźnych potrzeb rządzących.Wiele do powiedzenia ma mądry sędzia, ale nawet jego kodeks czasem chyba zbyt krępuje, i wrzaski prasy i innych mediów , czwartej władzy nie wspomnianej w dyskusji o trójpodziale. Zabrałem głos w dyskusji, bo słowo PRAWO zaczęło być odmieniane jak zaklęcie i na klęczkach, a to jest jeden z mechanizmów represyjnych państwa (konieczny )
    .Z rewolucyjnym pozdrowieniem
    No pasarán

  79. @Tomasz Wysocki
    21 lutego o godz. 22:39

    To jest taki tutejszy trick. Wszyscy, którzy nie chcą czekać na uwolnienie linka, wstawiają jakiś znaczek. Kto chce otworzyć, nasuwa myszkę na link z pominięciem znaczków.

  80. Chyba że nagle stało się możliwe zamieszczanie linka bez moderacji…
    http://blic.hautetfort.com/media/00/02/3290195189.2.JPG

  81. Chyba że nagle stało się możliwe zamieszczanie linka bez moderacji…
    Sprawdziłem.
    Nie stało się 🙁

  82. 🙂
    Nie, nie stało się
    jk

  83. Cześć, kochani

    @Tanako, to źródło plucia to „Fakt” czy publiczna?
    Jednego nie rozumiem – PiS wydoił to państwo na konkretne pieniądze. Napychanie kabzy Rydzykowi, komisja smoleńska, 1000 walecznych.. Za ile bawi się elitka pisowka? Ile kosztują wojaże na narty, wyprawy do Torunia? Co ci ludzie jedzą w restauracjach? Szczaw i mirabelki?
    Czemu nikt nie uświadamia pisowskich wyborców, za ile zdążył się zabawić ich rząd przez zaledwie rok i ile ośmiorniczek można za to kupić?
    Co innego ma zadziałać na wyobraźnię pisowskiego wyborcy, jeśli nie kasa, z której jest dojony?

    @konstancjo i Ewo-Joanno
    Marsz Kobiet 8 marca może wcale nie jest takim złym pomysłem. Jest dośc rozreklamowany, ale ,niestety, same organizatorki w niego nie wierzą.
    Rozmawiałam z organizatorkami czarnego protestu w Koninie, zapytałam, czemu nie dołączamy do ogólnego ruszenia, odpowiedziały, że to nie ma sensu, skoro przyjdzie 30 kobiet. Że to musi byc impuls. A jednoczesnie były zdziwione, że akcja One Billion Rising, którą też organizowały, spotkała się z tak szerokim odzewem. Musze przyznac, że sama nie wiedziałam, o co chodzi. Było mnóstwo młodzieży w czerni, myślałam, że to jacys narodowcy, a to byli uczniowie mundurówek 🙂 Tańczył cały plac.
    Dlatego myślę, że to nieprawda, że przyszłoby tylko 30 kobiet. A z drugiej strony, ten ruch dopiero się zaczyna. Właśnie dla tych 30 kobiet warto było to zrobić. Następnym razem przyszłoby 50.
    Niestety, tym razem nie pójdę w proteście kobiet, musiałabym jechać 100 km, ale będę protestować. Indywidualnie:)

    pozdrowienia!

  84. Tomasz Wysocki
    21 lutego o godz. 22:39

    No i cóż ja mogę na to odpowiedzieć oprócz pozdrawiam

  85. Jiba
    21 lutego o godz. 23:04
    tak sobie po północy puściłam wodze fantazji; październikowy protest był zaskoczeniem dla samych kobiet, chyba nie ;przypuszczałyśmy, że taką mokrą, zimną pogodę wyjdzie nas tyle w każdym mieście. Wówczas poczułam siłę; a sam protest wywarł wrażenie na rządzie i na niechętnych kobietom też.
    Przechorowałam ten protest, bo zmokłam niesamowicie.
    Idę na protest 8 marca, choćbym znów zmokła. I choćbym była jedna z niewielu.Popieram Twoja opinię, że warto chocby dla tych kilkunastu, kilkudziesięciu kobiet i panów, z nadzieją, że nastepnym razem będzie nas więcej.
    W sobotę Kijowski był w moim mieście na protescie przeciw reformie sądów przeprowadzanej w tak sadystyczny sposób. Obok niego pojawiły sie osoby, które są dla mnie pewnym autorytetem, pojawiają się na każdym marszu czy proteście- mam na myśli profesorów naszych uczelni i działaczy społecznych.
    Selfie sobie z Kijowskim nie robiłam.

  86. A swoją drogą, na poważnie i w temacie, to trzeba było to cholerstwo piętnować za pierwszego pisu, nie podawać ręki, nie legitymizować, na salony i tv nie zapraszać i nie rozmawiać. Te insynuacje prezesa swego czasu, gdyby były zduszone w zarodku, psiakrew, inteligencja przedwojenna do domu czy towarzystwa by takiego kalumniarza nie wpuściła za brak honoru. A to co Tanaka opisał, w mediach i wypowiedziach politruków jest dzień w dzień na okrągło.

  87. Umkło mi kilka wpisów i ewentualnych ripost celnych, ale ja w drodze do Wiednia byłem. Teraz za zmęczony jestem, aby się „celnie” włączać. Dobranoc Państwu. Do jutra 🙂

  88. anumlik
    21 lutego o godz. 23:33
    zapowiadałeś, że będziesz szoferem dla swoich Pań, więc przed snem zalecam dawkę seczego

  89. @konstancja
    Właśnie zażywam. Syneczek przygotował 😉

  90. NeferNefer
    21 lutego o godz. 23:32
    chyba nikt nie pomyślał, że trzeba na opluwanie przez PiS i nieustanne plucie Kaczyńskiego na inaczej myślących o katastrofie będzie trwało, trwało, i trwalo.I nawet teraz z rozpędu wciąż wiesza sie psy i odsądza od czci i wiary opozycję, oskarżając,że nie wniosła poprawek do ustawy Szyszki. Nie pamiętam, żeby jakakolwiek poprawka opozycji przeszła w czasie rządów PIS.

    No i została zapoczątkowana nowa tradycja-miesięcznice publiczne, nazywane modleniem się przed Pałącem Prezydenckim. A przecież wychodzą z kościoła!

  91. konstancja
    22 lutego o godz. 0:01

    Wtedy (po katastrofie) to już było za późno, grunt został przygotowany. Ja mówię o czasach wcześniejszych, tak 2005-6 kiedy Naszczalnik nawet premierem nie był.

    I zawsze sobie wzdycham, gdyby ten samolot się nie rozbił inaczej byśmy dzisiaj wyglądali :/

  92. Polska w trocinach, pstrąg.

    Dobranoc waćpaństwu.

  93. wulgarny text, pelen nienawisci

  94. Stachu39
    21 lutego o godz. 22:40

    Mój komentarz
    Zgadzam się, ze prawo jako zbiór różnorodnych ustaw, zawiera luki, płycizny, haczyki, itd., szczególnie w państwie słabo prawnym, takim jak Polska, gdzie ustawy głosuje parlament po nocach, przygotowywane są przez szczupłe zespoły, komisje pracują przy dużej absencji, parlamentarzyści są często ślepi i głusi, nad czym głosują, parlamentarny zespół prawników jest poganiany by przykroił swoje ekspertyzy do żądanego stanu.

    Co nie może oznaczać, ze prawo ustanowione z zasady podlega wartościom wyższym, bo w nim są błędy, luki, itd., bo z tej zasady można wysnuć całkiem inne państwo prawa niż jest deklarowane przez głosicieli prymatu dobra ludu, sprawiedliwości, itd. nad prawem.
    Ci głosiciele przyznają, że chodzi im o państwo prawa, a z drugiej strony, z boku, okrężnymi drogami (poprzez dyskusję o wartościach) dołączają do państwa prawa zasadę generalną sprzeczną z nim.
    Tu nie chodzi o szczegóły, o kruczki prawne, a o zasadę ogólną, która unieważnia ze swojej mocy prawo stanowione w dowolnym obszarze, paragrafie, czy punkcie, na życzenie, dla potrzeb władzy wykonawczej.

    Miedzy innymi zasada ta jest głoszona w takim prozaicznym kontekście, jak wstrzymywanie orzeczeń TK przez drukarnię by orzeczenia te z mocy odmowy drukowania (publikowania w monitorze urzędowym) stały się nieważne. To nie jest prymat dobra ludu nad prawem, to jest zamach na państwo prawa.
    Pzdr, TJ

  95. @Żorż Ponimirski, 19:59, wczoraj
    Zgadzam się ‘Zorżu’, media wiedzą, co wciąga średniego kibica. Stąd, oprócz nawalanek polityków, mamy codziennie jakieś koszmarki w rodzaju „jeden pan, jedna panią w studni utopił”.
    Liczyłem na odrębność/misję kulturotwórczą telewizji publicznej.
    A mamy reklamy i kurwizję…
    Ścisk.

  96. @k1harper
    Słusznie prawicie harperku. Te plujki są wulgarne, pełne nienawiści. Może byś coś więcej na ich temat napisał, bo wygląda na to, że jesteś estetą. Jak można Gnoma z brzuszkiem, który wyzywa od komunistów i złodziei, posądzać o plucie. Przecież on nie opluwa tylko sobie żartuje

  97. Na dzień dobry

    ‚https://youtu.be/WvR_G9BQxLc

    (gdyby ktoś pytał skąd mi się to wzięłło. Trzeba posłuchać do końca)

  98. @konstancja, 23:28, wczoraj
    Uważaj z tym selfie, ‘konstancjo’, bo Kijowski en face jest trochę podobny do tego ściganego listem gończym, co to na wnuczka oszukiwał.
    (Pana Kijowskiego przepraszam, sam jestem podobny, nawet z profilu, do jednego kowboja z filmów amerykańskich, który głównie zabijał i gwałcił.)
    Pozdr

  99. A co by było jakby to całe to blogowisko zebrało się i postanowiło coś zrobić dla Umęczonej.Czy to praktycznie możliwe?

  100. prospector
    22 lutego o godz. 11:16
    proponujesz jakieś miejsce spotkania? orła na czerwonym tle zabrać?
    …………………………
    stasieku
    22 lutego o godz. 10:36

    jesli chodzi o selfie ,to nie zrobię sobie tego z alimenciarzem….

  101. Gnom z brzuszkiem nie może być alimenciarzem, bo mu brzuszek przeszkadza

  102. Panisko nasze kochane. Nie zabija, nie wsadza do pierdla nawet, choć mógłby. On. Pan. Władca i boża pomazanka.
    http://natemat.pl/202079,takiego-pokazu-arogancji-jeszcze-nie-bylo-jaroslaw-kaczynski-to-my-jestesmy-panami-w-przeciwienstwie-do-niektorych
    A Ty, Tanako, piszesz, że opluwa. No słowem opluwa, a przecież mógłby z kałasza. No mógłby!

  103. @Lewy

    Brzuszek? przeszkadza? Przecież oni gadają, że jak bozia dopuści, to z kija wypuści. Czy jakoś tak.

  104. @prospector

    Ty lepiej nie kuś. Żebyś nie odpowiadał za podżeganie.

  105. Lewy
    22 lutego o godz. 11:37
    miałam na mysli Kijowskiego.
    Nie ujmując mu zasług w poderwaniu społeczeństwa do protestów.

    anumlik
    22 lutego o godz. 11:53
    no, to dowiedzieliśmy się, kim jesteśmy.
    Podwładnymi ludzkiego PANA, który opluje, a mógłby jeszcze z kałacha…
    szlag mnie trafia na taką arogancję; NeferNefer ma rację- trzeba było reagować wcześniej- teraz sami możemy sobie w brodę….

  106. konstancja
    22 lutego o godz. 13:26

    To też takie moje austriackie gadanie „trzeba było” ale każdy sądzi innych według siebie, uczciwi dobrze wychowani ludzie nie są w stanie odpowiedzieć chamstwem na butę i prostactwo. Teraz się widzi co „trzeba było” jak już za późno, psiakrew.

    Najgorzej że ta odzywka o „panach” przyschnie teraz jak wszystkie poprzednie :/

    Zacytuję Sienkiewicza „szczob by ich czarna śmierć wydusiła”

  107. NeferNefer
    22 lutego o godz. 13:37
    wiem ptrzeca, ze to tak sobie teraz możemy pogadać. Przecie to dzisiejsza opozycja mogła wskazywać kłamstwa, oszustwa, a nie nazywać te przygrywki „mijaniem sie z prawdą”

    Przed katastrofą wiadomą często gościł w radiu w sobotę Krzysztof Putra. On i jeszcze jeden gość z PIS używali takiego właśnie sformułowania, gdy w audycji omawiano jakiś problem…
    Na ogół tak to wyglądało:
    -trzeba zastanowić się nad rozwiązaniem tego problemu;
    -trzeba zwrócić uwagę na narastanie zjawiska;
    -trzeba…trzeba…trzeba
    No i teraz nie ma komu powiedzieć co trzeba…

  108. Mała świnka z brzuszkiem ma się za pana. A to heca !
    Trzeba było. Ja już dziesięć lat temu pisałem o dwóch braciszkach, co to im się uroiło, że są wielcy. Wtedy jeszcze na blogu Passenta, kiedy ten blog był normalny. Niestety mój skromny głosik niewiele znaczył i chyba w dalszym ciągu nic nie znaczy. Ale co tam. Miło tu.

  109. Anumliku, od dawna wiadomo, że Prezes jest skryty, dusi w sobie manię wielkości, ale od czasu do czasu coś mu się wymsknie takiego, że klękajcie narody, czapkujcie z oddali parobki, na twarz padajcie dygnitarze drugiego sortu.

    Prezes zabełkotał w sejmie o Schetynie:

    „a grupa, którą pan reprezentuje, do której pan należy (…) jest emanacją szerszej grupy społecznej, profitentów tego chorego procesu, który się w Polsce od lat 80-tych odbywał, (…) którzy dzięki negatywnym cechom społecznym zdołali się przebić i którzy mają właśnie tę fałszywą świadomość, wzmacnianą przez taką bardzo prymitywną formę liberalizmu, ”

    Brak spójności w wypowiedziach Prezesa, odwetowość, narcyzm, wysokie mniemanie o sobie, intensywna emisja tego mniemania poniżająca partnerów, która wyklucza ich z dyskusji, bowiem poziom, który oni reprezentują, nie pozwala na jakikolwiek dialog. Dialog w rozumieniu Prezesa, to formułowanie w specyficznej PiSowskiej logice poleceń i mamrotanie ich pod nosem, co podwładni, przyjaciele, bracia w dobrej zmianie są wewnętrznie zobowiązani od razu dorozumieć i wykonać.

    Czy, jeśli jakiemuś psychologowi gdzieś w klinice w Vinatuscu dać tekst mowy Prezesa w Sejmie, by ocenił, orzekł, kto taką mowę mógł wygłosić, osoba w jakim stanie, to jaka odpowiedź by była?
    Że to np. łżeinteligent, może drugi sort lub komunista lub co gorsza człowiek „o negatywnych cechach społecznych”?
    A może symptom jakiejś dolegliwości?
    Ahaaa, mam, był na prochach. To dlatego tak odważnie i bezkompromisowo wystąpił?
    Pzdr, TJ

  110. konstancja
    22 lutego o godz. 13:26
    Domyśliłem się, że chodziło Ci o Kijowskiego. Ja tylko zauważyłem, że Kijowski, jako mężczyzna może mieć dzieci, a śwince z brzuszkiem takie coś nie może sie udać. To że Kijowskiemu trochę sie w życiu skomplikowało, jak to w życiu. Nie znamy szczegółów, nie wiemy ile w tym jego winy a ile jego ex.
    Nasz Pan-swinka z brzuszkiem nie może grzeszyć jak Kijowski, bo go nie interesują ani kobiety, ani szybkie samochody, nie uprawia sportu, nie interesują go języki obce,nic tego impotenta nie interesuje poza władzą. No ponoć lubi rodeo, tak sie pochwalił. Ale to chyba dlatego, aby sobie dodać trochę męskiego blasku.

  111. Gnom lubi oglądać rodeo, bo bawi go przyglądanie się kreaturze ściśniętej za jaja tj. koniowi miotającemu się z bólu z powodu bucking straps – pasa ściskającego mu podbrzusze. Taki koń wierzga nie z powodu kowboja siedzącego mu na grzbiecie, lecz jest prowokowany tuż przed startem do takiego „dzikiego” zachowania przez dociągnięcie tego pasa lub elektroszok z tzw. hot-shot (power-hite) ewentualnie kolnięcie metalowymi ostrogami

    „Sport” dla sadystów 🙁

    https://www.youtube.com/watch?v=fHQwgRs7nh0

  112. Kto to powiedział, koteczki? Pierwszy (a) który (a) zgadnie ma u mnie Sachertorte. Prosto z zachmurzonego Wiednia.

    Jeśli dojdziemy kiedyś do władzy, to utrzymamy ją z pomocą Bożą. Nie damy już jej sobie odebrać.

    Mnie nie interesuje prawo, mnie interesuje sprawiedliwość.

    Obowiązkiem państwa jest pamiętać, że cokolwiek robi, musi być ukierunkowane na jeden cel i tylko jeden, nie można pozwolić na sprowadzenie jej na manowce przez tak zwaną „wolność prasy” albo nakłaniać ją do zaniedbywania swoich obowiązków i odmawiania strawy, której naród potrzebuje, aby być zdrowym. Państwo musi zdecydowanie kontrolować ten instrument edukacji narodu i umieścić go w służbie państwa i narodu.

  113. @anumlik
    22 lutego o godz. 16:41

    Mein Gott, znowu ten AH 🙄

  114. Dajcie mi 5 lat, a nie poznacie Pol… tfu, Niemiec

  115. „Die Aufnahmefähigkeit der großen Masse ist nur sehr beschränkt, das Verständnis klein, dafür jedoch die Vergesslichkeit groß…”

  116. No, gdzie ten tort?
    Tylko proszę nie rzucać 🙄

  117. @Tobermory, a z godz. 16:48
    AH wiedział, że masy są ograniczone, a ich inteligencja niewielka. JK też to wie. Obaj zaś panowie inteligencją niewiele ponad masy wystawali. Posturą też.

    Naści, Tobermorku, torcik Sachera. Przepis – krok po kroku:
    https://www.youtube.com/watch?v=3t4aLEG-Bl

  118. This video does not exist 🙁
    So sad.

  119. Nie wiem dlaczego? Spróbuję coś innego:
    https://www.youtube.com/watch?v=UoijJUBftw8

  120. No, już lepiej.
    Poproszę ten w drewnianym puzderku.

  121. Ja to jestem szczęściarz.
    Wygrałem tort.
    A kiedyś to nawet wygrałem podróż na Tahiti 😎
    Dla listu.
    Znaczek.

  122. @Tobermory, z godz. 17:24
    Psze bardzo. Ale kluczyki do kłódeczki zgubiły się 🙁
    http://pl.depositphotos.com/12209788/stock-photo-wood-metal-chest-with-treasure.html

  123. To nawet lepiej.
    Nikt mi nie ukradnie zawartości 😎

  124. anumlik
    22 lutego o godz. 17:16

    ależ narobiłeś apetytu…jutro lecę do Wiednia…przybędzie mi ze dwa kilo

  125. @konstancja
    Jak przybędzie wbiegniesz sobie na Kahlenberg i spalisz 🙂

  126. Wpis Heleny Szmuness z Facebooka:

    HAJNOWKA W LONDYNIE

    Kobiety wylewaly z okien zawartosc nocnikow na glowy policjantow i obrzucaly ich glowkami zgnilej kapusty. Dzieci rzucaly marmurowe kulki pod kopyta koni i podsuwaly im pod nozdrza woreczki ze zmielonym pieprzem. Wszystkie wyloty ulic w londynskim East Endzie zagrodzone byly barykadami z desek, polamanych mebli, wywroconych ciezarowek.
    Byl pazdziernik 1936 roku. Trwala wojna domowa w Hiszpanii, a przez Europe przetaczala sie fala nacjonalistycznego obledu. Brytyjska Rada Zydowskich Deputowanych wezwala kilka dni wczesniej by Zydzi zamieszkali na East Endzie pozostawali w domach w dniu kiedy zamieszkala glownie przez zydowska i irlandzka biedote dzielnice beda maszerowac zastepy Czarnych Koszul brytyjskiego faszysty Oswalda Mosleya. Nikt nie usluchal Rady, Cala dzielnica wyszla stawiac opor. Do Zydow i Irlandczykow dolaczyli anarchisci, komunisci, socjalisci, zwiazkowcy. 20 tysiecy kontrdemostrantow na spotkanie szesciu tysiacom faszystow. Wyszli uzbrojeni w kije i kamienie, Przedzierali sie przez szpalery policjantow majacych ochraniac Czarne Koszule przed wsciekloscia tlumu. Skandowali No Pasaran!
    Kilka tysiecy osob aresztowano tego dnia. Ale faszysci od Mosleya dostali tego dnia takiego lupnia, ze nigdy wiecej podobnych premarszow juz w Londynie nie bylo. Nigdy. I jeszcze tego samego roku Parlament uchwalil nowa Ustawe o Zgromadzeniach, ktora przewidywala m.in. obowiazek uzyskania zezwolenia policji na wszystkie grozace zamieszkami demonstracje polityczne. Oraz zakaz uczestniczenia w tych manifestacjach w mundurach, jakichkolwiek.
    Kiedy w 1980 roku na East Endzie odslaniano ogromny mural upamietniajacy wydarzenie, ktore przeszlo do historii pod nazwa Battle of Cable Street, telewizja robila wywiady z uczestnikami bitwy. Jakas kobieta powiedziala: Bardzo dobrze, ze przezylismy ten epizod, gdyz pokazalismy raz na zawsze, ze faszyzm u nas nie przejdzie

  127. Ahaaa, mam, był na prochach. To dlatego tak odważnie i bezkompromisowo wystąpił?

    @tejocie‎
    Pewnie był na silnych środkach przeciwbólowych z rodziny opioidów. Hihi.

    @Tobermory‎
    Heh… obstawiam, że ogląda ze względu na kowbojów. I nigdy nie wyjdzie z szafy. ;)‎

  128. anumlik
    22 lutego o godz. 16:41
    pomyślałam, że w tej zagadce jest jakaś pułapka; bliższe mi było gomułkowskie zdanie z jego wielogodzinnych przemów, w których się lubował,a przynajmniej tych dwu pierwszych zdań; że zbyt łatwo byłoby je przypisać Kaczystemu.
    Ale Te słowa pasują jak ulał do Kaczyńskiego i PISu, szczególnie po dzisiejszym dniu i tym bardziej wieje grozą, że wypowiedział je ten, co Tobermory wiedział.
    Czy Kaczyński po tym wie, do kogo sie upodabnia?

  129. Więcej o drzewach: ,http://tygodnikkrag.pl/index.php/siedlisko2/item/3433-wycinka-300-drzew-pod-siedliskiem
    Monika Płatek w debacie po spektaklu Klątwa w Powszechnym: „Wieszać krzyże na drzewach, to nie będą ścinać”. Poza tym, koduj tworzy wirtualną mapę drzew w Polsce z funkcją alarmu. Będziemy się przywiązywać 🙂

    A co do Klątwy, czy ktoś już był? Mam nadzieję, że nie zdejmą zanim zdąże zobaczyć. Może i czas na obywatelskie nieposłuszeństwo. I mamy dobrą tradycję demonstracji w obronie spektaklu.

  130. @Żorż Ponimirski
    22 lutego o godz. 20:58

    Nocny kowboj? 😉 Mój kot chichocze w kułak.

  131. Nocny kowboj?
    @Tobermory
    Heh. Estetycznie do Joe Bucka dużo brakuje temu gnomu. 😉
    A tak swoją drogą przypomniałeś mi, że mój znajomy nie oddał mi pożyczonej kilka lat temu książki Jamesa Leo Herlihy’ego. Złego Tyrmanda też nie oddał. 😉

  132. @Żorż Ponimirski
    22 lutego o godz. 23:14

    Miałem na myśli tego na podłodze. Usługodawcę. Chociaż czarniawy bardziej jak Ratso 🙄
    Złego podwędziłem mojej siostrzenicy-polonistce ze dwa lata temu. Chyba jeszcze nie zauważyła straty.

  133. Ekranizacja Johna Schlesingera to film, który widziałem jako pachole po raz pierwszy i mocno się ostał w mojej pamięci. Podobnie zresztą jak Absolwent, stąd moja sympatia do Hoffmana się wzięła. ‎

  134. Scena u dentysty została mi na całe życie 🙁

  135. Z Maratończyka rzecz jasna.

  136. Tobermory
    22 lutego o godz. 23:18

    Domyśliłem się, ale siłą rzeczy skojarzyłem również  z filmem/powieścią i pozwoliłem sobie na ironię. ;)‎

  137. Maratończyk nie odcisnął w mojej łepetynie tak silnego szlaku jak wspomniane wcześniej tytuły. ‎

  138. Mój pierwszy Dustin to był też „Absolwent”, potem „Nocny kowboj”, „Little Big Man”, „Papillon”, „Maratończyk”, „Kramer vs Kramer”, „Tootsie”, „Rain Man”, itd.

  139. Fajne tytuły przypomniałeś Tobermory. Myślę, że to podstawowy zestaw Dustina, bo też bym je wymienił jako pierwsze. ‎

  140. Wieszać krzyże na drzewach, to nie będą ścinać.
    Mistrzowskie, alem się uchachał.

    @izabella
    Póki co nie ma biletów, ale będę obserwował, bo z moją babeczką chcemy iść. Te uczucia religijne to jest choroba, patologia społeczna. Tych radykalsów to w zakładach zamkniętych powinno się trzymać, bo zakłócają porządek w przestrzeni. ;)‎

  141. W pewnym momencie doszłam do wniosku, że stolica znajduje się pod okupacją oszustów, którzy uwłaszczają się na cudzym – mówi w wywiadzie dla pisma „Nowy Obywatel” Ewa Andruszkiewicz, emerytowana dziennikarka, jedna z wyeksmitowanych przez zorganizowaną grupę przestępczą prawników i urzędników warszawskich. Cały wywiad poraża.
    http://nowyobywatel.pl/2017/01/13/oskarzam/

  142. @anumlik,
    Straszne, przerażajace.
    A miało kurde być tak pięknie…

  143. Żorż Ponimirski
    23 lutego o godz. 0:35
    a o uczuciach religijnych, że mogą być obrażane, wypowiadał się pod poprzednią Prezesurą Trybunał Konstytucyjny.

    Tego Rzeplińskiemu nie mogę zapomnieć.Poza tym mógłyby byc nadal prezesem.

  144. @konstancja
    23 lutego o godz. 17:21

    W październiku 2015 r., zaledwie tydzień przed wygranymi przez PiS wyborami, „Krytyka Polityczna” zamieściła znakomite podsumowanie działalności Trybunału Konstytucyjnego pod przewodnictwem prezesa Rzeplińskiego, który za konsekwentne przekształcanie Polski w państwo wyznaniowe otrzymał wysokie odznaczenie od Watykanu:

    http://krytykapolityczna.pl/kraj/trybunal-koscielny-zwany-konstytucyjnym/

    Nie wiem, dlaczego kilka tygodni później Sierakowski i inni ludzie „KP” dziarsko maszerowali w obronie Rzeplińskiego… Nie Trybunału jako takiego, tylko Rzeplińskiego. Na demonstracji KOD z okazji końca oficjalnej kadencji prezesa TK uczestnicy trzymali jego wielkie portrety z napisem „Dziękujemy”.

    Dlatego nigdy nie poszedłem na manifestację KOD.

  145. @konstancja
    Dlatego właśnie, pomimo tego co robił, miałem do niego dystans. Ciekawe ile byłoby takich spraw z powództwa cywilnego. To wpływ mentalny kaki, że mamy takie sprawy z urzędu.‎

  146. Ciekawe jest to, że nie odmówił przyjęcia tego odznaczenia. Jak dla mnie to mówi wiele. ‎

  147. Ciekaw jestem, czy opublikowanie tego artykułu prof. Rzepliński, jako prezes TK, zaliczyłby do obrazy uczuć religijnych?
    http://krytykapolityczna.pl/swiat/fittipaldi-watykan-skandale-seksualne/

  148. @remm
    23 lutego o godz. 20:32

    Bo jemu tak dobrze z oczu patrzy 🙄

    Drugi tak cenny, to prof. Zoll – Konwencja ds. przemocy to zamach na naszą cywilizację.

    Kto by pomyślał, że zapanuje takie bezrybie 🙁

  149. uhhhhh, wszyscy świętują Tłusty Czwartek?

  150. @konstancja

    Ni. Sprawdź se maila.

  151. Pączka to nawet dzisiaj na oczy nie widziałam 🙁

  152. Żorż Ponimirski
    23 lutego o godz. 21:16
    podobno Rzepliński pytał (prezydenta? premiera? radę sądownictwa?- mam nadzieję, ze nie swojego biskupa….), czy może przyjąć ten medal.
    Ale poptrzednia władza też nie była wolna od wdzięków biskupich i czarnosukienkowych, więc przyzwolenie dała-ktokolwiek to był.

    remm
    23 lutego o godz. 20:32
    prawdę mówiąc kilka razy zwracałm uwagę na orzeczenia TKw sprawach dotykających mnie, moje środowisko lub ogólnospołeczne np. orzeczenie w sprawie OFE. Nie byłam wcześniej specjalnie zainteresowana działalnością TK, bo i tez nie było tak znaczących naruszeń prawa konstytucyjnego. Rzadko kiedy ustawy uchwalane w sejmie były aż tak sporne z konstytucją- przynajmniej tak to pamiętam.
    OFE- wiadomo, wielu było zainteresowanych, bo i wielu przystapiło do OFE, a na koniec zabrano nam nasze pieniądze jednym gestem. Pomimo orzeczenia TK, z którym MUSZĘ się zgodzić, choć uważam, że te pieniądze, choć nadal publiczne były ZNACZONE w takim sensie, że przed osiągnięciem wieku emerytalnego ani rząd, ani nikt nie mógł z nimi nic zrobić. Okazało się, ze byliśmy jako wpłacający określone kwoty takimi włąsciecielami tych pieniędzy, jak dziś włąścicielami swojej ziemi są rolnicy.
    Pomijam juz mały drobiazg, że przez 14 lat żaden rząd nie zajął sie dokonczeniem tej reformy, m.in. ustaleniem, kto bedzie wypłącał emerytury z OFE.
    Natomiast wyroku w sprawie obrazy uczuc religijnych oczekiwało wielu i jak to w takich przypadkach- wielu się cieszyło, uważając się za wciąż obrażanych.
    Ja byłam rozczarowana, jak wielu z nas. Ten wyrok to kuriozum.
    Ale mam prośbę do Ciebie- przypomniij kilka takich kontrowersyjnych orzeczeń TK za poprzedniego prezesa? całkiem serio, serio pytam.

  153. @anumlik
    a australijski kardynał Pell w nagrodę za ukrywanie pedofilii został przeniesiony do Watykanu przez dobrego papcia Frania. Teraz nie może dojechać do Australii bo chory bardzo… wątroba pewnie z przejedzenia i przepicia.

  154. Ależ dzisiaj ciężka artyleria, nic tylko siąść i jeść pączki.
    Ale pączków u nas niet, może chociaż gorzka żołądkowa się znajdzie.

  155. remm
    23 lutego o godz. 20:32
    odpowiedź na zadane Ci pytania juz znalazłam w artykule, ktorego link podesłałeś.
    Dziekuję, artykuł odświeżył mi pamięć.
    Mimo wszystko uważam, że warto było iśc na spotkanie organizowane przez KOD w poprzednim roku. Nie odbierałam tego protestu jako obronę Rzeplińskiego osobiście, ale reprezentanta Trybunału,które jest niszczone przez rząd, pomimo że wieloma orzeczeniami sie nie zgadzam, ale muszę je szanować. Nawet, jeśli pozostają w konflikcie z moim postrzeganiem świata.
    Poza tym te protesty wyzwoliły w wielu przeświadczenie, że nie tylko oni myślą źle o rządzie i jego pomysłach; dla mnie ważne było, że się policzyliśmy. Tych samych ludzi spotykałam na innych protestach w innych sprawach.
    Ze juz nie wspomnę o październikowym proteście kobiet.

  156. remm
    23 lutego o godz. 20:32

    Ale jakie było wyjście? Olać trybunał, Rzeplińskiego i pozwolić pisowcom robić co chcą? I tak zrobili co chcą, nie wiem czy te nasze protesty cokolwiek zmieniły. Ale byłby wstyd siedzieć cicho. Może się dało bronić trybunału a nie bronić Rzeplińskiego? I właśnie trzeba było rzucać mu w twarz że też się przyczynił do osłabienia państwa. Żeby się tak dobrze nie czuł.

    Ten wyrok o obrazie uczuć religijnych wypieram z pamięci, bo nie pasuje do dwubiegunowego konfliktu, ale myślę że niesłusznie. Może ten cały trybunał, konstytucja są jednak do wyrzucenia i trzeba zacząć od nowa. Żeby to co napisała Ewa Andruszkiewicz nie mogło mieć więcej miejsca. To powinien być priorytet, a nie jakieś popisy i klanowość partyjna. Bo może PO to nie to samo co PIS, ale wszyscy po kolei przyczynili się do demontażu państwa (tzn. demontażu państwa którego chyba nigdy nie było, tylko w naszej wyobraźni).

    Konstancjo, masz rację, byliśmy, policzyliśmy się, i trzeba kontynuować.

  157. NeferNefer
    23 lutego o godz. 22:06
    „Pączka to nawet dzisiaj na oczy nie widziałam”
    mogę Ci podrzucić sznekę z glancem…

    zjadłam dziś trzy (zamiast tortu Sachera- nie bylo dzis lotów do Wiednia) mniammmmmm … najsmaczniejsze pączki z cukierni na E, z konfiturą z róży, maźniętą lukrem,ze skórką pomarańczową na wierchu….ech….mozna przytyć od dobrego.

  158. Ech, a ja zamiast pączków zrobiłam sobie ruskie bliny z wereszczaką. Będą na obiad.

  159. Po stronie minusów TK trzeba odnotować orzeczenie w sprawie klauzuli sumienia:
    http://www.lex.pl/czytaj/-/artykul/rozne-opinie-konstytucjonalistow-o-orzeczeniu-tk-ws-klauzuli-sumienia

    Mimo to uważam, że TK i Rzeplińskiego należało bronić. Ze względu na nas samych.

  160. mohikanin przedostatni
    Żorż Ponimirski
    konstancja
    Mam takie samo zdanie o problemie TK. Tu nie chodzi o Rzeplińskiego, o osobiste sympatie, czy antypatie, chodzi o Trybunał Konstytucyjny, o jego miejsce w państwie, o ustrojową zasadę trójpodziału władzy.

    Personalizowanie dyskusji o TK, rozpatrywanie jej w kategoriach – kto winny, kto zasłużony, kto wróg, to taktyka PiSu obierana także w publicznych dyskusjach na temat orzeczenia Komisji Weneckiej, na temat działań Komisji Europejskiej w sprawie naruszania reguł demokracji i łamania prawa przez ekipę rządząca PiS.
    Sprowadzanie dyskusji o ustroju państwa do spraw czysto personalnych służy PiSowi bardzo, bowiem lud, do którego taki spór jest adresowany, najlepiej rozumie spór i potrafi przyznać kto wygrał, jeśli spór jest personalny, a wygrywa ten, kto głośniej krzyczy, insynuuje, obraża, epitetuje, bo skoro to robi, to widocznie ma powody i robi to słusznie. To jest jedyna metoda, która PiS może zyskać uznanie w oczach ludu dla swoich krętactw, nieudolnych przedsięwzięć, zaplątywania się we własne sznurowadła.
    Pzdr, TJ

  161. Należy bezwzględnie tropić, piętnować i zwalczać niegodziwości w szczególności tej ale i każdej innej władzy tylko problem polega na tym, że w obecnym systemie demokracji partyjnej jako obywatele, społeczeństwo, naród, suweren (do wyboru) zostaliśmy przez polityków ubezwłasnowolnieni, pozbawieni podmiotowości w decydowaniu o sprawach nas dotyczących. Poza krótkim aktem prokreacji wyborczej gdzie jesteśmy na chwilę potrzebni politykom – do jak nam się wydaje realizowania przez nich swoistego kontraktu na rzecz spoleczeństwa – już na drugi dzień po wyborach nie jestesmy im do niczego potrzebni, nie muszą się z nami liczyć bo wiedzą , że nie mamy absolutnie żadnych narzędzi aby ich dyscyplinować na każdym etapie sprawowanej przez nich władzy aż do następnych wyborów. Mogą więc bezkarnie realizować swoje partyjne, prywatne interesy, w których głównym celem jest realizacja programu „koryto+”. Społeczeństwo, obywatele są jedynie tworzywem, na którym wszyscy bez wyjątku politycy prowadzą swoje gierki przy aplauzie tabloidowych mediów często pełniących rolę pożytecznych idiotów w rękach polityków. Uważam, że należy zmienić system demokratyczny na demokrację obywatelską, w której każdy polityk codziennie swoim działaniem musi udowadniać społeczeństwu potrzebę swojego istnienia. W tym celu w system demokratyczny należałoby wprowadzić narzędzia, instrumenty, które obywatelom pozwolą skutecznie dyscyplinować polityków na każdym etapie ich władzy. Należy bezwzględnie rozdzielic władzę wykonawczą od ustawodawczej; jesteś posłem , senatorem nie możesz pełnić żadnych funkcji we władzy wykonawczej. Bezwzględnie zabrac z łap polityków media państwowe. Wprowadzić coroczne referenda w których partie zasiadające w parlamencie muszą uzyskać swoiste absolutorium i ocenę od społeczeństwa do pełnienie swoje władzy. Brak takiego absolutorium może skutkować różnymi konsekwencjami, np. ograniczeniem subwencji na działanie partii; trzykrotny brak absolutorium w czteroletniej kadencji nie daje prawa wszystkim politykom zasiadającym w parlamencie do kandydowania przez następne dwie kadencje. O miejscu na listach wyborczych decydują prawybory a nie łaska przewodniczącego partii. Osoba ubiegająca się o urząd prezydenta nie może należeć do żadnej partii przynajmniej przez 8 lat przed wyborami. Narzędzi można szukać jeszcze innych , zaproponowałem tylko kilka, ważne aby być przekonanym do zmiany systemu demokratycznego i jego kierunku.

  162. @krzych1405
    Wszystko to bardzo ładnie. Ale kto i jak ma to zrobić.Najpierw należało by usuną PIs od władzy, zrobic małemu brzuszkowi i jego świcie taką małą Norymbergę. Generałowie salutujący Misiewiczowi raczej nie ośmiela śię. Zresztą z przeszłości wiemy jacy dzielni byli ci nasi generałowie, choćby Chłopicki, Skrzynecki.
    Poza tym pamiętaj, że ten rząd jednak został wybrany przez Polaków, a nie przez jakichs Ruskich i Niemcow. To sami Polacy założyli sobie na szyję chomąto.
    No i ciagle to obciązenia, ta kula u nogi jaką jest kościół, ten rak , który wżarł się w w ciało narodu i w jego psychikę. Bez kościoła pis nie porządziłby nawet jeden miesiąc.
    Kiedy JP2 namawiał do wstapienia do Unii i Nato, wydawało się, że w końcu interesy Polski i Kościoła pokrywają się. No tak Kościół wtedy bał się Rosji, więc optowal za Zachodem. Ale kiedy okazało się , że na tym Zachodzie obowiązuja jakieś lewackie prawa, równouprawnienie kobiet, mniejszości seksualnych, swobody wypowiedzi w sztuce, nie karze się za obrażanie uczuć religijnych, traktuje się wszystkie religie jednakowo, tego było za wiele dla Kościoła. Jest oczywiste, że teraz kler dąży do oderwania Polski od tego zgniłego Zachodu, do izolacji, do dalszej indoktrynacji młodzieży przez zwiekszanie liczby godzin katechezy, a ograniczanie przyrody, fizyki.
    A Ty piszesz o jakims skutecznym dyscyplinowaniu polityków i proponujesz inne narzedzia demokratyzacji. Fajne masz pomysły, ale można będzie do nich wrócić, jak się Polska upora z największym problem, jaki stanowi Kościół.

  163. Nie to, żebym zaraz miał robić majątek na sprzedaży podręcznej instrukcji plucia, ale widać instrukcja ma posłuch i wzięcie. Od razu zgłosił się sam prosty poseł z ławy i jeszcze prostszy – prezes, i z instrukcją w rączce (dodajmy – wypielęgnowanej, którą sobie rączki pań – w rączki całowanych, do ust przyciąga i robi na tychże naklejkę, markę z buziaczka własnego), starannie oplucie wykonał: ja – pan, my pany, a poniżej reszta: chamy.

  164. Były już prezez TK Rzepliński, dał się poznać jako przykościelny wyznawca życia, dostał za to ładny medalik – co jest liche, przechodzące w nędzność.
    Co jednak czyni go wartym obrony, to fakt, że nie rozwalał trybunału i brał udział w wyrokowaniu opierającym się na konstytucji. NIe rozbijał też fundamentallej zasady trójpodziału i trójrównowagi władz. To,że jego poglądy na tzw. „świętość życia” były takie jak i innego sędziego z Trybunału – Zolla (vide wyrok w sprawie płodów) – krzywo, ale mieści się w naczelnych zasadach i praktyce republiki.

    Teraz w ogóle nie ma o tym już mowy. Szefowa Sądu Najwyższego – którą kolejny użytownik mojej instrukcji plucia, wiceminister Jaki (jakaż nędza osobista!) opluł wzorowo, wyraźnie to powiedziała – nie ma już państwa prawa. Trzeba o nie, o jego powrót, walczyć. I to jest fundamentalne zadanie sędziów, którego nie można się bać, ani go unikać. Sędzia w państwie nie rządzonym przez prawo i uczciwość traci istotę własnego zawodu, aż ją straci całkiem. Wtedy zostanie tylko nazwa bez treści, alboz treścią przeciwną znaczeniu „sędzia”, co jest uzurpacją, a pobory z tytułu sprawowania funkcji stają się kradzieżą.

  165. anumlik
    23 lutego o godz. 11:17

    Bierut rozwiązał nierozwiązywalny – wskutek wojny – problem. Po roku 89-tym, to co było przez Bieruta rozwiązane, traciło na cnocie rozwiązania, zatem stało się konieczne nowe rozwiązanie. Którego nikt z tych fomanie odpowiedzianych (od ustawodawcy poczynając) nie wykonał, pomimo rożnych, od pierwszego kroku słabowitych, prób.
    Jak ktoś nie robi tego co powinien, to robi to za niego kto inny. Jak robi – opisuje – w sposób dramatyczny – dziennikarka, którą przywołujesz w linku.
    Ten dramat zaniechań państwa,prowadzący do gangsterskich rozwiązań dołożył się do zwycięstwa PISu. PIS jednak problemu nie rozwiąże. Ani nie umie, ani nie chce. Chce, bardzo, używać go do tluczenia opozycji.
    Co jest dranstwem do potęgi.

  166. Zgadzam się całkowicie z Tejotem. Personalizacja sporu, to jeden wytrychów PISu. Wczoraj obejrzałem Wiadomości: główny wróg osobisty Polski to Timmermans, do tego złośliwie, żeby pognębić Polskę, będzie bronił praw gejów i lesbijek, taki jest wstrętny. W ogóle potrzebni są wrogowie.
    Bardzo ciekawe analizy ostatniego 70 lecia ostatniej Polityce.

  167. Drodzy i szanowni Czytelnicy!
    Nowy wpis – grupowy – z okazji 60-lecia POLITYKI.
    Bardzo dziękuję w imieniu własnym i całego zespołu POLITYKI!
    Jacek Kowalczyk

  168. @@@@@@Tejot, remm, Mohikanin, Żorż, Konstancja iTanka – pisząc o pułapce personalizacji podczas dyskusji o zjawiskach, w tym przypadku o Trybunale Konstytucyjnym i jego do niedawna szefie, Andrzeju Rzeplińskim, zwracają uwagę (każde na swój sposób) na to, że wydarzenia społeczne i polityczne widzimy przez pryzmat osób z nimi związanych, niejako w oderwaniu od mechanizmów owych zdarzeń. Rzepliński ze swoimi poglądami, szczególnie zaś wyznawanym światopoglądem, który odbił się kilka razy na orzeczeniach Trybunału, stawiany jest naprzeciw Rzeplińskiemu obrońcy demokracji, tegoż Trybunału i monteskiuszowskiego podziału władzy. Nic bardziej mylnego. To ten sam Rzepliński. Z lekka schizofreniczny i rozdarty pomiędzy wiarę, a wymóg bezstronności. Rozpatrywać jego postawę należy w kontekście wyznawanych przezeń poglądów i religijnego światopoglądu. Szczególnie teraz, gdy jest już emerytowanym prezesem TK.

    Nie. Nie zamierzam pisać eseju o Andrzeju Rzeplińskim, w którego obronie manifestowałem podczas pierwszych – KOD-owych – demonstracji w Alei Szucha. Były prezes i jego postawa są dla mnie pretekstem do wyrażenia zdania o innym – wydawało się – nawróconym na demokrację eks polityku. Romanie Giertychu mianowicie. Oto jego słowa z przedwczorajszej audycji radia TOK FM:
    Nie złożyłem zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa, bo prokuratura wszczęła postępowanie z urzędu ws. „Klątwy”. I bardzo dobrze – powiedział Giertych. – To nie jest tak że wolność artystyczna, wolność słowa mają charakter bezwzględny.
    Giertycha najbardziej oburzyło to, że mieliśmy do czynienia z pochwalaniem zbierania pieniędzy na zabójstwo żyjącego człowieka. Tym żyjącym człowiekiem jest Jarosław Kaczyński, a pieniądze miał ponoć zbierać w swoistym happeningu zespół teatru Powszechnego.
    To nie do końca jest teatr – mówił Giertych. Bo zwykle teatry mówią o fikcji. Gdyby Jarosław Kaczyński nie istniał, był postacią literacką, to wówczas zbieranie pieniędzy na zabójstwo takiego bohatera nie miałoby związku z kodeksem karnym. Gdyby ktokolwiek przyszedł do mojej kancelarii z taką sprawą, że ktoś zbiera na płatnego zabójcę, to uznałbym to za art. 255 KK. I bez zmrużenia oka podpisałbym zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa – powiedział Giertych, który spektaklu, jak przyznał, nie oglądał.

    Sławomir Sierakowski tak te słowa skomentował dziś w „Krytyce Politycznej”:
    Gdyby się do teatru jednak przeszedł, albo chociaż przeczytał prostujące „to, co ludzie powiedzą” oświadczenie Teatru, dowiedziałby się nasz adwokat od skarżenia pomówień, że: „nieprawdą jest, że podczas spektaklu odbywa się zbiórka pieniędzy na zabójstwo Jarosława Kaczyńskiego. Jest to niczym nieuzasadnione przeinaczenie będące efektem tego, że o spektaklu wypowiadają się osoby, które go nie widziały”.

    Też spektaklu nie widziałem – a i nie wiem czy zobaczę, gdyż obawiam się, że może zostać zdjęty ze sceny, a bilety do „Powszechnego” są już wysprzedane na kilka miesięcy naprzód – wypowiadać się więc na temat „Klątwy” nie mam zamiaru.

    Warto (…) oglądać sztuki w teatrze. Natomiast nie warto oglądać Giertycha w roli obrońcy konstytucji, Unii i demokracji – napisał Sierakowski w „Krytyce Politycznej”.

    Warto też oglądać osoby – szczególnie publiczne – w kontekście całości otaczających je zjawisk. Nade wszystko zaś w Polsce, gdzie każda krytyka Kik, każda kpina z hierarchów (od proboszcza po papieża) może zakończyć się doniesieniem do prokuratury. I nie nazywałbym tego personalizacją, a symbiozą. Władzy świeckiej z władzą kościelną. Unią: prezesów, ministrów, sędziów i adwokatów z biskupami kościoła rzymskiego w Polsce.

  169. @Lewy
    Jest oczywiste że politycy dobrowolnie i z własnej inicjatywy i woli nie zrobią zmian w systemie demokratycznym które będą ograniczały ich samowole i bezkarność. Musiałoby to wypłynąć z szerokiego ruchu obywatelskiego jakim jest np KOD przy duzym wsparciu medialnym. Jest oczywiste że obecną hołotę rządząca trzeba pogonić jak najszybciej tylko, że bez zmian w systemie demokratycznym o których piszę nie masz żadnej gwarancji, że następni ci Nowi będą lepsi. Co miałoby ich ograniczać, władza bardzo kusi a jeszcze bardziej deprawuje nawet „świętych”. Pamiętaj, że wszyscy politycy pchają się do polityki nie po to aby realizować potrzeby obywateli ale własne partyjne więc ci nowi tez będą realizowali taką politykę tylko może bardziej w białych rękawiczkach. Bo co ma ich niby ograniczać? Faktem jest że to Polacy wybierają swoje władze tylko wybory te oparte są na kłamstwie i aby być wybranym trzeba obiecywać społeczeństwu realizację i spełnianie ich marzeń, pragnień, wyobrażeń bo bez tego żaden kandydat nie otrzyma nawet 3% głosów, więc podczas wyborów nie wiemy co i kogo tak naprawdę wybieramy. Kościół jest problemem ale taka jest rzeczywistość w tym kołtuniarskim narodzie więc czekanie ze zrobieniem czegokolwiek aż uporamy się (zresztą niby jak) z problemem Kościoła jest naiwne i bardziej życzeniowe niż realistyczne.