Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

16.01.2017
poniedziałek

Budowniczy wizjoner

16 stycznia 2017, poniedziałek,

Był Dom, duży Dom. No może średni, bo na świecie są domy większe i mniejsze. Niegdyś ten Dom był zaniedbany, ze złuszczoną fasadą. Okna nieszczelne, windy zepsute albo ich brak, brudne schody, niemalowane klatki schodowe, niesprawne centralne ogrzewanie… Można by tak ciągnąć. Ale mieszkańcy tego Domu postanowili wziąć w swoje ręce swój los i los Domu.

Przepędzili starą, nieudolną administrację i na jej miejsce powołali nową, własną. Kierując się zasadą trójpodziału władzy, który to podział gwarantowała przyjęta ustawa zasadnicza, zwana konstytucją Domu, zdecydowano, że wszystkich mieszkańców będzie reprezentowała wyłoniona w wyborach grupa posłów. To ona będzie ustalać zasady funkcjonowania Domu, zasady, które nie będą mogły być sprzeczne z zawartymi w ustawie zasadniczej ustaleniami. Wyłoniona przez większość posłów administracja z premierem na czele miała za zadanie wprowadzanie w życie zasad ustalanych przez posłów i sprawne funkcjonowanie Domu. Aby kontrolować działanie administracji i uniemożliwić posłom podejmowanie niezgodnych z konstytucją ustaw, stworzono dwa kontrolne bezpieczniki: wybieranego przez wszystkich mieszkańców prezydenta i trybunał konstytucyjny. Konstytucja ustalała sposób wybierania i, co najważniejsze, ustalała kadencyjność wszystkich wybieranych organów.

No i proszę! Dom się zaczął zmieniać. Wypiękniał, wymalowano klatki schodowe, uszczelniono okna, kaloryfery zaczęły grzać, w kranach pojawiła się ciepła woda, windy były sprawne. Dom został przyjęty do Wspólnoty Domów. Dbający o dobro Wspólnoty mieszkańcy innych bogatszych domów chętnie pomagali w remoncie i unowocześnieniu Domu.

Ale nie wszystko było takie piękne, nie wszyscy mieszkańcy Domu byli szczęśliwi. Tak to w życiu bywa, że są ludzie leniwi i pracowici, intelektualnie mniej sprawni i inteligentni, niezaradni i zaradni itd. Dla tych pierwszych przeobrażenia, jakim podlegał Dom, były albo niezauważalne, albo bez znaczenia, skoro im się mniej poprawiło niż tym drugim.

Ale w wygodnym, dobrze ogrzewanym mieszkaniu żył sobie człowieczek mały wzrostem, ale wielki duchem. Nie miał on wielkich życiowych potrzeb, ani wino, ani kobiety, ani śpiew go nie interesowały. Windą nie potrafił się posługiwać, ale nie była ona mu potrzebna, bo mieszkał na pierwszym piętrze. Nigdy nie opuszczał Domu, więc nie znał innych domów. Jedyną pasją tego człowieczka było pragnienie, by rządzić Domem i jego mieszkańcami. Nie mógł znieść tego, że sąsiedzi z klatki nie kłaniają mu się, nie okazują szacunku, nie dostrzegają jego wyjątkowości.

Miał ten człowiek brata bliźniaka prezydenta. Kiedy ów brat prezydent przestał się podobać mieszkańcom Domu i chcieli go wymienić na innego bardziej kompetentnego prezydenta, człowieczek nakazał bratu, by ten wykonał spektakularnych skok z dachu Domu, w nadziei, że wzbudzi to zainteresowanie i sympatię mieszkańców. Przy okazji zaproszono innych uczestników spektakularnego skoku z dachu. Niestety żaden spadochron się nie otworzył i wszyscy polegli, a człowieczek oskarżył o śmierć brata jakichś ruskich i Donalda. Spadochronów nie dało się sprowadzić w celach badawczych do Domu, bo wisiały na wysokich drzewach, które rosły sobie na terenie Ruskich. Ale powstała komisja badająca przyczyny zamachu na prezydenta.

I to był początek kariery małego człowieczka. Większość mieszkańców Domu z pośród tej wyżej wymienionej pierwszej kategorii uwierzyła w straszliwą zbrodnię popełnioną na prezydencie, zwanym odtąd prezydentem tysiąclecia. Ich empatię uzasadniała ich własna krzywda, którą odczuwali w nowym Domu i nienawiść, jaką zaczęli odczuwać w stosunku do tych, których człowieczek nazywał złodziejami i komunistami. W tym podsycaniu do niechęci, a nawet nienawiści nieudaczników do udaczników intensywną pomoc człowieczkowi udzielili kapłani, którzy na każdym piętrze Domu mają kilka kościołów i kaplic.

Kadencyjność wymusiła nowe wybory. I tu szereg okoliczności sprzyjających człowieczkowi sprawiło, że osiągnął w końcu to, o czym tak marzył i do czego tak brutalnie dążył. Najpierw lider tzw. lewicy niejaki Młynarz ośmieszył własną partię, wystawiając jako kandydata na prezydenta piękną niczym wieczną dziewicę Ogórek, rockman Kukiz uwierzył w swoją boskość, a poprzednia administracja dała kulturalnie ciała. Człowieczek uzyskał prawie pełną władzę nad Domem. Prawie, gdyż ograniczoną przez konstytucję. Ale jeden bezpiecznik, czyli prezydent był atrapą. Natomiast z drugim, czyli trybunałem, musiał się ten dzielny człowieczek rozprawić, i wspierany przez kapłanów, dokonał tego w krótkim czasie.

Nareszcie cel życia osiągnięty. W prawdzie jacyś ludzie, mieszkańcy Domu drugiego sortu się buntują, ale człowieczek otoczył się takimi tuzami, jak Kuchciński, Mazurek, Terlecki, Brudziński, Macierewicz…

Każdy z tych osobników prezentuje inny aspekt materiału ludzkiego – a to głupotę, a to cynizm, bezczelność, niewyszukane poczucie humoru i specyficzną ironię, pustosłowie albo szaleństwo (ech ten Terlecki, Suski ironizujący i te pełne zrozumienia uśmiechy Mazurek). Oto mordercza broń prezesa, którą atakuje mieszkańców drugiego sortu.

Polska była w ruinie, tak brzmiało słynne hasło człowieczka, mistrza w odwracaniu znaczeń słów, nadawaniu im innych, dowolnych sensów. Czy tę wizję nowego Domu, której zarysy można wydedukować, da się zrealizować? Dotychczas Dom budowano z zawodnych materiałów: kamień, który kruszeje, szkło, które pęka, żelazo, które rdzewieje, drewno, które murszeje… Czy materiał proponowany przez człowieczka, sprawdzi się jako materiał do budowy nowego Domu? Czy ten niekompetentny, cyniczny, bezczelny materiał ludzki to właśnie owi inżynierowie-budowniczy wielkiej wizji człowieczka, którą chce realizować po całkowitym rozwaleniu istniejącego jeszcze Domu?

Lewy

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 286

Dodaj komentarz »
  1. No, bardzo zaangażowany politycznie tekst i jakże personalny!

    To jest metafizyka, tutaj czuć religią!

    Co do konsytuacji i praw człowieka, to nie można prawa pozytywnego stawiać na miejscu religii i uważać za coś niezmiennego i przed czym trzeba paść na kolana.

    Chyba jednak muszę być moderowany. No, nie da rady.

  2. Lewy, świetne!

    Drobny mieszkaniec domu, o rozmiarach niepewnych, który większy: długość czy szerokość, jak już w domu naprawiono wind, przeniósł się na najwyższe piętro. Teraz ma juz wolność: każdego z góry zaleje. Nie tylko wodą.
    Ekipa wykonawcza w międzyczasie demontuje schody, bo mogłyby one mieszkańców niższych pięter doprowadzić do owego drobnego mieszkańca, prostego posła. Winda została zaspawana: jest tylko do użytku drobnego mieszkańca. W ten sposób ma nad sobą już tylko swoje niebo w którym rządzi brat rzeczonego i z nim się wyłącznie komunikuje.
    Dobrze jest najwyżej mieszkać. Z tym, że tam wieją najmocniejsze wiatry, a lot w dół jest najbardziej widowiskowy. Co wiemy z dokumentacji smoleńskiej.

  3. Lewy, czy forma Twojego wstępniaka, świetnego zresztą, ukształtowana jest pod jakimś wpływem kultury francuskiej?
    Pzdr, TJ

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. głos zwykły
    16 stycznia o godz. 11:07

    Nie piękniej, spokojniej i ku satysfakcji fenneków byłoby iść na puszczę i wołać głosem zwykłym do woli, bez moderowania? Byłbyś człowiekiem wolnym, a tak to pospolity kleszcz.

  6. @Tanaka
    Dzięki mistrzu. Ale to żadna moja zasługa, tylko temat, który mnie sam unosi.
    Kiedy jakiś katabas słodkim głosem upomniał Kalinę Jedrusik, że grzechem jest nienawidzić, ta mu odpaliła; Ale ja proszę księdza, tak tych obłudników qrwa nienawidzę, to jak ja mogę ich nie nienawidzić. Podobnie jest ze mną; Jak ja qrwa tego szamba nienawidzę.

    Idę na basen, to może mi przejdzie

  7. @tejot
    Pewnie tak. Przez te lata życia we Francji troche sie odchamiłem, ale jeszcze nie do końca.
    No lecę. Później zajrzę

  8. Skoro Gospodarz daje hasło do przenosin, to przenoszę spod poprzedniego wstępniaka:

    mohikanin przedostatni
    16 stycznia o godz. 11:14
    @Ewa – Joanna, @pombocek, zupełnie nie rozumiem dlaczego się tak ograniczacie. Dlaczego nie idziecie po całości?
    A przecież jest tak, że: więzienia są pełne, po drogach jeżdżą pijacy, ludzie nie spłacają zaciąganych kredytów, zaśmiecają rzeki, pola i lasy, palą opony w piecach, itede, itepe.
    Jednym słowem syf i malaria.
    Polska w ruinie! Moralnej i nie tylko.
    To może słusznie prawi Kaczor Pierwszy Odnowiciel, że trzeba to wszystko zaorać i ulepić z Rydzykowej gliny doskonałego Polaka – Anioła? W miejsce pełnego wad zwykłego „zjadacza chleba”. Takiego, co to, metodą prób i błędów stara się pracować nad sobą.
    Czy naprawdę nie widzicie, że od kaczego populizmu różni Was tylko to, że w innym miejscu lokujecie winę?
    Oni w „lewakach i leberałach”. Wy w „kaka”, „niebieskiej książeczce”.
    Wolno Wam!
    Do mnie, po prostu, nie przemawia nikiforyzm stosowany.
    PS. PROGRAMY, o których piszę są stosowane i przynoszą znakomite efekty. Ale żeby je zobaczyć, trzeba się ruszyć z kanapy 😉

  9. @pombocek, to lepiej byłoby iść w puszczę, ale uważam takiego rodzaju radykalizację walki politycznej za szkodliwą. Równie źle oceniam PiS, jak i opozycję, także blogową.

    Byłem przerażony, gdy zobaczyłem relacje z Manifestacji PIS na 13 grudnia i sądziłem, że teraz już PiS wszedł na zjeżdżalnie. Teraz jednak opozycji udało się wyrównać szalę. No, więc nie będę cytował tych komunałów, że czasami większymi wrogami dobrego są jego rzekomi przyjaciele.

  10. Lewy

    Dodajmy, Lewusku, do Twej słusznej metafory rozwiniętej inną oczywistość: że cokolwiek wokół człowieczka się będzie działo – czy chwalby, czy puczowe palby – on osiągnął swoje i bez przerwy kwitnie – nawet jak do pierdla trafi – bo się wszystko WOKÓŁ NIEGO dzieje.

  11. pombocek, (16 stycznia o godz. 11:01)

    Tak więc, mohikaninie przedostatni, szybko stałeś się na blogu pierwszy. Jako papierowy gość mówiący cudzym językiem, tytułami, nazwiskami, linkami, teoriami, kierunkami, programami. Tak Ci dopomóż szeleszczący bóg.

    „Każdy orze, jak może”, Szanowny!
    Jak już będę taki mądry jak Ty, … ech, rozmarzyłem się 😉

  12. @Tanaka, (16 stycznia o godz. 11:05) modele wychowania są niedoskonałe, bo niedoskonały jest człowiek.
    Ale nie tracę nadziei, że jak Ty posprzątasz bałagan, jakiego narobiła „bozia” z „niebieskiej książeczki” do spółki z „kaką”, to świat będzie doskonały! Amen!

    Lew Wygotski w dalszym ciągu jest zapomniany. I tak już zostanie.

    To w proroctwach też robisz? 😉

  13. mohikanin przedostatni
    16 stycznia o godz. 11:39

    Konstruuj, o mistrzu papierowy, papierowe konstrukcje, potwierdzając swe papierowe mistrzostwo. Poza tym chyba jesteś pierwszy na Drodze Mlecznej, który poradził rowerzystom, by ruszyli dupę z kanapy. Dziękuję za pogodę ducha i humor od samego rana. Co?! Dwunasta?! Uomamuniu! Rowerzyści, kierowniczki w dłoń, z kanapy goń!

  14. @mohikanin przedostatni
    A tak za przeproszeniem to chyba nadużyłeś seczego bo prezentujesz nie tylko brak umiejętności czytania ze zrozumieniem, ale i kompletny brak chęci zrozumienia o czym mowa. Wytrzeźwiej.

  15. mohikanin przedostatni
    16 stycznia o godz. 11:43

    Słowo w drzwiach, mistrzu. Nie będziesz taki mądry jak ja, bo nie będziesz mną. A poza tym mówię z dumą, że jestem głupi i na nic nie czekam, tylko na puszczenie lodu na jeziorze. Chyba nie zmierzasz w tym samym kierunku?

  16. mohikanin przedostatni
    16 stycznia o godz. 11:43

    Kurde, aż zawróciłem. Strzeliłem bezmyślnie jakąś standard-głupotę, że jestem dumny. Jak mogę być dumny, jak nie wiem, co to duma (nie licząc rosyjskiej). Tym sam potwierdziłem swą głupotę. Bez dodatków. Ceś!

  17. pombocek
    16 stycznia o godz. 11:40
    Lewy
    Dodajmy, Lewusku, do Twej słusznej metafory rozwiniętej inną oczywistość: że cokolwiek wokół człowieczka się będzie działo – czy chwalby, czy puczowe palby – on osiągnął swoje i bez przerwy kwitnie – nawet jak do pierdla trafi – bo się wszystko WOKÓŁ NIEGO dzieje.

    Mój komentarz
    Pombocku, trafiłeś w dziesiątkę, ludzie wsobni tak mają, że widzą i są w stanie analizować tylko to, co wokół nich się dzieje. Sprawy, fakty dalsze niż o rzut beretem są dla nich na tyle słabo dostępne, zasłaniane przez ich wsobność, że nie do ogarnięcia rozumem. Świat oceniają wedle tego, co tu i co w nich.
    Pzdr, TJ

  18. @Ewa-Joanna, (16 stycznia o godz. 11:55) zgodnie z Twoją diagnozą:
    – nie potrafię czytać ze zrozumieniem
    – brakuje mi chęci zrozumienia
    – nadużyłem seczego
    zgodnie z góralską logiką (myjemy czy robimy nowe – o brudnych dzieciach): utylizować!

  19. @mohikanin przedostatni
    16 stycznia o godz. 13:16
    No bo jak inaczej wytłumaczyć twoje idiotyczne i agresywne zachowanie?
    Nie znam się na góralskiej logice.

  20. @pombucku, dumny czy też nie, niegodnym ja czyścić szprych od Twojego roweru!
    I być może świadomość własnej mizerii pomoże mi wydźwignąć się. Choćby i na wyżyny Twoich obcasów 😉

  21. @Ewa-Joanna, (16 stycznia o godz. 13:23) a kto Cię prosi o wytłumaczenie?
    Całkiem jak ruskimi. „Nikt nie prosił, same przyszły” 😉

  22. Na początku był barak. To co go wyróżniało w RWPG to wesołość jego mieszkańców, która brała się z ich niebywałego pijaństwa, które z kolei wynikało z braku odpowiedzialności za cokolwiek. Jak to w baraku brud, smród i ubóstwo, które na szczęście dotyczyło wszystkich jego mieszkańców od meneli do profesorów wyższych uczelni i dzięki temu wśród jego mieszkańców poza strażnikami, którzy mieli oddzielne budki panowała wielka solidarność i wspólna nienawiść do tychże strażników…itd…

  23. tejot
    16 stycznia o godz. 12:40

    Tejotku, pisze w drodze na zmartwionjie. Kaczka jako obsesyjna osobowośc jest spełniony całkowicie. On zyje nie wydumanym obrazem państwa, bo go nie ma, lecz dniem dzisiejszym, czyli – jak sam zauważasz – władzą. codzienną. Tym, że skaczą wokół niego chłopcy i dziewczynki na posyłki, czapkują, kłaniają sie, wykonuja jego myślki. Żyje w pełni usatsfakcjonowany tym, że wszystko dzieje się wokół niego i PRZEZ NIEGO. Trójca Świąta, Matka Oska i Lolek świety mogą pozazdrościć.

  24. Jak to się plecie na tym świecie.Nie tak dawno przedostatni indianin po rycersku wstawił się za damą Ewą-Joanno, zarzucając mi, że nazwałem E-J ciotką. No i kto by przewidział, że ta rycerskość tak szybko wygaśnie. Dyskutując na tema poziomu nauczycieli w Polsce nie zgadzając się z E-J indianin tak jej odpowedział : A fe, brzydko się Pani bawisz !
    Co spowodowało nastepująca ripostę E-J : że programy znakomite można o kant dupy potłuc. Nic nie wiesz.Jakie to typowe.
    Następnie dorzuciła pod adresem indianina taką filipikę : A tak za przeproszeniem to chyba nadużyłeś seczego bo prezentujesz nie tylko brak umiejętności czytania ze zrozumieniem, ale i kompletny brak chęci zrozumienia o czym mowa. Wytrzeźwiej.
    Indianin odparował takim sztychem : zgodnie z góralską logiką (myjemy czy robimy nowe – o brudnych dzieciach): utylizować!
    E-J przyjęła typowo kobiecą taktykę odpowiadając : No bo jak inaczej wytłumaczyć twoje idiotyczne i agresywne zachowanie? Nie znam się na góralskiej logice.
    Musze przyznać, że jako niekobieta też nie rozumiem przypowieści o góralach indianina. Może chodzi o to, że E-J kazała mu wytrzeźwieć ?

  25. pombocek
    16 stycznia o godz. 13:51
    Jednak nie dostrzegasz chmurki, która prezikowi psuje humor. Ok. błaszczak sie płaszczy, brudziński na jedno polecenia wylatuje jak pies gończy i obsrywa kazdego komu się należy, waszczyk w roli stańczyka rozchmurza chmurzaste czoło prezika, bez przewy pochyleni nad nim w bałwochwalczym ukłonie terlecki, suski, tzwana premiera szydło, czy ten co ma dostęp do guzika atomowego, no ten andrzej d..a, Wszystko to cieszy, ale dlaczego taka Pihowicz Gasiuk śmiała zaatakować jego przenajświetszą osobę,co to znaczy, że ta zgraja nieposłusznych posłów panoszy się w budynkach Sejmu, który stał się własnością prezesa, jak Wersal był własnością Ludwika XIV. Przecież prezik prawie mieszka w tym budynku od ćwierćwiecza. Kiedy prezik już sie załątwi z tą nielegalną opozycją to będzie dobrze. Chociaż, kto tam wie. Może się okazać, że nie szanują go Czechosłowacy (bo prezik nie we, że takiego kraju już nie ma), ze Ruskie nazywaja go pomidorem, a Niemcy kartoflem. Łoj bydzie wojna, bydzie. Jo to wom muwie. Łojcenas

  26. Witold
    16 stycznia o godz. 13:43
    Zgadzam się. Też piłem, a nawet pędziłem bimber.W moim bloku panowała rajska demokracja, profesor pił z robotnikiem, kierowcą, bibliotekarka z hydraulikiem, milicjant z brodatym drukarzem prasy podziemnej.
    Jak w raju, gdzie lew pasie obok jagnięcia, lis koło kury, pies koło kota. A dziś jakieś ogrodzone domy, osiedla, jak te zamki średniowieczne

  27. Lewy,

    skoro idziesz się zrelaksować, to pomyśl i poradź jak mam przetrawić zmianę nazwy ulicy w moim mieście o nazwie miesiąca i dnia wyzwolenia miasta, tj. 23 Marca ( jest to moja ulica) na ulicę Katastrofy Smoleńskiej.

    Prezydentem miasta jest znany przyjaciel Tuska i były skarbnik PO na region pomorski.

    Ja jednak myślę, że zmiana ordynacji wyborczej do samorządów w której PIS zamierza wprowadzić kadencyjność uwolni cynika od mozołu dalszego funkcjonowania na zajmowanym stanowisku, ale wprowadzi bardziej nawiedzonego.

    Innym pomysłem obrotnego prezydenta jest zamiar wycięcia kilku hektarów lasu na wzgórzach w mieście by poszerzyć katolicki cmentarz. Chce on tym gestem zaskarbić sobie wsparcie wyborcze kościoła w nadchodzących wyborach, które to wsparcie otrzymywał za różne przysługi świadczone przez 20 lat.

    Cmentarz na wzgórzach będzie stanowił zagrożenie dla mieszkańców osiedla do którego dosłownie będzie przylegał i zlikwiduje część pięknych leśnych terenów spacerowych.

    Według ekspertów powłoka żyznej ziemi na której jakimś cudem rośnie las wynosi 12 – 15 cm.
    Należy oczekiwać, że wkrótce zacznie się systematyczna erozja tych pięknych wzgórz.

    Szkodliwe płyny z cmentarza będą spływać wprost do cieków wodnych oraz do osiedlowych domostw.

    W ankiecie do Prezydenta napisałem, że ten ruch niewiele pomoże starej władzy, bo nowelizacja ordynacji ma na celu wykoszeniu starej władzy.
    Na do widzenia lepiej sobie zaskarbić odrobinę sympatii ludzi którymi się manipulowało przez dwadzieścia lat niż opuścić to miejsce zamieszkania aby uniknąć wzgardliwych spojrzeń.
    Zasugerowałem wybudowanie na cmentarzu komunalnym kolumbarium, a nowy cmentarz zlokalizować na obrzeżach miasta.

  28. Ucho Prezesa odc. 3 – Coś wisi w powietrzu.
    https://m.youtube.com/watch?v=meBI0dmQRws

  29. @Lewy
    Dokładnie.
    …były dyskusje, że gdyby w Polsce był kapitalizm to każdy ho ho ho, to by dopiero był biznesmenem albo pisarzem, niestety komuna, cenzura (trzeba chować do szuflady) itd. szkoda gadać lepiej napijmy się. Komuna jednak zdechła, bo nawet strażnikom obrzydła. Nastał kapitalizm, wolny rynek. Ogromne szanse, żeby wyiść z biedy, ale teraz nie wystarczy tylko „matura zdana na pięć”. Oprócz pracowitości potrzebny jest talent, determinacja, często odporność na stres i niekiedy także szczęście jak to w życiu. Ja skończyłem studia, kolega przerwał, bo wziął się za handel i teraz śmieje się ze mnie w najnowszym modelu BMW w pięknej wiilli ze szlabanem i strażnikiem na Wilanowie i do tego z żoną o 20 lat młodszą. To nie jest sprawiedliwe, szczególnie ta żona o 20 lat młodsza, chociaż i ja nie mogę się skarżyć. Pracuję w gimnazjum, razem z kolegami protestujemy przeciwko likwidacji Karty Nauczyciela, a ostatnio i gimnazjum Mam osiągnięcia w nauczaniu religii …itd….

  30. Co do domu i zaspawanej windy to warto zawsze pamiętać, że są tutaj jeszcze suteryny, a winda do nich nie jeździ.

    dwa kontrolne bezpieczniki: wybieranego przez wszystkich mieszkańców prezydenta i trybunał konstytucyjny.
    —————
    Owe bezpieczniki, tak jak są skonstruowane służyły raczej, aby dotąd uprzywilejowanym mieszkańcom domu się nie pogorszyła, a polepszyło.
    Instytucja Prezydenta, jak pamiętam była tak zaprojektowana, że zleceniodawca projektu Kiszczak mówił, iż służy ona do wywrócenia stolika, jeśli zanosić by się miało na dużą przegraną lokatorów go popierających. W rezultacie mamy taką sytuację, gdy instytucja Prezydenta, to albo instytucja hamująca remonty i przebudowy i destrukcyjna, albo wcale nie kontrolująca władzy wykonawczej premiera, lecz dająca mu extra power w przebraniu żyrandola. Bezpiecznik, który jest raz cerberem starych porządków, a raz żyrandolem, raczej gwarantuje, że dom nie będzie w wysokim standardzie.

    Trybunał Konstytucyjny natomiast, który jest wybierany z klucza politycznego, wcale nie gwarantuje opozycji przeciwwagi. W rezultacie to czy Trybunał jest prawy czy też nieprawy, czyli lewy zależy od sympatii elektoratu. Media w tej sytuacji decydują czy jest to instytucja broniąca praworządności czy też przeciwnie. A prawda jest taka, że zwykły człowiek np. mający prawnika z urzędu mając 100% racji i tak nie złoży skargi konstytucyjnej w Trybunale Konstytucyjnym. A zwykły człowiek który zarabia średnią krajową pocałuje tylko w klamkę drzwi gabinetu prawnika, który mógłby mu napisać taką skargę.

    Jakiś czas temu to nawet podobało mi się co pisano na blogach polityki wskazując rządzącym z lewicy, że w gruncie rzeczy są oni zwolennikami liberalizmu. Obok trójpodziału władzy dla należytego funkcjonowania tego ustroju ważne jest aby w sposób odpowiedni były wyrażane interesy różnych grup ludności. Jak pisze Grzegorz Sroczyński w Gazecie Wyborczej:

    „Marek Borowski w „Polityce” krytykuje zakaz handlu w niedziele, który nazywa „gnębieniem hipermarketów”. Pisze, że „spadną obroty i wpływy podatkowe”. Zakupy musi robić akurat w niedziele, bo sprzęt AGD „wymaga dłuższych oględzin, porady sprzedawcy i namysłu”. Inny były polityk SLD Włodzimierz Cimoszewicz deklaruje, że ekonomii uczył się od Balcerowicza, a „atakowanie liberalizmu ekonomicznego jest szkodliwe, prowadzi do myślenia etatystycznego, przeregulowywania, tłumienia przedsiębiorczości”. Z kolei Leszek Miller wychwala podatek liniowy i usprawiedliwia tortury w więzieniu CIA w Szymanach.
    Dziwną mamy w Polsce lewicę. Borowski w swoim felietonie całkowicie pomija problem zmuszania pracowników handlu do niedzielnej pracy. Opędza to takim zdaniem: Nie wiem, jak to komentować, ale Borowski pisze o Yeti. Wolny dzień za niedzielę, dodatkowe wynagrodzenie czy zapłata za nadgodziny to są rzeczy, których większość pracowników handlu w życiu na oczy nie widziała. Zgrzytam zębami, bo konsekwencją takiej odklejonej od życia lewicy jest obecna władza PiS. Wypranie się z lewicowych haseł, brak zainteresowania SLD prawami pracowniczymi i socjalem pozwoliło Kaczyńskiemu zawłaszczyć te tematy. Niektórzy mówią, że teraz nie czas na takie rozrachunki, bo trzeba wspólnie bronić demokracji, Trybunału i tak dalej. Jestem skłonny się z tym zgodzić. Nie wypominałbym Borowskiemu czy Cimoszewiczowi ich odklejonej „lewicowości”, gdyby nie to, że właśnie teraz najbardziej ona szkodzi.
    To nadal wy, panowie, reprezentujecie lewicę w okienku telewizyjnym. Elektorat socjalny, gdy na chwilę przerzuci się z „Wiadomości” TVP na „Fakty po faktach” TVN, właśnie was widzi. Jeśli troszczycie się tam o „spadek obrotów” w galeriach handlowych, nie widząc jednocześnie, jak wyglądają w Polsce stosunki pracy, a cała wasza lewicowość polega na doprawieniu prorynkowych poglądów szczyptą niechęci do Kościoła, to ludzie mają wodę z mózgu. A PiS może spać spokojnie. Może poproście uczciwie, żeby was przedstawiano w mediach jako liberałów. Wtedy będzie OK.

    Nasza telewizyjna lewica w rodzaju Ryszarda Kalisza czy Włodzimierza Czarzastego nie jest zainteresowana tym, co się dzieje na dole, w firmach ochroniarskich, kurierskich, w sklepach z ciuchami, gdzie pracownik ma zakaz siadania. Niedawno prezes InPostu Rafał Brzoska sprzedał 1200 swoich pracowników spółce krzak. Jak pisze „Wyborcza”, zrobił to dwa dni przed wypłatą pensji, więc ludzie ich nie dostali i jadą na pożyczkach z Providenta. Spółka krzak wkrótce przeniosła ludzi do następnej spółki krzak – tym razem zarejestrowanej na Cyprze. Inspektorzy PiP, którzy weszli z kontrolą, mogą więc sobie nakukać.
    W 2014 roku prezes Brzoska w jakimś wywiadzie wygłosił taką mądrość: Do roboty chodziło się w czasach komunizmu. I niestety, niektórym tak już zostało. Przychodzą do pracy o 8, wychodzą o 16 i nie odbierają telefonu służbowego. Po 16 całkiem wypisują się z życia firmy – i to właśnie jest przychodzenie do roboty. Natomiast człowiek, do którego mogę zadzwonić z pytaniem o 21 albo wysłać maila, a on odpisuje po pół godziny – to dla mnie wartościowy pracownik nowoczesnej organizacji.
    Teraz okazało się, że to prezes Brzoska nie odbiera telefonów i nie odpisuje na maile od ludzi, którym należy się zapłata za pracę w jego „nowoczesnej organizacji”.

    Czy ja mam do kogoś pretensje, że haruję przez 20 godzin? Czy wyciągam rękę do państwa? Nie. Rozmowa z Rafałem Brzoską

    Rodziny tych 1200 osób przy wigilijnych stołach będą prowadzić takie rozmowy: „Biednemu zawsze wiatr w oczy”, „Nic mu nie zrobią, bo to wszystko złodzieje” itp. Przemnóżcie sobie 1200 osób razy – powiedzmy – siedem osób przy każdym wigilijnym stole. Plus wszyscy znajomi, którzy też o tym usłyszą. Lekko licząc jakieś 50 tysięcy osób dowie się o tym skandalu bezpośrednio od pokrzywdzonych, a taka szeptana krzywda to bardzo mocny przekaz. Nie wiemy, ilu z nich w kolejnych wyborach zdecyduje się poprzeć siły głoszące: „Łapaj złodzieja”, „Rozwalić system”, „Pogonić elity”. Ale jakaś część tak właśnie zrobi. Zwłaszcza jeśli widywani w telewizji „lewicowi politycy” w takich sprawach nie zabierają głosu, bo ich to nie interesuje.

    W zasadzie mój postulat sprowadza się do tego, żeby dawna lewica poszła na emeryturę i przestała się pokazywać. Byłby to piękny patriotyczny gest służący obronie demokracji. Natomiast do nowej lewicy – czyli m.in. Partii Razem – mam gorącą prośbę. Zafundujcie sobie kurs machania rękami i modulowania głosu, a następnie zacznijcie po mediach chodzić i przekonywać do siebie. PRZEKONYWAĆ. A nie zajmować zwalczaniem Ryszarda Petru. Jak nie przeprosicie się z mainstreamowymi mediami i nie zastąpicie w okienku telewizora tamtych, to Kaczyński będzie rządzić wiecznie.”

    http://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,21091317,who-is-who-a-kto-nie-jest-sroczynski.html

  31. Rosa91b
    16 stycznia o godz. 15:34

    Się nie surmuj i nie turbuj. Zgodnie z prawem ekonomizacji środków w języku nazwa od początku będzie wymawiana: „Katastrofy” i to będzie może niespodziewane dla rządzących, ale słuszne i godziwe.

  32. @Żorż Ponimirski

    Antoniego nawet pani Basia się boi 🙂 Świetny odcinek, prawie tak dobry, jak druga część.

    Te skecze wyróżnia bardzo dobre, inteligentne aktorstwo, porównałbym je do amerykańskiego SNL Show, gdzie też występują prawdziwi aktorzy. Większość naszych kabaretów jest na bardzo niskim poziomie (przebieranki i wrzaski), a ten się mocno wyróżnia na korzyść: ma zabawne, inteligentne skecze, do tego super zagrane.

  33. @Lewy, (16 stycznia o godz. 14:12) jak mawiał Pan Tarei, nic pewnego na tym łez padole 😉

    A z góralami było tak. Po całym dniu roboty przysiadł se gazda z gaździną na przyzbie i patrząc na swój ućmorusany przychówek, pyta: matka, będziemy je myć cy se zrobimy nowe?

    Druzgocąca diagnoza rodzi pytanie: reedukować czy utylizować?

  34. głos zwykły
    16 stycznia o godz. 16:26

    Źle o Tobie pomyślałem i powiedziałem. Chyba się myliłem. Przepraszam. Jako były robol – broń Boże nie polityk – widzę, że mówisz słusznie. Polska lewica to bonzowie lub papierowi dyskutanci. No i wieczni politycy.

  35. @pombocek 16 stycznia o godz. 16:50
    Gorzej, to są dobrze otłuszczeni beneficjenci przemian…

  36. Moim zdaniem Kaczyński nigdy nie poczuje się spełniony. On ma przymus bycia „naj”. I udowadniania tego. Polskę już ma pod butem. UE zamierza kontrreformować. Co, niestety, przy współudziale innych megalomanów i narcyzów, może mu się udać. Wtedy Kimir Kaczka wyda wojnę następnym niezreformowanym wedle staropolskiego przepisu „chłop żywemu nie przepuści”.

  37. Rosa91b
    16 stycznia o godz. 15:34
    Drogi Rybo, oj, oj nie traktuj mnie jak jakiegoś guru, który może dawać rady. Musisz sobie sam poradzić. Przeczytaj wywiad z Krzysztofem Majchrzakiem. Mądry człowiek, a w dodatku znakomity aktor, który nie zostawia suchej nitki na samozwańczych autorytetach. Pogadałby tylko z człowiekiem, który przyznaje się do tego, że jest słaby, zagubiony, nieszczęśliwy. Może by sobie razem popłakali. Ja na płacz nie mam ochoty, ale podzielam niechęć, wręcz pogardę Majchrzaka do ludzi, którzy sa szczęsliwi oglądając telewizję, pojedli sobie kapuśniaku i zajmują się tfurczościom, piszom,gadajom w tv, oglondajom sie potem w tv. Witkacy w Szewcach pisał o takich, że ma se pióro, ma se daktylo i tak mu dobrze , że hej.
    Ale dam Ci dwie głupie rady: Zmień ulicę, albo przeczekaj. Może 23 Marca wróci (czy to 23 marca ruscy gwałcili obuwatelki Zoppotu, przy okazji wyzwalając to miasto ?). A jak nie wróci, to przyjdzie jakaś inna data, ale z pewnością katastrofa smoleńska kiedyś przestanie być historycznym wydarzeniem, no bo jednak 96 osób, to nic w porównaniu z 200 tysiącami Powstania Warszawskiego.
    Przyjdzie taki moment, musi przyjść, że wyprowadzi się z Wawelu zwłoki najmniejszego prezydenta wszechczasów i wtedy nastąpi efekt domina i te wszystkie ulice, skwery, ronda, parki,parczki, kąpielska, obeliski,włazy kanalizacyjne,dęby, stadniny koni, centra myśli poległego prezydenta…przestaną nosić nazwę małego brata wielkiego szkodnika

  38. Witold
    16 stycznia o godz. 16:19
    Ja miałem żonę starszą, a teraz mam starszą przyjaciółkę. Więc nie zazdroszczę ani tobie ani twojemu znajomemu od bmw. Miałem rower, lepszy od bmw,ale mi go ukradli. Teraz mam inny też niezły, choć gorszy od poprzedniego. Jak sobie jeżdżę po mieście na rowerze w godzinach szczytu i jak widzę tych nieszczęśników w różnych bmw, citroenach, mercedesach itp jak stoją w korkach, trąbią, pokazują sobie wielki palec, to jak gotów jestem paść na kolana przed moim rowerem, pogłaskać , okazać mu jakoś wdzięczność.

  39. głos zwykły
    16 stycznia o godz. 16:26

    Gadasz jak zwykle. Masz więc bardzo udatnego nicka.

    Co do prezydenta, to jak pamiętasz to pamiętasz, że Kiszczak coś gadał. Kiszczak umiał gadać, a nawet myśleć. Z myśleniem masz większą trudość niż Kiszczak, ale może są i tacy co mają jeszcze większą trudność. O prezydencie, jego umocowaniu w konstytucji, funkcjach gadasz zupełne farmazony, w wnioski nijak mają się do rzeczywistości, ani do tego co gadasz, zanim wnioski przedstawiasz. Nie są one zresztą wnioskami, ale figlami niemyślącej głowy.

    Co do Borowskiego i jego rzekomego braku zainteresowania tymi co są zmuszani do pracy w handlu, gadasz tak jak o prezydencie: kapusta w głowie, czyli masz łeb do handlu.
    Kto jest zmuszany, a kto nie to humorystyczna sprawa: jedni mają humory czyli wapory, inni na wapory kupują tabletki. W handlu.
    Połowa albo więcej tych zmuszanych do pracy w handlu wtedy, gdy chcieliby sobie podłubać swobodnie w nosie, pochłeptać piwo i dać ulecieć ku niebu tam gdzie na nas czeka ten co czeka, a nawet dwaj czekają, produktom znojnej pracy kiszek, to są studenci. Pracują bo im pasuje i pracując w handlu można zarobić. Niespecjalne kokosy, bo są wielkości orzecha włoskiego, a jak kto woli Polskę niż Włochy, mogą być laskowe. Praca im pasuje, raz w dzień, raz w nocy, bo to się im składa ze studiami i innymi zajęciami. Połowa pozostałych pań pracujących to niestudiujące dziewczyny które pracują w handlu bo chcą, a połowa może wolałaby być menedżerkami hoteli Hilton, albo lepiej – Paris Hilton, ale nie dadzą rady, więc z tej atrakji mają tyle, że ślą Paris Hilton lajki i buziaczki, a w tym czasie biorą co jest: Ździcha lat 39 z ubytkiem 14 zębów i oddechem piwnym, bo na rynku nie ma lepszej oferty.
    Pozostałą 1/4 pań handowych możesz sobie sam ustalić: kim są, co robią, co lubią i dlaczego w handlu.
    Handel to usługi, a usługi to i hotele, stacje benzynowe, restauracje, lotniska i przewozy PKP, fitnesy, kebaby i tańce na rurze.

    Jeśli weźmiesz sąsiada i obaj siądziecie, dacie radę pojąc co gadami i będzie dobrze. Dalej nie gadam, bo wiesz jak jest. ja nie wiem, co wiesz, więc masz robotę do odwalenia: siadasz i gadasz jak ma być, żeby w handu i usługach było dobrze i każdy koniecznie w niedzielę siedział w kościele.

    To że głupków, z prawa i lewa w polityce nie brakuje i każdy z tych głupków w 3 zdaniach wie jak ma być i każdy z nich olał 90% tego co przed wyborami obiecał, nie musisz swojemu kotu tłumaczyć. On wie lepiej. PIS robi większe głupstwa niz pozostali, ale ze swojej nory i to ich odróżnia od pozostałych. Rozwala też państwo, czego nik inny podobnie nie robił, a na rozwalaniu państwa najwięcej tracą ci, co go najbardziej potrzebują. Ci których stać na to, by żyć bez państwa, dadzą radę.

    Za usługę edukacyjną należy się 50 złotych.

  40. Lewy
    16 stycznia o godz. 17:09

    Lewy, zostań Wyznawcą Roweru. Jak pombocek – Jeziora. Ja jestem pół na pół, a w sumie połówek mam ze 37.
    Po Lyonie jeździć rowerem to musi być półbajka. Miasto pięknie położone. Znacznie lepiej niż Gorzów Wielkopolski.

  41. Tanaka 16 stycznia o godz. 17:20
    Większa część wniosków jest wzięta z felietonu Grzegorza Sroczyńskiego, dziennikarza Gazety Wyborczej. Tak więc wyślij tam rachunek. 🙂

  42. @Maciej2, podobnie postrzegam te skecze.‎

  43. Z myśleniem masz większą trudność niż Kiszczak, ale może są i tacy co mają jeszcze większą trudność.
    ———–
    Owszem są tacy. 🙂

  44. głos zwykły
    16 stycznia o godz. 17:33

    Jeśli Grzegorz Sroczyński nazywa się „głos zwykły”, to mu wyślę. Przedstaw sie jako Sroczyński, będzie dobrze.
    Jako @głos zwykły, masz do zapłacenia 5 dych. Jak zapłacisz, będzie dobrze: że się przejmujesz, żeby było dobrze w usługach. Możesz na Orkiestrę. Będzie dobrze.

  45. @Lewy
    Nie jestem nauczycielem ani nikomu nie zasrroszczę BMW. To jak wyglądają przedmieścia Warszawy to skandal. Miżna odnieść wrażenie że po wyjściu z tych strzeżonych osiedli ryzykujesz życie i mienie. Chodzi mi o coś innego i nie o Ciebie nawet jeślibyś na tym rowerze nawet jeździł w jarmułce i był wegetarianinem.
    Trzeba zawsze uważać, czy za pięknymi hasłami np. o sprawiedliwości społecznej nie stoi zawiść czy zazdrość, że komuś się powiodło a mnie nie chociaż gdybym nie był nierobem i roszczeniowcom to też mógłbym odnieść sukces itd., a teraz przy pomocy państwa legalnie z pełną gębą szczytnych haseł chcę okraść tego, który ciężką pracą, nie śpiąc po nocach czegoś się dorobił.. Zdarza się (OK nie jest to regułą), że ludzie ne wierzą w Boga, ale, że np. pieniądze rosną na drzewie to i owszem 🙂

  46. Żorż Ponimirski
    16 stycznia o godz. 15:41
    Ucho Prezesa odc. 3 – Coś wisi w powietrzu.
    https://m.youtube.com/watch?v=meBI0dmQRws

    Mój komentarz
    Obejrzałem. Doskonała reżyseria, scenografia, dialogi, intryga, splot wątków, puenta. Postać Macierewicza prześmieszna, satyryczny krój w sam raz, bez przegięć i niedomówień. Gra aktorów warta obejrzenia kilka razy, tyle niuansów w niej. Najbardziej podobał mi się fragment, gdy Macierewicz woła Misiewicza z poczekalni do gabinetu, to – Misiuuuu, mrużenie oczu i słodziutka mina – są bezbłędne. W ogóle to aktor grający Macierewicza przeszedł sam siebie, tyle maestrii, polotu, czarnego humoru i wewnętrznego satyrycznego napięcia on w swej grze pokazał, ogrom vis comica, że najwyższe uznanie same się wyrywa ze mnie by dobiec do niego i pogratulować mistrzostwa. A także pozostałym aktorom, którzy wznieśli się wysoko w swoich rolach.
    Pzdr, TJ

  47. Mam takie marzenie. Jak wiadomo wszyscy posłowie pisu , działaj jak posłuszne automaty, jak opiłki żelaza ustawiają się zgodnie z podłożonym przez prezika pod Sejmem magnesem. Tylko ta opozycja jest z jakiegoś niedającego się namagnesować metalu (miedź albo cholera wie co).
    Otóż marzy mi się, by jakiś inny niz prezik elektronik (lub elektryk) dostał się pod Sejm i zmienił położenie pól magnetycznych. Chciałbym widzieć minę prezika, jak ten jak zwykle naburmuszony wkracza na sale posiedzeń, a tam nikt mu się nie kłania, nie zauważa, Terleckiego gdzieś diabli wzieli ,Kuchciński nie zauważa wejścia smoka, tylko nachylony nad papierami od czasu rzuca niespokojne spojrzenie w kierunku ławy zajetej przez dotychczas nieznanego zupełnie polityka . Zgroza, wszystkie spojrzenia podążają w tym samym kierunku. Już Rysiek Czarnecki przeciska się prowadząc za ręke swojego synka, szepcąc tak, żeby nowy elektryk usłyszał; widzisz synu, to wielki obatel, prwdzwy patjota. Zdezorientowany Antoni Macierewicz podchodzi do nowego naczelnika z zatroskana miną, chce zapytać co będzie dalej z apelem smoleńskim, ale wpycha się przed niego Ziobro, który deklaruje, że dla ojczyzny gotów jest wspólpracować z nowym prezesem pisu, a co do Kaczyńskiego, to on obiecuje, że już nikt przez tego człowieka nie straci życia, bo on na niego szykuje prowokację pod nazwą mengele. Krystyna Pawłowicz, która włanie dojadła śledziową sałatkę, zachodzi nowego prezesa od tyłu i wymachując potężnym hiszpańskim wachlarzem mówi omdlewającym głosem ;Niech pan nie zapomni o mnie. Przemagnesowana Mazurek strzyże oczami raz w prawo raz w lewo, trochę zdezorientowana, bo nie wie czy uśmiechać się ironicznie, gdyż brakuje jej w pobliżu Terleckiego, który zawsze napędzał jej ten ironiczny uśmiech.
    W każdym razie nowego prezesa otacza tłum, nagle skądś wylazła Szydło, Andrzej D,,pa ze swoją walizeczka z guziczkiem atomowym, jest Jaki. Nawet posłowie od Kukiza, ktorzy nie są skonstruowani z czystego metalu, tez się zbliżają, bo jednak domieszka żelaza spowodowała połowiczne przemagnesowanie. Paweł Kukiz buńczucznie odgraża się, że jak nienamagnesowani posłowie zaczną rzucać kłody pod nogi prezesowi to on żąda ich aresztowania i kar pieniężnych.
    Wiecie co zrobił Kaczyński ? Ha nie wiecie. Wyszedł z Sejmu, zamówił u znajomego stolarza kukłę nowego prezesa i spalił ją.
    I zacznie wszystko od początku. Ten to ma zdrowie..

  48. Ja w Domu widzę Dobre Zmiany. Na oknie mieszkania dozorcy Macierewicza pojawił się Jezus Król Polski. I nieprawda, że Mały Człowiek nie wychodzi na zewnątrz. Otóż wczoraj widziałem, jak wyprowadzał swojego kota. Mógłbym nawet poprzysiąc, że po nim posprzątał.

  49. Lewy, wena Cie nie opuszcza.
    Pzdr, TJ

  50. Tanaka 16 stycznia o godz. 17:52
    Podobno na tandecie niektórzy dobrze zarabiali, ale nie wszyscy i akurat nie w dziedzinie edukacji.

  51. Lewy
    16 stycznia o godz. 18:03

    Niby że woodoo-budu? Niestety, Lewku, na moje krzywe ucho życiowy zapał Kaczki gaśnie. Ostatnie podrygi. Może się nasycił, a dzieło, które stworzył, czyli ogromne NIE i TKM, mu starcza, a co dalej, już go nie obchodzi. Jest sam jak palec, nikt w starym piecu nie pali. To nie mentalność pana Bartoszewskiego.

  52. @Lewy
    Musiałeś coś wypić, albo wciągnąć rankiem.
    Powiedz co Cię naszło w najgorszy dzień w roku (wg sławnego Brytyjczyka), opisz wydarzenie, które tak dodaje poweru, że aż Listy trzeszczą.

    @Rosa91b
    Poznałem Twoją niechęć do Tuska i PO, ale to, o co podejrzewasz (myślę o merdaniu do PISu i KaK) p. Karnowskiego jeży mi czuprynę!
    Obejrzałem w Onecie rozmowę Lisa z p. Stępniem i ten coś mówił o wersji reformy ordynacji wyborczej, która ma ograniczać kadencje władz samorządowych do dwóch i działać „do tyłu”, czyli p. Karnowski nie ma szans i pewnie o tym wie.
    P. Dutkiewicz zróżniczkował reformatorów prezesa i nawołuje do koalicji antypisowskiej w wyborach na prezydenta Wrocławia.

    Pozdrawiam Tych, co się nie spotkali w okolicy mola…

  53. Lewy

    Nie powiem którego dnia i o której godzinie, ale spadnie z drabinki i to będzie koniec Wielkiego. Kutafona.

  54. @16 stycznia o godz. 14:12
    I to jest dobry przykład jeżeli nie kłamstwa to manipulacji.

  55. stasieku
    16 stycznia o godz. 18:54
    Przepłynąłem 700 metrów z wielkim trudem. Pomysleć, że 6-7 lat temu przeplywałem w godzinę 1,5 kilometra. Ale to mi daje ów power. Mam zamiar chodzić na basen co drugi dzień i za kazdym razem dodawać sobie kolejne 50 metrów. Najgorsze, że już nie mogę pływać na torach mlodych wyścigowców, bo bym im przeszkadzał, a tu gdzie pływam moim dostojnym kraulem, ciągle mi włazi w drogę jakiś staruch (pewnie młodszy ode mnie, ale zamiast pływać, to łazi wte i wewte),albo jakas korpulentne jejmość, która płynąc na wznak, wali gdzie popadnie, czasem po moim łbie, bo nie widzi dokąd płynie. Trudno jest takim średniakom jak ja, ale jakoś slalomując daję sobie
    radę.
    Odwzajemniam pozdrowienia

  56. @Ewa-Joanna
    16 stycznia o godz. 19:15

    W pewnym wieku bywa pewnie machinalna, bo pamięć już nie ta (zwłaszcza co do zasad ortografii), ale resentymenty utrwalone podnoszą ciśnienie i trza dać upust.

    „Ucho prezesa” znakomite.
    Przymknąłem oczy i jakbym słuchał oryginału. Dreszcz przechodzi.

    http://bi.gazeta.pl/im/47/44/14/z21252679V.jpg

  57. Ewa-Joanna
    16 stycznia o godz. 9:58
    Mimo całej mądrej retoryki w Polsce „wychowanie” polega na tresurze, na wciskaniu w ramki jakie sobie rodzic czy otoczenie wymyśliło, każda jednostka wychylająca się jest tępiona. Dziecko nie jest traktowane jak niezależna istota ludzka ale jak własność rodziców. Nie ma głosu, nie ma prawa do decyzji i swoich sprawach, bo rodzice wiedzą lepiej.

    Nawet jeśli wychowanie w rodzinach i w szkołach zmieniło się na lepsze, to okazujesz się prorokiem: ,http://chetkowski.blog.polityka.pl/2017/01/16/szkoly-beda-uczyc-posluszenstwa/. Absolwent przedszkola ma więc być dzieckiem ułożonym, cichym i grzecznym. Ma respektować zasadę, że dzieci i ryby głosu nie mają.
    Pamiętam jak dziś, że „dzieci i ryby głosu nie mają”, oraz że „co wolno wojewodzie, to nie tobie …”. I moje ulubione, powtarzane przez ludzi na prawicy, w Polsce i nie tylko: „ojciec czasem przyłożył paskiem, ale dzięki temu wyrosłem na ludzi”.

  58. Co za uczta.Dawno się tak nie ubawiłem.Aż się prosi o scenariusz do komedii filmowej.A jak mi „brak”jakowalskiego!

  59. @izabella
    16 stycznia o godz. 19:35

    Do łask wróci lanie linijką po łapach, stawianie do kąta i ośla ławka, a dzieci będą siedzieć grzecznie z rączkami założonymi do tyłu i słuchać pani uczycielki 😎

    A propos polskiej uczciwości, to w Sylwestra na targu w Trzebnicy koło Wrocławia nabyłem 10 kg polskich jabłek i 5 kg gruszek. Nie minęły 2 tygodnie, a połowa ich zaczęła wyglądać jak po najgorszych torturach, reszta też nie była wolna od śladów nadpsucia i pewnie przemrożenia z poobijaniem włącznie. Uratowałem kilka na mus, reszta poszła na kompost 🙁

  60. głos zwykły
    16 stycznia o godz. 16:26
    „Trybunał Konstytucyjny natomiast, który jest wybierany z klucza politycznego, wcale nie gwarantuje opozycji przeciwwagi. W rezultacie to czy Trybunał jest prawy czy też nieprawy, czyli lewy zależy od sympatii elektoratu. Media w tej sytuacji decydują czy jest to instytucja broniąca praworządności czy też przeciwnie. A prawda jest taka, że zwykły człowiek np. mający prawnika z urzędu mając 100% racji i tak nie złoży skargi konstytucyjnej w Trybunale Konstytucyjnym. A zwykły człowiek który zarabia średnią krajową pocałuje tylko w klamkę drzwi gabinetu prawnika, który mógłby mu napisać taką skargę…”

    „… Zależny od elektoratu, nie gwarantuje opozycji przeciwwagi…?”
    Raczej pomyliła Ci się zupełnie rola Trybunału Konstytucyjnego w Państwie.
    Z tego nieprawy, czyli lewy, klamki drzwi wyszło na szczęście to:

    https://www.youtube.com/watch?v=yLmKtqDfIhE

  61. Szkoła: ‚https://s29.postimg.org/rdymz5nlz/szkola.jpg 🙂

    @Lewy twoja metafora domu bardzo trafna. A jak dom, od razu przypomina się Stanisław Anioł z serialu „Alternatywy 4”, który lokatorów: inwigilował, zastraszał, szantażował, zmuszał do śpiewania w chórze i do pracy na swoją rzecz. Dopiero jak się mieszkańcy zjednoczyli, to dali mu popalić – co prawda ostatecznie skończyło się to jego awansem, ale przynajmniej się go pozbyli. Morał taki, że łatwo nie będzie, ale warto próbować 🙂

  62. Lewy,

    ty poszedłeś na basen i, wygląda na to że, naładowałeś akumulatory (jeśli to potrwa dłużej, to żądaj od szefa honorarium).

    Ja natomiast poszedłem na Powidoki do Multikina (na basen nie chodzę prawie od dwóch miesięcy, bo się chyba trwale przyźiębiłem ) i załapałem chwilową chandrę.

    P.s.
    Pamiętaj, że w pewnym wieku zbyt wydajna praca
    może źle się skończyć.

  63. Rosa91b
    16 stycznia o godz. 21:16
    Szefa już nie mam bo jestem na pełnej emeryturze. Ja miałem chandrę przez cały grudzień, ale jakoś wyszedłem. Wiesz, rozsmakowałem się w dobrym winie, ale zacząłem dołować, nawet niewielka ilość alkoholu sprawiała, że zaczynało mi być źle. Chyba po siedemdziesiatce alkohol już nie służy, a szkoda bo lubię dobre wino. Kiedyś Starsi Panowie rozpaczali, że nie będa pić herbatki.Wtedy sie śmiałem, a teraz też mam prawo do rozpaczy. Dałem sobie słowo honoru, że do końca stycznia nie sięgnę po alkohol, minęło 2 tygodnie i już czuję się lepiej. Może sobie yznaczę jakiś nastepny termin, bo tak zupełnie zrezygnować z wina, tolepiej sobie w łeb strzelić.
    Ciekaw jestem ” Powidoków”.Dużo czytałem o tym filmie. Jak bywam w Polsce, zawsze zaglądam do Empików i pytam o wspaniały serial „Z biegiem lat, z biegiem dni” Wajdy. Jako Boyolog-amator,wiem, że bez Boya, jego esejów, recenzji teatralnych Wajda nie miałby takiego wglądu w tamtą epokę, Krakowa z przełomu wieku.Kiedyś miałem ten serial na kasetach i kiedy zepsuł mi sie magnetowid, wyrzuciłem kasety. Strasznie żałuję, to była głupota, bo wszystko daje sie przegrać z kaset na płyty dvd.
    Napisz coś o Powidokach

  64. Prawdziwym, a niewypowiedzianym hasłem, z jakim kk i reprezentujący go pis szły do władzy było i jest „Zetrzeć uśmiech z twarzy Narodu”. I już prawie się udało…

  65. Cześć mag.
    Jak tam Twoje morale (tak pytają Francuzi), czy też masz chandrę jak Rosa. Jak tam z Twoim zdrowiem ?

  66. @Lewy, z godz. 21:40
    Współczuję. Sądząc z Twoich opisów i szczątków biograficznych jesteśmy rówieśnikami, albo prawie. Chandrę leczę na-ten-tychmiast jakimś wyjątkowo złośliwym anumlikiem, a bez kieliszeczka (no czasem kilku) wina wieczorem, to sobie świata nie wyobrażam. Co prawda przechodzę z czerwonego na białe z powodów podagrowych (cholera, gdzie są niegdysiejsze śniegi), ale schłodzone chardonnay bardzo dobrze mi od kilku tygodni służy. Votre santé!

  67. Dzięki anumliku. Idę bez kieliszeczka do łóżka. Przepijam do Ciebie sokiem jabłkowym. A la votre

  68. @Tobermory 16 stycznia o godz. 19:25
    🙂

  69. Czy budżet Morawieckiego da się zrealizować?
    http://wolnosc24.pl/2016/12/19/ale-amatorka-morawiecki-zapomnial-wpisac-do-budzetu-ponad-700-baniek-wydatkow/
    wg mnie i nie tylko mnie musi być wpadka

  70. @tejot, „Ucho Prezesa” to do tej pory jedyny dobry przejaw „dobrej zmiany”, z którym się spotkałem. Skecze+, tyle że prezio tego nie planował.  😉


  71. wyspiarz
    16 stycznia o godz. 21:43

    Uda się na dwa sposoby: uśmiech zwykły będzie starty, a uśmiech szyderczy się rozpanoszy.

  72. mag
    16 stycznia o godz. 21:36

    W dychę ! 😀

    Są jeszcze usta Mariana. Też prezesa. Świetnie sparodiowane w „Uchu..”

  73. Stara Administracja „dała ciała” to trochę za słabo powiedziane.
    1. Balowała za pieniądze lokatorów.
    2. Wpuściła sprzedawców fałszywego bursztynu.
    3. Niewiele dbała o swoją reputację.
    Natomiast Duce:
    1. Przekupił biedotę z suteryn.
    2. Obiecał nowego stróża z lepszą miotłą.
    Ot co. Wystarczyło. Ryba wzięła przynętę, a teraz jest już holowana. Niedługo zacznie łykać powietrze.

  74. @Lewy

    A propos ostatniego akapitu Twojego tekstu, jedno można powiedzieć na pewno: materiału nie zabraknie. Tutaj dowód: http://www.pb.pl/4654149,89526,teraz-k-my-na-calego. Widziałem w TV wypowiedź dziennikarza, który pracował nad tą listą; powiedział, że jest tego tyle, iż z łatwością mogliby umieścić na liście 2 tysiące nazwisk – ale gazeta nie jest z gumy i musieli narzucić ramy tej publikacji.

    Niech się mury pną do góry,
    Kiedy dłonie chętne są,
    Budujemy betonowy, nowy dom.

    Beton, w tym wypadku, partyjny.

  75. @izabella, (16 stycznia o godz. 19:35) zawsze i wszędzie będą ludzie, którym bliski jest model „lepienia gliny”.
    Tym większa odpowiedzialność ciąży na tych, którym zależy na wychowywaniu ludzi świadomych, wolnych i odpowiedzialnych. Zwolennikach modelu wzajemnościowego.
    Wszyscy jesteśmy za to odpowiedzialni. Na początek warto wiedzieć co oni robią. To tylko jeden z przykładów:

    http://dobraedukacja.edu.pl/pl/

    A to przełożenie założeń teoretycznych na konkretne działania:

    http://audycje.tokfm.pl/podcast/Stworzyc-szkole-idealna-dla-swojego-dziecka-zrobili-to-Beata-i-Jacek-Staniszewscy-W-studio-takze-Janek/40661#

    Trzeba dużo złej woli albo kompletnego braku wiedzy na temat tego co się dzieje w polskiej edukacji, żeby to zlekceważyć.
    PiS chce to zniszczyć. A ci, którym nie chce się zapoznać z tego typu programami, którzy wolą powielać stereotypy, są praktycznie pomocnikami PiSu.

  76. NikodemD 16 stycznia o godz. 20:25

    A co mi się niby pomyliło z Trybunałem Konstytucyjnym? Chyba tylko teoria z praktyką. Powiem ostrzej, to jest polityczna, a nie prawna instytucja, która nigdy nie uchyli takiej legislacji, której uchylenie spowodowałoby duże wydatki dla budżetu, tutaj chodzi o ZUS i podatki. Podatki czyli częściowy zwrot VAT od samochodów w działalności gospodarczej, a ZUS brak świadczeń z ubezpieczenia społecznego i zdrowotnego, czyli brak ekwiwalentności za składki.
    Pewnych praworządnych orzeczeń nie wyda ani Trybunał obsadzony większością obsadzoną przez PiS, ani przez partie opozycyjne.

    Natomiast orzekanie w oparciu o klauzule generalne np. dot. godności i równości, no to jest już przejmowanie pełni władzy ustawodawczej, można w tą i w tamtą stronę, wszystko interpretować. Potencjalnie 15 sędziów jest więc b. niebezpiecznych dla polityków. W prasie od czasu do czasu okazuje się więc, że szukają na nich tzw. haków. Wykluczyć jednak nie można że odpowiednie informacje posiadają sami politycy, którzy przedstawili kandydatów na sędziów, którzy zostali wybrani.

    Trybunał Konstytucyjny nigdy nie będzie należycie tutaj funkcjonował w takim prawnym kurwim dołku.

  77. Lewy zapomniał dodać, że ten domek, w którym mu Kaczyński windę zamurował to był i jest burdelik od góry do dołu, gdzie większość niektórym robi dobrze i w ten sposób im najdziksze sny i marzenia spełniają.

    To jest niezdrowe, bo to idzie bez antykoncepcji TAKIE DZIAŁANIE wobec społeczeństwa i pojedynczych osób.

    Proponuje więc następny wpis o historii walki z tryperkiem, albo syfiliskiem, a w ramach walki z wartościami narodowymi, przytoczyć kto z naszych wielkich zmarł na w.w. choroby. To nas dopiero osadzi w odpowiedniej moralno obyczajowej tradycji kraju peryferyjnego.

  78. @mohikanin przedostatni
    17 stycznia o godz. 0:14

    Moja mama jest nauczycielką, znam trochę problemy, z którymi borykają się szkoły. Żarty z edukacji to jedno (ciepłe żarty w moim przypadku 😉 ) – ale doceniam zmiany na lepsze, które zaszły w szkolnictwie od czasu, gdy sam się uczyłem. Do tego, zawód nauczyciela mnie przeraża, uważam go za bardzo trudny i niewdzięczny – i z tego powodu odczuwam wdzięczność dla ludzi, którzy parają się tą pracą. Mam nadzieję, że Cię ta wypowiedź jakoś pocieszy 🙂

  79. W 2006 fabularna fikcja, dziś zaczyna się zamieniać w film dokumentalny:

    https://www.youtube.com/watch?v=FzbWXgM0ygU

    Test na IQ:
    Jeśli masz wiadro o pojemności 7 l i wiadro o pojemności 35 l, to ile wiader posiadasz?

    Na początku 21. wieku ewolucja człowieka osiągnęła punkt zwrotny. Dobór naturalny, proces, w którym najsilniejszy, najmądrzejszy, najszybszy reprodukował się w większej liczbie niż reszta, proces, który dawniej faworyzował najszlachetniejsze przymioty człowieka, zaczął preferować inne cechy.
    Większość autorów science fiction przewidywała przyszłość jako coraz bardziej cywilizowaną i inteligentną, tymczasem rzeczywistość zdaje się zmierzać w kierunku przeciwnym, ku idioceniu.
    Jak to się stało?
    Otóż ewolucja niekoniecznie nagradza inteligencję. Przy braku naturalnych drapieżników, które by przerzedzały stado, zaczęło się po prostu nagradzanie tych, którzy rozmnażają się najbardziej.
    I tak inteligent stał się gatunkiem zagrożonym 🙁

  80. głos zwykły
    17 stycznia o godz. 0:17
    nie mam pojęcia, co cię tak kole w Trybunale Konstytucyjnym. Mówisz, że jest polityczny, bo wybrany przez polityków na posiedzeniach sejmu. Wybierają go posłowie- ci, których wybieraliśmy my, i ci, których wybrali inni. Są tacy, ktorych nie popieralismy, a znaleźli się w Sejmie. Każdy z na =s glosujących ma lub nie ma swojego przedstawiciela w sejmie. Czasem ten poseł nam się zbiesi i przejdzie do innego ugrupowania.
    ALe to Sejm dotychczas wybierał najlepszych prawników, sędziów z dorobkiem zawodowym, wyróżniających się wśród innych, tez prawników.
    Oczywiście, każdy z nas miał jakieś zastrzeżenia co do orzeczeń wydanych przez Trybunal, nie da się ukryć, że czasem też decydowały mniej lub bardziej pewne wyrażane może nie wprost ale pośrednio poglądy poszczególnych sędziów.Mam wrażenie, że te 30 kilka lat działania trybunału to nie było tylko potwierdzenie, że uchwalone przez sejm, a wcześniej przez rzady w PRL prawo nie bylo po orzeczeniu TK przestrzegane. Zawsze było jakieś vacatio legis na przystosowanie prawa do wymogów orzeczenia.
    NIe zgadzalam się z orzeczeniem TK, uchwalonym za prezesury Rzeplińskiego, dotyczącego możliwości obrazania tzw. uczuć religijnych; nie podobało mi się uznanie zgodności z konstytucją prawa do wycofania środków z OFE i uznania, że to nie są prywatne pieniądze płatników tych składek, czyli tych, którzy zdecydowali,że będą oszczędzać w OFE.Tu akurat TK podparł się troską o stan budżetu państwa, któe przekazując pieniądze do OFE nie zadbało o to (choc bylo to dokładnie opisane w warunkach i procedurach), żeby odpowiednio zabezpieczyć ZUS przed powstaniem dziury w jego budżecie m.in. przez utworzenie Funduszu Rezerwy Demograficznej (szczegóły w razie czego dopowiem), na którym w szczytowym momencie było kilkadziesiąt mld złotych, a z którego każdy rzad wypłacał sobie niezgodnie z zasadą pieniądze na uzupełnienie budżetu (poratowanie).
    Niemniej uwazam, że istnienie TK w kształcie, do którego nadal mogliśmy mieć zastrzeżenia, ale widać było dbałość o jego doskonalenie także w wyborze jego członków, regulację jego prac, ale zupełnie innych od uchwalanych od momentu objecia rzadów przez PIS.
    A teraz w prezencie od PIS dostaliśmy wydmuszkę; powołani nowi sędziowie na miejsca wakujące maja coraz marniejsze kwalifikacje; byli kiepskimi prawnikami, dorbek ich jest podważany przez znawców tematu czyli rożne gremia,mające uprawnienia do wypowiadania sie na ten temat; do tego mamy wątpliwych pod względem karnym sędziów, mających na koncie wypadek z poszkodowanym, dziś juz osobą będącą na skutek owego wypadku inwalidą; jako prezesę mamy panią watpliwej jakości stanowienia prawa, której umiejętności i zastosowanie prawa w SO zostało na tyle źle ocenione, że jej dorobek jako sędzi nie został uznany jako podstawa do ponownego zatrudnienia w SO.
    Wszyscy ci ludzie,powołani przez ostatni rok, a dziś sędziowie TK maja jedną wspólną cechę – są BMW.
    O Misiewiczach dzisiejszego rządu juz nie wspomnę, jedna z gazet opublokowała właśnie listę takich Misiewiczów, ludzi znikąd, znajomych znajomych, bez kwalifikacji, bez umiejętności, włąśnie takich nieznaczących bez dorobku żadnego ludzi, którzy wydobyci z miejsc nieokreślonych swojemu mocodawcy będą właśnie takimi bmw.
    Tacy ludzie znajdowali sie także w poprzednich rządach, ale nie w takiej liczbie i nie o tak ostentacyjnie niskich kwalifikacjach, dla któych dziś tworzy się jakieś stanowiska. Administracja, pełnomocnicy, asystenci i cała masa ludzi, którzy nie mają określonych zadań- to wszystko nam urosło do niebotycznych rozmiarów.
    Wszytko w Polsce stało sie polityczne, nawet niewinna z pozoru kiełbasa.

  81. Lewy
    dziękuję Ci za ten tekst; gdybyś go nie napisał, za jakiś czas musiałabym to zrobić sama.:-)
    Może w mniejszej skali, bardziej lokalnej, mniej ogólnopolskiej.
    Przeczytałam z zainteresowaniem, przesłałam innym. Masz pozdrowienia i podziękowania.

  82. @mohikanin ostatni
    Specjalnie wróciłam do poprzedniego wpisu, aby sprawdzić, czy na pewno pamiętam to co napisałam. Pamiętam. A napisałam tak:
    Mimo całej mądrej retoryki w Polsce „wychowanie” polega na tresurze, na wciskaniu w ramki jakie sobie rodzic czy otoczenie wymyśliło, każda jednostka wychylająca się jest tępiona.
    Dziecko nie jest traktowane jak niezależna istota ludzka ale jak własność rodziców. Nie ma głosu, nie ma prawa do decyzji i swoich sprawach, bo rodzice wiedzą lepiej.

    I teraz, poobrażawszy mnie z każdej strony z dobrą pomocą lewego powiedz GDZIE ja w tej wypowiedzi obrażam te tysiące nauczycieli?
    .
    Wychowanie zaczyna się w domu rodzinnym i to dom rodzinny najbardziej dziecko kształtuje. Najlepszy nauczyciel nic nie poradzi na wpływ i działalność rodziny. Może się starać, ale co z tego zostaje?
    Połowa Polaków akceptuje bicie dzieci a to przecież jest tylko jeden ze sposobów dyscyplinowania.
    https://oko.press/polacy-bija-akceptuja-bicie-dzieci/
    Od pierwszych tygodni życia dziecko podpatruje i naśladuje rodziców, bo tak to urządziła natura. Czyli naśladuje agresywność, hipokryzję, kłamstwa rodziców. Ojciec Wergiliusz jest odbiciem rzeczywistości.
    Najlepsza edukacja nie pomoże jeżeli z domu wyniesie się chamskie podejście do innych. Można czytać, można cytować filozofów, socjologów i badaczy owadzich nogów, ale to rodzinne, domowo nabyte chamstwo zjawi się wcześniej czy później i popsuje wizerunek.
    Howgh!

  83. „spośród”, nie „z pośród”

  84. konstancja
    17 stycznia o godz. 1:10
    Dzięki. Przymierzałem się do wyjaśnianie @głosowi zwykłemu znaczenie Trybunału Konstytucyjnego, ale ubiegłaś mnie i zrobiłaś to świetnie, tłumacząc mu, że Trybunał nawet ułomny, nawet popełniający błędy, czy będący stronniczym, jest jednak niezbędny.
    Już kiedyś pisałem, że bywają sędziowie piłkarscy nieudolni, stronniczy czy przekupni, ale są oni niezbędni i bez nich żaden mecz nie mógłby sie odbyć. Tak samo jest z Trybunałem i całym sądownictwem, a szczególnie widać to w tak trudnych sytuacjach, takich jak ta,w której znalazł się nasz kraj.
    Zwykły głos podważa wagę Trybunału, uważając że nie może on być integralny, niezależny, niestronniczy, gdyż jest wybierany przez Sejm. Kiedyś wyjaśniałem moim uczniom na przykładzie Stanów Zjednoczonych, że Sędzia Najwyższy jest tam wybierany przez Prezydenta i Kongres. Taka jest geneza, która mogłaby sugerować, że Sędzia jest zależny od nich. Otóż ten Sędzia nie może się wziąć z powietrza, ktoś go musi wybrać. Może lepiej by było, gdyby był wybierany w wyborach powszechnych, tak jak prezydent i kongres. Może ? Ale Amerykanie uznali, że ten trzeci filar demokracji, czyli władza sądownicza, będzie wybierany przez te dwie emanacje woli narodu, czyli prezydenta i kongres. Ale raz wybrany sędzia staje się niezależny od tych organów, które go powołały, chroni go albo kadencyjność, albo nawet dożywotność. Cóż, człowiek jest ułomny, sędzia jest człowiekiem, ergo sędzia jest ułomny (taki mi wyskoczył sylogizm) Jednak w większości przypadków amerykańscy sędziowie sprawdzili się, jako bezpieczniki demokracji. I ten niedoskonały bezpiecznik rozmontował Kaczyński. Rzepliński nie był doskonały, co wypunktowałaś precyzyjnie(offe i obrażanie uczuć religijnych), ale stając ością w gardle pisu, zrehabilitował się. Za to go szanuję.
    Pozdrawiam

  85. Lewy
    17 stycznia o godz. 7:10
    Dziękuję również.
    Masz rację; uważam, że Prezes Rzepliński stając w obronie niezawisłości i niezależności RTk, a także stanowionego w nich prawa i orzeczeń i sposób, w jaki to robił zasługuje na „zapomnienie” wpadek.
    Przy czym nie uważam, że orzeczenie w sprawie OFE było tak beznadziejne, choć z mojego punktu widzenia, członka OFE tak było. Ale Sąd Najwyższy i TK mimo wszytko powinien uwzględniać także interes państwa, jego budżet i ew. straty. Gdyby nie orzekł tak jak orzekł straty byłyby większe i bardziej dotkliwe dla każdego, nie tylko członków OFE. Dostaliśmy w zamian zapis elektroniczny w ZUS, będący odzwierciedleniem wartości naszych udziałów w OFE i oczywiście przekładający się na wysokość naszych świadczeń. Tyle, ze cel likwidacji OFE wg mnie był zakamuflowany (może o tym wspomnę w innym miejscu) i jednak postrzegam likwidacje części OFE za pogwałcenie moich praw-umowy zawartej z państwem.
    To państwo czyli różne rządy są odpowiedzialne za niedokończenie reformy emerytur i rent. Przez lata (już prawie 20 lat) zreformowało emerytury, a renty nadal nie są zreformowane. I dziś lepiej być rencistą niż emerytem. Do tego przez lata całe „wyjmowało” z powszechnego ubezpieczenia emerytalnego całe grupy zawodowe (górnicy, kolejarze,sędziowie prokuratorzy, policja i inni); dziś demontuje sie resztki OFE, ale i wyrzuca w błoto pieniądze z ZUS wypłacając z tego worka np. deputaty węglowe uprawnionym, podwyższając z pogwałceniem zasad najniższe emerytury o 140-150 zł.
    Mogłabym na ten temat napisać elaborat na kilka stron, ale dam sobie spokój.

  86. „nie mam pojęcia, co cię tak kole w Trybunale Konstytucyjnym.”
    „Zwykły głos podważa wagę Trybunału, uważając że nie może on być integralny, niezależny, niestronniczy, gdyż jest wybierany przez Sejm.”
    ————-
    Ja mam inny pogląd niż dominujący wśród polityków z opozycji, publicystów z opozycji i najwyraźniej ich sympatyków na rolę opozycji. Specjalnie przytoczyłem wcześniej artykuł Grzegorza Sroczyńskiego z Gazety Wyborczej, jak można być krytycznym wobec rzeczywistości pozostawionej po poprzednich rządach, a jednocześnie być w opozycji.

    I tak w odniesieniu do TK uważam, że że nie może on być integralny, niezależny, niestronniczy, nie dlatego, że jest wybierany przez sejm, ale dlatego, że zbyt wiele elementów państwa i społeczeństwa na to nie pozwala. Potrzebne jest więc podejście holistyczne, jak do choroby lub niedoskonałości, która ma wiele przyczyn. System polityczny tymczasem i sposób zwalczania opozycji i walki opozycyjnej jest oparty na agitacji politycznej i wzmacnia elementy emocjonalne w poglądach obu stron: działa on głównie tak: nie dopuścić do władzy przeciwnika za wszelką cenę lub go od tej władzy odsunąć i przy okazji wziąć wszystkie łupy. Sposób w jaki konstruowano nasze państwo po 1989r. był obliczony na kompromis pomiędzy elitami postkomunistycznymi a tzw. obozem niepodległościowym i wyrazem tego były choćby emerytury ubeków, ale też nękanie kombatantów Solidarności, którzy w przygniatającej większości nigdy nie mieli szans na takie emerytury, jak emerytury ubeków i to nawet po ich obniżeniu przez PiS. Kompromis obejmował więc przeniesienie do nowego ustroju podział na mających władzę z nadania i tych którzy muszą walczyć o nią sami. Chodzi tutaj o władzę polityczną i ekonomiczną. W tej walce bardzo szybko okazało się, że nie ma odpowiednich gwarancji np. dla poszanowania własności, ale i nie ma też szacunku dla człowieka.

    Wydaje mi się, że cały czas opozycja chce odnowić ten układ jednoosiowy kompromisu pomiędzy elitami społecznymi III RP, a tymczasem są nowe fakty polityczne których nie da się pominąć. PiS jest i Kaczyński jest i jest cała nowa wizja jak wyglądała rzeczywistość, która ma charakter polityczny też jest i nie da się tego zmienić. Przez 4 lata PiS i Kaczyński na tyle dużo zmieni, aby nie było powrotu do przeszłości.

    W tych okolicznościach należy walczyć z bronią polityczną PiS, która polega na upolitycznieniu wszystkiego co się da, nie na podejmowaniu walki politycznej, czyli też upolitycznianiu wszystkiego co się da i prowadzeniu agitacji opartej na personalnym zwalczaniu przeciwnika, lecz przeciwnie na odpolitycznieniu ważnych tematów.

    Odpolitycznienie dyskusji o służbie zdrowia, wymiarze sprawiedliwości, ochronie środowiska, prawach kobiet i innych sprawach, pozwoliłoby na reformowanie kraju, bo Polska jest od wieków prowincją i potrzebuje zgodnego działania, ponad podziałami. A jak utrzymamy system w którym gryziemy się jako elektoraty jak psy pilnujące swojego terytorium i albo jedna partia będzie miała faktycznie absolutną arbitralną władzę przez 4 lata, albo druga, to szczekając na siebie faktycznie będziemy bronić interesów swojego Pana.

    Wszyscy się na lewicy zgodzili co do tego, że mamy postęp społeczny i gospodarczy, ale jednocześnie został odtworzony układ czworaki dwór pański. PiS umiejętnie tej problem zaadresował. Lewica tymczasem broni liberalizmu, który tylko z nazwy jest liberalny, a faktycznie broni starego kompromisu, chce jego przywrócenia. Lewica broni więc praw swoich uprzywilejowanych członków, a nie społeczeństwa, które w dużej części zostało sprowadzone do czworaków. Taka lewica to żadna lewica, ani nawet przebrani za lewicę liberałowie. Taka lewica to jest po prostu przyszła przegrana w kolejnych wyborach. PiS przejął wszystkie postulaty lewicy, a więc i będzie miał jej elektorat – masy ludowe z czworaków, którymi tanaka pogardza – zapominając o jednym, że to z ich pracy są renty i emerytury, także dla niego. Tanaka jest to więc raczej ciemna tabaka w rogu, pogardzając najwyraźniej tymi co pracują w handlu.

  87. konstancja
    17 stycznia o godz. 9:14
    Emerytury. Nie będę ujawniał moich dochodów, które nie są oszołamiające, ale mi wystarczą. Powiem tylko tyle; w Polsce pracowałem 20 lat, we Francji 25 lat, proporcje między emeryturami są jak 1 do 12.
    Specjalnie mnie to nie wkurza.Rozumiem, że Polska jest biedna, ze była wojna, potem księżycowa gospodarka w PRL, podczas gdy Francja niewiele ucierpiała w czasie wojny, zachowała ciągłość finansową, po wojnie nastąpił gwałtowny rozwój. Dawne kolonie francuskie w Afryce, mimo uzyskania niepodległości, w dalszym ciągu są eksploatowane przez Francję (Total). I ja mam w tym swój udział, pasożytując na Afryce. Ale ta proporcja 1-12 to przesada. dlaczego nie jeden 1-6. Ale niech tam

  88. @głos zwykły
    Napisało ci się tak:
    Wydaje mi się, że cały czas opozycja chce odnowić ten układ jednoosiowy kompromisu pomiędzy elitami społecznymi III RP, a tymczasem są nowe fakty polityczne których nie da się pominąć. PiS jest i Kaczyński jest i jest cała nowa wizja jak wyglądała rzeczywistość, która ma charakter polityczny też jest i nie da się tego zmienić. Przez 4 lata PiS i Kaczyński na tyle dużo zmieni, aby nie było powrotu do przeszłości.
    No to szczęść boże, trochę bełkoczesz, ale twoje stanowisko jest jasne: było źle, Polska była w ruinie , a dzięki geniuszowi Kaczora będzie dobrze i od tego dobrze nie będzie odwrotu.
    Hej, czy ty przypadkiem nie jesteś drugim wcieleniem Wiesia kochanego ?

  89. Nie jest.

  90. Lewy
    17 stycznia o godz. 10:07

    Rozpędziłeś się Lewy w ocenie głosu zwykłego. Mnie polityczne warcaby nigdy nie interesowały, chwytam tylko to, co siedząc okrakiem na jamneńskim falochronie mogę zoczyć. Bardziej się przypatruję osobowościom, w tym ich językowi. Dlatego nie mogłem nie usłyszeć zwykłego głosu o tym, że nie ma lewicy. Nie ma i kropka. Wszędzie jest, tylko u nas nie ma. No a Ty chyba czytałeś jednym okiem głos zwykły, w każdym razie w tym akapicie, który przytoczyłeś. Przecież cały jego tekst to na moje oko nie stronnicze opowiedzenie się za PiS-em, lecz chłodna analiza stanu faktycznego. Nawet w prorokowaniu niemożności powrotu do przeszłości po zmianach Kaczyńskiego nie widzę śladu satysfakcji. Zauważam tylko, że jego słowa to chłód, nie apoteoza kaczki, co ględzi na grzędzie. Nic nie mówię, o tym, czy w swoich analizach ma rację – za głupi jestem.

  91. konstancja
    17 stycznia o godz. 1:04

    Niemniej uwazam, że istnienie TK w kształcie, do którego nadal mogliśmy mieć zastrzeżenia, ale widać było dbałość o jego doskonalenie także w wyborze jego członków, regulację jego prac, ale zupełnie innych od uchwalanych od momentu objecia rzadów przez PIS.

    Pewnie gdzieś w tej okolicy znajdują się środki poprawy rzeczy z Trybunałem.
    Zresztą Trybunał, tak jak i pozostałe instytucje państwa, jest obciążony polską nędzą. Nędza polska w postaci niewykształconego poczucia własnej podmiotowości u mieszkańców nadwiśla, ciągnące się przez kolejne pokolenia skazy niewolnicze, nadmiar umysłów porażonych przez bozię i jego biskupa co poraża zdolność pojmowania i sądzenia (celnie przypomniałaś orzeczenie Trybunału co do „uczuć religijnych”, a bylo jeszcze podobnie motywowane co do dziecka w postaci „dziecka poczętego” i bodaj jeszcze inne mające na szczególnej uwadze interes Kościoła kat); mitomania, mesjanizm, czynienie rzeczy szalonych, przeciw sobie, automatyczna skłonność do zakłamywania własnej nędzy i przerabiania jej w nieistniejące przewagi zwycięstw (owe sławetnie obrzydliwe nieustające „zwycięstwa moralne” będące skutkiem przez siebie zawinionej nędzy, która nie chce siebie dostrzec, więc ją przeflancowuje na „zwycięstwa”) – związane z chorą polską historią przez Polaków sobie prokurowaną, wleczona przez wieki zazdrość, zawiść i szczera, bezinteresowna złość na innych współmieszkańców państwa, wsobność, swarliwość, cwaniactwo, warcholstwo; niedomiar pracowitości, zapobiegliwości, chęci współdziałania i dzielenia się owocami wspólnie zapracowanymi, dzielenia się bez własnego interesu naczelność zasady, że władza wie najlepiej i z władzą się nie dyskutuje, a jak kto próbuje ten cham i dostaje w mordę – to wszystko musi się obijać na działaniu instytucji państwa. W tym i Trybunału.

    Poza tym, że sędziowie Trybunału nie biorą się znikąd, i musi być jakaś zasada oraz procedura ich wyboru, a każda będzie niedoskonała, by stopniowo zmniejszać skłonności sędziów i ich zależności od świata polityki i interesu innego niż dobra Polska, musi zachodzić proces równoległy: nabieranie przez środowisko prawników poczucia niezależności, godności zawodu i jego służebności wobec jednego tylko dysponenta, czyli Polski. Środowisko, zdolne stawić opór władzy łamiącej zasadę najwyższą, zdolne wykreować i kierować się zasadą jasności, czystości, zrozumiałości (na co uwagę zwraca m.in. prof. prof. Ewa Łętowska, Monika Płatek i inni prawnicy wysokiej próby i rozumienia racji dobrego prawa i państwa), zdolne się wzajemnie w dobrym wspierać i je wzmaciać (co się – na razie – dzieje, choć nazbyt słabo, w postaci np. oświadczeń Sądu Najwyższego, czy wydziałów prawa uniwersytetów sprzeciwiających się łamaniu prawa przez PIS i Dudę Andrzeja – prawnika, niestety, co szczególnie godne potępienia) – to niezwykle ważne i sojusznicze, współtworzące dobrą Polskę środowisko i źródło oparcia się sędziów Trybunału wobec naciskającej na Trybunał władzy, lub nacisków dorozumianych (jak to się dzieje stale z Kościołem kat, wedle zasady: wicie-rozumicie, róbcie tak żeby święty Kościół kat „nie był ukrzywdzony”).
    Równolegle potrzebny jest i obywatel, i zróżnicowane media i swobodny obieg idei, wymiany, dyskusji, ucierania się stanowisk w wolnej dyskusji, w wolnym i rzetelnym sporze. To są środki mitygacji władzy i środki budowania sensownego państwa, wartego własnych obywateli – z wzajemnością.

    Są to, co oczywiste, zadania na pokolenia. Czyli na bardzo długo, a punkt startowy jest bardzo niski. Można ten proces stymulować, by nieco przyspieszał, o ile nie będzie się tracić ani roku, ani chwili. To co mamy teraz, to przyspieszanie o wektorze negatywnym. Co znaczy, że stan znośny, lub prawie niezły, oddala się poza zasięg dostrzeżenia. dziś rządzi stara, złudna, kłamliwa zasada: naprawianie przez rozwalanie. Rozwalacze gadają, że budują, cegły rozbiórkowe wciskają jako nowe: „kup pan cegłę” – za sto piendziesiont.
    Stara, chora, polska zasada. Z której będą złe skutki, w każdej dziedzinie. Konserwacja i uświęcenie polskiej nędzy mentalnej i moralnej – pewne.

  92. @Ewa-Joanna, ( 17 stycznia o godz. 2:48)
    Jak mawiał klasyk, nie chcem, ale muszem.
    Zacznę od oddzielenia warstwy personalnej od merytorycznej.

    Personalia

    …poobrażawszy mnie z każdej strony z dobrą pomocą lewego…

    Tym razem musze stanąć w obronie @Lewego. Zarzucasz mu coś, co nie miało miejsca. @Lewy w żadnym wypadku nie obrażał Ciebie. Bawił się moim kosztem. I miał do tego święte prawo. Bawił się zamianą ról i miejsc.
    Jeżeli ktoś kogoś obraził, to raczej Ty @Lewego tym komentarzem:

    Ewa-Joanna
    16 stycznia o godz. 19:15
    @16 stycznia o godz. 14:12
    I to jest dobry przykład jeżeli nie kłamstwa to manipulacji.

    W komentarzu @Lewego nie było ani kłamstwa ani manipulacji. Tyle w sprawie dobrej pomocy lewego

    Jeżeli chodzi o moje poobrażanie z każdej strony, to chyba nie ja pisałem o Tobie:

    Ewa-Joanna
    16 stycznia o godz. 11:55
    @mohikanin przedostatni
    A tak za przeproszeniem to chyba nadużyłeś seczego bo prezentujesz nie tylko brak umiejętności czytania ze zrozumieniem, ale i kompletny brak chęci zrozumienia o czym mowa. Wytrzeźwiej.
    Ewa-Joanna
    16 stycznia o godz. 13:23
    @mohikanin przedostatni
    16 stycznia o godz. 13:16
    No bo jak inaczej wytłumaczyć twoje idiotyczne i agresywne zachowanie?

    W dwóch krótkich postach zarzucasz mi:
    – brak umiejętności czytania ze zrozumieniem
    – kompletny brak chęci zrozumienia
    – bycie pijanym
    – idiotyczne zachowanie
    – agresywne zachowanie

    Odpuszczę sobie komentarz. Fakty mówią za siebie. Kto tu kogo obraża?

    Można by zastanowić się nad tym, czy powinienem użyć mało formalnego sformułowania: a, fe, brzydko się Pani bawisz! Nie ukrywam, że kierowałem się Twoją stylistyką.

    Warstwa merytoryczna

    powiedz GDZIE ja w tej wypowiedzi obrażam te tysiące nauczycieli?

    mimo całej mądrej retoryki…, tak skomentowałaś wiedzę całych pokoleń nauczycieli akademickich, badaczy, praktyków, którzy przez lata, na różnych kontynentach porządkowali doświadczenia i przemyślenia ludzkości na temat wychowania. Przedstawiając wyniki w postaci czterech podstawowych model wychowania. Ty dezawuujesz wartość ich wiedzy i sprowadzasz ją do „retoryki”. Czyli, mówiąc językiem ludu, „mowy trawy”, „sprytnego gadania”.

    … w Polsce „wychowanie” polega na tresurze… to jest generalizacja. Generalizacja jest składową stereotypów a te prostą drogą prowadzą do uprzedzeń. Niestety, brniesz dalej w generalizację, bo artykuł który linkujesz pokazuje, jaki procent Polaków akceptuje przemoc wobec dzieci. Część Polaków. Ciekawy byłby rozkład poparcia w grupach wiekowych. Bo najważniejsze są dominujące tendencje. Jeszcze w XIX wieku cały świat traktował dzieci przedmiotowo.

    istnienie znakomitych programów akceptuje bez wahania. I co z tego? Guzik! istnieje coś takiego, jak prakseologia. Procedury. Kto, co, jak, po co powinien robić? Jest to przeciwieństwo naszego „jakoś to będzie”, latania na drzwiach od stodoły. Nie ma nic ważniejszego od wychowania. Dlatego dobre programy są tak ważne.

    te programy znakomite można o kant tyłka potłuc, bo zwyczajnie nie działają w praktyce. Jeżeli wygłasza się tak radykalne sądy, to należy przytoczyć dowody. Nie przytaczasz dowodów, ale dajesz sobie prawo do dezawuowania wyników cudzej pracy.

    Tak się bowiem składa, że jakiś czas temu byłam nauczycielem i wychowawcą ( w Polsce!), dodatkowo mam własne dzieci i nieco o dzieciach i młodzieży wiem. A porównanie podejścia do młodych w Polsce i w Australii dodatkowo utwierdza mnie w mojej opinii. Po rozprawieniu się z naukowcami, twórcami i wykonawcami programów edukacyjnych wskakujesz zgrabnie na podium dla autorytetu. W ramach znanej prawidłowości, że na świecie najwięcej jest lekarzy i nauczycieli. Żeby ubiegać się o status autorytetu powinnaś najpierw zrezygnować z anonimowości i pokazać, udokumentowane, własne osiągnięcia.

    Najlepsza edukacja nie pomoże jeżeli z domu wyniesie się chamskie podejście do innych gdyby tak było świat przypominałby motyla, albo innego stwora, uwięzionego w żywicy. Wychowanie domowe stanowi część edukacji. Jest to edukacja nieformalna. Przeczysz sama sobie. Lekceważąc przy okazji wysiłek dobrych edukatorów. Podważasz wyniki Long Life Learning. A są to wyniki rewelacyjne.

    I to by było na tyle z mojej strony.

  93. @Maciej2, (17 stycznia o godz. 0:31) dziękuję 🙂
    Cieszy mnie to, co piszesz.
    Tym, co nie podoba mi się u moich współplemieńców, jest gorliwa gotowość w wytykanie innym ich potknięć i niedoskonałości. Przy równoczesnej ogromnej powściągliwości w uznawaniu ich osiągnięć i zasług.

  94. @Lewy
    Generalnie tak uważam, że od Kaczora i mocnej pozycji PiS nie będzie odwrotu do status quo ante. Uważam, że utrzyma się do końca kadencji, a zmiany jakie wprowadził nie będzie można zmienić z uwagi na to, że następny sejm i senat nie będzie miał większości, aby tak uczynić. Uważam, że żadne siłowe odsunięcie PiS od władzy nie powiedzie się, że ludzie nie wyjdą na ulicę. W tej sytuacji trzeba liczyć się z realiami. Polityka izolacji sanitarnej PiS, to pomysł z czasów kompromisu postkomuniści obóz niepodległościowej. Dzisiaj można powiedzieć, że nie ma podstaw, aby taki kompromis odbudowywać.

    Natomiast, to co można robić, to zacząć postulować reformowanie samej instytucji władzy, aby nie była tak arbitralna. Trzeba postulować odpolitycznienie obszarów o istotnym znaczeniu dla Polski Polaków, czyli reformy wymiaru sprawiedliwości i w tym korporacji prawniczych, czy też służby zdrowia.

    Pragnę podkreślić, że Grzegorza Sroczyńskiego z Gazety Wyborczej artykuł jest ważny, bo jest wyrazem spojrzenia młodego pokolenia. Co napisał jest prawdą. Ja sam od 7 lat sądzę się w Sądzie Powszechnym z powództwa z prawa pracy przeciwko dużemu koncernowi handlowemu o to że nie zapłacili mi nadgodzin i innych dodatków. Kiedy nie można było zrobić mnie w konia co do moich roszczeń, sprawa wysiłkiem adwokatów, ale i niesprawnego kierownictwa sędziego trwa tak długo. Tak więc i tak zrobiono mnie w konia. Pozycja konia pociągowego polskiej gospodarki jednak mi nie opowiada. Nie chcę ciągnąć dalej takiej dużej fury pasożytów na własnym grzebiecie. Nie chcę miarki owsa z pańskiej ręki i bata.

  95. Tanaka
    17 stycznia o godz. 10:46
    Moja obecna Pani, jest sędzią w stanie spoczynku. Kiedy w czasach gdy rządziła UW, pojechała z grupą sedziów do USA, spotkała się tam z niewyobrażalnym w Polsce szacunkiem, samo słowo judge wywoływało szczególne zachowanie. Tam za obrażenie sędziego na sali rozpraw idzie się do pierdla. Taki Pięta czy jego koleś za zaatakowanie sędziny tortem długo oglądałby świat zza krat. Aby zostać sędzią trzeba najpierw długo sobie zapracować na szacunek w innych prawniczych zawodach. Nie mówiąc o tym, że ci sędziowie są całkowicie niezależni pod względem materialnym. Więc z zasady ich jedynym celem jest takie rozstrzyganie, by ich prestiż, szacunek jakim się cieszą, nie został poważony.
    Z pewnością były jakieś wyjątki, co sprawia uciechę Wiesiom vel Zwykłym Głosom, ale w tym niedoskonałym świecie zawsze są odstepstwa od zasady, jakieś niedoskonałości.
    Niestety i tu masz rację, w Polsce te odstępstwa są zasadą, a amerykańska zasada staje się odstępstwem (jakiś Tuleja, który jak zuważyły pisowskie psy gończe jest resortowym dzieckiem, wosny nie czyni.

  96. Pozdrowienia od pana Schopenhauera. Mogę ci to wypisać punkt po punkcie ale mi się jakoś nie chce. Zostawiam cię na placu boju ze zwycięstwem w kieszeni.

  97. @Ewa-Joanna, @mochikanin

    Oboje macie w wielu punktach rację. Z moich obserwacji, szkolnictwo w Polsce się poprawiło, ale mam wgląd tylko w sytuację w stolicy. Są naprawdę dobre gimnazja i licea, młodzież jest ambitna, nauczyciele z pasją, sporo dodatkowych programów dla w miarę zamożnych rodziców. Sporty, muzyka, nauka debaty. Sama chciałabym jeszcze raz iść do szkoły :). Ale wiem, że to tylko drobny fragment rzeczywistości. No i nie lekceważyłabym wpływu rodziny. Z moich znacznie szerszych obserwacji widzę, że bici biją, wychowani w posłuszeństwie wymagają posłuszeństwa, a ci którzy mieli „fajnych” rodziców są zazwyczaj „fajnymi” rodzicami. E-J ma rację że przemoc w rodzinie jest wciąż powszechna, mimo, chyba, prawnego zakazu bicia dzieci. Bici biją, tworząc taki łańcuszek świętego antoniego przez pokolenia. Takim dzieciom najlepsza nawet edukacja niewiele pomoże.

  98. @pombocek
    Jureczku, będę się upierał przy swoim. Zwykły głos miesza wszystko ze wszystkim, ma jakieś nieokreślone wizje postulowania reformowania samej instytucji władzy. Ale jak, co, kiedy, no to nie jego broszka, on postuluje i koniec.
    Tanaka jak zykle bezlitośnie wypunktował wszystkie wady naszej nacji, z takim danym ludzkim materiałem, obciążonym kościołem, nie da się niczego szybko zrobić. Proces cywilizowania Polaków nastepował powoli, trzeba było jeszcze wielu lat, aby dokonała się wdoczna zmiana. @gl.zw postuluje, żebyśmy sie wyciągnęli z błota jak baron Münhausen, za harcap. No cóż powoli wyłaziliśmy z tego bagna, ale niestety Kaczyński, znów nas w nie spycha; resultaty są straszliwe, powrót antysemityzmu, ksenofobii, wyzywanie „ciapatych” przez polskie pijane karki. To ten gnom dał im zielone światło, mówiąc o przynoszonych przez uciekinierów pierwotniakach. To on niszczy tkankę społeczna, język, kulturę, to on wprowadził, nobilitował chamstwo, kłamstwo..
    A ty pombocku patrzysz tylko na sąsiadów , na bliski otoczenie, polityczne warcaby cię nie interesują, widzisz tylko to z Twojego falochronu. Jureczku polityka to nie taka abstrakcja. Te lata w Polsce nie były idealne, ale jednak szło do przodu i miałem nadzieję, że dalej będzie szło w tym kierunku. Niestety PO politycznie poległo, nie doceniło przeciwnika. Jak zabraknie ciepłej wody, a może i zimnej, jak zabraknie powietrza , żeby swobodnie oddychać to zatęsknisz za tymi „złodziejami”, „cwaniakami z Platformy, SLD, PSL

  99. mohikanin przedostatni
    17 stycznia o godz. 10:56
    Jak widzisz indianinie z E-J nie ma przeproś, to twarda australijska kobita, która się kangurom nie kłania. No i ma tu wiernego sprzymierzeńce, któremu polscy złodzieje sprzedali jabłka i grószki. Wyobraź sobie, że mu te jabłka i gruszki częściowo zgniły, ale na szczęście uratował trochę przerabiając je na mus. Polakom sie oberwało, ale złota rączka zawsze sobie poradzi.
    Te grószki, niech ma, niech sie cieszy

  100. Mam wizję konstruktywnej opozycji, a nie wiecznej rozpierduchy. Jeśli chodzi o USA to tam sędziów obdarza się szacunkiem, bo skorumpowani sędziowie tracą szacunek społeczny i odsuwa ich się skutecznie z urzędu. U nas jest inaczej, bo sędziowie muszą się liczyć z skorumpowanym i mało praworządnym, arbitralnym państwem. Bez tego nie zostaliby może w ogóle sędziami.

    Mam też taką wizję, że się będziecie pogardzać Polakami, to oni nie będą potem na pogardzających nimi wcale łożyć w potrzebie, zwłaszcza na emeryturze. Do tego bowiem potrzeba solidarności społecznej, a nie brutalnej siły opartej na wyzysku i zagłuszaniu realnych problemów, wymyślonymi.

    W jaki sposób więc tak a nie inaczej opisując rzeczywistość chcecie budować kapitał społeczny?

  101. Lewy
    17 stycznia o godz. 11:08

    W USA prawnik jest jak bozia,więc może jest coś z przesady w tej szczególnej „szacunkowości” wobec prawników. Co do sędziów zaś – ich praca, z zasady (wymierzanie sprawiedliwości – co skrajnie poważne i odpowiedzialne),nie z konkretnego zachowania, jest szczególna w fachu prawniczym, z pewnością na najwyższy szacunek spośród prawników zasługują.
    Właśnie, przypomniałeś sędziego Tuleję (Tuleyę?), który miał odwagę, więc został natychmiast opluty przez pisoidów. Obrzydliwe jest wyciąganie komuś przodków i za nich karanie. Ale to przecież naczelna zasada chrześcijaństwa: karać za Adama i Ewę wszystkich ludzi po skończenie świata i nie jeden dzień dłużej, ale nieskończenie dłużej.
    Jak wiesz, Adama MIchnika, szczerzy katolicy opluwali za brata, bodaj Stefana, ubeka. Książka „resortowe dzieci”, działania IPN-u, to standard polskiej nędzy i plugastwa katolickiego.
    Teraz, za kilka dni- już zapowiedziano – IPN udostępni odajnione materiały. Już w TVPIS zapowiedziano, że pokazane będzie, jak biedny Kościół kat był bnębion przez komuchów i postkomuchów. Natomiast materiały świadczące o nędzy Kościoła kat zostały dawno temu zniszczone (sam przełom 80/90, Departament IV), albo mówią, że zostały zniszczone. Będzie więc przekaz zupelnie jednostronny. To się nazywa Pała i Sprawiedliwość

  102. @mohikanin przedostatni
    17 stycznia o godz. 11:01

    Co mi się nie podoba u moich współplemieńców, to niezdolność do przyznania się do błędu (korona spadłaby wtedy z brzękiem i buława w plecaku spróchniała ze zgrozy) i szwadronowanie w celu ośmieszenia krytykującego, zamiast zwyczajnie te błędy skorygować.

    @Stefan
    17 stycznia o godz. 4:13

    Tam jest jeszcze jeden błąd ortograficzny i co najmniej dwa gramatyczne. interpunkcję darujmy 😉

  103. Lewy
    17 stycznia o godz. 7:10
    konstancja
    17 stycznia o godz. 1:10
    Dzięki. Przymierzałem się do wyjaśnianie @głosowi zwykłemu

    Mój komentarz
    Lewy, @głos zwykły podważył szacunek dla instytucji TK, zdeprecjonował jego wartość poprzez podważenie zaufania do sędziów korzystając z oczywistości, że sędziowie są ludźmi a ludzie są ułomni.
    Nawiasem mówiąc tą metodą (przenoszenia personalnych przewin, błędów, niedoróbek na instytucję) można podważyć szacunek, zaufanie do każdego organu demokracji z parlamentem na czele, bowiem posłowie chleją, jeżdżą na promilach, używają mowy nienawiści, wyzywają się, kłamią, palą głupa, itd. Czy te wszystkie czyny nie skłaniają części społeczeństwa do wyczekiwania niecierpliwego by ktoś silny, mądry i roztropny przyszedł i rozgonił to towarzystwo?

    To jest taktyka PiSowska – oplotkować osobę, zaczernić jej wizerunek, by następnie odium tego oplotkowania przerzucić na instytucję, jej rolę w ustroju, wydobyć z tego oplotkowania szkodliwość tej roli (pod jednym warunkiem – jeśli ta instytucja nie będzie pod względem obsady personalnej prawidłowo wyłoniona, czyli wybrana przez nas). W ten sposób sylogizm (wzorzec – jeśli ktoś pieniądze ma, to skądś je ma) zyskuje miano zasady naczelnej, a czarny pijar kształtuje podstawy ustrojowe państwa.

    We wszelkich krytycznych ocenach stronniczo PiSowskich wykorzystywany jest jeden schemat przekonywania obywateli do czegoś na tak lub na nie. Oplotkowanie, prześwietlenie życiorysu do kilku pokoleń wstecz, wypomnienie zarobków, zarządzeń, odzywek, błędów, zaniechań i zbędnej gorliwości członka jakiegoś gremium, deprecjonuje to gremium. Tworzy dla publiczności materiał na nie dla sprawy.

    Z drugiej strony, gdy PiSowska propaganda chce zjednać publiczność do jakiejś PiSowskiej kwestii, jak np. kłamstwo smoleńczyków, to na plan pierwszy są wysuwane tytuły, autorytety, publikacje, tworzony jest mit wysokiej eksperckości lotniczej np. specjalisty od konstrukcji lądowych, który tylko widział samoloty oraz urządza się konferencje tzw. naukowe, tworzone są, wygłaszane i publikowane ukierunkowane propagandowo tzw. referaty naukowe, by następnie wskazywać na dorobek uczestników konferencji jako na niezbite dowody po pierwsze na kłamstwa rządowe w sprawie przyczyn katastrofy smoleńskiej, po drugie na oczywistość naukową prawd wywiedzionych przez poważnych profesorów np. z teorii o pękających parówkach.
    Co jest w środku, to jest drugorzędne, szum rzekomej naukowości, profesury, hipotez i autorytetów niby światowych skutecznie zagłusza meritum.

    Podobnie jest z TK. Szum rodowodu Rzeplińskiego, jego małomówności na studiach (słowa Prezesa), Rzepliński wierny komunista, dziś przefarbowany, itd. zagłusza wszystko inne. Tego rodzaju pijar niszczy meritum – pozycję ustrojową TK w państwie, w demokracji, niszczy autorytet Trybunału Konstytucyjnego, deprecjonuje samą konstytucję, podważa zaufanie do demokracji, spycha myślenie obywateli w stronę autorytaryzmu, w którym wszystko jest jasne, powzięte szybko i postępowo, tak szybko, jak pokazuje to przykład dobrej zmiany.

    I o to chodzi Prezesowi. Nie jawnie, lecz w domyśle – to jest jego wymarzona droga, na której woźnica (Prezes Polski) będzie mógł śmielej ściągnąć cugle.
    Pzdr, TJ

  104. Lewy
    17 stycznia o godz. 11:32

    Lewusku, Ty chyba na swojej poprzedniej lukstorpedzie przyzwyczaiłeś się do kosmicznych prędkości i popierniczasz, że po Tobie tylko dym. Dajesz mi wykład z polityki, choć Ci tylko wytknąłem, że kwalifikujesz głos zwykły, jakby był piewcą kaczyzmu, a ja widzę, że on tylko na zimno analizuje, BEZ PREFERENCJI. Po prostu przypisałeś mu to, czego w nim nawet w śladowych ilościach nie zauważyłem. Hasło „Uczmy się rozmawiać” powinno być przez najbliższe tysiąclecie jedynym hasłem Polaków. Jak tę sztukę się dobrze opanuje, można myśleć o innych.

  105. Klasyczna reakcja życzliwych rodaków, gdy się poskarżysz na kradzież:
    Na biednego nie trafiło 😎
    To się nazywa Schadenfreude i jest też jedną z polskich wartości narodowych, mimo niemieckiej nazwy 😉

  106. Tanaka
    17 stycznia o godz. 11:46
    ten sędzia, o którym wspominasz, nazywał sie Tuleya; inny, ale pisany Tuleja (chyba Marek) jest sędzią Trybunału do 2019 lub 2020 roku

  107. Kim jest głos zwykły? Beznamiętnym analitykiem? Obiektywnym obserwatorem? Czy to w ogóle możliwe?
    Nie mogę sobie wyrobić zdania. Zwłaszcza w kontekście tego co napisał u Passenta:
    Szokujące jest dla Polaków, to że to co jest amoralne i nie do obrony, okazało się, że jest dla Polski i Polaków w ostatecznym rozrachunku korzystne, że kraj który przez wieki był wielokulturowy, wieloreligijny stał się jedno kulturowy i jedno językowy, bowiem właśnie owe różne kultury wspólnie budowały naszą cywilizację poprzez wymianę i recepcję, jako cywilizację uniwersalną a nie narodową. Szokujące jest jednak to, że to co powstało z owego niwelowania jest w gruncie rzeczy nowoczesnym tworem, a tamto co było było bezsprzecznie nienowoczesne w takim stopniu, że nie dało się na tym budować państwowości. Szokujące jest także to, że nie da się tego obiektywnie korzystnego obrotu sprawy dla Polski i Polaków wytłumaczyć w kategoriach katolickiego systemu wartości…

  108. tejot
    17 stycznia o godz. 12:05
    Tjotku, jak zwykle, starannie, rzeczowo, dogłębnie…Ale dodałbym jedno, że pisoidzi tę naukawość (na filozofi prof.Przełęcki nauczył nas odróżniać naukowość od naukawości) wzięli od krk. Przeciez tam każdy biskup to doktor, każdy proboszcz to magister. a wikary to przynajmniej po licencjacie. W tej firmie aż dymi od nauki: dr Oko, dr Rydzyk, dr Nycz, dr Dziwisz, a ostatnio w sukurs tym naukowcom przyszła profesorka Urszula Dudziak, odważnie waląca prawdę w oczy.

  109. @pombocek
    Przeczytaj to co napisał @tj. Nie mam nic do dodania

  110. tejot
    17 stycznia o godz. 12:05

    Ukłony, tejotku, za skompromitowanie w pigułce kaczego hasła „TKM”. Jego głębsza treść sprowadza się do tego, że najpierw trzeba wypalić gorącym żelazem haniebną przeszłość (aż dziw więc, że Kościoła i domniemanego Boga nim nie wypalają) i potem od zera zbudować nowe. Ale sami też są z tej przeszłości, więc wypalanie powinni zacząć od siebie. Jak już wszyscy wszystkich wypalą, wtedy można zaczynać od nowa. Tylko kto?

    Masz więc głęboką – wcale nie polityczną – rację, że konkretny człowiek jest tylko lepszym lub gorszym wykonawcą, więc trzeba małpować to, co sprawdzone w cywilizowanym świecie, ewentualnie ulepszać, a nie wypalać. Niestety, wypalacze, czyli upośledzone psychicznie osobowości to mocny głos, a w mesjańskiej Polsce jest dużo durniów wierzących w mesjaszy, czyli w jakiś gatunek genetycznie dobrych ludzi – na przykład „prawdziwych Polaków”, którzy wyprą złych i wtedy będzie raj. Tak odwetowa część polityków zmarnowała i oczywisty w wielu dziedzinach dorobek PRL i wielu fachowców i mądrych ludzi. I marnuje niedobitki do dziś.

    Jarek Kaczyński jest człowiekiem nieszczęśliwym – samotnym, zakompleksionym i w dodatku dramatycznie obciążonym własnym udziałem w śmierci brata. Najmniej ze wszystkich Polaków ten wieczny chłopczyk-kaleka nadaje się na polityka. To miniaturowy hipopotam, który uparł się być najlepszym baletmistrzem.
    Uchowaj nas, Panie, od jego najlepszości.

  111. Lewy

    Oto Twoje słowa, Lewusku, które uznałem za nieprawdziwe w stosunku do głosu zwykłego:

    „No to szczęść boże, trochę bełkoczesz, ale twoje stanowisko jest jasne: było źle, Polska była w ruinie , a dzięki geniuszowi Kaczora będzie dobrze i od tego dobrze nie będzie odwrotu”.

    Uznałem je za nieprawdziwe w tym sensie, że nie znalazłem w wypowiedziach głosu zwykłego nawet śladu tego, co mu przypisujesz. Nie nazwę tego imputowaniem, bo musiałbym przelecieć więcej tekstów głosu zwykłego, a szykuję się już do wiosny. Pisząc do Ciebie, miałem na myśli tylko jego wypowiedź z godziny 9.39. Krótko mówiąc, Lewusku, mówiłem o sprawie formalnej, nie jako głos w dyskusji. Więc wyszło, że ja – o dupie, Ty – o słupie.

  112. @tejot i @lewy,
    Rozwinęliśmy dobrze umiejętność omawiania spraw pomiędzy sobą i w zakresie przez siebie określonym. Ja jednak składałem przed sądem powszechnym i przed TK w swojej sprawie wnioski o zbadanie zgodności z konstytucją przepisów dot. obowiązku opłacania składek na ZUS i nie korzystanie z żadnych świadczeń w zamian. Korzystałem przy tym z adwokata i wiem jak trudno jest w ogóle dochodzić swoich praw przed TK. Sprawa haków na sędziów natomiast jest pochodną tego z jakiego środowiska zawodowego pochodzą i co robili wcześniej. Bezpieczniej byłoby wybierać ich ze środowiska, gdzie poprzez orzecznictwo można obiektywnie zweryfikować ich dorobek. Innymi słowy lepiej byłoby gdyby w ramach Sądu Najwyższego funkcjonował TK. Nie każda instytucja, która gdzie indziej dobrze funkcjonuje, będzie tak funkcjonowała w Polsce. Takie stanowisko popierają w TV trwam. No, i co to zapewne waszym zdaniem już ten sam fakt, kto dane rozwiązanie popiera je dezawuuje. Gdyby powiedział tak osobiście Kaczyński, to byłaby dla tej koncepcji mogił i ciemny grób, bo Kaczyński wam windę zaspawał etc, etc.

  113. Odnośnie TK uważam, że wystarczającą przesłanką jego skuteczności w wypełnianiu głównej roli, do której został powołany jest… determinacja, z jaką Kaczyński zwalczał Trybunał.

    Znając zamiary Kaczyńskiego (zdobyć jak najwięcej władzy) oraz uznając, że jest dobrym fachowcem od praktycznej polityki (siedzi w tym od lat) oraz obserwując jego działanie – otrzymujemy taki właśnie wynik, empiryczny dowód.

  114. izabella 17 stycznia o godz. 12:33

    No, to może i dobrze, że nie możesz sobie wyrobić zdania, bo to są trudne pytania, gdzie racjonalność czyli domena polityki, kłóci się z moralnością.

    Mnie osobiście przekonuje opinia, że polityk powinien być moralny tak daleko jak jest to racjonalne w polityce. Podobnie jego elektorat.

    Natomiast rozważań o tym akapicie, nie można tutaj ciągnąć, bo odchodzimy za bardzo od tematu domku, gdzie oświeconym ciemniak Kaczyński postawił kloca na klatce schodowej i zaspawał windę, więc idąc po schodach, trzeba zasłaniać nosek chusteczką, bo nie da się tego posprzątać.

  115. tejot
    17 stycznia o godz. 12:05

    Celnie rzecz opisujesz.
    PIS zamienia rzeczywistość w hiperrzeczywistość, nadrealizm ideologiczny, który pisoidy tworzą ręka w rękę z biskupami, czerpiąc z ich bogatego doświadczenia w oszustwie nie tyle nawet garściami, ale koparami.

    Dewastacja zarówno stosunków międzyludzkich jak i stosunków publicznych państwo-obywatel i z powrotem, jest oczywista dla człowieka mającego własną głowę. Wszystko co miało, traci znaczenie, przestaje posiadać cechy i mieć walor odpowiedzialności za własną substancję. I odwrotnie: wszystko co nie miało znaczenia, ani substancji zyskuje tą substancję i moc. A jedynym władającym zamianą rzeczy w hiperrzeczy jest katopisoidyzm z jego głównym udziałowcem – prostym posłem z ławy. całe to źródło pozostaje poza umocowaniem obywatelskim, republikańskim, samo się ukonstytuowało i wybrało do rządzenia.

    Przenoszenie na plan pierwszy jakichś partykulariów typu: 500+, usługi zamykane na niedzielę (czemu tylko na niedzielę (wiemy przecież), ludzie z usług podobno chcą mieć cały weekend wolny, „jak inni”), to stawianie konia za karętą, mieszanie kolejności i znaczenia rzeczy.
    A w warunkach systemowego niszczenia fundamentów wspólnoty, partykularne akcje jedynie maskują demontaż, oszukując robakiem na haclu, a nie cokolwiek lepszego tworzą.

  116. Polacy maja wyjątkowo krótką pamięć historyczną. Pod artykułem który załączam nikt nie napisał,że w historii politycy wdrożyli ustrój który zabrał bogatym wszystko i zamiast poprawy sytuacji biednych bieda tylko się powiększyła. Było to zaledwie 100 lat temu.
    https://www.google.pl/?gws_rd=ssl#q=najbogatszych+ma+tyle
    Przecież na hasłach zabierania bogatym udało się zrealizować jedną z najbardziej okrutną dla ludzi władzę dyktatorską. Akurat Polskę i Polaków mocno to poturbowało.
    Ale jak widać ani redaktorzy ani społeczeństwo już tego nie pamięta.

  117. @głos zwykły
    17 stycznia o godz. 14:03

    Chodziło ci o art.47 Konstytucji RP?
    I co uzyskałeś?

  118. Nie chodzi o art. 47 Konstytucji RP.
    Uzyskałem, to że odpisał mi sędzia Tuleja z TK, że ze względów formalnych taka skarga nie może być przez TK rozpoznana.

    Warszawa, dnia 9 września 2014 roku.

    Trybunał Konstytucyjny
    Al. Jana Christiana Szucha 12a
    00-918 Warszawa

    Skarżący: xxxxxx

    reprezentowany przez:
    adw. xxxxxxx
    Kancelaria Adwokacka
    xxxxxx
    Nr wpisu:xxxxxx na listę adwokatów Izby Adwokackiej w Warszawie.

    SKARGA KONSTYTUCYJNA

    Działając jako pełnomocnik z urzędu – umocowanie w załączeniu – w imieniu skarżącego xxxxxxxx, na podstawie art. 79 ust. 1 w zw. z art. 188 pkt 5 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997r. (Dz. U. Nr 78, poz. 483) oraz na podstawie art. 46 ust. 1 ustawy z dnia 1 sierpnia 1997r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz. U. Nr 102, poz. 643 z późn. zm.), składam skargę konstytucyjną w związku z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 28 stycznia 2014r., sygn. akt III AUa 65/13 i wnoszę o stwierdzenie, że:
    1. art. 13 pkt 4 ustawy z dnia 13 października 1998r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. 2009r. nr 205, poz. 1585 z późn. zm.), zwaną w dalszej części skargi „ustawa SUS” narusza art. 2 i art. 32 ust. 1 i 2 oraz art. 31 ust. 3 Konstytucji RP, w szczególności: zasadę demokratycznego państwa prawnego, proporcjonalności, racjonalności oraz przyzwoitej legislacji w relacji pomiędzy ZUS oraz obowiązkowo ubezpieczonymi nieopłacającymi terminowo składki na obowiązkowe ubezpieczenia, zaś w relacji relewantnej kategorii osób obowiązkowo ubezpieczonych prowadzących pozarolniczą działalność, oprócz powyższych zasad konstytucyjnej kontroli ustaw zwykłych, także zasadę równości wobec prawa i niedyskryminowania w tym zakresie, w jakim zaskarżony artykuł nie uwzględnia, że z uwagi na wzajemny charakter świadczeń z ubezpieczenia społecznego i wypadkowego: obowiązkowe ubezpieczenie emerytalne, rentowe, chorobowe i wypadkowe (w związku z art. 12 ust. 1 ustawy o SUS), może ustać w przypadku nieopłacania należnej składki na obowiązkowe ubezpieczenie społeczne, zgodnie z treścią przepisu art. 5 ust. 4 i art. 6 ust. 2 pkt 14 lit a) ustawy z dnia 17 grudnia 1998r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz. U. 2009r. nr 153, poz. 1227 z późn. zm.), zwaną w dalszej części skargi „ustawa o emeryturach i rentach”; oraz na podstawie przepisów art. 6 ust. 2 pkt 1 i ust 3 ustawy z dnia 30 października 2002r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (Dz. U. 2009r. nr 167, poz. 1322 z późn. zm.), zwaną w dalszej części skargi „ustawa o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych”.
    2. art. 24 ust. 5 ustawy o SUS narusza art. 2 i art. 32 ust. 1 i 2 oraz art. 31 ust. 3, w szczególności zasadę demokratycznego państwa prawnego, zasadę racjonalności, zasadę równości wobec prawa i niedyskryminowania w tym zakresie, w jakim jest podstawą do ustanowienia bezterminowej hipoteki przymusowej oraz bezterminowego zastawu na zabezpieczenie wierzytelności ZUS, która jest źródłem nieuzasadnionego zróżnicowania sytuacji prawnej osób obowiązkowo ubezpieczonych prowadzących pozarolniczą działalność, oraz nałożenia na niektórych z nich ciężarów, których bezterminowy charakter może prowadzić do ich wykluczenia społecznego i zawodowego.

  119. W tej sprawie dot. składek ZUS najogólniej chodzi o to, że gdy osoba prowadząca działalność gospodarczą nieterminowo opłaca składki to traci prawo do bezpłatnej opieki społecznej oraz świadczeń z ZUS na wypadek emerytury i renty, a jednocześnie cały czas jest obciążona obowiązkiem zapłaty tych składek, bezterminowo w przypadku wpisania tych składek wraz z odsetkami na hipotekę nieruchomości.

    Takie rozwiązanie legislacyjne dyskryminuje osoby prowadzących działalność gospodarczą i nakłada na nich nieuzasadnienie wielkie ryzyka jej prowadzenia. Takie rozwiązania legislacyjne i im podobne, składają się na to, że prowadząc w Polsce działalność gospodarczą, człowiek czuje się jak saper, który w butach chodząc po polu minowym, rozchwianej legislacji i niesprawnej biurokracji oraz sądownictwa – myli się tylko raz. Bo drugi raz już nie będzie miał okazji….

  120. System trójpodziału władzy w Polsce nie istnieje i nigdy nie istniał. Jest on zniszczony już u samych podstaw. Władza wykonawcza (premier, ministrowie, dyrektorzy departamentów itd.) w systemie prawidłowym nie mają prawa być posłami, jak i nie mogą mieć inicjatywy ustawodawczej. W sejmie mogą pojawiać się tylko celem udzielania wyjaśnień.
    Tak samo skład Trybunału Konstytucyjnego nie może być ustalany przez władzę ustawodawczą, czyli sejm. To winno leżeć wyłącznie w zakresie władzy sądowniczej.
    To są podstawy, od których należy zaczynać. Taki punkt w programie wyborczym partii to dla mnie warunek pierwszy i konieczny, bym na nią zagłosował. Czy to takie trudne?
    W Polsce wydaje się niestety niemożliwe. Nikomu to nie przyjdzie do głowy (oficjalnie), a wszyscy o trójpodziale władzy pyskują na okrągło. W tym samym czasie opozycja w sejmie wyśpiewuje kuplety i twierdzi, że ciężko pracuje. Czarno to widzę, bo nie ma w niej ludzi, którzy potrafią sobie zaufać (warunek jedności), ani ludzi, którym faktycznie zależy na lepszym jutrze obywateli tego kraju (warunek poświęcenia). Wiadomo, że po wprowadzeniu reform nikt na nich już nie zagłosuje. Ale tylko taki sens miałoby teraz jednoczenie opozycji. Budowa wszystkiego od fundamentów z odpowiednimi zabezpieczeniami przed możliwością dowolnych ,,interpretacji”. Następnie samorozwiązanie sejmu i ponowne wybory. Wtedy już bez sztucznych koalicji. Pomysł można oczywiście rozwijać, ale zasad fundamentalnych naruszyć nie wolno.

  121. guziec 17 stycznia o godz. 15:04
    I to jest jedyny dobry program dla zjednoczonej opozycji i odsunięcia PiS i Kaczyńskiego od władzy przed końcem kadencji. A nawet jak się i to nie uda, to i tak jest to dobra koncepcja działania, bowiem zmniejszyłaby poparcie dla PiS w przyszłych wyborach.

    Tylko czy opozycja chce stworzenia realnego trójpodziału władzy, a jej prominentni członkowie i sponsorzy utraty korzyści wynikających z pływania w mętnej wodzie.

  122. @izabella 17 stycznia o godz. 12:33

    Beznamiętnym… analitykiem? Niemal sturlałam się z krzesła ze śmiechu.
    A cytat… bomba. Dzięki za przytoczenie. Warto bylo : )

  123. KLASYFIKACJA SĄDÓW KONSTYTUCYJNYCH POD WZGLĘDEM SPOSOBU ICH KREACJI I KOMPETENCJI – PRZYKŁADY

    1. sposób kreacji

    a) determinująca rola organów wykonawczych
    – członków mianuje głowa państwa (Austria, Turcja)
    – członków do mianowania proponuje Senat – Belgia i Słowacja
    – na wybór zezwala Senat (Czechy)

    b) wybór przez izby parlamentarne (1 lub obie)
    – RFN, Polska, Węgry, Portugalia, Rosja, Litwa, Chorwacja
    – kandydatów proponuje prezydent (Słowenia)
    – Prezydent i przewodniczący Parlamentu proponują łącznie połowę składu (Ukraina)

    c) rozproszenie uprawnień nominacyjnych
    – skład powołuje w 1/3 prezydent, 1/3 izby połączone, 1/3 wyższe sądownictwo powszechne i administracyjne (Włochy, Bułgaria)
    – prezydent i każda z izb po połowie składu (Rumunia)
    – po 1/3 prezydent, przewodniczący zgromadzenia narodowego i przewodn. Senatu (Francja)
    – 1/3 każda z izb Kortezów, rząd i Rada Generalna Sądownictwa po 1/6 (Hiszpania)
    – 5 sędziów powołuje parlament, a 4 mianuje prezydent (Albania)
    – 10 sędziów powołuje Parlament a dodatkowych 3 – wybranych już 10 sędziów (Portugalia)

    Więcej tutaj:

    „http://www.konstytuty.pl/bibliografia/trybunaly-konstytucyjne-i-kontrola-konstytucyjnosci-prawa-w-europie-materialy-dodatkowe

    Nie wiem, czy jest państwo w Europie, gdzie skład TK wyłaniają same tylko władze sądownicze i czy to jest warunek sine qua non prawidłowego funkcjonowania takiego trybunału.

  124. @guziec 17 stycznia o godz. 15:04

    „Władza wykonawcza (premier, ministrowie, dyrektorzy departamentów itd.) w systemie prawidłowym nie mają prawa być posłami, jak i nie mogą mieć inicjatywy ustawodawczej.”

    Co to znaczy „system prawidłowy”? Czy taki system już się gdzieś na świecie sprawdził? Przytocz przykłady.

  125. głos zwykły
    17 stycznia o godz. 14:53
    Głosie kochany, opowiadasz o swoich kłopotach, to wszystko prawda. Takich przypadków było wiele i pewnie jeszcze będzie ich wiele. Przed wojną też była niesprawiedliwość, krzywda,było nieciekawie, ale to była wolna Polska. A potem przyszli Niemcy. I wtedy każdy,kto miał na sercu dobro ojczyzny, odłożył na bok, na później dawne krzywdy, bo pojawiło się coś dużo groźniejszego.
    Może ta analogia jest naciągana, ale uważam, że niszczycielskie działania Kaczyńskiego winny kierować cała naszą uwagę właśnie na to. Gang przestępców rządzi naszym krajem, szaleńcy,cynicy, analfabeci ekonomiczni, którzy zahamują rozwój kraju, sprowadzą go na poziom Białorusi, albo jakiegoś Batustanu.
    A Ty wywalasz na blog kilometry swoich prywatnych spraw, tym samym jakby starasz się odwrócić uwagę od istoty.
    No cóż, masz prawo pisać co chcesz. Ale ja sobie przyznaje prawo uważania, że swoją prywatą zaśmiecasz i to bardzo intensywnie blog.
    Taka jest moja opinia i nie musisz sie z nią liczyć

  126. PS. W Rumunii skład TK ustalają prezydent i każda z izb po połowie (Rumunia) z tym, że rumuńskie połowy są trzy, a sędziów dziewięciu 😉

  127. Doceniam treść, choć mam zastrzeżenia do tytułu: Budowniczy i wizjoner. Chyba, że dodamy „inaczej”.
    O wizjonerach, w sensie pozytywnym, polecam książkę M. Belfiore: The Department of Mad Scientists.

  128. @Tobermory 17 stycznia o godz. 15:31

    Warto byłoby zapytać również o „warunki wstępne”, czyli kwalifikacje wymagane od tych sędziów i ich dorobek zawodowy. Julia Przyłęska… no właśnie.

  129. Przykładowe kompetencje sędziów TK we Włoszech

    „La Corte Constituzionale składa się z 15 sędziów wybieranych na 9 lat: po 1/3 przez prezydenta, obie izby parlamentu (głosowanie większością 2/3 w 3 pierwszych turach i 3/5 w pozostałych) i wyższe sądownictwo administracyjne i powszechne (3 Sąd Kasacyjny, 1 Rada Stanu, 1 Izba Obrachunkowa) spośród: sędziów wyższych sądów administracyjnych i powszechnych, profesorów zwyczajnych prawa i adwokatów z min. 20-letnią praktyką
    wiek sędziego: min. 45 lat

  130. Na marginesie
    17 stycznia o godz. 15:32
    Namarginesko, wyżej naszkicowałem, jak to wygląda w USA, gdzie sędziowie są wybierani przez prezydenta i kongres, ale co nie znaczy, że są od prezydenta i kongresu zależni.
    Zadałaś guzcowi słuszne pytanie : Co to znaczy „system prawidłowy”?
    No na pewno nie jest to Ameryka. Ale gdzieś za górami, za lasami, jest takie królestwo, w którym funkcjonuje „system prawidłowy”.No i jeszcze jest królewna, którą chce zjeść smok.

  131. Koncepcja Prezesa – rządzenie bez TK
    Maciej2
    17 stycznia o godz. 14:09
    Odnośnie TK uważam, że wystarczającą przesłanką jego skuteczności w wypełnianiu głównej roli, do której został powołany jest… determinacja, z jaką Kaczyński zwalczał Trybunał.
    Znając zamiary Kaczyńskiego (zdobyć jak najwięcej władzy) oraz uznając, że jest dobrym fachowcem od praktycznej polityki (siedzi w tym od lat) oraz obserwując jego działanie – otrzymujemy taki właśnie wynik, empiryczny dowód.

    Mój komentarz
    Tak jest. Prezes od pierwszego dnia sprawowania przyznanej sobie władzy krzyczał, że TK jest szkodliwy, bo stronniczy, że TK będzie przeszkadzał w dziele naprawiania Polski poprzez kwestionowanie ustaw, tu chytrze dobrany przykład ustawy 500+, czyli będzie blokował porządkowanie kraju, przyznawanie ludziom pomocy materialnej, polepszanie ich bytu. Dbałość ekipy rządzącej o suwerenność, prokreację i w ogóle o rozwój kraju będzie weryfikowana przez postkomunistyczny Trybunał, itd.
    Socjalna, opiekuńcza, patrymonialna narracja, do której odwołują się zawsze autorytaryści na początku drogi ku przywództwu totalnemu.

    Prezes ma koncepcję rządzenia najprostszą z możliwych – w zasadniczych sprawach decyduję ja (bo to ja jestem autorem sukcesu), a w pozostałych niech decydują inni. Tak to ujął Prezes niedawno w wywiadzie – decyzje są podejmowane bez mojej świadomości (?) i bez mojej woli (?) sugerując, że on nie ma nic do tego, bo decyzje są podejmowane bez niego i za niego.
    Bezwstydny kłamczuch.
    Pzdr, TJ

  132. @Lewy 17 stycznia o godz. 15:44

    Za górami, za lasami… Wkraczamy w sferę utopii politycznych, które nigdy się nigdzie nie sprawdziły, ale przepięknie wyglądają na papierze. „Czarna msza” Johna Graya się kojarzy. Naturalnie Graya – filozofa, a nie tego od stosunków męsko-damskich.

    Ale pytałam zupełnie poważnie. Czy istnieje gdziekolwiek sprawdzony system polityczny, w którym ministrowie z definicji nie mogą być posłami do parlamentu? Guźcowi chodzi o czysto personalny rozdział władzy ustawodawczej od wykonawczej. A Ty wykazujesz, że trójpodział władzy (w tym wypadku ustawodawczej i sądowniczej) polega przede wszystkim na niezawisłości i odpowiednim podziale kompetencji. Przy czym te kompetencje powinny być ściśle określone. Aha. I tu chyba leży pies pogrzebany? Niedopracowanie prawa i procedur w Polsce?

  133. tejot
    17 stycznia o godz. 16:00

    Maciej2 trafnie to ujął. Nie tylko TK przeszkadza, ale i konstytucja, ustawy, oraz ludność nadwiślańska przeszkadza. Ta co głosuje na niego nieco mniej przeszkadza, ale tylko dlatego, że głosuje. Kto nie głosuje, przeszkadza skrajnie.
    Jak się @zwykłemu głosowi zdaje, że teraz on za płacony ZUS dostanie od Trybunału emryturę, to mu się źle zdaje. Dokładnie to wyjaśniłeś, co wyjaśnił wprost Kaczyński: TK przeszkadzałby w manipulacjach finansowych ( i innych łamaniach prawa). Teraz TK ma stać na straży pieniędzy zgarnianych przez PIS. Wesołe jest oczekiwanie głosów, że będą oddawać zwykłym głosom. Nie po to zagarniali, żeby oddawać.

  134. @Tanak
    Rozśmieszyłeś mnie.
    Wesołe jest oczekiwanie głosów, że będą oddawać zwykłym głosom. Nie po to zagarniali, żeby oddawać
    No ale przynajmniej głos się wyładuje na tym blogu, jak ten fryzjer króla Midasa

  135. Na marginesie
    17 stycznia o godz. 16:06

    Konstytucja, w art. 10 rozdziela władze sądownicze, ustawodawcze i wykonawcze. Tymczasem w art. 103 enumeratywnie wylicza kto nie może być posłem, gdy jest uczestnikiem innej z władz i organów publicznych, ale dopuszcza, też enumeratywnie, członków rządu i sekretarzy stanu, do sprawowania funkcji posła.

    Jest to dziwaczne, częściowo wewnętrznie sprzeczne formalnie i logicznie: członek rządu/sekretarz stanu (takich osób może być setka, albo milion – jak sobie jakaś władza – vide PIS – załatwi, możliwe więc jest i to, że wszyscy posłowie rządzącej partii są członkami władzy rządowej i w Sejmie siedzi cały rząd rządząc nim jak chce i uchwalając sobie takie prawa, jak mu pasuje.

    Kto mu może skoczyć?

  136. Lewy
    17 stycznia o godz. 16:26

    Wesołe głosy zwykłe łakną przygód w krainie Deszczowców i je dostają, z drobną korektą ortograficzną, a może dysleksyjną – są to DRESZCZOWCY. Tak usilnie namawiają władzę do kopnięcia ich w tyłek, że władza daje im kopa w tyłek wedle życzenia, oraz dokładkę dla wzmocnienia przygody. Wtedy jest płacz i zgrzytanie zębów czyli dalsza część przygód, z tym, że już z innej książeczki.

  137. Na marginesie 15.32:
    może trochę nieprawidłowo się wyraziłem pisząc ,,prawidłowy”. Miałem na myśli po prostu system, w którym ma zastosowanie trójpodział władzy. Nie można mówić o takim systemie, jeśli jego warunki podstawowe nie są spełnione, chociaż właśnie się mówi. Tym sposobem przy okazji następuje zmiana znaczeniowa pojęcia, co zresztą jest ostatnio nagminne, ale to nie znaczy, że dobre.
    Nie wiem (to też do Lewego), czy system o takich podstawach gdziekolwiek na świecie funkcjonuje. Nie ma to zresztą żadnego znaczenia. Nie widzę jakiegoś wielkiego problemu w tym, by mógł funkcjonować. Jeśli Wy tego widzicie, powiedzcie, dlaczego?
    Widzę, że coś dopisałaś. Nie chodzi mi o ,,czysto personalny rozdział”, jeśli dobrze Cię zrozumiałem. Chodzi o rozdział kompetencji, odpowiedzialności, krótko mówiąc tych spraw, które wynikają ze sprawowania władzy. Brak rozdziału personalnego to wyklucza. Czy normalna jest sytuacja, w której poseł-minister głosuje w sprawie weta nieufności dla niego samego? Czy premier, który mówi o przygotowywaniu ustaw? Albo sędziowie z nadania partyjnego?
    Owszem, prawa i procedury są w Polsce niedopracowane i jest to działanie celowe. Są one tworzone tak, by zawsze znalazła się furtka, by ich nie przestrzegać wedle własnej wygody, co wcześniej, czy później prowadzi do sepsy państwa.
    Nie uważam, aby warunki, które opisałem mogły występować tylko w krainie smoka i królewny.
    Lewy, stworzyłeś metaforę państwa – domu. Jaki miałeś w tym cel, skoro chłoszczesz mnie utopią, gdy ja próbuję pisać o fundamentach?

  138. Errata: Nie można mówić o takim systemie, jeśli jego warunki podstawowe nie są spełnione, chociaż właśnie się TAK mówi.

  139. Na marginesie
    17 stycznia o godz. 15:23

    Cieszę się, że też tak to widzisz :).

    W USA minister z definicji nie może być ani posłem ani senatorem. Kongresmeni powołani do rządu rezygnują z mandatu i na ich miejsce ogłasza się albo przedterminowe wybory, albo nominuje np. gubernator (decyduje prawo stanowe). Pytanie tylko, czy w USA jest sprawdzony system polityczny.

  140. Tanaka 17 stycznia o godz. 16:17;

    Tutaj się mylisz, co do tego co oczekuję. W państwie gdzie praworządność jest fasadą, bo obywatele nie szanują prawa i sama władza TK gdyby chciał sądzić niepolitycznie zaraz doprowadziłby do krachu finanse państwa, a na to sobie PiS nie może pozwolić.

    Koncepcja Lewego że to on posiadł wszelką mądrość, że wszystkiemu jest winny Kaczyński i jego obalenie przywróci wolność i normalność jest ze swej istoty słaba.

    Stąd też skoro opinia publiczna nie chce stabilizacji, a reform. Powinna się w odważne projekty zmian włączyć opozycja. A co niby szkodzi opozycji otwarcie debaty o potrzebie zmian ustrojowych i krytyka tego co źle działa.

  141. izabella
    17 stycznia o godz. 17:10
    Na marginesie
    17 stycznia o godz. 15:23
    Cieszę się, że też tak to widzisz :).
    ————–
    A ja wątpię czy widzicie 🙂

  142. Jeśli chodzi o kontrolę konstytucyjności ustaw w Polsce, to chodzi nie utrzymanie modelu Europejskiego, lecz wprowadzenie takiego gdzie sądy powszechne mają prawo badania konstytucyjności ustaw. Taki model funkcjonuje w Wlk. Brytanii i USA. Dlaczego sędzia w sądzie rejonowym nie może uznać, że przepis prawny jest niekonstytucyjny i dlaczego nie można tego weryfikować instancyjnie, aż do poziomu SN. Orzeczenia SN w tym względzie miałby moc orzeczeń TK i nie byłoby tarć pomiędzy SN a TK, które istnieją w kwestiach konstytucyjności ustaw. W naszym systemie TK jest ważniejsze niż SN i jest nad parlamentem. Potencjalnie TK ma więc za dużą władzę i dlatego obsada personalna TK przez PiS tak wszystkich boli. I powinna….

  143. @głosie zwykły
    Nie mam takiej koncepcji, ze posiadłem wszelką mądrość. Więc nie możesz tej koncepcji zarzucać, że jest słaba, skoro jej nie ma.
    Ale to, że trzeba usunąć szkodnika Kaczyńskiego, to do tego nie trzeba mieć koncepcji o posiadaniu wszelkiej mądrości. A jak to się zrobi, to dopiero wtedy będzie można wprowadzać reformy,odważne projekty. Opozycji może nie szkodzi otwarcie debaty o potrzebie zmian ustrojowych, ale jak na razie pilniejsze jest usunięcie tego szkodnika i odebranie władzy jego gangsterom.
    Jak myslisz, jak sie zwali na ciebie kilka chorób, pryszcze, katar i wreszcie dżuma, to co ?To należy zacząć od usuwania pryszczy ? Dyskutować nad sposobami ich usuwania, a na dżumę machnąć ręką ?
    Ech głosie, nie chciałbym się leczyć u ciebie

  144. Ja to napisałem w kontekście sytuacji, w której jesteśmy. Ktoś mądry kiedyś powiedział, że jeżeli znajdujesz się w sytuacji, kiedy ilość negatywnych czynników jest zbyt wielka, by z niej wyjść, spróbuj te czynniki wykorzystać jako pozytywne. Uważam, że to jak najbardziej odpowiednia chwila. KOD niewiele może, zresztą czy jest sens bawić się w ,,Solidarność” bis? Ludzie są zmęczeni, a już widać, że KOD w przypadku sukcesu będzie kolejną powtórką z rozrywki.
    To rzadka okazja, by zjednoczyć opozycję na bazie naprawy państwa. Wyłącznie na tej bazie. Tak, jak napisałem, po dokonaniu tej naprawy sejm ma się rozwiązać. Wtedy dopiero wybory i zabawa w politykę, ale na klarownych, jednoznacznych zasadach. Obecnie rządzący robiąc to, co robią tworzą precedensy do wykorzystania w takim naprawczym sejmie.
    Oczywiście, jak wspominałem to wymaga wzajemnego zaufania, ale tylko na tą jedną, niepełną kadencję. Przy tworzeniu prawa można skorzystać z pomocy instytucji europejskich. Wszystko wymaga zaangażowania i mrówczej pracy, ale.. do cholery, przecież im płacimy!
    Jeśli ma być jakaś nowa jakość, niech tworzą ją ci, którzy już co nieco liznęli tematu i coś znaczą na arenie wewnętrznej i zewnętrznej, aniżeli puszczony na żywioł ruch obywatelski, bo choćby miał najczystsze intencje, zawsze znajdzie się ktoś, kto się pod niego podczepi i go zatruje.

  145. głos zwykły
    17 stycznia o godz. 17:29

    chodzi nie utrzymanie modelu Europejskiego, lecz wprowadzenie takiego gdzie sądy powszechne mają prawo badania konstytucyjności ustaw.

    A gdzie czytałeś „o co chodzi”?
    I że akurat system anlosaski? Polak to taki anlosas jak sasanka jest kapusta.

    głos zwykły
    17 stycznia o godz. 17:16

    Tutaj się mylisz, co do tego co oczekuję.

    Się nie mylę. Jak kto gada niedbale, to dostaje czego chce i nie narzeka, że się kto tam co do niego myli. Walnąłeś pismem sądowym po horyzont, więc co do mylenia, to najpierw daj przytomne wyjaśnienia.

    W państwie gdzie praworządność jest fasadą, bo obywatele nie szanują prawa i sama władza…

    Chłopie, umiesz Ty głowy używać: pół zgody – „obywatele nie szanują” – bo nie ma obywateli, a żeby oni szanowali, to najpierw władza musi szanować ich. Jak 700 lat żył niewolnik pańszczyźniany w kraju nadwiślańskim, to następne 200 „nie będzie szanował” chłopie. To są rudymentaria społeczno-psychologiczne. I w tym cała niezgoda na takie fruwające w kalafiorach stwierdzenia.
    Chłop nie szanuje prawa, władza nie szanuje i jest kompletna wycieczka pacjentów szpitala do miejscowego Zoo.

    … TK gdyby chciał sądzić niepolitycznie zaraz doprowadziłby do krachu finanse państwa, a na to sobie PiS nie może pozwolić.

    Przeczytaj czasem co piszesz, i popadnij od tego zaraz w płacz i zgrzytanie zębów. Piszesz wprost: TK – gdy będzie sądził niepolitycznie, rozwali finanse państwa. I dalej walisz pisoślicznie: na to sobie PIS nie może pozwolić – żeby Trybunał sądził niepolitycznie.
    Trybunał nie jest od rozwalania ani nierozwalania finasów, ale od strzeżenia konstytucji. Od nierozwalania finansów państwa jest rząd, bo rozwalenie finasów to rozwalenie państwa i wywalenie tych, co są od państwa i jego finansow zależni – na kompost. Ale rząd -jak się uprze to i finanse będzie rozwalał, bo ideologia to dochodowy interes. TK ma stanąc na drodze rozwalaczowi, gdy łamie konstytucję.

    Wedug Twojej kapuścianej tezy, TK ma sądzić politycznie (= dyktatura), czyli nie sprzeciwiać się niezgodnemu z konstytucją rozwalaniu finansów i państwa.
    Niewątpliwie zgodziłeś się z tezą, że kiedy niepisowski rząd będzie rządził, to TK też ma sądzić politycznie, na rzecz tego rządu.

    Taki zwykły, zwykle produkujesz głos.

  146. Mnie się wydaje, że po PRL przejęliśmy tą umiejętność, gdy tworzymy pojęcia że coś jest, a nie rzeczywistość. Mamy wiec zabezpieczenie socjalne którego nie ma. Służbę zdrowia publiczną, która jest skuteczna tylko gdy się płaci. Praworządność, której mało kto zaznał. Demokracje w której człowiek skrobie się w głowę co z tej marnizny wybrać. Urzędy pracy, które dają zatrudnienie urzędnikom… Rozwijającą się gospodarkę, ale nie innowacyjną, czyli taką którą można szybko zwinąć, jak wyjadą z Polski wielkie inwestycje z powodu wyższych kosztów pracy. Adwokaturę i Radców Prawnych, którzy nie są zainteresowani za taakie pieniądze nas bronić. etc. etc.

  147. @guziec
    Nie chcę cie chłostać, jak to napisałeś. W tym wszystkim, co piszesz masz wiele racji. Trochę mi wyszło złośliwie z tą królewną i smokiem, jest mi przykro, bo piszesz rozsądnie.
    Dwie rzeczy
    1. Jestem sceptyczny, co do reformowania według najsłuszniejszych w teorii idei. Dzieje marksizmu i próby jego zastosowania pokazały, jak to sie kończy, tzn zamienia się w swoje przeciwieństwo, wymarzony raj staje się piekłem. Zachodnie demokracje rodziły się w bólach, masowych mordach (Anglia, Francja, Stan Zjednoczone z Wojną Secesyjną).Ta droga przez mękę doprowadziła te kraju nie do raju, ale do całkiem znośnego systemu polityczno-ekonomicznego. Ten padół płaczu, jak powiada niebieska książeczka, jest światem niedoskonałym, z niedoskonałymi ludźmi. Więc kiedy wspomniałeś o jakimś „systemie prawidłowym” (zwróciła mi na to uwagę Namargineska), no to sobie pomyślałem, że ty znasz taka kraine, gdzie ten prawidlowy system funkcjonuje.
    Ale fakt, że coś tam można poprawiać, ulepszać. Udało sie to na poczatku, kiedy ten kontraktowy Sejm z komuchami i solidaruchami ramię w ramię wyprowadzał kraj z zapaści, bo jakimś cudem byli tam ludzie mądrzy, odpowiedzialni (Borowski, Cimoszewicz, Geremek,Kuroń, Michnik, acha żeby było jasne i Jaruzelski).
    Więc jak ty chcesz poprawiać system, jak w kabinie pilota są Kaczyński, Macierewicz, Piotrowicz, Jaki, Gowin…No możesz sobiepogadać na blogu, ale dopóki ci ludzie rządzą, to sobie pogadaj
    2.Zobacz co napisałem powyżej do gł, zwyczajnego
    Ps
    I nie obraź się. Wydajesz mi się należeć do ludzi, z którymi da się dyskutować. A to takie rzadkie dzisiaj.

  148. Jeszcze jedno. Jak Kuchciński (celowo, czy nie, nie ma teraz znaczenia) doprowadził do zapłonu i okupacji sejmu, PIS znalazł się w sytuacji idealnej, by z tego skorzystać. Wystarczyłby telefon z Nowogrodzkiej gdzieś w góry, by na białych nartach przybył nasz krakowiaczek jeden i skierował OBIE ustawy (tą o SB też) do towarzystwa od spotkań przy kawie i ciasteczkach. I oni otrzymaliby dyrektywę, by rozstrzygnąć o niekonstytucyjności ustaw. Te natychmiast wracają do sejmu i teraz, zupełnie legalnie, w całym gronie są ponownie głosowane. I przechodzą! 🙂 W międzyczasie media pieją o ,,prawdziwym trybunale” i ,,przebudzeniu” prezydenta, biskupi błogosławią, ciemny lud udaje się na kolejne zakupy, a słupki sondaży opuszczają układ słoneczny. Krótko mówiąc, jest git.
    To, na jakie rozwiązanie zdecydował się PIS pokazuje, że to niedorajdy (bo to, że psychopaci, wiemy nie od dziś). Ich się da wyruchać, tylko trzeba mieć jaja i umiejętnie z nich korzystać.

  149. Tanaka 17 stycznia o godz. 17:57;
    Niewątpliwie zgodziłeś się z tezą, że kiedy niepisowski rząd będzie rządził, to TK też ma sądzić politycznie, na rzecz tego rządu.
    —————
    Nie w taki prosty sposób, jak to przedstawiasz, że będzie działał na rzecz określonego rządu. W każdym razie jednak, będzie wybiórczy. Będzie dalej się wypowiadał tam, gdzie nie chodzi o duże pieniądze, tj. tam gdzie władza lub grupy interesu, pasożytują poprzez niekonstytucyjne przepisy na obywatelu. Chodzi więc o budżet i pieniądze dla grup prywatnego interesu. Chyba rozumiesz, że wiele osób zarobiło kupę kasy na dopisywaniu paru linijek do przepisów prawa, bo o tym nie raz pisano.

  150. Lewy
    17 stycznia o godz. 18:04

    Zwróciłem też uwagę na słówko „prawidłowy” u guźca, ale go za nie nie złapałem. Jak wiesz, często używam słówka „pawidłowy/nieprawidłowy”, w znanych tu znaczeniach, ale może @guziec, jako nieczęsty bywalec, tego nie wie, a swoją „prawidłowość” wrzucił jakąś inszość mając na myśli.

  151. guziec
    17 stycznia o godz. 18:07
    Jeszcze jedno. Jak Kuchciński (celowo, czy nie, nie ma teraz znaczenia) doprowadził do zapłonu i okupacji sejmu, PIS znalazł się w sytuacji idealnej, by z tego skorzystać. Wystarczyłby telefon z Nowogrodzkiej gdzieś w góry, by na białych nartach przybył nasz krakowiaczek jeden i skierował OBIE ustawy (tą o SB też) do towarzystwa od spotkań przy kawie i ciasteczkach. I oni otrzymaliby dyrektywę, by rozstrzygnąć o niekonstytucyjności ustaw. Te natychmiast wracają do sejmu i teraz, zupełnie legalnie, w całym gronie są ponownie głosowane. I przechodzą!

    Mój komentarz
    To nie jest takie proste. Po pierwsze TK jeszcze nie obradował nad jakąkolwiek ustawą w nowym składzie wg porządku nowej ustawy o TK uchwalonej przez większość PiSowską. Nie wiadomo, jakie mogłyby powstać problemy ze składem zespołu orzekającego, terminami, większością, itd.
    Po drugie TK nie rozstrzyga o niekonstytucyjności jakiejkolwiek ustawy en bloc tylko o niezgodności poszczególnych przepisów ustawy, najczęściej przepisów nowelizujących ustawę.

    Niezgodność, niekonstytucyjność jednego lub kilku paragrafów ustawy nie unieważnia całej ustawy. Ta generalna zasada jeszcze pół roku temu była nieznana Prezesowi i wierchuszce PiSu bowiem zarzekali się oni publicznie, z TK unieważnił jakąś ustawę, gdy tymczasem Trybunał orzekł o niezgodności konkretnych przepisów ustawy.

    Jeśliby orzeczenie TK nakazane (zasugerowane) prze władze PiSu miałoby unieważnić budżet, to musiałoby dotyczyć jakiegoś generalnego przepisu ustawy budżetowej, który zablokowałby realizację budżetu.
    Czy taki przepis w ustawach budżetowych istnieje i może być ogłoszony jako niezgodny z konstytucją? Tego nie wiem. Przypuszczam, że nie. Ustawy budżetowe były corocznie uchwalane dwadzieścia parę razy i żadnej opozycji nie udało się wpaść na taką prostą metodę, jak zakwestionowanie przez TK konstytucyjności ustawy budżetowej, a tym samym zablokowanie budżetu, co teoretycznie dawałoby Prezydentowi prawo do rozwiązania parlamentu.
    Pzdr, TJ

  152. Wydaje mi się, że zwolennikom jakiejś formy „niepokalanego poczęcia” TK umyka fakt, że ostatecznie i tak zdecyduje kultura uczestników polityki. Ona jest po prostu ważniejsza, niż to, czy sędziów wybiera sejm, rektorzy uczelni, czy jeszcze ktoś inny. Jeśli proste zabezpieczenia (w rodzaju tego, że mamy długie kadencje sędziów, nie synchronizujące się z okresem wyborów parlamentarnych) nie wystarczają – to i święty boże nie pomoże.

    Wyjmowanie pewnych dziedzin spod wpływu polityki, co postuluje @głos zwykły, to jest bardzo dobry postulat i też jestem jego gorącym zwolennikiem. Tylko że – znowu – to nie może się udać bez minimalnego poziomu kultury. Strony muszą być zdolne do umówienia się, a następnie zgodnego respektowania warunków umowy. Zatem muszą darzyć się minimum szacunku i zaufania, żeby w ogóle ze sobą rozmawiać. Oraz musi być wola dotrzymania kompromisu. Inaczej, pod byle pretekstem, apolityczna dziedzina trafi z powrotem w objęcia polityków.

    Więc jeśli wciąż wracamy do PIS, to właśnie dlatego, że ich działalność niszczy fundamenty demokracji – nie w postaci konkretnego składu TK, tylko w postaci kompromisu, umowy, jako podstawy sprawowania rządów. Przeciwnicy PIS to zdrajcy, gorszy sort, element animalny, itd. Otrzymują oni ofertę bezwarunkowej kapitulacji, będąc postawionymi w sytuacji rodem z Orwella. I znowu, nie mówię o posłach, tylko o ludziach, którzy mają inne niż PIS zdanie na ten czy tamten temat. Gdzie tu przestrzeń do rozmowy?

    Demokracja, żeby w ogóle mogła działać, wymaga jakiegoś wspólnego mianownika, minimum szacunku i zaufania do przeciwników. Tym się demokratyczne wybory różnią od wojny domowej, że w wyborach wygrywa się i przegrywa tylko trochę.

  153. Maciej2
    17 stycznia o godz. 19:29

    Mój komentarz
    Macieju2, otóż to.
    Pzdr, TJ

  154. Maciej2
    17 stycznia o godz. 19:29

    Ani szacunku ani zaufania nie będzie. natomiast gadanie, przez polityków, że ma być ten szacnek i to zaufanie, to mamy na wywrotki.
    W poprzednim Sejmie partie ządzące gadały, że PIS tylko krytykuje, czepia, się, bruździ, zohydza, a sam nic konstruktywnego nie ma do powiedzenia i nic nie robi.
    W obcym parlamencie PIS gada, że opozycja nic nie robi, tylko wsadza kij w szprychy machiny zmian dziejowych, ze to ludzie najgorszego sortu, oderwani od koryta, a cokolwiek powiedza, zrobia to tylko machinacje, zeby sie do koryta z powrotem dorwac. A niejaka Szydlo Beata oswiadczyla, ze opozycja nie kocha Polski.

    Niby jest w tym rownowaga we wzajemnym zohydzaniu sie. Ale nie bardzo. Im bardziej sie przygladac szczegolom, tym mniej tej pozornej rownowagi

  155. tejot, 19.14:
    Biorąc pod uwagę to, na co do tej pory PIS sobie pozwolił, to, o czym mówimy nie powinno stanowić dla nich większego problemu. Włącznie z zaskarżeniem trybu uchwalania ustaw.
    Macieju2, czy lepsze zabezpieczenia zaszkodzą, skoro słabe nie wystarczyły?
    O zaufaniu już pisałem. Czy w całej opozycji nie znajdzie się nawet 10 sprawiedliwych?
    Czyżby Polska była jednak przypadkiem biblijnym? 😉

  156. Maciej2 17 stycznia o godz. 19:29

    Z takim poglądem ja się też zgadzam i widzę w tym oczywiście rolę PiS. Warto jednak pamiętać, że PiS był historycznie poza kordonem sanitarnym, gdyż był przeciwny kompromisowi politycznemu pomiędzy postkomunistami a częścią obozu Niepodległościowego. Ja osobiście PiS i wcześniejszych jego form nie popierałem, gdyż mam poglądy nie lewicowe, lecz liberalne. Pamiętam bowiem, że PC było zdania, że ta część obozu Niepodległościowego to zdrajcy, którzy chcą wprowadzić do Polski kapitalizm, podczas gdy wielkie zakłady pracy i ich przywódcy, byli raczej za 21 postulatami z 1989r. czyli chodziło o samorządne przedsiębiorstwa państwowe.

    Moje zdanie jest takie, że totalna opozycja doprowadzi do zmarginalizowania lewicy i powstanie socjalny PiS, czyli partia pracy i liberalna opozycja na co wskazuje wybór Schetyny co do liberalno prawicowego charakteru PO. W tym układzie ocenia się, że PO, które ma struktury centralne i regionalne stanie się ośrodkiem opozycyj i wchłonie całą opozycję, powstanie koalicja.

    W ten sposób lewica zostanie na lodzie. Władze rozdzielą pomiędzy siebie partie posolidarnościowe, a inni będą mogli tylko tam wejść na kolanach. Przy czym socjalny PiS będzie konserwatywny i katolicki, a więc to będzie coś innego niż lewica.

    No, to ja wam gratuluję, że jako lewicowe postacie dążycie przez totalną opozycję do samoeliminacji. Lewica może się utrzymać tylko poprzez system w którym będzie trzecią siłą. A jednym wehikułem, który może ją podtrzymać to udział w reformowaniu kraju w ramach opozycji łączącej opozycję partyjną i pozapartyjną. W przeciwnym razie powstanie układ bipolarny. PiS i PO wyraźnie chce skopiowania brytyjskich rozwiązań instytucjonalnych, ale tam jest lewicowa i laicka partia pracy, a nie kościół i religia po lewej stronie. Będziecie musieli się nawracać, czytać biblię i co niedziela chodzić do kościoła, a kawalerowie i panie za młodzi, a także z odzysku, spać z rękami na kołderce nocą. Nie wiem jak to wytrzymacie.

  157. @głos zwykły, z godz. 14:44
    Zamiast jeremiadzić na cały blog i wklejać swoją prywatną skargę konstytucyjną, aby wykazać jaki ten TK jest do dupy, zmieniłbyś może adwokata, gdyż ten, który ową skargę wysmażył jest też do dupy. Sędzia Tuleja z TK, uznając, że ze względów formalnych taka skarga nie może być przez TK rozpoznana, mógł napisać, że Trybunał podobne sprawy już badał, ba – nawet wydawał wyroki. Tuleja mógł, ale nie musiał, Twój adwokat powinien. Wklejam stosowne orzeczenie TK.

    Wyrok z dnia 26 listopada 2007 r. Sygn. akt P 24/06
    [Hipoteka przymusowa]
    Granice władczego wpływania państwa na sytuację podmiotów podlegających jego władztwu kształtuje Konstytucja. Przepisy konstytucyjne limitują również interwencję państwa w stosunki pomiędzy uczestnikami podmiotu prawnego. Trybunał Konstytucyjny w niniejszym składzie kontynuuje linię orzeczniczą, zgodnie z którą gwarancją zachowania proporcjonalności w ograniczaniu praw w celu realizacji interesu publicznego jest za każdym razem właściwe zrównoważenie interesu prywatnego i publicznego (por. m.in. wyroki TK: z 13 lutego 2001 r., sygn. K. 19/99, OTK ZU nr 2/2001, poz. 30, z 25 listopada 2003 r., sygn. K 37/02, OTK ZU nr 9/A/2003, poz. 96, z 8 października 2007 r., sygn. K 20/07, OTK ZU nr 9/A/2007, poz. 102). Wkroczenie państwa w sferę działania właściwą dla podmiotów prywatnoprawnych nakłada znaczne ograniczenia na możliwości państwa. W wyroku z 7 maja 2001 r. w sprawie K. 19/00 (OTK ZU nr 4/2001, poz. 82), Trybunał stwierdził między innymi, że „jeżeli państwo pośrednio lub bezpośrednio uczestniczy w życiu gospodarczym w formie kooperacji z podmiotami prywatnymi i dopuszcza tę kooperację w formach właściwych dla prawa prywatnego, winno przestrzegać zasad ustanowionych dla analogicznej kooperacji podmiotów prywatnych”.

    Za pomoc prawną należy mi się butelka dobrego Chablis. Możemy wypić razem. A adwokata zmień.

    Pozdrówka

  158. anumlik 17 stycznia o godz. 21:13
    Za takie orzeczenie TK należy ci się dobra litrowa butelka, ale wysoko procentowej wódki i to na łepka, bo „biez wodki nie razbieriosz” czegoś takiego. A po litrze i tak co by nie napisali, będzie jasne jak słońce.

  159. @głos zwykły
    🙂 🙂 🙂
    Na butelkę koniaku (może być Armagnac, bo ten anumliki bardzo lubią) wypitą w Twoim towarzystwie – ja jak na lato.

  160. głos zwykły
    17 stycznia o godz. 17:29
    może już ktoś o tym napisał, ale wtrącę swoje trzy grosze.
    Sądy powszechne maja moim zdaniem sądzić według kodeksów, prawa stanowionego i konstytucji, dotychczas, jeśli stwierdzały niekonstytucyjność jakiegoś przepisu, miały prawo to zgłosić do Trybunału o zbadanie zgodności jego zgodności. Od tego włąśnie i nie tylko od tego mieliśmy swój trybunał.
    Wobec trwających od ponad roku działań tzw. naprawczych i jej efektów w postaci orzeczeń TK o niezgodności tychże działań naprawczych z konstytucją i dalszych próbach unicestwienia TK wiele instytucji państwowych , a także sądów postanowiło w pewnych przypadkach (o które wciąż się stara Ziobro) stosować wprost zapisy konstytucji.
    Nie ma to moim skromnym zdaniem przełożenia na uprawnienia sędziów sądów powszechnych na prawo badania konstytucyjności ustaw.
    Może w krajach, które wymieniasz nie ma Trybunałów i stąd zapis uprawniający sądy powszechne do wydawania takich opinii czy orzeczeń (opinia ma znów inne znaczenie, niz jeszcze rok temu). W Polsce do tego powołano TK. I na tym koniec.
    Tyle wynika z mojej interpretacji.
    Mam wrażenie, że uważasz, że Trybunał Konstytucyjny w Polsce jest niepotrzebny, że wystarczyłby Sąd Najwyższy.
    Nasze doświadczenia ostatnich lat, gdy jakość stanowionego prawa jest bardzo niskiej jakości, za to ilość mieści się w metrach (długości lub wysokości wydanych dzienników ustaw) dowodzi, że czasem i dwa trybunały miałyby sporo roboty. Byle zachować jakość wyboru samych sędziów, uwzględniając ich dorobek jako prawników, etykę oraz wiek – uważam bowiem, że 33 letni doktor prawa nie powinien być nawet kandydatem na sędziego Trybunału. Bycie takim sędzią winno być zwieńczeniem kariery prawniczej w Polsce.
    Przy czym dodam, że sądy każdego szczebla powinny mieć sędziów- najlepszych absolwentów prawa i ze zdanym egzaminem sędziowskim na ocenę przynajmniej dobrą z plusem.
    Tak, jak nie chciałbyś, żeby leczył cie lekarz, który ledwo, ledwo przecisnął się przez sito egzaminacyjne, staż odbył na minimum wymagane,podobnie oczekiwałbyś na to, że twoją sprawę w sądzie poprowadzi sędzia dobrze wykształcony, biegły w rzemiośle i potrafiący widzieć człowieka ponad samymi zapisami kodeksu.
    Może oczekuję ideału, ale któż z nas ich nie ma?

  161. guziec
    17 stycznia o godz. 20:32
    tejot, 19.14:
    Biorąc pod uwagę to, na co do tej pory PIS sobie pozwolił, to, o czym mówimy nie powinno stanowić dla nich większego problemu. Włącznie z zaskarżeniem trybu uchwalania ustaw.

    Mój komentarz
    TK nie rozpatruje trybu uchwalania ustaw.
    Pzdr, TJ

  162. Z przelotu:
    ***
    Lewy dołożył Małemu Rympałowi sierpowym, aż miło.
    ***
    Inna sprawa że pod mocą walca, robi się płasko.
    ***

    Tak się składa, że na innym blogu, jeden banita od ateistów, dołożył nam równie celnie (apropo bon motu o ciemnym ludzie), co muszę zacytować:
    „Lud ciemny, bo inteligencję ma głupią”
    Ja się z tym równie co Lewy dumnie identyfikuję, a dokładnie w części nie jak On przedostatniej, ale tej najostatniejszej.
    Pozdrawiam – latające Gekko.

    PS Komentarz poświęcam także pamięci świętej, a jakże, Opozycji wraz z jej KODem – no to rip.

  163. tejot, 22.32:
    TK nie, ale grupa spotykająca się przy kawie i ciastkach jak najbardziej 😉 Pamiętaj, że mamy do czynienia z wyjątkowej klasy fachowcami, jeśli chodzi o interpretacje prawa.

  164. konstancja 17 stycznia o godz. 22:24
    Jeśli jest dużo niedoróbek w legislacji, to 15 sędziów w TK jest na to za mało. Z mojego doświadczenia wynika, że łatwiej byłoby dochodzić praw ze złej legislacji w sądach powszechnych. Z tego co widzę w sądach powszechnych są młodzi sędziowie. Nie brakuje i takich w sądach okręgowych. W sądach jednak liczy się orzecznictwo SN. Gdyby stowarzyszyć taką sytuację, że wychwycenie niekonstytucyjnego lub sprzecznego przepisu przez młodego sędziego, który chce awansować do sądu okręgowego lub nawet apelacyjnego byłoby dostrzegane jako plus, w ramach tzw. sprawnego kierowania sprawą, to przełamywany byłby konformizm w sądach, bo taki istnieje. Sędzie powinien kontrolować władzę wykonawczą i ustawodawczą, jako niezależny podmiot władzy. Tymczasem w naszym systemie jest on stawiany w roli urzędnika. Zbyt duży jest na nich wpływ przełożonych, podczas gdy powinni być tylko kontrolowani instancyjnie i ew. eliminowani ze stanu sędziowskiego przez prokuratora, gdy popełniają zbyt często rażące błędy w orzecznictwie. Co da się udowodnić. I tutaj znowu jest krzyk, że prokurator nie może kontrolować jako część władzy wykonawczej sędziego. Gdzie tutaj jest więc wzajemna kontrola i powstrzymywanie poszczególnych władz przed nadużyciem prawa?

    Cały nasz system ustrojowy jest typu: „łapka łapka myje.” Silnie hierarchicznie scentralizowany.

  165. Nie każdy wie – może nawet nikt, skoro Lewy w swojej poważnej metaforze nawet się o tym nie zająknął – że Polska jest potęgą morską. Jako samozwańczy łącznik między potęgami – potęgą morską i potęgą słowa – przekazuję za gospodarką morską.pl komunikat o działalności najambitniejszego w tym tysiącleciu portu morskiego Elbląg, który ma do morza dwa razy mniej kilosów (ze 30, wliczając w to nieistniejący szlak Zalewem Wiślanym i nieistniejącym rowczakiem przez mierzeję) niż niewątpliwie morski Szczecin. Jak rowczak zaistnieje, to nie Elbląg się zbliży do morza, lecz morze – do Elbląga. Można będzie śmiało mówić że Bałtyk leży przy Elblągu. Również w Koszalinie są podobnie dalekowzroczne głowy widzące dalej niż wzrok sięga. Co na to Kraków?

    http://www.gospodarkamorska.pl/article_thumb2/61210/780/409/1/el_blong.jpg?c=0,115,800,534

    „Elbląski port podsumował rok. Zakończył go na granicy opłacalności, a dokładniej – z niewielką stratą.
    W ubiedłym roku Port Elbląg przeładował 130 tysięcy ton różnych towarów, co oznacza pracę znacznie poniżej potencjału. Na brak zysku Portu wpłynęła przede wszystkim dużo gorsza niż w latach poprzednich wymiana gospodarcza ze stroną rosyjską.
    Dla przypomnienia; Port Morski w Elblągu handluje głównie z portami rosyjskiego Obwodu Kaliningradzkiego, a ze względu na decyzje naszego wschodniego sąsiada do Elbląga przez Cieśninę Pilawską nie mogą zawijać jednostki z krajów Unii Europejskiej. Na wymianę z Rosją mają także wpływ notowania rubla i decyzje związane z zakazem wymiany niektórych towarów.
    – Ruch barek mimo, że mniejszy to jednak wciąż funkcjonuje – tłumaczył na antenie Radia Olsztyn dyrektor Portu Morskiego w Elblągu Arkadiusz Zgliński. Dyrektor podkreślił równiez, że Port w Elblągu czeka na budowę kanału przez Mierzeję Wiślaną, co da to niezależność przewoźnikom i skróci znacznie drogę do Bałtyku”.

    gospodarka morska.pl

  166. Imagine that a certain man owns an apartment building full of immigrants. At first, the man is a good landlord, welcoming the immigrants, along with their hard work and, of course, their money. For countless years it is a good deal for everyone. But eventually the man and his friends grow to hate the immigrants because they are, well, so different. So the landlord starts to abuse them, steal from them and extort them. Then, one day, one of the landlord’s acquaintances decides to take matters one step further and kill the immigrants and take their possessions. The landlord, at first, is passive, “only” providing the killer with the apartment keys. But gradually, the landlord helps his friend kill the immigrants and steal their possessions. Happy, and guilt-free, the landlord keeps whatever the friend has left behind. The landlord, who was an accessory and a thief, is still guilt-free because, after all, it was entirely his friend’s idea. After the slaughter, the friend is brought to justice. His descendants seek forgiveness from surviving tenants of the building and their offspring, paying mightily for their crimes, both morally and financially, while the landlord and his children cling to their portrayal of themselves as the real victims, because, after all, it was their building that was damaged! They turn the apartment into a museum, with admission and lodging fees for the survivors’ relatives to pay the landlord’s family.

    http://blogs.timesofisrael.com/my-trip-to-poland/

    Jacyś chętni do przetłumaczenia?
    Może chociaż wujek google pomoże. Ja mam raczej dosyć takich alegorycznych historii z domem w roli głównej.

  167. @Ewa-Joanna, (17 stycznia o godz. 11:11)

    Pozdrowienia od pana Schopenhauera. Dziękuję. Wysoko cenię pana Schopenhauera. I wszystkich innych, którym chce się myśleć.

    Mogę ci to wypisać punkt po punkcie ale mi się jakoś nie chce. Bez komentarza.

    Zostawiam cię na placu boju ze zwycięstwem w kieszeni. Nie mylę agory z placem boju. „Zwycięstwem” na agorze jest poznanie różnych poglądów.

  168. @izabella, (17 stycznia o godz. 11:23)

    Dzięki gimnazjom, samorządom terytorialnym, funduszom unijnym, profesjonalizmowi nauczycieli szkolnictwo na „prowincji” wygląda podobnie, jak w stolicy. Potwierdzają to wyniki badań międzynarodowych. Sporo jest jeszcze do zrobienia.
    Niestety PiS i ePiSkopat chcą to zaorać. Oni hołdują modelowi lepienia z gliny. Lepienia posłusznego im polakokatolika.

    Nigdy, nigdzie nie kwestionowałem roli rodziny w wychowaniu. To @Ewa – Joanna kwestionowała rolę edukacji pozarodzinnej, zwłaszcza edukacji instytucjonalnej.
    Podstawowe mechanizmy socjalizacji to: naśladowanie, identyfikacja, modelowanie. Rola rodziny w procesie socjalizacji polega na dostarczaniu tak zwanych osób znaczących, które pełnią rolę wzorców identyfikacyjnych. Osoby znaczące to takie, które są obecne przy dziecku. Na początku są to z reguły rodzice, dziadkowie. Z czasem środowisko wychowawcze dziecka poszerza się. Zwiększa się liczba osób znaczących. Wzorców identyfikacyjnych dostarczają również rówieśnicy, teksty kultury, instytucje edukacyjne. Mogą one utrwalać wzorce wyniesione z rodziny, być z nimi w konflikcie a nawet zupełnie je rugować.

    Bici biją, tworząc taki łańcuszek świętego antoniego przez pokolenia. Takim dzieciom najlepsza nawet edukacja niewiele pomoże.

    Wręcz przeciwnie! Dobra edukacja pomoże. Proponuję żebyś zainteresowała się treningami radzenia sobie z agresją, na jakie przymusowo kierowani są sprawcy przemocy domowej w Stanach. Celem takich treningów jest:
    • Wykształcenie umiejętności rozpoznawania i nazywania własnych negatywnych emocji
    • Wykształcenie zrozumienia i akceptacji dla prawa doświadczania negatywnych emocji
    • Wykształcenie umiejętności bezpiecznego wyrażania negatywnych emocji
    • Wykształcenie umiejętności konstruktywnego zachowania w sytuacjach konfliktowych
    • Wykształcenie umiejętności zachowania asertywnego

    Naśladowanie, identyfikacja i modelowania nie jest przypisane jedynie do środowiska rodzinnego. Instytucje edukacyjne wykorzystują dokładnie te same mechanizmy. W sposób celowy i zaprogramowany.

    Ludzie zdolni są uczyć się przez całe życie Long Life Learning święci tryumfy. W Polsce w postaci lawinowego rozwoju Uniwersytetów Trzeciego Wieku.

  169. @Lewy, (17 stycznia o godz. 11:38) kobiety są ciągle dla mężczyzn lądem do odkrycia. I za to je kochamy 😉

  170. @mohikanin przedostatni, z godz. 9:32
    Przed odkryciem, czy po odkryciu je kochamy, te kobiety? Inne Twoje odkrycia bywają bardziej precyzyjne 😉

  171. @mohikanin przedostatni
    18 stycznia o godz. 9:29

    Jasne, że ludzie są zdolni uczyć się przez całe życie, ale rezultaty tej nauki w późnym wieku np. na UTW nie są oszałamiające. Wiesz, ta pamięć…
    86-letnia matka mojego przyjaciela uczęszcza od 15 lat na cotygodniowe lekcje angielskiego i wygląda na to, że czasem rozumie, co sama w tym języku mówi, a czasem tylko jej się tak zdaje 😉
    Co mówią inni – zgaduje, rzadko trafnie.
    Obsługa telefonu komórkowego kończy się zaś na tym, że od lat wszystkie SMS-y do jednego syna lądują w komórce drugiego, bo ten jej tak zaprogramował komórkę (na wszelki wypadek) żeby bez trudu mogła go powiadamiać, czy wylądowała (babcia dużo podróżuje), ona zaś nie jest w stanie zapamiętać, jak się wybiera innego adresata.
    Alzheimera nie ma, pamięć długotrwała funkcjonuje bez zarzutu.
    Druga zaprzyjaźniona dama ma podobnie. Co ja się już SMS-ów naczytałem przed jej dziećmi 🙄

    Trening radzenia sobie z agresją popieram, w USA jednak chyba częściej jest to trening na strzelnicy 🙄

  172. zza kałuży
    18 stycznia o godz. 6:21

    Takie postawienie sprawy jest obraźliwe dla Polaków i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Posługiwanie się insynuacją świadczy tylko o niezrozumieniu sytuacji w jakiej znaleźli się Polacy i to na przestrzeni kilku wieków, i o złej woli.

  173. konstancja
    17 stycznia o godz. 22:24

    Mój profesor prawa, postać bardzo znana także w prawniczych kręgach międzynarodowych i akademickich mówił o tym, jaka jest różnica między kształceniem prawników w Wielkiej Brytanii a Polsce. Otóż tam na studia prawnicze trafiają niezbyt liczni kandydaci, którym w czasie studiów wykładowcy i uczelnia poświęcają swoje najlepsze możliwości i mogą czerać z najlepszych wzorów ustalanych przez pokolenia i przekazywanych kolejnym jako swoiste królewskie dobro narodowe. Mają też do czynienia z żywą praktyką prawa i najlepszymi prawnikami, zaówno akademikami jak i teoretykami prawa.

    W Polsce jest zupełnie inaczej, właściwie – na odwrót: przyjmuje się mnóstwo kandydatów, po czym w trakcie studiów ich większą część wywala. O kontaktach i możliwościach tego rodzaju jakie mają studenci prawa w Brytanii, mogą sobie marzyć. A większa część absolwentów prawa po studiach gdzieś przepada.
    Profesor mówił to kilkanaście lat temu. Być może coś się od tej pory w Polsce poprawiło, choć można mieć wątpliwości. To by bowiem wymagało zmiany cywilizacyjnej.

    Pamiętam takie wiadomości na temat studiowania prawa w polskich uczelnich sprzed 15-20 lat, w tym takie z Uniwersytetu Poznańskiego: uczelnia wynajęła halę fabryczą od Cegielskiego, by w niej urządzać wykłady dla studentów prawa. Potrzebowała bowiem sali dla ok.1000 studentów. Tylko ci siedzący w pierwszych 3-4 rzędach cokolwiek mogli widzieć i słyszeć wykładowcę. Reszta – jakieś 80-90% studentów siedziała na wykładzie niz z niego nie mając. Co musiało się odbić na wynikach egzaminów Po pierwszym roku takiego studiowania wywalono połowę tych co się dostali, po drugim połowę z pozostałej połowy.

    Po absolwentach prawa „dobrej zmiany” widać, co to za zjawisko przyrodnicze – polskie prawo. W ogóle po prawnikach widać. Polska metoda stanowienia prawa jest bowiem taka, że mnoży się nieustannie nowe ustawy, rozporządzenia, a każdy z tych aktów prawnych ma dziury, bywa wewnętrznie sprzeczny, nielogiczny, nieprzystający do teoretyczego celu w jakim go stworzono, przeciwskuteczny („chcieliśmy dobrze” – wyszło jak zwykle). Zamiast porządkować istniejące przepisy, nadawać im spójny, czysty, zrozumiały i bardziej uniwersalny charakter, produkuje się wwrotki nowych papierów w tempie produkcji zakładow celulozowych.
    Wśród tych pirmidalnych stosów aktów prawnych często sami prawnicy (a są marni, jak widać w powyższego) nie umieją się poruszać, a obywatel-nieprawnik stoi na z góry przegranej pozycji. O edukacji prawnej, kulturze prawa, szacunku prawników i ustawodawców dla tych dla których prawo stanowią, nie ma co mówić.To nie istnieje. Jest to jedna wielka nędza. I jest to przciwobywatelskie. Nie ma bowiem w Polsce być obywatela. I nie może – w zakresie powszechnym. Z tego, między innymi, powodu.
    Tymczasem w Brytani i państwach podobnie rozumiejących i stanowiących prawo, zmiana lub ustanowienie nowego prawa to bardzo poważne – bo i nieczęste – wydarzenie.

  174. głos zwykły
    18 stycznia o godz. 0:06
    konstancja 17 stycznia o godz. 22:24
    Jeśli jest dużo niedoróbek w legislacji, to 15 sędziów w TK jest na to za mało. Z mojego doświadczenia wynika, że łatwiej byłoby dochodzić praw ze złej legislacji w sądach powszechnych. Z tego co widzę w sądach powszechnych są młodzi sędziowie. Nie brakuje i takich w sądach okręgowych. W sądach jednak liczy się orzecznictwo SN. Gdyby stowarzyszyć taką sytuację, że wychwycenie niekonstytucyjnego lub sprzecznego przepisu przez młodego sędziego, który chce awansować do sądu okręgowego lub nawet apelacyjnego byłoby dostrzegane jako plus, w ramach tzw. sprawnego kierowania sprawą, to przełamywany byłby konformizm w sądach, bo taki istnieje. Sędzie powinien kontrolować władzę wykonawczą i ustawodawczą, jako niezależny podmiot władzy. Tymczasem w naszym systemie jest on stawiany w roli urzędnika. Zbyt duży jest na nich wpływ przełożonych, podczas gdy powinni być tylko kontrolowani instancyjnie i ew. eliminowani ze stanu sędziowskiego przez prokuratora, gdy popełniają zbyt często rażące błędy w orzecznictwie. 

    Mój komentarz
    Głosie zwykły, Twoje postu;laty są cokolwiek niejasne i nie przystajace do ustroju państwa i do prawa.

    TK nie jest od eliminowania tzw. niedoróbek w ustawach. Czym są niedoróbki? TK zajmuje się zgodnością prawa (wertykalnie) z konstytucją.

    Prokuratura nie jest od eliminowania sędziów z powodu, że źle orzekają. Prokuratura jest od łamania prawa. Prokurator nie ocenia sędziego, czy się nadaje, czy nie.

    Jeśli sędzia złamie oprawo, to może być oskarżony przez prokuratora o złamanie prawa.

    Jeśli sędzie wyda wyrok nieadekwatny, to prokurator ma prawo zaskarżyć ten wyrok do instancji wyższej.
    Pzder, TJ

  175. Tanaka 18 stycznia o godz. 10:38;

    Dobrze mówisz o marnej jakości polskich prawników w Polsce. Merytorycznie i etycznie są oni często nie do zaakceptowania jako profesjonaliści. A przecież chodzi o prokuratorów, adwokatów, sędziów, ale także urzędników. Co z tego wynika można było wczoraj oglądnąć w sprawie dla reportera, o tym jak od 6 lat działa oszust deweloper, który jest bezkarny, jak przez 6 lat mieszkańcom komunalnej kamienicy przez wszystkie piętra leje się na głowy woda. Jak ludzie żyją w wilgotnych pomieszczenia z rakotwórczym grzybem na ścianach i suficie.

    Właśnie w takiej sprawie należy się teraz pytać, jako opozycja PiS, co oni zrobili przez 1 rok i dlaczego dopiero sprawa reportera w TVP spowodowała w ogóle jakiekolwiek działania władz gminy. Opcja, aby przez następne 3 lata ludzie, którzy mają zajmować się sprawami wyborców, jedynie zwalczali PIS, raczej w tym kontekście wydaje się mało obywatelskim zachowaniem. A warto przy tym zapytać się części opozycji co robiła przez 7 lat przed dojściem do władzy, aby do takich skandali w ogóle nie dochodziło. Gdzie płaci się deweloperowi i pieniądze są nie do odzyskania, gdzie oszust działa przez lata i żyje z bezczelnego oszustwa wielu ludzi, a prokurator i sąd, nie potrafi temu zapobiec.

  176. Tanaka
    18 stycznia o godz. 10:38
    Tak było przed wojną i wiem to od Boya. Wtedy były poważne dyskusje na temat np. kary śmierci, przerywania ciąży i wielu innych istotnych kwestii. Boy mimo że nie prawnik, brał aktywny udział w tych dyskusjach i był bardzo szanowany przez prawników-profesorów. Ale to były inne czasy, żaden Duda, Kaczyński nie miałby doktoratu, a magister Ziobro nawet nie miałby matury.
    Ale trochę na inny temat.
    We Francji jest dziwny i raczej rozrzutny sposób rekrutacji na medycynę
    Na pierwszy rok może sie każdy zapisać, dopiero po pierwszym roku odbywa się selekcja i jest to rzeź niewiniątek. Bywa, że zapisuje się ponad tysiąc (parę lat temu w Saint Étienne trzeba było wynająć hale sportową dla pierwszego roku) Na drugi rok przyjmuje sie tylko około 90 studentów. Można repetować tylko raz.Taki nieszczęśnik po dwóch straconych latach nie ma właściwie zawodu, bo nie może zostać pielęgniarzem czy pielęgniarką, gdyż do tego trzeba odbyć inne studia. Kryteria wyboru tych szczęśliwców są wysublimowane (przecież wśród tego tysiąca na pewno jest co najmniej kilkuset obkutych , zdolnych i bystrych studentów) Może decydować jakiś błąd ortograficzny, przejęzyczenie, brak kropki.. Ja z pewnością, z moimi błędami, niechlujną interpunkcją, nigdy bym się nie dostał na drugi rok, ale pewien rzeczony, czujny na tym blogu , miałby duże szanse, pod warunkiem, że dostateczne by sie obkuł.
    Dziwi mnie ten system, bo na innych kierunkach zarówno humanistycznych jak i przyrodniczych, matematycznych czy inżynierskich nie ma takiej rozrzutność.

  177. tejot 18 stycznia o godz. 10:46;

    Kiedy wszczęliście dyskusję na temat TK nie zwróciliście uwagi, że model europejski wyodrębnionej kontroli aktów legislacyjnych ze struktur sądownictwa, to jest nowa instytucja. Ewolucyjnie kontrola konstytucyjności, ale i orzeczeń wyglądała tak jak można to poznać z praktyki USA i Wlk. Brytanii. Bardzo dobry punkt był w waszej dyskusji o tym w jaki sposób są jednak wybierani sędziowie. Wszak i do SN wybierać by musieli sędziów sądzących w sprawach zgodności z prawem ustaw i niesprzeczności ustaw nie tylko sami sędziowie, ale i politycy. Dlaczego jednak nie dać inicjatywy zgłaszania kandydatów też jakieś większej grupie obywateli. W USA wybór sędziów i urzędników przez ogół obywateli się sprawdził.

    Co do tego co nie przystaje do ustroju państwa i do prawa to trzeba mieć raczej sporą wiedzę, aby się tutaj autorytatywnie wypowiadać, a blog jest po to, aby raczej laicy w wielu dziedzinach, mający różne zdania, jeśli chcą z akceptować oczywiście inne niż swoje punkty widzenia mogli rozmawiać.

    Potocznie można powiedzieć, że: „TK nie jest od eliminowania tzw. niedoróbek w ustawach.”, bo TK działa w sferze badania zgodności ustaw zwykłych z konstytucją, ale także niesprzeczności ze sobą ustaw zwykłych. I ta druga sfera jest większa od pierwszej z uwagi na tą rozległość legislacji i jest bardzie dolegliwa dla interesów obywatela. A to są niedoróbki, niedouczonych legislatorów lub specjalne działania na niekorzyść obywateli, umożliwiające arbitralne działanie władz.

    Prokuratura jest od oskarżania ludzi którzy naruszają prawo, a skoro niektórzy sędziowie naruszają prawo przez to że źle orzekają, to oskarżyciel publiczny może być lepszą gwarancją praworządności w tym zawodzie niż rzecznik dyscyplinarny. O ile wiem. Prokurator musi odpowiedzieć na zawiadomienie o przestępstwie, a rzecznik dyscyplinarny może go zignorować. Ja sam mam taką sytuację, że złożyłem wniosek do korporacyjnego sądu o wszczęcie postępowania wyjaśniającego i jest on ignorowany. I nie ma na to rady.

    Prokurator ma prawo do wzięcia udziału w sprawie i składania tzw. środków służących zaskarżeniu wyroku lub postanowienie. W praktyce jednak zarówno działania prokuratora, ale i Rzecznika Praw Obywatelskiego najczęściej polegają na pobieżnym zapoznaniu się ze sprawą. Prokurator i urzędnik Rzecznika, zazwyczaj uznają, że wyrok czy postanowienie jest jedyną podstawą do ustosunkowania się do sprawy. W urzędzie Rzecznika ponadto mamy sytuację, że ludzie po studiach i bez doświadczenia i na dodatek nie zatrudnieni na stałe umowy, ocenią zasadność skarg tam kierowanych. Problemy Prokuratury są szeroko znane. Prokurator może bardzo zaszkodzić obywatelowi, ale pomóc bardzo rzadko.

    Owa niesprawność i biurokracja organów ochrony praw jednostek odbija się na pozycji obywatela. W relacji z władzą pozycja ta to jest kopanie się z koniem. Takie są moje wieloletnie doświadczenia. Uważam, że trzeba tego dotknąć, trzeba walczyć, robić błędy i się na nich uczyć, aby zrozumieć w jak dużym stopniu to urządzenia państwa jest dogodną konstrukcją dla władzy i grup interesu, czyli po prostu bogatszych i zorganizowanych wokół hasła kasa dla mnie i dla mojej grupy kosztem innych, a jak nieprzyjazne dla obywatela.

  178. @głos zwykły uważa, że prokurator ma prawo eliminować sędziego, co byłoby nawet po myśli pana Zbyszka.
    Szanowny @głosie, prawo to może nie tak precyzyjna dyscyplina jak matematyka czy fizyka kwantowa, niemniej jednak jakies rygory tu obowiazują. Tjot ci wyjaśnił, zresztą nie pierwszy raz, ale ty dalej hasasz z dezynwolturą źrebaka. Ja unikam tematów prawniczych, bo nie jestem prawnikiem. Być może ty jesteś magistrem prawa albo jak Kempa magistrem administracji. Ale bycie magistrem nie znaczy jeszcze być prawnikiem. Ani Kaczyński,Duda , Jaki czy pan Zbyszek to nie są żadni prawnicy, mimo że posiadają tytuły.
    Jak już wrzucasz na blog kilometry własnych przemyśleń, to przynajmniej postaraj się być tak po prawniczemu bardziej precyzyjny. Radzę ci jako przyjaciel, mów mniej a lepiej, bo twoja ilość nigdy nie przejdzie w jakość

  179. Tanaka
    18 stycznia o godz. 10:38
    Zgadzam sie z Tobę w zupełności. Prawa uczono na różnych uczelniach prywatnych, za wielkie i niewielkie kwoty płacone przez kandydatów na prawników; spędzano ich do nieprzystosowanych do tego celu sal czy hal ( tu akurat Cegielski ma mnóstwo sal przystosowanych do zjazdów, sympozjów i kongresów- biura Cegielskiego z lat dawnych ciągną sie przez pół km) i asystent profesora albo kogokolwiek innego mającego prawo do szkoleń czy nauczania usiłował wtłoczyć wiedzę tym kandydatom, którym śniła sie toga, sala sądowa lub stanowisko radcy prawnego za sowite wynagrodzenie. Sen wielu chętnych rozwiał sie po kilku miesiącach, a najpewniej po pierwszym semestrze.
    Jeśli mam jakieś zastrzeżenia do reformy szkolnictwa, także szkolnictwa wyższego, to właśnie w tym miejscu. Wszystkim wmawiano, że mogą zdobyć zawód, jakikolwiek zechcą i zamarzą, zapomniano dodać przy tym ( bo nie dla każdego maturzysty było to oczywiste), że będzie im potrzeba wiele samozaparcia, sporo kasy i przede wszystkim zdolności.
    Bo nie odróżniamy się od innych narodowości europejskich ani poza Europą i procent zdolnych i inteligentnych młodych ludzi mieści się i u nas w granicach średniej europejskiej.
    A tak – studia na wielu prywatnych uczelniach (pamiętajmy, ze latach 1999-2000 i dalszych matury zdawał drugi powojenny wyż demograficzny) były korzystne tylko dla właścicieli tych uczelni; dopiero po doświadczeniach związanych z pierwszymi latami działania tych szkółek, po zebraniu skarg uczniów i ich rodziców, którzy płacili duże sumy za naukę swoich dzieci, w zasadzie nie mających szans na zdanie egzaminu na uniwersytet albo inne mniej lub bardziej znaczące uczelnie państwowe ministerstwo NiSW postanowiło ująć w określone ramy wymagania stawiane uczelniom (stąd tez wielu mających tytuł profesora wykładowców legitymujących istnienie tych szkółek) i podpisywanie umów ze studentami na tych uczelniach.
    Dziś wiele z tych prywatnych uczelni juz nie istnieje; czasem nie sprostały wymaganiom rynku, czasem zaprzestały działalności z innych powodów np. braku chętnych do studiowania.

    Sam Ziobro trzy razy przystępował do egzaminu na prokuratora czy radcę i chyba tyle samo razy oblał te egzaminy (wszystko na renomowanej uczelni UJ); dziś kroczy (tak, zauważcie, że on nie chodzi, on kroczy dostojnie) korytarzami sejmowymi i innymi i ma coraz głupsze pomysły. A tez jest absolwentem uczelni z mizernymi wynikami w nauce.

    Mam w domu stosik pism wystosowanych do mojego urzędu w sprawach związanych z nauką, życiem studenckim i innymi sprawami studentów. Nieraz sie w pracy zaśmiewaliśmy z ich polszczyzny zawartej w tych pismach.A potem przychodziła refleksja- przecież ci absolwenci, których w naszych czasach nikt nie dopuściłby do matury za jakiś czas przyjdzie nas zastąpić na naszych stanowiskach. I mimo, ze mówimy wszyscy po polsku to mam wrażenie, ze jeśli dostane pismo urzędowe napisane przez urzędnika za 10 lat, to chyba niewiele zrozumiem.
    Zdania zbudowane niczym w sms-ach lub na twiterze, przecinki w dowolnym miejscu, brak jakiegoś ładu i składu w pismach…ech, długo by opowiadać.

  180. Głosie zwykły, napisałem o tym, że TK nie zajmuje się niedoróbkami w ustawach, tylko oceną zgodności prawa (wertykalnie – od najniższego aktu do ustaw) z konstytucją oraz o tym, że prokurator nie jest od odwoływania sędziów.
    Ty teraz piszesz o biurokracji w prokuraturze, w sądownictwie, o niskich kwalifikacjach sędziów, o praktyce krzywdzenia ludzi, itd. Jest to inny temat.

    Pisałem o zasadach państwa prawa, które Ty proponowałeś rozszerzyć o usuwanie sędziów przez prokuratorów (jakąś metodą, nie wiadomo jaką) oraz nadanie dla TK kompetencji rozpatrywania niedoróbek w prawie.

    Kompetencje TK precyzuje dokładnie konstytucja. Nie ma nic w tym konstytucyjnym wyliczaniu o rozpatrywaniu niedoróbek w prawie.
    Dyskusja o państwie i prawie i jego wykonywaniu potrzebuje ścisłości, by zdefiniować na czym stoimy.
    Biurokracja, to jedno, a uprawnienia poszczególnych organów państwa, to drugie.
    Pzdr, TJ

  181. Lewy 18 stycznia o godz. 11:50;
    Szanowny Lewy: „ew. eliminowani ze stanu sędziowskiego przez prokuratora, gdy popełniają zbyt często rażące błędy w orzecznictwie.” Tak to zostało przeze mnie napisane. Oznacza to, że prokurator oskarża w celu wyeliminowania, czyli stawia zarzuty i domaga się kary dyscyplinarnej w postacie usunięcia sędziego z zawodu, za wydawanie orzeczeń rażących naruszających prawo. Dzieje się to w sądzie sądzą sędziego inni sędziowie w sądzie a nie u Pana Zbyszka, jak sugerujesz. Pan Zbyszek nigdy nie sugerował, rozwiązania wyłączającego prawo do obrony przez coraz wyższe instancje. Sugerował jedynie, że gdy sędzia Rzecznik Dyscyplinarny stawia zarzuty Sędziego i poszkodowany, czyli adresat orzeczenia nie ma nic do gadania, to w całym tym procesie nie ma ani obywatela, ani powstrzymującej sądownictwo władzy wykonawczej. Tymczasem trzy władze mają sobie na ręce patrzeć. Pytanie jakie narzędzia ma obecnie władza wykonawcza wobec sędziego. Prezydent może go mianować, a i to jest kwestionowane, bo środowisko sędziowskie chciałoby, aby Prezydent składał podpis. Mamy więc środowisko sędziowskie które jest jedynie finansowo zależne od władzy wykonawczej i ustawodawczej. Ale to jest potencjalnie środek represji całego środowiska, środek do wojowania, a nie do sprawnego zarządzania sprawami państwa.

    Jakoś obecna opozycja nie zajęła się przez 27 lat gdy była u władzy należycie sprawami wzajemnej kontroli władz i nie ma tego w programie po obaleniu Kaczyńskiego i PiS. Stąd też należy przypuszczać, że jeśli są wyborcy którzy wobec posłów formułują konkretne oczekiwania, to nie zaadresują ich do opozycji, czyli nie zaufają jej. Nie wybiorą. A jak wybiorą to nie będzie miała takiej większości, aby zmienić to co zaspawał PiS. Rozwiązanie siłowe w Polsce jest nierealne.

  182. Głosie zwykły, jak rozumiem Twoje wywody powyżej, to proponujesz kontrolę sądownictwa przez władzę wykonawczą i organa ścigania w imię takiego rozumienia trójpodziału władzy, które zakłada wprost, ze każda władza kontroluje każdą. Ustawodawcza sądowniczą i wykonawczą, sądownicza ustawodawczą i wykonawczą, wykonawcza sądowniczą i ustawodawczą.
    Tym samym prokuratura kontroluje sędziów, a sędziowie prokuratorów.
    TK kontroluje co, kogo? A ten ktoś kontroluje TK. Parlament kontroluje rząd, rząd kontroluje parlament, partia PiS kontroluje parlament, parlament kontroluje partię PiS, itd.
    Mi się widzi taka interpretacja trójpodziału władzy (moje rozumienie Twoich wywodów) w państwie jako naiwna, prowadząca do totalnego bałaganu.
    Co robi konstytucja przy takim rozumieniu trójpodziału władzy?
    Jest.
    Pzdr, TJ

  183. Dodam tylko że wszystko dzieje się w takiej sytuacji, gdy nie jeden a kilka, kilkanaście sądów powszechnych wydało orzeczenia, że ten sam sędzia wydał w różnych sprawach wyroki, które są niezgodne z prawem. A więc sędzia swoim postępowaniem dowodzi, że nie daje rękojmi należytego wykonywania zawodu. I wtedy mamy inną rozprawę o prawa osobiste i majątkowe sędziego, gdzie decyduje się o jego losie, ale i losie innych stron, bo od jakości pracy takiego sędziego, zależy nie tylko ich majątek, ale i zdrowie a nawet życie.

    Nie jest dla mnie za bardzo zrozumiałe, owo inne traktowanie sędziego pośród zawodów o wysokim prestiżu, gdzie za poważne błędy się powinno płacić ceną usunięcia z zawodu.

  184. Oczywiście chodzi o to, że każda władza kontroluje każdą. Ustawodawcza sądowniczą i wykonawczą, sądownicza ustawodawczą i wykonawczą, wykonawcza sądowniczą i ustawodawczą.

    Przy władzy wykonawczej jedyną praworządną formą kontrolowania sądów i zapewnienia niezawisłości sędziów jest kontrola poprzez prokuratorów w formie występowania przeciwko wyrokom, co ma miejsce, oraz w formie oskarżania sędziów, ale przez prokuratorów nie dających rękojmi należytego wykonywania zawodu w osobnych procesach dyscyplinarnych, ale przed sądownictwem powszechnym. Tak więc już jest tak, że prokuratura kontroluje sędziów, a sędziowie prokuratorów. Chodzi tylko o to, aby korporacje nie mogły zamiatać we własnym zakresie swoich śmieci pod dywan. Będziemy bowiem mieli takie sytuacje, jak u komorników sądowych, gdzie przez lata nie usuwano z zawodu osób wykonujących w sposób skandaliczny swoje obowiązki zawodowe.

    W tym obecnym systemie rządzenia równie dobrze można powiedzieć, że każdy rząd kontroluje parlament, każda partia a nie tylko PiS, będzie kontrolowała parlament, ale że sejm i senat nie będzie w praktyce kontrolował partii żadnej partii rządzącej. Nie jest to bowiem wpisane w ten system. Ten system jest zbudowany na fundamentach państwa komunistycznego z jego arbitralnością i biurokracją, nieodpowiedzialnością władzy. Takim systemem była przeprowadzona transformacja gospodarcza i taki system wprowadził zmiany nie patrząc na opory. Złamał je bo on był tak skonstruowany do wielkich prac z dziedziny inżynierii społecznej. Do niwelowania klas, do nacjonalizacji, a okazuje się że może to i działać w przeciwną stronę.

  185. Głos odrębny, przy okazji dysputy o kondycji ustrojowej praworządności…

    Głos, wskazujący na zapotrzebowanie wzajemnego cywilizowania prawnego gumna i jego instytucji, za pomocą siły woli ludzi prawych i sprawiedliwych osadzonych na szachujących się instytucjach, nie jest głosem niezwykłym.
    Jest to – niejedyny i nienowy – głos wołający z puszczy, wołający o ludzkie Prawo i Sprawiedliwość.
    Głos, który masowo wywołał zwykłego pissa ze zwykłego, ciemnego lasu, wprost na ulepszone tą myślą głosu zwykłego, gumno powszechne.
    Teraz już każdy będzie mógł, po równo, mieć swojego prokuratora, który sędziemu od sąsiada przyśle o szóstej rano milicję od obywatelstwa.
    I to nie jest wynik jakości kształcenia, ale nieuchronność mas dziejowych, wzbijających się lotną umysłowo-moralną inwencją pod niebiosa.
    Pozostawiając cywilizację na nieosiągalnym dla gumna dnie.
    To fundamentalne w tym domu, i nic w tym wizjonerskiego, drodzy pissani gumnianie. 😉

  186. @anumlik, (18 stycznia o godz. 10:16) i tu mnie masz, Poeto! Od razu poznać różnicę między tym, który w słowie rzeźbi a zwykłym pykaczem fajki. Odkrycie nie jedno ma imię. To mi uświadomiłeś i już to wiem. Co do reszty, trzeba pytać biegłego w tej materii 😉

  187. Głos zwykły. Skaczesz po tematach i wątkach, operujesz niedomówieniami i narzekaniem. Trudno coś konkretnego wyselekcjonować z Twoich wypowiedzi.
    Pzdr, TJ

  188. @Tobermory, (18 stycznia o godz. 10:17) niecałe pół wieku temu podręczniki psychologii rozwojowej zajmowały się człowiekiem do ca 24 roku życia. A to dlatego, że wedle medycyny, był to moment, w którym przestaje nam przybywać a zaczyna ubywać neuronów, połączeń synaptycznych i tak dalej.
    Była to i tak wersja dużo optymistyczniejsza od psychologii potocznej wedle, której „mężczyzna rozwija się do trzeciego roku życia a potem już tylko rośnie” 😉
    Dzisiaj wiemy, że sprawy mają się inaczej. I mówi się o „rozwoju w pełnym cyklu życia”.

    Czy podane przez Ciebie przykłady mają, według Ciebie, świadczyć o tym, że programy Long Life Learning należy o kant d… rozbić?
    Rezultaty nauki są różne na wszystkich etapach i szczeblach edukacji. Co w tym dziwnego?

    Masz rację. Ameryka to kraj wielkich kontrastów. Jedni korzystają z treningów radzenia sobie z agresją. Inni z treningów na strzelnicy.
    I znowu: co w tym dziwnego? Co z tego wynika w związku z tezą mówiącą o tym, że edukacja, rozwój możliwe są nie tylko w środowisku rodzinnym?

  189. @mohikanin przedostatni
    18 stycznia o godz. 14:35

    „Czy podane przez Ciebie przykłady mają, według Ciebie, świadczyć o tym, że programy Long Life Learning należy o kant d… rozbić?”

    Ależ skąd! Mam tylko nadzieję, że wybaczysz mi mój pesymizm.
    век живи, век учись, а дураком помрёшь

    Rozwój zaczyna się jednak w rodzinie, a czym skorupka…
    Po drodze jest imprinting religijny, w Polsce najpóźniej od przedszkola, edukacja, indoktrynacja, manipulacja… Media dokładają swoje. Dzisiejsi młodzi reagują szybko na obrazki i breaking news Zdolność koncentracji na tekście pisanym maleje z roku na rok…
    A kindersztubę, jak sama nazwa sugeruje, wynosi się z pokoju dziecinnego.
    Później nawet ćwierćwiecze spędzone w cywilizowanym kraju i wśród kulturalnych ludzi nie uperfumuje skorupki na tyle, by nie wypełzł spod niej polsko-chamski smrodek 🙁

    W polecanym przeze mnie filmie „Idiocracy” prawnicy zdobywają dyplomy w Costco i może to być amerykańska (i nasza) przyszłość na długo przed rokiem 2505.
    Temida nie tylko ślepa, ale i głupia:

    https://www.youtube.com/watch?v=kn200lvmTZc

    Odbyłem dziś „chat” online z operatorem sieci telefonicznej.
    Szkoda, że skasowałem ten tekst. To już by był gotowy scenariusz do podobnego filmu.

    https://www.youtube.com/watch?v=R40EG3AmDHs

  190. Wczoraj, tak z wieczora, słyszę wyraźne puk-puk-puk do drzwi. Otwieram, patrzę: dwaj panowie z administracji. Wygląd należycie bezbarwny i tumanowaty, , ale zaraz: po 16-tej nie chodzą. Błyskawiczna lustracja dogłębna, elektryczny błysk w mózgu – jasne! Stroje w kolorach fachowych, czyli w kolorach ziemi – jak mówią artyści. Po naszemu: szaroburosraczkowate.
    W te oto odzywają się słowa: „dzień dobry panu – cieszymy się bardzo, że pana zastaliśmy!” „Ach, panowie tacy mili” – odzywam się kordialnie i rozpościeram ku nim ramiona metodą na Jezuska.
    Ten po lewej, wyciągnąwszy zza pazuchy odpowiednią lekurę pyta grzecznie i usłużnie: „czy pan się już zastanawiał nad tym, czy Biblia zawiera prawdziwe słowa Boga? ”
    „Ależ panowie są tacy weseli, proszę, proszę, piętro wyżej mieszka taka miła sąsiadka, która się nad tym ciągle zastanawia i ma wątpliwości. Tam się panowie udajcie.
    Po czym zamknąłem delikatnie drzwi i się wzruszyłem: „o, Jehowo niekatolicki, już z 15 lat twoich przedstawicieli handlowych u mnie nie było”. Po czym nastąpiła myśl druga: „skąd ja taki cham jestem? – wyslałem panów do zajadłej rydzykowej wojowniczki z wielkim cycem van Klompa, ona ich zabije”. Po drugiej myśli, zdarzyła mi się – co się zdarza – też myśl trzecia: „ale miałem rację, panów do niej wysyłając – ona się nie zastanowiła nad tym, czy niebieska książeczka faktycznie zawiera słowa bozi i co z tego wynika: mam zasługę w niebie”.

  191. W temacie, albo: Prawo funkcją edukacji, czyli lifegone learning…

    Tematyka prawa i edukacji na gumnie znajduje w każdej chwili drastyczne, empirią pisane egzemplifikacje.

    O tym, czego zbiorowo nas, gumnian, uczy prawo i jego regulaminy, dobitnie świadczą pewne okoliczności dzisiejszego tragicznego wypadku na strzeżonym, hotelowym basenie, gdzie utonął jeden z nastoletnich uczestników kolonii, a jego kolega trafił nieprzytomny do szpitala. [źródło *)]

    W tych okolicznościach, właściciel basenu odwołuje się w mediach do …regulaminu, który podobno niejasno określa zadania i wymaganą odległość od „lustra wody” pracującego tam (i jakoby obecnego przy wypadku) ratownika, dodając, że regulaminowo, to za grupy uczestników odpowiada nie ratownik, a organizator pobytu.

    Wszystko jednak jest prawnie, jak to u nas, dla właściciela basenu niejasne, gdyż w zapoznaniu się przezeń z własnym regulaminem zapobiegła …prokuratura, aresztując rzeczony regulamin jako dowód w sprawie…
    Tak oto gumny trójpodział władz umysłowych gumnian pomiędzy cynizm, spryt i pogardę dla obowiązków i ludzkiego życia, czyni, jak ze wszystkim, cywilizowane normy i instytucje własną rechotliwą karykaturą.
    Niech to będzie puenta uczonych dysput, jak nauczyć małpę golić brzytwą, kodeksem, regulaminem, czy inną ustrojową iusticją.
    Byle zapodawać w małpim gaju ten learning zza prętów klatek, z dala, w obawie o uczonych życie.
    A regulaminy, kodeksy i trybunały, lepiej od razu zdeponować u ciecia, w wygódce, zanim dorwie je kacząca ręka prokuratur ludowych.

    Ukłony, przelotne zasyłam.

    *) „http://www.tvn24.pl/tragedia-na-basenie-w-wisle-zmarl-12-latek,707924,s.html

  192. Gekko
    18 stycznia o godz. 13:45

    Głos zwykły, głos odrębny, no to słychać na tym blogu Głosy.
    Co to się porobiło między ateisty..?

  193. Tanaka
    18 stycznia o godz. 15:48

    Jak w telewizji publicznej: warto rozmawiać 😉

  194. @tejot 18 stycznia o godz. 10:46

    „Prokuratura jest od łamania prawa”

    Łoł! Wiem, że nie to miałeś na myśli (zresztą kontekst całkowicie rzecz wyjaśnia) – ale to – wyrwane z kontekstu – zdanko znakomicie charakteryzuje prokuraturę w wersji PiS.
    Nowa specjalizacja… prokuratora generalnego 🙂 Prawo – do kosza.

  195. Tanaka
    18 stycznia o godz. 15:44
    Kiedys mnie taki młody, przystojny,elegancko ubrany zaczepił w metrze. Z początku myślałem, że to mój jakiś dawny uczeń, bo ja po paru latach już ich nie rozpoznaję. Poza tym ci od niebieskiej książeczki chodzą parami, a on był sam. Więc na jego grzeczne bonjour, grzecznie mu odpowiedziałem bonjour. Ale zaraz sie wydało, bo zaproponował mi rozmowę o biblii. Odpowiedziałem mu, że dlaczego by nie, ale zwróciłem mu uwagę, że biblia to raczej gruba książka, więc do przyjazdu następnego składu metra, czyli w ciągu 3 minut niewiele się nagadamy.Wtedy ów młodzieniec, zorientowawszy się po moim akcencie, że ne jestem Francuzem, zapytał mnie o narodowość (sam miał mocno anglosaski akcent). Kiedy mu powiedzialem, że jestem Polakiem, ten wpadł w zachwyt : Polonais, Polonais, c’est formidable ! (Polak,Polak to wspaniałe) Wkurzyłem się i pytam go, co w tym takiego wspaniałego. Ten się zorientował, że mu się na to formidable nie uda mnie złowić , więc powtarzając ok, ok wycofał się. Przypatrując mi się nagle znów zbliżył się do mnie i szepnął mi na ucho : Votre braguette est ouverte. Miał rację. Szybko zapiąłem, podziękowałem i wsiadłem do wagonu.
    W końcu był to miły, usłużny, młody (chyba) Amerykanin

  196. @głos zwykły 18 stycznia o godz. 10:55

    Rząd idealny ma się zajmować… grzybem na ścianach?
    Tylko w Polsce. Kraj, w którym o zawalenie się dachu hali sportowej obwiniono…
    ministrę sportu. O tak, o tak, tu gospodarza trza! A pańskie oko konia tuczy.
    Panie premierze, jak żyć, jak żyć? To też było w Polsce.
    Ale to chyba symptomatyczne, że Rodacy potrzebują… łojca narodu?

  197. konstancja
    18 stycznia o godz. 11:52

    Wtedy chodziło o – prawie na pewno – halę fabryczną in statu nascendi niemal, a nie przerobioną na salę konferencyjną. Pomijając kościoły, opery i obiekty sportowe, sądzisz, że w tamtych latach (+- połowa lat 90-tych) były sale na 1000 albo więcej ludzi w Poznaniu? Do dzisiaj to w Polsce rzadkość.

    Oprócz tego, że mieliśmy uczelnie państwowe, z tego może kilkanaście na niezłym poziomie, ale nie w globalnych rankingach, bo tych nawet nie ogądajmy ze wstydu, wysypało się mrowie uczelni prywatnych (w pewnym momencie kolega-fachowiec doliczył się ze 300-tu, i dale przybywało), ,które de facto zastąpiły upadłe szkoły pomaturalne. Były one i są – co najwyżej – przygotowaniem do jakiejś roboty, zawodu, i to prostego. Pierwiastek akademicki jest tam śladowy allbo żaden. Zresztą polskie uczelnie – to ich wielki problem, a większy jeszcze – Polaków nizwykle mało robią badań podstawowych, a nadmiernie dużo produkują wtórności i powielania, powtarzania po innych. Jak więc mają się posiadacze licencjatów nadawać do myślenia, zadawania pytań, szukania odpowiedzi, zdolności analitycznych, budowania syntezy w głowach (co najtrudniejsze, vide Stephen Hawking i jego marzenie o „teorii wszystkiego”- ale aż tego nie wymagajmy), umiejętności krytycznego badania rzeczy, posiadania własnego, dobrze uargumentowanego,dojrzałego zdania?

    To są kluczowe umiejętności dla współczesnego świata i dla polskiej pozycji w tym świecie.Tego – tragicznie – nie sprokurują rządzące pisoidy. Które są antytezą tego co konieczne, a co zilustrowałaś Ziobrą.
    Nie tylko antytezą, ale i antywyglądem. Jak mówiła czyjaś ciotka: „żebyś ty chociaż znośnie wyglądał !”

  198. @Lewy 18 stycznia o godz. 16:17

    Freud by się bardzo ukontentował. Bo może młody miał pragnienia godne xiunca?
    I usiłował religiancko sublimować? Możliwości podprogowe… ajaj.
    Ależ ja mam dirty mind. The rest is silence…
    A tak w ogóle to nic nie mówiłam!

  199. Lewy
    18 stycznia o godz. 16:17

    hahahah ! :D, superaśne !
    Do czegoś się jednak wyznawca przydaje. Powinni pełnić misję kanoniczną na stacjach metra. Zapominalskich nie brakuje.

    A propos prawników i Boya – czytałem,oczywiście. Ale i na to zwrócę uwagę, że Boy się – razy kilka – z uznaniem wyraził o Komisji Kodyfikacyjnej. Udało się bowiem prawnikom z trzech różnych zaborów nie pozabijać co do doktryn i poglądów oraz zaproponować w miarę nowoczesne (na tamte czasy) prawo. Na co zresztą Kościół kat – jakże by inaczej – dostał ścieklicy.
    Inna rzecz, że w póżniejszych procedowaniach i głosowaniach posłów i działaniach najwyższych władz sporo z tego zgubiono, ale i w miarę sporo zostało. Kościół kat fachowo działał i wyrąbał dużo z tego, co chciał.

  200. Gekko
    18 stycznia o godz. 16:11

    Że warto – wiadomo.
    Ale nie z tym, tfu! – z którym warto rozmawiać

  201. głos zwykły
    18 stycznia o godz. 10:55

    Pytasz, w zasadzie, trafnie, ale do połowy: owszem, takie sytuacje z deweloperami się zdarzają, a w przeszłości było ich multum i były prawie modus operandii deweloperów i były to takie uroki dzikiego kapitalizmu nadwiślańskiego, na co się wszyscy w polityce – tylko bez cioci Ziuty – zgadzali.
    Druga połowa jest zaś taka, że – od dawna – jest na to sposób: rachunek powierniczy. Są i inne możliwości. Ale ludzie dalej wolą swoje pieniądze wystawiać na surowy szwank. Nieposzanowanie życia jak i pieniądza w Polsce występują w nadmiarze. Kto lubi, kto się nie chce uczyć – tak ma.

  202. Na marginesie; 18 stycznia o godz. 16:19
    Ja napisałem o reportażu dotyczącym mieszkańców mieszkania komunalnego. Właścicielem jest tutaj gmina i to od gminy zależało rozwiązanie sprawy. Wykonawca naprawy dachu rozebrał dach 6 lat temu i nic nie zrobił. Przez sześć lat nikt kto mógł coś z tym zrobić, na to że leje się po ścianach nie odpowiadał. Ten sam wykonawca oszust był deweloperem i sprzedawał ludziom mieszkania na tym strychu, który przeciekał i nigdy nie został wykonany. Prokuratura i sądy nie zapobiegły szkodom wyrządzanym przez 6 lat przez tego oszusta.

    Od lat się mówi, że Polacy potrzebują dobrego gospodarza, jak liberalna lewica nie potrafi dobrze gospodarzyć, to będzie rządziła prawica socjalna. Proste.

  203. @głos szuka dla Polaków dobrego gospodarza. Nalezy szukać takiego co nazywa się Adolf, Józef, Jarosław Nowaka. Trzeba by takiemu Nowakowi trochę przyciąć pazury, spiłować kły, poić go wieczorem rumiankiem no i pozowlić mu dobrze gospodarzyć.
    Czy temu głosowi w końcu się wyczerpie worek z tymi świeżym pomysłami. Pewnie na dnie tego worka znajduje się najlepszy pomysł: „Trzeba robić tak, żeby było dobrze „

  204. @namarginesko
    Kiedyś byłem ładny, bo tak mi powiedziała jedna koleżanka, ale kiedy mnie ów mormon spotkał w metrze, to już została sama ruina z tej dawnej urody

  205. @Tanaka, z godz. 16:36
    Udało się bowiem prawnikom z trzech różnych zaborów nie pozabijać co do doktryn i poglądów oraz zaproponować w miarę nowoczesne (na tamte czasy) prawo.
    Na początku lat dwudziestych ubiegłego wieku prawodawstwo polskie usiłowano sklecić z zupełnie nie pasujących do siebie kawałów. Nijak przypasować nie można było ustawodawstwa byłego Królestwa Polskiego do Galicji, Galicji do byłej dzielny pruskiej, a ich z kolei do Śląska Cieszyńskiego, w którym nie rozróżniano gmin miejskich od wiejskich, w przeciwieństwie do pozostającej w tym samym zaborze byłej Galicji i pozostałej górnośląskiej części województwa śląskiego. To wszystko zaś należało organizacyjnie, w jednym gorsecie prawnym, scalić z ziemiami Litwy, Wołynia i Podola, gdzie od wieków obowiązywało samodzierżawie. Udało się i w roku 1923, po wojnie polsko-bolszewickiej, na całym obszarze II Rzeczypospolitej obowiązywało jedno prawo, jeden system podatkowy, jednolita bankowość i ten sam podział administracyjny kraju, w którym wyodrębniony został trzystopniowy, silny samorząd terytorialny, mający władztwo – zarówno terytorialne, jak i finansowe nad podległymi radom gmin, miast i powiatów obszarami.

  206. @głos zwykły 18 stycznia o godz. 16:51

    A ja mówię – trochę żartem i ogródkami – że nie można oczekiwać od rządu, żeby zajmował się każdym cieknącym dachem. Ani każdym nieuczciwym deweloperem. Właścicielem jest gmina, winowajcą –deweloper? No dobrze, ale co do tego ma rząd albo rządząca partia? Albo w ogóle system polityczny? Postulat dotyczący gospodarza, który wszystkiego dogląda własnym okiem, może się sprawdzić w warunkach małego gospodarstwa rolnego – ale nie kraju.

    W kwestii cieknącego dachu – pomijasz zasadę „caveat emptor” i zasadę, że lokatorzy sami odpowiadają za własne decyzje. Ale to już wypunktował Tanaka.

  207. anumlik
    18 stycznia o godz. 17:11

    Otóż to, a nie mniej wesoło było w nieruchomościach i tzw. katastrze.
    O problemie scalenia trzech różnych systemów infrastrukturalnych w polską całość pisałem w jednym z poprzednich wstępniaków. Co się do dziś nie bardzo udało w zakresie infrastruktury żeglugowej na śródlądziu. Już by sie udało – za ostatniego Gierka, ale się nie udało, i tak zostało. A – jak może pamiętasz z mojego tekstu – PIS zamiaruje (nie pamiętam w jakim dawnym zaborze tak gadano) na to, czyli nie wiadomo na co, przeznaczyć wiadomo ile: 70 miliardów. Wiadomo skąd: z Brukseli. I wiadomo dlaczego – oprócz tego, że Brukseli nie znosi.

  208. Lewy
    18 stycznia o godz. 17:10

    w jednym z wiodących banków* widziałem taki plakat wiszący za plecami pracowników, a frontem do klienta (taka mała prowokacja): rada nr 1- pracowniku, pochwal sam siebie, jeśli cię ktoś nie pochwali.
    W tej sytuacji pochwaliłem wszystkie 3 panie bankowe, po czym nastąpiły minuty wesołych figli.

    Ponieważ sam się nie chwalisz, to ja Cię pochwalę: jesteś całkiem ładny**.

    * dane komercyjne nie zostają ujawnione
    ** nie zakładam 3 minut figli z tego powodu, chyba, że będzie koleżanka.

  209. Na marginesie; 18 stycznia o godz. 17:12
    Tanaka wypunktował. Pytanie czy trafnie nie jest przesądzone. Tutaj chodzi o sytuację, gdy nieuczciwy przedsiębiorca cały czas działa i oszukuje nabywców, czyli popełnia czyn podlegający sankcji prawa karnego. Oszukani składają doniesienia do prokuratury, pozwy do sądów i nic. W tym przypadku deweloper zainkasował 35-45 tys od łebka 13 = pół miliona. Ile mogły go kosztować wziątki dla urzędników i sędziego przez adwokata. Nie ma problemu, żeby ten kto chce zarobić zaprosił wszystkich zainteresowanych do restauracji. Załóżmy, że zarobił deweloper, urzędnik, prokurator i sędzia oraz adwokat. Deweloperowi i tak zostaje w kieszeni 400 tys. zł.
    Powiedzieć można, że np. za aferę Amber Gold winni są sami inwestorzy. A jednak sytuacja była podobna, ale tym razem prokuratura zawiodła. Kwota jednak do rozdania była wyższa. Gdzie są pieniądze. Nikt nie wie. Zniknęły zawczasu. W więzieniu prawdopodobnie siedzi słup, czy drobny oszust, niż główny winowajca. Wszyscy byli zadowoleni, ale PO straciło władzę i Kaczyński pospawał windy. Teraz będzie trzeba nosić wodę do mycia i do kibla na trzecie piętro. Czy było warto? Burdelikiem będzie kto inny zarządzał i kogo innego będzie stać na wesołe życie i pełne cycaste dziewczynki oraz młodych chłopców.

  210. @Tanaka, z godz. 17:27
    Zamiaruje panienka wysiąść? – spytał na moście Kierbedzia konduktor tramwaju Żelaznej Drogi Konnej, pannę Andzię, gdy ta jechała z Królewskiej na Dworzec Petersburski. Zamiaruje z gwary warszawskiej się wywodzi.

  211. Stwierdziłam istnienie terminu „ziobratura”. Podoba mi się.

  212. @głos zwykły
    18 stycznia o godz. 17:35

    Czasem się z Tobą zgadzam, czasem nie, ale Amber Gold? Proszę Cię 🙂

    https://www.youtube.com/watch?v=TfguX36m_Uo
    Jude Law = Amber Gold
    Amerykanki = klienci Amber Gold

    Istnieją jakieś granice odpowiedzialności za własną głupotę. Amber Gold był najbardziej typową piramidą finansową, ucieleśnieniem idei tego rodzaju oszustwa. Tym niemniej, niestety, nie można było zabronić im działalności sensu stricto (przyjmowania pożyczek), dopóki nie popełnili przestępstwa (faktycznie zaczęli kraść).

    Jeśli jutro ogłoszę, że przyjmuję pożyczki na 100% rocznie, gdyż opracowałem technologię znajdowania złotych garnków na końcu tęczy – a ludzie zaczną mi wpłacać miliony złotych, mimo ostrzeżeń KNF, artykułów w prasie, itd. – to nie będzie wina rządu! 🙂

  213. @Tanaka, z godz. 17:32
    chyba, że będzie koleżanka.
    Lewy – o ile mnie pamięć nie myli – otacza się starszymi od siebie „koleżankami”. Znaczy po siedemdziesiątce. Na figle, nawet dłuższe niż 3 minutowe z 77-letnią Tiną Turner mógłbyś się nawet umówić, ale ona jest wyjątkiem ;(

  214. Mohikanin,Tobermory 18 stycznia o godz. 9:29

    Słowo honoru, nie mam problemów z agresją. A przynajmniej nikt dotąd nie narzekał.
    No dobra, przyznam się, PIS wywołuje we mnie uczucia mocno negatywne. Ale do przemocy raczej z mojej strony nie dojdzie.

    Teorię masz Mohikaninie obkutą na blachę, mucha nie siada. Co do praktyki, nie jestem pewna. Ludzie którzy potrzebują pomocy nie siedzą na blogu ateistów dyskutując o przemocy w domu. Trzeba do nich dotrzeć. Z czymś więcej niż „bullet points” i kilkoma linkami. Ale być może to wiesz. Ludzie często nie chcą szukać pomocy, z różnych względów. Każdy ma swoje. Bo dzieci zabiorą, na przykład. Bo znane lepsze niż nieznane.
    A poza tym, jak zawsze lepiej zapobiegać niż leczyć. I to jest trochę trudniejsze. Chociaż pewnie i na to masz odpowiedź :).

  215. anumlik
    18 stycznia o godz. 19:26
    Nie chcę sie chwalić, ale jest dobrze. Moja Pani ma dużo ognia, a mi pomagają Amerykanie, którzy obok laptopów, internetu wymyślili niebieskie pastylki (chwała im za to), którymi muszę sie wspierać, gdyż bez nich mógłbym sobie tylko pomarzyć, jako , że 10 lat temu Francuzi (chwała im za to) mi usunęli prostatę razem z rakiem.

  216. Tanaka
    18 stycznia o godz. 16:23
    W Poznaniu były takie sale w latach 90. To hale targowe- wysokie, wielkie , długie na 100 i więcej metrów.
    Oczywiście, Cegielski mógł wynająć swoje hale produkcyjne, ale chyba nie zabiegał o to UAM czyli Uniwersytet im. Adasia.

    Zauważ, że wiele uczelni, które powstały w tamtych latach kształciło głównie w kierunkach humanistycznych, czyli wszelkiej maści menedżerów, specjalistów od tego i owego, niczego konkretnego. Nie powstała żadna prywatna uczelnia techniczna, medyczna czy nawet rolnicza, bo powołanie takiej uczelni, wyposażenie jej w laboratoria i inne specyficzne dla danego kierunku imponderabilia jest bardzo kosztowne. A humaniści potrzebują tylko sali wielkiej, tablicy, wykładowcy- niewielkim kosztem można przystosować każde pomieszczenie do prowadzenia takiej działalności szkoleniowej.
    I wychodzili z tych pseudo uczelni licencjaci specjaliści (żeby naprawdę specjaliści!) tego i owego, czyli niczego.

    W Poznaniu powołano jedną uczelnię o charakterze artystycznym; była to Wyższa Szkoła Sztuki Stosowanej. Jej właścicielka, osoba dość znana w świecie sztuk plastycznych miała wszakże kłopoty z szacunkiem do pieniędzy; nie, żeby kradła albo w jakiś sposób przefrymarczyła kasę od studentów; raczej nie kontrolowała swoich zarządzających tą kasą. Po śmierci właścicielki okazało się, że szkoła pieniędzy nie ma, a przedtem jeszcze była sprawa sądowa dot. zapłaty za zamówioną kurtynę do jakieś sali.Pieniędzy nie odzyskano. szkoła splajtowała, a studentów (wielu zdobywało nagrody na konkursach ze sztuki stosowanej) przejęła państwowa uczelnia sztuk plastycznych.

    Niewiele ówcześnie powołanych szkół Wyższych prywatnych zdobyło jakąś renomę; słyszę czasem o szkole im. Leona Koźmińskiego i jeszcze jednej, której nazwę trudno mi teraz wygrzebać z pamięci.

  217. konstancja
    18 stycznia o godz. 20:24

    Może Ci chodzi o Polsko-Japońską Szkołę Technik Komputerowych? Słyszałam, że jest dobra.

  218. konstancja
    18 stycznia o godz. 20:24

    Targi poznańskie to na pewno mają duże hale, choć o takiej pojemności to raczej wystawowe niż konferencyjne, ale może i taka by się znalazła. Cena niewątpliwie grała rolę i dostępność, stąd Cegielski.
    Swoją drogą, taką uczciwą, przedwojenną halę przemysłową, a nie żaden blaszak, można przerobić na cud-lofty, łopery, konferencyjności, hotele albo bógwico.

    Izabella chyba ma rację z tą polsko-japońską..Innych uczelni prywatnych poza tymi dwoma (dobra dorzućmy jeszcze z jedną na odwagę) które by cokolwiek znaczyły – zabij – nie pamiętam.

    szkoły artystyczne może nie wymagają takiego uzbrojenia jak politechniki, ale wymagają, ten, no…, artystów. Ta pani artystka co nie pilnowała swoich kwestorów więc ją rozkradli, od razu widać, że była artystka. Nawet – pianistka, lub jaka inna koncertowa osoba, skoro, mając potencjał, do bankructwa dopuściła.

  219. Lewy
    18 stycznia o godz. 20:14

    Jak jest dobrze – to dobrze. Vivat medycyna !

    anumlik
    18 stycznia o godz. 19:26

    Gdybyż, ach gdybyż Tina Turner się jeszcze pojawiła… Wybitna w każdym wymiarze. Zamiarowanie pożyczam, ładne. Tu i tam zastosuję.

  220. głos zwykły
    18 stycznia o godz. 17:35

    Jeśli bank nabywcy rozlicza się z deweloperem, to tak się rozlicza, że się dobrze rozliczy. Jak deweloper będzie kręcił i kombinował, to mu bank majtki przez głowę zdejmie.

  221. Maciej2 18 stycznia o godz. 19:20;

    Oczywiście jedna rzecz to naiwność wynikająca z niewiedzy, ale jest jeszcze coś takiego jeszcze, jak zaufanie do państwa. Nie ulega dla mnie wątpliwości, że cały przekręt Amber Gold był możliwy dzięki korupcji, gdzie światek przestępczy zapłacił prokuraturze, aby przymknęła oko. Biurokracja zadziałała, tak jak w przypadku gdy budowano Łódzkie Bałuty wg. książki Bracia Aszkenazy Izaka Joszuy Singera. Temida zakryła oczy. Był ten przekręt, po piramidzie Grobelnego jednak też możliwy ze względów psychologicznych, które przetrwały od czasów Grobelnego do dzisiaj, w wskazują na psychologię dzikiego kapitalizmu, że ona jest nadal bardzo żywa w naszym kraju. Ten nasz współczesny Kapitalizm, tak jak w książce Bracia Aszkenazy, ten wczesny łódzki kapitalizm miał charakter dziki i normalną rzeczą było dorabiać się na przekrętach. Generalnie uważam, że Ziemia Obiecana i Bracia Aszkenazy, to dwie książki, każda inna, ale wcale psychologicznie nie tak odległe od mentalności i sytuacji poszczególnych grup społecznych w współczesnej Polsce. Przyczyną gwałtownego rozwoju bogactwa Królestwa Kongresowego było otwarcie rynku na tańsze wyroby, i nie skrępowana akumulacja na proletariacie. Podobną sytuację mieliśmy od 89. i brak własnych kapitałów. Pozostawała jedyna opcja wyzysk na własnych obywatelach, czyli pierwotna akumulacja. Inwestycje zagraniczne przyszły później.
    Czytałem jednak że w Chinach, gdzie rozwój jest oparty na podobnych zasadach, władze lokalne finansują inwestycje z środków parabanków, w które z kolei składają pieniądze Chińczycy, bo mają obiecane wyższe procenty. Lokalni działacze partyjni są zainteresowani inwestycjami, bo z tego mają łapówki i inne korzyści. Wydaje się więc że cały interes jest to taka mina, że nie może to wszystko o tak pstryk! upaść. Kiedy inwestycje nie wypalą, rząd Chiński, tak jak wcześniej było w czasie kryzysu w USA pomoże parabankom Chińskim. Zakładając że Chińczycy mają kupują papiery skarbowe USA, mają pokrycie i zaufanie. Największa piramida Chińskich finansowa może sfinansować z definicji nierentowne koleje, które jeżdżą 500 km na godzinę i dać uczciwe zyski Chińczykom.
    Polacy jednak nie mają takiego luksusu, że podtrzymują budżet USA. I za przekręty musza płacić sami ludzie, którzy są naiwni, także dlatego że godzą się na taki stan rzeczy. Kiedy więc w końcu stracą, to mają pretensję do skorumpowanego państwa, do pogardzających nimi elit. Powszechna jest postawa pogardy dla Polaka przez Polaka. No więc i z tych którzy stracili i inni się śmieją, którzy na tym ni grosza nie zarobili.

  222. izabella
    18 stycznia o godz. 20:36
    dobrze podpowiedziałaś; tak, tę szkołę miałam na mysli. Dzięki 🙂

  223. Tanaka 18 stycznia o godz. 21:15;

    Nie bierzesz pod uwagę tego że dla 35 tysięcy nie otwiera się rachunku powierniczego. Rachunek powierniczy to jest coś takiego jak akredytywa plus ubezpieczenie samej transakcji. Za wszystko musi zapłacić kupujący. Także za prawnika. Uzasadnione więc jest skorzystanie z takiej formy kupna sprzedaży przy kwotach ponad 100 tys. złotych.

    Przy mniejszych transakcjach notariusz powinien tak sporządzić akt notarialny kupna sprzedaży, aby zabezpieczyć interesy obu stron. Zapomniano w tym reportażu o notariuszu, jak była napisana umowa notarialna. Pamiętam, że kiedy ja sprzedawałem nieruchomość za kwotę ponad 100 złotych, to druga strona musiała polegać na mojej uczciwości. Bez zaufania nie może istnieć obrót prawny i nie będzie się rozwijał żadny rynek. Na straży bezpieczeństwa obrotu powinno stać sprawne państwo, które eliminuje przypadki oszustw na tyle skutecznie, że to się nie opłaca. A niestety się opłaca i tych oszustw jest zbyt wiele, bo państwo jest skorumpowane tj. konkretni ludzie są skorumpowani. Stąd też Polak nie ufa Polakowi, bo nie wie kto zacz. Musi polegać na własnym osądzie. Oszust działa jednak zawsze wg. określonego schematu, szuka ofiary. Do tego dewelopera zgłosiło się zapewne wiele osób, ale tylko 13 miało cechy ofiary. Podobnie działa oszust matrymonialny. Generalnie przekrętów tego typu ludzie się uczą, nawet ci którzy mają do tego predyspozycje, bez odpowiedniej nauki i doświadczenia przejętego od innych oszustów sami nie tworzą czegoś nowego. Idą utartym psychologicznym szlakiem.

  224. Tanaka
    18 stycznia o godz. 21:04
    nieskromnie powiem, ze jedną z takich sal wystawowo konferencyjnych jest SALA ZIEMI. W niej, w kwietniu ub roku odbyło się wyjazdowe posiedzenie Sejmu związane z obchodami 1050 rocznicy chrztu.
    Sala może być podzielona na mniejsze specjalnymi przegrodami, kurtynami; co prawda nie ma wyskakujących z podłogi krzeseł (gdzieś w Polsce jest taki obiekt koncertowo- kongresowy) , ale jest naprawdę wielka. Powstała z połączenia dwóch lub trzech hal wystawowych. Wyburzono właściwie te hale i postawiono nowe, nowocześniejsze rzecz jasna.
    Targi w przyszłym roku będą miały 90 lat istnienia; lata całe niewiele się budowało, bo obiekt nie był własnością miasta- dopiero w ub. roku miasto stało się właścicielem całości, przedtem dzieliło się po połowie w Ministerstwem Skarbu, które skłonne do inwestycji nie było.Oczywiście, sama instytucja pn Targi Poznańskie dobrze prosperuje.
    Jedynym obiektem uznanym za zabytek jest narożna hala z wieżą targową; trwają starania o uznanie za zabytek głownej wieży targów z iglicą, dzis nieco przesłoniętą tzw. akwarium, czyli szklano-stalową konstrukcją wejścia głównego.
    ………………
    O Amber Gold mogę tylko powiedzieć, że głupich nie sieją, w tym wypadku zadecydowała chciwość naszych ziomków, którzy uwierzyli, że banki ich okradają dając 8-10 % odsetek ( w tamtym czasie) od wkładu na lokatę, gdy AG dawał 4 razy więcej. Założę się, że większość nie przeczytała nawet umowy powierzenia swoich pieniędzy temu quasibankowi, a jeśli nawet przeczytała, to niewiele zrozumiała z warunkow tej umowy.Zdecydowała o tym pazerność, wiara w cudo ukręcenia bicza z piasku.
    Niczego nasi rodacy nie wywnioskowali z Bezpiecznej Kasy Oszczędności Lecha Grobelnego, strat wielu osób, które tam zainwestowały swoje oszczędności oraz trzymania się zasady, że nie przechowuje się wszystkich jaj w jednym koszyku.
    Jest to też przyczynek do wprowadzenia podstaw ekonomii na poziomie szkoły ponadgimnazjalnej. Informacji o tym, skąd państwo bierze pieniądze, jak je dzieli, udziału poszczególnych wydatków w budżecie państwa; informacji o działalności banków, systemów ubezpieczeniowych i innych oraz praktycznej nauki złożenia zeznania podatkowego zwanego PIT.
    Ale po reformach Zalewskiej czarno to widzę.

  225. @głos zwykły
    18 stycznia o godz. 21:52

    Drogi @głosie, na powierzaniu pieniędzy parabankom się nie zarabia! Daje się dowód swojej lekkomyślności lub uprawia hazard (ktoś mógł kalkulować, że zdąży wypłacić pieniądze, zanim sprawa się rypnie). Ale to nie jest forma zarabiania, która mogłaby być w jakikolwiek sposób wspierana przez państwo. System gospodarczy nie może nagradzać nieracjonalnych zachowań, takich jak lokowanie pieniędzy na księżycowy procent we firmach-krzakach.

    Państwo mogłoby ewentualnie zwrócić pieniądze oszukanym przez Amber Gold, w imię zachowania spokoju społecznego, czy na skutek kalkulacji polityków. Ale ekonomii do tego nie mieszajmy.

  226. głos zwykły
    18 stycznia o godz. 22:13

    Nie bierzesz pod uwagę

    Nie, nie biorę pod uwagę.
    Nie zajmuję się zawiłościami tego co przedstawiasz, raz mówiąc o deweloperach, raz o Amber Gold, raz o partii rządzącej, opozycji, raz o łapówkach tego i owego – co sobie domniemujesz, zgadujesz, układasz w konstrukcje i wyliczasz kto komu ile.
    Wspomniałeś o klientach dewelopera robionych przez niego w babkuko, więc mówię, jaka jest metoda by nie być robionym w bambuko. Jak ktoś kupuje mieszkanie u dewelopera za 35 tysięcy to miło. Jak traci 35, to też miło – ma rachunek i nie traci, bo traci deweloper.

  227. konstancja
    18 stycznia o godz. 22:21

    od razu się zgadzam na śliczną Salę Ziemi. Z tym, że mówisz o ubiegłym roku, który posiadał atrakcję Na Sposób Szczególny: 1050 lat tego i owego. Ja mówiłem o wykładach w hali Cegielskiego sprzed jakichś 20 lat.
    A propos przeflancowywania starego na młode. Klasyk tematu w Poznaniu – Stary Browar. fajnie zrobiony, tu i tam, a gdzie indziej – łolaboga. Ale to był jeden z pierwszych większych takich projektów, więc handicap może być. W sumie – niezły; przestrzennie nieco bardziej skonfigurowany pod kulturę niż komercję.
    Na targach byłem już daaawno temu raz ostatni. Nie bardzo pamiętam czy były tam jakieś dawne i wartościowe hale, ale iglicę, oczywiście – pamiętam. Zgaduję, że wartość zabytkowa w niej może się kryć w tym, że jest znakiem czasu i rozpoznawalnym elementem miasta.
    Inna rzecz, że vis-a-vis jest nowy dworzec PKP. O nim już nic nie powiem, bo popsuję Twoje uczucia nadwarciańskie.

    W AG pieniądze złożylo wielu ludzi takich, co kombinowali, że dzięki zyskowi 4 x takiemu jak gdzie indziej, poprawią sobie znacznie skromne emeryturki. Strasznie płakali i pomstowali, gdy się wszystko rypło.
    Ta słodka parka kanciarzy i złodziei, co AG założyła, szczególnie podle kantowała takich co ostanie pieniądze do tego złodziejskiego interesu włożyli. Ale jest i drugi wymiar tego samego: kto ufa w takie jawne złodziejstwo, wręcz napisane na szyldzie, jest nie tylko wariat, człowiek całkowicie pozbawiony głowy, ale i spekulant.
    Smutek ogarnia na katastrofę takich ludzi, a złość bierze na ich bezbrzeżną durnotę.

  228. Tanaka,

    Poczytaj sobie art. 37, art. 38 i art. 4 ustawy o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego z dnia 11 września 2011 r.

    Art. 4 Deweloper zapewnia nabywcom co najmniej jeden z
    następujących środków ochrony:
    1) zamknięty mieszkaniowy rachunek powierniczy;
    2) otwarty mieszkaniowy rachunek powierniczy i gwarancję
    ubezpieczeniową;
    3) otwarty mieszkaniowy rachunek powierniczy i gwarancję bankową;
    4) otwarty mieszkaniowy rachunek powierniczy

    Deweloper zapewnia. Więc, co jeśli nie zapewnił i oszukał klienta? A więc w wypadku rachunku powierniczego od października 2011r. obowiązek w tym zakresie jest włożony na państwo, aby temu zapobiec. Tak samo państwo ma obowiązek oczywiście bezprawnej działalności maklerskiej. Inwestowanie w papiery składowe to inwestowanie w papiery wartościowe, a nie bezpośrednio w kruszec. Należałoby zastanowić się czy przypadkiem przy inwestycjach w Amber Gold nie wykorzystywano sugestii, że to jest legalne. Były wielkoformatowe ogłoszenia w powszechnej prasie, jak np. Gazeta Wyborcza. Były lokale. Właściciel Amber Gold brylował w ustosunkowanych kołach nawet chciał sfinansować film o Wajdzie, a gdyby dotrwał do ery PiS-u, to kto wie czy nie zaangażował się w tworzenie KOD-u, razem z Kijowskim. Jeden zająłby się oprawą finansową KOD-u a drugi informatyzacją. Ciamajdan razem z występami solo posłanki Muchy, plus taki anturaż społeczny i biznesowy z pewnością zagwarantowałby następne trzy kadencję PiS. Mauzoleum na Placu Defilad dla Kaczyńskiego.

    Ja uważam, że jednak Amber Gold plus stołowanie się w restauracji Sowa i przyjaciele miało decydujące znaczenie dla zwycięstwa PiS.

    A takiego rodzaju myślenie jakie tutaj prezentujecie oraz widoczny, posługiwanie się agitacją zamiast programem, brak powagi i amatorszczyzna w działaniu opozycji i KOD to nie może przynieść zwycięstwa ani w drodze przewrotu, ani następnych wyborów. Mojżesz był 40 lat na pustyni zanim jego lud wyzbył się złych nawyków. Dlaczego!

    Cytuje innych z Internetu bo nie jestem biegły w katechizmie.

    Głos1
    „Z tego co wiem, aby zmienili sposób myślenia, aby wyzbyli się polegania na sobie i dotychczasowych pogańskich sposobach, ażeby nauczyli się szukać Pana i zwracać do Niego, aby byli wdzięczni Bogu i zrozumieli swoją zależność od Niego. To się nazywa – oczyścili się. Takie to było trudne, że tylko nowe pokolenie, chyba trzecie dało nowego człowieka.”

    Głos2
    „Musieli mieć czas by wymarło pokolenie urodzone w niewoli egipskiej i powstało nowe bo tylko ono mogło wejść do Ziemi Obiecanej.
    Dzisiaj też często się mówi, że istotne zmiany nastąpią wtedy, gdy wymrze pokolenie obarczone jakimś znamieniem np niewolą lub jakąś traumą.”

    Głos3
    To tak jak ze mna, tez 40 lat moje zycie bylo pustynia!,I DZIEKUJE BOGU ,ze mnie z niej wyprowadzil.

    Pyton
    Też nie wiedziałem, dopóki nie przeczytałem wspomnień pewnego gościa, który po zakończonej II Wojnie wracał z Zachodu do domu. Na punkcie granicznym bardzo uprzejmie przyjęli go żołnierze radzieccy i kazali czekać, aż zbierze się większa grupa Polaków, których dla bezpieczeństwa odprowadzą do polskiego punktu PUR. Po dwóch, czy trzech dniach zebrała się odpowiednia grupa Polaków i zarzadzono wymarsz późnym wieczorem. Każdy z Polaków wracał obładowany „odszkodowaniem” jakie sami sobie wyszabrowali z niemieckich domów. Droga okazała się bardzo długa i uciążliwa i przeważnie prowadziłą przez zaorane pole. Po kilku godzinach wędrówki wszyscy porzucili swe ciężkie bagaze, bo nikt nie wytrzymał trudów. Nad ranem doszli do polskiego PUR-u gdzie równiez zajęto się nimi troskliwie i uprzejmie ostrzegajac, zeby wymieniali walutę tylko w oficjalnym, państwowym punkcie, a unikną oszustów i złego przelicznika. Walutowa odprawa, jaką za kilka lat pracy otrzymał autor od Amerykanów wystarczyła, jak się okazało, na średni obiad w restauracji, bo tak nasze państwo oszukało imigrantów. A co do Ruskich, to po wschodzie słońca Polacy mogli zobaczyć zaorane pole, z którego Ruscy zbierali porzucone bagaże. W ciemnościach prowadzono ich w kółko po niewielkim zaoranym polu. Teraz już wiecie, o co chodziło Mojżeszowi?

    Uważny obserwator

    Map,kompasu GPSa nie mieli to i chodzili w kółko.Inna sprawa,ze spedzić czterdziesici lat na pustyni to ze wzgledów logistycznych i zdrowotnych to nie lada wyczyn.Słoneczko główki musialo niezle przypalić wiec i cienisty raj wydał sie alternatywna rzeczywistością.

  229. Tanaka
    18 stycznia o godz. 23:58
    dzięki za poszanowanie moich nadwarciańskich uczuć.
    Na dworzec -chlebak w Poznaniu narzekają wszyscy, łącznie z miłośnikami miasta. Ale będziemy mieli stary dworzec odnowiony.
    I wówczas da się powiedzieć, ze miasto dworzec ma…

  230. @Tobermory, (18 stycznia o godz. 15:11)
    Dla mnie szklanka jest do połowy pełna :)

  231. @izabella, (18 stycznia o godz. 19:57)

    „o czym ty do mnie rozmawiasz”?

    Dyskutowaliśmy na temat reedukacji.

    Twoim zdaniem jej szanse są niewielkie:

    Bici biją, tworząc taki łańcuszek świętego antoniego przez pokolenia. Takim dzieciom najlepsza nawet edukacja niewiele pomoże.

    Ja uważam inaczej:
    Wręcz przeciwnie! Dobra edukacja pomoże. (18 stycznia o godz. 9:29)

    Ponieważ, jak zrozumiałem z Twoich wpisów, mieszkasz w Stanach, przywołałem przykład programu reedukacyjnego ze Stanów:

    Proponuję żebyś zainteresowała się treningami radzenia sobie z agresją, na jakie przymusowo kierowani są sprawcy przemocy domowej w Stanach. ((18 stycznia o godz. 9:29)

    Żebyś się zainteresowała tym programem na potrzeby ewentualnej dalszej dyskusji. Tyle i tylko tyle.

    W związku z tym zupełnie nie rozumiem Twojego komentarza ( 18 stycznia o godz. 19:57) :(

  232. głos zwykły
    19 stycznia o godz. 1:20

    „Deweloper zapewnia. Więc, co jeśli nie zapewnił i oszukał klienta? A więc w wypadku rachunku powierniczego od października 2011r. obowiązek w tym zakresie jest włożony na państwo, aby temu zapobiec. Tak samo państwo ma obowiązek oczywiście bezprawnej działalności maklerskiej. Inwestowanie w papiery składowe to inwestowanie w papiery wartościowe, a nie bezpośrednio w kruszec. Należałoby zastanowić się czy przypadkiem przy inwestycjach w Amber Gold nie wykorzystywano sugestii, że to jest legalne. Były wielkoformatowe ogłoszenia w powszechnej prasie, jak np. Gazeta Wyborcza. Były lokale. Właściciel Amber Gold brylował w ustosunkowanych kołach nawet chciał sfinansować film o Wajdzie, a gdyby dotrwał do ery PiS-u, to kto wie czy nie zaangażował się w tworzenie KOD-u, razem z Kijowskim”

    myślę, ze chciałbyś albo oczekujesz, ze państwo będzie Cię prowadzić za rączkę przez całe życie.
    Państwo może dać narzędzia w postaci ustaw, instytucji stojących na straży; nie może zwolnić nikogo od myślenia.
    Całostronicowe reklamy w prasie? Prasa nie ma prawa cenzurowania zamieszczanych w niej ogłoszeń, jeśli treść ogłoszenia nie narusza niczyich dóbr.
    Jeśli ktoś ładuje oszczędności swojego życia w interes, którego jedynym wyróżnikiem jest rozbuchane oprocentowanie i obietnica zamiany papieru w złoto, to wybacz- to tylko znaczy, że komuś nie zapaliło sie w głowie światełko ostrzegawcze.
    Z jednej strony wołasz o wolny obrót finansami, a z drugiej oczekujesz, ze państwo swoimi służbami i środkami zadba o bezpieczeństwo Twojej kasy, Twojego życia.
    A gdzie własne przemyślenia?

    Ten rząd rękami PIS zadbał o to, zeby pewien senator wyprowadził pieniądze członków swojej kasy zagranicę, żeby tych swoich kas nie objął nadzór bankowy; a dziś upadłe banki tego gościa ratują pieniądze innych składających oszczędności w innych instytucjach finansowych.
    Jakoś nie czytam Twoich słów potępienia za 5 mld złotych wyprowadzonych z tych kas…

  233. Wybaczcie, że zrobię skok w bok. Wczoraj byłem w kinie na filmie Jima Jarmuscha pt.Patterson. Gorąco polecam.Wiem, że w Polsce wlaśnie jest pokazywany. Jak ten Jarmusch robi, że prosta, banalna historia urzeka, a banalne zapiski kierowcy autobusu stają się czystą poezją ?
    Anumliku wytłumacz

  234. konstancja
    19 stycznia o godz. 8:46
    Na @głosa nie ma rady, on musi gadać. On sporo wie, ale od nadmiaru wiedzy miesza mu się wszystko, skacze z pietra na piętro.Ten słowotok jest dla mnie irytujący, nieuporządkowany, to Mojżesz,to wracający z Zachodu żołnierze, to Amber Gold. Podejrzewam, że @głos jest staruszkiem, dziadziusiem, któremu w głowie zepsuł się filtr i jego myśli jak pozbawiony hamulców samochód pędzą bez ładu i składu.
    Czytając Ciebie, Tanakę , tjota obcuję z czymś logicznym, przefiltrowanym. Zaś menu wrzucane przez głosa na blog, to mieszanka coca coli, burgunda, grochówki i wielu innych potraw. Wszystkie osobno są dobre, ale pomieszane stają się niejadalne.

  235. Konstancja napisała:
    „Jest to też przyczynek do wprowadzenia podstaw ekonomii na poziomie szkoły ponadgimnazjalnej. Informacji o tym, skąd państwo bierze pieniądze, jak je dzieli, udziału poszczególnych wydatków w budżecie państwa; informacji o działalności banków, systemów ubezpieczeniowych i innych oraz praktycznej nauki złożenia zeznania podatkowego zwanego PIT.”

    Mój komentarz sarkastyczny
    Jak dotychczas, to obywatele są edukowani w sprawie skąd się biirą pieniadze na dwa sposoby:
    1) Pieniądze ma państwo i dlatego państwo płaci 500+
    2) Pieniądze jeśli któś ma, to skądś je ma
    Te dwa założenia-objaśnienia są dostatecznie nośne w Umęczonej, by gdy jakiś nowy Stefański założyłby składnicę pieniędzy o nazwie dajmy na to „Uczciwy zysk”, to można założyć z dużym prawdopodobieństwem, że chętnych do powierzenia mu swoich pieniędzy znalazłyby się tysiące.
    Mimo Grobelnego, Ambergoldu i innych SKOKów, oszuści w Umęczonej mają wiele uroków. Edukacja w tej sprawie jest pilnie potrzebna, na wszystkich szczeblach.
    Pzdr, TJ

  236. Tanaka wczoraj 15:44

    Jesteś niebywałym szczęściarzem. Odwiedzili Cię po 16. Jacy przyzwoici i dobrze wychowani. Ja niedawno miałem zdecydowanie mniej szczęścia. Domofon zerwał mnie z łóżka po 8 rano. Może bliżej 8.30. W sobotę, kiedy miałem nadzieję trochę odespać całotygodniowe poranne pobudki do pracy. W urządzeniu usłyszałem słodziutkie: „Mam na imię (tu jakieś imię padło, tylko z powodu zaropiałych oczu nie dosłyszałem). Chciałbym z Państwem (na pewno wymówione zostało wielką literą, a może nawet wielkimi literami) porozmawiać o naszym piśmie Obudźcie się. Czy mógłbym wejść?” K…, przecież już mnie obudził. To czego jeszcze chce? Najgorsze, że piętro wyżej nie mam podobnej do twojej sąsiadki, tylko jakiegoś studenta wynajmującego mieszkanie. Nie mógłbym mu zrobić takiego świństwa, bo biedak mógł odsypiać intensywną naukę po nocy. Skończyło się na UPS.

  237. tejot
    19 stycznia o godz. 9:48
    Mrożek opowiadał, że do niegdysiejszejszego carrefouru zwanego PDT (Powszechny Dom Towarowy) dostarczono większą ilość półpancerzy.
    Dyrekcja PDTu nie wiedziała co z tym towarem zrobić. Poproszono specjaliste od marketingu (wtedy on nazywal się cinkciarzem albo prywaciarzem) o pomoc.
    Ów marketingowiec poradził dyrekcji, aby owe pólpancerze nazwać półpancerzami praktycznymi. Następnie spreparowano kolejkę do stoiska z półpancerzami praktycznymi.
    – Dwa półpancerze praktyczne – poprosił pierwszy z kolejki
    – A ja cztery – zawołał głośno drugi
    – Nie mam przy sobie pieniędzy – zawołał następny – ale pobiegnę do domu i zaraz wrócę. Prosze dla mnie zartzymać pięć.
    Kiedy ludziska to zobaczyły, usłyszały, rzuciły się do stoiska z półpancerzami praktycznymi. Po mieście rozeszła się wieść ,że w PDT sprzedają ten rzadki, praktyczny towar. Na ulicach widać było szczęśliwców uginających sie pod ciężarem dźwiganych półpancerzy.
    W ciągu paru godzin wszystkie półpancerze praktyczne zostały sprzedane

  238. @Tobermory, (18 stycznia o godz. 15:11)

    Po drodze jest imprinting religijny, w Polsce najpóźniej od przedszkola, edukacja, indoktrynacja, manipulacja…

    I to jest największy problem. Religijny imprinting. Tak wszechobecny, że prawie niezauważalny. To się nam wszystkim wżarło w mózgi, jak nie przymierzając, rak z przerzutami. Ogniskiem tego wstrętnego raczycha jest przekaz ukryty dotyczący naszego Ja. Struktura Ja jest najważniejszą strukturą regulacyjną człowieka. Decyduje o jego sposobie życia.
    Krk udało się wdrukować w zbiorową podświadomość własną koncepcję człowieka:
    • Człowieka wybrakowanego – grzech pierworodny
    • Człowieka z zewnątrz sterowanego – zbawienie przez łaskę
    • Człowieka pozbawionego mocy – zbawienie tylko za pośrednictwem kościoła

    Konsekwencją jest brak poczucia własnej wartości, frustracja, agresja. To z nich wyrastają polskie wady narodowe. Ich nosicielami są zarówno „wierzący” jak i „niewierzący”. Stąd słynne polskie piekło.

    KrK ma żywotny interes w forsowaniu takiej koncepcji i w osłabianiu wszelkich emancypacyjnych dążeń obywateli. Dlatego popiera PiS.
    Jak na razie to mu się udaje.

    Przed nami nieciekawa przyszłość. Zgadzam się z Bendykiem:

    http://antymatrix.blog.polityka.pl/2017/01/18/wywiad-ktory-wstrzasnal-swiatem/#comments

    A my? Cóż, jedyną sensowną opcją jest gra na silną Europę. W opcji „koncertu narodów” najpierw zostaniemy wykorzystani jako wytrych do rozwalenia Unii, a potem skończymy jak jakiś wariant Prywiślańskiego Kraju. I nawet sojusz z San Escobar nie pomoże.

    I to jest dobra wiadomość dla Krk. Bo wiadomo, że : „jak trwoga, to do Boga”. Będzie można przywrócić blask stereotypowi „Polak Katolik”.
    Przypominam, po raz kolejny, esej @anumlika Jubileusz w stepach Euroazji

  239. Lewy
    19 stycznia o godz. 8:48
    dziękuję za podpowiedź; w zalewie tandety i śmiecia pt „zabili go i uciekł” taka informacja bardzo sie przydaje.

    Za inne podpowiedzi też dziękuję 😉

  240. konstancja 19 stycznia o godz. 8:46;
    Ja prowadzę dyskusję w określony sposób, chcę raczej rozmawiać o problemach opozycji, czasami trochę prowokować. Bycie w opozycji to czas refleksji nad sobą, tymczasem wam (piszę wam dla wygody, bo się znacie z bloga i swoje poglądy akceptujecie, utożsamiacie się z nimi) tutaj wychodzi, że to co mówicie jest precyzyjne, wyrafinowane, logiczne i wystarczy powrócić do starych dobrych rozwiązań, które są sprawdzone na Zachodzie. Zapominacie jednak, że dobre rozwiązania zawsze można źle implementować, że ostrzeżeniem jest, to jeśli nie mogę kogoś przekonać. Dlatego ja dokładam starań. Dużo piszę, operuję dygresją, aby nie znudzić monotonnym tematem. Ja chcę sobie wyrobić zdanie też na przyczyny porażki partii, które są opozycji i jej elektoratu i dlatego przyszedłem na ten blog i rozmawiam.

    W sprawie dewelopera i Amber Gold mamy sprawy kryminalne. Ostrożność oczywiście jest wymagana, ale zaniechania państwa dot. zapewnienie bezpieczeństwa obrotu nie tylko przez edukację i ustawodawstwo, ale też przez skuteczne ściganie i eliminowanie na podstawie przecież jasno sformułowanych przepisów prawa materialnego i procedur, to jest także wymagane. I słusznie do braku skutecznych działań, żeby takie firmy uprzednio eliminować, czynić ich szemrany biznes nieopłacalnym, kontakty z takimi firmami nie do zaakceptowania dla urzędników i funkcjonariuszów władzy, trzeba się odnieść. Trzeba zaniechania takie krytykować.

    Sprawa SKOK-ów oraz inne kwestie, gdzie państwo włada i gospodarzy, uzależnia od datków socjalnych, gdzie ludzie mogliby pracować, obleśnego zakłamania, konserwatywnych koncepcji nie do zaakceptowania w liberalnej Europie, to oczywiście są argumenty przeciwko PIS. W niektórych kwestiach jestem tutaj, jako osoba liberalna skłonny dyskutować z przedstawicielami konserwy i lewicy, którzy wbrew pozorom widzą podobne rozwiązania strukturalne za podstawę ładu społeczno gospodarczego. Generalnie jednak myślę w kategoriach nieprzeciwstawiania się falom, zwłaszcza pieniędzy, które mogą mieć kształt i wymiar globalnego tsunami. Czytałem książkę z dwa lata temu o pracy w Goldman Sachs, banku inwestycyjnym, gdzie autor pisał, że całe inwestycje w kraje post demoludowe obsługują w tej firmie 3 osoby. O tym właśnie powinien pamiętać PiS, że jest na razie tylko krzykliwym pryszczem na dupie gospodarek państw, które mają duży przytłaczający potencjał. Tak więc jak mówił Żak Czyrak czasami dobrze nie rzucać się w oczy, nie kumkać jako żaba – w dobrym towarzystwie, które zachowało maniery, cywilizację i majątek, nie podawać zielonej nogi. Uważam jednak że konserwatyzm nie musi się kłócić z liberalizmem, bo tak jest na Zachodzie. Liberałowie, demokraci to wszak na Zachodzie raczej ludzie żyjący z własnej pracy. Dla mnie więc liberalizm światopoglądowy, ale pogląd etatystyczny gospodarczy łączy się logiczniej z lewicą, a liberalizm z konserwatyzmem. Z poleganiem na sobie. Z mniejszymi podatkami etc. Tym sferom odpowiadają inne koncepcje prowadzeni polityki wewnętrznej i zagranicznej.

  241. Głosie zwykły, o czym jest powyższy komentarz?
    Pzdr, TJ

  242. paradox57
    19 stycznia o godz. 10:00

    Tak jest – jestem szczęściarz z powodu, że po 16tej.
    mam i coś dla Ciebie na szczęście:

    O szczęście niepojęte,
    Bóg sam odwiedza mnie.
    O Jezu, wspomóż łaską,
    bym godnie przyjął Cię.

    Oraz stosowny utwór muzykalny, miło brzmiący:

    https://www.youtube.com/watch?v=912NXw97UuU

    Nota prawna:
    każdy prawidłowy wyznawca potwierdza, że doznaje od tego stanu szczęścia. Nie mogę tego potwierdzić osobistym oddziaływaniem, więc zdaję sie na opinię powyższej publiczności. Nie ponoszę odpowiedzialności prawnej za skutki zapoznania się z powyższymi utworami.

  243. głos zwykły
    19 stycznia o godz. 1:20

    Deweloper zapewnia

    Głosie – przedszkolnie: deweloper zapewnia. Jak zapewnia, to my zapewniamy dewelopera, że chcemy, żeby nam zademonstrował jak zapewnia. Po zapoznaniu się z zapewnieniem idziemy do banku zapewniającego i pytamy o zapewnienie. Wracając zachodzimy do naszego bank i zapewniamy że jesteśy zainteresowani zapewnieniem czy nasz bank zrobi nam lepsze zapewnienie, niż bardzo świetne zapewnienie dewelopera.
    Następnie udajemy się na kawę i ładne panienki. Ogólnie jest dobrze i patrzymy jak nasz dom rośnie za nasze – pożyczone – pół miliona.

  244. tejot 19 stycznia o godz. 11:44;
    Komentarz jest odpowiedzią na pytania Konstancji.

  245. Głosie zwykły, dla przykładu w temacie – o czym jest Twój komentarz, pytanie,
    jak należy rozumieć frazę zawarta w tym komentarzu:
    „Generalnie jednak myślę w kategoriach nieprzeciwstawiania się falom, zwłaszcza pieniędzy, które mogą mieć kształt i wymiar globalnego tsunami.”
    Pzdr, TJ

  246. Tanaka 19 stycznia o godz. 11:54.

    Krótko pisząc. Przedszkolnie. Jeśli w praktyce deweloper nie zapewnia, państwo nic nie robi, a ludzie tracą pieniądze, i tych przypadków jest dużo. Ludzie są niezadowoleni. Rządząca partia nie wygrywa następnych wyborów. Potem ta partia znowu stara się o władzę, ale już jako opozycja. Opozycja nie widzi dalej problemu. Problem rozwiązuje partia która rządzi. Ludzie są zadowoleni, że Zbyszek ściga. Mojżesz prowadzący opozycję dalej trzyma swoich na pustyni o suchym pysku. Jak myślisz ile można to wytrzymać?

    W raju siedzi kto inny. To Oni! Kaczyński Egipcjanin i jego świta. Kto inny jest teraz pierwszy w kolejce do wszystkiego (także kapłani). Pasuje? A wystarczyło, aby było inaczej, trochę empatii dla człowieka, tego i owego co znalazł się w trudnej sytuacji, nawet jeśli to jego wina.

  247. tejot 19 stycznia o godz. 12:04;

    Chodzi o to, że jeśli chodzi o rozwój cywilizacyjny, to moim zdaniem: otwarcie na rynki globalne jest lepszym rozwiązaniem, niż gospodarczy nacjonalizm. Wszyscy stracą na obecny zwrocie do protekcjonizmu i nacjonalizmu w kraju i za granicą. USA i Wlk. Brytania, także, choć są to bogate kraje. Tak więc Balcerowicz miał generalnie rację niszcząc to co i tak nie mogło się utrzymać i nie ma racjonalnych powodów, aby to co zniszczył Balcerowicz, teraz odbudowywał Kaczyński.

  248. @mag
    Największy skandal ,że nie zostawiły świętego obrazka z Maryją i Jezusikiem, co tak bardzo przywiązuje małego Jasia lub Małgosię do księdza i jego firmy
    Ciekawe po ile chodzą na kolędzie takie obrazki.

  249. @głos zwykły
    19 stycznia o godz. 12:08
    „A wystarczyło, aby było inaczej, trochę empatii dla człowieka, tego i owego co znalazł się w trudnej sytuacji, nawet jeśli to jego wina.”

    Fakt, @głosie. Jak sobie poczytałem o efektach pracy prokuratury nad sprawą AG, to mam taką refleksję, żeby oni sobie poszukali mniej skomplikowanej pracy, na przykład, niechby odśnieżali parkingi. Albo taka wypowiedź syna ówczesnego premiera Tuska (który, jeśli ktoś nie kojarzy, zatrudnił się w OLT Express):

    „Na początku współpracy zaznaczyłem, że interesuje mnie wyłącznie lotnictwo, a nie złoto. Gdy projekt linii lotniczych ruszał, wiele osób mówiło: »Amber Gold jest podejrzany, ale OLT może zmienić polski rynek lotniczy«”.

    Nie podejmuję się tego komentować, ręce opadają.

  250. głos zwykły
    19 stycznia o godz. 12:14
    Większość uczestników tego blogu już dawno przyjlła jako oczywistą oczywistość, że otwartość jest lepsza niż autarkia. A ty, głosie kochany, ogłaszasz tu takie niebywałe rewelacje.
    W „Sto lat samotności” Marqueza, główny bohater, mieszkaniec prowincjonalnej mieściny Macondo, pułkownik Buendia też dokonywał takich niebywałych odkryć. Np. po dokonaniu różnych obliczeń, wnikliwej analizie, wybiegł na uliczke miasteczka z okrzykiem: „Ludzie, Ziemia jest okrągła jak pomarańcza ” Za co pochwalił go Cygan Melquiades, uprzejmie dodając, że do podobnego wniosku również doszli ludzie gdzie indziej.

  251. @Lewy, z godz. 13:34
    😉 🙂 😀

  252. Maciej2 19 stycznia o godz. 13:28;
    »Amber Gold jest podejrzany, ale OLT może zmienić polski rynek lotniczy«”.
    —————-
    Tak. Nie do uwierzenia, że syn premiera tak mógł powiedzieć.

  253. Lewy 19 stycznia o godz. 13:34;

    Moją postawę cechuje wielka ostrożność, co kto uważa za oczywiste, gdy chodzi o rozmowy rodaków. Jakoś nie widzę wyrażania empatii do innych w trudnej sytuacji na tym blogu. Tylko nasze Polskie: jeszcze mocniej w łeb przywalić!

  254. głos zwykły
    19 stycznia o godz. 13:49
    Głosie kochany, dobrze że cechuje cie ostrożność,co kto uważa za oczywiste, gdy chodzi o rozmowy rodaków To dość skomplikowane.
    O jaką ci chodzi z tym wyrażaniem empatii do innych w trudnej sytuacji na tym blogu
    Czy uważasz, że sytuacja na blogu jest trudna ? Dlaczego ?
    Czy zwracanie ci uwagi na to, że ględzisz, że wypowiadasz się mętnie i za dużo, to od razu mocne przywalenie w łeb ?
    Dlaczego nie możesz uwierzyc, że syn premiera tak mógł powiedzieć ?

  255. Tanako

    Doznałem czegoś. Tylko szczęścia w tym znaleźć nie jestem w stanie. Przynajmniej wiem, dlaczego do tej pory omijałem kościół w Siedlcach. A i inne podobnie.

  256. Lewy 19 stycznia o godz. 14:17;

    Skoro wszyscy uważają na blogu, że od tego wionęło aferą na milę, tak że każdy to powinien zauważyć i nie inwestować, to dlaczego nie zadać pytania o syna premiera. To co on nie musi tego widzieć, co niby każdy ma widzieć, żeby się w to nie angażować?

    Z Polakami generalnie sytuacja jest trudna. Nawet jeśli uzna się nas za murzyńskie społeczeństwo, to i tak jest to społeczeństwo z wojenną psychologią. Co oznacza, że nie mamy społecznych nawyków, a wilczy instynkt przetrwania. Nadto są liczne przykłady osób, które nie mają skrupułów do pasożytowania. Przykład cała wierchuszka lewicy, która przeszła z PZPR do SLD plus nowi ludzie.

    Wypowiedź syna premiera tego dowodzi, że owa część kompromisowa obozu niepodległościowego też myśli w tych kategoriach dzikiego kapitalizmu znanego nam z Ziemi obiecanej i Braci Aszkenazy. To jest szokujące, bo syn premiera to jest elita społeczna. A z ekonomicznego punktu widzenia przy zgodzie na taki brutalny rozwój powinno się domagać takiego układu jak w Chinach tj. dwucyfrowego wzrostu gospodarczego przez dwie dekady! Ja społeczeństwo ma się dać tak wydupczyć to nie za 3-4%. 3-4% bierze tania dziwka co się nie szanuje.

  257. Czy zwracanie ci uwagi na to, że ględzisz, że wypowiadasz się mętnie i za dużo, to od razu mocne przywalenie w łeb ?
    ———-
    Nie o tym akurat pisałem, a generalnie o braku empatii widocznej z licznych wpisów. Jeśli chodzi natomiast o mnie. Tutaj nie jestem nauczony stawiać innym rodakom wielkich wymagań. Nie ma sensu. Jaki koń jest każdy widzi.

  258. Gorące rytmy w środku zimy. Wiwat Waszczykowski!
    ‚https://www.google.pl/?gws_rd=ssl#q=aneta+teodorczuk+san+escobar+youtube

  259. @Lewy

    @Lewy
    19 stycznia o godz. 14:17

    Też nie mogę w to uwierzyć. Od pierwszego zaistnienia AG w przestrzeni publicznej, nikt w moim otoczeniu nie miał cienia wątpliwości, że to piramida finansowa, obliczona na łowienie naiwnych. Nie trzeba było do tego żadnej tajemnej wiedzy, tylko jakiś minimalny poziom świadomości ekonomicznej.

    Młody Tusk też o tym wiedział, co sam przecież przyznaje. W poetyce skeczu, który wcześniej linkowałem, powiedział on tyle: „Wiedziałem, że to truciciel, ale myślałem, że tym razem nie otruje i będzie fajnie”.

    No żesz kurde! 🙂

  260. @Mciej2
    Zadałem to pytanie, no bo dlaczego syn premiera ma być wyjątkowy,inny lepszy?
    Natomiast istotą problemu jest , co podkreslili Konstancja, tjot i Tanaka, że jest w Polsce tylu chciwych idiotów, którzy kupują praktyczne półpancerze.

  261. głos zwykły
    19 stycznia o godz. 14:41
    synowie premierów elitą?
    a synowie i córki prezydentów celebrytami?
    jakoś widzę tych drugich głównie wśród celebrytów.
    Nie uznaję, że zasługi ojców (czy stanowiska-jak kto woli) przechodzą na ich dzieci. Niech dzieci same udowodnią, ile są warte.
    Mogą też pozostawać w cieniu, aby inni nie uznali, że ojciec/ matka im cokolwiek ułatwili. Choć często magia nazwiska otwiera pewne drzwi. Mam wrażenie, że chcesz promować tu nepotyzm…

  262. @Lewy
    19 stycznia o godz. 15:07

    Od syna premiera powinniśmy jednak wymagać trochę więcej rozumu. Jest to członek elity. Jego tłumaczenia są żenujące.

    Do pełniejszego obrazu dodam (żeby nie było, że czepiam się akurat Tusków), że prokuratorzy, którzy tak świetnie sprawdzili się przy sprawie AG, obecnie kontynuują karierę pod wodzą pana Zbyszka.

  263. @konstancja
    19 stycznia o godz. 15:17

    Dzieci prezydenta czy premiera zaliczają się do demokratycznej elity w tym przynajmniej sensie, że odium ich czynów spada na rodziców. Więc już z tego tylko powodu, powinni być nad wyraz ostrożni (żona cezara!) i otoczeni dyskretną opieką (tj. rodzic powinien przynajmniej być zorientowany, czy jego dziecko nie robi czegoś głupiego).

  264. głos zwykły
    19 stycznia o godz. 12:14
    tejot 19 stycznia o godz. 12:04;
    Chodzi o to, że jeśli chodzi o rozwój cywilizacyjny, to moim zdaniem: otwarcie na rynki globalne jest lepszym rozwiązaniem, niż gospodarczy nacjonalizm.

    Mój komentarz
    To znaczy, że w zdaniu – Generalnie jednak myślę w kategoriach nieprzeciwstawiania się falom, zwłaszcza pieniędzy, które mogą mieć kształt i wymiar globalnego tsunami – chodziło Ci o to, że należy być otwartym i nie przeciwstawiać się falom, zwłaszcza pieniędzy (globalne tsunami pieniędzy).
    Głosie, gdzie takie globalne fale występują? Mówisz o Ziemi?

    Głosie zwykły, piszesz taką metaforyczną prozą, że bez odnośników Twoje rozważania są dla mnie nie do pojęcia, nie mówiąc o tym, że zabierając głos na jakikolwiek temat tworzysz, poruszasz dziesięć nowych wątków i nie wiadomo, co jest ważne dla Ciebie, czy temat na który piszesz, czy ta plątanina wątków, która na blog posyłasz.
    Pzdr, TJ

  265. Maciej2
    19 stycznia o godz. 15:25
    Ok Macieju, powinni by jak żona Cezara. No ale nie są, bo ich niedopilnowali. Kaczyński przynajmniej nie ma z tym kłopotu, bo nie ma niedopilnowanego potomstwa,chociaż bratanica daje mu popalić. Ale ja bym się nie zajmował ani bratanicą ani młodym Tuskiem, ani innymi plotkami. Bo w Polsce mamy prawdziwy problem, zamach na demokrację, obsadzanie wszystkich ważnych stanowisk przez szajkę niekompetentnych szumowim, a @głos i troche TY sprowadzacie dyskusję na boczne tory.
    Za czasów Platformy wcale nie było idealnie, ale chyba różnica między tym co się działo wtedy (zegarek Nowaka za 10 tysięcy złotych) a tym co zrobił Bierecki, robiąc skok stulecia na Skoki jest kolosalna !.
    A wy relatywizujecie, że niby wszyscy politycy tacy sami, więc nie ma właściwie różnicy. Nasz @głos kochany w swej kampanii na rzecz sanacji polskiej polityki zapędza się nawet daleko, że aż uważa, że żelazna miotła pisu i Ziobry wymiecie tych młodych Tusków i innych komunistów i złodziei.
    Ps
    Jak poplotkować to powiem, że Margaret Thatcher też miała problemy ze swoją latoroślą (już nie pamiętam szczegółów, bo to było dawno)
    No patrz pan, taka żelazna dama, a też nie dopilnowała synka

  266. @tejot 19 stycznia o godz. 15:38
    🙂

  267. tejot 19 stycznia o godz. 15:38;
    To jest dość prosta hiperbola. Polska mała wyspa Bali, gdzie pluszczą się dzieci w nacjonalistycznej balii gospodarki. I wielka Fala Kasy z Wall Street ze światowych rynków. Jak chcesz się przeciwstawić i jak konkurować? Nawet leku nowego nie wyprodukujemy możemy tylko zająć się wczesnym etapem jego opracowywania. Musimy godzić się na podrzędny udział na antyszambrowanie na salonach wielkiego kapitału.

  268. @Lewy 19 stycznia o godz. 16:43
    Ja napisałem co myślę, że: PiS to jest teraz już stały element pejzażu politycznego i dodam niedługo jeszcze mocniej osadzi się mocno w biznesie, w nauce, w mass mediach, w sądach. Z tego powstanie teraz trwała prawica konserwatywna, a znaczenie kościoła katolickiego jeszcze wzrośnie. Nie da się więc powrócić do lat 90. i do czasów niedawnych. Nie da się takiej formacji zmarginalizować w ramach porządku demokratycznego. Pytanie jest takie: czy zgodzić się na układ bipolarny jak chce PiS. Sądzę że za tym np. optuje też tygodnik „Polityka”. Czy dać jeszcze jakąś szansę lewicy, ale takiej jak na Zachodzie, a nie post nomenklaturowej, zainteresowanej własnymi grupowymi interesami z sierot po PRL-u.

  269. konstancja 19 stycznia o godz. 15:17;
    Syn premiera funkcjonuje w określonym środowisku, które ma charakter elitarny. Jeśli więc wymaga się nie kupowania praktycznych półpancerzy od ludu, to nie można nie wymagać nie brania udziału w biznesie, polegającym na sprzedawaniu takich półpancerzy przez elitę. Jeśli sprzedają lub nawet się godzą, to są nieodpowiedzialni. Pytanie co za tym stoi. Głupota, cynizm, korupcja. Ja akurat nie mam jakichś pozytywnych skojarzeń.

  270. „Pytanie jest takie: czy zgodzić się na układ bipolarny jak chce PiS.”

    Mój komentarz
    Głosie zwykły, coś wymyśliłeś, tego ze świecą szukając nie znajdziesz w PiSie – że PiS się zgadza na układ bipolarny.
    Jaki układ? Z kim? Jaka zgoda?
    Z tymi, którzy utracili władzę, cześć i honor i teraz zamachy przeprowadzają na państwo?
    Z lewakami?
    Z drugim sortem, postkomuchami i agentami eurokołchozu w Polsce?
    Z tymi, którzy Polskę doprowadzili do ruiny, żeby znów ledwo co powstałą z kolan Polskę w ruiny wtrącili?
    Z tymi którzy niszczyli rodzinę polską?
    Z tymi, którzy niszczyli kulturę narodową z mozołem odbudowaną przez ministra Glińskiego?
    Z niepolakami, przysięgłymi wrogami Polski i prawdziwych Polaków ma rozmawiać obóz niepodległościowy (Ty @głosie wniosłeś to patriotyczne określenie na blog niniejszy kilka dni temu)?
    Niedoczekanie!
    Głosie, coś Cie się przywidziało.
    Pzdr, TJ

  271. @głos zwykły, plus adwersarze
    Proponuję zejść z Amber Gold, syna Tuska i łamiących prawo deweloperów i trochę podyskutować o zbliżającym się zjeździe przywódców skrajnej prawicy europejskiej, którzy pojutrze (dzień po zaprzysiężeniu Trumpa, zbierają się na konwentyklu w Koblencji:
    http://www.newsweek.pl/opinie/europejskie-partie-populistyczne-populisci-w-krajach-ue-,artykuly,403804,1.htmlniui

  272. @Maciej2, 15:17, napisał m. innymi:
    ”Od syna premiera powinniśmy jednak wymagać trochę więcej rozumu. Jest to członek elity.
    że aż podskoczyłem w fotelu.

    Maćku2, dzieci polityków cierpią na niedomiar ojcowskich uczuć, bo tych ojców nie ma zwykle w domu!
    Jak możesz kojarzyć syna Tuska z jakąś elitą?
    Wiem coś o tym, bo mam syna kończącego studia na PW, znającego języki, a popełniającego takie głupstwa, że głowa boli.
    Podczas coraz rzadszych obiadów rodzinnych, na każde moje przypomnienie politycznych faktów, jakąś skromną ocenę bieżących wydarzeń, syn reaguje krótkim: „znowu pranie mózgu…”

    Tak, tak ‘Macieju2, latorośl mieszczańskiego od pokoleń, liberalno-demokratycznego domu, głosowała pewnie na Kukiza, mimo, że ma miłość rodziców i nie cierpi biedy!

    Kiedy ja mówię „synu, w twoim wieku zarabiałem raz wygrywając w brydża, raz nosząc zbrojone belki na budowie, czy licząc zimą pojazdy na skrzyżowaniach (badanie ruchu ulicznego)”, ten przerywa i mówi „ojciec, teraz są inne czasy, te prace wykonują Ukraińcy”.
    Ja na to: „a próbowałeś czegoś poszukać?”
    Syn: „coś tam próbowałem” i zmienia temat.

    Powtarzam: nowe czasy, to coraz mniejsza więź z pokoleniem dzieci, coraz większe ich lenistwo i cecha, która najlepiej scharakteryzował mistrz Konwicki. Powiedział/napisał coś w rodzaju.

    ‘Chamem jest ten, któremu się wydaję, że wszystko mu się należy’

    Widzę pod domem takich chamów, parkujących swoje SUV’y na trawniku, stających i migających ‘awaryjnie’ w miejscach grożących kolizją.
    „Im się należy” każde miejsce w mieście i oczywiście rozgrzeszenie…

  273. tejot 19 stycznia o godz. 17:15;
    To nie jest jakiś nowy pomysł PIS.
    http://www.polskatimes.pl/artykul/107125,po-i-pis-tworza-w-polsce-system-dwupartyjny,id,t.html
    Tutaj chodzi tylko o bitwy wyborcze jak w Ameryce, negatywne kampanie, szał wyborców i ich nieustępliwą krytykę do nowych wyborów, a po wyborach i tak rządzi jedna, albo druga partia z dwóch w ogóle możliwych. Co się pisze na temat Trumpa USA, albo na temat Theresy May w kręgach liberalnej prasy i polityki, a przecież jest oczywiste, że będzie rządzić Trump i May do następnych wyborów.

    Takie konflikty jakie są już teraz tylko służą temu, aby właśnie lud wybierał albo dobro, albo zło, ale nie widział, że może wybrać trzecią siłę polityczną.

    Z pewnością PO na to się zgodzi, bo za tym stoi własny interes jej członków. Co ileś lat będą przejmować posady i funkcją oraz pieniądze. Poza tym co kadencję będą mieli tak silną władzę, że będą mogli realizować co im się podoba, bez dbania o opozycję. Tak wygląda ten układ polityczny w Wlk. Brytanii i USA. To nie jest układ kompromisu i powstrzymywania, tylko że teraz TKM, a jak wygracie wybory to będziecie Wy mieli pełnię władzy. Tym nie mniej na drugim planie z czasem każdym układem będą związane możliwości dobrego życia dla każdej partii. Prawdopodobnie z biznesu będą przychodzić ludzie do władzy w większym stopniu niż obecnie.

  274. @mag
    Rzadko ostatnio to robię, ale znalazłem więcej czasu i zajrzałem do en passant.
    Jazus Maria! Toż to zrobił się ściek!

    Czytając Twój adres do Gospodarza, przypomniałem sobie, że to już któryś apel o opamiętanie.
    Jak można zrozumieć, że na blogu o wyjątkowej kiedyś reputacji zadomowiła się kilkuosobowa grupka dziwaków/trolli, którzy marnują wieloletni dorobek en passant.

    Jest tam ciągle aktywny komisarz prezesa stulecia, kłamczuszek-manipulant, który ciągle obnaża „kłamstwa Komisji Millera”, przypomina o „ośmiorniczkach” (12,50zł porcja), ostatnio apelował, aby Petru „oddał żonę mężowi” (kilka miesięcy po ich rozwodzie).
    Jego przebój, to wypominanie p. Bieńkowskiej tych 6 tysięcy, wyrwanych z kontekstu.
    Szalał w czasie kampanii 2015, a Gospodarz się pewnie cieszył z klikalności…

    Widzę, że masz się dobrze, tym nie mniej wypijam łyk za Twoje zdrowie.

  275. anumlik 19 stycznia o godz. 17:33;
    Ja jestem za. „Trump wypowiedział wojnę mediowym głównego nurtu w USA. I europejscy populiści postanowili podążyć jego śladem”.
    Oczywistą rzeczą jest, że za nowym rozdaniem politycznym stoi powstanie wpływowych mediów prawicowych. Tak też jest w Polsce. Nawet do przesady. Nie tylko partie, ale też media pełnią funkcję agitacyjną, a nie informacyjną. Do tego dochodzi taka a nie inna konstrukcja facebooka, każdy teraz może żyć w świecie własnych domniemywań i insynuacji, bez kontaktu z rzeczywistością.

  276. @Lewy
    19 stycznia o godz. 16:43

    OK wiem, że masz rację – nie chciałem tylko, żeby ktoś odniósł wrażenie, że nie potrafimy skrytykować poprzedniej administracji naszego Domu, gdy na to zasługuje 🙂

    @stasieku
    19 stycznia o godz. 17:34

    Poległem od własnej broni. Początkowo chciałem pokazać, że gorączka złota może sięgnąć nawet rodziny premiera, który niewątpliwie ucierpiał w wyniku tej afery. Że głupota jest demokratyczna, nie tylko prości, naiwni ludzie padają jej ofiarą. Nie do końca mi to wyszło i przerodziło się w dyskusję na temat kto jest elitą, a kto nie 🙂

  277. @Lewy
    Wqrwiają nas wyjątkowo, występujące w dyskusjach blogowych próby wykazania symetrii w złych uczynkach PIS i PO.
    Wspominasz nagłaśniany „zegarek Nowaka” i ostrożnie wspominaną aferę 25lecia w SKOK.

    Powiem Ci na to, że recently zauważam coraz częściej, że TVN, w końcu stacja sprzyjająca PO, daje sobie narzucić „narrację” prezesa, nagłaśniając każde jego pierdnięcie.
    To jakiś obłęd!
    Ostatnio:
    Dwa dni szydzili z protestu sejmowego, a po jego zakończeniu ogłosili, że to kapitulacja, że znowu wygrał prezes. (już chyba o tym pisałem, przepraszam, ale jakoś mnie to wyjątkowo ubodło).

    Ludzie PO widzą mowę ciała Trumpa i nie mogą zrozumieć, że w postpolityce szanse mają dobrzy oratorzy. taki Kukiz wygrał, bo to szołmen, brzydal nieludzki, ale umie być na scenie.

    Trzeba przestać gadać o łamaniu demokracji, bo tej demokracji suweren nie chce.
    Trzeba zdobyć klienta czymś oryginalnym – taki Palikot bis by się przydał teraz.
    Szkoda, że p. Janusz tak wszystko spieprzył.

    Pamiętasz Lewy, mieliśmy onegdaj cynk, że w KODzie „nie ma dobrze”, że są frakcje.
    No i BUM, pierdyknęło, gang się cieszy, a nawet Schetynie się poprawiło samopoczucie.
    Pozdr

  278. @głos zwykły, z godz. 17:48
    Jeśli Ty z zalinkowanego przeze mnie artykułu dostrzegłeś tylko, że za nowym rozdaniem politycznym stoi powstanie wpływowych mediów prawicowych oraz, że z takiej a innej konstrukcji facebooka wyłania się świat własnych domniemywań i insynuacji, bez kontaktu z rzeczywistością, to żal mi Ciebie, gdyż niewiele rozumiesz ze zmieniającej się w dwóch pierwszych dekadach tego wieku rzeczywistości. Bez wdawania się w spekulacje, sekwencja faktów, s’il vous plaît:

    1) Zapomniana przez wielu konferencja „O przyszłości białego świata”, która odbyła się w Moskwie w 2006 roku, na którą zjechali czołowi europejscy zwolennicy rasizmu i nacjonalizmu. Zorganizowana przez rosyjską skrajnie prawicową organizację Atheneum konferencja zakończyła się przyjęciem apelu do Rosji, żeby zjednoczyła aryjską rasę budując „białą Eurazję”.

    2) Pomysł zacieśnienia współpracy ze skrajną prawicą i wykorzystania jej dla swych celów pojawił się na Kremlu w 2008 r., kiedy węgierski Jobbik – wtedy jeszcze daleki od obecnej zdecydowanie promoskiewskiej linii – poparł rosyjską interwencję w Gruzji. Po stronie Moskwy opowiedziały się też wtedy populistyczne ugrupowania w Bułgarii i na Słowacji,

    3) W 2010 r. powstaje Europejski Sojusz na rzecz Wolności (EAF), który zrzesza co do zasady indywidualnych polityków. Należą do niego działacze Vlaams Belang, Frontu Narodowego, FPÖ czy Szwedzkich Demokratów.

    4) 5 marca 2014 roku powstaje Sojusz Europejskich Ruchów Narodowych (AENM), skupiający m.in. Jobbik i BNP.

    5) W maju 2014 roku, za zamkniętymi drzwiami ekskluzywnego pałacu Lichtenstein w Wiedniu, odbywa się niezwykle ważne spotkanie. Rosyjski miliarder oraz założyciel pro-kremlowskiej fundacji Świętego Bazylego Wielkiego, Konstantyn Malofew zorganizował przyjęcie dla radykalnych konserwatystów i prawicowych populistów. Z informacji szwajcarskiego Tagesanzeiger obecni byli przywódcy austriackiej FPÖ, francuskiego Frontu Narodowego, a także bułgarskich prawicowych ekstremistów Ataka. Spotkali się oni z rosyjskimi kolegami, wśród których był dawny nacjonalista-bolszewik Aleksandr Dugin. To był najbardziej wyrazisty gość spotkania. Propaguje konserwatywny i nacjonalistyczny pogląd na koncepcję Eurazjatyzmu i przepowiada upadek zachodniego świata. Jest jednym z głównych ideologów Unii Euroazjatyckiej, o czym szerzej pisałem w artykule „Jubileusz w stepach Eurazji”, na blogu ateistów.

    6) Powstaje Sojusz na rzecz Pokoju i Wolności (APF), którego pierwszy kongres odbył się w lutym 2015 r. w Parlamencie Europejskim. Na jego czele stoi Roberto Fiore, lider włoskiej Forza Nuova (Nowa Siła). Organizacja skupia siedem partii (m.in. grecka Złota Jutrzenka, niemiecka NPD, hiszpańska Narodowa Demokracja) i indywidualnych polityków. Za jeden z priorytetów członkowie APD uznali zacieśnienie współpracy z Rosją.

    7) W marcu 2015 r. w Sankt Petersburgu ma miejsce Międzynarodowe Rosyjskie Forum Konserwatywne, które zgromadziło rosyjskich i europejskich przedstawicieli radykalnych, często wręcz neonazistowskich ugrupowań. Byli na tym zjeździe ludzie z greckiej Złotej Jutrzenki, włoskiej Nowej Zorzy, ale też wielu wolnych strzelców, w rodzaju byłego lidera NPD, eurodeputowanego Udo Voigta. Stronę rosyjską reprezentowały różne środowiska nacjonalistyczne i monarchistyczne, zaś organizatorem całej imprezy była partia Rodina (Ojczyzna).

    8) 21 stycznia 2017. W Koblencji odbędzie się spotkanie liderów europejskich partii populistycznych – Frontu Narodowego, niemieckiej AfD, holenderskiej Partii Wolności i włoskiej Ligi Północnej. Czy i ilu przedstawicieli z Rosji przyjedzie do Koblencji, dowiemy się już w niedzielę, 22 stycznia.

  279. stasieku
    Przepijam do cię i potwierdzam Twoje jak najsłuszniejsze odczucia, a raczej konstatację faktu, że nieporównywalne są grzechy i grzeszki obozów rządzących – poprzedniego i bieżącego.
    Nie ma żadnej symetrii, na co podałeś kilka przykładów, a jest wielkie mnóstwo gorszących i niewyobrażalnych w demokratycznym państwie po stronie PIS. Składają się one na totalna okupację kraju przez zawłaszczanie coraz to nowych obszarów życia politycznego społecznego, a nawet w wymiarze prywatnym.
    Masz po stokroć rację, że media niby przychylne opozycji odwalają kawał pożytecznej roboty w gruncie rzeczy… dla PIS, lamentując ponad rozsądną miarę nad słabościa i błędami opozycji, a niezbyt nachalnie krytykując waadzę.
    Coś jest nie tak. PIS-owi, mimo że realizuje w 100% TKM, wciąż wolno więcej i wciąż walczy (?!) jakby nadal był w opozycji, a prawdziwa opozycja, choć spychana do narożnika, jest traktowana jak niebezpieczny przestępca, który zagraża bezpieczeństwu państwa.
    Coś jest nie tak. Nawet świetnie skądinad zrobione „Ucho prezesa”, traktuje go z nazbyt … ciepłym humorem jak na satyrę antyrządową.
    Pozdrówka,
    także dla Twojej T.

  280. stasieku
    Troszkę może przegiełam:
    postępującą, a nie totalną okupację.
    Ale wszystko przed nami.

  281. anumlik 19 stycznia o godz. 19:14;
    No, tak mi się to bardzo rzuciło w oczy, bo akurat nad tym wcześniej sporo myślałem. Nie w kontekście tego artykułu. W każdym razie, to też jest ciekawy temat. Zmierzch hegemonii mediów liberalnych w krajach anglosaskich i w Polsce. W Niemczech było jednak inaczej – większa równowaga w mediach.

  282. Szanowni czytelnicy!
    Anumlik rzuca wyzwanie. Tym razem bez żartów.
    Lektura na weekend jak znalazł.
    Pozdrawiam
    JK

  283. Lewy,

    ty francuski peugeot’cie buszujący na blogu polskich niewiniątek.

    Gdy pisałem, że za wybuch twojej fantazji należy ci się honorarium, to byłem przekonany, że płatnikiem będzie magnat blogowy spoglądający surowym okiem na nasze wyczyny.
    Jeżeli jest ubogi jak mysz kościelna (a, fe), to chociaż powinien wydać pomruk zadowolenia.
    P.s.
    stasieku możesz, przy piwie, szepnąć że Tuska krytykowałem, bo wiedziałem że przez jego zaniechania, rodzącą się w boleściach wolność, zastąpi polska odmiana fa…..

    Teraz jestem zwolennikiem jego drugiej kadencji w Brukseli, bo widzę, że przebił się do czołówki europejskiego establihsmentu politycznego.

    Jego powrót do Polski może spowodować nasilenie walk politycznych, do rozlewu krwi włącznie.

    I na zakończenie jeszcze słów parę o filmie Powidoki, a także o Andrzeju Wajdzie.

    Reżyser ten dostarczał nam dzieła średniej jakości artystycznej, a nawet w konkurencji krajowej był za Polańskim i Munkiem (ten drugi tylko dobrze się zapowiedział, ale za to jak!). O Pawlikowskim nie wspominam, bo znam tylko jego oskarową Idę.
    Polański z Pawlikowskim są na tyle dobrzy, że poradzili sobie (jak Głowacki) w obcym środowisku, co jest dla artysty nadzwyczaj trudne.

    Wajda zaś sam twierdził, że w obcym otoczeniu nie mógłby pracować.
    Miał mądrą żonę, która go w tym przekonaniu utwierdzała.

    Jego filmy odzwierciedlają jego pasję polityczną nicującą polskie kompleksy historyczne, którą widzowie kupowali w ciemno.
    Mimo pewnych słabości warsztatowych stworzył on parę dzieł wybitnych.
    Na mnie wrażenie robią Popiół i diament, Człowiek z marmuru (obejrzałem cztery razy) i Ziemia obiecana.
    Ten ostatni film był warsztatowo najlepszy i Wajdzie należął się za niego Oskar jak psu kość, ale w Ameryce krytyka fundamentów kapitalizmu nie jest mile widziana, a filmowi dodano jeszcze łatkę antysemityzmu.

    Można uznać, że za artystyczne zmagania z systemem otrzymał on w końcu upragnionego Oskara za całokształt twórczości, czyli nagrodę pocieszenia.

    Wydaje się, że z powodu nadwrażliwości żony, w przypadku Ziemi obiecanej i cenzury politycznej w przypadku Człowieka z marmuru, zostały one wypatroszone z pikantnych scen, co było zwykłą głupotą zarówno cenzury domowej, jak i państwowej.
    Człowiek z żelaza był filmem, który pragnęły środowiska polityczne i artystyczne Zachodu.
    Aktorka Janda przyznała, że gdyby ten film ukazał się w innym czasie, to ona nie otrzymała by nagrody w Cannes, co rzuca światło na pewnego rodzaju klientelizm państw naszego regionu.

    Nie mówi się źle o ludziach którzy odchodzą w krainę cienia.
    Jednak aktor Linda uznał, że z ocenami wartości artystycznych dzieł nie należy długo czekać.
    Trudno się z nim nie zgodzić, gdy mówi, że ostatni film Wajdy Powidoki miał luki scenariuszowe, więc ustalał on z reżyserem Pasikowskim pewne zmiany w także w czasie kręcenia filmu , „bo nie wszystkie filmy Wajdy są dobre”.

    Tak jest z Powidokami, który został zakwalifikowany przez Polską Kinematografię do konkursu w Los Angeles.

    Treść filmu koncentruje się na szykanach, które spotkały wybitnego malarza Strzemińskiego w jego pracy artystycznej i dydaktycznej w Łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych.
    Merytoryczne Film pokazuje typowe sceny dydaktyczne i wielki zachwyt studentów dla swojego profesora, którego gra Linda.

    W dziele artystycznym nie powinno się powielać rozwiązań stosowanych uprzednio przez innych, a tak jest gdy Wajda chcąc pokazać grozę polityczną tamtych czasów, ukazując ją w formie licznych pochodów.
    Jak groza polityczna może zapierać dech w piersiach pokazują świetnie niemieccy twórcy filmu p.t. Na podsłuchu.

    Zaś sceny głodu pokazane jak Linda liże talerz po zupie, którą mu zabrano wzbudzają raczej niesmak niż uznanie dla kunsztu artystycznego twórców.

    Wydaje mi się, że jest to film średniej jakości artystycznej w którym Wajda posłużył się schematami już wcześniej przez siebie stosowanymi.

    Jednak dla znających minione czasy z autopsji niektóre sceny mogą budzić grozę i przerażenie.

  284. @Rosa91b
    Zgadzam się z SzanPanem. Z jednym uzupełnieniem. To nie jest film średniej jakości artystycznej, to jest film, po którego kilku (no kilkunastu) kadrach, ma się ochotę wyjść, aby zachować w pamięci, że jest to film średniej jakości artystycznej. Po dotrwaniu do końca wrażenie zmienia się na – jest to film kiepskiej jakości artystycznej.

    Grozę i przerażenie to może budzić tryptyk „Sąd Ostateczny” Hieronima Boscha. Albo rzetelny reportaż.