Polskie wartości narodowe: kłamstwo

Kłamstwo jest obecne wszędzie. Nie da się funkcjonować w sposób krystalicznie pozbawiony kłamstwa. Taki człowiek: marny, garbaty, śliniący się i kłamiący. Tak go stworzył tzw. Bóg Wszechmogący. Po naszemu: Olmajty. O tym, że Bóg Wszechmogący wszystko wie, każdy wie. On też. Dlatego, będąc Światłym Ustawodawcą w swojej mądrości nie wstawił w swoją konstytucję – 10 przykazań boskich – zakazu kłamania. Nie wsadził zakazu łgania w ustawę pt. Siedem grzechów głównych. Nawet gdyby wsadził, byłoby to i tak bez znaczenia: kto zna biskupa, który nie ma w sobie – wręcz demonstracyjnej – pychy, nie jest chciwy, nie unosi się gniewem, nie znać go z zazdrości albo nie obżera się aż po otłuszczenie wątroby, serca i tętnic?

Nieprzestrzeganie konstytucji i ustaw, wręcz jawne, na rympał łamanie praw spisanych, dorozumianych i czegoś co w Polsce jest żałośnie nieobecne – dobrego zwyczaju stało się od roku oficjalną polityką nawy katolicko-państwowo-partyjnej. Nie łudźmy się: było na czym fundować kłamstwo jako zasadę państwa. Żyjemy w kraju, w którym cnotą, honorem i zyskiem jest kłamać, łgać na każdy temat, na okrągło i z uporem. Kłamstwo weszło do polskiego krwiobiegu społecznego i osobowego. Od fantastycznych zmyśleń, bredni, kłamstw religii i jej funkcjonariuszy, którzy – przypomnę – z dumą okłamują ludzi od 1050 lat (jak w klasyce anglosaskiej: „established in 996”. Uczciwie byłoby rzec: „kłamiemy od 1050 lat”), przez kłamstwa na temat polskiej historii i stosunków społeczno-ekonomicznych; historii drugiej wojny światowej, historii PRL i czasu teraźniejszego, po ostatnie kilka lat: kłamstwa smoleńskiego, które zostało Kłamstwem Założycielskim zwycięstwa PiS w wyborach, kłamstw wyborczych („500 zł dla KAŻDEGO dziecka”, „Polski w ruinie”, „odbudujemy polskie górnictwo”, codziennym kłamstwom TVPiS, kłamstw o Polakach „najgorszego sortu”, „imigrant = terrorysta”, najświeższe kłamstwa co do głosowania w Sejmie, „puczu”, posłów PiS o przekręconych życiorysach, czy „opozycja nie kocha Polski” itd. itp.), po nieustająco codzienne – kiedy ranne wstają zorze – mijanie się z prawdą, przyzwoitością, uczciwością przez członków kleru katolickiego ze szczególnym uwzględnieniem biskupów.

Kłamstwo jest w Polsce bardzo tanie i daje zysk: katolik kłamie, spowiada się, puk-puk-puk, kłamie dalej, spowiada się i tak na okrągło. Taka obowiązuje technologia kłamstwa. Nie traci ani dobrego samopoczucia, ani honoru, ani twarzy, wręcz odwrotnie: codziennie widzimy w obiegu publicznym te same kłamiące mordy świetnie się kłamstwami bawiące, zarabiające na nich, szydzące z okłamywanych w poczuciu pewności, że wszystko im ujdzie. Bo głupi lud też przecież kłamie i wszystko kupi.

Kłamstwo jest w Polsce uświęcone i niewątpliwie pochwalane przez Wszechmogącego, czyli B. Olmajty. Nic nie dzieje się bez jego wiedzy i woli, jak pouczają biskupi. Nie tylko więc kłamstwo chwali, ale i jest jego współsprawcą. I jest to Dobre oraz Zbawienne. Cywilizacja śmierci jest za granicą, nie w Polsce. W Polsce rządzi bowiem cywilizacja miłości, co starannie, ze sto razy, wyjaśnił Ten-co-zawsze-mówi-prawdę.

Kłamstwem jest to, że w Polsce rządzi, w ogóle istnieje cywilizacja miłości, kłamstwem jest jej sama istota. Żyjemy jak ryby w kloace – pełnej łgarstw fundowanych przez religię i państwo partyjne. Jesteśmy kłamstwami oblepieni, żremy je i nim zapijamy, wysycają się kłamstwami i nasze umysły, i każda komórka ciała. To życie w uzależnieniu: prawdomówny zdycha w takim otoczeniu, a kompulsja kłamania wymaga, by prawdę nazwać kłamstwem, a kłamstwo objawiać jako prawdę. Widać to po zawłaszczonym, skłamanym języku, który został językiem państwowym, i po mowie biskupów: jak który otworzy usta w dowolnej sprawie, to aż człowieka skręca z poczucia obrazy, szoku i niezgody na katolicką mowę nienawiści i kłamstwa. Zanim jeszcze otworzy usta, widać, po oczach, po mowie ciała, że będzie kłamał, przeinaczał, kręcił, zmyślał.

Życie w takiej kloace daje zyski, ale niektórym. Na dłuższą metę zadusi nas wszystkich. Zadławimy się nim, przestaniemy być zdolni do odróżniania, co jest czym: jakie są fakty, a jakie zmyślenia; gdzie leży prawda, a gdzie łgarstwo. Skażone, zbrukane, upodlone zostanie wszystko. Zniszczy to każdą dziedzinę życia, zatruje Polskę do szczętu, niszcząc pierwociny tego, co dobre.

Taką pierwociną dobra współczesnego jest Orkiestra Jurka Owsiaka. Co o niej słyszymy od zawodowych i uświęconych łgarzy? Nie ma potrzeby odpowiadać. Uniemożliwi rozumienie siebie, rozumienie innych, ustalenie czegokolwiek prawdziwego, ustalenie zdrowego celu działania i rozwoju. Indywidualnego, społecznego, wspólnego.

Racją człowieka, racją przeżycia i życia jest się przed tym bronić. Jak najbardziej stanowczo i konsekwentnie.

Tanaka