Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

12.12.2016
poniedziałek

Jubileusz w stepach Eurazji

12 grudnia 2016, poniedziałek,

Jubileusze są bardzo ważne. Nawet 25-letnie, jak ten Radia Maryja, na który 3 grudnia 2016 r. zjechała cała wierchuszka: państwowa – z prezydentem na czele, partyjna – z całym zapleczem prezesa PiS i kościelna – z biskupami, szefami kilku polskich diecezji włącznie. Zastanawiające, czy na podobny jubileusz „Tygodnika Powszechnego” też aż tak znakomici goście by się zjechali? Retoryczne pytanie.

Sam prezes Kaczyński na obchodach radiomaryjnych się nie pojawił, elegancko to tłumacząc. „Wielce Czcigodny Ojcze Dyrektorze, bardzo się cieszyłem na myśl, że będę razem z Toruńską Rodziną świętował srebrny jubileusz Radia Maryja – napisał. – Niestety przyczyny ode mnie niezależne mi na to nie pozwoliły. Bardzo żałuję, że nie mogłem przybyć osobiście w ten wyjątkowy dzień do Torunia. Jest mi z tego powodu niezmiernie przykro”. Kurtuazja wyczerpana, pora na hołdy. Oto one:

„Opatrzność ofiarowała nam, Kościołowi Polskiemu, naszej Ojczyźnie osobę skromnego redemptorysty i niezwykłego człowieka. Człowieka wielkiej wiary i wielkich talentów” – napisał prezes PiS. Dalej jeszcze hieratyczniej:

„Ileż trzeba było mieć śmiałości, wyobraźni i jasności myśli, nieugiętej woli, hartu ducha, wreszcie ogromnych sił witalnych, by te wszystkie elementy składające się na to jedno wielkie zbożne dzieło przeprowadzać od fazy narodzenia się pomysłu, przez stadium realizacji, po etap zaawansowanego rozwoju. Ileż przy tym było trzeba znieść oszczerczych ciosów, oskarżeń, pomówień i podejrzeń”.

A jeszcze dalej, ho, ho, jak wzniośle:

„Dzieła Ojca Dyrektora tworzą swoim działaniem ogromną przestrzeń czynienia i oddziaływania dobra. To dzięki nim dociera do ludzi potrzebujących słowo Boże, które ofiarowuje im nadzieję i dodaje sił do zwalczania przeciwności losu oraz pokonywania życiowych zagubień. To one pozwalają umocnić się w wierze, odkryć nowe wymiary życia duchowego w modlitewnej wspólnocie”.

I (prawie) na koniec w duchu nadziei na świetlaną przyszłość dla Umęczonej Ojczyzny:

„Radio Maryja, tak jak i inne inicjatywy Ojca Dyrektora, zmieniły Polskę. Dziś już niepodobna wyobrazić sobie polski pejzaż religijny, medialny, edukacyjny bez tych formacyjnych instytucji. Za ich powstanie i istnienie, za ich misje z głębi serca Ojcu Dyrektorowi dziękuję”.

Kilkanaście lat temu Jarosław Kaczyński nie przebierał w słowach mówiąc o początkach Radia Maryja i o założycielu rozgłośni ojców redemptorystów. Oto fragmentem wywiadu, który w kwietniu 1998 r. Jarosław Kaczyński udzielił „Gazecie Polskiej”:

„Po naszej stronie działają aktywnie rosyjskie służby specjalne. Radio Maryja jest dziś głęboko antyzachodnie, niechętnie nastawione do hierarchii kościelnej, prorosyjskie, wcale nie nieżyczliwe PRL, ma nadajniki na Uralu. W Rosji panuje wprawdzie bałagan, ale niektórych rzeczy pilnują tam jednak dość dobrze (…). Prorosyjskość ubrana jest tam w maskę patriotyczną. (…) Problem w tym, w którym miejscu kończą się pospolici głupcy, a zaczyna zwyczajna agentura”.

Trzy lata później w kolejnym wywiadzie dla „Gazety Polskiej” Kaczyński tak powie o Radiu Maryja: „Prorosyjskie lobby kwitnie nie tylko po lewej stronie. Funkcjonuje i umacnia się także na prawicy. Jest to słynny paradygmat targowicki, o którym już mówiłem”.

Paradygmat targowicki. Prorocze słowa, których urzeczywistnienie obserwujemy dziś. Ich realizatorem staje się ten, który przed ojcem dyrektorem 15 lat temu przestrzegał. Swoisty zaiste chichot historii.

„W historii Rosji w XX wieku były różne okresy – monarchizm, totalitaryzm, pierestrojka, demokratyczna droga rozwoju. Każdy z nich miał swoją ideologię” – powiedział prezydent Borys Jelcyn w połowie lat 90. i w 1996 roku… rozpisał konkurs wśród rosyjskich intelektualistów na wymyślenie nowej ideologii dla Rosji. Wtedy to pojawił się Aleksander Dugin ze swoim neoeuroazjanizmem, czyli trzecią drogą dla Rosji, która ani jest azjatycka, ani europejska, lecz odrębna – rosyjska, mocarstwowa i oparta na tych wartościach, które uosabia cerkiew prawosławna. Jelcyn nie poszedł drogą, którą zaproponował mu Dugin, gdy jednak pojawił się mocny człowiek, Władimir Władimirowicz Putin, neoeuroazjanizm stał się od roku 2000 siłą napędową jego polityki.

Aleksander Dugin to człowiek nie tylko mający wizję, ale to też człowiek, który tę wizję konsekwentnie realizuje. Neoeuroazjanizm przestał być „neo” i uzyskał nową, elegantszą nazwę – euroazjatyzm. Nie przestał jednak być neoimperializmem. Sam zaś Dugin stał się na kilkanaście lat czołowym ideologiem Putinowskiej Rosji, która – zgodnie z wizją-doktryną obu jej mężów opatrznościowych – ma być imperium promieniującym swymi konserwatywnym i prawosławnym wartościami. Jednak na przeszkodzie do realizacji tych celów stoi zgniły Zachód, ze swymi zgniłymi wartościami – liberalizmem, kosmopolityzmem i homoseksualizmem. W tym Polska znajdująca się w rozkroku.

Rozkrok ten opisuje czołowy rosyjski ideolog tak: „Polska znajduje się na granicy między światem katolickim a prawosławnym. Z mojego eurazjatyckiego punktu widzenia archetyp geografii sakralnej Polski jest głęboko dualistyczny: z jednej strony tradycja przedchrześcijańska, pogańska, magiczna, heterodoksyjna, której korzenie pozostają słowiańskie; z drugiej – katolicyzm o rodowodzie germano-romańskim. Między nimi występuje konflikt. Sytuacja Polski jest sytuacją graniczną. Ona nie może zjednoczyć się ze światem wschodnim religijnie, a zachodnim etnicznie” (za: Czekam na Iwana Groźnego – rozmowa z Aleksandrem Duginem, „Fronda” 1998, nr 11–12).

Pora w tym momencie na drugiego europejskiego (w rozumieniu Dugina) gracza, czyli na Niemcy. Rolę Niemiec w realizowaniu idei euroazjatyzmu Dugin w rozmowie z „Frondą” określa tak: „My Rosjanie i Niemcy rozumujemy w pojęciach ekspansji i nigdy nie będziemy rozumować inaczej. Nie jesteśmy zainteresowani po prostu zachowaniem własnego państwa czy narodu. Jesteśmy zainteresowani wchłonięciem, przy pomocy wywieranego przez nas nacisku, maksymalnej liczby dopełniających nas kategorii. Nie jesteśmy zainteresowani kolonizowaniem, tak jak Anglicy, lecz wytyczaniem swoich strategicznych granic geopolitycznych bez specjalnej nawet rusyfikacji, chociaż jakaś tam rusyfikacja powinna być”.

Czy to znaczy, że kolejny rozbiór Polski ma być przeprowadzony przez Rosję i Niemcy białymi rękawiczkami uczniów Dugina? Aby do tego doszło, potrzebna jest nowa targowica. Paradygmat targowicki, jak go nazwał w 2003 roku Jarosław Kaczyński, przestaje już być sposobem widzenia przyszłości Polski, stając się przygotowywaną do realizacji rzeczywistością, wdrażaną między innymi poprzez rozgłośnię toruńskiego radia, które kilka dni temu świętowało swoje ćwierćwiecze. Zanim jednak zaczniemy zastanawiać się, jakimi to siłami przygotowanie do nowej targowicy jest już realizowane, oddajmy jeszcze na chwilę głos Duginowi. Konkluduje on swoją rozmowę z „Frondą” na temat Polski tak: „katolicyzm trzeba rozkładać od środka, wzmacniać polską masonerię, popierać ruchy świeckie, promować chrześcijaństwo heterodoksyjne i antypapieskie”.

Jaśniej tego wyrazić nie sposób. Bez niedomówień Dugin wyraził expressis verbis swoją opinię już 18 lat temu. W tym samym roku, w którym Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla „Gazety Polskiej” powiedział, że „Radio Maryja jest dziś głęboko antyzachodnie, niechętnie nastawione do hierarchii kościelnej, prorosyjskie, wcale nie nieżyczliwe PRL, ma nadajniki na Uralu”. Mówiąc innymi słowami – Jarosław Kaczyński ukazał scenariusz Dugina dotyczący rozkładania Polski od środka, poczynając od rozkładania polskiego katolicyzmu.

Komentatorzy i czytelnicy ateistycznego bloga, ze swojego, ateistycznego punktu widzenia, powinni przyznać Duginowi rację. Rozkład katolicyzmu to bardzo dobry pomysł. Jednego pasożyta mniej na zdrowym polskim obywatelskim ciele. Odpowiedzieć sobie jednak jednocześnie musimy na pytanie – czy ten pasożyt – polski, katolicki, narodowy i antywatykański, nie zacznie się zmieniać w pasożyta innego – cerkiewnego mianowicie, w najgorszym, rosyjskim wydaniu prawosławia? Nawet jeśli cerkiew prawosławna wprost nie zajmie polskich kościołów rzymskokatolickiego rytu, co jest mało prawdopodobne, to poprzez negację Vaticanum II, dojdzie do sojuszu cerkwi moskiewskiej z polskim Kościołem katolickim w rycie bardziej narodowym niż powszechnym. Coraz jawniej negowane są bowiem przez polskich intelektualistów związanych z ruchem narodowym – oraz wielu (zbyt wielu) hierarchów w Polsce – te wartości, które – zakotwiczone w europejskiej kulturze od około 220 lat – doprowadziły do Soboru Watykańskiego II.

Rozważania o tym, czy w Polsce postanowienia Vaticanum II zakorzeniły się tak mocno jak w innych krajach europejskich, jest bezproduktywne. Odpowiedź tkwi w trzech słowach. Nie zakorzeniły się. Spłynęły po większości tzw. polskich katolików patriotów jak woda po gęsi, mimo trwającego 27 lat pontyfikatu jednego z ojców soboru, papieża Jana Pawła II, Polaka. Dlatego też u większości polskich katolików deklarujących się jako „wierzący i praktykujący” zmiany posoborowe kojarzą się wyłącznie ze zmianami liturgii podczas mszy oraz zamianą języka łacińskiego na język polski.

Powrót do języka łacińskiego, przedsoborowego, przyjęliby oni zapewne – może nie z ulgą, może tylko z pewnym zdziwieniem, utyskując na pewien dyskomfort wywołany nieznajomością łacińskich słów podczas liturgii, ale z pewnością bez głośniejszych protestów. W wariant machabejski trudno raczej uwierzyć.

Lefebryzm, czyli świadome wypowiedzenie posłuszeństwa Kościołowi katolickiemu przez Bractwo im. Piusa X, dokonane w czasie trwania Soboru Watykańskiego II, które w opinii wielu teologów związanych z ideą Gaudium et spes objęte jest ekskomuniką, wchodzi obecnie w Polsce w wiele środowisk tradycyjnie katolickich jak w masło. W styczniu 2008 roku abp Gocłowski, ówczesny metropolita gdański, tak pisał o Bractwie: „Uczestnik Soboru Watykańskiego II, francuski arcybiskup Marcel Lefebvre, uznał uchwały soborowe za zbyt nowatorskie i szkodliwe dla Kościoła. Odrzucił nauczanie soboru i zerwał łączność z Kościołem. Nie uznawał władzy papieża jako zastępcy Chrystusa na ziemi i następcy św. Piotra. Lefebvre założył w Szwajcarii nową wspólnotę, którą nazwał Bractwem św. Piusa X. (…) Członkowie Bractwa św. Piusa X zostali ekskomunikowani przez papieża. Każdy, kto wstępuje świadomie do ich wspólnoty, również zostaje objęty ekskomuniką”.

Ojcu dyrektorowi i założycielowi Rodziny Radia Maryja Tadeuszowi Rydzykowi w ogóle nie przeszkadza, że jeden z czołowych polskich polityków (tak, tak – polityków), bliski współpracownik Antoniego Macierewicza i wykładowca w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu Sławomir Cenckiewicz jest aktywnym członkiem Bractwa Piusa X. Lefebrystą. Podobnie jak inni współpracujący z bractwem katolicy konserwatywno-narodowi: Artur Zawisza (były poseł z Prawicy Rzeczypospolitej), Konrad Szymański (poseł do Parlamentu Europejskiego VI i VII kadencji, obecnie sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych), Marek Jurek (były marszałek Sejmu) czy Marcin Libicki (były europoseł PiS).

17 lutego 2009 roku w „Rzeczpospolitej” ukazał się artykuł pióra Sławomira Cenckiewicza pod wielce wymownym tytułem „Nadchodzi prawdziwa wiosna Kościoła”. Tę wiosnę – według Cenckiewicza – zapoczątkował papież Benedykt XVI przez zdjęcie ekskomuniki z biskupów Bractwa Piusa X, którą to ekskomunikę ogłosił jako latae sententiae (wiążącą mocą samego prawa) papież Jan Paweł II. Abp Marcel Lefebvre, zanim zapracował na ekskomunikę „z mocy samego prawa” wyświęcając wbrew woli papieża czterech księży z Bractwa Piusa X na biskupów, występował bardzo ostro przeciwko wielu podstawowym dokumentom Soboru Watykańskiego II.

W 1974 roku, w czasie trwania soboru, abp Lefebvre opublikował gwałtowny w treści i w formie manifest, który stał się początkiem końca procesu „lefebrowskiej schizmy” w Kościele katolickim. „Cała reforma wyrosła z liberalizmu i modernizmu jest zatruta; wynika z herezji i ku niej podąża, nawet gdy nie wszystkie jej części składowe są heretyckie. Żaden świadomy i wierny katolik nie może przyjąć tej reformy i jej się podporządkować” – napisał Lefebvre w swoim manifeście.

Między 16 a 27 czerwca 2016 roku na Krecie odbył się – jak go nazywają niektórzy prawosławni chrześcijanieWielki i Święty Sobór Panprawosławny, na którym zabrakło przedstawiciela największej cerkwi prawosławnej – Cerkwi Rosji. Sobór został w bardzo ostrych słowach skrytykowany 9 lipca 2016 r. przez biskupa Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego Longina (Mychajły Wasylowicza Żara), który napisał: „Sobór na Krecie jest soborem nieprawości, soborem zbójeckim, heretyckim, fałszywym i złym”. Zadziwiająca zbieżność słów ukraińskiego biskupa prawosławnego ze słowami 42 lata wcześniej wygłoszonego manifestu/protestu, katolickiego abpa Marcelego Lefebvre’a.

Patriarchę Wszechrusi Cyryla ominęła krytyka biskupa Longina. Patriarcha Cyryl nie z tych bowiem, którzy po soborach – organizowanych na wzór tego watykańskiego drugiego – się szlajają. On, ten Cyryl, trzyma się wytycznych prezydenta Putina. Putin kazał na spotkanie z papieżem Franciszkiem na Kubę pojechać – Cyryl pojechał, mimo że aż go skręcało, aby nie pojechać. Putin kazał na Kretę nie jechać – Cyryl nie pojechał. Tak na marginesie – uczestnictwo cerkwi rosyjskiej w soborze kreteńskim zostało odwołane na pięć dni przed rozpoczęciem soboru.

Czy lefebryści są bliżej prawosławia czy katolicyzmu? Wiele wskazuje na to, że prawosławia, choć formalnie się do tego nie przyznają. Bractwo im. Piusa X, pozostając w rzymskim Kościele w swoistym rozkroku, znajduje – dla utrzymania swojej wyjątkowej pozycji – wytłumaczenia zaczerpnięte bardziej z arsenału eklezjologii prawosławnej, innej niż ta, która z nauczania Kościoła rzymskiego pochodzi. Zgodnie z katolickim nauczaniem, orzeczenia soboru obowiązują „ex sese”, czyli od razu po podpisaniu ich przez papieża. Natomiast w teologii prawosławnej wymagana jest recepcja tych orzeczeń przez ogół wiernych, czyli nie „ex sese”, ale „ex consensu Ecclesiae”. Abp Lefebvre przyjął tylko część uchwał Soboru Watykańskiego II, a to w teologii katolickiej jest nie do zaakceptowania. Znaczy zastosował – świadomie czy nie, nieważne – to, co obowiązuje w cerkwi prawosławnej, a co odnosi się do nauczania soborowego i nazywa się „ex consensu Ecclesiae” (za zgodą Kościoła). Całego Kościoła. W przypadku Kościoła rzymskokatolickiego tylko papieża, w przypadku prawosławia – także hierarchii cerkiewnej i wiernych. Nie ma zgody wszystkich – orzeczenia nie obowiązują. Papież w wypowiedziach lefebrystów jawi się jako honorowy, a nie rzeczywisty przywódca katolickiego Kościoła, co też jest podobne do prawosławia, które – bez względu na Cerkiew – również widzi patriarchę Konstantynopola jako honorowego przywódcę prawosławnego kościoła powszechnego. Szanujemy go, a jakże, ale to, co on tam mówi, nas może, ale nie musi obowiązywać.

Najważniejszą jednak zbieżność, ba – spójność, Bractwa im. Piusa X z cerkwią prawosławną widać w odniesieniu do tego, co legło u podstaw powstania dokumentów soborowych Vaticanum II. Mianowicie do – jak to ujął Aleksander Dugin – krytyki zgniłych wartości Zachodu: liberalizmu, kosmopolityzmu i homoseksualizmu, do którego ostatnimi czasy doszedł genderyzm – potępiany zarówno przez papieża Franciszka, jak i przez patriarchów cerkwi prawosławnej.

W bieżącym – 2016 roku – dokonało się wiele ważnych ruchów w zinstytucjonalizowanym chrześcijaństwie – zarówno w Kościele rzymskokatolickim, jak i w prawosławnej Cerkwi. Najważniejszym z tych wydarzeń było lutowe spotkanie na Kubie patriarchy Moskwy i Wszechrusi Cyryla z papieżem Franciszkiem. Jak napisał Tomasz Bielecki w „Gazecie Wyborczej” – był to wielki przełom ekumeniczny, ale bardzo podszyty rosyjską polityką. „W tle spotkania Franciszka z Cyrylem jest trzeci uczestnik. Byłoby naiwnością sądzić, że nagła gotowość patriarchy do spotkania nie jest związana z sytuacją Rosji, w tym z geopolitycznym momentem w Syrii” – podał za włoskim watykanistą Marco Politim – Tomasz Bielecki. Rosyjski znawca Kremla Gleb Pawłowski skomentował, że spotkania nie byłoby bez zielonego światła czy nawet zaangażowania Putina, który w swej grze z Zachodem na Ukrainie i w Syrii może szukać ocieplenia między Cerkwią i papiestwem.

Podczas tegorocznych Światowych Dni Młodzieży w Krakowie (drugim z najważniejszych dla Kościoła powszechnego wydarzeń 2016 roku) papież Franciszek, 27 lipca, na spotkaniu z polskimi hierarchami potępił gender nazywając je „kolonizacją ideologiczną popieraną przez bardzo wpływowe kraje”. Wcześniej, w lutym, w Austrii papież nazwał gender „demoniczną ideologią”. W podobnym tonie wypowiada się o gender Cerkiew Prawosławna Rosji. W listopadzie 2013 roku na warszawskiej konferencji „Przyszłość chrześcijaństwa w Europie”, przewodniczący polskiego Episkopatu abp Józef Michalik oraz metropolita wołokołamski Hilarion, przewodniczący Wydziału Zewnętrznych Kontaktów Kościelnych Patriarchatu Moskiewskiego, wspólnie potępili gender jako ideologię, która „w kwestionowaniu pojęcia prawdy i dobra znajduje oparcie dla umotywowania swojego destrukcyjnego programu i agresywnego ataku na tradycyjne powszechnie uznane wartości”.

Marsz w stronę Moskwy. Tak rzymski dziennik „Il Messaggero” nazwał mianowanie przez papieża Franciszka dotychczasowego nuncjusza apostolskiego w Warszawie Celestino Migliore ambasadorem watykańskim w Moskwie. Zdaniem włoskiego dziennika przeniesienie doświadczonego dyplomaty abpa Migliore z Polski do Rosji powinno przybliżyć termin papieskiej wizyty w Moskwie po lutowym, pierwszym spotkaniu z Cyrylem na Kubie.

Abp Celestino Migliore zastąpiony został w Polsce przez abpa Salvatore Pennacchio, który zaliczył watykańskie placówki dyplomatyczne w Rwandzie, Panamie, Etiopii, Australii, Turcji, Egipcie, Jugosławii i Irlandii. Ta w Rwandzie była pierwsza. 28 listopada 1998 roku został mianowany Nuncjuszem Apostolskim w Rwandzie przez Jana Pawła II, który uczynił go od razu arcybiskupem. Salvatore Pennacchio zastąpił w rwandyjskiej nuncjaturze bpa Juliusza Janusza, który z kolei zastąpił papieskiego wizytatora w Rwandzie ks. Henryka Hosera. Abp Hoser, w wywiadzie dla tygodnika „Niedziela” – przy okazji laurki, jaką namalował nowemu nuncjuszowi w Polsce – skłamał (nie pierwszy raz) mówiąc, że poprzedni (przed Juliuszem Januszem) nuncjusz, Guissepe Bertello, został – jak to określił abp Hoser – „wygnany z Rwandy”. Kardynała Bertello (obecnie Gubernatora Watykanu) nikt z Rwandy nie wyganiał, sam na kilka dni przed ludobójstwem – jako pierwszy z dyplomatów – uciekł, co w opinii wielu komentatorów i historyków opisujących rwandyjskie ludobójstwo przyspieszyło atak bojówek Hutu i zwielokrotniło ich okrucieństwo. Przy okazji rozważań o euroazjatyckim imperium made in Russia, warto odnotować, że lobby rwandyjskie okazuje się bardzo mocne w Watykanie. O czym może świadczyć…

…kolejne ważne wydarzenie, w wymiarze lokalnym, choć doskonale wpisujące się w Duginowski scenariusz, a jest nim nominacja na metropolitalny fotel w Krakowie abpa Marka Jędraszewskiego, dotychczasowego ordynariusza łódzkiego. Dlaczego ta nominacja wpisuje się w Duginowski scenariusz? Abp Jędraszewski jest człowiekiem o takich samych poglądach na otaczającą go rzeczywistość, co – uczciwszy proporcje – abp Lefebvre czy patriarcha Hilarion. Jest wrogiem gender, jest chrześcijaninem heterodoksyjnym, przestrzega przed Halloween, wspiera Radio Maryja oraz chętnie w podległej jego pieczy katedrze gości bojówki ONR. Mało?

Papież emeryt Benedykt XVI udzielił dłuuugiego wywiadu swemu stałemu literackiemu współpracownikowi Peterowi Seewaldowi. W piątek 9 grudnia 2016 roku ów wywiad rzeka ukazał się drukiem. Bardzo ciekawe jest zdanie Benedykta XVI o patriarsze całej Rusi Cyrylu: „Znakomicie się nam rozmawiało. Ma on w sobie coś z natury rosyjskiego chłopa, co bardzo mnie ujęło”. O prezydencie Putinie wypowiedział się w tonie poważniejszym. Nazwał go „realistą, który dostrzega jak mocno pogrążyła Rosję degradacja moralności”. Uznał go także za „patriotę chcącego przywrócić krajowi status mocarstwa”. O tym, że mocarstwo to nosić ma imię Imperium euroazjatyckie, zarządzane przez Cerkiew Prawosławną Moskwy i Wszechrusi… ups… Heartlandu, papież emeryt nie wspomniał. Musi co Dugina nie czytał.

Heartland to obszar eurazjatyckiego Wielkiego Stepu, który Halford Mackinder, w książce „Geograficzna oś historii” tak nazwał na początku XX wieku. Jest to pas lasów i stepów, ciągnący się od Polski i Węgier aż do Mongolii. Według Mackindera kontrola nad Wyspą Świata (Europa-Azja-Afryka Płn.) poprzez panowanie nad Heartlandem daje szansę panowania nad całą planetą. Tak to sobie wyobraził Dugin i taką ideą zaraził Putina, „patriotę chcącego przywrócić krajowi status mocarstwa”.

Dotarliśmy do królestwa absurdu. Koncepcje Aleksandra Dugina są bowiem tak absurdalne jak… opowieści fantasy albo „Mein Kampf”. O tym, że brane są bardzo poważnie, świadczy fakt, że jego „Podstawy geopolityki” wydane w 1997 roku, noszące podtytuł „Geopolityczna przyszłość Rosji”, zostały zalecone jako podręcznik dla studentów w rosyjskich akademiach wojskowych i dyplomatycznych. Konsultantem naukowym książki Dugina był generał-lejtnant Mikołaj Kłokotow, odpowiadający w Akademii Wojskowej Sztabu Generalnego Federacji Rosyjskiej za sprawy planowania strategicznego.

Niestety, niebranie na poważnie Duginowskich pomysłów powoduje, że któregoś dnia możemy się obudzić w… baraku sąsiadującym z innymi barakami otoczonymi drutem kolczastym, podłączonym do prądu elektrycznego o wysokim napięciu. Noszącym dumne imię Heartland.

Motto umieszczone na końcu:

Karl vom Stein, pruski premier i twórca reform, które w okresie napoleońskim umożliwiły odbudowę potęgi państwa pruskiego, wprowadzając w listopadzie 1808 roku samorząd miejski w Prusach powiedział: „leży w interesie państwa, aby naród wyszedł ze stanu niemowlęctwa przez nadanie mu prawa decydowania o jego miejscowych prawach”. Cały wiek później Siergiej Witte, minister finansów Rosji, późniejszy premier rządu cara Mikołaja II i nastojaszczij impieratoskij czinownik, w artykule „Samodzierżawie i ziemstwo”, opublikowanym w 1903 roku, napisał: „Samorząd jest sprzeczny z jedynowładztwem, a oba te pojęcia wzajemnie się wykluczają. Wszędzie tam – dowodził Witte – gdzie wprowadzono samorząd, państwowa władza zwierzchnia została ograniczona i podporządkowana zwierzchnictwu ludu”.

A przecież do tego ludzie pokroju Dugina, Putina i Kaczyńskiego nie mogą dopuścić.

anumlik

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 649

Dodaj komentarz »
  1. Ex orientationis lux…

    Nie ma to jak anumlik z samego ranka…
    Gdyby nie jaskrawe słońce świecące dziś Warszawie w twarz, to mocny swą syntezą tekst anumlika zdawałby się gasić światło.
    Ponieważ lepkie przylgi Gekko pomacały tekst anumlika jedynie w przelocie, to nie będzie ani recenzji ani koreferatu, bo bez refleksji byłby to brak szacunku dla ciężaru wpisu.
    Może, w biegu tyle, że jedyne światełko w tekście widzi mi się w domyślnej nadziei, jakoby jubileusz wolnej Polski, który kończymy stypą, zwaleni pod stół z dymiącymi od seczego unijnego czerepami, to podejrzenie o eurazję; moim zdaniem to optymizm.
    U mienia jest wizja (inteligencja to przystosowanie także językowe), że to, od zawsze i na wieki wieków gumna ‚azja’ zadyndała całe to ‚euro’ na sprzedanym jej i zadotowanym obficie własnym euro-sznurku.
    Tak toczy się walec dziejów, wyrównując szanse wykluczonych z cywilizacji, a o polo-roli naszej w tym, w osobie i dziele skarlałego gumnego Herostratesika, z monumentalnej perspektywy post-anumlikowej nie warto nawet wspominać.
    I to byłoby na tyle, tuż przed odlotem podającym gumnu tyły.

    PS Anumlikowi, za monument wpisowy należy postawić riad stakanow seczego, oczywiście płonący żarem spopielającym diamenty. 😉

  2. Qruca bomba!

    @anumliku, cozes Ty tu nam zaserwowal?

    Dwa razy juz sie przedaralem od poczatku do konca i za kazdym razem mam takie samo wrazenie, ze w czasie czytania po kilka razy „lapie sens i znaczenie”, trace je, lapie nowe znaczenia i sensy, ktore po kolei trace, „lapiac” inne … znaczenia i rozumienia.

    No dobra. Jesli wylawiam sens przewodni, to piszesz, ze daje sie wylowic, w euroazjatyckiej przestrzeni, tendencje, ktore choc formulowane z roznych pozycji i roznych punktow widzenia, zdaja sie przejawiac cos na ksztalt wspolnego mianownika, ktorym ma byc jedynowladztwo.

    Jedynowladztwo mogace przybrac na zachodzie, czy w srodku europy, postac dyktatora, na wschodzie samodzierzawia, papy rzymskiego, czy „ojczulka” moskiewskiego. „Nowoczesny” papcio Franio zrzuca maske dobrotliwa i odslania nienawistna gebe katolicka, gdy przychodzi do kwestii gender, co dodatkowo potwierdza awansem Jedraszewskiego. Pozujacy na intelektualiste Ratzinger zachwyca sie Cyrylkiem, bo ma on „poczciwa gebe rosyjskiego chlopa”. Swja droga ciekawe skad on zna „rosyjskich chlopow”? Wiekszosc „diadia” Stalin wydusil na Sybirze, a reszte, ktorej nie wydusil, 70 lat Sojuza zamienilo w kolchoznikow. No dobra niech se Benedykt bredzi emerytalnie, za to wrocmy do Franciszka.

    A wracajac do niego to przypomnijmy sobie, ze czym skorupka za mlodu nasiakla, tym na starosc traci, czyli jak za mlodu poparl „czarnych pulkownikow” i wspieral pucz, tym chyba nasiaknal i byc moze to co sie mu ze starczej piersi wyrwalo o genderze, czy mianowanie Jedraszewskiego, czy wreszcie pozycja „lobby rwandyjskiego” w Watykanie, to sa wszystko „tracniecia”, tego czym nasiaknal w mlodosci, gdy Argentyna rzadzili „pulkownicy”.

    Uprosc to !!! doradzal na kazdym kroku Hannibal Lecter, agent Scully.

    Ja upraszczam tak.

    Odrzucam teorie Dugina i inne, zeby gledzenie ideologiczne nie zaciemnialo obrazu i patrze na ludzi i czyny. Odrzucam, bo zajmowanie sie ideologiczno teoretyczna sciema nie ma sensu. Zawsze sie znajdzie jakis usluzny, ktory wymysli „lebensraum”, czy inna czystosc ras, czy ten tego, pardon i izwieniajus, ze „euroazjatycka wyspa”, czy inna bzdura, ma odwracac uwage od tego co jest do niej skromnie doczepione i udaje, ze go nie ma, czyli panowanie nad swiatem.

    I widze, ze mamy dwie „mafie” religijne i czepiajacych sie nich wiekszych czy mniejszych dyktatorkow i innych zamordystow. Czepiaja sie ich, bo same te mafie sa zamordystyczne w swojej istocie i chetnie wspieraja roznej masci „silnych ludzi”, bo propaguja identyczne co one „trzymanie za morde”, choc innymi niz religijne metodami.

    W sumie klasyka, czyli sojusz tronu z oltarzem.

    Esencja:

    „Trzymac za morde” i panowac nad swiatem…

    ***************************
    ***************************
    ***************************

    @anumliku

    Identycznie jak w walce z przstepczoscia zorganizowana, nie ilosc gangow i ich czlonkow jest wazna, wazne jest to, czy si ebandyci nie dogadaja i zjednocza, bo wtedy sily porzadku ich nie pokonaja.

    Najwiekszym niebezpieczenstwem moze byc to, ze sie Ratzinger Cyrylem zachwyca, bo to moze byc pierwszym krokiem do dogadania sie dwuch najwiekszych gangow panoszacych sie na przewazajacym obszarze Europy i wielkim kawalkiem Azji.

    ***************************
    ***************************

    Przespaly, jesli nie wrecz przesraly elity polityczne, wyksztalcenie i edukacje spoleczenstw, ze sie te starozytne chydry odrodzily i leb podnosza.

    ***************************

    Ale nie tracmy nadzieji. Juz wczoraj przypomnialem Bertranda Russela. Dzis jeszcze raz:

    Wyzwalanie sie spoleczenstw z ucisku jest skuteczne wylacznie wtedy, gdy jednoczesnie wyzwala sie z ucisku religijnego i politycznego…

    Tak wiec „splatanie” sie uciskow religijnych z politycznymi jakich obraz nakresliles @anumliku, moze budzic obawe o przyszlosc, ale tez jednoczesnie daje nadzieje, ze kolejne wyzwolenie sie moze byc tym skutecznym na dluzej.

  3. To pierwszy tekst w tym „post-kowalczykowym” blogu, który przeczytałem ze szczerym zainteresowaniem. Można się zastanawiać nad przyczynami przemiany Kaczyńskiego z racjonalnego krytyka radiomaryjnych obłędów w kolejnego obłąkanego. Antek ekspert znalazł jego lojalkę? Nie wiedziałem również, że Cenckiewicz jest lefebrystą. Przyznaję rację autorowi ze swojego ateistycznego, a nawet chrześcijańskiego punktu widzenia. To nie mogło być łatwe do napisania, że upadek religii w Polsce to fajna rzecz, ale nie w perspektywie brodatego popa wyłaniającego się zza wschodniej granicy. Lepiej mieć na ogonie mniejszego, niż większego diabła, no nie? Tym samym ci polscy katolicy, którzy jeszcze są chrześcijanami, staną w jednym szeregu z trzeźwo myślącymi ateistami, co mnie cieszy niezmiernie. Alleluja i do przodu.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Rojenia Dugina dały asumpt komu trzeba, stały się ideologią wszechorosyjską, euroazjatycką, planetarną. Jakby pasującą do obecnej polityki ekipy Putina, wstydliwie chowaną za hasłami o suwerenności, dumie i wstawaniu z Kolan Rosji.

    Sobór Watykański II w polskim KK nie ma renomy. Jest wdrożony formalnie, lecz teologicznie, po cichu przez część hierarchów i jawnie (przez cywilów) bojkotowany. Sądzę, że dla KK w Polsce każdy sobór, nie tylko Vaticanum II, to byłoby zbyt wielkie wyzwanie by cokolwiek przemyśleć, wdrażać z przekonaniem. To jest kościół w większości konserwatywny nic nie robieniem i ślepym oporem, zastały w pretensjach o współrządzenie, współdecydowanie, w tym kwestionujący ideę samorządności, co rzutuje silnie na społeczeństwo, sankcjonuje walkę z samorządnością, wspierający politykę przywracania państwu i tylko państwu niezbędnych kompetencji poprzez odebranie wpływu na decydowanie o prawie i państwie siłom rozproszonym takim jak NGO i innym gremiom zbiorowym wyłonionym w wolnej grze sił jako zbyt uległym wpływom obcych ideologii, z natury swojej społecznej niesterowalnym, nieposłusznym prawu naturalnemu. KK działa na rzecz odzyskania przez siebie panowania nad sumieniem narodu.

    Część KK w Polsce znajduje się nadal w epoce Kontrreformacji. Istotą działalności KK jest stanie na straży, obrona, przeciwstawianie się, walka z nowymi ideami, które są traktowane analogicznie jak herezje – homo, gender, feminizm, prawa obywatelskie, itp., walka nienawiścią, wykluczającym stygmatyzowaniem, słowami jak cepy, widły, maczugi, co kto ma w głowie. Każda broń użyta w słusznej sprawie jest dobra.

    Anumlik przytoczył dawne słowa Prezesa o Radiu Maryja – bardzo niepochlebne dla Ojca Dyrektora, sugerujące paradygmat targowicki i podskórną współpracę z Rosją.
    Bardzo dobrze zrobił anumlik. Pokazał w ten sposób jakim to totalnym hipokrytą, cynikiem i krętaczem na zawołanie jest Prezes.
    Można by jeszcze przypomnieć jego słowa o Wałęsie, gdy Prezes z bratem wyczuł szansę na karierę przy boku późniejszego Bolka. Wedle tych słów Wałęsa był niemal generalissimusem. Bardzo szybko Prezes rozprawił się z tym swoim poglądem. Dokładnie w tym momencie, w którym został wraz z bratem relegowany z kancelarii prezydenckiej. Wyszedł na ulicę i dał do zrozumienia, że czas na zmianę paląc w ze wspólnikami kukłę Wałęsy. To był początek dobrej zmiany.
    Pzdr, TJ

  6. Agent Scully i Hannibal Lecter?
    A może dr Bedelia du Maurier i Hannibal?

    https://nerditis.files.wordpress.com/2015/07/nup_166757_0028.jpg

    Albo agent(ka) Clarice Sterling i Hannibal?
    …..

    Polsko, jak dojdziesz do rozstajów, to podążaj nimi dalej.

  7. Czy dojdzie do sojuszu cerkwi moskiewskiej z polskim Kościołem katolickim w rycie bardziej narodowym niż powszechnym?

    Prędzej Najświętsza Panienka przestanie być dziewicą teraz i zawsze 🙄

  8. E tam!

    Sie czepiasz niepotrzebnie.

    Wazne jest tylko „uprosc to…” Hannibala, ma znaczenie.
    Reszta to detal bez najmniejszego znaczenia.

  9. Udalo sie! Jestesmy na wyzynach. Gratulacje, anumliku.

    Mam pytanie, jednakowoz. Czy masz jakis plan zejscia z tych wysokosci?

    Chodzi o to, ze na szczytach brakuje miejsca dla maluczkich.

    Moze by tak jakiego anumlika splodzic? One latwiejsze sa do przyswajania przez prostsze umysly. No i krotsze do przesylabizowania

  10. Gospodarz powstrzymal sie z anonsem nowego wpisu

  11. Świetny tekst, w dodatku na moje ulubione tematy….

    Religia i ideologia to są dźwignie władzy.
    Pozwalają również na kontrolę społeczeństw, budują poczucie wyjątkowości, kreują „narody wybrane”.
    Plebs lubi takie kuglarskie sztuczki, teatrzyk dla ubogich duchem i materią.

    Idee Dugina można bagatelizować, ale legitymują i kanalizują one dążenia elit rosyjskich.
    Ich odpowiednikiem są koncepcje Mackindera, Kagana, Kissingera, Brzezińskiego.
    Idące w dokładnie takim samym kierunku- zwiększania władztwa konkretnego kraju na globie.
    Zapewne swojego ideologa mają również Chiny, Iran, Turcja, Izrael, Arabia Saudyjska, marzące o powiększaniu swojej ekspansji.
    Różnymi metodami- od finansowych po religijne i militarne.

    O ile Prawosławie zawsze było na krótkiej smyczy władzy świeckiej, miało znaczenie regionalne, nie miało centrum administracyjnego, o tyle Katolicyzm przez kilka wieków pretendował do pozycji pierwszoplanowego gracza. Papiestwo było samodzielną potęgą militarną, ekonomiczną, potrafiącą podporządkować sobie władze świeckie wielu krajów.
    Do gry o własne imperialne interesy na Ziemi……

    Imperia, imperializm, geopolityka….

    Nie mam prezentacji multimedialnej- a szkoda.
    Bo ona doskonale zobrazowała by rozrost i kurczenie się wpływów kilku potęg w ciągu ostatnich 500 lat.
    Pozostały po nich relikty takie jak zasięg języka, prawodawstwo, bądź trwałe podporządkowanie się wpływom kulturowym.
    Słońce nie zachodziło nad dwoma imperiami
    -anglosaskim, kontrolującym największą dotychczas część planety, dominującą nad dwoma kontynentami
    -hiszpańskim, które utraciło kontrolę nad posiadłościami na innych kontynentach

    Na tym tle imperium które stworzyły Chiny czy Rosja, poprzez mozolne przesuwanie swych granic lądowych, to niewiele. Nigdy nie miało to dotychczas globalnych implikacji.

    Jaka jest różnica pomiędzy imperium rosyjskim a anglosaskim?
    Rosja asymilowała ludy, ich elity bez problemu odnajdywały się na salonach Petersburga.
    Nie niszczono lokalnych struktur władzy, własności, religii- poza okresem wojującego komunizmu.
    Kolonializm anglosaski był bardziej brutalny.
    Wybijał narody, chrystianizował siłowo, likwidował poza wyjątkami takimi jak Indie lokalne elity, kulturę, zwyczaje lokalne.

  12. @Tobermory
    Jeśli widzi Ci się sojusz podpisany przy dźwięku fanfar i z wieczną dziewicą w tle, to widzi Ci się źle, ale jeśli sobie przypomnisz kto patronował pierwszej Targowicy, to już ostrość takiego widzenia się ciut zamazuje. W maju 1792 roku zagrożeniem dla – już nie rzymskiego katolicyzmu, a chrześcijaństwa w ogóle, były „złe miazmaty” rewolucji we Francji urzeczywistnione w Konstytucji 3 maja. Zanim konfederacja generalna koronna zawiązała się oficjalnie w nocy z 18 na 19 maja 1792 roku w miasteczku Targowica, nieoficjalnie zostało zawarte porozumienie tych samych osób z carycą Katarzyną 27 kwietnia 1792 w Petersburgu. Cerkwie nie zastąpiły kościołów rzymskich, ale rozpleniły się po całej Polsce, z Soborem św. Aleksandra Newskiego, na placu Saskim w Warszawie na czele. Rzymski papa zaś sprzyjał bardziej prawosławnej carycy, niż katolickim jej przydupasom.

  13. @anumlik
    12 grudnia o godz. 14:39

    Rzymski papa najwyraźniej wolał trzymać z silniejszymi.
    Ja tam nie widzę żadnego sojuszu, a to z braku chętnych do budowy w Polsce cerkwi i ich zapełniania wiernymi. Kto to sfinansuje? Putin?

  14. @ Orteq
    Pan to ma jednak potrzebę czepiania się. Tym razem anumlik za mądry, a ja nie anonsowałem, więc pewnie jest w tym jakaś ukryta myśl. Dziecinada.

  15. @anumlik

    Masz jakąś wizję rozbiorów i carskiego namiestnika w Warszawie?
    To może być nadzieja dla Priwislanskiego Kraju, ale kto weźmie resztę?

  16. @Orteq
    12 grudnia o godz. 14:22

    Rozdziawieni maluczcy nabożnie pokiwają głową i utną sobie 2-godzinną drzemkę od pierwszej do czwartej 😉

  17. Wiesiek, czepnę się Ciebie. Twój komentarz przypomina mi opracowania służb specjalnych. Styl, forma, akcenty, szablony pojęciowe, sposób przedstawiania problemu, schematyczność opisu, specyficzna rzeczowość (niby) i chłód bijący ze sprawozdania mające emulować obiektywizm, wszystko to przypomina mi konwersacje, których kilka odbyłem z towarzyszami do zadań specjalnych.
    Pzdr, TJ

  18. Ukryta myśl…

    @ Jacek Kowalczyk
    12 grudnia o godz. 15:10

    Szanowny Pani Redaktorze, moim zdaniem zwrócił Pan mimochodem (?) naszą uwagę na pewien aspekt również wpisu anumlika.
    Moim zdaniem ciekawy i wart zauważenia.
    Tak we wpisie jak i w dyskusji, nie mówiąc o całym otoczeniu globalnym i peryferyjnym daje o sobie WOŁANIE O MISJĘ.
    Czyli, o jakiś komunikowalny a zrozumiały porządek i sens świata oraz scenariusz możliwej do ogarnięcia drogi i oswojenia się z jej celem.
    Bardzo to egzystencjalne i potwierdzające nieusuwalną, ludzką potrzebę sensów – w czym widziałbym paradoksalną wartość greckiego chóru, cedzonego nam tu basso continuo przez ustawicznie rozstrojonego globalnym seczego Orteqa… 😉
    Przy okazji, ja np. liczę że nasze błądzenie w poszukiwaniu sensów wpisu anumlika, napędzi ciekawą dysputę.
    Przepraszam za uwagę i uprzejmie pozdrawiam.

  19. Tobermory
    12 grudnia o godz. 15:15

    Z Borchardta: „Polska, otczizna nasza, była podzieljona na trzy czesti, pierwszo wzieli Giermancy, drugo Awstryjcy a trzecio my”

    ***

    @anumlik

    Przeczytałam, na razie se myślę. Najbardziej mnie interesuje wątek wolty Kaczyńskiego.

  20. „…przypomina mi konwersacje, których kilka odbyłem z towarzyszami do zadań specjalnych…”

    @ tejocie, dawnych wspomnień czar (fakt!), ale na abarot – bo to dziś my ich do konserwacji zapraszamy, a oni dobrze usadzeni w społecznej gangrenie tkanki – siedzą…
    Nie wiem, jakie są korzyści otwierania naszą uwagą tej dawno zbombażowanej tuszonki z pandorą… hm…
    Ukłony.

  21. @NeferNefer
    12 grudnia o godz. 15:22

    Polska została wtedy poćwiartowana na trzy nierówne połowy 😎

  22. Wiesiek napisał:
    „Jaka jest różnica pomiędzy imperium rosyjskim a anglosaskim?
    Rosja asymilowała ludy, ich elity bez problemu odnajdywały się na salonach Petersburga.
    Nie niszczono lokalnych struktur władzy, własności, religii- poza okresem wojującego komunizmu.”

    Wieśka znajomość historii oraz traktowanie logiki była ograniczona do korzystania ze stosownych podręczników, a dziś do internetowych prawidłowych źródeł.
    Co pozwala Wieśkowi wypisywać bzdury, takie jak powyższa, na blogach polityki.
    Pzdr, TJ

  23. NeferNefer
    12 grudnia o godz. 15:22

    „…wątek wolty Kaczyńskiego”

    To chyba jednak ‚niewolta’, czyli typowa dla pewnych stanów psychopatologicznych niepohamowana żądza i wola władania przez destrukcję.
    Emblematy i środki nie mają tu znaczenia; stąd każdy dotknięty kontaktem z bazyliszkiem zastyga w widzeniu fazy i etapu aktualnie mu dogodnego.
    Stąd pozorny patchwork w oku obserwatorów, a w istocie obłąkana konsekwencja skondensowanej w kieszonkowej kreaturze toksyny.

  24. Do rozgrywki dołączyłbym jednego poważnego gracza- Islam w wahabickim wydaniu, mającego poważne środki finansowe na budowę infrastruktury w wielu krajach.
    Reszta- odłamy protestanckie, buddyzm, hinduizm, raczej naszego grajdołka nie dotyczą.

    No i nazwisko Brzezińskiego z jego „Wielką szachownicą” jako koncepcją geopolityczną.
    Jest dalej realizowana, konsekwentnie od 40 lat.
    Co przyniosła, z perspektywy globalnej a nie naszej, każdy może ocenić.

  25. @Tobermory, z godz. 15:15
    Wizji nie mam. Kiedyś, w zamierzchłych czasach, wizje trzymały się mnie – nawet dość nachalnie, ale ja je w strofy!, w strofy!, w strofy! I wizje w literackie pierdułki zamieniać zacząłem (zamieniam do dziś). To, co zasygnalizowałem nie jest wizją, ba – nie jest nawet projekcją. Jest natomiast – poprzez ukazanie takiej a nie innej sekwencji wydarzeń dziejących się in statu nascendi – analizą sytuacji, jaka może nastąpić w wyniku mariażu (nie zawsze tuż przy ołtarzu zawieranego) ideologii „dobrej zmiany” z nachalną propagandą ojca dyrektora, podlewaną przedsoborowym katolicyzmem Bractwa im. Piusa X , któremu dyskretnie patronują ludzie pokroju Dugina. Bez żadnych wizji dostrzegam paralelę pomiędzy słowami sygnatariuszy konfederacji targowickiej – nigdy jeszcze sztuka zwodzenia w tym u nas nie była widoczna stopniu, w którym się okazała w ostatnich czasach. (…) tego szlachetny naród polski doświadczył, sztuką i zwodzeniem wolność mu wydarto. Częściowo tylko, gdzie się udać mogło podkopywano gmach Rzeczypospolitej, gotowano rzeczy, aby go raptem wywrócić (to do twórców Konstytucji 3 Maja skierowane zostało), a słowami naczelnika państwa, Jarosława Kaczyńskiego, który przekonywał, że jest ostoją wolności, obrońcą prawdy i jedynym w Polsce demokratą, które to słowa padły z jego ust wczoraj, kiedy po raz 80-ty przemawiał z drabinki do zgromadzonych przed Pałacem Namiestnikowskim wiernych.

  26. tejot
    12 grudnia o godz. 15:26

    Twoja nieznajomość historii innej niż standardowa, nie upoważnia cię do dyskredytowania innej wiedzy.
    Może byś tak więcej czytał?
    Wówczas można by z kimś inteligentnym podyskutować…..
    A tak zmierzamy do pyskówki, czego nie lubię.

    W czym moja ocena jest błędna?
    Zaborcy pruscy, rosyjscy, czy austriaccy, włączyli polską szlachtę w swój system zarządzania, korpus oficerski.
    Polacy sprawowali najwyższe urzedy państwowe, łącznie ze stanowiskiem premiera- w Austrii.
    Inni kolonizatorzy takich metod na podległych im terenach nie stosowali chyba nigdy- o ile mi wiadomo.

    Na dokładkę, na terenach naszych zaborców, nigdy nie sankcjonowano niewolnictwa.
    Na terenach brytyjskich, hiszpańskich, portugalskich, francuskich, i owszem, przez ponad 100 lat.
    Katolicyzm czy protestantyzm był w wielu aspektach bardzo gietki w stosowaniu swojej doktryny…..

  27. Tobermory
    12 grudnia o godz. 15:25

    A tak tak, jakoś to tak było ale juz dawno nie czytałam:)

    Gekko
    12 grudnia o godz. 15:30

    Se myślę (jak wymyslę co może coś wymodzę)

  28. Eee tam ..
    Bez względu na „porażającą ” erudycję a właściwie w trosce ochrony przed porażeniem,
    rodzi się imperatyw zadbania o elektorat większościowy.
    Z koniecznością zastąpienia lempenpatriotyzmu,uzyskanego w szybkich abcugach,przez „nareszcie wolną”, przez lumpenmiddleclass ,która „polubi” lumpenliberalizm.
    I tu jest zagwozdka.
    Odwołania historyczne ugrzęzną nierozpopznane.
    Chodzi o pieniądze.
    Pińcset nie wykreuje lumpemmiddle.
    Putin najedzie i potem porzuci.

  29. Rydzyk i Kaczyński osiągnęli w kraju pozycję moim zdaniem maksymalną.
    Nie ma możliwości awansu do struktur ponadnarodowych.
    Na to sa zbyt zaściankowi, nie do zaakceptowania przez gremia decydujące o takich ruchach.

    Rydzyk ma pozycję powiedzmy pana Delgado.
    Będzie akceptowany, pod warunkiem generowania dochodów równoważących ekscesy na innych polach.
    Czy da się go odsunąć, gdy przekroczy jakieś granice przyzwoitości?
    w to szczerze wątpię.
    KK nie zna takich granic, moralności, przyzwoitości, szacunku…..
    Cel- pomnażanie majątku- jest nadrzędny.

  30. anumlik
    12 grudnia o godz. 15:47
    Wizji nie mam*. Kiedyś, w zamierzchłych czasach, wizje trzymały się mnie – nawet dość nachalnie
    ………………………………………………………………………….
    * – i bardzo dobrze!
    O wizjach i wizjonerach swego czasu wypowiedział się krótko ale za to bardzo dobitnie b. kanclerz Helmut Schmidt.

  31. wiesiek59
    12 grudnia o godz. 15:47

    @Wiesiu,
    Rozbiory same w sobie nie byly kolonizacja. Byly polityczna aneksja pozostalosci panstwa, ktore upadlo.

    Te niewielkie dzialania oporne, bo nie obronne, z uwagi na skale i rezultaty potwierdzajace upadlosc polskiej panstwowosci, mozna pominac. Zaanektowane ziemie polskie, wraz z zamieszkujacymi je ludzmi, zostaly wlaczone w panstwowosc rozbiorcow. Proces nie byl natychmiastowy, ale szybki i jednym z jego skladnikow byly szerzej, czy weziej otwarte drzwi kariery w strukturach panstwowych, wojskowych, gospodarczych, czy naukowych. U roznych zaborcow roznie to wygladalo, ale generalnie proces byl wszedzie podobny.

    Z tego co mi wiadomo z historii, w tym z historii wlasnej rodziny, to „oferta asymilacyjna” byla kierowana do elit, ale i warstwy nizsze tez swoje otrzymywaly. Wezmy chocby to, ze chlopi z zaboru pruskiego, zostali z niewoli panszczyznianej wyzwoleni dokladnie w tym samym momencie, co reszta wloscianstwa Pruskiego.

    Ciut inaczej bylo w zaborze rosyjskim, gdzie wyzwolenie spod panszczyzny bylo pozniejsze niz w Rosji macierzystej i zostalo zastosowane jako retorsja za powstanie.

    Zabor rosyjski tym sie jeszcze roznil od pruskiego i austryjackiego, ze do Priwislanskogo Kraja byli wypychani zydzi zamieszkujacy Rosje. Ale to byla taka dodatkowa zlosliwosc lokalna, ktora wiazala sie z wewnetrzna rosyjska polityka, ktora „wine za trudnosci” przerzucala na Zydow, co uspokajalo nastroje wewnetrzne i pozwalalo przy okazaji dopiec „rizawym poljacziszkom”.

  32. @Jacek Kowalczyk

    Zgadzam sie z dziecinada. Niezupenie sie zgadzam sie z czepianiem sie.

    Moje postrzeganie zjawisk blogowych jest dziecinada rozdziawionego maluczkiego. Tak Tobermory to ujal i ja sie z nim tez zgadzam.

    Zjawisko braku anonsu o nowym wpisie zostalo zaobserwowane tylko dlategp, ze z tego powodu nie zauwazylem nowego wpisu. Co jesli jest czepianiem sie, to nie z powodu jakiejs ukrytej mysli.

    A tak w ogole to zycze milego dnia

  33. Dziekuje Anumlik za text „Jubileusz w stepach Eurazji”. Podtytul osmiele sie dodac. „Szkic teorii, podstawy dzialania Korporacji Katolickiej”. Trzej ostatni CEO opisani w dzialaniu. Te oficjalne elity, kompradorskie, nie chca sie „zdobyc” na rozwijanie teorii i podstaw. Teoria potrzebna jest zawsze, dla prawidlowej praktyki. Gdzie prawdziwy cel lezy, zamiast harcownikami sie zajmowac. Wiele wpisow na tym blogu, przechodzi bez uwagi. Dobrych wpisow. Ja wroce do potrzeby zmiany habitatu, dla dobrej praktyki na teoretycznych podstawach opartej. Wiele osob domagalo sie wpisu od Pombocek. A Pombocek wpis zrobil, tylko nikt nie zauwazyl. To bedzie z ilustracja cytat kompletny, zeby nikt mnie o przekrecanie nie pomowil.

    ————————–
    pombocek 6 grudnia o godz. 19:56

    Niech będzie pochwalone jajko, którego żaden naznaczony przez Boga jako swój polski katolik, nie nazwie „kurą”.

    Z dzisiejszego chodzenia po wodzie mam obrazek biurowca. Ten biurowiec ilustruje różnicę między Niemcem a Polakiem: Niemiec zaczyna budowę domu od drogi dojazdowej, Polak – od komina. Przypomnę, że dorosło już jedno pokolenie w nowej Polsce, a różnica między Niemcem a Polakiem dalej niczym się nie różni od różnicy sprzed lat trzystu. Kiedy więc optymiści z tego blogu mówią, że na zmianę tego czy tamtego trzeba najmniej jednego pokolenia lub nawet dwóch, idę z uśmiechem na wodę, na której teraz nikt nie mówi, bo nikogo prócz mnie nie ma. Na przeciwległym brzegu stoi ogromny niemiecki hangar, w którym Niemcy przechowywali wodnopłaty. Stoi historia. W PRL garażował w tym hangarze batalion pontonowy. A teraz go można kupić. Ale nie ma chętnych, bo jest za ogromny.

    Więc sobie chadzam tamtędy wodą i smętnie dumam o tym, co zmienne i o tym, co też zmienne, ale w skali wieków, a nie dwóch pokoleń.

    https://lh6.googleusercontent.com/-H2VVuEctwfE/WEcC-WNLp9I/AAAAAAAAMKU/Z9nXbHtxkOwAJDyvJNDyxhnMDE2_YxM7wCL0B/w903-h543-no/2016-12-06%2B01.00.46.jpg
    ————————–

    Za dwa pokolenia tez tak bedzie. Bez zmiany habitatu. Tam obok, w tym zielonym hangarze to Niemcy juz droge zbudowali porzadna, a pontonowcy remontowali. Jakby ten, co szare biuro zbudowal, hangar kupil to droge mial lepsza jak ta na zdjeciu i parking dobrze utwardzony w hangarze. I w srodku hangaru moglby biuro postawic, dobrze przeszklone od szklarza. Tanio by dostal, bo nikt nie chce. Kazdy chce swoje drogi i parkingi budowac. To efekt jak na zdjeciu Pombocka. Na tym polega zmiana habitatu. Nie nasladowac, tylko wykorzystac to co jest i rozwijac. Jak ja link dalem do tej ksiezycowej wytworni jednorozcow, w Kista, to pomyslalem zeby zauwazyc, tam nikt nikogo nie nasladuje. Innych pomysly bierze i na swoj sposob interpretuje. Za kazdym razem i od nowa. Dziekuje Pombocek.

    To jak juz dobrze zdjecie obejrzycie, to ja krotko napisze o metodyce takiego projektu. Wszyscy w takim projekcie sa potrzebni. Bo w tej Kista, nie wiem jak w innych wytworniach, ale tam to brakuje takich co lokalnie widza. Zawsze brakuje. Jak by tak Pombocek z tymi co teorie protokolow w jednym palcu maja, to mialby na zagle albo oplaty za staruszkow, a ci od teorii mieliby na szybsze kadluby. To ja bym moze mial na WooHoo co trzydziesci wezlow by potrafila. A co komu do tego na co kto wydaje. Wszyscy sa potrzebni, ci znad Odry i Buga, razem „nadwislanczycy”. Zeby przestac byc euroazjatami. To tyle na razie o tym habitacie i koniec.

    To ja napisze o metodyce dobrej praktyki. Pozniej chwilke.

    Pozdrawiam wszystkich co z „Jubileuszem…” sie zapoznali i hangar nad jeziorem obejrzeli. Tych szczegolnie, co jawanskim jezykiem albo ceplusplusem, albo o protokolach wiedza, ale nie dyplomatycznych albo inne takie. Klocki umieja stawiac, ale nie Lego. Cicho siedza dzis, mysla ze im sie „upiecze”. Regula trydencka w ich wlasnych lozkach i kreacjonizm na scianach w dziecinnym pokoju „upiecze”.

    seleuk(os)

  34. @ Orteq
    I nawzajem!
    jk

  35. Habitat, czyli cudzysłów.

    Obejrzałem hangar, gdy tylko był opublikowany.
    Mam inny pogląd na zjawisko, drastycznie różny od różnicy polsko-niemieckiej.
    Jest bardzo sprawdzalna teoria, o szerokiej reprezentacji empirycznej, mówiąca o dogłębnie racjonalnym zachowaniu człowieka w zadanych mu habitatach.
    W naszym kraju, habitat ma tę nieusuwalną cechę, że -metaforyczna- budowa domu od dachu nie wymaga drogi.
    I ten model postępowania jest jak najbardziej budowniczym ‚opłacalny’; opłacalny najdogłębniej racjonalnie i wielopłaszczyznowo, o czym dużo by można napisać.
    Ten sam naszościowy habitat sprawia, że expaci, co tu różne budowy rozpoczynają, albo się z habitatem habitualnie zlewają, albo …wybywają. Tak, jak umią w innych swoich habitatach, to tu im nie wychodzi.
    No więc, dla mnie nie kwestia czemu drogi nie ma jest interesującą, bo to oczywistość, że nie ma; interesujące jest co w ludziach tutejszych takiego, że nieopłacalność cywilizacji uczynili znamieniem swego habitatu.
    Nie ukrywam, że jest to dla praktyka i teoretyka gumna pytanie w dużej części poznawczo retoryczne (a ta mniejsza część często wychodzi na blogu, stąd jego wartość, jako pożywki lepkiego jęzora Gekko).
    Ja bym nawet się pokusił o dostrzeganie związku pomiędzy najpierwotniejszymi imperatywami habitualnymi wspólnoty (broń Boże – narodowości!) a WIZJĄ jubileuszu, jaka wyziera z wpisu anumlika.
    Naturalnie „wizją” w cudzysłowie, koniecznym dla wyrażenia językiem treści desygnatu cywilizacyjnego tego pojęcia, dla odróżnienia od lokalnej, jedynie pojmowanej interpretacji ziołowo-seczennej.
    Tak, cudzysłów to jest jedyna figura łącząca nasz habitat z oryginałami, a jawiący się trzeźwą wizją wyłącznie w krzywym zwierciadle cywilizacji.
    Budząca zdziwienie swą niezależną od etykiet dziejowych opłacalnością.
    – – –
    @ nefer
    dzięki za uprzejmość; nie jest chyba tajemnicą, że posty które komentuję, traktuję jako pretekst, co nie wiąże nikogo „zmałpowanego małpką” (at) obowiązkiem odpowiadania na Gekkowe lepkości.
    Ale i nie przeszkadza.
    Pozdrawiam.

  36. lonefather
    12 grudnia o godz. 17:02

    Politykę asymilacji po podboju praktykowano dość powszechnie.
    Czy byłaby to Szkocja, czy Węgry- bo już nie Irlandia….
    Scalanie sie państw z mniejszych, dotychczas niezależnych bytów, był procesem powszechnym w tamtej epoce.
    Wybijanie się na niepodległość, czy niezależność od obcej dynastii panującej, również.

    Cos w rodzaju Kalizmu sie przebija w narracji o tamtym okresie.
    Piastowie Śląscy, czy Gryfici Pomorscy ulegli zniemczeniu, i było to złe.
    Radziwiłłowie, Wiśniowieccy, Ostrogscy, ulegli polonizacji, i było to dobre.
    Jakieś rody szlacheckie uległy rusyfikacji, czy służyły obcym dynastiom, znowu źle…..

    Kwestią, jak żyło się ludziom pod różnymi jurysdykcjami- tym 90% „tutejszych” jakos nikt się specjalnie nie przejmuje. A mieli oni dość ograniczone prawo wyboru Pana, czy kraju w którym żyli.

    Polskie elity władzy jak ognia unikały wyniesienia na tron kogoś spośród siebie.
    Zdarzyło się to jedynie dwukrotnie w naszej historii.
    Rozwiązanie dynastyczne jakos panom braciom do głowy nie przyszło.
    A byłoby ono najefektywniejsze, sadząc po dokonaniach sąsiadów.
    Gdybyśmy wówczas rozsiedli się na Międzymorzu, historia Europy przebiegła by całkowicie inaczej…..

    Zaczątkiem takiego planu było stworzenie hybrydy- Kościoła Unickiego.
    Jako narzędzia do pozyskania części prawosławnych obywateli I RP do nowego projektu.
    Niestety, Watykan nalegał na więcej owieczek, wpływów, kasy….
    Gdyby nie Watykan zresztą, kilka projektów politycznych miałoby inny finał.
    Religia miała na polską politykę wpływ zgubny- zarówno wewnętrzną jak i zewnętrzną.

  37. Gekko
    12 grudnia o godz. 17:47
    No to jak to zmienic Gekko? Daj tips. Ja to bylem szkolony w tej Gordona szkole. Win-to-win, wszyscy mieli zarabiac. 😉 Nowi/starzy uzytkownicy i producenci. Na tym omijaniu zasiedzialosci. Ja nie wiem jak trafic inaczej. Text Anumlika to tutaj wszyscy pewnie rozumieja. Kazdy troche inaczej, ale wszyscy. A myslisz Gekko, ze ten text, przekonal by kogos z tych co do Torunia emerytury wysylaja? To jak to zrobic Gekko? Ja nie jestem nieomylny. Nawet moge sie pomylic w tym co umiem. To jak?

    pzdr seleuk(os)

  38. seleuk(os)
    12 grudnia o godz. 18:06

    Ja nie polemizuję, lecz staram się dopisać linię basu. 😉
    Piszemy różne mniej lub bardziej diagnozy, bez finalizacji tego etapu szkoda snuć solucje…
    Ale, skoro już -zamiast seczego- pojawia się światełko w szyjce butelki win(-win)…
    Jak zapewne nie jest Ci obcym, solucja w sile zmuszającej drugą stronę do gry bez użycia siły, w zmianie paradygmatu gry niezerowej. 😉
    Tragedia w tym, że drugą stroną jesteśmy nieodmienni my sami, a to nieco paraliżuje (jak trafić se lewą ręką w prawe nozdrze…)
    Rozwiązanie kwestii, jak zwykle, przyniosą inni.
    Oby nie znowu to ostateczne.
    Pzdr. 😉

  39. Gekko
    12 grudnia o godz. 17:47
    Ja Twoj portret widzialem Gekko. Ktos tu link dal i dyskusja powstala krotka. 🙂

    To ja portret jednego „trujacego” protokolu moge dac. Co sie Azureus nazywa. Blisko spokrewniony. 😉 Omija monopole, w konkretnych dziedzinach.
    https://en.wikipedia.org/wiki/Blue_poison_dart_frog
    Daj mnie tips.
    pzdr seleuk

  40. @NeferNefer
    12 grudnia o godz. 16:15

    Moja wersja pochodzi z Humoru Zeszytów Szkolnych (dawno temu w Przekroju)

    Wzór na powierzchnię całkowitą kuli: pole podstawy dodać pole powierzchni bocznej.

    Pierwszy człowiek na ziemi nie czuł się samotny bo nie umiał liczyć.

    Poznać, że koń jest chory po tym, że traci swoją naturalną wesołość i jest zamyślony.

    Ten koń jest zdrowy:

    https://goo.gl/photos/nK7mkj5R7djwXFmX8

  41. Gekko
    12 grudnia o godz. 18:17
    Mnie wydaje sie Gekko, ze ja mam taki scenariusz. Moj scenariusz wymaga przygotowania. Ja go mam, tylko aktorzy jeszcze nie gotowi. To tak jak orkiestra. Wszystkie instrumenty musza byc w akcji. A ja Gekko nie chce byc dyrygentem. Dyrygent tez jest zbiorowy. Albo nie ma.

    pzdr seleuk

  42. seleuk(os)
    12 grudnia o godz. 18:25
    „Dyrygent tez jest zbiorowy.”

    Tylko potrzebuje czytelnej partytury. Ja tam wierzę, że odczyta, byle nie wyciumkać mu w postach zbyt wielu nutek. 😉

    W kwestii podejrzenia zdumiewających, a więc odstręczających właściwości płaza/gada na Ge, podałem adres książki skarg i zażaleń, aby nie zamulać tą nędzną gadziną szczytnych atmosfer bloga.
    Można się wyżyć tu, zamiast na blogu, szanując prawo do godnej normalności wspólnoty blogowej:
    gekkopublicenemy(at)wp.pl
    Discretional no reply guaranteed.
    😉

  43. Nie dokończyłem.
    Porwało.
    ==========================
    Putin nadejdzie i porzuci..
    ZD.
    ==========================
    Chodzi o ZD.
    Czyli o „towarzyszu działajcie konstruktywnie” nie pozostawiając niedomówienia.
    ===============================================
    Słów lawina.
    Postponujących aczkolwiek niepedagogicznie.
    W poczekalni do LPK uciąłem pogawędkę z facetem 50+ latajacym na parapencie.Nad Marmoladą wykręcił ponad 5000.Kumpel ze wsi sąsiedniej nabył second hand Bociana (ZS Bielsko Biała) i lata na wyciągarce napędzanej chińskim skuterem.
    =================================================
    Seleukos et consortes pieprzą od rzeczy oderwani i zachwyceni swoim pieprzeniem.
    Nie chodzi o to by pieprzyć malowniczo i „erudycyjnie” .
    Chodzi o to by rzeczywistości właściwą dać miarę i zwłaszcza o to by ,próbować przynajmniej,lempendemokratów wesprzeć.

  44. Tobermory
    12 grudnia o godz. 18:25

    A jednak słusznie mi dzwoniło, sam zobacz

    https://goo.gl/photos/2TuRqGf8skPZyxuZ7

  45. Gekko
    12 grudnia o godz. 18:34
    Ten Azureus to nie jest „public enemy”. Choc public.
    Discretional jeszcze nie teraz Gekko. Teraz potrzeba, nieuznaniowo, liste objektow ustalic na poziomie gruntowym. Do tego oko trzeba miec na poziomie gruntowym. Ten schemat partytury to jest dosyc prosty.

    Krotko o dwoch elementach metodologii w takim projekcie. Pierwszy to definicja obiektow zainteresowania projektu, wg mnie najbardziej przydatna, Cross impact analysis metoda. Drugi z elementow jest test na obszarze peryferyjnym. W tym wypadku bylby na terenie nadwislanskosci/totalitaryzmu katolickiego, dla korekty. Tu trzeba oka przy ziemi Gekko. Moze to te Twoje „basy”? 😉

    Pozniej mozna adresami lepszymi sie wymieniac jak przyjdzie do szukania equity financing. Twoj zapamietalem.

    pzdr Seleuk(os)

  46. seleuk(os)
    12 grudnia o godz. 19:00

    Bardzo fajnie, lecz jakby…nie jest moją intencją montowanie rządu dusz – na blogu, zwłaszcza w roli honoris causa publicenemy jego edytorów.
    Po drugie jakby… ja partyturze blogosfery zostawiłbym sporo pustych linijek. Jakby był konkurs na władcę much, pardą: ćwierćnutek, to stanowiska na szczęście są już dobrze obsadzone w habitacie, nie mam ciągu na zaprzysiężenie, woląc publikację… 😉
    Po trzecie, zupełnie niejakby, zgoda co do roli peryferii w intrydze, ale ja na przystanku kompetencje katolickie – wysiadam, więc się nie nadaję 😉
    Jakoś mi lepiej brzmi melodia inspirowania brzdąkaniem na basie, niż pisania tu koncertów, nie mówiąc o dyrygowaniu (z wymachiwaniem lepkimi przylgami? no, nie.)

    Adres podałem wcześniej wszystkim ogólnie we wskazanym celu, zapewniając dyskrecję, także w postaci nie reagowania odpowiedziami.
    Niezupełnie miałem na myśli przejście ze spiskiem na privat, ale któż to wie – wszystko tkwi w motywacji 😉
    Ukłony, seluk(os)

  47. A teraz jak Kmicic będę się „chełpić straszliwie” nie wytrzymałam

    https://goo.gl/photos/2TuRqGf8skPZyxuZ7

  48. @NeferNefer
    12 grudnia o godz. 18:53

    Oczywiście, że słusznie.
    Jeśli zmusiło to ciebie do sprawdzania źródła, to ja toże izwiniajus’ 🙂
    Miałem nadzieję, że mojego wtrętu nie potraktowałaś jako korekty.
    To było tylko wspomnienie z „Przekrojowych” czasów, ale przyznasz, że poćwiartowanie na trzy nierówne połowy też jest niezłe? 😉

  49. PS
    Chyba tu już wspominałem, że w związku z Borchardtem nie mam żadnych reminiscencji, bo go w ogóle nie czytałem.
    Skądże więc miałbym śmiałość korygować cudze wspomnienia?
    W przeciwieństwie do filmów z Hannibalem Lecterem 😎

  50. Ojciec Dyrektor z pewnością nie zapomniał wcześniejszych słów prezesa K. na swój temat, a także swoich określających prezesową szwagierkę, jako czarownicę. Stąd ponad wszelką wątpliwość wzajemne relacje tych panów można określić, jako kompromis duchowo-komercyjny. To symbioza korzyści, zdejmująca z obu pewne problemy. Ojcu dyrektorowi kłopoty materialne i konieczność zabiegania o dotacje, darowizny, itp. działania. Prezesowi dające wsparcie bardzo stałego elektoratu będącego pod wpływem zakonnika z Torunia. A wyraźnie widać, iż Ojcu Dyrektorowi także zdecydowanie bliżej do bycia patriarchą, aniżeli skromnym i ubogim zakonnikiem. Stąd obaj pewno nie odczuwają potrzeby wzajemnego widywania się. Zrozumienie i porozumienie na odległość w zupełności wystarczą.
    Potrzebę oficjalnego poparcia zapewniają szefowi RM oficjalni przedstawiciele prezesa, czyli prezydent oraz premier RP. Dla przeciętnego wiernego, to wystarczające potwierdzenie aktualnej pozycji dyrektora radia z Torunia.

  51. Gekko
    12 grudnia o godz. 19:15

    I inni tez.

    Problemy tu opisywane na blogu sa abstrakcyjnymi dla ludzi ktorzy takich problemow nie maja. Tzn konkretnie opieka prenatalna, typ szkoly dla dzieci, opieka nad osobami starszymi i jeszcze masa innych. Konkretnych. Bardzo czesto takie rzeczy zapewnia korporacja w ktorej sie wspolpracuje, dla podwyzszenia jakosci, albo oszczednosci czasu.

    Dla tych ktorzy sa wyborcami na Podhalu czy Podlasiu i maja z tymi jak wyzej problemy konkretne, jest na takim samym poziomie abstrakcji pojecie, wzajemnej kontroli osrodkow wladzy, jaka jest rola mediow, jakim sposobem mozna wyjsc z pulapki glodowej pensji, jedynego pracodawcy w okolicy etc. etc. Tych problemow nie ma w korporacjach. Placodawca jest godziwy. I wielu.

    To jak sie te dwie grupy moga porozumiec? Bez porozumienia tych grup nic zmienic sie nie moze. Konkretnych zmian byc nie moze. Tyle. Jak zachecic obie grupy do wzajemnego rozumienia? Publikowaniem? Ok, takie samo dobre zajecie jak „lazic blisko wody”, jak ja na WooHoo.

    I jeszcze jedno. Duzo tu osob wystepujacych ma latwosc „przewodzenia”. Narzucania swojego pktu widzenia. W jezyku ludowym nazywaloby sie to ze sa wygadani. Poza faktem, ze wzbudzaja nieufnosc, moga sie mylic. Poza tymi faktami „wladcow much” jest dosc latwo eliminowac. Zaden projekt w ktorym bralem udzial takich wladcow miec nie moze, ani wygadanych. Co by bylo jakby wygadany wladca zmienil front (korporacje)? Zachecam do przeczytania Anumlika jeszcze raz.

    A teraz moja mnie wola na kanapki wieczorne.

    pzdr seleuk(os)

  52. zak1953
    12 grudnia o godz. 20:00
    Mój komentarz
    Dokładnie tak. Dwóch patriarchów w jednym miejscu, to o jednego za dużo.
    Pzdr, TJ

  53. Tobermory
    12 grudnia o godz. 19:28

    Ależ skąd. Sama chciałam sobie sprawdzić co to mi dzwoni w kościele, a przy okazji okazało się że trzy nierówne połowy (owszem niezłe) też były. Jak zajrzysz pod link jeszcze raz to dołożyłam zdjęcie (ciekawostka dla lubiących Borchardta).
    I jeśli będziesz miał ochotę przeczytaj „Znaczy Kapitana” jestem pewna że ci się spodoba (trzeba przetrzymać zaledwie kilka kartek pierwszego rozdziału)

    Jak to mówią nie biorę wszystkiego do siebie bo dla innych nie starczy 🙂

    Przekrój też pamiętam, u nas był „od zawsze”

    (chwilowo obowiązki wzywają)

  54. anumliku,

    Wyrazam ci glebokie uznanie z racji Twojego obecnego wpisu obywatelskiego. Tak glebokiej wiedzy historyczno-politycznej moge pozazdroscic tylko. Bo sam jej nie posiadam.

    Nie bylbym soba jednak jakbym nie pozwolil sobie na uwage.

    Napisales, miedzy innymi:

    „Przy okazji rozważań o euroazjatyckim imperium made in Russia, warto odnotować, że lobby rwandyjskie okazuje się bardzo mocne w Watykanie. O czym może świadczyć… …kolejne ważne wydarzenie, w wymiarze lokalnym, choć doskonale wpisujące się w Duginowski scenariusz, a jest nim nominacja na metropolitalny fotel w Krakowie abpa Marka Jędraszewskiego, dotychczasowego ordynariusza łódzkiego. Dlaczego ta nominacja wpisuje się w Duginowski scenariusz? Abp Jędraszewski jest człowiekiem o takich samych poglądach na otaczającą go rzeczywistość, co – uczciwszy proporcje – abp Lefebvre czy patriarcha Hilarion.”

    Bardzo pochwalam uczczenie proporcji. To glownie z tego powodu oddaje ci pelny szacunek za ten wpis.

    Jednakze Ty, na zakonczenie wpisu, napisales cos co tak jakby oddalilo Cie od pamietania o proporcjach. Zacytowales bowiem Witte:

    „Samorząd jest sprzeczny z jedynowładztwem, a oba te pojęcia wzajemnie się wykluczają. Wszędzie tam – dowodził Witte – gdzie wprowadzono samorząd, państwowa władza zwierzchnia została ograniczona i podporządkowana zwierzchnictwu ludu”.

    I dodales od siebie:

    „A przecież do tego ludzie pokroju Dugina, Putina i Kaczyńskiego nie mogą dopuścić.”

    Zestawienie tej trojki w jednym szeregu nie wydaje sie byc najtrafniejszym.

    Bo Dugin i Putin to tandem, ktory przez kilkanascie lat prowadzenia polityki MOCARSTWOWEJ – jako ze Rosja mocarstwem byc nie przestala, czy nam sie to podoba czy nie – doszedl do fenomenu nam nie znanego. Poparcie spoleczne Putina siega 90 procent! I nikt nie ma najmniejszych szans na pokonanie go w wyborach przez wiele nastepnych lat. Co nie dotyczy Kaczynskiego. Jako ze ten uchwycil WIEKSZOSCIOWA wladze, zdobywajac tylko 37%. Tez fenomen. He he

    Jak mozna, w takiej sytuacji, porownywac Putina do gnoma z Zoliborza? Tego ktory jeszcze nigdy nie zaistnial na arenie miedzynarodowej. Z drabinka czy bez. Putin w ogole nie zawraca sobie glowy drabinkami. Choc, jako tez konus, moglby. Acz on nie musi

    Proporcje, panowie, proporcje. Ze tak sobie znowu pozwole na kolejna trawestacja z madrosci ostatniego pierwszego PZPR

  55. NeferNefer
    12 grudnia o godz. 20:15
    „Znaczy Kapitana”
    …………………………………………………………………….
    Znaczy najbardziej mi utkwił opis zdawania egzaminu z języka
    angielskiego… „one, two, three,four…. Ten, nine, eight…”

  56. Tobermory
    12 grudnia o godz. 19:36
    Borchardtem nie mam żadnych reminiscencji, bo go w ogóle nie czytałem.
    …………………………………………………
    Warto. Polska żegluga morskia,jej pierwsi adepci, mający swoje początki… w Tczewie. Opisane barwnie i zabawnie.

  57. @anumlik
    Wpis bardzo ciekawy i bardzo informacyjny. Znaczy w tej zupie pływa dużo kawałków smacznego mięska.
    Ale…
    Gdyby:
    Polska miała o, aż potąd okrętów podwodnych z odpowiednimi wyrzutniami, czołgów, samolotów, bomb, rakiet, głowic takich i owakich PLUS własny system satelitów PLUS masę dobrze wyszkolonego wojska PLUS szczelną antyrakietową tarczę PLUS terytorium wystarczająco duże aby móc zaabsorbować te kilka rakietek, które jednak przez szczelną tarczę przelecą i radioaktywnie zrobią puk na Jej obszarze,
    otóż gdyby tak było, czyli byłaby Izraelem na sterydach,

    to twoje @anumliku (oraz każdej iinej osoby) rozważania i analizy byłyby mniej ważne niż trzecia dokładka waniliowego budyniu…
    … wróć, ja przecież ten waniliowy budyń nawet lubię.

    Wniosek, niewątpliwie prymitywny bo nie od humanisty; nadbudowa to bzdety, ważna jest baza. Pewnie i tak coś pokręciłem, bo marksizmu też uczyłem się po łebkach. Od przemyśleń Engelsa dużo bardziej ciekawiły mnie książki Fichtenholza, Landaua i Lifszyca.

    Niestety Polska nie dysponuje żadnym z wyliczonych powyżej przeze mnie argumentów zapewniających Jej spokój. Z braku polskich pięści opisujesz @anumliku humor i samopoczucie sąsiada oraz ewentualne sposoby i osoby, na pomoc których ów sąsiad może liczyć.

    To wszystko jest niby ważne, ale gdyby przyszło co do czego to Polska jest bardziej bezbronna niż we wrześniu 39 i za ten stan rzeczy, przy całej mojej niechęci do Radia coMaryja, Tadzia R. nie da się obwinić. Ani reszty kościółka.

    Za dużo humanistów, za mało inżynierów.
    Za dużo czytania religijnych, religioznawczych, politologicznych, historycznych, filozoficznych i innych raczej luksusowych w polskich warunkach książek.

    O wiele za mało Fichtenholza, Landaua i Lifszyca. Albo Feynmana, jak ktoś zamiast sowieckich woli jankeskich Żydów. 😉

    Na sąsiednim blogu red. Adam S. cenzuruje posty wskazujące na głupotę polegania przez Polskę na kupionym od kogoś elektronicznym hardware. U niego nielzja podejrzewać zachodnich sojuszników o brzydkie intencje zachowania kontroli nad bronią nominalnie przekazaną Polsce.
    Czyżby red. Adam S. zaliczył jakieś amerykańskie stypendium? 😉

  58. Dlaczego ateisci sie przejmuja tym, ze nastepca kardynala Stanislawa Dziwisza zostal
    abp Marek Jedraszewski, dotychczasowy biskup lodzki.? Czy dlatego, iz jest znany z wyraznych twardych stanowisk?

    Ja sie pytam: co ateistom do tego?

    Przypomne jednakze, ze abp Jedraszewski znany jest jeszcze z popularnych, autentycznych `Dialogow w katedrze’

    Nie rozumiem tego ogromnie wielkiego rozczarowania `postepowych’ ateistow. Jesli ktos rozumie, prosiemy, prosiemy. O oswiecenie prosimy

    PS. Rwanda, jako argument, brzmi cienko cienko..

  59. @Orteq, z godz. 20:32
    Dzięki za uznanie, które od Ciebie uznane brzmi dostojniej niż inne komplementy, które dziś na moją skromną głowę spływają. A co do łyżeczki dziegciu. Proporcje w końcówce odmierzyłem tak, aby było czytelne z jakimi tuzami politycznymi usiłuje się zmierzyć gnom z Żoliborza (którego miejsce w anumlikach a nie w poważnych rozważaniach jest). Polsza, choć nie ptica, niezłą kartę samorządności już kilka razy zapisała. Nie będę tego wyszczególniał – pisałem o tym nie raz. Rosja – zarówno z czasów Iwana Groźnego, Piotra Wielkiego, Kasi carycy, genseków sowieckich (z Soso Dżugaszwilim na czele) oraz tych, które przeżywamy z bat’ką Putinem – nawet linijki w temacie samorządność nie zapisała. Stąd szereg – Dugin -> Putin -> Kaczyński. Dla uwypuklenia malizny żoliborskiego kurdupla. Zwróć uwagę, Ortequ, że kilka wierszy wcześniej napisałem, że doszliśmy do królestwa absurdu porównując ten absurd z tym, który zasygnalizował w „Mein Kampf” Hitler, którego miliony Niemców jako absurd nie potraktowały. To, że w traktowaniu samorządności i obywatelskości Kaczyński doszlusował do Putina i – uczciwszy proporcje – Hitlera, a mimo to traktowany jest poważnie, świadczy, że opary absurdu już spowijają to, co nazywa się Polską.

    O takie proporcje mi szło, Ortequ.

  60. NeferNefer
    12 grudnia o godz. 20:15
    trzy nierówne połowy, a jeszcze poćwiartowane.
    hmmm…jak to zgryźć?

  61. zza kałuży
    12 grudnia o godz. 20:49
    Za dużo humanistów, za mało inżynierów.
    Za dużo czytania religijnych, religioznawczych, politologicznych, historycznych, filozoficznych i innych raczej luksusowych w polskich warunkach książek.
    ……………………………………………………………………………….
    Wystarczy posłuchać radia czy TV. Mnóstwo różnych naukowców-socjologów, znawców historii, specjalistów od psychologii i nauk społecznych, filozofów itp.
    Posucha jeśli chodzi o osiągnięcia w dziedzinie techniki, wynalazczości.
    Ale… czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci.

  62. anumliku, ja tiebia panimaju. Ale, first things first

    Sasiad z tej samej co moja strony kaluzy dal dobry glos, pod 20:49, na temat obecnego wpisu anumlika. Tak sie wyrazil:

    „To wszystko jest niby ważne, ale gdyby przyszło co do czego to Polska jest bardziej bezbronna niż we wrześniu 39 i za ten stan rzeczy, przy całej mojej niechęci do Radia coMaryja, Tadzia R. nie da się obwinić. Ani reszty kościółka.”

    Pelna zgoda, nie da sie obwinic.

    Podobnie jednakze, nie da sie tym kosciolkom i kosciolkowcom przypisac najmniejszych zaslug w TWORZENIU i UMACNIANIU Polski ‚silnej zwartej gotowej’.

    Bo ci kosciolkowi podstawowa role do wypelniania maja taka, zeby dokonac pochowku. Tych wszystkich ofiar eventu o nazwie ‚jakby przyszlo co do czego’, ktore zostana odnalezione po ataku na Polske bronia niekonwencjonalna. Zakladajac tutaj, ze ci czarni ostatni poslugacze przezyja, z laski bozej, taki kataklizm.

    Ani czarni ani czerwoni ani biali w Polsce nie oznaczaja ani o krzte wiecej trzeci budyn emigranta zza kaluzy. Mowie tu o ich roli z zapobiezeniu nastepnemu konfliktowi swiatowemu

  63. @Orteq
    Rwanda, jako argument, brzmi cienko cienko
    Pogrubię, skoroś namioka nie poniał.

    W Rwandzie zawiązało się (musiało się zawiązać) porozumienia trzech nuncjuszy apostolskich. Hoser nuncjuszem nie był, jeno wizytatorem nadzwyczajnym i pełnomocnym papy Wojtyły do wyczyszczenia pola rzezi, w której katoliccy księża, zakonnice i zakonnicy oraz hierarchowie brali udział (fakt – z plemienia Hutu się wywodzili, ale nie zmienia to faktu, że byli rzymskimi katolikami). Drugi z trójki to kardynał Bertello – gubernator Watykanu i szara eminencja papieża Franciszka, który zwiał tuż przed rwandyjskim genocydem, a któremu abp Hoser urabia w Polsce opinię „wypędzonego z Rwandy”. Trzeci – to obecny (od kilku miesięcy) nuncjusz papieski – abp Pennacchio, który w Rwandzie rozpoczynał karierę dyplomatyczną. Miał czas, aby poznać kulisy udziału Krk w ludobójstwie. Ten splot okoliczności (nie wierzę w spisek) spowodował, że najprawdopodobniej abp Hoser odbył dłuuuugą rozmowę ze swoim kumplem z Rwandą związanym (może i jakiś telefon do kard. Bertello do Rzymu wykonał), a papa Franciszek namaścił na stołek metropolitalny krakowski abpa Jędraszewskiego – kumpla w poglądach na: gender, in vitro, homoseksualizm, myśl narodową uosabianą przez ONR, lewactwo-robactwo i Radio Maryja. Kasztany przeciw orzechom, że tak się to odbyło, Ortequ.

  64. Cytuje:

    To było tylko wspomnienie z „Przekrojowych” czasów…” – ocena (+1)

    … w związku z Borchardtem nie mam żadnych reminiscencji, bo go w ogóle nie czytałem. – ocena (-1)

    ps. Nie czytac Borchardta? No tak! Samo to wystarcza, zeby wiedziec z kim sie ma do czynienia.

    A co wychodzi ze zlozenia (+1) z (-1), to nawet absolwenci podstawowki wiedza.

  65. A tak mnie trafilo, z powodu „Znaczy Kapitan” i „Krazownika spod Somosierry”…

    Kazdego kto czytal i pokochal, najpewniej „trafilo” tak jak mnie…

  66. @ lonefather

    Ja też nie czytałem Borchardta (choć znam postać). Aha, i „Ulissesa” też nie doczytałem do końca. W sumię, wolę słabo rozumieć Feynmana niż Joyce’a.

    Pozdrawiam
    JK

  67. Czytanie książek kapitana Borchardta to intelektualna przyjemność obcowania z osobą (autora) niezwykle szlachetną, delikatną i rycerską.

    @Gospodarz i Tobermory

    Szczerze polecam.

    @zezem

    I Jerzy Waszyngton stanął w dryfie, no, prawie 🙂

  68. @lonefather 12 grudnia o godz. 21:57
    „ps. Nie czytac Borchardta? No tak! Samo to wystarcza, zeby wiedziec z kim sie ma do czynienia.
    A co wychodzi ze zlozenia (+1) z (-1), to nawet absolwenci podstawowki wiedza.”

    @lonefather ty może coś Borchardta czytałeś, ale niewiele zrozumiałeś. Ile razy (a zdaża mi się to często) wyzłośliwiam się na ludzi to przynajmniej tyle wiem, aby nie powoływać się wtedy na Borchardta.

  69. @Jacek Kowalczyk

    Juz nie chodzi o samego Borchardta, czy „Znaczy Kapitana”, choc akurat postac Kapitana ZW Mamerta Stankiewicza, to malo kto sie tak nadaje do upowszechnienia, pomimo swoich licznych, nazwijmy delikatnie dziwactw. Liczy sie postawa zyciowa i jej wierne wypelnianie. Mozliwe, ze to wiek, powoduje, ze tak patrze i nie uwzgledniam zieniajacych sie czasow.

    Co do Joyce’a, to najlepszym co mozna uczynic, jest wynotowanie sobie listy dublinskich pubow, bo jak byly za „jego czasow”, tak nadal sa warte odwiedzenia.

    Nieskromnie sie przyznam, ze jedna z nielicznych pozycji, ktore zabralem ze soba sa Feynemana „Wyklady z Fizyki”. Nie wszystko rozumiem doglebnie, ale pozwolil mi Feyneman zrozumiec fizyke. Do przemozenia sie i przestudiowania „Wykladow…” zacheta byla dla mnie „Kosmolot i czolno” :

    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/73520/kosmolot-i-czolno

    Ksiazka w ktorej Kenneth Brower opisal tate i syna i to czemu sie poswiecaja. Tata Feyneman pracowal dla NASA nad opracowaniem napedu atomowego, pojazdow kosmicznych, z wykorzystaniem kontrolowanych wybuchow jadrowych. Syn Feynemann w tym samym czasie budowal tradycyjne canu z kory brzozowej laczonej zywica.

    Tak sobie sie zastanawiam i mysle, ze za zywiolowo, za gwaltownie. W sumie da sie zyc nie znajac Znaczy Kapitana, wystarczy za to poogladac Milczenie Owiec i wiedziec jak sie nazywala agentka FBI, ktora zajmowala sie Hannibalem. Mozliwe, ze jestem w mylnym bledzie sadzac ze to nie sa rownowazne pozycje w zyciu umyslowym.

    Mozliwe…

  70. Ale psujemy anumlikowi ątre.

    No to jak z tą woltą Kaczyńskiego. Widzi mi się że dawniej Rydzyk stanowił zagrożenie i konkurencję ale zbratali się i wzajem profity czerpią…

  71. zza kałuży
    12 grudnia o godz. 22:13

    Zrozumialem. Z pewnoscia „po swojemu”, ale z pewnoscia zrozumialem. Zrozumialem zarowno w sferze samej narracji, jak i w tym co jest glebiej. Mianowicie w tym, ze pomimo roznic wyniklych z urodzenia sie i dorastania w trzech jakze roznych panstwach, umieli ze soba wspolpracowac dla dobra Polski. Podsmiewali sie z roznic, ale wazniejsze byly nie roznice, tylko podobienstwa i wspolny cel i etos marynarski, ktory choc wyksztalcony w trzech roznych systemach, okazywal sie tym ci najbardziej laczylo ludzi wspolnej pasji.

    Ale jesli chcesz to oczywiscie masz prawo dalej powatpiewac, czy „zrozumialem”. Twoja wola.

  72. @lonefather
    A to nie przypadkiem Dysonowie a nie Feynmanomie są bohaterami przywołanej książki?
    Syn mieszkał w domku na drzewie…

  73. @Konstancja
    12 grudnia o godz. 21:34

    O ćwiartowaniu na trzy nierówne połowy wspomniałem ja 😉
    To jest jeden z moich ulubionych testów na zdolność do logicznego myślenia u dzieci, obok ustawiania się parami po trzech i kulki, która się toczyła, toczyła, aż się przewróciła 😉

    Co do lektury Borchardta, to jak mi wpadnie w ręce, nie będę się wzbraniał. Ale widzę, że jestem w niezłym towarzystwie 😉

    Filmów o Hannibalu Lecterze było sporo więcej niż „Milczenie owiec”.

  74. anumlik – 21:47

    Orteq : „Rwanda, jako argument, brzmi cienko cienko”
    anumlik: „Pogrubię, skoroś namioka nie poniał.”

    Cos ja tam panial..

    Ja nawiazywalem do Twojego powiazania awansu abpa Jedraszewskiego z Rwanda. Uczyniles to w nastepujacy sposob:

    „lobby rwandyjskie okazuje się bardzo mocne w Watykanie…jest nim nominacja na metropolitalny fotel w Krakowie abpa Marka Jędraszewskiego”

    Z tego co ja rozumiem, Jedraszewski nic wspolnego z Rwanda nie mial. Hoser mial, on nie mial. Stad moje cienko cienko. Eto wsio

  75. NeferNefer
    12 grudnia o godz. 22:32

    Mi sie widzi, ze Kaczynski nie wykonal zadnej „wolty”. On tylko sie, swoim zwyczajem przyczail. Wtedy, gdy obnazal Rydzyka, to byl okres w ktorym stawial na Epidiaskop i sadzil, ze atakujac Rydzyka zyskuje poparcie Epidiaskopu. Gdy sie zorientowal w polityce Epidiaskopu, zmienil kurs wobec Rydzyka…

    Zmiana „kursu” w wypadku Kaczynskiego nie oznacza zmiany pogladow, ktora to zmiana faktycznie bylaby WOLTA !

    Tak dlugo bedzie „szedl” Kaczynski po linii wsparcia dla Rydzyka, jak dlugo bedzie to niezbedne, czy konieczne dla utrzymania waaaadzy. Jesli by Rydzyk sie pokusil na tej waaaadzy uszczuplenie, zostanie rownie bezwzglednie co KOD, czy jakikolwiek inny przeciwnik Kaczynskiego zaatakowany i wszystkie argumenty z przeszlosci powroca, tak jakby nigdy nic.

  76. zza kałuży
    12 grudnia o godz. 22:47

    Cholera jasna! Masz 100% racji !

    Ale zeby zrozumiec co robil papa Dyson siegnalem do „Wykladow”. Najlepszego, wtedy dostepnego wykladu fizyki.

    Dzieki za przypomnienie.

  77. O światowej recepcji „Znaczy kapitana” świadczy jego przetłumaczenie (całego) na czeski i słowacki, oraz fragmentów na esperanto, bułgarski, a nawet rosyjski.
    Wielbicieli proszę o nieobrażanie się, nie postponuję ich ulubionej lektury, która jakoś nigdy nie wpadła mi w ręce 🙁
    We wczesnym wieku czytałem raczej „Fritjof, co z ciebie wyrośnie”.

  78. @NeferNefer, z godz. 22:32
    A psujcie se, psujcie. Ileż można w diapazonach się poruszać. „Znaczy kapitana” nie przeczytałem i nie byłem w stanie przebrnąć, Ten typ (znaczy – ja) tak ma. „Ulissesa” Joyce’a, jako trzydziestosiedmiolatek przeczytałem z wypiekami w całości. Jak się w zeszłym roku zabrałem ponownie za lekturę, to odłożyłem na półkę z błogosławieństwem – leż i doczekaj czasu, aż któreś z moich wnuków cię przeczyta (żadne z dzieci nie zdzierżyło). Może i do Borchardta dojrzałem. Trza spróbować jeszcze raz 😉

  79. seleuk(os)
    12 grudnia o godz. 20:04

    Tak też i znowu ja z doskoku, pomiędzy kanapki … 😉
    No to – ja nie widzę kontekstualnie tu sensu ani celu ‚porozumiewania się’, bo jak tu są u nas jakie grupy, więcej niż jedna, to paradygmat narzędzi porozumienia (czyli formy ewolucji porozumowej) jest jeden: wyrzynka.
    Zupełnie inaczej niż na bogu, za co go lubię. Tu co najwyżej zdarza się przyłapanka na obcą wspólnocie lepką łapkę, onanizm alibo inne bączki w nos puszczane spod mocno wypięciem stargetowanych krótkich majteczek – jak to przed lusterkiem u dzieci bywa.
    Da się rzyć, to i pożyć – humiliatum est, ergo ecce homo.
    Gadać więc nie ma po co, celem porozumienia – ale czasem mówić, to owszem, dla sumienia, aby powiedziane zostało. Bo co usłyszane, to wiedziane, nawet jak nierozumiane – a stąd niewinność wyparcia skutków ignorancji – wykluczona.
    No i warto słuchać, co oczywiście drogą czytelnictwa wpisu anumlika nie jeden raz uczynię.
    Taki nawyk, …korporacyjny. 😉
    …Że jak kanapka – to u psychoanalityka, tylko jak przeżyć ma to psychoanalityk?
    Jedyna metoda: czołem, seleku(os) i nara.

  80. Wróć! Jako dwudziestosiedmiolatek przeczytałem tego nieszczęsnego „Ulissesa” Joyce’a.

  81. No cóż, zgadzam się z piewcami twórczości kpt. Borchardta. W domu miałem wszystko co opublikował, wiele pozycji w 3-4 wydaniach.
    No ale marynistyka to był mój nastoletni fiś. Ja miałem, z niewielką przesadą, całą wydaną po wojnie po polsku literaturę wojenno-morską i olbrzymi kawał reszty marynistyki.
    Prenumerowałem (rodzice) „Morze” odkąd pamiętam. Potem kupowałem przedwojenne numery, często-gęsto będąc w jakimś mieście tylko po to szukając miejscowych antykwariatów.
    Tylko przez okulary nie poszedłem do WSM, chociaż strasznie chciałem.
    Zostało – dla pocieszenia – żeglarstwo.

    *************************************************
    Borchardt miał swoją, specyficzną filozofię życiową. Nie wiem, czy dało by się ją opisać jako jakąś specyficzną „religię”.

    Za Ewą Ostrowską: Człowiek bez religii to koń bez uzdy” – mawiał. Sam stosował się do jej prawideł w sposób najprostszy, realizując zasadę: “Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”. A odnosił tę zasadę nie tylko do czynu, lecz nawet do myśli i słowa. “Kamieniem możesz rozbić głowę, słowem złamać serce, a złą myślą zniszczyć całe życie”.

  82. @Tobermory 12 grudnia o godz. 22:57
    „We wczesnym wieku czytałem raczej „Fritjof, co z ciebie wyrośnie”.”
    Nansen, Amundsen, Scott, Shackleton, Nobile – ideały nastolatka. 😉

  83. Tobermory
    12 grudnia o godz. 22:49
    ależ wiem, ze to TY o ćwiartowaniu na trzy nierówne połówki wspominałeś. Ale Neferce uświadomiłam (hę?), całość Twojego zalożenia. Czego pewnie nie zauważyłeś.

    Humor zeszytów znam od dziecka, od czasu, gdy tylko nauczyłam się czytać. Mialam ok. 5 lat i starszych braci w I klasie, ktorzy mi robili szkołę w domu.

  84. Do mnie bardziej trafia

    „Wyimaginowana władza w rękach »nieczłowieka« może prowadzić do zwyrodnialstwa”

  85. Jesli masz upierzenie zamiast mundurka, tos nieczlowiek

  86. anumlik
    12 grudnia o godz. 23:01

    Ale wypadałoby chociaż dzień później 😉

    Mnie u Borchardta podoba się jego szlachetne podejście do innych – jego niewidzialny charakter przeziera przez opisy szkoły i historii polskiej marynarki handlowej. Napisane barwnie i ciekawie, dawno już nie czytałam bo zaczytałam tak że w domu „mówiło się” Borchardtem. Po latach nawet znam cytaty tylko nie ma już z kim gadać…

    Tobermory
    12 grudnia o godz. 22:57

    Oczywiście obraziłam się śmiertelnie 😉

    PS.: i co wyrosło?

    lonefather
    12 grudnia o godz. 22:50

    Pewnie masz rację, usiłuję coś wymodzić ale nie idzie. Jakoś „czarownica” Kaczyńska Jarosławowi tez nie przeszkadzała. Wszystko dla waadzy, mój boziu, gdyby ten samolot się NIE rozbił inaczej by to wszystko wyglądało, cholera jasna :/

    zza kałuży
    12 grudnia o godz. 23:15

    Ja to samo, zaczytywałam się po uszy we wszystkim co znalazłam, szkoda że Pertka w ebookach nie ma, chętnie zajrzałabym znowu. „Morze” też było w domu, hej… i też chciałam na WSM… i patent też mam…
    to ci polecę to
    http://woblink.com/e-book,-znak-odwaga-stracencow-polscy-bohaterowie-wojny-podwodnej-kacper-sledzinski,10321

  87. @ anumlik
    12 grudnia o godz. 23:07

    Słoniowate lektury a obraz sprawy polskiej.

    W chwilach trudnych, zwłaszcza lektur trudnych (patrz wpis), zawsze u polskiego inteligenta pojawiają się poszatkowane jak półgłowki kapusty na bigos, wyimki emocjonalne kontaktu z opasłą (jak dobre sało) księgą o nazwie „Ulissess”.
    Zabawnie o tym napisał Leszek Talko tu:
    http://preview.tinyurl.com/jby4s35

    Ja to tylko zaznaczam, aby zauważyć, że nie ma takiej intelektualnej, a nawet globalnej himalaji trudności, która by w Polaku się rozpuknięciem na części pierwsze nie zakończyła.

    O światowych odkryciach polskiego tłumacza równie tajemniczych trenów niekochanowskiego, pisze on sam wspaniale tu:
    http://culture.pl/pl/artykul/polak-zlamal-kod-joycea

    Ja z kolei, wedle swojej szarży i możliwości wizji ambicji nieosiągalnych, łamałem się nad jakąś myślą, co mi ją Twój anumliku wpis nasuwał.
    Aż mi się nasunęło, jak skalp Apanaczi po zanurkowaniu w Srebrnym Jeziorze.

    Wpis przypomina mi scenariusz zagranicznej koprodukcji, w którym Polaków w żadnej roli NIE OBSADZONO. Tak, jakby co najwyżej, akcja miała dziać się na polskiej ziemi, a naszość reprezentował jedynie dubbing polskojęzyczny wymienionych w tekście dublerów, ruchających polskość ustami w takt werbli obcego scenariusza.
    Czyżby ta synteza, wiążąca wątki scriptu, rzeczywiście była nam do dystrybucji nadana, a my i przyszłe pokolenia Polan będziemy jeno płacić za bilety po wsze czasy?
    No i tak mi się wycedziło, że chciałbym jakąś wygrzebać ze wpisu jakąś rolę dla tych Polaków, co dla nich więcej, niż fotel kinowy i możność chwilową komentowania celuloidowej z importu katastrofy, Polska WIZJA znaczy.
    A Ty, zaszyłeś w tekście jakąś wizję takiego castingu?
    Moze jakieś postscriptum w temacie…choćby i aż anumlikiem?
    😉

  88. Konstancja
    12 grudnia o godz. 23:29

    Ja już się dzisiaj nie dam uświadomić, oczy mnie się same zamykają, jak się śpi cztery godziny czytając do rania to tak się ma…

  89. Shirley Valentine gadala ze sciana

    https://www.youtube.com/watch?v=vmYVFSzPkGY

    Bo tez nie miala z kim gadac. Gadanie ze sciana jest zalecane w wielu klinicznych przypadkach. Ostatnio blogowych

  90. @zza kałuży
    12 grudnia o godz. 23:21

    Tak było!
    Natomiast w dojrzałym wieku zafascynowała mnie powieść „Die Entdeckung der Langsamkeit” (The Discovery of Slowness) Stena Nadolnego, poświęcona brytyjskiemu polarnikowi Sir Johnowi Franklinowi. Fikcyjna, ale o prawdziwej postaci – badaczu, który (później) zaginął wraz ze 129-osobową załogą w ekspedycji poszukującej tzw. Pasażu Północnego. Tej historii poświęcona jest książka historyczna „Frozen In Time: The Fate of the Franklin Expedition”, do której Nadolny napisał wstęp.

  91. O, i zdaje się że kwalifikuję się na kliniczny przypadek blogowy

    Dobranoc państwu.

  92. @Konstancja
    12 grudnia o godz. 23:29

    Konstancjo, dziękuję. Bo i mnie właśnie o to ćwiartowanie etc. czyli całość…
    Tak to dzisiaj jakoś wychodzi 🙁
    Ale nawet Napoleon miał swoje Watergate 🙄

  93. Te wyzyny literackie. Ateistow. Czy to jest jakas forma dowartosciowywania sie mniejszosci spolecznej?

    Chyba wroce do pochlaniania literatury. Jk za dawnych lat bywalo. No bo jakie mam wyjscie na tym blogu erudytow? Wikipediowych

  94. Na chwilę..

    „Znaczy Kapitan”, „Krążownik spod Somosierry”, „Szaman morski”…
    A pamiętacie, jak była cisza morska i prawie że jedli buty, natomiast autor uznał, że nie wydarzyło się nic takiego, o czym warto by było napisać do matki? 🙂 Z jakiegoś powodu to pamiętam.
    A w ogóle to idę do półki po książkę.

    I mam pytanie.
    Czy ktoś czytał książkę „Okrążmy świat raz jeszcze” Tadeusza Perkitnego?
    To byli moi idole i ja chciałam zrobić tak samo.
    Tzn. zostać drwalem w Norwegii, opiekunką dla dzieci w Nicei, przepłynąć Atlantyk do Brazylii, mieć wędrowne studio fotograficzne, zostać kowbojem w Argentynie, geodetą w Indiach….
    Niektórych książek nie wolno dawać dzieciom, bo paprzą sobie profesjonalne CV.

    @anumliku, przepraszam, że nie na temat. Odpłynęło mi się.

  95. Zakwalifikowanie mialo miejsce jakis czas temu

  96. anumlik
    12 grudnia o godz. 23:01

    Borchardt, Wilniuk jak Ty, zanim trafil do WSM w Tczewie, przez rok studiowal prawo na Uniwersytecie Wilenskim. Znalem juz wczesniej „Dura lex…”, ale istote tego czym sie zajmuje prawo poznalem czytajac Znaczy Kapitan. We wspomnieniach wilenskich i w opisie tego jak jednak zostal „marynarzem ogromnego wzrostu”, jest tez wspomnienie o wykladowcy prawa, nazwiska nie pamietam, ktory mial zwyczaj odpytywac studentow z tego co widza, gdy z Wierzy Witolda patrza w dol na miasto. Tych co wymieniali: ludzi, konie, rowery, domy…, poprawial, ze nie, ze to co widza, to sa przedmioty i podmioty stosunkow prawnych. Ta „posrednia lekcja prawa od niemal 50 lat mi towarzyszy i pozwala rozumiec przepisy prawa.

    Ulisessa zmoglem doslownie. Uparlem sie i doczytalem do konca. Siegnalem ponownie w 2005, czy 2006 roku, gdy Angus Air sprzedawal promocyjnie, otworzyl polaczenie, loty do Dublina i z powrotem, w okresie St. Ptrick’s day, za jedne £5.00. Kupilem 5 biletow, sciagnalem kumpli i polecielismy. Szykujac sie, zajzalem do przewodnika i pierwsze trzy puby, reklamowaly sie tym, ze Joyce wspomina o nich w Ulisessie. Jak tak, to tak pomyslalem i zamiast dalej wertowac przewodnik, od razu do zrodla siegnalem i wynotowalem wszystkie wspomniane puby, odszukalem na mapie i zaznaczylem. Moge powiedziec, ze odbylismy wielke turne szlakami Ulisessa z Ginessem w roli glownej, bo to przeciez byl dzien Sw Patryka, ze tak powiem. Przydatna to rzecz, ten Ulisess, gdy sie wie jak z niego skozystac.

    Fanow Ulisessa przepraszam, nie mam intencji urazic, czy obrazic. Zreszta uwazam, ze ja i tak mam lepszy stosunek, niz jeden znajomy, ktoremu Ulisess latami calymi sluzyl jako podporka pod ulamana noga od stolu. Choc z drugiej strony patrzac, to i w tym wypadku tez mozna dojsc do wniosku, ze znalazl Ulisess codzienne zastosowanie.

  97. Guinessem oczywiscie. Wspominam, zeby nie trzeba bylo mnie poprawiac.

  98. NeferNefer
    12 grudnia o godz. 23:44
    chętnie wrociłabym do Borcharda, przeczytałam go w siódmej klasie, leżąc z gipsem na nodze, a potem jeszcze raz i jeszcze raz. Pertka mam w domu, papierową, wydanie z lat 70. ale …nie czytałam jeszcze.
    Nie wiem dlaczego jeszcze się za to nie zabralam. LAe wciąż pojawiają się nowe, w wygodnej formie na ebooka, może dlatego.

  99. (znad poduszki)

    Trzy nierówne połowy były widoczne ale doskonałe ćwiartowanie zamglone, w każdym razie penny dropped finally i ja też.

    (tunk, zzz)

  100. anumlik

    Przeczytałam raz i drugi Twoj wpis. Mam zbyt malo wiedzy na ten temat, żeby się doń odnieść. Powiedzmy, że przyjęłam do wiadomości.

    I przetrawię.

  101. Dobre opracowanie @anumlik, brawo.
    Nie sądzę aby koncept Dugina był taki utopijny, myślę że jest realizowany – Putin powiedział „Rosja niema granic”.
    Sojusz Kościoła i Władzy jest tradycją i zawsze się sprawdzał. To że Watykan i Cerkiew walczą o wiernych jest faktem, ale czy na opuszczone przez katolików pole wejdzie prawosławie – bardzo wątpię.
    Każda wiara ma swoich ortodoksów, i każda popiera ciemnotę.
    Polski rząd nie musi być ateistyczny (wiara polityków jest ich prywatną sprawą) – powinien być religijnie NEUTRALNY.

  102. Konstancjo! Ten wpis anumlika jest PP. Zas poprawnosc polityczna nie jest wymierzona na bezalkoholowe tam systemy trawienne. Wiec moze daj seczego. If you can

    ————————————-

    Istnial kiedys w blogosferze pies, o imieniu Bobik. Rymujacy bardzo skladnie, z wlasnej inicjatywy. Nie tam jak anumlik czy Tanaka, bron panie. Lub Tobermowy. Ale rymujacy jak sto mefistofeli. I jego blog robil furrore.

    Az mu sie zeszlo z tego swiata. No bo czworonogi maja tyle lat zycia ile maja.

    Zanim jednak pies Bobik zeszedl z tego padolu – choc prawie mlody byl, na ludzkie lata biorac – on lubial co nieco rozstawiac swoich blogowiczow po katach blogowych. I dobrze to wszystko mu wtedy szlo. Az przestalo dobrze isc. Bo przyszedl walec i wyrownal. Ten ostaeczny walec. Nie znajacy granic ni kordonow. Ani piesni. RIP

    Nie do konca wyrownal, jednakze. Albowiem, dzieki partnerowi/genderowi/administratorowi oryginalnego blogu Bobika, ten jego blog wciaz zyje!

    http://www.blog-bobika.eu/?p=3078#comments

    Zyciem pozagrobowym, rzecz jasna, ten blog Bobika zyje od kilku lat. Co nas prowadzi do nastepujacej kontastacji:

    blog ateistow tez ma szanse na zycie wieczne. Bowiem, Wystarczy Byc. Jak u Kosinskiego. I glosic prawdy o ogrodzie. Niekoniecznie rajskim.

    Przepraszam za powtarzanie sie

  103. Ogromnie mi sie podoba skrot zyciowy ‚mlodych’:

    wyzej cpa niz lufke ma.

    Czasy lufek, wydawalo sie , wzieli i przemineli. Czy ci nowi uzaleznieni nie potrafili wynalezc lepszego slownictwa?

    Lufka dzisiejsza nie musi byc ze szkla robiona

  104. NeferNefer
    12 grudnia o godz. 23:36

    Hmmm nocna pora sie zrobila, ale co tam, jestem ateista, to co mi tam.

    Wiesz co? Ja bym sie tak nie przywiazywal do mysli o samolocie, jako zrodle sukcesu. Ze ulatwil sukces to nie ulega watpliwosci, ale jak sie siegnie do listy obiecanek dudowych z kampanii wyborczej, listy ktora ma 79 pozycji i sie zastanowi dlaczego ta lista jest taka dlugasna, to przychodzi do glowy mysl taka, ze wcale PiS i Kaczynski nie byli tak pewni tego samolotu jakby sie zdawalo, czy jak wyszlo. Te 79 obiecanek Dudy z kampanii wyborczej wskazuje na to, ze sie liczyli z tym, ze PO znalazlo sposob na „unieszkodliwienie samolotu” …

    Nie wspominajac juz o tym, ze na czas obu kampanii wyborczych „schowano” Macierewicza…

    A waaadza, dla waaadzy samej jest po nic.

    Doslownie PO NIC!

    Waaadza Kaczynskiemu jest po to, zeby zostac emerytowanym zbawca ojczyzny i to dopiero jest naprawde grozne, bo dla tego, popelni kazde mozliwe do wyobrazenia i do niewyobrazenia swinstwo. Jak zreszta juz popelnia…

  105. @Tobermory 12 grudnia o godz. 23:48
    „„Frozen In Time: The Fate of the Franklin Expedition”
    Książki nie czytałem, ale historę oczywiście znam, tym razem dzięki ukochanemu „National Geographic Magazine”.
    Następna moja szajba, w dodatku do wydań na CD oraz DVD staram się skompletować całość w wersji papierowej… po raz drugi, pierwszy raz (numery z lat 1965-2000) jakiś czas temu posłałem dzieciom do Polski 😉

    Dla mnie wzorem był zawsze Shackleton.

    No i jak ja z takim bohaterem z wczesnego dzieciństwa mogę nie czuć wstydu z takich osiągnięć jak katastrofa smoleńska i kilka wypadków ją poprzedzających… 🙁

  106. ‚Ulysses’ to latwizna w porownaniu z ‚Finnegans Wake’ (czy Slomczynski zdazyl dokonczyc tlumaczenie, bo ‚Ulyssesa’ tlumaczyl na ‚Ulissesa’ jakies 12 lat?) Probuje przebrnac od lat ‚Finnegans Wake’ – nie daje sie uchwycic, bo co drugie slowo to ‚pun’, mieszanie jezykow, trzeba by zycie strawic na oszyfrowywaniu wszystkich znaczen tam zawartych.
    Czytam ‚wszystko’ S. Becketta od lat najpierw po polsku w Polsce, potem po angielsku tu. Wydaje mi sie trudniejszy od Joyce’a, bo Joyce chcial wpakowac wszystko, co wiedzial o swiecie i kulturze (jezyki obce etc) a Beckett, odwrotnie, ogalacal wszystko do ‚nagiej kosci’ bez litosci, tylko jego humor ukryty, unikalny pozwala, ze da sie czytac. Inaczej trzeba by sie powiesic np. po przeczytaniu jego slynnej ‚Trylogii’. Zreszta kto dzis czyta takich ‚klasykow’.

  107. Zza kaluzy,
    Shackleton – jak nazywala sie ta ksiazka, ‚Przygoda Endurance’, czy jakos tak, z tej ‚bialej’ serii. Czytalem ze 3 razy, zostala w Polsce, choc nagroda z podstawowki.
    Widzialem serial o nim tu, nie pamietam tytulu. To byl ‚ktos’ ten czlowiek.

  108. Te wyzyny literackie. Skad anumlik wiedzial, iz to akurat taka potrzeba zaistniala na blogu?

    Dzieli, anumliku. Bez ciebie nigdy bysmy sie na szczyty nie wspieli

  109. Orteq Ty stary cyniku…

  110. Jaki tam cyniku, accie. Jesli juz co to najwyzej dziecinad. Ten z dziecinady wziety. Infantyl po orteqowemu.

    Ze mna jak z dzieckiem. Za raczke i do karczmy. Przepraszam za brode

  111. A ulegajac literackim potrzebom blogu – niezyjacy Bobik

    Na pewnym pięknym statku, gdzie
    do tańca wichry grają,
    mieszkały sobie siostry dwie –
    Bomtalia z Gafelgają.

    Nie znały salonowych form,
    nie bały się przemoczeń
    i klęły, kiedy smagał sztorm
    konopne ich warkocze.

    Skrzypiały zgodnie, w jeden takt,
    bez żadnych niedoróbek,
    choć los złośliwy nieraz, fakt,
    wystawiał je na próbę.

    Aż raz amora strzały je
    trafiły w pełnym locie
    i obie zakochały się
    w potężnym, dumnym Grocie.

    Natychmiast się chór zgodny – trach! –
    rozsypał jak kart talia,
    co Gafelgaja mówi „ach!”,
    to zaraz „och!” Bomtalia.

    Gdy jedna woła „dalej, wraz!
    Naprężmy się jak żyły!”,
    marudzi druga „ja mam czas,
    mnie luzik teraz miły”.

    Kapitan włosy z głowy rwie,
    i cedzi „trza by cudu!
    Bym na maliny posłał je,
    lecz malin tu ni dudu”.

    Załoga mruczy „a to kram!
    Czy długo tak wytrwają?
    Wszak utrudniają życie nam,
    Bomtalia z Gafelgają”.

    A Grot się tylko śmieje i
    łopocze jak najęty,
    pięt nie ma, więc z tych napięć kpi,
    bo mu nie pójdą w pięty.

    Tak jeszcze długo było, aż
    skończyło się to kino,
    gdy kiedyś w porcie, kurza twarz,
    ten Grot się wziął i zwinął.

    Jęknęły siostry: „szkoda słów!
    Faceci już tak mają!”
    I odtąd były zgodne znów,
    Bomtalia z Gafelgają.

    A Grot? Gdzieś w karaibskim spa
    widziano go przed rokiem
    i się podobno świetnie ma
    w partnerskim związku z Fokiem.

  112. Tys raczej z ‚Siekierezady’ niz dziecinady, bo tniesz po tym blogu niczym Janek Pradera po polskich lasach….a udajesz dziecko kokiecie.

  113. Siekierezada, Siekierezada. Czy to nie z Syberiady zerzniete?

    http://kino.dlastudenta.pl/fotoalbum/829516,12261,3.html

    Wczesniej z Doctora Ziwago ukradzione

  114. Moze jednak trzymaj sie realiow swojego obecnego GPS, accie daragoj

  115. W konfuzje mnie wprowadziles teraz Ortequ – jakie GPS?
    (a Twoj link sie nie otwiera.)

    ‚Siekierezada’ – powiesc, rok wydania 1971 (film 1985)
    ‚Syberiada’ – film Konczalowskiego (1979)

    Stachura umarl w ’79, chyba ominal Ciebie albo Ty jego.

    Bywaj zdrow, ide do pubu.

  116. Pewnie utoniesz w tym pubie. No i tak trzymac

    U mnie ten link sie otwiera. Nic wielkiego. Zajawka Syberiady Polskiej

  117. @@act 13 grudnia o godz. 2:33
    „Shackleton – jak nazywala sie ta ksiazka, ‚Przygoda Endurance’, czy jakos tak, z tej ‚bialej’ serii. ”
    Ta biała seria to była seria „Naokoło Świata”.
    A tytuł to: „Wyprawa Endurance”.

    Komuna granice zamknęła, telewizję dała w standardzie SECAM coby zachodnie miazmaty tylko w czerni i bieli było widać to w zamian przynajmniej dobre książki podróżnicze dała…

  118. @Orteq
    Bobik, to inaczej Kinga Zygma, znakomita poetka skądinąd. Mieszkała i we Francji i w Niemczech. Zmarła w sierpniu 2015 roku. Blog Bobika to była perełka wśród blogów. Zresztą dalej jest,

  119. @Konstancja, Tobermory

    Pociągajac noskiem nad poranną kawą powiem że chyba za wysokie noty mi wcześniej wystawialiście 🙁
    Nic tylko rating przyjdzie obniżyć

  120. @anumlik
    13 grudnia o godz. 8:37

    Myślę, że Orteq to wie. Tylko czas mu mija zbyt prędko…

  121. zza kałuży
    13 grudnia o godz. 6:48

    Teraz ja Ci reke podam… „Dookola Swiata”. Tak sie seria nazywala.

  122. zza kałuży
    13 grudnia o godz. 6:48

    ISKRY wydawaly „Dookola Swiata”.

  123. lonefather
    13 grudnia o godz. 0:58

    No tak, ale wyobraź sobie, nie ma katastrofy, Kaczyński L. odchodzi z urzędu i nie ma paliwa dla religii smoleńskiej, całego tego naoliwionego przemysłu – i 95 innych osób mogłoby żyć do dziś.

    To że Kaczyński J. wygrał to zbiegowisko nieszczęśliwych okoliczności (lewica anyone?) – plus schowanie Macierewicza. Sam siebie też schował, dobrze pamiętam.

    Już mam plakacik na dzisiaj wydrukowany, jakby się kto pytał.

  124. @NeferNefer
    13 grudnia o godz. 8:59

    Take it with a grin of salt 😉

    Moja luba była piękna i miała jasne podłużne włosy

    Bądź wzorem do naśladowania innych

    Keep smiling 🙂 Twój rating nigdy nie był zagrożony 😎

  125. Zbawca narodu:

    W wywiadzie dla radiowej „Trójki” Jarosław Kaczyński zapowiedział też, że ze strony Prawa i Sprawiedliwości na pewno będą próby doprowadzenia do uporządkowania działań opozycji. „Sądzę, że przyjdzie taki moment w którym ci, którzy prowadzą wszystkie te operacje przeciwko nam zrozumieją, że to jest po prostu bezskuteczne. Wtedy może dojdzie nie tyle do porozumienia, tylko do ucywilizowania tego sporu” – argumentował.

    http://fakty.interia.pl/polska/news-jaroslaw-kaczynski-o-demonstracji-kod-opary-absurdu,nId,2321153

  126. Tobermory
    13 grudnia o godz. 9:16

    grin of salt 😀 ok

  127. „…mam gdzieś tych staruchów łażących po ulicach z krzyżami i parasolkami na sztorc, żaden z nich dokładnie nie pamięta, czy dostał kulą między łopatki czy łopatką między kule, a licytują się na zasługi, jakby zdobyli co najmniej kosmos…”

  128. @Tobermory, godz. 9:16
    Dlaczego nasypałeś soli do oka Neferki? 😉

  129. anumlik
    13 grudnia o godz. 9:33

    Bo mi się należało 😉

  130. @Tobermory, z godz. 9:32

    Dostał łopatką pomiędzy kule,
    sopranem odtąd śpiewa czule.

  131. @NeferNefer
    Freudyzmem zaleciało. Ale Keep smiling omija pana Freuda z daleka.

  132. @anumlik
    13 grudnia o godz. 9:33

    Odpowiem ci zdaniem z analizy „Bocianów” Chełmońskiego:

    Faktura na tym obrazie jest zagęszczona pod względem trawy i szlachetna…

    A ja jestem wilk w owczej wełnie 😉

  133. I jeszcze dlatego, że mogę liczyć na jej doskonałą znajomość angielskiego 😎

  134. Lonefather wczoraj 21:57

    A co wychodzi ze zlozenia (+1) z (-1), to nawet absolwenci podstawowki wiedza.

    Jesteś pewny?
    https://www.youtube.com/watch?v=-oOj3D-Te-c
    albo to:
    https://www.youtube.com/watch?v=PLDQtrNyJTc

  135. @Tobermory, z godz. 9:41
    Znaczy – szlachetny pod względem trawy.

    Zagęszczony pod względem trawy
    wypatruje stale strawy.
    Choćby węszył po angielsku
    w końcu i tak zniknie w zielsku.

  136. Nawet na ateistycznym blogu wiara przebija doświadczenie.
    Mam na myśli wiarę w 90% poparcia dla Putina.

  137. Pośpiech jest dobry przy łapaniu… strawy, Tobermorku. Po przeczytaniu, zdecydowałem się na taką wersję:

    Szlachetny pod względem trawy
    wypatruje stale strawy.
    Choćby zniknął po angielsku
    w końcu wyląduje w zielsku.

  138. observer
    13 grudnia o godz. 0:31
    Dobre opracowanie @anumlik, brawo.
    Nie sądzę aby koncept Dugina był taki utopijny, myślę że jest realizowany – Putin powiedział „Rosja niema granic”.

    Mój komentarz
    Ten mocarstwowo brzmiący wypowiedziany niechcąco wtręt Putina o niemaniu granic przez Rosję należy uzupełnić o wypowiedź doradcy Putina Karaganowa dla niemieckiego Der Spiegel: „Rosja nigdy więcej nie będzie walczyć na swoim terytorium”.
    Pzdr, TJ

  139. NeferNefer
    13 grudnia o godz. 9:10

    Londyn demonstrowal w niedziele.

    Przez 8 lat i 8 roznych wyborow „samolocik” nie dopomagal.

    I to sa fakty, a nie mity.

    W 2015 tez nie samolocik, ale glownie rejterada Tuska i wczesniejsze „wykastrowanie” przez niego PO, z wszelkiej faktycznej i potencjalnej konkurencji, zalatwilo sprawe i polozylo PO na lopatki. Nie posiadajaca innych niz Tuskowe pogladow PO bez Tuska, nie byla w stanie podjac walki. Miller z Ogorek „zalatwili” SLD, a wczesniej PiS pod reke z PO i przy wspoludziale dziennikarskiej klaki zalatwili Palikota.

    Taka jest prawda o „zwyciestwie” PiSu.

    19% Polakow zaglosowalo na PiS. Reszte zalatwil Hlond, a mit „zwyciestwa” jest codziennie wzmacniany mantra o „woli suwerena” i gadaniem o „zwyciestwie wyborczym”. Miary tej psychomanipulacji dopelnia „skrot myslowy”, ktory eliminuje detale i pozostawia wrazenie, ze wygrana wyborcza byla zwyciestwem.

    PiS wygral wybory, nie dlatego ze je „wygral”, ale dlatego, ze wszyscy inni je przegrali. Rzeczy nalezy widziec jakimi sa, a nie jakimi sie wydaja byc.

  140. @anumlik
    13 grudnia o godz. 10:01

    Nie bardzo rozumiem, dlaczego i komu (mnie?) życzysz wylądowania w zielsku, bo w moim komentarzu „szlachetna” nie odnosiła się do mnie, ale kużden interpretuje jak mu w duszy gra 😉
    Thank you anyway 🙂

    Przed uroczystością noblowską obejrzałem sobie długą i świetną dokumentację Martina Scorsese ” No Direction Home: Bob Dylan” (2005)
    Bardzo młody Dylan odpytywany przez starych (po trzydziestce) wyjadaczy-dziennikarzy, z których niektórzy nigdy nie słyszeli go śpiewającego…
    Reporter: Pan śpiewa protest songi…
    Bob Dylan: Protest?
    R: Tak, w swoich utworach protestuje pan przeciwko wojnie, problemom socjalnym i czemu tam jeszcze. Ilu jest takich piosenkarzy pana zdaniem?
    BD: Hm… Ilu?
    R: Tak. Ilu?
    BD: Myślę, że około, uh… 136
    R: You say ABOUT 136, or you mean exactly 136?
    Bob Dylan: Uh, it’s either 136 or 142.

  141. „Reszte zalatwil Hlond” ???
    Chyba jeszcze przed 1948 🙄

  142. @Tobermory, z godz. 10:52
    Mimo wszystko – psze bardzo 🙂 Freudyzm coś dziś fruwa na blogu. Gdzie ja napisałem, że chodzi o Ciebie z trawą, w której podmiot liryczny wylądował był? Szlachetny pod względem trawy. Ha! fajny bon mocik, który mnie zainspirował do tej pierdułki. Ot, taką wizję miałem. Może to o samą fakturę (jak u Chełmońskiego) mi szło. Może o wilka w owczym runie. Może o samo runo. Wszystko dla dobra anumlika jest i wcale nie musi się kręcić wokół przemądrzałych kotów 😀

  143. „Rosja nigdy więcej nie będzie walczyć na swoim terytorium”.

    A my nie oddaliśmy ani guzika.

  144. NeferNefer
    12 grudnia o godz. 22:11
    Znaczy Kapitan – Mamert Stankiewicz był jedną z dwóch ofiar
    do dzisiaj nie do końca wyjaśnionych okoliczności zatonięcia
    bliźniaka „Batorego” , M/S „Piłsudski”.
    Przed wielu laty , była wydawana (przez lata) moim zdaniem b. dobra seria, p.n. „Miniatury Morskie”, jedna z książeczek pt.”Nasza największa strata” była poświęcona temu wydarzeniu.
    Książeczki były w cenie 4 zł i dostępne w każdym niemal kiosku
    „Ruchu”.
    Dzisiaj, nawet w czasach „dobrej zmiany” czegoś takiego nie uświadczysz…
    Wspomnę jeszcze książki Jerzego Pertka popularyzującego wiedzę o polskiej flocie wojennej („Wielkie dni małej floty”),
    handlowej („Druga mała flota”) czy też dzieje II wojny św. na morzu – np. „Morze w ogniu”.

  145. Dziś 13 grudnia.
    Refleksja nad pokłosiem.

    Trafna uwaga lonefathera… można ją ująć i tak:
    Kacz: zwycięstwo, czy wybór?

    Dopóki będziemy kontestować ‚zwycięstwo’ i ignorować własny, wspólnotowy wybór(!), będziemy – kontestując- jeszcze usilniej wybierać strategię Dugina.

    Trzeba wykluczyć spoiwo wspólnoty umożliwiające taki wybór, a wtedy można planować zwycięstwo, bez przegranych.

    A na dziś, mamy piękne słońce nad Warszawą, świecące nam jak koksownik przy skocie – taka identyczna atmosfera, choć skot jakże dyskrecjonalny – póki co.

  146. @anumlik
    13 grudnia o godz. 11:05

    Anyway, dwa razy kierowałeś do mnie to lądowanie w zielsku 🙁 😉

  147. @Tobermory 13 grudnia o godz. 10:52
    Przed laty widziałem długi film dok. z tournee Dylana z Alan’em Price’em (ten z „The Animlas”). Sporo „gadania”, mniej muzyki.

  148. @zezem
    13 grudnia o godz. 11:16

    W tym od Scorsese było bardzo dużo muzyki i muzyków, którymi na początku fascynował się i inspirował Bob Dylan.
    Między innymi Odetta

    https://www.youtube.com/watch?v=V6xJLQKIRUI

  149. @ anumlik

    Apropo: Bolding the vision… ( 😉 )

    W komunikacji przywódczej, wizja (vision) to bardzo konkretne i powszechnie zrozumiałe objaśnienie strategii i celu działania, a nie objawienie opoja.
    Tak jak „I have a dream…”, to nie spowiedź gadatliwego śpiocha, ale objaśnienie marzeń, motywujących rzesze odbiorców…

    Ale, jak się zmiksuje cywilizację z gumnem, to ‚komunikacja przy-wódcza’ oznacza co najwyżej „nocne Polaków rozmowy”, generujące wizje mistycznych upałów…

    Trochę przez to nie dziwi, że świat Dugina i Bergoliego, wspólnie nas postrzega jako relikt… zacofanego pomieszania z poplątaniem, przedmiot co najwyżej krajania krajan pod wydzieranki z sukna postawy… 😉
    Pozdrowienia.

  150. @Tobermory, z godz. 11:11
    Ty jako wilk, czy jako owieczka nie chcesz do zielska? Ę?

  151. @Gekko, z godz. 11:23
    Przeca zmieszałem cywilizację z gumnem, a całość umieściłem w Heartlandzie, który jednako chcą zawłaszczyć Dugin Rosji i Zbig z Hameryki. Jeśli o taką wizję Ci (i Tobermory’emu) chodzi, to jest to wizja groźnego konfliktu. Cholera wie, czy nie nuklearnego. [a miało nie być poważnie 🙁 Odchodzi w poczuciu dobrze spełnionego wizjonerstwa].

  152. @anumlik
    13 grudnia o godz. 11:53

    Zielska ci u mnie dostatek

    https://goo.gl/photos/DqSvabrFK6fRWo9z7

    Gdyby ktoś pragnął pogodnych wizji…

  153. Tobermory (9:01)

    „Myślę, że Orteq to wie.”

    To akurat faktycznie wie. Innych rzeczy niekoniecznie. Ale wtedy konfabuluje. Jak wszyscy inni. Bo do Wiki za daleko

    „Tylko czas mu mija zbyt prędko…”

    Raczej, do Wiki bylo za daleko

  154. @Tobermory
    „w związku z Borchardtem nie mam żadnych reminiscencji, bo go w ogóle nie czytałem.”
    Przeczytaj – warto! 🙂

  155. To bylo do @Tobermory 12:29

  156. anumlik (godz. 8:37)

    „Bobik, to inaczej Kinga Zygma, znakomita poetka skądinąd. Mieszkała i we Francji i w Niemczech. Zmarła w sierpniu 2015 roku. Blog Bobika to była perełka wśród blogów. Zresztą dalej jest”

    Dzieki anumliku. Jak juz nadmienilem Tobermoremu, rzeczywiscie w tym wiedzialem. Na blog niezyjacej poetki wciaz zagladam. Pewnie pojawienia sie jej ducha oczekujac

    Kontynuowac blog po smierci jego autora. Wydalo mi sie to troche przystajace do tego blogu. Choc tu do fizycznego zejscia nie doszlo. Dzienki niech za to bendom ateistycznej bozi.

    Ludzie miewaja czasem pomysly. Oraz inicjatywy. Tylko pochwalac

  157. @Orteq
    13 grudnia o godz. 13:29

    Uwagę o szybko mijającym czasie odniosłem do twojego:

    „Zyciem pozagrobowym, rzecz jasna, ten blog Bobika zyje od kilku lat”

  158. @Tobermory – 13:36

    Ja swoje „Raczej do Wiki bylo za daleko”, w odpowiedzi na Twoje „Tylko czas mu mija zbyt predko”, tez do tego samego odnioslem. [Moglem sprawdzic u Wiki date smierci Kingi Zygmy.] Pozniej jeszcze uscislajac, iz bluesa czuje od samego rana. Bo u mnie ranek sie zblizal..

    Bez kawy na lawy sie nie obeszlo. Przepraszam

  159. Anumliku: nie odniosę się na razie do Twoich komentarzy komentujących własny tekst, ale skupię się na samym tekście, bo sam w sobie jest już wystarczająco obszerny. Będę pisał z pamięci, bo ostatni raz z tekstem zapoznałem się wczoraj.

    Jeśli dobrze wychwyciłem Twoją myśl główną która biegnie pomiędzy przedstawionymi scenami z zabaw dziecięcych (ewidentnie – chłopcy z polskiej piaskownicy źle się bawią), mamy taką sytuację: pisoidokościelność polska sprzyja Rosji Putina, a sprzyjalność ta odpowiada temu, co głosi Dugin. Przy czym nie jest dla mnie jasne, jak oceniasz ową polską sprzyjalność: jako przypadkową – biorącą się z podobieństw ze wschodniością: mało demokratycznego, lub w ogóle niedemokratycznego idącego ku zamordyzmowi zachowania nadwiślaństwa, czy też jest to sprzyjalność świadoma, oparta na pewnych przesłankach interesów i korzyści: zamordystycznie lepiej i przyjemniej się rządzi, inaczej nie potrafią, Rydzyk miał/ma nadajniki na Uralu i korzysta z rosyjskich satelitów do transmisji sygnału teleradiowego, Macierewicz miał/ma od wielu lat dziwne związki z „rosyjskimi łącznikami” , a Kościół kat nigdy nie był, nie jest i nie będzie demokracją, itd. itp.

    Pomiędzy działaniem sprzyjającym w wersji nieintencjonalnej, a intencjonalnym jest różnica.

    Jeśli dobrze zrozumiałem Twój wywód, zasadniczo ważne jest pytanie: czy działając przeciw Kościołowi kat nad Wisłą, nie sprzyjamy też interesom ekspansji rosyjskości i interesom Cerkwi.

    Ilustrujesz zamiary Rosji za pomocą wybranych wypowiedzi Dugina – który wygrał konkurs zorganizowany przez Jelcyna na ideologa nowej Rosji – co do Polski, jej rozjechanych między wschodem a zachodem nóg i tego, że Dugin wykłada na jednej z uczelni wojskowych w Rosji.

    Obrazki które podajesz tworzą rodzaj mozaiki, co czyni dokładną odpowiedź trudniejszą. Teza z tych obrazków wydaje mi się nie dość pewna. Dlatego użyję innej techniki odpowiedzi: szkic równoległy w sprawie Rosji, Polski, rozjazdu nóg, polityki i religii.

    Jelcyn ostatecznie rozwalił Imperium, oraz poszedł znacznie dalej: postawił samą Rosję na krawędzi upadku. Upadek Rosji może by uciszył wielu, ale nie jest pewne, czy mieliby okazję do rechotu: rechot pod wpływem promieniowania przenikliwego słabo się udaje i trwa niezwykle krótko. Kto mówi o „demokratycznym okresie w historii Rosji za Jelcyna” – musi żartować. Upadek państwa i jego rozkradanie nie jest objawem demokracji. Mieszkańcy tego Imperium przeżyli szok zapaści, materialnego, fizycznego i duchowego upadku, aż po upadlające warunki życia, co im finalnie właśnie Jelcyn sprokurował. W takich warunkach życie staje się nieznośne aż po niemożliwość. Konieczny jest – i najtańszy – mit. Jelcyn to kapował: w celach maskujących własne zachowanie i dających stawę do żarcia na złudną pociechę wyjął z pudełka Dugina, jako bajarza ideologicznego.

    Dla Rosjan i Rosji – nie ma tu żadnej różnicy z dowolnym przytomnym państwem – fundamentalna rzecz do załatwienia to nie jest ekspansja zewnętrza, zajmowanie się Polską i jej fobiami, ale bezpieczeństwo własnej granicy i jej określonego przedpola, wewnętrzna integracja, wzmocnienie gospodarki, jej uporządkowanie strukturalne i wydajnościowe oraz zapewnienie mieszkańcom standardu dającego podstawową, lub większą sytość i zadowolenie z bytu. Dopiero na tym można cokolwiek więcej budować lub cokolwiek bardziej zasadnie opierać marzenia.
    Struktura wewnętrzna ZSRR była tak różna od tego, czego potrzeba Rosji do sprawnego działania wewnątrz granic, a jego rozpad tak silnie poprzecinał wzajemne wewnętrzne związki – szkodząc na wejściu każdemu z państw powstałych wskutek tego rozpadu – że usunięcie tych skutków rozpadu, przywrócenie w nowych warunkach obiegu gospodarki której poobcinano kończyny, poprzecinano arterie oraz zdewastowano dawną logikę struktur; obiegu społecznego i kulturowego – zajmie jeszcze niejedną dekadę ciężkiej i wytężonej pracy wymagającej zaangażowania do wewnątrz i przeznaczenia na to gigantycznych zasobów: ludzkich, materialnych i finansowych.
    Na ekspansywną działalność zewnętrzną nie pozostaje Rosji wiele środków. I nie tak też zdaje się widzieć to sam Putin. On raczej szuka sojuszników do realnej współpracy, zwłaszcza w Europie. Nie włazi ze swoją armią pod granice NATO, ale NATO wlazło – wbrew uzgodnieniom wzajemnym z przełomu lat 80/90 pod same granice Rosji i niewiele brakowało, by wlazło pod samo serce Rosji – Smoleńsk. Nie mam tu na myśli wariackiej katastrofy lotniczej sprokurowanej przez krańcową polską niekompetencję, ale sytuację strategiczną. Łatwo można ja pojąć patrząc na mapę.

    Putin niechętnie reaguje na tych, co współpracę usiłują psuć. To właśnie robi mająca chorobliwą manię własnej przeciwrosyjskiej wielkości Polska. Jeszcze za czasów Jelcyna Rosja proponowała Polsce nowy rurociąg biegnący też przez Białoruś. Polska zażądała od Rosji, by biegł on przez Ukrainę, która hurtowo kradła gaz z rury, na czym tuczyli się oligarchiczni tamtejsi złodzieje i korupcja na skalę racji całego państwa, z wybitną szkodą dla coraz biedniejszych mieszkańców. Na takie wariackie żądanie Polski co do Rosji nie mogło być zgody i każdy przytomny człowiek świetnie to rozumie: Polska chciała zrobić Rosji szkodę za pomocą ich własnego rurociągu, z mniemaną korzyścią dla Ukrainy (Polska mocarstwowa protektorem Ukrainy – niegdysiejszej własnej kolonii – przeciw Rosji), a realną korzyścią dla oligarchów i degeneracji korupcyjnej tegoż państwa, i jeszcze na tym zarobić (rura przez Polskę zapewnia pieniądze za transfer gazu).
    W rezultacie tego przeciwrosyjskiego wariactwa mamy rurę na dnie Bałtyku, gaz płynie bezpośrednio z Rosji do Niemiec, nie ma opłat transferowych, na ich końcu rury. Niemcy mają gaz tańszy, a Polska droższy – bo sama musi płacić za transfer z zewnątrz, w dodatku nie zarabia za transfer przez polskie terytorium. Teraz pisoidalna Polska wrzeszczy, że to spisek niemiecko-rosyjski przeciw Polsce.

    Wracając do Rosji i Smoleńska w znanym nam aż za bardzo kontekście: pomawianie przez chorą, a teraz państwowochorą Polskę o mord na niezdarnym prezydencie Polski i reszcie dygnitarzy w samolocie, jest powodem do tego, by czuć się nie tylko do głębi i zadanie urażonym, do poczucia niechęci i obrzydzenia do takiego państwa i jego szajbniętych przywódców, ale i do wyrażania się o nim w odpowiednio stanowczych słowach oraz traktowania go jako państwa awanturniczego. Przypomnę przy tym słowa generała Polko, wcześniej dowódcy GROM-u, a następnie doradcy ds. bezpieczeństwa upadłego pod Smoleńskiem prezydenta Kaczyńskiego Lecha, które wygłosił w programie „Warto rozmawiać”, czyli programie „nie warto rozmawiać”, tuż po katastrofie. Sens jego słów był taki, że do Smoleńska powinni polecieć polscy komandosi, otoczyć miejsce katastrofy i nie dopuścić tak Rosjan ! Jednym słowem, generał Polko zamierzał wywołać wojnę z Rosją za pomocą ataku komandosów. Takie rzeczy siedzą w polskich łbach oficjalnych, odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa i Polaków.

    Z taką wariacką Polską nie da się normalnie prowadzić dyplomacji, zdrowych stosunków międzyludzkich ani gospodarczych. Jak pamiętasz, Wałęsa jeździł po całym świecie i namawiał, żeby interesy z Rosją świat robił poprzez Polskę. Bo „my się znamy na Rosji”. Skutek tego znania się okazał się szybko tym czym jest: nieznaniem się na Rosji, a świat nawiązał z Rosją – i wzajemnie – stosunki bezpośrednie.

    Rozważania o Duginie, Putinie, Cerkwi-Watykanie, Kaczorydzyku, z mocy rzeczywistości, odbywają się w oparach absurdu. Warto mieć na uwadze co mówi Dugin, ale nie warto przypisywać rzeczom miary większej niż na to zasługują. Polska, co wiemy z historii, najlepiej się psuje sama, nikt z zewnątrz nie jest do tego potrzebny. Odwrotnie – mógłby niechcąco Polskę wzmocnić, nieco ją podleczyć z choroby. Co właśnie czyni Unia Europejska. Rezultat? – widzimy: pisokatolicka wścieklizna antyeuropejska, połączona z fobią antyrosyjską i rojeniem deliryka o „Trójmorzu”.
    Katolicyzm jest bodaj najsilniej zatruwającym źródłem polskiej choroby, najdłużej i najkonsekwentniej działającym, najskuteczniej odrzucającej wszelkie leki, trzebiącym wszelką alternatywę (brak w Polsce ozdrowieńczej na dłuższą metę Reformacji, parcia do edukacji, wolnej myśli, praw dla wszystkich, równości). Ziała najbardziej skrycie i zabójczo – zjadając człowieka od środka, od głowy, od rozumu od jego głębokiej psyche.
    Dlatego też, niespecjalnie martwiąc się o Cerkiew, Dugina i Putina, należy konsekwentnie dążyć do wyrzucenia tej choroby z Polaka i z Polski. To jest zasadnicze zadanie. Kraj zdrowy i ludzie zdrowi są najlepszym czynnikiem zarówno bezpieczeństwa jak i pomyślności.

  160. No nareszcie ktoś to powiedział. Bo wizja – wizją, ale…

  161. @ anumlik / @ Tanaka

    Essencja… hura!

    „Przy czym nie jest dla mnie jasne, jak oceniasz ową polską sprzyjalność… Polska, co wiemy z historii, najlepiej się psuje sama, nikt z zewnątrz nie jest do tego potrzebny.”

    Właśnie o to mi chodziło, w zapytaniach.
    Też nie wiem, jak anumlik widzi determinizm wsobności spójnej wizji naszych losów, jednak opisanej jako ‚spisek’ zewnętrzny (przy wewnętrznym, ograniczonym poplecznictwie).
    No i Tanaka pisze o Polsce, co psuje się sama (też tak uważam), ale zaraz przyznaje rolę psuja też zewnętrznym, kościelnym rzecz jasna szatanom.
    A ja raz jeszcze w tym kontekście pytam: jakie miejsce w Polsce mają ci, co ani nie psują, ani kościółka nie żywią?
    Czy to jest jeszcze Polska, takie indywidua?
    I czy ma ta wykluczona z samopsujnej kościelnej wspólnoty Polska jakieś szanse wpływu na scenariusze, spadające na nas jak plagi egipskie (dugińsko-kościelne), gdzieś spoza?
    Bo w/w sugerowana diagnoza zewnętrzności plag, miałaby sens pełny tylko w warunkach zniewolenia.
    Czerwone zniewolenie za nami, czarne przed nami, a dziś, tu i teraz, my wolne ptaki – z czymże podciętymi lotkami?
    Do zadumania.

  162. Coś deserowego i wytrawnego w jednym.
    Tytuł z Gazety Wyborczej, dnia 13 grudnia, dziś:

    „13 grudnia. Rocznica obchodów(!) wprowadzenia stanu wojennego”

    Podpisali się pod tym niejacy (bo redaktorzy, to byłaby obelga dla Redaktorów) Michał Szaflarski, Paweł Gawlik.
    Qva, trzeba stąd bez obchodów spieprzać, przed debilami w krótkich majteczkach, bo z wrogami da się poradzić sobie samemu.

  163. Gekko
    13 grudnia o godz. 15:29

    A ja raz jeszcze w tym kontekście pytam: jakie miejsce w Polsce mają ci, co ani nie psują, ani kościółka nie żywią?

    Ci co nie psują – już budują. Można się jeszcze bardziej przyłożyć, ale i tak jest pozytywnie.

    Czerwone zniewolenie za nami, czarne przed nami…
    Pomyłka: czarne nie przedn nami, ale od 1050 lat – w nas. Czyli tak: „teraz i zawsze i na wieki wieków amen”. Każdy tak gada od samego rana.
    I o ile było czerwone, to dlatego, że było i jest czarne. Skoro jest, wracamy właśnie do czerwonego. C.n.d.

  164. @Gekko
    13 grudnia o godz. 15:46

    Rocznica obchodów… Sprecyzowali, która?

  165. @Tanaka
    Równoległość opisu, którą zaproponowałeś, nie zmienia tej sekwencji ewentualnych zdarzeń, jaką ja zaserwowałem. I nie jest to żadna wizja – jak chce Namargineska – bo ja żadnych wizji nie roztaczałem. Twój opis Rosji jest do przyjęcia… przez Rosjanina, większość z nich świat postrzega jako wrogi Matiuszce Rossiji, która już nigdy nie dopuści, aby walki z nią toczyły się w jej granicach, co lapidarnie ujął przytoczony przez Tejota Karaganow dla niemieckiego Spiegla: Rosja nigdy więcej nie będzie walczyć na swoim terytorium. Nie dostrzegłem zagrożenia integralności Rosji, natomiast integralność Ukrainy zagrożona została, ba – spora część Ukrainy została rozjechana rosyjskimi czołgami. Jako Polak widzę w Rosji zagrożenie dla Polski; ani nie realizowane za pomocą czołgów, ani za pomocą „małych zielonych ludzików”. Już dawno powinniśmy powiedzieć „pa, pa” tradycyjnym – wojnom, aneksjom i takim tam. Teraz wojnę prowadzi się w oparciu o sieć internetowa. Wystarczy z satelity zlikwidować zasilanie w energie elektryczną na obszarze strategicznym dla jakiegoś państwa i „jużeś zauroczył dorożkarza z dorożką” – jak proroczo napisał mój ulubiony poeta. O ataku na serwery Pentagonu, albo innego londyńskiego bankowego City już nie wspomnę. To, że Rosja współpracuje otwarcie i aktywnie z wieloma krajami starej Unii jest dla Rosji dobre i nie widzę powodu, aby to potępiać. Gros inwestycji związanych z rozbudową i modernizacją rosyjskiego sektora ropy i gazu realizują światowej klasy konsorcja z Włoch, Hiszpanii, Niemiec, Austrii i Francji. I dobrze. Ale też i retoryka Putina/Dugina wobec sąsiadów (kurica nie ptica, Polsza nie zagranica) niepokoi. Jak dotąd nie dostrzegłem żadnego wyraźnego sygnały ze strony administracji rosyjskiej i samego Putina, że traktuje Polskę jako – na wieki wieków – zagranicę.

    Piszesz/pytasz o działania nieintencjonalne i intencjonalne naszych (pożal się Boże) polityków z PiS-u. Oceniam, że to mieszanka głupoty (nieintencjonalność) i cynizmu (intencjonalność) wynikające z wyrachowanej gry Kaczyńskiego z Rydzykiem, Radiem Maryja i hierarchią Krk. Najgorszy scenariusz (tu wejdę w Twoje buty – sorry), to będzie utworzenie przez administrację Waszyngtonu takiej polsko-ukraińskiej albo ukraińsko-polskiej hybrydy, która pozostawałaby pod całkowitą kontrolą polityczną i militarną Jankesów. Jak się uważnie przyjrzeć ruchom na tej „szachownicy”, to wszystko w tym kierunku zmierza. Kaczyński z Szydło, Morawieckim, Dudą oraz Macierewiczem – będąc całkowicie podporządkowanymi Amerykanom nic samodzielnie nie będą mogli zrobić, a polityczny i gospodarczy bankrut jakim jest Ukraina doprowadzi Polskę do ruiny szybciej, niż sobie to Dugin z Putinem założyli. Kłania się „walczyk karakalczyk”, o którym dopiero co, Tanako, pisałeś.

    A i tak wszystko w Heartlandzie będzie się rozgrywało.

  166. @ Tanaka

    Nie zgadzam się, Tanako. Samo niepsucie, to jak ciepła woda w kranie, za mało i niecelnie.
    No i jak się kościółka nie żywi, to trudno przeganiać z niego szatana, a kupczących swą zdolnością wiary – ze świątyń.
    Ateista nie ma w tym modelu co szukać, chyba że jako ksiondzbuster… lecz to nie godność i rola ateisty.
    Co do czarnego zniewolenia aktualnego, to tu leży pogrzebana ogromna kość niezgody naszych wizji.
    Co dla ateisty nie jest Tajemnicą, podobnie jak proste jest, choć niełatwe a czasem kosztowne niekościółkowanie siebie i bliskich. Jednak wykosztować się na to niewielu ma chęć, w przeciwieństwie do żywienia mszalnego i kruchcianego cielca. Choćby przyłożeniem palucha na liście obecności.
    No więc, jak widzisz, „nie każdy tak gada”, i może dlatego w tych niekażdych wspólnota widzi, łacniej niż zbawiciela, gada. 😉

    Poważna kwestia, to rola każdego obywatela, niezależnie od wyznań czy przekonań, w działaniu na rzecz pospolitej rzeczy, jaką jest Polska.
    Ludzie mają taką potrzebę, co zgwałcona demokratycznymi partiami -jedną po drugiej- przez wykpiwanie „wizji” jako czadu (a naprawdę – jako zobowiązania do rozliczenia), została już zupełnie wydymaną i tak łatwo ukradzioną nam przez pissdzielców.
    No więc, na gumnie taki ateizm – no pasaran wśród Polan.
    Chyba że kto ma lepszy koncept i oko do sytuacji.
    Pozdrawiam.

  167. Tobermory
    13 grudnia o godz. 16:02

    Te głupie gnojki, jedyne co obchodzili każdorocznie i z daleka, to chodzenie do szkoły i używanie móżdżka niedoustnie. Więc pewnie jakaś podstawowa, na poziomie zerowym.

  168. Tanaka
    13 grudnia o godz. 14:04

    Mój komentarz przesadnie odmienny od komentarza Tanaki.
    Tanaka komentując rozważania anumlika o ideologii Dugina skonstruowanej pod ekspansywny, usprawiedliwiony przez wieki model polityki mocarstwowej Rosji radzi, by Polska zajęła się sobą, by wygoniła z siebie demona rusofobii, skończyła wreszcie z polityka trudnosąsiędzką, a podjęła politykę dobrosąsiedzką z Rosją, bo Putin lubi dobrych sąsiadów, nie znosi rusofobii, itd.

    Pytanie zasadnicze – od kiedy to polityka Rosji opiera się na nie lubieniu, lub lubieniu. Dugin ani słowem o tym lubieniu nie wspomina, a w jednym ze swoich najnowszych wywiadów orzekł, że źle się stało, że Rosja podarowała Polsce niepodległość. Nie uzasadnił tego nielubieniem, tylko względami strategii bardzo długofalowej, a korzystnej dla mocarstwowości Rosji. Dugin rozumie w każdej swojej wypowiedzi mocarstwowość Rosji jako jej należną od wieków ze wszystkimi tego konsekwencjami i atrybutami – strefami wpływów, wpływami w świecie, podziałem świata na strefy kulturowe, regułami współpracy między mocarstwami, tym wszystkim, czego przykładem (wymagającym uwspółcześnienia) był koncert mocarstw ustanowiony na Kongresie Wiedeńskim.

    Wplątywanie w kwestię rosyjskiej polityki mocarstwowej polskiej rusofobii, to standard. No bo czym inaczej wytłumaczyć, że Rosji niektóre państwa nie chcą słuchać, jak mówi, że nie życzy sobie niczego u swoich granic, ani zbyt byt wiele wojska, zbyt wiele rakiet, ani NATO, ani jakichkolwiek sojuszy, stowarzyszeń, które psują jej ułożone na lata naprzód zamierzenia.

    Rusofobia jest jak znalazł. Poręczna, czytelna, dająca się elastycznie zastosować jako argument, wymówka, pretekst, do obśmiania jako objaw głupoty i zacietrzewienia. Rusofobia, to stały element gry, który należy nieustannie ćwiczyć, by w odpowiednim momencie coś ugrać, a i strzelić gola można by.

    Odnośnie drugiej nitki rurociągu gazowego przez Polskę, to nie wiem o która nitkę chodzi. Tę przewidzianą jako Jamal2 20-parę lat temu, czy tę zaproponowaną w 2013 jako odnogę na Słowację. Jeżeli o tę drugą, to Nord Stream przed jej zaproponowaniem już był zbudowany, tak więc NS nie powstał jakoby z przyczyny odmowy Polskiej – z powodu polskich pretensji, ze Jamal2 nie był zaplanowany przez Ukrainę.
    Jamal 2, to zaplanowana dawno druga nitka gazociągu Jamal. O Ukrainie wtedy nie było mowy.
    Pzdr, TJ

  169. @lonefather
    1/ Teraz ja Ci reke podam… „Dookola Swiata”. Tak sie seria nazywala.
    2/ ISKRY wydawaly „Dookola Swiata”.”

    Według wikipedii dwa razy pudło… 😉

    ad. 1
    Naokoło świata – seria książkowa wydawana blisko czterdzieści lat (od lipca 1956 r.) przez redakcję literatury reportażowej Państwowego Wydawnictwa „Iskry”

    ad. 2
    Od 1995 r. do 1998 kontynuowana w Warszawskim Wydawnictwie Literackim Muza SA pod nazwą „Dookoła świata”

  170. Gwoli precyzji: ja nie kojarzę terminu „wizja” z czadem. Miałam na myśli po prostu subiektywną wizję faktów, w tym przypadku arbitralnie zestawionych. Taką „wizję” tworzy w zasadzie każdy historyk, nie mówiąc już o publicyście czy poecie.

  171. @Na marginesie
    Dobrze, że uściśliłaś. W Twoim poście z godz. 15:17 termin „wizja” można było odczytać (tak to odczytałem, ale – jako nie Zosia z trzeciej be – przemilczałem), jako kontrapunkt do jedynej prawdy, która została objawiona na blogu – No nareszcie ktoś to powiedział. Bo wizja – wizją, ale…. To „ale” z trzykropkiem dość znaczące jest. Co ktoś powiedział, to powiedział. Ja powiedziałem, Tanaka powiedział, Gekko (w małej kontrze do Tanaki) powiedział. Tejot (w dużej kontrze do Tanaki) powiedział. No i z tych „powiedzeń” obraz wyłonił się ciut wyrazistszy. Ot, zwykła rzecz w porządnie prowadzonej dyskusji.

  172. @Tanaka 13 grudnia o godz. 14:04
    Jelcyn ostatecznie rozwalił Imperium, oraz poszedł znacznie dalej: postawił samą Rosję na krawędzi upadku. Upadek Rosji może by uciszył wielu, ale nie jest pewne, czy mieliby okazję do rechotu: rechot pod wpływem promieniowania przenikliwego słabo się udaje i trwa niezwykle krótko. Kto mówi o „demokratycznym okresie w historii Rosji za Jelcyna” – musi żartować. Upadek państwa i jego rozkradanie nie jest objawem demokracji. Mieszkańcy tego Imperium przeżyli szok zapaści, materialnego, fizycznego i duchowego upadku, aż po upadlające warunki życia, co im finalnie właśnie Jelcyn sprokurował. W takich warunkach życie staje się nieznośne aż po niemożliwość. Konieczny jest – i najtańszy – mit. Jelcyn to kapował: w celach maskujących własne zachowanie i dających stawę do żarcia na złudną pociechę wyjął z pudełka Dugina, jako bajarza ideologicznego.
    Pasuje jak ulał do pisrydzykowego / piskościelnego(? – ja jeszcze zachowuję jakieś nadzieje, że to nie są zbiory identyczne) elektoratu w Polsce i do (może nieprecyzyjnie, ale jednak) reform Balcerowicza i mitów polskiej wersji katolicyzmu, od Sienkiewicza po religię smoleńską, z przenikającą wszystko atmosferą Targowicy, agenturalności, zdrady, antysemityzmu, wyjątkowości, przedmurza i cierpiętnictwa Chrystusa narodów.

    Dalej też wszędzie piszesz o Polsce widzianej z tej pisrydzykowej perspektywy. I wisi w powietrzu – tak mi się zdaje – to samo pytanie: „po co (komu) Rosja / Polska?

    Moja zdanie to raczej wykluczająca się alternatywa;

    ALBO

    „decydujemy się” (Polacy) na bycie poważnym państwem i przestajemy liczyć na NATO, na USA, na cudze wojska i cudzą pomoc, na iluzję (używanego) bezpieczeństwa kupionego za 2% PKB (i za niewiele euro) od obcych,

    ALBO

    roztapiamy się jak najszybciej jako państwo (najlepiej przez przyłączenie się do Niemiec, nie do Unii tylko do Niemiec), aby po jakichś 100 latach zniknąć jako odrębna kultura, ale zyskać większą szansę biologicznego przetrwania.

    To co robi Polska teraz to jest dziecinada o ile ktoś widział dziecko na smoleńskim haju.

    Gdyby pisrydzyki byli patriotami to w Polsce trwał by już odpowiednik amerykańskiej reakcji na wystrzelenie „Sputnika”, a więc wielkie przesunięcie priorytetów w edukacji na rzecz przedmiotów przyrodniczych. A co się dzieje – wszyscy widzimy. I dlatego pisrydzyki to w moim odczuciu zdrajcy, być może nieuświadomieni, bo zaczadzeni przez Kościół i jego miazmaty. Jaka kościelna kadra takie miazmaty.

    Emigracja co inteligentniejszych będzie trwała. Misiewicze zostaną.

  173. @zza kałuży

    No i pacz Pan !
    Jednak zarowno ISKRY jak i „Dookola Swiata”. (lol)
    Nigdy, slowo ze NIGDY, nie nazywalem inaczej niz DOOKOLA Swiata i chyba nie nabylem ani jednej pozycji wydanej po ’95 roku. Niemniej nie mam wyboru i przyjmuje do wiadomosci, z jednym zastrzezeniem. Nawet jesli nie trafilem w „dyche”, to „pudlo” tez nie mialo miejsca.

    39 lat – ISKRY
    3 lata – Dookola Swiata

    O tym zas, ze mozna cos „obchodzic naokolo”, ale Swiat do tej kategorii sie nie zalicza, to chyba wiesz rownie dobrze jak ja. Bo jak kazdy podroznik powie, to zawsze powie, ze odbyl podroz Dookola Swiata, a nie „naokolo”…

    Ta seria to nie wiem jak dla innych, ale dla mnie byla odcinkowa podroza dookola swiata…

    Pozdrowka

  174. Aha, i oczywista różnica między rozpadem/zniknięciem Polski i Rosji, w tym drugim przypadku bardzo słusznie przypominasz o możliwości niewyobrażalnych tragedii; czy to wojen lokalnych czy to terrorystycznych ataków bronią jądrową.
    Rozpad Polski to tylko dodanie 5% do ilości niepoliczonych nigdzie kałachów na światowym rynku używanej broni.

  175. @lonefather 13 grudnia o godz. 17:21
    Musisz być bardzo zamożnym prawnikiem. Gratulacje! 😉

  176. @anumlik 13 grudnia o godz. 17:13
    Chodzi o kontrapunkt, czyli polifonię. Tanaka przedstawiłi rozsądną, dobrze rozwiniętą kontr-wizję, otwartym tekstem.

  177. anumlik
    13 grudnia o godz. 16:04

    Doceniam obszerny dobór obrazków, które przedstawiasz, jednak nie wzbudzają one we mnie silnego przekonania, że ten własnie zestaw jest jak odcisk buciora i śladów łapy w kryminalistyce.

    Piszesz: Twój opis Rosji jest do przyjęcia… przez Rosjanina, większość z nich świat postrzega jako wrogi Matiuszce Rossiji, która już nigdy nie dopuści, aby walki z nią toczyły się w jej granicach, co lapidarnie ujął przytoczony przez Tejota Karaganow dla niemieckiego Spiegla: Rosja nigdy więcej nie będzie walczyć na swoim terytorium

    Nie widzę powodów, dla których mój opis nie miałby być do przyjęcia dla Wietnamczyka, Portugalczyka, Czecha, Słowaka na nawet Polaka i Ukraińca. A jeśli ktoś nie chce „przyjąć”, może mu wystarczy, że pojmie – i będzie całkiem nieźle. Pojmowanie prowadzi do zrozumienia – siebie oraz drugiej strony. jak przedstawiłem w moim ostatnim wstępniaku, nie pojmujemy własnych spraw związanych z rzeczami stukturalnymi w polskiej gospodarce i ekonomii. Zero pojmujemy z analogicznych spraw w Rosji. Nie zmienia to faktu, żei dla Polski i dla Rosji i dla każdego państwa powazni siebie próbującego traktować to są sprawy fundamentalne.
    Pojmowanie jest racją rozwoju i tworzenia porozumień. Brak daje skutki przeciwne. Co wybieramy?
    Właśnie tego dotyczyła główa część mojego wpisu: pojmowania co jest podstawą i głównym problemem oraz zadaniem do wykonanian( w każdej sytuacji państwowej, tu – Rosji), a co jest swobodną, fantazyjną, słabo się uzasadniającą i słabo rokującą pod względem możliwości doboru adekwatnych do realizacji środków.

    Jak dotąd nie dostrzegłem żadnego wyraźnego sygnały ze strony administracji rosyjskiej i samego Putina, że traktuje Polskę jako – na wieki wieków – zagranicę.

    Może administracja rosyjska i sam Putin nie są poinformowani, że ktoś w Polsce czeka na sygnał? Ale jaki: że traktuje Polskę jak zagranicę? – całokształt stosunków Polska-Rosja jest relacją między dwoma państwami. Czy potrzebne są na do inne niż postrzegalne dowody? A może rzecz w tej „wiek-wieków zagranicy”?. Jaką masz propozycję co do takiej gwarancji? Putin ma przysiąc? na co – na niebieską książeczkę w wydaniu prawosławnym, czyli pewnie złotą? Jakiś spec-traktat na forum ONZ ma się zdarzyć? Można szukać źródła informacji dokładnej, ale stawiam na to, że w praktyce międzynarodowych stosunków niezwykle rzadkie są takie uroczyste przysięgi, że się coś na wiek-wieków zrobi, albo i nie zrobi. A jeszcze czym innym jest trwałość takiej przysięgi. W 2299 roku jakiś ktoś w Rosji będzie się wzruszał nad mocą taiej przysięgi? O ile w ogóle będą wtedy zaintersowane państwa w podobnym kształcie i sensie jak obecnie.

    Bardzo śliczną przysięgę, a właściwie decyzję, z mocą niewzruszalności po wiek-wieków złożył nasz znajomy: Lolek kajakarz na urzędzie w Watykanie: kobieta po wsze czasy nie będzie kapłanem w kościele katolickim. Masz ufność w wiecznotrwałość tego zaklęcia? Ja – żadnej. najdalej za 30 może 50 lat, o ile nie wcześniej, stanie się to kpiną z Lolka, którą i dziś jest. Moc rzeczywistości obali lolkorojenia o wiecznotrwałym wykluczeniu kobiet z grona kleru. Kobieta stanie się pełnoprawnym obywatelem świata w każdej mierze w tym i biskupem, albo katolicyzm całkiem zdechnie.

    Polska lawiracja pomiędzy fobią antyrosyjską, która jest głębokim kompleksem nieudacznika na własne życzenie, zabita na dnie zbiorowej psyche – a niską i chaotyczną lokajskością wobec USA (ach, kiedyż to „najlepszy sojusznik USA” będzie mógł swobodnie jeździć po Ameryce bez wizy? Ile Polska zarobiła na napaści na Irak w sojuszu z Ameryką, na której spodziewała się od Ameryki dopuszczenia do korzyści z tejże napaści, albo wierności interesom Ameryki w Afganistanie – którą sobie chcieliśmy na zyski poprzeliczać? ) jest żałosna. I zawiera dokładna diagnozę stanu rzeczy: nie umiemy zbudować państwa które się nie miota bezsilnie obijając się o ściany, zamiast państwa przytomnego jak Niemcy, Holandia, Francja i podobne – które są stabilne, przewidywalne, wiarygodne, znaja i rozumieją swoją wielkość-małość i swój zakres przestrzeni.

    Skoro cytujesz coś w ramach przedstawionych scen. Też dam cytat – z głównego polityka Niemiec, kanclerza Bernharda von Bulowa, z 1887 roku: Być może będziemy musieli upuścić Rosjanom tyle krwi, aby przez następne 25 lat nie byli w stanie utrzymać się na nogach. Musimy wreszcie odepchnąć Rosję od obu mórz: Bałtyku i Morza Czarnego, na których opiera się jej światowa pozycja.
    Jak się potoczyły dalsze dzieje tej części Europy w związku ze słowami von Bulowa? Jak dziś może – w perspektywie – widzieć to Rosja?
    Można to dodać do Twojej listy obrazków służących jako podstawa rozważań. Jak nic – pasuje.

  178. Gekko
    13 grudnia o godz. 16:05

    No jak się nie zgadzasz, jak pewnikiem się zgadzasz..?
    Znamy się nie od dziś; wiesz, że jestem maksymalista: każdy powinien robić maksimum, i więcej, dobrego. Ponieważ jednak Polska jest tak bardzo popsuta, to choćby niepsucie, już jest samo w sobie dobre. I bez mała – zbawienne.
    Nie każdy umie i nie każdy chce być maksymalistą. Choć dla dobra sprawy chciałoby się, żeby był. I do chcenia należy zachęcać i do umienia należy szkolić i do łbów ciepłą wodę z kranu z olejem nalewać. Czym się tutaj zajmuję.
    Nie ma to nic wspólnego z ciepłą wodą w kranie w wersji Donalda Tuska. Oleju on do wody nie dodawał.

  179. tejot
    13 grudnia o godz. 16:10

    Widzę, że masz komentarz przesadnie odmienny od komentarza Tanaki., ale nie widzę, na podstawie czego go formułujesz.

  180. zza kałuży
    13 grudnia o godz. 17:17

    Te dwie przeciwstawności wydają mi się co prawda możliwe do przyjęcia przez Polskę – na poziomie teoretycznych rozważań, ale mało realne i niespecjalnie konieczne do przyjęcia z całą przedstawioną konsekwencją.
    Nie rozwinę tematu szczególowo, brak mi czasu, a temat może być osobny wstępniakiem, ale zasygnalizuję sprawę pytaniem: jeśli Polska miałaby „przystąpić do Niemiec” – dlaczego miałaby się w nich „kulturowo rozpuścić”? To pytanie akademickie, ale nadaje sie do rozważenia. Natomiast rzeczywistość wskazuje na coś innego: Polak strasznie w Niemczech, w takiej ilości, nabałagani i zatruje stosunki wewnętrzne. Trudno się spodziewać rozpuszczenia, chyba, że mamy na myśli stosunki chuligańskie. Powstałby z tego jednak problem wewnętrzny grożący eksplozją Niemiec, które taką Polskę by miały wchłonąć.
    Niemiec? Nein! Rusek – nein! Trójmorze? Jaaa…, co jednak realnie znaczy nein! Co z tego może wynikać? Może to co znamy ze starożytnej Grecji: elegancki meander.
    Do elegancji trzeba być elegantem. Jak spojrzę na Kaczyńskiego, Brudzińskego, Rydzka, Macierewicza, Hosera et consortes, to mam uczucia eleganckie: wziąść i się zwymiotować. Najlepiej – z góry.

  181. Tanaka, przytaczanie postulatów von Bulowa dotyczących upuszczenia krwi Rosji w kontekście dyskusji o obecnej polityce Rosji – nijakiej, niezdecydowanej, ani w te, ani we w te, a przez to popadającej w oscylacje, w arbitralność, natarczywość i mrożenie problemów, jest ni pricziom.
    Podobnie jak przyrównywanie pozycji Niemiec, Francji i Holandii w Europie, ich politycznego w domyśle i kulturowego dziedzictwa, które pozwala je definiować jako państwa „normalne”, do pozycji Polski w Europie, jest argumentem ważnym lecz postronnym w tej dyskusji.
    Pzdr, TJ

  182. tejot
    13 grudnia o godz. 18:52

    Czy pricziom, czy nie to zależy od tego kto i w jakich warunkach ocenia.
    Nie widzę jednak Twojej argumentacji w sprawie z wcześniejszego wpisu.

  183. Tanaka
    13 grudnia o godz. 18:34

    Szkocja nie rozpuściła sie po 500 latach ścisłej zalezności od Brytanii, Katalonia, od Hiszpanii.
    Różnice pomiędzy landami w Niemczech są po 150 latach dalej istotne.
    Dyfuzja kulturowa i unifikacja nie jest więc procesem szybkim.
    Polska stanowiąca 1/3 populacji umownych Niemiec. nie miałaby szans na szybkie rozpuszczenie się.
    Natomiast spora byłaby szansa na dobre Polską rządzenie……

    Zagraniczne biznesy wychodzą nam słabo, szczególnie te skierowane antyrosyjsko…….
    Możejki, Gazoport, to studnia bez dna- dopłat do działalności.
    Planowane połączenie gazociągiem z Norwegią, to kolejne nierentowne posunięcie gospodarcze.

    Mnie interesuje perspektywa Jedwabnego Szlaku.
    Polska i Ukraina blokują połączenie lądowe.
    Jeżeli zaczniemy mnożyć przeszkody, oznaczać to będzie iż jesteśmy marionetkami które własnym kosztem wspierają cudze- zamorskie- interesy.
    Szlak handlowy to spore opłaty za tranzyt.
    Niechęć do ich pobierania oznaczałby kompletną marionetkowość naszych rządów.
    Więc taki test prawdy w najbliższych latach dość dobrze określi naszą pozycję.

  184. tejot
    13 grudnia o godz. 18:52

    POza Francją, większość krajów europejskich odpuściła sobie prymat dominacji terytorialnej, zostawiła ekonomiczny.
    To co sprzyja interesom gospodarczym, jest dobre.
    To co je blokuje, jest złe.

    Gadki o wartościach, moralności, zasadach, bym sobie odpuścił.
    Mają słabe pokrycie w czynach.
    To raczej ukłon w kierunku nawet nie wyborców, a mediów.
    Obowiązuje realpolitik…..

  185. @Tanaka, z godz. 18:14
    Nie odpowiada mi ten rodzaj erystyki, który zastosowałeś wobec mojego postu (sądzę, że nikomu nie odpowiada) urywając dalszą część mego wywodu, która w kontekście do tej przytoczonej przez Ciebie odpowiedzi zmieniła sens mego postu, a Ciebie postawiła w roli nieomylnego adwersarza. Moje zdanie – Twój opis Rosji jest do przyjęcia… przez Rosjanina, większość z nich świat postrzega jako wrogi Matiuszce Rossiji, która już nigdy nie dopuści, aby walki z nią toczyły się w jej granicach, co lapidarnie ujął przytoczony przez Tejota Karaganow dla niemieckiego Spiegla: Rosja nigdy więcej nie będzie walczyć na swoim terytorium – ma ciąg dalszy, który pominąłeś. Przytaczam: Nie dostrzegłem zagrożenia integralności Rosji, natomiast integralność Ukrainy zagrożona została, ba – spora część Ukrainy została rozjechana rosyjskimi czołgami. Twoje rozważanie o braku porozumienia, poprzedzone konstatacją, że każdy kraj (z Ukrainą włącznie, którą wymieniłeś), wzorem Rosji, nie chciałby dopuścić do walk na jej terytorium, jest szyderstwem. Przede wszystkim z Ukrainy, na której terytorium toczy się wojna (powtórzę głośno – wojna) z Rosją właśnie. Jak dotąd to Rosja jest agresorem, a to, że wojska NATO są blisko (coraz bliżej – fakt) jej granic – integralności Federacji Rosyjskiej nie narusza. Nie będę się bawił w przepychanki z piaskownicy – „moje na wierzchu” – i nie wymienię przypadków bliskości wojsk rosyjskich (na okrętach i w samolotach) innych, natowskich, granic. Cierpliwość i jednej i drugiej strony sporu jeszcze się nie wyczerpała i poza drobnymi – jak dotąd (co tam jakaś baza wojsk NATO na Bliskim Wschodzie rozstrzelana przez – hi, hi – omyłkę rosyjskimi rakietami wystrzelonymi z rosyjskiego okrętu) incydentami – guma od majtek nie pękła. Sądzę, że tak prędko nie pęknie, o czym piszę w dalszej części postu. W tych zdaniach, gdzie klasyczny najazd „zielonych ludzików” na czołgach zamieniam na najazdy hakerskie, zawarłem to, co nam – jako obywatelom jeszcze zjednoczonej Europy – grozi. Sens Duginowskich bredni został już obleczony w ukraińską realność. Przedtem w gruzińską. O czeczeńskiej nie piszę, bo Czeczenia jest i była częścią Federacji Rosyjskiej. A jeśli, Tanako, napiszesz w odpowiedzi, że Jankesi, Angole i Polaczki najechały na Irak, to Ci odpowiem „wal się”. Rosjanie nie mają – jak i Amerykanie – żadnego powodu, aby rozszerzać swoją strefę wpływów na kraje, z którymi nie sąsiadują.

  186. Skąd Neferka wracała? Z nocnej wracała demonstracji 🙂

  187. @Tanaka 13 grudnia o godz. 18:34
    „Te dwie przeciwstawności wydają mi się co prawda możliwe do przyjęcia przez Polskę – na poziomie teoretycznych rozważań, ale mało realne i niespecjalnie konieczne do przyjęcia z całą przedstawioną konsekwencją.”
    W II w. św. zginęło 6(?) mln polskich obywateli.
    Sama ta liczba mnie przeraża i nie przestała przerażać odkąd o niej usłyszałem. 16-17% populacji? Dobrze liczę?
    Ktoś taką hekatombę był sobie w stanie wyobrazić po Wojnie Światowej?
    Że Żydów wymordują w 90%?. Że pozostałych będą łapać po ulicach (i po uniwersytetach) i strzelać jak do zwierząt? Że cholera wie ile (1mln?) wywiozą na Sybir? Że zdarzą się mordy/ludobójstwo na Wołyniu?
    Przecież w następnej wojnie może zginąć 20 mln Polaków. Ktoś ma argumenty, że jest to niemożliwe? Mnie przeraża taka myśl, za dużo jako nastolatek naczytałem się wojennych książek.

    Żydzi wyciągneli jakieś wnioski. Można dyskutować to czy tamto, ale per fas et nefas uzbroili się po zęby i dalej nie przestają się zbroić. Nikt nie powie, że zaniedbali temat obrony swojej ludności.

    Więc jedną drogą byłoby małpować ich podejście i, w ramach polskich i polonijnych ograniczeń, robić to samo.
    Rozumiałbym narodowego świra, (Amerykanie też go mają) ale przecież nie poprzez budowę WOT i awanse czy degradacje trupów.
    Na początek, aby Rosja nie krzyczała, że Polacy-agresorzy, zbudować polską obronną Iron Dome, tyle że broniącą całe terytorium i przed atakiem wszystkich klas rakiet. Małe wyzwanie? W sam raz dla łebskich inżynierów-patriotów.

    Rocznica stanu wojennego…
    Jak podczas strajku ZOMO fizycznie odcięło nam komunikację między budynkami to postawiliśmy łącze telewizyjne a ich komunikację na terenie politechniki zagłuszyliśmy/zagłuszaliśmy. Jeden z profesorów(?)/pracowników dydaktycznych zauważył zgryźliwie; „gdybyście tak pracowali podczas normalnej nauki…”

    Dlatego ja wierzę w potencjał młodych-łebskich, nawet ten patriotyczny orgazm narodowców może się przydać… trzeba tylko takiej motywacji jak podczas strajku, żeby nie wspominać o wojnie…

    ************************************************

    „jeśli Polska miałaby „przystąpić do Niemiec” – dlaczego miałaby się w nich „kulturowo rozpuścić”?
    Na to wskazuje dotychczasowe doświadczenie milionów polskich emigrantów. Polacy idealnie się asymilują. Inaczej – rozpuszczają…

    „Polak strasznie w Niemczech, w takiej ilości, nabałagani i zatruje stosunki wewnętrzne.”
    Można to robić stopniowo… najpierw przyłączyć, jako nowy land, np. Dolny Śląsk. Za 10 lat Wielkopolskę. Albo odwrotnie. Za następne 10 lat Pomorze.

    „Jak spojrzę na Kaczyńskiego, Brudzińskego, Rydzka, Macierewicza, Hosera et consortes, to mam uczucia eleganckie: wziąść i się zwymiotować.
    Niemcy też. Dlatego najważniejszym problemem byłoby przekonanie ich, aby zechceli brać sobie na łeb 35 milionów nowych Ossich… 😉

  188. tejot
    13 grudnia o godz. 18:52

    Von Bulow mówi całkiem jasno o odcięciu Rosji do obu europejskich mórz nad którymi leży i dzięki którym ma kontakt ze światem oraz możność rozwoju. Odcięcie Rosji od tych mórz próbowały wykonać Niemcy w I wojnie światowej i w II wojnie światowej, zaś celem głównym było unicestwienie Rosji. W późniejszym rozwoju wypadków, od początku lat 1990-tych Rosja mogła widzieć analogię. Nie stricte wojenną, ale mającą sporo cech zbieżnych. Przede wszystkim zaś – wypychanie Rosji i jej interesów z najważniejszej dla niej, bo europejskiej części.

    Jest to przykład hipotetyczny – ćwiczenie na myślenie. Być może miało to wyraźny wpływ na zachowania Rosji i postrzeganie krajów na zachód od niej, może nie miało, może miało wpływ w jenych kręgach decyzyjnych znaczący, w innych mało, lub wcale.
    Czy masz argumentacyjne podstawy temu zaprzeczyć? „Ni procziom” – to łatwie twierdzenie kogoś, kogo obchodzą wyłącznie własne racje. Sprawa o której mówimy, ma jednak więcej niż jedną stronę.

  189. wiesiek59
    13 grudnia o godz. 19:07

    Nie sprawdzałem ostatnio losów pomysłu nowego „Jedwabnego Szlaku”, ale byłbym nieco zdziwiony tym, że Polska i Ukraina miałyby o blokować. Dla Polski ma on walor taki, że umożliwiałby znacznie szybsze niż morzem skomunikowanie Azji Centralnej z Chinami na czele, z Europą Wschodnią i Polską. To Polska, jako przystanek na szlaku mogłaby z własnego terytorium prowadzić dystrybucję dóbr w głąb zachodniej części Europy, zarabiając na operacjach handlowych i zwiększając ich wartość dodaną. Jest to bardzo dochodowy biznes i z niego żyją świetnie porty, miasta i państwa tym właśnie się zajmujące. Również byłoby to dla Polski korzystne w drugą stronę – poprzez sięganie na Wschod, na lustrzanej zasadzie.
    Jeśli miałoby to być przez Polskę blokowane, to zastanawiam się – po co? Hipotetycznie – by szkodzić Rosji: jak nie będzie szlaku od Rosji do Polski, nie będzie Rosja mogła być wygodnym befeficjentem jako kraj tranzytu, oraz infrastruktura związana ze szlakiem nie będzie – z jego powodu – dość rozwinięta.
    Jakich potencjalnych korzyści miałaby się z blokady spodziewać Ukraina? Utrudnić sobie własny rozwój na złość Rosji? A może dlatego, że to połączenie generalnie równoleżnikowe, zaś handel międzynarodowy Ukrainy korzysta w znacznej mierze z portu w Odessie, a więc z połączeń południkowych, choć także i mieszanych?
    Może znasz ścisłe argumenty za blokadą?

  190. http://www.przegladpolityczny.pl/artykul/198/andrzej-walicki.html

    Nieźle prof. Walicki rozbiera problem na elementy składowe.
    Ale, to problem Rosji.

    Śledzę próby zdefiniowania interesów Polski.
    I, NIE WIDZĘ……takich prób.
    A przynajmniej jakichs sensownych, obiektywnych, długofalowych.
    A przecież powinno się dokonywac bilansu, liczyć.

    Kilka krajów dokonywało flirtu z zachodem.
    Gruzja, Mołdawia, Ukraina, Azerbejdżan.
    Coś w zamian otrzymały?
    MATERIALNEGO?
    Poza słowami, niewiele.
    Już samo przestawienie się na zachodnie rynki jest kosztowne.
    Niedopuszczenie do nich pod bzdurnymi pretekstami, przy odcięciu od wschodnich, jest zabójcze.
    A przerabiane jest raz po raz, z wiadomymi efektami- negatywnymi.
    No i kwestia CZASU.
    Polsce reorientacja i dodatni bilans wymiany handlowej zajęło 27 lat.
    W tamtych krajach, te 27 lat już minęło…..

  191. Tanaka
    13 grudnia o godz. 20:56

    To hipoteza- moja prywatna.
    Test niezależnosci.
    Jeżeli nasze elity będą forsować i realizować projekt- ze wszech miar korzystny dla nas, jesteśmy w miarę niezależni.
    Jeżeli będą blokować, mydląc oczy różnymi ściemami, jesteśmy zalezni jak cholera.
    Interes gospodarczy jest ewidentny.
    Interes polityczny, czyli stary prymat ideologii nad ekonomią, może go zablokowac.
    Domyśl się, komu mogłoby na tym zależeć……

  192. a w Krakowie powstal pomnik najlepszego, najszlachetniejszego i naj, naj w tysiącleciu naszego państwa

    http://krakow.onet.pl/krakow-pomnik-jaroslawa-kaczynskiego-w-nowej-hucie/zv8229k

  193. upsss…jak sam tytuł wskazuje. pomnik powstal w Nowej Hucie

  194. @Konstancja
    13 grudnia o godz. 21:25

    Malkontenci twierdzą, że Iljicz był ładniejszy.
    I już go obalili.
    Po złożeniu hołdów przez wdzięczne delegacje Trybunału Konstytucyjnego, nauczycieli, kobiet, ludzi kultury…

  195. anumlik
    13 grudnia o godz. 20:05

    Zgodzę się z Tobą – do pewnego momentu – w sprawie która Ci nie odpowiada, czyli w sprawie cytatu. Odniosłem się do do części Twojego wpisu. Skoro uważasz, że pominałem część Twojego wywodu, to nie wiem co jest częścią – i jaką – tego wywodu, a co całością. Całość wpisu jest całością wywodu, więc może miej do mnie pretensje od razu za całość – że nie odniosłem się do zdania po zdaniu i każdej rozróżnialnej myśli po kolei.
    Odniosłem się do myśli własnie takiej i nie zrobiłem żadnego celowego pominięcia innej, by Ci zafałszować wywód.

    Co do szyderstwa w sprawie Ukrainy, mam inne zdanie: szyderstwem jest nie dostrzegać i negować skutki upadku Imperium – w tym przypadku – dla wewnętrznych stosunków państw dawniej tworzących to własnie Imperium. Zdecydowanie w sposób arbitralny, ponad głowami ludzi i ponad wszelkimi interesami wewnętrznymi dawnego państwa o nowych granicach państw, często w ogóle wbrew historii, bo za Imperium granice SRR-ów znaczyły tyle co ślad ołowka na mapie, urodziło takie skutki jak ten na Ukrainie. Są to bardzo złe skutki, fatalne, śmiertelne dla ludzi i nie powinny były nigdy się zdarzyć.
    Kto nie chce, żeby się takie rzeczy zdarzały, zajmuje się tym, by ograniczać, bądź rozbrajać powody to takich tragedii.
    Mam wrażenie, że o tym właśnie dyskutujemy. Ale może się mylę i każdy gada o swoim.

    Co do „zagrożenia integralności terytorium”. Nie miały tego zagrożenia USA gdy zdradziecko napadły na Irak. Afganistan też nie zagrażał integralności terytorium USA. Tym bardziej nie ma zagrożenia integralności USA z powodu Jemenu, Somalii, Libii, Syrii – gdzie nieustannie USA działają w sposób wojenny i nieustanie zabijają ludzi. Inne kraje, włącznie z Polską, mają w tym adekwatny udział.
    Nawet w całej II wojnie światowej nie było realnego zagrożenia dla integralności terytorium USA. Japonia zaatakowała bezpośrednie terytorium USA na Hawajach, atak ten był jednak wyłącznie powietrzny (z niewielkim udziałem sił okrętów podwodnych), bez desantu i okupacji, a więc odebrania siłą fragmentu państwa. Nie było to złamanie integralności, ale coś innego: dokonanie zniszczeń wojennych, głównie w bazie marynarki USA , na lotnisku i w najbliższych okolicach. Z udziałem ofiar śmiertelnych także wśród cywilów. Główne państwa Europy, a i USA także, zajmowały się przez stulecia swojej historii – włącznie z całkiem świeżą (lata 1960-70-te) dezintegrowaniem integralności innych państw.
    Możesz się do tego odnieść nieszyderczo. Może sobie lepiej poradzisz niż ja.

    Na podstawie czego zakładasz – hi hi – pomyłkę uderzenia rosyjskich rakiet w bazę NATO. Jak pewnie czytałeś, rakiety wystrzliwane z okrętów Rosji podobno fruwały już po całym świecie i zamiast trafiać precyzyjnie w cele, spadały głównie w Iranie, który w sprawie Syrii, Iraku i ISIS jest sojusznikiem Rosji. Rosja ostrzelała sojusznika?
    Nie bójmy się więc rosyjskiej broni. Ona spada na tego, kto z niej strzela – hi hi.
    USA bombardują – od kilku lat – Syrię, bo tak uważają. Że się należy. I jest gut. USA rozwaliły Libię – i co teraz tam mamy? A co jest teraz w Afganistanie?
    Rosyjskie czołgi rozjeżdżają drobny fragment Ukrainy – i też jest gut, czyż nie? Sprawę bowiem mierzymy calami i stopami, nie metrami. Dlatego innym wolno, czego Rosji – oraz pozostałym krajom, którym nie wolno – nie wolno.
    Tu też masz okazję do dobregom nie -hi-hi – komentarza.
    To jest właśnie szyderstwo, proszę anumlika.

  196. @wiesiek59, z godz. 21:12
    Ta Twoja prywatna hipoteza nie ma rączków i nóżków. Gdyby miała choć nibyrączki i nibynóżki należałoby blokowych zamknąć w blokach odosobnienia.

    Słów kilka o korzyściach wynikających z położenia Polski. Tu wymienię tylko korzyści Warszawy z przeszłości, choć te obecne, rysujące się po zrealizowaniu „szlaku jedwabnego”, jawią się jako zwielokrotnione w stosunku do tych XIX-wiecznych.

    W 1862 roku Warszawa otrzymała bezpośrednie połączenie z Petersburgiem, co w praktyce oznaczało, iż ze stolicy Rosji jeździło się do Europy z przesiadką w Warszawie. Najdosłowniej. Zarówno bowiem ludzi, jak i towary należało „przestawić” na inny rozstaw torów – z szerokich rosyjskich, wynoszących 1524 mm, na powszechne w Europie – 1435 mm. W roku 1867 ukończono budowę linii kolejowej z Warszawy do Terespola, a później (w 1871 r.) do Moskwy. W 1873 roku Warszawa otrzymała kolejowe połączenie z Kijowem, a za jego pośrednictwem z Odessą, a więc z Morzem Czarnym. Zbudowana w latach 1871 – 1816 Kolej Transsyberyjska połączyła Warszawę z Dalekim Wschodem, co się równało połączeniu z portami nad Pacyfikiem. Wszystkie te połączenia uczyniły z Warszawy w drugie połowie XIX wieku jeden z najważniejszych węzłów kolejowych środkowowschodniej Europy. Stolica Priwiślańskowo Kraja stała się najprężniej rozwijającym się miastem – nie tylko w Kongresówce.

    Taka okazja stoi przed Polską obecnie. Blokada Jedwabnego Szlaku to – dla mnie – zdrada stanu.

  197. wiesiek59
    13 grudnia o godz. 21:12

    Realizacja nowego Jedwabnego Szlaku wymaga współdziałania całej grupy państw: od Chin, przez Rosję, Ukrainę i dalej na zachód. Polska nie musi na ten projek wydać tak gigantycznych pieniędzy jak np. Rosja. Ale może też być Polska pominięta, choć nie bez kosztów, bo Polska dysponuje portami. Ale, jeśli miałaby nie chcieć, szlak może poprowadzić do Słowacji i Czech i dalej – do Niemiec i Holandii, które mają porty i wszelką potrzebną infrastrukturę. Polska zostałaby znowu ominięta, jak przez bałtycki gazociąg.
    Natomiast gdyby doszło do realizacji tego projektu,wszyskie kraje w nim biorące udział, miałby kapitalna okazję do współpracy, wdrażania wysoce zaawansowanych rozwiązań technicznych i technologicznych. Każde z państw na tym by skorzystało i przy tym można by wyjaśnić wiele wzajemnych nieporozumień.

  198. Podczas gdy ten nowohutny pomnikowiec wciaz Polskie zbawa. Nawet moze bez drabinki tym razem

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/14,114871,21113634,demonstracje-w-rocznice-wprowadzenia-stanu-wojennego-kod.html

    „Mamy dzisiaj do czynienia w Polsce z wielkom, pozytywnom zmianom. Mamy rząd dobrej zmiany, rząd Beaty Szydło – ogłasza Kaczyński, a zebrani krzyczą „Beata! Beata!”

    Jak sie to ma do rozwazan wielkomocarstwowych, nieco powyzej? Ja nie znaju

  199. Tanaka
    13 grudnia o godz. 20:45

    Mój komentarz
    Tanaka, jeśli oświadczenie strategiczne von Bulowa rozwijasz jako przykład zasadniczy, fundamentalny wskazujący na to, że Niemcy, a w domyśle i dobrani przez nich sprzymierzeńcy nadal mogliby mieć takie pomysły i na poważnie je rozpisywać dziś na konkretne plany (odepchniecie Rosji od Bałtyku i Morza Czarnego), to oznacza, że budujesz narrację opartą na jednym przykładzie selektywnie dobranym mającą wykazać, ze polityka Rosji nie jest mocarstwowa, lecz jest strategią obronną podjęta na podstawie między innymi tej niemieckiej idei strategicznej z 19 wieku.

    W I Wojnie Światowej nie chodziło o unicestwienie Rosji, bo nie wiem jak to sobie mogli stratedzy niemieccy i austriaccy wyobrazić, a o pokonanie Rosji. Jak w każdej wojnie, każdej stronie chodzi o wygranie wojny.
    II Wojna światowa, to było co innego, zresztą zapowiadanego przez szalonego polityka Adolfa. To była próba (nie udana) rozszerzania Lebensraumu na Wschód. Los Rosjan, czy Białorusinów, Ukraińców, a tym bardziej Polaków, miał tutaj trzeciorzędne znaczenie.

    Od II WW minęło ponad 70 lat, lecz nauka, jaką z niej wyciągnęły państwa europejskie jest jednak nieco różna w Rosji i na Zachodzie (jak na razie). Rosja w wojnie zyskała mit niezwyciężoności, który nie biorąc pod uwagę formy, jest uznawany w zasadzie przez wszystkie państwa Europy nie tylko dla jego siły i kategoryczności lecz dla nowego ułożenia stosunków w Europie, które nie przewidują toru mocarstwowości dla żadnego państwa. Główną ideą jest współpraca, chociaż wiadomo że częściej jest trudno niż łatwo.

    Rosja zaś mieni siebie jako okrążoną, zepchnięta do ściany i słusznie broniąca swoich stref wpływów, które całkiem otwarcie określa dwustopniowo:

    – pierwsza strefa, to jest ruskij mir oraz byłe republiki radzieckie
    – druga strefa, to bliska zagranica.

    Putin kilka razy proponował w zawoalowany sposób zastąpienie jakiegoś tam stowarzyszania się z UE, czy machinacji z organizacjami międzynarodowymi, ustalenie w końcu generalnego porządku euroazjatyckiego, który miałby polegać na:

    – tu jesteśmy my, tam jesteście wy
    – tu jest strefa przejściowa
    – tu jest czerwona linia

    Tak z grubsza wygląda propozycja Putina w sprawie ładu międzynarodowego.
    Różnica pomiędzy polityką quasimocarstwową rosyjską, a polityką unijno-europejską i euroatlantycką jest.
    Ale to temat zbyt szeroki, by w kilku zdaniach go zawrzeć.
    Pzdr, TJ

  200. zza kałuży
    13 grudnia o godz. 20:37

    Masz rację – wojenna utrata ponad 6 milionów mieszkańców musi szokować i nie wolno tego stracić z pamięci. Przy czym, skoro mowa o stratach – tereny Białorusi zostały przez hitlerowców jeszcze znacznie mocniej rozwalone niż Polska, a straty w ludziach są także znacząco większe. Co 4-ty mieszkaniec białorski zginął.

    Iron Dome teoretycznie miało być skierowane przeciw rakietom z Iranu, które miały nadfrunąć nad, hm – Niemcy? Holandię, Anglię? Przy czym Iran nie ma i długo nie będzie miał zdolności produkowania takich rakiet. Pytanie, na które nigdy nie padła wiarygodna odpowiedź: po co miałby Iran atakować Niemcy/Anglię? A może miałby powód – bo Anglia z sojusznikami napadłaby najpierw na Iran?

    WTO to fantazmat w rozumieniu strateicznie obronnym, ale może być realem w stosunkach wewnętrznych: przyda się do pacyfikowania opozycji w kraju.
    Co Polska mgłabby najprzytomnniej wybrać – to spawa dyskusji być może bez końca.

  201. @Tanaka
    Ostrzegłem, że powiem „wal się” gdy wspomnisz o Iraku. Wspomniałeś. Dorzuciłeś Afganistan, Jemen, Libię, Syrię, Somalię. Powiadam więc – wal się. Dorzuciłbym więcej krajów – z Ameryki Łacińskiej, z Afryki i z Azji. I co? I nico. Czy ja w swoich postach broniłem i bronię Jankesów? Albo Anglików? Albo Francuzów? Albo Belgów? Albo – sięgając w historii głąb (głębię, hi, hi) – Portugalczyków i Hiszpanów? Albo – w jeszcze głębszą toń wpływając – w królów, carów, imperatorów, cesarzy, papieży, jarlów i innych, pomniejszych, a ambitnych? Nie. I nie zamierzam. Jeśli Twój koń jest narowisty i nie potrafisz utrzymać go na wodzy, to – wal się. Rozmawiamy o Rosji Putina. Kropka. Nie o Rosji Katarzyny Wielkiej. Nie o Rosji Iwana Groźnego i nie o Von Bulowie, ani o Napoleonie Bonaparte. A o Rosji Putina, która naruszyła obowiązujące do roku 2015 międzynarodowe umowy i traktaty i 18 marca anektowała Krym rozpoczynając wojnę z suwerenną Ukrainą. Jeśli tego nie rozumiesz, albo chcesz to rozmyć w retoryce „a u was murzynów biją”, to wal się.

  202. Kaczy obchodzi rocznice – cd

    „- Ta zmiana napotyka na opór. Można powiedzieć – na wściekły opór. Czyj? Tych, którzy tracą! (…) Byli i są tacy, którzy mieli się w tym systemie znakomicie. Na ogół – chociaż nie bez licznych wyjątków – wywodzili swoją pozycję i wywodzą ją dalej z poprzedniego systemu. I to oni próbują zanurzyć Polaków w mgle absurdu. Próbują porównywać obecne rządy do tamtych, próbują porównywać porządkowanie Polski do stanu wojennego, próbują porównywać kraj, w którym jest być może najwięcej ze wszystkich państw Europy wolności z tamtym państwem, gdzie niewola wróciła 13 grudnia w całej pełni. Musimy o tym absurdzie mówić, musimy go odrzucić – mówi Kaczyński. ”

    Jak sie to ma do rozwazan eurazjowo mocarstwowych, powyzej? Chyba nijak. No i tak trzymac. W tym uroczystym dniu „obchodow”

  203. @anumlik
    nie można rozmawiać o Rosji Putina bez uwzględnienia innych aspektów. Ona bowiem wynika właśnie z tych innych aspektów. Tu całkowicie zgadzam się z Tanaką.
    Bo inaczej to przypomina mi to te „lewicy wolno mniej” czy jak to tam było.
    Ale przyznaje, nie czytałam wszystkiego, przeleciałam galopem, mam tylko kilkanaście minut na zbyciu. Spadam…

  204. anumliku, – 22:03

    Wojna Rosji z Ukraina jest i byla o Donbas i okolice. Nie o Krym. Bo ten zaglosowal, w WOLNYM referendum, za przylaczeniem sie do Rosji. Jako ze jesli przedtem nalezal do Ukrainy, to tylko formalnie. Sprawdz fakty. Zostaw propagande

    A wojne z Ukraina rozpoczeli Rosjanie donbascy. Owszem, nie bez udzialu zielonych ludzikow. Wojny tej jednakze by nie bylo gdyby wschodnia Ukraina 2014 roku byla jednoglosnie za trwaniem przy po-majdanowym Kijowie.

    Prosze tez nie zapominac, ze Majdan nie zostal wymyslony w Kijowie. Pamietasz nejaka Vockey Nuland? I $5 mld US z Dep. Stanu, i z CIA, przez nia przetarganych do Kijowa?

    Rezuny Poruchanki bez tych dutkow pani Nuland moglyby naskoczyc. Putinowi czy komukolwiek innemu

  205. Tanaka
    13 grudnia o godz. 21:47

    Najprostszym i bardzo realnym powodem, dla którego Jedwabny Szlak mógłby nie powstać, to obłożenie pod jakims pretekstem Chin sankcjami gospodarczymi.
    Zachód wielokrotnie posiłkował się z dobrym skutkiem tą metodą.
    A pretekst?
    Przyjrzyj się różnym casus belli z ostatniego półwiecza……

    Konkurencję należy niszczyć w zarodku- tak myślą biznesmeni i politycy zachodni.
    Kogo nie da się kupić, należy zabić.
    I z różnym skutkiem ta metoda jest stosowana.

    Powtórzę, w interesie USA nie jest rozwój i samodzielność Europy.
    Tylko zależność.
    Możliwość współpracy z Rosją i Chinami, spowodowałaby emancypację i samowystarczalność całego bloku euroazjatyckiego. Heartland jest nośną koncepcją. Rimland, dość podobną i równie wartościową.
    Anglosasi pozostaliby na zewnątrz- na zajętych przez siebie wyspach.
    „Sojusz pięciorga oczu” przestałby mieć wpływ dominujący na świat i jego dzieje.

  206. anumlik
    13 grudnia o godz. 22:03

    Język już Cię od dawna swędział i widzę, że z przyjemnością wywaliłeś „wal się”.
    Rosja współczesna jest częścia współczesnego świata i jego stosunków politycznych, a Europy w bezpośredniej mierze. Skoro gdzieś masz spojrzenie na strony sprawy w sposób dogłębniejszy, bardziej wyważony oraz uczciwszy intelektualnie i za nic masz namysł nad skutkami zapaści państwa obejmującego niegdyś pół Europy i Azji, to Ci powiem, że nie powiem „wal się”, bo mi to nie przyszło do głowy co do Ciebie, choć co do tego czy tamtego by m przyszło, ale Ci powiem, że dyskusja się skończyła. Twoim „wal się”. Nisko kończysz.

  207. @Orteq, z 22:19
    Dudki pani Nulend dudkami, ale to nie Janukowycz, ani Poroszenko, ani Timoszenko, ani Jacyniuk, najechali swoimi „zielonymi e… ludzikami” na rosyjskie przygranicze. Czy to takie trudne do zrozumienia. Ktoś pierwszy obala graniczne szlabany. I wina za zaistniałą – wojenną już – sytuację na tego ktosia spada. Nie przekonasz mnie (ani Tanaka), że jest inaczej.

  208. Z tym ‚wal sie’ niektorzy beda mieli problemy. Ja za wielkich nie mam..

    Z poparciem dla Majdanu pani Nuland jezdzili tez i nasi. Zdaje sie, ze z obecnej partii rzadzacej oni byli..

    Chyba Kacz bedzie musial jak sie prosisc w tej sprawie z Rosja. Jesli on rzeczywiscie dryfuje w strone pro-putizmu Donalda Fryzury

    Zmiana amerykanskiego orientowania z prochinskiego na prorosyjskie nadchodzi, nadchodzi. Nasz Genialny Strateg probuje jakos sie ustawic w tym zmieniajacym sie raptem, po wyborach 7 listopada, nurcie polityki swiatowej

  209. A na stepach Euroazji, lud spiewa, piosenke wspomnieniowa, o najwiekszym bohaterze z dnia 13 Grudnia 1981 roku:

    https://www.youtube.com/watch?v=y7G9NyMq1eo

  210. @Orteq
    13 grudnia o godz. 22:19

    Dzięki. Nie ma wojny rosyjsko-ukraińskiej. Jest wojna w Donbasie przeciwko separatystom i samozwańczym republikom ludowym (Donieckiej i Ługańskiej). W obu stronach konfliktu biorą udział obywatele Ukrainy. Wspierani po obu stronach przez wpływy zewnętrzne, mniej lub bardziej czynnie i otwarcie.

  211. anumliku

    Chodzilo o Majdan. W calosci wyprodukowany dla Kijowa w Waszyngtonie przez PNAC pani Nuland. Dzisiaj tez tylko przez US podtrzymywany. A Majdan to bylo wprowadzanie NATO na nastepne granice Rosji. Czemu Putin musial powiedziec niet.

    Jesli Putin by tego nie dostrzegl, w owym czasie, to bylby kiep. Taki jak Jelcyn

  212. @Tanako, nie wiedziałem, że rozmawiamy o „zapadającym się imperium”. Cały czas miałem wrażenie, że rozmawiamy o agresywnym, ładującym gigantyczne pieniądze w zbrojenia imperium wychodzącym z zapaści. Z jego agresywną polityką, która sięga znacznie dalej niż „ptica Polsza”. Podobnie jak w innych okolicznościach mieliśmy do czynienia z innym imperium, które w zapaść popadło po traktacie Wersalskim w roku 1919, ale z tej zapaści w latach 1933-1938 pozornie wyszło. Tak te połączenia we współczesnym świecie widzę. I nie widzę powodu, aby mój punkt widzenia był mniej ważny niż Twój. Nawet za cenę „nisko kończysz”.

  213. w nawiązaniu do nowego Jedwabnego Szlaku- zanim nasi sie zbiorą, wywęszą, czy nam nic nie grozi, czy nie najadą nas hordy hunwejbinów, czy nam to się opłaca i w ogóle dlaczego przez moje miasto, obok mojego domu, przez mój ogródek, przez pole- (jak to zwykle bywa przy budowie autostrad, obwodnic, szczegolnie, jeśli mają przebiegać w pobliżu farmy ministra Szyszki) to pozostali pomysłodawcy zbudują z pominięciem naszego pięknego kraju i będzie można powiedzieć, że „miałeś chamie złoty róg”
    Podobnie bylo z magistralą dostarczającą ropę naftową do krajów zachodnich- nie chcieliśmy się zgodzić na przejście rur przez nasz kraj, choć moglibyśmy mieć jakieś profity z tego, no to zbudowali Nord Stream. A teraz szykują się do budowy Nord Stream II.

  214. Orteq
    13 grudnia o godz. 22:19

    Majdan w Kijowie był zamachem stanu. Zamach stanu, w państwie mającym jakieś 2,5 tys km granicy z Rosja onacza zerwanie zasad prawnych i nieprzewidywalność polityczną. Właściwie – przewidywalność: perspektywa biskiej współpracy Ukrainy z NATO oraz potencjalne wstąpienie do tej organizacji oznacza najwyższego rodzaju zagrożenie dla Rosji. W takiej sutuacji Rosja zostałaby niemal całkowicie odrzucona z obu mórz – Bałtyku i Morza Czarnego. Wystarczy rzut oka na mapę. Ukraina jako państwo poważnie niechętne wobec Rosji, a zwłaszcza jako członek NATO oznacza całkowitą blokadę Rosji w dostępie do Morza Czarnego.
    Gruzja – objawiająca chęć dołączenia do NATO i mająca poważne stosunki z zaangażowaną po jej stronie Ameryką – odcięłaby Rosję od Kaukazu, zakaukazia i Turcji. Kolejna blokada dla Rosji. W dodatku w rejonie, w którym od stuleci nieustnnie wrze i wojn są na porządku dziennym. Ryzyko wojny w tej sytuacji byłoby graniczne i jeden błysk mógłby pogrążyć w wojnie ćwierć świata, albo cały świat.
    Rosja ma dostęp do Bałtyku zupełnie minimalny: sam wschodni koniec Zatoki Fińskiej i izolowany oraz niewielki region Kaliningradzki. W warukach stabilnegi pokoju nie jest to złe, w warunkach zagrożenia, skrajnie łatwo jest zablokować Zatokę Fińską i rejon portu w Bałtisku. Oznaczałoby to, że Rosja jest dokładnie w takiej sytuacji, o której powiedział von Bulow, a nawet więcej: odcięta od obu mórz i jeszcze Kaukazu. Byłaby więc całkowicie odcięta od Europy.

    Ktokolwiek sądzi, że wobec takiej perspektywy odpowiedzialny polityk Rosji miałby siedzieć cicho i nic nie robić – jest idiotą. Gdyby tak twierdził ktoś w samej Rosji- zostałby uznany za zdrajcę.

    Niejaka Vockey Nuland? I $5 mld US z Dep. Stanu, i z CIA, przez nia przetarganych do Kijowa – jak piszesz, to dodatkowy aspekt sprawy.

  215. anumlik
    13 grudnia o godz. 22:40

    @Tanako, nie wiedziałem, że rozmawiamy o „zapadającym się imperium”…

    Nie wiem, o czym nie wiedziałeś, ale teraz już wiesz: dyskusja sie skończyła.

  216. Znów kończysz, Tanako, na czym chcesz. Dopowiedziałem, po „nie wiem…ble, ble…” – Cały czas miałem wrażenie, że rozmawiamy o agresywnym, ładującym gigantyczne pieniądze w zbrojenia imperium wychodzącym z zapaści. Na tym poziomie rozmowy, dyskusja rzeczywiście się skończyła.

  217. Tobermory – 22:36

    „Nie ma wojny rosyjsko-ukraińskiej. Jest wojna w Donbasie przeciwko separatystom i samozwańczym republikom ludowym (Donieckiej i Ługańskiej). W obu stronach konfliktu biorą udział obywatele Ukrainy. Wspierani po obu stronach przez wpływy zewnętrzne, mniej lub bardziej czynnie i otwarcie.”

    Dodam:

    na niektorych terenach wschodniej Ukrainy Rosjanie stanowia ZDECYDOWANA wiekszosc. Pamietajaca przy tym rzez Rosjan przez ukrainskich rezunow w Odessie. Majdanem spowodowana.

    Zycie idealami moze gdzies mozliwe jest. Chyba jednak nie tam, ze MORDERCZE realia wkraczaja

  218. Tanaka – 22:45

    „Majdan w Kijowie był zamachem stanu”

    Zamachem stanu popartym przez nasze sily polityczne. I wciaz, w jakis tam sposob, popieranym. Jakie jest wyjscie z tego impasu dzisiaj? Po zwyciestwie wyborczym pro-putinowego Trumpa?

    Wspolczuje Kaczemu

  219. tejot
    13 grudnia o godz. 21:54

    Mój komentarz
    Tanaka, jeśli oświadczenie strategiczne von Bulowa rozwijasz jako przykład zasadniczy, fundamentalny wskazujący na to, że Niemcy, a w domyśle i dobrani przez nich sprzymierzeńcy nadal mogliby mieć takie pomysły i na poważnie je rozpisywać dziś na konkretne plany (odepchniecie Rosji od Bałtyku i Morza Czarnego), to oznacza, że budujesz narrację opartą na jednym przykładzie selektywnie dobranym mającą wykazać, ze polityka Rosji nie jest mocarstwowa, lecz jest strategią obronną podjęta na podstawie między innymi tej niemieckiej idei strategicznej z 19 wieku.

    Nie. Nie dałem wypowiedzi von Bulowa jako przykładu zasadniczego, ale jako dodatek do obrazków przedstawionych przez anumlika w jego tekście, jako ćwiczenie na myślenie.
    Słowa von Bulowa mogą być uważane w Rosji za dawny początek tego, co się działo późniei i dzieje teraz. Wyjaśniłem to w tym wpisie:
    Tanaka
    13 grudnia o godz. 22:45
    Wskutek realnie możliwego rozwoju wypadków, Rosja zostałaby CAŁKOWICIE odcięta i od Bałtyku i od Morza Czarnego i od Kaukazu. Czyli wycięta z Europy.

    Bardzo dobrze na rozum może działać taka gra strategiczna: Polska jest wycięta ze sprzyjającego jej otoczenia politycznego, otoczona przez państwa niechętne i wrogie. Co robi Polska? Nic ?
    Dalej: Zgrożone są porty i centra przeładunkowe oraz komunikacyjne i główne miasta z ośrodkami gospodarczymi w dziedzinach strategicznych. Narasta napięcie zbliżające sie bardzo ryzykownie do wojny. Co robią odpowiedzialni za państwo politycy? Nic?

    Rosja zaś mieni siebie jako okrążoną, zepchnięta do ściany i słusznie broniąca swoich stref wpływów,…

    Rosja się nie „meni jako okrążona”, ale w każdej sytuacji napięcia jest okrążona. Spójrz na mapę: jakikolwiek dostęp Rosji do Morza Czarnego zależał WYŁĄCZNIE od dobrej woli Ukrainy. Teraz jest pół na pół z Ukrainą.
    Podobnie z Bałtykiem i Kaukazem.

  220. Orteq
    13 grudnia o godz. 22:58

    Owszem, przez Polskę popieranym, a jak może pamiętasz, jakiś były opozycjonista – chyba Bujak – postulował, żeby w rejon walk wysłać Polskich ochotników, a może zkamuflowanych żołnierzyków udających zbieraczy grzybów.
    Ostatnia i całkiem świeża wizyta Poroszenki w Warszawie właściwie postawiła kropkę nad „i” – Ukrainie taka Polska jaką mamy, do niczego nie jest potrzebna, a wręcz jest zawalidrogą w stosunkach z Europą.
    Tak wygląda Polska Mocarstwowa: od morza do morza i do trzeciego morza.

  221. Tanaka – 22:45 (cd)

    „Niejaka Vockey Nuland? I $5 mld US z Dep. Stanu, i z CIA, przez nia przetarganych do Kijowa – jak piszesz, to dodatkowy aspekt sprawy.”

    Bez 5 mld $US Majdan by nigdy nie zaistnial. Plain and simple. A wiec, to nie jest dodatkowy aspekt sprawy. To jest PODSTAWOWY aspekt sprawy. Nosi ten aspekt nazwe:

    obcy interwencjonizm.

    Nam znany wzdluz, wszerz, w poprzek. I na wylot tez

  222. Orteq
    13 grudnia o godz. 23:08
    Możesz mieć w tym pełną rację. Dla Rosji w sumie decydujące są skutki. Gdyby było inne źródło pieniędzy, albo źródła pozapieniężne, ale przebieg Majdanu taki jaki znamy – byłoby to samo. A – w tym wypadku dodatkowo drażniący aspekt sprawy jest ten, że to pieniądze amerykańskie, którymi zamierzano wpłynąć negawnie na sytuację bezpieczeństwa u samych granic Rosji.

  223. @Orteq, z godz. 22:58
    Kiedy Ty ostatnio rozmawiałeś z Ukraińcami? Ja rozmawiam z nimi niemal codziennie. I z tymi z okolic Lwowa i z tymi z okolic Kijowa, Odessy, czy Doniecka. Żaden z nich nie powie, że na wschodzie Ukrainy toczą się walki ukraińsko ukraińskie. Oni mówią, że Ukraina jest w stanie wojny z Rosją Putina. Którego szczerze nienawidzą. Za codziennie przywożone trumny ze zwłokami ich dzieci. Zabitych przez Ruskich. O Zachodzie mówią, że ich opuścił. Podpuścił i opuścił. Są rozgoryczeni i czują się opuszczeni przez cały świat. A za Majdan i Odessę obwiniają nie panią Noland, a Janukowycza. Ot, taka mądrość ludowa z nich wyłazi.

  224. anumlik
    13 grudnia o godz. 22:51

    Znów kończysz, Tanako, na czym chcesz.
    Nie. skończyło się na tym, że bardzo chciałeś powiedzieć „wal się” . Co zrobiłeś.

    Na tym poziomie rozmowy, dyskusja rzeczywiście się skończyła.

    Tak. skończyła się na tak niskim poziomie, jak przedstawiłeś. Leżysz i tak jest dobrze. Będzie odpoczynek.

  225. anumlik
    13 grudnia o godz. 22:40

    Zastanów się może na chłodno, JAKIE i GDZIE popiera Zachód separatyzmy.
    Albo, gdzie walczy o wolność i demokrację.

    Może uzmysłowi ci to fakt, że jest to dość wybiórcze stosowanie.
    Tyczy się jedynie krajów niezależnych od zachodu, bądź sojuszników Rosji.
    Nie ma ani jednego przypadku, by w ten sposób traktowany był rząd uległy, bądź sojusznik.

    Sztuczne granice państwowe w krajach postkolonialnych- zarówno tych azjatyckich, jak i afrykańskich, malowane były w tym samym okresie czasu, przy biurkach polityków.
    Tyle że różnymi piórami.
    Ich prawowmocność będzie naruszana przez ludy podzielone nimi arbitralnie, bez ich udziału.
    Przy okazji, różne mocarstwa będą chciały upiec przy tym swoje pieczenie, kosztem milionów ofiar takich wojen, podsycając je z zewnątrz.
    Mieści się to w kategoriach polityki, jako normalna praktyka.
    W kategoriach humanizmu czy czlowieczeństwa, nieszczególnie.

    Rosja ma kilkadziesiąt konfliktów etnicznych w granicach swojego oddziaływania, zamrożonych bezwzględnym stosowaniem siły wobec agresorów.
    Załóżmy na chwilę, że wycofa się, pozwoli na wzajemne wojenki pomiędzy Gruzją a Abchazją, która nie chce być gruzińska, czy Armenią i Azerbejdżanem.
    Ile milionów ma zginąć dla zadowolenia ?
    W ten sposób Francja siłowo utrzymuje porządek względny w swoim obszarze państw zależnych.
    USA i GB przestały sobie z tym radzić, podsycając uprzednio konflikty.
    Pacyfikacje okazały się zbyt kosztowne dla budżetów.
    Natomiast zbroić różnych bydlaków potrafiły……za saudyjskie pieniądze.

  226. @Tanaka 13 grudnia o godz. 21:59
    „Iron Dome teoretycznie miało być skierowane przeciw rakietom z Iranu, które miały nadfrunąć nad, hm – Niemcy? Holandię, Anglię?”
    Iron Dome to izraelska konstrukcja projektowana w celu obrony terytorium Izraela przed prymitywnymi rakietami Palestyńczyków.
    Dlatego napisałem, że chciałbym aby polska wersja była w stanie niszczyć „wszystkie klasy” rakiet. Optymistycznie myśląc, „w tym balistyczne”, ale zacznijmy od czegokolwiek.

    To o czym piszesz to amerykańska tarcza, planowana jako element kontynuacji antyradzieckich (antyrosyjskich) gwiezdnych wojen. Oczywiście, że jej przeciwirańskość to była i jest propagandowa ściema.
    Używana głównie jako towar przetargowy w różnego rodzaju targach z Putinem.

    Hi, hi, hi red. Adam S. już by tego wpisu nie puścił… jego wszczepiony pod skórę czujnik wszelkiej krytyki Ameryki już by głośno piszczał… 😉

    „Przy czym Iran nie ma i długo nie będzie miał zdolności produkowania takich rakiet. Pytanie, na które nigdy nie padła wiarygodna odpowiedź: po co miałby Iran atakować Niemcy/Anglię? A może miałby powód – bo Anglia z sojusznikami napadłaby najpierw na Iran?
    Iran ulepsza północnokoreańskie/radzieckie projekty i ma sukcesy. Co do motywacji – pełna zgoda. Red. Adam S. tobie też by tego tekstu nie puścił… u niego nie kwestionuje się propagandy Wielkiego Brata!

  227. @Tanaka
    To się nie wal. Co mi tam. Możesz nawet sobie zamówić hurysy z wachlarzami. Niech odganiają wapory. A przed tym „waleniem się” ostrzegałem. Nie lubię mielonych. A Ty mielesz i mielesz swoje. I ja swoje. Odpocznijmy zatem.

  228. O ile pamiętam, na wschód Ukrainy, w ramach „akcji terrorystycznej” a może ANTY?
    wysłano ochotników różnych formacji, czołgi, artylerię, samoloty szturmowe i bombowce.
    Bombardować osiedla cywilne można…….w konkretnych warunkach, o ile zamieszkałe są przez ludność niechętną zachodowi.
    Żaden ukraiński polityk nie chciał negocjować z tymi samozwańcami.
    Odcięcie wody i prądu Krymowi, AUTONOMICZNEJ republice w ramach Ukrainy, również było bardzo sensownym gestem.
    I tak posiano nienawiść pomiędzy ludami zamieszkującymi te krainę.

    Nie można było lepiej jej podsycić.
    A zaczęło sie skromnie, w ramach koncyliacji nowego rządu, od zakazu nauczania po rosyjsku.
    To była bodaj pierwsza uchwała po zdobyciu władzy?
    Ten przysłowiowy kijek włozony w mrowisko?

    Orteq
    13 grudnia o godz. 22:58

    Parę lat temu, Exxson Mobil zawarł z Gazpromem kontrakt opiewający na 500 miliardów $, na poszukiwania i eksploatację złóż.
    Część prac co prawda ze względu na sankcje wstrzymano, ale większość była kontynuowana.
    Sankcje na ogół nie dotyczą amerykańskich firm……
    Jak myslisz, jaką będzie prowadził politykę prezes Exxson Mobil, przechodząc z firmy na stanowisko sekretarza stanu?
    Ja zakładam, że będzie kontynuował owocną współpracę.
    business as usual – czy jakoś tak……

  229. anumliku – 23:15

    Doradzalbym ograniczanie CODZIENNYCH rozmow z REZUNAMI ukrainskimi. Tych nigdy do niczego nie przekonasz. Podczas gdy oni ciebie do czegos przekonaja.

    Jesli ty myslisz, ze mord Rosjan przez Ukraincow w Odessie w 2014 roku zostanie zapomniany przez Rosjan putinowych, to ty sie lepiej uszczypnij w prawy poldupek przez lewy testicle.

    20 milionow rosyjskich ofiar ostatniej wojny to o 14 milionow wiecej niz naszych ofiar bylo w tej wojnie. O ofiarach Zydow nie bede sie wypowiadal. Bo Zydzi zawsze oddzielaja swoje ofiary od ofiar polskich. Podczas gdy my chyba dokonujemy double counting

  230. Tak jak Zydzi postanowili nie dopuscic – NIGDY W PRZYSZLOSCI! – do nastepnego Holokaustu, tak Putin zapowiedzial NIGDY WIECEJ WOJNY NA ROSYJSKIM TERYTORIUM.

    Odnotujmy to. I wyciagnijmy wnioski. Ot chocby taki jak IZRAEL wyciagnal:

    NEVER MORE HOLOKAUST.

    Chodzi o no more marszow na Moskwe.

  231. @Orteq
    Nie chcę wchodzić na kolejną drabinkę licytacji kto, kogo, czym, w jakich ilościach i za co zariezał. Odpowiem hurtem – dużo i za dużo. Jeśli Ukraińcy dali się podpuścić i opuścić, to mają nauczkę. Ale oni naprawdę chcieli do UE widząc jak myśmy na tym wyszli. Jeśli Rosjanie dali się napuścić na Ukrainę, to też mają nauczkę. Węzła, jaki się zasupłał, tak łatwo nie rozsupłasz. Ale też nie o tym był mój tzw. wstępniak. Zeszliśmy z tematu i mielimy mielone. Po raz ęfnjasty. Mnie się już nie chce. Co nie znaczy, że się już nie odezwę. Choćby do Tanaki 😉

  232. JEDYNĄ wojną w historii, toczoną na terytorium USA, była SECESYJNA…..
    Reszta, to były ekspedycje, albo zwycięskie poszerzanie granic.
    No i kolosalne zarobki, przy udziale w innych konfliktach zbrojnych, toczących się na świecie, przy starannym wyważeniu momentu przystąpienia do akcji.

    Ma to konkretny psychologiczny wpływ na postawy społeczeństwa i elit.

    Zapewne podobny wpływ miało na naszą świadomość powstanie warszawskie.
    Choc raczej diametralnie różne wyciagnęliśmy wnioski.

    Niemcy po dwóch przegranych wojnach, też wyciągnęli wnioski- jak się wydaje.
    Podbój ekonomiczny, nie militarny, jako sciezka budowania potęgi.

    Brytyjczycy i Francuzi nie zmienili w swym podejściu do świata nic.

    Wypowiedzi polityków rosyjskich są dość wyraźne i czytelne.
    Nie będą się ścigać w zbrojeniach, ekspandować.
    Usuną zagrożenie minimum nakładu sił i środków.
    Jedna rakieta, albo dwie……
    Jest to zresztą chyba jedyna opcja przy dysproporcji nakładów na zbrojenia.
    Kraje NATO wydaja ponad bilion rocznie.
    Rosja jakieś 100 miliardów, Chiny 120……

    Parafrazując, „po nakładach ich poznacie”…….
    Te gołąbki pokoju…..

  233. @anumlik
    14 grudnia o godz. 0:07

    Ukraińcy chcieli do Unii, ale Unii na taką Ukrainę nie stać. Nie stać jej też na Polskę, ani Rumunię z Bułgarią. Ale na Ukrainę najbardziej. Nie było też mowy o wstąpieniu Ukrainy w poczet państw UE, a tylko o stowarzyszeniu, co Janukowycz uznał za kiepską opcję, a majdaniarze wręcz przeciwnie…

  234. Wreszcie dotarlo do mnie (jestem ‚wolno-mysliciel’), ze to jest blog ‚Polityki’ a nie ‚Szpilek’ (‚wystepuja’ one jeszcze w Polsce?) czy ‚Przekroju’ (ten, slyszalem, padl). Tedzy tu politolodzy, historycy, ekonomisci (i ambitni) i gotowi, wirtualnie, wziac sie za lby.
    Z taka wiedza (jak niektorych tu) pisalbym ksiazki…albo zbawial swiat. A tak to pozostana kilometrowe i czesto jalowe ‚dysertacje’. Gdzie mag i pombocek do rozladowania atmosfery? Bo duszno sie robi.

  235. @Tanaka!
    Jeśli Cię pogilgoczę, to przestaniesz się czuć walnięty? Ale zanim Cię będę gilgotał w co chcesz, to pragnę Ci przypomnieć, że wczoraj, o godz. 20:05 napisałem – A jeśli, Tanako, napiszesz w odpowiedzi, że Jankesi, Angole i Polaczki najechały na Irak, to Ci odpowiem „wal się” – przypuszczając, że wjedziesz na tego konia. Którego ja znam. I którego chód, bieg i lekkie galopki też znam. Bo to jest dla mnie mielenie mielonych. Argumenty, na które mam jedną – także Ci znaną – odpowiedź. Tak jest. I co z tego? Mam inne niż Ty spojrzenie na Rosję. Uważam ją za wroga tej Polski, która jeszcze nie jest oddalona od europejskich wartości i agresywnie rozpychającego się sąsiada. Ta różnica uwidoczniona jest w – na końcu uzewnętrznionym – motcie do mego „wstępniaka”. Nie muszę chyba tego rozwijać. O amerykańskim, francuskim, angielskim, i jakim tylko chcesz, imperializmie, o setkach i tysiącach trupów (jak te, które z minute na minutę powstają obecnie, teraz, gdy to piszę, w Aleppo, za sprawą popieranego przez Putina Asada), pisałem wiele razy. I mogę tylko nad nimi zapłakać. I wkurwić się z bezsilności. Ale – na Krisznę – nie wywalaj (nie tylko Ty) za każdym razem, gdy dyskutujemy o Rosji, Ukrainie i Polsce, argumentu, że Jankesi Arabów/murzynów riezają za pomocą dronów i rakiet. Są takimi samymi skurwysynami, jak Ruscy. Ale my akurat o Ruskich, mówimy, a ja nie rozgrzeszam Jankesów i Angoli. Po tym, jak walnąłeś po raz ęfnasty o najeździe wojsk NATO na biedne kraje arabskie i afrykańskie, mimo ostrzeżenia, nie pozostało mi nic innego, jak wprowadzić w słowo to, przed czym Cię ostrzegałem. Na bo jakbym ja jutro sobie w oczy spojrzał rano, przy goleniu? Powiedział i nie powiedział.

    Nie wal się. Tanako. Szkoda Cię dla Ciebie. Jak żeś się poczuł urażony – przepraszam. I mogę pogilgotać. Albo otworzyć butelkę seczego, choć to już po północy.
    Albo jakiegoś anumlika na okoliczność walenia napisać. Co chcesz.

  236. Bardzo ciekawa dyskusja.
    Szczególnie przekonują mnie wpisy Tanaki (po prostu mam podobną ocenę geopolitycznej roli Polski. Skłaniam się też do poglądu Tanaki, że mózgi polskich polityków są wyjałowione działalnością edukacyjną Braci Starszych w Wierze trwającą 1050 lat ale), ale anumlika jeszcze nie przeczytałem (przepraszam), bo tekst to olbrzymi i po paru wierszach, które zdołałem skonsumować daje się ocenić jako wysokiego lotu.

    Czytanie odkładam do jutra, choć mam depresję gdy patrzę jak w tempie lawinowym
    facet o mentalności tatarskiego watażki ciągnie ten kraj w czarną dziurę.

    W kraju tym od czasu rozpoczęcia Wielkiej Misji Cywilizacyjnej żaden (o ile nie miał krwi żydowskiej lub innej) krajan niczym w skali międzynarodowej nie błysnął. Przydało by się więc jakieś wymieszanie krwi w większej skali.

    Na zakończenie (Fidel chrapie mi za plecami na swoim legowisku) pozwalam sobie zwrócić uwagę co napisał profesor Modzelewski w Barbarzyńskiej Europie.
    Twierdzi on mianowicie, że na terenach na których zamieszkujemy (mimo promieniowania cieków wodnych szkodzących rzekomo rozwojowi różnorakich talentów -:) istniała bogata i wszechstronnie rozwinięta kultura materialna i stojąca na niezłym poziomie organizacja życia społecznego.
    To wszystko zostało sprawnie zniszczone przez tych co nieśli kaganek oświaty.

    Powołam się raz jeszcze (o czym wspominałem niedawno) na klasyka teorii wojennych, Clausewitza, który, z grubsza biorąc, określił politykę polskiej klasy politycznej jako beznadziejną i nieuleczalnie destrukcyjną dla sąsiadów, co spowodowało wyeliminowanie Polski z mapy Europy.

  237. @Tanace

    Walenie w stresie! – niesie po lesie,
    a na polanie waleń w sedesie
    uwalnia chichot
    z szatańskich lichot
    wprost od Putina. Oblige noblesse.

  238. Jeszcze taka drobna uwaga…….

    Imperium Brytyjskie pokonało różne ludy, biorąc ich wojowników na żołd.
    I pokonani- Gurkhowie, Arabowie, wiernie mu służyli, bądź służą do dziś.
    Putin pokonał Czeczenów.
    I brygady czeczeńskie służą wiernie na różnych teatrach działań.

    Amerykanie stworzyli Talibów, ISIS, rózne formacje ukraińskie.
    I nie sa w stanie ich działań kontrolować.
    Najemników z Blackwater, również.
    Nazywa się to NIEUDOLNOŚĆ.

    Brakuje im odpowiedniego doboru przywódców takich formacji.
    Watahą wilków może dowodzić jedynie samiec alfa, taki Kmicic…..

    W „Czasie Apokalipsy” ładnie ten problem uchwycono.
    Pułkownik Kurtz to był?
    Wojna nie kieruje się normalną hierarchią wartości, tworzy monstra.
    Kto nie potrafi ich kontrolować, niech się za nią nie bierze.
    Szczególnie, gdy produkuje tych monstrów zbyt dużo……

    W Donbasie grasowało ich sporo.
    Po stronie rosyjskiej za pomocą egzekucji, zamachów, zlikwidowano zbyt rozpasanych.
    Po stronie ukraińskiej, można przypuszczać że ci rozpasani będą w stanie zlikwidować rząd.
    Choćby dla „małojeckiej sławy”……

    Lalkarze powinni się nauczyć przed występem poruszania marionetkami.

  239. Chyba do ugody nawolujom. Wprost od Putina. No less

  240. anumlik – 0:45

    Jak ten na Gie, od cytowania mondrosci lacinskich, znowu wjedzie tu niebawem, to chyba odszukam swoje swiadectwo dojrzalosci. Bo nie pamietam czy mi tam zafundowano 5. Czy co innego z laciny.

    Ad maiora natus sum. Do rzeczy wyzszych nawet niz walenie (sie) w stresie zostalem stworzony. O czym nie zawsze pamietam. Zapomniawszy madrosci lacinskie. Too bad

  241. ‚Love, compassion and understanding’ w duchu Woodstocku- ciekawe, co na to Tanaka, czy da sie przeprosic. Robi sie ciekawie i troche ‚voyeurystycznie’.

    zezem
    13 grudnia o godz. 11:09
    ‚Przed wielu laty , była wydawana (przez lata) moim zdaniem b. dobra seria, p.n. „Miniatury Morskie”’ – powiadasz ‚Twoim zdaniem’…

    Mialem ich chyba ze 150 (zostaly w Polsce) – co powiatowe miasteczko, to ja buch do miejscowych ‚Ruchow’, bo moze bedzie jeszcze jedna, jakiej nie mam jeszcze. Romantyzm zdobywania nie do odtworzenia dzisiaj. Te ilustracje Werki, pamietasz? Alez to byla przygoda czytelnicza dla srodladowca jak ja.
    Byl duzy i maly format. Pertka tez mialem i opasle obie wojny na morzu (tytuly?).

    ‚Tygrysow’ nie zbieralem/czytalem, choc znalem ich fanatykow nalogowych. 🙂

  242. Orteq, ten blog bez Ciebie to jak nieprzyprawione mieso.
    Nie wszyscy to rozumiejo czy czujo. A niektorzy to nawet sie wku…jo.

  243. Bo dla wielu jestes ‚painless headache’ Ortequ.

  244. Najbardziej cywilizowanym rozstaniem w historii, było jak dotychczas rozstanie Czech i Słowacji.
    Może dlatego, że żadne ościenne nie miało interesów w tym zakątku.
    Cała reszta secesji przebiegała krwawo.

    Prosta analogia.
    Secesja Kurdów z Turcji będzie wyglądała jak ta w Donbasie.
    Tylko nie za bardzo wiem, co będzie pisac prasa……
    Czy to będzie be, czy cacy?

  245. @act

    Czy ‚painless headache’ to to samo co nieuzasadniona nieprzyjazn? Czy jest to wrecz niesprowokowana nienawisc? Bo czasem odnosze wrazenie ze mam do czynienia albo z jednym albo z drugim. Jesli nie z trzecim. Tym trzecim by byla wredna napastliwosc. Ostatnio jednakze nie odnotowywana.

    PS. Nawiasem. Ja niczym nie przyprawiam stekow pieczonych na BBQ

  246. Orteq, jesli pytasz serio, bo z Toba ni cholery nigdy nie wiadomo:

    ‚painless headache’ to taka chytra figura stylistyczna pewnego wielkiego poety z Ozzylandii, (od lat gadka jest o Noblu dla niego).
    Wyglada na oksymoron ale przy blizszym wgladzie nim nie jest wcale.
    Uzylem go w stosunku do Ciebie jako moj prywatny zart:
    Orteq to dla niektorych ‚bol glowy’ ale ten bol wcale nie boli.
    ‚Painless pain in the arse’ brzmialoby prostacko dosadnie, zupelnie niepoetycko 🙂
    Wieczny bol glowy z tymi dziecmi…budza nas ciagle po nocach.

  247. A ja przyprawiam i o to chodzilo.

  248. My tu sobie z Orteqiem lulki palimy a tam w kraju gorzeja.

    PS
    Podrzucam wiec powazny temat w ramach ekspiacji: czy powinno sie odebrac stopnie generalskie dwom wiadomym generalom – i to posmiertnie?

  249. A co dzisiaj z pubem, accie? Having your hop joy at home on Wednesday?

    PS
    Tych generalow oni nieglugo odkopio, zobaczysz. Jakos trzeba polaczyc odkopywanie smolenskie z komuno

  250. Orteq,

    w domu ‚przed lustrem’ – radosci z tego zadnej, zwykly mus czesto.

    Ty to masz dopiero ‚morbid sense of humour’ Ortequ, nich Cie dunder…
    Ale Macierewicz et al. to jeszcze gorszy.
    Tlumy w Polsce na ulicach dzis rano w tv, a kilku dupkow i dup dalej odpier*ala jakis ‚danse macabre’ – jak tu nie pic powiedz. Chyba nie dojade do domu dzisiaj bez ‚przystanku’ Seczego.
    Wsiasc do pociagu byle seczego…

  251. Durne mysli przychodza mi dzis do glowy np. jak dzisiaj wygladal by ‚Obled’ Krzysztonia, gdyby wlasnie dzis obserwowal byl polska ‚nierzeczywistosc’ z psychiatryka.

  252. „Cieplo”, „Cieplej”, „Goraco”….

    Wyspianski @act’cie sie klania.
    Mialby dzis uzywanie, a „Wesele” dzis pisane, to dopiero by bylo … I z pewnoscia lepiej pasujace jako narzedzie opisania obserwowalnej rzeczywistosci nierzeczywistej, niz „Obled” Krzysztonia.

    A nad Londynem ostatni w tym roku Superksiezyc. A jak Superksiezyc nad choryzontem, to „widze” ten chocholi taniec na trumnach wlasnych i generalskich, niemal tak jakby to mogl opisac Wyspianski.

    W sumie jakby nic nowego, PiSomalpy jak chocholy tancza, ale wraz z nadejsciem switu nie „zamra” w listopadowym bezruchu, bo juz Grudzien, a w dodatku do dopelnienia sie historii brakuje jeszcze jednego skladnika – Szeli.

    Nie jestes @act’cie odosobniony w „durnych myslach”, wiec i te mysli wcale nie takie durne. A mysli o „Szeli”, tez nie uwazam za „durna”. Mysle, ze i „Szela” tez bedzie w jakiejs farsianej odslonie, ale z prawdziwymi ofiarami i tylko mam cichutka nadzieje, ze tych ofiar prawdziwych nie bedzie za duzo.

  253. Chyba mam „nosa” z tym co wyzej napisalem, bo w gdzie jak nie w miescie Wyspianskiego mogli wpasc na pomysl obalenia chochola?

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,21116103,manifestacja-w-krakowie-uczestnicy-obalili-pomnik-jaroslawa.html#BoxNewsImg#BoxNewsLink

    I jedyne co nie pozwala sie smiac do rozpuku, to tylko mysl nieznosna o „Szeli”, niezbednym skladniku dopelnienia sie dramatu.

  254. wiesiek – 23:41

    „Parę lat temu, Exxson Mobil zawarł z Gazpromem kontrakt opiewający na 500 miliardów $, na poszukiwania i eksploatację złóż. Część prac co prawda ze względu na sankcje wstrzymano, ale większość była kontynuowana. Sankcje na ogół nie dotyczą amerykańskich firm…… Jak myslisz, jaką będzie prowadził politykę prezes Exxson Mobil, przechodząc z firmy na stanowisko sekretarza stanu? Ja zakładam, że będzie kontynuował owocną współpracę. business as usual – czy jakoś tak……”

    Mowi sie, ze Rex Tillerson po to zostal pociagniety do odpowiedzialnosci sekretarzowo-stanowej przez Trumpa, zeby z sankcjami przeciwko Rosji skonczyc. A wiec, one cos tam komus zawadzaly, przez ostatnie dwa lata.

    Exxon Mobilowi najwiecej przeszkadzaly. Bo to zawadzanie w dziesiatki miliardow dutkow strat szlo, dla tej najwiekszej korporacji naftowej w swiecie.

    http://www.nytimes.com/2016/12/12/us/politics/rex-tillerson-secretary-of-state-trump.html?_r=0

    „Mr. Tillerson has been publicly skeptical about the sanctions, which have halted some of Exxon Mobil’s biggest projects in Russia, including an agreement with the state oil company to explore and pump in Siberia that could be worth tens of billions of dollars.”

    W dziesiatki $mld, a nie 500 mld, tylko dlatego wlasnie, ze, jak mowisz, te sankcje az tak szczelne nie byly, jesli o amerykanskie firmy chodzi. Tam bowiem malo kto na powaznie bral to „oburzenie” z powodu aneksacji Krymu. Ktory ukrainski nigdy nie byl.

    Tak naprawde, to pewnie tylko anumlik na powaznie sie oburzal. I moze jeszcze kilku innych naiwnych. Ktorzy nie potrafili przyznac prawa do samostanowienia naleznego NIE-ukrainskiemu Krymowi. Jednoczesnie popierajac antyrosyjski Majdan kijowski. Prosto do NATO zmierzajacy

  255. A tu Kissinger o Krymie

    http://www.bibula.com/?p=80009

    „Krym jest szczególnym przypadkiem. Ukraina była częścią Rosji przez długi czas. Oczywiście, nie można zaakceptować tego, że jakiś kraj zmienia granice i zabiera część terytorium. Ale jeśli Zachód chce być uczciwy wobec siebie, musi przyznać się do własnych błędów. Przyłączenie Krymu nie było krokiem ku globalnemu podbojowi. To nie było tak, jak z Hitlerem wkraczającym do Czechosłowacji – twierdzi Henry Kissinger, były Sekretarz Stanu USA.”

    Czy ktos mogl sie jeszcze ludzic, po TAKIEJ wypowiedzi TAKIEGO bylego sekretarza stanu, ze realista Trump bedzie kontynuowal obamowa bzdure sankcjowo-krymska?

    Napisalem to wbrew sympatii jaka mam dla prezydenta Obamy. I wbrew antypatii jaka mam dla Trumpa

  256. Tanaka
    13 grudnia o godz. 22:45
    Orteq
    13 grudnia o godz. 22:19
    Majdan w Kijowie był zamachem stanu.

    Mój komentarz
    Tanako, tym jednym zdaniem ustawiłeś sobie problem tak, że mucha nie siada.
    Pani Nuland z 5 mld rozdawanych z torby dolców i zamach stanu, to podstawowe składniki hipotezy stworzonej przez propagandę, podejmowanej jako niezawodna baza do dalszych rozważań o niemocarstwowości Rosji, o Rosji okrążonej i napadniętej w swojej strefie wpływu przez Majdan i zamach stanu w Kijowie oraz napadniętej w Donbasie przez siły natowskie, a ściślej mówiąc przez faszystów, bo tak, a nie inaczej przedstawiają swoją walkę narodowo-wyzwoleńczą bojownicy z Donbasu – walkę z faszystami.
    Dyskusja przy takim podłożeniu pojęć pod wydarzenia nie może być inna jak tylko- szczekanie psów, a karawana idzie dalej.
    Pzdr, TJ

  257. tejocie, – 10:52

    Ta twoja karawana. Idaca dalej. Ona przeciez w dzisiaj juz w innym niz twoj kierunku podaza

    „Kissinger krytykuje ponadto sankcje gospodarcze nałożone na Rosję, nie zgadzając się również z tymi wymierzonymi w konkretne osoby, a także zaangażowanie militarne USA na Ukrainie: “Każdy, jeśli coś zaczyna, powinien zawsze zadać sobie pytanie, co chce osiągnąć i jak to się może skończyć. Jak to się kończy?” Wirtualne przejęcie władzy na Ukrainie – USA obsadziły rząd Ukrainy i główne gałęzie gospodarki obywatelami USA oraz krajów sojuszniczych.”

    Ta karawana moze przestac isc dalej, tejocie.

    Trump jakby zapowiedzial pewne zmiany na tej pustyni. Wysuszonej z rozumu. I z jakiejkolwiek uczciwosci. Politycznej, w szczegolnosci. Jesli takowa gdzies jeszcze istnieje

    Choc ja Trumpa to wciaz ten tego. Chyba to przyzwyczajenie jakies

  258. Jeżeli USA pod rządami pana Trumpa zdecydują się na wprowadzenie ceł na chińskie i szerzej na pewno jeszcze inne produkty, będziemy mieli do czynienia z końcem pierwszej ery globalizacji do jakiej się przyzwyczailiśmy. Mało kto pamięta, że kiedyś – przed I-szą wojną również świat był zglobalizowany, ale opierało się to na parytecie waluty złotej. Wojna i związane z nią koszty ogólne doprowadziły gospodarkę kapitalistyczną do krachu, a świat do polityki izolacjonizmu. Dzisiaj nie jesteśmy oparci na złocie, Amerykanie mogą w każdej chwili zalać świat swoimi zielonymi papierkami w dowolnej skali. Jeżeli niedawno luzowali ilościowo góry elektronicznych Dolarów, to co ma ich powstrzymać przed wysyłaniem własnej waluty samolotami na cały świat? Przecież zapotrzebowanie na nią nie będzie mniejsze?

    Otóż okazuje się, że tylko do czasu – mianowicie, do tego momentu, w którym Chińczycy zorientują się, że ich majątek – aktywa pod postacią Dolarów i amerykańskich papierów dłużnych nie gwarantują już zachowania wartości w dotychczasowym parytecie. Wprowadzenie ceł – będzie otwartą wojną handlową, w której Chiny mogą bronić się tylko w jeden sposób – zmuszając cały świat, tj. głównie USA do kupowania u siebie za własną walutę narodową.
    https://obserwatorpolityczny.pl/?p=44506
    ===========

    Sensowna analiza……

  259. To podlozenie pojec jesli o Majdan chodzi. Poczytaj mimamo

    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/prezydent-obama-przyznal-ze-usa-sprowokowalo-zamach-stanu-ukrainie

    „Na chwilę szczerości, albo nieostrożności, zdobył się prezydent Barack Obama. W trakcie wywiadu prasowego wypalił nagle, że to Stany Zjednoczone inspirowały zamach stanu na Ukrainie, który spowodował trwającą do dzisiaj wojnę domową u naszego wschodniego sąsiada.”

  260. A tejot dalej nam wciska, ze Vickey Nuland, PNAC, $5 mld US w Ukraine wpompowane przez CIA i Dep. Stanu, oraz obecne marionetkowe wladze w Kijowie, to czysta propaganda.

    Mozna i tak

  261. Tanaka
    13 grudnia o godz. 23:04

    Słowa von Bulowa mogą być uważane w Rosji za dawny początek tego, co się działo późniei i dzieje teraz. Wyjaśniłem to w tym wpisie:
    Tanaka
    13 grudnia o godz. 22:45
    Wskutek realnie możliwego rozwoju wypadków, Rosja zostałaby CAŁKOWICIE odcięta i od Bałtyku i od Morza Czarnego i od Kaukazu. Czyli wycięta z Europy.
    (…) jakikolwiek dostęp Rosji do Morza Czarnego zależał WYŁĄCZNIE od dobrej woli Ukrainy. Teraz jest pół na pół z Ukrainą.
    Podobnie z Bałtykiem i Kaukazem.

    Mój komentarz
    19-wieczna koncepcja von Bulowa wykopana z archiwów przedstawiana jest jako realne zagrożenie, jako być może nie wypowiadana, ale ukryta gdzieś tam w pracowniach geopolityków zachodnich, czekająca na sprzyjające warunki doktryna o odcięciu Rosji od Bałtyku i Morza Czarnego.
    Tanako, koncepcja von Bullowa jest w Rosji cytowana przewrotnie i metaforycznie, a metafora ta oznacza:

    a) Odnośnie rzekomego pozbawienia dostępu Rosji do Morza Czarnego interpretacja doktryny von Bulowa jest następująca:

    Krym Rosji się należy, bo poprzez niego Rosja ma dostęp do morz, bo to jest brama Rosji do oceanów. Nie damy się pozbawić Krymu, bo nie posiadanie Krymu, to jest realizowanie koncepcji von Bulowa o odepchnięciu Rosji od Morza Czarnego i Bałtyckiego.

    b) Odnośnie rzekomego pozbawienia dostępu Rosji do Bałtyku interpretacja doktryny von Bulowa jest następująca:

    Rosja ma słaby dostęp do Bałtyku. Pribałtika jest naturalnym obszarem poprzez który Rosja miała i powinna mieć dostęp do Bałtyku. Pozbawienie Rosji Pribałtiki jest odbieraniem Rosji dostępu do Bałtyku. „Dostęp do Bałtyku” w tym przypadku oznacza dostęp dla Rosji do Bałtyku przez Pribałtikę.

    Tanaka, jakikolwiek dostęp Rosji do Morza Czarnego nie zależał wyłącznie od Ukrainy, ponieważ po pierwsze Rosja miała długoletnią umowę o funkcjonowaniu swojej armii na Krymie i żadna dobra lub zła wola nie mogłaby Rosji w tym dostępie przeszkodzić. Po drugie Rosja ma dostęp do Morza Czarnego poza Krymem. Aż tak źle nie jest, ze Rosja nie ma dostępu do Morza Czarnego.
    Pzdr, TJ

  262. Czy ktos zdaje sobie sprawe z faktu, iz obecne wladze w Kijowie – wlacznie z prezydentura Petro Poroszenko – nigdy nie zostaly wybrane w wyborach przeprowadzonych w CALEJ Ukrainie?

    Tam nie ma mozliwosci przeprowadzenia wyborow w CALEJ Ukrainie. Bo tzw. CALA Ukraina nie istnieje. To twor wyimaginowany. Czego jej sasiad, Polsza antyputinowa, nie kojarzy ani w zab.

  263. tejot – 11:38

    Tys jest dzidzius. Naprawde.

    Rosja nie odda dostepu do Baltyku, poprzez eklawe kaliningradzka. To jest pewniak.

    Nastepnym pewniakiem jest nie oddanie dostepu do cieplych morz. O Krymie mowimy tu. Moze jeszcze o Syrii

    Wysil sie. Choc ja ciebie tez powazam. Prawie tak samo jak Obame

  264. Krótko po północy dwukrotnie wklepałem swój wpis w którym odniosłem się do interesujących wypowiedzi Tanaki polemizującego z tezami wpisu alumnika.
    Sam także zamierzałem dokładnie przyjrzeć się temu wpisowi.

    Wpis nie ujrzał światła księżyca.
    Pech czy zła wola?

  265. Orteq
    14 grudnia o godz. 11:45

    Wielokrotnie zwracałem uwagę na wypowiedzi Kissingera.
    To przykład krystalicznie czystej analizy geopolitycznej, pozbawionej emocji.
    Czysty rachunek zysków, strat, uwarunkowań, realnych celów.

    Brzeziński jest w analizie równie dobry.
    Ojciec i syn, zresztą.
    Obaj mają jednak poważną wadę.
    Emocje……
    Ich zoologiczna wręcz nienawiść do Rosji, zaciemnia obiektywizm spojrzenia.

    Co to jest Ukraina?
    Trzy główne religie, poddane trzem ośrodkom władzy, plus kilka pomniejszych.
    Dwa główne języki i sporo mniejszości narodowych.
    W tym kociołku dzielenie i rządzenie z zewnątrz, aż się prosi.

    Co Ukraina zyskała na odcięciu od wschodnich rynków zbytu?
    emigrację i spadek poziomu życia obywateli.
    Co absolutnie nie wzrusza elit politycznych.
    Rządy na ogół są w stanie wyżywić się same…..

  266. @ Rosa91b
    Wpis już jest. Proszę uważać na użycie zwrotu „kaganek oświaty” – zawiera zbanowany nick.
    Pozdr
    jk

  267. Rosa91b – 11:57

    Zla wola tylko wtedy nastapi gdy ktos ciebie zhakuje. Mnie zhakowano, przez kilka dni, jesli nie tygodni, gdy uzywalem SIM card firmy Vodacom. Z RPA. Hakowanie zostalo potwierdzone po uscisleniach inwestygacynych. Przez samego ZABEZPIECZACZA antyhakowania przeprowadzonych, G&D.

    G&D. Sprawdz czy twoja karta kredytowa ma nadruk G&D. Bo tylko wtedy jestes zabezpieczony przed FINANSOWYM zhakowaniem. Zhakowanie slowno-intelektualne nie jest niczym zabezpieczone. Bo tam nie da sie ustalic wartosci w dutkach wyrazanych

  268. Orteq
    14 grudnia o godz. 11:11
    tejocie, – 10:52
    Ta twoja karawana. Idaca dalej. Ona przeciez w dzisiaj juz w innym niz twoj kierunku podaza
    „Kissinger krytykuje ponadto sankcje gospodarcze nałożone na Rosję, nie zgadzając się również z tymi wymierzonymi w konkretne osoby, a także zaangażowanie militarne USA na Ukrainie: “Każdy, jeśli coś zaczyna, powinien zawsze zadać sobie pytanie, co chce osiągnąć i jak to się może skończyć. Jak to się kończy?” Wirtualne przejęcie władzy na Ukrainie – USA obsadziły rząd Ukrainy i główne gałęzie gospodarki obywatelami USA oraz krajów sojuszniczych.”

    Mój komentarz
    Orteq, udajesz, że podajesz cytat z Kissingera, a w rzeczywistości koloryzujesz:
    Dopisałeś do wypowiedzi Kissingera zdanie:\
    „Wirtualne przejęcie władzy na Ukrainie – USA obsadziły rząd Ukrainy i główne gałęzie gospodarki obywatelami USA oraz krajów sojuszniczych.”

    Znalazłem to zdanie w kilku miejscach i w każdym to zdanie jest cytowane jako komentarz do wypowiedzio Kissuingerami Chomskiego o Ukrainie, a nie jaklo wypowiedź Kuissingera.
    Orteq, sprawa jest tka, że cytować nie nalezy pochopnie i zowdniczo.
    Pzdr, TJ

  269. Kocham naszego Gospodarza. On jest zawsze – prawie zawsze – on his toes!

    Podziwiam natychmiastowe, wrecz, kolorowanie linkow

  270. tejocie,

    Moglem ulec googlowi. Izwiniajus

  271. tejot
    14 grudnia o godz. 11:38

    Nie po to dalej w akademiach wojskowych świata czyta się takie ramotki jak Sun Tsu, Clausewitz, Machiavelli, żeby pomijać je w rozważaniach uwarunkowań strategicznych.
    Geografia jest niezmienna, umożliwia bądź nie posunięcia wojskowe na danym obszarze.
    Bazy wojskowe na Cyprze, Gibraltarze, Guam, Okinawie, Diego Garcia, czy Krymie, umożliwiają KONTROLĘ obszaru w promieniu kilku tysięcy km.

    Baza USA na Krymie?
    Jakie byłyby implikacje?

  272. Kssinger byl jednakze zdecydowanie PRZECIWKO temu co ty, tejocie, promujesz o Ukrainie. Czy o aneksji Krymu

  273. Mnie się bardzo podoba hasło „pochodnia wolności”……
    Ileż to już krajów podpaliła…..
    Kaganek to pikuś.

    Podobnie było z tymi noszącymi „światło PRAWDZIWEJ wiary”.
    Ileż zgładzono w jej imię istnień?
    Niesienie wolności, demokracji i praw człowieka, ma podobny wymiar i efekt.
    Przynajmniej oceniając na zimno, w skali globalnej.

  274. Gospodarz wzieli i wyjasnili

  275. Wojna u bram

    W rzeczywistości wszystko, czego od chwili najazdu na Afganistan w październiku 2001 tknęła się amerykańska armia obraca się w koszmar. Kolejne kraje Środkowego Wschodu i Afryki załamują się pod ciężarem interwencji podejmowanych przez Stany lub ich aliantów, a ruchy terrorystyczne, jeden bardziej ponury od drugiego, szerzą się niepowstrzymanie.

    Afganistan to dziś jedna wielka katastrofa; podobnie Jemen, zniszczony przez wojnę domową, brutalne saudyjskie naloty wspierane przez Amerykanów oraz różne ugrupowania terrorystyczne; Irak to w najlepszym razie kraj wyznaniowo rozdarty na pół; Syria ledwie zipie; również Libia jest dziś państwem tylko z nazwy; a Somalia to nawet nie państwo, tylko feudalno-terrorystyczna układanka.

    Całkiem niezły wynik jak na najpotężniejsze imperium planety, które zupełnie w nie imperialnym stylu nie było w stanie narzucić swojej woli czy nawet utrzymać porządku w żadnym z tych krajów. Trudno mi przypomnieć sobie jakikolwiek historyczny precedens.
    ”http://mediumpubliczne.pl/2016/11/imperium-chaosu-prezydencie-trumpie-zakonczy-sie-amerykanski-eksperyment-wolnoscia/
    =============

    Po OWOCACH, nie frazesach……

  276. Kto by pomyślał, że tylu Polaków będzie walczyło z oddaniem w internecie za Putina. Po lekturze tego bloga, nikt już nie oskarży nas o anty-rosyjskość.

  277. @tejot
    14 grudnia o godz. 11:38

    „Aż tak źle nie jest, ze Rosja nie ma dostępu do Morza Czarnego”

    Kiedy rozpadł się Związek Radziecki, okręty operujące na Morzu Czarnym zostały podporządkowane Flocie Czarnomorskiej Federacji Rosyjskiej i Ukrainy. Trwało to od 1991 do 1997 roku. Potem podzielono okręty między Rosję i Ukrainę, a Rosja dostała bazę w Sewastopolu na 20 lat i prawo stacjonowania tam określonej liczby okrętów i łodzi podwodnych oraz osobno dzierżawione lotniska.
    Kiedy na Ukrainie nastał Juszczenko, żonaty z byłą pracownicą Białego Domu i Departamentu Stanu USA, zaczął nalegać na przeniesienie bazy do Noworosyjska i nie zgadzał się na przedłużenie umowy o stacjonowaniu Rosjan na Krymie.
    Gdy w 2010 władzę przejął Janukowycz, ratyfikowano przedłużenie porozumienia o kolejne 32 lata z opcją dalszych 5, za co Rosja zobowiązała się przysyłać gaz taniej do 2020 roku.
    Po Euromajdanie i obaleniu Janukowycza okazało się, że porozumienie jest wprawdzie długoletnie, ale może zostać zerwane, a nowe władze wprowadziły m.in. jeden język urzędowy – ukraiński…
    Referendum na Krymie z ludnością liczącą prawie 60 proc. Rosjan nie musiało nawet być fałszowane 🙄

  278. Krym, po wojnie rosyjsko-tureckiej (1787−1791) został przez Rosję anektowany i przestał być częścią Imperium Osmańskiego. W tym też czasie (1772) Rosja, Austria i Prusy podzieliły pomiędzy siebie terytorium Polski. To tak dla przypomnienia – kto i kiedy dzielił, rabował i anektował różne krainy. Kissinger o tym nie wspomina, bo a nuż ktoś by wyciągnął Stanom Zjednoczonym Ameryki Północnej w jaki to sposób, w tych samych historycznie latach, dostała (złupiła, wykupiła od innych łupieżców) spore części swego skolonizowanego od czasów konkwisty terytorium. Postrzeganie historii przez pryzmat traktatu wersalskiego oraz – w konsekwencji tegoż – Jałty, jest dla mnie niezbyt poważne, gdzyż zawsze wyjdę z argumentem aneksji Krymu, rozbioru Polski i – wcześniej – ugody perejasławskiej. Poważne dla mnie natomiast jest to, co się dzieje na moich oczach i jaki to będzie miało wpływ na moje dzieci i na dzieci moich dzieci. Ot, taki sobie ogranicznik narzuciłem na tzw. wizjonerstwo polityczne. A ono (to wizjonerstwo) przywołuje w mojej pamięci słowa – wybaczą Szanowni Interlokutorzy, że do niego wracam – Aleksandra Dugina z roku 2012. Cytuję:

    Jestem absolutnie przekonany, że Stany Zjednoczone prowadzą sprawę do trzeciej wojny światowej – do prawdziwej, pełnej, ogólnoświatowej wojny. Właśnie dlatego USA doprowadzają radykalne islamskie reżimy do władzy, tworząc własnoręcznie pretekst do późniejszej inwazji na te kraje. I rozumie to bardzo dobrze wielu muzułmanów i Arabów, którzy dostrzegają, jak się nimi manipuluje, jak tworzy się z nich stracha na wróble, wrogów w ciele ludzkości, po czym będzie się ich niszczyć, tłumacząc to koniecznością zapobieżenia ideologii nienawiści, którą wspomagają przecież teraz sami Amerykanie. Będą oni (tym) uzasadniać przyszłe ludobójstwo narodów muzułmańskich, także tych, które z tym, co się dzieje nie mają nic wspólnego. W sumie, rozpoczyna się finałowa walka. (podaję za portalem „Wierni Polsce suwerennej’, rozmowa z A. Duginem, z 25.02.2012). Jakbym słowa niektórych z moich Szanownych Rozmówców czytał. Umówiliście się z Duginem na narrację, czy jak?

    W tym samym roku Dugin przedstawił drugą stronę medalu pod nazwą – polityka światowa. Rosyjską mianowicie. Oto fragment artykułu zamieszczonego na portalu „Geopolityka.org”:

    Już dawno nastał czas, by wielki, eurazjatycki nacjonalizm narodu rosyjskiego, łączący naszą przestrzeń polietniczną przestał być tylko jednym z ruchów społecznych czy też określonym światopoglądem – czas na to, by stał się on oficjalną polityką. Tylko w ramach ideologii eurazjatyzmu można będzie pogodzić wzmocnienie tożsamości Wielkorosjan z zasadą narodzin geopolitycznej siły państwa, a także z praworządnym i sprawiedliwym samowyrażaniem się innych etnosów, zamieszkujących nasz kraj. Eurazjatyzm to nie łatanie dziur lub kompromis między wykluczającymi się nawzajem siłami antagonistycznymi. Jest to przemyślany system budowania polityki międzyetnicznej w celu wzmocnienia naszej tożsamości geopolitycznej i planetarnej siły, a jednocześnie tworzenia najbardziej sprzyjających warunków do rozwoju oryginalnego charakteru etnosów. Odpowiedź eurazjatyzmu na konflikty między etnosami polega na tym, że należy usunąć różne tabu i zakazy z propagandy nacjonalizmu miłości, wielkiego nacjonalizmu, czy pozytywnych form wielkorosyjskiej tożsamości narodowej, co niezwłocznie da dobry efekt. Człowiek, który doskonale zna i kocha swoją tradycję, który uczy się jej w szkole i w społeczeństwie, nie może gardzić czy nienawidzić tradycji etnicznej innych narodów. W tym właśnie sedno, że wielu Wielkorosjan oderwano od korzeni.

    Przypominam, że ta tradycja, do której Dugin się odwołuje, to lata wojny rosyjsko-japońskiej, zakończone aneksją Krymu oraz uczestnictwo w wymazaniu z mapy Polski. Jak wyglądało niegardzenie i nienawidzenie tradycji etnicznych innych narodów, niech posłuży przykład rusyfikacji, zsyłek, łagrów i przymusowych branek w kamasze.

  279. Orteq
    14 grudnia o godz. 11:55
    tejot – 11:38
    Tys jest dzidzius. Naprawde.
    Rosja nie odda dostępu do Baltyku, poprzez eklawe kaliningradzka. To jest pewniak.

    Mój komentarz
    Rosja „nie zrezygnuje” Pribałtki i co rusz ogłasza, że nie będzie siedziała cicho, gdy w Pribałtice Rosjanie będą cierpieli pod jarzmem rządów tymczasowych. Enklawa kaliningradzka jest ni pricziom. Chodzi o Pribałtikę, która nie jest bliską zagranicą ani strefą wpływu, lecz jest to zespół ziem tymczasowo nierosyjskich.
    Pzdr, TJ

  280. @anumlik
    14 grudnia o godz. 12:58

    Powiadsz, że zsyłki i katorga były z powodu nienawiści do tradycji etnicznych innych narodów?
    Dobrze, że Kraków wzięli Austriacy, bo strach pomyśleć: wychodzisz na ulicę w krakusce na głowie, a oni cię cap, i kibitką na Sybir 😎

  281. Rosa91b nazwał anumlika alumnikiem
    Freud? 😉

  282. Test. Mam nadzieję, że nie wszystko się skursywiło 🙄

  283. @anumlik
    Gorąco popieram! I zgadzam się z alternatywą, którą przestawił wcześniej @zza kałuży.

    Z naszej perspektywy, najbardziej zasadnicza różnica między putinowską Rosją, a USA (Zachodem) jest taka, że interesy Zachodu są generalnie zbieżne z interesami Polski (aby panował tu spokój i dobrobyt). Rosja zaś chce nas „mieć”. A może nas „mieć” co najwyżej tak, jak ma teraz Ukrainę: poprzez zasianie chaosu, izolowanie nas w UE, podważanie zaufania sojuszników z NATO. Chce, aby naszą perspektywę wyznaczały publiczne modły do smoleńskiej mgły i cepelia narodowych wzruszeń. I trzeba powiedzieć, że rękami Kaczyńskiego, Macierewicza i reszty tych durniów, coraz lepiej się to Rosji udaje.

    To, że USA narobiło fatalnego syfu na świecie – to oczywiście są fakty. Tylko co to ma wspólnego z nami?

  284. Maciej2
    14 grudnia o godz. 13:10

    Tych durniów wybraliśmy sobie sami. To nie ruscy hakerzy ani agenci FSB narzucili nam Dudę i całe to PiS-owskie barachło.
    Ten prezydent, rząd i parlament jest emanacją narodu, któremu nic nie pomogły cywilizujące wpływy unijne.
    W domach nastały wprawdzie łazienki i WC, ale mentalnie nadal chodzimy za stodołę 🙁

  285. @Tobermory
    To niestety prawda. Za to obecnie, głupota i zadufanie Macierewicza wydają się być umiejętnie podsycane (mam na myśli „dziwne” powiązania jego współpracowników, o których pisała prasa). W swojej wypowiedzi chciałem zwrócić uwagę na fakt, że putinowska Rosja, to jedyny kraj, który ma żywotny interes w tym, aby robić nam niedobrze. Działania innych krajów, w tym USA, dotykają nas jako szkodliwe skutki uboczne, jednak tylko Rosja ma interes w tym, aby szkodzić nam celowo. I tyle.

  286. @Tobermory, z godz. 13:03
    Moja babcie, co mnie wychowywała, urodzona w 1899 roku, w wieku lat dziesięciu została relegowana ze szkoły w Wilnie za to, że w tejże szkole mówiła po Polsku. Nauczycielka, która do relegowania doprowadziła, Rosjanka, powiedziała jej podczas lekcji Ja tiebia nienawiży potamu czto ty Polka. Babcie walnęła bez zastanowienia – A ja was nienawiżu potamu czto wy Kacapka. Rozpętało się piekło, w domu przeprowadzona została rewizja, znaleziono książki Mickiewicza i Tarasa Szewczenki, a na łapówkę dla carskiego czynownika poszły wszystkie oszczędności. Umorzył sprawę deportacji całej rodziny mojej babci na Sybir. Takie to były czasy, Tobermorku. O zaborze rosyjskim mówimy, nie austriackim.

  287. Powstańcy szkoccy, czy irlandzcy zasiedlali Australię, tudziez inni kryminaliści…….
    Francuzi deportowali element niepokorny do Gujany.
    Zasiedlanie Syberii zesłańcami z różnych buntów lokalnych, to rosyjski sposób.

    Co robiły Austria i Prusy z buntownikami?
    Ktoś wie?
    Eksport był niemożliwy z braku kolonii w tym czasie.

  288. @anumlik
    14 grudnia o godz. 13:30

    Jeśli za tradycję etniczną uznamy obrażanie nauczycielki…

    Moja babcia rocznik 1889, urodzona w Baranowiczach i z domu Baranowska, mówiła do końca życia (żyła 94 lata) piękną polszczyzną, umiała też pisać i czytać po polsku. Żyjąc na Kresach mówiła też po rosyjsku, co jej się bardzo przydało, kiedy korumpowała ruskiego oficera, aby uzyskać zwolnienie mojej ciotki ze zsyłki na Ural (II wojna św.) Moja matka chodziła w tym czasie do polskiej szkoły. Tak, na terenie zajętym przez Rosjan były polskie szkoły.
    Kiedy nastali Niemcy (tak się wtedy mówiło – nastali) szkołę zamknięto, a moja 17-letnia matka pojechała na roboty przymusowe do Niemiec…

    Nie będziemy się licytować, kto bardziej nastawał na substancję naszego narodu, bo bilans powinien być znany. Jednakże wolałbym, by jednostkowe rodzinne emocje nie przesłaniały widoku na geopolitykę i trzeźwego spojrzenia na sytuację Polski w Europie i świecie.

  289. PS.
    Ciotka już na tym Uralu była, podobnie jak starsza siostra mojego ojca. Obie zostały uwolnione przez starania mojej babci.

  290. Maciej2
    14 grudnia o godz. 13:10

    Interes Zachodu jest zawsze jeden- rynki zbytu i wasalna struktura wobec metropolii.
    Co doskonale wiedział i powiedział pan Sienkiewicz, w pewnej restauracji.
    To samo wiedział pan Sikorski.
    Jakoś ten fakt nie dociera do szanownego polemisty.

    Tobermory
    14 grudnia o godz. 13:03

    Etniczność jako wyróżnik, pojawia się chyba w XIX wieku.
    Przedtem, raczej religia i poddaństwo rodowi panującemu na danym obszarze.
    Rozbierające nas rody panujące- Hohenzollernowie, Romanowowie i Habsburgowie, na etniczność uwagi nie zwracali. Raczej na zasoby jakimi dysponowała dana kraina- ludzkie i materiałowe.

    anumlik
    14 grudnia o godz. 12:58

    Dugin ma plan konsolidacji różnoetnicznej społeczności wokół ponadetnicznych wartości, szuka wspólnych dla wszystkich religii i kultur.

    Dokładnie to samo robią rody wywodzące się z plemion, zamieszkujące jakieś terytorium zróżnicowane pod tym względem. To element wypracowywania kompromisu do przyjęcia dla wszystkich.
    Można zrobić to inaczej- nagą siłą, co stosował Kadafi czy Husein.

    Wspólnota religijna, instytucjonalna, albo dyktatura.
    Wybór należy do przedstawicieli, ale często zależy od zewnętrznych uwarunkowań.
    =========

    Ps.
    Co zyskałaby Rosja wasalizując Polskę?
    Jakoś sensu w takiej koncepcji dalej nie widzę.
    Jakie ZYSKI?
    w TYM TEMACIE ZAWODZI MNIE WYOBRAŹNIA.
    Same straty widzę w kontroli niechętnego terytorium, badź koszty astronomiczne okupacji.
    Co prawda propaganda sączy przez ostatnie 10 chyba lat taką wersję, ale jest nielogiczna dla mnie.

  291. wiesiek59
    14 grudnia o godz. 14:14

    No właśnie, dlaczego ktokolwiek miałby nas chcieć, poza naszą siłą nabywczą i drogami tranzytowymi? Oraz pielęgniarkami i lekarzami do zachodnich szpitali?
    To jest jakaś polska megalomania, dla mnie trochę niepojęta, ży Ruscy tylko czyhają, aby na nas napaść, zrusyfikować, zniewolić i deportować.

  292. Orteq
    14 grudnia o godz. 11:29
    „Na chwilę szczerości, albo nieostrożności, zdobył się prezydent Barack Obama. W trakcie wywiadu prasowego wypalił nagle, że to Stany Zjednoczone inspirowały zamach stanu na Ukrainie, który spowodował trwającą do dzisiaj wojnę domową u naszego wschodniego sąsiada.”

    Rany, ale bzdury. W całym tym wywodzie prawdziwym cytatem jest jedno zdanie, „we had brokered a deal to transition (of) power in Ukraine”, co naprawdę nie jest jednoznaczne z inspirowaniem zamachu stanu. Transcript i cały wywiad można znaleźć, ale po co. Oszołomstwo w Polsce ma się, widzę, dobrze.

  293. Mam pytanie do znających problem z autopsji.

    JAK buduje sie tożsamość narodową i patriotyzm w waszych krajach- wśród emigrantów z różnych stron świata?
    Jaka więź spaja różnokulturowe społeczeństwa?

    Mnie się wydaje, że język, szkolnictwo, sa podstawą integracji.
    I DOKŁADNIE tymi metodami poslugiwali się nasi zaborcy.
    Nie ma innej drogi, by wychować sobie obywatela kraju- przynajmniej w drugim pokoleniu- niż poprzez asymilację i wszczepienie lojalności wobec państwa które się zamieszkuje.

    Germanizacja czy rusyfikacja to propagandowy wykwit, służący do dyskredytacji posunięc sąsiadów.
    Ten osławiony „tygiel narodów” ma dokładnie takie samo zadanie.

  294. @wiesiek59
    14 grudnia o godz. 15:06

    Zaczyna się z młodymi poprzez edukację (naukę języka, która jest podstawą komunikacji niezbędnej również do nauki zawodu i znalezienia pracy) oraz sport. Sport (piłka nożna, gry zespołowe) bardzo sprzyja integracji.

  295. No i tak trzymac, izabello [14:49].

    Majdan eto bylo samoistnoje ruszenije ukrainskiw patryjotow. A muchi srali. I wiosna nadchodzila.Wiec my w zyto, wiec my w zyto

  296. @wiesiek59
    14 grudnia o godz. 14:14

    No więc tak się składa, że tych „rynkach zbytu i wasalnej strukturze wobec metropolii” wychodziliśmy przez ostatnie 25 lat o niebo lepiej, niż na ofercie rosyjskiej „wy nam dajecie węgiel, a w zamian, bierzemy od was mięso”.

    Pozycja Polski w strukturach Zachodu jest taka, jak nasz potencjał gospodarczy. Lecz mamy możliwości, a wręcz obowiązek, żeby się wzmacniać i tę pozycję poprawiać. Przedstawianie Rosji jako rzekomo lepszej alternatywy, z powodu, że w Ameryce biją Murzynów – jest taką samą manipulacją, jaką było promowanie Dudy na prezydenta, bo Komorowski popełnia błędy ortograficzne.

  297. Izabela, lepiej, bo ten cytat poszedł w świat jako komentarz do cytatu:
    „President Obama admitting we caused overthrow of Ukraine’s government”

    Z powyższego komentarza, który nie jest cytatem, lecz zastępuje cytat, wynika, ze Obama przyznał – my obaliliśmy rząd ukraiński. Taką wersję podtrzymuje RT.
    Pzdr, TJ

  298. @Tobermory
    14 grudnia o godz. 14:21
    @wiesiek59

    Piszecie panowie, jakby wydarzenia między 45. a 89. rokiem nie miały miejsca. Rosjanie, to w ogóle nigdy nie chcieli Polski kontrolować, wojsk swoich tutaj stacjonować. Bawimy się w kabaret, czy jak?

  299. Tobermory, 13.05

    Pewnie Freud.
    – Jeden z tych którego trudno strawić.

    Dziękuję za zwrócenie uwagi i przepraszam Autora głównego, bardzo interesującego wpisu.

  300. @Tobermory, z godz. 13:56
    Piszesz – Jednakże wolałbym, by jednostkowe rodzinne emocje nie przesłaniały widoku na geopolitykę i trzeźwego spojrzenia na sytuację Polski w Europie i świecie.

    Zanim do tych jednostkowych rodzinnych emocji przeszedłem, przytoczyłem (we wstępniaku) zdanie Dugina. Powtórzę: Nie jesteśmy zainteresowani kolonizowaniem, tak jak Anglicy, lecz wytyczaniem swoich strategicznych granic geopolitycznych bez specjalnej nawet rusyfikacji, chociaż jakaś tam rusyfikacja powinna być. Jakaś tam rusyfikacja powinna być – sugeruje Dugin i wcale a wcale nie jest to „jednostkowa rodzinna emocja”, to ukazanie na czym ma polegać wchłonięcie nas (albo części z naszego kraju) w stepy Euroazji.

  301. tejot
    14 grudnia o godz. 15:24

    No właśnie, tak to działa. Kawałek prawdziwego cytatu, więc jak zguglujesz, to znajdziesz. Czyli musi (post)prawda. A kto by tam wszystko czytał. I Orteq, ja nawet z Tobą nie dyskutuję o prowokacji, jak chcesz to wierz, tylko dlaczego musisz zmyślone cytaty na poparcie swoich tez podawać. Chyba możesz przytoczyć jakieś prawdziwe.

    Na pewno majdan to prowokacja, taka sama jak i w Polsce w roku 70, 81, 89, itd. Bo niby dlaczego w Polsce nie. Ktoś w końcu musi tym światem rządzić, albo stwórca, albo Żydzi, albo przynajmniej CIA. Nie może być tak, że coś się samoczynnie z chaosu wyłania.

  302. @Rosa91b
    14 grudnia o godz. 15:33

    Alumnik by mnie chyba nieco uraził. W tym wieku oczekiwałbym co najmniej arcybiskupa 😀 😉

    @anumlik
    14 grudnia o godz. 15:36

    No to trzeba brać łuki w juki, a .upy w troki i przestać palić mosty między Polską a Unią i NATO. Zamiast rozwalać od środka i niszczyć resztki porozumienia.
    Jak patrzę na tę polską mamałygę zwaną opozycją, to flaki mi się przewracają 🙄 Normalnie – królik w obliczu kobry-kurdupla i jego komandy.
    Może Obywatele wreszcie się obudzą, jakieś zorze wczoraj zaświtały…

  303. @Tobermory
    No zaświtały: jest niewiele lepiej – ale lepiej 🙂
    https://www.youtube.com/watch?v=2HTktUQpXZk

  304. @izabella, z godz. 15:52
    Dzięki za głos rozsądku. Spiskowe teorie ładnie na ekranie kinowym się prezentują, a to co bierzemy za spisek jest najczęściej wypadkową wydarzeń wyłaniających się – albo z chaosu, albo z ładu, którego ma się już dość – jak ciepłej wody w kranie. Odwołanie się do naszych dat wyznaczających drogę do zmian i porównanie ich z kijowskim Majdanem przekonuje mnie najbardziej. Inna sprawa to beneficjenci takich zmian. Najczęściej siedzący w czasie protestów jak mysz pod miotłą, a po protestach wypinający pierś do orderów. Rychtyk jak Jareczek K.

  305. Zachecalem do uproszczenia, ktore pozwala jasniej widziec metody realizacji postawionych celow, a „widzac metody realizacji” znajdowac sposoby przeciwstawiania sie.

    No trudno, jest jak jest, czyli zlogi nieuporzadkowanych mitow i domnieman zaklucaja co poniektorym zdolnosc zrozumienia tego co napisal @anumlik…

    A tymczasem na skraju Euroazjatyckiego stepu ministrant od kultury i dziedzictwa Narodu Polskiego, zamierza odkupic od Fundacji Ksiazat Czartoryskich „Dame z lasiczka”, ktora jest raz gronostajem, innym zas razem fretka, wraz z reszta kolekcji sztuki i budynkami:

    http://www.superstacja.tv/wiadomosc/2016-12-14/glinski-chce-kupic-dame-z-lasiczka-repolonizacja-dosiegnie-dziel-sztuki/

    Niezaleznie od tego, czy zwierzatko w ramionach Damy, jest tej, czy innej nazwy, na calosc chce przeznaczyc ponad miliard zlociszow. Motywacja jaka podaje prezydencki przydupas, niejaki Selin, jest dwojakiego rodzaju.

    Powodem pierwszym jest fakt wieloletniego rezydowania Damy na podwojach Muzeum Narodowego w Krakowie i to, ze juz od dawna powinna byc „wlasnoscia Narodu Polskiego!”

    Powodem drugim ma byc to, ze podobno jacys szejkowie z rejonu Zatoki Perskiej, mieli zlozych Fundacji Cartoryskich propozycje zakupu Damy wraz z zwierzatkiem i dlatego nalezy ja zabezpieczyc na wypadek popadniecia w niewole bisurmanska…

    Sluchalem, czytalem i sie wrazeniu oprzec nie moglem, ze skads to jest mi jakos znajome. I juz wiem skad. A stad:

    https://www.youtube.com/watch?v=6giTsJXa9aM

    No dobra, niech bedzie moja strata… Przyjmijmy za dobra monete i zalozmy, ze intencje maja czyste i nikt nie „przytuli”, chocby w formie prowizji, czy „gratyfikacji za pomoc”, kawalka malutkiego od kwoty transakcji. Ze wszystko to ma czyste intencje i czysto zostanie zrealizowane i Narod Polski stanie sie zbiorowym wlascicielem Damy.

    I tylko jedna mysl wredna mi sie nie daje ze lba wybic, czy inaczej wygonic. Ze Czartoryscy maja znaczenie w calym Swiecie, wlasnie dzieki temu, ze sa wlascicielami „Damy z lasiczka”. Wraz z jej sprzedarza, natychmiast to znaczenia utraca i nigdy wiecej go nie odzyskaja. Tak jak nigdy tez, nie wymaza ze swojego nazwiska plamy, gdyby ja sprzedali.

    Wiec te „plany zakupowe” ogloszone przez tego niejakiego Selina, to sa rojenia chama, ktory nie ma pojecia o pewnych rzeczach. Kolejne „pas” w chocholim tancu, o ktorym pisalem rano, kole osmej.

  306. „fakt wieloletniego rezydowania Damy na podwojach Muzeum Narodowego w Krakowie”

    Jestem wstrząśnięty. Dama z łysinką na drzwiach muzeum? 😯
    Mam nadzieję, że przynajmniej od wewnątrz 🙄

  307. Znalazł się drugi naukowiec – prof. Białynicki-Birula, który w laudacji z okazji otrzymania wysokiego odznaczenia wygłoszonej w pałacu prezydenckim wymienił tworzenie teorii parówkowych (tłumaczących zamach wybuchowy w Smoleńsku) jako wtargnięcie ignorantów (to o ekspertach smoleńskich Macierewicza) na teren nauki:

    „ Moje wystąpienie chciałem zakończyć uwagami (…) Mamy próby zastąpienia teorii ewolucji kreacjonizmem, próby zastąpienia nauk medycznych ideologicznie motywowanymi regulacjami, próby zastąpienia praw aerodynamiki argumentami opartymi na parówkach i puszkach Coca-Coli. Wszystko to wskazuje, że wymagana jest zdecydowana reakcja na wtargnięcia ignorantów na teren, który jest domeną nauki ”

    Brawo, panie profesorze.
    Pzdr, TJ

  308. Maciej2
    14 grudnia o godz. 15:22

    Dyskusje o Teheranie i Jałcie niczego nie wniosą.
    Przydział do baraku w obozie został arbitralnie ustalony.
    Również, przez naszych ZACHODNICH sojuszników.

    Co do dobrodziejstwa przynależności do zachodniego kondominium, mam tak jak pan profesor Kieżun, poważne wątpliwości.
    Niepokoi nie RACHUNEK za te przyjemnosć.
    I narastający dług, wynoszący obecnie ponad 360 miliardów $.

    Nasi sojusznicy nie zapomną o wystawieniu rachunku, ściągnięciu odsetek.
    Tak jak nie zapomnieli o wystawieniu rachunku za sprzęt bojowy przekazany polskiej armii na zachodzie.
    My za przelaną w ich obronie krew, rachunku nie wystawiliśmy.
    Myslisz, że obecnie będzie inaczej?
    Wątpię w to.
    Oni mają taki kod kulturowy……

  309. Wyrazy uznania dla anumlikowej kompozycji. Jazz.

    Odczytałem sobie toto wczoraj w podrózy, materiałem musiałem podzielić się z lewym sąsiadem, który przez parę minut ukośnie łypał w moje okienko, szukając okazji do rozmowy.

    Sąsiad nietuzinkowy (dziecko z małżeństwa uciekniętego rosyjskiego dyplomaty oraz Greczynki), zdradzający poglądami niebezpieczną myśl liberalną, mówiąc oględnie, bez szczególnych pieszczot dla autukefalii greckiej lub rosyjskiej. „Zdrowy i ożywczy” prąd stamtąd płynący, wzmocniony kontekstem duginowym oraz potencjalnymi mariażami, ocenia jako poważnie zagrożenie dla Europy.

    Podróż upłynęła szybko, nawet minuta ciężkich turbulencji, po zgodnym odmówieniu 3 zdrowasiek, minęła bez bólu.

    Anumliku, od wczoraj, cała Grecja stoi za Tobą murem.

  310. lonefather
    14 grudnia o godz. 16:13

    Czyżby ciąg dalszy prywatyzacji zysków, uspołecznienia strat?
    Niewątpliwie patriotyczna rodzina Czartoryskich sie wzbogaci.
    Tak jak rodzina Branickich, mająca ochotę na prywatyzację Wilanowa z przyleglosciami……
    Posługując się zachodnimi kancelariami prawnymi, można wydusić z naszego kraju wszystko, w imię dawnych zasług. Mniemanych, domniemanych i rzeczywistych…..
    Najważniejsze są jednak międzynarodowe koneksje rodów.
    Odpowiednie mariaże procentują nawet po wiekach.

  311. wiesiek59
    14 grudnia o godz. 16:41

    Mysle, ze najprostsze wyjasnienie odslania prawde. Najprostszym jest to, ze to tylko kolejne „pas” chocholego PiSiego „tanca karnawalowego”, choc niby advent mamy.

    Jak sie odrzuci cale ideolo blablabla, to zostaja same WIELKIE I DOBRE ZMIANY… Calkiem mozliwe, ze starajac sie dorownac kolegom i kolezankom z innych resortow i wymyslic rownie wielka zmiane jak inni, zeby sie przypodobac Kaczynskiemu, wpadli Glinski z kolezkami co w „kulturze robia”, na pomysl „upanstwowienia” Damy…

    Czy tylko na to wpadli, czy tez jeszcze wpadli na dodatkowe „dobre zmiany” w obszarze prywatnym, to oczywiscie nie wiem. Ale nie bylbym Polakiem, gdybym nie mial mysli towarzyszacych.

    Co do reszty Twoich rozwazan, to jednak jest pewna roznica i to jak sadze, wrecz zasadnicza roznica, pomiedzy „majatkiem wilanowskim”, a dzielem Leonarda…

    Gdyby Czartoryscy sprzedali Dame, przymuszeni jakimis bezdyskusyjnymi okolicznosciami zyciowymi, to wlasnie te wielorakie miedzynarodowe koneksje, by im sprzedaz wybaczyly i usprawiedliwily. Wyprzedajac sie z Damy nie bedac pod przymusem, spowoduje tylko utrate prestizu i twarzy. Gdyby to zrobili dla kasy nie mieliby juz czego szukac na „salonach” i jakichkolwiek dalszych koneksjach mogliby na zawsze zapomniec.

    Sprzedaz dla samej sprzedazy? Nawet za najwieksza kase?

    Chlopie, gdyby tylko o kase chodzilo, to zwyczajnie wynajeliby Sotheby, lub inna wyspecjalizowana firme, ktora zorganizowalaby aukcje…

    Sam pomysl, ze mogliby Czartoryscy sprzedawac Dame „po cichu”, jak zlodzieje, mogl sie narodzic jedynie w glowie drobnego zlodziejaszka, ktory nie rozumie swiata powyzej swojego poziomu. Sam ten pomysl ujawnia zarowno jego autorow, jak i to kim oni sa. I dlatego czuje sie usprawiedliwiony w tym jak wyzej opisalem.

  312. Wiesiek napisał w trosce o przyszłość:
    „Niepokoi nie RACHUNEK za te przyjemnosć.
    I narastający dług, wynoszący obecnie ponad 360 miliardów $.”

    Mój komentarz
    Wiesiek, posługujesz się aluzjami, niedopowiedzeniami i selektywnymi terminami.
    Podaj konkretnie:
    a) Jaki dług? Kto jest komu dłużny?
    b) Skąd ta kwota długu – 360 mld USD. Dlaczego dług jest nominowany w dolarach?

    Wiesiek, to co powyżej napisałeś o jakimś, nie wiadomo jakim długu, to sieciowa paplanina.
    Pzdr, TJ

  313. izabella – 14:49, 15:52

    „„we had brokered a deal to transition (of) power in Ukraine”… ja nawet z Tobą nie dyskutuję o prowokacji, jak chcesz to wierz, tylko dlaczego musisz zmyślone cytaty na poparcie swoich tez podawać. Chyba możesz przytoczyć jakieś prawdziwe.”

    „Cytat”, nie z Obamy tylko z komentarza prasowego, taki byl:

    „Na chwilę szczerości, albo nieostrożności, zdobył się prezydent Barack Obama. W trakcie wywiadu prasowego wypalił nagle, że to Stany Zjednoczone inspirowały zamach stanu na Ukrainie, który spowodował trwającą do dzisiaj wojnę domową u naszego wschodniego sąsiada.”

    Wiec jak ty rozumiesz Obamowe „„we had brokered a deal to transition of power in Ukraine”? Jako amerykanskie osiagniecie pokoju na Ukrainie? Ja to rozumiem jako jego przyznanie sie do roli sprawczej tego co wymyslono w kijowskim Majdanie. Jesli ktos to chce rozumiec inaczej, jego/jej sprawa

  314. wiesiek59
    14 grudnia o godz. 16:28

    Dyskusje o Teheranie i Jałcie nie są konieczne, poza zauważeniem faktu, że Rosja tam Polski chciała. A potem kontrolowała przez 40 lat. Nie było przecież tak, że Roosevelt Stalinowi Polskę wmuszał, a ten się bronił: „nie! nieeeee!”, ale w końcu uległ, bo chciał być lubiany? 😉

    Odnośnie długów – jaki kraj ich nie ma lub nie miewał! Kapitalizm! No i wypada wspomnieć, że już raz nam sporą część długów umorzyli – jeśli święty spokój za płotem musi kosztować, to się płaci.

    Ale myślę, że to dyskusja w ramach mentalności klienta pomocy socjalnej. Trzeba mierzyć wyżej, aby z konsumenta i narzekacza stać się kreatorem (słowo-zaklęcie: innowacje). Wstępując w zachodnie struktury, dołączyliśmy do gry, w której talenty liczą się równie mocno, jak siła. Dołączyliśmy do klubu, który – choć dla zewnętrznego świata potrafi być równie paskudny, co Chiny czy Rosja – wewnętrznie dąży do integracji i jest solidarny. Otrzymujemy pomoc, która może stać się zarzewiem naszego rozwoju. I to jest ta nasza szansa.

  315. Maciej2
    14 grudnia o godz. 15:22

    Ten „rozwój” to jest medialny pic.
    Dług, deficyt budżetowy od 27 lat, to sa realia.
    Obym nie miał racji…..
    Dług to lepsze zniewolenie niż armia okupacyjna.

    Co do możliwości wyboru.
    Dyskusja o alternatywie- albo zachód albo wschód, jest fałszywym torem.
    Istnieją jeszcze inne możliwości aliansów, bądź trzymanie się na uboczu rozgrywek wielkich.
    Grono państw pozablokowych jest większe niż tych związanych organizacyjnie.
    Być może z naszej kurzej perspektywy jest to niedostrzegalne?

    Powtórzę pewną myśl, by byc dobrze zrozumianym.
    Mnie interesuje bilans zysków i strat przy obiorze konkretnej politycznej opcji.
    I o w wymiarze materialnym, nie ideologicznym.
    Ile miliardów zyskujemy, ile tracimy, jak się to przekłada na eksport, import, miejsca pracy.
    Reszta to bzdety.

    Przykładem takiej zimnej kalkulacji są nasi sąsiedzi.
    Węgry, Czechy, Słowacja.
    Sadzę że wychodzą dość dobrze na takiej trzeźwej polityce swoich przywódców.
    Racjonalność zamiast romantycznych uniesień.
    Kontrakt, intercyza, zamiast miłości.
    Cóż, to wszystko w trosce o przyszłość potomków…….
    Przy naszej polityce, nie ma ani przyszłości, ani potomków……
    Pewnie dlatego, że nie mamy polityków z prawdziwego zdarzenia?

  316. @act
    14 grudnia o godz. 0:26

    No, no. Nie wiedziałem, że modlitwy z tego akurat bloga wskrzeszą „Przekrój”. A tu bęc.

    W dodatku śpiewający Robert zrobił TVP zapowiadany przekręt.

  317. Czy Trump od czasów studiów miał w rękach tekst podobny do wpisu @anumlika? 😉

    Trump, podobnie jak większość funkcjonalnie piśmiennych Amerykanów w jego wieku, umie o ruskich rakietach. O czołgach, o „Sputniku”, może o pierwszym człowieku, kobiecie, o atomie, tym jak w szkole „dzięki” Ruskim pod ławeczki wchodził, jak pod domem rodziców z powodu Ruskich robotnicy schron wykopali. Jak przez Ruskich (i Chińczyków!) w Wietnamie przegrali. Wie, że Ruski bił się z Hitlerem. I o ruskim balecie, o Tchaikovskym, o mądrych książkach (jaki to był tytuł? cholera zapomniałem ale na studiach było), o łatwych, pięknych i tanich żonach z Rosji, o hackerach, o tym, że tam interesy można robić ale najpierw lokalnego Big Kahuna trzeba sobie kupić.

    Czy Trump coś wie o ortodoksach? Któraś żona mu powiedziała? O Dugina nawet nie pytam…

    Polaków brał do roboty na budowie, jak wszyscy. No to nas zna.
    Mnie w pierwszej amerykańskiej pracy witano serdecznymi opowieściami o tym, jak to w rodzinie witającego „od zawsze” była jakaś „polska babcia”.
    Trochę kłopot z nią był, bo nie prowadziła i do sklepu (a w niedzielę do stacji kolejki podmiejskiej,- jechała do polskiego kościoła) – ktoś ją musiał wozić. Babcia była od zakupów, od gotowania, prania, sprzątania i opieki nad domowymi emerytami i dzieciakami.
    Uparta była jak… ciężko się z nią było dogadać, ale gotowała najlepiej na świecie, nigdy nas nie okradła, dzieci za nią przepadały a moja matka zwierzała się jej z całego życia i nie przeszkadzało jej, że „polska babcia” pewnie nic z tego nie rozumie…
    Trump słyszał o polskim papieżu, Wałęsę spotkał no to wie.

    Teraz handel z Chińczykami jest najważniejszy. I żeby ich za mordę wziąć i zrobić tak, aby nigdzie z tej swojej dziury w Azji nosa za bardzo nie wytykali. Bo na świecie mamy panować my.

    Ruskie mają się jakoś do tego przydać.

    Taaak, Trumpowi wkładają do głowy o Iranie, Izraelu, Bliskim Wschodzie, o Europie takiej czy innej, o Afryce itd., kto by to spamiętał.

    Jak Putin czy Iran nie zrobią czegoś niewiarygodnie głupiego to amerykańskie wysiłki zakorkowywania chińskiego smoka w jego lądowej jamie przysłonią Trumpowi większość pola widzenia. IMHO.

  318. tejot (15:24)

    „Izabela, lepiej, bo ten cytat poszedł w świat jako komentarz do cytatu:
    „President Obama admitting we caused overthrow of Ukraine’s government”
    Z powyższego komentarza, który nie jest cytatem, lecz zastępuje cytat, wynika, ze Obama przyznał – my obaliliśmy rząd ukraiński. Taką wersję podtrzymuje RT”

    Wersji RT akurat nie znam. Znam natomiast taka wersje

    ‚http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/prezydent-obama-przyznal-ze-usa-sprowokowalo-zamach-stanu-ukrainie

    Nie wykluczone, ze „zmianynaziemi.pl” jest nastepna przemyslna kreacja kagiebisty

  319. Poki co, musimy sie ograniczyc do dostepnych wiadomosci.

    Portal zmianynaziemi.pl prowadzony jest przez firmę AC Partners. Ta zas jest firmą wydającą wielo tematyczne portale internetowe, zawierające artykuły na temat wielu dziedzin życia naukowego i rozrywkowego.

    AC Partners
    tel. +48 501 258 456
    biuro@acpartners.pl
    Czernica, ul. Wiśniowa 4
    NIP: 898-183-23-64
    REGON 932672169

  320. Orteq
    14 grudnia o godz. 21:32
    Mój komentarz
    Orteq, takich witryn jak zmianynaziemi.pl jest multum w internecie. Podaja one łatwe prawdy, łatwe do zapamiętania i interpretacji.To konkretne medium zmianynaziemi.pl samo siebie określa jako antylewackie i antymainstreamowe (co oznacza w polskich warunkach skrajną prawico-lewicę, dodatkowo dziwaczną oraz jak to prawica europejska ze skłonnościami do flirtu z przedstawicielami wujka Władimira mającymi możliwości donacyjne), czyli podające wiadomości, których nie lubią lewacy oraz wiadomości, których nie znajdziesz w głównym ścieku.
    Zmianynaziemi.pl chwalą się swoją misją – demaskowanie mediów głównego nurtu i podają czytelnikom wiadomości „tylko prawdziwe”, czyli wyselekcjonowane pod kątem przydatności do swojej linii informacyjnej ogłupiającej internautów.
    Pzdr, TJ

  321. zza kałuży (21:25)

    „Teraz handel z Chińczykami jest najważniejszy. I żeby ich za mordę wziąć i zrobić tak, aby nigdzie z tej swojej dziury w Azji nosa za bardzo nie wytykali. Bo na świecie mamy panować my. Ruskie mają się jakoś do tego przydać. Taaak, Trumpowi wkładają do głowy o Iranie, Izraelu, Bliskim Wschodzie, o Europie takiej czy innej, o Afryce itd., kto by to spamiętał.
    Jak Putin czy Iran nie zrobią czegoś niewiarygodnie głupiego to amerykańskie wysiłki zakorkowywania chińskiego smoka w jego lądowej jamie przysłonią Trumpowi większość pola widzenia. IMHO.”

    Gratuluje celnosci. Oraz humoru. IMNSHO

  322. Dzieki, tejocie.

    Udzialu kagiebisty wciaz nie wykluczamy, prawda? No bo jesli on potrafil wybory w US tak zmanipulowac, to anything goes

  323. „jak żołnierz nie wietrzy onuc to może dostać takiego śmierdzącego syfu na girach, że snajper wroga namierzy go nawet w nocy bez noktowizora z odległości kilometra.”
    W związku z powyższym w MON-ie odbył się wykład słynnego dermatologa (wg Misiewicza – wręcz noblisty 😎 ) a prywatnie – tatusia ślicznego młodzieniaszka Jannigera.
    Na syf w polskim rządzie nie staje widać dermatologów krajowych, przybywają posiłki amerykańskie.

  324. @@Orteq, Tejot
    Jest takie powiedzenie: ten, który najgłośniej krzyczy „łapać złodzieja” sam jest złodziejem. Wklejam artykuł z portalu „zmianynaziemi” nie dlatego, że wierzę akurat Targalskiemu, o którym akurat mam wyrobione zdanie od dawna, a nie jest to zdanie pochlebne, a z powodu komentarzy, które portal „zmianynaziemi” nieźle rozszyfrowują. Sami zresztą wyciągnijcie wnioski. Od siebie dodam, że „centrala” portalu „zmianynaziemi” zarejestrowana jest w USA, co nieźle świadczy o Jankesach, gdyż wieeeele artykułów zamieszczanych na portalu ma bardzo antyamerykański charakter. O tym, że są prorosyjskie i antybanderowskie (tak jest nazywana Ukraina – jako kraj banderowców w tym i kilku innych portalach, które przedrukowują swe rewelacje na temat Ukrainy z Russia Today) nie muszę dodawać.
    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/na-antenie-tvp-szkalowano-portal-zmianynaziemipl-twierdzac-ze-stoja-za-nami-rosyjskie

  325. @ Tobermory 14 grudnia o godz. 22:16
    „W związku z powyższym w MON-ie odbył się wykład”
    Mam nadzieję, że ktoś w Sejmie zapyta oficjalnie o koszta tych wykładów, ze szczegółowym rozpisaniem na każdego noblistę. Oraz o MONowskie metody pomiaru efektywności wydanych w ten sposób podatków.

  326. Co za upierdliwiec. „Efektywnosc wydanych podatkow”. Tak idiotycznego zlepka dawno nie widzialem w druku. Nawet w tym wirtualnym

  327. „Chochol” reaktywacja…

    O 6:58 , dzis @act napisal:

    @act
    14 grudnia o godz. 6:58
    Durne mysli przychodza mi dzis do glowy np. jak dzisiaj wygladal by ‚Obled’ Krzysztonia, gdyby wlasnie dzis obserwowal byl polska ‚nierzeczywistosc’ z psychiatryka.

    I @act mnie „natchnal”. Tyle, ze „Obled” mi nijak nie pasowal

    Za to jak ulal pasuje „Wesele” …

    Zwlaszcza pasuje „Wesele”, gdy sie zwazy „dysputy” blogowe, a jeszcze bardziej „dyskursy” krajowe, wiec w slusznym odruchu, zareagowalem:

    lonefather
    14 grudnia o godz. 8:53

    „Cieplo”, „Cieplej”, „Goraco”….
    Wyspianski @act’cie sie klania.
    Mialby dzis uzywanie, a „Wesele” dzis pisane, to dopiero by bylo … I z pewnoscia lepiej pasujace jako narzedzie opisania obserwowalnej rzeczywistosci nierzeczywistej, niz „Obled” Krzysztonia.

    A nad Londynem ostatni w tym roku Superksiezyc. A jak Superksiezyc nad choryzontem, to „widze” ten chocholi taniec na trumnach wlasnych i generalskich, niemal tak jakby to mogl opisac Wyspianski.

    W sumie jakby nic nowego, PiSomalpy jak chocholy tancza, ale wraz z nadejsciem switu nie „zamra” w listopadowym bezruchu, bo juz Grudzien, a w dodatku do dopelnienia sie historii brakuje jeszcze jednego skladnika – Szeli.

    Nie jestes @act’cie odosobniony w „durnych myslach”, wiec i te mysli wcale nie takie durne. A mysli o „Szeli”, tez nie uwazam za „durna”. Mysle, ze i „Szela” tez bedzie w jakiejs farsianej odslonie, ale z prawdziwymi ofiarami i tylko mam cichutka nadzieje, ze tych ofiar prawdziwych nie bedzie za duzo.

    i

    lonefather
    14 grudnia o godz. 9:08
    Chyba mam „nosa” z tym co wyzej napisalem, bo w gdzie jak nie w miescie Wyspianskiego mogli wpasc na pomysl obalenia chochola?

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,21116103,manifestacja-w-krakowie-uczestnicy-obalili-pomnik-jaroslawa.html#BoxNewsImg#BoxNewsLink

    I jedyne co nie pozwala sie smiac do rozpuku, to tylko mysl nieznosna o „Szeli”, niezbednym skladniku dopelnienia sie dramatu.

    **************

    Pomimo zajec rozlicznych, mysl powzieta rankiem, mnie nie opuszczala, wiec domyslalem sprawe detalicznie i utwierdzilem sie w przekonaniu, ze gdyby opisywac Polska rzeczywistosc dnia dzisiejszego, to jest wlasnie tak, ze jak ulal pasuje do „Wesela” i tego jak Stanislaw Wyspianski opisal i przedstawil co wiedzial i rozumial o Polsce i Polakach swoich czasow …

    Nic sie nie zmienilo, czyli „Nihli novi sub Polonorum Sole…„.

    Cala Polska, czy chce, czy nie chce, tanczy jak jej „gra Chochol”. „Tancza” ci co z wlasnej woli tancza, co mysla ze „tanczeniem” cos sobie wytancza, „tancza” tez i ci, co mysla tylko, ze chca tanczyc.

    I „tanczy” cala reszta, co mysli, ze „nie tanczy”, choc jak sie popatrzy dokladnie, to tez „tanczy”. Bo sprawy polskie sie „tancza”, jak gra „Chochol”…..

    Co sie komu w duszy gra,
    Co kto w swoich widzi snach…

    https://www.youtube.com/watch?v=DCYD4cln4zk

    A kto to, tak gra?

    Ano, Jaroslaw Kaczynski, tak wszystkim nam gra!

    To on jest „Chocholem” co Polsce dzis gra,
    Ze w transie chocholim, do kresu dzis gna…

    https://www.youtube.com/watch?v=B-t7CqvBM2A

    Miales chamie, zloty rog,
    Miales chamie, czapke z pior …

    *********************************************

    Jesli nie dzis, to moze „jutro”, znajdzie sie poeta, co stawi czolo Stasiowi Wyspianskiemu…. I napisze „Wesele 2″… Materialu jest wiecej niz dosc….

  328. Te zmanipulowane wybory Trumpa. Czy ktos kojarzy implikacje? Zwiazane z manipulacjami wyborowymi w roznych krajach? Przeprowadzanymi przez „sluzby” innych krajow?

    Wybory w Posce, w ub. roku, wynoszace do 100% waadzy PiS, to byla jedna wielka manipulacja. I nikt nie mowi, ze to byla manipulacja putinowska. Dlaczego, ja siem pytam?

    Puti Puti manipuluje absolutnie wszystkim czego jego kagiebowskie lapska moga dosiegnac. Nie ma granic ni kordonow tylko jeden zew. Jest to zew glupoty. Naszej glupoty.

    Amerykanie sie w tej glupocie zorientowali. K sozaleniju, im to zorientowanie sie tez nic nie da.

    Zaprzysiezenie Trumpa na prezydenta najwiekszego imperium swiatowego odbedzie sie, 20 stycznia. Dokladnie tak jak okresla to Konstytucja USA

    Po tym wydarzeniu, WSZYSTKIE inne kraje tzw. demokratyczne, beda po prostu kopiowaly amerykanska praktyke. Te akceptujaca zewnetrzne interwencje wyborcze.

    A wszystko zaczelo sie od ubieglorocznych wyborow w Polszy. Wynoszacych do 100%waadzy bosonogich prostakow

  329. Czy znow jak rankiem, @Orteq zaleje „Trumpem” „Chochola” ?

    @Orteq

    Wiem, ze dla Ciebie „grzywka” Trump wazniejszy, ale jak sam piszesz na sprawy uOjczyzny nie ma wiekszego wplywu. Wiec prosze … Zesz to! Zrozum chlopie, ze dla Polski „Chochol” Kaczynski wazniejszy, bo on jest na miejscu i na miejscu „gra”, a nie Trump…

    Se idz i sie napij seczego. Stawiam.

  330. Orteq
    14 grudnia o godz. 22:09
    Dzieki, tejocie.
    Udziału kagiebisty wciaz nie wykluczamy, prawda?

    Mój komentarz
    Nic nie napisałem o udziale kagebisty. Pisałem o sklonności tego typu witryn do szukania sponsorów, nie lewackich sponsorów.
    Pzdr, TJ

  331. anumlik (22:32); inni na poboczu czuwajo

    „Jest takie powiedzenie: ten, który najgłośniej krzyczy „łapać złodzieja” sam jest złodziejem.”

    No jest takie powiedzenie. Inne powiedzenie: ‚najciemniej jest pod latarnia’ tez istnieje. I co z tego?

    Rozegranie Ukrainy przez Obame jest taka plama w historii amerykanskiej polityki zagranicznej, ze rownej nie ma.

    ‚Lapac zlodzieja, najciemniej jest pod latarnia’, to tylko czesciowe objawienia tej polityki zagranicznej US. PELNYM objawieniem polityki zagranicznej USA prez Obamy bylo: I dunno.

    No bo on podobno nie w pelni znal jezyk swojego kraju. Zupelnie jak Soso Dzugaszwili. Caly wiek temu.

    Ja tez I dunno. Ja tylko tak sobie pieprze

  332. anumlik
    14 grudnia o godz. 22:32

    Mój komentarz
    Przeczytałem kilkanaście publikacji witryny zmianynaziemi.pl. Od plam na słońcu, trzęsień ziemi do zamachu Obamy na legalny rząd w Ukrainie i uchodźców gwałcących w Kolonii niewinne białe kobiety.
    Zauważyłem również typowe dla niewprawnych tłumaczy błędy składniowe oraz nachalność informacyjną charakterystyczną dla pewnego rodzaju mediów.
    Pzdr, TJ

  333. lonek – 23:17

    Ja juz siem napilem. Nie widac?

  334. Pod cytowanym artykułem witryny zmianynaziemi.pl są przecież podane źródła, na podstawie których powstał

    http://www.infowars.com/obama-admits-u-s-role-in-2014-ukraine-coup/

    https://russian.rt.com/article/71809

    Oba z lutego 2015

  335. Tobermory

    Jedno z tych zrodel to russian.rt.com. Nie wciskaj ty takiej ciemnoty tejotowi

  336. Orteq, (wczoraj)

    „Tych generalow oni nieglugo odkopio, zobaczysz”

    Passent zerznal z Ciebie chyba 🙂
    Zobacz co pisze dzisiaj….

  337. „Burzymy i niszczymy, i budzimy się dopiero wtedy, kiedy to, co zburzyliśmy, jest już bezpowrotnie zniszczone.”

    Krystian Lupa odniósł to do teatru, ale i chyba ogólnie do naszej Umęczonej (polskim bezhołowiem, bardakiem i szpitalem dla obłąkanych w jednym)

  338. Dzieki, accie. 23:57

    Nie, Passent nie ze mnie zrzynal. On zrzynal z samego siebie. Z przed lat. Choc tak jakby troche na odwyrtke

    W czerwcu 1981 zdarzylo mi sie byc na socjalce – czyt. chlaniu – dziennikarskiej. Ja wizytor zahraniczny, Passent gwiazda POLITYKI. Razem my siem znalezli w dwupokojowym mieszkaniu kolegi z red. CZOLOWEGO pisma WAADZY. Zbudowanego przez MFR. Czesc jego RIP.

    Co zapamientalem z tego wydarzenia to to. O czym moglem juz wczesniej nabazgraz na jakims blogu.

    Passent, w czerwcu 1981 roku, brylowal w tOmacie:

    ruskie strzelaly do Papieza.

    I ani przez moment inni uczestnicy owego chlania nie pomysleli o zadaniu jakichkolwiek pytan z tym strzelaniem zwiazanych. Ja tez nie zadawalem. Bendonc pod wrazeniem. Do stanu wojennego brakowalo 6 m-cy

    Wiec ja i dzis o nic nie pytam. A swiatlosc wiekuista niech swieci nad padnietom komunom

  339. Osobiscie dla mnie naobrzydliwszym cynizmem jest zaaprobowanie nazwania przez „polackiego papieza” ze wojskowymi (czytaj GRU) stacjami przekaznikowymi nadanymi przez Putina w Krasnojarsku i Samarkandzie, nazwania brata blizniaka oszustem, bratowej czarownica ktora nalezy spalic na stosie i ich domu szambem. I co miesiac udawanie zaloby ! I okolicznosciowe skladanie holdow cwaniakowi ktory wzbogacil sie na cegielkach stoczni ! Kuluminacja obludy !

  340. Orteq,
    widze, zes ‚have rubbed the shoulders and elbows with…;
    K.T.T. tez znales? On mnie intrygowal zawsze. Lubilem Oseke jako ze sztuki plastyczne zawsze byly moja pasja. Innych grzechow nie pamietam.

    Lonku,
    ‚Wesele’ zawsze bedzie uniwersalnie polskie a Szela to Ty nie strasz, bo ciarki laza po plecach.

  341. karo131

    To ty masz problema

  342. KTT nie poznalem, accie. Tak jakos wyszlo. Za stary on dla mnie moze byl? A moze po prostu byl akurat za granica gdy ja bylem in granica.

    Stare dzieje

  343. @Maciej2
    14 grudnia o godz. 15:30
    W biegu…
    Możemy mówić o okupancie, choć to Zachód sprzedał nas Ruskim, ale co powiemy teraz zapraszając do Polski wojska i bazy amerykańskie?

  344. bubekró
    14 grudnia o godz. 19:56
    „No, no. Nie wiedziałem, że modlitwy z tego akurat bloga wskrzeszą „Przekrój”. A tu bęc.”

    Czyzbym cos wykrakal? „Przekroj” wraca!?
    Jezeli tak, to ‚latwo byc prorokiem nie we wlasnym kraju’ 🙂

  345. „Obled” przyszedl mi do glowy wczoraj nie tylko poprzez polskie Krzysztoniowe asocjacje.

    Tak mi wyszlo, ze znam kilku schizofrenikow a z jednym bardzo sie przyjaznie. Przemily, bardzo elokwentny, oczytany mlody czlowiek. Gdybys nie wiedzial, ze tak bardzo chory…tobys nie wiedzial rozmawiajac z nim (na kazdy prawie temat, bardzo rozumnie z jego strony).
    Ale coz robic jak on ‚ciagle slyszy wiele glosow naraz’ i ‚wyczuwa
    zle wibracje’ plynace od prawie wszystkich. Takze permanentna depresja i okazjonalne ataki paniki (glownie noca). Mnie zaufal i obdarzyl przyjaznia, podejrzewam troche, ze dlatego, iz 2 razy zadzwonilem po ambulans dla niego, kiedy oddychal w torebke foliowa w ataku paniki.
    O co mi chodzi? Chodzi mi o to, ze nikt ale to nikt nie moze nic zrobic, by go permanentnie wyleczyc. Zaczyna tyc wyraznie od lekarstw a depresje jego takie, ze patrzac na niego to jakby samemu wpadac w czelusc.
    Zdrowy, moglby osiagnac ‚wszystko’.
    Mieszkamy po sasiedzku i ciagle sie martwie, ze w koncu ‚cos’ sobie zrobi.

    Nie znosze latwych, tanich metafor ale…

  346. I on bardzo religijny, choc bezkosciolowy, jest.

  347. E-J

    „Możemy mówić o okupancie, choć to Zachód sprzedał nas Ruskim, ale co powiemy teraz zapraszając do Polski wojska i bazy amerykańskie?”

    Nic nie musimy mowic. To jest oczywista oczywistosc. Teraz sprzedajemy sami siebie. Wciaz bedac w posiadaniu Ruskich.

    No bo amerykanskie dutki na nas wylozone, w okolicach Roku Cudow, ponad cwierc wieku temu, poszly do prywatnych kieszeni polskich. A Putin, jak cos odsprzedaje – czego nie czyni zbyt chetnie, bedac pod przymusem – to chce miec cos za cos.

    Putin nie lubi byc wydutkiwany przez kogokolwiek. Czyli, mamy problem. I taka jest prawda

  348. Przypomnial mi sie ‚cartoon’ sprzed lat.

    W gabinecie psychiatry (dyplomy na kazdej scianie) lezy na kozetce pacjent (otwarte usta, chyba cos opowiada).
    W fotelu naprzeciwko siedzi ‚shrink’ gleboko zatopiony w myslach, z notatnikiem w reku. Na stronie notatnika zapisana juz diagnoza: ‚plain mad’ (zwykly wariat).

  349. act – 3:21

    Z moich znajomosci schizofrenicznych, przez dlugie lata mojego zywota dokonywanych, taki przypadek pamietam.

    Czlowiek byk niezwykle uzdolniony, od najwczesniejszych lat. W wieku 5 zaledwie roczkow juz koncertowal solo na skrzypcach. Moze jeszcze wtedy nie w Carnegie Hall, ale jednak. Carnegie Hall przyszla cwierc wieku pozniej. Wykupiona przez majetnego dziadka. Rodem z UK. Moj 30-latek owczesny zagral koncertowo. Dziadek byl w siodmym wcieleniu (ateista). Ja tez na koncercie bylem. Az sprawa sie rypla.

    Moj schizofrenik to jeszcze byl psychriatryk z wyksztalcenia. Nie poznali sie na nim w amerykanskiej akademii medycznej. I dali mu dyplom, po dlugich latach studiow. I on zaczal praktyke psychiatryka, ukonczywszy te studia on top of the class.

    Kiedy nadchodzily ataki – przewaznie z powodu jego eksperymentowania z przypisanymi KONIECZNYMI lekarstwami – skrywal sie w domu, mieszkajac samotnie. Wiec nikt nic nie wiedzial. Jedynie ojciec wiedzial. Tez lekarz z zawodu.

    Koncowka nadeszla w wieku lat 33. Czy dlatego, ze on tez Zydem byl? Nie wiada

    Po niekontrolowanym ataku trafil do szpitala. Tam go podratowano medykamentami. Do domu wypuszczono za szybko, z racji ojca tez doktora. Choc ojciec z nim nie mieszkal. Powiesil sie na klamce u drzwi zaraz po wejsciu do domu ze szpitala.

    Tym razem skutecznie to czyniac. Bo wszystkie poprzednie proby samobojstw konczyly sie half skutkami.

    PS. Dopiero po smierci zrewidowano diagnoze. Jego schizofrenia to jeszcze byla, jak sie okazalo, bipolar depression

  350. Ten twoj cartoon, accie. Toz on wypisz wybazgraj przypadek przeze mnie powyzej przedstawiony. Swir bedacy lekarzem psychriatra

  351. Po uzupelnieniu, znaczy: I AM (plain mad)

  352. No widzisz Ortequ,
    dlatego tak sie boje o ‚mojego’.
    Ze smuklego mlodzienca (chyba nawet nie ma jeszcze 33 lat) po roku tak pogrubial od lekow, ze ledwo go poznalem. Przez rok mieszkal gdzies w karawanie (w aucie, nie w wozie pogrzebowym – cholera Twoj humor mi sie udziela).
    Schizofrenicy sa przewaznie, jak wiesz, bardzo wrazliwi i utalentowani – jakaz strata mlodych zyc.
    Znam tez blisko ludzi z ‚bipolar disorder’, ktorych widzialem i w depresji, i w stanie pobudzenia maniakalnego. Ciezko patrzec.

  353. No wlasnie,
    medice, cura te ipsum

  354. Wspolczuje

  355. Rowniez dlatego wspolczuje, ze selfmedication moze doprowadzic do klamki

  356. Orteq,
    dziekuje ale to on potrzebuje wspolczucia i cholera zrozumienia a nie stygmatyzacji.

    PS.
    Jutro biore wolne od pracy, moj syn odbiera dyplom z uni – International Relations. Mam nadzieje, ze nie widzial jeszcze filmu ‚The graduate’ 🙂

  357. Mnie self-medication (czyt. alkohol) raz do klamki przyciaga a raz odciaga. I badz tu madry dobry czlowieku.

  358. accie,

    Badz mondry wtedy gdy odciaga. Noo, chyba ze wybierzesz ten drugi plus walesowy

    Gratuluje graduacji syna

  359. Dzieki,

    no to lece…

    Do uslyszyska w przyszlym tygodniu.

  360. Taka rzecz mi sie napatoczyla na klawiature

    Jestem w RPA. Niedawno temu. Odbywam ‚ture’ tzw. township. Czyli zwiedzanie nedzy takiej ze wyobrazic trudno. Mandela pewnie zasnac w grobie nie moze

    30 tys. ‚czarnej’ biedoty mieszkajacej w psich budach. Takich townshipow sa tysiace w Afryce. I ja, ‚bialy’, placacy ‚bialym’ organizatorom tych tur, za ‚przywilej’ ogladania tej niespotykanej nedzy.

    Wiecie. I dunno. Chyba cos sie musi zdarzyc w swiecie. Unless, Donald Fryzura da nastepne ulgi podatkowe dla biliarderow. I wszystko znowu bedzie dobrze w ogrodzie

  361. A tu ilustracja tego syfu swiatowego. Przez Kosinskiego chyba przewidzianego

    http://wyborcza.pl/1,76842,14643126,Jak_sie_zyje_w_dzielnicach_nedzy_w_RPA__Na_wlasnej.html

    „Choć od upadku apartheidu minęło już niemal 20 lat, w rozsianych po kraju dawnych osiedlach dla czarnej ludności – townships – nadal widać niewielu białych…”

    Choc Mandela figuruje na kazdym jednym banknocie randa RPA. Pewnie dlatego, ze on tez slabo bialy jest

  362. Ewa-Joanna, z godz. 1:58
    Możemy mówić o okupancie, choć to Zachód sprzedał nas Ruskim, ale co powiemy teraz zapraszając do Polski wojska i bazy amerykańskie?
    Będąc w biegu pewnie nie zauważyłaś, że ta duża wyspa z kangurami, na której mieszkasz, nie nazywa się w opracowaniach amerykańskich, angielskich i rosyjskich strategów Heartlandem, a mimo to Australia jest sojusznikiem, ba – partnerem NATO i bierze udział w NATO-wskich operacjach, także wojskowych. Te bazy, o których piszesz, NATO-wskie są, a że amerykańskich wojsk jest w NATO najwięcej, to nic dziwnego, że Jankesi będą w tych bazach dominować. Mnie, potencjalnego mieszkańca stepów akermańskich, te bazy snu z oczu nie spędzają, czemu Ciebie, mieszkankę australijskich sawann te bazy w Polsce (i nie tylko) z biegu wytrącają?

  363. Bazy NATO-wskie w Polsce najchętniej bym zobaczył obsadzone Niemcami, Turkami i Bułgarami albo Albańczykami 😎

  364. Wszystko to nasi sojusznicy 😎

  365. anumliku – 9. 06

    Tak wykwintnego jezyka to poszukac. Jejbohu. Czy dla E-J az tak wykwintny poziom jezyka potrzebny byl zeby ona zrozumiala co miala zrozumiec?

    Pewne rzeczy latwiej zrozumiec jest gdy rozmowy sie odbywaja bez nie zawsze koniecznych ę lub ą. W Kangurlandzie moga to byc nieznane niuansy jenzykowe

  366. Tobermory
    15 grudnia o godz. 9:23

    Jesteś okropny 😀

  367. Nasza własna obronność – armatohaubica KRAB

    „Program budowy rozpoczęto w 1999 roku. Obecnie składa się z brytyjskiej wieży As-90. Lufa toczona jest w Niemczech. Podwozie miało być polskie, wyprodukowane przez OBRUM, ale po pierwszych próbach okazało się, że płyta podłogowa pęka, zaś silnik jest za słaby i pluje olejem. Ostatecznie podwozie K-9 Thunder i silnik pochodzą z koreańskiej firmy Samsung. Wieloletnie prace nad budową pocisku dalekiego zasięgu skończyły się zakupem licencji na amunicję słowacką”

  368. Armatohaubicę KRAB
    Polski produkował drab
    Chciał ja w „ę”
    Skończyło się
    Jedną z gorszych klap

  369. Stare i z brodą (ale jakoś mi się przyczepiło) kto nie chce niech nie czyta

    Breżniew z wizytą w Polsce. Żegnając się, mówi do Gierka:
    „Słuchaj Edek, ogólnie tu u was jest w porządku, podoba mi się, tylko dlaczego jeden z waszych poetów napisał: Litwo, ojczyzno moja?!”.
    Na to Gierek:
    „Ale to był Mickiewicz, już dawno nie żyje”.
    Breżniew się rozpromienia:
    „I za to cię lubię, Edziu, za to cię lubię!”

  370. 🙁 bo producent pożegnał się z tym padołem.

  371. właśnie usłyszałam o śmierci Bogdana Smolenia…

  372. @anumlik, z wielką uwagą przeczytałem Twój esej, zwłaszcza, że „chwilę” temu wróciłem z Rosji.
    Tezy, jakie stawiasz uważam za wielce prawdopodobne.
    Pytania, jakie padały w komentarzach, o sensowność i racjonalność podporządkowania sobie Polski przez Rosję, są logiczne. Tyle, że cały spektakl odbywa się na płaszczyźnie, która z logiką nie ma nic wspólnego. Sytuuje się w obszarze mitów „narodu panów”, „wielkiej Rusi”, „międzymorza”, „królestwa bożego na ziemi”.
    Tomasz Mann napisał list otwarty do Hitlera, zapewniając go, że naród niemiecki jest zbyt mądry, żeby się dał omamić absurdami z „Main Kampf”. Życie zweryfikowało jego poglądy.
    Żądza nieograniczonej, totalnej władzy jest zjawiskiem z zakresu psychopatologii. Nie da się jej wyjaśnić w sposób racjonalny. Można ją opisać mechanizmami wyjaśniającymi psychopatię.
    Po okresie McŚwiata idzie przez świat Dżihad (B.R.Barber „Dżihad kontra McŚwiat” – Dżihad = świat zamknięty, McŚwiat = świat otwarty).
    Dżihad zwyciężył w Wielkiej Brytanii pod postacią Brexitu, w USA w osobie Trumpa. W Polsce, na Węgrzech. Przebierają nogami dżihadyści kolejnych krajów europejskich.
    Rosja i Watykan zawsze należały do świata zamkniętego. Toteż ich sojusz jest czymś całkowicie naturalnym i oczywistym.
    Skrajną głupotą byłoby sądzić, że watykańscy władcy okażą się lojalni wobec swoich nadwiślańskich sług. Nigdy tacy nie byli i nie będą.
    Atmosfera w samej Rosji, wśród tak zwanych zwykłych Rosjan, mocno przypomina mi tę z „Tomorow belongs to me”. Rosjanie są dumni z Putina i wierzą w Wielką Rosję.
    Dobrze byłoby też odnotować zachwyty marszałka Karczewskiego na temat „ciepłego człowieka” Łukasznki i „wspaniałego rozwoju” Białorusi. Kierunek wytyczony.
    Triumwirat na horyzoncie.

  373. Smoleń 🙁

  374. PS. Dwie uwagi natury czysto formalnej:

    …W 1974 roku, w czasie trwania soboru…

    Sobór Watykański II został otwarty 11 października 1962 przez papieża Jana XXIII, zakończony 8 grudnia 1965 przez papieża Pawła VI.

    …jednego z ojców soboru, papieża Jana Pawła II,…

    Nie wydaje mi się, żeby można było zaliczyć Karola Wojtyłę w poczet „ojców” soboru.
    Był on wtedy młodym, kompletnie nieznanym na watykańskich salonach, 42.latkiem, zaledwie 4 lata wcześniej wyświęconym na biskupa.
    Owszem, to w czasie soboru zwrócił na siebie uwagę. Niemniej zapisał się jako ten, który utrącił zaakceptowanie pigułki antykoncepcyjnej. A jako JPII robił wszystko, żeby odwrócić skutki soborowej odwilży.

  375. @mohikanin przedostatni
    15 grudnia o godz. 12:04

    Chodziło zapewne o synod biskupi wrzesień-październik 1974. Tematem była ewangelizacja we współczesnym świecie. Wydano też adhortację (Paweł VI) – Evangelii nuntiandi
    Tam udział wziął Wojtyła.

  376. Nie sądzę:
    W 1974 roku, w czasie trwania soboru, abp Lefebvre opublikował gwałtowny w treści i w formie manifest, który stał się początkiem końca procesu „lefebrowskiej schizmy” w Kościele katolickim.

  377. Aaaa … komu, o co chodziło … 😉
    Błąd w dacie dotyczącej soboru. Z synodem się zgadza.
    Wszystko gra i buczy 🙂

  378. Spotkał się z biznesmenami

    Sam Page spotykał się, tak jak zapowiedział, z wpływowymi biznesmenami głównie z sektora gazowo-naftowego Rosji, którzy, jak wiadomo, mają w rosyjskich warunkach doskonałe stosunki z Kremlem w tym osobiście z Władymirem Putinem i nadają się znakomicie na pośredników. Page wystąpił na jednej konferencji prasowej, na której oświadczył, że z optymizmem patrzy na przyszłość stosunków Federacji Rosyjskiej z USA. Oświadczył m.in.: „Obecnie USA obwinia Rosję o to, że nasze stosunki znajdują się w takim stanie, w którym nie powinny się znajdować. Powinniśmy teraz aktywnie włączyć się w proces polepszenia naszych stosunków. Nasz potencjał w tym zakresie jest przecież ogromny, powinniśmy działać wspólnie, bo tylko tak zdołamy załatwić większą część problemów. Na razie potencjał stosunków Federacji Rosyjskiej i USA nie jest w pełni wykorzystywany, ale jestem przekonany, że w przyszłości będzie wiele możliwości do jego wykorzystania. Można zawsze wykorzystać wszystkie wyzwania, przed którymi stoimy na swoją korzyść. Ja w każdym bądź razie z optymizmem patrzę w przyszłość”.
    http://www.kresy.pl/publicystyka,analizy?zobacz/doradca-trumpa-w-moskwie-
    =============

    Zdaje się, że kolejny raz geopolityczne koncepcje Kaczora Wielkiego wzięły w łeb….
    Trzeba rozsiodłać kasztankę, szablę do lamusa, na Moskwę nie pójdziemy…..

    Ps.
    Zwrócił ktoś uwagę na fakt, że o Aleppo pełno mrożących krew w żyłach informacji, a o Mosulu prawie cisza?
    Duże miasta zdobywa sie w jeden sposób, podobne są efekty.
    A tu, z jednej strony informacyjne embargo, z drugiej, histeryczne tony……
    Widocznie sponsorów boli dorzynanie ich oddziałów z takim trudem przygotowanych, i śmierć członków oddziałów specjalnych, dowodzących tymi oddziałami.

  379. @Ewa-Joanna

    Bardzo dziwnie rozkładasz akcenty (Ty, ale też wiesiek59, czy Orteq). Po zakończeniu II wojny światowej, Stalin wziął, co chciał, łącznie z połową Niemiec. Pisanie, że Zachód nas „sprzedał” to zdejmowanie odpowiedzialności z agresora, którym bym ZSRR. Aby wówczas odebrać Polskę Stalinowi, trzeba by wszcząć nową wojnę. Z armią, która angażowała jaki procent sił niemieckich – 80%?

    Mówienie o „sprzedawaniu” jest totalną pomyłką, moim zdaniem. Raz, że zdejmuje odpowiedzialność z agresora: ZSRR. Dwa, to świadectwo nieuznawania realiów, jakie były po zakończeniu II wojny światowej. Trzy, jest to podstawa do fałszywego opisu współczesności, fałszywej symetrii pt. „dawniej wojska rosyjskie, dziś amerykańskie”.

  380. @Tobermory 15 grudnia o godz. 9:46
    „Nasza własna obronność – armatohaubica KRAB”
    1/ Jeżeli to sukces to jest to sukces SLD/PO/PSL a nie PiSu.
    Takie zabawki projektuje i prototypuje się bardzo długo.
    2/ Tego typu zabawki sprawdziły się w Gruzji/Donbasie/Syrii tylko dlatego, że Rosjanie mieli całkowite panowanie w powietrzu. Ukraińcy niby próbowali się odgryzać ale tracili samoloty i śmigłowce szybciej niż one były w stanie zrobić krzywdę artylerii. Ukraińskie działa miały pociski krótszego zasięgu i gorsze radary.
    Polskie Kraby będą (na razie) gołe z powietrza jak przewijany niemowlak. Rosjanie zaś swoich zgrupowań bronią przed atakiem z powietrza nowoczesną, warstwową obroną. S-400, S-300, Buk, Osa, Peczora i na końcu Pantsyr. Według internetów tak to wygląda dookoła bazy lotniczej Hmeimim w Syrii.
    Polska armia ma tylko Osy, Kuba i Wegę czyli radziecką technologię z lat 60. Nie ma niczego porównywalnego z resztą, znacznie nowocześniejszych rosyjskich systemów.
    Kraby bez obrony plot to smaczne danie na talerzu.

  381. @mohikanin przedostatni
    15 grudnia o godz. 12:39

    Z soborem i Lefevbre masz rację. Widać, że czytasz uważnie 🙂

    W związku z przedstawionymi przez ciebie nastrojami w Rosji mam pytanie. Wybieram się otóż na Sylwestra do Polski. Starać się już o ruską wizę, czy jeszcze poczekać?

  382. między „zostali zaproszeni” a „nigdy nie wyszli” jest jakowaś różnica, jak mniemam

  383. Narracja o rosyjskim zagrożeniu ma jednak niezwykle niebezpieczny kierunek. Oskarża ona bowiem każdego polityka czy głosującego obywatela o współpracę z Rosją jeśli chcą oni działać dla własnego dobra i suwerenności własnego kraju głosując przeciwko wszelkim formom globalizacji.

    Przy takim kierunku narracyjnym Trump w USA, Farage w Wielkiej Brytanii, Le Pen we Francji, Orban na Węgrzech i niedługo rządy PiS w Polsce staną się rosyjską agenturą podważającą suwerenność niezależnych instytucji międzynarodowych. W ostatecznej formie takiego dwójmyślenia wszelkie formy nacjonalizmu i powrotu do suwerenności będą odczytywane jako rosyjski atak na demokracje i wolność, a zachodnie wywiady będą mogły w Polsce organizować kontrofensywy czy nawet obalać narodowe rządy w imię utrzymania wolności. Narracja ta jest więc niezwykle niebezpieczna dla każdego kraju, który ceni sobie niezależność i suwerenność i miejmy nadzieje, że w stanach zduszą ten totalitarny projekt w zarodku. W innym wypadku jak pisaliśmy kilka miesięcy temu będziemy świadkami globalnego programu psychoterroryzmu atakującego całe populacje w imię utrzymania ekspansji budującej Globalny Rząd globalizacji lub nawet może dojść do rozmieszczania wojskowych sił „pokojowych” pacyfikujących lokalne rządy i populacje.
    http://wolnemedia.net/usa-buduje-orwellowskie-ministerstwo-prawdy/
    ==========

    Za chwilę, Ministerstwo Prawdy zacznie zmieniać treści gazet, czy artykułów w mediach?
    Tyle że raz posianej nienawiści nie da się usunąć zbyt szybko……

  384. Maciej2
    15 grudnia o godz. 12:46

    Spróbuj spojrzeć na problem globalnie.
    Na jakim poziomie życia funkcjonują kraje poddane dominacji dawnego ZSRR, Francji, Wielkiej Brytanii, USA.
    Wówczas może się okazać, że nasz barak był jednym z przyjemniejszych na świecie.
    To kwestia punktu odniesienia i wiedzy o świecie.

    Zohydzanie PRL, to zabieg marketingowy, próba ustawienia nas w bezalternatywnym świecie.
    Pech chce, że w naszym sąsiedztwie umieszczone są najbogatsze kraje świata.
    Jaką drogą i kiedy doszły do takiego poziomu, to odpowiedź na pytanie dlaczego mielismy na to szansę niewielką, ale maksymalnie w konkretnych warunkach geopolitycznych wykorzystaną.

    Poziom biedy z czasów PRL nijak ma się do poziomu biedy w wielu krajach świata- odwiecznie kapitalistycznych.
    Tak samo jak poziom dostępności zdało by sie elementarnych usług typu szkoła, lekarz, transport, energia elektryczna, praworządność.

    Obecnie mamy kapitalizm na kredyt, masowe wyjazdy, coraz droższe usługi podstawowe, bezrobocie, ujemny przyrost naturalny, przestępczość, nędzę, bezdomność.
    Niewątpliwie, są to bardzo poważne „osiągnięcia” kapitalizmu z turbodoładowaniem……
    Zachwyty mediów głównego nurtu nad tą sytuacją, jakos mnie nie przekonują.
    Jestem odporny na marketing, wolę surowe dane statystyczne.
    Wnioski wyciągam sam.

  385. Odszedl Smolen. Zal, smutek, szkoda.

    Ale posel Suski, nie jest gorszy. Polecam video z posiedzenia komisji d.s. „Amber Gold”:

    http://deser.gazeta.pl/deser/56,111858,21122105,jaka-role-odegrala-caryca-katarzyna-w-aferze-amber-gold,,1.html#Prze

  386. @ Wiesiek59
    Dosyć obrzydliwe to Pańskie „Ps.”
    (przy okazji pisze się: PS bez kropek)

  387. @Tobermory, (15 grudnia o godz. 12:51)
    co do rosyjskiej wizy, to z pewnością znasz dowcip o socjalistycznym i kapitalistycznym piekle. Nic się u nas w tym zakresie nie zmieniło. Ostatni londyński lot naszych orłów, sokołów tylko to potwierdził.
    Zatem: spoko, jakoś to będzie 😉

  388. Jeśli ktoś chce i może pomóc

    http://www.pah.org.pl/wspieraj-nas/121

    (pierwsze na liście „wybierz” jest SOS Syria)

  389. Jacek Kowalczyk
    15 grudnia o godz. 13:51

    Na antenie Polsat News 2, bez osłonek mówią, kto bierze udział w wojnie domowej w Syrii, kto finansuje, szkoli, zbroi. I o co toczy się ta wojna.
    Jakos nie mam współczucia dla najemników, „psów wojny”, czy skierowanych do akcji specjalsów różnych formacji.
    Podsycanie wojny domowej jest obrzydliwe, kosztuje setki tysięcy istnień ludzkich.
    Zdestabilizować kraj jest dziecinnie łatwo.
    W imię czego?
    Kalkulacji politycznych, czy ekonomicznych?

    Poziom zagrożenia na świecie dzięki takim działaniom wzrósł w ostatnich latach drastycznie.
    Te setki milionów biedaków uciekających przed wojną z zasobnych w bogactwa naturalne krajów, to plon takich działań.
    A Pan pisze o obrzydliwości….

  390. W innym wypadku jak pisaliśmy kilka miesięcy temu będziemy świadkami globalnego programu psychoterroryzmu atakującego całe populacje w imię utrzymania ekspansji budującej Globalny Rząd globalizacji lub nawet może dojść do rozmieszczania wojskowych sił „pokojowych” pacyfikujących lokalne rządy i populacje.”

    Mój komentarz
    Wiesiek, co za bzdury wklejasz na porządny blog Kowalczyka?
    Pzdr, TJ

  391. @ wiesiek59
    To Pan dzieli ofiary na słuszniejsze i niesłuszne.

  392. Czy jest pan optymistą, pesymistą czy sceptykiem odnośnie przyszłości Ukrainy?
    Pesymistą. Jeżeli dojdzie do jeszcze większego zaostrzenia sytuacji wewnętrznej miedzy oligarchami, nacjonalistami i innymi podmiotami, które będą chciały walczyc tam o władzę, to nastąpi jeszcze większa kryminalizacja państwa, które przekształci się tak naprawdę w „duże Kosowo” Europy Wschodniej. Może dojść do przekroczenia linii, po której będzie bardzo trudno doprowadzić do ponownej stabilizacji tego obszaru.
    http://jeznach.neon24.pl/post/135674,ukraina-jak-wielkie-kosowo
    ===========

    Pan Zapałowski ma racje, wszystko zmierza w tym kierunku.
    Polska inwestycja w Ukrainę- ponad 4 miliardy zł, nie zwróci sie nigdy.
    Na dodatek, może zrobić się nieciekawie, jeżeli nacjonalizm, który zwykle MUSI miec wroga, określi nas jako cel…..

    tejot
    15 grudnia o godz. 14:15

    Mój prywatny dobór źródeł informacji, to moja prywatna sprawa.
    JA OCENIAM, co warte jest komentarza.
    Tobie nic do tego.
    Co najwyżej, wymienimy sie poglądami na jakies aspekty przedstawione w materiale.
    Albo, nie wymienimy, skoro nie masz nic konkretnego do dodania.

    Moim zdaniem, media głównego nurtu zakłamuja na potęgę rzeczywistość.
    Selekcjonują informacje.
    Uprawiają propagandę za pieniądze sponsorów.
    Po stopniowej koncentracji od lay 60′ jadą jedynie na dawnej opinii o rzetelności.
    Przestały informować, zaczęły indoktrynowac.
    Informacji należy szukać w innych źródłach, jeszcze nie opanowanych przez głównych graczy.

    Masz własne zdanie na ten temat?
    Z przyjemnością popolemizuję…..

  393. @mohikanin przedostatni
    Mea Culpa. Soborem – z rozpędu, bo o Vaticanum II pisałem – nazwałem synod biskupi, na co z kolei zwrócił uwagę Tobermory. Macie obaj ode mnie po pół kilo nobla i cacko z dziurką za czujność. Reszta się zgadza. Niektórzy nazywali Wojtyłę jednym z ojców Soboru Watykańskiego II, musi co z lizusostwa – ja nie z lizusostwa, a z rozpędu. W czasie jego trwania (soboru, znaczy) zupełnie mnie on nie interesował. Ani biskupi, ani kardynałowie. Dla mnie Wojtyła – z perspektywy lat i nabytej przeze mnie wiedzy – jawi się bardziej jako „krnąbrny syn soboru” (te prezerwatywy, ten polsko-pańszczyźniany katolicyzm kard. Wyszyńskiego, te nominacje biskupów, zamiatanie pod dywan pedofilii i krycie biskupów pedofilów, to „legalizowanie na watykańskich papierach” księży morderców z Rwandy). No i mamy to co mamy. Kościół nieposoborowy, a moherowy z Bractwem im. Piusa X w tle.

  394. wiesiek59
    15 grudnia o godz. 13:14

    Piszesz o rzeczach bez związku z naszą sytuacją. Polska nie leży ani w Afryce, ani w Ameryce Południowej – tylko w Europie, między Rosją a Niemcami. Niedaleko krajów takich jak Ukraina, Białoruś, Czechy, Słowacja, Rumunia, państwa nadbałtyckie czy skandynawskie, i tak dalej. No i jakoś tak się losy w NASZEJ części świata potoczyły, że im bardziej jakiś kraj był pod wpływem Rosji, tym większa tam panowała bieda i terror. Musi być – pech jakiś.

    Dla Rosji, sukces Polski – jako kraju, który opuścił rosyjską strefę wpływów i przystąpił do struktur zachodnich – jest oczywistym problemem i solą w oku. Po pierwsze, służy Polska za przykład i pokazuje drogę, którą mogą pójść inne kraje. Po drugie, ma Polska szansę się wzmocnić. Czy Rosja, której władze stale podkreślają zewnętrzne zagrożenie jej granic, wolałaby mieć sąsiadów silnych i niezależnych – czy może raczej słabych i chaotycznych. Izrael-bis czy Ukrainę-bis. Wiesiek, tak trzeźwy analityk rzeczywistości, jak Ty, na pewno znajdzie odpowiedzi na te pytania 🙂

  395. P.s. Z Rosją oczywiście można i trzeba współpracować. To państwo racjonalne i w sprawach, w których nasze interesy są zbieżne, współpraca może się doskonale układać.

    P.p.s. Nawoływanie do konfrontacji z Rosją, zaognianie wzajemnych stosunków, itp. działania, to najczystszej wody głupota. Powinniśmy, jako państwo, pilnować swoich interesów i deklarować najprzyjaźniejsze uczucia wobec Rosji.

  396. @Maciej2
    15 grudnia o godz. 14:51

    Putin przypuszczalnie wolałby graniczyć ze stabilnymi, solidnymi i przewidywalnymi Niemcami niż zdemolowaną i chaotyczną Ukrainą.
    Jakoś granica z Finlandią i Norwegią nie spędza mu snu z oczu. A to też są kraje mogące służyć za przykład do naśladowania.

  397. @Maciej2
    15 grudnia o godz. 15:01

    Popieram.

  398. @anumlik, (15 grudnia o godz. 14:34) cacko, jak cacko, ale ta dziurka, cymes! 😉

    Wojtyła, osierocony syn wojskowego, z sentymentem do monarchii

    Zachowały się relacje, że rodzice nadali przyszłemu papieżowi imię Karol na cześć Karola Habsburga. Drugie imię, Józef, miało zostać nadane na cześć Franciszka Józefa. Papież spotkał się kiedyś z Zytą Burbon-Parmeńską, żoną ostatniego cesarza Austrii Karola I Habsburga, witając ją słowami „Miło mi powitać cesarzową mojego ojca”. W rodzinie Wojtyłów silna była więź sympatii z Austrią. Ostatnim błogosławionym, którego Jan Paweł II wyniósł na ołtarze, był właśnie ostatni cesarz Austrii Karol I Habsburg[a]

  399. PPPS: przepraszam za kropki, błędny nawyk! 🙂

  400. Tobermory
    15 grudnia o godz. 15:05

    Trochę jednak spędza, a Finom pewnie jeszcze bardziej:
    https://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/analizy/2016-10-12/blizsza-wspolpraca-obronna-finlandii-i-usa-w-cieniu-su-27

  401. Rosjanie, nie mam wcale na myśli polityków, ale zwykłych mieszkańców Rosji, czują się urażeni polską arogancją i zadufaniem.
    Niszczenie pomników radzieckich żołnierzy bardzo ich boli. I wcale się im nie dziwię. Co winni są żołnierze, których nikt nie pytał o zdanie tylko pognał na wojnę.
    Cokolwiek by nie mówić Rosjanom na temat Putina, mają jedną odpowiedź: ustabilizował kraj i przywrócił im poczucie godności. Dlatego autentycznie go popierają. Ufają mu. I nie chodzi o to, że marzą o rzuceniu się na naszą świętą ziemię z łopatkami i wiaderkami. Oni wierzą, że są wielkim narodem, krajem. Że racja jest po ich stronie. Przyszłość należy do nich. Toteż gotowi są pójść za Putinem. On wybierze kierunek.

  402. „…Dokument nie jest wiążącą umową międzynarodową, a deklaracją polityczną…”
    Czyli trochę bla bla, trochę oburzenia, a potem rozsądna współpraca.

  403. @mohikanin przedostatni
    15 grudnia o godz. 15:20

    Ale Putin nie rzuci się na Polskę z powodu demolowania radzieckich cmentarzy.
    Polska arogancja i butna wielkopańskość wobec Rosjan to przejaw niskiej kultury, przynoszący nam więcej szkody, niż polski cham potrafi sobie wyobrazić 🙁

  404. Arogancją wobec Rosjan Polak kompensuje sobie kompleks niższości wobec Zachodu.

  405. Maciej2
    15 grudnia o godz. 15:01

    Jakoś nie ma problemów we współpracy Słowacja, Węgry, Czechy….
    Być może, to kwestia politycznej retoryki, opartej na realiach?
    Albo interesów gospodarczych, od których zależy konkurencyjność gospodarki- ceny energii- i miejsca pracy?

    Do czego miało nam służyć na przykład sekowanie Białorusi, czy utrzymywanie pani Romaszewskiej i dywersyjnej rozgłośni skierowanej w jej stronę?

    ALbo robi sie interesy, szanując partnera, albo robi sobie z niego wroga- ale musi się to OPŁACAĆ!!!
    W naszych działaniach skierowanych na wschód, widzę jedynie ekonomiczne straty i dość problematyczne zyski.

    Zgadywanka- co Putinowi w duszy gra, jakie ma plany, marzenia, czego należy oczekiwać, to dość częsta zabawa. Dokładnie taka samą mozna wykonywać w stosunku do wielu przywódców.
    Profilowanie psychologiczne to uznana metoda w kryminalistyce.
    Niemniej jednak, w politologii obarczona jest poważnym błędem.
    Takie analizy piszą jajogłowi NA ZAMÓWIENIE konkretnych gremiów.
    Pod z góry założoną tezę, mając za zadanie usprawiedliwienie działania, czesto juz po podjęciu decyzji.

    Analiza psychologiczna podpalaczy świata naszej epoki dała by sporo wiedzy.
    Nie zostanie przeprowadzona jednak z prostego powodu.
    Większość z tych podpalaczy to przywódcy państw demokratycznych……
    A przeważnie, takich trzech, zasiadających w RB ONZ.
    Niektórzy dostali nawet nagrody Nobla za swą działalność…..

    Wnioski kontrowersyjne?
    Ale, oparte na faktach, niestety.

  406. @wiesiek59
    15 grudnia o godz. 15:28
    „ALbo robi sie interesy, szanując partnera, albo robi sobie z niego wroga- ale musi się to OPŁACAĆ!!! W naszych działaniach skierowanych na wschód, widzę jedynie ekonomiczne straty i dość problematyczne zyski.”

    Lepiej bym tego nie ujął! Polityka naszych rządów wobec Rosji rzadko bywała racjonalna.

  407. Tobermory
    15 grudnia o godz. 15:25

    Nie wiem, czy to prawda, ale ponoć w Helsinkach dalej stoi pomnik bodaj Aleksandra II.
    I nikomu to nie przeszkadza….
    W kraju nad Wisłą, nie do pomyślenia.

    O, mam…..

    LOJALNI PODDANI
    Tapani Kärkkäinen jest dziennikarzem i tłumaczem literatury polskiej. Studiował na Uniwersytecie Jagiellońskim. – Nasze dziewiętnastowieczne elity – mówi – bardzo dziwiły się, że Polacy cieszący się pod rządami carskimi taką samą jak Finowie szeroką autonomią, wzniecili powstanie listopadowe, potem styczniowe. One uważały, że lepszy jest dobry kompromis niż narażanie narodu na wykrwawienie i represje.
    Finowie w XIX wieku nigdy nie buntowali się przeciw obcym władcom. Byli najbardziej lojalnymi poddanymi cara.
    Do dziś w samym centrum ich stolicy stoi pomnik cara Aleksandra II. Nikomu on nie przeszkadza. Na rynku jest też inny pomnik z dwugłowym orłem. Tuż za pomnikiem z rozmachem zbudowane schody prowadzą do luterańskiej katedry, którą widzieliśmy z promu. Po prawej stronie pomnika gmach rządu, po lewej zaczyna się wielki kompleks uniwersytecki.
    Pomnik stoi przy ulicy Aleksandra II.
    http://www.przegladprawoslawny.pl/articles.php?id_n=315&id=8
    ============

    To samo jest w Bułgarii.

  408. @Tobermory
    15 grudnia o godz. 15:20

    Tym niemniej:
    „Finlandia uznała, że rosyjskie naruszenia przestrzeni powietrznej nie były przypadkowe i interpretuje je jako sygnał ostrzegawczy, przypominający, że Rosja sprzeciwia się pogłębianiu fińsko-amerykańskiej współpracy obronnej, a szczególnie potencjalnemu członkostwu Finlandii w NATO. (…) Tradycyjna polityka Finlandii wobec Rosji polega na utrzymywaniu dobrych stosunków z tym państwem, przy równoczesnym postrzeganiu go jako zagrożenia dla swojego bezpieczeństwa.”

    Dokładnie o to mi chodzi: utrzymywanie dobrych stosunków z tym państwem, przy równoczesnym postrzeganiu go jako zagrożenia dla swojego bezpieczeństwa.

  409. wiesiek59
    15 grudnia o godz. 14:34
    tejot
    15 grudnia o godz. 14:15
    Mój prywatny dobór źródeł informacji, to moja prywatna sprawa.
    JA OCENIAM, co warte jest komentarza.
    Tobie nic do tego.
    Co najwyżej, wymienimy sie poglądami na jakies aspekty przedstawione w materiale.
    Albo, nie wymienimy, skoro nie masz nic konkretnego do dodania.

    Mój komentarz
    Wiesiek, po raz n-ty wklejasz na kolejny blog totalne bzdury i zakłamujesz siebie i kolejny blog, że to są poglądy. Twierdzisz nawet, że te Twoje geopolityczne dyrdymały i farmazony są warte dyskusji.
    Pzdr, TJ

  410. @wiesiek59
    15 grudnia o godz. 15:37

    Ten pomnik nadal tam stoi, stoi też największa cerkiew na Zachodzie – Sobór Uspienski (Zaśnięcia Matki Bożej) zbudowany w 1868 roku według projektu rosyjskiego architekta.

  411. Ten pomnik i cerkiew widziałem na własne oczy.

  412. Cokolwiek by nie mówić Rosjanom na temat Putina, mają jedną odpowiedź: ustabilizował kraj i przywrócił im poczucie godności. Dlatego autentycznie go popierają. Ufają mu. I nie chodzi o to, że marzą o rzuceniu się na naszą świętą ziemię z łopatkami i wiaderkami. Oni wierzą, że są wielkim narodem, krajem. Że racja jest po ich stronie.

    Mój komentarz
    To, ze wierzą, że racja jest po ich stronie, czyli po stronie Wielkiej Rosji, nie jest swoistą dla Rosjan wiarą. Podobną wiarę, że racja jest po naszej stronie przejawiają Polacy, Chorwaci, Serbowie, Węgrzy, itd.

    Tu nie chodzi o to, że w coś wierzą, że racja jest po ich stronie, tylko o to, jak widza siebie wobec innych, jak widzą innych wobec siebie, co myślą o podstawowym problemie – co nam się należy z tej przyczyny, ze mamy rację i kogo to może dotyczyć, itd.
    Jeśli ktoś mówi, że kurica nie ptica, Polsza nie zagranica, to żartuje, ale jeśli ktoś inny powie, że Polska, to bliska zagranica, to żart jest jakiś dziwny.
    Pzdr, TJ

  413. No to dla poluzowania atmosfery, co sie „zagescila” niemozebnie….

    https://www.youtube.com/watch?v=TiP66qjsAQM

    A na marginesie przepychanki, to najlepsza forma obrony jest wzmocnienie sie gospodarcze. Jak to Clinton powiedzial? Gospodarka glupcze! Czy jakos podobnie.

    A tymczasem na stepach Euroazjatyckiego Priwislanskogo Kraja gospodarka sie zwija i z niemal 4% w 2015, osiagnie ledwo co 3% w ’16, z perspektywa ciut powyzej 2% w 2017…

    „Dyplomatycznie” tracimy sympatie partnerow politycznych, gospodrka doluje, ale Chochol Kaczynski ma waaadze. Ciekawe czy sobie mowi tak: „Po mnie to chocby potop! A co sobie porzadze, to moje! Jak nie chcieli mi dac waaaadzy 26 lat temu, to teraz niech maja za swoje…. !

  414. tejot
    15 grudnia o godz. 15:40

    Mnie wystarczy zastanawianie sie nad prostą kwestią- „cui bono” by odpowiedzieć sobie, co jest a co nie jest prawdopodobne.
    Szczególnie gdy chodzi o politykę, w której decydujące są ZAWSZE interesy.
    Reszta to bicie piany, zaciemniające obraz.

  415. lonefather
    15 grudnia o godz. 16:02

    To nie jest wina Kaczyńskiego.

    Spadek cen surowców spowodował mniejsze możliwości zakupów w krajach surowcowych.
    Cięcia w wielu krajach dochodów ludności, mniejsze zamówienia w „fabryce świata”- Chinach.
    Czyli, globalny spadek obrotów w handlu dobrami materialnymi.
    Wzrost w wirtualu nie ma wpływu na Polskę.

    Najwięksi dłużnicy świata- kraje zachodnie, mogą jeszcze przez jakiś czas generować popyt, ale ich zadłużone społeczeństwa niepewne jutra, na kredyt robią to niechętnie.

    I to moim zdaniem cała tajemnica naszego spadku PKB.
    Liczy się rynek wewnętrzny, co zaprocentowało choćby dzięki 500+ u nas.
    Sprzedaż dóbr może być coraz trudniejsza.
    No, może poza zabawkami z dziedziny wojskowości…..

  416. wiesiek59
    15 grudnia o godz. 16:30
    tejot
    15 grudnia o godz. 15:40
    Mnie wystarczy zastanawianie sie nad prostą kwestią- „cui bono” by odpowiedzieć sobie, co jest a co nie jest prawdopodobne.

    W innym wypadku jak pisaliśmy kilka miesięcy temu będziemy świadkami globalnego programu psychoterroryzmu atakującego całe populacje w imię utrzymania ekspansji budującej Globalny Rząd globalizacji lub nawet może dojść do rozmieszczania wojskowych sił „pokojowych” pacyfikujących lokalne rządy i populacje.”

    Mój komentarz
    Wiesiek, składasz nie wiadomo jakie tezy, hipotezy z klocków myślowych, memów wyłapanych w internecie, jak cui bono, centrum i peryferie, pułapka długu, prywatyzacja zysków, uspołecznienie strat, pieniądz wirtualny, kraje anglosaskie, Chiny, itd.

    Przykładem takiego klocka jest Globalny Rząd globalizacji, cytat z wklejki Wieśka:

    „W innym wypadku jak pisaliśmy kilka miesięcy temu będziemy świadkami globalnego programu psychoterroryzmu atakującego całe populacje w imię utrzymania ekspansji budującej Globalny Rząd globalizacji lub nawet może dojść do rozmieszczania wojskowych sił „pokojowych” pacyfikujących lokalne rządy i populacje.”

    Globalny Rząd globalizacji jakiś nawiedzony internauta wypichcił i wrzucił do sieci, a Ty to odnajdujesz, identyfikujesz się z bzdetem i zapraszasz – możemy podyskutować. Nad czym Wiesiek? Nad Globalnym Rządem globalizacji, nad globalnym programem psychoterroryzmu atakującego całe populacje? Żartujesz, podpuszczasz na sieciowe plewy blogowiczów?
    Pzdr, TJ

  417. Poznajmy się, aż do zapomnienia.

    Wbrew solidnemu i poważnie pożytecznemu wpisowi anumlika, nasz (!) blog wszedł w fazę popularnego za pradawnych czasów programu satyrycznego „Poznajmy się”.
    Tyle, że skutek jest nie komiczny, a -w perspektywie trzeźwej wizji naszego pologumna- tragiczny.

    O ile mnie nie dziwi -patrząc na zawładnięte tym inne blogi”P”- najazd proputczików gościnnych (i niestety, zapoznanych rodzimych) na dezawuację wpisową źródeł i skutków dobrej zmiany spod Łubianki (mają tam swoje keywords triggers), to dziwi skłonność ludzi poniekąd rozumnych, do rozrabiania tego gie patykiem racjonalnych argumentów.
    A o takie ‚rozrabianie’ właśnie kagebeckim botom chodzi, aby każdy się tykając to – ubrudził, a zapaszek nam wszystkim na zawsze na oczach i odzieniach pozostał priwislanski i nieusuwalny.
    Coś po tym zawsze zostanie śmierdzącego w umysłach, coś się do oczu przylepi, oślepiając – taka to taktyka.
    Są gry, w które się pod dyktando nie gra, zwłaszcza z Azją, jeśli ma się Euro aspiracje w głowie, a nie tylko w prospekcie… portfela.
    Albo, uświetnia sie taką ‚dysputą’ jubileusz Eurazji misiem, na jakiego jedynie eurazjatę-aspiranta stać.

    Ja spróbuję się więc kontynuacyjnie poza nawiedzone Łubianką gumno przelecieć, może mi pamięć pewnych postów i wypowiedzi z tego stanu „poznania się” na nich wywietrzeje.

    Zawiedzione brakiem haczyka na zaczepki Damy Bloga, a także Kawalerów od Św.Katarzyny pozdrawiam, choć nie tak czule, jak innych zacnych apolidów ateizmu, czyli szatanów tu czynnych.
    Oby dalsze dysputy przyniosły zapomnienie od bieżącego poznania… się.

  418. wiesiek59
    15 grudnia o godz. 16:38

    I pacz Wiesiek jak sie pieknie roznimy !

    Bo ja akurat uwazam, ze to, nawet jesli nie bezposrednio, to jest skutek tego co wyczynia Chochol Kaczynski, wraz ze swoim PiSem rozbojniczym.

  419. lonefather
    15 grudnia o godz. 18:08

    Patrzę na co innego.
    Wzrost oprocentowania $ o ćwiartkę, przełoży się na koszt obsługi polskiego długu o kolka miliardów.
    Tak samo zresztą, jak wielu krajów świata zadłużonych w tej walucie.
    Samego USA, o jakies 50 miliardów……..

    I to będzie problem nie tyle Kaczyńskiego, co nas.
    Skoro będą wysysać nasz budżet, a nie mamy swobody dodruku waluty światowej, to rząd będzie musiał odessać z dochodów obywateli stosowną kwotę na pokrycie nalezności.
    Czyli, zmaleje Polakom kwota dyspozycyjna.
    I to sporo…..

  420. tejot
    15 grudnia o godz. 17:40

    W przeciwieństwie do ciebie, stać mnie na konstruowanie hipotez.
    Zarówno intelektualnie, jak i jeżeli chodzi o elementarne podstawy wiedzy o świecie i mechanizmach nim rządzących…..

    Jeżeli nie zauważasz globalizacji, koncentracji władzy we wszystkich istotnych dziedzinach życia, postępującej kontroli społeczeństw, obiegu informacji, gotówki i jej ekwiwalentów, to nie za bardzo mamy o czym rozmawiać.

    Kronikarz szuka wiosny- to opis ciebie….

  421. wiesiek59
    15 grudnia o godz. 18:52
    tejot
    15 grudnia o godz. 17:40
    W przeciwieństwie do ciebie, stać mnie na konstruowanie hipotez.
    Zarówno intelektualnie, jak i jeżeli chodzi o elementarne podstawy wiedzy o świecie i mechanizmach nim rządzących…..
    Jeżeli nie zauważasz globalizacji, koncentracji władzy we wszystkich istotnych…

    Mój komentarz
    Wiesiek, ani słowem nie odniosłeś się do wklejonych przez Ciebie na niniejszym blogu bzdur. Oto one, te bzdury:

    1) Program psychoterroryzmu atakującego całe populacje w imię…
    2) Globalny Rząd globalizacji

    To mają być hipotezy uznane przez Ciebie jako godne dyskusji?
    Wiesiek, przykro mi to mówić, ale usiłujesz ogłupiać blog przepisywaniem farmazonów z sieci i zachęcaniem blogowiczów do dyskusji nad tymi farmazonami.

    Wiesiek, jak zwykle zmieniasz temat. Nie odpowiadasz za treści słane na blog – słowa o „Globalnym Rządzie globalizacji” oraz o „programie psychoterroryzmu atakującego całe populacje”

    Gdzie jest ten Globalny Rząd, gdzie odnalazłeś program psychoterroryzmu? Kto będzie formował ten Rząd Globalny, kto ułożył program terroryzmu atakującego całe populacje?
    Soros z Kissingerem? Kerry z Obamą? Wiesiek, odezwij się, oświeć mnie.
    Pzdr, TJ

  422. wiesiek59
    15 grudnia o godz. 18:46

    Wiesz czym sie nie moge przestac zadziwiac?

    Chyba nie wiesz. Tak to wyglada.

    Zmiane trendu w swiatowej gospodarce kilku co wiekszych bystrzakow zapowiedzialo juz mniej wiecej rok temu. Madrzy sie na takie okolicznosci szykuja. Glupi wydaja jak szaleni…

    Ty patrzac z „wysoka” na caly swiat, jakbys niedostrzegal takich drobnych posuniec jakie sa aplikowane w Polsce przez Chochola Kaczynskiego. Kupujac czas na zdewastowanie ustroju polityczno prawnego doprowadzil deficyt budzetowy na granice dopuszczalna. I nie tylkodoprowadzil, ale jak go znam, nie zawacha sie jej przekroczyc, byle swoje zrealizowac.

    I co sie stanie @Wiesiu, jak „tapnie” na swiecie?

    I tylko mi nie wmawiaj, ze jakies „ciemne moce swiatowych graczy”.

    Chochol po prostu ma swoj zamysl, ktory bezwzglednie realizuje, nie ogladajac sie na koszty i konsekwencje. Skutki beda tragiczne. I nie trzeba byc ekonomista, zeby to rozumiec, ze jak „tapnie” na swiecie, to u nas po prostu „pieprznie”.

    A jak „pieprznie”, to co zrobi Chochol, ktory zaplanaowal sobie rzadzenie Polska na 20 lat? Tez nie trzeba „krysztalowej kuli”, zeby to przewidziec.

    Wezmie Polske i Polakow „za morde”. Sila wezmie !

  423. lonefather
    15 grudnia o godz. 18:08

    Nie mamy ŻADNEGO, ABSOLUTNIE, wpływu na terms of trade naszej gospodarki.
    Kurs złotego zależy jedynie od widzimisię globalnych graczy.
    Nie jest w żaden sposób związany z realiami.
    Oni nawet nie wiedzą, gdzie leży Polska.
    Oni jedynie grają, rzucając ogromne kwoty wirtualnej waluty na opcje.
    I kasując zyski…..

    Skoro można było powalić kurs funta- Soros- to nas mozna w razie potrzeby obrać do kości….
    Paradoksalnie, jest to dla nas w sumie moim zdaniem korzystne.
    Dolar powinien byc po co najmniej dziesięć zł.
    Wówczas, opłacalne byłoby u nas wszystko.
    Od statków i kopania węgla poczynając.
    a tym że iphony by podrożały, specjalnie bym się nie przejmował……

    Taniość importu zabiła nasz przemysł.
    I związane z nim miejsca pracy.
    Nieprzypadkowo Chińczycy celowo utrzymywali niski kurs yuana w stosunku do walut wymienialnych.
    Hongbing- Wojna o pieniądz, część trzecia, właśnie się ukazała….
    W wersji angielskiej, sporo miesięcy temu.

  424. wiesiek59
    15 grudnia o godz. 19:31

    Juz sie nie obawiam, juz jestem pewien, ze choc niby o tym samym, to o czym innym kazdy z nas mowi. Ty o ulotnosci naszych wysilkow wobec swiatowych poteg, ja o tym jak sie Chochol polski przyczynia do zwiekszania polskiej „ulotnosci”.

    Wobec powyzszego pozostna tylko czytelnikiem tego co piszesz. Mamy inne zakresy zainteresowan, wiec szkoda Twojego i mojego czasu na obijanie sie wzajemne niezrozumieniami.

    Pozdrawiam

  425. lonefather
    15 grudnia o godz. 19:20

    Otóż, NIE WEŹMIE!!!

    Kim i czym?
    Kadrami wojskowymi bez doświadczenia, z nadania?
    Toż oni nawet popijawy w gorzelni by nie byli w stanie urządzić, co dopiero jakiegoś SW…
    Własnie czytam, że kolejny „komunistyczny złog” podal się do dymisji.
    Nasz generalny inspektor SZ.
    Kto będzie dowodził operacją?
    Macierewicz?
    http://www.defence24.pl/510226,gen-miroslaw-rozanski-zlozyl-rezygnacje

  426. lonefather
    15 grudnia o godz. 19:43

    Z przyjemnością wymieniam poglądy z ludźmi, którzy je posiadają.
    Mozna z szacunkiem, nie zgadzać się z cudzą wersją zdarzeń.
    To wzbogaca, skłania do przemyśleń własnego stanowiska.
    Czy weryfikować dane i własne koncepcje.
    I o to moim zdaniem w tych wszystkich blogach chodzi.

    niestety, na wszystkich logach polityki udziela się raptem może 50 nicków. Stąd powtarzalność pewnych poglądów, opinii.

    Jest jeszcze gorzej, gdy zerkniemy na kilkanaście blogów Polityki pod kątem tematów w nich poruszanych.
    Zrób to, a możesz dojść do wniosku, że teksty pisane sa na zamówienie.
    Ile jednocześnie tekstów może być poświęconych Rosji, czy Aleppo?
    Ja widzę co najmniej cztery z kilkunastu…..

    Sterowanie opinią publiczną, realizowanie zamówienia?

    Co do Polskiego Chochoła tańczącego w takt zagranicznej muzyki…
    Ile wieków już to trwa?
    Od 1572, śmierci Zygmunta Augusta?
    Potem, melodię wyznaczał brzęk złota z obcych skarbców.
    W takt którego tańczyła nasza szlachta i magnaci.
    Antrakty na oddech, typu Wisniowiecki czy Sobieski- sponsorowany zresztą przez Francję, niczego nie dały.

  427. No cóż. Ciekawa (i ważna dla naszej przyszłości) wymiana poglądów, mimo wysokiego poziomu wpisów głównych uczestników, najpierw zniechęca ich samych, a na koniec zostaje uwalona głazem „guilt by association”.

    Głupio mi, że zaczynam mój pierwszy tu wpis od banału; robię to tylko dlatego, że szkoda mi tej rozmowy. No więc, Gekko i inni: „próbować zrozumieć” to nie to samo, co „popierać”.
    Zdolność beznamiętnego przyjęcia perspektywy potencjalnego wroga to elementarz każdego skutecznego rozjemcy, męża stanu i stratega – i, ze szkodą dla polskiej racji stanu, to, czego tak bardzo brak naszym rodzimym. Tym właśnie (jak zwykle ciekawie) zajmuje się Tanaka w swojej odpowiedzi na (jak zwykle ciekawy) wstępniak anumlika.

    Wrzucają odmienne wartości wejściowe i (głównie dlatego) otrzymują co innego na wyjściu, ale to chyba jest incytamentem do dalszej dyskusji, a nie do jej psucia przez reductio ad… putinum 😉

  428. @tejot, z godz. 19:19
    Wieśkowa obsesja polega na tym, że bezkrytycznie czyta pseudo futurystyczny chłam z portali utrzymujących się ze sprzedawania mieszanki ezoteryków podlanych sosem fantazji z książek SF, na które – jak wisienka na torcie – zawsze znajduje się coś spiskowego. A to żydowscy mędrcy knujący na cmentarzu w Pradze jak tu zawładnąć światem, a to tajna grupa Bilderberg – podobni do żydowskiego kahału knuje, a to tajni naukowcy wymyślający w swych tajnych laboratoriach broń psychotroniczną oraz implanty mające zapewnić kontrolę nad – i tak już poniewieraną jawnymi działaniami świrów-polityków ludzkość – umysłami mieszkańców naszej globalnej wioski. Wklejka Wieśka z 15 grudnia, z godz. 13:00 o globalnym programie psychoterroryzmu atakującego całe populacje w imię utrzymania ekspansji budującej Globalny Rząd globalizacji, pochodzi z na poły okultystycznego portalu prisonplanet.pl, którą przedrukował portal wolnemedia.net, a z którego z kolei Wiesiek zaczerpnął cytat i postanowił nim nas uraczyć. Sam termin psychoterroryzm został stworzony przez rosyjskiego pisarza Nikołaja Ilicza Anisimowa z Moskwskiego Centrum Anty-Psychotronicznego. Według Anisimowa, broń psychotroniczna to takie coś, co zabiera część informacji przechowywanych w ludzkim mózgu. Cholera wie, jak ona to robi – ta broń psychotroniczna. Pobrane informacje są wysyłane do komputera, który przetwarza je do poziomu niezbędnego dla tych, którzy chcą kontrolować człowieka. W dalszej kolejności informacje te są modyfikowane i wprowadzane ponownie do mózgu wywołując halucynacje, choroby, mutacje w komórkach człowieka, „zombizację” oraz śmierć. Howk. O skutkach takiego działania opowiadałem w Teatrzyku pod Anumlikiem, w artkuliku „Dżender w Synodzie”. Oto:

    MODLITWA DO ŚWIĘTEGO MINISTRA ANTONIEGO
    Zaimplantował mnie bezbożny masończyk.
    Sondę mi w rzyć zapuścił oraz liścik gończy.
    Gdzie ja się ukryję przed Sorosa zgrają,
    kiedy w mojej rzyci implanty ćwierkają?
    Ratuj mnie przed sodomią ministrze Antoni!
    Proszę cię znakiem Krzyża i znakiem Pogoni,
    proszę cię znakiem Orła i Booza znakiem.
    Polska nie jest już Polską, a Polak Polakiem!

  429. Piekne, anumliku!

    Ja bym uzupelnil o to czym/kim Polak jest:

    Polak Polakowi – Polakiem.

    Dopiero po tym uzupelnieniu mamy pelna Jasnosc Pomroczna

  430. ejmowa komisja finansów publicznych opowiedziała się za nowelizacją tegorocznego budżetu i za utworzeniem rezerwy na zakup przez państwo kolekcji dzieł sztuki książąt Czartoryskich. W kolekcji tej znajduje się obraz „Dama z łasiczką” Leonarda da Vinci oraz „Pejzaż z miłosiernym Samarytaninem” Rembrandta.
    http://manager.money.pl/lifestyle/artykul/rezerwa-w-budzecie-dziela-sztuki,69,0,2219333.html
    =======

    Ktoś miał złudzenia co do etosu, czy moralnosci?

  431. Anumlik,
    Wierszyk trafia w sedno okultystyczno-halucynacyjnych zjawisk, których opary nas zatruwają kierunkowo, ogłupiają, demolują nam umysły i wolę i jeśli nie Wiesiek, to byśmy nie zauważyli nawet, że jesteśmy sterowani implantami i smugami kondensatów z nieba spuszczanych by wżerały się w nasze jaźnie przekształcając nas w stadko zombi.

    Wiesiek usiłuje ratować co się da. Pełni rolę whistlera. On jeden jako odporny, niezainfekowany, ostrzega nas przed „Globalnym Rządem globalizacji”, psychoterroryzmem, terms of trade, centrum i peryferiami, kolonizacją i anglosaksonizacją oraz knowaniami Sorosa w sojuszu z grupą Bilderberg i konsensusem waszyngtońskim, polecając jednocześnie światłe poczynania Chin, Rosji i innych trzeźwo zarządzanych potęg, w których przyjemnie się żyje i pracuje, bowiem łapy Sorosa ani innego Bilderberga tam nie sięgają.
    Pzdr, TJ

  432. anumlik
    15 grudnia o godz. 20:50

    STOP.
    Kto ma władzę ten kontoluje przepływ informacji i pieniadza, modyfikując je w stosunku do własnych potrzeb.
    Orwell, nieco zmodyfikowany.
    Albo Przypkowski i jego trylogia.

    Psychoterroryzm?
    Zerknij na media, jakie psychozy generują?
    I kto na nich zarabia?
    Mądrej głowie dość dwa słowa.

    Czy ja się myle, będąc dość pragmatycznym, nie sądzę.

    Co do źródeł.
    W GW nie znajdziesz wielu informacji.
    Nieprzypadkowo.
    Kto jest współwłaścicielem, możesz doczytać.

  433. Dajcie mi władzę a ja was usadzę.

    wiesiek, proszę, wystarczy na dzisiaj, wszyscy pouciekają.

  434. NeferNefer
    15 grudnia o godz. 21:21

    OK….

    Oglądam własnie reportaż z Gruzji.
    I „sukcesy” tamtejszej transformacji.
    Opowieści o realiach nie mają zbytu.

  435. A to do izabelli, jeśli jest na sali

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,21127487,dwie-godziny-bardzo-dobrej-rozmowy-zaufany-czlowiek-trumpa.html

    Czy ten Giuliani zgłupiał czy zawsze taki był? Bo kiedyś miałam o nim lepsze zdanie (był burmistrzem NY podczas ataków, prawda?) Zaufany Trumpa jeździ do szeregowego posła w Polsce, pomijając premier i prezydęta. Oczywiście.

  436. Odkryłem spisek – ptasi. Naszymi umysłami zawładnąć chcą trzy ptaki, a imiona ich na „K” skryte w zniekształconych lekko nazwiskach.

  437. wiesiek59 – 21:16

    „W GW nie znajdziesz wielu informacji. Nieprzypadkowo. Kto jest współwłaścicielem, możesz doczytać.”

    Pofatygowalem sie i doczytalem

    „Wraz z wymianą rady nadzorczej i powołaniem Michała Krupińskiego na stanowiska prezesa zarządu PZU, Prawo i Sprawiedliwość przejęło kontrolę nad największym zasobem kapitału na krajowym rynku finansowym. PZU nie dość, że sam ma znaczące środki finansowe, to jeszcze zarządza wielkim majątkiem. Dzięki temu rząd Beaty Szydło pośrednio pełni teraz rolę współwłaściciela… wydawcy Gazety Wyborczej.”

    http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/rzad-pis-pelni-posrednio-role,168,0,2003624.html

    „Interesującym elementem portfela funduszu emerytalnego, zarządzanego przez PTE PZU jest AGORA. Flagowy produkt koncernu medialnego – Gazeta Wyborcza – nigdy nie ukrywał, że nie przepada za partią, która obecnie jest u władzy, wspierając przez wiele lat jej polityczną konkurencję. Tymczasem okazuje się, że zdobywając władanie nad PZU, PiS ma też teoretycznie wpływ na zarządzanie Agorą.”

    Bez Ciebie, wiesku59, dalej bym byl ciemny jak machorka w suszarni. Thanx

    PS. Zanim ci wszyscy zaczna pouciekiwac, niech sie dowiedza kto sie stal wspolwlascicielem GW ostatnio. I dlaczego informacje z niej wymiotlo

  438. @Gekko
    15 grudnia o godz. 18:06

    Bogdan Miś, gdy zauważył najazd kremlinów w SO, po prostu ich się pozbył. Kremliny jeszcze rozrabiają, bo się ich namnożyło, ale z czasem będą wyłączane. Baza IP starych kremlinów jest w miarę stała.

  439. NeferNefer
    15 grudnia o godz. 21:37

    Jestem w okolicach, co jakiś czas sprawdzam czy Wiesiek jeszcze grasuje :).
    Giuliani zwariował już dawno. Miał swój moment 11 września, jako burmistrz, i chyba nigdy nie pogodził się z końcem swoich pięciu minut. Od tamtej pory głównie przypomina o swoim wielkim momencie, odmieniając 911 przez wszystkie przypadki. I od czasu do czasu powie coś głupiego, na przykład że Obama nie jest patriotą i że wolałby Netanyahu za prezydenta. Tak w ogóle republikanie kochają Netanyahu, a ostatnio również Putina. To jego zdjęcie z gołą klatą chyba nie dawało im spać.
    Zwolennikiem Trumpa Giuliani jest od niemal pierwszego dnia. Nawet był przez chwilę kandydatem na sekretarza stanu. A teraz robi za psa gończego.
    Dziwne, że tak przyjechał z „nieoficjalną” wizytą. Ta sfera energetyczna, to pewnie znowu będą łupki. Co jakiś czas to wraca, i chyba nie ma się z czego cieszyć.

  440. Giuliani i Kaczynski porozmawiali o tym i owym. M.in. o bezpieczeństwie i o gospodarce.

    – Wyszła oferta wyraźnego zwiększenia współpracy w różnych sferach, ze szczególnym uwzględnieniem sfery energetycznej. To dla Polski, która chce być krajem niezależnym od tych, którzy chcą wykorzystywać zależność energetyczną do celów politycznych wrogich Polsce, bardzo ciekawe propozycje – ocenił Kaczyński.

    Kacz nie chcial juz dodawac, ze to zwiekszenie wspolpracy w sferze energetycznej moze byc osiagniete, po przejeciu wladzy przez Trumpa, tylko i wylacznie poprzez Rosje. No bo co mial ciemnocie tlumaczyc, ze ma nastapic zmiana kursu. I Rosja ma sie stac zupelnie nowa jakoscia. Niekoniecznie Polsce wciaz wroga.

    Bo tak zagra Fryzura, po 20 stycznia. I tak zatanczy zoliborski gnom. Chochol, znaczy.

    A sam Giuliani niewiadomo jaka role bedzie wtedy pelnil. Moze byc tak, ze zadna. Zaleznie od postepow w rozwoju wspolpracy Putin-Trump. Oraz zaleznie od postepujacej demencji

  441. izabella
    15 grudnia o godz. 22:01

    wieśka wygoniłam miotłą (niechaj się wiesiek o to dziś nie złości)
    Bardzo ciekawe. Pamiętam jak o Giulianim było głośno, jak był (zdawał się być) zorganizowany i sprawny i taki mi zapadł w pamięć – więc tym bardziej dziwne że paraliż postępowy… niedawno widziałam jakieś artykuły na jego temat które mnie nieprzyjemnie zdziwiły.

    A co z elektorami? Będzie 37 czy nie? Bo chodzą słuchy że jest ponad 10 niewiernych jeśli nie więcej. A przeliczanie głosów (prywatnie opłacone) w 3 stanach na czym się skończyło, bo jakoś mi umknęło? Ciekawam bardzo, dzięki z góry za wyjaśnienie

  442. Orteq
    15 grudnia o godz. 21:39

    Artykuł jest ze stycznia, a w czerwcu tego roku PZU sprzedało akcje Agory Sorosowi. W ostatniej chwili. To pewnie to chce Ci Wiesiek zakomunikować. Zły Soros nie chce żebyś tam o czymś wiedział.

  443. wiesku,

    Nie ulegaj wybrzydzaniom niektorych. Jestes czytany! To pewniak. Wynikajacy chociazby z reakcji na twoje posty.

    I nikt nie pouciekiwuje z blogu. Z twojego, niby, powodu. Z innych powodow, moze pouciekiwuje. Z twojego, napewno nie.

  444. @ ikaigroszek
    15 grudnia o godz. 20:17

    Bardzo mnie cieszy nowy głos na blogu, zwłaszcza przyznający się do udziału w dyskusji, w wyniku nierozumienia gry w zwycięzców, oraz pokonanych własną bronią.
    To drugie, to piękna cecha demokracji, będąca jej genem (równie pięknej estetycznie) śmierci – na szczęście istnieją szczepionki, o ile nie jest się także nierozumiejącym sensu szczepionek.
    Ponieważ ja też nie zrozumiałem, czego nie rozumiesz, będę bardzo wdzięczny za rozwinięcie wątku Twej wypowiedzi.
    Mianowicie, jakiego wroga masz na myśli, co i u kogo próbujesz zrozumieć, a przede wszystkim – w jakim celu.
    Ogromnie pozdrawiam. 😉

    PS
    Pamiętajmy, że członkowie plutonów egzekucyjnych też mają dzieci i lubią chodzić z nimi po pracy na lody malinowe. To pomaga w zrozumieniu sensu bytu i jego końca, nastającego wraz z zamknięciem pudełka czekoladek.

  445. NeferNefer
    15 grudnia o godz. 22:12

    Przeliczanie się skończyło w dwóch z trzech stanów, w Pensylwanii sąd zablokował. Nic specjalnego nie wykryto. Jak to napisał Slate: „Russia didn’t hack the US election. It hacked the voters.”. Elektorzy raczej się nie palą do jakiejś rewolucji. Jeden czy dwóch nie zrobi różnicy. Kilku podobno chciało zagłosować na jakiegoś bezpieczniejszego republikanina. Myślę, że w tym momencie trzeba się już z tym pogodzić, Trump będzie „prezydętem” USA. Chyba że jakiś asteroid walnie w ziemię.

  446. @Gekko
    15 grudnia o godz. 22:25

    Ja tam nie zauważyłem, aby groszek z ikei czegoś nie zrozumiał, a tekst jego zrozumiałem. Natomiast nie mieszałbym genetyki z polityką, bo jak się nauki przyrodnicze w nadmiernie uproszczony sposób wprowadza do dyskusji o społeczeństwie, to wychodzą z tego różnej maści kisiele.

    To napisałem ja, Mistrz Zakonu Czarnego Królika.

  447. Orteq
    15 grudnia o godz. 22:20

    Uff….
    Masz trochę o naszych energetycznych planach.
    Wyglada na to, że nasi bracia zza wody szykują sobie rynek zbytu.
    Po paskarskich cenach.
    Ale, społeczeństwo zapłaci, by palić gazem nie ruskim, a amerykańskim.
    Za jakąś zapewne, podwójną cenę….
    Pasuje na trochę.
    Wyciąganie wniosków z powszechnie dostępnych informacji jest umiejętnością przekraczającą możliwości niektórych dyskutantów.
    http://www.energetyka24.com/510330,brama-polnocna-czy-greifswald-bitwa-o-gaz-dla-europy-srodkowo-wschodniej-rozstrzyga-sie-na-naszych-oczach-wywiad

  448. @izabella – 22:13

    Dzieki, izabello. Najwyrazniej nie nadazam ostatnio za ta galopada newsow

    Jak ustawia sie Soros wobec prezydentury Trumpa?

    http://www.newsmax.com/Newsfront/rex-tillerson-george-soros-donald-trump-vladimir-putin/2016/12/14/id/763999/

    A zatem, postepujaca demencja bedzie dotyczyla jeszcze wiekszej liczby graczy sprawami swiatowymi niz mozna bylo niedawno temu pomyslec. Soros moglby byc ojcem Kaczego. Soros – 86, Kaczynski – 67.

    Ze na innych flankach uplasowani oni sa? A ktoz moze sie jeszcze rozeznawac w tych zmieniajacych sie flankach?

  449. izabella
    15 grudnia o godz. 22:33

    Dzięki. Bo się naczytałam na The Independent że jakoby tych elektorów „niepokornych” miało być więcej. Ale senat i tak by utrącił nawet gdyby. Widać zaraza prezydęcka dosięgła i USA.
    (ja tego ę używam rozmyślnie)

  450. bubekró
    15 grudnia o godz. 21:45

    Jak już o naszym jedynym chyba Misiu (Bogdanie) na miarę autentycznego formatu naszych możliwości i godnego miana Patrioty Umysłu, to po jego śladach znalazłem coś dla naszego (!) blogu.
    Niedawno przewaliła się tu po nas dyskusja o Polskich wartościach i patriotyźmie i chyba została zauważona na Wysokościach Władz Niebieskich (tvpInfo via internet), taką oto laurką Bożonarodzeniową:

    „…Uważam, że wśród osób, które są niewierzące patriotyzm jest równie silny, a czasem nawet silniejszy. Podziwiam tych ludzi, którzy będąc ateistami równocześnie miłość ojczyzny kładą ponad wszystko i bardzo im za to dziękuję.”

    Tadam!
    I jak tu Władza mogłaby wyłączyć internet lemingom, czy blokować jakieś IP, podpisując tym na się wyrok śmierci, skoro już dominują tam wieści, których źródeł taka GW nigdy, a tym bardziej teraz, nie ośmieli się zacytować?
    Tak, wieści od wiesiów-on-the-wire uwodzą ateizmem, także!
    🙂

    PS za zgadnięcie, KTO tak pieści ateizm, nagród nie będzie, bo nigdy nie zgadniecie, o Wy, co „próbujecie zrozumieć”… 😉

  451. bubekró
    15 grudnia o godz. 22:34

    Ika i groszek nie są z ikei tylko z „Wielka większa i największa” Broszkiewicza. Ponadprzeciętnie inteligentne nastolatki. Na pewno wszystko rozumieją.

  452. *po cichu zapisuje w kajeciku trudne słowo incytament*

  453. @Gekko
    15 grudnia o godz. 22:45

    Moje gugle personalizuje mi racjonalistę.

  454. wiesiek – 22:39

    Taki komentarz przytocze

    „Możecie ‚wolnorynkowi liberałowie’, sprzedawać mi gaz skąd wam się przyśni.., ale proszę zwrócić mi różnicę między ceną rosyjskiego gazu sprzedawanego Niemcom, a gazem choćby tym waszym wymarzonym norweskim, amerykańskim, czy afganskim. Jak was stać na przepłacanie to mi „planiści ” zapłaćcie różnicę z własnej kieszeni.., mi wszystko jedno. Sami możecie do własnych mieszkań kupować gaz nawet z końca świata.”

    Przyznaje sie bez biczowania samego siebie, ze nie wszystko z tego rozumiem. A Ty?

  455. @izabella
    15 grudnia o godz. 22:46

    No to się zmakdonaldyzowałem mocno. Pewnie poprzez oglądanie filmów Fincherów i innych Ritchie’ich, ale już zdrowieję. Ochładzam mózg kinematografią skandynawską.

  456. bubekró
    15 grudnia o godz. 22:34

    (na motywach czastuszki: niesie Wieś przez wieś…)

    Ależ zauważa się zrozumienie, niezrozumienie jest niezauważalne dla nierozumiejących.
    Natomiast, jak pisałem, WYNIKI niezrozumienia są, i to zwykle jaskrawe. Stąd moje pytania, do „próbującej zrozumieć” w drodze pisania o przedmiocie próby… 😉
    Nie widzę w tym, broń Boże, nic uwłaczającego, w pytaniu się nawzajem nierozumiejących o to, czego nie rozumieją że nierozumieją, pod warunkiem, że nie się.
    Nierozumienie więc dyskrecjonalnie i honorowo napędza najwydajniejsze dyskusje, po których już wszyscy wiedzą, że prawda leży pośrodku symetrii nierozumień, zamiast mózgu.
    I wtedy już wszyscy mówimy pełnym wiesiem, albo mamy zaklejone usteczka taśmą przed plutonem, staraniem tegoż.
    Miłej podróży. 😉

  457. @Gekko
    15 grudnia o godz. 23:05

    To lepsza już ta taśma od niebieskich szpargałów wypełniających wannę.

  458. Jeszcze nie rozumiem pewnych postow pewnych postowiczow. Pewnie to moj problem

  459. izabella
    15 grudnia o godz. 22:33

    Jak donosi prasa obcojęzyczna i polsko, ok. 20 elektorów waha się przed rutynowym poparciem Trumpa, na 37 potrzebnych do wstrzymania elekcji.
    Nigdy jeszcze tak niewielki ruch ogona w górę nie zapobiegłby podkuleniu go całemu światu na amen.
    Ale z wyprostowanym ogonem trudno usiedzieć na stołku.

  460. Orteq

    Mam prośbę. Nie pisz słowa „Polsza” i innych rusycyzmów. Wszy mi się przyśnią.

    Tejot- dostrzegłeś bezbłędnie Wiesława ze 2 strony temu. Coś mi nie grało. Ale ja jestem debiutantem blogowym. I właśnie czytam Z.Błażyńskiego „Mówi Józef Światło’. Nie zwariować i nie zaspiskować się.

  461. @Orteq
    15 grudnia o godz. 23:09

    W serii dowcipów „Ile potrzeba X, aby wymienić żarówkę?”, jest jeden, w którym pojawiają się postmoderniści. Myślałem, że znany.

  462. @ bubekró

    Lepsza od czego?
    Od tsunami nierozumienia lepsza jezd tylko Stolichnaja pod Bieriozkę na wszystkich kanałach RussiaTudej.
    Na razie jednak, na półkach inteligentów, leży tylko nierozumienie, jak ocet – i to bez kartek.
    I ono jest właśnie kartką na nadejście RT-dej after.

    Nb, ‚nierozumienie’ zaczyna wypierać ‚wizję’ z panteonu pojęć wyklętych, od uma. 😉

  463. RozumiemRze 13 grudnia w roznych miejscach w Polsce odbywaly sie demonstracje zorganizowane przez KOD, pod haslami „Stop niszczeniu panstwa”.

    W Warszawie marsz przeszedl od gmachu gieldy (dawnego KC PZPR) do siedziby PiS.
    Gratuluje celnosci tych celow od do.

    Jak rozumiem, dochodzilo do utarczek slownych z grupami kontrdemonstrantow, ale generalnie bylo spokojnie. W Krakowie demonstranci postawili i obalili pomnik Jaroslawa Kaczynskiego.

    Chwali sie i pierwsze i drugie

    Osobna demonstracje zorganizowalo w Warszawie PiS, z udzialem Jaroslawa Kaczynskiego i Beaty Szydlo. Az nadeszla

    Niebezpieczna wypowiedz Jaroslawa Kaczynskiego:

    w radiowym wywiadzie zapowiedzial „pewne uporzadkowanie dzialan opozycji”.

    Jak sie ma 51% mandatow poselskich, to fakt zdobycia 19% poparcia spolecznego w ostatnich wyborach jakos umyka – myk, myk – uwadze tych wyborcow.

    No bo wszystko znowu bedzie dobrze w ogrodzie. Gdy wiosna w koncu zawita

  464. @ Nefer

    na kanwie linkowanego njusa:
    „Sejm ustanowił w czwartek rok 2017 Rokiem 300-lecia Koronacji Obrazu Matki Bożej”
    …proponuję redefinicję i upenalizowanie pojęcia Obrażać.
    Zwłaszcza koronacją i przez cały rok.

  465. @Gekko
    15 grudnia o godz. 23:22

    Zawsze jeszcze są teksty Derridy albo Śledziony Pneumatycznej.

  466. Gekko
    15 grudnia o godz. 23:28

    Za podjęciem uchwały głosowało 349 posłów; 30 było przeciw, 24 wstrzymało się od głosu.

    czyli co, PO też, tak? 54 to co to za wrogi nieprawomyślny element?

  467. NikodemD (23:17)

    „Mam prośbę. Nie pisz słowa „Polsza” i innych rusycyzmów. Wszy mi się przyśnią.”

    Ale nie obleza? Dopoki nie cie one nie obleza, te wszy, ja bym szat z powodu snow nie rwal na sobie.

    Sny to sny. Reality show to reality show. I te dwa shall never meet.

    Jak MILIARDER-PERFORMER Trump nigdy nie powinien sie spotkac z REALIAMI zycia jego kraju. A on sie spotkal. I my bedziemy zyli pod REALIAMI tego jego spotkania.

    Przez nastepne przynajmniej 4 lata. Mniej wiecej tyle samo co pod kaszyzmem. Naszym, rodzimym faczyzmem.

    Moja ‚Polsza’ to irunda, NikodemD-emie

  468. A tak w ogole to mnie ogolnie jest fuk.

    Slowo fuk wyprowadzone jest z fukania polskiej zony na jej meza. Czecha Honze.

    Oni nie byli udanym malzenstwem. Zona fukala na meza przez caly okres ich 8-letniego miedzynarodowego malzenstwa. To fukanie zony na meza nie mialo nic wspolnego z jezykiem angielskim

  469. Czy nikt naprawde nie dostrzega tej pretensjonalnosci?

    Co sie porobilo?

  470. @NeferNefer
    15 grudnia o godz. 23:40

    Kurcze, pół godziny, a nikt nie bieży z pomocą. Co za obyczaje. A jeszcze nie tak dawno, gdy ktoś wołał o pomoc w internecie…

    https://groups.google.com/forum/#!topic/pl.rec.humor.monty-python/qfXmNFIuNbM%5B1-25%5D

  471. @Orteq
    16 grudnia o godz. 0:19

    Dostrzegłem, ale znów źle wkleiłem urla i nie przepuściło. Może rano przepuści.

  472. Gekko et consortes

    Dzięki za miłe przywitanie. Mój pierwszy wpis odnosił się do dyskusji o Rosji, zainicjowanej oczywiście wstępniakiem anumlika, ale konkretnie do jej kontynuacji wpisem Tanaki 13 grudnia o godz. 14:04. Niestety ak długo czekał na moderację, że w obecnym swoim otoczeniu wygląda na bardzo nieświeżą musztardę po obiedzie. Nie będe więc ciągnąć tematu; przyznaję jednak, że trochę zdumiało mnie tempo, w jakim pojawiły się argumenty ad hominum i, jak to sobie żartobliwie pozwalam sparafrazować, „ad trollum”.

    bubekró:
    Stempelek racjonalizmu mi odpowiada :). Dlatego bliżej mi do Tanakowego analizowania „bazy” (fakty geopolityczne, historia, ekonomia, struktura społeczna etc) raczej niż anumlikowego – „nadbudowy” (religia, oficjalnie głoszone doktryny, retoryka kompensująca frustracje społeczne etc), jako podstawy zrozumienia korzeni i mechanizmów napędowych działań byłego mocarstwa. Albo, po wieśkowemu: „realpolitik” i „cui bono”. Resztę niech odetnie brzytwa Ockhama 😉

    Narzekamy na plemienno-resentymentalną mentalność naszego gumna, ale uważajmy na ryzyko projekcji, spodziewając się, że jej odpowiednik będzie napędzać poczynania naszych sąsiadów. Putin to nie Kaczyński.

    Izabella:
    Rozszyfrowałaś genezę mojego nicku, ale nie wieku. Ika i Groszek to nawet nie nastolatki – raczej szkoła podstawowa :).

  473. @ikaigroszek 15 grudnia o godz. 20:17

    Witay 🙂
    Bardzo rozsądnie zaczynasz.

  474. PS erratum: oczywście „Tak długo czekał na moderację” i „ad hominem”.

  475. Slynny dzisiaj Stanislaw Piotrowicz tlumaczyl sie na konferencji prasowej z podpisu pod aktem oskarzenia Antoniego Pikula. Twierdzi, ze podpisal/parafowal bo wiedzial, ze do procesu nie dojdzie. W miedzyczasie znalezli sie dzialacze „S” ktorzy twierdza, ze Piotrowicz przesluchiwal ich w 1988 roku.

    O czym to, ludy? No o czym?

    To dzisiaj nikt juz nie wie, ze PRL funkcjonowalo przez prawie pol wieku i czynownicy panstwowi ustroju ludowego – tacy jak prokuratorowie – MUSIELI pelnic swoje funkcje?

  476. @ikaigroszek
    16 grudnia o godz. 0:24

    Baza bez nadbudowy to jak budyń bez beretu. Tylko się skisieli.

    Mi już stygnie drugie danie, a musztardy nie ma. Ale lepsza taka opcja niż spleśniały obiad po słoiku wykwintnej musztardy (z groszkiem lub bez lub bez bzu).

  477. @Orteq
    16 grudnia o godz. 0:30

    Dzisiaj już jest jutro. Znaczy było wczoraj. Czy jakoś tak.

  478. Mnie z pisiakiem dzisiejszym Piotrowiczem slabo po drodze jest. To tak jakby ktos czegos nie zauwazyl

  479. @Orteq
    16 grudnia o godz. 0:39

    To na chwilę odpocznij. Na początku tak się zaczyna – mylą się dni, czas się cofa, a potem porywa UFO czy inny jednorożec dwugarbny. A jeszcze potem to już nikt ci nie wmówi…

  480. bubekró (0:37)

    Czy to bendzie wczoraj, czy nastapilo dzisiaj lub jutro, odna dla mienia chu.nia, bubekro.

    Historie PRL pisza na nowo najnowsi niby zwyciezcy. I tylko to sie liczy. Nie na za wiele dutkow to sie liczy. K sozaleniju ja to stwierdzam

  481. bubekró ( 0:45)

    „Na początku tak się zaczyna – mylą się dni, czas się cofa, a potem porywa UFO czy inny jednorożec dwugarbny. A jeszcze potem to już nikt ci nie wmówi…”

    Czy tu nie pozwalasz sobie Hertzem w sprawie produkcji zlota?

    Lejesz wode, sypiesz piasek. I nie wolno ci myslec o bialym sloniu

  482. @Orteq

    Sypię tylko kakao do mąki ziemniaczanej i zalewam mlekiem. Biały słoń, biały słoń – myślę tylko o definiendum.

    Historię mogą pisać – tylko gdzie, skoro młodzież już do książek nie zagląda. A oglądalność wszelkiej TV spada. Księgarnie coraz pełniejsze są zabawek i innych maskotek.

  483. @ikaigroszek

    Putin też ma swoją projekcję. Aby mieć spokój, musi posyłać to tu to tam żołnierzy, wśród których coraz więcej jest rekrutów z Kaukazu. Chwila odpoczynku i zwrócą się ostrzem do środka.

  484. bubekró 16 grudnia o godz. 1:22

    Aaa, TO już argument „ze strony bazy”. Jak najbardziej do uwzględnienia. I nawet nie muszą być z Kaukazu. Starczy długotrwałe strukturalne bezrobocie jako jedyna opcja „odpoczynku”.

  485. Panowie,

    Ten Kaukaz to przewaznie WNP dzisiaj. Czyli NIEZALEZNYCH panstw wspolnota. A obywateli ‚nezaleznych’ panstw Putin nie moze powolywac do zaciagu ruskiego.

    Jemu wystarczy rosyjskie bezrobocie. Do wygenerowania wystarczjacej liczby rekrutow. Potrzebnych w wojnach wywolywanych POZA terytorium Rosji.

    Dodajmy tu: owe wojny sa wywolywane, na obrzezach Rosji, niekoniecznie przez Putina. Zdobywca pokojowej nagrody Nobla, Barack Obama, ma dosyc imponujaca liste osiagniec w tej dziedzinie.

    Ciekawe czy Putin mu za to podziekowal. Czy tez dopiero uczyni to w ramach pozegnania wspolnika w styczniu przyszlego roku

  486. Rozumiem, ze z podwojnych obchodow rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego samorzad wojewodztwa wielkopolskiego zrezygnowal. Chodzilo o asyste wojskowa MON. No bo samorzad nie chce odczytytywania apelu smolenskiego Macierewicza. Ktory nic wspolnego z powstaniem nie ma.

    W odpowiedzi, wojewoda wielkopolski organizuje osobne obchody, poza Poznaniem. Z asysta wojska i z apelem.

    Te neptki powinny sie juz zaczac zabijac. W ramach tych swoich rozrywek patriotyczno- smolenskich. Putin czeka na to z utesknieniem

  487. Do zabijania sie nie dojdzie raczej w innej sprawie patriotycznej

    ‚Minister obrony Antoni Macierewicz zamierza odebrac stopnie generalskie Wojciechowi Jaruzelskiemu i Czeslawowi Kiszczakowi. Bedzie do tego najpierw musial zmienic prawo, bo obecne takiej mozliwosci nie przewiduje.’

    Zmieni on to prawo? Czy po prostu je oleje? Jest na to pogoda

  488. bubekró, Orteq
    No więc właśnie dlatego poczuję się bezpieczniej, kiedy/jeśli tych bezrobotnych/sfrustrowanych pomożemy zassać do wspólnej pracy przy jakimś Nowym Jedwabnym Szlaku, raczej niż mnożyć ich liczbę polityką sankcji i izolacji, a instynkt samozachowaczy ich dowóców drażnić obstawianiem ich kraju bazami i rakietami.
    Tak zgrubsza i upraszczając.
    Cholera, mam dwoje dzieci.

  489. @Neferko

    Melduje, ze podpisalem i wplacilem datek odpowiedni.

    Buzka! Dobrejnocki…

    lonek.

  490. ikaigroszek (2:44)

    „Cholera, mam dwoje dzieci”

    Jesli dziecko „sprawie” szkodzi
    porzuc dziecko. O co chodzi?

  491. Pamiętam taki komunikat, gdy Rosja zajmowała Krym, że pewne ruchy wojsk rosyjskich były przy granicy z Kazachstanem. Pewnie tylko kontrolny wówczas. Ale wobec związania działań w Syrii i wejścia od północy Turcji, państwa Azji Środkowej niby jeszcze podporządkowane polityce Rosji mogą znaleźć się w sytuacji wpływów zarówno Rosji, jak i Turcji. Akurat Turcja dość ostrożnie wkracza na te terytorium, a pewnie ma jeszcze spore „zaplecze” uchodźców.

    To jest w ogóle dość ciekawe, że nie za bardzo wiadomo (poprzez media), ilu jest teraz uchodźców na terytorium tureckim i co się z nimi dzieje. Możliwe, że są przeszkalani i zasilają północnosyryjską ofensywę? Dopóki fala migracyjna do Europy nie zalała mediów, też nie było wiadomo o tej liczebności. Dopiero wraz ze statystykami uchodźców w Europie wyraźniej zaczęto określać ile jest ich na wschód od Grecji.

    Rosja utrzymuje stan gotowości, ale to jest wiele ognisk zapalnych i coraz większa trudność logistyczna – w sensie takim, że wojsko to też struktura biurokratyczna, a ten cały aparat z czasem określa własne cele podtrzymania status quo. Tzn. coraz mniejsza staje się skłonność do myślenia w kategoriach elastycznego dostosowywania do zmieniających się warunków.

    Bliski Wschód się medialnie przejada, Pax Americana też. Na razie Rosja i Francja robią tam za Francję i Anglię w wojnie krymskiej, a UE chyba działa jak wówczas Prusy. Przeciwnikiem jest niby ISIS, ale lokalnymi graczami jest Turcja, Arabia Saudyjska i Iran. Irak raczej zostanie „rozebrany”, bo to sztuczny twór.

    Sytuacja lokalna w Polsce, to chyba coś jak sytuacja w Teksasie czy innym południowym stanie USA w czasie wojny secesyjnej – tylko tym razem konflikt jest bezkrwawy, ale dążenia do secesji wyraźne. Zresztą rozlewa się to na tyle mocno, że jedyną sensowną konsekwencją może być tylko (w dłuższej perspektywie) odwrócenie trendu. Ale bez traumy chyba się nie obędzie. Lokalni europejscy gracze są za słabi, aby dokonać istotnych zmian, szczególnie wobec tego, że arena działań politycznych wyraźnie przenosi się do Azji. Chiny i Indie mimo napięcia w relacjach wzajemnych też smrodu koło siebie nie będą chciały mieć. A ambicje mają spore. ISIS na razie tworzy mniej lub bardziej udanie przyczółki, gdzie tylko pojawi się konflikt i zamieszanie. Pod tym względem czujne muszą być przede wszystkim Indie.

    Resentymenty i „odtwarzanie” PRL to może i fajna zabawa, ale dość złudna i raczej krótkotrwała. To się po prostu szybko przeje, choć gra w poszukiwanie analogii może trochę potrwać. Tylko to teraz pod względem ideologicznym dzieje się a rebours. Trend laicyzacji słaby, ale na tyle wyraźny, że wywołuje panikę i panującym potrzebne jest gaszenie trendu, co im będzie silniejsze, tym bardziej przeciwskuteczne.

    A może inaczej – poszukiwanie analogii i korzystanie z analogicznych rozwiązań z okresu PRL dotyczy nadbudowy, a baza już się zmieniła, więc i sposób rozgrywania polityki staje się po prostu groteskowy, nieadekwatny. Sprzeczności między bazą i nadbudową są już zbyt duże.

    Przy tak dużym tempie zmian w bazie, demokracja też już nie wytrzymuje. Adhokracja nie wymaga za to refleksji. Długie debaty kończące się jakimś konsensem to już też coś niekompatybilnego z rzeczywistością. Przy łatwym i szybkim dostępie do danych, decyzje mogą zapadać znacznie szybciej niż refleksyjne, „mądre” i utrwalające ład społeczny umowy.

    Paradoksalnie, być może „nocne ustawy” to jest ten kierunek rozwoju polityki, ale pewnie z coraz mniej skuteczną egzekutywą. Chyba można już stawiać pytanie – co po demokracji parlamentarnej, która rodziła się wraz z przemysłem (surowcowym)?

    Wpływ pewnych wartości ze strony wschodniej, nawet gdyby się pojawił, to już nie będzie dotyczyć „tych” wartości, które do tej pory się ze wschodem kojarzyły. Religijny obrządek, szczególnie cerkiewny, jest zbyt statyczny, pompatyczny i po prostu nudny. Prędzej by się przyjął chyba w Skandynawii – w tamtejszych Slow TV.

  492. To tak na marginesie rozwazan bubekro. I dla urozmaicenia religijnego obrządku cerkiewnego. Ktory, jak powszechnie wiadomo, jest zbyt statyczny, pompatyczny i po prostu nudny.

  493. @Orteq
    Za to, abyś mi smaku i aromatu porannej kawy nie psuł takimi sucharami, gotów jestem zapłacić w zielonych. Ile?

  494. Zas ci dwaj tak dobrze sie zapowiadali

    https://www.youtube.com/watch?v=Y1T9ZH8RNs8

    A jak skoncza? Jeden sie juz (wy)konczyl. Drugi – ktory byl pierwszy – w kolejce czeka. Ja was oczen sorry za te makabreski me

  495. To ja stawiam, anumliku. Najdrozsze suchary jakie mam

  496. Tu nastepny suchar ekskluzywny

    https://www.youtube.com/watch?v=YkrGGKLtuBM

    ” Wredna robota”

  497. Wyglada mi na to, ze Zbigowa teoria dzielenia Polakow przez Rosjan moze zostac odstawiona do lamusa przez Trumpa.

    Popacz ty popacz. Wracajo nowe czasy?

  498. lonefather
    16 grudnia o godz. 2:56

    Dzięki:)
    „warto być przyzwoitym”

  499. Kaczy zas byl spisany na straty przez Brzezinskiego od samego poczatku. Trochu siem pomylil jakby?

    Ci stratedzy nasi. I dunno

  500. Nie wiem dokladnie jak potraktowac te twoje upodobania poranno-kawowe, anumliku. Nie chce ich potraktowac zbyt powaznie.

    Jedno, wydaje mi siem, wiem: tys jest dzidzius. Troche odmienny od dzidziusia lonka. Ales wciaz dzidzius ty jest. Choc latka swoje posiadasz, jak sie domyslam

  501. anumlik
    16 grudnia o godz. 8:43

    Stukam się z Tobą poranną kawą 🙂

  502. Jesli ktos nie rozumie, po kilkunastoletnim niepodzielnym DEMOKRATYCZNYM panowaniu Putina nad imperium pn. RASSIJA, co to dla nas oznacza, to ja give up.

    Na szczescie, lub nieszczescie , Kacz rozumie. Wiec przygotujcie sie do pro-rosyjskiej kaczystowskiej wolty. Ktora juz chyba nastapila. Z Giulianiego udzialem, czy moze wbrew udzialowi tego dziadka. Dobijajacego 90-tki

  503. @ ikaigroszek
    16 grudnia o godz. 0:24
    „Gekko et consortes…Dzięki za miłe przywitanie.”

    Bardzo proszę, ale jako ateista: semper sine consortes. 😉
    Nb. Twoje ukontentowanie miłym przywitaniem, poprzedzającym post z krytycznymi pytaniami do Twego tekstu (na które nie reagujesz) świetnie ilustruje rządy psychologii nadbudowy ‚ad hominem’ nad bazą ‚ad rem’, wbrew temu, co sądzisz, jak się zdaje. 😉
    Podobnie bazowo ma się dialektyka nieskuteczności sankcji przeciw imperialnej azji, wobec faktu, że jedwabny- w szlaczek, czy parciany sznurek, w tej dialektyce europa ma sobie wyprodukować sama i powiesić się na nim u tejże azji podnóży…
    Rzeczywiście, ta strategia nie wymaga sił i środków produkcji sznurka, którym sankcjonowanie eurazjatyckiego lewiatana mogłoby zaszkodzić.
    Tak więc: wszystkie ręce europejczyków na pokład i na jedwabny szlag, który ma ich sznurkiem trafić i to z własnych rąk.
    Oczywiście, z uwieszonym jako kołokoł-obciążnik ob.wiesiem u końca… 😉
    Podobno: ‚byliśmy głupi’, ale dopiero teraz robimy milowy krok w ten głąb.
    Pozdrowienia z nadbudówki… 😉

    – – –
    @ Nefer
    Czyżbyś miała jakiekolwiek złudzenia, co do beneficjentów sejmowych ciepłych wód dietetycznych pod (z)wodzą szreka, przyłączającego się do grabienia zwłok z epoletów generalskich?
    – – –
    @ bubekró
    Wszelkie lektury w czasach cywilizacji postów, czyli ćwierkających lajkami post-prawd, psują tylko nadbudowę, jeśli nie sięgają masowych baz dennych.
    Nb pierwsze Lajki wynaleźli ruscy i od razu posłali je w kosmos.
    I to w te niebo gwiaździste ruskimi Lajkami zapatrzył się mały Obama na Hawajach, fundując hamerykanom przez dwie kadencje jedwabny szlag moralnego prawa wyboru Trumpa… na kumpla Putina.
    Polska może-se co najwyżej teraz zatańczyć kazaczoka na własnej trum(n)pie.

  504. NeferNefer zas trzyma fason. Podziw wyrazam jej. Chodzi o godzenie godzin pracy zarobkowej z bezproduktywnym miedleniem blogowym.

    Od czasu przejscia na emeryture podziwiam ludzi tracacych mase czasu, tak jak ja, emeryt, trace, na te bezproduktywnosc. Kto subsydiuje ich marnotrawstwo?

    Moje marnotrawstwo czasu, dokonujace sie podczas bazgrania nikomu do niczego niepotrzebnych postow na tym tutaj blogu, ja subsydoiuje sam. Bo ja siedze we wlasnym domu, przy swoim wlasnym biurku, przy swoim komputerze. A nie W PRACY. W jakims BIURZE. Ktore to BIURO, zapewne nie bedace moja wlasnoscia, ponosi koszta zatrudniania osobnikow UZALEZNIONYCH od blogowania.

    To tak nawiasem

  505. Gekko
    16 grudnia o godz. 9:37

    Nie rozumiem. O Schetynę chodzi? Cymbał, swoją drogą.

  506. Orteq
    16 grudnia o godz. 9:50

    Dziekuję. Coś jeszcze?

  507. Zapytany o stosunek PiS do tego projektu, Macierewicz powiedział, że nie chce wypowiadać się w imieniu partii, ale przedstawił własny pogląd na ten temat.

    – Koncepcja Nowego Jedwabnego Szlaku i ekspansji Chin jest częścią całościowej koncepcji porozumienia Europy Zachodniej z Rosją i Chinami i wyeliminowania z obszaru euroazjatyckiego wpływów Stanów Zjednoczonych – mówił Macierewicz. – Oraz zlikwidowania Polski jako niepodległego podmiotu – podkreślił. – To Polska, jako największy kraj na styku między wpływami rosyjsko-chińskimi i niemieckimi jest jednym potencjalnym krajem mogącym zorganizować alternatywę wobec takiej eurazjatyckiej superpotęgi – dodał.
    http://www.kresy.pl/wydarzenia,europa-zachodnia?zobacz/macierewicz-nowy-jedwabny-szlak-zaklada-zlikwidowanie-polski-jako-niepodleglego-podmiotu-video
    =============

    Przy takim strategu, nie jest wykluczone, że znowu kilka miliardów pójdzie się paść….
    Czyich interesów tak żarliwie Macierewicz broni?
    Bo raczej nie polskich?

  508. Lacinnik (9:37) powrocil. Wciaz wybzdyczajacy sie na jentelektualnosc swa. Idiotyzmy innych pomija.

    Lubie te odskocznie od normy. Choc nie za bardzo

  509. Odpuskam, Neferko

  510. Orteq
    16 grudnia o godz. 2:17

    Do armii zawodowych krajów zachodnich rekrutowani są ludzie raczej ze społecznych nizin, niż elit.
    Skład armii brytyjskiej, amerykańskiej, francuskiej, to często emigranci bądź ich potomkowie.
    Nie sądzę by było tam od czasu wycofania się z poboru powszechnego, wiele patriotyzmu.
    Raczej merkantylizm…..
    Często jest to jedyna dostępna ścieżka kariery, zdobycia wykształcenia.

    Nawiasem mówiąc, czy różnią się czymś Czeczeni od Gurkhów?
    Etos wojownika nie za bardzo sprzyja wyborom zawodu przez ich młodych mężczyzn, tak samo jak bieda.
    Wybór Latynosów- do armii albo gangu, też nie jest specjalnie szeroki.

  511. NeferNefer
    16 grudnia o godz. 9:51
    Nie rozumiem. O Schetynę chodzi? Cymbał, swoją drogą.

    Chodziło mi o to, że mamy opozycję-po, która robi dokładnie to, co robiła u władzy – kokietowała czarnego okupanta, doiła brukselkę i rzplitą i gruntowała Państwo jako „kamieni kupę”.
    A kiedy tak sobie i nas umościła, zabawki jej odebrano i zrobiono z nich salę tortur. Teraz przymila się do kata, krzycząc operetkowo „gwałtu, rety”, pewna, że …będą jakieś wybory i ona -znowu- nie będzie miała z kim przegrać.
    Tak, chodzi mi też o jej zwódcę, czyli szreka, a paskudne jest jedynie to, że z oportunizmu lub strachu jest lekceważony lub adorowany – równie zgubnie, jak latami tolerowano innego jadowitego karła i jego toksyny smoleńskie…
    Skutek taki, że normalni ludzie wierzą w zbawienie od bandziora za pomocą rzezimieszka.
    I to jest właśnie kwestia wiary, gdy rozum śpi – na gumnie już snem wiecznym.

  512. @ Orteq
    16 grudnia o godz. 9:59
    Lacinnik (9:37) powrocil. Wciaz wybzdyczajacy sie na jentelektualnosc swa. Idiotyzmy innych pomija.
    Lubie te odskocznie od normy. Choc nie za bardzo

    Orteq, sprawiłeś mi bezpretensjonalną i klarowną formą przesłania dużą radość, co mi się rzadko trafia, gdy na mnie bluzgają.
    Łacinnictwo i jentelektualizm samowybzdyczony – kapitalne, pasuje do lepkiego gada (?) Gekko. 🙂
    Tylko proszę, pisz o personie gadziej na podany adres, a nie na blogu.
    Szkoda zajmować tą kreaturą gekkońską miejsce na Twe jakże inne, proste i zrozumiałe masom posty. 😉
    Pozdrów ode mnie boski Kapsztad. 😉

  513. Gekko
    16 grudnia o godz. 10:29

    No tak, żadna partia nie ma odwagi postawić się kk. Ale nie sądzę że normalni ludzie nie widzą meandrów Schetyny, widzą i jednak nie zagłosują, robi się bardziej kościelny i prawicowy niż ustawa przewiduje, straci głosy na rzecz Petru. Nie wiem kto go adoruje, takich chyba mało.

    Posiedzę tu sobie dzisiaj, z przyjemnością:)

  514. @Tobermory, (15 grudnia o godz. 15:25)

    Ale Putin nie rzuci się na Polskę z powodu demolowania radzieckich cmentarzy.

    Cokolwiek by nie sądzić o Putinie, z pewnością się nie „rzuca” 😉
    Przeszedł skuteczną transformację od leningradzkiego ulicznika do wytrawnego kagiebisty. Jest graczem światowej klasy. Ekstra liga.
    Nie musi się „rzucać”, żeby osiągać swoje cele.
    Wie co i po co robi.
    Jeżeli demolowanie cmentarzy okaże się mu do czegokolwiek przydatne, z pewnością to wykorzysta.
    W tej chwili w Rosji wychodzą komiksy dla dzieci i młodzieży, w których rolę bohaterów, na miarę Batmana, grają żołnierze rosyjscy walczący w Syrii. Nie wątpię, że emocje Rosjan, związane z demolowaniem cmentarzy też potrafi skutecznie zagospodarować.

  515. NeferNefer
    16 grudnia o godz. 10:38

    Te adoracje i umizgi do szreka, to dotycza całej szajki skupionej pod egidą po. Po prostu, jak normalny, przyzwoity człowiek może tkwić w organizacji, której głowa gada i robi to, co szrek?
    Mówi się, w kręgach masowych, że za pieniądze członek zrobi wszystko. No i mamy wynik wyborczy, w postaci oportunizmu i podłości opłacanych dietą i dotacją z kasy obywateskiej, na cóś takego, jak członki peo.
    A kościołowi to nie podskakuje masowo ELEKTORAT i to jest źródło postaw partyjnych, a nie skutek, I presume, with no doubt. (to ostatnie to w zastępstwie wykpionego słusznie antymasowego łacinnictwa)…

  516. Newsweek i tvn24 urządzają dziś dzień bez polityków 🙂 a Polityka?

  517. Polityka też 🙂

  518. @mohikanin przedostatni
    16 grudnia o godz. 10:40

    Putin ma dobrą pamięć i masz rację, że to gracz światowej klasy.
    Na myśli miałem właśnie to, że „nie rzuci się” na Polskę pod byle pretekstem. Odczujemy to jednak (i odczuwamy) nie mając pojęcia, czym sobie na to czy tamto zasłużyliśmy.
    Rosjanom pewnie łatwiej znieść embargo i brak niektórych polskich towarów, kiedy dało im się do zrozumienia, że polskie jabłka są pełne pestycydów (wszystkie inne też, ale wystarczy, że wspomni się o polskich), a mięso jest podłej jakości, co zrozumiałe, bo Polacy próbują wciskać nam bezwartościowy chłam.
    Próbują, bo nas mają za głupków i nie szanują.
    To niewdzięczny i arogancki naród.
    Widać przecież, jak obchodzą się z grobami naszych chłopców, których krew wsiąkła w ich polską, niewdzięczną ziemię 😎

  519. Korea Północna się z Polski robi

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1687340,1,politykapl-dolacza-do-protestu-dziennikarzy-przeciw-ograniczeniom-dla-mediow-w-sejmie.read

    Niedługo będą przewodnicy opowiadający dzieła Bliźniaków i sale muzealne z wartownikami…

    Gekko
    16 grudnia o godz. 10:46

    Paru zdaje się odeszło, Niesiołowski i niesławny Kamiński. Kamińskiego w ogóle nie powinni byli przyjmować :/ skompromitowali się

    Elektorat myślę częściowo już by podskoczył, za to co kk ostatnio wyprawia.

  520. „Tak, Rosja jest dziś zagrożeniem dla pokoju w Europie i na świecie. Może jeszcze większym będzie w przymierzu z Trumpem, którego Putin namaścił na prezydenta. Wtedy i Ameryka będzie zagrożeniem.”

    Pisze gość, który rozwalenie (z polską pomocą) Iraku nazywa „rzekomym podbojem” w reakcji na „atak fundamentalistycznych terrorystów saudyjskich na WTC” i „pogrywanie Saddama z Zachodem w kulki”.

  521. Schetyna swoje polityczne credo ogłosił już w styczniu:
    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/czarno-na-bialym-plan-schetyny-na-powrot-do-wladzy,609903.html
    Po prostu, jest konsekwentny w swoim oportunistycznym zaślepieniu.

  522. @Tobermory, (16 grudnia o godz. 10:54) nic dodać, nic ująć. Niestety 🙁

  523. Tobermory
    16 grudnia o godz. 10:54
    @mohikanin przedostatni
    16 grudnia o godz. 10:40
    Putin ma dobrą pamięć i masz rację, że to gracz światowej klasy.
    Na myśli miałem właśnie to, że „nie rzuci się” na Polskę pod byle pretekstem. Odczujemy to jednak (i odczuwamy) nie mając pojęcia, czym sobie na to czy tamto zasłużyliśmy.
    Rosjanom pewnie łatwiej znieść embargo i brak niektórych polskich towarów, kiedy dało im się do zrozumienia, że polskie jabłka są pełne pestycydów (wszystkie inne też, ale wystarczy, że wspomni się o polskich), a mięso jest podłej jakości, co zrozumiałe, bo Polacy próbują wciskać nam bezwartościowy chłam.
    Próbują, bo nas mają za głupków i nie szanują.
    To niewdzięczny i arogancki naród.
    Widać przecież, jak obchodzą się z grobami naszych chłopców, których krew wsiąkła w ich polską, niewdzięczną ziemię

    Mój komentarz
    Tobermory, groby chłopców są pod ochroną umowy miedzy państwowej i raczej nie są demolowane. Demontowane są pomniki. Bardzo niektóre. Dla ścisłości – pomniki, to nie groby. Dla jasności, nie jestem zwolennikiem obalania pomników jak leci. Jestem bardzo przeciwko grze pomnikami, co uskutecznia PiS. Akcja bardzo niskiego lotu.
    Pzdr, TJ

  524. No i proszę, „ciepło” Łukaszenki przegrzało łącza kurwizji:

    http://wyborcza.pl/7,75398,21127957,romaszewska-rzad-likwiduje-tv-bielsat-to-jakis-okrutny-zart.html#BoxGWImg

    Jak śpiewano w międzywojniu:
    na ch… nam wojsko, na ch…..,
    kiedy mamy pokóóóóój!?

  525. @mohikanin przedostatni
    16 grudnia o godz. 11:46

    Pani Romaszewska to zdeklarowana zwolenniczka „dobrej zmiany”, akceptuje więc upadek demokracji we własnym kraju, ale walczy o nią na Białorusi?
    I nie ma poczucia rozszczepienia jaźni?
    To może teraz się obudzi?
    I powie Kaczyńskiemu, który jej tę posadę w 2007 zafundował, że kto daje i zabiera, ten się w piekle poniewiera 😎

  526. Moja uwaga do wczorajszej dyskusji. Zabrakło mi kilku wtrąceń i linków poświęconych reptilianom. Tylko do tego momentu dałem radę dobrnąć. Nie ze względu na brak chęci, tylko na obłożenie pilniejszą pracą.

    Resztę doczytam wieczorem. Bez gwarancji, że się odezwę. Z dużą ulgą odnotowałem dzisiaj brak jednego elementu, który mnie walnął w oczy kilka dni wcześniej.

  527. @paradox57
    16 grudnia o godz. 12:13

    He, nie bądź taki sfinks.
    Brakującymi elementami wal po oczach 😎

    Ja z kolei odnotowałem z niepokojem brak jednego elementu, tego chodzącego po wodzie. Mam nadzieję, że nie utknął w lodach jak jaki Shackleton 🙄

  528. @ Nefer…
    ‚Elektorat myślę częściowo już by podskoczył, za to co kk ostatnio wyprawia.’

    Obawiam się, że jest dokładnie odwrotnie.
    Elektorat, patrząc na sondaże i postawy na rynku biznesu i pracy (a nie demonstracje), układa się do nowych warunków.
    I zostaje za to wynagrodzony łożem, umoszczonym piotrowiczami i jendraszewskimi tak, jak sobie to posłanie ściele.
    Nb zdumiewający jest dla mnie brak świadomości komentatorów, dumających nad „szaleństwem” pissu, ostentacyjnie gwałcącego wszelkie normy przyzwoitości i społecznego consensusu cywilizowanej demokracji.
    A to nie jest żadne szaleństwo, ale forpoczty i znamiona nadchodzącego terroru (dokładnie tak).
    Na razie pewne gesty mają sparaliżować w pozycji żony Lota pięknoduchów, ale za tym idzie nieuchronnie ruch mas pod sufit i paraliż woli jakiegokolwiek skutecznego przeciwdziałania autentycznemu terrorowi ze strony elit.
    To ostatnie właśnie obserwujemy w postaci debilno-idiotycznego zrównania w bojkocie prasy polityków i pissowców.
    Tymczasem, wolne media powinny, owszem, bojkotować, ale nie „polityków” w ogóle (deprecjonując pojęcie polityki jeszcze bardziej) lecz ustawicznie BOJKOTOWAĆ PROPAGANDZISTÓW REŻYMU w dostępie do wolnych mediów. Nie są to bowiem zadni „politycy” ale właśnie i wyłącznie propagandziści przesłań dnia z Nowogrodzkiej strony.
    Oni już mają ukradzione i zawłaszczone media publiczne oraz zasilane publiczną kasą „niepokorne”. I tam ani dziennikarstw ani polityków nie dopuszczają.
    Media też zidiociały w osłupieniu – i o to temu pissu chodzi.

  529. Gekko 16 grudnia o godz. 9:37
    Ukontentowanie odnosi się do faktu zauważenia mojego wpisu, mimo że pojawił się z opóźnieniem, które odebrało mu wszelką aktualność. Krytyczne pytania w moim świecie ukontentowaniu nie szkodzą 😉 . Reakcja na pytania była; mea culpa jeśli skrótowa poza granicę zrozumiałości w celu nierozwalania wątku powrotami do starych dyskusji. Pojęcia bazy i nadbudowy użyte b. hasłowo w tymże celu. Którego się niniejszym trzymam – okazja do rozmowy bardziej na bieżąco na pewno się pojawi.

  530. bubekró 16 grudnia o godz. 4:48
    No tak, w ciekawych czasach żyjemy. W tle globalne ocieplenie i kryzyzs systemu, w którym rozwój technologii i efektywizacja produkcji coraz bardziej okazuje się problemem, zamiast dobrodziejstwem. Przy migracjach i wojnach, które ta mieszanka wybuchowa ma potencjał wyzwolić, to co widzimy dziś wokół Bliskiego Wschodu może okazać się drobnym zwiastunem, a nasze dzisiejsze geopolityczne dywagacje boleśnie przestarzałe.

  531. Gekko
    16 grudnia o godz. 12:24

    Debilizm mediów jest niezaprzeczalny. Parę razy napatoczyłam się w tvn na idiotyczne bezproduktywne krzyczanki dwóch gości, z których bez przeczytania nazwisk nie można się było zorientować kto jest po której stronie. I komu niby ma to służyć.
    Mnie gnębi jeszcze coś innego. TK miało w teorii prawo zdelegalizować „niedemokratyczną” partię pissu. Nie znam szczegółów prawnych. Jedni mówią, że to by już była wojna. Ale chyba albo jest wojna, albo takie ogólne zidiocenie i udawanie że pada deszcz kiedy na głowę szczają. Jak ktoś coś wie, to może się wypowie. A jak nie wie, to też.

  532. Sorry, ale co i komu daje „dzień bez polityków”? A nawet dwa czy pięć?
    Co najwyżej suweren dowie się z pewnym opóźnieniem, że uchwalono za jego plecami i pod osłoną nocy kolejne akty zmierzające do wzięcia go za pysk.
    Skoro Naczelnik Polski ma prokuratora Piotrowicza za Wielkiego Zucha, któremu należy się medal pewnie za całokształt jego służby ku chwale ojczyzny raz takiej, raz owakiej, spodziewać się można wszystkiego złego.
    Wręcz wzruszyła mnie naiwność pani Agnieszki Romaszewskiej niezmiernie zdumionej tym, że właśnie jej, gorącej orędowniczce „dobrej zmiany” odebrano zabawkę. Jeszcze się dziewczyna nie połapała, że za chwilę może mieć Białoruś w Warszawie i radyjko typu Bielsat przyda się, ale u nas.
    .

  533. mag
    16 grudnia o godz. 13:15

    Oczywiście, wszyscy pisowcy kochają dobrą zmianę, dopóki ich samych nie zje. Ale zje, prędzej czy później. Obudzą się z ręką w nocniku, albo pukaniem do drzwi o 4 rano. A dobrze im tak. Wszystkim nam na pohybel, więc im też.

  534. mohikanin przedostatni
    16 grudnia o godz. 13:00

    Niedawno czytałam, że były włamania do obu partii. Ale z republikańskich dokumentów nic nie wyciekło. Więc pewnie było dla zmyłki.
    CIA to wszystko wiedziało jeszcze przed wyborami, ale siedzieli cicho. Mówią że sam Putin decydował co ujawnić a co nie. No i jest efekt. Obama mówi o „retaliation”. Ciekawe co zrobią.

  535. ikaigroszek
    16 grudnia o godz. 12:29

    Brzmi obiecująco; pokaż mi nadbudowę, a wydobędę Cie z bazy…czyli pożyjemy, zobaczymy 😉

    – – –
    @ izabella
    16 grudnia o godz. 12:47

    Cóż, debilizm mediów (tak jak reklam na polski rynek) wynika z komercyjnych przesłanek targetu, czyli dogłebnego, wypieszczonego publicznie katech-etyczną edukacją i uwolnionego masowo w sieciach debilizmu elektoratu.
    Dobitnie o tym świadczy np. ewolucja informacyjnych programów świetnej niegdyś tvn24, której teraz, bez surowej preselekcji kawałków (wg klucza jakości potencjału prowadzący+gość) nie da się oglądać.

    Przy tej okazji, o wiele trafniejszy kontekstualnie i skuteczniejszy dla demokratycznej Polski, niż to co dzieje się dzisiaj, byłby BOJKOT OBYWATELSKI mediów, które w imię popłatnej a bezmyślnej zadymy, wpuszczają zdegenerowanych propagandzistów w roli demiurgów czy partnerów polityki cywilizowanej, tych mediów, które napuszczaniem nas w igrzyska czynią rozum i prawdę pustymi frazesami, w walutach wymienialnych za ‚oglądalność’.

  536. @ mag
    16 grudnia o godz. 13:15
    „…za chwilę może mieć Białoruś w Warszawie i radyjko typu Bielsat przyda się, ale u nas.”

    Tak, ten bojkot Biełsatu to jakże trafna odpowiedź waadzy, przykrywająca tupecikiem medialny bojkot polityków.
    Wedle toksycznie paraliżującego przepisu na terror: najpierw zdumiewająco bezczelnie w pysk, a potem… możemy złagodzić plasterkiem z końskiej maści.
    Skądinąd, nie miej złudzeń że nie zabraknie „pań Romaszewskich” gotowych nadawać z dewizowego Monachium Biełsat na Warszawę. Będą jak zwykle w pierwszym szeregu ochotniczych kandydatek…
    😉

  537. Gekko
    16 grudnia o godz. 12:24

    No powiedzmy że mam jakieś złudzenia co do elektoratu. Że część tych co głosowali na złość mamie jednak zdrowo odmroziła sobie już uszy. Co do bojkotu pisowców samych – i tak i nie, dumam sobie tymczasem. Bo i racja i mag ma rację.

    Przyjdzie znowu słuchać Głosu Ameryki czy co?

  538. Nowy wymiar inwigilacji kobiet – każde poronienie pod lupą?

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1687228,1,rewolucja-w-meldunkach-szykuje-sie-inwigilacja-kobiet-na-szeroka-skale.read

    (…) państwo dostanie dane o martwych dzieciach. I ich żywych rodzicach. Stanie się to w taki oto sposób: do tej pory mieliśmy dwa rodzaje składanych w USC kart urodzin żywych i martwych. W tych drugich trzeba było wpisać jedynie dane matki oraz płeć, datę i godzinę urodzenia martwego dziecka.

    Po zmianie przepisów trzeba będzie wpisać o wiele więcej. Długość i ciężar jego ciała. Gdzie, po ilu miesiącach i jak zostało urodzone. Ile razy wcześniej jego matka była w ciąży, ile razy rodziła. Czy martwe, czy żywe. Kiedy po raz ostatni. I czy żywe, czy martwe. Ale to nie wszystko. Dla państwa niezwykle cenna jest również informacja, gdzie jego rodzice wtedy mieszkali oraz kim są z wykształcenia.

    Koniec cytatu. Kiedyś żartowałam, że jeśli nad każdą kobietą w ciąży waaadza postawi klechę z batem – to żartowałam. Ale teraz rzeczywistość przerosła żart.

  539. I tym sposobem Klechistan robi jeszcze jeden mały kroczek w kierunku opcji salwadorskiej, gdzie „moralne” stanowisko Kaka jest prawem.

    W Salwadorze aborcja jest nielegalna w każdym przypadku. Nie ma wyjątku, nawet w przypadku gwałtu lub kazirodztwa. W chwili, gdy kobieta pojawia się w szpitalu z perforacją macicy, co wskazuje uliczną aborcję, zostaje przypięta kajdankami do łóżka, a jej ciało traktowane jest, jak miejsce zbrodni. Wkrótce lekarze kryminolodzy pojawiają się, by zbadać jej macicę i szyjkę macicy. W salwadorskich więzieniach siedzą kobiety z wyrokami 30 lat więzienia za przerwanie ciąży. I to wszystko w kraju, w którym użycie środków antykoncepcyjnych jest potępiane, jako grzech przeciw Bogu. Ale jest to dokładnie ta polityka, którą należy przyjąć, jeśli się zgadza z hierarchią ludzkiego cierpienia przedstawioną przez Matkę Teresę.

    I właśnie arcybiskup Salwadoru aktywnie zabiegał o taką politykę. Jego działania zostały wsparte przez Papieża Jana Pawła II, który w czasie wizyty w mieście Meksyk w 1999 roku powiedział: „Kościół musi głosić Ewangelię życia i przemawiać z proroczą mocą przeciwko kulturze śmierci. Niech kontynent nadziei będzie także kontynentem życia!”

  540. Aha, w przelocie PiS wyrzuca do kosza standardy opieki okołoporodowej.

    No bo wiadomo, kobieta MUSI rodzić. A konwencji antyprzemocowej na pewno nie potrzebujemy – bo w Klechistanie kobiety się nie skarżą…
    Nie to, co np. w bezbożnej Holandii, gdzie masowo od-świńcane są kościoły.

    http://mamadu.pl/129871,zobacz-co-mozemy-stracic-standardy-opieki-okoloporodowej-w-pigulce

  541. Partie opozycyjne blokują mównicę w sejmie 🙂

  542. izabella
    16 grudnia, g.13:22
    Z tym pohyblem „nam wszystkim” to bym się nie zgodziła.
    Po sprawiedliwości (niekoniecznie chrześcijańskiej) pohybel IM się należy.
    Za to jedno choćby, ale jakże symptomatyczne, łamanie się opłatkiem w Sejmie.
    Przecież w naszym pokazowo katolskim kraju, gdzie ogromnie się liczą symboliczne gesty zgodne z rodzimą tradycją, ten akurat obyczaj, gdzie indziej nieznany, to rzecz święta. Nawet między nami ateistami.
    Chyba po raz pierwszy, odkąd ten obyczaj na dobre zagościł na Wiejskiej po 1989, frekwencja posłów „na opłatku” była bardzo mizerna. Tym razem fałszywego bratania się byłoby już za wiele, biorąc pod uwagę temperaturę nastrojów w ostatnich dniach i miesiącach.
    Cyniczni na ogół, z natury swej, politycy jednak wzdragali się przed strzelistym aktem hipokryzji, jakiej musieliby się dopuścić, z wzajemnością „miłując opłatkiem” nieprzyjaciół swoich.
    Dopisali głównie posłowie i posłanki PIS – triumfatorzy nie tylko tego wszak wieczoru, którzy świetnie bawili się w swoim gronie, bez „komuchów”, „złodziei”, „zaprzańców” i innych „cyklistów”.

  543. Wielki poeta Bolesław Leśmian przegrał w Sejmie z Czarną Madonną.
    Rok 2017 (140 rocznica urodzin poety i 80 śmierci) będzie świętowany, zgodnie z wola większości posłów, pod hasłem „300-lecia Koronacji Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej”.
    A wszystko to dzieje się w Królestwie PanaJezusowym na Tej Ziemi zwanym Polską, której Naczelnikiem, upsss! Namiestnikiem PanaTadeuszowym jest Jarosław Kaczyński.

  544. A dzisiaj rocznica śmierci Narutowicza. Może to byłaby dobra okazja do marszu opozycji. Co do tego z 13 grudnia, nie znalazłam żadnych danych o liczbie uczestników. Pewnie nie policzyli, bo było ciemno.

  545. W ramach hołdu Leśmianowi: „A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebie?” Zawsze mnie intrygowało to zdanko. Przedtem jest „zgroza nagłych cisz”. Też dobre.

  546. @mag
    Łamanie się opłatkiem przed świętami Bożego Narodzenia oraz – a to drugi obyczaj – dzielnie się jajeczkiem przed świętami wielkanocnymi to nic innego jak magia. Nie pisałem o tym we wstępniaku nie chcąc dorzucać jeszcze jednego wątku. Teraz dorzucę umieszczając w tle Dugina, gdyż to on patronuje zarówno wstępniakowi, jak i dyskusji.

    Zenon Chocimski w artykule „Ezoteryczne źródła komunizmu” (Fronda, Nr 9/10, 1997) tak oto przedstawił
    rosyjską „religię” oglądaną oczami wieloletniego doradcy Putina: Aleksandr Dugin, najwybitniejszy obecnie przedstawiciel tradycjonalizmu integralnego w Rosji, jest zdania, że bolszewizm nie zniszczył wcale ezoterycznej tradycji rosyjskiej, lecz przyswoił ją sobie w nowej formie. Zdaniem Dugina głównym rysem sowieckiego komunizmu nie był wcale materializm, lecz kosmizm. Pierwszym jego propagatorem był Nikołaj Fiodorow, który po „iluminacji” w 1851 roku zaczął głosić konieczność stworzenia „Nowego Człowieka Teurgicznego”, wykorzystując w tym celu osiągnięcia nauki i psychologii. (Przypomnijmy, że teurgia jest odmianą magii, okultyzmu, polegającą na wywieraniu presji na bóstwo lub duchy w celu zmuszenia ich do pożądanego działania). Kontynuatorem myśli Fiodorowa stał się jeden z głównych ideologów komunistycznych, Aleksandr Bogdanow. W swej powieści pod tytułem „Czerwona gwiazda” opisuje budowę komunizmu na Marsie – planecie, która w Kabale i gnozie oznacza Szatana. Komunizm propagowany przez Bogdanowa ma charakter magiczny i teurgiczny, „bogiem proletariatu” jest Szatan. Dugin przypomina, że były seminarzysta gruziński Józef Dżugaszwili vel Stalin podpisywał swoje pierwsze prace pseudonimami „Demonoszwili” i ‚Biesoszwili’. Pierwszy komisarz ludowy do spraw oświaty w rządzie bolszewickim Anatolij Łunaczarski marzył o wcieleniu Religii Gatunku Ludzkiego właśnie w osobie Szatana. Wybitny poeta rosyjski Welimir Chlebnikow uważał, że „Nowy Człowiek Teurgiczny”, czyli Kosmiczny Antropos, będzie sumą Bestii i Liczby.

    Trudno sobie wyobrazić, aby komunistyczni władcy Rosji odwoływali się wprost do Boga, którego przecież nie ma. Ale odwołać się do magii – prze bardzo. Teraz odwoływanie się do Boga (obojętnie z jakiej on religii się wywodzi) jest czymś naturalnym. Putin traktuje jednakowo w swoim otoczeniu zarówno hierarchów Cerkwi Prawosławnej, żydowskich rabinów (naczelny rabin Rosji to Berel Lazar, wywodzący się z ortodoksyjnej żydowskiej sekty Chabad Lubawicz) jaki i muzułmańskich imamów. Religia bowiem w wydaniu rosyjskim jest tym, co umacnia władcę. Społeczeństwo w Rosji przez całe wieki utożsamiało się z monarchią samowładną, od Boga pochodzącą. Stanisłąw Cat-Mackiewicz w książce „Był bal”, tak opisuje ten fenomen. „Rosyjskość – pisze Cat – związana jest z silną, najsilniejszą, jedną i niepodzielną władzą państwową.” Lud rosyjski – pisał Cat-Mackiewicz w książce „Dziś i jutro” – uznawał cara za dogmat godny czci na równi z osobami Trójcy Świętej. „Zwykli, prości ludzie uważali, że wszystko, co było w Rosji zrobione naprawdę dobrego, począwszy od reform Piotra Wielkiego, pochodziło zawsze z inicjatywy tronu, władców, których było stać na gesty silne, wielkie, prawdziwie samodzierżawne”(…) „Dla ludu – pisał dalej Cat – istniał tylko urzędnik różnego szczebla, nad nim generał, nad generałem minister, nad ministrem car, nad carem Pan Bóg”. Kropka. To jest tradycja, której Putin jest wierny. Czy to w cerkwi, czy to w synagodze, czy to w meczecie. Wierzcie sobie w co chcecie, bylebyście nie zapomnieli, że L’État, c’est moi! – przez Boga namaszczony.

  547. Zobaczcie tvn24 na żywo

  548. Napisałem dziś krytycznie o oportuniźmie i bierności opozycji parlamentarnej.
    I jakby w odpowiedzi, grupa posłów spełnia wreszcie swój mandat i BLOKUJE UKRADZIONY NAM PRZEZ piss SEJM.
    Ci posłowie i ta Opozycja ratują honor, a byc może i przyszłość parlamentaryzmu w Polsce.
    Brawa dla tych Posłów!
    Tak trzeba walczyć(!) przeciw złodziejom demokracji.

  549. To, co się w tej chwili dzieje w Sejmie oraz pod Sejmem, powinno było mieć miejsce już rok temu, gdy PiS zabrał się za rozbrajanie Trybunału Konstytucyjnego. Płacz nad rozlanym mlekiem nie spowoduje, że mleko z powrotem wróci do butelki. Wydarzenia przyspieszyły. Kuchciński – albo wezwie policję do „wyniesienia” posłów opozycji z i sprzed mównicy sejmowej, albo ulegnie i przywróci posła Szczerbę „do poselskich obowiązków”, rozładowując na chwilę sytuację, albo przeniesie dalsze obrady do sali senatu. Każde rozwiązanie pokaże słabość „suwerena”. Tak czy tak jutro będziemy w „ciut'” – znowu – innej rzeczywistości.

  550. Przecież Wschód- i ten bliski i daleki, to mistycyzm upostaciowany…..
    Chiński czy japoński cesarz, muzułmański kalif, to co najmniej krewni bogów czy proroków.
    Załatwiało to problem lojalności różnojęzycznych, różnoetnicznych, czy wieloreligijnych społeczeństw.
    Czynnik jednoczący ponad różnicami, mediator w sporach.
    Ostatnia instancja odwoławcza….

    O ile wiem, to tamte społeczenstwa są silnie zhierarchizowane.
    Miejsce urodzenia determinuje przyszłe życie.
    Poza eksperymentem budowania komunizmu- oczywiście, gdzie sporo zależało od determinacji pięcia się w górę.
    Padł komunizm, wraca sztywna stratyfikacja społeczna.

    Opisywanie europejskimi kategoriami obcych bytów, innych kultur, i wartościowanie ich naszymi kryteriami, jest chyba podstawowym błędem.
    ONI SĄ INNI……

  551. Bitwa o Midway- zderzenie kultur…..
    Ciężko było się porozumieć…

  552. @anumlik

    przeniesie, rząd wychodzi z sali. Ale może posłów im nie starczy do głosowania
    oglądam tvn24 cały czas

    Tej kuli już się nie da zatrzymać

  553. Niestety, komentatorzy tvn24 mają rację.
    Miejsce wolnych i odpowiedzialnych OBYWATELI jest teraz POD SEJMEM.
    W poparciu strajku i obstrukcji parlamentarnej.
    I niestety, oni, czyli my som przed telewizorami.
    Będzie się nam z czego spowiadać przyszłym pokoleniom… zza świtów.

    Nb Schetyna się nieco zrehabilitował, uczestnicząc w obstrukcji…

  554. No ja przed sejm nie mam jak iść

  555. NeferNefer
    Kurde, ale się nawyrabiało. Pod sejmem coraz więcej ludzi!
    Obyś miała rację z tą kulą.

  556. Wiesiek 59
    Cofnęłam się trochę i widzę:
    „Miejsce urodzenia determinuje przyszłe życie”…
    Wiesiu, czy Ty musisz takie banały sadzić?

  557. anumliku, – 20:04

    Co powino bylo miec miejsce dawno temu to ustanowienie takiej ordynacji wyborczej ktora nie dopuscilaby do TOTALNEJ wladzy partii, na ktora zaglosowalo 19% obywateli wyborcow.

    Co powinno bylo miec miejsce dawno temu to odrzucanie absolutnie wszystkiego co wymyslal dla Polski gnom. On bowiem nigdy nic dobrego dla Polski nie zaproponowal. Podczas gdy na jego propozycje glosowali poslowie nic wspolnego z PiS-em nie majacy. Np. poslowie SLD.

    Co powinno bylo miec miejsce w polskiej polityce to to, ze rozrabiactwo rydzykowo-kacze, popierane przez moherow – to jest przez ok. 1/4 ludu – bylo traktowane jako takowe. Czyli, jako zdecydowana mniejszosc. Co wymagalo takich posuniec pozostalych 3/4 obywateli, by swirow nigdy nie dopuscic do wladzy. Tak sie dzieje w spoleczenstwach, ktore sie otarly o demokracje.

    W spolecznstwach, ktore sie jedynie otarly o teokracje, tak sie nie dzieje. Wiec dzisiaj mamy to co mamy. Od tego latwej ucieczki nie bylo. Szczegolnie dla lemingow

  558. @mag

    Oby. Opozycja pokazała zęby. Późno ale zawsze.

  559. Miejsce urodzenia determinuje? Gratulacje dla Biedronia.

  560. No jak nie uchwalą budżetu w terminie to ojoj 🙂

  561. A ja 240 km od Sejmu, o żesz!

  562. mag
    16 grudnia o godz. 20:33

    Nie chcę być niedelikatny…..

    Według mojej wiedzy, zawęża się możliwość wyboru.
    Zaczynamy byc społeczeństwem klasowym dziedziczącym pozycję społeczną po rodzicach.
    Jakie będą implikacje, zastanawiałaś się?
    Czy tez nie przemyślałaś kwestii?

    Każde z nas bazuje na własnej wiedzy o świecie.
    I ma ulubione tematy, czy kwestie które wzbudzają zainteresowanie.
    To jedynie kwestia spektrum w którym się poruszamy.
    Mnie akurat, socjologia, kulturoznawstwo, czy ekonomia interesuje.
    O geopolityce nie mówiąc, czy wojskowości.
    Dlatego byc może, widzę powiązania i zagrożenia tam, gdzie ty ich nie dostrzegasz.

  563. NeferNefer
    16 grudnia o godz. 20:36

    oczywiście, bez znaczenia jest, w jakim czasie i kraju urodziłby się Biedroń?
    Przemyślałaś to aby?
    Indie, Rosja, Arabia Saudyjska, USA- jego los byłby całkowicie inny.
    O ile by przeżył……

  564. Jezu wiesiek, sejm oglądam nie mam głowy do tych dywagacji, sorry

  565. wiesku,

    Bardzo latwo jest zapomniec, ze nie zabijanie gejow w Polsce wcale nie oznacza tego samego gdzie indziej

  566. @Jiba
    Ja w „oku cyklonu”. Telewizor mam przed gębą, a manifestację coraz większej ilości ludzi za oknem. Jestem u przyjaciół na rogu Frascati i Wiejskiej (rzut beretem od sejmu). Tłum protestujących rozlewa się sprzed sejmu aż do Alej Ujazdowskich oraz – Wiejską w kierunku Frascati, Konopnickiej i skarpy wiślanej, albo w kierunku Placu Trzech Krzyży. Sporo ludzi. Czy zamieni się to w Majdan, jak prorokuje Szostkiewicz z Krakowa – nie wiem. Wiem natomiast, że są prowadzone bardzo poważne namawianki (na razie przez idiotę Suskiego) posłów Kukiza do przyjścia do Sali Kolumnowej sejmu, na głosowanie nad budżetem. Suski proponował wysokie stanowiska w rządzie i usłyszał „spie…laj”. Czy się złamie? Do kworum PiS-owi brakuje głosów kilku posłów. Tak czy tak, czeka nas niezła jazda.

  567. Nie moge, bez zaklocen transmisyjnych, ogladac tego sejmu. Tylko ja to mam?

  568. anumlik
    16 grudnia o godz. 21:37

    Chwilowo nie mam dostępu do tv i patrzę na FB na co się da :/

  569. „Idź do diabła, no!” chyba wejdzie do skarbca cytatów.
    Tak jak wcześniej „spie.rzaj dziadu”.

  570. Lemingi tak majo, ze w jednym jedynym kierunku zawsze zmierzajo

    http://static.gamespot.com/uploads/original/1534/15341624/2398769-2816409325-lemmi.jpg

    Nad urwisko uone zmierzajo. Po to by dokonac ostatecznego aktu

  571. NeferNefer
    16 grudnia o godz. 21:46

    Ten Twój link też jest dla mnie bez głosu. Ja znalazłam to, ale to jest płatne (audio za darmo w Polsce): http://www.tvn24.pl/wideo/na-zywo#

  572. Namargineska
    Zauważ, że Prezes wysłał do diabła nie dziada, a babę – posłankę Pomaskę.
    Ot, nastajaszczij gentleman.

  573. NeferNefer
    16 grudnia o godz. 21:46
    Ten Twój link też jest dla mnie bez głosu. Ja znalazłam to, ale to jest płatne (audio za darmo w Polsce): http://www.tvn24.pl/wideo/na-zywo#

  574. izabella
    16 grudnia o godz. 21:54

    Ja mam tvn24 i telewizję ale nie mogę teraz oglądać.

    Głosują w końcu bez opozycji?

  575. Namargineska
    Zauważ, że Prezes wysłał do diabła, co gorsza, nie dziada, ale babę – posłankę Pomaskę.
    Ot, nastajaszczij gentleman.
    Tymczasem w Sali Kolumnowej cyrk coraz bardziej odleciany.

  576. Dzieki za wyjasnienia. Wszystkim

  577. @anumliku

    Zazdroszczę:)
    Wiem, gdzie to jest. Mieszkałam na Szwoleżerów. Niestety, nic nie wiem.

  578. bez opozycji, liczą głosy: „https://twitter.com/search?q=%23WolneMediawSejmie”

  579. Wiesiek na jakąkolwiek uwagę dotyczącą jego prostych idei natychmiast odwala deklaracją w rodzaju, że „widzę powiązania i zagrożenia tam, gdzie ty ich nie dostrzegasz”.
    Mamy jasnowidza na blogu!
    To oznacza, ze on więcej rozumie, więcej dostrzega i kojarzy niż jakieś słabo myślące chłopki przydzyndzalajace się do jego oczywistych oczywistości.
    Pzdr, TJ

  580. Nie zabijanie gejow w Polsce nie jest powszechna praktyka. Ono moze byc wciaz aktualna polityka.

    Jako jakis zlog komuszy. Praktyka jednakze nie musi to niezabijanie pozostawiac, po wsze czasy, w mocy. Wystarczy jedno pociagniecie olowka poselskiego. Pisianego olowka.

    Nie kojarzyc z wszami. Tymi, ktore mogom nas oblezc jak nie bendziemy very very careful.

    Bo wesz to lousy. A lousy to, you know. Lousy

  581. Wesz to louse

  582. tejot
    16 grudnia o godz. 22:13

    Pozwolę sobie na pewną złośliwość.
    To ze ty ze swojego punktu wiedzy pewnych rzeczy nie dostrzegasz, nie znaczy że ktoś ze swojego nie widzi powiązań, czy implikacji.
    Po prostu twój poziom, punkt odniesienia, jest nieco zbyt niski.
    Możesz nad tym popracować.
    co juz ci parokrotnie radziłem.
    Ale, nie jest moim problemem, twoje ośmieszanie się.

  583. Czyli co, z dużej chmury mały deszcz?

  584. Nie ma znaczenia, co „uchwalił Sejm”. Marszałek Kuchciński dopuścił do poważnego (najpoważniejszego w historii parlamentaryzmu polskiego roku 1989) deliktu konstytucyjnego. Nie dopuścił do sprawdzenia kworum przed głosowaniem w Sali Kolumnowej. Teraz każdy poseł może to głosowanie zaskarżyć. Nie tylko do Trybunału Konstytucyjnego. To oznacza, że nie mamy uchwalonego na czas budżetu. a to jest powodem do rozwiązania parlamentu. Oczywiście do tego jeszcze droga daleka. Ale realna.

  585. Orteq
    16 grudnia o godz. 22:18

    losy Oscara Wilde CZY TURINGA, NIE MIAŁY WIELE WSPÓLNEGO Z KOMUSZENIEM.
    Za to wiele z czasem, miejscem i religią panującą.
    Gehenna Turinga to raptem ile?
    60 lat?

    Straszliwa łatwość oceniania przeszłości według dzisiejszych kryteriów jest powalająca.
    Bez kontekstu historycznego, formułowanie wniosków
    Nikt nie liczy ile krwi trzeba było przelać, byśmy znaleźli się na kolejnym szczebelku tolerancji.

  586. izabella
    16 grudnia o godz. 22:40

    Z dużej chmury duża chmura, izabello 🙂

  587. Jiba
    16 grudnia o godz. 22:54

    Sugerujesz, że deszcz dopiero przed nami? 🙂

  588. @izabella
    Duuuży deszcz przed nami 🙁

  589. wiesiek59
    16 grudnia o godz. 22:38
    tejot
    16 grudnia o godz. 22:13
    Pozwolę sobie na pewną złośliwość.
    To ze ty ze swojego punktu wiedzy pewnych rzeczy nie dostrzegasz, nie znaczy że ktoś ze swojego nie widzi powiązań, czy implikacji.
    Po prostu twój poziom, punkt odniesienia, jest nieco zbyt niski.
    Możesz nad tym popracować.
    co juz ci parokrotnie radziłem.

    Mój komentarz
    Wiesiek, to zaczyna być nudne, to moje przypominanie, lecz jak dotychczas nie zabrałeś głosu w sprawie bzdury, którą wkleiłeś na niniejszy blog. Oto ta bzdura:

    „wiesiek59
    15 grudnia o godz. 13:00
    Narracja o rosyjskim zagrożeniu ma jednak niezwykle niebezpieczny kierunek. (…)
    W ostatecznej formie takiego dwójmyślenia wszelkie formy nacjonalizmu i powrotu do suwerenności będą odczytywane jako rosyjski atak na demokracje i wolność, a zachodnie wywiady będą mogły w Polsce organizować kontrofensywy czy nawet obalać narodowe rządy w imię utrzymania wolności. Narracja ta jest więc niezwykle niebezpieczna dla każdego kraju, który ceni sobie niezależność i suwerenność i miejmy nadzieje, że w stanach zduszą ten totalitarny projekt w zarodku. W innym wypadku jak pisaliśmy kilka miesięcy temu będziemy świadkami globalnego programu psychoterroryzmu atakującego całe populacje w imię utrzymania ekspansji budującej Globalny Rząd globalizacji lub nawet może dojść do rozmieszczania wojskowych sił „pokojowych” pacyfikujących lokalne rządy i populacje.”

    Bzdura o Globalnym rządzie globalizacji oraz o globalnym programie psychoterroryzmu. Pytałem Ciebie kilka razy – co to jest, o co tu chodzi.
    Mimo, że wszystko dostrzegasz i kojarzysz tak jak nikt na blogu, to Globalnego rządu globalizacji i programu psychoterroryzmu nie jesteś w stanie dostrzec, z niczym skojarzyć, żadnego wyjaśnienia przedstawić.
    Wkleiłeś na blog bzdurę i potem oświadczyłeś, że jesteś gotów do dyskusji. Jakiej dyskusji? O czym. O Globalnym rządzie globalizacji? Wiesiek przyhamuj!
    Pzdr, TJ

  590. Tym razem nie odpuszczą. Za daleko pis poszedł.

  591. tejot
    16 grudnia o godz. 23:09

    Zaczynam się zastanawiać, czy Wiesiek by przeszedł test Turinga.

  592. Jak ci posłowie PiS mogą tak wrednie kłamać i nawet im oko nie drgnie :/

  593. izabella
    16 grudnia o godz. 23:01

    Nie umiem przewidzieć, co się wydarzy.
    Ja czuję się zwolniona z obowiązku postrzegania PiS jako partii rządzącej. Dla mnie od dziś to uzurpatorzy.
    A Kaczyński, parafrazując Millera, skończy szybciej, niż zamierzał.

  594. @izabella, z godz. 23:26
    Zaczynam się zastanawiać, czy Wiesiek by przeszedł test Turinga.
    Wątpię, aby do tego doszło. On się ustawia w roli sędziego 😉

  595. @Na marginesie
    16 grudnia o godz. 21:46

    Wrzuć do kolekcji: https://pl.wikiquote.org/wiki/Jarosław_Kaczyński

  596. W SO rozciągnięto jeden dzień nierozpowszechniania wizerunków ludzi z PiS na nieskończoność. Zamiast nazwiska inicjał, zamiast twarzy piksele.

    Chociaż dla pewności (niejednemu Józefowi – K.) można choć zasugerować, o która osobę chodzi.

    Ponieważ wykryłem spisek ptasi (o czym wyżej), proponowałbym:
    Jarosław Kacz.
    Jacek Kur.
    Paweł Kuk.

    Zamiast pikseli plansze zastępcze z odpowiednimi gatunkami ptactwa.

  597. Aha, i jeszcze, żeby nie reklamować partii, można używać zastępczo: Piii

  598. wiesiek59 (22:46)

    „Gehenna Turinga to raptem ile? 60 lat?”

    Nie wiem ile lat, wiesku. Ja nigdy nie slyszalem o zadnej ‚gehennie’ Turinga.

    Slyszalem natomiast, co nieco, o ‚kompletności Turinga’. Jako jednej z najważniejszych teoretycznych podstaw informatyki. Czy ma ona cos wspolnego ze
    straszliwa łatwościa oceniania przeszłości według dzisiejszych kryteriów, nie wiem.

    Jak zapewne mozesz z nieniejszego wydedukowac, moja niewiedza w dziedzinie testu Turinga jest powalająca. I to nawet bez znajomosci kontekstu historycznego ja moglem sformułowac ten wniosek.

    Natomiast ile krwi trzeba było przelać, byśmy znaleźli się na kolejnym szczebelku tolerancji, to troche inne zagadnienie. To tak na moj rozum biorac

  599. Troche zbyt nonszalancko potraktowalem gehenne Turinga, wiesku. Bo przegapilem – nie pamietalem, po prostu – pewne zaszlosci. Historyczne juz.

    Takie jak to, ze premier Gordon Brown w 2009 przeprosił, w imieniu rządu Wielkiej Brytanii za „całkowicie niesprawiedliwe” i „straszne” potraktowanie Turinga. Chodzilo o jego homoseksualizm. Z ktorego to powodu nakazano leczenie hormonalne. Rezultujace ginekomastia. Mozna to rzeczywiscie okreskic jako gehenna

    W 2013 królowa Elżbieta II pośmiertnie ułaskawiła Turinga. W 2014 r. powstał o nim film pt. Gra tajemnic.

    Zwiazku z ‚testem Turinga’ wciaz nie moge sie dopatrzyc

  600. Jiba
    16 grudnia o godz. 23:56

    „Nie umiem przewidzieć, co się wydarzy.”

    Nastapi zaostrzenie. Jedyne czego jeszcze nie wiemy, to dokladnie kiedy i jak daleko zdecydowal sie „posunac” Jaroslaw Kaczynski.

  601. bubekró (0:32)

    „W SO rozciągnięto jeden dzień nierozpowszechniania wizerunków ludzi z PiS na nieskończoność.”

    To SO to niby co? SamoObrona Leppera? Czy ja czegos nie kojarze? Pewnie znowu cos przegapilem

    „Aha, i jeszcze, żeby nie reklamować partii, można używać zastępczo: Piii”

    Pee, masz na mysli?

    Mowimy partia, myslimy czynnosc fizjologiczna. Jak u Kurskiego

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,11589137,Olejnik__Telewizja_Trwam_jest_pisuarowska__Kurski_.html

  602. Wspaniale , opozycja znalazla sposob na pis ! Byle tak dalej ! kaczystan opuscil sejm o 3 rano chylkiem …

  603. @karo131
    A przed opuszczeniem sejmu, ale po głosowaniu co najmniej 6 posłów PiS podpisało listę obecności. W tym Mariusz Kamiński i Zbigniew Ziobro. Opozycja to nagrała – film już jest na FB.

  604. Lis, Tomasz. Dziennikarz, niby cream de la cream dziennikarz:

    „Wlasnie dokonuje pan, panie prezydencie Duda, zamachu stanu. Tym samym abdykujac z urzedu prezydenta RP”

    Nie ma to jak zdrowe, upasione demokracja, wishful thinking. Tak infantylnie wishful, ze az czlowieka leb z tego napie.dala. I napie.dala. I napie.dala.

    Tomaszek Lisek w ogole nie kojarzy, ze wlasciwego zamachu stanu dokonano duzo wczesniej.

    Bo to nastapilo wtedy gdy przeglosowano w sejmie nowa ordynacje wyborcza. Zezwalajaca na uzycie metody D’Hondta do przeliczania glosow wyborczych, zdobytych przez wygrywajaca partie, na ilosc mandatow poselskich. Dzieki tej metodzie PiS ma dzisiaj 100% wladzy, zdobywszy tylko 37% oddanych na te partie glosow.

    Lis nie wydal ani jednego glosu w tej sprawie. On pieprzy o jakims pisowskim zamachu stanu dzisiaj. Podczas gdy nawet dziecko widzi, ze dzisiejsza rozroba w sejmie jesli jest zamachachem stanu, to napewno nie pisowskim.

    Lzy, seczegowskie, mi sie leja z ocz gdy ja to bazgram

  605. Mozna siebie oklamywac raz. Noo, gora dwa. Ale 102 razy?

  606. PiS ma wiekszosc parlamentarna zdobyta w wyniku systemu wyborczego RP. Nie w wyniku wyborow tylko w wyniku panowania systemu wyborczego tego POrabanego kraju.

    Znaczy, w wyniku porabanej ordynacji wyborczej RP, PiS ma 100 % waadzy. A Lis, czolowa tuba niby demokratyczna, mowi o pisowskim zamachu stanu?

  607. Lis dobrze mowi. To BYL zamach stanu. Zaplanowany przez Kaczystego sporo lat temu. Co pasuje do calosci

    Dzisiejsze przerzutki w sejmie to tez wynik dawnych knowan gnoma z Zoliborza. Bo to on zaplanowal, ze gdy dojdzie do obywatelskiej opozycji przeciwko jego uzurpatorskim – thanx Jiba 23:56 – zapedom, do boju rusza polmozgowce takie jak Tomaszek Lisek. A polmozgowce lisko-podobne to gwarantowana wygrana dla moherow.

    I slowo prawem sie stalo. W sali kolumnowej sejmu. Wszystko legalnie jak najbardziej

  608. Orteq
    17 grudnia o godz. 0:54

    O ten wątek mi chodziło.
    Biedroń urodził się w innym czasie i miejscu, co umożliwia mu robienie kariery.
    Turing urodził się w innym czasie, i zrobił karierę POMIMO opresyjnego systemu, który jednak go złamał.
    Takie skłonności zagrożone są nawet karą śmierci, w wielu krajach będących naszymi sojusznikami.
    Czas i miejsce decydują….

  609. Dlaczego polmozgowce pelowskie przegraly az tak paskudnie z cwiercmozgowcami pisiorskimi?

    Wcionsz walkujem ja to zapytanie. Cwierc przegrywa z pol?

    Ja tu czegos nie kojarze

  610. wiesku

    Pod 1:16 ja ci dalem odpowiedz. Tak naprawde. Nie pod 0:54. Choc te dwie odpowiedzi mozna cuzamen do kupy zlozyc

  611. Ostatnio zakatowano geja na ulicy. Nikt nie wiedzial napewno, ze to byl gej. On tylko ‚mial wyglad’ geja

  612. „Dlaczego polmozgowce pelowskie przegraly az tak paskudnie z cwiercmozgowcami pisiorskimi?”

    Zapewne z kilku względów:
    -poziom cynizmu
    -bezwzględności
    -samozadowolenia
    -stopień poddaństwa
    -ilość wazeliny

    jest w PiS znacznie wyższy niż w PO.
    PiS to twór jednego człowieka, którego władza jest nieograniczona.
    W PO były jednak jakieś frakcje, silne osobowości, spory programowe.
    Kaczyński to jak ten grajek z Hamelin- zahipnotyzował swoich akolitów.
    Resztę, kupił posadami, pieniędzmi, zastraszył, postawił przed alternatywą kariera albo nicość.

    To dość znany mechanizm psychologiczny, najczęściej występujący w sektach religijnych.
    W polityce liczy się raczej gra zespołowa, tu mamy solistę ubezwasnawalniającego całą resztę….

    No i trafił po 25 latach na odpowiedni grunt.
    W innym czasie i miejscu nie odniósł by takiego spektakularnego sukcesu. Grunt przygotowany przez PO, zresztą….

  613. tejot
    16 grudnia o godz. 23:09

    Czego ty we współczesnym globalnym świecie nie rozumiesz?
    Że istnieją zmowy cenowe korporacji?
    Że istnieją skoordynowane ataki na waluty różnych krajów?
    Że kilka państw terroryzuje inne kraje za pomocą środków militarnych, ekonomicznych, nagonek medialnych?
    Że opinia publiczna jest sterowana przez główne media w zakresie postrzegania rzeczywistości?
    Że kreuje się zagrożenia sztuczne dla zysku?

    Jeżeli nie rozumiesz, to znaczy że masz żabią perspektywę, fikcję bierzesz za rzeczywistość, pozory za fakty.
    Jesteś podatny na sugestię, czy gadające głowy mówiące co masz myśleć na jakiś temat.

    Ja osobiście wolę opierać się na rachunku- kto zyskuje, kto traci, o co toczy się gra w danej sytuacji.
    Najczęściej chodzi o pieniądze, władzę, wpływy polityczne.
    Czyli, INTERESY.
    Reszta to ściema dla naiwniaków, czy reprezentantów „ciemnego ludu” stanowiącego zawsze co najmniej 80% populacji danego kraju.

    Wierszyk Tuwima czy Konopnickiej, zawiera cała geopolitykę od zarania dziejów. Przeczytaj sobie oba za zrozumieniem.

  614. @Orteq
    17 grudnia o godz. 3:23

    O SO pisałem już parę wątków wyżej. Zdawało mi się, że na tym logu SO i OKO są znane. Zazwyczaj powszechnie znanych (w danym środowisku) dowcipów i skrótów nie tłumaczę.

  615. bubekro,

    SO kiedys oznaczalo SamoObrone Leppera. OKO zas to ksiundz. Pewnie nie trafilem na te pare watkow wyzej. Izwiniajus

  616. Podsumowaniem niech będzie cytat z Davida Rockefellera, z 1991 roku.

    „Jesteśmy wdzięczni wydawcom „Washington Post”, „New York Times”, „Time Magazine” i innym wielkim publikacjom, których menadżerowie uczestniczyli w naszych spotkaniach i dotrzymali swych obietnic zachowania dyskrecji przez blisko 40 lat. Byłoby dla nas niemożliwością zrealizowanie naszego planu, jeśli bylibyśmy w tym czasie przedmiotem zainteresowania prasy. Dziś jednak świat jest już dużo bardziej wyrafinowany i przygotowany do organizacji rządu światowego. Idea ponadnarodowej suwerenności elit intelektualnych i światowych bankierów jest z całą pewnością korzystniejsza od narodowego samostanowienia, praktykowanego w minionych stuleciach.”
    ==========

    Marzenia Dugina a marzenia Rockefellera……

    Czy czymś się różnią?
    Zakresem…..

  617. wiesiek59
    17 grudnia o godz. 10:50
    tejot
    16 grudnia o godz. 23:09
    Czego ty we współczesnym globalnym świecie nie rozumiesz?

    Mój komentarz
    Wiesiek, jak zwykle główny wątek omijasz z daleka, fanzolisz o wszystkim tylko nie o tym do czego zapraszałeś by podyskutować

    Oto ten wątek, do dyskusji o którym zapraszałeś:

    „wiesiek59
    15 grudnia o godz. 13:00
    Narracja o rosyjskim zagrożeniu ma jednak niezwykle niebezpieczny kierunek. (…)
    W ostatecznej formie takiego dwójmyślenia wszelkie formy nacjonalizmu i powrotu do suwerenności będą odczytywane jako rosyjski atak na demokracje i wolność, a zachodnie wywiady będą mogły w Polsce organizować kontrofensywy czy nawet obalać narodowe rządy w imię utrzymania wolności. Narracja ta jest więc niezwykle niebezpieczna dla każdego kraju, który ceni sobie niezależność i suwerenność i miejmy nadzieje, że w stanach zduszą ten totalitarny projekt w zarodku. W innym wypadku jak pisaliśmy kilka miesięcy temu będziemy świadkami globalnego programu psychoterroryzmu atakującego całe populacje w imię utrzymania ekspansji budującej Globalny Rząd globalizacji”

    Pytałem Ciebie trzykrotnie, pytam po raz czwarty:

    1) Co to jest Globalny Rząd globalizacji
    2) Co to jest program psychoterroryzmu globalnego?
    Teraz dodaję:
    3) Co z tym wszystkim wspólnego ma narracja o rosyjskim zagrożeniu? W Rosji powstał Globalny Rząd globalizacji? Rosja realizuje program psychoterroryzmu globalnego?

    Odpowiedzi ani widu ani słychu.
    Wiesiek, bzdury totalne wklejasz na blogu (w kontekście narracji o rosyjskim zagrożeniu), zachęcasz do dyskusji o nich, po czym chowasz się za schematem repliki, który opiera się na kilku założeniach:

    a) Wiesiek wszystko rozumie, bo kojarzy to, czego inni nie potrafią

    b) Jego oponent niczego nie rozumie, bo patrzy na świat źle, np. z żabiej perspektywy i nie dostrzega tego co Wiesiek dostrzega, więc nie jest w stanie niczego skojarzyć.

    Gratuluje wysokiej samooceny.
    Pzdr, TJ

  618. @ tejot

    Ogromny szacunek wzbudza we mnie Twa w i a r a w racjonalne podstawy nauczania machiny propagandowej obcego mocarstwa inteligencji.
    Tymczasem to nie Ty uczysz robota, ale to on, zyskując zdolność polemiczną Twoim trudem, zawłaszcza nasze mentalności narzucaniem paradygmatu każdego świństwa i amentalnej bzdury, jako przedmiotu racjonalnej i uczciwej dysputy.
    Nb ogromny postęp technologii wyraża się tym, że kiedyś na rozmowy z tego typu ob-wiesiem (o identycznej merytoryce i mocy perswazyjnej jak słane przez tutejszego wiesia treści) wzywano obywatela na salony SB.
    Dzisiaj, dzięki technologii i globalizacji idiotyzmu, OBYWATEL NA ROZMOWY STAWIA SIĘ SAM.

    Tymczasem zamach stanu, utorowany przez złamanie naszej woli i rozumu staraniem takich ob-wiesi, dzieje się w tle uczonej dysputy.

    I o to chodzi kagebeckim botom – mechanicznym ob-wiesiom. Czy także Tobie?
    Ukłony, tejocie.

  619. tejot
    17 grudnia o godz. 11:31

    1-Zawiązki rządu globalnego kryją sie w globalnym systemie finansowym świata. Będącym jak dotąd, pod anglosaską kontrolą.
    Przez Anglosasów zdominowane są główne centra decyzyjne- MFW, BŚ, WTO, system SWIFT.

    2-Główne media naszego świata zdominowane są przez 6 głównych koncernów, będących w posiadaniu Anglosasów.
    Co pozwala dowolnie prawie kształtować opinię publiczną, produkować przyzwolenie społeczne na dowolną akcję przeciwko niezależnym krajom.

    3-narracja o rosyjskim zagrożeniu niczym się nie różni od tej o zagrożeniu koreańskim, irańskim, czy poprzednich wrogach tzw. Wolnego Świata.
    Ma wywołać strach, konsolidację wokół przywódczej roli USA, bezalternatywności Pax America.
    No i oczywiście, generować ZYSKI, zainteresowanym bezpieczeństwem społecznościom wystawi się rachunki za dostawy…..
    Obecnie, pompuje się zagrożenie chińskie, zaczyna demonizować pociągnięcia zarówno militarne jak i gospodarcze.
    Preludium do bardziej agresywnych działań.

    Władza globalna nie opiera się na strukturach politycznych, jawnych, pochodzących z wyboru demokratycznego.
    To są figuranci, marionetki jedynie.
    Rzeczywista władza przeszła w ręce finansujących kampanie wyborcze.
    To to gremium decyduje o wojnie i pokoju.

    Wpływ pieniędzy, marketingu politycznego na wyniki, kampanii PR, został dokładnie przedstawiony w setkach publikacji.
    Być może nawet czytałeś coś na ten temat, ale nie przyswoiłeś.
    Nie zastanowiłeś się, jak taka sytuacja wpływa na życie ludzi.
    O socjotechnikach zapewne coś też czytałeś.
    Ale wniosków wyciągnąć nie potrafisz, przełożyć ich na ogląd świata.
    Nie widzisz PROCESÓW, nawet gdy ci się podsuwa pod nos ich konkretne elementy.

    Dlatego masz żabią perspektywę…..
    Siedzisz w wolno podgrzewanym garnku.
    Ugotujesz się, zanim się zorientujesz, zamiast wyskoczyć….

  620. piątek 16. grudnia 2016, na godzinę 17. czasu uniwersalnego zwołano nadzwyczajne, zamknięte zebranie Rady Bezpieczeństwa ONZ w związku z tym, że dziś rano w jednym z bunkrów we wschodniej części Aleppo syryjskie siły specjalne dokonały zatrzymania kilku oficerów NATO.
    ”http://www.voltairenet.org/article194585.html
    ========

    Walczyli o pokój, prawdę, wolność?
    Czy INTERESY swoich krajów?

  621. Wiesiek, powyższy Twój manifest, to nic innego jak wyznanie wiary i wiedzy (gnoza) oparte o lektury dysertacji internetowych geopolityków, geostrategów, tropicieli prawd niewidzialnych, różnego rodzaju wizjonerów, patrz setki witryn internetowych o masonach, iluminatach, globalistach, antychrystach, komunistach, końcu świata, itd.

    Lektury te wyzwalają w człowieku taką siłę poznania, że wreszcie pozwalają mu na koncentrację, uporządkowanie się i prowadzą do transcendecji optymalnej (analogicznie do diety optymalnej dr Kwaśniewskiego).

    Prawda dociera do całego jestestwa, rozświetla wnętrze, poglądy stają się uporządkowane, niezachwiane, wyrażane bardzo podobnie do dyskusji z tworem idealnym – botem, którego oprogramowanie zawiera kilkadziesiąt memów zasadniczych (rząd globalny, anglosasi, psychoterroryzm globalny, pieniądz wirtualny, pułapka długu, centrum i peryferie, elity, prywatyzacja zysków, uspołecznienie strat, itp.) oraz kilkadziesiąt typowych składni wyrażeń, do których załączony jest słownik łączników i terminów uzupełniających w celu dobierania z niego i podstawiania do wyrażeń słów, z czego bot jest w stanie złożyć n! (n silnia) kombinacji.

    Teoretycznie ilość kombinacji jest tak duża, że w praktyce bot jest w stanie dyskutować nieskończenie długo. Ani Dugin, ani Rockefeller by go nie przegadali.
    Pzdr, TJ

  622. Orteq

    Taka ciekawostka..
    Wieloaspektowa…

    Dopiero od XI w., a w szczególności po kontrreformacji chrześcijanie zaczęli potępiać homoseksualizm. Kościół katolicki przyjął wówczas założenie filozofii witalistycznej końca Imperium Rzymskiego, według której celem seksualności jest przedłużenie gatunku. Chrześcijanie zachodni usprawiedliwili tę woltę, powołując się na 1. List św. Pawła do Koryntian (6:9-10) i do Rzymian (1:26-28), a nawet sięgając do Księgi Kapłańskiej i Księgi Powtórzonego Prawa. Pomijając to, że fragmenty te miały początkowo prawdopodobnie zupełnie inną wymowę, przede wszystkim nie są podparte autorytetem Chrystusa. Bez względu jednak na to, homoseksualiści cieszyli się poszanowaniem swoich praw wśród lewantyńskich chrześcijan aż do XVIII wieku.
    ”http://www.voltairenet.org/article192727.html

  623. tejot
    17 grudnia o godz. 13:46

    Jak rozumiem, argumentów brak, więc zwekslować chcesz na ironię?

    Jesteś tworem mediów.
    Czego w tych głównych nie ma, nie istnieje dla ciebie.
    Po przeżuciu papki serwowanej szczodrze przez właścicieli trzody, na samodzielną refleksję nie masz już ochoty.
    Cóż….
    Wolno ci, jak lubisz…..

  624. Dla mnie Zacharczenko i Płotnicki nie są terrorystami – stwierdziła Nadia Sawczenko na antenie ukraińskiej stacji Espreso.tv. „Oni wojują tak jak my kiedyś na Majdanie, przeciw władzy. My przeciwko władzy Janukowycza, oni przeciwko władzy Poroszenki”.
    ”http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/sawczenko-liderzy-drl-i-lrl-nie-sa-terrorystami
    =========

    Mądrzeje pani Sawczenko……
    Z idealistki, po wejściu w świat polityki, przemiana w pragmatyka.

  625. wiesiek59
    Ty, wiesiu, który nie „przeżuwasz papki” i którego stać na „samodzielną refleksję”, może wiesz –
    będzie w Warszawie Majdan, czy nie będzie?

  626. Wiesiek, proszę i proszę Ciebie (piąty raz) o wyjaśnienie, co oznaczają terminy „Globalny rząd globalizacji” oraz „program psychoterroryzmu globalnego” w kontekście narracji antyrosyjskiej, a Ty uciekasz od tematu (który sam zapodałeś), zwodzisz, epitetujesz tejota, oślepiasz go światłem swojego poznania, przywołujesz do porządku by w końcu głośno odrzucić tejota od pytań i dyskusji protekcjonalnym – tejot jest tworem mediów (głównych mediów) i nie rozumie tego co Wiesiek zapodaje na blogu.

    Cytat z Wieśkowych narzekań na tejota:
    „Być może nawet czytałeś coś na ten temat, ale nie przyswoiłeś.
    Nie zastanowiłeś się, jak taka sytuacja wpływa na życie ludzi.
    O socjotechnikach zapewne coś też czytałeś.
    Ale wniosków wyciągnąć nie potrafisz, przełożyć ich na ogląd świata.
    Nie widzisz PROCESÓW, nawet gdy ci się podsuwa pod nos ich konkretne elementy.
    Dlatego masz żabią perspektywę”

    Tejot po cichu sobie powtarza – być może czytał na temat, o socjotechnikach czytał też, ale nic nie przyswoił i wniosków nie potrafił wyciągnąć, przełożyć ich na ogląd świata. Tejot nie widzi PROCESÓW nawet gdy pod nosem ma ich konkretne elementy (przez Wieśka podsunięte). Tejot nie rozumie procesów, świata i Wieśka.

    Tak Wiesiek jedzie po tejocie, ze tejot na dole leży w błocie, jęczy i skomli – Wiesiek wyjaśnij, a Wiesiek – Tejot, jesteś przaśny, dość mam Twojego głupiego gadania, wskakuj do garnka. Do gotowania.
    Pzdr, TJ