Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

5.12.2016
poniedziałek

Nasz własny Misiewicz

5 grudnia 2016, poniedziałek,

Nowina, że mamy własnego Misiewicza, obiegła miasto na parę dni przed objęciem przez niego stanowiska prezesa. Nasz Misiewicz jest zwykłym człowiekiem, po studiach, ze standardowym dorobkiem zawodowym wynikającym z przepracowanych lat. Od kilkunastu jest aktywnym działaczem PiS-u, parę razy udało mu się dostać do władz lokalnych. Wydawało się, że to raczej idealista niż karierowicz. Żona, dzieci, zwyczajny dom, zakupy w miejscowych supermarketach, choć mógłby jeździć 30 km do Piotra i Pawła, jak niektórzy z tutejszej wierchuszki.

Zakład, którego został prezesem, to spółka Skarbu Państwa. Kilkadziesiąt lat tradycji i kilkadziesiąt milionów zł kapitału zakładowego. Nieźle, jak na kogoś, kto do tej pory nie zatrudniał nawet 10 osób, ale pan prezes M. nie wątpi, że sobie poradzi.

Wieść o prezesurze pana M. była jak grom z jasnego nieba. O pisowskich karierowiczach słychać jak Polska długa i szeroka, ale były to opowieści ze szczytu szczytów. Kto by pomyślał, że mogą dotyczyć tak małego podwórka? Miasto zamarło, a chwilę później zakipiało. Rozdzwoniły się telefony: „Słyszałeś/łaś, że…?”. Na portalu społecznościowym odezwały się głosy z gratulacjami, pewna pani odważyła się nawet na tezę, że właściwy człowiek na właściwym miejscu, ale nie zabrakło też wyrazów dezaprobaty. Część znajomych pana M. nie ukrywała, jak bardzo są zawiedzeni tym, że kumpel połaszczył się na stołek. Kilka dni później M. objął stanowisko.

Listopad w małej miejscowości nie sprzyja komunikacji. Szybko robi się ciemno i zimno, nikt nie ma ochoty spędzać wolnego czasu w błocie polnych dróżek. Ludzie spotykają się na zewnątrz tylko przy okazji koniecznych czynności, np. na targu. Kupując pietruszkę gadają o strzykaniu w kościach, cenach węgla, rodzinnych perturbacjach i najnowszej nominacji. Liczą, ile pan M. zarobi przez co najmniej trzy lata plus odprawa, jeśli go wyrzucą po zmianie władzy. Są tacy, którym to imponuje, są tacy, którzy uśmiechają się pod wąsem, ale nikt z nich nie ma wątpliwości, po co pan M. wstąpił do Prawa i Sprawiedliwości. I nic już tego obrazu nie zmieni.

Sam pan prezes M., spotkany już po objęciu stanowiska, cieszy się doskonałym humorem. Próbuje brylować wśród znajomych naprędce zdobytą wiedzą, być może z rzetelnych podręczników, a być może z folderów dla turystów. Jego własna załoga nie wie, gdzie go umieścić w hierarchii. Teoretycznie jest z nich najważniejszy, a praktycznie nie ma nawet podstawowych uprawnień do wykonywania zawodu. Jeden z pracowników pana prezesa powiedział: „Takie to czasy nastały, że zwykły stolarz może zostać prezesem, byle tylko był z odpowiedniej partii. No, ale co zrobić?”.

Pozostaje mieć nadzieję, że w imię przyzwoitości ludzie rzeczywiście coś z tym zrobią.

© Jiba

kariera młodziana 1a

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 370

Dodaj komentarz »
  1. „Każda kucharka powinna nauczyć się rządzić państwem” Kucharz też, jak widać.

  2. Jiba, opisałaś przypadek, który znam z autopsji na swoim podwórku obywatelskim. Jota w jotę. Bez kompetencji, bez doświadczenia w kierowaniu czymkolwiek, wierny idei, propagator miesięcznic pisowskich i nadawania imion wszystkiemu, co można nazwać, układny służbista, mówią na niego – ostry tępak – ostry, bo wywala za najmniejsze podejrzenie, tępak, bo nie przekroiłby sprawnie nawet toru urodzinowego.

    Jiba, pierwszej klasy ilustracja zagadnienia, które poruszyłaś w felietonie. Estetycznie mniam, mniam.
    Rośnie nam nowe pokolenie sprawnie poruszające się wśród sondaży. Tacy na jedną kadencję, sondaże ich wyniosą, sondaże ich pogonią.
    Pzdr, TJ

  3. Jiba,

    Wspaniale piszesz. Oraz krytykujesz. Czy jest jakis powod, ze nie po nazwisku krytykusz?

    Osoby mianowane przez rzadzace partie do zarzadzania spolkami skarbu panstwa staja sie osobami publicznymi. Z tej racji one sie takowymi staja, iz maja lapy umoczone w publicznych pieniadzach. A na takich jedynym batem moze byc OTWARTA krytyka spoleczna.

    Czyli, taka jak Twoja. Poglebiona jednakze o OTWARTOSC IDENTYFIKACYJNA. Przynajmniej nazwa tej spolki skarbu panstwa by sie przydala. Bez takiej otwartosci jest to krytyka NIESKUTECZNA.

    Piszesz jednakze swietnie. Mowie to zupelnie szczerze i otwarcie

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. A tu przyklad krytyki po nazwisku

    http://stw24.pl/prezes-mzb-misiewicz-w-najlepszym-wydaniu/

    „Przedstawimy pokrótce obecnego prezesa miejskiej spółki Miejski Zarząd Budynków Tomasza Gunię. Jest to pisiewicz w czystej postaci. Przypatrzmy się zatem dlaczego tak jest. Zasługi pana Guni dla PiS-u są bardzo konkretne.”

  6. Jiba
    Potwierdza się nie tylko Twoje bystre „oko” (brawo!), ale i to, że na dole lepiej „widać”. W małej miejscowości, gdzie człowiek z układu jest na widelcu. Pewnie masz pod ręką więcej takich pouczających przykładów, po których poznać „dobrą zmianę”.
    Ciekawe, jak to się przełoży na najbliższe wybory samorządowe.

  7. Według jednej z definicji inteligencja to zdolność przystosowania się do warunków otoczenia. Brawo młody!

  8. Na świecie jest mnóstwo stanowisk WYBIERALNYCH.
    Jest to forma demokracji.
    By byc wybranym, trzeba mieć poparcie.
    Nie tylko wyborców, ale i lokalnej kliki- osób znaczących w regionie.
    Czy są to Misiewicze?
    Wybiera się ich dzięki ich kompetencjom, czy układom lokalnym?

    Spółki skarbu państwa to firmy.
    Obsada zarządu lokalnej filii zależy jedynie od Centrali.
    I to ona ponosi odpowiedzialność za wyniki takiej obsady personalnej, a nie innej.
    Czy nabór do kadry kierowniczej jest dziełem headhuntera, czy jakiejś partyjnej fiszy, czy jest mniej czy bardziej trafny, to zależy jedynie od kwalifikacji i predyspozycji nominanta.
    Albo się sprawdzi, albo nie……

    Mistrzowie obsadzania spółek, należeli do PSL.
    Jak mawiał pan poseł Kłopotek, „nasze dzieci też gdzieś muszą pracować”……
    Większość tych nominantów plamy nie dała, posiadała kwalifikacje formalne.
    Reszte zdobyli poprzez praktykę, podglądanie fachowców w działaniu, naukę u długoletniej sekretarki- o ile nie byli na tyle głupi, by wymienić ją na nowszy model…..

    PiS nie odkrywa tu Ameryki, nie ustanawia nowych praw.
    Jedynie naśladuje poprzedników, niestety….

  9. W Janowie Podlaskim rzeczywiście trafił się fachowiec który się nauczy, pewnie od sekretarki :/

  10. @mag
    Ciekawe, jak to się przełoży na najbliższe wybory samorządowe.
    Też ciekawym. Przecież te wszystkie przypadki zostają opisane w lokalnej prasie (jak w przypadku prezesa Guni ze Stalowej Woli, zapodanego przez Orteqa), albo zapamiętane. Oglądałem „upadki” najlepszych (w ich mniemaniu) burmistrzów, wójtów i prezydentów małych miast po ujawnieniu nepotyzmu (także partyjnego). Czy to się zmieniło wraz z „dobrą zmianą”? Takiego skoku Misiewiczów na spółki – skarbu pańtwa i komunalne – jaki teraz oglądamy nie ogladałem od 1990 roku do roku 2015.

  11. Bardzo dobry esej. Mnie bardzo ciekawią opowieści z małych miast, bo tam będzie widać wyraźnie kiedy (i czy) zmienią się nastroje społeczne. A już to liczenie komuś pieniędzy jest tak polskie jak chleb ze smalcem. Sportowcom, politykom, i innym celebrytom. Zawsze z mieszaniną podziwu i zawiści.

  12. @Jiba
    Gratuluję felietonu. Też, podobnie jak Orteqowi, brakuje mi choć nazwy spółeczki, ale wiem, że to nie reportaż, a felieton literacki, a ten uwiarygodnienia w faktach nie potrzebuje.

  13. Takie małe Ps……

    Polska Szlachecka miała wory tytułów, którymi nagradzała lokalne autorytety w zamian za ich kreski.
    Prestiż, bez żadnych materialnych gratyfikacji, czy realnej władzy.

    Zaspokajało to próżność, czy ambicje braci szlachty.
    Czapnik, miecznik, koniuszy, podstoli, krajczy- sporo tego było.
    Powrócić do szlacheckiej tradycji?
    Dobrze by było…….

    obecni partyjni nominanci chcą nie prestiżu tylko KASY i władzy.
    Taka jest obecnie opłata za demokrację partyjną.
    I za to kupuje się lojalność członków i działaczy.
    Pan Posesjonat mógł zadowolić się pustym tytułem, bo dochody miał z majątku.
    Pan Gołodupiec- członek partii- chce pewności bytu na kilka lat.
    Świat się zmienił…..

  14. zza kałuży
    5 grudnia o godz. 18:41

    Początek „Jeziora osobliwości”….
    Dzieci uczyły sie z „Biologii” Villego…..
    Polskie, udane, „Love story”…..

  15. @wiesiek59, z godz. 18:59
    Właśnie dlatego potrzebny jest korpus służby cywilnej działający na każdym szczeblu administracji państwowej (samorząd to też państwo), aby ci wybieralni (ministrowie, burmistrzowie i radni) nie wsadzali na newralgiczne dla państwa (województwa, miasta, powiatu i gminy) stanowiska swoich pociotków, przydupasów i przydupasów szefa lokalnej struktury partyjnej. Ten korpus (dość nijaki, ale istniejący) PiS zlikwidowało. Zlikwidowało także konkursy na stanowiska prezesów firm – państwowych i komunalnych. To, że niektórzy z nominatów mają kwalifikacje, to nie wszystko. A co do PSL-u masz rację. Na jego temat fąfnaście (albo więcej) postów na blogosferze Polityki popełniłem.

  16. Nasz ci on, a jakby nie nasz… czyli objawienie nomenklatury w spółce ateistycznej.

    Ateizm to dość dziwna przypadłość o charakterze ostatnio napadowym.
    Jako urodzony ateista, usiłuję odnaleźć w refleksji rodzajowej relacjonowanej przez Jibę coś, o czym osobnik poczęty nieświeżo, tj. dawniej niż pod wpływem tysięcznego lajka na fejkzbuku, nie wiedziałby lub nie zauważył w wypłeniającym Polskę curriculum vitae.
    Napady ateizmu, wyzwalane uświadomieniem sobie misiewiczów, przypominają reakcję na słuchowisko „Wojna Światów”, jakby nasz misiewicz, czyli Edek parafialno-gumy, to nie był odwieczny standard w nadwiślańkich szuwarach, a nasłany przez kosmitów niezapoznany terminator.
    Kto żyje za długo, ma przecież w pamięci wszystkie kucharki, co rządzą pod kierownictwem klas wykluczonych neoliberalizem (d. kapitalizm), dobrych fachowców, ale bezpartyjnych , ministrów i burmistrzów z polecenia palca bożego i opusa dejego, wielce zasłużonych grabarczyków i nowaków chodzących jak w zegarku… itepe itede.
    Jak czytam wpis, to aż się dziwię, jaki to Mars (czy Engels) zrzucił nam nocą tę misiewiczą stonkę, że aż ateizm zastyga porażony w w/w felietonie, jak żona Lota.
    Bo przecież to NASZ misiewicz, ale nie Z NAS – tylko z marsa, ten obcy z planety piss.
    Jedyne novum w plemieniu gumnym, to że się temu Misiu nazwisko misiowe przykleiło, a widuje się go we współczesnym geesie pod wezwaniem Piotra i Pawła.
    Co moje rozczarowanie ateizmem osładza nieco, to że wpis Jiby podaje liczne a przydatne niewierzącym znamiona, które mając, misiewicz nie byłby już sobą, a pożądanym cywilizacyjne w spółce skarbu państwa kompetencje.
    Otóż, aby rzeczona, a pohańbiona, SPÓŁKA SKARBU PAŃSTWA oddaliła nas od widma pola sukcesu dla misiewiczów, ta szacowna i cywilizowana forma gospodarki rynkowej zorientowana społecznie na krzywdę wykluczonych, powinna mieć kierownictwo, które zatrudniało „więcej niż 10 osób”.
    Na przykład biskupa?
    To jedyna kompetencja wskazana jako antyteza misiewicza, o ile samo „połaszczenie się” na stanowisko dojące skarb państwa podatników, to już tylko bezczelność misiewicza zupełnie osobista, a nie kompetencyjna.
    Podoba mi się to relacjonowane przez Jibę niewierzenie w nomenklaturę o niewłaściwym wektorze, przy pełnej wierze w spółki skarbu państwa, bo na tym ateizm się przecież zasadza.
    Że wierzymy w to, co się opłaca – byle nie obcym, a nam i nie e swojej, ale z cudzej kieszeni.
    Obcym od naszego ateizmu i geesu spółkowego wara, tak jak spod wezwania Piotra i Pawła niewiernym misiewiczom won!

    😉 Jiba, gratulacje z podziękowaniami za satyrę, co żadnych świętości się nie boi!

  17. Polska w zbliżeniu. Poniekąd, jak skandynawski kryminał.
    Ciemno, pada, wiatr świszcze w krzywych rurach spustowych i trzepie furtami z popsutymi zamkami. Cienie, w jedynej w okolicy latarni coraz dłuższe. Pośpieszne, ostatnie przed kolacją zakupy u straganowej baby: cebula, dwa banany, papierosy i małpka wódki.
    Porozumiewawcze spojrzenia: a jednak. Tak kawał chama i prostaka i patrz jak się urządził. Dookoła sami nie urządzeni: bibliotekarka gminna, nauczycielki po przejściach z mężami i po przejściach w dyrekcjach, kilka dziewczyn bez matury co po domach dają. Pani urzędniczka też daje, co ma robić. Już nie jest urzędniczka, bo ją wywalił kierownik. Za dużo umiała i za dużo widziała. Mąż woził sezonowych po plantacjach kapusty starym busem, ale się pewnego dnia zabił na dziurawym zakręcie, razem z tymi od roboty. W dwunastu wleźli do ośmioosobówki. Z czegoś trzeba żyć, jak dzieciaki w domu małe, a rodzice pomarli.
    W kościele proboszcz gada, że niby nie można złgo robić, ale co mi tam. Dam, to mam. A ksiądz to co…, żebym mu nie wywaliła, co on robi. Wszyscy i tak wiedzą. Niby sprawiedliwie, ale ten cham i prostak i się nie zna, co prezesem teraz został, to ma sztamę z księdzem.
    I złość, i wścieklica, i zawiść i bezsilność. I apatia: widocznie tak musi być, na układy nie ma rady – i co pan z tym zrobisz?

    Się coś zrobi, czy nie zrobi? Da się, czy się nie da? Jak długo w miejscowości prowincjonalnej i każdej innej ludzie znoszą plucie w twarz? Od dziecka wzwyczajeni? A może to tylko jesienna mżawka?

  18. tejot
    5 grudnia o godz. 16:31

    Najgorsze jest to, że nawet pana M. lubiłam. Ok, pisowiec, ale sądziłam, że idealista. Każdy ma prawo do swoich ideałów. Nie był to jednak mój bliski znajomy, czy kolega.
    Wyobraź sobie, TJ, co poczuli jego koledzy. Tzn. ja wiem, ale cytować ich wypowiedzi nie będę 🙂
    TJ – rysuję sobie zrywami na tyle, na ile umiem. Takie hobby. To dla mnie zaszczyt, że jesteś fanem moich rysunków.

    Orteq
    5 grudnia o godz. 16:54
    Dzięki:)
    „Czy jest jakis powod, ze nie po nazwisku krytykusz? ”
    Jest powód.
    Oczywiście, że M. obejmując stanowisko stał się osobą publiczną, ale ja, pisząc o nim, jestem osobą anonimową. Brzydko mi się to kojarzy.
    Mogłabym napisać zupełnie otwarcie, a jakże, bo rozsierdził mnie tym awansem niemiłosiernie, mogłabym pójść i zapytać się tak, jak nikt go do tej pory nie zapytał, ale jako kto? Zatroskana Obywatelka? Osoba fizyczna?

  19. anumlik
    5 grudnia o godz. 19:19

    Parę razy przymierzałem się do tematu partyjniactwa i nepotyzmu.
    Nie da się tego zmienić.
    Zbyt zakorzenione w naturze ludzkiej.
    Zawsze będzie się sprzyjać znanym, przeciwko nieznanym.
    Zbyt duża jest poza tym, rola dziedziczenia zawodów, pozycji społecznej, majątków, przez dzieci.

    Jedyną sensowną metodą jaka została wypracowana, to ta stosowana w Chinach.
    Mordercze i obiektywne kryteria awansu, po konkursie maksymalnie obiektywnym.
    W Polsce, w obecnych warunkach, nie do przeprowadzenia.
    Monopartia może sobie na to pozwolić.
    Partia demokratyczna idąca po władzę, nie.

    Można jeszcze ewentualnie próbować ograniczyć liczbę stanowisk nomenklaturowych.
    Tylko, czym nagrodzić lokalnych działaczy?

    Mamy taki a nie inny schemat struktury społecznej.
    Konkretne metody motywowania do działania.
    Odejście od nich, to pokolenia wytrwałej i świadomej zmiany.
    Ktoś się podejmie?
    I w imię czego?
    Partyjniacy to jątki- jednodniówki…….

  20. wiesiek59

    Kurcze – jętki. Nieważne czy pospolite, czy dachowe.

  21. Firma sprzedawała za grubo ponad 30 mld zielonych rocznie.
    Oddziały miała na prawie każdym kontynencie.
    Zatrudniała i dobrze płaciła ponad 150 tys. ludzi.
    Emerytury i ubezpieczenia lekarskie, i to dobre, płaciła prawie takiej samej liczbie swoich emerytów.
    Była znana z radia samochodowego, walkie-talkie, sieci satelitów i telefonu komórkowego.

    Czy myślą państwo, że ktoś kiedyś zorganizował konkurs na stanowisko następcy syna założyciela?

  22. Jiba – 20:16

    „Mogłabym napisać zupełnie otwarcie, a jakże, bo rozsierdził mnie tym awansem niemiłosiernie, mogłabym pójść i zapytać się tak, jak nikt go do tej pory nie zapytał, ale jako kto? Zatroskana Obywatelka? Osoba fizyczna?”

    Jako osoba zatroskana praworzadnoscia niedawno wybranego rzadu jednej partii. Posiadajacej wszechwladztwo, jak sie okazalo w posmolenskim klimacie polticznym. Prezydent, Sejm, Senat oraz rzad jedza z reki szarej eminencji, prezesa JK. Za niedlugo rowniez i TK bedzie biegal na smyczy tego samego jedynowladcy.

    Jesli zatroskani obywatele, widzacy mianowanie prezesow w spolkach skarbu panstwa przez te coraz bardziej bezczelna partie, beda niesmialo tylko popiskiwali w anonimowy sposob, to slabe rokowania ja tu posiadam dla takiej demokracji.

    „Oczywiście, że M. obejmując stanowisko stał się osobą publiczną, ale ja, pisząc o nim, jestem osobą anonimową. Brzydko mi się to kojarzy.”

    Proponuje mniej brzydkie skojarzenie. Na przyklad zamiast osoby anonimowej, wyobraz siebie w roli strazniczki demokratycznych regul gry politycznej. Prowadzonej w Polsce powiatowej pisianej

    Felieton, oprocz tego, naprawde dobry

  23. Być może moje pytanie było niejasne – chodziło mi o wnuka założyciela firmy. Nie znam nikogo, kto kwestionowałby kompetencje syna założyciela. Raczej ogromna większość pracowników dałaby się za niego pokroić.
    Co zaś do wnuka, to opinie były baardzo różne…

  24. paradox57
    5 grudnia o godz. 20:43

    Ten rodzaj, to Jętki POLITYCZNE.
    Jedna kadencja, i szlus….

    choć pewne formy mają zdolność do przepoczwarzania się, czując wiatry zmian.
    i obserwujemy pewne fizjonomie od 27 lat……
    Ale, nie jest ich chyba zbyt dużo.
    Ilość tych osobników nie przekracza chyba- bo nie liczyłem- setki.
    Zakonserwowała ich gorzała ze styropianem?
    Reszta to przypadłość sezonowa zaledwie..

  25. Jeszcze jeden przyklad bronienia demokracji przy pomocy krytyki po nazwisku

    ‚http://natemat.pl/191005,drugi-misiewicz-27-letni-asystent-gdynskiego-posla-prezesem-portowej-spolki

    „Spółka, której szefuje Felmet [wiek-27], jest pośrednio kontrolowana przez ludzi Prawa i Sprawiedliwości. Według świeżo upieczonego prezesa powodem dla którego zdobył posadę nie ma z tym żadnego związku.”

    Ten sie przynajmniej ma czym bronic. Jego mlody wiek powinien go postawic poza wszelkimi podejrzeniami. Bo tradycyjny PiS to mohery. Wysylajace datki na Nowogrodzka oraz do Torunia po dostarczniue przez listonosza ich nedznej rentki. Czy moze czasem emeryturki. Tej znowu ostatnio okrojonej wszystkim bylym ubekom..

  26. zza kałuży
    5 grudnia o godz. 20:55

    Słynne dynastie, wywodzące się od ich założycieli, dziedziczące imiona wraz z numerami, i majątki przodków od kilkunastu pokoleń……..
    Dynastie polityczne obecne w tym „biznesie” na Zachodzie- Słynne rody Kennedych, Bushów, Papandreu…..

    A my tu o demokracji i nepotyzmie?

  27. Orteq,
    chyba się zagalopowałeś w tym żądaniu ujawniania nazwiska w obronie demokracji. Ten kij ma dwa końce a na końcu drugiego jest niechroniona prawem prasowym Jiba.

  28. @zza kałuży
    może jest różnica między spółką prywatną a państwową? Jak myślisz?

  29. E-J (21:10)

    Mowa jest o nepotyzmie. Ten zas jest choroba demokracji bedacych w powijakach.

    Polska demokracja jest w powijakach. Niestety, powijaki te zostaly zawladniete w Polszy kaszystowskiej przez profesjonaliste. Genialnego faczyste.

    Czy mam ci podac nastepny przyklad pisania o nepotyzmie partyjnym po nazwisku? Bo dopiero co (21:04) podalem jeszcze jeden. Takowych jest wiele.

    PS. Caly swiat czeka na nepotyzm partyjno-rodzinny Donalda Fryzury. Wtedy dopiero siem zacznie dziac. Docelowa data: 20 stycznia 2017. Pewwnie juz 21-go sie okaze kto co i jak

  30. Ze Jiba o wlasna skore dba, to ja cenie Jibe za to za to bardzo wysoko.

  31. Orteq,
    aż taka tępa to nie jestem, żebys mi musiał tłumaczyć oczywistości.
    Podkreślam raz jeszcze – Jiby nie chroni prawo prasowe, jest prywatną osoba i w związku z tym jest narażona na róznego rodzaju szykany.
    Nie neguję konieczności ujawniania świństw, ale nie uznaję popychania kogokolwiek, poza samą sobą, do działania w ramach tego ujawniania. Wygodnie jest ci mądrzyć się z fotela na Bergamutach, ale ona tu mieszka, tu wychowuje dzieci i tu musi żyć. Znaczy – daruj sobie swoje pouczenia.

  32. @Ewa-Joanna
    Masz rację i to w przypadku dwóch Szanownych Interlokutorów.

    Jiba nie jest chroniona żadnym prawem autorskim, a „wstępniak” zapodany na obywatelskim – najszacowniejszym nawet, nie ważne – blogu, to nie artykuł prasowy. Pomijam gromy i szykany w jej rodzimym miasteczku, ale gdy „urażony w dumie” prezes spółki miejskiej, chroniony przez nadprokuratora, podałby ją do sądu „za obrazę”, to byłaby po tym (tych) sądach ciągana, a ciągana, a żaden prawnik gazetowy, ani autorytet red. nacz. nie stanąłby w jej obronie. Orteq też by pewnie nie stanął.

    Przypadek drugie najprawdopodobniej nie jest @zza kałuży znany. Za kałużą wszystko co się porusza jest prywatne. Federalne, stanowe, hrabstwowe, czy municypalne są niektóre instytucje służące ludziom, ale stanowiska ich szefów pochodzą z wyborów. Firmy, takie jak nasze komunalne, są kontraktowane, a kto jest ich szefem, mało kogo obchodzi. Byleby woda płynęła w kranie, ulice były sprzątane, a śmieci wywożone w terminie. Ot, kapitalizm przebrzydły.

  33. Nepotyzm poznajemy „po owocach”……
    Czasem jest pozytywny, czasem negatywny.
    Na pewnym etapie rozwoju, dynastia jest siłą spajającą Państwo.

    Nawet obecnie macie kilkadziesiąt krajów których spoistość zależy od dziedziczenia władzy.
    I nikomu to nie przeszkadza.
    Dziedziczenie gwarantuje BRAK WALKI O WŁADZĘ i stosów trupów na ulicach……
    Ostatnio wybrano playboya, kombinatora, lowelasa, na kontynuatora linii dynastycznej.
    On jest symbolem stabilności, kierunku.
    A maluczkim symbole w niektórych kulturach sa potrzebne do istnienia.

    Ps.
    Czemu na tym blogu wyskakuje mi wielka i pogrubiona czcionka?
    Takie ustawienia, dla czyjejś potrzeby?
    Czy tak wyszło samo?

  34. E-J, anumlik.

    Pod 21:30 powiedzialem, ze POPIERAM Jibe. W jej usilowaniach przetrwania w nepotyzmie powiatowym pisdzianej Polszy.

    Wiec ja uprzejmie prosze was o odfastrygowanie sie od mojej nickowej osoby.

    Jesli komus zbyt trudno jest pojac, ze emigrant potrafi rozumiec sprawy krajowe niegorzej od zapyzialego partyjoty nadwislanskiego, to takiego patryjote powazam gleboko

  35. Wiesiek,
    wyszło samo.

  36. Orteq,
    napisałeś to co napisałes, więc teraz nie kreć się, bo żebyś nie wiem jak się kręcił, to napisane jest widoczne. Popierać zacząłeś po mojej uwadze.
    A emigrant nigdy nie będzie widział spraw krajowych tak jak krajowcy.

  37. Nie chodzilo o ujawnianie nazwiska Jiby. Chodzilo o ujawnienia nazwiska „nepoty”. Oraz „jego” firmy. Bedacej spolka skarbu panstwa.

    Zblizam sie do stanu dosyc powaznego poddenerwowania blogowego. Jakies sugestie moze?

  38. Orteq
    5 grudnia o godz. 21:27

    Marudzisz…….

    Oczywistą oczywistością jest, że syn pana Trudeau jest predestynowany do zajmowania najwyższych stanowisk w kraju.
    Ma wiedzę, wykształcenie, kontakty, urodził się w rodzinie o długich tradycjach służby publicznej.
    No i zdobył jako POTOMEK szacownego rodu zaufanie wyborców.

    Rzeżnik płodzi rzeźników, szlachcic herbowych, polityk polityków.
    Bo taka przyrodzona natura rzeczy jest, i Boski Porządek…..Wszechrzeczy.

    Jakie jest prawdopodobieństwo dziedziczenia w demokracji zawodów?
    50-80%?
    O ile oczywiście coś dziedziczysz….
    Syn mafioza ma małe szanse wyboru zawodu…..

  39. Idź na spacer. I pomyśl sobie jaki anonimowy byłeś w S.

  40. Jestes dosyc tepa. Ja tibia za to sory. I twaju mat’ sorry

  41. Moja teposc ty oceniaj. Bendem ogromnie zobowionzany

  42. Nie wątpię Orteq, że niektórzy się z tobą zgodzą. I co z tego?

  43. Poniewaz nie potrafie sie zdobywac, piszac na tym tutaj blogu z roznych krajow, na polskie czcionki, ja sobie pozwalam na fonetycznosc. Tenpa zamiasy tepa. I takie tam esy floresy.

  44. Nigdy jie bylem w S. Czy mnie to nobilituje? Czy uwala?

  45. Really?

  46. Orteq
    5 grudnia o godz. 21:51

    Jak mogę powiedzieć, o kogo chodzi, nie mówiąc, kim jestem? „Uprzejmie donoszę, że Kowalski wysypał pod swoim ogrodzeniem hałdę grysiku i nie chodzi o to, że nie można przejechać, bo wysypuje się na drogę, ale skąd on na ten grysik miał? Życzliwy. ”
    Awans M. jest dość głośny. Prawdopodobnie swoje za to zapłaci. Ale też nie wróci na poziom, na którym był. Chyba, że PiS podzieli los Samoobrony, a M. roztrwoni, co zyskał.
    Ciekawi mnie to, co się stanie, bo mimo przyjemnej posadki M. nie wyklucza startu na burmistrza w wyborach samorządowych. Widać, poczuł się figurą i być może ma rację. A może nie.

  47. Normalny skandynawski misiewicz, czyli bergman od ibsena.

    Bardzo mi się podoba diagnoza o misiewiczach, jako o jesiennej nordyckiej mżawce, sianej oczywiście przez księdza.
    Naturalnie, że to klimat skandynawski, jak wypisz wymaluj – tam też księża terroryzują bezbronne matki, co im się busem mężowie rozbijają wioząc sezonowych nielegałów-uchodźców z …katolandii.
    Nic dziwnego, że liczne skandynawskie spółki skarbu państwa kierują się omertą, zupełnie jak nad Wisłą, a wśród ludności nagły awans ziomala wzbudza bezsilną wściekłość, przy skrobaniu anonimów.
    W naszej skandynawii kryteria awansu do państwowych spółek, czy choćby na prostą publiczną nauczycielkę, czy listonosza są przecież tak dobrze znane, że wszystkim wiadomo, jakich i dlaczego żadnych z nich nasi sąsiedzi i znajomi nie spełniają.
    I każdy tu młynarz księdza wyświęconego na biskupa by w tych kryteriach przewyższył, przypadki znane literaturze…
    Oj, jak dobrze że będąc ateistą, w bajki nie można wierzyć, ale za to można pisać sobie własne.
    A nawet, z braku trzeźwości od wiary – trzeba.
    😉

  48. Przeczytane w necie:
    „Tupolewizm idzie w parze z pisizmem społeczeństwa.
    Rozwalają Trybunał? A co to jest? Rozwalają szkolnictwo? Przecież nie chodzę i nie uczę się. Misiewicze? Tamci byli tacy sami. KOD? Pewnie złodzieje. Czarny protest? Dziwki i lgbt. Wałęsa? Sprzedawczyk i ubek. Palą książki? Ee, nie czytam. Pisizm- styl myślenia zdebilałego społeczeństwa. ”
    Przegięte? Bo ja wiem…

  49. Really co, E-J?

    Nigdy nie bylem w zadnej S. Wyjechalem bowiem grubo przed powstaniem S. Czy mnie ten fakt nobilituje czy uwala?

    Mam niezbyt pozytywne podejrzenie, ze moze byc albo tak albo inaczej. No i niech tak bendzie. Bo mnie to fuk. Dokladnie tak Czechowi Honzie jest fuk wszystko to sie laczy z dzisiejszymi pierdolami postkomunistymi

  50. Nie o Solidarność chodzi , Orteq, ale o miejscowość. W końcu rozmawiamy o Jibie nie o związkach zawodowych.

  51. A co jest z baba co przychodzi? Do komunisty? Niczego nie ulatwiam..

  52. @Gekko

    Opisuję, co widzę. Jestem osobą z zewnątrz, choć mieszkam tu od wielu lat i pewnie nigdy nie będę swoja, choćby dlatego, że sama czuję, że to nie moja bajka.
    Urodziłam się gdzie indziej, wyrosłam gdzie indziej, zatrzymałam się tu być może na chwilę.
    Większości ludzi nie znam, ich nazwiska nic mi nie mówią, nie znam historii ich rodzin, a oni nie wiedzą, kim był mój dziadek. Rozumiesz?
    Mnie to rybka, że M. wskoczył na fotel prezesa, nie znam człowieka, ale oni go znają do x. pokolenia wstecz. I wiedzą, kto został prezesem.

    A z drugiej strony mamy tę SPÓŁKĘ SKARBU PAŃSTWA.
    Też nie robiło to na mnie większego wrażenia, dopóki nie wsiadłam do windy i nie usłyszałam porady, by co jakiś czas przełknąć ślinę. Dwie minuty spadania w łopocie własnego serca.
    To nie jest kwestia SPÓŁKI SKARBU PAŃSTWA, chodzi o ETOS PRACY.

  53. I podpowiem, Orteq, o miejscowość w której się urodziłeś.

  54. Jiba
    5 grudnia o godz. 22:53

    „Opisuję, co widzę… i pewnie nigdy nie będę swoja”

    Jiba.
    Ja też opisuję co widzę w tym, co piszesz (a że Ty piszesz o tym co widzisz to wielki szacun).
    Kwestia w tym, że widzisz jak najbardziej po swojemu, ze już swojej nie można.
    Więc to jest zapewne jakiś pomyślny akcent na Twą przyszłość.
    Dlaczego ja tak widzę to co piszesz, to już napisałem – a komu się zechce podglądnąć i przemyśleć co widzi, to może coś zobaczy.
    Ale to oczywiście niekoniecznie jest komukolwiek potrzebne, a już na pewno nie dobrostanowi każdego swojego Polaka i jego spółek skarbowych.
    Uprzejmie się kłaniam.
    PS
    Nad sprawą urzędowego doniesienia na awans, które Ci zalecają ludzie małego ducha i umysłu, to radzę Ci się zastanowić, w przedmiocie. Innymi słowy, z wpisu wynika, że sprawa jest bezprzedmiotowa, a powaga i waga zarzutów nie przyda blasku żadnemu z nazwisk.

  55. Co to ma wspólnego z ateizmem? Tylko artykuły Tanaki są warte czytania, reszta to kiepścizna. Komentarze są na poziomie pogawędek z magla.

  56. Ale ateizm to nie sekta, gdzie obowiązuje monotematyczność.

  57. observer
    Jak na obserwatora to ma pan dość ograniczony horyzont. Widzenia. @Tanaka za takimi nie przepada.

  58. wiesiek59
    5 grudnia o godz. 18:59

    „Na świecie jest mnóstwo stanowisk WYBIERALNYCH.
    Jest to forma demokracji.
    By byc wybranym, trzeba mieć poparcie.
    Nie tylko wyborców, ale i lokalnej kliki- osób znaczących w regionie.
    Czy są to Misiewicze?…
    …Czy nabór do kadry kierowniczej jest dziełem headhuntera, czy jakiejś partyjnej fiszy, czy jest mniej czy bardziej trafny, to zależy jedynie od kwalifikacji i predyspozycji nominanta.
    Albo się sprawdzi, albo nie……
    …Mistrzowie obsadzania spółek, należeli do PSL.
    Jak mawiał pan poseł Kłopotek, „nasze dzieci też gdzieś muszą pracować”……
    …PiS nie odkrywa tu Ameryki, nie ustanawia nowych praw.
    Jedynie naśladuje poprzedników, niestety…. ”

    Oburzył mnie ten wpis. Jak można tak relatywizować zło. Kraj prawa musi wyrywać takie chwasty z korzeniami. To kumoterstwo( jak to słowo znikło z używania), to rak.
    Zwrócił Ci uwagę delikatny, wrażliwy, poetycki 🙂 anumlik na zniszczenie korpusu służby cywilnej. Zagrabiają i obsadzają smarkami machającymi chorągiewkami na parteitagach wszystko co nasze. Rabują dranie nam Państwo !
    Taka argumentacja przypomina mamroty złodzieja, który okradł Muzeum Narodowe kilkanaście lat temu. Brzmiała mniej więcej tak: A Niemcy to ile nakradli?
    Okazja nie czyni złodzieja. Ona go ujawnia.
    I nie masz komu mydlić oczu Kłopotkiem. Takich zdemoralizowanych mamy na pęczki i całe wagony tych pęczków.
    Kilkanaście dni temu w regionalnym dodatku GW był wywiad z wojewódzką dyr. KRUS-u. Wywalili PiSlamy wszystkich kierowników , dyrektorów (?) w Województwie Pomorskim z nią na czele i mężem na dokładkę, bo był jakimś dyrektorem w ośrodku rolniczym. Ludzie o wykształceniu kierunkowym, po wygraniu konkursów, bezpartyjni.
    A mieliśmy się pozbyć partyjniactwa po ’89 r. Tego bizantyjskiego, dzikiego, wschodniego słowa bakszysz. Tego draństwa.

    Dziękuję Jiba za dobre słowa.

  59. NikodemD
    Partyjniactwo nam tylko przyrasta niczym paraliż postępowy, osiągając po roku rządów PIS swoje dotychczasowe apogeum. Nigdy jeszcze hasło TKM nie wybrzmiało tak ostro w praktyce w ciągu roku zaledwie.
    Zgadzam się z Tobą, że nie ma racji @Wiesiek59, który relatywizuje zło (wiadomo wszyscy kradną i oszukują, tylko jedni mniej, a drudzy więcej) i sugeruje symetrię, porównując nieporównywalne jednak z innymi „osiągi” PIS w nepotyzmie, nie mówiąc o demolowaniu naszej kruchej jeszcze demokracji.

  60. @ Ewa-Joanna

    Napisałaś na poprzedniej stronie takie słowa:
    „Rząd kombinuje jak dziki, bo wydatki rosną, społeczeństwo się starzeje, ale nie mogą złamać własnych obietnic wyborczych, bo stracą władzę.”
    Mocno mnie zainteresowały. Nie mogą złamać obietnic…
    Czy byłabyś tak uprzejma i przybliżyła jak to rozliczanie z obietnic wygląda?
    Rozumiem, że w tv. Czy to są wyspecjalizowani dziennikarze, czy publiczność, czy panienka, która była niedawno pogodynką czyta pytania, czy opozycja drąży? Jak dają sobie radę ze „ślizganiem ” się ludzi władzy po temacie?
    Dlaczego pytam.
    Kiedyś czytałem reportaż, książkę (?), jak J.F.Kennedy został przeczołgany za swój katolicyzm. W trakcie kampanii wyborczej. Musiał się mocno tłumaczyć z wiary, zapierać i deklarować rozdział, neutralność absolutną. Pamiętam, jak mnie to wszystko zaskoczyło.

  61. NikodemD,
    Na szkoleniu z demokracji we Francji wytłumaczono nam, że jest dość naturalne, iż przy zmianie władzy na inną opcję polityczną następuje wymiana części administracji państwowej na nomenklaturową.
    Są to stanowiska że tak powiem rotacyjne 🙂 Ale istnieje trzon administracyjny złożony z fachowców i ci są nienaruszalni, bo bez nich szlag trafi wszystko. Chyba coś takiego usiłowano zbudować w Polsce ( anumlik wie na ten temat o niebo więcej, ja zaczynałam, on kontynuował) ale to pozwala durniom partyjnym zachować twarz wobec wyborców. Tym systemem ktoś może być ministrem gospodarki choć ma o niej byle jakie pojęcie, ale cały sztab ludzi dba o to, aby się nie wygłupił.
    I tłumaczono nam z naciskiem jak ważna jest odpowiedzialność polityczna dla wizerunku rządu. Niestety chyba wszyscy po tym szkoleniu byli wyjechali, co ani grama tej odpowiedzialności nie widać.

  62. @mag,
    jak jeszcze nie śpisz to obejrzyj sobie inne moje ptaszki. Ten wielki to magpie, pięknie śpiewa, niestety dziób ma zajęty 🙂 Mniejszy śpiewający to butcher bird a najmniejszy to noisy miner, ten nauczył się udawać mój budzik. Bladym świtem, diabli nadali! Ale to bardzo mądre ptaszki, słońce im siedzi na jajkach a starsze rodzeństwo pomaga karmić młodsze i uczy się, zanim założy własną rodzinę.
    https://goo.gl/photos/SGd4rAHEcPSQT3Dt5

  63. @NikodemD,
    Ogólnie to dziennikarze.
    Telewizja państwowa (ABC), radio i strony internetowe. Telewizje prywatne mniej, one lecą za sensacją, ale też sobie poużywają jak coś wypłynie. każda nowa zagrywka rządu jest omówiona dokładnie ze wszystkimi za i przeciw.
    Tu masz próbkę:
    http://www.abc.net.au/news/factcheck/
    Tam sobie poklikaj po linkach i zobaczysz jak to mniej więcej wygląda. Przed wyborami i w trakcie jest szczególnie intensywne, bo politycy mają tendencje do przesadzania, ale nie mogą się za bardzo rozpędzać. Czwarta władza stoi im nad łbem.
    http://www.abc.net.au/news/2016-05-08/promise-tracker-thumb/7392412

  64. Ewa-Joanna
    6 grudnia o godz. 2:02

    Dziękuję 🙂
    No tak. Bez jakiejś uniżoności trzeba przyznać-inny świat. Przepaść jednak. My wracamy do zaprzęgania konia do furmanki. Nawet punktowali osunięcie się Australii w klasyfikacji pozycji w prędkości internetu ))). Jest to na innym poziomie konkretów.
    Nie mamy dziennikarzy gospodarczych. Jest jeden w Polsacie.
    Co ja plotę. Nie mamy 4-tej władzy. Tracimy sądowniczą.
    …Tak kombinuję, jakby ten PiSlam-ja mrówka w pysk i o kolano.

  65. Może jedna mrówka nie podskoczy, ale mrowisko? A oni chyba dupą w mrowisko siadają, bo im miejsca mało… 🙂

  66. @Ewa-Joanna, @anumlik.
    No więc ja tak specjalnie napisałem, coby ktoś mógł mnie łokciem albo i dłonią w eb walnąć przypominając o różnicy pomiędzy prywatnym a publicznym.

    @Ewo-Joanno, nie sądzisz że od pewnej wielkości firma prywatna powinna być traktowana jak instytucja publiczna?
    Jak pan Stasio, właściciel smażalni ryb albo punktu ksero lub wulkanizacji opon (nawet z wyważeniem kół!) zatrudnia kuzynka-debila to jego, czyli pana Stasia, biznesowe ryzyko. Wyłącznie jego.
    Publiczność wprawdzie kuzyn-debil może struć nieświeżą rybą, ale też struje najwyżej 20 osób.

    Jak Wielka Firma zrobi biznesowego fikołka to w półtora, góra dwa lata z tych 150 circa about 60 tysięcy ludzi traci robotę. A pozostali zostają podzieleni najpierw na 2 Wielkie Firmy a potem jeszcze na kilka Bardzo Dużych Firm. Chyba większy problem dla kilku lokalnych społeczności niż zamknięcie smażalni ryb, nie sądzisz?

    @anumliku jakbyś zareagował na zamknięcie w twojej gminie (wtedy) Największej Hali Montażowej Telefonów Komórkowych Na Świecie, wybudowanej m.in. na twoim gminnym i stanowym kredycie w kwocie 35 mln$, czyli kilka razy większej od budżetu twojej gminy?
    Ty się zadłużyłeś po same uszy i wybudowałeś infrastrukturę wielkości małego lotniska z drogami dojazdowymi i całą resztą, (zresztą dosłownie lotniskiem, bo fabryka oprócz przedszkola, stołówki, kilku jeziorek i wielu kilometrów ścieżek rowerowych i ścieżek do biegania miała też swój własny heliport 😉 ).
    Ty się cieszyłeś się, że w 5 lat w twojej gminie powstało 5 tys. świetnie płatnych miejsc pracy a tu nagle bach! Firma mówi, że Chińczyki wszystko zrobią taniej i że zamyka ci tę fabrykę.

    100 mln kosztowało wybudowanie zakładu, plus stanowe i gminne fundusze na infrastrukturę na sumę 35 mln$, plus diabli wiedzą ile zwolnień/obniżek podatkowych. Razem ponad 135 mln$.
    Inwestor który w 2 lata po zamknięciu (w 2008) kupił zakład (z terenem!) dał 17 mln$.
    Pół roku temu Chińczyki odkupili od niego całość za 9 mln$.
    Będą jakiś biznes w środku tych potwornych hal robić, jeszcze nie wiadomo jaki, ale już mówią, że sprowadzą tam firmy chińskie z Chin.

    To chyba miejscowych, a już z pewnością 5000, nie zatrudnią, co? 😉

    Podsumowując; od pewnej jego wielkości rozróżnianie pomiędzy biznesem prywatnym a państwowym ma coraz mniejszy sens. Tak, wiem, że brzmię jak lewak-komuch.
    A zatem jakość kadr jest równie ważna – dla szarego obywatela a nie tylko pracownika danej firmy – niezależnie od typu własności firmy.
    Mój przykład był tylko ilustracją równej szkodliwości słabej selekcji najlepszych kadr w sferze prywatnej, nie tylko publicznej. Bo upadek Wielkiej Firmy to Wielki Problem. Dla wszystkich dookoła.

    @anumliku, co do tej selekcji miejskich podwykonawców. Być może Chicago jest „specyficznym” przykładem (specyficznie zgniłym) ale zapewniam cię, że jeżeli masz jakieś nadzieje czy złudzenia na temat etyczności i efektywności/przejrzystości/uczciwości gospodarki kapitalistycznej w zarządzaniu miastem czy gminą to szybko byś je w Chicago stracił. W Chicago a zatem w Illinois (stanie o połowie większym PKB od Polski przy 1/3 ludności) rządzi tzw. „maszyna”. Demokratyczna maszyna.
    Polega to na tym, że ty na mnie głosujesz a ja tobie daję pracę. Albo twojemu znajomkowi czy pociotkowi. Im więcej głosów jesteś w stanie dostarczyć tym masz dostęp do większej ilości i lepszych etatów. Etatów albo stanowych, albo gminnych albo miejskich albo wreszcie masz dostęp do stanowych, gminnych czy miejskich kontraktów.
    Policz sobie jaki procent chicagowskich radnych zaliczyło więzienie za korupcję. Ilu gubernatorów Illinois (odpowiednik sumy polskiego prezydenta i premiera) wylądowało w ciupie.
    Taak, kapitalizm w chicagowskim wydaniu to jest WYŁĄCZNIE system typu RĘKA RĘKĘ MYJE.

  67. Ewa-Joanna (22:58)

    „I podpowiem, Orteq, o miejscowość w której się urodziłeś.”

    To Twoj Bogus Miner specjalista od hakowania az takim jest, ze i paszport mi zhakowal tez ? W moim paszporcie faktycznie figuruje miejscowosc w ktorej sie urodzilem.

    Bo ze zhakowal mnie blogowo, poprzez Vodacom SA, tosmy juz wczesniej ustalili. Przy pomocy firmy G&D z Monachium to ustalajac.

    Uwielbiam przebywanie w otoczeniu przyjaznych mi mord. Gęb. No bo napewno nie buziek przeuroczych

  68. malczyk ze Sniczan

  69. dotarlismy do zrodel? Szkoda ze faszywe te zrodla sa

  70. Natomiast to co ponizej to szczyra prawda

    „Dzien był letni, wakacyjny, sloneczny jak to wszystkie wakacyjne w Sniczanach. Brygada w skladzie ja, Zenek i General i taki Malczyk co to kombajny mlotkiem naprawia, siedzimy spokojnie pod domem Generala. Jako, ze sklad nie do konca pelnoletni, to zaczyna sie rozkminka jakby tu ten przyjemny dzionek jeszcze przyjemniejszym uczynic. Malczyk jako ze sie do Sokolki wybieral zostal jednoglosnie wybrany naszym delivery-boy’em i dlatego wlasnie hajs dostal i zadanie. „Kup wasc reklamowke alkoholu a i bez niego sie nie pojawiaj – bo w morde!” – zdanie nasze na ten temat okreslilismy tak prosto, jak sie dalo…

    Godzina bliska 16, przyjechal pociag relacji Sokolka – Suwalki i pojawil sie nasz zbawiciel. Ten oto malczyk z plecakiem i reklamowka, az uginal sie od slodkiego ciezaru. Zawartosc torby i plecaka nie jest w tej chwili tym co dobrze pamietam… napewno bylo duuuzo piwa i wino. (Wodki jeszcze wtedy nie pilismy za duzo – poczatkujaca z nas byla brygada). Delikwenta Malczyka przejelismy jescze na szosie, co by sie do wsi znacznie zblizyc nie mogl – bo jeszcze by go jakas narwana tarcjarka w moherze wyczaila i bylby problem. No wiec za alkohol i na Łokitkę. Po drodze trzasnelismy po kilka browarkow co by humor zalapac… i znow pojawilismy sie we wsi, szczesliwsi niz zawsze…

    Dwie godzinki pozniej suszyc nas zaczelo, po tym, czym smaka sobie tylko narobilismy, wiec ekipa znow ruszyla w strone krzaczorow ktore tego dnia robily nam za baryk. Cel osiagniety, spacerem udajemy sie na hustawki. Reklamowka troche brzdeka, ale ciagle pelna i ciezka. Przeciez stac na widoku z kontrabanda nie bedziemy… Cel – gorka Łokitka – ognisko – napic sie jak swinia.

    Kiedy juz sie zbierac mielismy do drogi na horyzoncie cos sie pojawilo. Cos jak Wacek i jego pies, ale to nie bylo to… Ze wsi Bieniasze odwiedzily nas 2 kolezanki. Jedna byla brunetka – druga tez brzydka. Ale alkohol wesolo chlupal we krwi, wiec zabralismy je ze soba na ognisko. Droga byla dosc dluga (20 minut pieszo) wiec Malczyk jako dusza towarzystwa i wodzirej z nas najwiekszy postanowil bizej poznac nowe kolezaki i gadke zaczal: – To moze pytanie zapoznawcze – Gdzie sie uczycie? – Na te slowa z Zekiem zgieci w pol ze smiechu tylko otworzylismy browary i idziemy dalej, co to by w tej kompromitacji totalnej udzialu nie brac. Sila rzeczy nasz lovelas zaprzyjaznil sie pozniej z jedna z kolezanek. Ale z druga to sie nikt zaprzyjazniac nie chcial bo plecak miala. No dobra kurka. Za chwile wyjasnienie.

    20 minut pozniej…
    Siedzimy sobie przy ognisku. Alkohol sie leje ze az milo. Pijani juz wszyscy koncertowo. W sumie duzo nie bylo trzeba – dopiero swoja przygode z alkoholem zaczynalismy. No wiec siedzimy i rozkminiamy swoj pijany los. Siedzimy i obserwujemy. Patrze na Zenka i na jedna z dziewoj z nami obecnych i mowie: patrz! Zenek oczy na dziewczyne i w smiech razem zemna. Dziewczyna nie dosc ze brzydka byla, to jeszcze garbata jak cholera… To sie juz szare komorki w mojej glowie zgotowaly i teatralnym szeptem pada pytanie: Ty – czy ona nie ma wiecje browarow w tym plecaku? I tu rekcja Zenka ktory az piwo wyplul i taczac sie zaczal ze smiechu. Dziewczyna zczerwieniala, zzieleniala i oglnie migotala kolorami jak gwiazdka na niebie w pogodna noc. :> Nie odyzwala sie do nas do konca wiczoru. Ale kto by sie tam babami przejmowal… mielismy jeszcze troche alkoholu i Transporter sie pojawil ktory nas do Sidry na zalew dostarczyl…. A to co sie dzialo na zalewie to osobna historia, ktora jesli tylko bedziecie chcieli dane wam bedzie przeczytac.”

    Oszczedze was, uwazajemyje. Jak powiedzialem, trop falszywy to jest. Sniczany to raczej odwrotnosc Solidarnosci

  71. Albo niezupelnosci odwrotnosci. I w tym tOmacie siem utrzymujonc

    Sanatorium. Dziadek z babcią zażywając świeżego powietrza doszli do wniosku, że nadszedł już czas, aby skonsumować ich znajomość. Po upojnej nocy, on mówi do niej:
    -Słuchaj… nie wiedziałem, że po tylu latach jesteś jeszcze dziewicą…
    -Nie jestem… Jakbym wiedziała, że ci stanie to zdjęłabym pończochy.

    Do babci nie dotarlo, ze rajstopy to nie niezupelnie to samo co ponczochy

  72. zza kaluzy – 3:03

    „kapitalizm w chicagowskim wydaniu to jest WYŁĄCZNIE system typu RĘKA RĘKĘ MYJE.”

    Masz na pienku z Jackowem? Czy z Chicago pozapolonijnym? Bo to dwie odrebne instytucje sa. Choc systemy mycia rak moga byc do siebie zblizone w tych niby odrebnych instytucjach. Niedaleko spada jablko od jabloni, you know

    Donald Fryzura dopiero ci pokaze co i jak. Nie mozesz sie doczekac? Bo ja jak moge

  73. Ewa-Joanna (1:46)

    „Na szkoleniu z demokracji we Francji wytłumaczono nam, że jest dość naturalne, iż przy zmianie władzy na inną opcję polityczną następuje wymiana części administracji państwowej na nomenklaturową.. Są to stanowiska że tak powiem rotacyjne 🙂 Ale istnieje trzon administracyjny złożony z fachowców i ci są nienaruszalni, bo bez nich szlag trafi wszystko”

    Nienaruszalnosc profesjonalistow, przy zmianach POWYBORCZYCH, jest gwarantowana poprzez zabezpieczenie PROFESJONALNOSCI FACHOWCOW odpowiednimi ustawami/rozporzedzeniami. Jeslis jest profesjonalista licencjonowanym przez twoja PROFESJONALNA organizacje uznanym oficjalnie PROFESJONALISTA, wyrzucenie ciebie z pracy przez nowy rzad nie jest zwyklym splunieciem jakiegos nowopartyjnego przyglupa. Szczegolnie powiatowego. Lub innego gminnego. Sniczany do nawet nie gmina. Sidra gmina jest

    Od tego stadium budowania polskiej demokracji od podstaw sporo nas jeszcze dzieli

    „Chyba coś takiego usiłowano zbudować w Polsce ( anumlik wie na ten temat o niebo więcej, ja zaczynałam, on kontynuował) ale to pozwala durniom partyjnym zachować twarz wobec wyborców. Tym systemem ktoś może być ministrem gospodarki choć ma o niej byle jakie pojęcie, ale cały sztab ludzi dba o to, aby się nie wygłupił.
    I tłumaczono nam z naciskiem jak ważna jest odpowiedzialność polityczna dla wizerunku rządu. Niestety chyba wszyscy po tym szkoleniu byli wyjechali, co ani grama tej odpowiedzialności nie widać.”

    Podzielam pesymizm

  74. Jiba, to tylko pozory, że Misiewicz to twór wcześniej nieznany. Oni nie wzięli się z Marsa. Podobnie jak staropolski zwyczaj sterowania z tylnego fotela.

    Oto zdjęcie z otwarcia fabryki Coca Coli w Środzie Śląskiej: ‚http://bi.gazeta.pl/im/9b/12/14/z21048219Q,11-maja-1994-r–Oficjalne-otwarcie-fabryki-Coca-Co.jpg Wykonane w 1994, stanowi proroctwo roku 2016.

  75. NikodemD
    6 grudnia o godz. 0:28

    Szanowny panie…..
    Oburzać to sie można na naszych przodków, którzy wprowadzili kilkaset lat temu taki model funkcjonowania kraju, doboru kadr. I ten model, głęboko zakorzeniony, kolejne pokolenia powielają.
    Można się z socjologią, czy społecznymi uwarunkowaniami kłócić, tyle że jest to kopanie się z koniem.

    I Brygada zawłaszczała stanowiska, Rakowski napisał swego czasu „Dobry fachowiec, ale bezpartyjny”.
    Coś z tego wynikło?
    Model awansu inny niż nepotyzm i kolesiostwo można wprowadzić, zapewne w ciągu jednego- dwóch pokoleń.
    Która partia będzie tym prekursorem zmiany modelu?
    Coś trudno mi dostrzec na horyzoncie zdarzeń…..

    O ile pamiętam, psucie doskonałego konceptu bezpartyjnej Służby Cywilnej zaczęło się już za czasów SLD.
    A potem, sukcesywnie brakowało pieniędzy na mianowania, zaczęto posługiwać się pełniącymi obowiązki, rozszerzano zakres stanowisk nie podlegających konkursom, pisano je pod konkretne osoby.

    reasumując….
    Bez rewolucji tej stajni sie nie oczyści.
    Ponadpartyjnego consensusu nie będzie.
    Sami sobie zgotowaliśmy ten los, i ja osobiście wyjścia z sytuacji nie widzę.
    Uwarunkowania kulturowe, jak najbardziej…..
    A z kodem kulturowym trudno walczyć.

  76. Po co mi własny Misiewicz? Trzeba by go wyżywić, a chłop wielki i pewnie ma apetyt.

  77. wiesiek59
    6 grudnia o godz. 10:02

    Wiesiek, włosy mi ze wzruszenia dęba stawały, jak słyszałem na początku 90-tych lat o tworzeniu służby cywilnej, ale szybko opadły i wypadły.

    W tej sferze tworzenia nowych porządków, nowego państwa obywatelskiego, wszystkie dotychczasowe partie są siebie warte. Najbardziej jednak warta siebie jest partia kurdupla, który zapatrzony we własne kompleksy i z nich tworzący własną doskonałość, może nawet nie wiedzieć, że jego infantylne ogólniki, które są esencją infantylnego ogólnictwa, tworzą ochronną, puszystą przykrywkę, z której ochoczo korzystają misiewicze. A misiewiczów ci u nas już nie tylko dostatek, ale taki dostatek, że nie widać końca kolejki. I nikt tego krótko za mordę nie weźmie. Bo nie ma niezależnej od polityki służby cywilnej, która na przykład pilnowałaby konkursowych procedur sadzania na stołki. Więc na razie kurdupel z wysokości swej drabinki może bredzić (nie chce mi się już rozbierać jego bredzeń na czynniki pierwsze, skoro ani językoznawcy, ani najznakomitsi pismacy tego publicznie nie robią). A są to szczyty bełkotu, czyli niecniemówienia. Zgromadzony pod drabinką tłum patrzy w to umysłowe kalectwo jak w obraz.

     „Jesteśmy coraz bliżej dnia, w którym będziemy znali prawdę – mówił podczas jednej z miesięcznic prezes PiS. – Nie będzie wolnej Polski, prawdziwie wolnej Polski bez prawdy, bez właściwego uczczenia tych, którzy zginęli, nie będzie bez zamknięcia sprawy, która tak długim cieniem położyła się na naszym życiu narodowym, społecznym – sprawy smoleńskiej”.

    Tfu, jego mać, bełkota kota!

  78. No to facet (Misiewicz) do historii przejdzie, może nie tak jakby sobie marzył, ale jednak 🙂

  79. Ewa-Joanna
    Obejrzałam Twoje śliczne ptaszki dopiero dzisiaj, ale na pewno nie straciły od wczoraj na urodzie.
    Dzięks

  80. pombocek
    6 grudnia o godz. 10:41

    Polacy którzy maja dość lokalnych układów, stosunków międzyludzkich rodem z folwarku, setkami tysięcy opuszczają kraj.
    I to jest ten dość znaczący wymiar polityki uprawianej w naszym kraju od kilkuset lat.
    Polska nie jest matką, tylko macochą.
    Nie jest w stanie wyżywić własnych dzieci, tak zarządzana.

    Niejako przy okazji, tracimy najlepszy element ludzki.
    Drenaż mózgów jest zastraszający.
    Co obecni tu emigranci w sporej liczbie doskonale ilustrują.

    Pozostają Misiewicze, dostosowani do warunków środowiska społecznego w sposób doskonały.
    Obrotni, obrotowi, jak kameleony dostosowujący się do zmian środowiska politycznego.
    Spora część z nich nabywa na stanowiskach kwalifikacji, zaczyna gromadzić wiedzę i doświadczenie.
    To nie są ludzie głupi w swej masie przecież.
    Po jakichs pięciu latach na stołku, wiadomo o co w danej firmie chodzi.
    Niestety, kadencja parlamentu trwa cztery lata……
    I następuje wymiatanie „złogów” po poprzedniej ekipie, cała zgromadzona wiedza idzie się p….

    Ukrócenie tego mechanizmu możliwe jest jedynie poprzez zamordyzm, dyktaturę.
    Co przy kwiku zachodnich sojuszników, dla których obecna sytuacja w Polsce jest rajem, jest nie do przeprowadzenia.
    Obce rządy sponsorowały polskich magnatów swego czasu, efekt znamy.
    Obce rządy sponsorują polskich polityków i ich formacje obecnie.
    Efekt jest podobny do poprzedniego.

    I nie łudźmy się, naszym sojusznikom nie zależy na Polsce silnej, konkurencyjnej, samodzielnej.
    Ich interes narodowy to wasalizowanie, a nie równoprawna współpraca.
    A wasal skłócony wewnętrznie, jest łatwo sterowalny.
    Czy to czarna wizja?
    Proszę spojrzeć na historię polityki na przestrzeni ostatnich 100 lat i samemu wyciągnąć wnioski.

  81. wiesiek59
    6 grudnia o godz. 11:19

    Wiesiek, wyjaśniasz, jak na mój mały łeb, klarownie. Nie umiem jednak ocenić, jak się ma klarowność do rzeczywistości, bo u mnie w ćcinach i na środku Jamna są inna rzeczywistość i inna klarowność. Bliższa tych pięknych ptaszków Ewy-Joanny. Ale zadawałbym publicznie, bez przerwy i natrętnie, pytanie wszystkim bez wyjątku partiom politycznym: „Czy chcesz utworzenia niezależnej od polityków i polityki służby cywilnej, nad niezależnością której będzie sprawować obowiązkowy patronat CBA?”. Piękny dzień nam dziś nastał. Lete na woda.

  82. wiesiek59
    6 grudnia o godz. 11:19

    Nie, Wiesiu, poprawka. Nad niezależnością służby cywilnej będzie sprawować obowiązkowy patronat, za wspólną zgodą wszystkich partii król Polski Jezus Chrystus. Jak król to król. Przy okazji przekonamy się, czy król coś konkretnego potrafi, czy tylko Słowem jest bez ciała.

  83. Pombocek

    Jak najbardziej z ciałem. Ciało przecież ma obleczone w taki suchar.

  84. Wiadomosc dnia

    Donald Trump released this statement earlier today.

    “It is with great sadness that I announce my filing for divorce. Melania has been wonderful to my children and is a good woman. But her accomplishments pale in comparison to mine, she hasn’t even had her first bankruptcy yet. She has not lived up to the Trump ideals, I mean look at her hair. My first act as President will be to deport her to her native Slovenia, maybe she can make designer huts or whatever it is the primitives do.” Melania has not yet commented on Donald’s statements.

    Zrodlo tej bulwersujacej wiadowosci nie jest znane. Ani jej data

  85. Jiba (22:13)

    „Jak mogę powiedzieć, o kogo chodzi, nie mówiąc, kim jestem? ”

    Normalnie mozesz powiedziec. Tak samo jak kazdy obywatel moze sie wypowiedziec na przyklad podczas wyborow, glosujac na partie taka czy inna. Bez obowiazku chwalenia sie kim on jest i na kogo glosowal.

    No ale pruderyjnosci nigdy za wiele. Podobnie jak umiejetnosci bronienia demokracji wtedy gdy jest to najbardziej potrzebne

  86. Zeby nie bylo iz ja sie tylko czepiam bez powodu, Jibo.

    Ty napisalas tak:

    „Jeden z pracowników pana prezesa powiedział: „Takie to czasy nastały, że zwykły stolarz może zostać prezesem, byle tylko był z odpowiedniej partii. No, ale co zrobić?”. Pozostaje mieć nadzieję, że w imię przyzwoitości ludzie rzeczywiście coś z tym zrobią.”

    Ja po prostu przypominam, ze ci ‚ludzie’, w swej ‚przyzwoitosci’, rzeczywiscie moga cos z tym zrobic tylko wtedy gdy PO IMIENIU skrytykuja tych co gwalca zasady przyzwoitosci. Oraz demokracji.

    Anonimowa krytyke to tylko o kant

  87. NikodemD
    6 grudnia o godz. 0:28

    Mój komentarz
    Podzielam w całości Twoje zdanie. To co robi PiS w obsadzaniu na wariata wszystkich możliwych stołków, to po pierwsze dezorganizacja państwa, po drugie, demoralizacja społeczeństwa, po trzecie oligarchizowanie państwa, czyli powrót do feudalnych form sprawowania władzy, partyjny autorytaryzm i hierarchizacja państwa wedle partyjnych obsad stanowisk. Jest to niszczenie demokracji, państwa, prawa, służby cywilnej, etyki, etosu pracy, autorytetu władzy i stu innych rzeczy.
    Pzdr, TJ

  88. wiesiek59 (21:52)

    „Marudzisz…….’

    A no marudze. Tak juz mam

    „Oczywistą oczywistością jest, że syn pana Trudeau jest predestynowany do zajmowania najwyższych stanowisk w kraju. Ma wiedzę, wykształcenie, kontakty, urodził się w rodzinie o długich tradycjach służby publicznej. No i zdobył jako POTOMEK szacownego rodu zaufanie wyborców. Rzeżnik płodzi rzeźników, szlachcic herbowych, polityk polityków. Bo taka przyrodzona natura rzeczy jest, i Boski Porządek…..Wszechrzeczy.”

    Masz slusznego. Poniekad. Bo gry rzeznicy do waadzy zostali wyniesieni przez nowy ludowy porzadek w latach powojennych, to narod momentalnie zaryczal ze zgrozy.

    Dzisiaj znowu ryczy. Kaszysci? Pelna wladze uchwycili? A jakiez oni pochodzenie maja?

    Choc madrzejszym pytaniem mogloby byc: dlaczego 37% glosow dalo im 51% mandatow poselskich?

    „Jakie jest prawdopodobieństwo dziedziczenia w demokracji zawodów? 50-80%? O ile oczywiście coś dziedziczysz…. Syn mafioza ma małe szanse wyboru zawodu…..”

    Mowisz o demokracji, napewno? A nie o autokracji? Czy po prostu o systemie kapitalistycznym? Czy o kazdym innym?

    O mafiozach nie wypowiadam sie. Za male doswiadczenie. Za wczesnie opuscilem domowe pielesza

  89. Zatrudnianie w Spółkach Skarbu Państwa

    – Dlaczego chce Pan u nas pracować?
    – Oj tato, przestań… 🙄

  90. Tobermory,

    Ty wciaz o nepotyzmie tym najoczywistszym. Rodzinnym. A gdzie nepotyzm partyjno-koscielny?

    – Jakie ma pan kwalifikacje, ubiegajac sie o to stanowisko?
    – Ja sie o nic nie ubiegam. Tak ksiunc proborszcz mi nakazali. Na zebraniu naszej kochanej partii

  91. Skladam dzienki anumlikowi poecie za jego laskawe przychylenie sie do mojego stanowiska. Tego wyrazajacego zaniepokojenie anonimowoscia demokratycznej, jak najbardziej, krytyki praktyk oddolnych partii o nazwie PiS.

    anumliku! Ty cos w tych klockach waadzy kojarzysz od drugiej strony. Bos tam byl przez 5 lat.

    Jiba, ja, czy inna kangurzyca, kojarzymy po stronie tej drugiej. Tak mnie sie wydaje. Stronie placacej za praktyki sprawowania wladzy przez niewlasciwych ludzi. Na rownie niewlasciwych stanowiskach uplasowanych poprzez nepotyzm nasz. Ten narodowo-partyjny nepotyzm. A wiec niekoniecznie rodzinny tylko

  92. Ewa-Joanna (22:46)

    „Nie o Solidarność chodzi , Orteq, ale o miejscowość. W końcu rozmawiamy o Jibie nie o związkach zawodowych.”

    Chodzilo o skrot „S”. Ktory nie mial oznaczac Solidarnosci. Tylko wies nakiegos Generala

    ‚http://kowalczyk.blog.polityka.pl/2016/12/05/nasz-wlasny-misiewicz/#comment-476261

  93. Chyba wybendem. NajwyzszyCzas

  94. Jakby ktos nie kojarzyl Generala

    „General Sławoj Leszek Głódź (ur. 13 sierpnia 1945 w Bobrówce)”

    Od Bobrowki do Sniczan, czy Lokitki, rzut moherem jest

  95. Zas „S” E-J to wyniki sledztw jej slubnego. Niejakiego Minera. Bogusia, znaczyt. Tego ktory poswiecil czas na zhakowanie Orteqa.

    Nu nu nie komentujem. Vodacom zatrzeslo sie w posadach. Tych swoich poludniowoafrykanskich

  96. Tak dobrze żarło i zdechło 🙂

    Cisza na morzu? A Macierewicz „nic się nie stało, Polacy nic się nie stało”

    Waszczykowski zwala na dziennikarzy:

    Dziennikarze niestety są obarczeni olbrzymim sprzętem, ciężkim i okazało się, że zarówno ta grupa, która mogłaby dopełnić, że tak powiem nieładnie, zapełnić miejsca wolne wraz z tym sprzętem przeważa możliwości udźwigu samolotu

    On też obciążony, to chyba przez niego.

    http://fakty.interia.pl/polska/news-szef-msz-w-samolocie-z-londynu-nie-bylo-zamieszania,nId,2317892

    A Misiewicz lelija niewinna, proszę

    http://fakty.interia.pl/polska/news-umorzono-sledztwo-ws-obietnic-jakie-mial-skladac-misiewicz,nId,2317849

  97. A ten też dobry, ciekawe że jak ja latam to żaden pilot nie sprawdza wyważenia samolotu i nie trzyma go godzinę na lotnisku odmawiając odlotu, to może ja latam nienaturalnymi liniami i nic o tym nie wiem? 🙁

    Nie było żadnego zamieszania. Była bardzo naturalna decyzja pilotów i normalne zastosowanie procedury, bo – jak rozumiem – piloci się najlepiej znają na tym, kto gdzie może siedzieć, jakie jest wyważenie samolotu

    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/morawiecki-nie-bylo-zamieszania-podczas-powrotu-z-londynu/g7tlr3

    Następnym razem będę się domagać od pilota żeby mi powiedział gdzie mam siedzieć bo on się zna a ja nie 🙄

  98. I uprzedzam że jak nie zaczniecie pisać to pomyślę że wszyscy w kościele a paradox57 w komży zbiera na tacę *złośliwy emotikon*

  99. Tak sie zlozylo NeferNefer ze wlasnie napisalem przez ostatnie pol godzinki, to wklejam, zgodnie z rada wklejania.

    Do Tych z Was co dluzszy text ze zrozumieniem potrafia potraktowac, Deinde Scriptum do wszystkich poprzednich wpisow od seleuka. Cos mie tknelo, chyba mroz, jak okno w samochodzie otworzylem zeby z Sasiadka pare slow zamienic. Mysze jechalem kupic zaawansowana do tego laptopa co przewijam blog ateistow. Myszy nie kupilem, tylko kamere akcyjna do zawieszenia na kevlarowym kawalku, z dodatkowa pamiecia, w tej samej cenie. Ale dalej tkniety bylem, zagladam na blog, wpisy zalegle przerzucam, a tam widze wstepniak nowy i ilustracje o i od rzeczywistosci plynnej. Jeden sukienkowy swieci CocaCola, nie wiem moze CocaCole? Znaczy CocaCola swieci CocaCole. I proroctwo, ze Pepsi bedzie, tez sukienkowy swiecil bedzie, ale przepasany obi PepsiCola bedzie. I czytam dalej tkniety, a tam zadania zamordyzmu sie pojawiaja. Jak to, mysle, przeciez juz maja, jeszcze wiecej tego towaru? Juz 1000 lat maja i jeszcze go za malo? Tkniecie mnie opuscilo i Deinde Scriptum pisze.

    Dyskrepancje znajduje, miedzy mottem blogu „Nie badz postronnym obserwatorem…” a zawartoscia. Dyskrepancje znajduje, miedzy haslem Zalozycieli (IO) blogu a zawartoscia. O rownorzednosci czytania i pisania, wymiany wzajemnej.

    Jest „obserwatorem postronnym” widz na trybunach meczu pilkarskiego. Gwizdy, tupanie i puszczanie rakiet, na zawodnikow nawet zasluzonych lub nie, jest „postronnoscia”. Kopanie pilki miedzy paroma osobami w parku nie jest postronnoscia. Jest niepostronnoscia. Rowniez obejrzenie filmu w kinie, albo na tablecie, jest „obserwacja postronna”. Udokumentowanie kamera mysli z opublikowaniem rezultatu nie jest postronnoscia na tym samym tablecie. Jest niepostronnoscia. Dotyczy to roznych dziedzin, rowniez polityki, nawet „nadwislanskiej”. Ogladanie wyczynow ksiezy i politykow „ksiazecych” jest „postronnoscia obserwatorow”, leczeniem frustracji jak na meczu pilkarskiem gwizdami. Przejscie do niepostronnosci wydaje mnie sie tu niemozliwe wsrod uczestnikow. Jakkolwiek bym sie nie staral, z przyczyny oddalenia czasoprzestrzennego mojego i bezfrustracyjnosci mojej, nie moge na zasadach rownorzednosci uczestniczyc w gwizdaniu. Dlatego…

    Dyskrepancje znajduje, miedzy mottem, haslem i obecnoscia…

    Podjete ostatnio tematy, innowacyjnosci na przyklad i ubezpieczen spolecznych na przyklad to bardzo interesujace. Tutejsze zasady, sa uznawane za lepszego gatunku. Prawdopodobnie, z trzydziestoparoletnim placobiorstwem (placobiorca – ten co jest oplacalnie placony) w srodowisku wielu korporacji opisanych tutaj pobieznie
    http://www.kista.com/familjen-kista/
    mialbym pare zdan do napisania. Pozostale linki sami, ale nie w pl. wiki. Placobiorstwo, bez znacznych zmian parkingow i lunchowych restauracji realizowane. Rowniez moja w tym samym okresie praktyczna aktywnosc na polu ubezpieczen spolecznych pare takich zdan by wygenerowala. Praktycznosc, ktora pozwolila mnie wycofac sie z placobiorstwa w wieku lat 57, bez uszczuplania aktywnosci na innych dziedzinach.

    Niestety, rownorzednosc wymaga umiejetnosci odpowiedzi na wprost zadane, proste pytanie. Im sie „pokickalo” tam. Dwa trudne slowa subsidiary i subsidiarity ktos im przetlumaczyl bo sami nie chcieli. Ta umiejetnosc wchodzi w zakres ICT (Information and Communication Technology), i jest podstawowa dla technologii. Nazwy protokolow dobrze tlumaczyc. A im sie pokickalo. Kilka razy zadalem pytanie, w roznych formatach, kto siedzi na Twoim tronie? Zadalem pytanie: czy Litwa jest Ojczyzna Twoja? Jakie kryteria wyborow Twoje sa, w postCzasach postPrawdy i postPolityki? Inne, rowniez zawsze poprzedzone dluzszym textem wyjasniajacym potrzebe odpowiedzi, a jezykiem prostym ale nie knajackim. To moze bym wtedy historie wykluwania opowiedzial jednego jednorozca, ale ma teraz dwa rogi, pietro nizej sie wyklul podemna, z jajka, ale w tym samym zespole wind w Kista. Ale ja tylko hatamoto bylem. Raz mnie na zeslanie zeslali, do Maastricht, to ksiazki z nudow czytalem o dyplomacji miedzywojennej, gdzie pare ciekawych rozdzialow zauwazylem o „nadwislanskosci”. Ale to nie znad Wisly dyplomaci byli. Dlatego…

    Dyskrepancje znajduje, miedzy mottem, haslem i obecnoscia…

    Dyrektor Tadeusz Rydzyk znalazl sposob na zbudowanie finansowego konglomeratu z wykorzystaniem „katolickosci” klientow. Efektem tego jest, ze biskupi, arcyb, arcy… a nawet arcyprymasi „mingla” z nim przyjemnie, a male dzieci nowego programu szkolnego zainteresowane oczekuja z centrum. Mingla znaczy mingle po ang. Po pl nie znam. „Ateisci katoliccy” nie moga wyobrazic sobie, zeby „katolickosc” klienteli wykorzystac do mingla finansowego konglomeratu „ateickosci katolickiej”. Wiekszosc psychologow jest pewna, ze poped do zarabiania pieniedzy jest rowny, jezeli nie silniejszy, od popedu do „katolickosci”. Rowny sexualnemu. Wymaga to polaczenia, niestety abstrakcyjnego dla katolickich ateistow, w jezyku. Abstrakt ten nieosiagalny na „folwarczny” sposob, w prosty sposob prowadzi do tego, ze za nastepne pokolenie, wnuki „ateistow” beda blogowac „ateickosc” na tym samym blogu, a dzieci jeszcze lepszych programow oczekiwac z Torunia. Co niewatpliwie redakcje portalu pisma ucieszy niewymiernie. Mingla(c) beda z dyr. Tadeuszem Borowikiem w Toruniu przyszlym, co dalej uzywana „szczoteczke do zebow” jako produkt sprzedawal bedzie. Kaczynski nazwisko zmienia na Indorowski, Kepa na Brzezina i inne przyklady na -ski zakonczone. Przyklady dzisiaj podawane, jako przyszle, jutro aktualne opisywac. Mnie to zupelnie jest obojetne, ta zmiana nazwisk, czy nazwisk bohaterow minionych strzelanin. Kiedys bajke przetlumaczylem o jednym freerider, Gunnlaugu, co startupy zakladal ale sie zakochal. Cala masa imion tam byla, ze trudno sie polapac, to wyjasnienia dawalem, tylko po to.

    Polaczenie tych ludzi, co umiejetnosc (narzedzia) zarabiania pieniedzy maja opanowane a nie katoliccy sa, z tymi katolickimi co zarabiania pieniedzy lakna, a narzedzi nie maja, wydaje sie mnie zbyt wielkim Abstraktem dla tutejszej Blogosfery. Abstrakt. Najprawdopodobniej jedyny, w mojej ocenie dzis dostepny, efektywny sposob uleczenia postepujacego marazmu nadwislanskiego. Byc moze sie myle, ale o innych sposobach nie slyszalem, poza zastapieniem prezesa przewodniczacym. Nawet partie chca zakladac, a inne jednoczyc, wychowujac spoleczenstwo w czasie wolnym od jednoczenia, wszystko zeby przewodniczacego miec. Droga Blogosfero, prezes sam sie zastapi, to fakt medyczny. Nie postFakt tylko fakt medyczny. Droga Blogosfero na prenumerowanie polityki to trzeba miec pieniadze, zwane inaczej srodkami finanswymi. Na prenumerowanie „Polityki” to trzeba miec pieniadze, zwane reszta z zakupow od kasjerki u Piotra i Pawla. postFaktem jest, ze to Wy wybierzecie nowego przewodniczacego, co Wam w PowerPoincie plany obieca przyszlosci. Pojecie takie jak sharing economy nieznane (pl. ekonomia wspolpracy). Pojecie wymagajace wyjscia z ateickosci przymiotnikowej niestety, na bezprzymiotnikowa. Kompletnie bezprzymiotnikowa (nazwijmy ja postAteizmem). Niektorzy to mysla, ze tel. komorkowe na przyklad, to na Taiwanie produkuja, albo zaawansowane myszy laptopowe, a inni, ze na Bergamutach, a sa tez tacy, co mysla ze w Vietnamie. I sie kloca lagodnie, bo chcieliby na Antarktydzie. Mechanizmu postepujacej zapasci przyczyny, upatrujac w nieprawidlowym doborze kadr nizszego szczebla produkcji telefonow i innych palet skorzanych. Telefony kom. i takie tam inne, to na Ksiezycu wyprodukowali, ale nie ksieza. Gdzie Skype tel. wyprodukowano, znowu przyklad? W specjalnej strefie ekonomicznej taiwanskiej, czy tej podpoznanskiej? A nonoh, tez przyklad? Ale, ale, aleee, przyszly dyr torunski T.Borowik dalej to bedzie z powodzeniem lansowal, ta szczoteczke, ku leczeniu frustracji blogujacych wnukow, w dalszym ciagu ateistow przymiotnikowych. Tutaj link polski 16min (dluuugo, za dlugo i nie na temat zupelnie tego blogu).
    https://www.youtube.com/watch?v=4uW28vFdjEM
    a tutaj link do mat. pdf, tez po pl duzo czytania i tez nie na temat:
    http://ekonomiawspolpracy.pl/pobierz-beplatny-raport-wersja-podstawowa/
    Ang. jezycznych zrodel nie podaje i innych, bo tam abstrakcyjny slownik, trudny dla tamtejszych tez ekonomistow. Ten polski to slyszalem tez, ze nieczytelny jest. 2000 max naklad na bestseller jest w jezyku „nadwislanskim”. Tych co w teorii znaja alfabet ca 25 mln (kupa zer co mnie sie nie chce pisac). Znaczy nieczytelny jest. To znaczy dla mnie, ze ta komunikacja, jedynie obrazkami mozna napedzac, nie literkami. Taki wniosek kolejny praktyczny.

    Drony to ja produkowalem jak bylem malym chlopcem. Bralem kartke papieru i robilem origami. Niektore to nawet uciekaly ze wzroku zasiegu tyle paliwa mialy. Teraz drony to sa produkowane na Ksiezycu. One beda latac stadami niedlugo, jak ptaki. Inne produkty tez, stadami. Na Ksiezycu nie ma ksiezy, ateisci. Zasmiecili by srodowisko budowy dronow. Hajtek wymaga klinicznej czystosci. Ksieza do Vatykanu jest haslem prawidlowym, nie na ksiezyc. Vatykan nie jest panstwem europejskim, tylko pralnia „brudnych” pieniedzy na poludniu Europy. Jeszcze raz obejrzyjcie ten link do Kista, ale glebiej, dalej. I odpowiedzcie, sobie sobie sobie, kto tam kropidlem kropi, jak startup „freeride”? A kto nie kropi? Pomocnicze pytanie stawiam. Jakim materialem, pelerynka przeciwdeszczowa jest zaimpregnowana, przeciwkroplowym? Ja rozumiem ateisci, ze dzieci Wasze na religie w szkole musza chodzic, rozumiem. IQ jakotako to rozumiem. Cos jutro na obiad trzeba wrzucic i jest obowiazek „nadwislanski” szkolny. Ale czy Wasze urzadzenia mobilne tez do spowiedzi chodza obowiazkowo? Proste pytanie. Tak czy nie. Czy uwazacie, ze jak z pralni brudow byscie troche srodkow finansowych uszczkneli mobilnie, a systematycznie uszczykali, to mafiosi/vatykanczycy do sadu by Was podali? Tak czy nie. A jak byscie sie podzielili z katolickimi to co? Zabraklo by dla Was? Gustaw Waza sie podzielil, to i swoja czesc zachowal, a i we Fr podobnie. Pazerni jestescie? Tak czy nie.

    1000 lat zamordyzm maja i jeszcze wiecej chca? A ja tu linki podsuwalem i nazwy procesow wlasciwymi nazwami wprowadzac probowalem. To sobie pomyslalem, niech maja. Niech „swietopietrze” placa razem z „dziesiecina”. Ci w Vatykanie to przeciez tez zyc musza. Co, ja ich bede utrzymywal? I wtedy mnie tkniecie opuscilo, co spotkalo razem ze Sasiadka. Tutejsi, co w tej Kista jednorozce produkuja, to z tych dwoch oplat placa 0.26%. Nazywaja „pogrzebowe”. Ja tez place. Dlaczego placa takie okropne sumy wysokie i tak nazywaja, nie chce mnie sie pisac. Znow by sie wszystkie pojecia odwrocily i zamet w glowkach. Dlatego…

    Dyskrepancje znajduje, miedzy mottem o postronnosci obserwacji, haslem rownorzednosci wymiany a obecnoscia… Dlatego znajdujac powyzsze, a innych relewantnych przykladow nie wymieniajac, bo szkoda klawiatury, po ~czteromiesiecznej aktywnosci blogowej, jako agnostyk wzruszajac ramionami stwierdzic moge, niezainteresowany jestem ateizmem… Pomylilem sie, logujac po raz pierwszy.

  100. Prawdziwie nasz misiewicz i bez maski – ale na koturnie.

    Nic tak dobrze nie działa na prawdziwego ateistę jak groźba (ukłony dla nefer…) …uznania go za dekorację w kościele.
    Nie mniej inspirująco działa temat od Jiby, czyli nowe misiewicze, odnalezione wśród odwiecznych nomenklaturowych mżawek takiej czy innej gminy.
    Podziałał ten nastrój i na palestrę, która w ostatnich podrygach swego konstytucyjnie liberalnego hasania usiłuje uczynić naprawdę naszego, powszechnie wybranego misiewicza postacią koturnową, czyli z komedii greckiej, będącej tragedifarsą.
    Idzie palestrze merytorycznie nieźle (uśmiałem się pointą), choć konstrukcja poetycka mizerna – co stanowi niezłe wyzwanie dla mistrza anumlika.

    Można posmakować samemu tu:

    http://duboisstepinski.natemat.pl/196119,zuch-za-dwoch
    😉

  101. Morawiecki:

    Piloci zadecydowali, że ze względu na brak bagażu wyważenie samolotu wymagało, żeby część osób przesiadła się do innego samolotu

    Waszczykowski:

    Dziennikarze niestety są obarczeni olbrzymim sprzętem, ciężkim i okazało się, że ta grupa (…) przeważa możliwości udźwigu samolotu

    Pies czyli kot 🙂

    @Gekko, seleuk(os)

    ego te absolvo a peccatis tuis

  102. seleuk(os)

    Cenny post.
    A w kwestii bezprzymiotnikowej ateizmu na blogu absencji oraz w ustępie medycznemu faktu nieusuwalności samotrzepnej prezesa poswięconym – bezcenny.
    O księżycowym śnie-produkcyjniaku ekonoma spod gumna nie wspominając…
    Bardzo smaczny to post, danie wręcz wigilijne jutrzenki jutra oświetlającej gumno.
    🙂

  103. @ Nefer Nefer
    …et tibi mea filia bona philemam intra cluniam fero, ut sedes in pacem… 😉

  104. Gekko
    6 grudnia o godz. 19:12

    Udaję że zrozumiałam:) (kawałeczek)

  105. wiesiek59
    6 grudnia o godz. 10:02 , 11:59

    „…Oburzać to sie można na naszych przodków, którzy wprowadzili kilkaset lat temu taki model funkcjonowania kraju, doboru kadr. I ten model, głęboko zakorzeniony, kolejne pokolenia powielają…
    ..I Brygada zawłaszczała stanowiska, Rakowski napisał swego czasu „Dobry fachowiec, ale bezpartyjny”…
    …O ile pamiętam, psucie doskonałego konceptu bezpartyjnej Służby Cywilnej zaczęło się już za czasów SLD. ..
    Polacy którzy maja dość lokalnych układów, stosunków międzyludzkich rodem z folwarku, setkami tysięcy opuszczają kraj…
    Polska nie jest matką, tylko macochą.”

    Powiem,że wnerwia mnie taka postawa. Bezradność, apatia, dopust boży. Winien Piłsudski i Rakowski. A najbardziej Mieszko I w 966r.
    A czy Trybunał Stanu żyje? Gdzie są obywatele? Gdzie jest 4-ta władza?
    Macocha… Przypomina mi to reportaż tv:
    Matula właśnie biadoliła jak to „ Ojczyzna jej syna wygnała do Niemca”. Dziennikarz śledczy sprawdził. Synuś to uporczywy alimenciarz, permanentnie bezrobotny. Taka to bogoojczyźniana obłuda. Takich na wyspach jest ok 14 000 „wypędzonych”, ukrywających się przed własnymi dziećmi. Zgoda. To Państwo od lat tolerując i „tworząc” niepłacących, nieodpowiedzialnych stworzyło to zjawisko w jezuskowej krainie. Płaci pan, pani, tamta pani. Wszyscy poza… kościelnymi. Im to właśnie pasuje.

    „…I następuje wymiatanie „złogów” po poprzedniej ekipie, cała zgromadzona wiedza idzie się p….
    Ukrócenie tego mechanizmu możliwe jest jedynie poprzez zamordyzm, dyktaturę.
    Co przy kwiku zachodnich sojuszników, dla których obecna sytuacja w Polsce jest rajem, jest nie do przeprowadzenia.
    Obce rządy sponsorowały polskich magnatów swego czasu, efekt znamy.
    Obce rządy sponsorują polskich polityków i ich formacje obecnie.
    Efekt jest podobny do poprzedniego.I nie łudźmy się, naszym sojusznikom nie zależy na Polsce silnej, konkurencyjnej, samodzielnej.
    Ich interes narodowy to wasalizowanie, a nie równoprawna współpraca.
    A wasal skłócony wewnętrznie, jest łatwo sterowalny.
    Czy to czarna wizja?”
    Proszę spojrzeć na historię polityki na przestrzeni ostatnich 100 lat i samemu wyciągnąć wnioski…”

    Jaka rewolucja Ci potrzebna? Proletariacka? Wybebesz poszewki, zeszyj sztandar i na barykady. Kij na drogę.
    Pewno, że tracimy wyuczonych. Tylko oni powinni iść do konkursu rozumnego w Korpusie Cywilnym. Tam powinni iść Misiewicze i wystartować z umiejętnościami do castingu na stanowiska. Dlaczego nie poszli? Sam wiesz mam nadzieję dlaczego.
    Z Angory ostatniej:: ŁAPÓWKARZE FRAU MERKEL.
    „Niemieccy urzędnicy cieszą się znakomitą opinią. Pracowici, kompetentni, punktualni i nieprzekupni. Niestety to się zmienia. Jak alarmują media nad Sprewą i Renem, liczba przypadków wśród funkcjonariuszy państwowych wzrosła.
    Przykłady: MSZ-wizy , MSZ-firma budowlana, Feder. Urząd ds. Uzbrojenia-Airbus, żołnierz oszukuje służbami, policjanci-kryminaliści, urzędnik Urzędu Skarb-petent, celnik-przemytnik.”

    To Niemcom też polecisz dyktatora?
    Wszystkie grabie grabią do siebie. Tylko w nielicznych krajach stoi bezwzględna Temida nad nimi. Trzeba chcieć stanąć z batem i kodeksem. Potrzeba porządnej 4-tej władzy. Tej nie ma w Polsce.
    Patrzmy do przodu. Nie zasłaniajmy się ogranym – polska tradycja szlachecka, dekadencka, Prusak i Moskal winien. Społeczeństwo obywateli teraz się tworzy. Jakie? Tu jest problem.

  106. Niech będzie pochwalone jajko, którego żaden naznaczony przez Boga jako swój polski katolik, nie nazwie „kurą”.

    Z dzisiejszego chodzenia po wodzie mam obrazek biurowca. Ten biurowiec ilustruje różnicę między Niemcem a Polakiem: Niemiec zaczyna budowę domu od drogi dojazdowej, Polak – od komina. Przypomnę, że dorosło już jedno pokolenie w nowej Polsce, a różnica między Niemcem a Polakiem dalej niczym się nie różni od różnicy sprzed lat trzystu. Kiedy więc optymiści z tego blogu mówią, że na zmianę tego czy tamtego trzeba najmniej jednego pokolenia lub nawet dwóch, idę z uśmiechem na wodę, na której teraz nikt nie mówi, bo nikogo prócz mnie nie ma. Na przeciwległym brzegu stoi ogromny niemiecki hangar, w którym Niemcy przechowywali wodnopłaty. Stoi historia. W PRL garażował w tym hangarze batalion pontonowy. A teraz go można kupić. Ale nie ma chętnych, bo jest za ogromny.

    Więc sobie chadzam tamtędy wodą i smętnie dumam o tym, co zmienne i o tym, co też zmienne, ale w skali wieków, a nie dwóch pokoleń.

    https://lh6.googleusercontent.com/-H2VVuEctwfE/WEcC-WNLp9I/AAAAAAAAMKU/Z9nXbHtxkOwAJDyvJNDyxhnMDE2_YxM7wCL0B/w903-h543-no/2016-12-06%2B01.00.46.jpg

  107. NeferNefer
    6 grudnia o godz. 19:40

    To ja do Ciebie napisze, choc chyba juz pisalem poprzednio, ze grzechu we mnie nie ma. Tylko zalety same jak znaczki pocztowe zbieram. Albo inaczej, jakbym srebra rodowe pucowal. Taka licencja poetyczna. Ale zeby innych na proby nie wystawiac, bo oni zastawy stolowej wlasciwie uzywac nie umieja, to ja zalety tez mam.

    Jedna z moich zalet jest lenistwo. Rano wstaje i sie snuje. Godzinami potrafie. Tu z gazety artykul, tam kawe, potem glodny sie czuje, a potem cos z Sieci wrzuce. W szlafroczku. Potem prysznic bez szlafroczka, ale z kawa. Nawet wymyslilem sposob picia kawy w prysznicu. Zawsze tak robilem. Nawet jak wazne fundusze mnie na zebrania nawolywaly. To ja wtedy krawata szukalem. Bo ja leniwie milosierny jestem NeferNefer. Nie chcialem tych zestresowanych corpow moja zastawa stolowa zarzucac, tymi zaletami. To krawat przed wyjsciem do garazu pol godziny przymierzalem, jak makijaz. Czasem to nawet trafialem do jakiejs korporacjuszki serca i sukienki kolorow.

    Gekko Tobie odpowiedzial, tym samym ja nie zdazylem, tym samym jezykiem. To po nadwislansku jest, choc to nie to samo. Ale rozumiesz pojecie ceny zastawy stolowej i milosierdzia jej uzywania. Antyczne pojecia.

    pzdr seleuk(os)

  108. NeferNefer
    6 grudnia o godz. 18:35
    Z tym wyważaniem samolotu przed lotem – ciekawa uwaga.
    Zdarza mi się czasami korzystać z usług lotniczych ,ale nigdy nie byłem świadkiem ,że kapitan statku powietrznego miał wąty co do „wyważonego” samolotu. Być może w przypadku delegacji londyńskiej ktoś siedział komuś na kolanach.. Albo w kącie chciano grać w cymbergaja… ;–)

  109. Pamiętacie jak podpisywaliśmy? Czyżby się udało?

    http://zdrowie.trojmiasto.pl/Reumatologia-sopocka-z-zapewnionym-finansowaniem-n108089.html

    (na resztę później odpiszę, chwilowa przerwa techniczna)

  110. NikodemD
    6 grudnia o godz. 19:45

    Powiedzmy, że na swój własny sposób naświetlam MECHANIZMY które doprowadziły nas do obecnego stanu.
    Wolno ci sie kopać z koniem, tylko po co?
    System ukształtowany przez wieki nie zmieni sie samoistnie.
    Tym bardziej, że jest korzystny dla wielu jego beneficjentów, zarówno polskich, jak i zagranicznych.

    Pozostaje albo praca u podstaw, albo rewolucja, ktora zrobi to samo co poprzednie- kombatanci na stołki!!!

    System społeczny ma sporą inercję.
    A problem nepotyzmu, koniunkturalizmu, kolesiostwa, jest sztuczny.
    Bo istnieje w całym znanym swiecie.
    Teoretycznie, media postulują zmianę na jakis inny.
    Niestety, nigdzie takie poszukiwania nie zostały uwieńczone powodzeniem.
    Szukasz Yeti…..powodzenia…..

  111. NeferNefer

    Neferko, czekałem dziś na Ciebie w ćcinach. Nie umawialim się, ale liczyłem, że może przypadkiem będziesz przechodzić, jak przystaniowy kot, który chwilowo robi za bosmana. Nie przechodziłaś, to się mówi: trudno, może jutro. Na razie masz trochę dzisiejszego popołudnia. Dla mnie najciekawsze były gęsi. Nie dlatego, że leciały, ale dlatego, że te, które widać na fotce jako czarne, czyli pewnikiem bernikle białolice, leciały na północny wschód, a pięć białych pod nimi – odwrotnie. Coś jak dwa pociągi na równoległych torach, których w mojej krainie nie ma i długo nie będzie – jak Niemce nie zrobili, to my może za dwa wieki. Tych białych nie rozumiem. Z białych widziałem na fotkach tylko snieżycę dużą, bo wśród dzikich to chyba tylko ona biała jest. Ale gdzie jakaś zamorska śnieżyca, a gdzie Polska. Chyba że to były pelikany lub abędzie. Ciemne gęsi są skandynawskie. Przylatują do nas na zimę i się kręcą.

    https://lh4.googleusercontent.com/-OW_ChL6ZLTs/WEcSBMP9MsI/AAAAAAAAMLA/wjgb8JGtcRAhWKPbmL7XzBl8sBjj9eZYwCL0B/w903-h543-no/2016-12-06%2B00.09.29.jpg

    https://lh6.googleusercontent.com/-lKXMJ_Xjbgk/WEcSBEog_DI/AAAAAAAAMLI/q00bQ4RF4a8AYl8hIdByuRsp88KsiYwSwCL0B/w903-h543-no/2016-12-06%2B00.41.17.jpg

    https://lh4.googleusercontent.com/-4WARmS0Cq0g/WEcSBL-NytI/AAAAAAAAMLE/f0IRC4fEDO8aeZxgxUhP6vaaGmJHDlNAQCL0B/w960-h540-no/DSC04091.JPG

  112. Jeszcze drobna kwestia.
    Biurokracja jest podporą SYSTEMU.
    Jakiego?
    Niekoniecznie demokracji…….
    Jest doskonała jako realizator decyzji.
    Nie jako kreator.

    W historii było sporo systemów opartych na kompetentnej biurokracji.
    I padły…..
    Bronić systemów biurokraci mogą do ostatniego biurka.
    Słuzyć systemowi kompetentnie.
    Sama biurokracja nie zrobi nic twórczego.
    Prawa Parkinsona sie kłaniają.
    Biurokracja w pewnym momencie może służyć jedynie sobie.
    Taki etap, w jakimś czasie, osiągnęła by i nasza Służba Cywilna.

  113. seleuk(os)
    6 grudnia o godz. 20:07

    No prawie że rozumiem, przyznam bez bicia 🙂 ale zawsze czytam z przyjemnością

    zezem
    6 grudnia o godz. 20:40

    Ja ostatnio latam często i też mi się nie zdarzyło żeby kapitan miał jakieś „ale”. Raz kapitan chyba duńskich linii lotniczych wyszedł powiedzieć do widzenia wszystkim po kolei wysiadającym pasażerom co było o tyle miłe że był przystojny i było na czym oko powiesić, zwłaszcza jak się ma słabość do mundurów (w sznurze pierwsza)

    Jak już o lataniu to od 10 kwietnia roku pamiętnego nie lubię latać. Bo się dowiedziałam w drodze na lotnisko (wracałam do Bxl) i miałam o czym myśleć czekając a potem lecąc, od tamtej pory nie cierpię schodzenia do lądowania i tego odgłosu jak koła wychodzą (ale dobrze że jednak wychodzą)

    Zastanawiam się komu Szydło mogła usiąść na kolanach :/ A w cymbergaja to oni grają i bez latania:(

    pombocek
    6 grudnia o godz. 21:01

    Bo się nie umówiłeś na dziewiątą, to przez to. To jutro będę o dziewiątej.
    Dziękuję za zdjęcia i gęsi, też mi dzisiaj jakieś dwie nad miastem przeleciały.

    I święta racja z tymi Niemcami-Polakami, przecież jak byśmy zmierzali w stronę cywilizacji to na PiS w ogóle nie byłoby miejsca, ni widu ni słychu.

    NikodemD
    6 grudnia o godz. 19:45

    Każdy nowy to przerabia, na Ciebie padło na Ciebie bęc, trochę czasu szkoda…

  114. @Neferce, która ostatnio robi za gęgotkę:

    Przez jamneńskie ćciny,
    nie znając ni godziny,
    przedziera się Ćcin siny.
    Gęgawe on gadziny
    zagania w gęstwiny.
    Jak zagoni – zje.
    Gadziny gęgają „Eee!”
    [gest Kozakiewicza w tle]

  115. anumlik
    6 grudnia o godz. 22:31

    🙂 ktoś musi anumliku, już miałam pisać że chyba „wicher dmie” i żeby nie było że nie próbowałam
    pięknie i gęgająco dziękuję
    właśnie czytam najnowszą politykę cyfrową jak to PiS tworzy chaos w państwie

  116. wiesiek59 – 20:51

    „A problem nepotyzmu, koniunkturalizmu, kolesiostwa, jest sztuczny. Bo istnieje w całym znanym swiecie.”

    wiesku, zdecyduj sie. Albo ten problem jest sztuczny albo istnieje na calym znanym swiecie.

    Na moj rozum, ten istniejacy na calym znanym swiecie problem nepotyzmu, koniunkturalizmu i kolesiostwa, nie jest sztuczny w Polsce. On tylko przybral zupelnie inna forme niz gdzie indziej na swiecie. Od okolo roku tak sie zaczelo dziac i nawet slepi zaczynaja go dostrzegac.

    Bierze sie to, moim zdaniem, z braku kadry, dostepnej partii burakow i moherow.

    Poprzednio rzadzacym partiom sporo uchodzilo. Dzialo sie to dzieki jakim takim poziomom intelektualno zawodowym mianowanych beneficjentow poprzedniego nepotyzmu czy kolesiowstwa.

    Wowczas bowiem wciaz jeszcze uzywano kadr wywodzacych sie z komuny czy z postkomuny. Czyli, jakich takich fachowcow, z pewnym doswiadczeniem. Dzisiejszy zas PiS to niedouczona amatorszczyzna. Kompromitujaca sie na kazdym kroku. Szczegolnie w sprawach na nowo podejmowanych przez waadze niedorosnieta do rzadzenia.

    Intelidentny nepotyzm – tak. Skoro nie da sie go uniknac.
    Chamski nepotyzm – paszol won. On bowiem NAPRAWDE szkodzi krajowi

    To o tym chyba mowa jest. Jesli ja cos z czegos rozumiem

  117. @NikodemD
    masz tu dobry przykład dobrej pracy dziennikarskiej.
    http://www.abc.net.au/news/2016-12-07/political-donations-top-$1b-thanks-to-big-business/8097030
    Żadnej sensacji, zwyczajna analiza dostępnych źródeł informacji, to czego zwyczajny obywatel nie zrobi, bo i nie umie i czasu nie ma i leniwy jest. A tak ma gotowe i może wyciągnąć wnioski.

  118. Każdy samolot przed startem musi być sprawdzony pod względem max. masy startowej i wyważenia (Weight and Balance) które są obliczane przez agenta zewnętrznego lub pilotów. W każdym przypadku pilot musi je potwierdzić swoim podpisem na tzw. loadsheet L/S i trimsheet T/S
    Samoloty są tak konstruowane, że środek ciężkości (center of gravity) leży przed środkiem siły nośnej (center of lift)
    Przez odpowiedni załadunek i zatankowanie uzyskuje się określoną równowagę samolotu, która ma wpływ na zużycie paliwa i zachowanie samolotu w czasie podróży.
    Jeśli środek ciężkości zostanie przesunięty za daleko do tyłu, to samolot staje się wrażliwy na turbulencje.
    I teraz trzeba sobie wyobrazić puste łby pisowskie w salonce i dziennikarzy z ciężkimi teleobiektywami w ogonie samolotu 🙄
    A pilot pewnie też nie chciał mieć zarzyganych dywanów 🙄

  119. Cud! Orteq przemówił ludzkim głosem i rozsądnie, módlmy się, żeby cud trwał! 🙂

  120. W sprawie embraera. Lecacego z Londynu do W-wy. I bedacego w dyspozycji premiery (bro)Szydlo. Tak jak tutka byla w dyspozycji sp. Najlepszego Prezydenta Wszechczasow podczas pamietnego na wieki lotu smolenskiego.

    Buta i brak respektu dla procedur, takich czy innych. Nic wiecej.

    To ‚wywazenie’ samolotu bylo zwykla reakcja pilota, kapitana, na szarogesienie sie szefowej polskich pasazerow.

    „Ja tu rzadze, na pokladzie mojego samolotu. Nie ty, durna babo. Z partii splamionej Smolenskiem”

    Protasiuk nie mial takich cojones. Padl przez to. Razem z 95-ioma innymi

  121. „One potential consequence of an error in loading or data entry is tailstrike on take off. This will usually lead to fuel dumping and a return to the take-off airfield, without pressurizing the cabin and is not career enhancing for any of the pilots…”

  122. To „dokladanie” dziennikarskich pasazerow embraera. Przez szefowstwo polskiej delegacji. Wbrew zaakcetowanej wczesniej liscie pasazerow.

    Czy nikt nie widzi w tym polskiej buty?

    PS. Ja tiebia toze mam tam gdzie pan prezes ma, E-J. Wciaz daragaja

  123. wiesiek59
    6 grudnia o godz. 21:26

    Skaczesz bokiem. W biurokrację. Wasalizacja, obce rządy…. Teorie spiskowe rozwijasz. Z liberałem?
    Sprawna kadra urzędnicza jest podporą Państwa . Każdego. Jasne, że pączkuje. Problemu pod tytułem Misiewicz nie opisuje prawo Parkinsona. To problem dużo poważniejszy. Podstaw Państwa.
    Urzędnicy i twórczość, kreacja? Dajmy spokój zatem.

  124. NikodemD – 23:57

    „Problemu pod tytułem Misiewicz nie opisuje prawo Parkinsona. To problem dużo poważniejszy. Podstaw Państwa.”

    Brawo. Dotarles do zrodel tego wszystkiego

  125. Przepraszam, że nie odpiszę na konkretne posty, choć chciałabym 🙂

    Ależ ja wcale nie odkrywam Misiewiczów w konserwie. Tacy byli i są mniej więcej co cztery lata, przynajmniej ostatnio, być może za PRL wyglądało to inaczej.
    Opisuję sytuację, której jestem świadkiem.
    Zwyczajny facet za przynależność partyjną poszybował na szczyty, o jakich ludzie stąd nawet nie próbują marzyć. Facet poszybował niezasłużenie, ale będzie brnął w to dalej, dopóki nie uwierzą, że rzeczywiście jest świetny. A mogą uwierzyć. Wystarczy długo nosić czarny płaszcz, szykowną czapkę i wygłaszać banialuki odpowiednio stanowczym tonem.
    Ale zanim uwierzą, wstrząs wywołany jego nominacją wydał mi się warty opisania. Taki obrazek z Polski prowincjonalnej. Pisowska kuracja na żywej tkance. Chcieliście? Zjedzcie to. I być może zjedzą.

    @Orteq – Jeśli redakcja „Polityki” zechce zająć się tym konkretnym Misiewiczem, nie ma sprawy. Służę wszelką pomocą.

    I podzielam zdanie @NikodemaD.
    „Albo rybka, albo pipka, jak powiedział Hamlet”.
    Albo coś z tym państwem robimy, albo zostawiamy, jak jest.
    Tylko co z tą dyskrepancją między mottem a zawartością? 🙂

    Dobranoc!

  126. Co z Bogusiem hackerem?

  127. Jiba – 0:02

    „Jeśli redakcja „Polityki” zechce zająć się tym konkretnym Misiewiczem, nie ma sprawy. Służę wszelką pomocą. ”

    Pochwalam

  128. Jeszcze tylko..

    NeferNefer
    6 grudnia o godz. 21:36

    „Zastanawiam się komu Szydło mogła usiąść na kolanach :/ ”

    Wiesz, może było na orła, na cycku lub na winogrono i dlatego kapitan nie zdzierżył. Ja akurat pamiętałam „na winogrono”, uzupełnienie wiadomości ubawiło mnie po pachy

    http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,na-orla-na-cycku-lub-na-winogrono-historia-warszawskich-tramwajow,83322.html

  129. Zaslyszane

    „Wszystkie baby to ch.je”

  130. Ja czytam Wasze posty i sam sie dwa razy wpisalem. Ewy-Joanny artykul o milosierdziu sprawiedliwym daroczyncow przelecialem. I wiecie co? Ten Google robot, co jest inteligentny podobno, prace mnie zaproponowal. Mnie prace… Dobre. Jakiegos menadzera w jakiejs firmie co sie Smartec nazywa i co nieslyszalem. W samym Stockholm. Chyba napisze do tego Smartec cv i zapytam sie czy tylko w porze lunchowej bede dojezdzal, jak mnie zaplaca traktamente + koszty intelektualnego wysilku doloza do emerytury. Na dwie godz dziennie. Krawaty i garniturki do pralni oddam, to w trzy dni moge byc gotowy.

    Co Wam proponuje ten „yntelygentny” guggle robot? Mnie to naprawde interesuje.

    seleuk, z gory za odpowiedz sie klania

  131. Nie klaniaj sie zbyt nisko, seleuk(os)ie. Kolan szkoda

  132. Napisz mnie Orteq co Tobie Google propsar, albo daj link, bo inaczej to spac ide 😉
    pzdr seleuk

  133. Teposc pewnych blogowiczow/blogowiczek mnie za bardzo nie przeszkadza. Az zacznie przeszkadzac

  134. Orteq
    6 grudnia o godz. 23:23

    Problem jest sztuczny, rozdmuchany przez dziennikarzy europejskich do monstrualnych rozmiarów.
    I europejskich polityków, kreujących jakis nieistniejący byt w postaci rządów bez koneksji, łapówek, nepotyzmu, kolesiostwa.
    W literaturze różnego rodzaju, nie spotkałem się z istnieniem takiego środowiska, by tego typu przymioty były wykluczone.
    To fikcja literacka bądź wzorzec do którego powinno się dążyć.
    Jakaś teoria, czy idea, nie istniejąca w rzeczywistości.

    Nawet w momencie preselekcji- naboru na uczelnię kształtującą przyszłe kadry administracyjne wielu krajów europejskich, masz dobór oparty na kryteriach preferujących pewne grupy dzieciaków, wywodzące się z określonej warstwy społecznej.
    Z określonymi koneksjami, przypadkowych ludzi jest tam niewielu.

    samo wywołanie problemu Misiewiczów, powinno być rozpatrywane w kontekście nie Polski, ale znacznie szerszym- globalnym i socjologicznym, psychologicznym, społecznym, kulturowym.
    Nie sądzę, by bez tego można było dojść do jakichkolwiek wniosków.
    Polski, jednostkowy przykład, jest powszechną, światową praktyką.

  135. Chyba pojdziemy spac, seleuk(os)ie. Z pozdrowieniami jednakze

  136. „Nawet w momencie preselekcji- naboru na uczelnię kształtującą przyszłe kadry administracyjne wielu krajów europejskich, masz dobór oparty na kryteriach preferujących pewne grupy dzieciaków, wywodzące się z określonej warstwy społecznej.
    Z określonymi koneksjami, przypadkowych ludzi jest tam niewielu”

    Poważnie? masz na to jakieś przykłady? Jaka to jest „określona warstwa społeczna”, która zaopatruje dany kraj w urzędników?
    Jakie koneksje trzeba mieć, aby studiować nauki o zarządzaniu i kogo trzeba znać, aby zostać MBA albo MPA?

  137. @seleuk(os)
    7 grudnia o godz. 0:15

    Mnie nic nie proponuje poza lotem do Emiratów (zajrzałem do opisu nieudanego startu emirackiego samolotu w Melbourne) 🙄

  138. wiesiek59 (0:31)

    „Problem jest sztuczny, rozdmuchany przez dziennikarzy europejskich do monstrualnych rozmiarów.”

    Zgoda

    „I europejskich polityków, kreujących jakis nieistniejący byt w postaci rządów bez koneksji, łapówek, nepotyzmu, kolesiostwa. W literaturze różnego rodzaju, nie spotkałem się z istnieniem takiego środowiska, by tego typu przymioty były wykluczone.”

    Ja tez sie spotkalem z istnieniem takiego srodowiska

    „To fikcja literacka bądź wzorzec do którego powinno się dążyć. Jakaś teoria, czy idea, nie istniejąca w rzeczywistości.”

    Noo, nie wiem. Moze tak, moze I dunno

    „Nawet w momencie preselekcji- naboru na uczelnię kształtującą przyszłe kadry administracyjne wielu krajów europejskich, masz dobór oparty na kryteriach preferujących pewne grupy dzieciaków, wywodzące się z określonej warstwy społecznej. Z określonymi koneksjami, przypadkowych ludzi jest tam niewielu.”

    Pojedz do RPA PO-mandelowej po 1994-tej. I tam sie zorientuj na owa ‚przypadkowosc ludzi’

    „samo wywołanie problemu Misiewiczów, powinno być rozpatrywane w kontekście nie Polski, ale znacznie szerszym- globalnym i socjologicznym, psychologicznym, społecznym, kulturowym. Nie sądzę, by bez tego można było dojść do jakichkolwiek wniosków. Polski, jednostkowy przykład, jest powszechną, światową praktyką.’

    Do praktyki RPA, przyklad polskiego rzadu, sie ma tak do odpowiedniej czesci korpusu (nie)do dyplomatycznego PL w RPA, jak sie ma bat do odwloka jakiegos lizarda. Kasujemy prawidlowosc spellingow w tym momencie

  139. Dupa zimna. Na tym polega to wszystko

  140. A bat to po prostu nietoperz

  141. Mnie nic nie zaproponował mizogin jeden ten Gugiel.

  142. Jiba,
    mam pytanie. A jak wygląda u ciebie partia Razem? Widać ich, czy nie?

  143. @seleuk(os) 6 grudnia o godz. 18:55
    Niczego niestety nie zrozumiałem. 🙁

    Wydaje mi się, że mógłbym stosunkowo szybko ustalić gdzie co „jest produkowane”, w tym telefon komórkowy, ale pewnie nie o to ci chodziło. 🙁
    Rydzyk przejechał się finansowo na sieci telefonów dla swojej „rodzinki” ale to nie znaczy, że kler nie docenia znaczenia i nie umie całkiem sprawnie wykorzystywać produkty (-ów? nigdy nie wiem jak jest poprawnie) high-tech.

    Chyba znikli też już ze świata ostatni przedstawiciele osobników wrogich wytworom nowoczesnej gospodarki, jacy mieli jeszcze w zeszłym wieku okazję do męczenia ludzi w Chinach i pobliskich im krajach różnymi wersjami komunistycznych mrzonek.

  144. Uroki zimy!
    Najlepszy jest ten pług śnieżny na samym końcu.
    http://www.newsweek.pl/swiat/kanada-zima-samochody-wypadek,film,401673.html?src=HP_Left_Section_2

  145. @NeferNefer
    6 grudnia o godz. 18:43

    Paradox to nie „Kapitan Taca”

  146. @Na marginesie
    Miło popatrzeć, ale jednak wolę swoje 30++. 🙂

  147. Jiba
    7 grudnia o godz. 0:02

    Blog sie ostatnio robi zdywersyfikowany na metapoziom i stukanie spod dna Łubianki, więc poziom wzajemnego niezrozumienia rośnie.
    Ja więc spróbuję łopatologicznie, aby posty natykały się na odpowiedzi, a blog stykał sie krawędziami poznawczymi.
    Jiba.
    Opisałaś dokładne te klimaty i postawy, które doprowadziły piss do władzy.
    Czyli prowincjonalne (tak globalnie, nie regionalnie) małe, ignoranckie plotki i zawiści, co uzasadniasz w kolejnym poście.
    Po pierwsze, to system nomenklatury kwalifikowanej na łupy dzielonego jak sukno państwa to właśnie konserwa rodem i kontynuacją z peerelu, a źródłowo z mongolskich stepów.
    Po drugie, to tzw. spółki skarbu panstwa to nowotwór na cywilizacji słuzacy dokładnie takim nomenklaturowym łupom ssącym jak wampir dopływ cywilizacji i kapitału do kumoterskich kieszonek. I niczemu innemu. Nic dziwnego, że kryteria doboru zawsze były i są „po linii” serwilizmu.
    Po trzecie, to niczym, ale to niczym nie uzasadniasz opisu kandydata, jako „niegodnego” awansu. Podane przez Ciebie kryteria dyskwalifikujące, to wyraz relacjonowanej bezwiednie zapewne plemiennej, tępej zawiści a nie krytyka braku norm. NIE SĄ więc cywilizowanymi uzasadnieniami nieprzydatności i niezasłużoności kandydata (a już zwłaszcza na synekury w dedykowanej wyłączni temu celowi instytucji sp.SP.) takie cechy, jak wymieniasz, a to :
    „zwyczajność”
    „żona, dzieci, zwyczajny dom, zakupy w miejscowych supermarketach”
    „wykształcenie wyższe”
    „dorobek wynikający ze stażu pracy”
    „nieświetność”
    „niezdolność” budzenia na ulicy wiary w „przydatność”
    „czarny płaszcz, szykowna czapka, stanowczy ton”
    „niezatrudnianie dotąd więcej nić 10 osób”
    „kilkanaście lat aktywności partyjnej, w tym udany udział we władzach lokalnych”….
    Innych argumentów o nieprzydatności w twoich postach NIE MA. Nie ma też przywołania formalnych i prawnych kryteriów wymaganych na stanowisku prezesa wspomnianej spółki, aby udowodnić, że stawiane zarzuty wykazują nie banalną, resentymentalną i fundamentalnie …pissowsko-parafialną plotkarską zawiść środowiska, lecz naruszenie tą kandydatura jakichś norm.
    W przeciwieństwie do oryginalnego Misiewicza, wobec którego zarzuty polegały na niespełnianiu konkretnych i cywilizowanych jak najbardziej warunków stanowiska MINISTERIALNEGO -nie w spółce- np. wykształcenia, itd.
    No i w końcu, ULICA, biadając nad OBECNYMI kryteriami doboru kadr WŁASNEGO PANSTWA i nad ‚zwykłymi’ ziomalami osiągającymi niedosięgłe marzenia ulicy, to ta sama ulica, co TAKIE MARZENIA swoje uskuteczniła i uskutecznia od zarania, urządzając sobie państwo demokratycznym sumptem tak właśnie ustalonymi w wyborach możliwościami i synekurami awansów społeczno-politycznych w swej „gospodarce” (i nie tylko).
    To ta sama ulica, co suwerennie wybrała zmianę warty u publicznego żłobka, tyle że nie rozumie, co sobie tym narodziła.
    No i nie może znieść, że mianowany na jezusika w ty żłobku jakiś z nagła „nie nasz”.
    Bo powinien być właśnie kompetentny – czyli NASZ, a nie inny.
    I w tym zasadza się całość omawianej mentalności, na której tak piss konsumuje, jak i latami komuniści te masy urabiali, a peło i inne karykatury cywilizacji doili ciepłym strumieniem wody lanej na puste mózgi i niemyte dusze plemienia.
    Dlatego wpis obrazuje nie misiewiczów, a jaskrawe i karykaturalne gumno które ich ochoczo rodzi i jeszcze pazerniej pożera.
    I w tym widzę niekwestionowana wartość wpisu i Twego trudu się jego podjęcia, czyli wyrobienia lustra, w którym warto sie nam samym przejrzeć.
    Pozdrawiam.

  148. Gekko
    7 grudnia o godz. 7:04

    Gekko, jak Ty pięknie, słusznie i…ę,ą…zrozumiale mówisz. Ale Ty mówisz: „ULICA” i Ty mówisz: „nie rozumie”. Uszanowny Gekko, jak ona nie rozumie, to jak ona ma rozumieć? I co jej da patrzenie w lustro, „w którym warto sie nam samym przejrzeć”? Co my takiego w tym lustrze zobaczymy, choćbyśmy patrzyli trzy tryliony lat? My zobaczymy swoją mordę, którą co jakiś milion lat trzeba ogolić – nic więcej, Gekko. Ja też do siebie ładnie mawiam: „Spójrz w lustro”. I nawet spojrzam. I co ja widzę? Tego, który jest. I ani ćwierci grama tego, który BYŁ lub tego, który by MIAŁ BYĆ. Jak ja jestem ulica, Najuszanowańszy Gekko, która siebie nie wi, nie rozumi, to ja siebie mogę patrzeć w lustro do końca świata, a Ty graj na ustnej harmonijce – weselej będzie.

  149. Gekko
    7 grudnia o godz. 7:04

    ” Po pierwsze, to system nomenklatury kwalifikowanej na łupy dzielonego jak sukno państwa to właśnie konserwa rodem i kontynuacją z peerelu, a źródłowo z mongolskich stepów.”

    Dlaczego uważasz, że musisz to wyjaśnić?

    „Po drugie, to tzw. spółki skarbu panstwa to nowotwór na cywilizacji służący dokładnie takim nomenklaturowym łupom ssącym jak wampir dopływ cywilizacji i kapitału do kumoterskich kieszonek. I niczemu innemu. Nic dziwnego, że kryteria doboru zawsze były i są „po linii” serwilizmu.”

    Wiem o tym i podobnie jak Ty nie mogę nic z tym zrobić. Tzn. PiS jest kolejną partią, która obiecywała, że zrobi inaczej niż wszyscy do tej pory, czyli obsadzi stołki fachowcami, no i obsadzają.

    „Po trzecie, to niczym, ale to niczym nie uzasadniasz opisu kandydata, jako „niegodnego” awansu. Podane przez Ciebie kryteria dyskwalifikujące, to wyraz relacjonowanej bezwiednie zapewne plemiennej, tępej zawiści a nie krytyka braku norm.”

    Zgodzę się z Tobą. Chętnie sprawdziłabym warunki konkursu na to stanowisko, czym trzeba było się wykazać, by zarządzać zakładem zatrudniającym 1000 osób, ale nie mogłam znaleźć takiej informacji, co oczywiście nie świadczy o tym, że jej nie ma. Być może M. spełnia warunki konkursu, co nie znaczy, że ma odpowiednie kwalifikacje, o czym gorzko mówił pracownik nowego prezesa. Zawiść zawiścią, ale wbrew temu, co sądzisz o gumnie, gumno swój rozum ma. Nie brakuje tutaj ludzi przedsiębiorczych, którzy mozolnie budują swoje firmy dorabiając się dużych pieniędzy. Ulica to widzi i nie czepia się. Doczepiła się M. z uwagi na kontrast między tym, kim M. był, a kim się stał i możesz sobie myśleć, co chcesz, ale dla tych ludzi to po prostu niemoralne. Pieniądze to inna sprawa.

    „I w tym zasadza się całość omawianej mentalności, na której tak piss konsumuje, jak i latami komuniści te masy urabiali, a peło i inne karykatury cywilizacji doili ciepłym strumieniem wody lanej na puste mózgi i niemyte dusze plemienia.”

    Elity intelektualne też się nie zmieniają.

    Pozdrawiam również

  150. Zmieniając nieco temat. Nie mogę znaleźć potwierdzenia informacji, którą dostałem od znajomego. Ten usłyszał ją z wiadomości podanej rano w kurwizji.
    Podobno zatrzymano dziś nad ranem dwóch lub trzech byłych pracowników Służb Kontrwywiadu Wojskowego. Pracujących tam za poprzedniej ekipy.

  151. Za kontakty z FSB – ponoć.

  152. bubekró
    7 grudnia o godz. 4:01

    Mam niejakie wrażenie że paradox mi wszyyyyystkooo wyyybaaaaczy 🙂

  153. Misiewicz w akcji

    http://fakty.interia.pl/polska/news-pulkownik-mazgula-popelnil-przestepstwo,nId,2318013

    Obserwuję Mazgułę na FB i jest bardzo przeciw PiS. To mu się do nogawek dobrali.

  154. A mąż posłanki Sobeckiej to przecież wojskowa szarża z okresu PRL. Przejdzie na utrzymanie żony jak mu emeryturę zabiorą?
    *
    Poczytałam ten link o Mazgule – Polska to już naprawdę dom wariatów.

  155. P.S. I te komentarze pod artykułem… Zdrowi to oni nie są.

  156. Ewa-Joanna
    7 grudnia o godz. 10:38

    A za to to już w całości możemy Kaczyńskiemu podziękować.

  157. Ewa-Joanna
    7 grudnia o godz. 10:36……Szanowna E-J. Już Mleczko postulował aby gwałt na brzydkiej kobiecie był zagrożony mniejszą dolegliwością karną. Biorąc pod uwagę „urokliwość” posłanki Sobeckiej – to jej mąż może liczyć na sporą gratyfikację pieniężną.

  158. Schetyna: „To jest wypowiedź kompromitująca i obecność tego pana jest kompromitująca. Nie znam go i nie chcę go poznać. Takie wypowiedzi rujnują całą pamięć o 13 grudnia – powiedział Schetyna. – Zginęli ludzie, winni jesteśmy im cześć, a nie minimalizowanie strat i tych lat stanu wojennego. Ktoś, kto zaprosił go do podpisania tego apelu między takimi nazwiskami jak Lech Wałęsa czy Władysław Frasyniuk albo jest niedojrzały, albo nie ma doświadczenia politycznego, albo zabrakło mu refleksji. Powinien jak najszybciej tę sprawę wyjaśnić i to nazwisko powinno zniknąć z tego wezwania – (http://www.tvn24.pl)”
    Następny sprawiedliwy do dzielenia Polaków na lepszych i gorszych.

  159. Ewa-Joanna
    7 grudnia o godz. 11:36

    Kijowski prosił Mazgułę. Nawiasem mówiąc Frasyniuk też nie jest zachwycony.

  160. A w dodatku dało to amunicję pisowcom do zdyskredytowania całego apelu.

  161. Misiewicze nadmorscy:

    Kurski Jacek. robił wszysko we wszystkim. Może więc robić cokolwiek, np. za prezesa w TVP. Zakupów albo nie robi sam, a jak robi, to jak nic w „Piotrze i Pawle”. w Trójmieście będzie ich ze 20, a w Warszawie z 60.
    Goli się golarką Philips i używa płynu do ust.

    Jaworski Andrzej: światowej sławy gminnej etnolog, a wreszcie i politolog. W związku z tym nadał się na prezesa Stoczni Gdańsk, Rady Programowe TVP3, przewodniczącego RN koncernu Energa, obecnie w zarządzie PZU. Używa pasty do zębów Aquaresh. i środka przeciwpotnego „Fa”.

    Pietryszyn Robert. Były szef opolskiej młodzieżówki PIS. W związku z tym nadaje się na członka zarządu PZU, kierowanie spółką zarządzającą stadionem, oraz na prezesa LOTOS-u.
    Używa papieru toaletowego „Lamb” i lubi dłubać w Konderniespodziankach.

    Kraśków Dariusz : był prezesem SKOK Krapkowice i dyrektorem Zakładu Aktywności Zawodowej im. Jana Pawła II, oraz różnych takich. Od tego nadał się na prezesa Energi SA. Używa szczoteczki do zębów z przedłużonym włosiem oraz czyta w toalecie co najmniej przez pół godziny.

    Mackiewicz-Sasiak Violetta .Jest pielęgniarką, w związku z tym od razu nadaje się na członka Rady Nadzorczej Energa Operator. Ręce przed jedzeniem i podawaniem sąsiadom myje w mydełku Biały Jeleń, smaży mielone na smalcu, od czego smród niesie się po całym budynku. Nie goli nóg golarką „Bic”.

    Patsidis Teresa. Fachowo zajmowała się dekoracją balkonów w Wejherowie, dlatego została dyrektorem Muzeum w Piaśnicy. Po domu chodzi w bamboszach „prosiaczek” i umie czytać. Świadkowie widzieli ją, gdy u fryzjerki „Krysi” czytała „Galę”.

    Mazur Hanna. zajmowała się sprzedażą bielizny oraz ubezpieczeń. Dlatego jest bardzo fachowa i w ciemno mogła wysłać swoje CV, od czego od ręki została koordynatorem sprzedaży Lotos Kolej. Ma odrosty oraz suchą skórę na piętach, dlatego w przedszkolu nazywano ją „Piętaszek”. Kupuje szynkę z indyka zawierającą śladowe ilości gumy arabskiej, mączki sezamowej, barwników identyczych z naturlanymi, oraz solą drogową wiążącą wodę.

    Janiak Kazimierz. Naukowiec – doktor nauk rolnych. Dysertacja naukowa o uprawie bobiku. Ndaje się więc na członka Komisji Smoleńskiej, ale został dyrektorem oddziału Totalizatora Sportowego. Ma diastemę, przez co szybciej mówi niż myśli. Łowi kiełbie na przynętę z kaszy ze skwarkami. W niedziele po kościele lepi kartonowe modele kościołów goryckich w Polsce oraz śpiewa przy tym sprośne piosenki. Przykład: oj dana-dana już chce od rana. Nie używa papieru toaletowego „Mola”.

    Itd itp. Oto Dobra Zmiana.
    Przykład: oj dana-dana, nie ma szatana.

  162. @Paradox57, z godz. 9:37
    O tym, że dziś rano dokonano jakichś aresztowań nie słyszałem. O tym, że gen. Noskowi, byłemu szefowi Kontrwywiadu Wojskowego Macierewicz postawił zarzuty „nielegalnej” współpracy z SFB poinformowała Gazeta Polska, a za nią portal wPolityce. pl:
    http://wpolityce.pl/smolensk/318077-general-nosek-z-zarzutami-za-wspolprace-z-rosja-pod-lupa-sledczych-znalazly-sie-min-wizyty-funkcjonariuszy-fsb-w-siedzibie-skw

  163. Tanaka
    7 grudnia o godz. 12:13
    Oj,dana,dana – b. dobre! Powiem więcej – doskonałe.

  164. @Tobermory
    Jako laik w dziedzinie lotnictwa* ciekawi mnie na podstawie czego pilot określa prawidłowe wyważenie czy załadunek samolotu t.j. czy dysponuje jakimś urządzeniem ,które informuje ,że z opisywanymi środkami ciężkości jest OK lub też nie. Czy ci co ładują bagaż mają wskazówki która komora ma być obciążona „tak ,a nie inaczej”.
    *-co nie znaczy , że nie nadałbym się jako ekspert do pewnej komisji, bowiem często zdarza mi się obserwować drgania skrzydeł w czasie lotu czy też ich poszycie (czy aby coś nie wycieka z takowych).
    PS. Widziałem już jak samolot „zamiatał ogonem” płytę startową…

  165. NIELEGALNEJ współpracy z FSB? Ciekawe…

  166. Drogie panie,

    A moze tak spojrzec na poparcie spoleczne dla stanu wojennego? Najlepiej, wedle elektoratow?

    Decyzja o wprowadzeniu stanu wojennego była „słuszna” według elektoratów:

    64% – SLD
    63% – PSL
    53% – PO
    37% – PIS
    32% – KNP

    W ktorym to roku dokonano tego pomiaru? No jak w ktorym, przeciez ze nie w 81. Powyzsze wyniki pomiaru opinii publicznej na temat poparcia dla decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce padly dokladnie dwa lata temu.

    A jak jest dzisiaj? A tez zabawnie:

    „Dwie piąte badanych (41 proc.) uważa, że wprowadzenie stanu wojennego było słuszną decyzją, a jedna trzecia (35 proc.) jest przeciwnego zdania – podało w środę CBOS. 24 proc. badanych wstrzymało się od oceny w tej sprawie. ”

    http://radioem.pl/doc/3587276.CBOS-Stan-wojenny-ma-dzis-wiecej-zwolennikow-niz-przeciwnikow

    Ta jedna czecia przeciwnikow to akurat ci, ktorym dano ponad 50 procent mandatow poselskich w ostatnich wyborach. Majac wiekszosc parlamentarna, wesoli pisiacy, przy pomocy Schetyny i innych lemingow, przekonaja niedlugo tumanskie spoleczenstwo skansenu polskiego, iz stan wojenny zostal wprowadzony przez samego Brezniewa. Wbrew zjednoczonemu w „S” antykomuszenu spoleczenstwu.

    Od tumanstwa ucieczki nie bedzie. No i dobrze

  167. @Na marginesie, z godz. 12:40
    NIELEGALNEJ współpracy z FSB? Ciekawe…
    Bardzo ciekawe. Szczególnie wtedy, gdy się uświadomi, że przez terytorium Rosji szło zaopatrzenie w sprzęt naszego kontyngentu wojskowego w Afganistanie.

  168. Czyzbys sugerowal, anumliku, iz tam bylo cos za cos? ‚Wy bedziecie wspolpracowali z nasza FSB, my wam przepuscimy sprzet do Afganistanu’?

    Wystarczy jeszcze pomyslec na czym wspolpraca NATOwskiego kontrwywiadu ze sluzbami Puti Puti miala polegac. I proces, do wygrania w kazdym sadzie, gotowy jak barszcz

  169. Anumlik

    Napisałem o zatrzymaniu, nie o aresztowaniu

  170. @zezem
    7 grudnia o godz. 12:39

    No, jak widziałeś już samolot zamiatający ogonem płytę startową, to masz wyższe kwalifikacje niż niejeden Binienda 😉

    A poważnie, to jeśli pilot sam kontroluje wyważenie samolotu, to czyni to za pomocą specjalnych formularzy odpowiednich dla danego typu i modelu samolotu. Robi to na ogół w notebooku, a dysponuje danymi z poszczególnych komór bagażowych, liczbą pasażerów o standardowym ciężarze 80 kg (w USA mówi się o potrzebie zmian tych standardów) ilością paliwa etc. Na lotniskach robi to obsługa ziemna.
    Kiedy listy (Load and Trim Sheets) są skompletowane, prezentuje się je dowódcy załogi, ten dokonuje kontroli, akceptuje i podpisuje w dwóch egzemplarzach, jeden zabiera załoga, drugi pozostaje na lotnisku.
    Czyli wszystko to rachunki, a dopiero w trakcie startu i lotu wiadomo, czy były dokładne. Zdarza się, że źle umocowany ładunek przesuwa się w trakcie startu i wtedy jest to „zamiatanie” ogonem albo utrata nośności już w powietrzu i katastrofa.
    W miarę zużycia paliwa albo przy zrzutach ładunku lub spadochroniarzy pilot reguluje położenie samolotu przy pomocy tych różnych klap i sterów.
    Dobrze wyważony samolot daje się podobno sterować bez ciągłych interwencji pilota.

    Drgania skrzydeł też już widziałem, a raz to nawet miałem wrażenie, że samolot zmienia swój przekrój na bardziej owalny, ale potem znowu się zdrzemnąłem 🙄 Leciałem 13 godzin w tzw. jet streamie z LA do Europy, cały czas zapięty w pasach, monitor pokazywał zmiany wysokości po 400 metrów, w końcu został wyłączony, aby nie denerwować pasażerów, co mnie zaniepokoiło jeszcze bardziej, ale dwa cuba libre później (jedna ze stewardess odważyła się chodzić po samolocie i serwować) widziałem tylko ten zmieniający się owal 😉

  171. PS. Obsługa jest raczej naziemna niż „ziemna” (Bodenpersonal) 😉

  172. Listy pasazerow wczesniej ‚wywazane’ i podpisywane przez dowodce zalogi samolotu. A co nastepuje zaraz potem? No jak co. Przeciez ze dokladanie pasazerow przez najwyzsze czynniki panstwowe. Znajdujace sie na pokladzie samolotu.

    Barchany opadajo. I w blocie zostajo

  173. I to pozniejsze ‚nic sie nie stalo, nic sie nie stalo’ ministra rzadu czy wrecz samej premierzycy.

    Ze to Ruscy musieli zamknac Siewiernyj. Przeciez ta holota juz by tam dawno poleciala. Z ich misyjo najpatriotyczniejszo ze wszystkich patriotycznych. I mielibysmy to baranstwo znowu z glowy

  174. @Orteq
    7 grudnia o godz. 13:22

    W takiej sytuacji do akcji wkracza kapitan samolotu, który jest odpowiedzialny za zgodność formularzy z rzeczywistym stanem samolotu.
    Do tego służy mu procedura LMC (last minute changes)

    http://www.skybrary.aero/bookshelf/books/2678.pdf

  175. @Orteq
    7 grudnia o godz. 13:35

    Z jednej strony szkoda by było samolotu i załogi, z drugiej zaś, gdyby zabrali ze sobą jednego zwykłego posła K…
    Sam bym poszedł na miesięcznicę 😎
    Sorry, to tylko czarny humor 🙁

  176. Tobermory

    Rozumiem, ze tak wlasnie sie stalo na tym embraerze. Kapitan wkroczyl. Czy to dlatego nasze najwyzsze czynniki panstwowe mogly beztrosko mowic ‚nic sie nie stalo, nic sie nie stalo’?

  177. Tobermory

    Oni powinni wyłaniać pilota spomiędzy siebie. Drogą losowania lub grając w złośliwego marynarza.
    Odpadłby problem „szkoda załogi”. Stratę samolotu byśmy znieśli. Można by było nawet zorganizować ogólnonarodową ściepę. Sam bym się dorzucił.

  178. Tobermory, paradox57

    Zaiste, humor nam tu zawital ciekawszy. Nie tam zaden jednak wisielczy. Trotylny moze?

  179. Orteq

    Pod wpływem helu.

  180. paradox57

    to stad te coraz ciensze glosy nasze

  181. Orteq

    Za siebie mogę odpowiadać. O przyczynach u Ciebie nie wiem, mogę mieć tylko podejrzenia, ale to byłoby skrzywienie zawodowe.

  182. paradox57

    Zblizonys zawodowo do Ziobry? Bo ten to dopiero ma skrzywienie

  183. Jak najdalej .
    Ziobro z samej natury musi być skrzywione.

  184. Tobermory
    7 grudnia o godz. 13:10

    Stanndardowy ciężarnie jest standardowy, bo różny dla mężczyzn,, kobiet i dzieci do lat iluś.
    To racja: sandarowy amerykański mężczyzna waży sporo ponad normę frachtową.
    Z powodu przeciążenia i źle rozmieszczonego ładunku wydarzyła się już niejedna katastrofa lotnicza i pewnie niejedna się jeszcze zdarzy.
    Jedna z największych – to była katastrofa samolotu wojskowego US, albo z Kanady: bodaj ponad 200 z pełnym oprzyrządowaniem (mundury, kamizelki,plecaki, broń osobista i regulaminowa, hełmy, radiostacje itp itd – policzono „standardowo”. No i się standardowo zabili.
    Jak oświadcza adekwatny minister: bierzemy przykład z Amerykanów. Jak bierzemy, to wzięliśmy. Było co miało być.

  185. Naszą PISokomisję ds nauk smoleńskich informuję, że samoloty ogólnie nie nadają się do latania, i są robione bardzo niechlujnie. Każdy widzi, że skrzydła są krzywe, a producenci oszczędzają na matriałach. Przy kadłubie dają jeszcze trochę blachy, ale końce skrzydeł są takie cienkie, że każdy głupi rozumie: blache nakradli i nie dali.
    Na lotnisku to jeszcze jakoś taki samolot wygląda. Ale skrzydła mu wiszą jakoś tak w dół, widać słabo przykręcone. A jak leci, to mają odwrotnie – idą do góry tak, że każdy głupi wie, że zaraz się urwą.
    Dlatego w Smoleńsku był zamach. PISowski.

  186. A oto jakiego skrzywienia zawodowego dopatrzono sie w naturalnym skrzywieniu Ziobra. Zaraz po przejeciu teki ministra rok temu

    http://www.o2.pl/artykul/cba-w-domu-znanej-lekarki-zemsta-ziobry-za-smierc-ojca-5944917074670721a

  187. @Orteq, z godz. 12:59
    Nie udawaj pierwszej naiwnej. Kontrwywiad wojskowy takiego państwa jak Polska, graniczącego z Rosją, Litwą, Białorusią i Ukrainą na północy i na wschodzie musi mieć możliwość zawierania nieformalnych porozumień o współpracy z FSB; od tego w każdej ambasadzie jest stanowisko attaché wojskowego. Wojska NATO (w tym polski kontyngent) przewoziły swój sprzęt przez terytorium Rosji. Generałowi Noskowi postawiono zarzut podpisania umowy z rosyjskimi służbami w 2010 roku, a był to okres wycofywania się z Afganistanu polskiego kontyngentu wojskowego. Droga powrotu polskiej armii wiodła przez teren Rosji, potrzebna więc było stosowne porozumienie, które by ten powrót umożliwiło. Umowa ta była efektem negocjacji między NATO a Rosją, do których doszło podczas szczytu w Bukareszcie w 2008 r. Podobne dokumenty podpisały też Francja Niemcy i Hiszpania. Przez Rosję szły również transporty amerykańskie. W tej konkretnej sprawie wszyscy zapominają, że w Afganistanie państwa NATO korzystały z pomocy Rosji w walce z terroryzmem – powiedział w rozmowie z TVN24 Marek Biernacki, były koordynator służb specjalnych. – Odnoszę wrażenie, ze trwa wielka hucpa, której celem jest wykreowanie wrażenia, jakoby istniał jakiś rzekomy spisek polsko-rosyjski – dodał Biernacki. Też takie wrażenie odnoszę. Dodam jeszcze, że ostatnio dziennikarze z różnych gazet ujawniają fakt bliskich kontaktów Macierewicza z ludźmi, co do których istnieją poważne podejrzenia, że są powiązani z FSB, jako rosyjscy agenci w Polsce. A także jego bardzo niejasnych powiązań z ludźmi współpracującymi z sowiecką KGB. Cała ta afera z gen. Noskiem to dla mnie nic innego, jak odwrócenie uwagi od tych powiązań naszego ministra od obrony.

  188. @Tobermory , @Tanaka
    To „wyważanie” samolotu na podstawie papierów nieco przypomina mi metodę pi x oko. Wyobrażałem sobie to nieco inaczej. Przed następnym wejściem na pokład wezmę chyba pod uwagę zastosowaną metodę „cuba libre”… ;–)

  189. anumlik
    7 grudnia o godz. 14:42
    Stosunkowo niedawno odbyła się uroczystość położenia kamienia węgielnego pod coś tam z udziałem obecnego ministra od obrony i wojskowych USA. Jest taka scena,jak zaproszony wysokiej rangi oficer amerykański bacznie przygląda się w pewnym momencie panu ministrowi.

  190. Noo, dzieki anumliku. Chyba bede musial podciagnac skarpetki. Naiwne szutki jakies popelniajac w tOmacie qui pro quo sluzb specjalnych RP i FR.

    Bo ja sie tak, naiwnie, wydurnilem:

    „Czyzbys sugerowal, anumliku, iz tam bylo cos za cos? ‚Wy bedziecie wspolpracowali z nasza FSB, my wam przepuscimy sprzet do Afganistanu’ ? Wystarczy jeszcze pomyslec na czym wspolpraca NATOwskiego kontrwywiadu ze sluzbami Puti Puti miala polegac. I proces, do wygrania w kazdym sadzie, gotowy jak barszcz”

    Ten gotowy barszcz. Jak ja tak moglem?

  191. @ Jiba (7:04)

    Podtrzymuję wszystko, co napisałem – tyle że po Twoim poście na który odpowiadam, wychodzi że poziom niezrozumienia cywilizowanych standardów koreluje z całkowicie intencjonalnym czynieniem z własnych ograniczeń zarzutów innym.
    I to jest właśnie kluczowa dla postawy gumna własciwość, przekładająca sie pod wpływem demokracji na władanie pissów i innych szajek plemiennych.
    Otóż, w skrócie, jak się NIE WIE, dlaczego ktoś awansował, to się NIE PISZE że to kumoterstwo.
    Jak się o kimś wie, ze się do jakiejś partii zapisał, czy u fryzjera wyondulował, to się nie czyni zarzutu, że WŁAŚNIE dlatego wygrał w totka.
    Gdy nie ma się pojęcia, czym różnią się KWALIFIKACJE od ZASŁUG (bezskutecznie i z żalem poszukiwanych w omawianej postaci), ani jakie kwalifikacje są formalnym wymogiem stanowiska, to się nie przyjmuje, że kto jak na ulicy (i w oczach ulicy) wygląda, na takie zasługuje kryteria kwalifikacyjne.
    I wreszcie, jak się społecznym trudem buduje świątynie kumoterstwa i nepotyzmu czyniące z nich UŚWIĘCONĄ REGULAMINEM ZASADĘ DZIAŁANIA, w postaci tzw. spółek skarbu państwa, to nie wypada, w kwiecie wieku, biadać, że kumoter dostał się tam, bez zasług DLA NAS.
    Kimkolwiek, Jibo, ci MY byliby.
    Jeśli ktoś oczekuje kompetentnych i pożytecznych awansów w społeczności demokratycznej, to nie uważa, że „nic nie mógł” gdy trzeba ponieść odpowiedzialność za wyniki społeczne swej postawy.
    W tym, co napisałaś o konkretnym a pomawianym o misiewiczostwo osobniku, nie ma absolutnie NIC, co choć przypominałoby uzasadnioną merytorycznie świadomą obywatelska krytykę patologii, A WSZYSTKO, czym cechuje się relacja ze stanów ulicznych plemiennej obmowy i zawiści, dumnej wręcz, że czyni to anonimowo (oczywiście w obawie przed terrorem …odpowiedzialności za słowo).
    I tak jak już pisałem, uważam to za cenne, bo wskazuje, jak bardzo wbrew mylnym wnioskom, lustro dobrze potarte pokazuje kto jest najpiękniejszym i JEDNYM W JEDNOCIE plemieniem mentalnym na tym naszym nieszczęsnym piss-padole.
    Na który w pełni zasłużyliśmy, podobnie jak na idący za tym wyborem i praktykami czekający nas wspólnie cywilizacyjny awans… do mongolskich stepów.

    Jiba, naprawdę serdecznie osobiście Cie pozdrawiam, całkowicie się z Twoją wypowiedzią nie zgadzając.
    (i proszę sobie imaginować, publiko, że w cywilizacji nie ma w tym żadnej sprzeczności).

  192. @Orteq, z godz. 14:57
    Ponieważ nie zawsze mogę odróżnić Twoje szutki od nieszutek, pozwoliłem sobie na „poważny” wykładzik. Barszczu na szczęście obaj nie wyleliśmy 😉

  193. @zezem
    7 grudnia o godz. 14:49

    Metoda „cuba libre” zawsze poprawia wyważenie (ducha) pasażera, a pasażer dobrze wyważony mniej awanturuje się biegając w panice po samolocie i uniemożliwiając procedurę LMC 😎
    Szczerze mówiąc, im więcej wiem o tych procedurach, tym więcej chyba będę zwolennikiem ulubionego drinka Fidela 🙄

    Wyważanie dotyczy nie tylko statków powietrznych.

    Widziałem raz w Sztokholmie słynny galeon „Vasa”, który zatonął zaraz po zwodowaniu i po 333 latach został wydobyty i odrestaurowany.
    Można go podziwiać w specjalnym muzeum.
    „Vasa” zbu­do­wa­ny był w latach 1626-1628 na wojnę z Polską. W za­ło­że­niach miał być naj­wspa­nial­szym okrętem w historii szwedz­kiej floty. Umiesz­czo­no na nim tak wiele zdobień i dział, że w efekcie okręt był źle wyważony i zaraz po zwo­do­wa­niu zatonął.
    Po in­cy­den­cie po­dej­rze­wa­no sabotaż polskich agentów 😎

  194. Orteq jest jak drożdże dla dyskusji!

  195. @joliwa 7 grudnia o godz. 15:30
    Raczej jak nawóz, bo drożdże przyjemniej pachną.

  196. Tobermory
    7 grudnia o godz. 15:22
    „Vasa” – miałem okazję zwiedzać w trzy miesiące po jego
    oficjalnym udostępnieniu dla publiczności. Czytałem ,że przetrwał owe 333 lata dzięki specyfice składu wód Bałtyku i chyba miejscowego mułu… O ile pamiętam , restauracja trwała ponad 10 lat (konserwowanie oparami czy też mgłą glikolu polietylenowego). Miał być użyty przeciw Umęczonej.
    Dobry przykład w kwestii wyważania.

  197. Dzieki, Namarginesko.

    Ta twoja nieustajaca przyjazn mi okazywana. Z niej joliwa moze sie sporo nauczyc. Zaczynajac od poczatku.

    Witam Cie, joliwo. Serdecznie oraz z zapachem, ktory tobie pasuje. A nie Namarginesce

  198. @Gekko 7 grudnia o godz. 15:13

    Nie widzę w Twoim poście żadnego odniesienia do postu Jiby – która (przypomnę) w dużej mierze się z Tobą zgadza. Ty z kolei oświadczasz, że się z nią nie zgadzasz, powtarzając po raz kolejny, nieco dosadniej, to, co już wcześniej napisałeś. Na koniec ją serdecznie pozdrawiasz i czynisz soczystą aluzję do poziomu cywilizacji… publiki. Łał!

  199. @Orteq 7 grudnia o godz. 15:55

    Posługując się Twoim uroczym stylem, „mnie to fuk”.
    Również bardzo serdecznie Cię pozdrawiam

  200. Kumoterstwo, nepotyzm, są czymś bardzo złym, ale nie dlatego, że uprawia je PiS, bo to samo czynili poprzednicy oraz poprzednicy poprzedników itd. dyskutować można, co najwyżej, o skali tego zjawiska. Jednak, żeby ocenić, czy jego skala ma większe rozmiary niż w przeszłości, konieczne byłoby dokonanie porównań – jak było kiedyś, jak jest teraz.
    Nie przypominam sobie, żeby w ciągu minionych ośmiu lat rządów PO-PSL media niepisowskie jakoś szczególnie drążyły przejawy nepotyzmu i kolesiostwa, owszem. tu i ówdzie napomykano, jak peeselowcy moszczą różne synekury dla dzieci, rodziców i innych krewnych. A mościli nie tylko oni lecz i peowcy, i niekoniecznie bez naciągania kryteriów. Dlaczego wtedy było cicho? Bo jednym można, a innym nie? A może pisowcy robią to nazbyt bezczelnie, jawnie i to tak okropnie razi.
    Z jednej strony cieszę się, że media wzięły się tak ostro za „misiewiczów”, że tropią „dyzmów”, ale co będzie jeśli ktoś się zdenerwuje i przedstawi kontr-listę?

  201. @ jobrave
    7 grudnia o godz. 15:57

    Pozwalam sobie przenieść twój komentarz spod „Jezusa” na aktualne forum:

    „Kumoterstwo, nepotyzm, są czymś bardzo złym, ale nie dlatego, że uprawia je PiS, bo to samo czynili poprzednicy oraz poprzednicy poprzedników itd. dyskutować można, co najwyżej, o skali tego zjawiska. Jednak, żeby ocenić, czy jego skala ma większe rozmiary niż w przeszłości, konieczne byłoby dokonanie porównań – jak było kiedyś, jak jest teraz.
    Nie przypominam sobie, żeby w ciągu minionych ośmiu lat rządów PO-PSL media niepisowskie jakoś szczególnie drążyły przejawy nepotyzmu i kolesiostwa, owszem. tu i ówdzie napomykano, jak peeselowcy moszczą różne synekury dla dzieci, rodziców i innych krewnych. A mościli nie tylko oni lecz i peowcy, i niekoniecznie bez naciągania kryteriów. Dlaczego wtedy było cicho? Bo jednym można, a innym nie? A może pisowcy robią to nazbyt bezczelnie, jawnie i to tak okropnie razi.
    Z jednej strony cieszę się, że media wzięły się tak ostro za „misiewiczów”, że tropią „dyzmów”, ale co będzie jeśli ktoś się zdenerwuje i przedstawi kontr-listę?”

  202. Sorry, widzę, że się sam zreflektowałeś 🙂

  203. @jobrave 7 grudnia o godz. 16:00

    Trafiasz w sedno – i na tym polega słabość argumentu, którym szermuje Gekko i cały legion innych komentatorów. Argument brzmi: bo PO robiło to samo! A przedtem jeszcze ktoś!

    I nie jest to, rzecz jasna, żaden argument, bo po pierwsze naginanie zasad przez PO jest tylko cieniem łamania zasad przez PiS. Po drugie, punktem odniesienia nie powinno być łamanie zasad, tylko zasady. Po prostu.

  204. @Tobermory,
    No właśnie, pokazało mi się Jezusowe „cookie”, ale nie zauważyłem, że jest Jezusowe, stwierdziłem to dopiero po wysłaniu. Dziękuję, że uznałeś moj wpis za wart „przeklejenia” 🙂

  205. Na marginesie
    7 grudnia o godz. 16:06
    Po drugie, punktem odniesienia nie powinno być łamanie zasad, tylko zasady. Po prostu.

    Mój komentarz
    Na marginesie, to co piszesz, to podstawa podstaw. Nie mogę dojść do odpowiedzi na pytanie – dlaczego umyka ta podstawa sprzed oczu komentatorów widzących jednakowo złą Polskę od zawsze.
    Wszystko, dosłownie wszystko można wyjaśnić, zinterpretować, znormalizować (orzec, że coś jest normalne) pisząc prawdy oczywiste, stare jak świat – wszyscy kradną lub tak było zawsze, lub PiS, PO PSL, to jeden czort, itd.
    Pzdr, TJ

  206. Na marginesie
    7 grudnia o godz. 16:06

    @jobrave 7 grudnia o godz. 16:00

    —————————————-
    No właśnie, ale zasady niby są, tyle że dotyczą innych.
    Ciekawe, czy obecna opozycja ma coś do powiedzenia na ten temat, tzn. czy zamierza oświadczyć, że gdy ona zacznie rządzić, to – w tej materii – nie będzie naśladować PiS, a jej starsza część również samej siebie, z czasów, gdy rządziła. Obawiam się, że do tego nie dojdzie, bo choć takie praktyki są społecznie potępiane, to jednak nie na tyle, żeby naród wyraził jakąś potężną dezaprobatę, przeciwko temu, tzn. wyrazi, tak, jak teraz przeciwko PiS, ale gdy niepisostwo dojdzie władzy, lud niepisowski również o tym zapomni, trawiony chęcią odwetu, powie tylko: „dobrze im tak”. I za kadencję lub dwie znów wymiana – do premiera do sprzątaczki. Dzisiaj ta karuzela kadrowa była, przez lud pisowski, oczekiwana właśnie jako akt zemsty, jako pognębienie ciemiężców, złodziei okradających naród, zdrajców itp. Ludek pisowski się cieszy, kiedy facet, któremu trzeba było się kłaniać gdy przejeżdżał urzędową limuzyną, idzie na piechotę, że już nie ma nic do gadania, że można go nawet w dupę kopnąć na ulicy i nic już, za to nie grozi.

  207. Na marginesie
    7 grudnia o godz. 16:06

    „punktem odniesienia nie powinno być łamanie zasad, tylko zasady”.

    Piękna myśl, Namarginesko niewygodna (chodzi o nik), i smutna, bo w dwóch słowach pokazuje beznadziejność polskich przekomarzanek. Również na tym blogu. Sam nie bywam od tego wolny, choć mam świadomość istnienia tej kretyńskiej maniery:
    – A Ty co?
    – A Ty?
    – Patrz lepiej na siebie.
    – A ty – na siebie.

    Ambicjonalne, czyli smarkate obtykiwanie się to nie rozmowa, lecz konfrontacyjne monologi. Jedyny ich efekt: pogłębianie się wrogości. Przedmiot sporu poznawczo pozostaje niewzruszony.

    Duch PiS-u jest wytworem kompleksu mściwego kurdupla, więc zgadzam się z Tobą, że łamanie zasad przez PO, których rządy nazwałem „bezpaństwem”, jest tylko cieniem łamania zasad przez PiS. To bardzo rzadka sytuacja lub tylko hipotetyczna, kiedy wysokie naparzające się strony mają po równo rację lub po równo nie mają, zwykle któraś – jak ten wróbelek – ma ją bardziej. Miotany kurduplowatymi emocjami kurduduplowaty bohater RP, którzy sam o sobie powiada bohatersko, że „na bezczela” wszedł między ZOMO (które go, nawiasem mówiąc, nie zauważyło), najzwyczajniej w świecie racji mieć nie może. W tej główce, nabitej emocjami, nie ma wolnego miejsca na racje.

  208. Gekko
    7 grudnia o godz. 15:13

    Podporucznik został generałem z pominięciem stopni pośrednich. Rozumiem, czego bronisz, ale też, czy uważasz, że gdybym miała cień podejrzenia, że gość nadaje się na to stanowisko, to opisałabym go jako Misiewicza?
    Gekko, każdy może być kim chce, pod warunkiem, ze się o to odpowiednio postara? Dziewczyna o wzroście 1,50m może zostać modelką Victoria’s Secret? Zbieraczka jabłek specjalistą ds. sprzedaży w fabryce Fiata? Murarz pilotem wahadłowca?
    Przykro mi, że PIS robi to samo, co wszyscy inni do tej pory. Naprawdę, chętnie obudziłabym się w kraju, w którym obowiązują inne zasady niż te rodem z ZSRR.
    Ale o to akurat nie miej pretensji do mnie.

  209. Afera z gen. Noskiem to dla mnie nic innego, jak odwrócenie uwagi od tych powiązań naszego ministra od obrony – napisałem w poście adresowanym do Orteqa, o godz. 14:42. O powiązaniach, w dzisiejszej Gazecie Wyborczej:
    http://wyborcza.pl/7,75398,21081694,zaginiona-teczka-czlowieka-macierewicza.html
    Te powiązania są szczególnie widoczne, gdy się kliknie na zakładkę „mapa powiązań między Macierewiczem a Luśnią”, w tekście głównym.

  210. @ na marginesie
    „Nie widzę w Twoim poście żadnego odniesienia do postu Jiby…”

    Twoja wypowiedź jest, już na tym etapie pierwszego zdania, o tyle kłamliwa i oszczercza (wobec moich postów zawierających wręcz cytaty z wpisu Jiby) o ile nie jesteś po prostu ślepa.
    I w tym sensie, że ślepa nie jesteś, „z Tobą” sie zgadzam, bo że dyskusja doryczy faktów, a nie osób tego rzecz jasna nie pojmujesz, o czym świadczy post słany z głębi gumna sitw misiewiczów takich czy anty.
    Szkoda, że pomagałem Ci, wbrew napastliwym chamom, zaistnieć na tym blogu, żałuję i publikę przepraszam.

    – – –
    Jiba
    7 grudnia o godz. 17:55

    Mnie jest przykro, że nie jesteś w stanie lub nie czujesz powinności polemizować w oparciu o fakty, co skądinąd, ta polemika jest zupełnie wobec faktów niepotrzebna.
    Chyba tylko po to, aby dać świadectwo że gumno i misiewiczów wyznaczają asocjacje i emocje a nie rozum i fakty.
    Więc w sumie podpisujesz obiema rękami moją diagnozę nadesłanego w akcie wpisowego samodonosu materiału.
    Kto umie i chce, oraz go na to stać, ma tym samym lekcję antropologii społecznej jak na dłoni.
    A ja dziękuję.

  211. Orteq
    7 grudnia o godz. 12:44
    Dane CBOS, które podajesz są smutne, ale nie beznadziejne.
    Polacy są lepiej wykształceni humanistycznie niż Zachód.
    Tylko zróżnicowanie wieś-miasto, wschodnia strona Wisły: zachodnia jest zadziwiająco duże. 1/3 narodu nie umie podać roku stanu wojennego. Znamy najlepiej datę bitwy pod Grunwaldem. Zawarty jest w niej przepis na bimber. Do tej pory działa (ten Grunwald 🙂 )

    Dla mnie to kontynuacja określona hasłem – „Socjalizm tak – wypaczenia nie”. Tacy jesteśmy. Jak w tym wierszyku o ptaszku, który boi się żyć poza klatką. Polski kołtun daje znać cały czas.

    Na marginesie
    7 grudnia o godz. 15:56

    Tak samo myślę.

  212. @Gekko 7 grudnia o godz. 18:24

    Chodzi mi o
    Gekko 7 grudnia o godz. 15:13 – post w odpowiedzi na post Jiby (7:04)
    Nadal nie widzę żadnego odniesienia do tego postu Jiby.

    Inwektywy ignoruję, bo nic nie wnoszą do dyskusji.

    Sympatyczne, że mnie broniłeś (chociaż wyznaję, że nie pamiętam)
    ale co to ma do rzeczy? Spodziewasz się ode mnie KUMOTERSTWA?
    Ach fe, ach fe!

  213. anumlik
    7 grudnia o godz. 14:42

    „Przykrywanie” bardzo niejasnych kontaktów Macierewicza za pomocą oskarżania polskiego żołnierza o podpisanie umowy z FSB w określonej sprawie, dla Polski niezbędnej jest nie tylko nędzne, ale jest nielojalne, ale i przeciwne racji państwa. Niemożność posiadania odpowiednich kontaktów z FSB i podpisania odpowiedniego porozumienia wykluczyłaby Polskę z udziału w tzw. koalicji w Afganistanie.
    Brak zaufania do polskiego żołnierza wykonującego konieczne dla Polski działania jest zabójczy dla kompetencji obronnych państwa.
    To co robi PIS w tej i podobnych sprawach osłabia zarówno wiedzę na temat FSB jak i zdolności obronne.
    Oskarżenie polskiego żołnierza za to, że wykonał konieczną czynność i dobrze służył Polsce jest kolejnym sygnałem dla służb: zarówno wojskowych jak i niewojskowych. Ludzie z tej sfery świetnie to odczytują. Po wcześniejszych wyczynach Macierewicza jest to kolejny, niezostawiający wątpliwości sygnał: ojczyzna jest wobec was nielojalna. Za dobrą służbę zostaniecie ukarani i możecie być wydani na śmiertelne niebezpieczeństwo ujawnienia.
    Dla NATO jest to także zrozumiały sygnał: Polsce nie wolno powierzać określonej sfery odpowiedzialności oraz informacji tajnych. Jest niepewna.
    Dla FSB Rosji jest to informacja: polska zdolność do dyskretnego/tanego działania jest w rozsypce, służby obronne państwa są w fatalnym stanie. Sygnały płyną zewsząd: rozbicie negocjacji z Airbusem na Caracale, oraz może najcenniejsza wywiadowcza informacja: „wiedza” Macierewicza – co do której szedł w zaparte – że dwa „Mistrale” zostały Rosji sprzedane po dolarze za sztukę. Źródło informacji Macierewicza – „poufne”, jak odpowiedział w piśmie na oficjalne pytanie. Jeśli Polska ma więcej takich poufnych źródeł zbierania informacji wywiadowczych – to świetna wiadomość dla Rosji: Polski wywiad jest ślepy i głuchy. I do tego dodatkowo atrakcyjny: można się z niego śmiać bez końca. Poufnymi kanałami będzie FSB sączyć Polsce odpowiednie informacje, aż sobie Polska zbuduje kompletny obraz Rosji i jej zamiarów: całkowicie nieprawdziwy.
    Państwo, które ma na użytek własnego bezpieczestwa takie informacje jest – właściwie – już rozbrojone. Na własne życzenie.

  214. Seleuk(os) do Szanownej Blogosfery. Niestety, jest mnie naprawde przykro, ze caly czas moge pisac tylko Deinde Scriptum. Nie jestem w stanie, z roznych przyczyn, z tak duza intensywnoscia gwizdac, puszczac watpliwej jakosci chemikalii, machac szalikiem i tupac nogami jak bym to mogl zrobic inaczej. Tzn bedac lokalnym widzem meczu pilkarskiego. Zgadzam sie ze wszystkimi uczestnikami tych gwizdow. Rowniez tymi co rakiety kolorowe puszczaja na boisko. Rowniez akceptuje w pelni tych ktorzy do sadu chca isc kumoterskiego, zadajac zwrotu za bilety + odsetki. Ze wszystkimi. Zadnych sprzecznosci nie widze, meczu jakosc obserwujac z oddalenia.

    Mecz pilkarski, obserwowany, jest niewatpliwie niskiej jakosci.

    Niestety, nie zgadzam sie, z narzucaniem przykladowo gwizdow jako jedynej formie wlasciwej wypowiedzi. Wydaje mnie sie caly stadion przeze mnie obserwowany, buczy na siebie, zamiast na zawodnikow meczu. Nie widze zadnej sprzecznosci w wypowiedziach wszystkich uczestnikow. Czy uczestnicy, nie mogli by raz jeden, zgodzic sie na zrobienie, tzw „odwrotnej fala” (???). Odwrocic sie do meczu, znaczy od meczu, i wypiac dupe jak Doda konstruktywnie do tortu. Jako wyraz uznania na jakosc meczu.

    Czy ten krotki text jest niezrozumialy Zza Kaluzy i inni?

  215. jobrave
    7 grudnia o godz. 16:00

    Jak czytam co piszesz, to oczywiście się z tym zgadzam o tyle, że sprawa jest nadal nienazwana; tym bardziej, że ściśle omijamy (a niektórzy wręcz insynuacyjnie przeinaczają) to, na co wskazywałem w moim poście.
    Powtórzę przy tej okazji bardziej łopatologicznie.
    W kwestii misiewiczów krytykowanych we wpisie i zupełnie mylnie, bo na przykładzie spółek sk. państwa, istotą jest to, że zasady doboru prezesa takiej spółki zawierają kryteria ułożone właśnie pod kumoterstwo, partyjniactwo i nepotyzm.
    Krytyka personalna awansu na prezesa, bez znajomosci tak kryteriów, jak i roli stanowiska (nie jest nią w swej istocie „zarządzanie licznymi ludźmi”, tym bardziej nie są kryterium żadne i dla nikogo ‚zasługi’) jest zwykła, posopolitą maglaną plotą.
    Brak natomiast, na co wskazywałem, refleksji społecznej i osobistej nad postawą i zdolnością grupy, popierającej en block i niezależnie od formacji rzadzącej, przez wszystkie lata wolnej Polski takie instytucje i rolę Państwa jako łupu dla sitw, w postaci np. wspomnianych spółek.
    Nie ma takiej refleksji odpowiedzialnej we wpisie, ani chyba w żadnym poście „ateistów”.
    A to właśnie, ta kondycja społeczna w kraju rządzonym z demokratycznego nadania ludu, sprawia, że konserwujące mongolizm cywilizacyjny gumne praktyki kwitły i kwitną, a we wpisie ich niestosowność widać w odniesieniu do konkretnej osoby, identyfikowanej jako przeciwnik polityczny, a nie do wspólnie ułożonego mechanizmu.
    Krótko mówiąc, jak się zakłada zakłady – formalnoprawnie usankcjonowane hodowle misiewiczów, wyjęte spod weryfikacji zdrowego rynku, to nie ma co biadać, że misiewicz tym razem nie nasz.
    I nie ma to nic wspólnego z polityką, czy antynomią piss-po, ale nieświadomą niekompetencją cywilizacyjną plemion pierwotnych, ubogaconych demokracją o epoki za wcześnie i niemniej, jak widać, niepotrzebnie.
    Ta niepotrzebność, zgodnie z regułami plemienia, wali po oczach źdźbłem z oka sasiada, w żalu za utratą belki banknotków we własnej kieszonce.
    I dobrze to piss, te immanentnie plemienne gry odczytuje i rozgrywa, czego dowodzi nawet dysputa opozycyjnej ateickości na blogu.
    Dobrze rozgrywa, w znaczeniu celu: cywilizacji opartej na wiedzy, rozumie i współpracy oraz zaufaniu – na pohybel.
    Pozdrawiam.

  216. @Tanaka, z godz. 18:49
    Dzięki za uwypuklenie kluczowej sprawy. Jawnego okazania przez Macierewicza i jego przydupasów lekceważenia podległych mu/im żołnierzy i traktowania ich jak ścierwo, które można porzucić w rowie podczas podchodzenia na szczyt góry. Ciekaw jestem kiedy żołnierze wymówią posłuszeństwo „swojemu” przełożonemu? Bo co do tego, że będziemy mieć poucz wojskowy, nie mam wątpliwości.

  217. @ seleuk(os)
    „…buczy na siebie, zamiast na zawodnikow meczu. Nie widze zadnej sprzecznosci w wypowiedziach wszystkich uczestnikow.”

    Bardzo trafne, ale mylne.
    Bo i buczący i zawodnicy, pod stołem umówili się przecież (co słychać w melodii buczenia) na tę samą grę, którą odgrywają w pełni pogodzeni z umówionymi rolami – knocących grę i dopingujących zmianę obsady graczy widzów.
    Stanowią TEAM.
    Oczywiście, w ich mniemaniu, widzowie graliby na boisku lepiej, w tę samą grę, a gracze posadzeni na trybunach samymi gwizdami wkopywaliby piłke do bramki.

    Na tym ta gra w ciuciubabkę polega, solidarnie przeciwko ewentualnemu cieciowi, który powiedziałby „sprawdzam”.

    Sprzeczność niedostrzeżona w Twym zręcznym parabolicznym postowym rzucie na boisko, polega na wytupywaniu podpowiadanego imperatywu zmiany gry, w którym to, a nie gwizdaniu na jedną nutę, tkwi salwacja.
    Pozdrawiam.

  218. Pamięta ktoś, kiedy wymyślono hasło- BMW?
    Przecież tych Biernych Miernych ale Wiernych, nie wymyśliło ani PO, ani PZPR.
    To wielowiekowy model awansowania wykształcony w I RP jeszcze.
    Kraj jako łup partyjny, ma korzenie w demokracji szlacheckiej, gdzie różne „partie” ścierały się orężnie, różne domy magnackie walczyły o wpływy i stanowiska…..

    Czy jest różnica pomiędzy Dyzmą a Misiewiczem?
    KOLOSALNA!!!.
    Dyzma był takim self made manem, Misiewicz jest z polecenia, protekcji…..
    Poznaje się po owocach, co z nich na nowym stołku wyrośnie.

    W PRL był taki niezły serial- Dyrektorzy.
    Niektórzy sprawdzali się w działaniu, inni sprawowali jedynie funkcję.
    Jiba zda relację za jakiś czas, czy ten szeregowiec, czy podporucznik, nie znalazł przypadkiem w tornistrze buławy……..
    Bo medycyna i kariery wielu ludzi, znają takie przypadki.
    Znamy się na tyle, na ile się sprawdziliśmy…..w działaniu realnym.

  219. Na marginesie
    7 grudnia o godz. 15:58

    „Posługując się Twoim uroczym stylem, „mnie to fuk”. Również bardzo serdecznie Cię pozdrawiam”

    Serdecznie dziekuje za serdecznosci pozdrowieniowe.

    K sozaleniju, „mnie to fuk” nie jest moim uroczym stylem tylko polonizmem Czecha Honzy. Czech Honza byl kiedys ozeniony z Polka i bardzo sie staral mowic po polsku. Czynil to wymyslajac niby polskie slowa. I tak u niego mlotek to byl klepacz a fraza ‚mnie to fuk’ powstala od slowa fukac. Bo jego polska zona fukala na niego dosyc czesto. Slabo udane bylo to ich malzenstwo. Dlatego sie im ono poruhalo po kilku latach fukania, jak to Honza opisal swoj rozwod. Tym razem mowil po czesko-polsku

    W honzowym wyrazeniu ,mnie to fuk’, z wyraźnie wymawianym ‚u’, a nie ‚a’, jak by bylo w angielskim, nie ma zadnej obcenicznosci.

    Ani innego nawozowego zapachu. Ze to nie pozwolilas sobie jeszcze stara owlosiona baba. Bo ten term of endearment tez moglas sobie zapozyczyc od jednego takiego. Rowniez palajacego do Orteqa niesprowokowana napastliwa nieprzyjaznia.

  220. Gekko
    7 grudnia o godz. 19:06
    Bardzo trafne z Twojej strony rowniez. Mecz jest ulozony wczesniej (rezultat meczu). Ale czy moje pytanie, o metode wypiecia dupy Dody jako metode chwilowa, traci aktualnosc, pomimo oszustwa?
    pzdr seleuk

  221. Pombocek

    To Cię może zainteresować:
    http://poznan.wyborcza.pl/poznan/56,36001,17589247,Jak_zasypywali_Warte__Dzis_buduja_tam_park.html
    W Poznaniu zasypano zakole Warty – jeszcze w PRL-u. Ciekawa informacja, autorzy chcieli się zgodzić z moim ostatnim wstępnakiem nt. pisogospodarki śródlądowej: W XIX i XX w. Warta była bardzo wydajnie pracującą rzeką, rocznie przeładowywano (na tym zlikwidowanym zakolu rzeki) 600 tys ton towarów.
    600 tys. ton to 600 tysiąctonowych barek, a więc ponadstandardowych. Standardowa barka rzeczna miała jakieś 400-500 ton nośności netto. Czyi kilka barek dziennie było rozładowywanych/ładowanych, plus odpowiednie prace pchaczy/barek motorowych, inftrastrutura, dystrybucja ładunków na lądzie, gromadzenie, oraz operacje na ładunkach – kawał życia, zatrudnienia i kawał gospodarki.

    Nie wiedząc co zrobić z tym zaślepionym kawałkiem rzeki, a następnie obcym lądem, wziął wreszcie Poznań i wydumał: zrobimy tam park.
    Charakterystyczne zdanie autora:
    „Zasypanie starego koryta to dla mnie poniekąd zbrodnia na Poznaniu.”
    Całkiem go rozumiem. To była operacja na tożsamości miasta. Dlatego też, bliznę po rzece zasypanej pod koniec lat ’60-tych tak długo traktowno jako obce ciało, nie wiedząc, co z nią zrobić.

  222. Na marginesie
    7 grudnia o godz. 18:38

    Nie widzę, na poziomie jaki zasiedlasz, żadnych szans na moje kumoterstwo, o co bezwstydnie apelujesz kokieteryjnym fe.
    Kompromitując się jaskrawie kłamliwymi insynuacjami z niskich pobudek, wykluczasz sie z okoliczności uzasadniających, nieproszoną zresztą dyskusję.
    Dla dobra publicznego, pozostawiam Twe dalsze ewentualne kompromitacje pod moim pretekstem samym sobie, nic gorszego ich ukarać w oczach ludzi myślących i przyzwoitych nie może…

  223. seleuk(os)
    7 grudnia o godz. 19:14

    Przyznam, że chwilówki na taką okoliczność mam we własnej dupie… bez potrzeby udupiania się na mentalnym zadupiu.
    Prędzej omówiłbym na linii dupa dupna – dupa głowna …rolę tortu, jako spoiwa tej emisji Kaczej Zupy.
    😉

  224. @ anumlik
    7 grudnia o godz. 19:01

    Wskazana „kwestia główna” jest tak oczywista, że może gówniejszą jeszcze jest kwestia pytania do oficera prowadzącego: >”w jakim celu”, ty bezczelu<
    Ten kolejny lot wojskową tutką ma swój cel, a zatracenie jest tylko środkiem…
    😉

  225. Tanaka
    7 grudnia o godz. 18:49

    Zakazane sa WSZELKIE kontakty z Rosją, jakiekolwiek negocjacje czy uzgodnienia.
    Podjęcie takowych, bez względu na istotność, jest karane dymisją.
    To jak obserwuję, jest zasada generalna.

    I dotyczy nie tylko obecnego, ale i poprzedniego rządu.
    Jedność ideologiczna „styropianu” w tym konkretnym aspekcie polityki gospodarczej, czy międzynarodowej, jest dość znamienna.
    W związku z tym, co roku parę miliardów $ do potencjalnego zarobienia idzie się …….

    Pani Szydło miała być może kupę szczęścia, że samolot tym razem pilotował cywilny pilot, niezależny od struktury wojskowej, czy politycznej.
    Okazał się niepodatny na naciski.
    Gdyby był to ktoś inny, niewykluczone że mielibysmy kolejną „piękną katastrofę”…………………..

  226. @Gekko, z godz. 18:56
    Brak natomiast, na co wskazywałem, refleksji społecznej i osobistej nad postawą i zdolnością grupy, popierającej en block i niezależnie od formacji rzadzącej, przez wszystkie lata wolnej Polski takie instytucje i rolę Państwa jako łupu dla sitw, w postaci np. wspomnianych spółek piszesz, co nie do końca jest prawdą, gdyż refleksji, felietonów i artykułów na ten temat ukazało się w prasie sporo.
    Nie ma takiej refleksji odpowiedzialnej we wpisie, ani chyba w żadnym poście „ateistów”. We „wpisie” nie ma, bo wpis nie jest artykułem interwencyjnym, a literacką refleksją autorki na temat partyjnego nepotyzmu, który ma miejsce we wszystkich spółkach skarbu państwa i tych komunalnych, gdzie PiS ma władzę w miastach, gminach i powiatach. Nie ma też refleksji autorki na temat kota prezesa Kaczyńskiego, jego portretu psychologicznego po stracie brata w katastrofie smoleńskiej, do której sam prezes dopuścił oraz – co z Twego punktu widzenia może być także niewybaczalne – na temat męża premiery Szydło. Co do postów uczestników bloga ateistów krytykujących istnienie spółek skarbu państwa. Wypowiadali się oni na ten temat nie raz, tylko tego nie zauważyłeś. Ja o tym pisałem fęfnaście razy na tym i innych blogach. Powtórzę, skoro do Ciebie nie dotarło. Spółki skarbu państwa oraz niektóre spółki komunalne to łup partyjny i powinny zostać zlikwidowane. Niektóre komunalne – nie powinny, ale to temat na inną rozmowę.

  227. Gekko
    7 grudnia o godz. 19:19
    Ja jeszcze krotszym wobec tego pytaniem to sformuluje.

    Czy uczestnikom nieznana jest retoryka, jako narzedzie jedno z wielu, potrzebnych do uzyskania efektywnosci dzialania?

    pzdr seleuk

  228. errata: Uczestnikom

  229. wiesiek59
    7 grudnia o godz. 19:09

    Jeśli chcesz tropić BMW – obowiązkowo należy sięgnąć do Fredry. A Fredro sportretował takich lichych ludzi, gdy ich histori toczyła się już przez wieki. Od zawsze.
    Gadanie, że to PRL winny, to głupie gadanie. Jest inna historia – Piszczyka, syna krawca ciężkiego, i powojennego towarzysza w miernobiernowierności.
    Przywołujesz serial „Dyrektorzy”. To była całkiem fajna, nieźle portretująca rzeczywistość PRL-u seria telewizyjna. Na tych porządnych inżynierach i dyrektorach PRL-u wyrosło to, co dobre w aktualnej Polsce.
    Właśnie jest rozwalane. Pod hałem: przeciw postkomunizmowi!
    Jak powiedział Jezusek: oni nie wiedzą, co czynią. Ani nawet – co mówią. Sam też nie wiedział.

  230. wiesiek59
    7 grudnia o godz. 19:27

    Zakazane sa WSZELKIE kontakty z Rosją, jakiekolwiek negocjacje czy uzgodnienia.
    Gdyby był to ktoś inny [nie cywilny pilot], niewykluczone że mielibysmy kolejną „piękną katastrofę”…

    Tak jest. W sprawach z Rosją, już mamy katastrofę.
    Nb. rozbawił nie Straszny Polski Cios Patriotyczny wymierzony w Putina: nie będzie Nord Stream II !
    Na co Putin: sprzedajmy Europie więcej gazu niż kiedykolwiek, włącznie z czasami ZSRR. Będzie Nord Stream II, bo tego oczekuje Europa.
    Polski Cios w Putina: to cham – sprzedaje nam gaz drożej niż Niemcom !
    Putin: proponowaliśmy Polsce rurociąg, przez Białoruś. Mielibyście pieniądze za tranzyt. Nie chcieliście, usiłowaliście wymusić na Rosji rurociąg przez Ukrainę. Nie to nie, zbudowaliśmy przez Bałtyk. Niemcy płacą niższą cenę? Bo nie płacą za tranzyt. Wy płacicie, bo tak chcieliście, więc teraz nie smarkajcie w mankiet.

  231. @Gekko 7 grudnia o godz. 19:15

    Ja też Cię bardzo serdecznie nie pozdrawiam.
    I powtarzam: inwektywy ignoruję, bo nic nie wnoszą.
    A kwieciste paszkwile też nie robią na mnie wrażenia.

    Poza tym branie ironii za kokieterię – to moim zdaniem DNO.

  232. anumlik
    7 grudnia o godz. 19:01

    Celnie to nazwałeś: żołnierze lojalni Polsce to dla pisopolityków ścierwo. Nie sądzę, że będzie pucz w pełnym i widowiskowym tego słowa znaczeniu, ale pewne jest, że będzie/już się zaczęła, zupełna degrengolada, a żołnierze rozumiejący nadrzędność wagi Polski nad pisoidami, będą robić coś w rodzaju strajku włoskiego. Ale ci w najważniejszychh służbach: wywiad/kontrwywiad chyba tak nie mogą działać. Tu będzie bodaj najgłębszy kryzys. Realnie – właśnie katastrofa. Oślepnięcie państwa. Te służby, w ktorych musi obowiązywać zaufanie (niezaleźnie od weryfikacji) działają w obszarze najsubtelniejszym, w którym konieczne jest prowadzenie gier bardzo złożonych i podatnych na rozpad, jak domek z kart. Gdy łamie się zasadę profesjonalizmu, zabezpieczenia, zaufania, bezwzględnej jolalności państwa wobec własnych funkcjonariuszy, którzy muszą z jego strony odczuwać całkowite poparcie – wszystko się sypie.
    Pańswo, które oskarża bezzasadnie włascych oficerów, pomawia ich publicznie, opluwa, wysyła mnogie sygnały, że bardziej ceni karierę włazidupów niż profesjonalistów oddanych Polsce – przegra.

    To co obserwujemy jest obrzydliwe, ale i skrajnie niebezpieczne, zwłaszcza w niezwykle skomplikowanych czasach braku klarowności sytuacji w wieloelementowej układance polityczno-wojskowo-gopodarczej w Europie i na świecie, gdzie wielostronne kontakty i subtelna, dogłębna wiedza jest na wagę bytu państwa i jego najżywotniejszych interesów.

    I zwłaszcza, gdy ma się przed sobą FSB.

  233. Mamy artystkę. Pierwsza dama namalowała obrazek, który na aukcji poszedł za 15 baniek.
    http://www.plotek.pl/plotek/7,154063,21078390,agata-duda-namalowala-obraz-zlicytowano-go-na-aukcji-za-15.html
    Wszystko cacy. Cićny, liryćny i ach, ach. Jeden szkopuł. Malowankę zerżnęła z serwetki bożonarodzeniowej, co o bezczelny plagiat się ociera. Dobrze, że nie z nadruku na papierze toaletowym. Na niektórych rolkach nie takie obrazki drukują.
    http://familyart.pl/pl/p/Serwetka-Christmas-Village-P094/200

  234. Pozwolisz anumliku, że poprawię linkę do serwetki.
    http://familyart.pl/environment/cache/images/300_300_productGfx_9d6e85aff7f4c6f64ed61cc482d75676.jpg
    Ukradła, zbyt dokładne na przypadek, Może nie ona jedna…

  235. anumlik
    7 grudnia o godz. 19:28

    Odpowiem Ci tyle apropo tematu, na ile Ty piszesz.
    Otóż, przedstawianie publicznie ale anonimowo, konkretnej sytuacji i człowieka, jako przykładu patologii awansów, na podstawie wyłącznie (cytowanych przeze mnie skrupulatnie) kryteriów oceny ulicy (bez nawet próby odniesienia tej oceny do zgodności z zasadami awansów lub rozpoznania tak kryteriów jak i odnośnych kompetencji czy ich braku) jest ordynarną maglaną plotą i tchórzliwym donosem – jeśli czynione świadomie i celowo, w co akurat absolutnie wątpię w przypadku Jiby.
    Na arenie mieniącej się platformą ludzi myslacych, bo ‚ateistycznych’, reakcja plemienna w stylu wzniecania personalnych nagonek celem obrony twierdz personalnych z pogardą dla faktów i cyniczną obojetnością wobec potrzebującej pomocy kolezanki (zamiast wyjaśnienia o co chodzi w misiewiczach i dlaczego to NIE jest kwestia personalna, ale demokratycznie uchwalone mechanizmy ‚słuzace’ całemu plemieniu na jego zagładę) jest dla niej i dla sprawy niedźwiedzią przysługą.
    Te mechanizmy w mikroskali społecznej bloga świetnie ilustrują upadek nienarodzonego społeczeństwa obywatelskiego, który doprowadził w efekcie jego końcowym do rządów pissu.

    Co kto i kiedy apropo czego innego pisał, a związku z tym co pisał – z tym co we wpisie czyta, a nie widzi, to już problem samego wygodnie niekojarzącego, a nie czyjś inny.
    I tyle, anumliku, bo tyle wymaga przyzwoitość ateisty.
    Wielu sądzi, że dla nich to „tyle” to aż za „aż „- i przepraszam, że mnie akurat nie stać na przynależność do takiego segmentu.
    Co pozwala rozmawiać o sprawach, a nie naganiać plemienne kupymościapańskie.

  236. @Ewa-Joanna
    Dzięki. Moja wklejka otwiera całą gamę produktów firmy familiart. Ukradła, a pod obrazkiem podpisała się imieniem i nazwiskiem. Podwójnym, bo i po ojcu poecie. Biedny Julek. Nie dość, że córka to prezydentowa dobrej zmiany, to jeszcze plagiatorka.

  237. @Orteq 7 grudnia o godz. 19:13

    Nie pałam do nikogo „napastliwą nieprzyjaźnią”. Ale bezgraniczną przyjaźnią też raczej nie. Tak już mam. Oceniam teksty, a nie ludzi, tym bardziej, ze ludzi na forum po prostu nie znam.

    Aha, i nie jestem entuzjastką wulgaryzmów. Nothing personal rzecz jasna.
    Ale przypisywanie mi wydumanych motywów jest bezsensowne.

  238. @Gekko 7 grudnia o godz. 20:16

    Po raz kolejny – sam doskonale ilustrujesz inkryminowane zjawiska.
    Zabawne to.

  239. seleuk(os)
    7 grudnia o godz. 19:31

    Retoryka ma w grze pokaźną pozycję, w zakresie dostępnym intelektowi powielacza, albo papugi.
    Na przykład w obszarze „ad personam”, realizowanym na poziomie lotu tortu celem odzyskania twarzy przez przesłonięcie cudzej…
    To jest imho temat na osobny essey, jak dla mnie zbyt blisko zawodowy aby krytyke behawioru gumna uprawiać dla rozrywki na blogu.
    Tu odpoczywam od analiz i działań zespołowych… hihi.
    (na przykład czytając sagi nordyckie… uwielbiam , że nie rozumiem, to znaczny relax)
    Bardzo pozdrawiam +thx.

  240. anumlik
    7 grudnia o godz. 19:59

    Mój komentarz
    Porównanie obrazu namalowanego przez panią AD z oryginałem obrazka na serwetce Christmas Village kod produktu P094, wykazuje, że są to dokładnie identyczne obrazki. Płatki śniegu są dokładnie w tych samych miejscach na obu obrazkach. Jest to kopia nie wiem jaka techniką wykonana. Z pewnością nie ręczną.
    Pzdr, TJ

  241. anumlik – 15:19, 19:28

    „Ponieważ nie zawsze mogę odróżnić Twoje szutki od nieszutek, pozwoliłem sobie na „poważny” wykładzik. Barszczu na szczęście obaj nie wyleliśmy”

    No barszczu jakos udalo nam sie nie wylec. Natomiast wylania slowotokow na tematy partyjnego nepotyzmu w spolkach okolo skarbowo panstwowych to zesmy chyba nie unikneli zbyt udatnie.

    Twoje czy moje plodzenie postów krytykujących istnienie spółek skarbu państwa, albo moze jeszcze i innych uczestników tego bloga, nuzace sie staje. Bo nikt nic sobie z tego nie robi.

    Bez spolek skarbu panstwa nepotyzm partyjny by padl. Wiec jak my sobie wyobrazamy ich zlikwidowanie?

  242. @@ anumlik, Ewa-Joanna

    pomijając śtrasną kiczowatość obrazka, to ma on tyle detali i szczegółów wykonawczych wymagających ułożonej rączki, że wygląda mi na ściemę damy pierwszej. Podpisała, ale czy w całości, ręcznie wykonała, to ja wątpię i przypuszczam że.
    Tylko co właściwie ma pjersza dama robić, jak nie to? Bo wiemy, czego nie ma robić – co oświadczył Sakramentalny Małżonek Pjerszej Damy: Moja Małżonka nie da się sprowokować (żadną czarną parasolką).

  243. anumlik
    7 grudnia o godz. 19:59

    Brawo – za (i)lustracyjne wskazanie na rolę plagiatu w karierze naukowo-państwowej! Uśmiałem się.
    Jeśli to przechodzi na małżonków – to chyba nepotyzm?
    🙂
    Pozdr.

  244. @Gekko
    Nie wiem. No, nie wiem, czy Ty piszesz o tym, o czym piszesz serio (chyba serio, bo z żarem), czy aby żądz moc móc wzmóc? To też z żarem. Jakoś nie chcesz przyjąć do wiadomości, że konwencja, w jakiej Jiba napisała swój tekst, nie ma nic wspólnego z obywatelskim donosem na konkretnego człowieka w konkretnym miasteczku polskim, a jest felietonem literackim. O czym też świadczy ilustracja (świetna malarsko), która stanowi integralną część jej felietoniku. To tak à propos (tak się to prawidłowo pisze, że sobie trochę pobelfszę, psze Pana) mojego postu.

  245. Na marginesie (20:20)

    „Nie pałam do nikogo „napastliwą nieprzyjaźnią”. ”

    Izwiniajus. Ja mialem na mysli takiego jednego. Od dawna palajacego

    „Ale bezgraniczną przyjaźnią też raczej nie. Tak już mam. Oceniam teksty, a nie ludzi, tym bardziej, ze ludzi na forum po prostu nie znam.”

    No to sie chwali. Zeby tak jeszcze uodpornic sie nieco na wplyw nienawistnikow. Bo takowi sie zdarzaja czasem. Nawet na niewinnych blogach bogu ducha winnych obywateli ateistow. Bog ateistyczny musi byc, rzecz jasna

    „Aha, i nie jestem entuzjastką wulgaryzmów. Nothing personal rzecz jasna. Ale przypisywanie mi wydumanych motywów jest bezsensowne.”

    Motywow usilowalem nie przypisywac. Uleganie wplywom nienawistnikow moglem delikatnie zamarkowac. Bo tego sie dopatrzylem. Sorry jesli bylem w mylnym bledzie.

    Powtarzam raz jeszcze. Honzowe ‚mnie to fuk’ nie jest wyprowadzone z jezyka angielskiego tylko z polskiego. Polska zona Honzy ustawicznie na niego fukala. Wiec fuk z wymowa ‚u’. A nie zadnego tam ‚a’. Bo tylko wtedy slowo ‚fuk’ mogloby sie stac jakims zbartardyzowanym wulgaryzmem.

    Tam brakuje literki ‚c’, tuz przed ‚k’

  246. @Orteq 7 grudnia o godz. 20:46

    No i jak tu Cię nie lubić? Ani w ząb.

  247. Gekko
    7 grudnia o godz. 20:22

    Ja rowniez Gekko pojawilem sie tutaj z przyczyn innych niz… Niestety, moja przyczyna wymaga struktury i zespolowosci.

    Rowniez pozdrawiam +thx Seleukos

  248. Tanaka
    7 grudnia o godz. 19:33

    Niestety, ja się bardzo poważnie obawiam, że ONI WIEDZĄ co czynią…..
    Bo o czym świadczy sukcesywne rozpieprzanie kolejnych elementów decydujących o sprawności PAŃSTWA?
    Nawet największy wróg, nie byłby w stanie z zewnątrz dokonać tego, co od wewnątrz sami sobie czynimy, w ramach ponoć demokratycznych struktur.

    Przed chwilą, rozmowa z SIEMIĄTKOWSKIM…..
    Rozpieprzenie zaufania funkcjonariuszy rożnych służb do państwa, kiedyś się zemści.
    Cofanie emerytur i rent?
    Przeciez jakaś kolejna ekipa może to powtórzyć….
    Bo nie służyli tej idei która akurat zapanowała w kraju.
    Służyli Komunie, zgnoić.
    Ale, może rozciągnąć to na tych co służyli PO?
    Absurd goni absurd.

    Jak to leciało?
    „W Polsce czyli nigdzie”?

    Minęło lat ze 200, a dalej domniemywa się jedynie, że Daniel Defoe był brytyjskim agentem.
    Naszych, podajemy na tacy jako zakąskę….

  249. Ewa-Joanna
    7 grudnia o godz. 20:27

    https://tineye.com/search/b3f017da4f37c71ca529a836ffb91efb74f79354/?pluginver=firefox-1.2.2
    I to jeszcze z Rosji ukradła…”

    A to ze Rosji ukradla to jest plus dodatni? Czy ten drugi?

  250. Zmienię (a może nie) na chwilkę temat

    http://fakty.interia.pl/raporty/raport-usa-wybory2016/nasze-relacje/news-elektor-wiarolomny,nId,2318253

    „Wiarołomny” elektor

    „Zadaniem Kolegium Elektorów jest ocena, czy kandydat posiada odpowiednie kwalifikacje, czy unika demagogii i czy jest niezależny od obcych wpływów. Pan Trump wciąż i wciąż pokazuje, że nie spełnia tych standardów. Kolegium Elektorów nie może tego ignorować i powinno odrzucić pana Trumpa” – przekonuje Christopher Suprun.

    Czy elektor zdradza w ten sposób wyborców i Partię Republikańską?

    „Poświęciłem niezliczone godziny, by służyć partii Lincolna i by wspierać jej kandydatów. Ale nie mam wobec niej długu. Mam dług wobec moich dzieci, by zostawić im kraj, któremu zaufają” – podkreśla „wiarołomny elektor”.

    Odezwa kończy się słowami:

    „Złożyłem przysięgę, by bronić mojego kraju i Konstytucji przed wszystkimi wrogami – wewnętrznymi i zewnętrznymi. Właśnie to uczynię 19 grudnia”.

    U nas 19 grudnia ze stanowiska odchodzi prof. Rzepliński. Nie wiem kto będzie bronił Konstytucji.

  251. Na marginesie (20:53)

    „No i jak tu Cię nie lubić? Ani w ząb.”

    A ząb zaopatrzony w zlotą plombe jest?

    Wyjasnie.

    Wiele lat temu, czyli w wieku studenckim wciaz, zalapalem sie na wycieczke ZSP – a wiec nie ZSSP jeszcze – do ZSRR. Do Moskwy glownie. Wsrod naszej szanownej wycieczki byly dwie uczestniczki, ktore posiadaly braki, pewne, w garniturze ustnym. Po pertraktacjach, nasi studenncy gospodarze rosyjscy zalatwili tym dwom uczestniczkom wycieczki zlote plomby. Prosto z Maskwy plomby. Gwarantowane na cale zycie.

    To stad moje pytanie. Bo my mozemy sie znac z tej wycieczki. Z przed wielu lat

  252. Jeżeli statystyki mówią, że wypadkowość statystycznego polskiego pasażera LOT-u wynosi – przykładowo – 1:60 000 000, natomiast narażenie ekip rządzących na wypadki lotnicze wynosi 1:6 000 000 (czyli że jest 10x wyższe), normalną decyzją każdego decydenta odpowiedzialnego za bezpieczeństwo rządzących jest rezygnacja z tego, co niebezpieczne, czyli lotnictwa przeznaczonego specjalnie dla rządzących, a przynajmniej ograniczenie tego typu działalności.

    Zapobieganie wypadkom i badanie prawdopodobieństwa ich wystąpienia to zwykła działalność, owszem, dość specjalistyczna, ale bazująca na powszechnie dostępnych danych statystycznych i wiedzy naukowej i wie to każdy, kto choć raz pracował w ubezpieczeniach. Czasem aż trudno uwierzyć, by w naszym kraju było tak mało cennych specjalistów od ewaluacji ryzyka, którzy potrafiliby właściwie zaopiniować i wdrożyć kalendarz bezpiecznych wizyt na najwyższym szczeblu. Czyżby każda ekipa rządząca musiała płacić frycowe i nie była w stanie uczyć się na błędach poprzedników? Co takiego Londyn miał do zaoferowania Polsce, że znów tak wielu aktualnie rządzących weszło na pokład jednego samolotu? Na czym polega urok pani Theresy May, że potrafi przywołać polskie elity na jedno skinienie? (jest to tym bardziej niezrozumiałe, że brexit pokazał raczej, że nie mamy co liczyć na skłonności Wielkiej Brytanii do integracji, a w oficjalnej retoryce PiS z proeuropejskiego kursu nie zrezygnowano).
    http://maharani.neon24.pl/post/135504,trupolewizm-indywidualizm-a-zorganizowana-cywilizacja
    =============

    Niebanalne ujęcie tematu……

  253. @Orteq 7 grudnia o godz. 21:20

    To niekoniecznie musi być JEDEN ząb.
    W zęby też można. Albo nawet nie.

  254. Wyczytane w necie:
    Piotrowicz – twarz PiSu. To ciekawe, że twarz PiSu okazała się być … penisem. Są rzeczy na niebie i ziemi, o których się fizjologom nie śniło ;)))

  255. @Namarginesko, masz skłonność do fizjologicznych eufemizmów. Jaki tam penis? Zwyczajny kutas. Też się, psze Pani, nie wyrażam i go dosadniej nie nazwałem.

  256. @Orteq
    7 grudnia o godz. 21:00

    Może z Rosji, a może prosto z oryginalnego (?) źródła:

    http://www.trik.ch/wp-content/uploads/2012/06/008102_Serviette-Winterlandschaft-2.jpg
    Motyw świąteczny od lat grasujący w krajach alpejskich (CH, A) na serwetkach i kartkach. Do nabycia za 0.70 CHF
    http://www.trik.ch/?product=serviette-winterlandschaft-2

  257. anumlik
    7 grudnia o godz. 20:32

    Tak apropo, to jak się pisze o konwencji, to się nie rozważa treści, jako donosu, i to w funkcji opłacalności konformizmu.
    Można też, a jakże, wiedzieć o jaksiepisaniu, tak jak piss, ale nie umieć czytać …treści, przeczącej ucieczce w konwencję.
    Zresztą, to jest bez znaczenia, wobec destruktywnej edukacyjnie roli grupy plemiennej, jako antytezy społeczności… hihi, co jest istotą merytoryczną treści oraz konwencji żaru moich wpisów, również tych na privat, jakbyś jeszcze nie zauważył.
    Tak jak ja nie zauważam, who is who po biografiach, lecz po czynach, anumliku, z pozdrowieniami przy tej okazji.

    Nb oświeciłeś mnie kapitalnym dla mnie faktem, że twórczynią ilustracji jest Jiba, o czym nie wiedziałem.
    Bardzo mi się podobają, są w pełni profesjonalne -choć ich konwencja estetyczna nie jest moją ulubioną, co tym bardziej kontrastuje dojrzałością obrazu z nieświadomością przekazu treści słownej.
    I to jest – edukacyjnie i rozwojowo – piękne, lecz na blogu, wspólnym staraniem fałszywych przyjaciół, zaprzepaszczone.
    Och, rozrywki, rozrywki… 😉 a praca u podstaw wre.

    – – –
    @ seleuk(os)

    Ale czemu „niestety” ? 😉
    Piękno cywilizacji pozagumnej – czyż nie mieści się w synergii ‚bezwyznaniowych’ plemiennie, ale za to bezinteresownych wspólnot struktur białkowych?
    Takie skoki ze środowiska zawodowego (które, jak wyżej, jest tez i moim) wprost pod blogoslawistyczną chłostę szpryc archeologii plemiennej, czyz to nie rozrywka na miarę szwedzkiego prysznica?
    Dla mnie – jak najbardziej. 🙂
    Ukłony.

  258. NeferNefer
    7 grudnia o godz. 21:16

    Jakże trafny i potrzebny cytat.
    I jakże adekwatna puenta.
    Będziemy mieli okazję przekonać sie po postawie i czynach sędziów, co warta konwencja togi w konfrontacji z zawartością.
    To nasi elektorzy – co zgodnie z nazwą, nas do cywilizacji wyniosą, albo …wyniosą ich (w zawodowym kuferku).

  259. Przypadek 1. Pani Duda sprzedala sw. obrazek z 15 000 PZL (z serii)
    Przypadek 2. Jeff Koon sprzedal sw obrazek za 15 000 000 USD (z serii)

    Pytanie 1 Kto jest glupi w przypadku 1 i przypadku 2 ?
    Pytanie 2 Czy rzeczywiscie sprzedawca/klient w przyp 1 i 2 sa glupcami?

    pzdr seleukos

  260. Gekko
    7 grudnia o godz. 22:25
    Jest Gekko, pelna odpowiedz na pytanie, bylaby bardzo personalna.
    pzdr seleuk(os)

  261. @wiesiek59
    7 grudnia o godz. 21:29

    „maharani” pisze i nikomu to nie przeszkadza:

    „jawna, przejrzysta i powszechnie akceptowalna procedura wyłaniania organów przedstawicielskich (legislatywa), decyzyjnych (egzekutywa) i orzekających (legislatura)”

    @seleuk(os)
    7 grudnia o godz. 22:33

    Jak pani Duda namaluje Koona (jednego z pokazanej kolekcji) to dopiero będzie hit 😎
    Może być nawet po numerkach (to malowanie).

  262. seleuk(os)
    7 grudnia o godz. 22:40

    Dla mnie życie byłoby bezsensem, bez świadomości istnienia odpowiedzi, które skłania nas do zadawania pytań o nie, w nadziei że nigdy nie zostaną nam zakomunikowane…

    A apropo głupoty, tej z pytań postu malarskiego, to sugestia odpowiedzi byłaby w ten deseń – że każda ma swoją cenę 😉

  263. seleuk(os)
    7 grudnia o godz. 22:33

    Czy jestes w posiadaniu narzedzi, ktorymi moglabys/moglbys uzasadnic teze?:

    – „W przypadku Duda/Koon glupcow nie ma, nawet wsrod widzow”

    pzdr seleukos

  264. Gekko
    7 grudnia o godz. 22:45

    Przyznaje z aplauzem ze masz Gekko zdolnosc formulowania. Ja wiem na czym to polega bo to zawodowy wymog. Odpowiedz Twoja na moj test malarski nie jest odpowiedzia analityka Gekko 😉 Odpowiedzia analityka (w moim zawodzie) jest raczej „Nie ma glupcow. Nikt”. W ta strone. Moge uzasadnic Gekko 🙂 ale chce mnie sie spac.

    Pozdrawiam Seleukos

  265. seleuk(os)
    7 grudnia o godz. 22:55

    Są różne rodzaje analityków… w mojej opinii na przykład, głupota nie mierzy się z pieniędzmi…
    Ale nie o to chodzi, bo prawdziwy analityk analizuje sen zanim zaśnie…
    Też z pozdrowieniami na te dobre, i złe.

  266. Gekko
    7 grudnia o godz. 22:29

    Ja co do nowych sędziów z nadania pisowskiego nie mam żadnych złudzeń. Gadzi język, blokowanie obrad TK i dziwne zwolnienia lekarskie. Obok prof. Hartman pisze o Przyłębskich ale to złudzenia. Nie staliby tam gdzie PiS gdyby nie byli z tej samej gliny.

    Prof. Rzepliński założył Dudzie nelsona, TK przejmie sędzia Biernat jako wiceprezes. Oraz zapewne pani Przyłębska. Będzie dwuwładza, przepychanki a może dwugłowy orzeł.

    https://oko.press/przekaze-urzad-wiceprezesowi-konstytucja-udaremnia-kolejny-zamach-pis-tk/


    Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego rozmontowali intrygę PiS, podejmując w dziewięć osób uchwałę Zgromadzenia Ogólnego o wyborze trzech kandydatów na stanowisko prezesa. Prezydent Marek Zubik, Stanisław Rymar i Piotr Tuleja. Mimo, że sędziowie powołani przez PiS jednocześnie się rozchorowali i nie wzięli udziału w posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego, uchwała jest zgodna z prawem.

    Obowiązek przedstawienia kandydatów nakłada na sędziów konstytucja, a ustawowe ograniczenie nie wiąże sędziów TK, którzy – zgodnie z art. 195 ust. 1 konstytucji „w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji”.

    Andrzej Duda może teraz wybrać jednego z trzech sędziów, który 19 grudnia zastąpi prof. Andrzeja Rzeplińskiego na stanowisku prezesa Trybunału. Jeśli tego nie zrobi, to obowiązki przejmie wiceprezes Trybunału, a nie wskazana przez prezydenta Julia Przyłębska.

    Polecam artykuł.

  267. „… bo prawdziwy analityk analizuje sen zanim zaśnie”
    Gekko, Gekko komplementy moje i uklony
    Seleukos

  268. Gekko

    Znasz książkę dla dzieci Joanny Papuzińskiej pt. „Nasza mama czarodziejka”?
    Jedna z historii opowiada o wielkoludzie, który umościł się w parku i nie wpuszczał do niego dzieci, które chciały grać w piłkę.
    Mama dzieci rozzłościła się i poszła pogadać z wielkoludem. Podczas rozmowy zauważyła, że wielkolud ma rozdartą kurtkę. Zaofiarowała się, że mu ją zszyje i podczas szycia ukłuła wielkoluda.
    Przez dziurkę w skórze wielkoluda zaczęło uciekać powietrze. Wielkolud malał, aż stał się znów małym chłopcem. Podziękował mamie za wypuszczenie z niego pychy.
    Od tego momentu mama zawsze miała naszykowaną miseczkę z mydłem i słomką.
    ” Gdy tylko któryś z nas zacznie sobie myśleć, że jest „naj… naj… naj…” i nadymać się – mama daje mu słomkę i mówi:

    – Masz, popuszczaj sobie trochę baniek mydlanych. To ci dobrze zrobi, wydmuchasz z siebie całą zarozumiałość. Bo zdaje mi się, że jesteś za bardzo nadęty! ”

    Gekko, gdziekolwiek jesteś, taki pojemniczek to raptem parę groszy. A ile radości dla dzieci, które przypadkiem znajdą się w sąsiedztwie.

  269. @Jiba, z godz. 23:14
    😉 🙂 😀

  270. Ciekawe, ciekawe

    Zwłaszcza od „Co sprawia, że ktoś decyduje się ufać tego typu osobom i ich działaniom?”

    https://slownikjezykaludzkiego.wordpress.com/2016/12/04/sila-kontra-moralnosc/

  271. @Jiba 7 grudnia o godz. 23:14
    Celne 🙂

  272. Ogromnie mnie zaskoczylo, is zziobrowany juz, przynajmniej czesciowo, Sad Najwyzszy Polszy zamordystycznej odrzucil kasacje ministra Ziobry w sprawie ekstradycji Romana Polanskiego. Co za ulga. Moze jednak ten 83 dziadek bedzie mial pozwolone zemrzec bez pomocy ekstradystow jankesowo ziobrowych.

    ‚Sad zwrocil uwage, ze kasacja to nie jest kolejny etap postepowania odwolawczego, zatem sad nie bada dowodow i nie ocenia winy, a jedynie sprawdza, czy wczesniejsze orzeczenie nie zostalo wydane z razacym naruszeniem prawa. Pozostaje w mocy decyzja odmawiajaca ekstradycji a postepowanie przed polskimi sadami zostalo ostatecznie zakonczone.’

    Co za ulga. Szczegolnie dla „ofiary” gwaltu Romka na nieletniej. Prawie pol wieku temu.

    „Zgwalcona” Samantha bowiem najmniejszej urazy do Polanskiego nigdy nie wyrazala. Wszystko bylo z inspiracji system tzw. sprawiedliwosci Podzielonych Stanow Hameryki.

    Te ‚podzielone stany’ to trumpizm. Do ktorego Donaldu Fryzura sie przyznal przy okazji ogloszenia Czlowiekiem roku 2016 przez TIME

  273. Na marginesie (21:35)

    „To niekoniecznie musi być JEDEN ząb. W zęby też można. Albo nawet nie.”

    Czy to czasem nie wulgaryzm jaki? Nie zebym byl lelija albo co

  274. Tobermory (22:05)

    „Może z Rosji, a może prosto z oryginalnego (?) źródła:
    http://www.trik.ch/wp-content/uploads/2012/06/008102_Serviette-Winterlandschaft-2.jpg
    Motyw świąteczny od lat grasujący w krajach alpejskich (CH, A) na serwetkach i kartkach. Do nabycia za 0.70 CHF
    „http://www.trik.ch/?product=serviette-winterlandschaft-2″

    Wiesz, Tobciu. Tak ci rzekem. Ten Christmasony landszaft prezydenciny, niewazne z kogo zerzniety, jak i po co, jakos mnie nie rajcuje. Powiem ci dlaczego.

    Otoz Babciusia siem zajmuje tzw. China painting. Ona maluje pewne obrazki na zastawie stolowej, wypala toto w odpowiednich krematoriach i tworzy zestawy. Czyli komplety rodzinne. Mamy tego juz dosyc pokazne kolekcje. Kilkutuzinowe/

    Teraz, rzecz najwazniejsza. Ona, ta Babciusia – nienawistnik Orteqa niech sie w tym momencie ucaluje tam gdzie go ma pan prezes – maluje tylko i wylacznie kwiaty zebrane na naszej unikalnej bardzo posesji daczowej. Na innej niz nasz dom rodzinny wyspie pacyficznej zlokalizowanej. Ona zbiera te kwiaty, zasusza je i potem czerpie z nich wene. Malujac je na filizankach, talerzach i spodkach. Przed wstawieniem do pieca. Ale po nadaniu im zywotnego turgoru. Ona przedstawia te kwiaty jako zywe. Nie zasuszone zatem.

    Jak pani prezydencina przedstawia kopiowane obrazki christmasowe, nie mnie do tego. Wiem jednakze, ze malowanie z WZOROW to tez pewien talent. Mnie na ten przyklad niedostepny talent

    Pisze o tym informacyjnie, nie chwaleniowo. Bo chwalic sie nie ma czym, prawde mowioncy.

    „Kamienie i bezdroza”, jak moja wyspe okreslil przyjaciel z dziennikarskich czasow. Odwiedziwszy mnie na niej. Co jednakze nie przeszkadzalo, iz Babciusa potrafila odnalezc, na tych kamieniach i bezdrozach, caly tuzin przepieknych, zupelnie roznych od siebie kwiatow. I tak powstala dumna zastawa stolowa na dwanascie osob. Co moj inny przyjaciel, z przed lat, okreslil powiedzeniem zydowskim – bo jest takowym, z pochodzenia – „nie daj Boze, na dwanascie osob”

    A tu chocklad lily. Z kolekcji Babciusinej

    https://static1.squarespace.com/static/5602e09be4b053956b5c8d3a/56eb8d9d62cd94d1a14a211b/56eb8d9ff699bbce0c0b831c/1458278044625/fritillaria.jpg

  275. Chocolate

  276. Trick polega na dostrzerzeniu UNIKALNOSCI chocklate lilly

  277. @Orteq
    8 grudnia o godz. 2:56

    Malowanie na porcelanie, ręcznie, bez szablonów, uprawiają co najmniej dwie moje znajome, w tym ponad 80-letnia matka przyjaciela. Motywy kwietne dominują, a każde dzieło to unikat.
    Innym hobby – grawerowaniem kieliszków do wina, koniaków etc. zajmuje się moja nieodległa krewna.
    Nie znam żadnej młodej osoby (poniżej 50 lat) która miałaby czas na takie fanaberie 😉

    Kiedy swego czasu stłukłem paterę pod tort, to w lokalnym sklepiku ze starociami znalazłem inną, ręcznie malowaną przez kogoś o imieniu Stephy. Przygarnąłem, wstrząśnięty nieco, że nie znalazł się wśród spadkobierców (do tego sklepiku oddaje się za darmo nadające się do dalszego użytku przedmioty z gospodarstwa domowego) nikt, kto chciałby to zatrzymać dla siebie. Kosztowała grosze.
    Mam nadzieję, że kolekcję Babciusi spotka lepszy los.

  278. Jiba
    7 grudnia o godz. 23:14

    Oprócz Papuzińskiej i wielkoluda jest jeszcze inny bohater, tym razem o zasięgu światowym, choć z naszej ziemi ci on: Koziołek Matołek.
    Razu pewnego tak się wziął i nadął, że unosić się zaczął w przestworzach, od czego w kosmos mógł ulecieć i bohater by się nam skończył.
    Do tego przykrego końca nie mógł dopuścić Kornel Makuszyński, więc z pomocą naszemu bohaterowi przyszedł inny nasz bohater ojczysty – bocian Wojtek Kulas. Tak go dziobem kolnął, że co trzeba, spuścił, i nasz Koziołek znowu stał się sobą.
    Zupelnie jak inny nasz bohater, Lolek, co Koziołka czytał i dlatego pozostał sobą.
    W każdym razie, tak mówią, że pozostał.

  279. Jiba
    7 grudnia o godz. 23:14

    Jiba, ja też jestem za wymianą elit na jelita, a najlepiej na dziecinne. Infantylizm i personalne obraźliwości jako postawa, to właśnie objawy tonięcia w gumnie.
    Jakie są dalsze losy tak utopionej społeczności, opowiada dzieciom inna, lepsza od papuzińskiej ale też egzotyczna lektura, którą Ci w prezencie pod choinkę uprzejmnie zasyłam, do lektury w otuleniu wiadomej inicjatywy, hodującej swoje dzieci na pluszowe misiewicze:
    http://preview.tinyurl.com/oqkaz4c
    I, przy okazji, gratuluję grafiki ilustracyjnej, naprawdę wierna.
    🙂

  280. Orteq

    Wytłumacz mi. Piszesz o chocolate lily (Dichopogon strictus), czyli roślinie rosnącej w Australii. Brak jest polskiego odpowiednika jej nazwy. Tymczasem w linku jak byk widnieje Fritillaria, co jest łacińską nazwą rodzajową rośliny występującej w Europie, znanej jako szachownica kostkowata.

    Stworzyłeś dysonans poznawczy, zwłaszcza że Twoje zdjęcie pokazuje właśnie chocolate lily.

  281. NeferNefer
    7 grudnia o godz. 23:08

    Podzielam nadzieje co do trafności wymyku sędziów pod Rzeplińskim, ale obawiam się, że to struktura zbyt wyrafinowana, wobec ataku na Trybunał i praworządność ze strony cepa z łomem w łapce.
    Mianowanie nowego przewodniczącego nastąpi per fas et nefas, a ewentualny paraliż legislacyjno-administracyjny takiego Trybunału to przecież to, o co w tym bandyckim napadzie chodzi.

    Nb. moi wszelcy znajomi dysputują o udziale w manifestacji 13 grudnia (tej w obronie praworządności i demokracji).
    Przyznam, że dyskusja „za i przeciw” byłaby moim zdaniem bardzo na blogu właściwa.
    Bo, niestety, istnieją liczne i dość ważkie „przeciw”; niektóre podjał wczoraj Z.Janas w tv24, w dyskusji z Celińskim, a przy okazji wywiadu ze wspaniałym ANTONIM PIKULEM.
    Temu ostatniemu należy się pełen szacunku pokłon, ale los niestety widzę identyczny z równie szacownym Lemańskim.
    Takie są prawa gumna, trawiącym swe autentyczne elity aż po destynację końcówki jelit.
    Pozdrawiam.

  282. „Chocolate lily” odnosi się do co najmniej czterech różnych roślin, w tym trzech z rodziny szachownic (Fritillaria) i jednej szparagowatej, której kwiaty pachną czekoladą.
    — Dichopogon strictus (syn. Arthropodium strictum)
    — Fritillaria biflora – kalifornijska
    — Fritillaria camschatcensis (Kamchatka Fritillary) z Alaski
    — Fritillaria lanceolata z NW Ameryki

    Zapewne chodzi o którąś z amerykańskich, o brązowych kwiatach

  283. NeferNefer
    7 grudnia o godz. 23:58

    Kapitalny ten „słownik” zalinkowany – wklejam do ulubionych!
    Zwłaszcza, cytowany poniżej „argument z którym mogę się zgodzić”, bo znam go z własnych wniosków (apropo takze demonstracji 13 grudnia):

    „…Nic, Drodzy Państwo, nie wskóracie nawoływaniem PIS-u do opamiętania, próbami zawstydzenia go, wzywaniem do zachowania przyzwoitości, odwoływaniem się do zasad, czy jakichkolwiek ogólnoludzkich wartości.
    To w ogóle nie są rejony jego zainteresowań. To PIS nudzi i śmieszy.
    Wrażenie na PISie może zrobić i robi wyłącznie coś z jego ogródka – siła, duża siła…”

    Co prawda, jako siłę autor słownika uznaje działania a la ‚czarny marsz’ kobiet, ale moim zdaniem, to już nie ten etap.
    Obawy przed marszami i demonstracjami piss ma już za sobą, wraz z sukcesami w przejęciu filarów państwa.
    Przy, permisywnym do szpiku kości a miaukliwym, nadęciu sieciowym oburzeniem pluszowych antymisiewiczów.

  284. @paradox57, z godz. 9:38
    Nieporozumienie drobne w Twój wywód się wkradło. Orteq to nie Australijczyk, a Kanadyjczyk – polskiego oczywiście pochodzenia. Stąd jego (i Babciusi) Fritillaria ma północnoamerykańskie korzenie.

  285. Orteq zaprezentował szachownicę nakrapianą ze swojego regionu.

  286. Anumlik

    Skąd jego ród to pikuś. I gdzie obecnie się osiedlił. Pewnie mogłem pogrzebać głębiej w roślinnościach, tylko z wrodzonego lenistwa mi się nie zachciało. Stąd tak powierzchownie wywołałem sobie znaną mi szachownicę kostkowatą. A że przypadkowo skojarzyłem z australijskim dichopogonem, to faktycznie mój błąd. Tobermory też mi to już objaśnił.

    Nie wziąłem pod uwagę jeszcze innej rzeczy. Roślina na zdjęciu Orteqa przypomina w dużym stopniu naszą szachownicę, więc w zasadzie powinna być szachownicą. A że fauna i flora europejska ma swoje analogie we florze i faunie północnoamerykańskiej to kolejny fakt, który też powinienem wziąć pod uwagę, zamiast szukać na antypodach.

    Podsumowując – od czego w końcu są blogi?

  287. Gekko
    8 grudnia o godz. 9:45

    Ja 13.12 wyjdę mimo że to wręcz śmieszne bo w obcym kraju i może będzie ze 20 osób. Ale w Polsce wyszłabym, nawet jak byłby zakaz, tak mnie to dotknęło do żywego. Mam już przypominacz w kalendarzu.

    Nie wiem jakie są „przeciw” nie dotarły do mnie. Uważam że trzeba bo godność osobista inaczej nie pozwala.

    Słownik istotnie mi się spodobał bo cięty – choć może dla tutejszych intelektualistów (mówię z szacunkiem) zbyt podstawowy i obawiałam się reakcji

    Z wyrazami wdzięczności za odłożenie szpikulca, pozostaję –

  288. NeferNefer
    8 grudnia o godz. 11:06

    Argument godności osobistej, jako uzasadnienie uczestnictwa, jest dla mnie wystarczająco przekonywujący.

    ***
    Natomiast, tak na użytek publiki – nachalne i narzucane grupowo postrzeganie krytycznego ad meritum omawiania na blogu poruszanych w temacie wpisowym spraw, jako obmawiania ludzi, jest ewidentnie wyrazem szpikulca, będącego rozumowaniem w skali łebka od szpilki.
    I, jak się zdaje, nas, niekłamanych ateistów to nie interesuje, prawda Nefer…? 😉
    Liczę, że nie tylko nas.
    Pozdrawiam.

  289. Jesliby ktos nie zwrocil uwagi na to, ze dzis, to jest 8/12 mamy:

    „Czwartek, 8 grudnia. Miło Cię widzieć!
    SOLENIZANCI
    Maria, Narcyza i Apollo

    DZISIAJ OBCHODZIMY
    Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny i Dzień Kupca

    Za Gazeta Wyborcza powtarzam.

    Polaczenie „Kupca” z „Niepokalanym Poczeciem” jest urocze, slodkie i jak najbardziej wlasciwe. Jest wlasciwe, prostym zwiazkiem przyczynowo skutkowym, czyli merkantylnym stosunkiem religijnych kupcow do wspomnianego poczecia.

    Niech sie swieci 8 Grudnia !

    A co do „wlasnosci” jakiegos „Misiewicza”, to mysle sobie, ze wcale, ale ot wcale @Jiba nie ma swojego wlasnego Misiewicza. Miasto @Jiby tez go nie posiada. Kazdy „Misiewicz” jest wlasnoscia tego, kto go sobie ustawia.

    Tak wiec wszystkie „Misiewicze”, co do jednego, sa wlasnoscia PiSu i prezesa tegoz PiSu.

    Samo istnienie „Misiewiczow” jeszcze nie czyni niczego strasznego, straszne jest dopiero poslugiwanie sie „Misiewiczami” i skutki jakie to przyniesie.

    Z punktu widzenia samego mechanizmu, to zarowno Duda, jak i Broszydlo, tez sa „misiewiczami”. Przywolalem tych dwoje, bo skutki ich stosowania sa dla kazdego widoczne.

    „Misiewicz” z wstepniaka @Jiby, rozni sie tym, ze bedac „misiewiczem” na oddalonym od rezyserki spektaklu stanowisku, ma wiecej swobody wlasnej, przez co sa mozliwe dwie opcje. Ze choc bez kwalifikacji, okaze sie czlowiekiem utalentowanym i sobie poradzi, albo

  290. @NeferNefer, (7 grudnia o godz. 21:16)

    „Wiarołomny” elektor

    I na tym właśnie polega różnica pomiędzy człowiekiem odpowiedzialnym a robotem w ludzkiej powłoce.

  291. @Gekko, (8 grudnia o godz. 9:45)

    niestety, istnieją liczne i dość ważkie „przeciw”; niektóre podjał wczoraj Z.Janas w tv24,

    Z tego, co zrozumiałem, Janas podał tylko jeden powód: uszanowanie pamięci daty 13.12.1981
    Co więcej, nie wykluczył, że sam stanąłby na czele manifestacji 13.12, gdyby weszła w życie ustawa pozbawiająca społeczeństwo prawa do manifestacji.

    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/antoni-pikul-pan-piotrowicz-nigdy-mi-nie-pomagal,697999.html

  292. NeferNefer
    8 grudnia o godz. 11:06

    Mój komentarz
    Słownik objaśnia po swojemu PiSowskie dojście do władzy i zachowania u władzy tej partii. Wjeżdża zbytnio na psyche łącznie ze wskazaniem anatomicznym ośrodków mózgowych odpowiedzialnych za takie zachowania.

    Łącza od psyche PiSowskiej wierchuszki do zbiorowego psyche ich elektoratu zapewne, na pewno są, lecz gdzie przyczyna, gdzie skutek, to sprawa szersza, w szczegółach nie tak uproszczona, jak w interpretacjach słownika.
    Są to łącza mniej medyczne, a bardziej polityczne. PiSowscy pijarowcy wyczuli co rajcuje najbardziej ludzi, a za ich radami masa absztyfikantów partii po prostu poszła za psyche elektoratu , przypodobała się jej, roztoczyła niebiańskie antydiabelskie perspektywy (walka dobra ze złem, pierwszego sortu z drugim sortem będzie zakończona zwycięstwem dobra) i elektorat uznał – to jest to i zagłosował.

    Te powiązania, sprzężenia, zależności należy rozpatrywać w kategoriach kryteriów niedookreślonych, płynnych, uchwytnych przy pomocy sondaży tylko poprzez końcówki niteczek wystających ze świadomości elektoratu.
    Zjednujące ludzi w fazie wyborczej oraz we wczesnej fazie rządów funkcjonowanie PiSu, to zjawisko raczej wieloparametryczne. Dzisiaj jest – tak wyrażone przez pewną części ludu, jutro może być – nie dla tej samej części. Szacunki i oceny, akceptacja działań partyjnych chodzą wśród ludzi nie tylko drogami wyznaczonymi przez rządzących.

    Warunki bytowania są najważniejsze. Warunki wolnościowe są mniej ważne, ale działają. Mnóstwo warunków mniej ważnych, jak np. demonstracje uliczne, słupki zrozumienia dla rządzącej ekipy, które spełniają nieraz rolę samospełniającej się przepowiedni, liczne błędy popełniane przez ekipę rządzącą, afery, które są w każdej ekipie, zużycie się medialne rządzących, itd, również mają swój wpływ na układ sił w polityce.
    Pzdr, TJ

  293. mohikanin przedostatni
    8 grudnia o godz. 12:11

    Janas podał, że zawsze był przeciwko manifestacji akurat w dniu 13 grudnia, a to dlatego, że uważa ten dzień za czas refleksji. Sugerował, że lepszym terminem byłoby dzień rzez lub po dacie.
    Mnie podoba się w tym wierność poglądom oraz potrzeba wewnętrznej spójności Janasa (niezależnie od tego, czy podzielam jego potrzebę czczenia dnia w milczeniu, pamięcią, bo nie podzielam).
    Ta wierność i spójność imperatywna to właśnie to, co nas od gumna wyróżnia.
    Jak o mnie chodzi, to moim argumentem przeciw udziałowi, jest to, że skutecznie taka manifestacja realizuje wyłącznie cel poczucia bezpieczeństwa zbiciem w kupę (tym razem szlachetną), a zupełnie nie trafia w formalny cel, jakim jest protest mający wywrzeć presję na rządzący piss.
    Bo piss to olewa ciepłą wodą w kranie, rechocząc w twarz protestantom – za pomocą siły rechotu prokuratora stanu wojennego usadzonego na rympał na pozycji funkcyjnej a w roli drwiny z bezsilnych.
    Tak, piss cofa się tylko przed siłą – i mogłaby to być siła inteligencji społeczenstwa obywatelskiego, obracająca metody pissu przeciw niemu samemu.
    Ale nie jest, dreptając permisywnie w kupie na mrozie, u stóp najwyższych instytucji państwa ukradzionych przez Edka z łomem.

  294. tejot
    8 grudnia o godz. 12:18

    „Słownik” bardzo trafnie i fachowo, choć popularyzacyjnie edukuje w psychofizjologicznych źródłach motywacji i zachowań społecznych i instrumentach gry na nich.
    Co przez niefachowców zwane jest polityką, a więc czymś im niepoznawalnym i stąd dogodnym polem do najfantastyczniejszych amatorskich mitologizacji.
    Pozdrawiam.
    [ekspertyza niniejsza jest pro publico bono]

  295. lonefather
    8 grudnia o godz. 12:01

    Tak zupełnie obok apropo, byłoby fajnym ćwiczeniem intelektualnym wykluczenie z kompetencji „misiewiczowych” takich niepissowych postaci jak:
    Pani Kopacz – na Premiera Rządu RP
    Tadeusza Mazowieckiego – na Prezydenta RP
    Kwaśniewskiego Aleksandra – na członka KC PZPR ds młodzieży (w skrócie)
    Siwaka Albina – na członka egzekutywy PZPR ds hodowli gumna
    Bermana Jakuba – na szefa bezpieczeństwa PRL
    itd itp.
    Jak się przyjrzeć właściwością wyboru vs kryteriom i posiadanym kwalifikacjom i kompetencjom w/w, to wszyscy absolutnie kandydowali lub uzyskali stanowisko w trybie „misiewicz”.
    Czyli za plemienne zasługi, nijak się mające do cywilizowanych kryteriów funkcji społecznych.
    Misiewicze to po prostu wynik mentalności i postaw całego i zawsze naszego plemienia, a nie stonka zesłana zza granicy naszej frakcji.

  296. tejot
    8 grudnia o godz. 12:18

    Dziękuję. Tak właśnie sądziłam (czemu dałam wyraz wyżej) że opis, jakkolwiek ciekawy i z innej perspektywy, a napisany ze swadą, jest zbyt uproszczony. Ale ma ducha który mi się spodobał.

  297. @tejot, (8 grudnia o godz. 12:18)

    Te powiązania, sprzężenia, zależności należy rozpatrywać w kategoriach kryteriów niedookreślonych, płynnych, uchwytnych przy pomocy sondaży tylko poprzez końcówki niteczek wystających ze świadomości elektoratu.

    Nie ma nic „niedookreślonego” w przyczynach wybuchu i powodzenia pisowskiej rewolucji. Są one podobne do dokładnie poznanych i opisanych mechanizmów rewolucji angielskiej, francuskiej czy rosyjskiej. Plus koloryt lokalny.
    Oczywiście „wódz” czy „wodzowie” manipulują nieuświadomionymi motywami „ludu”. Niekoniecznie muszą sami umieć zwerbalizować swoje działania.
    Nadchodzącą rewolucję 2015 widać było wyraźnie w wynikach badań „Diagnoza Społeczna”.
    Kaczyński miał wszystko przestudiowane, przemyślane i przygotowane. I nie odpuści z własnej woli.

    Warunki bytowania są najważniejsze. Warunki wolnościowe są mniej ważne, ale działają.

    Nie jest to zależność jednoznaczna. Rewolucje wybuchają nie wtedy, kiedy jest najgorzej, ale wtedy, kiedy jest trochę lepiej.

    Pinior powiedział, w ubiegłym tygodniu, że PO przegrało nie dlatego, że ludziom znudziła się ciepła woda. Ale dlatego, że jak już mieli ciepłą wodę, to zapragnęli klimatyzacji.

  298. Gekko

    Próbowałam Ci wczoraj przekazać, że w niektórych przypadkach warunki naborów na stanowisko nie mają znaczenia.
    Gdyby ordynatorem oddziału kardiologii został kucharz, to zastanawiałbyś się, jakie były warunki konkursu, czy raczej uznał, że to jakiś absurd?
    Ty jednak wolałeś zafiksować się na tym, jaki to ze mnie kołtun i wiejski głupek, niż założyć, ze może wiem, o czym piszę.
    Mnie jest przykro, że tak wyszło, Tobie może nie.
    Myślę, że nie ma sensu kontynuować tematu – i tu pewnie będziemy zgodni.
    Pozdrawiam

  299. lonefather
    8 grudnia o godz. 12:01

    Czy ja dobrze czytam: 8 grudnia – dzień niepokalanego poczęcia kupca Panny Maryi?

  300. Jiba,
    Próbowałem porzucić temat, przekonawszy się że ignorancja jest na blogu mniej rażącym dysonansem, niż ceniona jest wartość personalnej afiliacji wspólnoty z blogerką.
    Co wyczerpuje znamiona opisywanej we wpisie wspólnoty, bez świadomości, że redaktorzy publikują o sobie.
    Prosisz o edukację jednak, więc może się komuś przyda.

    „Próbowałam Ci wczoraj przekazać, że w niektórych przypadkach warunki naborów na stanowisko nie mają znaczenia.”
    Nie można bez znajomości tych warunków ‚przekazać’, że nie mają one znaczenia.

    „Gdyby ordynatorem oddziału kardiologii został kucharz, to zastanawiałbyś się, jakie były warunki konkursu, czy raczej uznał, że to jakiś absurd?”
    Nie, nie opisywałaś stanowiska ordynatora oddziału kardiologii, a stanowisko prezesa spółki skp, nie mając zresztą pojęcia o warunkach na oba stanowisko – co widać choćby po tym, że nie istnieje stanowisko ordynatora. Nie wskazałaś też w żaden sposób, że opisujesz kucharza, ani w ogóle nic o kwalifikacjach czy kompetencjach (w)skazanego, jednocześnie insynuując je, jako domyślnie wykluczające, i to z tytułu innych cech osoby (np. przynalezności partyjnej czy dorobku – w obu przypadkach nadając im znamiona deprecjonujące tę osobę). To własnie jest absurd – ocenianie bez wiedzy o kryteriach oceny ani ocenianych przedmiotach relacji. A raczej zwykła nieuczciwość.

    „Ty jednak wolałeś zafiksować się na tym, jaki to ze mnie kołtun i wiejski głupek, niż założyć, ze może wiem, o czym piszę.”
    To jest jawna nieprawda. Nigdzie nie napisałem nic, co odnosiłoby się do Twej osoby w sposób jaki insynuujesz, nie mówiąc o przypisywanych mi tu słowach. Ty natomiast, zamiast wyjaśnić, co w tym kandydacie dyskwalifikuje go na prezesa i jakim wymaganiom na to stanowisko nie sprostał, uciekasz w ataki personalne, choćby ten, o „moim” i „zafiksowaniu”. To także w cywilizacji nazywa się po prostu nieuczciwością, nieważne na ile świadomą czy nie i z jakich intencji i emocji.

    „Mnie jest przykro, że tak wyszło, Tobie może nie.”
    Mnie jest jedynie przykro, że blog tym sumptem i staraniem społeczności, z użyciem Twojego wpisu, i przy Twojej akceptacji, potwierdza tylko tezę o braku w nas zbiorowej edukacji o normach cywilizowanych relacji społecznych. Czyli dokładnie to, co hoduje misiewiczów i miejsca ich hodowli.

    „Myślę, że nie ma sensu kontynuować tematu – i tu pewnie będziemy zgodni.”
    Oczywiście jest przeciwnie, wcale tak nie myślisz, podejmując wygaszony z mojej strony wątek i w taki sposób jak wykazałem, co więcej nie ukrywasz że nie o myślenie Ci chodzi, a o uczucia (jw.) jak najbardziej osobiste i nie mające nic wspólnego ze szczytnym tematem wpisu. To pospolity fałsz, i nieważne z jakich uwarunkowań, skoro uporczywie publikowany na publicznym forum.

    A teraz, na koniec – taki jaki ja widzę i na którym mi zależy.
    Odpowiadam w istocie nie przzede wszystkim Tobie, a sprawie, licząc że ten przykład zachęci nas wszystkich do staranniejszego i rozumniejszego udziału w społeczności – w sprawach które są dla nas wspólnie ważne, bo przecież wierzymy, że nikt tu z nas żadnych misiewiczów nie chciałby w koronie Polski.

    Pozdrawiam, z dodatkową nadzieją na Twoją, uznaną przeze mnie uprzednio i nie raz, aktywność i odwagę na blogu oraz z wyrazami uznania za świetne grafiki.

  301. Orteq i Gekko,

    Radzę wam żebyście się zastanowili gdy robicie naciski na Jibę, domagając się podania szeregu szczegółów, które mogą ją łatwo zidentyfikować i narazić na szykany w lokalnym środowisku w którym jest rozpoznawalna.

    Chyba z powodu dużego oddalenia od kraju nie wiecie jakie stosunki panują w małych społecznościach lokalnych w kraju na Wisłą.

    Po uchwaleniu tzw. ustaw inwigilacyjnych prawie każdy obywatel tego wolnego kraju może być śledzony, a dane uzyskane z nielegalnych inwigilacji, mogą być, bez zgody sądu, opublikowane i zniszczyć karierę zawodową lub zatruć życie w środowisku zamieszkania obywatela, który dochodzi racji społecznych.

    Jeżeli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej na temat korupcji autorstwa PIS -to polecam wpis (obok) redaktora Raczkowskiego.

    Jiba napisała w formie felietonowej świetny wpis o społeczności lokalnej,
    To, z jej strony, wystarczy.
    Reszta należy do nas.

    Pozdrawiam

  302. Rosa91b
    8 grudnia o godz. 15:16

    robicie naciski na Jibę, domagając się podania szeregu szczegółów, które mogą ją łatwo zidentyfikować

    Proszę staranniej czytać wpisy, które się tak ‚odważnie’ komentuje, ponieważ nie jest prawdą, abym gdziekolwiek sugerował choćby (nie mówiąc o naciskach) ujawnienie identyfikujących osobę szczegółów Jiby czy kogokolwiek innego.
    Taka sama staranność wypada, gdy rzuca się oskarżenia, bez żadnych podstaw.
    Inaczej, misiewiczom i ich mocodawcom się służy, a nie krytykuje.
    Nb. czy sa jakieś cwilizowane kwalifikacje i nory postowania na blogach?
    Proszę, wbrew paraliżującej inicjatywie, zajrzeć i zrozumieć regulamin blogów „Polityki”.
    I sprostać.

  303. Gekko
    8 grudnia o godz. 13:08
    tejot
    8 grudnia o godz. 12:18

    „Słownik” bardzo trafnie i fachowo, choć popularyzacyjnie edukuje w psychofizjologicznych źródłach motywacji i zachowań społecznych i instrumentach gry na nich.Co przez niefachowców zwane jest polityką, a więc czymś im niepoznawalnym i stąd dogodnym polem do najfantastyczniejszych amatorskich mitologizacji.

    Mój komentarz
    Nie napisałem, ze polityka jest niepoznawalna. To skutki uprawiania polityki są słabo przewidywalne.
    Polityka jako działania rządzących na żywym ciałem społeczeństwa jest poznawalna, dająca się sklasyfikować, skategoryzować, lecz skutki polityki na różnych etapach jej uprawiania nie są do przewidzenia na już, są słabo przewidywalne na zaś. Dokładne przewidywanie, co dalej będzie, jest obarczone ryzykiem, dlatego założenia obrane przez polityków muszą być elastyczne, dostosowujące się do bieżącej sytuacji. Niemniej, jak w każdej dziedzinie, działanie bez planu i z lekceważeniem reguł jest zdecydowanie gorsze niż działanie z planem w ręku, czy w głowie i z z poszanowaniem zasad.
    Pzdr, TJ

  304. tejot
    8 grudnia o godz. 15:48

    …a ja nie napisałem, że Ty napisałeś… 😉
    Tak syntetycznie w odpowiedzi, to źródła poznawalności zachowań politycznych, jak już napisałem, dobrze popularyzuje „słownik”, a bez trafnych źródeł trudno o plan mający szanse realizacji.
    Co nie oznacza, że źródłowy plan daje gwarancje wyniku (zmiennych ponad ludzki behawior społeczny jest więcej), ale oznacza, że ignorowanie źródeł czyni skutki ignorantom niepoznawalnymi.
    No, może poza statusem ulicy mianującym na „politycznego geniusza”, a to jedynie wskutek odrzucenia przezeń wszelkich norm i psychopatii woli, a nie pojmowania czy uprawiania …polityki.
    Na gumno jednak, to wystarczy.
    Pozdrawiam.

  305. mohikanin przedostatni
    8 grudnia o godz. 13:50
    tejot napisał
    Warunki bytowania są najważniejsze. Warunki wolnościowe są mniej ważne, ale działają.
    mohikanin przedostatni skomentował
    „Nie jest to zależność jednoznaczna. Rewolucje wybuchają nie wtedy, kiedy jest najgorzej, ale wtedy, kiedy jest trochę lepiej.”

    Mój komentarz.
    Mohikanin, zdaje mi się, że w polityce nie ma zależności jednoznacznych (jedno jednoznacznych). Są zależności rozmyte, węższe lub szersze, korelacje ściślejsze lub luźniejsze. W każdym przypadku w analizie zależności należy uwzględniać losowość zajścia zdarzenia, jego prawdopodobieństwo – może się tak stać, jak to wynika z zależności, lecz może się tak nie stać. Należy także w przepowiadaniu pamiętać o tym, że zwykle jest to zależność uproszczona, bo sprowadzona najczęściej do jednej lub kilku zmiennych aktywnych.

    Zależności funkcyjne ze zmiennymi losowymi są zależnościami ścisłymi tylko w kategoriach matematycznego prawdopodobieństwa, czyli teoretycznie dla wystarczająco dużych populacji i wystarczająco licznych zdarzeń.

    Takie warunki funkcyjności, ścisłej zależności, są spełnione dokładnie w procesach fizycznych, fizykochemicznych, gdzie atomów biorących udział w procesie jest do licha i ciut ciut oraz zdarzeń bez liku. Poza tym atomy tym się różnią od ludzi, że mają ściśle, dokładnie określone własności i dlatego atomy pojedyncze (z pewnym prawdopodobieństwem) i w masie (na 100 %) są przewidywalne.

    Ludzie posiadają własności indywidualne, każdy nieco inne i te własności tworzą nie bardzo dającą się koordynować chmurę własności, niby bardzo podobnych, to jednak dających różne wyniki w działaniu w zależności od warunków nazwijmy to brzegowych.
    Pzdr, TJ

  306. Wieśku,
    BMW oraz wyznanie Leguna
    „Odwołam się tutaj do anegdotki zapisanej bodajże przez Melchiora Wańkowicza z rozmowy generała z jakimś zbiedniałym legionistą po maju 1926 r. „I co, stary towarzyszu broni, znowu musimy wyciągać tę Polskę z bagna? Tak, panie generale, odpowiedział legun, tylko pan wyciąga ją za cycki i ma mleko, a ja wyciągam za ogon i mam gówno.”
    Tak prawił w Sejmie Trzeci Bliżniak ,nadzwyczajnej inteligencji i nadzwyczajnej elastyczności czyli wzór polityka zestrzelony przez antypolityka nadzwyczajnej sprawności .
    Wszystko już było.
    Nomenklatura w II RP ,w PRL i RPIII także.
    PiS także przeminie.
    I co będzie ,co nastąpi ?
    ” I co będzie potem ? pytał Staś..potem będzie Anglia ..odrzekł inżynier Tarkowski.
    Potem będzie Schetyna w kombinacji z Petru .Obaj już w demencji.
    Anglii nie bedzie.
    Pomniki PRL się adaptują,przynajmniej niektóre.
    W Dabrowie Górniczej młódż przerobiła Postać Robociarza na Hendrixa domalowując mu czarną afro i rózowe majtki.W miasteczku,pod którym zamieszkałem 13 lat temu na emeryturze, pomnik Utrwalacza ,bezkompromisowo zapatrzony w beton dookólny jest osrodkiem ceremonii majowych,listopadowych,katyńskich i smoleńskich z obfitym święceniem Zapatrzonego.
    Anglii nie bedzie i jakoś będą musieli sobie radzić z b.licznymi pomnikami.
    Może narodzi się Ruch Wysadzaczy ?
    Anglii nie będzie.

  307. Gekko
    8 grudnia o godz. 15:57
    tejot
    8 grudnia o godz. 15:48

    …a ja nie napisałem, że Ty napisałeś…
    Tak syntetycznie w odpowiedzi, to źródła poznawalności zachowań politycznych, jak już napisałem, dobrze popularyzuje „słownik”, a bez trafnych źródeł trudno o plan mający szanse realizacji.
    Mój komentarz Gekko, słopwnik nie,zredstawił źroódła zachowań politycnznych w postaci odniecsień do struktur możgowych, tylko wyraziłpewne przypuszczenie, czy tezniech będzie, że spoopularyzował hippotezę mówiąca o tym, że zachowania społeczne ludzi w kontekście światopglądopwym (konserwatyzm, libearlizm) sa zależne, korelują z wiwelkości pewnych fragmentów mózgu, co jest związane zróznmocami w radzenmiu sobie z emocjami

    Gekko
    8 grudnia o godz. 15:57
    tejot
    8 grudnia o godz. 15:48

    …a ja nie napisałem, że Ty napisałeś…
    Tak syntetycznie w odpowiedzi, to źródła poznawalności zachowań politycznych, jak już napisałem, dobrze popularyzuje „słownik”, a bez trafnych źródeł trudno o plan mający szanse realizacji.

    Mój komentarz
    Gekko, słownik nie przedstawił źródła zachowań politycznych w postaci odniesień do struktur mózgowych, tylko wyraził pewne przypuszczenie, czy też niech będzie że spopularyzował, hipotezę mówiąca o tym, że zachowania społeczne ludzi w kontekście światopoglądowym (konserwatyzm, liberalizm) są zależne od, korelują z wielkością pewnych fragmentów mózgu, co jest związane z różnym radzeniem sobie z poznawaniem oraz kontrolowaniem lęków.

    Pewnie jest to prawda formalnie wynikająca z jakichś badań. Jednak badania nie mogły być inne, jak indywidualne. W polityce mamy do czynienia ze społeczeństwem, z pewną całością.
    Skłonność do czegoś u przebadanych osób nie oznacza, że zrealizuje się ona w dużej zbiorowości, w populacji, gdzie indywidualny rys jest obramowany, zagarnięty przez zachowania społeczne. Nie mam poglądu w kwestii, czy wyniki indywidualnych badań dadzą się przełożyć na zachowania społeczne, w tym złożone poznawczo jak kampanie wyborcze, debaty społeczne, czy wreszcie najprostsze do zaakceptowanie lub potępienia demonstracje zbiorowe.

    Niemniej uważam, ze uwagi słownika odnośnie źródeł skłonności osobników typu liberalnego i osobników typu konserwatywnego, które to źródła znajdują się w ich głowach, są warte dyskusji.
    Pzdr, TJ

  308. Gekko, przepraszam za sklejenie się dwóch komentarzy w jeden.
    TJ

  309. tejot
    8 grudnia o godz. 16:53

    „…Nie mam poglądu … Niemniej uważam…”

    a/ Ja w przypadku pierwszym nie wyciągam z niego drugiego
    b/ Natomiast u mnie, warunkiem drugiego – i mojej ekspertyzy dot słownika – jest nie pogląd, a wiedza.
    c/ w koincydencji stwierdzam, że po części twój pogląd polemizuje z moją wiedzą
    d/ co uważam za tyleż cenne co równie eleganckie, jak niepotrzebne, przeprosiny edytorskie.
    O krytyce przyczyn zachowań społecznych jako leżacych w mózgach członków społeczeństwa, to już z ateizmem może polemizować wyłącznie wiara w Stwórcę, do czego nie czuję się wzmożony…
    Serdecznie pozdrawiam.

  310. @Gekko 8 grudnia o godz. 17:21

    tejot
    8 grudnia o godz. 16:53
    „…Nie mam poglądu … Niemniej uważam…”
    Koniec cytatu.

    Ten cytat z wypowiedzi tejota jest, delikatnie rzecz ujmujac, nierzetelny.

    Komentarz brzmial:

    tejot 8 grudnia o godz. 16:53
    Nie mam poglądu w kwestii, czy wyniki indywidualnych badań dadzą się przełożyć na zachowania społeczne, w tym złożone poznawczo jak kampanie wyborcze, debaty społeczne, czy wreszcie najprostsze do zaakceptowanie lub potępienia demonstracje zbiorowe.
    Niemniej uważam, ze uwagi słownika odnośnie źródeł skłonności osobników typu liberalnego i osobników typu konserwatywnego, które to źródła znajdują się w ich głowach, są warte dyskusji.

  311. Gekko
    8 grudnia o godz. 17:21
    tejot
    8 grudnia o godz. 16:53
    „…Nie mam poglądu … Niemniej uważam…”

    a/ Ja w przypadku pierwszym nie wyciągam z niego drugiego

    Mój komentarz
    Gekko, cytujesz mnie bardzo fragmentarycznie, a wnioskujesz apodyktycznie.
    Nie mam poglądu w kwestii, czy wyniki badań osobniczych cech psychicznych dadzą się przełożyć na zachowania zbiorowe, ale uważam, że konkretny temat korelacji zachowań indywidualnych z wielkością pewnych struktur mózgowych jest wart dyskusji.
    Pzdr, TJ

  312. NeferNefer
    6 grudnia o godz. 19:06
    „Morawiecki:
    Piloci zadecydowali, że ze względu na brak bagażu wyważenie samolotu wymagało, żeby część osób przesiadła się do innego samolotu.”

    Morawiecki się oczywiście mylił. Więc albo dostał złe wytyczne, albo w ogóle nie zrozumiał sytuacji i nie potrafi wyciągać poprawnych wniosków. Trochę się obawiam że to nie jest specjalnie kumaty człowiek, co nie wróży gospodarce najlepiej. Obama życzył Trumpowi szczęścia, bo jeśli jemu się uda, to znaczy że Ameryce się uda. Trochę to „wishful thinking”, ale niech mu będzie. Na tej zasadzie też życzyłabym Morawieckiemu szczęścia, bo bogatsze społeczeństwo, to bardziej racjonalne i mniej religianckie społeczeństwo. Ale kiedy czytam o Morawieckim, to nie widzę żadnych znaków, że jest wybitnym specjalistą w ekonomii czy czymkolwiek. Z wykształcenia historyk, zdobył też MBA (co jest konieczne, ale nie wystarczające). Wejścia do najlepszych instytucji, moim zdaniem, dostał na nazwisko i wygląd. Takie cytaty o nim znalazłam: „zawsze gotowy do wykonywania poleceń przełożonych”, „mistrz korporacyjnych rozgrywek”, „zarządzał przez konflikt”. Z drugiej strony, J.K. Bielecki uważa go za „jednego z najzdolniejszych polskich bankowców”. Nie wiem, co znaczy być zdolnym bankowcem wg Bieleckiego. Może właśnie te trzy cechy które wymieniłam. W każdym bądź razie, nie wsławił się innowacyjnymi pomysłami czy rozwiązaniami, ale raczej budowaniem własnej kliki.
    Dobrze nam to wszystkim nie wróży. Pod względem wzrostu Polska gospodarka właśnie spadła na przedostatnie miejsce w Europie.

  313. NeferNefer
    7 grudnia o godz. 21:16, 23:08

    „U nas 19 grudnia ze stanowiska odchodzi prof. Rzepliński. Nie wiem kto będzie bronił Konstytucji.”
    „Prof. Rzepliński założył Dudzie nelsona, TK przejmie sędzia Biernat jako wiceprezes. Oraz zapewne pani Przyłębska. Będzie dwuwładza, przepychanki a może dwugłowy orzeł.”

    Będzie dwuwładza i chaos, ale też będzie wciąż jeszcze poczucie ciągłości. Część instytucji przynajmniej będzie mogła powoływać się na orzeczenia prawidłowego TK. Czyli kupi nam to rok, i trzeba się z tego cieszyć. Szkoda, że nie trzy, ale i przez ten rok trzeba będzie czegoś dokonać. Bo po roku będą już tylko decyzje pisu.

  314. @Jiba – nie wiem, czy Ci to zrobi jakąś różnicę, ale zwyczajnie jest mi przykro, że Twój felieton – bardzo dobry zresztą – stał obiektem „jentelektualnej” obróbki drogą insynuacji i afrontu.

    Jest oczywiste, że stanowisko w spółce skarbu państwa wymaga określonych kwalifikacji. Jest oczywiste (i zasygnalizował to już Tanaka), że PiS obsadza wszystkie dostępne stanowiska ludźmi bez żadnych kwalifikacji, ale z partyjnego nadania.
    Jest oczywiste również (i zasygnalizował to już anumlik), że każda forma literacka rządzi się własnymi prawami i jako taka ma określone granice, wyznaczone w dodatku koniecznością zachowania anonimowości.

    Co do reszty – zaimponowałaś mi swoją reakcją, w tym poczuciem humoru. Tyle. Aha, i mam nadzieję, że nie zniechęcisz się do pisania. Masz talent.

  315. Tanaka
    8 grudnia o godz. 14:55

    Spojnik „I” powoduje, ze pozostaje wylacznie „niepokalanosc” polaczona z „kupczeniem”. Poniewaz nie istnieje cos takiego jak „niepokalane kupczenie”, pozostaje wylacznie kupczenie niepokalaniem. I tak sobie codziennie kupcza tym „niepokalaniem”, ze sie az „Dnia Kupca” dorobili. Tak wiem, ze sie i inni kupcy tez na to „lapia”, ale polaczenie z „dzewiczym niepolanaym poczeciem” zdradza o jakich „kupcow” sie rozchodzi. Czy ci „kupcy” zostali poczeci niepokalanie, to watpie, ale kupcza niepokalanoscia tak zawziecie, ze az dziw bierze, ze to poczecie wciaz sie „sprzedaje” jako niepokalane.

  316. izabella
    8 grudnia o godz. 17:50

    O Morawieckim mało wiem, trudno mi się wypowiedzieć. Z tego co piszesz widać że idealny nabytek dla Kaczyńskiego. Co do lotu to obojętnie czy bagaż był czy nie, czy ktoś się mylił czy nie i jakie dostał wytyczne, instrukcja HEAD została złamana, całą resztę mogą sobie cukrować jak chcą.
    A najgorzej że wszelkie tego rodzaju wyskoki za które w normalnym państwie ktoś zapłaciłby stanowiskiem po pisowcach spływają jak po, nomen omen, kaczce.

    Ja PiSowi pod żadną postacią szczęścia nie życzę, że tak nawiążę do Obamy.

    A teraz TK:

    Będzie bardak pierwsza klasa, przepychanki, nagonki w prasie, sprzeczne orzeczenia i nierząd – ciągłości nie widzę, chyba że w niszczeniu trybunału. Sądom pozostanie (może się mylę) odwołanie się do samej konstytucji. Biernat nie zaradzi, nie to przebicie co prof. Rzepliński. I niestety będzie nie rok ale pół roku bo zdaje się że jego kadencja upływa w czerwcu. I amen.

  317. A twardy beton radiomaryjno-konserwatywny Jędraszewski zamiast Dziwisza na metropolitę krakowskiego. W prezencie dla PiSu chyba.

  318. @ tejot
    „Gekko, cytujesz mnie bardzo fragmentarycznie, a wnioskujesz apodyktycznie. Nie mam poglądu w kwestii, czy wyniki badań osobniczych cech psychicznych dadzą się przełożyć na zachowania zbiorowe, ale uważam, że konkretny temat korelacji zachowań indywidualnych z wielkością pewnych struktur mózgowych jest wart dyskusji.”

    Zgadzam się z każdym -literalnie- słowem i gratuluję trafności podsumowania.
    Oczywiście, przy założeniu, że z zagadnienia wytniemy i położymy na stół jedynie kwestię wielkości, dyskusja byłaby krótka, bo założenie fałszywe a uzasadnienia dla takiej roli wielkości – brak (brak zresztą także i tego podejścia wielkościowego, jako determinanty, również w rzeczonym „słowniku”).
    No i zaczęliśmy od zgody, co łacno doprowadziło do zgodnego rozwiązania… tak jest zawsze między Polaki, co opisał Fredro, jeśli pominąć tytuł jego komedii… 😉
    Założenia powinny jednak służyć wnioskom – ot, Nauka Polska, tejocie (wężykiem).
    Bardzo przyjaźnie pozdrawiam!
    😉

  319. NeferNefer
    8 grudnia o godz. 18:24

    No to chyba raz na zawsze zakończy ględzenie o lewicowości Franciszka. Słuchać się tego nie dało.
    Co do Biernata masz rację, niestety. Pół roku to nic, przeczekają.

  320. izabella
    8 grudnia o godz. 17:50

    Bardzo trafne postrzeganie Morawieckiego przytaczasz, Izabello.
    Dobrze, że na blogu o niekoniecznych kompetencjach psychologiczno-ekonomicznych ktoś to napisał.
    Byłoby dobrym wstępem do rozwinięcia charakterystyki i opisu dzieła Bieleckiego, czyli korzeni państwowości pisiej w zakresie sterowania przepływem prądów finansowych z tylnego siedzenia.
    Ciekawe, czy wątek tu sie przyjmie i z jakim przyjęciem… hihi.
    Pzdr.

  321. NeferNefer
    8 grudnia o godz. 18:24

    Ja się nie znam, ale byłoby fajnie na blogu przeczytać egzegezę blisko poinformowanych, jak się robi we wspólnotach kościelnych beton od dachu i czy rzeczywiście oraz dlaczego, krakowską czapę z gumna zastąpiła taka z betonu?
    Czekam z niecierpliwością. 😉

  322. @Gekko 8 grudnia o godz. 18:43

    “Oczywiście, przy założeniu, że z zagadnienia wytniemy i położymy na stół jedynie kwestię wielkości, dyskusja byłaby krótka, bo założenie fałszywe a uzasadnienia dla takiej roli wielkości”

    Komentarz:

    Gekko ponownie przekręca cudzą wypowiedź, bo tejotowi nie chodziło JEDYNIE o kwestię wielkości, tylko o „korelację zachowań indywidualnych z wielkością pewnych struktur mózgowych”.

  323. Gekko
    8 grudnia o godz. 18:43
    @ tejot

    Zgadzam się z każdym -literalnie- słowem i gratuluję trafności podsumowania.
    Oczywiście, przy założeniu, że z zagadnienia wytniemy i położymy na stół jedynie kwestię wielkości, dyskusja byłaby krótka, bo założenie fałszywe a uzasadnienia dla takiej roli wielkości – brak (brak zresztą także i tego podejścia wielkościowego, jako determinanty, również w rzeczonym „słowniku”).
    No i zaczęliśmy od zgody, co łacno doprowadziło do zgodnego rozwiązania… tak jest zawsze między

    mój komentarz
    Gekko, nie bardzo ogarniam to, co napisałeś powyżej. Zgadzam się, że nie ma o co kruszyć kopii.
    Pzdr, TJ

  324. izabella
    8 grudnia o godz. 18:44

    No właśnie, myślałby kto że Franciszkowi coś zależy. Szkoda bo szkody będą (w postaci tuby dla Rydzyka którego już namaścił do polityki prezydęt) Szostkiewicz obok biada pod tytułem „ale jak on (papież) mógł”

    Nie chce mi się spekulować że kościelno-konserwatywny beton spowoduje generalny odwrót od ludzi od wiary bo po pierwsze primo zajmie to lata a po drugie primo zanim to się stanie do reszty ogłupią niższe warstwy i ośmielą nacjonalizm.

    Gekko
    8 grudnia o godz. 18:50

    Ja się nie piszę.

  325. @izabella
    @NeferNefer

    Drogie Panie,
    Najwyrazniej nie czytacie „Kontrrewolucji Kaczystowsko Kosciolkowej”, bo gdybyscie czytaly, to nie tracilybyscie czasu na zastanawianie sie nad Morawieckim. Wielokrotnie w Kontrrewolucji pisalem i wyjasnialem, ze rola jaka Kaczynski wyznaczyl, a Morawiecki z zaopalem i oddanie realizuje, nie jest zadne „napedzenie” rozwoju gospodarki, ani nie jest nia sciema o wyjsciu z pulapki „sredniego rozwoju”, ani drony, ani „milion elektrycznych samochodow” za dziesiec lat, ani tez „polski przemysl kosmiczny”.

    To sa wszystko elektryczno kosmiczne sciemy. Jedyna rola i zadaniem do zrealizowania jakie ma Morawiecki, to jest stworzenie systemu wziecia „za morde” polskiej prywatnej gospodarki i niczym wiecej sie Morawiecki nie trudzi !

    A cala reszta to jest po prostu „maskirowka”, ktorej zadaniem jest odwracanie uwagi od tego co faktycznie szykuje i montuje.

    Zycze udanego wieczoru.
    Z powazaniem
    lonefather

  326. lonefather
    8 grudnia o godz. 19:37

    Ależ czytamy, czytamy, jakże by nie. Co do Morawieckiego, to jestem przekonana, że on się uważa za wielkiego patriotę. Pewnie w tym jego pokrętnym myśleniu „wzięcie za mordę prywatnej gospodarki” jest czynem patriotycznym.

  327. tejot
    8 grudnia o godz. 19:06

    A ja miałem wrażenie, że piszesz o dyskusji, jaką prowadzimy, a nie kruszysz kopie.
    Jak to się można nieporozumieć, nawet mając wspólny punkt widzenia… 😉
    Potęga narzucanego kontekstu nad posiadanym rozumem, tejocie, jeśli mowa o okolicznościach otoczenia przyrodniczego, w jakim się kontaktujemy.
    Pozdrawiam, z dużym ubawem…

  328. Gekko
    8 grudnia o godz. 20:18

    Mój komentarz, za złośliwość przepraszam
    Gekko, jesteś jednoznacznie wieloznaczny, nieuważnie baczny, w spokoju roztrzęsiony, w słowie zaginiony, w znaczeniach ukryty, słowa jak kule, będący, a niebyty, w szczególe i w ogóle.
    Pozdrawiam czule, TJ

  329. Gekko

    Jestem za – zdecydowanie rozstańmy się w tym punkcie rozmowy. Do zobaczenia przy następnych tematach.

    Rosa91b, Na marginesie

    Bardzo dziękuję:)

  330. Pan Morawiecki ma przynajmniej jakąś koncepcję rozwoju Polski.
    Pan Bielecki miał- wyprzedać wszystko.
    Poprzednik- pan Syryjczyk, uważał że najlepszą koncepcją jest jej brak.

    Wczoraj chyba, przejęto polski bank z rąk włoskich.
    Sprzedaliśmy za 2 miliardy, odkupujemy za 10, po niekorzystnym zresztą kursie wymiany złotego do euro.

    Czy Morawiecki tak drogo kupuje, czy Syryjczyk tak tanio sprzedał, to kwestia do dyskusji.
    Niemniej jednak, to co tanio sprzedano wzbogacając innych, odkupić warto. Teraz będzie wzbogacać nas.
    W dłuższej perspektywie, to opłacalna transakcja.

  331. NeferNefer
    8 grudnia o godz. 19:44
    Aby zapobiec sobie lekce i ważenia jakiego tudzież grze w cymbergaja lub w tysiąca na obrzeżach salki czy pomieszczeń
    wymagane jest przeprowadzenie kolokwium sprawdzającego stan uświadomienia oglądających. Dowódcy jednostek dostaną pytania
    drogą pocztową w zalakowanych i opatrzonych pieczęcią specjalnych kopertach.

  332. Jiba
    8 grudnia o godz. 20:49

    Się nie przejmuj…..

    Zasygnalizowałaś problem jednostkowy.
    Okazał się problemem SYSTEMOWYM.
    I to nie tylko występującym w naszym kraju, tylko globalnym.
    U tych zachodnich wzorców cnót wszelkich, również.
    Tyle że ICH MEDIA skrzętnie starają sie tuszować rzeczywisty stan rzeczy, uwypuklając jedynie to, co dzieje się u innych.
    Normalna metoda budowania sobie pozycji i marki, poprzez dyskredytację konkurencji.

    Bycie rarogiem we własnym srodowisku, ptakiem co własne gniazdo kala, to rola dobra dla fanatyków.
    Takich bezkompromisowców działających bez wsparcia grupy, szczególnie w niewielkich społecznościach, zwykle społeczność niszczy.
    Dlatego olej wisty serwowane przez mieszczuchów w takich środowiskach nie przebywających.
    Nie mają absolutnie pojęcia o realiach życia.
    Teoretycy……
    Prawa socjologii i psychologii są bezwzględne.

  333. nie na temat (przepraszam Cię, Jibo) ale w sam raz do naszej krajowej sytuacji.
    Nie będziemy drugą Irlandią, nie pozbieramy się; czeka nas los Grecji,w najlepszym wypadku Hiszpanii

    https://www.youtube.com/watch?v=G45d9qzRefg

  334. lonefather
    8 grudnia o godz. 19:37

    gospodarkę prywatną można wziąć za mordę, al nie będzie wtedy działać. Jak nie będzie działać, wkurzą się inne banki, niż zmorawieckie.
    Ale ja nie o tym. Chciałem sie powzruszać. Polskimi Wyrobami Zabójczymi:
    armatohaubicą Krab – która jest bardzo polska, czyli głównie koreańsko-włosko-hamrykańska. Polska nie potrafi zrobić nawet kadłuba to tej pukawki, więc kadłub jest z Korei. Wieża z Włoch, albo z USA, to samo z armatkami. Chyba paliwo jest z Orlenu, albo Lotosu.
    Polska amunicja czołgowa do Leopardów też jest taka rozrywkowa, ale mało zabójcza. Może i słusznie, bo Kościół kat ciągle powtarza: dziecka poczętego nie mordujemy. No i nie mordujemy, więc amunicję w Niemczech kupujemy. Oni to kultura śmierci, więc robią zabójczą.
    Będzie też jakiś polski biedahołek z Mielca. Aha, i tysiące polskich dronów. Mogę się podzielić, mam takich z pięć. Dwa oddam tanio, na polską partyzantkę wyklętą.

  335. wiesiek59
    8 grudnia o godz. 20:54

    Pan Morawiecki ma przynajmniej jakąś koncepcję rozwoju Polski.
    Pan Bielecki miał- wyprzedać wszystko.
    Poprzednik- pan Syryjczyk, uważał że najlepszą koncepcją jest jej brak….

    Hmmm. Zaraziłeś się od red. Wosia i okolic?
    Możesz wskazać tę koncepcję rozwoju Polski. Bardzo mnie to interesuje, a nie dostrzegłem śladu rozwojowych zamierzeń. Może te 2% wzrostu PKB. On (ten wzrost) ma być mniejszy, ale lepszy. Tak czytałem u p. Morawieckiego.
    Aby „osiągnąć” 2 % nie potrzeba żadnej koncepcji. Ani żadnego ministra.
    I go nie ma.

  336. Rosa91b (15:16)

    „Orteq i Gekko, Radzę wam żebyście się zastanowili gdy robicie naciski na Jibę, domagając się podania szeregu szczegółów, które mogą ją łatwo zidentyfikować i narazić na szykany w lokalnym środowisku w którym jest rozpoznawalna.”

    Gekko swoje wie i ci po-wie. Ja zas wiem swoje. Dlatego jeszcze raz wysypuje SWOJA, nie Gekkowa, puszke inki na przyzbe. Raz juz wysypana na uzytek Jiby:

    Osoby mianowane przez rzadzace partie do zarzadzania spolkami skarbu panstwa staja sie osobami publicznymi. Z tej racji one sie takowymi staja, iz maja lapy umoczone w publicznych pieniadzach. A na takich jedynym batem moze byc OTWARTA krytyka spoleczna. KONIECZNA w demokracji.

    Czyli, krytyka taka jak Twoja. Poglebiona jednakze o OTWARTOSC IDENTYFIKACYJNA instytucji publicznej. A wiec, przynajmniej nazwa tej spolki skarbu panstwa by sie przydala. Bez takiej minimalnej otwartosci jest to krytyka zupelnie NIESKUTECZNA.

    Zas identyfikacja osoby skladajacej te krytyke jest calkowicie innym zagadnieniem. Ktorego ja nie poruszalem.

  337. Dobawka do 22:28

    Nie podanie nazwy kwestiononowanej, z jakichs wzgledow, instytucji publicznej jaka jest spolka skarbu panstwa, sugeruje podejrzliwcom takim jak Gekko, czy tez moze i innym wesolkom, ze to kwestionowanie nie wynika z faktow tylko z podejrzen. A to jest, dla takich wesolkow, dyskwalifikacja krytyki.

    Ja sie takim wesolkom za bardzo nie dziwie. I dlatego apeluje o takie obywatelskie patrzenie wladzy na rece, ktore wynika z prawd prawdziwych i widocznych kazdemu. A nie z tych schowanych na jakims parawanem niewiadomo jakiej ‚skromnosci’ w identyfikowaniu krytykowanych zjawisk nepotyzmu partyjnego

  338. izabella
    8 grudnia o godz. 19:52

    Pardon madam,
    A co to ma za znaczenie, za co sie on Morawiecki uwaza?

    Ja mysle, ze to nie ma najmniejszego znaczenia, za co sie on uwaza. Za to ma ogromne znaczenie dla nas wszystkich, to co zrobi, czyli orbanizacje polskiej gospodarki. Znaczy sie, wziecie tej gospodarki „za morde”, czyli uzaleznienie jej od PiSu i widzi mi sie pisowskich urzednikow. Skutki sa latwe do przewidzenia, choc skala moze przekraczac granice wyobrazni.

  339. wiesiek59
    8 grudnia o godz. 20:54

    Z calego serca zycze powodzenia w zyciu zawodowym i osobistym… Bedzie ono, czyli to powodzenie, niezwykle potrzebne mi, Tobie i wszystkim innym.

    Morawieckiemu i pisowskiej szajce, zycze kleski, czyli, zeby sie nic, z tak zwanego „planu Morawieckiego” nie udalo zrealizowac, ku chwale i powodzeniu Polski i Polakow.

    Pozdrowka
    lonefather

  340. Zamieszanie związane z powrotem delegacji rządowej z Londynu nie jest jedynym przykładem lichej organizacji zagranicznych wizyt polskich VIP-ów.
    Tupolewizm, który zdefiniowaliśmy jako metodę działania ze zbyt dużą dawką nieprzewidywalności, nie jest chorobą zarezerwowaną dla konkretnego ugrupowania politycznego. To zjawisko uniwersalne, ponadpartyjne. Akceptowane, mimo powszechnego poczucia, że tak być nie powinno. Że kiedyś to się może źle skończyć. Szczególnie w kraju tak doświadczonym, jak Polska.
    ”http://forsal.pl/artykuly/999805,tupolewizm-jest-ponadpartyjny-i-trwa-od-lat-oto-kolejne-przyklady-razacych-zaniedban.html
    ===============

    Mamy takie Państwo, jakie mamy…..
    Te jednostkowe przykłady to jedynie elementy SYSTEMU.

    Ps.
    Odsłuchałem kawałek programu pani Jaworowicz, o prywatyzacji jakiejś elektrociepłowni.
    Paru cwaniaczków zrobiło interes życia.
    Parę tysięcy ludzi, nie dostało nawet świadectw pracy za lat 30…..
    Jak prywatne ma byc lepsze w tym kraju, to ja to pieprzę.

  341. wiesiek59 (21:04)

    „Jiba, 8 grudnia o godz. 20:49 – Się nie przejmuj…..Zasygnalizowałaś problem jednostkowy. Okazał się problemem SYSTEMOWYM.”

    Cieplo, cieplo

    „I to nie tylko występującym w naszym kraju, tylko globalnym. U tych zachodnich wzorców cnót wszelkich, również. Tyle że ICH MEDIA skrzętnie starają sie tuszować rzeczywisty stan rzeczy, uwypuklając jedynie to, co dzieje się u innych. Normalna metoda budowania sobie pozycji i marki, poprzez dyskredytację konkurencji.”

    Tu juz sobie pozwalasz jak maly Kazio. To zachodnie „wzorce” dyskredytuja polska „konkurencje”? Poprzez Jibowe krytykowanie tych polskich „konkurencyjnosci” polskich spolek skarbu panstwa?

    Ty, wiesiu, czasem posiadasz takie odloty, ze tylko seczego jest na nie ratunkiem

  342. zezem
    8 grudnia o godz. 21:01

    Jeśli czytałeś Borchardta to skojarzyło mi się „DO JASIÓW I STASIÓW. OTWORZYĆ KOPERTY” chociaż to akurat miało inny kontekst

    ***

    a poza tym, małymi literkami, kaszelek w kąciku, tak do siebie

  343. lonefather
    8 grudnia o godz. 22:56

    Coż, mamy zdania odmienne.

    Droga neoliberalnego kapitalizmu pod kontrolą obcych banków i instytucji finansowych, dla mnie jest drogą do nikąd.
    Morawiecki & co. mogą wprowadzić nas na drogę ukrainizacji- kilku oligarchów może kontrolować kraj.
    Równie dobrze, może skutkować to modelem białoruskim- jeden człowiek kontrolujący wszystko i dbający o resztę obywateli.

    Natomiast do zachodu nie zblizymy się na cal.
    Nie ma przeciwwagi w postaci związków zawodowych i odpowiedzialności elit za kraj.
    No i nie możemy sobie „dodrukować” potrzebnych kwot w walucie światowej.
    A tym zajmują się zachodnie elity od lat 40, poprawiając swoje parametry gospodarcze.
    Poza Niemcami i krajami skandynawskimi.
    Ale te, mają swoje firmy i banki pod kontrolą.
    Tam ogon jeszcze psem nie macha……

  344. Orteq
    8 grudnia o godz. 22:57

    Właśnie za łapówkarstwo poleciał jakis francuski oficjel, odpowiedzialny za walkę z łapówkarstwem……

    Tylko pozazdrościć takiego egzekwowania prawa……
    My sie tego dorobimy.
    Za jakiś czas, pewnie kilka pokoleń…..

  345. Panie pośle Liroyu…

    No, teraz to grubo.
    Jest pan parlamentarzystą, obowiązują konwenanse.

    Wie pani, pamiętam, jak pierwszy raz usiadłem w ławie sejmowej, rozejrzałem się i od razu złapałem się za kieszenie.

    Bo?

    Bo pomyślałem, że większość tam to złodzieje.

    Wszyscy?

    Nie wszyscy. Dwa typy ludzi tam siedzą. Pierwsi – którzy chcą zrobić karierę, drudzy – którzy chcą walczyć o sprawę. I chyba się pani nie zdziwi, kiedy powiem, że pierwsi przeważają. Wchodzą tu, widzą te marmury, ten basen, saunę i im od…a. Nigdy nie będą chcieli stąd wyjść, zawsze będą stać za swoim prezesem czy przewodniczącym. Dla nich to jak Bizancjum, jak królestwo, spełnienie marzeń. Imponuje im. Ja jestem z trochę innych klimatów, już różne cuda widziałem. A tu są ludzie, którzy przyjechali z małych miejscowości, dla nich fakt, że ktoś do nich mówi per panie pośle, już im dobrze robi. Znam te mechanizmy i nic nie robi na mnie wrażenia. Nie spalam się. Na szczęście nie tylko ja, bo takich walczących w Sejmie jest teraz więcej niż kiedyś. Więcej, bo i ludzie w całej Polsce się angażują, jak widzą, że PiS kłamie, ma ich gdzieś.

    Chyba w innych światach żyjemy. Ludzie się cieszą, że PiS im dał 500+, że będzie Mieszkanie+ i inne przywileje.

    Żartuje pani. W Kielcach na przykład, które były bardzo propisowskie, zaczyna się klimat zmieniać. Na nasze spotkania przychodzą ludzie z PiS-u, biją prawo, chcą się przyłączyć do działań, widzą, że chcemy im pomagać. W tej chwili tworzymy platformę… Tfu, platforma to brzydkie słowo. Tworzymy portal Transparentna Polska, dzięki któremu będzie można sprawdzać, czy ktoś tylko mówi, że pomaga, czy rzeczywiście pomaga. Myślę, że będzie okazja, żeby zobaczyć, jak ruchy obywatelskie mogą działać ponad polityką.
    http://forsal.pl/gospodarka/artykuly/1000205,liroy-w-sejmie-siedza-dwa-typy-ludzi-karierowicze-i-idealisci.html
    =================

    Dla pocieszenia strapionych….

    Ludzie widzą wyczyny PiS.
    Komentują, reagują, narasta masa krytyczna.
    Która byc może w nastepnych wyborach sie ujawni jako czynnik zmiany.
    Niestety, znowu odbędzie sie czyszczenie zawłaszczonych stanowisk, do poziomu sprzątaczki……

    I tak, za parę kadencji sejmu, być może doczekamy się w miarę sensownych ludzi jako naszych przedstawicieli.
    To jest PROCES, którego przyspieszyć się nie da.
    Nie da sie pominąć kolejnych etapów rozwoju społecznego.

    Te jaskółki zmian w postaci a to Palikota, a to Kukiza, to zaledwie poczatek przemiany.
    Liroy ładnie podsumował kondycję obecnych „osłów”……

  346. wiesku, – 23:23

    Jesli ty wciaz zamierzasz promowac wyzszosc swiat Hanuka nad Pascha – lub odwrotnie – to ja nie zamierzam klod pod nogi Ci rzucac. Chce ci tylko delikatnie przypomniec, iz lapowkastwo farancuskie, czy inne zachodnie, to jest maly pikus w porownaniu do skansenowosci lapowkarskiej polsko-wschodnioeuropejskiej.

    Nie udawaj ze nie znasz tak podstawowych prawd rozwoju spolecznego. Tego po Annus Mirabilis nam nadanego.

    Nadanego nie tyle przez korporacje francusko-amerykanskie, czy inne, co przez triumwirat wojtylowo-reaganowo- gorbaczowy zainstalowany. Walesa sie nie zalapal na fourmwirat. On byl od dostarczenia MAS, na poparcie triumwiratu.

    To po raz pierwszy w historii ludzkosci niemyslacej, czwarta noga u trzynoznego OS, okazala sie piatym kolem u wozu. Wiec zostala potraktowana odpowiednio w dezyzjach cos tam znaczaych dla Polski. Do dzisiaj przynoszacych same dla nas plusy. Niewiadomo do konca czy dotatnie plusy. Czy tez moze te drugie walesowe

  347. Czy ktos cos z czegos kojarzy? Bo ja nie za wiele

  348. lonefather
    8 grudnia o godz. 22:51

    Perdón señor, también.

    A jakie ma znaczenie cokolowiek, na przykład wielkość jądra migdałowatego. Może ma, a może nie ma. Ja go przecież nie usprawiedliwiam, a tylko dostrzegam jego kształtującą się kacykowatość.

  349. Ogłoszono stanowisko Komitetu Biologii Środowiskowej i Ewolucyjnej w sprawie projektu podstawy programowej do biologii dla klas V-VIII szkoły podstawowej…

    Komitet zauważył, że pewne treści (pozwalające na wyjaśnienie zależności w świecie przyrody ożywionej) dot. ewolucji i ochrony środowiska znikają.

    Kierunek → inteligenty projekt → biologia objawiona + czyńcie sobie ziemię poddaną (po opłaceniu tych, którzy wam na to pozwalają)?

  350. Tanaka
    8 grudnia o godz. 21:25

    Problem „dzialania” gospodarki, jest dla Morawieckiego i PiSu, problemem drugorzednym, jesli nie wrecz, nieistotnym. Problemem jest jak pisalem, tylko i wylacznie to, zeby na „przedsiebiorczych” padl blady strach, ze ich wykoncza, firmy przejma, a oni sami znajda sie w ruinie…

    Chodzi tylko i wylacznie o takie „sparalizowanie strachem”, zeby nikt nie osmielil sie podskakiwac i przeciwstawiac sie waaaaadzy.

    Armaty moga nie strzelac, karabiny sie zacinac, smiglowce nie latac, bo ich nie bedzie, byleby nikt sie nie osmielil przeciwstawic waaaadzy…. Bo przeciez obronia nas „amerykanie”, czy inne NATO. Tu chodzi tylko i wylacznie o to, zeby wszystko sie krecilo pod dykrtando, a jesli sie nie kreci, to zeby zdychalo, jak nie przymierzajac na wegrzech. Tylko swoi i „ulegli” moga liczyc na to, ze sie im bedzie „krecilo”.

    Elementy „planu Morawieckiego” sa poukrywane w roznych kawalka znowelizowanego prawa.

    Na przyklad prawo do „konstruktywnej krytyki”, czyli do zazalen, jest..

    Ale zostalo bardzo dowcipnie zalatwione. Mianowicie krytyke i zazalenia moga wnosic Organizacje Przedsiebiorcow. Tyle tylko, ze bodajze w Pazdzierniku, zieniono zapis w Ustawie o Zrzeszeniach Przedsiebiorcow (moze sie inaczej nazywac, ale o to chodzi), ze Prezesow, czy Przewodniczacych tychze zwiazkow mianuje administracja panstwowa… (nie chce mi sie siegac do zapiskow, kto konkretnie)

    Czaisz baze, @Tanaka?

    W ustawie o „szkalowaniu Narodu Polskiego” sa zapiski, ktore pozwola nalozyc kaganiec mediom prywatnym, a w zapisach Ustawy o Zwalczniu Terroryzmu, sa zapisy o wprowadzeniu do firm prywatnych zarzadu komisarycznego, jesli ktos z Zarzadu Firmy jest chocby podejzany …

    Tu „gwozdz”, gdzie indziej kilka innych, do PiSowskiej trumny dla gospodarki prywatnej.

    Az ssssstrach sie bac, co sie znajdzie w „Konstytucji dla gospodarki”.

    W kazdym razie, moze se @Wiesio wierzyc w „plan Morawieckiego”, ale jesli jest wierzacy, to czego, u licha on szuka na blogu ateistycznym, to ja za cholere nie wiem. Wiem za to, od tak zwanego zawsze, ze Jaroslaw Kaczynski zapowiedzial „Budapeszt nad Wisla”, co oznacza, bo w tym jednym wierze Kaczynskiemu, orbanizacje gospodarki, czyli wziecie jej za morde i calkowite uzaleznienie, od widzi mi sie PiSu.

    I tyle, w temacie !

    Pozdrowka
    lonefather

  351. Na wypadek jakby ktos nie znal znaczenia slowa ‚wesołek’

    Jest to młodzieżowe słowo roku 2016. Oznaczajace:

    1. chleb pytlowy, występujący w barze lub pubie.

    2. nauczyciela teologi Sinusów Pierdów i Mendesów Kotangensów.

    Zilustrujmy to na przykladzie.

    Kapral Krzysztof Wesolek w roli nauczyciela szkolacego szeregowców w dziedzinie teologii ateistycznej:

    – Woda wrze w temperaturze 90 stopni..

    Przerywa mu szeregowiec Wesolek:

    – A nas uczono w szkole, ze woda wrze w temperaturze 100 stopni

    Kapral Wesolek, sprawdzając coś w notesie

    – To niemożliwe!

    Po ponownym sprawdzeniu w notesie, sumituje sie:

    -Tak, macie rację, szeregowiec Wesolek. Woda wrze w temperaturze 100 stopni, a 90 stopni to inny kąt.

  352. Jeszcze jedna proba wypelnienia milczenia

    Przy okazji ogloszenia prezydenta elekta Person Of The Year 2016 przez magazyn TIME, takie dywagacje padly w okolicach okolo jackowowych:

    Redneck Donald Fryzura to odpowiednik polskiej trójcy skansenowej: Kaczynskiego, Macierewicza i Ziobry. Cu zamen do kupy razem zlozonych. Czyli, takie polskie dezavu all over again. Tym razem wystepujące nie na Jackowie tylko w samej stolicy Podzielonych Stanow Ameryki. Podzielonych? A kiedy? W 2016-tym? A nie dwie kadencje wczesniej? Po odwroceniu zwyciezajacych partii:

    http://www.youngcons.com/time-calls-trump-president-of-divided-states-of-america-one-picture-obliterates-that/

    To polskie dezawu all over again w jednej osobie wystapilo w tych niby podzielonych dzisiaj stanach. Czyli, jest to takie jakby odwróocenie Trójcy Swietej. W Polsce niemozliwe do dokonania ono jest. Do tego stopnia niemozliwe, ze do trójcy polskiej musiano dokooptowac czwartą osobe: Mariusza K. Dzisiaj juz wystepującego pod pelnym nazwiskiem. Po ulaskawieniu go przez prez Duda Duda. Tak to polska trójca szóscą zostala. I miedzy nami zamieszkala

    Nastepnym odwróceniem ma byc przemiana wina w wode. Albowiem Donald Fryzura jest calkowitym abstynentem. Teetotalerem, inaczej

    http://www.forbes.com/sites/chrisbarth/2011/03/11/donald-trump-and-nine-other-teetotalling-moguls/#59f61385ba34

  353. @tejot‎

    Mózg: dylemat stabilności- plastyczności. Przyswajanie nowych informacji, a stabilny model świata. ‎
    Społeczeństwo: konflikt konformizmu z postępem. Stabilność, a nieuchronność zmian. ‎

  354. Mialo byc:

    Po odwroceniu zwyciezajacych partii tylko w kilku stanach, nazywanych ‚swing states’.

  355. Żorż Ponimirski
    9 grudnia o godz. 8:11

    Mój komentarz
    Zdefiniowane zagadnienia, tematy do dyskusji są bardzo szerokie.Taki temat jak konflikt konformizmu z postępem przez psychiatrów będzie inaczej ujmowany niż przez psychologów, socjologów, politologów, historyków. Nie wiadomo od której strony zacząć.
    Pzdr, TJ

  356. Ateisci ida w zaparte czy co? TGIF z samego rana? Nic to

    Brakuje tu Zyty. Tej co to nigdy nie miala za wiele Baracka Obamy. Jej idola. Czyzby ona tez sie pogodzila z tym co ja czeka, w jej PODZIELONYCH – he he – Stanach Ameryki? Juz w momencie gdy Donald Trump przejmie wladze nad swiatem?

    To wydarzenie ma oficjalnie nastapic 20 stycznia. Tak naprawde jednakze, ono juz nastepuje. Za kazdym objawieniem (sie) publicznym prezydenta elekta.

    A nasz pan prezes bedzie musial przejsc do background. Po przejeciu waadzy swiatowej przez jego upstagera oraz Mistrza Donalda Trumpa. Albowiem, kacze progi to nie te same co bilionerskie schody. W tym naszym, dzisiaj pisim, skansenie bejsmentowym.

    Oraz nie te same filcy. Z moherow w Polszy robione i przez nikogo nie wdziewane na niezamenzne kacze lapy. Podczas gdy zona Melania najdrozsze lakierki nasuwa na platfusy prezydenta meza Donalda kazdego ranka.

    Ten elect ma ponad 70-tke. Ile on jeszcze pociagnie? W lakierkach zamiast filcow?

  357. @Orteq
    9 grudnia o godz. 9:37

    Ten ciągnie już równo setkę.

    https://www.youtube.com/watch?v=-Q9gQuQ7uTE

    sto lat, sto lat…

  358. wiesiek59 (22:56)

    „Zamieszanie związane z powrotem delegacji rządowej z Londynu nie jest jedynym przykładem lichej organizacji zagranicznych wizyt polskich VIP-ów.”

    http://forsal.pl/artykuly/999805,tupolewizm-jest-ponadpartyjny-i-trwa-od-lat-oto-kolejne-przyklady-razacych-zaniedban.html

    No nie jest jedynym przykladem. Smolensk, inny przyklad, sie zdarzyl 6 lat wczesniej. Zas londynska bzdura sie zdarzyla kilka dni temu. Przebieg byl podobny. Procz skutkow

    „Tupolewizm, który zdefiniowaliśmy jako metodę działania ze zbyt dużą dawką nieprzewidywalności, nie jest chorobą zarezerwowaną dla konkretnego ugrupowania politycznego. To zjawisko uniwersalne, ponadpartyjne. Akceptowane, mimo powszechnego poczucia, że tak być nie powinno. Że kiedyś to się może źle skończyć. Szczególnie w kraju tak doświadczonym, jak Polska.”

    Choroba kraju tak doswiadczonego jak Polska, 10 kwietnia 1940 roku, rzeczywiscie nie jest dla zadnego kraju zarezerwowana na wieki. Ze jednak jest ona, ta choroba, tylko dla nas zarezerwowana, to na mur bloto ona tylko dla nas zarezerwowana jest. Po 70 latach uplywu historii, inne narody dokonalyby ajkiegos tam pojednania. Bo tylko po pojednaniu mozna zaczac ukladac normalne stosunki miedzy narodowe. Ja te z Niemcami Brandta. Pol wieku temu

    Smolenskie bloto – co to?

    Pojednanie polsko-niemieckie nastapilo w dwadziescia lat po wojnie. I przetrwalo krytyke. Putinowo-Tuskowa proba pojednania pokatynskiego, z 7 kwietnia 2010, jesli rzeczywiscie nastapilo, to tylko na dwa dni. Bo juz 10 kwietnia leciala misja smolenska PiS-u zeby to niby PO-jednanie skasowac. Za pelna wiedza, i zgoda, samego Tuska-pojednaniowca. Pojednania oczekiwanego przez ponad 50 straconych lat.

    Te neptki mysla, ze PiS-owski NALOT na Smolensk 10 kwietnia 2010 powinien byl sie spotkac z rosyjskim „Welcome”. Wiekszego idioctwa naszego trzeba poszukac w historii naszych dwoch krajow

  359. Jakby rosyjski kontroler lotow plk. Krasnokucki asystowal polska zaloge polskiej prezydenckiej tutki w dniu 10 kwietnia z jak najprawdziwszym przekonaniem, ze owo jej ladowanie we mgle POWINNO dojsc do skutku, to nigdy by nie otrzymal awansu na generala. Nadanego mu zaraz po katastrofie smolenskiej

  360. @tejot

    Napisałeś- ‎słownik nie przedstawił źródła zachowań politycznych w postaci odniesień do struktur mózgowych, dlatego się nieśmiało aktywowałem, bo poniekąd przedstawił, ale bez wnikania w morfologię tematu. Inaczej będzie modelowana sieć neuronów w wyniku napływania nowych informacji przez konserwatystę, a inaczej przez liberała, co rodzi ko‎nflikt w realu. Dylemat stabilności- plastyczności‎ to proces, a nie struktura, ale uzależniony od struktur mózgowych charakterystycznych dla modeli osobowych. Liberał zmodyfikuje model świata, a konserwatysta będzie chciał zachować stary, no i dylemat z mózgu jednostki jawi się jako konflikt społeczny. To chciałem poprzednim wpisem przekazać.

  361. Żorż Ponimirski
    9 grudnia o godz. 10:50
    @tejot
    Liberał zmodyfikuje model świata, a konserwatysta będzie chciał zachować stary, no i dylemat z mózgu jednostki jawi się jako konflikt społeczny. To chciałem poprzednim wpisem przekazać.

    Mój komentarz
    Kwestia do dyskusji przeze mnie sformułowana jest następująco – jak indywidualne cechy osobnicze przekładają się na zachowania społeczne. Czy zachowania społeczne są prostą (w miarę) sumą reakcji indywidualnych, czy też zachowaniem układu złożonego ze sprzężonych ze sobą psychik, mentalności.
    Pzdr, TJ

  362. Czas na nowy wpis, więc jest.
    Pozdrawiam
    jk