Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

18.11.2016
piątek

Jezus zdewaluowany

18 listopada 2016, piątek,

Jest, jest, jeeest! Jezus zostaje właśnie Królem Polski. Fachowe osadzenie na tronie wykonują specjaliści od osadzeń. Z episkopatu i organów współpracujących. Przy asyście katolickiej nawy partyjno-państwowej.

Prawidłowy wyznawca nie byłby sobą – choć on z zasady nie jest sobą – gdyby nieustannie nie potrzebował nad głową króla. Pewien skromny poseł jest tytułowany przez prawidłowych wyznawców naczelnikiem, od czego się poprzedni Naczelnik kurczy do rozmiarów tego obecnego. Bardziej nawet, bo może zostać ekshumowany, czego żaden pochowany nie lubi. Słyszał bowiem od rodziny: spoczywaj w pokoju. A spoczywa na Wawelu, czyli miejscu niespokojnym, gdzie mogą mu znaleźć nieprawidłowe DNA i trotyl na rękach. 

Czasy są takie, że rozrywka szybko nudzi. Nie sposób nadążyć z dostarczaniem nowych wrażeń. Właśnie leci 1653336 odcinek „Klanu”, „Kiepskich” albo „M jak Kościuszko” – i nikt już nie wie, komu i o co tam chodzi. Nigdy zresztą nie wiedział.

Jest więc Intronizacja. Kolejna. Taka Polska katolicka: intronizować raz za razem. Bez wątpienia dlatego, że intronizacja kiepsko się trzyma, a powody są jasne: Polak za granicą pracuje znacznie solidniej i do Polski nie chce wracać. A tu robotę odwala byle jak: co się intronizuje, to się zepsuje. Gorzej, że teraz i polski przedsiębiorca strasznie nędzny się zrobił. Jak oświadczył skromny poseł naczelnik – nie chce on zajmować się przedsiębiorczością, bo ma złość na władzę. „Na władzę nie poradzę” – mówił jeden aktor w filmie i skromny poseł to zapamiętał. I tak też oświadczył: stare nie wróci, niech se przedsiębiorcy nie myślą, że znowu będzie jak za PO i wtedy będą sobie przedsiębiorczyć. Żadnych takich. Niet i nein. I auf Wiedersehen!

O tym, że Maryja jest Polką z Częstochowy, wie od zawsze każdy prawidłowy polski katolik. Blondyn Jezus o słowiańskiej urodzie też oczywiście z Częstochowy, czyli ze żłóbka, chociaż jak miał 12 lat, to słuch o nim zaginął. Nic nie szkodzi – właśnie się odnalazł i widać go z daleka. Niedawno ze Świebodzina zaświecił jak latarnia, teraz został przez fachowców jeszcze bardziej Podniesiony.

Tak więc, mamy kolejny odcinek serialu i od razu rodzinnej sagi: od 1717 do 2000 roku miało w Polsce miejsce 197 aktów koronacji maryjnych, a było ich wiele także wcześniej (pierwszy w 1656 roku: Jan Kazimierz, w obecności nuncjusza papieskiego, proklamował Maryję we Lwowie Królową Polski). I ciekawe: z tego aż 135 aktów koronacji odbyło się w czasach PRL-u, a tylko 21 w II Rzeczpospolitej, która jednak trwała znacznie krócej. Widać więc wyraźnie: wraz ze wzrostem zamożności, rozwojem telewizji i teatru sensacji, widz robi się coraz wybredniejszy i ciągle chce więcej i więcej.

Maryja co prawda przegania Jezusa w koronacjach, ale się nie dziwmy. Wystarczy spojrzeć na inną królową: Elżbieta II nieustanie w koronie, a biedny synek Karol, nie dość, że ma brzydką żonę i sam pod względem urody nietęgi jest, to usycha w męce czekania na swoją kolej. Pod względem zdrowia, urody, koronacji i widoków na przyszłość Jezus ma jednak znacznie lepiej niż Karol, co nie może dziwić: był już trzy razy intronizowany jako Król Polski (1920, 1921, 1951).

Jak oświadczył w 2009 roku abp Andrzej Dzięga: Ponowne ogłoszenie Chrystusa Królem Polski nie będzie możliwe, dopóki politycy nie przestaną traktować tego instrumentalnie. Właśnie przestali, po to właśnie nastała Dobra Zmiana, więc Jezus zostaje Królem Polski po raz czwarty. Jak śpiewają czescy kibice hokeja: Jeszte-jedna! I orkiestra!

Jeśli się jest poczwórnym Królem (a poprzednie koronacje nie zostały unieważnione – Jezusa się przecież nie unieważnia, teoretycznie), to można być Królem 16-, 64-, 128-, 512- i więcej warstwowym. Jak oświadcza episkopat, jest na to śliczne-uzasadnienie-teologiczne: „Tego Jezusa, którego wyście ukrzyżowali, uczynił Bóg i Panem, i Mesjaszem [czyli Królem]” (Dz2, 36). Oraz: „Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem, które nie przeminie, a Jego królestwo nie ulegnie zagładzie” (Dn7, 13-14).

Skoro Jezus jest od początku wieczny, nieprzemijający Król (a jak co Bóg robi, to od razu porządnie), więc ciągle ponawiane, kolejne instalacje muszą być wobec Boga straszną uzurpacją. Podważają bowiem solidność jego instalacji i umniejszają Jezusa: nie Bóg-Ojciec go instaluje, ale jacyś biskupi, którzy mają silną nadwagę oraz niepokojące duszności.

Ta nieinstrumentalność traktowania Jezusa i jego koronacji to w ogóle bardzo ciekawa sprawa. Jak się przyjrzeć historii i zdarzeniom związanym z koronacjami, to widać, że jeszcze tak nie było, żeby tak było, że to nieinstrumentalne.

Jak dalej oświadcza episkopat: Celem tego aktu nie jest zapewnienie doczesnej władzy czy dostatku, ale poddanie osobistego, rodzinnego i narodowego życia Chrystusowi i życie według praw Bożych.

Płyną z tego dalsze konsekwencje: nieustanne intronizowanie Maryi oraz Jezusa najwidoczniej nie działa, skoro operacje te są wciąż powtarzane. Ale może jest odwrotnie: działa, i to tak jak grawitacja. I pod działaniem Maryi Królowej i Jezusa Króla trwały w najlepsze wszelkie okrucieństwa i katastrofy, trwała w najlepsze taka radosna zabawa wielu członków kleru w gwałcenie dzieci. Która nie ma końca. I aborcje w tysiącach, które też nie mają końca. Oraz inne skutki, w tym i chlanie wódki.

Taka nieinstrumentalność. I taki prawidłowy wyznawca: nie jest sobą, jeśli nie instrumentalizuje. Siebie, innych, dzieci, a najbardziej – Jezusa.

Tanaka

PS Może warto przeczytać oficjalny dokument episkopatu:

Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana

Nieśmiertelny Królu Wieków, Panie Jezu Chryste, nasz Boże i Zbawicielu! W Roku Jubileuszowym 1050-lecia Chrztu Polski, w roku Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia, oto my, Polacy, stajemy przed Tobą [wraz ze swymi władzami duchownymi i świeckimi], by uznać Twoje Panowanie, poddać się Twemu Prawu, zawierzyć i poświęcić Tobie naszą Ojczyznę i cały Naród.

Wyznajemy wobec nieba i ziemi, że Twego królowania nam potrzeba. Wyznajemy, że Ty jeden masz do nas święte i nigdy nie wygasłe prawa. Dlatego z pokorą chyląc swe czoła przed Tobą, Królem Wszechświata, uznajemy Twe Panowanie nad Polską i całym naszym Narodem, żyjącym w Ojczyźnie i w świecie.

Pragnąc uwielbić majestat Twej potęgi i chwały, z wielką wiarą i miłością wołamy: Króluj nam Chryste!

–       W naszych sercach  – Króluj nam Chryste!

–       W naszych rodzinach – Króluj nam Chryste!

–       W naszych parafiach – Króluj nam Chryste!

–       W naszych szkołach i uczelniach – Króluj nam Chryste!

–       W środkach społecznej komunikacji – Króluj nam Chryste!

–       W naszych urzędach, miejscach pracy, służby i odpoczynku – Króluj nam Chryste!

–       W naszych miastach i wioskach – Króluj nam Chryste!

–       W całym Narodzie i Państwie Polskim – Króluj nam Chryste!

Błogosławimy Cię i dziękujemy Ci Panie Jezu Chryste:

–       Za niezgłębioną Miłość Twojego Najświętszego Serca ­– Chryste nasz Królu, dziękujemy!

–       Za łaskę chrztu świętego i przymierze z naszym Narodem zawarte przed wiekami – Chryste nasz Królu, dziękujemy!

–       Za macierzyńską i królewską obecność Maryi w naszych dziejach – Chryste nasz Królu, dziękujemy!

–       Za Twoje wielkie Miłosierdzie okazywane nam stale – Chryste nasz Królu, dziękujemy!

–       Za Twą wierność mimo naszych zdrad i słabości – Chryste nasz Królu, dziękujemy!

Świadomi naszych win i zniewag zadanych Twemu Sercu przepraszamy za wszelkie nasze grzechy, a zwłaszcza za odwracanie się od wiary świętej, za brak miłości względem Ciebie i bliźnich. Przepraszamy Cię za narodowe grzechy społeczne, za wszelkie wady, nałogi i zniewolenia. Wyrzekamy się złego ducha i wszystkich jego spraw.

Pokornie poddajemy się Twemu Panowaniu i Twemu Prawu. Zobowiązujemy się porządkować całe nasze życie osobiste, rodzinne i narodowe według Twego prawa:

–       Przyrzekamy bronić Twej świętej czci, głosić Twą królewską chwałę –  Chryste nasz Królu, przyrzekamy!

–       Przyrzekamy pełnić Twoją wolę i strzec prawości naszych sumień –  Chryste nasz Królu, przyrzekamy!

–       Przyrzekamy troszczyć się o świętość naszych rodzin i chrześcijańskie wychowanie dzieci – Chryste nasz Królu, przyrzekamy!

–       Przyrzekamy budować Twoje królestwo i bronić go w naszym narodzie – Chryste nasz Królu, przyrzekamy!

–       Przyrzekamy czynnie angażować się w życie Kościoła i strzec jego praw – Chryste nasz Królu, przyrzekamy!

Jedyny Władco państw, narodów i całego stworzenia, Królu królów i Panie panujących! Zawierzamy Ci Państwo Polskie i rządzących Polską. Spraw, aby wszystkie podmioty władzy sprawowały rządy sprawiedliwie i stanowiły prawa zgodne z Prawami Twoimi.

Chryste Królu, z ufnością zawierzamy Twemu Miłosierdziu wszystko, co Polskę stanowi, a zwłaszcza tych członków Narodu, którzy nie podążają Twymi drogami. Obdarz ich swą łaską, oświeć mocą Ducha Świętego i wszystkich nas doprowadź do wiecznej jedności z Ojcem.

W imię miłości bratniej zawierzamy Tobie wszystkie narody świata, a zwłaszcza te, które stały się sprawcami naszego polskiego krzyża. Spraw, by rozpoznały w Tobie swego prawowitego Pana i Króla i wykorzystały czas dany im przez Ojca na dobrowolne poddanie się Twojemu panowaniu.

Panie Jezu Chryste, Królu naszych serc, racz uczynić serca nasze na wzór Najświętszego Serca Twego.

Niech Twój Święty Duch zstąpi i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi. Niech wspiera nas w realizacji zobowiązań płynących z tego narodowego aktu, chroni od zła i dokonuje naszego uświęcenia.

W Niepokalanym Sercu Maryi składamy nasze postanowienia i zobowiązania. Matczynej opiece Królowej Polski i wstawiennictwu świętych Patronów naszej Ojczyzny wszyscy się powierzamy.

Króluj nam Chryste! Króluj w naszej Ojczyźnie, króluj w każdym narodzie – na większą chwałę Przenajświętszej Trójcy i dla zbawienia ludzi. Spraw, aby naszą Ojczyznę i świat cały objęło Twe Królestwo: królestwo prawdy i życia, królestwo świętości i łaski, królestwo sprawiedliwości, miłości i pokoju.

*  *  *

Oto Polska w 1050. rocznicę swego Chrztu
uroczyście uznała królowanie Jezusa Chrystusa.

Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu, jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen. 

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 451

Dodaj komentarz »
  1. A, to dlatego wcześniej 3 razy, bo się granice zmieniały. I były kawałki, które nie doświadczyły (będąc poza granicami) światła majestatu. Teraz niby się granice nie zmieniły, ale właściwie się zmieniły, bo intronizacja z 1951 nie dotyczyła koszarów Armii Czerwonej i sal szkolnych, urzędów it., w których nie wisiał symbol cywilizacji śmierci – podobizna skatowanego człowieka.

  2. mimo, ze napisaleś to w lekkim tonie, to brakuje mi lekkiej puenty w rodzaju „Lepiej już bylo”(to dla nas ateistow) lub „Teraz będzie lepiej”- po koronacji dla katolików(ale tylko tych najprawdziwszych z prawdziwych).
    Byc może zawolanie pewnej posłanki dwojga nazwisk, wysyłających ateistow do Ateislandii po koronacji tej, a może następnej ma szansę się spełnić?
    Będziemy w rezerwacie do oglądania?
    a za karę będziemy produkować szklaplerzyki z Matką Jedyną Dziewicą lub, dla zdolniejszych ,koronowane rymy częstochowskie?

  3. To tak jak z pokropkiem. Co roku rzeka musi być pokropiona, bo w niej inna woda płynie i samochód, bo inna już w nim benzyna.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. bubekró
    18 listopada o godz. 0:21
    i pokropek dla wszystkich kijów samobijów nowej formacji, czyli Obrony Terytorialnej Macierewicza.
    Za sprzeniewierzenie sie ideom powstania warszawskiego i innych ważnych wydarzeń w polskiej martyrologi ukarano sporą grzywną producenta kijów bejsbolowych z wizerukiem malegom powstańca i symbolu kotwicy.
    Mnie zabrakło w tej karze przynajmniej dwóch dodatkowych zer w kwocie.

  6. Katolicyzm prawidłowy z całym swoim bagażem treści jest psychopatologią, która zatruwa higienę polskiego społeczeństwa. 

  7. Jest jeszcze jedno wyjaśnienie tego wymieniania korony – ona po jakimś czasie ciernieje. Właściwie ciernieje od razu, bo inaczej trudno byłoby mówić o cywilizacji śmierci i innych umartwieniach do zbierania pieniędzy koniecznie potrzebnych.

  8. Dość żartów. TOW musi mieć silnego, nadprzyrodzonego przywódcę, którego można byłoby naśladować

    https://www.youtube.com/watch?v=PM13yXlW-Vs

  9. Tanako, sam wiesz, że coś z tą wiarą trzeba robić, żeby była wiarą, a ludzie żyli posłuszniej. Nie będą, ale słowa to też przecież jakiś byt. Co ja mówię „jakiś” – słowo to jest dopiero byt! Do materialnego bytu się odwołać trudniej. Któryż pan biskup mówi, że od sześciu tysięcy lat istnienia bożego świata nic się w człowiekowatych nie zmieniło, więc psu na budę Bozi prawa i gęś kulawa. A odwoływać się do słów – jakże pięknie jest, przyjemnie i treściwie i przede wszystkim – bez końca. Bo ludzie i tak będą robili co innego, niż mówią słowa, więc śmiało można mówić i mówić, i nawoływać, i pouczać, i wychwalać, i opier…ać. A wychwalać nie jakiegoś w jednym sandale, bo drugi posiany po pijaku, z jedną laską, ale Króla! Bo Król o wiele bardziej do podziwiania i posłuszeństwa jest dla człowieczeństwa niż półnagi moczymorda.

    Dzięki Ci, Tanako, za światłość Twej nauki. Pragniemy, abyśmy nią oświeceni mogli Cię zawsze wielbić i wolę Twoją wypełniać na wieki, przez Chytrusa, Króla naszego. Damen.

    Und Herren.

  10. Żeby tylko prasa światowa spuściła na to zasłonę milczenia.

  11. Jestem ateistą od wielu lat i to jest mój prywatny wybór. Naśmiewanie się, wyszydzanie wyznawców innych religii uważam za prymitywną, wulgarną interwencję w prywatną sferę innego człowieka. Powoduje to opór i konsolidację wyznawców. Jedyną drogą do wykorzenienia religii jest nauka.

  12. Tanaka ma rację – z tej religianckiej szopki można się tylko śmiać

  13. @observer
    18 listopada o godz. 0:57

    Jaką tam sferę prywatną? Toż to sfera zupełnie nieprywatna.

    Konsolidacja, konsolidacją, ale dobry dowcip powiedziany bez ogródek – prosto w twarz – mury kruszy całkiem dobrze. Musi być jakaś motywacja, aby człowiek sięgnął po książkę – dla siebie, a nie dla skonsolidowanych. Na początek choć trochę musi zwątpić.

    A poza tym wspólnie podzielane dowcipy też konsolidują – to właściwie ich jedyna funkcja.

  14. observer
    18 listopada o godz. 0:57

    Skoro jesteś ateistą od wielu lat (od trzech czy od przed chwilą ?), to coś Ci się pomyliło. Albo mnie się pomyliło. Na tym blogu się mówi głównie o katolicyzmie, nie o Jasiu Kowalskim, jego wyznawcy. Ale kiedy wyznawca pieprzy od rzeczy – to, oczywiście, i o wyznawcach. Religie, od których nie są wolne żadne społeczności, masz za prywatną sferę?! Wiara w komunizm, faszyzm, UFO to też prywatna sfera – więc wedle Twej logiki krytyczna ingerencja (która pomyliła Ci się z interwencją) w zasady komunizmu, faszyzmu i bajek o UFO byłaby włażeniem w prywatną sferę człowieka? Nie pomyślałeś, że mówienie o czymkolwiek zawsze może być włażeniem w czyjąś prywatną sferę, więc na wszelki wypadek powinniśmy wszyscy milczeć? Uporządkuj swoje myślenie, nim dasz publicznie głos, bo na razie nie widzisz, że prywatne wyszydzanie religii czy jej wykorzenianie z pomocą nauki – to z moralnego punktu widzenia jeden pies. Z tym że wyszydzanie jest postawą otwartą, a nie krecią. Ostatnie Twoje zdanie można odczytać i tak, że nauka się zajmuje wykorzenianiem religii. Chyba nie to chciałeś powiedzieć?

  15. observer
    18 listopada o godz. 0:57

    Zapomniałem dać przykład. Gdyby ktoś głosił na cały świat i Tobie do ucha, że dwa razy dwa jest osiemnaście (głoszących różne takie jest od metra), też uważałbyś jego wyszydzanie za wkraczanie w prywatną sferę, czy sam na równi z innymi byś wyszydzał? Ateistyczne wyszydzanie na tym blogu to właśnie odnajdowanie w chrześcijaństwie takich właśnie głupawych równań.

    Przy okazji może zauważ, że tutejsi ateiści nie pchają się nie tylko do kościołów, by głosić ateizm, ale nawet religianckie blogi ich nie interesują. Rozmawiają sobie wesoło o religii we własnym gronie ateistów. To nieproszeni religianci czegoś tu szukają i sami prowokują wyszydzanie, by potem obłudnie głosić, że ich wyszydzają. Trochę mi na takiego wyglądasz.

  16. Celem tego aktu nie jest zapewnienie doczesnej władzy

    Głupa rżną czy co? Proponuję koronować Jezusa prawosławnego, dopiero byłby krzyk! Bo przecież tak naprawdę chodzi o kato-klerykalizację kraju. A przecież napisane mają: nie będziesz brał imienia Pana Boga swego nadaremno! Czyli: nie wycieraj sobie biskupie gęby Jezusem.

  17. Płynna Rzeczywistość
    18 listopada o godz. 2:07

    Pisowate prześcigają się we włażeniu w tyłek kompletnie odjechanemu kurduplowi.

  18. @pombocek
    Może źle odczytałem intencje autora. To jest raczej krytyka episkoparu niż zasad wiary. Jako ateiści powinniśmy się intronizacji sprzeciwiać.
    PS. Mamy trochę inne zapatrywania na pewne sprawy ale to nie usprawiedliwia Twojej agresji.

  19. @observer 18 listopada o godz. 0:57
    Jestem ateistą od wielu lat i to jest mój prywatny wybór. Naśmiewanie się, wyszydzanie wyznawców INNYCH religii uważam za prymitywną, wulgarną interwencję w prywatną sferę innego człowieka.

    Komentarz:
    Wynika z tego, że uznajesz swój ateizm za formę religii. W takim układzie nic dziwnego, że pombocek się z Tobą nie zgadza.

  20. Dzisiejsza „Polityka”:
    Proboszcza wybierają w demokratycznych wyborach wszyscy wierni płacący składki. Większe szanse na wybór mają zazwyczaj ci, którzy założyli rodziny, bo według parafian tacy lepiej będą rozumieli ich problemy. Stanowisko biskupa to też kwestia demokratycznych wyborów, w których biorą udział również świeccy.

    Według słynnej tezy socjologa Maxa Webera etyka protestancka, potępiająca lenistwo i bezczynność jako grzech, sprzyja kształtowaniu się etosu pracy, a co za tym idzie, wpływa na dobrobyt. Trywializując, kraje protestanckie są bogatsze, bo ludzie ciężej tam pracują. Niedawno tezie tej przyjrzał się prof. Benito Arrunada. Sięgnął do badań i danych, a gdy je przeanalizował, doszedł do wniosku, że katolicy i protestanci pracują tak samo ciężko. Problem w tym, że protestanci lepiej dzielą pieniądze, bo transparentności, postaw prodemokratycznych i obywatelskich uczą się u siebie w parafii. To wierni zarządzają zborem, a nie proboszcz, i uczą się rozliczać każdy wspólny grosz.

    To jest niezwykle celne spostrzeżenie. Przecież polskie kombinatorstwo jest nierozerwanie związane z nieprzejrzystością finansów każdej parafii; czy w protestanckim kraju Rydzyk woziłby pieniądze w foliowej reklamówce?

  21. @namarginesie
    Te INNYCH było niezamierzone. Uważam że to w co jeden człowiek wierzy – albo nie wierzy – jest jego prywatną sprawą, i nigdy bym się nie odważył powiedzieć komuś w oczy że jest głupi (chociaż mógłbym tak uważać). Wynika to z poczucia szacunku dla innego człowieka. Narzucanie siłą religii i brak tolerancji powoduje wojny religijne – absurd XXI wieku.
    PS. Rozumiem że ten blog tylko dla ateistów podważa zasady wiary- inne blogi je umacniają – wolny wybór.

  22. Płynna Rzeczywistość
    18 listopada o godz. 2:43
    „czy w protestanckim kraju Rydzyk woziłby pieniądze w foliowej reklamówce?”

    Dobre pytanie, czy protestancka Polska byłaby inna? Być może, gdyby założyć że to religia zmienia ludzi, a nie na odwrót. Bo może to raczej ludzie jeśli nie wybierają, to przynajmniej naginają religię do swoich potrzeb.
    Z przyczyn oczywistych nie można tej hipotezy przetestować eksperymentalnie, a co najwyżej na podstawie obserwacji. Czy na przykład Bawaria jest inna niż reszta Niemiec? Trochę inna ale na pewno nie biedniejsza czy bardziej skorumpowana. Katolicy i protestanci w USA też są bardziej podobni niż różni.
    Więc być może to nie katolicyzm jest odpowiedzialny za Rydzyka. To my.

  23. observer
    18 listopada o godz. 3:46

    Czy domaganie się świeckiego państwa to Twoim zdaniem podważanie zasad wiary? Chyba tylko w teokracji.

  24. Avram wszedl do kosciola, wyjal modlitewny szalik i jarmulke i poczal sie modlic. Ksiadz zaczyna msze slowami: niech wszyscy niechrzescijanie opuszcza kosciol. Avram jednak kontynuuje recytacje modlitwy.
    Powtornie ksiadz nawoluje: niech wszyscy niechrzescijanie opuszcza kosciol.
    A Avram dalej recytuje swoje modlitwy.
    W koncu zdenerwowany ksiadz zwraca sie do Avrama: niech wszyscy ZYDZI opuszcza kosciol!
    Na to Avram zdejmuje jarmulke, pakuje szalik i podchodzi do oltarza.
    Lapie za figurke Jezusa i mowi: chodz chlopcze, oni tu nas nie chca.

  25. observer
    18 listopada o godz. 2:18

    Moja agresję – jeśli nie umiesz inaczej tego nazwać – usprawiedliwia moja osobowość, a nie czyjekolwiek zapatrywania. Natomiast Twoje ogólniki o szacunku do człowieka i do prywatności wiary to tylko puste, odklepywane stereotypy. Słabo patrzysz, skoro nie zauważyłeś, że jeśli tu się mówi krytycznie o prywatnościach, to tylko takich, które są na tym blogu lub w życiu publicznym UJAWNIANE i traktowane jako bojowy oręż przez bojowników wiary. W intymną prywatność, jeśli jest cicha, nikomu się nie narzucająca, nie tylko nie ma powodu wchodzić, ale nawet się nie się da właśnie dlatego, że prywatna. Ogólnikowe deklaracje o szacunku do oczywistego durnia – na przykład do Kaczyńskiego, który posądza inwestorów o ideowe pobudki – są tyle warte, co deklaracje niektórych polityków polityków o stanie posiadania. Nadajesz na młodocianych częstotliwościach , stąd takie Twoje przedszkolne wejście.

  26. @pombocek.
    Agresji nic nie usprawiedliwia, ale młodociane zacietrzewienie jest zrozumiałe. Szacunek dla innego człowieka i prywatność wyznania jest podstawą wielu zachodnich cywilizacji – tak to są stereotypy, wcale nie puste. Co masz na myśli pisząc „prywatności ujawniane” – to jakiś oksymoron. Kaczyński nie jest durniem, jeżeli nie widzisz jego inteligencji i przebiegłości to kiepsko o Tobie świadczy.
    @izabella.
    Rozdział władzy od wiary powinien być przestrzegany w każdym państwie demokratycznym. Czy podważa zasady wiary – nie wiem, nie jestem teologiem.

  27. @observer
    Ale tak naprawdę o o co ci chodzi?

  28. Nie mam osobistych związków z wyznaniem panującym w RP; połowa mojej rodziny od paru wieków była związana z chrześcijaństwem reformowanym. Z przywiązania do tej części tradycji i z racji towarzyskich lubię spotkania 31.10. Dla reformowanych to wielkie święto. Kiedyś zamarzyło mi się, że pojadę wcześniej do Wawy (bo to i Dzień Zmarłych blisko) i pobędę dzionek dłużej w zaprzyjaźnionym gronie. Chciałam załatwić rzecz nie urlopem czy zwolnieniem, ale strzeliło mi do łba, że poproszę mojego Oświeconego Pracodawcę o wolne świąteczne, które zgodnie z prawem przysługuje innowiercom. Zgadnijcie, o Szanowni, co dostałam…

    Przepiękna jest teza, że wiara/niewiara to rzecz prywatna. Aliści z cudnej urody owej tezy nic nie zostaje wobec praktyki. Bardzo szpetnej. Bo nie jest sprawą prywatną okoliczność, że praktyki jednego wyznania mogą dezorganizować plan zajęć szkolnych – a tak się dzieje przecież, że lekcje notorycznie zawiesza się na rzecz rekolekcji. Mocno nieprywatne są też świadczenia budżetowe na rzecz nauczania jednej doktryny religijnej w szkołach publicznych; i jeszcze mniej prywatne, choć w sferze symbolicznej, jest domaganie się zarówno wstępnej deklaracji uczestniczenia w tych naukach, jak i nieuczestniczenia. Co więcej, wyrażenie tylko wątpliwości, czy aby taka praktyka na pewno jest praktyką właściwą, jest traktowane jako „akt wrogi wobec religii” (co przy okazji ujawnia bardzo konkretny schemat manipulacji językowej). To, nawiasem mówiąc, ujawnia też strukturę – oksymoroniczną, to jasne – „prywatności ujawnianej”. Mnie nie interesuje wyznanie prezydenta ani rektora – ale trudno, żeby mnie nie interesowało, że uroczystości państwowe czy też uczelniane zaczynają się od uroczystości religijnej, którą bynajmniej nie jest nabożeństwo ekumeniczne. Jeszcze trudniej byłoby udawać, że „to się dzieje jakoś tak mimochodem”.

    Intronizacja, w kolejnej odsłonie, to nic innego, jak otwarte przypomnienie, że przestrzeń publiczna już została zawłaszczona na rzecz religii, roszczącej sobie prawo do monopolu. Wobec niepoddanych tej religii to jest akt przemocy symbolicznej – tak, takie „cuś” istnieje; ładnie to rozpracowali antropolodzy i socjolodzy.

    ***
    Znikam do jutra.

  29. Nowy wpis i jakże ożywcza atmosfera.
    Wracając jeszcze na chwilę do wczorajszej sytuacji z nocy. Nie, nie sądziłem ani przez chwilę, żeby miało to cokolwiek wspólnego ze mną. I nie wywołało u mnie zgorszenia, a tym bardziej zniechęcenia do odwiedzin. Moje pytanie służyło jedynie lekkiemu rozładowaniu nagromadzonego napięcia, które i tak już wygasało.
    Po co o tym piszę? Przyszło mi na myśl, że powinno się w tym miejscu czasowo pielęgnować pojedynczą obecność takich observerów (czy innych oralnych ateistów), a nawet zdeklarowanych religiantów. Niech próbują.
    Nasunęła mi się nawet przez chwilę taka analogia z wpuszczeniem do stawu z karpiami szczupaka. Błysnęła i zgasła, jak pomyślałem o możliwościach karpi w tym akurat stawie.
    Ale, jak mawiają starożytni Rosjanie: sama Józia chciała.

  30. PS
    Odnoszę też wrażenie, że objawił się nam kolejny apologeta (iluż takich cichych wielbicieli już widziałem w innych miejscach) nadprezesa. Ta dyskretna sugestia o jego inteligencji skierowana do Pombócka jest wprost porażająca. Ten deklaratywny ateizm to chyba tylko taka furteczka.
    Stary, nie krępuj się, ładuj się tu wjazdem dla ciężarówek. Co tak się będziesz przemykał pod płotem.

  31. observer
    18 listopada o godz. 6:55

    Chłopcze, jak takie jak Ty dzieci niemal automatycznie nazywam „dziećmi”, by rozumiały, co jest warte ich zachowanie, kiedy włażą na blog pouczać starszych, że człowiekowi się należy szacunek. Jak dorośniesz, może się dowiesz, że w języku polskim nie ma słowa dobrze nazywającego nieagresywną, grzeczną obojętność wobec innego osobnika mojego gatunku. „Szacunek” to nie obojętność, lecz uznanie. Uznanie jest z jakiegoś zasłużonego powodu, a nie stąd, że ktoś jest taką jak ja małpą. A już z całą pewnością nie z tego powodu, że wierzy w krasnoludki. Gdybyś nie czytał po wierzchu, rozumiałbyś, co znaczy ujawniana prywatność, a gdybyś miał rzeczywiście deklarowany szacunek do człowieka, nie wypreparowywałbyś tej prywatności ze zdania „Słabo patrzysz, skoro nie zauważyłeś, że jeśli tu się mówi krytycznie o prywatnościach, to tylko takich, które są na tym blogu lub w życiu publicznym UJAWNIANE i traktowane jako bojowy oręż przez bojowników wiary” i nie plótłbyś o oksymoronach, o których też widać niewiele wiesz. Więc na koniec jak krowie na rowie: Na ten blog wchodzą religianci i ujawniają się jako religianci, by się pokłócić, pobić, poboksować o swoją wiarę. Z tymi są gadki, a nie z ludźmi, którzy żyją ze swą wiarą w cichości. Żyj zdrowo, agresywny dzieciaczku (pouczanie starszych to swego rodzaju zaczepność), ucz się, a za 40 lat daj głos.

  32. Coś mi się wydaje, że słaba jest władza takiego króla, który musi być intronizowany co kilka lat.

  33. A tak nawiasem, dokąd to chce posłanka szanowna PiSu deportować ateistów?

  34. Bawaria katolicka

    Katolicy – 51 proc.
    Protestanci – 19 proc.
    Żydzi – 0.1 proc.
    Muzułmanie – 4,9 proc.
    Inni, w tym bez wyznania – 25 proc.
    Od 1970 roku notuje się w Bawarii i całych Niemczech stały i wyraźny spadek liczby wyznawców obu religii chrześcijańskich.
    Tradycyjnie protestancka jest Norymberga i wiele innych tzw. wolnych miast Rzeszy (podlegających dawniej bezpośrednio cesarzowi i z własną reprezentacją w Reichstagu)

    Ogólnie w Niemczech osoby deklarujące brak wyznania stanowią liczbowo największą grupę i stanowią już ponad 34 proc. społeczeństwa. Katolicy i protestanci zajmują po niecałych 30 proc.

    Notabene, określenie „brak wyznania” (konfessionslos) uznaje się w Niemczech za niewłaściwe, bo to żaden niedostatek, deficyt czy mankament.

  35. Tobermory
    18 listopada o godz. 9:05

    czy dotrwam do czasów, gdy takie statystyki opublikują w Polsce? brakowałoby tylko odliczanie procenta podatku na kościół…

    hortensja
    18 listopada o godz. 9:01

    analogicznie tam, gdzie wysyłamy księży…na księżyc…

  36. hortensja
    18 listopada o godz. 8:58

    Wszystko, co podnoszą czarne pastuchy, służy dyscyplinowaniu owiec. Swoją królewskość wymyślił sam Chrystus – dlatego zgodnie z ówczesnym prawem zawisł na klocu drewna jako samozwaniec.

  37. Mam taką refleksję, że ta koronacja to może być przejaw szydzenia z buddynizmu czekkoladowego, a dokładniej jego synkretycznej postaci – bubekryzmu.

    Najpierw było to szydzenie z Beretu – poprzez zakładanie beretów moherowych. Czysta berezja.
    Potem było to szydzenie z Buddyniu Czekkoladowego i mnichów buddynistów – poprzez porównywanie do budyniu prezydenta.
    Teraz jest to zawoalowane szydzenie z Czarnego Królika – Czarna Madonna + jej syn Król – wiadomo, że Madonna nie jest czarna (eh, jest przecież blondynką), a Czarna Madonna jako dziewica (dziewica chyba od XIX w.) nie mogła mieć syna. Więc ten jej niby syn – Czarny Król – to już kpina z Zakonu Czarnego Królika.
    Żeby tego było mało – naśmiewanie się ze Śniętej Księgi – bracia kartofle jako aluzja do Wielkiego Ziemniaka, który zrobił buuu i się rozpadł.

  38. hortensja
    18 listopada o godz. 9:01

    Zadałem to samo pytanie. Widać ma jakąś prywatną krainę w świecie, do której bez pytania kogokolwiek o zgodę mogłaby wyrzucać. Nawiasem mówiąc, rządy pisowatych są owocne poznawczo. Wcześniej do głowy mi nie przyszło, że jest możliwy aż taki poziom jołopowatości. Do którego szanowania namawia smark o jakże niepretensjonalnym nicku observer.

  39. @Tobermory

    Jest mi przykro że wczoraj byłeś celem ataków. Nie dokładałam się do „dyskusji” ale ubolewam nad całą sytuacją. Pozdrawiam.

  40. Wycofuję się z dyskusji, nie będę sie kopał z koniem.

  41. NeferNefer
    18 listopada o godz. 9:36

    Neferko, lecę chodzić po morzu (jak chcesz, to się zabieraj ze mną), bo dziś wprawdzie sztorm, nawet w porywach do dziewiątki, ale daleko od naszych brzegów, bo wiatr południowy, więc jak okiem sięgnąć – glada. W sam raz na spacery tropem króla Polski. No i morze się fest cofnęło, czyli poziom przy naszych brzegach spadł najmniej o 30 cm, falochronom korzenie widać.
    W nieuleczalnym chyba zwarciu, o którym wspominasz, stroną o wiele bardziej umiarkowaną, nienapastliwą i logiczną jest, uważam Tobermorek. Nie chciałem się wczoraj wcinać, a teraz jednak mówię, co myślę. I spadam.

  42. Observer

    Dużo zdrowsze dla Ciebie byłoby kopanie się z koniem. Gdybyś chciał jednak porównać, serdecznie zapraszam do siebie. Udostępnię zarówno konia, jak i stosowne pomieszczenie.

  43. pombocek
    18 listopada o godz. 9:53

    Ja mam szczerze dosyć takich sytuacji. Idę z Tobą nad morze.

  44. @observer
    Na innych, znanych mi, blogach powiedzą Ci, że jesteś idiotą. Na tym powiedzą dlaczego.

    @@hortensja, pombocek
    Żydów też nikt w 1933 roku przez kominy Auschwitz z Niemiec nie chciał wysiedlać. Nawet führer. Później – a to na Madagaskar mieli być deportowani (przez rząd II RP głównie), a to w ramach Lebensraumu zwolnione przez Polaczków i innych Iwanów tereny miały żydowskie untermenscheny zasiedlać w obozach pracy. Z ateistami może być podobnie. Jak miejsca do przesiedlenia kaczyści nie znajdą, to się porządnie w piecach napali i sru…

  45. @pombocek

    Dżizas mać. Coś ty narobił? Teraz observer – po latach – będzie skłonny do ponownego dokonania wyboru. Jeszcze będzie gotowy pójść do spowiedzi – i to bez kamery i bez pluskwy, którą by mógł podłożyć w konfesjonale, aby nagrywać prywatne zwierzenia z ciężkich przestępstw.

  46. czy byłoby właściwe poruszenie tej sprawy (intronizacji) w kontekście zapisów konstytucyjnych określających polskę jako republikę?
    p.s.
    będę wdzięczny za każdą informację o miejscu, do którego należy się zgłosić w sprawie deportacji z kraju…

  47. @observer,
    nie wycofuj się, ale wejdź jeszcze raz już nie z poczuciem wyższości, ale zwyczajnie. 🙂

  48. @bacz14
    18 listopada o godz. 9:59

    Trzeba się udać na ziemię sieradzką, czy tam pajęczańską:

    Biuro poselskie Beaty Mateusiak-Pieluchy
    ul. Sienkiewicza 1
    98-330 Pajęczno

    tel: +48 34 393 55 16
    e-mail: Beata.Mateusiak-Pielucha@sejm.pl

  49. po koronacji wszystkie podobizny w kraju otrzymają twarz…, no kogo?

  50. Pro memoria!
    Za czasów nieboszczki komuny kursował wśród ludu dowcip: jak partia mówi, że da, to mówi, a jak mówi, że weźmie, to weźmie. KrK, godny następca PZPR, bierze nas za twarz nawet wtedy, kiedy tego nie mówi. A kiedy mówi, to nie będzie zmiłuj. Jak dotychczas wychodziło mu to koncertowo.
    • Jeszcze przed zmianą ustroju zagwarantował sobie niekontrolowaną, bezkarną grabież społecznego majątku;
    • Lekcje religii, wprowadzone drzwiami kuchennymi, przez naiwnego Mazowieckiego, miały być nieobowiązkowe, nieodpłatne, na pierwszej lub ostatniej lekcji. Są praktycznie obowiązkowe, opłacane przez państwo, które nie ma żadnej kontroli nad programem nauczania, oceny wpisywane są na świadectwie i liczą się do średniej. Szkołą trzęsie katecheta a rodzice dzieci niewierzących posyłają swoje dzieci na religię, żeby zaoszczędzić im ostracyzmu;
    • Państwo opłaca, z podatków nas wszystkich, setki kapelanów, dopłaca do budowy kościołów. Teraz lekką ręką wyasygnowało ogromne kwoty na uporządkowanie notatek prymasa Wyszyńskiego i Faustyny Kowalskiej. Na podwyżki dla pielęgniarek pieniędzy brak;
    • Nawet nie zauważyliśmy, kiedy podmieniono nam język. Zamiast płodu „dziecko nienarodzone”. Zamiast aborcji „morderstwo dziecka nierodzonego”. A przecież myślimy słowami. Coraz częściej myślimy pod dyktando Krk;
    • Klauzule sumienia lekarzy, skutecznie ograniczają nasze prawa pacjenta;
    • Nadawanie imienia JPII szpitalom i szkołom wiąże się z przyjęciem „katolickiego systemu wartości”. Czyli kolejne obszary oddawane są pod zarząd i kontrolę urzędników Pana Boga;
    • Gotowość do przejęcia władzy świeckiej zgłaszał już prymas Glemp, w roku 1992. Pomiędzy upadkiem rządu Olszewskiego a powołaniem rządu Suchockiej. Przypominał, że w I RP, w okresach bezkrólewia Interrexem był prymas;
    • W 2014 abp Gądecki praktycznie wprost nawoływał ludzi do wyjścia na ulice w proteście przeciwko przedstawieniu Golgota picnic. Skutecznie ;
    • Nie tak dawno, ten sam abepe, stwierdził, że „państwo świeckie to bzdura”;
    • Nie po to Krk włączył się masowo w kampanię wyborczą po stronie PiS, żeby nie zażądać zapłaty;
    • Nie po to Episkopat wykonał gest Piłata wobec rodzin smoleńskich, w kwestii ekshumacji, żeby nie potroić stawki.

    Drżyjcie Polacy Król Trojański nadchodzi. I nawet nie próbuje ukrywać swoich zamiarów.

  51. @mohikanin przedostatni, z godz. 10:14
    Ładnieś nas podsumował. Koń Trojański był chyba z drewna, jak sobie „Iliadę” przypominam. Takie drewno dobrze powinno się palić [odchodzi na stronę w poszukiwaniu zarzygałki]
    @Na marginesie
    Niezła „piąta kolumna” z tego „mohikanina przedostatniego” wyszła, nie.

  52. Płynna Rzeczywistość
    18 listopada o godz. 2:43

    Mój komentarz
    Otóż to, przejrzystości nam trzeba w funkcjonowaniu wszystkich w państwie organów, instytucji, zgromadzeń, wspólnot, itd. Protestanci więcej zrobili w tej kwestii dla społeczeństw niż 10 powstań.
    Pzdr, TJ

  53. Król potrzebny od zaraz. Najlepiej z fotoradarem.
    W Polsce rośnie agresja na drogach, po raz pierwszy od 10 lat rośnie liczba zabitych w wypadkach, rośnie liczba kolizji i stłuczek, koszty idą w miliardy.
    Tam, gdzie zlikwidowano fotoradar, połowa kierowców przekracza teraz limit prędkości o ponad 10 km/godz.

    @NeferNefer, @pombocek

    Dziękuję. W takich sytuacjach czuję się, jakbym był w innej rzeczywistości, gdzie nazwanie kogoś megalomanem i obsesjonatem jest sypaniem wyzwiskami, a obrzucanie kontrahenta „chamem, padalcem, intelektualnym truposzem i trupem zdychającym” kwituje się „proponuję na dzisiaj przestać” 😎
    Bo się spocisz?

    Szanowne towarzystwo,
    tylko tutaj dowiecie się (kolejny raz), że moja

    „ignorancja i bezczelnosc chamska opierajaca sie na ignorancji wiekszosci blogowiczow znajdzie kres, o który zadba wiadomy geniusz.

    Bywam na tym blogu, bo spotykam tu osoby nietuzinkowe, inteligentne, błyskotliwe, dowcipne, co czyni ich komentarze interesującymi, często pobudzającymi do przemyśleń, sięgania do dalszych informacji, czasem rewizji własnych zapatrywań i poglądów na niektóre sprawy etc.
    W sumie – blog animujący intelektualnie.

    Nie szukam tu grupy wsparcia, koterii, która za mną lojalnie stanie bez względu na to, jakie głupoty będę produkował.

    Myślałem jednak i ciągle mam taką nadzieję, że oczekiwanie pewnej obiektywności, logiki, racjonalności na blogu ateistów nie jest naiwną iluzją i kompletną utopią.

  54. izabella
    18 listopada o godz. 4:31
    Płynna Rzeczywistość
    18 listopada o godz. 2:43
    „czy w protestanckim kraju Rydzyk woziłby pieniądze w foliowej reklamówce?”
    Dobre pytanie, czy protestancka Polska byłaby inna? Być może, gdyby założyć że to religia zmienia ludzi, a nie na odwrót. Bo może to raczej ludzie jeśli nie wybierają, to przynajmniej naginają religię do swoich potrzeb.

    Więc być może to nie katolicyzm jest odpowiedzialny za Rydzyka. To my.

    Mój komentarz
    Izabella, sądzę, że masz jakieś 70 – 80 % racji, a może 90 %. To nie katolicyzm nas niszczy jako pierwotny czynnik, tylko my jesteśmy tacy i praktykujemy wszystko po łebkach (w tym katolicyzm) byle odwalić i mieć spokój.
    A więc nie tylko katolicyzm. Lot do Smoleńska był tego typowym przykładem od startu do nie wylądowania. Przykładem w wykonaniu najwyższych, od wpakowania do jednego samolotu całego dowództwa wojska poczynając.
    Można na upartego uzasadniać, że to katolicyzm nam kazał gremialnie się udać w jednym samolocie do Katynia, by uczcić. Trochę może tak. Ale czynnikiem decydującym był tu Polnische Wirtschaft, czyli to co w nas tkwi głębiej. Katolicyzm widzimy i czujemy, a tego drugiego nie dostrzegamy.
    Pzdr, TJ

  55. @anumlik, (18 listopada o godz. 10:28) za kolumnę jeszcze nie robiłem. Ale, co mi tam. „Dla towarzystwa cygan dał się powiesić” 😉

    Jutro, 19 listopada 2016, w Łagiewnikach, Polska zostanie ogłoszona monarchią, a my wszyscy poddanymi króla, którymi będzie zarządzał namiestnik, zwany Episkopatem Kościoła Rzymsko – Katolickiego. Rząd RP abdykuje, na kolanach, na rzecz „władzy duchowej”.
    Naiwny jest ten, kto sądzi, że będzie to akt o charakterze czysto symbolicznym. Czego również władza świecka nie powinna robić.
    Stanie się to za sprawą Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana, w którym czytamy:
    Nieśmiertelny Królu Wieków, Panie Jezu Chryste, nasz Boże i Zbawicielu! (…) oto my, Polacy, stajemy przed Tobą [wraz ze swymi władzami duchownymi i świeckimi], by uznać Twoje Panowanie, poddać się Twemu Prawu, zawierzyć i poświęcić Tobie naszą Ojczyznę i cały Naród.
    Cały tekst Aktu tutaj:
    http://episkopat.pl/jubileuszowy-akt-przyjecia-jezusa-chrystusa-za-krola-i-pana-2/
    To jest de facto zamach stanu.

  56. @Tobermory, wierzę w Twoje znakomite poczucie humoru i szeroką wiedzę. Pewne rzeczy należy po prostu „puszczać bokiem”.
    Trzymaj się ciepło 🙂

  57. Tanaka! Pozwoliłeś sobie na lekkie drwiny i wyśmiewanie.Osobiście użyłbym dosadniejszych określeń.Zawsze mnie śmieszyło np. takie pozdrowienie”niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i jego matka zawsze dziewica”.Zdarzyło mi się nieraz wzrószyć ramionami i z dezaprobatą uśmiechnąć.Reakcja osób z mojego otoczenia np.”jak możesz się wyśmiewać z moich uczuć religijnych”.Uczuć?A ja się pytam jak możesz otwarcie mi takie głupoty wciskać i jeszcze obrażać mnie,że w to nie wierzę.Przeciesz to skandal!Też czuję się obrażany.To też powinno być ścigane przez prawo.

  58. My chcemy króla, my poddaaani…

    Dlaczego jesteśmy (Polacy) jacy jesteśmy?
    Bo mamy mentalność feudalną, a co za tym idzie – opresyjne wychowanie, opresyjną pedagogikę, opresyjną politykę.
    Pogarda w dół, uniżoność w górę…
    Opresyjna, hierarchiczna religia bardzo nas w tym wspiera i umacnia.

  59. @tejot
    18 listopada o godz. 11:03

    Za samo napomknięcie o Polnische Wirtschaft zostałem kiedyś niemal zlinczowany przez Prawdziwych Patriotów. Bombardowano mnie głównie martyrologią, zaborami, komuną i żydostwem 🙄

  60. @Ewa-Joanna.
    Dziękuję, ale nie. Ja, z poczuciem wyższości? Zostałem wyzwany od gówniarzy, katoli, pisowców, szpiegów przez tych przemądrzałych bubków. Gryźcie się między sobą – i upajajcie swoją mądrością – ja się będę śmiał.

  61. Prospector

    Czemu zaraz dezaprobata, uśmiech (jeśli już to chyba politowania) oburzenie i tym podobne. Pewien Rosjanin, więc na pewno komuch, ale to bez znaczenia dla dalszego wywodu, napisał, że zasadniczym pytaniem w nauce jest: „dlaczego?”. Może więc trzeba jak dziecko, które często dorosłego potrafi doprowadzić do stanu lekkiego wk… wzburzenia powtarzającymi się pytaniami „dlaczego?”.

    Wiem, że może być jak w tym góralskim dowcipie, w którym na dociekania juhasowe o to jak jest świat uzdajany, w końcu od bacy usłyszał odpowiedź: „coś mi się Jasiek widzi, ze kcesz wpierdol dostać”.
    Od religijnego bardzo prawdopodobne.

  62. @observer
    Możesz się śmiać, ale pombocek słusznie pisze, że mówisz ogólnikami, które do tego są sprzeczne z prostą obserwacją (nomen omen) rzeczywistości. Biskupi KaKa są totalnie zblatowani z władzami państwowymi. Z tej pozycji, publicznie wygłaszają komunikaty kwestionujące moralność ludzi niezainteresowanych przynależnością do ich organizacji. Oraz, w asyście tych władz, „(…) stają (…) by uznać Twoje Panowanie, poddać się Twemu Prawu, zawierzyć i poświęcić Tobie naszą Ojczyznę i cały Naród.”

    Prywatność!

  63. Observer

    Ciągle nie rozumiesz. Niby czytasz, składasz litery w wyrazy, te w zdania. I nie łapiesz. Więc po co się trudzisz?

  64. @Maciej2
    Gdzie napisałem że biskupi nie są „zblatowani” z władzami? Bądź poważny.
    @paradox57.
    Jeżeli nierozumiesz prostych zdań to przykro.
    PS. Dyskusje na zasadach Trumpa mnie nie interesują. Polacy mimo że jedzą widelcami to dyskutują jak neandertalczycy – z bacy końcowym argumentem.

  65. @prospektor, 11:22
    Za mojej młodości – a czasy były seksistowskie – nazywaliśmy niektóre panienki „niejednokrotnymi dziewicami”.
    Czy to miało jakiś podtekst religijny/ateistyczny? Wątpię.

    Ta „koronacja”, to dalszy dowód zidiocenia biskupów, pisiewiczów i tego całego barachła.
    Oni codziennie się ośmieszają, a ‘suweren’ to lubi i daje 30% poparcia.
    O tym warto pogadać, bo jak słyszę ‘Jarosław, Jarosław’ to uszom nie wierzę…
    Moja prywatna opinia zakłada, że niektórzy głosujący na PIS teraz się wstydzą i nie chcą przyznać do błędu. Mam takich w otoczeniu.

  66. Ostatni raz. Po pierwsze „nie rozumiesz”, jeśli pojmiesz.

    Wprawdzie Pombócek usiłował ci to wyklarować, bez efektu, jak widać. Mimo to spróbuję z mojego punktu widzenia.
    Jeśli mi do domu wpierdziela się komiwojażer w ornacie i z kropidłem, to go gnam. Bo wkracza w sferę mojej prywatności. Nieproszony. Mało tego, Uważam, że okazuję mu szacunek. Mógłbym psem poszczuć. Gdybym miał psa. A psa nie mam ze względu na takich domokrążców. Pokusa mógłby okazać się zbyt silna.
    Na koniec. Może udaj się do pierwszego lepszego kościółka i tam spróbuj z szacunkiem, tolerancją i tym podobnymi bzdetami. A potem wróć tu i podziel się z nami wrażeniami.

  67. Na mieście plotkują, że te ekshumacje, to pomysł predzia, który załatwia sobie miejsce na Wawelu obok brata.
    Cóż to za osobnik?!

    Czekam na partię, która uderzy w sedno i na sztandarach napisze „Nie spoczniemy, dopóki nie zniknie z polityki Jarosław Kaczyński”.
    Wielka Solidarność połączyła wiele nurtów w jednym celu. To nie było tak dawno.
    A może to było dawno i nieprawda…

  68. Dozwala się, aby obrażać się mogły:
    a) osoby, które są jednocześnie dziećmi ojców śmierdzących skisłymi jagodami i matek, które były chomikami;
    b) osoby, które mają uczucia religijne.

    Osoby, które poczuły się obrażone, powinny określić, czy obrażone zostały z powodu a), czy z powodu b).

    Osoby, które nie załapały powyższego tekstu, powinny mieć świadomość, że będą obrażone jeszcze bardziej.

  69. przyszło mi do głowy: skoro posłowie i posłanki chcą przepytać na okoliczność znajomości konstytucji, niech pierwsi sami zdadzą odpowiedni egzamin z certyfikatem.
    Gdyby znali i zdali, Sejm nie uchwalałby ustaw niezgodnych z Konstytucją.

  70. Afera podsłuchowa, która wyniosła PIS do władzy, zaczyna ponownie zawadzać o cyrylicę i – wyobraźcie sobie – aferę prywatyzacyjną.
    Szukam w Internecie wiadomości o sprawie opowiedzianej red. Żakowskiemu przez p. Śpiewaka w TOKFM.
    Na stronie Faktu ani śladu.
    Czyżby znowu zwykły strach? Jakaś cenzura?

  71. stasieku
    18 listopada o godz. 13:02
    Czekam na partię, która uderzy w sedno i na sztandarach napisze „Nie spoczniemy, dopóki nie zniknie z polityki Jarosław Kaczyński”.

    Mój komentarz
    Stasieku, nie popadaj w utopię.
    Partia musi mieć ideologię jakąś, pomysł na jej zrealizowanie, wizję przyszłości, jakiś plan działania. Jeśli Prezesa wstawi się w ideologię jako głównego wroga i wpisze na sztandary, to w to mu graj, uczyni mu się większy honor niż pochówek na Wawelu. On i jego zwolennicy będą się tym pysznić i obnosić wkoło, upajać się konstatacją – patrzcie jacy jesteśmy silni, jaką dobrą drogę obraliśmy, powiedziano nam, że będziemy mieli wrogów wielu, ale my nie spoczniemy i dotrzemy do celu.
    Pzdr, TJ

  72. ale za to dziś złożono wieniec z okazji 14 rocznicy wyniesienia na ołtarz…fuj! na stanowisko prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego. Wieniec okolicznościowy pod ratuszem, przy słynnym kamiennym obelisku z twarzą podobno samego jubilata, złożył pewien poseł z Nowogrodzkiej, przypadkowo Prezes i brat jubilata.
    Tak tworzy sie mit niezłomnego patryjoty.
    Oprócz miesięcznic będziemy mieli rocznice powołania na stanowisko prezesa NIK; prezydenta Warszawy…pierwszego posłowania w Sejmie…
    Kaczyńscy zajmą nam w kalendarzu cały rok…zdetronizują nawet Chrystusa Króla.
    …………
    ponieważ posłowie PIS chcą ograniczenia wieku sędziów do 70 roku życia, proponuję inicjatywę obywatelską ograniczającą wiek posłów do tego samego wieku.
    za trzy lata pozbylibyśmy się nadprezesa, a z czasem jeszcze wielu zwapniałych posłów….niektórzy już dziś musieliby złożyć mandat

  73. Panie Jacku
    Jeste m w rozjazdach, wiec nie mam mozliwosci czytania i sledzenia tego co si dzieje na blogu. Ale przeczytalem i chcialem sie wtracic do tematu Tobermory a namargineska i Lonefather. Jak Pan wie , z Tobermorym lacza mnie szczegolne stosunki. Perfidia tego czlowieka, niezauwazalna rzez Pana i innych blogowiczow sprawila, ze wycofalem sie z aktywnej dzialalnoci na blogu. Jest mi troche wstyd za moje agresywne wpisy na blogu, ale spwowodowane one zostaly przez owe zlosliwe, perfidne, ale zrecznie kamuflowane gryzienia. Prawda, ze moglbym byc bardziej odporny, mniej wrazliwy na te gryzienia, ale nie jestem doskonaly, wiec reaguje tak jak lonefather czy namargineska. Pod ta powloka wyrafinowanego dandysa dostrzegam zlosliwego chama i stad bierze sie moja moze przesadna reakacja. Poniewaz wiekszosc blogowizow jest oczarowana kultura Tobermorego,, wiec ja, jako agresywny cham, rezygnuje z pisania, choc przy kazdej zdarzajacej sie okazji bede zagladal na ten blog.
    Pozdrawiam z Quebecku

  74. Konstancja
    18 listopada o godz. 0:21

    Temat jest jak najpoważniejszy. Natomiast lukier lekkości dałem dlatego, żeby osłodzić wniosek końcowy. Który nie jest wesoły. Gdybym dał puentę lekką, byłoby to wbrew substancji tematu. A tak – temat z posypką i skórkami pomarańczy.

  75. Lewy

    Role porozdzielane. Teraz można wrócić do głównego wątku.

  76. Jeszcze jeden ekspert obraża Pana Jacka i blogowe gremium.
    Same tu dobroduszne ciamajdy nieobeznane z perfidią i jej rozpoznawaniem 🙄
    Może pora na jakiś kurs na UTW albo tajne komplety dla blogowej obrony terytorialnej? Pałkarzy już się paru znajdzie.

  77. Lewy
    18 listopada o godz. 13:42

    Dobrze, że wyraziłeś swoje zdanie. Ja w tej sprawie nie mam jednoznacznego zdania, choć znam wyjaśnienie @lonefathera. I co nieco z wyjaśnień @Tobermory.
    Nie mam, bo niespecjalnie chcę mieć i nie bardzo mogę. Musiałbym się przekopywać aż po strożytności, a skutek i tak będzie żaden.
    Uważam, że sprawy wzajemne pomiędzy blogowiczami powinny być załatwiane poza blogiem, a tu na blogu albo się zainteresowani powinni dogadać na minimalnym poziomie, mijać milcząc do siebie a gadając o czym innym i do kogo innego, albo czytać bez dawania komentarzy, albo też raz i krótko swoje racje wyłożyć, nawet stanowczo – niech nawet będzie z użyciem kwiecistości: kłamca, cham, luj, gnojek, świnia czy podobnych – zależnie od talentów mowy, i na tym sprawę zakończyć. Dla dobra publicznego, o którym pisałem w tekście inaugurującym pojawienie się blogu w nowej – OBYWATELSKIEJ – formule.

    Spory się zdarzaja, ktoś komuś da w ryj, walnięty odda – i chwatit. I koniec dalszej młócki na blogu. Przez wzgląd na blog, na poczucie OBYWATELSKOSCI, na autorów tekstów, na działającego tle Jacka Kowalczyka, który nie tylko obsługuje blog administacyjno-technicznie i całość wspiera, ale i czyta wszystkie wpisy włącznie z tymi, które są setną rundą starcia tego z tamtym, co od bardzo dawna dla pozostałych blogowiczów i zachodzących gości jest nieczytelne, nieopanowywalne, jałowe, męczące, zamulające, niepotrzebne (!) i – pewnie tak – obraźliwe.

    Którakolwiek ze stron młócki ma procent racji więcej, 10% więcej, albo 99% racji. Trudno. Należy stosować inne metody, pozablogowe, lub odpuścić. Tracą na tym inni, traci blog, a każdy kto pisze teksty oraz Jacek Kowalczyk ma przez to nie tylko więcej niedogodności, ale i poczucie niesmaku oraz mruga mu lampka w głowie: po cholerę robić dobry blog, jak wysiłek i chęć są babrane odpryskami młócki dwóch czy kilku osób.
    Kontynuacja takich bójek spowoduje dryf całego blogu i jego rozpieprzenie. I całą „inicjatywa oliwska” i zaangażowanie autorów wezmą diabli.

    Mam nadzieję, mam takie życzenie, żeby każdy, kogo swędzi głowa i palce by tluc się z tu z kimkolwiek innym, czy w jakikolwiek sposób psuć blog zamiast dodawać mu wartości (znowu: pisałem o tym w tekście otwarcia) zastanowi się nad tym jakie wynikają z tego skutki i odpowiednio się zachowa.
    Nie tłuczcie porcelany.

  78. @Tanako
    Twój wstępniak mnie dobił. Więc resztką tchu daję głos, choć już prawie zamilkłam. Ogarnęło mnie bowiem przemożne, obezwładniające poczucie absurdu.
    Nie jest mi już nawet do śmiechu, bo mam wrażenie, że żyję w coraz bardziej realnym matrixie.
    Czy Obrona Terytorialna pod wodzą ministra wojny, Macierewicza to jeszcze farsa i karykatura wojska, czy już zagrożenie bezpieczeństwa kraju? Czy autostrady A2 i A4 są może do kasacji, skoro służą nie Polsce, a głównie cudzoziemcom? Czy ateiści oraz imigranci mają podpisywać lojalki, by uniknąć deportacji? (nawet jeśli to tylko szalony pomysł posłanki PIS – Pieluchy, to niechybny znak, że mamy do czynienia z inwazją kato-pomyleńców)
    Czy Polska stanie się monarchią pod berłem intronizowanego Jezusa oraz NMP – Królowej Polski? Swoją drogą, Jezus jako syn swojej matki powinien mieć chyba tytuł Królewicza.
    Oczywiście rządy w praktyce będą sprawowane przez pomazańców bożych z Naczelnikiem Kaczorem, jak sama nazwa wskazuje – na czele i jego legionistami.
    Jak widać, ulegam powoli waryacji czyli swoistej destrukcji, więc dla podratowania resztek zdrowia, również psychicznego udaję się na emigrację wewnętrzną.
    Gdy zbiorę myśli i okrzepnę w sobie, postaram się odezwać
    Narazzo

  79. prospector
    18 listopada o godz. 11:22
    W komentarzach bywam mniej lekko wydrwiwający. Jeśli masz ochotę je czytać, łatwo je znaleźć. Tak, to racja – nie można przepraszać, że się żyje. Przepraszać ma ten, co na żyjącego nastaje i go tłucze.

  80. @Lewy
    Ten blog nie ma moderatora, dlatego taki wysyp aroganckich bubków i brak etyki. Ja też wycofuję się z tego towarzystwa, zostałem zwymyślany i opluty za wyrażenie swojej opinii. Te kato-foby są tak samo zjadliwi i agresywni jak kato-file.

  81. mag
    18 listopada o godz. 14:15

    Ja na emigracji wewnętrznej jestem od kiedy ogłoszono ze Duda wygrał.
    Bo inaczej „zwariowalibylibyście”

  82. mag
    18 listopada o godz. 14:15

    Mag, przenaj. Nie bądź dobita, ale przypomnij sobie motto z poprzedniej odsłony blogu. Philip K. Dick powiedział: rzeczywistość nie znika, gdy przestaje się w nią wierzyć.
    Rzeczywistość jest większa niż matrix, w który wpychają Polskę idioci i źli ludzie. Tak jest: ŹLI LUDZIE. Należy się trzymać na zewnątrz Matrixa, w rzeczywistości. Ona jest niemniemana jak mniemany Jezusek – króluje i zwycięża.

  83. NeferNefer
    18 listopada o godz. 14:20

    A powinno być odwrotnie: Dudę wyeksmitować na emigrację.

  84. Dopiero teraz mam czas: bardzo dowcipnie i lekko napisany wstępniak:) Co do kurczenia się Naczelnika przez N to pamiętam że swego czasu chcieli go pod ścianę przesunąć a brata naczelnika przez n wcisnąć na siłę (wraz z żoną) do tej samej krypty – jeno rodzina N się nie zgodziła. Dlatego n2 stoi w przedpokoju, koło schodów do wyjścia. Chociaż nawet do antyszambrowania u Marszałka by się nie nadawał. Hej, właśnie sobie wyobraziłam oczami duszy mojej co Piłsudski by zrobił z Kaczyńskimi, haaa haaa, uciekaliby na kaczych łapach aż by się kurzyło.

    Cztery razy koronowany na króla? Tego nie wiedziałam, to jak talia kart, pikowy, kierowy, karowy i treflowy 🙂

    Specjaliści od osadzeń skojarzyli mi się z obrzydłym słowem „posadowić” używanym w żargonie reklamowym przy stawianiu tablic. Ale skoro prowizorka najdłużej się trzyma to gdyby koronowano prowizorycznie może nie trzeba byłoby powtarzać? Ale do pompy nie byłoby okazji…

    Wyznajemy wobec nieba i ziemi, że Twego królowania nam potrzeba
    Za łaskę chrztu świętego (…) dziękujemy

    Ja na miejscu Tatarów polskich miałabym aczklowiek jakieś „ale” :/

    ***
    A tak w ogóle, to co to za średniowiecze…

    konstancja
    18 listopada o godz. 13:31

    ponieważ posłowie PIS chcą ograniczenia wieku sędziów do 70 roku życia

    A potem co PiS zrobi z tymi sędziami, aż się boję zapytać…

  85. Tanaka
    18 listopada o godz. 14:24

    Zamknąć w klasztorze 🙂 o ścisłej regule milczenia

  86. Nowy sarkołag antyszambrującego uzyskał oddech i będzie wyglądał ładnie, a biel marmuru karraryjskiego nada sarkofagowi dostojeństwa.
    Turecki onyks nie dość, że mało dostojny, to jeszcze na przeciągi nieodporny. No i był jednorazowego użytku, a tu potrzebny z drzwiczkami. A nuż trzeba będzie coś (kogoś) dochować albo znowu wyjąć?

  87. Jako nastolatek śpiewałem w kościele „króluj nam Chryste zawsze i wszędzie, to nasze rycerskie hasło..” i to mi się podobało , byłem częścią wspólnoty, byłem częścią wspólnoty nie tylko kościelnej , na czym mnie mniej zależało, ale również antykomunistycznej. Myślę,że obecna akcja koronacyjna nie jest sprawą stricte religijną lecz polityczną , dalszym zawłaszczeniem jakiegoś pola i dlatego należy się jej sprzeciwiać. Całkowicie zgadzam się z wpisem Mohikanina sprzed kilku godzin, jednocześnie rozumiem sprzeciw observera i jakoś nie mam dysonansu poznawczego, zawsze mnie raził prymitywny wojujący ateizm z okresu stalinowskiego. Do dzisiaj pamiętam takie ateistyczne wyznanie wiary, „Na początku była Materia a Ona była od Marksa itd, „może nie dosłownie, może jeszcze trzeba by było tu gdzieś wsadzić Stalina i Lenina.

  88. @Jacek Kowalczyk

    Zalezy mi na istnieniu bloga „Listy Ateistow”, dlatego wycofuje sie z „bycia” aktywnym blogowiczem, majac nadzieje, ze to uzdrowi sytuacje.

    To co mialem do powiedzenia, juz powiedzialem, reszte dopowiedzial @Lewy.

    Dzialalnosc „blogowa” ogranicze wylacznie do umieszczania Kontrrewolucji i udzielanie sie w Inicjatywie Oliwskiej.

    Pozdrawiam Pana i reszte blogowiczow
    l.

  89. I tylko dodam jedno pod rozwage blogowiczow.

    Wpierw cham @Cynamon rzucil sie na biednego Tobermorka, pozniej cham @Lewy nie wytrzymal i go zaatakowal, a teraz cham lonefather. Takiego ma chlop niefarta zyciowego, ze go wciaz jakies chamidla atakuja… Nikogo innego te chamidla nigdy nie zaatakowaly, tylko jak jeden tego biednego Tobermorego.

    Dziekuje za uwage.

  90. Zaimponowało mi stachanowskie tempo produkcji nowego sarkofagu

    http://ocdn.eu/images/pulscms/MzM7MDMsMmU0LDAsMSwx/455b75d278cd76c1cf213ff4c37969bb.jpeg

    W poniedziałek w nocy uszkodzono stary, w piątek rano – gotowy, nowy czeka już na lokatora 😎
    Z płaskorzeźbami, pozłotkami, akceptacją konserwatora…
    Polak potrafi.

  91. @lonefather 18 listopada o godz. 15:01
    🙂
    Będzie mi Ciebie brakować. Lewego też.

  92. Tanaka
    Dzięki, tchłeś we mnie trochę otuchy.
    Tobermory
    Ekshumacja pary prezydenckiej była chyba po to, żeby rozwalić dotychczasowy sarkofag i postroić nowy, otwierany (praktyczny).
    Dopochowa się tam Kaczelnika i tym sposobem będą w bliskości dwa naczelniki i jeden prezydent tysiąclecia.
    Szczerze mówiąc, nie mogę się doczekać. Wawel już i tak zbeszczeszczony.
    NeferNefer
    Mimo emigracji wewn. humor cię nie opuszcza. I tak czymać.

  93. mag
    18 listopada o godz. 15:19

    wisielczy, kochana, wisielczy 😉

  94. @@lonefather, Lewy
    Chłopy przestańta z tym obrażaniem się. Takie dąsy przystoją raczej panienkom w dziewiczej ciąży, a nie dojrzałym, mądrym facetom (i kobietom).
    Ten Paryż nie jest wart mszy.

  95. @Tanaka z właściwą sobie swadą i z nieznośną lekkością bytu blogowego opisał kolejną anormalkę serwowaną nam przez KK.
    Znakomite.
    @paradox57
    18 listopada o godz. 12:10.
    „dlaczego?” To Sokrates. Kant nazywa to sokratycznym sposobem prowadzenia dyskusji. W sfilmowanym opowiadaniu Hrabala „Ostro sledovane vlaky” znanym u nas jako „Pociągi pod specjalnym nadzorem”” jest właśnie taka sokratyczna scena. Na stację przyjeżdża inspektor i przy okazji kontroli przypomina kolejarzom jakie to szczęście mają Czesi żyjąc w protektoracie. Jeden z zawiadowców ma zamiar zadać inspektorowi pytanie, ale pod karzącym spojrzeniem naczelnika przerywa swoje pytanie w pół zdania. Ależ proszę, zachęca pytającego wyrozumiałym tonem inspektor. Dlaczego….pyta kolejarz? Naczelnik odpowiada. Odpowiedź rodzi drugie pytanie: dlaczego……? Kolejnego pytania, pod wpływem spojrzenia inspektora rozsądny czeski kolejarz już nie zadał.
    @observer – szkoda. Na tym blogu nie widzę naśmiewania się z religii czy wiary. Fakt, niektóre sformułowania mogą wydawać się za zbyt ostre. Ale w kontekście narracji pisowsko – kościelnej ten blog jest oazą łagodności.
    @anumlik – Twój poprzedni list – znakomity. Masz rzadki dar komizmu. Momentami konałem ze śmiechu.
    @pombocek – pozdrów ode mnie Bałtyk.
    Poza tym pozdrawiam wszystkich.

  96. NeferNefer
    Ja mam tyż wisielczy, bo innego mieć nie sposób. Zresztą noir jest OK, wręcz lubię.

  97. @mag
    18 listopada o godz. 15:19

    Myślisz, że te wszystkie zapowiedziane ekshumacje będą tylko po to, aby ta jedna nie wyglądała podejrzanie? Albo tak przy okazji, skoro mają ekshumować, to najpierw tę parę, bo nowy, niepokalany wpływem tamtej władzy, sarkofag już gotowy zalega na magazynie…

  98. @mag 18 listopada o godz. 15:24

    To ich prawo i ich decyzja.
    Co do „panienek w dziewiczej ciąży” –
    czy Ty na pewno przemyślałaś ten epitet?

  99. @stasieku, z godz. 13:09
    Szukam w Internecie wiadomości o sprawie opowiedzianej red. Żakowskiemu przez p. Śpiewaka w TOK FM. Na stronie Faktu ani śladu. Czyżby znowu zwykły strach? Jakaś cenzura?
    Zmowa milczenia. Wszystkie (no, prócz PSL, ale Stronnictwo w Warszawie nie miało nigdy nic do powiedzenia, a ma na sumieniu inne afery, więc też do wyjaśnienia warszawskich przekrętów rąk nie przyłoży) partie polityczne, które rządziły (współrządziły) Warszawą są upaprane konfiturami ze słoika Dekret Bieruta. Każda czerpała korzyści albo z reprywatyzacji a’la Lech Kaczyński i Gronkiewicz-Waltz, abo z wynajmu (bez przetargu) lokali użytkowych na parterach kamienic w centrum Warszawy. Jarosław Gowin zastopował powstanie nadzwyczajnej komisji weryfikacyjnej, zgłaszając – skądinąd słuszne – uwagi do trybu jej powstania. Jednym zdaniem ujmując – nie będzie żadna komisja wchodziła w kompetencje prokuratury i sądu. Bez aprobaty drugiego Jarosława, Gowin pewnie sam aż tak wyrywny by nie był, a z jego wetem sprawa się przeciągnie do – być może – jesiennego referendum w sprawie odwołania Gronkiewicz-Waltz, co do wyniku którego nie mam wątpliwości i stawiam orzechy przeciw kasztanom, że prezydent Warszawy to – kolejne – referendum przerżnie. Wtedy nowi urzędnicy, powołani przez komisarza, ogłoszą, że winna jest wyłącznie Platforma Obywatelska, Gronkiewicz-Waltz i Tusk, a brudy ekipy PiS zostaną zamiecione pod dywan.

  100. @Namargineska, z godz. 15:32
    Czy Ty z przysłowiowymi nożycami na stole się aby nie utożsamiasz? Mag żadnym epitetem Cię nie potraktowała. To o dziewicach w panieńskiej ciąży było – tak to odebrałem – metaforą obrażalstwa, które ja nazywam obrażalstwem w piaskownicy. Expressis verbis zaś nazwała Ciebie (i innych facetów) „dojrzałymi i mądrymi”. Zluzuj Namargineska. Jeśli to maniera (z tą oblężoną twierdzą własnego, wyjątkowego intelektu), to przybierz inną maskę, jeśli zaś Ty tak na serio do siebie wszystko bierzesz, to… głęboki oddech na trzy uderzenia serca, jakaś kawa, albo koniaczek i odpuszczenie pisanie na chwil parę. Pomaga.

  101. Tanaka
    18 listopada o godz. 14:13

    Mój komentarz
    Tanaka, masz słuszność. Połajanki i pyskówy? Mogą się zdarzyć. Lecz nie należy tego ciągnąć w nieskończoność. Najlepiej odpuścić. A jeszcze lepiej byłoby się zmobilizować i pisać dalej z omijaniem gorących punktów. Zyskaliby na tym wszyscy.
    Blog niniejszy nie ma prawa być jednym z wzorców sarmackości, choć ta jako wyróżnik polskości sama pcha się do głów gorących.
    Pzdr, TJ

  102. Rety ! Kto mi dopisał to post scriptum ?

  103. @mag
    18 listopada o godz. 15:19

    Jak to, kto?
    Polski episkopat 😎

  104. tejot
    18 listopada o godz. 16:04

    Raz po raz ktoś mnie opierniczy, ja też tego i owego opierniczę, to normalka. Ale należy iść dalej: wyjaśnić, rączkę podać, buzi-buzi, albo mróz i dużym lobem dookoła, albo najmniejszy wspólny mianownik, albo mija czkawką i znowu słoneczko, albo cokolwiek, ale nie młócić starych spraw w nieskonczoność, albo w nieskończoność wyszukiwać nowe do zaczepki.

  105. @Tanaka, z godz. 16:23
    Jak to kto? Gospodarz musi. Ale post scriptum dodatkowego smaczku do Twego wstępu dodaje 😀

  106. mag
    18 listopada o godz. 15:19

    🙂

  107. @Tanaka

    Pewnie za krótkie było (jak na Ciebie, he he)

  108. @tejot, 13:19 napisał

    ”Stasieku, nie popadaj w utopię.
    Partia musi mieć ideologię jakąś, pomysł na jej zrealizowanie, wizję przyszłości, jakiś plan działania.”

    Nie zgadzam się z Tobą, ‘tejocie’.
    Kaczyński programy ukrył (np. projekt konstytucji), Kaczyński stworzył wroga-Tuska i wybory wygrał.
    Ostatnio, wrogiem w sporze o TK nie jest meritum, a prof. Rzepliński.
    Trumpa program to był bełkot. Głównie obrażał „tych co już rządzili”.

    Wczorajszy występ Schetyny przyprawił mnie o mdłości. Opozycji potrzeba „mówcy” – wariata, atakującego gang pisiewiczów, stosującego postprawdę aż zapiszczy.
    Na kim skoncentrować atak? Na głównym szkodniku.

    Wyobrażasz sobie ‘tejocie’ Schetynę w roli mówcy wiecowego, który porywa publikę?

  109. „U mnie jest rozumienie” – że strawestuję Krzysztofa Kowalewskiego (w oryginale: „u mnie jest przykrość” – w skeczu hotelowym), sam takie smaki uwielbiam, bo katościelna mowa jest cudaczna, psychiatryczna i w ogóle cymesowa, ale tak się to rozciągło jak rolka odpowiedniego papieru, którego nie nazwę, ze względnu na niesforną nazwę.

    P.S. – jak ps to pssss: może z tej katościelnej mowy zrobię kiedy osobny wpis bo – właśnie – smak nad smakami. Jak przyprawa nomęn-omęn – „Prymat”.

  110. NeferNefer
    18 listopada o godz. 16:30

    Myślisz, że to dlatego, że poprzednie teksty walnąłem na sześć i pół metra?

  111. @mag
    Ty mnie nie idź denerwować, padrina!

    Większość z nas cierpi w listopadzie, a dobija nas rzeczywistość polityczna i niepokój, że Polska traci czas.
    Wybacz ten patosik, ale całe życie patosem się brzydziłem, więc na starość i w dołku sobie pozwalam z pobudek patriotycznych.
    Odzywaj się częściej – nawet krótko się odzywaj, Ty Słoneczko Rozdroża.
    Połączony w chandrze, pozdrawiam serdecznie

  112. @Tanaka

    Nie, coś Ty. Żartuję sobie. Ale właściwie może i dobrze bo w innych okolicznościach przyrody nigdy bym tego nie przeczytała.

  113. NeferNefer
    18 listopada o godz. 14:28
    Co do kurczenia się Naczelnika przez N
    ……………………………………………………………………………
    Moja propozycja aby pisać:
    nACZELNIK.

  114. stasieku
    18 listopada o godz. 16:38
    a dobija nas rzeczywistość polityczna i niepokój, że Polska traci czas.
    ………………………………………………………………………….
    Ten czas jest już stracony.

  115. @ Tanaka
    Sorry, wydało mi się, że pełny tekst tej paranoi ubogaci wpis i nie pozwoli sugerować, że episkopat robi coś innego, niż robi.
    Za brak konsultacji przepraszam.
    Pozdrawiam
    JK

  116. @anumlik, 15:48
    Zmowa milczenia może dotyczyć afery reprywatyzacyjnej, jako, że umoczeni są wszyscy. Jedni, bo zarobili, drudzy, bo przymknęli oko, trzeci, bo zaniechali ustawowego rozstrzygnięcia ‘raz na jutro’.

    Natomiast młody Śpiewak mówił o rosyjskich/gangsterskich śladach w aferze podsłuchowej, która przecież obok ‘imigrantów’ i ‘znudzenia dwoma kadencjami PO’, była istotnym czynnikiem, decydującym o zwycięstwie PIS.

    Śladu tej sprawy (a ponoć ktoś ja opisał w Fakcie) nie mogę znaleźć, aby ocenić, czy to nie szum tabloidowy.

    Ściskam Ciebie najserdeczniej, Poeto, nigdy nie zrozumiałem twojego „zakazu wstępu” na sąsiednim blogu, z którego uciekłem pełen niesmaku.
    (Brak tam Ciebie, nie był jedyną przyczyną…)

  117. @Tanaka, 14:13
    Twój, ‘Tanako’, adres do ‘Lewego’ był chyba potrzebny. Popieram zawarte w nim uwagi.
    Ta niezwykła czasami drażliwość w blogosferze, świadczy o nas nie najlepiej.
    Znając gołębie serce ‘Lewego’, domyślam się, że mamy do czynienia z typowym objawem ‘idiosynkrazji’.

    Mnie uczulają na blogu kłamcy-cynicy, np. tacy, którzy udają, że wierzą w zamach smoleński.
    ‘Lewy’ reaguje wyjątkowo na kamuflaż werbalny, takie krycie się za maską o wyrazie stosownym dla wzbudzenia sympatii. Zjawisko dostrzegane w kampanii 2015, kiedy pisiewicze walczyły jak lwy o wygraną, ale się swoich sympatii wstydziły na centro-lewicowym blogu.

    Trochę mętnie bredzę, nie chce wymieniać nicków z różnych blogów Polityki, ale ‘Lewy’ po odespaniu zmiany czasu, pewnie coś na ten temat napisze.

    I na ‘koniec dnia’.
    Napisałeś, ‘Tanako’, kwieciście
    Spory się zdarzają, ktoś komuś da w ryj, walnięty odda – i chwatit.
    i to mi się szczególnie podoba. Ping-pong przeciągany, odstrasza ‘nowych’, bo nie rozumieją o co biega i boją się wtrącać.

    Pozdrawiam najserdeczniej, moja T. prosi na obiad. (Carmenere pomoże mi dotrwać do Faktów TVN.)

  118. @anumlik 18 listopada o godz. 16:01

    @Namargineska, z godz. 15:32
    Czy Ty z przysłowiowymi nożycami na stole się aby nie utożsamiasz? Mag ŻADNYM EPITETEM CIĘ NIE POTRAKTOWAŁA. To o dziewicach w panieńskiej ciąży było – tak to odebrałem – metaforą obrażalstwa, które ja nazywam obrażalstwem w piaskownicy. EXPRESSIS VERBIS ZAŚ NAZWAŁA CIEBIE (I INNYCH FACETÓW) „dojrzałymi i mądrymi”. Zluzuj Namargineska. Jeśli to maniera (z tą oblężoną twierdzą własnego, wyjątkowego intelektu), to PRZYBIERZ INNĄ MASKĘ, jeśli zaś Ty tak na serio do siebie wszystko bierzesz, to… głęboki oddech na trzy uderzenia serca, jakaś kawa, albo koniaczek i odpuszczenie pisanie na chwil parę. Pomaga.

    Komentarz:
    anumlik, przeczytaj ten swój tekst jeszcze raz. Sam sobie przeczysz. Stwierdziłeś, że 1) mag mnie nie potraktowała epitetem, ale nazwała… 2) twierdzisz również, że ja jestem facetem.
    Jeśli chcesz interweniować, rób to z sensem. Jeśli chcesz obrażać, to raczej „głęboki oddech na trzy uderzenia serca, jakaś kawa, albo koniaczek i odpuszczenie pisanie na chwil parę. Pomaga.” P.S. Ostatnie moje słowa NA PEWNO nie były obraźliwe, prawda?

  119. @stasieku, z godz. 16:49

    Oduściskuję. Poeta pamięta, że polecę Miłoszem. A co do powiązań (re)prywatyzacyjnych aferzystów z Warszawy ze służbami rosyjskimi, to temat ten twórczo rozwija Wojciech Krysztofiak. Podrzucam linka:
    http://pl.blastingnews.com/felietony/2016/09/rosyjska-agentura-w-aferze-reprywatyzacyjnej-001117341.html

  120. @Na marginesie, z godz. 17:27
    Dokładny cytat z postu mag:
    Chłopy przestańta z tym obrażaniem się. Takie dąsy przystoją raczej panienkom w dziewiczej ciąży, a nie dojrzałym, mądrym facetom (i kobietom).
    Do „chłopów” było o „panienkach w dziewiczej ciąży”, a nie do Ciebie. Skoro jednak chcesz się z nimi (z panienkami) utożsamiać – wola boża i skrzypce. Nie twierdziłem i nie twierdzę, że jesteś facetem (ale kto nas tam – z tymi nickami się skrywających – wie), Natomiast mag napisała (no, jak wół stoi):
    a nie dojrzałym, mądrym facetom (i kobietom). Powtórzę głośniej – i kobietom. Wychodzi na to, że mądra kobieta jesteś, co pozostawiam bez komentarza, bo może wyjść, że Cię obrażam 😉

  121. Jacek Kowalczyk
    18 listopada o godz. 16:49

    Napisałem to „rety” półżartem, rzecz jasna. W tym tekście się wziąłem i ścisnąłem tak, żeby nie nie był taki długi jak niektóre (wszystkie?) poprzednie. A temat sam do dlugości prowokuje. I Neferka celnie to wyłapała.
    „PS” ma takie swoiste biskupie smaki, że – jak wyżej już zeznałem – może z takich smaków skomponuję osobną zupę z biskupa. Strawną.

  122. @anumlik 18 listopada o godz. 17:57
    Przytoczyłeś ponownie komentarz mag, na który ja odpowiedziałam tak:

    Na marginesie 18 listopada o godz. 15:32
    @mag 18 listopada o godz. 15:24
    To ich prawo i ich decyzja.
    Co do „panienek w dziewiczej ciąży” –
    czy Ty na pewno przemyślałaś ten epitet?

    Nie wiem, co obraźliwego znalazłeś w moim komentarzu i dlaczego uznałeś za stosowne napisać DO MNIE paszkwil z połajanką. Ja po prostu stwierdziłam oczywistość – że decyzja pisania lub niepisania na blogu zależy od każdego z nas. Jeśli ktoś podejmuje taką czy inną decyzję, to należy ją uszanować, a nie publikować DO NIEOBECNYCH jakieś dziwaczne teksty o „panienkach w dziewiczej ciąży”. Nadal twierdzę, że tego rodzaju epitet –zwłaszcza użyty w stosunku do mężczyzny- jest w złym guście i w dodatku obraźliwy. I na to właśnie zwróciłam uwagę.

    Jeśli o mnie chodzi, kwestia T-L została zamknięta wczoraj wieczorem, gdy doradziłam Tobermory, żeby odstosunkował się od L. Ale na posty kierowane do mnie z reguły odpowiadam. Tyle w temacie.

  123. Opolski biskup Czaja, przewodniczący Komisji Nauki Wiary i Zespołu ds. Ruchów Intronizacyjnych:
    Ogłoszenie Jezusa królem Polski poniejszyłoby jego rolę i znaczenie. Jego misja, panowanie i potęga zostałyby ograniczone. Według nauki Kościoła jest bowiem Chrystus Królem Wszechświata 😎

    Taka mała degradacja.
    O dewaluacji napisał już Tanaka.
    Rządzić będzie jednak chyba Częstochowska

    http://the-formula.org/wp-content/uploads/2015/02/09-cartoon-jesus-bathtime.jpg

  124. stasieku
    18 listopada o godz. 17:12

    Dziękuję za zaproszenie, już lecę, chociaż nie wiem dokąd.
    Skorzystałem z wpisu Lewego, kór ma ewidentnie gołębie serce, by się odnieść do tego, co się tu co raz dzieje i co się ostatnio też spiętrzyło. A jako współorganizatora oraz producenta parówek pod postacią tekstów mnie to rusza i się nie podoba.
    Dobra, ale dość o tym.
    Mam dla Ciebie inne wiadomości: rzadko tu ostatnio wpadasz oraz nieregularnie, a mnie dochodzą falami wieści od bardzo cennych z każdego powodu blogowych pań, których tu dla elegancji oraz inkognita nie wymieniam, że one tęskniące są.
    Masz więc poważną robótkę na łikend: rozważyć sprawę w sumieniu.

  125. errata: pomniejszyłoby

  126. Co to są Ruchy Intronizacyjne? 🙂

  127. Brzmi zabawnie, ale to są aktywiści od Natanka i Kiersztyna (Stowarzyszenie „Róża” przyjaciół Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny) dążący uparcie do tej intronizacji. Może jeszcze jacyś inni, nie wiem.
    W ten sposób Polska według Celakówny może przeprosić i odpokutować za swoje grzechy 😎
    Jeszcze trochę, a ogłoszą jej beatyfikację…

  128. @Namargineska
    Amen. Ale jeszcze słówko. Nie paszkwil, na świętą harfę świętej Cecylii. Może i połajanka, ale ja starszy pan jestem, to czasem zapomnę się i połaję.

  129. Tobermory
    18 listopada o godz. 18:39

    Dzięki, nie wiedziałam:) ale miałam nadzieję na jakieś wyszukane interpretacje w konkurencji „jazda dowolna na czas”
    A to ci od tych koszmarnych czerwonych płaszczów (płaszczy)?

    ***

    Zaraz, podsumujmy

    W listopadzie

    miesięcznica
    święto państwowe i obwołanie kaczelnika nACZELNIKIEM
    ekshumacje
    14 rocznica czegoś tam z wieńcami
    ponowny pogrzeb
    Polska staje się królestwem

    coś jeszcze, bo miesiąc się kończy?

  130. Ale zresztą co my się martwimy, kochani. Jezus za parę miesięcy ucieknie do Francji z widelcami.

    (żeby po nim tylko Orban nie przyszedł…)

  131. Podbudowany wizją Jezusa unoszącego narodowe widelce do Francji udaję się na urodzinowe przyjęcie do jednego nurka głębinowego, którego znam od dawna, ale kompletnie nic nie wiem na temat jego orientacji światopoglądowej.
    Życzę wszystkim miłego przedkoronacyjnego wieczoru 🙂

  132. Trzy lata temu poznałem na przystani starego jeziorowego rybaka i on mnie poznał. Od tego czasu byliśmy poznani. On – stary rybak i ja – stary rybak. Jednego razu – a był to jeden raz – wrócił z połowu na przystań z wiadrem grzybów.

    – Co to za jedne? – mówię.
    – Opieńki.
    – Oj, chyba nie opieńki.
    – Jak mówię, że opieńki, to opieńki. Znam się.
    – Wyglądają na łuskwiaki.
    – Dupaki. Normalne opieńki.
    – Jest pan pewny?
    – Jakbym nie był pewny, to bym nie zbierał.

    Tym mnie dobił.

    – No tak, ja jestem raczej teoretyk.
    – A ja zbieram od dziecka.
    – Ojej, to z pana fachura!
    – No.

    W ten sposób lepiej żeśmy się poznali. Postawiłem mu dwa maliniaki i cztery piwa i poznaliśmy się jeszcze lepiej. Odtąd nawet mówimy sobie „dzień dobry”.

    Jego grzyby to były łuskwiaki nastroszone, na szczęście – jadalne. Faktycznie trochę podobne do opieniek. Nie upierałem się, bo po co – i tak by nie uwierzył. Zaś prawda jest, jaka jest, a jego wiara lub niewiara – do czegóż mi potrzebna. Gdybym się uparł, miałbym wroga, a tak mam kumpla.

    Dziś byłem z Neferką oglądać nowe okoliczności między falochronem a brzegiem. Przy południowym wietrze morzę się cafło i mamy nową wyspę – podłużną jak półwysep – imienia Jana Pawła II. Pochmurna fotka z ledwie widoczną wysepką jest z wczoraj, słoneczna – z dziś. Między podstawą półwyspu a brzegiem jeszcze spływa woda z kanału nurtem o szerokości dwóch metrów. Do czasu, aż kolejny sztorm z północnych lub zachodnich kierunków znów zaszpuntuje ujście. Nie dałem rady z moimi kolanami przeskoczyć na wyspę ani przefrunąć – a chodzić umiem tylko po stojącej wodzie, nie po bieżącej. Piankowe gumiaki były za krótkie, żeby na sucho przejść, to zdjąłem i cicho stąpając na palcach, żeby nie wpaść w dziurę, przeszedłem na mokro. Dopiero na wyspie zobaczyłem, że wszystkie paparaciki zostały na rowerze, a zwykle mam co najmniej cztery. Nie chciało mi się latać w te i nazad, więc dla żartu wypisałem na wyspie przy samej wodzie coś na wieki wieków: „wyspa Świętego Jana Pawła II”, żeby zobaczyć, co będzie – czy żywioł odniesie się do świętego imienia z respektem. Pierwsza falka za jednym zamachem zmyła napis. Nie ma siły, że to był jakiś znak. Nie wiem tylko jaki: albo żywioł nie mógł znieść, że ateista ze świętego imienia podśmiechujki sobie robi, albo odwrotnie – ateistyczny żywioł sam nie mógł znieść na sobie czegoś tak śmiesznego jak świętość. Więc nawet nie mogę pokazać, że faktycznie coś świętego pisało przez chwilę na bezbożnym piasku.

    https://lh4.googleusercontent.com/-WJLY72BKjLA/WC9CbLZ8jEI/AAAAAAAALt0/dAukoKEZHEQLO9zxpW68VmJZGQNCVd-JwCL0B/w960-h540-no/DSC03945.JPG

    https://lh6.googleusercontent.com/-lUBZxz2CuS0/WC9CjTpoYEI/AAAAAAAALuU/YIg3hm9RipQb_-hL2m1cv0VhOOZUX4hZACL0B/w899-h541-no/2005-01-09%2B22.31.28.jpg

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/albums/6354347204280159265/6354347208132231218

  133. @pombocek, z godz. 19:22
    To bardzo zdrowa zasada – ty mas rację, ja mam spokój. Też ją z pożytkiem „dla nerw” stosuję często, choć w naszej piaskownicy nie zawsze się to udaje i człowiek „z nerw” wychodzi. Bądź pochwalon, Welocypedzisto Grzybowy 😀

  134. Ciekawy ten observer. Wszedł, napisał, że jesteśmy prymitywni i wulgarni, a potem się oburzył, że go zwymyślano za wyrażenie swojej opinii.

  135. anumlik
    18 listopada o godz. 19:33

    Sam widziałeś, anumliku, że też wychadzam z siebie, ale najczęściej, a właściwie zawsze, mam to sobie za złe. Gniew rodzi gniew, upór – upór, agresja – agresję. Tyle że mocne postanowienia poprawy to taki kwiatuszek wręczony samemu sobie dla ładnego zakończenia, a potem – od nowa Polska Ludowa, psia jej…źle powiedziane – Polska Ludowa to większość mojego życia, innego obok nie było.

  136. Lot nad gniazdem niepokalanym, czyli o bezkrólewiu ateizmu…

    Będąc w przelocie, zauważyłem nawrót zainteresowania dedykowanego, społecznego blogu, sprawami ateistycznymi.
    Jak wie każdy nad Wisłą, istotą ateizmu jest śledzenie i egzegezy wykwitów Królestwa Bożego.
    Nie to, aby nie można było; ateiści loco nadwiśle (tak cielesne, jak i duchowe) interesują się wszelakimi przejawami antropologii mitologicznej, a osobliwie duchowości religijnej, inaczej nie byliby sobą.
    Tym sposobem, czytając świetny skądinąd i jak zwykle wpis Tanaki, okazałem się wskutek przetrawienia kontentu nieateistą.
    Gdyż nic z tego nie rozumiem, ani nic mnie przedmiot wpisu nie obchodzi.
    Pozostaje tylko zdiagnozować sobie, czego więc mianowicie wyznawcą jestem, skoro nieateistą. Czego zamierzam, rzecz jasna, dokonać tylko dla siebie, nie publicznie (bo kogo to obchodzi), ale licząc na oświecenie, płynące z kolejnych listów ateistów.
    Nie sposób odmówić im wiedzy źródłowej w temacie.
    Powodzenia. ( 😉 )

  137. NeferNefer
    18 listopada o godz. 15:34

    Też mnie to zaciekawiło. Czy jest możliwe że taki inteligentny prezes nie zauważył że działalność Maciarewicza jest co najmniej dziwna? Kiedyś rozpieprzył kontrwywiad, teraz rozpieprza armię, i ma dziwne kontakty z ruskimi agentami. Być może jest nieświadomym agentem. Jak mówią, najłatwiej manipulować tymi którzy nikomu nie wierzą. A już taki spec jak Putin na pewno wie jak.
    Jeśli prezes musiałby się uciekać do ekshumacji swojego brata żeby podgryźć Maciarewicza, to chyba nie jest dobry znak.

  138. @stasieku
    a nawet stasieczku
    Ech, rozczuliłam się wspomnieniem słonecznego Placu na Rozdrożu, gdy spotykajęcy się tam żyliśmy w tuskowej jeszcze III RP, w której miło szumiała ciepła woda i nawet listopad był nie tak strasznie ponury.
    Ale widać to dopiero z oddali, za horyzontem z czarnych chmur (nieźle mi się kicznęło!)
    Będę zaglądać częściej, jeśli i ty oraz czuły Lewy barbarzyńca również.
    Nie ukrywam, że lubię klimaty TWA, najchętniej poszerzonego o inne lube osoby na tym blogu (za długo by wymieniać). Co nie przeszkadza od czasu do czasu zatupać, trochę nawrzeszczeć, choćby w najzacniejszym gronie, a potem przeprosić i do przodu…

  139. izabella
    18 listopada o godz. 20:40

    Nie wiem zauważył czy nie, prędzej Macierewicz coś na niego ma. Nie bardzo wierzę w „nieświadomego agenta”. Gdzieś widziałam jak to Kaczyński krokodylo mówił „ja wcale nie chciałem ekshumować brata” ale kto go tam wie.

    mag
    18 listopada o godz. 20:43

    Ja też bym chciała żebyś częściej bywała bo bez Ciebie tu nijak. I stasieku też.

  140. pombocek
    18 listopada o godz. 19:22

    Rety! to sie prawie mierzeja utworzyla!
    Mam nadzieję, że ją odszpuntują, bo na mierzeję Kaczynski z Moraiweckim mają plan na circa 800 mln złotych. Proszę, nie dopuść do tego, żeby Ci Jamno zaorali….

    PS. na przyszłość oprócz Neferki zaproś także mnie… w razie potrzeby przypomnę o zabraniu ekwipażu

  141. No, tego peesa nie widziałam wczoraj, jak czytałam Tanake. Absolutnie bije wszelkie rekordy bełkotu (pees, nie Tanaka!) I pomyśleć, ze tyle ludzi traktuje to nie tylko poważnie, ale i z szacunkiem. Ale z drugiej strony patrzajac, jest to bezczelna deklaracja : władza należy do nas.
    To jednak nie bełkot, to straszna rzeczywistość. Kto będzie na tyle silny, żeby się przeciwstawić?

  142. Maryja przegania Jezusa w koronacjach, więc trzeba to nadrobić.

  143. @pombocek
    Mnie też zaproś.
    Przypominam, że byłam pierwsza, zanim twe serce zwróciło się ku Neferce i Konstancji.

  144. @Gekko
    Witaj, dawno i niesłusznie tu niewidziany, w Królestwie Bożym, które jutro będzie ogłoszone oficjalnie z udziałem quasi prezydęta Dudy Maliniaka.
    Czy można utworzyć alternatywne Królestwo Ateizmu?
    Z wysokości Lotu nad Kukułczym Gniazdem da się to wyśledzić?
    Liczę na twoją przenikliwość.

  145. NeferNefer
    Dlaczego uważasz, że Jezus za kilka miesięcy ucieknie akurat do Francji?
    Z powodu głupich widelców? Raczej przestraszy się naszych epidiaskopów i plebanów.

  146. NeferNefer
    18 listopada o godz. 18:49
    Z pewną przyjemnością widzę, że moja propozycja została zauważona. Pytanie czy to tylko tymczasowo czy na stałe będzie wprowadzone… ;–).
    Swego czasu działała Pomarańczowa Alternatywa. Można na przykład zoraganizować akcję : „budujemy posągi obu braci o
    wysokości 50m”. W miejscu Pałacu Kultury – ten zburzyć.
    Odwiedzać przedstawicieli i zwolenników obecnej ekipy z kubeczkiem i listą imienną – kto i ile da. Druga lista to z tymi co by się chcieli „wykręcić sianem”.

  147. Konstancja, mag

    Drogie, kochane, ulubione, umiłowane Adoratorki Wzajemnego Towarzystwa, jak przebuduję okręt na niewywrotny, zabiorę wszystkie Panie w ćciny, by słuchać chrząszczy brzmień. Ale pierw próbuję samodzielnie odwapnić zastawkę, bo żartem obiecałem kardiolożce, co mi robiła echo, że jak przyjdę następnym razem, to jej gały wylazą. Obiecałem żartem, a odwapniam na poważnie. Robię to powtarzając bez przerwy w czasie pedałowania (a pedałuję teraz co dzień): „Odwapniaj się, uwa twoja mać, bo jak nie, to ci połamię kości!”.

    Trochę to na podobieństwo dowcipu:
    – Co jesz?
    – Wątróbkę.
    – Daj kawałek.
    – Sama kość.

    Ale jak w ten sposób odwapnię, będzie dowcip, co nie?

  148. tejot
    18 listopada o godz. 10:50
    Płynna Rzeczywistość
    18 listopada o godz. 2:43
    „Otóż to, przejrzystości nam trzeba w funkcjonowaniu wszystkich w państwie organów, instytucji, zgromadzeń, wspólnot, itd. Protestanci więcej zrobili w tej kwestii dla społeczeństw niż 10 powstań”.

    Wracając do porównania katolików i protestantów: w USA katolicy wydają się bardziej nowocześni, wierzą w ewolucję i ogólnie w naukę. Natomiast wśród protestantów więcej jest takich którzy czytają biblię dosłownie. Co za tym idzie, wierzą że ziemia ma 4 tysiące lat, ludzie żyli z dinozaurami, i ewolucja to bzdura. I bynajmniej nie jest to niszowe, są tacy w kongresie i senacie, a nawet bywają tacy kandydaci na prezydenta.
    W większości są to jednak kalwiniści nie luteranie. (i.e. purytanie byli kalwinistami). Kalwinizm się chyba aż tak w Europie nie przyjął. Może był za bardzo radykalny.
    Czyli być może ludzki faktor jest decydujący, religijny też ważny ale drugorzędny.

    Przypomina mi się historia z Polski, o której nawet napisał „new york times”. Pewien polski nacjonalista i faszysta dowiedział się że jest z pochodzenia żydem. Po krótkim kryzysie zerwał z nacjonalizmem i został ortodoksyjnym żydem. Czyli raz ekstremista, zawsze ekstremista.

  149. @Gekko, z godz. 20:20
    Pozostaje tylko zdiagnozować sobie, czego więc mianowicie wyznawcą jestem, skoro nieateistą.
    Dla mnie wyznawcą (być może nieświadomym) la’Pataphysique, (pseudo)nauki oraz wykwintnej maniery tworzącej paryski Salon, założony przez Alfreda Jarry’ego, którego kolegium tworzyli tacy pisarze jak Noël Arnaud, Raymond Queneau, czy Umberto Eco, a do którego przynależności akces złożyli: Eugène Ionesco, Jean Genet, Boris Vian, Jean Ferry, Joan Miró oraz filozof, Jean Baudrillard. Zacne grono. Jeśli miałbym siebie zapytać, czego jestem wyznawcą, to właśnie tego konwentyklu. Oraz, ale to zupełnie na marginesie, jego polskiego odpowiednika. W Polsce zalążki takiego konwentyklu stworzone zostały w latach pięćdziesiątych przez grupę narwańców-naukowców-tatrzańskich wspinaczy, którzy w czasie kilkutygodniowej ulewy siedzieli w „Księżówce” w Dolinie Chochołowskiej, i tworzyli podwaliny pod imagineskopię – fikcyjną naukę o poszerzaniu wyobraźni, wymyśloną przez Śledzia Otrembusa-Podgrobelskiego. Przedstawiał Śledź bardzo naukowym językiem imagineskopię, a imaginoskopii twórcą był Jeremiasz Apollon Hytz, aptekarz z Podhajec na Podolu. Jako 14-latek byłem wówczas w „Księżówce”, w Dolinie Chochołowskiej z wujem szaławiłą i powstanie imanoskopii śledziłem.

  150. zezem
    18 listopada o godz. 22:02
    szkoda Pałacu; ma większe zaslugi w krzewieniu kulturzy niż obaj bracia do kwadratu.
    Cokolwiek mysśą na temat Pekinu warszawiacy, to w swoim imieniu mogę tylko napomknąć, że nie popierałam Radka Sikorskiego nawolującego do zburzenia.
    Wyobrażasz sobie taki punkt odniesienia w postaci monumentalnego pomnika -postaci obu braci niczym Kim Dzong Illa z ojcem w Korei?
    Wystarczy nam comiesięczny kult jednego z nich.
    A jesli się okaże, że zadnych sladów środków wybuchowych nie ma na ekshumowanych ciałach, to wg teorii Ziobry, jesli nie ma śladów, to znaczy że zostaly zniszczone (tu odpowiednia niszczarka). A wydaje się, że takie ustalenia wstępne opublikowano już po zbadaniu rezydentow wawelskich.
    Jarek odpuści miesięcznice?

  151. mag
    18 listopada o godz. 22:01

    To nawiązanie do Henryka Walezego który krótko po koronacji na króla Polski uciekł do Francji, traf chciał że w kufrze zabrał ponoć słynne widelce, resztę znasz 😉

    A ja z Konstancją tylko kwiatki przed pombockiem sypiemy, gdzieżbym tam śmiała wychodzić przed szereg.

    pombocku, a Ty dbaj o siebie.

    zezem
    18 listopada o godz. 22:02

    Zauważona jak najbardziej ale chciałam coś rozsądnego odpisać i nikak nie wychodziło, to chociaż „nadmieniłam” (następne słowo którego nie znoszę). Ktoś gdzieś (pewnie w Polityce) pisał że pierwsze oznaki totalitaryzmu to wszędzie portrety Wodza. Pytanie którego i kto komu (sobie) pomniki stawia skoro bliźniak :/

  152. Konstancja
    18 listopada o godz. 22:26
    szkoda Pałacu; ma większe zaslugi w krzewieniu kultury…
    …………………………………………………………………………………
    Chyba źle zostałem zrozumiany.

  153. izabella
    18 listopada o godz. 22:21

    Mój komentarz
    Gdyby polscy protestanci, półprotrestanci, czy ćwierćprotestanci przestrzegać chcieli prawa (konstytucji) tak jak protestanci w USA, to bym powiedział – pal licho niewiarę w ewolucję, państwo jest najważniejsze, a w nim prawo.
    Ale jeżeli państwo próbuje się symbolicznie, bo symbolicznie lecz zawłaszczycielsko poddać tak zwanemu panowaniu Chrystusa, niekwestionowanemu, niekontrolowanemu, a interpretowanemu nie wiadomo jak przez poddających się temu panowaniu w imieniu narodu i państwa, to nie powiem – pal licho. Powiem – do licha z wami, co wam się stało, co się dzieje – weźcie się za jakąś pożyteczną, konkretną robotę? Nie wiecie komu Bóg pomaga?
    Pzdr, TJ

  154. @Konstancja, z godz. 22:26
    Za słowa o Pałacu Kultury i Nauki gotów jestem być Twym przewodnikiem we wszystkich jeziornych ćcinach, nie tylko jamnejskich (a jak pombocek se zastawki odwapni, to i jego – wesół w zespół). Jako szef tego budyniszcza (w latach 2002 – 2007 byłem prezesem zarządu PKiN, sp. z o.o.) nie dopuściłem do dewastacji Sali Kongresowej i – sobie tylko znanymi drogami – doprowadziłem do wpisania Pałacu na listę zabytków. Najbardziej pomocny w tym wpisaniu okazał się ówczesny wiceminister od kultury i – zarazem – Generalny Konserwator Zabytków, Tomasz Merta, jedna z ofiar katastrofy smoleńskiej, o czym piszę, aby dać tzw. świadectwo prawdzie. W jednym z artykułów na temat PKiN napisałem, że Pałac może zniszczyć jeno atomówka – taka to solidna stalinowska, w wydaniu Lwa Rudniewa, konstrukcja.
    Jutubka o jeziorach (i ich ćcinach w tle):
    https://www.youtube.com/watch?v=dSGEKRpLvlI

  155. Definicja kleru: zakamuflowana policja służąca sprawującym władzę do panowania nad plebsem przy pomocy presji psychicznych i szantażu. Z klerem jest podobnie jak z burdelem, ci co zwalczają prostytucję z niej wyłącznie korzystają, ( do burdelu chodzi bogaty poseł a nie gołodupiec) więc jest to tylko działanie nazwane w prawie dla pozoru a na ulicy oszustwem. Episkopaty wszelkie wiedzą, że bez nich się nie da chołotą rządzić, więc rachunki są tym większe im większa ta chołota.

  156. Może oni naprawdę chcą ukręcić łeb tej całej komisji do badania katastrofy bo się ośmieszają (a zwłaszcza udowodnieniu zamachu) przecież Tuska et al można posadzić za niekompetencje w przygotowaniu lotu (mimo że to kancelaria prezydenta organizowała)

    Szkoda tylko protestujących rodzin. Ale żeśmy absurdu dożyli.

  157. anumlik
    18 listopada o godz. 22:50

    Za udział we wpisaniu PKiN na listę zabytków – chwała !

  158. pombocek
    18 listopada o godz. 22:11

    Konstancja, mag
    Drogie, kochane, ulubione, umiłowane Adoratorki Wzajemnego Towarzystwa, jak przebuduję okręt na niewywrotny, zabiorę wszystkie Panie w ćciny, by słuchać chrząszczy brzmień

    Pombocku – żywot Mateusza w krystalicznej postaci.

  159. @Tanaka
    Pombocku – żywot Mateusza w krystalicznej postaci.
    Teraz to – hi, hi. – widzisz? 🙂

  160. Wierszyk Jerga2 z Kociarni, jak znalazł na blog ateistów:

    Poradnik ateisty.

    Kup sobie bratku tratwę.
    Kup prowiant jakiś suchy.
    Zapakuj żonę, dziatwę.
    Zapakuj też pieluchy.
    I załatw kamizelki,
    Bo wiesz – burzliwe morze,
    A na wypadek wszelki…
    Nie, On ci nie pomoże,
    A zatem licz na siebie,
    Lojalność swej rodzinki;
    I tak nie znajdziesz w niebie
    Współczucia nawet krzynki.
    U nich jesteś wyklęty;
    Nie tak – jak ci żołnierze…
    Będziesz jak z krzyża zdjęty,
    Gdy dorwą cię pasterze
    .

  161. zezem
    18 listopada o godz. 22:38
    zapomnialam dodać odpowiedniego mema. Mialo być z przymrużeniem oka.
    Zrozumialam Twój wpis, ale trochę przewrotnie odpowiedzialam. Gdyby propozycja Pomarańczowej Alternatywy mogla się ziścić, to cóż by się zadzialo….:-)

  162. Tejot 22:47

    U nas? Podobno pijakom i idiotom.

  163. Konstancja
    18 listopada o godz. 23:15
    OK!
    Chciałem właśnie dać link do historii o „Pomarańczowej Alternatywy”, słynnej z wielu przewrotnych i prześmiewczych akcji jak np. „Dzień tajniaka” czy „Wigilia Rewolucji Październikowej”- śmiech i mądra kpina to potężna broń.

  164. anumlik
    18 listopada o godz. 22:50
    o zasługach p. Tomasza Merty nie wiedzialam; bywaja tacy ludzie, wychowani w duchu „siedź w kącie, znajdą cię” i wydaje mi się, że p. Tomasz Merta do takich należał.
    Z tym większą przykrością czytam czasem o tym, co dla jego pamięci robi p. Magdalena, żona.
    ………………………………………
    Jakoś zauważyłam, że większość tych, którzy zezwolili na ekshumację swoich bliskich pisali tez wnioski o dodatkowe odszkodowanie do Ministerstwa Obrony.
    Ale nie mnie sądzić ich poczynania, choć samo w sobie jest to oburzające.
    Myslę, że te osoby, które teraz nazywa się śp nigdy by sami o takie ich traktowanie nie zabiegali; to uwłacza ich pamięci (wg mnie)

  165. mag
    18 listopada o godz. 21:47
    oczywiście, podpisuję sie pod stwiirdzeniem Neferki…kwiatki niewinne sypiemy…albo niewinnie sypiemy….
    Jesteś Pierwszą Damą tego bloga,, każdy tu to przyzna.
    Bez wazeliny.

  166. anumlik
    18 listopada o godz. 22:50
    oczywiście, przylączam się do wyrazów uznania za starania o wpisanie PEKINu na listę zabytków.
    W Poznaniu na szczęście kilka lat temu wpisano do listy zabytków Okrąglak- dawniej Dom Towarowy, dzis biurowiec, ale przecież to perełka modernizmu; zaprojektowana przez Marka Leykama (tak, wiem, że inaczej się nazywał, ale pod tym nazwiskiem jest znany jako architekt); przywrócono mu pierwotne kształty okien i pieknie odnowiono klatkę schodową.

  167. anumlik
    własnie pomyślałam o tej piosence niezapomnianej Agnieszki O.

    Tylko obiekt westchnień niech zadba o swoje zastaweczki, a skorzystam z Twojego i Jego przewodnictwa…

  168. Konstancja
    Chwała niech będzie Pałacu (Kultury)! I chwała @anumlikowi, który go w jakimś sensie ocalił jako mądry gospodarz w czasie nagonki na „tort pijanego cukiernika”, jak go ze złośliwą, ale i czułą fantazją ongiś nazywano.
    Poza niekwestionowaną użytecznością Pałacu jest on literacką i filmową legendą m.in. dzięki Tadeuszowi Konwickiemu, Barei, na przewrotnym „Rewersie” (kurcze, kto ten film nakręcił?!) kończąc, najbardziej chyba rozpoznawalną ikoną Warszawy, obiektem sentymentalnych wzruszeń warszawiaków „na nim” wychowanych (Pałac Młodzieży, kina – już nieistniejące – i teatry, Sala Kongresowa itd).
    Jeszcze dziś (mimo otaczających go drapaczy chmur) widziany z każdego miejsca w mieście i na jego obrzeżach, niezawodny punkt orientacyjny – jest czymś na kształt latarni morskiej.
    Nie wyobrażam sobie Warszawy bez PKiN, a odkąd ubogacony został zegarami na cztery strony świata wydaje mi się już całkiem oswojony i odczarowany z peerelowskiego sznytu.

  169. NeferNefer, Konstancja
    Oj tam, oj tam, kochane dziewczyny z wazeliny.
    Wesołych snów!

  170. mag
    chyba Borys Lankosz reżyserowal ten film z Agatą Buzek. Jeśli myślimy o TYM Rewersie.
    Nawiasem mowiąc, nie pamiętam tam wizerunku Pałacu, ale może coś mi umknęło.

    Zgadzam się, że Palac jest znakomitym punktem odniesienia w przestrzeni, swoista latarnią i drogowskazem.Pamiętasz, pod koniec lat 90. Czeslaw Bielecki (architekt) wespół w zespól z jeszcze jednym architektem mieli plan zaslonięcia Palacu poprzez wybudowanie na pl. Defilad wielu wieżowców.
    Bylam niedawno w Warszawie i nie wiem, co myślą na ten temat tubylcy, ale dla mnie pl. Defilad był miejscem, na ktorym wiele się dzialo; co krok jakaś scena, na której ktoś się „produkował ” w śpiewie, w stand-upie czy innych formach.
    Wracając z festiwalu na pl. Grzybowskim co rusz się zatrzymywaliśmy, żeby posłuchać, obejrzeć i droga powrotna tylko do stacji metra dośc sporo czasu nam zajęła.
    Takie miejsce powinno być w każdym większym mieście i niech się dzieje! Zabudowanie pl. Defilad w tej sytuacji jest równie barbarzyńskie, co plany zburzenia pałacu.
    Przestrzeni nam potrzeba, anie betonu i szkła, jak okiem sięgnąć…

  171. Anumlik 22:50

    Nie chciałbym podważać zasług Tomasza Merty w sprawie wpisu PKiN na listę zabytków (zapewne znalazł się w gronie tych, którzy ideę tę popierali), wbrew sprzeciwom całkiem licznych organizacji i osób.
    Ale, jeśli się nie mylę, główne kompetencje w tego rodzaju sprawach należały do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków i to on musiał podjąć stosowne kroki i taką decyzję wydać. Nie wiem, czy od decyzji tej wniesiono odwołanie. Bo wtedy faktycznie decydujący głos należał do Generalnego Konserwatora Zabytków, którą to funkcję wówczas pełnił Tomasz Merta. .

  172. @paradox57, 18 listopada o godz. 23:59
    Formalnie decyzję podpisał Maciej Czeredys, pełniący wówczas obowiązki Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Uczynił to tuż po odpuszczeniu sprzeciwu ówczesnego wojewody mazowieckiego, Wojciecha Dąbrowskiego, którego od sprzeciwu „odwiódł” Tomasz Merta, po ostrej, acz merytorycznej rozmowie ze mną. Naciski na Mertę szły zresztą z kilku stron – od lewej, do prawej strony sceny politycznej, a pozycja Dąbrowskiego uległa mocnemu ograniczeniu, gdy prasa wywlekła na wierzch, że „złapał mandat” za jazdę po pijanemu na rowerze. Jako uczestnik tych przepychanek muszę przyznać, że największe zasługi we wpisaniu PKiN na listę zabytków, w końcówce długiej i skomplikowanej procedury, odegrał Marta.

  173. Konstancja
    Jasne, że chodzi o „Rewers” Lankosza. Mamusia (Janda) Buzkówny rozpuściła w wannie zwłoki niedoszłego zięcia – ubowca, a kosteczki wrzuciła córcia do jakiegoś wykopu przy budującym się właśnie Pałacu Kultury. Po iluś tam latach widzimy ją, starszą panią, zapalającą 1 listopada świeczkę na murku Pałacu przy jakiejś kolumnie. To przecież symboliczny „grób” jej kochanka i ojca jedynego syna.
    Na szczęście jeszcze jest sporo wolnego miejsca na placu Defilad ( już ich nie ma, ale może Kaczelnik wprowadzi), o którym w „Złym” Tyrmand pisał, że to największy plac w Europie.
    Teraz już naprawdę dobranoc.

  174. Cóś mię tkło i rozbudziło. Już wiem co: filmik nie działa. Niby nic, zwyczajnie du-pa-pa. Próbuję więc pierwszy raz w życiu wtyknąć link z gmailowej poczty. Uobacym. Dobranocka, wracam do głupiego snu: Zostałem bez pytania o zgodę zmuszony do bycia królem Polski. O Boże! Za jakie grzechy?!

    https://drive.google.com/file/d/0B82_bciMYHJPR3F5SnNrZkI1Ulk/view?usp=drive_web

  175. @Konstancja
    18 listopada o godz. 23:57

    Wizerunek był. Choć płytki, to jednak fundamentalny.

  176. Nareszcie dowiedziałam się kto to zacz była Cecylia czy Rozalia Celakówna; byłam bowiem niedawno na cmentarzu Rakowickim i idąc do swoich grobów napotkałam kilkakrotnie „drogowskaz” ukazujący drogę do grobu owej pani, a nawet koło tegoż grobu przechodziłam. Zastanawiałam się więc, co to mogła być za osobistość, że aż drogowskazu do jej grobu potrzeba, tym bardziej, że zauważyłam go dopiero teraz. A dzięki Wam, kochani, jestem oświecona w tej materii.

  177. @hortensja
    19 listopada o godz. 9:06

    Jak ją beatyfikują, to drogowskazy będą wiodły do bazyliki Najświętszego Serca Pana Jezusa, gdzie czeka już jej pusty sarkofag.
    Bidulka napatrzyła się tyle na weneryków, że wizje odkupienia grzechów Ojczyzny wydają się dosyć zrozumiałe 😉

  178. Muszę o tym napisać, muszę!
    Proszę wybaczyć, jeśli temat na blogu nieświeży, ale nie chce mi się przeglądać archiwum ‘Listów’.

    Serial „Młody papież” (premiery w piątki na HBO) powinien być oglądany nie tylko dla swoistego piękna zdjęć, nastroju, kreacji aktorskich, ale także dla swojej uniwersalności.
    Mój ulubiony felietonista-pisarz Krzysztof Varga, też się zachwycił (w Dużym Formacie), a wybredny to krytyk jest, ten Varga.

    Konwertytka Jadwiga Staniszkis woła z okładki GW „Kaczyński przegrał”.
    Od tej pory boję się prezesa bardziej, bo odczucia polityczne JS zwykle się nie sprawdzają.

    Swoją drogą ciekawi mnie ‘zalew konwertytów’, którego należy oczekiwać po trwałym spadku poniżej 25% pisiewiczów w sondażach.

    Zobaczmy co w ‘Wybiórczej’.

  179. Z klasyka;
    KASA, misie, KASA!

  180. @stasieku
    19 listopada o godz. 11:16

    Przeczytałem ten wywiad. Warto.

  181. Nie zaprosili 🙁
    Kim jesteśmy?
    – Największym krajem z nowo przyjętych do starej Unii
    – Szóstą europejską gospodarką
    – Dziewiątą armią NATO

    Taki policzek 🙄
    Nie zaprosili NAS na ostatnie spotkanie Europy z Obamą 🙁

    Zaproście nas do stołu, please!

  182. pombocek
    Jeśli wybierzesz się dziś nad morze (piękne ono na twoim filmiku), to koniecznie dobrze się rozejrzyj.
    Może zobaczysz chodzącego po wodzie Jezusa Króla Polski. Jak dotąd udawało się to tylko tobie, pombocku.

  183. @Tobermory
    Może na pożegnalne spotkanie z Trumpem poproszą. Jako grabarzy starego porządku 🙁

  184. @Tobermory,

    Nie wiedziałam, że w Łagiewnikach już czekają na przyszłą świętą.

    A tak nawiasem, czy ktoś wytłumaczył by mi jaka jest różnica między bogami Starożytności a świętymi czy błogosławionymi? bo ja nie mogę dopatrzeć się żadnej.

  185. @Tobermory, 11:27
    Przeczytałem wywiad z p. Jadwigą Staniszkis.
    Przyznaję, że warto przeczytać, ale właściwie „nic nowego, o czym (…)”.

    Smutna, po raz któryś powtarzana konstatacja, jakim to buraczanym narodem jesteśmy.
    Mam ciągle kłopot ze zrozumieniem ludzi zachwyconych tym gangiem. Nie myślę o politykach, ci tłumaczą w rodzinach oddanie partii – „wiesz, kochanie, muszę, bo nieźle płacą”.
    Bezwzględna lojalność, kultywowanie predzia, to warunek zarobienia znośnych, niekiedy gigantycznych, pieniędzy.
    Ale zwykły elektorat, który po tylu wpadkach ciągle daje pisiewiczom 35%?!
    Czy ci ludzie nie rozumieją, że 500+ to ohydna łapówka wypłacona z publicznej, naszej kasy?

    Wyborczą weekendową zwykle czytam od końca, zatrzymuję czytanie gdzieś na 8 stronie, gdzie zwykle zaczyna się nudne bleble o ‘bieżączce’ polityki partyjnej.
    Dziś mnie, ‘Tobermory’, zachęciłeś do zmiany, do ‘dobrej zmiany’ – i nie żałuję.
    Pozdr

  186. A jaka wasza alternatywa?

    Odpowiadam: aborcję, prawa gejów, feministek, walka z Kościołem i Prezesem

  187. Miałam kłopoty z wejściem na blog i to samo jest z wyborczą. Kilkakrotnie miałam komunikat, że „nie można nawiązać połączenia z tą stroną”.

  188. @AOlsztynski
    Zapomniałeś dodać: Otworzenie granic dla muzułmańskich terrorystów i włażenie w dupę Żydom.

  189. AOlsztyński

    ???
    Wypad do podstawówki podstawy ortografii przyswajać. Przynajmniej tego może będą w stanie Cię jeszcze nauczyć.

  190. Tłumy ludzi na pl. Piłsudskiego, podobno 50 tys.
    Znowu wielkie NIE dla predzia.
    I co? pewnie JAJCO!

    Ten niedobry człowiek liczy swoje lata, jemu zwisa i powiewa los Polaków za 10 lat, on już się wtedy widzi obok brata, na Wawelu.

    Ignorancja ekonomiczna, którą się przypisuje predziowi, jest dla mnie zagadką, wszak on szkoły skończył, nawet doktorat napisał (promotorem był szacowny prof. Ehrlich). Jednak boję się, że predzio nauczył się ekonomii od Leppera i w razie draki finansowej, sięgnie po rezerwy państwowe. Mamy tam na koniec 2015 ca 87 mld EUR (raport NBP).
    Gdzieś, kiedyś czytałem, że Orban z rezerw kredytował firmy, aby odrzucić zarzut, że tak prosto ‘wypłaca’ z rezerw.
    Pasmotrim, uwidim…

    Deszcz siąpi, ludzie pod parasolkami, tysiące ludzi – kto daje pisiewiczom 35%, no kto?
    Małe miejscowości, dla których reforma szkolnictwa to obniżenie szansy dla małomiasteczkowej dzieciarni?

    Tych kiboli są setki tysięcy? Przecież to garstka w skali kraju.

    Może odpowiedź znajdziemy w KaKa, największym biznesie w Polsce, zatrudniającym wszelakiej maści zakłamanych i bezbożnych przydupasów, organizacji gospodarczej, chroniącej firmy zwolnione od podatków, żrące naszą krwawicę i – koronującej Jezusa.

    Jezus-Maria! powiem ‘nadaremno’…

  191. Król Jezus I, może już IVty. Jaka piękna byłaby taka pocztówka: Król Jezus I, Prezydent Duda, Premier Szydło i Pan Naczelnik. tylko to niepewność – czy naczelnik nie powinien być na pierwszym miejscu. I przy każdej okazji rozsyłać wszędzie i wszystkim i dzieciom na początek roku i na koniec, i umarłym w trumnie w ręce i na ślub i chrzest obowiązkowy dla wszystkich. Aż łza się kręci w oku do tych czasów: Marks, Engels, Stalin, Bierut. ate36

  192. Stasieku

    CBOS daje im 35 procent, a nawet więcej. I będzie im dawał. Im gorzej będzie tym więcej będzie im dawał. Widać, że te wszystkie wyniki sondaży można sobie potłuc o kant…. Mam wrażenie, że każda z pracowni sondażowych ma stałą, ulegającą niewielkim zmianom listę respondentów. Plus jakaś pokręcona metodologia badań.

    Anumliku
    Jeśli pozwolisz, chciałbym wrócić do PKiN. Wiesz może, kto był inicjatorem procedury w sprawie wpisania go do rejestru? Bo ktoś to musiał zacząć w sytuacji, jak pamiętam, ogólnej niechęci w pewnych środowiskach do samego istnienia budynku, nie mówiąc już o uznaniu go za zabytek.

  193. Ate36

    Przecież można sobie wyobrazić taką pocztówkę, na której te figury byłyby przestawne. I wtedy każdy miłośnik mógłby sobie ustawiać hierarchię według własnego gustu.

  194. Ojcze, czemu mi to uczyniłeś… znowu…

  195. stasieku
    stasieku
    19 listopada, g.13:13
    W Warszawie protestuje przeciw „reformie” edukacji 35 – 50 tys. osób,
    w Łagiewnikach na koronację Jezusa przybyło 100 tys., w tym prezydęt i Szydło. Masakra!
    Może i nie trzeba się dziwić, że PIS ma wciąż ok. 40 % poparcia, choć w pale się to nie mieści normalnemu człowieku, który niby doczekał się wolności i teraz ją traci na życzenie Suwerena (19 proc. głosów na „dobrą zmianę”) a zwłaszcza tego, co olał wybory.
    Nie wiem jak tobie, ale chce mi się wyć.
    Cofnij się może trochę do mojego czułego do cię postu sprzed g. 24 wczoraj. Dla lepszego nastroju w tym pochmurnym dniu.

  196. W Świebodzinie dziś symbolicznie (bo w Świebodzinie, bo dziś) przedsiębiorcy na złość królowi i naczelnikowi wybuchli halę produkcyjną. Na razie jedną – bo dziś tylko symbolicznie.

    Tacy liberalni luddyści.

  197. Jacobsky
    Ani Ojciec, ani Syn nie są winni. Przecież to samowolka obecnej waadzy i epidiaskopów.

  198. @Jacobsky
    19 listopada o godz. 14:05

    Bo parafialnej kucharce mąż założył pas cnoty.

  199. podczas uroczystości:

    Bardzo nam dziś tego potrzeba: (…) Bożego Ducha, Ducha prawdy i jedności między nami, a także tak wielu różnych owoców Ducha

    Duch to Spirytus, prawda? 🙂

    (linka nie daję)

  200. @NeferNefer
    19 listopada o godz. 14:36

    Zmienili zdanie i będą koronować gołębia zapładniającego dziewicę, matkę dziewiczysyna?

  201. bubekró
    19 listopada o godz. 14:38

    Nie wiem, bez wódki nie razbieriosz 🙁

    „Nie jest naszym zadaniem ogłaszać Chrystusa Królem (…) – mówił bp Czaja. „Przybyliśmy więc, by ugiąć kolano i wyznać z wiarą, że Jezus jest naszym Królem (…)

  202. Ja już wyjechałam z tego kraju ale ten kraj za cholerę nie chce wyjechać ze mnie :/

  203. @paradox57, z godz. 13:26
    Wiesz może, kto był inicjatorem procedury w sprawie wpisania go do rejestru?
    Ja. Po tym, jak Lech Kaczyński, namówiony przez ówczesnego szefa biura do spraw kultury w warszawskim magistracie, zaczął popierać projekt uczynienia z Sali Kongresowej Teatru Muzycznego a’la Broadway, co było pozbawione wszelkich podstaw prawnych, możliwości uzyskania odpowiedniej dla takiego teatru akustyki, ingerowało w fundamenty Sali Kongresowej i wiązało się z ogroooomnymi kosztami. Wszystko dla trzech, czterech (ewentualnych) premier rocznie. Mając za sobą przeciwnika tej koncepcji, ówczesnego naczelnego architekta Warszawy, Michała Borowskiego (nota bene spowinowaconego z Adamem Michnikiem), rozpocząłem (zakulisową) akcję obśmiania w prasie tego pomysłu. A Gazecie Wyborczej i w Newsweeku ukazały się artykuły sugerujące, że Lech Kaczyński ma mieć udział na kampanię wyborczą na prezydenta kraju od projektanta (jedynego) tego pomysłu i wykonawcy (jedynego i już z góry ustawionego). Prezydent Warszawy natychmiast w pomysłu się wycofał, mnie przybył wróg (ów dyrektor biura), a Sala Kongresowa została uratowana. Wtedy też rozpocząłem procedurę wpisania PKiN do rejestru zabytków. Pomagali mi w tym (zakulisowo) – Michał Borowski oraz poprzedni minister kultury z czasów SLD, Waldemar Dąbrowski. W końcowej fazie procedury – Tomasz Merta.

  204. A, rozumiem. Będą ściągać ze ściany postać skatowanego człowieka i giąć jego kolano. Pewnie lewe – za to, że lewe.

  205. Z wizji Służebnicy Bożej

    „Za grzechy i zbrodnie popełniane przez ludność na całym świecie ześle Pan Bóg straszne kary. Ostoją się tylko te państwa, w których będzie Chrystus królował. Jeżeli chcecie ratować świat, trzeba przeprowadzić intronizację we wszystkich państwach i narodach na całym świecie. Polska nie zginie, o ile przyjmie Chrystusa za Króla w całym tego słowa znaczeniu

    I teraz główkujcie, jakie jest całe tego słowa znaczenie 😎

  206. @mag, 14:20
    Cafłem się Madziu i cieplej mi na sercu.
    Trzymajmy się, aby do marca!

  207. @Tobermory
    I teraz główkujcie, jakie jest całe tego słowa znaczenie
    To nie dla główek przeznaczone jest, pszepana, a dla serc pokornych i cichych 🙁

  208. ‘Kiedym dzieckiem był i do kościoła chodził’ zauważyłem pewną prawidłowość.
    Do mszy, w przewadze służyły szkolne łobuzy, synowie ‘strycharzy’, co to po wojnie wyszli z nor i pozajmowali mieszkania/wille czasami zabitych, zaginionych.

    Kradzieże, bójki, nawet początki pijaństwa, były ich wkładem w kulturę powojennej młodzieży.
    Chronił ich nowy system, a właściwie powojenne bezprawie. Zresztą mieli swoich w aparacie.

    Mam więc już w młodości potwierdzenie, że „modli się pod figurą, co (…)”.

    Idą czasy niepewne a tu od rana do nocy ornaty i kropidła i niby uduchowione miny tych obłudników.
    Wyćwiczyła ta zgraja cyników przed lustrem swoja mowę ciała i jak za Stalina będą klaskać i czekać na pierwszego-odważnego, który przestanie.
    To zwykle ten łysy ze Szczecina lub inny z klanu PC.

    Zarzut p. Staniszkis, że prezes myśli o zemście/zgnojeniu przeciwnika, nie został powiązany z chrześcijańską zasadą przebaczania.
    Ten „demon zła, Michnik” wybaczył komuchom, z k. Tisznerem filozofował, często był bardziej chrześcijański niż biskupi i pewnie dlatego wzbudził zwierzęca nienawiść u ‘prawdziwków’.

    Pytanie, które stawiamy sobie w ‘warszawce’, to „kiedy dojdzie do pierwszej politycznej krwi w Polsce?”.
    Czy takie podziały da się kiedyś zasypać?
    A w ogóle czy warto zasypywać, czy nie lepiej powiększać swoją bazę zabiegami edukacyjnymi i po zwycięstwie dać tej reszcie żyć we własnej enklawie duchowej.

    Madziu, walnij sobie dwie lufy czegoś ulubionego (dwie, nie więcej) i od razu „będzie lepiej”.
    Śpiewano „uśmiechnij się, jutro (…)”, ale ja wolę „strzel dwie lufy carmenere, na wiosnę będzie lepiej”.

  209. stasieku
    19 listopada o godz. 11:16
    Tobermory
    19 listopada o godz. 11:27

    Staniszkis mówi właściwie to samo co przedtem, ale i tak warto przeczytać. Zastanawia mnie tylko czemu ona nie złapie za telefon i do tego Kaczyńskiego nie zadzwoni. Podyskutowali by sobie. Tak się przecież kiedyś przyjaźnili.
    A może próbowała, ale on jej nigdy nie wybaczy. Taki chrześcijanin.

  210. KONTRREWOLUCJI KACZYSTOWSKO KOSCIOLKOWEJ dzien 391

    Wczoraj, w Suwalkach ruszyl pierwszy proces polityczny IV RP… Komendant Policji oskarza działaczy KOD o zaklocenie porządku publicznego.

    Gdybym miał się zakladac o wyrok, to postawiłbym „dolary przeciw orzechom”, ze oskarżeni zastana skazani na kary grzywny, jeśli sad uzna ich wine.

    http://bialystok.wyborcza.pl/bialystok/1,35241,20999279,nieposluszenstwo-publiczne-suwalki-ruszyl-pierwszy-proces.html

    Zaczelo się uciszanie protestujących przeciwko nielegalnym poczynaniom władzy, gdyby Sad w Suwalkach chciał uniewinnić oskarżonych, lub oddalić oskarżenie jako niezasadne, mogl to uczynic w pierwszym dniu rozprawy. Nie zrobil tego, wiec będziemy mieli okazje do poznania w praktyce działania wymiaru sprawiedliwości IV RP.

    Niezaleznie od tego jak się potoczy sam proces i niezależnie od tego jaki wyrok zapadnie w sprawie, date 18 Listopada 2016r warto zapamietac bo już jest praktycznym początkiem tłumienia wolności wypowiedzi.

    3 dni temu, 16 Listopada 2016 r. Prezes Kaczynski wypowiedział się o „spowolnieniu gospodarczym”:

    http://wyborcza.pl/7,75398,20987642,kaczynski-za-spowolnienie-gospodarcze-odpowiadaja-przedsiebiorcy.html

    Ton komentarzy do tej wypowiedzi Prezesa PiS jest jeden, nie licząc PiSowskich zachwytow, ze to albo paranoja, albo „analfabetyzm gospodarczy”. Wlasciwie mozna by się się zgodzić z tymi ocenami, gdyby nie to, ze choć Prezes wypowiadal się o gospodarce, to jako nieznający się na niej, a znający się na polityce, zwłaszcza na własnej polityce, mowil wlasnie o tym na czym się zna jak mało kto.

    Wiec „zapominając” o ekonomicznej stronie wypowiedzi, skupmy się na politycznym sensie… Bo wydaje mi się on o niebo ważniejszy, choć skutki dla gospodarki tez sa ważne.

    „Polityczny rzut oka” na wypowiedz Kaczynskiego odslania prawde. Mianowicie tlumaczac z prezesowego, na ludzki, czytamy ze kto nie inwestuje jak sobie zyczymy, nich się pożegna z zyskami.

    Takie jest przeslanie, które można tez odczytac jako oferte dla biznesu, ze jedyna droga do uzyskiwania zlecen i kontraktow, będzie jedynie droga przez „laski” PiSowskich urzednikow. Zwykly bandzior z mafii, przychodzi i przykłada „klamke” do glowy, przedsiebiorca nabiera rozumu i placi. W wypadku rozbójniczego napadu w wersji politycznej, z czym mamy do czynienia, „klamka” jest zlozenie urzędnika państwowego w osobie członka grupy przestępczej o nazwie PiS, z prawem dającym władze nad przedsiebiorca. Placenie tez jest zlozone i skladac się ma z tradycyjnej kasy wpłacanej na wskazane miejsce, oraz LOJALNOSC politycznego podporzadkowania się.

    Jak już wielokrotnie w Kontrrewolucji pisałem, glowny „klamkowy” Mateusz Morawiecki konczy już konstruowanie „klamki”. Po 13 miesiacach wytężonych dzialan konstrukcyjnych, coraz więcej detali konstrukcyjnych jest już znanych i można się pokusić o przedstawienie zarysu calosci, który wygląda tak:

    Rozproszona w „chmurze ustaw sejmowych” „klamka” Mateusza Morawieckiego, już przykladana do glow polskich przedsiebiorcow sklada się z:
    1) Opanowanego aparatu fiskalnego
    2) Opanowanego aparatu administracyjnego
    3) Zakneblowania w postaci odebrania samorządom gospodarczym prawa wyboru swoich władz, które będą nie wybierane, a wyznaczane przez Ministra
    4) Opanowanie aparatu sprawiedliwości
    5) Wyposazenie pionow fiskalnego i administracyjnego w regulacje prawne dające pelnie władzy urzednikom
    6) Mozliwosci „przejmowania” firm, jeśli pojawi się podejrzenie popełnienia przestępstwa przez któregokolwiek z pracowników

    Calosc nie pozostawia zludzen. Jest to przejecie pelnej kontroli przez państwo nad prywatnym biznesem, dokonane bez nacjonalizowania przesiebiorstw.

    Wiec jeszcze jeden rzut oka na wypowiedz Jaroslawa Kaczynskiego nie pozostawia zludzen, ze to była wypowiedz polityczna z wyraźnie wyartykulowana grozba pod adresem biznesu, a nie wypowiedz o charakterze ekonomicznym.

    Jaroslaw Kaczynski nie jest ekonomista i nie jest „paranoikiem gospodarczym”, jest zwykłym politycznym bandyta, który swoja paranoje mocnego państwa realizuje konsekwentnie na wszystkich obszarach państwa i we wszystkich segmentach społeczeństwa i gospodarki.

    Rolnictwo, przemysl, szkolnictwo, wojsko, sadownictwo, sa już przejęte, lub sa w trakcie przejmowania, a wszelkie elementy samorzadnosci obywatelskiej sa albo dławione, albo zastepowane atrapami kontrolowanymi przez omnipotencje panstwowa. Na drodze do pelnego opanowania państwa stoi jeszcze czesciowo sadownictwo i znaczna czesc administracji lokalnej. Ale i ich los wydaje się być przesadzony w sytuacji kompletnego sparaliżowania Trybunalu Konstytucyjnego.

    Sytuacja wydaje się być beznadziejna i paralizujaca. Bo strach przed represjami ekonomicznym, czy prawnymi, ma być wlasnie tym co ma obezwladnic spoleczenstwo i sparalizowac je strachem.

    Jak się do tego powyższego ma Mateusz „klamka” Morawiecki i jego wielko plan dla Polski?

    Odpowiedz brzmi – ma się nijak !!!

    Nawet jeśli się Morawiecki trudzil jakims planem, czy nawet jeśli marzyl, czy ludzil się rojeniami o przyspieszonym rozwoju, to i tak się przekonal, ze Kaczynskiemu chodzi o zupełnie co innego. Bo nawet jesli Kaczynski nie mialby nic przeciwko temu, żeby Polska się szybciej rozwijala, to jedynym dopuszczalnym rodzajem rozwijania się może być tylko i wyłącznie rozwój w ramach akceptacji PiS i pod kontrola jego urzednikow. Już dawno temu przekonal się Mateusz Morawiecki, ze wszystko to co zaplanowal zrealizować Kaczynski w calosci i w detalach pojedynczych to sa spowalniacze, lub wręcz uniemozliwiacze jakiegokolwiek rozwoju. I choć się o tym przekonal, to nie odszedł, tylko pozostal i zrealizowal w sferze gospodarki wielki plan zapanowania nad gospodarka.

    Smiale wizje, lub jak kto woli rojenia, o „gospodarce kosmicznej”, która wlasnie otrzymujemy, czy specjalizacji w dronach, czy milionie elektrycznych samochodow w 10 lat, czy tez najnowsza wizja kolei o szybkości 400km/h:

    http://next.gazeta.pl/next/7,151003,20987553,400-km-na-godzine-pociagiem-w-polsce-morawiecki-rzad-zaproponuje.html#BoxBizImg

    A dlaczego nie 500+ na godzine?

    To były zawsze tylko kolejne sciemy majace odwrocic uwagę od tego co się dzieje naprawdę, czyli dokonanego metodami politycznymi napadu rabunkowego na Polske i Polakow, możliwego w wyniku oszukańczego programu wyborczego.

    Czy jesteśmy już „na zawsze” poddani Kaczynskiego, oddani na lup jego rozbójniczej bandy, to nie sadze. Mysle, ze ten karykaturalny zlepek dziewiętnastowiecznej religiancko-politycznej ideologii, z skupieniem władzy polityczno-gospodarczej w jednym reku, nie ma najmniejszych szans na długie istnienie. Nie ma na to szans, bo JK ma już 67/68 lat wiec nawet jeśli gospodarczo uda się jakims swędem przetrwać dluzej, to sama geriatria polozy kres rzadom PiS.

  211. stasieku
    19 listopada o godz. 13:13
    Tłumy ludzi na pl. Piłsudskiego, podobno 50 tys.
    Znowu wielkie NIE dla predzia.
    I co? pewnie JAJCO!

    Mój komentarz
    Ta demonstracja, to następna nieoczekiwanie liczna po demonstracjach kobiet i co ważniejsze, demonstracja specjalistyczna, wiec nie należało się spodziewać takich tłumów.

    Ta demonstracja, to jest także naturalny wynik prowadzenia tzw. dobrej zmiany” przez figurantów Prezesa – mało kompetentnych i związanych w działaniu bezpośrednim sterowaniem przez Prezesa jako patrona, Naczelnika i wydawcy szczegółowych poleceń.

    Wszystko, co robią ci figuranci, jest nagłe, tymczasowe, często w nocy podejmowane, w pośpiechu, bezładzie, w napięciu i opryskliwej nieufności w stosunku do społeczeństwa. Bałagan coraz większy, bo bałagan rodzi bałagan.
    Zaczynamy dostrzegać rezultaty prezesowej bezplanowości, patafiaństwa i naiwności w postrzeganiu państwa jako pojazdu, którym sterować może każdy, byle zasiadł za kierownicą i ogłosił, że ma dobre intencje. Tak się Prezesowi wydawało. A że sam Prezes nie posiada prawa jazdy, wiec nie siedzi za kierownicą, tylko zausznicy-zmiennicy prowadzą, a on z tylnego siedzenia wydaje dyspozycje. Dyspozycje furmana dla kierowcy pojazdu silnikowego.

    I mamy, to co mamy. Bezład, insynuacje, nerwy, pyskówy, zamrożenie kontaktów z zagranicznym otoczeniem, głupie tłumaczenia odpowiedzialnych za politykę zagraniczną, że to oni tam w Unii są głupi i niedoinformowani, a nie my, oni nam robią na złość, itd.

    Takie rezultaty mamy, gdy obywatel o intensywnych skłonnościach do manipulacji i insynuacji zamiast do planowego zarządzania i noga bez buta w dziedzinie ekonomii postanowił zostać naczelnikiem państwa na tylnym siedzeniu.
    Pzdr, TJ

  212. To jest jakas dymitriada. Ilu Zydow zmiesci sie na tronie Polski? Kaczynski sie nie posunie, tym bardziej, ze siedzi tam tez na brzezku prezydetowa. To naprawde wyglada na antypolski spisek, tyle lat antysemickiej roboty na nic, znowu ograli jak dzieci.

  213. Po pobieżnym wejrzeniu w treść „wstępniaka” i zapoznaniu się z nickiem autora tekstu, swój komentarz ograniczę do jednego zdania:

    „Tanakizm wiecznie żywy!”

    I tyle mnie było.

  214. Na wieki wieków ament.

  215. Listopad dla Polaków niebezpieczna pora.
    Doznaję.Podle także.Żonie podajacej (z kartonu) „kacze nogi wolno gotowane” odmówiłem bowiem skojarzyły mi się z ekshumacją (wygladem).
    Pies drapał nowe technologie gastronomiczne.Asocjacje Listopadowe grożą trwałości zwiazku ze stażem lat 49.
    Dysonans między „Aktem” cytowanym przez Tanakę i cytowaniami z tego samego portalu :
    „W liście pasterskim z 11 października br. polscy biskupi wyjaśnili, że „nie trzeba Chrystusa intronizować w znaczeniu wynoszenia Go na tron i nadawania Mu władzy ani też ogłaszać Go Królem. On przecież jest Królem królów i Panem panów na wieki”. Biskupi tłumaczyli, że obecnie „jesteśmy świadkami wielorakiego pozostawiania Boga na marginesie życia, czy wręcz odchodzenia od Boga”, „pozbawianie Go należnego Mu miejsca i czci”. Stąd też, jak wskazuje Zespół Episkopatu ds. Ruchów Intronizacyjnych, pilna jest potrzeba intronizacji Chrystusa w sercach wiernych”.
    Też nawiazuje do pory trudnej.
    Że nie trzeba ..ale Zespół ..uznał,ze pilnie trzeba..
    Zespół wie najlepiej .

    W Listopadzie doszło również do mnie jak krucha jest Rzeczywistość.Lawina doniesien,że badania 12 stałych fizycznych wykazują,że nie muszą być stałe.

    Biorąc zusammen jestem przygotowany na wszystko.Iloczyn prawdopodobieństwa
    że Jezus pod Poncjuszem,Konferencja koronująca obecnie,niestałość stałych,wyniki ekshumacji, jest nie do obliczenia.

    W lodówce widziałem „wołowinę wolno gotowaną” w kartonie.
    Skonsumuję z entuzjazmem .

  216. @izabella, 16:56
    Zauważ, ‘izabello’, że p. Staniszkis ciągle ma jakąś słabość do prezesa. Kiedyś ‘wzruszała’ ją „jakaś taka bezradność” obu bliźniaków. Nie znosiła p. Staniszkis Tuska, a to pomagało jej w zakłamywaniu poparcia dla prezesa. Piszę o zakłamaniu, bo jak można uczciwie popierać bezczelnego kłamcę, mając niebanalny życiorys. A w ogóle jak można ludzi bezradnych popierać w zdobywaniu władzy w Polsce.

    To życie w zakłamaniu, cecha krajan (copy ‘tejot’)o której często słyszałem za granicą (częściej niż Polish Jokes, które opowiadane w poważnym gronie uchodziły za obciach) jest dla mnie ukrytą nadzieją, że w sondażach ludzie wybierają PIS, bo się wstydzą przyznać do pomyłki. Nawet przed samym sobą – to taka swoista cecha ludzi zakłamujących rzeczywistość.
    To samo z zamachem smoleńskim – przecież nikt poważny, nawet prezes w zamach nie wierzy.

    Pozdr

  217. @tejot, 15:25
    Chaos, smuta, to stan dużej, wieloparametrowej organizacji, która próbuje zarządzać jeden człowiek.
    Z historii wiemy, że przez parę lat udaje się ta sztuka krwawym dyktatorom.
    W Polsce nawet stalinizm był łagodniejszy, Gomułka ocalał, a potem realny socjalizm też był „nie pies nie wydra”. W Polsce krwawa dyktatura nie jest możliwa, więc obserwujemy chaos decyzji i czasami jej paraliż.

    Mam też nieodosobnione zdanie na temat „geniusza politycznego” prezesa. Przecież wszystko przegrywał, a wygrał przypadkiem, bo Tusk zwiał w karierę zagraniczną, zostawił Polskę Kopaczowej i Komorowskiemu, a Miller połączył się z Palikotem i oblizali klamkę.
    I co ten gigant polityczny czyni po zwycięstwie, które spadło mu z nieba, w które nie wierzy.
    Znowu wszystko paskudzi, ludzi dzieli, liczy, że młodzi ze swoimi smartfonami zupełnie zgłupieli i nie przejrzą na oczy.
    Po kielichu jestem optymistą.

    Teraz Bayern i Lewy
    Nara

  218. stasieku
    19 listopada o godz. 18:21

    Ma słabość i chyba jest ostatnią osobą która widzi w nim człowieka. Wyraźnie łączy ją z braćmi wizja „stworzenia społeczeństwa na nowo”. Co niestety nie świadczy o niej najlepiej jako o socjologu. Nawiasem mówiąc też miałam z nią wykład a nawet egzamin ustny, i wspominam to tak sobie.
    Tusk „nie ten kaliber”, bo nie chciał stwarzać społeczeństwa na nowo.

    Ale dla ludzkości i tak byłoby lepiej gdyby zamiast opowiadać w prasie głodne kawałki, zostałaby w kręgu prezesa i próbowała go mitygować. Chyba musiał być taki moment że to było możliwe. A może przy pierwszym krytycznym komentarzu ją odciął.

    Co do rodaków, to nie wiem czy są zakłamani, czy po prostu lubią żyć w hierarchii. Jest swojsko, bezpiecznie, wiadomo komu trzeba wejść w d., i od kogo włażenie w d. się należy. Taka wschodniość.

  219. stasieku
    19 listopada o godz. 13:13
    większe pieniądze są w OFE, coś jeszcze ok. 150 mld zlotych. Pomyslem Morawieckiego było przypisanie25 % tej kwoty Funduszowi Rezerwy Demograficznej, z ktorej każdy rząd, a najwięcej PO PSL uszczknął coś dla swoich pomysłów. Teraz Prezio ma pomysł, zeby wszystko trafiło do Funduszu Rezerwy, dla niepoznaki dodali mu przedrostek Państwowy. Tym razem jednak gładko nie pójdzie, bo w tej chcwili OFE mają pieniądze tylko w akcjach giełdowych, a nie jak poprzednio w obligacjach. Likwidacja OFE byłaby, a właścicie tego, co w nim zostało byla by przyczynkiem do spadku wartościwielu spółek notowanych na Giełdzie, spadek wartości akcji by lby katastrofą dla samych spólek.
    Ale juz czytałam o pomyśle, w jaki sposób „bezboleśnie” zrobić skok na kasę OFE.
    Bezbolesne to nie będzie, a do tego zrzuci nas w otchłań krajów, które są niewiarygodne finansowo i w których odradza się inwestowanie.
    Jaki to ma skutek dla przyszłości- kto ciekaw, niech zajrzy na odpowiednie strony; jedno jest pewne – prezio spocznie na Wawelu obok brata (po to zafundowaliśmy jako społeczeństwo inny rodzaj sarkofagu z mozliwością otwierania bez szkody dla samej skrzynki) i będzie miał to wszystko w nosie, a my będziemy się zbierać po katastrofie finansowej jak po 89 roku. Czeka nas powrót do czasów budowania nowego społeczeństwa, odbudowy naszej wiarygodności w Europie i swiecie.

  220. @izabella, z godz. 18:41
    Co do rodaków, to nie wiem czy są zakłamani, czy po prostu lubią żyć w hierarchii. Jest swojsko, bezpiecznie, wiadomo komu trzeba wejść w d., i od kogo włażenie w d. się należy. Taka wschodniość.
    Też. A jeżeli jeszcze jest możliwość skrycia się pod płaszczem dopiero co intronizowanego na króla Jezusa, to hulaj dusza, piekła nie ma. Zauważ, że dzisiejsza heca łagiewnicka ma wymiar dla prostego Polaka metafizyczny nie z racji tego, że „Boga z Boga, światłość ze światłości” na polskie krzesełko do królowania się wstawia, a z racji tego, co natchniona Rózia Celiak ogłosiła wszem wobec. Opublikował to Tobermory (o godz. 15:21). Zacytuję raz jeszcze: Za grzechy i zbrodnie popełniane przez ludność na całym świecie ześle Pan Bóg straszne kary. Ostoją się tylko te państwa, w których będzie Chrystus królował. Jeżeli chcecie ratować świat, trzeba przeprowadzić intronizację we wszystkich państwach i narodach na całym świecie. Polska nie zginie, o ile przyjmie Chrystusa za Króla w całym tego słowa znaczeniu. Pielgrzymki do grobu bożej służebnicy, Rózi Celiak, coraz dłuższe.Taki to kraj, co zamiast z chamstwa, z ksenofobii, z nieposzanowania własności publicznej (i sąsiadów), się wyzbywać, woli podążać za natchnionym głosem – poczciwej skądinąd – pielęgniarki z Krakowa i swoje łajdactwa pod płaszcz Jezusa intronizowanego na króla Polski, nie wszechświata (tak to Polactwo widzi i nie ma to tamto żeby było inaczej) skryć. Znaczy – jak Polska pod opiekę króla Jezusa oddana w Armagedonie nie zginie, to i jemu, łajdusowi, się upiecze.

  221. lonefather

    „Smiale wizje, lub jak kto woli rojenia, o „gospodarce kosmicznej”, która wlasnie otrzymujemy, czy specjalizacji w dronach, czy milionie elektrycznych samochodow w 10 lat, czy tez najnowsza wizja kolei o szybkości 400km/h:(..)A dlaczego nie 500+ na godzine?
    ano chyba dlatego, ze tu zbyt male odległości międzymiastowe.
    A poza tym przytomnie pragnę zauważyć, ze remont trasy kolejowej z Radomia oraz z Łodzi do Warszawy trwa juz nieprzyzwoicie długo ,liczony już w latach , a końca nie widać. Przejazd pociągiem z tych miast trwa dłużej, niz przed wojną i to o cale kwadranse. O Luxtorpedzie mówili Niemcy przed wojną jeszcze…
    Taka gmina…

  222. @lonefather, 17:01
    Piszę w przerwie meczu, w którym Lewy jest lewy, a Bayern w kłopocie z młodzieżą Dortmundu.

    Przeczytałem 391, piszesz starannie, zrozumiałymi obserwacjami się dzielisz, niech Cię cóśtamcóśtam broni przed odejściem z Listów.
    Będziesz w piekle z prezesem za karę.
    Uściski, czekam na 392.

  223. mag
    19 listopada o godz. 12:02

    Mag Serduszko, oczywiście, że byłem i widziałem chodzącego po morzu. Czy był to król, nie zauważyłem, bo był bez butów, nawet bez sandałów.

    Okoliczności w mojej morskiej okolicy się zrobiły takie, że tylko siąść i się śmiać, jak natura potrafi zrobić z człowieka durnia. Fakt, że za wiele nie musi się wysilać. Znów falochron, który miał odpiaszczać – zapiaszczył. Teraz tylko sztorm z kierunków północnych i kanał znów zaszpuntowany. Tam, gdzie król idzie po wodzie, jest jedyny wąziuteńki kanaliczek, którym woda z jeziora jeszcze spływa do morza. Za chwilę i tego kanaliczku nie będzie. Przekraczając kanaliczek, można się dostać na wyspę Jana Pawła II nr 6 i zrobić od strony wody fotki samopowstajacego boiska do piłki nożnej morskiej.

    https://drive.google.com/file/d/0B82_bciMYHJPOE9BWnptdVNrRjQ/view?usp=drive_web
    https://drive.google.com/file/d/0B82_bciMYHJPWmFGQlh3X3VSYVU/view?usp=drive_web

  224. stasieku
    19 listopada o godz. 18:38
    @tejot, 15:25
    Chaos, smuta, to stan dużej, wieloparametrowej organizacji, która próbuje zarządzać jeden człowiek.
    Z historii wiemy, że przez parę lat udaje się ta sztuka krwawym dyktatorom.

    Mój komentarz
    Nie znam się na teorii zarządzania, lecz przypadek Prezesa kierującego państwem z tylnego siedzenia nie jest trudny do identyfikacji jako coś specyficznego, fundamentalnie sprzecznego z zasadami dobrej roboty oraz zarządzania.

    Po pierwsze struktura piramidalna wymaga kogoś na szczycie, a nie z boku – na tylnym siedzeniu. Po drugie nie może istnieć dwóch CEO – Kaczyński w cieniu i PBS na oficjalnym szczycie.

    Po trzecie zarządzanie jednoosobowe nie polega na trzymaniu za 100 sznurków i pociąganiu nimi, tylko na podziale zadań, na działaniu planowym, na rozdziale kompetencji pomiędzy podległe oddziały (ministerstwa na przykład), na pilnowaniu strategii oraz pilnowaniu wykonywania planów szczegółowych.

    Prezes jest w takiej szczególnej pozycji, w której się sam ulokował, pozycji luksusowej. że bierze się za 10 spraw naraz i za żadną nie odpowiada formalnie, ani politycznie. Taka luksusowa pozycja demoralizuje człowieka ją zajmującego, skłania go do zwalania winy za niepowodzenia na innych, zmusza do bałaganu, bo na tak zaaranżowanej pozycji niemożliwym jest by jeden człowiek był w stanie organizacyjnie dotrzymać kroku w wykonywaniu swoich zamierzeń przez olbrzymią machinę państwową. To jest niemożliwe, z góry można powiedzieć, w każdym takim przypadku następuje albo abdykacja albo sięgnięcie wyżej po władzę autorytarną. Jest jeszcze trzecie wyjście – większy chaos.
    Pzdr, TJ

  225. izabella,
    Historia z nacjonalistą-Żydem przypomniała mi mojego kolegę, całkowicie zanurzonego w zamachu smoleńskim, zdradzie Tuska i geniuszu Macierewicza. Wyznał mi kiedyś, że w młodości bardzo zaangażował się w ruch oazowy i wiele wysiłku kosztowało go „wyzwolenie się z niego”. Jak widać, z deszczu pod rynnę.

    Niemniej, coś takiego jak „duch polski” czy „duch niemiecki” istnieje. Nasz duch jest niedouczony i intelektualnie niesamodzielny, a co gorsza – czerpie z tego dumę.

  226. anumlik
    19 listopada o godz. 19:13

    To religianctwo, tragiczne niestety, to głównie bat na innych, a już najbardziej kobiet na inne kobiety. Te bez żadnej władzy, wpływów, słuchane tylko przez księdza w konfesjonale, jedyne co mogą, to chociaż zatruć życie innym i przez moment poczuć moralną wyższość. Była niedawno historia nauczycielki która zdjęła krzyż w pokoju nauczycielskim (też odważna kobieta), i została zagryziona (metaforycznie) przez inne panie. Bo jak nie wierząca to pewnie też kradnie, więc ją nawet wyrzucono z pracy.
    Sąd wziął jej stronę, ale nie wiem jak długo na sądy można będzie liczyć.

    To jest chore i nieuleczalne. I jedyna nadzieja, że nie jest tego aż tak dużo.
    Trzeba się będzie jakoś policzyć. Albo nas jest więcej więc i ten pis przepędzimy. Albo ich jest więcej i trzeba uciekać gdzie pieprz rośnie.

  227. A nie mówiłam, ze kurdupel pcha się na Wawel?

  228. „Ostoją się tylko te państwa, w których będzie Chrystus królował”.

    Jak wynika z Biblii, aby Jezus mógł zacząć królować nad ziemią, musi wpierw zostać usunięty obecny jej władca. Chrystus nazwał tak Diabła (Jana 12:31; 14:30).

    Pismo pokrzepia chrześcijan, kiedy mówi w odniesieniu do przyszłości: „ A Bóg, który daje pokój, wkrótce zmiażdży Szatana pod waszymi stopami” (Rzymian 16:20).

    Tymczasem, rzeczywistość opisują słowa: „Zły ma pod kontrolą cały świat” (1 Jana 5:19, New Century Version). A także: „(…) wprowadza w błąd całą zamieszkaną ziemię” (Objawienie 12:9).

  229. pombocek
    Eeee, co to za chodzenie po wodzie, jak król szura stopami po piasku.
    Gdyby tak sunął po grzbietach fal…
    Ale w zaszpuntowanym kanaliczku to niemożliwe. Trzeba królowi na pełne morze się dostać. Da radę? Czego mu życzę.
    Ahoj

  230. Ewa-Joanna
    19 listopada, g.22:02
    Otwierany sarkofag na Wawelu (dla „dynastii” Kaczyńskich) i obchody 14 rocznicy posadowienia Lecha Kaczyńskiego na stołecznym ratuszu jako prezydenta Warszawy to najnowsze osiągi paranoi Kaczelnika.

  231. @tejot, 20:16
    Przyjemnie mi się z Tobą gaworzy.
    Jako, że znamy się z blogów od lat, mam wspomnienie, że kiedyś przyjęliśmy milcząco, nie w oświadczeniu pisemnym, następująca konwencję rozmowy blogowej: adresujemy do siebie pewne wątki dyskusji, nie w celu przekonania do swoich racji, (bo się zwykle zgadzamy, nadajem na podobnej częstotliwości), ale po to, aby podtrzymać wątek na blogu.

    Dla wszystkich obserwatorów pamiętających komunę, stało się jasne, że prezes wdraża system sprzed 89 roku a siebie usadowił na stołku I sekretarza partii. Zasadnicza różnica polega na tym, że sekretarze (do wojewódzkich) zależeli od Kremla, a prezes chce być ‘augustem’, z ‘cezarami’ Macierewiczem i Rydzykiem.

    Z historii starożytnego Rzymu wynika, że ‘augustów’ zabijali dowódcy pretorian, zwykle za namową ambitnego ‘cezara’.
    Pan Leszek Miller kiedyś powiedział, że august powinien się bać najbliższych.
    Pamiętam, jak Macierewicz próbował przejąć władzę w ZCHN i oskarżył szefa.
    Słodkich snów życzę, do jutra!

    PS
    Kiedyś napisałeś ‘tejocie’, że nie wybierasz rozmówców, tylko interesujące Cię tematy. To była odpowiedź na mój zarzut, że karmisz trolla (tego z włoskim nickiem), odpowiadając na jego idiotyzmy dot. zamachu.
    Niedawno przeczytałem Twój, po raz któryś powtarzany wykład i zrobiło mi się smutno.
    Ale tak masz i mnie wara od tego.

  232. @mag
    Właśnie opróżniłem dwudniową flaszką carmenere z Biedronki. Tak, tak! Postanowiłem się spodlić, wydałem 25zł i z lekkim tylko grymasem absmaku wypiłem w dwa dni 0,75 l.
    I powiem Ci, że w tych nadchodzących, niepewnych czasach, przejście na tanie wino i tłuste jedzenie, może być niegłupie.
    Wychodzi dniówka 25zł na łeb – gdybym nie miał dużych kosztów stałych, zaoszczędziłbym cóś z emerytury.

    Jest późno, hope ta pora usprawiedliwia krotochwile.
    Za Tuska byliśmy radośni, przekrzykiwaliśmy się przy flaszkach dobrego wina.
    Oj, to byli czasy…

    Śpij słodko Madziu i uśmiechaj się.

  233. @Ewa-Joanna, 22:02
    Oj pcha się, pcha!
    Prezes nie pozwoli na jakieś ruchy z grobami komuszymi, bo nie chce stwarzać precedensu.

    Ledwie toto się wspina na ten stołek-mównicę, ręce składa reumatycznie, kiedy męczy się w sejmie.
    Starość doskwiera nieliniowo, wiem coś o tym. Przychodzi rok dramatycznego spadku formy, zaczynają się niepokoje, obłożne choroby doskwierają.
    A tu, panie, Polska na głowie! Ojczyzna otoczona wrogami i wypełniona gorszym, coraz liczniejszym (prawo Kopernika) sortem.

    Moja T. mi mówi, że prezes będzie chciał przy matce. Niedawno słyszałem, że Wawel dla Lecha, to pomysł ówczesnych lizydupów.
    Ale sarkofag przerobili…
    Dobranoc

  234. dezerter83
    19 listopada o godz. 23:32

    A Ty po urlopie, dezerterze, znów jak do dzieci specjalnej troski:

    „Jak wynika z Biblii, aby Jezus mógł zacząć królować nad ziemią, musi wpierw zostać usunięty obecny jej władca. Chrystus nazwał tak Diabła”.

    Pierw trzeba wyjaśnić, w jakim celu wszechwładny i wszechmocny Pan nieba i ziemi oraz blogu ateistów dopuścił do zawładnięcia pańską ziemią przez Diabła, skoro go chce usuwać. No i trzeba wyjaśnić, dlaczego Diabeł żyje i włada ziemią, skoro go ten sam Chrystus wsadził w wieprze, które utonęły, a wraz z nimi przepadło Zło. Chyba że nie przepadło. To po cholerę Diabeł lazł w te wieprze?

    Ale to jeszcze nic podług tego: Pismo pokrzepia chrześcijan, kiedy mówi w odniesieniu do przyszłości: „ A Bóg, który daje pokój, wkrótce zmiażdży Szatana pod waszymi stopami”.

    Kogo pokrzepia, tego pokrzepia, mnie – na pewno nie, skoro „wkrótce” liczy sobie co najmniej 1900 lat i nie widać końca.

    Podobnie jak nie widać końca wizyt religijnego apologety na blogu ateistów, gdzie niczego nie zgubił i niczego nie znajdzie poza zaspokajaniem własnej próżności, za co w raju będzie skazany na przeżuwanie trawy przy jednym stole z lwami, rekinami i komarami. Tak mi dopomóż król. Dzień dobry ci, królu Lulu.

  235. mag
    19 listopada o godz. 23:35

    Mag najprzytulniejsza Brzytewko, z dostaniem się na tak zwane na lądzie „pełne morze”, odkąd wopiki przestały wypuszczać rybaków (głównie była to kontrola kart rybaka i składu załogi), ne ma problema. Sama zobacz na filmiku. A z tym, że „co to za chodzenie po wodzie, jak król szura stopami po piasku” (dobrze, że nie dudą) całkowicie jestem za Tobą.

    Na filmiku, jak widzisz, stopami po piasku nie szoruję. Więc może jestem bardziej po wodzie chodzący niż sławny król? Mnie tam nie zależy, by być bardziej lub nie bardziej, najbardziej natomiast zależy na faktach. Moje chodzenie, a nawet leżenie na wodzie, jest udokumentowane, a onego króla – nie, choć jako mogący wszystko mógł sobie pstryknąć selfie, filmik lub przenieść się w ułamku sekundy do naszych czasów i pokazać, jako i ja pokazuję, chociem nie król. A on każe tylko wierzyć. A idź on w kibinimatier razem z jego wiarą.

    ‚https://drive.google.com/file/d/0B82_bciMYHJPTHhmNHM2MlFmcWc/view?usp=drive_web

  236. mag
    19 listopada o godz. 23:35

    Przy okazji: zauważ, mag, że żaden durnowaty „wsteczny prąd” mnie w morze nie wynosi, choć fali trochę jest – muszę sam chcieć wyjść. Bo jak nie będę chciał – morze wywali na brzeg i święty Boże nie pomoże.

  237. Ksiądz Oko wraca wraz z dżenderem, który Polacy zatrzymali, jako najbardziej wierzący naród Europy. No, jak zatrzymali, to dlaczego on wraca wraz z księdzem profesorem Oko, ten dżender.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Ks-Dariusz-Oko-zatrzymalismy-gender-bo-jestesmy-najbardziej-wierzacym-narodem-Europy,wid,18600209,wiadomosc.html

  238. Szanowni Koleżeństwo, czekam na chwilę, gdy tak ze 3/4 SLD wstąpi do partii rządzącej. A co najmniej zacznie publicznie przeprowadzać samokrytykę. Na wzór prof. Kazimierza Kika.

    Do Anumlika: przypomniałeś linkiem pewien stan umysłu, który tkwiłby sobie tam, gdzie jego miejsce, gdyby nie zrobiono mu swoistej supepromocji. Tego pana całymi miesiącami było wszędzie pełno; można było odnieść wrażenie, że media walczą o „honor” udostępnienia mu czasu na horrendalne brednie. Czy dawano temu jakąś przeciwwagę? A, skąd! Sorry, ale bawienie się np. Kazią Szczuką jako „klinem w Oko” to naprawdę piaskownica. Dlatego trudno mi przyjąć za dobrą monetę rozlegające się z tych samych mediów labidzenie nad obskurantyzmem etc. Było nie hodować, nie pobłażać i nie puszczać oka do publiki. Bo publisia taka jest, jak Olga Lipińska widziała.

  239. @Jael
    Tak to widziała, ta Olga Lipińska:
    https://www.youtube.com/watch?v=n_b0JA105wA
    I nic się nie zmieniło 🙁

  240. A tak wyglądało cudowne nawrócenie prof. Kika:

    http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,102433,20998497,prof-kik-zafascynowany-dobra-zmiana-edukacja-super-500.html?order=najfajniejsze&v=1&obxx=20998497&offset=19&page=5#opinions

    Także brednia goniła brednię. Ale z tej okazji dostaliśmy surowy materiał – no, taka rzetelność dziennikarska, że nie chce się szukać nikogo, kto w 2 – 3 zdaniach skomentowałby ten wywód. A choćby tylko jedno zdanie poświęcił na propagandowy greps o „przymusowym uczeniu pielęgniarek angielskiego”. tak, jakby nigdy wcześniej studenci żadnego kierunku nie mieli obowiązkowych lektoratów.

    Od dawna, powtarzam: to nie jest kwestia „niedopuszczania do dyskusji” i również nie jest to kwestia „wdawania się w dyskusję”, ale kwestia robienia takim debatowiczom analizy tego, co mówią: tu nieścisłość, tam rozmijanie się z faktami, ówdzie brak wiedzy itp., itd.

  241. Gwoli sprawiedliwości — akt nie nazywa się „intronizacją” i episkopat robi sporo by od tej nazwy się odciąć.

    Jeśli zerkając do newsów i wywiadów mogę zrekonstruować wydarzenia, to episkopat został poruszony przed oddolne ruchy intronizacyjne (wywodzące się z objawień Rozalii Celakówny, znaną postacią wśród tych ruchów był ks. Natanek, ale do tego księdza się one bynajmniej nie ograniczały), które domagały się odpowiedniego aktu. Przez lata jednak Kościół był temu przeciwny (czemu trudno się dziwić), dopiero w tym roku postanowił ulec. Oczywiście „ulec” po kościelnemu, czyli bez przyznania, że się ulega. Owszem, ks. bp. Andrzej Czaja, odpowiedzialny w episkopacie za „ruchy intronizacyjne” używał słowa intronizacja w wywiadach, co sugeruje, że taki przekaz próbowano wyraźnie do tych ruchów kierować, jednak unikano go w samym dokumencie (nawet publicznie podkreślając, że zmieniono jego tytuł na mniej „intronizacyjny”) tworząc złudzenie pewnego kompromisu.

    W każdym razie, to jest akt polityczny, ale nie jest to akt skierowany przeciwko ateistom, opozycji, czy rządowi. To tylko polityka wewnątrzkościelna — próba integracji tradycjonalistycznego środowiska, które groziło rozłamem.

    A że politycy, jak prezydent, próbują się podpiąć? Cóż, bardzo trudno prezydentowi, który prezentuje się jako prawowierny katolik, odciąć od takiego aktu. Cóż z tego, że znalazłyby się zapewne bardzo poważne argumenty teologiczne, skoro dochodzi do polaryzacji środowisk i prezydent może być albo z biskupami, albo przeciw. Trzeciej drogi nie ma.

  242. pombocek
    Jeśli spotkasz króla (nic na tym świecie nie jest całkiem wykluczone), musowo zrób sobie z nim selfie. Powinien się „wyświetlić”, chyba że to fantom. Będziesz więc miał czarno na białym czy on jest, czy go nie ma.
    Podobno tak się sprawdza występowanie w realu duchów, zmór a nawet wampirów, co do których istnienia nie ma niezbitej pewności.
    Czy to twoja Kobieta – spoza planu filmowego – dramatycznie nawołuje cię, unoszonego przez fale, do powrotu?
    Trzymaj się ciepło i na litość boską nie wchodź już do wody, bo się pochorujesz.

  243. @Jael
    Na marginesie nawrócenia prof. Kika na „dobrą zmianę”, wklejam linka do artykułu ujawniającego, co „dobra zmiana” robi dla nauki.
    http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-polscy-wynalazcy-nie-otrzymali-dofinansowania-z-ministerstwa,nId,2308875
    Nawet tego nie komentuję. Nie chcę używać słów uznanych powszechnie za obraźliwe.

  244. @jael53
    20 listopada o godz. 10:51

    „kwestia robienia takim debatowiczom analizy tego, co mówią: tu nieścisłość, tam rozmijanie się z faktami, ówdzie brak wiedzy itp”

    Tak. To jest kwestia.
    Spróbuj to zrobić, a możesz znaleźć się w matriksie.

    A prof. Kik chyba się przestraszył, że mu wyciągną tekst sprzed 4 lat, gdzie mówił w wywiadzie dla Tokfm.pl:

    Jarosław Kaczyński i Antoni Macierewicz dawno powinni siedzieć. Za sponiewieranie godności Rzeczypospolitej, za insynuacje polityczne, za niszczenie autorytetu najwyższych instytucji państwa polskiego, za przyczynianie się do utraty wiarygodności Polski w Europie.

    Albo odwaga podrożała, albo instynkt samozachowawczy zadziałał, albo to już taka załgana osobowość od zawsze. Kolejny Chazan się nawrócił 🙄

  245. @stasieku
    Kolejny kamyczek do ogródka – powiązanie aferzystów reprywatyzacyjnych z rosyjskimi służbami. W tle minister Macierewicz, a na pierwszym planie posłanka Beata Mateusiak-Pielucha. Tekst jest autorstwa Tomasza Piątka, a zamieścił go na Facebooku dwa dni temu (równolegle tekst ukazała się jako cotygodniowy felieton Piątka w GW). Wklejam cały, bo pełno w nim smaczków różnistych:

    Beata Mateusiak-Pielucha, posłanka PiS, chce, żeby ateiści, prawosławni i inni muzułmanie podpisywali deklarację przestrzegania wartości kato-polo. Inaczej mieliby być deportowani. Nasuwa się pytanie: czemu posłanka pomija żydów i buddystów? Jakimi wpływami przesiąkła Pielucha?
    Przepraszam za żarcik z nazwiska: jestem zły. Może wrócę do posłanki PiS w dalszej części tekstu, gdy się uspokoję. Wciąż myślę, czy ześlą mnie do Genewy jako kalwina. Czy jednak na Krym, za tatarskie pochodzenie. Bo taki pomysł miał Dominik Zdort z „Rzeczpospolitej” półtora roku temu. Państwo rozumieją – drugi raz w ciągu dwóch lat.
    Zacznijmy od czegoś zabawnego. Czyli od pogrzebu Lecha Kaczyńskiego. Znowu przepraszam, ale to nie ja robię cyrk z żałoby. Pogrzeb jest zabawny, bo drugi i najprawdopodobniej nieostatni. Podczas ekshumacji zniszczono sarkofag, ponieważ był jednorazowy, zamknięty na stałe (ktoś nie pomyślał, gdy go robił). Nowy sarkofag jest wielorazowego użytku. Można go otwierać i zamykać do woli. Domyślam się, który z obecnych ministrów nie oprze się tej pokusie. Przewiduję, że na Wawelu zacznie się pojawiać tajemniczy pan z bródką. I nie będzie to cień Zygmunta Augusta.
    Ale dość o Macierewiczu (…) Wszystko blednie przy nowej gwieździe sfer rządowych. Jerzy Szmit, wiceminister infrastruktury, oświadczył, że autostrady A2 i A4 są złe. Bo są w poprzek, a nie wzdłuż. Myślałem dotąd, że każdą drogą jeździ się wzdłuż. Nie znam drogi, którą jeździ się w poprzek. Ale Szmit pewnie zna się na tym lepiej, w końcu wiceminister – powiedziałem sobie. Może on jako jedyny na świecie wie, że drogami jeździ się w poprzek. To by wiele tłumaczyło: nasz wiceminister od dróg jest znanym mistrzem kierownicy, dwukrotnie odebrano mu prawo jazdy. Raz za przekroczenie prędkości, drugi raz właśnie za jazdę w poprzek. Czyli za wyprzedzanie na podwójnej linii ciągłej.
    Okazało się jednak, że Szmit ma na myśli coś innego. Autostrady są złe, bo biegną w poprzek Polski. Czyli ze wschodu na zachód, z Moskwy do Berlina. To znaczy, że jeżdżą nimi Rosjanie i Niemcy, nie Polacy. Dlatego Szmit chce postawić na ciągi komunikacyjne północ – południe (one są wzdłuż). Czy mam rozumieć, że Łotysze, Litwini, Rumuni, Słowacy i Węgrzy zostali Polakami honoris causa, Polakami wzdłuż? Węgrzy pewnie tak. A Czesi?
    Naród narodowi narodem. Wróćmy zatem do posłanki Mateusiak-Pieluchy (obiecuję, że zostawię jej nazwisko w spokoju). No więc posłanka PiS po obejrzeniu filmu „Wołyń” napisała artykuł nawołujący do deportacji ateistów i innowierców (jakoś mniej chce mi się iść na ten film). Opublikowała swój tekst na portalu wPolityce.pl (coraz mniej chce mi się iść na ten film). Ale teraz na swoim Facebooku twierdzi, że jej słowa poddano „manipulacji”. Że wcale nie napisała tego, co napisała. Że nie chce deportować Polaków ateistów (naród narodowi narodem, naród naród naród).
    A co np. z Czechami ateistami? Oni prawie wszyscy tacy. Może Mateusiak-Pielucha powinna skonsultować się ze Szmitem? (…)
    Posłanka myśli odważnie. Dokonuje niestandardowych operacji myślowych – a w każdym razie słownych – by powiązać rzeź wołyńską z obecną imigracją ukraińską i inną. W jej tekście sprawy te przewijają się obok siebie, choć niekoniecznie wiadomo czemu. Wreszcie Mateusiak-Pielucha przechodzi do sedna: „Powinniśmy wymagać od ateistów, prawosławnych czy muzułmanów oświadczeń, że znają i zobowiązują się w pełni respektować polską Konstytucję i wartości uznawane w Polsce za ważne. Niespełnianie tych wymogów powinno być jednoznacznym powodem do deportacji”.
    Takie zestawienie tematów to sugestia, że nie-Polacy i niekatolicy w każdej chwili mogą dokonać rzezi. Chyba że uprzednio wypełnią odpowiedni formularz. Posłanka tłumaczy teraz, że nie chodziło jej „o katolicyzm czy inne wyznanie”. Ale co to zmienia? Myśl jest prosta: każdy nie-Polak (choć już nie niekatolik) jest potencjalnym mordercą. Gdy się rodzi, od razu ma miejsce na trupa na sumieniu.
    Nie wiem, czy można bardziej obrazić cudzoziemca. Nie wiem, czy można sobie wyobrazić gorsze szczucie na Ukraińców. Posłanka PiS jednak ubolewa nad postawą historyków ukraińskich, którzy nie podzielają jej wizji. I niebacznie cytuje jednego z nich, Jarosława Swatkę: „To, co dzieje się w Polsce, to dobrze założona praca rosyjskiej agentury”.
    Jest takie modne słowo: samozaoranie. Nigdy jednak nie przypuszczałem, że ujrzę samozaoranie Pielu… Przepraszam.
    A skoro znowu mowa o Macierewiczu, to „Fakt” w środę napisał ciekawe rzeczy o Robercie Sz., tajemniczym biznesmenie. Według wielu źródeł pan Sz. powiązany jest z rosyjską mafią. A według „Faktu” – także z organizatorami słynnej afery taśmowej sprzed dwóch lat, czyli nielegalnych podsłuchów restauracyjno-politycznych.
    Zazwyczaj z pewną nieśmiałością cytuję „Fakt”. Ale w tym przypadku znam autora tekstu Radosława Grucę. Ufam mu, a poza tym sam interesowałem się panem Sz. Pan Sz. jest powszechnie kojarzony z tzw. Grupą Radius – bardzo ekspansywnym konsorcjum firm „nieruchomościowych”. We władzach tych firm zasiada syn pana Sz. o takim samym imieniu i nazwisku. We władzach tych firm zasiadał też do niedawna Jacek Kotas. Prezes fundacji NCSS, z której wywodzi się kilku najbardziej intrygujących współpracowników Macierewicza – jak np. pułkownik Krzysztof Gaj, który publicznie popiera Putina.
    Tak. Najwyraźniej od tajemniczego ministra z bródką nie ma ucieczki. Więc na koniec przypomnę, że jego ulubiony lobbysta śmigłowców Black Hawk, były amerykański senator Alfonse D’Amato, wyraził wielkie zadowolenie ze zwycięstwa Donalda Trumpa. Zresztą popiera go od lutego. Pisałem o tym – jak również o tym, że sponsorem jednej z kampanii wyborczych D’Amato był Siemion „Sam” Kislin. Człowiek moskiewskiej mafii, który w Nowym Jorku prał pieniądze rosyjskich przestępców, oligarchów i polityków.
    Od wczoraj media podają, że nowym sekretarzem stanu w rządzie Trumpa ma zostać były burmistrz Nowego Jorku Rudy Giuliani. Tak się składa, że Kislin sponsorował również Giulianiego, i to na dużą skalę

    (Tomasz Piątek, 18 listopad o 20:32 – Facebook)

  246. Nowe formularze graniczne:
    W Medyce
    * Budu Lachiw rizaty
    – Tak
    – Ni
    (zaznacz właściwe)

    W Świecku
    * Będę kradł samochody
    – Tak
    – Nie
    (zaznacz właściwe)

  247. mag
    20 listopada o godz. 11:27

    Mag, co za cudny dzień wstał razem z Tobą. Dziękuję, już gdzieś pruję. Moja jedyna kobieta to magneferkonstancja, ale włóczykijowanie uprawiam jako jedynca w jedyncy jedyna. Filmik robiła przechodnia mewka.

  248. @Tobermory – mam wrażenie, że w matrixie jest się tak czy owak. Problem w tym, że medialny świat ewidentnie od lat oddaje pole jednej narracji. I robi to „sam z siebie”.

    ***
    Anumliku, sprawiłeś, że trzasnęła mnie straszna cholera. Tym straszniejsza, że bardzo dobrze wiem. na co i w jakim trybie całkiem niedawno MNiSW wydał 5 mln. Z czego 1 mln przytulił prof. Żaryn. Ten wydatek w całości poszedł na 5 projektów badawczych, poświęconych „pomnikom polskiej myśl.i filozoficznej i teologicznej”. W komisji, oceniającej wnioski, była – przypomnę – jedna osoba, mająca dorobek w dziedzinie myśli politycznej. Reszta się filozofią oraz teologią polską nie zajmuje. Komisja była tak „światła”, że pozwalała sobie na dowcipaski tej klasy, że „Kazimierz Twardowski nie doskoczył do pomnika”. To z okazji wniosku o grant na przebadanie archiwów Twardowskiego i Ingardena (który Twardowskiego tłumaczył).

    Kto zacz ten Twardowski; https://fr.wikipedia.org/wiki/Kazimierz_Twardowski

    Prof. Żaryn, jako się rzekło, milion przytulił – na badania nad archiwum… Stefana Wyszyńskiego. O którym zapewne wiele powiedzieć można, ale nie to, że był choć przyzwoitym teologiem.

    I to jest kontekst dla wiadomości, że to samo ministerstwo nie ma 200 tys. PLN na prezentację prac polskich wynalazców. I to dopiero jest matrix.

  249. @PAK4

    Obawiam się, że część przekazu w tym tekście jest skierowana przeciwko ludziom niezainteresowanym przynależnością do kościoła katolickiego lub – co najmniej – może być w ten sposób zinterpretowana. Poniżej pozwoliłem sobie wytłuścić.

    „(…) uznajemy Twe Panowanie nad Polską i całym naszym Narodem, żyjącym w Ojczyźnie i w świecie.
    (…)
    Przyrzekamy bronić Twej świętej czci(…)
    Przyrzekamy troszczyć się o świętość naszych rodzin i chrześcijańskie wychowanie dzieci(…)
    Przyrzekamy budować Twoje królestwo i bronić go w naszym narodzie(…)
    Przyrzekamy czynnie angażować się w życie Kościoła i strzec jego praw(…)”

    Trzeba zakładać, że tekst zbudowany jest logicznie i kolejne stwierdzenia wynikają z poprzednich. Zatem, jeśli na początku ustalone zostaje, że Jezus panuje nad całym narodem, to kolejne zdania trzeba czytać w tym kontekście. To, że tekst używa słów takich jak „bronić”, „strzec”, „troszczyć się” – jest tylko zabiegiem estetycznym. „Zmuszać” wyglądało by dużo gorzej, ale spróbuj np. powiedzieć, jak można „troszczyć się o chrześcijańskie wychowanie dzieci” w „całym Narodzie” nie wywierając presji na wszystkie rodziny i dzieci, by uczestniczyli w praktykach religijnych, w lekcjach religii, itd. Zanim odpowiesz jakimś okrągłym ogólnikiem – popatrz jak dziś wygląda praktyka lekcji religii w szkole. Dlaczego religia nie jest np. na 1 lub ostatniej godzinie, co byłoby logiczne?

    Żeby była jasność: fakt, że człokowie jakiejś organizacji wysuwają takie zawłaszczające postulaty, nie jest niczym dziwnym. Gdyby np. taki Microsoft mógł zmusić Amerykanów, żeby po urodzeniu dziecka, rodzice musieli kupić mu Windows, a po 10 latach Office – najpewniej by tak uczynił. Dążenie do monopolizacji jest naturalne, ideologia która temu towarzyszy jest czymś wtórnym. Przykład Microsoftu śmieszy, bo wydaje się nierzeczywisty. Lecz podobny, nierzeczywisty scenariusz staje się w Polsce rzeczywistością – i to już może przerażać.

    Mam nadzieję, że jakoś w miarę zrozumiale wytłumaczyłem, jak ta kwestia wygląda „od mojej strony”.

  250. Uciekło mi jedno ważne sformułowanie: rolą państwa powinno być stawianie ograniczeń monopolizacji. U nas państwo jest tak słabe, a kościół tak silny, że to biskupi ograniczają sami siebie – albo tylko starają się sprawiać takie wrażenie.

  251. Maciej2
    20 listopada o godz. 12:42

    Ja trochę z innej strony.

    UZNAWANIE panowania największego mocarza i stworzyciela wszystkiego to chyba jakiś żart sprawnych umysłowo inaczej.

    Uznawanie panowania kogokolwiek nad państwem i narodem bez pytania kogokolwiek o zgodę jest bezczelną uzurpacją, co nie, Jarek?

    O wartości bronienia czci jednego z bogów (tu: Boga najwyższego!!!) powiedział do Madianitów izraelski rolnik Joasz: „Azali Baal sam nie może się obronić, że musicie go wyręczać jako mściciele?”. Kościół sprowadza Największego, Najmocarniejszego Boga do poziomu strachliwego kurdupla Jarka, potwierdzając niechcąco, że to człowiek stworzył Boga, a nie na odwrót.

    Bronienie królestwa Boga jest tym samym, co bronienie Boga: mrówki- ochroniarze twardo bronią dostępu do siedziby słonia.

    Strzeżenie praw Kościoła – najważniejsze na końcu, żeby nie podpadło. Tylko w tekście poświęconym Bogu nie jest jasne, przed kim to strzeżenie – przed złymi ludźmi, czy przed Bogiem.

  252. Nie ma chyba drugiego tak bogato zarządzanego kraju na świecie, jak Polska. Do Naczelnika państwa, prezydenta i premiery dołączył król Jezus Chrystus (tylko dla niepoznaki w ostatniej chwili ogłoszony przez epidiaskopów uniwersalnie Panem Świata, a nie intronizowany na nasze lokalne potrzeby). Facebook zareagował błyskawicznie.
    ‚http://www.newsweek.pl/polska/yoda-krolem-polski–jest-akcja-na-facebooku,6
    Swoją drogą warto nadmienić, że chyba nieprzypadkowo już po raz drugi w niewielkim odstępie czasu papież Franciszek nie powołał żadnego kardynała spośród polskich biskupów (zapomniałam jak nazywają się fachowo takie nominacje).
    Ale co tam! Dłużej polskiego kaka niż papieża.

  253. Anumlik, przytoczyłeś opinię pisowskiego wiceministra infrastruktury o niepotrzebnych autostradach w poprzek, zbudowanych w interesie sąsiadów jeżdżących w poprzek.

    Zaiste, to kolejny niewydarzony mędrzec, który pychą, arogancją i pogardą dla rozumu maskuje swój głęboki niedostatek kompetencji. Wszystko to jest sygnalizacją dla Prezesa, by przypadkiem nie podejrzał, że w ekipie, którą zainstalował do rządzenia, ktoś może być mięczakiem. Nie ma prawa tak być. To muszą być aroganci, insynuatorzy, manipulanci, fantaści i prawdziwi Polacy, którzy wszystko wytłumaczą interesem ojczyzny i dobrem jej ludu. Na podobieństwo Prezesa.
    Pzdr, TJ

  254. Tanaka,

    Od kiedy zacząłem czytać Twoje teksty/wpisy zawsze uznawałem, że są to słowa/zdania mające barwę i głęboką treść.
    Słowem, że wychodzą one spod ręki literata.

    Teraz w gorących chwilach, albo inaczej: gdy Ojczyna jest na zakręcie (patos jest tu niezbędny) zająłeś się publicystyką.
    Przyznaję, że wiele korzystam z tych tekstów, ale nie wiem czy gdybym był ich przedmiotem, to nie zażądał bym w stosunku do Ciebie rozwiązań zaproponowanych przez niejaką Pieluchę -:).

    stasieku,

    Cieszę się, że wziąłeś urlop od prania pieluch wnuka i zająłeś się piękną sztuką pisania.

    Lewy,

    przez Twoje dąsy na „wyrafinowanych” oponentów zestresowałem się tak, że przyziębiłem się na basenie i dostałem gorączki, co spowodowało spadek mojej formy pływackiej.
    Wskutek przeziębienia miałem także przerwę w myśleniu przez dwa dni.

    Ostatnio spodziewałem się po Tobie, jako historyku, że napiszesz dobry wpis w którym porównasz Restaurację Francuską, po upadku Napoleona (rozstrzelanie marszałka) do Restauracji (jak to nazwała posłanka Pihowicz) „Kaczorowej”) nawiązującej do Dwudziestolecia Międzywojennego.
    Myślałem, że właśnie Ty ze swoim wścibskim piórem ukażesz całe kabotyństwo i grozę w szpanie obu rodzimych Naczelników.
    Jeden zakompleksiony marszałek (po wysłuchaniu wykładów na jednym semestrze studiów weterynaryjnych w Charkowie) , przypadkopwy zesłaniec na Syberię.
    Podejrzewany o wchodzenie w podejrzane układy ze służbami specjalnymi (wg. Korwina Mikke po prostu szpieg), Niemiec, Japonii i Austro – Węgier.
    Drugi, komiczny z zaawansowanym brzuchem, lubiący gdy się do niego zwraca per panie naczelniku (patrz meldunek chłopców Wszechpolaków prze marszem 11 listopada).
    Parę miesięcy po kwietniowej tragedii w Smoleńsku Polityka przeprowadziła wywiad z dwoma wybitnymi psychologami na temat skutków jaki wywarła ta tragedia na Jarosławie Kaczyńskim.
    Stwierdzili oni, że ma to tak destrukcyjny wpływ na jego zdrowie, że najbliższe otoczenie partyjne powinno go z dużą kulturą wycofać z życia politycznego, bo skutki dalszego trwania w niej mogą być nieobliczalne dla niego i otoczenia.

    Tak więc, drogi Lewusku życie nad Wisłą ma swoją wysoką temperaturę, którą warto zbadać, a nie dąsać się na niuanse.

  255. @tejot, z godz. 18:34
    Można reagować tylko śmiechem, kpiną, groteską, a i tak groteska, jaką fundują nam politycy PiS, przebija inne groteski. Tego o autostradach w poprzek nie wymyśliłby nawet Alfred Jarry 🙁

  256. tejot
    Zajrzałam na blog Passenta i co ja widzę? Po raz 947 z anielską cierpliwością i niepojętym dla mnie uporem dowodzisz fanatykowi zamachu smoleńskiego o pretensjonalnym nicku jakby włoskiego tenora, że wypisuje brednie. Przecież masz tyle ciekawych uwag na rozmaite tematy, którymi się z nami dzielisz, że doprawdy szkoda twego czasu na dowartościowywanie betonowego oszołoma, bo tak odbieram dziwaczne z nim kolegowanie się.
    Czy to z twojej strony swoisty sadomasochizm, czy jednak wiara, że kropla drąży skałę?

  257. mag
    20 listopada o godz. 22:22

    Mój komentarz insynuacyjny w poetyce Prezesa
    Blog jest powszechny, ma różnych czytelników. Pan R. się zadaniował by się rozsławić na EP i przy okazji wspomóc partię jako oddelegowany sprawny i polemista, retor i erudyta, niezłomny obrońca prawd smoleńskich.
    Tejot plącze mu smoleńskie sznurówki u nóg, co nie jest mile widziane przez wiernych idei zamachu na Umęczoną w Smoleńsku i na innych polach.
    R. na blogu EP pełni rolę niezatapialnego desantowca, tudzież obsady EP jako bastionu oraz wysuniętej placówki rozpoznawczej przeznaczonej dla straży przedniej zaciągu smoleńskiego.
    Na tej placówce, jej straży przedniej w osobie R. plączą się sznurówki smoleńskie, co nie jest miłe dla tak zasłużonej i wiernej sprawie osoby.

    Ja tego nie powiedziałem. O tym będą decydować odpowiednie instancje. Ale powtarzam jeszcze raz, to nie jest mój wymysł, być może niedługo poznamy pewne fakty, którymi zainteresują się odpowiednie władze. Tyle mam do powiedzenia, ja Prezes wszystkich Polaków.
    Pzdr, TJ

  258. Polecam:
    https://twitter.com/BDStanley/status/799969305005727744

    Zadowolony, bo drugi raz guma mu nie pękła…

    I jeszcze to:
    https://pbs.twimg.com/media/CxstoR6WIAEZKde.jpg

  259. no i stało się! rząd pracuje juz nad opanowaniem NGO-sów, uważając oczywiście, że ponieważ tamte, poprzednie korzystały z szerokiego strumienia pieniędzy bez kontroli państwa czy rządu (?!), Broszydło powołuje właśnie specjalny departament (jestem ostatnio uczulona na to słowo), gromadzący i wydający organizacjom środki na zadania zlecone.

    Rydzyk dostanie bez kolejki i bez konkursu największe granty

  260. Płynna Rzeczywistość
    21 listopada o godz. 0:39
    najpierw śmiech, a potem…w jakim ja kraju żyję?

  261. Płynna rzeczywistość 0:39

    Obejrzałem sobie pierwsze zdjęcie i zdumiał mnie cud ekwilibrystyki oraz niebywała giętkość wzmiankowanego. Stare porzekadło głosi, że jakbyś się nie obracał, to d… zawsze z tyłu. A tu patrzcie Państwo – z przodu.

    Jeszcze jedno mnie ciekawi. Wprawdzie dość pobieżnie oglądam i słucham tego, co dotyczy usług funeralnych, jakie nam ostatnio zaprezentował miłościwie nam panujący, ale proszę mnie wyprowadzić z mylnego błędu. Nie było nic o apelu smoleńskim w związku z piątkowym pochówkiem. Czyżby już tak spowszedniał, że zapominają?

  262. pombocek
    20 listopada o godz. 3:54

    Pombocku: sprawa z Jezuskiem, dyabłem i wieprzami – jak sprawy mają z automatu – ma konsekwencje.
    Skoro wieprze potonęły wraz z dyabłem – jest to dla dyabła nimiłe, bo wraz z nimi zatonął i szlus – dyabła nie ma na świecie. Zatem ogólnie jest bardzo dobrze i człowiek znajduje się w sytuacji bardzo korzystnj przyrodniczo: jak to mówią – hulaj dusza, dyabła nie ma. Znaczy się – człek prosty może sobie właśnie własną duszę swobodnie w jej bursztynowej piękności rozprostować, rozwijać i ogólnie się nią cieszyć jak zajączek. Co właśnie widać. Weźmy takiego biskupa H. Prawda, że ładnie rozwija?
    Jeśli zaś wraz z wieprzami, co potonęły kiedy Jezusek dyabła w nie wpędził i one w wodę wpadły , tenże dyabeł nie zatonął – a biskupi mowią, że dyabeł ma się dobrze, sprawa jest mniej różowa. Znaczy to, że Jezusek lipne cuda robił. Nie jest ładnie, jak kto robi lipne cuda, zwłaszcza Jezusek. Bo jak wujek Bronek mówi, że zrobi cud, ale mu się skwasi, to my to rozumiemy i pretensji nie mamy. Wujek to wujek, wiadomo. Dużo gada – mało robi. Ale z Jezuskiem sprawa gorsza. Jak robi lipne cuda, to bozia on z pewością nie jest. Zwykły człowiek tylko, jak wujek Bronek.
    Lipna boziowatość Jezuska to mało pomyślna wiadomość dla biskupa H., reszty biskupów, Lolka kremówkowego, oraz pozostałych prawidlowych wyznawców bozi. I dla samego bozi. A jak co jest lipne i niemiłe to się wie, co się robi: trza udwać, że nielipne. I tego się trzymać jak brzytwy, gdy te wieprze z dyabłem toną.

  263. @jael53, 20 listopada o godz. 12:17
    Dopiero dziś Twój wpis objawił się na tablicy. Pewnie przez adres linku do artykułu z Wiki o Kazimierzu Twardowskim. Musi co wkleiłaś samego linka nie poprzedziwszy go żadnym znakiem – ja poprzedzam apostrofem – ale można gwiazdką, albo cudzysłowem. Taka uroda tego bloga, że na „zaniebieszczenie” czeka, aż pojawi się Gospodarz i zwolni go z kwarantanny. Zaraz wkleję linka do obszerniejszego omówienia sylwetki Twardowskiego, po polsku, dla tych co nie kumają niemieckiego. O:
    ‚https://pl.wikipedia.org/wiki/Kazimierz_Twardowski
    Teraz wystarczy kursorem przejechać po linku (pomijając apostrof) i kliknąć w komendę „wyświetl”, albo taką jaka jest u Ciebie. Sorry za te pouczanki.

    Co do meritumu Twojego postu. Skandal. Żaryn do pięt nie dorósł ani Kazimierzowi Twardowskiemu, ani żadnemu z jego uczniów, z Tatarkiewiczem i Kotarbińskim na czele. Nie mówiąc już o Ingardenie. Obawiam się, że „dobra zmiana” niedługo sprowadzi polskie uczelnie do poziomu islamskich medres w Arabii Saudyjskiej i będziemy produkować „uczonych” a’la imamowie, jeno w patriontyczno-katolicko-moherowych biretach. I w moherowych czapeczkach będą owe uczone persony chodzić. Żarty na bok. Też mnie trzasnęła jasna cholera, gdy przeczytałem Twój post.

  264. Nie na temat.

    @anumlik 18 listopada o godz. 22:50
    „(w latach 2002 – 2007 byłem prezesem zarządu PKiN”
    Minuta googlowania i (pewnie jako ostatni na tym blogu) poznałem pańskie nazwisko i skrót biografii, panie L. M. I. 😉
    Straszne te internety som…

    Pałacu bym nie ruszał. Byłem w nim kilka razy i wtedy spodobał mi się. Nieco mniej po odwiedzinach jego krewniaków w Moskwie, ale zrozumiałem, że to świadectwa czasów. W Ameryce zobaczyłem ich pierwowzory i też mi się nieszczególnie podobały. To nie „moja” architektura. Ja wolę „zdecydowanie mniej kamienia”.

    Poza tym jestem skąpiec – po co burzyć skoro stoi i nadal dobrze służy?
    Ktoś ma za dużo kasy?

  265. Na temat, po lekturze:
    https://ekai.pl/wydarzenia/temat_dnia/x104661/akt-przyjecia-chrystusa-za-krola-i-pana/?print=1

    Na mój malutki rozumek wychodzi, że pracownicy Krk, jak w każdej wielkiej korporacji, po raz nie wiadomo który potykają się o własne nogi.
    W wielkiej firmie administracja, (ale nie tylko) jest jak wąż zjadający swój własny ogon, istnieje tylko dlatego aby podtrzymać sens istnienia samej siebie. Te tysiące doktoratów muszą być z czegoś pisane, tysiące, setki tysięcy wykładów z krasnoludkologii jakoś uzasadnione. Awanse i zwolnienia, nagrody i nagany, podwyżki i finansowe kary czymś usprawiedliwiane. Nawet na uczelniach świeckich i zajmujących się wydawałoby się naukami ścisłymi mamy masę przykładów kompletnej zgnilizny moralnej, upadku etyki naukowca i badacza. Pozoracją, oszustwami i złodziejstwem. A co dopiero na uczelniach „badających” czary-mary i krasnoludkologię.

    Stęd te rozróźnienia między osobą Jezusa Chrystusa a jego sercem, między królowaniem Polsce a królowaniem wszechświatowi, stąd te bardzo sprytne podpinanie się pod dramatyczne wydarzenia w historii państwowości polskiej, stąd te ponawiania i odnawiania.

    W pewnym sensie Krk stosuje te same mechanizmy co współczesne celebrytki, znane z faktu, że są znane. To samo zrobił Trump.
    Najważniejsze abyśmy cały czas byli w mediach. Jak ktoś ciągle jest w mediach – znaczy, że jest ważny.

    A ważny nie może być nieważny. Ważny nie może być chudy. Nie może nie mieć porządnego auta. Brzydkiego i małego domu.

    Bo jakby to o nas świadczyło? Co to za plemię, którego szaman (i wódz) są chudzi i mają mało żon?

  266. @zza kałuży, z godz. 9:48
    Większość stałych komentatorów tego bloga zna moje nazwisko, z wieloma – z Gospodarzem na czele – korespondujemy e-mailowo. Gdybym chciał się szczelnie kryć za nickiem (a nawet nickami, jak niektórzy), pozostałbym anonimowym anumlikiem 😉

  267. Anumliku, wiedzieć można, ale po co zaraz o tym trąbić? Spostrzegawczością można pochwalić się na setki innych sposobów.

    Wrócę do moich baranków… do tej strasznej cholery. Nie tyle zdumiewająca, ile gorsząca jest łatwość, z jaką ten smakowity kąsek odpuściło i środowisko akademickie i medialne. Wiadomość przemknęła i znikła – a było drążyć. Bo, uparta pozytywistka, widzę, że solidne informowanie (oraz wyjaśnianie dziwnych oraz dziwacznych przypadków) to elementarny sposób na obronę racjonalności. Zaniechanie tego oznacza tyle samo, co oddanie pola specom od sterowania emocjonalnymi drżączkami.

  268. Uwaga! Ważne nie tylko dla Pomorza:

    Wzywamy do ocalenia reumatologii na Pomorzu i uratowania projektu geriatrii

    Według przedłożonego projektu Ministerstwa Zdrowia Wojewódzki Zespół Reumatologiczny im. Dr Jadwigi Titz‐Kosko w Sopocie straci dofinansowanie, a w konsekwencji – przestanie istnieć. Obecnie rocznie hospitalizowanych jest w nim 3 500 osób, w tym 1000 dzieci, a liczba pacjentów ambulatoryjnych to ponad 22 000. Wraz z likwidacją szpitala w Sopocie przepadnie także projekt budowy oddziału geriatrycznego, który miał leczyć pacjentów z całego województwa.

    Szpital jest w świetnej kondycji finansowej, co potwierdzają raporty Najwyższej Izby Kontroli. Cieszy się zaufaniem pacjentów z całej Polski. Jest jedyną placówką w regionie, w której mogą znaleźć pomoc pacjenci cierpiący z powodu schorzeń reumatycznych oraz chorób układowych tkanki łącznej ‐dorośli i dzieci, których choroby są przewlekłe i bardzo bolesne. Zmiana zapisów dotyczących sieci szpitali to jedyny sposób na uratowanie reumatologii na Pomorzu i planów utworzenia w Sopocie oddziału geriatrycznego.
    Protestujemy jako pacjenci tego szpitala, w tym – dzieci i ich opiekunowie, dla których jest on jedyną w województwie możliwością uzyskania profesjonalnej pomocy w leczeniu przewlekłych i bardzo bolesnych chorób. Protestujemy jako mieszkańcy Pomorza, którzy ze zniecierpliwieniem oczekują realizacji projektu utworzenia w Sopocie oddziału geriatrycznego, jaki planowany był w ramach Zespołu Reumatologicznego im. dr J. Titz‐Kosko. Protestujemy jako stowarzyszenia skupiające osoby chore reumatycznie, jako pracownicy i przyjaciele tej wzorowo funkcjonującej placówki.
    Wzywamy do zmiany zapisów projektu ustawy, włączenia do sieci szpitali i gwarancji finansowania Zespołu Reumatologicznego im. dr J. Titz‐Kosko w Sopocie.

    Podpisz petycję TUTAJ.

  269. @Rosa91b, 19:58, wczoraj
    Też się nie przepracowujesz, zawsze Ciebie szukam na blogu, tym blogu.
    (Zauważyłeś zwrot, charakterystyczny u ateistów…)

    Przyznaję, brak mi naszych wstawek tenisowych, ale w Listach nie wypada, a ‘tamuj’ cuchnie komisarzem R. Nie napiszę tam nawet zdania, dopóki administrator nie zbanuje tego kłamczuszka.

    Jeśli chodzi o pisanie, to powiem Ci ‘Roso91b’, że uwielbiam ludzi piszących do Listów, ale dla spraw religii utrzymuję dystans, a KaKa to dla mnie gang ukryty za ideologią – powtarzanie tego banału wśród ateistów nie jest inspirujące.

    Polityka polska weszła w fazę takiej obrzydliwości, że nawet Twój „ulubieniec” Tusk, jawi się, jako samo dobro. W GW czytam dodatki i – tu się zdziwisz – część sportową, czego nie robiłem przed 2015 rokiem.
    Wydanie sob-nie czytam starannie.

    No i Internet, który papierową czytaninę emerycką zamienił w uczucie braku czasu. Czy to przeszukiwanie sieci rozwija duchowo starego zgreta? NIE! Ale wiadomości tam znalezione pozwalają zweryfikować niektóre, własne poglądy.

    Czekam na Twoje wyważone analizy polityczne od lewej strony, której zanik w mediach uważam za dużą lukę na rynku wyborczym.
    Kiedy widzę opalonego Millera z tą miną wszystko wiedzącego, starucha strojącego się do TVN, Millera, który tyle spaskudził, to robi mi się niedobrze. Ten Czarzasty na te czasy, to dowód głupoty starej gwardii.

    Pozdrawiam serdecznie, Roso91b, nie leń się!

  270. Rozumiem że trzeba podpisywać (podpisałam) i protestować ale ostatnio ręce mi opadają na bezczelność władz i bezsilność społeczeństwa. Na to zresztą Kaczyński liczy, na zmęczenie i rezygnację.

    A w ogóle co tu taka cisza na morzu, wicher dmie? 🙂 chochlika zabrakło?;)

  271. @Jacek Kowalczyk
    Podpisałem, wysłałem do kilkudziesięciu osób imiennie, aby też podpisały, opublikowałem na Facebooku. Reszta w rękach posłów i ministerstwa 🙂

  272. @Jacek Kowalczyk

    Podpisalem, rozeslalem.

  273. Wszystkim dziękuję!
    JK

  274. A jednak Kaczyński zaktywizował trochę społeczeństwa, w życiu nie byłam na tylu demonstracjach i nie podpisałam tylu petycji co przez ostatni rok.

  275. Donos z Kapsztadu

    Smaczna oraz zdrowa – noo, moze nie dla Waclawa – wiadomosc:

    Instytut Ogrodnictwa w Skierniewicach przedstawial w Kielcach z okazji Targow Sadowniczych i Warzywniczych nowe odmiany jabloni. Wsrod nich jablon o nazwie Putinka.

    I pomyslec, ze ja tak pomyslna wiadomosc musialem odbierac pomiedzy safari takim czy innym.

    PS. Namarginesko! Melduje uprzejmie, ze zyraf widzialem moc. I ani jednej ichniejszej bojki szyjami nie udalo mi sie zaobserwowac. Podczas gdy osowienia i spowolnienia wciaz sporo wsrod nich widac. Rowniez posrod nosorożców jakis taki marazm panuje. Te trumptluste wybory, na nastepne 8 lat tłustych
    wynoszace prezydenta elekta Donalda Fryzure, wciaz doluja faune afrykanska. Ze to zwierzyna tak musi cierpiec. Razem z polskimi poboznozyczeniowcami

  276. lonku,

    ty mi wirtualu nie zapodawaj. Ja tych szyjobojek. A zem ja nie zadenrofianych fcem siem dopatrzyc w realu. Bom m.in po to tu przyjechal.

    Pytalem przewodnika o te bojki dlugoszyjek. Odpowiedzial, ze nie sa zbyt czeste.

  277. @Orteq
    21 listopada o godz. 17:19

    Na pustyni Kalahari bywają, bo tam warunki trudniejsze do życia i większy stres dla samców, bo tylko one walczą. Walczą, gdy młodszy chce się dobrać do haremu starszego.

    Putinka ma mieć jasnoczerwone, kruche i dość soczyste owoce. Jest testowana na rynek wschodni.
    Sadownicy ze Skierniewic myślą perspektywicznie 😎

  278. @NeferNefer, 14:27
    Napisałaś, ‘Neferku’,
    ”(…) ostatnio ręce mi opadają na bezczelność władz i bezsilność społeczeństwa”

    Kiedy czytam „władz”, to domyślam się, że to wzięty z nowomowy skrót myślowy.
    Jakich „władz” ‘Neferku’?
    Chyba się zgodzisz, że „władza” to Kaczyński Jarosław, a po nim długa przerwa do babci klozetowej włącznie, która też „rządzi”.
    Już wielokrotnie pisałem, apelowałem, aby w sieci, bez przerwy, w różnych formach i na wielu forach, pisać, że wszystkiemu złu w Polsce winien jest od lat Kaczyński Jarosław.

    Już słyszę, właściwie już czytam, że „to niekonstruktywne podejście do zagadnień politycznych w Polsce”, że trzeba „programy opracowywać”, „uczciwie polemizować z rządzącymi”, itp. bleble.
    Czy ktoś pamięta postulaty Solidarności?, – nie słyszę, nie widzę.
    A czy pamiętamy „precz z komuną!”?. Chyba wszyscy pamiętamy i wiemy jak to połączyło większość Polaków.

    Powtarzam, istota polskich kłopotów, od lat, polega na aktywności w polityce Kaczyńskiego Jarosława.
    Nawet za Tuska, ‘partia władzy’, Platforma Obywatelska, a także wcześniej inne koalicje, miały problem z tym intrygantem, tym szkodnikiem 26 lecia. Bruździł, kłamał, narzucał narrację, otaczał się marnymi ludźmi – ach, szkoda słów.
    Nawet PIS w 2006-7 miał z nim kłopot i przegrał.

    Kaczyński Jarosław musi odejść!
    PS
    apel podpisałem i rozesłałem wici

  279. @Stasieku
    Kult jednostki? A niezmienne prawa historii to pies?

  280. Popłakaliśmy się z żoną na filmie „Ja, Daniel Blake”.
    Zasłużona Złota Palma w Cannes 2016.

    Co mi zostanie na dłużej z filmu.
    Ano to, że właściwie ludzie w GB są uprzejmi, życzliwi (tu potwierdzam swoje, wieloletnie obserwacje), ale państwo, jego procedury, są nieludzkie, są do weryfikacji i naprawy.
    PS
    Blog zamiera, wybaczcie prywatę, ale chciałbym, aby jak najwięcej przyjaciół blogowych podzieliło nasze wzruszenie.
    A może to jakieś ślady histerii w mojej rodzinie?
    Może trzeba krzyknąć „idź do klasztoru, Ofelio!”

  281. @Stachu39
    Stachu, rozwiń myśl, proszę.

  282. Stasieku
    Jeśli ten okrzyk ma być skierowany do JK, to się sprzeciwiam. U wybrzeży Gujany jest taka wyspa, która była w filmie „Papillon” ze Stevem McQuinnem. Tam bym go widział, w tej celi, w której Papillona zamykali po kolejnych ucieczkach. Polewanie wodą z węża też bym mu zaaplikował. Jedyne co bym zmienił, to ograniczył dostęp do celi tych tamtejszych stawonogów.

  283. stasieku
    21 listopada o godz. 18:33

    Oczywiście że winien jest Kaczyński. Ale on sam ze swoim jaszczurczym językiem i insynuacjami wiele by nie zdziałał. To grono popleczników, służalców, padalców, lizusów i karierowiczów pomogło mu w znaczący sposób stanąć tam gdzie kiedyś stała PZPR. Czy zauważyłeś że jakaś pielucha chce deportować nieprawomyślnych obywateli to premier i prezydent nawet się na ten temat nie zająknęli? Gdzie honor? Ale co ja, PiS i honor. Zadziwia mnie to gdzie i kedy wyhodował całą armię takich orków, gotowych skalać wszystko, właściwie w imię czego?

    Zawsze uważałam że Kaczyński to największe nieszczęście nowoczesnej Rzeczypospolitej. Panuje pokój, możemy rozwijać kraj, nie mamy wrogów, nic nam nie przeszkadza, jesteśmy w Unii, Polska kwitnie – ale zjawił się on. Wystarczy za wszystkie kataklizmy – chociaż nawet nie to, po katakliźmie da się posprzątać i odbudować – ale dobrego imienia, sojuszy, poważania odbudować tak łatwo nie będzie.

    Żeby to…

    I, szanowne państwo, stasieku ma rację, nie będzieta pisać blog uschnie.

  284. stasieku
    21 listopada o godz. 18:33

    Podpisuję się pod Twoim zawołaniem wszystkimi pięcioma. Sam już w 1976. darłem się na całą Polskę, że Jarosław Kaczyński musi odejść. Ale chyba nikt nie słyszał, bo ten gnojek, zamiast odejść – przyszedł.

    WBIJ KURDUPLA!

    Z jednej strony był Dawid, z drugiej – Goliat. Dawid był kurduplem, Goliat był goliatem. Goliat zobaczył Dawida, ale go nie zauważył. Dawid zobaczył Goliata, dostał kompleksu kurdupla i zaczął ciskać w Goliata kamieniami. Goliat – subtelny, łagodny i otwarty – nie mógł nie ulec zdradzieckiej kreaturze z kompleksem kurdupla: padł palnięty podstępnym pociskiem w pogodne czoło. Był pierwszą ofiarą broni palnej i pierwszą ofiarą kurdupelskiego terroru.

    Od tej pory kurduple – stworzenia egocentryczne, chorobliwie ambitne, mściwe i kapusiowate – ciskają się niezmordowanie z pomocą jęzora, tytułów, pióra, kota, psa i samochodu. W dziewięćdziesięciu dziewięciu wypadkach na sto są zabawni. Niestety, jeden nieśmieszny wypadek wystarcza, by odebrało człowiekowi śmiech w pozostałych. Bo jeden kurdupel z kompleksem kurdupla to w pewnym sensie więcej niż stu pijanych goliatów. Dlatego, Goliaci, jeśli w zasięgu Waszego pogodnego wzroku pojawi się kurdupel z wyraźnym zamiarem ciskania się, nie popełnijcie błędu Waszego naiwnego przodka, lecz wbijcie kurdupla w ziemię po pas. A jeśli się jeszcze będzie ciskać – to po uszy.

  285. Rok temu czytałam coś że Węgrzy na początku też myśleli że maszerowaniem coś ugrają i z politowaniem kiwali nad nami głowami. A pięć lat później jest jak jest 🙁

  286. Panie Jacku
    podpisałam się też, tym bardziej,że rodzinnie…
    Ale nigdzie nie ma informacji, co w zamian?jest jakaś propozycja? przeniesienie do innego miasta(też utrudnienie dla osób, które nie mają latwo) czy to ma się odbyć na zasadzie-nie rządzą tam nasi, więc rozpirzymy (przepraszam za słowo, ale dosadnie określa takie myślenie).

  287. PS. w takich akcjach zbierania podpisów pod jakim apelem, protestem czy wsparciem najczęściej jest wymagana rejestracja na faceboku. A ja tam nie chcę być.

    Czy ma Pan, Panie Jacku, możliwość podpowiedzi odpowiednim społecznościom, żeby umożliwili podpisanie się bez konta na fejsie,twiterze, instagramie czy czymkowliek podobnym?

  288. Konstancja
    21 listopada o godz. 19:43

    Ale wcale nie trzeba być na FB. Ja podpisałam bez nicegój, tylko dałam mało używanego maila i tyle.

  289. Podpisać można bez niczego, potwierdzam.
    Budynek jest interesujący i w dobrym położeniu, może ktoś ma na niego chrapkę.

  290. Ale Sopot w okolicy mola strasznie zepsuli architektonicznie :/

  291. Tobermory
    21 listopada o godz. 19:51
    budynek wygląda na typową zabudowę uzdrowiskowo-willową lat międzywojennych.

    Podpisałam, podpisalam, ale nie widziałam konta emaliowego. Cala informacja dot instrumentów gdzieś mi zniknęła i trudno mi ją było odnaleźć.Na koniec wyskoczył mi komunikat o konieczności zalogowania się na fb; pomyślałam, że cala praca na nic.

  292. pombocku

    Daj jakąś kolorowankę 🙂 to znaczy jakieś zdjęcia żebym mogła coś narysować bo jesteś moim muzem, wiesz.

  293. Dopiero co weszłam na blog i zobaczyłam, że trzeba coś podpisać.
    Ależ jak najbardziej! Już to uczyniłam zorientowawszy się, w czym rzecz. (podpis się ukazał, choć się nie logowałam).
    Budynek przypomina mi raczej zameczek niż uzdrowiskowa willę międzywojenną, bo ta ostatnia kojarzy mi się bardziej z moderną.
    Swoją drogą coraz więcej rzeczy jest do popisywania – zwłaszcza protestów – i do maszerowania NIE W NOGĘ z PIS.
    @stasieku & @ pombocku
    Idę o zakład, że Kaczafi to ZŁY.
    Wszelkie egzorcyzmy na nic, bo: Oj, dana, dana, nie ma szatana, a świat realny jest poznawalny.

  294. @Konstancja
    Avaaz.org (petycje obywatelskie) działa w oparciu o media społecznościowe (facebook, twitter). W ten sposób dociera do dużej ilości mieszkańców całego świata. Nie trzeba mieć konta na FB ani na Twitterze, aby się podpisać pod petycją, która – po zebraniu 3 tys. podpisów (najczęściej) wysyłana jest, wraz z listą podpisujących łatwą do zweryfikowania, do adresata (w tym przypadku do Ministerstwa Zdrowia i do Sejmu. W chwili, gdy piszę ten post, pod petycję podpisało się 1820 osób. Co kilka sekund przybywa kolejna osoba. Budynek, w którym mieści się Centrum Reumatologii wraz z planowanym oddziałem geriatrycznym mieści się przy wejściu na plażę, na prawo od sopockiego mola. To jedna z piękniejszych budowli w Sopocie. I – rzeczywiście – samotna perełka „użyteczności publicznej” pośród innych skomercjalizowanych i sprywatyzowanych budynków wzdłuż nadmorskiego deptaka (nie mylić z Monciakiem). Sopot, obok Wrocławia i – obecnie – Wiednia to najczęściej przeze mnie odwiedzane miasto. Miasto rodzinne mojej żony. Tam braliśmy ślub, tam urodził się nasz syn. Szkoda, aby przez jakieś (być może) przekręty, Centrum Reumatologiczne zostało zlikwidowane.

  295. stasieku,

    po latach tłuczenia w komputerową klawiaturę oceniam, że sytuacja polityczna i społeczna w Polsce systematycznie pogarsza się.
    Do czasu nadejścia „dobrej zmiany” wydawało mi się, że rządzący (chociaż tego nie mówią głośno) liczą się z krytyką.
    Są przecież na horyzoncie wybory, które są najważniejszym wydarzeniem politycznym dla rządzących.
    Skoro więc krytyka nie działa na „dobrą zmianę”, to można wnosić, że takiego wydarzenia politycznego nie planują oni w swoim kalendarzy wyborczym, a jeżeli już to jakąś karykaturę, która tylko ich usatysfakcjonuje.

    Na moje samopoczucie źle wpływają bohaterowie „Polskiej Restauracji” politycznej.
    To są amatorzy polityczni najczystszej wody.
    Zniesmaczyła Cię moja ustawiczna krytyka Donalda Tuska, ale on celowo robił na scenie politycznej głównie jako celebryta, bo w ten sposób górował nad swoim ociężałymi kolegami.
    Nie lubił pracować, a w Polsce polityka to marny i ciężki chleb.
    Mimo że znał swojego wroga jak nikt, to jednak opracowywał z mim programy na wspólne rządzenie i powołał do życia wredne dla obywateli instytucje.

    Później jednak wykazał instynkt polityczny i lisa nie dopuścił do kurnika.
    Wykazał w tym wiele inwencji, co cieszyło gawiedź wyborczą.

    Jednak gołym okiem było widać, że nie mądra myśl Prezesa doprowadzi do jego (Tuska) upadku, lecz najogólniej mówiąc, jego lenistwo.

    Kiedy zdał sobie sprawę z możliwości przegranej, to czmychnął na salony do Brukseli, gdzie dobrze sobie radzi, co oznacza, że roboty na stanowisku premiera nie lubił i nie nadawał się na zasiadaniu w jego fotelu.

    Na skali nienawiści Prezesa, za sprawą awansu na brukselskie salony, wskaźnik negatywnej emocji doszedł do końca skali pomiarowej.

    W krytyce Tuska nie uwzględniłem jego talentów dyplomatycznych, co przejawia się w jego brukselskich sukcesach.
    Część z nich jest neutralna dla Polski, ale niektóre, jak sprawa przyhamowania imigracji są jak najbardziej na ręką Kaczyńskiemu.
    I mimo, że działania Tuska zakończone sukcesem, osłabiły Merkel i nie pozostawiły Kaczyńskiego osamotnionego na europejskim placu boju, to nie ma przebacz.

    W tych przydługich wywodach chcę wykazać, że polityka w Polsce przejawia w swoim działaniu elementy głupoty i nienawiści, które należy kwalifikować jako jednostki chorobowe.

    Pozwolę sobie zwrócić Ci uwagę kto w Polsce wygenerował personalnie wpływowe elity polityczne.
    Wydawało mi się, że w polskiej polityce nic mnie nie zaskoczy, to jednak gdy z okazji 25. lecia objęcia władzy przez Solidarność przeczytałem wywiad z politykiem trzeciego rzędu polityków SD, którzy uczestniczyli w rozwałce PZPR po wyborach ’89 i ich relacje jak z każdą kandydaturą jeździli na konsultacje do Stolicy Piotrowej, to moje opory dla czarnej władzy wzrosły.
    Niepisane zasady w polityce nakazują, że nie należy dobierać sobie do współpracy ludzi zbyt zdolnych, co na polskiej scenie politycznej widać gołym okiem.
    I taką metodę stosowała Stolica Piotrowa, a później Episkopat.

    I jeszcze jeden przykład ślepoty politycznej po stronie PO.
    Tuż przed wyborami lewica spod znaku SLD osiągała pewnie wymagany próg wyborczy wynoszący 8%.
    Jednak sztab wyborczy pod kierunkiem rozhisteryzowanej Kopacz postanowił forsować ugrupowanie mgławicowej lewicy Razem, które w porywach osiągało 2%.

    Mimo, że w przeszłości dwukrotnie pisałem że SLD najlepiej by zrobił gdyby się rozwiązał, to zwróciłem w ostry sposób uwagę red. Żakowskiemu na zamianę ról jaką dokonał zamieniając miejsce redaktora na propagandystę forsującego magławicową partię Razem oraz wybrzydzając na SLD.
    Przecież było widać, że jak SLD padnie, to partia Razem i tak nie osiągnie progu wyborczego, a utrącenie SLD spowoduje, że PIS zgarnie wszystko.
    I tak się stało.

    Po wyborach czułem coś w rodzaju nachodzącej mnie, żeglarza, morskiej choroby.
    Widocznie jakaś choroba opanowała wtedy wszystkich lemingów, więc mamy obecny dobrostan i wyjmy do pełni księżyca.

    Wydaje mi się, że tym stanie rzeczy zmiana władzy może nastąpić jedynie w przypadku splotu nieoczekiwanych (raczej dramatycznych) wydarzeń.

    P.s.

    Wbrew Twojemu twierdzeniu jakobym był lewicowcem, quiz na blogu redaktora Żakowskiego wykazał, że jestem typowym centrystą, wykazującym jedynie o parę promili lewicowego odchylenia.

  296. Tobermory
    21 listopada o godz. 19:51
    może ktoś ma na niego chrapkę.
    ……………………………………………………
    ciepło, ciepło…

  297. „Zniesmaczyła Cię moja ustawiczna krytyka Donalda Tuska, ale on celowo robił na scenie politycznej głównie jako celebryta, bo w ten sposób górował nad swoim ociężałymi kolegami.”

    Mój komentarz
    Ta opinia jest w stylu analiz w kolorowej prasie pod gusty czytelników, którzy widzą świat albo na kolorowo, albo na czarno.
    Pzdr, TJ

  298. W tym budynku na zdjęciu przy Molo uczestniczyłem dwa lata temu w rehabilitacji, a 60 m od mojego domu przy boisku piłkarskim MOSiR-u jest posadowiony (na skraju lasu) budynek sanatorium dziecięcego będącego Oddziałem tego Szpitala.

    Samo przebywanie w pobliżu tej architektury wywołuje pozytywne emocje.

    Komu wpadł taki drański pomysł do głowy?

  299. tejot,

    zgadza się, mógł bym napisać celniej i brutalniej.
    Ale wydaje mi się jednak, że w obecnym stanie rzeczy nie ma potrzeby żeby się znęcać.

    Wystarczy łaskotanie -:).

  300. @NeferNefer, 21 listopada o godz. 19:10

    No to też napiszę o Kaczyńskim 😉 Nigdy interesowałem się przesadnie polityką, lecz pamiętam bardzo dobrze upadek jakości debaty publicznej, który się dokonał na początku lat 2000, właśnie za sprawą Kaczyńskiego.

    O ile wczesne rządy RP odwoływały się do racjonalności, technokratyzmu, wizji wspólnego bogacenia się, współpracy międzynarodowej, itp. – Kaczyński postawił na element nieracjonalny, romantyczno-religijne mity i fobie, katolicki integryzm. Nagle w „poważnej” prasie i programach TV pojawiły się twierdzenia jawnie obrażające zdrowy rozsądek, ale też politycznie niepoprawne, brutalne i oszczercze.

    Nie wiem na ile świadomie, ale to on właśnie zainicjował brutalną kampanię pomówień, insynuacji i poniżania ówczesnych autorytetów. Wydaje mi się, że nie było w tym wiele kalkulacji, raczej dawał upust swojej osobowości. Natychmiast zaczął też swoich przeciwników oskarżać o popełniane przez siebie samego, czyny – to były narodziny „przemysłu pogardy”: Kaczyński i jego poplecznicy obrzucali przeciwników kalumniami, jednocześnie głośno się skarżąc, że są obiektem haniebnych ataków.

    A potem otworzyło się piekło: dowartościowany przez Kaczyńskiego, najpodlejszy element zawył z zachwytu i rzucił się na fora internetowe, produkując miliony nienawistnych wpisów i potężnie wzmacniając jego przekaz. Znów, nie sądzę, by to Kaczyński zaplanował. Po prostu tak wyszło, niestety dla nas wszystkich. Polska podłość, którą dowartościował, nieustannie jest nim zachwycona.

  301. anumlik
    21 listopada o godz. 20:37
    bardzo sie cieszę z tych informacji przez Ciebie przesłanych.Budynek Centrum jest uroczy, pełen okrągłości, daszków wielospadowych i tych nietypowych rozwiązań architektonicznych.
    Często w nadmiarze zastosowane szkodzą samej architekturze, przykladem mogą być wspólczesne wille bogatych Romów czy polskich nowobogackich, ale tu, w Sopocie wszystkiego jest w sam raz(tyle widzialam, co na zdjęciu).

    Dziekuję także za wyjaśnienia działania organizacji zbierającej podpisy pod jakąś inicjatywą w internecie.
    Rzucało mi się w oczy wszędobylskie logo fb, twita, no i ten końcowy komunikat…stąd moje pytania.
    ………………………………………..
    Czy ktoś dziś oglądłą TVN 24 po godz. 18? wspomniałam już o „porządkowaniu działalności organizacji pozarządowych”-jak wyraziła się premierka Broszydło i powołaniu departamentu ds NGO w strukturach rządowych.
    W programie o którym wyżej, była rozmowa z Różą Rzeplińską. Przyznam, że spodziewałam się osoby dobrze poukładanej, rzeczowo mówiącej o swojej pracy. Dotychczas czytałam jej wypowiedzi, a tu na żywo- nieodrodna córka swojego Taty-podobnie jak On rzeczowo i na temat wypowiadająca się w temacie.
    A w FpoF Jerzy Owsiak lekko obśmiał ideę powołania departamentu rządowego ds wspólpracy z NGO
    Czy naprawdę pani premier tak myśli, czy to ściema dla popierających PIS?

  302. @Konstancja
    Na temat tego, jak będą NGO-sy wyglądać w przyszłości, solidny artykuł opublikowała na łamach Polityki (z 16 sierpnia 2016 roku) Ewa Wilk. Wklejam, bo uzupełnia Twoje trafne refleksje:
    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1672066,1,spoleczenstwo-obywatelskie-wedlug-pis.read

  303. NeferNefer
    21 listopada o godz. 20:30

    Neferko, w imię maty i sraty-taty, dobroje utro.

    Od paru dni nie żyję, ale na Twój apel skiknąłem z martwych, aż urna na tysiąc kawałków się rozpadła. Uch, co za przyjemność rozprostować kości!
    O mojej śmierci żona się dowiedziała – nie zgadniesz – od sąsiadów. Zwyczajem niemyślących rowerzystów skorzystałem po ciemku z zaproszenia kierowcy, który się zatrzymał przed przejściem i mi kazał jechać. Pojechałem, ale zza niego wyskoczył wariat sto dwadzieścia minut na godzinę i mnie pieprznął tak, że już koziołkując w powietrzu byłem trup. On miał trzy promile, ja – czterdzieści, ale nie pamiętam czego, bo mi głowa pękła i dalej pęka przez kierowców. Ten, co mnie z grzeczności przepuszczał, nie pomyślał, że z grzeczności przyczynił się do zabicia mnie. W następnym wcieleniu, jak mnie grzeczny kierowca będzie chciał przepuścić, będę udawał, że grzebię przy rowerze.

    https://lh4.googleusercontent.com/-NleHQeVrDcQ/WDNVeqnioPI/AAAAAAAAL1A/ipqhWdtvDMwD5jBI7HPMXHmDaPPeN8XuQCL0B/w903-h543-no/2005-01-09%2B23.35.27.jpg

    https://lh4.googleusercontent.com/-etCgk02SX1w/WDNVeuopx7I/AAAAAAAAL1E/UPB2NLbi9IMJkU5PN1GhjyFRoab9TvqBACL0B/w903-h543-no/2005-01-11%2B00.48.56.jpg

    https://lh4.googleusercontent.com/-9243x8oWLLI/WDNVlGWSiGI/AAAAAAAAL1I/natBd9V-Nw0OfKnd0ejGwjqsM1mRx5CzgCL0B/w960-h540-no/DSC03956.JPG

  304. @NeferNefer
    21 listopada o godz. 14:27
    Bo tu nie petycje podpisywać trzeba, ale nękać posłów i senatorów telefonami, mailami i osobistymi wizytami. Te wszystkie petycje to sobie o kant można potłuc. Też podpisałam, ale bez wiary.

  305. Maciej2
    21 listopada o godz. 21:18

    Mój komentarz
    Zgadzam się niemal w 100 %. Przenikliwa, dogłębna, wielostronna analiza.

    To się nie zaczęło wczoraj, rok temu, czy 5 lat temu. Proces kreowania wrogów poprzez szerzenia nienawiści do innych (do wszystkich „innych”) i budowania na tym swojej pozycji rozpoczął się dużo wcześniej niż w 2015 roku.

    Idea rządów opartych na stygmatyzacji poprzez nienawiść i obcość (niepolskość) oraz wykluczeniu naznaczonych (np. resortowe dzieci, elity, które trzeba wymienić) z obiegu politycznego, kiełkowała od dawna w głowach polityków solidarnościowych (stanowiących mniejszość!) sympatyzujących z doktryną narodową o zabarwieniu z lekka narodowo-socjalistycznym, co oznacza prymat dobra ludu nad prawem, autorytarne przywództwo oświeconych oraz paternalistyczny model stosunków w państwie, do którego najlepiej pasuje katolicyzm w wersji polskiej wypracowanej przez wieki.

    Tę ideę Prezes usiłuje dzisiaj realizować, wdrażać pod nazwa „dobrej zmiany”. A że kompetencji u niego niewiele, zdolności organizacyjnych jeszcze mniej, to historia się powtarza jako groteska.
    Pzdr, TJ

  306. @stasieku
    21 listopada o godz. 18:33
    Absolutnie się z tobą nie zgodzę, że wszystkiemu winny jest Kaczyński. Bez popleczników, bez wykonawców gorliwie służących dla własnych korzyści i dla własnej przyjemności, każdy tyran w historii byłby tylko śmiesznym durniem. To ta świta wynosi ich na szczyty władzy, bo to ona głownie na tym korzysta.
    Kaczyński to tylko śmieszny starszy pan z kompleksami, Kaczyński -prezes PiS to już zagrożenie.

  307. Zaraz, zaraz…
    A ile dotacji dostaje szpital?
    Bo można założyć fundacje i zbierać pieniądze na finansowanie. W końcu większość wcześniej czy później tam trafi…

  308. Konstancjo, a co to są te NGO?

  309. Ewa-Joanna
    21 listopada o godz. 21:47

    Mój komentarz
    Jak napisałem wyżej, to nie był jeden Kaczyński. To był nurt, kierunek w ruchu solidarnościowym bardzo szerokim i różnorodnym. To był średniej wielkości strumyk.
    Dzisiaj jego eksponenci dochrapali się po raz drugi stołków usiłując zrealizować w Umęczonej coś, co się nie da zrealizować właśnie ze względu na to, ze mimo posiadania przez nich idei, nie mają oni kompetencji by ja wdrożyć i są zmuszeni korzystać z najemników.

    Najemnikami są nie tylko wypożyczeni z innych nurtów ministrowie (jak Morawiecki), lecz w wielu przypadkach także ci, którym wisi, u kogo będą zarabiać, a którzy dziś najgłośniej i z największym (udawanym dla kariery) przekonaniem gardłują za dobrą zmianą.

    Bez nich Prezes byłby tylko samotnym wilkiem (jakoś nie wyobrażam sobie Prezesa jako wilka). Bo tych kilku braci w wierze, których ma blisko wokół siebie, to nic nie znacząca ekipa w skali państwa. Musi mieć najemników. Jak na razie ma.
    Pzdr, TJ

  310. @ stasieku
    . To są odwieczne pytania o roli jednostki w historii.W szkole uczyłem się ,że jednostka jest niczym, „jednostka … sama- nie ruszy pięciocalowej kłody” jak pisał Majakowski wychwalając Lenina i oczywiście Partię, a w około szalał kult Stalina.
    Przede mną już kilka osób się wypowiedziało jakie znaczenie przypisują osobie pana K. Ja myślę,że wyniosły go okoliczności, upór ,bezwzględne przekonanie o swoich racjach ,no i inne , nie będę tutaj rozwijał analizy cech osobowości. Natomiast jestem pewien, że gdyby coś mu się stało, zaraz zastąpią go inni, przypuszczam, że już drepczą. Moi kandydaci: Mariusz K., Antoni M. Być może ten drugi zostanie wcześniej utrącony.Ha ! Zostałem domorosłym politologiem!

  311. pombocek
    21 listopada o godz. 21:33

    pombocku, Jezus Maria na pomoc. Zmartwiłeś mnie setnie. Nie rowerujże po ćmoku, masz być cały i w jednym kawałku bo nogi powyrywam.
    Za kolorowankę dziękuję, jak mi co wyjdzie to pokażę a jak nie to nie. Ale chyba dzisiaj za późno.

    Ewa-Joanna
    21 listopada o godz. 21:42

    Ja też bez wiary, niestety.

    Maciej2
    21 listopada o godz. 21:18

    Dobrze pamiętam, w 2006 jak zaczęło to wszystko szerzej bulgotać, to był mój pierwszy rok za granicą. Wstyd, hańba, bałam się internet włączyć, a otwierając jakąś stronę myślałam „a co znowu dzisiaj za bomba”, czasami nawet dwie. Pamiętam jak Polityka unosiła brwi z niedowierzaniem „że jak tak można”, jakoś inteligentsja przełykała, „nie zauważała” nie napiętnowała smrodu póki czas aż ten wszystko przesiąknął.

    Uważam że Kaczyński jednak świadomie tak postępował, co wzmocnił też jego zawzięty, niski charakter, kompleksy i zazdrość. Świadomie judził i zachęcał element o którym wspomniałeś bo wyczuł że dalej na nim pojedzie.

    Calamitatis regni, niech z piekła nie wyjrzy (tu ciąg nieparlamentarych wyrazów)

  312. Ewa-Joanna
    21 listopada o godz. 21:47

    Mówię jako osobowy wstręt do polityki: fantazjujesz.

    Nie ma znaczenia, jaki byłby Kaczyński, gdyby na Gobi były ryby. Ma znaczenie, jaki jest. A jest taki, że POTRAFIŁ skupić wokół siebie hołotę, cwaniaków i miernotę. Sam też zresztą, jako miernota, się wokół siebie skupił. Najgłupszy dzięcioł w Górkowym moim lesie wie, że Kaczka wszystko spieprzy, bo jest pieprzący kurdupel i już siedem czy osiem razy spieprzył. Ale co się ministranci przy nim nachapią, to ich. Bo w żadne późniejsze rozliczania nie wierzę.

  313. @Ewa-Joanna, z godz. 21:59
    NGO – non governmental organisation, organizacje pozarządowe.

  314. @tejot
    Dzięki za te informacje – że zostało to wykalkulowane i uczynione świadomie. Wydaje mi się, że to jeszcze gorzej, bo ich projekt wygląda w najlepszym razie na próbę sikania pod wiatr (mam na myśli skutki w gospodarce czy w Unii Europejskiej), zaś jego następstwa kulturowe w polskim społeczeństwie są całkowicie opłakane.

  315. Jakoś mi się nie widzi żeby ktoś mógł zastąpić Kaczyńskiego jednoosobowo. Natychmiast by się rozpadli na frakcje i skakali sobie do gardeł.

    Czasem myślę (ale z innych powodów) jaka szkoda że ten samolot się rozbił.

  316. @pombocek
    21 listopada o godz. 22:20
    No to przecież prawie to samo napisałam.

  317. @anumlik
    21 listopada o godz. 22:20
    Dzięki. Nie mogłam dopasować tego G, bo używałam polskiego.

  318. stasieku
    21 listopada o godz. 18:33

    Chyba się zgodzisz, że „władza” to Kaczyński Jarosław, a po nim długa przerwa do babci klozetowej włącznie, która też „rządzi”.

    Już wielokrotnie pisałem, apelowałem, aby w sieci, bez przerwy, w różnych formach i na wielu forach, pisać, że wszystkiemu złu w Polsce winien jest od lat Kaczyński Jarosław.

    Ewa-Joanna
    21 listopada o godz. 21:47

    Absolutnie się z tobą nie zgodzę, że wszystkiemu winny jest Kaczyński. Bez popleczników, bez wykonawców gorliwie służących dla własnych korzyści i dla własnej przyjemności, każdy tyran w historii byłby tylko śmiesznym durniem. To ta świta wynosi ich na szczyty władzy, bo to ona głownie na tym korzysta.

    Kaczyński to tylko śmieszny starszy pan z kompleksami, Kaczyński -prezes PiS to już zagrożenie.

    Stasieku, bliżej mi do stanowiska wyrażonego przez Ewę-Joannę.
    Kaczyński, owszem, to władza od niego po babcię klozetową. Owszm, to on uruchamia chama i go autoryzuje, ale teza, że wszelkiemu złu od lat jest w Polsce winien Kaczyski idzie zbyt daleko i w widoczny sposób nie jest trafna. Zgoda, że w wielkiej mierze to jego wina. Zapewne największa jest taka, że Kaczyński uświęca zło. Zło zawsze jest obecne, ale też każda cywiizacja, na swój sposób, zło mityguje, każe je trzymać na pewnej uwięzi, wsydzić się za jego używanie. Oczywiście, co znowu podkreślę – każda cywillizacja robi to na swój sposób, bo też każda się złem posługuje. Ustanawia jednak reguły używania zła.

    Zupełnie prostym mechanizmem ogładzającym chama jest kindersztuba. W Polsce, w której regułu obecnie defuniuje – w wielkiej mierze – Kaczyński – ale tylko i wyłącznie w oparciu o reguły katolickie, nie wbrew nim – kindersztuba nie tylko nic nie znaczy, ale metodą państwa katopisowskiego jest stosować jej przeciwieństwo.

    Ewo-Joanno: właśnie – moc Kaczyńskiego jest w tym, że w Polsce jest nadmiar durniów, chamów, prymitywów, głupoli. A 95% z nich to katolicy, w dodatku większość to ci najprawidłowsi. Bez chętnych, szczerych i gotowych – Kaczyński san niewiele by zdziałał.
    Ale też działa tu mechanizm dwustronny, o czy wspomniałem wyżej pisząc do @stasieku: Kaczyński, prymitywa ośmiela i czyni go wzorem, a prymityw szuka sobie szefa, bo sam nim by nie zdoła. Jedno przyciąga drugie. Po obu zaś stronach, oraz jako siła przyciągająca działa Kościół kat.

  319. Pombocek 19:17

    Od tej pory kurduple – stworzenia egocentryczne, chorobliwie ambitne, mściwe i kapusiowate – ciskają się niezmordowanie z pomocą jęzora, tytułów, pióra, kota, psa i samochodu.

    No wypisz, wymaluj – Ja. Tyle że bez samochodu. A psy mam w robocie. Poza kapusiowatością.

    Pombocku, specjalnie dla Ciebie wywlokę z piwnicy moją popisową wiśnióweczkę, która tam zalega już z 7 latek. Tylko musisz przyrowerować do Lublina.

  320. anumlik
    21 listopada o godz. 21:27
    nie znałam tego artykułu. Dziękuję. Choć swój wpis napisalam rozwścieczona na Dobrą zmianę, ktora dotknęła mnie w pracy i nie tylko tam. I mi się przelało.
    a o nadużyciach w korzystaniu z publicznego grosza w wykonaniu Ministrów tego rządu niedawno czytałam.
    za to hospicja zostały bez dofinansowania…humeniternie i po chrześcijańsku.
    Włos sie jeży i skręca!

  321. dodatkowo, gdy czytam, że coś ma wymiar NARODOWY to juz jestem podejrzliwa do kwadratu

  322. pombocek
    21 listopada o godz. 21:33

    Piękne krajobrazy. Fota, ta z drzewem soliterem, bardzo fajnie skomponowana. Pachnie raczej przedwiośniem, niż przedzimiem.
    Zabójcze przygody rowerzystów z kierowcami to prawie nagminność. Kiedyś, jeszcze zanim zaczęto w Polsce budować ścieżki rowerowe, miałem taką zabójczą przygodę: jadę na rowerze ulica, przy krawężniku, jak się patrzy, i nagle auto stojące na chodniku po mojej prawej, gwałtownie rusza, ukosem, na jezdnię. Ja się znalazłem na tym ukosie, więc zostałem przez auto zepchnięty na środek jezdni, fik w powietrzu i leżę jak długi na przeciwnym pasie ruchu. Kierowca auta które nadjeżdżało ledwo się zdążył zatrzymać, a ja ledwo coś tam coś tam.

  323. NeferNefer
    21 listopada o godz. 22:29

    😀

  324. Ewa-Joanna
    21 listopada o godz. 21:59

    anumlik wyjaśnił wyżej. Popularnie mówi sie o nich „engiełosy”.

  325. @tejot, 20:55
    Rosa91b odpowiedział w swoim stylu na moją prośbę, użył w komentarzu, jak to zwykle na blogu wszyscy czynimy, pewnych skrótów myślowych, a Ty, ‘tejocie’, autorze znakomicie czujący ograniczenia blogowych dyskusji, wyciągnąłeś z poważnego tekstu jakiś bzdet o Tusku, a przy okazji nadałeś komentarzowi Rosy91b nieprzychylny smaczek.

    Może to źle odebrałem, ale manichejski obraz świata przypisuje się głównie ludziom prostym, a Rosa91b do tej grupy nie należy.
    Drogi ‘tejocie’, sam wielu polemistom tłumaczyłeś specyfikę blogowy dyskusji, apelowałeś, aby nie wyrywać z kontekstu, bo to manipulacja w stylu tego komisarza R.

    OK, wypuszczam powietrze, może to poruszenie filmem działa, może obawa, że Rosa91b jeszcze rzadziej niż ostatnio będzie do Listów postował.

    @Rosa91b
    Dziękuję za głos, blog się ożywił, nie traktuj mojego adresu do ‘tejota’ jako próby obrony gościa z Sopotu.
    To jest coś między ‘stasieku’ a ‘tejotem’, a Twój komentarz jest po prostu przedmiotem.

    Pozdrawiam obu Panów najcieplej, do pokłócenia w Listach!
    Jarosław Kaczyński musi odejść!

  326. Ale że Rydzyk został kolejarzem… No..no…

  327. Ewa-Joanna
    21 listopada o godz. 22:55

    A Szydło właśnie guma pękła…

  328. Żydowski spisek przeciw dobrej zmianie.

  329. Tak coś czułem, że tu pisują zawodowi dziennikarze, nawet jeśli emerytowani. Trochę to onieśmiela.

  330. Czyżby Szydło chciała skorzystać z 500+? To by się nawet chwaliło, ale żeby tak zaraz pękać z Żydami?

  331. NeferNefer 22:55

    Z kim?

  332. O, widzę.

    Płynna rzeczywistość

    Kilka dni temu było coś o pękaniu gumy w Twoim poście. Prorok na blogu ateistów?

  333. paradox57
    21 listopada o godz. 23:23

    Zaraz z kim. Szydło pękła opona. Mózgowa 🙂

    (takie dobre ale nie moje tylko z fb, buuu)

  334. Znowu stare oponki założyli?

  335. Swietna opinia znaleziona w Internecie.
    Podpisuję się pod nią.

    „Najśmieszniejsze jest to, że oni intronizują kogoś kto nigdy w rzeczywistości nie istniał, a jedynie istnieje w religijnej bajce.
    Tak naprawdę to pedofile w kieckach oficjalnie intronizowali samych siebie na władców Polski.
    Polacy to taki „boży” ludek, który od wieków lubi żyć pod „czarnym” watykańskim buciorem.
    ps:
    Ateiści amerykańscy natychmiast złożyliby do sądu najwyższego pozew przeciwko prezydentowi, rządzącym i przeciwko klechom.
    A co robią ateiści polscy w tej sprawie ?
    Nic.
    Siedzą jak „trusie” i dlatego w Polsce nic, nigdy się nie zmieni.
    Polska była i jest państwem wyznaniowym rządzonym przez watykański kler.”

  336. A Waszczykowski się nie załapał. Taka okazja mu śmignęła.

  337. Czesi zniszczyli 5 mln polskich jaj. To co teraz będzie z przyrostem naturalnym Polski? 🙂

  338. Ewa-Joanna

    Może to były kacze jaja.

  339. @Płynna Rzeczywistość
    21 listopada o godz. 23:12

    No to co? 🙂 Niech piszą, pisz i ty. Każdemu wolno.

  340. No dobra, nie będę bruździć bo już już miało być poważnie ą i ę, dyskusja na poziomie a tu się piąta kolumna wykoleiła.

  341. Paradox57,
    kacze jaja już dawno koty zjedli.

  342. Bo na jajach każda kolumna się wykolei…

  343. Oczywiście, zawinił izraelski kierowca. Jakżeby inaczej.

  344. Zadne niezależne źródła historyczne nigdy nie podwierdziły istnienia tego osobnika, do którego się Polacy katolicy modlą i którego sobie „intronizowali” na swojego „pana i króla”.
    Nawet jeden z watykańskich głównych pasożytów przyznał:
    „… Nie mogę wyjść ze zdumienia, gdy myślę, ile dla nas, dla kościoła – zarobiła głupiutka bajeczka o Jezusie.”
    /papież Leon X (1475 – 1521)/
    PS.
    Według badań archeologicznych i innych dociekań Jezusów w tamtych czasach było od cholery. Podobnie jak dziś w Meksyku, na Filipinach, w Ameryce środkowej i południowej.
    Sami jego wyznawcy nie potrafią udowodnić, czy w ogóle ktoś taki, jak ten opisywany w ich „świętej książce” istniał.
    Twierdzić, a udowodnić to spora różnica i dlatego codziennie z ich ust słychać „…oto wielka tajemnica wiary.”

  345. Przecież polscy kierowcy jak polscy lotnicy na drzwiach stodoły…

  346. Ewa-Joanna 23:39

    Biedny Alik. Musiał biedaczek głodować, że tego się czepił.

  347. @@@Ewa-Joanna, tejot Tanaka,
    Dotarłem do końcowych postów, w tym tych, w których polemizujecie z moim podejściem do obecnej sytuacji politycznej.
    ‘Ewa-Joanna’ napisała:
    Absolutnie się z tobą nie zgodzę, że wszystkiemu winny jest Kaczyński
    Ewo-Joanno, Ty się rzadko ze mną zgadzasz, ale kiedy napisałem, że wszystkiemu winny jest Kaczyński, to użyłem skrótu blogowego, aby uzasadnić opinię że „Kaczyński Jarosław musi odejść!”.

    Argument, że do „dobrej zmiany” potrzebował wspólników, to coś tak oczywistego, że aż nie warto o tym wspominać przy próbie znalezienia sedna problemu.
    Pisanie o facecie, którego tylu ludzi się boi, że „to tylko śmieszny starszy pan z kompleksami” jest trochę nie na temat, a także przykładem niezrozumienia mojego, prostego hasła.

    ‘tejot’ napisał m. innymi
    Jak napisałem wyżej, to nie był jeden Kaczyński. To był nurt, kierunek w ruchu solidarnościowym bardzo szerokim i różnorodnym. To był średniej wielkości strumyk.
    Niby nie adresujesz tekstu do mnie ‘tejocie’, ale nie podajesz pomysłu, który w bardzo syntetycznej, blogowej formie przedstawia rozwiązanie dramatu w Polsce.
    ‘tejocie’, proszę, coś takiego jak „cukier krzepi”.
    Gdzieindziej piałeś o programach – mnie to rozśmiesza! Wyborca, który nie zna konstytucji, nie rozumie wagi TK, chodzi co niedzielę do kościoła, będzie czytał programy!?

    ‘Tanaka’
    Napisałeś ‘Tanako’, że Ci bliżej do opinii E-J.
    Jeśli oznacza to, że nie uważasz Kaczyńskiego za samą istotę IV RP, czy jak ostatnio, „dobrej zmiany”, to ja zaczynam wątpić we wszystko, co od 25 lat obserwuję na rynku politycznym.
    To tak, jakbyś starał się mnie przekonać , że Rosja sowiecka, z jej krwawą historią, to nie było dziełem Stalina. (zamiast Lecha, miał Lenina)

    Zakończę w ten sposób.
    Zastanówcie się Państwo, co by się wydarzyło, gdyby Kaczyński odszedł.
    Ci ludzie, którzy mu pomagali w przejęciu władzy, ci „poplecznicy” (E-J), rzuciliby się sobie do gardeł i wyklarowałaby się nowa, bezpieczniejsza w sensie odległości od dyktatury sytuacja.
    Byłby to koniec obecnej koalicji, powstałyby nowe byty, może atrakcyjne dla ludzi centrum.

    Dlatego powtarzam Jarosław Kaczyński musi odejść!
    PIS się rozpadnie, KaKa się bardziej podzieli, frakcja liberalna zwiększy swoje wpływy, zrobi się bardziej franciszkańska, przekaz z ambon nie będzie przypominał pisowskiego przekazu dnia.

    Dobranoc

  348. stasieku,
    ty się za przeproszeniem puknij. Który tyran/dyktator czy prezes odszedł dobrowolnie?

  349. Neferku,
    przez te politykę to zapomniałam ci napisać, że zdjęcia przepiękne 🙂

  350. @Ewa-Joanna

    Ale jakie zdjęcia masz na myśli bo nie kumam?

  351. Stasieku

    Oby tylko nie potrwało to zbyt długo. Bo wtedy może się okazać, że i ta franciszkańska frakcja wyjdzie nam gardłem.
    Zaraz, zaraz. Czy to aby nie franciszkanie obejmowali stanowiska inkwizytorów we Włoszech? Mieli tam nawet, zdaje się, swoją prowincję.

  352. Ewa-Joanna
    21 listopada o godz. 23:49
    często się zdarzało, że mu smiertelnie zaszkodziło nieświeże jajko..

  353. Ewa-Joanna
    21 listopada o godz. 23:58

    A, dziękuję, miło mi:) jakby się kto dziwił że raz mam nick niebieski a raz czarny to zależy skąd piszę. Jak z mojego laptopa to niebieski a jak czarny to z czegokolwiek innego. Jestem za leniwa żeby wszędzie kopiować 🙂

    Na dziś powiadamy Waćpaństwu dobranoc

  354. @NeferNefer, 22:23
    Dopiero teraz przeczytałem Twój krótki post, ‘Neferku’, w którym też przewidujesz rozpad PIS po odejściu prezesa.
    Ja dodam, że czym gorzej myślimy o „poplecznikach”, tym dla nas sytuacja po odejściu Kaczyńskiego rokuje lepiej dla Polski.
    Wyobraźmy sobie okrągły stół postPISu i próbę konsolidacji jak w św. Katarzynie – mówiliby:
    to wszystko „dla dobra Ojczyzny”, ale Ojczyzna przyzwyczajona do łapówki 500+ zapragnęłaby nagle „lepszej zmiany”.

    Oni są tak umoczeni moralnie / nawet kryminalnie, że silni i bezwzględni, tylko z Kaczyńskim, skręcą ordynację, wprowadzą stan nadzwyczajny – tu trzeba uruchomić wyobraźnię, mnie jej, ‘w tym temacie’, brakuje.

    Śpij słodko!

  355. @paradox57
    Dzisiaj Franciszek potwierdził wcześniejsze stanowisko i wyraźnie zalecił spowiednikom, aby udzielali rozgrzeszenia towarzystwu aborcyjnemu.

    Odetchnąłem z żoną, że nie grozi nam piekło, jeśli wpadniemy. Wnuk nam wystarczy.
    Czekam na zatwierdzenie prezerwatyw, bo na razie trzymam je pod kluczem.
    Pozdr

  356. stasieku
    21 listopada o godz. 23:45
    „Dlatego powtarzam Jarosław Kaczyński musi odejść!
    PIS się rozpadnie, KaKa się bardziej podzieli, frakcja liberalna zwiększy swoje wpływy, zrobi się bardziej franciszkańska, przekaz z ambon nie będzie przypominał pisowskiego przekazu dnia.
    Dobranoc”

    stasieku,
    spraw, żeby się to stalo,masz dobre wizje.

  357. @paradox57 21 listopada o godz. 23:57

    Franciszkanie brali CZYNNY udział w ludobójstwie ortodoksyjnych katolików w Chorwacji. Potem pobożni braciszkowie rozpłynęli się we mgle, to znaczy znaleźli zaciszne schronienie we franciszkańskich klasztorach w innych krajach Europy. Spośród 1,8 milionów Serbów Ustasze zamordowali jednego na sześciu. A w polskiej Wiki nie ma nawet o tym wzmianki.

    https://en.wikipedia.org/wiki/Catholic_clergy_involvement_with_the_Usta%C5%A1e
    https://en.wikipedia.org/wiki/World_War_II_persecution_of_Serbs
    https://en.wikipedia.org/wiki/The_Holocaust_in_the_Independent_State_of_Croatia

  358. @Ewa-Joanna, 23:49
    Nie odpowiem Ci, żebyś się ‘pukła’, ale znowu nie zrozumiałaś o czym piszę i powtarzasz swoje.
    Wyobraź sobie stan zdrowia prezesa, a także nastroje w jego koalicji, kiedy co pewien czas 100 tys ludzi, zamiast o żądać ‘więcej demokracji’ krzyczałoby / niosłoby na transparentach mój slogan, zapożyczony od ś.p. Leppera.

    Kaczyński nie jest tyranem / dyktatorem, ogranicza go otoczenie ‘popleczników’, Polska to nie Azja, więc na Twoje pytanie Który tyran/dyktator czy prezes odszedł dobrowolnie? nie odpowiem.

    Acha, prezes (CEO) mojej korporacji odszedł dobrowolnie.

  359. @Konstancja, 00:17
    „Sprawić” może jedynie Bóg nasz miłosierny, albo Jezus Król Polski.
    Potraktuj, ‘Konstancjo’ moją pisaninę, jako modlitwę ateisty.
    Dobranoc

  360. Szanowni państwo,
    Problemem nie jest Kaczyński cóż on jeden mógłby zrobić? Nie jest też PiS. Problemem jest Polski Kościół. Kaczyński odejdzie, PiS się rozpadnie, Kościół zostanie i dalej będzie uważał, że należy mu się specjalne miejsce w polityce i życiu społecznym, w tym w życiu fiskalnym.

    Dlatego czekam na polityka, który odda im na odlew. Czyli zacznie prowadzić politykę, w której to państwo zacznie się szarogęsić w Kościele. Na pierwszy ogień renegocjacja konkordatu lub jego zerwanie z jednym prostym punktem: przywrócenie przedwojennego zapisu o konieczności wyrażenia zgody na nominację biskupią przez władze świeckie. W drugim punkcie – kasy fiskalne dla księży. W tzrecim, stopniowe ograniczanie liczby lekcji religii w szkołach, na początek do 1 godziny w szkołach ponadgimnazjalnych. W czwartym, lekkie ograniczenie dotacji dla wydziałów teologicznych na publicznych uczelniach.

  361. I podatek kościelny. Koniecznie. Kto chce, niech na nich płaci. Sam, a nie z naszych podatków.

  362. @Płynna Rzeczywistość 22 listopada o godz. 0:27

    Tylko dlaczego LEKKIE ograniczenie dotacji dla wydzialow teologicznych
    i STOPNIOWE ograniczelnie lekcji religii?

    Poza tym – zgoda 🙂

  363. W „intronizacyjnym” przyrzeczeniu prezydenta RP Dudy klerowi czytamy:
    „Nieśmiertelny Królu Wieków, Panie Jezu Chryste, /…/ stajemy przed Tobą wraz ze swymi władzami duchownymi i świeckimi, by uznać Twoje Panowanie, poddać się Twemu Prawu, zawierzyć i poświęcić Tobie naszą Ojczyznę i cały Naród. /…/ uznajemy Twe Panowanie nad Polską i całym naszym Narodem, żyjącym w Ojczyźnie i w świecie.”

    Te słowa to wiernopoddańczy hołd watykańskiemu okupantowi Polski, to zdrada Ojczyzny i Narodu, to są słowa poniżające i kompromitujące głowę państwa oraz jego obywateli oraz złamanie Konstytucji RP.
    Za taki czyn prezydent, biskupi i wszyscy rządzący Polską powinni być aresztowani pod zarzutem zdrady dyplomatycznej i za próbę zamachu stanu.

  364. Ten film ma 1,3 mln wyświetleń:
    https://www.facebook.com/sokzburaka/videos/1841140966119923/

  365. Na marginesie,
    Bo nie chcę wojny domowej.

  366. Stasieku,
    zrozumiałam doskonale ale uważam, że twoje zdanie należy do zbioru „pobożnych życzeń” a niewiele ma wspólnego z realną sytuacją polityczną.
    Bo Kaczyński odejdzie, oni się pokłócą o schedę ( a jak nie?) i na gruzach PiS Schetyna z Petru odbudują Polskę? Tak to widzisz?
    Anne Applebaum w artykule zalinkowanym przez Neferkę napisała coś, co powinno wisieć jako motto w każdej dyskusji politycznej: In a democracy, real change comes through politics, political parties and elections.
    A ty zapominasz, że PiS ma 30% twardego elektoratu w przeciwieństwie do PO i Nowoczesnej. I że programy polityczne obu tych niby liberalnych partii są miałkie, nijakie i w sumie nie do zaakceptowania dla ludzia, który szarpie się z teściową w małym mieszkanku, bo go nie stać na wynajem. Tym bardziej, że prezentowane przez spasione mordy byłych prominentów polityki.

  367. Ewa-Joanna,
    Dlatego jedynym wyjściem jest poważny kryzys finansowy. Niestety. Jak ci z powiatu odczują Dobrą Zmianę na własnych 4 literach, to twardość elektoratu zmięknie.

  368. Płynna Rzeczywistość
    22 listopada o godz. 0:27
    Szanowni państwo,
    Szanowni państwo,
    Problemem nie jest Kaczyński cóż on jeden mógłby zrobić? Nie jest też PiS. Problemem jest Polski Kościół. Kaczyński odejdzie, PiS się rozpadnie, Kościół zostanie i dalej będzie uważał, że należy mu się specjalne miejsce w polityce i życiu społecznym, w tym w życiu fiskalnym.
    Kaczyński minie, ale baza zostanie
    Mój komentarz
    Tak jest. Uściślając, załóżmy, że Kaczyński odejdzie, a PiS się rozpadnie. No i dobrze. Chwilowa ulga. Ale czy znikną nurty narodowo-prawicowe w społeczeństwie i w polityce, które przejawiają się przez 27 lat w formie ostrej lub łagodnej, raz w sojuszach, innym razem poza sojuszami. Nie zniknie elektorat, który na nie jest skłonny glosować, bo nie zniknie mentalność części społeczeństwa tęskniącej za autorytaryzmem, oczekującej wyzwolenia, czy też naprawy lub przebudzenia Polski.
    Jeśli nie Kaczyński, to znajdzie się inny, który będzie chciał to wykorzystać, na tym się wozić, wdrapywać się do władzy. Czy on będzie się nazywał Kaczyńskibis, czy Zieliński, to nie ma znaczenia. Jeśli w społeczeństwie jest baza, to zawsze tej bazy jako platformy do kariery i odskoczni do rządzenia będą chcieli używać politycy.
    Pzdr, TJ

  369. Wojtek A.
    22 listopada o godz. 0:41

    Mój komentarz
    Jeśli prezydent tak powiedział, to źle się dzieje z państwem polskim, które ma takiego …a za prezydenta.
    Pzdr, TJ

  370. @Płynna Rzeczywistość
    22 listopada o godz. 0:41
    Za mało. Powinno być 15 mln, żeby coś zmienić.

  371. Tak pomiedzy safarami a garden tourami kapsztadowo-knysnanskimi. Posrod bezsennosci nocy

    Russia Today jest defaultowym kanalem telewizyjnym tutaj. Tuz przy Eljezira umiejscowionym. Z drugiej strony jest CNN. Ogladam toto z wybaluszonymi galami. Nie tyle z racji samej RT co z racji odkrycia na nowo telewizorni. Bo w Bergamutach nie mam czasu na stupid box. Tutaj mam go skolko ugodno. Szczegolnie nad bezsennym ranem.

    Wczoram mialem okazje wysluchania tyrady prezenterki, bardzo zreszta reperezentacyjnej oraz o imieniu i nazwisku czysto nierosyjskim, nt. napasci brytyjsko-amerykanskich na RT z powodu jej tubowosci putinowej. Ze niby dziennikarze tej anglojezycznej telewizji rosyjskiej szczekaja na korzysc despoty Putina – takie wlasnie slownictwo padalo! – za jego pieniadze i ze taka propagande nalezy omijac szerokim lukiem kurskim. Wedlug przystojnej prezenterki, jest to jakims wynaturzeniem propagandowym drugiej niz Putin strony. Bo przeciez powszechnie wiadomo, mowila prezenterka, telewizja pn. RT to jedna wielka obiektywnosc oraz rzetelnosc informowania calego swiata o sprawach światowych.

    Poogladalem jeszcze troche wiadomosci ze swiata na RT. Rzeczywiscie, nie bylo ani jednej wpadki proputinowej. Protesty amerykanskie przeciwko prezydentowi elektowi, czy inne marsze pod zawolaniem: przecz z rurociagiem w naszej Ameryce!, zostaly tak drobiazgowo przedstawione, ze tam nie bylo zadnego miejsca na wsadzenie szpilki przez despote. Sama czysta obiektywność sie sypala. To w tym miejscu przypomniala mi sie, znowu niestety, opowiesc o wytwarzaniu zlota:

    lejesz wode, sypiesz piasek i nie wolno ci myslec o bialym sloniu.

    Podczas gdy ja dopiero co wrocilem z ogladania tychze w Greater Kruger Natural Reserve. Sprywatyzowanym w wyniku wplywow teorii ekonomicznych tandemu Reagan – Thatcher, kilka dekad wczesniej. Teorii dzisiaj w szerokim zastosowaniu w pobalcerowiczowej POmrocznej PiSanej

    I wez tu wygraj z takimi

  372. Zapomnialem dodac

    Przez caly czas mojego ogladania telewizorni w miejscowosci Knysna kolo Kapsztadu, na RT zapowiadano nastepna atrakcje tej stacji: cotygodniowy program Larry Kinga. Tak, tak, tego samego. Prosto z amerykanskiej stacji FOX wyjetego.

    I jak tu dalej zyc?

  373. A jakby komus sie pomyslalo, ze ta poludniowoafrykanska miejscowosc Knysna to more jakies zapozyczenie z naszego Knyszyna czy co, wyjasniam, ze wymawia sie toto Najzna. Co nie brzmi jako jezyk africans. Obowiazujacy wciaz. Mimo ze z aparthaidu pozostalo tylko muzeum.

    No i jeszcze slumsy czarnej nędzy pozostaly . Ale o tym sie nie wspomina. Z szacunku dla pamieci Nelsona Mandel zapewnei. Ichniego prawdziwego swietego. Figurujacego na kazdej denominacji banknotowej randa.

    Czy Walesa sie doczeka niesmiertelnosci banknotowej w Umeczonej? Gdy nadejdzie euro, bedzie trudniej niz dzisiaj. Bo wtedy to juz nie o przeszlosc ‚bolkowa’ bedzie szlo

  374. Orteq, otwierasz nas na Wielki Świat.

    RPA kojarzy mi się ostatnio z „Last Train to Zona Verde” Paula Theroux.
    To jest ostatnia – i jedna z gorszych – książek podróżniczych tego autora.
    O powieściach nie wspomnę, bo nigdy mnie nie interesowały.

    Ale żeby Rossija w TiVi – no, no. Chociaż w Wenecji mieliśmy zainstalowaną telewizornię z kanałem porno – w języku arabskim.
    Tacy turyści tam głównie goszczą – zakazane w islamie owoce lubiący 🙂

    A z tymi żyrafami to chyba jednak coś podejrzanego…

  375. Czy to ty anumliku?

    http://www.forum.com.pl/oferty/lsdnv87p/zdjecia/w430h350r/303689.jpg

    Bo nie moge rozpoznac. Posrod afrykanskiej nocy

  376. Namarginesko,

    A co jest podejrzanego z tymi zyrafami? Ze sie nie chca biczowac szyjami na zawolanie durnych turystow safari?

    Jednego sie dowiedzialem, waznego, o zyrafach w Greater Kruger. TYLKO ZYRAFOM JEST LEKKO przezyc susze tutejsza. Bo one, dzieki tym swoim bitnym szyjom, zjadaja czubki drzew i nic ich susza nie rusza. Podczas gdy takie buffalo na przyklad nie maja letko. Padaja jak muchi gdy trawa nie wroci na czas, po okresie suszy.

    Oraz padaja jeszcze od lwow. I od samochdow durnych turystow. Takich jak ja

    https://www.youtube.com/watch?v=eABtGsf4ts8

    Pozdrowienia sle

  377. Orteq,

    Że od lwów padają – to normalne. Lwy też muszą coś jeść. Ale że od suszy – to nie jest normalne. Bo deszcze w Afryce zdarzają się cyklicznie, to znaczy stada gnu, zebr, słoni i innych roślinożerców po prostu wędrują za trawą. Zwierzęta wiedzą, że deszcz za kilka dni czy tygodni spadnie kilkadziesiąt (czy kilkaset) kilometrów stąd w określonym kierunku. I przemierzają te przeraźliwe kilometry.

    Z kolei lwy nie mogą się przemieszczać, bo każde stado pozostaje tylko na swoim terytorium i musi czekać, aż jakieś meat-on-the-hoof tam się przywlecze. Zatem pytam: dlaczego te bawoły nie wędrują? Przecież na zdrowy rozum chyba powinny. Jakieś ogrodzenie tam w tym parku je trzyma?

    Pomachaj żyrafom. Im te szyje rosną przez całe życie. Ciekawe, czy żyrafa-Matuzalem sięgnie nieba? Naturalnie ateistycznego.

    Pewien blogowicz kojarzy Ci się z krzyżem?
    Może słusznie… Google mi świadkiem 😉

    Pozdrówka

  378. Wojtek A.
    21 listopada o godz. 23:42
    „Zadne niezależne źródła historyczne nigdy nie podwierdziły istnienia tego osobnika, do którego się Polacy katolicy modlą”.

    Najbardziej szczegółowe sprawozdanie z życia i działalności Jezusa zawierają księgi biblijne znane jako Ewangelie. Oprócz tego wzmianki o Jezusie pojawiają się w wielu wczesnych źródłach pozachrześcijańskich. Gdybyś chciał się z nimi zapoznać – chętnie służę pomocą.

  379. dezerter83
    22 listopada o godz. 7:40

    Wzmianki o Jezusie pojawiają się również w późnych źródłach pozachrześcijańskich, m.in. na blogu „Listy ateistów” i w portalu „racjonalista.pl”.

    Gdybyś chciał się dowiedzieć, co to są niezależne źródła historyczne – chętnie służę pomocą.

  380. @Orteq, z godz. 3:29
    Stosujesz ten sam rodzaj przekazu, jaki zastosowałeś wobec Daniela Passenta i Agnieszki Osieckiej na blogu En Passant. Skoro Ci to sprawia frajdę, nic nie poradzę.

    Na stoliku, którego fotograf nie ujął podczas pstrykania fotek, stała też chanukija będąc kopią menory chanukowej z Jerozolimy, którą dostałem w prezencie od rabina rabina Ber Stamblera, przewodniczącego gminy Chabad-Lubawicz w Warszawie, na pamiątkę wydarzenia, gdy uczestniczyłem w zapalaniu świateł chanukowych przed Pałacem Kultury i Nauki. Było to pierwsze, historyczne zapalanie przez dziewięć dni świateł w Warszawie, w 2004 roku. Krzyż, który wypatrzyłeś, dostałem w prezencie od prymasa Glempa, po tym, gdy zwiedzał Pałac Kultury i Nauki. W gablotce, na ścianie, obok innych pamiątek, wisiało także oko Proroka, które z kolei dostałem od jednego z czeczeńskich imamów. Fakt, do krzyża miałem w tym czasie bardziej osobisty stosunek. Obecnie mam identyczny, jak do chanukiji Gwiazdy Dawida i oka Proroka. Ot, pamiątka.

  381. pombocek, 22 listopada o godz. 8:01

    +10

  382. stasieku
    21 listopada o godz. 23:45

    Jak dobranoc, to dzień dobry.

    Zgadzam się – „Kaczyński musi odejść”. Zgadzam się: Kaczyński był samym centrum tzw. IV RP.
    Jednak była „IV RP” i jest obecnie katopisopaństwo ze znacznie większej liczby powodów niż to, że był/jest Kaczyński. Polska jest chorym państwem, bo są w niej tłumy chorych na umyśle ludzi. A wszyscy oni to katolicy, innych nie ma. Ta inność – 5% ze stu, nie rządzi polskimi fobiami, wścieklicami, pustotą i urną wyborczą. Rządzi nimi Kościół kat i z nim ręka w rękę idący pozostali krzywiciele głów. Tak było jest i długo będzie. Zatem w tym rozumieniu rzeczy usunięcie Kaczyńskiego (jak? Sam się nie usunie, jeśli nie zostanie zmuszony) nie usunie polskiej choroby. Będzie ona szukać sobie innego jej wyraziciela i najwyższego kapłana. Owszem, możliwe, nawet szansa na to jest spora (przynajmniej tuż po zniknięciu Kaczyńskiego) , że ta polska choroba głowy nie znajdzie tak bystrego i cynicznego manipulatora i najwyższego kapłana tej religii jak Kaczyński. Będą różni samozwańcy, delfini, którzy się będą wzajemnie tłuc, aż jeden,który wytłucze resztę zostanie kolejnym Kaczyńskim. Albo będzie inaczej – owszem, będą się zawzięcie tłuc, ale zupełnie inna postać, z innej przestrzeni politycznej i reprezentująca inne wartości wespnie się ponad kaczoidów i nie da sobie przez jakiś czas – Polsce do budowy zdrowienia substancjalnie konieczny – władzy odebrać.

  383. @tejot napisał o 1:19
    Tak jest. Uściślając, załóżmy, że Kaczyński odejdzie, a PiS się rozpadnie. No i dobrze. Chwilowa ulga.
    i dalej
    Jeśli nie Kaczyński, to znajdzie się inny, który będzie chciał to wykorzystać, na tym się wozić, wdrapywać się do władzy. Czy on będzie się nazywał Kaczyńskibis, czy Zieliński, to nie ma znaczenia

    (To ‘to wykorzystywane’, to narodowy elektorat, który istniał i istnieje w Polsce od dawna).

    Mój komentarz
    1. Ma ogromne znaczenie to, czy Kaczyński, czy inni. Kaczyński ma to coś, co pociąga ludzi „pewnego sortu”.
    2. „Chwilowa ulga” lepiej rokuje, niż czekanie na zmianę „kodu kulturowego”. Daje szansę na Polskę lepszą bez Kaczyńskiego.
    3. W PZPR było w szczycie 3 mln ludzi, zatem licząc 1,5 dziecka i żonę bezpartyjną wychodzi mi elektorat/baza 7,5 mln. Daliśmy sobie radę z tym nawisem? Daliśmy pod hasłem „precz z komuną”.
    Tak, jak Francuzi i bolszewicy w swoich rewolucjach sobie dali radę rzucając w tłum proste hasła.
    4. Uważam, że jeden, ale uderzający w sedno i banalny w swej istocie, albo lepiej – zrozumiały nawet dla dziecka slogan rewolucyjny, będzie bardziej skuteczny, niż najlepszy program.

    Szanowny ‘tejocie’, w mojej propozycji jest prostota niewątpliwa, może dużo naiwności, ale wyciągam wniosek ze skuteczności zwycięskiego hasła PIS „to wszystko wina Tuska”.
    Prezes walkę z TK uprościł w haśle „to wszystko przez Rzeplińskiego”.
    To są fakty, a nie odczucia.

    A ja mówię: Kaczyński Jarosław musi odejść! i tego się będę trzymał.
    PS
    Wyjeżdżam na wieś, bo słońce świeci.

  384. Jurek Owsiak powiedział wczoraj w TVN24, że pan minister zdrowia nie znalazł jeszcze czasu, żeby się z nim spotkać. Wyraził przekonanie, że pan minister jest naprawdę bardzo zajęty.
    Czym? Może liczeniem tabletek „przyjmowanych” przez małolaty?
    „http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,21009929,dziewczynki-przyjmuja-tabletki-dzien-po-kilka-razy-w-miesiacu.html#ge_related=1”

  385. stasieku,
    „Kaczyński ma to coś, co pociąga ludzi „pewnego sortu”.”

    To coś zidentyfikowała niedawno Staniszkis: zerowa inteligencja emocjonalna.

    Ktoś, kto uważa, że mu w życiu nie wyszło, szuka ucieczki w ludziach, którzy wszystkich biorą za mordę – w nadziei, że najpierw rozprawią się z ich prawdziwymi lub rzekomymi ciemiężycielami, a takich maluczkich jak oni sami ci wielcy zbawcy narodu w tych czystkach nawet nie zauważą i per saldo wyjdzie na to, że z horyzontu znikną wrogowie, a wtedy oni, ci uciemiężeni, żyć wtedy będą jak pączki w maśle.

    Jak dla mnie głównym paliwem PiS-u jest resentyment – „zjawisko tworzenia iluzorycznych wartości oraz ocen moralnych jako rekompensaty własnych niemocy i ograniczeń […] resentyment jest cechą charakterystyczną moralności niewolniczej. Wiąże się on z urazą wobec świata, żalem do życia, które nie spełnia oczekiwań. Nietzsche określał resentyment jako stan umysłu, w którym dominuje złośliwość i zawziętość, które pojawiają się przed sytuacją związaną z urazem i uczuciem niechęci do niego. Moralność niewolnicza jest reaktywna, gdyż za dobre uznaje własne cnoty moralne, a za złe cnoty, których nie może osiągnąć. W ten sposób pozwala ona słabym uszlachetnić swoją słabość i zemścić się na silnych jednostkach.”

    „Resentyment w mentalności społeczeństwa wpływa m.in. na przyjęcie przez nie systemów totalitarnych, gdyż racjonalizują one poniesione przez społeczeństwo niepowodzenia oraz mają siłę jednoczącą ze względu na wspólną sprawę oraz skierowują się przeciwko instytucjom dotychczas sprawującym władzę”

    (za wiki, ostatnie zdanie jakieś niegramatyczne)

  386. stasieku,
    A co do potrzeby zorganizowania ludzi wokół prostego, zrozumiałego hasła – zgoda.
    Z tym, że za hasłem Balcerowicz musi odejść stała głębsza myśl społeczna, że mianowicie w polityce państwa potrzebna jest większa solidarność społeczna. To hasło – przynajmniej werbalnie – realizuje PiS.
    Co więc ma stać za odejściem Kaczyńskiego? Powrót liberalizmu? Wyproszenie kleru z imprez państwowych? Co? Co symbolizuje „Kaczyński”?

  387. Tanaka
    22 listopada o godz. 10:22

    Tanako, w imię ojca mołojca, uważam, że masz rację i stasieku ma rację. Tylko że Ty (i tejot), przepraszam, wyjaśniasz krowie na rowie, że Kaczka nie sama rządzi. Ależ to wiadomo od czasów plemiennych! Najpotężniejszy wódz był niczym bez akolitów. Nie tylko szympansy to świetnie wiedzą – musi być szajka. Ale bez wodza szajka nie istnieje. Powstanie inna? Jasne. Inaczej w dziejach się nie dzieje. Ale porównaj to, co się działo w roku 1937 w Związku Radzieckim, z tym, co się zaczęło dziać po odejściu baćki Stalina. Zdrowia, humoru i jak najmniej jeść.

  388. Kaczyński symbolizuje autorytarny populizm ktory wszędzie łby podnosi.

    Może „zamiast” powinien być „liberalizm z ludzka twarzą”? „liberalizm tak, wypaczenia nie”? No i laicyzacja kraju, przede wszystkim.

  389. pombocek
    22 listopada o godz. 11:29

    Otóż to – wszyscy tutaj mamy rację.
    Widzę pewną, poważną, różnicę w haśle: Tusk musi odejść (Tusk wszystkiemu winny) od hasła: Kaczyński musi odejść.
    Nie ma tu pełnej symetrii. Jej brak jest brakiem substancjalnym. Hasło: Kaczyński musi odejść nie jest nasycone emocjami i głęboką psychiatrią tak, jak hasło skierowane przeciw Tuskowi.
    To Kaczyński wzbudził i patronował histeryczno-katolicko-nienawistną religią smoleńską i uczynił z niej główny wehikuł zdobycia władzy. Hasło, by miało moc działania, musi nie tylko być krótkie i nadające się do skandowania, ale musi nieść głęboką treść emocjonalną. Najlepiej wścieklicę. Taką treścią było nasycone hasło przeciw Tuskowi, natoiast hasło przeciw Kaczyńskiemu jest tylko wydmuszką. Nie ma substancji, którą dopiero należy stworzyć. Należy, jednak nikt nie tworzy, pomimo ponadrocznych rządów pisokatolickich.
    Tak więc, owszem, teoretycznie to niezłe hasło, ale wrzaski i usuwanie Kaczyńskiego z polskiego życia publicznego musi się odbyć praktycznie.
    W tym różnica i w tym problem.

  390. Nie wiem, czyj to pomysł, choć się domyślam, że opiekuńczego państwa. Właśnie idę do banku, w którym mam 147 zł, złożyć obowiązkowe oświadczenie, że nie mam konta w Ameryce Zjednoczonych Stanów.

  391. Aż dziw, że nie chcą pytać mnie o Kuwejt ni o wyspę Pitcairn.

  392. @NeferNefer – pozwolę sobie zauważyć, że konsekwentnej laicyzacji bym się nie spodziewała. Zaraz opowiem, dlaczego. Laicyzacja faktyczna trwa już od prawie 30. lat, ale w żaden wyraźniejszy sposób nie przekłada się ona na sferę symboliczną. Pomiędzy sferą praktyczną a symboliczną zionie jama, która bynajmniej nie przeszkadza tym, którzy w takim pejzażu funkcjonują. Przykład trywialny: ludzie żyją w stadłach nieformalnych, dochowują się dzieci… ale gdy wpadają na pomysł sformalizowania stadła, realizują go wedle scenariusza kościelnego (tyle że na scenie występuje też potomstwo, którego w takim charakterze scenariusz nie przewiduje). Czy ktoś ma z tego taki dyskomfort, żeby o tym głośno mówić? Raczej nie – ot, pogada się, w trybie zwyczajowego marudzenia.
    Jest całkiem spora grupa ludzi, którym całkiem solidne wykształcenie zawodowe całkiem dobrze współgra z najciemniejszymi i najmętniejszymi wyobrażeniami o świecie. racjonalność, bez której nie zdobyliby swoich kompetencji zawodowych, wyłącza się natychmiast poza obrębem tej „działki” – i bardzo dobry prawnik czy informatyk „objaśnia” świat takimi samymi „teoriami”, jak ktoś niezdolny do wyjścia poza najprostsze schematy i całkowicie przy tym niezdolny do krytycyzmu.

    Co „zagospodarował” Jarosław Kaczyński? O, na przykład coś takiego, co opisała Joanna Tokarska – Bakir w ostatnim rozdziale „Legendy o krwi”. książka ma bardzo wymowne rozwinięcie tytułu – „Antropologia przesądu”. Jakimi metodami? O tym pisali trzej panowie: Jan Sowa, Andrzej Leder, Adam Kubiak (wymieniam wedle dat wydania książek). Sowa i Kubiak wprost poświęcili sporo uwagi „anachronicznej modernizacji” – co wydaje się kategorią bardzo trafnie opisującą stan ducha obecnych władców, z ich ambicjami „zbudowania polskich dronów i elektrycznych samochodów” oraz gestami w rodzaju „dać bez gadania milion na badanie archiwum Wyszyńskiego”. Ten stan ducha osadzony jest w ludowej strukturze „anachronicznej modernizacji”: ma się w domu nie tylko elektryczność, ale i szerokopasmowy internet, ale gdy nadciąga burza, wyłącza się elektryczność i zapala gromnicę.

    Temu też, żeby inna modernizacja (i inna scena społeczna) nie była możliwa („póki żyjem, nie pozwolim”), podporządkowane jest zarządzanie wyobraźnią symboliczną. Choćby przez regularne dostarczanie jej paliwa w postaci nowych okazji do palenia świeczek (pochodni) oraz posuwania nowych obiektów strachu.

    Przeniesienie reguł racjonalności na tak zorganizowaną i systematycznie wzmacnianą wyobraźnię to zadanie na dziesięciolecia. Niemniej PiS się rozleci – potknie się o „rzeczy mniejsze”, czyli o to, czego w najróżniejszych Wielkich Projektach, a zwłaszcza Wielkich Centralnych Projektach, w ogóle nie bierze się pd uwagę. Tu takimi „rzeczami mniejszymi” – czyli tym, co nawet gdy nieśmiało wyłazi, zbywa się staropolskim „mniejsza o to” – był sam problem, możliwy z grubsza do nazwania „Jarosław Kaczyński… i co dalej?!”, stopień rozpoznania ambicji i aspiracji innych udziałowców i wreszcie kwestia, co dalej po osiągnięciu celu (zdobycie władzy). Im więcej zacznie się ujawniać „rzeczy mniejszych”, tym bardziej chaotyczne będą na nie reakcje. A że chaotyczne, to i doraźne; a że doraźne… itd. To jest uruchomienie procesu bardzo solidnego erodowania całości.

  393. @jael53
    22 listopada o godz. 12:56

    Masz rację bardzo dalece. Jednakże gdy nadciąga solidna burza, nie tylko wyłączam komputer i „szerokopasmowy internet”, ale wyciągam też ich wtyczki z gniazdek. A to po doświadczeniu potężnego wyładowania atmosferycznego w pobliżu domu, które spowodowało zniszczenie routera i odtwarzacza DVD, a u sąsiada – telewizora i routera. Wszystkie te obiekty podłączone było do kabla dostarczającego TV i internet.
    Gromnicy nie zapalam (nie posiadam), ale był tu kiedyś taki gość na blogu, który z całą powagą twierdził, że ogień płonący na kominku jonizuje powietrze wokół domu, chroniąc go w ten sposób przed piorunem 🙂 Tę samą cechę przypisywał gromnicy.
    Zapytany, dlaczego chłopi chronią gromnicą chałupy, a nie stodoły, które częściej padają ofiarą wyładowań atmosferycznych – obraził się 😎

  394. @Maciej2:
    Na początku wyjaśnię — nie jestem entuzjastą tego tekstu, z całkiem zresztą podobnych pozycji — dokument za bardzo wskazuje na wartości „społeczne”, pomijając indywidualne wybory i działania, które powinny być istotą relacji Boga i człowieka w religii.

    Odnosząc się do wypunktowanych zdań — przywołanie „Królestwa Bożego” jest nawiązaniem do modlitwy Ojcze Nasz, której przecież nie bierzemy politycznie, a wezwania do „chrześcijańskiego wychowania” dotyczą „naszych rodzin”, czyli nie wszystkich. W zdaniu zaś o „udziale w życiu Kościoła” nie należy raczej dopatrywać się wezwania ateistów do udziału w radach parafialnych 🙂 W zasadzie groźnie brzmi jedynie ta „ochrona czci”.

    > „fakt, że człokowie jakiejś organizacji wysuwają takie zawłaszczające postulaty”
    A ja wrócę do tego co pisałem — to rozgrywka wewnątrzkościelna. Część Kościoła chce intronizacji, jednocześnie zaś duża część Kościoła nie widzi niczego złego w łączeniu katolickości z narodem i państwem. To oczywiście źle, ale samo w sobie to tylko stanowi problem wewnętrzny Kościoła.

    Wpływ zaś Kościoła na życie polityczne jest czymś obok — niejako problemem równoległym. Owszem, są tu części wspólne, głównie dotyczące mentalności autorów, ale nie są żadne praktyczne postulaty polityczne płynące z krakowskiego aktu. Nawet udział prezydenta w tym akcie nie ma na to wpływu. A że żądania polityczne będą miały miejsce, to dość oczywiste, ale bez intronizacji też by się pojawiały, jak tego wiele razy byliśmy świadkami w przeszłości.

  395. O, proszę: właśnie wylazła i rozwija się wcale energicznie jedna z tych „rzeczy mniejszych”:

    http://wyborcza.pl/7,75398,21012903,prawicowi-dziennikarze-zaczeli-otwarta-walke-klotnia-o-smolensk.html#BoxGWImg

    A tylko co napisałam, że część z nich mieści się w szufladzie z tabliczką „nie dość rozpoznane ambicje udziałowców”. Dodam – najczęściej takie rzeczy mają strukturę kłącza: przytnie się w jednym miejscu, odbije w trzech. W porównaniu z tym, o co na początku było „mniejsza”, samo zarządzanie mitem (i „dotwarzanie” go) wydaje się proste.

    @PAK24 – no i właśnie w tym rzecz, ze wpływ KRK na życie polityczne ani trochę nie jest obok; ten wpływ to jedno z kłączy, które to życie przerastają. Jak głęboko? ano, tak, że nie ma potrzeby, aby zawsze expressis verbis formułować listę oczekiwań, bo można mieć pewność, że i bez takiej ekspresji te oczekiwania będą na wyścigi odgadywane.

  396. jael53
    22 listopada o godz. 12:56

    Postaram się jakoś do ładu i składu odpowiedzieć ale jestem zajęta i będą duże skróty myślowe – a poza tym nie mam tak merytorycznej wiedzy, to tylko moje przemyślenia czy odczucia. Oczywiście że laicyzacji nie ma się co spodziewać, ja tylko tak sobie pobożnie złorzeczę. Już tu kiedyś rozmawialiśmy na temat czy polski katolik w ogóle jest katolikiem i czy wie w co wierzy.

    O ile dobrze zrozumiałam piszesz o podglebiu które jest skwapliwie uprawiane aby tylko nie zmądrzało i się nie postawiło, nie przejrzało na oczy. I że „wolnoć Tomku w swoim domku” ale lepiej zawsze Panu Bogu świeczkę bo co ludzie powiedzą.

    Jarosław Kaczyński zagospodarował nie tylko ten płytki katolicyzm ale cała gamę resentymetów, zawiści i w skrócie „życzeń do złotej rybki żeby mojemu sąsiadowi też krowa zdechła” Tak naprawdę to nie wiem czy polska mentalnosć kiedykolwiek się zmieni, przecież zdawałoby się ze w XXI w. z oknem na świat i w Unii będąc moglibyśmy być bardziej odporni na kościelno-partyjną indoktrynację – co właśnie widać skoro koronowaliśmy Jezusa. Może musielibyśmy być podatni na luteranizm żeby coś z nas było.

    Przeczytałam Twój wpis z przyjemnością, jeszcze sobie nad nim rozmyślam.

  397. Dopiero z tekstu Wojtka A. dowiedziałem co przyrzekał podczas Intronizacji demokratycznie wybrany Prezydent w imieniu narodu.
    Nawet przez myśl nie przeszło, tej zmierzającej do dyktatury formacji politycznej,
    aby zapytać suwerena o zdanie.

    Powiało średniowieczem.

  398. stasieku
    22 listopada o godz. 10:35

    Mój komentarz
    Stasieku, masz dużo racji. Założyć ręce i nie ruszać się z miejsca z jednego tylko powodu – że tak musi być, nic się nie da zrobić, bo w Umęczonej byli i są tacy politycy, a nie inni, takie jest społeczeństwo, taki jest KK, itd., to nie jest strategia, która mogłaby przynieść sukces, bo sukces rzadko przychodzi przez przypadek, sam z siebie.
    Prezes powinien usłyszeć słuszne uwagi ze wszystkich stron oraz działania uzupełniające te uwagi również ze wszystkich stron i to w formie równie ostrej jak on zwykł był sączyć jad i insynuacje w kierunku nieprawidłowych Polaków oraz łamać prawo by paraliżować niewygodne mu instytucje państwa (np. TK) i społeczeństwa (np. NGO).

    Prezes mógłby wtedy sobie pomyśleć – o co chodzi, kochają mnie, a ja rządzę, w pełnej zgodzie z prawem i narodem.
    Pzdr, TJ

  399. @PAK4 22 listopada o godz. 14:14

    Powtarzasz po raz kolejny, że obłąkańczy akt intronizacji z udziałem władz państwowych – to rozgrywka „wewnątrzkościelna”. Z kolei z tego dziwacznego –i całkowicie bezpodstawnego- założenia wysnuwasz wniosek, że nie należy się tym zajmować, bo sprawy „wewnątrzkościelne” dotyczą tylko KaKa. Otóż sprawy „wewnątrzkościelne” interesują wiele osób spoza KaKa i nie sposób uniknąć tego zainteresowania arbitralną deklaracją, że rzecz ich nie dotyczy.

    „Wpływ Kościoła na życie polityczne jest niejako problemem… równoległym?” Uśmiałam się serdecznie. Niebotyczne ambicje KaKa i chęć mącenia w życiu politycznym nie są problemem równoległym, tylko wynikającym z samej natury KaKa – który rości sobie prawo do tzw. „jedynej, bożej prawdy”.

  400. Nie czytałem wszystkich wpisów na temat roli w rujnowaniu demokratycznych instytucji państwa przez Jarosława Kaczyńskiego.
    Nie zamierzam dyskusji podsumowywać, a jedynie wyrazić satysfakcję z jej przebiegu i mojej pełnej zgodności ze zdecydowaną większością blogowiczów.

    O dalszych krokach zmierzających o ograniczenia przestrzeni wolności obywatelskiej dowiadujemy się z lawiny dzikich pomysłów płynących z gniazda os zlokalizowanego na ulicy Nowogrodzkiej.
    Ostatnim gorącym pomysłem jest zamiar podporządkowania władzy organizacji pozarządowych, a przedtem utworzenia formacji paramilitarnej, która ze swoim poziomem wyszkolenia, może jedynie skutecznie służyć do siania terroru wśród społeczeństwa obywatelskiego.

    Jeśli idzie o formację rządzącą i jej lidera to wydaje mi się, że są oni dopiero na rozbiegu.
    Sugerowana w niektórych wpisach konieczność opracowania programów alternatywnych ma swoje uzasadnie w racjonalnym działaniu, ale działanie formacji pisowskiej wymyka się spod kryteriów racjonalnego działania.
    Są to działania w zamierzeniu swoim mające siać strach w społeczeństwie przed siłą, która ma sparaliżować jego odruchy samoobrony.

    W tej sytuacji działaniami, które mogą zatrzymać tą lawinę zmierzającą bez przeszkód do ograniczenia, a w dalszej konsekwencji po pozbawienia wolności obywatelskiej mogą być jedynie (o czym pisali niektórzy blogowicze) zmasowane protesty ze strajkami włącznie, i/albo
    sankcje ekonomiczne, które skutecznie ubezwłasnowolniły ancien regim’e.

    Nie wydaje mi się, żeby w obecnej sytuacji demokracje zachodnie (same bojące się rozpadu Unii) udzieliły jakiekolwiek, poza werbalną, skutecznej pomocy.

  401. tejot
    22 listopada o godz. 14:45

    @tejocie,

    Moja reakcja:

    Choc dostrzegam racje przedstawione, to kompletnie, ale to kompletnie inne wnioski, niz Ty, wyciagam…

    Ale nie tu, a w kolejnym odcinku Kontrrewolucji je znajdziesz.

  402. Na marginesie,

    masz rację. Przecież poparcie Intronizacji zadeklarował Prezydent nie konsltując się z Suwerenem, który go na ten zaszczytny fotel posadził.

    Tekst wystąpienia patrz wpis Wojtka A.
    Mój zaś wcięło w czasie wprowadzania na blog.

  403. @Rosa91b 22 listopada o godz. 15:23

    „Pomoc” z Zachodu w postaci ograniczenia dotacji z funduszu spójności jest już faktem. PiS napotyka biurokratyczne przeszkody w postaci sztywnego stosowania przepisów UE w tych sprawach, o których załatwienie się stara. Nie jest to wiele, niestety. I nie ma sensu liczyć na to, że problem kacza rozwiąże ktoś za granicą… albo deus ex machina. Chociaż może się to zdarzyć, ale liczyć na to nie ma sensu.

  404. Mojego wpisu, o którym wspominam w tekście do Na marginesie, nie wcięło. Z roztargnienia nie zauważyłem że wklepałem go wyżej.

    Przepraszam.

  405. @Rosa91b 22 listopada o godz. 15:31

    Jak najbardziej się z Tobą zgadzam. Poza tym „wewnętrzne sprawy Kościoła” to standardowy myk i jeszcze jedna forma zaklinania rzeczywistości ze strony KaKa. Oczywiście, deklaracja że coś jest „wewnętrzną sprawą KaKa” (a zatem nie powinno obchodzić jego… trzody) z reguły wywiera pożądany skutek – wśród owej trzody, przyzwyczajonej do przewodniej roli pasterzy.

    Podobną mantrą jest powtarzanie, że „prawidłowy” ateista powinien wykazywać całkowitą obojętność, gdy wpychają mu katechezę do programów szkolnych i posyłają dziecko do kościoła w ramach „rozpoczęcia roku szkolnego”. Bo przecież prawdziwemu ateiście nie powinno to przeszkadzać, prawda? A kuku.

  406. @lonefather 22 listopada o godz. 15:29

    Chyba zgaduję, o co Ci chodzi, ale nie chcę uprzedzać Twoich wniosków.
    Zatem gryzę się w język i czekam na dalszy ciąg „Kontrrewolucji”

  407. @Tanaka, 10:22
    Dzień dobry, napisałeś ‘Tanako’ m. innymi

    Owszem, możliwe, nawet szansa na to jest spora (przynajmniej tuż po zniknięciu Kaczyńskiego) , że ta polska choroba głowy nie znajdzie tak bystrego i cynicznego manipulatora i najwyższego kapłana tej religii jak Kaczyński.

    Gdyby żył Lech, mój slogan, który niby ma obrzydzić codzienność prezesowi, nie miałby sensu.
    „Polska choroba głowy” nie znajdzie drugiego, takiego przywódcy, który nie ma dzieci, o których przyszłości by musiał myśleć, właściwie nie ma rodziny poza ustawioną bratanicą – ten człowiek jest unikalny. Nikt nie zostanie drugim Kaczyńskim, Tanako, jestem o tym głęboko przekonany.
    Kiedy upada dyktator, zwykle upada dyktatura. Przynajmniej na jakiś czas…

    Piszesz, ‘Tanako’ o Kaka i jego istotności w polskiej polityce. Tu jestem większym optymistą. Ten gang oportunistyczny zawsze trzymał z władzą. Nawet obcą.
    Laicyzacja Europy jest faktem. Młodzież ma smartfony, miasta się będą rozrastały, średni poziom nawet nędznego wykształcenia będzie rósł, powroty polskich gastarbeiterów też przyspieszą zmiany kulturowe.

    5 warków zieleni nagrabiliśmy, specjalnie dedykowana śmieciarka worki zabrała, dziesiątki jakichś psich grzybków wysiało się na trawniku południowym. Było ciepło, słonecznie.
    Nara

  408. @Płynna Rzeczywistość, 11:29
    Zadajesz „dobre pytanie”: Co więc ma stać za odejściem Kaczyńskiego?
    Mnie się marzy – tu poczekam na nowy wpis, bo odpowiedź na to pytanie, miałaby formę plebiscytu wśród ateistów.
    Pozdr

  409. @pombocek, 11:29
    Wyczuwam, że zgadasz się ze mną, ‘pombocku’, że kurdupel jest „wyjątkowy”, „wyjątkowy” jak baćka (zach. proporcje).
    Dziękuję za wsparcie, też nie lubię „wyjaśniania krowie na rowie” i powtórzę.
    Kiedy dyktator traci władzę, jest szansa, że przydupasy się zagryzą, nie wyłonią sobowtóra dyktatora i powróci demokracja, a w każdym razie coś innego.
    Kiedy było ich dwóch przy władzy (2006-7), myślałem, że nie dożyję zmiany w Polsce.

    Ciągle czekam na pomysł innego, niż mój – sloganu demonstracyjnego.
    Albo pomysłu zachowań w blogosferze.
    Albo…

    Nie można demonstrować wymachując programem i konstytucją!
    Oni idą z pochodniami, oni palą kukły, oni się nie boją. A MY?

    Ściskam Cię najserdeczniej, czytam dalej posty

  410. @Tanaka, 12:24
    Drogi ‘Tanako’, sorry, tym razem dzielisz włos.
    Analiza symetrii znaczeń w hasłach dotyczących różnych sytuacji, jest wg mnie bezprzedmiotowa.
    Tak, nie ma symetrii, tak jak nie ma symetrii w przewinach prawnych PIS i PO w sprawie TK.
    Jak nie było i nie ma symetrii w „przemyśle nienawiści” i ilości bezczelnych kłamstw.

    Dlaczego uliczne wrzaski „precz z Kaczyńskim” nazywasz wydmuszką?
    Pamiętasz jak Nixon podniecał się przed telewizorem, czytając hasła demonstracji pod Białym Domem?
    A nie zadrżeli po czarnym proteście. Głowę daję, że zlecają co kilka dni sondaże.

    ‘Tanako’, tylko tysiące na ulicy, lub nie daj Boże, pierwsza przelana krew, może coś zmienić w Polsce.
    Tak było wszędzie i tak będzie w naszym kraju, zobaczysz ‘Tanako’.

    Ściskam serdecznie, do następnego!

  411. Rewolucja kontrkulturowa roku 1968 w Europie i w USA to szczeniak w porównaniu do tej, którą przechodzi Ameryka, zaczyna przechodzić Europa, a u nas już widać jej pierwsze jaskółki w postaci zaistnienia w polityce ugrupowania Kukiz ’15, wymoczków z Młodzieży Wszechpolskiej, osiłków z ONR splecionych ze Stonogą, a nade wszystko flirtu z nimi en bloc Kaczyńskiego z Macierewiczem. Czy taka przyszłość czeka Umęczoną po zejściu ze sceny (do czego dojdzie prędzej niż później) prezesa Kaczyńskiego? Czy czeka nas alt right (alt-prawicy) made in Poland? Interesujący artykuł Jakuba Dymka. Polecam.
    ‚http://www.dwutygodnik.com/
    Proszę kliknąć na tytuł artykułu, po wyświetleniu się pierwszej strony portalu.

  412. stasieku
    22 listopada o godz. 15:53

    Jak ja zobaczę tego Oka Dariusza, ks. prof.hab., to zaraz nabiera rumieńców optymizmu. Rzeczony właśnie się wziął i stwierdził: zwyciężyliśmy dżender, i że Polak jest taki, że nigdy się w nim żadna ideologia nie zaszczepia.
    Oraz inne terefere nawijał na uszy. Się wzięłem i zoptymizowałem słysząc takie hecne gadanie.
    Laicyzacja Europy jest faktem, ale faktem niecałkiem faktycznym. Ale niech będzie, lepszy fakt niecałkowity, niż żadny. Z tym, że „w Europie” ten i ów do laicyzacji podchodzi nieco poważniej, bo kapuje co to takiego wolność, demokracja, republika oraz w czym się zasadza lipność niebieskiej książeczki. wie też, że wyzwalanie się z opresji religii dużo kosztuje, bo sam to sprawdził.
    Laicyzacja a la polonaise jest czymś co się z wolna dzieje, ale dzieje się tak, że się słabo i po wierzchu dzieje. Bez głowy, bez refleksji, bardziej z nudów, niż z przekonania. Nie było i nie ma w Polsce znaczących działań prowadzących do wolnego i laickiego państwa takch, jakie się od stu i więcej lat działy „w Europie”. Mało kto ma pojęcie zarówno o wartości jak i cenie takich działań. Laicyzacja w Polsce bardziej jest bezwładnym, powolym, dryfem, skutkem rozłażenia się i rozkładu katolicyzmu, niż powziętym głęboko przekonaniem, że Polska jak tlenu potrzebuje wolności, która się stanowczo z religią kłóci.

    Jasne – chyba nieprędko się trafi następny bezdzietny, bezżenny bez odpowiedzialności kandydat na autokratyczne stanowisko, nie ma jednak żadnej poważnej przesłanki by sądzić, że dzietny, żonaty byłby zaraz marniejszym autokratą i zamordystą.

  413. stasieku
    22 listopada o godz. 16:43

    Dlaczego nazywam wydmuszką – wyjaśniłem powyżej. Czytając Twoje wyjaśnienie widzę, że dajesz argumenty przeciw własnym argumentom. Nixona pamiętam i dobrze pamiętam, że Amerykanie zdołali doprowadzić do tego, że Ameryka w końcu wycofała się z haniebnej wojny. Ale i pamiętam bardzo dobrze, że nie wycofałaby się z powodu samych protestów młodych ludzi, tylko, że musiała najpierw dostać lanie, by się zaczęła opamiętywać. Ci młodzi protestujący także musieli odczuć skutki lania, by zacząć protesty.
    Siła protestu samych Amerykanów wobec amerykańskiego establiszmentu,polityków i prezydentów nijak nie ma się do siły protestu w Polsce. Tam pojawiła się i siła i refleksja moralna, tu siła jest tycia, konsekwencji niemal brak, a treść w haśle: Kaczyński musi odejść jest ciągle całkiem mikra.
    Pamiętasz pewnie slawny marsz na Waszyngton Afroamerykanów. W Polsce Murzynem jest kobieta i dziecko. Czy nastąpił marsz kobiet na Warszawę? do siedziby episkopatu, do siedziby PIS-u? Nic takiego nie miało miejsca, i jeszcze sporo czasu upłynie zanim nastąpi. O ile w ogóle nastąpi w jakiejkolwiek porównywalnej formie.
    Nie ma też Martina Luthera Kinga i jego (wszystkich Czarnych) snu o wolności. Na razie jest tylko „sen o Warszawie” Czesława Niemena. Sen z innej rzeczywistości.

  414. Zgadzam się że odpowiednikiem Trumpa w Polsce będzie jakiś Winnicki albo Kowalski. Polska nie jest w awangardzie, ale jak zawsze z tyłu. Prezes to dla mnie George Bush. Nie jest to żadne pocieszenie. To, jak na razie, najbardziej niekompetentny prezydent w dziejach, ten który własnoręcznie i nieodwracalnie rozpieprzył państwo (może z Polski tego nie widać, ale od wewnątrz jak najbardziej).
    Poniewaź Polska jest tak do tyłu, to na Obamę być może nie starczy czasu. Tak jak nie starczyło czasu na Reformację, bo za szybko przyszła Kontrreformacja.

  415. I jeszcze o pisie po Prezesie. Jest duża szansa, że pis się posypie, ale jest też mała szansa, że za mordę weźmie wszystkich Maciarewicz. I tego się trochę obawiam. Ma już w garści armię i obronę terytorialną.
    Ale dzielimy skórę na niedźwiedziu (albo na kaczce). Prezes wygląda jak typowy pacjent poradni kardiologicznej, ale raczej dociągnie do następnych wyborów. I lepiej, żeby mu się żadna katastrofa transportowa nie przytrafiła. Bo kto uwierzy, że cztery wypadki, to czysty przypadek. Dopiero będzie martyrologia.

    Poza programem i nośnym hasłem, ważniejszy byłby charyzmatyczny przywódca opozycji. Tylko tacy są w stanie dotrzeć do ludzi i im wszystko w prostych słowach wyjaśnić (takie „I feel your pain” Clintona). Tak się jakoś składa, że ludzie inteligentni mają zazwyczaj deficyt charyzmy. Widzą trzy strony wszystkiego i zaplączą się w szczegółach zanim coś wyjaśnią. I na tym polega też siła prezesa, bardziej niż na jednym nośnym haśle. Ja kogoś takiego nie widzę w tej chwili, bo na pewno nie jest to Schetyna ani Petru. Nowacka jest lepsza, ale w tym kraju kobiet się nie słucha, i poza tym lewica się nie liczy.

    Nawet u Demokratów w Stanach przez ostatnie 20 lat wyjątkowi byli tylko B. Clinton i Obama. Czy ktoś widzi w szeroko rozumianej opozycji kandydata na przywódcę? Jakby taki był to już byśmy o nim słyszeli. Może by rozpisać jakiś konkurs?

  416. izabella
    22 listopada o godz. 17:41

    Macierewicz to porządny destruktor. Nie kontroluje też wybuchów we własnej głowie. Nie nadaje się na następcę Kaczyńskiego, ale nadaje się na człowieka-bombę, który ją pod PISem wysadzi.

  417. Tanaka
    22 listopada o godz. 17:56

    Jeśli tak myślisz to dobrze, bo to totalny świr. Doktor Straneglove się przypomina, całe szczęście, że Polska nie ma bomby. Albo lepiej, Mandżurian Candidate.

  418. tejot

    Ktoś tu doniósł o Twoich pojedynkach smoleńskich u Passenta, więc poszłam poczytać. I wielkie Ci dzięki za to. Wydawało mi się, że coś tam wiem, ale widzę, że nic nie wiedziałam. Czy nie myślałeś o założeniu strony, gdzie każdy mit smoleński rozebrałbyś na kawałki? Bo Twoja ekspertyza marnuje się na MR, takich MR są tysiące.
    Ostatnio kilku takich zarzuciło mnie pytaniami o tajemnicze śmierci w kręgach smoleńskich. Tu jakieś samobójstwo, tu syn zabił ojca („gdzie tam syn zabił ojca, musi Tusk zabił, bo mieli zaraz ujawnić wielką prawdę o zamachu”). I tak w kółko, człowiek musiałby się z pracy zwolnić i śledzić co kto i kiedy powiedział.

  419. stasieku
    22 listopada o godz. 15:53
    „Polska choroba głowy” nie znajdzie drugiego, takiego przywódcy, który nie ma dzieci, o których przyszłości by musiał myśleć, właściwie nie ma rodziny poza ustawioną bratanicą – ten człowiek jest unikalny

    Ja znam setki i tysiące takich „żennych i dzietnych”, którzy chcą się nachapać aż po wnuki i prawnuki. I tak źle i tak niedobrze. Może to jednak charakter ważniejszy niż dzietność.

  420. Ciekawe, czy i kiedy jakaś Pomarańczowa Alternatywa
    sparodiuje intronizację Chrystusa Króla?

    Te czerwone płaszcze i stadne zawodzenia…
    To wdzięczny temat. Ale kto się odważy?

  421. stasieku i Tanaka,

    kim by był mały satrapa z brzuchem, gdyby z ambon ustawicznie nie sączyła się zatruta (na dodatek nielegalna) narracja do bezrefleksyjnych rodaków.
    Teatralność widowiska kościelnego (z uwagi na jego ekspresję i utrwaloną tradycję)
    ma miażdżącą przewagę nad świeckim przekazem.

    Dlatego też realizatorzy widowiska, później dyskretnie wystawiają rachunki stosowne do poparcia jakiego udzielają wyborcy zleceniobiorcy.

    Po rocznej przerwie w narracji, pojawienie się zniedołężniałego starszego pana z brzuszkiem sposobiącego się do wejścia na drabinę w celu wygłoszenia swojej oracji,
    wzbudziłoby jedynie salwę śmiechu, a całe zbiegowisko, po małych retuszach, nadawało by się do kabaretu na Mazurskie Spotkania.

  422. @Rosa91b 22 listopada o godz. 18:29
    I to jest chyba sedno problemu. Chodzi o nastrój, oczywiście podniosły. Zmiana nastroju, zmiana retoryki, zmiana… narracji przez zaskoczenie? Jak to zrobić?

  423. Kiedyś był człowiek – motyl podczas procesji.
    Oburzenie uczestników nie miało granic.
    A ten „motyl” tylko sobie spacerował, podfruwając.
    Szkodliwość społeczna – żadna, a jednak wzbudził oburzenie.
    Bo zepsuł nastrój.

  424. W końcu ulica jest miejscem publicznym. Ulica należy do wszystkich…
    Dlaczego zatem zawłaszcza ją procesja, a nie motyl?

  425. @izabella, 17:41
    Świetny komentarz ‘izabello’, dziękuję.
    Czekam od dawna na lidera opozycji dowolnej maści politycznej, byleby tylko porywał mową ciała, udawał autentyzm, naprawdę deptał pisiewiczów w każdym wystąpieniu.
    A program nie ch trzyma do czasu, kiedy uzyska 15% w sondażu.
    Pozdrowienia, bądź częściej ‘izabello’, mam słabość do imienia, bo epizod z nim związany był gorący… (przed zburzeniem muru)
    PS
    Czy to już seksizm?

  426. @izabella, 18:18
    Tu się nie zgadzamy.
    „Dzietni” z tyłu głowy mają, że po ich odejściu, dzieci / wnuki muszą się czuć dobrze.
    Kaczyński jest pozbawiony takich hamulców.
    Znacz tysiące łapczywych – OK, ja też ich znam, ale to nie jest to, o czym pisałem o zmianie po upadku Kaczyńskiego Jarosława.
    Pozdr

  427. @Rosa91b, 18:19
    Idę na Fakty, później pogadamy.

  428. @stasieku 22 listopada o godz. 18:54

    Mnie to wygląda na leczenie dżumy – cholerą.
    Bo remedium na bredzenia populisty miałby być według Ciebie –
    Bardziej populistyczny populista? Inny demagog, który porwie tłumy?
    Czy naprawdę w rządzeniu krajem o to chodzi?

  429. Na marginesie
    22 listopada o godz. 19:00

    Populista tylko w takim znaczeniu w jakim populistą był Clinton albo Obama. Ja zresztą nie lubię słowa populizm, ma takie negatywne konotacje.
    Ludzie kierują się emocjami, nie intelektem. Poczucie, że ten człowiek mnie rozumie, jest dużo ważniejsze niż jakiś tam program, którego i tak nikt nie zna.
    Dobry przywódca nie wyklucza racjonalnego rządzenia. Ale najpierw trzeba wygrać wybory.

  430. Po tym co się stało czyli po „intronizacji” watykańskich biskupów Polacy tym bardziej nie mają prawa twierdzić, że ich Ojczyzna jest wolna, suwerenna i demokratyczna, co bezpodstawnie wmawia się im każdego dnia od 1989 roku.

  431. Stasieku, seksizm byłby gdybyś w ogóle nie czytał moich wpisów, bo pisze kobieta :).

  432. @izabella 22 listopada o godz. 19:13

    Ludzie kierują się emocjami, to fakt. Ale „poczucie, że ten człowiek mnie rozumie” jest moim zdaniem zupełną aberracją. Dlatego podśmiewano się np. z wypowiedzi Busha juniora, który „spojrzał w oczy Putinowi i zobaczył, że mu dobrze z oczu patrzy”, czy coś w tym rodzaju.

    Wzajemne zrozumienie może odgrywać istotną rolę w codziennych OSOBISTYCH relacjach, ale przecież ja nie mam żadnych osobistych relacji z politykami. Nie szukam w premierze surogatu własnego tatuńcia. Wypowiedzi typu „premierze, jak żyć?” uważam za objaw patologicznego zdziecinnienia. Polityk, moim zdaniem, ma być sprawnym administratorem państwa, a nie kimś, kto rozumie akurat moje życiowe dylematy. Po prostu moje życie – to moja sprawa.

    A na forum dostałam kiedyś ostrego ataku śmiechu, gdy jakiś spisiony agitator tłumaczył mi, że Lech Kaczyński był wspaniały, bo… tak mu Polska leżała na sercu! Ten „wspaniały” człeczyna z wielkim (podobno) sercem był niesłychanie nieudolnym politykiem.

    Nie wiem, dlaczego ludzie nie odróżniają własnych sympatii od fachowości i sprawnego działania, a w polityku szukają brata-łaty. Czyżby jakaś zbiorowa emocjonalna niedojrzałość? Czy szukanie złudnego ciepełka zawsze, wszędzie i za wszelką cenę? Jak to jest?

  433. Rosa91b
    22 listopada o godz. 18:29

    Dlatego też używam właściwego terminu: katopisoidalna Polska.

  434. Na marginesie
    22 listopada o godz. 19:45

    „Nie wiem, dlaczego ludzie nie odróżniają własnych sympatii od fachowości i sprawnego działania, a w polityku szukają brata-łaty. Czyżby jakaś zbiorowa emocjonalna niedojrzałość?”

    Namarginesko, zapytałaś i sama sobie odpowiedziałaś. Ja powiedziałbym to samo, tylko inaczej: zbiorowe nieinteresowanie się polityką. Interesowanie się polityką to monoobsesja, coś w rodzaju szachoobsesji, brydżoobsesji, słowem: narkotyczne uzależnienie, podczas gdy życie zachęca pięcioma tysiącami zachęt, by go nie trwonić na ŻADNE mono.

  435. Dyskusja trwa w najlepsze, ale świeży wpis (od Tanaki) jej nie zaszkodzi. Rzecz aktualna.
    Pozdrawiam i zapraszam do lektury
    JK

  436. izabella
    22 listopada o godz. 18:10

    Mój komentarz
    Jeśli chodzi o katastrofę smoleńską, to w Umęczonej przez ostatnie 6 lat wyrósł z niej szczególny kazus – mit, któremu nikt i nic nie jest w stanie się oprzeć. Jak na razie.

    W USA po zamachu na Kennedy’ego napisano bodaj więcej jak sto publikacji książkowych na ten temat, z których znaczny procent przedstawiał wyjaśnienie zamachu za pomocą teorii spiskowych.

    Po zamachu WTC 9/11 również powstało wiele publikacji przedstawiających spiskowe wyjaśnienie zamachu. Lecz nic takiego, jak w Polsce, nie zostało wykreowane z tego mającego znaczenie globalne incydentu. Relacje WTC 9/11 nie maja takiego zasięgu, posłuchu oraz powodzenia w wykorzystywaniu w bieżącej polityce i to oficjalnie na forum parlamentarnym, jak katastrofa smoleńska w Polsce. Mimo, że duży procent Amerykanów wierzy, że zamach na WTC był sfingowany, zaaranżowany jako false flag przez rząd by uzyskać pretekst do zagranicznych interwencji zbrojnych.

    W USA agencje rządowe i inne złożyły nie jeden raport na temat WTC 9/11, ogłosiły konkluzje i na tym sprawa została zakończona w podstawowym wymiarze.
    Z biegiem czasu były (i są) dodawane uzupełnienia faktograficzne i teoretyczne. Lecz nie ma mowy, jak w Polsce, o jakiejś buntowniczej rewizji przyczyn katastrofy sięgającej parlamentu, czy obnoszeniu w obecności i przy aprobacie mnóstwa parlamentarzystów teorii spiskowych po ulicach w postaci haseł – ten a ten ma krew na rękach, czy też urządzaniu happeningów modlitewno-podburzających przed siedzibą prezydenta.

    W Polsce jedni naukowcy milczą, a drudzy angażują się na rzecz spiskowych teorii smoleńskich jako opartych na faktach, naukowo zintepretowanych, które ujawniły zamachowa naturę katastrofy smoleńskiej. Tylko jeden naukowiec odważył się wystąpić publicznie i nazwać teorie smoleńskie blagą (w 2012 roku i 2016 roku). Uznani w swoich specjalnościach profesorowie publicznie wypowiadają wierutne kłamstwa i bzdury o katastrofie i żadne gremia, organizacje naukowców nie śmią zająć stanowiska.

    Po ponad 4 latach od katastrofy komisja badania wypadków lotniczych za poprzedniej ekipy rządowej uruchomiła witrynę faktysmoleńsk.gov, na której zamieszczane były omówienia najważniejszych aspektów katastrofy, zawierającą dział FAQ, który mieści wiele pytań sprawie katastrofy i odpowiedzi na nie.
    Nowa ekipa rządowa natychmiast po objęciu władzy zlikwidowała tę witrynę, co jest nadzwyczajnym posunięciem w tłumieniu informacji, prześladowaniu opinii o katastrofie, które były na witrynie faktysmoleńsk.gov, a które od teraz przestały być prawdziwe.
    Z jakim odzewem w szerokiej opinii publicznej ta likwidacja się spotkała? Odzew niemal zerowy. Jak zareagowały media? Niektóre media odnotowały i na tym się skończyło.

    Witryna ta działa dalej, chociaż jest to już przedsięwzięcie prywatne, któremu łatwo w Umęczonej zarzucić interesowność i stronniczość tym bardziej, że maczała palce w nim Gazeta Wyborcza – tuba Sorosa, lewaków i genderytów.

    Instytucje państwa za poprzedniej ekipy rządzącej coś tam kwiliły w sprawie katastrofy smoleńskiej, ale nie odważyły się na żadną szerszą relację, jakieś szersze wyjaśnienie, zorganizowanie dyskusji, poruszenie środowisk naukowych, itd.

    Powstało w obiegu oficjalnym, bo parlamentarnym, pole do nadużyć, kłamstw, naukowych hec w postaci konferencji smoleńskich. Zostały stworzone warunki do do ukształtowania się już nie tylko teorii spiskowych, ale czegoś większego, fundamentalnego – mitu smoleńskiego, który został przekuty w jak najbardziej oficjalnym, bo parlamentarnym obiegu w mit narodowy, mit męczeństwa, ofiary złożonej dla ojczyzny, mit wielkości tych, którzy polegli, mit systematycznie wpajany opinii publicznej, transferowany do wyobraźni społeczeństwa przez różnego rodzaju ceremonie, miesięcznice smoleńskie, pochody, przemówienia, apele, liczne pomniki, nazewnictwo ulic, itd. Co na to Kościół? Oficjalnie popiera.

    Co na to nauka polska, rodzimi naukowcy? Więcej naukowców popiera ten mit jako naukową teorię niż się mu sprzeciwia, choć znikoma mniejszość w to wszystko wierzy.

    Pole do popisu zdobyli różni fantaści, konfabulanci, głosiciele teorii spiskowych, karierowicze, nienasyceni sławą politycy stają się celebrytami mitu, kościół usługuje.

    Co na to przeciętny obywatel? Nic na to. Jedni się podśmiewają, drudzy uprzejmie milczą, opinia publiczna nie bardzo wie co z tym począć i przy okazji durnieje. Smoleńczycy hulają.
    Pzdr, TJ

  437. @PAK4
    Skoro Jezus panuje nad całym narodem, to wszystkie rodziny są nasze! Ale zostawmy to, bo – jak sądzę – jesteś pokojowo nastawiony i wolisz nie odczytywać tego tekstu literalnie.

    Problemy kościoła z własnymi ortodoksami, o których piszesz, są znane (lefebryści, itd.). Tak samo faktem jest wewnątrzkościelna polityka, „wycelowana” w te problemy. Na ile intronizacja była „wewnętrzna”? Choć nawet bym się przychylił do Twojego poglądu (odnośnie głównej motywacji biskupów) – to samo wydarzenie: jego konkretny kształt (tekst, udział polityków), wymowa i możliwe konsekwencje (bo ortodoksi nie zadowolą się samym tylko gestem) – jest znakiem złych czasów.

  438. Kumoterstwo, nepotyzm, są czymś bardzo złym, ale nie dlatego, że uprawia je PiS, bo to samo czynili poprzednicy oraz poprzednicy poprzedników itd. dyskutować można, co najwyżej, o skali tego zjawiska. Jednak, żeby ocenić, czy jego skala ma większe rozmiary niż w przeszłości, konieczne byłoby dokonanie porównań – jak było kiedyś, jak jest teraz.
    Nie przypominam sobie, żeby w ciągu minionych ośmiu lat rządów PO-PSL media niepisowskie jakoś szczególnie drążyły przejawy nepotyzmu i kolesiostwa, owszem. tu i ówdzie napomykano, jak peeselowcy moszczą różne synekury dla dzieci, rodziców i innych krewnych. A mościli nie tylko oni lecz i peowcy, i niekoniecznie bez naciągania kryteriów. Dlaczego wtedy było cicho? Bo jednym można, a innym nie? A może pisowcy robią to nazbyt bezczelnie, jawnie i to tak okropnie razi.
    Z jednej strony cieszę się, że media wzięły się tak ostro za „misiewiczów”, że tropią „dyzmów”, ale co będzie jeśli ktoś się zdenerwuje i przedstawi kontr-listę?