Jezus zdewaluowany

Jest, jest, jeeest! Jezus zostaje właśnie Królem Polski. Fachowe osadzenie na tronie wykonują specjaliści od osadzeń. Z episkopatu i organów współpracujących. Przy asyście katolickiej nawy partyjno-państwowej.

Prawidłowy wyznawca nie byłby sobą – choć on z zasady nie jest sobą – gdyby nieustannie nie potrzebował nad głową króla. Pewien skromny poseł jest tytułowany przez prawidłowych wyznawców naczelnikiem, od czego się poprzedni Naczelnik kurczy do rozmiarów tego obecnego. Bardziej nawet, bo może zostać ekshumowany, czego żaden pochowany nie lubi. Słyszał bowiem od rodziny: spoczywaj w pokoju. A spoczywa na Wawelu, czyli miejscu niespokojnym, gdzie mogą mu znaleźć nieprawidłowe DNA i trotyl na rękach. 

Czasy są takie, że rozrywka szybko nudzi. Nie sposób nadążyć z dostarczaniem nowych wrażeń. Właśnie leci 1653336 odcinek „Klanu”, „Kiepskich” albo „M jak Kościuszko” – i nikt już nie wie, komu i o co tam chodzi. Nigdy zresztą nie wiedział.

Jest więc Intronizacja. Kolejna. Taka Polska katolicka: intronizować raz za razem. Bez wątpienia dlatego, że intronizacja kiepsko się trzyma, a powody są jasne: Polak za granicą pracuje znacznie solidniej i do Polski nie chce wracać. A tu robotę odwala byle jak: co się intronizuje, to się zepsuje. Gorzej, że teraz i polski przedsiębiorca strasznie nędzny się zrobił. Jak oświadczył skromny poseł naczelnik – nie chce on zajmować się przedsiębiorczością, bo ma złość na władzę. „Na władzę nie poradzę” – mówił jeden aktor w filmie i skromny poseł to zapamiętał. I tak też oświadczył: stare nie wróci, niech se przedsiębiorcy nie myślą, że znowu będzie jak za PO i wtedy będą sobie przedsiębiorczyć. Żadnych takich. Niet i nein. I auf Wiedersehen!

O tym, że Maryja jest Polką z Częstochowy, wie od zawsze każdy prawidłowy polski katolik. Blondyn Jezus o słowiańskiej urodzie też oczywiście z Częstochowy, czyli ze żłóbka, chociaż jak miał 12 lat, to słuch o nim zaginął. Nic nie szkodzi – właśnie się odnalazł i widać go z daleka. Niedawno ze Świebodzina zaświecił jak latarnia, teraz został przez fachowców jeszcze bardziej Podniesiony.

Tak więc, mamy kolejny odcinek serialu i od razu rodzinnej sagi: od 1717 do 2000 roku miało w Polsce miejsce 197 aktów koronacji maryjnych, a było ich wiele także wcześniej (pierwszy w 1656 roku: Jan Kazimierz, w obecności nuncjusza papieskiego, proklamował Maryję we Lwowie Królową Polski). I ciekawe: z tego aż 135 aktów koronacji odbyło się w czasach PRL-u, a tylko 21 w II Rzeczpospolitej, która jednak trwała znacznie krócej. Widać więc wyraźnie: wraz ze wzrostem zamożności, rozwojem telewizji i teatru sensacji, widz robi się coraz wybredniejszy i ciągle chce więcej i więcej.

Maryja co prawda przegania Jezusa w koronacjach, ale się nie dziwmy. Wystarczy spojrzeć na inną królową: Elżbieta II nieustanie w koronie, a biedny synek Karol, nie dość, że ma brzydką żonę i sam pod względem urody nietęgi jest, to usycha w męce czekania na swoją kolej. Pod względem zdrowia, urody, koronacji i widoków na przyszłość Jezus ma jednak znacznie lepiej niż Karol, co nie może dziwić: był już trzy razy intronizowany jako Król Polski (1920, 1921, 1951).

Jak oświadczył w 2009 roku abp Andrzej Dzięga: Ponowne ogłoszenie Chrystusa Królem Polski nie będzie możliwe, dopóki politycy nie przestaną traktować tego instrumentalnie. Właśnie przestali, po to właśnie nastała Dobra Zmiana, więc Jezus zostaje Królem Polski po raz czwarty. Jak śpiewają czescy kibice hokeja: Jeszte-jedna! I orkiestra!

Jeśli się jest poczwórnym Królem (a poprzednie koronacje nie zostały unieważnione – Jezusa się przecież nie unieważnia, teoretycznie), to można być Królem 16-, 64-, 128-, 512- i więcej warstwowym. Jak oświadcza episkopat, jest na to śliczne-uzasadnienie-teologiczne: „Tego Jezusa, którego wyście ukrzyżowali, uczynił Bóg i Panem, i Mesjaszem [czyli Królem]” (Dz2, 36). Oraz: „Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem, które nie przeminie, a Jego królestwo nie ulegnie zagładzie” (Dn7, 13-14).

Skoro Jezus jest od początku wieczny, nieprzemijający Król (a jak co Bóg robi, to od razu porządnie), więc ciągle ponawiane, kolejne instalacje muszą być wobec Boga straszną uzurpacją. Podważają bowiem solidność jego instalacji i umniejszają Jezusa: nie Bóg-Ojciec go instaluje, ale jacyś biskupi, którzy mają silną nadwagę oraz niepokojące duszności.

Ta nieinstrumentalność traktowania Jezusa i jego koronacji to w ogóle bardzo ciekawa sprawa. Jak się przyjrzeć historii i zdarzeniom związanym z koronacjami, to widać, że jeszcze tak nie było, żeby tak było, że to nieinstrumentalne.

Jak dalej oświadcza episkopat: Celem tego aktu nie jest zapewnienie doczesnej władzy czy dostatku, ale poddanie osobistego, rodzinnego i narodowego życia Chrystusowi i życie według praw Bożych.

Płyną z tego dalsze konsekwencje: nieustanne intronizowanie Maryi oraz Jezusa najwidoczniej nie działa, skoro operacje te są wciąż powtarzane. Ale może jest odwrotnie: działa, i to tak jak grawitacja. I pod działaniem Maryi Królowej i Jezusa Króla trwały w najlepsze wszelkie okrucieństwa i katastrofy, trwała w najlepsze taka radosna zabawa wielu członków kleru w gwałcenie dzieci. Która nie ma końca. I aborcje w tysiącach, które też nie mają końca. Oraz inne skutki, w tym i chlanie wódki.

Taka nieinstrumentalność. I taki prawidłowy wyznawca: nie jest sobą, jeśli nie instrumentalizuje. Siebie, innych, dzieci, a najbardziej – Jezusa.

Tanaka

PS Może warto przeczytać oficjalny dokument episkopatu:

Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana

Nieśmiertelny Królu Wieków, Panie Jezu Chryste, nasz Boże i Zbawicielu! W Roku Jubileuszowym 1050-lecia Chrztu Polski, w roku Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia, oto my, Polacy, stajemy przed Tobą [wraz ze swymi władzami duchownymi i świeckimi], by uznać Twoje Panowanie, poddać się Twemu Prawu, zawierzyć i poświęcić Tobie naszą Ojczyznę i cały Naród.

Wyznajemy wobec nieba i ziemi, że Twego królowania nam potrzeba. Wyznajemy, że Ty jeden masz do nas święte i nigdy nie wygasłe prawa. Dlatego z pokorą chyląc swe czoła przed Tobą, Królem Wszechświata, uznajemy Twe Panowanie nad Polską i całym naszym Narodem, żyjącym w Ojczyźnie i w świecie.

Pragnąc uwielbić majestat Twej potęgi i chwały, z wielką wiarą i miłością wołamy: Króluj nam Chryste!

–       W naszych sercach  – Króluj nam Chryste!

–       W naszych rodzinach – Króluj nam Chryste!

–       W naszych parafiach – Króluj nam Chryste!

–       W naszych szkołach i uczelniach – Króluj nam Chryste!

–       W środkach społecznej komunikacji – Króluj nam Chryste!

–       W naszych urzędach, miejscach pracy, służby i odpoczynku – Króluj nam Chryste!

–       W naszych miastach i wioskach – Króluj nam Chryste!

–       W całym Narodzie i Państwie Polskim – Króluj nam Chryste!

Błogosławimy Cię i dziękujemy Ci Panie Jezu Chryste:

–       Za niezgłębioną Miłość Twojego Najświętszego Serca ­– Chryste nasz Królu, dziękujemy!

–       Za łaskę chrztu świętego i przymierze z naszym Narodem zawarte przed wiekami – Chryste nasz Królu, dziękujemy!

–       Za macierzyńską i królewską obecność Maryi w naszych dziejach – Chryste nasz Królu, dziękujemy!

–       Za Twoje wielkie Miłosierdzie okazywane nam stale – Chryste nasz Królu, dziękujemy!

–       Za Twą wierność mimo naszych zdrad i słabości – Chryste nasz Królu, dziękujemy!

Świadomi naszych win i zniewag zadanych Twemu Sercu przepraszamy za wszelkie nasze grzechy, a zwłaszcza za odwracanie się od wiary świętej, za brak miłości względem Ciebie i bliźnich. Przepraszamy Cię za narodowe grzechy społeczne, za wszelkie wady, nałogi i zniewolenia. Wyrzekamy się złego ducha i wszystkich jego spraw.

Pokornie poddajemy się Twemu Panowaniu i Twemu Prawu. Zobowiązujemy się porządkować całe nasze życie osobiste, rodzinne i narodowe według Twego prawa:

–       Przyrzekamy bronić Twej świętej czci, głosić Twą królewską chwałę –  Chryste nasz Królu, przyrzekamy!

–       Przyrzekamy pełnić Twoją wolę i strzec prawości naszych sumień –  Chryste nasz Królu, przyrzekamy!

–       Przyrzekamy troszczyć się o świętość naszych rodzin i chrześcijańskie wychowanie dzieci – Chryste nasz Królu, przyrzekamy!

–       Przyrzekamy budować Twoje królestwo i bronić go w naszym narodzie – Chryste nasz Królu, przyrzekamy!

–       Przyrzekamy czynnie angażować się w życie Kościoła i strzec jego praw – Chryste nasz Królu, przyrzekamy!

Jedyny Władco państw, narodów i całego stworzenia, Królu królów i Panie panujących! Zawierzamy Ci Państwo Polskie i rządzących Polską. Spraw, aby wszystkie podmioty władzy sprawowały rządy sprawiedliwie i stanowiły prawa zgodne z Prawami Twoimi.

Chryste Królu, z ufnością zawierzamy Twemu Miłosierdziu wszystko, co Polskę stanowi, a zwłaszcza tych członków Narodu, którzy nie podążają Twymi drogami. Obdarz ich swą łaską, oświeć mocą Ducha Świętego i wszystkich nas doprowadź do wiecznej jedności z Ojcem.

W imię miłości bratniej zawierzamy Tobie wszystkie narody świata, a zwłaszcza te, które stały się sprawcami naszego polskiego krzyża. Spraw, by rozpoznały w Tobie swego prawowitego Pana i Króla i wykorzystały czas dany im przez Ojca na dobrowolne poddanie się Twojemu panowaniu.

Panie Jezu Chryste, Królu naszych serc, racz uczynić serca nasze na wzór Najświętszego Serca Twego.

Niech Twój Święty Duch zstąpi i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi. Niech wspiera nas w realizacji zobowiązań płynących z tego narodowego aktu, chroni od zła i dokonuje naszego uświęcenia.

W Niepokalanym Sercu Maryi składamy nasze postanowienia i zobowiązania. Matczynej opiece Królowej Polski i wstawiennictwu świętych Patronów naszej Ojczyzny wszyscy się powierzamy.

Króluj nam Chryste! Króluj w naszej Ojczyźnie, króluj w każdym narodzie – na większą chwałę Przenajświętszej Trójcy i dla zbawienia ludzi. Spraw, aby naszą Ojczyznę i świat cały objęło Twe Królestwo: królestwo prawdy i życia, królestwo świętości i łaski, królestwo sprawiedliwości, miłości i pokoju.

*  *  *

Oto Polska w 1050. rocznicę swego Chrztu
uroczyście uznała królowanie Jezusa Chrystusa.

Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu, jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.