Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

14.11.2016
poniedziałek

Dżender w synodzie

14 listopada 2016, poniedziałek,

Jeśli ktoś nazywa gender ideologią, to żadne argumenty, że jest inaczej, tego nie zmienią. Jeśli ten ktoś jest papieżem Kościoła rzymskokatolickiego i nazywa gender „demoniczną ideologią”, to jego słowa oparami siarki piekielnej nasycają te — normalne przecież — cechy osobowości każdego człowieka; jego zachowań, stereotypów i ról płciowych, które powszechnie rozumiane są jako kobiece albo męskie.

Podczas spotkania z austriackimi biskupami, na przełomie stycznia i lutego 2016 roku,  papież Franciszek określił gender mianem „demonicznej ideologii” — co ujawnił na swoim blogu biskup pomocniczy Salzburga Andreas Laun. Podczas spotkania papieża z polskimi hierarchami, jakie odbyło się 27 lipca 2016 r. w Krakowie w trakcie Światowych Dni Młodzieży, Franciszek powiedział:

W Europie, w Ameryce, w Ameryce Łacińskiej, w Afryce, w niektórych krajach azjatyckich istnieje prawdziwa kolonizacja ideologiczna. Jedną z nich – mówię to jasno z „imienia i nazwiska” — jest gender! Dzisiaj dzieci w szkole — właśnie dzieci! — naucza się w szkole: że każdy może wybrać sobie płeć. A dlaczego tego uczą? Ponieważ podręczniki narzucają te osoby i instytucje, które dają pieniądze. Jest to kolonizacja ideologiczna, popierana również przez bardzo wpływowe kraje. I to jest straszne.

Roma locuta, causa finta – można powiedzieć. Czy takie rozumienie słowa gender można zmienić? Obawiam się, że po słowach Jorge Mario Bergoglio nie można. Można je tylko obśmiać. Co niniejszym czynimy.

Szanowne Panie, Szanowni Panowie!

Teatrzyk pod Anumlikiem
ma zaszczyt przedstawić divertimento przechodnie
DŻENDER W SYNODZIE

PROLOG
Dżenderian odwinął – po trzykroć zwinięty –
Dżender wysmukły, długi, zwiewnie kręty.
Wyprostowany dżender prezentował godnie
Dżenderiana myśl wtórną, dwie myśli przewodnie
Oraz lśniące jak słońce – dwa półdupki Zosi.
Na niezły gender – pomyślał – się dzisiaj zanosi.
Gdy Dżenderian igr skończył, wszystkim się zdawało,
Że testimonium virile dzwonią; a to w Zosi grało…

ZOSIA:
Gdy na mainstreamie dominuje gender,
Wyplącz swój zachwyt, zacny Dżenderianie,
Z pęt ud mych. Gdyś – niby Holender,
Z cicha latając – opuszczał w „na boczek”
Cnotliwą Zosię, ufnie czekającą
Na błysk geniuszu twojego (który drzemie),
Gender twój – w gotowości dla skrzących
Bon motów, celnych tyrad i okrzyków –
Drżał.

DŻENDERIAN [zwlókł zad z kanapy; lśnił jak chuć święta w stadzie rozpłodników
i rzekł]:
Złym ci jest, Zosiu, gender tygodników.

KURTYNA

AKT I
GOŚĆ NIEDZIELNY
:
Gdy świeci w sieci pontyfikat,
Nie jeden blednie kanonikat,
Nie jedna zsuwa się muceta
Świętojebliwego faceta.

CHÓR:
Konie w błonie, piłka krótka,
Zagłaskamy dziś Paputka.
A ogary, wszystkie pary,
Niechaj biegną w las.

FRONDA:
Czystyś jak dewitryfikat,
Najprzedniejszyś rektyfikat,
Objawione muz natchnienie,
Nieskalane przyrodzenie.

CHÓR:
Konie w błonie, piłka krótka,
Zagłaskamy dziś Paputka.
A ogary, wszystkie pary,
Niechaj biegną w las.

EPISKOPAT:
W świat niech leci komunikat:
Odbudujemy laikat.
Myśl z nim, mowa i uczynek,
Nasz ci jest Paputulinek.

CHÓR:

Konie w błonie, piłka krótka,
Zagłaskalim dziś Paputka.
A ogary, wszystkie pary,
Po lesie przebiegły się.

KURTYNA 

AKT II 

PIEŚŃ SYNODU O ŚWICIE:
Wzwód wyzuty z męskiej prostytuty
Zgasł, gdy obuty w Moreschi’ego buty,
Strojny w Gammarelli’ego kiecki

Stanął na synod sam abep Gądecki.
Kuse majteczki pobożnej dzieweczki
Kusiły. Stroił zbożnie synod fujareczki;
Skromne chłopięta mrużyły oczęta
Wzwodząc do boju. Kościelni książęta
(Każdy spamięta – kardynał rzecz święta)
Legli w synodu trwodze synodalnej,
Kiedy Gądecki w mowie dość nachalnej,
Zawołał: Beati pauperes spiritu,
Ale nie wszyscy. Geje do niebytu!

GEJ:
Wieszcze, wiedźmy i proroki
Wysysają z Pani soki,
Krzesają smoleńskie duby
Dla Twej, Pani, zguby.
Przecież to nie Pani wina,
Że nie znają słów Puszkina;
Wiedzą tylko, jak się śpiewa
Biesy na cześć Nieczajewa.
Tańców na Twych, Pani, zgliszczach
Nie wymyśliłby i Kiszczak,
Gdyby myśleć jeszcze mógł;
Ostań Pani z Tobą Bóg.

KURTYNA

AKT III
ANTYFONA DANIELI O ŚWICIE
:
W jedności z duszą jest człowiek. A ciała –
Jeśli kto biskup w prawie – bez mała
Nie ma. Może nad ranem, gdy suchość ona
Trąci mu lustro wymiotem z kapłona
Nad muszlą, gdzie młódź Głódzia wątpia
W przeświadczenia złe zmienia, glątwa
Przyziemnymi macki czaszkę mu oplata.
[Dość pobożnie czknął]

BISKUP:
Z kraja moja chata,
Paputek w Watykanie, dzionek nie tak krótki,
W jedności duszy z ciałem napijmy się wódki.

CHÓR:

Pogładził gustowną tonsurkę,
Oksydą wygładził dwururkę,
Breneki wprowadził w komory,
Już gotów polować na zmory.
Dwururka pokropkiem święcona,
W mocarnych biskupa ramionach,
Rozwala już w puch złe dżendery:
Tęczowe pedalskie bajery,
Potworki z bruzdą Longchamba,
Breneką sprowadza do szamba,
Dla wszystkim z in vitro zarodków
Nie szczędzi śrutowych pokropków.

PIEŚŃ BISKUPÓW NIESYNODALNYCH:

Wyławiamy śmieci z sieci
Krusząc im ciasteczka,
Gdy przebywa w rejsie w fejsie
Synek i córeczka
Przebieramy bajty w majty,
W kolorowe spodnie,
By zbierając dzieci w sieci
Wyglądały modnie.

CHÓR:

Zamieniają błoto w złoto,
Jak jakie Midasy.
Wyławiają dzieci w sieci:
Dla chwały i kasy.

KURTYNA

 

AKT IV

KSIĄDZ OKO [na plenarnej sesji Synodu]:
Mam przyjaciół homoseksualistów, ale sam stosunek homoseksualny można porównać do tłoka w silniku, który zamiast w silniku porusza się w rurze wydechowej. Taki samochód nie może działać. Zakończenie przewodu pokarmowego nie do tego służy. Tam jest kał, krew, mieszają się te wydzieliny i stąd wszystkie choroby homo się biorą. To brutalny seks ogierów.

CHÓR:
Gdy rozrodczości stanie na przeszkodzie
Paskudny gender – co jest sił w narodzie
Odeprzeć musi święte plemię nasze
Judyty Butler, występne misz-masze:
Drag queeny i drag kingi, trzy subwersje,
Seks – podmieniony na seksu inwersje
Oraz pokrętne miazmaty przechodnie,
Których wyziewy przechodzą w seks zbrodnie
Na dziatkach – nieskalanych gender-złem.
Wypleńmy gender z prapiastowskich ziem.

ANUMLIK [zza kulisy]:
Wyłapał Oko z tygodników wszystkie złe dżendery;
Wypalił złego ducha, z Erzacem chodzi na spacery.
Erzac odwalił Oka wszystkie argumenty:
Księżulku – odrzekł Erzac – tyś dalej pieprznięty.

KSIĄDZ OKO [odpowiada Erzacowi]:
Pułapka, na wzór Maryjej stworzona,
Ku nam wznosi swe ramiona:
Niech niebiański wzór czystości
W polskich domach zagoooości!
A ty nasz Boski Bozonie
Wrogom naszym ześlij koniec.
Niech zaraza ich dopadnie,
Niech się w piekle smażą na dnie.

CHÓR:

Nie rzucim Higgsa na pożarcie
Bezbożnym ciotom ni ich sukom.
W boju śmiertelne czeka zwarcie
I śmierć szatańskim ich naukom.

KURTYNA

AKT V
MODLITWA DO ŚWIĘTEGO MINISTRA ANTONIEGO

Zaimplantował mnie bezbożny masończyk.
Sondę mi w rzyć zapuścił oraz liścik gończy.
Gdzie ja się ukryję przed Sorosa zgrają,
kiedy w mojej rzyci implanty ćwierkają?
Ratuj mnie przed sodomią ministrze Antoni!
Proszę cię znakiem Krzyża i znakiem Pogoni,
proszę cię znakiem Orła i Booza znakiem.
Polska nie jest już Polską, a Polak Polakiem!

DŻENDERIAN  [śpiewa dytyramb na pobożnego proboszcza polskiego]:
Kwadrans po roratach udziergał dzierlatce
ślicznego bobaska w proboszczowskiej chatce.
Wypił wino mszalne, zakąsił brewiarzem,
dzierlatka piwo spija z proboszcza mirażem.
Ta, co pić nie chciała, wraz z czarownicami
wyje pieśń ponurą pod proboszcza drzwiami.
Proboszcz egzorcyzmem śwista zamaszyście,
czarne są te umbrele, na biskupiej liście.

CHÓR:
Niech se one wyją, te czarne umbrelki
pies po nich zawyje, po nim jego szelki,
po nich się świat cały zawyje po szyje,
kiedy czerń umbrelek czerń z Polski odwyje.

EPILOG:
Pomroczność wstała. Jasna, chociaż wroga,
Złowrogie imię przybrała – Stonoga.
Świat wywróciła na nice, choć był przewrócony,
Wyjąc i kwiląc, w pomroce mamony.
Lekcji nie zrobiła, zębów nie umyła,
Głos oddała dzisiaj na Pawła Kukiza,
Jutro, noga w nogę, odda na Stonogę;
Pomroczności jasnej to zwisa.

DŻENDERIAN:
Dżender spod koronki się wyrwał u cioty;
Sapnął, załkał cicho: To nie dla mnie psoty.

KURTYNA

ANUMLIK SPOD KURTYNY:
Zagłaskalim już dżendera?
Chyba nie. A to cholera.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 155

Dodaj komentarz »
  1. Anumlik, szapka bach! Zaraz rozgryzę smaczki.
    A najbardziej „dżenderyczni” są ci bezpłciowi chłopcy
    W czarnych sukienkach do kostek. I białych koronkach.

  2. Na naczelnym blogu hejtingowym Polityki pragnę pograturlować tutajszym hejterom jak i wszystkim polskim hejterom wyboru Donalda Trumpa na prezydenta największego mocarstwa.

    Widać taka epoka historyczna nam nastała, która kiedyś będzie chyba znana pod nazwą ery hejterstwa. Hating ruls.

    Jeszcze raz historycznego sukcesu gratuluję, ale staram się odczekać, aż wasze czasy przeminą. Hejting podobnie jak kłamstwo ma krótkie nogi i ludzie w końcu zauważą, że to droga donikąd.

  3. Kabaret znakomity. Ale najlepszy kabaret to jednak perora Franciszka.
    „bo tak proszę państwa, fatalnie się stało, że życie przerosło kabaret”.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @snakeinweb 14 listopada o godz. 13:51

    Witamy naczelnego hejtera, doskonale znanego z innych blogów!
    I konesera hejtu. Takes one to know one.

  6. A „dżender” został wymyślony w ściśle określonym celu:
    żeby zakrzyczeć skandale pedofilskie w KaKa.
    Przedtem nie istniał w powszechnej świadomości.
    Chociaż od lat istniały „Gender Studies” na uczelniach.

  7. Ciekawe, co na to dyżurni religianci?
    Zapraszamy do dyskusji o skretynieniu Waszego papieża!
    Nie krępujcie się, kochani. Czym chata bogata.

  8. Bo chyba trudno przypuszczać, że mu odbiło dopiero na starość?
    On w tym jezuickim duchu został wychowany od szczeniaka.
    Bo jeśli ktoś co i rusz wychodzi na piedestał i opowiada oczywiste brednie
    To jedno łgarstwo więcej czy mniej – nie zrobi mu różnicy.

    Na przykład oczywiste łgarstwo, że w szkołach uczą
    Że ktoś może DOWOLNIE WYBIERAĆ SOBIE PŁEĆ.
    Nie dość, że myli się kiecunom płeć z orientacją seksualną
    To jeszcze w dodatku stawiają sprawę na głowie.

    Orientacji seksualnej się nie WYBIERA – ją się MA.

  9. @ Na marginesie
    Jesteś pokazowym egzemplarzem gatunku, o którym mówię i którzy czują się na tym blogu jak u siebie w domu.

  10. Czy Polityka naprawdę musi się ośmieszać firmowaniem swoją marką takich antyklerykalnych wygłupów, jak ten powyżej? Ani to śmiszne, ani straszne, żałosne co najwyżej.

  11. @lukasso 14 listopada o godz. 15:26
    A jak usprawiedliwisz KLERYKALNE wygłupy?

  12. @snakeinweb 14 listopada o godz. 15:21

    Ależ czuj się jak u siebie w domu!
    Na razie widzę, że Twoja angielszczyzna
    jest na poziomie pierwszej klasy podstawówki.
    O zdolnościach intelektualnych miłosiernie nie wspomnę.
    Produkuj się to dalej. Pokaż nam hejt.
    Na innych forach produkujesz się obszernie.

  13. @snakeintheweb, @lukasso

    Co sądzicie o bzdetach wygłaszanych przez Waszych pasterzy?

  14. Ja tu wlazłem tylko po to by pogratulować czołowym hejterom Polityki wyboru Donalda Trumpa. Już od dłuższego czasu tutejszych produkcji nie czytam i tym bardziej nie komentuję.

  15. Cicho sza, zaraz będziemy tu mieli wylew hejtu.
    Dyżurni wulgaryści zwerbalizują nam swoje… zgorszenie.

  16. @snakeinweb 14 listopada o godz. 15:36
    Już to zrobiłeś. Masz jeszcze coś do powiedzenia?

  17. @snakeinweb 14 listopada o godz. 15:36

    Jak na kogoś kto nie czyta i nie komentuje… to ho ho!
    Drżę na myśl, co by było, gdybyś był czytal i komentował 🙂

  18. Czy papieżowi w ramach nieomylności wolno wygłaszać oczywiste łgarstwa?
    Czy łgarstwo wygłoszone przez papieża automatycznie staje się prawda?
    Czy raczej Prawdą? Jedyną, Bożą Prawdą – wredne, szczujne papieskie łgarstwo?

  19. Na marginesie
    14 listopada o godz. 15:35

    Kiedy ja nie mam żadnych pasterzy…

  20. Ta jazda na gender wzięła się Watykanowi od jednej takiej przekonwertowanej fundamentalistki niemieckiej – Gabriele Kuby. Ten słynny list biskupów w tej sprawie parę lat temu został prawie dosłownie przepisany od niej. Zresztą jak Benedykt XVI miał fazę na satanizm Harry’ego Pottera to też było z książki Kuby. Pai Kuby to ciekawa postać, warto poczytać o niej więcej. Miałem o niej notkę u mnie:
    http://nrdblog.cmosnet.eu/2013/12/polscy-biskupi-i-gabriele-kuby/

  21. Widzę ,że @na marginesie za frekwenta robi.
    Ten frekwent, to oczywiście mój wkład w gender story.
    I komentarz.

  22. Pokłosie mojej ostatniej.
    Rady Henryka Markiewicza dla młodych, zdolnych…czyli @anumlikowi się przyda.

    „Nie jesteś Tomaszem Mannem; nie łudź się, że czytelnik będzie miał czas i cierpliwość do twoich dłużyzn.”

  23. Autor prof. Jacek Filek jest etykiem z UJ. Niewierzącym etykiem z UJ.

    Sporych rozmiarów jak na blogowe teksty, ale myślę, że warto zadać sobie trochę trudu i…

    A zresztą może Kowalczyk wykasuje i nie będzie problemu:

    „Dla mężczyzny podstawową relacją Ja-Ty jest „relacja z innością kobiety” (Levinas, Całość i nieskończoność). Miłość wiążąca mężczyznę i kobietę nie jest tedy jakąś „orientacją seksualną”, obok której postawić można na równych prawach inne „orientacje seksualne”. Miłość erotyczna w swej istocie jest heteroseksualna, zakłada radykalną inność osoby ukochanej. „Miłość – dalej cytuję Levinasa – to relacja z innością, z tajemnicą, to znaczy z przyszłością, zaś patetyzm relacji erotycznej to fakt bycia we dwoje oraz to, że inny jest tu zupełnie inny”. Pełnia miłości wymaga radykalnej inności. Homoseksualizm nie zna radykalnej inności i nie nawiązuje istotnej relacji z przyszłością. Życzę osobom nieodwracalnie zatrzaśniętym we własnej płci szczęścia w ich miłości, życzę im, by nie czuli się we współczesnym społeczeństwie zaszczuci, by znaleźli uznanie dla swych zalet. Nie mogę jednak przymykać oczu na fakt, iż miłość homoseksualna jest pewnego rodzaju narcyzmem płci, że rodzi się często w zalęknieniu innością. Miłość kobiety i mężczyzny jest otwieraniem się na inność, odkrywaniem inności, uczeniem się inności. Owoc tej miłości, dziecko, jest szansą na wykroczenie poza egoizm we dwoje.

    Mężczyzna, który kocha kobietę, a nie jedynie pożąda, pragnie mieć z nią dziecko. Kobieta, która kocha mężczyznę, a nie jedynie się z nim bawi, pragnie mieć z nim dziecko. „Miłość szuka czegoś, co nie ma struktury jestestwa, lecz jest nieskończenie przyszłe, co ma się dopiero narodzić. W pełnię miłości wstępuję, kiedy kocham Innego i kiedy Inny kocha mnie, i kiedy w tej transsubstancjacji, Toż-Samy i Inny nie zlewają się ze sobą, ale poza wszelkim możliwym projektem, poza wszelką świadomą władzą płodzą dziecko. /…/. W rozkoszy zarysowuje się już relacja z dzieckiem – pragnienie dziecka, będącego jednocześnie kimś innym i mną samym, pragnienie, które spełnia się w samym dziecku”(tamże). Miłość umożliwia nadejście przyszłości pod postacią dziecka. Relacją z tą przyszłością jest właśnie płodzenie. Polegająca na płodzeniu relacja z dzieckiem „ustanawia” wedle Levinasa stosunek z absolutną przyszłością lub z nieskończonym czasem”. Przyszłość „wymaga inności Ukochanej”.

    Kiedy kobieta i mężczyzna zostają matką i ojcem, jest w tym jakaś ostateczność. Kochanek może zawsze przestać być kochankiem, zawsze może tą rolę opuścić, ojciec i matka – nie. Owa nieodwołalność nie ma charakteru konwencjonalnego, społecznego, jest ontologiczna. Kiedy zatem szerzyć się zaczyna ów model życia w pojedynkę, czy kiedy kobieta i mężczyzna żyjąc razem nie chcą mieć dzieci, bowiem wartości hedonistyczne i utylitarne są dla nich ważniejsze, słabnie świat, do którego należą, słabnie Europa, a wraz z nią wartości, jakie ją ukonstytuowały, w tym również wartość tolerancji.

    W czasach zamętu aksjologicznego i ogólnej dezorientacji w kwestiach stanowiących interes rozmaitych grup nacisku należy unikać wszelkiego mętniactwa, mowa nasza winna być jednoznaczna. Tak więc: za świat człowieka, za jego przyszłość odpowiedzialny jest tylko człowiek. Człowiek nie ma wolności wyrzeczenia się tego odpowiadania, tak jak ojciec nie może wyrzec się swego odpowiadania za dziecko. To, że człowiek tej odpowiedzialności nie podejmuje, niczego nie zmienia w tym, że to on jest odpowiedzialny. Dlatego odpowiedzialność jest dopiero tą podstawą, na której pojawić może się wolność, wolność, której nie myli się już ze samowolą (uleganie zachceniu nie jest wolnością). Możesz żyć jak chcesz, ale nie każde „jak” podtrzymuje istnienie świata człowieka. Jeżeli zatem przyszłość świata człowieka nie jest ci obojętna, musisz rozstrzygnąć, czy twój sposób życia nie wpisuje się w jakąś tendencję, która nasiliwszy się może zagrozić akceptowanemu przez ciebie światu. Trzeba nie mieć dobrze w głowie, żeby potępiać, na przykład, Wittgensteina za jego homoseksualizm. Jeżeli jednak ktoś taki jak ja, sam pełen win, rozumie, że homoseksualizm nie jest wyłącznie sprawą genetyki, lecz że wyzwoleniu się i utrwaleniu zachowań homoseksualnych sprzyjać mogą pewne warunki zewnętrzne, to nie będzie sprzyjał umacnianiu się tych warunków. Jeżeli ktoś taki, sam rozpustnik i abnegat, rozumie jednak, że zwiedziony i odurzony urokami konsumpcji człowiek gotów jest rezygnować z miłości, z transcendowania siebie i fundowania przyszłości, to nie będzie w imię fałszywie pojętej i zabsolutyzowanej wartości tolerancji akceptująco się temu przyglądał.

    Człowiek albo świadomie wybiera to, jak żyje, albo bezwiednie przyjmuje jakiś sposób życia, który zostaje mu narzucony. W obu jednak przypadkach jego sposób życia podlega zasadzie odpowiedzialności. Jeśli więc odpowiadam za to, jak żyję, i jeśli to, jak żyję, nie pozostaje bez związku z tym, co dzieje się ze światem, to moja odpowiedzialność za swój sposób bycia i moja odpowiedzialność za świat, w którym żyję i w którym żyć mają następne pokolenia, stanowią jedno.”

  24. cmos 14 listopada o godz. 16:10
    Dzięki! To naprawdę wiele wyjaśnia.
    Na marginesie… wyimki z życiorysu pani Kuby:

    – Jak to często z konwertytami bywa, przeszła na pozycje skrajnie fundamentalistyczne.
    – Trzy lata po konwersji ostatecznie się rozwiodła.
    A dalej:
    Pani Kuby uważa, że „być albo nie być” chrześcijaństwa zależy od zachowania tradycyjnych norm odnośnie seksualności.

    Ironia?

  25. @Aateista 14 listopada o godz. 17:16

    „Nie jesteś Tomaszem Mannem; nie łudź się, że czytelnik będzie miał czas i cierpliwość do twoich dłużyzn.”

  26. A Jacek Filek (ach, jakże niewierzący!) produkuje się we Frondzie. Stwierdziłam
    Pośmiać się z niego owszem, można.

    Dorzucę tylko, że nasz Wielki Polak, człowiek który został talerzem,
    popełnił „dzieło” pt. Miłość i odpowiedzialność.

    W nim zawarł takie wiekopomne bzdety, jak to, że kobieta i mężczyzna się siebie wstydzą. Ale (uwaga!) nie po katolickim ślubie… Najlepsze jest, jak zawodowy dziewic pisze androny na temat seksu. A przecież on to nieodmiennie pisze…

  27. Niewierzący etyk, niesprzyjający umacnianiu się warunków do utrwalania zachowań homoseksualnych 😯
    Jakie to warunki?
    Takie profesory to chyba tylko na UJ-ocie 🙄
    Co za bełkot.

  28. @Tobermory 14 listopada o godz. 17:34

    Za taki bełkot dobrze płacą w Umęczonej.
    Z takiego bełkotu robi się doktoraty.
    A Jacek Filek – nie tylko na UJ-cie,
    ale w Instytucie Myśli (??) Józefa Tischnera.

    Tego samego, który wsławił się sentencją:
    Dialog w KaKa do dialog d.. z kijem

  29. Religianci, czy naprawdę Wam nie wstyd?
    Przecież to Wy jesteście dla KaKa bydłem
    I kartą przetargową w tej ordynarnej przepychance.

  30. Podążam za @Ozzym.

    Bez żalu za wami.

  31. Prałat w koronkach grzmi od ołtarza
    Ojczyzny losom dżender zagraża!
    Ważne, czyś chłop jest, czy też kobita
    W tym się zasadza Rzeczpospolita
    Dżender przepędzić z Polski i kwita
    Roma locuta causa finita

    Księżyc – potomek męski prałata
    Słucha uważnie, co mówi tata
    Z drużyną strzelców przybył na sumę
    Błogosław, Panie, strzelby i dumę
    Niechaj się dżender ze śmiercią wita
    Roma locuta causa finita

  32. Aaa… ojej, kolejny koniec świata 🙁
    Który to już raz?

  33. Widzi ktoś księżyc?

  34. snakeiweb 13:51

    Z tymi krótkimi nóżkami nie wychylaj się przy sukienkowych. Jeszcze uwierzą, i zaczną dupskami szorować po glebie.

  35. @Aateista 14 listopada o godz. 18:03

    Klasyczny syndrom wyparcia.
    Good-bye, Charlie.

  36. „papież Franciszek określił gender mianem „demonicznej ideologii” .

    Gdyby papież, zamiast odgrywania zleconej mu roli, z pomocą życzliwych mu osób, zabrał się za czytanie NT – lepiej późno niż wcale – mógłby dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy. Na przykład tego, że powstanie oraz katastrofalne efekty działania instytucji, na czele której został postawiony, zostały w Piśmie zapowiedziane już dwa tysiące lat temu.
    Poza tym, byłby świadomy tego, że jej bliski i tragiczny upadek, zapoczątkuje wydarzenia, których punktem kulminacyjnym będzie wojna Armagedonu.

    Już w I wieku n.e. – zgodnie z zapowiedzią Jezusa – duch święty pochodzący od Boga, uzdolnił naśladowców Chrystusa do przepowiadania tego, co stanie się w przyszłości.(Jana 16:12, 13).

    W nawiązaniu do omawianej tutaj kwestii warto wspomnieć, że apostołowie Piotr i Paweł zapowiedzieli w swoich listach pojawienie się odstępstwa wśród osób podających się za chrześcijan. Co ciekawe, w związku z tym odstępstwem Paweł napisał, iż „niektórzy odpadną od wiary, skłaniając się ku duchom zwodniczym i ku naukom demonów. Stanie się to przez takich, którzy obłudnie kłamią, mają własne sumienie napiętnowane. Zabraniają oni wchodzić w związki małżeńskie”.

    Co to ma jednak wspólnego z papieżem ?

    Ze względu na „szerzenie się rozpusty” Biblia mówi, że „lepiej jest zawrzeć związek małżeński niż płonąć namiętnością”. Wbrew tej mądrej radzie od wielu duchownych wymaga się pozostawania w celibacie, czyli w stanie bezżennym. W książce The Vatican Papers Nino Lo Bello wyjaśnia: „Kiedy ksiądz, mnich czy zakonnica podejmuje współżycie cielesne, nie oznacza to złamania ślubu czystości. (…) Jeśli ktoś szczerze się wyspowiada, może otrzymać rozgrzeszenie z kontaktów seksualnych, ale małżeństwa kogokolwiek z duchownych Kościół po prostu nie uzna”.

    Czy taka nauka przyniosła dobre czy też złe owoce?

    Bez wątpienia część duchownych zachowuje czystość moralną, niemniej sporo z nich postępuje inaczej. Według publikacji 1994 Britannica Book of the Year, „Sporo duchownych zmarło na AIDS, co wyraźnie świadczy, iż są wśród nich homoseksualiści, i nasuwa wniosek, że urząd kapłański przyciągnął zaskakująco dużo homoseksualistów”.

    „Zdaniem niektórych historyków”, pisze Peter de Rosa w książce Vicars of Christ, „[celibat] wyrządził na Zachodzie prawdopodobnie więcej szkód w sferze moralności niż jakiekolwiek inne zjawisko, w tym również prostytucja. Bardzo często kalał dobre imię chrześcijaństwa Przymusowy celibat zawsze prowadził do szerzenia się obłudy wśród duchowieństwa. Ksiądz może upaść choćby tysiąc razy, ale według prawa kanonicznego nie wolno mu się nigdy ożenić”.

    Rzecz jasna, Biblia nigdzie nie zaleca składania ślubu celibatu, a ‛zabranianie zawierania związków małżeńskich’ czyli zmuszanie do bezżenności, potępiono w niej jako jeden z przejawów odstępstwa, oraz utożsamiono z „ideologią demoniczną” (1 Tymoteusza 3:1-5; 4:1-3).

  37. @Tobermory 14 listopada o godz. 18:10

    Księżyc jak księżyc… ale po angielsku “mooning” oznacza
    skrajny brak szacunku. W dodatku wyrażony określonym gestem.
    Tu na obrazku adresatką tej czynności jest zakonnica.
    „https://en.wikipedia.org/wiki/Mooning

  38. @paradox57 14 listopada o godz. 18:15

    Albo w ogóle zejdą do podziemia.
    Wskutek, rzecz jasna, ostrej konkurencji wśród konfratrów 😉

  39. @dezerter83 14 listopada o godz. 18:30

    Nikomu nie wciśniesz tu niebieskiej książeczki.
    Najwyżej ją ośmieszysz. Tak jak to robisz od lat.

  40. Mój ulubiony biskup twierdzi, że dżender jest herezją. Antropologiczną!

    http://natemat.pl/84629,arcybiskup-hoser-gender-jest-herezja-neguje-plan-bozy-w-stosunku-do-czlowieka

  41. Niewiedza i tyle.
    Nieraz już pisałem, że znajomość słów, których się używa, upraszcza sprawę.

  42. @mpn 14 listopada o godz. 19:43

    Witaj. Czy możesz to szerzej wyjaśnić?
    Bo oszczerstwa papieża i biskupów bardzo trudno wytłumaczyć niewiedzą.
    Za to złą wolą- jak najbardziej.

  43. Ja nie wiem, czy kto mie rozumi. Ja mówie do siebie. Ale jak ja bym mówił nie do siebie, to by może było jeszcze gorzy. Przez to ja mówie do siebie. Bo ja nie chce, żeby ten.

    Żem usłyszał, że ma być księżyc. Ja mam takie miejsce, że jak chce, to widze księżyc, a jak chce, to słońce, Wenus. Abo nic nie widze. A jak wygne oko, to nawet Krzyż Połednia widze. To żem pokuśtykał widzieć księżyc.

    U nas księżyc wschodzi od politechniki, znaczy – od wschodu. Patrzę: jest! Punktualnie o szesnasty ileś. Ale patrzę, patrzę i nic takiego nie widze: księżyc jak księżyc. Myślołem, że może chuć na niem jaki koniec świata bendzie. Ale weź zobacz na księżycu koniec, jak nie wiadomo dzie początek. No to co – postałem, postałem i żem, kuna, poszed. Nie powim, pstrykłem jedne fotke la pamięci. Ino ja takich księżycowych fotków mam z pińdziesiunt, weź traf potem, która z dzisiednia. Ale byłem? Byłem. Nic takiego żem nie widzioł, ale nik nie powi, że nie byłem – na dowód mam fotke. Jak za sześdziesiunt lat znów bendzie, to tyż bende, bo nie umim chlapać, jak nie jestem, własnym okiem nie dotkne. Nie jezdem, kuna, dezenter.

  44. To znaczy, że wielkozęby hierarcha tak po prostu sobie chlapie językiem, bo nie zna znaczenia słów i nie wie, co bzdeci? Czy to dotyczy również polskich Hoserów i Głąbeckich?

    Bo „dżender” w charakterze kuriewnego chłopca do bicia pojawił się w Polsce stosunkowo niedawno – akurat wtedy, gdy zaczynało być W POLSCE głośno o nagminnej i systemowo ukrywanej pedofilii kleru. Wiem i pamiętam, że to była kampania zorganizowana i rozpętana przez KaKa – nagle „dżender” był na ustach wszystkich funkcjonariuszy i „wiernych”. W tym nie było żadnej niewiedzy ani w ogóle nic przypadkowego. Po dojściu PiSu do władzy kampania nagle ucichła. Od tej pory – jak makiem zasiał.

  45. @pombocek 14 listopada o godz. 19:56
    🙂

  46. Tobermory
    14 listopada o godz. 19:17
    NIE! Niż!

  47. Abepe ma rację. Kużden antropolog z daleka widzi, że kobieta ma konstrukcję w sam raz do występowania w pozycji podporządkowanej i w planie bożym przewidzianej.
    Herezją jest twierdzenie, że chłop może na ten przykład szorować podłogę na kolanach.
    On po to ma mózg, aby wynaleźć mopa i szczotkę ryżową na kiju.
    Dla baby 😎
    Tytan intelektu Hoser, a także jego niektórzy równie doktoryzowani koledzy wiedzą, co mówią 😎 Albo mówią, co wiedzą?

  48. @pombocek
    14 listopada o godz. 19:56

    Dzięki, choć jeden szczęściarz na tym blogu 🙂

    @zezem

    Sh.. 🙁

  49. @Namargineska
    Gender mainstreaming polega na (re)organizacji, poprawie, rozwoju i ewaluacji procesów decyzyjnych po to, aby umożliwić osobom obojga płci biorącym udział w życiu politycznym równoważne spojrzenie na kobiety i mężczyzn we wszystkich dziedzinach i na wszystkich płaszczyznach – definiuje tę strategię Rada Europy. Strategię, a nie ideologię, jak gender widzi KrK, z dwoma żyjącymi papieżami na czele. W ramach tej strategii żaden nauczyciel w Austrii nie zostanie dopuszczony do nauczania, jeśli nie zda państwowego egzaminu z gender. I nie chodzi tu o zakwestionowanie różnicy płciowej i jej wrodzonej determinacji – jak widzi gender abep Hoser, a o niwelowanie nierówności pomiędzy płciami we wszystkich obszarach życia: w pracy, w polityce, w seksualności (kobieta nie może być poddawana przemocy mężczyzn), w kulturze, w dostępie do nauki. Jednym z egzaminatorów jest mój syn, który ukończył na Uniwersytecie Wiedeńskim gender study i który jest koordynatorem programu zajmującego się integracją kulturowo-zawodową osób z pozytywnie rozpatrzonym wnioskiem o azyl, realizowanego na zlecenie Ministerstwa Spraw Zagranicznych Austrii. Tak na marginesie, @Namarginesko, Polak potrafi, ale – niestety – nie w Polsce.

  50. @Tobermory
    ja widziałam wczoraj i popatrzę sobie dziś. Świecił jak dziki całą noc.

  51. Tobermory
    A oglądałeś księżyc do góry nogami?
    (jak to zrobić i dlaczego instruuje Karol Wójcicki z Centrum Kopernik).
    http://wyborcza.pl/10,93566,20975419,dlaczego-superksiezyc-jest-taki-super.html

  52. @Tobermory, (14 listopada o godz. 18:10) niestety u mnie mgła. Cholera wie śtućna czy prawdziwa, ale księżyc zasłania paskuda.

  53. @Ewa-Joanna
    14 listopada o godz. 20:13

    Ani chybi dżender 🙄
    Prawdziwy chłop nosi z dumą swoją wuwuzelę

    http://4.bp.blogspot.com/_BrSstkIcLwM/TEWeRBjYnYI/AAAAAAAAACo/n71JFtztm5w/s1600/vuvu2.jpg

  54. Jak naoliwiona błyskawica 😯

  55. Gender jest metodą badań ról społecznych. I tyle.
    Kto temu zaprzecza ten albo jest ignorantem albo kłamie. Atak krk na gender to kolejna odsłona mizoginizmu.
    Franciszek jest częścią grupy interesu. Nie zaszedłby tak wysoko, gdyby nie był „swój”.

  56. anumlik
    14 listopada o godz. 20:06

    komentarz
    Trudna jest dyskusja i właściwie nie do przeprowadzenia z wyznawcami teorii gender jako szatańskiego pomysłu, jako czegoś najistotniej sprzecznego z planem bożym, czyli z tym co ma być takie jakie jest, co widzimy na co dzień.
    Mówię tu o wykręcaniu, zniekształcaniu na wszystkie strony pojęcia gender, by brzmiało ono niezrozumiale dla zwykłych ludzi, odstręczająco, nienawistnie, niezgodnie z codziennym doświadczeniem, zboczeniowo, jako synonim zła. Coś w tym stylu jak – pedał – zakaz pedałowania. Gender? Wsadź se w tyłek. Co anumlik obśmiał w swojej sztuce.
    Pzdr, TJ

  57. @anumlik, (14 listopada o godz. 20:06) nasza córka studiowała tutaj:
    http://www.eduserver.de/
    Teraz szerzy zarazę w Polsce 😉

  58. Z genderem mamy do czynienia na każdym kroku. Zbliża się czas dawania prezentów pod choinkę i co widać w katalogach? Podziała na dziewczynki i chłopców – Dziewczynki to obowiązkowa różowość, lalusie, domeczki, kuchenki; Chłopcy to samochody, hulajnogi, karabiny. Wbijamy lub pozwalamy na wbijanie dzieciom stereotypów.
    Precz z różowym!

  59. mag
    14 listopada o godz. 20:23

    Mag, Serduszko przygaszone, jak oglądać księżyc do góry nogami, nie musisz pytać Kopernika – pytaj mnie. Staje się na rękach, choćby nawet jednej i się ogląda. Długie lata tak robiłem. Przestałem, bo przestałem, a jak się przestanie, to potem ciężko wrócić. Bo się w dodatku nie chce i nie ma motywacji. Co z tego, że się siedemdziesięciolatek popisze przed damą staniem czy chodzeniem na rękach, a nawet fiflakiem, skoro się nie nazywa Sokorski. Właśnie się tak nie nazywam – przez to przestałem. Nie powiem, stanę na głowie i mogę stać pół dnia, ale czy stawianiem czegokolwiek na głowie można się popisywać?

  60. @mag
    14 listopada o godz. 20:23

    To ten sam gość od wczorajszego pomylenia apogeum z perygeum?
    Sympatyczny, trochę przejęty, opowiadał o oglądaniu księżyca na tle domów i krzaków 😉
    W sumie jednak potwierdził to, co wczoraj podałem irytując poniektórych.
    Ilustracja, którą co chwilę pokazywał, nie wyrażała różnicy 14 proc. wielkości tarczy, ale znacznie większą. Raczej taką:

    http://lexikon.astronomie.info/graphen/2016/img/2016-mondextreme.jpg

    Oglądanie do góry nogami wypróbuję przy najbliższej okazji 😉

  61. @anumlik 14 listopada o godz. 20:06

    Ja to znam bardziej od strony „Gender Studies” i właśnie publikacji Judith Butler, którą wspominasz wierszem mimochodem 🙂

    Z polskiej Wiki: Gender studies – interdyscyplinarny obszar badawczy zajmujący się płcią kulturową, czyli manifestacją męskości lub kobiecości w różnych społeczeństwach, oraz to, jak łączy się ona z instytucjami społecznymi, gospodarką, władzą, tożsamością, seksualnością.

    Tylko że dla KaKa w ogóle nie istnieje płeć kulturowa. Kiedyś tłumaczył mi na forum taki jeden, że płeć „istnieje tylko między nogami”. I to jest jedyne, co ją określa (tylko że obojniaków rodzi się więcej niż oddziały noworodkowe chciałyby przyznać. Pisze o tym m.in. Judith Butler). A że osobnik był z KaKa – nie mam wątpliwości. Bronił jak lew stanowiska biskupów przeciw podpisaniu konwencji antyprzemocowej.

    Mimo wszysto nie wierzę, żeby xiunce byli aż tak prymitywni. To jest po prostu odgórnie zaplanowana strategia. Albo to, albo ten Franio jest debilem. Nie wiem, czy można go oskarżać bardziej o głupotę, czy o złą wolę – ale w każdym przypadku jako głowa państwa i „nieomylny” szef KaKa – jest ZWYCZAJNIE niebezpieczny. To nie są żarty. To jest świadome rzucanie oszczerstw i starannie zaplanowane religianckie świństwo.

  62. Jak byłem mały, to rysowałem sierp księżyca i gwiazdkę w obrębie jego nieoświetlonej tarczy 😉 Prawie jak na tureckiej fladze, tylko że mój księżyc się uśmiechał.

  63. @Tobermory 14 listopada o godz. 21:09

    A którą stroną się uśmiechał? Sierpem, z profilu?

  64. @Na marginesie
    14 listopada o godz. 21:19

    No chyba jasne, że do gwiazdki. Z profilu. I miał nos.

  65. Byłem chyba zindoktrynowany, bo on zawsze był zwrócony na wschód.
    Ale gwiazdka była sześcioramienna 😎

  66. @ Tobermory 14 listopada o godz. 21:29
    🙂

  67. Hi, hi, Dżender się przeniósł do Kociarni. Na blogu Kot Behemoth w poszukiwaniu Autorycza, @Jerg, autor wielu wpisów (w tym aktualnego – wierszem) opublikował replikę do anumlikowego Teatrzyku: Pozwalam sobie zacytować, bo smaczna i zgrabna:

    …i wszystkim się wydało,
    że gender jeszcze zipie,
    ale nie – to nieśmiało
    wydostawał się wypie
    czony właśnie, więc świeży,
    jeszcze nieco niezdarny,
    lecz już dźwięczny, mocarny,
    święty jak pewien Jerzy;
    z przyzwoleniem paputka
    i miejscowych pasterzy,
    pewnego liliputka
    z Nowogrodzkiej i taty:
    capo di tutti capi,
    jeszcze jakiejś Beaty,
    która czasem się napi
    na, by rzec coś od rzeczy
    i takiego, co skrzeczy
    i takiej, co sałatki
    i takiego, co gładki…
    ANTYGENDER natchniony!
    Emanacja Narodu.
    Polskością przepojony.
    Dziecko KK synodu…

    I tak swojsko i przaśnie
    gębę rozwarł do ryku:
    A NIECH TO PIORUN TRZAŚNIE;
    DORWĘ CIĘ – ANUMLIKU!!!

    Anumlik odpowiedział natychmiast nowym anumlikiem:

    Anumlik, ciut przerażony,
    Takie wyśpiewał androny:
    Na Dżendera doniósł sokół
    Radnemu dzielnicowemu:
    Babów, radny, pełno wokół;
    Mnie uwiódł żonę, biednemu.
    Wiosną obiecywał czary,
    Panie radny dzielnicowy,
    Smary na serca pożary
    I cukierek na ból głowy.
    Mikry ale z gestem jestem,
    Panie dzielnicowy rajco
    I z cichym skrzydeł szelestem
    Złożę panu złote jajco.
    Pozłotę dla niepoznaki,
    Panie radny żoliborski,
    Pokryję szlamem z kloaki,
    A szlam będzie polski.
    Z jaja, prócz szczerego złota,
    Panie dzielnicowy radny,
    Tajna wyfrunie kapota
    I czepiec paradny.
    Donoszę-ć ja w dobrej wierze,
    Panie radny dzielnicowy.
    Podetnij skrzydła cholerze
    I mór nań ześlij morowy.
    Radny, nieco winem spruty,
    Co nie dziwi o tej porze,
    Zzuł paradne dosyć buty
    I żonę Dżendera schędożył.

  68. Gdyby miał być gdzieś postawiony pomnik katolickiej obłudy, proponuję Chazana-skrobankę jako wzorzec. Deklaruję 300 zł składki na pomnik.

  69. @pombocek
    Ano, jakoś tak wylazłam z ćciny, usłyszałam o księżycu, przejęłam się, więc piszę.
    Nie trzeba aż stawać na rękach albo na głowie. Wystarczy, stojąc w rozkroku, pochylić się mocno do przodu. Tak, by głowa znalazła się między kolanami.
    Skłon wykonujesz, mając księżyc za plecami. Podobno – widziany z tej pozycji – jest mniejszy niż oglądany na baczność lub na spocznij.
    Tak twierdzi młody naukowiec z Centrum Kopernik.
    Możesz dziś eksperymentować u siebie na balkonie, bo mieszkasz wysoko. Ja na parterze nie mam dogodnych warunków. Załapuję się tylko na skrawek nieba między drzewami.
    P.S. Szkoda twoich piniędzy na Chazana-skrobankę
    @Tobermory
    Dzięki za dwa księżyce. Jak znajdę ładną drogę mleczną lub coś w podobie, to ci podeślę

  70. Tobermory
    To jest lepsze i chyba się otwiera w przeciwieństwie do poprzedniej „drogi”
    https://www.youtube.com/watch?v=1KaehvQpHXY

  71. Tobermory
    No to masz do wyboru.
    Myślę że i @pombocek się zainteresuje i @Tanaka, który lubi takie klimaty.

  72. Przepraszam, że jeszcze z tą smoleńską mgłą, ale mało mnie szlag nie trafił przez to, co wyczytałem w „Przeglądzie” z 7 – 13.11.2016. W tekście „O czym milczy Antoni?” (bardzo powszechny i głupi zwyczaj stawiania znaku zapytania, kiedy w zdaniu jest wyraz pytajny, podczas gdy tekst nie jest pytaniem, lecz odpowiedzią na pytanie) Robert Walenciak powiada:

    „Mamy więc co najmniej trzy wątki wymagające pilnego wyjaśnienia. One jednak Antoniego Macierewicza nie interesują. PiS skrzętnie je omija i krzyczy o zamachu. A tak naprawdę (bez głupiego „tak naprawdę” treść by się nie zmieniła – JP) to one są najważniejsze, jeżeli chcielibyśmy wyjaśnić, dlaczego doszło do katastrofy i kto w największym stopniu za nią odpowiada”.

    Nic tu nie wymaga wyjaśnienia, bo jasne było na 150 lat przed katastrofą.

    Czy kiedy podczas szkolnej wycieczki pod kierownictwem nauczyciela w górach zginęli uczniowie, ktokolwiek pytał, kto za to odpowiada?

    Można i trzeba poznawać wszystkie szczegóły zdarzenia, ale nie można, nie będąc pisowatą papugomałpą, wchodzić w styl głównego chachmęta i oszusta Macierewicza, który mnoży pytania po to, by je mnożyć i ciągnąć gumę z majt do końca świata. Trzeba mówić głośno, że nie ma pytania, kto w największym stopniu odpowiada za katastrofę, bo oczywiste jest, że w tym konkretnym wypadku w największym stopniu odpowiada kierownik wycieczki. Rozkładanie odpowiedzialności na tysiąc osób to chamętów sposób. Komu generał Błasik niezgodnie z regulaminem składał meldunek o gotowości? Kto był głównodowodzącym Wojska Polskiego, głównym dysponentem samolotu i kierownikiem wycieczki, jak nie prezydent Lech Kaczyński? Na czyją więc decyzję czekano w oczywistej dla wszystkich w samolocie, w tym i dla prezydenta, katastrofalnej sytuacji pogodowej, jak nie prezydenta Lecha Kaczyńskiego? Ta decyzja nie zapadła i głównodowodzący wojskiem i samolotem, i odpowiadający za bezpieczeństwo pasażerów i załogi kierownik wycieczki prezydent Lech Kaczyński nie powiedział jednego słowa „Odlatujemy” wtedy, kiedy je trzeba było powiedzieć i kiedy by uratowało wszystkich. Dowódca i kierownik odpowiada za swoje decyzje i za brak decyzji. Więc nie ma co po sześciu latach zadawać pytania, kto w największym stopniu odpowiada, skoro dla trzeźwych, a nawet pijanych już w dniu katastrofy było jasne, że odpowiada dysponent samolotu i wycieczki. Nie trzeba pytać, zagłębiać się w szczególiki i durnowate kalkulacje, lecz krzyczeć, trąbić, wołać, wrzeszczeć, grzmieć: Za śmierć 96-ciu odpowiada w najpierwszej kolejności dysponent samolotu i kierownik wyborczej wycieczki, ofermowaty prezydent Lech Kaczyński.

  73. A propos kłopotów ze spaniem w czasie pełni księżyca, co i mi się często zdarza,
    nowe badania wykazały, że w czasie pełni wytwarzamy mniej melatoniny. I to niezależnie czy nam księżyc świeci w oczy czy nie (i czy jest do góry nogami też nie).
    Więc nie wilkołactwo a melatonina.

  74. Kochani,

    wszystko to przez ten ksiezyc zwany Ksiezycem (i fotografie od @mag):

    czy ktos z Was widzial film “Melancholia” Lars von Trier’a.
    Polecam tym, ktorzy nie znaja. Ale nie tym o slabym sercu lub zaawansowanej depresji – powaznie.

    Ale co tam film (choc arcydzielo):
    oblicza sie (konserwatywnie!), ze w ‚obserwowalnym’ Kosmosie istnieje 1,000,000,000,000,000,000,000,000 planet, 10 do 24 potegi.
    A 10 bilionow (10000 000 000 000) w naszej tylko galaktyce.

    I ciagle jest mozliwe (wiem, trudno uwierzyc), ze jestesmy sami w Kosmosie…toby byly dopiero metafizyczne jaja.

    Trzcina Pascala na skale Kosmosu/ow?

  75. Dzień dobry gronu zacnemu Wspólników w niewierze tudzież niedowiarstwach wszelakich. Wpadam, skuszona przez Anumlika, bośmy znajomi z Kociarni i innych okolic.

    Ledwie wlazłam, zaraz się – z okazji wzmiankowania rzeczonego przeze Aateistę – do jacka Filka przyszpilę. Prawdą jest, że filozofów każdy czyta na swój sposób; mam jednak wrażenie, że Filka poniosło tym razem zdrowo i przeczytał Levinasa tak, jakby czytał Schelera. Bo te wywody o korelacji heterycznej seksualności i miłości bardzo dobrze streszczają wywody z „Istoty i form sympatii”; z Levinasem rzecz ma się już znacznie gorzej. Przede wszystkim dlatego, że – analizując fenomen ojcostwa – robi L. mocne założenie: że wprawdzie dla mężczyzny figurą radykalnej inności jest kobieta, ale… relacja miłosna to „nie jest relacja Ja – Ty”! I to jest napisane wprost, nie trzeba więc żadnej spec-hermeneutyki, żeby się o to stwierdzenie potknąć.
    Kwestia wtóra to ta, że filozofia levinasa sytuuje się na pograniczu tego, co się nazywa filozofią dialogu i filozofią świadectwa (philosophie du temoignage): czyli Levinas analizuje doświadczenia, dostępne mu w jego ‚pozycji podmiotowej”. To sprawia, że w „Całości i nieskończoności” przedmiotem analizy jest ojcostwo, a nie ojcostwo i macierzyństwo. Z tego jednak nie wynika, że „macierzyństwo jest mniej istotne” – a takie „objaśnienia” też już zdarzało mi się słyszeć. Wynika tylko, że Levinas z przyczyn oczywistych takiego doświadczenia źródłowego nie miał, więc nie silił się na świadczenie o nim.
    No i także nie wynika, że – mając inny zakres doświadczeń, ale przyjmując perspektywę tej „orientacji filozoficznej” – nie można (czy też nie da się) prowadzić analizy innych relacji miłosnych.

    Ma, swoją drogą, Levinas pecha do polskich interpretatorów – bo co jeden, to jakoś usiłuje go „chrzcić”. Wedle mojej wiedzy rekord w przełajowym biegu głupoty na tym polu nadal należy do Marka Jędraszewskiego, który w innej levinasowskiej figurze, „Tym Trzecim”, zobaczył… dziecko. Zapewne dlatego, że Levinas też wprost napisał, że „Ja – Ty” nie dotyczy relacji miłosnej, a Tym Trzecim jest „czynnik społeczny” – ten, kto patrzy i osądza. To swoisty gwarant sprawiedliwości – ktoś spoza relacji, kto właśnie dlatego może być obiektywny. Co zresztą wprost odsyła do Księgi Powtórzonego Prawa (podobnie, jak ubogi, przechodzień, wdowa i sierota). Ale z doświadczenia mogę powiedzieć, że w kręgu krajowych znawców Levinasa te odniesienia są po prostu nieczytelne (!); a takie „drobiazgi”, jak „Religię dla dorosłych” czy „Lektury talmudyczne” po prostu się ignoruje. Nawet gdy są dostępne w przekładach.

  76. @act
    15 listopada o godz. 5:50

    Widziałem. Trzeba mieć nerwy.
    Czy do samotności w kosmosie też?
    Niektórych bardzo uspokaja, że Mars jednak jest bezludny 😉

    @mag
    15 listopada o godz. 0:00

    Dzięki. Kondratiuka trochę znam i te gołe panienki już widziałem, ale chętnie sobie przypomniałem.

    @pombocek
    15 listopada o godz. 3:22

    Kierownik wycieczki zaszczyca dziś swoim truchłem m.in. taką „filmową” specjalistkę od nieboszczyków

    http://www.rts.ch/2016/04/06/13/26/7628531.image/16×9/scale/width/640

    Zaprawdę, warto wydać miliony, by sprawdzić i wykazać, czego nie sprawdzili Rosjanie, choćby to był niepasujący do kompletu kawałek palca u nogi. A potem ten kawałek dochować do któregoś z prawie setki innych. To ci będzie puzzle na światową skalę.
    A odpowiedzialność?
    Tu się działa wola nieba
    Z nią się zawsze zgadzać trzeba 😎

  77. Tobermory
    15 listopada o godz. 9:22

    Już wczoraj po obfotkowaniu luny zobaczyłem, że wszystkie pochwalne epitety przylepiane do księżyca odnoszą się właściwie do wybranej przez fotografów scenografii, a księżyc – jak aktor Mozżuchin, który zawsze miał taką samą kamienną twarz, a ludzie mówili: „Jak on świetnie gra!” – patrzył tkwił jak ułan na widecie, nawet nie mrugnął. Sam napstrykałem łysego spomiędzy skrzydeł ptaków Hasiora. takich oryginalnych jak ja były pewnie tysiące, jak nie więcej.

  78. Kurde, coraz więcej śmieci zostawiam w tekstach. Co to znaczy „patrzył tkwił”?

  79. Tobermory
    15 listopada o godz. 9:04

    No właśnie. Sznurówka od butów damy znajdzie się w trumnie dama i od razu będzie jasne, co to za tragiczna fuszerka Ruskich, może nawet sabotaż i dowód wybuchu, bo przecież sznurowadła same z butów się nie wysznurowywują – musi być jakaś wysznurowywująca siła. Identycznie jak smarkateria jeździła po wykształceniu, pochodzeniu, człowieczeństwie Komorowskiego z powodu „bulu”.

  80. @pombocek
    15 listopada o godz. 9:45

    No pewnie. Księżyc jak księżyc, istotna jest sceneria.
    Może pokażesz twoją?

  81. Na zdrowy rozum to wszystkie trumny powinny po otwarciu „czekać”, by można było układać puzzle, mając pod ręką cały „materiał”.
    Inaczej, po jaka cholerę badać zawartość trumien? I bez ich otwierania wiadomo, że szczątki zwłok, a raczej tego co z nich zostało, są mniej lub bardziej wymieszane. No, chyba że chodzi o podsypanie trotylu albo jakiejś trucizny.

  82. @mag
    15 listopada o godz. 10:33

    A wszystko dokumentowane filmowo i fotograficznie.
    Może za jakiś czas pojawi się w sieci? Brrr…
    Jak zdjęcia LK posklejanego srebrną taśmą…

  83. @pombocek
    15 listopada o godz. 10:50

    Ale gdybyś miał obiektyw 400 mm, to ho ho…
    Dzięki za pokazanie.

  84. @Mag 10:33

    Trochę makabryczny pomysł. Niemniej wyobraziłem sobie ćwiczenia z cyklu „pariotycznych” dla zagorzałych wielbicieli ekshumacji. Po obfotografowaniu całości puzzle pod tytułem: „Złóż sobie sam „

  85. Notatka służbowa BOR

    „Około trzech miesięcy przed katastrofą płk Jarosław Florczak po kolejnym przylocie z prezydentem bardzo zdenerwowany oznajmił mi, cytuję: Szefie, pan prezydent kiedyś doprowadzi do tragedii, zginie wielu niewinnych ludzi – zeznawał przełożony Florczaka, Janicki. Szefie, jak zwykle burdel, nikt nic nie wie, programy swoje, a realizacja swoje. Jeżeli pan może, to niech mnie pan więcej nie wysyła. Może jestem za stary, może się do tego nie nadaję – mówił oficer.”

    Płk Florczak zginął razem z prezydentem w katastrofie smoleńskiej

  86. Płeć kulturowa jest oczywistością, wystarczy rozejrzeć się trochę po świecie, aby zrozumieć, że różne kultury mogą mieć bardzo różne podejście do płci. Na przykład: ‚https://en.wikipedia.org/wiki/Kathoey

    Fragment:
    „Kathoeys are more visible and more accepted in Thai culture than transgender people are in other countries in the world. Several popular Thai models, singers and movie stars are kathoeys, and Thai newspapers often print photos of the winners of female and kathoey beauty contests side by side. The phenomenon is not restricted to urban areas; there are kathoeys in most villages, and kathoey beauty contests are commonly held as part of local fairs.”

  87. Ale z czym tu polemizować? Gender = wybór płci. Proste? Proste. A że nijak się ma do złożonej problematyki genderyzmu to już inna sprawa.

  88. @Tobermory, 15 listopada o godz. 12:24

    Wolę sobie nie wyobrażać, co czują rodziny ofiar obłędu Kaczyńskich – te niezaangażowane w pisowską politykę. PiS musi „udowodnić”, że katastrofę spowodowali Rosjanie z Tuskiem, gdyż uznanie prawdy o tym wypadku równałoby się z politycznym samobójstwem. Zarazem, nakręcanie smoleńskiej paranoi przynosi tej partii kolosalne korzyści polityczne. Oni muszą to robić oraz chcą to robić.

    Sam dla siebie, wyciągnąłem takie praktyczne wnioski: należy się spodziewać wszystkiego najgorszego, nie tylko kłamstw i insynuacji, ale też fałszowania dowodów; trzeba pamiętać o ich motywacji i z nieufnością traktować oficjalne komunikaty rządu.

  89. J.E.Baka

    Proste rozwiązania dla prostych umysłów. Faktycznie, z CZYM tu polemizować.

  90. 1) jael53
    15 listopada o godz. 8:46

    Nie jestem specjalistą, lecz czytając rozważania prof. Fileka na temat związku kobieta-mężczyzna, coś mi nie pasowało z Tym Trzecim. Jeśli Filek zinterpretował Levinasa w ten sposób, jak pisze jael53, to jest to nic więcej jak kolejny przykład wykręcania kota ogonem w przedmiocie gender.

    2) Deresz z rodzin smoleńsklich (mąż Szymanek-Deresz, która zginęła w katastrofie) udzielił wczoraj jednemu z mediów wywiadu tyczącego się ekshumacji smoleńskich. Powiedział on, że potrzymał od prokuratora wyjaśnienia tyczące się celu ekshumacji. Deresz powiedział, że celem ekshumacji jest wg prokuratorów sprawdzenie następujących hipotez:

    a) Piloci celowo spowodowali katastrofę
    b) Zostali otruci [kto – wszyscy, czy tylko piloci]
    c) Niektórzy pasażerowie przeżyli katastrofę i ponieśli śmierć z innych przyczyn

    Czyż nie jest to horror? Zidiocenie organów śledczych.
    Poważny urzędnik państwowy wypisuje takie podyktowane mu mniemania i rozsyła je do rodzin ofiar. W której rzeczywistości ten prokurator się odnalazł?
    Pzdr, TJ

  91. @Tejot

    I, zdaniem prokuratora, ekshumacje wyjaśnią to wszystko, zwłaszcza punkt pierwszy.
    Odnoszę wrażenie, że bardziej efektywne byłoby wywołanie duchów pilotów przy pomocy okrągłego talerzyka.

  92. @J.E.Baka

    Chciałem powiedzieć tyle, że skoro w różnych społeczeństwach męskość i kobiecość może znaczyć w kulturze coś innego, to owe różnice w przejawianiu się „płci kulturowej” będą miały skutki w normach społecznych, działaniu instytucji, i tak dalej. Mówimy zatem o pewnych faktach, które można badać, a nie o ideologii jako takiej.

  93. Maciej2
    15 listopada o godz. 12:57

    Macieju, przepraszam, ale apelujesz do ludzi, do których nie trzeba apelować, bo dla wielu z nich przyczyna katastrofy jeszcze przed katastrofą leżała w osobowościach obu kurdupli z kompleksem kurdupla, co widać choćby w słowach płk. Florczaka. Ja się politycznością mało interesuję, więc dopiero od znanego epizodu w Gruzji stało się dla mnie jasne, że obaj kurduple to przede wszystkim ludzie papierowi, chorobliwie ambitne, niedoświadczone życiowo ofermy, niezdolne do podejmowania innych decyzji niż ta, że przed zrobieniem kupy trzeba zdjąć spodnie (choć nie twierdzę, że i to zawsze się udawało). I oto ci papierowi gadacze wyłącznie z powodu mamlania zostali przez koniunkturalistów wywindowani do najwyższych państwowych funkcji. Jeden gówniarz miał swoje przywódcze pięć minut w Smoleńsku i pokazał, co jest wart. Drugi właśnie do czegoś podobnego się szykuje. Niestety, państwo i naród przez to cholerne homorobactwo ucierpią.

  94. @tejot – podczytałam, że Jacek Filek zaczął się na „Frondzie” udzielać; co mi pewne zawiłości tego jego wywodu osadziło w stosownym kontekście. Na darmo się Levinasem podpiera, skoro czyta go „w okularach” Jędraszewskiego.

    Gender to stary, dobry znajomy etnologów i antropologów. Brylował na sympozjach i konferencjach, tkwił w mnóstwie uczonych rozpraw tych wszystkich, którzy a to opisywali dziewice Kanunu (Albania), a to obyczaje i ewolucję statusu społecznego hidźrów (Indie), a to „trzecią płeć” w Indonezji. I wiele jeszcze innych różności. Gościł nawet u historyków i historyków prawa, gdy któremuś chciało się zajmować np. osobliwościami feudalnego prawa dziedziczenia na Węgrzech. I gdyby nie grupa ignorantów – bo zarówno niemiecka znawczyni, jak i nasz krajowy „ekspert” Oko to są ignoranci – pewnie zagościłby w prawodawstwie współczesnym, z pożytkiem zresztą dla wszystkich.

    ***
    Bajki o „trzech, co przeżyło”, słyszałam na osobiste uszy w wydaniu przedstawicieli ludu polskiego w niespełna 4 godziny po katastrofie.

  95. @jael53
    15 listopada o godz. 13:29

    Trzech przeżyło, ale ich dobili, było nawet nagranie, na którym słychać strzały 😎

    Prof. dr hab. inż. Henryk Bem apeluje do byłego kolegi dr. inż. Berczyńskiego

    (…) Nie chcę wnikać, jakimi pobudkami kierowałeś się, aby pojawić się na niesławnych „konferencjach smoleńskich”. Po Twoim krótkim zawodowo doświadczeniu w dziedzinie wytrzymałości materiałów na naszej wspólnej uczelni, Politechnice Łódzkiej, praca w jednym z licznych biur koncernu Boeinga niewiele miała wspólnego z wyjaśnieniami katastrof lotniczych. Podobnie jest z doświadczeniem pozostałych członków tej politycznej podkomisji.
    Wybrałem więc tę formę kontaktu z Tobą, bo barbarzyńska decyzja o ekshumacji ciał wszystkich ofiar, popierana de facto przez polskich biskupów, po to tylko, aby „udowodnić” hipotezę wybuchu na pokładzie prezydenckiego samolotu, wchodzi właśnie w etap realizacji.
    (…)
    Masz życiową szansę, aby wyjść z twarzą z tej potwornej intrygi. Paradoksalnie, jest to możliwe dzięki uprawnieniom, w jakie Cię wyposażyli mocodawcy z PiS-u. Proszę Cię jako naukowiec i kolega: zaapeluj o natychmiastowe wstrzymanie ekshumacji, wskazując zgodnie z prawdą, że do udowodnienia zamachu jest ona zbędna.
    Na podstawie m.in. mojego czteroletniego doświadczenia w czołowym ośrodku analizy śladowej, Trace Analysis Research Centre w Kanadzie, mogę Cię zapewnić, że ślady rzekomych materiałów wybuchowych w próbkach, którymi już dysponuje dawna prokuratura wojskowa, można wykryć, stosując nowoczesne metody analityczne – bez potrzeby ekshumacji ciał ofiar katastrofy.
    Niezależnie, poprzez kontakty członków Komitetu Chemii Analitycznej PAN z rosyjskimi analitykami, spróbuj załatwić zgodę na dodatkowe wymazy lub pobranie próbek skóry z wybranych foteli lub części metalowych wraku leżącego w Smoleńsku.
    Skontaktuj się z FBI Forensic Laboratory w Quantico lub z TEDAC (Terrorist Explosive Device Analytical Centre) i dowiedz się o warunki analizy. Oni, podobnie jak Canadian Explosive Research Laboratory (CANMET) w Ottawie, mają ściśle ustalone protokoły badań pozostałości po wybuchach. Dysponują bardzo czułymi detektorami wykorzystującymi chromatografy z spektrometrią masową i wykrywają ultraślady pochodnych wszystkich stosowanych obecnie materiałów wybuchowych.
    Dodatkowo wykonywana przez nich analiza stosunków izotopowych przede wszystkim azotu, ale również węgla i tlenu, pozwala na określenie prawdopodobnych źródeł materiału wybuchowego, co powinno zniechęcić do prób fałszowania dostarczonych próbek do analizy. Piszę to z pełną świadomością – nie można wykluczyć próby fałszerstwa po ekshumacji. Wobec braku śladów materiałów w wybranych próbkach analizowanych w kraju ten niezrozumiały na pierwszy rzut oka upór dotyczący ekshumacji może mieć jeden cel – udowodnienie za wszelką cenę zamachu (…)

    Kolego Wacławie, bardzo Cię proszę – przemyśl to sobie jeszcze raz. Zachowaj się honorowo. Stań po stronie prawdy, nauki i faktów, a nie chęci zemsty, odwetu i dorabianej do tego ideologii. Proszę Cię, oszczędź sobie i Politechnice Łódzkiej, której jesteś doktorem, wstydu i kompromitacji (…)

  96. jael53
    15 listopada o godz. 13:29
    Mój komentarz
    Frondyści, czy inni interpretatorzy genderu jako wrogiej ludzkości ideologi lub wręcz formy zboczenia zdają sobie sprawę z tego, że ich twierdzenia są absurdalne, rozmijające się z rzeczywistością, bo gender, to ani zboczenie, ani fatałaszki, ani zamknięte w klatce dwa jednopłciowe ptaszki.
    Żerują oni (dziś na czele z Prezesem i jego doradcami w sprawach płciowych) na pospolitości wyobrażeń, ignorancji zwykłego obywatela, którego imaginacja nie wychodzi poza formy myślenia o człowieku ukształtowane w czasie dorastania, a tym bardziej nie sięga w rejony naukowe. Wykorzystują niewiedzę szerokich mas, promują ciemnotę. Obskurantyzm jest im podłożem dla karier i pożywką dla reputacji.

    W swoim promowaniu niewiedzy dojdą prędzej, czy później do punktu, w którym będąc złapani za rękę będą zmuszeni mówić – to nie moja ręka. Już to mówią.
    Podobnie jak w badaniu katastrofy smoleńskiej przez obecną prokuraturę i komisję Macierewicza. Nikt z nich nie przyzna, że jest oszołomem, lepszym wyjściem jest zaprzeczyć – to nie moja ręka, zostali otruci.
    Pzdr, TJ

  97. Tobermory
    15 listopada o godz. 13:45
    @jael53
    15 listopada o godz. 13:29
    Trzech przeżyło, ale ich dobili, było nawet nagranie, na którym słychać strzały
    Prof. dr hab. inż. Henryk Bem apeluje do byłego kolegi dr. inż. Berczyńskiego

    Mój komentarz
    Po 6 latach kręcenia i chachmęcenia ekspertów Macierewicza, to jest pierwsze wystąpienie polskiego naukowca przeciwko kłamstwu, szczuciu i wciskaniu ciemnoty społeczeństwu w sprawie katastrofy smoleńskiej przez ludzi z tytułami naukowymi zwerbowanymi do komisji Macierewicza PiSowskimi obietnicami. Może pójdą za nim inni.
    Pzdr, TJ

  98. Tobermory
    15 listopada o godz. 13:45

    Tobermorku, poza strzałami w filmiku były również głosy, o których nie pamiętam, gdzie, ale pewnie tu mówiłem. Głosy mówiły szkaradnym, nieporadnym językiem niby-rosyjskim z polską intonacją i typowo polskim kaleczeniem rosyjskiego. Takie kalekie popisy – które i na tym blogu uprawia jeden językowy burłak – dawno temu nazwałem sobie językiem polsko-rosyjskim

  99. tejot
    15 listopada o godz. 14:16

    Powszechna morda w kubeł jest dla mnie kompletnie niezrozumiałą postawą ludzi nauki. To ma być elita narodu, że moja chata z kraja?!

  100. @J.E. Baka 15 listopada o godz. 12:47
    Ale z czym tu polemizować? Gender = wybór płci. Proste? Proste. A że nijak się ma do złożonej problematyki genderyzmu to już inna spraw

    Mój komentarz:
    Przeczytajcie ponownie. Przecież to jest PIRAMIDALNA bzdura. Od początku do końca. Maciej2, z czym Ty polemizujesz? Usiłujesz znaleźć jakiś sens – tam gdzie go nie ma?

    „Gender” to NIE JEST wybór płci. I nie istnieje coś takiego jak „genderyzm”. Ten termin to chimera wykluta w głowach kuriewnych matołków.

  101. Przepraszam, pomyliłam Macieja2 z paradoxem. Ale to detal.

  102. U mnie wczorajszy Księżyc świecił jak dyabli, zupełnie jak wczorajsza nadobecność Namargineski. 😉

    A tak swoją drogą @Namarginesko, ciekawe jaką płeć wybrał(a) sobie Baka, bo nick jest taki genderowy, że nie sposób określić.

  103. Uprzejmie donoszę, że nowy właściciel Polskich Nagrań pochylił się poważnie nad kultową serią Polish Jazz. Nie tylko wznawia, ale też wydał premierowy krążek- Polish Jazz YES. Polish Jazz. Volume. 77 z nowymi utworami Zbigniewa Namysłowskiego.
    ‘http://ecsmedia.pl/c/polish-jazz-yes-polish-jazz-volume-77-polish-jazz-b-iext44548931.jpg

  104. @Żorż Ponimirski 15 listopada o godz. 15:30

    Porównanie z księżycem – raczej miłe,
    nad resztą przejdę do porządku… dziennego 😉

    Co do Baki – płeć być może „anielska” (czytaj: sutannowa)
    Prymitywizm to jedno, ale TEN prymitywizm ma określoną genezę i przynależność.

  105. pombocek
    15 listopada o godz. 14:31
    Powszechna morda w kubeł jest dla mnie kompletnie niezrozumiałą postawą ludzi nauki. To ma być elita narodu, że moja chata z kraja?!

    Mój komentarz
    Konformizm, pazerność na zaszczyty, obojętność na kłamstwo, brak zainteresowania państwem, brak nie tylko zainteresowana, lecz świadomości, co to jest państwo, itd.
    Zapewne większość społeczeństwa sądzi, że naukowcy są jakimiś wybrańcami, nadzwyczajni, stworzeni dla stania na straży prawdy i pomyślności, pierwsi z kagankiem oświecenia. Jak się okazuje na przykładzie reakcji na krętactwa smoleńskie, większość naukowców, to patałachy tacy sami, jak większość społeczeństwa, jeśli chodzi o poszanowanie swojego państwa.
    To nie są moje narzekania. Tak jest od lat i to się nie zmieni pod wpływem jednej sporadycznej akcji.
    Pzdr, TJ

  106. Pombocku, nikła reakcja naukowców na smoleńskie krętactwa wskazuje na stosunek naukowców do państwa – obojętny z domieszką strachliwości.
    Pzdr, TJ

  107. Zadam pytanie ogólne, które mnie dręczy od dość dawna.

    Zawsze żywiłam przekonanie, że znak @ w komentarzach oznacza mniej więcej łacińskie „ad”, czyli zwrócenie się do kogoś. To znaczy gdy np. piszę post zwrócony do Tanaki, to adresuję ten komentarz @Tanaka (czyli ad Tanaka).

    Jednak widzę, że wiele osób wkłada to „@” po prostu wymieniając innych użytkowników. I tym sposobem „Tanaka” lub Tanaka jest wymieniany jako @Tanaka. Czy to jest prawidłowe? Co o tym sądzą forumowi lingwiści?

    Z góry przepraszam „Tanakę” (bo moim zdaniem jednak nie @Tanakę) za nadużycie nicka. A jeśli jestem w błędzie, proszę mnie z niego wyprowadzić. Słucham, dziękuje!

  108. @tejot 15 listopada o godz. 16:04

    „obojętny z domieszką strachliwości” – ładne!
    Jeden z tych zwrotów, którymi można się delektować 🙂

  109. @Na marginesie, z godz. 16:06
    Nie jest to prawidłowa maniera, choć czasem poprzez znak „@” w środku postu kieruję uwagę osoby, na którą się powołuję, trochę na zasadzie „hej, hej, Tanako”, skoro przy Tanace jesteśmy. Tak, tak @Tanako, o Tobie mówimy, a Ty się nie odzywasz 🙁

  110. @anumlik, czy byłbyś uprzejmy nadal naciskać?

    Chodzi o wywarcie presji na „jael53”, żeby tu była częstszym gościem
    Please, pretty please! Gdy zawiodą argumenty, roztocz urok osobisty. Howgh.

  111. @anumlik 15 listopada o godz. 16:15

    Tak tak, @anumliku, ale nie żeby zaraz – Gdzie jest @anumlik?*

    Thnx!

  112. Podobno „ekshumowane ciała Lecha i Marii Kaczyńskich są w bardzo dobrym stanie”.
    Nie jest mi do śmiechu i nie ja wpadłam na makabryczny pomysł takich wykopków, ale lud powiada, że jak się ciało w ziemi nie psuje, to ani chybi wampir.
    Noc na Wawelu jak z horroru i jeszcze ta pełnia ksieżyca…
    Uaaaa!

  113. @mag 15 listopada o godz. 16:40

    Wyszło na to, że Kremówkowy jest wampirem?
    Ja Cię prze… Zaniemówiło mnie. Wymiękam.

  114. Namargineska
    Co się stało, że tak ostatnio obrodziło kobitkami na blogu? Masz jakąś teorię?

  115. @mag 15 listopada o godz. 16:45

    Co do teorii – to ja w zasadzie jestem praktyk.
    A w poruszonej kwestii – ostatnio jestem Stacha-nówką.
    Robię za trzy! A może nawet… Legion (Yikes! Apage!) 😉

  116. Namargineska
    Kremówkowy jest pochowany w Rzymie i chyba nikt go nie „przenosił”.
    A czy straszy, nie wiem.
    Idę jednak o zakład, że w Świątyni OPACZności czyli Muzeum JP2 musowo będą straszyć masoni polscy, którzy ponad 200 lat temu zgłosili projekt budowy tej świątyni jako wotywnej w podzięce za Konstytucję 3 maja. Oczywiście Kaka przypisuje zasługę sobie, ale kasę doi publiczną i programowo szerzy nienawiść do wolnomularzy.

  117. Tobermory
    15 listopada o godz. 12:24
    Tym nie mniej PiS ma te 30 i coś procent poparcia.
    Opozycja jest jak „widać”. Reszta narodu ma to „gdzieś”.
    Poprzednia ekipa po-płynęła z prądem letniej wody.
    No i teraz mamy farsę (znakomitą zresztą*) :”panie
    naczelniku, składam meldunek…”
    Lub: „Polska jest teraz bezpieczna”.
    * co na to p. Marcin Wolski…

  118. @mag 15 listopada o godz. 16:57

    Ale historia / legenda KaKa jest pełna trucheł (truchł???) co się nie psują. KaKa przygarnął wampiry, wchłonął mit Mitry, uprawia kult Ahura Mazda (czarno-biały świat), to co tam dla nich wolnomularze? Mięta z bubrem. Tylko się obliżą. Nawet naukę (diametralne swoje przeciwieństwo) usiłują przekuć na własne kopyto. Tyle że tutaj… może być im trochę trudniej. Bo faktami bez lukru się udławią 😉

  119. @zezem 15 listopada o godz. 17:06

    Marcin Wolski znajdzie kompromis z każdą waaadzą (ostatnio opluł Owsiaka, tfu!)
    Każda partia rządząca ma zawyżone poparcie, zwłaszcza, gdy sondaże prowadzone są nos w nos.

    A co do wartości sondaży – jest zawodna. Poza tym pamiętasz – gdy zwyżkowały akcje PO pisopaci na forach wrzeszczeli, że sondaże są fałszowane – a w razie czego opinia większości się nie liczy. Nie twierdzę, że PiS nie cieszy się poparciem „ludu”, ale bym za bardzo nie wierzyła w te sondaże.

  120. Rodzina upomina się o swoje prawa…
    Więc macie szansę ode mnie odpocząć.
    Pozdrówka 🙂

  121. @Namarginesko, sądzę, że Jael nas ciut, ciut polubiła, gdyby nie to, nie przechodziłaby dość uciążliwej procedury zakładania konta na portalu Polityki. A urokiem osobistem (z wężykiem Contessa, z wężykiem), będę straszył, co mi tam.

  122. zezem
    15 listopada o godz. 17:06

    Najnowszy sondaż, pierwszy po wyborze trumpa, daje pisowi 38%. Bardzo mnie to martwi. Statystycy mają teorię, że te wachnięcia pod wpływem różnych wydarzeń to nie zmiana poglądów, tylko zmiana w „non-response”. Ludzie się czują pewniej, więc chętniej rozmawiają z ankieterami. Nie byłabym zaskoczona, że pisowcy czują się pewniej. Jak to ktoś już powiedział, cieszą się jak karpie na boże narodzenie. 38% procent to jednak dużo. Z tym się wygrywa w Polsce wybory.

  123. Jak żyć z ta Unią – chce wyjaśnić Wiesiek za pomocą popularnych memów krążących po internecie.
    a) Dawanie za darmo – źle, bo Niemcy 89 % odzyskują.
    b) Pożyczanie – jeszcze gorzej, bo to pieniądz wirtualny, a Niemcom trzeba zwracać pieniądz rzeczywisty i mają na tym długu 1000 % przebicia.
    c) Dostawać inwestycje, np. drogowe, pod klucz, za darmo, jak NRD – jeszcze gorzej. Bo to pułapka. Ukryty dług w przedsiębiorstwach komunikacyjnych rośnie i zarzyna samorząd.
    A ten dług, gdzie by się nie ukrył, Wiesiek zawsze wypatrzy, nawet ten w najbardziej zakamuflowanej formie i zagwiżdże na blogu – blogowicze EB – jesteśmy w pułapce. Ratuj się kto może! Gdzie lecisz idioto, w prawo, w prawo mapy, czekają cię tam róże i czerwone złoto. Żegnaj Warszawo, pa, unijne atrapy.
    Pzdr, TJ

  124. Proszę moderatora o skasowanie mojego komentarza: tejot
    15 listopada o godz. 17:27
    TJ

  125. Już się boję ;-), proszę Anumlika. Bywać będę, to pewne. A propos zaś wampirów, wampuk i zmory wszelakiej – we Włoszech nader żywa jest wiara, że w bazylice straszy, kto może. I raczej niewielu nie straszy… czyli, wedle tych wierzeń, niewielu zasłużyło na odpoczynek zaiste wieczny. Nie zgłębiałam tych opowieści; ale też nic paskudnego to bodaj tylko o Papie Roncallim nie słyszałam.
    Czas się na jutro przygotować, żeby moim słuchaczom nie prawić farmazonów [i]a la[/i] Filek.

    Btw. jak już tak się JF troszczy o „warunki sprzyjające utrwaleni” etc., to może – gdyby był tak miły i chwilę się zastanowił – wpadłby na koncept, że skoro jednym z większych problemów globalnych jest – hmm… – populacyjna nadobfitość, to może wzrost inklinacji homoseksualnych (o ile taki w ogóle występuje) należałoby analizować jako jedną z naturalnych strategii radzenia sobie z tym nadmiarem dobra.

  126. @jael53
    Maleńkie wprowadzenie w kursywienie oraz boldowanie. Nie używaj na tym blogu (to nie Kociarnia) nawiasów prostych, jeno ostre. Reszta taka sama 😉

  127. tejot
    15 listopada o godz. 16:04

    Więc prawie podobnie oceniamy milczenie owiec…tfu!…naukowców w sprawie Smoleńska. „Prawie”, bo z paru starych kontaktów na żywo z kilkoma kolegami naukowcami odniosłem wrażenie, że ich obojętność wobec różnych sensacji, zdarzeń i codzienności nie jest tak znów obojętna – raczej wyniosła. Inaczej mówiąc: splendid isolation. Ale to humaniści, więc naukowe podroby, a nie naukowcy.

  128. Jesienny stan ducha, wierszyk o niczym

    Wiatru poświsty, mżawka siąpi, aura nikomu zimna nie skąpi, błocko po kostki głębokie, aż chce się wyć karaoke, do chmur w sinej ciemności w haloweenowej melodii. Wokół nikt nie zagości, żaden brat choć przyrodni.

    Czytam skład suplementu – jakieś jagody, rdest. Czas płynie tylko do przodu, tak już z tym czasem jest i za nic nie chce do tyłu, mimo próśb wielu narodów, że chcą tak jak było. I nie ma na to sposobu.
    Pozdrawiam optymistycznie, TJ

  129. jael53
    15 listopada o godz. 17:40

    Jak dotąd, znaleziono dwie przyczyny homoseksualizmu, zupełnie od siebie niezależne. Pierwsza dotyczy wyłącznie mężczyzn, jest to teoria kolejnego syna. Przy trzecim, i kolejnym, organizm matki wytwarza substancje blokujące testosteron (czy jakoś tak, nie jestem biologiem). Dlatego wśród kolejnych synów występowanie homoseksualizmu jest częstsze niż w reszcie populacji. Aczkolwiek nie jest jasna ewolucyjna korzyść. Być może tacy nieżonaci wujkowie przyczyniają się do sukcesu reszty potomstwa.
    Druga przyczyna, to tzw. gen „kochania-mężczyzn” (lub odpowiednio kobiet). W rodzinach z taką mutacją kobiety mają średnio więcej dzieci, więc naturze „nie opłaca się” jej eliminować. A jego konsekwencją jest właśnie homoseksualizm. Nie wydaje mi się żeby jakiekolwiek dane potwierdzały wzrost, raczej świadomość jest większa.

    Co do naturalnych strategi radzenia sobie z nadmiarem, to w przyrodzie doskonale załatwiali to drapieżnicy (vide bardzo zgrabne równania różniczkowe Lotki, opisujące współzależność między drapieżnikami i ofiarami). Ludzkość uniezależniła się od przyrody, czyli braku żywności. W Afryce, mimo suszy i głodu, kobiety mają po czworo i więcej dzieci. I dlatego jest nas coraz więcej.

    Tylu tu humanistów, więc chciałam trochę „uściślić” :).

  130. Pombocku, splendid isolation naukowców wobec krętactw naukowców smoleńskich moim zdaniem nie wynika z pychy, czy banalności problemu smoleńskiego nie wartego szerszego zainteresowania. Główne przyczyny tej niby obojętności, to:
    tradycje rządów autorytarnych, które tkwią w nas głęboko, a więc w naukowcach także, bo skąd oni się biorą, jak nie z nas
    stare jak świat (jak Umęczona) tendencje do utożsamiania państwa z autorytaryzmem, paternalistyczne schematy stosunków międzyludzkich oraz międzysłużbowych tkwiące wewnątrz braci naukowej
    niedostatek tradycji samorządności (nie tylko w nauce)
    przekonanie o omnipotencji państwa, że jak oni się wkurza, to cię dosięgną, po co mam podskakiwać, mogę tylko sobie zaszkodzić

    To są moim zdaniem (tak na szybko) podstawowe powody neutralności naukowców wobec niesamowitych humbugów, kłamstw i nagonek rozpętywanych przez środowiska smoleńskie pod kierownictwem, pod przyzwoleniem najwyższych władz obecnie.
    Pzdr, TJ

  131. @@pombocem, tejot
    Wszystko się da krócej i po poetyckiemu:

    Splendid isolation, my Lord?
    Wspaniale-ś rzekł, profesorku!
    Nie dla naszej socjety to mord
    i te – a fe! – smoleńskie koty w worku.

  132. tejot
    15 listopada o godz. 18:27

    Temu, co mówisz, trochę by przeczyło zbiorowe wystąpienie psychologów skierowane do rządzących pisowatych przeciw budzeniu w ludziach nienawiści i dzieleniu narodu. Psu na budę się to zdało, ale było. Nikt się nie pofatygował, żeby to wielokrotnie nagłaśniać jak to robi bolszewicki PiS. Zresztą, przepraszam Cię, tejotku, niepotrzebnie zacząłem, więc rezygnuję z mówienia o naukowcach en bloc, bo uważam, że jest tyle samo warte, co podobne mówienie o ateistach, inżynierach, prawnikach, lekarzach i dekarzach. a ja w dodatku wiem tyle, co zjem. Starzejąca się zupa wołowa jestem.

  133. tejot
    15 listopada o godz. 18:27

    Nie wiem za dużo o motywach naukowców w Polsce, być może jest w tym trochę lęku przed autorytarną władzą. Jednak podobną niechęć do publicznego zabierania stanowiska można zauważyć w krajach o silniejszej pozycji nauki. Na przykład i Dawkins (genetyka) i Jim Hansen (nasa, zmiany klimatu), byli raczek krytykowani przez własne środowisko za tak otwarte zaangażowanie po jednej stronie debaty. Może jest w tym obawa, że jak coś jest polityczne, to już nie jest naukowe. Że publicznie zawsze powie się trochę więcej niż się wie, i ponaciąga fakty dla lepszego przekazu? A może to wynika z samej natury ludzi którzy poświęcają się nauce, częste jest podejście „moje wyniki mówią za mnie”, więc ja już nie muszę nic mówić.

  134. Wykopki na Wawelu tematem gazet belgijskich (oraz torturowania mnie przez obcokrajowców podczas lunchu, bardzo przyjemne uczucie)

    Domniemany skandal finansowy Ziobry tematem dochodzenia OLAF-u (coś jak urząd antykorupcyjny UE, i nie patyczkują się)

    Ale co się będziemy martwić, za kilka dni będziemy Monarchią 🙂

  135. izabella
    15 listopada o godz. 19:20

    Mój komentarz
    Izabella, masz dużo racji.
    Ja bym w interpretacji niezwykle wstrzemięźliwej wobec kłamstw naukowych smoleńskich postawy większości naukowców zszedł raczej na ziemię niż bujał na wyniosłościach. Naukowcy wolą raczej dmuchać na zimne ni grzać się w sławie niepokornych. Tym zimnym jest ich kariera, której może zaszkodzić dosłownie wszystko. Przykłady zaszkodzenia są szeroko znane w środowisku i nie są to kary, czy publiczne nagrody, a zwykłe rzucane pod nogi formalne kłody, przepisy, znajomości, stosunki układy, którym nieukładny nie da sobie rady.
    Pzdr, TJ

  136. @izabella
    15 listopada o godz. 17:23

    CBOS – w poprzednim sondażu było prawie identycznie.

  137. Oftopiknę nieco.

    Jestem świeżo (no, kilkadziesiąt godzin minęło) po ostatnim filmie Petra Zelenki. Nie chcę spoilerować, ale ciekawe, kiedy w polskim kinie tak śmiało będzie się korespondować (trawestować) z twórczością „sławnych reżyserów”.

    Fajne deja vu – ostatnio tak dobrze bawiłem się na „Złym poruczniku” Herzoga.

  138. tejot
    15 listopada o godz. 19:34

    Ty też masz dużo racji a może i więcej. Przypominają mi się listy poparcia podpisywane w różnych sprawach (np. likwidacji muzeum drugiej wojny w Gdańsku). Taka mała rzecz, a ludzie podpisujący czują się bohaterami, bo to taka lista do odstrzału. W grupie raźniej, a tu trzeba tak indywidualnie i po nazwisku. A mściwość naszych rządzących jest niezmierzona.

    bubekró
    15 listopada o godz. 19:36

    Sugerujesz, że CBOS zawsze tyle pokazuje więc nie ma się czym przejmować?

  139. @izabella
    15 listopada o godz. 19:48

    Zawsze nie, ale w ostatnim było u nich podobnie. Możliwe, że w innych sondażowniach też nie będzie dużych zmian.

  140. Jeszcze o milczeniu uczonych owieczek. Nawet tych z branż najbliższych igrzyskom smoleńskim. Tu nawet nie o samą karierę chodzi – głos mogliby zabrać ludzie, którzy zasadniczo osiągnęli wszystko. Jednak nawet im niesporo. To ma ogromnie dużo wspólnego z kilkoma zjawiskami, bezpośrednio dotyczącymi uczelni. Feudalizm akademicki przetrwał już niejedną władzę – więc czy ona autorytarna, czy niezbyt, to wielkiego znaczenia jak dotąd nie miało. Nawet wielki mogoł w jakiejś dyscyplinie musi uważać na te feudalne sieci – bo jemu wprawdzie wiele złego już nie zrobią, ale ma przecież doktorantów, ma zakład czy zespół… A młodym można zrobić praktycznie wszystko. I to oni, w razie profesorskiej niewstrzemięźliwości, będą zakładnikami tych, którym pryncypał się narazi.
    Młodzi z wielu ośrodków są od 2010 r. praktycznie ubezwłasnowolnieni. Są uczelnie, które uciekły przed jakoś tam chroniącymi tych młodych zapisami ustawowymi i wprost poobchodziły wcześniej zawarte umowy o pracę najróżniejszymi aneksami. Ci, którzy musieli je podpisać, jeśli w ciągu 8. lat nie uwiną się z habilitacją (a w dyscyplinach, wymagających np. czasu i serii kosztownych badań nie takie to proste), są degradowani do zatrudnienia na śmieciówkach: 1/2 etatu wykładowcy, na semestr lub dwa. Oni boją się własnego cienia, a co dopiero publicznego zabrania głosu w sprawie nawet mniej medialnej.
    Dużo by o tym opowiadać – tylko to pewnie przy innej okazji; może się trafi.

    ***
    Anumliku, dziękuję za instrukcję.

  141. Młodym dla nauki, starszym dla przypomnienia….
    https://www.youtube.com/watch?v=Z2Z1DWIgfCs

  142. @zezem
    Dziękis. Przypomniałeś mi jak 59 lat temu godzinami słuchałem Benny Goodmana i jego Sing sing. O Fredzie Astairze i Ginger Rogers jeszcze nawet nie słyszałem, to przyszło później – w epoce Dyskusyjnych Klubów Filmowych i pierwszych oglądanych z obojgiem filmach. W którym to było roku – ni pomniu. Ale Benny Goodman, na równi z Milesem Davisem, Johnem Coltranem, Sarah Vaughan i Ellą Fitzgerald, ukształtowały mój gust muzyczny, a to mi pozostało do dziś. Eeech 🙂

  143. Specjalnie dla:
    anumlik
    15 listopada o godz. 21:19
    … a tu Fred Astaire z boską Ritą Hayworth….
    https://www.youtube.com/watch?v=WUhhKELUxB0
    Eeeechhhhh…

  144. Ale te biała geterki są koszmarne 🙂

  145. W „Angorze” trzyma co tydzień ewangelizacyjną mowę ksiądz w cywilu Kryspin Krystek – mój raz w tygodniu ulubieniec. Ostatnio mówił z okazji święta zmarłych w tekście p.t. „Rozmawiajmy z tymi, którzy odeszli”. Rozmawiam z moją mamą każdego dnia, a właściwie nie tyle rozmawiam, ile z nią przebywam, również tam, gdzie zrobiłem jej dwie ostatnie fotki – w furgonie pogrzebowym, do którego została przeniesiona naga w foliowym worku z tabliczka znamionową na piersi. Więc nie bardzo rozumiem, do kogo ten apel byłego księdza. Do tych, którzy ze swymi zmarłymi spotykają się bez jego zachęty, nie trzeba apelować; ci, którym takie rozmowy nie w głowie, mają i mieć będą apele w tylnej części. Ksiądz bełkocze do ludzi z dawno ukształtowaną psychiką jak do bezkształtnego materiału na ludzi.

    Najciekawsze dla mnie jest to, co mówi ten mędrzec na końcu.

    O zmarłym niedawno księdzu Kaczkowskim opiekującym się umierającymi:

    „Na chwilę przed śmiercią udzielał namaszczenia umierającemu, a zaraz po jego zgonie rozmawiał z nim. Prosił go wtedy, aby ten, będąc już po drugiej stronie, załatwił mu coś z Panem Bogiem. Może to jest jakaś wskazówka i dla nas?
    Nasi bliscy, którzy zakończyli swój czas Kościoła Pielgrzymującego, teraz mogą dla nas coś „załatwić”.

    Wychodzi, że Bóg to coś w rodzaju Biedronki na moim osiedlu, w której raz ja żonie coś załatwiam, raz – ona mnie. A Biedronka sama z siebie niczego nam nie załatwi. Nawet nie wie, że ktoś taki jak my w ogóle jest.

    Religia jako załatwianie to piękna i precyzyjna jej definicja w pigułce.

  146. zezem
    15 listopada o godz. 20:13
    ależ z przyjemnością sie sluchało i oglądało…serdeczne dzięki.

    pombocku kochany
    piekny księżycnad jamneńskimi okolicznościami przyrody.
    Wczoraj widziałam , ale jednak mgła troche przysłoniła

    Żorż Ponimirski
    15 listopada o godz. 15:40
    a juz w sprzedaży? zamówię sobie u Gwiazdora!

  147. Czytelnicy!
    Coś nowego, czyli kolejny debiut. Zapraszam do lektury.
    jk

  148. „Ksiądz bełkocze…”

    Ksiądz wie co robi. Angora płaci za ten bełkot. A katolicy czytają i dalej opłacają msze za „dusze” swoich zmarłych krewnych, którzy podobno dalej żyją – tylko w zaświatach. Już siedemnaście stuleci na tej bajce trzepią kasę.

    Prawda o stanie umarłych jest prosta: „Żyjący są świadomi tego, że umrą, lecz umarli nie są świadomi niczego”, napisano w Piśmie.

    Już od trzech tysięcy lat Biblia uczy: „Los bowiem synów ludzkich jest ten sam, co i los zwierząt; los ich jest jeden: jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego, i oddech życia ten sam. W niczym więc człowiek nie przewyższa zwierząt, bo wszystko jest marnością. Wszystko idzie na jedno miejsce: powstało wszystko z prochu i wszystko do prochu znów wraca” (Koheleta 3:19,20).

    Niestety. Prawda zawarta w Biblii, nominalnych chrześcijan nie interesuje. Wolą płacić za kłamstwo (2 Tesaloniczan 2:11,12).

  149. Dobry wieczór.
    Nowy.Mężczyzna. Gdańsk.
    Postanowiłem nieśmiało z kącika się odezwać, przedstawić. Trafiłem na ten blog za czasu Redaktora. Czytam jeno dokładnie wszystko.
    Cnotę straciłem tak z ręką na klawiaturze na blogu R. Wosia.
    Przeżyłem koszmar czytając. Nie sądziłem, że dożyję czasów zmartwychwstania Marksa i Lenina. Jakiś jakowalski monologuje. Podobno doktorant ze S.Lema. Poziom Korei Pł. Można się spodziewać myśli „socjalnych” w Polityce. Ale nie poziomu myśli agitatora posłanego na wieś uczyć chłopa jak z samolotu siać, a przez radio zbierać. (-To z dziadka )
    Tak szybko biegną odcinki bloga, że nie nadążam…zapytać.
    Nurtuje mnie to okropnie.
    Mianowicie-dlaczego tacy jesteśmy jako naród. Dlaczego tak łatwo pozwalamy sobie wmówić zamach na L. Katyńskiego. Tak łatwo opluwamy, szczujemy, niszczymy autorytety. Pozwalamy na niszczenie Konstytucji, TK. Dlaczego młodzi Polacy wierzą w te bzdury PiS-u. Rozumiem wpływ 500, KaKa u starszego pokolenia. Jednak skala zawiści, poczucia oszukania, wrogość pospolitych nieuków jest zatrważająca. Jest tu grono osób mieszkających za granicą. Podpowiedzcie. Dlaczego?

    @jael53 20:04
    Rozumiem feudalizm uczelni-kol. docencie-może pan tak by…Granty uzależniające. Koterie. Jednak mamy tyle Politechnik. Tylu rektorów. Nie potrafią powiedzieć razem stop publicznym kłamstwom. Nazwać oszustwo oszustwem. Cynicznego łajdactwa cynicznym łajdactwem. Cisza. Grobowa (sic). Elita !
    Byłem na spotkaniu z p. Maciejem Laskiem. Zasadniczy, apolityczny. To nie na takich łotrów, łgarzy człowiek. Jednak wyraźnie brzmiała nuta pozostawienia, opuszczenia przez Rząd PO-PSL. A diabli podkładają do pieca śmieci. Tumany trucizny zatruwają prosty lud otumaniony. Tak wygodnie. Rusek i Tusek. Spisek.

    @pombocek 22:20
    W Angorze jest zapowiedź wydania przez Copernicus Center Press -Daniel C. Dennett – „Świadomość”.
    Napiszę do Mikołaja z Rovaniemi. Może zainwestuje 99,90 zł.