Człowiek z drabinki

Na początku miesiąca Prezes jak zwykle nie mógł znaleźć sobie miejsca. Coś go gryzło.
– Ach, tak – spojrzał na swoje niewyczyszczone buty – to znowu jutro. Nie będę czyścił, nie opłaca się – pomyślał i zgrzytając tym, co mu jeszcze pozostało, zadumał się, że jutro taka niepogoda, a on, otoczony swoimi dzielnymi zło… złotoustymi, znów wyruszy na deszcz i wiatr, nie bacząc na nic.
– Tylko żeby drabinki nie zapomnieli zapakować do bagażnika… Trzeba będzie Brudzińskiemu pod nos podstawić, niech się wykazuje, przez długie złe miesiące…
Radio_Prezes
Nef