Rosja mistrzem Polski?

Tym razem tekst niespecjalnie ateistyczny, ale ściśle racjonalistyczny. Nie miałem jasności, czy publikować, ze względu na czytelniczki – taka tematyka może mniej je interesuje. Zasięgnąłem więc rady u cennej specjalistki – i dostałem parasolką w łeb: co se myślisz, że kobiety tylko „Tiny” i „Pańcie” czytają?! A o caracalach i Macierewiczach to już nie? Podpadłeś, hultaju, dawaj tekst na blog!

Nie mam wyboru – daję. Parasolka wisi.

tmnt-helicopter-toy-hand-control-usb-baby

Caracale: z dziejów polskiej wojennej psychiatrii narodowej

Ministerstwo Obrony ogłosiło przetarg na wybór uniwersalnego śmigłowca dla polskiej armii. Przetarg był poprzedzony długotrwałą fazą dyskusji, analiz przewidywanych potrzeb i sposobów użytkowania nowego helikoptera; parametrów technicznych, eksploatacyjnych, oraz oczekiwanego wpływu podnoszącego jakość zaplecza sił zbrojnych i polskiej gospodarki, poprzez inwestycje dostawcy w polskie przedsiębiorstwa, udostępnienie praw patentowych, oraz know-how. Żołnierze różnych rodzajów sił zbrojnych dyskutowali między sobą, następnie z analitykami, ci z badaczami, a wszyscy – z ministrami i politykami.

Po kilku latach sformułowano istotne warunki zamówienia, i przetarg został ogłoszony. Po długim postępowaniu zwyciężył europejski Airbus, z oferowanym śmigłowcem Caracal. Po zwycięstwie Caracala przeprowadzano z nim liczne próby weryfikujące jakość oferty: techniczne, wytrzymałościowe, próby w locie i zadaniowe. Wyniki uznano za bardzo dobre, w wielu parametrach śmigłowiec wyraźnie przewyższał dane ofertowe.

Wszystko to działo się za rządów Platformy Obywatelskiej i PSL.

Jeszcze przed wyborami PiS ogłosił, że jest to fatalna decyzja, nie akceptuje jej i zrobi wszystko, by caracale zostały odrzucone.

W tle:

wrzaski związkowców z zakładów śmigłowcowych w Polsce, należących do konkurentów Airbusa w przetargu (odpadli): Lockheed-Martin (USA, śmigłowiec Black Hawk), oraz Leonardo (włosko-brytyjski śmigłowiec AW-149): śmigłowce muszą być w całości robione w naszych zakładach! Po objęciu rządów przez PiS, trwały finalne negocjacje z Airbusem.

Macierewicz: Negocjacje wygasły.

Airbus: Negocjacje zostały zerwane. Jednostronną decyzją rządu PiS.

Macierewicz i Szydło: Nasze oczekiwania, dobre dla polskiej gospodarki i dla Airbusa, nie zostały spełnione.

Airbus: Wszystkie oczekiwania strony polskiej, sformułowane w przetargu, zostały spełnione i nawet przekroczone.

Szydło: Nie chcemy, żeby Polska była krajem magazynów (zamiast fabryk produkcji finalnej).

Morawiecki: Nie chcemy montowni!

Fakty:

Zakłady w Mielcu produkują tylko „gołe” black hawki, pozbawione osprzętu i systemów. Mówi się na nie potocznie „biedahołki”. Z Mielca trafiają do USA, są wyposażane i konfigurowane dla klienta i stamtąd trafiają do odbiorców. Zakłady w Polsce nie mają z tym nic wspólnego.

Macierewicz i Szydło (w Łodzi, w zakładach naprawczych śmigłowców, na tle radzieckiego śmigłowca szturmowego Mi-24, używanego przez Polskę): Śmigłowce muszą być produkowane w Polsce (w całości), przez polskie zakłady, polskich robotników, służyć polskiej gospodarce (i podnosić jakość polskiej innowacyjności oraz zapewnić posiadanie najnowszego, światowego know-how).

Airbus: Właśnie to, od początku przetargu, proponowaliśmy. Włącznie z przekazaniem praw patentowych, know-how, pełnego dostępu do kodów źródłowych sprzętu, wraz z prawem do ich modyfikacji, zgodą na samodzielny eksport produkowanych w Polsce śmigłowców oraz produkcję śmigłowców, aż do pełnego ukompletowania, w Polsce, w dodatku w będących własnością polskiego Skarbu Państwa zakładach lotniczych w Łodzi, które rozbudujemy, utworzymy centrum badawcze i naukowe. „Airbus Helicopters byłby pierwszą i jedyną spółką śmigłowcową, która uwzględniłaby ambicje polskiego rządu dotyczące rozwoju państwowych zdolności wytwórczych w obszarze śmigłowców”.

Macierewicz: W tym roku również pierwsze śmigłowce zostaną dostarczone. To jest to zestawienie, wraz z najnowocześniejszą amerykańską technologią, realizowaną przez polskich inżynierów dające synergię, która pozwala czuć się bezpiecznie. Mam nadzieję, że polski przemysł i technologia będzie się rozwijać.

Fakty:

Amerykanie nigdy nie przekazują zaawansowanych rozwiązań technicznych. Swoich osiągnięć i tajemnic strzegą bardzo pilnie. W polskich F-16, jeśli jakikolwiek sprzęt, agregat, system wymaga przeglądu czy naprawy, jest w całości wywożony do USA i stamtąd wraca do Polski.

Tomasz Siemoniak (minister Obrony za rządów PO, a więc z czasów formułowania wymagań na nowe śmigłowce i prowadzenia przetargu): To jedna wielka ustawka – sytuacja, w której producenci i związkowcy dyktują to, co MON kupuje. Będziemy się domagać wyjaśnień w komisji obrony – kto, kiedy i jakie rozmowy prowadził w sprawie caracali, czy były jakieś ustalenia, na jakiej podstawie, bo to rzeczywiście zbliża nas do standardu takich krajów, które nie kupują tego, co chcą, czego potrzebują ich siły zbrojne, tylko tego, co akurat producenci mają na składzie.

Macierewicz: Nie będzie caracali, Francuzi się fatalnie zachowali, będą inne śmigłowce. Nie będziemy działali na korzyść innego państwa i obcego producenta. Zawsze i wyłącznie, działamy dla Polski.

Airbus: Negocjacje były prowadzone przez nowy rząd od początku w złej wierze.

Macierewicz (w Lublinie): Po raz pierwszy od 70 lat będziemy mogli powiedzieć, że jesteśmy bezpieczni.

Fakty (w głowach nawy partyjno-rządowej): Rosja coraz bardziej nam zagraża.

Gen. Koziej (były wiceminister obrony narodowej w rządzie Kaczyńskiego (sic!) i były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego): Bez nowych śmigłowców polskie wojsko z miesiąca na miesiąc będzie traciło zdolności operacyjne. Polska porzuciła jednolitą platformę śmigłowcową. To chaos różnych rzeczy robionych pod publiczność – własną, a nie coś robione pod – wykazaną – strategiczną potrzebę obrony państwa. Zrażanie sobie zwłaszcza sojuszników europejskich to ogromne ryzyko. Polska nie może sobie pozwolić na poleganie na jednostronnym, choć cennym, sojuszniku. USA mają interesy globalne i na rzecz spraw np. w Azji, mogą sobie odpuścić zaangażowanie w Europie.

Macierewicz: „Caracale słabo się wznoszą”.

Mariusz Cielma, ekspert lotnictwa wojskowego, Nowa Technika Wojskowa: Caracale w większości parametrów przewyższają black hawki, mają znacznie większe możliwości transportowe, uniwersalność, a wojskowi chwalą je za duży zapas mocy, zapewniający bezpieczeństwo. Black hawki nie zastąpią caracali.

Szydło: Chcemy reindustrializować kraj. Świdnik i Mielec to były kiedyś polskie zakłady. W wyniku transformacji nasi poprzednicy niestety tę politykę wyprzedaży polskiej gospodarki kontynuowali. My będziemy robili dokładnie odwrotnie.

Fakty:

Zakłady Lotnicze w Mielcu zostały sprzedane w 2007 r., za rządów Kaczyńskiego. Amerykanie objęli 100 proc. udziałów.

Ministerstwo Rozwoju (które prowadziło rozmowy offsetowe): „Polska uznaje za zakończone negocjacje umowy offsetowej” w sprawie caracali. Kontrahent nie przedstawił oferty „zabezpieczającej w należyty sposób interes ekonomiczny i bezpieczeństwo państwa polskiego”.

Macierewicz: Polska armia potrzebuje śmigłowców i dlatego rząd będzie dążył „do jak najszybszego rozwiązania tego problemu z punktu widzenia potrzeb armii polskiej i polskiego przemysłu zbrojeniowego”, a także do „zawarcia umów, które pozwolą jak najszybciej wyposażyć polską armię w niezbędne helikoptery wielozadaniowe i sprawić, by polski przemysł mógł korzystać z nowych technologii”.

Fakty:

Amerykańskie black hawki produkowane są w Mielcu („gołe”) w minimalnych ilościach, a produkcja jest zakontraktowana przez klienta. Nie ma „gotowych” śmigłowców czekających w magazynie na nieistniejącego klienta. Moce produkcyjne fabryki gołych śmigłowców są dostosowane do skali produkcji. Zbyt małe na polskie potrzeby.

Zastępca ministra obrony zadaje Francuzom cios widelcem w oko: Oni od Polaków uczyli się żreć widelcem.

(Wskutek rozwoju wydarzeń okaże się po kilku dniach, że był to cios tryzubem w kształcie widelca).

Prof. Góralczyk, dyplomata: Taka wypowiedź nigdy nie powinna paść.

Prof. Roman Kuźniar (z Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW, były doradca przez. Komorowskiego): „Trzeba umieć zachować się rozumnie i przyzwoicie”. W sprawie tej wypowiedzi (wiceministra obrony o widelcu i Francuzach) nie doczekaliśmy się też reakcji jego bezpośredniego przełożonego, czyli ministra obrony, ale i zwierzchnika sił zbrojnych Andrzeja Dudy. Prezydenta, który w tej sprawie milczy i zachowuje się prześmiesznie, a który nie zna konstytucji, która nakłada na niego poważne obowiązki w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności. Umowa z Airbusem miała po raz pierwszy w historii dać Polsce technologię i udział w wielkim konsorcjum europejskim. A jak wiadomo, Amerykanie technologii nie sprzedają. Co jeszcze straciliśmy? Tego szybko dowiemy się od Francuzów, którzy z całą pewnością ujawnią szczegóły zerwanego kontraktu.

Fakty:

Tego właśnie, szybko, się zaczęliśmy dowiadywać. A jest to tylko początek.

Prezydent Francji odwołuje wizytę w Polsce, Airbus jest oburzony, we francuskich mediach – wrze.

Dyrektor generalny Airbus Group Tom Enders: Koncern będzie domagał się odszkodowania za zerwanie przez polski rząd negocjacji ws. zakupu 50 śmigłowców Caracal. Airbus miał wrażenie, że „miesiącami był zwodzony przez obecny polski rząd”. Nigdy nie zostaliśmy tak potraktowani przez rząd klienta, jak zostaliśmy potraktowani przez ten rząd.

Airbus, 11 października 2016 r., wystosowuje oficjalny, podpisany przez Prezesa Airbus Helicopters Guillaume’a Faury’ego.

List otwarty do Prezesa Rady Ministrów RP Warszawa. Czytamy w nim m.in.:

* Jesteśmy przekonani, że Polacy i Siły Zbrojne Rzeczpospolitej Polskiej zasługują na pełną wiedzę o postępowaniu przetargowym, w który Airbus Helicopters i Airbus Group były w pełni zaangażowane w ciągu ostatnich czterech lat.

* Decyzja o zerwaniu negocjacji offsetowych została podjęta jednostronnie przez polskie Ministerstwo Rozwoju 4 października 2016 r. W uzasadnieniu decyzji podano, że propozycja offsetowa Airbus Helicopters rzekomo nie zabezpieczała podstawowego interesu bezpieczeństwa Polski.

* W kwietniu 2015 r. Polska wybrała ofertę Airbus Helicopters w związku z modernizacją swojej floty śmigłowców wielozadaniowych. Oferta obejmowała zarówno dostawę śmigłowców H225M Caracal, jak i powiązaną z nią ofertę offsetową (w zakresie współpracy przemysłowej w Polsce). Oferta Airbus Helicopters została wybrana jako jedyna w pełni zgodna z rygorystycznymi wymogami Ministerstwa Obrony Narodowej i uwzględniała transfer zaawansowanych technologii uznanych za niezbędne dla zapewnienia ochrony podstawowych interesów bezpieczeństwa Polski.

* Airbus Helicopters zdecydowanie zaprzecza zarzutom, jakoby prowadził negocjacje w złej wierze.

* Wartość naszej oferty offsetowej wygenerowałaby większe korzyści gospodarcze w Polsce niż przychody, które przypadłyby Airbus Helicopters w ramach umowy na dostawę śmigłowców.

* Ambicją Airbus Group było stworzenie w Polsce 6000 miejsc pracy, z czego program Airbus Helicopters doprowadziłby do stworzenia 3800 miejsc pracy, w tym bezpośrednio 1250, głównie w Łodzi, Radomiu i Dęblinie.

Ministerstwo Rozwoju postawiło wymóg kompensaty poprzez offset nie tylko ceny netto dostawy, ale również dodatkowych 23 proc. odpowiadających kwocie polskiego podatku VAT, który pozostałby w Polsce, co doprowadziło do łącznej wartości offsetu w wysokości 13,4 mld zł.

* Pomimo że kompensacja podatku VAT poprzez offset nie jest standardową praktyką, Airbus Helicopters zgodził się na dokonanie kompensaty do wartości brutto umowy dostawy.

* Oferta Airbus Helicopters uwzględniała między innymi 45 wymogów transferu technologii określonych przez Ministerstwo Obrony Narodowej i Ministerstwo Rozwoju w postępowaniu jako służące ochronie podstawowych strategicznych interesów bezpieczeństwa Państwa Polskiego.

* Nasza oferta offsetowa zapewniłaby co najmniej 30 lat działalności polskim spółkom państwowym w ramach wielu projektów przemysłowych zapewniających ochronę podstawowych interesów bezpieczeństwa państwa.

* W swojej ofercie Airbus Helicopters zgodził się na utworzenie wraz z WZL-1 jedynego w Polsce państwowego zakładu produkcji śmigłowców, w którym Polska posiadałaby 90 proc. udziałów.

* Airbus Helicopters zaoferował linię produkcyjną H225M Caracal, identyczną pod względem możliwości jak w istniejącym zakładzie we Francji. Pozwoliłoby to na produkcję śmigłowców zarówno na rynek krajowy, jak i rynki eksportowe. Zakład miałby potencjał rozwoju z myślą o produkcji innych typów śmigłowców w przyszłości. Nasza oferta zawierała zobowiązanie do dostaw śmigłowców wyprodukowanych w WZL-1 na eksport. Porównywanie tego projektu do „lakierni” całkowicie wprowadza w błąd opinię publiczną.

* Częścią naszej oferty była produkcja minimum 50 kompletnych śmigłowców H225 w Polsce. Biorąc pod uwagę czas potrzebny do transferu technologii do Polski oraz uwzględniając pilne potrzeby operacyjne Sił Zbrojnych RP, pierwsza partia śmigłowców byłaby zmontowana we Francji, przez polskich pracowników WZL-1. To zapewniłoby odpowiedni transfer umiejętności, know-how i technologii do Polski.

* Airbus Helicopters przedstawił Polsce kompleksową ofertę zabezpieczającą interes bezpieczeństwa państwa, zgodnie z regulacjami w zakresie offsetu.

* Oprócz linii produkcyjnej śmigłowców Caracal, która zostałaby utworzona w Łodzi, Airbus Helicopters zaoferował Polsce zbudowanie dodatkowego, nowego zakładu produkcyjnego, w którym powstawałyby złożone elementy wirników i przekładni dla pełnej gamy obecnych i przyszłych produktów Airbus Helicopters. Początkowo inwestycja ta opiewałaby na 370 mln zł. Przez 10 lat wygenerowałaby obroty na poziomie 1,7 mld zł, a przez następne lata roczne obroty przekroczyłyby 200 mln zł. Ten imponujący projekt z oferty offsetowej został odrzucony przez Ministerstwo Rozwoju.

W sierpniu 2016 r. Ministerstwo Rozwoju wprowadziło nowe wymagania. Airbus Helicopters potwierdził, że włączenie do oferty niektórych z tych projektów nie było możliwe, w szczególności z uwagi na niezgodność z regulacjami Unii Europejskiej obowiązującymi w przetargu.

Fakty:

Do dzisiaj polski rząd nie odpowiedział oficjalnie, precyzyjnie, punkt po punkcie, na pismo od Airbusa, sformułowane na najwyższym szczeblu. Jest to w istocie pismo, za którym stoi Francja oraz inni udziałowcy Airbusa: Niemcy, Brytania, Hiszpania, Włochy. A więc główne państwa Unii i NATO w Europie.

Airbus jest światowym gigantem w dziedzinie lotnictwa, przemysłu kosmicznego i uzbrojenia. Roczny przychód grupy ponad 64 mld USD (2014). Zatrudnienie – ponad 133 tys. osób (2013).

Polska miała okazję być następnym z największych partnerów/udziałowców Airbusa.

W międzyczasie Macierewicz zapowiedział dwie rzeczy, które są oparte na rzeczywistym odrzuceniu wypracowywanej przez kilka lat koncepcji potrzeb w zakresie nowych śmigłowców i ich osadzenia w polskiej gospodarce, bez wypracowania żadnej nowej koncepcji unieważniającej poprzednią:

* kupno amerykańskich black hawków – bez przetargu, jako zakup „z wolnej ręki” (co jest – zasadniczo – złamaniem prawa, jeśli nie wynika z absolutnej i udokumentowanej nadzwyczajności nagłej potrzeby).

* budowę śmigłowców ukraińsko-polskich – „środkowoeuropejskich”. Przez dwa państwa niemające niemal żadnej zdolności ani doświadczeń w produkcji tak – koniecznie – nowoczesnych, dużych i uniwersalnych oraz wyposażonych w najnowsze know-how, śmigłowców.

Te środkowoeuropejskie śmigłowce musiałyby, oczywiście, konkurować na rynkach międzynarodowych z… Airbusem, Lockheed-Martinem (ex Sikorsky) oraz Leonardo, a także z innymi producentami: z Rosji, Chin, Korei i jeszcze kilku krajów.

Macierewicz: Wiadomo, że Ukraińcy mają znakomite silniki, produkowane przez Motor Sicz (zakłady z Zaporoża, które przez wiele lat były dostawcą silników dla śmigłowców produkowanych w Rosji).

Fakty:

Zakłady Motor Sicz są producentem silników do śmigłowców poradzieckich i w części – rosyjskich. Z powodu znanego, głębokiego kryzysu, Rosja w szybkim tempie rozbudowuje moce wytwórcze własnych zakładów silnikowych, o silniki kupowane dotąd w zakładach Motor-Sicz. Wkrótce nie będą jej ukraińskie silniki potrzebne.

Prawa patentowe, dokumentacje techniczne, osiągnięcia badawczo-rozwojowe oraz kadra inżynierska są w Rosji, a najlepsi specjaliści pracujący dotąd na Ukrainie właśnie się przenoszą do Rosji. Zaś w zakładach Motor-Sicz siedzi wywiad Rosji. Tak będzie wyglądać mniemana produkcja kozacko-husarskiego śmigłowca środkowoeuropejskiego: pod kontrolą Rosji.

W tle:

Polska kupuje amerykańskie samoloty dla VIP-ów, państwowy PLL LOT po raz kolejny odrzuca Airbusy i wybiera Boeingi, mamy amerykańskie F-16, kupimy amerykańskie rakiety Patriot, amerykańskie pociski manewrujące, amerykańskie drony. Zapewne też amerykańskie śmigłowce szturmowe. Wszystko amerykańskie. Mimo że inne kraje, w tym europejskie kraje NATO, mają – jak widać po europejskim Airbusie – nie gorszy lub nawet znacząco lepszy sprzęt i lepsze oferty.

Najnowsze tło:

Macierewicz (minister obrony – sic!) stwierdził, że „wie na pewno”, że Rosja kupiła – po 1 dolarze za sztukę – okręty desantowe Mistral, które pierwotnie miała Rosji sprzedać Francja (warte, w pierwotnej cenie zakupu od Francuzów po ok. 500 mln euro za sztukę), ale się ze sprzedaży wycofała (w dużej mierze ze względu na prośby Polski: „bo Rosja zagraża”). Dowiedział się tego z mediów, o charakterze trollowym. Gdy Rosja rewelacje Macierewicza wyśmiała, a Francja oświadczyła, że nie udzieliła Egiptowi prawa do reeksportu okrętów, Macierewicz zażądał od Rosji oświadczenia, że nie kupiła i nigdy nie kupi. Bo „Polska musi mieć absolutną pewność”. Tym samym Macierewicz oświadczył, że Polska nie ma wywiadu (bo sam go wcześniej rozwalił), wobec czego zastępczo Ministerstwo Obrony zajmuje się czytaniem trollowych portali w internecie, zaś aby się czegoś dowiedzieć, musi publicznie prosić o informacje swojego (mniemanego) przeciwnika. I tym oświadczeniom, którym absolutnie nie ufa, musi absolutnie ufać.

Państwa Unii, europejskie państwa NATO, będą się teraz trzy razy zastanawiać: po co nam współpraca z Polską, skoro Polska jest źródłem nieuczciwości, nielojalności, obrazy i kłopotów? Konkluzje nie mogą być dalekie od wniosku: niech sobie sama radzi w napięciach, które wywołuje i sama załatwia swoje sprawy z Rosją.

Mądrzy ludzie mówią: nie szukaj przyjaciół daleko, a wrogów blisko. Polska ma odwrotnie. Dlatego realnym gwarantem bezpieczeństwa Polski jest Rosja. O ile Polska, własnymi rękoma, sama się nie rozwali.

Tanaka