Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

26.09.2016
poniedziałek

Spotlight — dziennikarskie wyzwanie

26 września 2016, poniedziałek,

Film ten jak duch przeleciał przez ekrany polskich kin i jak duch znikł. Ponieważ został on wyróżniony Oscarami, więc nasze media podały wstrzemięźliwą wzmiankę, że film ten opowiada o przypadkach pedofilii w Bostonie. Rzeczywiście media nie kłamią. Rzecz się dzieje w Bostonie. Grupa dziennikarzy gazety Boston Globe” z wielkim uporem i samozaparciem przeprowadziła śledztwo, odkrywając rzeczy wstrząsające.

6 proc. księży wykorzystywało nieletnich, co dało w sumie w samym Bostonie liczbę 80 księży. Kardynał Bernard Law doskonale orientując się w temacie, tuszował wszystkie przypadki molestowania, a wobec zbyt „nachalnych” adwokatów Kościół nie przebierał w środkach, stosując pomówienia i oczernianie. Księża pedofile znajdowali swe nieletnie ofiary wśród rodzin dysfunkcyjnych: ojciec nieobecny, matka alkoholiczka albo bigotka.

– Przychodził do nas – opowiada już dorosła ofiara księdza – był miły, zapraszał do kościoła, do siebie. Był dla mnie jak sam Bóg, czułem się wyróżniony, kiedy prosił, żebym posprzątał, wyniósł śmieci, posiedział przy nim. Trochę było dziwne, kiedy mi podsuwał jakieś pornograficzne obrazki. Ale przecież to Bóg. Zaproponował rozbieranego pokera, oczywiście przegrałem. Wtedy on też się rozebrał…

Kiedy sprawa wyszła na jaw i zajął się nią adwokat, przyszedł biskup i powiedział, że taka rzecz miała miejsce pierwszy raz i żebyśmy o tym nie mówili. – A matka? – zapytał reporter. – Matka przyniosła ciasteczka.

Dziennikarce udało się odnaleźć emerytowanego księdza. Niewinny staruszek. – Czy pan molestował dzieci? – zapytała wprost dziennikarka.

– Tak, przyznaję. Ale nigdy dla przyjemności. Nie czerpałem z tego przyjemności. To ważne. Nigdy nie zgwałciłem. To ja byłem gwałcony.

Ojciec trojga dzieci zapytany o trenera hokeja, księdza, rozpłakał się: – Dlaczego on mnie wtedy wybrał? Dlatego, że dobrze grałem w hokeja?

Inna ofiara tak to przedstawia; to nie tylko gwałt cielesny, oni okradli nas z wiary, traci się jakiekolwiek oparcie w życiu, więc sięga się po butelkę, daje się w żyłę, a w końcu skacze się z mostu. Ja jestem szczęściarzem, bo przeżyłem.

Dziennikarze wykazali w badaniu tej sprawy niebywałą determinację. Kardynał Law usiłował ich omotać dobrocią, oferował pomoc w śledztwie, naczelnemu gazety ofiarował jako prezent „Katechizm”. Za to dokumenty potwierdzające współudział chroniącego zboczeńców Lawa w przestępstwie przepadały. Katolicki establishment bronił kardynała: „Kardynał nie jest idealny, ale robi dużo dobrych rzeczy”.

Na szczęście są w tej Ameryce integralni sędziowie, bo kiedy upartemu dziennikarzowi stawiano przeszkody w dotarciu do pewnych dokumentów, poprosił o pomoc sędziego. Ten go zapytał: – Dlaczego prasa chce opublikować te dokumenty?

– Czy to nie jest naszym obowiązkiem? – pytaniem odpowiedział dziennikarz i dostał dokumenty.

W przeciwieństwie do pewnego kraju nad Wisłą, potęga Kościoła ma w katolickim Bostonie granice. Ale i tam są dobrzy parafianie, którzy wiedzieli, co się dzieje z dziećmi, ale dla dobra Kościoła woleli nic nie mówić. „Wszyscy milczą – podsumował dziennikarz śledczy – jak dobrzy Niemcy”.

Kościół poniósł bolesną ofiarę, bolesną bo pieniężną, a kardynał Law został przeniesiony do Rzymu, gdzie sprawuje swe posłannictwo boże w kościele Santa Maria Maggiore.

Podobne skandale wyszły wkrótce na jaw w ponad 200 miastach całego świata.

Na karę dla pedofila arcybiskupa Józefa Wesołowskiego (zmarł w areszcie domowym w Rzymie) już za późno, a na ukaranie księdza Wojciecha Gila trzeba będzie jeszcze trochę poczekać, bo „macki” „Bostone Globe” nie sięgały aż do Dominikany.

Lewy

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1 063

Dodaj komentarz »
  1. Niewierny ateizm, czyli jupitery na hamburgery.

    Lewy to rzeczywiście sam spotlight dziennikarskiej zwięzłości – dowodzi tego świetnym wpisem, mnie urzeka rytm i dyscyplina relacji, oddającej wszak koloryt tematu…
    Ja widziałem film kilka razy, jest rzeczywiście dobrze zrobiony, rzetelnie, z niuansami zagrany. Nie chodzi mi jednak o recenzję, ale o ten spotlight.
    Taki kierunkowy, ogniskowy reflektor pozawala wydobyć odpowiedni do punktu widzenia aspekt, profil zjawiska opisanego dziełem twórcy.
    Ciekawi mnie, jak film widziany byłby w naświetleniu osób, o zróżnicowanym punkcie widzenia i doświadczeniu.
    Na przykład, czy to, co stanowi temat filmu (filmu, nie sprawy na której został opart scenariusz) to grzechy kościoła?
    Tu widzę naturalne podejście, powiedzmy skrótowo, Polaka-Katolika.
    Czy chodzi o szczytny ethos dziennikarski, przełamujący trąd „w pałacu” najbardziej demokratycznego społeczeństwa?
    Tu bym zaryzykował, np. że to punkt widzenia WASPa.
    Oczywiście, film jest o tym wszystkim, i o wielu innych, wskazanych przez Lewego, a zapewne i dalszych, podniesionych wkrótce w dyskusji punktach uchwytu.
    Ja dodam też dodatkowo to, co mnie, po każdym seansie, coraz bardziej się nasuwało, jako refleksja.
    Otóż, to również, a dla mnie przede wszystkim, jest o zdrowym społeczeństwie! Wszystkie postaci w filmie są poliwalentne, niejednoznaczne i zniuansowane (kapitalny wątek Naczelnego, obcego i Żyda, zesłanego do Bostonu, jak u nas do Krakówka).
    W skrócie, każda z tych postaci, w obliczu konfliktu wartości (i nieważne, „swoich” vs „obce” czy wewnątrz własnego sumienia), prędzej czy później dokonuje wyboru.
    To są różne wybory, ale zawsze w kontekście świadomości decyzji o postawie i zachowaniu będącym zgodnym ze społecznie uzgodnioną i zakotwiczoną normą etyczną lub – nie.
    Nikt w tym filmie nie ma wątpliwości, czy staje ostatecznie po stronie zła czy dobra.
    I teraz clou – to nie dotyczy księży. Oni są skądinąd i nie z tamtego świata, na słabości i konfliktach norm świeckich, społecznych po prostu żerują, na swój użytek wykoślawiając (patrz passus Lewego o spowiedzi z molesty).
    Społeczeństwo natomiast, jest zdrowe – i świętoszki z Bostonu, i Zydzi z Majami (bodajże) – w tym sensie, że łączy ich wspólnota poczucia normy, występku i imperatywu określenia się, którą z nich reprezentują.
    No i to mnie urzekło, bo tak właśnie jest w rzeczywistości.
    To na takim gruncie i kulturze społecznej, każda wiara, wyznanie, to niezgoda na konflikt w którym zwycięża zło, aberracja społeczna.
    To jest dla mnie bohater liryczny filmu, a paskudna twarz KK i dla mnie i dla jak wiem, Amerykanów z którymi o tym rozmawiałem, są dość neutralnym pretekstem (tj. gdyby byli tak zamieszani kapłani i instytucja inna niż KK, wynik byłby ten sam).
    Tak mi właśnie kojarzy się empiryczna i dość naturalna (ale nie powierzchowna, a zawodowa) obserwacja społecznych behawiorów przeciętnych zjadaczy hamburgerów.
    Niewierny ateizm, w którym wierność normom i ideałom wspólnym nie ulega nakazom zła generowanym przez konflikt z praktyką wyznaniową.
    Tak jak nie cierpię zjadania w kinie kukurydzy, tak ten film polecam oglądać TAKŻE z perspektywy dobrze naświetlonego hamburgera.

    PS Jest też film głębokim i przenikliwym oskarżeniem KK jako patologii instytucji, w tym sensie obcego ciała w kulturze amerykańskiej. To taka teza do ew. dyskusji, z prośbą o niemieszanie doń bitki z Murzynów. 😉

  2. Z miseczką pistacji idę się rąbnąć na kanapę w kącie bloga. Wpis przeczytany ale chwilowo mam timeout.

    (Czy zawsze będziemy tacy duszoszczypatielno poważni? Radia chyba nie ukradli?:( )

    @Gekko

    Dziękuję za youtube. Nie wracam do tematu bo jeszcze nie wróciłam do siebie.

    A poza tym gdzie się reszta podziała?

  3. Ku @Lewemu
    Rozumiem Twój ból @Lewy.

    Ja znam również i takie ofiary.
    Ciekawe komu tutaj postawimy zarzuty?
    Kto o nich nakręci film?

    W związku ze strzelaniną w szkole podstawowej w Newtown w stanie Connecticut w USA, gdzie zginęło co najmniej 27 osób, przypominamy przypadki podobnych ataków, do których doszło w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Niedawno tragedia tego typu miała miejsce na chrześcijańskim uniwersytecie Oikos w Kalifornii w kwietniu tego roku. 43-letni Koreańczyk zabił wówczas siedem osób, a trzy ranił, po czym oddał się w ręce policji.
    W strzelaninie w szkole w stanie Connecticut zginęło co najmniej 27 osób /PAP/EPA
    W strzelaninie w szkole w stanie Connecticut zginęło co najmniej 27 osó

    13 marca 1996 roku niezrównoważony psychicznie mężczyzna zastrzelił 16 uczniów szkockiej szkoły podstawowej w Dunblane. Zginęła także ich nauczycielka. Napastnik później odebrał sobie życie.

    Trzy lata później, 20 kwietnia 1999 roku, dwóch nastolatków z liceum w Columbine w stanie Kolorado (USA) zabiło 12 swoich kolegów i koleżanek oraz nauczyciela. Po strzelaninie oboje popełnili samobójstwo.

    Do równie tragicznego zdarzenia doszło 8 czerwca 2001 roku. Mężczyzna uzbrojony w nóż kuchenny wtargnął do szkoły podstawowej w pobliżu japońskiej Osaki i zabił ośmioro dzieci.

    Rok później, 26 kwietnia 2002 roku, doszło do strzelaniny w budynku gimnazjum w Erfurcie w Niemczech. Wówczas od kul 19-letniego szaleńca zginęło 16 osób. W trakcie interwencji policji morderca odebrał sobie życie.

    Dwa lata po tym zdarzeniu, świat obiegły mrożące krew w żyłach doniesienia z północnoosetyjskiego Biesłanu. Wówczas ponad 330 zakładników, w tym co najmniej 186 dzieci, zginęło podczas szturmu rosyjskich sił specjalnych na szkołę opanowaną przez czeczeńskich rebeliantów z komanda dowódcy polowego Szamila Basajewa.

    Z kolei 21 marca 2005, 16-letni uczeń zastrzelił pięciu kolegów, nauczyciela i strażnika w szkole w indiańskim rezerwacie Red Lake w stanie Minnesota (USA). Zabił również swego dziadka i jego przyjaciela na terenie rezerwatu.

    Cztery osoby zginęły i co najmniej 16 zostało rannych podczas strzelaniny w college’u w Montrealu w Kanadzie, do której doszło 13 września 2006 roku. Do szkolnego budynku wtargnęli uzbrojeni mężczyźni w czarnych mundurach polowych i zaczęli strzelać. Jeden z napastników popełnił samobójstwo, drugi zginął z rąk policji.

    W tym samym roku doszło do ataku w szkole podstawowej amiszów w Pensylwanii. Wówczas rozwoziciel mleka Charles Carl Roberts zaatakował 10 dziewczynek w wieku od 6 do 13 lat. Związał je i otworzył do nich ogień, a następnie zabił się ostatnim strzałem. Zginęło pięć dziewczynek, pozostałe zostały ranne.

    Rok później, 16 kwietnia 2007 roku, 23-letni student z Korei Południowej zabił 32 studentów, a następnie odebrał sobie życie na terenie politechniki Virginia Tech w Blacksburgu w stanie Wirginia (USA).

    Z kolei 7 listopada 2007 osiem osób zginęło i kilka zostało rannych w strzelaninie w liceum w mieście Tuusula w Finlandii. 18-letni sprawca strzelaniny popełnił samobójstwo. Kilka godzin przed atakiem umieścił na stronach YouTube nagranie wideo zapowiadające „szkolną masakrę”.

    W 2008 roku, dokładnie 23 września 2008, 22-latek otworzył ogień w szkole zawodowej w miasteczku Kauhajoki w zachodniej Finlandii. Zginęło w niej 10 osób. Następnie odebrał sobie życie.

    W ataku, nożownika na belgijski żłobek w Dendermonde na północy Belgii, który miał miejsce 23 stycznia 2009 roku, zginęło dwoje dzieci i jedna z opiekunek. Zabójcę aresztowano.

    11 marca 2009 roku, 15 osób zginęło od strzałów 17-latka z zaburzeniami psychicznymi, który wtargnął do szkoły ponadpodstawowej w Winnenden koło Stuttgartu (Niemcy). Zamachowiec następnie się zabił.

    Niespełna rok później, 23 marca 2010 roku, mężczyzna zadźgał ośmioro dzieci, a pięcioro ranił w szkole podstawowej w mieście Nanping w prowincji Fujian na południowym wschodzie Chin.

    Miesiąc po tym zdarzeniu, 28 kwietnia 2010 roku, 40-letni mężczyzna zranił nożem 18 uczniów i nauczyciela w szkole podstawowej w prowincji Guangdong na południu Chin. Następnego dnia, także w Chinach, doszło do podobnej tragedii. 47-letni mężczyzna zranił nożem 28 dzieci i troje dorosłych w przedszkolu w mieście Taixing w prowincji Jiangsu na wschodzie Chin.

    Dwa lata temu, 13 grudnia 2010, uzbrojony 17-latek wziął jako zakładników około 20 dzieci w wieku od 4 do 6 lat oraz ich nauczycielkę w przedszkolu w Besancon na wschodzie Francji. Po kilku godzinach uwolnił wszystkich przetrzymywanych. Nikt nie został ranny.

    W tym roku świat obiegły informacje o trzech strzelaninach. Pierwsza z nich miała miejsce 28 lutego 2012 roku w szkole średniej koło Cleveland w stanie Ohio (USA), gdzie nieletni otworzył ogień w stołówce Chardon High School. Postrzelił łącznie pięcioro uczniów, zabił trzy osoby.

    Kilka tygodni później -19 marca 2012 – cztery osoby, w tym 30-letni mężczyzna i troje dzieci w wieku dziesięciu, sześciu i trzech lat – zostały zabite przed szkołą żydowską w Tuluzie na południu Francji. Domniemany zabójca, 24-letni Mohammed Merah, Francuz pochodzenia algierskiego, zginął w akcji policyjnej.

    Ostatnia przed piątkową strzelaniną w Newtown tragedia wydarzyła się 2 kwietnia 2012. 43-letni Koreańczyk zabił siedem osób, a trzy ranił na chrześcijańskim uniwersytecie Oikos w Kalifornii (USA), po czym oddał się w ręce policji. Sprawca strzelał metodycznie do swych ofiar ustawionych pod ścianą.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Tekst pisany kilka lat temu po strzelaninie w Newtown (USA).
    Szkoła podstawowa. Śmierć poniosło 27 osób.

  6. Kto komu gotuje ten los?

  7. @Gekko i jego druzyna

    „cego i Żyda, zesłanego do Bostonu

    i Zydzi z Majami (”

    Jest taka prawidlowosc, zgodnie z ktora _kazda_ dyskusja w „pewnym kraju nad Wisla” ((c)@Lewy), na _kazdy_ temat – czy to traktuje o fizyce ciala stalego, czy o lakach japonskich, czy o wyzszosci blondynek nad brunetkami (badz odwrotnie), czy o wlasciwosciach trakcyjnych Toyoty czy chocby o narciarstwie nizinnym – w ciagu najdalej pieciu wypowiedzi skreca na Jedynie Istotna Kwestie.

    Slowa uznania dla uzytkownika kreslacego sie ksywa „Gekko” – bo nawet wymiany zdan nie bylo trzeba. Od razu odbyl sie skret na temat wiadomy.

  8. @Aateista
    A co ma piernik do wiatraka?
    Molestowanie seksualne dzieci w kościele i zamiatanie skandali pod dywan nie ma nic wspólnego z przypadkami strzelaniny. No chyba, że udowodnisz iż ci strzelający byli w dzieciństwie molestowani przez księży.

  9. @radzilowjedwabne
    Tym wpisem potwierdził Pan, że nawet nie ma zamiaru odnosić się do jakiegokolwiek meritum, lecz jedynie tropić własne obsesje. Myślę, że możemy się rozstać bez najmniejszego żalu z obu stron.

  10. radzilowJedwabne
    26 września o godz. 21:57

    Tak się składa, że w tym konkretny przypadku, a mianowicie filmu „Spotlight”, Żydowska tożsamość nowego Naczelnego redakcji, tropiącej występki „ludzi kościoła” KK, jest jednym z rozgrywanych wątków przeciw niemu, mającym podważyć neutralność jego intencji. Pisze o tym we wpisie Lewy, gdy Naczelny otrzymuje od tuszującego występki Biskupa …biblię, i ma to dla mnie symbolikę memento o znaczeniu odciętej głowy konia. Z innego filmu.
    Jak już o odciętej głowie, to insynuacje zawarte w poście do mnie mogą pochodzić tylko z takiego źródła, co przy okazji tłumaczyłoby, dlaczego insynuant nie spojrzał nawet na przedmiot dyskusji, czyli film.
    Podobnie w kwestii „drużyny”, a to też w filmie wychodzi, że zwykła przyzwoitość stanowi normę, a nie jakąś braną na łatwy, łajdacki cel, bezbronną „drużynę”.
    Tak jest w Hameryce, a poniekąd bywa i na blogu.
    To byłoby na tyle do tych, co w kon -i widzianym- tekście reagują tylko na słowo „Żyd”, używając tego słowa w roli zwiędłej, ale w zamyśle – pałki do przywalenia.

  11. PS
    Jeśli ktoś nie widział filmu (a warto), to wyszła też książka o sprawie i śledztwie („Spotlight – Zdrada”) wyd. HarperCollins (PL).

  12. Heh, coś mi się widzi, że sprężynowy Aron próbuje gumkować katabaską pedofilię tematem zastępczym.  Ludzie strzelają do niewinnych ofiar, a tu o dzieciach, które biednych księży uwodzą. Ci katolicy kołtuniarscy to przyzwoitości mają tyle co nic.‎

  13. @Ewa-Joanna pyta…mnie pyta:

    „A co ma piernik do wiatraka?”

    Bardzo rozważne i przenikliwe pytanie.
    Jaka ty jesteś mądra @Ewo-Joanno!

    A ja lubię inteligentne kobiety.

  14. @Ewo-Joanno!

    Na potrzeby dyskusji możesz przyjąć, że antybohaterowie moich historii byli podopiecznymi katolickich kapłanów.

    To założenie być uprości wyciągnięcie wniosków.

    Musimy przecież sobie pomagać.

  15. @ Aateista
    Pierwsze poważne ostrzeżenie.
    Widać jak na dłoni, jak Pan szuka zaczepki (chamski w istocie wpis do @Ewa-Joanna) i znów chce zamulać, byle nie było o Kościółku odzyskanym po zmarnowanych latach bycia ateistą. Jako Aaron jest Pan już spalony, to samo będzie z nową postacią/ami, jeśli nie zachowa Pan powściągliwości.
    Taki dziś wieczór, że niektórym trzeba od razu mówić: Dobranoc!

  16. @Aaeteista,
    po prostu odpowiedz na pytanie.

  17. @Ewa-Joanna pisze do Aaeteisty. Zakładam,że w moim kierunku kierowana prośba chociaż mój nick to Aateista.

    …”po prostu odpowiedz na pytanie”

    Redaktor Kowalczyk pisze z kolei pod moim adresem o jakimś zamulaniu, dając tym samym do zrozumienia ,że moja obecność na blogu jest trudna do zaakceptowania.

    Wniosek
    Nie wiem kogo mam słuchać. A jak jeszcze Tanaka się pokaże i zabierze głos…

    A wystarczy uważnie przeczytać mój nick A – ateista.
    Tak jak A- teista jest przeciw bogobojnym, tak ja „A” jestem kontra wobec ateistów.
    Niczego nie ukrywam, nikogo nie zaskakuje swoimi poglądami i miałem nadzieję ,że taki typ jak ja może być zaakceptowany.
    Niestety.Myliłem się.
    Szkoda.

  18. @Ewa-Joanna

    Jednak odpowiem. Bardzo lakonicznie.

    Jeżeli @Lewy upomniał się o prawa cierpiących,zranionych, to ja również to uczyniłem.

    Wystarczy?

  19. @ Aateista
    I na tym właśnie polega Pańskie zamulanie. Udawanie niewiniątka, które „tylko pyta”, a teraz „nie wie, co ma zrobić”, bo pan Kowalczyk…
    Żałosne.
    Uważnie czytam Pański nick – taki „typ” może być zaakceptowany, jeśli nie rżnie głupka, kiedy mu wygodnie, choć zarazem wciąż powołuje się na wielkich pisarzy i udaje jedynego intelektualistę w mieście.

  20. @Gekko, Jacek Kowalczyk

    Tak oto życie dogoniło sławny skecz 😉
    ‚https://www.youtube.com/watch?v=wzK4kEkLzfs

    Odnośnie filmu, to dla mnie najmocniej wybrzmiało takie jego przesłanie, że w społeczeństwie nie powinny istnieć „święte krowy”, gdyż można być absolutnie pewnym, że wykorzystają one swoją pozycję w niecnych celach i będzie niezwykle trudno tę ich działalność ukrócić.

    Przypomniały mi się słowa Ralpha Waldo Emersona: „The louder he talked of his honor, the faster we counted our spoons”. W kontekście poruszonej sprawy powiedziałbym, że im więcej gadania o cnocie i moralności, tym można być pewniejszym, że gadający trzyma łapę w gaciach. Pół biedy, jeśli we własnych.

  21. Temat delikatnie mówiąc trywialny.
    Banalność zła.
    Bezkarność wyżej postawionych w hierarchii ekonomicznej i społecznej.
    Wykorzystywanie ufności dzieci, bądź prestiżu funkcji, potęgi majątkowej.

    Pod ten schemat można podstawić każdą osobę.
    Polityka, księdza, mułłę, rabina, lamę, seksturystę z dużym portfelem.

    Zapewnienie BEZKARNOŚCI procederu, czy też przyzwolenia społecznego biedaków na takie postępowanie upodlające, robiące z ludzi przedmioty do zabawy wyżej stojących.
    To byłby temat…….

    Ostatnio, była afera z jakimś dziennikarzem BBC, członkami izby lordów.
    Wyniki?
    Poza skandalem towarzyskim i zejściem ze sceny, niewielkie.
    Swoi dbają o swoich…….

    Dlaczego to robią?
    Bo wyczerpali wszelkie inne rodzaje podniet i ekscytacji, jak prawdziwi sybaryci.
    I MOGĄ czuć się bezkarni.
    Czy coś się zmieni?
    Wśród elit?
    Po co mieliby pozbawiac się przyjemności?

  22. Oczywiscie mozna odczytac Spotlight jako opis patologi wewnatrz Korporacji Katolickiej (KK) w Bostonie. Czy podane liczby sa relewantne dla innych obszarow dzialania KK? 6 % pracownikow KK wykorzystuje slabe socjalnie, intelektualnie srodowiska, seksualnie wykorzystuje. Ludzi ktorzy nie maja glosu, ani sily przebicia. Przy cichym wsparciu otoczenia, silniejszego socjalnie. To jest Spotlight wer. 1.0. Nagrodzony Oscarami obraz patologii Korporacji. Rzecz uniwersalna.

    Do Pana ministra Glinskiego, od kultury. Pan minister od kultury chcialby hollywodzkiego obrazu z mozliwosciami oscarowymi. I szuka scenariuszy i aktorow. Podaje pare idei scenariuszy na zasadzie Creative Commons.

    Spotlight wer 2.0. Obraz patologii na styku panstwo – KK. Jakis % pracownikow KK wykorzystuje skorumpowane, intelektualnie nieodpowiedzialne srodowisko ekonomicznie. Przy cichym wsparciu politycznego otoczenia. Manual wykorzystywania nazywa sie Komisja Majatkowa. Rzecz uniwersalna swiatowo, jak zawlaszczac majatki ziemskie, nie niebianskie. Oscar murowany.

    Spotlight wer 3.0. Obraz patologi na styku Wiedza – KK. Pracownicy KK wykorzystujac slabosc intelektualna decydentow degraduja uniwersytety na folwarku. Nieodpowiedzialny ministrant Prezydent, przy wsparciu politycznego otoczenia, mianuje… Powoluje… Konie Caliguli. Oscar murowany.

    Spotlight wer 3.0. Obraz patologii na styku nauka – KK. Pracownicy KK decyduja de facto o systemie nauczania podstawowego i sredniego. Przy cichym wsparciu beneficjantow cywilnych. Rzecz uniwersalna. Byc moze Oscar.

    Kazda proba wydobycia sie z folwarku musi zaczac sie od zerwania z faktycznym wlascicielem. Tylko tak mozna zostac kims interesujacym dla innych srodowisk/krajow/organizacji. Jedynie mozliwosc przeplywu miedzy miejscami i srodowiskami daje wolnosc, niezaleznosc. KK utrzymac moze jedynie ludzi niewyksztalconych, niedojrzalych intelektualnie, slabych socjalnie. Dlatego KK dba o to. W dobrze pojetym wlasnym interesie ekonomicznym, dba o to. Jak kazda korporacja. To jest Spotlight.

  23. @Aateista
    ponawiam pytanie – Co ma piernik do wiatraka?

  24. @Jacek Kowalczyk
    „…Uważnie czytam Pański nick – taki „typ” może być zaakceptowany, jeśli nie rżnie głupka, kiedy mu wygodnie, choć zarazem wciąż powołuje się na wielkich pisarzy i udaje jedynego intelektualistę w mieście…”

    Redaktorze, ja się swojej nowej postawy życiowej dopiero uczę.
    Mój aateizm to dopiero parę lat. Właściwie jestem dopiero w przedszkolu.
    A jeżeli się uczę, to muszę mieć jakichś nauczycieli. Wychowawców.
    Stąd cytaty moich mistrzów.
    Ostatnio siedzę w Bierdiajewie.
    Prawdopodobnie jakieś myśli rosyjskiego filozofa od czasu do czasu wrzucę.
    Jest naprawdę niezły.
    Jak większość rosyjskiej filozofii religii.

  25. @wiesiek59

    „Czy coś się zmieni?
    Wśród elit?
    Po co mieliby pozbawiac się przyjemności?”

    Pragnę zwrócić Twoją uwagę na fakt, że redaktor grany przez Michaela Keatona był członkiem miejscowej elity. Bo też w odniesieniu do elit, film ten zwraca uwagę na niezwykle istotne kwestie, takie jak kierowanie się etyką zawodu dziennikarza, przedkładanie dobra publicznego nad partykularne interesy, zdolność do ryzykowania własnej pozycji (mówiąc po ludzku: odwaga).

    Elity istnieją w bodaj każdej ludzkiej społeczności. Film pokazuje konieczne cechy członków elity, aby była ona wydolna społecznie – tj. aby była w stanie wytworzyć konieczny balans pomiędzy bogatymi/ustosunkowanymi a zwykłymi ludźmi.

  26. @Ewa-Joanna

    Zanim odpowiem proszę o uściślenie pytania.

    Kto -a właściwie co?, bo chodzi post – w Twoim pytaniu gra rolę wiatraka, a kto jest piernikiem?

  27. E-J, – 23:29

    Domagajac sie odpowiedzi od Aarona, przyblizasz go jeszcze bardziej do wypelnienia grozby Gospodarza: „Taki dziś wieczór, że niektórym trzeba od razu mówić: Dobranoc!”.

    Na paluszkach, bez szemrania
    udajemy sie do spania.
    Bo taki nam dzis dzien nastal
    I basta

    Ups, przepomnialem. Mialem wyjechac na urlop. Kilkutygobniowy. Nawet Kasztanka stoi osiodlana

  28. @Aateista,
    a mówiłeś, że jesteś inteligentny… No nic. Uściślam – co ma ukrywanie pedofilii w kościele katolickim do strzelaniny w wykonaniu niezrównoważonych emocjonalnie osobników?

  29. Ale dałbym się wpuścić w maliny przez Ewę-Joannę.

    Dobranoc.

    P.S Oczywiście nie oznacza to rejterady. Po prostu wybiorę lepszy moment do polemiki
    Słyszałem, że Redaktor Kowalczyk wybiera się na grzyby i wtedy…

  30. Maciej2 (23:39)

    „Film pokazuje konieczne cechy członków elity, aby była ona wydolna społecznie – tj. aby była w stanie wytworzyć konieczny balans pomiędzy bogatymi/ustosunkowanymi a zwykłymi ludźmi.”

    Czyli, jest to film, tak napprawde, o demokracji PRAWDZIWEJ. Tej jednakze w Polszy nietu.

    Wiec goni monietu. I pisz o AMERYKANSKICH osiagnieciach w dziedzinie ujawniania pedolilstwa wsrod katabasow. Czyli wsrod kasty WYNIESIONEJ na MARGINES [spoleczny] przez bzdure KK. Bzdure o nazwie CELIBAT

  31. Czy Lewy cos wspomnial o roli celibate w tym wszystkim? Bom sie pogubil

  32. Lewy, mała korekta: na końcu filmu biegnie bardzo długa lista miast miejscowości – w samych USA, w ktorym wykryto przypadki pedofilii członków kleru katolickiego. Pewnie więcej niż 200, łatwo sprawdzić.

    jeśli mówimy o całym świecie, to lista ta co prawda miałaby koniec ilość osad ludzkich nie jest ograniczona, ale bez programu zliczającego, manulanie byśmy nie zliczyli nie biorąc urlopu na parę tygodni.

    Przypadek Bostonu, oraz wszelkie inne przypadki: Irlandii, Holandii, Francji, Austrii, Australii.., nieliczne, ujawnione, polskie przypadki – w tym bandyty biskupa Wesołowskiego i bandyty szeregowego – ks. Gila – wskazują miejsca i środowiska w których swoją bandycką działalność uprawiali,, uprawiaja i będą uprawiać dalej: środowiska biedoty, dzieciaków porzuconych, zmargializowanych, niekształconych, już skrzywdzonych przez życie, zanim trafili w łapy katolickich bandytów w sutannach.

    Kontynentem najsilniej zainfekowanym katolicyzmem jest Ameryka Południowa. W niej obszary biedy, opuszczonych, zaniedbanych, słabych dzieciaków są w każdym miejscu na wyciągnięcie ręki. A prawo, opieka i ochrona przed bandytami albo nie działa, albo działa bardzo słabo. Połowa Afryki – to samo. Ćwierć Azji – to samo. Kawałek Europy, zwłaszcza środkowo-wschodniej – to samo, choć z – nieco – większą szansą na znalezienie opieki i wyrwania się spod łap tych drabów.
    Polska – „państwo prawa”, „państwo cywilizowane” – co w tej sprawie brzmi szyderczo – na podstawie znanych przypadków pedofilów w sutannach – pokazuje, jak pozorna, słaba, opóźniona jest ochrona i inne środki obronne przeciw zawodowym katolickim bandytom wśrod kleru.

    Kościół kat – to dzieciątko Jezus” – tak się przedstawia, tak wzrusza i porusza dzieci i dorosłych, tym Jezuskiem ich łowi i nim poraża umysły.
    Kościół kat – popełniając te zbrodnie, tuszując je, kłamiąc na temat ich popełniania, organizując te zbrodnie, zwalniając sie od odpowiedzialności i kary za nie – tego Jezuska gwałci, bezcześci, poniża, gardzi nim – i zabija dzieciątko Jezus.

    I trzeba pamiętać: te zbrodnie czyni od zarania – od prawie 2000 lat.
    I trzeba pojmować, po to także, by to zmienić: będzie to robić dalej. Tylko bardziej skrycie niż dotąd. cały czas jednocześnie zawzięcie zwalczając krytyków, kłamiąc w sprawie faktów, szantażując jak tylko może.
    Ta stałość bandytyzmu wśród kleru katolickiego jest konsytutywna dla osobowości członków kleru: do jego szeregów trafiają osoby niedojrzałe osobowościowo, pokaleczone psychicznie, pełne lęków, fobii, zniewolone, niezdolne do podjęcia swobodnej pracy umysłu.
    Będąc wewnątrz tej instytucji opresji, ich skrzywienia są pogłębiane i utrwalane, bo grób. Z tej klatki już nie uciekną. A warunkiem znośnej egzystenji w środku jest , co najmniej – tkwienie w skrzywieniu, w zniewoleniu, w automatyzmach odruchów ciała i mózgu – wbitych przez lata tresury, co odbiera życie, ale daje coś mniemanego: „byt uświęcony”.

    6% pedofilów wśród członku kleru w Bostonie i najbliższych okolicach – to tylko procent wykazany w śledztwie „Boston Globe”. Nie dotarli i nie udowodnili pedofilenia wszystkim pedofilom.

    Tego rodzaju zbrodnie – związane z tabu, z seksualnościa, z integralnością osobową – są zbrodniami bajbardziej podłymi, mrocznymi i zarazem nieujawnianymi. Ich ujawnianie przynosi najwięcej szkód, kolejne traumy – ofiarom. Kryminologia i psychologia doskonale zna problem. Uzywa pojęcia „ciemnej liczby”. Czyli rzeczywistej liczby zbrodni wobec liczby ujawnionej i zarejestrowanej.
    W przypadku gwałtów na osobach starszych niż nieletnie i dzieci – ciemna liczba jest ok. 10 razy większa niż ta zarejstrowana.
    W przypadku pedofilii – ciemna liczba nie jest mniejsza, a należy sądzić, że większa. Ponieważ gwałcenie dzieci jest większym jeszcze tabu, niż gwałcenie dorosłych.
    W przypadu zbrodniarzy wśród kleru katolickiego ciemna liczba musi być dodatkowo powiększona o kolejne czynniki mnożące: świętość kapłana, Bóg-religia-prawda – jako kolejne tabu, oraz zorganizowana akcję krycia brodniarzy przez ich kumpli-pedofilów i przełożonych w Kościele kat.
    Uwzględnienie dodatkowych czynników powiększających ciemną liczbę pedofilów wśród kleru – musi prowadzić do szokujących wniosków. Barziej szokujących niż przy każdej innej tego rodzaju zbrodni.
    Instytucja tak przesiąknięta skrzywiniami osobowościowymi swoich członków musi, mocą nieusuwalnych zjawisk – być potworem. I zarazem ofiarą samej siebie, własnej religii i włsnego bozi.

  33. Unikam, gdy tylko moge, ponizania innych. Choc oni czesto sie tego domagaja. Czy dzieki temu mojemu unikaniu, mniej napastliwosci czy ponizania otrzymuje Orteq, przeciez nie-poeta? A gdzie ta, a gdzie ta

  34. Ewa-Joanna
    26 września o godz. 23:46

    Dajesz się podchodzić temu blogowemu cymbałowi. On właśnie czeka na taką pożywkę. Zapytasz – i będzie dalej wylewał breję ze swojego wnętrza.

  35. wiesiek59
    26 września o godz. 23:21

    Temat delikatnie mówiąc trywialny.

    Temat, delikatnie mówiąc, nietrywialny.
    Zaś to co piszesz – prawie delikatnie mówiąc – durne.

  36. Ten od breji az takim cymbalem nie jest. Czego dal wyraz pod 23:50.

    PS. A jak jest z wylewaniem breji, na wybrane nicki, ex cathedra? Katedra teksanska, no less

  37. Oni w dalszym ciagu mowia o pedofilii, rdzennej w KK, bez powiazania tego z idiotyzmem o nazwie CELIBAT. Jakas sciema?

    Katolski wymog celibatu jest ANTYBIBLIJNY. Kazdy SJ ci to powie.

  38. @Lewy- dzięki za temat. O tym trzeba krzyczeć, bo w Polsce ogrom zbrodni KrK bardzo powoli dociera do świadomości i jest systematycznie zakłamywany – dlatego nie dziwi mnie gorączkowa aktywność Aarona. I warto, żeby to robili ateiści, bo „wierni” zawsze będą chcieli tuszować ten sutannowy smród. Mają wpojoną troskę o „dobre imię” organizacji. „Spotlight” widziałam trzy razy; znakomicie ilustruje różne, nazwijmy to, subtelności tego całego wrednego kłamstwa, w jakie typowy sutannita wplątuje dziecko. Wszystko to dzieje się w otoczce bliższego obcowania ze „świętą osobą”, niejednokrotnie przy współudziale rodziców, którzy czują się zaszczyceni, że ksiądz dobrodziej tak interesuje się ich latoroślą. Nie jest prawdą, że tego typu sytuacje zdarzają się w każdej grupie zawodowej. Kler jest grupą szczególną, z wielu względów – prestiżu, wiodącej roli (dobrotliwy ksiądz wytłumaczy dziecku, że bozia pragnie jego szczególnego uświęcenia, czyli zbliżenia z szafarzem sakramentów, albo wmówi, że dziecko samo go sprowokowało, że jest złe, że to tylko jego wina) a przede wszystkim bezwzględnej ochrony, jaką się cieszą sutannowi pedofile. Nie chodzi tylko o przenoszenie z parafii do parafii (znakomicie zilustrowane w filmie „Spotlight”; dziennikarze rozpoznają pedofili przeglądając imienne spisy kleru – ci urlopowani i często zmieniający miejsce pobytu – to właśnie oni, i jest ich tak wielu, że dziennikarzom opada szczęka). Chodzi o przepisy prawa kanonicznego dotyczące zgorszenia – w świetle tej kościołowej „etyki” ujawnienie czynu jest gorsze od samego czynu – i w efekcie surowiej karane. A przede wszystkim chodzi o mafijną mentalność KrK, która ZAWSZE chroni „swoich” przed „obcymi”. Ekke Overbeek („Lękajcie się” – o zjawisku pedofilii w polskim kościele) opisuje przypadek, gdy ksiądz doniósł do biskupa na konfratra, po czym to wcale nie pedofil został odsunięty od kapłaństwa, tylko jego oskarżyciel. To jest emblematyczna sytuacja. Zresztą jak można się dziwić, gdy Benedykt XVI wyraźnie dawał swoim podopiecznym do zrozumienia, że sutannowy pedofil może się spodziewać „przebaczenia Chrystusa” – czy jakoś tak. A wyszczerzony od ucha do ucha Franciszek reformuje kurię – z pomocą kardynała Pella, któremu to Pellowi coś jakby za gorąco zrobiło się w ojczystej Australii, więc wyjazd do Rzymu trafił mu się w samą porę. Wiara w dobrą wolę KrK jest czystym absurdem – gdyby ich wierchuszka naprawdę chciała coś w tej sprawie zrobić, wystarczyłoby nakazać biskupom ścisłą współpracę z organami ścigania. Ale czegoś takiego nie będzie nigdy… W Polsce kler ma szeroki dostęp do dzieci- komunie, imprezy, oazy, pielgrzymki, katecheza w każdej szkole. To nie jest błahy problem.

  39. Katedra texanska Dobre

  40. Może Wiesiek użył niezbyt pasującego słowa „trywialny” bo problem pedofilii taki nie jest, ale mądrzy blogowi na pewno znajda bardziej pasujące określenie na problem o którym wszyscy wiedza a o którym nie każdy chce mówić a na pewno większość nie podejmie stosownego działania.
    O problemie pedofilii w polskim kościele tygodnik Fakty i Mity pisze od lat, podając fakty i śledząc pedofilów w sutannach od parafii do parafii. Nawet jakichś tam udało się skazać – na ogół w zawiasach.
    Dla mnie skandalem jest polskie przedawnienie zbrodni pedofilii – czy jest ktokolwiek, kto byłby w stanie przeforsować zmianę prawa? Wątpię.
    A od tego trzeba zacząć. Gadanie nic nie da.

  41. @seleuk(os)

    Określ, która wersja CC, bo jak „nd”, to się nie da rozwinąć.

  42. Oni w dalszym ciagu mowia o pedofilii. Tej rdzennej w KK. Bez powiazania tego z idiotyzmem o nazwie CELIBAT. Jakas sciema czy co?

    Katolski wymog celibatu jest ANTYBIBLIJNY. Kazdy SJ ci to powie. Rozchodzi sie o NATURE CZLOWIEKA. Niby zaprogramowana przez samego Stworce tej NIRWANY

  43. A my tu mowimy o brzykaniu. Prostym i zwyczajnym bzykaniu.

    Az Doda wyjasni co tzeba

    https://www.youtube.com/watch?v=IhpDNqgiClc

  44. Orteq spłycasz temat. To nie o bzykanko chodzi, jak piszesz i nie o celibat, choć to wynaturzenie, ale o „zwyczajną” krzywdę dziecka. Pedofile są nie tylko w sutannach, ale tych w sutannach chroni się nadmiernie.

  45. Nic nie splycam, E-J.

    Wynaturzenie pn. pedofilia jest AZ TAKIM problemem w skansenie KaKa tylko i wylacznie z powodu NATURY tego skansenu. Wiekszosc wynaturzenia natury – zgrabnie sobie poczynam, nie? – tej zbrodniczej organizacji pn. Kosciol Katolicki wynika z jej ZALOZEN i dogmatow. Odrebnych od zalozen i dogmatow wiekszosci innych religii w swiecie. Takich jak celibat.

    Jedyne o czym katabasy mysla przez 6 dni tygodnia – 7 dzien tygodnia poswiecajac na bezmyslne kazania na gorze – to bzykanie. Ministrantow, zon parafian, gospodyn plebanijnych. Oraz koz. Czyli wszystkiego co sie rucha.

  46. Kardynał Stanisław Dziwisz w 2009 roku, w słowie pasterskim na Adwent zwracał się do młodej społeczności katolickiej tymi słowami:

    – Powiedzcie nam, dlaczego nie ma was wśród nas? Co wam przeszkadza, abyście się modlili razem z nami?

    I choć na to pytanie nie ma prostej odpowiedzi, to można się zastanawiać, na ile przyczyną jest kryzys wiary jako takiej, upadek powszechnie dotąd uznawanych wartości, a na ile powodem masowego opuszczania Kościoła przez wiernych, mlodych w szczegolnosci, są duchowni tego kosciola.

    Drapiac krogulczym paznokciem nieco glebiej, mozna nawet sie porwac na zastanawianie nad PRZYCZYNAMI skutku? Tego noszacego nazwe „PEDOFILIA WSROD KLERU KOSCIOLA KATOLICKIEGO”?

    Czy dziennikarze z Boston Globe pomineli przyczyne o nazwie CELIBAT?

    Lewusku. Do ciebie kieruje to pytanie

  47. Lewy jak zwykle…w rozkroku.

    Emocje wielkie bo mozna sie wykazac postepowoscia (chociaz na blogu Passenta mozna znalezc calkiem sporo paskudnie rasistowskich wpisow Lewego…) dokladajac katolom… to takie modne.

    Najpierw o antysemityzmie bylo a teraz wsrod deklaratywnych bigotow ateistow temat numer dwa – czyli pedofilia katolicka…

    Pamietam jakby to bylo wczoraj gdy ci sami postepowi ateisci bronili prawa genialnych reyserow pochodzenia zydowskiego do seksu doodbytniczego z malymi dziewczynkami.

    Ci sami zwolennicy tepienia katolickiej pedofilii czuja swiezy podmuch nowoczesnosci w taki postepowym kraju jak Holandia gdzie zalegalizowano partie pedofili .

    ( partia „Dobroczynność, Wolność i Różnorodność” (PNVD), nie będzie zakazana. Holenderski sąd odrzucił wniosek działaczy antypedofilskich o jej natychmiastową delegalizację. Partia PNVD, może więc działać bezproblemowo na terenie Holandii i postulować: liberalizację przepisów dotyczących pornografii dziecięcej i sodomii (w tym zoofilii) oraz obniżenie granicy z 16 do 12 lat wieku nieletnich, od której współżycie seksualne byłoby dozwolone. )

    Gwarantuje, ze zwolennicy pedofilii to w wiekszosci ateisci a w najlepszym wypadku kalwinisci…ale przynajmniej szczerzy.

  48. Acha.
    Film niezly.
    Ale zeby zaraz Oskary?

    Trudno powiedziec za co academia daje te nagrody – IDE obejrzalo w sumie 1.5 miliona ludzi na calym swiecie.
    Indyjski film „dwoch idiotow”
    tylko w jeden weekend 80 milionow widzow.

  49. @Andrzej Falicz

    Może dają te Oscary za jakość artystyczną, kto ich tam wie? Bo nie za frekwencję, jak widać.

    „Gwarantuje, ze zwolennicy pedofilii to w wiekszosci ateisci a w najlepszym wypadku kalwinisci…ale przynajmniej szczerzy.”

    Gwarantujesz, powiadasz 🙂 No to ja gwarantuję, że największym zwolennikiem pedofilii jest Andrzej Falicz… ale jest nieszczery. Albo może wyjaśnisz, skąd pomysł, że ktokolwiek z piszących na tym blogu popiera chore pomysły jakiejś holenderskiej partii.

  50. Zeby gracko spiac klamra pierwszy felieton ateistow bigotow z drugim czyli polski antesemityzm z katolicka predylekcja do pedofili pozwole sobie zacytowac Pania Barbare Rode:

    „Rabin Rosenberg uważa, że około połowa chłopców w chasydzkim środowisku na Brooklynie, największym w USA i jednym z największych w Stanach Zjednoczonych była ofiarami molestowania seksualnego dokonanego przez starszyznę. Ben Hirsch, dyrektor organizacji na rzecz ofiar znęcania się seksualnego wśród ortodoksyjnych Żydów „Survivors for Justice” wierzy, że ta liczba jest większa – pisze Barbara Rode.
    ….
    skala tego zjawiska w środowisku ortodoksyjnie żydowskim może sięgać nawet 50%.
    Zgodnie z najnowszym filmem dokumentalnym produkcji niezależnej firmy „Vice” pt. “The Child – Rape Assembly Line” (“Linia produkcji gwałtów na dzieciach”, tł: BR) dzieci są systematycznie molestowane w rytualnych saunach/ pokojach kąpielowych, a jeden rabin, który odważył się sprzeciwić tym praktykom był prześladowany, a nawet grożono mu śmiercią….”
    @http://www.vice.com/read/the-child-rape-assembly-line-0000141-v20n11

    Oczywiscie probujacy oczyscic swoje srofdowisko szanowny rabii jest obiektem atakow co czeka go rowniez na tym programwo niebogobojnym blogu.
    @https://www.youtube.com/watch?v=QQ8fK5am7Gg

  51. @bubekro

    ShareAlike (sa) with commercially permissions. 🙂

  52. Instytucja tak przesiąknięta skrzywieniami osobowościowymi swoich członków musi, mocą nieusuwalnych zjawisk – być potworem. I zarazem ofiarą samej siebie, własnej religii i własnego bozi. – kończy swą wypowiedź Tanaka.
    W tej konkluzji daje się slyszeć głos Boya, więc nie będę sam rozwijał tego tematu, ale podeprę się cytatami przedwojennego mędrca.(Nasi okupanci) Powinno to również zadowolić Orteqa, który wciąż pyta: A celibat ?
    Spowiedź księdza
    „Wstępuje się do seminarium – często bardzo młodo – najczęściej pod wpływem matki. To ambicja matek: syn księdzem. Rzucić seminarium…to się nie zdarza. Być wydalonym – to cała tragedia. Odstąpić od święceń – to też prawie się ie zdarza. Zresztą taki chłopak, pod uciskiem atmosfery, nie zdaje sobie sprawy sam z siebie. Zabiedzony, niedojedzony,anemiczny…Sądzę, że w seminarium przeważnie zachowuje czystość – może trochę onanii…Co innego mają w głowie. Kwestia poczyna się dopiero później, skoro chłopak jako wikary odkarmi się, rozkwitnie…Zaczyna się formowanie charakteru. Stosunek do świata – kobiety…Celibat! Et, sama mechaniczna sprawa nie przedstawia zbytnich trudności. Korzystanie w tym celu ze spowiedzi zdarza się rzadko; to bardzo niebezpieczne. Zresztą rzadko zachodzi potrzeba namowy, raczej taki młody księżyk oblegany jest pod wszystkimi pozorami przez kobiety – pracują z wikarym w komitetach dobroczynnych, różne preteksty, ciągłe interesy, inicjatywę najczęściej biorą one na siebie. Związki stalsze dla wikarego są niemożliwe. Proboszcz – owszem: gospodynie, kuzynki…Ale tragedia celibatu jest w czym innym. Ciężar samotności. Ta samotność, to łamie. Nic nie załatwi porządnie, nic nie sprawi, książki nie kupi, mebla; wciąż pytanie: komu ja to zostawię ? Ale najwieksza tragedia, to kiedy się zakocha. Znałem takiego, który posiwial z męki; tarzał się wręcz po ziemi. I nie może się nawet zdradzić. Jeden opowiadal mi, że dziewczyna, którą kochal tajemnie, przyszła do niego z chłopcem dać nazapowiedzi. Co się w nim działo! Pod różnymi pozorami utrudniał, odwlekał i ostatecznie zapowiedzi nie przyjął…
    Tak…Samotność. To łamie. I ta niemożność porozumiena się, szczerego słowa. Kiedy księża mówią ze sobą we dwóch, mówią tak jak ja z panem; ale kiedy jest ich trzech, żaden nie powie już nic, wówczas bierze przewagę organizacja. Ach jaka organizacja! Nikt nie może mieć o tym pojęcia. Gdyby to nawet nie była religia, ale świecka instytucja, taka organizacja byłaby potęgą !

  53. Maciej2
    27 września o godz. 6:52
    Poważnie ? Gwarantujesz, że Jędrek Falicz to pedofil ! A to ci historia ! I on nie siedzi w ciupie ? Może dostal azyl w Watykanie

  54. Witam,
    ponieważ popęd seksualny przy jednoczesnym rozrzucie parametrów jest motorem cywilizacji, zatem wszelakie dewiacje występować muszą. Z punktu widzenia ewolucji są one całkiem naturalne. Z punktu widzenia jednostki, a nawet całych społeczeństw niekoniecznie. Historia pokazuje, że nie twórcy (budowniczowie), a „stwórcy” garną się do władzy, wymyślając jej fundamenty (idee, religie).
    Chciałbym tu zaznaczyć, iż największym pracodawcą w dzisiejszych (bogatych) Niemczech są kościoły. W epoce zdziczałego kapitalizmu oznacza to praktycznie nieograniczoną władzę. Korporacje są młode i nastawione na natychmiastowy zysk. Kościoły chcą przetrwać wieki dlatego stawiają na masę (ludzi).
    Po wprowadzeniu celibatu (klerycy przysięgają nie wstępować w związek małżeński z kobietą; seks z kimkolwiek nie jest zabroniony, a pojęcie pedofilii w kk nie występuje, zatem karać za to nie można) zaistniał problem seksu wśród kleryków. Okazało się tradycyjnie, że łatwiej zwalić winę na innych. Stąd wielowiekowa krucjata przeciwko seksualności. I dziś powszechnie wstydzimy się seksu, choć jest przecież ukoronowaniem miłości. Ale zabijać nie wstydzimy się. Filmy czy gry komputerowe z zabijaniem dozwolone są dla dzieci pod warunkiem, że nie ma w nich seksu (w filmach i w grach, bo w dzieciach ma nie być). Przecież samo ukrzyżowanie wpajane jest obrazowo dzieciom już w przedszkolu. I do tego pochwała pijaństwa czyli zamieniamy wodę w wino. I genialny wynalazek spowiedzi (samooskarżenie i dobrowolne dawanie „haków”) pozwalający za drobną opłatą na świństwa ze spokojnym (odpuszczonym) sumieniem. IPN i lustracja jest tylko powieleniem tych wzorów.
    Wbrew powszechnemu mniemaniu papież nie jest w kk wszechmocny. I wcale nie musi. Ta organizacja napędza się sama. Od 2000 lat. Podobno, bo jedyne źródła na ten temat posiada kk.
    A jedyna organizacja zwalczająca sekty w RP jest organizacją kk.
    Tak to było, jest i pewnie będzie: im większy absurd, tym większa wiara w niego.
    Według mnie, jedną z podstaw takiego rozwoju jest wynalazek tajemnicy. Dlaczego nie uczymy dzieci o seksie. Przecież to do cholery podstawa naszego istnienia. Czy muszą one uczyć się tego na ulicy czy w internecie albo od zdziczałego księdza? Doszło do tego, że w przedsiębiorstwie, jakim w systemie kapitalistycznym jest każde państwo, jego właściciele (czyli obywatele) nie mają prawa wiedzieć, co czynią wybrani przez nich dyrektorzy (czyli rząd). Dla zmyłki, ujawniają prywatne majątki, co jest oczywiście sprzeczne z ochroną danych osobowych. Sytuacja idealna dla zinstytucjonalizowanej korupcji, zwanej dziś obłudnie lobbingiem.
    Generalnie, jeśli osoba starsza (wiekiem, stopniem, stanowiskiem) mówi młodszej, że coś jest tajne lub dowie się później, to albo sama nie wie albo chce coś nielegalnego zataić albo coś/kogoś wykorzystać. W każdym wypadku nie jest to sytuacja uczciwa.
    Walka ze skutkami nie zawsze jest sensowna. Czasem warto zlikwidować najpierw przyczyny, a potem zająć się naprawą szkód. Sytuacja odwrotna, czyli naprawa szkód przed usunięciem przyczyn jest na rękę szkodnikom.
    Mam nadzieję, że Ziemia nas przetrzyma.
    Pozdrawiam zza gór i rzek
    Qba

  55. Fallicz – a mógłbyś się walić w swoje piersi zamiast rabinackie? Nooo – chyba, że jako pacholę starozakonne zostałeś przed Bar Micwą zrabiniony. Jeden o karabinach, drugi o rabinach – cholery idzie dostać.

  56. Lewy – Falicza nie zamknęli w celi z powodu dbałości o moralność osadzonych…..:-)

  57. spotlights…na piekło i niebo

    Mnie najbliżej do punktu widzenia Macieja2.
    Myślę, że dla nas, w Polsce, najważniejszym aspektem podnoszonym przez film, mogłoby (by nie napisać: powinno) być nie to, jakie zło i mechanizmy tkwią w patologiach organizacji (dlaczego zwłaszcza wyznaniowych trafnie pisze @Na Marginesie), ale to:
    jakie postawy normatywne społecznie (np. w wykonaniu elit) immunizują przed proliferacją wirusa zła, którego przecież nie da się w społecznościach uniknąć.

    To jest innymi słowy o tym, jakie relacje pomiędzy demokratycznym społeczeństwem a instytucjonalnymi partykularyzmowi grup stanowią o zdrowiu społecznym, zwłaszcza gdy wypływają patologie.
    Po prostu o tym, jaka przyzwoitość jest normą, zwyciężającą degenerację; przy czym demokratyczna społeczność nie ma danych do ręki rozwiązań (np. nie jest nim suche prawo na pustyni etycznej i moralnej).

    Karty w demokracji leżą na stosiku, na stole, i każda siła dobiera te, na jakie pozwala jej aksjologia. Wynik gry nie jest losowy, decyduje format większości, pilnujący reguł rozdania.
    No więc, to jest naprawdę, imho, strategicznie ważniejsze, niż święte oburzenia nad filmowym obrazem (podłej i niecnej, fakt) praktyki organizacji wsobnych, niszczących w zamiarze cywilizowany humanizm demokracji.

    U nas, jak mi się zdaje, można by to strywializować, jako pragmatykę relacji gospodarza i pasożyta w dążeniu do w miarę zdrowej kohabitacji (skoro o partnerstwie dwóch zdrowych organizmów mowy być, w przypadku KK, nie może)

    Problem w tym, że na polskim gumnie, to nie my, społeczeństwo, i od dawna, nie jesteśmy dla KK gospodarzami; dla KK oczywiste, że jest odwrotnie.
    Stąd, być może uporczywe i pozornie samobójcze dążenie KK do zarządzania nieodpowiedzialną reprodukcją pasożyta…
    To nie piekło kobiet jest nazwą i stawką gry, ale raj dla świętych krów (by nawiązać do trafnej metafory Macjeja2).
    Miłego dnia.

  58. Rabi – mój syn postanowił się ochrzcić….. – cóż czynić? Zmartwiony Szloma pytał Rabina.
    Rabin na to – Ty zrób to co nasz Pan – Ty spisz Nowy Testament.
    Falicz – czyżbyś sugerował, że nawet w tym temacie katolicyzm czerpał pełnymi garściami ze swych znienawidzonych poprzedników??????? Gratuluję głębokiej analizy „korzeni” (nomen omen) katolickiego stosunku do małoletnich.

  59. Na temat…pamieciobojstwa.

    Jak Sowieccy i Żydowscy partyzanci wymordowali polską wieś. W przeciwieństwie do Jedwabnego zbrodnia nie wywołuje zainteresowania mediów wiec moze ateisci…:

    @http://www.historia.uwazamrze.pl/artykul/972315

  60. Tanaka
    27 września o godz. 0:20

    Wykorzystanie własnej przewagi materialnej, pozycji społecznej, w celu wymuszenia usług seksualnych od zaleznych, stojących niżej w hierarchii, jest stary jak świat.
    Spora część literatury, czy filmu, eksploatuje takie wątki.

    Wykorzystywanie dzieci w celach seksualnych, zostało równie dobrze udokumentowane.
    Pękła tama milczenia i bezkarności wysoko postawionych osobistości.
    Tyle, że jedynie w niektórych krajach, mających silne i niezależne sądownictwo.
    W wielu innych, stosowne zadośćuczynienie finansowe w zupełności wystarcza.
    Albo zastraszenie pokrzywdzonych.

    To co robi kler wszystkich wyznań, mający ułatwiony dostęp do dzieci, to jedynie czubek góry lodowej.
    Przy takim przesyceniu biedą niektórych rejonów świata, walce o byt za wszelką cenę, zaspokajanie potrzeb bogatych pedofilów jest łatwe.
    Czesto do prostytucji zmuszają sami rodzice, sprzedając własne dziecko, by utrzymać kilka innych przy życiu.

    „Kto ma księdza w rodzie, tego bieda nie ubodzie” nie jest tylko polskim przysłowiem, ale raczej globalną normą.
    Toteż kilka procent populacji wykorzystuje taką sytuację bezwzględnie.
    Populacji księży katolickich, również.

    Parę wpisów temu, ktoś wrzucił tu problem jakiegoś świadka Jehowy z Australii.
    Mechanizm zdaje się ten sam.
    Zmowa milczenia, osłanianie „swojego”.
    =========

    Więc bądź uprzejmy ocenić trywialność dawno zdiagnozowanego problemu, jego powszechność występowania na świecie, w sposób właściwy.
    Im wyższe pozycje, tym elity są bardziej wynaturzone i zdeprawowane.
    I pewne bezkarności.
    Problem jest nierozwiązywalny, niestety.
    Można jedynie karać, piętnować, nagłaśniać.
    Rozwiązać się nie da.

  61. Ewa-Joanna
    27 września o godz. 0:46

    O bandziorach-pdofilach w sutannach pisał, od 25 lat – Jerzy Urban. Pisał o drabach w sutannach bezkarnych gdy powodują wypadki na drogach, włącznie ze śmiertenymi, przede wszystkim – pisał o pokrzywionej mentalności członków kleru katolickiego. Która to mentalność jest, w dowolnych okolicznościach, czynnikiem szczególnej podatności na czynienie zła.
    Standardem jest, że członek kleru katolickiego w Polsce – ma, na boku, kochankę, a z kochanką, nieraz – dzieci. O ile jakoś tak się zdarzy – bardzo niezgrabnie, że nie zdąży się załatwić skrobanki, wyflekowania – pardon na mocne słowo, ale jest konieczne, bo dokladnie pasujące do obrazków abortowanych płodów, jakie „obrońcy zycia” wpychają ludziom przed oczy, by ich przerazić – „dziecka poczętego”.
    Taki członek kleru, mając u siebie kochankę stałą, albo dochodzącą w celach usługowych – pamiętamy choćby o spotworniałym klesze (zdaje się, było to w Wielkopolsce – jakby bardziej cywilizacyjnie rozwiniętej od „ściany wschodniej” Polski), u którego w mieszkaniu, na podłodze (sic!) rodziła jego kochanka , a on sobie, za ścianą – zdaje się słuchał muzyki – by zagłuszyć jęki rodzącej.
    Była to muzyka dla duszy.
    Regularne też jest, że członkowie kleru grzebią w necie po portalach porno, spec portalach dla pedofilów, spec-portalach dla gejów – pardon – nie dla gejów, bo to zbyt gładkie pojęce, oni uwielbiają mówić co mówi Oko Dariusz – ksiądz doktor habilitowany – znawca rzeczy – że to mroczne draby, co „wpychają” sobie nawzajem „tłoki w rury wydechowe”. Czyli – zboki, pedały, pedryle, ludzki odpad.
    Wyłazi następnie taki członek kleru na ambonę i produkuje przemówienie umoralniające dla publiczności, potępiające wobec wszelkich zboków, szantażujące moralnością ludzi codziennie lichych, by z nich wydusić moralność katolicką, która jest tylko narzędziem – do trzymania tych zwyklaków w uległości.
    Zlazłyszy z ambony, lezie tenże do konfesjonału – odprawiać sakramenty pokuty i pojednania się wyznawcy z bozią.

    Użyć pojęcia „moralny” w zestawieniu z pojęciem „ksiądz katolicki” – to użyć oksymoronu.

  62. Lewy
    27 września o godz. 7:52

    Też na marginesie konkluzji, w tym tych Tanaki:
    …ewolucyjnie, to instytucje kształtują się na miarę swych członków, a nie odwrotnie…
    Jakie włażą członki, takie powstaje ciało.
    KK w swej formacji dziejowej odpowiada na potrzeby pewnej frakcji zbiorowości, kiedyś powszechne, dziś zamierzchłe pod wpływem postępu i cywilizacji.
    KK broni rozwiązań konieczności afiliacji grupowych, które kiedyś były jedyne, by przetrwać pewne postawy i skrzywienia poza nurtem ewolucji, a dziś są pasożytniczą formą zmuszoną do zawładnięcia organizmem nosiciela, by nadać sens istnieniu takiemu, jaki chronią.
    To jest właśnie przesłanie konceptu „cywilizacji śmierci” albo twierdzy pasożyta w oblężeniu.
    Na ile organizm w świecie cywilizowanym „ucywilizował” sobie pasożyta, a na ile w endemicznych wspólnotach plemiennych dzieje się proces odwrotny, to widać porównując rolę i miejsce społeczne KK w cywilizacji zachodniej z tą u nas.
    To o tym także, jak sądzę, „jest ten film”.
    Ukłony.

  63. Tanaka
    27 września o godz. 9:05

    Tak na moje niestowarzyszone z w/w instytucją oko, to opisujesz wizerunek i dzieło o wiele bardziej parafian, niż kapłanów.
    Jeśli wyrażam pozornie przewrotną czy kontrowersyjną opinię, to może dlatego, że koń jaki jest wiadomo każdemu, prócz konia.
    O ile się nie mylę? 😉

  64. Falicz – chłopie – Ty to masz zaskok. Przecież to temat poprzedniego felietonu. A co ma twój link wspólnego z bezkarnym rżnięciem dzieci przez klechów? Jakieś wyjaśnienie?

  65. Gekko – trochę się mylisz co do konia. Kiedyś klaczka, na której truchtałem sobie leśnym duktem, wystraszyła się swojego odbicia w kałuży – ja wylądowałem na dupsku. Widocznie miała ona zupełnie inne wyobrażenie o swojej koniowatości niż to co zobaczyła…….:-)

  66. wiesiek59
    27 września o godz. 9:03

    Czy chodzi Ci o to, że wszyscy powinni być kapłanami krucjaty przeciw elitom, które definiuje to, że nie są nami?
    Oczywiście w zbożnym celu odwrócenia grota przewagi materialnej, czyli powieszenia elit na sznurze, który ukradniemy im sami?
    Jak ktoś ma, to wiadomo, że skądś ma i dlaczego mam tego nie mieć ja?
    Piękna idea, jakby z Sowiej habilitacji z Szeli…:)

    PS uprzejmość za uprzejmość, czekam na rozwinięcie w z góry założonym naprawlienju, ku uciesze czytelników.

  67. Sir Jarek
    27 września o godz. 9:21

    Ależ dokładnie tak, stąd zbożny wynalazek klapek na oczy.
    Pragmatycy zaś miast mknąć na koniu, chodzą w klapkach.
    Ze skutkiem osiągnięcia celu w jednym kawałku.
    😉

  68. wiesiek59
    27 września o godz. 9:03

    Więc bądź uprzejmy ocenić trywialność dawno zdiagnozowanego problemu, jego powszechność występowania na świecie, w sposób właściwy.

    Wiesiek – bądź uprzejmy się do mnie nie zgłaszać, bym był uprzejmy, „oceniać właściwie”.
    Palnąłeś z tą trywialnością głupio, bądź więc uprzejmy z tym palnięciem zrobić co należy.

    Jestem akurat takim wpisodawaczem, który o stalości zbrodni pedofilii w Kościele kat – od zarania jego istnienia, przypomina regularnie. Bo jest to problem stały, nieniknący i taki, co nie zniknie, dopóki Kościół kat będzie Kościołem kat. O tym także dokładnie piszę, całkiem świeżo.

    Niezależnie od tego, że jest to problem stały, fundamentalny, to zbrodnia, każda poszczególna zbrodnia pedofilii jest najżywszą, jedyną taką w całym kosmosie życia, w niczym nie trywialną zbrodnią wobec każdej ofiary, dla której jej tragedia jest niczym nie uśmierzalna.
    „Trywialność” pasuje tu jak pięść do nosa.
    Jeśli używasz wobec tej zbrodni słowa „trywialny” to albo je separuj, jako pojęcie statystyczne, od żywości doznania gwałtu, przy pomocy zabezpieczeń, właściwymi słowami, albo – jeśli tego nie robisz – stawiasz się na krawędzi gruboskórności i cynizmu: „cóż – to przecież banał !”

    Teraz bądź uprzejmy się trochę zdziwić, że tak z tą trywialnością palnąłeś.

  69. Gekko – sugerujesz, że Falicz się nam skonił? No cóż – to by wiele wyjaśniało….:-)

  70. Zanim przejdę do meritum…

    Tanaka
    27 września o godz. 0:12

    Ewa-Joanna
    26 września o godz. 23:46

    Dajesz się podchodzić temu blogowemu cymbałowi. On właśnie czeka na taką pożywkę. Zapytasz – i będzie dalej wylewał breję ze swojego wnętrza.

    To niby o mnie.

    Tanaka Nitzschem harcerz okazuje ateistyczną czujność.
    Wróg czai się za horyzontem.Więc chwytajmy w dłoń wszystko co jest pod ręką
    i tak przy lecą jakieś „cymbały”… lecą… i latać będą.

    Cymbały i tego typu środki ekspresji literackiej wystukiwane przez niektórych leją miód na me Serce. Amicis.

  71. Sir Jarek
    27 września o godz. 9:27

    Nic o nikim nie sugeruję, a już na pewno nie zainteresowanie wsparciem trollingu.
    Koń upadający na swój widok w kałuży, to o każdym z nas, zaślepionym, lub …zaślepiającym.
    Proszę nie szerzyć nagonki i ściemy, pod pozorem końskiej maski 😉

  72. Gekko – wybacz.

  73. Sir Jarek
    27 września o godz. 9:33
    Gekko – wybacz.

    Sorry, nie uprawiam kapłaństwa – nie będzie rewanżu z prośbą.
    Jako opłatek znaku pokoju wystarczą sensowne posty, Sir.

  74. Lewy
    27 września o godz. 7:52

    Tak…Samotność. To łamie. I ta niemożność porozumiena się, szczerego słowa. Kiedy księża mówią ze sobą we dwóch, mówią tak jak ja z panem; ale kiedy jest ich trzech, żaden nie powie już nic, wówczas bierze przewagę organizacja.

    Przypominasz Boya, który jest absolutnym fenomenem: bystrości, słuchu literackiego, osobowej wrażliwości. A wszystko to tak trafnie zdiagnozował, zanim się za to porządnie wzięła psychologia i psychiatria.
    Nie da się Boya nie cenić, szanować i nie kochać.
    Pamiętam ten jego tekst, choć już dosyć dawno ostatni raz czytałem. To zapada w głowę.

    Jakże to dzisiaj wyłazi na światło – ta samotność zalewana wódą i zboczeniami, ta , ciągła jeszcze, niemożność wyrwania się z potwornej organizacji, to przeżarcie korupcją mentalna i moralną – bo gdyby naprawdę chcieli się wyrwać, dziś mają do tego niepomiernie więce możliwości, niż za czasów Boya. Nie mówiąc już o czasach jeszcze dawniejszych.

  75. @Tanaka
    27 września o godz. 9:05

    Ależ ja się jak najbardziej zgadzam z tym co mówisz. Ja się nie zgadzam z prawem polskim, które daje za te zbrodnie przedawnienie a wyroki łagodne, szczególnie dla katabasów.

  76. Nie mogę się nie zgodzić z @Andrzejem Faliczem i z jego wypowiedzią z godz. godz. 6:54. Pedofilia w środowisku rabinów – nie tylko amerykańskich – jest równie duża i równie przerażająca, jak w środowisku księży katolickich, mimo, że w judaizmie celibat nie obowiązuje.

    Jewish Telegraphic Agency (JTA) 10 stycznia 2007 roku podjęła na nowo – wstrzymane na 10 lat przez wpływowe lobby rabiniczne – badania nad seksualnymi zachowaniami rabinów. Od czasu publikacji pierwotnego dochodzenia (sprzed 10 lat – przyp. anumlik) skandal masowej pedofilii wstrząsnął Kościołem Katolickim, podczas gdy społeczność żydowską uderzyły głośne przypadki nieprzyzwoitości seksualnej rabinów i in. osób duchowej władz – czytamy w agencyjnym materiale. JTA rozpatrzyła i opublikowała szeroki zakres uczynków – od aktów kryminalnych (gwałt i pedofilia), po zachowanie eksploatacyjne, ale niekoniecznie kryminalne, jak: nękanie seksualne, zdrada i in. formy „uwodzicielskiego” czy przymuszającego zachowania. Trzeba podkreślić w tym momencie, że opór przed ujawnianiem przestępczych zachowań rabinów oraz całego rabinicznego otoczenia był (i pozostał do dziś) ogromny. „Społeczna szkodliwość” to najczęściej pojawiający się argument. Vivian Skolnick, psycholog i psychoanalityk z Chicago, nazwała to zjawisko „plagą milczenia”. Ofiary boją się świadczyć przeciwko autorytetom. Zwolennicy tajności twierdzą, że nie można kalać nieskalanego jeszcze imienia oskarżonego. Rabinka Rosalind Gold, przewodnicząca komitetu etyki Centralnej Konferencji Rabinów Amerykańskich ruchu reformowanego, tak to zjawisko określiła: Niełatwo jest złożyć skargę etyczną. Jest to przerażające. Grożą konsekwencje w zborze i ludzie nie są głupi. Mimo lęków i obaw, lista amerykańskich rabinów pedofili jest coraz dłuższa. Od czasu, gdy JTA zajęła się tą sprawą, udowodniono 80 rabinom, kantorom, kontrolerom rytualnych tkanin, dyrektorom szkół i nauczycielom w tychże, gwałty na dzieciach oraz dokonywanie „innych czynności seksualnych”.

    Podobnie rzecz się ma w Izraelu, ale tam zjawisko pedofilii (i homoseksualizmu, ale to nie temat felietonu @Lewego) dotyczy najczęściej zamkniętych enklaw – bardzo skądinąd wpływowych – haredim, ortodoksyjnych Żydów skupionych wokół jesziwy i „żerujących” na uczniach przed bar micwa. Jeśli dolać do tego haredimowego tygielka niektóre mądrości Talmudu, który od grzechu uwalnia współżycie z chłopcem (bo Prawo mówi, że współżycie z mężczyzną jest obrzydliwe, a o chłopcach nic nie mówi), to obraz pedofilii wśród rabinów chasydzkich, sefardyjskich i aszkenazyjskcih jest przerażająco olbrzymi.

    Nie inaczej w islamie, gdzie pedofilia jest nie tylko dozwolona, ale sankcjonowana przez szariat.

    W Iranie po rewolucji Chomeiniego obniżono wiek legalnego seksu z dziećmi do 9 lat. W roku 2002 parlament podwyższył minimalny wiek małżeństwa dziewczynek do 13 lat. Jednak swój sprzeciw wyraziła Rada Strażników rewolucji islamskiej mająca prawo weta wobec decyzji parlamentu. Duchowni argumentowali, że podwyższenie minimalnego wieku wydawania dziewczynek za mąż jest sprzeczne z islamem.

    W Arabii Saudyjskiej, gdzie prawo religijne jest równoznaczne z prawem świeckim w ogóle nie ma wieku minimalnego dla wydawania dziewczynek za mąż.

    W Sudanie nikomu nawet nie przychodzi do głowy, że seks z 9-letnią dziewczynką jest niemoralny. W końcu jest zgodny z szariatem. Powszechnie tolerowany jest również seks z chłopcami.

    W Brunei nie ma wieku minimalnego dla wydawania dziewczynek za mąż.

    W Bangladeszu brak jest wieku minimalnego. 18 procent dziewcząt wychodzi za mąż poniżej wieku dojrzewania, czyli poniżej 12 roku życia, przy czym 68 procent takich małżeństw jest zawieranych na co najmniej rok przed wystąpieniem pierwszej miesiączki. Zamężnych jest czterokrotnie więcej dziewcząt poniżej 17 roku życia niż w sąsiednich (niemuzułmańskich) Indiach.

    O tym, że Mahomet w trzy miesiące po przykładnym 25-letnim pożyciu małżeńskim ze starszą od niego o 16 lat, Khahiją, odbił sobie wstrzemięźliwość seksualną i ożenił się z 6-letnią Aiszą, nie warto nawet wspominać. Mówi o tym kilka hadisów.

    Dla dopełnienia obrazu, przypomnę powszechne przysłowie wyznających islam afgańskich Pasztunów: „Kobieta jest dla dzieci, a chłopcy dla przyjemności”.

  77. I żeby nie było że cierpienie drugiego człowieka spływa po mnie jak po kaczce.
    Tym bardziej, jeżeli tym drugim jest dziecko.
    Tak już po prostu mam.

    A teraz odniosę się do tekstu autorstwa Lewego.
    Przy okazji będą pewne dygresje, ale ten typ (czyli ja) tak już ma

    Autor- @Lewy.
    @Lewy jak to @Lewy.
    Czasami przy tego typu tekstach, artykułach , książkach gdzie tezą wali po oczach powinno się postawić pytanie o osobę autora.
    Wiem ,że autor, czyli @Lewy wliczany jest w poczet Ojców Założycieli ( i chyba Jednej Matki) tzw. Inicjatywy Oliwskiej.
    Inicjatywa jak inicjatywa. Wiadomo co legło u podstaw jej zasupłania – objęcie schedy po Kowalczyku.
    Cenna inicjatywa, aczkolwiek jak na mój gust z tą Oliwą to trochę zgrzyt.
    Bo przecież na pytanie kierowane przez Pracownię Badań Społecznych w stronę reprezentatywnej grupy polskiej populacji:

    „A z czym się pani ( panu)kojarzy Oliwa? 89,34% respondentów odpowie z Katedrą oliwską.

    I jeżeli ta Oliwa miałaby stanowić ateistyczny symbol, umieszczony na organizacyjno-stowarzyszeniowych proporcach to widziałem lepsze pomysły.

    Nie moja Inicjatywa, nie moje dylematy.

    Wracam do Lewego…jako Autora.

    Wiem, że Lewy to nie Tanaka, ale mimo wszystko przydałaby się pewna rękojmia obiektywizmu, szczególnie jeżeli chodzi o komentarze powodowane obejrzanym z pewnością z wypiekami na twarzy filmem, a kierowane w wiadoma stronę…monumentalna instytucja…itd
    A @Lewy to ateista ( może agnostyk), miłośnik Boya i niezbyt przyjaznej religii katolickiej kultury francuskiej (chociaż zdarzają się wyjątki),znany antyklerykał i tym samym mam problemy już na starcie…

    To tak na początek.

  78. Gekko
    27 września o godz. 8:54

    spotlights…na piekło i niebo

    Mnie najbliżej do punktu widzenia Macieja2.
    Myślę, że dla nas, w Polsce, najważniejszym aspektem podnoszonym przez film, mogłoby (by nie napisać: powinno) być nie to, jakie zło i mechanizmy tkwią w patologiach organizacji (dlaczego zwłaszcza wyznaniowych trafnie pisze @Na Marginesie), ale to:
    jakie postawy normatywne społecznie (np. w wykonaniu elit) immunizują przed proliferacją wirusa zła, którego przecież nie da się w społecznościach uniknąć.

    To jest innymi słowy o tym, jakie relacje pomiędzy demokratycznym społeczeństwem a instytucjonalnymi partykularyzmowi grup stanowią o zdrowiu społecznym, zwłaszcza gdy wypływają patologie.
    Po prostu o tym, jaka przyzwoitość jest normą, zwyciężającą degenerację; przy czym demokratyczna społeczność nie ma danych do ręki rozwiązań (np. nie jest nim suche prawo na pustyni etycznej i moralnej).

    Mój komentarz krótki, bo czas nagli
    Gekko, trafiłes w sedno. Wina indywidualna oraz przyzwolenie spoełeczne nie wunikające z wrodzonej tolerancji, lecz z norm, które regulują relacje pomiędzy instytucjami, a społeczeństwem, pomiędzy jednostką, a grupą. Normy te stanowią jak daleko może się posunąć winny chroniony, kryjący się za instytucją oraz jak daleko może ingerować egzekutor prawa.
    Pzdr, TJ

  79. Aateista
    27 września o godz. 9:30

    Zanim przejdę do meritum…

    Och, milusi bobasek jesteś, w pieluchę robiący: zanim i zanim. I ciągle nie ma i nie będzie żadnego meritum

    To niby o mnie.

    Taki jesteś, cymbale: niby.

    Cymbały i tego typu środki ekspresji literackiej wystukiwane przez niektórych leją miód na me Serce. Amicis.

    Żebyś miód, Amicisiego, Serce, i każdą książeczkę z biblioteki powiatu miał zamieniać w głowie na co lepszego niż pełną pieluszkę, musiałbyś nie być sobą-na niby.

  80. anumlik
    27 września o godz. 10:12

    Nie mogę się nie zgodzić z @Andrzejem Faliczem i z jego wypowiedzią z godz. godz. 6:54. Pedofilia w środowisku rabinów – nie tylko amerykańskich – jest równie duża i równie przerażająca, jak w środowisku księży katolickich, mimo, że w judaizmie celibat nie obowiązuje.

    Nie inaczej w islamie, gdzie pedofilia jest nie tylko dozwolona, ale sankcjonowana przez szariat.

    O tym, że Mahomet w trzy miesiące po przykładnym 25-letnim pożyciu małżeńskim ze starszą od niego o 16 lat, Khahiją, odbił sobie wstrzemięźliwość seksualną i  ożenił się z 6-letnią Aiszą, nie warto nawet wspominać. Mówi o tym kilka hadisów.

    Dla dopełnienia obrazu, przypomnę powszechne przysłowie wyznających islam afgańskich Pasztunów: „Kobieta jest dla dzieci, a chłopcy dla przyjemności”.

    Oczywiście ! Brak wymogu celibatu niczego istotnie nie rozwiązuje. Stałość problemu w każdej religii Objawionej pokazuje dokładnie, że istota skrzywień siedzi bardzo głęboko, nie zaś na powierzchni celibat-niecelibat.

  81. anumlik
    27 września o godz. 10:12

    Ładnie zebrałeś normy prawne i kulturowe, obowiązujące w różnych regionach.
    Wynika z tego jedno.
    Te europejskie, mają ograniczony zasięg.
    Europejska jurysdykcja tyczy jedynie naszego kręgu kulturowego.

    Księża wyznań chrześcijańskich, jednak do naszego kręgu kulturowego należą.
    Są w pełni świadomi ich istnienia, a jednak część z nich je łamie.
    Tak samo zresztą jak część mogących sobie na to pozwolić z różnych względów.
    Dewiacja, realizowanie zachcianek, choroba, motywy są różne.
    Jako że prawo w tym zakresie jest jednoznaczne, pobłażliwość w tym zakresie, czy przyzwolenie społeczne na takie praktyki, jest zastanawiające.
    Chyba że dopuścić teorię iż prawo jest dla maluczkich.
    Niektórzy stoją ponad nim……

    To by się zreszta zgadzało z realiami.
    Postawienie przed sądem osób bogatych, wpływowych, ustosunkowanych i skazanie ich, jest prawie niemożliwe.
    Jak w średniowieczu.
    Osobne były prawa dla wszystkich stanów.
    Jednych karano za przestępstwo na gardle, innych za takie samo górną wieżą albo główszczyzną.

  82. anumlik
    27 września o godz. 10:12
    To wszystko co piszesz to prawda. Ale chodzi o intencje.Tak jak Wiesio relatywizuje kościelną pedofilie, mówiąc,że temat jest „trywialny”, bo wszystkie elity lubią „bzykać” dzieci, tak samo Jędrek Falicz wskazuje na żydowskich pedofilów: a widzicie , oni też !
    Ty dorzuciłeś muzułmanów.
    Pod Twoim postem o Pamięciobójstwie dyskusja toczyła się wokół odpowiedzialności za holokaust i świadome jego wymazywanie z pamięci. Wypowiadali sie tam spryciarze, którzy relatywizując polski antysemityzm, podsuwali nam do rozwagi i potępiania antysemityzmu niemieckiego, austriackiego itp. Żeby zamiast pobić sie trochę we własne piersi, bić w piersi Austriaków.
    To co robią księża katolicy, to nasz polski problem i całego kk, gdziekolwiek on zapuści korzenie i dlatego, że to jest nasz problem, należy o tym mówić z pasją, potępiać, a nie relatywizować, zaglądać do Iranu, Izraela czy Bangladesz.
    I w tym celu Falicz zabiera głos, aby pomniejszyć znaczenie katolickiej pedofili, a przy okazji dokopać znienawidzonym Żydom

  83. @Falicz
    Podobno wśród pingwinów na Antarktydzie szerzy się pedofilia. Może byś coś na ten temat napisał ?

  84. gqm
    27 września o godz. 8:22

    Zgoda.
    Przy czym jeśli następuje jakiekolwiek leczenie, to wyłącznie objwowe, i wyłącznie od przypadku. Niesystemowo, a systemowości w zażywaniu lekarstw żąda każdy lekarz.
    w sprawie znacznie poważniejszej niż katarek, lekarzy nie ma, nikt więc lekarzy nie słucha.
    Leczenie u źródła w ogóle nie jest możliwe.
    Możliwe jest tylko jedno leczenie: rozjazd świata cywilizowanego, demokratycznego, wolnego, rządzonego prawami człowieka, zasadą podmiotowości i kodeksami cywilnymi – z kościołami i ich boziami.
    To jest możliwe w tym stopniu, w jakim świat taki jest. Jeśli taki nie jest – nic nie jest możliwe, musi być, jak było.

  85. Lewy
    27 września o godz. 10:50

    Falicz, w tej akurat sprawie – ma rację: o każdym złu, w każdym kierunku skierowanym, należy wiedzieć, pamiętać i rozumieć – jak i dlaczego zło działa.
    I dlatego – masz rację – Falicz, jako osoba wolna i mądra na gęsto – umie co mądrego o sprawie mordowania powiedzieć. Właśnie widać, jak jego um umie.
    Jest też pilne, a on wolny by to robić, zająć się pingwinami. To nie ma znaczenia, że znad Wisły nie widać pingwina. Nie można się przecież kierować obłudną zasadą
    co z oczu, to z serca.

  86. Dzień dobry,

    Ja przepraszam, że nie na temat, ale znalazłam dziś taką oto perełkę:

    http://www.rp.pl/Zdrowie/309259958-Rodzinny-wybierze-ginekologa—zmiany-w-ustawie-o-podstawowej-opiece-zdrowotnej.html#ap-1

    Oni są naprawdę obłąkani.

  87. @Lewy, Twój reflektor oświetlił film tylko z jednej strony. I choć akcja „Spotlight” toczy się w środowisku bostońskich rzymskich katolików, to ten reflektor oświetla i dusze (wybaczy KWA użycie tego określenie) nie rzymskich katolików. Przesłanie bowiem jest uniwersalne. Podobnie jak uniwersalne jest pojęcie „pamięciobójstwa”. Dosadnie określił ową uniwersalność @Tanaka, pisząc – Stałość problemu w każdej religii Objawionej pokazuje dokładnie, że istota skrzywień siedzi bardzo głęboko. Dlatego też odniosłem się pozytywnie do postu Falicza. I wcale mnie w tym momencie nie interesowało, że Falicz zabiera głos, aby pomniejszyć znaczenie katolickiej pedofili, a przy okazji dokopać znienawidzonym Żydom. W sprawie pedofilii (a jest to przede wszystkim gwałt na psychice dziecka) należy dokopywać wszystkim.

  88. PS
    @Lewy, Tanaka mnie ubiegł. Myślimy podobnie.

  89. Aaronek tak dużo nagadał, że nie miał kiedy zacząć mówić. On jest bardzo niezaczęty. Cześć, Aaronek, i dzień dobry.

    Problem pedofilii jest straszny, ale on jest bardzo naturalny, tak samo jak problem niepedofilii, homo, niehomo, przyjemności w znęcaniu się, okrucieństwie, obżeraniu się i w ogóle w używaniu życia. Od dawna wiadomo, że religie żadnego lub prawie żadnego wpływu na morale małp nie mają – oswajają jedynie w pewnym stopniu lęk przed śmiercią i są w życiu mniej lub bardziej atrakcyjną ozdóbką. Bardzo mnie interesuje przed śmiercią, czy są w onych religiach wyjątki, które mają jednak wpływ na morale wiernych w codziennym życiu i są lub bywają częściej niż inne religie hamulcem dla zachowań naturalnych, lecz z punktu widzenia i nauki, i najwyższych standardów cywilizacyjnych czyniących wielką krzywdę jak właśnie pedofilia. Kieruję to pytanie do wszystkich, a najbardziej do Lewego i anumlika, bo oni najbardziej pokazali, że dużo o tych sprawach wiedzą.

  90. Zapomniałem dodać, że miałem na myśli amiszów i Świadków Jehowy jako tych żyjących (niby) bardziej konsekwentnie w zgodzie z wymogami Pisma.

  91. Co robią księża katoliccy nie jest akurat problemem specjalnie polskim a tym bardziej emigrantów ateistów z Francji.

    To raczej merdanie ogonkiem.

    Patrzcie odhaczam…antysemityzm, pedofilia księży…następny felieton chyba będzie o faszyzmie PiSu i wtedy Gospodarz da zaświadczenie o przynależności do intelektualnej elity.
    Będzie można wysłać do rodzinnej wsi.
    Niech wiedzą wsioki ciemne.

  92. Lewy……

    Ludzie powinni żyć zgodnie z głoszonymi wartościami.
    W szczególności ci, którzy je głoszą.
    A jednak od setek lat toleruje się odstępstwa od tej zasady.
    Nawet prawo kościelne toleruje takie rzeczy, o świeckim ramieniu sprawiedliwości nie mówiąc.

    Jaka może być tego przyczyna?
    Moim zdaniem tylko jedna.
    Współsprawstwo.
    Ksiądz biskup z członkiem parlamentu i sędzią, spędzają czas w jednym burdelu.
    Jeden da rozgrzeszenie przed bogiem, drugi zwolni z odpowiedzialności przed sądem, trzeci uchwali odpowiedni akt legislacyjny.

    Mafia to wpływ struktur nieformalnych, organizacji przestępczych, na władzę formalną, rząd. Przenikanie się struktur.
    Te kościelne z rządowymi tez się przenikają.
    I to nie tylko w naszym kraju.

  93. Wcale nie umniejszam znaczenia pedofilii w innych zakątkach świata.
    O tym trzeba mówić i mówi się. Ale ja tu dostrzegam perfidną próbę (broń boże nie u anumlika) odwrócenia uwagi od tematu, albo przynajmniej pomniejszenia wagi przez relatywizacje, bo u nich też biją murzynów.
    Ciekawe , ze Falicz uderzył tylko w rabinów, a dopiero potem anumlik rozszerzył to na muzułmanów.
    Może ktoś weźmie na warsztat temat pedofilii en bloc, wtedy wypowiedź Falicza nie będzie taka podejrzana.
    Dlatego podsunąłem mu pingwiny

  94. O Lewym już było obecnie pochylę się z rozwagą nad samym filmem.
    Najpierw filmem …jako filmem.
    Oczywiście w kontekście poruszanej tematyki, czyli molestowania, pedofilii itd.,
    Twórcy filmu operuje różnymi środkami ekspresji. Wszystko zależy od twórcy, twórców, tematu przedsięwzięcia, ich wrażliwości, możliwości finansowych producentów itd., itd.
    Ważną determinantą genezy filmu jest potencjalny widz. Do jakiego widza adresujemy obraz?
    Czy są jakieś – poza czysto merkantylnymi – szczególne przyczyny, pobudki dla których powstaje film?
    Można tak w nie skończoność dokonywać specyfikacji filmowych produkcji.

    I teraz istota problemu .
    Moim skromnym zdaniem film jest bardzo prościutkim ,żeby nie powiedzieć prostackim narzędziem zmierzeniem się z problemem.
    Bo, że problem jest, to nie ulega wątpliwości.
    Ale jest przecież parę innych form opisu, zdefiniowania, diagnozy problemu.
    Jest parę dziedzin aktywności człowieka która bardziej nadają się do zmierzenia się tym akurat zjawiskiem.
    Jest socjologia, psychologia
    A w tej pierwszej na przykład:
    -socjologia dewiacji i kontroli społecznej,
    -socjologia medycyny,
    -socjologia młodzieży i edukacji,
    -socjologia miasta

    Żeby się ograniczyć tylko do tych, bo można spokojnie wymienić jeszcze kilka

    Ale film o takim problemie. Jak dla mnie zdecydowane spłycenie tematu. I to amerykański. Rodem z Hollywood.

    A teraz niespodzianka, która dla niektórych niespodzianką nie będzie. Tak, tak. Teraz oddam głos jemu.
    Przed państwem Czesław Miłosz i jego wizja…

    Hollywood

    ” Wyobraźmy sobie ,że poeta dostaje do rąk twórców Hollywoodu, a więc finansistów, reżyserów, aktorów i aktorki. Że obarczony jest pełną wiedzą o rozmiarach zbrodni popełnianej co dzień na umysłach, milionów ludzi przez pieniądz, który nie działa w imię żadnej ideologii ,ale w imię mnożenia siebie.
    Jaka kara będzie stosowna?
    Waha się pomiędzy rozcięciem im brzucha i wypuszczeniem flaków, zamknięciem tego całego towarzystwa za drutami , bez pokarmu, w nadziei, że będą zjadać się wzajemnie i że padną w pierwszym rzędzie tłuści potentaci, przypiekaniem na wolnym ogniu, wsadzaniem ich, związanych, do mrowiska. Kiedy jednak zajmuje się ich przesłuchiwaniem i widzi ich, pokornych, trzęsących się, przymilnych pochlebczych grzeczniutkich, nic a nic nie pamiętających swojej arogancji, jaką dawała im władza zniechęca się. Wina ich jest równie nieuchwytna jak urzędników partyjnych w totalitarnym ustroju. Najbliższe sprawiedliwości byłoby zabić od razu ich wszystkich.

    Wzrusza ramionami i puszcza ich wolno.”

    Jeszcze będzie. Jeżeli pozwolą. .Bo z tym bywa ostatnio różnie.

  95. @ Aateista
    Jak zwykle – muł. Plus cytat z Miłosza.

  96. Panika moralna

    Panika moralna – zjawisko nagłego rozprzestrzeniania się niepokoju społecznego, spowodowanego zagrożeniem istotnych dla społeczności wartości.

    Źródła pojęcia

    Twórcą pojęcia jest brytyjski socjolog Stanley Cohen, analizujący w 1972 r. reakcje brytyjskich mediów na konflikt dwóch subkultur młodzieżowych: modsów i rockersów. W Wielkiej Brytanii wszelkie zdarzenia związane z tymi subkulturami były wtedy przez media mocno nagłaśniane, a należący do nich nastolatkowie demonizowani. Wytworzyła się wówczas atmosfera niechęci, strachu i nieufności wobec nich.

    Panika moralna według Stanleya Cohena

    Prowokowanie paniki moralnej jest jednym ze sposobów zwrócenia uwagi i zainteresowania widzów, często znużonych monotematycznością mediów. Zdaniem Stanleya Cohena panika charakteryzuje się trzema głównymi cechami: przesadą i zniekształceniem, przewidywaniem oraz symbolizacją.

    Przesadą charakteryzuje się głównie język dziennikarzy, których praktyki mają na celu zwrócenie uwagi odbiorców za wszelką cenę. Stosuje się specyficzny język, słownictwo nacechowane emocjonalnie, bądź styl zbliżony do dziennikarstwa kryminalnego (szczególnie w tytułach i leadach). Są one przez dziennikarzy często stosowane, bo łatwo zapadają w pamięć, niezależnie od swojej prawdziwości. Działają na emocje, dlatego opłaca się ich używać, bo szybko zwracają na siebie uwagę odbiorcy. Często przypomina się o danym zdarzeniu, kiedy minął już dłuższy czas; znajduje się kolejne sprawy, które „wydają się” być z danym zdarzeniem powiązane, „odświeża się” dawne wiadomości na tematy pokrewne, nagłaśnia informacje niesprawdzone lecz mogące budzić odpowiednie skojarzenia. Zniekształca się wydarzenia i zjawiska, które już miały miejsce, łączy się często niezwiązane ze sobą zdarzenia i zachowania tak, aby jak najbardziej pasowały pod schematy wcześniejszych, budzących wątpliwości moralne sytuacji

    Podaję za Wikipedią
    W skrócie.

  97. Andrzej Falicz
    27 września o godz. 11:07

    Przepraszam, Falicz, ale jesteś z tych paru na blogu niedorosłych gadaczy, którzy wchodzą, by od progu pokazać wykrzywioną gębę: „Po co wy o tym, jak można o tamtym”. Ten, który ma coś do powiedzenia, mówi o tym, o czym on chce mówić, a nie o tym, o czym Ty chciałbyś, żeby on mówił. Inny, podobny Tobie troll, zamiast „dzień dobry”, mówi równie smarkato i głupio jak Ty, ale mocniej: „Co wy tu za pierdoły opowiadacie”. Jeszcze inny, na Aa, jest subtelniejszy, ale też z silnymi kompleksami jak wszyscy trollolijo, co żyją głównie tym, że mają za złe. Weź ty, Falicz, polemizuj, kłóć się, ale bez tych recenzenckich wstępów. Bo wpadasz w sprzeczność nie do usunięcia: bez przerwy masz za złe, ale nie pójdziesz z podniesionym dumnie ogonem w swoją stronę.

  98. pombocek
    27 września o godz. 11:01
    Dawno, dawno temu kościół pełnił rolę hamulcowego, było to za czasów Gotów,Longobardów, wikingów..kiedy w Europie szalał bandytyzm, kiedy prosty człowiek nie znał dnia ani godziny, bo zjawiał się taki bandyta tzn. rycerz czy jak mu tam, i mógł obrabować, zgwałcić żonę, zabić. Kościól takiego rycerza mógł postraszyć, że nie ujdzie karze po śmierci, a ponieważ bandyta rycerz wierzył w „prawdę” głoszona przez kościół, więc trochę sie mitygował. Więc trudno tu mówić o wpajaniu jakiejś moralności, tu działal strach przed kotłem wypełnionym smołą. Zresztą kościół bardzo szybko zorientował się, że może sporo zarobić na tym straszeniu, więc zaczął sprzedawać odpusty. Jego moc w tym zakresie wzrastała w miarę jak potrzebował coraz więcej pieniędzy na luksusy. Już nie tylko żywy grzesznik mógł się wykupić od kar piekielnych oddając część majatku kościołowi, ale nawet kościół potrafił wyciągnąć z kotła od dawna nieżyjącego pradziada, który znalazł się w tym kotle z powodu gwałtu czy morderstwa. Jak to robił i jak nakłanial pana boga do wymazania win, to tajemnica wiary. Ja moim uczniom tłumaczyłem, że ksiądz, biskup, czy jakiś opat po prostu wysyłał do kancelarii pana boga esemesa i po otrzymaniu worka złota, albo kawałka ziemi od penitenta otrzymywal zwrotną pozytywna odpowiedź.

  99. Przypominam,że tytuł Boston Globe i produkcja filmu – bohatera postu @Lewego jest przedsięwzięciem merkantylnym.

    Zamiast zbierać makulaturę, złom , metale kolorowe kilku facetów uznało,że można zrobić kasę na wydawaniu tytułu prasowego,albo wejściu w filmowy biznes.Trzeba tylko wyjść z czymś sensownym do ludu.

    No i jak postanowili tak zrobili.

    Chwyciło.

    O kolorowych metalach nikt już z nich nie myśli.

  100. @ Aateista
    Czekamy na kolejne złote myśli i cytaty, więcej cytatów.

  101. Jacek Kowalczyk
    27 września o godz. 11:20
    Aateista bardzo przypomina Johna Cleese”a ze skeczu „Ministerstwo Smiesznych Kroków”. Jak Cleese z dostojna miną wyczynia takie wygibasy, nogi podnosi do sufitu, bardzo by chcial, żeby jego sposób chodzenia przyjął sie na blogu.Kiedy Palin zglasza się do Ministerstwa z prośbą o przyznanie mu stypendium i prezentuje przed mistrzem Cleesem swoje umiejetności w zakresie kroków, Cleese odrzuca jego podanie, uzasadniając tym, że „Pana kroki nie sa dostatecznie śmieszne (wlaściwie głupie -silly)
    Nasz Aateista jest bezprzecznym mistrzem w tej sztuce chodzenia

  102. Pedofilia jest problemem społecznym a nie katolickim.
    Ale ten felieton jest nie o tym ale o wychodzeniu na przeciw oczekiwaniom.
    Jak lizus z podniesiona ręką czekający na pochwalę nauczyciela powtarza do znudzenia orzerobiona kalkę tzw. postępowców

    Na świecie jest około miliona dzieci regularnie wykorzystywanych w ramach turystyki erotycznej.

    Klientami są cynicznie ateiści jak i głęboko…wierzący protestanci.

    W USA około 10% dzieci spotyka się z różnego rodzaju seksualnym napastowaniem ze strony…nauczycieli.

    Ateiści!
    Trochę samodzielnego myślenia i neutralności by się przydało!

  103. Lewy
    27 września o godz. 11:33

    Dziękuję, Lewy. Byłbym wdzięczny każdemu, kto ma jakąś wiedzę o dzisiejszym stanie rzeczy, czyli ewentualnym wpływie na codzienne morale wiernych innych niż katolicy, ewangelicy i prawosławni. Świadkowie Jehowy na przykład znani są z konsekwentnego trzymania się pouczeń Jezusa i samego Jahwe. Pytanie: czy oni sami tak się reklamują, czy rzeczywiście żyją po to, by przestrzegać głupiego…winowat…bożego prawa, zamiast cieszyć się zwyczajnie życiem. Z mediów wiem, że amiszowie to jeszcze więksi wariaci niż ŚJ.

    Bodaj Ewa-Joanna nadała, o jakimś australijskim pedofilu z sekty ŚJ. Ciekawi mnie, czy to wyjątek, czy też ŚJ nie różnią się czynieniem krzywdy innym od innych miłośników Nieistniejącego.

  104. Andrzej Falicz
    27 września o godz. 12:11

    Chyba rozmawiamy o ukrywaniu problemu pedofilii w KK i robieniu świętoszkowatej miny do tego. Szermowaniu przykazaniami, nakazami, konsekwencjami a niegodziwością w ukryciu.
    A nie o pedofilii jako problemie społecznym. Rozmawiamy o specyficznym wycinku, nie całości.

    Niech poprawi kto uważa że się mylę.

  105. Andrzej Falicz
    27 września o godz. 12:11

    „Pedofilia jest problemem społecznym a nie katolickim”.
    Masz rację. Dla katolików to w ogóle nie problem, a Kościół tylko udaje, że się przejmuje. Jesteś w stanie rozumieć swoje polskie zdania, czy w pośpiechu gubisz buty i sens?

    Kiedy zaś apelujesz o „trochę samodzielnego myślenia”, swoim zwyczajem policzkujesz rozmówców, którzy do rozmawiania z Tobą się nie palą. Zdarzyło Ci się, Falicz, choć raz powiedzieć na którymkolwiek blogu: „Podoba mi się”, „Cieszę się”?

  106. Lewy, o ile dobrze zrozumiałem Twoje intencje, to nie chodziło Ci o omówienie filmu jako pozór, pretekst do ataku na KK. Jednakże reakcja niektórych blogowiczów zdaje się być odpowiedzią na ten wyimaginowany atak, obroną poprzez relatywizowaniem winy, rozwadnianiem jej w zwykłości, trywialności, kwalifikowaniem przypadków przedstawionych w filmie jako uniwersalnej ludzkiej przypadłości niespecyficznej dla KK, a przez to przypadków broniących się swoją przeciętnością przed oskarżaniem ich sprawców o czyny skrajnie niegodne, demolujące system wartości.

    Tutaj, jak napisał Gekko, chodzi o stosunek społeczeństwa do instytucji, nazwijmy ją instytucją zaufania społecznego (wynika to wprost z sondaży). Im bardziej szczególna jest instytucja, jeśli chodzi o jej autonomię, reputację, rolę społeczną, tym bardziej jest niepodważalna, hermetyczna, niedostępna dla indywidualnych rozliczeń, jednokierunkowo współpracująca, chroniona przed ingerencją z zewnątrz (także prawną) swego rodzaju tabu, nietykalnością. Film pokazuje, jak tego rodzaju mechanizmy działają w przypadku ukrywania pedofilii.
    Pzdr, TJ

  107. Gada cymbał:

    Aateista, 27 września o godz. 11:38
    Zamiast zbierać makulaturę, złom , metale kolorowe kilku facetów uznało…
    No i jak postanowili tak zrobili.
    O kolorowych metalach nikt już z nich nie myśli.

    Złomiarzy brakuje, cymbał nad tym gorzko biada. Kto biada, ten się za zbieranie złomu sam bierze i jest zadowolony.
    Ale cymbał oszukujący nie od tego jest, żeby zrobić, czego żąda. On jest od przeciwieństwa – wlażenia na blog, by go zaśmiecać odpadami z własnej cymbałowej głowy.

  108. NeferNefer
    27 września o godz. 12:25

    Masz rację, Neferko. Ale wybitny troll Falicz jest po to, by kiedy ktoś rozmawia o smacznych frytkach w Ustce, odkryć, że prócz frytek istnieje wszechświat z trylionem rzeczy ważniejszych od frytek. Nie da się w obecności takich rozmawiać spokojnie o czymkolwiek, bo zaraz wykrzywi gębę, że w tej chwili w Ameryce są wybory, a wy tu – o frytkach.

  109. Andrzej Falicz
    27 września o godz. 12:11

    Pedofilia jest problemem społecznym a nie katolickim.

    * * * *

    Dziecię boże – katolik, to społeczeństwo. W Polsce na każde 100 sztuk społeczeństwa łażących o ulicach, 95 sztuk to katolicy.
    A jak Ci się rozchodzi o pedofilów z USA, to tam na każde 100 sztuk społeczeństwa, 80 sztuk to chrześcijanie.
    A tam, gdzie się zbierze trzech katolików, albo i dwóch – to zaraz między nimi – bozia. Co masz napisane w niebieskiej książeczce.
    Tam gdzie jest bozia, nie ma pedofila.
    Ale, że pedofi jest, to się znaczy, że bozi nie ma.
    Bo bozia „wszystkie dzieci kocha” – że och !
    Pedofil też dzieci kocha.

  110. Gekko
    27 września o godz. 9:35…..Sorry, nie uprawiam kapłaństwa – nie będzie rewanżu z prośbą.Jako opłatek znaku pokoju wystarczą sensowne posty, Sir.

    Gekko – nie mam pojęcia co uprawiasz, choć w/g mnie to dopadła cię lekka napuszoność. To „wybacz” – to był żart. Na dokładkę trudno z całą powagą traktować faceta, który w krótkiej anegdotce wyczytał, że mi się kobyła wywróciła – zobaczywszy się w kałuży. Pytałeś o postrzeganie się konia w swojej końskości – tom Ci odpowiedział. Sam pytałeś.
    A co do falicznego trollanctwa – oczywiście nie zauważyłeś, że podobne opinie niosą wpisy Tanaki, pombocka i nefernefer. Pozostaję z szacunkiem.

  111. Tanaka
    27 września o godz. 12:48

    Auć 🙂 (brawa, oklaski)

    Fikłam z krzesła z podziwu.

    pombocek
    27 września o godz. 12:44

    pombocku, nie wsiadłam na jego wpis bo przyjęłam za dobrą monetę, specjalnie.
    I dziękuję 🙂

  112. w latach, gdy byłam dzieckiem i nawet do niedawna niewielu twierdziło, że dziecko to mały człowiek, w związku z czym dzieci były bite (Cymański: dostawałem od ojca w …skórę i wyrosłem na porządnego człowieka).
    Nikt nie zastanawiał się nad tym, co czuje dziecko, gdy w domu dorośli się kłócą, czasem dochodzi do rękoczynów lub rzucaniem domowymi sprzętami w drugą osobę.
    Bagatelizowano sygnały dziecka o kłopotach z kolegami w szkole; o wpływie pewnych wydarzeń na psychikę dziecka tez nie wspominano ( a może tylko ja sie z tym nie zetknęłam).
    Janusz Korczak przed wojną juz traktował dzieci bardzo poważnie; był nie tylko dobrym pedagogiem. Przede wszystkim dzieci słuchał.

    Do pewnego momentu mieliśmy do czynienia ze zdarzeniami, których nie nazwano i których ofiary nie bardzo wiedziały, dlaczego stają się ofiarami tych zdarzeń. Było znęcanie się psychiczne nad dzieckiem, żoną, mężem, dziećmi, pracownikiem wreszcie.
    Nagle dowiedzieliśmy się, że te działania nazwano, potępiono, nadano im w kodeksach karnych jakieś paragrafy i odpowiedni wymiar kary.
    Chodzi o mobbing- dość częste zjawisko w latach rodzącego się kapitalizmu, stosowane wobec niektórych grup pracowników, tych mniej świadomych swoich praw.Potem usłyszeliśmy także o mobbingu ekonomicznym i innych.
    Przypominam też sobie falę oburzenia na zakaz fizycznego karania dzieci i zdziwienie wielkie w Polsce, gdy w krajach skandynawskich dzieci miały prawo zgłosić fakt, ze rodzice nakrzyczeli wręcz na nie. Była policja, organizacje zajmujące się ochroną młodzieży i dzieci, mające prawo dyscyplinowania rodziców względem dzieci.
    Tak na marginesie: ciekawa jestem, co z tych dzieci dziś wyrosło, jaki to miało wpływ na ich dzisiejsze postrzegania świata i innych ludzi, a także, jak dziś sami będąc ojcami czy matkami postepują względem swoich dzieci.
    A u nas nadal w sieni wisiał ojcowski pas, rózga czy ostatecznie w użyciu była ciężka dłoń rodzica za małe i nieco większe przewinienia.
    Nadal jest to narzędzie stosowane w naszym kraju przez niektórych, nawet posłowie sie tym chwalili, ale i świadomość dzieci jest większa: niektóre dowiadują się o swoich prawach w szkole, była akcja ZŁY DOTYK, która dzieciom uświadomiała co to jest i dlaczego należy zgłaszać takie przypadki.
    Organizacje, które chciały w szkole przeprowadzać akcje uświadamiające dzieci w ich prawach, mówić o tym, co dzieci powinny zgłaszać rodzicom czy innym dorosłym spotykały sie z kategorycznym sprzeciwem dyrektorów szkół, zobowiązanych przez lokalnego biskupa czy księdza z parafii do protestu przeciw takiemu uświadamianiu dzieciom ich praw.
    Chcę tu zaznaczyć, że o ile jakiś czas temu w świadomości dzieci nie istniało takie pojęcie, jak pedofilia oraz w ogóle jakieś wychowanie seksualne w podstawowym pojęciu (nauka o człowieku była dopiero w 8 klasie sp), nie wszyscy zdawali sobie sprawę z wpływu złego dotyku na dziecko i jego późniejsze zachowanie, jego psychikę, to dzis nie możemy mówic o tym, ze nie wiedzieliśmy o tym, że nie wiemy, bo źródeł wiedzy jest wiele i nie da sie ukryć, że temat nie istnieje w świadomości.
    W pedofilii wśród księży i biskupów najgorsze jest właśnie zaufanie rodziców i opiekunów do nich, szczególnie wśród osób religijnych, którzy księdza czy biskupa uosabiają niemalże z samym Jezusikiem czy nawet z bogiem.
    A tragedią jest nadużywanie zaufania przez kk i zwalanie winy za pedofilię na dzieci, ktore „lgną do księdza i wprost ładują się do jego ciepłego łóżka”
    PS.jesli jest to dość chaotyczny wpis to przepraszam; przelałam na blog luźne spostrzeżenia.

  113. Kilka kwestii wypadałoby uściślić.
    Od czego ją mamy, jak nie od przytaczania… czyli Wikipedia…

    I właśnie teraz sobie pozwolę skorzystać z jej , czyli Wikipedii usług:

    Pedofilia – rodzaj parafilii: stan, w którym jedynym lub preferowanym sposobem osiągania satysfakcji seksualnej jest kontakt z dziećmi w okresie przedpokwitaniowym lub wczesnej fazie pokwitania.

    Czyny pedofilne mogą przybierać formę: obnażania się i masturbowania przy dziecku, dotykania jego narządów płciowych oraz stosunków seksualnych. Czyny takie nie są dokonywane wyłącznie przez pedofilów, lecz także przez osoby mające trudności w znalezieniu partnera seksualnego wśród dorosłych

    „Pedofilia” jest terminem seksuologicznym, określeniem pewnej, nienormatywnej seksualności lub zaburzenia seksualnego. Nie jest terminem kryminologicznym ani prawnym. W znaczeniu klinicznym termin „pedofilia” odnosi się do wewnętrznej, psychicznej dyspozycji człowieka, zwykle przejawiającej się w jego zachowaniu, oznacza zjawisko z obszaru psychopatologii.”.

    Czyli okazuje się, że czyny pedofilne nie są dokonywane wyłącznie przez pedofilów…

    Czyli może okazać się, że…że…że…
    No właśnie.
    Że nie tylko kapłani katoliccy sobie używają, ale również…

    Nie zacytuję, ale swego czasu wyczytałem u Bendyka w „Zatrutej studni” bodajże, że w jednym przedszkoli amerykańskich działy się okrutne rzeczy. Sprawa skończyła się ponoć w sądzie.
    W grupie najstarszych słuchaczy jednej z takich przedszkolnych placówek oskarżony o molestowanie jednej z dziewczynek został inny słuchacz, czyli 6 letni jej kolega który chcący lub niechcący wetknął paluszek za jej gumkę od majtek.

    Zresztą wystarczy nieco poszperać w sieci. Znajdzie się tego typu spraw mnóstwo.

    Na przykład jakiś chłopczyk z klas przedkomunijnych ( oczywiście w USA) miał spore problemy.
    Powód?
    Pocałował swoją koleżankę w rękę, po czym kontynuował niecne amory całując ją w policzek.
    Prawdopodobnie lewy.
    Chyba musiał zmieniać placówkę szkolną.

  114. Ale z drugiej strony świat dzisiejszych dzieci, zupełnie nie wiadomo dlaczego…

    Swego czasu wyborczej ukazał się wywiad z Zimbardo( znany ze słynnego eksperymentu więziennego). Tematem wywiadu były wpływ nowoczesnych technologii na życie współczesnego człowieka. Również dzieci. Zahaczono również o królową internetu,czyli pornografię.
    Oto fragment który na niektórych być może zrobi wrażenie:

    „Pół roku temu w Wielkiej Brytanii zakazano produkowania i sprzedawania filmów z określonymi aktami seksualnymi. Na czarnej liście znalazły się zachowania niebezpieczne dla zdrowia, np. podduszanie. W Polsce nadal nie ma takich regulacji, trudno zakazać szkodliwej pornografii. Podobno w psychologii nie ma wyników badań jednoznacznie potwierdzających jej szkodliwość.

    – Takie badania już się powoli pojawiają. Wiemy np., że istnieje coś takiego jak porn abused erectile dysfunction , czyli zaburzenia erekcji spowodowane oglądaniem tego rodzaju filmów. Problemy z erekcją spowodowane są także śmieciowym jedzeniem i brakiem ruchu. Obniżają one poziom testosteronu, a co za tym idzie – zmniejszają ochotę na seks u mężczyzn. Trudno przeprowadzić rzetelne badania nad konsekwencjami oglądania pornografii przez najmłodszych. Dlaczego? Bo nie ma dzieci, które mogłyby stanowić tzw. grupę kontrolną, czyli badanych, którzy nigdy nie oglądali erotycznych filmów online.”

    Mocne!
    No to k… kto ogląda dobranocki?

  115. *odgłos uderzenia czołem o blat*

  116. Przeczytaj to @Lewy

    Może po lekturze tej recenzji udasz się do kina.
    Może kiedy zobaczysz ten film, i on stanie się bohaterem Twego kolejnego wpisu.
    Film nosi tytuł „Polowanie”.
    Wyprodukowany w Danii. a więcw kraju któremu raczej nie po drodze z KK.
    Bo tekst jest recenzją tego właśnie filmu.
    Autor – Łukasz Adamski.

    Nie lubię recenzować filmów uznanych za wybitne. Wszystko, co o nich napiszę, i tak będzie albo wtórne, albo nudne. Opiszę więc duńskie „Polowanie” od trochę innej strony. Film o niesłusznym oskarżeniu nauczyciela o pedofilię wpisuje się w kontekst problemów Kościoła katolickiego.

    Obsypany nagrodami film Thomasa Vinterberga („Festen”) opowiada o nauczycielu w lokalnym przedszkolu, który zostaje oskarżony przez szkołę i lokalną społeczność o pedofilię. Gdy Lucas pewnego dnia zakłopotany nie przyjmuje prezentu od związanej z nim emocjonalnie 4-letniej córeczki jego przyjaciela, prosząc, by dała go swojemu rówieśnikowi, wściekłe dziecko mówi dyrektorce, że widziało „stojącego siusiaka” Lucasa. Dzień wcześniej zobaczyło na tablecie brata pornograficzne zdjęcie. Lucas natychmiast zaczyna się czuć jak bohater Kafki.

    Biurokratyczna machina narzucona przez władze objawia z całą mocą swoje bezduszne oblicze. Psycholog przesłuchujący dziewczynkę nie zwraca uwagi, że ta przyznaje, iż zmyśliła całą historię, i na mocy dogmatu o dziecku pod wpływem traumy zamykającym się w sobie wydaje opinie, że nie może ono kłamać. Dyrektorka obwieszcza wszystkim rodzicom, że w placówce pracuje człowiek oskarżony o pedofilię i mógł „źle dotykać inne dzieci”. Przyparte do muru „odpowiednią” narracją dorosłych pozostałe maluchy przebąkują coś o częstym ich dotykaniu przez Lucasa. Przy Lucasie trwa jedynie jego nastoletni syn z rozbitego małżeństwa, który jak lew walczy o dobre imię ojca. Mężczyźnie pomaga też jego przyjaciel, który wbrew własnemu środowisku wyciąga rękę do nauczyciela. Do pewnego momentu stoi przy nim również pochodząca z Polski Nadja. W końcu coraz mocniej zaszczuty Lucas zostaje aresztowany. Nie mija 48 godzin jak zostaje zupełnie oczyszczony z zarzutów i wypuszczony z aresztu. Do happy endu w życiu nauczyciela jest jednak bardzo daleko.

    Lokalna społeczność wydała jednak na niego wyrok. Lucas jest więc siłą wyrzucany ze sklepu, „nieznani sprawcy” zabijają mu psa, a jego dom jest pod ciągłą obserwacją. Nauczyciel nie zamierza się poddawać sile oszczerstw. W jaki sposób jednak przeciwstawić się tak ogromnej nienawiści? Czy to możliwe? Katharsis ma miejsce w gęstej od emocji scenie w lokalnym kościele podczas Mszy.św bożonarodzeniowej. Oprócz przeszywającej roli Madsa Mikkelsena ( słynny jako Hannibal Lecter z serialu), w obrazie uderza coś jeszcze. Vinterbergowi udało się obnażyć wszechmocną państwową machinę kryjącą się za skandynawskim modelem „państwa niańki” oraz hipokryzję szczycących się tolerancją Duńczyków, którzy nie mają oporów, by stadnie urządzić polowanie na człowieka jeszcze kilka dni wcześniej będącego ich sąsiadem i przyjacielem. Film Duńczyka nie ma zbyt optymistycznego wydźwięku. Lucas wraz ze swoim synem i kobietą mogą oczywiście z podniesionym czołem stanąć przed lokalną społecznością. Jednak polowanie rozpoczęte na Lucasa tak naprawdę nigdy się nie kończy. I nie chodzi tylko o niemożliwą do zabliźnienia ranę jaka pozostanie na zawsze w duszy mężczyzny.

    Oglądając film, zadawałem sobie jeszcze inne pytanie. Czy właśnie tak czuje się ksiądz niewinnie oskarżony o molestowanie dzieci? Czy również jego świat w mgnieniu oka rozpada się niemal w absurdalny sposób? Zaznaczę, że jestem zdecydowanym zwolennikiem polityki „zero tolerancji” dla pedofilów w sutannach, którą zainicjował Benedykt XVI, a kontynuuje obecny papież. Uważam, że każdy przypadek pedofilii w kościele musi być do końca wyjaśniony, a winny musi być najsurowiej ukarany. Jednak nie można zapomnieć, że wielu księży na świecie zostało niesłusznie oskarżonych o jedną z największych zbrodni, jakie można popełnić. Pojawia się ostatnio coraz więcej świadectw niesłusznie posądzonych o pedofilię duchownych, których doświadczenia są tożsame z tym co przeżywa bohater „Polowania”. Na dodatek powszechna niechęć wielu środowisk do Kościoła powoduje, że polowanie na oskarżonego ( nawet niesłusznie) człowieka w koloratce o pedofilię powoduje, że polowanie na osobę duchowną ma jeszcze głębszy wymiar.

    Warto przeanalizować duńską produkcję właśnie pod tym kątem: by dowiedzieć się, jak polowanie wygląda z perspektywy niewinnej zwierzyny.

  117. Panie Lewy,
    Bardzo ładny wpis.

  118. Ależ pedofilami są również ateiści.

    Nie ma żadnego bezpośredniego związku przyczynowo skutkowego między byciem katolikiem a pedofilem.

    80% aktów pedofilii odbywa się w
    „rodzinnym domu”.
    Domu katolickim, protestanckich czy hinduistycznym.

    Gdyby Polacy nagle przestali chodzić do kościoła
    ( a za bardzo bynajmniej nie chodzą ) to pewnie przypadków pedofilii by tylko przybyło.

    Bo co zastąpiloby być może ułomny ale jakiś wciąż funkcjonujący społecznie i kulturowo kompas moralny?
    Kapitał Marksa?
    Czy może ” nowoczesne „, powszechne w dużo bardziej laickim społeczeństwie przyzwolenie na partie pedofilskie jako realizację tzw. indywidualnej wolności w liberalnym (?) raju…
    Tak szczerze w realu co?

    Pedofilem są nauczyciele, policjanci i księża.
    Dyrektorzy chórów i trenerzy gimnastyczek.

    Po lewej stronie istnieje cała biblioteka relatywizujaca pedofilie jako jedynie kulturowo umocowane przestępstwo a de facto naturalne biologiczne zachowanie i odwieczna inicjacje ludzi seksualnych praktycznie od urodzenia.

    Stygmatyzowanie akurat kościoła jest ucieczką od analizy problemu.
    Powodowana złymi intencjach ukrywanymi fałszywa troska i powierzchownym intelektualizowaniem.

    Wszystkie organizacje poczynając od wojska mają tendencję do zamiatania brukowa pod dywan w imię „większego dobra” .
    Dzieje się tak w domach rodzinnych i redakcjach prasowych
    W sierocincach i partiach politycznych.

    To stygmatyzowanie jest charakterystyczne dla tzw. „postepowej lewicy” bezsilności wobec realnych problemów ofiar globalizacji i neoliberalizmu ,która w ramach walki o tolerancję dzieli i szufladkuje.

    Nagle ktoś nie jest człowiekiem ale księdzem albo Żydem albo katolikiem.
    Popełnia jakiś czyn jako kategoria.

    W ten sposób walcząc ze stygmatyzacja postępowcy stygmatyzuja jak szaleni.

    Walcząc z rasizmem używają języka rasistow a sprzeciwiając się stereotypizacji stają się niewolnikami stereotypów jak o Polakach, którzy są podobno…typowymi antysemitami.

    To wciąż ta sama potrzeba czucia się elita.
    Moralna czy intelektualną w stosunku do…”hołoty”, z której z ” takim trudem się z reguły wyszlo”.
    Pozy. Przymilanie się. Nieudolna kokieteria w stosunku do pozorów elity, salonu.
    Ta pokazowe niechęć do „katoli i PiSdzielcow”
    Im więcej słomy tym więcej pogardy i szyderstwa.

    Całe tyrady na temat antysemityzmu powinny dotyczyć tolerancji i akceptacji inności dotyczącej a to Romow, czarnoskorych, chudych i garbatych
    ale nie..
    potrzebny jest mechanizm dzielenia i stygmatyzacji.
    Potrzebna postępowcom jest kategoria ludzi.

    Księży pedofili i katolików antysemitow.
    W koncu okazuje sie, że w pokazywaniu palcem Żyda najbardziej gorliwi są jego obrońcy.

  119. Lewy
    jako emerytowany nauczyciel klas początkowych może masz coś do napisania o pedofili w szkołach.
    To drugie po domach miejsce gdzie pedofilia ma się najlepiej.

  120. Jak ktos tu wspomnial pedofilia nie jest specjalnoscia kk. Chociaz jako najblizsza swiatu, w ktorym wyroslam jest najbardziej dla mnie widoczna. I o dziwo dot. nie tylko tych co w ten sposob omijaja zakazy celibatu. Potworne rzeczy, ktore dzieja sie wsrod mormonskich sekt ( nie mylic z przyzwoitymi 10 mil mormonow) dot. nie tylko tego, ze maja po wiele zon – nieletnich w chwili zawierania malzenstwa. To sie dzieje we wszelakich zamknietych srodowiskach, we wszelkich fundamentalnych religiach, gdzie guru i jego swita robia co robia, naogol za pozwoleniem pozostalych wyznawcow, co chca. Cale lata nie wychodzi to na jaw.
    Co do filmu, odbieram go jako przyklad doskonalej pracy dziennikarstwa sledczego. Takich akcji w amerykanskin dziennikarstwie jest wiele. Niestety nawet film niewiele pomogl starej szacownej papierowej gazecie Boston Glob. Wywiad z redaktorami, a takze informacje prasowe przedstawiaja czarna przyszlosc – na pewno nie tylko tej gazety.

  121. konstancja
    27 września o godz. 13:20

    Mój komentarz
    Konstancjo, jako zaprzysięgły członek TWA powiem, że wyłożyłaś w swoim komentarzu jeden z ważniejszych problemów cywilizacyjnych – relacje dorośli – dziecko.
    Czy udzielać dziecku i kształtować w nim podmiotowość od małego, czy też pozostawić to naturze (siedzącej w nas wszystkich)? Ona sama wie, co jest lepsze dla dziecka – ojcowski pas, kabel od żelazka, rodzicielska nieomylność, kara za grzechy, czy durne rozmowy z gówniarzerią o odpowiedzialności.
    Korczak śmiał tknąć tradycyjny model, czym zasłużył sobie na potępienie i rug z pedagogiki.
    Pzdr, TJ

  122. Andrzej Falicz
    27 września o godz. 14:48

    „Ależ pedofilami są również ateiści.

    Nie ma żadnego bezpośredniego związku przyczynowo skutkowego między byciem katolikiem a pedofilem”.

    Falicz, nie dość, że jesteś wiecznie krzywą gębą, bo inaczej nie potrafisz, mendą, zrzędą, trollem, to na dodatek – klasycznym internetowym oszustem, który nie przekazuje precyzyjnie cudzych treści, lecz ubiera je we własne słowa i obsesje, dopasowuje do własnych tez i z nimi, czyli z tezami przez siebie samego ubzduranymi sobie poczyna.

    Kto tu wyraził treści, z którymi, oszuście jeden, niby polemizujesz? Kto tu mówił, że nie ma pedofilów wśród ateistów i kto tu mówił o związku przyczynowym „między byciem katolikiem a pedofilem”? Ty wiesz w ogóle, deformująca cudze kreaturo, o czym była mowa i co to jest uczciwość i lojalność wobec autora, którego krytykujesz?

    Przecież takiego oszusta to albo w mordę lać, albo wyrzucić na zbity pysk na zawsze z blogu.

  123. Do Falicza nie docierają żadne wyjaśnienia. On dalej tarza blog w ogólnikach, w rozwadnianiu i odwracaniu uwagi od bieżącego wątku. A jest nim problem pedofilskich czynów w KK, ich ukrywania przed opinią publiczną i wymiarem sprawiedliwości oraz stosunek ludu do KK jako instytucji społecznego zaufania.
    Pzdr, TJ

  124. Andrzej Falicz
    27 września o godz. 14:48

    Potrzebne jest przyzwolenie rządów na ściganie sprawców przestępstw- choćby tych najwyżej postawionych, i stosowanie prawa.
    Tylko tyle i aż tyle.

    Jeżeli w stosunkach prawo- przestępca, zaczynają dominować inne względy, zaczynają czynniki polityczne wpływać na wyroki, zaczyna się bajzel i uznaniowość, czekanie na telefon z góry z dyspozycjami.
    I wysuwanie racji typu „atak na kościół”……

    Nauczyciel- pedofil zostanie skazany na bezwzględną karę pozbawienia wolności.
    Ksiądz katecheta, na przeniesienie do innej parafii…..

    Dlaczego to się tak odbywa w naszym, i nie tylko kraju, łatwo się domyślić.
    Sojusz tronu z ołtarzem, wpływy polityczne.
    Zmiana na szczytach naszej hierarchii, jeszcze długo nic nie da.
    Nie załatwi też tego ani Benedykt, ani Franciszek.
    Poczucie ważności naszych półbogów i spora autonomia naszego KK jeszcze długo będą blokować jakieś zmiany.

    Dziennikarstwo śledcze czy pisma/ portale antyklerykalne, mają mały oddźwięk jak na razie, choć kilka spraw udało się nagłośnić.

    Pozostaje jeszcze kwestia naszych elit.
    Procent szukających różnych doznań jest tam tak samo wysoki.
    ale, cisza na temat takich ekscesów.
    Tacy moralni są muzycy, dziennikarze, politycy?
    Czy tak dobrze płacą za milczenie?

    Stygmatyzacja przy mentalności folwarcznej, jest niemożliwa.
    PAN MA PRAWO do pierwszej nocy…..
    Albo, za seks da pracę…..

  125. konstancja
    27 września o godz. 13:20

    Konstancjo (z racji nobliwego imienia mam Cię za nobliwą damę) ruszyłaś rzecz kapitalną. Krzywdzący dzieci, którzy mają z nimi stały kontakt z racji zawodu – ksiądz, nauczyciel – cieszą się tak wysokim zaufaniem rodziców, że wszyscy się oni cieszą plus dyrektor szkoły. Prócz dzieci. Może nie przypadkiem Kościół, a za nim prawica o wsiowej mentalności, potępiają uświadamianie seksualne szkolnych dzieci. Dodałbym do tego uświadamiania parę lekcji o oszustwach w ogóle – na przykład jak Falicz oszukuje, deformując treści Lewego na swój strój, co jest bardzo powszechnym oszustwem na blogach – dla obudzenia u dzieci krytycyzmu. Wiedza dzieci mogłaby onieśmielać pedofilów. Sądzę, że o sprawach wychowania coraz mniej powinni decydować rodzice, coraz więcej – zawodowi wychowawcy. Nasza konstytucja robiona była chyba pod Kościół, skoro mówi, że „Rodzice mają prawo do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami”. Ogrom rodziców nie ma żadnych przekonań ani wiedzy wychowawczej, ewentualnie na poziomie „Nie rusz!”, „Nie przeszkadzaj!”, „Spierdalaj, gnoju, nie widzisz, że tatuś ogląda?!”

  126. Orteq
    27 września o godz. 1:04
    „Oni w dalszym ciagu mowia o pedofilii. Bez powiazania tego z idiotyzmem o nazwie CELIBAT.”

    Wykorzystywanie seksualne dzieci to problem, który dotyczy całego społeczeństwa. Trudno byłoby zatem dowieść, że to – z racji narzucanego celibatu – katoliccy księża są najbardziej narażeni, na poddanie się tej dewiacji seksualnej,

    Carol Bellamy, przewodnicząca genewskiego UNICEF-u, powiedziała: „Ten karygodny proceder jest tolerowany i uprawiany przez dorosłych, którym powierzono opiekę nad dziećmi. Są to nauczyciele, pracownicy służby zdrowia, funkcjonariusze policji, politycy i duchowni, którzy wykorzystują swą pozycję i władzę, by seksualnie napastować dzieci”.
    Obecnie – jak wynika z badań – zatrważające rozmiary przybiera wykorzystywanie seksualne przez znajomych czy członków rodziny.

    Natomiast przymusowy celibat niewątpliwie wyrządza szkody, ponieważ duża część księży katolickich – jak wynika z relacji tych, którzy porzucili kapłaństwo na rzecz małżeństwa – prowadzi podwójne życie, czego owocem są tysiące kobiet mających zmarnowane życie, oraz tysiące dzieci odrzucanych przez swych wyświęconych ojców.

    Poza tym, sporo duchownych to homoseksualiści, którzy mają wielu partnerów – głównie w swoim gronie. Nic więc dziwnego, że ‛zabranianie zawierania związków małżeńskich’ Biblia określa jako ‛naukę demonów’ (1 Tymoteusza 4:1-3).

  127. „Ogrom rodziców nie ma żadnych przekonań ani wiedzy wychowawczej, ewentualnie na poziomie „Nie rusz!”, „Nie przeszkadzaj!”, „Spierdalaj, gnoju, nie widzisz, że tatuś ogląda?!”

    Mój komentarz
    Poruszyłeś pombocku temat wszystkoistyczny, nie do ogarnięcia.
    Streszczający się w pytaniu – dlaczego by obywatel miał prawo prowadzić auto, musi odbyć skomplikowane szkolenie teoretyczne i praktyczne, zdać trudny egzamin, wyrobić odpowiedni dokument zezwalający, a obywatel, który chce mieć dziecko, to se p…a i może je posiadać do woli?
    Tak jest świat urządzony.
    Pzdr, TJ

  128. Rzuciłam okiem… i nie silę się na żadne podsumowania. Ale próby zwekslowania tematu na społeczności żydowskie, mahometan, ateistów i… pingwiny (dobry żart!) to chyba jednak lekka przesada w rozmazywaniu kaszy na talerzu? Notuję z rozbawieniem myk Aaarona o wrednych merkantylnych hollywoodzkich wrogach publicznych – taka reakcja sympatyków KaKa jest do bólu przewidywalna, dlatego MUSIALA się zdarzyć. Winne są MEDIA! Zarzut nie bez racji. Gdyby nie wredne, wścibskie, szukające sensacji media – temat sutannowych pedofili do dzisiaj by nie istniał. Nie przypadkiem do pierwszych ujawnień doszło w Stanach – gdzie media są silniejsze i bardziej niezależne niż… w wielu innych krajach, powiedzmy oględnie. Zresztą film „Spotlight” ilustruje i ten aspekt ujawniana tego, o czym do tej pory się tylko szeptało. Cyniczny adwokat kleru, którego w końcu dopadają węszący reporterzy, odpowiada: „przecież dostarczono wam te wszystkie informacje kilka lat temu. Są już od dawna w waszym archiwum. O co wam chodzi?” Po to, aby temat w ogóle ujrzał światło dzienne, konieczny jest zbieg sprzyjających okoliczności – w tym przypadku nowy redaktor, który nie należy do „wiernej trzody” (Żyd), jest odporny na naciski, a dodatku – no tak! – jest przekonany, że temat „chwyci”. To opinia publiczna – łącznie z katolikami – musiała „dojrzeć” do tematu. Przecież jeszcze stosunkowo niedawno wszelkie informacje o przekrętach w KrK byłyby stłamszone w zarodku – bo wzbudziłyby powszechne oburzenie. No bo, panietentego, jak można tak źle mówić o Kościele, fundamencie społeczeństwa? Przed filmem „Spotlight” (zarzucanie mu „uproszczeń” jest przezabawne; każda ekranizacja musi być z konieczności uproszczeniem, a „Spotllight” po mistrzowsku przedstawia W PIGUŁCE chyba wszystkie ważniejsze aspekty tego… zjawiska) były tony publikacji, również książek, w tym bestsellerów – wspomnę tylko „Mortal Sins, Sex, Crime and the Era of Catholic Scandal” autorstwa Michaela D’Antonio. Cała historia dochodzenia do prawdy i często wywlekania jej na światło dzienne jest materiałem poniekąd sensacyjnym – gdzie same nagie fakty są sensacją. Dodam, że pierwszymi, którzy zrozumieli skalę i powagę zjawiska byli członkowie hierarchii KrK, m.in. Thomas Doyle – ten sam, z którym konsultują się dziennikarze w filmie „Spotlight”. To on usiłował zaalarmować swoich zwierzchników DLA DOBRA „FIRMY” – która to „firma” uznała, że nie ma sprawy – do skandalu nie dojdzie, a odszkodowań nie będą płacić, bo przecież nikt nie ośmieli się pozwać księdza do sądu… Tak było rzeczywiście – mniej więcej 30 lat temu. Od tego czasu dokonał się w tej sprawie przewrót iście kopernikański. I ten przewrót – to też tylko jeden aspekt szerszego zjawiska, o którym wspomina Tanaka: „Możliwe jest tylko jedno leczenie: rozjazd świata cywilizowanego, demokratycznego, wolnego, rządzonego prawami człowieka, zasadą podmiotowości i kodeksami cywilnymi – z kościołami i ich boziami.” Dodam, że ten rozjazd jest już faktem – Gekko delikatnie sygnalizuje ten fakt w swoim pierwszym komentarzu, zaraz pod „Lewym”. Chodzi o to, że „hamburgery” jednak inaczej pojmują elementarną etykę niż te… pingwiny.

  129. Post scriptum: ktoś wspomniał o organizacjach domagających się legalizacji pedofilii. Szkopuł w tym, że w tych organizacjach członkowie kleru katolickiego pełnią (lub pełnili) dość odpowiedzialne stanowiska. Nie mam teraz pod ręką nazwisk, ale źródło tej informacji jest wiarygodne i zapewne do sprawdzenia.

  130. tejot
    27 września o godz. 16:00

    Dawno temu wymyśliłem, tejotku, żeby na posiadanie dzieci wydawane były licencje. Sądzę, że wcześniej czy później – będą. Na razie od zaistnienia małpy sapiens odbywa się niefrasobliwe zaśmiecanie świata tymi okropnościami. Do czasu.

  131. !!!

    to chyba Jehoszua יְהוֹשֻׁעַ z Nazaretu powiedzial, ze jesliby ktos sie stal powodem grzechu dla tych malych, temu by lepiej kamien mlynski zawiesic u szyi i utopic go w glebi morza

  132. @ozzy 27 września o godz. 17:03 – tak, ale… paradoksalnie, ta zasada zaowocowała w KrK unikaniem ZGORSZENIA. A zgorszeniem, według ichniej „etyki” jest nie tyle pedofilenie, co ujawnianie wstydliwych faktów na temat FIRMY. W związku z tym sutannowego pedofila można „ukarać” biskupim napomnieniem i pokutą w postaci trzech zdrowasiek, chroniąc go równocześnie przed zakusami „bezbożnych” prokuratorów. Z kolei temu, kto ujawnia gwałcenie dzieci przez kler groziła jeszcze za Lolka kremówkowego, ekskomunika. Do tego dochodzi przywoływana ad hoc zasada „miłosierdzia” i „miłości bliźniego”. Rodzicom skrzywdzonego dziecka, skarżącym się na księdza u biskupa, biskup rzecze: „To co, chcecie biedaka ukrzyżować? Jacy z was chrześcijanie? Jak wam nie wstyd?” O bezwzglednym zachowaniu tajemnicy podczas procesów kanonicznych i instrumentalnym traktowaniu „sakramentu” spowiedzi już tylko wspomnę mimochodem. Pisze o tym obszerniej Geoffrey Robertson w książce „Czy papież jest winny”.

  133. Drobny problem prawny zaczyna się pojawiać.

    Tysiące „małżeństw” zawartych w różnych krajach z nieletnimi.
    Zgodnych z lokalnym prawem stanowionym, bądź zwyczajowym.
    Nieletnie pary to jedno, ale różnice wieku są znaczne wśród tych małżonków.

    Europejski system prawny musi jakos rozstrzygnąć kwestię.
    Albo nastąpi prawny dualizm, dwa czy więcej systemów wartości na jednym terenie.
    A to nikomu na zdrowie nie wyjdzie.

  134. @Na marginesie, 17:31

    na marginesie: to jest Twoja interpretacja. Mam byc ewangelicznie i surowo – z kolei moja interpretacja – za dupe i do pierdla. Nie ma poblazania dla pedofili i zadnych srodkow lagodzacych a ci, ktorzy ukrywaja ja czy tez wrecz utrudniaja w sledztwiei maja tez byc karani.
    That´s all folks!

  135. !!!
    W Szwecji przypadki pedofilii sa bardzo skutecznie scigane przez wymiar sprawiedliwosci
    i bardzo szybko oskarzeni wedruja tam, gdzie ich miejsce -niezaleznie od pozycji spolecznej, bowiem tu hierarchia eklezjalna to zupelnie inna historia anizeli w prawie teokratycznej Polsce.

  136. I jeszcze jeden kościelny mechanizm działający na korzyść sutannowego pedofila: spowiednicza zasada, że silny popęd znacznie łagodzi ciężar czynu. Inaczej mówiąc, „biedny” ksiądz pedofil zapewne podlega silnym wewnętrznym naciskom, a zatem… dalej wiadomo. Negatywne skutki czynu, czyli złamanie życia dziecku, odgrywają istotną rolę w prawie państwowym, ale nie w pojęciu KaKa. W ICH pojęciu negatywnym skutkiem jest, tak naprawdę, skaza na „dobrym imieniu” KaKa. I UJAWNIENIE sutannowej „nieszczęsnej słabości”, a nie sama „słabość” (hi hi !!!) jako taka. To ja już teraz sobie zasiądę z boku z miseczką… nie, nie orzechów. Będę pochłaniać winogrona. I sobie dla odmiany pokibicuję, bo cuś mnie tu zrobiło się za dużo (nadal nie wiem, jak tu wrzucić emotikon, ale wyobraźcie sobie, że się szczerze wirtualnie wyszczerzyłam).

  137. @ozzy 27 września o godz. 17:45 – tak, konflikt prawa kościelnego z państwowym to jeszcze jeden temat – rzeka. I nie ma sensu udawać, że go nie ma. W Polsce qń-kordat… o rany, pędzę po te winogrona.

  138. pombocek
    27 września o godz. 16:17
    Dawno temu wymyśliłem, tejotku, żeby na posiadanie dzieci wydawane były licencje. Sądzę, że wcześniej czy później – będą.

    Mój komentarz, takie sobie myśli nieposkładane
    Marzenie wszelkich tyranów, częściowo realizowane w Chinach, lecz nie z tych motywów o których myślimy, dzisiaj powoli łagodzone, samoistnie, tak jakoś.
    Posiadanie potomstwa, to jedna z żelaznych, nieodzownych w każdym momencie dziejów Ziemi zasad, dzięki której istnieje życie. Mechanizmem egzekwującym bezlitośnie tę zasadę jest popęd.

    Człowiek jest jedyną małpą, która podjęła się kontroli tego mechanizmu.

    Drugą podstawową zasadą, która steruje rozwojem życia i stabilizacja gatunków jest selekcja. Nie ma dowolnego, przypadkowego rozrodu i nie ma selekcji – w przyrodzie robi się bałagan.

    Człowiek jako jedyna małpa wyłączyła siebie częściowo z obowiązku uczestniczenia w spełnianiu tych zasad co do joty. Co zrodziło podstawowy konflikt, dychotomię w egzystencji inteligentnej małpy – między rozumem, a popędem. Konflikt ten wniósł największy wkład w powstanie obyczajów, zasad, systemów wartości, religii, itd. Wszystko te pozaemocjonalne, bezzmysłowe systemy kulturowe wymyślone były tylko po to tylko, by stale przezwyciężać ten konflikt, wygrywać będąc przegranym, głosić zwycięstwo będąc u stóp, wyganiać złego z wrażych ..p.
    Pzdr, TJ

  139. Czytam w informacji z TT (szwedzka agencja prasowa)- 18.00

    40 letnia kobieta skazana na 2 lata wiezienia za gwalt na 14.letnim chlopaku, ktorego poznala za posrednictwem stronicy-kontaktowej na internecie.

  140. @pombocek
    Wykrakałem, nadeszli…
    Blog p. Jacka przyciągał śladową obecnością trolli / komisarzy politycznych prezesa.
    En passant zasmrodzili, zalewali kłamstwami smoleńskimi, obłudą – to był kiedyś ciekawy, pełen świetnych polemik blog.
    Przeniosłem się do „Listów ateisty” i wraz z kilkoma przyjaciółmi blogowymi znaleźliśmy tutaj dobrą atmosferę.
    Takie osobniki, jak AF, czy ten z włoskim nickiem wysilają swoja inteligencję, aby popsuć humor większości blogowiczów.
    Mam wrażenie, że ich ktoś delegował, może ktoś im płaci – będą kochali prezesa nawet, jak ten wprowadzi w Polsce realny socjalizm, z kierowniczą rolą PIS.
    I będą wrzeszczeć ‘precz z komuną!’
    To są źli ludzie, czytam w Twoich, ‘pombocku’ postach swoje obserwacje.
    Pozdrawiam serdecznie.

    @Lewy
    Podziwiam Twoją aktywność. Poruszyłeś temat, jak poprzedni ‘anumlika’, z gatunku ciężkich.
    Film „Spotlight” znakomity!
    Gadanie AF, że pedofile są wśród różnych grup wyznaniowych, to typowa dla ‘faliczów’ metoda polemiki.
    Pamiętam, jak już brakowało argumentów po katastrofie, to ‘falicze’ uzasadniając zamach pisali, że „statecznik tutki był o 20 m dalej niż…”, albo, że p. kopacz kłamała o przekopaniu terenu katastrofy.
    3msie

    @tejot
    Dostrzec Ciebie na tym blogu, to dla mnie frajda.
    Niech tam, (wiesz gdzie), z ‘Tino’ „dyskutuje” ‘Kartka’.
    Ukłony

  141. @Na marginesie, z godz. 16:13
    Piszesz – (…)ktoś wspomniał o organizacjach domagających się legalizacji pedofilii. Szkopuł w tym, że w tych organizacjach członkowie kleru katolickiego pełnią (lub pełnili) dość odpowiedzialne stanowiska. Nie mam teraz pod ręką nazwisk, ale źródło tej informacji jest wiarygodne i zapewne do sprawdzenia.

    Parę nazwisk mam akurat pod ręką. W 1977 r. grupa lewicowych intelektualistów francuskich (m.in. Sartre, Barthes, Foucault) wystąpiła do francuskiego parlamentu z petycją w sprawie legalizacji pedofilii. Podstawowym argumentem było stwierdzenie, że współżycie seksualne dorosłych i dzieci za obopólną zgodą nie może być czynem karalnym. W takim stwierdzeniu kryło się założenie, że dziecko potrafi samodzielnie ocenić skutki współżycia seksualnego i podjąć w tej sprawie świadomą decyzję bez niebezpieczeństwa manipulacji ze strony osoby dorosłej.

    W 2013 roku w Niemczech postawiono zarzut udziału lobby pedofilskiego w powstaniu i promocji partii Zielonych. Ciężar zarzutów skłonił władze partii do rozpoczęcia na Uniwersytecie w Getyndze programu badawczego w tej sprawie. Władze Zielonych przeprosiły społeczeństwo za skutki ew. ujawnionych nieprawidłowości.

    Jeśli nie masz pod ręką nazwisk i organizacji, o których napisałaś, to nie „wrzucaj tematu”, albo odszukaj źródło swojej informacji. Sam jestem ciekaw jakie to wpływowe lobby związane z klerem katolickim domagało się legalizacji pedofilii.

    PS
    Napisałaś w poście przed Twoim post scriptum: próby zwekslowania tematu na społeczności żydowskie, mahometan, ateistów i… pingwiny (dobry żart!) to chyba jednak lekka przesada w rozmazywaniu kaszy na talerzu?
    Kasza rozmazana na talerzu pod nazwą „wykorzystywanie seksualne dzieci” łączy z sobą wszystkie składniki składające się na pedofilię. Orientacja światopoglądowa i zanurzenie w kulturze i tradycji nie mają żadnego wpływu na parafilię pod nazwą – pociąg seksualny do dziecka. Przebywanie w społeczności zamkniętej (parafia, zbór, jesziwa, medresa, chór dziecięcy, przedszkole, szkoła) mają wpływ o tyle, o ile ułatwiają kontakt z dzieckiem. Tym relacjom należy się z uwagą przyglądać. Na relacje kaziorodczo-pedofilskie w rodzinie – dopóki nie zostaną ujawnione – otoczenie nie ma wpływu.

  142. Wspomnienia z dzieciństwa
    Ja i wielu moich ochrzczonych i chodzących w dzieciństwie na religię znajomych, dopiero w wieku dojrzałym przypomina sobie różne incydenty z młodości, w których ksiądz odgrywał szemraną rolę.
    W cielęcym wieku nie zdawaliśmy sobie sprawy z niektórych zachowań księży, próby macania braliśmy za objawy serdeczności/miłości bliźniego, tak ważnej w religii.

    Kiedy śledzimy w mediach opisy ‘przypadków’, często przypomina nam się coś z dzieciństwa.
    Znajome panie, w tym moja T., teraz wspominają księży lubieżników, których wtedy traktowały jak serdecznych, ciepłych pasterzy.

    Ale na koniec powiem coś niepopularnego:
    Dla mnie, pedofilia jest straszną chorobą, skazą natury, czymś trudno wyleczalnym – np jak narkomania po heroinie.
    Powinniśmy pedofilów identyfikować, jakoś izolować, ale traktować jak nieuleczalnie chorych.
    Ja mimo odruchu obrzydzenia im współczuję.

  143. @anumlik 27 września o godz. 18:06
    „Jeśli nie masz pod ręką nazwisk i organizacji, o których napisałaś, to nie „wrzucaj tematu”, albo odszukaj źródło swojej informacji. Sam jestem ciekaw jakie to wpływowe lobby związane z klerem katolickim domagało się legalizacji pedofilii.”
    Komentarz: Bardzo proszę, nie przeinaczaj moich tekstów. Nigdzie nie piszę o „wpływowym lobby związanym z klerem katolickim”. Piszę o PRZEDSTAWICIELACH kleru, którzy są w zarządach organizacji domagajacych sie legalizacji pedofilii. Mój komentarz brzmiał dosłownie tak:
    Na marginesie
    27 września o godz. 16:13
    Post scriptum: ktoś wspomniał o organizacjach domagających się legalizacji pedofilii. Szkopuł w tym, że w tych organizacjach członkowie kleru katolickiego pełnią (lub pełnili) dość odpowiedzialne stanowiska. Nie mam teraz pod ręką nazwisk, ale źródło tej informacji jest wiarygodne i zapewne do sprawdzenia.
    Dalej komentarz: to nie ja „wrzuciłam temat”, nawiązuję po prostu do tego, co napisał ktoś na tym forum. Dlaczego sam nie podajesz źródła własnych informacji, (Sartre, Barthes, Foucault?) wymagając równocześnie tego ode mnie? Twój strofujący ton trafia w próżnię, a z kolei niedoczytanie i przekręcenie mojego tekstu – no proszę Cię! Ale cóż, skoro tak się domagasz – dobrze, postaram się odszukać źródło – tym bardziej, że spoczywa tuż obok na półce – nie wiem tylko, gdzie, a szukanie może potrwać. To co napisałam, podtrzymuję. Podobnie jak własną opinię o Twoich… no przecież chyba insynuacjach, prawda?

  144. @stasieku 27 września o godz. 18:29 Ostatnie Twoje zdanie – Yes, yes, yes!

  145. !!!
    W Moskwie zamknieto w ub.niedziele wystawe fotografii JOCKA STURGES „Biez smuszczienija!” na skutek ostrych protestoworganizacji „Oficerowie Rosji”, ktorzy zorganizowali blokade galerii Lumiere Brothers Center for Photography . Sturges znany jest z swpjej serii fotograficznej „On the verge of taboo”.
    Deputowana do Dumy i rzeczniczka praw dziecka Elena Mizulina uznala, ze fotografie
    Sturgesa to „pornografia dziecieca”.

  146. Skoro wiatr i promienie słoneczne są za darmo, to dlaczego energia wiatrowa i słoneczna są tak kosztowne? Energetyczne technologie solarne i wiatrowe powinny być bardzo tanie – znacznie tańsze niż paliwa kopalne.

    Ale takimi nie są. Nawet przy ogromnych subsydiach obserwujemy bankructwa firm próbujących je sprzedać. Następnie musimy wliczyć koszt budowy baterii, rezerwowych elektrowni i pozostałej infrastruktury, której wymaga [generowana przez nie] nieciągła energia elektryczna niskiej jakości. Wreszcie musimy uwzględnić problemy wydobywcze, zdrowotne, produkcji zanieczyszczeń i odpadów technologii odnawialnych. Na przykład dowiadujemy się, że przemysł ogniw solarnych jest jednym z najszybciej rozwijających się źródeł emisji gazów cieplarnianych, takich jak heksafluorek siarki, którego potencjał globalnego ocieplenia 23.000 razy przewyższa CO2, co stwierdził Międzyrządowy Panel ds. Zmian Klimatu (IPCC).
    ”https://exignorant.wordpress.com/2014/05/12/brudne-sekrety-czystej-energii/
    ==================

    Dla rozluźnienia, choć częściowo się łączy.
    Interesujący- przynajmniej dla mnie tekst.
    Czarno- biały obraz się nieco zmienia.

    Na ile produkujemy MITY niedyskutowalne ze względu na poprawność polityczną?
    Popieramy fikcje tworzone przez media czy lobbystów?
    Wypieramy zdrowy rozsądek i logikę z dyskursu, pod wpływem głosów większości?
    Na ile podatni jesteśmy na reklamę?

  147. stasieku
    27 września o godz. 18:05

    Nie, nie. Nie pozwolimy zniszczyć tego bloga. Ja na pewno zrobię wszystko żeby nie stało się tak jak – tam. Nie mam siły – tam – kopać się z końmi. Mam wielkie wyrzuty sumienia wobec tamtego Gospodarza ale nie mam ani wpływu na to co jest – no i ręce opadają na widok komentarzy. Gdyby ode mnie zależało połowa jak nie 3/4 już by poleciała.

    ***

    Czy Ty i Wy też zbieracie kasztany? Jak widzę piękny, połyskujący kasztan to muszę schować do kieszeni. Dopóki chce mi się zbierać to jeszcze nie wieczór.

  148. A poza tym już od wtorku poszukuję kota w worku 🙁

    do widzenia się z państwem później

    ***

    @na marginesie

    Proszę rób odstępy między tekstem, paragrafy, lepiej się będzie czytało

  149. @ozzy 27 września o godz. 19:11 – znane sprawy – Lewis Carroll, czyli Charles Lutwidge Dodgson, był pisarzem („Alicja w krainie czarów”, historia napisana specjalnie dla 10-letniej przyjaciółeczki), matematykiem i… fotografem. Jego rozebrane zdjęcia małych dziewczynek były w swoim czasie bardzo popularne. Dziewczynki chętnie pozowały – za zgodą rodziców. A rzecz się działa w wiktoriańskiej Anglii! Tak więc moralność – jakkolwiek pojęta – jest relatywna, poza tym można przeginać w OBIE strony. Z kolei Kościół, jak zwykle, nie nadążył za zmianami mentalności. A przy tym zgłasza pretensje do… łomajgot, formatowania CUDZYCH sumień! A dodatkowo – twierdzi, że stoi na straży „jedynej, niezmiennej, ponadczasowej”… moralności. No przecież można się ześmiać!!! Stróż i nauczyciel „etyki” nie zajarzył… i nadal nie chce rozumieć, że krzywdzi dzieci. Śmiech na sali…

  150. @Nefer Nefer 27 września o godz. 19:46 Będem robić. Odstępy znaczy. Miło, że jednak usiłujesz czytać 😀

  151. @Gospodarz bloga, @Andrzej Falicz

    ” antysemityzmie bylo a teraz wsrod deklaratywnych bigotow ateistow temat numer dwa – czyli pedofilia katolicka…
    Pamietam jakby to bylo wczoraj gdy ci sami postepowi ateisci bronili prawa genialnych reyserow pochodzenia zydowskiego do seksu doodbytniczego z malymi dziewczynkami.”

    Smierdzacy antysemicki hejt, opublikowany na niniejszym „moderowanym” forum odnotowany, spuszczony z woda. „Moderacja” polegajaca na tym, iz wypowiedzi takie jak powyzsza sa chronione przed jakakolwiek proba reakcji – takze odnotowana.

  152. „Smierdzacy antysemicki hejt, opublikowany na niniejszym „moderowanym” forum odnotowany, spuszczony z woda. „Moderacja” polegajaca na tym, iz wypowiedzi takie jak powyzsza sa chronione przed jakakolwiek proba reakcji – takze odnotowana.
    Twój komentarz czeka na moderację.”

    Obejdzie sie bez moderacji. Prosciej zwrocic sie do redakcji tygodnika „Polityka”, ktora chyba nie zdaje spobie sprawy z tego, ze na jej lamach publikuje sie oburzajace brednie.

  153. @Na marginesie, z godz. 18:35
    Fakt, nie napisałeś o „wpływowym lobby”, to moja nadinterpretacje. Ale i bez tego „wpływowego lobby” informacja, że przedstawiciele kleru są w zarządach organizacji domagających się legalizacji pedofilii, jest „smaczna” a smaczek ten porównywalny jest do tego, że przedstawiciele zachodniej lewicy domagają się tego samego. A teraz kilka słów o owej lewicy, z jej prominentnymi w latach siedemdziesiątych przedstawicielami we Francji.

    W roku 1975 Daniel Cohn-Bendit , w książce „Wielki bazar” opisywał, jak w przedszkolu dzieci rozpinały mu rozporek, aby go połaskotać, a on nie pozostawał im dłużny. Inna członkini liberalnej FDP, Dagmar Döring nie tylko w młodości fascynowała się ruchem pedofilskim, ale, jak wynika z jej wyznań, sama dopuszczała się czynnej pedofilii. W książce „Pedofilia dzisiaj” z 1980 r. Döring opowiadała o „długim, seksualnie intensywnym związku z pewną dziewczynką”. Polityk miała wówczas odczuwać, że „nie może jej zaspokoić żaden mężczyzna ani żadna kobieta, ale wyłącznie dziecko, w szczególności dziewczynka”. To są fakty powszechnie znane. Kto to jest Daniel Cohn-Bendit nie muszę chyba przypominać. Wspomniałem te dwa nazwiska, aby ukazać atmosferę, jaka w środowisku lewicy francuskiej w owym czasie panowała. A teraz do francuskiego parlamentu – S’il vous plait, Madame.

    W 1977 roku toczył się proces trzech Francuzów oskarżonych o molestowanie dwojga dzieci. Wsparcia pedofilom udzielili m.in. Jean-Paul Sartre, Simone de Beauvoir, André Glucksmann i Bernard Kouchner.
    W tym samym, 1977 roku, lewicowy dziennik „Libération” promował „narodziny Frontu Wyzwolenia Pedofilów” (FLIP), publikując materiały zachęcające do refleksji nad depenalizacją pedofilii. Tam też ukazał się list otwarty podpisany m.in. przez wymienioną przeze mnie trójkę intelektualistów, będący petycją do parlamentu francuskiego w sprawie legalizacji pedofilii.

    Wklejam linka do artykułu w Rzeczpospolitej (rt.pl), pióra Piotra Jendryszczyka, który o tej (m.in.) sprawie pisze:
    ‚http://www.rp.pl/artykul/1075831-Media-bija-sie-w-piersi-za-propagowanie-pedofilii.html#ap-1

  154. tejot
    27 września o godz. 17:53

    Najparszywszy, najpłodniejszy i właściwie jedyny destruktor i szkodnik na ziemi zmierza w takim kierunku, że jemu i tylko jemu coraz więcej można. Być może zbliżamy się do takiego stanu umysłu i obyczajów, że wszystko można. Wtedy przyjdzie otrzeźwienie. Albo i nie przyjdzie. Całe szczęście, że wtedy będę sobie w grobie przeglądał z życia fotki.

  155. Trochę zmienię temat, bo „bułeczka jeszcze ciepła”. Monika Olejnik na swoim fanpage’u donosi:
    Prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie kazania księdza Jacka Międlara w białostockiej katedrze z okazji 82. rocznicy powstania ONR. Zdaniem prokuratury Międlar odwoływał się do treści historycznych i biblijnych.

    O tempora, o mores!

  156. Z jeden strony wśród ateistycznych obrońców molestowania dzieci panuje opinia,
    że każdy ksiądz ma kochankę a z drugiej,
    że przyczyną pedofilii wśród księży jest celibat…trudno o większą konsekwencje.

    90% wypadków pedofilii ma miejsce że strony wujka, taty, brata itp

    80% według niektórych badań oprawców to homoseksualiści…czyli dobrotliwie zwane przez postępowców środowisko gejowskie kolorowe jak tęcza pełne sympatycznych i otwartych ludzi, najlepsi kandydaci na prezydentów i telewizyjne gwiazdy.

    Kościół po prawdzie zrobił w tej zamiatanej przez dziesięciolecia sprawie więcej niż środowisko artystów, wojsko itp.

    Problem stał się problemem dopiero w XX wieku gdyż wcześniej funkcjonowaly inne normy łącznie z tysiącami pedofilskie domów publicznych.

    W dalszym ciągu uważam, że dwa pierwsze felietony ateistów…poświęcone akurat zgrozie antysemityzmu i kościelnej pedofilii tematach ujezdzanych orzez lewice do urzygu sa symptomatyczne.
    Czekam na felieton o zbrodniach komunistycznych…

  157. obrońców MOLESTOWANYCH dzieci.
    Nie molestowania.

  158. @anumlik 27 września o godz. 20:24 No jeśli to są dla Ciebie „smaczki” to mogę tylko pokiwać głową z politowaniem. Nie kwestionuję Twoich rewelacji, bo zresztą po co? Poczynania „lewicy” z lat 70-tych ubiegłego wieku – o niczym nie świadczą, niczego nie dowodzą i mają się nijak do filmu „Spotlight” traktującego o pedofilii kleru.

    Chcesz porównywać obecność katolickich księży w holenderskiej organizacji lobbującej za legalizacją pedofilii z obecnością świeckich lewicowych działaczy, którzy nigdy nie ślubowali celibatu, nigdy nie udawali, że reprezentują jakieś „bóstwo”, nigdy nikogo nie spowiadali i nie kreowali się na nauczycieli moralności? Czy Ty NAPRAWDĘ nie dostrzegasz różnicy?

    A jeśli chodzi o tego rodzaju „smaczki” to mogę Ci przytoczyć rewelacje z „Pudelka” czy jak mu tam. Będą PODOBNE do tych, które właśnie tu wrzuciłeś. Tylko do czego je przykleisz? Dlaczego związki katolickich księży z pedofilskimi organizacjami tak Cię ubodły, że koniecznie musiałeś zgłosić dość nielogiczny sprzeciw? Takie związki istnieją – potwierdzam to kolejny raz.

    A dowodzenie, że INNE OSOBY też wykazują podobne skłonności (czy raczej wykazywały, bo wszystkie Twoje dane dotyczą lat 70-tych) jest – wybacz powtórkę z rozrywki – rozmazywaniem kaszy na talerzu.

  159. Andrzej Falicz – 27 września o godz. 20:49
    „90% wypadków pedofilii ma miejsce że strony wujka, taty, brata itp
    80% według niektórych badań oprawców to homoseksualiści…”

    NATYCHMIAST podaj źródło tych statystyk.

  160. @Na marginesie, 19:59

    rowniez problemy mial artysta Balthus a k a Balthasar Klossowski de Rola (1908-2001), ktory mial obsesje na punkcie dziewczat i mlodych kobiet (m.in.obrazy „Jeune Fille à la Mandoline”, „Thérèse revant”) o czym opowiadala czesto jego japonska zona Setsuko. Pomijam tutaj jego kocia obsesje, ktore to zwierzeta obok wymienionych wczesniej dziewczat dominowaly w jego tworczosci artystycznej.

    PS jako ciekawostke turystyczna polecam obejrzenie domu Balthusa w Szwajcarii
    Le Grand Chalet de Rossinière – co za cudowny objekt!

  161. Owo afganskie ; z kobietami dla potomstwa a z chłopcami dla przyjemności,o czym wspomniał anumlik, było powszechne w starożytnej Grecji. Starsi mężczyźni brali do łoża młodych efebów. Starożytna pedofilia była tym samym co pederastia; ten sam źródłosłów παιδί (paidi – dziecko),które wystepuje np. w słowie pedagogika.
    W jednym z dialogów Platona (chyba w Uczcie) jak zwykle głównym bohaterem jest Sokrates, rozgrywa się nastepująca scena. W czasie bankietu do łoża Sokratesa(Grecy jedli, pili i dyskutowali na leżąco) wkrada się anielsko piękny Alkibiades. Wchodzi mu pod chlamidę, ale Sokrates zamiast rozkoszować się ciałem młodzieńca, zaczyna go lżyć. Platon jako hagiograf Sokratesa opisuje tę scene nie dlatego, że widzi coś zdrożnego w miłości męsko-męskiej, ale aby pokazać silną wolę Sokratesa, który potrafił się oprzeć się ,nie podporządkować się zmysłom.
    No i może Sokrates był nienormalny i wolał Ksantypę.

  162. anumlik
    27 września o godz. 20:46
    Prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie kazania księdza Jacka Międlara w białostockiej katedrze z okazji 82. rocznicy powstania ONR. Zdaniem prokuratury Międlar odwoływał się do treści historycznych i biblijnych.

    Mój komentarz
    To mi przypomina hajlowanie przez krajowych narodowców na jakimś ichnim zlocie, które ci tłumaczyli jako starożytny, rzymski gest pozdrowienia. Słali pozdrowienia. Tyz piknie.

    Jak w tym dowcipie o austriackim dziadku, który z dumą pokazywał wnukom zdjęcie, na którym stoi przed fuhrerem z podniesioną ręką. Wnuk się pyta – a dlaczego dziadku masz tak wysoko uniesioną rękę? Na to dziadek – a bo wiesz wnusiu, to był tyran, zakapior, a ja mu przed nosem – hola, hola panie Hitler, tak nie można.
    Pzdr, TJ

  163. @anumlik

    ten Bialystok i okolice to jakis festung wstecznosci i ciemnogrodu

  164. Jak to Falicz napisał – 90 % przypadków pedofilii (chodzi o czyny pedofilskie) zachodzi w rodzinach. Tym sposobem Falicz sugeruje blogowi, że pedofilia w KK nie odbiega od przeciętnej, a może jest i mniejsza. Tym samym nie ma problemu. Wątek o czynach pedofilskich w KK jest na niniejszym blogu sztucznie pompowany.

    Falicz prosi o następny temat. Może o zbrodniach komunistycznych. To się nazywa wystrychiwanie blogowiczów na dudków.
    Pzdr, TJ

  165. Wygląda na to, że w wypadku środowiska gejowskiego
    to mamy lekko mówiąc na podstawie statystyk 50-krotnie większą szansę na spotkanie tam pedofila niż pośród osób heteroseksualnych.
    To tak w ramach obiektywnej stygmatyzacji.

  166. Andrzej Falicz
    27 września o godz. 20:49

    Dobrze mówisz, tylko trochę głupio.

    „Z jeden strony wśród ateistycznych obrońców molestowania dzieci panuje opinia,
    że każdy ksiądz ma kochankę a z drugiej,
    że przyczyną pedofilii wśród księży jest celibat…trudno o większą konsekwencje. „

    Ludzie różne rzeczy mówią, to też mówią, i – faktycznie – często.
    Ponieważ 95% ludzi używających mowy w Polsce to katolicy, to znaczy, że katolicy mówią, że „ksiądz ma kochankę”. Zresztą – wiedzą, co mówią, bo człowiek w ogólności, a katolik w szczególności, lubi to co zakazane: zaglądanie księdzu w majtki to główne zajęcie ludności parafialnej i żadna kochanka nie ujdzie niezauważona.

    „80% według niektórych badań oprawców to homoseksualiści…”

    Niektóre z opinii, słyszałem je na mieście, i zapewniano mnie, że zostały zbadane, mówią że jesteś pedał. Jak wiesz, pedałów mam za tak samo dobrych ludzi, jak każdy inni, więc sam rozumiesz moją bezstronność w sprawie Twojego pedalstwa. Przekazuję, co mówią o Tobie. Myślę, że powinieneś to wiedzieć.

    „Kościół po prawdzie zrobił w tej zamiatanej przez dziesięciolecia sprawie więcej niż środowisko artystów, wojsko itp.”

    Kościół, po prawdzie, zrobił kilka ruchów pozornych, dopiero i wyłącznie wtedy, gdy musiał się podporządkować prawu: sądom i karom. Jak zapłacił dobrze ponad 2 miliardy dolarów i zbankrutowało od tego kilka diecezji w USA, zaczął wykonywać ruchy pozorne. Nic one nie zmieniają, bo pedofilia wśród kleru jest endemiczna, ale głębiej ukryją gwałciceli, i zasłonią się papierkiem jak tarczą.
    Jak jesteś zorienowany, pedofile w sutannach pedofilili w Kościele kat od 2000 lat, a w Polsce – od 1050 lat.

  167. —————————————-

    Trump or Clinton?
    „It doesn´t matter”. Netanyahu says.

  168. @Na marginesie, z godz. 21:01
    Całe Twoje nabzdyczanie się na użycie przeze mnie słowa „smaczki”, jest – według cynicznego (tak, tak) anumlika – odwróceniem kota za ogon od istoty tematu. Mianowicie tego, że pedofilia tkwi w upośledzonym przez naturę człowieku, a nie w księdzu katolickiego kościoła, żydowskim rabinie, islamskim imamie, afgańskim Pusztunie, lewicowym intelektualiście z Francji, Holandii czy Niemiec. Chciałbym też Ci przypomnieć (z całym szacunkiem należnym interlokutorowi), że to KWA, w którym sobie wymieniamy poglądy (i smaczki) to jest blog ateistów bezprzymiotnikowych. Nie wykrawaj z tego kółka wyłącznie antyklerykalizmu. Plizzz, @Bez marginesu.

  169. ?
    jest taki idiota w Kraju, straszny homofob: Korwin-Mikke
    a jak z nim w materii aktualnego tematu bloga i okolic?

  170. stasieku
    27 września o godz. 18:05
    też podobnie sobie jakieś fakty z przeszłości kojarzę…
    nie mam jakieś spiskowej teorii tego zjawiska; może w dzieciństwie, w grupie wielu dzieci przebywających na podwórku ( można powiedzieć, że były nas cale chmary, bo to pokolenie lat 50. i 60.) pedofil nie mial szans na zaczepienie ktoregoś z nas, bo rzadko bywalismy sami.
    Nie wiem, jaka była wówczas świadomość dorosłych w identyfikacji tego zjawiska.
    Z dzisiejszych statystyk wynika, że najwięcej przypadków pedofilii trafia się w miejscach, które winny być ostoją bezpieczeństwa dla dzieci- właśnie w rodzinie( wujek, partner matki, ojczym, dziadek czy ich znajomy); w instytucjach kościelnych- skrzętnie zamiecione pod dywan oraz wychowawców, trenerów w organizacjach zajmujących się młodzieżą.
    Ale ksiądz, zakonnik który okazuje się pedofilem to jakoś podwojnie niemoralna sytuacja, o której wspomniał @Na marginesie 27 września o godz. 17:31.
    Ktoś, kto mówi codziennie o grzechu, o moralności, w niedzielę gromi z ambony grzeszników winien być podwójnie napiętnowany.
    A tu…same anioly.
    Ksiądz, który w Poznaniu nie pomógł swojej rodzącej kochance, sluchając w sąsiednim pokoju muzyki w czasie gdy jej życie i zdrowie bylo zagrożone, sprzeciwil sie wezwaniu pomocy lekarskiej, a dziecko urodziło się martwe, nie poniósł żadnej kary w cywilnym wymiarze. Przez biskupa zostal wyslany z misja na Ukrainę, jak większośc kleryków, których grzeszki pedfilii wyszly na jaw.
    BIskup Paetz, który molestował kleryków z seminarium ma czelnośc pojawiać się na wszelkich kościelnych i nie tylko kościelnych uroczystościach i siadać w pierwszym rzędzie, niczym VIP.
    Tak było za czasów Grobelnego-poprzedniego prezydenta.Nie mam pojęcia, jak jest dziś.
    Paetz nie poniósł żadnej kary kodeksowej, bo klerycy wyspowiadali się w Watykanie, biskup zostal zawieszony w czynnościach, jest emerytem, ale do sądu nikt nie dal sprawy.
    Znów zamieciono pod dywan
    Pamiętacie sprawę z podkarpackiego? nie pamiętam, jak sie ten proboszcz nazywal, ale kobieta, która doprowadzila do skazania księdza, przez cale lata miala we wsi przechlapane. A sama byla jego ofiarą, a później ofiarą stawaly się młodsze pokolenia.

  171. tejot

    oczekuję jedynie konsekwencji że strony ateistów.

    Spotkałem się na tym blogu z argumentacja, że trzeba pisać o polskim antysemityzmie i katolickiej pedofilii bo trzeba się zajmować…własnymi grzechem
    a nie relatywizowac je przez próby (moje…)
    ich generalizacji w oderwaniu od ich „katolickiej polskości…” która jakoby jest przyczynowo-skutkowo powiązana z tymi przypadlosciami.

    Skoro tak jest niech
    ateiści zajma się swoim podwórkiem i zbrodniami wyrosłymi na gruncie ideologii ateistycznych.
    Milionami wymordowanych ludzi na całym świecie i
    pedofilii „nowoczesnej liberalnej ” i oczywiście ateistycznej.
    Ich własnej pedofilii , rowniez nowoczesnego środowiska gejowskiego, elit itp.

  172. Konstancja
    27 września o godz. 21:38

    Paetz został usadzony przez Franciszka jako persona non grata na jakichkolwiek uroczystościach, poczynając od obchodów chrztu Polski w tym roku. I wezwany do kontemplacji czynów w odosobnieniu. Co poza tym, nie wiem.

  173. To prostowanie ludzi wierzących by stosowali się do Ewangelii jest powszechne w środowisku ateistów POLITYKI.
    Większość tutejszych ateistów wie lepiej od Papieża jak ma wyglądać kościół Chrystusowy…
    Zajmijcie się energicznie uzdrawianiem swojego środowiska co sami postulujecie…

  174. @anumlik 27 września o godz. 21:25 – “całe moje nabzdyczenie” istnieje wyłącznie w Twojej wyobraźni. Upominam się po prostu o nieprzeinaczanie moich słów i nieprzypisywanie mi dziwacznych motywów. Jeśli jest to blog ateistów – w dodatku jeszcze (hi hi !!!) „bezprzymiotnikowych” to z jakiej racji tolerujecie Aarona, dezertera i innych konfesyjnych, ehem, osobników? Nie chcę zaśmiecać Waszego forum – więc nie będę tu cytować dowcipów krążących w necie o „polskich ateistach”, którzy na wszelki wypadek drepcą do kościółka – a już na pewno nie podskoczą funkcjonariuszom KaKa. Nie podoba Ci się mój rzekomy antyklerykalizm – przykro mi, ale to nie mój problem, tylko Twój.

  175. NeferNefer
    27 września o godz. 21:37
    ale policjanci chcieli wlepić mu mandat za „nieuzasadnione wezwanie policji”
    Tuz obok jest artykuł o Prezydenckich genach (?!) Morawieckich.
    Duda widać nie ma odpowiednich genów, skoro jk chce go w następnych wyborach wymienić.
    Mieliśmy juz genetycznie urodzonych patriotów, teraz mamy geny prezydenckości.
    Kto następny?

  176. Konstancja
    27 września o godz. 21:49

    I dobrze, po łapach dostał. Artykuł o genach mi umknął.

    Mam nadzieję że oberprezes wymieni skutecznie Dudę na… Biedronia.

  177. AF swoimi niekonsekwentnymi apelami wzywa ateistów do zachowania konsekwencji i odstąpienia od zajmowani się czynami pedofilskimi w KK, problemem w istocie marginalnym w stosunku do pedofilstwa wśród zwykłych ludzi, co pozwala się przebić do publiczności lemingowej z propozycją zajęcia się poważnymi tematami jak np. pedofilia własna ateistów oraz „zbrodnie wyrosłe na gruncie ideologii ateistycznym”.
    To ostatnie jest tak chwalebnie prawidłowe, brzmiące święcie, zachęcająco, że Andrzeju Falicz, dziwię się, że tłumy prawidłowych krajan nie wyrażają najwyższego uznania dla Twojej słusznej postawy i nie krzyczą pod Twoją klawiaturą komputerową – na ateistów- komunistów z blogu Kowaczyka, wodzu prowadź!
    Pzdr, TJ

  178. Pedofil
    czułby się dużo bardziej wśród swoich w „nowoczesnym” klubie ateistów gdzie można sobie żartobliwie pogawędzic jaki smaczek ma chlopaczek niż w restrykcyjnym moralnie konserwatywnym kościele.

    Ciekawe do ilu pedofilskich inicjacji dochodzi na lewicowych ateistycznych obozach integracyjnych.

  179. Andrzej Falicz
    27 września o godz. 21:58

    Przesadziłeś i obraziłeś wszystkich obecnych.

  180. Moi mili,
    Uciekłam przed Faliczem z innych blogów.
    Nadaremnie.
    Sorry, że się nie odzywam, ale patrzeć nie mogę jak kolejny blog idzie na zatracenie. Zleciały się znane sępytrolle.
    Zachęciła ich nowa formuła blogu? Mimo że pan Jacek czuwa?
    @@stasieku, Lewy
    A tak na marginesie, odnoszę dziwne wrażenie, że @na marginesie to @Muszynianka, dawny @TO i jeszcze kilka innych nicków po drodze.

  181. Pedofilia jest dość świeżą normą, jak mi się wydaje…..
    Ile liczy sobie lat?
    50?
    100?
    Jako termin prawniczy, wprowadzenie wieku dojrzałości płciowej do obiegu, możliwość zawierania małżeństw, to raptem 4 pokolenia.
    W innych kulturach, niekoniecznie istnieje.

    Oceniamy świat z własnej perspektywy, dość świeżych norm, z poczuciem wyższości.
    Inne regulacje, systemy, czemuś służą.
    Przetrwaniu?

  182. Moi mili,
    Uciekłam przed Faliczem z innych blogów.
    Nadaremnie.
    Sorry, że się nie odzywam, ale patrzeć nie mogę jak kolejny blog idzie na zatracenie. Zleciały się znane sępytrolle.
    Zachęciła ich nowa formuła blogu? Mimo że pan Jacek czuwa?
    @@stasieku, Lewy
    A tak na marginesie, odnoszę dziwne wrażenie, że @na marginesie to @Muszynianka, dawny @TO i jeszcze kilka innych nicków po drodze.

  183. @Na marginesie, z godz. 21:47
    Uwielbiam ten ton powagi. Dodam jeszcze jeden smaczek. W tych samych, szalonych latach rozpasanej wolności seksualnej, z dopuszczeniem pedofilii włącznie, we Francji ukonstytuowało się Collège de ’Pataphysique, którego skład imienny przytoczę: Przewodniczącym został Jego Magnificencja baron Jean Mollet. Do Kolegium należeli między innymi Noël Arnaud (Regent ’Patafizyki Ogólnej, Kliniki Retorykonozy, Wielki Obrońca Orderu Wielkiej Kałdulii), Luc Étienne, znany też jako Luc Etienne Périn (Regent), Latis (Osobisty Główny Sekretarz Barona Wicekuratora), François Le Lionnais (Regent), Jean Lescure (Regent Anabatmologii), Raymond Queneau (Transcendentny Satrapa) i Umberto Eco (także Transcendentny Satrapa). Ojcem patronem patafizyki był i jest król Ubu, Alfreda Jarry’ego.

    Take it easy, Madame

  184. tejot
    poprawka:
    bardzo konsekwentnymi apelami

  185. @wiesiek59
    27 września o godz. 22:01
    Wiesiu, świat idzie do przodu, z trudem, bo z trudem wyłazimy z jaskini i powoływanie się na to co było normą kiedyś jest niepoważne.
    Zastanów się czasem nad tym co piszesz.

  186. @mag
    nie rozumiem co ma do rzeczy dociekanie czy Na marginesie to TO czy też Muszynianka. Ważne jest co pisze i jak pisze, a pisze nieźle i polemikę prowadzi kulturalnie.

  187. Na marginesie
    27 września o godz. 21:47

    Kończę odchorowywanie wypadu na latarnię w Czołpinie, więc zajmuję się głupstwami, na przykład Fallusem…ten…Falli…Faliczem, a teraz z przykrością Tobą. Kiedy upominasz się o nieprzeinaczanie Twoich słów, to pewnie, że masz rację (jeśli dobrze zrozumiałaś, że anumlik przeinacza), ale kiedy wyrzucasz, że na blogu ateistów toleruje się jawnie i bojowo wierzących, to chyba masz kłopot z rozumieniem cywilizacyjnych standardów. Skąd wytrzasnęłaś logikę, że ateista ma nie tolerować wierzących? Bo z tej logiki wynika, że i wierzący ma nie tolerować ateistów, Polak – muslimów, a Cygan – Polaków. Natomiast chytre odżegnanie się od cytowania dowcipów, ale jednak wzmiankowanie o ateistach drepczących do kościółka świadczy, że słabo jeszcze rozumiesz tubylczych ateistów, skoro przykładasz do nich zasłyszane stereotypy.

  188. Ewa-Joanna
    27 września o godz. 22:15

    Jesteś PEWNA, że idzie do przodu?
    Dla mnie to kwestia co najmniej dyskusyjna.
    Ktoś te normy ustala, według jakichś kryteriów, na jakichś podstawach naukowych- byc może.

    Czy one sa słuszne, sensowne, oparte na konkretnych wynikach?
    Jakie efekty wprowadzają w system społeczny takie zmiany?
    Jakie będą wyniki w długim okresie dla funkcjonowania społeczeństwa?
    Czy oceniono je prawidłowo, czy życzeniowo?

    Mamy już pokolenie wychowanych bezstressowo.
    Mamy pokolenie wychowane przez katechezę.
    Wyniki zgodne z założeniami?

    Należy wątpić, kwestionować, zastanawiać się, przewidywać.
    I co najważniejsze- MYŚLEĆ i DYSKUTOWAĆ.

    Aksjomaty, prawdy objawione, poprawność polityczna, to jak sądzę, nie powinien być adres tego blogu.
    Ale niektórzy dążą do tego formatu……

  189. Na marginesie
    27 września o godz. 21:47

    Jeszcze raz, jeszcze krócej.

    Powiadasz, że nie chcesz zaśmiecać tego forum, a jednak paroma następującymi po tej deklaracji słowami zaśmiecasz. To taka przewrotna figura retoryczna, którą nazywam „Janieotym”.

    Kiedyś dosyć znany językoznawca-amator, który stał się nie byle jakim zawodowcem, popełnił wstęp do językoznawczego wywodu. W tym wstępie wymieniał po nazwisku posłów, którzy nie dodali przy składaniu poselskiego przyrzeczenia ogonka „Tak mi dopomóż Bóg”. Zakończył wstęp formułką: „Ale ja nie o tym”. Nie o tym, czyli o tym. Popisałaś się czymś podobnym.

  190. Szanownemu Państwu IO przypominam że nie jesteśmy bezbronni.

  191. mag:
    „Matko Boska moja wrażliwość. Znów ten Falicz rani moja delikatna postępowa duszę! Gdzie ja uciekne! Zbanowac go ja już nie chce NIEEE!”

    Proponuję Pani poczytać anumlika.
    Pisze dowcipnie i z dystansem.
    Też tak można.

    Misyjna nadgorliwosc w krzewieniu postępu jest równie ciężko strawna jak kazanie niejednego proboszcza.

    Więcej dystansu i obiektywizmu .

  192. Hurtem, bo już mi się trochę przejadło przekomarzanie – na dziś.

    @anumlik 27 września o godz. 22:04
    Umberto Eco? Cały ten Twój wywód zalatuje na kilometr Umbertem Eco. Czy to się u Ciebie nazywa plagiat? Czy parodia literacka? Tak tylko pytam.

    @mag 27 września o godz. 22:01
    Co do Twoich skojarzeń – pudło. Nigdy wcześniej nie figurowałam na żadnym blogu „Polityki”

    @pombocek 27 września o godz. 22:22
    Wybacz Waszmość, ale przynudziłeś raczej bez sensu. To wcale nie jest “moja” logika. To jest „logika” anumlika, który był łaskaw mi zarzucić antyklerykalizm, który rzekomo miałby mnie wyeliminować z tego miejsca.

    Bo jeśli chcecie tolerować „jawnie i bojowo” wierzących, dlaczego mielibyście nie tolerować „jawnie i bojowo” niewierzących? I to w dodatku jeszcze z przywołaniem (hi hi !!!) „cywilizacyjnych standardów”. Nie masz żadnego obowiązku się mną zajmować, a jeśli chcesz – nie obwiniaj o to mnie. Poza tym choruj w pokoju, nic mi do Ciebie.

    @anumlik – ale ten „bezprzymiotnikowy” to już chyba do Ciebie przylgnie. Sam się podkładasz i sam się prosisz o… przymiotnik 😀

    Dobrej nocy!

  193. Na marginesie
    27 września o godz. 22:47

    Rozumiesz niewiele, pyskujesz sporo. Obrodziły tu latoś trolle.

  194. pombocek
    27 września o godz. 22:54

    Ano, pombocku.

  195. @Na marginesie, z godz. 22:47
    Bo widzisz, Duszko Nadprzymiotnikowa, jak mam do czynienia z mułem (mulicą, znaczy), to lecę w absurdeski. Jak Eco. Ale on naprawdę był Transcendentnym Satrapą Collège de ’Pataphysique. Miały chłopaki wyobraźnię 😉

  196. A niektóre chłopaki niech se maila sprawdzą.

  197. mag
    27 września o godz. 22:01

    Mag, te glizdy liczą na znaną tolerancyjność blogu. Oby się zawiodły. Po co obcować z awanturnikami odreagowującymi kompleksy.

  198. pombocek 27 września o godz. 23:02
    pombocek 27 września o godz. 22:54

    Brak kultury wykazujesz. A szkoda.

  199. Jako 100%, z krwi i i kości ateista już przebierać
    nóżkami w oczekiwaniu na kolejny felieton według klucza postpowego Europejczyka Gazety Wyborczej.

    Kościół największa zmora ateistycznych odfajkowany
    Antysemityzm ten polski katolicki też.

    Co następne z ważnych ateistycznych spraw na liście?
    Może PiS….

    Kilkanaście lat temu w zamierzchłej, zacofanej przeszłości mogłem bez problemu filmowac swoich synów na treningach karate czy piłki nożnej,
    na które chodzili parę razy w tygodniu.
    Dziś dzięki wyraznemu „postepowi” zawdzieczanemu takim postawom jak tu i PP ala POLITYKA… nie mogę bez specjalnego pozwolenia zrobić jednej fotki swoim wnukom.
    „Wszędzie kryją się księża pedofile!”

  200. Przypomnę jeszcze raz Szanownemu Państwu że nie jesteśmy bezbronni i od nas zależy jak będzie wyglądał blog. Dyskusja mailowa w grupie IO została rozpoczęta, będę wdzięczna za udział.

    Jeśli oddamy pole sami będziemy sobie winni.

  201. Na marginesie
    27 września o godz. 23:11

    Jeszcze nie śpisz, damski trollu? Śpij, do cholery, w pokoju z charakterystycznym dla trollowatych „tak tylko pytam”. A wytykanie braku kultury to też jeden z dyżurnych tików trollowatych. Prawie 50 lat siedzę nad językowymi głupawkami. Żaden troll, któremu przedkładam jego własne tiki, nie poznaje w nich siebie. Dobranocka, imputantko.

  202. Proponuje powrocic do tematu, czyli do dziennikarskiego sledztwa ujawniajacego skale pedofilii w amerykanskim kosciele katolickim i trudnosciom jakie pokonowyali dzinnikarza nie tylko w wyszukiwaniu sutannowych pedofili, ale i walce jaka musieli toczyc z wszystykimi usilujacymi zatuszowac ta afere…

    Rozmawiajamy o problemach ujawnionych i pokazanych w Spotlight, a nie o problemach w porozumiewaniu sie.

    Powyzsze napisalem, bo odnioslem wrazenie, ze rzeczowe i nierzeczowe argumenty sie wyczerpaly, co zaowocowalo przejsciem z argumentow ad meritum do argumentow ad personam. Wrocmy do meritum, a jesli nikt nic sensownego nie ma do powiedzenia, to moze pora uznac, ze pora na zmiane tematu?

  203. @ wiesiek59
    27 września o godz. 22:32
    Nie zapominaj Wiesiu, że rozmawiamy o pedofilii.
    „Jesteś PEWNA, że idzie do przodu?”
    Jestem prawie pewna – porównując postawy choćby sprzed 30 lat – jednak coś się zmieniło i jest to pozytywne.
    Jeżeli dla ciebie jest to kwestia dyskusyjna, to twój problem, nie mój.
    Normy postępowania społecznego ewoluują tak jak wszystko inne i nie musi być żadnego „kogoś” kto je ustala, skąd ci się to wzięło?
    Czy są słuszne czas oceni ale według mnie każda norma zakazująca krzywdzenia słabszych jest dobra. Nie wiem o jakie konkretne wyniki ci chodzi, ale według mnie skazanie wielu pedofilów jest już niezłym wynikiem.
    Myślę, że pokolenia wychowane na szacunku do drugiego człowieka będą lepsze.

    Nie ma i nie było czegoś takiego jak wychowanie bezstresowe, to wymysł polskich kato-pedagogów, jak sie sprężysz i poszukasz, to sam możesz sprawdzić. Ja sprawdziłam.
    Wychowanie przez katechezę? Nie znam, ale pewnie w Polsce zobaczymy efekty.

    Należy wątpić, kwestionować, zastanawiać się, przewidywać.
    I co najważniejsze- MYŚLEĆ i DYSKUTOWAĆ.

    To twoje słowa Wiesiu, dlaczego się do nich nie stosujesz snując niesprawdzone teorie?
    Cały czas przypominam, że rozmawiamy tu o pedofilii. Czy to jest według ciebie aksjomat i prawda objawiona?
    Czy też możesz jasno i uczciwie powiedzieć – to jest zło i nie należy na nie pozwalać.

    A blog będzie taki jakim go sobie stworzymy. Bez wielokropków.

  204. NeferNefer
    27 września o godz. 21:42
    nie zauważylam Twojego wpisu o Paetzu. Poszła w P-niu fama (niezaprzeczona przez odpowiednich rzeczników) że PAetz chcial celebrować mszę milenijną ( byla w kwietniu). Co nie przeszkadzalo mu siedzieć w pierwszych rządach na uroczystościach milenium +50 w Poznaniu.
    Jego buta i bezczelność są pewnie solą w oku KK, ale nikt nic z tym nie robi.
    I dobrze; doklada się ten obraz do malo chwalebnego obrazu kościoła i kleru w Polsce.

  205. @Andrzej Falicz
    ponieważ jest to blog społeczny nikt ci nie broni napisać ciekawego tekstu i dać go do publikacji i pod dyskusję. A jak ci się blog nie podoba to po jaką cholerę tu przychodzisz? Wyładować frustracje?

  206. Paetz był oskarżany o seksualne molestowanie kleryków, ale nie o pedofilię. Uwodził seminarzystów wykorzystując własne stanowisko i zależność tych młodych, ale jednak dorosłych ludzi.
    W wyniku skandalu został odsunięty od swoich funkcji, obecnie może znowu odprawiać większe ceremonie, ale każdorazowo potrzebuje zgody odpowiedniego biskupa.

  207. Dezerter83 – 15:59

    „sporo duchownych to homoseksualiści, którzy mają wielu partnerów – głównie w swoim gronie. Nic więc dziwnego, że ‛zabranianie zawierania związków małżeńskich’ Biblia określa jako ‛naukę demonów’ (1 Tymoteusza 4:1-3).”

    Nie tylko o homoseksualistow chodzi.

    Stwierdzenie Falicza, iz „przyczyną pedofilii wśród księży jest celibat” – bo tak niby niektorzy uwazaja na tym blogu – jest albo przeklamaniem albo niezrozumieniem czegos.

    Celibat jest wspominany w kontekscie zastanawiania sie z jaka to grupa spoleczna mamy do czynienia w przypadku katolickiego kleru. A ta grupa spoleczna jest jedyna, ktora obowiazuje celibat. Jedna z konsekwencji tej wyjatkowosci niech zobrazuje ludyczny dowcip

    – Kumo, a czy wasz Antos to przypadkiem od dziewczyn nie stroni? Zamiast tego, czy on aby nie lgnie zbytnio do dzieckow?

    – Stroni czy lgnie, jest na to ratunek. Na ksiedza go kierujem po maturze.

    Jesli ktos sie upiera, ze grupa spoleczna pn. kler katolicki niczym sie nie rozni od reszty spoleczentwa np. w upodobaniach seksualnych, wolno mu. A wymyslanie takiemu od krzywej gęby, mendy, zrzędy, trolla, oszusta to klasyczny internetowy hejt. Wlasnie trollowi wlasciwy. Oraz bucowi

    „Przecież takiego oszusta to albo w mordę lać, albo wyrzucić na zbity pysk na zawsze z blogu.”

    Jest to hejt z dawnej rewolucji kulturalnej w pewnym postepowym kraju wyprowadzony.

    PS. AF! Pochwalam stosowanie sie do zasady iz odpowiadanie na chamskie inwektywy jest ich nobilitowaniem. Ja na tokowe nie odpowiadam gdy sa kierowane do mnie. Kiedy jednak sa one kierowano, masowo, do innych, nie potrafie utrzymac na smyczy swych nerw

  208. Tobermory
    28 września o godz. 0:18

    Jak zwykle masz rację

    …czyli robisz kolację 🙂

  209. Tobermory
    28 września o godz. 0:18
    przepraszam, pomylilo mi się.
    Za dużo mieliśmy w Poznaniu spraw z pedofilią i przekaraczaniem pewnych norm obyczajowych
    Wojciech Krollop, dyrektor chóru i szkoly chóralnej. Sam podobno też byl ofiarą pedofila.
    Piszę „podobno” bo on sam w wywiadzie w Marcinem Kąckim (reportaż o Krollopie pt „Maestro”, o aferze z wykorzystaniem kobiet w Samoobronie) ani nie potwierdzil, ani nie zaprzeczył. A byl asystentem Jerzego Kurczewskiego, zalożyciela chóru.
    W odróżnieniu od chóru Stuligrosza, bo w Poznaniu slawne byly dwa.

  210. – What do you call a 13 year old girl from Kentucky who can run faster than her six brothers?
    – A virgin.

  211. @Andrzej Falicz

    Panskie poglady, czy opinie sa mi gleboko obce. Tak gleboko obce, ze nie podejmuje z nimi dyskusji, uwazajac ja za bezsensowna.

    Podobnie jak Pan umiem bez „brzydkich” wyrazow obrazic i zmieszac z blotem. Choc umiem, to tego nie robie. Jak to sie mowi, nie moj poziom i do „rynsztoka” sie nie znizam.

    Mam syna, 6-latka, ktory bedac fanem youtubowych kanalow Minecrafta, w wieku 4 lat poznal „f-word” i inne podobne. Wytlumaczylem mu, ze choc sie zna, to sie nie uzywa…

    I wcale nie musialem duzo razy o tym przypominac.

    Powyzsze, mam nadzieje Pan jest w stanie zrozmiec i wyciagnac wnioski stosowne. Jak Pan nie zdola wnioskow wyciagnac i zastosowac ich w praktyce blogowej i nadal bedzie Pan obrazal innych blogowiczow, to w trosce o poziom bloga zostana wyciagniete wnioski z Panskiej nieumiejetnosci.

  212. O! @Lonek się pojawił (o godz. 23:55 wczoraj). Ucieszony Cię widzę. Dobrze, że w meritum od razu wszedłeś. To znaczy do reflektorka, który – o czym pisałem – oświetla nie tylko plan pierwszy, czyli śledztwo prowadzone przez gazetę bostońskiego Żyda w sprawie seksualnego wykorzystywania dzieci przez katolickich księży bostońskiej diecezji. Ten spotlight wydobywa z cienia inne – drugie – tło. Cierpliwość w dochodzeniu do celu przez dziennikarzy uwieńczoną ujawnieniem skali procederu. Tłem (planem) najważniejszym jest uniwersalizm. Pedofilia bowiem to zjawisko uniwersalne i ten uniwersalizm został w filmie „Spotlight” wydobyty z diecezji bostońskiej i rzucony na wody – by tak rzec – dostępne do refleksji każdemu: chrześcijaninowi, mahometaninowi i Żydowi. Tego szerszego tła nie chcą – niestety – niektórzy z dyskutantów dostrzec. Wolno im. Tylko dlaczego łamią krzesła, gdy im zwrócić uwagę, że to nie nie tylko zbrodnia księży KK, czy rabinów amerykańskich, jak to sobie uroiły dwie śmieszne postaci?

  213. anumlik 28 września o godz. 0:56
    Bo to jest zbrodnia księży KK. Po prostu.

  214. NeferNefer (23:39)

    „Przypomnę jeszcze raz Szanownemu Państwu że nie jesteśmy bezbronni i od nas zależy jak będzie wyglądał blog. Dyskusja mailowa w grupie IO została rozpoczęta, będę wdzięczna za udział. Jeśli oddamy pole sami będziemy sobie winni.”

    Od tego momentu przestajesz byc Nefcia. NN chwatit. Dla hunwejbina

  215. Śmieszna postać się odezwała o godzinie 1:03 w konwencji „golono-strzyżono”. To jest także zbrodnia rabinów, imamów i intelektualistów spod znaku Liberté-Égalité-Fraternité, jeśli którykolwiek z nich będzie wsadzał łapy do majtek małych dziewczynek i małych chłopców, proszę śmiesznej postaci.

  216. @Orteq

    Rozpłakałam się po prostu… I nie będę Cię więcej bronić.

    Dobranoc waćpaństwu.

  217. anumlik 28 września o godz. 0:56
    Przeczytałam Twój komentarz po raz drugi. To jest NAPRAWDĘ przeraźliwa bzdura. „Uniwersalizm (…) wydobyty z diecezji bostońskiej i rzucony na wody – by tak rzec – dostępne do refleksji”… Weź się zastanów. Widziałeś ten film?

  218. @Orteq, Ty nie bądź takie nożyce, co się zaraz odzywają, gdy w stół walnąć. I natychmiast przeproś Neferkę za głupie pomówienie!

  219. @anumlik – argumenty ad personam („śmieszna postać”) są jałowe i niepoważne.
    Użyj młotka – może kogoś przekonasz.

  220. @Na marginesie, z godz. 1:16
    A „Króla Edypa” Sofoklesa widziałaś? Albo choć czytałaś? To podobnie działa – uczciwszy proporcje.

  221. Jesli bronilas, to bylo to tylko raz. I na innym blogu. Chyba w kooperacji z mag.

    Spadaj, padnieta. Zawsze umeczona.

    Zona partnera brydzowego – nie przechwalam sie, tylko prawde zapodaje – zawsze byla zmeczona. Wiec zesmy ja nazywali „padnieta”. Az jej malzenstwo z naszym partnerem brydzowym padlo. Na ament

    Nawolywania do uwalania MERYTORYCZNYCH wypowiedzi blogowych, oraz ich autorow, nie maja dobrej prasy.

    Jak cie cos wykancza – spadaj

  222. @Na marginesie – Jeśli nie dostrzegasz paraleli w ohydztwie pomiędzy wkładaniem łap w majty dziecka księdza i rabina, to jesteś śmieszna postać. Nic na to nie poradzę.

  223. anumlik 28 września o godz. 1:22
    „Spotlight” – uczciwszy proporcje – to nie tragedia grecka.
    Wyluzuj. Nie masz racji.

  224. anumlik 28 września o godz. 1:27
    Nie dostrzegam „paraleli w ohydztwie” wkładania „w majty dziecka księdza i rabina”.
    Rozmawiamy o filmie. Widziałeś go czy nie?

  225. Orteq
    28 września o godz. 0:31

    Nie odróżniasz, pustawy podgryzku, wyrazu „oszust” jako pustej inwektywy od wyrazu „oszust” jako nazwy manipulującego cudzym słowem. Zawsze daję przykłady, z których potem wywodzę epitety. A krzywa gęba, menda, zrzęda, troll – to subiektywnie użyte nazwy typowego internetowego pasożyta, który wchodzi na blogi wyłącznie lub niemal wyłącznie po to, by odreagowywać swoje kompleksy, czyli mieć za złe, a nie rozmawiać. Tak jak ty, stara ciotko na kanapie.

    Jeśli sądzisz, że twoje uparte WYTYKANIE mi autorstwa jakiegoś „Pako i Chudzinki” – choć nie ja tę wiadomość wniosłem na blog i nigdy się tym nie chwaliłem – lub włażenie z „Co wy tu za pierdoły opowiadacie” to mniejsze inwektywy od „troll”, „menda”, „zrzęda” to wypuść trochę gazów, czegoś się napij, tryknij słabą główką w coś miękkiego, bo na naukę języka polskiego i myślenia już za późno. Kreujesz się, znany wszechblogowy trollu, na sprawiedliwego i wyniośle plujesz ogólnikami bez jednego choćby przykładu – jak chuligan, który postanowił od dziś grać księdza (też oszusta).

    Tak wygląda, twoje deklarowane ignorowanie mnie, kanapowa ciotko, że jak wlazłaś na mnie, tak nie możesz zejść?

  226. anumlik
    28 września o godz. 0:56

    Nie trudno sie „wstrzelic”, gdy sie przeczytalo „wstepniaka”. (hehheee…)

    Przyznam sie, ze nie sledzilem w jaki sposob powstal i rozwinal sie konflikt miedzy Toba i @Na marginesie. Ale sadze, ze znasz sposoby jego rozladowania.

    Mnie niespecjalnie dziwi, ze sie na ateistycznym blogu pojawia radykalana opinia wiazaca pedofilie wylacznie z kk. Niemadra, niedojzala, pochopna opinia, ktora moze rozsierdzic do „bialosci”. Zwlaszcza Ciebie, co poswiecil sporo czasu na przemyslanego doglebnie wstepniaka.

    Ale i z @Na marginesie, mam cos wspolnego. Mianowicie i mnie razi, ze zastosowales zbitke slowna: „uniwersalizm pedofilii…”

    Powszechnosc wystepowania – TAK!
    Ale nie „niwersalnosc”!

    Tak na marginesie juz, bo pozno sie zrobilo, nawet u mnie w londku. To ciut mnie dziwi, chco pewnie nie powinno, ze nikt sie nie pokusil o chocby pobiezne, powierzchowne znalezienie tego, co laczy tak roznych ludzi, jakie cechy osobowosci, lub ich brak, towarzysza pedofilii? Ale moze to za powazne do „rozkminienia” na blogu.

  227. Paskudny nie-ateistyczny rzad PiS
    wprowadza w zycie program panstwowego budownictwa mieszkaniowego pod wynajem (istniejacy na calym zachodzie Europy).

    To ciekawy temat dla lewicujacych ateistow.

    Moze zaskarzyc pomysl do UE jako nielegalny i niszczacy wolna konkurencje na wolnym rynku mieszkaniowym…

  228. Nie bedzie odpowiedzi na 1:36 bucka.

  229. @AF

    Po co taka smieszna prowokacja?
    Zamiast napisac co tam w tym programie sie podoba, co jest dobre, a co nie calkiem, to wyskakujesz jak filip z konopi i to od razu z propozycja zaskarzania do UE.

    Czy sadzisz, ze w ten sposob cokolwiek zalatwisz?

    A czy wiesz na czym polega blad najwiekszy tego programu? Blad, ktory juz na wstepie czyni go nierealnym? Bo to jest tylko chwyt propagandowy, ten PiSowski tak zwany „program panstwowego budownictwa mieszkaniowego pod wynajem”…

    No pytam sie Ciebie, czy wiesz w czym jest pogrzebany problem, ktory pogrzebie ten program i spowodje tylko wielomilionowe straty?

  230. @Na marginesie
    Skoro nie dostrzegasz, to ja już nic więcej nie dodam. Twoja wrażliwość – nie moja. A film (owszem, widziałem) był tylko pretekstem do tematu pedofilii jako zjawiska. Co zaś do „to nie tragedia grecka” – napisałem pierwej niż Ty- „uczciwszy proporcje”. Ty zdaje się w ogóle metafor nie kumasz. Jeśli tak, to przepraszam. Już wjeżdżam w inną uliczkę.

  231. No to jak rozwalilimy kosciol ze swoim zwyrodnialym i nieludzkim celibatem podpartym niedemokratyczna hierarchiczna struktura nareszcie wybawimy ludzkosc z plagi pedofilii.

    Normy moralne beda ustalane gdzies miedzy Gazeta Wyborcza a TVN…
    Trendy wyznaczac bedzie Wojewodzki.

    Bez nachalnej propagandy narodowo-wspolnotowej
    kazdy bedzie mogl sie nowoczesnie realizowac na niedzielnych zakupach w Lindlu a jak dorosniemy to moze nam sie objawic wniebowstapienie Wallmartu.

    Bardziej prawdopodobne jednak bedzie realizowanie jednostkowej ateistycznej wolnosci na internecie i spokojne pedofilstwo w domowym zaciszu bez ingerencji faszystowskiego panstwa i nacjonalistyczno-konserwatywnych banialukow lacznie z falszywa tzw, moralnoscia chrzescijanska.
    Niech zyje taniec na rurze!

  232. lonefather 28 września o godz. 1:36

    „co łączy tak roznych ludzi, jakie cechy osobowości…” przecież ten temat (w realiach KrK) został bardzo szeroko omówiony przez samych księży. Łączy ich (tych księży właśnie) seminaryjne wychowanie i niezdolność do nawiązania normalnych, ludzkich relacji.

    Człowiek wtłoczony w hierarchię nie jest zdolny do partnerstwa – a dziecko jest całkowicie podporządkowane i posłuszne. Dziecko jest obiektem, a nie partnerem. I to – z pewnymi zastrzeżeniami – można uznać za element uniwersalny dla księży i nie-księży.

    Sęk w tym, że w Kościele katolickim cała struktura, korporacyjna mentalność i mafijny charakter organizacji bezwzględnie chronią sutannowego pedofila. No a poza tym jest to, o czym przez cały czas pisze Tanaka – specyficzna mentalność kleru, ukształtowana przez tzw. „formację”.

    To tak w telegraficznym skrócie.
    Dobranoc.

  233. Ten największy blogowy chuligan Orteg oskarża Neferkę o „Nawoływania do uwalania MERYTORYCZNYCH wypowiedzi blogowych”!!! Chryste Panie, bądź tak dobry, sprawdź, co jest merytorką tekstu anumlika, potem zobacz, o czym pletli z okazji tego tekstu AF z namarginesówą i na koniec puknij w malutką główkę Ortega – tylko ostrożnie, bo się cały rozleci i skazi środowisko. Od początku mówiłem, nie szukając popleczników, że to młodszy strażak sadzący dowcipy zza stodoły, gdzie sławojka. A teraz wychodzi dodatkowo, że taki sam oszust jak Falicz. Nie pluj pustymi oskarżeniami, tylko pokaż, palancie, tę merytoryczność, za którą Neferka chce uwalać!

  234. lonefather
    28 września o godz. 1:46

    @AF
    Po co taka smieszna prowokacja?
    Zamiast napisac co tam w tym programie sie podoba, co jest dobre, a co nie calkiem, to wyskakujesz jak filip z konopi i to od razu z propozycja zaskarzania do UE….”

    Smialo napisz felieton o szkodliwosci tego programu.
    Po to prowokacja.
    I temat dobry i juz poczatkowe Twoje stanowisko ideologicznie sluszne.
    Nalezysz do „Circle of Trust” – specjalnych misiow wiec na pewno bedziesz mogl zamiescic taki felieton.
    Jak juz pisalem:
    – Antysemityzm polski odfajkowany
    – Koscielna pedofilia odfajkowana
    teraz czas na
    – PiS-wski faszyzm czyli felieton ubrany w racjonalne zarzuty niszczenia podstaw liberalnego panstwa oraz ksiegowosci.
    Mucha nie siada.

    Kiedys Michnik w niemieckiej gazecie porownywal Orbana do Hitlera…w zwiazku z planowanym podatkiem od zagranicznych bankow – pole zaorane.
    Tylko siac.

  235. @Andrzej Falicz 28 września o godz. 1:50 – udowodniłeś, że nie rozumiesz o co chodzi.
    W dodatku jesteś agresywny. W jakim celu? Nikogo tym nie przekonasz.

  236. pombocek 28 września o godz. 1:57
    Takie komunikaty normalni ludzie ignorują. One po prostu nie zawierają żadnych treści.
    Czy ty naprawdę nie umiesz normalnie rozmawiać? Za trudne to?

  237. Nawiazujac do podawania ciasteczek przez mame zastanawiam sie nad wspoludzialem lokalnych spolecznosci w ukrywaniu slabosci moralnej lub wrecz przestepstw ksiezy. Z czego to wynika? Moze z potrzeby podtrzymania iluzji porzadku moralnego, schematow myslowych dotyczacych kosciola i wiary. Moze z potrzeby bezwzglednego zaufania do kogos.
    Polecam hiszpansko-meksykanski film „El Crimen del Padre Amaro” z 2002r., rowniez nagrodzony Oscarem. Nie chodzi w nim o pedofilie tylko o ksiedza, ktory zakochuje sie w laickiej katechetce. Romans prowadzi naturalnie do ciazy a potem do podziemnej aborcji ze smiertelnym skutkiem. Miejscowa spolecznosc dowiaduje sie o aborcji i smierci. I tu znamienna jest postawa zarliwie katoliciej zony gubernatora. Zauwaza ona, ze w poblizu gabinetu zabiegowego znalazl sie w czasie tragedii ksiadz Amaro i uznaje, ze byl on tam jakos
    zeslany przez Boga. Najmniejszego podejrzenia, ze mogl byc tej smierci wspolsprawca. To jest pieknie odegrane. Istnieje milczaca, choc nie zawsze uswiadamiana zmowa miedzy
    pasterzami i owieczkami.
    Na marginesie dodam, ze Kosciol meksykanski nawolywal do bojkotu tego filmu zwiekszajac tym samym frekwencje na jego wyswietlaniu. Co wskazywaloby na potrzebe przeciwna do utrzymywania sie w iluzjach, pragnienie poznania prawdy.

  238. Orteq
    28 września o godz. 1:43

    W jakim celu, publiczna ciotko, ogłaszasz, że nie będzie odpowiedzi? Po prostu milcz.

  239. @kruk 28 września o godz. 2:03
    Może ludzie po prostu potrzebują JAKICHŚ idoli?
    KrK w bardzo dużym stopniu bazuje na tym, że ludzie uznają go za coś DOBREGO.
    Dlatego wszelkie ewentualne wątpliwości są rozstrzygane na jego korzyść.
    A o „konsekrowanych” nie wolno mówić źle – bo to świnte osoby.
    Tego wierne owieczki same nie wymyśliły. To im wpojono.

  240. @AF

    Zadalem proste pytanie. CZy umiesz prosto i na temat odpowiedziec, czy tez jakiekolwiek pytanie o cokolwiek wywoluje dokaldnie ten sam slowotok o wszystkim, czyli niczym?

    Proste pytanie bylo o ten program „panstwowego budownictwa” i o nic wiecej.

    Jak o tym napiszesz, to i o innych rzeczach da sie pogadac, ale o kazdej oddzielnie, a nie o wszystkim na raz.

  241. NeferNefer

    Już śpisz, Neferko, no to dzień dobry. Mam dla Ciebie dobrą nowinę: przemijanie nie zostało odwołane. Więc choć się kończy lato, to coraz bliżej wiosna. Sama zobacz. Jak chcesz, to jutro tam skoczymy.

    Ojej, cholerka, zapowiadają deszcz, którego już chyba od miesiąca nie było. To skoczymy pojutrze. Choć mam nadzieję, że znów się meteorolodzy rąbną, bo nie wiedzą, że morze tworzy na moim podwórku mikroklimat, powodujący, że oni się tu często rąbią.

    ‚https://lh6.googleusercontent.com/-9zdRYmhmLsg/V-sOswrOPQI/AAAAAAAAKQQ/GAkQDdOp26EftHfTfBymiThyvVp_cYIawCLcB/w960-h540-no/DSC01689.JPG

    ‚https://lh4.googleusercontent.com/-0lJPh83MyoA/V-sOtDuFIXI/AAAAAAAAKQY/AzTEw3YqCs4dXlI9irgRCXWRKHWjq_aJQCL0B/w960-h540-no/DSC01695.JPG

    ‚https://lh4.googleusercontent.com/-BYTPvEvmoSA/V-sOtOBRMSI/AAAAAAAAKQU/u_0mo6CUa30Gj2Yyz7YKRPV2KJAXsebLQCL0B/w960-h540-no/DSC01698.JPG

  242. lonefather
    28 września o godz. 2:23
    Proste pytanie bylo o ten program „panstwowego budownictwa” i o nic wiecej….”
    ?
    A ja smialem na to pytanie nie odpowiedziec tylko pisalem czyms innym.
    I co teraz bedzie…slusze Twoj strofujacy krzyk!
    Czy jestes moze jak Lewy nauczycielem?

    Ze strachu prosta odpowiedz na proste pytanie:
    Dobry pomysl – funkcjonuje w calym cywilizowanym swiecie lacznie Australia gdzie nazywa sie Housing Commission.

    W II RP byl niemozliwy pod poprzednimi rzadami od SLD (?) do oczywiscie platformy, dla ktorej wszystko bylo niemozliwe.

    Dla jej zwolennikow takie budownictwo jest dobre w Niemczech a fatalne nad Wisla i niszczace rynek w Polsce…podobnie jak program 500 plus, ktory powoduje, ze pospolstwo chla a kobity nie chca pracowac za 1000zlp miesiecznie – ma to doprowadzic do katastrofy kwitnacej zielonej wyspy.

    Co na pewno zainteresuje klub ateistow
    wiekszosc polskich nierobow dostajacych 500 plus na dzieci jak i potencjalnych mieszkancow tych PiS-wskich domow to katolicka wierzaca holota czyli prawie pedofile z definicji!

  243. W III RP

  244. Specjalnie dla ateistow.
    Jak podaje Radio Maryja i TV Trwam
    @http://www.radiomaryja.pl/informacje/rzad-przyjmie-uchwale-ws-programu-mieszkanie-plus/

    Rząd przyjął uchwałę w sprawie programu Mieszkanie Plus. Przewiduje on budowę tanich mieszkań, które będą dostępne przede wszystkim dla rodzin. 

    ” W Polsce brakuje co najmniej 400 tysięcy mieszkań. Co trzeci trzydziestolatek mieszka ze swoimi rodzicami, ponieważ nie stać go na własne lokum.

    – Program ten ma na celu zbudowanie tańszych mieszkań w pierwszej kolejności dla rodzin wielodzietnych oraz dla ludzi mniej zamożnych.
    Mieszkania będą w założeniu na wynajem.

    Za realizację programu będzie odpowiedzialny Narodowy Fundusz Mieszkaniowy. W całej Polsce trwa przegląd dostępnych działek, na których powstaną tanie mieszkania.
    – Koszty całej inwestycji zostaną obniżone dzięki temu, że grunty, które posiadają gminy, powiaty, Skarb Państwa będą włączone jako działki do tych inwestycji, co obniży koszy inwestycji.

    Działania rządu pozytywnie ocenia socjolog dr Mirosław Boruta (pewnie nikt mu juz reki nie podaje…).
    – Najpierw jest „500 plus” na dziecko, teraz jest dach nad głową – czyli Mieszkanie Plus, są niektóre darmowe leki dla babć, dla dziadków. Wszystko to służy ogromnej polityce prorodzinnej jakiej w Polsce, przynajmniej po 1989 roku, nie było – zauważa dr Mirosław Boruta, socjolog…”
    PPO czyli
    Podstepna populistyczna obrzydliwosc!

  245. @http://www.polskieradio.pl/42/277/Artykul/1671836,Rzad-przyjal-program-Mieszkanie-Plus

    27.09.2016 18:37

    Rada Ministrów podjęła uchwałę w sprawie przyjęcia „Narodowego Programu Mieszkaniowego”, przedłożoną przez ministra infrastruktury i budownictwa. Program zakłada budowę lokali na wynajem z możliwością przejęcia ich na własność.

  246. Andrzej Falicz
    28 września o godz. 3:39
    Oszuście, manipulancie i dzieciaku Andrzeju Faliczu, przyznaję chętnie, że traktowanie obiecanki budowy mieszkań dla młodych jak niemal już spełnionej zasługi PiS i podparcie jej enuncjacją – trzymajcie mnie! – socjologa (nie ekonomisty!) nie skądinąd, tylko z PiS – to rzeczywiście coś niebywałego. Przeżyliśmy już o wiele śmielszą obiecankę kaczki-dziwaczki: 3 miliony mieszkań, więc jeszcze łatwiej przeżyjemy 400 tysięcy. Przeżyjemy i ciebie, który gorliwie szperasz po internecie, z czym by tu wleźć na blog i przy…lić, bo przecież po to, nieszczęśniku, żyjesz.

    Tylko czemu zawinszowałeś te bzdety akurat ateistom przy temacie pedofilii, a nie, dajmy na to, przedszkolakom z przedszkola nr 14 we Wrocławiu? Nie słuszniej byłoby wyciąć z leszczyny grubą pałkę i nią w ten blog pie…nąć, a nie czymś tak śmiesznym jak obiecanki?

  247. Nie bedzie odpowiedzi dla bucka

  248. mag (22:01)

    „Moi mili, Uciekłam przed Faliczem z innych blogów. Nadaremnie. Sorry, że się nie odzywam, ale patrzeć nie mogę jak kolejny blog idzie na zatracenie.”

    Ja tez jestem z tego powodu oczen sorry

    „Zleciały się znane sępytrolle. Zachęciła ich nowa formuła blogu? Mimo że pan Jacek czuwa?”

    No pewnie ze czuwa. Uwala jedne trollosepy, innym dajac wolna reke.

    Im bardziej chamska napadliwosc, tym wiecej tej wolnej reki. Pamietam, ze miewalas o to pretensje do moderatorow/autorow. Na tym lub moze na innych blogach. Zdarzalo sie, ze gdy przychodzilem w obronie ciebie, czy innych po chamsku atakowanych, lub uwalanych nickow, mnie, w nagrode, uwalano. Nie domagam sie medalu sprawiedliwego wsrod narodow swiata. Mowie tylko jak jest. Niczym Max

  249. Wychylajac sie z grajdola blogowego odrobine

    „Na tle spekulacji o zmianach w rzadzie, w sondazach kogo zdymisjonowac, prowadzi Antoni Macierewicz, 43 procent.”

    Zdymisjonujo swira smolenskiego? Podejrzewam ze watpie. Nie na trzy lata przed nastepnymi wyborami. Swirowanie smolenskie wciaz podbija slupki swirom

  250. Jesli swirowanie smolenskie jest norma to jak mozna nie swirowac w innych sprawach?

    Raz pewien swirowiec z Pultuska
    swirowal, oskarzajac Tuska
    On jest skurwysynem
    Do spolki z Putinem
    A kto ich do waadzy dopuska?

  251. Pseudopisarstwo mnie nie rajcuje. W przeciwienstwie do innych zauroczonych. Taka prawda. Albo nie

  252. Czekamy na walec. Co wyrowna. Te gowna

  253. pombocek
    Czlowieku uwazaj na serce….

  254. Jakie serce? Zes ty wciaz dzidzius to zagadka

  255. Specjalnie dla pombocka
    eksperci – koszerni ateisci

    Monika Kowalczyk, zarządca wynajmu

    Wprowadzenie programu Mieszkanie Plus, zwłaszcza jego pierwszego filaru w postaci budowy mieszkań na wynajem na gruntach Skarbu Państwa, zdecydowanie wpłynie na polski rynek nieruchomości. Wdrożenie rozwiązania, które pozwoli Polakom wynająć lokum w preferencyjnej cenie, może się odbić szczególnie na inwestorach. Od kilku lat bowiem to właśnie inwestycje w nieruchomości, w przeciwieństwie do lokat bankowych, uzyskują stopy zwrotu na względnie stałym, bezpiecznym poziomie i w związku z tym cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem inwestorów. Warto jednak zauważyć, że przy założeniu, wedle którego pierwsze w kolejce do najmu rządowych mieszkań będą rodziny wielodzietne o niskich dochodach, znajdująca się na końcu kolejki spora grupa osób lepiej zarabiających nadal będzie zainteresowana najmem na zasadach wolnorynkowych. W rezultacie najważniejszym efektem programu Mieszkanie Plus może stać się przede wszystkim upowszechnienie i ucywilizowanie rynku najmu, który w Polsce, w porównaniu do krajów Europy Zachodniej, ciągle znajduje się w powijakach. Liczę, że rząd przyjrzy się również przepisom związanym z najmem i dostosuje je do potrzeb rynku komercyjnego, co byłoby największym plusem wprowadzenia tego programu.

    Joanna Lebiedź, pośrednik w obrocie nieruchomościami

    Bardzo dobrym sygnałem jest fakt, iż rząd zauważył potrzebę wprowadzenia takich zmian systemowych, które umożliwią – nie tylko młodym ludziom, ale i tzw. klasie średniej – łatwiejszy dostęp do posiadania własnych czterech kątów. Dotychczasowe programy, jakimi były Rodzina na Swoim i Mieszkanie dla Młodych, w dość dużym stopniu ograniczały możliwość podejmowania swobodnej decyzji odnośnie wyboru wielkości czy lokalizacji mieszkania. Ostatni zaś, MdM, jest programem ewidentnie ukierunkowanym na rynek pierwotny i wzmacniającym sektor deweloperski.

    Program pomocowy jest potrzebny tym bardziej, że po wprowadzeniu kilku dość restrykcyjnych rekomendacji, bardzo mocno ograniczona została zdolność kredytowa typowego Kowalskiego. Cyklicznie przestawiane raporty AMRON jasno wskazują, że klienci o średnich dochodach nie mają co liczyć na otrzymanie kredytu hipotecznego, przekraczającego kwotę 200 tys. zł. Należy trzymać kciuki, aby wszelkie założenia programu okazały się realne do wdrożenia. Brak perspektyw mieszkaniowych dla wielu młodych ludzi stanowi bowiem nadal poważną przesłankę do podjęcia decyzji o poszukiwaniu lepszych perspektyw do życia poza granicami naszego pięknego kraju.

    Konrad Płochocki, dyrektor generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich

    Stworzenie rynku mieszkań na wynajem dla osób, które nie mogą sobie dzisiaj pozwolić na kredyt lub wynajem lokalu na wolnym rynku, jest właściwą formą wsparcia uboższej części społeczeństwa. Patrząc na kryteria doboru osób kwalifikujących się do programu widać, że jest to grupa, która nie byłaby w stanie nabyć mieszkania na rynku deweloperskim, więc dobrze, że państwo proponuje jej inną alternatywę.

    Wielokrotnie w trakcie debat z udziałem PZFD wybrzmiewała opinia, że potrzeby mieszkaniowe Polaków nie mogą być zaspokajane wyłącznie przez jeden segment – ponieważ tak oczekiwania jak i możliwości nabywcze Polaków są różne. Należy jednak zaznaczyć, że tak jak wsparcie wynajmu jest społecznie niezbędne, tak już model dochodzenia do własności może budzić wątpliwości. Ze społecznego punktu widzenia, trwałe wzbogacenie jednej grupy (bo tak należy traktować dojście do własności i uwłaszczenie na gruntach Skarbu Państwa) kosztem innej (czyli pozostałych podatników faktycznie finansujących program) powinno być realizowane jedynie w nadzwyczajnych okolicznościach. W ramach polityki socjalnej Państwo powinno wspierać obywateli znajdujących się w danym okresie w najtrudniejszej sytuacji materialnej i ograniczać pomoc wraz z jej poprawą. To oznacza, że program dojścia do własności nie może być powszechny.

  256. Zmarl w wieku 93 lat
    b p SHIMON PERES
    ostatni z tworcow panstwa Izrael

  257. Dyskusja z homosiem z anytpodow – thanks komu potrzeba za wyczerpujonco informacjem na ten DOGLEBNY temat – jest slabo informacyjna. Homos jest homos. Wiec o czym tu mowic? Normalka

  258. Bohater ateistow
    Robert Biedroń
    zdejmujac ze scian ratusza obraz Papieza Wojtyly, ktory tam zawisl w 2003 roku po tym, jak Rada Miasta nadała Ojcu Świętemu tytuł Honorowego Obywatela:

    „Jestem urzędnikiem państwowym, a jako urzędnik państwowy powinienem kierować się najważniejszym dokumentem w państwie, czyli konstytucją.
    Konstytucja mówi jasno i wyraźnie o rozdziale państwa od Kościoła.
    Uważam, że miejsce symboli religijnych jest w kościele i tam też trafił ten obraz…”

    Po czym jako urzednik panstwowy w te pedy
    zalozyl jarmulke i udal sie na obchody zydowskiego swieta religijnego by zapalic chanukowe swiece w Sejmie.
    @https://stopsyjonizmowi.files.wordpress.com/2012/12/b1.jpg

  259. Homos koszerny?

  260. Koszerny jak wieprzowa kielbasa z „Kredensu”

  261. PERES.

    R.I.P. Jak pozostali w pokoju

  262. Orteq
    28 września o godz. 4:58

    To wpis Ortega do Neferki. Ta tchórzliwa i szczurowata osobistość rzadko adresuje swoje wpisy kierowane do konkretnych oponentów:

    „Nawolywania do uwalania MERYTORYCZNYCH wypowiedzi blogowych, oraz ich autorow, nie maja dobrej prasy”.

    A to moja reakcja na łajdackie – bo kłamliwe – przypisywanie przez Ortega Neferce tego, czego ona nie robiła:

    „Nie pluj pustymi oskarżeniami, tylko pokaż, palancie, tę merytoryczność, za którą Neferka chce uwalać!”

    Nie mnie, ty chwalący się niedawno uczciwością pustosłowny dupku, masz odpowiedzieć, lecz udowodnić cytatem, że powiedziałeś o Neferce prawdę. Gdzie ta prawda?

  263. Ty, Faliczu, masz swoje wejscia. Czy to dlatego Pan Redaktor Kowalczyk cie wciaz toleruje?

  264. Nie bedzie nobilitowania. Itd, itp, itd

  265. Orteq
    Moze z tego samego powodu co Ciebie…dla kolorytu.

  266. AF

    Ja tam pretensji do kolorytu nie roszcze. Tobie natomiast wolno

  267. „W piątek wieczorem, na zaproszenie Posła na Sejm RP Henryka Kowalczyka oraz Zarząd Powiatowy Prawa i Sprawiedliwości, odbyło się spotkanie z przewodniczącym Zespołu Parlamentarnego ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy Smoleńskiej. Licznie przybyli mieszkańcy dowiedzieli się o wynikach badań Zespołu, wokół którego jak powiedział gość „skupiło się wielu znakomitych naukowców”. Z ich ustaleń wynika, iż do katastrofy samolotu TU 154 doszło w wyniku zamachu. Więcej w Pułtuskiej Gazecie Powiatowej.”

    ‚http://www.pultusk24.pl/content/view/5957/1/

    To stad ten Pultusk. Po raz pierwszy i ostatni

  268. Jak można zrekonstruować bitwę pod Grunwaldem , albo Powstanie Warszawskie, to dlaczego by nie rząd. Chyba rozpocznie się to od technicznej rekonstrukcji Szydłobusa. Chyba najpierw usunie się hamulce, które i tak kiepsko funkcjonują, ale jednak utrudniają nie pozwalając na przyśpieszenie dobrej zmiany; zmniejszy się zbiornik na paliwo, bo bez hamulców będzie można wykorzystać siłę grawitacji, która będzie rozpedzać Szydłobus jadący z górki, a pod górkę rząd wysiądzie z Szydłobusa i weźmie rządowy pojazd na popych. W razie trudności dopchnięcia na stromą górkę przez, w prawdzie dość liczny, ale jednak ilościowo ograniczony rząd, wezwie sie umundorowaną gwardyjską młodzież Antoniego Macierewicza . Wszystko wskazuje na to, że rekonstrukcja dotknie również kierownice; po prostu kierownica zostanie usunięta, a Szydłobus bedzie zdalnie sterowany za pomocą joysticka przez małego Gargamela. Fotele wymieni się na miększe, ale dyskretnie, żeby nie narazić się na marnotrastwo spolecznych pieniędzy, sodomie, gomorię i kolesiostwo.
    I to już za kilka dni ta rekonstrukcja.

  269. Poddajmy siem.

  270. Andrzej Falicz
    28 września o godz. 7:26

    Gratulacje, Faliczu, za celną ripostę. Tyle że adresat ma za małą makówkę, by rozumieć, że jego koloryt obszczekiwacza zza płotu nie jest efektem świadomych roszczeń, lecz nieuświadomionych kompleksów. Gospodarza za epitet przeprosił, ale szeregowej Neferki za publiczne kłamstwo o niej – a po co?

  271. Andrzej Falicz
    28 września o godz. 7:04
    Obrzydliwy insynuatorze, w którym zakątku twojego wrednego mózgu zostal wymyślony Biedroń, który jako urzednik panstwowy w te pedy
    zalozyl jarmulke i udal sie na obchody zydowskiego swieta religijnego by zapalic chanukowe swiece w Sejmie.

    Paskudny antysemito, uważasz, że tą wymyśloną chanukową swiecą dyskredytujesz Biedronia. Bo nie dość , że pedal to jeszcze Żyd (tu obowiązkowy rechot jaskiniowca)
    Biedroń jest ateistą, chce przestrzegać gwarantowanego w Konstytucji rozdziału kościoła od państwa.To ty kanalio, podsuwasz mu to żydostwo,co w twoich antysemickich oczach jest największą obelgą.
    Powiem ci szmatławcu w tajemnicy; Biedroń to wspaniały, kulturalny, inteligentny człowiek. Takie przeciwieństwo falicza

  272. Lewy
    28 września o godz. 7:59

    Lewusku, z tego, że pogratulowałem Faliczowi riposty, wynika tylko tyle, że pogratulowałem riposty. Poza tym jest taką samą świnią i kłamcą jak Orteg – każdy z innego końca. Przypadkiem jestem ze Słupska i parę rzeczy o Biedroniu wiem, ale mogę zadzwonić do przyjaciela i za pięć minut wiedzieć pięć razy więcej, jak rządzi w Słupsku. Na przykład wyprowadził Słupsk z długów.

    Ale mnie najbardziej się zapamiętała jego odpowiedź na pytanie dziennikarza z pierwszych dni prezydentowania. Dziennikarz głupawo zapytał, czy przyjąłby wizytę słupskiego biskupa (nie ma takiego). Biedroń odpowiedział, że jeśli biskup zapisałby się na audiencję, to czemu nie.

  273. Lewy
    28 września o godz. 7:59

    Nie przypadkiem jeden z obrazkowych tygodników (Wprost? Newsweek? – nie pamiętam) napisał o Biedroniu na okładce coś takiego (nie daję cudzysłowu, bo może niedokładnie cytuję): Biedroń uzdrowił Słupsk. Czas na Polskę.

  274. Blog jest nowy. Oczywiscie stary, w checi kontynuacji tradycji Pana J. Kowalczyka. Pan J. Kowalczyk prowadzil, czy probowal prowadzic pewna linje, dla mnie przynajmniej dosc wyrazna. Ta linia dawala ciaglosc mysli. Wpisy uczestnikow byly niuansowaniem z przkomarzankami. 🙂 Cos jak seminarium na zadany temat, wsrod entuzjastow TWA.

    Czy Ojcowie Zalozyciele nie mogliby…
    Okreslic i opublikowac kilka najblizszych tematow seminaryjnych. Uczestnicy (TWA) byliby przygotowani do niuansowania.

    Czy Ojcowie Zalozyciele nie mogliby…
    Okreslic bezprzedmiotowym rozwazania czy Macierewiczowi [wstaw tutaj dowolne nazwisko] aby:
    //teorem 1// kochajaca malzonka, codziennie sniadanko przyprawia halucynogennymi muchomorkami
    //teorem 2// zleceniodawcy nakazuja, jako czlonkowi rodzimej Powiatowo/Gminnej Czworki z… [Wiki: Kim Philby, Cambridge Four
    //teorem 3// godnosc osobista nakazuje przytaczac mormonsko-patagonskie problemy mieszkaniowe jako argument przeciw.

    Czy Ojcowie Zalozyciele nie mogliby…
    Okreslic spojna linje prowadzenia. Wieloosobowy redaktor polityczny (jednoosobowy w wymiarze ekranu laptopa). Blog jest blogiem ateistow, troche sfrustrowanych tym, ze katolicyzm spycha Rzplita do naroznika w czasach globalizacji. Globalizacja przyszla zeby pozostac.

    W swiecie post- (postpolityka, posthistoria, postspoleczenstwo, postfakty etc. etc) istnieje rowniez postprawda. Akira Kurosawa, ponad 60 lat temu nakrecil film na temat postprawdy. Rashomon, proste zdarzenie, troje uczestnikow i swiadek. Piec interpretacji. Byc moze w poszukiwaniu postprawd byloby cennym obejrzc film z wylaczonym glosem i bez napisow/dialogow na ekranie. 🙂

    Seleukos pozdrawia Ojcow Zalozycieli i TWA

  275. Lewy

    Znalazłem, Lewusku. To w „Tygodniku Faktycznie” powstałym z części załogi „Faktów i Mitów” pisze na przedniej okładce o Biedroniu: „Uratował Słupsk. Czas na Polskę!”.

  276. W Sejmie zapalono świece chanukowe.
    W uroczystości wzięli udział wicemarszałkowie Sejmu, w tym Wanda Nowicka z Ruchu Palikota i Jerzy Wenderlich z SLD.

    Obiektywy aparatów uchwyciły też ubranego w jarmułkę Roberta Biedronia. Co na religijnej uroczystości robili politycy domagający się świeckiego państwa?

    Biedron po zdjeciu nie-swieckiego portretu papieza ze scian gmachu urzedowego pobiegl w jarmulce do innego gmachu urzedowego,
    do Sejmu.
    By zapalic swieczke chanukowa …oczywiscie swiecka

    @http://x8.cdn02.imgwykop.pl/c3397993/link_8Wp8JuQczJ8wyJ3NOoEi5Efvgya4qVVB,w300h223.jpg
    @https://www.google.pl/search?q=biedron+zapala+swieczke+chanukowa&biw=1056&bih=611&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjvg_Ghv7HPAhVFl5QKHRapBsgQ_AUIBigB#imgrc=Tv3E6LGeEe0rZM%3A

  277. @Andrzej Falicz, z godz. 7:04
    Biedroń – piszesz – jako urzednik panstwowy w te pedy
    zalozyl jarmulke i udal sie na obchody zydowskiego swieta religijnego by zapalic chanukowe swiece w Sejmie
    .
    Miał godnego poprzednika:
    ‚https://www.youtube.com/watch?v=O9wC1AIdY2g

  278. @http://natemat.pl/42883,domagaja-sie-zdjecia-krzyza-ale-zapalaja-swiece-chanukowe-symbole-religijne-w-sejmie-i-do-tego-ruch-palikota

    Biedron jak inni palikociarze domagali sie zdjecia raniacego ich swiecka dusze krzyza ze sciany Sejmu.

    Ale menora i religijne swieczki chanukowe sa dla ideowego lewicowego ateisty wrecz wskazane.

  279. A te 3 miliony mieszkań z poprzedniego rządzenia to oni wybudowali? Czy coś mi umknęło?
    Bo uchwała nie mieszkanie.

  280. Andrzej Falicz
    28 września o godz. 9:12

    Może grzecznie byłoby pierw zapytać Biedronia, czemu włożył jarmułkę, podobnie jak grzecznie (tylko po co) byłoby zapytać, czemu na Zachodzie w czasie strajków w 1980 roku ludzie nosili biało-czerwone chorągiewki lub czemu Kwaśniewski włożył jakiś kibicowski szalik. Nie odróżniasz, biedaku, okazjonalnych gestów (różnie czynionych na całym świecie przez polityków i niepolityków) od krzyża na sejmowej ścianie, który jest symbolem i totemem jednej religii i równocześnie złamaniem prawa (konstytucji).

  281. @pombocek
    28 września o godz. 8:29

    Pytanie było, czy Robert Biedroń spotka się ze słupskim biskupem?
    „Jeżeli poprosi o audiencję, to oczywiście”

    Podobają mi się rzeczowe komentarze @Na marginesie, zwłaszcza ten z godz. 1:53

    @NeferNefer

    Nie bierz sobie do serca słów rzucanych tu z taką lekkością, jakby nic nie ważyły. Taki mamy klimat międzyludzki na tym blogu 🙄
    Rządzą emocje, frustracja, chęć ugodzenia przeciwnika i dotknięcia go możliwie głęboko.
    Ktoś tu wspomniał z przekąsem o wychowaniu „bezstresowym”, a ja tu widzę głównie reakcje ofiar wychowania opresyjnego, tak typowego dla kultury katolickiej 🙁

    „https://www.youtube.com/watch?v=4EcWDGL_v84

  282. @pombocek, z godz. 9:24
    Nie odróżnia? On nie chce odróżniać, bo czym innym byłby się napędzał gdyby publicznie odróżniał. Taka natura trolli.

  283. Tobermory
    28 września o godz. 9:27

    Dziękuję za sprecyzowanie, Tobermorku. A skoro takiś dokładny, to po co dałeś znak zapytania na końcu zdania, które nie jest pytaniem?

    TEN komentarz namarginsówy (niewygodne są w języku polskim nicki nie poddające się odmianie) też mi się podoba.

  284. anumlik
    Nie mam nic do zapalenia świec chanukowych i jarmulek. Drzewek Bożonarodzeniowych, księży itp itd.

    Mam konkretne zarzuty co do hipokryzji programowych ateistów.

    Kaczyński czy Duda wierzą w Boga Abrahama.

    Biedron et consortes afiszuja się ze swoją laickoscia.

    Biedron zdjął obraz Papieża że ściany bo to symbol (?) religijny niezgodny według niego z laickim charakterem państwa

    ale jarmulka w Sejmie i zapalanie świeczek chanukowych jest OK (?)
    dla bojowych ateistow broniący państwo polskie przed symbolami religijnymi.

    Czekam jak na przywitanie uchodźców syryjskich Biedron zaszlachtuje koze na schodach slupskiego ratusza w święto Eid oczyszczając wpierw miasto z raniacych uczucia przybyszow krzyży.

  285. Symbol religijny jest symbolem.
    Okazjonalnym czy nie.

  286. pombocek
    28 września o godz. 8:58
    Jureczku, mi jest przykro, że Wy sie tak naparzacie. Lubię Was obu.Orteq jest kopnięty, często prowokuje, ale ani on, ani Aateista czy do pewnego momentu Wacek mi nie przeszkadzali.
    Zresztą z tej trójki, to Orteq jest najbardziej interesujący, ma poglądy mi bliskie. Owszem wydurnia się, lubi błaznować, używa tych amerykańskich makaronizmów, co Cie tak rozeźliło.
    Ty jesteś cholerykiem, no i zderzyły sie dwa trudne charaktery. Okazało się,że ten Orteq, taki niby luzak, co to niby nie przejmuje się cudzymi opiniami, ma pietę achillesowa, na którą Ty nadepnąłeś, znienawidził Ciebie, a Ty jego. Szkoda.
    Natomiast Falicz to dla mnie niemoralna swołocz i wszelkie z nim kontakty, powoływanie się na tego antysemitę, odpowiadanie mu merytorycznie nie ma sensu.
    W przypadku jego kolejnych insynuacji, kłamst można ewentualnie od czasu do czasu powiadamiac go : „Doprawdy Kanalio ?”,”Acha to ty znów tu, gdzie cię nie chcą, kłamco !”, „A może wyczyścił byś buty, jak wchodzisz do porządnego domu !” i tym podobne „merytoryczne argumenty”. Inaczej sie z nim nie da.
    Przepraszam Jureczku ,mam nadzieję, że Cię nie uraziłem, bardzo Cię lubię, ale obawiam się Twojej wybuchowości.

  287. podobnym…”okazjonalnym” symbolem był opóźniony o 20 lat ślub kościelny wodza laickim lewicy….
    Symbol tylko czego?

  288. Tobermory
    28 września o godz. 9:27

    Powiadasz o blogu: „Rządzą emocje, frustracja, chęć ugodzenia przeciwnika i dotknięcia go możliwie głęboko”.

    Inaczej to widzę: nie bezosobowe emocje rządzą, lecz konkretni, znani uczestnicy. Przecież mówisz do Neferki, w której nie widać „chęci ugodzenia przeciwnika i dotknięcia go możliwie głęboko”. W każdym z nas jest instynkt agresji, której próg wyzwalania się u jednego jest tuż pod powierzchnią, u innego – znacznie głębiej, co zależy i od dziedzicznego temperamentu, i od wychowania. Skąd panika mag, Neferki z powodu pojawienia się paru osobników – stąd, że rządzą bezosobowe emocje? Są po prostu osobnicy z różnych powodów zaczepni, żywiący się konfrontacją i w tym – niereformowalni.

  289. Ciekawy jestem czy chwacki Biedron równie śmiało pogonilby rabina wybierającego się do niego z wizytą jak tego potencjalnego katolickiego biskupa.
    Jak myślicie ateiści.
    Pogonilby…?

  290. Andrzej Falicz
    28 września o godz. 9:55

    I co z tego, że symbol, notoryczny czepiaku (to taka małpa z rodziny czepiakowatych)? To ty w swojej kwaśnej kapuście tworzysz logikę, wedle której ateista ma na wszystko, co religijne, patrzeć spode łba. Sam zresztą tak na wszystko patrzysz, jak wynika z twojej wiecznie krzywej gęby.

  291. @pombocek
    28 września o godz. 9:45

    Masz rację. Zamiast przecinka miał być dwukropek.
    Pytanie było:

    A dokładniej, to było tak:

    „Dopytywany, czy spotka się z biskupem, na początku wypalił: „A dlaczego miałbym to robić?”. – Jeżeli poprosi o audiencję, to oczywiście, bardzo chętnie się spotkam, tak jak ze wszystkimi mieszkańcami – dodał potem.

    – To ja jestem prezydentem tego miasta, nie widzę powodu, dla którego to ja miałbym prosić biskupa o audiencję – podkreślił, zaraz jednak zastrzegł, że „ma oczywiście pełen szacunek do wszystkich wyznań i będzie prowadził z nimi dialog”. – Ale nie wyobrażam sobie, że miałbym którekolwiek preferować.”

    Chanuka nie jest tylko świętem religijnym.
    Obchodzą ją także niereligijni Żydzi, tak jak ateiści Boże Narodzenie.
    To jest także święto o charakterze państwowym (nawiązanie do powstania Machabeuszy) i jeśli w Sejmie zapala się świece w chanukowym lichtarzu, to jest to symboliczny gest uszanowania w stronę Izraela.

  292. Nie ateista ma patrzeć spodem łba na katolików, kler i kościół.
    To tzw. ateista wybiórczy.
    Jak trzeba to się nawet pomodli ruszając dla efektu ustami….a tradycje szanuje oj tak .
    Ale nie swoją bo taka przasna…

  293. @Tobermory, z godz. 9:27
    Podobają mi się rzeczowe komentarze @Na marginesie, zwłaszcza ten z godz. 1:53 – piszesz. Tylko, że rzeczona Na marginesie nie chce przyjąć do wiadomości, że zamiatanie pod dywan pedofilskich zachowań księży przez hierarchię KK jest identyczne z zamiataniem pod dywan pedofilskich zachowań rabinów. (…)w Kościele katolickim cała struktura, korporacyjna mentalność i mafijny charakter organizacji bezwzględnie chronią sutannowego pedofila – napisała Na marginesie w przywołanym przez Ciebie poście. Nie inaczej w zborze żydowskim. Mój pierwszy post (27 września, o godz. 10:12) zacząłem od ukazania jak długo (10 lat) trwało embargo nałożone przez wpływowe lobby rabiniczne na Jewish Telegraphic Agency, która rozpoczęła śledztwo na temat pedofilskich zachowań rabinów amerykańskich. Redaktorzy z The Boston Globe, którzy prowadzili śledztwo w sprawie pedofilii amerykańskich księży, nie mieli 10-letniego embarga, a po ogłoszeniu wyników śledztwa otrzymali nagrodę Pulitzera.
    Redaktorzy Jewish Telegraphic Agency, po ujawnieniu setek przypadków pedofilii (a także innych zachowań seksualnych podlegających penalizacji) nagrody Pulitzera nie dostali. I w jednym i w drugim środowisku ludzie wtłoczeni w hierarchię – jak pisze Na marginesie – na żadną pomoc ze strony „hierarchii” nie mogli liczyć. Rozróżniam zhierarchizowane, feudalne, środowisko katolickiego kleru (od seminarium począwszy) od środowiska niefeudalnego judaistycznego zboru. Ale i księża katoliccy i rabini cieszą się w swoich „parafialnych ojczyznach” taka samą estymą. Rabini – większą. Są „przywódcami w stadzie”. Są prawdziwymi autorytetami. I tak samo obrzydliwe jest pakowanie łap rabina w majtki dziecka, jak pakowania łap w majtki dziecka przez katolickiego księdza. To rozróżnienie stoi u progu sporu pomiędzy Na marginesie i mną. Reszta jest (i była) do wyjaśnienia i ewentualnego sprostowania.

  294. pombocek
    28 września o godz. 2:45

    pombocku miły, bardzo dziękuję, jakie malarskie zdjęcia. Chętnie skoczę żeby więcej nie wrócić. I proszę, zrób to dla mnie, nie unoś się tak nad tym, tam. Szkoda Twojego zdrowia.

    Tobermory
    28 września o godz. 9:27

    Dziękuję, jak zwykle trafnie przejrzałeś. Dam radę chociaż miałeś rację z tymi sandałami, paski już zapięte… Za link dziękuję, i za poprzedni też, jeszcze raz.
    Napisałabym co myślę ale nie da się bo rozerwą na strzępy.

    ***

    A poza tym, kochani

    skumbrie w tOmacie, skumbrie w tOmacie,
    chcecie Falicza
    no to go macie
    skumbrie w tOmacie, pstrąg.

  295. Lewy

    Masz rację, Lewy – pieprzyć tego Fallusa, a jeszcze lepiej – wypieprzyć. Bo jakaż to tolerancja – hodować na blogu zwyczajnych rozrabiaków. Drugi dzień gadamy o zaczadzonym mącicielu. Po co?

    Może jesteś oczarowany Ortegiem – Twoje święte prawo. Ja w swoim czasie trochę poanalizowałem szczególiki jego bardzo podobnych do Fallusowych zachowań. Ale już kładę krzyżyk na obu, szlus.

  296. No symbol religijny to bym jeszcze zrozumiał ale oddawanie czci symbolom obcego państwa okupanta w polskim Sejmie?

    Fakt, że jakieś państwo ma charakter państwa religijnego nie pozbawia symboli religijnych religijności.

    Zupełnie jakby w Izraelu z okazji święta odrodzenia Polski stawiano w Knesecie…choinkę Bożonarodzeniowa…się zdziwisz.

  297. Tylko po co to zakrywanie głowy wobec nie religijnych…podobno symboli państwowych.
    Nie jest to przypadkiem związane z religia?…

  298. Andrzej Falicz
    28 września o godz. 10:12

    No kurde, nie wytrzymałem. Falicz, ty jesteś smarkiem kompletnie nie znającym zasad racjonalnego paplania. Szanujący się błazen NIGDY nie użyje konstrukcji „Ciekawe, czy…”, Ciekawe, co by było, gdyby…”, bo to perfidna, chamska forma deprecjonowania. Perfidna – bo zawsze można się zasłonić, że jest tylko przypuszczeniem, nie kategorycznym sądem. Właśnie z powodu tej perfidności porządny gość jej nie użyje. Gdybania to narzędzia popsutych smarków.

  299. Tak samo ten blog „mój”…Jak „Wasz”.
    Przynajmniej narazie.

  300. @Andrzej Falicz
    Zupełnie jakby w Izraelu z okazji święta odrodzenia Polski stawiano w Knesecie…choinkę Bożonarodzeniowa…się zdziwisz.
    Ja się nie zdziwię. To, co wklejam co prawda Knesetu nie dotyczy, ale o wspólnym świętowaniu laickiej części mieszkańców Izraela – już tak. A także o zmianach, jakie w przeciągu kilku lat w Izraelu nastąpiły.
    http://dziennikzwiazkowy.com/fotonews/boze-narodzenie-i-chanuka-w-ziemi-swietej-zobacz-zdjecia/
    Na marginesie. Ani w naszym sejmie nie widzę miejsca dla chanukii, ani w izraelskim knesecie dla bożonarodzeniowej choinki (piszę o budynkach). Wizyta prezydenta w synagodze to co innego. Wtedy i kipi obowiązkowe. Chanukija pod Pałacem Kultury razem z choinką (nakładają się na siebie te święta), to też coś, co akceptuję. Sejm powinien być wolny od takich symboli. Od krzyża, Andrzeju Faliczu, też.

  301. O ile wiem, w meczecie zdejmujemy buty, w kościele nakrycie głowy, w synagodze głowę nakrywamy….
    Zapewne każda religia ma własne zwyczaje tyczące ubioru, zachowania się.
    W końcu, większość z nich liczy po parę tysięcy lat, a kiedyś do form zachowania się przywiązywano większą wagę……

    Obok ma Światków Jehowy.
    Panowie od 5 lat w górę, WYŁĄCZNIE w garniturach, bez względu na temperaturę……

  302. Wczoraj, słuchałem wymiany zdań na temat Bliskiego wschodu pomiędzy panem Kalwasem a Juraszem.

    Struktura tamtejszych ludów jest hierarchiczna.
    Zawsze wiadomo kto rządzi, kto po nim następuje.
    Każdy zna swoje miejsce w hierarchii dziobania.

    A my usiłowaliśmy im zaoferować model demokracji, równości, dyskusji, równouprawnienia.
    To się nie ma prawa przyjąć na takim gruncie bez długotrwałego ewoluowania systemu.
    Kilkaset lat?
    ============

    Taka mniej więcej była konkluzja.

    Są społeczeństwa hierarchiczne, stadne, dobrze się czujące w takiej sytuacji.
    I są indywidualistyczne, przeważające w Europie, do których pasuje demokracja.

  303. seleuk(os)
    28 września o godz. 8:56

    Blog jest nowy. Oczywiscie stary, w checi kontynuacji tradycji Pana J. Kowalczyka. Pan J. Kowalczyk prowadzil, czy probowal prowadzic pewna linje, dla mnie przynajmniej dosc wyrazna. Ta linia dawala ciaglosc mysli. Wpisy uczestnikow byly niuansowaniem z przkomarzankami. 🙂 Cos jak seminarium na zadany temat, wsrod entuzjastow TWA.

    Czy Ojcowie Zalozyciele nie mogliby…

    W poczatkowym akapicie slusznie zauwazyles, ze obywatelsko kontynuujemy, z czego w prosty sposob wynika, ze jesli juz, to nie „ojcowie zalozyciele”, ale Siostry i Bracia Kontynuatorzy… I tego sie trzymajmy.

    Przymusu nie ma. Teksty powstaja i sa umieszczane po akceptacji, z czego wynika, ze nie ma szans na wczesniejsze uprzedzenie o „nastepnym temacie” .

  304. NeferNefer

    Neferko, dziś jest ponurawo i ma przypadać. Ale jest sporo wiatru, więc będzie miła memu sercu fala – większa niż ta na fotkach. Lecę się pobujać („Bujaj się, Fela”). Chcesz, to wskakuj, wdziej kapotę, czniaj majstra i robotę i zasuwamy. Goń mnie, bo mnie już nie ma, ale poczekam.

    https://lh4.googleusercontent.com/-7dSgBM23M7Q/V-uC_DJNdBI/AAAAAAAAKRE/5Igm-QQ0eikHmXnX_qxAFEiuXwRJxHQtACL0B/w960-h540-no/DSC02874.JPG

    https://lh4.googleusercontent.com/-7dSgBM23M7Q/V-uC_DJNdBI/AAAAAAAAKRE/5Igm-QQ0eikHmXnX_qxAFEiuXwRJxHQtACL0B/w960-h540-no/DSC02874.JPG

  305. pombocek
    28 września o godz. 11:03

    Lecę natychmiast, tylko kapotę wdzieję, poczekaaaaaaj

  306. lonefather
    28 września o godz. 11:01

    Przepraszam za moja niezrecznosc Siostry i Braci Kontynuatorow

    Seleuk

  307. Szanowni Państwo!
    Dorobek tej nocy nie budzi mojego entuzjazmu. Zbyt wielu osobom puszczają nerwy, zbyt łatwo niektórzy sięgają po inwektywy. Odnoszę wrażenie, że jest w tym wszystkim jakiś nadmiar, jakaś przesada, która niczemu dobremu nie służy.
    Skoro tak wielu uczestników zorientowało się już w charakterze wpisów jednego czy drugiego trolla, to po co ich dokarmiać kolejnymi postami na ich temat? Przecież im tylko o to chodzi, by wszyscy zajmowali się ich wrzutkami, a nie własnymi tematami i… rozrywkami, wnoszącymi inne, bardziej pozytywne emocje.
    Chciałbym być dobrze zrozumiany – nie chodzi o to, by nikt się nie spierał, nie kontrował poglądów, nie wyłapywał przekłamań czy nieuczciwych chwytów. Nie chodzi o poklepywanie się i przyklepywanie wszystkiego, byleby było miło. Uważam jednak, że dorośli, a zwłaszcza dojrzali ludzie powinni umieć kłócić się względnie elegancko (co przecież nie wyklucza złośliwości, ironii, sarkazmu i dowcipu).
    Konsultacje grupy inicjatywnej wskazują na przewagę głosów za wykluczeniem @Andrzeja Falicza z blogu. Mimo moich napomnień Pan ten nie zmienił (i wątpię, by to w ogóle rozważał) swego sposobu pojawiania się na blogu. Widać gołym okiem, że jego zadaniem jest prowokowanie kłótni, pomówienia, insynuacje, drażnienie innych, byle dali się wyprowadzić z równowagi, czyli zostali jego ofiarą na własne niejako życzenie.
    Jako przesłankę tego (i zapewne grożących innych banów) podaję następującą sentencję, pochodzącą z dyskusji grupy inicjatywnej bloga „Listy ateistów”:
    Kto stanowczo za dużo z blogu zabiera dla siebie kradnąc innym, kto stanowczo nic lub niemal nic nie daje dobrego od siebie innym na blogu – ten nie powinien być jego uczestnikiem.
    I tego się trzymajmy.
    Licząc na uspokojenie nastrojów i poprawę humorów także tych, którzy tu zaglądają, choć nie piszą
    Pozdrawiam
    Jacek Kowalczyk

  308. Jacek Kowalczyk
    28 września o godz. 11:21

    Dziekuje bardzo

    Seleuk

  309. @AF

    Nie wiem czy masz dosc lat, zeby pamietac z czasow slusznie minionych urzad centralny co sie nazywal, bodajze CUP?

    Centralny Urzad Planowania mial uszczesliwic Polske i Polakow i jednoczesnie zapobiegac marnotrawstwu sil i srodkow.

    Planowal ten urzad wszystko i plany byly cudowne. Mialy tylko jedna wade, nic z nich nigdy nie wyszlo. To znaczy wyszlo, ze to centralne planowanie wszystkiego, do niczego poza kleska i totalnym marnotrawstwem nie prowadzi.

    Identycznie bedzie i teraz.

    Popatrz sam na jeden tylko element ten, ktory juz widac, bo sam PiS go z calych sil naglasnia. Mianowicie to, ze w Ministerstwie Budownictwa i Infrastruktury …

    To co prawda nie jest CUP, bo obecnie wspolczesnym PiSowskim „CUPem” jest to co tworzy Mateusz Morawiecki.

    Tak wiec zgodnie z prawami Parkinsona, za chwile odbedzie sie zakulisowa przepychanka o kompetencje i „przejecie” przez Morawieckiego i jego czynownikow Programu Mieszkaniowego. A jesli wyjecie tego projektu sie nie uda, to sie postaraja o przejecie kontroli nad caloscia MBiI.

    – Sadzisz ze to bedie sprzyjac sukcesowi?

    Ale powyzsze to drobiazg, w porownaniu z tym, ze powstaja struktury, powstaja stanowiska, ludzie zostaja zatrdniani, powolywani, mianowani i zaczyna leciec kasa za etaty.

    Skad ta kasa?

    Przeciez w budzecie nie ma ani jednego grosza zapisanego na Rzadowy Program Budownictwa Mieszkaniowego na Wynajem !!!

    Rozmiesz @AF o czym pisze?
    Rozumiesz @AF, ze na naszych oczach rozgrywa PiS reklamowo propagandowa komedie?

    Gdyby chcieli na powaznie to zrobic, to wpierw przygotowaliby Ustawe powolujaca ten program mieszkaniowy. Nastepnie uchwaliliby zmiany w budzecie. I dopiero potem by z tryumfem oglaszali… I powolywaliby te tam rady, programy i oglaszali Polsce i Polakom.

    A tu mamy do czynienia z balonem reklamowym. I z niczym innym, bo wszystko idzie „od konca”, czyli od dooopy strony.

    Co madrzy ludzie widza i rozumieja.

  310. @anumlik
    28 września o godz. 10:19

    Ja się tu nie najmowałem na arbitra 😉

    A propos rozszerzania lub zawężania snopa światła z reflektora (spotlight) to tu każdy najwyraźniej ma własną latarkę 😎

    W polskim parlamencie wolałbym widzieć mniej teatralnych i ostentacyjnych gestów (chanuka, opłatek) a więcej poltyki zmierzającej do ograniczenia polskiej obłudy, ksenofobii i obskurantyzmu.

  311. Niestety, pan Andrzej Falicz nie może już odpowiedzieć, bo się z nim rozstaliśmy.
    I nie jest mi przykro z tego powodu.

  312. @Jacek Kowalczyk
    28 września o godz. 11:21

    Dziękuję.
    Od dłuższego czasu sugerowałem już mniej emocji (a niekiedy graniczy tu ona z histerią) pieniactwa i honorowych uniesień, więcej spokojnej refleksji, zastanowienia, zanim naciśnie się „enter”, ale to jest pisanie na Berdyczów 🙄
    Każdy tu pewnie uważa się za niespotykanie spokojnego człowieka, tylko inni wyprowadzają go z równowagi 😎 😉

  313. Jacek Kowalczyk
    28 września o godz. 11:57
    i mnie też nie jest przykro.

  314. Temat zapuszczony przez Lewego upadł pod naporem insynuacyjnych przyśpiewek Falicza oraz poszturchiwań innych blogowiczów, co pociągnęło za sobą serię kontradykcyjnych wypowiedzi w naturalny dla kłótni sposób zjeżdżających z tematu, wytwarzających wątki poboczne oraz całkiem oddzielne.
    Problem stosunku państwa i społeczeństwa do instytucji szczególnej, jaką jest KK ostał się na stronie.

    W USA przy udziale m.in. mediów wyegzekwowano równowagę między prawem, a instytucjami reprezentującymi sacrum, co wg PiSowskich podżegaczy jest jakby (sugerują to ogródkami) naruszeniem ładu, który ludzkość wypracowała przez tysiące lat.

    Zatroskani (fałszywie, czy prawdziwie?) obrońcy ładu pytają – jeśli naruszy się równowagę pomiędzy KK, a państwem, to co nam pozostanie, kto będzie uczył nasze dzieci jak odróżnić dobro od zła, gdzie dobro, gdzie zło? Pozostanie nam lewacka obojętność, sybarytyzm i wrogość do człowieka. Zwykły obywatel stanie się bezbronny, bez oparcia w jakimkolwiek systemie wartości, bo przecież ateiści, to taka odmiana komunistów, ich system wartości, to brak systemu, itd.

    Najogólniej można podsumować platformę ideową antyateistów następująco – nie będą nami rządzić ateiści i lemingi, KK popiera od tysięcy lat taką postawę i dlatego wszystko jakoś się trzyma, jest spójne, zgodne i zrozumiałe. My jesteśmy w jednym szeregu z KK. Rozdział kościoła od państwa, to pretekst do przemycenia pod tym lewackim hasełkiem sojuszu państwa z ateizmem i przy okazji z wyznaniem jarmułkowym.
    Pzdr, TJ

  315. @Tjocie
    Jak zwykle jasno, dosadnie i tak można by zakończyć ten temat.
    Już z niecierpliwością czekam na wpis Jiby, mądrej dziewczyny.

  316. Może się narażę, ale przecież nie raz, nie dwa uprzedzałem, że zarówno pod względem wartości ilorazu, jak i ogólnej wrażliwości odstaję od Sz. Bywalców bloga, więc korzystając z braku w/w przymiotów niech mi będzie wolno przekazać, że film „Spotlight” nie wywarł na mnie żadnego wrażenia, bo przeciętny, nudny i tonie w powodzi przekazów medialnych na temat pedofilii wśród duchowieństwa, przekazów, które pojawiły się wcześniej. Oczywiście zjawisko to nadal jest dla mnie wstrząsająco ohydne, ale ten film, który budzi zachwyt dyskutujących, nie wnosi niczego nowego, a na pewno nie wstrząsa i w sumie nie bardzo wiem, za co ta lawina Oskarów. Dla mnie o wiele bardziej wstrząsająca jest historia księdza z Tylawy molestującego przez kilka dziesiątków lat dzieci w podległej mu parafii, nie tylko bezkarnie, ale i za milczącą zgodą parafian oraz dramat matki molestowanego dziecka, która ujawniając czyny księdza-pedofila, spotkała się, z tego powodu z nienawiścią i prześladowaniami ze strony parafian, a także rola prokuratora S. Piotrowicza (obecnie pisowskiego dygnitarza, szefa sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka (sic), który będąc oskarżycielem inkryminowanego księdza, de facto go bronił.
    Dojście PiS do władzy i zawarcie sojuszu z ołtarzem sprawi zapewne, że liczba czynów lubieżnych wobec dzieci spadnie do zera i to bynajmniej nie z powodu surowego potraktowania pedofilów w sutannach, lecz wręcz przeciwnie – należy liczyć się z tym, że duchowni o owych szczególnych upodobaniach odetchną wreszcie pełną piersią, ponieważ organa ścigania rozłożą nad nimi parasol ochronny, a kto wie, może PiS uchwali eksterytorialność placówek kościelnych i immunitety dla czarnych pasterzy wyłączając ich spod jurysdykcji państwa. Chyba jakoś niedawno Rydzyk ojciec poinformował naród, że jego, jako katolika prawo nie obowiązuje, lecz prawo boże, które z kolei nic nie wspomina o tym, że pedofilowanie jest grzechem, a co nie jest zabronione…
    Przerażające jest to, że nic się tzw. polskim narodzie nie zmienia, że nadal jedynym autorytetem dla ludu jest indywiduum w czarnej sukience i ciągle najważniejszym źródłem informacji, choć internet jest już na polskiej wsi zjawiskiem bardziej powszechnym niż rzadkim.
    Niby ludzie widzą i słyszą różne (inne) rzeczy, niż głosi pasterz z ambony, niby wśród owego ludu nie brakuje ludzi, którym IQ pozwalają na wyciąganie wniosków z dochodzących doń informacji, a jednak ich nie wyciągają, a przecież potrafią myśleć, kalkulować, bo przecież chłop musiał i musi umieć, jeśli chciał (chce przeżyć).
    Jak normalni ludzie mogą tolerować to, że ich dzieci są wykorzystywane seksualnie przez duchownego, a jednocześnie potrafią zatłuc kłonicami, jakiegoś niedorozwiniętego osobnika, który chodzi po wiosce i się obnaża, molestuje dzieci itp.?
    Pisałem już kiedyś, że KOD powinien działać również w kierunku „deklerykalizacji” Polski, badać i ujawniać różne nadużycia czarnych pasterzy, nie tylko seksualne, powinien uświadamiać ludziom, jakim zagrożeniem jest państwo wyznaniowe, lub o znamionach wyznaniowego, że uprzywilejowana pozycja Kościoła przynosi Polsce straty i moralne i te bardzo wymierne, czyli materialne.

  317. Jacek Kowalczyk
    28 września o godz. 11:57

    Powiem też za siebie: NAM także nie jest przykro.
    Posiadam sporo różnych jaźni.

  318. @jobrave
    28 września o godz. 12:33

    Mnie się nie naraziłeś.
    Popieram w całej rozciągłości.
    Polski lud jednak najwyraźniej lubi (w swojej masie) być prowadzony przez pastu… pasterza, a strzyżenie mu nie przeszkadza, najwyżej trochę posarka na boku na wysokość daniny, a potem pobieży zamówić (kupić) kolejną mszę w intencji…

  319. jobrave
    28 września o godz. 12:33
    Mimo krygowania się na skromnisia, który ma rzekomo niskie IQ, myślę,że nie jest z Tobą tak źle.
    Ale fakt, że nie zgadzam się z Twoja ocena filmu; dla Ciebie byl on nudny, nie wnosi nic nowego.itp
    Ja ten film oceniam odwrotnie, jako pasjonujący i wnoszący bardzo wiele nowego. Fakt, że nie ma w nim scen mrożących krew w żyłach, wiszącego nad przepaścią Rambo, czy jakichś scen batalistycznych, że wszystko odbywa się w nudnych biurowych pomieszceniach.Więc sam nie wiem, dlaczego ten flm był dla mnie taki pasjonujący.
    Dalej twierdzisz, że gorsze rzeczy działy się w Tylawie i one Toba barzdziej wstrząsneły niż Spotlight. Trudno powiedzieć, czy gorsze, bo zeznania bostonskich ofiar sukienkowych pedofilów wskazuą na to, że tam też nie było wesoło, być może również ponura jak w Tylawie.
    A z dalszymi Twoimi wywodami zgadzam się całkowiecie.
    Tylko zadajesz retoryczne pytanie : Jak ludzie wiedząc o tym , zgadzają się na to ?
    To pytanie właśnie pada w filmie i sarkastyczna odpowiedx jednego z dziennikarzy „Wszyscy milczeli – tacy dobrzy Niemcy.”

  320. Tobermory
    28 września o godz. 12:43

    @jobrave
    28 września o godz. 12:33

    Mnie się nie naraziłeś.
    Popieram w całej rozciągłości.

    Witaj bratnia duszo 🙂

  321. Faliczowi, jako dobrzy chrześcijanie, mówimy nasze cześć i pa! i szczęść bozi na te samej drodze życia, ale w innym miejscu.

    Poezja go zapamięta:

    Był Tu Falicz Andrzej Ponury
    Co miał we łbie poważne dziury
    Raz miauknął przytomnie – o boże !
    Dalej było już z nim coraz gorzej.

    Niepomny napomnień i lepszego przypomnień
    Wypuszczał ze się zatrutych spojrzeń promień
    Stał się Gorgoną
    Kibel go wchłonął

  322. Myli się Pan redaktorze co do Falicza; ten człowiek to (płatny?) propagandzista pisowski, którego zadaniem jest wieszczenie „dobrej zmiany”.
    Mnie nie podoba się sekowanie wszystkich nowych, których punkt widzenia, choć w najmniejszym stopniu, różni się od prezentowanego przez stałych członków TWA.
    Przykłady powyżej. Patrz „na marginesie” – nie obyło się nawet bez insynuacji, że to ktoś, kto pod innymi nickami pisze gdzie indziej. I co z tego, gdyby nawet tak było?
    Na tym blogu, panuje zasada, że nie ważne CO kto pisze, tylko KTO pisze – swój, czy obcy. Takie brednie, jakie produkowali tu swoi, trudno sobie wyobrazić, a nikt specjalnie nie reagował, a jeśli, to był uznawany za wroga.
    Jeszcze chciałem dodać, że ludzie czytają w celach poznawczych, czyli chcieliby się czegoś nowego dowiedzieć.
    Zmienię powyższe zdanie, na: ja czytam itd. a to dlatego, aby uniknąć kazania „językowca”, który tylko czeka na tego rodzaju ogólniki.
    Jak dotychczas, IO – moim zdaniem – porusza tematy, które powinny być dobrze znane każdemu i wałkowanie ich, w zasadzie służy – i tu właściwie nie potrafię udzielić odpowiedzi; myślę, że nie ma to znaczenia, bo swoi i tak pochwalą.
    Mnie szczególnie rajcuje, kiedy znani chuligani TWA – grają role tych bez skazy i zmazy i wytykają innym niestosowne zachowania.
    Coś mi się zdaje, że i Bashobara nie wskrzesi tego bloga; może i chęć szczera zrobi z kogoś oficera, ale chyba nie blogera.
    PS.
    Szczególnie brzydzę się typami których orężem są insynuacje i manipulacje, a kiedy zdarzy im się kogoś celowo obrazić, potem ohydnie się mizdrzą i nadskakują tej osobie. Jakby nigdy nic.
    PS2.
    Nie zamierzam w jakikolwiek sposób udowadniać tego co napisałem; jak ktoś uważa że zmyślam – jego prawo.

  323. jobrave
    28 września o godz. 12:33
    „Przerażające jest to, że nic się tzw. polskim narodzie nie zmienia, że nadal jedynym autorytetem dla ludu jest indywiduum w czarnej sukience i ciągle najważniejszym źródłem informacji, choć internet jest już na polskiej wsi zjawiskiem bardziej powszechnym niż rzadkim.”

    Mój komentarz
    Gruba przesada. Zmienia się i to dość żwawo. Poparcie kościoła rydzykowego dla PiSu oraz bierny (koniunkturalny) sojusz z PiSem dużej części hierarchii należy odróżnić od poparcia ogółu elektoratu, który kieruje się motywami zupełnie świeckimi choć opakowanymi przez propagandę PiS w mistyczny celofan. Ludzie poszli za obietnicami PiSu, a te były przede wszystkie materialne oraz zapewniające o wprowadzeniu wreszcie porządku i pogonieniu złodziei mienia konsumujących ośmiorniczki za ostatnie grosze państwa, czyli za nasze pieniądze.

    Lud obznajomiony z technikami komunikacyjnymi raczej nie głosował z czołobitnością dal wodzostwa i podległością dla ustalonego wiecznego porządku i dziś więcej pragmatyzmu i krytycyzmu wobec poczynań rządzących wykazuje niż to widać w mediach, szczególnie w TVP. Lud swoje wie, wie coraz więcej i powoli odchodzi od myślenia typowego dla Umęczonej – schematycznego, zaściankowego, cierpiętniczego, i uległego. Niemniej interes osobisty, materialny nadal bardzo znacznie wyprzedza interes państwa w tym myśleniu. Interes państwa przez większość elektoratu jest silnie werbalizowany, postrzegany hasłowo, politycznie, z bardzo luźnym powiązaniem z interesem obywatela.
    Z tego powodu, między innymi, tak łatwo udaje się rozgrywać Prezesowi swój atak na TK, przedstawiać go jako ozdrowieńczą dla państwa operację. Obywatel IV RP nie widzi żadnego związku między swoim interesem, a istnieniem, czy nie istnieniem TK. Z tego nie widzenia korzysta Kaczyński.
    Pzdr, TJ

  324. jobrave
    28 września o godz. 12:33

    Mnie się trochę narażasz – intelektualnie. Poza tym – nie widzę powodu.

    Mówisz tak:
    „Spotlight” nie wywarł na mnie żadnego wrażenia, bo przeciętny, nudny i tonie w powodzi przekazów medialnych na temat pedofilii wśród duchowieństwa..”
    I, zaraz niżej, tak:
    „Dla mnie o wiele bardziej wstrząsająca jest historia księdza z Tylawy molestującego przez kilka dziesiątków lat dzieci w podległej mu parafii, nie tylko bezkarnie, ale i za milczącą zgodą parafian oraz dramat matki molestowanego dziecka, która ujawniając czyny księdza-pedofila, spotkała się, z tego powodu z nienawiścią i prześladowaniami ze strony parafian”

    Czy Ci się narażę, czy nie – to mnie nie zajmuje. Ty mi się narażasz – intelektualnie, nie widząc głębokiego związku jednego z drugim.

    Rzecz – teoretycznie – oczywista: gdy zbrodnia odbywa się na naszym podwórku, na naszych oczach – boli i przeraża nas bezpośrednio i bardziej, niż zbrodnia za oceanem, o której gdzieś na ostataniej stronie, między reklamami majtek, napomknęła jakaś gazeta.
    Bezpośredniość doznania wzmaga uczucia.
    Zamiast teorii jest rzeczywistość: ksiądz-bandzior z Tylawy działał na podwórku i na oczach parafian. Dziesiątki lat.
    Czym się zajmują parafianie ? Paciorkiem, życiem świętym i słuchaniem bozi.
    Cym się zajmuje bozia? Kochaniem każdego dzieciątka swego. Oraz wysłuchiwaniem dobrych życzeń parafian.
    Jakie są skutki połączenia jednego z drugim ? – dziesiątki lat gwałcenia dzieci przez sakramentalnego księdza, „ za milczącą zgodą parafian”, za milczącą zgodą biskupa, oraz całego Kościoła kat.
    Bozia jest bezstronny – zupełnie jak Polska wobec Watykanu. Bozia tak samo kocha wolną wolę poświęconego przez siebie księdza, jak i wolną wolę dziecka. Pierwszego – by mógł stale gwałcić, a drugiego – by być stale gwałconym.

    Jerzy Uran przez 20 lat pisał, prawie w każdym numerze „Nie – o systemowej pedofilii członków kleru katolickiego. Pisał o handlu dziećmi w wykonaniu zakonnic. Informował prokuraturę. Rezultat – żaden.
    Od czasu, gdy pojawiły się „Fakty i mity” – ujawnianie zbrodni pedofilii wśród kleru i jej systemowego zaprzeczania oraz krycia zbrodniarzy przez biskupów i papieży – zostało wzmocnione. Rezultat – żaden.
    Dopiero suma wielu sygnałów, mocnych sygnałów, dowodów, krzyku, rosnących głosów oburzenia, niezgody, wściekłości – nie świętych wyznawców świętych gwałcicieli, ale ludzi nieświętych, wolnych, obejmująca nie jeden tytuł, nie jedno medium, nie jeden kraj, ale obejmująca pół, albo więcej, globu – zaczęła, powoli, przynosić rezultaty. Nierówne, chwilowe, bo opór Kościoła kat ył zawzięty, zakamieniały od zbrodniczej podłości. A wszystko w imię bozi i świętości. Bo Kościół kat jest posiadaczem Objawienia, czyli Prawdy. Tym Objawieniem gwałcił.
    Pół świata porządnych ludzi, musiało podjąć walkę ze świętym Kościołem kat, by skała – „Piotrowa” – jego zbrodni zaczęła się kruszyć.

    O tym właśnie mówi film „Spotlight”. Jest to fundamentalne dzieło o fundamentalnej sprawie: prawdy, nie „Prawdy Objawionej” – która jest oszustwem, uczciwości, pierwszych ludzkich zasad, w tym lojalności, współczucia i s o l i d a r n o ś c i . Która to solidarność, lojalność i współczucie okazały się w Polsce nic nie warte. Nic.
    I ni mogło być inaczej, skoro Polska to są parafie. Te w których „ za milczącą zgodą parafian”, za milczącą zgodą biskupa, oraz całego Kościoła kat – działa się systemowa zbrodnia. A wiemy wciąż śladowo mało. A ta śladowa małość wiedzu – wprawia w szok.
    Każda zbrodnia, którą dało się ukryć, została ukryta.

    Jeśli „Spotlight” miał być w reżyserii Quentina Tarantino – to się nie dziwię, że masz film za nudny. Natomiast dziwię się, że z filmy tak niewiele pojmujesz.

  325. sugadaddy
    28 września o godz. 12:59

    Po wpisie widze, że mało się orientujesz w blogu.

  326. Tanaka,
    Nie dostąpiłem zaszczytu wstąpienia do TWA – to chyba dlatego.

  327. Byl kilka lat temu film z Meryl Streep i zmarlym juz aktorem Filipem Hoffman p.t. Doubt -na zadany temat. Jak sam tytul wskazuje, dosyc niepoprawny politycznie, bo w tym konkretnym przypadku do konca nie wyjasniono. Rzecz jak to lubi byc w Ameryce oparta na faktach. Czy „autentycznych” to juz pozostawiam do wyboru., he, he.

  328. @Jacek Kowalczyk

    Ze @AF nie odpowie, to nie szkoda, bez zalu za nim i jego odpowiedzia.

    Niemniej jego „produkcje” wiszace na blogu „truja” i dlatego to co mialem do powiedzenia o „Programie Mieszkaniowym” do @AF zaadresowalem, zeby sie do tego wlasnie odnosilo.

  329. sugadaddy
    Z tym, co pisze Muszynianka (chyba jednak dawny TO, który już dość dawno „zmienił” płeć) u Passenta, jest mi raczej po drodze. Zdarza mi się tam zaglądać, ale milczę. Nie czepiam się też merytorycznie świeżo upieczonego @na marginesie.
    Piszących od dawna na blogach, stali bywalcy rozpoznają po stylu, nie tylko po poglądach, które się podziela lub niekoniecznie.
    Moje skojarzenie nie miało wcale złej intencji, a tym bardziej z pozycji TWA. Z TO spotykaliśmy się nawet w Warszawie, gdy bywał w Polsce na wakacjach.
    Oczywiście głowy nie daję, że się nie mylę co do tożsamości osoby/osób występujących pod różnymi nickami.
    Nieraz zastanawiało mnie, po co to robią, zwłaszcza gdy nikt ich nie banował ani nie są jakoś szczególnie kontrowersyjni, czy – uchowaj boże – sekowani.
    A była to uwaga na marginesie, nie warta rozwijania. Zwłaszcza tak twórczego jak to uczyniłeś.

  330. Tylko kilka słów, bo w biegu:

    Więc czym właściwie jest film „Spotlight”?
    Nie zgodzę się, że jest nudny, chociaż nie jest to kino akcji.
    Ale rozwój wydarzeń jednak trzyma w napięciu.

    Czy jest odkrywczy? Zależy dla kogo. Ja przed tym filmem dość dobrze, znałam temat POWSZECHNEJ I NAGMINNEJ pedofilii katolickiego kleru.

    „Spotlight” jest, moim zdaniem, bardzo dobry warsztatowo bo – powtórzę –
    wszystkie ważniejsze aspekty tego problemu zostały w nim poruszone lub przynajmniej zasygnalizowane.

    Czy film jest, jak twierdzi anumlik, uniwersalny, w takim sensie jak „Król Edyp”?
    Nie. Fakt, że anumlik pragnie żywo odczuwać tragedię WSZYSTKICH pedofilonych dzieci
    I schlastać WSZYSTKICH – w szczególności Żydów i „lewaków” którzy kiedykolwiek chcieli się przyczynić do legalizacji pedofilii NIE czyni ze „Spotlight” – nawet uczciwszy różnice – tragedii greckiej, czyli odzwierciedlenia fatum.

    Nie jest to żadna metafora losu dzieci. To jest konkretna, para-dokumentalna, sfabularyzowana relacja z JEDNEGO śledztwa. Jednego śledztwa, które odsłania POWSZECHNĄ i przez wszystkich ukrywaną pedofilię katolickiego kleru.

    I w tym sensie film ma wymiar powszechny – chociaż nie nazwałabym go uniwersalnym. To NIE jest kwestia wrażliwości, tylko po prostu elementarnego związku z filmowa rzeczywistością i trzezwej oceny dzieła.

    Dobrze, że powstał. Był potrzebny. Tyle.

    @mag 28 września o godz. 14:35 – już wyjaśniłam, że nigdy wcześniej nie publikowałam nic na żadnym forum „Polityki”. Roztrząsanie, kogo Ci przypominam jest samo w sobie interesujące – ale ja to tylko ja. Nie jestem trollem ani niczyim echem 😀

  331. Zaraz ma nastapić rekonstrukcja rządu. Ktoś powiedział, że Szydło jest tak ograniczona w możliwości podjęcia jakiejkolwiek decyzji, że ona właściwie mogłaby podjąć tylko jedną decyzję; podać sie do dymisji. A ja mam wątpliwości, czy ona może podjąć nawet taką decyzję. Kaligula mianował swojego konia senatorem. Czy ten koń, gdyby mu rola senatora zaczęła doskwierać, mógłby się podać do dymisji. Wątpię, żeby koń wiedzial na czym polega rola bycia senatorem, byłby zadowolony, że ma w senatorskim, marmurowym żłobie pełno soczystego owsa. Czy Szydło wie co to znaczy być premierem ? No mniej więcej to samo co ten koń, a korzyści…końskie.

  332. Pierwszy z brzegu artykul przedstawiajacy statystyke molestowania dzieci w USA. http://yellodyno.com/Statistics/statistics_child_molester.html.
    Poniewaz byly waptpliwosci jaki procent dot. molestowania przez czlonkow rodziny zwroce uwage na cyfre89%, ktora obejmuje opiekunow i czlonkow rodziny. Nie bede dyskutowala ile to tylko opiekunowie, a ile czlonkowiem rodzin, a takze nie wiem, czy rodziny w polsce nie sa ulepione z lepszej gliny, ale w ogolnosci cyfry dosyc ciekawe.

  333. Ciekawe, kilka lat temu tez bylo o pedofilii. Podobnie jak teraz kilka tu osob wspomnialam jakies niejasne przypuszczenia z mojego dziecinstwa. O, jak zostalam wysmiana, teraz byloby juz poprawne.

  334. @zyta2003 – 15:41
    Tam wyraźnie pisze:
    89% of child sexual assault cases involve persons known to the child, such as a caretaker or family acquaintance.
    Co wcale nie oznacza członków rodziny, choć nie wyklucza.
    Dalej pisze tak:
    29% of child sexual abuse offenders are relatives, 60% are acquaintances, and only 11% are strangers.
    Z czego wyraźnie wynika, że przesadziłaś z interpretacją. Tak właśnie powstają nieporozumienia, bo właściwie co było celem twojego wpisu? Szczególnie ta wstawka o rodzinach w Polsce?

  335. @Lewy
    Czytam posty ‘od tyłu’ i wpadłem na Twój najaktualniejszy.
    Pojechałeś po bandzie z ta analogią, nie czynię Ci wyrzutów, bo nie lubię tej pani za to, że daje prezesowi sobą pomiatać. Brak godności u ludzi mnie ich obrzydza.
    Ale z drugiej strony to postać tragiczna! Przypomina swoją postawą tzw ‘patriotów komunistów’, którzy wmawiali sobie, że jeśli oni nie przyjmą nominacji, to przyjdą gorsi, a nawet jacyś ruscy.

    Znałem kilku całkiem porządnych, którzy wierzyli w ideę, a zbrodnie stalinizmu nazywali wypaczeniami i wierzyli, że po październiku będzie OK.
    Nara, jadę dalej.

  336. @mag
    Jako ‘specjalista od TO’ potwierdzam, że znakomity komentator ‘Na marginesie’, to ktoś nowy i oryginalny.
    Pozdr

  337. sugadaddy
    28 września o godz. 13:56

    Chcesz „zaszczytu” ? – proszę bardzo – dajesz temu wyraz, JK, wysyła Twój adres, jesteś w TWA – co się sobą zachwyca i zaszczyca, co wynika z akronimu nadanego przez tych, co są niezachwyceni i nieuadorowani.
    Wiele razy zapraszałem do udziału – zgłosiłeś się?

  338. Lewy
    28 września o godz. 15:39

    Zaraz ma nastapić rekonstrukcja rządu.

    Lewy, jesteś okrutny – jaka „rekonstrucja rządu”, jak w całym rządzie – właściciel rządu ? Nie ma „re-„, nie ma „konstrukcji”, nie ma „rządu” tylko potrząsanie pudłem z pacynkami, w celu mieszania pacynek.

  339. Tanaka,
    Musiałbym wpierw, odwrócić znaczenie TWA i uwierzyć, ze ma ono konotację pozytywną. Jak na razie nie mam takiego zamiaru – pozostanę przy znaczeniu słownikowym, a nie propagowanym tu przez tut. kaznodzieję.

  340. @na marginesie,

    tak trzymac!

    z powazaniem

  341. @Lewy
    Niedawno skończyłem oglądać serial Ray Donovan. (zdaje się, że jeszcze końcówka S03 gdzieś w tele idzie).
    To serial typu (jak mówią moje dzieci) „branzel”, mnie wciągnął mimo przesadnych wulgaryzmów i szmirowatości. Ostatnie dwa epizody to dno, dna, ale OK.
    Wspominam o tym dla zwrócenia uwagi, że tam cała gromadka bohaterów była molestowana w młodości przez księdza. Ci już dojrzali mężczyźni są totalnie pokręceni, mają psychiki zrujnowane, zachowują się jak świry.

    Przyznam się, że nie zdawałem sobie sprawy z konsekwencji molestowania w dzieciństwie.
    Jakoś w Polsce dominowała groza gwałtów rosyjskich sałdatów, albo jakichś zboczeńców.

    Czy to przypadkiem nie pochodzi ze znanej w Polsce niechęci do ‘tykania’ KK?
    A np. reprywatyzacja / roszczenia – przecież to milczenie od lat, to też strach przed dotknięciem największego biznesu w Polsce.

  342. Jacek Kowalczyk
    Dotarłem do postu 11:57 i to była najlepsza wiadomość blogowa.

    Mam całe archiwum nienawistnych wypowiedzi tego osobnika.
    Nie mogłem zrozumieć skąd u inżyniera AF tyle nienawiści, takiej fałszywej, pisowskiej poprawności.
    Jego zakamuflowany antysemityzm jest udokumentowany w archiwum ePolityki.

    En passant odegrał niechlubną rolę w kampanii 2015.
    Broniliśmy prawdy w kilkoro – do diabła, na centro-lewicowym blogu?!!
    Jak to zrozumieć? Przecież można kłamać u Ziemkiewicza i tym podobnych obsesjonistów prawicowych. (Nazywanie ich „prawicowcami”, to obraza dla prawicy, ale używam tego terminu umownie)

    Brak mi Pańskich wpisów. To były rodzynki.
    Najserdeczniejsze pozdrowienia!

  343. 🙂

  344. sugadaddy
    28 września o godz. 16:37

    Robisz, co uważasz.
    ja uważam, że jest przyjemnie wpaść czasem tu i tam, jednemu powiedzieć coś sympatycznie, innego opiepieprzyć, wygłosić mądre slowo własne, i odfrunąc na inną gałąź. Gdy się chodzi znowu, to się komentuje: ale to liche, ale się rozłazi, ale chrzanią tu bez ładu i składu. Po czym fruwa się dalej, czasem zerkając, czy już się zupełnie rozlazło. Jak się rozlezie, to się mówi: a nie mówiłem !
    I dalej, wesoło, w poczuciu, że wszędzie się „aniemówiło”, co świadczy o wielkiej mądrości własnej.

    Skoro nie chcesz być TWA, jak piszesz, to się nie powołuj na to, że „nie należę do TWA”, gdy Ci mówię – poznaj się z blogiem bliżej, zanim będziesz mówić:
    „Mnie nie podoba się sekowanie wszystkich nowych, których punkt widzenia, choć w najmniejszym stopniu, różni się od prezentowanego przez stałych członków TWA.”

    „Mnie się nie podoba” – traci na powadze i znaczeniu, gdy się samemu nie robi tego i tak, „by się podobło”. To jest bardzo proste: weź i zrób.
    Mówię to każdemu, nie jest po personalne: kto chce dobrego bloga, niech weźmie i zrobi. Prościzna. tyko oddzielić ziarno od plew – i gotowe. Blog społeczny, obywatelski świetnie się do tego nadaje.
    Zaraz się zglosi ten i tamten i powie: a co się Marian tu tak wymądrza, co on taki TWA i ma tezę: „Na tym blogu, panuje zasada, że nie ważne CO kto pisze, tylko KTO pisze – swój, czy obcy.

    Kto tak mówi, temu mówię: nieprawda. to są silne i niezasadn uproszczenia.
    Nieprawda, że „nieważne CO” – z tym bywa różnie, najczęściej CO ma znaczenie: nieprawda, że KTO, choć są tu osoby, które po prostu lubią ze sobą rozmawiać, mają podobne spojrzenie. Na wiele, może na większość problemów; które się nawzajem do tego i tamtego przekonały, zmieniając poglądy; czegoś od siebie nauczyły, albo też pojawiły się na blogu mając już wcześniej ukształtowane spojrzenia na wiele spraw i trafiły na takich, co także wcześniej – miały podobnie, więc niespecjalnie musiały się o czegoś przekonywać.

    I ważne jest JAK się mówi to „CO”, oraz KTO mowi „CO” w tym sensie, że jeśli KTO wypowiadał się nie raz, i widać po nim, że zanim powie, to się dobrze zastanowi CO powidzieć i JAK, to można mieć uzasadnione mniemanie, że nawet jeśli nie ma racji, to rzecz przynajmniej przemyślał. Nie ma co dziwić więc, że taki KTO ma większy kredyt, bo za zaufanie zapracował.
    Kto mówi CO nie dbając o jakość myśli, zanim CO powie, i tak mówi „JAK”, że ma to formę trollingu, pomówienia, napaści, ewidentnego kłamstwa, bądź jest myślowo puste – i do tego powtarza takie wpisy, nie reagując na zwracanie uwagi – ten sam się czyni uporczywym niszczycielem, którego w pewnym momencie należy wywalić.

    To jest prosta zasada: dać od siebie więcej dobrego blogowi i jego uczestnikom, niż się bierze dla siebie. A jak ktoś jest notorycznym złodziejem, zatruwaczem dyskusji; włazi po to, by zaspokajać swoje prywatne deficyty psychiczne cudzym kosztem, nakłamać, naurągać i jeszcze womitować, gdy ktoś celnie wyłapie głupstwa czy zupełny bełkot – to takiego chuligana, w zdrowym odruchu, należy wywalać.

    Wszystko ma swoje granice.

  345. Lewy
    28 września o godz. 15:39

    Zgadza sie! Belata Broszka jest „broszka” na tym co sie umownie nazywa „Rzad Belaty Szydlo”. Taka konwencja. You know…

  346. Look po przelocie, na blog…

    @ Na Marginesie

    Popieram Twoje tu wyrażone opinie (niemal w całości) jak i przenikliwość oraz wrażliwość analityczną. Bardzo się cieszę, że piszesz na tym blogu.
    Wiem, że wszyscy potrafimy zniżyć się do emocji w szukaniu argumentów słusznej sprawy, tracąc kompas logiki a może i więcej, jednak możesz liczyć, że akurat na tym blogu dominują ludzie błądzący może czasem (ja pierwszy), ale nie przeciw innym.
    Pozdrawiam.

    – – –

    @ Sir Jarek

    Niepotrzebne nieporozumienie, przepraszam jeśli odpowiedziałem w pospiechu zbyt obcesowo, a przecież fakt, że podoba mi się Twoja metafora… o upadłym na swój widok koniu, który dowiaduje się ostatni… 😉
    Pozdrawiam, z kajnięciem się 😉

  347. @ tejot
    28 września o godz. 12:12

    sitwoza, czy bytu groza…?
    Tejocie, pozwól że w rewanżu za poparcie porę i ja Ciebie…, jak to w zgranej sitwie bywa 😉 😉 😉
    Bo sitwa, to też, a jakże, wspólnota norm, ale nie cywilizacyjnych i wypracowanych w konsensusie, ale z braku narzędzi ku temu, oparta na biologii krwi, dalej – podobieństwie, dalej – partykularnych i wykluczających niezerowych grach interesów.
    Na pustyni jednostek o kalekiej, niewykształconej komunikacji społecznej, dojrzałości cywilizacyjnej, cóż lepszego niż sitwa i kumoterstwo może chronić przed grozą bytu?

    No więc, ja chciałem tak naprawdę napisać inaczej do Ciebie inaczej:
    …że podzielam Twoje poglądy na wagę aspektów filmu, identyfikuję te same priorytety i wnioski, pozytywnie weryfikuję w swym rozumku Twę logikę i aksjologiczną spójność czy trafność argumentów…

    Kurcze, nie jestem sam, ja i moja wioska, na tej ziemi
    Jest jeszcze Myśl Tejota… no i tejot. 😉
    O, być w sitwie z Obcym krewnie, odmieńcem w rasie, ateistą w wyznaniu… hoho.
    The whole world is open.
    Dla jednych – groza bytu, dla innych – cywilizacja.
    Albo o pożytkach z rozumu, traktowanego nieilościowo.

    Czy taka interpretacja, to już jest TWA …intencja? 😉

    Usilnie pozdrawiam.

  348. mag
    28 września o godz. 14:35

    Mag, Muszynianka na EP pisze celnie i inteligentnie, z dużą autoironią – bo gada tam samo do siebie, dając świadectwo czynnego oporu, w zastępstwie orbitującego Gospodarza (inna rzecz, że ma On prawo i honor być tak wysoko, ponad gumno).
    Pal licho, kto jest M., ona czy on – tyle jej osoby w słowach, co napisze w poście; reszta jest ułudą.
    Mnie więc na blogu brakuje Ciebie.
    Jak jestem gdzie w Warszawie, w okolicach nobliwych a zmuszających do myślenia o klasie damskiej (od: dama) co głowę też nosi nie od parady, to już sie łapię na widok zjawiska: czy to nie Mag?
    I tak oto byty blogowe w ciało się oblekają.
    Na przykład wczoraj, idę ja Nowogrodzką …tfu, przez plac VVilsona i patrzę, a tu…
    Touche.
    A szkoda.
    Serdecznie pozdrawiam.

  349. Gekko
    28 września o godz. 19:10
    Popieram Twoje popieranie. Było mi niezręcznie zabierać głos, no bo wrzuciłem tego spotlighta i wyszłoby na to, że jestem stronniczy. Ale tłumaczyłem anumlikowi, że każda pedofilia jest czyms ohydnym, i że gdyby tematen blogu była pedofilia en block, to oczywiście należałoby wymienić wszystkie przypadki. Natomiast dorzucenie pedofilii u rabinów przez Falicza było wrednym odwrócaniem uwagi od tematu, czyli rozmazywaniem na talerzu kaszy jak to nazwała „Na marginesie”. Kiedy anumlik przyznając rację Faliczowi, dorzucił do tego pedofilię muzulmańską, to już nastapił całkowity odlot od podanego przeze mnie tematu. Potem anumlik szedl w zaparte rozszerzając temat o francuskich lewicowych pedofilów, a nawet dorzucił do tego Sartre’a z Simone de Beauvoir. I odchodząc od tematu wyszło ,że gdzieindziej też biją murzynów
    Pozdrowienia

  350. NeferNefer

    Neferko, to wczorajsze. Z tego powodu dziś, że wczoraj zapomniałem tablet na okręcie. Taką ciszę zwykle sobie zamawiam, kiedy mnie coś podku.wi. Mówię po prostu: Ma być cicho – i jest. No, powiedzmy: czasem jest. Wczoraj – było. Zero gadania i muzykowych łomotów, a latem to nawet żaby zatykają uszy, jak Mielno, Unieście i Łazy załomoczą. Zgodzisz się, że wczoraj było słusznie, prawda?

    https://lh6.googleusercontent.com/-La7LPH7o1_Q/V-wEqt82z7I/AAAAAAAAKR0/t1ERm3ymG3ArxpzocrflpS3zY39QCi8DACL0B/w899-h541-no/2016-09-27%2B17.55.36.jpg

    https://lh4.googleusercontent.com/-hJ3Ytwn1oSg/V-wEqt2m9tI/AAAAAAAAKRw/ZHutRHqF-dQU_9rE7XDLgimOue-2LWm_wCL0B/w899-h541-no/2016-09-27%2B17.59.53.jpg

    https://lh4.googleusercontent.com/-cQUT_qd61xQ/V-wEr3QksOI/AAAAAAAAKR8/GmB4pIOO1LsRzl7a9AUq7jvUCC1BzKkygCL0B/w899-h541-no/2016-09-27%2B18.32.25.jpg

    https://lh6.googleusercontent.com/-0QrnvRIUaqg/V-wEq3Kp1LI/AAAAAAAAKR4/WEIGeh8iYj0uy8KN_rVxk5YHGv7jcTKIACL0B/w899-h541-no/2016-09-27%2B18.28.01.jpg

  351. Lewy
    28 września o godz. 20:08

    Lewy, ja popieram stanowisko NaMarginesie, a nie polemizuję akurat z tym, @ anumlika.
    Nie dlatego, że nie mam powodu, ale dlatego, że NaMarginesie padła tu, JAKO POSTAĆ, a nie pogląd, łupem niejednych emocji, zupełnie niezwiązanych imho z meritum tego, co pisze.
    To meritum umknęło chyba i zostało nietrafnie odebrane, co oczywiście zdarza się nam wszystkim pod wpływem wielu, ludzkich a niezwiązanych z dyskusją powodów (oczywiście piszę też o sobie).
    Jako że cześć z nas ze sobą już trochę rozmawia i się zna, ja np. kupuję kol.X (tu niewymienionego) z całym dobrodziejstwem wkładu (jak w komentarzu J Kowalczyka) w blog, choć zżyma mnie dośc ordynarny atak personalny, ajko paroksyzm.
    Kto tu jest krócej, może nie niuansować sprawiedliwie qui pro quo takich ekscesów.
    Tym bardziej ja akurat czuję się super komfortowo, że Ty właśnie (z powodów wymienionych samotrzeć) zechciałeś się odnieść do kwestii.
    Dziękuję i pozdrawiam 😉

  352. pombocek
    28 września o godz. 20:13
    -Jako podglądacz, dodam swój zachwyt nad tą kojącą flautą, jaką zamieściłeś na zdjęciach.
    Dzikość w okowach gasnącego dnia.
    U mnie za oknem słońce nigdy nie zachodzi – mam prosto w pysk …latarnię.
    Chyba sobie coś od Ciebie przyczepię na szybie… 😉
    Pozdrawiam.

  353. stasieku
    28 września o godz. 16:22
    Stasiu, co Ty opowiadasz, jaka to postać tragiczna ? Jeździ se po świecie, klamie se kogo może, straszy se opozycje, chłop jej robi se piniondze, syn ksiondz tes se coś .
    Myślisz naprawdę że ona chce ratować substancję narodową, jak jakiś Cyrankiewicz, który miał być mniejszym złem i chronić naród przed komuchami ? Że jakby nie ona, to byłby ktoś gorszy ? Taka Konrada Walenroda ? Chronić naród przed prezesem ?
    Ona etnografka pewnie zna się na pisankach i opoczyńskich zapaskach, ale żeby ona broniła jakiejś substancji ? Nie wierzę.

  354. Korekta
    Napisałem:
    KK popiera od tysięcy lat taką postawę

    Uzupełnienie korygujące
    Należy liczyć datę narodzenia się Kościoła, a ściślej rozpoczęcia szybkiej ewolucji i scalania się ośrodków wyznaniowych w jeden kompleks. mniej więcej od Edyktu Mediolańskiego – 313 rok n.e., który oficjalnie uznawał wiarę chrześcijańską jako legalną i „państwową” zarazem.
    Na ukształtowanie się papiestwa jako uznanej, współrządzącej sumieniami, wytyczającej sposób wyznawania wiary o oraz zarządzającej kościołem centrali potrzebne były następne kilka wieków. W tym czasie dawna wschodnia część Cesarstwa Rzymskiego wybijała się na samodzielność i tak już pozostało do dzisiaj – podział dawnego Kościoła n dwa odłamy – Zachodni i wschodni.
    Tak, że moje „od tysięcy lat” jest zbyt kategoryczne.
    Pzdr, TJ

  355. Gekko
    28 września o godz. 20:26

    Dzięki pięki, Gekkonku. Powiem tylko, że dziś ta sama flauta występowała jako prawie sztorm. A że zrobiłem nie przez zapomnienie, ale przez to, że musiałem uważać, żeby nie wyszedł zwrot przez stępkę, to wyszedł filmik o pojemności 2,5 gigabajta. Liczę, że program obrabiania wideo do Bożego Narodzenia go przyjmie, a wtedy może będzie znowu flauta. Bo lubię obie rzeczy: i flautę, i dzisiejsze skakanie.
    No i jak mi wiatr uszami trzepocze.

  356. @ Jacek Kowalczyk
    Panska interwencja w sprawie oczyszczania blogu z niepotrzebnych wpisow pojawia sie w sama pore. Te niekonczace sie ataki i odszczekniecia na gruncie osobistych animozji oraz niepohamowane gadulstwo zniechecaja do czytania komentarzy w ogole. Jak tu oddzielic ziarno od plew przy takim slowotoku? Jak znalezc na to czas? Mysle, ze podstawowa zasada komentarzystow powinno byc trzymanie sie podanego przez autora tematu i pewna powsciagliwosc wobec pokusy nadmiernego rozpisywania sie. Mozna oczywiscie pozwolic sobie dodac cos na marginesie ale nie za duzo i nie za daleko od tematu. Jednym slowem apeluje o trzymanie sie tematu i dyscypline slowa.

  357. tejot
    28 września o godz. 20:35

    Pzdr, TJ/i>

    Tejocie, jak Ty to robisz, że sam siebie pozdrawiasz?

    Korekta
    Napisałem:
    KK popiera od tysięcy lat taką postawę
    Uzupełnienie korygujące
    Należy liczyć datę narodzenia się Kościoła, a ściślej rozpoczęcia szybkiej ewolucji i scalania się ośrodków wyznaniowych w jeden kompleks. mniej więcej od Edyktu Mediolańskiego – 313 rok n.e…

    Co właściwie korygujesz, i dlaczego tysiące latsą nieakuratne?
    W Kościele kat to, bardzo często jest zupełnie akuratne. 2000 lat to „tysiące lat”. Pisanie „od roku 313” ma sens, gdy sie powołujemy na zupełnie specyficzne wydarzenie. Natomiast jeśli mowa o generalnym zjawisku, działajcym w Kościele kat od czasów początkowych – „tysiące” są na miejscu.

  358. Tanaka
    28 września o godz. 21:18

    Mój komentarz
    Tysiące lat, to więcej niż dwa tysiące.
    Kościół w znaczeniu, że tak powiem, wspólnoty dogmatycznej, ideowej zrodził się dużo wcześniej, lecz była to wspólnota przekonań rozwijających się lokalnie, zbiór gmin wyznaniowych oraz kierowniczy, czy bardziej – nadający ton zespół przewodników religijnych.
    Nie było kościoła katolickiego, była kościół jako wspólnota w wierze, w Ewangelii o charakterze w dużym stopniu misyjnym. Instytucja KK wykluwała się bardzo długo i w początkowym okresie siły odśrodkowe raz były w przewadze, raz ulegały dążeniom jednościowym, trwały spory dogmatyczne, odbywały się dysputy, zjazdy, wiele nurtów zdobywało przewagę i ją traciło.

    By ukonstytuować strukturę zasadniczą, szkielet organizacyjny podobny do dzisiejszego (parafie, diecezje i centrala oraz prawo kanoniczne regulujące aktywność kościoła) oraz wbudować ten szkielet w schemat władzy królewskiej (cesarskiej) potrzebne były wieki.
    Pzdr, TJ

  359. Dzięki wszystkim za miłe słowa! Czuję się dowartościowana… i postaram się w przyszłości nie zawieść Waszego zaufania. Wydarzeń z ostatniej nocy nie traktuję poważnie – to był chyba głównie efekt nieporozumienia.

    Niektóre wypowiedzi anumlika i pombocka (których od dawna znam z blogu i szanuję) autentycznie mnie rozśmieszyły – chodzi głównie o deklarowany przez anumlika „bezprzymiotnikowy” ateizm (bo innego tu nie tolerują???) i zapewnienie pombocka, że osoby „jawnie i bojowo” wierzące są na tym blogu mile widziane. Ja jestem „jawnie i bojowo” niewierząca – no i co z tego? Wyszło na to, że nie mogę zaistnieć na blogu… ateistów, bo miejscowi ateiści gorąco pragną dopieszczać przyklejonych tu agresywnych religiantów, którzy z kolei w mojej obecności mogliby poczuć się… nieswojo??? Na to wyszło. I to mnie rozśmieszylo. Czyżbym natknęła się na ateistycznych masochistów???

    Rozumiem obecne polskie uwarunkowania, ale nawet na to konto nie odżegnam się od antyklerykalnych poglądów. Świat jest pełen antyklerykałów, mili Panowie, pogódźcie się z tym faktem. Poza tym przecież nawet jeśli mam poglądy, to nie znaczy, że będę je tu zaraz egzekwować ogniem i mieczem.

    Z kolei co do Fall…icza – to chyba lepiej, że go nie ma. Bo żarty żartami, tolerancja tolerancją, ale on po prostu rozwalał Wam ten blog. Na to przynajmniej mi wyglądało – patrząc z boku.

    P.S. Antyklerykalizm (od „anty” i gr. klerikos, „mający władzę religijną”) – ideologia społeczno-polityczna i postawa życiowa wyrażająca się w niechętnym lub wrogim stosunku do udziału kleru w życiu społecznym i politycznym – cobyśmy „mieli zabezpieczoną jasność”

    Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam

  360. @Lewy, z godz. 29:08
    Potem anumlik szedl w zaparte rozszerzając temat o francuskich lewicowych pedofilów, a nawet dorzucił do tego Sartre’a z Simone de Beauvoir – piszesz, ustawiając mnie w roli „idącego w zaparte” (zaparte od czego?) osła, który nie mając innych argumentów na poparcie swojej tezy o uniwersalności pedofilii, dorzuca do pedofilów w sutannach – innych łasych na „dziecięce mięsko” pedofilów w jarmułkach i pedofilów w galabijach.

    Fakt. Po poście Falicza dorzuciłem – na poparcie jego tezy (nie zwykłem bowiem przemilczeniem pomijać oczywistości) – przykłady pedofilii – wśród równie perfidnych w czerpaniu seksualnych przyjemności z obcowania z dziećmi i wykorzystujących swoją wyjątkową pozycję w „trzódce” – rabinów, równając tę pozycję z pozycją „panów sukienkowych” z KK. Dla mnie obie postawy niczym się nie różnią. Wyliczankę muzułmańską dodałem nie w celu „rozmycia” Twojego felietonu-recenzji, a po to, aby uświadomić jak szeroki jest zasięg legalnej, uświęconej prawem szariatu, pedofilii na świecie (muzułmanie stanowią 1,6 miliarda mieszkańców ziemi, czyli że 23 procent ludzi może bezkarnie praktykować seks z dziećmi).

    Po moim poście nie zauważyłem, aby „nastąpił odlot” od Twojego tematu – śledztwa dziennikarskiego z filmu „Spotlight”. Rozsądnie (jak zwykle) wsparł mój post Tanaka, wypowiedział się Wiesiek, nawet Ty – uczulony na „wrzutkę Falicza”, przyznałeś, że mój post nie jest „wrzutką”. Napisałeś – Ale ja tu dostrzegam perfidną próbę (broń boże nie u anumlika) odwrócenia uwagi od tematu, albo przynajmniej pomniejszenia wagi przez relatywizacje, bo u nich też biją murzynów. Ciekawe , ze Falicz uderzył tylko w rabinów, a dopiero potem anumlik rozszerzył to na muzułmanów. Ta wymiana myśli była czymś normalnym w polemice, natomiast dalsze Twoje zdanie – Może ktoś weźmie na warsztat temat pedofilii en bloc, wtedy wypowiedź Falicza nie będzie taka podejrzana – już zaczynało wskazywać, że dyskusja się rozwali. Dlaczego? Ponieważ (świadomie czy nie – nie interesuje mnie to) zawęziłeś temat li tylko do zaproponowanego przez Ciebie tematu. Wolno Ci, oczywiście, ale ja takiego dyskursu nie akceptuję. Pedofilia (tak jak dyskutowane po moim artykule „pamięciobójstwo”) to temat rzeka. Nie da się go ograniczyć li tylko do wykorzystywania seksualnego dzieci przez księży katolickich, a śledztwa dziennikarskiego prowadzonego w sprawie pedofilii „sukienkowych” nie można (ja nie mogłem) nie przyrównać do śledztwa (prowadzonego równolegle i w tym samym czasie) do śledztwa żydowskiej agencji prasowej w sprawie „jarmułkowych pedofilów”. Ja takie wydarzenia wiążę ze sobą. Trudno, ten typ tak ma.

    A teraz kilka słów o @Na marginesie. Podzielam pogląd Twój i innych blogowych komentatorów. To dobry „nabytek” (wybacz Na marginesie, za frywolność określenia) dla bloga. Jednak nasza znajomość zaczęła się od falstartu. Może mojej gafy w (nieznacznym, z czego się wycofałem) przypisaniu jej słów, których nie wypowiedziała. Potem… poleciało po przeciwnych stronach bandy. To, że użyłem sformułowania – Sam jestem ciekaw jakie to wpływowe lobby związane z klerem katolickim domagało się legalizacji pedofilii – zamiast, jak napisała @Na marginesie – że w tych organizacjach członkowie kleru katolickiego pełnią (lub pełnili) dość odpowiedzialne stanowiska – nie umniejsza znaczenia samego sformułowania. Organizacja (znaczy legalna, albo podziemna, na wzór mędrców Syjonu, albo fartuszkowców), której członkami są ludzie związani z klerem (znaczy księża) katolickim, domagała się legalizacji pedofilii. W dalszym ciągu jestem ciekawy jaka to organizacja. Ze znanych mi organizacji to irańska Rada Strażników rewolucji islamskiej zawetowała w parlamencie podwyższenie wieku dla zamążpójścia dziewczynek do dwunastu lat i przywróciła stan „szariatowy” – dziewczynki można legalnie seksualnie używać od lat dziewięciu. O tym zaś, że w latach siedemdziesiątych niektórym lewicowym francuskim intelektualistom zamarzył się legalny seks z dziećmi (za ich, tych dzieci, a jakże, przyzwoleniem) i że czynili oni próby prawnego zalegalizowania tego procederu, poinformowałem @Na marginesie. Dowiedziałem się, że „rozmazuję po talerzu” oraz – w ostatnim poście – że anumlik pragnie żywo odczuwać tragedię WSZYSTKICH pedofilonych dzieci. I schlastać WSZYSTKICH – w szczególności Żydów i „lewaków” którzy kiedykolwiek chcieli się przyczynić do legalizacji pedofilii. Prawda. Żywo odczuwam tragedię pedofilonych dzieci. Wszystkich. A chlastać będę (ładne określenie) i Żydów i lewaków i katolickich księży. Muzułmanów chlastać nie mogę, bo oni jakiekolwiek chlastanie za pedofilię i za uczynienie z kobiet niewolnic – jak dotąd – rozbijają o kant sempiterny. Mogę jeno piętnować. Piętnuję.

    Du vent, des mots, Monsieur Lewy 😀

  361. @Na marginesie, z godz. 22:00
    Tośmy se – chwała Kriszna – powyjaśniali. I dobrze. Dodam jeno, że niezręczne (sypię popiół na łeb) określenie „ateista bezprzymiotnikowy”, miało znaczyć – „ateista bezprzymiotnikowy”. Przymiotnika tylko zabrakło. On jest, ten ateista – przeciw jakiemukolwiek bóstwu. Przeciw Bogu chrześcijan, Bogu Żydów, Allahowi, Ahura Maździe. A nawet przeciw Bogini Kali, on jest, ten ateista. Bezbożny, znaczy. Ot! Co, oczywiście, nie znaczy, że nie może z wyżyn swej mądrości (mędrkowania raczej) nie spoglądać pobłażliwie na wymądrzających się religiantów i antyklerykałów. Ba, niektórzy z nas nawet takich dezerterów do piersi swej wichrami jamnejskiej kałuży starganej przytulają.

    Pozdrówka. Zaglądaj tu częściej 🙂

  362. prawy do Lewego…

    Bardzo mi się podoba szczera analiza @anumlika.
    Ponieważ zasugerowałem już publicznie, że mam do omawianej a zaszłej relacji dyskutanckiej pewien stosunek (gwoli frywolności ‚a trois’), pozwolę sobie zauważyć, że ja zagubiłem się w momencie, gdy sugestia o udziale ludzi kościoła w tuszowaniu, spotkała się ze stanowczym żądaniem dowodów, nazwisk – i kontrakcją dowodową (w obliczu odmowy), jakby równoważącą zakon Cohn-Bendita z tym od KK.
    Dalej już poszło w personalia.
    A przecież obie strony mają ważkie „spotlighty” na celu – tak ten, o szczególnej odpowiedzialności ludzi i organizacji wyznaniowych za amoralne czyny na ich służbie i tym samym (to bezdyskusyjne), w jej imieniu, jak i ten, że niejedyna patologia organizacyjna czy ..ideologiczna może nakładać się (inna sprawa, czy także generować) na ludzką, osobniczą podłość.
    No więc w tym sensie – uniwersalizm, tak.
    Nb. dla mnie, proweniencja ideologiczna sprawcy vs przynależność funkcyjna do korporacji wyznaniowej, się w obrazie wymiaru moralnego patologii osobniczej nie równoważą.
    Jak już pisałem, o tym jest także „Spotlight”, o tej winie organizacji i odporności społecznej na nią.
    A dla mnie powyższe, aktualne posty @anumlika, to też jak z filmu – z wątku o rzetelności osobistej… tam – dziennikarzy – tu: analogicznej wynikowo: blogera.
    Szapoba pospołu.

  363. Dla mnie sprawa pedofilii jest dosyć prosta. Gdyby ktoś tknął moje dziecko, zabiłabym z dziesięć razy.
    Tu nie ma żadnej szarości, usprawiedliwień, kompletnie nic.
    Prokurator i kropka, zarówno dla przestępcy, jak i ludzi, którzy wiedzieli i postarali się, by nikt inny nie wiedział.
    I wszystko jedno, czy byłby to imperator, arcybiskup czy chiński cesarz.

    Zdaje się, @stasieku (pozdrowienia!) napisał, że pedofil jest dla niego człowiekiem chorym i zasługującym na współczucie. To prawda, jest człowiekiem chorym. Podobnie, jak ktoś, kto dla spełnienia swoich fantazji musiałby komuś obciąć głowę.
    Pragnienia pragnieniami, ale ich realizacja to już zupełnie inna sprawa.

  364. Kamyczek do pedofilskiego ogródka. Wygląda na to, że pieniądze, które Kościół Rzymsko-Katolicki wpłaca ofiarom pedofilów w sutannach, przysądzone w procesach, pochodzą z narkobiznesu i pornobiznesu. Niebagatelną rolę w tym procederze może odgrywać nasz wicepremier, a (od dziś?) super wicepremier – Mateusz Morawiecki. Zresztą sami przeczytajcie i wyciągnijcie własne wnioski.
    http://pl.blastingnews.com/felietony/2016/01/czy-morawiecki-reprezentuje-w-polsce-interes-finansowy-katolickiej-organizacji-opus-dei-00745929.html

  365. @ anumlik – chodzi o holenderską organizację Vereninging Martijn, która lobbowała za legalizacją pedofilii. Wzmiankę o księdzu we władzach tej organizacji znajdziesz w angielskiej wersji Wikipedii pod hasłem Vereninging Martijn i pod nagłówkiem Catholic priest controversy. Niestety, nie dotarłam do książkowego źródła, chociaż prawie na pewno mam je w domu. Musiałabym przekartkować stertę książek, bo nie każda ma skorowidz. Ale znalazłam prostszy sposób – wyguglowałam. Pozdrówka.

  366. Przepraszam, zapomniałam dodać.
    Jedyne wątpliwości budzi we mnie kwestia udowodnienia, że ktoś dopuścił się pedofilii. Łatwo można oskarżyć, a w kompetencje wymiaru sprawiedliwości wierzę umiarkowanie.

  367. Jeszcze – North American Man-Boy Love Association.
    W niej też działają katoliccy księża. Ale nie mam pod ręką żadnych konkretów.

  368. ‚TWA bez koloryta
    w mig przekwita’,
    rzecze daltonista.
    I na koloryt swista

  369. @Na marginesie
    Dzięki. Ojciec Van B. salezjanin, z wyrokami za seksualne wykorzystywanie dzieci. O Vereninging Martijn czytałem. Została zdelegalizowana przez sąd holenderski w 2012 roku, ale w dalszym ciągu jej członkowie stanowią bardzo znaczące lobby na rzecz legalizacji pedofilii. A zaczęło się od prac nieżyjącego już od dziesięciu lat Fritsa Bernarda – nie da się ukryć liberalnego, z odchyleniem mocno lewicowym seksuologa i psychologa.

  370. @ jiba – stasieku (27 września o godz. 18:29) napisał dosłownie tak:

    „Ale na koniec powiem coś niepopularnego:
    Dla mnie, pedofilia jest straszną chorobą, skazą natury, czymś trudno wyleczalnym – np jak narkomania po heroinie.
    Powinniśmy pedofilów identyfikować, jakoś izolować, ale traktować jak nieuleczalnie chorych.
    Ja mimo odruchu obrzydzenia im współczuję.”

    Ja też współczuję, bo (podobno) przeżywają piekło, starając się nie ulegać popędowi i sami proszą o leki eliminujące popęd lub kastrację. Ale to dotyczy „zwyczajnych” pedofili. Natomiast w przypadku księży oni są zwykle tak popaprani, że w ogóle do nich nie dociera, że robią coś złego. Gorzej – często żyją w przekonaniu, że to „złe” dziecko ich do tego skłoniło, a klerykalne otoczenie utwierdza ich w tym przekonaniu.

    Tak było np. z wychowawcami dzieci w Irlandii, gdzie po różnych konfliktach zostało mnóstwo sierot, a sieroty kierowano do domów dziecka, z których wszystkie prowadził Kościół katolicki, a finansował rząd. Raport Ryana, zlecony później przez rząd irlandzki, opisuje np. scenę gdy nagich chłopców zmuszano do maszerowania w szeregu, a xiunc bił ich trzciną po penisach. On w swoim pojęciu dyscyplinował te dzieci. Nic złego się nie działo… I to ta właśnie katolicka świętoj.bliwa perwersja jest potworna.

    Dla księdza-pedofila „najgorsza kara” to (ach, ach!) usunięcie ze stanu duchownego! Potem już nie obciąża konta KrK i dalej pedofili… Ja uważam, że powinni ich nie usuwać, tylko – związanych ślubami posłuszeństwa – bezwzględnie izolować, a nie uchylać się od odpowiedzialności. Ukaranie, moim zdaniem, jest sprawą drugorzędną, najważniejsze, żeby nie mieli dostępu do dzieci.

  371. No dobrze. Pedofilia, tak jak „pamięciobójstwo”, to temat rzeka. Niech tak jednemu z drugim bedzie. Ale co zrobic z trzecim? Z tym dla ktorego NIC nie jest tematem takim jak rzeka?

    No bo dla takiego trzeciego, rzeka to rzeka. A pedofilia to pedofilia. No i to jakies tam „pamieciobojstwo” to w ogole jeszcze inny zwierz. Co z takim zrobic?

    Pozostawic takiego dla kolorytu? I dunno

  372. Ad rem

    W filmie jest przede wszystkim pokazana instrukcja jak można to zrobić. Stawiam więc pytanie – od czego zacząć? W przypadku proboszczów da się łatwo wyśledzić, kiedy z jakiej i do jakiej parafii (oraz jak często) są przenoszeni. Co dalej?

  373. @Na marginesie
    North American Man-Boy Love Association jest coraz mocniej w USA krytykowana, a stowarzyszenia gejów i lesbijek odcinają się od „miłośników dzieci”. Ciekawostka – Marka Zuckerberga, twórcę FB zaliczono do członków North American Man-Boy Love Association, od czego on sam się mocno odżegnuje. Zuckerberg został trafiony stworzoną przez siebie „bronią”. Informacje o jego związkach ze „stowarzyszeniem miłości” pojawiła się na facebooku.

  374. @bubekró 29 września o godz. 0:07

    W filmie robili to okrężną drogą, poprzez wertowanie roczników parafialnych. Najlepszym dokumentalnym źródłem informacji są diecezjalne akta księży – ale one są notorycznie utajniane. W USA są może nakazać ich wydanie w przypadku podejrzanego księdza, ale czynniki kościelne bronią się rękami i nogami. Poza tym wszystkie akta z procesów kanonicznych pedofili zostają przesłane pocztą dyplomatyczną do Watykanu – specjalne zarządzenie emerytowanego Benedykta… W sumie jest to błędne koło.

    Najzabawniejsze jest to, że skłonności pedofilskie są na ogół tajemnicą poliszynela – kler to bardzo zwarta społeczność i zwykle wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą. Weź biskupa Wesołowskiego – od razu został skierowany „na misje” i przebywał w szeregu krajów, gdzie prawa dziecka nie są zbyt ściśle respektowane. Przypadek? Nie, chyba raczej standardowa strategia. O tym WIADOMO, ale to nie znaczy, że oficjalnie.

    A dziecko? Dziecko nie powie, a jak powie, to dostanie po buzi za obrazę przewielebnego. Aha, jest organizacja SNAP (Survivors Network of those Abused by Priests), która ma polski oddział. Oni zajmują się pomocą ludziom, którzy już zostali wykorzystani przez księży.

    A co zrobić, żeby do tego nie doszło? Jedna rada: uświadamiać dzieci. Wychowanie seksualne odpowiednie do wieku obejmuje wpajanie dziecku, że NIKT nie może go dotykać, jeśli ten dotyk dziecku nie odpowiada. Tylko że w Polsce… „Pocałuj ciocię! No pocałuj ciocię, bo zaraz dostaniesz w tyłek!” Należałoby zmienić całą kulturę i tradycję. To jest cały konglomerat nieprostych spraw.

  375. Poprawka: sąD może…

  376. bubekró (0:07)

    „od czego zacząć? W przypadku proboszczów da się łatwo wyśledzić, kiedy z jakiej i do jakiej parafii (oraz jak często) są przenoszeni. Co dalej?”

    Proponujesz zajmowanie sie symptomami i skutkami choroby spolecznej pn. ‚pedofilia wsrod kleru katolickiego’. Czyli, reprezentujesz takie samo podejscie jak w obecnym systemie medycznym, do wszelkich chorob. ‚Leczyc symptomy chorob. Na leczenie PRZYCZYN chorob przyjdzie czas po uleczeniu symptomow.’

    Ktory to czas nigdy nie przychodzi. Bo nie moze przyjsc.

    Kasta spoleczna ‚katolicki kler’ to wynaturzenie. Koncept ludzkosci jako takiej oparty jest na NATURALNYCH objawach czlowieczenstwa. Takich jak seksualnosc tego czlowieczenstwa.

    Dopoki nie zostanie zlikwidowany celibat – wymysl wcale nie tak stary jak sie niektorym wydaje – ta kasta spoleczna nie ma szans, szczegolnie w Polsce, na wyjscie ze swojego wynaturzenia.

    Wynaturzeniami islamu niech sie zajmuja wyznawcy islamu

  377. A dewiacjami seksualnymi, niezaleznymi od celibatu, sie zajmuje ten kto je wymyslil. Czyli, stworca tego wszystkiego. Bog. Kreator. Woodoo. Mahomet. Moze nawet Jim Jones. Czy sam Ojdyr

    „Dewiacje seksualne to okolo 5-10 procent odstepstwa od normy ludzkiego zachowania.”

  378. Przypominam, delikatnie, ze w moim swiecie obowiazuje zero telerancji na niesprowokowana napastliwosc

  379. Poklepywanie sie po plecach, w solidarnosci z uwaleniem antypodowca, to zapowiedz czegos niezbyt ciekawego. Byly minister rzadu sp. premiera Mazowieckiego, pewnie moglby cos na ten temat ujawnic.

    A ja ani brat ani swat homosia – podobno – z okolic Ewy-Joanny

  380. Znakomita większość tzw. księży-pedofilów, to nie są pedofile w znaczeniu medycznym tego słowa. Robią to z powodu celibatu, dostępności do dzieci, dysponowania praktycznie nieograniczonym autorytetem i, co najważniejsze, świadomości prawie stuprocentowej bezkarności. To wszystko czyni z nich bandytów-tchórzy, zdolnych do wyładowania swych emocji wyłącznie na kimś bezbronnym i zależnym.
    Powyższe (poza celibatem) dotyczy funkcjonariuszy pozostałych wyznań.
    Aby się tego pozbyć, należy zlikwidować chory system. Wtedy pedofilia stanie się z powrotem jednostką chorobową o marginalnym występowaniu, ,,dziecko nienarodzone” stanie się zarodkiem, czy płodem, jego ,,zabójstwo” będzie znów usunięciem ciąży, bądź aborcją, itp, itd.

  381. @Orteq

    Zgadza się. Aby zastosować terapię, trzeba najpierw postawić diagnozę. Aczkolwiek nie jestem lekarzem, więc wolałbym nie szukać metafor nieuprawnionych. Zazwyczaj jednak nad problemem się nie debatuje, póki się nie ukaże jego skali/wielkości.

    O skłonnościach części księży wiedzą nie tylko biskupi, ale też parafianie. To nie oznacza, że można coś udowodnić, ale można np. przestrzec innych parafian. Dla części obywateli to będzie łatwiejsze niż kopanie sobie dołka poprzez przyznawanie się do takiej wiedzy w miejscu zamieszkania. Pewnie nie wystarczy tylko pokazać narzędzie śledzące wędrówkę sutann po diecezjach, ale byłoby to już coś na początek.

    Nie oczekuję odpowiedzi „trudno”, „nie da się”, takich sam mogę sobie udzielić. Szkoda, że to nie klasyczne forum, bo przy kolejnym poście ten temat może pójść w odstawkę.

    Co do diagnozy – można np. analizować sposób zachowania duchownych w konfesjonałach – psychologicznie pewne reakcje trudno ukrywać, choć tego się chyb uczą – np. mogą projektować swoje pragnienia na innych. Tu nie chcę wchodzić z kolei w kompetencje psychologa – wrzucam tematy. Może ktoś pogryzie to dalej.

  382. Jestem zniesmaczony brakiem obrony E-J jej ziomala AF. Wywalonego w rezultacie zadan tego wywalenia przez hunwejbinow.

    Wywalac za poglady? Ludzie!

  383. Chyba sie pochlastam

  384. Na marginesie
    28 września o godz. 22:00

    Oto słowo pani (Twoje):

    „zapewnienie pombocka, że osoby „jawnie i bojowo” wierzące są na tym blogu mile widziane”.

    Oto słowo pana (moje, które przerobiłaś na swój powyższy strój):

    „Kiedy upominasz się o nieprzeinaczanie Twoich słów, to pewnie, że masz rację (jeśli dobrze zrozumiałaś, że anumlik przeinacza), ale kiedy wyrzucasz, że na blogu ateistów toleruje się jawnie i bojowo wierzących, to chyba masz kłopot z rozumieniem cywilizacyjnych standardów. Skąd wytrzasnęłaś logikę, że ateista ma nie tolerować wierzących? Bo z tej logiki wynika, że i wierzący ma nie tolerować ateistów, Polak – muslimów, a Cygan – Polaków”.

    Przerobienie słów „Skąd wytrzasnęłaś logikę, że ateista ma nie tolerować wierzących?” na „zapewnienie pombocka, że osoby „jawnie i bojowo” wierzące są na tym blogu mile widziane”. to grube nadużycie, które w Twoim konkretnym wypadku nazwałbym dezynwolturą. Od tolerowania do „mile widziane” droga jest tak daleka jak od „dzień dobry pani” do „kocham panią”. Widać nie znasz historii słownych gier z religiantami na tym blogu.

  385. @Lewy, @Tanka,
    Pozwolę sobie odpowiedzieć Wam obu jednocześnie, ponieważ obaj nie zgadzacie się z moim punktem widzenia dotyczącym filmu.
    Film, nawet jak dla mnie nie był zbytnio wyrafinowany, toteż zrozumiałem doskonale treść, ale powtarzam: dla mnie był nudny, przegadany. Próbowałem go obejrzeć kilka miesięcy temu, próbowałem zrobić to również przedwczoraj i wczoraj i za każdym razem zasypiałem mniej więcej w połowie, aż wreszcie dzisiaj, we wczesnych godzinach porannych zmęczyłem go. Mało tego, po przeczytaniu Waszych wpisów na temat mojego wpisu postanowiłem obejrzeć go jeszcze raz w nadziei, że wychwycę coś, co wcześniej przegapiłem. Nie pomogło. Nadal widziałem dziennikarzy i reasercherów mozolnie gromadzących materiał na temat pedofilii w bostońskich kręgach kościelnych. Raz im się udawało innym razem nie, szli do przodu, cofali się, znów coś znaleźli, z kimś pogadali przez telefon, z kimś innym, bez telefonu, posiedzieli w archiwum, wyszli, znów wrócili, jak nie do tego samego, to do innego. Tych kwerend było w „Spotlight”, do obrzygania. Gdybym nie wiedział, że film dotyczy pedofilii w Kościele r-k, to byłbym przekonany, że McCarthy zrobił film o żmudnej pracy dziennikarzy śledczych, a afera pedofilska jest tylko pretekstem do pokazania, jak trudne i niewdzięczne jest dochodzenie prawdy.
    Jestem niemal pewien, że gdyby wcześniej w omówieniach, zwiastunach itp. nie poinformowano o tym, że chodzi o pedofilię, a nie o trud i znój, jakiego doświadczają dziennikarze śledczy, to mało komu przyszłoby do głowy, że film dotyczy owej afery.
    Wbrew Waszym sugestiom nie oczekiwałem, że „Spotlight” będzie czymś w rodzaju „Fast and Furious”, albo „Aniołów i demonów”, czy „Tajemnic Watykanu”, lecz wręcz przeciwnie spodziewałem się raczej czegoś na kształt, choćby „Wszystkich ludzi prezydenta”, albo „Trądu w Pałacu Sprawiedliwości” Bettiego, ale – być może – McCarthy obawiał się zarzutu, że wszedł w czyjąś konwencję, na jakiś przetarty już szlak. Mimo to wszedł, albowiem jego film można, choć z pewnymi zastrzeżeniami zakwalifikować do popularnego gatunku „procedurals”.
    Film „Spotlight” poprzez zabiegi formalne mające -jak sądzę – na celu odróżnienie się od wyżej wspomnianych autorów, wykreowanie własnej, oryginalnej konwencji, stał się nudnym gniotem. Gdyby nie „info” na początku i końcu filmu, mógłby on robić za instruktaż, jak powinno wyglądać rzetelne dziennikarstwo, jak szukać, gdzie szukać, jak weryfikować zebrane materiały, z kim i jak rozmawiać,ale można też, gdy się bardzo chce, te wady, które się starałem tu wyszczególnić, uznać za zalety i stwierdzić np. że pod pozorną nudą kryje się nie – nuda, że ta monotonia, to jednostajne tempo, bez zwrotów akcji, bez napięcia, bez pokazania tragedii ofiar i ich bezradności wobec systemu. Tak, wiem, że to film dla ludzi inteligentnych, że to zakłócenie proporcji poprzez wyeksponowania śledztwa, kosztem jego przedmiotu, śledztwa beznamiętnie się toczącego ma pokazać, że właśnie tak, spokojnie, rzetelnie ma się poszukiwać prawdy, oczywiście takiej, której podważyć nie można. Nie wiem.

    i ciągle nie mogłem oprzeć się wrażeniu, iż twórcom filmu bardziej zależało na przedstawieniu

  386. Ten pseudoliterata mysli ze kogos oglupi. Jak mozna kogos oglupic, bedac prostym, zwyczajnym narcyzem?

    Wymiotnosc

  387. Jakość pytań, gdy pambuk spotlight nosi…

    Pojawiła się w dyskusji trafna obserwacja, że „Spotlight” pokazuje przykład sposobu działania prowadzącego do zdemaskowania nadużyć organizacji zaufania publicznego; obserwacja że „pokazuje instrukcję jak to zrobić”.
    Problem w tym, że implikacja poszukiwania sposobu, musiałaby opierać się na tezie, że padło pytanie „jak”.
    Tymczasem, takie pytanie w ogóle nie pada, ponieważ jego warunkiem jest trafna i motywująca odpowiedź na inne pytanie, nigdy nie zadane, nawet jako zadanie domowe na weekend; jest to pytanie „po co”.
    Otóż, na naszym gumnie, wzorzec patologii organizacyjnej, jaki modeluje KK, już dawno wykroczył poza horyzonty kruchty i parafii. (celowo omijam osobny i pochodny aspekt fałszywych postaw indywidualnych z tym połączonych).
    To jest już obecnie, po 25 latach „kompromisu aborcyjnego” co do aborcji …norm i aspiracji cywilizacyjnych, zupełnie wdrukowany społecznie, standardowy i modelowy sposób funkcjonowania wszelkich gumnianych organizacji i zachowań organizacyjnych.
    Od państwa i jego urzędów począwszy, na sklepikach osiedlowych skończywszy. Podkreślam, chodzi mi o model ustroju organizacyjnego, niezależnie od charakteru zbioru (wyznaniowego, administracyjnego, spółdzielczego czy …pozarządowego).
    Innymi słowy, parafia z katechizmem, w wersji nadwiślańskiej – rulez, i to bez nakazów czy przymusu; jak cenzura i POP za komuny.
    Wytwór kulturowy takiego chowu społeczno-organizacyjnego mamy dostępny empirycznie i nominalnie, w postaci tzw. „suwerena”, czyli elektoratu.
    Wszystkie te powiązania i zachowania tworzą spójny i emblematyczny obraz rzeczywistości, w której pytanie „po co” [dezawuować model poprzez dyskredytację modelowych postaw i zachowań] jest nie tylko niemożliwe, ale i samobójcze.
    Myślę, że bardziej tu, a nie w tolerowaniu na imieninach u cioci lepkich rąk upiornego wujaszka (czyli degeneracji moralno-obyczajowej marginesu, nieważne jak szerokiego) leży jałowość poszukiwania skutecznego rad sposobu na problem, który problemem jest, jak się okazuje – dla marginesu (jakże innego od w/w), a przeciwnie, fundamentalnym spoiwem dla wspólnoty plemiennej, przebranej za społeczeństwo i instytucje (tu wizerunkowo, kłania się scena z Barei ceremonii nadania paszportu).
    Proszę wybaczyć rozwlekłość, ale w nocy lepiej się pisze o sprawach mrocznych, których rozważać „jak” nie ma sensu, bo „po co” nie ma komu.
    Komuna pokazała, że Polak niejedno potrafi, gdy opłaca mu się przystosować, a ryzyko działania na rzecz przywrócenia uniwersalnej normy jest systemowo karane.
    I w tym sensie jest to fizjologia naturalna, tak jak kara za normę zupełnie doczesna.
    Życzę miłego, ewentualnie, poranka 😉

  388. jobrave
    29 września o godz. 1:39

    …ale i tak jest lepszy niż F&F’7! 😉

  389. bubekró (1:12)

    „Aby zastosować terapię, trzeba najpierw postawić diagnozę… O skłonnościach części księży wiedzą nie tylko biskupi, ale też parafianie.”

    O to to. Co wynika z tej parafialnej wiedzy o sklonnosciach katabasow? Absolutnie nic nie wynika! Obledna zmowa milczenia katolskiego zabiaj kazda inicjatywe uzdrowiencza. Jesli by sie taka sie pojawila, przez pomylke.

    „To nie oznacza, że można coś udowodnić, ale można np. przestrzec innych parafian. Dla części obywateli to będzie łatwiejsze niż kopanie sobie dołka poprzez przyznawanie się do takiej wiedzy w miejscu zamieszkania. Pewnie nie wystarczy tylko pokazać narzędzie śledzące wędrówkę sutann po diecezjach, ale byłoby to już coś na początek.”

    Po wielu setkach lat katolstwa, ten „poczatek” moglby byc jakims tam poczatkiem. Moze nawet niekoniecznie dobrym zlego poczatkiem. Choc raczej mysle ze podejrzewam ze nic dobrego nie mozna z tego oczekiwac.

    „Co do diagnozy – można np. analizować sposób zachowania duchownych w konfesjonałach – psychologicznie pewne reakcje trudno ukrywać, choć tego się chyb uczą – np. mogą projektować swoje pragnienia na innych. Tu nie chcę wchodzić z kolei w kompetencje psychologa – wrzucam tematy. Może ktoś pogryzie to dalej.”

    Nie mam zbyt wielkich oczekiwan w tOmacie ktosia pogryzajacego to dalej. Ten tutejszy ktos to TWA. A TWA, jaka jest, kazdy zna

  390. A narcyz to slowo umowne. Delikatne. Say no more

  391. Narcyzm jest nieodlacznym skladnikiem wynaturzen seksualnych. Zapodajem to tytulem wyjasnienia rzeczy dawno temu wyjasnionych. Doglebnie wyjasnionych, dodajmy

  392. A jak przedstawia sie sytuacja w bratniej Czechoslowacji, zamieszkuje daleko wiec nie sledze ?

  393. @bubekro @orteq 🙂

    Wiele lat temu napisalem list do Gazety Wyborczej. Gazeta Wyborcza mieni sie i szczyci miec profil… List byl skierowany do publicysty o nazwisku Turnau (imienia nie pamietam). Katolika. GW pragnie zachowac bezsstronnosc podobno i pluralizm pogladow, stad chyba Turnau publikowal poglad. Ja osobiscie uwazalem i uwazam, ze sa rzeczy w ktorych nie ma, nie moze byc kompromisu. W odpowiedzi dostalem ze obrazam, ale nie bylo kogo obrazam (chyba podmiot domyslny). Okolicznosci listu wynikaja z textu. GW od tego czasu nie czytam.

    List pasterski od Koryntian

    Do napisania tego listu, w sprawie tzw. metody Niepokalanego Poczecia wyjasniam, sklonila mnie nieprzejednana postawa Komisji Europejskiej w stosunku do panstwa polskiego, jak rowniez pewien historyczny blad uwidoczniony w dyskusji ktora sledze w Polsce. Prawodawca polski nie chce, lub nie moze, zajac jednoznacznego stanowiska w sprawie niepokalanych poczec, co jest niezgodne z prawodawstwem przyjetym w pozostalej Europie. Blad, czy niechec, wziela sie z niedokladnosci w tlumaczeniu pism o osiagnieciach naukowych na przestrzeni historii w dziedzinie Niepokalanego Poczecia. Osiagniecia naukowe publikowano w jezyku nieznanym wiekszosci, lacinie, a wdrazano za pomoca jezykow narodowych. Niektorzy ze wspomnianych naukowcow uwazali i uwazaja rowniez dzisiaj, ze posiadaja monopol na wiedze o mozliwosciach zapladniania kobiet, w tym metody zwanej dalej niepokalana.

    Pierwszym ktory zajal sie zagadnieniem Niepokalanego Poczecia (Immaculata Conceptio) teoretycznie, byl niejaki Augustyn z Hippony zyjacy na przelomie wieku III i IV naszej ery,chociaz nie on byl jego tworca. Temat ten podjal w kilku publikacjach, pozniej inni rozwineli go szerzej na przestrzeni wiekow. Byli i tacy co odrzucali metody Augustyna juz wtedy, na przyklad Tomasz z Akvinu. Jak bylo tak bylo z dyskusja, w koncu jednak po wielowiekowej dyspucie, jeden Giovanni Maria Mastai Ferretti, w publikacji zwanej Ineffabilis Deus zajal jednoznaczne stanowisko w sprawie Niepokalanego Poczecia. Pozycja ta stala sie obowiazujaca na wiele lat pozniej jako dogmat (dowod bez dowodu), az do czasu kiedy jeden Robert G. Edwards calkiem zmienil metode pozostawiajac jednak jej zasadnicze jadro. Przebral sie mianowicie za aniola, zalozyl biale ubranko a na glowe czapke ze swiecacym kolkiem nad czolem, i tym sposobem zaplodnil niepokalanie w listopadzie 1977 roku kobiete o nazwisku Brown. Z pelnym sukcesem. Przedtem oczywiscie, pare miesiecy wczesniej, Zwiastowal , oglosil przyjscie na swiat jej potomstwa. Wszystko to odbylo sie w Oldham (Anglia) a nie jak wczesniejsi badacze wskazywali w Judei. Zmienil tez nazwe metody na IVF z lacinskiej nazwy Immaculata.

    I wtedy zaczal sie caly ten balagan ktorym teraz musi sie zajac Komisja Europejska i ciagac Polske po sadach. Otoz po pierwsze, dzieckiem okazala sie dziewczynka. To przeczy faktowi, ze przez niepokalanie mozna poczac jedynie potomka plci meskiej, co bylo zagadnieniem pierwszorzednej wagi. Fakt przyjscia na swiat dziewczynki, w sposob niepokalany do tego, burzy tez dogmat zalozycielski Zrzeszenia Niezonatych Naukowcow w Czarnych Sukienkach. Chociaz metoda Edwardsa, niepokalanego poczecia przez zakladanie kolka na glowe nad czolo, okazala sie pozytywna dla wielu dziesiatkow tysiecy kobiet na swiecie, nie obylo sie bez wpadek. W wielu wypadkach potomkami byly blizniaki a nawet trojaczki, i to plci obojga, nie tylko meskie. U blizniakow wystepowaly naprzyklad niedobory wzrostu i inne niedobory. Ale balagan co? Takie sa prawa rozwoju spolecznego jednak. Chaos przechodzi w porzadek. Sam Roberts nagrodzony zostal Noblem w 2011 roku, zeby zakonczyc ten watek. Zrzeszenie Niezonatych Naukowcow w Czarnych Sukienkach nie dalo jednak tak lekko za wygrana. Tez chcieli dostac nagrode Nobla lub podobna nagrode. Zmienili potrosze w zwiazku z tym kierunek badan. Uznali mianowicie, ze niepokalanie ma jakis zwiazek z nieletnimi, a nie z kolkiem na glowie i bialym fartuszkiem. To jest absolutny blad w tlumaczeniu Augustyna jak mniemam. Niemniej jednak, cale lokalne oddzialy Zrzeszenia, szczegolnie irlandzkie, amerykanskie i niemieckie, prowadzily intensywne badania nad problematyka i w tym kierunku w pracach grupowych. Byly i przypadki naukowcow samotnikow w wielu innych krajach, w Polsce rowniez. Szczegolnie jeden meksykanski badacz, zwany ojcem Degollado, zasluzyl sie bardzo w Zrzeszeniu. Poniewaz Nobel byl juz jakby zajety przez tego okropnego Anglika bez sukienki, wpadl ow Degollado na pomysl opatentowania swojej zmodyfikowanej metody. Metoda ta szerzej zostala opisana w New York Times, jak rowniez proba jej opatentowania przez Naczelnika Zrzeszenia, polskiego zreszta pochodzenia pontifexa kremowkowego. Patentu miedzynarodowego jednak nie przyznano, metode uznano za nieetyczna chyba, przyznano niejakie odszkodowania ofiarom eksperymentow Zrzeszenia. Blizej zainteresowanych tymi komplikacjami odsylam do tego periodyku, New York Times. Tym samym proba zmonopolizowania zapladniania przez Zrzeszenie spalila narazie na panewce jak i rowniez proba wprowadzenia ewentualnych oplat licencyjnych od zainteresowanych zapladnianiem pokalanym (tam i z powrotem) i niepokalanym (in vitro).

    Sprawa Niepokalanego i Pokalanego Poczynania pasjonuje ludzkosc od najdawniejszych czasow. Dlatego Komisje Europejska rowniez. Komisja Europejska to czesc ludzkosci niewatpliwie, rzad polski dowolnej prominencji byc moze nie jest jej czescia. W ogole zapladnianie kobiet i ewentualnie mezczyzn pasjonuje wielu naukowcow. Niektorzy wstepuja w tej sprawie nawet do wyzej wzmiankowanego Zrzeszenia w Sukienkach, a nie tylko do Komisji Europejskiej. To dowodzi tylko waznosci tej sprawy. A wszystkie klotnie i niepokoj biora sie w moim rozumieniu z porzucenia laciny jako jezyka nauki. Dzisiaj do tekstow badan zrodlowych z latwoscia mozna dotrzec, przykladowo w Project Perseus czy Project Guttenberg. Inne zrodla sa szeroko dostepne rowniez. Polecam osobiscie publikacje duzego uniwersytetu australijskiego.

    Zdaje sobie sprawe ze nie poruszylem wszystkich aspektow Niepokalanego Poczynania. Musze napomknac o innej rzeczy jednak. Naglowek mojego listu moze wydac sie niezrozumialy lub dziwny. List pasterski od Koryntian. Wyjasniam szybko. W staroswiecki sposob pisze listy. W jednej z dzielnic Koryntu, od dluzszego czasu, dokarmiam bezpanskie koty produktami Friskies, ku radosci kotow i niecheci niektorych sasiadow. Moge uwazac sie za Dobrego Pasterza i Niedobrego Sasiada. Stad list pasterski a nie list sasiedzki. Teraz o slowku od. Byly listy DO Koryntian w sprawach kobiecosci pisane (szczegolnie 2 list), moze byc i OD Koryntian jakis przyczynek. Samo miejsce Korynt, jest miejscem strategicznym w Grecji. Latwo stad dotrzec do roznych kup kamieni, przewaznie marmurowych na Peloponezie, w Beocji i Attyce. Ogladanie takich kup kamieni, przewaznie marmurowych, jest moim glownym zajeciem tutaj, oprocz zeglarstwa. Mysl o strategicznym polozeniu Koryntu dla ogladania kamieni, przewaznie marmurowych, nie jest moja. Juz w antycznych czasach zbudowano na jednej gorze w okolicy, Akrokorynt, nieruchomosc otoczona kamiennym murkiem w celu ogladania takich kup marmurowych kamieni na odleglosc. Jeden z wlascicieli wspomnianej nieruchomosci byl na tyle gagatkiem, ze pozostala ludnosc wspomnianego miasta sprzedal do niewoli a pieniadze… Pieniadze z transakcji oczywiscie zagarnal do wlasnej kieszeni. Sam tylko chcial ogladac marmurowe kamienie i mial duze kieszenie, samolub. Tak to bywa w polityce. Podobnie jak z monopolem na zapladnianie i zwiazanymi z tym oplatami licencyjnymi (co laska) ktore probuje zawlaszczyc Zrzeszenie Niezonatych Mezczyzn samolubnie. Liczbe mnoga, koryntian, uzylem poniewaz w wedrowkach i obserwacjach mam towarzyszke ktora nazywa sie Mitsi. To forma zdrobnienia starozytnego imienia Demeter, co nie jest bez znaczenia dla histori Poczynan.

    seleuk, bez checi obrazania kogokolwiek

  394. KOD – co to?

    „Komitet Obrony Demokracji zostal laureatem (jednym z kilkudziesieciu, i jednym z 3 polskich) Nagrod Obywatelskich Parlamentu Europejskiego. Wiadomosci TVP podaly informacje o nagrodzie okraszajac ja sugestiami rzekomych ‚niemieckich powiazan’ KOD-u. Powiazania sprowadzily sie do niemieckiego nazwiska (po mezu) europoslanki Rozy Thun (z domu Wozniakowska), nominujacej KOD, (ktora okreslono pelnym nazwiskiem – Grafin von Thun und Hohenstein) oraz do wytkniecia Dorocie Wellman, ktora prowadzila rozmowe Mateusza Kijowskiego z Adamem Michnikiem, ze jest „twarza niemieckich supermarketow” (bierze udzial w reklamach Lidla, przeznaczajac honorarium na cele charytatywne). ”

    Wiec jest na koniec namierzony, rozszyfrowany i uwalony KOD. Nawet nie ZSL. Czy inne SD. Z kim pisiakom bedzie po drodze, od tego momentu?

    Nie wyluczalbym rzeczonego KODU z niczego, w przyszyzszlosciowych zagrywkach politycznych.

    No bo Kukiz15 to jakas taki wypadek aberracji demokracji. A bez Kukiza pisiarstwo nie ma zbyt dlugiego okresu rozwoju. Wiec, KOD doszlusuje. I POmrocznom uratuje.

    I znowu wszystko bedzie dobrze w ogrodzie. Jak u Kosinskiego. Choc on nie o Polsce pisal

  395. seleuk(os) – 4:32

    „@bubekro @orteq :-)”

    A jak jest z obrazaniem mnie, Orteqa? W ogole nie poczulem sie niczym obrazony

    Znowu mam sie poddac pewnym wymogom? Tym razem, obrazania sie za cos?

  396. Do Ciebie @orteq i @bobekro jest pierwsza linijka wpisu. Reszta do wszystkich innych ktorzy maja ochote przeczytac.

    seleuk

  397. Dobra zmiana dotarła do Lyonu. Z mojego pakietu tv znikła wczoraj ostatnia polska stacja tvn24 (wcześniej Kultura, Info,Polonia). Mam ze 20 stacji włoskich, z 10rosyjskich, nie mówiąc o anglosaskich, mnóstwo arabskich, tureckich. Nawet mogę sobie popatrzeć na telewizję bułgarską czy rumuńską. Ale ani polskiej ani białoruskiej.
    Czy Polska jeszcze istnieje? Chyba tak, bo w internecie można ją znaleźć. A co będzie, jak dobra zmiana zajmie się internetem ? Jak nasz mały Kim z Nowogrodzkiej zarządzi kontrolowanie młodzierzy oglądającej pornografię. Obawiam się, że nawet listy będą cenzurowane.
    ps
    Nadzieja w antenie parabolicznej. Czy gnom wie co to są te parabole ?

  398. NeferNefer

    Neferko, przesyłam Ci kawałek sprawozdania z wczorajszego jamnikowania. Wczoraj Jamno było tak samo kojące jak przedwczoraj, tylko inaczej. Zawsze jest kojące.

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/albums/6335562737658053425/6335562741228968530

  399. pombocek
    29 września o godz. 7:45
    A z jaką prędkością pędzisz po falach. Woda wygląda groźnie, taka czarna

  400. Lewy
    29 września o godz. 7:56

    Fragmencik, Lewusku, jest z jazdy na drugi, północny, brzeg, czyli lekkim bajdewindem (niby półwiatr – prostopadle do linii okrętu, ale ciut skosem z przodu). Mogła być prędkość marszu piechura – do 5 km/godz. Z powrotem – ze 12 km/godz. Łeb mi chciało urwać, ale w ostatniej chwili palnąłem w czerep wiosłem, przytrzymałem – i nie urwało. Gdyby Neferka siedziała mi na głowie, nie byłoby obawy, że urwie.

  401. Panowie (@seluk(os) i @Orteq) bardzo elegancko się chcą (nie)obrażać z pomocą Niepokalanego Poczęcia. Zrzeszenie Nieżonatych Naukowców w Czarnych Sukienkach nie dając za wygraną, postawić chce tamę dla wszelkich, niekoncesjonowanych poczęć. Znaczy dla skoków w bok. W ślad za penalizację aborcji chce penalizować niesakramentalne ciupcianie. Oto przykład:
    http://natemat.pl/191063,calkowity-zakaz-aborcji-to-nie-wszystko-prawicowcy-chca-kary-za-niewiernosc-rozpustnicy-strzezcie-sie
    Myślę, że nawet Seleuk by tego nie wymyślił, a ma wyobraźnię, że ho, ho i jeszcze trochę.

  402. anumlik
    29 września o godz. 8:57
    To straszne ; kara śmierci za seks.! Jak te świętoszki przegłosują swoje prawa, to Polacy przestaną się rozmnażać i co wtedy ? Nie będzie Polaków,a jak umrze ostatni ksiądz, ten ostatni obrońca naszej piastowsko-jagielońskie ziemi. Wtedy zaludnią ją murzyni, ciapaci i inni skośnoocy. A jeśli sie okaże,że ten ostatni polski ksiądz to też murzyn ?Co się stanie z naszą białą rasą, panie Pięta.
    We Francji już to sie zaczęło. mimo że jeszcze nie skazuje się na śmierć za seks. Jest coraz więcej czarnoskórych księży, trafiają się też Polacy (Nasz najbardziej chodliwy towar eksportowy to wlaśnie księża)
    Może globalne ocieplenie rozwiąże te problemy; w tej chwili z braku lodu wymieraja białe misie, kolej na Polaków.

  403. tejot
    28 września o godz. 21:38

    Mówisz to, co ja bym Ci powiedział, jakbym nie wiedział, że coś o tym wiesz. Ale, dalej, nie bardzo wiem, w jakiej dokładnie sprawie wycofałeś się z tych tysięcy, by podać datę początkową, w dodatku tak bliską początkowi w postaci Jezuska, że, pod względem sumy czasu liczonej wstecz od dziś, jest to zaledwie drobny ułamek? I dla większość spraw dotyczyczących co o Kościoła kat ludzi dzisiaj – bez istonego znaczenia.

  404. pombocek
    29 września o godz. 7:45

    Pombocku, co to są te czarne punkty na zakładkach żagla? Jakieś spinki z plastiku?
    Jazdę mialeś niezłą i stale balansowanie . woda jeszcze ciepła?

  405. @Na marginesie, o 00:29, zaczęła swój post zdaniem.

    ”W filmie robili to okrężną drogą, poprzez wertowanie roczników parafialnych.”

    To mi przypomniało o ważnym zadaniu dziennikarstwa.
    „Spotlight” pokazuje, że śledztwo dziennikarskie to pracochłonne, często niebezpieczne zadanie.
    To dodatkowa wartość tego „nudnego” dla niektórych filmy.
    Dla mnie to jest film drapieżny, mimo pewnej powolności akcji.

    Smutno mi, ale ten typ dziennikarstwa w Polsce upada.
    Pani Bianka Mikołajewska (afera SKOK’ów) była/jest chlubnym wyjątkiem.

  406. Tyle słów, a wystarczyłoby uzupełnić o blisko 2 (tysięcy lat)
    Bo tysiące (lat) faktycznie sugeruje więcej niż dwa.

  407. … co najmniej trzy 😉

  408. @seleuk(os)
    29 września o godz. 4:32

    Jan Turnau, rocznik 1933, nie jest redaktorem NIE.
    Nie wiem, czy to dobry adresat listów niby satyrycznych, obrażających dobry smak tego pokolenia, a w tonie rubasznych i nadto tasiemcowatych.
    W pewnym wieku można nie dożyć do końca lektury 🙄

  409. @Jiba, wczoraj 23:19
    Zgodziłaś się ‘Jibo’, że pedofilia to choroba.
    Zdanie, że „zabiłabyś z 10 razy” tego, który tknąłby Twoją córkę odbieram ‘literacko’.

    Ja chorym współczuję, a specjalnie tym nieuleczalnie.
    Nie współczuje palaczom, którzy nie mogą porzucić palenia. Sam po 36 latach rzuciłem. Cierpiałem, ale rzuciłem i teraz jest mi dobrze. Z trudem współczuję ‘narkomanom z własnej, nieprzymuszonej woli”.
    Jednak pociąg seksualny do dzieci, jest podobno wadą wrodzoną, czymś, z czym sam obarczony nie daje sobie rady.

    Film „Spotlight”, wśród różnych, typowo filmowych/reżyserskich/aktorskich smaczków, dodał mi odwagi, wzbudził szacunek do wolnego dziennikarstwa i przypomniał, że dziennikarze przyczynili się do usunięcia prezydenta mocarstwa.

    Jakież to palące zadanie dla naszych dziennikarzy, którzy ordynarne kłamstwa polityków/dziennikarzy/nawet uczonych usprawiedliwiają (bo to panie, polityka), albo nazywają „mijaniem się z prawdą” (brrr).

    Serdeczne pozdrowienia, lubię, ‘Jibo’, Twój „umysł polemiczny” i zawsze starannie czytam Twoje posty.

  410. Tobermory
    29 września o godz. 10:21
    Nie mniej J. Turnau artykulem o roli kobiet wspolczesnych i metodzie in vitro, obrazil moj dobry smak. O roli kobiet wspolczesnych, w duchu Pawla z Tarsu do Koryntian. Ja jakos przezylem. Czy wystarczajaco krotko @Tobermory ? 🙂

  411. @Lewy
    Na termin „postać tragiczna” zareagowałeś może słusznie.
    Zgadzam się, że p. Szydło to nie Antygona czy Julia Capuleti.
    Poparz jednak na drugi człon jednej z encyklopedycznych definicji.

    „Tragizm – kategoria estetyczna, oznaczająca konflikt równorzędnych wartości moralnych, w wyniku którego jednostka, działająca świadomie w imię wielkiego i szlachetnego celu, jest skazana na klęskę

    Nie spekuluję, czy p. Szydło wierzy w to, co mówi, czy kocha prezesa, itp.
    Mam natomiast przekonanie, prawie pewność, że poniesie klęskę.
    Z głodu nie umrze, ale wątpię, czy wyląduje w banku jak p. Marcinkiewicz.

    Pozdr.

    PS
    Mr Cameron zrezygnował z mandatu – wyobrażam sobie jego stan ducha. (Czy mu jeszcze staje?)
    A Tusk awansował finansowo i prestiżowo.

  412. @Orteq
    29 września o godz. 1:26

    Falicz został wywalony nie za poglądy, ale za zaśmiecanie blogu propagandą polityczna.

  413. Lewy
    29 września o godz. 9:15

    Kontrola seksu, to stara metoda totalitaryzmów, czy sekt religijnych.
    Przy czym dostęp do najlepszego „towaru” ma zwykle przywódca i jego akolici.
    Czy można wprowadzić to w jakimś kraju?
    Z łatwością.
    O tym był inny film- „Opowiesć podręcznej”

    Państwo Islamskie również wprowadziło to w praktyce z łatwością.
    Za pomocą terroru można wprowadzić każdy wydumany projekt w zycie.
    Sprzeciwiać się będą nieliczni, reszta zachowa się jak owce.
    Taka jest natura ludzka.

  414. @seleuk(os)
    29 września o godz. 10:42

    Rozumiem, że zostałeś obrażony (twój smak) przez jakąś wypowiedź Jana Turnaua, ale z twojego listu to nie wynika. Piszesz o postawie Komisji Europejskiej, pontifeksie kremówkowym, Degollado etc. ale trudno mi się domyślić, dlaczego akurat do tego adresata.
    Już samo określenie JPII „pontifeksem kremówkowym” zostało zapewne odebrane jako obraźliwe, niezależnie od osobistych poglądów JT na ten pontyfikat.

  415. Tanaka
    29 września o godz. 9:31

    tejot
    28 września o godz. 21:38

    Mówisz to, co ja bym Ci powiedział, jakbym nie wiedział, że coś o tym wiesz. Ale, dalej, nie bardzo wiem, w jakiej dokładnie sprawie wycofałeś się z tych tysięcy,

    Mój komentarz
    Tanaka, przyjmuję Twoje argumenty z przesunięciem daty powstania KK do 2000 lat wstecz.
    W moich korekcyjnych wyjaśnieniach chodziło mi o podkreślenie, że KK się kształtował przez wieki by dojść do formy struktury scentralizowanej dopasowującej się wzajemnie z władzą świecką we współdziałaniu, a często wchodzącej w klincz z władzą świecką.
    Pzdr, TJ

  416. stasieku
    29 września o godz. 10:44
    „Z głodu nie umrze, ale wątpię, czy wyląduje w banku jak p. Marcinkiewicz…”

    Palec boży na switchu dramatu i tragizmu.
    Tak na marginesie, Stasieku, to Twoje wątpliwości również maja wymiar tragiczny.
    Na przykład, jak zauważyć pominięty a podniesiony tu wątek Opus Dei.
    Lądowanie w bankach wyklucza pod jego, OD, opieką tragizm sprawców, zapewniając dramat obywateli, czego dowodzi Modus Operandi sprawdzony przede wszystkim na aktywistce Hannie GW ze skutkiem degrengolady i ‚reprywatyzacji’, Marcinkiewiczu (prowincjonalnej belferskiej ‚twarzy’ własnego popisu w roli kaczej maski) i wielu innych…
    Nowe rozdanie talii kreuje pono frater Morawiecki, a wyniki gry wykluczają przegraną inną, niż nas, ciemnego ludu.
    Więc scenariusz nie przewiduje dramaturgii jasełki czy tragizmu ról, za to pewną jak czynione Dzieło eksterminację publiki.
    Piszmy więc, póki można, bo z recenzją nie trzeba czekać na finał. 😉
    Pozdrawiam.

  417. seleuk(os)
    29 września o godz. 4:32

    Problem „Wyborczej” z samą sobą, pod wzlędem „obrażania” jest taki, że Michnik przedstawił jak jest: Kościól kat to najfajniejsza rzecz dla ludzi, którzy bez niego nie wiedzą co dobre, a co złe, oraz – w dodatku – muszą co niedzielę się o tym ciągle od nowa dowiadywać, bo jak tylko wyjdą z kościoła – zapominają.
    Jak Michnik ustala, tak jest w „Wyborczej”.

    Ale ja bym miał do tekstu inne uwagi: jest nieco…mało klarowny, stąd dla czytelnika za trudny. Podoba mi się temat, pomysł, oraz nieco złośliwy humor – co jednak prosi się o nieco inne poprowadzenie.

    Jak Turnau – bo o nim tu mówisz, to człowiek dosyć leciwy, w wieku i na umyśle. Podobno jest ekumeniczny. Co raz to trafiam na jego miniaturowe produkcje w „Wyborczej” na płasko i na wideo.
    Dziadzio ten coś mówi, ale tak mówi, że ręce łamać z boleści – najlepiej pedofilom w sutannach. Daje takie „myśli na niedzielę”, oparte o jakieś jezuskowe przygody, lub produkcje listonoszowe czterech dzieciątek apostołowych, które mają coś przedstawiać. I to coś tak objaśnia, że mam problem z trampkami: ciągle mi się od słuchania Turnaua rozwiązują sznurowadła.
    Może, przy jakiejś tutejszej okazji, przedstawię figelek Turnauowej głowy, co to sam z siebie rozwiązuje sznurowadła.

  418. Tobermory. Adresat wypowiedzial sie, z cala moca NowoTestamentowych i innych badaczy, na temat nieposzanowania wartosci… przez Komisje Europejska. Komisja Europejska uwazala ze prawodawca polski nie szanuje wartosci… Stad zapowiedz podania Rzadu Polskiego do sadu. Nie jestem czytelnikiem GW w zwiazku z czym nie moge odszukac szczegolow konfliktu. Cytat moj, z wlasnego listu zprzed wielu lat, wydal mnie sie odpowiednim do dyskusji na temat filmu Spotlight. seleuk

  419. Tanaka
    29 września o godz. 11:13
    Do Turnaua, tego bożego baranka, ja bym dodał jeszcze bożą owieczkę Henelową i tę koleżankę Lolka od skakanki Połtawską.
    Wszysc jacyś tak głębocy, zamyśleni, nachyleni nad losem, ale jednocześnie bije z nich taka jasność, metafizyczna radość, czerpią z cierpienia albo cierpią z czerpania chwile nieuchwytnego szczęścia. Czuję sie przy nich jak małpa przy komputerze.

  420. tejot
    29 września o godz. 11:00

    Dajmy to dzieciom blogowym na plakat przedszkolny:

    TWA, co nie istnieje, ale istnieje w głowach tych, co nie są w TWA, demonstruje, że użycie argumentacji może prowadzić do normalnego skutku – przekonania się do argumentu.

    Istniejący nieczłonek nieistniejącego TWA może co prawda twierdzić, że było to ukartowane i w ogóle – spisek, wtedy jednak zachęcamy życzliwie istniejącego nieczłonka, by udał się z kolegą Macierewiczem Antonim do Smoleńska w celu folklorystycznym: wykonania numeru tanecznego w kółku graniastym, z prysiudami

  421. Tanaka
    29 września o godz. 9:47

    Niech będzie pochwalony Józef Stalin za to, że mam pod nosem Jamno, Bałtyk i Koszalin.

    Ciń doberek, Tanako. Naprawiłem spłuczkę i kuśtykam na woda. Tanako, te, panie, czarne to nie muchy, które mi ob..ały żagiel pod moją nieobecność, lecz ślady klejenia klejem PCV (ten w laskach), które nic nie dało. Najnowszy sposób to kawałki dosyć mocnej taśmy, która dość długo nawet sama trzyma, ale nowością jest wzmocnienie oczkami – takimi jak w sznurowanych butach. Bydź zdrów, marynarzu, mała naprzód!

  422. Lewy
    29 września o godz. 11:28

    Nie mówiąc o tym, Lewy, że potrafią elegancko i nobliwie pleść nieprzytomne bzdury. Ze dwa razy napisałem do pana Turnaua, ale może był akurat odwrócony tyłem i nie doszło. Bo na przykład pan Kałużyński – też amator nieistniejącego Boga – odpisał mi elegancko, nawet z drobną i bezdennie głupią analizą, za co mu ładnie podziękuję, jak się spotkamy w nieistnieniu.

  423. Lewy

    Leciałem i zawróciłem – nie dlatego, że się przestraszyłem szykującego się do parogodzinnego sztormu wiatru. Chciałem się przed Tobą usprawiedliwić, że wcinam się z czym innym niż pedofilia. Dla mnie po prostu temat jest zamknięty po bardzo mocnym potępieniu praktyk pedofilskich, a przyglądanie się szczegółom w tym temacie mi nie leży. Filmów od ponad 30. lat nie oglądam.

    Natomiast nie nazywam pedofilii „zboczeniem”, tak jak nie nazywam „zboczeniem” homoseksualizmu. Ani jednego, ani drugiego pociągu człowiek raczej nie wybiera – dostaje od natury, więc jeśli jest jakieś zboczenie – to w naturze. Natomiast w pewnych kulturach nabyte w toku rozwoju społeczności zwyczaje każą pedofilię potępiać. Nie znam wcześniejszych motywacji różnych ludów w tym względzie, najbliższa mi, śródziemnomorska, potępia pewnie z paru powodów, z których głównym jest potworne krzywdzenie małej, nieporadnej istoty. Z tego powodu pedofilia nie jest barbarzyństwem – jest zbrodnią.

  424. pombocek
    29 września o godz. 11:36

    Są Dwie Rzeczy Na Wszystko, i nie jest to bozia: taśma srebrna i pianka poliuretanowa. Mając jedno i drugie w garści – zatkasz każdą dziurę, wszystko skleisz i połączysz. Zamek krzyżacki – grożący natychmiastowym zawaleniem ze skutkiem śmiertelnym – doprowadzisz do świetności budowlanej oraz sprowadzisz do niego Wielkiego Mistrza, niekajarskiego. Jak się będzie opierał, zwiążoskleisz go taśmą, i od razu stanie się miły.
    Tak więc sobie myślę, że produkty wymienione nadadzą sie i do okrętu.

    A propos: czy jest jakaś różnica między bozią a pianką? Nie da się przecież udowodnić, że bozia to nie pianka, a pianka to nie bozia.
    Krajowi wyznawcy, w liczbie 95 na każdych ulicołazicieli: łączcie się w paciorku do pianki. Lub taśmy klejącej. Sami widzicie – dobrze jest mieć wybór. Którego innym odmawiacie, przymuszając do taśmy.

  425. pombocek
    29 września o godz. 12:14
    Jerzy , krótko, jest to gwałt. Gwałtu nie ma jeżeli dwie dojrzałe, przytomne osoby , za wzajemnym przyzwoleniem uprawiają seks dla obopólnej rozkoszy.
    Natomiast uprawianie seksu z osobą nieprzytomną, pijaną, niedojrzałą, która nie jest w stanie wyrazić niezgody na seks jest gwałtem.
    Problem jest z prostytucją. Nie ma tu gwałtu bo jest przyzwolenie. Wprawdzie brak tu obopólnej rozkoszy, ale ten brak rekompensuje banknot przekazany dawczyni rozkoszy.
    Trudno mi zrozumieć , że można czerpać rozkosz bez dawania rozkoszy. Dla mnie byłoby to mocno upokarzające.
    Ale pedofilom i klientom zamtuzów to chyba nie przeszkadza i raczej nie czują się upokorzeni.

  426. Ewa-Joanna (10:47)

    „Falicz został wywalony nie za poglądy, ale za zaśmiecanie blogu propagandą polityczna.”

    Eetam, zaraz zasmiecanie jakas propaganda. Wszystko mozna nazwac i propaganda i zasmiecaniem. Kwestia gustu

    A od smieci owszem mozna umrzec ale przewaznie w Kaltucie. Od zasmiecania blogow, rowniez przez poklepywanie sie po plecach hunwejbinow, uradowanych wywalaniem takich czy innych nawiedzonych wesolkow, sie raczej nie umiera. Dostaje sie tylko obsmaku. Z abciachu wynikajacego. Jak ten tutaj

    „Nadchodzi dobra zmiana dla dziennikarzy w Sejmie. Zostana oni przeniesieni z dala od sali obrad, z korytarza glownego Sejmu do pomieszczen po Strazy Marszalkowskiej. Nagrywac beda mogli tylko w 2 pomieszczeniach, sali konferencyjnej i na stanowiskach niedaleko galerii sali obrad. Wicemarszalek Karczewski wyjasnial, ze chodzi nie o obostrzeie ale ulatwienie i uporzadkowanie pracy dziennikarzy i zeby politycy nie byli zaskakiwani pytaniami w roznych miejscach. Dziennikarze apeluja, zeby Sejm nie wprowadzal restrykcyjnych dla nich zmian. ”

    Dziennikarze poapeluja, poapeluja i przestana. A dobra zmiana na dobre zagosci w naszych sercach. W umyslach juz zagoscila

  427. Czy to naprawde tak trudno uwidziec psucie sie ryby od glowy?

  428. Gazrurka to jest to. Jak coca cola. Nie dopowiem czyja coca cola. Bo to moze zostac uznane za propagande polityczna.

  429. Lewy
    29 września o godz. 11:28

    Tak jest, przy czym w wymienionych zachodzą pewne różnice osobnicze.
    Są to postaci erygowane, co jest dosyć smutne w objawach.
    Z tą i ową postacią tego rodzaju, z kręgów Tygodnika Powszechnego lub podobnych przedsięwzięć, jakiejś ekumeny, co jest taka że ma wyjść na końcu jak chce Lolek – miewam znośne spotkania. Potrafią – czasem – mówić znośnie, wrażliwie, z sensem. Jeśli krążą myślami dalej od bozi. Jak się zbliżą, to się psują.
    Osobliwie, pani mówiona przez okrągłą samogłoskę – Półtawska, budzi moje uczucie nieładne. Pani ta, doznawszy licznych cierpień w czasie wojny uznała, że posiada od bozi co trzeba. Niewątpliwie zgadza się z cynikiem jej sąsiednim – Tischnerem Józefem, księdzem góralskim, z którym ładnie zgadza się też Lolek taternicki: „bozia cierpiał w Auschwitz”.
    Pani Półtawska wie, jak jest, bo w obozie siedziała, a na sąsiedniej pryczy – bozia. Była tam też cała Święta Rodzina: Maryja chwilowo z Niebowzięcia powrócowana w celach skansenowych, Jezusek Betejemski i, nie wiadomo komu i na co potrzebny Józef – mało co do czego zorientowany. Ale Komplet musiał być. I był.

    Pani Półtawska, co się zna na moralnośći, rodzinie, seksie i porodzeniach, oczywiście też Jezusku, bozi i reszcie niebieskoksiążeczkowej, brała Lolka na lekcje tego co i j jak w wiadomych sprawach,, co nastepnie Lolek zapisywał w pamiętniku i prepisywał mu dalej Dziwisz do encyklik kolejnych.

    jak wyglądają lekcje tego co i owszem, u pani Półtawskiej, to się wziąłem kiedyś i postudiowałem. Czytając i – specjalnie – słuchając, oraz ogląjąc. Daje to niezły wgląd w głowę omawianej pani.
    Pani Półtawska prowadziła, lat bardzo wiele, lekcje dla młodzieży.
    Pani omawiana stosuje środki kościelne: łagodne oraz bogate.
    Łagodne są takie, że pani mówi miło, sporo się uśmiecha, rączkami ładnie jezuskogestykuluje, przygarnia, okiem życzliwym spojrzy – tworzy atmosferę. Po czym, ze zdania na zdanie, od małego przekłamania, od niedużej alszywej tezy, snuje się z niej tok, w którym – powołując się na manipulacje z poprzedniego zdania, podpiera większą manipulcję w zdaniu nastepnym.
    Niespiesznie, tka <narzutę oszustwa, manipulacji, koronkowo przeprowadza pranie mógów, cały czas dbając o jezuskomowęciała. Tak też bez wątpienia, postepował sam nieistniejący Jezusek: człowieka prostego, rybackiego, celniczego – otaczał miłością, której każdemu trzeba – i robiło się miło i był z tego Lolek.
    Środki bogate stosuje zaś takie, że od razu stawia tezę uroszczoną, bezczelną nieprawdę i działa poprzez uległość wobec autorytetu.
    Młodzież akademicka – do której Lolek adresował swoją niebieską książeczkę, słucha i nie piśnie – przez panią Półtawską Wandę mówi sam Lolek i sam bozia, czego nie można rozróżnić, czyli – sama Prawda.

    I tak się dzieją dzieje.
    i tak szumią knieje.
    i tak mózg katolicki
    pięknieje,
    gdy się z niego –
    leje.

  430. Nie ma to jak dawac nura w dewiacje seksualne. Czy w inne pamieciobojstwo. Niszowe tematy. Wszystko elegancko wpasowane w „dobra zmiane”. No bo wtedy latwiej jest przejsc do porzadku dziennego nad sku.wysynstwami „dobrej zmiany”.

    Genialny Strateg i to zaplanowal

  431. Krótko o problemie, który wywołał felieton Lewego
    Moim zdaniem jest to problem zasięgu państwa prawa w państwie. Prawo z definicji obejmuje wszystkich obywateli i wszystkie instytucje, które obywatele tworzą i zarządzają.

    Kościół ma inną tradycję. Kościół przez wieki miał swoje prawo i swoje sądy. Kler był wyłączony spod sądownictwa cywilnego. KK posiadał nie tylko wysoce odrębną autonomię prawną, ale działał efektywnie jako samodzielny podmiot na niwie ekonomii (podatki kościelne, zagospodarowywanie nadań ziemskich), w sądownictwie (odstępstwa od doktryny, od wiary, współpraca z diabłem), edukacji, itd.

    W Polsce jako kraju świeżej demokracji, ze społeczeństwem, a także politykami zeń wyłanianymi, konserwatywnym nie w sensie ideologicznym, a na modłę staropolską, reliktową, odrzucającym nowości i usprawnienia w państwie jako brzydko pachnące, niesprawdzone na dotyk, nie wiadomo przez kogo wymyślone, społeczeństwie uczepionym pazurami idei prostej, przaśnej i przystępnej, która podpowiada, że nie należy zmieniać tego, co w Umęczonej wypróbowane, co jest nam bliskie, sympatyczne i powszechnie praktykowane było przez wieki, trza się pilnować by nie ulec podszeptom, nie wpaść w podstępnie wygrzebany dołek, trzeba trzymać z tym, co działało, było z nami w chwili próby, jednoczyło nas i dawało tożsamość. Taką instytucją jet KK. Nasz polski KK.

    W ten sposób KK staje się instytucją nie tylko wysokiego społecznego zaufania, ale także nabywa, a raczej nie traci zdobytego przedtem miru, reputacji i specjalnego podejścia, traktowania przez opinię publiczną spraw nazwijmy to trudnych, przykrych, które dzieją się wewnątrz tej instytucji.

    Trzymajmy się z daleka od tych spraw, bo ucierpi na tym reputacja KK, nasza tożsamość współkształtowana przez wiarę zostanie zachwiana. Przyjmijmy postawę – nic nam do tego, lub mało w tym prawdy. Tak będzie lepiej. Taki schemat myślenia o KK jest najbardziej rozpowszechniony wśród wiernych.

    Taki stosunek społeczeństwa do pozycji KK w państwie, pozycji specjalnej, bo fundamentalnej dla naszych (większości społeczeństwa) przekonań i oczekiwań, stawia polityków rządzących i nierządzących, polityków wszystkich partii w sytuacji zmuszającej do rozważań – co jest bardziej korzystne, budujące, konieczne i ważące w przypadku ujawnienia łamania prawa wewnątrz KK – egzekwowanie prawa za cenę konfliktu z instytucją, która ma wysokie zaufanie obywateli i jest wysoce autonomiczna wobec państwa, czy też zbycie milczeniem, ominięcie problemu, co najwyżej zamarkowanie jakichś działań na osłodę ateistom.

    By ten jakże ważny dla polityków dylemat dostrzec, nie trzeba żadnej perfidii lub cynizmu wykazywać. Dylemat najtrudniejszy do rozbrojenia, do doprowadzenia do ugody,w której prawo nie ucierpi, do asertywnych, ale prawnych działań.

    Lewy swoim felietonem zwrócił uwagę, pokazał, że nie jest to gordyjski węzeł – nie do rozplątania, na co pokazuje przykład USA – ujawnienia praktyk pedofilskich w kościołach i wyegzekwowanie kar.
    Także państwa Zachodu UE podjęły w tej dziedzinie działania wzmacniające zasięg prawa w stosunku do instytucji wyznaniowych.
    Funkcjonowanie prawa w stosunku do instytucji kościelnych w Umęczonej podlega ograniczeniom wywoływanym przez sprzężenie zwrotne, zamknięte kółko – mentalność elektoratu sprzyjająca wysokiej autonomii KK, a wraz z nią wyłudzanej niezależności od prawa, odporności na egzekwowanie prawa wobec KK, przekłada się na stosunek do KK państwa rządzonego przez różnych polityków zależnych od elektoratu, polityków z różnych partii.

    Wieczny dylemat rządzących w RP – niepisany sojusz, niepisana daleko idąca życzliwa neutralność do instytucji o wysokim zaufaniu społecznym albo konflikt z KK, co przełoży się natychmiast na konflikt z dużą częścią elektoratu. Nie trudno zauważyć, że dwa pierwsze rozwiązania pociągające za sobą patrzenie przez palce na „trudne” prawnie przypadki w KK są najczęściej praktykowane. Zbytnio krytyczne podejście jakiejkolwiek partii do KK pociąga za sobą w Umęczonej utratę dużej części elektoratu.

    W polityce niemal nie ma sojuszów innych niż taktyczne. Jeżeli Prezes sprzymierzył się z Kościołem, to obie strony doskonale zdają sobie sprawę z tego, że taka jest potrzeba chwili – być w symbiozie politycznej. Co nie musi, ale może rodzić skutki nieprzyjemne dla państwa, z których najważniejszym jest ograniczenie zasięgu prawa do obszarów przedkruchtowych.

    Ile prawa ma być w państwie, przynajmniej tego dotyczącego „trudnych” spraw w Kościele, o tym decyduje taktycznie zawarta, nie pisana, a w Umęczonej permanentnie zawierana ugoda polityczna rządzących z KK.
    Pzdr, TJ

  432. Czy ktos cos kojarzy z genialnego planu Genialnego Stratega?

  433. ONI nie wierza w to, ze PLAN GENIALNEGO STRATEGA jest REAL. Wcialany w zycie as we speak. Sorry, mag. Te makaronizmy

  434. tejot (13:26)

    „Krótko o problemie, który wywołał felieton Lewego. Moim zdaniem jest to problem zasięgu państwa prawa w państwie. Prawo z definicji obejmuje wszystkich obywateli i wszystkie instytucje, które obywatele tworzą i zarządzają.”

    Sorry, tejocie.

    Zacznijmy od od tego, ze moj szacun dla Lewego nie wynika z jego zdolnosci dostrzegania czegostamczegostam. I na tym zakonczmy.

    Moj szacun do Lewego wynika z jego szacunu do mnie. Plain and simple. Wiec badzmy uczciwi

    Ten niby felieton Lewego, czyli recenzja jak to anumlik zdaje sie zauwazyl, to niszowy gniot. Podobny do anumlikowego gniota o jakims pamieciobojstwie. Tematy zastepcze, znaczy.

    Czy wy, raby nadwislane, nie widzicie w co was przeksztalca ten gnom z Nowogrodzkiej?

  435. Orteq
    29 września o godz. 14:01

    Mój komentarz
    Orteq, swoje anse wobec wszystkich i wszystkiego wywalasz na blog. Po co?
    Pzdr, TJ

  436. Oni nic nie widzom. Nie slyszom. Nie czujom. Jak za Stalina

  437. Po to wywalam. Wlasnie po to.

  438. Orteq,
    napisz coś nieniszowego i niezastępczego – kto ci broni?

  439. Jak ja widze aszibki pisiarskiego piaru, to mi uszy stajo i stojo

  440. OK, E-J. Po przespaniu

  441. A tak w ogole, to dobranocka. Nie daje linku

  442. Orteq
    29 września o godz. 14:01

    Ten niby felieton Lewego, czyli recenzja jak to anumlik zdaje sie zauwazyl, to niszowy gniot.
    Podobny do anumlikowego gniota o jakims pamieciobojstwie. Tematy zastepcze, znaczy.

    Czy wy, raby nadwislane, nie widzicie w co was przeksztalca ten gnom z Nowogrodzkiej?

    Przekształcanie przez gnoma, rabie – to jest temat zastępczy.
    Nie ma tematów niezastępczych, poza jednym: chwaleniem Pana

    Klękaj i chwal Pana. Dasz radę. Bo powiedzieć co z głową, to dla Ciebie strasznie trudne.
    Plain and simple.

  443. Pedofilia jest wytworem Zachodu, z ostatnich powiedzmy 50 lat.
    Wcześniej nie istniała, nie miała nazwy, ani nie podlegała penalizacji.
    Na przeważającym terenie zamieszkałego swiata, dalej nie ma.
    Ma za to konkretną wartość ekonomiczną, kulturową, bywa nawet o zgrozo, TRADYCJĄ!!!

    Znów przeniesienie zachodnich kalek i ich generalizowanie…….

    Na naszym terenie, jurysdykcji, możemy te normy narzucić siłą.
    Tyle, że niekoniecznie jak dowiódł TJ wszystkim.
    Będzie istnieć zawsze kasta stanowiąca prawo i będąca ponad nim.

  444. Obnizasz sie. K sozaleniju

  445. Smakowity cytat z pani premier Szydło (po tzw. rekonstrukcji rządu):
    „Oboje jesteśmy pomazańcami Jarosława Kaczyńskiego”.

  446. Pomazanie, namaszczenie, naznaczenie, wyniesienie…
    A za jakiś czas
    Plama, zmaza, wstyd…

  447. Jacek Kowalczyk
    29 września o godz. 14:27
    Mój komentarz
    Panie Jacku, straszna jest to wysublimowana na modłę Pisowską, prosta jak budowa cepa, w niezamierzony sposób satyryczna wypowiedź o sobie. Straszna dla państwa.
    Pzdr, TJ

  448. Polonia (parę osób) wygwizdała Dudę w NY.
    Polonia w Chicago śpiewa „sto lat” Trumpowi.
    Niektórzy jednak kontestują:

    http://media.dziennikzwiazkowy.com/wp-content/uploads/2016/09/20160928_113335.jpeg

  449. Jacek Kowalczyk
    29 września o godz. 14:27

    Pewnien mój znajomy, artysta, zajmujący się projektowaniem fantazyjnych stworów-pluszaków oraz biżuterii, przedstawił niedawno kolekcję, w której były dowcipne broszki.
    Tytuł kolekcji: trzeba oddemonizować broszkę.

  450. wiesiek59
    29 września o godz. 14:22

    „Pedofilia jest wytworem Zachodu, z ostatnich powiedzmy 50 lat.”

    Możesz myśl rozwinąć?

  451. @pombocek 29 września o godz. 1:34

    Co do rzekomych przeinaczeń… proszę bardzo.
    Oto cała „wymiana uprzejmości” z Tobą.
    Wpadłeś na forum z marszu i zaatakowałeś mnie bez powodu.
    Teraz kontynuujesz ten proceder…

    Przypomnijmy, jak to się zaczęło.
    I zauważ, że w przeciwieństwie do mnie, to TY publikujesz insynuacje i wyzwiska.
    Tak jak sugerowałam wcześniej – odstosunkuj się ode mnie. Koniec rozmowy.

    1. pombocek 27 września o godz. 22:22
    Na marginesie 27 września o godz. 21:47
    Kończę odchorowywanie wypadu na latarnię w Czołpinie, więc zajmuję się głupstwami, na przykład Fallusem…ten…Falli…Faliczem, a teraz z przykrością Tobą. Kiedy upominasz się o nieprzeinaczanie Twoich słów, to pewnie, że masz rację (jeśli dobrze zrozumiałaś, że anumlik przeinacza), ale kiedy wyrzucasz, że na blogu ateistów toleruje się jawnie i bojowo wierzących, to chyba masz kłopot z rozumieniem cywilizacyjnych standardów. Skąd wytrzasnęłaś logikę, że ateista ma nie tolerować wierzących? Bo z tej logiki wynika, że i wierzący ma nie tolerować ateistów, Polak – muslimów, a Cygan – Polaków. Natomiast chytre odżegnanie się od cytowania dowcipów, ale jednak wzmiankowanie o ateistach drepczących do kościółka świadczy, że słabo jeszcze rozumiesz tubylczych ateistów, skoro przykładasz do nich zasłyszane stereotypy.

    2. pombocek 27 września o godz. 22:35
    Na marginesie 27 września o godz. 21:47
    Jeszcze raz, jeszcze krócej.
    Powiadasz, że nie chcesz zaśmiecać tego forum, a jednak paroma następującymi po tej deklaracji słowami zaśmiecasz. To taka przewrotna figura retoryczna, którą nazywam „Janieotym”.
    Kiedyś dosyć znany językoznawca-amator, który stał się nie byle jakim zawodowcem, popełnił wstęp do językoznawczego wywodu. W tym wstępie wymieniał po nazwisku posłów, którzy nie dodali przy składaniu poselskiego przyrzeczenia ogonka „Tak mi dopomóż Bóg”. Zakończył wstęp formułką: „Ale ja nie o tym”. Nie o tym, czyli o tym. Popisałaś się czymś podobnym.

    3. Na marginesie 27 września o godz. 22:47
    @pombocek 27 września o godz. 22:22
    Wybacz Waszmość, ale przynudziłeś raczej bez sensu. To wcale nie jest “moja” logika. To jest „logika” anumlika, który był łaskaw mi zarzucić antyklerykalizm, który rzekomo miałby mnie wyeliminować z tego miejsca.
    Bo jeśli chcecie tolerować „jawnie i bojowo” wierzących, dlaczego mielibyście nie tolerować „jawnie i bojowo” niewierzących? I to w dodatku jeszcze z przywołaniem (hi hi !!!) „cywilizacyjnych standardów”. Nie masz żadnego obowiązku się mną zajmować, a jeśli chcesz – nie obwiniaj o to mnie. Poza tym choruj w pokoju, nic mi do Ciebie.

    4. pombocek 27 września o godz. 22:54
    Na marginesie 27 września o godz. 22:47
    Rozumiesz niewiele, pyskujesz sporo. Obrodziły tu latoś trolle.

    5. pombocek 27 września o godz. 23:02
    mag 27 września o godz. 22:01
    Mag, te glizdy liczą na znaną tolerancyjność blogu. Oby się zawiodły. Po co obcować z awanturnikami odreagowującymi kompleksy.

    6. Na marginesie 27 września o godz. 23:11
    pombocek 27 września o godz. 23:02
    pombocek 27 września o godz. 22:54
    Brak kultury wykazujesz. A szkoda.

    7. pombocek 27 września o godz. 23:41
    Na marginesie 27 września o godz. 23:11
    Jeszcze nie śpisz, damski trollu? Śpij, do cholery, w pokoju z charakterystycznym dla trollowatych „tak tylko pytam”. A wytykanie braku kultury to też jeden z dyżurnych tików trollowatych. Prawie 50 lat siedzę nad językowymi głupawkami. Żaden troll, któremu przedkładam jego własne tiki, nie poznaje w nich siebie. Dobranocka, imputantko.

  452. @Na marginesie
    29 września o godz. 15:27

    Taki tu mamy klimat: homerycko-cholerycki 😉

  453. Ten „pomazaniec” troszczy się o swoją reputację

    „https://www.youtube.com/watch?v=Ps3W_WXy9wU

  454. Tanaka
    29 września o godz. 15:01

    Dzieci są upodmiotowione, nabywają praw, dopiero od konkretnego poziomu rozwoju ekonomicznego danego społeczeństwa.
    Taki poziom uzyskał wyłącznie Zachód.
    W innych, szczególnie trzecioświatowych społeczeństwach, dziecko jest jedynie elementem ekonomicznego przetrwania rodziny jako całości.

    Reportaży z Indii, czy Tajlandii, o sprzedaży dzieci handlarzom, przymusowej pracy, oddawaniem ich za długi, było sporo.
    Poswięcenie jednego by utrzymać piątkę, to dramatyczne wybory które są normą w tamtym świecie.

    Dodaj do tego aranżowane małżeństwa z dziećmi, w zamian za kilka kóz jako wiano, jednodniowe małżeństwa ze starcami których stać na to, a otrzymasz pewien obraz.

    Dokładnie te same motywy przewijają się w przedwojennych pamiętnikach czy powieściach tyczących Europy. Bieda zmuszała do rozpaczliwych kroków ludzi.
    Dopiero po wojnie, w miarę bogacenia się społeczeństw, ten model uległ zmianie.
    Podejście do dzieci również.
    Zapewne niebagatelny wpływ miało również zmniejszenie się dzietności w krajach zamożnych na sytuację dziecka i jego postrzeganie.

    Nowinki psychologiczne typu bezstressowe wychowanie, brak kar cielesnych, prawa dziecka, przyszły do nas z bogatych krajów.
    Bogaci generują idee, mody, trendy.
    Choćby dlatego, że mają na to czas i pieniądze by myśleć.
    Biedacy nie generują idei.
    Muszą się skupić na przetrwaniu……

    Ps.
    Mam rodzinny przekaz.
    Liczne rodzeństwo typu „co rok, prorok” spowodowało przed wojną oddanie na służbę do bogatego gospodarza jednej z córek.
    Wiek dziesięć lat.
    Ale, jedna gęba do wyżywienia ubyła, mleko dla reszty było.
    Jak wyglądała jej sytuacja, można domniemywać jedynie.

    Ekonomia jest moim prywatnym zdaniem kluczowa dla oceny zachowań i wyborów ludzkich.
    Brzydkie, „byt określa świadomość”……

  455. Do @wszystkich.
    Nie jest, nie bylo, nie bedzie moim celem obrazanie kogokolwiek na tym blogu. Dla wiekszosci, zdecydowanej, mam jedynie komplementy. Z jednym wyjatkiem. Jezeli kiedykolwiek pojawi sie na tym blogu @jakowalski, zastrzegam sobie copyright na mieszanie go z blotem i lajnem, jednoczesnie i ad personam.

    Uwazam, ze zyjemy dzis w epoce postPrawdy. To moja prywatna opinia. Nikt z Was nie potrzebuje sie z tym zgadzac lub niezgadzac. Dla mnie znaczy to, ze na kazdy udokumentowany fakt, mozna znalezc pare udokumentowanych faktow zaprzeczajacych. Na kazda statystyke, pare zaprzeczajacych statystyk, kazda spojna idea ma pare spojnych zaprzeczen, etc, etc… Trzymam sie, szukajac sciezek miedzy, mojego filtru. Kiedys zapytalem kto siedzi na Twoim tronie? Nieretorycznie. Byc moze powinienem, jakie masz sitko czy sita, czym cedzisz postMakaron? Ja chyba mam takie sitko. I czasem cedze postKretynow PostMakaron.

    Zreszta uwazam, ze Carthago trzeba unicestwic… sorry,sorry, Spotlight jest bardzo dobrym filmem. seleukos

  456. wiesiek59
    29 września o godz. 15:55

    Wiesiu, ja o co innego pytałem.
    To co piszesz, przeczy Twojej tezie.
    Zatem albo porzuć tezę, albo ją porządnie uzasadnij.

  457. @ Tobermory 29 września o godz. 15:39

    „Wiem, cholera…” (to cytat)
    Ale to nie znaczy, że będę tolerować bluzgi pod moim adresem.
    Dlatego doradziłam pambockowi, żeby jednak mnie ignorował.
    Pomijając wszystko inne, ja wcale nie chcę być TEMATEM tego forum
    Przynajmniej na dłuższą metę. I to było na tyle 😉

    P.S. Spróbowałam wrzucił emotikon. Zobaczymy, jak wyjdzie. Live and learn.

  458. @wiesiek59, 14:22
    Szanowny ‘wieśku59’, w dopełniaczu „kalk”, a nie „kalek”.
    Wszak kalka to nie kaleka…
    Nie mam zamiaru wchodzić w rolę śp ‘Kleofasa’, ale ten błąd się mnoży i za chwilę profesorowie od języka powiedzą, że obie formy poprawne.

    Zauważyłem, że Twoje zainteresowania prezentujesz w różnych miejscach. Na EP wielokrotnie podawałeś dane z sufitu, nigdy nie przeprosiłeś. Tutaj waż słowa, porządni ludzie się skrzyknęli i propagandy nie lubią.

    Ostatnio nawet chwalisz PIS! O feeee…

    Pozdr

  459. Oboje jesteśmy pomazańcami Jarosława Kaczyńskiego
    Przecież to się w pale nie mieści!
    Jesteśmy świadkami jakiegoś obłędu. Ludzie pamiętający realny socjalizm przecierają oczy.
    Wtedy ‘pomazywał’ człowiek na Kremlu.

    Lewy, rozejrzyj się po ofertach! W jakichś pakietach musi być TVN24!
    A najlepiej TVN24bis ze znakomitym Kraśką. To dla mnie codzienna uczta dziennikarska.

  460. stasieku
    29 września o godz. 17:07

    Po pierwsze.
    Nieczęsto zdarza mi się podawanie danych z sufitu, raczej polegam na cudzych opracowaniach. A te bywają zawodne, bądź tendencyjne.

    Po drugie.
    Nie interesuje mnie KTO coś głosi.
    Tylko czy jest to sensowne, może dać pozytywne efekty społeczne.

    Po trzecie.
    Nie zajmuję się propagandą.
    Mam po prostu swój własny ogląd świata i pewną wiedzę na jego temat.
    Czy jest błędna, okazuje się lub nie, w praktyce.

    Generalnie, zaczyna byc tu widoczny „syndrom przedziału kolejowego”.
    I to pomimo tego, że tutejsi bywalcy sa ponadprzeciętni.
    Zarówno ze względu na wiedzę fachową, jak i klasę.
    Niestety, żadna z treści niezgodnych z ich niewzruszonymi przekonaniami, nie jest w stanie ich zmienić…..

  461. …na marginesie, ogólnym… (bez „at”)

    Parzenie się z popapraniem
    skutkuje pomazaniem.
    I to nie dziwota,
    czym pomazana hołota…

    – – –

    @ tejot
    Bardzo trafny wywód, imho – i ponownie.

    – – –

    @ Na Marginesie
    Przyjmij ode mnie przeprosiny za personalne bluzgi k’Tobie na blogu, bo mi jest za nie wstyd.
    Też uważam, że tematem i przedmiotem bloga jest wpis (i pochodne sprawy z niego wynikające), a nie osoby komentujące.

  462. Na marginesie
    29 września o godz. 15:27

    Dziecko, a gdzie w tym wszystkim się podział mój zarzut przeinaczenia przez Ciebie treści mojej wypowiedzi? Przytoczenie choćby pięciu tysięcy moich zachowań (co nimi chciałaś zilustrować?) nie jest odpowiedzią na ten zarzut. Ucz się reagować merytorycznie, nie zaś ambicjonalnie i nie na temat, jak niejaki Jezus w czasie spotkania z kusicielem.

    Kusiciel powiedział: „Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem”.

    Odrzekł mu Jezus: <>.

    Jezus był bardzo słabym i demagogicznym rozmówcą. Zresztą w ogóle nie był rozmówcą – był głosicielem. Też Ci to grozi. Nie jestem Twoim kusicielem ani wrogiem. Mogę Ci zadedykować dzisiejszą bujankę, bo tym żyję najbardziej.

  463. Tanaka
    29 września o godz. 17:01

    Uzasadniłem moim zdaniem wystarczająco.
    Prawa dziecka wymyślono w latach 70″ dopiero.
    Dotarły do nas na fali zmian i zachodniej psychologii.

    Przedtem, ryby i dzieci głosu nie miały.

    Nie wystarcza ci wyjaśnienie?
    Trudno.

  464. wiesiek59
    29 września o godz. 15:55

    Wyjaśniłeś co innego. Że się nie zgadzasz z własną tezą.

  465. Rzeczpospolita to postaw czerwonego sukna, za które ciągną Szwedzi, Chmielnicki, Hiperborejczykowie, Tatarzy, elektor i kto żyw naokoło. A my z księciem wojewodą powiedzieliśmy sobie, że z tego sukna musi się i nam tyle zostać w ręku, aby na płaszcz wystarczyło; dlatego nie tylko nie przeszkadzamy ciągnąć, ale i sami ciągniemy.
    ==========

    Kaczyński jak Radziwiłł.
    Tyle że jemu udało się wyszarpać płaszcz królewski.
    Co z taką władzą zrobi?
    To się okazuje krok, po kroku.
    Jakie będą efekty?
    Na razie spadek długu i wzrost gospodarczy.
    Co potem?
    Tego nie wie nikt…….

    Posada władcy marionetek i szafarza łask wszelkich, powoduje nadmierną produkcję wazeliny u poddanych.
    Niektórzy się na niej poślizną, inni zajadą daleko.

  466. @Na marginesie

    tak, bez tolerancji czy to wierzacego przez niewierzacego i odwrotnie – niemozliwy jest jakikolwiek dialog – spotkanie z drugim czlowiekiem. W Polsce odradza sie nacjonalizm a Kosciol to sprawa drugorzedna w tej materii.
    Czy Panstwo zauwazyliscie jak drugorzadna role odgrywa islam w kregach Daesh? Dawni Hebrajczycy skladali w ofierze dwa kozly za posrednictwem kaplana swiatyni (Jom Kippur) – jeden za grzechy zgromadzenia- koziol byl zabijany- a drugiemu kozlu grzechy zgromadzenia byly przekazywane zwierzciu ofiarnemu, ktore nastepnie bylo wypuszczane na pustynie. W ten sposob religia byla owym „kozlem ofiarnym”.
    Bardzo czesto obarcza sie r e l i g i e politycznymi zbrodniami i okrucienstwami . zwlaszcza te, ktore mialy miejsca w ostatnim stuleciu.
    Religia, juz od samego zarania ludzkosci, byla uzywana dla uprawomocnienia gwaltow,
    okrucienstw, zbrodni.
    Politycy uzywaja religii jako motywu usprawiedliwiajcego .
    Nacjonalizm ma charakter quasireligijny a politycy czesto „porywaja” religie dla swoich
    celow.

  467. Na marginesie
    29 września o godz. 15:27

    Cholera jasna, już komputery panują nad ludźmi. Jak wysyłałem – było.
    Powinno być: Odrzekł mu Jezus: „Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych”.

    Ciekawostka: Bóg ma usta.

  468. Warte przeczytania: Chazan vs Hartman, w aktualnej „Polityce”.
    Jak czytałem Chazana, to spluwałem. Jak czytałem Harmana, to się śmiałem. Punkt po punkcie, Hartman wyciąga na światło przeinaczenia, oszustwa i kłamstwa Chazana. Robi to w eleganckiej formie, a bezlitośnie i z odcieniem drwiny z katolickiego troglodyty, któremu przy tym udowadnia nieuctwo.

  469. Tanaka 29 września o godz. 13:12, tejot 29 września o godz. 13:26
    Dla takich tekstów warto tu bywać. I to są tylko te z ostatnich kilku godzin.
    Przepraszam, że nie wymieniam innych, chociaż na pewno wiele na to zasługuje.

    Przy okazji: Tadeusz Bartoś, BYŁY dominikanin (bo nikt NORMALNY nie wytrzyma w tej strukturze???) ma artykulik w portalu Natemat pt. „Kościół a demokracja”. Główna teza (parafrazuję i upraszczam): gdy tylko KrK ma dość władzy, to rozwali demokrację. Po prostu jest fundamentalnie niekompatybilny. Nic nowego, ale głos o tyle ciekawy, że jednak z wewnątrz KrK.

    I jeszcze jedno: włoski Kościół ma trochę więcej doświadczenia – sparzył się mocno na sojuszu z partią polityczną, która nie była, ehem „żoną cezara”. Włoski Kościół mocno na tym stracił i od tej pory ma zakaz mieszania się do polityki. Polski Kościół ignoruje wszelkie przestrogi, co z mojego punktu widzenia wcale nie jest rzeczą złą – bo oczywiście WCALE mu dobrze nie życzę.

  470. @Gekko 29 września o godz. 17:26 – jeśli bluzgałeś personalnie, to nie zauważyłam.
    Czyżby wybiórcza ślepota? Nie sądzę. Twardo uważam, żeś nie bluzgał.
    A teraz jeśli chcesz, to się teraz ze mną kłóć 🙂

  471. Fred Berlin odpowiedział Greenowi, że w pedofilia może powodować obciążenia i zaburzenia w psychice, zatem wydaje się zasadne uważać pedofilię za zaburzenie psychiczne, co pozwala psychiatrom na leczenie pedofilów[21]. Green w odpowiedzi Berlinowi napisał, że „pedofilia może powodować psychiczne obciążenia i zaburzenia (tak jak heteroseksualizm czy homoseksualizm), ale czy musi? Dlaczego zatem klasyfikować pedofilię jako zaburzenie we wszystkich przypadkach?”[22].

    Alan Dixson określił pedofilię, rozumianą jako wyraźna, często wyłączna, preferencja seksualna wobec dzieci, często połączona z niezdolnością do tworzenia relacji seksualnych z dorosłymi, mianem zaburzenia seksualności[21].

    Julia Ericksen napisała: „DSM nie jest akulturowym i ahistorycznym zestawem definicji. Normalność jest kulturowo i historycznie specyficzna. Normalne działania w innych kulturach, które my byśmy określili mianem pedofilnych, nie mówią nam nic o naszej normalności. Różne kultury instytucjonalizują różne rzeczy, które my byśmy uznali za przejaw zaburzenia psychicznego (na przykład wiara, że jest się Bogiem). Możemy jedynie zdecydować, co jest patologiczne w odniesieniu do społeczeństwa i polityki. Osoby homoseksualne nie stały się normalne, ponieważ w klasyfikacji DSM tak zdecydowano, tylko w wyniku dekad politycznej walki”[21]. Green odpowiedział jej: „Czy podręcznik DSM powinien być akulturowy i ahistoryczny? Weźmy pod uwagę homoseksualizm. Gdyby wcześniejsze wydania DSM były bardziej wyczulone na historię i kulturę, to mogłoby to zapobiec niepotrzebnemu cierpieniu w XX wieku. Geje i lesbijki nie stali się normalni z powodu swojej politycznej walki, raczej zostali oni uznani za niemających DSM-owskiego zaburzenia psychicznego”[22].
    ==============

    Może taki kawałek się przyda.
    NORMA jest względna, uwarunkowana politycznie i kulturowo.
    Normy panujące w Europie obecnie, sa inne niż te sprzed 50-czy 100 lat.

  472. @wiesiek59
    Na EP do godz. 17:30 Twój nick wystąpił 87 razy na 360 postów cuzamendokupy.
    Jesteś aktywny, masz czas, to imponuje.
    Oto próbka Twojej aktywności z godz. 15:40

    ” Po raz enty można powtórzyć, że kontestacja zachodnich elit ma konkretne podłoże.
    ZAWIODŁY.
    Dlaczego, każdy może sobie poczytać u Sowy, Piketty’ego, Styglitza, Chomsky’ego.
    Gromadzenie majątku niekoniecznie idzie w parze z rozumem.
    Na ogół elity budzą się bez głowy, jak Maria Antonina…….
    Bystrzaków którzy zdążą się ewakuować wraz z majątkiem za granicę i wegetować jako rząd na
    uchodźstwie, nie ma zbyt wielu.”

    Wg prezesa tysiąclecia, ‘stasieku’ można zaliczyć się do elit.
    Strach mnie ogarnia po przeczytaniu Twojego postu…
    Pozdrawiam bez odbioru

  473. pombocek
    29 września o godz. 17:39

    Odrzekł mu Jezus: „Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych”.

    Ciekawostka: Bóg ma usta.

    Pombocku, a jakby miał nie mieć, skoro nie jest ułomny? Ma wszystkie części ciała, włacznie z tymi, co do których dziewczątka pradawne dostawały rumieńców – a wszystkie w doskonałym gatunku, oraz – uważasz – stanie.
    Sami wiemy, co wie Jezusek: bozia sie przechadzał po raju i do Adama wołał: a kuku ! Jak sie przechadzał – musiał być w trampkach. I czymś okryty – jakby go Adam zobaczył na goło, musiałoby się to nieładnie skończyć, jak w następnych historyjkach zostało to wyjaśnione co do tatusia, goło śpiącego w namiocie, i goło ujrzanego.

  474. Przekształcanie palantow przez gnoma w raby, to nie jest temat zastępczy. To jest temat glowny. Oraz podstawowy.

    Palanty to mniejszy problem. Z tego sie wychodzi. Raby natomiast to duzy problem. Z tego problemu tylko car, Bog i wojenskij naczalnik ma sile by cie wyzwolic. A on od aktu uwlaszczenia chlopow bardzo daleko sie znajduje aktualnie.

    Taniec chocholi

  475. @Tanaka
    Prof. Hartman pisze znakomite, polityczne teksty. Szkoda, że wdał się w przygodę z Palikotem.
    Jego polityczny epizod jest kolejnym przykładem porażki w tym „fachu” porządnych, szczerych ludzi.

    Do dziś nie mogę zrozumieć jak taki oczytany/wykształcony/bogaty facet jak Palikot, który ‘miał złoty róg’, tak wszystko przesrał.
    Moja T. ma swoją, niepolityczną teorię, z która nie mogę się podzielić.

    ‘Lewy’, nie masz mi za złe, że pod koniec wpisu trochę odchodzę od tematu?
    Idą ciekawe dni, musisz mieć TVN, Polsat – chłopie, TVP1 to czysty stan wojenny, mówię Ci obłęd!

  476. Na marginesie
    29 września o godz. 17:43

    Nie napisałem, że przepraszam za siebie.
    Udzielam pożyczki szanowanemu koledze będącemu chwilowo w potrzebie, bo blog to pewien rodzaj wspólnoty – tak interesów, jak i wartości.
    Co zapewne masz świadomość, że staje się także Twoim i pozytywnym udziałem.
    Pozdrawiam.
    Taka spółdzielnia 😉

  477. @ Tanaka
    29 września o godz. 17:40

    Popieram 😉
    Ja uśmiałem się jak już dawno nie było, czytając tamże felieton Hartmana (o ponętnej brunetce).
    Absolutnie kapitalny i zupełnie też apropo naszego blogu.
    Podobnie świetny i zabawny felieton Passenta.
    Czyżby nawrót opresji pozłacał powrót ery satyry?
    Pozdr.

    PS czytanie Chazana to nic, w porównaniu do kontaktu in vivo z nim i jemu podobnymi „zawodowcami”.
    Może I Bóg Stworzył Kobietę, ale pokarał ją za to piekłem chazanopodobnych u władzy nad macicami.
    Po raz pierwszy cieszę się, że nie jestem Birigitte Bardot.
    😉

  478. @pombocek – nie chcę zaśmiecać, bo moja dyskusja z anumlikiem jest dość obszerna.

    Dlatego przytaczam w większości bez cytatów:
    anumlik 27 września o godz. 18:06
    Na marginesie 27 września o godz. 18:35
    anumlik 27 września o godz. 20:24
    Na marginesie 27 września o godz. 21:01

    anumlik 27 września o godz. 21:25 @Na marginesie, z godz. 21:01
    (…) Chciałbym też Ci przypomnieć (z całym szacunkiem należnym interlokutorowi), że to KWA, w którym sobie wymieniamy poglądy (i smaczki) to jest blog ateistów bezprzymiotnikowych. Nie wykrawaj z tego kółka wyłącznie antyklerykalizmu. Plizzz, @Bez marginesu.

    Na marginesie 27 września o godz. 21:47
    @anumlik 27 września o godz. 21:25 – (…) Jeśli jest to blog ateistów – w dodatku jeszcze (hi hi !!!) „bezprzymiotnikowych” to z jakiej racji tolerujecie Aarona, dezertera i innych konfesyjnych, ehem, osobników? Nie chcę zaśmiecać Waszego forum – więc nie będę tu cytować dowcipów krążących w necie o „polskich ateistach”, którzy na wszelki wypadek drepcą do kościółka – a już na pewno nie podskoczą funkcjonariuszom KaKa. Nie podoba Ci się mój rzekomy antyklerykalizm – przykro mi, ale to nie mój problem, tylko Twój.

    Tyle w temacie. Nie ma tu nic z tego, co mi zarzucasz.
    Za chwilę wszedłeś na forum z bluzgiem.
    Powtarzam: odstosunkuj się ode mnie. Na tym forum jest WIELE INNYCH OSÓB

  479. stasieku
    29 września o godz. 10:25

    Zaczynam obserwować, @stasieku, pewne zjawisko. Nie wiem jeszcze, jak je określić.
    Otóż mam wrażenie, jakby kobiety szykowały się do tego, że same będą musiały walczyć z gwałcicielem i, co więcej, same będą musiały wymierzać mu sprawiedliwość.
    To tak a’propos tego „zabicia z 10 razy”.

    Widzisz, pod względem karalności za przestępstwa na tle seksualnym nie słychać raczej, by ktoś został skazany na 12 lat, częściej, że dostał 2 miesiące w zawieszeniu.
    Ofiary gwałtów próbuje się obarczać odpowiedzialnością za nie. „Po co lazła do sklepu sama wieczorem?”, „Nie miała gdzie biegać, tylko po lesie?, „Jak się chodzi z gołą d…, to ma się za swoje”.
    Teraz ludzie, których rozumowanie jest dla mnie niepojęte, chcą, by zgwałcone kobiety rodziły dzieci swoich oprawców.

    Kobiety świadome tego, co może je czekać, wyrażają swoje oburzenie i wśród wielu wypowiedzi czytam, że nie ma już co liczyć na policję, ze musimy same sobie dawać radę, że – przepraszam bardzo, cytuję – „niech ktoś mnie tknie, a urwę mu jaja i wepchnę je w oczodoły”.

    Przesada? Może. Ale też nie wzięła się znikąd. Przyznam, że też czuję się coraz mniej bezpiecznie. Skąd mam mieć pewność, że w razie napadu na mnie sąd nie zajmie się głównie tym, czy aby nic nie stało się gwałcicielowi?

    cdn
    musze iść pomóc w lekcjach;)

  480. SKOKI, to największa afera finansowa 26 lecia, a 500+ to największa łapówka wyborcza ever
    Oba dzieła autorstwa prezesa.

    Zdumiewa mnie zachwyt większości polityków i komentatorów obu stron nad reformą polegającą na bezmyślnym rozdaniu także moich pieniędzy. Taką bezczelną łapówkę, nazywają reformą!
    I maja miny, jakby wyjęli kasę z własnej kieszeni!

    Robią proces wybitnemu chirurgowi, bo przyjął jakieś gifty wdzięcznościowe, a sami przekupują wyborców miliardami na koszt ich dzieci.
    I zamiast o kryminale słyszę w mediach o Trybunale Stanu!
    Idę potruć się telewizją, nara.

  481. @ stasieku
    29 września o godz. 18:19

    największa afera + największa łapówka = największa większość
    Proudly Made In Poland.

  482. @ seleukos
    Wspomniany jest już dawno zbanowany. Jego wymienienie w Pańskim poście spowodowało zatrzymanie wpisu.

  483. Jacek Kowalczyk
    29 września o godz. 19:05

    Przepraszam. Popelnilem techniczna niezrecznosc. Tak sie zdarza kiedy na jednym ekranie pisze sie do bloga, na drugim czyta costamcostam, na trzecim noga startuje aktualny torrent, a wszystko na roznych adresach IP. I jeszcze za uchem trzeba sie podrapac. Przepraszam.

  484. stasieku
    29 września o godz. 17:46

    Sakra biskupa, czy szlify generalskie, nie uchroniły wielu ludzi od utraty głowy, czy dyndania na sznurze. W mniej cywilizowanych czasach, bywały drastyczniejsze przypadki kary z rąk wściekłego tłumu.
    Demokracja łagodzi co prawda skutki utraty władzy, nie pozbawia majątku, ale jedynie w krajach o ugruntowanych tradycjach takiej formy władzy.

    Dlatego możemy założyć, że z tą tradycją nie jest u nas specjalnie źle……

    Co do największego przekrętu tysiąclecia, sa dwa.
    OFE, gdzie za zarzadzanie funduszami zapłacono bezpośrednio 17 miliardów, strat wynikłych z giełdowych zawirowań nie licząc.
    i
    Afera EURECO- PZU.
    Łączne straty to ok. 20 miliardów.

    Te drobniejsze, typu miliard, dwa, tak jak SKOK, to już pikuś……

  485. tejot
    29 września o godz. 19:37
    Chyba jestesmy obaj zbyt intensywni w naszym komputerkowaniu dzisiaj. Szkoda ze nie mozemy wypic szklaneczki Bowmore razem teraz. 🙂 seleukos

  486. pombocek
    29 września o godz. 17:39
    Jerzy, jesteś cholerykiem, rzecz ludzka, nie ma ludzi doskonałych. Kiedyś napadłes bez przyczyny na Jibę, teraz na Na marginesie. Gekko przeprosił ją w imieniu wspólnoty. Zrób to samo, jestes dobrym, uczciwym człowiekiem,który się zapędza.
    Do pogodzenia Cię z Orteqiem już Cię nie będę namawial,bo Orteq ostatnio świruje, ale Na marginesie, to bardzo interesująca osoba
    Pozdrawiam

  487. stasieku
    29 września o godz. 18:01

    Pisze, zwykle, świetnie. czasem miewa nierówności, chrumkania, oraz większe wpadki, jak z komentarzem do tekstu Hołdysa, który bardzo przytomnie i – co bolesne – trafnie pokazał słabość i rozmemłanie opozycji, w tym KOD-u.

    Coś ze sprawy Chazan-Hatman.
    Chazan wali tak:
    „…obowiązujące jeszcze w naszym kraju bezduszne i bezwzględne prawo przewiduje możliwość usunięcia choroby poprzez zabicie dziecka razem z jego chorobą, zanim się urodzi.”

    Hartman odpowiada:
    „Prof Chazan nie chce jednak dać po sobie poznać, że wie, dlaczego aborcję przeprowadzono. trudniałoby mu to przecież głoszenie kłamliwej tezy, jakoby chodziło o „usunięcie choroby poprzez zabicie dziecka”. Nie, celem aborcji nie bło usunięcie choroby , bo ta usunąć się nie dała. Właśnie dlatego, że była nieuleczalna, podjęto działania w zupełnie innym celu – ulżenie cierpienia umierającego dziecka, którego całe życie w tej agonii by się zamknęło.., w cywilizowanych krajach to nie watykańscy teologowie decydują, czy śmiertelnie chore dziecko ma umierać w męczarniach, lecz matka i jej lekarze.”

    Hartman obnaża od razu kilka podłości Chazana, w tym i potworną obłudę i podłość moralną Kościoła kat, na który się Chazan przeflancował i jest zawziętym, drańskim neofitą: teolodzy watykańscy, za nic mają cierpienia matki, ojca, rodziny i samego płodu – za nich i na ich straszny koszt stawiają mury, uroszczenia odrażającego bozi i odrażających męskich potworów w sutannach.

    Dodam jeszcze moje uwagi do sceny:

    Chazan, jako wieloletni, zawodowy aborter, który robił to dla korzyści materialnych, a więc z niskich pobudek, co jest okoliczością obciążającą w sądzie, mówi: dziecko. Juz nawet nie „dziecko poczęte”, ale właśnie – ‚dziecko”.
    Chazan więc mordował dzieci – tak, dokładnie, należy go nazywać, ale przede wszystkim jest to jego obowiązek własny, dwuinstancyjny:
    raz, że musi zawsze mówić prawdę, bo tego wymaga jego wiara w bozię,
    dwa – że musi mówić to, co jest faktem, faktem medycznym – tego wymaga rzeczywistość i jego fach medyczny. Jeśli medyk omija fakty w robocie, przekręca ich znaczenia, fałszuje – jest przestępcą, należy mu odebać tutuły i uprawnienia, a przede wszystkim – jest gównianym konowałem, nie lekarzem.

    Troglodyta i kłamca Chazan dokonuje w tej krótkiej scence kolejnego oszustwa – udaje, że śmiertelna choroba nie została wsadzona w płód przez jego bozię.
    Choroby nie wsadził w płód człowiek, zrobił to bozia. Bozia morduje dziecko – co u niego jest standardowym modus operandi, Chazan udaje, że jest inaczej.

    To jest taki bandycki język nieustanego oszustwa: jak pasuje takiemu troglodycie, by – we własnym mniemaniu – zohydzić kogoś innego – to wali: zabijanie dziecka. Nie powie jednak o sobie, że zabijał – dokładnie – mordował dzieci, jako zawodowy morderca. Mowi „dzieci” – by przeciwnika opluć tym „dzieckiem”, co pokazuje jak przedmiotowo, w spotworniały moralnie i manupilacyjnie sposób dziecko traktuje: jak młot do walenia innych ludzi.
    Nadyma się swoją skarlałością, jest mordercą dzieci. Kłamcą, oszustem, odrażającym drabem.

    Wreszcie, „teologowie watykańscy” – kolejne bestie niemoralności, pogady dla człowieka i bezdennego prymitywu ludzkiego.

  488. Jiba
    29 września o godz. 18:18

    Cyt:
    „Ofiary gwałtów próbuje się obarczać odpowiedzialnością za nie. „Po co lazła do sklepu sama wieczorem?”, „Nie miała gdzie biegać, tylko po lesie?, „Jak się chodzi z gołą d…, to ma się za swoje”.
    Jibo, mówmy, jak jest: tak gadają i faceci ,w tym – oczywiście – ci co gwałcą, ale i kobiety.

    „ nie ma już co liczyć na policję…”

    Jeśli tak jest/ skoro tak jest, to znaczy, że państwo nie istnieje i prawo nie działa.
    Ale – to niemożliwe, przecież Polska właśnie „wstała z kolan i odzyskała godność”.
    Jak widzisz – Polska odzyskała godność, a nie kobieta, bo ona, na kolanach szoruje księżowskie posadzki – co w Polsce standardowe. Oznacza to, że godność odzyskali tylko mężczyźni.
    Właśnie w tym celu odzyskuje się godność.

  489. Tanaka
    29 września o godz. 19:52

    Pan Chazan jest wybitnym klinicznym przykładem KONIUNKTURALISTY.
    Skalkulował na czym może więcej zarobić.
    Na skrobankach, czy polityce.
    Bilans mu wyszedł taki, jaki wyszedł.
    Zmieni się wiatr, złapie go w żagle z równą zręcznością.

    Niektóre typy tak mają.
    Już Kaczmarski o tym spiewał.
    Inny prawie/bard, zadał inne pytanie.
    „nie wiesz jak żyć, czy jak się w tym życiu ustawić”?

  490. @@seleukos,tj
    Za dużo pracujecie.W końcu dostaniecie oczopląsu, albo gorzej, zawału. Być na kilku blogach to jak grac na kilku fortepianach. Ale daleko wam do stachanowca Wiesia,który zasuwa nie tylko na pieciu fortepianach , ale w między czasie jeszcze czyta Chomskiego i każda książke, która pogrąża w jego oczach Amerykę. No ale Wiesio to fenomen.
    Wielu nas porzuciło na pożarcie gangowi rossiego blog Passenta (nie bez jego pasywnej pomocy) i przyszliśmy tutaj, gdzie John Wayne tzn. Jacek Kowalczyk chodzi z karabinem i odstrzeliwuję bandziorów.
    Nie lepiej zostać tu, gdzie bezpiecznie, skąd nawet tak niebezpieczny wyklęty żołnierz Andrzej F zostal przepędzony ?
    Szkoda, że z blogu Passenta nie potrafią zrezygnoważ ciekawi blogerzy jak Jacobski, duende, Bywalec,czy nawet staruszek,który sie tam guzdra.Przydaliby się tutaj. A tam niech by sobie wataha Rossiego grasowała
    Ps
    Jakby co, to naskarże na Neferkę, to ona się przezywa i nazwała pana Kowalczyka Johnem Łajnem, ja tylko powtarzam

  491. Na marginesie
    29 września o godz. 18:17

    Dziecko, wiem precyzyjnie, co Ci zarzucałem, Ty natomiast bardzo bojowo nie wiesz, o czym mowa. Ludy boży i bezbożny żyją stereotypami (których nigdy nie rewidują), a nie żywą w każdym milimetrze myślą, dlatego nieliczni długo myślą, zanim coś powiedzą, a liczni długo mówią, zanim coś pomyślą.

    Czemu każesz mi się od Ciebie odstosunkować, skoro nie zbliżyłem się do Ciebie nawet na odległość dyszla (od Wielkiego Wozu)?

  492. Lewy
    29 września o godz. 20:08

    Dziekuje. Torrent zrobil swoje, Xenofon moze poczekac. Zostaje. seleuk

  493. @ Lewy
    29 września o godz. 20:08

    Abstrahując od zacnego i mądrego Red. Kowalczyka, czy John Wayne grał kiedyś gdzieś zamiatarkę?
    Czy to tylko powidoki po naszych lokalnych spotlightach dają takie naświetlenie przedmiotu heroizmu… ?
    🙂

    Nb. mam podobne refleksje co do uczestników blogu Passenta – jak spółdzielnia obrośnie w piórka, to może i popłatne transfery będą?
    Możemy też oferować usługę blogopłoszenia, a la Slavo… w ramach barteru.
    Mam pewną serię postów, którą bym popłoszył, ale niestety, słane przez automat, a wtyczkę to by trzeba sięgać po szerokich torach… dla mnie dystans nie wart zasięgu. 😉
    Pozdrawiam, w tej i innych sprawach zamieszczonych.

  494. Lewy 29 września o godz. 19:50
    Dzięki – ale naprawdę nie potrzeba. Mnie też czasem puszczają nerwy. Rozumiem Jerzego, nie oczekuję od niego przeprosin, chodzi mi tylko o to, żeby mnie (na razie?) ignorował. Nic wielkiego.

  495. -‚-‚-‚-
    Dziecko – to brzmi dumnie.
    -‚-‚-‚-‚-

  496. Lewy
    29 września o godz. 19:50

    Lewy, precyzyjna analiza korespondencji na blogu jest dla postronnych nudna, a bez niej nie ma obiektywnego obrazu. Skąd więc bez takiej analizy masz mnie za agresora – tylko z tego powodu, że jestem choleryk? Nie mam problemów z przyznawaniem się do błędów, z ich analizowaniem i z przepraszaniem, które uważam za najmniej ważny gest w procesie uczłowieczania małpy. Najpierw uporządkowanie sprawy, a przeproszenie to tylko wiecha, ozdóbka. Ale to między ludźmi rozumem się kierującymi, a nie smarkatą ambicją. Siedzę nad filmem – uczę się prymitywnego montażu.

  497. @ [29 września o godz. 20:30]

    Dobry zwyczaj – nie pożyczaj. 🙁

  498. Na marginesie

    Zobacz, może i urocze Dziecko, gdzie i z czym się stosunkuję nie do wytrzymania pięknie i z respektem. Neferka potwierdzi.

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/albums/6335826033599806833/6335826033129117026

  499. pombocek
    29 września o godz. 20:30
    Ok Jerzy. Nie ma sprawy. Zachowałem sie troche niezręcznie (jakby protekcjonalnie), ale w dobrej wierze. Jak to miedzy przyjaciółmi.Gekko to też dobry przyjaciel

  500. pombocek
    29 września o godz. 20:53

    pombocku, jak Cię uwielbiam tak już nie fukaj na Na marginesie. Pięknie proszę, rączki składam jak Tanaka i dygam. A Na marginesie natentychmiast podrze i wyrzuci wszystkie karteluszki na których ma napisane kto z kim i o której godzinie. Wyzerujemy, okiej?

    A Ty Lewy, dostaniesz łomot, cholero 🙂 bo Panie Jacku on to sam wymyślił, tego Johna Łajna *pokazuję palcem* a na mnie zwala. A Pan do mnie szczeli z dwururki i wyląduję Faliczowi na kolanach.

    (all in good humour)

  501. wiesiek59
    29 września o godz. 20:08

    Owszem; tylko koniunkturalista to ledwie drobiażdżek wobec jego znacznie gorszych obrzydliwości.

  502. pombocek
    29 września o godz. 20:53

    Pombocku – na marginesie:
    latawcy, znaczy, kejterzy, oraz deskarze-winddurferzy, wiążą sobie deskę do nogi długą na parę metrów linką.
    Jak by Cię miało wyfiknąć z okrętu „Yamato” na środku jeziora w taki wiatr, to może faktycznie, nie dogoniłbyś.
    W tym przypadku metoda „gonić króliczka”, nie jest zalecana.
    Proponuję sznurek.

  503. Neferka, Lewy

    Drodzy, czy ja coś mówię? Ja nic nie mówię. Ja mówię tylko, że niech żyje Neferka!, niech żyje Lewy!. Powiedziałbym też: niech żyje Na marginesie!, ale jak by to wyglądało.

  504. Ludzie, na Euromilion jest w ten piątek do wygrania 130 milionów euro.
    Na zachęte dostałem spota; jakaś para leży pod palmami na leżakach, a wokól nich tańczą murzyni i murzynki. Oni wygrali, to ja też mogę mieć tych murzynów. Ale ja wolałbym Eskimosów. Muszę się zastanowić

  505. pombocku, jak się tak przyjrzeć to nieźle wygląda 🙂

    A więc:

    Zgoda! Zgoda! A Pan Jacek rękę poda!

    (drugiej nie może bo ta dwururka…)

  506. Tanaka
    29 września o godz. 21:09

    Tanaczko, już dziś jechałem sznurkami obwiązany. Wożę też ze sobą płetwy, bo w kraulu byłem mocny na góra dwie długości 25-metrowego basenu, a teraz po jednej bym wysiadł. Latem nic wielkiego by się nie stało, bo przecież jestem niezatapialny. Tylko po co komplikacje. Jednak co sznurek, to sznurek – każdy udany wisielec to powie.

  507. Lewy – 19:50

    „Orteq ostatnio swiruje”

    Nie tylko ostatnio. I nie tylko on.

    Postsmolenski syndrom trwa juz 6 lat. Mase ludzi na to zapadlo

  508. Lewy

    TO JA jutro wygram bo idę grać. A spróbuj mi sprzątnąć te milijony sprzed nosa to dopiero dostaniesz.

  509. Tanaka
    29 września o godz. 21:09
    pombocek
    29 września o godz. 20:53

    Preventer z gumowej linki ustawia ster/kadlub zawsze do wiatru / zatrzymuje. seleuk

  510. Neferka

    Mówiłaś, Neferko, że lubisz żółte. A u mnie zawsze świeże, dzisiejsze. Z czym wolisz – z samym olejem, czy chochlę śmietany sypnąć?

    https://lh4.googleusercontent.com/-qT_WGYJvxjk/V-1qvA5OsSI/AAAAAAAAKU4/wHn15fj1zKMcuokCs6BkzpyFCm4UtITFQCL0B/w899-h541-no/2016-09-29%2B16.17.36.jpg

  511. pombocek
    29 września o godz. 21:15
    A jakby to miało wyglądać ? Na marginesie też ma żyć i nie bacząc na wyglądy powinieneś to powiedzieć.
    ps
    Droga Na marginesie, czy nie mogłabyś jakos uprościć swój nick, bo zwracać sie do tak sympatycznej osoby per; „Na marginesie nie uważasz”, albo „Chcę Ci powiedzieć Na marginesie” , jakoś tak, jakbym rozmawial z jehową. Ja przed laty występowałem jako Lewy Polak, bo w ten sposób ustawialem sie w opozycji do prawaczków, ale potem usunąłem tego Polaka, którym jestem w oczywisty sposób i nie ma sie czym chwalić i pozostalmi tylko Lewy. Latwiej jest deklinować Lewy(Lewemu,LewegoLewym itp) niż LewegoPolaka.To samo jest z Twoim nickiem,a chciałbym z Toba rozmawiac jak z określoną, łatwo odmienialną osobą.To oczywiście tylko sugestiai jeśli jesteś przywiązana do tego Marginesu, to ja milknę.

  512. pombocku

    Pięknie dziękuję i wezmę… z samym wazonikiem 🙂

  513. seleuk(os)
    29 września o godz. 21:25

    Seleukosie, a co to takiego? Jestem wprawdzie szkolony marynarz słodkich wód (mechanik) i rybak morski, ale nie regularny żeglarz. Uwielbiałem natomiast żeglowanie na pałatce, na swetrze, na skafandrze, tylko na chusteczce do nosa nie próbowałem. Ustawianie do wiatru za bardzo mi nie jest potrzebne, ale zatrzymanie by mnie jenteresowało. W tej chwili sobie pomyślałem, że przy moim niczym się nie ograniczającym chodzeniu po wodzie, być może, przydałaby się kotwica. Albo coś własnego wymyślę.

  514. Lewy
    29 września o godz. 20:08

    Muszę ci przypominać Magrud, Lestata, Bobolę, czy Pirsa?
    I kilka dziesiątków innych nicków?

    Mieli styl, poglądy, kulturę, wiedzę, coś do powiedzenia.
    Nastąpiła atrofia, erozja, wsobność.

  515. Lewy
    29 września o godz. 21:34

    Ci powiem, że mało mnie szlag nie trafił, jak Urban se wymyślił „Nie”. Nieodmienne tytuły są okropnie nieporęczne. Taki jest na przykład „Wprost”. Kiedy pismacy zaczęli go odmieniać – „pisało we Wproście”, inni pismacy wyszydzali, że odmieniający polskiego nie znają. Znali – dlatego odmieniali. Jako przysłówek się, rzecz jasna, nie odmienia, ale jako tytuł – a co mu szkodzi. Polski jest językiem fleksyjnym, więc odmienianie wyrazów jest naturalnym odruchem. Nie widzę niczego zdrożnego w odmienianiu „Wprosta”. Ale z „Na marginesie”, choćbyś przez sokowirówkę przepuścił, niczego nie wymodzisz.

    Byłem na randce z Na marginesie. Kakawo?

  516. Pombocek, gdy od wichrów dyszel mu nie staje,
    Sięga do Wozu (Wielkiego – nie bacząc na jaje)
    I tnąc jamnejską kałużę martwym bejdewindem
    Szepce (na marginesie): Dziś do ciebie psyńdem.

  517. Orteq
    29 września o godz. 21:23
    Ortesiu chyba się obudziłeś, a ja zaraz idę spać. Coś Cię trapi i znów będziesz całą naszą europejska noc gadal do komputera. Take it easy! TWA to nie żadne monstrum, ono po prostu nie istnieje jak ten Loch Ness .
    Nazwałeś mój wpis niszowym gniotem i każdy krewki Polak powinien sie obrazić. Ja jako Polak też się zastanawiałem, czy sie obrazić, ale jednak francuska szkola nieobrażania się zwyciężyła , Ale, proszę Cię,nie świruj,nie opowiadaj głupstw na temat jakiegos TWA, które nie dostrzega zagrożenia ze strony Kaczora i bawi się w jakieś bzdety. O Kaczorze to ja piszę na blgach od wielu lat, ale czy czasem nie można o czyms innym.No choćby o tych co stoją za Kaczorem czyli kk. A to jest istota polskiego problemu,a nie Kaczor,który jest pochodną problemu. A skoro Amerykanom udało się dopaść tę bandę, no to trzeba ten przykład propagować w kraju pod butem kk, czyli Polski.
    No dobrze dobranoc.Jak sie zalapiemy rano, to przeczytam Twoją odpowedź i ewentualnie odpowiem

  518. @anumlik

    haaaaaa haaaaaaaaaa 😀

  519. Tanaka
    29 września o godz. 21:09

    Nawiasem mówiąc, Tanako, ten sznurek mi podpowiedział bosman przystani, bo on i ratownicy (przystań jest WOPR-u) mieli okoliczność ze starszym gościem, który zgubił na jeziorze deskę i został z samym żaglem, a nie umiał pływać. Jezu, tylko podziwiać wariatów.

    Miałem wspólnika rybaka, który też nie umiał pływać. No ale po ewentualnym zatonięciu łodzi 15 km od brzegu w okresie październik – kwiecień, a nawet marzec, i mnie umiejętność pływania za bardzo by się nie przydała.

  520. anumlik
    29 września o godz. 21:54

    Anumliku fiku-miku, Ty, kurde, nie rozbudzaj ludzi dyszlami, kiedy idą spać. Możno w rozstrój wpać.

  521. @pombocek
    Byłem na randce z Namargineską. Klawo było. Albo: Namargineska wzięła na spacer pieska. Nie mojego, cholera jedna. Albo: A poszła ty w buraki, Namargineska.

    Taka ta Na marginesie fleksyjna, że aż godna limeryka:

    Namargineska, z listy ateisty,
    uprawia dyrdymalizm czysty.
    Choć chodzi w kwiecie,
    czasem jej plecie
    się – talmudyzm (z listy rygorysty).

    😀

  522. Contessa Namarginessa
    na blog zawitała przelotem
    napisała essa
    a potem floressa
    panowie już leżą pokotem

  523. @pombocek
    PS
    Można też sparodiować Szumańską:
    Będąc młodą namargineską przyszedł do mnie pacjęt. Na margines odstawiony przez dobrą zmianę.
    – Co panu dolega? – spytałam.
    – Perfidny kler w sutannie i bez.
    – Jak bez, to niedobrze. Pan się położy na leżance.
    – Z Namargineską, czy bez?
    Spojrzałam w lustro. Odbijało wszystko. Dobrą zmianę, perfidię Kremówkowego Lolka z Pułtawską w zakamarkach mucety ukrytą, nawet Prezesa z Broszydłą, ale siebie nie zobaczyłam.
    – Pan się rozdwoił.
    – Ja? Ja jestem na marginesie

  524. Doskonałe!
    JK

  525. @Neferko, kilo nobla masz jak w banku 😀

  526. pombocek
    29 września o godz. 21:40

    Po wypadnieciu z kadluba na duzej fali i wietrze, lodka praktycznie moze od Ciebie odplynac, samosterujac sie i niewywracajac. Jezeli jestes na glebokiej, zimnej wodzie, pare km od brzegu, nieszczescie gotowe nawet w kapoku i neoprenie. Jezeli kadlub z zaglami, na dowolnym kursie i wietrze, automatycznie wyostrzy (ustawi sie dziobem do wiatru), zatrzyma sie w tej pozycji. Masz czas doplynac do stojacego pare metrow od Ciebie kadluba. Do tego potrzeba kawalek gumowej linki i troche experymentowania dla konkretnego ekipazu. To jest gumowy kawalek zaczepiony do rumpla i kawalek niegumowego sznurka. Dlugosc zalezy od geometri kadlub/ster. Mysle ze dla Twojej lodki wystarczy ca 0.5 metra.

    Jak to praktycznie dziala i wyglada mozesz zobaczc na YouTube. Haslo do wyszukiwarki wew. YT: MX Ray Sailboat Setup Part 4

    Ta czesc co Ciebie interesuje jest ca. po 1 min. filmu. Jak cos takiego nazywa sie po polsku nie wiem. Ochraniacz kursu ??? Po ang to jest rudder preventer. Pzdr. seleuk.

  527. Bardzo dziękuję, anumliku, Twoja szkoła 😉

  528. Tanaka
    29 września o godz. 20:05

    „(..) Jibo, mówmy, jak jest: tak gadają i faceci ,w tym – oczywiście – ci co gwałcą, ale i kobiety. (…)”
    Oczywiście, że tak. Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, dlaczego. Tzn. mam pewne podejrzenia, ale nie umiem ich usprawiedliwić. Jest w tym dużo złości, jakiejś satysfakcji, być może chodzi o potwierdzenie tezy, że te kobiety, które żyją zgodne z wytycznymi kościoła, mają rację.
    Gwałt na dziewczynie, która nosi mini, jest dowodem na to, że Bóg karze za odstępstwa od wyznaczonych norm.
    Gdyby tak się nie działo, można by mieć wątpliwości. Jak to? Spowiadam się, pokutę odprawiam, modlę się rano, w południe, wieczorem, tamta tego nie robi, a mimo to powodzi jej się w życiu? Nagle buch, kara za grzechy. Acha, jestem najlepsza.
    To coś w tym rodzaju.

    (…)Jeśli tak jest/ skoro tak jest, to znaczy, że państwo nie istnieje i prawo nie działa.(…)
    A działa?
    Od kiedy to w normalnym państwie ofiara przestępstwa musi się bać, że będzie ukarana, jeśli usunie ciążę z gwałtu?
    Dwa skojarzenia, fragmenty filmów, kompletnie nieporównywalne, kadry z pamięci:
    Pierwszy – dokument z byłej Jugosławii – zapłakana dziewczyna mówi, że nie ma pretensji do swojej matki, która ją urodziła i natychmiast zostawiła, bo nie była w stanie zająć się dzieckiem z gwałtu;
    Drugi – amerykański thiller sprzed wielu lat, zapamiętany ze względu na szok kulturowy – na dziewczynie dokonano zbiorowego gwałtu, leży nieprzytomna w szpitalu, lekarz informuje rodzinę, że m. in. dostała tabletkę „po”, by nie dopuścić do zapłodnienia. Taki standard.

    Tanaka, naprawdę złapałam się na tym, że dobieram ciuchy w zalezności od tego, gdzie idę biegać.
    Jeśli trzy metry od domu na tzw. bieżni, o ile nie skopały jej koniki, które woziły dzieciaki w bryczce na imprezie gminnej, to strój odpowiedni do aury na zewnątrz.
    Jeśli las, bo właśnie koniki, że tak powiem, z całym dobrodziejstwem inwentarza, to długie spodnie, t-shirt, gaz w kieszeń. I oczy dookoła głowy. Myślisz, że faceci mają podobne dylematy?

    Chciałabym doczekać czasów, kiedy pojęcie „prawa kobiet” będzie nieaktualne.

  529. Lewy wspominał tutaj o tym, co nas czeka, gdy będziemy tak rwać do przodu jako ludzkość.

    Jako ciekawe wydarzenie rzucające mocny snop światła na tę kwestię jest prezentacja niedawno opracowanego przez firmę google program rozpoznawania zdjęć cyfrowych.

    Program potrafi, podobnie jak człowiek zidentyfikować scenę zdjęcia i główne obiekty na nim oraz opisać to zdjęcie ludzkim językiem.

    Przytaczam za medialnymi wiadomościami. Na przykład program zobaczy zdjęcie i opisze je następująco – człowiek puszczający latawiec na plaży, co podobno dokładnie opisuje rozpoznawane zdjęcie.
    Oczywiści program czyta zdjęcie cyfrowe, pikselowe, czyli zbiór uporządkowany milionów bitów, składa je w obraz, analizuje i wyprowadza z tej analizy opis zdjęcia. Program jest typu inteligentnego, uczącego się, co oznacza, że działa prawidłowo dopiero po odpowiednim „wychowaniu” polegającym na dostarczeniu mu iluś tysięcy obrazów do analizy i nauczeniu go rozpoznawania tych zdjęć tak jak człowiek oraz tworzenia na podstawie takiej analizy opisu tych zdjęć w ludzkim języku.
    Lewy, co z nami będzie?
    Pzdr, TJ

  530. @Lewy, zastanowię się. Może wymyślę jakiś sensowniejszy nick. Albo ogłoszę konkurs…
    P.S. Szczerze mówiąc czekałam na moment, gdy zostanę czule ochrzczona kasią namarginesią… i wcale nie przeliczyłam, uczciwszy warianty 😀

  531. dwa dni mnie nie bylo, a tu już Noble rozdane( gratulacje dla NeferNefer), kwiatki żółte też, czerwone maki już dawno w makówkach (kiedyś od pombocka); anumliki i neferyki udane nad podziw, A ja czuję się…na marginesie.

    PS.W poniedzialek ubieram się na czarno, do pracy muszę…

  532. Konstancja
    29 września o godz. 23:23

    Dobrze że jesteś:) dziekuję, ale ja dostałam przecież tylko kilo nobla i trochę kwiatków. Żółty słoneczny to mój ulubiony kolor a Twój czerwony to kwiatków sobie wyrywać nie będziemy;)

    Ja w poniedziałek normalnie, tu nikogo nie obchodzi…

    Wzdychając do księżyca, powiem

    dobranoc waćpaństwu

  533. NN

    „tu nikogo nie obchodzi”

    No i dobrze. Czarny poniedzialek, lany poniedzialek. Na kacu czy wciaz jeszcze zalany. Who the f.. cares. Szczegolnie w Brukselce.

    Skansenowosc nadwislanska niezbyt rajcuje ludy wyzwolone spod KaKa. To jakby nie wszyscy wiedzieli, iz pepkiem swiata przestalismy byc ze dwie dekady temu. Jesli kiedykolwiek nim bylismy.

    PS. NN dalem po to by byc konsekwentnym. Sympatii do ciem ja nie utracil. Pomimo nieciekawych pewnych oznak. Nielicznych zreszta. Z hunwejbinskiego ogrodu rodem. Tak mi sie przynajmniej wydalo

  534. Lewy (21:58)

    „Ortesiu chyba się obudziłeś”

    Moze byc, moze byc, Lewusiu

    „Coś Cię trapi i znów będziesz całą naszą europejska noc gadal do komputera. Take it easy! TWA to nie żadne monstrum, ono po prostu nie istnieje jak ten Loch Ness .”

    TWA, alternatywnie KWA, zaistnialo oficjalnie gdy OBYWATELSKIE gremium zaczelo dyktowac szanownemu panu Redaktorowi Jackowi kogo uwalac a kogo laskawie nie uwalac. Paniatno, Lewusiu?

    „Nazwałeś mój wpis niszowym gniotem”

    No dobrze. Moglem sie nieco zagalaplowac. Izwiniajus.

    „proszę Cię, nie świruj, nie opowiadaj głupstw na temat jakiegos TWA, które nie dostrzega zagrożenia ze strony Kaczora i bawi się w jakieś bzdety.”

    Nie mogem spelnic prosby Twej, sorry Lewusiu. Lewusku raczej.

    Rozchodzi sie o to, ze bzdety, absolutne i niezaprzeczalne, jakimi sie zajmuja dzisiaj ZMARGINALIZOWANE przez Kaczora tzw. MAINSTREAMY, sa generowane w kaczorniku. Czyli w jego Genialnym Planu. 4-letnim, jesli nie 8-letnim

    ‚Dac durnemu ludowi temat zastepczy. A wtedy ja bedem mogl robic to co muszem robic. Dla dobra zagrozonej ojczyzny’

    Ze to tego niektorzy nie dostrzegaja tego scenariusza. Naprawde

    „O Kaczorze to ja piszę na blgach od wielu lat”

    Az on do waadzy doszedl. Czy cos do ciebie dociera, po jego dojsciu – ponownym – do tej waadzy?

    „istota polskiego problemu, a nie Kaczor,który jest pochodną problemu.”

    Owszem, oraz zgoda. Tylko – co z tego wynika?

    ” sie zalapiemy rano, to przeczytam Twoją odpowedź i ewentualnie odpowiem”

    Musu odpowiadania nie ma. Jest wolnoamerykanka. Lewusku daragoj

  535. Az przyszla baba

  536. a lekarz się jej pyta:
    – Kim Pani jest z zawodu?
    – Nauczycielką.
    – Taaa? To niech mi Pani pałę postawi.

    Babciusi tego kawalu nie umiem przetlumaczyc. Bo ona tez nauczycielka

  537. Ta kacza poruta antyaborcyjna to temat zastepczy. Wymyslony przez Genialnego. Tak, profesoru teksanski, plain and simple. Plan wymyslony w kaczorniku

    Ze walczyc z ta poruta trzeba czynic poprzez w czarne poniedzialki, to kontynuacja tej samej poruty.

    Co on teraz przepcha? Pod oslona antyaborcyjna? Bo ze on cos znowu przepcha, to na mur kupa. Kacza kupa

  538. Jak mozna, bedac przy jako tako zdrowych zmyslach, w XXI wieku, dyktowac kobiecie co ona ma robic ze swoja ciaza?

  539. Mozna to tylko tlumaczyc fenomenem : brakuje pomyslu na rozsadne rozwiazanie. Innego fenomenu nie znajdziemy

  540. Jak juz nadawac to nadawac. Posrod nocy

    Takie wyznanie. Nie wiem po co

    Bylem w mlodzienczym zwiazku. Az miesiaczka u Niej ustapila. Po kilku miesiacach, wrocila. Ja, stoicko, milczalem. Choc wyczuwalem co jest grane.

    Ale dopiero Jej matka, wezwawszy mnie na rozmowe, dopisala kropke nad i. O bezblednie przeprowadzonym zabiegu na jej Corce. To wtedy dowiedzialem sie, ze ja jej Corki nie bede umial zapomniec.

    Umarla, 18 lat pozniej, jako moja pierwsza zona. Sorry za to wywnetrzanie sie

  541. Oboje bylismy studentami I-go roku

  542. Taka odskocznia tematyczna.

    Zanim napadly ludzkosc smart ajfony, ja sie obywalem, jako sercowiec, zwyczajna komorka. Za 15 dutkow miesiecznie. Ze, niby, jak cus mnie, sercowca niby, napadnie w miescie, to moge wykrecic 911. Albo, jeszcze lepiej, 1. Czyli numer telefonu domowego. Do Babaciusi, znaczy. Az ONI wymyslili ajfony.

    Dzisiaj mam taka sytuacje, ze Babciusia posiada swoj ajfon jablkowy. Skoordynowany z jej ajpadem. Oraz z jej jablkowym desktopem. Wszystko wyposazone w DATA. Czyli w zasieg do mojego konta bankowego w kazdym miejscu na kuli ziemskiej.

    Natomiast ja, ten niby sercowiec, siem poruszam bez zadnego aju. Bo ja odmawiam placenia 60 dutkow za nic. Czy to jest fair?

  543. Czy jest jakas nadzieja, ze ktos sie wybudzi? Nie znam trickow na wybudzanie ludzi. Ja was again oczen sorry. Oraz mag(us)

  544. Czy pierwszym wybudzonym bedzie lewusek? Pasmotrim. Nawet bez uwidzenia. A tak w ogole to chyba spasujemy. NajwyzszyCzas

  545. Choc u mnie dopiero 22-ga. Babciusia ucierpi

  546. seleuk(os)
    29 września o godz. 22:39

    Dziękuję bardzo za zainteresowanie i próbę pomocy, seleukosie, niestety mam mobilny internet z ograniczoną liczbą bajtów. Znalazłem stronę, ale wypróbowywanie po kolei filmików to ogromna strata tych bajtów. To, co podałeś, rozumiem, jest czymś w rodzaju dryfkotwy, ale dla moich potrzeb – jezioro Jamneńskie ma 10 km długości i ze 3,5 km w najszerszym miejscu – i wyczynów starczy to, co podpowiedział bosman. Wczoraj się przewiązałem sznurkiem w pasie, drugi koniec jest na stałe uwiązany rufy, więc w razie kłopotu okręt i ja kontaktu ze sobą nie stracimy. Zresztą dziś spróbuję przećwiczyć taką wywrotkę i sfilmować – wiatr będzie taki sam jak wczoraj.

  547. Konstancja
    29 września o godz. 23:23

    Konstancjo dostojna, nie płacz. Jesteś mądre, wrażliwe na wszystko słoneczko, dzięki którego światłu jest życie. Czy jak zaszłaś na dwa dni w cią…pardą…za horyzont, to znaczy, że ktoś o tobie zapomniał? U północników słonko zachodzi na miesiące i co – zapominają? Kiedy wraca, cieszą się jak dzieci. Jeszcze wróci mag i wszystko będzie jak. Się należy.

    https://lh6.googleusercontent.com/-OdBan8qs_Pk/V-4KqxkSR0I/AAAAAAAAKVY/xU90E2NU_iE5pOGPSKD8mPAQ1MDD18PbgCL0B/w899-h541-no/2016-09-27%2B17.54.21.jpg

  548. anumlik
    29 września o godz. 22:33

    Ping ! Czyli świetne.
    W nastroju Szumańskiej dobrze się komponuje.

  549. @pombocek, z godz. 9:04
    Nie kracz, Jureczku, nie kracz. Konstancja nie dzierlatka i nic sobie w trzy dni nie natka. Ale tym postem mnie do anumlika natchłeś. O:

    Kwadrans po roratach udziergał dzierlatce
    ślicznego bobaska w proboszczowskiej chatce.
    Wypił wino mszalne, zakąsił brewiarzem,
    dzierlatka piwo spija z proboszcza mirażem.

  550. Zupełnie nie na temat ,czyli w kwestii…pedofilii zdań kilkoro.
    Nie mojego autorstwa – do tego zdążyli się co niektórzy już przyzwyczaić – ale proweniencja tekstu również dająca rękojmię rzetelności.
    Autor artykułu ( z pewnymi skrótami) Jakub Dymek.
    Tekst zamieszczany swego czasu w Dzienniku Opinii- internetowym organie Krytyki Politycznej.

    „Słowo „pedofil” w debacie politycznej ma szczególną moc. Można dzięki niemu zyskać poparcie dla niepopularnych rozwiązań – próbował tego niedawno David Cameron, który konieczność zainstalowania filtrów na domowy internet motywował dostępnością pornografii pedofilskiej. Można też dzięki pedofilom pokazać się jako ojciec narodu, pater familias całego społeczeństwa. Tego rozwiązania próbował Donald Tusk, gdy obiecywał „chemiczną kastrację”. Słowo „pedofil” sprawia, że zamiast na przestępstwie (np. art.200a kk) skupiamy się na jego sprawcy – uniwersalnym i odrażającym obcym naszej kultury. Podpieramy się przy tym figurą stworzoną przez popularne media, który ma więcej wspólnego z psychotycznymi potworami z serialu Archiwum X niż z faktycznymi sprawcami.
    Właśnie ten wyjątkowy status przestępstw seksualnych wobec nieletnich sprawia, że pojawia się coś, co w socjologii nosi miano „paniki moralnej”. Pod tą nazwą kryje się cały szereg działań – od medialnego skandalu po uchwalanie nowego prawa – a u podstaw leży przekonanie, że zjawisko czy grupa osób, której moralna panika dotyczy, w fundamentalny sposób zagrażają ładowi społecznemu.

    Panika moralna, a w szczególności panika pedofilska, potrafi mobilizować społeczeństwo i polityków, łącząc jednostki w chwilową wspólnotę strachu. Rzadko obywa się bez ofiar: jeden złapany sprawca przestępstwa seksualnego powoduje, że łatwiej o kolejne oskarżenia, nawet jeśli brakuje dowodów.
    Po epizodach paniki pedofilskiej w USA w latach 80. nawet posiadanie nagich zdjęć własnych dzieci stało się podejrzane, a kłopoty z prawem nie ominęły takich artystów, jak Sally Mann czy Jock Sturges, znanych z fotografowania dziecięcych aktów.

    – Panika moralna, nawet jeśli oparta jest na realnym problemie społecznym (krzywdzeniu dzieci, uzależnieniu od narkotyków, przestępstwach imigrantów), przekracza granice racjonalnej reakcji. Rozpoczyna się polowanie na czarownice, często przynoszące efekty odwrotne od zakładanych. Przykładem może być seria aresztowań i procesów w Ameryce na przełomie lat 70. i 80. XX wieku, gdy wielu niewinnych – jak się okazało po latach – rodziców, opiekunek do dzieci, nauczycieli trafiło do więzienia. Ludzie podejrzewali wręcz istnienie spisku pedofilów, co doprowadziło do federalnego śledztwa – mówi Lech Nijakowski, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

    Twórcy kampanii Pomyśl, zanim wrzucisz wykorzystali właśnie ten powszechny strach przed wykorzystywaniem dzieci, by wzmocnić swój przekaz. Ale nawet jeśli zwracają w ten sposób uwagę na naprawdę istotne zagrożenia, to wciąż nie mogę zgodzić się na taki układ. Nie tylko z powodu potencjalnych polowań na czarownice. Raczej dlatego, że kampania – w swojej formie i przekazie – umacnia obraz „pedofila-drapieżcy”, polującego na dzieci, tropiącego swoje ofiary za pomocą sieci.

    To popularne wyobrażenie usuwa w cień ważny fakt: dzieci wykorzystywane są przede wszystkim przez osoby z kręgu rodziny, najbliższych znajomych i opiekunów, którzy nadużywają ich zaufania i przebywają z dziećmi w sytuacjach prywatnych.

    W raporcie Fundacji Dzieci Niczyje czytamy: „Zdecydowana większość sprawców dotykania intymnych części ciała lub zmuszania do innych rzeczy związanych z seksem przez znajomą osobę dorosłą to członkowie rodziny ofiary. Natomiast w przypadku dotykania lub zmuszania do rzeczy związanych z seksem przez rówieśnika większość sprawców stanowili znajomi, niespokrewnieni oraz niebędący w relacji z ofiarą”.
    Dużo łatwiej myśleć o sprawcach przestępstw na tle pedofilskim jako obcych, z większą trudnością przychodzi zdanie sobie sprawy, że to bliscy są częstymi sprawcami przemocy wobec dzieci.

    – Dominujący w polskim dyskursie publicznym stereotyp drapieżnego pedofila-gwałciciela polującego na dzieci sprawia, że znika z pola widzenia zagrożenie ze strony osób znanych dziecku, do których rodzice mają zaufanie. A to właśnie tego typu osoby dopuszczają się najczęściej molestowania dzieci – konkluduje Nijakowski.

    Nie sposób zgodzić się na wzniecanie paniki moralnej także z innego powodu – to jedna z twarzy konserwatywnego backlashu. Przy okazji kampanii antypedofilskich pojawią się głosy obwiniające o napastowanie dzieci „homoseksualne lobby”, zaczyna się pokrętne udowadnianie, że wśród sprawców przestępstw seksualnych wymierzonych w małoletnich właściwie nie ma „normalnych” ludzi, za to co drugi gej czyha na małe dziecko. Przekonuje się nas, że pedofilia ma jedną twarz – wbrew badaniom i raportom próbującym oddać skomplikowanie problemu.

    Równie często przypominamy sobie o wykorzystywaniu nieletnich, gdy sprawcą jest osoba publiczna (polityk, sędzia, ksiądz) i sprawę podchwycą media. Mniej oburzają wieloletnie dramaty wykorzystywanych kobiet i dzieci, gdy tragedia odbywa się z dala od obiektywów kamer. Wiemy już też, że można na jednym oddechu grzmieć o pedofilach i jednocześnie odrzucać Konwencję o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej – dokument w precyzyjny sposób nazywający przestępstwa seksualne wobec dzieci i osób znajdujących się w sytuacji podległości i pomagający z nimi walczyć.

    Może czas na to, by problemy bezpieczeństwa w sieci i przestępstw seksualnych wobec nieletnich potraktować z osobna, z powagą, na jaka zasługują? Informując, a nie strasząc.”

  551. NeferNefer
    29 września o godz. 22:25

    Przed boginką łowów
    strażniczką gajów
    i echem ruczajów –
    Neferką z Jeziora
    tak @pombocek woła:

    Na kolana nie kwękam
    tylko zgrabnie klękam
    gdy nadobna panienka
    wstąpi w moje włości

    są one wodniste
    oraz trochę muliste –
    ale niebo przeczyste
    widzę wzrokiem bystrem

    tędy sunie leszczyk
    tam się okręt wkleszczył
    wciągnę żagiel na maszt –
    niech połopoce
    troszkę się tym spocę
    gdy wlezę w ćciny
    dla cnej boginy
    rwać nenufary
    chociem trochę stary

    nic to jednak nie szkodzi
    umiem chodzić po wodzi
    podglądałem Jezuska
    gdy się w wodzie pluskał

    dam więc nieźle radę
    i u stóp Twych kładę
    armadę:
    nenufarów, kaczeńców
    chabrów i stokrotek

    buziak będzie potem
    bo się bardzo wstydzę
    i mam tak cały tydzień

  552. Konstancja
    29 września o godz. 23:23

    Jęczy w zamku suwak :
    chociem nie jest sztubak
    tom na marginesie ciągle
    chyba się pochlastam
    i do tego – użądlę!

    Jęki i zawodzenia
    i suwaka marzenia
    Konstancka posłyszy
    i rozważy w ciszy

    następnie do suwaka powie:
    skoczę z tobą w ogień
    hydrze zamka wyrwę zęby
    i zwiejemy – tędy

    Pójdziemy przez pola
    chodźmy – nikt nie woła

  553. @Tanaka, z godz. 10:02
    Ćićne, liryćne i apetyćne. Ale początek poeta przestrzelił. Chyba żeś zgubił orzeczenie w „i echem ruczajów”. Strażniczka i boginka nie może być stróżką i cudaczką „echem ruczajów”. Może ona być jedynie stróżką i cudaczką „echów ruczajów”. Nie bój się neologizmów, Tanako. Fleksyjność naszego języka na takie wygibańce pozwala. Mógłby też rzeczony pombocek „w echach ruczajów” wołać Neferkę z Jeziora. Co wybierzesz – Twoje.

  554. Tanaka
    30 września o godz. 10:02

    noooo, oooo, pięknie 🙂 podziwiam poemata, fiu fiu
    (staram się coś mądrego napisać ale nic mi nie wychodzi)

    Tak mi się myśl plącze po głowie, czy zrobimy dzisiaj wieczorem Party z Okazji Otwarcia Nowego Bloga i Żeby Się Nam Nie Rozeschł? Zaproszeni: wszyscy (sugadaddy też, o ile zostawi tę kwaśnicę) Bo w końcu piątek, weekendu początek?

    Za kaowca robić nie będę ale na wieczór mam dla pań coś super śmiesznego 🙂 i coś słodkiego jeśli ktoś zechce, też.

  555. @Księżniczce Konstancji, napisany co prawda rok temu, ale jakże aktualny:

    Wierszyk z Zamku Lichtenstein

    U księżniczki trzy spódniczki
    Falbankami furkoczą.
    Halabardnik z halabardą
    Ciemną skrada się nocą.
    Wieża w zgrozie obwieści,
    Że oręża nie zmieści.
    Halabardnik bez oręża
    Czas księżniczki zmitręża;
    Falbankami furkocząc.
    Lśni księżniczki spódnica,
    Druga łka do księżyca,
    A ta trzecia – bez falbanek –
    Zwiesiła się na ganek,
    Po oręż porzucony.
    Halabardnik halabardą
    Nadział księżniczkę hardą,
    Księżyc wzeszedł złowieszczy,
    Owoc igraszek zwieszczył.
    Owoc – ach! – nader słodki,
    Z księżniczki idiotki,
    Już nóżkami by fikał
    Na cześć halabardnika.
    Jednak koniec tej pieśni
    Niech się każdemu przyśni
    Indywidualnie.
    Słodko i nie nachalnie.

  556. Tanaka
    30 września o godz. 10:02

    Tanako, jakiś czas Cię nie podejrzewałem o anumlikowalność – myliłem się okrutnie, ale nie butnie. Wzruszający opis fantasmagoryjnego życia, a ostatnia strofina – to samo życie. Kongratulacje.

  557. @NeferNefer
    Za zaproszenie dziękuję. Nawet stosowny trunek na tę okoliczność przygotowałem. Lecę tylko po cytryny i w te pędy na blog wracam 😀

  558. anumlik
    30 września o godz. 10:44

    Anumliku, też kongratulacje z lekkości racji. Ale w zdaniu „A ta trzecia – bez falbanek – Zwiesiła się na ganek” odczytałem nie lekkość bytu i sznytu, lecz że trzecia księżniczka się zwiesiła i zrobiło mi się jej okrutnie żal.

  559. anumliku

    ale butelka na wieczór 😉 żeby wszyscy mieli czas się przygotować

  560. @pombocek
    Mnie też żal księżniczek – idiotek. Ale ta z Lichtensteinu (pod Wiedniem) posłuchała trzeciej spódniczki (bez falbanek – podsamejspodniej, znaczy), która po halabardę zwiesiła się z wieży aż na ganek. Podpuszczona księżniczka, nadziała się – biedactwo – na halabardę halabardnika. Biedactwo. Ale co Ci tam będę tłumaczył, sam wiesz kto za podmiot liryczny na tym zamku biegał.

  561. @Neferko, nie pijam przed wieczorem, ale przygotowania czas zacząć 🙂

  562. Orteq
    30 wrzesnia o godz. 2:29

    @Orteq 🙂 🙂 🙂
    Tez bylismy studentami pierwszego roku UW/PW.
    Niedlugo potem moja Tesciowa zrobila mnie swetr, w jednym kawalku, bez zszywania z pojedynczych czesci. Taki M.Everest robienia na drutach. Mam do dzisiaj w garderobie, czasem zakladam.

    Z moja pierwsza spotykamy sie czasem, raz, dwa razy do roku, jeden, dwa listy do roku. Ja sam jestem teraz 2.5 albo 3.5 zonaty. M.Ewerest drutowania mam w garderobie.

    Seleuk

  563. Szanowni i Umiłowani w TWA wwikłani, przepraszam za niewyjaśnienie, bo właśnie lecę na wodę i się przypomniało.

    Na ostatnim filmiku wyłania się z ćciny gość i idzie. Nie chciałem pokazać, że się wyłania i idzie – bo gość sam w sobie jest nic – lecz że jako człek ekologicznie nowoczesny właśnie w ćinie garażuje okręt – bez obrzydliwych, betonowych inwestycji, które planuje na Jamnie jeden Norweg, a które już widziałem na obrzydliwym futurologicznym wizerunku.

  564. pombocek
    30 września o godz. 8:27
    To nie jest dryfkotwa. To raczej jest prymitywny autopilot do jednej czynnosci, zatrzymac lodz w miejscu, natychmiast.

    Seleuk

  565. anumlik
    30 września o godz. 11:10

    Wiem, kto biegał, anumliku, ale niechcąco może Ci sprawiłem poetowy ból: na zawsze mi zostanie w głowie porzucona, zwisająca z ganku biedna księżniczka. Lete na woda. TrWAjta.

  566. No to do wieczora moi mili 🙂

  567. seleuk(os)
    30 września o godz. 11:19

    Dobrze, że Cię zauważyłem. Nie mógłbyś opisać słowami?. Jak wrócę, przeczytam.

  568. Poeci zawsze mieli jakieś wyjątkowe u kobiet względy. Co widać na blogu i mnie zazdrość wzięła. Więc sięgnąłem do mych archiwów i znalazłem tam mój wiersz inspirowany słodką i jakżesz tragiczną poezją Goethego.

    Chłopiec i róża

    Raz młodzian w parku stał
    Piękny jak rzeźba grecka
    Gdynagle róży kwiat
    Zakochal się w nim znienacka.

    Daremna miłość twa,
    Królowo całego kwiecia
    Najbardziej bolesna łza
    Miłości chłopca nie wznieci

    Bo serce chłopca już
    Bije dla innej dziewczyny
    Dla innej splata ze snów
    Wianki koniczyny.

    Lecz cóż to! Na rękach krew!
    Ach czemu pobladła dziewczyna!
    To róży zazdrosnej gniew
    Żyły kolcami przecina

    Zwiędła zazdrosna róża
    W grobie leży dziewczyna
    A chłopiec w rozpaczy się nuża
    I tamto zdarzenie wspomina

  569. Szan. państwo poetostwo.
    Sytuacja robi się poważna. Trzeba będzie na blogu utworzyć podkomisję ds. poezyi. Następnie, mocą ustawy, wywali się komisję, czyli podkomisja będzie rządzić.

  570. Tanaka
    30 września o godz. 10:17

    duża buźka! 😉

  571. NeferNefer
    30 września o godz. 10:42
    na chwile oderwana
    od papierów fasowania
    zakładam buciki
    na szyję szaliki
    i degustuję zawartość butelki…

  572. Lewy
    30 września o godz. 11:56

    Na smutno – piękne.

    i mnie zazdrość wzięła
    Oraz lekko wzdęła
    Uniosła mnie swobodnie
    opadły mi spodnie
    podróż w niebo miła
    choć gacie zgubiłam

    dżender jestem sobie
    tylko to mam w głowie
    gdy u świętego Pietra
    zląduję
    pokażę mu… ujek !

  573. konstancja
    30 września o godz. 12:25
    Tanaka
    30 września o godz. 10:17
    duża buźka!

    Buźkę odbieram odręcznie
    bo się jak @pombocek
    tydzień nie męczę

  574. „Gdynagle” blog w poezji miłosnej się „nuża”
    Może się pojawić vomitów kałuża

  575. konstancja
    30 września o godz. 12:27

    Degustując zawartość butelki
    na talię naciągam szelki
    na szyję zakładam buciki
    nogi obwiązuję płaszczem
    w rączki ładnie klaszczę
    na glowę naciągam pończoszkę
    dodając jej urody – troszkę
    na to wciskam prodiż
    wszak to damska odziż
    Kij od szczoki połykam
    żeby nie utykać
    Idę w miasto śmiało

    Oj – będzi się działo !

  576. Neferka, Konstancja

    NeferNefer
    29 września o godz. 23:45

    „(…) Ja w poniedziałek normalnie, tu nikogo nie obchodzi… (…)”

    Obchodzi, obchodzi 🙂
    Rzućcie okiem na mapkę.

    https://www.google.com/maps/d/viewer?mid=1WbI1BWQu0MGlv88G_VJi11OGzhU

    Trochę będzie się działo, nie?
    Neferko, w Brukseli (dobrze kojarzę, że tam mieszkasz?) jest demonstracja w niedzielę o 12.00 przy polskiej ambasadzie.
    Pozdrawiam Was gorąco, ja też idę 🙂

  577. anumlik
    30 września o godz. 10:36
    @Tanaka, z godz. 10:02
    Ćićne, liryćne i apetyćne. Ale początek poeta przestrzelił. Chyba żeś zgubił orzeczenie w „i echem ruczajów”. Strażniczka i boginka nie może być stróżką i cudaczką „echem ruczajów”. Może ona być jedynie stróżką i cudaczką „echów ruczajów”

    Poeta się domyśla, jak jest. A jest orzeczenie domyślne:

    Przed boginką łowów
    strażniczką gajów
    i (jako będącą) echem ruczajów –

    Co nie wypada zgrabnie, chociaż rzecz wyjaśnia

    Przed boginką łowów
    strażniczką gajów
    (tudzież) echem ruczajów –

    Też – średnio , oraz śmiechorodnie – niekoniecznie z tego, co powinno bawić.

    Jest domyślnie: boginką jako echem ruczajów

    Może bym co innego jeszcze wymyślił, ale jak się pisze a vista, to nie od razu do łba wpadnie alternatyw czysta.

    Mam takie dwie skłonności wierszoskładne. Jedna – abstrakcyjność, z udziałem trapezfiku Tytusa de ZOO, druga: przedstawiającość , też z udziałem trapezfiku.
    Badam obszar pomiędzy – jak połączyc jedno z drugim.
    W Twoich anumlikach to się trochę tak dzieje, co mi się podoba.
    W czasach licealno-studenckich popadłem w silne uwielbienie abstraktu, przy czym wtedy wyrażałem je głównie nie słowem, a figuralnie, oraz obrazem.
    Zabawa słowem w podobieństwo – fajna sprawa.

  578. Tobermory
    30 września o godz. 12:37

    „Gdynagle” blog w poezji miłosnej się „nuża”
    Może się pojawić vomitów kałuża

    Gdynagle się nużam
    wypuszczam ze się
    bużanów odnórza.
    Pode spodem –
    robi się kałurza.

    Nie czep się Lewego
    nasz drogi kolego.

  579. To nie ortografia
    W tej poezji sprawia
    Że od pewnych rymów
    Zbiera się na pawia

  580. @Konstancja

    Ranią serce złe weltschmerze
    (dzionek już zbyt krótki).
    Więc w łączności ducha z ciałem
    napijmy się wódki 😉

  581. Tobermory
    30 września o godz. 13:24

    pawiem umajony
    wyczynia androny
    pomazaniec (goło)boży
    z poselskiej loży

    My jego pomazańce
    rzecz pani jedna
    co ma Wielką Broszkę
    ale głowę – z drewna

  582. pombocek
    30 września o godz. 11:23
    Chyba mnie zbanuja pombocek, sekcji poetycko-technicznej ten blog na razie nie przewiduje. 🙂

    Moja ulubiona woda ma 130km/20-30 km. Ulubiona pogoda 4-7 Beauf. Ulubiony typ plywania freeride. Ulubiony typ zeglarstwa skiff, prawie caloroczny, 8-9 miesiecy. Te warunki powoduja, ze wypadniecie poza kadlub jest powaznym wypadkiem. Powaznych wypadkow zdarza mnie sie w czasie jednej randki z WooHoo 3-4 godz, kilka.

    Przy takiej pogodzie WooHoo idzie ok 20 wezlow (na GPS). Jest bardzo gwaltowna, fizycznie gwaltowna. Tak jakby jechac gorskim potokiem, otwartym samochodem, ok 35 km/godz. Wypasc bardzo latwo, przywiazanie sznurkiem nie rozwiazuje problemu, bo sila wiatru powoduje, ze i tak nie mozesz doplynac. Kadlub jest szybszy niz Ty. W sznurek bardzo latwo sie zaplatac, miesnie z powodu zimna powoli traca wydajnosc, nawet w semidry neoprenie. Jedynym rozwiazaniem jest zatrzymac wszystko, wyzerowac. Tyle warunkow. Teraz opis mojego preventera steru.

    Koszt calkowity ok 2PZL (dwa zl). Ilosc czesci 3. 1 sznurek dl ca 80 cm. 2 nylonowe kolko (podkladka) sred. 3 cm. 3 gumowa linka dl ca 80 cm. 1 jest zamocowany na stale do kadluba pod rumplem, w osi symetrii WooHoo. 3 jest zamocowany na stale do rumpla, pod spodem, na calej dlugosci. Taklujac WooHoo lacze 1 z 3 podkladka2, w srodku obydwu (ca 40 cm). Podkladka jest na stale w 1, ale moze sie slizgac na calej dlugosci 3. Wychylenie steru/rumpla powoduje napinanie gumy 3. Im bardziej wychylasz ster, tym bardziej guma jest napieta. Tzn. puszczenie steru powoduje zawsze powrot steru/rumpla do pozycji zerowej, ustawia WooHoo do wiatru. Zatrzymuje cala akcje. Zeruje wszystko.

    Mam czas 5-10 min. sprzatnac gennaker czy code0 i wgramolic sie z powrotem na kadlub, ewentualnie (najczesciej) postawic kadlub do poz. pionowej. I moge znowu freeride. Oczywiscie mam na WooHoo tez inne preventery. Bomu, zagli etc. Zawsze ta sama zasada, rozne konstrukcje. Wyzerowac w krytycznej sytuacji automatycznie. Nie wiem jak lepiej to opisac. Krotki filmik mowi wiecej niz text.

    A teraz zeby mnie nie zbanowali. Uwazam ze Carthago trzeba unicestwic… Spotlight zaslugiwal na Oscary. Seleukos

  583. Poetyckiemu zgryzielstwu:

    Nuż się chłopcze, nuż
    Tobermeru pod nóż.
    On ci utnie jedną z nóż.
    Tę uciętą, chłopcze, złóż
    w łóż(ku) jego. Wzdłuż.
    (Albo w poprzek,
    bo wie tylko cholera,
    jak ułożyć Tobermera.)

  584. @Seleuk(os)
    Dogmat Niepokalanego Poczęcia dotyczy Marii, to ona urodziła sie „niepokalanie”, czyli bez grzechu pierworodnego, a nie dotyczy urodzenia Jezusa.

  585. (głos z drabiny, przy wieszaniu serpentyny)

    Szanowne Państwo, cóż tu się wyrabia
    zostawcie na wieczór wierszyki na wabia

    (niektóre ludzie udajom że pracujom!)

  586. @Stachu39
    30 września o godz. 13:55
    Narodziny Jezusa z Niepokalanie Poczętej były „automatycznie” niepokalane, zwłaszcza że „poczęła z Ducha Świętego”.
    Doktryna katolicka o niepokalanym poczęciu matki Jezusa (wcielenia boga) stała się konieczna, aby Jezus nie miał dylematu z ułaskawieniem samego siebie.
    Przyszedł, aby zgładzić grzechy świata, ale nie swoje własne, bo po boskim ojcu i niepokalanej matce był na nie odporny.

  587. Rosetta, are you better, are you well, well, well?
    No 🙁
    Rosetta + kometa = koniec lotu, bez powrotu 🙁

  588. No i Tobermorcio mnie dopadł, jak wtedy z kropką.Oko rysia, albo bazyliszka.Czaił się czaił i się doczaił

  589. Stachu39
    30 września o godz. 13:55

    Wyjasnienie tej zawilosci wymagaloby w moim przypadku otwarcia na blogu sekcji pornograficzno-poetyckiej.

    Tutejsi maja takie powiedzenie. Na ramieniu kazdego Tutejszego/Tutejszej siedzi Luther imieniem Martin. To mniejwiecej odpowiada powiedzeniu, ze na ramieniu kazdego krajana (ok 95% wg szablonu), siedzi jezusmariaNiepokalana. Moje opowiadanie z pogranicza, dotyczylo by konsumpcji Owocow Zakazanych (jablek) z Drzewa Wiedzy, co jest kwintesencja mitu zalozycielskiego i Pierworodnych Grzeszkow. Osoba glowna bylaby Marika (forma imienia Maria) i ja konsument jablek. Pytaniem jest, czy mozna stracic z ramienia mit zalozycielski, w jakich okolicznosciach.

    Mozna, a nawet trzeba.

    @Stachu39. Moje uzytkowanie jezyka polskiego ma swoje granice, ktorych jestem swiadomy. Dlatego staram sie bardzo trzymac mojej wiedzy (tez niestety ograniczonej) i bardzo scisle pojec. W tym wypadku, jak sie maja owoce do niepokalania, co bylo we wpisie do J. Tarnau, na temat roli kobiet i ich powinnosci, podlanych biblijno/ewangelicznym sosem w kontekscie europejskim.

    Dziekuje za przeczytanie mojego wpisu, choc lekko nieuwaznie.
    Seleukos

  590. @Stachu39
    30 września o godz. 13:55

    Poczęcie (conceptio, conception, Empfängnis) odnosi się do sposobu powstania zarodka czyli zapłodnienia, a nie do narodzenia.
    Przychodzi anioł, zwiastuje i sprawa załatwiona.
    Matka NMP zaszła w ciążę również w sposób cudowny, podczas gdy małżonek bawił na pustyni poszcząc w namiocie 40 dni i 40 nocy w intencji poczęcia, które nie udawało się małżonkom przez lat 20…

  591. Poprawka, bo ten drugi „czeka na…”
    Namar
    30 września o godz. 14:55
    Rzuciłam okiem… bonding ritual (a może nawet bonding frenzy) mocno zżytego towarzystwa – sympatyczne, ale to nie moja broszka. Chyba za chwilę pożegluję w inne rejony, chociaż… ostatnie kilka minut daje nadzieję. Poczekamy.
    A tymczasem 86 (!!!) organizacji wnosi projekt zakazu antykoncepcji. Zapamiętajcie termin „denidacja” – nie istnieje, ale właśnie go wymyślono na użytek. Podobnie zresztą, jak „dżender” mniej więcej trzy lata temu każdy hierarcha gromił to urojone „zjawisko”, wbijając je do świadomości trzody w charakterze chłopca do bicia. A po 25 października… nagle wstrzymano kuriewny spektakl obrurzenia. I od tej pory – ani pary z gięby…
    Tekst Aaaaa (chrr !!! dobraaaaanoc!!!) – skanuję, bo nie czytam. Przecieram oczy… i turlam się ze śmiechu. Ale podoba mi się termin „panika moralna” – w sam raz pasuje do para-kościółkowej histerii antyaborcyjnej widocznej na wielu forach – i nie tylko. „Panika moralna” to również wrzask o „dżender” i szereg innych myków propagandowych KrK.
    Co do samozwańczej autokreacji KaKa w roli stróża zbiorowej moralności (łomatkozcórkom ! Jedyna prawda święto.ebliwa !) to chyba musi boleć nagłe „lewackie” odkrycie, że sutannowy penis – to nie bonus dla cudzego dziecka. No bo kto by pomyślał? „Spotlight” jeden. Fe!

  592. Jeszcze „trójka” nie zginęła, póki Mann itd.,
    czyli ku pokrzepieniu serc
    https://www.youtube.com/watch?v=s02_5C3eEpE

  593. seleuk(os)
    30 września o godz. 14:49
    Tutejsi maja takie powiedzenie. Na ramieniu kazdego Tutejszego/Tutejszej siedzi Luther imieniem Martin.

    Mój komentarz
    To ciekawe. Też tak sądziłem o Twoich tutejszych. Jako długotrwały świadek potwierdzasz trafność tej maksymy.
    Twoje potwierdzenie sprowadziło na nie jeszcze większe wątpliwości co do perspektyw przeflancowania modelu skandynawskiego do Umęczonej, ot tak po prostu, przez przesadzenie, podlanie i czekani, aż urośnie. A gdzie Luter, co by siedział nam na ramieniu i doglądał uprawy?
    Pzdr, TJ

  594. Tobermory
    30 września o godz. 14:31

    a co to?:(

  595. Tak dla jasności: powyżej to byłam ja, czyli mag.
    Nie wiem, dlaczego wyskakuje mi jak diabełek z pudelka część adresu majlowego.

  596. @NeferNefer
    30 września o godz. 15:11

    Rosetta się wzięła i zabiła trafiając celnie w Czuriumowa-Gierasymienkę.
    I koniec nadawania 🙁

  597. @mag
    30 września o godz. 15:12

    Pewnie ci się kazało na nowo zalogować.
    W takim wypadku po zalogowaniu należy sprawdzać, co stoi w rubrykach „Podpis” i „Email”.

  598. @Nefciu
    Co tam, troche Ci poprzeszkadzam.Ciekaw jestem w jakim języku porozumiewasz się z męzem; po francusku czy po flamandzku No i jeszcze jedno pytanie; Kiedy nauczyłaś sie obcego języka ? Jeszcze w Polsce , czy już na obczyźnie u boku męża ?
    Bo kiedy ja zjawiłem sie we Francji 30 lat temu, to znałem tylko takie: bonjour, merci i jeszcze kilka zwrotów.
    W tych zamierzchłych czasach wybrałem się z kuzynem na nocny obchód Paryża. Zaopatrzeni w półtoralitrowe, plastikowe butelki z winem ruszyliśmy w Paryż o 22h. Gdzie myśmy to byli, trudno spamiętac; Montmartre, Place Pigalle itp. Mijaliśmy kabarety, Moulin Rouge nigdzie nie wchodząc, bo w portfelu było tylko parę franków na kupienie śniadania. Przechodzimy koło burdelu, wyskakuje naganiacz i nas zaprasza; Messieurs , venez ! Moja znajomość francuskiego była bardzo marna, ale chciałem coś temu naganiaczowi odpowiedzieć, więc sprężyłem się i skonstruowałem z trudem zdanie:
    ” Ca ne m’interesse pas.” (To mnie nie interesuje) Wyszło trochę wyniośle, ale bystry facet natychmiast mi odpowiedział Ca ne fait rien , Monsieur. Nous avons aussi des garcon.(Nie szkodzi proszę pana, mamy również chłopców)
    Inne qui pro quo. Pierwsze pieniądze we Francji zarobiłe w sklepie z dywanami i wykładzinami. Zapisałem się wcześniej do interimu(Pośrednictwo w szukaniu pracy) i wezwalimnie do pracy godnej intelektyalisty.Sklep przerowadzł remanent i potrzebowali specjalistę od kręcenia korbą.Rozwijało sie wykładzinę, mierzyli ile zostało i potem nawijało się ją z powrotem na wał. Pracowałem tak 6 godzin i zarobiłem parę franków.
    Miało miejsce małe nieeporozumienie, bo kiedy w pewnym momencie zacząłem nonszalancko kręcić korbą jedną ręką, sprzedawca do mnie mówi; ‚A deux mains'(Dwoma rękami). Tak samo brzmi po francusku’ a demain’ (do jutra) i tak to zrozumiałem, więc zacząłęm się zbierać do wyjścia. Facet patrzył na mnie zdziwiony aż połapał się i pobiegł do kolegów, żeby się pośmiać.
    Miałaś jakieś takie wpadki ?

  599. @mag – dobre czasy dla satyry…
    No to jadziem. Przejdzie?
    https://www.youtube.com/watch?v=qRGcRUTicuw

  600. @Na marginesie
    30 września o godz. 14:58

    Proszę, nie zniechęcaj się.
    „Niezrzeszonym” będzie raźniej, jak zostaniesz.

  601. @mag – nie przeszło… Live and learn.
    Wyguglujcie „Maciej Maleńczuk Fajnie youtube”

  602. Na marginesie
    30 września o godz. 14:58

    Takie gry i zabawy ludu polskiego odbywają się tu raz na jakiś czas – a tak na ogół jest śmiertelnie poważnie, naukowo, dywagacyjnie, filozoficznie i erudycyjnie. Chyba że akurat ktoś złapie łopatkę…

    ale dzisiaj wieczorem mam nadzieję na zabawę, nic nie poradzę.

    Tobermory
    30 września o godz. 15:18

    dzięki:) albo: oops…

    A ten Czurimow-Gierasynienko przeżył aby? 🙁

  603. @Tobermory 30 września o godz. 15:26 – nie bój żaby 😉

  604. Czy myślicie, że Tobermory jest rzeczywiście takim koneserem, czym sie szczyci, skoro wykazuje kompletny brak poczucia humoru. Jak dotąd niewiele wnosi na ten blog, nie ujawnił swoich talentów, za to czyha na każdy bląd, każdą kropkę, lub jej brak, błąd ortograficzny to łup dla tego człowieczka. Czy on jeszcze coś poza tym potrafi?

  605. @NeferNefer
    30 września o godz. 15:27

    Czuriumow-Gierasymienko też milczy, ale to pewnie z powodu wstrząsu.
    Jak mu trauma trochę przejdzie, to może się pojawi. Poznasz po sylwetce przypominającej kaczuszkę 😉

  606. @Nefer Nefer 30 września o godz. 15:27

    Bachanalia z reguły nie są złe. NIGDY nie ma tak, żeby wszystko trafiało do wszystkich. Ten blog – to taki szwedzki stół. Niech tak trwa i trwamać 😉

    Tym bardziej, że z reguły każdy smak zawsze chwilowo się przejada. No a poza tym – klikalność ma znaczenie. Dla trwania bloga.

  607. Lewy
    30 września o godz. 15:21

    Na codzień rozmawiam po angielsku. Po francusku strasznie kaleczę, rozumiem i potrafię coś wykrztusić w razie potrzeby ale z ulgą przechodzę na angielski przy pierwszej okazji. Po (poprawnie mówiąc, jak mi się wydaje) niderlandzku dopiero się uczę (psiakość, żeś mi przypomniał że dzisiaj muszę lekcje odrobić) rozumiem bardzo dużo i jakieś proste zdanie sklecę. Angielskiego nauczyłam się w Polsce. Francuski nieużywany od 2012 powoli słabnie ale tak mi się z pracą kojarzy że nie mam ochoty szlifować po godzinach.
    Wpadek sobie nie przypominam, mimo najszczerszych chęci.

  608. Próbuję „Namar”, ale czeka na moderację. Więc na razie pozostaję przy starym nicku.

  609. Tobermory
    z g.15:21
    Kazało i tak zrobiłam , a mimo to.
    Musiałam dopiero skreślić niepotrzebna koncówkę już po zalogowaniu się, przy drugim poście.

  610. @mag
    30 września o godz. 15:45

    Przypuszczam, że logujesz się przy pomocy „magdar49”, i to się automatycznie pojawia w rubryce „Podpis”. I jak się nie zauważy i niepotrzebnego nie skreśli, to pojawia się tu jako nick.
    Zdarzyło mi się kilka razy, również dzisiaj, a to dlatego, że skasowałem historię ostatnich dni i znowu musiałem odtwarzać różne loginy 🙄
    Dobre ćwiczenie na Alzheimera 😉

  611. Lewy
    30 września o godz. 15:31

    Możesz mnie przełożyć przez kolano i wklepać parę szybkich ale nie zaprę się że ja akurat @Tobermory bardzo lubię. Ciebie też.

    I cóż Ty zrobisz choćby siadłszy płacz.

  612. @Lewy
    30 września o godz. 15:31

    Kimżeż ty jesteś, abyś mi wystawiał jakieś atesty?
    I przestań insynuować albo wykaż, gdzie i czym się szczycę.

  613. tejot
    30 września o godz. 15:08

    Nie sadze zeby jakikolwiek model dalo sie przeflancowac gdziekolwiek z kadkolwiek. Powazna odpowiedz na to pytanie zahaczalaby, w moim rozumieniu, o probe zdefiniowania dla warunkow polskich, modelu kopernikanskiego. Bylaby to rowniez odpowiedz na pierwszy artykul na Listach Ateistow. Zapomniec przez przeinaczanie, czy przekrecic przez sprytne zapomninie (zaglada Polskich Zydow). Model Kopernikanski zostal przekrecony w dokladnie ten sam sposob. Przez przemilczenie i sprowadzenie do wierszka //ruszyl costamcostam, wstrzymal costam//. Kto dokonal tej manipulacji i dlaczego?

    Rowniez musialbym napisac o roli kobiet skandynawskich i ich pozycji w spoleczenstwie, polityce, nauce etc, etc. Skad ta rola sie wziela. Dlaczego Pawel z Tarsu niewielki mial wplyw na to. To jest bardzo duzo historycznych odniesien.

    Rowniez musialbym o egalitaryzmie w wydaniu… i wspolpracy. Dlaczego 1+1= 2.3 nie 2,0

    @tejot. Kto by to przeczytal? Jak mozna o tym napisac w formie sms-a. Twitter jest dobry, ale zapytac sie co dzis na obiad.

    Modelu skand. nie da sie do Polski. Musi byc polski model, ale taki ktory da sie wpisac w globalny swiat. Kazdy inny bedzie zawsze katastrofa.
    Pzdr seleukos.

  614. Na marginesie
    30 września o godz. 15:44

    Bo Gospodarz gdzieś se poszedł. A klikalność akurat mnie jest najzupełniej obojętna.

    PANOWIE, ŁOPATKI DO DEPOZYTU :/

  615. NeferNefer, Konstancja

    Jakies dwie godziny temu wrzuciłam linka z mapą protestów, które odbędą się w poniedziałek i komentarz wisi w moderacji.
    Jak Gospodarz wróci i zaakceptuje, poszukajcie, proszę, mojego komentarza z ok. godziny 13.00.
    Mapa robi wrażenie i nie jest prawdą, że w Brukseli nikogo nie obchodzi 🙂

  616. @NeferNefer 30 września o godz. 16:00
    A mnie nie jest. No tośmy sobie ustaliły stanowiska.

  617. Tobermory
    30 września o godz. 15:53
    Nie zrozumiałeś parodi ckliwego wierszyka pod Goethego, no i na serio potraktowałeś rymy w swej rymowance:
    To nie ortografia
    W tej poezji sprawia
    Że od pewnych rymów
    Zbiera się na pawia
    No i jak cię nie uważać za mendę, która nic nie zrozumiała więc zbiera jej się na pawia.
    A za kogo się mam, to mam. Istotne za kogo cię mam. Jesteś nieciekawym człowieczkiem, jedynie popisujacym się wrzucaniem encyklopedycznych informacji, nic specjalnego od siebie, taki trochę bardiej okrzesany aateista

  618. @Jiba

    Wiesz przecież co miałam na myśli. Tu jest garstka KODu z którą kilkakrotnie skakałam na rondzie Schumana. Chodziło mi o to że dla Belgów Polska to jest nigdzie. Z zewnątrz inaczej widać niestety. Albo mało co.

  619. @Nefciu
    Dlaczego się tlumaczysz. Maszprawo lubić kogo chcesz, i byłbym śmieszny, gdybym miał o to do Ciebie pretensje. Ja Cię też bardzo lubię

  620. @Lewy

    Ja się nie tłumaczę, ja stwierdzam.
    I proszę przestańcie bo serpentyny aż więdną 🙁

  621. NeferNefer
    30 września o godz. 16:17

    Z każdego miejsca widać tyle samo, czyli trochę poza własny czubek nosa.:) Myślałam, że chcesz jakoś zadziałać, tylko nie wiesz, czy coś się u Ciebie dzieje.
    Ale na mapkę rzuć okiem – ku pokrzepieniu serca.

    Acha, nie wiem, czy wiecie, ale obrońcy życia poszli krok dalej. Mianowicie chcą wycofania z aptek antykoncepcji awaryjnej, w tym tabletek „po”, twierdząc, że chcą konsekwentnie bronić każdego życia, jeszcze nawet nie poczętego. Mogącego się począć również:)
    Za sprzedaż takich środków ma grozic do 2 lat wiezienia.
    Podesłałabym linka, ale znów zawiśnie.
    Poseł Prawicy Rzeczpospolitej Jan Klawiter forsuje to w Sejmie.

    Jeśli te oszołomy się nie uspokoją, to mnie tu regularną wojna religijną pachnie.

  622. Hej, witojcie, wy tam na drugim brzegu!

    Niżej jest końcówka przedchwilnej akcji ratunkowej . Filmowanie i głos – to ja, uratowany marynarz, który pod koniec słusznie siebie ocenia. Z czego się to wzięło, czyli początek, pokażę, jak wrócę, bo muszę na godzinę wyskoczyć.

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/albums/6336133329315587905/6336133330503189810

  623. seleuk(os)
    30 września o godz. 15:56

    Mój komentarz teoretyzujący
    Tak selukos, modelu jakiegokolwiek nie da się przeflancować z kraju do kraju jako szablonu, który by migiem (tak gdzieś w 20 – 30 lat) ukształtował nowe społeczeństwo. Co nie oznacza, że nie należy obserwować, analizować, śledzić podobieństwa, zalety i wady, poszukiwać analogii w innych państwach.

    Aby jakikolwiek model zadziałał, musi powstać, być skrojony, wyprodukowany na miejscu. Zapożyczać można schematy organizacyjne, procedury prawne, przepisy o bezpiecznej żywności, itp. Model należy konstruować, rychtować na miejscu.

    Aby przystąpić do tych wszystkich działań należy mieć jakąś wizję, i co ważne wizję przystającą do społeczeństwa, jego tradycji, ambicji i kapitałów, a nie wydzierać z mądrych ksiąg zbiór reguł i po naklejeniu ich na społeczeństwo wołać – oto nowy model, budujemy nowe społeczeństwo, wymieniamy elity, za chwilę będzie inaczej – prawidłowo.
    Pzdr, TJ

  624. pombocek
    30 września o godz. 16:41

    Hi, hi hi hi ….. jak ja bym tak plywal do by mnie juz dawno diabli do sie przgarneli hi hi hi hi

  625. @Jiba

    Wiem co się dzieje, kiedy i gdzie w Bxl. Poniedziałek 12.30 prawdopodobnie Schumann tylko policja musi dać zgodę bo tu NADAL jest 3 stopień zagrożenia terrorystycznego i wszędzie wojsko z karabinami maszynowymi.
    Nie wiem jak wytłumaczyć moją myśl jeszcze raz o Polsce na zewnątrz.
    Znikam do wieczora, pozdrawiając:)

  626. (głos z oddali)

    A Brexit was jeszcze interesuje?
    No właśnie.

  627. tejot
    30 września o godz. 16:46
    @tejot krotko 🙂

    Zadne hausnery, zadne morawieckie, zadne gierki, gomulki i bonie czy ktotam nie wymysla prochu. Kazde wymyslanie prochu w Rzplitej musi sie zaczac od odejscia od manualu Korporacji Katolickiej. Manual korporacji moze byc tylko aktualny w Korporacji. To, ze Ty uzywasz na tym blogu manual SQLServer nie znaczy ze uzywasz ten sam manual w zyciu pozablogowym. Wszyscy w Polsce (100% zamieszkujacych) maja prawo uzywac manualu KK w zyciu koscielnym. Nikt (0% zamieszkujacych obszar) nie ma prawa uzywac manualu KK w zyciu pozakoscielnym (pozablogowym) lub przymuszac do uzytku sasiadke.

    Podarowanie swojej rocznej pensji na potrzeby swiatynne jest uczynkiem chwalebnym i milosiernym. Podarowanie przez tego samego ministra 1 pzl (1 zl) jest uczynkiem kryminalnym, bez mozliwosci skrocenia kary bezwzglednego wiezienia.

    Przepraszam za truizm @tejot. seleuk

  628. @Jiba
    Aby linka nie zawisła, to przed nią wstaw coś – apostrof, gwiazdkę, cudzysłów. My już sobie poradzimy. Znaczy przeciągniemy kursorem samego linka i klikniemy w „otwórz odnośnik” (to u mnie). Otworzy się. Jak przyjdzie Gospodarz – zaniebieszczy. A te dwa linki o tym co szykuje nam polski, radiomaryjny taliban wklejam. Jak na razie osłupiałem. Na wkurw jeszcze nie pora. W poniedziałek wszyscy (baby i chłopy) na czarno.
    http://natemat.pl/191201,przeciwnicy-praw-kobiet-w-natarciu-oprocz-totalnego-zakazu-aborcji-teraz-forsuja-jeszcze-totalny-zakaz-antykoncepcji

    I drugi, będący uzupełnieniem pierwszego:
    http://www.gazetacz.com.pl/artykul.php?idm=741&id=19533

  629. NeferNefer
    30 września o godz. 17:01
    A Brexit was jeszcze interesuje?
    No właśnie.
    …………………………………………………
    Fifty-fifty (cytat dosłowny, zasłyszany w kwietniu, UK).

  630. Zaszła dobra zmiana, więc nie musiałem robić, tego, co musiałem.

    Oto przyczyna akcji ratunkowej

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/albums/6336141280129498497/6336141281459394930

    Nie dałem rady się wdrapać do kajaka pełnego wody. Jest niezatapialny, ale z wodą – pieruńsko wywracalny. Więc nawet gdybym się wdrapał i siadł na miejscu kapitana, kolejne przerwy między wywrotkami byłyby liczone w sekundach. Przywiązany byłem do okrętu sznurkiem, więc go łatwo do siebie przyciągnąłem, ale co z tego… Z moim pasem ratunkowym własnej roboty miałbym łatwiej niż z okrętem, tyle że nielodowatą zimą kilometra do brzegu nie dopłynę z racji temperaturacji. Ale też zimą jeżdżenia w sztormach nie przewiduję. Bosman Krzysiek podpowiedział mi sposób ze sznurkiem, który był z innej rzeczywistości, kiedy ratowali starszego pana serfingowca, którego deska się oddaliła. Deska – z panem czy bez – nie nabiera wody i wiatr ją może ukraść, ale mojego okrętu pełnego wody nie ukradnie. Seleukosa pomysł może być dla kogoś, kto z okrętu wypadnie. Ja z kajaka nie wypadnę, a jak się ze mną przewróci, to już ma pełno wody i…żegnaj, marynarzu. A latem nie mam czym się przejmować. W razie czego wystarczy, że pomyślę o trzech naszych damach – pardą, o czterech, przepraszam, Jiba, za rzadka jesteś, żebym wciąż pamiętał – i jestem uratowany. Niech żyje wolność, wolność i swoboda, i cztery dzieweczki, ratunkowe jaskółeczki!

  631. seleuk(os)
    30 września o godz. 13:48

    Jak masz problem w wodzie z „wspieciem” sie po linie na skip’a, to moze pomysl o tym co stosja alpinisci, czyli o „malpie” jak sie czasami jeszcze nazywa przyrzady zaciskowe. Wydaje mi sie, ze dla Twoich potrzeb najlepszy bylby Przyrząd zaciskowy Petzl Shunt znakomicie radzacy sobie na mokrych linach.

    Wiecej przeczytasz tutaj:

    http://climb.pl/poradnik-site/przyrzady-zaciskowe/

    A tu mozesz zobaczyc i ewentalnie kupic:

    http://www.explosklep.pl/wspinaczka/przyrzady-asekuracyjne/przyrzady-zaciskowe/przyrzad-zaciskowy-petzl-shunt.html#wsquery=Szukaj%20tutaj%20w%20ca%C5%82ym%20sklepie

    lub:

    http://alpintech.pl/prace_wysokosciowe/wyposazenie/przyrzady_zaciskowe/przyrzad_ascension_prawy_petzl.html

    Jak sie pewnie zorientowales juz sa te „petzle” dla prawo i leworecznych. Popatrz i sam pomysl, moze to byc dla Ciebie idealna pomoc w powrocie na lodke.

  632. seleuk(os)

    Seleukosie, na poważnie to to nie była akcja ratunkowa. Bosman Krzysio pojechał ze mną, żeby filmować, bo jak bym siebie sfilmował 300 metrów od brzegu. Dałbym sobie radę i bez niego, ale jak już był, to obłatwiliśmy się szybciej. Na łódkę się wdrapałem po wojskowemu – bez problemu.

  633. lonefather
    30 września o godz. 17:25
    pombocek
    30 września o godz. 17:29
    Dzieki za linki, sklep przejrze dokladnie caly. Nie mam problemu z wdrapywaniem sie. Po wywrotce musze byc w wodzie pare minut eby sprzatnac gennaker/code0 do skarpety(??). Pare ton wody, stale wchodzacej.
    Pombocek, nastepny preventer samostatecznosci (nie balast) 😉
    seleukos

  634. Damy TWA

    Kwiaty już Panie ode mnie dostawały, co nie? Ale kłaniające się kwiaty – dopiero pierwszy raz. Wuala. To z okazji lecenia za chwilę do kardiologa po wyrok.

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/albums/6336152378192063905/6336152378524162386