Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

31.07.2016
niedziela

Nowy sezon prezydenta

31 lipca 2016, niedziela,

Czas na wakacje! Szczyt zaliczony, wizyta prawie-że-prawdziwego-papieża takoż. Papiery podpisane. Czas odpocząć. Za parę dni okrągła pierwsza rocznica urzędowania. Nawet prezydent niezłomny i wszechaktywny (według zapowiedzi przynajmniej) musi chwilkę odsapnąć. Nie wypada mi być bardziej pracowitym od niego, więc dzisiaj tylko historia obrazkowa:

Radio_Duda_podpisyDuda_dlugopisDuda_narty

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 835

Dodaj komentarz »
  1. Gospodarzu, ale jest nadzieja, przecież miał się podać do dymisji w ciągu roku jak coś tam, coś tam. Może mu przypomnieć? Bez problemu sam sobie podpisze:)

    @Tanaka
    31 lipca o godz. 17:52

    Okiej. A Unia nie ryje, samiśmy własnymi ręcami za pomocą długopisu dołek wykopali to Unia nas teraz w niego wdepcze.

    ***
    Ale muzycznie mi się dzisiaj trzyma to i trochę tanecznie, na nich to zawsze miło popatrzeć.

    ‚https://youtu.be/WpmILPAcRQo

  2. Ale na poważnie to Uniwersytet Jagielloński powinien mu stopień naukowy odebrać za zamordowanie Trybunału. Prawnik, psiamać.

  3. Rozumiem pokuse podsumowywania w rocznice, ale szczerze mowiac nie widze takiej potrzeby.

    Zeby „podsumowac” niejakiego Andrzeja D. nie trzeba bylo tego roku na posadzie notariusza rezydencjalnego, wystarczylo przeanalizowac znane powszechnie perypetie tak zwanych „delfinow Jaroslawa K.”

    Na ich losach i na tym co z nimi wyprawial Jaroslaw K., uwazny obserwator bez problemu wyrobil sobie opinie, ze na obsade „rezydencji notarialnej” Jaroslaw K. wybral najbardziej ulegle i miekkie gowno jakie tylko byl w stanie znalezc w PiSie, byleby to pozbawione kregoslupa, ulegle i niewolniczo ulegle gowno, umialo trzymac dlugopis i sie podpisac.

    Nie twierdze, ze jestem jedynym, ktory to przewidzial, ale jestem z pewnoscia jedynym, ktory tu na blogu o tym pisal. Jeszcze zanim ten niejaki Andrzej D. objal posadke w Palacu Namiestnikowskim pisalem, zanim jego promotor pracy doktorskiej udzieli Gazecie Wyborczej slawnego wywiadu, w ktorym potwierdzil publicznie moja diagnoze gownowatej miekkosci Andrzeja D., nazywajac ja dyplomatycznie, a nie jak ja nazwa wlasciwa.

    Mijajacy rok w tak zwanej calej rozciaglosci potwierdzil, to co dla uwaznych obserwatorow bylo oczywista oczywistoscia.

    @NeferNefer

    Nie badz naiwna i nie oczekuj od klamcy, ze spelni ta obietnice i sie poda do dymisji i zlozy urzad. Jak we wszyskim, tak i w tym tez klamal.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Nefciu

    Prosze nie ulegaj histerii i nie aplikuj skrotow myslowych, w rodzaju „zamordowania TK”.

    TK nie zostal zamordowany. Jest i dziala … jedyne co zostalo podminowane i zdewastowane, to publikowanie i wdrazanie wyrokow TK.

    Tak rozumiem pokuse, zeby dla krotkosci pisac, ze to TK zostal „zamordowany”, tyle ze to nieprawda. Pisanie na dzis o „zamordowaniu TK” rodzi niebezpieczenstwo, ze ludzie w to uwierza i przestana demonstrowac w obronie TK.

    Niestety trzeba pisac dluzsze i bardziej skomplikowane teksty, ale trzeba i nie dobrze jest ulegac w tym wzgledzie pokusie skrocenia tego co piszemy.

  6. @lonefather
    31 lipca o godz. 19:00

    Ani nie jestem naiwna ani nie ulegam histerii, thankyouverymuch, myślałam że wystarczająco dałam się poznać z innej strony.

    Zacytuję ci co mówi mądrzejszy ode mnie czyli Stanisław Tym.

    W takiej właśnie atmosferze w sali Wysokiej Izby demokratycznie wybrana większość uchwaliła 22 lipca – z pewnością dla uczczenia drukowanego w Moskwie przez Stalina Manifestu PKWN – że Trybunał Konstytucyjny zachowuje swoją nazwę. Jego kompetencje zawłaszcza zaś Jarosław Kaczyński. Tak zostaliśmy bez konstytucji.

    (…)

    Ciekawe, co się dzieje z Andrzejem Dudą?

    Teraz już wiemy…

    ‚http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1669890,1,na-bezdechu.read

  7. Franciszek odleciał. A Kowalczyk i Duda zostali.

    Co za pech.

  8. NeferNefer
    31 lipca o godz. 19:26

    Chyba niechcacy Ciebie urazilem. Za co przepraszam. Nie mialem intencji … Innych niz wynikajace z tego jak widze sytuacje.

    W tej chwili jest jeszcze tak:

    – Jest Konstytucja, ale jej dzialanie jest zagrozone przez PiS
    – Jest TK, ale choc pracuje i wydaje wyroki, ot nie sa one drukowane i nie sa wprowadzane w zycie.

    Tworzona przez PiS sytuacja stopniowo powoduje erozje ustroju prawnego.

    Taki „hybrydowy” zamach stanu, ale w rzeczywistosci kontrrewolucja, jesliby oceniac nie po samym fakcie zamacniecia sie na prawo, ale po skutkach wprowadzanych zmian.

    Proces wciaz trwa i jeszcze nie jest zakonczony, dlatego wlasnie wskazuje na koniecznosc pisania, ze TK jeszcze nie jest „zamordowany”, ze Konstytucja wciaz jeszcze jest niezmieniona… Jedyne co sie zmienilo to jej przestrzeganie…

    Po prostu niejaki Andrzej D. sterowany przez niejakiego Jaroslawa Kaczynskiego nieustannie lamie Konstytucje. Zlamal ja juz w swojej przysiedze skladanej przed Sejmem, klamiac ze bedzie przestrzegal i bronil Konstytucji

    O 67 innych klamstwach zapodanych w kampanii wyborczej nawet nie ma co wspominac.

  9. Cóż tu podsumowywać, pantoflarz Kaczyńskiego i tyle. Niezłomnie podpisuje wszystko, co mu podsuną.

  10. Tekst Tomasza Piątka z Gazety Wyborczej o antysemickiej propagandzie Macierewicza został opublikowany na stronie głównej nowojorskiego pisma Forward:
    http://forward.com/news/world/345781/when-natos-man-in-poland-ran-anti-semitic-paper/?attribution=home-hero-item-img-5

  11. NeferNefer

    „Gospodarzu, ale jest nadzieja, przecież miał się podać do dymisji w ciągu roku jak coś tam, coś tam. Może mu przypomnieć? Bez problemu sam sobie podpisze:)”

    nie dostal polecenia od prezesa. Nie podpisze.
    Prezes drugiego notariusza nie znajdzie tak łatwo.

  12. Ja tak całkiem nie na temat, ale :
    Jak się zwracać do policjanta w Polsce?
    Panie policjancie? Tak mi przyszło do głowy, ze warto to wiedzieć….

  13. Takie były płonne nadzieje, że będzie jakoś niezależny, wypowiadane przez niektórych naiwnych publicystów. Ale może jest niezależny i podpisuje z pełnym przekonaniem, bo to jest dobre nie tylko dla PIS, ale i dla państwa.

  14. NeferNefer,
    Ależ Duda podał się do dymisji, mentalnie, ale Suweren, czyli Kaczyński, dymisji nie przyjął.

  15. @Konstancja
    31 lipca o godz. 22:12

    Człowiek bez właściwości. Zero szacunku.
    Przy okazji, skończyłam właśnie „Rodzinę” Moniki Jaruzelskiej. O ile „Towarzyszka panienka” bardzo mi się podobała to ta mnie trochę wynudziła.

    @Płynna rzeczywistość
    31 lipca o godz. 22:58

    Można powiedzieć, zgodnie z duchem ostatnich dni, że całkowicie zawierzył Kaczyńskiemu. Niech sobie zawierza, modli się do niego czy co chce, szkoda tylko że jego zaczarowany długopis ma nadal moc sprawczą i obowiązującą.

    ***
    Chwilowo sobie odpocznę od pisaniny, pozdrawiam serdecznie.

  16. NeferNefer

    Jedną juz przeczytałam, a tę drugą i tak zamierzam.
    Wieczór upłynął na wspomnieniach zapodanych muzycznie przez tu obecnych.
    Sama zachwycam się Angeliną Jordan, teraz chyba 12 latką z Norwegii, która jako 7 latka wygrala norweski mam talent.
    Ma dziewczyna talent i niesamowity głos
    tu próbka

    https://www.youtube.com/watch?v=zN4kAof1is0

    i w tym roku na festiwalu jazzowym w Konsbergu

    https://www.youtube.com/watch?v=fMEFBf_Bdmo&list=RDfMEFBf_Bdmo

  17. @Ewa-Joanna
    31 lipca o godz. 22:18

    Proszę pana, proszę pani.

    „Ekscelencjo” uważam za nieco ryzykowne 😎

  18. NATO odlecialo kilkanascie dni temu.
    Papa Franciszek odlecial dzis.

    A my zostalismy, jak te glupie, na widowni surrealistycznego teatrzyku kuielkowego J.Kaczynskiego w ktorym Pan Prezydent, Pani Premier, Sejm i Senat RP robia za imponderabilia/scenografie.

    PS. Snake, dzieks za inspiracje.

  19. Ewa-Joanna
    31 lipca o godz. 22:18

    W IV RP Kaczynskiego zwrocenie sie do policjanta per PANIE WLADZO bedzie tak samo na miejscu jak za komuny.

    Glownie dlatego, ze policjant Blaszczaka to dzis znow milicjant.

    Pozdro.

  20. Jest pytanie, które mnie od czasu jakiegoś nachodzi przy każdym prawie, publicznym objawieniu pana Andrzeja Dudy.
    Na co ten pan liczy? Nie boi się odpowiedzialności wobec tej, którą gwałci?
    I chyba znalazłem odpowiedź. Brzmi ona: „Nie ma bata”
    Może myśli: „Jeszcze trzy lata tego cyrku i na emeryturę. Trybunał Stanu? A co on może? Zakaże piastowania? Do śmierci nie będę musiał bo mi się prezydencka będzie należała. Na narty wystarczy. Polacy nie Rumuni, pod murem nie postawią. A może jeszcze jakąś autobiografię się pyknie to i na lato na lodowcu wystarczy.”

  21. KrzySztof58
    1 sierpnia o godz. 0:00
    tych pieniędzy, emerytury czy kasy z praw autorskich ew. biografii (kto to kupi?)
    będzie zbyt malo, by pokryć koszty wstydu.

    No, chyba, że takie uczucie czy emeocje są PADowi zupelnie obce

  22. @Konstancja
    Dla pewnej kategorii ludzi wstyd jest pojęciem z innej planety.
    Uważam, że PAD do nich należy i tyle.

    Dla pewnej części populacji oglądanie czyjegoś niepoprawnego zachowania wzbudza uczycie wstydu i zażenowania, a często wzbudzający jest nieświadomy, że może takie uczucie budzić.

  23. KrzySztof58
    1 sierpnia o godz. 0:51

    w przypadku PADa trudno mówić o nieświadomości…

  24. Nie rozumiem, jak można się tak bez końca rozwodzić o długopisie marki Duda. Że pisze? Że tuszu nie brakuje? Że tani ale na Parkera ustylizowany?

  25. @Konstancjo

    Ze sie zapytam:

    Jakie „koszty wstydu”?

    Nie ma takiej pozycji u niejakiego Andrzeja D. !!!

    On juz dawno „rozgrzeszony”!

    Co oznacza, ze sie tym wogle nie przejmuje… Rozumiesz?

    ******************

    Na tym wlasnie miedzy innymi polega hybrydowosc Kontrrewolucji Kaczystowsko Kosciolkowej, ze kkat rozgrzesza z popelnionego qurewstwa politycznego w imie sukcesu kontrrewolucji.

    W/g mnie, o czym wielkorotnie juz w „kontrrewolucjach” pisalem, kkat „ma pelne gacie” na mysl, ze swiat sie sekularyzuje i dlatego postawil na zwrot wstecz, ktory Jaroslaw Kaczynski zadekretowal okolo poltora roku temu na Jasnociemnej Gorze.

    *****************

    Wiem, ze nie latwo to pojac, ale namawiam do wysilku umyslowego, w celu poprawnego ulozenia sobie rzeczywistosci jaka obserwujemy.

  26. @Jacek Kowalczyk

    Zwykle daje Pan sluszne i przenikliwe tytuly swoim blogowym wpisom. Tym razem, odnosze wrazenie, ze jesli nie byla to prowokacja wymierzona w blogowiczow, to popelnil Pan pomylke.

    „Nowy sezon prezydenta…” – nie jest, bo nie bedzie z przyczyn politycznych, zadnym nowym sezonem, tylko bedzie kontynuacja starego, czyli juz znanego i ogranego sezonu klamstwa, zaprzanstwa, uleglosci.

    Poza tym, to przestepca polityczny, niejaki Andrzej D., nie zasluguje na nic innego, jak tylko staranne rejestrowanie wszystkich jego przewin, tak zeby w momencie, w ktorym dojdzie do rozliczenia prawnego skutkow tego co zrobil, nic istotnego nie umknelo i za wszystkie swoje czyny i wystepki zostal nalezycie ukarany.

    Jestem panstwowcem i krew mnie doslownie zalewa, gdy widze i rozumiem rozmiar zniszczen, ktorych „sygnotariuszem” podpisujacym niekonstytucyjne ustawy, jest ten niejaki Andrzej D. I widzac i rozumiejac wspomniane skutki i nastepstwa, jestem coraz blizszy przychylenia sie sie do reaktywacji kary smierci dla szczegolnej ktegorii przestepcow. Przestepcow przeciw prawu i panstwu.

    Przestepca, ktory skladajac przysiege, juz w pierwszym zdaniu przysiegi klamie, jak malo kto zasluguje na najwyzszy wymiar kary, czyli smierc. W wypadku tego niejakiego Andrzeja D. nie mialbym najmniejszych watpliwosci co do tego, ze w imie przyszlosci i w imie rozumienia i poszanowania prawa, ten niejaki Andrzej D,, zasuguje na najwyzszy wymiar kary, czyli na kare smierci !!!

    I zeby wszyscy wiedzieli, jak podlym czlowiekiem byl i jakie przestepstwa popelnil wobec Polski, powinien zostac zwyczajnie powieszony…., za szyje powieszony… Bo to jest smierc za zdrade ojczyzny iz adne obludne i klamliwe tlumaczenia, „ze ja tak to rozumialem” nie sa zadnym usprawiedliwieniem. Jego wlasny doktorski promotor, juz nam to wyjasnil. Uswiadomil nam promotor doktorski Andrzeja D, ze Andrzej D. doskonale zna i rozumie polskie prawo i polska Konstytucje, co oznacza, ze wiedzac i rozumiejac, jesli wierzyc promotorowi, swiadomie i z premedytacja lamie prawo i Konstytucje. Choc w prezydenckiej przysiedze zobowiazywal sie bronc prawa i Konstytucji…

    Za takie zaprzanstwo jedyna kara jest kara smierci !!!

    ps. Jesli kogokolwiek oburza, to co napisalem, moze sie zwrocic do Gospodarza bloga o udostepnienie moich danych w celu wniesienia pozwu sadowego. Dokladnie to adwokaci moga sie zwrocic o udostepnienie z zasrrzezeniem poufnosci ograniczonej do kwestii prawnych.

    pss. Jestem przeciwny karze smierci, dla samego karania smiercia. W przypadkach wagi panstwowej jak to co dotyczy niejakiego Andrzeja D., uwazam ze wlasnie kara smierci, jest najwlasciwsza, z uwagi na przyszlosc i koniecznosc wyeliminowania ryzyka powtarzania sie…

  27. Proszę o wyjaśnienie dlaczego tenże papież jest „prawie-że-prawdziwy”.

  28. sztubak
    1 sierpnia o godz. 3:26

    @Panie Jacku, prosze o wybaczenie, ze za Pana odpowiem.

    „Jest prawie, ze przawdziwy”, bo nie jada i nie promuje wadowickich kremowek. Co po pierwsze. Po drugie nie „myli” papiezu z lupiezu. Po trzecie, bo kwestionuje sennik na uslugi „religijne”. Po czwarte, bo nie jest „nasz”!!!

    Mysle, ze te cztery powody wyzej wymienione, w wystarczajacym stopniu wyczerpuja odpowiedz na zadane pytanie, dlaczego ten papiez, jest prawie papiezem…?

  29. To nie jest prezydent RP, to jest tylko prezydent wszystkich PiS-owcow.
    Nie interesuje go dobro kraju, a tylko i wylacznie dobro swojego wodza-prezesa!

  30. A poza niejakim Andrzejem D. i jeg przyszlymi problemami z prawem, to mnie osobiscie zadziwia ten tlum oszolomow, otumanionych brednia o mniemanym zmatrwychwstaniu..

    Zadziwia mnie nieustanne „odkrywanie”, ze tak wielu ludzi woli poswiecic swoje zycie dotechczesne, w imie domnieman niczym poza slowami nie poswiadczonego, wiecznego…

    Ludzie to sa jednak idioci i debile…

    Az by sie chcialo machnac reka i powiiedziec: „A xoj wam w dupe…. !” A tu na nowo wciaz sie budzie i sie przeciw stawiam….

  31. lonefather
    1 sierpnia o godz. 3:05
    Obawiam się, że za niedługo trzeba bedzie stawiać nowe latarnie, bo na starych zabraknie miejsca.

  32. Ewa – Joanna. Ja tam zwracalbym sie ” obywatelu policjancie „. Podobno budowalismy ” spoleczenstwo obywatelskie „, to moze pozostanmy przy takim terminie. Wiem, ze to sie kojarzy, ale wszystko sie z czyms kojarzy, nawet ” ryba ” moze sie kojarzyc – paragraf 22 – sie klania. Radze powrocic czytelnikom do tej lektury. Mozna sie wiele nauczyc o tym, jak zyc w dziwnym swiecie. Pozdrawiam. JB.

  33. Adam SzejnfeldPolub stronę
    26 lipiec o 09:35 ·
    Ból brzucha, czyli rzecz o dyktaturze

    Czy w łonie demokracji może zrodzić się dyktatura? Czy wolne, demokratyczne wybory są wystarczającym zabezpieczeniem chroniącym przed autorytaryzmem lub dyktaturą władzy? Czy ustrój, w którym od dekad decyduje wola większości, przy jednoczesnym poszanowaniu praw mniejszości, może przemienić się w system podporządkowany tylko jednej osobie?…

    Kiedy zaczyna nas boleć brzuch, sięgamy po tabletki. To sposób, żeby szybko uśmierzyć dolegliwości i zapomnieć o problemie. Nie mamy czasu na to, żeby szukać lekarza i siedzieć w kolejce pod jego gabinetem. Nawet wtedy, gdy ból się nasila omijamy szpital szerokim łukiem. Najpierw trzeba przecież wypróbować wszystkie inne metody. Może zadziała ziołowy napar, a może problem rozwiąże środek reklamowany w telewizji. Najpewniej jednak choroba sama minie – tak sądzimy. Dopiero, gdy nie mamy efektów udajemy się do medyka. Niestety, często już za późno. Zwłaszcza, kiedy usłyszymy najgorszą diagnozę – rak. Wtedy czeka nas już tylko wyniszczająca terapia, albo śmierć.

    Mądry Polak po szkodzie. Trudno znaleźć inne stwierdzenie, które lepiej określa polską mentalność. Nie potrafimy wyciągać wniosków z cudzych, a nawet z własnych, doświadczeń. Nie lubimy przewidywać tego, co może się wydarzyć. A jeśli nawet czujemy, że coś w trawie piszczy, to i tak uważamy, że „damy radę”. Jesteśmy z historią na bakier, jesteśmy z doświadczeniem na bakier, ba, często jesteśmy z nauką na bakier. Dlatego też „Mądry Polak po szkodzie” jest ciągle aktualne, tak jak: „Polacy, nic się nie stało”, „Świat się nie kończy”, a przede wszystkim „Jakoś to będzie”…

    Dojście Hitlera do władzy w Niemczech w latach 30-tych ubiegłego wieku było ponadczasowym ostrzeżeniem przed kruchością demokratycznych instytucji w zderzeniu z rozczarowanym społeczeństwem, rozdmuchanym populizmem i rozsiewaną nienawiścią. Austriak, który przejął władzę nad Niemcami i zapragnął rządzić światem w mistrzowski sposób manipulował pogrążonym w kryzysie społeczeństwem. Już po krótkim czasie w oczach obywateli stał się zbawicielem, będącym w stanie podnieść Niemcy z kolan i odzyskać utraconą dumę. Proces podporządkowywania sobie państwa i społeczeństwa zaczął się jednak od uzyskania znaczącego poparcia NSDAP w demokratycznych wyborach w styczniu 1933 r.

    Przykładów demokracji, z której narodził się autorytaryzm lub dyktatura, nie trzeba jednak szukać w odległych czasach. Za naszą wschodnią granicą w wolnych wyborach w 1994r. prezydentem Białorusi został Aleksander Łukaszenko. Niemal ćwierć wieku później nadal niepodzielnie dzierży władzę w Mińsku. Fałszowanie głosów, ograniczanie praw obywatelskich, usuwanie niewygodnych dziennikarzy, więzienie przeciwników politycznych…, to codzienność naszych sąsiadów. Ba, wszystko to odbywa się przy akceptacji, choćby biernej, większości obywateli. Podobnie, jeszcze niedawno, w nieco łagodniejszej formie Wenezuelą rządził Hugo Chavez. Po burzliwej rewolucyjnej przeszłości, w 1999 r. został demokratycznie wybrany prezydentem i sprawował ten urząd aż do swojej przedwczesnej śmierci w 2013 r. Nie był typowym tyranem, ale to dzięki ogromnemu wpływowi m.in. na środki masowego przekazu, krok po kroku całkowicie ograniczył możliwości odwoływania się opozycji do wenezuelskiego społeczeństwa. Demokracja stała się fikcją, a państwem rządził tylko jeden człowiek – Chavez.

    W tych i innych przypadkach, na przykład w dzisiejszej Turcji, z perspektywy czasu można próbować wskazywać moment przełomowy, który zadecydował o tym, że w każdym z tych państw zaczęła rządzić władza autorytarna, choć wczesniej pochodziła z demokratycznego nadania. Przeobrażanie się w nią demokracji w każdym przypadku ma oczywiście inne oblicze. Brak jednak tego czy innego elementu samego procesu, a potem sprawowania już władzy, nie może przekreślać stawianych diagnoz, czy wcześniej kreowanych ostrzeżeń. Władza autorytarna bowiem, czy dyktatura, zwłaszcza zrodzona w konsekwencji demokratycznych wyborów, w zasadzie rozwija się w dłuższym okresie czasu. Inaczej niż w przypadku przejmowania urzędów w wyniku zamachu stanu, czy wojny domowej.

    Na początku dyktatura ewoluuje z systemu demokracji udając… demokrację. Owszem, słyszymy słowa o konstytucji, o równości, obywatele mogą się zbierać na ulicach i protestować. Działają opozycja oraz wolne media, a rządzący na ustach nie mają innych słów niż: „demokracja”. Coś jest jednak wstydliwego w autorytarnych zapędach rządzących, że zawsze na początku, a nawet podczas sprawowania już jednoosobowej władzy, podszywają się pod demokrację, pod wolność, pod głos suwerena. Tak, jakby wstydzili się samych siebie, jakby wstydzili się swoich myśli, jakby zabezpieczali się przed krytyką świata, a być może nawet przed ewentualnym niepowodzeniem i prawną odpowiedzialnością. Tak też było w dawnych „demoludach”. W każdym z państw podległych sowieckiemu dominium, także w PRL, istniała konstytucja, były wybory, a władza ludu zapisana była, jako władza suwerena. Mimo to, czerwona burżuazja wszystko miała gdzieś, zwłaszcza pierwszy sekretarz i jego dwór. Szczególne przejawy demokraci, bo „niesionej” na lufach czołgów, mieliśmy na Węgrzech w 1956 r, czy w Czechosłowacji w 1968 r. Ostatni przypadek miał miejsce w Polsce w 1981 r. Fakty więc czy tylko zapisy łamanej przez rządzących konstytucji mają decydować o tym, czy w danym kraju mamy do czynienia z demokracją, czy dyktaturą? A może ocena samego satrapy?

    W początkowej fazie budowania kultu jednostki zawsze powstaje problem, czy o dyktaturze powinno się mówić już w momencie pojawienia się pierwszych działań prowadzących do demontażu systemu, czy też dopiero wtedy, kiedy nikt nie ma żadnych wątpliwości, kiedy już nikt nie ma żadnych złudzeń? Jest to zadanie trudne także i z tego powodu, że dyktatura, dyktaturze nie jest równa. Mamy do czynienia bowiem z pewnego rodzaju schematem, w który w różnych czasach, w różnych kulturach politycznych i przy różnych mentalnościach narodowych oraz w kontekście różnych uwarunkowań historycznych, rządzący wpisują różne metody odziaływania władzy na społeczeństwo.

    Nie słowa więc, nie językowe definicje, ani spory natury prawnej, czy naukowej powinny w takich sprawach decydować, lecz intuicja i przewidywalność możliwych w przyszłości wydarzeń. Lepiej bowiem chorobie zapobiegać, niż ponosić ciężkie koszty jej późniejszego leczenia. Trzeba więc działać tak, jak w przypadku zagrożenia nowotworem. Już wtedy, kiedy pojawi się choćby najsłabsze podejrzenie raka. Leczenie jest bowiem skuteczne tylko w początkowej fazie. Właśnie wtedy, kiedy rak nie daje jeszcze typowych objawów, kiedy rozwija się w ciszy, kiedy zwodzi, kiedy udaje… ból brzucha.

    Adam Szejnfeld
    Poseł do Parlamentu Europejskiego

  34. To znęcanie się nad prezydentem Andrzejem Dudą jest pozbawione sensu,
    nie wiemy dlaczego postępuje tak, a nie inaczej.

    Jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo, że zwykle, prawie zawsze, chodzi o pieniądze.
    Przyjmuję założenie : prezydent Duda nie jest głupi, wprost przeciwnie jest bardzo inteligentny, i swoich kłamstw jest świadomy jak nikt inny.
    Być może, musi tak postępować.
    Dlaczego?
    Nie znamy umów zawartych między kandydatem na prezydenta, a partią PiS
    w sprawie finansowania kampanii wyborczej. Mogą w tych umowach ustalenia,
    dotyczące uległości w przypadku wygranych wyborów.
    Pan prezydent jest pod ścianą, nieprzestrzeganie tych umów, może spowodować,
    że pan prezydent, razem z rodziną może stać się bankrutem, z długiem nie do spłacenia, do końca jego dni.
    Prezydent jest zakładnikiem prawa.

    Zakładnikami partii PiS są również pozostali agenci tej partii; posłowie, senatorowie,…
    ….

  35. lonefather
    1 sierpnia o godz. 2:38

    koszty wstydu to ostracyzm w środowisku, odsunięcie się znajomych, różne formy nietolerancji poza środowiskiem.
    Do tego brak profitów, jakie są udziałem byłych prezydentów:wyjazdy z wykładami, zapraszanie do rozmów w radio i tv oraz prośby o komentarz do wydarzeń. Wałęsa, Kwaśniewski, Komorowski są postrzegani jako osoby, które swoimi działaniami przyczyniły sie do zmian w postrzeganiu naszego kraju i maja w tym udział.
    PAD nie mam takich zasług, w niszczeniu kraju lepszy jest od niego Putin.
    Po co zapraszać erzac, skoro można mieć wiedzę od samego mistrza?

  36. Dziękuję za podpowiedzi w sprawie policjantów.

    Konstancjo,
    zapytam – a co ma Putin do Dudy?

  37. @Wacław1
    „Jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo, że zwykle, prawie zawsze, chodzi o pieniądze.”
    a moze chodzi o 2009r? nikt oprocz zainteresowanego tego nie wie.

  38. Ewa-Joanna
    1 sierpnia o godz. 9:09

    Duda swoimi decyzjami, podpisami, brakiem własnej inicjatywy lub złożenia protestu, pomimo próśb składanych przez gremia prawnicze. Takim działaniem lub zaniechaniem niszczy się prawo, praworządność i postrzeganie Polski w świecie.

    To samo robi Putin w Rosji, z tym, że Putin nie jest sterowaną marionetką.

  39. Po rozmowie z dwoma pisowcami wiem, dlaczego Franek jest prawie-że-prawdziwym-papieżem: prawdziwy papież zapytany, dlaczego nie mówi o islamskiej przemocy nie odpowiedziałby, że wówczas musiałby mówić o przemocy katolickiej i o tym, że katolicy też mają swoich fundamentalistów. Prawdziwy papież poświęciłby też całe homilie na walkę z dżenderem i holokaustem nienarodzonych.

    A Franek, zamiast się cofać, wychodzi życiu na spotkanie. Taki osobnik nie może być prawdziwym papieżem prawdziwych Polaków.

  40. Płynna rzeczywistość
    1 sierpnia o godz. 12:08

    Ten „prawie-że-prawdziwy-papież” żyje w jakimś odrealnionym, watykańskim świecie. Za nic nie odpowiada i nie musi ulegać żadnym polityczno-społecznym atawizmom. Rzucilibyśmy go w centrum realnego życia, to i jego „homilie” byłyby inne.

  41. @ Płynna rzeczywistość

    Tylko Franciszek jest prawdziwym papieżem, również dla prawdziwych Polaków.

    Dlaczego dla ciebie byle gówno z byle gadzinówki i ścieku bite na pianę w byle medium to dla ciebie prawdziwy Polak? To nie jest prawdziwy Polak, chociaż również wśród Polaków są prawdziwe szuje i idioci. Ale bycie szują i durniem nie świadczy o polskości.

  42. Powoli kończy się Maliniaku roczek, pora wyjść z niemowlęctwa i zrezygnować z napompowanych powietrzem policzków.
    Ten dziecinny nawyk nadętego chłopca nie pomaga PADu.
    Mniej tlenu dociera do jego głowy, co nie pozwala prawidłowo ocenić sytuacji.
    A chodzi przecież tylko i aż o odpowiedzialną świadomość ,
    że jako prezydent kraju ma stać na straży Konstytucji oraz godnie reprezentować Polskę i budować jej wizerunek w kraju i za granicą , nie zaś służyć swemu panu Kaczoru i jego prywatnej partii.
    Na pewno nie należy do jego obowiązków chwytanie hostii w locie na okoliczność nachalnie manifestowanej religijności, co na kilometr wieje obłudą. A nawet jeśli jest w tym prywatnie szczery, to powinien pamiętać, że Polska, przynajmniej oficjalnie, nie jest jeszcze państwem wyznaniowym.
    Resume: Konstytucję ma za nic, podpisze wszystko i zawsze, co każe Naczelnik Państwa, a jak chwilowo nie ma nic do podpisania, to nie podejmie żadnej samodzielnej decyzji (np. w sprawie gen. Ścibora-Rylskiego oczywiście wykonał unik, bo od tego jest sąd w IPN).
    Mały, śmieszny, pucołowaty człowieczek bez właściwości.
    Zauważcie jak on wysuwa do przodu ten swój podbródek z dołkiem, cóś na wzór Mussoliniego.
    Może byłoby najlepiej, żeby Prezes jak najczęściej wysyłał go na narty (śniegu nie brakuje na obu półkulach na okrąglo), a zawewzywał tylko do podpisania czegoś tam.

  43. Lewy
    1 sierpnia o godz. 7:56

    Witaj dawno nie widziany,
    Bol brzucha, powtarzasz za Adamem Szejnfeldem?

    A zwrociles uwage na koncwy akapit, w ktorym pada okreslenie, ze to jest rak, a bol brzucha jest jego skutkiem?

    Mysle, ze metafora z obecnie odczuwanym „bolem brzucha”, a w rzeczywistosci z rakiem, jest calkiem udana, bo jednoczesnie wskazuje na terapie jaka nalezy zastosowac.

    Terapia jest oczywiscie operacyjne usuniecie raka, co w chwili obecnej jest w naszm wypadku nierealne. Co z kolei oznacza, ze ten rak bedzie dalej sie rozwijal i niszczyl tkanke spoleczna i kraj.

    Nieciekawa perspektywa.

    Pozdrawiam serdecznie i pojawiaj sie czesciej.

  44. Lewy
    A gdzieś Ty się zapodział byl? W Lyonie siedzisz, czy może gdzieś do Kanady Cię zaniesło?
    Aż trudno uwierzyć, że jeszcze nie zameldowałeś się w Polsce.
    Lato przeleci raz, dwa trzy, a Lewego jak nie było, tak nie ma.
    Mialeś może jakieś wieści od @stasieku?
    Pozdro

  45. Natomiast tytuł obecnego wpisu jest rewelacyjny. Duda jako zjawisko medialne i tylko medialne. Oczywiście zwieść nas może ciągnący ulicami tłum, wódka w parku wypita albo zachód słońca, ale tak naprawdę czy zdanie okrągłe wypowie, czy ustawę mądrą podpisze, będzie zawsze mieć w głowie tę samą pustkę i ciszę. Bez poparcia sejmu te wszystkie dudopodpisy byłyby przecież niczym miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. Lecz on dobrze pamięta: bez woli Genialnego Reżysera w kancelarii prezydenta naprawdę nie dzieje się nic i nie stanie się nic – aż do końca.

  46. Cała polska polityka to jest zjawisko czysto medialne. Coś takiego jak inscenizacja Bitwy pod Grunwaldem.

    Wyłączysz telewizor i już całej tej polityki włącznie z politykami i partiami politycznymi nie ma. Fizycznie ich nie ma.

  47. KONTRREWOLUCJI KACZYSTOWSKO KOSCIOLKOWEJ dzien 281

    Na pamietnym zjezdzie PiS, nadkaczalnik juz dal sygnal do ataku, oglaszajac koniecznosc rozprawienia sie z rebelia.

    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/zjazd-okregowy-pis-w-warszawie-przemowienie-jaroslawa-kaczynskiego,649572.html

    4 Czerwca 2016 należy zapamietac, bo jest to dzień, w którym Jaroslaw Kaczynski nazwal i nazywając okreslil stosunek PiS do opozycji.

    Nazwanie opozycji rebelia pociąga za sobą w konsekwencji sposób w jaki PiS będzie postepowal. Z rebelia nie „walczy” się metodami politycznymi, rebelie się dławi…

    I wlasnie to, czyli zdławienie opozycji sila zapowiedział 4 Czerwca 2016 roku na warszawskim zjeździe okręgowym PiS, Jaroslaw Kaczynski.

    Odbyl się szczyt NATO, zakonczyly się SDM i oba przeszly spokojnie. Teraz ma już Jaroslaw „wolne rece” i może przystapic do realizacji zdławienia opozycji.

    Ci, którzy to zrozumieli po wysłuchaniu zapowiedzi, zadawali sobie pytanie w jaki sposób opozycja zostanie spacyfikowana.

    Dzis możemy już na to pytanie odpowiedzieć.

    Opozycja wobec PiS, zostanie spacyfikowana brutalnie !!!

    Dlaczego tak uważam?

    Wyciagam ten wniosek z tego jak wygląda „przygotowanie artyleryjskie” do rozprawy z opozycja. Pierwsza „salwa” już została „wystrzelona” przez Tygodnik w Sieci.

    Niezawodne „W Sieci” juz przystapilo do dziela, czyli rozpoczelo cos na ksztalt przygotowania ogniowego, do rozprawy z opozycja, o ktorej od czerwca wiadomo juz, ze jest rebelia…

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,20479457,wsieci-ekipa-pis-na-celowniku-opozycjonista-twierdzi-ze.html#MTstream

    I co mamy?

    Ano „rebelia” nie tylko sie buntuje, ale jeszcze chce pozabijac wierchuszke PiS.

    Jak sie popatrzy na okladke to widzimy Jaroslawa Kaczynskiego widzianego przez lunete karabinu snajperskiego.

    Fajne co?

    Rebelia bedzie zabijac, wiec zanim zacznie, nalezy ja unieszkodliwic. Takie jest przeslanie i informacja, ktora „W Sieci” juz sieje we lbach zwolennikow PiSu i beneficjentow 500+.

    Tak sie robi medialne przygotowanie do BRUTALNEJ rozprawy z rebelia.

    Wiem, ze nie wszyscy to widza i rozumieją, wiec wyjasnie.

    Pokazanie obrazka, na którym widać glowy „politykow” PiS, widziane przez celownik snajperski jest sugestia, ze opozycja ma mordercze zamiary…

    Sugestia, ze przeciwnik ma zamiar mordować pokazane na okładce osoby, ma na celu wywolanie strachu przed mordercami

    A ten strach przed „mordercami z opozycji”, ma im odebrać wspolczucie społeczne, bo kto się lituje nad mordercami?

    Wlasnie dlatego, co pokazalo na okladce „W Sieci”, mam prawo wysunąć przypuszczenie, ze planowana rozprawa z opozycja będzie brutalna, tak jak brutalny jest ten atak medialny i sugestia, ze opozycja „będzie mordować”.

  48. Panie Jacku
    Oj, nieladnie.
    Prosiłam o interwencje, bo mój komentarz był w moderacji dlatego chyba, ze miał w nagłowku p, a nie mag.
    Jakoś mi się udalo go wkleić z „mag”, a pan (moderator) ten prawidłowy skasował i puścił wpis pod nickiem „p”. Oczywiście nie ma śladu mojej prośby.
    Doprawdy, nie jestem awanturnicą, ale jeszcze nigdy mi się tu coś takiego mi nie przytrafiło, dlatego uczulam…
    Niniejszym prostuję : post z g.12:29 sygnowany @P jest mój czyli @mag.
    Ten od słów: „Powoli kończy się Maliniaku roczek”

  49. To prawda, trochę się namieszało. Ale wolałem zostawić jedną wersję. Bez złej woli.
    Pozdrawiam
    JK

  50. Mag, myślę, że apele skierowane do PAD przyjmie odpowiednia Kancelaria. Na pewno twój głos zostanie z właściwą troską przeczytany 🙂

  51. Panie Jacku
    Coś jest nadal nie tak. W tym sensie że odpowiedziałam na pana wpis do mnie – „okej, nic się nie stało, pozdrawiam”.
    I „wcięło”. Nie pierwszy zresztą raz. Tyle nie zawsze o tym donosiłam.
    Powtarzałam treść postu, trochę przerabiając początek i „moderator” odpuszczał.
    Nie wiem dlaczego tak się dzieje, to nie na mój mały rozumek w temacie komp-sieci.

  52. Rafal Kochan
    Jeszcze na głowę nie upadłam, żeby do PAD słać apele.
    Wysmażyłam jakby recenzyjkę skierowaną do blogowiczów, a nie jakiś list otwarty „ku prezydentu”.
    @Rafciu, wiadomo, że ONI niczego nie czytajo i niczym się nie przejmujo, a w razie co, taki Wolski Marcin, od niedawna dyrektor radiowej dwójki powiada, jak to satyryk, zabawnie – „oni wygrali wybory, więc morda w kubeł”.

  53. Oto tajemnica bloga… i oprogramowania jego.
    jk

  54. @magus

    Wolski robi teraz za dyrektora w TVP Dwa, radio jakiie zapodalas to pomylka.

    Poza tym wszystko sie zgadza. Nawet to, ze Wolski za dyrektora, to jest satyra.

  55. @lonefather
    Kurdebalans. I znowu mi zżarło odpowiedź do ciebie (oto tajemnica bloga… i oprogramowania jego).
    Jasne że Satyryk został szefem w telewizorni 2. Na szczęście, bo gdyby w PR 2, to mógłby polecieć mój przyszywany syn (czyli mojego węża), bardzo dobry w tym co robi, ale nie „swój”.

  56. @mag

    Co prawda nie znam sie na oprogramowaniu bloga, ale tez mialem okres, gdy mi „znikaly” posty. Znalazlem na to rade. Albo pisanie offline, na przyklad w Wordzie, wklejenie i wyslanie postu. Albo pisanie w edytorze bloga, nastepnie Ctrl”A” i „wytnij”, nastepnie odswierzenie, wklejenie wycietego tekstu i wtedy wyslanie postu.

    Jak widzisz w obu wypadkach chodzilo o ograniczenie czasu „pisania”. W obu wypadkach dzialalo, a jak nie zadzialalo za pierwszym razem, to za drugim, bo tekst postu mialem w „pamieci” i moglem wstawiac dowolna ilosc razy, az do skutku.

    Jak przyszywany jest dobry, a nie jest „swoj”, to obawiam sie, ze jego czas jest policzony, czyli bedzie do czasu, az sie znajdzie „swoj” ktosiu chetny na jego posade. Bo takie mamy czasy, ze tak powiem.

  57. Takie symptomy nie muszą się pojawiać z winy bloga (choć mogą), ale z winy przeglądarek w waszych kompach (i paru innych rzeczy niezależnych od bloga).

    Czasem się problemy się sumują i pewne blogi się z pewnymi przeglądarkami nie lubią.

    Jak dla mnie, portal Polityki działa u mnie wyjątkowo bezproblemowo i stabilnie.

  58. @snakeinweb
    1 sierpnia o godz. 18:49
    U mnie też bezproblemowo.
    Jeśli komentarz trafia do moderacji, a w końcu ukazuje się pod nowym nickiem („p”), to najprostszym i najlogiczniejszym wyjaśnieniem jest, że w wyniku pomyłki autorki komentarza w rubryce „Podpis” wylądowała litera „p” w miejscu stałego nicka.
    Nowe nicki automatycznie czekają na akceptację.

  59. Sorry, mag, ale przy tak często prezentowanym myleniu faktów, nazwisk i zdarzeń jest to też najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie 😉

  60. Tobermory
    Nie byłbyś sobą, gdybyś się nie przypier… zwyczajowo do mojego rzekomo często prezentowanego mylenia faktów itp., choć powodu ku temu nie było.
    Otóż mocium panie, wcale nie jest to ani moja domeną, ani tym bardziej częstą przypadłością. A gdyby nawet, to co?!
    Natomiast twoje miałkie złośliwostki i upierdliwostki wydają się być twoją drugą (a może i pierwszą) naturą.
    Na co nie ja jedna zwróciłam uwagę, więc chyba coś jest na rzeczy.

  61. „Polska ma sens”
    Władysław Teofil Bartoszewski o swoim ojcu

    Polecam wszystkim

  62. tu link do artykułu, a w dalszej części do samego reportażu

    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/syn-prof-bartoszewskiego-brakuje-mi-tych-rozmow/c6g73r

  63. mag,
    kiedy Tobermory ma racje i nie masz się o co nadymać. Mnie raz jeden post poleciał w przestrzeń kosmiczna i to akurat taki długi, a jak uważnie popatrzyłam, to się okazało, ze się nie zalogowałam u p. Jacka z tego pospiechu. Logując się na innych blogach zapomniałaś, ze nie zalogowałaś się tutaj. Każdemu się zdarza, niektórym bardziej i nie ma w tym nic złego.

  64. Prezes wszystkich Polakow, majac swiadomosc, ze sam nie ma szans na stolek prezydencki, dlugo szukal i rozwazal potencjalnych kandydatow. Kazdemu postawil pewien warunek, „daj mi cos mocnego abym mial pewnosc, ze bedziesz realizowal to co chce „.
    Czytam tutaj o pewnych spekulacjach finansowych, ale to nie to. Duda ma pewna slabosc do nieletnich panienek, absolutnie nieakceptowalnym przez spoleczenstwo. Najgorsze jest to, ze taki czlowiek zamiast siedziec zamkniety w zakladzie karnym, siedzi na stolku prezydenckim.

  65. E-J
    Nie nadymam się, a Ty niepotrzebnie ciągniesz temat nie wart uwagi.
    Takie przypadki chodzą po ludziach. Nie tylko po mnie, co pośrednio poświadczył red. Kowalczyk, który sam zamieszał, by wyprostować i wykasował nie to, co trzeba w ramach moderacji.
    Nie musiałam się logować, bo wszystko było OK. Podobnie jak w kilku innych razach, gdy byłam zalogowana, a mimo to tekst wyparował.
    Zresztą Ewo, mniejsza z tym, bo to w końcu dyrdymaly techniczne i inne duperele.
    Nie chodzi o to, czy @Tobermory ma racje, czy nie, ale o jego, jak ja to nazywam, bezinteresowną, a zbyteczną złośliwość (no bo wiadomo, mnie to się coś takiego musi przydarzyć itp.).

  66. Na koniec (na szczęście!) tegorocznych obchodów rocznicy PW , które mogły wprawiać momentami w zażenowanie, chodzi mi uporczywie po głowie pytanie: kogo jeszcze podzielą gospodarze „dobrej zmiany”?
    Udało im się nawet garsteczkę jeszcze żyjących powstańców warszawskich.
    Kto następny?

  67. mag
    1 sierpnia o godz. 23:39

    Oglądanie jakichkolwiek obchodów nie jest przecież obowiązkiem.
    Co do dzielenia…. Niestety, ale nie da się tak, że wszyscy będą jednomyślni. Czy to już ma oznaczać jakieś „dzielenie”?

  68. dezerter83 (29 lipca o godz. 23:56)

    ” ‚Świadkowie Jehowy podczas chrztu nie wymawiają tych słów, które nakazał używać Jezus’ 1. A gdzie w Piśmie można przeczytać o tym, że w podczas chrztu, Jezus nakazał wypowiadać jakieś słowa ? 2. Znasz jakiś przykład – opisany w Biblii – poświadczający, że ktoś tak czynił ? ‚ ”

    Nie znam i znac nie kcem. Mnie wystarcza to co Rafal KOCHANiety(nie)moje ci sieknal

    „Rafał KOCHAN 30 lipca o godz. 16:04 Nie mam litości, szczególnie dla religiantów, którzy robią indoktrynację; którzy, pod pozorem pozostawiania wolnej woli (jak to jest u ŚJ), ograniczają wolność i wymuszają różnymi działaniami oczekiwane zachowania… Szczerze współczuje dzieciom, które urodziły się w rodzinach ŚJ. Znam kilka przykładów, kiedy dzieci ŚJ, które albo nie były chrzczone, albo były, ale postanowiły żyć w takiej wolności, jaką miały inne dzieci, były odtrącane.”

    Przypomne jakbys zapomnial. Najpierw jednakze jeszcze raz dziekujac za Twoj czas spedzony na wyprodukowanie WYCZERPUJACEJ odpowiedzi na moje owczesne zapytanie.

    Moje zapytanie dotyczylo sprawy roznosci wiary dzieci SJ i dzieci tych (nie)bedacych ZADNYMI ‚swiadkami’ religijnymi. Ateistami, powiedzmy. Czy taki zwiazek ma szanse na przetrwanie wsrod SJ? – ja zapytywalem Ty odpowiedziales, ze ma. Tak ja to zrozumialem. Bo wytlumaczyles, ze zwiazek SJ z, np., niewierzacym osobnikiem, jest dopuszczany przez wiare SJ. Czy ja sie myle w tej sprawie?

    A tak w ogole to uprasza sie o pamietanie jednej, podstawowej zasady logicznej: pierdoly sa pierdolami. Niewazne przez kogo wypowiadamymi. I nie wazne z jakiego powodu.

    Ciebie to tez dotyczy, dezerterze. Jesli nie ciebie przede wszystkim

  69. Wczoraj wracajęcy z podpatrywania zajęcy na przyjamneńskich, kiedyś pięknych pegeerowskich łąkach (ani jednego nie podpatrzyłem – może dlatego, że zapomniałem, jak zając wygląda), oraz z chodzenia po wodzie, zobaczyłem coś mnie – a pewnie i jeszcze kogo – poruszającego. Informowałem w kwietniu o tym, co, każdy wie – że tradycyjnie bardziej i mniej jołopowate jołopy, a czasem całkiem starzy durnie, wypalają trawy, a przy jeziorze – ćciny. I pokazałem fotkę z czarną ziemią i fest osmalonymi brzozami. Wypalanie traw i ćcin trawom ni ćcinom nie szkodzi, ale żyjącej w nich żywiole – bardzo, do tego stopnia, że może z powodu gówniarskiego pustego figla przestać żyć. Byłem zaciekawiony na smutno, co zrobią brzozy. Już wcześniej zauważyłem, że się nie poddają. Wczoraj zrobiłem fotkę. Dla porównania daję te same tbrzozy w żałobie. Dusza rośnie, kiedy się na taką chęć do życia patrzy.

    Może tak samo powstanie, jak feniks z popiołów, gorszy sort?

    https://lh3.googleusercontent.com/1c7wxVOkYUNiyidSP7pslSlbcrhIBINYub8K4yIOSvOECoVPyzMXzVFbHuEA7TY1iaCyE1yWfMYu=w960-h540-no

    https://lh4.googleusercontent.com/-9l7yMVUv754/V6A0t0KAa0I/AAAAAAAAJoE/ldnd-FwH8VQwqstL_1d-TZ_sBcUo5XvIACL0B/w960-h540-no/DSC01434.JPG

    https://lh4.googleusercontent.com/–oN1-QA7G6w/V6A1AblRBNI/AAAAAAAAJn4/Ulk8lOYUaLEXwGBGGKcokzd8uCTRNE3OACL0B/w899-h541-no/2016-08-01%2B13.48.10.jpg

  70. czaro
    Prezes musi mieć potężnego haka na Dudę, przecież on go traktuje gorzej,
    jak, za przeproszeniem własne gówno.
    Sprawa obyczajowa, w którą jest zamieszany Duda, upodobanie do nieletnich
    panienek; tu, nie daje mi spokoju obojętność naszego społeczeństwa, na niewątpliwie paskudną przewinę obecnego prezydenta, doszło do tak wielkiego zaniku obyczaju, zdrowego obyczaju, w naszym narodzie — nasi obywatele,
    nie są w stanie zrozumieć tego zła, z jakim wszedł Duda na wysoki urząd.

    Doszło do takiego dna, że wyrocznią obyczajową, w naszym pięknym kraju,
    stał się Zbigniew Stonoga.

  71. Przerabiasz na tubie 11 zdjęć na linki: dziesięć wychodzi, jedenaste – error-duperor. Próbuję ostatnią fotkę jeszcze raz. Jak nie wyjdzie, to cały mój wpis – na nic przez smarków, które jeszcze nie opanowały techniki, a już puszczają w ruch i tłuką kasę.

    https://lh5.googleusercontent.com/-Gv_N3C4D-KM/V6BAhEMte_I/AAAAAAAAJoU/rOilPj7JYvQNJxkApKPLuDcIp-mhZPjIQCL0B/w899-h541-no/2016-08-01%2B13.48.10.jpg

  72. http://fakty.interia.pl/polska/news-minister-zdrowia-zapewnia-nie-bedzie-drozszych-lekow,nId,2245088

    Mogę napisać, o co chodzi z tym zrównywaniem cen, bo prawdy się nie mówi,
    nie widzi dna, które jest ukryte w tym linku.

    Europosłowie zauważyli, że w strukturach unijnych, działa sprytnie zakamuflowana,
    grupa interesu, która na różnicy w cenie leku robi, legalnie , zgodnie z unijnym
    prawem, prawa krajowe także — robi astronomiczne interesy, tu można mówić
    o miliardach euro.

    Przykład: lek w Niemczech kosztuje 100 euro, za jedno opakowanie, a w Polsce
    50 euro. Co się robi? Lek leci, nawet fizycznie, do polskiej hurtowni, potem do polskiej apteki, pod drodze cena wzrasta, zarabiają hurtownicy, aptekarze,
    rośnie PKB, podatek VAT. To opakowanie , fikcyjnie sprzedane, na niby, polskiemu konsumentowi leku, wraca po dwóch dniach, bez rozpakowywania kartonów, do hurtowni, a stamtąd do dystrybutora w Niemczech. O, zapomniałem, handel zagraniczny rośnie, rozwija się jak cholera.

    Gospodarka Unii w ten sposób rośnie, wszyscy się cieszą.

    Niemieccy handlowcy, również zarabiają,, po drodze również politycy. Tam też wszystko rośnie, szczególnie w kieszeniach oprychów ekonomicznych.
    Tu są ludzie inteligentni, nie muszę tłumaczyć w jaki sposób.

    Nazywa się ten proceder importem.eksportem równoległym, albo odwróconym, albo handlem towarem ukradzionym.

    Potrzebowałem kilku lat, żeby ten mechanizm zrozumieć,w gazetach o tym nie piszą, w telewizji nie mówią, także. Dziennikarze bardzo się męczą, widać, nie mogą zrozumieć ,o co w tym wszystkim chodzi.
    Dla normalnego człowieka, normalnie myślącego, ten mechanizm jest nie do zrozumienia, w tym dla mojej małżonki: mówi do mnie, podobnie jak @jakowalsi na blogu Cywińskiego: spieprzaj stary dziadu z taką gadką.

  73. Hej Mag
    Jestem w Lyonie, a za jakiś czas lecę do córki do Quebecu.
    Na blogi nie zaglądam. Dopiero tekst Szejnfelda o „raku” skłonił mnie do zajrzenia i rozpropagowania tej „niegłupiej”diagnozy.
    Przez 10 lat napisalem dość na temat sqrwysyństwa pisowskiego, teraz niech te rewelacje obnaża Staniszkis i Bugaj,którym ich niewinne , przetarte oczęta nagle doznały olśnienia.
    U Stasieku w porządku, też się blogowo wyczerpał. Czsem da znać, ale na wspomnienie Rossiego, mayoora czy innego psowskiego trola staje sie niegrzeczny i zaczyna uzywaćbrzydkich słów.
    Piotr czyli Halen działa intensywnie s KODzie mazowieckim.Mam z nim kontakt na facebooku.
    Pozdrawiam serdecznie
    Ps.Co do mendy Tobermory> Coż, znany jest z tego, że lubi sobie puścić takiego cichego, zjadliwego bąk i strasznie go cieszy, jak to komuś przeszkadza , że aż musi zatykać nos. Trzeba być wobec niego wyrozumiałym . Trudno, ma taką potrzebę.

  74. Rafal Kochan
    Nikt rozsądny ani nie tęskni za jednomyślnością, ani w nią nie wierzy.
    Ale różnimy się coraz bardziej nie pięknie, wiec jednak coś się stało Polacy, coś się stało.
    W tym kontekście wspomniałam o żenujących momentami przepychankach wokół obchodów PW
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,20487179,uczestniczka-powstania-warszawskiego-wygarnela-dudzie-i-macierewiczowi.html#BoxNewsLin

  75. @pombocek
    A to sqrwiele, ci podpalacze! Uwaga, ostatnia fota się nie otwiera.
    Z zajączkami młodemi jest szkopuł, bo podobno równowaga w przyrodzie została zachwiana i one są porywane przez bociany i inne duże ptaki drapieżne, których jakoby jest teraz nadmiar.
    Ale czy to prawda, nie wiem.

  76. Lewy
    No to gorące pozdrówka letnie (z powodu lata) i szerokiego nieba do Kanady!
    O Piotrze-halenie wiem, że ostro KOD-uje, ale kto ma to robić , jak nie tacy rozumni operatywni faceci w sile wieku.
    Do stasieku odezwę się prywatnie.

  77. Wczoraj przespacerowałem się na drugi brzeg z przebojami. Zaraz za przystanią wiatr mi zerwał fok (wziąłem tylko dwa żagle: małego foka i jeszcze mniejszego bezana za plecami). Musiałem wrócić, bo tak się skręcił jak wyżęte gacie i fruwał na wietrze, że parę razy dostałem rurką w pysk. Przed drogą powrotną z drugiego brzegu kapnąłem się, że wiatr jest większy, więc całkiem zdjąłem foka i wstawiłem na dziobie małego bezana z masztem. Najgorzej, że musiałem to robić w kajaku, a nie stojąc na dnie jeziora, bo w tym miejscu było za głęboko. W tym sęk, że kręcenie sie po kajaku na wodzie to trochę chodzenie po linie. Zdarzało mi się już żeglować na jeziorze Łętowskim rybacką łódką na swetrze jako żaglu i prułem jak kuter torpedowy, a mój bezan od swetra jednak jest trzy razy większy – szedłem więc może nie jak burza, ale szło się. Z zachodu zbliżała się granatowa chmura. Na wodzie to oznacza szkwał, a wiatru przecież i do tej pory było sporo. Ze strachu – gdyby się zrobiła trąba, to może mnie na chmurę wciągnąć, więc nie dość, że od pioruna w niebiesiech umrę, to się jeszcze zabiję, jak na ziemię spadnę – włączyłem dopalacze (na żaglowym kajaku jest taka możliwość). Ale wyszło więcej strachu niż rzeczywistego zagrożenia: chmura poszła bokiem na Szwecję i zrobił się całkiem ładny wieczór, więc się moczyłem w grzanej wodzie razem z sinicami pół godziny. Potem odwiedziłem żonę na działce – stąd nowe lilie.

    Jak kto nie chce oglądać dłuższego filmiku z jeziora, to zrobiłem dodatkowo szybszy. A jak ktoś wcale nie chce oglądać, to chyba sam wie jak to się robi.

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/albums/6314140511612059217/6314140510481335874

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/albums/6314145220211503409/6314145218574514850

    https://lh6.googleusercontent.com/-j-eMMxAeHx8/V6BhjfnFNvI/AAAAAAAAJqo/MDLHDhOVv3EuRX6sAGBO8_guZiVn85wsACL0B/w899-h541-no/2016-08-01%2B17.49.10.jpg

    https://lh4.googleusercontent.com/-DAnzboQIwnE/V6BhjFukKDI/AAAAAAAAJqk/-VqfowPr3f4HPGOMf9lXBib4XGaC20StACL0B/w899-h541-no/2016-08-01%2B17.48.26.jpg

  78. mag
    2 sierpnia o godz. 11:01

    Mag, w tym sęk, że od dawna nie widziałem na polach ani młodych zajączków, ani starych. Tylko saren nie brakuje, dzików – też, ale te widać bardziej po śladach rycia niż na żywo.

  79. @pombocek

    Fantazja.
    Wspanialosc.
    Slowem cudo, robi wrazenie.

    Ja jestem pod wrazeniem. Dzieki wielkie.

  80. A ja lubię @Tobermory so, sue me. A tak na marginesie, mówiąc do siebie i bez aluzji do kogokolwiek, na ogół staram się ugryźć w klawiaturę zanim napiszę o jedno zdanie za daleko.

  81. pombocek
    2 sierpnia o godz. 11:19

    ach…odurzyć się zapachem lilii…

    czy równo intensywnie pachną białe , różowe i w inszych kolorach, z uwzględnieniem tej w kolorze burgunda, którą kilka dni temu zamieściłes na blogu?
    na codzień widzę tylko białe ew. w jakimś pastelowym kolorze

  82. lonefather
    2 sierpnia o godz. 12:10

    Też dziękuję, lonek, za życzliwe zainteresowanie. Jutro, jak Bóg kaszubski pozwoli, znów pruję do brata, ale najpierw – na najwyższe w naszym regionie klify w Poddąbiu, gdzie ostatnio nie zdążyłem dotrzeć. Mogę powiedzieć, lonek, tak: każdemu – swoje. Moja starość to coraz mniej czytania (w 5. tygodnikach – dwa, trzy artykuły w jednym raz na tydzień), przejmowania się gównianym losem Polski pod bezkarnym zarządem obsesyjnego kurdupla, coraz więcej ruchu, dziania się – rosnący apetyt na przeżywanie zmysłami, nie rozumem, na gromadzenie wrażeń do grobu, gdzie będę sobie na spokojnie przeglądał przez całą wieczność, która jest taką dziwnością, że nawet nie można o niej na poważnie powiedzieć: „cała wieczność”. Bo jak coś nie ma początku ni końca, to na czym by polegać miała jego „całość”?

    Ale przejmuję się polską nieobyczajnością, bylejakością, bezprawiem, gównianością, bo i mnie o każdej porze dnia i nocy dotyczy, nawet dotyka. Dam Ci przykład na fotce.
    Jechałem niezłą szosą do Ustki. Niezła dla pedałowca, bo ma odrysowane ciąglą linią pobocze, które niechronionemu niczym rowerzyście daje trochę poczucia bezpieczeństwa, zwłaszcza na nabitej blaszakami wczasowej trasie. I oto jeszcze w administracyjnych granicach Słupska – krzaki na środku mojego pasa! Zerknąłem w lusterko, lekko skręciłem i ominąłem. Ale patrzę: parę metrów za tą rzadko spotykaną przeszkodą – zwyczajowy krzyżyk. Od razu przyszło mi do głowy, że mógł to być rowerzysta, który jechał identycznie jak ja, tyle że omijając te krzaki i wjeżdżając na samochodowy pas, nie zerknął do tyłu. Ale najpierw nie jego trzeba pytać, czemu nie zerknął, lecz drogowców: Gdzie wy, towarzysze potenjcjalni zabójcy jesteście, że was na tak ruchliwej trasie nie ma?

    Więc chodzi mi, lonek, tysiąc razy bardziej niż o kurdupla, o niewrażliwość na drugiego czlowieka i powszechne olewactwo, których żadna polityczna partia sobie nie stawia jako jednego z najważniejszych dziejowych zadań właśnie w Polsce. A jest to robota na parę pokoleń. Niestety, nawet nie zaczęta.

    https://lh4.googleusercontent.com/-0N4QMTK-xJo/V6B-GKLGz8I/AAAAAAAAJrU/Q-uo9xYH0ZcyQn05JOQ1Bk265bxqHZ9_wCL0B/w960-h540-no/DSC02930.JPG

  83. konstancjap
    2 sierpnia o godz. 13:07

    Konstancjo wrażliwa i szczegółowa, to nie ta burgundowa lilia, co parę dni temu – to nowa. Żona tak rządzi, żeby co rusz cieszyło oko coś nowego, więc sieje te same gatunki kilkakrotnie na wiosnę w odstępach. Tak kiedyś sialiśmy koperek i pietruszkę, żeby były nowe, zielone aż do jesieni.

  84. NeferNefer
    Bo ty w ogóle jesteś „do podobania się”.
    Potrafisz się ugryźć w język, kiedy trzeba, wykręcić lekkim żarcikiem. gdy ktoś cie „przydusi” i dlatego zawsze będziesz miała powodzenie w życiu. Osobistym i pracy zawodowej – jak się kiedyś mówiło.
    Wcale nie podkpiwam, to ogromna zaleta, ale nie wszystkim dana.

  85. NeferNefer
    Nie mogę powiedzieć, że nie lubię @Tobermorego, bo cenię jego cienkie poczucie humoru, ale czasem mnie wkurza, gdy wbija komuś szpilę z takim jakimś… jakby nieładnym grymasem niby uśmiechu.

  86. Ewa-Joanna,
    pytano mnie niedawno jak zwracamy sie do ksiezy? Odpowiedzialam ze po nazwisku np Herr Müller albo Schmidt. Z policjantami chyba jeszcze latwiej bo maja na mundurach naszywki z nazwiskami. W Polsce pewno tez.

  87. @mag
    2 sierpnia o godz. 13:34

    Dzięki za miłe słowa, ale „to nie tak, panowie, nie tak” Na żywo dużo nie gadam (Tanaka świadkiem) i trudno mi się zaprzyjaźnić bo trzymam dystans. Nie wiem skąd mi się to bierze na piśmie, chyba szlifuję swoje umiejętności w towarzystwie lepszych ode mnie.

    piękne lilie, pombocku.

  88. Poniosło mnie, jak pisałem do lonka, i zaraz puściłem mejla z fotką do straży miejskiej w Słupsku, żeby krzaki zachodzące na szosę były wycięte, jak jutro będę jechał. Mniej więcej takie są moje wkłady w cywilizowanie małp – wysoko nie sięgam.

  89. No to, Neferko, jakżeś taka przyjemna i niepyszna, może przyjmiesz bez wstrętu od starego dziada wszytkiego po kawałku:

    kawałek sobotniego morza w okolicy Orzechowa koło Ustki

    https://lh6.googleusercontent.com/-WHNlVPv6dFA/V6COz0Bq4ZI/AAAAAAAAJr8/jQzSW_p5m3cXVg5lyBX2YS0eEQYS-dowQCL0B/w899-h541-no/2016-07-30%2B13.09.31.jpg

    kawałek lasu widzianego z wieży strażackiej (chyba 1500 metrów wysoka, jak ja tam wlazłem – nie mam pojęcia, może dodawała mi skrzydeł myśl, że są kobiety, które dodają skrzydeł. Fotka jest słaba, bo się pogoda właśnie spsuła, więc może wlazę na wieżę jeszcze raz, jeszczo monogo, mnogo raz.

    https://lh6.googleusercontent.com/-Mvmtb1V2kRI/V6COz6KHvfI/AAAAAAAAJso/5XMRPa9UPWkBu3shYQH551JV53OSEfIoQCL0B/w899-h541-no/2016-07-30%2B14.20.46.jpg

    kawałek bezpańskiego kwiatka

    https://lh6.googleusercontent.com/-aEfHC6yDCKw/V6CO0HZ4FDI/AAAAAAAAJso/jGOH_YkOCRgsX3BkgT-iMj-r5nXPwxD8QCL0B/w899-h541-no/2016-08-01%2B13.20.05.jpg

    kawałek czarnego Jamna z wczoraj

    https://lh6.googleusercontent.com/-jeqCXNUCVbM/V6CO0jHtK3I/AAAAAAAAJso/D4a2HsGyTJgp3WKsskHDFWJwgmWxKpC6wCL0B/w899-h541-no/2016-08-01%2B16.07.44.jpg

    oraz wczorajsze, bardzo towarzyskie ćciny, gdzie chsiąść ćmi

    https://lh3.googleusercontent.com/-Lp_DJe_rwkE/V6CSkwF7iZI/AAAAAAAAJs0/5BRSzHoau9okE3JYJ5gKkauWgc0tCgs6ACL0B/w899-h541-no/2016-08-01%2B15.26.01.jpg

  90. No cóż, jednak zbyt wysoko oceniłem Franciszka:

    Przeżywamy wydarzenie unicestwienia człowieka jako obrazu Boga.
    I na tym chciałbym zakończyć ten aspekt, ponieważ kryją się też za nim ideologie. W Europie, w Ameryce, w Ameryce Łacińskiej, w Afryce, w niektórych krajach azjatyckich istnieje prawdziwa kolonizacja ideologiczna. Jedną z nich – mówię to jasno z „imienia i nazwiska” – jest gender! Dzisiaj dzieci w szkole – właśnie dzieci! – naucza się w szkole: że każdy może wybrać sobie płeć. A dlaczego tego uczą? Ponieważ podręczniki narzucają te osoby i instytucje, które dają pieniądze. Jest to kolonizacja ideologiczna, popierana również przez bardzo wpływowe kraje. I to jest straszne. Kiedy rozmawiałem z Papieżem Benedyktem, który ma się dobrze i ma jasną myśl, powiedział mi: „Wasza Świątobliwość, to epoka grzechu wobec Boga Stwórcy”. To mądre! Bóg stworzył mężczyznę i kobietę; Bóg stworzył świat, w taki to konkretny sposób, a my czynimy coś przeciwnego. Bóg obdarzył nas stanem „pierwotnym”, abyśmy uczynili go kulturą; a następnie z tą kulturą czynimy rzeczy, które sprowadzają nas do stanu „pierwotnego”. Słowa wypowiedziane przez Benedykta XVI powinny skłonić nas do myślenia: „To epoka grzechu wobec Boga Stwórcy!”. Ta refleksja nam pomoże.

    I to już wszystko, co na temat złośliwego dżendera ma do powiedzenia papa Franciszek?

  91. @pombocek
    2 sierpnia o godz. 14:40

    Bardzo dziękuję i z wdzięcznością biorę wszystko. Na widok czarnego Jamna zrobiłam wielkie oczy. Wszystkie zdjęcia wspaniałe, aż szkoda że mnie tam nie ma. Pooglądam sobie kilka razy.

    @Płynna rzeczywistość
    1 sierpnia o godz. 13:00

    A to była niedoceniona perełka, tym niemniej zauważona 😉

  92. Wymiekajmy, zanim zostaniemy wymieknieci…, czyli witaj „dobra zmiano”…

    F-ma panstwowa od tytulem Panstwowa Wytwornia Papierow Wartosciowych oglosila przetarg na:

    *** uwaga !!!!

    Szkolenie ze zwlaczania marnotrawstwa !!!! – ni mniej, ni wiecej MARNOTRAWSTWA !!!

    Zeby bylo „oszczednie”, szkolenie ma byc w Budapeszcie…
    Zeby tam dojechac, potrzebny jest klimatyzoany autobus z bezprzewodowym internetem.
    Zeby bylo gdzie mieszkac potrzebny jest hotel, co najmniej *** (trzygwiazdkowy).
    Zeby sie dobrze wyszkolic ze zwlaczania marnotrawstwa potrzebne bedzie 6 dni, od poniedzialku, do soboty…, no OK 4 dni, bo 2 odpadna na dojazd i powrot.
    Zeby sie prawidlowo wyszkolic wystarczy 1,5 h poltorej godziny!!!!!

    Szkolic sie bedzie nagrodowo, 30 wybrancow z PWPW, w koncu wrzesnia br.

    http://www.superstacja.tv/wiadomosc/2016-08-02/urzednicy-jada-na-szkolenie-do-budpesztu-beda-sie-uczyc-o-marnotrawstwie/

    Od siebie skomentuje, ze jak sie zapoznalem z warunkami przetargu i z planowanym szkoleniem, to mam calkowita pewnosc, ze ta 30 wybranych urzednikow PWPW bedzie bardzo solidnie wyszkolona z marnotrwastwa.

  93. No i po Kurskim. PIS skręca ku centrum – to było do przewidzenia.

  94. @pombocku

    „Czarne Jamno” ma klimat z Turnera, czy Ajwazowskiego choc jest jeziorne, a nie oceaniczne, ale choc skala inna, to klimat podobny. Przynajmniej jak na moje odczuwanie.

    A co krzaczorow, to moze te urzedasy specjalnie je zostawiaja, zeby krzyz przydrozny nie rozpraszal uwagi kierowcow? Na zasadzie, ze wiecej uwagi, to i bezpieczenstwa wiecej…

    No sam wiesz, za jak sie taki kierowca na krzyz zapatrzy, o smierci pomysli i sie zdenerwuje … to roznie moze byc, ale z pewnoscia mniej bezpiecznie.

    Pozartowawszy juz na powaznie, to bym krzaczory wyciac kazal, krzyz usunac. Ale i z pierwszym i drugim najpeniej nie bedzie tak latwo i prosto, o ile sie uda… to moze z krzaczorami.

  95. Czy juz „po Kurskim”, to sie zobaczy, bo moze zostac „rzucony na nowy odcinek”, na przyklad walki medialnej z opozycja, czego nie mogl robic jako Prezes TVP.

    „http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,20490326,jacek-kurski-zostal-odwolany-z-stanowiska-prezesa-tvp.html#MT

    A co do „skrecania PiS do centrum”, to mam jeszcze wieksze watpliwosci. Sadze, ze NAdkaczalnik ma co innego na mysli, chodzi o to zeby zalagodzic przegiecie propagandowe zaaplikowane publice przez Kurskiego. On sie „zagalopowal” i zaaplikowal rodzaj propagandy, ktory ma zwykle miejsce w schylkowym okresie rzadow. Kaczynski jako znawca PRL musial doskonale to zrozumiec i zareagowal.

    Nie ogladam TVP od momentu „dobrej zmiany”, ale i to co do mnie docieralo, nie pozostawialo watpliwosci, co do zbieznosci „kurskiej propagandy” z propaganda koncowki PRL.

    Czy Czabanski et consortes sobie poradza z wyzwaniem, po 6 miesiacach kurszczyzny w TVP, to jest dopiero pytanie?

  96. @pombocku

    Tu co prawda rzeka, nie ma fal, zamiast slonca jest ksiezyc, ale swiatlo na wodzie…

    http://www.worldgallery.co.uk/art-print/joseph-mallord-william-turner-shields-on-river-tyne-restrike-etching-38193#38193

    A tu masz wszystko, slonce, fala, swiatlo na wodzie:

    http://www.worldgallery.co.uk/art-print/joseph-mallord-william-turner-calais-pier-412848#412848-32-40-1

    A tu masz jeszcze bardziej, gdyby okretu „zniknac”, to mialbys fale bialo srebrne od swiatla i te „czarne” nieoswietlone sloncem:

    http://www.worldgallery.co.uk/art-print/joseph-mallord-william-turner-admiral-von-tromp-s-barge-at-the-entrance-of-the-texel-1645-435524#435524-32-40-1

    Albo tu:

    http://www.worldgallery.co.uk/art-print/joseph-mallord-william-turner-dutch-fishing-boats-restrike-etching-35713#35713

    A tu mozesz @pombocku poogladac hipnotyzujace malarstwo Ajvazowskiego:

    http://www.boredpanda.com/mesmerizing-translucent-waves-19th-century-painting-ivan-konstantinovich-aivazovsky/

    Jak pisalem, inna skala, inna woda, ale klimat, klimat sie kojazy, jak cholera, wlasnie z Turnerem i Ajvazowskim.

  97. Jeszcze slowo o Kurskim Jacku.

    Zostal naslany na TVP, zeby zrobic dobra zmiane i zrobil. Skutecznie zamieniajac „Publiczna” w Narodowa, czyli PiSowska. – Zasluga.

    Pewnie nikt o tym nie myslal, ze przerobka musi sie wiazac z odplywem widzow. Wiec odplyw dal pretekst do wewnatrzszajkowych rozgrywek sprokurowanych przez Lichocka i Czabanskiego, co dalo posluch u wodzunia i zgode na wymiane.

    „Wsciekly pies” zostal oderwany od koryta w TVP, ale sadze ze to wbrew naiwnym oczekiwaniom, nie oznacza konca Kurskiego. Bo cokolwiek by nie uwazac o Kaczynskim, to nie mozna go uwazac za idiote, co wywali „wscieklego psa”, tym bardziej wscieklego, ze wywalonego, na bruk.

    Wywalka wscieklego psa na bruk, to nic innego jak zwrocenie go przeciwko sobie.

    Czy Kaczynskiemu jest potrzebny wsciekly, wywalony na bruk Kurski?

    Przeciez juz raz pokazal co potrafi, gdy zostal z PiS wywalony. DLatego nie sadze, zeby Kurski zostal na bruk wywalony i tam szczekal i kasal piS i „dobra zmiane”. Sadze, ze prezes znajdzie mu inne zajecie, czyli „nakarmi” i poszczuje na swoich wrogow, czyli opozycje.

  98. Gdy słucham posła Żalka, to świat mi się wali. Ten człowiek jest stworzony do bycia ciotą w każdej możliwej postaci.

  99. Hanna Gronkiewicz Waltz wlasnie popelnia polityczne samobojstwo i oddaje Warszawe w lapy PiSu…

    To jest gorzej niz pezestepstwo, to jest blad !!!

    „http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,20489157,wladze-warszawy-mowia-nie-dla-in-vitro-to-albo-niekompetencja.html

    Władze Warszawy mówią „NIE” dla in vitro.

    Strach zajzal w oczy najwyrazniej, bo tylko tym, albo szjba religijna, mozna wytlumaczyc popelnienie takiego szkolnego bledu politycznego w Warszawie, jak wycofanie sie miasta ze wsparcia programu „in vitro”, a czasie walki ideologicznej z PiSem…

    Albo…, albo stoi za tym kkat i jego zakulisowy nacisk na HGW.

  100. hahhahahhaaa az mam ochote napisac: „A nie mowilem !!!”

    Wybór następcy Jacka Kurskiego, odwołanego dziś prezesa TVP, bardzo się opóźniał. Rada Mediów Narodowych miała wznowić obrady ok. 16.30. Czas mijał, Rada się nie zbierała, a później wybuchła bomba: Kurski ma zostać!

    Ta nieoczekiwana zmiana decyzji miała zapaść po rozmowie Czabańskiego i Lichockiej z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim.

    Obradująca Rada Mediów Narodowych, po przerwie miala zdecydować, kto będzie prezesem Telewizji na okres tymczasowy, do rozstrzygnięcia konkursu – mówił dziennikarzom chwilę po godz. 15. Krzysztof Czabański, szef RMN i dodał: – Są dwie propozycje. Decyzja zapadnie w ciągu najbliższych 2-3 godzin.

    Przerwa się przedłużała, bo – jak dowiedziała się „Wyborcza” – Krzysztof Czabański, przewodniczący RMN, odjechał gdzieś autem razem z posłanką PiS Joanną Lichocką, na wniosek której Kurski został odwołany.

    W kuluarach spekulują, że najpewniej pojechali do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, by omówić telewizyjną strategię. Prezes lubi decydować, kto ma być szefem telewizji publicznej.

    (powyzej to cytaty z Gazeta.pl)

    Ja od siebie dodam, ze samo odwolanie Kurskiego bylo za zgoda Kaczynskiego, ale jak widac sprawa nie zostala do konca dogadana i uzgodniona, wiec Kaczynski wezwal Czabanskiego i Lichocka, zeby doprecyzowac jak sprawa ma byc rozegrana.

    Zatrzymanie Kurskiego na prezesurze TVP swiadczy o tym, ze posadka dla niego jeszcze nie jest gotowa, z jednej strony, z drugiej strony najpewniej sie KAczynski zorientowal, ze mu Czabanski moze wcisnac na Prezesa TVP „swojego” czlowieka, nie uzgodnionego z przeziem PiSu.

    Wiecej tutaj:

    „http://wyborcza.pl/1,75398,20491363,po-odwolaniu-jacka-kurskiego-szef-rmn-odjechal-gdzies-z-poslanka.html#BoxGWImg

  101. Najwyrazniej nie ma w tym roku „sezonu ogorkowego”.

    „Dobra zmiana” przyspieszyla i najwyrazniej nabiera tempa.

    „Plan Morawieckiego”, rozgrywka wokolo TVP, Ziobro co zada zwolnienia z aresztu bezczescicieli grobow, „dozynanie” TK, narastajacy konflikt z Unia Europejska, a wszystko w atmosferce zagrozenia zycia wierchuszki PiS, ktora glosi „W Sieci”.

    Robi sie coraz ciekawiej, co kaze przywolac chinskie przeklenstwo:

    Obys zyl w ciekawych czasach !!!

  102. konstancjap (1 sierpnia o godz. 11:48)

    „Duda swoimi decyzjami, podpisami, brakiem własnej inicjatywy lub złożenia protestu, pomimo próśb składanych przez gremia prawnicze. Takim działaniem lub zaniechaniem niszczy się prawo, praworządność i postrzeganie Polski w świecie. To samo robi Putin w Rosji, z tym, że Putin nie jest sterowaną marionetką.”

    No jak to prezydent Putin nie jest sterowaną marionetką. Przeciez on najwyrazniej jest sterowany. Przez 90-procentowe poparcie jakie ma wsrod Rosjan.

    Przez przyzwoitosc nie wspomne jakie poparcie wsrod Polakow ma obecny prezydent Polszy faczystowskiej

  103. lonek,

    „Obys zyl w ciekawych czasach !!!”

    Twoje kalejdoskopowe przemyslenia nt. odwolania/nieodwolania Kurskiego raczej slabo sie wpisuja w zycie w ciekawych czasach. Noo, chyba ze ktos stosuje wlasna definicje do ciekawych czasow.

    Bo z definicja ciekawych czasaow jest tak jak z definicja news. Nie pies ukonsajoncy czlowieka tylko wice wersa jest newsem.

    Nie ma nic ciekawego w antykach polskiego moherowstwa pisuarskiego. Believe you me

  104. Płynna rzeczywistość
    2 sierpnia o godz. 20:54

    Ciekawy ten komentarz Kublik, ale kulejacy.

    Slusznie spostrzega Kublik, ze wszysko sie dzieje za zgoda, lub z woli Kaczynskiego. Ale choc ta zaleznosc dostrzega i przywoluje, to popelnia blad, ze nie rozpatruje problemu z punktu widzenia i celow Jaroslawa Kaczynskiego.

    Mozliwe, ze sie myle, ale sadze ze Jaroslaw wyobrazal sobie, ze Kurski zrealizuje to co zrealizowal, bez utraty widowni…

    Ta utrata widowni dala Lichockiej i Czabanskiemu „paliwo” do nakrecenia intrygi, na co w pierwszym odruchu Kaczynski dal zgode. Gdy pojawily sie problemy z wyborem nowego Prezesa TVP i Czabanski zadzwonil do Kaczynskiego, zeby uzgodnic kandydature, Kaczynski zablokowal procedure wyboru…

    I sadze ze zablokowal, bo sie zorientowal, ze po zwolnieniu trzeba bedzie Kurskiego, nie zwiazanego PiSomerta jakos „zagospodarowac”, zeby nie bruzdzil. Zwlaszcza zeby nie bruzdzil w temacie TVP i Mediow Narodowych”, o ktorych posiada wiedze „z pierwszej reki”, czyli wlasna z okresu rzadzenia i „porzadkowania” TVP.

    Powtorze pytanie z przed paru godzin:

    Po co Kaczynskiemu, wsciekly za wywalke Kurski? Nie zwiazany z PiSem, nie majacy nic do roboty, wsciekly i z ta swoja wsciekloscia ganiajacy po wszystkich mediach i tabloidach i dzielacy sie posiadana wiedza?

    Lepiej i bezpieczniej jeszcze go potrzymac, zeby milczal, a w miedzyczasie znalezc jakies zastosowanie dla Kurskiego, gdy sie go z TVP usunie.

  105. Orteq
    2 sierpnia o godz. 21:24

    Ortesiu,
    Z wlasnych slow Kaczafiego wiadomo, ze to co go interesuje, to „nowy Polak”, a nei gospodarka, czy co innego.

    Do zrobienia „nowego Polaka” potrzeba mu TV i wplywu jaki miec powinna w/g wyobrazen Kaczynskiego.

    Spadek ogladalnosci to zagroznie dla „programu edukacji spolecznej” Kaczynskiego. I z tego powodu ma „zal” do Kurskiego. Dlatego obserwacja tego co sie dzis wyprawialo dostarcza tylu wrazen, ze warto to sledzic i analizowac.

  106. Orteq
    2 sierpnia o godz. 21:15
    no i sam widzisz różnicę

  107. @mag,
    Podobnych, jak Ty, perypetii doświadczyłem nieraz i to na różnych blogach, i nie wydaje mi się, że jest to wina moderatorów albo gospodarzy blogów. W ubiegłym roku wcięło mi – trzy razy pod rząd komentarz na blogu Adama Szostkiewicza, oraz cztery, na blogu Ziemiowita Szczerka – zdenerwowałem się wtedy i obu z nich, choć niekarczemnie, zwyzywałem grożąc, że już nigdy u nich zabiorę głosu 🙂 Myślę, że to robota jakiegoś chochlika, dlatego od tamtego czasu najpierw piszę sobie w Wordzie, a później tekst wklejam i to jest najlepsze zabezpieczenie przed utratą tekstu. Nb. podobnych przypadków doświadczyłem na i tym blogu, wiedząc jednak, że Red. Jacek Kowalczyk nie cenzuruje uznałem, że – od czasu, do czasu – zawodzi jakiś program. Red.red. Szostkiewicza i Szczerka przeprosiłem. Polecam więc stosowanie edytora i wklejanie – tym sposobem unikniesz przykrych niespodzianek.
    Kilka wątków temu „zapodałaś” link do „Samby przed rozstaniem” w wykonaniu znakomitej Hanny Banaszak; nie wiem czy Ci wiadomo, że autor tego utworu, mój ukochany Antonio Carlos „Tom” Jobim, „wynalazca” bossanovy, napisał ten utwór ( oryginalny tytuł „Insensatez”) pod wpływem muzyki…Chopina, a ściślej: zainspirowało go słynne „Preludium e-moll”. Zanim zaśpiewała to Banaszak, zrobili to sam Jobim, ale również i Astrud Gilebrto i mnóstwo innych znanych wokalistów i jazzmenów.
    Tu śpiewa i gra sam kompozytor:
    https://www.youtube.com/watch?v=PHIe9B5plDI&index=5&list=PL3F899225E4785763
    a tu, w dwie dziewczyny amatorki, bardzo lubię to ich wykonanie:
    https://www.youtube.com/watch?v=VkeGPsWJgEA Uwielbiam to wykonanie, wzruszają mnie miny, które stroi dziewczę grające na gitarze, i to, że jest podobna do mojej młodszej córki, jak dwie krople wody.
    Tu, z kolei zestaw najpopularniejszych „bossek” autorstwa Jobima, Viniciusa i Toquinho:
    https://www.youtube.com/watch?v=2lhxvpmldek
    i wykonaniu samych kompozytorów:
    https://www.youtube.com/watch?v=gAT2oeaR3yk
    Skoro już była mowa o „Preludium e-moll”, to przypomnę, najbardziej znaną przeróbkę tego utworu. Przerobił ją nieżyjący już Serge Gainsbourg, a zaśpiewała ją Jane Birkin
    https://www.youtube.com/watch?v=nNimEUTmQy8

  108. Konstancja (2 sierpnia o godz. 21:38)

    „no i sam widzisz różnicę”

    Noo, widze różnicę. Czy ona, ta różnica, jest na nasza strone?

    Putin wygrywa jak chce. Szczegolnie jesli o rywalizacje z Donaldem chodzi.

    Trump zlozyl dwa miecze u stop Putina. Koniec amerykanskiej jednomocartwowosci swiatowej. Tak methinks. Can’t help it

  109. Orteq
    ta różnica jest na inną stronę, sam ją wskazałeś.
    Przy niezłomnym(!) , mężnym (!) harcerzyku Maliniaku będzie gorzej; Nadprezes ma tylko niestrawną dla nas, dla niego w zalożeniu pewnie zabawę w polityka.

    Pozostaje wziąć te szable (miecze) w dłoń, hej!

  110. A tu wciaz wiadomosci papieskie

    ‚Papa Franciszek pytany przez dziennikarzy, po wyjezdzie z Polski, dlaczego nie potepil islamskiej przemocy odpowiedzial, ze musialby wtedy potepiac takze katolicka przemoc. I ze ‚bledem jest utozsamianie Islamu z terroryzmem, bo grupki fundamentalistow sa wszedzie.’

    Czy On, ten Papa, zapomnial o Arabskiej Wiosnie? I o tym skad ta ‚Wiosna’ sie wziela?

    Arabska Wiosna, zainstalowana w swiecie przez pokojowego nobliste Obake Barame, to wojny toczace sie od ok. 7 lat prawie ze we wszystkich krajach islamskich. I nasz najukochanszy Papa nazywa te wiosenno-arabskie wojny ‚grupkami fundamentalistow, ktore sa wszedzie’? A z jakim walem on sie na glowy pomienial?

    Wroc. Tu nie o zamiane glow chodzi. Tu sie musi rozchodzic o EKUMENIZM. Działajacy na rzecz rozwoju dialogu ekumenicznego, tolerancji religijnej oraz zbliżenia i pielęgnowania braterskich stosunków między religiami.

    http://ekumenia.pl/kim-jestesmy/

    Rozciagniety przez Pape Franka rowniez i na religie pn. Islam. Zgodnie z dazeniem noblisty. Jak ladnie

  111. loniu – 21:34

    „Spadek ogladalnosci to zagroznie dla „programu edukacji spolecznej” Kaczynskiego. I z tego powodu ma „zal” do Kurskiego. Dlatego obserwacja tego co sie dzis wyprawialo dostarcza tylu wrazen, ze warto to sledzic i analizowac.”

    Nie warte toto guano jest sledzic i analizowac. Sadzac po wrazeniach czapela Harry’ego oraz Babciusi na plazy. Believe you me. Choc jam obserwator tylko.

    Ja bym temat Kurskiego odstawil. Zgodnie z zyczeniem jego matki

    http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/matka-jacka-kurskiego-o-synu-bardzo-sie-o-niego-niepokoje/ntfwjbs

    – Uważam, że mojemu synowi powierzono bardzo trudny odcinek. Będzie miał wielu wrogów oprócz tych, których już ma. Nikt łatwo nie przeżywa zwalniania z pracy. A do tego dojdzie. I on będzie uważany za tego, który kosił i był bezwzględny. Bardzo się o Jacka w tej chwili niepokoję.

    A oni pieprza, ze to chodzilo o NIEWYSTARCZAJACA ilosc zwonien z pracy. Co za neptki. Te lonie. Oraz inne barany i osly

  112. Pokojowej Nagrody Nobla nie nadano Obakowi Baramie, 8 lat temu, NA psi ciul. On musial ZASLUZYC NA te NAGRODE. No to wzial i zasluzyl NA niom. Nie ZA nia.

    ‚Dzisiaj mamy wojny w calym swiecie arabskim. Absolutnie wszystkie wywolane przez NATO/Amerykanow. A setki, jesli nie tysiace, uciekinierow z terenow objetych tymi wojnami wciaz tona w Morzu Srodziemnym’

    http://www.express.co.uk/news/uk/695974/EU-migrant-crisis-Britain-borders-threat-terrorists-smugglers-home-office-border-force

    My tu mowimy o setkach uciekinierow z terenow objetych wojnami NATO-wskimi

  113. My tu mowimy o SETKACH TYSIECY, jesli nie MILIONOW, uciekinierow z terenow objetych dzialaniami wojennymi. Warto zastanowic sie nad fenomenem uciekinierow z terenow objetych dzialaniami wojennymi. Bo to od tego fenomenu zalezy nasze POKOJOWE wspolistnienie z reszta

  114. Orteq
    3 sierpnia o godz. 3:22

    Pokojowa Nagrode Nobla przyznano nie tak znow tak dawno temu ‚rzeznikowi Bliskiego Wschodu’ M.Bejginowi i milionom jego ofiar w osobie J.Arafata.

    Dzis RASISTOWSKIE, MILITARYSTYCZNE, KOLONIALNE PANSTWO APARTHEIDU IZRAEL jest oskarzone przez spolecznosc miedzynarodowa o ZBRODNIE PRZECIW LUDZKOSCI .

    Postep postepuje.

  115. Jeden krok do przodu, dwa w tyl

    offku, misteru

    Som w swiecie postepy postepujace jeszcze bardziej postepowo niz Monachem Begin/Mieczyslaw Biegun z Brzescia postepowal. Wyszedlszy, jak wiekszosc postepowych Zydow, z Polszy.

    Z przedwojennej Polszy, of kors. Dzisiejsi slynni Zydzi w ogole z Polski nie wychodzom. Taki Michnik, na ten przyklad, slynny jest tylko z tego, ze sie Polski uczepil jak rzep jaki. Jesli on sie wypuszcza z Polski to wylacznie na wycieczki krajoznawcze. Do Moskwy, dajmy na to, odbywane. W sobie tylko znanych celach. Zaraz potem jak go z celi wypuszczono.

    A lat od Biegunowej pokojowej nagrody Nobla uplynelo juz ze 38. Szmat wojennych lat na Bliskim Wschodzie to jest. Jakby prezydent Jimmy Carter byl w grobie to by sie ogromnie niespokojnie w nim przewracal. Wymusiwszy na szwedo-norwegach te noblowke dla tandemu Begin-Arafat tyle lat temu. Przyznana tym dwom wesolkom w nagrode absolutnie za nic.

    Jesli zas o Arafata chodzi to on wcale nie dzierzy on palmy pierszenstwa w unisztozaniu milionow ofiar. Gdzie mu tam do milionow tych ofiar. Sam nie wiem za co mu te pokojowke norweska dano, przy tak niskiej liczbie ofiar. On tylko tysiace, nawet nie setki tysiecy ofiar, ma na swoim koncie. I ani jednego momentu pokoju. Zaznanego, po wojnie, jesli nie przed wojna, w tej swiatowej kolebce chrzescijanstwa.

    Ech, żyzń. Ty nie znajesz szto eto takoje

  116. Orteq
    3 sierpnia o godz. 2:42

    mimo, ze nasi politycy tek chętnie zajmowali bliskie, WIP owskie miejsca na wszelkich uroczystościach śdm, fotografowali się, selfowali i robili wszystko, żeby zostać zauważeni, to dziś 68 % społeczeństwa stwierdziło, ze wizyta papieża w Polsce niczego i nikogo z rządzących nie zmieni.
    Ot, przyjechał i wyjechał; usłyszał kilka dużych okrągłych zdań w dyplomatycznym sosie, zwyczajowo wypowiadanych w takich sytuacjach, sam też wyraził jakieś obawy i nadzieje.
    Była to wizyta krewnego, którego na ogół nie lubimy, ale deklarujemy sympatię i empatię; wysłuchujemy nudnych opinii i rad, potakujemy i…oddychamy z ulgą, gdy już sobie pojedzie.
    I robimy swoje.

  117. @Orteq
    3 sierpnia o godz. 8:31

    Nobla dostał Begin z Sadatem z Egiptu. Za Camp-David.

    Arafat z Peresem i Rabinem byli 16 lat później. Za wysiłek.

  118. Orteq
    3 sierpnia o godz. 8:31

    Jest taka piosenka Szkola tanca, a w niej refren z fragmentem:

    Dwa szagi w pieriod, odin nazad…</i?"
    (fonetycznie)

    I tego wole sie trzymac.

  119. Za co Nobel dla Obamy?
    „Komitet przyznał Obamie pokojową Nagrodę Nobla jako wyraz uznania za stworzenie przez niego klimatu w polityce międzynarodowej, który służy współpracy międzynarodowej. Komitet Noblowski stwierdził m.in.: „Wielostronna dyplomacja odzyskała centralną pozycję z naciskiem na rolę, jaką mogą odgrywać Narody Zjednoczone i inne instytucje międzynarodowe. Dialog i negocjacje są preferowane jako instrument rozwiązywania nawet najtrudniejszych konfliktów międzynarodowych”. Wyeksponowano też szczególne znaczenie jego wizji świata bez broni nuklearnej i dążenie do jej zrealizowania. „Bardzo rzadko się zdarza, żeby ktoś w takim stopniu jak Obama przykuł uwagę świata i dał ludziom nadzieję na lepszą przyszłość” – stwierdzał Komitet w swoim uzasadnieniu wniosku. Podkreślono również zaangażowanie amerykańskiego prezydenta na rzecz dyplomacji i dialogu w stosunkach międzynarodowych”.
    Co z tych pobożnych życzeń u progu prezydentury wynikło – każdy kuń widzi.

  120. lonefather
    3 sierpnia o godz. 9:40

    lonek, wybacz, bo znielubiłem dawno temu poprawianie – chyba że chodzi o problemy ważkie w rodzaju o której godzinie na zawsze zgaśnie słońce lub będzie świadkowojehowy koniec rzeczy – ale tu zahaczyłeś o sprawę sentymentalną. Więc z sentymentu, i z niczego więcej, do harmonii tekstu „Szkoła bal’nych tancew” (w oryginalnym tekście celowo są użyte niepoprawne formy):

    „Eto szkoła Saliamona Pliary
    Szkoła bal’nych tancew, wam goworiat
    Dwie szagi na liewo, dwie szagi na prawo
    Szag wpieriod i dwie szagi nazad”

  121. pombocek
    3 sierpnia o godz. 10:48

    Qruca bomba!

    @pombocku masz stokrotna racje! Tak tam wlasnie musi i jest !
    I o babach co im nie wolno „zadom krutit” tez tam jest.

    I patrz jak sie moj otymizm wrodzony przeciwko mnie samemu obrocil… , ale i tak pozostane do konca zycia wrodzonym optymista i bede sobie podspiewywal, ze „dwa szgi wpierod, odin nazad…”.

    Jesli pozwolisz ma na to, oczywiscie. (lol)

    A za przypomnienie, no to sam wiesz, ze dziekuje, o czym pisze, zeby nie bylo, ze jestem niewdzieczna swinia.

  122. Historia szkoły tańca (założył ją obrotny fryzjer Salomon Izaakowicz Szklar w Odessie) i warianty tekstu:
    (zawsze jednak „Szag wpieriod i dwie szagi nazad”)

    http://a-pesni.org/dvor/odestancy.php

  123. @jobrave
    Aleś mi frajdę sprawił tymi bosskami!
    Tom Jobim gra i śpiewa fantastycznie „Sambę przed rozstaniem” wraz z chórem panienek, ale przyznasz że jego samba w wykonaniu Banaszak brzmi przejmująco.
    Sol De Bossę wprost uwielbiam, właśnie taką jakby od niechcenia śpiewaną.
    Ryzykowne bywają przeróbki klasyków, ale Jane Birkin w Preludium e-mol (według Gainsbourga) jest świetna.
    Mam też coś dla ciebie. Jeszcze raz Banaszek i jej „Wołanie Eurydyki” (muzyka: Satanowski, słowa: Kofta)
    Ciary chodzą po plecach!
    https://www.youtube.com/watch?v=_kxmYruiv4w
    pozdrawiam
    mag

  124. @pombocku

    Nadal dzieki.
    Wiesz, ze nie w swojej chacie w umeczonej sie znajduje, wiec na polke ze spiewnikami z czasow studenckich siegnac nie mam szansy, ale jakos mi sie po glowie paleta, ze w roznych zbiorkach studenckich spiewnikow, ktorych dziesiatki byly wydawane, sa rozniste wersje, wiec sie bym jakos bardzo nie zdziwil, ze „dryfy” od oryginalu mialy miejsce. Ja na przyklad poznalem Studientoczke w wersji bodajze kanonicznej, a przy paru okazjach bedac na wymianach z innymi osrodkami, az sie zdziwilem co ludziska wyspiewuja. Zwlaszcza co wyspiewuja, po paru butelkach „chleba w plynie”.

  125. O prosze. Wlasnie sobie posluchalem. I w zwrotce, ktora pamietam:

    „Ech wy damy, nei krutitie zadom,
    eto nie profielier ili wentilator”

    Slysze:

    „Ej ty Sara, nie kruti ty zadom,
    eto nie profielier ili samoliot”

    Tak to jest, ze wiecej wersji jest. Ale z „szagami wpierod” nie bede sie zapieral, mozliwe, ze sam wymyslilem pod wspomniany wieczny optymizm, zeby mi do optymizmu pasowalo.

  126. Skoro już jesteśmy w klimacie „szag wpieriod i dwie szagi nazad ”
    z najlepszymi życzeniami od Leonida Utiosowa (tego od „Świat się śmieje”)
    https://www.youtube.com/watch?v=PhcthQol5FU

  127. lonefather
    3 sierpnia o godz. 11:23

    Oczywiście, lonek, że wersji może być od metra. Jest to twórczość radosna, więc pobudzająca do mnożenia własnych radosnych wariantów. Ja swoją wersję traktowałem jak kanon, bo od ruskich studentów się nauczyłem i z nimi sporo śpiewaliśmy. Któraś wersja z pewnością była pierwsza, ale która – Boh znajet. Nie ma to większego znaczenia, tyle że kryłatyje słowieczka lepiej, żeby były zachowane.

  128. Rzeczona szkoła tańców stała się bardzo szybko popularna w całym mieście, bo właściciel przyjmował wszystkich chętnych bez względu na ich wiek, ceny były umiarkowane, a kursy krótkie. Chętni przybywali także z tego powodu, że właściciel, choć sam tańczyć nie umiał i wszystko wyjaśniał na migi lub przy pomocy asystentów, to swoje instrukcje ubarwiał żartami i komentarzami, z których także wynikł tekst tej słynnej piosenki.

  129. @pombocku

    Od „ruskich” studentow, to ja sie nauczylem takich …, ze jakbym zacytowal, to by mnie Pan Jacek na wieki wiekow z bloga wygnal. Zreszta jak piles z ruskimi studentami, to sam wiesz jak klac umieja. Przy nich, ta powszechna polska q…wa, to moze robic za niewinna dzieweczke do pierwszej komunii swietej przystepujaca.

  130. lonefather
    3 sierpnia o godz. 12:24

    „Kurwę” uważam – chyba nie tylko ja – za elegancką reprezentantkę mowy mięsnej, która z wulgarnym mięsem tyle ma wspólnego, że jest wyrażaczem, rozładowywaczem emocji, przerywnikiem i nic nie znaczy.

    Jadymy żonie narzędzie naprawić i zaś na ta woda.

  131. Pokojowa nagroda Nobla z 1978 roku. Po co ona byla?

    Pokojowa nagroda pokojowa, przyznana absolutnie na nic, i za nic, byla ta z 1978 roku. Dana ona byla Anwarowi as-Sadat za „Porozumienie Camp David”. Menachem Begin za to samo te sama nagrode otrzymal. Czyli, tez absolutnie za nic. Oraz na nic. No bo tylko po to zeby Sadata szybciej odstrzelic sie dalo. Juz w roku 81. Trzy lata po Noblu. A 8 lat po wojnie egipsko-izraelskiej. Tej przez tego samego Sadata rozpoczetej. I przez niego przegranej. Przegranej w imieniu swoim oraz w imieniu Syrii. Bo Syria byla sojuszniczka Egiptu w wojnie Jom Kippur z pazdziernika 1973 roku.

    Dzisiejsza niedola Syrii wywodzi sie z Jom Kippur war. Tej z przed prawie 40 lat. Tez prowadzonej przy wsparciu Rosji. Sowieckiej wtedy. Dzisiaj putinskiej, niby dla odmiany.

    Tylko niedola Syrii, w obecnej wojnie, pozostala ta sama czym byla w 1973 roku. Jak to zapisal owczesny sprawozdawca wojenny:

    „Egipcjanie i Syryjczycy posuwali się naprzód przez pierwsze 2-3 dni, później jednak szala przechyliła się na korzyść Izraela. Syryjczycy zostali wyparci z całego terytorium Wzgórz Golan.”

    I tak pozostalo do dzis. Nikt nie potrafi rozszyfrowac co Syria moze ugrac w najnowszej wojnie. Tej od 5 lat prowadzonej na jej terytorium. Tym razem rozpoczetej przez Amerykanow. Rosja wciaz pozostajaca glownym sojusznikiem Syrii.

    Czy tam aby sie nie zanosi na nastepna pokojowa nagrode Nobla? Nadana tez z powodu wojny. Tyle tylko ze tym razem Putinowi. A nie temu looserowi Brackbamie

    PS. Tak tak, Tobermory (9:14). Odnotowane

  132. @Tobermory
    Dzięki za linka do artykułów o rzeczonej odesskiej szkole tańca i do kilku wersji kupletów. Wersja majoj babuszki nie za bardzo odbiegała od tych biegających w zapodanym przez Ciebie linku. Była w babcinej wersji zwrotka o niepluciu czekoladą na podłogę, a smarkać Monsieur Salomon Izaakowicz Szklar zabraniał w obrusy nie w zasłony. Szagi były, jak trzeba, dwa na prawa, dwa na liewa, odin w pierot i dwa nazad.

  133. lonek

    To jak to w koncu jest? Dwie szagi w period czy adna szaga? Bo ze dwie nazad to na mur kisiel. Popieraja te teze zarowno pombocek jak i Tobermory.

    Czyba ci sie tez Nobel nalezy. Wciaz za przegrana wojne

  134. mag(us) – 10:30

    Dzieki za zdefiniowanie tego co bylo nie do zdefiniowania

  135. @Orteq
    W jednej z wersji, co widać w linku, który o godz. 11:06 zapodał Tobermory, jest o adnom szagu nazat. W jednej zwrotce, ale jest 😀

  136. KONTRREWOLUCJI KACZYSTOWSKO KOSCIOLKOWEJ dzien 283

    Rozwazania i spekulacje związane z odwołaniem/nieodwolaniem Jacka Kurskiego trwaja w najlepsze i dziennikarze radośnie robia wierszówki i rownie radośnie wypelniaja minuty i godziny programów gadanych. Mnie smieszy, ze oni i one dziennikarze i dziennikarki „miedla” na okraglo temat powodu odwołania, zamiast zajac się tym co najważniejsze, czyli tym, dlaczego Jaroslaw Kaczynski utrzymal się Jacka Kurskiego na stanowisku…

    Nie siedze w glowie Jaroslawa, ale mogę się zalozyc, ze choć wpierw wydal zgode na wymiane Kurskiego na kogos innego, to w międzyczasie przyszlo Kaczynskiemu do glowy pytanie o to, co zrobi Kurski po wywaleniu?

    A, gdy już je sobie zadal, to sam na nie odpowiedział:

    Wywalony Kurski będzie ganial po mediach i gadal. Co będzie gadal, to każdy bez trudu może sobie wyobrazić.

    Jak o tym Jaroslaw pomyslal, to wyszlo mu, ze „taniej” wyjdzie zatrzymać Kurskiego na fotelu Prezesa TVP, niż odkrecac to wszystko, co wkurzony wywalka Kurski, „sprzeda” licznym stacjom TV, roznym Radiom i innym redakcjom mediów pisanych.

    Zadziwiajaca chwiejność Prezesa Kaczynskiego i oczywista, widoczna golym okiem niezdolność do przewidzenia skutkow pochopnej wywalki Kurskiego, naprawiona w ostatniej chwili, kaza poważnie się zastanowić nad stanem zdrowia i kondycja psychiczna Jaroslawa.

    Jest to w/g mnie, kluczowe w tej chwili zagadnienie.

    Odwolam się do tego co pisałem w początkowych odcinkach Kontrrewolucji, czyli do tego co wskazywałem jako jeden z możliwych powodow upadku PiSu.

    Przypomne tym, którym nie będzie się chciało odszukiwać, ze jednym z najbardziej prawdopodobnych powodow upadku PiSu będzie „slabowanie” Jaroslawa i bratobojcza walka wewnątrz PiS, o schede po nim.

    Jeśli kliniczny objaw niezborności myślowo decyzyjnej, którego objawy wczoraj obserwowaliśmy faktycznie ma miejsce, to należy go uznac za pierwszy sygnal nadchodzącej walki o przejecie władzy po wodzuniu.

    Jak i wy, ja tez znam tylko to co wczoraj się objawilo naszym zaskoczonym oczom. Ale dziś posluchalem wywiadu Elizy Michalik z Tomaszem Piatkiem w Superstacji i Tomasz Piątek tez wspomniał o zlej kondycji Jaroslawa:

    http://www.superstacja.tv/program/nie-ma-zartow-20160801,6407153/

    Tomasz Piątek z Pania Eliza rozwazaja opcje Macierewicza jako następcy Jaroslawa.

    Brzmi bardzo prawdopodobnie i jest niezwykle groźne politycznie, ale ma jedna wade, nie uwzglednia pozostałych graczy z PiSowskiego boiska.

    Bo oczywiście można sobie wyobrazić, ze Blaszczak, Ziobro, Kaminski, czy Joachim Brudzinski, będą siedzieć cicho i się podporzadkuja Antoniemu. Można to sobie wyobrazić, ale choć umiem to sobie wyobrazić, to o wiele latwiej sobie wyobrażam, ze się nie podporzadkuja. Bo niby dlaczego mieliby się podporzadkowac?

    Nic nie wiadomo konkretnie o slabnieciu wodzunia i może potrwać, ale myslac o sytuacji lepiej być również przygotowanym na to, ze moze Jaroslaw szybko utracic zdolność do panowania nad PiSem, a wtedy rozpocznie się wewnątrz PiS wojna o władze.

    Ze się będą nawzajem wycinac, lub „wyzynac”, to mnie ani ziebi, ani grzeje, ale skutki wewnętrznych przepychanek, mogą być dotkliwe. Spolecznie dotkliwe.

  137. anumlik

    Odnotowalem nazat.

    Adin szag nazat juz mniej odnotowuje ja. Wedlug teorii rewolucji, powinno byc adin szag wpieriod, dwa nazat. Inaczej nie ma postepu. Tego rewolucyjnego

  138. Orteq
    3 sierpnia o godz. 13:31

    Zes sie nie doczytal, co o tym z @pombockiem pisalismy!

    Ale ok! Sie pytasz, to masz.

    Przyznalem @pombockowi racje, ze „dwie szagi”, to byly na lewo, na prawo i do tylu…, w „pieriod” byl tylko jeden.

    Potem sie zaczelo komplikowac, bo jak wskazal @anumlik, jest zwrotka, w ktorej do tylu jest tylko jeden …

    Rozwazania zakonczyly sie niedopowiedziana, czyli domyslna konstatacja, ze kanon kanonem, ale radosnosc dyskutowanej piesni wzmocniona towarzystwem chleba w plynie bez watpienia prowokowala do powstawania wersji niekanonicznych, w tym i mojej wlasnej z dwoma „szagami w pieriod”.

    Nie bede sie krygowal i napisze wprost, ze po zapoznaniu sie sluchowym z zapodanym utworem spiewanym, juz juz mialem napisac przyznanie Tobie racji, ale jak @pombocek napisal o wersjach niekanonicznych, zrezygnowalem.

    Zrezygnowalem z uwagi na to, ze moge obrazic Twoja inteligencje, jesli napisze o oczywistej oczywistosci, ze przywalujac „Szkole Tanca”, a nie „Szkoła bal’nych tancew”, odwolalem sie do innej niz kanoniczna wersji.

    W tej sytuacji jedyne co moge jeszcze uczynic w odpowiedzi na Twoje pytanie, jest przyznanie Tobie racji i tak jak pisalem, pozostanie ze swoja wersja, jako bardziej pasujaca do wrodzonego optymizmu, czyli z „dowma szagami wpieriod”. Moze byc?

  139. Orteq
    3 sierpnia o godz. 13:56

    Cofanie to jest kontra, a nie rewolucyjny postep, bo postep jak sama nazwa wskazuje jest do przodu, nie do tylu. (lol)

  140. lonek – 13:53/14:13

    „jednym z najbardziej prawdopodobnych powodow upadku PiSu będzie „slabowanie” Jaroslawa i bratobojcza walka wewnątrz PiS, o schede po nim.”

    Ale brata, w tej bratobojczej walce, tera – brak! No to jak to tak?

    Lonek! Podciagnij skarpetki. Nie przynudzaj o tym postepie w te czy w tamto. I oddaj kredyt teamowi Tusk/Putin.

    Brat zostal utrącony w Smolensku w ramach rywalizacji w popularnosci. Do tego zostal zatrudniony team T/P. Czy to az tak trudne do zrozumienia, loniu?

    Nie polegaj, w rozumieniu czegokolwiek, na Maciorze. Ten ci prawde swym jednoplugowcem w MIG zaorze. F-16 nie majo szans z MIGami

  141. loniu,

    Podstawowy kanon wszelkich rewolucji taki jest:

    adin szag wpieriod, dwa nazat.

    Jesli ktos czegos tu nie panimajet, niczewo nie panimajet

  142. I prosze nie zapominac, ze rewolucja i postep to zupelnie dwie rozne sprawy

  143. loniu

    Ten twoj, grubo naduzywany ‚lol’ , nie wszystko wyjasnia. To tak tytulem

  144. Zafascynowanie rewolucja. Ludzie!

  145. O opiece medycznej taki pasus

    – Na 280 zatrudnionych mamy aż 128 pielęgniarek – mówi dyrektor Krobicki.

    ‚http://wiadomosci.wp.pl/kat,38202,title,Przychodzi-baba-do-bonifratra,wid,10823390,wiadomosc.html?ticaid=1177b6

    Ani jednego slowa na temat stosunku ilu jest pracownikow a ile pacjentow

  146. Donald Trump:

    – Barack Obama to najgorszy prezydent w historii USA.

    Jesli Trump wygra na tym sloganie wybory, mamy przechlapane

  147. Na dosyc dlugo przechlapane

  148. Baba, w tramwaju zaczepia chłopaka:
    – Ty, to chyba jesteś Chińczykiem?
    – No chyba pani żartuje.
    – Eee, na pewno jesteś Chińczykiem.
    – Nie, proszę pani.
    – A może twoja mama jest Chinką?
    – Nie, proszę pani, moja mama jest Polką.
    – A może twój ojciec jest Chińczyk.
    – Nie, proszę pani, mój ojciec też jest Polakiem.
    – Mimo wszystko ty chyba jesteś Chińczykiem.
    – W porządku – niecierpliwi się chłopak – jestem Chińczykiem.
    – No proszę! A wcale na Chińczyka nie wyglądasz.

  149. mr.off

    na przepustce z psychuszki
    (blog Bartka Chacinskiego)

    wariat na swobodzie zagraza przyrodzie

  150. Baba złapała złotą rybkę. A ta odzywa się ludzkim głosem:
    – Babo, jak mnie puścisz to spełnię twoje trzy życzenia.
    Baba wypuściła rybkę do wody. Po chwili rybka się wynurza, nie wiadomo po co, i mówi:
    – Teraz spełnię twoje trzy życzenia.
    Baba:
    – Chcę być 100 razy mądrzejsza.
    Tak sie stało. Baba wali się dłonią w czoło:
    – Ale ja byłam gupia. Rybko, chcę być 500 razy mądrzejsza.
    Tak się stało. Baba znowu wali się w czoło:
    – Ale ja byłam gupia. Rybeńko, chcę być 1000 razy mądrzejsza.

    I tak to baba stała się genderem. Niekontrolowany wzrost populacji swiata został opanowany na wsze czasy. A rybki jak były durne tak dalej są

  151. Podobnie jest z tymi gupolami co mylą Arafata z Sadatem. Thanks, Tobermory

  152. Podczas Swiatowych Dni Mlodziezy katolskiej, polskie mysliwce F16 przechwycily rosyjski samolot, ktory wlecial do zakazanej strefy 100 km wokol Krakowa i zmusily go do ladowania w Radomiu. Jak sie okazalo, byl to samolot akrobatyczny, pilot lecial na mistrzostwa swiata w akrobacji lotniczej.

    Wiadomosc te zapodaje sie tytulem wyjasnienia dlaczego F-16 nie majo szans w rywalizacji z MIGami

  153. @Ortesiu

    Wybacz brutalnosc, ale zwyczajnie majaczysz. MAjaczysz, albo nie masz pojecia o tym, ze w skladzie polskich sil powietrznych znajduje sie eskadra MIG 29, stacjonujacych w Minsku Mazowieckim.

    Oni swoje MIGi, my nasze MIGi i bedzie jak w „piosence mlodego pacyfisty”, czyli:

    Pojda nasze MIGi,
    pojda nasze MIGi
    I wrocimy znow do Rygi…
    ” (bis)

    A jesli tej wznioslej i patriotycznej piesni nie znasz, to popros. Cokolwiek z niej wciaz pamietam, pomimo uplywu niemal 50 lat od czasu, gdy ja spiewalem po raz ostatni.

  154. Zeby sie kto przypadkiem nie pomylil, to zaprzestalem spiewania wyzej wzmiankowanej piosneczki, gdy w wieku laty okolo 11 zrozumialem jej kompletny bezsens. Po zrozumieniu, moj osobisty patriotyzm w niczym nie oslabl, ale nie slabnac sie urealnil, to znaczy odseparowalem nierealnosc, od patriotyzmu.

    Udalo mi sie to, bo sobie uswiadomilem, ze piosneczka uzaleznia patriotyzm, od obcych, czyli cudzych dzialan, czy cudzego sprzetu, ktorego Polska nie posiadala…

    Identyczny rezultat otrzymuje sie z odwroconego rozumowania, co oznacza, ze mamy do czynienia z nierealnoscia, czyli mysleniem zyczeniowym. Od myslenia zyczeniowego nie ma nic gorszego, co oznacza koniecznosc pilnego powrotu do realnosci.

    Dobranoc.

  155. loniu,

    Toz ja dlatego napisalem, ze MIGi to jest to. Jak coca cola AO.

    Te F-16. Czego one sie czepialy MIGa? Na gwalt lecacego na akrobatyke papieskich SDM-ow? No czego?

  156. Te loniowe majaczenia nt. Jaceka Kurskiego wciaz mi po globusie chodzom..

    Wiec Kurski zostal najpierw odwolany, przez Rade Mediow Narodowych, z funkcji prezesa TVP. Tego samego dnia jednakze Rada raptem zmienila decyzje. Bo ponoc interweniowal nadprezes. Kurski pozostaje wiec prezesem tefaupe do 15 pazdziernika. Kiedy to ma zostac rozstrzygniety konkurs na nowego prezesa. A tym zostanie, oczywiscie, znowu Kurski. Ewentualny inny kandydat-samobojca nie odwazy sie wygrac konkursu albowiem.

    A teraz bomba:

    chetny do wziecia udzialu w konkursie jest Mariusz Max Mowi Jak Jest Kolonko. Przed kilkunastu laty, amerykanski korespondent TVP. A teraz, wizualny blogger. Na utrzymaniu nadprezesa, od jakiegos czasu. Oto ten wesolek. Utrzymanek nadprezesowy

    ‚http://m.natemat.pl/38e14f42ba01f064fdb81aa04fa79e5d,300,0,0,0.jpg

    Moze siem wienc porobic inaczej niz niektorzy myslom. Sadzac po minie tego co mowi jak jest, na zdjeciu

  157. Do baby przychodzi Max i sie rozglada za kozetka. A baba, owszem, lekarz. Ale weterynarii. Max nie wie akurat tego jak to jest z tom babom lekarzem. Wiec zaczyna, po swojemu:
    – Mowie jak jest. Gdzie kozetka jest?
    – Aktualnie, u nadprezesa. Gdy jednakze pan zostanie prezesem, sciagniemy tem kozetkem z powrotem do naszej tu obory

  158. Doszom mi z Polszy

    „Tak jest od wtorkowego popołudnia. Sytuacja wokół Telewizji Polskiej staje się coraz bardziej absurdalna. Jacek Kurski de facto nie został odwołany. A już ustawia się kolejka chętnych na jego miejsce. Nieoficjalnie w kręgach PiS mówiło się o Małgorzacie Raczyńskiej albo o Anicie Gargas. Teraz do walki zgłasza się kto? No jak to kto. Sam Mariusz Max!”

    Moj ulubieniec. How lovely it is

  159. Przypominam oczywistosc

    Moj ulubieniec, Jacek Kurski, przyznal, ze zaciagnal olbrzymi kredyt na wyplate lipcowych pensji w TVP. Wina za zla sytuacje finansowa obarczyl poprzednie kierownictwo spolki tefaupe

    Noo.

    I my czekamy na Ciebie Pana,
    a skoro przyjdziesz na głos kapłana,
    Padniemy na twarz przed Tobą,
    I wierząc, żeś jest pod osłoną
    chleba i wina.

    Szczegolnie pod oslona tego ostatniego. Chleb upieka litosciwe kobiety

    Kurski oswiadczyl tez, ze ‚SPADAJACA ogladalnosc TVP WZRASTA. Tyle tylko, ze ‚jest zle mierzona’. Dlaczego zle mierzona? A no bo ‚firma Nielsen Audience Measurement mierzy tylko wyborcow PO a nie wyborcow PiS. Zapowiedzial tez zwolnienia 300 osob w ramach restrukturyzacji.’

    Jak ja czytam takie ciekawostki ekonomiczne to mi depresja przemija jak renkom odjol. I wydatki panstwa na moja mizerna kondycje zdrowotna spadajom w tempie zastraszajacym.

    Tempie zastraszajacym Babciusie. No bo przeciez nie zastraszajacym czapela Harry’ego. Ten bowiem sie zapewne cieszy z kazdego mojego dolowania zdrowotnego.

    Babciusia sie nie cieszy z kazdego mojego dolowania zdrowotnego. Ona kapke mlodsza odemnie jest. I sie wcale nie cieszy z tego faktu. Jej mantra jest: I go first.

    Ja poprawiam: feet first. Yours or mine

  160. Max, Max, Max!

  161. Ortesiu,

    Gdyby to byl MIG, to juz by go nie bylo, co po pierwsze.

    To byla maszyna akrobacyjna sportowa i jedynym niewytlumaczalnym w oczywisty sposob bylo wylaczenie radiostacji. Mozna powiedziec, ze „gosciu” mial farta, ze nasi z F-16 mieli mocne nerwy i goscia nie zestrzelili, tylko nawiazali kontakt optyczny i dali rozkaz zmiany kursu, a pozniej ladowania na tym lotnisku pod Radomiem.

    Mial gosciu farta, ze trafil na „kozakow”, co sie powstrzymali od strzelania, a mogli, lub jeden z nich mogl miec szanse na medal i sylwetke zestrzelonej maszyny na burcie. Taka prawda i nie ma co wiecej dywagowac. Bo mogli udac, ze gosciu nie reaguje i sprawia wrazenie wroga i po prostu zestrzelic.

    Ja nie bylem „dobrym zolnierzem” wiec w „nagrode” w Sylwestrowa noc z 1978/9 dostalem najgorsza sluzbe wartownicza od 01:00 do 03:00, na „bramie glownej” posterunku polozonego na obrzezu Puszczy Kampinoskiej. Baranica, uszanka naciagnieta na welniana czapke cywilna, walonki, dwa kalesony i wszystko co tylko sie dalo na siebie wcisnac, lub wciagnac, juz po pol godzinie na ponad 30 stopniowym mrozie okazalo sie niewiele warte… Wiatr wyl jak opetany i siekal niesionym sniegiem. Nijak sie bylo oslonic, nigdzie nie bylo sie ukryc. Wiec skakalem, tupalem, przysiady robilem, zupelnie jak w cyrku, choc bez publiki. A po jakims czasie wszysko ucichlo. Skonczyl sie wiatr, zniknely chmury i zrobilo sie jeszcze zimniej. Wszystko wokolo zamarlo, jakby zmrozone tezejacym mrozem. Juz mi sie nawet skakac odechcialo i tylko dreptalem na ograniczonej przestrzeni punktu wartowniczego. Bylo tak zajebiscie zimno, ze nawet na zegarek nie ryzykowalem zerkac i tylko w myslach odliczalem i odliczalem minuty, ktore jak to w takich sytuacjach maja we zwyczaju ciagnely sie w nieskonczonosc. Pare metrow od posteunku rozciagal sie plot z drutu kolczastego, dalej bylo ze 4 metry wolnego, a za tymi czteroma metrami zaczynal sie sosnowy zagajnik gdzieniegdzie poprzerastany brzozkami, jak to na obrzezach Kampinosu. Nie mialem nic innego do roboty, wiec sie rozgladalem, nasluchiwalem czy nie nadchodzi zmiana, nawet palic nie palilem, bo nie da sie palic w „baraniej” jednopalczastej lapawicy. I w jakims momencie, gdy na chwilke przystanalem i przestalem dreptac i snieg zamarzniety przestal skrzypiec pod walonkami, uslyszalem …

    Uslyszalem dzwiek lamiacych sie pod krokami galazek, dzwiek stlumiony sniegiem, ale nie pozostawiajacy watpliwosci, ze ktos ostroznie, ale nie dosc ostroznie podchodzi mnie przez ten sosenkowy zagajnik. Powoli, nieublaganie te odglosy krokow coraz blizszych, zdradzanych peknieciami galezi lamanych, a potem jeszcze szelest przeciskania sie pomiedzy chojaczkami, a potem jeszcze widoczne drzenie coraz blizszych drzewek wymagaly ode mnie reakcji, dzialania. Szybko w myslach przebieglem punkty regulaminu sluzby wartowniczej i przygotowalem sie. Przelozylem kalacha z „na ramie”, na pozycje do strzelania i po odbezpieczeniu, przeladowalem. Bylem gotowy. Bylem gotowy do obrony powierzonego mi posterunku. Tak wiem, zaraz sie odezwie @Rafal i pouczy, ale kurwa to nie on, tylko ja stalem tam na 40 stopniowym mrozie, zamarzniety niemal na kosc i to ja wiedzialem, ze wskutek zmarzniecia nie jestem tak sprawny i szybki jak bylbym te 20 stopni mrozu mniej. Po prostu palce zmarzniete nie dzialaly i nie zginaly sie normalnie, tylko powoli i tylko wskutek najwiekszego wysilenia woli.

    No wiec bylem gotowy i wtedy powolutku, jakies 6, moze 7 metrow ode mnie, spomiedzy dwuch sosenek cudnie okrytych czapami sniegowymi, wylonil sie los. To znaczy pokazala sie szyja i leb z rosochami, a reszta losia pozostawala nadal schowana za drzewkami. Wychylil sie i zatrzymal, zeby poobserwowac ta nagla pustke, ten brak lasu, w strefie pomiedzy lasem, a ogrodzeniem kolczastym.

    On sie przygladal temu co widzial. A ja sie przygladalem jemu…

    Co on sobie myslal, o tym co widzial, to nie wiem, za to ja swietnie wiem, bo pamietam co sobie myslalem. O sobie, o wojsku, o tym losiu …

    Mysli w napieciu biegna tak szybko, jak szalone. Sekundy, czy raczej ulamki sekund. Dluzej zajmie pisanie, a jeszcze dluzej czytanie i zrozumienie przeczytanego…

    Pierwsza mysla bylo prymitywne: „zabije bedzie zarcie”. Daje slowo, ze to byla pierwsza mysl. NAjpewniej dlatego, ze mieso bylo wtedy nieczesto i kiepskiej jakosci. Do dzis pamietam jak mi „slinka pociekla” na mysl o pieczeni z losia.

    Druga mysla, byla ta o regulaminie i mozliwym osmieszeniu sie. I towarzyszaca jej mysl o tym, ze jesli sie wycofa i zawroci, to nikt mi nie udowodni, ze strzelalem do losia, bo „pojde w zaparte” i bede twierdzil, ze „nie odpowiedzial na wezwanie i sie nie opowiedzial, kto idzie…”.

    Trzecie co przemknelo mi przez glowe, to bylo, ze bede mial „zasluge”, za czujnosc…

    … chyba sie sam z tego, wtedy rozesmialem…

    I to rozesmianie sie w myslach spowodowalo, ze sie wyluzowalem i przyszla mi do glowy czwarta mysl, ze nawet jak go upoluje, to te wszystkie oficery i nne wierchuszki sie do niego dorwa. Ze rosochy zawisna nie na mojej scianie, a mieso zezre kto inny, a ja z calym wojskiem nadal bede wtrynial kotlety pozarskie, a nie steka z losia…

    I wtedy zlosliwie calkiem pomyslalem jeszcze, ze „Chuj wam w dude, ja nie pojem losiny, ale wy tez nie pojecie …!”

    I jak to pomyslalem, to pomyslalem jeszcze, ze jesli on wejdzie na ta dziwiczo sniezna przestrzen pomiedzy lasem, a ogrodzeniem, to sie mnie moga pytac o to jak ja pelnilem sluzbe wartownicza?

    Wiec sie ruszylem. ROzczapierzylem rece i sciszonym glosem krzyknalem cos na ksztalt: „Won! Poszol won! Wypierdalaj do puszczy! Co tu robisz durniu?!?!?” Lub jakos podobnie…

    Zawrcil! Wycofal sie, choc wcale nie uciekal. Chyba minely ulamki sekund, a ja bylem tak goracy, jakbym siedzial w cieplym pomieszczeniu. TAk mnie wewnetrznie rozgrzalo, ze zdjalem rekawice i zapalilem…

    Przyszla wreszcie zmiana. Nikomu nic nie powiedzialem. A gdy dwa dni pozniej mialem wolne, to poszedlem pod posterunek, wszedlem do lasu i obejzalem sobie slady. Poogladalem je i przestalem zalowac, ze nie „zapolowalem”. Nosze buty 45, a slady pozostawione przez nocnego losia byly niemal tego samego rozmiaru. Satary samiec, pomyslalem, pewnie z 650, do 700 kilo, stary i lykowaty, pomyslalem i przestalem zalowac. Juz calkowicie przestalem zalowac…

    Moze to glupie skojazenie, @Ortesiu, ale sie oprzec nie moglem. Bo wiesz co? JA jednej mysli nie przytoczylem. Mysli o tym, ze sie bylbym osmieszyl zabijajac tego losia w „obronie posterunku”. Mysle sobie, ze ci faceci z F-16, tez nie chcieli sie osmieszyc zestzreliwujac cywilny samolot sportowy. co to za kurwa zasluga, gdy siedzac w uzbrojonym „po zeby” samolocie stracasz cywila? TAka sama w znaczeniu mysl, ajk ta ktora i ja mialem, choc jej wyzej nie wspomnialem.

  162. Ten lonek. I dunno. Moze Szwecja bedzie jakims rozwiazaniem? O jenzyki siem rozchodzi. Wienc Szwecja nie bedzie zadnym rozwiazaniem. I dunno

  163. Kapultulujem, loniu. The floor is yours. Jesli kojarzysz

  164. @Ortesiu

    Max mialby szanse, gdy aplikowal do Nadkaczalnika, czyli wodzunia. Popelnil blad podstawowy aplikujac do tej ichniej Rady Mediow Naordowych, czym dal preziowi Kaczynskiemu jasny sygnal, ze ma w uwazaniu Rade, a nie prezia….

    Oznacza to w praktyce, ze Max nie ma najmniejszej szansy na posade. Wieci i my moemy spac spokojnie, ze nam Maxiu zostanie prezesem TVP.

  165. Ortesiu,

    kojaze… Tez katapultuje … floor’s looks abandoned…

  166. Namotales, loniu

    Zostanie Maxiu prezesem TVP czy nie zostanie? Odpowiedz na to pytanie jak Polak Polakowi. Bo kto Maxiu jest to wszyscy wiemy

  167. Maxiu w/g mnie nie ma szans najmniejszych. NIE ZOSTANIE PREZIEM TV…

  168. I read you. I ani jednemu slowu twojemu nie wierze

  169. Ortesiu,

    Czy Ty uwazasz Maxia, za Dude?

    Gdyby Maxio byl jak Duda, to moze mialby szanse. A ze nie jest jak Duda Andrzej, to Maxiu nia ma najmniejszej sznasy na zostanie Prezesem TVP.

  170. Bo Ty myslisz o Maxiu, zamiast o Nadkaczalniku. Gdybys pomyslal o wodzuniu, to bys wiedzial sam, bez pytania sie mnie, ze Maxiu, nie ma szans.

  171. Max, Max, Max. You go first.

    To moja mantra, z tym Maxem. Niektorzy podmieniaja Maxa na Trumpa. Tez moze dzialac. Nie sprawdzalem jednakze

  172. Ty jak se chcesz. Ja katapulta! Just now! By!

  173. A tak w ogole to czas zostawic te pierdoly. Naprawde czas

  174. Orteq,
    kto to kur*a ten Max Kolonko, rzygac sie juz chce, mu tu w poludniowej hemisferze nie znamy Maxa Golonki. Kto on, kur*a zacz (googlowiac mi sie nie chce).

    ‚Nogami do przodu’ tlumaczy/wyrownuje wszystkie bole i radosci tego zasranego zycia. Fajnie tak lezec i nic juz nie musiec, lezec ‚przez cala wiecznosc’ (cyt. za @pombocek).
    Eschatologiem jestem ‚po chlopsku’ wiec probuje wziac smierc na ‚chlopski rozum’. Pamietasz jak ‚Jak górnik Bulandra diabła oszukał’, kto tam zreszta Morcinka czytal w Polsce.

    Pozdrawiam,

    PS.
    Ty w olimpiadzie zainteresowan?

  175. Jam jest w olimpiadzie zainteresowan. Nie wiem tylko po ktorej stronie. Te banowane/niebanowane Rosjany. I dunno. Izwiniajus ja z tego powodu przed twoim obliczem, accie.

  176. Jam zawsze byl za NRD, to byly czasy Schtecher, plywaczek (z wasami) i Borzowa (on ruski), ciekawe czy/ile oni ‚brali’. A nasi to co, zawsze niepokalani ?…kto o tym by napisal esej..

  177. Dobawka taka tu bendzie

    Feet first, accie, tu niekoniecznie o „nogami do przodu” chodzi. Choc moze chodzic o ‚nogi do przodu’. Ale nie koniecznie o nogi do przodu chodzi. Bo moze siem rozchodzic o STOPY do przodu. Nie cale NOGI do przodu, zatem. If you know what I mean.

    Nogi to nogi. Stopy to stopy. And these two should never meet

  178. Hehehehehe masz racje poeto, ale ja wolabym miec restauracje.
    Ide na piwo, boc lunchtime’ u mienia.

    Zara wracam i nara i niech bedzie pochwa.

  179. zawsze niech bedzie „pochwa”?

    O Marit Bjoergen, zanim dziecko urodzila i sprawa sie zamknela, opowiadali taka anegdotke:

    P: Marit! Ludzie gadaja, ze bierzesz hormony. Co ty na to?
    M: A kolo chuja mi to lata …

    No i jak sie te nogi i stopy do tego maja? No jak? (ze sie @Orteqiem zapytam)

  180. Pust’ wsiegda budiet solnce

  181. Niech zawsze bedzie pochwa, lonku, na wieki wiekow amen.
    To chyba przez te ‚purse’ zyc sie chce a nie tam jakies bogi.
    Przeszedl mi (sprawiedliwy) gniew na Ciebie.
    Nie wyglupjaj sie wiency.
    Pozdro w pochwie.

  182. byk, juz poprawiam ; Nie wyglupiaj sie wiency.

  183. Ament. Na wieki wiekow ament. Szczegolnie po lunchu, accie

  184. Czy istnialy kulty pochwy, bo falusa widzimy wszedzie…wzniesionego, ze tak powiem.
    Ale cicho, bo kobietki pouciekaja.

  185. Kto mieczem wojuje ten od pochwy ginie.

    Ide juz bo pan Jacek za obscena mnie jeszcze wyrzuci.

    Pochwa z Wami umilowani.

  186. Pochwa to haslo. Odpowiedz zas to walony. To tak na spoko

  187. Pochwa!
    Nikt nie dba… Prezes się pogniewa…
    ‚https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1161337797267403&set=a.1161337717267411.1073741863.100001735814574&type=3

  188. Pochwa!
    Zabetonowani na wieki!
    Prezes szczesliwy,

  189. Walony!

    Para prezydencka znakomita. Wciaz niezywa, niestety. Zginienta wlasnym sumptem. Stety to zginiencie sie odbylo. Niestety.

    A prezes moze siem sobie pogniewywac ile tylko fce. Od zamachu – chle chle – uplynelo juz tyle lat, ze nawet red. Gmyz Trotyl juz zapomnial jak waniajet ten srodek wybuchowy buch buch

  190. Wyznanie wiary prof. Artymowicza. Pawla zreszta:

    „Gdybym był smoleńskim świrem (jak kilkadziesiąt procent populacji pewnego sporego kraju EU) sądziłbym zgoła inaczej i nie przyjmował do wiadomości informacji, które mi nie pasują do wyznawanego mitu. Zadawałbym bez końca nowe, grubymi nićmi szyte, pseudotechniczne pytania retoryczne, na które oczywiście nie dostawałbym zadowalającej mnie odpowiedzi. To podsyciłoby moją podejrzliwość. Zacząłbym głęboko wierzyć w chore scenariusze i twierdził, że powód katastrofy jest ukrywany, ale kiedyś dowiemy się strasznej prawdy.”

    http://pawelartymowicz.natemat.pl/175785,trzy-katastrofy-trzy-zamachy-nr-1-zginal-byly-minister-kanady

    I dalej

    „Albo jeszcze prościej – zostałbym politykiem z rodzaju cynicznych świń: oszukiwałbym skutecznie ludzi, zmyślał fałszywe dowody zamachu, zatrudnił nieuków i schizofreników do ogłaszania z góry ustalonych tez jako „wyników badań”. Robiłbym to tak długo, aż pewnego dnia, posiłkując się katastrofą, przejąłbym władzę w Kanadzie.”

    Ja siem pytam:

    po co ta Kanada, w tym wszystkim? No po co?

  191. Przejecie wladzy przez PiS, 25 pazdziernika ub. roku, to bylo ukoronowanie „Zamachu Smolenskiego”. Kiedy nastapi III Wojna Swiatowa, z tego wynikajaca, tylko min. Macierewicz wie.

    Prawie ze setna rocznica daty wybuchu I-szej Wojny Swiatowej – no dobrze, 98 rocznica – siem zbliza nieublaganie. Pozostalo tylko kilkanascie dni do tej rocznicy.

    Powod wybuchu wojny – ten sam. Skuteczny zamach na jakiegos tam jakiegostam. Na chlystka, znaczyt’

    Dzisiejsze pytanie jest jednakze POwazne: kto uprawomocnil dzialania gen. Krasnokudskiego? Tego putinowskiego, dowodzacego ladowaniem dwoch polskich samolotow, 10 kwietnia 2010 roku. Pierwsze ladowanie, Jaka40, sukcesywne. Drugie ladowanie , Tu-154, niezupelnie sukcesywne.

    Pelna odpowiedz na to retoryczne pytanie moze cos wyjasnic w tOmacie

  192. Pochwa!
    Biere plecak swój i gitarę. Łoszadi niespokojno stukajut tym, no, kopytami.
    Nu, rebiata, nada mnie ujezdżat’…
    Zostawiłam wczoraj link z życzeniami od samego Leonida Utiosowa.
    Pies z kulawą nogą …
    A to klasyka sowiecka, znakomita muzyka i niepośledni głos artysty(nie tylko Świat sie śmieje”).
    Jeśli wrócę z nad Narwii to napiszę, zaśpiewam, a może nawet zatańczę
    chodzonego kurpiowskiego.
    Lony!

  193. @Orteq
    Wybuch to nie zakończenie. Wybuch trotylu w prezydenckiej tutce nie zakończył wojny o przyczyny tego wybuchu, a pamięć poległych na smoleńskim polu Macierewiczowej chwały, rozlała się na całe wszystkie kompanie honorowe wszystkich garnizonów polskiego wojska. I każde dziecko w każdej polskiej szkole wie i wiedzieć będzie, że ten wybuch miał miejsce 10 kwietnia 2010 roku. Howk! A wybuch I Wojny Światowej miał miejsce 18 czerwca 1914 roku – czyli sto lat minęło akurat dewa lata temu, a nie – jak napisałeś o 9:25 – minie za dwa lata. Moja złośliwość wobec osób mylących podstawowe daty historii naszej powszechnej idzie dalej niż złośliwości naszych blogowych komentatorów, z Tobermorym włącznie. Prawdziwego mnęższczyznę – jak mawia klasyk marksizmu-leninizmu – poznaje się po tym jak kończy. Ty, Oetequsiu – jeszcze nie zacząłeś, a już skończyłeś. I co na to Babciusia?

  194. @ NeferNefer
    I to jest doskonały komentarz do dzisiejszej nocnej produkcji…

  195. @Jacek Kowalczyk
    😀

  196. @Jacek Kowalczyk
    4 sierpnia o godz. 10:35

    Dziękuję Panie Jacku, widzę, że nie jestem sama w odczuciach.
    Ale biorę część winy na siebie.

  197. Wrzucę parę swoich eurocentów

    Olimpiada zaczyna się jutro, jestem wielkim fanem, mogłabym oglądać od rana do nocy, bez przerwy. Ale mam złe wspomnienia z poprzedniej – zdarzyło się, że byłam wtedy w Polsce, no i – miałam wrażenie, że olimpiada to tylko Polacy. Eliminacje do 1/8 rozgrywek w piłce plażowej – bo Polacy. Nuda śmiertelna. Zero konkurencji, w których Polaków nie było, gdzie skoki do wody albo gimnastyka artystyczna? No takiej chały to dawno nie widziałam. Przysięgłam sobie, że następną obejrzę tylko na Eurosporcie, może i po niderlandzku, wszystko jedno, ale żeby nie było piłki plażowej mielonej codziennie. I jak na złość będę akurat w Polsce przez jakieś 8 dni.

    Ciekawostka dodatkowo, całe ME w piłce nożnej obejrzałam po „belgijsku”. W studiu przy stoliczkach wesołe, swobodnie ubrane towarzystwo prezenterów, piłkarzy, byłych bramkarzy, jedna pani komentująca, dowcipy, luźna atmosfera, z tyłu publisia na okoliczność ubrana w barwy drużyn, które akurat grały danego dnia, wściekle wiwatująca każdy gol. A w polskim studiu? Pięciu sztywnych panów w garniturkach pod krawatami, ą i ę.

    ***

    Wielkie halo na FB, bo Lech Wałęsa zamieścił satyryczny rysunek z kaczorem. Ma prawo, niech mu będzie. Wcale nie uważam, że nie wypada.

    ***

    150 dni niepublikowania wyroku o TK zbiega się z rocznicą prezydentury Dudy. Wymowne, w pewnym sensie.

  198. mag
    4 sierpnia o godz. 10:20

    Ja?
    Ja niby „pies z kulawa noga”?
    Tak sie zasluchalem, ze sluchalem z pol godziny, jesli nie wiecej.

    Milego chodzenia nad Narwia. Sie zliczyc nie podolam ile razy plynalem Narwia, glownie w dol, ale zawsze, juz nie mowiac o tym, ze ja nad Narwia w Jadwisinie wychowany. A tameczny rybak Smuga, mnie na lowienie zabieral. Ty masz pojecie, ja zapoznalem sie z Narwia w czasach, gdy jak sie komu pic chcialo, to po prostu nabieral wody z rzeki i pil. Ale to bylo przed wybudowaniem w Ostrolece „Celulozy”, ktora resztki puszczy Kurpiowskiej na papier przerobila… Piekna byla rzeka Narew.

  199. anumlik
    4 sierpnia o godz. 10:32

    Co tam Babciusia!
    Co na to czapel Harry? … a moze Henry?
    Zesz z ta pamiecia … hahahaa…. Im „dalej”, tym lepiej pamietam. JAkby sie sie starosc zblizala, czy co?

  200. NeferNefer
    4 sierpnia o godz. 11:25

    Pamietasz to co robi „stroz w boze cialo”?

    No to wlasnie ci smutni ze studia tv robia na co dzien. Moze tacy smutni, ze maja te swoje boze cialo na co dzien?

  201. @Jacek Kowalczyk

    Nie sadze, zeby to byla „nocna produkcja”.
    Ta produkcja to uboczny efekt „globalizacji”, czyli inna strefa czasowa.

  202. anumlik czuły na mylenie dat, a ja na nonsensy w obcych językach;
    np. co to za forma gramatyczna: ” floor’s looks abandoned” ?

  203. Nie zwróciłam uwagi na gramatykę czy daty bo poziom mnie odstręczył. Z frustracji o mało nie wzięłam się za głupi kryminał.
    Znikam na basen.

  204. Sugadaddy,
    boto bylo „pod” Orteqa z jego tematem, w jego stylu. Bez kontekstu jest bez sensu.

  205. No to czas na cos co ma niby byc architektura, czyli 10 najbrzydszych polskich kosciolow dominujacego wyznania.

    http://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/56,35751,20483929,10-najbrzydszych-kosciolow-w-polsce-trzy-z-wroclawia.html

    Nie dostajemy informacji o wplywie inwestora na dzielo, a szkoda, bo to byloby najciekawsze. Mnie przynajmniej ciekawi jak bardzo w inwestor wycisnal wlasne pietno na tym co ogladamy.

    Nr 9/10 jest opatrzny informacja, ze ma byc ponoc wzorowany na kaplicy w Ronchamp, zaprojektowanej przez Le Corbusier’a, co mi wydaje sie gruba przesada.

    Kaplice Le Corbusier’a mozna zobaczyc tutaj:

    http://www.archdaily.com/84988/ad-classics-ronchamp-le-corbusier

    Wszystkie obiekty to architektoniczna makabra i masakra smaku zarazem. Temat wrzucilem, ale decyzje o obejzeniu pozostawiam do wlasnego wyboru. Nieogladanie nie pociagnie za soba zadnych strat.

  206. Na blogu kanikuła i chyba wszyscy porozjeżdżani.
    Dwie godziny na basenie, w tym godzina ćwiczenia obrotów / zawracania pod wodą przy ścianie, czego nigdy nie umiałam, a teraz wychodzi mi raz na dziesięć, więc jestem zadowolona że w końcu mi się udaje.

    Dobrze, że mnie nie widzicie bo mokre włosy skręcają mi się w sprężyny i wyglądam teraz jakby piorun w szczypiorek, ten tego.

  207. Nefciu,

    Wystarcza że węż ciem widzi w tem poskrencanym widzie. Zupelnie wystarcza. To tak na moj gust bioroncy.

    PS. Ta czulosc na mylenie dat. Oraz inne przypadlosci wsrodnocnociszne. Czy ktos sobie zdaje sprawe z faktu, iz wiekszosc wojej wybucha bez najmniejszego do tego powodu? Z zakonczeniami tych wojen jest troche bardziej skomplikowanie. Ale tez nie mniej bezdurno

  208. Nie widzi, bo nie ma.

    A wszyscy siedzący przy klawiaturach i odświeżający mogliby w końcu dać głos 😉

  209. Należę do tych którzy uważają że stolik w restauracji to nie miejsce do karmienia niemowląt, ale gdybym się znalazła w towarzystwie takiej pani nie dałabym jej tego odczuć.
    Ciekawe, że temat nagle taki popularny.

  210. W sprawie rocznic i miesiecznic, dajmy taki cytat z cytatu

    „To, co wyprawiała Kancelaria Prezydenta z wyprawa na Smolensk to cyrk i dowód najwyższego stopnia niekompetencji. Niestety, koalicyjny rząd premiera Tuska nie przewidział, że bezwzględność PiS-u, z Kaczyńskim i Macierewiczem na czele, w ich walce o władzę przekroczy wszelkie granice, o jakich może pomyśleć normalny człowiek. Ale – nie jest za późno na ujawnienie, czarno na białym, kto jest prawdziwym sprawca katastrofy, kto jest odpowiedzialny za wyprodukowanie listy pasażerów ‚zeby reprezentowala wszystkich Polakow’. Nalezy to uczynić kosztem kompromitacji wielu osób: tych, którzy reżyserowali zarowno dublowanie uroczystosci katynskiej jak i tę szopkę z pochówkiem na Wawelu. Ci sami ludzie teraz próbują budować legendę za pomocą między innymi starannie reżyserowanych rocznic i miesięcznic.”

    Noo

  211. Orteq
    4 sierpnia o godz. 1:37

    Max jako szef, byłby niezły.
    Ma tylko dwie poważne wady:
    1- z 6 000 pracowników TVP zostałoby może 400, więc jest to dla koterii tam funkcjonujących niedopuszczalne.
    2- ma za mało gietki kręgosłup, o ile się nie mylę. Chciałby robic telewizję a nie propagandę.

    Od czasu do czasu oglądam jego produkcje.
    Jego komentarze nie zawsze są po mojej mysli, ale zawsze logicznie w oparciu o materiał skonstruowane.
    No i bliższe rzeczywistości niz te z naszych mediów…..

  212. @mag,
    Co ja się naszukałem tego „Wołania”! Słyszałem to ze dwa razy, ale nie wiedziałem, że autorem słów był Kofta, choć raczej nie mam problemu z jego rozpoznaniem, pamiętałem, że Eurydyka, że Orfeusz, ale zawsze wyskakiwały mi „Eurydyki tańczące” (też zresztą znakomity utwór).
    Kurcze, Banaszak potrafi zaśpiewać wszystko, w tym również, tak, jak Demarczyk, z niesamowitą ekspresją, jest świetna aktorsko i jednak niedoceniona. Próbowałem dowiedzieć się kim jest autor muzyki – J. Stanowski, wpisywałem każde imię na „j”, a a gugiel cały czas sugerował mi Satanowskiego Jerzego i słusznie zresztą. Zajrzałem do biografii Satanowskiego, a tam „Wołanie Eurydyki”jak byk stoi. Przypomniałem sobie wtedy, że kiedyś ten kompozytor udzielając wywiadu „Pegazowi”, z wielkim szacunkiem wyrażał się o Zygmuncie Koniecznym, że wywarł on wielki wpływ na jego muzykę i rzeczywiście, jakoś ten Konieczny tu i ówdzie pobrzmiewa.
    Tak, w bossie, to śpiewanie, jakby od niechcenia, rzeczywiście rzuca się w uszy, nawet wówczas, gdy w treści mowa o jakichś dramatycznych zakrętach życiowych, to bez emocji. Ciekaw jestem, co rzekliby Brazylijczycy, gdyby wysłuchali przejmującej interpretacji H. Banaszak.
    A tu, ta sama bossa – w nieco „dekadenckim” w wykonaniu Marii Toledo ze Stanem Getzem, z filmu „Noc” Antonioniego z Jeanne Moreau i Marcello Mastroianni.
    https://www.youtube.com/watch?v=1o5OaRM4YWw

  213. NeferNefer
    4 sierpnia o godz. 17:54
    temat matek karmiących w miejscach publicznych wyplynął z powodu rozpczęcia sprawy w sądzie jednej z takich matek, którą w restauracji poproszono, żeby nie karmiła swojego pólrocznego dziecka przy stoliku restauracyjnym.Zaproponowano jej inne miejsce- i tu zdania są rozbieżne. Kobieta żąda przeprosin i 10 tys zł. zadośćuczynienia.Sytuacja miala miejsce ok. 2 lata temu, pierwsza rozprawa odbyła się we wtorek, następna…w listopadzie.
    Można przypuszczać, że zanim sprawa się skonczy , rzeczone nienakarmioone w,owczas dziecko pójdzie juz do zreformowanej szkoły, w wersji mniej optymistycznej skończy nawet podstawówkę.

    Społeczeństwo też się w tej sprawie podzieliło, choć nie wiem, ilu jest za, ilu przeciw a ilu wstrzymalo się od zabrania głosu w sprawie.

    Wszystkie stacje radiowe i tv o tym mówiły, stąd popularność tego tematu

  214. @jobrave
    4 sierpnia o godz. 20:20

    mag jest chyba wyjechana, coś wspominała powyżej.

    @Konstancja
    4 sierpnia o godz. 21:28

    Teraz rozumiem. Coś mi przemknęło na FB ale że i Polityka i naTemat i w innych miejscach to się zdziwiłam że nagle wszędzie o tym mówią. TVKursk nie oglądam chociaż mogę, radia nie słucham chociaż też bym mogła ale Trójka to już nie to więc odpada.

    Jak teraz o tym myślę to ani razu nie widziałam w Belgii takiej sytuacji a bynajmniej ten kraj nie jest przyjazny użytkownikowi. Dalej stoję na stanowisku że pewnych rzeczy „się nie robi” ale nie mam zamiaru utrudniać życia i tak umęczonym matkom.

    Trochę się obawiałam że blog cienko przędzie bo żaden temat nie chwyta a dużo osób zamilkło, pewnie z powodu wyjazdów.

  215. @NeferNefer
    We mnie widok karmiącej piersią kobiety wywołuje uśmiech i wyzwala ten rodzaj czułości, który okazuję kobiecie-matce. A na zaproponowanie karmiącej, aby nakarmiła swoje dziecko w sraczu, jak ów kelner z procesu, zareagowałbym wysłaniem go do tego sracza, aby „zwalił konia”, a nie podniecał się gołym cyckiem. Przepraszam za brutalność w mej szczerości „w tem temacie”, ale dulszczyzna w polskim wydaniu „mię poraża”.

  216. Nie widzę nic złego w karmieniu piersią w miejscach publicznych, matka karmiąca dziecko to piękny widok i nie na te drobne fragmenty piersi się patrzy ale na całość. Dla mnie ociekający tłuszczem grubas żrący zachłannie z przepełnionego talerza jest dużo bardziej odstręczający niż kobieta karmiąca dziecko .

  217. @anumlik
    4 sierpnia o godz. 22:00

    We mnie wywołuje zakłopotanie jeśli chodzi o restaurację, nic na to nie poradzę. Ale zgadzam się że delegowanie karmiących matek do toalety jest naganne.
    I podkreślam, że z mojej strony reakcji w stosunku do karmiącej by nie było.

  218. NeferNefer
    4 sierpnia o godz. 21:41

    I konstancja

    Szanowne Damy i Koleżki,
    jak już jesteśmy przy cycku, to w ogóle obnoszenie się z tak małymi dzieciakami w miejscach publicznych, jak również wysiadywanie z nimi w restauracjach uważam za nie tylko towarzyskie, ale i wychowawcze nieporozumienie. Nie ma żadnych wskazań psychologicznych dla dziecka, by się pętało wśród dorosłych – jest natomiast moda chwalenia się dziećmi w miejscach publicznych – jakie to niby rezolutne i najmądrzejsze na świecie. To, oczywiście, wyłącznie moje bardzo subiektywne widzenie: tam, gdzie są dzieci, mnie nie ma, bo nie mam do dzieci poniżej pięćdziesiątki żadnego interesu, a powyżej pięćdziesiątki – tym bardziej. Dzieci zaś wychowywane w miejscach publicznych uczą się egotyzmu, popisów i obłudy.

    Chciałem natomiast się podzielić drobiazgiem z blogu pani Agaty. Uważam za pewną nieładność nieinformowanie w czołówce blogu, że wpisy są moderowane. Pewnie niejeden, który chciałby na gorąco zareagować na czyjś wpis i ewentualnie na temat pogawędzić, nie zdecydowałby się na komentarz, gdyby wiedział z góry, że rozmowa będzie po angielsku: dziś mówi jeden rozmówca, pojutrze drugi itd.
    Napisałem więc słowo u pani Agaty i dopiero po wysłaniu patrzę: moderacja. Trudno, żegnam panią Agatę, nim zdążyłem się przywitać.

    A poszło o to, że jakiś dzieciak napisał, że życie poczęte to człowiek. Zareagował na to krótko i rzeczowo @mpn, a ja się do niego dołączyłem. Sprawa jest bieżąca, bo wszystkie partie – i PiS, i PO, i Nowoczesna – nie chcą złagodzenia ustawy antyaborcyjnej. Dlatego mam wszystkie partie i całą politykę w dupie. A oto mój tekst solidaryzujący się z wypowiedzią @mpn.

    mpn
    4 sierpnia o godz. 19:14

    „Słowa, wyobraź sobie, mają znaczenie”.

    Otóż to. A znaczenia wyrazów to kształtujące się przez wieki konwencje, a nie zrzucony z nieba na ziemię w jednorazowym akcie worek gotowych kamuszków do natychmiastowego użycia. Cytuję z pamięci jedną z definicji człowieka: «istota żywa wyróżniająca się najwyższym stopniem rozwoju psychiki i życia społecznego». Takie jest dzisiejsze rozumienie tego wysoko rozwiniętego zwierzęcia. Ale dotyczy ono zwierzęcia rozwiniętego. Cechy różniące człowieka od zwierząt nie są dziedziczone – ludzkie dziecko samo z siebie nie stanie na dwóch łapach i nie powie „mama”, musi się tego uczyć – więc ani życie poczęte przez człowieka, ani nowo narodzone nie jest człowiekiem w przyjętym od tysiącleci umownym znaczeniu. Pod powszechnie używanym pojęciem „człowiek” rozumie się osobnika ukształtowanego, z cechami przejętymi od otoczenia w drodze obserwacji lub celowego uczenia. Całkiem do niedawna w niektórych plemionach dzieci, powiedzmy, dziesięcioletnie nie były uważane za człowieka. Jeśli więc ludzki zarodek lub nawet zaawansowany płód nazywa się „człowiekiem”, „dzieckiem”, jest to celowe nadużycie kościelnego pochodzenia, wprowadzające nie tylko bałagan nazewniczy, ale i swego rodzaju terroryzm, bo za tymi nieprawomocnie używanymi słowami idzie restrykcyjne prawo jednej religijnej opcji, obejmujące wszystkich obywateli bez wyjątku. Stajemy się więc państwem boleśnie wyznaniowym.

  219. anumlik
    4 sierpnia o godz. 22:00

    NeferNefer
    4 sierpnia o godz. 21:41
    krótko, bo w tv „Do utraty tchu”

    podoba mi się Twoje podejście do sprawy anumliku; zdziwienie moje budzi niechęć do kobiet karmiących, jednak na ogól robiących to dyskretnie, jak dotąd zauważyłam, a przy tym nikogo, albo przynajmniej tych obrońców nie razi kobieta półnaga na plakatach, tablicach, reklamująca swoim ciałem wszystko- od opon do trumien (byl taki kalendarz-pewnie pomysłodawca chciał zabłysnąć niczym kalendarzem Pirelli).

    NeferNefer
    …nie rażą mnie te kobiety, które w miejscach publicznych karmią swoje dzieci.
    W latach 80.sam glębszy dekolt byl powodem glupich, niestosownych uwag(może zresztą i stosownych, jako że golizną świeciły tylko pin-up girlsy, najczęściej w formie niewielkiego plakatu z gazety); nie byliśmy ze wszech miar epatowani golizną.
    Nie wiem, czy dziś karmilabym swoje dziecko w restauracji czy w innym miejscu publicznym. Może jakoś dyskretniej w parku, lekko osłonięta…trudno mi dzis to zważyć, bylam wychowywana w innych czasach, ale jakoś mniej to mnie to razi, niż wlaśnie ta nagość wszędzie.
    A do tego znów w Poznaniu, za sprawą pewnego towarzystwa mamy na całej ścianie kilkunastometrowy, na uczęszczanej ulicy, plakat ze zdjęciem płodu i haslem obrony życia.

  220. NeferNefer
    4 sierpnia o godz. 17:54

    Należę do tych którzy uważają że stolik w restauracji to nie miejsce do karmienia niemowląt, ale gdybym się znalazła w towarzystwie takiej pani nie dałabym jej tego odczuć.

    I ja też do „tych” należę – nigdy, ale to nigdy, nie karmiłem piersią w restauracji i, dopókim żyw, nie uczynię tego! 🙂

    A propos; byłem niedawno w klinice ocznej, zasiadłem w poczekalni, a kilka krzeseł dalej siedziała matka karmiąca rasy białej. Piersi widać nie było, ponieważ w dzisiejszych czasach można zakupić specjalną osłonę, która umożliwia niekrępujące karmienie piersią, w każdym miejscu. Zobaczyła to pani z recepcji, rasy białej, spożywająca kanapkę, podniosła się z krzesła, podeszła do karmiącej i zwróciła jej uwagę, że karmienie piersią może razić muzułmanów przebywających w poczekalni, dlatego powinna to robić w toalecie. Rzeczywiście – w poczekalni przebywało kilka „zaburkowanych” niewiast.
    Karmiąca spytała: – Z czym jest kanapka, którą jesz?
    – Z bekonem. – odrzekła recepcjonistka.
    -Ok, zjedz ją w sraczu (in the loo), żeby nie urazić muzułmanów wieprzowiną, wówczas ja też pójdę do sracza.

    No właśnie, przecież mag uprzedzała, że wyjeżdża nad Narew.

  221. a tu link do owego plakatu; na tej samej ścianie był prezentowany chyba w ubieglym roku.

    http://wiadomosci.onet.pl/poznan/drastyczny-plakat-antyaborcyjny-w-poznaniu-wrazliwi-niech-sie-postaraja-aby-nie/48b4er

  222. Zgodnie z uwaga/sugestia Nefci, my (me, myself and I) rowniez chcemy dolozyc cegielke w naprawianiu cienkosci blogowej. Spadamy na plaze wiec.

    Harry! Will be there in no time. Pilnuj Babciusi, in the meantime

    https://www.youtube.com/watch?v=TDkhl-CgETg

  223. Konstancja
    4 sierpnia o godz. 22:24

    Konstancjo, obyczaje nie rodzą się z logiki, więc wskazywanie na niespójność krytycznej oceny karmienia w miejscu publicznym i bywania w tym samym miejscu niemal nago, do niczego nie prowadzi. Podobnie jak Neferka nie tylko nie oceniam matek karmiących w miejscach publicznych, ale nawet staram się nie zauważać. Natomiast zauważam matkę, która przy dziecku zjadła cukierek i rzuciła papierek na chodnik, przy dziecku pali papierosa (zgroza!) i rzuca niedopałek byle gdzie, a jeszcze gorzej oceniam matkę, która wyszła na spacer z, powiedzmy, dwulatkiem, i bez przerwy trajkocze przez komórkę. Po co jej właściwie to dziecko i co ona wie o wychowaniu?

  224. Tak ogólnie to nie będę więcej się tłumaczyć, podkreślać itd, że „rażą” nie jest równoznaczne z „zakłopotaniem”. Powiedziałam, co wiedziałam i wystarczy.

    @jobrave
    4 sierpnia o godz. 22:31

    Tak się tylko zarzekasz, ale jak przyjdzie co do czego 🙂

    Brawo dla tej karmiącej, która tak odparowała recepcjonistkę. Co mi nasunęło inną refleksję. Widziałam na The Independent artykuł, że okoliczni muzułmanie wystawili w jakimś angielskim mieście tablicę pięknie upraszającą innych niemuzułmańskich mieszkańców o nie posiadanie bądź ograniczenie paradowania z psami, bo to razi te ich muzułmańskie uczucia. No, pomyślałam sobie, chyba ich pogięło.

    @pombocek
    4 sierpnia o godz. 22:22

    Pani Agata nie wie, co straciła. Za to pan Celiński ma galerię, niech ich gęś kopnie.
    Resztę muszę przemyśleć żeby co w miarę rozsądnego wymodzić. Albo kto mądrzejszy ode mnie co powie.

  225. Psy mające pracować na przykład na lotnisku, są oddawane opiekunom z zastrzeżeniem ze opiekun będzie chodził z psem WSZĘDZIE, bo to daje pieskom obycie, akceptacje i brak strachu przed nieznanym. Dlaczego ludzkie dzieci maja być ograniczane?

  226. Pomamroczę sobie do siebie że pięcioletni dzieciar wręcz powinien iść do restauracji z rodzicami a tam przykręca mu się śrubę żeby siedział jak trusia i uczył się zachowania przy stole w miejscu publicznym.

  227. Myslę że to jakaś katolicka schizofrenia……

    Życie jest święte, macierzyństwo wzniosłe, a efekt- dziecko i jego karmienie- ma być wstydliwą czynnością?
    Przeciez jest to NATURALNA konsekwencja życia.

    Ewolucja postawy KK w dziedzinie nagości jest zastanawiająca.
    Freski w Kaplicy Sykstyńskiej w czasach dzisiejszych nie miałyby szans powstać.

  228. @NeferNefer,
    Oj udzielałem się w „The Independent”, udzielałem, głównie wtedy, gdy pisano negatywnie o Polakach, lub o wschodnich Europejczykach, promowałem też ateizm, szczególnie wówczas, gdy tutejsi muzułmanie domagali się szczególnego traktowania, ale mi przeszło. W każdym razie jeśli zobaczysz pod jakimś artykułem ksywę „YourPolishNightmare”, to wiedz, że to „jobrave”. 🙂

  229. @jobrave
    4 sierpnia o godz. 23:28

    Ja to samo (bez muzułmanów), przybij piątkę. Jak mi się nudzi to czasem dokładam brexitowcom, cóż też takiego „Leave won”. Możesz się rozglądać za „North Pole”;)
    Przymierzam się do artykułu o Bank of England
    http://www.independent.co.uk/news/business/news/interest-rate-cut-decision-brexit-eu-referendum-bank-of-england-mark-carney-a7171596.html

  230. @pombocek (w całokształcie wątku wychowawczego, hi, hi)
    Wymądrzę się bezczelnie. W przeciwieństwie do Ciebie całe swoje „dorosłe” życie (od chwili ukończenia 21 lat, kiedy to urodziła się moja najstarsza córka) spędziłem w towarzystwie dzieci, w tym czworga własnych. Spędzałem z nimi (i z ich koleżankami i kolegami) sporo czasu w miejscach publicznych – także w restauracjach, kawiarniach, kinach, teatrach, muzeach, czytelniach, na koncertach, plażach, miejscach „pamięci narodowej”, i takich tam. Jak przeszkadzały innym – były pouczane, czasem strofowane, rzadziej karane. Jeśli inni mieli za złe towarzystwo rozbrykanych, ale nie uciążliwych, dzieciaków, zostawali przeze mnie opierdalani, nie rzadko słowami „nie nadającymi się”. Dzieciom tłumaczyłem potem, że tam musiałem się zachować, ponieważ one akurat nie są winne, że ludzie, którzy nie chcą ich akceptować jako ludzi, a widzą je wyłącznie „jako przedmioty wychowawcze”. Żadne z czwórki moich dzieci (najstarsze kończy niedługo 51 lat, a najmłodsze 30) nie zeszło na złą drogę z powodu – jak napisałeś – wskazań psychologicznych dla dziecka, by się pętało wśród dorosłych. Dziecko, Drogi Jerzyku Pieczulu, to człowiek, jeno w innym okresie rozwoju i pętać się wśród dorosłych ma nie tylko prawo, ale obowiązek 😉 Howk!

  231. Bez mamrotania – oczywiście, ze powinien. Przykręcanie zależy od rodziców, ci przykręcani w dzieciństwie będą przykręcać, bo dla nich dziecko to nie człowiek i wlokąc je na nudne posiedzenie restauracyjne będą się irytować, ze jest nieznośne, inni, bardziej myślący po prostu wezmą dziecko do restauracji na krótki obiad, albo pójdą do takiej gdzie jest miejsce do zabawy dla dzieci. Wykluczanie dzieciaka z życia społecznego i ograniczanie go do kontaktów tylko z dziećmi daje nam zalęknionego, podatnego na manipulację dorosłego ( wiara w autorytety), nastawionego ksobnie i mało tolerancyjnego.
    Australijczycy ciągają swoje dzieci prawie wszędzie i chociaż czasem jest to uciążliwe dla innych, to australijskie dzieci są kapitalne: odważne, śmiałe, roześmiane i pewne siebie. I tak trzeba.
    Czasem sobie myślę o ile inaczej potoczyło by się moje życie, gdyby mnie nie wychowywano według zasady „dzieci i ryby głosu nie mają”.

  232. Przykręcanie śruby pięciolatkowi w restauracji rozumiem jako niepozwalanie mu na bieganie dookoła stołu, głośne krzyki i absorbowanie sobą całej sali. A poza tym dla małego to też powinna być przyjemność i „wielki świat”. Ale może ja jednak z tych mniej myślących.

  233. @Ewa-Joanna
    Moja nastrasza córka jest Australijką, żoną Australijczyka i matką Australijczyka. I ciągają tego mojego wnuka wszędzie – od knajpek, po muzea i boiska piłki nożnej, od Sidney po Canberrę. I kudy jego polskim rówieśnikom (akurat siedem lat ukończył) do niego. Mój syn jest Wiedeńczykiem, a jego syn lezie z nim i z synową wszędzie, gdzie i oni. Do knajpek, muzeów, boisk piłkarskich, parków i pałaców wiedeńskich, kawiarenek „fado” w Lizbonie (akurat wrócili z wakacji w Portugalii). Wiedeński wnuk jest o niebo (albo i trzy) lepiej przygotowywany do tzw. życia niż jego polscy rówieśnicy. Synowa – jeśli tylko taka była konieczność (a tę wyznaczał głód malucha) – wywalała cyca w każdym miejscu publicznym (osłaniała go specjalnie na tę okoliczność noszoną zasłonką z płótna) i karmiła wnuka. Byłem tego świadkiem wiele razy.

  234. @anumlik,
    no właśnie! Wyobraź sobie mój szok i zachwyt po kontakcie z tutejszymi dziećmi, nauczycielami i ogólnie społeczeństwem.
    A jeżeli dziecko zachowuje się tak jak opisała NeferNefer (na bieganie dookoła stołu, głośne krzyki i absorbowanie sobą całej sali.), to nie świadczy źle o dziecku, ale o rodzicach.

  235. NeferNefer
    5 sierpnia o godz. 0:04
    „Przykręcanie śruby pięciolatkowi w restauracji rozumiem jako niepozwalanie mu na bieganie dookoła stołu, głośne krzyki i absorbowanie sobą całej sali”
    jestem za takim właśnie traktowaniem dzieci; niech idą w świat, ale niech znają zasady poruszania się w tym świecie.

    pombocek
    4 sierpnia o godz. 22:53
    odnosilam sie do wszechobecności w naszej wspólnej przestrzeni bannerow, plakatów reklam i innych nośników informacji (że się tak wymądrzę )z nagimi kobietami w negliżu (choć to oznaczalo niegdyś pewien rodzaj bielizny) i w pozach, ktore nie rażą w sypialni, ale w przestrzeni budzą niesmak, przynajmniej mój. I na brak protestów w tej sprawie, ze golizna nas zalewa.
    Zwróciłam uwagę na to, że taka forma przedstawiania kobiet i ich szczegółów anatomii nie wzbudza protestów, ale razi kobieta karmiąca, ktora siebie i dziecko czymś okryje.
    W latach, gdy miałam swoje male dzieci, ograniczały mnie w dowolności wychodzenia z domu i bywania poza domem wlaśnie pory karmienia; co prawda szybko skorzystałam z butelki z mlekiem, a nie własnej piersi, ale i tak nie było to łatwe; nawet zwykła zmiana pieluchy(tetrowej!) była problemem, bo w tych latach nikt nie myślał o ułatwieniu życia matkom- te przewijaki w toaletach, pociągach itd.
    To akurat przygważdżało kobiety do przebywania w domu lub najbliższej okolicy
    Może w tym moim wywodzie logiki brak, ale zjawisko nadal istnieje

  236. pombocku mily
    a tak nawiasem mówiąc, choćby i na plakatach, reklamach czy bannerach byli faceci określani jako „ciacho”, czyli z tzw. kaloryferem i innymi atrybutami męskości, to i tak wolę Twoje zdjęcia z okolicznościami przyrody. Jest na co popatrzeć.

  237. @Konstancja
    5 sierpnia o godz. 0:29

    Dzięki 🙂 mój mały był w restauracji, zachowywał się grzecznie jak na malucha i podobało mu się kiedy otworzył sobie menu które dała mu kelnerka, co prawda do góry nogami bo nie umiał czytać, ale to było coś. Że on też.

  238. Konstancjo,
    no przepraszam, ale jak maja dzieci poznać świat i jego zasady, jeżeli nie wejdą w ten świat? Sama wiesz, że gadanie nigdy nie odnosiło skutku, przykład tak. I o to właśnie chodzi, o ten przykład.
    Jak pisałam wyżej, złe zachowanie dziecka świadczy nie o nim, ale o rodzicach. W tej mojej dwumilionowej wsi mam częsty kontakt ze zwierzakami i obserwując jak przebiega wychowanie młodych – widzę wyraźnie – czy to młode zwierzęce, czy ludzkie, jedne i drugie uczą się poprzez naśladowanie rodziców. Ojciec Wergiliusz, pamiętasz? 🙂

  239. NeferNefer,
    bo ty nie latasz i nie wrzeszczysz na kelnera, że zbyt powolny, bo nie szarogęsisz się ( płacę i wymagam), bo nie rżysz głośno i nie plujesz jedzeniem przy mówieniu 🙂 A mały miał większą zabawę z czytaniem menu i byciem ‚całkiem jak dorosły’ niż z biegania po knajpie.

  240. Czy już wykończyłam was wszystkich, czy jeszcze ktoś tkwi? 🙂

  241. anumlik
    4 sierpnia o godz. 23:48

    Moje słowa były krótkie, więc nie dałem rady wyrazić w nich wszystkiego. Niejasno powiedziałem o pętaniu się wśród dorosłych, Ty odebrałeś to dość śmiesznie jako zakaz przebywania wśród dorosłych. To kto by je wtedy wychowywał? Miałem na myśli sytuacje, kiedy dorośli spotykają się z dorosłymi w określonych celach, kiedy dzieci nie tylko byłyby zawadą – na przykład popijawa, obgadywanie interesów, obgadywanie znajomych (wyobrażasz sobie randkę z kochanką w towarzystwie dzieci?) – ale i świadkami tego, czego świadkami być nie powinny. Dorośli mają swoje tajemnice i intymności, dzieci – swoje. Chodziło mi najogólniej mówiąc o granice, których istnienia bym z całą pewnością dzieci uczył, gdybym je chciał mieć, i uczyłbym ich nieprzekraczania. Ale najważniejsze jest to, że to moje widzenie, którego nikomu nawet by mi nie przyszło do głowy wmawiać. Jestem bardzo zimnego wychowu i mam pełną świadomość własnego upośledzenia, którego ani myślę przemalowywać na wszechobejmującą wartość – to moje upośledzenie, kropka. Widzę natomiast niedobre społeczne skutki popłuczyn amerykańskiego eksperymentu naukowców i wychowawców zwanego „bezstresowym wychowaniem”. Jak ten idiotyzm trafił do ludu, stało się – i się staje – wszechświatowe zło, którego w przewidywalnym czasie nikt nie zmieni.

    W związku z moim upośledzeniem – zwłaszcza emocjonalnym – anumliku, bardzo się interesowałem psychologią rozwojową i sprawami wychowania. Z tego powodu w pewnym momencie stanąłem w mentalnym rozkroku lub nawet szpagacie i jestem w nim do dziś, choć praktycznego znaczenia nie ma to żadnego: jeśli między rodzicami i dziećmi jest miłość i jest ona każdego dnia ćwiczona – wszystko jest dobre, prócz tego, co jest złe. Bardzo wielu rodziców na miłość nie stać – zwłaszcza w cywilizowanym świecie – a w sklepie się jej nie kupi. Mnie, choć wiem o wychowaniu prawie wszystko (prócz zdobycia w późniejszym czasie wiedzy psychologicznej, zajmowałem się przez pięć lat moimi braćmi od ich narodzin – tylko cycka im nie dawałem, a sporo później żona, która została kuratorem społecznym i w wieku 70 lat jest nim przez 40 lat do dziś, przynosiła bardzo wiele do myślenia) też nie byłoby stać na miłość, gdybym mógł powtórzyć życie z taką samą konstrukcją psychiczną. Jestem jednym z nielicznych, którzy wyciągnęli z tego konkretny, praktyczny wniosek.

  242. @Ewa-Joanna
    5 sierpnia o godz. 0:53

    W życiu bym nie śmiała.

    Jak widzisz, ja tkwię, jednym okiem czytając o Trumpie i że mu spada.

  243. Ewa-Joanna
    5 sierpnia o godz. 0:47
    Ewo, chyba nie doczytałaś; uważam, że dzieci powinny chodzić od malego w świat; rolą rodziców jest nauczyć ich pewnych zasad,ktore im ułatwią poruszanie w świecie.
    A rodzice za wczesnego mlodu im towarzyszą.
    Dobrze określił to @anumlik, bywał wszędzie ze swoimi i cudzymi dziećmi.Tez chodziłam ze swoimi do kina, opery, filharmonii, na place zabaw,do parku i na tzw. zakupy na miasto. Byly juz dorosłe, gdy pojawiły się w Polsce pierwsze „galeryjki” handlowe, ale do dziś nie lubię do nich chodzić. Choć niektore rodziny spędzaja tam wiele czasu.
    Dziś galerie handlowe to taki kombinat rozrywek, bo i kino ma, i jakieś teatrzyki i przechowalnie dla dzieci, kawiarenki i restauracje.

  244. pombocku,

    Raz jeden powiem że w 50% jestem bardzo zimnego chowu co poskutkowało tym że bez czytania mądrości robię wszystko na odwrót niż mi robiono. Działa.

  245. NeferNefer
    5 sierpnia o godz. 1:03
    witaj w rodzinie 🙂

  246. NeferNefer
    4 sierpnia o godz. 23:23

    anumlik
    4 sierpnia o godz. 23:48

    Z przyczyn, ze tak to okresle, calkowicie naturalnych wszedzie gdzie ja chodze, jest i Jas. Jas ma niemal 6 lat jak siedzi i je, to siedzi i je, a jak skonczy jesc, to nie widzi powodu, zeby siedziec dluzej, bo „starzy” gadaja takie nudy, ze tego sie nie da sluchac 5 latkowi. A jak sie nie da siedziec i sluchac, to nie ogladajac sie na mnie idzie sobie zorganizowac cos ciekawszego. Roznie bywa. JAk znajdzie kogos w swoim mniej wiecej wieku, chetnego do poganiania sie, to wybierze ganianie po restauracji. Jak znajdzie kogos do zabawy, a skrepowani konwenansem rodzice nie puszcza „ktosia”, zeby tez sobie poganial, to Jas sie dolacza do towarzystwa i nie tylko sie dolacza, ale sie wlacza do rozmowy. I wcale nie z „ktosiem” rozmawia, ale z doroslymi. Po jakims czasie dorosli chcieliby wrocic do swojej rozmowy, ale Jasia nie sjest latwo „sposcic po drucie”, bo jak juz zlapal tamtych doroslych na „haczyk rozmowy”, to bedzie ciagnal, az do opornych konwenansowcow dotrze, ze jedynym sposobem na pozbycie sie Jasia jest spuszczenie ze smyczy pociechy trzymanej na uwiezi i wydanie jej na lup Jasiowi. Tak miedzy innymi bylo rok temu w „Zywicielu”. TAk dlugo rozmawial z rodzicami, az zdominowal sytuacje i po okolo pol godzinie zdesperowani rodzice pozwolili coreczce pobawic sie z Jasiem, to znaczy ganiac po calym „Zywicielu”. Mogli sobie wrocic do swojej rozmowy, a dzieci sobie swobodnie biegaly i nikt z gosci restauracji nie protestowal. Jednoczesnie byly jak na dloni widoczne roznice pomiedzy Jasiem wychowywanym naturalnie, a nowopoznana kolezanka, ktora sie z nim bawila, ale co i rusz zerkala w strone stolika rodzicow w poszukiwaniu aprobaty, lub raczej w wypatrywaniu, czy nie pojawi sie karcaca dezaprobata jej zachowania.

    Troche dlugawo, ale inaczej sie nie dalo, zeby pokazac, co chce powiedziec. Mozna oczywiscie powiedziec, ze tamta dziewczynka jest „dobrze wychowana”, a Jas rozpuszczony jak dziadowski bicz, ale to nieprawda.

    Jas ma niemal 6 lat. Czy kto widzial 5/6 letnie dziecko, ktore samo z siebie bedzie „grzecznie” siedzialo kilka godzin? Nie ma akich dzieci. A jesli takie spotkacie, to badzcie pewni, ze wcale nie widzicie grzeczne, dobrze wychowane dziecko, obserwujecie mala zastraszona i sterroryzowana ofiare glupoty rodzicow.

    Identycznie jak @anumlik uwazam, ze dziecko jest czlowiekiem na wlasciwym dla swojego wieku etapie rozwoju. Nie „stopniu”, ale etapie rozwoju. „Stopien” jak @pombocek wskazuje jest slowem wartosciujacym, „etap” okresla, czy raczej opisuje jak zaawansowane jest w rozwoju dziecko.

    JAs jest od tak zwanego „zawsze” oceniany na okolo poltora, do dwuch lat wyzej. Cialo jest poprawnie i zgodnie z kalendarzem 6 letnie, a pod innymi wzgledami jest na etapie gdzies pomiedzy 7, a 8 lat. Nie ma w tym zadnej innej mojej „zaslugi” niz tylko ta, ze nigdy Jasia nie krepowalem zadnymi konwenansami, kotre sam uwazam za nienaturalne. Obserwujac jak sie Jas rozwija, mam naocznie potwierdzenie, ze to co naturalne rozwija czlowieka, wszelka zas sztucznosc ogranicza.

  247. Konstancjo,
    doczytałam, chciałam uzupełnić, może mi nie wyszło bo latam z góry na dół usiłując rozsądnie coś wyrzucić przed przeprowadzką i jak na razie to udało mi się gdzieś zgubić kubek kawy. Całe osiągnięcie, bo ciągle ląduję przed kompem i przydasie nadal mają się dobrze 🙂

  248. lonefather
    5 sierpnia o godz. 1:10
    wlaśnie chcialam Cię prosić o Twoje doświadczenia, a tu jak znalazł.

  249. @Konstancja
    5 sierpnia o godz. 1:10

    *duży uścisk* 🙂

    @lonefather
    5 sierpnia o godz. 1:10

    Każdy ma swoje sposoby na wychowanie i inne okoliczności życiowe. Ja byłam z małym w prawie pustej, spokojnej restauracji, około 18.00 w piątek zanim zrobiło się tłoczno i głośno i nie siedzieliśmy kilku godzin ale najwyżej dwie. I było to wyróżnienie i nagroda za coś, na jego cześć.

    Nie mam zamiaru robić uwag, powiem tylko co ja, jarząbek, zrobiłabym – mój młody zostałby odciągnięty za kołnierz od stolika z dorosłymi (uprasza się nie brać dosłownie) którym zawracałby cztery litery dłużej niż pięć minut. I bynajmniej go nie terroryzuję, skubany w ogóle się mnie nie boi. I tak ma być.

  250. pombocek
    5 sierpnia o godz. 0:56

    … (wyobrażasz sobie randkę z kochanką w towarzystwie dzieci?) …

    JA sobie nie musze wyobrazac, ja to zrobilem !

    Co prawda pani, z ktora sie umowilem nei byla i nigdy nie zostala kochanka, ale randka byla, jak najbardziej byla. I na dodatek byla jednym z najzabawniejszych, ale i pouczajacych doswiadczen zyciowych.

    Bylo tak, ze ktos mnie zdolal przekonac, ze powinienem znalezc kogos, zebym nie byl sam i zeby Jasio nie byl wychowywany wylacznie przeze mnie.

    Na ktoryms z portali randkowych dla Polakow w UK sie zalogowalem, uczciwie napisalem ze jestem dzieciaty i o jakims czasie umowilem sie z jedna pania na „pierwsza randke”.

    JAsia nei mialem z kim zostawic, wiec jak najbardziej naturalnie pojechal ze mna. Juz niezle gadal, wiec wiedzial, ze idziemy sie spotkac z jedna pania. Jas juz niezle chodzil, ale jak byl w planie wiekszy spacer, to zabieralem go w spacerowce. Przyjechalismy wczesniej, a gdy umowiona pani sie pojawila, podjechalismy, przywitalismy sie, wreczylismy kwiaty, przedstawilem siebie i Jasia…

    Pani byla w szoku.
    Pani nie musiala nic mowic, wszystkie jej mysli bylo widac na twarzy. Pani chciala od razu zwiewac. W koncu sie przelamala i nawet wiem co przewazylo. Przewazyla zwykla ciekawosc.

    Spacer byl udany. Randka w pewnym sensie tez. To znaczy od razu wyszlo, ze nic z tego nie bedzie.

    Wiecej takiej krzywdy, zadnej innej pani nie wyrzadzilem. W sumie nic wielkiego sie nie stalo. Poza tym, ze bylo ciekawie dla nas wszystkich, bo i Jas sie niezle bawil. Pani miala niezwykla okazje do poznania samej siebie, ja mialem okazje do obserwacji natury psychologicznej, a Jas mial spacer, zabawe na placu zabaw i kawiarnie ze slodyczami.

    Pania za wywolany stres oczywiscie przeprosilem.

  251. NeferNefer
    5 sierpnia o godz. 1:33

    A ja swojemu pozwalam „meczyc”.

    Nie zawsze i nie w kazdych okolicznosciach. Pozwalam, gdy „meczenie” nie przeszkadza w czyms waznym. Mysle, ze to powinno Tobie wystarczyc jako wytlumaczenie. Jesliby mial w czyms przeszkadzac, to nie odciagam „za kolnierz”, tylko daje mu cos atrakcyjniejszego do zajecia sie, co go „odciaga”, a nie ja.

    Ale sama wiesz, ze to samo mozna osiagnac na rozne sposoby. Niekoniecznie na sile.

  252. ps. Co do „randki…”

    Nic nie wyszlo, bo pani byla zajeta swoim szokiem, a nie mna. Poza tym bylo zabawnie. Niezle spedzone niemal trzy godziny.

  253. W czerwcu 2014 przestano na FB zaliczać zdjęcia karmienia piersią do kategorii obrazów „obscenicznych, pornograficznych i jednoznacznie seksualnych”
    https://www.flickr.com/photos/renzodionigi/3853228102/in/pool-1091978@N24/
    http://files.newsnetz.ch/story/2/7/1/27193770/6/topelement.jpg

    W Australii tzw. Sex Discrimination Act 1984 gwarantuje prawo do karmienia piersią w miejscach publicznych

    https://www.breastfeeding.asn.au/bf-info/breastfeeding-and-law/legalright

    W Szkocji uniemożliwianie lub utrudnianie karmienia mlekiem dzieci (do lat dwóch) w miejscach publicznych jest karalne

    http://www.legislation.gov.uk/asp/2005/1/section/1

    W krajach, gdzie ta kwestia nie jest uregulowana prawnie, polecałbym lokale włoskie. Tam matka karmiąca spotka się na ogół z bardzo przyjazną reakcją.
    W lokalach z nieprzyjaznymi gośćmi i personelem dobrze jest zablokować na pół godziny jedyną toaletę lub zamówić coś drogiego, a po chwili opuścić restaurację z wrzeszczącym z głodu maluchem.

  254. Spodobało mi się:
    „Każda kobieta ,która karmi piersią powinna zachować odrobinę intymności, elokwencji i dobrego smaku”
    (komentarz „też matki”)

  255. W sprawie, o której się tutaj namiętnie dyskutuje, wypowiedziałem się u Celińskiego,
    żeby tam częstotliwość ukazywania się wpisów poprawić.

    http://celinski.blog.polityka.pl/2016/07/28/osobista-refleksja-na-temat-wizyty-papieza/#comment-5118

    Ze swej strony, proszę, błagam, nie piszcie więcej nic w tej sprawie – bo mnie to upokarza, jako dziadka, wychowanego na karmieniu piersią moich wnuków,
    przez moją córkę.

  256. Także w temacie , w całym tego słowa znaczeniu,prezydenckim, wypowiedziałem się u Celińskiego.
    Nikt do tej pory, w sprawie, mnie nie opierniczył, marnym słowem nie obdarzył, tu,
    są większe szanse, słowa-twórców jest znacznie więcej, a więc i szansa pojawia się
    z odpowiednio większym prawdopodobieństwem, stosownego komentarza:

    http://celinski.blog.polityka.pl/2016/07/28/osobista-refleksja-na-temat-wizyty-papieza/#comment-5108

    Wracając do tematu, prezydenckiego, jak by tak się głębiej zastanowić, to do okrzyku: „Spieprzaj Dziadu”, tylko prezydenci: Kwaśniewski i Jaruzelski, do tego
    okrzyku nie są adekwatni, jak to się teraz często mówi.

  257. Słucham TOKFM, komentatorzy Lis, Władyka, Wołek, bardzo lekceważąco
    wypowiadają się o prezydenturze Andrzeja Dudy wypowiadają: to nie jest prezydentura, łamacz konstytucji, itd, to już nie jest prezydentura, już nie ma szans wyjść Duda z tego marazmu prezydenckiego, nawet zwierzchnikiem sił zbrojnych nie jest, bo tę funkcję pełni Macierewicz.

    Tak słabego prezydenta, również kancelarii – nie mieliśmy – stwierdził Lis.

    W tej sytuacji – co nam zostało – krzyk, kto w Boga wierzy – Spieprzaj Dziadu.

  258. Minister się wypowiedział, w sprawie Migalskiego:

    http://www.medonet.pl/zdrowie/wiadomosci,minister-zdrowia-popiera-karmienie-piersia-w-miejscach-publicznych,artykul,1722124.html

    Dlaczego ten temat trawił pod debatę publiczną”
    Bo obyczaj, w naszym pięknym kraju się zwichrował, prawie go nie ma,
    ustawy, nam go zastępują, coraz to pokraczniejsze prawo, które zastępuje nam myślenie , rozsądek..

    Obyczaj, będę nudny, dawany jest nam przez środowisko, w którym żyjemy,
    jak jest swajdany, szczególnie poprzez pokarmy, które zjadamy, które nie dają gwarancji, żeby ta mądrość, na elementarnym prostym etapie była.

  259. @pombocek, z godz. 0:56
    Napisałeś w formie – jak sugeruje to co napisałeś – uzupełnienia – Niejasno powiedziałem o pętaniu się wśród dorosłych, Ty odebrałeś to dość śmiesznie jako zakaz przebywania wśród dorosłych. To kto by je wtedy wychowywał? Miałem na myśli sytuacje, kiedy dorośli spotykają się z dorosłymi w określonych celach, kiedy dzieci nie tylko byłyby zawadą. Otóż napisałeś to tak, że wyszło, iż dzieciom od knajp z dorosłymi wara. Cytuję Twój wpis z wczoraj, z godz. 22:22: (…)obnoszenie się z tak małymi dzieciakami w miejscach publicznych, jak również wysiadywanie z nimi w restauracjach uważam za nie tylko towarzyskie, ale i wychowawcze nieporozumienie. Nie ma żadnych wskazań psychologicznych dla dziecka, by się pętało wśród dorosłych – jest natomiast moda chwalenia się dziećmi w miejscach publicznych – jakie to niby rezolutne i najmądrzejsze na świecie. Moda na chwalenie się własną progeniturą mnie nie interesuje (każda pliszka inaczej swój ogonek chwali), a uzupełnienie co Pieczul miał na myśli słowami – Miałem na myśli sytuacje, kiedy dorośli spotykają się z dorosłymi w określonych celach (znaczy – aby se popić, o interesach pogadać i kochankę za plecami dzieciowej mamuśki kolacyjką w knajpie ugościć) – przyjmuję ze zrozumieniem. Amen. I niech Ci Pani Natura dzionek taaaakimi grzybami pobłogosławi.

  260. Mała przypowiastka o korzyściach z religii

    Gdy byłem w piątej klasie, moja nauczycielka rzekła pewnego dnia:
    – Dzieci, w tej klasie jest dużo różnych religii, a wszystko funkcjonuje świetnie. Skoro tu działa, to nie ma powodu, aby nie miało działać na całym świecie, prawda?
    Też tak uważałem. Nie mieliśmy żadnych problemów, a w klasie byli katolicy, protestanci, żydzi, muzułmanie… Ja? Ja byłem normalny…
    Pani mówiła dalej:
    – Dzieci, jesteście jeszcze trochę małe, ale zrobimy eksperyment: lekcję filozofii na temat nienawiści.
    Powiedzcie, czy kiedykolwiek zdarzyło się wam kogoś nienawidzić?

    Nienawidzić? Żadnemu z nas nigdy nie przyszło do głowy nienawidzić kogoś z powodu religii. Nie, w życiu nie odczuwaliśmy do nikogo nienawiści, no… może poza dentystą. Ale on zasłużył 😎
    Nasz szkolny dentysta to był typ, brr… naprawdę go nie lubiliśmy 🙄
    I jeszcze we wszystko się mieszał.
    Na przykład przed szkołą był automat ze słodyczami. Wiecie, co ten dentysta spowodował? Sprawił, że ten automat został zawieszony tak wysoko, że tylko rodzice mogli dosięgnąć, ale dzieci już nie, idiota kompletny 👿
    -Dobrze – powiedziała nauczycielka – to jest interesujące. Zadanie domowe na przyszły tydzień: spróbujcie przestać nienawidzić dentystę. Dla tych spośród was, którzy mają religię, wskazówka – poszukajcie w waszej religii, możliwe, że coś znajdziecie.

    No dobra, spotkaliśmy się. Katolicy i protestanci przynieśli swoje biblie, żyd – torę, muzułmanin – koran, ja – moje komiksy, i zaczęliśmy wertować. Szukaliśmy i szukaliśmy, ale nic pasującego do dentysty nie mogliśmy znaleźć. Może poza jednym: Oko za oko… ząb za ząb.
    No, dobra, do dentysty by pasowało, ale do optyka też 🙄
    Naprawdę pasującego nie znaleźliśmy nic.
    Tymczasem codziennie przechodziliśmy koło tego automatu ze słodyczami i nasza nienawiść do dentysty rosła z każdym dniem.
    Rosła i rosła, zupełnie wbrew temu, co nasza nauczycielka chciała osiągnąć 🙁
    Aż do dnia, kiedy wpadliśmy na pomysł…
    Położyliśmy biblie na torze, na to koran i jeszcze ze 2-3 komiksy, powolutku i ostrożnie stanęliśmy na nich i… automat był znowu w naszym zasięgu!
    I wiecie, co się stało?
    Nasza nienawiść do dentysty nagle kompletnie minęła.
    I wtedy pojęliśmy, co nasza nauczycielka chciała nam przekazać:
    Kiedy religie trzymają się razem, na wszystko znajdzie się sposób 😎

    (Emmanuel Peterfalvi – francuski artysta kabaretowy)

  261. Kocham Monikę!

    Andrzej Duda w czasie kampanii kpił z Bronisława Komorowskiego, z jego niesamodzielności. Ale jak przyszło co do czego, to żyrandol wisi w pałacu, a włącznik jest na Nowogrodzkiej.

    http://wyborcza.pl/1,75968,20500706,goscinne-wystepy-w-piatek-olejnik-prezydent-jak-malowany.html

  262. @Tobermory, z godz. 9:52
    Ja tam wolę bezgrzeszne pierwiastki. Niepokalanie poczęte zostały z tych tam… aha … kwantów, w wyniku jakichś tam fluktuacji i same sobie były by, ale – cholery – zaczęły się łączyć w związki, a te w pierwiastki, a te w aminokwasy i inne białka, a te z kolei w C 2H 5OH, po czym nastąpił gwałtowny wzrost religijności – wśród pierwiastków i wśród ludzi. Wszystko bez te gorzałe 😀

  263. @anumlik
    5 sierpnia o godz. 10:17
    ale też…
    Wino jest rozwiązaniem.
    Nawet jeśli nie do końca wiesz, jaki jest problem 😎

  264. @Tobermory
    5 sierpnia o godz. 4:37

    Cóż elokwencja przeszkadza, dzieciak powinien umieć ładnie mówić, prawda? 🙂

    A dykteryjka urocza.

    @Płynna rzeczywistość
    5 sierpnia o godz. 10:04

    😀 świetne

    Uprzedzam że może się zdarzyć że będziecie mieć mnie po dziurki w nosie przez najbliższe dwa dni bo muszę się pakować a ja nie cierpię się pakować! I będę przesiadywać udając że walizki na mnie krzywo nie patrzą:)

  265. @Wacław

    Uważaj bardzo na to, co jesz.
    Żeby inni ci nie zjedli.

  266. anumlik
    5 sierpnia o godz. 9:36

    Powiem Ci, anumliku, jak pombocek anumliku: wypowiadałem się, nie będąc przygotowanym psychicznie do wypowiadania się na ten temat. Dopiero później zacząłem sobie uzmysławiać, co plotę. Oczywiście plotłem. A mój rozkrok jest stąd, że wiem, co jest potrzebne dzieciom w procesie ich stawania się człowiekiem, ale sam nie byłbym im w stanie tego dać, dlatego ich nie mam. Mam dwóch braci młodszych ode mnie o 9 i 10 lat (najmłodszy zmarł), więc mentalnie jestem jedynakiem i samotnikiem. Z tego niemania dzieci wzięły się też u mnie obyczajowe preferencje, które nie zawsze pamiętam, by jasno i wyraźnie przypisywać TYLKO sobie, a nie tworzyć wrażenia, że to mój dekalog dla ludzkości.

  267. @NeferNefer
    5 sierpnia o godz. 10:31
    Podobne eksperymenty robiłem w dzieciństwie, gdy stłukłem termometr 😉

  268. Tobermory, z godz. 10:23
    Pozostanę przy pierwszej części tej łacińskiej przypowiastki – in vino veritas, a tę drugą – in aqua sanitas – sobie odpuszczę, jako wodę niekoniecznie pijący 😉

  269. Konstancja

    Na początek, konstantynopolitaneczko, weź Ty raz wreszcie powiedz, jak Cię pisać – dużą, małą abo jaką inną? Poza tym masz kwiatek prosto z kanału Jamneńskiego: mikołajek nadmorski – u nas rzadkość. Potem Ci pokazuję rewolucję polegającą na przerabianiu brzydkich krajobrazów na ładne. Szkody ani pożytku to nie przynosi – mówił mistrz – ale, rzec można, wyrabia silną wolę. Fotki sa parami: najpierw – stare ujęcie, potem – nowe po paru latach, mniej więcej z tego samego miejsca.

    https://lh4.googleusercontent.com/-JDTVncChfuI/V6RcUjP1scI/AAAAAAAAJus/uhlD5YIs3bIvf8acsk1zzB06ZJibZdweQCL0B/w899-h541-no/2013-07-13%2B14.21.02.jpg

    Był właśnie sztorm i woda w kanale spokojnie sobie szła pod górkę.

    https://lh3.googleusercontent.com/-ynouLeL5dyM/V6RcUuFPOPI/AAAAAAAAJus/8Av2i4JCnfUf135Wh52fVTvAKSYAalw0wCL0B/w962-h541-no/2012-06-26%2B15.35.59.jpg

    Teraz tak samo idzie – do wrót, które nie wiadomo po co się same zamykają – ale tego idzenia nie widać, bo jest trzy metry głębokości – też nie wiadomo po co.

    https://lh3.googleusercontent.com/-vACvAQ6axKc/V6RcZ9Sco5I/AAAAAAAAJuc/ZiQbjKeRGPkpHT7T6i54XgkipZ-nu9wwQCL0B/w962-h541-no/IMG_4930.JPG

    Komuś ten widok przeszkadzał, bo zagrożenia ze strony morza żadnego tu nie było.

    https://lh3.googleusercontent.com/-0ILeGQ6r_Zw/V6Rchbwvh4I/AAAAAAAAJug/VwDsU6B4ouIkOYP0_vsuXTulNCFR5gGjwCL0B/w962-h541-no/Zdj%25C4%2599cie0991.jpg

    Teraz jest o wiele piękniej, prawda? Przepraszam za jakość fotki – pogoda marna była.

    https://lh3.googleusercontent.com/-A414Jneb5_Q/V6RcUz0JafI/AAAAAAAAJuY/GKou1z7yqpkebTJz1TyXarK7HgJi5LP_wCL0B/w962-h541-no/20160518_161638.jpg

    Okropność co za widok!

    https://lh3.googleusercontent.com/-MHAhdPPtNGE/V6RclsCkD_I/AAAAAAAAJuk/7HPh4WhvGA8zOrw17_8ANkifjXGzY9HHACL0B/w962-h541-no/Zdj%25C4%2599cie0990.jpg

    O, teraz to rozumiem: równiutko, prościutko, betoniutko – jest na co popatrzeć.

    https://lh5.googleusercontent.com/-I_SKYou0S1k/V6RcUB0fDMI/AAAAAAAAJus/_ceOZV-cmksV3hYvKdMw1GABHGqQyKMkACL0B/w962-h541-no/2013-10-07%2B13.41.52.jpg

  270. pombocku

    mój komentarz, odpowiedź da snakeinweb`a od wczoraj w moderacji. to tak a propos wczorajszej informacji, że Twój wpis u p. Agaty sie moderuje

    konstancja
    4 sierpnia o godz. 15:42

    człowiekiem stanie sie dopiero po urodzeniu; jeśli urodzi sie po 26 tygodniu życia PŁODOWEGO, nie człowieczego i przeżyje, będzie miał szansę na życie.

    Mówisz o aborcji, jakby marzeniem każdej kobiety była właśnie aborcja. Każda z kobiet chciałaby edukacji seksualnej, antykoncepcji skutecznej i taniej, pigułek awaryjnych,opieki nad kobietami w ciąży, badań prenatalnych i porodu w ludzkich warunkach, czyli czegoś oczywistego, co juz istniało szczątkowo, w ograniczonym zakresie w Polsce; widać było zmiany ku lepszemu. W innych krajach to, o czym wyżej jest standardem, a nie łaską ordynatora czy innego lekarza w szpitalu położniczym.
    Nade wszystko jest to bardziej sprawa kobiet, bo to one zostają z dzieckiem niechcianym, niepełnosprawnym. Panowie często zakładają nowe rodziny, zamiast wespół w zespół zając sie przychówkiem.

    Gdyby to panowie rodzili, aborcja byłaby sakramentem- to kiedys ktoś powiedział
    Tymczasem w Polsce pigułka dzien po jest na receptę, ale panowie pigułki na potencję będą łykać jak cukierki, bo od pewnego czasu są bez recepty.

    Twój komentarz czeka na moderację.

  271. No i znowu sprężyny bo mnie deszcz bez parasola złapał.
    Nagły i niespodziewany koniec lata.

  272. pombocek
    5 sierpnia o godz. 12:04
    wstęga betonowych szos to nie jest to, czego w przestrzeniach poza miejskich szukam.
    Pomalowanie tych okropnie żółtych barierek na kolor grafitowy- bardziej wtapiają się w tło. Może podsunąć komuś ten pomysł?
    Dziękuję za mikołajka, śliczny jest w swojej samotności; to dziś rzadkość, podobnie jak dziewięćsił bezłodygowy, równie rzadki jak szarotki w Tatrach.
    Pombocku – możesz używać dużej lub małej litery w moim imieniu. Takie drobiazgi nie mają dla mnie znaczenia. Może być i Konstantynopolitańczykiewiczówna.

  273. @pombocek
    5 sierpnia o godz. 12:04

    Proszę, pombocku. Tak na szybko, więc takie tam sobie.

    https://goo.gl/photos/aGd4Fq7kc421QsGQ9

  274. Kasjer dupa, co nie?
    Duda tez, co juz sie wie.

    A do czego sluzy, poza kopnieciem, czy klepnieciem, to tez sie wie.

    Ale jak do tego dochodzi gowno w glowie, to zetkniecie sie tych dwuch problemow rodzi tragiczne skutki. I z takimi skutkami boryka sie La Palma, jedna z Wysp Kanaryjskich, po tym jak 27 letni Niemiec najpierw zalatwil w lesie naturalna potrzebe, a nastepnie podpalil zuzyty papier…

    Plonie 2000 (dwa tysiace) hektarow lasu:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,20501679,zalatwil-sie-w-lesie-i-podpalil-zuzyty-papier-toaletowy-ogien.html

    Gdybym umial, to pewnie bym sie zaczal modlic, zeby naszemu Dudzie nie przyszedl do lba podobny pomysl. W tym miejscu rozsadek bierze gore, a dokladniej to swiadomosc tego, ze „gowno” w ktorym tkwimy produkuje Jaroslaw, a Dudy uzywa do podcierania sie…

    Ale w tym momencie znow zaczynam miec watpliwosci, bo wszystko wskazuje, ze Jaroslaw ma jednak zamiar wzniecic „ideologiczny pozar”, zupelnie jak Diadia Satalin, co ” z Iskry rosdulsia plamia”, w 1:12 z zalaczonej katorzniczej piesn :

    https://www.youtube.com/watch?v=6QbvVCpt53c

    Zaczyna sie niewinnie, od tytulu gazetki, a konczy sie … No wlasnie jak to sie u nas skonczy?

  275. NeferNefer
    5 sierpnia o godz. 14:29
    szczęka mi opadła…Ty tak z marszu?
    dziwne…co Ty tam robisz w Brukselce, zamiast być na Montparnassie…

  276. lonefather
    5 sierpnia o godz. 14:41
    komentarze do tego pożaru lasu też niewąskie…

  277. @konstancja
    5 sierpnia o godz. 15:06

    Dziekuję i aż nie wiem co powiedzieć żeby się nie krygować. No z marszu, niecałą godzinę takie coś.
    Ale wyszłam z wprawy. Dobrze że pombocek inspiruje 🙂

  278. NeferNefer

    nie ma się co krygować.
    Co prawda sama wychowana w stylu „siedź w kącie, znajdą cię” rozumiem Twoje zażenowanie(?) z powodu pochwał.Nawet należnych. Czasy sprzyjają tym, którzy chwalą się ponad miarę i swoje umiejętności.
    Pewnie już do tego nie dorosnę, nie wyjdę przed orkiestrę.

  279. @konstancja
    5 sierpnia o godz. 15:39

    Zdaje się że jesteśmy do siebie bardzo podobne:)

  280. NeferNefer
    5 sierpnia o godz. 14:29

    Neferko, a niech Cię chudy bąk, co w ćcinie mej świergoli! Wpadłem na moment, a tu takie cudo. Od razu mi się rzuciło w oczy, że skądś to znam. Jeszcze tylko powiedz, że poza tym baletnica jesteś, pastor, górnik i motolotniarka, a ja – trzask, padam przed Tobą na płask. Zresztą i tak padam. Dało się wcześniej poznać, żeś dzioucha od wszystkiego, a w dodatku – skromna, zgodna i wesoła. Sam bym chciał taką być. Ale że nie mogę, to chociaż częściej się pokazuj od tych wszystkich stron. Są ludzie, o których jak się pomyśli, jest od razu uśmiech. A nawet dwa.

  281. @pombocek
    5 sierpnia o godz. 16:32

    Uff, pombocku, dobrze że rozpoznałeś, aż sobie zachichotałam. I wielkie dzięki za miłe słowa i uśmiech.
    To ja poproszę więcej zdjęć żeby mnie co znowu naszło.

  282. Dobra, teraz niech ktoś coś napisze żeby zeszło ze mnie 🙂

  283. NeferNefer
    5 sierpnia o godz. 18:23
    wspomniałaś, że sie pakujesz….a gdzie wakacje spędzasz?

    Lubię się pakować- nie ma znaczenia walizka czy plecak; w potrzebie jestem w stanie zrobić to w kwadrans. Ktoś rzyuca hasło: jedziemy… zakladam buty, biorę plecak czy walizkę i juz po kwadransie jestem gotowa.
    Dla mnie pakowanie walizki to zapowiedź przygody, poznania czegoś nowego (może być w sąsiednim powiecie albo i na końcu Europy)
    Zdradzę Ci sekret: w każdej walizce mam w kieszeni sztywną kartę z żelaznym ekwipunkiem, czyli z tym, bez czego sie nigdzie nie ruszam- kosmetyki, podstawowa bielizna i ciuchy, buty, kurtka i leki, ew. kubek i maleńki czajniczek elektryczny, taki 0,3 l
    To ułatwia pakowanie i zapewnia tzw. spokój, że niczego nie zapomnialam zabrać z sobą

    Spróbuj coś takiego sobie zapisać, może nie polubisz tego zajęcia, ale sobie ułatwisz to, co i tak trzeba zrobić.

  284. ta sztywna karta to zapisane minimum tego, bez czego sie nie ruszam; ilość zależy od długości wyjazdu, pory roku.

  285. @Konstancja
    5 sierpnia o godz. 20:52

    A nic specjalnego niestety, kurtuazyjna wizyta u dawno niewidzianej rodziny w Łodzi (odludkowi może być trudno znieść). Dzięki za pomysł z kartą. Ja mam zeszyt z rozpisanym pakowaniem na lato, zimę, tydzień, dwa, weekend, etc a i tak żałośnie mi to wychodzi. Zaczynam znosić jakieś kupki tego czy owego, układam na stosy, patrzę się jak sroka w gnat, potem siadam pośrodku wszystkigo i dumam, wynajduję sobie inne zajęcia i kończy się na pakowaniu o 23.00. Aż się cieszę na jutro (dzisiaj była spychologia stosowana).

    Chciałabym zwiedzić świat ale trochę mnie przeraża, od czego zacząć, gdzie się wybrać, czasu mało, świat piękny i wielki, szkoda że nie mam kogoś kto by był przewodnikiem i doradcą. Gdybym mogła to jutro bym wyruszyła (o ile ten ktoś by mnie spakował:) )

  286. NeferNefer
    5 sierpnia o godz. 21:48

    od wielu lat marzylam o zwiedzaniu świata; okolicę zwiedzałam z wycieczkami PTTK- na specjalnych tablicach ogłaszano, gdzie w najbliższą niedzielę można sie wybrać z przewodnikiem ( w soboty się pracowalo!); zbiórka na dworcu kolejowym przy kasach(lub w pobliżu) z biletem na trasę do….
    Każdy chętny kupowal sobie sam bilet, chętni zbierali się w określonym miejscu, czasem o 7.30, czasem wcześniej i grupa często ponad 50 osób, w zależności od atrakcji trasy wyjeżdżała pociągiem do określonej miejscowości, a stamtąd zwykle juz pieszo szlo się polnymi drogami i wertepami i docieralo do różnych lokalnych ciekawych miejsc, o których czasem wiedzieli tylko miejscowi i ..przewodnik.
    Atrakcje okolicy byly określone w tytule wycieczki np. szlakiem lodowca w …nazwa pojezierza i szlo sie od wsi do wsi odszukaująć wielkie glazy polodowcowe, rynny i jeziora rynnowe i takie tam ciekawostki.
    Naprawdę było ciekawie, przynajmniej dla mnie, z perspektywy moich wówczas nastu lat. Pociągi docierały wszędzie, zwykle osobówki; pamiętam jazdę takim zabytkiem: do każdego przedzialu byly odrębne drzwi z zewnątrz. O skrzypieniu, zgrzytaniu i innych dźwiękach wydawanych przez te wagony, o ciuchci na parę czyli prawdziwej lokomotywie nie wspomnę.

    Prawie kazdą niedzielę tak spędzałam, bilety PKP czy PKS byly tanie. Zimą też byly wyjazdy. Miala byty marki DRUH czy ZUCH- wspaniale na takie wertepy i tylko lekko utwardzone drogi.
    Dziś podrózuję bardziej zorganizowanym systemem, przez biura podróży. Pewnie, że takie zwiedzanie jest dość powierzchowne i wlaściwie dotykasz tylko pewnych miejsc, ale lepsze takie niż żadne. W mojej sytuacji, przy braku samochodu i prawa jazdy to chyba jedyna możliwość.
    Mozna wybrać sie jeszcze raz, inną trasą z innym biurem podróży, zobaczyć te miejsca z innym przewodnikiem.
    Ale trzeba zrobić pierwszy krok…idź do biura podróży, znajdź sobie miejsce, ktore chcialabyś zwiedzić, pakuj walizkę i w drogę.
    Tymczasem w wyjazdach ogranicza mnie wymiar urlopu, no i trochę kasa.
    Mialam podobne obawy: co wybrać , gdzie pojechać, wszystkiego nie zobaczę itd. rozstrzyganie dylematow i pokonanie obaw przed zetknięciem się ze swiatem zajęlo mi przynajmniej 3 lata; dziś żaluję, bo na takich wycieczkach objazdowych swietnie sie odnajduję.
    W razie czego ….podpowiem.
    We wrześniu jadę na urlop, mam tylko określone kierunki (5 różnych w Europie) 8-10 dni w podróży, poluję na last minute. Mozna wyjechać za ok. 50-60 % pierwotnej ceny

  287. Witam „nocnie”. NeferNefer, Rozpoznałam, ale zastanawiałam się, jak ten obraz, taki podobny do pombockowej fotografii powstał: kiedy i kto zacz ten malarz (malarka nie przyszła mi do głowy). Pozdrawiam, M.

  288. @Konstancja
    5 sierpnia o godz. 22:38

    Dziękuję raz jeszcze, na takie jednodniowe wycieczki z PTTK też chętnie bym się wybrała ale teraz już pewno nie ma. Dobra podpowiedź z tymi biurami podróży. Czuję się dokładnie jak Ty wtedy, z tymi dylematami.
    Jestem dzisiaj padnięta, reise fever się wkrada, jutro ciężki dzień więc krótko odpisuję. Na pewno przemyślę i zgłoszę się po podpowiedzi, nie rzeczy materialne mnie interesują ale wielki świat.

    @Margit
    6 sierpnia o godz. 0:07

    Ten obraz, a raczej rysunek, powstał dzisiaj pastelami na kartce z bloku w jakieś 40 minut, tymi ręcami. Też pozdrawiam.

    A teraz idę czytać cokolwiek do rana i udawać że jutro nie przyjdzie. Czyli obudzę się piekielnie zmęczona co jeszcze utrudni trudny dzień. Klasyczne chowanie głowy w piasek. Wcale mi się nie chce jechać, przeraża mnie siedzenie z rodziną i ple ple. Po co mi to było.

  289. NeferNefer
    6 sierpnia o godz. 0:19
    od wiosny do jesieni są w moim mieście organizowane spotkania z przewodnikiem. Zbiórka gdzieś tam, przeważnie na pl. Wolności (samo centrum miasta, znane ze spotkań, protestów itp.) i idziemy zwiedzać np. szlakiem cesarsko-królewskim ( od zamku cesraskiego, zbudowanego na cześć cesarza- nigdy tu nie gościł,przez zamek Przemysła I, zamek zwany Gargamelem, poprzez Stary Rynek i okoliczne świątynie- bo świeckich budowli nie ma do grobów Mieszka i Chrobrego).
    W ubieglym roku wybrałam się na trzy z proponowanych; są dośc ciekawe, jesli trafisz na pasjonata miasta-wygralaś. Byl w programie spacer szlakiem architektury modernistycznej w Poznaniu- dla mnie przebój sezonu.
    Podpowiem Ci, jak sie zorganizować na wyjazd z biurem podróży.
    Kupując taką wycieczkę masz zagwarantowane wejscia tu i tam,jakieś muzea, przewodnika miejscowego lub pilota- najczęściej jest to osoba obyta z krajem, do którego jedziesz,znająca kulturę, język i ciekawostki z kraju, autokar jest luksusowy.Yyle, że noclegi wypadają w hotelach poza miastem i trudno wybrać się z powrotem do miasta, żeby coś zwiedzić na własną rękę.Są też wycieczki fakultatywne, odrębnie platne, związane z programem, np. jakieś pokazy miejscowej kultury, tańca ludowego i degustacje miejscowej kuchni, placi się ok. 15-30 euro; zawiozą i odwioza na miejsce imprezy i noclegu.

    W tym roku mam upatrzone 5 wycieczek,m.in.kraje Beneluksu ze stolicami i kilkoma ważnymi ośrodkami miejskimi w tych krajach; wycieczkę po Niemczech szlakiem Renu, jakieś Portugalie i Hiszpanie z Gibraltarem włącznie, ukochane Bałkany oraz Norwegię.
    Coś mi się uda zlapać w promocji; zdarzało się, że w piątek rano rezerwowałam, popołudniu placiłam, w sobotę rankiem mialam już wyjazd.

    no, to sobie pojeździłam, tymczasem w marzeniach…realizacja we wrześniu.

  290. Jeszcze raz nie na temat.

    http://kobieta.wp.pl/poszczuc-cycem-6022675282092673a

    Czy może być na świecie, piękniejszy widok, od kobiety karmiącej swoje dziecko?
    Żaden krajobraz, nawet przez @pombocka nam podany, jakaś Niagara, najwyższa góra w Afryce, nasze Tatry – nie przebiją tego boskiego widoku.
    Mnie w szczególne uwielbienie wprawiały, nóżki moich wnucząt, w radosnym trzepotaniu, wierzganiu, w tym momencie jak dorywały się do cyca mamusi.

    Ten okres w naszym ludzkim życiu jest dla nas ludzi najpiękniejszy, przy którym jesteśmy najmądrzejsi, to w wyrazie twarzyczki widać, w tym jak dziecko przystosowuje się do otaczającego go środowiska, jak leży i wymachuje rączkami i nóżkami, jak gaworzy, raczkuje, jak się uśmiecha, reaguje na nasz widok ….

    Potem, jak przechodzi dziecko na „ludzkie żywienie”: głupieje, staje się otępiałe, często nabiera niepotrzebnego ciała, zaczyna chorować, na ludzkie choroby, tylko nieliczne dzieciaki stają się zdolnymi do zdobywania wiedzy, do zdobywania umiejętności myślenia…

    W ostatniej drukowanej POLITYCE znajduje się dość obszerny artykuł autorstwa
    pana redaktora Pawła Walewskiego , właśnie o karmieniu piersią, zaliczyłem ten materiał w swojej powiatowej bibliotece, w czytelni.
    To jest jeden wielki bełkot. Nie zalecam lektury. Naczelny Polityki Jerzy Baczyński
    – powinien się wstydzić, wystawić czerwoną kartkę, skarcić pana Pawła.

    Z drugiej strony, jestem w stanie usprawiedliwić pana red. Pawła Walewskiego,
    który, jak to wynika z jego pisaniny — nie znalazł materiałów, ludzi, które mogłyby
    pomóc dziennikarzowi w godnym tego tematu, opisaniu rzeczy. Okazało się, że nikt nic nie wie o karmieniu piersią: lekarz, pielęgniarka…. a jak wie, to same banały.

    W tym artykule nie padły ani razu wyrazy, pojęcia: białko, tłuszcz, węglowodany
    czyli cukry, wartość pokarmowa mleka kobiecego, wartość biologiczna, że to mleko nie posiada konserwantów, tylko do bezpośredniego spożycia się nadaje, ze posiada wszystkie makro i mikro elementy, witaminy, hormony – potrzebne do rozwoju dziecka.
    To jest tylko cząstka wiedzy, którą Walewski pominął, zlekceważył, w swej dziennikarskiej niewiedzy, nieświadomości…. a nieświadomość jest pierwszym
    etapem, właściwie pozostałe są niepotrzebne – do nieszczęścia.

    Mleko krowie, pite przez człowieka, w stanie jeszcze ciepłym, prosto od krowy,
    jest lekarstwem dla człowieka, nie tylko pokarmem. To zdaje mi się Avicenna
    odkrył, lub inny wielki lekarz, z zamierzchłej przeszłości.
    Mleko po wychłodzeniu, już nie posiada takich właściwości.
    Mleko pasteryzowane, surowe lub gotowane – nie powinno być spożywane przez ludzi. Tylko produkty z mleka, dobrze nam mogą robić, służyć: śmietana, masło, sery….

  291. Ten artykuł Pawła Walewskiego można pod tym linkiem znaleźć,
    jak się ma pieniądze, na przepustkę, do jego zawartości:
    http://archiwum.polityka.pl/art/dieta-na-zdrowy-rozsadek,451582.html

  292. KONTRREWOLUCJI KACZYSTOWSKO KOSCIOLKOWEJ dzien 286

    Dawno, dawno temu, Lenin powiedział, ze komunizm rowna się wladza Rad plus elektryfikacja. Bolszewicka Rosja została zelektryfikowana, Rady miały władze, ale Stalin odebral Radom władze i komunizm nie zapanowal. Zapanowal Stalin i miliony stracily zycie, a dorobek pokoleń zostal rozkradziony, a czego rozkraść nie zdołano, zdewastowano.

    W tym zdewastowano dusze ludzkie w stopniu trudnym do ogarniecia, co uczyniono, żeby klamstwo stało się prawda…

    W przyszłym 2017 roku, minie rowne 100 lat od zwycięstwa bolszewickiej rewolucji. Komunizmu jak nie było tak nie ma, choć na ołtarzu zlozono ofiare z milionow i dodatkowa ofiare ze zmarnowanych szans. Kraj, może i biedny ekonomicznie, ale kwitnący niezliczonymi talentami we wszystkich możliwych dziedzinach, dziś po tych już niemal 100 latach, może się pochwalić osiagnieciami, jedynie w jednej dziedzinie. Produkcji sprzętu i narzedzi służących do zabijania, a jego mieszkancy maja najnizsza w cywilizowanym swiecie srednia dlugosc zycia.

    Przypomnialem o tym, bo zapoznałem się z „Planem Morawieckiego” i zapoznając się z nim, to im glebiej się zapoznawałem, tym bardziej miałem wrazenie deja wu. Ciut inaczej, inne słowa, inne wskazania, ale idee i rozwiązania znajome.

    I wcale nie musialem gleboko w pamięci poszukiwac tego „znajomego”, od dawna znanego. Samo jak to się mowi do mnie przyszlo, gdy przeczytalem o milionie elektrycznych samochodow za dziesięć lat…

    http://tvn24bis.pl/z-kraju,74/morawiecki-i-tchorzewski-o-samochodach-elektrycznych-w-polsce,650276.html

    „Elektryfikacja” !

    Bolszewicka elektryfikacja! – Pomyslalem. I sobie Lenina z jego elektryfikacja i komunizmem przypomniałem.

    Oderwijmy się na chwile od myśli ponurych, które wiaza się z Leninem i posłuchajmy co Kuba Sienkiewicz o Leninie i jego „glowach znad pianina” spiewal:

    https://www.youtube.com/watch?v=lwHHOPD951A

    Jakby lepiej, co nie? Nie ma to jak „wariactwo” artystycznie oswojone, co mi i Wam drodzy czytelnicy będzie koniecznie potrzebne do przebrniecia dalszej części Kontrrewolucji. Bo dalej będzie już tylko gorzej, czyli „lepsza zmiana”.

    „Lepsiejsza zmiana” polega na tym, ze pare pytan konkretnych o ten milion elektrycznych samochodow w polaczeniu z paroma informacjami o wiodącej Tesla Motors Inc. Wystarczyly, żeby Mateusz Morawiecki przestal bredzić o milionie elektrycznych samochodow w 10 lat.

    Tesla Motors Inc. wystartowala 13 lat temu i do tej pory nie wyprodukowala miliona samochodow. Wiecej informacji w kilku poniższych linkach:

    O Tesla Motors z Wiki
    https://en.wikipedia.org/wiki/Tesla_Motors

    O biznesowym posunieciu Elona Muska, czyli polaczeniu Tesla Motors z Solar City, firma wytwarzajaca panele elektryczne:
    http://next.gazeta.pl/next/7,151243,20489426,elon-musk-przejmie-solarcity-za-2-6-mld-dolarow.html#rel

    Po, nazwijmy to delikatnie, bredzeniu z 7 Czerwca 2016 roku o milionie elektrycznych samochodow, temat elektryczny nie zanikl, ale przybral nowa postac. Tym razem ma ta PiSowska elektryfikacja postac jezaca wlosy na glowie, wlosy na glowach się jeza ze strachu, bo elektryfikacja ma postac projektu budowy 4 elektrowni atomowych, za jedyne 120 miliardow złotych Polskich.

    120 miliardow wygląda tak: 120 000 000 000 i jest to w przybliżeniu 30% rocznego PKB Polski.

    Wlosy na glowie się „jeza” nie ze strachu przed wybuchem, czy skazeniem promieniotwórczym, bo w/g mnie to nam nie grozi.

    Wpierw wyjasnie, dlaczego uważam, ze nam to nie grozi, a później wskaze, co jest pewne i co powoduje „jezenie się wlosow”.

    Polska nie posiada technologii nuklearnej. Nie produkujemy reaktorow. Nie mamy specjalistow od budowania elektrowni jadrowych. Nie mamy personelu do obsługi technologii nuklearnych.

    Poza jednym, w Zarnowcu, nie mamy zadnych innych potencjalnych lokalizacji. Mamy za to silny strach przed budowaniem.

    No i nie mamy pieniędzy, zwłaszcza nie mamy tych pieniędzy jakie to naprawdę będzie kosztowac, bo wszędzie na swiecie początkowe, szacunkowe koszty sa większe od planowanych.

    A jak nie mamy własnych pieniędzy, to będziemy musieli je pozyczyc !!!

    Jedyne co mamy pewnego, to plan Morawieckiego „atomizacji Polski”.

    Czyli, po przetłumaczeniu na ludzki:

    Kaczyzacja rowna się wladza PiS plus atomizacja !

    I to wlasnie pwoduje, ze się włos jeży na glowie ze strachu, gdy się uzmysłowi jak ponure konsekwencje czekaja Polske i Polakow.

    Nie nie chodzi nawet o tych wszystkich, których utrzymywanie się Kaczynskiego Jaroslawa przy władzy pokrzywdzi, choć ich tez szkoda, ale o to jakie będą gospodarcze, spoleczne i polityczne konsekwencje dłuższego utrzymywania się PiS u władzy.

    &&&&&&&&&&&&&&&&&&&

    ps. Jeszcze raz taka mala uwaga na marginesie. Kontrrewolucja jest posunieciem zmierzajacym do odwrocenia skutkow rewolucji.

    Polska po 1989 roku dokonala rewolucyjnej zmiany przejscia od zbankrutowanego poznego socjalizmu, do gospodarki i do spoleczenstwa liberalnego.

    Cofanie do gospodarki „centralnie planowanej” i rownie „centralnie zarzadzanej” jak to co widzimy w planie Morawieckiego, ot nic innego jak cofanie Polsi do czasow Bieruta i Hilarego Minca…

    Ten, tak zwany „Plan Morawieckiego”, jest kolejnym dowodem na to, ze slusznie oceniam proces toczacy sie na naszych oczach kontrrewolucja.

    Rzeczy nalezy nazywac wlsciwymi im nazwami, zeby ich nie myslic z czyms innym i przez to wiedziec jak z nimi walczyc. A z kontrrewolucja PiSowska nalez po prostu walczyc, bo to jest wojna, czego skadinnad przemila Pani Barbara Dolniak Marszalek Sejmu, najwyrazniej nie pojmuje:

    http://www.superstacja.tv/program/nie-ma-zartow-barbara-dolniak,6407197/

    Ze smutkiem to zauwazam i z jeszcze wikszym smutkiem o tym pisze, bo od tego czy opozycja rozumie z czym sie zmaga zalezy to jak i jakimi metodami i jakimi slowami sie z tym zmaga.

    Jesli opozycja, w tym wypadku Pani Barbara Dolniak nie rozumie, ze Jaroslaw Kaczynski wytoczyl Polsce wojne, to niezaleznie od tego co ona sama o tym uwaza, jest na wojnie, ktora toczy Jaroslaw Kaczynski, zeby zmienic Polske pod swoje uwazanie.

    Jesli opozycja tego nie rozumie, to opozycja, a wraz z nia Polska przegra i Jaroslaw Kaczynski zaprowadzi swoje porzadki.

    Albo co najmniej bedzie probowal wprowadzic „swoje porzadki”, co mam nadzieje mu sie nie uda, ale nie z powodu dzialan opozycji niezdolnej do rozumienia z czym ma do czynienia, ale z powodu nieskutecznosci zmian jakie ma zamiar zaprowadzic.

    O czym, w nadchodzacych czasach, bede mial jeszcze okazje wielokrotnie pisac.

    %%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%

    W ostatni piatek, w Radiu TOK FM, w porannej audycji Jacka Zakowskiego, znani dziennikarze: Tomasz Lis, Tomasz Wolek i Wieslaw Wladyka, mieli okazje i pogadali sobie m.innymi o „roku Dudy”.

    Ciekawie pogadali, ale pletli glupoty. Zeby nie bylo, ze wszystko co mowili, bylo „pleceniem glupot”, doprecyzuje: pletli glupoty o Dudzie i jego zekomej „dekapitacji”.

    Owszem doszlo do „dekapitacji”, ale to nie Duda zostal „zdekapitowany”, czy sam sie „zdekapitowal”. Ale o tym ciut pozniej.

    O tym jakie glupoty pletli mozna przeczytac tutaj, we wstepniaku redakcyjnym Polityki:

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1671312,1,andrzej-duda-zdekapitowal-sie-sam-zniszczyl-swoja-prezydenture.read

    Lub posluchac tutaj, (Poranek – Jacek Żakowski 2016-08-05 08:00):

    http://audycje.tokfm.pl/audycja/Poranek-Jacek-Zakowski/120

    Otoz poznalem „kolege” Andrzeja Dudy z wczesnej mlodosci, z czasow gdy byl harcerzem. Kolege napisalem w cudzyslowie, bo ani wtedy, jako chlopcy nie byli kolegami, ani tym bardziej teraz nie ma na to szans. Slowo „kolega” zostalo zastosowane z uwagi na to, ze harcerze powinni byc kolegami…

    W/w „kolega” Dudy z harcerstwa, nie pozostawil nam zludzen co do tego jakim „harcerzem” byl Andrzej Duda i jak zostal zapamietany.

    Byl „za mlodu” Andrzej Duda lebiega druzynowa, co nie pozostawia zludzen, ze byl i pozostal lebiega na reszte zycia. Co na co dzien widzimy i slyszymy.

    Wlasnie dlatego, ze sie o tym dowiedzialem bezposrednio od „kolegi” Dudy z harcerstwa, smiem twierdzic, ze Panowie Zakowski, Lis, Wolek i Wladyka, pogledzili sobie o „dekapitacji”, czy „autodekapitacji” Dudy Andrzeja.

    Nie odrobili panowie dziennikarze pracy domowej i nie zebrali informacji o Dudzie, co moznaby im jeszcze „odpuscic”, ale nie mozna odpuscic tego, ze choc kazdy z nich czytal wywiad z Profesorem Janem Zimmermannem, promotorem doktoranta Dudy, w Kulturze Liberalnej:

    http://natemat.pl/180035,promotor-andrzeja-dudy-to-czlowiek-ktory-musi-byc-komus-podporzadkowany

    http://kulturaliberalna.pl/2016/05/17/jan-zimmermann-wywiad-prezydent-andrzej-duda-pawlowski/

    Mogli i z pewnoscia czytali, ale najwyrazniej czytali bez zrozumienia, bo sladow zrozumienia kim jest i jakim jest czlowiekiem Andrzej Duda w ich gledzeniu piatkowym, nie widac najmniejszych.

    A przeciez powiedzial Profesor Zimmermann najwyrazniej i najdobitniej jak tylko „politycznie” mozna, ze Duda Andrzej nie ma „kregoslupa” i jest typem usluznego lebiegi. O czym ja sie dodatkowo dowiedzialem od jego „kolegi” z harcerstwa.

    Ktosiu bez kregoslupa, lebiega druzynowa, poddajacy sie u usluznie uslugujacy, nie moze byc traktowany powaznie jako czlowiek z glowa, z zasadami, z kregoslupem i zdolnoscia do samodzielnosci… – taka jest psychologiczna prawda o Andrzeju Dudzie.

    A wiec, jesli Andrzej Duda „nie posiadal wlasnej glowy”, to nie mogl zostac „zdekapitowany”, bo nie sposob uciac czegos, czego Duda najpewniej nigdy nie posiadal.

    Skoro nie doszlo do „dekapitacji” Dudy, to oznacza to, ze panowie dziennikarze gledzacy o „zdekapitowaniu Dudy” gledzili o czyms co nie mialo miejsca i tylko sobie pogledzili i zapchali gledzeniem czas antenowy. Smutne, bo swoim uczonym gledzeniem w blad wprowadzaja sluchaczy.

    ****

    Ale jednak doszlo do dekapitacji.

    Z tym, ze doszlo do zupelnie innej dekapitacji, niz ta o ktorej gledzili znamienici dziennikarze.

    Doszlo do dekapitacji prezydentury !!!

    Dekapitacji prezudentury dokonal Jaroslaw Kaczynski, wsadzajac na urzad Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, czlowieka „bez glowy”, bez charakteru, bez kregoslupa, czyli swojego awatara, swoja bezwolna marionetke Andrzeja Dude.

    Wsadzajac bezwolnego i bez charakteru czlowieka na najwyzszy urzad w panstwie, dokonal rzeczywistej dekapitacji tego urzedu.

    Mozna rzeczy widziec i nazywac wlsciwymi im nazwami i dzieki temu rozumiec z czym ma sie do czynienia. Ale mozna tez mylic nazwy, zle rozumiec zajscia i zjawiska i wskutek nadawania im mylnych nazw, nie rozumiec z czym mam sie do czynienia.

  293. KONTRREWOLUCJI KACZYSTOWSKO KOSCIOLKOWEJ dzien 286

    UZUPELNIENIE…

    Uzupelnienie do prof Wladyslawa Wladyki.

    Kompletnie i calkowicie myli sie profesor Wladyka mowiac, ze Andrzej Duda osmieszyl prezydenture.

    Prezydenture osmieszyl Jaroslaw Kaczynski wsadzajac na urzad Prezydenta, Andrzeja Dude i osmiesza nie Dude, ale wlasnie urzad Prezydenta RP traktujac Dude tak jak go publicznie traktuje.

    Od bezwolnego, miekkiego jak rzyslowiowe gowno Dudy Andrzeja nie ma co oczekiwac, ze bedzie sie zachowywal jak tego bysmy oczekiwali od prezydenta.

    A jesli ktos tego oczekuje, to sam sie osmeisza i pokazuje swoja niezdolnosc do ogarniecia wiecej niz jednej prostej mysli na raz.

    Jak wyzej napisalem. Nie ma w Dudzie Andrzeju niczego z tego czego szanowni Panowie Zakowski, Lis, Wolek i Wladyka po nim oczekiwali. Nie ma i z tego co wiadomo, nigdy nie bylo, wiec oczekiwanie zachowan niemozliwych do realizacji, osmiesza oczekujacych, a nie Dude Andrzeja.

    Znow wygral Jaroslaw Kaczynski, ktory doskonale odczytal Dude i Duda ogrywa dziennikarske wygi do przyslowiowego zera.

    Smutne. Po wielokroc smutne, bo te dziennikarskie wygi czyta i slucha wielu ludzi i ksztaltuje swoje rozumienie tego co sie dzieje na podstawie tego co slyszy, lub czyta.

  294. Byl „za mlodu” Andrzej Duda lebiega druzynowa, co nie pozostawia zludzen, ze byl i pozostal lebiega na reszte zycia. Co na co dzien widzimy i slyszymy.

    — napisał lonek
    ==================================================

    Nie był i nie jest takim lebiegą, potrafił zrobić córką, i w krótkim czasie, przekształcić ją w przybraną siostrę, za pomocą państwa rodziców, dziadków,
    z profesorskimi tytułami, z miłosierdziem, aż do kolan.
    Proszę, wskaż mi mi na świecie – drugi taki przypadek.

  295. Wacław1
    6 sierpnia o godz. 13:09

    A nie sadzisz, ze za plecami lebiegi, dokonano tego „przeksztalcenia”?

    Tak jak za plecami lebiegi kryje sie Jaroslaw, a na konto lebiegi leci wszystko co Jaroslaw wymodzi?

    Myslec! Myslec! i jeszcze raz. Myslec!

  296. Nie, nie za plecami „lebiegi” to zrobiono. Lebiega o wszystkim wiedział.
    Pół miasta wiedziało, z wyjątkiem córeczki, która szlaja się podobno, gdzieś po Krakowie.
    To się w mojej pale nie mieści, taki numer.

    Nie do „lebiegi” mam pretensję, do staruszków, głębokich katolików, codziennie
    paciorek pod obrazem, wspólny, z całą rodziną, sami o tym opowiadali, media to wynotowały. „Lebiega” był młody, miał prawo błądzić. Państwo profesorstwo,
    o pięć lat ode mnie młodsi, matka absolwentka tej samej co ja uczelni, psia jego mać, i ja muszę z konieczności to tolerować, za jakie grzechy.

    Do opinii publicznej mam żal, jak z nią rozmawiam, widzę, że lekceważy problem,
    tak jest zgniła moralnie , obyczajowo — nawet — nie mogę powiedzieć głośno, tej opinii, co o niej myślę. Słyszę; można mu wybaczyć, nic się nie stało, młody był.
    I przesiąknął „lebiega” tą zgnilizną moralną, jak parasol na deszczu, za młodu,
    i teraz skorupką trąci.

  297. „Kompletnie i calkowicie myli sie profesor Wladyka mowiac, ze Andrzej Duda osmieszyl prezydenture.

    Prezydenture osmieszyl Jaroslaw Kaczynski wsadzajac na urzad Prezydenta, Andrzeja Dude i osmiesza nie Dude, ale wlasnie urzad Prezydenta RP traktujac Dude tak jak go publicznie traktuje.”
    =================================================
    Obaj z Władyką się mylicie, ośmieszył nas wszystkich, cały naród, nawet tych z PiS-u, tych co na niego głosowali, szczególnie, jeszcze większość z tych ośmieszonych tego nie wie, bo to narasta, ta świadomość społeczna, to z jej wielkości wynika, wolniej do tego dochodzi, jestem pewien, że dojdzie, bo inaczej być nie może.

  298. KONTRREWOLUCJI KACZYSTOWSKO KOSCIOLKOWEJ dzien 286 cd…

    PODSUMOWANIE

    Przeczytalem jeszcze raz co wyzej pisalem i dostrzeglem brak puenty.

    Dla mnie to „mieta”… , ze zacytuje Wojtka Mlynarskiego i wyglada ta moja puenta tak:

    Wytoczyl Jaroslaw Kaczynski wojne Polsce, Polakom i praworzadnosci i toczy ta wojne sam skryty za plecami wystawionych na pierwsza linie marionetek prezydenta i premiera, z pomoca swojej bandy zloczyncow ciemniakow i innych typow spod ciemnej gwiazdy, ktorym za uleglosc i lojalonosc „placi” pozwalajac im rabowac i niszczyc Polske, polska gospodarke, polskie niedojzale spoleczenstwo obywatelskie i polskie prawo wciaz kulejace i niedoskonale.
    Mamy ta hybryde wojny z panstwem i spoleczenstwem ukryta w sztafarzu polityki i przez to niewidoczna i trudna do odszyfrowania.

    Traktowanie PiSu jako partii politycznej jest bledem, bo jest to zwykla szajka bandycka, ktora moze i byla kiedys partia polityczna, ale zostala przez Jaroslawa Kaczynskiego sprowadzona do przestepczej bandy, w momencie w ktorym dala sie uzyc do lamania obowiazujacego prawa.

    W momencie, w krtorym PiS za swoim wodzuniem zdecydowal sie lamac prawo, z partii politycznej zmienil sie w bande przestepcow i tak powinien byc widziany i traktowany.

    Z calym PiSem nie ma sensu w tej chwili walczyc, bo wywola to tylko zwarcie szeregow w odruchu samoobrony.

    Wobec tego, ze nie wolno odpuscic i nie walczyc, trzeba wybrac metode walki.

    W tym jak rozumiem sytuacje, zeby dac sobie szanse skutecznej walki, trzeba udezac tam, gdzie PiS z calych sil stara sie ukrywac, czyli w roli odgrywanej przez Jaroslawa Kaczynskiego w sprawstwie kierowniczym…

    Trzeba wprost i po imieniu wskazywac i nazywac osobista ospowiedzialnosc Jaroslawa Kaczynskiego, we wszystkich uczynkach, decyzjach i „dzielach” DUdy, Szydlo, ministrow, poslow, prezesow spolek i wszystkich innych PiSoficjeli.

    Wskazywac powiazania i wskazywac odpowiedzialnosc Jaroslawa Kaczynskiego i nazywac po imieniu, a nie „politycznie”. Ciagle, uparcie i az do samego konca, az PiS i Jaroslaw Kaczynski „pekna”. W/g mnie wlasnie Jaroslaw Kaczynski jest w tej chwili najwieksza slaboscia PISu i dlatego zgodnie z zasadami sztuki wojskowej nalezy udezac w najslabsze miejsce. Z cala sila i calym uporem. Pekniecie i zalamanie sie bedzie tylko kwestia ilosci udezen i ich sily.

  299. lonefather
    6 sierpnia o godz. 15:59
    Mądrze piszesz, ale ja mam prostsze rozwiązanie.
    Zrobić zrzutkę i wynająć fachowca który zalatwił by sprawe jak chirurg.

  300. Za każdym razem kiedy widzę zdjecia typu tu radio lepsza nowina przypmoina mi się to zdjecie http://www.blasty.pl/4825/z-duma-informujemy-ze-wiadomosci-ogladaja-juz-tylko-koneserzy

    Niestety tak to wygląda, już chyba nikt normalny nie słucha tej propagandy, tylko koneserzy którzy nadal wierzą w te obietnice..

  301. andrzej52
    7 sierpnia o godz. 6:05

    To emocjonalny pomysl, zeby zwyczajnie wyeliminowac.
    Wyprodukuje sie meczennika, a po co?
    Jego trzeba zwyczajnie osmieszyc.
    I tyle.
    Po prostu osmieszyc.
    Wtedy przestanie byc grozny.

  302. Tak!
    Tylko „osikowy kolek” smiechu skutecznie zalatwi gada.

  303. lonefather
    7 sierpnia o godz. 10:41
    Żeby go ośmieszyć, to jego wyborca musił by mieć odpowiednio wysokie IQ.
    Natomiast po wyeliminowaniu, cala banda zacznie sie żreć między soba o „spuściznę” i ochłapy ze stołu.
    Casus Kurskiego z wtorku.

  304. lonefather
    7 sierpnia o godz. 10:41
    Jeszcze jedno, czasu jest coraz mniej.
    Jak zaczną zamykać niepokornych, będzie za późno.

  305. andrzej52
    7 sierpnia o godz. 10:51

    Mysle, ze najwiekszym marzeniem wodzunia jest zapisac sie w historii.

    Dlatego mysle, ze malo co tak skutecznie „zapisuje” jak „meczenska smierc”. I wlasnie dlatego wskazuje na jej odwrotnosc…

    Osmieszonych nieszczesnikow, ktorym nie wyszlo, historia zwyczajnie nie pamieta.

    A jesli masz „mordercze” pragnienia, to najlepiej je zaspokoi dluuuuugie zycie wodzunia i obserwowanie jak to co zaplanowal obraca sie w ruine, jego ludzie ida do wiezien z wyrokami za popelnione przestepstwa, a Polska staje sie wolna od narodowo socjalistycznej zarazy.

    Nie ma nic gorszego niz obserwowac jak „dzielo zycia” obraca sie w ruine. Wierz mi.

  306. @Jacek Kowalczyk

    Panie Jacku,
    Moze daloby rade podswietlic linki w poscie:

    lonefather
    6 sierpnia o godz. 12:42

    Zeby sie czytelnikom wygodniej czytalo, bo ciut dlugasny jest. Z gory dziekuje.

  307. „nie mamy tych pieniędzy jakie to naprawdę będzie kosztowac, bo wszędzie na swiecie początkowe, szacunkowe koszty sa większe od planowanych”
    ???
    Ośmieszajmy się sami, nikt za nas tego lepiej nie zrobi 😉

    @pombocek

    Czy zdarzyło ci się przejść koło poletka kurek (kilka metrów kw.) odwracając z obrzydzeniem głowę, bo masz tych grzybów potąd, masz dość schylania się, czyszczenia, wpychania sąsiadom…

    https://goo.gl/photos/smnhH4sCWSSnGpXP8

    A jeszcze tydzień temu czołgałem się pod drutem kolczastym, aby dosięgnąć tego przysmaku…
    Wiem wreszcie, co naprawdę oznacza termin „wysyp kurek” 🙄

  308. @ozzy
    Prośba – pytanie:
    Jak obecnie wygląda przejazd przez Göteborg w sobotę. Płatny czy też nie?
    Moje informacje sięgają roku 2015 /styczeń/ od tego czasu znowu mogło się coś zmienić…
    ;–)
    PS. Norwegia strasznie komplikuje sprawę miejscowym i obcym pod tym względem…

  309. Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan przed wizyat w Rosji
    (wywiad dla TASS) 7.08
    _____________

    „Bedzie to historyczna wizyta, nowy poczatek. Wierze, ze podczas rozmow z moim przyjacielem Wladimirem bedzie otwarta nowa stronica naszych obustronnych zwiazkow. Nasze panstwa maja przed soba wiele do zrobienia”.
    O roli Rosji w sprawie rozwiazania konfliktu syryjskiego:
    ” Bez udzialu Rosji nie sposob jest rozwiazac konflikt syryjski. Tylko przy wspolpracy z Rosji jest mozliwa regulacja problemu syryjskiego”
    Na temat Unii Europejskiej:
    „UE zawraca nam glowe juz 51 lat. Pokazujemy metodycznie nasza uczciwosc i oczekujemy tego samego od UE. Powinna ona odzegnywac sie od powdwojnych standartow w polityce”

  310. @zezem

    masz na mysli taryfy samochodowe? Bezplatne w weekend – sobota+niedziela.

  311. @ozzy
    masz na mysli taryfy samochodowe?
    …………………………………………
    Tak, to miałem na myśli. Dziękuję za informację!

  312. @zezem

    a teraz cos na DESER muzyczny

    Let me Love You Baby
    Buddy Guy+Jeff Beck (Rose Bones, bass., Carmen Vanderberg (fajna blondynka), g., Jimmy Hall, harp)
    https://www.youtube.com/watch?v=igtCsLojHPg

  313. @Jacek Kowalczyk

    DZIEKUJE.

  314. ozzy
    7 sierpnia o godz. 19:56

    Wielkie dzieki, super, super gitary… Super. Bo juz niemal zapomnialem.

  315. Tobermory
    7 sierpnia o godz. 16:06
    stawiam sie w kolejkę po te grzybki pod Twoim domem…

  316. Schetyna zapragnął poprowadzić Po w stronę liberalno-konserwatywnej chadecji. Czy ktoś mi może wytłumaczyć, o co tu chodzi, poza tym że do kontaktów z biskupami nie będzie potrzebował wazeliny?

  317. Moja przelotna uwaga n/t wpisu.
    Dla ludzi pokroju i formatu pispada, największym osiągalnym sukcesem jest co najwyżej …bycie zauważonym i komentowanym.
    To „sukces” jedynie osobniczej powłoczności pomrocznej, oblekającej kompletną glutowatą nicość; o wartości moralnie i intelektualnie nieskończenie ujemnej.
    Byłoby właściwe ludziom myślącym nie podbijać tego bębenka żadnym, najdrobniejszym nawet komentarzem, czy uwagą.

    Jako pretekst do omówienia przez nas, dyskutantów, kolejnego przepisu na ogórki małosolne, pretekst równie dobry, co inne, ale jakże niesmaczny.
    Tymczasem kurki obrodziły, a w źródle mas glutowatych, Krakówku – także kurkiewy (z tych najmniejszych).
    Ja bym w tych objawach (tj. kurkach obrodzonych) wyczuwał wpływ dotknięcia papą i odnośnym ideałem tej ziemi.
    Epidemiologia zaś kurkiewów, niesionych spod smoczych jam na truchło Polski, to już inna historia – choć też z ksiąg dżungli (gumnej) i hasających po niej naszych okupantów.

    Pozdrawiam wszystkich lotnie, acz przeboleściwie.

  318. @ Płynna rzeczywistość
    8 sierpnia o godz. 13:26

    Podziwiam także trud egzegezy drgań bezładnych nie tak innego, niż ten we wpisie, kacyka, jakie inicjujesz.
    To przecież ludzkie, a nawet ludowe, interesować się nieinteresującymi interesami interesantów naszych okupantów.
    Ja więcej, czuję w tym zianiu kacyka przekazem dnia, woń nowej, poMisiowej strategii; więcej wyczuwam – to wizja, o którą nawołuje lud PO-osierocony.
    PO ma wizję i „ma sen”!
    Okupant ma z kolei w tym sens.
    Lud ma igrzyska egzegetyczne…
    Budżet przekuwa się w nawis inflacyjny…
    A gumno, niegdyś Polską zwane zyskuje kolejne wyżyny deficytu płatniczego i zadłużenia.
    Szynka zaś – jak za Gierka, bo z Łysych jak Gomułka.
    Bulba.
    🙂

  319. Kurkiewów nawiał Gekko spod wychodka Freuda
    wprost pod Smoczą Jamę. Zawył smok niedojda
    tak głośno, że aż odwył dwie szyje. Trzecią jeszcze wyje,
    lecz skoro brak pointy w poście – i trzecią odwyje.

    Bulba
    )D

  320. Gekko
    Ej, przelaciał ptaszek (a propos twojej przelotnej uwagi n/t wpisu)
    Przyleciałam ci ja bociankiem na chwile z nad Narwi., bo wkrótce tam wrócam.
    Na kurkiewy nie dybie (nie przepadam), zabrakło zaś prawdziwków. Znalazłam w ciągu 4 dni ledwie dwa na ogromnej leśnej działce.
    Kurde, a może to dlatego, że niewinny prawdziwek czy borowik trochę jakby ze wstydu nie rośnie w dzisiejszych czasach.
    I tu się gryzę w jęzor, bo może i mi zaczyna się wszystko kojarzyć z przysłowiową chusteczką?
    Nie zdążyłam się jeszcze rozejrzeć po gumnie i pogadać z miłymi memu sercu tubylcami. Ale jak powiadam, wracam tam, a z „dekadencją” działkową już chyba nie będę się zadawać w tym sezonie, bo powyjeżdżali w jakieś dalekie świata strony. Może chcą zdążyć przez wojną? Tfu, tfu, spluwam przez lewe ramię trzykroć i przeganiam mojego czarnego kota po gumnie, żeby „odczynił”.

  321. @ Sz.P. anumlik, w miejscu…
    (ad vocem)

    Niedojdy czar i urok Dołęga-Mostowicz
    zdołał w ludu legendę powieściowo spowić…
    – Dziś każdą cwaną niedojdę karmią pięćsetplusem
    – zawył smok żądny dziewic – a ja pościć muszę,
    gdy z dobrobyt-budżetu mnożą się; a zatem
    dieta oddziewiczona już paradygatem!
    Każda kępa pod ziobrem, gdy tam szydło wcisnąć,
    leci z kaczym polotem ku korytku – dyzmą.
    I nie stanie skór owczych na durne dud grzmienie,
    Gdy dutków zaskórniak kaczy prze w rozdziewiczenie
    Żaden frojd ni dratewka odkaczyć gród Kraka
    nie przybieży, ot Polska już niedojda taka.
    Nie masz z tego wychodka, aż suweren przyszły
    nie zapędzi w jam czeluść każdej kaczej dyzmy.
    Tak anumlikanie smoczarnie, niedojdy nicować,
    oddyzmiać tudzież wykępniać albo rozziobrować
    muszą, w trudzie i znoju na blogach pobożnych
    dopóki, nie doj bor-ze, zginą od zmian dobrych… 😉

  322. @ mag

    Kurkiewy nie nadają się na dybanie albowiem mają czerwoną piekącą kryzę na korzeniu.
    Tak jak tango „przeleć mnie” nie opiewa zalet LOTu.
    Poza tym wszyscy w domu, tj. na wczasach efwupe.
    O ile nie w przelocie (jw.)
    Czego niniejszym życzę jak najdłużej, z miękkim i omdlewającym lądowaniem…
    Serdeczności, w imieniu dymarectwa działkowców narodowych 🙂

  323. @Gekko (nie mniej Szanowny)

    Do advocema – ad vocem wtóry:

    Anumlikanin zawył (bacząc by szyi nie odwyć)
    z radości. Pobożnością odepchnął dziewic chuć
    pod piedestał. Wyć – krasawczyk – nie przestał,
    gdyż w znoju pobożnym, zapomniał co zbeształ.

    😀

  324. Sz. anumliku & Sz. Gekko
    (przez grzeczność)

    Dołęga Mostowicz
    Pop-powieści mistrz
    Kto wie, ten przyzna
    Że taki Nikoś Dyzma
    To też materiał na dziś
    Chodzą tacy po świecie
    W niejednym powiecie
    Że przy nich Barei Miś
    To nadmuchany ptyś.

  325. @ anumlik…

    Krasawczyk – wot, wkusno! 😉
    Dziewic szyj odwytych chuć podpiedestalna – toże.
    Wyć, albo nie wyć, oto jest
    pyta – nie!
    Prędzej zapomnieć, odepchnąć
    wyprzeć… co zbesztane.
    Słoik to a nie skowronek się zgrywa
    na ajudahu.

    Hałdujudu, anumli-ku! 😉

  326. @ mag

    Też po anumlikańsku smaczne!
    Ten pyś, jako pyton owinięty
    wokół szyi małego pikusia
    z wielkim kaczyzmem uchwycone.
    Na miarę Żorża Pe… 🙂

    Ukłony…

  327. No to jeszcze na dobranoc muzyczka z „Kariery Nikodema Dyzmy” „https://www.youtube.com/watch?v=ka4bpzXh3V8
    Smaczna jak i cały film/serial powstały zresztą w epoce słusznie minionej.

  328. Z cyklu Cegły i Bukiety, tym razem cegła
    http://www.smh.com.au/business/australian-corporate-fugitive-abe-goldberg-dies-in-poland-owing-more-than-13-billion-20160807-gqmys8.html
    Dla was ciekawe jest zdanie: Goldberg is understood to have left an inheritance of more than €500 million ($728 million) after amassing a vast property portfolio in Warsaw since fleeing Melbourne.

  329. gekko,
    Nawet Misiu Kamiński wyśmiał Schetynę za próbę obejścia PiS-u z prawej.

    A mnie wychodzi, że gdyby nie konflikt personalny PiS (oszołomy) i PO (zdrajcy), to trudno byłoby odróżnić obie partie (tzn. one się różnią różnicami narzucanymi przez liderów i gdyby liderzy się dogadali, co jest niemożliwe póki jednym z liderów jest Kaczyński, to różnice dałoby się sprowadzić do zera).

  330. @Gekkonowi (Szanownemu, a jakże) na dobranoc:

    Ku-ku,ku-ku,
    grzechotni-ku,
    nie zamnij
    o nocniku.
    Bo się
    gekon tygrysi
    zbiesi,
    gdy zrobisz siku –
    pod poduszkę
    Jadwisi,
    której savoir vivre
    wisi,
    na odwytej już
    szyi.
    Raz, dwa, trzy!
    Wychodzisz ty!
    😀

  331. @ płynna rzeczywistość

    …ano, szajka szajkę mija
    jak sen o Polsce
    pod chochołowem.
    Wesele za pińcet.
    Kac za milijony.
    /moje ukłony/

    – – –
    @ anumlik (Szanowny)

    anumliku…cnymś Ty, ćwiku,
    jak wywyty, bez odwyku;
    Twa płeć gładka
    jako gadka.
    Wyjść przez Ciebie
    to być w niebie!

    Nara, bo fru… 😉

  332. Gekko
    Jednak dostrzegam różnicę – w natężeniu kompletnych durni na metr kwadratowy

  333. @ Płynna rzeczywistość, 9 sierpnia o godz. 0:39
    „Jednak dostrzegam różnicę – w natężeniu kompletnych durni na metr kwadratowy”

    Jak się okazuje – nie w odnośnie kompatybilnych elektoratach.
    Można spierać się co najwyżej o nomenklaturę symptomatologii: gdzie przeważa schamienie, a gdzie odhamowanie.
    Spać przez to nie można, bez zaciągnięcia żaluzji…
    No, to żżżżżżżż…
    Pozdrawiam. 😉

  334. Lada chwila wracam do „swoich” bocianów (jak nadmieniałam, jestem przelotem).
    Te są wypożyczone, bo nie umiem przenieść foty z komóry (zmartwiona, jak mawia @pomocek, jeszcze nie posiadam) do kompa. Taki ze mnie naturszczyk.
    http://www.newsweek.pl/g/i.aspx/680/0/newsweek/635638434709798424.jpg

  335. @pomBocek, oczyswiście.

  336. Oczywiście
    Na kapuście
    Więdną liście
    Nie daj d…
    Organiście
    (zasłyszane w gminie Rząśnik, woj. mazowieckie)

  337. @mag

    Zwiędła rzyć organiściny
    W Rząśniku wywołuje kpiny.
    Organista – po odpuście –
    nową rzyć znajdzie w kapuście.

  338. budujemy pomniki smoleńskie!
    Kto da więcej?
    Na pewno PZU, PGNG, i inne spólki SP.
    w następnej kolejności zbudujemy Mauzoleum im.świętego Lecha.
    Pomysłodawcy liczą szczególnie na ofiarność tych, którzy korzystają z 500+

  339. Konstancja
    Spoko. Weszłam na portal „Faktu” niby robionego dla ciemnego luda. W sondzie na temat budowy pomników smoleńskich – 95% suwerena jest na nie. A w komentarzach uwagi typu – takiego wała! Nie dam ani złotówki.
    Problem w tym, że ONI nam tę kasę wydrą (cuś wymyślą) jakoby po dobrowoli.

  340. mag
    9 sierpnia o godz. 23:54
    no wlaśnie dlatego, ze nikt nie chce tego badziewia i zaśmiecania jakimś szkaradzieństwem pieknego miejsca w Warszawie, trzeba to zrobić, bo”naród, suweren wskazał miejsce”

    A że kasę nam wydrą – czuję to pod skórą…podobnie jak Ty.

  341. Poczytajcie sobie, moje sympatyczne kobietki, co Wacek napisał, znowu pojechał po bandzie, to także tematu pomnikowego dotyczy
    – na blogu Celińskiego, może Wam się to przyda, te moje sposoby na cerę dobrze robią, zaraz robi się gładka, niezależnie od wieku, szczególnie paniom, o tym , że hemoroidów wyzwala, to już pisałem

    http://celinski.blog.polityka.pl/2016/08/09/odpowiedzialnosc-elit/#comment-5392

  342. @Wacław1
    10 sierpnia o godz. 9:43

    Trudno rozpoznać (po lekturze), jak twoje „sposoby” robią na cerę i hemoroidy, bo ich tu nie prezentujesz, ale że wygładzają fałdy kory pod czaszką, to ewidentne 😎

  343. @Wacław 1
    A tak konkretnie to co dobrze robi na hemeroidy, bo mój wąż miewa z tym problemy. Cera mnie raczej nie interesuje, bo nigdy nie miałam z nią kłopotów

  344. mag
    Wystarczy dieta, z potrawami, gdzie jest dużo kolagenu,
    to nie jest miejsce na recepty, naczynia trzeba wzmocnić,
    żeby nie były sflaczałe.

  345. Wczoraj ze studwudziestokilometrowego pedałowania przywiozłem 150 fotek i coś w rodzaju febry z przesilenia. Ale chwilowo wszystkiego nie pokażę. Słyszę, że zbiory zbóż w tym roku będą marne, m.in. z powodu deszczu zesłanego przez dobrego Boga akurat w czasie żniw. Wczorajsze moje wrażenia z zachodniopomorskiej krainy akurat są odwrotne. Inna rzecz, że prognozy na parę kolejnych dni są deszczowe, a żniwa u nas jeszcze mają kawałek do końca. Tak czy owak grajmy Panu na harfie, grajmy Panu na cytrze choćby za…no właśnie – granie Panu jest identycznym interesem jak człowieka z człowiekiem: za coś, co dobrego komuś zrobił, a nie dlatego, że taki cudowny jest.

    A to zielone mokre to basen w Bobolicach z nieprawdopodobnie czystą jak na zasyfiony kraj wodą. Ta woda jest ze źródła i stale się wymienia.

    A to czerwone to borówki, które obrodziły lepiej niż zboża. Poza tym obrodziły maliny leśne, jeżyny, żołędzie i nie brakuje buczyny – więc z głodu nie zginiemy. A w razie zginiemy – nikt nie zauważy i pies z kulawą nogą nie obsika..

    https://lh4.googleusercontent.com/-hK3HDI6EyzI/V6sq6GPjFPI/AAAAAAAAJwE/PclJBGRi-Q8_BvQXPl6cVhfdbjeq0j1sACL0B/w899-h541-no/2016-08-09%2B15.30.52.jpg

    https://lh4.googleusercontent.com/-aJX_uaH0px8/V6sq6KEw6ZI/AAAAAAAAJwI/blnUDAu_q9k1pH-KsbSx39UtaHf5ZbeKACL0B/w899-h541-no/2016-08-09%2B15.49.17.jpg

    https://lh4.googleusercontent.com/-1_IZDGlyp7g/V6sq_e7_1VI/AAAAAAAAJwM/hxaQCnJTJlALKp2KXstZODnSNVRVizdIQCL0B/w960-h540-no/DSC03084.JPG

    https://lh4.googleusercontent.com/-FEU7kjSB24M/V6sq5-wjYhI/AAAAAAAAJwA/S0AH4HSQMPQsA-SlbAr_4Z5mG5o79n9vgCL0B/w899-h541-no/2016-08-09%2B14.06.44.jpg

    https://lh4.googleusercontent.com/-Hqegjjbl9lo/V6s0tC3jgVI/AAAAAAAAJw4/8uqWzxD6dXskWW5SC6Q2ZGZAFiqLWisXgCL0B/w960-h540-no/DSC03011.JPG

  346. O matko!
    Chyba prawie wszyscy wyjechali na wakacje, bo z rzadka się ktoś odezwie.
    @pombocek zaś zagościł dziś „na bogato”, bo i tak przebywa na co dzień w pięknych okolicznościach przyrody cały w skowronkach, borówkach, malinach leśnych, jeżynach, żołędziach…
    Gram ci pombocku za całą urodę twoich fotów na harfie, gram ci pombocku na cytrze
    https://www.youtube.com/watch?v=8YhWel70ENY

  347. pombocek
    10 sierpnia o godz. 16:12

    ależ cudowności w tym lesie! tyle borówek! po deszczach pewnie będzie wysyp grzybów. Poproszę zdjęcia z grzybobrania!(za jakis czas, gdy się pojawią).

    mag
    nie wyjechałam, nie biorę latem urlopu, wolę roztapiać się w miejskich warunkach, w domu, skoro wszędzie tłumy. W tym roku sierpień raczej chłodnawy.
    Jutro idę na przedstawienie teatru Krystyny Jandy, bo wystawia kilka spektakli w Poznaniu na dziedzińcu urzędu miejskiego, z którego nasz prezydent wyrzucił samochody, czyli zlikwidował parking dla urzędników i stworzył miejską przestrzeń publiczną z mobilnymi ławkami i małą architekturą. I tam własnie od poniedziałku dzieją się przedstawienia Och Teatru i teatru Polonia.

  348. mag
    10 sierpnia o godz. 20:12

    Dziękuję, mag. Nie szukam tego, czego nie szukam, ale jak przypadkiem znajdę, mogę dostać gęsiej skórki i włos ostatni staje dęba. Właśnie tak się stało. Przesłuchałem kilka razy i jeszcze będę słuchał.

    Bo tu jest uniesienie. Nie ku Panu, który jest tylko gramatycznym składnikiem. Śpiewanie o radości przeżywania cudów świata nie jest przeżywaniem Pana – jest przeżywaniem świata, radości samego istnienia. Domniemane dziękowanie Panu jest fałszem – bardzo harmonijnym z tą pieśnią, ale psychologicznym fałszem. Czy zakochany mówi do ukochanej nie o kochaniu, lecz z egzaltacją – o tych, którzy ją na świat powołali? Może w uniesieniu napomknąć – w miłosnym uniesieniu nawet aluminiowa złotówka może być gwiazdką z nieba – ale nie śpiewać o nich przez cały czas spotkania. Nie przyczyna jest obiektem miłości, ale skutek, nie szewc, lecz uszyte przez niego buty.

    Chciałem więc powiedzieć, mag, że „Pan” w tej przejmującej pieśni jest tylko daniną płaconą tradycji – to jedyna rzecz, która mi w niej do dziś przeszkadzała – bo przecież nie o Panu myśl śpiewających i słuchających, lecz o graniu, o cudownych dźwiękach, o szybowaniu, o wspólnym z wieloma przeżywaniu, o nas.

    Długie lata nosiłem w sobie tę pieśń jako wzorcową ilustrację religijnego zidiocenia. I oto dzięki Tobie zdałem sobie dziś sprawę, że religia to tylko zewnętrzny pretekst. Pieśń mogłaby być bez słów, ale odkąd się słowa oderwały od rzeczy, człowiek musi wyrażać siebie i świat słowami – bez nich nie powstałaby ani jedna pieśń, ani jeden akord Bacha czy tęsknota Mozarta. Słowa niosą pieśń wyżej niż tylko melodia. Jak tak, to niech sobie będą. Jakie chcą. Zwłaszcza, że słuchając pieśni patrzę na śpiewającą i przeżywającą ją kobietę, nie na jakiegoś Pana. Wzruszyłbym się tak samo, gdyby w pieśni było „Grajmy Madzi na harfie, grajmy Madzi na cytrze”. Słowem, mag – pogodziłaś mnie z tą pieśnią.
    Dziękuję, mag, idę jeszcze z pięć razy posłuchać.

  349. Dziubię na tablecie, z Łodzi. Z wizyt rodzinnych najbardziej lubię fotografowanie, jak się okazuje. Jeszcze pięć dni. WiFi mam przez własny telefon to zdjęć chwilowo nie mogę oglądać, domyślam się że piękne, jak to pombockowe.

  350. @pombocek
    Podtrzymując Twój stan euforyczny wklejam z Mandali 10. hymn 129, napisany jakieś 4500 – 4000 lat temu przez aryjskiego poetę-mistyka.

    MANDALA 10 Hymn 129 | Początek rzeczy

    Niebyt nie istniał wtedy, ani byt nie istniał,
    Nie było też przestworza i nieba u góry,
    Co było w ruchu, w czyjej opiece?
    Czym wody były, otchłanne, głębokie?

    Była ciemność, ciemnością od początku okryte
    Wszystko było jednym bez cech oceanem,
    Zarodek bytu w pustkowiu zawarty
    Stał się tym jednym mocą swego żaru.

    Śmierć nie istniała wówczas, ani nieśmiertelność,
    Pomiędzy dniem a nocą nie było rozłamu,
    Przez własną moc to jedno bez tchu oddychało
    I nic innego nigdzie poza nim nie było.

    Lecz oto żądza powstała z początku,
    Stając się myśli najpierwszym wysiewem,
    Związek bytu z niebytem wysiłkiem rozumu
    Znaleźli wieszczowie, w swym sercu szukając.

    Na wskroś przenika promień ich poznania –
    Czy była ona w górze, czy była też w dole?
    Byli dawcy zarodków, były sił potęgi,
    Różnorodność w dole, u góry dążenie.

    Ale kto wie to wszystko, kto mógłby powiedzieć,
    Skąd się zrodziła, skąd jest ta wysnowa,
    Bogowie się zjawili, gdy świat się wyłonił,
    A więc kto może wiedzieć, skąd wszystko powstało?

    I jak się zrodziła ta wysnowa bytów,
    Czy kto ją zdziałał, czy też nikt nie zdziałał –
    Ten, co na ziemię patrzy z najwyższego nieba,
    Ten może wie o tym, a może też nie wie?

    (przełożył Franciszek Michalski)

    Dobrej nocy Ci życzę 🙂

  351. Jezu – cześć, Koleżko Neferko i ukłony – dopiero teraz zobaczyłem, że napisałem „zwłaszcza, że”! A „zwłaszcza że” to jednak nie to samo, co „zobaczyłem, że”. „Zwłaszcza że”, „chyba że”, „mimo że”, „tyle że”, „tak że” („Tak że musiał ustąpić”) i parę podobnych to wyrażenia spójnikowe, całostki, w których „że” nie jest spójnikiem, lecz partykułą, więc przecinka przed nim się nie stawia. Idę się wieszać.

  352. Uomamuniuanumliku, czyś to nie Ty 4500 lat temu to napisał?
    Bardzo przenikliwe jak na 5 tysięcy lat. A może to coś z Qumran? W każdym razie podziwiam. I z tym podziwem (i z otwartą z podziwu japą wracam do słuchania Panu grania)

  353. pombocek
    10 sierpnia o godz. 16:12
    „Słyszę, że zbiory zbóż w tym roku będą marne, m.in. z powodu deszczu zesłanego przez dobrego Boga akurat w czasie żniw”.

    Kiedy Bóg wyzwolił potomków Jakuba z Egiptu, dał im w posiadanie „ziemię mlekiem i miodem płynącą”. Ziemia ta, wyróżniała się co najmniej pod jednym istotnym względem. Jak powiedział Mojżesz, była to „ziemia, o którą się troszczy Jehowa”.

    Bóg przyrzekł Izraelitom pokój i dobrobyt, jeśli tylko będą przestrzegać Jego praw. Obiecał im: „‚Jeśli będziecie postępować według moich ustaw oraz przestrzegać moich przykazań i wprowadzać je w czyn, to dam wam deszcze we właściwym czasie i ziemia wyda swój urodzaj, a drzewo polne wyda swój owoc”.

    Z historii biblijnej wynika, że dopóki Izraelici byli Mu wierni, cieszyli się Jego opieką i prowadzili życie nieporównanie wartościowsze niż wszystkie okoliczne narody.

    Po ustanowieniu zboru chrześcijańskiego zaistniała nowa sytuacja. Naśladowcom Jezusa nakazano czynić uczniów z ludzi ze wszystkich narodów, więc z biegiem czasu mieli się oni znaleźć we wszystkich krajach i wyczekiwać królestwa Bożego, które miało zaprowadzić na całej ziemi sprawiedliwe stosunki.

    Kiedy obejmie ono władzę nad Ziemią, Jezus rozciągnie też całkowitą kontrolę nad ziemskimi żywiołami. Posługując się swą mocą, ureguluje wszelkie cykle związane z pogodą i porami roku, tak iż zjawiska natury zawsze będą sprzyjać człowiekowi.

    W ten sposób spełni się obietnica, którą Bóg przed wiekami złożył swemu ludowi: „I jeśli istotnie będziecie posłuszni moim przykazaniom, które wam dzisiaj nakazuję, i będziecie miłować Jehowę, swego Boga, oraz służyć mu całym swym sercem i całą swą duszą, to dam waszej ziemi deszcz w wyznaczonym czasie, deszcz jesienny i deszcz wiosenny, i będziesz zbierał swe zboże i swe słodkie wino, i swą oliwę”.

  354. pombocku, zaczekaj no z tym wieszaniem, najpierw mnie przez kolano i pasem za wszystkie brakujące przecinki, dobrze?

  355. NeferNefer
    10 sierpnia o godz. 23:09

    Neferko, ja Cię przez kolano, przepraszam, bardzo, że tak powiem, tego, ale nie z powodu przecinków. Wyrzucam wyłącznie sobie. Żebyś nie podglądała – idę się utopić, bo lubię. Tego, kto się w wodzie złączył, niech żaden Bóg nie waży się rozłączać

  356. Sztaudynger mi się czegoś przypomniał, pewnie przez Łódź albo to podglądanie

    Dwaj starcy ujrzeli Zuzannę w kąpieli
    Chcieli ją postraszyć, ale czym
    nie mieli…

  357. Konstancja, ty nocny marku ty, wyłaź, bo zacznę czytać głupią książkę w której jest Bond, James Bond.

  358. pombocku dziękuję, postaram się obejrzeć ale trochę się obawiam że może mi zeżreć internet z telefonu. Branoc, bo jednak będzie Bond.

  359. dezerter83 (10 sierpnia o godz. 23:08)

    „Po ustanowieniu zboru chrześcijańskiego zaistniała nowa sytuacja. Naśladowcom Jezusa nakazano czynić uczniów z ludzi ze wszystkich narodów, więc z biegiem czasu mieli się oni znaleźć we wszystkich krajach i wyczekiwać królestwa Bożego, które miało zaprowadzić na całej ziemi sprawiedliwe stosunki.”

    Nic naprawde wyjasniajacego ten temat nie znajduje w Pismie. Jedziemy po bandzie, dezerterku?

    „Kiedy obejmie ono [królestwo Boże] władzę nad Ziemią, Jezus rozciągnie też całkowitą kontrolę nad ziemskimi żywiołami. Posługując się swą mocą, ureguluje wszelkie cykle związane z pogodą i porami roku, tak iż zjawiska natury zawsze będą sprzyjać człowiekowi.”

    Domyslam sie sie, ze Global Warming, najnowszy ZYWIOL, wympsknal sie spod Jezusowej kontroli nad zywiolami.

    „W ten sposób spełni się obietnica, którą Bóg przed wiekami złożył swemu ludowi: ‚I jeśli istotnie będziecie posłuszni moim przykazaniom, które wam dzisiaj nakazuję, i będziecie miłować Jehowę, swego Boga, oraz służyć mu całym swym sercem i całą swą duszą, to dam waszej ziemi deszcz w wyznaczonym czasie, deszcz jesienny i deszcz wiosenny, i będziesz zbierał swe zboże i swe słodkie wino, i swą oliwę’. ”

    Mnie siem rozchodzi o wino. Raczej o to mniej slodkie. O oliwe z kolei Babciusia dba.

    A tak w ogole to ja Ciebie, dezerterku, serdecznie pozdrawiam. Kazdy swir, pokojowo usposobiony do otoczenia, ma, podobno, TOLERANCJE nie tylko dla SW ale i dla,mnie.

    Ja ciebie, dezerterku, odbieram jako normalnego swira. Niekoniecznie smolenskiego. A tych wesolkow nie da siem nie lubic

  360. Orteq
    11 sierpnia o godz. 6:38
    „Nic naprawde wyjasniajacego ten temat nie znajduje w Pismie”.

    Nasz Ojciec w niebie, chętnie daje się poznać wszystkim, którzy Go szukają.

    Jezus otwarcie zachęcił swoich naśladowców: „Stale proście, a będzie wam dane; ciągle szukajcie, a znajdziecie; wciąż pukajcie, a będzie wam otworzone. Bo każdy, kto prosi, otrzymuje, i każdy, kto szuka, znajduje, i każdemu, kto puka, będzie otworzone”.

  361. NeferNefer
    10 sierpnia o godz. 23:46
    mam nadzieję, że lektura Bonda na coś Ci się przysłużyła.
    Może lepiej sie spało?

    pombocek
    11 sierpnia o godz. 0:09

    zupełnie inaczej wyglądają chmury burzowe w mieście…Twoje są piękne!

  362. dezerter83 (9:15 )

    „Nasz Ojciec w niebie, chętnie daje się poznać wszystkim, którzy Go szukają.”

    Cos ci powiem, dezerterku. To nie jest takie proste, to poznawanie Go. Bo ON sie scianuje. Nie tylko przewaznie scianuje On sie scianuje. On sie calkowicie scianuje. Chowa za parawanem, znaczy.

    Albowiem, nigdy, dla nikogo jak dotychpor, nie odkryl On swego oblicza. Dlaczego On tak sie scianuje szczelnie?

    Krotko. To sa pierdoly. Te same co leza u podloza wszelkich religii. Oraz „religii”. Mozna je wszystkie okreslic mianem woodoo. Z przeprosinami dla woodoo.

    PS. ‚Go szukanie’ mozna zastapic dzialaniem na rzecz polepszenia doli zycia ludzi pozbawionych lask woodoo-religijnych. Choc niektore religie z gatunku woodoo nic nie maja wspolnego z poszukiwaniem Go. Ludzie! Czy wam brakuje siana?

  363. @Konstancja

    Spadło mi na nos, jak zwykle 🙂

  364. **** Transmisja z Trybunalu Konstytucyjnego:

    https://www.periscope.tv/w/1MYxNzVgLkXxw

    Wlasnie trwa na zywo…

  365. „Wszystko dzieje się z bardzo wyraźnym naruszeniem prawa”

    Jakby kto jeszcze próbował zainteresować polskie plemie jakimiś trybunałami, obywatel poseł Kaczyński wyjaśnił, jak jest (cytat powyżej).
    Żaden trybunał jeszcze żadnemu Polakowi nie dał ani pińcet, ani nic.
    A obywatel Kacz – dał, i to dzieciom.
    Proszę więc sobie darować Polskę i trybunały z obszaru zainteresowań człowieka myślącego (np o ateiźmie).
    To już jest życie pozaumysłowe i ziemia cywilizacyjnie wykluczona.
    Sens mają jedynie objawienia dezertera, równie pomrocznie jasne, jak enuncjacje Kacza-Kononowicza… że wszystko poza nim jest bezprawnym g…
    I w to się, proszę Państwa dziś wierzy, bo to cuda głoszone czynią plemionom wiarę, a nie na odwrót.
    Pozdrawiam z niebiesiech, wprost na parapet…

  366. pombocek 11 sierpnia o godz. 0:09
    ———————————————————
    Przesyłane przez Ciebie pombocku zdjęcia wprawiają mnie w taki zachwyt,
    że od od razu bierze mnie chętka, żeby z półlitrówką do Ciebie pobierzyć.
    Niestety, za daleko mieszkasz.
    Gdybym nawet miał w swoich zbiorach takie zdjęcia, to nie potrafiłbym ich tak
    oporządzić, żeby się do wysyłki nadawały, nawet takie pliki , nie wiem jak umieścić,
    tu w tym miejscu, taki jestem lewus informatyczny.
    Stary! Jak to się robi?
    Bynajmniej, nie ma na myśli, tego utworu:
    https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=3&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwid0OvPkbnOAhXQbZoKHdLQCOkQtwIIJzAC&url=https%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3DsaYk6nUl6cU&usg=AFQjCNFVVdfDG6i7L5ww0eAYevcx5wu3Ag&sig2=Xkjn_t5XWJLK2MCOu4ScTA

    Twoja proza, też mi się podoba, mogę ją czytać, za mało jej serwujesz, jakbyś się wstydził.
    Z braku Twojego pisania, w wystarczającej ilości, skazany jestem na zastępstwo,
    obecnie bawię się w czytanie, odrabiam zaległości ze swojej młodości; czytam Reymonta, przeczytałem „Ziemię obiecaną”, „Fermenty”, pod ręką mam małe formy, nowelki, „Wampira”, „Chłopów” – jeszcze raz przeczytam, taki jestem zawzięty na Władysława Stanisława, nie wiem, czy słusznie, tak mi ta proza gra,
    jakbym Frycka Szopena słuchał

  367. @pombocek

    Pombocku, twoimi nastrojowymi zdjęciami skłoniłeś mnie do zajrzenia we własne archiwum i wygrzebanie wspomnień z wielkopolsko-dolnośląskiego lata

    https://goo.gl/photos/ht5vFj1cMxJ2nGe78

    zanim bieżące przeminie…

  368. Tobermory
    11 sierpnia o godz. 12:57
    porzeczki i maliny prosto z krzaczka-och..smakowitość!
    Zauważyłam, że zniknęły z rynku, a pewnie i z ogródków białe porzeczki…

    Te złote chrząszcze (?) na przedostatnim zdjęciu- oprócz szczęścia trza mieć chyba jeszcze kosztowny obiektyw…

  369. Zachęcam wszystkich do obrony RPO Bondara.

  370. @konstancja
    11 sierpnia o godz. 13:18

    Oto mój kosztowny obiektyw

    http://www.imaging-resource.com/PRODS/CP5200/CP52A.HTM

    Całość (bez baterii) waży 155 gramów.
    Służy mi wiernie od 12 lat.

  371. Zęby mnie bolą że znowu trzeba bronić uczciwego człowieka przed demokratycznie wybraną władzą.

    Zdjęć chwilowo nie dam rady oglądać:(

  372. A nad czym sie tu zastanawiac?

    Broniac Rzecznika Praw Obywatelskich – broni sie swoich wlasnych praw !!!

    I tyle…

  373. A ktoś się zastanawia?

  374. Ha ha…
    Dopiero co polskie głosy domagały się od MKOl, aby sportowcy, którzy stracili medal w walce z dopingowiczami, odzyskiwali medale w świetle reflektorów, na stadionie…
    Komedia z tym dopingiem. I z tym całym sportem, a polskimi sztangistami szczególnie. Polak potrafi… łgać w żywe oczy. Najwyżej się wyspowiada i znowu będzie miał czyste sumienie.

    I skąd założenie, że ci, co przegrali, nie byli też na dopingu?
    Kontrola, kontrola, kontrola… dopiero szósty okazuje się czysty, brawo, złoty medal! 😀

  375. Tobermory
    Piękne foty, jak z profesjonalnego albumu. Czy ty jesteś aby „tylko” fotografikiem maniakiem?
    A propos różnych chrząszczy i chrabąszczy, to muszę się pochwalić, że niedawno uratowałam życie rohatyńcowi nosorożcowi.
    Jest to spory stwór, ociężały, taki owadzi bombowiec, więc jak wefrunął przez okienko do łazienki, to pacnął na posadzkę, lądując na grzbiecie. Rohatyńce tam mają, że trudno im się z takiej pozycji „podnieść”, a na gładkiej powierzchni nie miał szans. No to mu pomogłam i ostrożnie wysadziłam na gumno.
    W Polsce jest pod ochroną i tak się składa, że występuje m.in. nad Narwią w okolicach mojej działki.

    http://p.web-album.org/40/6f/406fa916444beabb09e858f9a9fe6f17a,4,0.jpg

  376. Tobermory
    11 sierpnia o godz. 13:38
    ha! takie maleństwo tak piekne fotki robi? szczęściarz z Ciebie! że trafiasz na takie sytuacje…a może baczniej sie przyglądasz.
    To są jakieś żuczki, bo na poprzednich zdjęciach jest podobny, ale zielony.
    Zachód słońca ozłocił?

    mag
    11 sierpnia o godz. 14:39
    rzadkość ten rohatyniec.
    Gdy szyszko wytnie już puszczę, gdzie będziemy takie cudowności oglądali?

  377. KONTRREWOLUCJI KACZYSTOWSKO KOSCIOLKOWEJ dzien 291

    Możliwe, ze to całkowity przypadek i zbieg okoliczności, ale 22 Lipca 2016r w 72 rocznice ogłoszenia Manifestu PKWN, Sejm uchwalil kolejna Ustawe o Trybunale Konstytucyjnym.

    Ustawe majaca „naprawić” TK, tak żeby się zgadzal z wola Jaroslawa Kaczynskiego.

    Jeszcze nie jest Jaroslaw ze swoim PiSem tak otwarcie bezczelny, żeby zapisac w ustawie jeden punkt, mowiacy o tym, ze wszystko będzie OK, pod warunkiem, ze będzie to zgodne z tym co powie Jaroslaw.

    Jeszcze nie sa tak bezczelni, ale i tak sa tak wlasnie bezczelni, ukrywając proste zalecenie Jaroslawa Kczynskiego w kilkunastu roznych punktach Ustawy o TK.

    Ci co poswiecili czas i wysłuchali na zywo ogłoszenia orzeczenia Trybunalu Konstytucyjnego, już znaja je i jeśli uważali poznali tez linie orzecznictwa i jego sentencje.

    Zainteresowani, którzy nie mogli, lub nie mieli szansy wysluchac na zywo, mogą to nadrobić, na stronie TK, zapoznając się ze Sprawa połączona z K 40/16, K 41/16 (sprawa rozpoznawana pod wspólną sygnaturą K 39/16) .

    Sprawa została rozpatrzona na posiedzeniu niejawnym, a orzeczenie zostało dziś ogłoszone.

    http://trybunal.gov.pl/s/k-3916/

    W moim komentarzu w Kontrrewolucji, ogranicze się do tego, ze TK umorzyl jedynie, rozpatrywanie zgodności konstytucyjnej części Ustawy z 22/7/2016 r, dotyczącej wyboru Prezesa TK, przez Prezydenta, z uwagi na to, ze skarga konstytucyjna tego dotyczaca, została sformulowana niekonstytucyjnie…

    Sedzia Tuleja referujący ta czesc orzeczenia TK, w dogłębnym wywodzie wyjasnil na czym polegala niekonstytucyjność skargi. W praktyce rzecz się miała tak, ze skarżące się grupy poslow zle zaadresowaly skarge, to znaczy odwolaly się do niewłaściwych zapisow Konstytucji. I gdyby TK chciał ta skarge rozpatrywać, musiałby sam ja na nowo sformulowac, czego czynic nie może i dlatego ten punkt z polaczonego wniosku o zbadanie zgodności konstytucyjnej Ustawy z 22/07/2016, został umozony.

    Wszystkie pozostale zaskarżone punkty Ustawy o TK z 22/07/2016 zostaly rozpatrzone i wszystkie zostały uznane za niezgodne z obowiazujacym w Polsce prawem.

    §§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§

    I co mamy?

    Mamy bardzo wazny akt prawny. Orzeczenie Trybunalu Konstytucyjnego, które w sposób ostateczny potwierdza nie tylko niekonstytucyjność stanowionego Przez poslow PiS prawa, ale również usuwa domniemanie konstytucyjności, którym PiS tak bardzo uwielbia się zaslaniac…

    Dzieki odwadze i determinacji Prezesa TK Profesora Andrzeja Rzeplinskiego, PiS nie ma „listka figowego”, domniemania kostytucyjnosci i kwestia lamania konstytucji przez PiS nie będzie budzic wątpliwości.

    To znaczy nie mniejmy wątpliwości co do tego, ze PiS wątpliwości będzie sial, propagowal i się nimi będzie zaslanial, ale od strony prawnej będzie to tylko i wyłącznie propaganda i sianie zamieszania prawnego w glowach Polakow.

    Również nie mniejmy najmniejszych wątpliwości co do tego, ze to co sobie umyslil i zaplanowal Jaroslaw Kaczynski, będzie konsekwentnie realizowane w wprowadzane w zycie.

    Ma Jaroslaw Kaczynski wraz ze swoim PiSem sile i się tej sily nie zawachaja uzyc.

    Ale czym innym jest wprowadzanie i stosowanie niekonstytucyjnego prawa w oslonie „domniemania konstytucyjnego”, a czym innym robienie tego w sytuacji pewnej i prawnie orzeczonej przez Trybunal Konstytucyjny – NIEKONSTYTUCYJNOSCI !!!

    Dzisiejsze orzeczenie TK wlasnie z uwagi na powyższe jest tak bardzo ważne, bo odbiera przestępcom możliwość zasłaniania się domniemaniem i otwiera droge do osadzenia ich w przyszlosci i skazania za popełnione przestępstwa.

    Tak wlasnie oceniam Jaroslawa Kaczynskiego i jego PiS, ze uzywaja polityki do popełniania przestępstw przeciwko Panstwu Prawa!

    I dlatego dzisiejsze orzeczenie TK oceniam jako jedno z najważniejszych narzedzi do przyszłego osadzenia przestepcow, za już popełnione i za te, które maja w planach popelnic, przestępstwa.

    Bo to, ze je popelnia to jest więcej niż pewne, bo to wlasnie ma zamiar uczynic JAroslaw Kaczynski i do tego żeby uniknąć konsekwencji prawnych, przestępstw które ma zamiar popelnic, jest mu potrzebne unieczynnienie Trybunalu Konstytucyjnego i podporzadkowanie Wymiaru Sprawiedliwosci.

  378. Konstancja
    Szyszko na razie Puszczy Białej (okolice Narwi i Bugu) nie zamierza wycinać, więc może TE rohatyńce przetrwają. Skupił sie na Bałowieskiej.
    Więcej powiem, dłużej rohatyńca niż przeora, tfu, szyszkowych

  379. Witam, słucham posiedzenia Trybunału Konstytucyjnego. Zapoznałam się też z wystąpieniem J. Kaczyńskiego (wczoraj wieczorem) na rocznicy katastrofy lotniczej. Wypowiedzi prezesa Kaczyńskiego są wg mnie przerażające (mowa o dostosowaniu prawa do stosowania dyktatury). Nie wiem, czy link w tej sprawie potrafię wkleić; spróbuję.
    TVN24
    Zobacz relację na żywo
    Kaczyński: Są ludzie, którzy chcą obrażać. Oni są poza Polską. Damy sobie z nimi radę.
    Nie udało sie, ale blogowicze są lepiej, niż ja obeznani. Ja tylko chciałam dołączyć do grona tych, którzy są „poza Polską”, tych warchołów szkodzących „prawdziwym Polakom”. Pozdrawiam. M.

  380. Tak, konstancjo, zachód słońca daje fajne efekty.
    Te żuczki są dość spore, do 4 cm długości + te długie czułki.
    To jest wonnica piżmówka. Jej wydzielina o silnym zapachu piżma była używana dawniej do perfumowania tytoniu fajkowego.
    A sytuacje się zdarzają, gorzej, że nie zawsze mam przy sobie kamerę 🙁

    Szczęściara z mag, nigdy nie spotkałem tego nosorożca.
    Raz przybłąkał się tylko jelonek:

    https://photos.google.com/u/3/share/AF1QipOioRzdGBuCNcKOaBHAfAo7HVCr2vJiacfRqAWElUz3d4BRQJDkQCvcQxvgnXRYLg/photo/AF1QipNAYDKUkHQIJ-K2M7wSn5c_JUonrfS4fv4LUL90?key=MmcxYUkwMUNJZUstWUhUd2dTamJjeTFneUs5Wktn

  381. Margit
    11 sierpnia o godz. 15:27

    Mi tam jest dobrze „poza Polską”, choć w niej żyję. Nawet cieszyłbym się z tego, gdyby ktoś mi wprost o tym powiedział i uczynił ze mnie bezpaństwowca.
    Nie ma co się zatem obruszać słowami prezesa. Takie jego prawo, by sobie pogadać… tak, jak prawem zbójeckim opozycji jest marudzić, jak czuje się ciemiężona i jak bardzo cierpi z powodu braku wolności.

  382. A ten PiS minister od wycinania Puszczy Bialowieskiej z ledwoscia na 3- ukonczyl studia na Wydziale Lesnictwa SGGW-AR, o czym powiadomily zaprzyjaznione „rochatynce” i nie tylko powiadomily, ale udowodnily pokazujac stosowne dowody.

    I jak sie tu dziwic, ze ten „wycinacz”, wycina?

  383. @mag

    Ja bardzo przepraszam za to, ze „rohatynce” przez „ch”, mi sie spod kontroli wymknely. Tym bardziej przepraszam, ze wzor mialem tak blisko….

  384. lonefather
    11 sierpnia o godz. 15:36

    Argument ten, jakoby wyniki ze studiów czy innych szkół miałyby być wiążące, jest tak niedorzeczny, że aż żal tego komentować… Ale dam ci coś do myślenia – wyobraź sobie sytuację odwrotną, czyli prymus uczelni, który stacza się do rynsztoka i nic nie osiąga w życiu… Czy to oznacza, że poziom ukończonej uczelni był tak niski? Czy może system oceniania w niej szwankował?

  385. Rafał KOCHAN, 11 sierpnia o godz. 15:35
    „Takie jego prawo, by sobie pogadać… „.
    Pogadać może każdy, ale Prezes partii rządzącej, Jarosław Kaczyński nie jest jakimś każdym i jego wypowiedzi, człowieka de facto stojącego na czele obecnego rządu mają całkiem inną wagę i są niestety bardzo groźne.

  386. Margit
    11 sierpnia o godz. 15:53

    A co może być groźniejsze od „dorżnąć watahę”?

  387. Rafał KOCHAN
    11 sierpnia o godz. 15:35
    Co ma piernik do wiatraka. I to by było na tyle.

  388. Margit
    11 sierpnia o godz. 15:59

    Ma moja miłą pani, bo po tamtych słowach i wielu innych z tej opcji politycznej, nic strasznego się nie stało. Dlaczego więc miałoby teraz coś się stać? Umiesz to wyjaśnić, czy bazujesz na kobiecej intuicji?

  389. Rafał KOCHAN
    11 sierpnia o godz. 16:07
    Ujawnienie rozmów podsłuchanych w restauracji raczej trudno porównać z wystąpieniem Pana Kaczyńskiego w dniu 10 sierpnia 2016 roku.
    Uważam „dyskusję” za zakończoną.

  390. Rafał KOCHAN
    11 sierpnia o godz. 15:42

    A ja znajac co nieco rzeczywistosc wyzszych uczelni sie nie musze specjalnie dluo zastanawiac nad tym:

    Jak to sie stalo, ze student z tak „znakomitym” wynikiem studiow najpierw zostal asystentem, pozniej zrobil doktorat, nastepnie zwienczyl kariere tytulem profesorskim, a obecnie po raz drugi, pod patronatem PiS zostal ministrem od wycinki drzew.

    Mam nadzieje, ze sie zgodzisz ze mna, ze jest to najzupelniej „powszechna i powszechnie stosowana” praktyka na wyzszych uczelniach …

  391. Margit
    11 sierpnia o godz. 16:23

    Ale o czym ty mówisz? „Dorżnąć watahę” to publicznie wypowiedziane słowa przez Sikorskiego. Dlaczego uważasz, że to nie jest dyskusja? Dlatego, że o coś ciebie pytam i sugeruje, że tworzysz jakieś fantasmagorie?

  392. lonefather
    11 sierpnia o godz. 16:24

    To, że nie istnieją uczciwe i rzetelne procedury wyznaczania ludzi na poważne stanowiska, to jeszcze nie oznacza, że ocena, z jaką student kończy swoją uczelnię ma być tutaj jakimkolwiek argumentem przemawiającym za uznaniem kompetencji danego kandydata starającego się na stanowisko. Tym bardziej, gdy dotyczy to stanowisko spraw bardziej prawno-zarządczych, niż specyfiki technologicznej danego obszaru wiedzy.

  393. Zdjęcia prezentowane prze „pombocka” i innych blogowiczów, też „jutiuby” pozwalają oderwać się od brutalności polityki. Pozdrawiam też NeferNefer i …., dziekuję. U mnie pogoda się poprawiła, piękne niebo z chmurkami, słońce. Pozdrawiam, Margit

  394. Lżejszy kaliber
    Sport › Rio 2016 › Wioślarstwo
    Polska dwójka podwójna kobiet: Magdalena Fularczyk-Kozłowska i Natalia Madaj

    Wg. mnie (może się mylę) podwójna dwójka daje w sumie cztery.

  395. Tobermory
    11 sierpnia o godz. 12:57
    Hmmm… Czy buszowanie zbożu nie odbyło się na północy…
    http://www.panoramio.com/photo/111464676

  396. @zezem
    11 sierpnia o godz. 16:48

    Noo, jedna miała podwójne nazwisko 😎 😉
    Widziałem, jak wygrały.
    A czwórka na trzecim.

  397. @zezem
    11 sierpnia o godz. 16:59

    Twoje tak, i chyba o północy 😉
    Mam prośbę:
    Jedna gwiazdka na początku linka wystarczy, łatwiej najechać myszką

  398. Tobermory
    11 sierpnia o godz. 17:04
    Zboża raczej tam mało. Za to jagód, grzybów i… łosi сколько угодно ;–)

  399. Rafał KOCHAN
    11 sierpnia o godz. 16:32

    Rafale, jakkolwiek bys nie tlumaczyl, to czy decyzja o wycince ponad 180 hektarow lasu swierkowego w otulinie Bialowieskiego Parku Narodowego, w dodatku w obszarze Natura 2000, nie ma swojego zrodla wlasnie w braku podstawowej wiedzy o ochronie przyrody?

    Za to znajduje znakomite wytlumaczenie ta 3-, w postaci „zalapania” sie na etat, do ktorego brak kwalifikacji zawodowych, za to maja wplyw „kwalifikacje” partyjne?

  400. zezem
    11 sierpnia o godz. 16:48

    Dwójka podwójna, łódź wioślarska krótkowiosłowa, posiada cztery odsadnie umożliwiające wiosłowanie za pomocą dwóch par wioseł krótkich. Nie posiada steru, wioślarze utrzymują właściwy kierunek pracą wioseł. Dwójka podwójna ma szybkość zbliżoną do szybkości czwórki ze sternikiem.

    Poza „dwojka podwojna”, jest tez dwojka z i bez sternika, majace dwa dlugie wiosla.

    Nie ma sie z czego wysmiewac, zanim sie zrozumie.

    http://portalwiedzy.onet.pl/9832,,,,dwojki_wioslarskie,haslo.html

  401. zezem
    11 sierpnia o godz. 16:48

    Niemal sie udalo. Faktycznie dwojka podwojna daje w sumie cztery, ale nie zawodniczki, tylko cztery wiosla, po dwa na zawodniczke.

  402. WacławI

    Wacławie, wstyd mi udzielać porad, bo sam jestem zielony jak zad pawiana. Ale jak potwierdzisz, że chcesz, to może się zdobędę na odwagę.

  403. Tobermory

    Tobermorku, z niegasnącym podziwem dla Twojej maestrii. Tym bardziej mnie ona cieszy, że sam ciut inną działkę uprawiam. Ukłony i śpiewanie.
    Dopiero co przylecialem z latania po cudach fantastycznych. Wprawdzie jeszcze nie koniec cudów, ale już po trochu będą inne, melancholijne. Przemijanie to w końcu też cud.

  404. Dzień jak co dzień…

    W listach ateisty najlepiej wygląda konkluzja: grajmy panu na harfie (ale czemu nie na fletni?)
    I co z tego, że to już dla wszystkich jest pan… Prezes?
    Skoro wszystko dzieje się z pominięciem prawa, to nic nie może być legalne bez isprawiedliwości (bo: słuchajmy głosu pana).
    Takie to podsumowanie dnia ostatniego nielegalnego zebrania prywatnych osób i wygłoszonych ich opinii (d. TK i Jego Sędziów).
    Tymczasem na działkach obrodziły jętki i morszczuki w panierce. Jak będę miał odwagę zrobić komingout zamieszczaniem fotek, to zapodam i morszczuka.
    Na razie – szacunek dla Pieczula i Tobby’ego za krajobrazy po trybunale.
    Będzie pięknie, a nawet już jest.
    Czołem w miedź, by nie głową w mur, drodzy blogowicze! 😉

  405. pombocek

    Próbuj, jak masz trochę czasu,
    czasami wystarczy jeden mały kroczek, a potem samo poleci,
    z góry dziękuję.

  406. Niech będzie pochwalony Jasiu Mańka. Dostałem dziś pocztą mejlową takie coś:
    „Witam. Uprzejmie informuję, że krzaki zostały przycięte. Życzę miłego dnia.”

    Podpisała pani Iwona Jakiel, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Słupsku. To odpowiedź na mój mejl w sprawie wyrośnięcia krzaków przydrożnych do połowy bocznego pasa szosy Słupsk – Ustka, tak że rowerzyści, by ominąć gałęzie, muszą wjeżdżać na pas dla samochodów. Wysłałem, oczywiście, fotkę (na blogu też była) pułapki. No i jest reakcja. Pisałem, że parę metrów za pułapką już jest tradycyjny przydrożny krzyżyk jako pamiątka po byłym człowieku. Chyba nie muszę koleżeństwu przypominać, że w Słupsku rządzi pan Biedroń.

  407. Nie jestem jedynym, ktory przewiduje, ze Jaroslaw Kaczynski zwleka do jesieni z docisnieciem sruby, czyli z rozprawieniem sie z istniejaca i mozliwa opozycja.

    Juz niemal wszystkie elementy aparatu przemocy sa gotowe i jedynym brakujacym elementem jest narzedzie do „trzymania za morde” gospodarki.

    Mateusz Morawiecki z calych siel i z pelnym oddaniem pracuje nad wyrychtowaniem tego narzedzia, ktore bedzie ukryte w pakiecie ustaw zwiazanych z „przyspieszeniem gospodarczym” i „zrownowazonym rozwojem”, oraz w „Konstytucji biznesu”.

    Gdy to ostatnie z narzedzi trzymania spoleczenstwa za morde zostanie ukonczone i przeprowadzone przez Sejm, ruszy machina panstwowego terroru.

    Jak kazda wielka i „ociezala” maszyneria, nie ruszy z „piskem opon”, tylko powoli, ociezale, niezauwazalnie.

    Listy „proskrypcyjne” sa juz z pewnoscia gotowe i zacznie sie od pojedynczo wybieranych i pojedynczo obrabianych. Ich przyklady beda stanowic codzienna pozywke rzadowych mediow i beda tak szeroko naglasniane, jak tylko sie da, zeby wywrzec jak najwieksze wrazenie i jak najszerzej rozsiewac strach i obawe.

    Jesli spoleczenstwo sie nie ugnie i nie przestraszy, ilosc „spraw” i ilosc obrabianych, bedzie rosla.

    A jesli sprawy by sie wymknely spod kontroli rzadowej, chocby dlatego, ze sprawy na ogol sie wymykaja spod kontroli, to moze zaczac byc jak na Filipinach. Czego sobie i nikomu innemu nie zycze:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,20534670,zapomnijcie-o-prawach-czlowieka-mowil-prezydent-filipin.html#MTstream

    Niby co innego, ale jak pamietamy, to bedac opozycja jestesmy jednoczesnie rebelia, a przypomne ze z „rebelia” sie nie dyskutuje, rebelia sie tlumi, do czego znakomicie nadaja sie sily i elementy patryjotyczne…

  408. pombocek
    11 sierpnia o godz. 21:10

    Gratulacje!
    Wraca wiara w czlowieka.
    A Prezydenta Roberta Biedronia, to Slupskowi wielu zazdrosci.

    Niemniej jest tez w Slupsku jaikis „Pan David”, ktory z uporem organizuje akcje odwolania Roberta Biedronia, o czym pare dni temu Gazeta.pl informowala.

  409. Wacław1
    11 sierpnia o godz. 21:07

    Wacławie, znam tylko jeden sposób przerabiania fotek na linki, które można wstawiać na strony – tuba, czyli You Tube. Musisz to znaleźć w internecie i tam się zalogować czy zarejestrować – ja już sam nie pamiętam, jak to tam było (mam wielki wstręt do tych wszystkich logowań, chowań, rejestrowań) – dopiero potem szkolenie. Poszukaj, może ci jaki prawnuczek w tym logowaniu pomoże.

  410. bocku z POM

    Zad pawiana czerwony powinien byc. Szczegolnie zad pawiannicy.

    https://www.youtube.com/watch?v=VRYJAtoBexg

    http://i.dailymail.co.uk/i/pix/2011/08/11/article-2024895-0CBF13AF00000578-245_468x760.jpg

    Go figure. Pawian i paviannica. Gdzie tu rownouprawnienie genderow? No gdzie?

  411. Wacław1
    11 sierpnia o godz. 21:07

    Zauważyłeś, Wacławie, że jak powiesz na rybkę, że zad pawiana jest zielony, od razu się obudzi służbowy prostownik i wyprostuje? Dla niektórych, zwłaszcza zamorskich, jest to główna racja istnienia.

  412. Wieczorową porą, dziubiąc powoli na tablecie, powiem że jak widzę żuka, chrząszcza, ćmę lub pająka to uciekam z wielkim piskiem (no, może przed żukiem najmniej)

  413. Taka obserwacja

    Muslimy talibanowo-ispisowe muszo podonzac do swoich punktow rekrutacyjnych as we speak. Tych punktow rejestrujoncych woluntariuszy do samowybuchow buch buch jest ogromna masa. I ich ciagle przybywa. Skad ci woluntariusze do samowybuchow sie rodza?

    Mnie, osobiscie, wyglada na to, ze to 8-letni POKOJOWY [Nobel Prize] prezydent Obama jest odpowiedzialny za ten fenomen. To on wywolal Arabska Wiosne

  414. A wygladalo na to, ze Pokojowa Nagroda Nobla Obamy w 2008 roku posluzy w wysilkach na rzecz zaprzestania wzniecania wojen. Wojen swiatowych, w szczegolnosci. Nic z tych rzeczy

  415. @zezem
    11 sierpnia o godz. 17:13

    Zacząłem oglądać twoje obrazki i nie przestałem, aż do końca.
    Tyle pięknych miejsc tak pięknie pokazanych…
    Byłem w wielu z nich, ale dalece nie wszędzie, eh…
    Szkoda, że NeferNefer chwilowo oszczędza internet, bo by znalazła parę ciekawych celów, niektóre też pewnie dobrze zna.
    Od paru lat wybieram się ponownie do Brugii i Gandawy, ale jakoś nie wychodzi, a byłem tam strasznie dawno temu 🙄
    Niedawno nawet oglądałem fajny, trochę surrealny film In Bruges” („Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj”)
    Tu jest nawet cały
    https://www.youtube.com/watch?v=V-W2dknMgs4

    Brugia w zimie…

  416. @Tobermory

    Ano oszczędzam niestety bo jak mi zje resztę GB z karty na telefonie to do widzenia, żegnaj Gienia, nawet bloga nie poczytam. We wtorek do domu, w niedzielę znowu do Polski 🙂 kręcę się tam i nazad, w tym roku byłam jak następuje: Katowice, Kraków, Zakopane, Kościelisko, Gdańsk, Sopot, Łódź i znowu Gdańsk, o Warszawie nie wspomnę bo lotnisko się nie liczy.

    Gandawa, czyli po naszemu Gent (czyli hent)

  417. Jak wrócę do domu to też wam zasunę zdjęcia, jak już wszystkie pooglądam

  418. „Musimy utwierdzac sie, ze mamy racje !
    A jesli bedzie trzeba, to nasza racje utwierdzimy i wzmocnimy ustawami … ”

    Jaroslaw Kaczynski 10/08/2016 na konferencji prasowej.

    (cytat ze sluchu)

    Dobre, co nie?
    Mamy racje !
    Ale dodatkowo to wzmocnimy posiadana racje ustawami sejmowymi.

  419. NeferNefer
    11 sierpnia o godz. 23:01

    Neferko, znam ten ból z bajtami świetnie, bo od początku mam wyłącznie mobilny internet (albo z ruterem, albo z modemem na zmianę). Otóż Play ma usługę „internet bez limitu” za 45 zł na 30 dni. Kupujesz kartę startową na wieczność bodaj za 19 zł i usługę za 45, potem tylko wznawiasz za 45 zł miesięcznie. Bez limitu to, rzecz jasna, reklama dla łatwowiernych, ale ze 60-100 gigabajtów można chyba nabić. Ja nabijam w miesiąc kilkanaście i dzięki tej usłudze żyję spokojnie jak ttakie jedno coś w przerębli.

  420. Polarne rekiny żyją do 400 lat, a to, co najlepsze – płciową dojrzałość – osiągają w wieku 150 lat. Jedzą foki. Uomamuniuuotatuniu, no i po cholerę ja pokrzywę żarłem?!

  421. Bo nie miales mleczu.

    Jak my ze szwagrem, w wieku przedozennym, pili jabcoki po nocy, to my zakonsali tym co sie dalo uzbierac, w zasiegu renki. A dawalo sie zasiegnonc mlecz jeno. Pokrzywa byla dalej niz zasieng renki na to pozwalal.

    Nie narzekam natomiast na dojrzalosc plciowa. Babciusia tez nie narzeka. Wiec po jaka cholere mam sie zachwycac rekinami polarnymi? No po jaka cholere?

  422. Trump to duren.

    Oraz klamca. Bo on twierdzi, ze to Obama, Barack HUSEIN, ten dran, stal, i wciaz stoi, po stronie muzulmansko-arabskiej. Podczas gdy fakty, zakonotowane podczas barackowo-husseinowej prezydentury, wskazujo na amerykansko-obamowo akcje przeciwko Arabom. Masowa raczej. Taka, ze az ISIS musiala zaistniec. Inaczej, swiat arabski, wlacznie z OPEC-em, przestalby istniec w przeciagu niewielu lat.

    Wiec Fryzura nie ma szans na regularne republikanskie przejecie prezydentury po dwoch kadencjach demokratycznego prezydenta. Klamstwa, szczegolnie te oczywiste, wykladaja kandydatow w wyborach.

    Too bad.

  423. „Dwie kadencje prezydenta Obamy to okres w historii swiata charakteryzujacy sie rekordowym wzmozeniem konfliktow zbrojnych w swiecie”

    Noo. Czy ktos zauwazyl te historyczna obserwacje pana B. Walkera?

  424. Borys Budka SUPERSTAR !!!!!

    Warto obejzec !
    Warto psluchac !
    Zeby zobaczyc Sasina z mina zbitego na „kwasne jablko” psa !

    http://fakty.tvn24.pl/fakty-po-faktach,57/nie-bedzie-decydowal-o-tym-kiedy-konstytucja-bedzie-stosowana,667761.html

    A Sasina „zbil” Budka w TVNie w nibydyskusji o ostatnim orzeczeniu Trybunalu Konstytucyjnego.

    Takie cos sie chyba pierwszy raz trafia. Ja przynajmniej nie pamietam Sasina, tak do parteru wgniecionego. Slodkie.

  425. „Trump said Obama’s decision to withdraw troops from Iraq may have led to the formation of ISIS, but also noted that he wouldn’t have gone into Iraq in the first place, which was a decision made by former Republican President George W. Bush, which destabilized the country. Secretary Clinton, who was a U.S. senator at the time, voted for the war, while President Obama, who was a state senator at the time, spoke out against it.”

    Pani Collin Curry popiera

    http://www.teenvogue.com/story/donald-trump-calls-president-obama-founder-isis

  426. „Obama’s decision to withdraw troops from Iraq may have led to the formation of ISIS”

    A ONI wciaz myslo skad sie ISIS wziena.. Amazing

  427. POpieram akcje rozprzestrzeniania fotografii. Szczegolnie tych o niczym

  428. Przychodzi ten do tej. Gender niby znany. Ale nie do konca znany. I nie do konca gender

    – Gdzie kozetka?
    – Wypozyczylismy na potrzeby pana biura. Bedzie z powrotem za tydzien.
    – Bez kozetki sie nie da, rozumiem?
    – Za wczesniejszych lat, by sie dawalo. Bez kozetki sie dawalo
    – No juz dobrze, dobrze

    POjebac sie mozna. Jesli mus.

  429. A o rekinach polarnych jeszcze tyle

    ‚Najbardziej długowieczne kręgowce to rekiny polarne – informuje magazyn „Science”. Ryby te dożywają wieku co najmniej 400 lat’

    Po jaka cholere mam sie zachwycac rekinami polarnymi?

    http://www.rp.pl/storyimage/RP/20160811/NAUKA/308119886/AR/0/AR-308119886.jpg&MaxW=980&imageversion=MainTopic1

    ‚Największe egzemplarze mierzyły 4,93 i 5,02 metra. Liczyły sobie 335 i 392 lat. Starszy z nich przyszedł więc na świat w roku 1624, czyli wtedy, gdy na lądzie Ludwik XIII powołał na stanowisko pierwszego ministra kardynała Richelieu. Trzech Ludwików później, około roku 1780, ryba osiągnęła dorosłość (rekiny grenlandzkie dojrzewają w wieku ok. 156 lat).’

    Ten bocek. Skad on wytrzepuje te wikipediowskie rewelacje? No bo przeca nie z Wiki. Z rp.pl zas jak najbardziej

  430. Zas rewelacje wytrzepywane z innych niz Wiki zrodel to takie

    http://i.wp.pl/rozrywka//gallery626394/2011/07/30/beyonce1_afp_1311759537.jpg

    „Pełne kształty rządzą”

  431. A inne ksztalty rzadza innymi sprawami

    „Zbigniew Ziobro twierdzi, ze gdyby koalicja PO-PSL wygrala kolejne wybory w Polsce bylyby tworzone dzielnice islamskie”.

    Tyz prowda. Czyli, czecio prowda ksiondza Tischnera to jest.

    Zakazac podawawania dan pn. tatary w restauracjach nie tyle Sokolki co przede wszystkim Krynek. NajwyzszyCzas na to nastal. Sokrat Janowicz czeka na to w swoim krynskim grobie. Nie przewracajac sie z niecierpliwosci

  432. A mowiac o Sokracie Janowiczu

    Sokrat Janowicz wiedział, że Białorusini to nacja, która wciąż definiuje swoją tożsamość, że musi kiedyś tego dokonać. Nikt mądry się na niego nie obrażał, bo wiedział co mówi. „Politycy polscy nie mają zielonego pojęcia o tym, że Republika Białoruś nie jest państwem narodowo-białoruskim, lecz socjalno-sowieckim. To uprzemysłowiona resztówka Związku Radzieckiego. Stąd wynikają wszelkie konsekwencje. Autentyczna popularność osławionego Aleksandra Łukaszenki jest generowana przez ciągle żywą pamięć o ubogim życiu w niedawnych dekadach, w których ekonomika była orientowana przez Kreml na gigantyczne zbrojenia, utrzymywanie największej armii świata, finansowanie rebelii prowadzących do zwycięstwa globalnego komunizmu. Rozpad ZSRR na państwa narodowe siłą rzeczy spowodował koncentrację na problemach wewnętrznych. W Białorusi zapełniły się puste przedtem półki sklepowe, w domach towarowych pojawiły się towary wręcz luksusowe (także z importu). Ulicami mkną oto tabuny aut zachodnich marek. Przeciętny Białorusin, ukształtowany przez wieki i pokolenia biedy, nie ma wygórowanych ambicji materialnych; nic w nim ze szlachty. Polak nadal jest postrzegany przez niego jako nieobliczalny pan dziedzic i babiarz kierujący się zawołaniem „Zastaw się, a postaw się”. Cóż w tym mądrego? Zaściankowa nadęta głupota, godna politowania!”

    Noo!

    „‚Polska jako sąsiad, ma kłopot z Białorusią nie tylko z powodu dyktatury Łukaszenki. Europa, a tym bardziej Polska, ma kłopot z historią Białorusi. To jeden z najmłodszych organizmów państwowych w dziejach kontynentu, o wciąż chwiejnej suwerenności.’ Czytaliśmy jego przemyślenia z zazdrością. Że takie celne i bezkompromisowe. Ale nie zajadłe, nie przeciw komukolwiek.”

    Taki byk Sokrat. Nie wiadomo skad wytrzepawszy to prehistoryczne imie

  433. pombocek 12 sierpnia o godz. 0:54
    ==================================
    – Dokonałeś genialnego odkrycia, nie tylko u rekina późne dojrzewanie jest korzystne.
    Podobno Szwajcarki później dojrzewają od Polek, później uzyskują zdolność do rozmnażania, podobnie Brytyjki są w tym lepsze od Francuzek, Niemek – przez to i mądrzejsze są te Brytyjki.To już dawno zostało zauważone, w literaturze opisane.

    Kwaśniewski pisze: „… przed potopem, który na pewno miał miejsce, a prawdopodobnie przed 10 – 12 tysiącami lat….. mężczyźni dojrzewali płciowo dopiero po 60-tym roku życia, nigdy wcześniej, a długość trwania ich życia przekraczała najczęściej 900 lat.”
    Z Biblii, podobno można to wyczytać, wyniuchać, jak się ma rozum do tego zdatny.
    Po potopie nastąpiło gwałtowne pogorszenie żywienia ludzi, musieli chwycić się za rośliny, bo zwierzyna wyginęła.

    pombocek – popełniłeś błąd, za pokrzywę się chwytając.
    Masz jeszcze szansę poprawy, wszystko jest w Twoich rękach, na to nigdy nie jest za późno.
    Ten błąd, był także moim udziałem, dopiero na moją wczesną starość się nawróciłem. W nawracaniu, największą oponentką, przeszkodą jest moja własna żona, całkowicie ją rozumiem , bo musi się pogodzić z moim niezależnym bytem w żywieniu, na szczęście jest wyrozumiała, bez przerwy jakieś wstręty mi okazuje,
    nie mogę w jej obecności, dla przykładu, słoniny smażyć, wytapiać, zapachu przy tym się wydzielającego nie cierpi.

    Powoli się oswaja, jak niesforne źrebię, dociera do niej, z wielkim bólem, nienawiścią w oczach, że nie musi kupować dla mnie maści wszelakich, tabletek także, które bóle uśmierzają — na bolące nogi, i inne dolegliwości, które ONA namiętnie używa, widzi; książki chce mi się czytać, których ona nie czyta, bo prawdopodobnie nic nie rozumie, jak zapis jest nieco trudniejszy, tylko babskie gazety czyta.
    Muzyki, razem nie możemy słuchać, tej poważniejszej, to samo dotyczy publicystki
    wszelakiej, telewizyjnej, radiowej….

    Zgadzamy się, we wrześniu będzie 50 lat, to prawdopodobnie dlatego, że różnica wieku między nami jest tylko o dwa miesiące różna, o całe pełne dwa cykle księżycowe, może dlatego, że pochodzenie społeczne mamy tożsame..

  434. Aksamitna okupacja z pazurkami.
    Tak na marginesie ewaluacyj kaczej zupy, w jakiej z lubością tapla się pińcet plus procent naszego plemienia, przy milczącej egzekucji Polski, prawa i Konstytucji, dokonywanej za poduszczeniem jednego wrażego karła…
    Takie i inne jedwabne ekscesy i wykwity podłości niewolników i szmaciaków dzieją się zwykle pod okupacją, rękami usłużnych dzikich… wychowanych do dzikości.
    O wychowawcach-okupanatach w kontekście niezbywalnej tradycji kulturowo-wyznaniowej plemienia, smaczny felieton wysmażył K. Varga w GW (duży f.).
    Wszystko przy okazji publikacji obszernego zbioru tekstów Władysława Boya-Żeleńskiego, którego i ja tu uprzednio wspominałem, i okupacją i kurkiewami (a jest i o Pirożyńskim).
    Warto przeczytać Vargę, nabyć Boya, bo wielce wkrótce będą to indeksowane pozycje dla odważnych.
    Oczywiście, jeszcze przed zakazem szerzenia w sieci (narodowej) nieprawomyślnych i bezbożnych fotek przyrody, w tym dupy pawiana.
    Pawian będzie mógł być bowiem tylko jeden i jedna, oficjalna fotka Jego Dupy – pod żyrandolem.

    Ukłony (honoraria za poradę proszę spuścić na parapet). 😉

  435. pombocku

    Ja mam jakiś pakiet w Orange, już nie pamiętam co ale za każdym doładowaniem dodają mi GB. Mało używam to mi się po jakimś czasie kumuluje i na dwa tygodnie w Polsce wystarczy, o ile nie ściągam/przesyłam zdjęć i youtuba. Przydaje się jak nie mam innej możliwości albo mam ale działa strasznie powoli.

  436. dezerter83
    10 sierpnia o godz. 23:08

    Dezerterze, na czuły Twój list do Twego Boga, zaadresowany do mnie, nie odpowiedziałem, bo nie był do mnie. Gdybyś postawił jakiś polemiczny problem, może bym się z boku wciął. A tak to co to za gadka, kiedy zamykasz oczy, uszy i na wszystko odpowiadasz: „pomidor”. Czyli kaznodziejskim odklepaniem z pamięci wyuczonego kazania. Już Ci kiedyś wytknąłem: nie przychodzisz rozmawiać, lecz oświecać, więc trzeba Cię słuchać, nie pyskować. Zresztą pyskowanie jest dodatkowym źródłem wody na Twój młyn i wyskakuje nowy pomidor. Rzec można, jesteś robotem oświecania, a nie otwartym dyskutantem. Może dlatego takie marne oświeceniowe skutki u Świadków Jehowy. Traktujecie rozmówców niby z szacunkiem. Ale to tylko przykrywka, boć całe Wasze nauczanie jest przecież z tego powodu, że inni (chrześcijanie, ateiści, inna hołota) w porównaniu z Wami, przepraszam, gówno wiedzą. Tylko Wy znacie prawdę, plany, myśli, może nawet sny nieistniejącego i kochanki jego. Zaś ateisći to nawet mniej niż ziobro. Uparte ich oświecanie jest nieustającym satyrycznym spektaklem robionym przez Ciebie bez jednego uśmiechu. Doświadczony życiowo i myślowo ateista mówi: „Nie ma żadnych bogów”. Na to wychodzi z kapelusza królik…pardą…dezerter i opowiada, co Bóg dla nas cudnego przygotował. Ateista: „Nic nie przygotował, bo go, kuwa, nie ma!”. Dezerter: „Bóg jest miłością”. Ateista: „Nawet nie mogę powiedzieć: ‚Pieprzę miłość’, bo żeby coś pieprzyć, najpierw musi być to coś”. Dezerter: „Bóg powiedział: Jam jest ten, który jest”. Inaczej mówiąc, dezerterze, przemawiasz do ateistów wyświechtanymi od używania kamuszkami, które oni dawno temu prześwietlili światełkiem rozumu, a nie apologii, i odrzucili. Twój beznadziejnie jałowy upór w zawracaniu gitary jakimś Bogiem akurat na blogu ateisty można tłumaczyć tylko tym, że albo się uzależniłeś od publicznego wybiegu i zaspokajasz tu nieskutecznym kaznodziejstwem miłość własną, albo piąta klepka gdzieś się zapodziała. Albo obie przyczyny naraz.

    Piosenka pani Anny Szałapak, którą mi mag do głowy i uszu przywołała, naprowadziła mnie na nową myśl o miejscu nieistniejącego Boga w małpiej świadomości. Gdybyś miał otwarty umysł i o takich rzeczach gadał – byłaby rozmowa.

    Kiedy błękitnozady pawian raz wpadł na pomysł, że jakieś moce, istoty, dusze, prądy wsteczne, pionowe i poprzeczne kierują światem, już od tego pomysłu jako gatunek chyba nie odpadnie. Zyskał mocne złudzenie, że świat jest skonstruowany z myślą, logiką i z celem. Zyskał poczucie harmonii i najważniejszą w życiu wartość: poczucie bezpieczeństwa. Zyskał po małpiemu, czyli w sposób przekupny: zaczął iskać wymyślone przez siebie moce, chwalić, podlizywać się. Jest bardzo plastyczny: zrobi lalkę z gałganków i za chwilę to nie lalka, ale domownik. Widzę jak na dłoni tę biologiczną chytrość i, ku własnemu zaskoczeniu…akceptuję. Nie jak dykta Kaczka, ale – jak bezinteresowny obserwator.

    Jestem z pawianem na mniej więcej podobnym poziomie rozumienia spraw tego świata, na podobnym poziomie wrażliwości. Mamy podobne lęki, smutki, marzenia, zadziwienia i radości. Są więc chwile – jak śpiewanie pani Szałapak – kiedy i modlący się do Boga, i ja ateista wspólnie żyjemy niezidentyfikowanym uniesieniem, pięknem nie do uchwycenia, wszechobejmującą tęsknotą, niespełnieniem. Bóg to tylko wyuczone słowa, pretekst – bo człek nauczył się wyrażać świat słowami, ale przez to wyrósł nad słowa i jest wysoko, wysoko nad nimi, zwłaszcza – nad pospolitym „Bogiem”.

  437. KONTRREWOLUCJI KACZYSTOWSKO KOSCIOLKOWEJ dzien 292

    Nareszcie!
    Nareszcie przestałem być samotnym, „nawiedzonym”, który nazywa wprost po imieniu przestepcow – PRZESTEPCAMI

    A dokładniej to tak, już nie samotnie, nazywam Jaroslawa Kaczynskiego z jego przestepcza, zorganizowana jako partia polityczna, banda.

    Dzis rano, w poranku TOK FM uslyszalem w „przeglądzie prasy”, jak Jacek Zakowski swoim osobistym glosem te słowa prawdy o PiS, wypowiedział:

    http://audycje.tokfm.pl/audycja/Poranek-Jacek-Zakowski/120

    Nie ciesze się z tego, ze moja od Listopada 2015 roku gloszona w „Kontrrewolucji” opinia znajduje wreszcie, po niemal 9 miesiacach potwierdzenie, bo rozumni ludzie sami to rozumieli i beze mnie. Ale ciesze się, ze nareszcie znalazł się dziennikarz, który przelamal się i w swom, wydrukowanym tekście, jasno i bez kręcenia nazwal przestepcow, przestępcami !

    Ciesze się z tego, bo uważam, ze jedynym co mamy do dyspozycji, żeby przeciwstawić się Kaczynskiemu i PiSowi, jest mowienie, krzyczenie, głoszenie i pisanie prawdy

    Gloszenie prawdy nagiej i nie zostawiającej cienia wątpliwości, nie zostawiającej najmniejszego marginesu na niedomowienia, prawdy nie dającej szansy na sztuczki manipulacji interpretacyjnych.

    Nie wiem, czy ta pierwsza „jaskolka prawdy” w postaci nazwania PiSowskich przestepcow przestępcami, pociągnie za sobą dalsze pisanie i mowienie prawdy, czyli nazywanie wlasciwymi nazwami, tego o czym mówimy, czy piszemy.

    Ale kto wie?
    Może?
    W każdym razie jest nadzieja. Bo tak jak wielokrotnie pisałem, uważam ze „polityczne” pisanie i mowienie, z unikaniem nazywania wprost, daje „oslone medialna”, lub co najmniej rodzaj parawanu, ze którym bandyci PiSowscy, na bezczela, na naszych oczach okradają nas i nasze wspólne panstwo nie tylko materialnie, bo już dawno temu zapowiedzieli, ze okradną Polske i Polakow z historii i na miejsce ukradzionej wspólnej historii wsadza swoja jej wersje, wersje skrojona pod Jaroslawa Kaczynskiego i jego paranoidalne widzenie historii i roli jaka on sam w niej odegral.

    Okradają nas nie tylko materialnie, czy z pamięci historycznej, ale na dodatek okradają nas z naszych praw obywatelskich, a za chwile zaczna nas wsadzać do wiezien, gdy tych praw będziemy bronic.

    Obrone przed tym co ma zamiar uczynic Polsce i Polakom Jaroslaw Kaczynski przy pomocy swojego PiSu widze w mowieniu prawdy wprost, bez kręcenia, mowieniu wprost z wskazywaniem na konsekwencje popełniania swiadomego przestępstw.

    Przypomne, ze większość jaka ma w Sejmie PiS jest tak nieduza, ze wystarczy bodaj, ze się 5 poslow PiSu otrząśnie i wylamie…

    Dlatego wlasnie, ze tak niewiele potrzeba, to należy tej możliwości dopomóc mowiac prawde i nazywając po imieniu.

  438. KONTRREWOLUCJI KACZYSTOWSKO KOSCIOLKOWEJ dzien 292

    Uzupelnienie…

    Patrze na PiS, na Jaroslawa Kaczynskiego, bo patrzac na „opozycje”, widze tylko opozycje z nazwy i teoretycznie.

    Co wiecej widze, ze wiodace postacie opozycji po prostu nie rozumieja sytuacji.

    Patrza na dzialania Jaroslawa Kaczynskiego przez „pryzmat polityczny”, wskutek czego nie rozumieja istoty dziejacego sie procesu…

    Nie rozumieja tego prostego faktu, ze Jaroslaw Kaczynski toczy z Polska i polskim spoleczenstwem wojne. Nie rozumieja, ze maja do czynienia z wojna toczona jak na razie tylko metodami politycznymi. A choc wiedza, ze ma Jaroslaw Kaczynski gotowe i czekajace w pogotowiu narzedzia do toczenia wojny ze spoleczenstwem metodami silowymi, to o tej wiszacej grozbie najwyrazniej zapominaja.

    Smutkiem napawa swiadomosc tego, jak durna i krotkowzroczna jest ta polska „opozycja”, bedaca opozycja wylacznie z nazwy, bo nei jest zdolna do stawienia jakiegokolwiek oporu Kaczynskiemu.

    I wlasnie z uwagi na to, tak uwaznie przygladam sie PiSowi i Kaczynskiemu, bo w slabosciach i potknieciach Kaczynskiego i PiSu jest jesli nie jedyna, to z pewnoscia najwieksza szansa na to, ze ten PiSkoszmar skonczy sie i przeminie mozliwie jak najszybciej.

  439. lonefather
    12 sierpnia o godz. 13:21

    „Nie rozumieja tego prostego faktu, ze Jaroslaw Kaczynski toczy z Polska i polskim spoleczenstwem wojne. ”

    Na czym polega ta wojna? Ja z nikim nie walczę… Ktos walczy? Metodami politycznymi? Od kiedy można z kims walczyć „politycznie”, skoro ten ktos nie dysponuje politycznymi narzędziami?
    I co wskazuje, że Kaczynski bedzie uzywal metod siłowych? Jakies konkretne przesłanki, czy moze kierujesz sie kobiecą intuicją, jak to było w przypadku niejakiej Margit?

  440. Rafał KOCHAN
    12 sierpnia o godz. 13:46

    Na czym polega ta wojna? Ja z nikim nie walczę…

    Czyzbys sie nareszcie przyznawal do tego, ze trzymasz z Kaczynskim ???

    Ze piszesz, ze „z nikim nie walczysz”???

    Zreszta byloby to zrozumiale, ze „nie walczysz z nikim”. Caly PiS tak twierdzi, ze z nikim nie walczy. Wedlug nich to tylko opozycja wlaczy z „dobra zmiana”.

  441. lonefather
    12 sierpnia o godz. 13:59

    Czyli rozumiem, że ty walczysz? Ty nazywasz walkę histerycznymi banialukami na jakims blogu?

  442. Przy okazji, pozdrowienia dla Margit. I nie przejmować się chapaniem po nogawkach 😉

    @Gekko

    Super 🙂

  443. lonefather
    12 sierpnia o godz. 13:59

    I żebym dobrze był zrozumiany, jak dla mnie, możesz swoją aktywnosc blogowa nazywac, jak chcesz – nawet wojną. Mozesz uznawac samego siebie za sprawiedliwego rycerza, ktory walczy o szczescie innych ludzi; mozesz byc oswieconym kaznodzieja, profetykiem i jedynym sprawiedliwym.

    Tylko jedno mi wyjasnij, gdzie ta wojna? Wziąłeś kogos do niewoli?

  444. @Rafał KOCHAN
    12 sierpnia o godz. 14:48

    W tej blogowej Sodomii i Gomorii jeden sprawiedliwy, za to nad wyraz produktywny, chyba wystarczy? 🙄 Plus jeden dezerter 😎

  445. Tobermory
    12 sierpnia o godz. 15:07

    Ta „produktywnosc” przypomina mi wlasnie kumpla z podstawówki, który, jak doszło do bójki, to zamykał oczy, zaciskał zeby na wystawionym języku i nieskładnie machał rekami.

  446. Manewry.
    Ciężarówka wojskowa utknęła w błocie, koła buksują, szlam pryska… Na szczęście nadjeżdża gazik z czterema oficerami.
    Panowie wyskakują żwawo, podpierają burty, natężają się i ostatnim wysiłkiem wypychają ciężarówkę z błota.
    -Kawał dobrej roboty! – chwali jeden z oficerów kierowcę – Co macie załadowane?
    – 26 rekrutów, panie majorze!

  447. @Rafale Kochan

    Nie odpowiadasz na zadane wprost pytanie o to, czy trzymasz z Kaczynskim ???

    Nie odpowiadajac na nie, za to nazywajac pisowskim jezykiem, czyli slowem „histeria” moje posty blogowe, calkowicie i ostatecznie ujawniasz sie jako zwolennik PiSu.

    I bardzo dobrze!

    Dzieki temu, ze sie sam zdemaskowales, nie zaprzeczajac, ze popierasz Kaczynskiego, ja i reszta bywalcow bloga @Jacka Kowalczyka, dowiedzielismy sie kim jestes.

    Witam @Rafale Kochan, pierwszy ujawniony zwolenniku PiS i Jaroslawa Kaczynskiego.

    Witam, bo dobrze jest, gdy w dyskusjach blogowych uczestnicza ludzie popierajacy rozne opcje polityczne. A jeszcze lepiej jest,gdy sie wie z jakich pozycji politycznych uczestnik dyskusji glosi swoje poglady.

    Co do reszty, to prosze zebys nie sial sciemy i nie wmawial blogowiczom, ze ja z kimkolwiek walcze !

    A jezeli juz walcze, to walcze z umyslowa ociezaloscia i tym co uwazam za niezrozumienie sytuacji, prowadzace do kleski politycznej, prawnej, spolecznej i w konsekwencji rowniez gospodarczej, ktore to kleski beda skutkiem prywatnych paranoi Jaroslawa Kaczynskiego, wdrazanych w zycie przez jego bande rabunkowa zwana PiSem.

  448. No i masz, Kochan, zdemaskowany jesteś 😉
    Zawsze dobrze jest wiedzieć, z jakich pozycji i kto za tym stoi oraz na czyją wodę ten młyn 😎

  449. Piatek, 12.08
    Witam deszczowo,

    dzisiaj dwa koncerty do obejrzenia/sluchania
    THE TALLEST MAN ON EARTH 19:50 https://www.youtube.com/watch?v=S6VMKc-1xZE
    czyli Kristian Matsson (SE), krotki film+”Dirk Birs is Home”
    PJ HARVEY 22:00
    _______________________
    jutro w kosciele Hagakyrkan, William Basinski 23:45
    ________
    Wszystkiego dobrego

  450. lonefather
    12 sierpnia o godz. 15:36

    Lonku, na blogach dyskutuje się z poglądami, a nie z człowiekiem i jego osobistymi preferencjami. To, czy ja trzymam z Kaczyńskim czy innym Tuskiem jest tu bez znaczenia.
    Wiem, że dla ciebie taka oficjalna deklaracja i zaszufladkowanie ułatwiłyby ogarnięcie tematu, bo stosujesz prymitywną logiką rozumowania – kto jest przeciwko twoim poglądom, ten jest zwolennikiem Kaczyńskiego, czyli twoim wrogiem, ale niestety, nie będę ci ułatwiał życia.
    Myślę, że powinniśmy być uczciwi. Myślę, że stać nas na to, by bez zbędnego podniecenia oceniać konkretne decyzje obecnej władzy, jak i opozycji. Zacietrzewienie, frustracja i przekonanie o własnej nieomylności graniczące z metareligijnym stanem oświecenia, niczemu tu nie sprzyja. A na pewno nie trzeźwemu oglądowi sytuacji.
    Oczywiście możesz kontynuować, jak i tobie podobni (bez względu na preferencje polityczne) tę całą słowną ejakulację histerii pomieszanej z infantylnością, tylko zastanów się, na kogo to robi wrażenie i czemu ma to tak naprawdę służyć, pomijając aspekt osobisty – danie upustu swoim frustracjom?

  451. Rafał KOCHAN
    12 sierpnia o godz. 17:25

    Rafalku,
    Mnie ani ziebia, ani grzeja Twoje osobiste poglady i zapatrywania polityczne.

    Interesuje mnie za to i to bardzo serio interesuje, obserwowanie tego jakie efekty przynosza osobiste poglady polityczne, w postaci ocen i opinii wyrazanych na blogu.

    Nie Ty, ale twoje poglady sa dla mnie interesujace, bo stanowia ciekawa kombinacje antyklerykalizmu i ateizmu, polaczonych z ciagotkami zamordystycznymi, czemu niejednokrotnie dawales wyraz.

    Jesli popelniam blad w ocenie, ze „trzymasz z Kaczynskim”, to zamiast sie wykrecac i wymigiwac okraglymi nic nie mowiacymi frazesami, powiedz jasno w prostych zolnierskich slowach, czy „trzymasz z Kaczynskim”, czy nie… S’il vous plaît…>/i>

  452. A propos logiki

    Żona wysyła męża do sklepu:
    – Kup parówki, jak będą jajka, to kup 10.
    Mąż w sklepie:
    – Są jajka?
    – Tak.
    – To poproszę 10 parówek…

  453. lonefather
    12 sierpnia o godz. 17:53

    Nie mam żadnych ciągotek zamordystycznych. Nie wiem skąd to wziąłeś ?
    Owszem, kilka razy wyrażałem obawy, że system demokratyczny przezywa kryzys… że ludzie być może nie nadążają za rozumieniem i wcielaniem w życie haseł, które ukształtowały nasz system kulturowy, a które brzmią: „Liberté-Égalité-Fraternité”; że być może system autorytarny lepiej sprawdziłby się w okresie jakiegoś kryzysu, ale nigdy nie wyrażałem sympatii do zamordyzmu…

  454. Rafał KOCHAN
    12 sierpnia o godz. 17:25

    „… kto jest przeciwko twoim poglądom, ten jest zwolennikiem Kaczyńskiego, czyli twoim wrogiem…”

    hmmmmm… serio tak uwazasz?

    Jesli tak, to mnie to smieszy. Po prostu smieszy, bo nigdy i nigdzie nikogo, kto jest zwolennikiem Kaczynskiego nie nazwalem swoim wrogiem

    Skad Ty zes to wytrzasnal, to chyba tylko Ty sam jeden wiesz, bo zaden z czytelnikow „Kontrrewolucji” najwyrazniej tak jak Ty nie czuje sie. A przynajmniej nikt poza Toba nie wyrazil takiego pogladu.

    Wlasciwie to poza dwoma postami, pierwszym z Grudnia 2015 i drugim z Sierpnia 2016, oboma „zgadzajacymi” sie z pogladami i ocenami z „Kontrrewolucji”, nikt ani slowem nie odnosil sie do tego co pisze pod wspolnym tytulem „Kontrrewolucja Kaczystowsko Kosciolkowa”.

    Dziwne co nie?
    Takie wyraziste, ostro wyrazane polady i oceny i zadnej dyskusji. Ciekawe dlaczego? Ciekawe dlaczego nie ma polemiki? Czyzbym wyrazal poglady jakos tam bliskie i zgodne z myslami, ktore kraza ludziom po glowach? A moze ludziska uwazaja „Kontrrewolucje” za produkcje „nawiedzonego” przeciwnika PiSu i zwyczajnie olewaja?

    Rafale,
    Powyzszy zestaw pytan wszelakich, zawiera pytania, ktore sam sobie czasami zadaje, ale jak widzisz niespecjalnie sie przejmuje potencjalnymi odpowiedziami i pisze ilekroc mam czas, ochote, sily, lub koniecznosc napisania.

    ps. Twoja opinie o „Kontrrewolucji” juz znam , sam ja wyraziles, okreslajac moje posty „nadprodukcja histerycznego belkotu”. Dziekuje.

  455. Rafał KOCHAN
    12 sierpnia o godz. 18:05

    Pardon.
    Kazdemu zdazy sie przesadzic. Fakt, „mocna reka” nie musi od razu „za morde trzymac”. Bez urazy prosze, nic osobistego nei mialem na mysli.

  456. lonefather
    12 sierpnia o godz. 18:15

    Nie chodzi tu o twoje „felietony”, tylko o sposób narracji w dyskusji, np. ze mną.

  457. Rafał KOCHAN
    12 sierpnia o godz. 18:05

    „… że system demokratyczny przezywa kryzys… że ludzie być może nie nadążają za rozumieniem i wcielaniem w życie haseł, które ukształtowały nasz system kulturowy, a które brzmią: „Liberté-Égalité-Fraternité”…”

    O!
    Z powyzszym sie zgadzam i dodam, ze naiwnoscia bylo oczekiwanie, ze sie uda przeskoczyc od feudalno/panszczyznianych relacji, do burzujskiego „Liberté-Égalité-Fraternité”, bez przyspieszonej edukacji spolecznej.

    W rezultacie mamy co mamy, czyli to co postpanszczyzniani rozumieja instynktownie, czyli twarda reke z batem…

    Problem jest jednak w tym, ze ci postpanszczyzniani juz nie sa tak bardzo postpanszczyzniani i lizneli juz troszke „Liberté et Égalité” …, a jedyne z czym maja problem, jak to postpanszczyzniani, to tylko ostatni skladnik burzujskosci, czyli „Fraternité”…

    Jak to postpnszczyzniani nadrobia, to bedzie to koniec PiSu i Kaczynskiego, chyba ze sie wczesniej sami wykoncza i szczezna.

  458. Rafał KOCHAN
    12 sierpnia o godz. 18:21

    Kurde…
    Jak gadasz jak czlowiek, to i ja tez tak gadam. A jak czytam o „zalewie nadprodukcja histeryczna”… No to troche inaczej…

    Ale popatrz sam. Jak Ci nieco dowalilem to i rozmowa sie naprostowala i daje sie pogadac jak czlowiek z czlowiekiem. Ja tam pierwszy nie zaczynam. Ja jestem zgodny czlowiek i @Zdezertorowanego od rozumu szerokim lukiem omijam. Co specjalnie zaznaczam, zeby nie bylo. Jego zostawiam @pombockowi, bo mam dzieki temu wiele swietnych kawalkow do poczytania, jak chocby dzisiejszy, ktory jest doslownie „perelka”.

    A i drobiazdzek na zakonczenie. Mam powoazniejsze rzeczy na glowie od blogowych przepychanek ambicjonalnych, a poza tym, to ja tylko o pogladach, czy opiniach, nigdy o osobach. Co, mam nadzieje, widac w tym, co „popelniam” na blogu.

  459. lonefather
    12 sierpnia o godz. 18:37

    „Ale popatrz sam. Jak Ci nieco dowalilem to i rozmowa sie naprostowala i daje sie pogadac jak czlowiek z czlowiekiem.”

    A z czym ty mi dowaliłeś? Że trzymam z Kaczyńskim? Czasami mam wrażenie, że ty żyjesz w jakimś urojonym świecie, który sam sobie generujesz tylko na swoje potrzeby.

  460. Rafał KOCHAN
    12 sierpnia o godz. 18:42

    hahhahaaa…

    Nie! Zupelnie co innego mialem na mysli. Ale jak tego nie dostrzegles, to znaczy, ze zle wycelowalem i nie trafilem. Niewane zreszta.

    Wazne jest, ze jak sie da, to normalnie mysli wymieniamy. Wiec tego sie trzymajmy.I nie dawajmy Kaczynskiemu satysfakcji z dzielenia spoleczenstwa blogowego.

  461. lonefather
    12 sierpnia o godz. 18:48

    Po pierwsze, jeśli już, to prawdziwe zdanie powinno brzmieć: „I nie dawajmy Kaczynskiemu oraz OPOZYCJI satysfakcji z dzielenia spoleczenstwa blogowego”.

    A po drugie – „podzielone społeczeństwo blogowe” było, jest i będzie. Nie ma w tym nic złego. Gdyby nie było podzielone, to rozmowy byłyby tutaj tylko o pająkach, zapowiedziach, że ktoś idzie do łóżka, bo go głowa boli, albo innych dyrdymałach, z których nic nie wynika poza potwierdzaniem swojej przynależności do grupy ludzi, którzy myśląniby tak samo.

  462. pombocek
    12 sierpnia o godz. 12:22
    „Już Ci kiedyś wytknąłem: nie przychodzisz rozmawiać, lecz oświecać”

    Napisałeś kiedyś do mnie: „Twoje wysiłki wobec takich jak ja niereformowalnych ateistów zdają się psu na budę, bo jeśli nawet reagują niby polemicznie, to jest to dla nich tylko zabawa w słowa, intelektualna rozrywka, słowne ćwiczenie, a nie z powagą prowadzona dyskusja”.

    Potraktowałem poważnie to wyznanie. Dlatego też, kiedy odpowiadam na niektóre Twoje krytyczne uwagi dotyczące Biblii, staram się zwrócić Ci jedynie uwagę, na potrzebę zdobycia podstawowej wiedzy z zakresu znajomości Pisma. W przypadku jej braku, każdy kto ocenia idee w nim zawarte, nie może wyrządzić żadnej szkody osobom, które gruntownie znają i rozumieją Biblię. Wyrządza ją jednak sobie.

    Biblia mówi otwarcie, że istotnym warunkiem zrozumienia jej treści jest pokora i gotowość do przyjmowania pouczeń. Niejednemu trudno przyjąć nowe poglądy od kogoś, kto nie dorównuje mu pod względem wykształcenia czy też inteligencji.

    Jeśli zatem treść Biblii albo sposób jej objaśniania przez kogoś mniej znaczącego, wystawia na próbę Twoją pokorę oraz gotowość do uczenia się, to może warto wtedy pamiętać, że jest on po prostu narzędziem, za pośrednictwem którego uczy nas sam Bóg ?

    On na pewno wie co robi.

    P.s. Dziękuję Ci za to, że zwróciłeś uwagę na niewłaściwą formę moich komentarzy. Wprawdzie staram się wypowiadać w sposób życzliwy i świadczący o moim szacunku dla rozmówcy, ale jak widać, często mi się to nie udaje.

  463. Polak zza mordy, czyli twarz pawiana, nie dupa.

    Bardzo budujące jest na blogu odważne odcinanie się od zamordyzmu. To prawda, Polak nie debil, zamordystą ani antysemitom, na ten przykład, nie jest ani na jotę.
    Co innego, że te demokracje to warto wzionć w karby, a więc i karbowy bujający się na żyrandolu salonów, musi się Polakowi podobać (byle nie karbował skóry Polaka, tylko jego Sąsiada).
    Także, abstrahując od antysemityzmu, ale za te pejsy… za te pejsy to warto kogo trzeba wytargać, aż mu złote zęby wprost do narodowej naszej kieszeni wypadną…
    Tak mi się pomyślało, w kątekście żartu cytowanego p/ nieocenionego (pozdrawiam!) Tobermorego, o indukcji logicznej jajek Polaka-małżonka parówkami aspiracyjnymi Polki Małżonki (lub wice wersja).
    Nic jednak nie przebije dezertera implikacji, jakoby wiedza immunizowała przed krytycyzmem.
    Co prawda (duży to, za duży kwantyfikator na level dezertera) tenże d. pisze o Biblii, ale to właśnie optymalnie, w prawdzie ilustruje muliste źródło etyki i logiki Narodowej, polskiej.
    Tak, myśmy przedmurze, za nami już tylko ściana…
    Uszanowanka, do poranka … 🙂

  464. Głowa mnie rozbolała bo już nie można o pająkach.
    🙂

  465. Ach, jeszcze jedno, bo warte ze wszech miar uznania.
    To wspólnie i po jednych pieniądzach Kaczyński i OPOZYCJA dzielą Polaków…
    Gdyby nie opozycja, zostałby tylko Kaczyński i nic już Polaków nie dzieliłoby.
    Jak ja już dawno nie czytałem pułkowego poradnika agitatora, chyba ostatnio, gdy Fidel udowodnił jedność partii z narodem i przywódcą, warunkowaną wystrzelaniem opozycji, do cna, nawet z umysłów.
    I pomyśleć, że wielu musi w celu zażycia jedności udawać się do wód, na Kubę.
    A tu, na blogu, i bez Kuby, mamy po bożemu tropiki paleozoiku, jak talala i dialektyka.
    Lala Pawiana.
    Bużki i smileje wszystkim.

  466. @ nefernefer

    …o pająkach można wszystko, tyle że z pająkami – nic…

  467. @Rafal

    Mi nie wierzysz, ze jest wojna Kaczynskiego z Polska i Polakami, to moze uwierzysz Pani Profesor Ewie Letowskiej.

    Sam poczatek wywiadu w „Faktach po Faktach”, prof Letowska nazywa obecny stan „wojna pozycyjna”. Ja dodam, ze stan „wojny pozycyjnej” w wojne innego rodzaju nie jest trudno przeksztalcic…

    Zreszta sam sobie zobacz posluchaj. Zgadzac sie nie musisz, ale pomyslec nad tym co uslyszysz, to pomysl:

    „http://fakty.tvn24.pl/fakty-po-faktach,57/spor-o-tk-doprowadzi-do-tego-ze-wladza-nie-bedzie-kontrolowana,668020.html

  468. dezerter83
    12 sierpnia o godz. 20:51

    Dezerterze, Twoja mowa od pierwszej do ostatniej głoski nie jest mową osobnika poznającego, lecz – apologety. Więc i używane przez Ciebie wyrazy nie są tym, czym w języku powszechnym, lecz są, że tak powiem, apologetycznymi terminami ze ściśle określonym znaczeniem. Powiadasz na przykład, że starasz się zwrócić mi jedynie uwagę, na potrzebę zdobycia „podstawowej wiedzy z zakresu znajomości Pisma”. A co to takiego ta podstawowa wiedza, że ślęcząc latami nad Biblią jej nie zdobyłem? Wychodzi na to, że nie tyle ona jest podstawowa – taka, którą mógłby bez kłopotu zdobyć każdy umiejący czytać (chyba że Biblia jest nie dla ludzi) – ile bardzo niepodstawowa, elitarna, wyłącznie dla wtajemniczonych. A kto wtajemnicza wtajemniczonych, z czyjego nadania i kto potwierdza słuszność wtajemniczenia, skoro jest 41 tysięcy chrześcijańskich sekt, każda wtajemniczona jest inaczej i najsłuszniej ze wszystkich innych wtajemniczeń?

    Kiedy więc mówisz o osobach, „które gruntownie znają i rozumieją Biblię”, to pewnie mówisz wyłącznie o Świadkach Jehowy, a nie na przykład o lubelskiej sekcie, która chlubi się patetycznym mottem na tytułowej stronie swojej gazetki: „Zdrowe ryby płyną pod prąd”. Zatem „gruntowna znajomość i rozumienie Biblii” to też Twój świadkowojehowy, apologetyczny, czyli propagandowy, a nie poznawczy termin. Poznanie naukowe zmierza do ujednolicania terminologii, a nie jej relatywizowania czy prywatyzowania. Jeśli nie znam lub nie akceptuję twojego rozumienia Biblii, łatwo możesz z wysokości swojej sekciarskiej wysokości powiedzieć, że nie mam gruntownej znajomości i rozumienia Biblii. I będziesz miał swoją ściśle sprywatyzowaną rację. Se miej. To samo powiedzą o Tobie członkowie innych sekt, innych religii.

    Ateiście zaś do bycia ateistą niepotrzebna jest ani gruntowna, ani niegruntowna znajomość Biblii. W ogóle Biblia mu jest niepotrzebna. Ba, żadnym uchodźcom z jakichkolwiek religii nie są potrzebne do bycia ateistami święte księgi ich religii. Co ja mówię! Nawet pokornym owieczkom nie są potrzebne. Potrzebne są wyłącznie szamanom, religijnym chiromantom, kaznodziejom.

  469. dezerter83
    12 sierpnia o godz. 20:51

    Dezerterze, Twoja mowa od pierwszej do ostatniej głoski nie jest mową osobnika poznającego, lecz – apologety. Więc i używane przez Ciebie wyrazy nie są tym, czym w języku powszechnym, lecz są, że tak powiem, apologetycznymi terminami ze ściśle określonym znaczeniem. Powiadasz na przykład, że starasz się zwrócić mi jedynie uwagę, na potrzebę zdobycia „podstawowej wiedzy z zakresu znajomości Pisma”. A co to takiego ta podstawowa wiedza, że ślęcząc latami nad Biblią jej nie zdobyłem? Wychodzi na to, że nie tyle ona jest podstawowa – taka, którą mógłby bez kłopotu zdobyć każdy umiejący czytać (chyba że Biblia jest nie dla ludzi) – ile bardzo niepodstawowa, elitarna, wyłącznie dla wtajemniczonych. A kto wtajemnicza wtajemniczonych, z czyjego nadania i kto potwierdza słuszność wtajemniczenia, skoro jest 41 tysięcy chrześcijańskich sekt, każda wtajemniczona jest inaczej i najsłuszniej ze wszystkich innych wtajemniczeń?

    Kiedy więc mówisz o osobach, „które gruntownie znają i rozumieją Biblię”, to pewnie mówisz wyłącznie o Świadkach Jehowy, a nie na przykład o lubelskiej sekcie, która chlubi się patetycznym mottem na tytułowej stronie swojej gazetki: „Zdrowe ryby płyną pod prąd”. Zatem „gruntowna znajomość i rozumienie Biblii” to też Twój świadkowojehowy, apologetyczny, czyli propagandowy, a nie poznawczy termin. Poznanie naukowe zmierza do ujednolicania terminologii, a nie jej relatywizowania czy prywatyzowania. Jeśli nie znam lub nie akceptuję twojego rozumienia Biblii, łatwo możesz z wysokości swojej sekciarskiej wysokości powiedzieć, że nie mam gruntownej znajomości i rozumienia Biblii. I będziesz miał swoją ściśle sprywatyzowaną rację. Se miej. To samo powiedzą o Tobie członkowie innych sekt, innych religii.

    Ateiście zaś do bycia ateistą niepotrzebna jest ani gruntowna, ani niegruntowna znajomość Biblii. W ogóle Biblia mu jest niepotrzebna. Ba, żadnym uchodźcom z jakichkolwiek religii nie są potrzebne do bycia ateistami święte księgi ich religii. Co ja mówię! Nawet pokornym owieczkom nie są potrzebne. Potrzebne są wyłącznie szamanom, religijnym chiromantom, takim jak Ty kaznodziejom.

  470. Cholera, pardą, wymkło mi się podwójne.

  471. @Gekko

    A to mi akurat bardzo pasuje:)

    ***
    Jeszcze trzy dni tej rodzinnej sielanki. Czy ktoś ma dziś wieczorem gadane, oprócz wybitnych intelektualistów? 😎

  472. NeferNefer
    12 sierpnia o godz. 21:59

    A kto ci zabrania?

    lonefather
    12 sierpnia o godz. 22:45

    Taka „wojna” to trwa już od 25 lat. Dziwne, że Łętowska tego nie zauważyła.

  473. Tym razem szkoda mi moich nogawek.

  474. NeferNefer
    12 sierpnia o godz. 23:38

    Dobrze, że głowy nie trzeba.

  475. Przyznaję rację 🙂

  476. NeferNefer
    12 sierpnia o godz. 23:42

    No to słabo coś szanujesz swoją głowę. Aż tak bezużyteczna?

  477. A kto mówi o mojej głowie?

  478. NeferNefer
    12 sierpnia o godz. 23:45

    Lonek?

  479. A tak na poważnie, to kiedyś jakoś zarejestrowałem, że ty lubisz pisać o swojej migrenie. Pomyłka?

  480. Lonek!

    Podobno mówiłeś o mojej głowie!

  481. I tak do jutra *westchnienie*

    Raz wspomniałam, jeden jedyny o migrenie. I nie, nie lubię, tylko nie dałam rady odpisywać innym, z tego powodu a nie chciałam być niegrzeczna.

  482. NeferNefer
    12 sierpnia o godz. 23:57

    Ubolewam… Ale blog, to nie czat. Czytelnicy wybaczą… nawet migreny i nagłe zniknięcia… tak mi się wydaje.

  483. Nie czat? Mój boziu, po roku się dowiaduję? Panie Jacku, najserdeczniej przepraszam, jak ja śmiałam.

  484. NeferNefer
    13 sierpnia o godz. 0:02

    Już nie rób z siebie takiej smutnej ofiary. To była tylko życzliwa podpowiedź…. A poza tym, gdzież to twoje poczucie humoru? Czy migrena zaatakowała?

  485. Z poczuciem humoru powiem że pójdę do łóżka z Jamesem Bondem, nawet zaraz. Niestety w postaci książki. Rafale, ring jest twój.

  486. NeferNefer
    13 sierpnia o godz. 0:12

    Wiem, ze wolałabyś kokieterię i adorację, ale niestety… zdecydowanie wolę „lateksowo-myślące” rozmówczynie.

  487. Rafał KOCHAN
    12 sierpnia o godz. 23:32

    „Przygotowanie ogniowe” to moze i 25 lat trwa…

    Pierwszy atak Kaczynski na TK przypuscil w 2007 roku…

    Ten pierwszy atak na TK zostal odwolany przez Prezydenta SP Lecha Kaczynskiego !!!

    10 Kwietnia 2010 roku w katastrofie lotniczej na smolenskm lotnisku, Lech Kaczynski zostal SP…

    Co obecnie umozliwia kolejny atak na Trybunal Konstytucyjny, bez ryzyka, ze Swietej Pamieci Lech stanie na przeszkodzie.

  488. NeferNefer
    12 sierpnia o godz. 23:53

    A co niby o Twojej glowie mowilem?

  489. (Znad książki)

    Lonek, nic nie mówiłeś, to był tylko żart, nieważne.

    (książka, dobranoc)

  490. lonefather
    13 sierpnia o godz. 0:29

    Lonku, za atak, na TK, który nota bene popełnił tyle kompromitujących orzeczeń w swojej historii, że głowa mała, odpowiada nie tylko PIS, ale i PO, a raczej koalicja rządząca, bo PSL jest też za to odpowiedzialne.
    Gdyby klasa polityczna w tym kraju była dojrzała i odpowiedzialna, to całkowicie inaczej rozegrałaby się sprawa mianowania trójki sędziów tuż przed zaprzysiężeniem nowej kadencji Sejmu. W cywilizowanym kraju, władza odchodząca do opozycji po przegranych wyborach przedstawiłaby najpierw prezesowi zwycięskiej partii problem. A tutaj była nim konieczność wyznaczenia trzech nowych sędziów do TK, którym kadencja sie kończyła na tydzien przed zaprzysiężeniem nowego rządu. Przedstawiłaby ta Kopacz Kaczyńskiemu propozycję trzech kompetentnych, apolitycznych, szanowanych w środowisku sędziów. Jeśli Kaczyński odrzuciłby te propozycje, to sam sobie strzeliłby sobie w stopę, bo przyszła opozycja, czyli PO miałaby już na początku racjonalny argument, a przy okazji w pełni czyste sumienie i wizytówkę partii, której zależy na konstruktywnym rozwiązywaniu problemów, do atakowania PIS, ze ten chce stronniczych sędziów wyznaczyć. W każdej szanującej się instytucji jej szef tuż przed odejściem nie podejmuje istotnych decyzji dla funkcjonowania tejże instytucji. Czeka na swojego następcę i to jemu pozostawia juz te zasadnicze decyzje. Tak przynajmniej jest w mojej instytucji i uważam to za rozsądny pomysł. Za kryzys w TK odpowiada tyle samo PIS, co PO z PSL. Ujawniło się w tym zdarzeniu całe partyjniactwo, warcholstwo polityczne i brak poszanowania nie tylko dla prawa, ale przede wszystkim do chęci współpracy i konstruktywnego rozwiązywania problemów. I nie mów mi, że tylko PIS odpowiada za ten bajzel.

  491. Rafał KOCHAN
    13 sierpnia o godz. 0:48

    Pomarzyc dobra rzecz. Zwlaszcza nocna pora…

    „Za pazurami” maja i to jasne, ale co innego naginanie, czy naciaganie, a co innego niszczenie. Roznic nie ma co omawiac, wszak sa oczywiste.

    Naciagniecia, czy nagiecia mozna naprostowac. Zniszczenie bedzie bardzo trudne do naprawienia, bo nie dotyczy samego TK, ale calosci funkcjonowania prawa w ludzkich glowach.

    To dlatego, z powodu tej zasadniczej roznicy, to co wyczynia pIS stanowi tak ogromne zagorzenie, przy ktorym wszelkie naciagniecia z przeszlosci, to kaszka z mlekiem.

    Niestety malo kto to „widzi”, jeszcze mniej rozumie dalekosiezne skutki fatalne.

  492. Lonek, a co to jest to SP przed prezydentem Kaczyńskim?

  493. Wciaz boli jak o pomarlych sie mowi skrótowo śp. ? lonek nie uzywa polskiego alfabetu. Wiec u niego masz SP i basta

  494. Z reszta sam to zaraz dobawil, to wytlumaczenie

  495. Natomiast rozmowy dezertera z tym drugim to sam mniod. Moze nie az taki jak rozmowy Pako z Chudzinka. Ale pewne jakosciowe zblizenie mozna zaobserwowac.

    Bo Pako i Chudzinka, para żyjąca w związku na kocia lape, nie osiagaja w życiu nic nadzwyczajnego. Ot, oni tylko doświadczają przygód przeciętnych ludzi. Owszem, niezły słuch językowy i poczucie humoru da sie zauwazyc w tej prozie zatytulowanej „Pako i Chudzinka”. Da sie też dostrzec niezle narysowany portret ówczeczesnego – wczesny Gierek bodajze – mieszczaństwa, jego zachowań, gestów, póz codziennych. Nic za wiele poza tym

    Chodzi zatem o wspinanie sie do poziomu rozmow o niczym. Rozmowy o Pismie i jego zawilosciach to rozmowy o niczym. Szczegolnie po uplywie tysiecy lat tego samego krecenia guana w przereblu.

    Ze to sie ludziom jeszcze chce

  496. Na temat stwierdzenia: „zdrowe ryby płyną pod prąd” sa pewne uwagi.

    Plyniecie ryb pod prad, owszem, odbywa sie dzieki, miedzy innymi, zdrowemu stanowi owych ryb. Pytanie jednakze jest inne. Chodzi bowiem o to DLACZEGO one plyna pod prad. A tu odpowiedz jest jedna.

    Ryby plyna pod prad w celach prokreacyjnych. Te ryby bowiem, pewnie jeszcze ponajezusickowo-piotrowe, to takie jakby katoliki som. One na tarlo pra, znaczy. Gdzies tam troche wyzej niz ujscie rzeki do zbiornika, jeziora, morza czy innego oceanu. Niektore gatunki pacyficznych lososi na przyklad potrafia docierac na tereny prokreacyjne oddalone od oceanu – czyli od ich naturalnego srodowiska wzrostowego – o kilka tysiecy kilometrow. Kawal drogi do przeplyniecia tylko po to zeby zlozyc ikre przez samice. I polac ja mleczem samczym. Zadnej przyjemnosci z ruchow frykcyjnych. Najmniejszej przyjemnosci. No bo ryby to nie ssaki tam zadne. Co by sie tylko walily i walily. Jak, nie przymierzajac, delfiny

    ‚http://justingregg.com/dolphins-do-not-hump-tourists/

    Delfiny nie mieszcza sie w definicji gatunku pn. ryby

  497. Na temat ponizszy taka historia mi sie przypomniala. Moge sie powtarzac.. Izwiniajus

    *https://i.ytimg.com/vi/Dv3VcuESkyo/hqdefault.jpg?custom=true&w=336&h=188&stc=true&jpg444=true&jpgq=90&sp=68&sigh=6yEMKuV92zwN-hG-acm8SKWF4Vk

    Rok jest 1981. Czyli rok Drugiej Pielgrzymki Ojca Swietego z ziemi ziemi wolskiej do Polski. Pierwsza Pielgrzymka byla w 1979.

    Przymuszony naciskami rodzinnymi, wystapilem o wize wjazdowa do PRL. Teraz wojtylowej PRL. Bo przed Wojtyla, ona mi nie przyslugiwala, ta wiza. Bylem UCIEKINIEREM ok 10-cio letnim z Ustroju. A to nie oznaczalo za wiele.

    Kazali mi sie zrzec obywatelstwa polskiego, zeby otrzymac wize wjazdowa. No to sie zrzeklem. I wjechalem. Byl czerwiec 1981.

    Wiec wjezdzam. Sluzbowo, zreszta. Ziemi nie calowalem, jak Wojtyla, bo mnie wsadzono do autobusu samolot-port lotniczy. Takie byly natenczas.

    Natomiast rzad bergamucki wyasygnowal dutki na „program rozwoju malych farm w Polsce”. Ja sie na to zalapalem. Jako odpowiednio wyksztalcony w tOmacie. Co sie wydarzylo dalej, to jedna wielka smuta.

    Krotko. Juz we WRZESNIU 81 otrzymalem pierwszy sygnal zeby zwijac zagle w solidarnej Polsce i wracac do Bergamutow. Kilka tygodni pozniej, nadszedl prikaz: KONIEC AKCJI.

    Wrocilem do Bergamutow w pazdzierniku 1981. 13-go grudnia zaplakalismy, razem z owczesna sp. Malzonka. CBC nadalo kawalek przemowienia gen. Jaruzelskiego. Byl sobotni, zdaje sie, ranek. Placz zamiast pojscia do pracy. Nawet na emigracji.

    Stare dzieje

  498. lonefather
    13 sierpnia o godz. 2:22

    Jak dla mnie mogłoby nie być TK, a przynajmniej w takim wydaniu poziomu intelektualnego i moralnego, jaki jest od wielu lat. Moim zdaniem jest to zdegenerowana instytucja i te wszystkie załamywania rąk, że stanowi ona ostoję demokracji , że stoi na straży Konstytucji i w ogóle bez niej to będzie koniec świata, jest zwyczajnym nakręcaniem spirali strachu i wywierania presji na tępych ludziach, którzy tak naprawdę nie wiedzą, czym powinna być demokracja.

    Jeśli TK wydaje orzeczenie w bardzo dla mnie ważnej sprawach, np. jakoby reforma OFE była zgodna z Konstytucją; albo że należy zalegalizować nie tylko ubój rytualny bez ogłuszania, ale w ogóle dopuścić masowe prowadzenie uboju zwierząt bez uprzedniego ogłuszania. Z szacunkiem dla żydowskiego zabobonu. Ponieważ rzekomo nie ma badań dowodzących, że zwierzęta cierpią podczas szlachtowania.

    I teraz ja, jako obywatel, jaki mam wpływ, by nie godzić się z takimi wyrokami? Mam wyszukać teraz, który z sędziów TK głosował za takimi rozwiązaniami, kto sie wstrzymał, a kto był przeciw? Jak mógłbym się odwdzięczyć się za takie debilne i szkodliwe decyzje? Nie głosując w wyborach na partie, które wyzznaczyły tych sędziów? No ale te partie mogą powiedzieć, że przeciez sędziowie są apolityczni. To dlaczego tym partiom zależy, by to ich sędziów było jak nawięcej w tym durnym TK? Przecież ten TK to jest fikcja i żadna demokratyczna instytucja. Przestańmy się w końcu oszukiwać i dawać mamić tym bzdetom medialnym..

    Druga sprawa, sędziowie, elita narodu, wielce wykształceni i wspaniałomyślni obywatele, chodzące wzory wszelkich cnót obywatelskich… A przepraszam bardzo, gdybym to ja był na miejscu jednego z tych trzech sędziów, którzy zostali zaprzysiężeni w niejasnych i nie do końca fair okolicznościach, i widząc co sie dzieje niedobrego z moim krajem, który jest sparaliżowany przez tą całą sytuację. Widząc, że politycy nie odpuszczają, że nakręca sie spirala nienawiści i degrengolady TK, to zwyczajnie odpuściłbym i zrezygnowałbym z piastowania tego stanowiska. Właśnie dla dobra kraju… Właśnie po to, by sprawa się unormowała i powróciła do normalności. Czy ta trójka nie zrobiła tego jeszcze, bo boi się, że nie będzie miała później pracy? Będzie bidować? Pieprzyć takich sędziów, którzy nie potrafią byc suwerenni w podejmowaniu decyzji, tylko dają się wikłać w polityczne spory i którzy dają się postrzegać jako mentalne prostytutki , na usługach albo polityków, albo swoich, egoistycznych popędów.
    Mnie taki TK zupełnie nie interesuje i w moim przekonaniu ten TK nie ma nic wspólnego z demokracją oraz racją stanu.

  499. pombocek
    12 sierpnia o godz. 22:47
    „A co to takiego ta podstawowa wiedza, że ślęcząc latami nad Biblią jej nie zdobyłem?”

    Każdy kto studiuje Biblię wie, że próby jej samodzielnego interpretowania, często przynoszą niepowetowane szkody. Poleganie na własnych zdolnościach jest kluczową przeszkodą, uniemożliwiającą zrozumienie tej Księgi. Dlaczego ?

    Ponieważ Biblia została napisana w taki sposób, aby mogły ją zrozumieć osoby właściwie usposobione, a nie tylko te o wyjątkowych zdolnościach. Dlatego chcąc właściwie ją zrozumieć, trzeba prosić Jej Autora o pomoc.

    O tym, komu Bóg udzieli zrozumienia Biblii, decydują pobudki, które żywi osoba studiująca Jego Słowo. Te właściwe, podano w Psalmie 119:34:
    „Obdarz mnie zrozumieniem, bym PRZESTRZEGAŁ TWEGO PRAWA i bym się go TRZYMAŁ CAŁYM SERCEM”.

  500. Polaków portret własny:
    „…próby samodzielnego interpretowania (…) często przynoszą niepowetowane szkody….”

    To jest najmądrzejsze motto na nowy dzień, najlepsza etiologia dobrej zmiany i w ogóle źródłowa interpretacja stanu gumna, jakie w pocie czoła my, Polacy budujemy sobie na tym padole.
    I, dzień jak co dzień, wiara czyni cuda: wiedza zagraża wspólnocie, plemiennej.
    To signum temporis; tyle, że na świecie – trąd globalnego internetowego zidiocenia, u nas – tradycja zawracania Wisły kijem, skleszonym z dwóch kawałków w poprzek.

    Warto przeczytać z samego rana.
    Pozdrawiam Szanownych dyskutantów.

  501. @pombocek,
    Nie przejmuj się tymi sprostowaniami, tym bardziej, że pawiany z zielonymi zadkami istnieją – są to pawiany- zielonoświątkowce, a zadki mają zielone, by odstraszać innowierców obojga orientacji, a nawet trojga.

  502. @Panie Jacku,
    Rozwiesiłem apel w sprawie Adama Bodnara na Facebooku, a wcześniej sam dołączyłem się do niego. Jak do tej pory, prawie 200 znajomych potwierdziło przyłączenie się do apelu dzieląc się również ze swoimi znajomymi. Tyle że -niestety-mam poważne obawy, iż „suweren” się tym w ogóle nie przejmie, no, ale kropla drąży skałę…

  503. Tym, którym ciąży ich własny ateizm, a gdzieś w skrytości ducha tęsknią do transcendencji polecam poniższy, obeszerny niestety, ten oto artykuł, opowiadający o tym, jak to onegdaj pewnemu, głęboko wierzącemu Włochowi odrosła amputowana noga i była to ta sama kończyna, którą mu odjęto i zakopano w ziemi w odległości 100 km od miejsca zamieszkania rzeczonego Włocha. Po dwóch latach, które minęły od amputacji odnóże samo przywędrowało do właściciela, po czym przyrosło i odrosło,
    ‚http://www.fronda.pl/a/nieslychany-maryjny-cud-amputowana-noga-powrocila,76516.html
    W tym samym wydaniu organ Terlikowskiego zamieszcza filmik, na który widać, jak dusza opuszcza nieżywe ciało.

  504. dezerter83
    13 sierpnia o godz. 8:02

    Dezerterze, zwyczajem zawodowych kaznodziejów-manipulatorów, bierzesz sobie z mojej wypowiedzi najmniej ważną rzecz i ją obtańcowujesz. Oto która była najważniejsza:

    „A kto wtajemnicza wtajemniczonych, z czyjego nadania i kto potwierdza słuszność wtajemniczenia, skoro jest 41 tysięcy chrześcijańskich sekt, każda wtajemniczona jest inaczej i najsłuszniej ze wszystkich innych wtajemniczeń?”.

    Nie skupiaj się więc z łaski swojej na pojedynczym robaczku Pieczulu, tylko odnoś się do głównej myśli, jeśli rozumiesz, na czym polega polemiczna uczciwość. A pytałem – teraz trochę inaczej formułując myśl niż w cytacie – czy jest coś w Biblii lub poza nią na kształt świdra…tfu!…wzorców z Sevres, które służą za miarę słuszności Waszych, świadkowojehowych wtajemniczeń. I przypomniałem Ci 41 tysięcy chrześcijańskich sekt interpretujących Biblię każda na swój strój. Z tej mnogości wynika najprostszy wniosek, że idealnych wzorców interpretacji Biblii nie ma, więc Wasza interpretacja jest tylko jedną z 41. tysięcy subiektywnych uzurpacji. A wszechobecny i wszechwiedzący autor, który nie umiał prosto mówić, by wykluczyć jakiekolwiek interpretacje, do nikogo ze swą jedynie słuszną myślą nie dotarł, nikogo nie prostował i nie prostuje, bo go po prostu nie ma.

  505. Dezerterze Szanowny,
    Jak zapewne zauważyłeś osoby udzielające się na tym blogu prezentują raczej ponadprzeciętny poziom intelektualny, choć czasem zabłądzi tu, jakiś „Jacek NH”, tudzież inne spisiałe indywiduum. Osoby o takim ponadprzeciętnym intelekcie, zawsze charakteryzuje głód wiedzy, zadają sobie pytania w rodzaju: „Skąd się wziąłem?, „Kim jestem”, „Po co żyję” i próbują znaleźć odpowiedzi na nie. Nurtują ich również inne kwestie, jak powstał Wszechświat, kto go stworzył i kto stworzył tego, który stworzył…itd. Takie pytania zadają już sobie co bardziej rozgarnięte dzieci. Takie dziecko uczęszczając na lekcje religii, bardzo szybko poznaje bozię, z jego złe, jeśli nie najgorszej strony, durniej gdy słyszy o nieskończonym miłosierdziu ilustrowanym…brakiem miłosierdzia, nie widzi bozi ojca, lecz kapryśnego bandytę. Niektóre dzieci widząc te sprzeczności domagają się wyjaśnień od katechetów albo rodziców, ale to, co słyszą, zamiast wyjaśnień, to slogany w rodzaju: „Bóg jest niepojęty”, „Niezbadane są jego wyroki” itp. Niektórych taka odpwiedź zadowala i mówią sobie: „Jeśli niepojęty, to niepojęty, nie ma co się natężać, za głupi jestem.” Inni szukają odpowiedzi na własną rękę i na tym blogu, chyba wszyscy mają za sobą etap studiowania Biblii. I raczej wszyscy do doszli do identycznego wniosku, takiego mianowicie, iż Biblia jest dowodem na nieistnienie Boga. Biblia, to konglomerat różnych bzdur przemieszanych z faktami, to księga pełna abusurdów i niekonsekwencji, na bakier z logiką. Czy, w takim razie, autorzy tego steku bzdur rzeczywiście zostali natchnieni przez Boga? Czy on im to wszystko dyktował? Jeśli tak, to czy można nazywać go doskonałym. A jeśli tak bardzo zależy mu na dobru ludzkości, to dlaczego nie wprowadzi jasnych reguł, dlaczego stosuje takie kamuflaże, dlaczego nie wynagradza za dobre i nie karze za złe, bo przecież nazywa sam siebie sędzią sprawiedliwym i wreszcie, skoro wszystko jest takie jasne, oczywiste, to dlaczego od tysięcy lat teolodzy ciągle badają te księgi i nadal nie mogą dać odpowiedzi na proste, wręcz dziecinne pytania.
    Studiowałem Biblię, czytałem ją od deski, do deski setki razy, to najbardziej krwawa opowieść w historii ludzkości, przedstawia ona arcy-okrutnika, rzeźnika, kogoś niestałego, niesrawiedliwego, bezwzględnego, ów biblijny bóg ma w sobie wszystkie najgorsze cechy człowieka, zdziczałego człowieka i to właśnie jest dowodem świadczącym o tym, że wymyślił go człowiek, bardzo sprytny, by nie rzec genialny.

    „Miłości Bożej dźwigać pęta”,

  506. Kurcze, ale płodny dzisiaj jestem.
    @Dezerter,
    „Miłości Bożej dźwigać pęta” – śpiewa naród w kościółkach. No ładna mi to miłość skoro trzeba dżwigać jej pęta.
    Domyślam się, że ŚJ tej pieśni w swoich zborach nie śpiewają, natomiast wszem i wobec głoszą miłość bożą do ludu i zachęcają do miłowania Boga, ale czy Bóg nie rozumie, że serce nie sługa, że nie jest możliwe pokochać kogoś na żądanie, czy prośbę?

  507. RAFAŁ KOCHAN (wczoraj ok.23.55 i dziś)

    Potępiasz w czambuł działania Trybunału, wytykając jej błędy, stronniczość i sprzyjanie jakies opcji politycznej. Każdy z nas miałby kilka takich problemów, ktorych naszym zdaniem Trybunał nie sprostał, orzekając niezgodnie z (naszym) zdrowym rozsądkiem i naszym postrzeganiem świata.
    Oczywiście, zdziwiłam się, gdy kilka lat temu Trybunał orzekł, ze można obrazić czyjeś uczucia religijne; miałam żal o to, że uznal nasze oszczędności w OFE za pieniądze publiczne, z którymi rządzący mogą zrobić co tylko chcą.Czyli że zabranie pieniędzy z OFE było legalne i rzą, państwo miało do tego prawo.
    Na ten temat musiałabym się wypowiedzieć szerzej, to już temat na dluższy wykład dot, założeń tej zmiany, ktora miała ręce i nogi, a ktorą samo państwo i rządzący zniszczyli, wyciągając z powszechnego ubezpieczenia emerytalnego i rentowego różne grupy zawodowe,; stworzyło też Fundusz Rezerwy Demograficznej,z której w pierwotnym zalożeniu w przyszłości miały być pokrywane różnice we wpływie składek a wydatkami.

    ale skupiając się na tym, co wyżej przypomnij sobie, jakie były komentarze tej części społeczeństwa, któe nie zgadzały się z orzeczeniem TK; jakie były dzialania różnych rządów związane z orzeczeniami, które okazywały się być niezgodne z Konstytucją.
    Otóż żaden rząd nie podważał orzeczeń TK, przyjmując, że one są ostateczne i trzeba ich przestrzegać, tym samym dając do zrozumienie społeczeństwu (w tym przyszłym rządom) że szanuje prawo takie, jakim ono jest, dopóki to prawo nie zostanie zmienione. A zmianaprawa dotycząca TK to zmiany w samej konstytucji, do których potrzeba więcej głosów niż ma PIS w obecnym sejmie.
    Profesor Łętowska słusznie zauważyła, że takie orzeczenia, które wydaje TK trzeba przekladać na język zrozumiały dla ogółu społeczeństwa tak, aby każdy mniej lub bardziej rozgarnięty w prawie (w Polsce kultura prawna, ekonomiczna i jeszcze inne są na niskim poziomie)czyli przełożenie suchego komunikatu na zagrozenia i korzyści wynikające z pozostawienia uchwalonego prawa bez kontroli TK.
    Prof. Łętowska podała prezy tym kilka przykładów, m.in. nowe uprawnienia dla notariuszy iraz kilka let temu nadanie Wojskowym AGencjom Mieszkaniowym uprawnień, które upoważniały by te instytucje do bycia sędzią we własnej sprawie.
    To, że sędzia Trybunału tym razem po wydaniu wyroku wytłumaczył społeczeństwu poprzez odpowiedzi na pytania dziennikarzy, co wynika z treści orzeczenia winno być obowiązującą praktyką od dawna.

    Co do samego Trybunału i jego orzeczeń- różni czlonkowie PIS od dawna usiłują nam wcisnąć w mózgi informację, że Sejm, jego większośćuchwalając jakieś prawo korzysta z tzw. domniemania konstytucyjności tego prawa nbie znaczy, że tak jest.A to usiłuja nam wmówić teraz rządzący stweirdzając, ze Trybunał od razu określa, że coś jest niezgodne z Konstytucją.
    Tak przecież nie jest, Trybunał może tylko na wniosek innych organizacji zebrać się i stwierdzić,czy coś jest konstytucyjne, czy nie.
    Sami przecież czasem czujemy, ze PIS uchwalając takie czy inne prawo, (bez orzeczenia TK) robi zamach na nasze wolności i demokrację. Z tych powodów wychodzimy na ulice i protestujemy prezeciw naginaciu, naciąganiu prawa, i zabieraniu nam naszych wolności.

    Jeśli nawet w czerwcu PO PSL uchwaliło jakąś złą ustawę, to przecież PIS złożył wniosek zbadanie jej treści z konstytucją, a tuż przez wyborami w pażdzierniku ją wycofało.
    Przypomnę Ci, że od objęcia stanowiska przez Dudę do wyborów w paźdzeriniku mieliśmy jeszcze rząd Ewy Kopacz, która jako premier nie miała szansy spotkać się z PADem, nie była zapraszana, bo PAD był już pod kapciem Kaczyńskiego, któy zapewnezakazał dudzie takich spotkań.
    My ślę też, że nie masz racji w tym, że kilka tygodni przed wyborami, ale też i dwa tygodnie przed objęciem swojego stanowiska w TK zostali wybrani sędziowie.To, że wybrano 5 na zapas to błą, za który płaci PO razem z PSL,a le i płacimy my,njako społeczeństwo, bo PIS skwapliwie skorzystał z tego błędu poprzedników i wciąż słyszymy w mediach i rzeczywistości odniesienia do tej sytuacji, mimo, że TK orzekł, że ta ustawa z czerwca 2015 jest cz ęściowo niekonstytucyjna.
    A co przed tym orzeczeniem zrobił PIS? wybrał sobie trzech sędziów i zaprzysiągł ich w nocy!
    Odnosimy się czasami do zarzutów upolitycznienia TK; tak było w sytuacji, gdy wybierano członków partii do TK, np.p. Teresę Liszcz (PC) czy jakiś czas późnbiej Marka Kotlinowskiego (LPR), Ale gdy już zasiedli w tym szacownym gremium, okazało się, że bardziej niż dzisiejsi sędziowie namaszczeni przez TK wyzwolili się z ram swojego ugrupowania i byli bezstronnymi sędziami Trybunału.
    Samo wybranie przez poprzedników nowych sędziów nie jest porównywalne z sytuacją, gdy odchodzący szef nie podejmuje żadnych inicjatyw czy decyzji, ktore zaważyły by na funkcjonowaniu jakieś instytucji.
    W Trybunale nie ma żadnych zmian, sędziowie, ani sam przezes TK nie mogą w zaden sposób zmienić sposobu funkcjonowania Trubunału, w odróznieniu od firmy czy instytucji, która przechodzi w zarządzanie innego menedżera.

    Co do pozostałych Twoich zarzutów zgadzam się- to warcholstwo , partyjniactwo, brak poszanowania dla prawa to jest coś, co nas toczy od kilku lat, Od czasów PO,PSL też.
    Szczególnie PSL ma w tym wiele zasług, bo jak nikt inny i nigdzie indziej rządzą wsią (kiedyś mieli konkurenta w postaci Samoobrony).

    A klasę polityczną mamy taką, jaką mamy- sami też niezupełnie zdawaliśmy sobie sprawę z tego, ze ta wolność dana nam przecież jedno pokolenie wstecz jest nam dana na całe życie. Inna rzecz, że w naszych przepisach brak zabezpieczeń przez sytuacją, którą prof. Łętowska nazwała wojną pozycyjną.

    Nikt nie myślał o tym, że może znależć się ktoś, jakiś chory z urojenia i woli niszczenia wszystkiego człowieczek, który zechce zniszczyć wszystko.
    Czyżby to był NAPOLEON 21 wieku?

    Przepraszam za przydługie wywody; one są tylko moim postrzeganiem dzisiejszej sytuacji, zarzutów Twoich względem @lonka. Nie wykluczam, że za chwilę też mi się oberwie, ale opisałam Ci mój puynkt widzenia, ż którym nie musisz się zgadzać. Możesz oczywiście wyprostować to, co ja skrzywiłam w swoim wywodzie. I te z nie będę musiała z Twoim prostowaniem się zgodzić.

  508. Gdyby klasa polityczna była inna.
    Gdyby sędziowie TK byli inni.
    To Umęczona by była mniej umęczona. To oczywiste.
    Niestety TK jest taki, jaki jest system wyboru sędziów, jak ci, którzy ich wybierają, a ci z kolei są z grubsza tacy, jakimi są ich wyborcy, czyli suweren – różni – przewidywalni i nieprzewidywalni, sprytni, głupi, roztropni i lekkomyślni, pojętni i ciężko kapujący, stronniczy i obiektywni, rzetelni i nie bardzo rzetelni, itd.
    Jak wyłonić tych mądrych, roztropnych io rzetelnych?

    TK jest taki, a nie inny, a społeczeństwo, czyli suweren nie chce być inne, nie chce się układać tak jak falbanki na uprasowanej spódniczce.
    Nie oznacza to wszystko, że TK jest niepotrzebnym, zdegenerowanym tworem, parlament do likwidacji, wprowadzamy mądrych i roztropnych do rządzenia i żyjemy szczęśliwie. Gdzie taka operacja mogłaby się udać? W Turcji próbowano, pierwsza próba nieudana, Turcja się zdała na Erdogana.
    Pzdr, TJ

  509. jobrave
    13 sierpnia o godz. 8:37
    Dwa dni temu nasz Szanowny Gospodarz zachęcił nas, blogowiczów, do popisania prostestu w sprawie odwołania Adama Bodnara z funcji RPO; wczesniej już sama podpisałam taki apel, bo trafił na moją skrzynke mailową,rozesłałam też taka prośbę moim koleżankom i kolegom z pracy.
    W odróżnieniu od Ciebie nie wiem, czy ktoś się przyłączył czy nie; nie jestem obecna na fejsie; ale gratuluję zebrania tylu chętnych do apelu.

    Na apel RATUJMY KOBIETY udalo mi się zebrać ledwo 23 podpisy( trzeba je było zebrać fizycznie, z PESELEM, adresem i własnoręcznym podpisem składającego swoje dane),a potem wysłać listownie do siedziby Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej na ul. Związku Walki Mlodych w Warszawie.

  510. Konstancja
    13 sierpnia o godz. 10:28

    Podjęłaś sporo wątków, co do których nie sposób w całości się tutaj odnieść. Skwituje to bardzo ogólnie – ma to wszystko dyskusyjny charakter i jestem świadomy tego, że nie da się zaspokoić oczekiwań wszystkich ludzi. Dlatego tak ważne są WARTOŚCI, które powinny być kierunkowskazem w naszym życiu.
    Jeśli w państwie prawa i demokracji miałoby istnieć ZAUFANIE do demokratycznie wybranych władz, to o co miałaby tu toczyć się ta cała dyskusja? Nie mamy zaufania do polityków, i słusznie… Ale dlaczego niby mielibyśmy mieć zaufanie do sędziów z TK? Czy oni zdobyli nasze zaufanie podejmowanymi przez nich wyrokami? Może twoje zdobyli, ale nie moje. Na jakiej podstawie tak uważam? Ano na takiej, że właśnie ten TK podejmował decyzje niezgodne z pewnymi WARTOŚCIAMI, które powinny być fundamentalne w cywilizowanym kraju.
    Uważasz TK, że to taka instytucja, która ma weryfikować różne ustawy i odrzucać te złe, które władza mniej lub bardziej świadomie sknociła.
    A co w odwrotnej sytuacji, gdy władza chce wprowadzić słuszną ustawę, ale z jakichś przyczyn TK blokuje jej wprowadzenie?
    Dlaczego ślepo takie akceptujesz wyroki TK, nie widząc jego przegięć? Politycy są szujami, a sędziowie z TK nie mogą być? Skąd to przeświadczenie, że akurat oni są tacy doskonali? Kogo mamy, my, jako obywatele, mielibyśmy rozliczać za brak wprowadzanych pilnych ustaw, które powinny zreformować nasz kraj, TK czy rząd? A jeśli rząd miałby takie ustawy, a z jakichś przyczyn TK miałby je w nieskończoność blokować, bo np. nie byłyby zgodne z Konstytucją?
    Ja na takie coś się nie zgadzam, my, jako obywatele decydujemy, jacy politycy mająnami rządzić i to my ich rozliczamy z tego, co zrobią. Czy mamy jakiś wpływ na to, kto ma być a kto nie w takim TK? To jakim prawem ten TK ma taki duży udział we władzy ustawodawczej? Dla mnie jest niedorzeczny błąd systemowy i powinien być naprawiony.
    Albo nie mamy zaufania do wszystkich polityków, wybranego rządu oraz innych instytucji, które funkcjonują na podstawie selekcji personalnej dokonanej przez tych polityków (czyli w tym też TK), i patrzymy wszystkim na ręce i robimy tak, by w każdym aspekcie życia obywatele mieli decydujący wpływ na podejmowane decyzje, albo ślepo ufamy wszystkim i zakładamy, że każda władza chce dobrze dla naszego kraju, nawet jeśli ta władza nie pochodzi z naszej bajki światopoglądowej.
    Ja w każdym razie nie godzę się na taki stan TK, jaki jest obecny w naszym kraju. Albo powinno się to dziadostwo rozwiązać kompletnie, albo zreformować tak, by ten organ sądowniczy dotyczył tylko władzy sądowniczej, doradczej, informacyjnej etc., a nie jeszcze swoimi uprawnieniami decydował o władzy ustawodawczej… No, chyba że ludzie osobiście będą decydować (poprzez jakies formy wyborów) o tym, kto ma zasiadać w tym TK i innych instytucjach sądowniczych, jak jest np. w USA.

    tejot
    13 sierpnia o godz. 10:33

    Takiej instytucji, jak TK nie ma w Holandii, Szwajcarii czy Luksemburgu. Demokracja w tych krajach jest zagrożona? Panuje tam jakaś anarchia?

  511. jobrave
    13 sierpnia o godz. 10:13
    Kurcze, ale płodny dzisiaj jestem.

    I dalej do @Dezerter(a) od rozumu, rozumnie piszesz:

    „Miłości Bożej dźwigać pęta” – śpiewa naród w kościółkach. No ładna mi to miłość skoro trzeba dżwigać jej pęta.
    Domyślam się, że ŚJ tej pieśni w swoich zborach nie śpiewają, natomiast wszem i wobec głoszą miłość bożą do ludu …

    Jak ja czytam o „miłości bożej do ludu …”, to mi sie do myslenia wciska nachalna fraza, tak nachalna jak nachalne jest tej „milosci wciskanie”, ze te wszelkiej masci religianty, wciskaja ta „miłość bożą”, az do bólu wiadomego organu.

  512. Rafał KOCHAN
    13 sierpnia o godz. 11:16

    Problemem nie jest to, jaki sad bada zgodnosc konstytucyjna stanowionego prawa, ale zgoda na podporzadkowanie sie wyrokom.

    Na polskim gumnie, to nawet gdyby sam Bozia najwyzszy katolicki mial osadzac zgodnosc konstytucyjna stanowionego prawa, to Kaczynski z PiSem by dalej swoje nawijali, tak jak to robia wobec TK, jesliby Bozi wyrok byl niezgodny z wola wodzunia.

    Mam nadzieje, ze teraz udalo sie mi nieco przystepniej wyjasnic Tobie, w czym lezy problem.

  513. Ewa-Joanna
    13 sierpnia o godz. 4:26

    SP = Swietej Pamieci

  514. lonefather
    13 sierpnia o godz. 12:21

    No właśnie jest problem w tym, jak sąd bada zgodność konstytucyjną. Jest wiele przykładów na to, że TK wchodził w kompetencje władzy ustawodawczej, jak poprzez swoje decyzje jasno legitymizował stan państwa religijnego, zamiast świeckiego, jaki był absurdalny w argumentowaniu swoich decyzji…

    A co do bozi i nawijaniu przez PIS, to, wybacz, jakaś czcza paplanina i fantazjowanie. Nie chce mi sie nawet tego komentować.

  515. Rafał KOCHAN
    13 sierpnia o godz. 11:16

    Faktycznie, poruszyłam wiele wątków.Skupiając się tylko na TK chcę potwierdzić, co przede mną zrobił już @tejot.
    Nikt zapewne nie ma recepty na to, żeby sądy i instytucje, które w założeniu mają rozwiązywać problemy społeczne dzialały na rzecz tego spoleczeństwa, zgodnie z prawem, które STANOWIONE jest dla spoleczności, a nie dla wygody czy korzysci rządu.
    O tym wszyscy wiemy, chcemy tego, spodziewamy sie po rządzących, glosując na nich.

    Jeśli z tego rządu, od ministrów różnorakich, ministra sprawiedliwości, edukacji, szkolnictwa wyższego, polityki społecznej, energetyki, inwestycji, gospodarki w wszelakich wychodzi sygnał, ktory nie jest samodzielną decyzją tych ministrów,odpowiadających przed spoleczeństwem, a za swoje błędne lub szkodliwe decyzje postawionych przed Trybunałem Stanu (nie pamiętam żadnego postępowania mimoże kilku przeszłym ministrom możnaby takie postawić-ostatnia próba postawienia Ziobry przed TS zupełnie została zlekceważona przez tych, którzy za tym optowali); jeśli ci ministrowie podlegli są tylko choremu z nienawiści człowieczkowi, który za nic nie odpowiada,to o czym tu mówić.

    Edukujemy swoje dzieci w coraz mniej edukujących szkołach, zawiadywanych przez przypadkowych nominantów na to stanowisko i teraz, i w przeszłości.
    Ważne jest zdanie jakiegoś testu, bo to decyduje o jakimś miejscu w PISA (taka organizacja oceniająca wiedzę młodych ludzi) zamiast uczyć ich podstaw ekonomii, prawa, matematyki na takim poziomie, żeby bez przeszkód i pomocy ze strony innych potrafili wypelnić zeznanie podatkowe;żeby znali swoje prawa i obowiązki, żeby wiedzieli, że rozdawnictwo rządów różnorakich pieniędzy to wydawanie ICH pieniędzy, bo rzad swoich nie ma; zeby dzieci uczyły się języków, mieli wychowanie fizyczne i obycie z kulturą oraz potrzebę korzystania z tej wiedzy.
    Zamiast tego wtłaczamy im lekcje religii, wychowania do życia w rodzinie wg wskazań KK i robimy z nich inwalidów, ktorych całe życie trzeba prowadzić za rękę
    Chcę tu zaznaczyć, że społeczeństwo nie dostrzeże,czym jest TK i jaki wpływ na ich zycie mają jego decyzje ( a tu w pełni zgadzam się z Twoją niezgodą na wyroki TK w sprawie rytualnego zabijania zwierząt i kilku innych kontrowersyjnych orzeczeń).
    Wbrew Twoim zarzutom, że ślepo akceptuję wyroki TK chcę powiedzieć, że choć nie zgadzam się z przeszlymi orzeczeniami Trybunału, muszę je szanować z szacunku do prawa właśnie.
    Wszyscy widzimy potrzebę zmian w działaniu Trybunału, ale nie zgadzam się na taki tryb zmian w jego dzialaniu, ktore forsuje obecny rząd.
    Chcemy zmienić cokolwiek w tej sprawie-potrzebujemy do jej uchwalenia 2/3 glosów.
    I poddania projektów ustaw pod referendum ogólnopolskie, tak jak kiedyś, w 97 roku projekt nowej konstytucji.
    I do tego szukajmy sojuszników.
    Nie wiem, jak bardzo Trybunał ogranicza ważne dla spoleczeństwa ustawy, świeżo uchwalone przez rząd; muszę ufać, że Prezes w swoich decyzjach o kolejności rozstrzygania spraw waży ich znaczenie dla jakiś grup społecznych, ogółu społeczeństwa itd.
    Widzę te zmiany szczególnie teraz, gdy rząd wymysla coraz nowsze przepisy „ulepszające „działalność TK.
    Przyznam, że mam wrażenie, że Prezes Rzepliński przypomnial sobie, czym powinien być TK, czym był poprzednio i jak jego rola jest ważna obecnie, w obliczu nieustannych zamachów na nasze prawa i demokrację.
    Szkoda, że zostało już tylko niewiele ponad kilka miesięcy jego prezesury; nie zapominając o przeszłości cieszę się, że prezes Rzepliński daje odpór zakusom na działalnośc TK, którą chce opanować i zniszczyć NAdprezes, który chciałby nami ręcznie sterować, ew. decyzje pozostawić swojej łasce, o któej wczoraj mówiła prof. Łętowska

    Dlaczego ślepo takie akceptujesz wyroki TK, nie widząc jego przegięć? Politycy są szujami, a sędziowie z TK nie mogą być? Skąd to przeświadczenie, że akurat oni są tacy doskonali? Kogo mamy, my, jako obywatele, mielibyśmy rozliczać za brak wprowadzanych pilnych ustaw, które powinny zreformować nasz kraj, TK czy rząd? A jeśli rząd miałby takie ustawy, a z jakichś przyczyn TK miałby je w nieskończoność blokować, bo np. nie byłyby zgodne z Konstytucją?

  516. przepraszam, nie wykasowałam cytatu Rafała zaczynającego się od słów „dlaczego ślepo takie akceptujesz wyroki TK….”

  517. Konstancja
    13 sierpnia o godz. 12:44

    „Wszyscy widzimy potrzebę zmian w działaniu Trybunału, ale nie zgadzam się na taki tryb zmian w jego dzialaniu, ktore forsuje obecny rząd. ”

    Nikt się nie zgadza. Każdy rozsądny chciałby, by ta sprawa była rozwiązana w cywilizowany sposób. Ale mamy, to co mamy, czyli opozycja, obecna władza i TK wydają się pędzić autostradą bez hamulców i kazda z tych stron nie zamierza odpuścić. Mamy przepychanki rodem z piaskownicy typu: kto pierwszy zaczął i każdy nagle chce kurczowo trzymać się prawa, które wcześniej było gówno warte, aby wyjść na swoje i udowodnić publice, kto tu wygra w tej połajance.
    Czy w obecnej sytuacji TK, z tym składem i na takich warunkach prawnych ma szansę odzyskać zaufanie u ludzi? Mojego na pewno nie ma.
    No i właśnie, wszyscy na tym sporze tracą, a szczególnie TK, który dał się wciągnąć w to gówno.
    Spór z TK, jak w soczewce, pokazuje degrengoladę partyjną i polityczną w tym kraju, upadek autorytetów i instytucji największego zaufania. Ujawnił również, jak elity polityczne, medialne etc. nie dorosły do demokracji oraz działania w interesie państwa.

    Twierdzisz, że powinno się to odbywać zgodnie z ustawą – 2/3 poparcia do wszelkich zmian. A jeśli po tym wszystkim nie będzie tych 2/3? To co, mamy znów tkwić w tym łajnie i mieć nadzieję, że kolejne oszołomy polityczne być może dojrzeją do demokracji? Że TK będzie jednak forsować państwo świeckie, nie religijne? Że nie będzie enklawą kolejnego organu władzy? Że procedury wyboru sędziów do tej instytucji będą wiarygodne i faktycznie apolityczne?

    Teraz każdy tylko czeka do grudnia, kiedy Rzepliński pójdzie na zieloną trawkę. I to jest jedyne rozwiązanie problemu z TK… Do takich właśnie czasów dobrnęliśmy, że demokracja rozumiana na opak, nie służy ludziom, tylko politykom i wybranym kastom zawodowym czy społecznym.

  518. Rafał Kochan npaisał”
    „Uważasz TK, że to taka instytucja, która ma weryfikować różne ustawy i odrzucać te złe, które władza mniej lub bardziej świadomie sknociła.
    A co w odwrotnej sytuacji, gdy władza chce wprowadzić słuszną ustawę, ale z jakichś przyczyn TK blokuje jej wprowadzenie?”

    Mój komentarz
    Zadaniem TK nie jest weryfikacja ustaw pod kątem ich słuszności, tylko orzekanie o ich zgodności z Konstytucją.
    TK w założeniu nie blokuje ustaw z powodu, ze są niesłuszne, nie blokuje ustaw z „jakichś przyczyn”, tylko orzeka o konstytucyjności ustaw.
    W powyższych pytaniach są ukryte założenia do odpowiedzi.
    Pzdr, TJ

  519. tejot
    13 sierpnia o godz. 13:11

    Jasna sprawa. KONSTYTUCJA ma tu być punktem odniesienia. Jak dobrze wiemy, ta sama Konstytucja jest tak ogólnie napisana, że TK w wielu przypadkach interpretuje ją wedle własnego widzi mi się…
    Co powiesz na to, gdy na przykład TK uzupełnił Konstytucję o przepis, że prawa wyborczego nie wolno zmieniać na 6 miesięcy przed wyborami. W Konstytucji przecież takiego przepisu nie ma, ale TK sobie coś takiego wymyślił.

    Albo, że skoro w Konstytucji nie ma mowy o ochronie zwierząt, to w sumie można pozwolić na ich szlachtowanie bez ograniczeń… Czy oczekujesz od TK takiego właśnie pojmowania Konstytucji?

  520. @@ Rafal Konstancja

    W dyskusji o TK mieszaja sie dwa problemy co najmniej.

    Pierwszym jest posiadanie tak zwanego „kregoslupa”. Chodzi o to, ze osobnik posiadajacy kregoslup oprze sie naciskom tego kto go wybral i bedzie ocenial, czy podejmowal decyzje zgodne z prawem.

    Osobnik pozbawiony kregoslupa, lub ze „zlamanym” kregoslupem, bedzie jak niejaki Andrzej D. pelniacy obowiazki Prezydenta, bedzie jedynie robil to co mu jego pan i wodzuuuunio kaze.

    Przykladem bezkregoslupowcow wsrod sedziow TK sa te trzy przypadki ze zdaniami osobnymi do ostatniego orzeczenia TK. Widac to bylo dla uwaznego obserwatora w tym jak sie wili, jak krecili, jak nie na temat orzeczenia, ale co do procedury mieli „zdanie odrebne”, co dowodzi niezbicie, ze gdyby mieli sie co do meritum wypowiedziec, to ich wiedza prawnicza kazalaby im poprzec orzeczenie, zeby sie zawodowo nie osmieszyc na reszte zycia.

    Wyjscie z dylematu, osmieszyc sie zawodowo, a ulec naciskowi i oczekiwaniom Jaroslawa Kaczynskiego, znalezli wlasnie w ucieczce w zastrzezenia proceduralne, lub jak Sedzia TK Pszczolkowski w brednie o prymacie „suwerena” nad demokracja.

    W sumie zalosne przedstawienie ubezwlasnowlnienia PiSowskiego, ludzi z „polamanymi kregoslupami”.

    Na marginesie uwaga, ze jesli sie uda Jaroslawowi to wlasnie to bedzie aplikowal wszystkim Polakom tak, zeby jedynym warunkiem trwania bylo podporzadkowanie sie jego woli. Niepodporzadkowani zostana zniszczeni.

    A wracajac do sprawy TK, to drugim elementem z wspomnianych na poczatku jest po prostu rozumienie wyrokow TK.

    Podam tylko dwa przyklady. Sadze, ze powinny pokazac o co mi chodzi.

    1) Uboj rytualny.
    Rzecz w tym, ze mamy w Konstytucji zapis o wolnosci wyznan religijnych. W zapisie nie ma slowa o tym ile w jakim okresie czasu moze byc zwierzat ubijanych religijnie. Nie ma sposobu nalozenia ograniczen, bez naruszenia swobody wyznawania.

    TK nie mial wyboru. Po prostu nie mial, bo gdyby wydal inny wyrok sam naruszylby to co mamy zapisane w Konstytucji.

    2) OFE
    Sprawa jest w tym wypadku bardziej skomplikowana, przez co dyskusyjna. O ile dobrze zrozumialem orzeczenie TK, to TK zgodzil sie z opinia, ze przesuniecie funduszy ulokowanych w obligacjach Skarbu Panstwa z rachunku w OFE, na rachunki w ZUS nie pozbawia udzialowcow tych srodkow, a im samym i spoleczenstwu jako calosci daje dodatkowo korzysci plynace z zazegnania kryzysu finansow panstwowych. Kryzys finansowy i zwiazane z nim utraty wartosci aktywow bylyby zrodlem strat trudnych do oszacowania. Dodatkowym argumentem byl ten, ze przesuniecie do ZUS nie zwolnilo Skarbu Panstwa z wyplaty zobowiazan, a jednoczesnie pozostawilo udzialowcom oplaty manipulacyjne jakie OFE by pobraly, gdyby dalej zarzadzaly tymi funduszami. Tyle z sentencji orzeczenia TK w sprawie OFE.

    Mozna sie z tym zgodzic, ze dla nas wszystkich, obywateli RP, to orzeczenie TK dalo lepsze skutki, niz gdyby wyrok byl inny.

    Argumentacja do wyroku to jedno, ale podstawa jest zgodnosc z zapisem Konstytucji gwarantujacej prawo wlasnosci. Poniewaz srodki przesuniete do ZUS nadal pozostaly „imiennie zapisane” i nadal beda uwzglednione w wyplatach emerytur, to podstawowe prawo wlasnosci nie zostalo naruszone.

    Te dwa przyklady pokazuja, ze TK wydaje wyroki kierujac sie tym co ma robic, czyli badajac zgodnosc prawa stanowionego z Konstytucja.

    Czasem jest to tak prosciutenkie jak w wypadku „uboju rytualnego”, czasem skomplikowane i kontrowersyjne jak w przypadku OFE, gdzie prawo wlasnosci bylo rozpatrywane nie tylko w prostym ujeciu, czyli w odniesieniu do wlasnosci, ale dodatkowo z uwzglednieniem Panstwa jako dobra wspolnego.

    Reasumujac, nwet jesli w prostym rozumieniu cos wydaje sie „nie tak”, to chcac miec dzialajace panstwo prawa, potrzebny jest sad, ktory bada zgodnosc konstytucyjna. I nie tylko bada ja w odniesieniu do jednego konkretnego zapisu Konstytucji, ale do zgodnosci z caloscia Konstytucji i jej „duchem”.

  521. tejot
    13 sierpnia o godz. 13:11

    Sluszna masz racje, ale jak sam widzisz, nie przebija sie racja przez zasieki przekonan.

    Pozdrawiam l.

  522. lonefather
    13 sierpnia o godz. 13:41

    „1) Uboj rytualny.
    Rzecz w tym, ze mamy w Konstytucji zapis o wolnosci wyznan religijnych. W zapisie nie ma slowa o tym ile w jakim okresie czasu moze byc zwierzat ubijanych religijnie. Nie ma sposobu nalozenia ograniczen, bez naruszenia swobody wyznawania. ”

    Twój tok myślenia jest całkowicie durny i mylny.
    Jeśli chcesz się trzymać tej logiki wolności wyznania religijnego, to TK powinien uznać, na zasadzie konsekwencji tego myślenia o wolności dla religiantów, że muzułmanie w Polsce mogą mieć kilka żon i mogą żenić się z kilkuletnimi dziewczynkami.

    Ale nawet, pomijając ten aspekt, to jak można usprawiedliwiać TK, że w zapisie Konstytucji nie ma mowy o jakimś okresie dokonywania rzeźni? Przecież argumentacja TK była zupełnie inna!

  523. Rafał KOCHAN
    13 sierpnia o godz. 13:48

    Dlaczego nazywasz rozumowanie „durnym”?

    Czy robisz to, zeby ulatwic dyskusje?
    Czy po to, zeby ja zamknac?

    Ni musisz sie ze mna zgadzac, tak jak ja nie zgadzam sie z Toba. Ale jakos mi nawet przez chwile nie stanelo w myslach, zeby to co piszesz recenzowac, tylko przedstawiac argumenty przeciwne.

    A co do ochrony zwierzat w Konstytucji, to nie jest wina TK, ze jej tam nie ma, tylko jest to skutkiem tego, ze Sejm Konstytucyjny jej tam nie umiescil.

  524. Kto idzie a kto tańcuje po trupie wolności.
    To wzruszające, że szanowni dyskutanci tak pięknie realizują ideę kaczyzmu (a docelowo: kaczykalizmu, od: kacz, socjalizm, kacyk), rozprawiając o problemie TK.

    Jest to taki sam „problem”, jak kondycja słupków granicznych, wyrwanych przez agresora-najedźcę.

    I tak, rozważane są materiały, z których robiono słupki, ich kondycja, fakt, że farba z nich złaziła, a niektóre postawiono na granicach, o które wszczynano rodzime kłótnie o miedzę.
    Plemię rozważa przeto i usłużnie, czy osika to albo też grabina, a nie wybrany dębczak byłyby lepszym, godniejszym materiałem na słupki, wykluczającym ich obalenie.

    Te dysputy, implikowane de facto przez agresora, mają na celu (jedynym i wyłącznym) podważyć w ludzie plemiennym paradygmat nienaruszalności granic, wzbudzić poczucie winy za obalenie ręką obcego agresora słupków i wzbudzić poczucie wstydu w prawowitym społeczeństwie za brak jedności w utrzymywaniu właściwej kondycji słupków.
    – proszę sobie to powyższe zakarbować, warto –

    Tymczasem słupki, wraz z granicami, już spłonęły na stosie, czyniąc na powrót społeczność deliberatywną wspólnotą plemienną, podbitą przez prymitywa-bandytę, na jego własny użytek i podbitych gumniaków zniewolenie.
    Taki sens mają dysputy o TK, a nie o zbójeckim rozbiorze Polski i gwałcie zamachu na Konstytucję, których to los TK jest jedynie naskórkowym, choć reprezentatywnym objawem.

    Taki sens ma relatywizacja deliberatywna faktów oczywistych utraty granic, wolności i niepodległości gumna dotychczasowego.

    Plemię skupia się na personaliach i winie, nie widząc mechanizmu i nazwy tej gry (a co bystrzejsze i inteligentne jednostki, widząc i rozumiejąc – paplają i dyskutują nie stawiając oporu jedynie w celu konformistycznego ułożenia się w wygodnej pozycji do cycka).
    Walec natomiast, i dzięki temu – rozwija się i wyrównuje.
    Rozważania o kondycji uprzedniej i przyszłej TK są już dziś płaskie, jak zwalcowany bandziorem placek umysłu, który to kształt przyjmie wkrótce – w oczach ludu – cała Ta Ziemia.
    Ukłoniki.

  525. Rafał KOCHAN
    13 sierpnia o godz. 13:48

    I mam jeszcze pytanko male. Po kiego mieszasz wielozenstwo i malzenstwa z nieletnimi do dyskusji o uboju rytualnym, jesli nie byly one przedmiotem skargi konstytucyjnej?

    Czyzbys nie „pamietal”, ze TK zajmuje sie tylko i wylacznie tylko tym, czego dotyczy skarga konstytucyjna wniesiona do TK?

  526. Gekko
    13 sierpnia o godz. 14:04

    Masz sluszna racje, ale jednoczesnie nie do konca ja masz.

    Faktycznie, bandyckie walcowanie TK jest tylko przygrywka do walcowania gumna i gumniakow, ktore zwalcowanie TK ulatwi, nadajac walcowaniu pozor prawnosci.

    Niemniej dyskusja nie jest pozbawiona sensu, bo jest jakas doza nadzieji, ze dyskutujac podnosimy choc ciut ciut, ogolny poziom rozumienia prawa i praworzadnosci, co w sytuacji narastajacego systemu bezprawia strojacego sie w pozor prawa, jest co najmniej konieczne.

    Na dzis konieczne, ana przyszlosc, gdy przyjdzie naprawiac panstwo i prawo, wrecz niezbedne. Jest niezbedne chocby po to, zeby naprawy nie zostawic politykom i prawnikom, a umiec patrzec im na lapy i rozumiec co robia.

  527. To ja się zastanawiam dlaczego dla ateisty ktoś jest świętej pamięci, szczególnie taki nieudacznik jak Lech Kaczyński. I nie mówcie mi, e to tylko zwyczaj – to indoktrynacja z was wyłazi, ateiści z bożej łaski.

  528. @Ewa-Joanna
    13 sierpnia o godz. 14:26

    Na dodatek jeszcze wielką literą 😉

  529. lonefather
    13 sierpnia o godz. 14:07

    A dlatego mieszam, że jedna decyzja może skutkować następnymi. Jeśli TK miałoby się odwoływać do wolności wyznania religijnego w tym przypadku, to musiałoby uchwalić ustawę, gdyby taka powstała, dotyczącą niuansów innych wyznań. Ty liczyłbyś na miejscu prezesa TK, że w przyszłości inne wyznania i ich polityczni reprezentanci nie chcieliby wykorzystać takiej okazji?

    @gekko..

    To prawda. Wszelkie utyskiwania, rozważania i marudzenia nie mają tu żadnego znaczenia. A kto wie, może niewidzialna ręka opatrzności partyjno-kaczystowskiej, w demiurgiczny sposób sieje ferment u wątpiących i szukających przyczynowo-skutkowych konsekwencji tego, co jeden z drugim politykiem mieszają w głowach pożytecznych idiotów.

    A sprawa de facto wydaje się być oczywista. 26 lat temu jakoś Polakom udało się porzucić dotychczasowy, wadliwy, monopartyjny o autorytarnym zabarwieniu system polityczny. Tak bardzo ci Polacy, jak te sieroty postsowieckie, chcieli się zidentyfikować z nową społecznością europejską, określić swoją nową tożsamość kulturową, że postanowili przyjąć formułę państwa demokratycznego w całej swojej rozciągłości. Oczywiście chodziło, jak to zwykle bywa w przypadku katolickich kmiotków pańszczyźnianych oraz inteligencji z sowieckiego odzysku, jedynie o fasadową przynależność, bo niby skąd te kmiotki i wykształciuchy mogły wiedzieć, na czym polega demokracja? Oczywiście, żeby nie było wątpliwości, watykańśkie zwierzchnictwo też musiało nastąpić, aby z przytupem swoim nowym zachodnioeuropejskim przyjaciołom wyperswadować, z jakiego my to pnia kulturowego pochodzimy… No i powstała też na kolanie niedorobiona Konstytucja, pełna sprzeczności, chociażby tak oczywistych, że w sumie nie wiadomo, czy nasz kraj ma być świecki, czy wyznaniowy? Wszystko po to, by się określić w nowym świecie, wedle nowych zasad…. A to, że w tym wszystkim staliśmy się antenkowymi czereśniakami mentalnymi ze słomą w butach, to już było drugorzędne. Siedzimy nadal okrakiem, z jednej strony chcemy tożsamości z europejskimi standardami, by nas tak odbierano na zachodzie, ale z drugiej, w swej gnuśnej rzeczywistości gardzimy tymi standardami równouprawnienia, szacunku dla inności, tolerancji etc.

    I to wszystko stanowi kanwę tego rozpiździaju, czego TK jest tylko smutno-śmiesznym zwieńczeniem. Brak zgody, wieśniackie zacietrzewienie porzy swoich racjach, szukanie winnych wszędzie, tylko nie u siebie i brak refleksji nad tym, co jest i co będzie, będzie drążyć wszystkich po kolei – polityków, sędziów i pożytecznych idiotów, którzy myślą, że identyfikacja stadna pomoże im w realizacji świętego „psa ogrodnika” w wydaniu polskim, ale jakże swojskim!

  530. Dyskusja w drodze na Zaleszczyki sensów.

    Drodzy Rozmówcy…
    Oczywiście, że dyskusja ma sens.
    Po pierwsze – zawczasu, kiedy trzeba uzgadniać i ustanawiać wspólne granice i sposoby ich obrony.
    Po drugie – gdy polegamy na wspólnocie ustaleń z dyskusji i w tym lokujemy swe nadzieje.
    Oczywiście, że nadzieja/i> ma sens.
    Po pierwsze, by nie utracić człowieczeństwa i instynktu samozachowawczego w działaniu.
    Po drugie, gdy bronimy się przed agresorem, usiłującym pozbawić nam prawa do dyskutowania, jak działać w obronie nadziei; gdy chce narzucić swą bezdyskusyjną wolę.

    Po trzecie, dyskusje w nadziei, że uleczą nas z poczucia winy za bierne oddanie swych zbiorowych praw i wolności w ręce prymitywnego Edka z pałką, tez mają sens.
    Taki, jak wsadzenie się samemu do pieca, dla zdrowia, na trzy zdrowaśki.
    I tę drogę wskazuje nam, nomen omen, dezerter.
    A sponsoruje tę postawę – Edek.
    Uprzejmie pozdrawiam, gratis. 😉

  531. Wszystkie konstytucje na świecie biorąc pod uwagę wymaganie literalności, szczegółowości, są napisane ogólnikowo, postulatywnie, a nie normatywnie.

    TK nie orzekł dosłownie, że nie można zmieniać prawa wyborczego na 6 miesięcy przed wyborami. Orzekł, że w przypadku wprowadzania Kodeksu Wyborczego w 2011 roku jako prawa zmieniającego w sposób istotny dotychczasowe prawo powinna obowiązywać zasada, że istotnych zmian w prawie wyborczym nie należy wprowadzać w terminie krótszym niż 6 miesięcy przed wyborami.

    TK uznał w tym przypadku, że jakiś termin minimalny wejścia w życie ustawy w tak bardzo ważnej sprawie, jak przepisy wyborcze, należy przyjąć.

    Orzeczenie to TK wydał z okazji zaskarżenia szeregu przepisów nowego Kodeksu Wyborczego z 2011 roku i terminu jego wejścia w życie, który to termin nakładał się z zarządzeniem przez Prezydenta wyborów. Prezydent zarządzając wybory np. w dniu przed wejściem w życie Kodeksu Wyborczego lub w dniu po wejściu w życie KW decydowałby tym samym o zastosowaniu nowego lub starego prawa wyborczego w kampanii wyborczej. Taka decyzja byłaby według TK zawłaszczeniem kompetencji ustawodawczych przez głowę państwa.
    Pzdr, TJ

  532. Gekko
    13 sierpnia o godz. 15:12

    Drogi Rozmówco,

    Mnie dyskusje nie leczą z żadnego poczucia winy. Lubię dyskutować z ludźmi, i od tego się zaczyna, a jednocześnie kończy mój bliższy kontakt z ludźmi.
    Nie jest mi też straszny żaden Edek z pałką… Preferuje wykluczenie społeczne z wyboru, ale i wykluczenie z konieczności nie stanowiłoby dla mnie problemu. Właśnie w takiej postawie upatruje najwięcej korzyści dla siebie. I nie jest to jakiś mój zmyślony kaprys, ale zaczerpnięta ze świata sztuki i filozofii postawa, której staram się być wierny od przeszło 20 lat.
    Zatem, Drogi Rozmówco, twoje kwantyfikatory „sensu dyskusji” są ułomne i niezbyt przystają do rzeczywistości. Mimo to doceniam podjęcie przez ciebie próby odnalezienia tegoż „sensu”. Mam nadzieję, że twoja postawa się mieści w tych kwantyfikatorach.

  533. Ewa-Joanna
    13 sierpnia o godz. 14:26

    Zastanawiać się można, bo to zawszeć ćwiczenie, ale dla chcącego te sprawy są od 1698 roku jasne. Właśnie zwyczaj, automatyzm, których w mówionym języku jest bez liku. Ale obok może być i druga przyczyna: zachowanie uroczystego nastroju w obliczu równającej wszystkich śmierci. Nie ma znaczenia pochodzenie zwyczaju, tak jak nie ma znaczenia, czy ateista wrzaśnie „O Jezu!”, czy „O kurwa!”, czy powie „Jak Boga kocham”, czy „Słowo daję” Swoje zastanawianie się ograniczyłaś do wetknięcia szpilki, do zauważenia tego, co na wierzchu, więc wiele zastanawiania się tu nie było. Bo cóż to za konkluzja, że „indoktrynacja z was wyłazi, ateiści z bożej łaski” – że ci ateiści są ukrytymi religiantami? Z jakiego więc powodu mówisz na nich „ateiści”? W kraju jednego wyznania niektóre zwyczaje biorą się nie skądinąd jak właśnie z religijnej indoktrynacji, więc cóż to za odkrycie, że indoktrynacja wyłazi. Ale przypisanie automatycznych, bezrefleksyjnych zachowań OGÓŁOWI (!) ateistów więcej jednak mówi o poziomie Twojej refleksyjności niż o onych ateistach.

  534. Przypomniała mi się jakoś „Opowieść otrutego” Marka Twaina, której
    narrator, do niedawna tęgi, zdrowy mężczyzna, człowiek z żelaza, niemal atleta, stracił zdrowie w jedną zimową noc konwojując pociągiem trumnę ze zwłokami zmarłego przyjaciela z Cleveland Ohio do jego nieszczęsnych rodziców w Wisconsin.
    „… wśród szalejącej zamieci pospieszyłem na stację kolejową. Tam znalazłem długą skrzynię z białej sosny, którą mi uprzednio opisano, przyczepiłem do niej pineskami adres, dopilnowałem załadowania jej jak się należy do brankardu przy pociągu ekspresowym, potem pobiegłem do bufetu, by się zaopatrzyć w kanapki i cygara. Kiedy po krótkiej chwili wróciłem, moja trumna znowu stała na poprzednim miejscu, a koło niej kręcił się jakiś młody człowiek z karteczką w ręku, pineskami i młoteczkiem. Byłem zdumiony i zaskoczony. Zaczął przybijać swoją kartkę, a ja, zdenerwowany, popędziłem do brankardu prosić o wyjaśnienia. Ale wszystko w porządku — moja skrzynia cała i nietknięta stała w wagonie. (…)
    W rzeczy samej zaś, choć nie miałem w tym względzie najmniejszych podejrzeń, zaszła nieprawdopodobna pomyłka. Ja wiozłem skrzynię z bronią, którą ten młody człowiek miał wyekspediować do fortu w Peorii, on zaś miał mojego nieboszczyka!”
    Przed odjazdem pociągu ktoś położył na skrzyni sporą paczkę z bardzo dojrzałym serem limburskim, który w trakcie podróży rozwinął okropny, niezmiernie przenikliwy odór, a tymczasem bagażowy rozpalił piecyk i pozatykał wszelkie szpary…
    Po niedługim czasie i do niego dotarły aromaty ze stroni skrzyni, więc wraz z narratorem, bliscy śmierci z uduszenia, podjęli próby poprawy powietrza w wagonie przez wybicie szyby w okienku, palenie cygar, pryskanie karbolem, w końcu palenie suszonych jabłek, śmieci, szmat, starych butów, żywicy, siarki i kurzego pierza na środku wagonu…
    Ale woń podstawowa wybijała się spośród innych równie wysublimowana ja poprzednio…
    Trzeba jednakże podkreślić, że im bardziej cuchnął rzekomy nieboszczyk, z tym większą atencją mówił o nim bagażowy. Od „pańskiego przyjaciela” przez pułkownika, generała, komandora doszedł do… gubernatora.
    Zatchnąwszy się i niemal straciwszy przytomność obaj konwojenci uratowali się w końcu na zewnętrzną platformę.
    „– Musimy zostać tu na dworze (…) Gubernator pragnie podróżować sam, a tak się przy tym uparł, że nikt mu nie da rady (…)
    W godzinę później, na następnej stacji zabrano nas z platformy zamarzniętych i nieprzytomnych…”

  535. Ja to śp odebrałam inaczej, że to PiS doprawił prezydętowi gębę i zresztą sam go teraz wyświęca a Polskę pomnikami ubogaca. No ale każdy widzi po swojemu. Boję się odezwać bo wiadomo, kapusta głowa pusta:P

  536. Ewa-Joanna
    13 sierpnia o godz. 14:26

    Po pierwsze na bezczela wyrwalas to SP z kontekstu, w ktorym pisalem.

    Po wyrwaniu na bezczela SP z kontekstu wzielas i dolozylas to SP do mnie ateisty, co jest zabiegiem rownie bezczelnym, co wyrwanie z kontekstu.

    A po dolozeniu SP do ateisty wyszlo Tobie, ze mozna walic w ateistow co to niby sa ateistami, a sami stosuja to SP w odniesieniu do najgorszego z prezydentow…

    Ja to bym sie na Twoim miejscu zawstydzil i co najmniej przeprosil. Ale zrobisz jak Tobie poczucie przyzwoitosci bedzie kazac, lub zadufanie w swoja racje nie pozwoli.

    ********

    A teraz wroce do tekstu, z ktorego pozwolilas sobie wyrwac SP.

    Otoz we wspomnianym tekscie zastosowalem smieszace mnie nazewnictwo, ktore jest nachalnie doklejane ilekroc sie przywoluje Lecha Kaczynskiego. Co wiecej nie tylko PiSsmolenska sekta to robi, ale wszyscy inni tez. I doklejaja do Lecha Kaczynskiego to nieszczesne SP do bolu, do smiesznosci absolutnej. Jesli jeszcze Ciebie nie olsnilo zrozumienie, powiem zwyczajnie, prostym polskim jezykiem, ze zastosowalem to SP ironicznie !!!

    Jak juz wyjasnilem Tobie, mam nadzieje ze zrozumieniem, sprawe SP, a jestesmy wciaz przy Lechu Kaczynskim, to wyjasnijmy sobie i to, ze choc przesmiewczo calosc opisalem, to zupelnie nie przesmiewczo wyrazilem uznanie Lechowi Kaczynskiemu uznanie, za zastopowanie brata Jaroslawa w jego napadzie na Trybunal Konstytucyjny w 2007 roku. Wyrazilem to uznanie pewnie w jeszcze bardziej ukryty sposob, niz obsmianie SP.

    W sumie Ciebie i innych, ktorzy nie odczytali mojego przekazu zgodnie z intencja, przepraszam, ale popraway nie obiecuje. Pisze jak pisze z nadzieja, ze jednak wiekszosc prawidlowo odczytuje sens przekazu.

    Robie to w ramach autoprzygotowan do nadciagajacych czasow, w ktorych jak za Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, nie wiersz napisany bedzie mial znaczenia, ale to co sie doczytuje „pomiedzy wierszami”. Nie wiem, nie ma pewnosci, czy do tego dojdzie, ale tak na wszelki wypadek nic nie szkodzi, zeby umiejetnosc pisania „miedzy wierszami” i umiejetnosc czytania pomiedzy nimi, odswiezyc.

  537. Nikt nie dokleja Kaczyńskiemu „SP”.
    Podstawową formą skrótu wyrażenia świętej pamięci, które poprzedza imię i nazwisko osoby zmarłej, jest zapis śp.

  538. Jeden z braci Marx, niepoważny Groucho, zwykł opowiadać, że koniak pił jego świętej pamięci pies Alonzo. Zaraz jednak dodawał, że „jest to typowe nie tylko dla bernardynów, lecz i wielu jego dwunożnych przyjaciół”

  539. Rafał KOCHAN
    13 sierpnia o godz. 15:39

    Ależ oczywiście.
    Piszesz o swej postawie szczerą prawdę.
    Dyskusje, żeby zaspokoić swoje lubienie, w abstrakcji od wiedzy, kontekstu i relacji społecznych oraz kontaktu z dyskutantem, to jest właśnie ideał Edka ucieleśniony w Twej deklaracji i praktyce.
    W postaci aspiracji do wizerunku niezależnego i samorządnego ćwierćinteligenta.
    Stąd ja nie aspiruję u do roli dyskutującego w tym trybie; satysfakcjonuje mnie percepcja diagnosty.
    Ukłony.

  540. Tak ogólnie, a nawet apropo cennych uwag @pombocka…
    Ateizm zdolni są dostrzegać jedynie wierzący…
    Pozdrawiam.

  541. @ Tobermory… ( 🙂 🙂 )

    Jakie to nieszczęście, że nasz woniejący Gubernator wymaga podróży z gronem przymusowych akolitów-zakładników.
    I owszem, ich dyskusje, pasażerów Polski załadowanej po brzegi Wisły i Odry Gubernatorem (pardą: Prezesem), przypominają palenie cygar i pryskanie karbolem; z równym skutkiem co najwyżej hibernacji tych światłych estetów…
    Tylko kto k..va zamienił nam etykietkę na drzwiach reaktywowanej Pomrocznej?
    Mi się widzi że był to jedyny poważny, do bólu ofiar wręcz brat Marks.
    Podziwienia i uchachania zasyłam. 😉

  542. mam wrażenie, że wszyscy tu dyskutujący o Tk zapomnieliśmy na chwilę, że wszelkie zmiany, mające cechy zmian ustrojowych są możliwe jedynie przez ogłoszenie projektu zmian czyli projektów ustaw, ogólnopolskie referendum.
    Takie zmiany, jak nasze wstapienie do Unii było wlaśnie tym poprzedzone, podbnie zrobiliśmy przy przyjmowaniu nowej konstytucji, ktorą mniej lub bardziej określała nasze korzenie chrześcijańskie, ale za sprawą Tadeusza Mazowieckiego uznała także prawa osób , ktore swoje zyciowe wartości znajdują w innych źródłach.

    Zastanawiam się, dlaczego nikt nie podał do TK zgodności naszej konstytucji z umową zwaną Konkordatem. A może ja nie pamiętam…

    Gekko
    uprzejmie dziekuję za przypomnienie mi skąd pochodzę…

  543. Gekko
    13 sierpnia o godz. 18:24

    „Percerpcja diagnosty”, czyli niezłomny „full – inteligent” maszerujacy ze szturmówką wystruganą z pałki edkowej. Gratuluję antyhedonistycznej percepcji dyskutanta o znamionach praktyka, który wychodził swoją wolność.
    Pocieszny jestes Gekko 🙂 Kupa śmiechu…

  544. @Gekko
    13 sierpnia o godz. 18:36
    Z wzajemnością 😀
    Gdyby ktoś chciał w oryginale:

    https://americanliterature.com/author/mark-twain/short-story/the-invalids-story

    A to sobie początkowo nucił bagażowy

    https://www.youtube.com/watch?v=JhNxXBTIjfk

  545. Rafał KOCHAN (14:55)

    „może niewidzialna ręka opatrzności partyjno-kaczystowskiej, w demiurgiczny sposób sieje ferment u wątpiących i szukających przyczynowo-skutkowych konsekwencji tego, co jeden z drugim politykiem mieszają w głowach pożytecznych idiotów.”

    Odniose sie do tego akurat fragmentu twojej wypowiedzi z powodu nastepnego zamieszania jakie ten akurat fragment spowodowal w glowie pozytecznego idioty.
    Chodzi o okreslenie roli prezesa PiS-u, spelnianej na politycznej arenie od ponad cwierc wieku. Inwektywy i ogolna napastliwosc, szczegolnie w odniesieniu do lonia, pomine.

    Otoz wydajesz sie sugerowac, ze rola ta moze byc okreslona – przez ciebie tylko, dodajmy – jako pozytywna. Wrecz konstruktywna, z uwagi na sianie fermentu pisuarowego.

    Wybacz, KOCHANienki, ale ja juz wole wieczne utyskiwania lonka. Dostrzegajacego, celnie, destruktywnosc dzialan infantylnych kaczynistow.

    Jesli ktos probuje dostrzegac pozytywny wklad faczyzmu w zycie polityczno-gospodarcze Polski, to musi miec niezle pomieszane w glowie. Nie gorzej niz ow rzeczony pozyteczny idiota.

  546. Orteq
    13 sierpnia o godz. 20:07

    A zakładasz, że każda decyzja Kaczyńskiego i jego rządu jest i będzie zła w kontekście tzw. dobra ogółu?

    Ale nawet jeśli przyjąć taką percepcję w skali makro oceny dorobku Kaczyńskiego, którą mi tu, nie wiedzieć czemu – zaimplementowałeś, to czy do prawidłowego rozwoju danego państwa nie jest czasami potrzebny również enfant terrible życia politycznego, nawet na najwyższych szczytach władzy?

  547. Bolszewika woń… woń woń!

    @Tobermory
    Bardzo dziękuję za smakowitości audio; osobiście skłaniałbym się ku mojej wersji, że w wagonie woniejącym Prezesem, pewnie śpiewano by tak:
    „http://bit.ly/2bftO6G …???
    We, the men of constant sorrow… łączmy się!
    🙂

    – – –
    @ KOCHANie Rafale,
    Inteligencji ćwiartki, to trzeba, by w śmiechu poczuć kupę.
    Tak jak w woni zepsutego sera – geniusz Prezesa.
    Trzy brakujące ćwiartki służą do pozostawiania kupy solo i jedynie tam, gdzie się ją robi, bez chlapania nią po blogach…
    Inaczej, woń jak w tytule.
    Posyłam fijołki.

  548. A ja jeszcze inaczej to śp., odniesione do prezydęta Kaczynskiego, odebrałem. Ja je odebralem jako wyraźny dowod ubostwa naszego polskiego jezyka. Z katolstwa wyprowadzonego na smyczy.

    „Swieta pamiec”! Jaka swieta, do jasnistej? Ona musiala byc swieta gdy o calosci zycia kmiotkow decydowali Pan, Wojt i Pleban. I tym śp. obdarzano wlasnie tych trzech wymienionych, po ich zejsciu.

    Nikt pomarlego kmiotka nie obarczal niegdys swieta pamiecia. Ale JackaPlacka, ginacego smiercia samobojcza w blotach Nieludzkiej Ziemi, juz obarczyc mus.

    Choc zupelnie wystarczyloby dac RIP.

  549. Orteq
    13 sierpnia o godz. 20:07

    Bo weźmy takie Niemcy z XX wieku. Oczywiscie, to tylko spekulacja, ale ja myślę, że paradoksalnie, dzięki Hitlerowi i jego klęsce wojennej, Niemcy o wiele szybciej doszły do stabilizacji państwowej, gospodarczej etc., gdyby los tego państwa potoczył się wedle traktatu wersalskiego.

  550. Rafal KOCHAN – 20:18

    „A zakładasz, że każda decyzja Kaczyńskiego i jego rządu jest i będzie zła w kontekście tzw. dobra ogółu? ”

    Nie mam nawet co zakladac. To jest PEWNIK. Wynikajacy z CALOSCI jego dotychczasowej politycznej dzialalnosci.

    Ten KOD. On nic nie robi! Zamiast np. oglosic konkurs na przytaczanie szczegolnie pozytecznych dla Polski DOKONAN kaszyzmu, oni nawet maszerowania zaprzestali

  551. Gekko
    13 sierpnia o godz. 20:24

    No cóż, przykro mi czytać, że „fullowej” inteligencji tylko ćwiartki – małpki i brzydkie zapachy w głowie. Czyżby reprezentantowi stołecznej full-inteligencji białe myszki już się ukazywały?
    Ale nic to, życzę dobrej percepcji diagnosto z czerwonym nosem, i nie mniej czerwonym tyłku!

  552. Rafale,

    Z tym Hitlerem tos walnal plame.

  553. @Gekko
    13 sierpnia o godz. 20:24

    Sure, pasuje lepiej. To jedna z moich ulubionych, zwłaszcza w wykonaniu George’a Clooneya w filmie „O Brother, Where Art Thou” braci Coenów.
    Oglądam sobie co jakiś czas. Sam soundtrack jest już świetny.

    Ale „Sweet by and by” zapodał sam Twain, więc rozumiesz…

  554. Orteq
    13 sierpnia o godz. 20:35

    No ale to bez sensu. Wiec czym ty sie różnisz od walonkowych prawicowców i innych oszołomów konserwatywno-patriotycznych, którzy a priori krytykowali i krytykują lewaków z Tuskiem na czele?
    Uważasz, ze to jest rozumne? Wedle jakiej nauki?

  555. Orteq
    13 sierpnia o godz. 20:37

    Chętnie poczytam, jaki masz kontrargument tutaj.

  556. Wladimir Wolfowicz Zyrinowskij na temat Polski
    „Polska nie wygrala zadnej wojny” …AK, Anders….
    https://www.youtube.com/watch?v=qSURTp2V4Xw

  557. Rafal,

    K sozaleniju, wlasnie wyruszam na prom. Spoznionym jest.

    PS. Z Hitlerem tos se zazartowal, prawda? Wisielczy to humor. Ale wciaz humor!

  558. Orteq
    13 sierpnia o godz. 21:01

    Poczytaj se chłopie, jakie były ustalenia Traktatu Wersalskiego w sprawie Niemiec, a potem dołącz się do rozmowy.

  559. Czy ktoś może zdefiniować dla mnie tzw. dobro ogółu?

    Bo ja taka głupia jestem, może głupia, ale taka to już nie 🙂

  560. @ Tobermory
    Nawet jak nie rozumiem, to Tobie akurat w pełni wierzę.. 😉
    Nie tylko co do Twaina.
    Choćby dlatego, że lubimy te same filmy – więc nie możemy się mylić! 😉

    – – –
    @Rafale KOCHANIE
    Niechże fiołki zastąpią między nami kupę, pachnącą śmiechem do sera; jak dowodzi Tobermory via Twain, zbytek szacunku do woni, może zbytecznie uszlachetniać źródło.
    Niechże każda ćwiartka szanuje się symetrycznie a demokracja nie oznacza przewagi większości czterech nad jedną.
    Umiłowania.

  561. – – –
    Orteq zapodał dobry temat do przemyśleń.
    Co robi opozycja i dlaczego to samo, co PIS?
    – – –
    Wychodzi na to, że dobrze nam tak, kiedy wszyscy politycy ogólnie kręcą (się wokół publicznego żłoba).
    I na tym polega dobro ogółu na gumnie.
    – – –

  562. Gekko
    13 sierpnia o godz. 21:26

    Niech i tak będzie, że twoja karkołomność moralna uwalnia egzegezę słowa pisanego. Niech zatem twoje fijołki, będą moimi, a moja ćwiartka, twoimi ćwiartkami. Na zdrowie!

  563. 🙂
    Zycze spokojnej nocy…
    wybieram sie teraz na nocny koncert do kosciola….Hagakyrkan
    William Basinski
    Lucy Claire
    Hauschka

  564. ozzy
    13 sierpnia o godz. 21:38

    Pozdrów ode mnie Williama. Mam jego cztery płyty, niestety, tylko wczesne, bo od pewnego czasu trzaska popelinę.

  565. „Gdyby był moim kozikiem i gdybym go u pasa nosił, często bym go o osełkę wecował, bo trochę tępy…”

  566. Kochany loniu i pombocku
    powiem wam krótko – srutu tu tu kłębek drutu! Na tyle zasługują wasze wypowiedzi, choć może pombocek nieco zahaczył o sedno pisząc o bezmyślnym automatyzmie języka w swoim dla mnie wykładzie dętym o pochodzeniu owego śp, a u lonka SP z wielkiej litery!
    I owszem to była szpila, głównie do lonka ( i nie, nie zasłaniaj się ironią, choć tłumaczeniem, że ktoś nie rozumie „co autor miał na myśli” często zasłaniasz własne niedoróbki), ale i do innych też, bo czasem jednak lepiej wrzasnąć „o szlag” niż „o jezu” i wyzbyć się tej językowo-umysłowej bezmyślności, której na ogół się nie widzi.
    I na ogół się nie widzi, że fałszywy przekaz słowny utrwala się w powszechnym języku nie sam z siebie, ale przez bezmyślne go powtarzanie przez tych, którzy może powinni być wzorcem – na przykład uczestnicy ateistycznego bloga.
    I lonek, nie mam za co cię przepraszać, przyjmij, że to był sarkazm jako odpowiedź na ironię. No?

  567. Ewa-Joanna
    13 sierpnia o godz. 22:52

    Ladnie napisalas.
    Z werwa i zadeciem.
    Czyta sie z przyjemnoscia. Przynajmniej ja z przyjemnoscia przeczytalem.
    I na tym sie konczy to co dobrego zauwazam i bez przymusu moge napisac.

    O tym co o samym przekazie, czyli sensie i znaczeniu mysle, nie bede pisal, bo nie ma sensu powtarzac to co zostalo wczesniej powiedziane.

    No moze poza tym, ze sie zainteresuje…, skad sie Tobie wzielo „Kochany loniu„?

    Tak sie pytam, bo nieczesto mi ktos tak pisze, zwlaszcza ktos, kogo w zyciu nigdy nie spotkalem i najpewniej nie spotkam. Tak mnie to troche zastanawia, po co pisac „kochany”, w takich blogowych okolicznosciach?

    ps. nie bede mial za zle, jesli powyzsze pytanko potraktujesz jako retoryczne.

  568. @Tobermory

    Czy jest może w Sevres jakiś wzorzec ciętego z metra ateisty?

  569. pombocek
    13 sierpnia o godz. 9:21
    „czy jest coś w Biblii lub poza nią na kształt wzorców z Sevres, które służą za miarę słuszności Waszych, wtajemniczeń”.

    Chociaż na świecie istnieje tysiące religii, które twierdzą, że uczą prawdy o Bogu, to jednak ślęcząc latami nad Biblią, powinieneś poznać odpowiedź na swoje pytanie. Przypomnę Ci więc tylko znane fragmenty. Na pewno potrafisz poskładać je w całość i wyciągnąć wnioski.

    Jezus założył tylko jedną religię. Przyrównał ją do drogi prowadzącej do życia wiecznego i powiedział, że „niewielu jest tych, którzy ją znajdują” (Mateusza 7:14). Jehowa uznaje wyłącznie taki sposób oddawania Mu czci, który opiera się na prawdzie z Jego Słowa (Przysłów 30:5,6). Religie, które przedkładają poglądy ludzkie ponad nauki zawarte w Piśmie – nie mogą cieszyć się Jego uznaniem. Jezus podkreślił to, gdy zwrócił uwagę na podstawową wadę sposobu, w jaki przywódcy judaizmu i ich naśladowcy oddawali cześć Bogu. Odniósł do nich słowa samego Boga: „Na próżno mnie czczą, gdyż jako nauk uczą nakazów ludzkich” (Marka 7:7,8). Ludzie ci służyli Bogu „na próżno”, czyli daremnie, ponieważ przedkładali swoje tradycje religijne nad wymagania Boże.

    Jezus ostrzegł też, że pojawią się fałszywi nauczyciele, którzy będą wypaczać chrystianizm. Mogą oni stwarzać pozory, że reprezentują religię założoną przez Niego. Kościoły, do których należą, podają się za chrześcijańskie. Ale nominalnych chrześcijan nietrudno rozpoznać. Zdradzają ich niechrześcijańskie cechy i czyny ( Mateusza 7:13-23).

    Po czym więc można rozpoznać uczniów Jezusa ?

    1. Uznają Biblię za Słowo Boże. W przeciwieństwie do nominalnych chrześcijan dają jej pierwszeństwo przed poglądami ludzkimi. Usilnie starają się żyć według jej zasad. Nie można więc powiedzieć, że co innego głoszą, a co innego robią (Jana 17:17).

    2. Otaczają czcią imię Boże — Jehowa. Jezus rozsławiał to imię. Pomagał ludziom poznać Jehowę i uczył ich modlić się, żeby Jego imię było uświęcane (Mateusza 6:9). Która religia zachęca do używania imienia Bożego? (Jana 17:26).

    3. Głoszą o Królestwie Bożym. Jehowa posłał Jezusa, by rozgłaszał dobrą nowinę o Królestwie Bożym — jedynej nadziei dla ludzkości. Jezus czynił to do samej śmierci. Zapowiedział, że także jego naśladowcy będą głosić o tym Królestwie. Jeśli ktoś chce z Tobą porozmawiać o Królestwie Bożym, to do jakiej religii zapewne należy ? (Mateusza 24:14).

    4. Nie są częścią tego niegodziwego świata. Nie angażują się w politykę ani konflikty społeczne (Jana 17:16; 18:36). Nie naśladują również szkodliwych postaw i praktyk rozpowszechnionych w dzisiejszym świecie. (Jakuba 4:4).

    5. Wyróżniają się miłością. Dzięki Biblii nauczyli się szanować wszystkich ludzi, bez względu na ich pochodzenie. W przeciwieństwie do rzekomych chrześcijan, którzy często popierają konflikty zbrojne, uczniowie Jezusa nie chcą mieć nic wspólnego z wojną (Micheasza 4:1-4; Jana 13:34, 35 i 1 Jana 4:20).

    Która religia opiera wszystkie nauki na Biblii, otacza czcią imię Boga i głosi o Jego Królestwie jako jedynej nadziei dla ludzkości? Która nie wikła się w politykę, wyróżnia się miłością i nie popiera wojen? Jakie nasuwają ci się wnioski ?

  570. Weekendowo

    ‚http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,7341836,Powstaje__Wielka_Genealogia___Kaczynski_pochodzi_od.html

  571. dezerter83
    14 sierpnia o godz. 0:03

    „Jakie nasuwają ci się wnioski?”.

    55 lat temu nasunął mi się, dezerterze, jeden wniosek:
    Wołaniom człowieka do tysięcy bogów niezmiennie odpowiada cisza.

    Żadne kazania kaznodziejów tego nie zmienią

    Nic więcej się nie nasuwa. Moje drzwi są dla bogów zamknięte, choć i tak żaden nie zapukał. Przez kilka lat pukali Świadkowie Jehowy, ale przestali.

    Niech będzie pochwalony kisiel z borówek.

  572. Ewa-Joanna
    13 sierpnia o godz. 22:52

    Skoro brałaś udział w strajku w 1968, na zrozumienie, czym jest język, z jakich się składa nabytków różnorodnego pochodzenia, grubo za późno. Bo że nie rozumiesz – widzę nawet, jak jesteś za horyzontem. Polonistki o specjalności literaturoznawczej okropnie lubią się wymądrzać o języku, choć wiedza o nim skamieniała im na poziomie przedmaturalnym. A nie mówię o takich Twoich głupstwach, jak bezprawne przypisanie mi autorstwa pleonazmu „bezmyślny automatyzm”, użycie przez polonistkę konstrukcji „z wielkiej litery” czy napisanie małą literą imienia w zawołaniu „O Jezu!”.

    Oto Twoja jakże doniosła myśl:

    czasem jednak lepiej wrzasnąć „o szlag” niż „o jezu” i wyzbyć się tej językowo-umysłowej bezmyślności, której na ogół się nie widzi.

    Jako dziecko, pytałem o wszystko. I teraz pytam: Czemu lepiej? W czym jest lepszość?
    „O Jezu!” to „językowo-umysłowa bezmyślność”, a „O szlag!” – już nie? Nie wiesz, że w takich emocjonalnych wrzaśnięciach w ogóle jest wykluczona myślność? Bezmyślności nie „na ogół” się nie widzi, lecz nigdy się nie widzi – dlatego się nazywa „bezmyślność”. Przykładasz więc dużą światopoglądową wagę do tego, co bezmyślne? Przykładaj sobie, ale nim zaczniesz publicznie pouczać, skontaktuj się na przykład ze znanym Ci może osobiście panem Miodkiem z Twojej katedry. Bo mnie na pewno nie uwierzysz, że bełkoczesz, Polonistko.

    „fałszywy przekaz słowny utrwala się w powszechnym języku nie sam z siebie, ale przez bezmyślne go powtarzanie”

    Tak jest, Pani Myślna – kiełbasa się nie robi sama z siebie, lecz przez bezmyślne mielenie i wędzenie przez masarza. Nic samo z siebie się nie robi, ale żeby o tym aż tak odważnie pleść! Ojej! Ale ważniejsze jest co innego.

    Pani słowa, Madam, o fałszywym przekazie słownym padły po danym przez Panią przykładzie wykrzyknienia „O Jezu!” (pisownia moja – JP). Na czym miałaby polegać FAŁSZYWOŚĆ tego konkretnego wykrzyknienia i w ogóle fałszywość lub prawdziwość takich emocjonalnych wykrzyknień (na przykład „kurcza pieczona jego mać” w jednej z książek pisarza, marynarza i rybaka Piotra Bednarskiego lub znane z życia „O ja cię pierdolę!”)?

    Tak czy owak, winien Nowak, a ja sobie wypraszam, żeby Chodząca Do Góry Nogami dama kazała mi być jakimś wzorcem. Sama se bydź.

    O obecności kościelnego słownictwa w języku powszechnym – zwłaszcza w laickich mediach – można pogadać (i gadałem), ale nie na zaprezentowanym przez Ciebie dyletanckim poziomie, że „To lepsze, to fałszywe”.

  573. Kochany pombocku,
    Ależ ja nie zaprzeczam, że jestem dyletantką! W końcu czasy Renesansu dawno minęły i we współczesnym świecie każdy jest dyletantem w jakiejś dziedzinie. I w żaden ludzki sposób nie jestem polonistką, brr! Raz byłam z polonistami na zlocie naukowym, ale to jako dodatek a nie clou programu. To proszę mi tu nie imputować żadnych takich.
    Czy „o jezu” używane jako zamiennik „o kurde” jest imieniem można by długo i zawile dyskutować ale mi się nie chce. Dla mnie jest równoznaczny z innymi „o …” . A środek ciężkości nie był oparty na gramatyce, ale na uleganiu indoktrynacji i bezmyślnym jej powielaniu.
    A gramatyką jak ką można po każdym się przelecieć, któż broni?
    Ty lepiej doceń mój wysiłek i używanie polskiej klawiatury, czego niektóre tuzy intelektu nie są w stanie dokonać.

  574. Ewa-Joanna
    14 sierpnia o godz. 9:13

    Za posądzenie Cię o polonistyczność przepraszam, nie pamiętam, skąd mi się to wzięło.

    Ale mimo niezaprzeczania, że jesteś dyletantką, dalej się wymądrzasz: Czy „o jezu” używane jako zamiennik „o kurde” jest imieniem można by długo i zawile dyskutować ale mi się nie chce.

    Skoro wchodzisz, by powiedzieć, że Ci się nie chce, to bywaj zdrowa. Zwłaszcza że śmiesznie wygląda sam pomysł długiego i zawiłego dyskutowania przez przyznającą się do dyletantyzmu dyletantkę.
    „Jezu” pozostaje imieniem również w wykrzyknieniu, podobnie jak w zawołaniach „O Matko Boska!”, „O Boże!” zachowana jest w ortografii tradycyjna wyłączność tej matki i tego Boga, więc nie ma tu nawet o czym dyskutować.

    Nie dla nas sznur samochodów, pedałujemy śmiało wprost przed siebie.

  575. Jak mnie coś zdrowo wkurzy, zdenerwuje czy przestraszy to mówię „Jezus!”, w sytuacji zagrożenia zdrowia i życia „Jezus Maria!”, do „Jezus, Maria, Józef!” mam nadzieję nie dojdę.

  576. @Ewa-Joanna
    14 sierpnia o godz. 9:13

    My zdies’ wsie diletanty, mehr oder weniger w każdej dziedzinie.
    A i nerwusów mnogo 🙄
    Następnym razem może mów: „dżizas” albo „osz ty w sandał” 😉
    Ja w takich sytuacjach mówię „madonna!”
    Zawsze myślę, mówię i piszę je małą literą.

  577. PS
    dyletant = człowiek zajmujący się jakąś dziedziną albo wypowiadajacy się o niej bez fachowej wiedzy lub odpowiedniego przygotowania

  578. blablablaplepleple

    Lepiej posluchac muzyki i zlagodzic obyczaj chocby jeden… Np. zlosliwosci wrednej…

    James Taylor gra i spiewa Suzanne Leonarda Cohena

    „https://www.youtube.com/watch?v=8QzRYk62cfk

  579. Słowo i sens emotikalny…

    Ewa-Joanna trafnie wyjaśnia, dlaczego nie sposób usłyszeć u nas odruchowego jęknięcia emocjonalnego, a la:
    OJahwe…
    OAl.ll.ahu…
    Reszta jest nieporozumieniem; to przykładanie gramatyki do psychologii i antropologii plemiennej, jak pomylenie niewodu z podwodem…
    Ja mam inną propozycję, na kanwie wiedzy naukowej (szerzonej jakże smacznie przez NeferN) o podłożu sieciowym (czyli plemiennym, a nie racjonalnym).
    Na widok kaczego oblicza dobrej zmiany, należy jęknąć:
    O Mieszko!
    Mamy bowiem wśród nas miniaturowego potomka, wyjętego z mieszka, na krzywe usta (by nie powiedzieć: ryj).
    I taka to nauka, dobrze zmieniona w swą karykaturę…

    Życzę udatnej wigilii jutrzejszego paradnego święta kościelnego czołgów w Ujazdowskich, kto pamięta 13 grudnia – doceni.
    O bulba! 😉

  580. Ewa-Joanna
    13 sierpnia o godz. 14:26

    Dzisiaj niedziela, czyli dzień święty, który sie święci za pomocą czegoś. A głównie niczego. Nie odnotowałem jeszcze, żeby w niedzielę taki, weźmy, standadowy wyznawca, był grzeczniejszy niż, dajmy na to, w sobotę.
    Z tym, że nawet jeśli dajmy, to, w zasadzie, wyznawca w ogóle powinien być grzeczny na okrągło, a zwłaszcza grzeczniejszy od niewyznawcy, któremu wszystko wolno. A wyznawcy nie wszystko.

    Ja tam unikam mówienia o kim, że jest „św. pamięci”. Niekoniecznie dlatego, że jestem niewyznawca, ale może bardziej dlatego, że nie jest jasne co to takiego i dla kogo świętość ma adekwatne walory. Zaś najczęściej „świętejpamięci” jest gadaniem pustym, nawykowym, bezmyślnym i kłamliwym. „Mówić i kimś nieżyjącym albo tylko dobrze albo wcale” – to jest ewidentnie nędzna zasada, konserwująca nieprawdę o osobie. Mówić należy prawdziwie. Jak kto łajdak, należy mówić: łajdak, nie zwracając uwagi, czy w dalszym ciągu żyje.

    Niezależnie od tego, czy kto jest „ateistą z bożej łaski”, czy może jest „ateistą z bożej niełaski”, czego nie da się odróżnić ani w ogóle sprawdzić – to tylko mowa w konwencji bozioidalnej. Ujawniająca brak niewyznawczej alternatywy lub brak ochoty by taką wydłubać, lub też nawyk gadania jak każdy dookoła, czyli bezrefleksyjnie, co jest czynnością religijnie i kulturowo wdrukowaną.

  581. pombocek
    14 sierpnia o godz. 1:05

    Pombocku, to jest w ogóle ciekawe, jak działają u bozi zawiasy w drzwiach. Rzecz całą wyjaśnia przecież cudna piosenka przedkomunijna: „pan Jezus już się zbliża, już puka do mych drzwi, pobiegnę go przywitać, już serce moje drży…”
    Jednakowoż, co zna każe dziecko komunijne i pokomunijne, gdy serce mu drży, gdy biegnie i drzwi otwiera, nie ma tam Jezuska, choć zdarza się Gwiżdż Janina oraz instalator telewizji kablowej.
    I w tej fazie życia musi nastąpić przełom w wilku morskim: doświadczenie i dowody wskazują, że nie ma Jezuska za drzwiami, ale śpiewać, że jest i że puka, trzeba nadal.
    Z czego wynikają poważne sprzeczności: Franciszek-papież, nawiedziwszy świeżo Auschwitz, ponoć nie wygłosił długiego gadania, ale stał cicho, bo nic tam powiedzieć nie można. Co wygląda na rzecz przytomną. Z czym się zgadza też Hans Küng w swoim „Credo” mówiąc , że w sprawie bozi, będąc w Aschwitz można tylko milczeć. Nieprzytomne jednak jest to, że wyznawca dalej słyszy Jezuska pukającego do drzwi. Drzwi ma też komora gazowa, więc Jezusek pukał w drzwi komory, by go dzieci wpuściły do środka z radosnymi serduszkami. Najwyraźniej Jezusek nie był poinformowany przez swojego tatusia, co się dzieje za drzwiami do których pukał.
    Od Franciszka i od Künga, a nawet od Jezuska, znacznie lepiej był poinformowany naz rodak nadwiślański, bo podhalański, Tischner Józek, który wiedział dobrze o tym, że tatuś Jezuska, bozia we własnej postaci, przebywał w Auschwitz z nieustającą wizytą.

    W sumie więc najlepiej pukanie Jezuska przedstawił film z Bolkiem i Lolkiem, gdy Bolek pukał Lolka w czoło. Lolek jednak nie pojął pukania i udał się na narty, po zjedzeniu kremówki.

  582. Tanaka
    14 sierpnia o godz. 13:39

    Madrze napisal do @pombocka, a ja rubasznie wyrwe z kontekstu:

    „…pukanie Jezuska przedstawił film z Bolkiem i Lolkiem, gdy Bolek pukał Lolka w czoło…”

    „Puknac Jezuska vel „pukanie Jezuska”… – kojazy sie perwersyjnie z jednym ze znaczen slowka „pukac” w ubogim w skojazenia seksualne jezyku polskim.

    Na szczescie Bolek pukal Lolka w czolo nieperwersyjnie, co dla dziatek ogladajacych kreskowke mialo niebagatelne znaczenie narciarsko kremowkowe.

  583. Wyrazy współczucia Polakom kojarzącym głównie perwersyjnie 🙄
    Z niektórymi nie sposób normalnie rozmawiać 🙁

    @Tanaka

    Moja babcia dla podkreślenia, że mówi o kimś już nieżyjącym, używała terminu „nieboszczyk, nieboszczka”. Chyba było to określenie dość popularne w jej pokoleniu.
    W mojej rodzinie mówi się o zmarłych normalnie, jak o żyjących. Niezależnie, o obcych czy bliskich.

  584. jobrave
    13 sierpnia o godz. 10:02
    „Studiowałem Biblię, czytałem ją od deski, do deski setki razy”.

    Cały Twój emocjonalny wpis potwierdza niestety, że nie uwzględniłeś w czasie lektury Pisma, kluczowej dla jego zrozumienia zasady. Aby właściwie zrozumieć Biblię , trzeba prosić Jej Autora o pomoc.

    Co równie istotne, o tym komu Bóg udzieli zrozumienia , decydują pobudki, które żywi osoba studiująca Jego Słowo. Te właściwe, zawiera prośba z Psalmu 119:34: „Obdarz mnie zrozumieniem, bym przestrzegał twego prawa i bym się go trzymał całym sercem”.

    Jeżeli ktoś nie uwzględnia tych wskazówek, to choćby się nauczył na pamięć całej Biblii – nie pojmie przesłania w niej zawartego (Dzieje 8:26-35).

    Pozostaję z szacunkiem.

  585. Jedyny nie-dyletant biblijny na blogu otrzymał pomoc od Autora, zrozumiał i pojął 😎
    Ale ta bozia, łojezu, łojezu, czyta w pobudkach, zanim udzieli.

    Poproszę o listę akceptowalnych pobudek.

    @Dezerter, tylko nie wykręcaj się sianem czyli znowu jakimś pokrętnym cytatem 🙄

  586. dezerter83
    14 sierpnia o godz. 15:40

    Tak sobie czytam twoje epifanie i myślę sobie, że tak naprawdę jesteś właśnie doskonałym przykładem tego, dlaczego coraz więcej ludzi sikiem prostym olewa wszelkie, zinstytucjonalizowane formy religijne, nad czym nie ubolewam. Clue twojego zaangażowania religijnego, a jednocześnie przyczyną twojego (i twoich braci w wierze) dramatu stanowią właśnie te „pobudki”. Czy obywatel bez „odpowiednich pobudek” nie ma szans na zachwyt lekturą Biblii? I czy bez tej okultystycznej wiedzy pozyskanej z tej niebieskiej książeczki, wiedzy pozyskanej dzięki „odpowiednich pobudek”, jest w stanie znaleźć się wśród 144 000 uratowanych z ziemskiej pożogi? Zakładam, że ma marne szanse…. Jeśli tak, to spójrz w jakiej ty tkwisz beznadziei i fałszu. Wyobraź sobie, że jakiś czesiek, potencjalny abnegat waszej sekciarskiej społeczności, dokonuje rozliczenia ze swoim życiem i chciałby się jakoś ustawić w tym swoim życiu duchowym. Myśli sobie tak, jestem w stanie żyć zgodnie z dekalogiem, jestem w stanie zapanować nad swoimi atawizmami, ale do cholery, czytając tę Biblię nie mam tych „odpowiednich pobudek”… Więc po jakiego ja mam w życiu pilnować się i dostosowywać do jakichś zasad, skoro nie mam akceptowalnych pobudek w czytaniu Biblii. I tak, i tak szlag mnie trafi i nie będę wśród tych 144 000….
    Generujecie mój przyjacielu fałsz, hipokryzję… i co najgorsze, jesteście tego świadomi, bo kierujecie „akceptowalnymi pobudkami”.

  587. Sztywny sztywniak, pozbawiony fantazji, poczucia humoru, co oznacza ze inteligentny odwrotnie…

    Bywa, trafia sie, mowi sie trudno i zyje sie dalej, wzruszywszy ramionami ze wspolczuciem.

  588. Ad vocem, o obrocie kłamstw niebieskich.
    Czołganie dezertera wychodzi pogromcom na blogu raczej słabo.
    A jest to człek inteligentny i zdeterminowany.
    Powtarza w kółko oczywiste kłamstwa, w dodatku chowając się za źródłem i autorem. Wie, z doświadczenia i szkolenia, że to odnosi skutek; w ciemnej nieskończenie masie czarnej dziury umysłów nieuczonych (jw) wywołuje ciążenie ku autodestrukcji do formatu karła.
    I co?
    I wywołuje reakcje, dysputy , egzegezy i egzorcyzmy, na tematy nieistniejące, nieistotne i pozaumysłowe.
    A wszystko w wykonaniu i pod wezwaniem inteligencji racjonalnych i jakoby krytycznych.
    Które to omawiają kształty i behawiory czarnego kota, czyniąc przestrzeń społecznej komunikacji czarną dziurą i gasząc światło (lux) ignorowaniem braku kota i przedmiotu aktywności polemicznej.
    Tymczasem dezerter jasno pisze, czym jest kot, którego nie ma – i akurat na to reakcji nie znajduje.
    Otóż, ma rację dezerter, że to, co opłaca mu się wmawiać ciemnej masie oznacza, że nie sposób zrozumieć, co pisze (on i jego mocodawca/y) bz uprzedniego zawierzenia im (Jemu).
    Ponieważ wiara czyni rozum nie tylko niepotrzebnym, ale wręcz szkodliwym.
    Czego dowodem ochocza obecność dezertera na blogu, zapraszanego każdym ku niemu postem.
    Mnie akurat to laboratorium psychoedukacji nie przeszkadza, a na chłopski rozum biorąc – wręcz przeciwnie.
    Bardzo dziękuję za ewentualną uwagę. 😉

  589. Gekko
    14 sierpnia o godz. 17:24
    „Powtarza w kółko oczywiste kłamstwa”

    Stać Cię na więcej ? Może jakieś konkrety ?
    Przecież do tego co napisałeś, nijak nie można się odnieść.

  590. Gekko
    14 sierpnia o godz. 17:24

    Poza zaklętym kręgiem, w którym obecny jest nasz dezerter, „pod wezwaniem inteligencji racjonalnych i jakoby krytycznych”, oraz twojej skromnej osoby, której to nie przeszkadza, a jednocześnie – wręcz przeciwnie, czytają ten blog z komentarzami różne jednostki, z różnym poziomem rozchwiania umysłowego i metafizycznego, myślę że warto reagować na wszelkie przejawy aktywności piątokolumnowego religianctwa, które zatruwa tę, jakże poczciwą platformę mniej lub bardziej zdeterminowanych ateistów. A kto wie, może i nasz dezerter lub jacyś jego nieujawnieni tutaj jeszcze kompanioni w wierze, dzięki tym jałowym dyskusjom, zostaną skutecznie zainfekowani jedynie słuszną, i czystą jak kryształ, koncepcją bezbożnego obcowania z absolutem?

  591. mam zdjęcia z Islandii…wysłać? sama jestem zauroczona tymi widokami.
    Wszyscy tu jakieś zdjęcia przesyłają, też bym chciała…
    zdjęcia robiło moje dziecko, akurat wróciło z Islandii.
    To jak? wrzucić?

  592. Ewentualnie podrzuce uwage. Jedna.

    Uwaga bedzie w kwestii niepotrzebnosci rozumu, czyli pozbywaniu sie go, w procesie nabywania wiary.

    Nie bez powodu powstal termin „laska wiary”.

    Termin ten nieodlacznie jest stosowany w polaczeniu ze slowem „dostapic”, czyli dostapic „laski wiary”. Dostepuje sie „laski wiary” w momencie, gdy sie zdola pokonac opor rozumu buntujacego sie przed zgoda, na uwierzenie w belkot religijny.

    Rozum stawia opor przed przyjeciem niespojnego i nielogicznego belkotu, jako prawdy. Jest to jak najbardziej naturalna reakcja rozumu, ktory jak sama nazwa wskazuje, wymaga logicznej spojnosci i dowodow.

    Religia tego nie dostarcza, wiec sie rozum buntuje i odmawia przyznania racji belkotowi. Wlasnie z tego powodu, ze sie rozum buntuje, indoktrynacje przeprowadza sie w wieku mlodocianym, gdy czlowieki nie sa jeszcze dostatecznie mocno uksztaltowane i upewnione co do sprawnosci swojego rozumu i tego, ze na swoim rozumie moga polegac.

    To wlasnie wtedy w mlodocianej niepewnosci siebie i swojego rozumu, wmawia sie ze zgoda na uznanie prawdziwosci belkotu, nie jest zgoda na nielogiczna bzdure i belkot, ale jest „dostapieniem laski wiary”

    W efekcie tego dostapienia, metaforycznie rzecz ujmujac, zachodzi proces amputacji wiekszej, lub mniejszej czesci rozumu, ktore zostaja zastapione proteza umyslowa, czyli „dostapieniem laski wiary”.

    Ewidentni inwalidzi umyslowi, ktorzy dostapili tejze laski, sami w sobie sa dowodem swojego inwalidztwa, bo nie sa w stanie dostrzec swojego uposledzenia umyslowego.

    Nie ma zanczenia to, ze potrafia opanowac jezyki obce. Nie ma znaczenia, ze sa zdolni calkiem sprawnie poslugiwac sie swoimi umyslami. Sa jak Oskar Pistorius, ktory na swoich protezach potrafi biegac bardzo szybko, szybciej niz wiekszosc mieszkancow planety. Ale cho potrafi tak szybko biegac nie zmienia faktu, ze nikt nie nazwie go w pelni sprawnym czlowiekiem, kazdy powie o Oskarze Pistoriusie, ze jest inwalida biegajacym na protezach…

    Identycznie jest z ludzmi, na ktorych dokonano manipulacji, podmieniajac im ich wlasny rozum, lub jego czesc, proteza umyslowa, zwana laska wiary.

  593. Konstancja
    14 sierpnia o godz. 18:26

    Wrzucaj. Koniecznie wrzucaj…

  594. Produkt protezy umyslowej, zwanej „laska wiary”:

    Stać Cię na więcej ? Może jakieś konkrety ?
    Przecież do tego co napisałeś, nijak nie można się odnieść.

    O prosze!
    To jest wlasnie skutek zastapienia rozumu wiara.
    Kazdy rozumny czlowiek bez najmniejszego problemu moze sie odniesc do postu @Gekko, a „laska wiary” bezradnie rozklada rece i stwierdza, ze „nijak nie można się odnieść”…

    I prosze sobie wyobrazic, ze ma w tym stwierdzeniu calkowita racje. Bo nie sposob w sytuacji odmowy poslugiwania sie rozumem i zastapieniu go wiara, podjac logicznej dyskusji.

    I to jest najlepszy dowod na to, ze nie warto tracic czasu na dyskutowanie w inwalida, ktory „dostapil laski wiary”.

    c.b.d.o.

  595. Konstancja
    14 sierpnia o godz. 18:26

    Rzuć. Na żer.

  596. dla lonka- koniki islandzkie
    https://goo.gl/photos/nS4CNFDPHWqtyv9S6

    dla pozostałych
    https://goo.gl/photos/RY9gEBB6b83jDKmi8

    Tanaka
    nie dam sie pożreć, sama bym tam pojechała, ale tymczasem mnie nie stać.
    Mam nadzieję, że mimo Twoich pięknych zdjęc, sam zachwycisz się widokami

  597. powtarzam , bo zapomnialam dodać jakiś znak, a tak są w moderacji.
    Mam nadzieję, że Pan Jacek usunie niepotrzebne.
    Z góry dziękuję p. Jackowi

    „https://goo.gl/photos/RY9gEBB6b83jDKmi8”

    „https://goo.gl/photos/nS4CNFDPHWqtyv9S6”

  598. lonefather
    14 sierpnia o godz. 14:09

    Pukanie wyznawcy w czoło daje efekt taki jak u Lolka – echo pustki.
    masz rację, „łaska wiary” to stan, gdy rozum poddaje się idokrtynacji, wyrzekając się siebie.
    Bozia „dał człowiekowi” rozum po to, by szukał, i w bozię nie wierzył. następnie bozia paczy rozum, przy udziale wcześniej spaczonych pasterzy, wychowawców, rodziców i starszych wioski, oraz hierarchów świętego Kościoła kat, by rozum myślący doznał porażenia, a psychika – przerażenia i oddania sie w niewolę. Co się w języku uświęconym nazywa „poznaniem objawienia”, lub właśnie „łaską wiary”.
    To zaś, w języku ludzi porządnych nazywa się łobuzerią, bezczelnością, grandą, a dokładniej – nieomoralnością, niewolnictwem i oszustwem.

  599. dezerter83
    14 sierpnia o godz. 15:40

    „Aby właściwie zrozumieć Biblię , trzeba prosić Jej Autora o pomoc”
    a autorem jest kto?sam Jezusiczek napisal?bo chodzą słuchy, ze Bibilia powstała 400 lat po śmierci Chrystusa.
    Czyli do tego czasu była przekazywana w opowieściach ludzi, którzy przekazywali swoją wiedzę z pokolenia na pokolenia i biorąc pod uwagę, że ludzie żyli wówczas krócej niż współcześnie, można wysnuć przypuszczenie, że minęło przynajmniej 10 pokoleń od czasów Chrystusa.
    Dodatkowo sądzę, że te opowieści o czynach, cudach i dziejach przypominały wspólczesną naszemu pokoleniu zabawę w głuchy telefon, mity i mitologię, do których opowiadający dołożył własne słowa mające bardziej zadziwić sluchaczy cudami, które byly dziełem Jezusiczka.

    Bajdy, bajdy, bajdy…

  600. Tobermory
    14 sierpnia o godz. 15:38

    Nieboszczyk, to w zasadzie, całkiem adekwatny termin.
    Tylko tak sobie, na marginesie, myślę, że nie jest całkiem jasne, co w terminie robi przedrostek „nie”, jak – przymierzając – „a” u ateisty? Byłby to wtedy, bez przedrostka, „boszczyk”, czyli zezwłok przynależny do warsztatu bozi.

  601. Konstancja
    14 sierpnia o godz. 19:01

    Konstancjo – jeśli się sprawie cymbała wyrażamy, róbmy to ze znaczną precyzją. Nie „chodzą słuchy”, ale jest to rzecz ustalona, że tzw. słowa Jezuska, w kształt „ewangelii” zostaly zlepione na soborze w Konstancy. Pod koniec IV wieku tzw. naszej ery. Lepiono tak, że jak to u ludzi tępych, zostało masę materiału nadmiarowego. Co się nazywa „apokryfami”.
    Niektóre z apokryfów mówiły całkiem intersujące rzeczy o Jezusku i jego – do pewnego stopnia – ludzkiej normalności. Zdaje się, że Jezusek bawił się z ptaszkami i wyrywał im skrzydełka. co jest – niestety – normatywną działalnością małych łobuzów, oraz objawem także ludzkim: wyrazem agresji wynikającej z uprzedniego poniżenia doznanego od silniejszych.
    Jezusek – jeśli był „w pełni człowiekiem” – jak o nim mówi Watykan, Lolek i biskup Wątroba, musiał też podglądać dziewczynki, szczypać je za tyłeczki, zakochiwać się, przysięgać miłość po grób (co w jego przypadku oznaczało wygodnie krótką perspektywę), zażywać komunii ciał z panienkami oraz chodzić w krzaki robić siku.
    Taki obraz Jezuska byłby bardziej wiarygodny. I znośniej ludzki, a biografia Jezuska dawałaby asumpt do pzypuszczeń, że tatuś jego potraktował go nie całkiem manipulacyjnie, jako przedmiot do załatwiania własnych interesów z egotycznym sobą, w czym mu przeszkadzali dziwnie nieudaczni ludzie jego własnego projektu i produkcji.
    „Proszenie autora o pomoc” w czytaniu niebieskiej książeczki oznacza, że autor tak ją spieprzył, że bez korepetycji nie da się jej prawdłowo przeczytać. Jednak korepetycje, zgodnie z wyobrażeniem cymbała, wolno pobierać wyłącznie u tego, co osobiście książeczkę spieprzył. Powstaje w ten sposób kółko graniaste cymbalstwa, co się nazywa ‚sodalicją mariańską”.
    Nieudolny autor tłumaczy nieudolnym czytaczom, którym zresztą zakazał samodzielnie czytać pod karą piekła (w czym mogę się zgodzić z tym, że to producenta gniota i żądacza, by „prawidłowo zrozumieć” to, co niezrozumiałe dla autora, należy wtrącać do piekła), o co mu chodziło, a czego sam nie dał rady wyrazić i w ogóle zapomniał. Co się też nazywa „doskonałym bozią”.
    Regularne i ilościowo rzadzące pojawianie się na płaszczu Ziemi (czyli na tzw. łez padole) cymbałów gadających z pustej głowy rzeczy pozbawione treści i sensów, dowodzi jakości autora niebiskiej ksiązeczki.

  602. Konstancja
    14 sierpnia o godz. 19:01
    „bo chodzą słuchy, ze Bibilia powstała 400 lat po śmierci Chrystusa”.

    Ty tak poważnie – czy chciałaś zabłysnąć ?

    Raczej nie polecam nikomu wiedzy propagowanej przez Wikipedię, ale tym razem zachęcam Cię do skorzystania z informacji tam zamieszczonych. Wpisz: Ewangelia Mateusza – datowanie.

    Nie liczę na to, że doznasz olśnienia. Ale może chociaż dasz sobie spokój z tym: „chodzą słuchy, że …”.

  603. Tanaka
    14 sierpnia o godz. 19:27
    trudno mi się pozbierać ze śmiechu po Twoich wyjaśnie…hi,hi,hi, hi,hi…niach.

  604. Konstancja
    14 sierpnia o godz. 18:53

    Konstancjo: masz fachowe dziecko. takie foty – fachowe i urokowe.
    Ja jestem specjalny pies na foty przyrody nieożywionej, która jednak posiada życia więcej niż sto procent. Więc się delektuję delicyjnie.
    Rysunki krajobrazów i szczegółów kamienistości, ich wyrazy graficzne i kompozycja, tonalność i detaliczności – wciągają jak czarna dziura. Za portki.

  605. Tanaka
    14 sierpnia o godz. 19:39
    gdy sie pozbieram, przekażę dziecięciu.
    Cieszę się, że Ci sie podobały:-)

  606. dezerter83
    14 sierpnia o godz. 19:30

    bardzo poważnie.
    Wiewiórki na pl. Konstytucji o tym szepczą co dnia…

  607. Konstancja
    14 sierpnia o godz. 19:49
    „Wiewiórki o tym szepczą co dnia…”

    Każdy ma prawo sam zadecydować, w co będzie wierzyć.
    Szkoda tylko, że jeden z ekspertów od wszystkiego, nazwałby to zapewne „protezą umysłową” czyli „łaską wiary”.

  608. @ Rafał KOCHAN

    Skuteczne zainfekowanie – i owszem; polega na tym, że pożyteczni …no, ci, wierzą w moc dyskusji o kocie którego nie ma, licząc że jedyny widzący kota oślepnie, za ich przykładem.
    Tak oto kot którego nie ma staje się bytem, publicznym i dyskutowalnym.
    Ludzie światli a nie stroniący od prostoty, zwą ten stan, widzenia kotów na ciemno, czyli stan pomroczności wywoływanej (obnubilatio evocata praemeditaria) …ciemnotą (stultaeria simplex).
    I tyle w kwestii diagnostyki.
    Ukłony, Rafale 😉

  609. @ lonefather…

    Musze z oporem przyznać, że, co rzadkie, oświeciłeś mnie
    – tu, w w etymologii zwrotu: zrobić komuś laskę.
    Osoba eo modo laszczona, z kolei, w trybie mezaliasu, laski tej dostępuje.
    A czy to ubogaca laszczonego o ile laszczący/a zajmuje wysoką, np stratosferyczną lub wręcz niebiańską pozycję społeczną, to już kwestia wiary.
    Dostojewski; Polam i wszystko jasne. 😉

  610. Sprytne triki w dezercji od rozumu.
    (zapewniam z gwarancją, że można się do tego odnieść; wymaganej odwagi niestety zapewnić nieszczęśnikom niezdolnym – nie mogę).

    Egzemplum vulgaris:
    „Każdy ma prawo sam zadecydować, w co będzie wierzyć.”

    To właśnie przykład bezczelnego kłamstwa i manipulacji.
    Zawiera bowiem, pod mylnym na zgubę prostych umysłów pozorem ukrytą implikację, jakoby wolna wola człowieka ograniczała się do wyboru przedmiotu …wiary.
    Ergo, kwestia ewentualnej i bluźnierczej NIEwiary wymaga już interwencji osób trzecich, a nawet bytów wyższych, oczywiście w imieniu szafarza praw ludzkich, czyli naszego manipulanta i jego szajki.
    I pomyśleć, że rozumienia takich brudnych sztuczek i dawania sobie z nimi rady, uczy się dzieci w szkole… oczywiście w cywilizacji.
    U nas za to – warto rozmawiać.
    Hi Hi…

  611. Gekko
    14 sierpnia o godz. 21:04
    w pewnej gazecie na okładce zamieszczono zdjęcie pewnego polityka SLD młodego pokolenia, ktorego sfotografowano bardzo „wylaszczonego”.
    Koszula rozpięta, depilacja na klacie i specyficzne spojrzenie spod powiek zaliczyło go do „ciacha”.
    Teraz „laszczenie” ma też inne znaczenie słownikowe; nie wiem, czy prof. prof. Bralczyk, Miodek czy Markowski już odnotowali to w swoich podręcznych slownikach.

    I nie ma to żadnego odniesienia do łaski wiary.

  612. Konstancja
    14 sierpnia o godz. 21:19

    Oj, ma.
    Wobec tabloidu zastosowano prawo laski.
    Wychodzi nadal.
    Ukłony 😉

  613. @ Tanaka

    >>„Proszenie autora o pomoc” w czytaniu niebieskiej książeczki…oznacza…<<
    Oj, nie.
    Pisano, o pomoc nie w czytaniu, a rozumieniu.
    I oznacza to tyle, że jedynie wiara determinuje rozumienie (nie ma co zwracać się ku temu, w co się nie wierzy).
    Ergo, wiara suwerenem rozumu, ale po co więc rozum?
    Rozum sie w trudzie nabywa, wiary dostępuje.
    Wierzyć potrafi kazdy, myśleć – niewielu.
    To normalne, ale nie oznacza, że można bezkarnie okradać durniów.
    Stąd potrzeba dezercji (zwłaszcza od sumienia).
    To tyle apropo egzegez gejzerów na pohybel dezerterów.
    pozostałe Twe uwagi jak zwykle podziwiam i adoruję 😉
    I pozdrawiam.

  614. 14 sierpnia
    60 rocznica smierci poety i dramaturga BERTOLDA BRECHTA
    „Mack the Knife” do muzyki Kurta Weila
    Bobby Darin, https://www.youtube.com/watch?v=9CPS-WuUKUE

  615. Gekko
    14 sierpnia o godz. 21:17
    „To właśnie przykład bezczelnego kłamstwa i manipulacji.
    Zawiera bowiem ukrytą implikację, jakoby wolna wola człowieka ograniczała się do wyboru przedmiotu …wiary”.

    Przyznam szczerze. Jak długo żyję , nie słyszałem takiego bełkotu w odpowiedzi na proste pytanie: „proszę o konkrety, gdzie kłamię” ?

    Nie będę Ci polecał wizyty u specjalisty, ponieważ nauki medyczne nie kształcą w takiej specjalizacji. Zachęcam raczej, żebyś przed pisaniem komentarza, wyjął muchy z nosa.

  616. Tanaka
    14 sierpnia o godz. 13:39

    Cześć, Tanako. Wariowałem dziś radośnie, chłopięco z falami przy falochronie, którego wartość polega na tym, że spowodował od strony morza rozchodzenie się fal nadchodzących i odbitych od falochronu w różne strony. Przyjemność wiedzieć, że człowiek wobec morza nic nie znaczy, ale się jakoś trzyma na wierzchu. Dziś okupowały falochron mewy siodłate – rzadsze u nas niż srebrzyste i śmieszki – i ja, siedząc na oklep na falochronie, gapiąc się i filmując. Żeby przy sporej fali dojść do falochronu z niezamoczonym paparacikiem, muszę go nieść wysoko, ale z moimi gównianymi kolanami wystarczy jedno potknięcie, jedno walnięcie fali i trzeba kupować nowy paparacik. Dlatego kupuję najtańsze.
    Co zaś do Bozi, która odwiedzała Auschwitz, kiedy tam męczono ludzi, a ona się, jak mówił Józef Tischner, męczyła razem z nimi, to jestem wzruszony. Tylko dobry i wszechobecny Bóg Jahwe, jako jedyny z bogów, potrafi być z ludźmi i cierpieć z nimi zawsze – i jak ich krew zalewa, i jak tsunami, i jak rozbijane są główki dzieci o mur, i jak patroszone są ciężarne kobiety. Tylko dobry, współczujący, wrażliwy i wszechmocny Bóg potrafi znieść widok takich okrucieństw i się nie załamać. Bogu niech będą dzięki.

  617. Zwracam uwagę na dwie wypowiedzi, Sierakowski o Dudzie „gdybym miał wymyślić tytuł jego biografii, to ten tytuł narzuca się sam, od zera do zera” – film na stronie http://www.newsweek.pl/polska/andrzej-duda-obietnice-wyborcze-zaufanie-spoleczne-duda-,artykuly,395243,1.html
    oraz Dudek o Kaczyńskim: http://m.krytykapolityczna.pl/artykuly/kraj/20160808/dudek-w-poszukiwaniu-glownego-wroga
    Tam jest bardzo wiele ważnych uwag, np. o tym, że Kaczyński dziś „odmraża” swoje pomysły z wczesnych lat 90., tylko wroga widzi innego, albo ta znakomita uwaga:
    Kaczyński zbudował PiS na trwalszych fundamentach, ale najważniejszym z nich było to, że Ludwik Dorn w roku 2001 przeforsował obecny system finansowania partii politycznych. Nie uważam, że polska polityka jakoś specjalnie „dojrzała” od lat 90.; politycy tak samo by się dziś pokłócili i robili setki rozłamów, jak to było na prawicy w latach 90. gdyby nie finansowanie partii z budżetu. Od 2001 roku system jest dość przewidywalny. Nie wiadomo, kto wygra, ale mniej więcej wiadomo, kto się ostanie na scenie politycznej. I widać też jak kończą secesjoniści pozbawieni budżetowych pieniędzy.

    Moim zdaniem finansowanie partii z budżetu to klucz do zrozumienia obecnej sytuacji politycznej, kwestia znacznie bardziej istotna od okręgów jednomandatowych czy tym podobnej kosmetyki. W ten sposób bowiem pieniądze publiczne posłużyły do budowy partii kryptofaszystowskiej.

  618. Hm, hm, czyżby ktoś niebiańsko uprzejmy i kurturarny się zdenerwował i zaczął się odgryzać?

    Jutro ostatni dzień rodzinnej sielanki *insert biggest eye roll possible* a potem szanowny Tanaka będzie miał ze mną do czynienia, tak od niedzieli 🙂

  619. Konstancja
    14 sierpnia o godz. 19:31

    Niedawno zażyłem tabaki. Efekt podobny: niach-niach !

  620. Gekko
    14 sierpnia o godz. 21:28

    czytanie niebieskiej książeczki, a jej rozumienie, tu znaczy jedno. jedno dlatego, że mamy do czynienia nie z panią od polskiego, ale z panem bozią. Co wprowadza szczególną perspektywę, prawdopodobnie nawet antropologiczną, co musi sprawiać sporą frajdę naszemu wadowickiemu.

  621. Gekko
    14 sierpnia o godz. 21:28

    Oczywiście, zażywszy tabakę, też pozdrawiam, jakom i pozdrowion jest.
    Na sposób szczególny

  622. Świństwa robią nie tylko politycy znanych nam parti.
    W sporcie tez jest ich niemało. To też polityka tyle. że niemoralnych ludzi zajmujących się sportem.
    Byłem sportowcem wyczynowo uprawiającym sport i z tego powodu natychmiast zwróciłem uwagę na nielogiczność związaną z wykryciem dopingu u polskich ciężarowców którzy pojechali na olimpiadę. U zawodników wykryto bowiem steryd nandrolon , który organizm może w pewnej ilości wytworzyć sam. Ten steryd znany jest już od 1930r i metody przekroczenia normy są stosunkowo łatwo wykrywalne.
    Czas wykrywania Nandrolone we krwi to 12 miesięcy od czasu iniekcji..
    Zawodnicy o których mowa cały czas startują na zawodach. W kwietniu 2016r odbyły się mistrzostwa Europy w podnoszeniu ciężarów.. Tam oczywiści czołowi zawodnicy byli badani. (do olimpiady upływa zaledwie 4 miesiące od tej wielkiej imprezy)
    Zaaplikowanie sobie tego sterydu tuz przed olimpiadą było by więc skrajną głupota, bowiem aby uzyska wymierne efekty trzeba stosować go dłuższy czas (i oczywiście intensywnie trenować).
    Na dokładkę PZPC powinna wszystkich wysyłanych na olimpiadę zawodników przebadać przed wyjazdem by niknąc ewentualnej wpadki – tym bardziej należało przebadać tych co przygotowywali się indywidualnie.
    Czyżby w PZPC pracowali idioci?
    Ci co wpadli to zawodnicy z wieloletnim stażem , a tacy wiedzą bardzo wiele na temat dopingu i nie ma mowy by nie znali tego co napisałem.
    Sprawa więc jak najbardziej śmierdzi.
    Załączam link do artykułu w którym jest nieco informacji na powyższy temat.
    ‚http://www.sport.pl/rio2016/1,130063,20541145,igrzyska-w-rio-nandrolon-bardzo-dziarski-staruszek.html
    Przy okazji widać jaka to jest walka z wiatrakami. Na dodatek wcale tu nie chodzi o zdrowie sportowców . Obecnie to zaczyna być polityka i nieetyczne wykaszanie konkurentów.

  623. pombocek
    14 sierpnia o godz. 21:55

    Bozia daje radę, bo jest Olmajty, co się na nasze tłumaczy: wszechmogący. Może się gapić na dzieciaki wyrzynane z kobiecych brzuchów, i się nie zwomitować.
    Bo czlowiek to raczej nie daje rady.
    Ten Tischner ze swoim Giewontowym to jednak mocne chłopaki na nerwach byli. Że się sami nie zwomitowali na takie pomysła.

    Pombocku przenajfalochrońszy, wzięłem i Ci na pocztę doniosłem.

  624. Płynna rzeczywistość
    14 sierpnia o godz. 21:58

    Nie wiem, czy Kaczyński odmraża swoje pomysły z lat 90-tych, bo nie chce mi się sprawdzać procesu odmrażania.
    Na ogół ciekawsze jest zamrażanie.
    Co do Kaczyńskiego, mam takie mniemanie, że jego procesy formacyjne zakończyły sie znacznie, znacznie wcześniej i od tamtej pory mało co nowego ma do niego dostęp.
    Świat musi się zgodzić z tym, co ma uformowane w sobie.
    Świat z Kaczyńskim niezgodny podlegać ma procesom metalurgiczno-mechanicznym.

  625. Konstancja
    14 sierpnia o godz. 18:51

    Dzieks wielki za koniczki Islandzkie. Male, zgrabne, dzielne i przy tym malo wymagajace, dzieki czemu daja rade zyc na Islandii.

  626. Szczerość chrześcijanina.

    Jak już pisałem, dyskusje o kotach, z osobami jakoby widzącymi czarne koty w ciemnym, pustym pokoju są obraźliwe dla człowieka myślącego.
    Takich więc (wbrew kolejnym kłamliwym insynuacjom) nie podejmuję.
    Przyznam za to nieszczerze, (bo dla mnie to nie nowina) że bywają jednak poznawczo przydatne.
    Na przykład, pozwalają poznać rzeczywiste postawy i odnośne zachowania polemiczne, (jak w tutejszym szczerym poście chrześcijanina ku mnie), skrywane pomiędzy wyrywanymi i ciupasem przyklejanymi na oczy innym kartkami z Biblii – traktowanej jak dziennik „Prawda” w lokalach, gdzie Ruscy chodzą piechotą (patrz np udatny i ponadczasowy reportaż Z.Szczerka w sobotniej GW)… 😉
    To lekcja dla tych, którzy pomimo casusu Lemańskiego (sic!), nadal kojarzą swe emocjonalne stany wiary z wyznaniami i ich akwizytorami, z ich ostentacyjnym plugawym behawiorem.
    Wiara bowiem czyni od rozumu cuda, nawet takie, że własny zakłamany i agresywny brud moralny można postrzegać jako muchy w nosie bliźniego.
    Z imperatywnym nakazem ewakuacji, pod groźbą ekstyrpacji – może np. prawa do wyboru, choćby rozmówcy?
    Módlmy się.

  627. Gekko
    14 sierpnia o godz. 21:04

    @ lonefather…
    Musze z oporem przyznać, że, co rzadkie, oświeciłeś mnie
    – tu, w w etymologii zwrotu: zrobić komuś laskę.

    Cala przyjemnosc (tfutfutfu), po tak zwanej mojej stronie.

    Zreszta, rubasznie podchodzac do tematu, to zarowno z „~” nad literka „l„, czy ta literka bez dodatku nad nia, to efekt „dostepowania” jest w zasadzie identyczny…

    Jesli czaisz baze, czyli rozumiesz co mam na mysli.

  628. @ Tanaka
    …czytanie niebieskiej książeczki, a jej rozumienie, tu znaczy jedno.

    Przyjmuję do wiadomości.
    Bo gdzie jedno znaczy troje, wszystko nic nie znaczy.
    Pozostają znaki na papierze drukarskim, jako i na niebie – tak samo osiągalne i tyleż co osiągalne co pojmowalne.
    Wiara bowiem przechodzi ludzkie pojęcie …dreszczem z jasnego nieba.
    Tak, jak czarny kot w ciemnym pustym pokoju.
    Kot, kot , pani matko
    Kot! Kot!
    Uczynił w mej głowie łoskot.
    Oj dana dana
    ściema Szatana
    a świat realny
    jest pozbywalny.

    Kochajmy się jak chrześcijanie.
    Pozdrawiam.

  629. NeferNefer
    14 sierpnia o godz. 22:23

    toż dajta spokój, żebym ja był zara jaki szanowny.
    Nad szanowność przedkładam pewne elementy elegancji, więc jak przypuszczam, będę ogolony i w spodniach.

  630. Gekko
    14 sierpnia o godz. 23:02

    „Kochajmy się jak chrześcijanie.”
    tak jest: chrześcijanie w kochaniu najbardziej lubią gadanie.
    Co się poznaje w biskupach: kochają całymi sobą. Żeby kochać bardziej, oraz na sposób fachowy, muszą mieć większą masę kochającego ciała.
    Kochanie bowiem polega na szczególnego rodzaju emisji, jej siła zależna jest od kwadratu masy.
    Weźmy takiego Zdziwisza, ktoremu się ciało nieustannie poprawia od chwili, gdy Przybył ze Stolicy Świętej ( w związku ze Szczególnymi Wydarzeniami): ma w sobie wiele kochania i moc jego rośnie wraz z kwadratem masy emitującej.
    Jest to zjawisko dobrze znane sumitom.

  631. lonefather
    14 sierpnia o godz. 22:50
    wlaśnie nie wiem, czy one wielkością bardziej do tarpanów, czy do konika polskiego podobne.
    Dziecko nie wie, co to tarpan (ale samochodu też nie kojarzy).