Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

26.07.2016
wtorek

Radiosłuchacze pytają, więc odpowiadamy

26 lipca 2016, wtorek,

Natężenie absurdu rośnie jak samozachwyt premier Beaty Szydło. Widać, że ona i jej rządowe otoczenie czują się w swoich rolach dobrze, nawet coraz lepiej. Okrzepli. Wiedzą, że mogą powiedzieć cokolwiek, bo następnego dnia najwyżej powiedzą coś całkowicie innego i też będzie dobrze.

Mają zaplecze medialne, które ich wspiera (nawet jeśli czasem z niesmakiem). Mają zaplecze intelektualne w postaci profesorów i profesorek. Taki na przykład prof. Andrzej Nowak, pono wybitny znawca historii Rosji (nie mnie to oceniać). Może z racji właśnie swej specjalizacji okołorosyjskiej postanowił napisać bałwochwalczo-lizusowski list otwarty do ministra Macierewicza w sprawie tzw. apelu poległych w trakcie obchodów rocznice powstania warszawskiego. Jego wysiłek okazał się mało skuteczny (Macierewicz zdołał jednak coś wymóc na powstańcach), ale za to jego serwilistyczny adres do władcy pozostanie w pamięci. W Związku Radzieckim takie listy stanowiły jeden z nielicznych kanałów „porozumiewania się” inteligencji z władzą. Czasem coś się udało ugrać, czasem ocalić komuś życie… Czyżby prof. Nowak wyczuwał, że mamy podobną sytuację, że trzeba najpierw się ukorzyć, by potem wyrwać jakieś drobne ustępstwo ze strony władzy?

Na razie szczęście im sprzyja. Zatem bawmy się razem z nimi, kto wie, czy świat potrwa jeszcze dwa tygodnie?

Radio_Kempa

Radio_Blaszczak

Radio_autobiografia

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 343

Dodaj komentarz »
  1. słowa straciły swoje znaczenie, przypisano im inne.
    Znaczenie takich słów, jak patriotyzm, honor, ojczyzna (żeby już do kompletu boga nie mieszać) już dawno stały się pustym znaczeniowo frazesem, który trzeba czasem do wzmocnienia przekazu użyć w stosownym momencie. Zamiast słów powszechnie obelżywych, będących w niektórych środowiskach zamiennikiem lub zastępnikiem przecinka i innych znaków, do niedawna znanych jako interpunkcyjne.

    Jutro nada się tym pojęciom i słowom inne, aktualniejsze znaczenie, zależne od koniunktury i zmian w biografii aktualnie pisanej przez usłużnych, łaknących słodkiego spojrzenia i brzęczącej monety tego, którego chwałę i bohaterstwo opiewają, zmieniając co nieco historię.

    A gdy już odejdą z naszego świata ostatni weterani wszelkich powstań, napisze się nową historię, w której wszelkie zasługi przypisze się matce, dowództwo powstania „przeniesie” do Starachowic, a wszelkie porażki weźmie na siebie…

    Im dalej od wojny było, tym bardziej przybywało zbowidowców.
    A historia lubi się powtarzać.

  2. Podobno na Apelu Pamięci 1 sierpnia mają podać obok poległych powstańców i poległych w błotach smoleńskich również nazwiska islamskich terrorystów poległych ostatnio w zamachach samobójczych na Zachodzie. Taka optymalizacja apeli ma sens. Wszystkich ich łączy to, że:

    a) polegli w zamachach samobójczych,

    b) polegli w imię Bezgranicznej Głupoty

    c) polegli w imię PR-u i sławy

    d) starali się wciągnąć w swoją ofiarę jak najwięcej ofiar przygodnych i nieuwikłanych, głównie cywilnych

    e) polegli, by innych sterroryzować, zatrwożyć

  3. PAJACE !!!

    Bo to sa po prostu pajace.

    Gdy cos od siebie maja nadac, to mamy pajacowanie, jak to niejakiej Kempy o „pakcie z JPII”. Zreszta jest juz na nie oficjalna rekacja :

    Z Gazeta.pl:

    „Tego Kempa się nie spodziewała. Jest oficjalne pismo ws. paktu Polski z… Janem Pawłem II. I to jakie

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,20453189,kempa-mamy-pakt-z-janem-pawlem-ii-teraz-dostanie-oficjalne.html#Czolka3Img

    Odpowiedziec, to najpewniej nie odpowie, ale bedzie jej mozna wypominac i bedzie beka, gdy sie bedzie tlumaczyc. Jeszcze wieksza beka bedzie, gdy cokolwiek pojdzie „nie tak”…

    Trzeba doprawdy byc pajacem, zeby sie tak wyglupiac, o potencjalnym osmieszeniu JPII nie wspominajac. Wystarczy, ze ulewa wszystko zaleje, ktos sie jedzeniem otruje, jeden wariat zadzga kogos nozem … ktokolwiek, lub cokolwiek pojdzie „nie tak”…

    Oczywiscie, ze sie usmiechne „pod wasem” sluchajac pajacowania, ale to jest wcale, ale to wcale nie smieszne. Ciemniactwo kaczynskiego sie do wladzy dorwalo z jego laski i wladza im do glow uderza. Wszyscy sie ich poslusznie sluchaja, co budzi w nich wrazenie, ze sa tacy madrzy i wspaniali, ze juz bardziej sie nie da. Do tego doklada sie klaka kupiona za 500+, obietnice obnizenia wieku emerytalnego i inne obiecanki…

    Jak to sie mowilo?

    Obiecanki cacanki, a glupiemu radosc.

    A miwcale nie radosc, mnie smutek ogarnia, bo wiem, ze problem z pajacami jest taki, ze nie problem w tym co ukradna, ale w tym wszystkim co zniszcza, lub zmarnuja.

    Wlasnie marnuja szacunek i pamiec wszystkich, co poniesli smierc w Powstaniu Warszawskim…

    A to, ze Kempa marnuje i na posmiewisko wystawia pamiec JPII , to to akurat mnie wcale nie martwi, choc tez i nie cieszy.

    Ale ciut pociechy jest w w powiedzonku ze nie ma tego zlego, co by sie na dobre nie obrocilo. Mozliwe, ze jak sie te PiS igrzyska zawala i skompromituja, to przez jakis czas ludzie beda pamietac, ze sie malpom i pajacom wladzy nie daje.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. lonefather
    26 lipca o godz. 14:00

    „to to akurat mnie wcale nie martwi, choc tez i nie cieszy.”

    A dlaczego nie cieszy?

  6. Na razie nie odniosę się do stanu umysłu Kempy Bełaty i paragrafów umowy między rządem a Lolkiem Kremówką. To wymaga, by przejść do sąsiedniego pomieszczenia pracowniczego, w ktorym prowadzę gabinet psychiatryczny. Tymczasem jest lato, a ja sobie biorę parę dni wolnego od spraw psychiatrii polskiej.

    Dam głos w sprawie równoległej i adekwatnej: w Kostrzyniu nad Odrą skończył sie kolejny Przystanek Woodstock Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i jej Jurka Owsiaka. Bawiło się ponad 300 tysięcy osób, żadnych zamachów terrorystycznych, ani innych zbrodni, przewidywanych – jak? – proroczo, przez urzędników rządowych, nie było.
    Nie było też żadnej umowy z Lolkiem Kremówką Narciarską w sprawie gwarancji bezpieczeństwa. Było prosto: młodzi ludzie i niemłodzi, niezajmujący się demonstracyjnym wyznawaniem bozi , ale radością, zabawą, słuchaniem muzyki i jej produkowaniem, dyskutowaniem i zwykłym gadaniem, dowcipkowaniem, fikaniem, oraz zapewne dający sobie tu i tam buziaki mniej zakonne a bardziej smakowite.

    Jak wiemy z fachowych oświadczeń biskupów i Terlikowskiego, Owsiak Orkiestra i młodzież z niemłodzieżą, to kult Szatana, Cywilizacja Śmierci, walka z chrześcijaństwem, bandytyzm i kurestwo.
    Na tym właśnie polega kult Szatana i kurestwo.
    „Trzeba wierzyć w człowieka, koleś” *- i to im najzupełniej wystarcza.
    Co się sprzeciwia bozi, bo trzeba wierzyć w bozię.

    Zaczęły się właśnie Światowe Dni Młodzieży, czyli przedsiębiorstwo katolickie. reklama przedsiębiorstwa jest taka, że „można tam znaleć wspaniałą żonę”, i – rzecz jasna – bozię.
    Ani katolik Modzieżowy jednak, a ni Niemłodzieżowy, ani Rząd z właścicielem Kempy Bełaty i tej drugiej Bełaty, niekempy, ani policja rządowa, ani paciorki nie wierzą jednak w siebie, czyli – w zasadzie – w człowieka. Żeby się chronić przed niekatolikami w kraju, w którym są większością 95% -czyli przed samymi sobą, muszą się zabezpieczyć kremem (faktor 30?) z Kremówką Najwyższym.

    Katolik zawsze się ze mną zgadza, gdy mowię, że on nic nie mówi do drugiego katolika, a zawsze tylko do bozi: małżonek sakramentalny nie rozmawia z małżonką sakramentalną, tylko z bozią. Bozia zaś przekazuje co trzeba, a nie przekazuje, czego nie trzeba, sakramentalnej małżonce (sakramentalnego małżonka, nie bozi).
    To samo zachodzi, gdy dochodzi do Wydarzenia o Charakterze Sczególnym ** – Komunii Ciał Sakramentalnych: bozia jest między nimi i reguluje ruchem.
    W tych Dniach Szczególnych ** jest tak samo, bo tak być musi: katolik nie jest sobą, więc za pomocą rządu i jego Kempy Bełaty z drugą, niekempą, chociaż nieco tęgą, musi sobie wsadzić między katolików Kremówkę, by ich pilnował.

    Będzie to Wielki Sukces Światowy.

    Objaśnienie znaków:
    * cytat ze Zbyszka Cybulskiego (film „Pingwin”)
    ** cytat z Lolka Giewontowego, (bardzo długi film. W zasadzie 28-letni, ale jest to film z rolką sklejoną na oby końcach, węc Nieskończony ***: do Polski przyjedzie Franciszek, Młodzież skanduje: Święty Ojcze Święty Lolku).
    *** w zasadzie może to jest film: „Bez końca”?

  7. @ Tanaka

    Katolicy to padalce, ale przynajmniej nie porywają dzieci jak Żydzi i nie przerabiają ich na macę w celu konsumpcji. To tak by pozostać w Twojej konwencji.

  8. Ja bym jednak polecił faktor 50+ czyli (sun)blocker. Taki blask tam będzie 😎

  9. „Burza nad Błoniami tuż przed inauguracją ŚDM”.
    Gdzie był Bóg, się pytam? /nie wspominając bożyszcze Lolka/

  10. Tanaka
    Bełatka Kempa po prostu umówiła się z JP2, ze skoro „jesteśmy ludźmi dużej wiary i nie lękamy się” to on nam zagwarantuje bezpieczeństwo zresztą w ramach istniejących służb. Jakoś tak.

  11. @sugadaddy
    26 lipca o godz. 17:39

    Bozia puryfikuje krakowską atmosferę, bo to konieczne przed przybyciem namiestnika 😎 Jak jedna puryfikacja nie wystarczy, to będą dalsze.

  12. Heh… @Gospodarzu, gagi z radyjka są zabawne, udały się.
    😉

    Boziulka na pewno będzie fruwać nad Krakowem i pilnować porządku, a Lolek kremówkowy- jak pisał kiedyś Tanaka- będzie podawał naboje.

  13. Coś dla Orteqa?
    Znajdź na mapie swoją okolicę i pokaż cudzoziemcowi, niech się nauczy wymawiać:

    https://pbs.twimg.com/media/CoPloCcXEAAdByx.jpg

    Anybody from Sue Vow Key?

  14. Qrde, @Tanaka, to trzeba regularnie przypominać, uwielbiam ten cytat. Trzeba wierzyć w człowieka, koleś.
    😉

  15. Wychodzi na to, ze „POLITYKA” = Radio Erewan.
    Podejrzewalem od dawna.
    Okazalo sie ze slusznie.

  16. @Tanaka,
    „[…] w Kostrzyniu nad Odrą skończył sie kolejny Przystanek Woodstock Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i jej Jurka Owsiaka. Bawiło się ponad 300 tysięcy osób, żadnych zamachów terrorystycznych, ani innych zbrodni, przewidywanych – jak? – proroczo, przez urzędników rządowych, nie było.
    Nie było też żadnej umowy z Lolkiem Kremówką Narciarską w sprawie gwarancji bezpieczeństwa. […]” – napisałeś.

    To, że paktu ze św. Lolkiem Kajakarzonarciarzem nie było, nie oznacza, że nie pelnił nadzoru nad porządkiem i bezpieczeństwem publicznym podczas „Woodstock 2016”. Mógł to uczynić z własnej inicjatywy, bez powiadamiania kierownictwa PiS, bo przecież wiemy, że „papież – Polak szczególnie młodzież sobie umiłował” i jak miłował ją za swojego doczesnego żywota, tak i we wiecznym żywocie w Niebiesiech ją miłuje. Amen.
    Fakt, że nie doszło tam do zakłócenia porządku, jest niezbitym dowodem na to, że św. Lolek K. stał na straży bezpieczeństwa zgromadzonego tam ogółu. Pytam się, więc: – Czyż nie doszłoby tam do złoczynów, gdyby nie obecność eks-Jego Świątobliwości, a obecnie Mieszkańca Niebios? Uważam, że jest to pytanie retoryczne i nawet zdeklarowani ateusze, czy wręcz Świadkowie Jehowy, nie mogą odpowiedzieć inaczej, jak twierdząco.
    Nie wnikając na razie w to, kiedy i jak podpisano pakt ze św. Lolkiem oraz, jakie były szczegóły tej umowy, trzeba wspomnieć o pewnych konsekwencjach, jeśli wyżej wspomniany jej dotrzyma, tzn. jeśli podczas ŚDM nie dojdzie, do żadnych naruszeń ładu i bezpieczeństwa publicznego. Otóż jeśli nic złego się nie wydarzy, będzie to dowodem na życie pozagrobowe (strasznie głupia nazwa, bo sugerująca, że istnieje również życie grobowe), w które nie wierzą zarowno Jehowici, jak i ateiści, oraz wyznawcy niektórych innych religii. Jeśli więc istnieje życie — trzymajmy się już tego, logicznie błędnego terminu — pozagrobowe, to znaczy, że duchy istnieją, a to już czyni wyłom w murze sceptycyzmu, poważny wyłom, przez który wielu z nas może ujrzeć już drogę wiodącą do nawrócenia. Oczywiście nie wszystkim — za przeproszeniem — opadną łuski z oczu, nie każdy rzuci się na kolana i wznosząc ręce ku Niebiosom, zakrzyknie: „Przebacz mi Panie, bo zbłądziłem!”, ale też niejeden zacznie zadawać sobie pytania, np. „Skoro istnieją duchy, to czyż nie ma jakiejś zwierzchności na nimi?”, i: „A czyż nie Pan jest ową zwierzchnością?”

    No dobra, a teraz wróćmy do doczesności.
    Czy rzeczywiście Kanceleria Straszydłowej może nie odpowiedzieć na pismo przesłane w trybie urzędowym? Owszem, , ale nie będzie to zgodne z prawem, a skoro tak, to gdy upłynie przepisany termin, można złożyć zażalenie, a później zwrócić się do TK i czekać. Gdyby opozycja parlamentarna nie składała się z samych bezjajowców, wówczas sprawa „paktu” mogłaby się stać przedmiotem interpelacji poselskiej, ale -niestety -inaczej.

  17. Zabawne jest, jakie mniemanie mają o sobie religianci, a nawet wszyscy wierzący.
    Niektórzy nawet mają się chyba za ludzi światłych, obytych i inteligentnych.
    Nie ma wątpliwości, że gdyby ktoś głosił, że gdyby nie było krasnoludków, to nikt nie pisałby o nich bajek, postukaliby się wymownie w czoło i uznali delikwenta za wariata.
    Sami w taki właśnie sposób uzasadniają prawdziwość religijnych guseł i nie widzą w tym nic niedorzecznego.
    Ba, taka gadająca biblia, ma się nawet za wielce uczonego, potrafiącego wszystkie zapisy biblii uzasadnić w sposób naukowy, podpierając się odpowiednimi autorytetami.
    Zaiste, nie zbadane są zakamarki ludzkiej psychiki.
    Jak ktoś trafnie zauważył, jeśli ktoś natknie się na ławkę z napisem „świeżo malowane” to dotknie jej chociaż palcem, bo nie dowierza.
    Ten sam człowiek nie kwestionuje tego, że gdzieś na chmurce siedzi dziadek z białą brodą i skrzętnie spisuje złe i dobre uczynki wszystkich ludzi na ziemi.
    Mózg odpowiednio sformatowany, będzie działał jak twardy dysk kompa.
    I chyba tak będzie do końca świata – tego prawdziwego, nie głoszonego przez jehowitów.

  18. Żorż Ponimirski
    26 lipca o godz. 19:05
    należy zatem mieć baczenie i oddać sie w łaskę kremowkowego, żeby ta bozia, co fruwać ma nad śdm nie poleciala fruuuu…za inną miedzę.
    Tym bardziej, że jak zapewnia Tobermory 26 lipca o godz. 16:48 blask będzie tam porażający i może dojśc do objawień oraz odlotów, niekoniecznie świadomych

  19. @konstancja, spakojna, na bank wyposażona jest w urządzenie GPS, a więc będzie się trzymać odpowiedniej lokalizacji. No chyba, że pokusi się łapać pokemony.‎

  20. jobrave
    26 lipca o godz. 19:38

    W zasadzie, masz rację. Ale w gruncie rzeczy – o czym wie każdy chłop, nie bardzo.
    1. Lolek giewontowy mowił bardzo mądrze, co ja gadam: genialnie i na sposób poświęcony: młodzież jest przyszłością świata.
    Ja też tak gadałem, jeszcze w podstawówce. Wiem co mówię, bo pamiętam. Rozważałem też drugą wersję: emeryci są przyszłością świata. Ale stwierdziłem, że nie są. Tylko mlodzież ma perspektywę. Emeryt żyje krotko i zamiast tanczyć twista, idzie odwiedzić kolegę na cmentarzu.
    Ale to było trochę czasu temu. Dzisiaj, emeryci są coraz bardziej przyszłością świata. A najbardziej – najlepszego, bo najkatoliczniejszego ze śwatów, czyli Polski Przenajświętszej. Która sama sobą wybitnie dezawuuje papieskie gadanie. Młodzież zanika, emeryt – rozkwita.
    Tak więc, Lolek nie wiedział co mówi. Czego się po nim na ogół spodziewamy.

    2. Lolek z wybitną jasnością rozróżniał co jes słuszne, a co nie, co boże, a co szatańskie, co jest kulturą życia, a co – smierci. Na przyklad: promując cywilizację życia nakazywał kobietom Afryki mówić NEIN prezerwatywom. Dzięki czemu w szybkim tempie zapewniał działanie cywilizacji śmierci. Co się dokładniej nazywa „żniwem śmierci”, o czym pisał Tomasz Grass, na drobną okoliczność Jedwabnego.
    W związku z tym Lolek nie mógł zapewnić bezpieczeńswa Owsiakowi i Orkiestrze, bo są to wykwity i złogi cywilizacji śmierci.

    3. Nie może zaistnieć umowa bez stron. Stroną nie był Owksiak, bo się nie zwracał o jej zawarcie, i w ogóle mu o niej nie wiadomo.

    4. Opieka umowna Lolka nad Owsiakiem nie mogła zajść także dlatego, że w ten sposób Lolek sprzeniewierzyłby się swojemu szefowi, i dokonał monstrualnego zaparcia połączonego z korupcją na skalę Wszechświata.
    Jest powiedziane w niebieskiej książeczce” proście, a będzie wam dane”. Z czego jasno wynika, że jak nie prosicie, nie będzie wam dane.
    Jak ktoś nie prosi, to nie wiadomo, o co nie prosi. Zachodzi więc poważna trodność ustalenia, czym miałby się Lolek zająć.

    Ci, co proszą i podpisują pakty, poczuliby się zrobieni w bambuko przez Świętego Ojca Świętego: musieli się naprosić, żeby dostać, a inni, w dodatku z cywilizacji śmierci, nie proszą, a dostają.
    Gorzej jeszcze: proszą, a nie dostają, co jest podstawowym modus operandii bozi i jego Lolka. w te sytuacji, zaopatrzenie przez Lolka i jego bozię (Lolek nie działa sam, ale działa bozia za pomocą Lolka, inaczej to byłoby bałwochwalstwo) Owsiaka jako naczelnego szatana i niezadbanie o wyznawców cywilizacji śmierci, byłoby dodatkowo bluźnierstwem ze strony Lolka.
    W tej sytuacji Lolkowi należałaby się solidna kara i wykuczenie z Nieba, zupełnie jak lekkoatletom Rosji.
    Karę, w zasadzie, już otrzymał, za pomocą 3000 pomników swojego imienia i wizerunku stojących nad Wisłą, które są tak obleśne, obrzydliwe, koszmarne, przerażające, że aż gęby i mózgi wykrzywia ludziom poczciwym i człowiek musi, dla poratowania zdrowia, spluwać.
    Mógłby jednak zostać ukarany karą dodatkową, której by już nie ścierpiał: odebrania sobie medalu Świętego Ojca Świętego.

  21. Żorż Ponimirski
    26 lipca o godz. 19:10

    Pisząc, pamiętałem, że jesteś fanem …kolesia”.
    Jest to rzecz genialna, wszędzie ją ze sobą zabieram.

  22. sugadaddy
    26 lipca o godz. 19:59

    „Zabawne jest, jakie mniemanie mają o sobie religianci, a nawet wszyscy wierzący.
    Niektórzy nawet mają się chyba za ludzi światłych, obytych i inteligentnych.”

    Wyjasnijmy te pojęcia bliżej:
    1. inteligencja, to umiejętność manipulowania, najczęściej sobą. Wyznawcy prawidłowi są zwykle dosyć inteligentni. Taki Terlikowski bardzo dobrze sobie radzi z okłamywaniem siebie, i innych.

    2. Obycie, jest stanem bardzo blisku obuciu. Obserwując prawidłowych wyznawców można stwierdzić, że zwykle są obuci.

    3. Prawidłowi wyznawcy są też często oświetleni. Oświetla ich Duch Swięty. My jestemy światli i używamy energii ekologicznej.

  23. O, proszę bardzo, jaki pluralizm panuje w szweregach PiS – Kempq o pakcie z Lolkiem N-K, a Witold „Nie zabijajcie nas” Waszczykowski daje wyraźnie do zrozumienia, że – najzwyczajniej – w jego skuteczność nie wierzy: http://www.fronda.pl/a/szef-msz-apeluje-do-turystow-o-ostroznosc-nasze-ambasady-i-konsulaty-stoja-otworem,75817.html

  24. mag
    26 lipca o godz. 17:45

    Tu zachodzi ciekawy przypadek umysłowy: Kępa Bełata stwierdziła, że jest dużej wiary? Kto jest dużej wiary, nie potrzebuje załatwiać sobie umowy ze Świętym Ojcem Świętym: dużo wierzy i dostaje, w co dużo wierzy. Jeśli jednak – na wszelki wypadek – załatwia dodatkowe ubezpieczenie, znaczy, że jest małej wiary. Kto mało wierzy, mało dostaje.

    Kempa Bełat oświadcza coś więcej:
    „To wydarzenie pokazuje absolutną czujność służb” [zatrzymanie Irakijczyka, oczywiście – terrorysty]
    i dalej:
    „To najlepszy dowód na to, że jesteśmy gotowi na przyjęcie młodych ludzi z całego świata w Krakowie”
    „Skrajny profesjonalizm służb potwierdził się.”

    Ponieważ Kempa Bełata zawarła dodatkowe ubezpieczenie z Lolkiem, nie wierzy w „skrajny profesjonalizm służb”, ani w „absolutną czujność”, ani w dowody.

    Co znaczy, że prawidłowy katolik zawsze się ze mną zgadza, gdy mówię, że katolik nie wie, w co wierzy.
    I na tym właśnie polega katolicyzm.

    Oto Wielka Tajemnica Wiary.

  25. Światłość wiekuista niechaj im świeci nad całym tym obszarem ŚDM (w razie jakichś awarii światła), a nawet deszcze wysusza „z marszu”
    http://www.milosierdzieboze.pl/galeria/5.jpg

  26. najbardziej rozbawil mnie franciszek solarny- tańczy (do jakiej muzyki?) i napój o smaku gumy Jesus…

    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/jakie-pamiatki-sdm-czekaja-na-pielgrzymow-wyobraznia-sprzedawcow-nie-zna-granic/49vprh

  27. Tanaka
    26 lipca o godz. 21:12
    a może to byla umowa jednostronnie podpisana?
    egzemplarz z podpisem Kremówkowego spłynie/ wróci po śdm ( o ile nie będzie kataklizmu pogodowego)?

  28. @Tanaka,
    Bóg zapłać za tę odpowiedź, choć wyczułem w niej, niezamierzony zapewne, sarkazm. 🙂
    Duch św. Lolka unoszący się nad Kostrzyniem w równie niewidzialnym, jak on kajaku, objął swoją opieką wszystkich imprezantów. Powodowany miłością do wszystkich, a do polskiej młodzieży w szczegóności, rozpostarł nad nią parasol bożego miłosierdzia. Jako byt nadrzędny nie musiał tego uzgadniać z bytem podrzędnym, czyli np. PiS, ale również z Owsiakiem. Jego pontyfikat fizyczno-duchowy, przeszedł, po jego wniebowstąpieniu, w fazę duchową, jednakowoż nie bez wpływu na życie materialne. Tak jak Chrystus nie faworyzował nikogo (choć niby, bodajże Jana szczególnie sobie umiłował), darząc jednakową miłością i dobrych i złych, tak i Lolek, bedacy przecież naśladowcą Chrystusa, czyni podobnie. Dał tym samym prztyczka w nos PiS-owi, który zamiast zawierzyć Niebiosom, a konkretnie Lolkowi, że niejako z urzędu zadba o bezpieczeństwo przyszłości narodu, nakazało zwiększyć liczbę ochroniarzy.
    Zawarcie paktu z Lolkiem, jest również przejawem braku zaufania PiS do w/w, albowiem, gdyby PiS mu ufał żaden pakt nie byłby potrzebny. To pokazuje,że poziom zaufania wobec niebios i jego funcjonariuszy jest zatrważająco niski!
    Co do zakazu używania prezerwatyw przez ludność afrykańską i ludność w ogóle; otóż używanie kondomów jest zbrodnią przeciwko prokreacji, a przecież,to Bóg nakazał: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię” – jak oznajmia Pismo. Poza tym każdy głupi (i głupia) wie, że przyjemniej jest „bez”, niż „z”, więc Lolkowi, chodziło o to, by przyjemnie było przy rozmnażaniu się. Że, co, że choroby weneryczne, że HIV? No cóż, na tym łez padole, każdy musi dźwigać jakiś krzyż, a nie każdy może być purpuratem i dźwigać złoty krucyfiks wysadzany drogimi kamieniami, za to kiła, czy HIV nic przecież nie ważą, a poza tym chorzy powinni się czuć, jak niejaki Hiob, czyli wyróżnieni.

  29. „tak i Lolek, bedacy przecież naśladowcą Chrystusa, czyni podobnie”.

    Czy JPII w ogóle był chrześcijaninem ? Biblia pomoże nam to ustalić.

    W Jana 13:35, Jezus mówi do swoich naśladowców: „Po tym wszyscy poznają, że jesteście moimi uczniami, jeśli będzie wśród was miłość”. Natomiast w Mateusza 5:45 powiedział: „Ja jednak wam mówię: Miłujcie swych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują”.

    Apostoł Paweł – uczeń Jezusa – rozwinął tą myśl, pisząc w Rzymian 12:21: „Nie dawaj się zwyciężyć złu, lecz zło dobrem zwyciężaj”.

    A co w tym temacie miał do powiedzenia papież Wojtyła ?

    W 1989 roku, spotkał się on z ponad 7000 kadetów w rzymskim garnizonie Cecchignola. Czterech młodych chorążych , reprezentujących garnizon zadało mu tam pytanie czy służbę wojskową da się pogodzić z chrześcijańskim sumieniem. Według watykańskiego czasopisma L’Osservatore Romano , interesowała ich między innymi kwestia: „Czy można być wiernym chrześcijaninem i jednocześnie wiernym żołnierzem?” Odpowiadając papież oświadczył: „Połączenie powołania chrześcijańskiego z powołaniem do służby wojskowej nie sprawia zasadniczej trudności ani nie jest niemożliwe. Jeżeli ustosunkujemy się pozytywnie do służby wojskowej, to uznamy ją za piękną, przyjemną i wartościową”.

    Jak łatwo zauważyć, JPII nie podzielał opinii założyciela chrystianizmu.

  30. No i mamy Monty Python’s Praying Circus…

  31. Tanaka (9:15)

    „Przed wybuchem wojny, polscy Polacy, SĄSIEDZI polskich Żydów, urządzali im liczne i widowiskowe pogromy. Zabili (m.in w Wilnie, Grodnie, Mińsku Mazowieckim, Przytyku oraz wielu innych miejscach) około 50 Żydów, rannych było około półtora tysiąca ! Żaden z pogromów nie był wykonywany pod hitlerowskim rozkazem, był to wynik czystej, prawdziwie polskiej katolickiej nienawiści rasowej. Przypadki prześladowań szly w dziesiątki tysięcy, nastrój antysemicki byl powszechny i nieustannie podjudzany przez Kościół kat. oraz katolickich polityków i katolików standardowych.”

    Ten standard zas wynikal z nauk syna bozi. Maminsynka, znaczy. Z matki Zydowki zrodzonego.

    Ci Zydzi. I dunno

  32. Tanaka (9:15) – cd

    „Przed wybuchem wojny, polscy Polacy, SĄSIEDZI polskich Żydów, urządzali im liczne i widowiskowe pogromy. Zabili (m.in w Wilnie, Grodnie, Mińsku Mazowieckim, Przytyku oraz wielu innych miejscach) około 50 Żydów, rannych było około półtora tysiąca ! Żaden z pogromów nie był wykonywany pod hitlerowskim rozkazem, był to wynik czystej, prawdziwie polskiej katolickiej nienawiści rasowej. Przypadki prześladowań szly w dziesiątki tysięcy, nastrój antysemicki byl powszechny i nieustannie podjudzany przez Kościół kat. oraz katolickich polityków i katolików standardowych.”

    Ten standard zas wynikal z nauk syna bozi. Maminsynka, znaczy. Z matki Zydowki zrodzonego

    „Dyskusja o tym, że w Jedwabnem to wina Niemcow, a w Kielcach – Moskwy jest dyskusją z gruntu skłamaną. Stawiaczom takich tez należy mówić krótko: jesteście łgarze.”

    Tak jest. Należy mówić krótko. Dodajac nawiasowo: dlatego bedziecie prezesem IPN-u, tow.. err, lgarzu Szarek.

    A tu, w podskokach, sam Jarosław Szarek. Lgarz. Czyli, nowy szef IPN:

    „Wykonawcami zbrodni w Jedwabnem byli Niemcy, którzy wykorzystali w machinie własnego terroru – pod przymusem – grupkę Polaków”. Opublikowano: 19 lipca · aktualizacja: 20 lipca. Rok: 2016.

    Czyli, w 75 lat po zbrodni w Jedwabnem takie pierdoly glosi nowy interpretariusz historii najnowszej. Piszac otwartym tekstem, iz zamordowanie kilku setek Zydow – jesli nie 1600, jak chce Jan Gross w swojej ksiazce „Sasiedzi” – w Jewabnem w 1941 roku bylo faktem swiezo-historycznym, zaraz po wojnie.

    Bo to wtedy skazano, na podstawie zeznan naocznych swiadkow, 10 Polakow winnych tej zbrodni. Wykonano jeden wyrok smierci.

    Śledztwo IPN, pol wieku pozniej dokonane, dowiodło, że zabójstwo to zostało zaplanowane i dokonane przez polskich cywilnych mieszkańców Jedwabnego i okolicznych miejscowości, w liczbie około 40 mężczyzn uzbrojonych w kije, orczyki i inne narzędzia. Zbrodni dokonano z niemieckiej inspiracji. Niemieccy żandarmi i funkcjonariusze SD znajdowali się tego dnia w mieście i swoją obecnością przyzwalali na dokonanie morderstwa.

    A wiec, co my tu mamy? Niemiecka inspiracje mordu na Zydach polskich i polska sprawczosc tegoz? Czyli, niemiecki sedzia wydajacy MASOWY wyrok smierci, i polscy kaci, ten wyrok wykonujacy? Czy katom placono za ich prace? Nikt nie pyta o to.

    Takiej interpretacji historii chcialby nowy prezes IPN-u. Zapominajacy, ze termin/akt SPRAWCZOSC ZBRODNI to niezupelnie to samo co zwyczajne wykonanie wyroku smierci.

    Polacy mordujacy Zydow w stodole pod Jewabnem byli czyms o wiele wiekszym niz niemieckimi katami. Czyzby nowy prezes IPN-u liczyl na postepy w zawodnosci pamieci historycznej? Ze ludzie zapomna ciad przyczynowo-skutkowy z lipca 1941?

    Wymazac naszej ‚jedwabnej’ skazy sie nie da. Pamiec historyczna, ta dzisiaj zarejestrowana w cyberprzestrzeni, nie bedzie bladla , z uplywem czasu. Na co te Szarki, i im podobne gnomy, czy ich mocodawcy, licza? No na co?

  33. Ludzie, nie nakręcajmy się jakimś paktem rządu R.P. z św. O. Św. To tylko jeden z numerów programu Monty Python’s Praying Circus, którego uczestnikami od pewnego czasu jesteśmy. Tytuł numeru: ,,wyszło szydło z kępy”. Sam program ewoluuje, jest jak najbardziej rozwojowy i czeka na nas jeszcze wiele radosnych niespodzianek!

  34. Przypomnieć warto, że…
    Może i kłamstwo tysiąckroć powtórzone zostanie uznane za prawdę, ale choćby je milion razy powtórzyć – nie zmieni tego co próbuje zasłonić.

  35. Tymczasem, pani Prezydent Warszawy poprosila, w konsultacji z organizacjami powstanczymi, zeby w takim razie dodac do apelu pamieci rowniez zmarlego w ubieglym roku profesora Wladyslawa Bartoszewskiego. Bartoszewski walczyl w
    P(owstaniu) W(arszawskim). Na co nie bylo zgody. Dlaczego nie bylo zgody?

    Niezupelnie wiadomo dlaczego nie bylo na to zgody. Moze dlatego, ze wycofano link do klipu o prof. Bartoszewskim?

    Jak ja widzem wycofywanie linkow do wczesniejszych klipow, to mi siem robi tak jakos smiesznie w dolku. Sam nie wiem locego mi siem tak smiesznie robi

  36. Nie bylo zgody PiS-u na dolaczenie imienia Bartoszewskiego do ODCZYTYWANEJ listy BOHATEROW PW. Czy ja tu czegos nie kojarze?

  37. Sprobujcie dotrzec do klipu o sp. Bartoszewskim wykonujacym smieszne podrygi. Ja nie potrafie dotrzec

  38. Odczytanie imienia i nazwiska profesora Bartoszewskieko podczas uroczystosci obchodow PW wydaje sie byc naturalnym aktem. Wienc ja siem pytam: o co chodzi?

  39. Jeśli ostały się jeszcze na blogu damy w kolorowych sukienkach, a nie w męskich politpantalonach, to właśnie dla nich mam z prosto z działki słowo podjamneńskiego Boga…pardą…pombocka. Dobranocka.

    https://lh4.googleusercontent.com/-5of9WsY8JSo/V5fie4ebM7I/AAAAAAAAJbk/y4KPDS1ia1UGwFhU-zZAWIIetWzbvP8PwCL0B/w899-h541-no/2016-07-26%2B17.14.05.jpg

    https://lh4.googleusercontent.com/-OpZC04Vy-uc/V5fieyRdhiI/AAAAAAAAJbg/4jFtE-6yY0E-Mv3yL5PvHjF1cdIimzG3gCL0B/w899-h541-no/2016-07-26%2B17.15.42.jpg

    https://lh6.googleusercontent.com/-f4icohHQdTU/V5fieVe3mDI/AAAAAAAAJbc/poWBTi7Xz8ALzNGok4QskrCFBaYyU7wXwCL0B/w899-h541-no/2016-07-26%2B17.17.06.jpg

    https://lh6.googleusercontent.com/-i46XY7k3cCg/V5fifSiXrsI/AAAAAAAAJbo/udNfuiJSi5Qc3AiPO4BwUVYnbHTgjLuhwCL0B/w899-h541-no/2016-07-26%2B17.18.37.jpg

    https://lh4.googleusercontent.com/-W4_utEeUNl0/V5fifpodjiI/AAAAAAAAJbs/S72Pyb3fV20fUNoMlo8SIz0qV2gEqaAPgCL0B/w899-h541-no/2016-07-26%2B17.19.19.jpg

    https://lh6.googleusercontent.com/-U6aM4ThqYWQ/V5figAkO1zI/AAAAAAAAJbw/eBJ60ATuVrU6DZLEEhDuZ8hjcQKpPuUCACL0B/w899-h541-no/2016-07-26%2B17.27.18.jpg

    https://lh4.googleusercontent.com/-4MYcBfua9O0/V5figb5h2GI/AAAAAAAAJb0/jdRjKLuSTnUQIL0usgAI457B01wT2U6qACL0B/w899-h541-no/2016-07-26%2B17.29.21.jpg

    https://lh6.googleusercontent.com/-8erBncVRUHs/V5fig9f_tHI/AAAAAAAAJb4/eS72vMSvyL4Kbdwmse78biG3GQB6iWHvACL0B/w899-h541-no/2016-07-26%2B17.29.45.jpg

    https://lh4.googleusercontent.com/-dB7EDsG8ahg/V5fihahaVfI/AAAAAAAAJb8/CRJjm0N7RMkKwznlPgf8bLCZTZZHXTdWQCL0B/w899-h541-no/2016-07-26%2B17.30.19.jpg

  40. pombocek
    27 lipca o godz. 0:39

    jedna sie ostala i aż Ci zazdrości takich estetycznych i pachnących doznań….
    och! jak pięknie! cudownie!
    dalabym Ci grzybka w prezencie, ale w moim lasku nie rosną…

  41. pombocku
    piekna jest ta lilia w wiśniowym kolorze, na moim laptopiku ma naprawdę codowną barwę; troche w kolorze burgunda, pałacowego aksamitu. Nie pamiętam, żebym widziała w takim kolorze.
    urodziwie wyrosly kwiatki wokół slupa(?), tak równiutko, jakby cyrklem wyrysowane.
    i jak tu Ci nie zazdrościć?
    przypuszczam, że to praca Twojej Żony- serdeczne gratulacje za ksztalt, różnorodność barw i poziomów kwiatów.
    z tym obrazem kwiatów pójdę spać…
    dobranoc

  42. Rafał KOCHAN
    26 lipca o godz. 15:53

    lonefather : A dlaczego nie cieszy?

    Rafale,
    Nie cieszy mnie, bo jestem panstwowcem, czyli dobro panstwa, rozumiem jako warunek dobra jego obywateli, w tym swojego dobra tez.

    Jestem odwrotnoscia „postawu sukna” rozszarpywanego, zeby sobie jak najwiecej zawlaszczyc.

    To co wyczyniaja PiS pajace, rozumiem w ten sposob, ze roznokolorowe „postawy sukna” panstwowego, sa na naszych oczach nie tylko rozszarpywane, ale dodatkowo jeszcze obryzgiwane gownianym, wszystko dezawuujacym przekazem, mieszajacym malym ludzikom w glowach.

    Obryzganie PiSgownem powoduje, ze znika roznokolorowosc, zastapiona brunatna gowniana mierzwa.

    Juz nie jeden raz pisalem, ze to co PiSy nagrabia, czyli ukradna, to nic na przeciw tego co zniszcza, zohydza, czy w glebe wgniota.

    I wlasnie dlatego, ze widze i rozumiem dalekosiezne konsekwencje, nie cieszy mnie…

    Bo straty i szkody wyrzadzone przez PiSciemniactwo pajacowate, sa niewyobrazalne i obawiam sie, ze sa rowniez niepoliczalne.

    ps. Zeby ich, qu…wa, pokrecilo !!!

  43. @pombocek

    Jerzy,
    Musze Ciebie najserdeczniej przeprosic za dwa bledy, ktore sie mi przytrafily w poscie do Ciebie adresowanym, w poprzednim watku Gospodarza.

    Pierwszy jest „czeskim” bledem i polega na datowaniu. Napisalem, ze morska styczniowa kapiel miala miejsce w 1987 roku, gdy to mialo miejsce w 1978…

    Drugi blad, jest chyba jeszcze bardziej „freudowski”, bo sam nie rozumiem jak moglem odwolywac sie do „Mielna”, podczas gdy ja sluzylem w Mrzezynie !

    Zreszta pisalem o tym, ze jednostka wojskowa byla posadowiona „na zachod od Regi”. Co samo przez sie eliminuje Mielno, jak wiesz i wspomnienie rzeki Redy, nie pozostawia watpliwosci, ze rzecz miala miejsce w Mrzezynie

    Po „wyprostowaniu” dwuch wspomnianych bledow, jeszcze raz powiem, ze bylo jak opisalem, czyli w Styczniu 1978 roku, plywalem w Baltyku. A poza mna, kilkuset innych, ktorych bezpieczenstwa przed utonieciem strzeglem.

    Pozdrowka z „Londka”…

    l.

  44. Tanaka

    Co ci powiem, Tanako, to Ci powiem, ale Ci powiem. Ze trzy tysiące razy mordowała mnie i dalej morduje myśl, z czego się bierze myślenie magiczne (w rodzaju religijnego, pisowskiego, jakiegokolwiek utopijnego), które jest przeciwieństwem myślenia poznawczego, racjonalnego, logicznego, uwzględniającego wszystkie utrwalone od wieków zasady uważnego słuchania, uważnego mówienia, merytorycznej dyscypliny, uważnego łączenia wyrazów, obrazów, przeprowadzania i prezentowania dowodów z tej ziemi, nie z tamtej lub z sufitu. Doszedłem na razie do tego, że magiczne myślenie bierze się z nieuczenia myślenia w ogóle: człowiek nie uczony myślenia racjonalnego jest podatny na myślenie magiczne, w tym – na magiczną indoktrynację. Z prostym myśleniem egzystencjalnym małpa sobie radzi przez małpowanie, bez specjalnych studiów. W tym sęk, że na tym poziomie myślenia i komunikacji – „Jak ten, to tego, co nie? A jak nie ten, to, kurwa, w łeb” – wzrost jej kapusty się kończy. Rozwój umiejętności myślenia kończy się w miejscu, w którym się jeszcze dobrze nie zaczął, więc taki zawodnik przez całe swoje małpie życie będzie myślał, że myśli, nie mając zielonego pojecia, czym jest myślenie. Nauka myślenia może się urwać około pierwszej komunii na przykład, w wieku przedmaturalnym, nawet po maturze, w każdym razie – za młodu. Tak zastopowana małpa nigdy już umiejętności myślenia nie rozwinie, bo nawet nie wie, co by miała rozwijać – przecież umie myśleć i wszystko rozumie. Jest to cud na jeziorze Galilejskim, bo taka małpa może być erudytą, profesorem, premierem, generałem, a nawet – Uomamuniuzawszedziewico! – uczonym księdzem i dezerterem. Inteligencja, która jest zdolnością techniczną, może zaprowadzić na szczyty nawet ostatniego durnia, nic mu z jego dureństwa nie ujmując.

    Chciałem Ci zaprezentować egzemplum. Otóż ma w „Angorze” stały kącik religijnych bajań ksiądz w cywilu. W jednym z niedawnych numerów rozwodził się o niebezpieczeństwach samodzielnego czytania Biblii – identycznie jak dezerter. Ale na koniec wyjechał z takim rozumowaniem, że padłem na twarz i trwałem bez ruchu trzy godziny – tak mnie zdumienie przygniotło jak Lolka – meteoryt. No bo weź popatrz (cytuję tylko jeden wątek, bo zaraz piątek).

    „(…) przestroga dla wszystkich domoroslych „egzegetów”, którzy bezrefleksyjnie odczytują Boże słowa z Biblii, uważając, że natchnienie całości tekstu czyni świętymi każde słowo i słowa łączone w dowolny sposób są głosem Boga i nie podlegają interpretacji.
    Ewangelista dramat Judasza zakończył stwierdzeniem: „Judasz poszedł na pole Garncarza i się powiesił”. W przypowieści o miłosiernym Samarytaninie Chrystus, chwaląc wrażliwość serca poganina, stwierdza: „A ty czyń podobnie”.

    A teraz połączmy te dwa teksty: „Judasz poszedł na pole Garncarza i się powiesił, a ty czyń podobnie”.

    I mamy naukę Biblii, w której Bóg namawia do czynów samobójczych – absurd, prawda?

    Gdy człowiek wyłącza milczenie (pewnie miało być „myślenie” – JP), nawet cudowne lekarstwo może zaszkodzić. Biblia także!

    Kryspin Krystek”

    No i księdzu Krystkowi zaszkodziła.

    Któż to tak sobie łączy słowa w dowolny sposób i po co? Ano ksiądz Krystek łączy, by pouczyć, że tak się nie łączy. Ale kogo pouczyć, skoro nikt tak głupio nie łączy – na przykład słów piosenki „Radość o poranku” z „Kapitałem” Marksa? Może, Panie Księże, lepiej włączyć milczenie?

  45. lonefather
    27 lipca o godz. 2:03

    Nawet nie zauważyłem, lonek, tej Regi, tak mnie oślepiło Mielno. Do Mrzeżyna za rybolskich czasów nie dojechałem, stąd brak wspomnień i skojarzeń, dlatego i Regi nie skojarzyłem. Najdalej z Ustronia lub później z Gąsek poniosło nas do Dźwirzyna: zwiały nam parę razy dryfujące śledziówki i łososiówki.

    A co do służenia w Mielnie, to też się nie zdziwiłem. W Unieściu – lub trochę za, bo nie wiem, gdzie wtedy była administracyjna granica Unieścia – był batalion pontonowy, a trochę dalej w stronę Łaz – jednostka rakietowa. Obie zmarły po transformacji.

  46. Hej,

    Gdyby nie nasz terenowy lodziarz/lodkarz, i jego doswiadczenia „zeglarskie”, mielibysmy, na tym tutaj blogu, nudziarstwo ladowe. A tak to mamy to mamy co mamy. Służenie w Mielnie. I takie tam.

    Hallejuja i do przodu. Babciusia akurat wziela Cohena na warsztat. Wsluchujem siem w Jej praktyki, as we speak. Nieustajace praktyki, prawde powiedziawszy.

    Intensywnie, znaczy, praktyki. Ze to mnie podkusilo zeby nabyc grand piano, owdowiawszy. Wiele lat temu to uczyniwszy. Cohena jednakze nie da sie pobic.

    Babciusia sklania sie do naduzywania fortepianu. Cohen naduzywa swoj glos, dla odmiany. Podczas gdy kdlang nie naduzywa niczego. Ona po prosstu SPIEWA

    https://www.youtube.com/watch?v=YrLk4vdY28Q
    https://www.youtube.com/watch?v=3q7TRVOM9KQ
    https://www.youtube.com/watch?v=jSkxtX8sB6U

  47. tobermory
    26 lipca o godz. 19:05

    Dzieki, ‚uczyniles’ moj dzien.

    Genialne i smieszne jak cholera!!!
    Chetnie bym poznal autora – kto zacz?

  48. Dlaczego do czytania komentarzy na niemoderowanych blogach coraz częściej używam takiego kółka na myszce ?

  49. lonefather
    27 lipca o godz. 1:29

    A co ma dobro państwa wspólnego z tym, że ktoś marnuje i na posmiewisko wystawia pamiec JPII? Od kiedy to jakiś papież robi coś dobrego dla innego państwa?

  50. mag
    26 lipca o godz. 21:16

    Hm.., to mnie właśnie od dawn zastanawia, że Jezusek sam o sobie oświadcza, że jest dobym pasterzem. I że zna swoje owieczki, a one jego.

    Jak kto sam o sobi mówi, że jest taki wielki fachman to, w zasadzie, mówi poniekąd bezczelnie. Nie jemu o tym sądzić, ale jego klientom, pardon, owcom, które, „poznawszy go po owocach” mogą sobie wyobić zdanie: dobry z niego pasterz, czy niedobry.
    Rozumiem: mówić o sobie, że się jest wybinym fachowcem od pasienia owiec, to jest reklama. W zasadzie – można łgać. Chociaż się nie powinno. Ale Jezusek nie jest, chyba, z działu promocji, ale raczej realizacji kontraktów.
    Oświadczenie Jezuska, że owieczki znają się na nim, jak on na owieczkach, toż to jest czysta megalomania. A najpierw – brak fachowości w branży w której pracuje zachwalając swoje usługi. Owieczki mają nadzwyczaj słabe pojęcie o Jezusku, o czym wiemy z mnóstwa codziennych i niecodziennych źródeł, w tym z matematyki: 60% polskich katolików nie wierzy w Jezuska.

    Ja rozumiem, że katolik kłóci się z katolikiem, zwłaszcza z sobą w sobie. Ale żeby Jezusek wygłaszał oświadczenia sprzeczające się ze sobą, to sprawa poważna. Znikąd ratunku na te produkcje fantazy.

  51. @pombocek

    Patrz Pan, co się porobiło.
    Nie minął tydzień, a okazuje się, że nie Plac Czerwony i nie w trakcie Rewolucji, a w Petersburgu i jeszcze za cara…
    Cztery dni na otrzeźwienie wystarczyło, aby znany z rzucania maciami i ubliżania w amoku (przyznam, że skromnym, tym razem) ekspert stulił uszy i przeprosił, wprawdzie nie tego, komu naubliżał, ale to już byłaby odwaga cywilna i ewenement 🙄

    Kulturalny blogowy dialog (23 lipca 2016)

    L – Byl rok 1987…
    Bylem w wojsku w Mielnie wlasnie (…) ale tak bylo, wtedy w styczniu 1987 roku.

    T – to była „zima stulecia” i nadzwyczaj mroźny styczeń

    L – „Zima stulecia” nie ma nic, a nic wspolnego, z tym co opisalem, poza datowaniem (…) Wiec jak chcesz. Osmieszaj sie sam dalej…, albo potulnie przyjmij do wiadomosci i stul laskawie uszy po sobie.

    T – Powątpiewam, aby to był styczeń 1987

    L – A se powatpiewaj do woli usranej

    Przyznam, że najbardziej mnie zaintrygowała służba wojskowa w okolicach 30. roku życia, ale nie chciałem się narażać na dalsze impertynencje.
    Stanie na „mieleńskiej” plaży „300 metrow od brzegu, po pas w wodzie” i rzekę Regę zauważyłem, ale pomyślałem, gdziekolwiek to wojsko było, to na 100 proc. nie kąpało się w Bałtyku w styczniu 1987 Nie ma sensu jeszcze bardziej go wpędzać w białą gorączkę 🙄

  52. andrzeju52

    Czy uzywanie takiego kolka na myszce ma naprawde cos wspolnego z nie moderowaniem blogow?

    Zeby tak bylo, trzeba NAPRAWDE wielkiej wiary. Wlozonej w asertywnosc moderatora. Mnie ta wiara nie jest dostepna. Wiec ja przewijam rzeczy zarowno moderowane jak tez i te zywcem puskane. Przyjemnosc jednaka. Znaczit’, nijaka

  53. @act
    27 lipca o godz. 5:12

    Też bym chętnie poznał, ale wygląda na anonimowego. W sieci od co najmniej roku.
    Ostrołęka… 😀

  54. @pombocek
    27 lipca o godz. 0:39

    Piękne kwiatki, pombocku. Siedzę sobie cicho, zwinięta w kółko. Dotarły do mnie przykre wiadomości o jednym dalszym, bardzo sympatycznym znajomym, no i tak. Czekam aż mi przejdzie ale chyba tym razem trochę potrwa.

    A Gospodarz ma rację, poziom absurdu przekroczył najśmielsze prognozy. Nie komentuję, bo nie mam siły się frustrować polityką. Bot mi się bardzo spodobał.

    @Tobermory

    Fajna ta mapa. Miałam właśnie napisać że miałeś rację ale już sam zdążyłeś.

  55. Tobermory (26 lipca o godz. 19:05)

    „Coś dla Orteqa? Znajdź na mapie swoją okolicę i pokaż cudzoziemcowi, niech się nauczy wymawiać: https://pbs.twimg.com/media/CoPloCcXEAAdByx.jpg Anybody from Sue Vow Key?”

    Ja nie zglaszam pretensji do Sue Vow Key. Za daleko ode mnie ono. Mnie sie podobuje miejscowosc Chest Jehovah. Bo ta miejscowosc posiada centralne polozenie. Zarowno geograficzne jak i to inne. Religijne, znaczit’. Kremowkowe polozenie.

    Co pozostanie z naszej kremowkowosci po uplywie, na ten przyklad, nastepnych kilka tysiecy lat lat, trudno wyczuc. Ten konflikt: Piotr wazniejszy czy Jan, musi zostac roztrzygniety, by then. Tak methinks

  56. Czy ktos zdaje sobie z tego sprawe, ze konflikt apostolski Piotr-Jan nie zostal roztrzygniety do tychpor?

  57. Orteq
    26 lipca o godz. 23:21

    Liczby zabitych i rannych w pogromach urządzanych w Polsce przez etnicznych Polaków-katolików w Polsce, na polskich Żydach, są zaniżone. Po to, by osłabić kłamliwe twierdzenia, że są wzięte z sufitu. Dotyczą tylko kilku ostatnich lat przed II wojną.

    Rzecz jasna, za pogromy te w całości absolutnej odpowiadają katoliccy Polacy. Niemcy na terenie Polski są głównym planistą i wykonawcą pogromów oraz zbrodni przemysłowych na Zydach dopiero od wybuchu wojny i przestają nimi być z chwilą, gdy Armia Czerwona wywaliła ich z danego miejsca i rozwaliła na miazgę. Od tej chwili odpowiedzialność główną, graniczącą z całkowitą, znowu ponoszą polscy katolicy.

    Niechęć do Żydów, poniżanie Żydów, nienawiść do Żydów wraz z odpwiednimi skutkami, jest racją istnienia chrześcijaństwa.
    Jest to calkowicie jasne; psychologia to dobrze wyjaśnia,, historia dostarcza niekończące się ilości dowodów.
    Chrześcijanie musieli, żeby zaistnieć, odróżnić się od Żydów. Musieli się ukształtować w opozycji do nich. To było i jest niezbędne do wykształcenia w sobie „tożsamości”. Bz tego, nie byłoby jasne, czy się jest „starowiernym”, czy „nowowiernym”, czy Amorytą, Hutytą, oraz sodomitą.
    Wyróżnić się, w opozycji do otoczenia, to mus. Bez wyróżnienia, nie ma „tożsamości”. Jest to mechanizm stały i działa także dziś, równie dobrze, jak 2000 lat temu. Przykładów – nieograniczone ilości.

    Jezusek, jak „mówił”, przyszedł „wypelnić”, a nie burzyć Pismo. Trelemorele – skutki „wypełniania” są burzące, z powyższych powodów. Jezusek był silnie nie znający się na ludzkiej psyche, więc stał się jej ofiarą.
    tzw. Święty Paweł, w niebieskiej książeczce, czyli Słowie Świętym, wprost z głowy Jezyska-Bozi, ujął rzecz jak należy: Żydzi prześladowali Jezusa i nas też prześladowali. Nie podobają się oni Bogu i godzina zemsty na nich wybiła.

    Dla Jezuska, Żyd to był głównie „faryzeusz, których on potępiał i w ostrych słowach się ciągle o nich wyrażał. żydzi jako całość zaś („starowiercy”), krzywym okiem patrzyli na „pirwszych chrześcijan”, czyli „nowowierców, mając ich za odstępców od „prawidłowej wiary”.
    Też oczywistość – dla zachowania własnej „tożsamości”, „Tradycji”, „żydowskiej kultury” – musieli Żydzi się nowych brzydzić.
    Każda strona używa identycznych argumentów, tylko o przeciwnym wektorze: Bozia, tożsamość, Tradycja Kultura, księgi, wyroki et caetera.
    Dwa wektory, przciwnie skierowane, muszą być w konflikcie. I są.

    Chrześcijanie, dopóki byli „pierwszymi chrześcijananami” , czyi nieliczni i słabi, żądali od innych, by ich nie prześladowali, demonstrując, dla dobrego przykładu swoją „pokojową naturę”.
    Identycznie zachowuje się PIS: „nie zabijajcie nas” – wrzeszczy Wrzaszczykowski. „Mordują nas” – wrzeszczy Mącirewicz w Smoleńsku, a naukowcy smoleńscy mord potwierdzają za pomocą parówek.
    Co robią teraz, gdy się dorwali do władzy – to samo co dawniejsi chrześcijanie; nie ma tu sensu się nad sprawą skupiać, nią się tu zajmujemy od miesięcy.
    PIS nie jest tu żadnym wyjątkiem od psychologicznej zasady: dopóki się jest w mniejszości i słabym, jest się grzecznym i siedzi cicho. Jak się ma siłę i władzę, jest odwrotnie.

    Faryzeuszem jest dla PISu Tusk – główny prześladowca i morderca katolickich pisowców-Polaków.
    Jak tylko chrześcijanie urośli w siłę i dorwali się do władzy, natychmiast sami stali się prześladowcami. Przeciwnicy miecza, rok po ustanowieniu chrześcijaństa religią panującą w Rzymie, stali się miłośnikami miecza, służby wojskowej i skracania mieczem głów. Natychmiast też wzięli się za prześladowania Żydów. Getta i pogromy Żydów – to już jest znane z chrześcijańskiej starożytności. Dalej idzie to przez średniowiecze, aż po czasy nowoczesne i przemysłowe, gdy Żydów chrześcijanie (Niemcy III Rzeszy to sami chrześcijanie – 2/3 to protestanci, 1/3 katolicy. Hitler i cała masa jego bezpośrednich pomocników – to katolicy) dusili w komorach i palili w piecach.

    Dlatego też sprawa Jedwabnego i kilkudziesięciu innych pogromów ludobójczych na dużą skalę wykonanych podczas II wojny przez Polaków-katolików, nie jest godna poważnej dyskusji, czy to katoliccy Polacy są zbrodni ludobójstwa winni. Są, z mocy dwutysiącletniej zasady chrześcijaństwa, oraz z mocy psychologii zbiorowej, działającej w Polsce przed wojną znakomicie – którą wymyślił bozia, tak, a nie inaczej lepiąc człowieka.
    Żeby się człowiek jakoś powoli wydobywał z tego błota, z którego zrobił go bozia, musi się mu przeciwstawić.
    Tymczasem prawidłowy wyznawca upiera się z wielką zawziętością wobec niewyznawców („godzina pomsty na nich wybiła”), że należy jeszcze ściślej robić co bozia każe, żeby „wyjść na ludzi”.

  58. Tanaka
    27 lipca o godz. 8:40

    Zahaczyłeś, Tanako, o doniosły poznawczo i samopoznawczo temat dobrego mówienia i myślenia o sobie samym. On jest może stary jak skrót kości ogonowej człowiekowatej małpy i doczekał się dwóch sprzecznych ocen. Otwarte dobre mówienie o sobie jest naganne i wykpiwane, a słuszne, miłe i pożądane przez słuchaczy jest mówienie: „Głupi jestem”. I odwrotnie: nie daj Bóg, by beznamiętnie chlapnąć: „Jestem mądry”, „Wiem lepiej”, „Jesteście durnie”. Wizerunkowa katastrofa. Choć mądry, czyli bardzo sprawnie myślący i życiowo doświadczony, ma wystarczającą wiedzę i samowiedzę, by najprecyzyjniej i najobiektywniej oceniać samego siebie. Zwykle tego nie czyni, bo ma ciekawsze zajęcia od gapienia się w lustro lub na swoje tatuaże.

    Czy Jezus był mądry? Moim rozumkiem nie za bardzo. Wiemy, że silnie był zakompleksiony – jak jeden bezideowy kurdupel, nie przymierzając – co może być bodźcem do mądrzenia, ale w jego wypadku, jeśli popatrzeć na takie mądrości jak NAKAZ (!) miłowania Boga i bliźniego, nadstawiania drugiego policzka, niekończącego się przebaczania, niechowanie lampy pod korcem (pouczenie identycznie absurdalne i z sufitu wzięte jak u pana księdza Krystka), wiara, która góry i drzewa przenosi, raczej nie było. Więc rzeczywiście samochwalczy Jezus mówi o sobie bezczelnie.

    Ale jak bym przyjął, gdyby tak o sobie choć raz powiedzieli na przykład Aleksander Brueckner czy Boy-Żeleński? Może przykro by mi było. Co byłoby z kolei dowodem, że jestem niewolnikiem konwencji, bo jednak mądrość tych ludzi nie była zależna od tego, co oni o sobie myśleli – była ich właściwością obiektywną.

    Drugie, sprzeczne z pierwszym, pozytywnie odbierane przez otoczenie ocenianie samego siebie w przytomności innych polega na głośnym mówieniu „Jestem głupek” i cichym liczeniu na aplauz, czyli potwierdzenie własnej mądrości, co prawie zawsze następuje. W postaci uśmiechów i życzliwych słów. Bo jednak miło się słyszy, kiedy ktoś o sobie mówi „głupi”. Ja wtedy trochę rosnę.

  59. Tobermory
    27 lipca o godz. 8:44

    Tobermorku, niestety, tu nie solidaryzuję się z Tobą. Chyłkiem, boczkiem spadam na woda.

    Chętnie bym na dzień dobry i do widzenia pokazał parę klifów w Ustce za Orzechowem, ale jadę specjalnie na klify dopiero w niedzielę, jak bóg dardanelski pozwoli.

    Nawiasem mówiąc, strach przed terrorystami zaowocował wzmożeniem ruchu wczasowego i turystycznego na Wybrzeżu. Usługodawcy bez przerwy liczą dziadźki, a ja nie mogę ze ścieżki rowerowej do lasu przejść przez sznur samochodów. Oni za to stoją w parokilometrowym korku od Mścic do Mielna. Zdumiewa mnie, jak małpy prą do ocierania
    się o drugie małpy, ale jak już się znajdą w stadzie, natychmiast się odgradzają parawanami.

  60. @pombocek
    27 lipca o godz. 10:53

    Toć nie oczekuję żadnego solidaryzowania, ani innego wsparcia, dam sobie radę.
    Sorry, że akurat do ciebie zaadresowałem mój komentarz, był raczej skierowany na Berdyczów 😉

  61. Tobermory,
    Niepotrzebnie zwróciłeś się do blogowego kaznodziei w wiadomej sprawie.
    Gdyby ktokolwiek inny tak chrzanił jak angielski histeryk, Pieczul nie zostawiłby na nim suchej nitki, a tu mamy przykład prawdziwej więzi jaka łączy członków TWA.
    Ten wernyhora dla ubogich, może wieszczyć co i rusz sprzeczne ze sobą prognozy, a nikt z TWA nawet się nie zająknie – tak jest przez swoich kochany.
    P i L łączy jedno – biorą wszystko dosłownie, a o czym to świadczy, wie każdy z rozumem w głowie.
    O ich specjalnej więzi, świadczy fakt, że wypłakują się sobie nawzajem. jak ich ktoś nieopatrznie „skrzywdzi”.
    Miłość, także ta internetowa, jest ślepa.
    PS. A od pouczania na tym blogu, jest jego językowość Pieczul.
    Już kiedyś pisałem – obowiązuje PP, czyli Prawo Pieczula.

  62. @sugadaddy
    27 lipca o godz. 11:37

    „wernyhora dla ubogich” – dobre 😀
    Nikt z TWA się nie zająknie, bo może nawet TWA tych prognoz nie czyta, kto by miał zdrowie 🙄 😉

  63. sugadaddy
    27 lipca o godz. 11:37

    Chłopcze obcego imienia, może swoje prywatne obsesje materializuj pod pierzynką, bo artykułując je publicznie to co chciałeś powiedzieć – że do rozumienia u innych niechęci do urażania żadnej ze stron jeszcze nie dorosłeś? Przecież to ślepy widzi. Są tacy, którzy mają coś do powiedzenia i mówią i są tacy, którzy nie mają nic do powiedzenia, a też mówią. Przepraszam, że się odezwałem z powodu twojej myślowej płycizny, już nigdy więcej.

  64. Znalazł się taki co to czuje niechęć do urażania kogokolwiek; a to dobre!
    Smark jakiś.

  65. @ sugadaddy, pombocek i inni panowie zamieszani
    Trochę to żenujące dla postronnych. Uderzenie gorąca czy testosteronu?

  66. @Jacek Kowalczyk
    27 lipca o godz. 12:16

    A w życiu! Zabawne to jest 😎
    Pardon za zamieszanie, nie oczekiwałem dalszego ciągu historii słynnej kąpieli, stąd moja reakcja.
    Zaskoczyło mnie odżegnanie się pombocka, dalipan, a potem już samo poszło 🙁
    Naprawdę ktoś się tu poczuł zażenowany?
    Najmocniej przepraszam.

  67. @sugadaddy

    Dzięki za wsparcie, ale sam widzisz, czym się to kończy.
    Udaję się do kąta poklęczeć na grochu.

  68. @ Tobermory
    Rozumiem potrzebę wyjaśnienia spraw do końca. Wciąż jednak dziwią mnie te erupcje (akurat nie w Pańskim wykonaniu) negatywnych emocji. Łatwość obrażania się z jednej strony i obrzucania inwektywami z drugiej. Nie dodaje to wartości blogowej kawiarence, a i odpycha rzadziej tu zaglądających.
    Czasami milczę właśnie dlatego, że zbyt łatwo byłoby napisać pełen przymiotników i wykrzykników tekst.

  69. @Jacek Kowalczyk
    27 lipca o godz. 12:40

    O tej łatwości (obrażania się i obrzucania inwektywami) wspominam od czasu do czasu, ale to jest groch o ścianę.
    Przykro mi, że w sytuacjach konfliktowych wrzuca się kontrahentów do jednego garnka i obie strony strofuje po równo, choć z daleka widać, „kto zaczął” i kto bywa zaślepionym pieniaczem w gorączce, i z jak błahego powodu.
    Nie chcę być uważany za osobnika, który znając słabe strony innych uczestników świadomie i złośliwie prowokuje erupcje nieokiełznanej wściekłości. To naprawdę nie jest moje hobby.
    Ignoruję zatem większość komentarzy danej osoby, ale czasem nie zdzierżę i… jest ambaras 🙁
    Spróbuję na przyszłość jeszcze dokładniej omijać niektóre nicki.
    Jej bohu 😎 😉

  70. Jet dzisiaj silny gorąc, burze wiszą w powietrzu, więc i koleżeństwo jakieś bardziej naelektryzowane.
    Radzę napić się chłodnej lemoniady z cytryną i miętą, nie wykonywać zbyt gwałtownych ruchów, chyba że jest się w morzu, rzece, jeziorze, no ale trzeba mieć tę wodę pod ręką.

  71. Zapomniałam dodać, zawsze pozostaje prysznic.
    Jakkolwiek
    „wziął prysznic i tyż nic”
    (Sztaudynger)

  72. Rafał KOCHAN
    27 lipca o godz. 6:27

    Rzecz nie w tym, co ja sadze o JPII, ktory akurat nie jest dla mnie autorytetem. Tylko w tym, do czego jest stosowany przez wysokich urzednikow panstwowych. Rzecz w tym, ze zamiast powiedziec:

    „Wszystko przygotowalismy i bierzemy za to odpowiedzialnosc, nawet za skutki kaprysow pogody!”

    To mamy ta kepiana produkcje o „Paktach z JPII”. Pajacowanie mamy, a nie odpowiedzialnosc za panstwo i jego funkcjonowanie.

    Sam zadaj sobie pytanie co uslyszymy, jesli cos pojdzie nie tak jak powinno? Czy uslyszymy, ze to „panstwo zawiodlo”, czy ze „Widac Bozia tak chciala!” ?

  73. Ale smiesznie…

    „Udezyl w stol”, Pan Jacek o 12:16.

    I sie zaraz „nozyce odezwaly”…. hahhahaaaa

  74. lonefather
    27 lipca o godz. 13:28

    Lonek, skoro dywagujesz, czy PISopaństwo oświadczy, że „państwo zawiodło”, lub może że „Bozia tak chciala” to znaczy, że nie piłeś jeszcze LIMONIADY, która @mag zaleca i gorąc Cie trapi niemożebny.
    Weź i pij.

    Jakie”państwo zawiodło”, skoro to PISpaństwo?
    Jest to niemożliwe.
    Zawiódł Tusk, Unia Europejska, lewactwo, KOD, Moskwa, Żydzi, wegetarianie, Cyganie, joggerzy
    Jak pamiętasz, całkowicie zawiodło Ministerstwo Obrony, całkowicie Polskę rozbrajając. Gdy Ministrem Obrony został prawidłowy minister o nazwisku Macieewicz Antoni, następnego dnia, pod jego przywództwem pod przywództwem Lecha Kaczyńskiego pod przywództwem Jarosława Kaczynskiego i niewielką pomocą bozi, Polskie Wojsko już jest człkowicie uzbrojone i SPO: Sprawne do Pracy i Obrony.
    Co polega głównie na tym, że coraz więcej okrętów Marynarki tonie, ale jest powiedziane że „kto utonie będzie wywyższony”: męczeństwo umacnia niemożebnie Kościół kat, czyli Ojczyznę Świętego Ojca Świętego,
    szanowny kolego.
    Więc proszę wypić LIMONIADĘ.

  75. Tanaka
    27 lipca o godz. 14:03

    Tanako,
    U mnie „gorac nie trapi”, u mnie jest sluszne 23 stopnie, lekki wiaterek z poludniowego zachodu, niebo zachmurzone i co jakis czas przez pare minut leciutenko pokropi. LIMONIADY mi nie potrzeba.

    Te „ojce swiete”, to jak sie zapewne domyslasz, to one mi wisza pietruszkowa nacia, totalnie.

    Za to zupelnie mi nie wisi to, co pajace PiSowskie wyprawiaja. Pajac, czyli klown, powinien byc umalowany na kredowo bialo, miec czerwony kinol i „lzy” powinien miec wymalowane, ciurkiem z oczu cieknace.

    I tak maja wlasnie, gdy sie na nich i to co wyprawiaja patrzy. Tylko, ze malo kto to widzi i rozumie.

    Nie wspominajac juz o tym, ze miejscem wlasciwym dla pajaca jest cyrk.

    A tu mamy „suwerena” kupionego za 500+, ktoremu oczy zamglone chciwoscia umysl mamia i nie pozwalaja zrozumiec, ze za te pincstow ma instalowany cyrk w skali ogolnokrajowej.

  76. lonefather
    27 lipca o godz. 13:28

    „Rzecz nie w tym, co ja sadze o JPII, ktory akurat nie jest dla mnie autorytetem. Tylko w tym, do czego jest stosowany przez wysokich urzednikow panstwowych.”

    Skoro JPII nie jest dla ciebie autorytetem, to nie rozumiem, dlaczego ubolewasz nad tym, że ktoś marnuje i na posmiewisko wystawia pamiec JPII?

    „A tu mamy „suwerena” kupionego za 500+, „..

    Szkoda, że opozycja „nie kupiła suwerena” czymś bardziej wartościowszym… Miej pretensje do suwerena, że jest głupi …
    Szkoda, że jesteś też taki powierzchowny w ocenie i nie dostrzegasz tego, że winę za zwycięstwo PIS ponosi tylko i wyłącznie PO, która zmarnotrawiła 8 lat swoich rządów oraz SLD, który się zbłaźnił w każdy możliwy sposób.

  77. A miało być tak pięknie. PiS miał się skompromitować razem z kk a tymczasem okopał się i przeniknął wszystkie tkanki oraz kupił sobie suwerena za 500+ i co im pan zrobisz. Niech jeszcze zmienią ordynację wyborczą to dopiero będzie bal.

  78. Rafał KOCHAN
    27 lipca o godz. 15:28

    Szkoda, że jesteś też taki powierzchowny w ocenie i nie dostrzegasz tego, że winę za zwycięstwo PIS ponosi tylko i wyłącznie PO, która zmarnotrawiła 8 lat swoich rządów oraz SLD, który się zbłaźnił w każdy możliwy sposób.

    Rafale,
    pochopnie przyklejasz do mnie niedostrzeganie wkladu PO i Tuska Donalda w zwyciestwo wyborcze PiSu. Bo akurat ja dziesiatki razy wskazywalem na bledy i zaniedbania Tuska i PO.

    Czy za kazdym razem, gdy pisze musze o tym przypominac?
    Jak by musialy wygladac moje posty, gdybym za kazdym razem musial pisac wszystko co widze i wskazuje?

    Jesli masz watpliwosci w tym wzgledzie, to sie cofne i odnajde swoje wypowiedzi, w ktorych to wskazywalem. Ty, zreszta sam mozesz bez problemu to zrobic i zajzec na dyskusje sprzed kilku dni, gdzie dokladnie i wyraznie opisalem co i dlaczego zrobil i czego nie zrobil z egoistycznych powodow Tusk z PO.

    Jesli zas chodzi o SLD, to przypomne Tobie proces wchodzenia do NATO i zaawansowanie wchodzenia do Unii Europejskiej. W moich oczach sa to dwie zaslugi, ktore przewazaja wszelkie inne bledy i niedociagniecia rzadow SLD. Powiem wprost, ze w tamtym czasie nie bylo bardziej pronatowskiej i proeuropejskiej partii niz wlasnie SLD.

    I cokolwiek mozna rzadom SLD zarzucic, to zwyczajnie nie wypada „zapominac” o tych zaslugach, zeby nie wyjsc na to samo co wyprawiaja PiSpajace.

    Sadzilem, ze wyjasnilem juz, ze w/g mnie problem nie jest w tym czy osmiesza JPII, czy nie, tylko w tym jak sie instrumentalnie zaslaniaja, czy wysluguja.

    W/g mnie panstwowo jest brac odpowiedzialnosc za to co sie samemu robi. Oni tego nie maja, wiec Kempa bredzi o kontrakcie z JPII. Jak sie „zawiera kontrakt” z swietym ojczulkiem swietym, to habit na garba i do zakonu, a nie siadac na ministerialnym stolku.

    I wlasnie na ten aspekt okolicznosci wskazuje.

  79. NeferNefer
    27 lipca o godz. 15:55

    Nefciu,
    I wlasnie o to chodzi, zeby sie tak dokladnie i calkowicie sprzegli i przenikneli, zeby sie sliski padalec kosciola katolickiego polskiego, nie zdolal wylgac i wyslizgnac, gdy sie ta PiS granda rypnie i wywalac ja bedziemy, a wraz z nia kkat.

    Musi potrwac niestety, bo i na rypniecie potrzeba czasu i na „zrosniecie” sie w ludzkiej swiadomosci faktu, ze PiS to przybudowka KK, a KK to tarcza PiSu i wspolsprawca polskiego nieszczescia.

    Dopiero, gdy to nastapi, zaistnieja warunki do tego, zeby zadzialalo to co wskazal Bertrand Russell. Trudno, ale mysle ze warto poczekac i wycieriec jesli to bedzie cena za faktyczne wyzwolenie sie Polski i Polakow z kosciolkowej niewoli.

    Wolnosc to najcenniejsza rzecz, wiec i cena za nia musi byc odpowiednia. Nie ma nic za darmoche.

  80. Czuję się powołany aby odpowiedzieć na zadane pytanie;
    „Uderzenie gorąca czy testosteronu?”
    Testesteronu w tym wieku z natury rzeczy to niestety a może na szczęście brakuje więc uczciwie można powiedzieć, jak byłem młody bałem się, że na starość nie będę mógł a mnie się po prostu nie chce.

    Została więc gorączka.

  81. lonefather
    27 lipca o godz. 17:08

    Ale kiedy wejście do NATO i EU było? 17 i 12 lat temu. Zbłaźnienie, o którym wspomniałem, miało miejsce w okresie przedwyborczym, kiedy Miller postanowił stanąć na czele tej śmiesznej partii. Poza tym, SLD tutaj (w sprawie UE i NATO) nie miało jakiegoś szczególnego wkładu. Ich szczęście, że podczas akurat ich rządów doszło do formalnego sfinalizowania wieloletnich wypełnienia warunków przystąpienia do tych organizacji. Ja akurat SLD pamiętam z czegoś, o czym oni akurat decydowali, a więc sprawy amerykańskiego więzienia na terenie Polski, bez wiedzy obywateli/sejmu oraz paru kompromitujących afer, z Rywinem na czele.

  82. Przyznam, że na monit Gospodarza zachichotałam w kułak. Ajć.

  83. Zastosowanie się do słów Jezusa ateistom równie jak wierzącym pomoże w życiu i pokojowym współżyciu, czyż nie?

    Wyjmij belkę z oka swego…

    Kto bez winy niech…

    Idź drugą milę…(czyli wykaż cierpliwość),

    Czyń bliźniemu tak jabyś chciał aby tobie czyniono.

  84. Już wiadomo, ze papa Franciszek uda się na Wawel, ale co z ruchomymi schodami (pomysł Kempy Bełatki), by mógł odwiedzić kryptę z Wielkim Lechem (oraz jego malżonką)?
    Czy któś cóś wie na ten temat?
    A marszałek Piłsudski to jeszcze w ogóle tam leży w pobliżu?

  85. @mag
    27 lipca o godz. 17:58

    Leży. Rodzina się nie zgodziła żeby Go pod ścianę przesunąć coby Kaczyńskim miejsce w krypcie zrobić. To stoją na zewnątrz pod ścianą, w przedsionku do wyjścia. Niezwykle dostojnie, zaraz koło schodów.

  86. @lonefather
    27 lipca o godz. 17:16

    Ale PO CO, jak zapytali studenci medycyny, kiedy kazano im się nauczyć książki telefonicznej na pamięć.

    Disclaimer: żeby nie było nieporozumień, po cholerę musimy jeść tę żabę i wracać do średniowiecza. Uprasza się o nierobienie wykładów i tłumaczeń.

  87. Rafał KOCHAN
    27 lipca o godz. 17:39

    Rafale,
    Odnosze wrazenie, ze odwolujesz sie do powszechnego polskiego zdziecinnienia, ktore na wzor „cnotliwej” mamusi Jezuska zada zeby dziecie bylo „porodzone” jak to okresla niebieska ksiazeczka bezgrzesznie.

    A tym czasem w zyciu tak nie ma.

    W zyciu ma sie uczynki dobre i zle, ma sie zaslugi i winy, czyny madre i idiotyczne.

    Zdziecinnienie polskie powoduje, ze cokolwiek glupiego zostalo uczynione, skutkuje przekresleniem wszystkiego co ktos zrobil. Skutkiem polskiego zdziecinnienia, nie mamy bohaterow, ani autorytetow innych niz wciskany obecnie na sile i dopychany kolanem przez Macierewicza Lechu Kaczynski.

    Spokojne podejscie doroslego, rozumiejacego ze nic nie jest „plaskie”, czy jednokolorowe, czy jednowymiarowe, kaze zwazyc i rozwazyc „winy i zaslugi”, nim wyda ocene.

    Popatrz sobie na Churchilla. W Polsce nigdy by na pomnik nie trafil, a Anglicy umieja rozumiec, ze choc wielkie winy na nim ciaza, to zaslugi dla Anglii sa wieksze …

    W Polsce udalo sie postawic Pilsudskiego na pomniku, ale tylko dlatego, ze go prawactwo polskie wlaczylo do swego partenonu, gdyby nie to, to kosciolek polski katolicki w zyciu by sie nie zgodzil na pomnik Pilsudskiego. A to, ze lezy Pilsudski na Wawelu, to tylko dlatego, ze legionowi towarzysze marszalka wymusili zgode kosciola na wawelski pochowek, wielomiesieczna „kocia muzyka” jaka aplikowali niechetnemu biskupowi.

    Popacz sobie. Od czci i wiary SLD odsadziles wylacznie z uwagi na ostatnie „dokonania” Millera. OK, identycznie wyborcy osadzili i Miller polegl politycznie ostatecznie. Ja sie z tego smieje, bo wyborca SLD nigdy nie bylem, ale nie osadzam caloksztaltu wylacznie przez pryzmat tej ostatecznej kompromitacji, tylko za caloksztalt. I dlatego przywolalem pamiec niewatpliwych zaslug.

    O nie, jestem jak najdalszy od wolania o „pomnik” dla Millera, czy Kwasniewskiego, ale rownie nie jestem za przekreslaniem i „zapominaniem” zaslug ewidentnych, jak to robia PiSowskie zdziecinniale pajace.

  88. NeferNefer
    27 lipca o godz. 18:28

    No to po co sie pytasz, jesli jednoczesnie nie chcesz uslyszec odpowiedzi?

  89. lonefather
    27 lipca o godz. 19:02

    „A tym czasem w zyciu tak nie ma.
    W zyciu ma sie uczynki dobre i zle, ma sie zaslugi i winy, czyny madre i idiotyczne. ”

    I podaję to za argument ktoś, kto nawija bez przerwy jedno i to samo, że rzygać się od tego chce. Gratuluję argumentu!!

  90. Tanaka (10:15)

    „Chrześcijanie, dopóki byli „pierwszymi chrześcijananami” , czyi nieliczni i słabi, żądali od innych, by ich nie prześladowali, demonstrując, dla dobrego przykładu swoją „pokojową naturę”. Identycznie zachowuje się PIS: „nie zabijajcie nas” – wrzeszczy Wrzaszczykowski. „Mordują nas” – wrzeszczy Mącirewicz w Smoleńsku, a naukowcy smoleńscy mord potwierdzają za pomocą parówek.”

    Po 25 pazdziernika ta placzliwosc z pisuaru wychynietych chrzescijan przerodzila sie w OBOWIAZUJACA powszechnie ideologie. Te przez demokratycznie wybrana waadze narzucana spoleczenstwu od 7 miesiecy. Co zes sam zauwazyl, piszac:

    „Co robią teraz, gdy się dorwali do władzy – to samo co dawniejsi chrześcijanie; nie ma tu sensu się nad sprawą skupiać, nią się tu zajmujemy od miesięcy. PIS nie jest tu żadnym wyjątkiem od psychologicznej zasady: dopóki się jest w mniejszości i słabym, jest się grzecznym i siedzi cicho. Jak się ma siłę i władzę, jest odwrotnie.”

    Skupianie sie nad ta sprawa sprawa ma sens taki, iz pozwala tym drugim – nam, znaczy – na nalezna jak psu micha placzliwosc. Wiec to niniejszym czynimy. Placzemy nad swoja usrana dola. I to na tym polega cala sztuka demokracji. Jak sie okazuje, wychynieta prosto z chrzescijanstwa

  91. @lonek

    To vent it. Odpowiedź jest znana, po co międlić. A pytanie retoryczne.

  92. Piłsudski w narodowym partenonie…
    Ciekawe, kto przeforsował tę diecezję 😉
    Odpowiedzi nie oczekuję, bo ani mnie to grzębi, ani zieje 😀

  93. Przepraszam, ale czy ktoś z Koleżeństwa mógłby zrobić taką „resumkę” z Krakowa, od przyjazdu papieża do chwili obecnej: kto kogo i jak przywitał, co powiedział itp.
    Kurde, nie mam siły tego śledzić detalicznie , a może warto?

  94. mag
    27 lipca o godz. 20:56

    A komu to potrzebne i do czego? Kto normalny chciałby interesować się tym dziadostwem, nawet w jakimś stopniu ogólności?

  95. @mag
    27 lipca o godz. 20:56

    Na blogu En passant raportują na bieżąco, zwłaszcza Bar Norte. Co mówił papież (oczywistości) kto nie witał na kolanach (Majchrowski) itd.

  96. mag
    27 lipca o godz. 20:56

    nie śledzę, ale przez kilka dni będziesz miala wszystko wszędzie w kalendarium;
    wszędzie w mediach rozbiór na czynniki pierwsze słów Franka, Dudy i innych i nicują na wszystkie strony każdy gest, każde spojrzenie oczu. I kto puścił bąka też
    Przez najbliższe pól roku caly rząd będzie się odwoływał(wybiórczo, rzcz jasna) do słow Franka, wypowiedzianych i niewypowiedzianych, totalne lizusowstwo(widziałaś Dziwisza, jak calował pierścień papieski?) ; slowem, do womitacji.

  97. Ja sobie zadworuję: „Umiesz liczyć? To nie licz na mnie” 😉

  98. Rafał KOCHAN
    27 lipca o godz. 19:07

    I podaję to za argument ktoś, kto nawija bez przerwy jedno i to samo, że rzygać się od tego chce. Gratuluję argumentu!!

    A co takiego nawijam bez przerwy, ze sie Tobie na vomity zbiera?

  99. Widziałam i słyszałam jak papa Franciszek z wiadomego okna na Franciszkańskiej powiedzial: „Buona nocte”.
    No to idymy spać z moim wężem i kotem.

  100. A tymczasem Komisja Europejska za płaszczykiem Franka daje nam kopa w d.

  101. lonefather
    27 lipca o godz. 21:42

    To ty nie wiesz, o czym ciągle piszesz tutaj?

  102. Prezesa Rzeplińskiego skreślono z listy gości towarzyszących papieżowi w Oświęcimiu a Lech Wałęsa zaproszenie na powitanie papieża jako „pan Lech Wałęsa” dostał przedwczoraj wieczorem. Z datą wysłania 20.07.

    Pierwsza klasa, a może nawet zerówka.

  103. @mag

    Spać z kurami? Dzień się dopiero zaczyna 🙂

  104. @Rafal

    Ja wiem, o czym pisze. Tyle tylko, ze Ty jestes pierwszym, ktory napisal do mnie, ze cos co pisze wywoluje u niego wymioty, ktore przyjelo sie okreslac na blogu delikatnie „vomitowaniem”, a Ty brutalnie i wprost nazwales rzyganiem…

    No trudno.
    Nazwales jak nazwales, za to ja sie zapytalem o to:

    A co konkretnie wywoluje u Ciebie ten odruch rzygania?

    Pytam sie, bo jest szansa na to, ze gdy bede wiedzial, to zdolam to zmienic. Niczego nie obiecuje, ale wskazuje na taka mozliwosc. Ze jest realna, powinienes wiedziec, bo juz dawno temu dostosowalem to co i jak pisze do @pombocka, @Cynamona i jeszcze kilku innych bywalcow blogu.

    Napisz wprost, a ja postaram sie … i moze uda mi sie ochronic Ciebie przed rzyganiem.

  105. lonefather
    27 lipca o godz. 22:46

    Dokonaj operacji myślowej i zestaw to z tym, co sam napisałeś o niedojrzałej ocenie pewnej partii, bo „w zyciu ma sie uczynki dobre i zle, ma sie zaslugi i winy, czyny madre i idiotyczne. ”

  106. NeferNefer
    Jeszcze nie śpię, ale chyba pójdę.
    Próbowalim oglądać „Arizona dream” Kusturici na TVP Kulturze.
    Wąż kiedyś oglądał i zachwalał, a ja nie widziałam.
    Po 20 minutach nas znudziło. Kota też.
    .

  107. NeferNefer
    A „do poduszki” mam od kilku dni straszną książkę, ostatnią Teresy Torańskiej „Smoleńsk”. Jej wywiady z bliskimi tych, którzy zginęli w katastrofie, politykami, ludźmi z różnych służb pomocniczych itd.

  108. Rafał KOCHAN
    27 lipca o godz. 22:49

    I tylko tyle?

    I to, jak Ty twierdzisz ja nieustannie na blogu propaguje?

    Najwyrazniej mylisz mnie z kims innym. Bo o ile siegam pamiecia wstecz, to dzis po raz pierwszy i jak do tej pory jedyny, napisalem cokoleiek pochlebnego o SLD…

    Jesli zas jest jak twierdzisz, „ze nieustannie”, no to musisz mi to udowodnic !!!

    Za dowod uznam chocby jeden moj post, w ktorym o SLD napisalem cos pochlebnego. Chocby jeden jedyny, poza dzisiejszymi…

  109. lonefather
    27 lipca o godz. 23:25

    O rany, widzę że ciężko masz z tym myśleniem. Tu nie chodzi o SLD, tylko PIS . Dalej nie trybisz?

  110. Tobermory (20:40)

    „Piłsudski w narodowym partenonie… Ciekawe, kto przeforsował tę diecezję Odpowiedzi nie oczekuję, bo ani mnie to grzębi, ani zieje”

    Jak nie oczekujesz to i nie poluczysz. Zamiast tego, bedziesz mial zagwozdke maturalna. Wraz z odpowiedzia:

    P. – Wyjaśnij, dlaczego Józef Piłsudski uznał postanowienia traktatu w Locarno za naruszenie równowagi między Zachodem i Wschodem Europy.

    O. – Traktat ten gwarantował nienaruszalność zachodnich granic Niemiec (z Francją i Belgią), ale nie gwarantował wschodnich granic (między innymi z Polską), które Niemcy chciały zmienić.

    R(ozwiniecie). – Układy locarneńskie otworzyły Niemcom drogę do rewizji granicy z Polską. Wprawdzie rozbrojone Niemcy do użycia siły jeszcze nie były zdolne, ale niczego na przyszłość nie wykluczano. Dlatego można powiedzieć, że zajęcie Czechosłowacji i wojna 1939 r. zostały zapowiedziane już czternaście lat wcześniej. Układ ten jest uważany za wielką porażkę polskiej polityki zagranicznej obozu przedmajowego. To dlatego Dziadek MUSIAL zadzialac. W maju 1926 roku. Absolutnie nic ty zadzialaniem nie wskorawszy

    Pilsudski trafil do partenonu dzieki Przewrotowi Majowemu. Kto te diecezje przeforsowal, lonek ujawnil. Chyba chodzilo o KaKa. Jak zwykle, na tym blogu, wszystkiemu winien jest KaKa. I slusznie

  111. Konstancja
    27 lipca o godz. 21:32
    „widziałaś Dziwisza, jak calował pierścień papieski?”

    „Gdy Piotr wchodził, Korneliusz [rzymski setnik] wyszedł mu na spotkanie, przypadł do jego stóp i złożył mu hołd. Ale Piotr podniósł go, mówiąc: „Wstań; ja też jestem człowiekiem” (Dzieje 10:25,26).

  112. @mag

    O nie, kijem do tej książki byś mnie nie zagnała. Zaczęłam czytać Moonshot, faktograficzną o locie Armstronga na księżyc. Bardzo dobra, tylko że już raz czytałam i tak nie wciąga. Może wezmę drugą część tego co napisała Monika Jaruzelska.

  113. panteonu, panowie… *westchnienie*

  114. lonek (23:25)

    „Za dowod uznam chocby jeden moj post, w ktorym o SLD napisalem cos pochlebnego. Chocby jeden jedyny, poza dzisiejszymi… ”

    No wiesz, loniu. Nic pochlebnego o SLD? Nigdy przenigdy?

    Aaa, zara, zara. Kwasniewski byl siem wypisal z SLD, na czas prezydentury. Rozumiem, rozumiem

  115. Nefciu,

    Atena Partenos. Atena Dziewica, znaczy. Wiec, tu nie chodzi o panteon. Ja tiebia very pardon

  116. I spoznione westchnienie:

    Partenon to świątynia w stylu doryckim, wzniesiona na ateńskim Akropolu w II połowie V w. p.n.e…

    Natomiast Panteon to rzymska świątynia poświęcona wszystkim bogom…W VII w. n.e. Panteon został zamieniony na świątynię chrześciajańską i jest dzięki temu jedyną starożytna świątynią, która pozostała do dzisiaj miejscem kultu.

    Przedchrzescijanski, grecki partenon wobec rzymskiego, przez chrzescijan zaadoptowanego miejsca kultu. Jak z takim wygrac? No jak?

    Pilsudski zas, odszczepieniec, moze spoczywac i tu i tam. Ze to przeszkadza w odwiedzaniu grobu sp. prezydenctwa Kaczynskich? To moze byc problemem. Nie do naprawienia problemem jednakze. Wiec do dziela, pisiory!

  117. Rafał KOCHAN
    27 lipca o godz. 23:27

    To chcesz, zebym przestal pisac o PiSie?

    Wolne zarty…

  118. lonek,

    Jam z tobom. KOCHAN(ie) ty nie moje cos sobie ubzdural. Tak ja to widze

  119. Orteq
    28 lipca o godz. 0:20

    Ortequ,
    Wielkie dzieki za wskazanie i rozwazanie roznic pomiedzy Partenonem, a Panteonem. Ja swiadomie wskazalem Partenon w odniesieniu do tego co pisalem, ale kmioty tego jak sam dostrzegles, nie sa zdolne rozumiec. Kmioty sa po prosty zbyt prymitywne, zeby dostrzegac subtelnosci. Znizac sie do poziomu kmiotow nie warto, wiec olewam i zbywam nie reagujac.

    Niech sie kmioty ciesza…

    Pozdrowka.

  120. mag
    27 lipca o godz. 23:06
    wiem, że Torańską zawsze dobrze się czyta, ale z kupowaniem już kłopot.
    Jak Ci się podoba? Warto?

  121. dezerter83
    27 lipca o godz. 23:34

    widzialam w życiu i Honeckera, jak calowal się z Breżniewem.Pewnie namiętnie,
    Masz na to jakąś biblijną przypowieść?

    od Bibli stanowczo wolę „Mity greckie”- do ich czytania nie potrzebuję dziesięciu lat studiowania teologii czy innego dzieła.
    A Mity greckie są barwniejsze w swojej wymowie i jak to mity-bardziej bajkowe.

    Doda miala rację.
    Co wieczne tłumaczenie Twoje typu „Słowacki jako taki, a jeśli nie taki to jaki i dlaczego” wcale nie przybliża nikomu istoty tego dzieła, choć odpowiedzi, jakie dostajesz tu na tym blogu są smakowite…szczególnie pombocka, Tanaki i kilku innych

  122. Wywalic Dziadka z partenonu. Err, panteonu. Tego wawelskiego. Niechze krolujom tam Kaczynscy. Dopiero wtedy Polska bedzie rosla w sile. A i ludzie bendom zyli dostatniej.

    Jak za Gierka. Bo w latach 70-tych tosmy se dopiero pozyli. Bez zadnego Ziuka w tle

  123. dezerter83 (23:34)

    „widziałaś Dziwisza, jak calował pierścień papieski?”
    „Gdy Piotr wchodził, Korneliusz [rzymski setnik] wyszedł mu na spotkanie, przypadł do jego stóp i złożył mu hołd. Ale Piotr podniósł go, mówiąc: „Wstań; ja też jestem człowiekiem” (Dzieje 10:25,26).”

    To calowanie pierscienia papieskiego ma glebsza wymowe. Dziwisz tej wymowy daje wyraz

  124. tobermory

    trzymam sie za zdyslokowana szczeke od wczoraj.
    Czasem wydaje sie, ze warto zyc.

    Astral Wanker!

    Nigdy nie bylem w Scar Juice Coke Amy Anna, choc brzmi swojsko.

    Autor! Autor!

    PS.
    Masz nosa do rzeczy unikalnych erudyto, encyklopedysto, poligloto, obiezyswiecie, smakoszu win i dan egzotycznych i million innych rzeczy.
    Zazdraszczam najszczerzej.

  125. hahhahhahaaahhhhhahaaaaaa….. aaaaah!!!!!!

    Dobre!
    Trudno o lepsze!

    hahahaaaaahhhhhhaaaa !

    brawka, o bisa nie prosze… wystarczy….. hahhhhahahhahahahaaaa

  126. zwlaszcza te poligloty, erudyty i smakosze win … to mnie na lopatki rozkladaja…

    Zupelnie jakbym Dudy sluchal kadzacego preziowi …. Po prostu cudo !!!!

  127. lonek,

    uspokoj sie prosze, wstales dzis ‚lewa noga’?

    I po prostu nie badz zwyklym (polskim) chamem ‚londynczyku’.
    P.S.
    (I am not going to dignify your comment with a reply you really deserve)

  128. @NeferNefer
    27 lipca o godz. 23:40

    Oczywiście, że panteon ale kiedy czytam o Piłsudskim, którego „prawactwo polskie wlaczylo do swego partenonu”, to mi się przypomina Jezus i dwunastu apostrofów 😉

    – Wiesz, babciu, w tym filmie był taki wielki, okrągły stadion w Rzymie, i tam się odbywały walki radiatorów 😎
    – Radiatorów?! Chyba myślisz o gladiolach 🙄

  129. lonefather
    28 lipca o godz. 0:21

    A gdzie ja napisałem, że masz nie pisać?
    Po pierwsze wskazałem, że to właśnie tobie udziela się”polskie zdziecinnienie”, bo ciągle nawijasz jak potłuczony, zapominając, co sam napisałeś jakoby „w zyciu ma sie uczynki dobre i zle, ma sie zaslugi i winy, czyny madre i idiotyczne. ”
    A po drugie świadczy to o stosowaniu przez ciebie podwójnych standardów moralnych, co może świadczyć o jakichś schizofrenicznych tendencjach.

  130. Rafal Kochan,

    Obiecalem mu, ze ‚(I am not going to dignify your comment with a reply you really deserve)’ a jednak nie moge sie powstrzymac.

    ‚lonek’ to taki chlopski filozof cierpiacy na logorrhoee i to w dwoch sensach tego slowa: sraczka slowna, ktora mamy brac za retoryke i logike i problem psychologiczny polegajacy na niekoherentnym zagadaniu (czytaj obrazeniu) interlokutora.
    Obrazil na tym blogu prawie wszystkich (kilku tu udaje, ze ‚deszcz pada’), probowalem go ‚polubic’, zwyczajnie sie nie da.
    Swoj problem z tobermorym przerzucil na mnie, polski cham i tyle.

    Lonek, na pozegnanie: jestes prorokiem, analitykiem politycznym wielkiego formatu, niezlomnym bojownikiem o prawo i sprawiedliwosc, retorem, sedzia, bylym dyrektorem, ambasadorem polskosci w Anglii i anglosaskosci w Polsce, smakoszem alkoholi przednich, etc. etc. – tobermory to przy Tobie mala rybka rekinie. Najszczerzej zazdraszczam.

  131. @act
    28 lipca o godz. 6:59 (ostatni akapit)

    No, było tak od razu 😎
    Trzeba pić żelazo, póki gorące.

  132. A nie wylewac pod koldre

  133. Podobne listy pisali do szefa bezpieki komunistycznej generala Kiszczaka wielce nadeci publicysci POLITYKI oraz ich zony.
    Wtedy sie to bardziej oplacalo…

  134. @jobrave
    zapatrzony w Owsiaka jak on w swoj „Zloty Melon”…

    Przystanek Woodstock 2016 rozpoczął się w czwartek o godz. 16. Jeszcze przed oficjalnym startem festiwalu policja zanotowała 54 przestępstwa i 49 wykroczeń. Zatrzymano 29 osób.

    Do końca festiwalu lubuska policja zarejestrowała 220 przestępstw (rok wcześniej było ich 174) i 256 wykroczeń (232 zakończyły się mandatami, w stosunku do 24 osób sporządzono wniosek o ukaranie do sądu). Zatrzymano 94 osoby.
    Byl nawet gwalt!
    A co jak sie bawic to sie bawic.

    Sponsorowany przez browary festiwal zanotowal kolejne tysiace mlodych ludzi na dobrej sciezce prowadzacej do zyzskownego alkoholizmu

  135. Jakos musimy sie wpisac w temat faliczowo-woodstockowy..

    Ateista o Mszy Swietej:

    – To jedno wielkie oszustwo. Wszyscy śpiewają, wszyscy robią zrzutkę, a pije tylko jeden.

    ‚http://fabrykamemow.pl//uimages/services/fabrykamemow/i18n/pl_PL/201205/1336302962_by_Skrobek_500.jpg

    PS. Mowa jest o zwyklej Mszy Swietej. Uswieconej komunia jednopostaciowa dla holoty i dwupostaciowa dla Przewodniczacego tego oszustwa. Główny punkt sporny w interpretacji znaczenia eucharystii między katolikami a innymi naiwnymi dotyczy prawdziwej obecności Chrystusa w chlebie i winie. Chleb moze byc razowy a wino powinno byc przynajmniej pół, jesli nie wiecej, słodkie. Nosi wtedy nazwe ‚mszalne’. Najmocniejsze wino to wino mszalne

  136. Na tym blogu, Falicz to rzadkosc. Z rozwolnieniem jednakze ja bym tej rzadkosci faliczowej nie laczyl

  137. E-J natomiast moze laczyc Falicza z czym jej siem zywnie podobuje. Krajany ony som. Antypodowe krajany.

  138. Andrzej Falicz
    28 lipca o godz. 8:28

    Oczekuję, że zrobisz ty lub twojego pokroju osobnicy w czarnych sukienkach podobnego rozliczenia, do ilu zbliżeń seksualnych doszło w trakcie ŚDM, do ilu niechcianych/przypadkowych ciąż i co w tej sprawie powie twój watykański szefuncio – obszczymurek?

  139. mag
    27 lipca o godz. 13:27

    „wziął prysznic i tyż nic”
    (Sztaudynger)

    Zaznawszy NIC-a
    dostała
    rumiane lica
    (Panna Joanna)

  140. @@Paniom panteończycom i Panom parteonczykom:

    Ozdobne party w panteonie
    i już Piłsudski jest w ogonie.
    O ogon go wyprzedził Kacz,
    panteon mu zmienił w sracz.
    Dziadek, co był i będzie lwem,
    jako chwost trzęsie Kaczym łbem.

  141. Natężenie absurdu rośnie wprost proporcjonalnie do wielkości uszy Płaszczaka.
    zamówilem lakiery u mojego stalego dostawcy w Krakowie, otrzymalem wiadomość, że żadnych materiałów niebezpiecznych (ADR) do poniedziałku nie moga wyslać.
    Czyli jakiś spęd młodzieży jest ważniejszy od gospodarki.

  142. Jest wysyp intelektu. Choc godzina wciaz mloda. Cieszymy siem

    Mocnosc wina sie zasadza na zawartosci cukru. Wiecej cukru, mocniejsze wino. Wystarczy dosypac bialego proszku i mamy wino mszalne.

    Ciekaw jestem czy dwa tysiace lat temu znano wynalazek bialego proszku. Ostatecznie przeciez rozpowszechnionego przez jak kuba bogu tak bog kubie.

    Oni mogli wtedy nie wiedziec jak wzmocnic potencje wina. Too bad. Gdyby znali, to by jeszcze wiekszych dokonan dokonali

  143. @Orteq
    28 lipca o godz. 9:12

    Cukier trzcinowy z Indii dotarł na Bliski Wschód już w I w. naszej ery. Europa Zachodnia poznała go dzięki wyprawom krzyżowym.
    Miód był znany i używany znacznie wcześniej.
    Na apetyt, dla zdrowia i na wydłużenie życia w antycznym Rzymie dobre było mulsum – wino okraszone miodem na różne sposoby.
    Bezzębnym starcom podawano chleb namoczony w tym trunku.
    Falerno wzbogacone miodem attyckim opisywał już Marcjalis.

  144. Tobermory,

    Popsules wszystko. Jak mozna siegac do az tak zamszalych annalow jak wyprawy krzyzowe? Czy do innych Marcjalisow?

    Cukier to potega braci Castro. Na cukrze oparta jest ich Rewolucja. Wszystko inne to rozwadnianie Historii. Historii niekoniecznie pasujacej, nawiasem mowiac, do dzisiejszych czasow

    Too bad ze sie wszystko pozmienialo w miedzyczasie

  145. @Tobermory, z godz. 9:31
    Przypomniałeś Marcjalisa. To przypomnienie przypomniało mi jeden z jego epigramów. Jak znalazł, do kawiarenki naszego gospodarza:

    Niezły z ciebie historyk, niezłe wiersze składasz,
    Nieźle brzmi w twoich ustach sądowa tyrada,
    Niezłe komedie piszesz, niezłe epigramy,
    Niezłego w tobie nawet filologa mamy,
    Nieźle śpiewasz i tańczysz, nieźle w gwiazdach czytasz,
    Nieźle grywasz na lutni, zręcznie piłkę chwytasz.
    W niczym nie jesteś mistrzem, a niezłyś we wszystkim.
    Wiesz, kim jesteś, Attalu? Idealnym chłystkiem
    .
    😀

  146. O, widzę że zostałam nazwana kmiotem, na dzień dobry 🙂

    Ależ się zdenerwowałam, mówię wam 🙂

    @act
    28 lipca o godz. 2:27

    Co do PS. Ja bycia obieżyświatem zazdraszczam najokropniej. Erudycji też.
    A tę mapę przećwiczę na okolicznym Angliku, jak wrócę z urlopu:)

    @Tobermory
    28 lipca o godz. 5:38

    Apostrofów! 😀

    Wiesz, on miał takie końskie nazwisko… no… o, już wiem! Owsiński!

    Waści poczucie humoru bardzo mi się podoba.

  147. @Orteq
    28 lipca o godz. 9:45

    Nie marudź. Byłeś ciekaw, czy dwa tysiące lat temu znali, to ci mówię, że znali. Może nie proszek i nie biały, ale znali 😉
    Na Malajach znali 500 lat wcześniej.
    Na Karaiby trzcinę cukrową zawlókł Kolumb, ale karierę medialną zrobiła, jak powiadasz.

  148. Ale tu i tak kultura. Jak zajrzałam do Celińskiego tam dopiero jest śmietana towarzyska. Wszystkie najgorsze indywidua pobanowane na innych blogach (i zaledwie kilka normalnych osób)

  149. @anumlik
    28 lipca o godz. 9:47

    Fortuna multis dat nimis, satis nulli
    🙁

  150. @Tobermory, z godz. 10:22
    Odpowiem Tacytem:
    Fortuna multis parcit in poenam

  151. Co tata cyta… 😉

  152. Zebrało sie Towarzystwo Wzajemnej Adoracji i , niczym nasi politycy w TV, urzadza konkurs na najgłupszą wypowiedź.

  153. Tak chciałam wygrać i znowu mi się nie udało 🙁

  154. pombocek
    27 lipca o godz. 2:14

    Dajesz, pombocku, bardzo smakowity przykład zawartości księdza, choć księża są z zasady niesmakowici. Przykład z gatunku najpowszechniejszego, bo w członkach kleru i wyznawcach prawidłowych immanentnego, ale zarazem jest to malownicze, dane z rozmachem i śmiało, bo rozum nie działający ma w sobie zupełną śmiałość i obszerność pustki.

    Z bozią i jego niebieską książeczką jest taka sprawa, że zarówno owoc świadczy o drzewie – człowiek o bozi, jak i książeczka o autorze. Świadczy w pełni, całkowicie i wyłącznie. Bozia osobiście ulepił człowieka, a książeczka to Objawienie – Jedyne, Pełne, Prawdziwe, i „więcej Objawień nie będzie”. No pewnie – raz, a dobrze, raz – i starczy !

    Wyprodukował bozia niebieską książeczke, w dodatku niemożebnie długaśną, mętną, zlepieńcową i niespójną, pisaną raz głupkowatym, raz nad wyraz nudnym językiem i stylem.
    Powiedział w swojej autobiografii bozia mnóstwo rzeczy, z czego większość albo dziwaczną, albo przestarzałą w sposób tak silnie głupkowaty, że już nawet nieśmieszny. Gorzej jeszcze, bo gada tam o sobie rzeczy – mając je za własną chwałę i dowód najwyższej wielkości i doskonałości – absolutnie potworne. Objawia się myślącemu czytelnikowi jako potwór, zbrodniarz najwyższej miary. Żąda od człowieka, by jego pychę i zbrodnię mieć za najwyższą świętość i to naśladować. Jest kimś, kogo człowiek ludzki, wrażliwy, mający sumienie, wewnętrzne i wolne sądzenie o rzeczach i sprawach, głębokie i przeżyte, odrzuci z najwyższym obrzydzeniem.
    „Gorzej” – ma tu takie znaczenie, że bozia, słowo za słowem, coraz wyraźniej ujawnia swoja mroczną nędzę, dezawuując nawet to, co dałoby się z książeczki wziąć i przeżyć bez wymiotów. Ale, gorzej znaczy też, że i dobrze. Dobrze, że mówi o sobie Prawdę: jestem monstrum i mnie musicie za to wielbić.

    Wziął i napisał bozia swoją autobiografię, rączką człowieka, tego i owego. Jak już napisał, to ma nieustające pretensje i karze ludzi okrutnie, że nie bardzo kapują, co napisał i jak rozumieć co wyprodukował. Ma taką wyróżniającą cechę, że jest nędznym pisarzem, ale pretensje za swoją nędzę ma do ludzi. Jako Wszechmocny mógł, ba, miał moralny obowiązek, oraz dobry interes w tym, żeby do ludzi mówić jasno, prosto, przejrzyście, zrozumiale i po ludzku. Ale dobry interes, to tylko spodziewanie dobrego człowieka, bozia zaś ma zły interes. Stąd pisze tak by człowiek gubił się w domysłach, sprzeczał między sobą o to, „co naprawdę bozia powiedział” i o co mu „naprawdę chodzi”.
    Objawiłby bozia nieco wyższe kwalifikacje, a nawet pierwociny moralne, bliższe niskim ciągle ludziom, gdyby napisał swoje produkcje w języku powszechniej używanym, a nie w jakimś pustynnym, lokalnym, mętnym języku pasterskim. Powiedzmy, mógłby napisać po chińsku. Chińczycy, gdyby bozia pisał, mieli całkiem przyzwoite pojęcie o pisaniu, nawet umiejętność pisania i czytania była bardziej powszechna niż wśród pustynnych pasterczyków. A i sztukę epistolografii potrafili więcej cenić. Mniej też byli zawzięci i nieustannie mordujący sąsiadów, by zagarnąć ich ziemie nieco lepsze od własnych, studnie, wodopoje, kobiety, dzieci, trzodę i taborety. Dobrego bozię, tacy Chińczycy, bardziej pokojowo żyjący, bardziej kumaci i kształceni, więcej myślący i obserwujący niebo, wyżej by cenili, nauki jego od razu trafiłyby do nierównie większego grona ludzi.
    Rzecz w tym, ze bozia nie był dobry. Stąd ani do Chińczyków, ani do Indusów ani do innych ludów przytomniejszych nie napisał. Wybrał drobniutkie, zawzięte, napastliwe plemię dzikusów pustynnych i zrobił sobie z niego „naród wybrany”. Czym bardzo umocnił, moralnie „na sposób szczególny” (umiłowany kanon nowomowy Lolka) ich napastliwość, złodziejskie i mordercze skłonności.
    Tego byśmy się po przytomnym, uczciwym, dobrym bozi spodziewali: mógł, zamiast pisać rozwlekle, mętnie, niespójnie, czyli strasznie licho, w niezrozumiałym dla nikogo spoza maciupeńkiego plemienia języku, a i w sposób całkowicie niedostępny niemal wszystkim członkom tego plemienia, jako analfabetom – mówić wprost do każdej ludzkiej głowy bezpośrednio, w najlepiej zrozumiałym dla niego języku.
    Mógł mówić do głowy jasno, ciepło,po ludzku, z życzliwością. Oraz, może nawet przede wszystkim, mógł i powinien był mówić o czymś zupełnie innym. Nie o własnej próżności – nie mógłby jednak być wtedy próżny, będąc dobrym; nie o własnej pysze i wyczynach ludobójczych oraz setkach pustych a niemoralnych rzeczy, a o czymś ewidentnie ludzkim, przyjacielskim, partnerskim, podającym rękę w samorozwoju i budowania ufności, przyjaźni i dobrego życia sposób.
    Mógł i może tak robić, w dowolnym miejscu, czasie i do dowolnego człowieka. Z głowy – do głowy, w sposób taki, że wszystkie ludzkie głowy kiwają do siebie z jasnym, przyjaznym i równym uśmiechem: tak, właśnie tak !
    Zamiast tego jednak wybrał sobie „kapłanów” i świętych interpretatorów, by tak kapłanili i interpretowali, żeby ludzie byli nieustannie zagubieni, rozeźleni i wskutek nieustannej niemożności zrozumienia „prawdziwych słów pana”, zazdrośnie dla siebie wyłącznie rezerwowali to coś, co uważają za „prawdziwe rozumienie Objawienia”. Jak jedni ludzie mają prawdziwe, to inni nieprawdziwe rozumienie Objawienia. Zaś bozia mówi jasno, co wyznawca ma zrobić z nieprawdziwymi – wymordować, a w wersji najdelikatniejszej, wydelikaconej do anielskich granic – ma przeflancować nieprawdziwego na prawdziwego.
    Jednak to nieprawdziwy uważa, że jest jedynie prawdziwy. Więc to nieprawdziwy-prawdziwy ma wymordować prawdziwego-nieprawdziwego.

    Człowiek mający rozum i wewnętrzną głębokość autonomicznej osoby, jak sądzę, widzi to bardzo klarownie: stuprocentowa, w sposób absolutny, odpowiedzialność za całą nędzę, skrzywienie, draństwo, zbrodnię biorącą się z objawienia niebieskiej książeczki ponosi jej mroczny, monstrualny autor. Który – wedle własnego oświadczenia – dysponuje każdym środkiem lepszego, ba, doskonałego dotarcia wprost do każdej ludzkiej głowy, ale tego nie robi.
    W niczym by się to nie kłóciło z wymysłem bozi o „wolnej woli” człowieka, która jest zasługą przed takim bozią wtedy, gdy jest prawidłowo stosowana. Prawidłowo -z punku widzenia bozi.
    „Wolna wola”, o czym wiemy, jest bardzo niewolna. Co bardziej jeszcze pogrąża bozię jako autora tak drastycznie nietrafnej zasady i drańskiego, opartego na niej żądania.

    Bozia tego nie robi, bo jest nędzny. Ma w tej swojej nędzy nędzny interes.
    Dobry by zrobił.

    Ale wiemy też, a lepiej tak dla bozi, że bozia jest jedynie fantazją, fantazmatem, mrocznym rojeniem i projekcją nędzy mrocznych, drańskich ludzi. Byłby może i marzeniem jasnych ludzi, co – tu i ówdzie – da się znaleźć u biednego Jezuska. Niestety, całość jest całością. Jezusek jest synkiem tatusia, został przez tatusia „przedwiecznie przewidziany (co jest wczesną wersją mrożenia zarodka w azocie, oraz czymś brutalnie nędznym – traktowania synka instrumentalnie, jako przedmiot załatwiania błędnych i nędznych spraw tatusia z jego przedmiotowym wytworem – ludźmi – jakżeż to niskie i ludzkie..!)
    Jasność jest umazana w błocie.
    Dlatego oszuści, niektórzy – marzyciele, którzy o sobie twierdzą, że mają dobre intencje, wydłubują sobie nieustannie tylko to z całości, co im pasuje. Kłamią, że reszta nie istnieje, albo – o ile się ich przyciśnie – tak to błoto zakłamanie przeflancowuja, żeby wyszedł z niego lukier.

    By cała ta drańska hucpa działa, człowiek musi być nieustająco pozbawiony siebie: nieoświecony, porażony, zaszantażowany,, przerażony, żyjący emocjami, ich nagłymi wyrzutami – błagań, wezwań, przemodleń, uświęceń, potępień, wściekłości. Musi być niewolnikiem, „niewolnikiem miłości” jak to skrajnie niewolniczo, kłamliwie i przeciw sobie nazywa. Cokolwiek w tej „miłości” z miłości, niewolniczość jest niewolniczością. Zaś niewolnik nie jest wolny, nie ma więc „miłość”, która wymaga wolności. Wszystko więc musi być sztuczne, wszystko zbrukane, wszystko – mową a rebours.

    Bozia sobie ulepił człowieka jako przedmiot, do zaspokajania własnych żądań i sprawiania sobie satysfakcji. Nienazywalne, bo poniżające i skrajnie grzeszne przyznanie przez człowieka przed sobą, że jest przedmiotem cudzej zabawy, skutkuje podświadomie: próbami wyłgiwania się z właścicielskiej i upadlającej roli niewolnika i produkcji rojeń, że bozia to w gruncie rzeczy miły wujaszek.

    Jak wyznawca gada „boże, choć cię nie pojmuję, ale nad wszystko miłuję” – to zdaje mu się, („głęboko w to wierzę”), że gadanie to miłowanie. Gadając – miłuje. Gadając o dogmatach – wyznaje niewyznawalne.
    To właśnie oznacza, że „słowo stało się ciałem”. Bozia to gadanie o bozi, Jezusek, o Jezusku. Święty Ojciec Święty polega na gadaniu o kremówce.
    Jest taki nadwiślański kanon, nawet uznawany przez któregoś biskupa: „Ludzie uwielbiali Świętego Ojca Świętego, ale go nie słuchali”.
    Ile razy to słyszę, popadam w śmichy: oczywiście, to racja nad racjami, a nad racjami – racja, czyli Święta Racja ! Ludzie bowiem widzą w Lolku Wielką Jasność. Jest ona kremówką, co widać w każdej cukierni. Jest kajakiem, nartami, Giewontem, ‘’oknem papieskim”, krzesłem, chusteczką, portretem w mętnej kałuży i każdym innym fetyszem.

    Oto Wielka Tajemnica Wiary.

  155. To trzech razy sztuka
    Nie wiem, panie Jacku dlaczego dwakroć mi wcięło poniższy tekst.
    Franciszek przybył na Jasną, parda, Łysą Gorę, stąd moja nadzieja, że niejako zdezynfekuje ją po łysolach z bejsbolami i pochodniami, którzy podejmowani tam serdecznie przez ojców paulinów robili za prawdziwych Polaków.
    A może ja się mylę. Kościół powszechny, jak sama nazwa wskazuje otwiera ramiona dla wszystkich, nazioli także.
    Oto Wielka Tajemnica Wiary?

  156. Polecam ten tekst bardzo na czasie Stanisława Obirka, a zwłaszcza komentarze czytelników
    http://studioopinii.pl/stanislaw-obirek-polski-kosciol-narodowy/

  157. A propos poliglotów:

    „E adesso fate il vostro dovere di fare chiasso tutta la notte”.

    A teraz czyńcie waszą powinność – róbcie raban przez całą noc!

    – rzekł wczoraj papież do młodzieży.

    Tłumacz oficjalny zaś przetłumaczył:
    – Proszę, nie róbcie za dużo hałasu w nocy

    Ciekawe by było zestawienie tego, co powiedział Franciszek do polskich władz i hierarchów, a co im przetłumaczono 😉
    Obamy też nie zrozumieli. Z Timmermansem podobnie…
    Normalnie, głuchy telefon

  158. Powiedziałabym że to szczególny przypadek Male Hearing Deficiency Syndrome.

  159. W Malawi, w 80proc. chrześcijańskim kraju, aresztowano profesjonalnego specjalistę od rozdziewiczania dziewczynek, zatrudnianego przez rodziny w celu „oczyszczenia i ochrony przed chorobami” po pierwszej menstruacji, często zaledwie 12-13-letnich. Procedura, za którą gość otrzymywał 4-7 dolarów, miała uczynić z nich „dobre żony i gospodynie”.
    Facet miał 40 lat i HIV, o którym wiedział. Przespał się z ponad setką dziewczynek.
    Zagorzałymi orędowniczkami i strażniczkami tego rytuału „oczyszczenia” są stare kobiety.
    W wywiadzie dla BBC gość powiedział, że wie, iż roznosi AIDS, ale tradycja tak chce. Kilka dni później został aresztowany.
    W tym samym wywiadzie „strażniczki” powiedziały, że to żaden problem, bo tacy specjaliści są specjalnie wybierani i gwarantują wysokie walory moralne, zatem nie mogą wcale zarażać.
    Procedura takiego „oczyszczania” obowiązuje też kobiety po poronieniach i wdowy przed pogrzebem męża. Użycie prezerwatywy jest zakazane, bo wtedy cała procedura na nic.
    Malawi ma jeden z najwyższych na świecie wskaźników zachorowań na AIDS, co dziesiąta osoba jest nosicielem HIV. Liczba nowych infekcji nie spada, spodziewane są raczej tendencje rosnące.

  160. Witam, tu Margit. Po kilku dniach wreszcie mogłam się znowu logować; ale pokazuje mnie jako tę nieszczęsną Szarlo. Wpiszę pierwotne M….. . Czy znowu będą kłopoty?.
    Moje wypociny z przed kilku dni już nieaktualne; były (pozytywnie) do Orteqa, i nie tylko do niego). Pozdrawiam, M.

  161. Biorąc znowu udział w konkursie zapodam że: 28 lipiec, Belgia, na termometrze około +30C

    a tu pan, w słońcu, ubrany w KOŻUCH. NA FUTRZE.

    https://goo.gl/photos/aGd4Fq7kc421QsGQ9

    niestety nie oparłam się żeby nie zrobić zdjęcia.

  162. NeferNefer
    28 lipca o godz. 17:22
    coś króciutkie to futerko…i rękawków brak..

  163. @Nefciu

    Jesli nieswiadomie wpedzilem Ciebie w reakcje PiSowskiego kmiota, to ja Ciebie bardzo, ale to bardzo przepraszam. Tym bardziej, ze Ciebie zadna miara nie postrzegam jako PiSowskiego kmiota.

  164. @Konstancja

    Zaraz, bo nie rozumiem. Jakich rękawków jaki brak? Regularny kożuch na baraninie, fakt że krótki ale zawsze.

  165. kurczę, tak to jest jak sie ogląda zdjęcia bez okularów. Rękawki są, oczywiście.
    plecak wziełam za kamizelkę futrzaną…

  166. @lonefather
    28 lipca o godz. 19:55

    Rozumiem. Ale słowo kmiot nie należy się nikomu na blogu. Zawsze krzywię się z niesmakiem jak jedni drugim w ten sposób przygadują, bez względu na to kto zaczął i czym. Nie uchodzi, sama też nigdy nikogo nie nazywam od owakich, mimo że czasem się zirytuję, chwilowo.

    Więcej kazania na górze nie będzie.

    @Konstancja
    28 lipca o godz. 19:59

    A, nic to. Kilka razy pisałam że chodzą w lipcu w długich płaszczach i kozakach ale TEGO jeszcze nie widziałam. Musiałam zrobić zdjęcie na dowód że nie konfabuluję.

    Zaczęłam czytać drugą część „Rodzina” Moniki Jaruzelskiej. A przy okazji, dzisiaj bardzo dobra promocja na Prószyńskiego w księgarni online na „w”.

  167. NeferNefer
    28 lipca o godz. 20:34

    hmmmm……

    OK!

    Moze nikomu sie nie nalezy, ale zachowaniu kmiocemu… sie nalezy…

    Bo wiesz co?
    Piec pokolen wstecz moja rodzina, to tez byla kmiecia, choc niby herbowa, ale z tego co wiem to wyszla z tego. Chocby w tym, ze tradycyjnie trzeci syn zostal ksiedzem.

    Mam wielki szacun dla stryjecznego dziadka, bo byl fachowcem, znaczy sie byl bardzo dobrym ksiedzem, ktoremu parafianie wystawili pomnik, ktory i dzis, po ponad 115 latach, sie wciaz wyroznia na cmentarzu…, ale z tego co w rodzinie wiadomo, to on sam, moj stryjeczny dziadek Wladyslaw byl po prostu zwyklym ateista, ale bedac ateista, byl jednoczesnie znakomitym ksiedzem kosciola katolickiego, kochanym przez parafian, ktorzy mieli w przyslowiowej dupie fakt, ze mial swoja kobiete, ktora nawet nie udawala „gospodyni”… Gospodyni byla zwyczajnie zatrudniona na parafii, na etacie, a ONA byla. Po prostu byla z dziadkiem Wladyslawem… Mam w rodzinnym archiwum zdjecia z niemal polowy dziewietnastego wieku, do smierci w 1928r, w tym sa tez fotki z Ameryki, gdzie przez niemal 20 lat stryjeczny dziadzio prowadzil parafie, a na rozjazdy jezdzil wyscigowa bryczka zaprzezaona w Tennesy Walk Horse… Cos takiego, co wspolczesnym ekwiwalentem byloby co najmniej Ferrari, jesli nie Lamborghini, czy Bugatti Veyron…

    Mial dziadzio Wladek rodzinna fantazje. O powodzeniu u Pan nie wspominajac, co ja na wlasne oczy i na co dzien widze i poswiadczam w odniesieniu do „mlodego”, czyli Jasia.

    [lol]

    @Nefciu,
    Widzials mnie i Jasia w Styczniu, w Brukselce, choc troszeczke, ale sie widzielismy. Czytasz mnie i az mi sie glupio zrobilo, gdy przeczytalem, ze sie „kmiotem” poczulas. Bo sie tego w zadnej mierze nie spodziewalem. Bo przymiotnik „kmioctwa” zostal dokladnie zaadresowany do kmiotkow nie rozrozniajacych niuansow. A nie do tych co w jakims odruchu zareagowali na „Partenon/Panteon”, bez wnikania w detale.

    Ech…

  168. @Nefciu

    Niby rozumiem skrupuly, ale jak jest ktos kmiotem, to niby dlaczego mam nie nazwac kmiota, kmiotem ?

  169. Dobry wieczór,
    korzystając z okazji Nawiedzenia tego padołu kmiecego i jej czołowego Blogu u-Działkowców światowością i młodzieżą oraz papą – wraz z jej gumnym lepikiem epidiaskopalnym (choć jakże oschłym kontaktowo z tymże), niechże mi będzie dane zawierzyć wyrazy dedykowane destynacją wzruszenia i szacunku, dla niezmiennych reguł i klimatów Bloga Ateistów… 🙂
    W swej po wielokroć trójcy uczestników, jakże jednego w wyznawstwie imperatywu kategorycznego egzegezy papy i ichniejszego podściółek (choć już nie czerwonych dywanów pod papę, których brakło – przekutych na tradycyjny tu mieczy dostatek – stąd pewnie papa z niebiesiech lecąc, zobaczył i obwieścił nad Polszczą widoczną mu wojnę).
    Ubogaca też wędrowca takiego jak małe Gekko – uchodźcę z kraju rozbieranego wewnętrznie na pięćsetki plusów ujemnych, przy aplauzie gawiedzi i dilerów używek samochodowych jakże udatna formuła bloga Pana Jacka, pod wezwaniem adekwatnym radia Erywań… innego wszak już publicznie nie mamy (pozdro dla TokFm, dzień sadzącego z rana trujące resztki umysłów, na cały boży dzień – Maślaki)…
    Ot, tak już mamy – zanim się oburzymy, to już dostosujemy do warunków krajowych.
    Kto zaś nie może, z braku kapitału i kąpetęcji społecznych wybiera los „agenta zagranicy”, głosując nogami.
    Serdecznie wszystkich, nie wyłączając kmiotów, pozdrawiam w przelocie, bo następny po papie przystanek poććiwego pątnika to baszobora…
    Trzeba być na czasie, bo inaczej – jak żyć, Panie Redaktorze i szanowni blogowicze?
    Ukłony, w rytm tanga argentyńskiego z przytupem spod łowickiego pasiaka, jak w dzisiejszej papapolotivi … 😉

  170. @lonefather
    28 lipca o godz. 21:58

    Bo, mam nadzieję, staramy się być dobrym towarzystwem o dobrych manierach, dającym pozytywny przykład nas czytającym, w którym takie nazywanie jest nie na miejscu.

    Pozostałe rozważania zostawię, bo silna migrena (czyli globus) się wkradła.

  171. 28 lipca o godz. 22:23

    Duch! AAAAAAAAA! Albo ta migrena! W imię Ojca i Syna!

    A może ta tabletka?

    O_O

  172. … i vice Versace, Gekko!
    Oye como va?

  173. powodu wizyty Franciszka jeszcze chyba nie sięga zenitu. Tymczasem mignęły mi jakieś informacje w kanale tv, w ktorym zachwycony ksiądz stwierdza,że bardzo mily, piękny byl gest poglaskania po policzku jakiegoś dziecko! chyba rodzice nie będą go mysli przez dluższy czas…
    Szkoda, że inne gesty księży nie zostawiają takiego wrażenia na glaskanych; zostawiają traumę na cale życie.
    ……………..
    już Kraków zastanawia się, jak potraktować …tramwaj, ktorym papież przyjechal gdzieś tam. Tabliczkę przy siedzeniu wystawią? czy od razu do muzeum, a najlepiej podarować Dziwiszowi, będzie kasowal za możliwość przysiedzenie na moment na swiętym miejscu, na ktorym swoje cztery litery usadowił Franciszek,przynajmniej dychę za za 39 sekund;gwarantuję, że chętnych nie zabraknie,Dziwisz będie zaś liczyl szeleszczące papierki
    Jakaś histeria nam zapanowala..

  174. zjadlo mi, że …szal z powodu wizyty….

  175. NeferNefer
    28 lipca o godz. 22:27

    Globus, wbrew pozorom, u kobiet nie w krągłościach wewnątrzczaszkowych się mieści – a w miejscu, gdzie u męszczyzny Jabłko Adama traci wraz z antygenderową kontrrewolucją swą szlachetną nazwę.
    Globus to bowiem hystericus, czyli maciczny, skąd płeć piękna swój przydomek wywodzi.
    Cholera (vel żółć) wie, dlaczego globus więc mieści się w szyi.
    Antyczny postmodernizm?
    PS Ukłony i życzę poprawu zdrowia i spokoju, np. u wód niemigrenalizowanych (non-gaseuses).

  176. Tobermory
    28 lipca o godz. 22:32

    🙂
    Oye como va?
    Oye, oye – by ucieszyć mulatkę, wznoszę dziś swój supernatural ku niebiosom.
    A i Ty , Tobermorry, brzmisz niebiańsko – idż i czyń hałas (byle nie „czyść chałat”, jak przetłumaczyłby epidiaskop).
    🙂
    Saluto.

  177. @Gekko
    28 lipca o godz. 22:35

    Za dużo trudnych wyrazów 🙁

    Za życzenia dziękuję i idę wyciągnąć się, razem z nogami. Tylko że ja właśnie lubię te migreli.. marginali… grelizowane…

  178. Tobermory – 13:21

    „E adesso fate il vostro dovere di fare chiasso tutta la notte”. A teraz czyńcie waszą powinność – róbcie raban przez całą noc! – rzekł wczoraj papież do młodzieży. Tłumacz oficjalny zaś przetłumaczył: – Proszę, nie róbcie za dużo hałasu w nocy”

    Papiez Franciszek tak jeszcze pouczal narod polski:

    – W codziennym zyciu kazdej osoby, podobnie jak kazdego spoleczenstwa istnieja dwa rodzaje pamieci: dobra i zla, pozytywna i negatywna. Dobra pamiecia jest ta, ktora Biblia ukazuje nam w Magnificat, kantyku Maryi uwielbiajacej Pana i jego zbawcze dzielo. Pamiecia negatywna, jest natomiast ta, ktora spojrzenie umyslu i serca obsesyjnie koncentruje na zlu, zwlaszcza popelnionym przez innych.

    Dopiero wtedy zaapelowal o robienie halasu. Co zostalo OFICJALNIE przetlumaczone na NIE robienie halasu przez cala noc.

    Ciekaw jestem jak przetlumaczono, OFICJALNIE, Jego nawiazanie do pamieci negatywnej. Czyli tej, ktora spojrzenie umyslu i serca obsesyjnie koncentruje na zlu, zwlaszcza popelnionym przez innych.

    Lista ‚poleglych’ w Smolensku od razu na mysl sie wciska. Zlo przez innych popelnione..

  179. Gekko
    Matka ty moja, kłaniam ci się symboliczną czapką do ziemi (jak niegdyś poeta Broniewski czemuś tam), choć kobietą jestem i jakby nie wypada (mi tobie jako pierwszej).
    Bardzo dawno cię tu nie było i bardzo brakowało (choćby mi).
    Idąc za twoim przykładem, proponuję tańczyć WSZYSTKIM uczestnikom ŚDM TANGO, w dowolnych strojach ludowych narodowych albo bez nich, byle tańczyć taniec kipiący miłością i życiem jako odpowiedź na cale zło świata. Nawet jeśli to brzmi kiczowato.

  180. Nefcia – 13:34

    „Male Hearing Deficiency Syndrome”

    MHDS? Nie slyszalem o takim. Pewnie wlasnie z powodu MHDS ja nie slyszalem o tym syndromie.

    Babciusia natomiast, za przykladem Maxa Kolonko, mowi jak jest: Costco. Tam są najtansze hearing aids. Ona sobie je sprawila i sie puszy jak pawica jaka. Dalej slysząc tylko to co chce uslyszec.

    A ja ją tylko kopiuje. That’s all

  181. @Nefciu

    Hech… Kochana i tu sie z Toba w zadnym wypdku zgodzic nie moge…

    Bo, wiesz co ?

    Gdyby by sie zgodzic z tym co piszesz, to moja rodzina bylaby wyborcami PiSu i ja tez bym stawial na PiS z Kaczynskim

    Bo, gdyby nikomu przez usta nie wyszlo, ze zlodziej, bandyta, mafiozo, jest zlodziejem, bandyta, czy mafiosem, to by ten parszywy uklad zapanowal.

    Wlasnie w tym, ze pisze o tym wprost, nazywajac kmiota kmiotem, zlodzieja, zlodziejem, a mafioza, mafiozem, jest cien nadzieji, ze do jakiegos ktosia trafi i ten ktos sie ocknie.

    Jestem pewien, ze nalezy, zwyczajnie i po prostu nalezy, nazywac rzeczy wlasciwymi im nazwami.

  182. Przyfrunął Gekko z piór pawich szelestem.
    Spojrzał na wieczność struchlałą. Rzekł: jestem!

  183. @Ortequ

    Herings, to ja kupuje w „Litewskim” sklepie. Po prostu sie juz dawno temu naocznie i wlasnosmakowo przekonalem co jest najlepsze.

    Przed „Christmas”, czy „Easters”, to tez w Litewskim sklepie kupuje Herings rosyjskie…

    Nie wiem jakie one tam sa „rosyjskie”, w zanczeniu, gdzie zostaly zlapane, ale „rosyjskie” w sensie „preparacji”… czyli zadnej preparacji… Dosc sie w dziecinstwie napatrzylem, zeby nie umiec i dzis sam kupuje i patrosze i szykuje i olejem zalewam.

    I mam po okolo 8 minutach, dwa platy, mlecz, czy ikre, ale ponad wszystko mam sledzia jak go pamietam z dziecinstwa. Brudne, zmudna robota. Malo kto takie sledzie kupuje. Tu w „londku”, sa dostepne przez jakies 3, do 4 miesiecy, a poza okresem grudzien/kwiecien nie ma… pozostaje „Lisner, co (robi) „dobre” sledzie.”

  184. anumlik
    28 lipca o godz. 23:14

    Ilekroc Toberkus na blogu szwankuje,
    Pojawia sie @Gekko i jego ratruje.

  185. „kruca…”

    Zesz ten „Freud”, sie musi dran, we wszystko wpierniczyc… [lol]

  186. @ mag
    @ anumlik

    Nad szeleszczącym marazmem
    nie piór to unosi moc na szczyt;
    gekkona truchełkiem-nie zaszczyt-
    miota lot nad kukułczym gniazdem

    🙂 Wiele sympatii i pozdrowienia Wam, o zacni.
    Muszę spadać, jutro też przed nami dzień święty, boża posługa.
    Nie wypada chłonąć radość na bani.
    Ummms…

  187. @ lonefather

    Na wizję demona-gekkona
    Xiapirid – i zmora ta skona.
    Ni z lustra, z ogórków beczki
    na pomoc nie pomknie wszetecznik.
    I mór padnie na tober – morego
    bez wsparcia gekkona owego.
    A nawet gdy czasem półtrwania
    piguła za krótko osłania,
    i nocne na blogach występy
    podejmie szturmowiec wyklęty,
    ofiary, na wzór mucho-klapki
    zaklapną przed nim swoje lapki.

    Klap.
    Dobranoc.
    Tejk it izy. 😉

    Pozdrawiam, jak najsolenniej.

  188. @Gekko

    https://www.youtube.com/watch?v=nBvtPsHxhQM

    … bo wiesz, jesli czytales, ze ja kmiota olewam prostum sikiem… nic poza olaniem sie mu nie nalezy..

    A te Wlodii Wysockiego „Pietsot krugom…”, to mi, Tobie i kazdemu, komu sie bedzie chcialo posluchac, usmiech przywola jak zrozumie o czym tak naprawde WW spiewa…

  189. loniu,

    Tej dobrej zmiany, czy, jak fce Gospodarz, lepszej zmiany, nie probuj ty wpasowywac w ramki mafiozowskie.

    Mafia to inaczej ‚przestepczosc zorganizowana’. Zas ta akurat przestepczosc w Polszy kaszystowskiej zostala opatentowana przez pisdzielstwo polskie

    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/jan-widacki-bylem-kwintesencja-ukladu/08gje

    Na poczatku poslugiwano sie terminem „Uklad”. Gdy ministrem (nie)sprawiedliwosci zostal niejaki Z. Ziobro, w 2005 roku, termin ‚uklad’ zostal zastapiony terminem ‚przestepczosc zorganizowana’

    „wykryliśmy powiązania Widackiego z fundacjami Aleksandra Kwaśniewskiego. Tak brzmi zeznanie. Rzeczywiście byłem [Widacki] członkiem rady fundacji Semper Polonia, obok mnie był prof. Pomianowski, ks. Boniecki, dyrektor Ossolineum i jeszcze parę innych osób. To były moje powiązania z fundacjami Kwaśniewskiego, bo Fundacja Semper Polonia została założona przez prezydenta RP. Miała promować Polskę za granicą. Ale teza brzmi pięknie i współtworzy całość – tu Kwaśniewski, tu Kulczyk, tu gangsterzy – ni mniej, ni więcej „kwintesencja układu”. Wiem to stad, że warszawski sąd ściągnął z białostockiej prokuratury akta podręczne i tam odkryto kopalnię wiedzy. W Białymstoku byli tak zaskoczeni, że nawet tych akt nie wyczyścili.”

    Nie ruszaj ty wiec, lonek, terminow opantetowanych przez twoich adwersarzy. Te neptki nawet nie potrafily akt wyczyscic. A chyba nie musze ci tlumaczyc jakim rykoszetem, czy wrecz bumerangiem, moga zadzialac niewyczyszczone akta. Szczegolnie te gromadzone w czasach tzw. Przelomu.

    Mafia moze zostac np. Fundacją Maryi Zawsze Dziewicy. I wice wersa

    PS. Z herringami (23:01) to raczej slabo ci wyszlo. Te spellingi. I te double rr. Herring. Sledz. Inaczej, jest hearing. Sluch. Podciagnij skarpetki emigranta. Albo wracaj do Polszy. Jesli Jasiek wyrazi na to zgode

  190. Mam ciotke na emigracji. Ona juz prawie pol wieku emigrantka jest. I dalej jenzyka anglijskiego nie pojmuje ani w zab.

    I dunno

  191. loniu,

    wracaj ty do Polszy. Jesli Jasiek zezwoli. Bo Brexit na to zezwala. Z tego co slychac. Szwecje se odpusc. Tak methinks

  192. Nikt nie wraca do Polszy kaszystowskiej. Z tego mnie wiadomo

  193. Zalaczam „dla pamieci”i bo moge.
    Zanim Redaktor Szostkiewicz swoim zwyczajem …przeredaguje i da odpowiedz, z ktorej wyniknie jaki jest pryncypialny.
    To skierowane jest do Pana Adama Szostkiewicza.

    Andrzej Falicz
    29 lipca o godz. 0:40

    Valsorium

    Poniewaz podpisuje sie wlasnym nazwiskiem i Pan Redaktor raczy mnie obrzucac roznymi inwetywami od antysemity (?) do faryzeusza wyjasniam:
    Jestem niewierzacy.

    Uwazam, ze obecny rzad jest de facto najbardziej lewicowym rzadem w III RP w sprawach rzeczywiscie istotnych i
    z tego powodu ten rzad jest wedlug mnie najblizszy ideom chrzescijanstwa, ktore wedlug mnie u swoich fundamentow opiera sie na solidarnosci i realnej pomocy najslabszym.

    Natomiast uwazam, ze ci, ktorzy ten rzad atakuja z pozycji…ze tak powiem pryncypialnego chrzescijanstwa
    robia to ze wzgledu na egoistycznej obawy co do pozycji i wplywow wlasnych i swojego srodowiska – „klasy” jak dotad uprzywilejowanej.

    Swietnie do tego nadaja sie uchodcy bo to ich nic nie kosztuje – chcieliby ich upchac po parafiach a nie w swoich nowoczesnych i postepowych…
    warszawskich mieszkaniach…
    i to sa faryzeusze.

    Ja nie moge jako,
    ze nie jestem czlonkiem kosciola jako takiego i na pewno nie wzialbym slubu koscielnego…na pokaz „bo sie moze oplacic” – to jest wlasnie obluda.

    Wole tych co mimo, ze nie podzielam ich wiary sa jak Duda rzeczywiscie wierzacy.
    Nie sa falszywi, obludni.

    Jezeli chodzi o takie czy inne watki swiatopogladowe PiSu
    to jest to jedyna metoda by obecny neoliberalny system oparty na egoizmie indywidualnym i grupowym rozwalic albo chociaz ucywilizowac.

    Taka jest rzeczywistosc, ze jedyne sily, ktore moga sie temu przeciwstawic to patriotyzm i wiara.
    Co do tego pierwszego uwazam, ze prowincjonalny internacjonalizm i
    ” wstyd za polskosc „to glupota (Polska moze byc ceniona marka na swiecie jedynie na byciu Polska a nie tanim nasladownictwem)
    i to trzeba prostowac AKTYWNIE – a na ile to PiS-owi wychodzi to poddaje pod dyskusje, jedne rzeczy lepiej drugie gorzej ale inaczej byc nie moze.

    Co do wiary Polakow
    to jest to fakt spoleczny zwlaszcza wsrod tzw. przegranych transformacji czyli naturalnego elektoratu PiS – chociaz warto pamietac, ze rowniez wsrod mlodych i wyksztalconych z wielkich miast PiS wygral co latwo publicysci z POLITYKI zapominaja…

    Przyjmuje to jako oczywista i konieczna praktyke polityczna, szukanie poparcia w kosciele.
    PiS musi to robic (i pewnie chce) by uzyskac wladze dla celow w oczywisty sposob dla mnie pozytywnych i na poziomie fundamentalnym najblizszych chrzescijanstwu w PRAKTYCE.

    Dla mnie PiS to partia chadecka i jedyna LEWICA, mozliwa w polskich warunkach historyczno/kulturowych.

    Twój komentarz czeka na moderację.

    Andrzej Falicz
    29 lipca o godz. 0:50

    Zadziwia mnie za to ewolucja POLITYKI z organu PZPR do tygodnika sytych burzujow…
    ale chyba to wlasnie jest obluda i to od 60 lat…

    Ostatni sekretarz propagandy PZPR zalozyl przeciez po 1989 roku prawicowy i neoliberalny tygodnik WPROST.

    Zawsze chodzilo tylko o wlasne siedzenie…od 60 lat bez zmian.

    PiS w oczywisty sposob tym ludziom zagraza i beda atakowac na kazdym polu – nawet, ze jest za malo chrzescijanski.. (!?) kazdy ma w POLITYCE swoje przydzielone poletko do atakow…( maja nawet swoich dokoptowanych opozycjonistow).

    Albo PiS zabija polskie slynne konie albo niszczy polska jedyna puszcze, niszczy demokracje , swiety TK z ajatolachem na czele albo, ze po cichu „lubi Putina” itp itd – to przemawia brak skrupulow (ich nigdy zanadto nie mieli…) i strach przed zmiana i utrata uprzywilejowanej pozycji.

    Twój komentarz czeka na moderację.

  194. No normalnie śledzie w uszach!

  195. Pewien ekspert w kraju Camerona
    Rzadko bywa w Morfeusza ramionach
    Cierpi bowiem boleśnie
    Gdy nawiedza go we śnie
    Pan Piłsudski w samych pantalonach

  196. Ewa Joanna
    Uwielbiam sledzie – pod pierzynka.

  197. Orteq
    29 lipca o godz. 0:51

    Nikt nie wraca do Polszy kaszystowskiej. Z tego mnie wiadomo
    …”

    Z Polski tuskalnej wyjechalo pare milionow i przez 8-em lat tej nowoczesnej partii… tez jakos nie wracali…

  198. A F
    Ja tez, w kazdej postaci. Ale moje sledzie w uszach dotyczyly wczesniejszych wpisow blogowych osobistosci.

  199. E-J,

    Blogowych osobistosci? Noo, nie przesadzajmy.

    Cos bylo o herring versus hearing. Takie tam przerzutki jenzykowe dla niekumatych. To wszystko

  200. Zas kontynuujac temat z 0:04, taki cytat z wypowiedzi mecenasa Widackiego:

    „Tusk powinien dać mi dobre stypendium na czas swojej kadencji, żebym mógł nic nie robić tylko pisać książkę. Przedstawiłbym mechanizmy IV RP tak, że nikt nigdy nie zagłosowałby już na PiS.”

    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/jan-widacki-bylem-kwintesencja-ukladu/08gje

    Tusk stypendium Widackiemu nie dal. No i rezultat tego nie dania stypendium przez Tuska jest taki jaki jest. Zaglosowano na PiS. 37 procent. Dajac 51 % mandatow poselskich.

    Zabe te zas zjada 100 % spoleczenstwa. I bedzie zjadac przez nastepne czy lata. Z kawalkiem. A potem przez nastepne cztery

  201. Andrzej Falicz (0:58)

    „Zalaczam „dla pamieci”i bo moge. Zanim Redaktor Szostkiewicz swoim zwyczajem …przeredaguje i da odpowiedz, z ktorej wyniknie jaki jest pryncypialny. To skierowane jest do Pana Adama Szostkiewicza.”

    ‚bo moge”.

    Naduzywasz, wasci, goscinnosci tutejszego Gospodarza. To tak tytulem przypomnienia pewnych oczywistosci

  202. No i jeszcze przypomnienie starej lekcji z nowego jez. anglijskiego. Nie tylko dla lonka zreszta to przypomnienie jest. Wziete z „Catcher in the rye” Salingera

    „Flit” – homosexual
    „Shoot the bull” – have a conversation containing false elements

    Na koniec wiemy dlatego Bul Komoruski przepadl w wyborach z Zieleniakiem*). Natomiast dalej nie wiemy nic o flicie pana prezesa

    *) Zieleniak to pierwotnie Maliniak

  203. Gdybym nie byl w stanie nauczyc sie jezyka nowego kraju zamieszkania, chyba bym wrocil do kraju jezyka, ktory troche znam. Tak sobie mysle, na dzien dzisiejszy. Na dzien jutrzejszy, moze byc zmiana. I czapel Harry bedzie dziobal bociana

    Ile jenzykow znal kremowkowy kajakarz narciarski? Bo przepomnial

  204. Bom przepomnial

    Kto byl Polakiem w 1944-47?

    „Jak polski szlachcic zostal komunistycznym ludobojca” No jak?

  205. Orteq(usiu)
    A już myślałam, że @Andrzej Falicz chociaż ten blog oszczędzi.

  206. E-J
    Wiem co to jest „ucho od śledzia”
    http://kororoweszyszki.pl/wp-content/uploads/2016/04/ucho-od-sledzia.jpg
    ale „śledzie w uszach” to chyba Twój wynalazek.

  207. Mag,
    Neferka napisała o słuchu ( a słuchamy uszamy :)) a lonek z tego zrobił śledzie, ktore kupuje u Litwinów.
    To w połączeniu z totalnym bełkocikiem lonkowo- blogowym dało mi te śledzie w uszach!

  208. Ale może lonek zobaczył śledzie oczami duszy swojej bo czytamy oczamy. I śledzie mu się pokazały, ćwir, ćwir, ćwir 🙂

    ***
    Czasem jadę patykiem po klatce brexitowcom w komentarzach na The Independent. Napisałam że Churchill nas sprzedał Stalinowi po wojnie a teraz jesteśmy widziani jako „poor Eastern European country” thankyouverymuch i w ogóle Poles go home. Jeszcze jakoś nikt mnie nie wybatożył.

  209. Taki mi się limeryczek o uchu od śledzia onegdaj napisał:

    Pan Jarek, co jeszcze nie siedział,
    do ucha szeptał niedźwiedzia:
    Pójdziemy w bój
    niedźwiedziu mój.
    Już siedzi. Z uchem od śledzia.

  210. @Neferka
    „Śledzie oczami duszy”. Jestem za.
    @E-J
    Co ty na to?

  211. E-J

    Sledzi sie „nie robi”. Sledzie sie co najwyzej przyrzadza. A jak widac z belkociku blogowego, to sie okazalo, ze temat sledzi „zaskoczyl” i spod pierzynki dostal uszu, co wrocilo sprawe do kwestii sluchania.

  212. Gdzie mi tam do anumlika, ale podeślę mag-ika

    Poszedł Jarek na jarmarek
    Kupił śledzia i zegarek
    Dziwny zestaw, powie ktoś
    Bo to jest niezwykły gość
    Dzieli i łączy całkiem bez sensu
    Pół samolotu i ćwierć kredensu
    Taka u niego jet logika
    że człowieka aż zatyka

  213. @loniu
    Nie zdarzyło mi się jeszcze powiedzieć komuś – wpadnij bo „przyrządziłam” świetne śledzie. Mówię „zrobiłam” itd.
    To jest proza życia, czyli język mówiony.

  214. Lonek znów udaje erudytę i poucza innych, a nie ma racji. Przecież „zrobić rybę” w kontekście kulinarnym jest powszechnie używanym i zgodnym z zasadami zwrotem.
    Ciekawe, że chce ten lonek błysnąć w dziedzinie, w której ewidentnie niedomaga. Notorycznie popełnia kardynalne błędy ortograficzne, a tutaj chce wyrosnąć na wielkiego etymologa.

  215. @magus,

    To co pisalem o „robieniu” to sie do Lisnera, co to w reklamie „robi ryby” odnosilo. Tak silnie mi tkwi ten reklamowy slogan, ze sie odnoszeniu do niego oprzec nie umiem. Kupowaniu „ryb zrobionych” przez Lisnera umiem sie oprzec, zwlaszcza w sytuacji posiadania wyboru i to wyboru takich, ktore nie zestaly „zrobione”… Tym latwiej, ze jak pisalem do @Orteqa, sa po prostu smaczniejsze.

    @Rafale,
    Prosze, nie wciskaj mi, lub nie przyklejej do mnie tego, czego nie robie. Nikomu nie kaze ani nie narzucam jakiejkolwiek wlasnej interpretacji. O bledach ortograficznych najwyrazniej znow musze przypomniec. Tak popelniam je. Czesem mniej, czesto duzo i to okropnych. Nazywa sie to dysgrafia i toto posiadam. Za urazy jakie nieintencjonalnie wyrzadzam, przepraszalem, przepraszam i najpewniej bede przepraszal.

  216. NeferNefer
    29 lipca o godz. 10:44

    Ale może lonek zobaczył śledzie oczami duszy swojej bo czytamy oczamy. I śledzie mu się pokazały,

    Cieplo, cieplo …. Prawie trafilas. Ja akurat wczoraj „robilem sledzie” i jak zobaczylem „hearing” zamiast „sluchania” … To sie aluzyjnie sledziowo do Orteqa odezwalem.

    I to by bylo na tyle, w temacie sledziowym. Smacznego.

  217. lonefather
    29 lipca o godz. 11:29

    Dwa słówka w przedmiocie na wylocie. Nie tylko śledzie „się robi”, lonek.
    – Zrobimy flaszkę?
    – Zrobimy, czemu nie.

    Zrobiliśmy kółko, czym zrobiliśmy w konia kwadrat, a w ogóle to zrobiliśmy jaja.

    Można by przytoczyć mnóstwo użyć wyrazów „robić”, „robić się”. To wyraz przez swoją ogólnikowość tak pojemny, że możliwości jego zastosowania – i niemetaforycznego, i metaforycznego – są praktycznie nieograniczone. Krytykując użycie przez E-J wyrazu „zrobić” stosujesz w sposób purystyczny kryteria języka podręcznikowego (wzorcowego) do oceny języka potocznego (co ci słusznie wytknęła mag), czyli mieszasz dwa różne światy. Szykujemy się na usteckie klify. Tajoj!

  218. Czy to jest blog Polityki, czy kolorowego szmatławca ?

  219. 29 lipca o godz. 13:32

    Książę pan może by przeczytał żartobliwy wpis samego Gospodarza.

  220. Dyskusja to sprawa dyskutujących. Plotki – plotkujących.
    Coś Pan proponuje, czy tylko ma za złe?

  221. @andrzej52
    Nie ma żadnego przymusu, żeby tu bywać. Żyjemy JESZCZE w wolnym kraju, choć podobno Newsweek i Politykę na stacjach Orlen kupuje się spod lady („cóś” w rodzaju cenzury?)
    Na innych blogach jest znacznie poważniej, zwłaszcza u Owczarka Podhalańskiego. Droga wolna!

  222. nie było apelu smoleńskiego w czasie pielgrzymki Franciszka?
    a może jest zapowiadany?
    któś cóś wie?

  223. @Gekko
    28 lipca o godz. 22:35

    A, no, masz rację z globusem (hej, wszyscy, kolacja u Gekko dzisiaj) Wczoraj z powodu pomroczności jasnej przed oczami oraz bólu w szczęce niedorozumiałam.

    @Ortequsiu

    Ja niestety po 10 latach mówię koślawo po francusku (pracodawca zmusił do nauki i jakoś mi okoniem stanęło) a teraz niderlandzki. Już coś tam potrafię powiedzieć, rozumiem bardzo dużo. Reszta po angielsku. Po polsku też mi się zdarzają błędy, nie dawniej jak wczoraj (lipiec zamiast lipca) boo hoo, przepraszam.
    Poza tym ewidentnie mam MHDS.

    @lonek

    To dawaj te śledzie pod flaszkę od pombocka 🙂

  224. @kosnstancja
    29 lipca g.13:47
    Chyba nie było, bo w Auschwitz-Birkenau papież wymownie MILCZAŁ i nawet świrowi Macierewiczowi nie wpadło do łba, żeby podłączyć pod ofiary obozu śmierci choćby tylko „poleglego” pod Smoleńskiem prezydenta. A więcej takich „okazji” raczej nie będzie.
    Co do „Smoleńska” Torańskiej (wczoraj ci nie odpowiedziałam, pardą), trudno mi tę książkę polecać lub nie. Ukazała się już po jej śmierci, na podstawie zebranego i częściowo spisanego przez nią materiału i widać że zabrakło jej ręki w sensie dopracowania.
    Jest to bardzo „ciężka” lektura nie nie tylko w sensie że cegła (prawie 600 stron) i nie tania, więc wypożyczyłam z biblioteki, ale jakoś nią przebrnęłam.
    Z wypowiedzi bardzo różnych osób, od członków rodzin ofiar katastrofy po osoby je wspomagające (psychologów, lekarzy, duchownych) oraz polityków z różnych opcji wyłania się obraz przyszłego koszmaru – narodzin religii smoleńskiej z wszystkimi jej konsekwencjami. Z całą tą „smutą” która nas dopadła wraz z „dobrą zmianą”.

  225. @gekko i Inni
    Znowu kolacja?!
    To co mam tym razem przygotować, względnie zrobić?

  226. mag
    29 lipca o godz. 14:19
    uszy śledziowe w pomidorach w skorupkach ślimaczych oraz jakieś procenty w karafce. Mogę Ci służyć za podkuchenną 😉
    ………………….
    dziekuję za wyjaśnienie; chciałam to przeczytać, szczególnie po filmie zrealizowanym jakies pół roku po katastrofie, gdy wypowiadały sie wdowy i córki ofiar.
    Nie jest to lektura wakacyjna, ale myślę, że przebrnę przez to w zimowej porze

  227. @pombocku

    Oj tam, oj tam. Od razu krytykuje? kazdy ma jakas zadre co w glowie siedzi i kluje. Ja tak mam z tym Lisnerem, co „robi najlepsze ryby”.

    Flaszek kilka „zrobilem” i jedna koslawa flaszke tez kiedys „zrobilem”, czyli wydmuchalem, przy okazji szkolnej wycieczki do huty szkla.

    Wielorakosc zastosowan wyrazu „robic” doceniam jak najbardziej, w tym tez to co wszyscy lubia najbardziej, czyli „robic dzieci”. [lol]

    A z tymi sledziami, sie tak narobilo, przez lisnerowa zdre, ale i tak ciekawie sie z tego zrobilo, ze nie zaluje i mam nadzieje, ze i @E-J tez nie zaluje, bo nie ja, ale „robienie sledzi” obsmialem.

    @Nefciu,
    Rybka lubi plywac …, ale OK, nie ma sprawy zrobimy flaszke zapodana przez @pombocka pod sledziki. Ale najwczesniej jesienia, bo mnie sprawy urzedowe wakacji pozbawily i plany musialem zredukowac do wypadow weekendowych.

  228. @mag
    29 lipca o godz. 14:19

    Jak znowu, przecież jeszcze nie było, poprzednia się rozlazła. I Gekko stawia kolację bo ma rację;)

  229. @lonek

    Flaszka tylko blogowo wirtualnie bo do Londynu odechciało mi się jeździć, raz że Calais, dwa ogólnie przyjazna atmosfera dla Polaków.

  230. Nefer, Nefer
    Nie było kolacji ale propozycje były, co podać.
    Choćby tylko wirtualnie.
    Przyjedziesz natychmiast do Warszawy, gdzie @gekko wskaże, bo on tutejszy?
    U mnie już bywali (nie chwalęcy się) @Lewy, @Żorżyk, @Jiba, @halen, który gdzieś się zapodział. Całkiem realnie.
    Raz, pamiętam, zrobiliśmy z Wężem wielki gar leczo. Jakoś tak latem.
    A z @loniem, tradycyjnie, w jakiejś knajpce na Żoliborzu się spotykamy jak jest w Polsce.
    Z @anumlikiem też się znamy w realu, tak jak ty z @tanaką, za którym „tęsknię uparcie i skrycie” i wciąż nic z tego nie wynika.

  231. @mag
    29 lipca o godz. 14:49

    W Wawie będę 7.08 ale tylko przejazdem do Łodzi. My się prawie spotkałyśmy jak pamiętam, gdyby nie ta Holandia;)

  232. Znikam tymczasem, zostawiając pole, nawet księciuniom.

  233. mag
    29 lipca o godz. 14:49

    Mag, jak chodzi o propozycję kolacji, to jadę jutro skoro świt do zakładu opiekuńczego do brata, więc czasem wiem, co to szczęście. Szczęście dla konkretnego człowieka w konkretnych okolicznościach to mogą być 4 placki placki kartoflane. Kupiłem 7 kilo kartofli i właśnie robię. Plus ze trzy kilo marmolady jabłkowej z własnych jabłek, którą przed chwilą zrobiłem. Wieźć trzeba więcej niż na jedną osobę. Czterech w sali – to cztery gęby. W zbiorowiskach nie da się inaczej. A jeśli da się, to ten, co napycha tylko własną gębę, ma przegrane jako świnia. Przeszedłem internat i akademik, to wiem.

    Po bracie roweruję do Ustki za Orzechowo. Tam są piękne, wysokie, zalesione klify. Kiedyś małośmy się nie wbili kutrem. Wracaliśmy siedemnastką po trzech dniach z łowiska. Szyper ze starszym rybakiem i rybakiem rżnęli w kubryku w karty, a my z motorzystą jechaliśmy i gawędziliśmy w sterówce. Była noc jak u Murzyna pod pierzyną. Naraz widzimy daleko po lewej rząd świateł.
    – Co tu się dzieje?! – mówimy jednym głosem. – Widać jakieś gówniane świeczki, a latarni morskiej w Ustce nie widać! Dzie my jedziemy?
    – Chyba na brzeg – mówię. – Na to wygląda, że te świeczki to Rowy.
    Motorzysta popędził do szypra. Za chwilę wrócił pędem.
    – Jeszcze nie widziałem takiego bałwana – mówi. – Nawet nie mrugnął. „To skręćta w prawo 90 stopni i gra”.
    Faktycznie: skręcilim i grało. Ale jeszcze parę minut takiej jazdy – sonda pokazywała 6 metrów głębokości – i tylko ogon nam z klifu by wystawał.

    No więc jutro skoczę w te okolice i Ci przyślę parę obrazków, mag.

  234. mag
    29 lipca o godz. 14:49

    Kur,kurrr, zapomniałem wyjaśnić, czemu szyper – bałwan, skoro na brzeg wjechalibyśmy my ze Sasiem. Otóż temu, że kurs wyznacza szyper, a rzecz sternika: zamknąć oczy i jechać, bo szyper jest nieomylny bóg. W końcu tych siedem, osiem kilometrów różnicy, licząc po brzegu, to wobec wieczności i obwodu kuli ziemskiej na równiku to niezauważalny pryszcz.

  235. @pombocku
    Moja babcia na różne kłopoty, w tym egzystencjalne, mawiała „cóż to jest naprzeciw wieczności”.
    Łatwo powiedzieć, gorzej z tym żyć.
    Twoje „szczęście”, gdy chodzi o brata, polega na tym, że masz sytuację niejako pod kontrolą. Ja nie mogę tego powiedzieć o mojej siostrze w Sztokcholmie.
    Zabrzmi to dziwnie, ale chciałabym, żeby któregoś dnia… nie trafiła do domu, bo wtedy znajdzie się wreszcie pod fachową opieką, która jej przysługuje z automatu i to wysokiej jakości w opiekuńczej Szwecji, a której ona uporczywie odmawia. Wcale nie musi zamieszkać w specjalnym ośrodku, ale mieć osobę regularnie dochodzącą. Ona się nawet na to nie zgadza.
    Paradoks polega na tym, ze sama kiedyś zajmowała się ludźmi w podobnym położeniu.
    Czekam na Twoje obrazki, które cieszą moje oczy i duszę.
    Pozdro

  236. Dziś mnie wzruszyło między patelniami. Skoczyłem do Franka, żeby zobaczyć, co słychać. Akurat wychodził od ciężko chorych dzieci i prosił – właściwie polecił – by nie zapomniały się za niego modlić. To właśnie mnie wzruszyło. Słuszne bowiem jest i godziwe, by chorzy i umierający modlili się za zdrowych, którzy też będą chorzy. Mówię to jako katolik, którym nie mogę przestać być jako ochrzczony na wieki wieków.

    Jako ateista natomiast dostrzegam, że nawet w wielkich religiach grabie grabią do siebie. Bo czym są tak zwane „modlitwy” do tego, który i bez modlitw (to ja mówię) wie, czego komu potrzeba (to powiedział Jezus)? Są, mówiąc w skrócie, patetycznym „Panie, daj mi”. O chwaleniu Pana nie mówię, bo to interesowne kadzenie – który katolik martwiłby się o to, że wszechwiedzący zna ich chytre myśli – czyli też grabie.
    Krótko mówiąc zwrócenie się do człowieka: „Wyskakuj z kasy!” byłoby bezczelnością i bandziorstwem, a modlitewne proszenie Boga o to samo i tysiąc innych rzeczy z tej ziemi (za nic, po prostu daj) jest wykwitem subtelnej duchowości i dowodem głębokiego związku z Najwyższym. Takie grabie ze sztucznym kwiatkiem na trzonku.

  237. Gdy zas ja skoczylem do Franka, wczoraj, w Czestochowie, to On mowil o pokusie wladzy, wielkosci i slawy. A takze o tym, by ‚wzniesc sie ponad podzialy i stworzyc komunie ze wszystkimi’. Wedlug swiadkow, siedzacych w pierwszym rzedzie, Jaroslaw Kaczynski mial toto skomentowac, iz „on brzmi jak dydaktyka ‚Gazety Wyborczej’ „. ‚On’ bylo powiedziane przez male ‚o’.

    Ta ostatnia infromacja tez powodzi od swiadkow siedzacych w pierwszym rzedzie. Ewentualnie, w drugim. Tak czy siak, nie zanosi sie na zadne audiencje. Ani Jarka u Franka ani Franka u Jarka.

    Widac, eunuchi trzymajo fasą. No bo co innego mogliby oni trzymac? No co?

  238. pombocek
    29 lipca o godz. 21:59
    „Mówię to jako katolik, którym nie mogę przestać być jako ochrzczony na wieki wieków”.

    Tak tylko wspomnę króciutko rzymskim katolikom. Pismo uczy, że chrzest to krok, który każdy musi zrobić świadomie . W przeciwnym razie jest nieważny.

  239. mag (10:01)

    „A już myślałam, że @Andrzej Falicz chociaż ten blog oszczędzi.”

    Wyjawie ci prawde, mag(us). Mnie Falicz nie przeszkadza. Od czasu jego wystepu na Youtubie on mnie nie przeszkadza.

    https://www.youtube.com/watch?v=bk48_IKb0lY

    „Podkopac dodatkowe pietra”. Czyz to nie sam mniod?

    No i ta brodka. Przystrzyzona jak trza. I posiwiala tylko tyle ile potrzeba. Ozdobniki niedostepne nam, starym dziadom. Falicz bowiem wciaz szpanuje jako sredniowiekowiec.

    Innych przywar wyzej rzeczonego nie pamietam

  240. Orteq
    g.23:08
    O kurde, jetem pod wrażeniem! A kto to jest ta pani Zdzisława Janowska?

  241. @pombocek
    Co by nie mówić, papa Franciszek ma power, że hej!
    Ja, przy nim dziewczę młode – można rzec – chyba bym padła po TAKICH dwóch dniach, a to przecież jeszcze nie koniec ŚDM.
    Gdzieś w necie mignęła mi słuszna i krzepiąca uwaga: jeśli ich (Dni) owocem będzie taki przyrost naturalny, jak po Światowym Festiwalu Młodzieży w 1955, to jesteśmy do przodu, również gdy chodzi o multi-kulti.

  242. mag(us)

    SLD-owka ta Zdzislawa. Z tego co pamietam

    Pamientam natomiast co innego. W zupelnie innym tOmacie

    „Tertulian (ur.155) pisał: „Ustanowiono bowiem prawo chrztu i określono jego formę: (…) chrzcząc je w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego” („O chrzcie” 13). w „Przeciw Prakseaszowi” 26:9 podawał: „Nie raz, lecz trzy razy, przy wymawianiu imion poszczególnych osób bywamy polewani [chrzczeni]”.

    Świadkowie Jehowy podczas chrztu nie wymawiają tych słów, które nakazał używać Jezus, a za Nim apostołowie i ojcowie apostolscy. Chrzest u Świadków Jehowy odbywa się tylko przez zanurzenie w wodzie i nie ma wypowiadanych słów stosowanych od początku Kościoła. Chrzczący pyta czy chcesz się ochrzcić w imię Ojca, Syna i ducha świętej organizacji? Chrzczony odpowiada że tak i nura pod wodę.”

    Moje osobiste doswiadczenie w tej materii takie jest.

    Zostalem mianowany do funkcji ojca chrzestnego kilka razy. Pierwszy raz tak mlodo ze malo co pamietam. Drugi raz natomiast, w wieku pewnie ze 27, pamietam dobrze, Bo tam chodzilo o CALKOWITE ZANURZENIE. Krotko, wyjasnie.

    Chrzczone dziecko, dziewczynka, bylo tego dnia podirytowane. Plakalo caly czas. Wiec kiedy doszlo do zanurzenia – obrzadek byl inny niz katolicki – nastapila chwila ciszy. I to tyle co ja z tego chrztu pamietam.

    Boziu, odpusc Ty mnie NASZE winy. Jako i my (nie)odpuskamy nikomu niczego

  243. Orteq
    29 lipca o godz. 23:34
    „Świadkowie Jehowy podczas chrztu nie wymawiają tych słów, które nakazał używać Jezus”

    1. A gdzie w Piśmie można przeczytać o tym, że w podczas chrztu, Jezus nakazał wypowiadać jakieś słowa ?
    2. Znasz jakiś przykład – opisany w Biblii – poświadczający, że ktoś tak czynił ?

  244. dezerter83
    29 lipca o godz. 23:06

    Bardzo słuszne, dezerterze, że wspominasz króciutko na ateistycznym blogu rzymskim katolikom, że krzest ma być świadomy. Niech przychodzą i się uczą. Przy okazji wspomnij też króciutko Świadkom Jehowy, że tu mają, przepraszam, w Duksztach krzty – świadome i nieświadome. Mówię to z życzliwością do tych konsekwentnych utopistów.
    Ja przez ostatnie dwa miesiące krzczę się świadomie w Jamnie lub w Bałtyku niemal co dzień, ale bez imienia ojca, syna, a tym bardziej zucha…pardą…ducha. Zacząłem w kwietniu, kiedym szedł po wodzie na bezludną wyspę imienia Jana Pawła II. Kiedyś się kściłem przez okrągły rok, ale raz sobie powiedziałem:
    – A na wuj mi w grobie hart.
    I przestałem.
    Letę, bo już wjeżdża na stację lokomotywa – czarna, dymiąca i ciut się kiwa.

  245. Jeśli to prawda, że to Kaczyński pokazał na olimpiadzie w Moskwie wała publisi, to cieszmy się, bo wkrótce wyemigruje do Niemiec.
    Jeśli prawdą jest, że Pawłowicz i Kaczyński odkryli rad i polon, to cieszmy się, bo nadjeżdża dyliżans.
    I najważniejsze: jeśli to Kaczyński wywołał strajk w stoczni, to wkrótce zostanie Bolkiem!!!

  246. dezerter83
    29 lipca o godz. 23:06

    „Pismo uczy, że chrzest to krok, który każdy musi zrobić świadomie . W przeciwnym razie jest nieważny.”

    Słusznie wspominasz. Wspomnij też teraz, przy okazji, jak się zmienia wasz (ŚJ) stosunek do własnych dzieci, które zadecydują, że nie chcą mieć chrzestu?

  247. A to Polska wlasnie…

    Musi znalazla sie jakas „czarna owca”, donosciel, zakala co wlasne gniazdo kala i donosi na swoich, menda jedna:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,20476049,papiez-udzielil-reprymendy-polskim-biskupom-mocne-slowa-o-cennikach.html#MT

    No bo skad by Franek o tym dowiedzial, ze to o kase chodzi? No skad?

    Musial jakis dran wredny zakapowac do Franka, ze nie ma w polskim kosciele katolickim niczego za „darmoche” i za ciezka prace ksiezulka trzeba bulic?

  248. @sugadaddy, z godz. 13:07
    Kota czy przypadłość, hi,hi, demoniczną?

  249. anumlik,
    Głównie przypadłość psychiczną, na którą się zapada w obecności rzeczonego.

  250. @sugadaddy
    Pani prezydentowa wygląda na tym zdjęciu ciut demonicznie. Zupełnie jak jedna z wiedźm z „Makbeta”, gdy po zgotowaniu wywaru z:
    Jeszcze ingrediencyj kilka!
    Łuska smocza i ząb wilka,
    Z mumii sok, kiszka i ślina
    Zbójcy morskiego, rekina,
    Korzeń lulka i cykuty
    Z łona ziemi w noc wypruty,
    Język bluźniącego Żyda,
    Koźla żółć, i ta się przyda,
    A do tego Turka nos
    I z Tatara brody włos,
    Dwa paluszki małych dziatek
    Zaduszonych; na ostatek,
    Dla nadania konsystencji
    Tej przeklętej kwintesencji,
    Tygrysicy scuchłe trzewo
    .
    – biegnie do biskupów, aby pochwalić się rezultatem 😀

  251. Pani rezydentowa Duda w podrygach. Tak bym opisal to zdjecie.

    Mozna sobie, jesli komu nie szkoda czasu, zadac pytanie dodatkowe o to, dlaczego tak podryguje?

    Ale poza tym to popatrzec i sie usmiechnac, bo scenka jest po prostu zabawna.

  252. Rafał KOCHAN
    30 lipca o godz. 10:29
    „jak się zmienia wasz (ŚJ) stosunek do własnych dzieci, które zadecydują, że nie chcą mieć chrzestu?”

    Nic to zmienia w naszym stosunku do dzieci. Biblia zachęca rodziców, żeby nadal starali się okazywać im miłość oraz dawać dobry przykład. On zawsze jest lepszy niż długi wykład.

    Bóg szczodrze udziela mądrości każdemu, kto żywi pewne uprzedzenia, lecz usilnie stara się wyrugować je ze swego serca. Ponownie – ale równie serdecznie – zachęcam do przemyślenia takiego rozwiązania.

  253. Radiosluchacze sie nie pytali, ale moze warto, zeby sie radiosluchacze zapoznali. Bo ta animacja nie powstala dla zabawy. Troche wiadomo juz o mozliwosciach technicznych, a teraz mamy mozliwosc zobaczenia jakmozna sobie wyobrazic zastosowanie praktyczne. Wyobrazone zastosowanie praktyczne ma jeszcze i taka wlasciwosc, ze kaza sie zastanowic nad powodem, nad myslami, krore leza u podstaw, myslami ktorych relultatem jest to co nizej zobaczycie.

    Ale nim sobie obejzycie, posluchajcie piosenki:

    Jak latwo byc zolnierzem, zolnierzem… Bogdan Lazuka spiewa Bulata Okudzawe

    https://www.youtube.com/watch?v=ck7q7MNPbGo

    A teraz popatrzcie sobie i na to jak latwo byc zolnierzem…

    https://www.youtube.com/watch?v=DpVgvvn3tYo

    Latwo i przyjemnie i jak skutecznie. Ech !

  254. dezerter83
    30 lipca o godz. 15:04

    Płonne twoje nadzieje. Nie mam litości, szczególnie dla religiantów, którzy robią indoktrynację; którzy, pod pozorem pozostawiania wolnej woli (jak to jest u ŚJ), ograniczają wolność i wymuszają różnymi działaniami oczekiwane zachowania. Którzy odgradzają siebie i innych od otaczającego świata, wmawiając, że to jest świat zepsuty i bezwartościowy. Mnie taka retoryka sekciarska tyle samo śmieszy, co niepokoi. Szczerze współczuje dzieciom, które urodziły się w rodzinach ŚJ.
    Znam kilka przykładów, kiedy dzieci ŚJ, które albo nie były chrzczone, albo były, ale postanowiły żyć w takiej wolności, jaką miały inne dzieci, były odtrącane.

    A co do uprzedzeń, to najpierw spójrz na siebie i zastanów się czy ty nie jestes czasem uprzedzony do świata, który cie otacza, a który, zgodnie z twoją żałosną wiarą, jest siedliskiem wszelkiego zła i bezbożności? To przecież właśnie z waszych uprzedzeń wynika wasza izolacja i nadzieja na bycie zbawionym.

  255. Witam serdecznie,

    po tygodniowej nieobecnosci urlopowej znowu tutaj; a w Kraju Franek / nawet nie mam pojecia co porabia/ ale, prawde mowiac nie interesuje mnie to za bardzo.
    Mialem piekna pogode nad morzem (region Skanii, dokladnie Kivik) wypady do Kopenhagi przez most – wszedzie blisko tu samochodem. Dzisiaj przed wyjazdem jeszcze poogladalem stare auta amerykanskie z nr 1 Chevrolet Impala 1959 Tri-Power
    Convertible – w sumie jakies 300 aut.
    To tyle.

  256. Rafał KOCHAN
    „To przecież właśnie z waszych uprzedzeń…”

    Według słownika języka polskiego , człowiek uprzedzony to osoba „żywiąca nieuzasadnioną niechęć do kogoś lub do czegoś”.

    Znając definicję tego terminu, możesz teraz dość łatwo ocenić, kto z nas – w swoich komentarzach – częściej daje wyraz tej słabości .

  257. To ja sobie podyżuruję na blogu. Prawdopodobnie ktoś psyjdzie.

    A jak nie psyjdzie to dokończę książkę Moniki Jaruzelskiej, ta pani bardzo mi się podoba. I generał nawet też.

    Nawet prawdziwego seczego sobie wezmę na okoliczność że sobotni wieczór a na urlopie i tak nie śpię do 2.30 to co za różnica.

    @ozzy

    Fajnie by było zobaczyć zdjęcia tych samochodów.

  258. @NeferNefer
    30 lipca o godz. 21:34

    Dziś wolna sobota. Gdybyś nie pamiętała, to tu sobie przypomnisz 😉

    https://www.youtube.com/watch?v=S_TTuJuOQLY

    Mnie zaś chwilowo nie ma

    http://arete.media.pl/wp-content/uploads/2013/03/J%C4%99zyk-b%C5%82%C4%99dy.jpeg

  259. @Tobermory
    30 lipca o godz. 21:49

    🙂 dzięki, zaraz sobie obejrzę. 1977 rok, ale wtedy było fajnie… chciałabym się znowu przenieść w czasie, ta lemoniada w proszku itd…

  260. No problem at all…

    You ask, you got:

    1959 Chevrolet Impala 348 Tri-Power Convertible

    https://www.youtube.com/watch?v=7OcyIcDeT1U

  261. Robi wrazenie ten Chevrolet, co nie?

    Co prawda nie convertible, ale zawsze Impala, mozna juz dostac za niecale $3.500…

    https://classiccars.com/listings/view/850475/1959-chevrolet-impala-for-sale-in-mankato-minnesota-56001

    A w pelni convertible Chevrolet Impala z 1959 roku, odrestaurowana w stanie idealnym, mozna miec za jedyne $175.000…

    https://classiccars.com/listings/view/876472/1959-chevrolet-impala-for-sale-in-halton-hills-ontario-l7g-4s6

  262. dezerter83
    30 lipca o godz. 20:53

    Chcesz się licytować? To tak, jakbym napisał, że skoro katolików jest kilka milionów razy więcej niż was, to ich wiara jest bardziej przekonywująca niż wasza.
    Zamiast patrzeć, kto z nas jest bardziej aktywny na tym blogu, spójrz na swoje postępowanie i swój wypaczony światopogląd i wówczas oceń, czy nie jesteś czasami uprzedzony do czegoś.

  263. KONTRREWOLUCJI KACZYSTOWSKO KOSCIOLKOWEJ dzien 280

    Niemal wszyscy obserwatorzy polskiej sceny politycznej najwyraźniej nie potrafią zrozumieć z czym mamy my wszyscy do czynienia…

    Ta smutna konstatacja odnosi się zarówno do znaczenia „politycznego”, jak i spoleczno gospodarczego, wydarzen dziejących się na naszych oczach.

    Calkiem niedawno Pan Andrzej Celinski, na swoim blogu w Polityce zauwazyl był, ze mamy do czynienia z rabunkiem państwa…

    Ta konstatacja Andrzeja Celinskiego najwyraźniej przeminela bez najmniejszego echa, a szkoda. Wielka szkoda !!!

    %%%%%%%%%%%%%%%%%%%

    JA „lonefather”, od miesiacy pisze i zwracam uwagę na ekonomiczna strone wyborczego zwycięstwa PiS, czyli na zwykly ordynarny napad rabunkowy !!! jakim jest dorwanie się PiS ciemniactwa do waldzy.

    WG mnie, to co obserwujemy, jest hybrydowym napadem rabunkowym !!!

    Hybrydowosc polega w przyblizeniu na tym, ze „sprzataczka”, czy inna „kucharka”, zostaje mianowana na stanowisko dyrektora …

    Wszystko zgodnie z prawem…

    Wezmy najswiezszy przykład, gdzie gościu, co był dyrektorem gminnego Osrodka Kultury, zostaje dyrektorem f-my zaangażowanej w produkcje zbrojeniowa:

    Awans działacza PiS. Z dyrektora gminnego centrum kultury na prezesa Jelcza

    http://wyborcza.biz/biznes/1,148285,20473941,awans-dzialacza-pis-z-dyrektora-gminnego-centrum-kultury-na.html#BoxBizLink

    Kradziez dotyczy nie tylko tego, ze facet bez kwalifikacji i doświadczenia zostaje szefem specjalistycznej firmy, co oznacza kradzież pensji, ale dodatkowo my wszyscy jesteśmy okradani z efektow jakie przyniesie firmie gościu nie znający się na specyfice biznesu. A w wypadku f-my zbrojeniowej, my wszyscy jesteśmy dodatkowo wystawieni na skutki niekompetencji, w postaci narazania naszego wspólnego bezpieczeństwa.

    Wieloraka i wielostponiowa kradzież… Prawda????

    Do tego zapewne jeszcze niejednokrotnie powroce, a na teraz ciut więcej o innych aspektach rabunku państwa

    Wczoraj, czyli 30 Lipca 2016 roku, rezydent notarialny PiS, niejaki Andrzej D., popelnil kolejne wykrocznie przeciwko Konstytucji Rzeczpospolite Polskiej. W przerwie pomiędzy usłyszeniem prawdy z ust Powstancow Warszawskich, o tym co uwazaja w „temacie” i udaniem, ze nie „rozumie” o czym oni mowia, wpadl na chwilke do Palacu Namiestnikowskiego, żeby podpisac 8 Ustawek sejmowych, przed wylotm do Krakowa na podlizywanie się dalsze papieżowi.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,20478302,miedzy-obchodami-rocznicy-powstania-a-sdm-andrzej-duda-zdazyl.html#MT

    Wśród podpisanych 8 „ustawek” znalazły się m.innymi kolejna o Trybunale Konstytucyjnym, bodajże 4-ta licząc od Grudnia 2015 i ta o „podatku od supermarketow”…

    Obie dadza nam wszystkim w „dupe”, pośrednio, lub bezpośrednio.
    Pierwsza, bo brak prawa dla wszystkich…
    Wystawi wszystkich na prawo nakładane rządzonym, przez
    rzadzacych

    Druga, bo jak zawsze koszty zostaną ostatecznie przerzucone na klienta !!!

    ********************************

    Jaroslaw K. najwyraźniej wzoruje się na Adolfie Hitlerze i najpewniej skończy jak on.

    My tez powinnismy wyciagnac wnioski i zrozumieć, ze jedyna droga będzie uznanie PiS, za partie przestepcza, a jej czlonkow za przestepcow…

    Za przestepcow zarówno politycznych, jak i zwyczajnie, za całkowicie zwykłych przestepcow, w swietle rozumienia Kodeksu Karnego.

    Polaczenie obu rozumień, pozwoli stosownie rozliczyć i stosownie ukarać przestepcow hybrydowych z PiS.

  264. dobra tam, lepiej nic o seczego nie będę pisać:) tak se słucham, zanim nadejdzie tupot białych mew

    https://youtu.be/CdqoNKCCt7A

  265. Teraz już wiemy….
    że w języku angielskim nie ma następstwa czasów.

  266. @NeferNefer

    kolekcja aut – wlasnosc prywatna Nisse Nilssona /Simirishamn, Österlen/ w tym miasteczku dziala klub wlascicieli aut amerykanskim. Jest tu rowniez jedna z najwiekszych kolekcji gramofonow (bodajze w Europie?).
    http://www.autoseum.se/

    Co roku spedzam tutaj urlop – 100 m od morza.

  267. lonefather
    31 lipca o godz. 2:33

    To jest napad i rabunek państwa, ale czemu hybrydowy? Nie ma tu żadnego pozoru, ani napadu „innymi środkami”; jest napad wprost, całą pisopaństwową mordą naprzód.
    Oprócz tego, że to napad, to jest i korupcja, równie niehybrydowa, destrukcja, degrengolada oraz niemoralność bandycka w pełnym zakresie. Należy „w sposób szczególny” (nowomowa Lolka) zwrócić uwagę, że wszysto to są cechy, przymioty, zasady działania katolików polskich. Te łajdactwa robią, z przekonaniem i poczuciem wewnętrznego szczęścia, sami, najlepsi, katolicy.

    Robią to z zasady, oraz demonstrują specjalną falę natężenia w robieniu, „w tych dniach szczególnych” (nowomowa Kremówki), gdy papież Franciszek przenyw nad Wisłą w celach demonstracyjnych. Między jednym przyklękiem a drugim, Duda Andrzej podpisuje pisotumorową ustawę o TK.
    Bardzo mi się podoba mowa buziomózga Szydło Bełaty, gdy Franciszek mówi o tym, by nie bać się uchodźów, widzieć w nich bliźnich i przyjmować ich jak braci: „papież wskazuje nam możliwość…”

    Zachodzi taka możliwość, że Szydło Bełata wydobywa z ust buziomyśli nowomowy należycie katolickiej, co się jej zgadza z Dudą Andrzejem oraz każdym biskupem „co naprawdę mówi ewangelia”.

    „Na tą szczególną okoliczość”* przypomniałem sobie Marka Grechutę, o którym ciągle pamiętam – „który na sposób proroczy”* (* same patenty mowy Kajakarskiego), publicznie i muzycznie wykonywał taką wieszczoprzestrogę:

    „Żyjesz i jesteś meteorem
    lata całe tętni ciepła krew
    rytmy wystukuje maleńki w piersiach motorek
    od mózgu do ręki biegnie drucik nie nerw *

    Jak na mechanizm przystało
    myśli masz ryte z metalu
    krążą po dziwnych kółkach
    nigdy nie wyjdą z tych kółek **
    jesteś system mechanicznie doskonały
    jesteś system mechanicznie doskonały”
    ***

    Dalej jest to:
    „i nagle coś się zepsuło” ****

    (co na sposób szczególny prowadzi do tego):

    „Oto płaczesz
    po kątach trudno znaleźć przeszły tydzień
    linie proste falują – zamiast kwadratów romby
    w każdym głosie słychać w całym bezwstydzie
    Ostatecznego Dnia trąby *****

    Otworzyły się oczy niebieskie *IV
    widzą razem witrynę sklepową i Sąd
    przenika się nawzajem tłum – archanioły i ludzie *VII
    (Archanioły i ludzie)
    chmurne morze faluje przez ląd
    ulicami skroś tramwaje w poprzek *VIII
    suną mgliste rydwany
    (suną mgliste rydwany)
    pod wieczorem różowe błyskawice choć grudzień *VIII

    Otworzyły się oczy niebieskie
    (otworzyły się oczy niebieskie)
    widzisz siebie – marynarza w Azji
    a zarazem trzyletniego, pięćletniego chłopca *IX
    na warszawskim podwórku
    (na warszawskim podwórku)
    i siebie przed maturą w gimnazjum
    namnożyło się tych postaci
    namnożyło się tych postaci stoją ogromnym tłumem
    a wszystko to ty
    (a wszystko to ty)
    a wszystko to ty
    (a wszystko to ty)
    a wszystko to ty
    (a wszystko to ty)
    a wszystko to ty
    (a wszystko to ty)
    a wszystko to ty
    (a wszystko to ty)
    a wszystko to ty
    (a wszystko to ty)
    nie możesz tego objąć szlifowanym w żelazie rozumem *X

    Żyjesz i jesteś meteorem
    lata całe tętni ciepła krew
    rytmy wystukuje maleńki w piersiach motorek *X
    od mózgu do ręki biegnie drucik nie nerw

    Jak na mechanizm przystało
    myśli masz ryte z metalu
    krążą po dziwnych kółkach
    nigdy nie wyjdą z tych kółek *X
    jesteś system mechanicznie doskonały
    jesteś system mechanicznie doskonały „

    * przedstawienie Publiczności Światowej jak działa pisorząd: na drucika, na pilota, od pilototrzymacza, przez elektrodę w mózgu do ręki. demonstracja drucika w ręce za pomocą użycia rączki do podpisania ustawy o TK między drutoprzyklękami męża Pierwszej Damy i jej prysiudów podbiskupich (vide popularne foto)

    ** na sposób szczególny, opis poprezesa Antoniego, Bełat sztuk wiele, ale najpierw dwóch, Andrzeja drutopodpisywacza. Szczególne zastosowanie mają kółka do prezesa.

    *** system jest mechanicznie doskonały. O czym przekonał się Volkswagen: silniki doskonale oszukane. Im co bardziej doskonałe, tym będzie bardziej, co ma być. A będzie, za moment:

    **** co się ma zepsuć, nie utonie. Zepsuje się nagle.

    ***** tak, jest, nastąpi Ostateczne Trąbienie

    *IV znaczy się, „Suweren” odzyska wzrok i przestaną mu już latać przed oczami faliste linie i romby zamiast kwadratów.

    * VII archanioł (w granicach swojego prawa, jak wyjaśnia Jaroslav Haśek) Franciszek, zjechał między ludzi z drucikami do ręki.

    * VIII przedstawienie sytuacji krakowskiej „w tych dniach szczególnych”, za pomocą wiadomego okna.

    * IX od tamtej pory, pisoidom się znacznie pogorszyło. Jak kto pokropiony – nie ma ucieczki.

    * X no, się nie da objąć rozumem, jak rozum w żelazie szlifowany, do rączki druciki, sumienie motorka, i sie stoi w mrocznym tłumie, którmu linie proste falują, a kwadraty rombieją.
    „A wszystko to ty” mówi do żelazem szlifowanego pisorozumu Wieszcz.
    Mówi z uprzejmości, żeby nie było, że nie powiedział. Bo, że NIE ZROZUMIĄ, to wynika z przepowiedni.
    Nic nie szkodzi, a nawet bardzo dobrze, że NIE ZROZUMIĄ. NA SPOSÓB SZCZEGÓLNY.

    Będzie jak ma być: system doskonały się doskonale rypnie.

  268. @Tanaka
    Wszystko się zgadza. Grechuta śpiewał piknie (jak to Grechuta), ale profetyczny opis, który rozłożyłeś na czynniki pisowsko-archanielskie są autorstwa Józefa Czechowicza, a wierszyk nosi tytuł „Przemiany”. Przepraszam za ten wtręt, ale autorzy mają prawo do nazwiska, nie tylko aktorzy i piosenkarze.

  269. @Tanaka

    I napuściłeś mew a one teraz jeżdżą tymi chevroletami…

    @ozzy

    Dzięki, zaraz zobaczę

  270. anumlik
    31 lipca o godz. 10:55

    Nic nie przepraszaj,, bo mówisz jak się należy. Grechuta uprzytomnił pięknym sobą tekst światu, więc co mu się należy to mu się należy, jako artyście i predstawiaczowi. Józef Czechowicz nie miał pewnie tgo rodzaju artyzmu w sobie jak Grechuta, bo by sam osobiście i scenicznie uprzystępnił, ale miał artyzm tekstowy. Co było konieczne artyście scenicznemu, a bez niego bodaj leżałoby kartą w szafie, jak to często mają teksty.
    Dlatego Józefowi Czechowiczowi mówimy słuszne: dziękujemy-dziękujemy! A powiedzilibyśmy nawet po czesku: jeszte jedna – jeszte jedna! , gdyby było to uzasadnione.
    Ale nie powiemy mu: papież-łupież, mimo, że z dowcipu zaśmiewały się tłumy. Zasadniczo, te same, co obecnie stoją naprzeciw Franciszka i naprzeciw pisopaństwa, pod postacią „Suwerena”. Albo jakoś tak.
    Są o bowiem takie same tłumy, jak te występujące w niebieskiej książeczce.

    Te słowa prorocze piszę, zasadniczo, z kibla. Wyznając falujące linie niestrawności w kontakcie z produkcją Nadkremówek na okoliczność papieża Franciszka, pomimo tego, że on się nieco różni od Świętego Ojca Świętego. Różni się chyba za mało, bo tłum patrzy na kwadraty, a widzi romby.

    Alleluja i do przodu skroś tramwajami w poprzek !

  271. Mag nadnarwiańska

    i każdy, komu niewstrętne jest oglądanie cudzych fotek.

    No więc, mag, zgodnie z planem pojechałem pociągiem do Słupska, stąd – rowerem w okolice nadmorskich Orzechowa i Poddąbia, z zahaczeniem w drodze powrotnej o Ustkę. Głównie chodziło mi o wysokie klify, na których nie byłem tak dawno, że zapomniałem, jak wyglądają – ze trzy lata temu. W Poddąbiu, gdzie byłem w 1951 na kolonii, chodziliśmy po wyrzuconym na brzeg niemieckim minowcu. W 1967 sporo jeszcze na poziomie wody po nim zostało.

    Ustka jest taka sama jak Ustka, Odessa, Szanghaj, Monte Carlo. Za to pola – niepowtarzalne w świecie: jeden cudowny, ukwiecony ugór. A drogi polne – marzenie rowerzysty.

    Jada na woda, bo mi wczoraj nogi w dudę wlazły.

    https://lh6.googleusercontent.com/-u8NhIPA2CIw/V53FUToNKOI/AAAAAAAAJkc/0DJ–K3beR0UKLUTzbVlj6OilL4XdkAeACL0B/w899-h541-no/2016-07-30%2B13.12.27.jpg

    https://lh4.googleusercontent.com/-Xm7anEYCzHw/V53FUhm1EHI/AAAAAAAAJkg/CqaIuVo5QiQKBf7DbjIk66GzquoWHCTLwCL0B/w899-h541-no/2016-07-30%2B13.15.07.jpg

    https://lh6.googleusercontent.com/-VKnZsz7rBCU/V53FUaSRhrI/AAAAAAAAJkY/lbm1m-OdB1MJz6lDJ_GRSwWC-IBbLXV3gCL0B/w899-h541-no/2016-07-30%2B13.23.55.jpg

    https://lh4.googleusercontent.com/-hMi3Lx8-OKE/V53FU2_zGyI/AAAAAAAAJkk/eWkR31xZBY0ssPEWtT3y7CReNzq5nVaNQCL0B/w899-h541-no/2016-07-30%2B15.31.07.jpg

    https://lh4.googleusercontent.com/-jt17v9cZjc4/V53FU7Nt-1I/AAAAAAAAJko/S0VWpQMTyiMVsg3qQxJWRLtfs1h0zl5wgCL0B/w899-h541-no/2016-07-30%2B15.31.33.jpg

    https://lh4.googleusercontent.com/-88HXdqkCtss/V53FdskLm5I/AAAAAAAAJlQ/4FL3s1uxkh02eFw2RUWkhYFXoylWsn-iwCL0B/w960-h540-no/DSC02939.JPG

    https://lh3.googleusercontent.com/-qo8OSChFZz8/V53FeRRp-NI/AAAAAAAAJlQ/8S06X_iKwZEVKeuUy3FVNBkHhvSCXMmMwCL0B/w962-h541-no/DSC02942.JPG

    https://lh4.googleusercontent.com/-tlCGf-vI6oI/V53FeZKgdeI/AAAAAAAAJlQ/AR3FT9aOjV0Bnu4t4500XXmg6hXcsclTgCL0B/w960-h540-no/DSC02944.JPG

  272. @@Tanaka, anumlik
    A to chyba najbardziej liryczny, słodko-gorzki Grechuta w jednej z najpiękniejszych, moim zdaniem, piosenek o miłości. Mistrzowsko połączył wiersze Czechowicza i Micińskiego i wyszło w jego śpiewaniu cudo.
    Pamiętam że u nas na polonistyce modny był taki bon mocik o facecie który miał powodzenie u dziewczyn, bo „ładnie panienkom Grechutki prawi”.
    https://www.youtube.com/watch?v=_KA2jLGf7GM

  273. @pombocek
    31 lipca o godz. 11:55

    Jakie piękne zdjęcia, pombocku, cudo. I najbardziej ulubione polne drogi.
    Tymczasem przenoś moję duszę utęsknioną…

  274. ciekawe, jak policzono dzisiejszych pielgrzymów w Brzegach…wyszło im 2,5 mln!
    Sukces! Sukces! Sukces!

  275. @ozzy

    My też tu mamy coś takiego

    http://www.autoworld.be/onthaal

  276. @pombocek
    Toś ty się, pombocku, nieźle musiał wczoraj napedalić, ale foty ci wyszły prześliczne.
    Na tej drugiej z klifu moje sokole oko chyba dostrzegło sam czubeczek koła od roweru (z prawej strony).
    Pola ukwiecone – odlot, a Ustka niczego sobie.
    Ech, zawsze chciałam mieszkać gdzieś nad morzem albo zakochać się w leśniku, a wyszło jak wyszło.
    Może nie dość mocno chciałam i dałam się ponieść fali, jaka mi się trafiła. Ale tak bardzo sobie nie krzywduję.
    W podzięce za te obrazki specjalnie Tobie dedykuję piękną Grechutkę, co ją wyżej zalinkowałam.

  277. Mag

    Tak jest, mag, to mój rower – w ostatniej chwili zdążyłem zahamować.

  278. Ozzy
    Oj, tu by Ci się spodobało, w Muzeum Motoryzacji i Techniki w Otrębusach pod Warszawą
    https://www.youtube.com/watch?v=a_jrYmXMyDQ

  279. Mag

    Dziękuję, mag, za Grechutę. Uciekam od muzyki jak od święconej wody – cisza mnie wypełnia, nie hałasy – ale Grechuta to insza nuta.

  280. @mag

    witam serdecznie;
    Otrebusy, nie wiem dlaczego ale wpada mi „Mazowsze” do ucha – ten super kicz PRLu.

  281. Konstancja
    31 lipca o godz. 12:17

    ciekawe, jak policzono dzisiejszych pielgrzymów w Brzegach…wyszło im 2,5 mln!
    Sukces! Sukces! Sukces!

    Przedwczoraj – 500 000
    Wczoraj – 1 000 000
    Dzisuaj – 1 000 000

    Co daje razem – 2 500 000

    Widisz jakie to proste?

  282. @pombockowe piekne fotki przypominaja mi moje urlopowe szwedzkie, poludniowo-zachodnie, landszafty – Skåne (Österlen) nad Baltykiem.

  283. ozzy
    Słusznie ci sie kojarzy. Dwór w Karolinie, siedziba Mazowsza jest w Otrębusach, gdzieś z boku.
    A muzeum bardzo fajne, byłam tak kiedyś z wnukiem

  284. Coś mnie wzięło na słuchanie muzyki z lat 80, taki Billy Idol, hee hee, linku nie dam bo wszycy by pouciekali 🙂

  285. mag
    31 lipca o godz. 12:02

    tak jst !

    Mnie strzeliła w kocioł totalnie odjazdowa „Lokomotywa”, z MaryLLą R. – spektaklowa i logplajowa,, z fantazyjną miękką, odrealnioną grafiką w klimatach hippie, nie pamiętam już czyją – Dudzińskiego, Lutczyna, Dwurnika?
    Chciaż Dwurnik to jest bardziej Topor.

    Łoj tak, „grechutki” działały na panienki i ich sukienki.
    Wiem po sobie, jako nieposiadacz sukienki.

    Ten utwór Grechuty miałem może nie za liryczność, ale jakąś mroczność, pięknie podaną: ostrzeżenie, lęk, celność ujawnienia w połecie druta z mózgu do ręki.

  286. NeferNefer
    31 lipca o godz. 14:05

    Mnie czasem też co weźmie, na 80.
    Z tym, że niekoniecznie na dekadę lat, a na wiek: Fogga Mieczysława.
    Onegdaj miałem słabe pojęcie o tym, że przed wojną Mieczyław Fogg pływał i ozdabiał swoją osobą, oraz kolegów, polskie transatlantyki, wywożące ludzi głównie jednokierunkowo: z nadwiślańskości w hamrykańskość.
    Głos, postawę i urok męski miał Fogg bardzo należyty. Dla pań, w tym może zwłaszcza pań z kabin klasy I, bywała ostatnia okoliczność, by ulec urokowi przed przybyciem na brzeg obcy i niekoniecznie nadwiślański.
    Głoss Mieczysława Fogga, maniery sceniczne i sposób podania, czarowały liczne pokolenia pań w wieku dowolnym, może zwłaszcza, z czasem, emeryckim i homeryckm, ale i licznych panów oraz i brzdąców.
    jako brzdąca, nauczył mnie odróżniać dobrą piosenkę i jej interpretację, od lichej.
    Jak mam do wyboru muzycznego Dodę i Fogga, to Fogga wybieram muzycznie, natomiast Doda może się nadać pozamuzycznie.

  287. pombocek
    31 lipca o godz. 11:55

    To są same boziośliczności krajobrazowe. Z których największym paciorkiem obdarzam klifośliczność.

  288. @pombocek

    Droga sliczna piaszczysta, to nie tylko dla rowerowcow marzenie, ale i dla koni tez. Ile razy takimi polnymi drogami, glownie na Podlasiu, jezdzilem, to nie policze. Maja takie piaswzczyste polne cudenka drogowe to do siebie, ze sie na nich nie spotyka licznego towarzystwa i mozna sobie pojechac leniwym stepikiem, wypatrujac skowronkow na niebie, albo dla odmiany dac czadu, czyli pognac co kon wyskoczy. Popatrzylem i sie rozmarzylem, tonac we wspominkach.

    A klify przecudnej urody i plaza pod nimi pusta taka… ze az nie do uwierzenia, jaka pusta.

  289. @Tanaka
    W „Twojej postaci” czuję słodko-gorzką mroczność, bo i taka jest miłość, nieprawdaż? Czają się w niej cenie, czasem boli.
    A skoro już jesteśmy w temacie, to drugą piękną piosenką (choć nie aż tak) jest dla mnie „Jej portret”, ale koniecznie w wykonaniu Meca.
    Zaraz ci podeślę.
    A Lokomotywa – Odlot! Chyba Dudzińskiego była grafika, ale głowy nie dam. Można wyguglać.

  290. @Tanaka
    31 lipca o godz. 14:29

    O Foggu nie mam nic mądrego do powiedzenia ale Doda to dla mnie esencja wulgarności i złego smaku. Od tępego wyrazu twarzy i tego co się z niej wydobywa po strój i zachowanie. Omijam szerokim łukiem, otrząsając się z obrzydzeniem. Pozamuzycznie też na nic.
    Ale taka na ten przykład Grace Jones…;)

  291. @NeferNefer

    Billy Idol – wczoraj slyszalem gdzies z glosnikow jego hit „White Wedding”, ktory
    zadomowil sie w mojej glowie. Bylem na jego pozniejszym koncercie ale to juz nie to.
    „Rebel Yell”, ” Cradle of Love” i to chyba juz wszystko, co pamietam z repertuaru B.Idola.
    W owych czasach, a jestem jego rowiesnikiem, nosilo sie takie skorzane kurtki Schotta w stylu Ramones – obecnie produkuje tez inna firma „Straight to Hell”.
    A byla to koncowka lat 70.
    Co za czasy!

  292. Coś zebrało mi się dziś, na muzykę. Pardą
    ‚https://www.youtube.com/watch?v=fpwVQtXNnAs

  293. Zajrzalam na ten blog, ktory z wielu wzgledow musialam chwilowo czy na zawsze opuscic, oczekujac jakis komentarzy z wizyty papieza Franciszka. A tu poza wzmianka chyba dwoch osob – nic. Chyba, ze przoczylam, bo lecialam szybko od konca i zauwazylam jedynie takie mile zycie towarzyskie.
    Jakby nie patrzec jest on osoba polityczna w skali globalnej a jego inne spojrzenie na religie, kk jest interesujace niezaleznie od tego, czy widzimy w tym naiwnosc, dobra wole, czy cynizm. Wszak nawet ateisci nie zyja w kloszu, tylko w oceanie ludzi wierzacych w to, czy tamto.
    Nieco sie zawiodlam.

  294. @Tanaka
    „Szalona lokomotywa”, z której Grechuta i Rodowicz stworzyli na płycie większość piosenek śpiewanych w musicalu Krzysztofa Jasińskiego w teatrze STU, powstała w mojej obecności, w roku 1976, na festiwalu w Nowej Rudzie. Dwa tygodnie trwały warsztaty teatralno-kabaretowo-piosenkarsko-poetyckie, organizowane przez ZSP. Byłem szefem programowym tego festiwalu. Oprócz hasła numer jeden – Lepsza nowa ruda niż stara blondyna, królowały Witkiewiczowskie zawołania z „Szalonej Lokomotywy”. Jasiński rok później wystawił po raz pierwszy publicznie „Szaloną Lokomotywę” w Krakowie, a fragmenty z piosenkami tworzącymi płytę (piątą) Marka Grechuty i Maryli Rodowicz zostały nagrane w warszawskim studio Polskich Nagrań. Wtedy też – po niezbyt udanym występie w Opolu – swój głos w Nowej Rudzie szkoliła na warsztatach muzycznych Hanna Banaszak z zespołem „Sami Swoi”. O matko z córką, jak ona piłowała po fąfnaście razy niektóre pieśniczki. Słuchać nie szło.

  295. Ojej 🙁 Ciocia @zyta znowu strofuje ateistów. Papież w dom, bóg w dom, ciociu 😀

  296. @zyta2003
    Po prostu sobie tutaj oddychamy od wrzasku i zgiełku, choć dobrze wiemy, co w trawie piszczy i nawet o polityce rozmawiamy od czasu do czasu, całkiem obszernie i sensownie.
    Ale o wizycie papy Franciszka powiedziano i napisano już tyle, że chyba chwatit.
    Wpadaj tu nieraz, to sobie odpoczniesz po boksowaniu się z mądralami np. u Passenta.

  297. anumlik
    O kurde, a ja wprost uwielbiam Banaszek.
    Aż trudno mi uwierzyć, że tak się „męczyła”. Może z powodu ambitności piłowała, żeby wypiłować?

  298. Tobermory
    Papież z domu (bo już wyjeżdża), a bóg z nami
    albo – papież z domu, koniom lżej.

  299. @mag

    ani Demarczyk czy Grechuta….
    z Polski do mnie trafialy najbardziej formacje
    typu Brygada /Brygada Kryzys a nawet dawniejsze grupy Klan czy tez Romuald i Roman

    „To co czujesz to co wiesz” Brygada Kryzys (nowa wersja) Brylewski, Lipinski
    https://www.youtube.com/watch?v=LkPrclUezV0

  300. @mag
    Banaszak???? nie znam
    ale za to bardzo a to bardzo lubie Kore Jackowska i jej glos

  301. Franciszek Franciszkiem ale rezydent dorżnął Trybunał Konstytucyjny, długopisem.

  302. @mag
    Bez pracy nie ma to tamto – jak mówią. Oczywiście, że z powodu ambitności. Miałem okazję słuchać i oglądać próby różnych – także znanych i uznanych – wokalistów podczas warsztatów. Po kilka godzin „piłowali” jedną czy dwie frazy. Te warsztaty to wówczas (połowa lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku) było coś więcej niż szkoła muzyczna. Wrocławska, krakowska, katowicka, lubelska czy toruńska – szkoły jazzu i muzyki rozrywkowej powstały kilkanaście, kilkadziesiąt lat później. Patronat ZSP (później SZSP) to było coś, czego w żadnym innym kraju w „demoludach” nie było. Nie na darmo mówiło się (i mówi, choć nie w towarzystwie towarzyszy „nowej zmiany”) o roli jaką tzw kultura studencka wówczas odegrała. Teatr STU Jasińskiego działał pod patronatem ZSP, Maryla Rodowicz, Marek Grechuta, Ewa Demarczyk, Hanna Banaszak – że wymienię pierwsze z brzegu nazwiska – debiutowali na festiwalach kultury studenckiej – w Krakowie, Wrocławiu, Warszawie, na FAMIE w Świnoujściu. Ech, to były czasy 🙁

  303. @ozzy
    31 lipca o godz. 15:39

    Ja sobie tu robię koncert różności na youtube poza blogiem, też mnie coś dzisiaj wzięło muzycznie. Czasy były fajne, nawet dla takich z podstawówki w tym czasie;) Nazwę kurtek znam z opowieści rodzinnych.
    Lubię Billy Idola, ma świetny głos. Tylko nijak nie mogę uwierzyć że taki z niego twardziel, podobno był troskliwym synem.

  304. @ozzy, z godz. 16:15
    Nie znasz Hanny Banaszak? To poznaj:
    https://www.youtube.com/watch?v=2NXKYI9WnA8

  305. @anumlik

    dziekuje : )

  306. lonefather
    31 lipca o godz. 15:25

    „…az nie do uwierzenia, jaka pusta.”

    Jak nie, jak tak..?!
    Już Autor się sprawą fachowo zajął:

    „Taka pustka, taka pustka,
    Po kapustce taka pustka,
    Wziął kapustki kęsek w ustka
    I już, już zimny trup.”

    Żeby udowodnić, że jest fachowy i się nie obcyndala, dodał Autor część konkluduącą:

    „Gdzie rozpustka,
    Gdzie rozpustka,
    Po kapustce taka pustka,
    A ja blada jak wypustka,
    W pustce tup tup tup tup… „

  307. @ozzy
    Też Banaszak
    https://www.youtube.com/watch?v=RpYtBsvS5VI
    @anumlik
    No jakże! Przeca ja to wszystko znam/ pamiętam a autopsji.
    Ech, byli czasy…

  308. Łomatko, Z autopsji

  309. @Zyta

    Jesli sie rozchodzi o Franciszka, to bedzie warto komentowac, gdy sie okaze co z tego co powiedzial pozostanie, a dkladniej wywrze, o ile wywrze jakis wplyw na polski kosciol katolicki.

    Poniewaz raczej nie wywrze, to i komentowac nie ma czego.

  310. NeferNefer
    31 lipca o godz. 15:31

    „…co się z niej [Dody] wydobywa…”
    W zasadzie, to się z niej guma wydobywa.
    Wiem jak jest, bo sprawdzałem. Znaczy, porównałem fotki bez gumowych cycków, z.

    Zaiste, znamienne jest „na sposób szczególny” to, że w ogóle nie kojarzę, co rzeczona „śpiewa”. Pomimo tego, że lat temu kilka podjąłem fachową pracę badawczą, by kojarzyć. Właściwości jej produkcji są takie jak eteru: od razu ulatuje w niebyt.
    Jedyny czynnik, jaki chwilowo powstrzymuje ulecenie w niebyt jest reakcja chemiczna z gumą.
    Zagadnienia te szczegółowiej znają fachowi chemicy. Sądzę, że mogą na to rozpisać odpowiednie wzory i zrobić redoksy.
    Natomiast wersja dla niefachowców w branży chemicznej jest taka, że jak Doda wywyja na scenie gumą w cyckach, tyłku, policzkach i wargach, to chwilowo zmniejsza tempo ulatywania jej produkcji w niebyt.

  311. Mnie bardziej interesuje to zapowiadane przykręcanie śruby przez PiS, po NATO i ŚDM.

  312. @@@ mag, Tanaka, Fogg

    Gdy mieszkalem w umeczonej, to ilekroc sie na platana napatoczylem, to mi sie zaraz samo narzucalo, o „panu i pani co to pod platanaem w parku”… Tak sie wdrukowalo to ciagle i ciagle powtarzanie, tej piosenki sentymentalnej.

    Z tej traumy pamieciowej wyleczylem sie w Londku. Tu po prostu cale ulice z obu stron sa poobsadzane platanami, o parkach nie wspominajac, ze jest ich za duzo i sie „pani z panem” rozmyli i znikneli z mojej glowy w platanowym natloku.

    W tych oto okolicznosciach przyrody z Foga pozostala mi juz tylko anegdotka:

    Po kolejnych wykopaliskach w Egipcie Profesor Michalowski przywiozl do kraju mumie jakiegos faraona. Rozwijaja ta mumie z bandazy powolutku i ostroznie i coraz wiecej mumii sie odslania. Gdy juz odwineli jedna reke, zdumieni naukowcy widza, ze mumia kiwa palcem… No i sie jeden profesor nachylil i sie wsluchuje:

    A mumia sie pyta: Czy Miecio Fogg to jeszcze u was spiewa?

  313. NeferNefer
    31 lipca o godz. 15:31
    Grace Jones jest podobno postacią czaderską, odlotową oraz całkiem czarną.
    Tak twierdzą jej fani widowiskowo-koncertowi.
    Co do tego trzeciego, to sam to zauważam. Oraz to, że jest, albo co najmniej była, wielkie zgrabności i giętkości.
    Coś z czaderskości też łapię, ale jest to jakieś półnijakie. Zapewne dlatego, że znam Grace Jones z jakichś fragmentów, właściwie najbardziej obrazowo z Jamesa Bonda, w którym była bardzo fajowa. Oraz koncertu, ale telewizyjnego, plus tu i tam z jakichś piosenek.
    Niestety zapewne, nie znam jej bezpośrednio. „Wierzę więc w człowieka, koleś”, ufając, że jej fani wiedzą, jak jest. tym bardziej, że sam dostrzegam dla wiary przesłanki.

  314. @anumlik

    poznalem wowczas teatr plastyki Leszka Madzika, „Kana” niezyjacego juz Duczynskiego (wystepowali w Edynburgu) a co do SZSP (ZSP,ZMS,ZMW) pamietam slynny protest Konrada Bielinskiego w 1973 r, kiedy to ZSP wcielono do wspomnianej organizacji, no i pozniejsze bojowki SZSP ktore nachodzily spotkania TKN.

  315. mag
    31 lipca o godz. 15:27

    Otóż to, przenajnadwiślańska mag. „Jej portret” i Mec. i jego kapelusz.
    Jak sobie przypomnę, to dostaję wszcząsu. Tym bardziej, że mi się wtedy przypominają panienki, które sobie wtedy oprawiałem w ramy tego portretu.
    Tak trzeba.
    A Mec to, właściwie, facet od jednego przeboju. Ale nic nie szkodzi, dla mnie. Bo jemu to mogło przeszkadzać.
    No i gdzie teraz kto takie przeboje wymysla i produkuje? No nigdzie. Albo w Biłgoraju, ale tam grajo na jedno nute.

  316. anumlik
    No i się wzruszyłam, jak wspomniałeś m.in. o Famie.
    Debiutowala tam też”Koncertem na dwa świerszcze” Magda Umer. Pamiętam jak jej sekundowaliśmy, bo była na naszym roku.
    https://www.youtube.com/watch?v=9BMQt82Ctv0

  317. KONTRREWOLUCJI KACZYSTOWSKO KOSCIOLKOWEJ dzien 280 c.d.

    (dla @NeferNefer bo sie pyta)

    Na pamietnym zjezdzie PiS, nadkaczalnik juz dal sygnal do ataku, oglaszajac koniecznosc rozprawienia sie z rebelia.

    Cytowac nie bede, kazdy moze sobie znalezc, a jak nie znajdzie, to niech sprawdzi w czerwcowych kontrrewolucjach.

    Franciszek wyjezdza dzis, lub juz wyjechal i niezawodne „W Sieci” juz przystapilo do dziela, czyli rozpoczelo cos na ksztalt przygotowania ogniowego, do rozprawy z opozycja, o ktorej od czerwca wiadomo juz, ze jest rebelia

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,20479457,wsieci-ekipa-pis-na-celowniku-opozycjonista-twierdzi-ze.html#MTstream

    I co mamy?

    Ano „rebelia” nie tylko sie buntuje, ale jeszcze chce pozabijac wierchuszke PiS.

    Jak sie popatrzy na okladke to widzimy Jaroslawa Kaczynskiego widzianego przez lunete karabinu snajperskiego.

    Fajne co?

    Rebelia bedzie zabijac, wiec zanim zacznie nalezy ja unieszkodliwic. Takie jest przeslanie i informacja, ktora „W Sieci” juz sieje we lbach zwolennikow PiSu i beneficjentow 500+.

    Tak sie robi medialne przygotowanie do docisniecia sruby. I prosze zaczelo sie jeszcze zanim papa Franek opuscil „umeczona”.

  318. anumlik
    31 lipca o godz. 15:51

    Jak ty całe dwa tygodnie szefowałeś, to Ty byłeś na całej połaci śnieg I na rudą i na blodynę.
    natomiast ja byłem na świeżą Banaszak pies. Co spojrzałem, to mi normalnie ślina.
    Co było, zdaje się, zjawiskiem pogodowym: była narodowa pogoda na Banaszak. Jej matowy, sensualny głos, to cudo. Plus buźka w ciupek i buziaczek sam się prosił. A jak buźka to i figura adekwatnie apetyczna.

    Do tej pory, czasem to nie moge na Banaszak (świeżą) zerknąć, bo mi sie koncentracja na czym innym psuje.

    Dobre czasy i ich prawda ekranu.

  319. mag
    31 lipca o godz. 17:07

    Jacie ! A Olga Lipińska była jakoś wyżej chyba, i na innej uczelni. Ale z Famy się ona wzięła i wyrosła i urosła, że aższsz..!

  320. @Tanaka
    🙂 😀 🙂
    Masz rację. Prawda ekranu. Ona przysłania (i przysłaniała) prawdę prób bez makijażu, z przepitym (często) głosem. Hania się szanowała, przyznaję i była bardzo pilną i bardzo wymagającą od „Samych swoich” wokalistką. Ale żebyś Ty niektóre inne panienki – gwiazdy jednej piosenki i jednej nocy – słyszał i widział 🙁 Łoł. A Banaszak Hanna wywołuje wspomnienia, oj wywołuje.
    https://www.youtube.com/watch?v=H7KlgBuQH4U

  321. @Tanaczku
    https://www.youtube.com/watch?v=ogzbYt3hIxk
    To jeszcze jedna piosenka Meca, taka sobie niby skromna – „Na pozór”, ale lubię słuchać niepowtarzalnego tembru jego głosu, czuję jakby kot mnie głaskał.
    A ostatnia moja miłość, gdy chodzi o polską muzykę nienajcięższego kalibru, to Ciechowski i Republika. Nic mnie już później jakoś nie wzięło.
    Mogę jeszcze słuchać Muńka Staszczyka i szlus.

  322. @Tanaka
    31 lipca o godz. 16:55

    Ja też nie wiem co ten gumowy produkt marketingowy zapodaje na scenie. Ona tak obraża mój zmysł estetyczny że nie jestem w stanie zdzierżyć.

    Co do Grace Jones to zobacz sam – tylko od razu przejdź do 0.55 bo wcześniej jest bla bla. Niczym nie wywja i nie pokazuje a o matko. Jakim jest człowiekiem, nie wiem, podziwiam za talent i wygląd. Chociaż za tą piosenką akurat nie przepadam.

    https://youtu.be/RYBon06F45A

    Albo to

    https://youtu.be/yvLn_qC7QAs

    wow.

  323. @Tanaka
    Olga Lipińska tom osobna osobliwa osobliwość. Pamiętam jak w 1973 roku przygotowywała koncert finałowy na FAMIE. Głos kaprala, maniery burdelmamy. Jak ktoś się nie słuchał to i w japę potrafiła przywalić. Wymagająca jak cholera. Potrafiła w dwa tygodnie z bandy amatorów (fakt – utalentowanych) stworzyć zgrabny zespół. Te swoje maniery przeniosła do telewizji. Podobno i Kobuszewski kiedyś w japę zarobił, kiedy się postawił Madame Lipińskiej 😉

  324. @Tanaka
    Coś ci się potentego z Olgą Lipińską, bo ona chyba nie wylansowała się na Famie, a poza tym jest starsza ode mnie i od Magdy o dychę.
    Ale kobieta jest super, tak jak super była nieodżałałowana Maria Czubaszek plus minus z tej samej paczki.

  325. anumlik
    31 lipca o godz. 17:26

    Taki los: co się człowiek napatrzy i ten, no, to jego. Ale gdzieżby się tam dość napatrzył na panienki, jak za rogiem następne nienapatrzone. Ech..

  326. Tanaka
    Wróć. @anumlik jako wszechwybalec i wszechmiszcz opowiada o Lipińskiej, która już była na etapie ober szefa na Famie, gdy Magda Umer dopiero zaczynała.
    Może Lipińska sie wzieła z STS? @anumlik bedzie wiedzial na pewno.

  327. mag
    31 lipca o godz. 17:38

    Chybamisię. Niepotentego, bo sama zeznawała, jak bonię dydy, że reżyserki się uczyła Nafamie. A że dychę, to może być. Albo kilka dych. Z tym, że Olga taka, że ma bodaj parę dych jeszcze do przejechania.

  328. @anumlik

    Głos kaprala, maniery burdelmamy.

    Co do glosu … hmmm to zalezy c sie komu z czym kojarzy. Ale burdelmama, zeby odniesc sukces w biznesie, to musiala miec maniery, a nie maniery.

  329. anumlik
    31 lipca o godz. 17:33

    Ale Kobuszewski ma taką japę, że nic, tylko musi zarobić.
    Z drugiej strony, mając taką japę, sam musi temu i tamtemu w japę dać, bo inaczej japa nie ma uzasadnienia.
    I tak, przy udziale japy dwustronnej, działa aktor pierwsza klasa.
    Od przedszkola uwielbiam.

  330. NeferNefer
    31 lipca o godz. 17:29

    Szastam sobą w podziękowaniu za namiar, ale teraz nie obejrzę, bo zmykający być muszę.
    Jak przestanę musieć, to obejrzę. I hołk !

  331. lonefather
    31 lipca o godz. 17:00

    Bardzo okolicznościowe.

    Na czym polega też egipska mumia, wyjaśnił Tadeusz Chyła.
    Jest to pomyślna wiadomość dla Polski i Polaka, czego nam bardzo trzeba, w obliczu rycia pod nami przez Unię, na czym się zna nasza delegantka w powiecie w Brukseli @NeferNefer:

    Dwaj znakomici uczeni, w Gizeh czy też w Chartumie,
    nałogowo spod ziemi wydobywali mumie.
    Kiedyś jeden wykopał i krzyknął: – Ha, ha, ha!
    Oto jest mumia chłopa, czyli mumia fellaha!

    Drugi mumię otrzepał, spojrzał przez okulary:
    – To mumia Amenotepa, pomyliłeś się stary!
    I rzucili robotę, i zaczęli się kopsać
    krzycząc: – To Amenotep! – Nie, poznaję Cheopsa!

    Żarli się niesłychanie, już było z nimi krucho,
    a wtem mumia, jak wstanie, jak ci ich huknie w ucho!
    I każdemu na głowie nabiła dużą śliwkę…
    Spojrzeli staruszkowie: – Ona ma rogatywkę!!!

    To nie żadna pokraka w staroegipskim stylu,
    to mumia krakowiaka, tu nad brzegami Nilu.
    Zaczęli go odwijać, już widna głowa, szyja,
    o, już zaczyna cijać: – Hej krakowiaczek ci ja!

    – Leżymy tu i czekamy, bośmy szumni i dumni,
    co prawda serc już nie mamy, lecz na cóż serce mumii?
    A jakżeż tam w ojczyźnie, czekają na nas do dzisiaj?
    Wtem, jak się nie obliźnie, o rany, ale cizia!
    Brzuch wciągnął, dopiął pasa, już znika za nią w bluszczach.
    Hej, starsza nasza rasa, niż się przypuszcza!

  332. lonefather, ( 31 lipca o godz. 17:12) rozpoczynają się tureckie manewry. Dobrozmianowcy wreszcie nie będą się musieli hamować.

  333. @mag, Tanaka
    Olga Lipińska – cztery lata ode mnie starsza – w 1973 roku, gdy ja poznałem w Świnoujściu na FAMIE, miała 34 lata i za młodzież biegała, podobnie jak ja – trzydziestolatek. A wywodzi się – masz rację mag – z STS-u, gdzie była i aktorką i reżyserką. Szefostwo FAMY (znaczy Wydział Kultury ZMS na Ordynackiej) angażowało Lipińską, jako już uznaną reżyserkę. Magda Umer jest dokładnie 10 lat młodsza od Olgi Lipińskiej.

  334. mohikanin przedostatni
    31 lipca o godz. 17:58

    Nie sadze.
    Sadze, ze na razie bedzie tylko dociskanie sruby.

    „Manewry tureckie” sa zarezerwowane na moment, gdy sie rypnie wszystko i sie wiecej bedzie buntowac niz tylko sama opozycja. Czyli na moment, gdy bedzie grozic wymkniecie sie waaaadzy z lap.

  335. anumlik
    Jak 34 to w porządku.

    Jeśli mnie ten, no, pamięć nie myli, to małżonek starszy, przy małżonku młodszym, mógł mieć lat 34 i się załapać, razem z młodszą połową na „kredyt MM”, czyli dla Młodych Małżeństw.
    Państwo dawało kredysty i państwo spłacało. Większość odsetek.
    Wiem jak było bo ten, no, pamiętam. Że jako młody brałem. I to nawet pod sufit 34 nie podskoczyłem.
    Naród się bogacił i chodził bez gaci. Znaczy, nie miał nawet czasu nałożyć, bo się ciągle mnożył. Cały, panie, Potencjał Ojczyzny wtedy został wypracowany.
    Socjalistyczny plemnik, wraz z małżeńskim jajem, zdrowe były i optymistyczne. Słuchał się też Nauczania Kościoła kat.
    Tera jakieś krzywe, marne i niesłuchające Kościoła kat. Albo – nieuprawiające. Miłości, Ojczyzny.
    Taka Dialektyka Dziejów.
    Ojeju !

  336. Dopiero dziś w nocy przeczytałem najnowszy felieton redaktora Jacka Kowalczyka. Życzę Mu udanego urlopu i dalszych sukcesów na blogu, a także jak najmniej wpisów od pisowskich trolli. Jego nowe żarty o radiosłuchaczach, którzy pytają, więc odpowiadamy, przypominają nieśmiertelną i długą serię dowcipów z Radia Erewań. Przypomnę tylko jeden żart z tej serii:
    -Drogie Radio Erewań, czy po wybuchu bomby wodorowej będę mogła zrobić sobie lewatywę?
    – Owszem, droga radiosłuchaczko, ale pod warunkiem że znajdzie Pani swoją (delikatnie mówiąc!) pupę.