Przyszło nowe. Kiedyś polegnie?

Stara historia jest nudna, bo jest stara, nowo napisana historia jest ciekawa, bo jest nowa, czyli jeszcze nie wiemy, co się wydarzyło. Bo nie wystarczy nie wiedzieć, co się wydarzy. Tak mają wszyscy. A my mamy inaczej: dzięki nowej historii dowiadujemy się, co się wydarzyło, choćby nawet nie miało miejsca.

Tak samo jest z językiem. Stary trzeba zamienić na nowy, zmienić znaczenia słów, stworzyć nową mowę, czyli nowomowę. Dzięki niej można bełkotać bez ładu i składu albo gładko ględzić kręcąc się wokół kilku truizmów, co pozwala uniknąć konfrontacji z kimkolwiek, kto tej nowomowy nie używa. Można nie słyszeć tego, co zostało powiedziane, lub słyszeć coś, czego nikt nie powiedział. „Pana głos nic nie znaczy”, jak raczył zwrócić uwagę opozycyjnemu posłowi prokurator Piotrowicz podczas głosowania w komisji sejmowej.

Tak samo jest z władzą. Stara była nudna, bo już ją znaliśmy na wylot. Była przewidywalna, więc nieciekawa. Większość tych, którzy się pofatygowali do wyborów, chciała czegoś nowego. Nowe jest podniecające, lepsze od starego już przez samą swoją nowość. I przyszło nowe. I okazało się strasznie stare.

Radio_Zalewska

Radio_Macierewicz