Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

20.06.2016
poniedziałek

Ministrowi Błaszczakowi do sztambucha

20 czerwca 2016, poniedziałek,

Pomysł ministra, by ogłosić konkurs na dewizę Policji bardzo mi się spodobał. Zwłaszcza nagroda (Zwycięzca konkursu otrzyma dyplom — tabliczkę z indywidualną dedykacją Komendanta Głównego Policji oraz roczną prenumeratę miesięcznika „Policja 997”). To kusząca oferta, więc podrzucam trzy pomysły. Macie lepsze?

Policja_haslo Policja_haslo2

Policja_haslo3

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 707

Dodaj komentarz »
  1. Ostateczny wynik.

    Walacze 3, Rospier..lacze 0. Nie rozumiem dlaczego ozzy milczy w tOmacie

  2. Dlaczegóż, dlaczegóż przypomniało mi się bardzo nieładne graffiti, fi donc, biję się po łapkach.

  3. „z indywidualną dedykacją Komendanta Głównego Policji”

    Hmm, którego – tego sprzed konkursu, tego, który urzędował w czasie ogłoszenia konkursu, czy tego, który będzie urzędował w trakcie ogłaszania zwycięzcy?

    A co do policji – coś tam z wiernością powinno być w dewizie.

    „Pałający wiernością” proponuję – będzie też ładny skrót.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @ bubekró
    Chyba miało być:
    Pałujący wiernością?

  6. Przychodzi mi do głowy Płaszczak i Szpady, ale jednak za słabe.

  7. Przychodzi baba na policję:
    – Zostalam zgwalcona.
    – Czyli zanim doszlo do gwaltu, napastowano Pania?
    – Nie, na sucho pojechali

  8. Dla oddziałów specjalnych, przychodzących o 6 rano
    „Nie znasz dnia ani godziny”

  9. POLICJA
    Zawsze i wszędzie, ale nigdy nie tam, gdzie trzeba
    (stare ale jare)

  10. mniej wiesz, krócej będziesz przesluchiwany
    ( już z dość długą brodą…)

  11. ale autko prima sort, przewiewne, w sam raz na lato, co przy nieprzewiewnych mundurach jest jak znalazł

  12. A te stare milicyjne mundury nadal takie same, jak znalazł (chyba się nie mylę?)

  13. Czuj Duch Święty!

  14. Policja drogowa – twój fotograf

    Dat veniam corvis, vexat censura columbas

  15. Może „Totus Tuus”? Trzeba umieć czerpać z dobrych wzorców:
    http://www.koscielna-sluzba-porzadkowa-archidiecezji-warszawskiej.pl

  16. Paly zamiast kropidel
    Aczkolwiek ,,palujacy wiernoscia” jest moim faworytem. Wiernoscia z opcja na miernoscia?

  17. „Bijące serce Suwerena”
    „Nie z ZOMO ani z Woli jeno z tego co Was boli”
    „Serwis hamburgerowy”
    „Nikomu nie damy pobić naszych pał”
    „Pierwsza kratka gratis”
    „Pałą w stronę klienta”
    „Fikasz? Jak Blida znikasz!”

  18. @ Płynna rzeczywistość

    Dobra wiązanka. Tylko tego z „serwisem hamburgerowym” nie chwytam.

  19. Niech będzie pochwalona kiszona kapusta i surówka coleslaw.

    Nie udzielam się, ale jestem tu z Wami i piszę, bo chcę się podzielić niewiarygodną wiadomością, którą zobaczyłem na Flądrze, wchodząc dla beki. I opłacało się, bom się nieźle uśmiał.

    Złe wieści dla ateistów! Naukowcy udowodnili, że uczestnictwo we Mszy św. dobrze wpływa na zdrowie!

    No to ateiści i wszyscy ci, którzy uważają religię – zwłaszcza chrześcijańską – za opium dla ludu mają problem. I to poważny. Okazuje się, że tak ubóstwiana przez nich nauka udowadnia, że religia i praktyka religijna ma bardzo dobry wpływ na rozwój człowieka.

    Najnowsze badania nie pozostawiają złudzeń – chodzenie do kościoła ma mnóstwo plusów. Uczestnictwo w obrzędach religijnych gwarantuje nie tylko przeżycia duchowe, ale także zmniejsza ryzyko zgonu.

  20. Mało oryginalne, ale co tam, przypomnę, na policyjne motto w sam raz:

    Every breath you take and every move you make
    Every bond you break, every step you take, I’ll be watching you
    Every single day and every word you say
    Every game you play, every night you stay, I’ll be watching you

  21. Schild und Schwert der Partei

  22. „To serve and protect”, „We serve and protect” i inne podobne warianty.

  23. obalamy wiarą
    badamy spowiedzią
    jesteśmy psyświęte
    miłością rozdęte

  24. @plynna rz.

    u nas /Szwecja/ tego typu pojazdy, moze nie z takimi oponami pancernymi, uzywaja ciecie (gospodarze domow)

  25. we serve bozi
    tym bandziorom grozim
    we protectbiskupa
    czarna nasza dupa

  26. —–mozna sprzedawac hamburgery, lody, lapac bezpanskie psy i koty (HYCELJA)…

  27. Żorż Ponimirski
    21 czerwca o godz. 8:56

    Zła wieść dla onych naukowców: na człowieka wpływa WSZYSTKO, od poczęcia poczynając. Więc odkryto dawno odkryte. Chyba że to w ramach akcji zaganiania owieczek do stajenki. Dla Boga – jednak przykrość, że parę owiec pójdzie nie dla niego, lecz – dla zdrowia.

  28. @snakeinweb
    21 czerwca o godz. 8:37

    „dwa wieśmaki, sałatkę i napój” zażyczyła sobie onegdaj podróżująca pociągiem rządowa koleżanka ministra MSWiA. Zamówienie do pociągu dostarczyli na polecenie szefa dwaj wrocławscy policjanci.

  29. Z bożą pomocą walczymy z przemocą

  30. Jak nie kijem to pałką

  31. @ Tobermory
    Dziękuję za wyjaśnienie. Nie znałem. Choć to jakieś typowe. Pamiętam BOR-owców chodzących z torbami z zakupami za Fotygą i parę innych podobnych historii.

  32. @Tobermory

    Z boza pomoca walczymy z przemoca

    nr 1

  33. POLICE 3

    Znak drogowy na trasie Siedlice- Police. „All roads lead to do police (state)”

    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/35/Wik_Pce_SDC17922.JPG/180px-Wik_Pce_SDC17922.JPG

    Siedlice to wies. Po prawdzie, Zedlitzfelde. Nie zadne tam Siedlice.

    A Police po prawdzie jak sie zwaly, zanim Gomulka te ziemie odzyskal? No jak sie zwaly. POLICE przeciez

    To wlasnie dlatego miasto i gmina POLICE pozostana na zawsze wsrod nas, Polakow. POLICE gmina i miasto, udowadniaja slusznosc Ukladu Jaltanskiego.

    POLICE za Miemcow, POLICE za wyswobodieli od Miemcow. To cos o czyms musi swiadczyc. I swiadczy.

    Honorowy Obywatel Gminy Police:

    Ryszard Kaczorowski (ur. 1919 r.- zm. 10 kwietnia 2010 w Smoleńsku)

  34. 🙂
    juz widze takie billboardy krajowe
    ___________________
    ******* Z Boza pomoca walczymy z przemoca************

    propozycja wizualna
    (fotki policjantow , gdzies w dali taka swiatlosc, ktora reflektuja twarze policjantow
    a ponizej roznej masci kryminalisci czmyhajacy w ciemnosc – moze byc w stylistyce pisemek Swiadkow Jehowy + z lat 50-60 plakatow)

  35. @Żorż Ponimirski
    21 czerwca o godz. 8:56

    Najzdrowsi powinni być zatem księża, mnisi i zakonnice.
    Najdłużej jednak żyją podobno fizycy.

  36. ZAWSZE NA MIEJSCU

    Takie ujecie zawsze sie sprawdzi, bo jest uniwersalne i zawsze pod reka, zeby sie okreslic, lub gdy trzeba bedzie sie wytlumaczyc.

    Wtedy, gdy beda i wtedy gdy nie beda na miejscu.

  37. Co do policji to ja mam po uszy. Tak było dzisiaj rano w drodze do pracy, musiałam przejść przez ten kordon.

    http://deredactie.be/cm/vrtnieuws/videozone/nieuws/binnenland/1.2690634?playlist=7.39637

  38. @NeferNefer
    21 czerwca o godz. 11:05

    Zawsze gotowi… się spóźnić.

    Obywatel ma widzieć, na co idą jego podatki, a ty narzekasz 🙄

  39. @lonefather, z godz. 10:30
    Z całym szacunkiem do tłumaczenia, wolałbym CHWILĘ PO – NA MIEJSCU. Policję jestem gotów polubić, państwa policyjnego – nie!

  40. @Tobermory
    21 czerwca o godz. 11:11

    Bo ja nie płacę podatków:)

  41. Łubudubu, łubudubu, niech żyje Nadprezes Oberklubu!

    Nie lękajcie się! Już my się wami zajmiemy!

    Proponuję również nagrodę specjalną: laurkę namalowaną przez Nadprezesa.

  42. Okradli?/pobili?/zgwałcili? Bóg tak chciał.

  43. @anumliku

    Dewiza, to dewiza, im prostsza tym lepsza. Bo przedrostki, przyrostki, przymiotniki, czy czasowniki pomocnicze zawsze tworczo dodac mozna, w zaleznosci od biezacej potrzeby.

    Co do reszty, pelne 100% zgodnosci mamy i az mi sie glupio robi, gdy o tym pisze.

  44. Heh, po ostatnich „naukowych” doniesieniach o chodzeniu do kościółka i modlitwie na klęczkach, mam dla Was kolejną perełkę informacyjną. Tym razem kleszki wymyślili ładowarkę o dźwięcznej nazwie Powerbank Power of Spirit. W opisie tego urządzenia, które pewnie wyjszło spod ręki samego boga, czytamy: Zwiększony zasób energii uzyskujemy przez kontakt z Duchem Świętym, modlitwę, spotkanie z drugim człowiekiem, nowe doświadczenia. To powinniśmy mieć na myśli mówiąc: Power of Spirit. I kosztuje tylko 39.90.

  45. Doniesienia Żorża, potwierdzają, że niezadługo, zginie ostatnia szara komórka błąkająca się jeszcze w narodzie.
    Czarni, zgodnie z życzeniem Lutra, oduczą wiernych myślenia.

  46. „Prawo i Sprawiedliwość”

  47. Ale o tronach dla Dudów podczas ŚDM słyszeliście?

    (małymi literkami dodam że podatków nie płacę bo jestem oficjalnie z nich zwolniona)

  48. Pomóż policji, pobij sie sam!
    stare.

  49. : )

    Najnizsza jednostka poziomu inteligencji: CJANT

    (chyba stare?)

  50. Niby nic nowego:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,20276487,zamach-przy-uzyciu-materialow-wybuchowych-sad-obalil-wlasnie.html#BoxNewsLink

    Ale…

    Ale Kaczynski sie cieszy i zapowiada dalsze wyroki „smolenskie”.

    Opozycja i normalsi tez sie maja z czego cieszyc, bo sad jednoczesnie odrzucil mozliwosc wybuchow, czy zamachu.

    Czyzbysmy mieli nareszcie sytuacje, ze wilk syty i owca cala?

    Szczerze watpie. Sadze ze PiS bedzie sie pyszyl wyrokiem skazujacym i milczal w sprawie wybuchow i zamachu. No chyba, ze Minister Sprawiedliwosci wniesie o kasacje i zadba o prawidlowy sklad sedziowski.

  51. @ lonefather

    Odkąd PiS zdobył władzę, ani razu nie słyszałem również ze strony rządowej „Gdzie jest ten wrak? Gdzie te skrzynki?” albo „Zdradziecki rząd oddał Ruskim śledztwo”.

    Oszołomstwa smoleńskiego też jakby ogólnie mniej, chociaż ciągnie się sprawa o pomniki.

    Gdybym chodził na wybory, to bym mógł dzisiaj powiedzieć „Choćby tylko z tego jednego powodu warto było zagłosować na PiS”.

    Ale ja demokrację traktuję poważnie, więc na wybory nie chodzę a na dyktaturę partyjnej hołoty w ogóle nie głosuję. Ale założę się, że pewna część tych co poszli zagłosowała na PiS właśnie z tego powodu, by odpocząć sobie trochę od wycia tych smoleńskich hien. Z POPiS-u. Bo PO też podsycała tę hucpę jak tylko mogła.

  52. ozzy z godz. 14:08

    W wiekszosci ten problem juz nie jest problemem. Problemem jest usluznosc i sluzalczosc decydujace o awansach. To jest wielki problem w Policji, a przez to jest to problem nas wszystkich. Tyle, ze ten problem „trafia” do Policji wraz z idacymi tam pracowac.

    I to wlasnie stanowi nasz najwiekszy problem, ktory w/g nie tylko mnie ciagnie sie w polskim spoleczenstwie jako nie zwalczone dziedzictwo panszczyznianego niewolnictwa. Jesli tego nie zwalczymy, nie pokonamy i sie nie zmienimy, puty problem bedzie trwal…

    To jest dokladnie to o czym spiewa Bob Marley:

    https://www.youtube.com/watch?v=UXta3fYVs_4

    I nie ma znaczenia, ze tamto bylo inne niewolnictwo. Niewolnictwo, to niewolnictwo i trwa przez pokolenia w ludzkich lbach, choc samego niewolnictwa juz od dawna nie ma. Ono trwa w tym co ludzie maja w swoich glowach i jak sie zachowuja…

    Emancipate yourselves from mental slavery;
    None but ourselves can free our minds.

    Nie ma wiekszej roznicy. Prosze Pana, ta wspomniana usluznosc i sluzalczosc, to jest pozostalosc mentalnosci niewolniczej.

  53. Kto się przeżegna, ten zło odegna

    Kto przez ramię spluwa, nad nim anioł czuwa

  54. Nasz polski problem mentalny polega najbardziej na tym, ze zaklamalismy sie sami, definiujac swoja kondycje spoleczna.

    Jak sie zdefiniowalismy jako wolni, a nauczylismy zyc w ukrytym zniewoleniu, to tym samym polzwolilismy dalej zyc niewolnictwu, we wlasnych glowach.

    POLNIEWOLNICY – oto kim jestesmy !

    Polniewolnicy, mitow, zaleznosci, materialnosci, ogladania sie na innych…

    I jednoczesnie wieksza czesc Polakow zyje w polniewolnym stanie na lasce i nielasce kosciola katolickiego.

    Nie wiem, czy uczciwe powiedzenie sobie brutalnej prawdy, o tkwiacym w polskich glowach niewolnictwie, ktore przeklada sie na relacje miedzyludzkie i tym samy je utrwala, wyzwoli Polakow ze stanu niewolnego i przywroci im poczucie godnosci wlasciwe ludziom wolnym.

    Ale wiem z cala pewnoscia, ze tkwienie i zaklamywanie tego co jest glowach, odbiera szanse na wyzwolenie sie z mentalnego niewolnictwa i stanie sie ludzmi wolnymi.

    Jest Polsce i Polakom potrzebna taka zbiorowa psychoterapia wyzwolenia sie z mentalengo niewolnictwa tkwiacego w polskich glowach.

  55. Jeśli chodzi o zniewolenie, to The Black Saint and the Sinner Lady jest zniewalające. Dzisiaj dostałem paczkę z Berlina, a w środku między innymi to cudo. https://www.youtube.com/watch?v=zFA0FYQo0Gg

    To tak na rozluźnienie zwieraczy, nie ma się co spinać.
    😉

  56. Polacy nie czują się wolni, bo nie są realnie wolni przynajmniej w warstwie obywatelskiej. I całkiem słusznie wyczuwają fałsz tej wolności, jej fasadowość i umowność. A państwo słusznie odczuwają jako system okupacji.

    Polacy by poczuć się wolni i zachowywać się jak wolni ludzie nie potrzebują psychiatry, chociaż obciążenia i dewiacje psychiczne wynikające z życia w fałszu, niemal schizofrenicznym fałszu z pewnością pozostawia ślady, których przezwyciężenie będzie wymagało dziesięcioleci. Ale to się zrobi samo bez pomocy psychiatry.

    Polacy by poczuć się wolni i zachowywać się jak wolni ludzie potrzebują wolnych demokratycznych wyborów i pełnej swobody wyboru swych wybrańców. I trochę czasu do nauki demokracji.

    Dzisiaj Polacy są faktycznie okupowani i w dużym stopniu zachowują się jak społeczeństwo okupowane z chronicznym brakiem zaufania do wszystkiego spoza rodziny, zamykaniu się w sobie, uciekaniu w wewnętrzną i na zewnętrzną emigrację. Skutkuje to też zwiększonym poziomem agresji wynikającej z rzeczywistej bezsilności.

    Myślę, że wielu cuchnie bardziej fałsz tej pozornej wolności niż rzeczywista dyktatura. Dyktatura jest przynajmniej uczciwa i szczera.

  57. Fakt, ze cudo, ale czy kto mowi o spinaniu sie?

    Problem wskazalem, ale bez spiecia.

    Ty sie „spinasz”? Nie sadze…

    Ktokolwiek inny sie „spina”? Nie widze.

  58. Pała z wami i na was
    ku chwale ojczyzny!
    Wracając jeszcze do poprzedniego wpisu pana Jacka…
    otóż chciałabym ucieszyć się serdecznie i pochwalić nowy portal, ale OKO:
    po pierwsze – kojarzy mi się z księdzem, być może tak jak Jasiowi „z chusteczką” lecz nic na to nie poradzę.
    po drugie i najważniejsze – jako press jest mało dynamiczne, jakieś takie bezbarwne i przesadnie ugrzecznione. W rezultacie po prostu nudne.
    Czy tzw. prawda obiektywna nie może być przyprawiana jednak z biglem? A jej głosiciele aż tak „przezroczyści”? Przecież zespół redagujący to młodzi ludzie od dwudziestolatków po czterdziesto-, starsi to wyjątki. Teoretycznie powinni się „sprzedawać” jako te świeżynki, a tymczasem komentarze pod tekstami bardzo nieliczne i też niemrawe.

  59. @Żorż Ponimirski
    Fakt. Cudo. Ale mi radość sprawiłeś przypominając Charlesa Mingusa. Prawie o nim zapomniałem 🙂

  60. lonefather
    21 czerwca o godz. 14:15 Niby nic nowego:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,20276487,zamach-przy-uzyciu-materialow-wybuchowych-sad-obalil-wlasnie.html#BoxNewsLink

    Ale…

    Ale Kaczyński sie cieszy i zapowiada dalsze wyroki „smolenskie”.

    Mój komentarz
    Jak wynika z wiadomości podanej przez tvn24.pl:

    „”sąd stwierdził, że nie ma podstaw by uznać, iż przyczyną katastrofy był zamach przy użyciu materiałów wybuchowych. – BOR prawidłowo sprawdził pod tym kątem Tu-154 przed lotem 10 kwietnia – powiedział sędzia Paweł Dobosz, przedstawiając uzasadnienie wyroku.

    Podkreślił, że żadne dowody będące w dyspozycji sądu nie wskazywały na hipotezę zamachu. – Tym samym nie ma podstaw do twierdzenia, że BOR tej katastrofie nie zapobiegło – dodał sędzia.”

    Prezes przedwcześnie się ucieszył. Nie zapoznał się z wyrokiem. A ten neguje hipotezę wybuchową oraz hipotezę zamachową w sposób prawnie i jawnie sformułowany – nie ma dowodów. Ile się namęczyli eksperci smoleńscy, ile raportów nawydawali za pieniądze podatnika, w których to raportach stoi, że na pokładzie były wybuchy (dwa na skrzydle, jeden wewnątrz kadłuba lub jeden na skrzydle, dwa wewnątrz kadłuba).

    Jak się okazuje, sąd niby poważny, bo skazał BORowca za zaniedbania w dziedzinie zabezpieczenia lotu (niedopełnienie między innymi obowiązku sprawdzenia lotniska w Smoleńsku oraz zaakceptowanie lotu o statusie HEAD – z prezydentem na pokładzie, na lotnisko, które w świetle przepisów było nieczynne, nie było go w oficjalnym spisie lotnisk.

    W każdym razie negacja wybuchów i zamachu w Smoleńsku przez sąd, to duża sprawa dla smoleńczyków. Pozostanie im albo przemilczeć wyrok albo opowiadać, że sąd, to grupa kolesi przy ciasteczkach wydająca prywatne opinie o tym lub owym albo twierdzić, że sąd nie jest kompetentny. -Co, ten sędzia zna się na wybuchach?
    Pzdr, TJ

  61. @lonek, ale to nie było do Ciebie. Pisałeś o zniewoleniu, to wrzuciłem co mnie zniewala, a o spince to było tak do ogółu. 😉

  62. @anumlik, Mingusa uważam za jednego z ciekawszych frontmenów. Gość miał talent do formowania fenomenalnych składów.

  63. tejot
    21 czerwca o godz. 16:08

    W uzasadnieniu sąd jasno stwierdził: w ogóle nie powinno było dojść do lotu do Smoleńska.
    Rosjanie proponowali Polsce inne lotniska, odradzali Smoleńsk. Z tych samych wzlędów, co powtórzył sąd w wyroku. Skoro jednak Polska się upierała, że Smoleńsk, to zaproponowali rosyjskiego „prowadzącego” – nawigatora, który pomoże nszym bezpiecznie wylądować w Smokeńsku. Nasi odmówili, bo „nie będzie się Ruski plątał po samolocie Rzczpospolitej”.
    Ten, co „zdradził o świcie” jest więc w polskich szeregach i krył się w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

    BOR powinien był głośno zaprotestować przeciw lotowi do Smoleńska. Nie mógł odmówić obsługi, a taki u nas zwyczaj, że morda w kubeł. W danych warunkach zrobił co miał do zrobienia.. Inni też zrobili co wiemy więc samolot wylądował na plecach, przez co – niestety – zginęli i BOR-owcy, którzy zamiast mordy drzeć, mieli je na kłódkę.

    Co do wbuchów – ich ilości i miejsca, zdaje się, że niejaki Obrębski, profesor, twiedził, że był wybuch w kabinie pilotów.
    Ten Obrębski, profesor, okazał się wybitnym naukowcem: w studiu telewizyjnym oklamał i parę milionów widzów i Piotra Kraśkę twierdząc, że kupił sobie za 100 dolców dowody z satelity i jeszcze czegoś, że był zamach.

    Teraz Polska się ubogaci w Prawdę: sędziowe okażą się nie tylko kolesiami, których wyrok nic nie znaczy, bo to tylko herbaciane pogaduszki, ale otrzymają dziadka z Wehrmachtu, wujka Stalina, ciotkę Wandę Wasilewską, a stryja Szechtera i zostaną zapisani do najgorszego sortu Polaków, elementów zradzieckich oraz animalnych.

  64. Żorż Ponimirski
    To ja ci też miód na jazzowe serce!
    Mój ulubiony kawałek Mingusa.
    https://www.youtube.com/watch?v=sxz9eZ1Aons

  65. @Zorz P.

    Mingus, Coltrane, Davis —–ta Trojka, nie wiem dlaczego ( ?), nigdy nie byla w moim repertuarze.
    Byc moze, ze bardzo wczesnie wsluchiwalem sie w bluesa Son House, Robert Johnson, J B Lenoir, Muddy Waters, Skip James…i wielu wielu innnych. Jednym z moich guru bluesa chicagowskiego byl Michael Bloomfield (1943-1981), ktory oczarowuje mnie juz od paru dziesiatek lat (the soundtrack of my life)
    https://www.youtube.com/watch?v=1lwlNTOei9o

  66. Tanaka
    21 czerwca o godz. 16:52

    Sporo wskazuje na to, że chodzi o to: zmarł Lech, narodził się Jezus II.

  67. A mnie się podoba, kiedy niewolnik kościoła wypisuje na temat wolności.
    Polaków kościół zniewolił tak dawno, że przestali tę niewolę odczuwać.

  68. Kamyczek do ogródka z poprzedniego felietonu red. Kowalczyka. Tekst Elizy Michalik, która podsumowuje w nim swoją wcześniejszą (nocną) rozmowę w „Superstacji” z Tomaszem Piątkiem. Zarówno wczorajsza rozmowa, jak i tekst Michalik nie pozostawiają złudzeń co do rzeczywistej roli, jaką odgrywa naczelny pseudolustrator naszego kraju, którego Jarosław Kaczyński postawił na czele Ministerstwa Obrony Narodowej.
    http://wiadomosci.onet.pl/opinie/antoni-macierewicz-moze-zagrazac-polskiej-racji-stanu/6547fs

  69. tejot
    21 czerwca o godz. 16:08

    Z ciut innego punktu widzenia zobaczyles to samo. W sumie ciekawiej widziec stereoskopowo.

    Oby wszystkie dlasze „smolenskie” wyroki podobnie byly orzekane.

    Te wykluczenia wybuchow i zamachu, sie pojawily, bo byly czescia oskarzenia i dlatego sad sie musial do nich odniesc.

    Ciekawe, czy nastepne PiSowskie akty oskarzenia beda tez skaldanka mozliwych przewin i wyssanych z wyobrazen zarzutow. Jesliby tak bylo, to kolejne wyroki beda przynosic wyrok w zawiasach, polaczony z wyraznym sadowym odrzuceniem insynuacji.

    Moze byc ciekawie.

    Ale sie za bardzo nie cieszmy. Przeca sam najwazniejszy i generalny prokurator Pan Zbyszek, juz musi pichcic wniosek kasacyjny. I nie tylko go pichci, ale jeszcze wybiera sklad sedziowski, do jego rozpatrzenia. A jesli jeszcze nie ma wladzy ustawienia tego skladu, to poczeka do „odzyskania” Sadu Najwyzszego.

  70. @Jacek Kowalczyk 21 czerwca o godz. 0:02

    Wtedy nie byłoby potrzeby angażowania szeregowych policjantów do usuwania wandalizmów. A policjant powinien być zaangażowany do walki z wandalizmami.

    —-
    Budyń i beret
    Beret i budyń
    To dwie strony tego samego medalu

  71. Szykują się smoleńskie wykopki; są do dyspozycji kościoła uczeni, którzy potrafią znaleźć w wafelku komórki serca Jezusa, to i znajdą się tacy, którzy znajdą kilogramy trotylu w smoleńskich korpsach.
    I ręczę, że znajdzie się sąd, który to potwierdzi.

  72. Tanaka
    21 czerwca o godz. 16:52

    Mój komentarz
    Tanaka, tak było jak piszesz.
    Kancelaria uparła się lecieć do Smoleńska na lotnisko Smoleńsk Północny i dotrzymała swojego postanowienia, co oznacza, że otrzymała wyrazy poparcia skąd trzeba i bez względu na wzgląd, na wujka Stalina, ciotkę Wasilewską i stryja Szechtera polecieli.
    W porządku. Lecą, lecą i nadlatująw końcu nad lotnisko Smoleńsk Północny, a tam słyszą sceptyczny komunikat nie po chińsku, ani np. birmańsku, tylko w języku przyjaciół ze Wschodu, którego rozumienie, to była fraszka dla kierujących wyprawą – warunków do lądowania nie ma, gęsta mgła, proponujemy lotnisko zapasowe.

    Umyślny zawiadamia kierownictwo, samolot spaceruje po przestworzach i za chwilę łącznik zjawia się z komunikatem, ze decyzji jeszcze nie ma. Jakiej decyzji u licha, o czym i kto miał decydować? Że mgła się rozstąpi na żądanie, albo że mocny jak bombowiec Tu-154M, jak będzie trzeba, to przebije mgłę i pościna drzewa by gładko usiąść na płycie smoleńskiego lotniska?
    Lecieli dalej, podjęli zniżanie. Z cała pewnością załoga nie była aż tak głupia, by mieć zamiar lądowania, ale troszkę zdemoralizował załogę brak decyzji z góry, niewypowiedziana, a wiadoma decyzja tych za plecami oraz zachęcający komunikat od kolegi z dołu – nam się udało, bo ja wiem możecie spróbować. Komunikat od którego, jak go czytam po raz któryś, ciarki po plecach przechodzą. Wyobrażam sobie, ze takie same ciarki chodziły kapitanowi po plecach, bo chłop się zawziął, mus, to mus i postanowił zrobić co się da.
    Pzdr, TJ

  73. @anumlik

    Pisze Pani Michalik i pisze Tomasz Piatek, tak:

    Wyjaśnienie wątpliwości dotyczących ministra obrony narodowej to – jak słusznie mówi Tomasz Piątek – kwestia odpowiedzialności za państwo, za Polskę.

    I problem jest powazniejszy niz by sie zdawalo, bo rzadzacy PiS, choc wrzeszczy pod niebiosa o swoje odpowiedzialnosci za panstwo, jest calkowicie i absolutnie NIEODPOWIEDZIALNY, co widac po tym jakimi ludzmi obsadza wazne dla funkcjonowania panstwa urzedy.

    Tak sie dzieje, bo czlowiek, ktory za tym stoi, sam jest skrajnie nieodpowiedzialny !!!

    Swiadome wywolanie tak glebokiego podzialu spolecznego, jest po prostu ZBRODNIA.

    Jaroslaw Kaczynski dopuscil sie zbrodni podzielenia polskiego spoleczenstwa.

  74. tejot – 18:09

    To od kolegi z dolu ‚nam się udało’ bylo wyrokiem smierci na 96 osob. Jesli im sie udalo..

    Protasiuk nie mial wyjscia: ladowac za wszelka cene i szlus

  75. @anumliku

    Ja jednak sadze ze jest jak to nazwal Radoslaw Sikorski, mianowicie ze Antek jest po prostu swirem.

    Dokladnie te same skutki, jakie obserwujemy. Ale dla bezpieczenstwa panstwa, mozliwa penetracje Antoniego Macierewicza GRU, nalezy sprawdzic chcoby po to, zeby ja wykluczyc.

    Ale kto to zrobi?
    Kaminski? Wolne zarty, on jest na opozycje, a nie na GRU.
    Wojskowy Kontrwywiad, ktory jest sluzbowo od Antoniego uzalezniony?

    Wskutek „dobrej zmiany” my sami tego nie zrobimy, nie ma szans. Cala nadzieja w sojusznikach, ze w trosce o wlasne bezpieczenstwo sprawdza Antoniego na okolicznosc wzmiankowana. Zwlaszcza teraz, gdy zostali zaalarmowani tekstem Tomasza Piatka.

  76. @lonefather
    Czy Macierewicz jest świrem, użytecznym idiotą, czy głęboko zakonspirowanym (dotąd) agentem GRU – nie wiem. Nie wie też tego ani Tomasz Piątek, autor tekstu, którego fakty porażają, ani Eliza Michalik, która takie pytania usiłowała zadać podczas rozmowy z Piątkiem. Piątek ani razu nie wysunął wobec Macierewicza expressis verbis oskarżenia o agenturalność, nie stwierdził też, że minister od obrony narodowej jest świrem. Przeprowadził tylko analizę faktów i dodał kilka nowych, których w artykule z Gazecie Wyborczej nie było. Zresztą wysłuchaj sam rozmowy Michalik z Piątkiem. Właśnie została przez „Superstację” udostępniona w internecie. I skonfrontuj tę rozmowę z pytaniami, jakie zadaje Michalik w artykule w dzisiejszym Onecie. Wnioski sobie wyciągnij sam. Ja wyciągnąłem.
    http://www.ipla.tv/Nie-ma-zartow-tomasz-piatek/vod-6796076

  77. tejot
    21 czerwca o godz. 18:09

    Zaproponowałem na gazeta.pl złożenie zawiadomienia do prokuratury przez opozycję przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu i Antoniemu Macierewiczowi. Przeciwko drugiemu – za utrudnianie śledztwa mnożeniem za państwowe pieniądze najbardziej nieprawdopodobnych przyczyn katastrofy w celu zaciemnienia znanej od dawna przyczyny rzeczywistej, a ostatnio potwierdzonej przez sąd. Przeciwko pierwszemu (powinien odpowiadać Lech Kaczyński za niedopełnienie obowiązku, jako kierownik wycieczki, zadbania o bezpieczeństwo powierzonych mu pasażerów i niewydanie polecenia udania się na zapasowe lotnisko, ale się wymigał) – za nie tylko niedyscyplinowanie członka swojej partii rozsiewającego paranoiczne teorie za obywatelskie pieniądze, ale i za podjudzanie i wspieranie w mnożeniu takich teorii. Może głupio myślę, ale trzeba w końcu powiedzieć, że król jest nagi.

  78. pombocek
    21 czerwca o godz. 19:54

    Mój komentarz
    Tutaj działa podobny mechanizm jak w szeregu innych przypadków, katastrof na świecie, co do których mnożone są spiskowe teorie i znajdują się rzesze ludzi wierzących w bzdurne tłumaczenia.
    Na przykład jedna z najbardziej idiotycznych teorii, jak najpoważniej rozpatrywanych na blogu EP, była ta o podziemnych trzech wybuchach nuklearnych w Nowym Yorku burzących kolejno trzy wieże WTC w 2001 r., a dla pierwszych dwóch wież, które doznały kolapsu, specsłużby USA przygotowały specjalnie spreparowane filmy, które rozesłały do stacji TV i które zostały skoordynowane z wybuchami nuklearnym, zsynchronizowane z nimmi. Dokładnie w tej samej sekundzie, gdy coś wybucha w kolejnej wieży, widać na filmach wklejone komputerowo samoloty, które rzekomo uszkodziły katastrofalnie obie wieże. Znalazły się miliony ludzi w USA i poza nią, którzy widzieli na własne oczy nie zamach, a wybuchy nuklearne i do dzisiaj działają w USA stowarzyszenia, które domagają się wyświetlenia prawdy o WTC w tym kierunku, tzn. wybuchów. Zupełnie podobnie jak w PiSie. PiSowscy specjaliści nie domagają się znalezienia przyczyn katastrofy smoleńskiej, tylko wyjaśnienia sprawy wybuchów – ile ich było i kto podłożył materiały wybuchowe. Ze wybuchy były, to uważają za fakt, za sprawę już wyjaśnioną – były.

    Różnica pomiędzy USA (zamach na WTC i Pentagon), a Polską (katastrofa smoleńska) jest zasadnicza. W USA rząd olewa świrów i świry nie czują się z tym zbyt pewnie. W Polsce teorie zamachowe podjęła duża grupa posłów. Jak najbardziej oficjalnie ta grupa (zespół parlamentarny wraz z powołanymi specjalistami) wyświetlałała wyświetlone przyczyny katastrofy, po czym doszła do wniosku, że były trzy wybuchy.
    Rząd w Polsce nie olewa, tylko stara się dolewać oliwy do ognia. Lecz powolutku wychodzi to, co miało wyjść prędzej czy później. Prezes jest nieudolny i kompletnie nie ogarnia tej sprawy, jego główny pomocnik jak na razie świruje, a specjaliści zaczynają się dzielić na nadal wierzących oraz zaczynających wątpić.
    Niemal pół roku mija odkąd powołano specjalną podkomisję ds. badania katastrofy. Ciało to ma teraz pełny dostęp do wszystkich zgromadzonych materiałów dotyczących katastrofy smoleńskiej i jak na razie cisza. Kolportowane są zapowiedzi, że zbudujemy dokładny model, zbadamy w tunelu, przeprowadzimy eksperymenty, itd. A ja się pytam – gdzie są te dowody na fałszerstwa i ewidentne kłamstwa, które miała rozpowszechniać KBWL? Gdzie one są? Rzekomo wystarczyło je tylko wyciągnąć z tajnych szaf i opublikować. Gdzie te szafy? Eksperci szukają, szukają i do dziś nie złapali tropu.
    Tak wyglądają PiSowskie pogróżki, przyrzeczenia, krętactwa i na tym tle – jeśli przychodzi co do czego – rażąca nieudolność zupełnie nie przypominająca niedawnej hardości, agresywności i witalności w tej sprawie – wszystko wyjaśnimy, my was załatwimy.
    Pzdr, TJ

  79. tejot
    21 czerwca o godz. 20:42

    Dlatego uważam, że dość już tych publicznych przekomarzanek, które mogą trwać do końca świata – który, nawiasem mówiąc, nie jest odległy w związku z ekspresowym idioceniem człowiekowatych. Gdybym nie był za bardzo impulsywny, więc zagrożony wpadnięciem pod ławę w sądzie, wniósłbym prywatne oskarżenie o mataczenie (precyzyjny wniosek – do przemyślenia) komisji Macierewicza w sprawie smoleńskiej i o marnotrawstwo publicznych pieniędzy na te wybuchające serdelki. Ileż państwo w XXI wieku może dawać się prowadzać za nos oszustom, którzy swoimi paranoicznymi wymysłami maskują rolę głównych autorów katastrofy.

  80. @anumlik

    serwis IPL chwilowo niedostepny dla uzytkownikow poza Polska

  81. @ozzy

    To to samo masz tutaj, dostepne spoza Polski:

    http://www.superstacja.tv/program/nie-ma-zartow-tomasz-piatek,6400361/

  82. pombocku
    dzis w gazecie przeczytałam, że koncepcja zabudowy mierzei międzyKamnem a Mielnem dostala nagrode jakiegoś architektonicznego gremium w Cannes. Jury nagrodziło projekt polskich archotektów Dune City za „całościową koncepcje zagospodarowania 40 ha” i jeszcze kilka innych peanów.W konkursie brało udział ok. 250 projektów z całego świata.
    Podobno prace nad tym projektem trwały 7 lat.
    Z treści artykułu nie wynika, kiedy i czy w ogóle budowa ruszy.

    Caly tekst w dodatku GW DOM z 10 czerwca. Niewiele tekstu, dwa zdjęcia już przez Ciebie przedstawione.
    Mam wrażenie, że tymczasem możesz spać spokojnie.Wartośc projektu to ponad 100 mln dolarów.Inwestor nie ma takiej kasy, realizacja może zająć wiele lat i wcale nie jest pewne, czy znajdą się wspólinwestorzy.

  83. @anumliku

    Ja obejrzalem.
    Biore pod uwage wymowe podanych faktow, ale wciaz wychodzi z rozwazenia, ze identycznieaki sam efekt powstaje, w sytacji Macierewicz SWIR, jak i w sytuacji Macierewicz AGENT.

    W/g mnie identyczne skutki powstaja w obu wypadkach.

    Ale niezleznie od tego, ktora opcja, to Macierewicz musi odejsc, bo w obu wypadkach stanowi zagrozenie dla bezpieczenstwa Polski.

    Poza tym odpowiednie sluzby powinny calosc zbadac, zeby upewnic sie, chocby po to, zeby wykluczyc ewntualnosc, ze jest Macierewicz agentem rosyjskim.

  84. @anumliku

    Jest jeszcze taka mozliwosc, ze bedac swirem, daje soba sterowac i nakrecac, przez gracza pracujacego dla Rosji.

    Bo bedac swirem nie jest w stanie odroznic tego co sam z siebie, a co ma w glowie z „podpowiedzi” zewnetrznej, od sterujacego nim agenta.

    To jest trzecia opcja.

    We wszystkich trzech opcjach, Macierewicz musi odejsc, bo jest zagrozeniem dla bezpieczenstwa Polski.

  85. W poniedziałek był deszcz, wczoraj dla odmiany mocno padało a dziś była ulewa. Jutro ma być burza. No nie mogę się doczekać. Płetwy na obcasach przyjdzie kupić…
    Podobno lato przyszło, tylko nie wiem gdzie.

  86. @NeferNefer
    21 czerwca o godz. 22:08
    „W poniedziałek był deszcz, wczoraj dla odmiany mocno padało a dziś była ulewa”
    Jest już środa? 😯 Zgubiłem jeden dzień przez te deszcze 🙁

  87. Konstancja
    21 czerwca o godz. 21:58
    Dziękuję, Konstancjo za przyjemną dla mnie troskę. Cieszę się jak samotna dama. A co do spania, to śpię spokojnie, bo wiem, że za sto lat Bałtyk się podniesie o metr i szlag trafi wszystkie nagrodzone duny, może nawet nie zaczęte.

  88. NeferNefer
    21 czerwca o godz. 22:08

    Neferko, informuję, że to właśnie u mnie jest lato. Przed chwilą zamordowałem nimfę kleszcza, która siedziała dwa dni w ubraniu i pod wieczór się przeniosła na skórę – stąd wiem o lecie. No i stąd, że jutro może być 26 stopni plus trochę deszczu. Sunę rano pociągiem do Słupska, skąd będę wracał rowerem przez Darłowo, żeby sprawdzić, ile dorobili szos i ścieżek rowerowych. Jak coś zobaczę, pomyślę o Tobie, no i ten. A na razie masz sukienkę – tę środkową.

    https://lh6.googleusercontent.com/-UR18g2vfwhw/V2moDQbw0AI/AAAAAAAAIlg/-FhavBM6h-MniLRDsBBPSJ-opMYcDfIDACLcB/w962-h541/DSC02439.JPG

  89. @Tobermory
    21 czerwca o godz. 22:28

    Z miną niewiniątka napiszę że nie powiedziałam w który poniedziałek. Ale tak naprawdę straciłam rachubę przez to że wczoraj z powodu przeziębienia nie poszłam do pracy i dni mi się poprzestawiały.

  90. @pombocek
    21 czerwca o godz. 22:53

    Jak to miło pombocku, pięknie dziękuję, ucieszyłeś mnie tą sukienką. Zadroszczę lata bo w tym roku mieliśmy całe cztery dni, prawie dwa miesiące temu. Tutejszy termostat nadworny jest zepsuty, albo jest +13C (przeważnie) albo +33C. Bardzo tęsknię do polskiego lata 🙁

  91. @NeferNefer
    21 czerwca o godz. 22:57
    Jeśli cię to pocieszy, to moje poniedziałki, co najmniej ostatnie trzy, jeśli nie cztery, też były deszczowe, ale jeszcze będzie lato na naszej ulicy 😎

  92. Mój znajomy z Krasnojarska zapytany onegdaj, jakie było lato, odpowiedział, że piękne, ale tego dnia musiał akurat pracować 🙄

  93. @Tobermory
    21 czerwca o godz. 23:23

    Dziękuję za pocieszenie i mam nadzieję, bo przez ten deszcz wpadam już w depresję. Czy nazwa Belgii nie wzięła się przypadkiem od jakowyś mokradeł, jeszcze za rzymskich (czy też Asterixa) czasów?

  94. Chyba jednak nie od mokradeł, a ponieważ cały dzień coś mi dzwoni tylko ewidentnie nie wiem w którym kościele to lepiej dam sobie spokój.

  95. Podobno od plemion zamieszkujących owe mokradła i zwanych Belgae czyli wk…ionych (very angry) Galów 😉

    Dowiedziałem się dziś, po czym rozpoznać ekstrawertycznego Fina.
    Podczas rozmowy nie patrzy na swoje buty, lecz na twoje 😎

  96. ha ha ha 😀

    no to na dobranoc

    http://satwcomic.com – po angielsku

    (Fin też jest, dość ponury typek)

  97. @ozzy
    22 czerwca o godz. 10:03

    Pasjonują cię takie „celebrity news” wyciągane w 7 lat po śmierci „złoczyńcy”, który już nie może się bronić?

  98. Zastanawiam się gdzie wszystkich wywiało.

    Bardziej niż MJ nteresuje mnie to

    ‚http://koduj24.pl/500-sposobem-na-zycie/

    albo jutrzejszy ewentualny Brexit. A może Bremain.

  99. (a ja siedzę cicho bo jeszcze znowu coś chlapnę)

  100. Te „ujawnione” teraz materiały pochodzą z przeszukania posiadłości MJ w 2003 roku. Dwa lata później odbył się proces o molestowanie dzieci (w siedmiu przypadkach) zakończony uniewinnieniem artysty.
    Może go jednak trzeba teraz ekshumować i proces powtórzyć?

  101. Brexitu nie będzie.

  102. @Tobermory

    Mam nadzieję że nie. Czytam teraz to:

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1665590,1,brexit-wielka-decyzja-wielkiej-brytanii.read


    Zwolennicy Bremain puścili w sieć fajny filmik z sondą uliczną: do nieznajomych podchodził młody człowiek i uprzejmie pytał, czy mogą mu dać banknot jednofuntowy. Ale dlaczego? – dziwiono się najczęściej, bo pytający nie wyglądał na zabiedzonego. Nie wiecie, co dostaniecie w zamian – mówił. I wyciągał banknot 10-funtowy. Oto istota naszej Unii – tłumaczył. Tak, dajemy wkład, ale wspólne korzyści są znacznie większe. Filmik był pomysłowy, lecz populistyczne emocje poszły już za daleko. Populizmy i nacjonalizmy wymazują z umysłów oczywistą, wydawałoby się, regułę, że w świecie nowych zagrożeń i trudności lepiej iść razem niż w pojedynkę.

    Banknot jednofuntowy? Znowu jestem ignoramus?

  103. Do czego przydaje sie bycie katolikiem?

    A jesli sie przydaje, to do czego?

    Generalnie to krytykuje znaczna czesc postawy moralnej katolickiej, ta czesc dotyczaca relacji miedzyludzkich, czyli de facto 90% dekalogu.

    Obluda i zaklamanie.

    Dzis, wytrzymalem nerwowo wywiad Piotra Kraski z niejakim Jaroslawem Gowinem.

    Sluchalem, zzymalem sie, powstrzymywalem sie od wylaczenia i jakos dosluchalem od poczatku do konca. Bardzo szybko przestalem zwracac uwage na to co mowi, wspomniana katolicka supermenda Gowin

    Przestalem sluchac slow, a zaczalem sie zastanawiac nad tym jak to jest mozliwe.

    I wychodzi mi, ze jest to mozliwe na gruncie katolickim. Moze zabrzmi to smiesznie, ale ta mysl przyszla mi do glowy w odpowiedzie na zwiekszana ilosc mlaskow w mowie Gowina. Gdy odpowiadal na pytanie o ciagniecie gen Scibor Rylskiego przed sad lustracyjny.

    Brzmialo to mniej wiecej tak:

    Krasko: Czy jest sens ciagnac 99 letniego generala, ktory sie przyznal, ze byl TW, przed Sad?

    Gowin: Jak mlask Pan mlask wie mlask jestem mlask filozofem mlask mlask i bylem Ministrem Sprawiedliwosci mlask i jak dla mnie mlaskmlask mlask przestrzeganie prawa yy…y mlask mlask zawsze stoi na pier … mlask mlask na pierwszym miejscu mlask

    /dalej nie jestem w stanie cytowac/

    Ta jednozdaniowa transkrypcja gadki Gowina powinna wystarczyc, zeby zobaczyc z czym mamy do czynienia.

    – ilosc mlaskow dowodzi, ze dobiera slowa nie po to zeby powiedziec prawde, ale po to zeby klamstwo, ktore bedzie „sprzedawal” brzmialo jak prawda
    – namaszczony i swietoszkowaty, calkowicie katolicko koscielny, sposob wypowiadania sie, zdradzaja zrodlo, z ktorego ten sposob mowienia pochodzi
    – a sliskosc i nijakosc argumentow bezlitosnie odslaniaja niezmierzone poklady, nieprawdopodobnej wrecz hipokryzji

    *** Linku do tego wywiadu nie podaje. Masochisci niech sobie sami zadadza trud odszukania.

  104. ozzy – 10:03

    Juz go nie dopadna. Nie zdazyli przed panem Bogiem. Podczas gdy Polanskiego jak najbardziej dopadna. Z boska pomoca Ziobry, that is.

    A przewinienia tych dwoch talenciarzy? Niby one podobne ale nie za bardzo.

    Jackson polowal na nieletnich chlopcow, z tego co wiadomo z twojego linku. Podczas gdy Romcio tylko i wylacznie na dziewczynki czyhal. Niekoniecznie zreszta tak bardzo nieletnie. Czy wrecz cnoctliwe. Jego Samantha, niby zgwalcona przez Romanskiego w wieku 13 lat, prowadzila pelne zycie plciowe z boyfriendami juz przez jakis czas zanim jej mamuska wepchala coreczke do poscieli slynnego rezysera.

    Natomiast w pewnych kregach religijno-kulturowych grzesznego swiata 13-latki sa LEGALNIE WYDAWANE ZA MAZ w wieku jeszcze mlodszym niz 13 lat.

    https://plan-international.org/because-i-am-a-girl/child-marriage

    „15 million girls marry before the age of 18 each year – the equivalent of one every 2 seconds. If we don’t act now, more than 140 million girls will become child brides by 2020. ”

    Wiec w tym naszym ‚acting now’ co wazniejsze jest? Wsadzic jednego Polanskiego do pierdla, w wieku 83 lat, za jego JEDNO przewinienie 40 lat temu ? Czy probowac cos robic, zeby 1/3 populacji swiata nie zmuszala nieletnich dziewczynek do wychodzenia za maz za starych dziadow?

    Te dziewczynki dzieci, wychodzace za maz z przymusu religijno-kulturowego, rodza zaraz potem dzieci. Same bedac dziecmi.

    PS. Polanski zadbal o to zeby nie zaplodnic Samanthe. On ZAKONCZYL swoj z nia stosunek odpowiedzialnie: analnie. Podczas gdy stare dziady w kulturach jednej trzeciej populacji swiata, jedyne co chca to zaplodnic te nowoposlubiona dziewczynke w wieku nierzadko niewielie wyzszym niz 10 lat. Poprzyjmy Plan International! Zamiast popierac Ziobre.

  105. NeferNefer

    Banknoty o nominale £ 1.00 zostaly ostatecznie wycofane w 1984 roku po 150 latach funkcjonowania.

    Zachowane banknoty obecnie maja spora wartosc i zawodowi handlarze na ebayu oferuja je po £10.00:

    http://www.ebay.co.uk/bhp/old-one-pound-note

    Centralny bank Irlandii emitowal 1 funtowki do 1987 r i one tez maja spora wartosc:

    http://www.ebay.co.uk/sch/i.html?_nkw=1985+pound+note&clk_rvr_id=1050230607907&adpos=1t2&treatment_id=7&crlp=94878058717_837&MT_ID=10&device=c&rlsatarget=kwd-144041590357&keyword=1985+pound+note&geo_id=32251&poi=&crdt=0&ul_noapp=true

    A Royal Bank of Scotland wciaz emituje banknoty o nominale £1.00:

    http://www.scotbanks.org.uk/banknoteapp/RBS_1.html

  106. Mówcie co chcecie, ale powiem tylko jedno, że jedno jest najważniejsze: na chwilę obecną i na każdą inną chwilę, pomimo tego, że chwilami rządzi grawitacja – której musimy się przeciwstawić siłom i godnościom osobistom – tak naprawdę, w naszym kraju musi rządzić PORZĄDEK MORALNY.
    I to musi być wykonane i to musi być zaprowadzone.

    Tako rzecze Kaczyński Jarosław, pod postacią pomnika Kaczyńskiego Jarosława podmienionego na Kaczyńskiego Lecha, podmienionego w Smoleńsku, bo przeżył zamach i jest ukrywany na Sybirze.

  107. PiS nic nie rozumie z problemow swiatowych i ja sie z tym godze.

    Nie kazdy ma zdolnosc, lub obowiazek, rozumienia swiatowych spraw. A my mamy tylko taka nasza przypadlosc zasciankowa: PiS, mohery, Rydzyk. Skansen, znaczy

    Jak te sprawy sie plasuja po ich zagospodarowaniu przez elektorat przez nikogo nie zagospodarowany po Aferze Rywina?

    I dunno

  108. @Orteq

    dwie zupelnie rozne sprawy a ta podobna do np niezyjacego dj Jimmy Savile. I Polanski
    nie ma nic wspolnego ani z MJ ani wieloma innymi podobnymi przypadkami jak np w Polsce ze skandalami zwiazanymi z molestowaniem nieletnich przez ksiezy katolickich.

  109. Jeszcze zobaczymy, „czy slowo cialem sie stanie” i jaka forme bedzie mialo.

    Pomnik mozna postawic, ale pomnik mozna rozebrac. Sam na wlasne oczy ogladalem co „znikanie” co najmniej 4 pomnikow, o ktorych jak wszyscy myslalem, ze nigdy nie znikna.

  110. lonefather
    22 czerwca o godz. 10:44

    Mlask-Gowin popełnił bluźnierstwo, co u katolika dzieje się samo, od każdego rana.
    Na pierwszym miejscu i na każdym inym, u katolika zawsze jest jego bozia.
    Na drugim miejscu, czyli na nieskończenie ostatnim, ale ciągle drugim, jest Prawo Boże, czyli Naturalne. Każda produkcja bozi zawsze stoi przed każdą dowolną produkcją katolika. Z wyjątkiem Lolka Narciarskiego, który stoi przed bozią.
    Na trzecim miejscu stoją pozostali właściciele Watykanu i każdego ich niewolnika pod nazwą Polak.
    Na zupełnie odległych miejscach znajdują się takie pozycje ze spisu inwentarza domowego jak sakramentalna małżonka, z którą jej właściciel odbywa komunię ciał przez 121 dni w roku, zawsze mając na pierwszej uwadze Otwarcie na Przyjęcie Nowego Daru Życia, które nadjeżdża zawsze od bozi. Oraz te Życia, pod postacią dzieci narodzonych.
    Natomiast „przestrzeganie prawa” w ogóle nie znajduje się na tej liście. Prawo konstytucyjne, stanowione, jest chore i skażone szatanem z założenia, oraz stanowi bluźnierczą uzurpację wobec Prawa Naturalnego, czyli bozi. W dodatku przywłaszcza sobie jedyną legalną i prawidłową nazwę: prawa.

    Mlaskanie jest prawidłową oznaką działania katolika Gowina Jarosława: w mlaskach ujawnia się przemawiający przez niego Szatan. Gowin Jarosław chciałby ukryć swoje bluźnierstwa, ale Szatan zdradza jego mowę.
    Jest to zupełnie prawidłowe zjawisko. Chociaż masz rację – nieco nieestetyczne. Ale sam wiesz jak jest: żeby być prawdłowyk katolikem, co bluźni od rana, nie można się przejmować drobiazgami, a katolictwo wymaga ofiary. Za ofiarę jest zasługa. Tak to działa.

  111. @lone

    ile pomnikow w Polsce przypada na 1 km/kwadr.?

    PS
    Prez. Putin (jak podaje TASS) wystapil dzisiaj na posiedzeniu izby nizszej Dumy
    i oznajmil: „sprawy obrony sa wazne ale najwazniejsze sa sprawy finansowe i socjalne”
    a jednoczesnie wezwal deputowanych, by nie spieszyli sie z przyjmowaniem nowych projektow.

  112. pombocek
    21 czerwca o godz. 22:53

    bardzo uważający jesteś do pań.
    To się chwali. i za pomocą sukienki.
    czasem robię dżender, ale Neferce będzie w sukience prawidłowo klasycznie.
    Melduj z trasy, jak jest.

  113. Tobermory
    22 czerwca o godz. 10:26

    Ale zawsze będzie Alleluja.
    I nieraz nawet do przodu.

  114. 22 czerwca 1941
    ___________
    rocznica napasci Niemiec na Zwiazek Sowiecki

    Premier W,Brytanii Winston Churchill deklaruje gotowosc przyjacia z pomoca ZSSR w wojnie z Niemcami a juz 24 czerwca prez, USA Roosevelt wychodzi z taka sama deklaracja

  115. (…)tak naprawdę, w naszym kraju musi rządzić PORZĄDEK MORALNY – bardzo głośno oznajmia o godz. 11:06 @Tanaka, zapominając, że w naszym kraju rządzi porządek oralny. O kolejności robienia laseczki (a to Prezesowi, a to Ojdyrowi, a to Amerykańcom) decyduje racja stanu, która z moralnością nie ma nic wspólnego, za to z oralnością – wiele.

  116. ORA(L) et LABORA

  117. ora et colabora

    Znikam narazie, pozdrowienia dla wszystkich.

    (bo ewidentnie pisanie na blogu mi ostatnio nie wychodzi)

  118. 🙂
    ora(l) et collabora

  119. @Tanako

    Pod poprzednim wpisam Gospodarza napisalem bylem do Ciebie:

    lonefather
    20 czerwca o godz. 22:17

    Jesli masz, lub znajdziesz chwile, to zerknij prosze. Moze cos Ci przyjdzie do glowy w temacie „zdolnosci nabywczej ciemnego ludu” w obszarze kupowania wciskanej mu ciemnoty.

  120. tejot
    21 czerwca o godz. 18:09

    Celnie i syntetycznie przedstawiasz obraz tego, co się działo w trakcie lotu, który miał finał w postaci „kontrolowanego lotu ku ziemi” – jak mówią znawcy katastrof.
    Ale zgłoszę kilka uwag, w tym zasadniczą: oczywiście DECYZJE zostały podjęte. To co słychać na nagraniu z kokpitu, że „nie ma jeszcze decyzji już jest decyzją. Wreszcie – decyzję, z „braku decyzji” tego co wiemy, podjął dowódca załogi, a z nim cała reszta załogi. Oraz podjął decyzję Błasik, generał i przełożony załogi. Który najpierw zza pleców, na następnie gdy wlazł do kokpitu wprost – wziął się za odliczanie kontrolowanego lotu ku ziemi, w dodatku z figurami, jak się za chwilę okazało.
    Nie ma czegoś takiego, jak bezdecyzyjność. każda czynność, lub jej zaniechanie, jest w istocie decyzją. A czy powodem był głupota, czy niekompetencja, czy stres, czy przymus – to inna rzecz.

    W raporcie PKBWL,, który jest brdzo wysokiej jakości, nie podobało mi się jednak kilka rzeczy:

    *Usunięcie na dalszy plan sprawy presji sytuacyjej i presji osób na załogę.
    Uważam to za oczywiste, że załoga samolotu nie popełniłaby aż tylu tak szokujących, tak szkolnych, tak drastycznie głębokich i samobójczych błędów, gdyby nie presja zza plecow i z tyłu ich głów: mają, muszą lądować w Smoleńsku i koniec!
    presja ta istniała nie tylko w ostatniej fazie lotu, nie tylko w trakcie całego lotu, ale znacznie wcześniej. Od momentu takieg a nie innego skonfigurowania planu lotu i planu pobytu Kaczyńskiego w Rosji. Miało to być połączenie dwóch rzeczy: hasła „Katyń” – na które każdy reaguje paraliżem umysłu, klęka i przestaje myśleć, oraz inauguracji kampanii politycznej w celu uzyskania kolejnych 5 lat na urzędzie prezydenta przez Kaczyńskiego Lecha. Kampania musiała być dla Kaczyńskiego drastycznie trudna i drastycznie słabo rokująca, ponieważ notowania kaczyńskiego były, od początku jego prezydntury, drastycznie złe. Na tle notowań jego poprzednika – prezydenta Kwaśniewskiego, tzw. komucha, który pod postacią swojego tatusia Stalina mordował w Katyniu – wręcz tragicznie, żałośnie, śmiesznie źle.
    Istiał więc niezwykle silny, ideologiczny i psychiatryczny przymus, żeby Kaczyński świetnie rozpoczął polityczną walkę o reelkcję za pomocą paciorków na grobach zamordowanych w Katyniu.
    W tym celu absolutnie nie mogło dojść do jakochkolwiek zawirowań, zmian planu, opóźnień czy blamaży. Kamery, reporterzy, telewizje, dziennikarze agencyjni i zaprzyjaźnieni „niezłomni”, oficjele, „rodziny ofiar katyńskich” oraz gawiedź czekali na cmentarzu, pod pomnikiem w Katyniu. Kaczyński musiał zdążyć, spóźnienie było wykluczone, i do tego musiał wyglądać ładnie: nie mogł być zestresowany, zły, zmęczony, poniżony perturbacjami wycieczki; odwrotnie – miał tryskać optymizmem wyborczym, połączonym z robieniem należytych min powagi nad grobami w Katyniu, miał brylować swobodną szlachetnością postawy i mężoopatrznościowością, być starannie upudrowany, garnitur gładki, krawat poprawiony.

    *Usunięcie na zupelnie daleki plan sprawy alkoholu w krwi Błasika. Błasik był od początku kariery znany z tego, że lubił golnąć. jak zresztą zdecydowana większość ofierów i zwłaszcza generalicji. Na tym polega Wojsko Polskie.
    Przypomnę, jakim dziwactwem było to, że Generał Jaruzelski nie chlał, był abstynentem i abstynenckie, a w każdym razie umiarkowane zwyczaje w ym względzie, usiłował lansować w wojsku.
    Nic w tym spcjalnie nagannego, że sobie Błasik golnął na pokładzie samolotu kielszek koniaku, albo dwa. Gdyby siedział dalej i zabawiał Kaczyńskiego (którego był wojskowym faworytem, a dokładniej: przydupasem, co bez wojskowych zasług i wbrew błędom przeskakiwał po kilka stopni kariery i awansów w górę), nic by się nie stało: generał sobie nieco golnął na uprzejme zaproszenie prezyenta, albo nieco na boku – i już. Ale że sytuacja lotnicza i wycieczkowa, wskutek setek a priori popełnionych błędów (w tym przez niego osobiście!) zaczęła stawać skomplikowana, wziął i wstał, honor generalski uniósł go z fotela – i polazł do pilotów, mieć na nich oko i wymóc-pomóc im lądować na czas i gdzie trzeba.
    I wyladowali. Do góry nogami.
    Komisja okazała wielki takt i uprzejmość pod adresem wdowy Błasikowej, wymiksowując te fakty z bliższego planu raportu i odsuwając w cień. Jest to błąd komisji, której nie wolno czynić żadnych koncesji na rzecz czyichkolwiek uczuć.
    Błasikowa zaś postanowiła iść w zaparte i alkohol we krwi Błasika uznać za potworną potwarz. Taka zapartość musi wywołać w rozumnych obserwatorach katastrofy i zwyczajów generalskich przeciwny do zamierzenia skutek.
    * zbyt miękko też się PKWL się wyraziła co do rzeczy absolutnie szokującej – za co jako przełożyny wojsk lotniczych odpowiadał Błasik: totalnej korupcji w oszukiwaniu i fałszowaniu faktów poczas szkoleń lotniczych pilotów. Nieszczęsny i potwornie niekompetentny oraz zadufany w sobie dowódca zalogi nie miał uprawnień do lądowania w warunkach choćby z grubsza zbliżonych to tych, jakie panowały w Smoleńsku ! Słafszowany lot weryfikacyjny (dla podtrzymania uprawnień loticzych) do Brukseli odbył się w warunkach idealnej pogody, podczas gdy w raporcie z lotu cały szereg osób odpisało sie pod tym, że warunki lotnice były trudne. Praktyka takich oszustw była stała i Basik jest temu współwinny.
    Pilot doskonale wiedział, że nie ma uprawnień do takiego lotu i lądowania. Wiedział że jest oszustem. Nn i jego przełożeni By ten system oszustwa utrzymać, musiał lądować. Błasik miał w tym identyczny interes.

    * Kestia kontrolerów lotu w Smoleńsku: PKBWL – czyli „komisja Millera” pomineła calkowicie to, że rosyjscy kontrolerzy dzialali w stanie wielkiego stresu i byli w sytuacji silnej presji sytuacyjnej. Wiedzieli, że to polski prezydent leci, wiedzieli, że będzie w Katyniu. Informowali parokrotnie załogę o paratetrach pogody wokół lotniska i jasno oświadczali: nie ma warunków do lądowania !
    Jednak polska zaloga postanowiał się im wpieprzyć na lotnisko, nie zważając na nic. Dosłownie – zwalić im się na łeb, działając w stanie podobnego stresu. i tak zrobili.
    Kontrolerzy zaś nie mieli wsparcia w najwyższch kręgach decyzyjnych w Moskwie: Rosjanie nie chcieli zadrażniać, nie chcieli czynić despektu Kaczyńskiemu, nie chcieli być oskarżanymi, że utrudniają Kaczyńsiemu dostęp do Katynia i że chcą wpływać na kampanię prezydencką. chcieli być uprzejmi, więc w konsekwencji zostali oskarżeni o zamordowanie Kaczyńskiego. Tak wygląda polska moralność i uczciwość.
    O presji sytuacyjnej na kontrolerów, której źródłem pierwotnym i warunkującym zaistnienie była nie Moskwa, ale polski samolot z Kaczyńskim, powinna być jednoznaczna wzmianka raporcie komisji Millera.

    * Nie pokazano fatalnej, szokująco fatalnej roli por. Wosztyla, dowodcy lekkiego Jaka 40, który złamał wszelkie reguły, lądując wbrew kontrolerom, w warunkach braku widoczności i ciągłego gęstnienia mgły. pomimo tego Woszyl zachęcał załogę ciężkiegoTu 154 do laowania, dając przy tym znak kontroli lotów, że Polacy mają w dupie to co oni im mówią, i że wylądują nie zważając na kontrolerów.
    Uważam to pominięcie za poważny błąd komisji.

    Podsumowując, powtórzę: raport z wypadku jest bardzo wysokiej jakości, jednak zawiera rzeczy pominięte, lub zmaniupuowane poprzez usunięcie na dalszy plan. Rzeczy te nie miały bezpośredniego wpływu na wypadek w takim sensie jak miały działania pilotów, jednak stanowią w sumie zespoł przyczyn, które powinny były być bardziej jasno i precyzyjnie pokazane.

    Masz całkowią rację: czytając raport, rosyjski i polski, oraz wnikając w istotę zdarzeń, co chwila doznawałem szoku, włosy stawały mi dęba, a odruch niezgody ruzumu i poczucia moralnego na szaleństwa robione przez cały tłum po polskiej stronie nie chciał – i nie chce mnie opuścić.
    tym bardziej, że ktastrofę lotniczą podłe karły rozumu i moralności zamieniły na zamach i zbrodnię, uczyniwszy z niego oręż polityczny i zasadę władzy oraz zasadę państwa polskiego.
    Co teraz Kaczyński i jego draby nazywają „docieraniem do Prawdy”, „ukazywaniem Pawdy”, „suwerennością”, „przywracaniem porządku moralnego”, „nomalności” i „dobrą zmianą”.
    Taka ma być, już się taka dzieje Polska. Trawestując Tischnera należy stwierdzić, że taka Polska to gówno Polska. Gównopolska.

  121. NeferNefer
    Ale ciebie chociaż czytajo, a mnie, choć czasem pisze – ostatnio nie.
    Jak to powiadajo, sobie a muzom pisze. Znaczy się, bez odzewu.

  122. anumlik
    22 czerwca o godz. 11:55

    Anumliku, coś Ty, coś Ty! intensywność oralności nabiera moralności.

  123. mag
    22 czerwca o godz. 12:52

    Mag, przenaj, ja Cię czytam jak tylko w ogóle co czytam.
    A mnie sąsiadka nie lubi. Co mnie zobaczy, to spluwa.
    A widzi mnie wyłącznie po drodze do kościoła. Ona tylko tam chodzi.

  124. Żar leje się z nieba…

    https://www.youtube.com/watch?v=H6jiTXVxOAk

    a Andrzej Kondratiuk poszedł do Abrahama na piwo 🙁

  125. @mag
    22 czerwca o godz. 12:52

    Mnie czytajo, czytajo i plaskajo się w czoło. Aż tu słychać, tak.

  126. Andrzej Kondratiuk nie zyje.
    Zyja i beda zyc jego filmy i to co w nich mowil nam o nas.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,20283616,andrzej-kondratiuk-nie-zyje-rezyser-hydrozagadki-mial-79.html#MTstream

    KAzdy kiedys odchodzi, choc chcialoby sie zeby ten czy tamten zyl wiecznie. JAk dla mnie, to tak mialem z Andrzejem Kondratiukiem. Wiec bedzie we mnie i w mojej pamieci zyl tak dlugo, jak ja.

  127. Tribut for Andrzej Kondratiuk:

    „- Wodke bedziesz pil z kubka, czy z kieliszka?
    – Normalnie… „

  128. @ Tanaka
    22 czerwca o godz. 12:46

    To samo myślę od początku tej całej historii.
    Cała polska infantylność w tym kozackim „Nam się udało, możecie próbować” i pretensje do Rosjan, że nie zamknęli lotniska…
    Winni zamachu, bo nie wrzasnęli w końcu –
    – Пошли отсюда нахрен!
    albo
    – Давай, пиздуй!

  129. Rzuciłam (wczoraj) temat z nadzieją że ktoś go złapie, o nowym portalu OKO Press, o którym wyraziłam się zresztą dość krytycznie.
    Myślę, że ważne jest poszerzanie strefy wpływu w necie dla opinii wolnych od zacietrzewienia politycznego, dla tworzenia większej niż dotąd przeciwwagi wobec nachalstwa „narracji” (nie znoszę tego słowa) PIS-owskiej. Wymienianie portali tzw. prawicowych zajęłoby wiele miejsca, jak na mój sygnalny post.
    Blogi Polityki, a ten zwłaszcza, to raczej enklawka odwiedzana przez przyjaciół Króliczka o podobnych zapatrywaniach i wrażliwości, choćby tylko dla poprawy samopoczucia.
    Dlatego, i tu wracam do poprzedniego wpisu pana Jacka, warto albo nie warto popierać nowe pomysły w ramach tzw. komunikacji międzyludzkiej, a jeśli tak, to jak?

  130. @NeferNefer
    22 czerwca o godz. 13:17

    A gdzieżby 🙄
    Lubię twoje, pełne świeżego spojrzenia, komentarze.
    Naprawdę.
    Czytam prawie wszystko, pomijam tylko co dłuższe perory jednego nudziarza 😉

  131. On już odleciał z gwiezdnym pyłem. Pani Iga została sama.
    https://www.youtube.com/watch?v=DlaeKwUtXZ8

  132. Ulubione powiedzonko mojego dziecka
    – Ta oranżada jest bezben… bez bąbelków 😎
    https://www.youtube.com/watch?v=uejrvomxvcg

  133. Dopiero co się tu zajęliśmy najlepszymi polskimi filmami, z produkcjami Andrzeja Kondratiuka na czele, i już wiadomość: nie żyje.
    Jego umiejętność patrzenia na ludzi, zaglądania w nich, w siebie – bezcenna. Jego bliskość wobec świata, i zarazem dystans. Intensywność odbioru i jego filozoficzność – takoż.
    Umiejętność wyabstrahowania żartu, humoru z gliny, z gleby, z Kazia.
    Umiał to opowiedzieć językiem ruchomego obrazu. Rzadkość w rzadkości.

    Ech..!

    Martwi mnie los Igi Cembrzyńskiej. Tak była spleciona z Adrzejem, że może być i tak, że jak jego zabraklo to i jej zabraknie.
    A jej rola w „Hydrozagadce” – ta czołówka melorecytacyjno-kabaretowo-zmysłowo śpiewana, to do Asa konwulsyjne „kocham pana..” – niezapomniane. Mały-wielki geniusz.
    A przy okazji Ewy Szykulskiej: „zdejm kapelusz..!”

    Ech !

  134. @Tobermory
    22 czerwca o godz. 14:07

    Bardzo dziękuję za miłe słowa. A teraz bez krygowania się powiem, że zauważyłam, że od kilku ostatnich dni coś mi nie wychodzi, z wyjątkiem wpadek. A nie chcę być zabawna na siłę w stylu „uha ha”. Polityką się nie gorączkuję, bo komentowanie niebezpiecznych idiotyzmów PiSu przekracza moje siły. Właśnie zabieram się do książki „Ścieżki północy” podobno dobra, mam ochotę na kawałek porządnej literatury. A poza tym abstrakcyjne poczucie humoru bardzo mi odpowiada (na przykład ten ekstrawertyczny Fin, zdrowo się uśmiałam)

    To idę sobie poczytać.

    PS.: Sło… słońce świeci?! Burza miała być!

  135. mag
    22 czerwca o godz. 13:32

    Motto kredowe:
    „Ja rzucam, a wy go łapcie”.

    Ja tam na razie nie jestem krytyczny wobec OKA. Za wcześnie, moim zdaniem. Coś tak świeżego, w wersji bardziej „beta” niż alfa”, to jajo nie w pełni wyklute: może być kurczak, może być kaczka, może być łabądek.
    Zdaje się, że @lonek ma pewną pretensję pod OKIEM: że nie wyciąga mętów po równo – pisoidom i poidom czasu minionego.
    Uważam coś takiego za nietrafne. OKO powstało teraz. A nie ileś lat temu. Wtedy powinno było być oko, może inne, może to, ale to rzecz odrębna. Krytczyne uwagi można mieć do jakichś tych, co wtdy mogli, powinni, ale celowo zaniechali zrobienia OKA na PO, żeby nie psuć PO nastroju.
    Gdyby było jakb było, to może mniej by PISolud zwyciężył, a może i wcale: PO by się nieco spionizowało i poprawiło to i owo z teego co napsuło.
    Ale to hipotetyczności i byty minione, niezaistniałe, chociaż potencjalnie ładne.

    OKU by się przydało, oprócz owienia i na haclu wyciągania, podawanie pogłębionych analiz: to jest pisodziadostwo ponieważ 1.., 2…, 3.., 4.., 5.. O co trudnie, co jasne. Samo OKO tego nie zrobi. przydalyby się zjednoczone siły rozumu wolnego i obywatelskości.

    OKO działające w izolacji będzie słabowie. Jak każdy izolacjonista, w czym się dotąd specjalizują sily opozycji. Może to powinno być OKO KODu, albo KOD mający OKO na sprawy i osoby?

  136. Tobermory
    22 czerwca o godz. 14:07

    A zwieńczeniem jest ten chuch…
    Ważne jst, by przestrzegać przepisy BHP. zwłaszcza na kolei.

    Co scena to perła, co wymiana zdań to dzieło

  137. Piotr Bałtroczyk:
    „Są rzeczy na niebie i ziemi, o których nie śniło się filozofom. A większość z nich jest w Polsce.”

  138. wzruszywszy ironicznie ramionami… umieszczam kolejny odcinek serialu

    Dzisiejsze kontrrewolucje beda, ze tak powiem bardziej literackie, co nie znaczy, ze mniej prawdziwe od wszystkich poprzednich. Zapraszam serdecznie umiejacych czytac dluzsze teksty, malkotentami i innymi upierdliwcami nie bedziemy sie przejmowac.

    .
    KONTRREWOLUCJI KACZYSTOWSKO KOSCIOLKOWEJ dzien 241

    Karol Borchardt w „Znaczy Kapitan” dal taka oto rade, dla tych co chcieliby spokojnie przejsc przez zycie:

    jesli chcesz spokojnie przejsc przez zycie, nigdy nie draznij trzech osob:
    – kucharza
    – kobiety
    – czlowieka z nozem

    Kucharz, poza napluciem do talerza, moze jeszcze inne dzialania podjac, chcocby dodajac do gotowanego dania skladniki spoza receptury.
    O kobietach, zeby ich nie draznic, nic nie napisze.

    A co do „czlowieka z nozem”, to wracajac do przyczyn katstrofy smolenskiej, moznaby przewrotnie powiedziec, ze Lech Kaczynski popelnil byl „samobojstwo”…

    ***Prosze nie widziec mnie, jako czlowieka niespelna rozumu, tylko przeczytac co nizej napisalem.

    1) Arkadiusz Protasiuk, pilot prezydenckiego Tu-154M podczas lotu do Smoleńska, był drugim pilotem załogi, z którą w sierpniu 2008 r. Lech Kaczyński leciał do Gruzji.

    2) Teraz bedzie fragment relacji Kapitana pilota Grzegorza Pietruczuka, który 12 sierpnia 2008 r. dowodził załogą prezydenckiego samolotu lecącego do Azerbejdżanu. Relacja pochodzi z akt postępowania, które jesienią 2008 r. prowadziła prokuratura wojskowa, sprawdzając, czy Kapitan Pietruczuk popełnił przestępstwo, gdyż nie wykonał rozkazu prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

    „Prezydent wszedł do kabiny załogi i zapytał: panowie, kto jest zwierzchnikiem sił zbrojnych? Odpowiedziałem: Pan, Panie Prezydencie. To proszę wykonać polecenie i lecieć do Tbilisi – powiedział Prezydent i wyszedł, nie czekając na żadne wyjaśnienia.”

    3) Pilot Protasiuk, byl swiadomym swiadkiem, zarowno rozmowy w kabinie, jak i pozniej tego co Lech Kaczynski i PiS robili z Kapitanem pilotem Grzegorzem Pietruczukiem. Facetem majacym cojones i majacym poczucie godnosci i odpowiedzialnosci, jaka na nim spoczywa w zwiazku z faktem, ze przewozi Prezydenta Polski.

    4) Prezydent Lech Kaczynski tego nie mial i robil „kolo dupy” pilotowi, ktory wykazal sie rozumem i odpowiedzialnoscia.

    5) Pilot Protasiuk nie mial cojones i zamiast samemu miec pewnosc, ze to on i tylko on dowodzi na pokladzie tego TU-154 i wziac na siebie odpowiedzialnosc zwiazana z dowodzeniem, oddal ja. Znaczy sie (za Borchardtem), zoastal przez autorytarnego dupka na uzrzedzie Prezydenta Polski, odarty z wladzy, godnosci i odpowiedzialnosci bycia Kapitanem, pozostal juz tylko „woznica” powozacym prezydenckim samolotem.

    6) No to wrocmy do tego co Lech Kaczynski, nieswietej pamieci dupek, powiedzial Kapitanowi pilotowi Grzegorzowi Pietruczukowi, „… to prosze wykonac moje polecenie i leciec..”., a do tego pogardliwie pokazane plecy, czyli odwrocenie sie wzgardliwe dupa !.

    7) Wiec sie pytam: A co innego pilot Arkadiusz Protasiuk musial miec wyryte w pamieci jesli nie ta absolutna pogarde i pozniejsze szlajanie odwaznego i rozumnego Kapitana pilota po prokuraturach?

    No to nie dziwmy sie, ze wykonal polecenie …

    8) Jak juz to sobie przypomnielismy, to juz spokojnie mozemy powrocic do „czlowieka z nozem”. Tym czlowiekiem byl oczywisci pilot Arkadiusz Protasiuk, nozem byl samolot TU-154M, a sprawca swojej wlasnej smierci, czyli wspomnianym wyzej samobojca, sam osobiscie Lech Kaczynski.

    Pewnie, sobie nie zdawal sprawy, ze gnojac Kapitana pilota Grzegorza Pietruczuka, dokonuje prania mozgu u pilota Arkadiusza Protasiuka i tym samym w tych warunkach pogodowych, jakie panowaly w Smolensku 10 Kwietnia 2010 roku, wydaje sam na siebie wyrok smierci, pieprzony samobojca jeden, ktory nie dosc, ze zabil siebie i swoja zone, to jeszcze tylu innych ludzi, tez przy okazji usmiercil. Nieswietej absolutnie pamieci dupek!

    Czlowiek zgnojony, stlamszony, pozbawiony inicjatywy, znajdujacy sie pod presja autokraty, robi to co zrobil on, czyli stara sie przypodobac malemu msciwemu autokracie i wykonuje jego polecenia.

    Tak wiec bezposrednio sprawy rozpatrujac, to Lech Kaczynski wychodzi na samobojce, co pokazalem wyzej, wiec juz tylko dla porzadku przypomne, ze zakulisowa tajemnica jest kompletne podporzadkowanie sie Lecha Kaczynskiego bratu, Jaroslawowi Kaczynskiemu.

    Kwestie, czy motywacja Lecha byla presja jaka brat na niego wywieral pozostawiam otwarta. Tylko spekulowac mozemy, a prawdy o tym jak bylo, najpewniej nigdy sie nie dowiemy.

    Gdy juz tak daleko zabrnelismy, a mysli mamy pochloniete relacjami jakie mialy miejsce na pokladzie pilotowanego przez ubezwlasnowolnionego pilota Arkadiusza Protasiuka TU-154M, ktory rozbil sie tuz kolo smolenskiego lotniska, przeniesmy sie w wyobrazni z powrotem do chwili obecnej.

    Mysle, ze usprawiedliwiona bedzie analogia pozwalajaca przyrownac Polske do samolotu pilotowanego prze calkowicie ubezwlasnowolniona zaloge z „pierwszym pilotem” Belata Broszydlo i „drugim pilotem” Andrzejem Duda, ktorzy oboje sa calkowicie poddani wydajacemu polecenia, nie ponoszacemu najmniejszej odpowiedzialnosci Kaczynskiemu Jaroslawowi.

    Straszne, prawda?
    Jak sobie uprzytomnimy co sie dzieje, co sie moze stac, jaka moze byc katastrofa w takich okolicznosciach, to naprawde „strach sie bac”.

    Podobno czasemsie cuda zdarzaja. Ale ja w cuda nie wierze, za to wierze Ockhamowi, ktory juz dawno temu powiedzial, ze jesli … , no to wslasnie to sie wydarzy.

    Wiec nie zamykajmy oczu na nadchodzaca nieublaganie katastrofe, bo od zamykania oczu nic sie nie zmieni. Zreszta ta katastrofa juz miala miejsce 25 Pazdziernika 2015 roku, wraz z wyborem PiS na rzadzaca Polska partie. A to co obserwujemy, to sa w „zwolnionym polityka tempie” kolejne fazy rozpadania sie polskiego samolotu….

    Dla przykladu:
    – blokada TK, jest jak oderwanie podwozia, juz nie bardzo da sie bezpiecznie ladowac
    – ustawki o ziemi i lasach, sa jak „oderwanie sie silnikow” co napedzaja gospodarke. Z rozpedu jeszcze leci, ale leci w kierunku ziemi…
    – ustawki antyterrorystyczna i „policyjna”, sa jak odciecie tlenu zasilajacego awaryjnie maski gazowe i za chwile pozbawienie mozliwosci swobodnego oddychania, pasazerowie zaczna sie dusic..

    Jeszcze lecimy, jeszcze oddychamy, do ziemi wciaz daleko, a autorytarny Kaczynski ze swoja banda dalej „demoluje nasz wspolny samolot” Polske.

    Gdzie sie rozbijemy?
    Jakie beda beda wszystkie skutki nieuchronnej katastrofy?

    Cholera jedna wie…

    *************************

    ps 1. Wiecej o „incydencie gruzinskim” tutaj:

    http://wyborcza.pl/1,76842,7808706,Incydent_gruzinski.html

    ps 2. Wiecej o „Znaczy Kapitan” tutaj:

    http://www.empik.com/znaczy-kapitan-borchardt-karol-olgierd,prod52110359,ksiazka-p

    ps 3. Tym, ktorzy nie zrozumieli, dlaczego „Znaczy Kapitan” skojazyl mi sie z „incydentem gruzinskim” nie widze potrzeby wyjasniac. Oni nie musza rozumiec, ja nie musze objasniac.

  139. SKY News Poll of Polls

    https://uk.news.yahoo.com/sky-news-poll-polls-uk-123028905.html

    46% – IN
    45% – OUT
    11% – don’t know

    WTF know?

  140. Pytasz loniu, WTF knows? Pewnikiem Cameron. Bo to on rozpisal nikomu do niczego niepotrzebne referendum.

    Co za gnida. Popycha Brexit, mowiac ze on tak bardzo za Unia.

    Referenda sa przeprowadzane przez rzady wtedy gdy rzad chce radykalnej zmiany.

    Co za gnida

  141. lonefather
    22 czerwca o godz. 17:15

    Po austriackich przypadkach, należy powtórzyć za KLASYKIEM:

    „Nieważne kto i jak głosuje, ważne KTO LICZY głosy”……

    Przy tak niewielkich róznicach sondażowych, kilkanascie tysięcy może być rozstrzygające.
    Ale ja obstawiam inną opcję.
    Wynik będzie zgodny z oczekiwaniami City.
    Zdaje się że finansiści odpowiedzialni za jakieś 15% PKB Brytanii, obstawili wyjście jako korzystne dla siebie.

    Moim zdaniem, wynika to z dwóch przesłanek:
    1-Większość operacji finansowych banków angielskich odbywa się w Azji.
    2-UE chce regulować przepływy kapitałowe i wielkość udziałów w rynku, nałożyć przepisy regulujące działanie, co się bankierom nie podoba.

  142. ozzy (11:13)

    „dwie zupelnie rozne sprawy a ta podobna do np niezyjacego dj Jimmy Savile. I Polanski nie ma nic wspolnego ani z MJ ani wieloma innymi podobnymi przypadkami jak np w Polsce ze skandalami zwiazanymi z molestowaniem nieletnich przez ksiezy katolickich.”

    Ja marudzilem o tym, ze odgrzewanie starych pierdol, takich jak „gwalt” Polanskiego na 13-latce, to specjalnosc Ziobry. Wszyscy inni, wracajacy do rewelacji o pierdolach zwiazanych z niezyjacymi zboczencami, probuja reprodukowac „news”.

    Swiat sie musi parac z problemem ponad 40.000 mlodziutkich nastolatek. Wydawanych, kazdego jednego dnia w roku pod przymusem za maz za starych dziadow. Te bardzo nieletnie dziewczynki, nierzadko niewiele ponad 10 lat, zaraz potem musza rodzic dzieci dla tych starych prykow.

    http://www.truthdig.com/eartotheground/item/60_million_underage_girls_forced_to_marry_20131010
    https://plan-international.org/because-i-am-a-girl/child-marriage

    A my tu sobie, pod przywodztwem Ziobera, gonimy kroliczka Romcia. I przypominamy od lat niezyjacego Michaela Jacksona.

    Tak, ozzy, to zupelnie rozne sprawy. Dlatego ja je ze soba zestawilem, ze rozne sa.

  143. Dobrze prawisz, wiesku. Wpasuj jeszcze Camerona w swoje dwie przeslanki. Obiecali mu bank?

  144. Dlaczego ta gnida Cameron rozpisal referendum? Nikt nie stawia tego pytania. To dlatego jest ktos kto odpowiedzial na to nie postawione pytanie

    http://www.telegraph.co.uk/news/2016/06/17/vladimir-putin-states-david-cameron-may-have-called-eu-referendu/

    „There is a great problem with Brexit, why did he initiate this vote in the first place? Why did he do that? So he wanted to blackmail Europe or to scare someone, what was the goal if he was against?”

    I inka na przyzbe

    „He denied suggestions that Russia would benefit from Britain’s possible decision to leave the European Union.”

    Noo

  145. Putin to taki trzeci blizniak. JKM, JK, WWP. Cala trojka chce rozpirzyc te Unie w drebiezgi. Jednoczesnie czerpiac z niej garsciami.

    Jesli juz ktos to tylko Putin moze skorzystac z Brexitu. Kaczysty napewno nic z tego nie bedzie mial. A Mikke fikke? Chyba szkoda slow na tego swira

  146. Tanaka
    22 czerwca o godz. 12:46

    tejot
    21 czerwca o godz. 18:09

    Celnie i syntetycznie przedstawiasz obraz tego, co się działo w trakcie lotu, który miał finał w postaci „kontrolowanego lotu ku ziemi” – jak mówią znawcy katastrof.

    Mój komentarz
    Tanaka, ostro pojechałeś, ale zasadniczo były powody do takiej jazdy po wysoko postawionych wycieczkowiczach i ich folwarku, jakim była załoga. Zachowywali się tak, jak by jechali autobusem na grzyby. Lekkomyślność, nieodpowiedzialność, lekceważenie drastycznie złych warunków, a gdy się zdarzyło to najgorsze, zwalanie całej winy na sztuczną mgłę, hel, wybuchy zamachowe, knowania, wciąganie samolotu w pułapkę przez wieżę, itd. Co brzmi co najmniej niepoważnie i co przyniosło i przynosi wizerunkowe szkody lotnictwu polskiemu, wojsku polskiemu, władzom, partiom i w ogóle państwu. Odżywa stereotyp – że też oni zawsze tak mają, że gotowi są pogrzebać sami siebie by tylko pokazać, że „damy radę”.

    Dzisiejszy stan sprawy smoleńskiej (brak jakichkolwiek nowych „ujawnień”) sprawia, że coraz więcej wierzących w zamach przekonuje się, że dowodów jak nie było tak nie ma, mimo, że rząd jest w posiadaniu wszystkich materiałów dotyczących badań katastrofy. Okazuje się, że czym innym było rzucanie domysłów i oszczerstw z dala od dowodów, a czym innym jest stawanie oko w oko z faktami.
    Pzdr, TJ

  147. „Niezaleznie od wyniku referendum jutro, Cameron musi odejsc!”

    http://www.dailymail.co.uk/news/article-3614903/Cameron-Tory-MP-says-PM-survive-wins-EU-referendum-raises-prospect-snap-general-election-Autumn.html

    Syndrom Balcerowicza padl na Albion. Bedzie sie dzialo

  148. Orteq
    22 czerwca o godz. 20:52

    Nie wiem, czy nie ocipieli wszyscy z tym Putinem i rosyjskim zagrożeniem.
    Widocznie Zachód nie może żyć bez wroga.
    Takie same działania w wykonaniu sojuszników Zachodu, nie cieszą się takim medialnym wzięciem.Widocznie spore pieniądze władowano w to, że codziennie pompowane sa tekst w tym stylu. Kto ma w tym interes, nietrudno zgadnąć.

    w rzeczywistości, problemy są moim zdaniem całkiem inne.
    Fundamentalne wręcz.
    1-koniec kasy z dodruku i życia ponad stan.
    2-rozchwianie równowagi regionalnej
    3- morze uchodźców dzięki działaniom destabilizującym
    4- totalne zbrojenia świata
    5-kompromitacja elit wobec powyższych wyzwań

    Egzystencjalnych zagrożeń było sporo.
    Począwszy od demona z Kuby- Castro…..
    Jak zwykle można by się zapytać- cui bono?

  149. tejot – 20:55

    „były powody do takiej jazdy po wysoko postawionych wycieczkowiczach i ich folwarku, jakim była załoga. Zachowywali się tak, jak by jechali autobusem na grzyby. Lekkomyślność, nieodpowiedzialność, lekceważenie drastycznie złych warunków, a gdy się zdarzyło to najgorsze, zwalanie całej winy na sztuczną mgłę, hel, wybuchy zamachowe, knowania, wciąganie samolotu w pułapkę przez wieżę, itd.”

    Noo. Ci co lecieli i sie tak zachowywali jak zachowywali, dzisiaj juz za wiele nie moga na nikogo zwalac..

    A pan Profesor Pawel Artymowicz z Toronto cos sobie pozwolil ostatnio na ten temat:

    – Ma pan jakiekolwiek wątpliwości, co się stało pod Smoleńskiem?
    – Miałem wątpliwości, kto zdecydował o lądowaniu. Znamy wcześniejsze rozmowy, że pierwszy pasażer jeszcze nie zdecydował, co robić i do końca zostało to w zawieszeniu. Nigdy nie będziemy tego wiedzieć na pewno, ale dziś, gdy odczytano lepsze technicznie nagrania z kokpitu, skłaniam się ku przypuszczeniu, że była to decyzja pilota, bo nie słychać polecenia „lądujcie” ani „lećcie na inne lotnisko”. Działał pod wielką presją zadania wylądowania, które chciał dobrze wykonać. Nie będąc wyszkolony na symulatorze, nie wiedział, że cel ten był nieosiągalny.

    Protasiuk MUSIAL probowac tego ladowania. Pol godziny wczesniej, JAK z dziennikarzami sprobowal i im sie udalo. Wiec jaka alternatywe mial biedny kapitan Protasiuk?

    Gen. Blasik juz tego dopilnowal. Zeby ten jego niedoszkolony chlopaczyna nie odszedl na drugi krag bez doziemnego sprobowania. „Ujrzec ziemie i odejsc”. Na wieki odejsc

  150. BREXIT…?
    jesli po referendum 23 czerwca Brytyjczycy opuszcza Unie Europejska (UE)

    Rzad brytyjski zglasza wyjscie z UE zgodnie artykulem 50 traktatu lizbonskiego i przygotowuje plan gotowy w ciagu 2 lat ale negocjacje moga potrwac o wiele dluzej.
    Rownolegle z pertraktacjami w sprawie wyjscia z UE Wielka Brytania bedzie probowac
    wynegocjowac nowa umowe z UE.
    Alternatywne rozwiazania:

    1. Europejski Obszar Gospodarczy (EOG) umowa
    podobnie jak ma UE z Norwegia, Lichtensteinem i Islandia, czli musza zachowywac wszystkie reguly w sprawie rynku wewnetrznego ale nie moga wplywac na ich ustanawianie. W ramach tej umowy kraje te wnosza duze oplaty do UE.

    2. Umowa z UE
    podobnie jak Szwajcaria, ktora ma wiele odrebnych uregulowan w sprawie rynku wewnetrznego anizeli Norwegia i pozostale kraje.

    3. Umowa o wolnym handlu z UE
    podobnie jak Kanada jak i USA, ktore negocjuja z UE

  151. po I polowie ME

    Belgia-Szwecja 0:0

  152. Pamiętam wołanie na puszczy @tejota na św.p. blogu red. Paradowskiej o ROZUM u domorosłych (siłą rzeczy) komentatorów blogowych w sprawie katastrofy smoleńskiej, skoncentrowanie się na faktach i nieuleganie emocjom coraz bardziej nakręcanym przez pisich z Bratem Wielkiego Poległego na czele.
    Pamiętam anielską wprost cierpliwość @tejota w wyjaśnianiu wierzącym w zamach (skąd u niego taka wiedza o awiacji lub szczery zapał i pokora w jej przyswajaniu, pojęcia nie mam) najdrobniejszych szczegółów dotyczących tego nieszczęsnego lotu. Wspierali się zresztą z nieżyjącym już, przesympatycznym byłym pilotem wojskowym, trzymającym się realiów i rozumu, którego imię i zarazem nick niestety wyleciał mi z głowy.
    Dzisiaj tejot dokonał tutaj zgrabnego resume, dokładając swoje do bezlitosnych względem rzeczywistych sprawców katastrofy uwag Tanaki.
    „Zachowywali się tak jakby jechali autobusem na grzyby”.
    I w zasadzie to by było na tyle.

    Uwaga! Leci Hydrozagadka na „Kulturze”. Lecę oglądać po raz enty.

  153. BREXIT to narodowa psychoza
    (Andrew Brown)

  154. wiesiek59 (21:05)

    „Nie wiem, czy nie ocipieli wszyscy z tym Putinem i rosyjskim zagrożeniem. Widocznie Zachód nie może żyć bez wroga.”

    Wiesz, mozesz miec slusznego.

    Putin chyba dlatego dal te wypowiedz dlatego, ze on sie czuje obwiniany za rozpisanie tego bezcelowego referendum przez Camerona.

    No bo niby rosyjskie ogolne zagrozenie, ich nadzieje na zyski po rozpadzie Unii. I takie, oraz inne strachy bajery. Nic sie to zadnej kupy nie trzyma, ale husia na Rusia.

    Ja zas przytoczylem te wypowiedz Putina z jednego powodu: on postawil pytanie, i dal nawet odpowiedz, w jakim celu Cameron przeprowadza to bzdurne referendum?

    W Polsce nikt znaczacy takiego pytania nie stawia. Wszem, ja stawiam to pytanie od dawna juz. Owszem, jam znaczacy jest. Na pewno dla Babciusi. Ale jam nie w Polszy!

  155. @mag
    22 czerwca o godz. 22:01

    Pilot Czesław?

  156. mag(us)

    To sp. Waclaw byl

  157. @Orteq
    22 czerwca o godz. 22:10

    „Czeslaw (zaden ekspert – tylko pilot, ktory w zyciu dostal troche w kosc, lacznie z przymusowym ladowaniem w polu na samolocie odrzutowym)”

    „http://paradowska.blog.polityka.pl/2010/05/02/nie-solidarni-w-zalobie/#comment-70314

  158. Przepraszam, Tobermory. Masz slusznego. Sp. Czeslaw to byl. Niech mu ziemia lekka bedzie

  159. „Do kolegów lotników
    Gdy opadna pierwsze emocje i zacznie sie szukanie winnych tego wypadku, wy, drodzy przyjaciele, niestety pójdziecie na pierwszy ogien. Nie mozecie juz sie bronic, pozwólcie, ze zrobie to ja, nieznajomy kolega, którego nigdy nie spotkaliscie, ale z którego drogami wasze podniebne drogi nieraz sie przeciely.

    Katastrofa w Smolensku wstrzasnela wspólczesnym swiatem. Przez pierwsze dni niewielu o was pamietalo, swiat koncentrowal sie glównie na waznych osobistosciach, które zginely razem z wami.

    Na poczatku spytam retorycznie, czy pamietacie czas, kiedy wybuchla wojna w Gruzji? Czesc z was byla wtedy w zalodze wiozacej czterech prezydentów, nasz prezydent dostal telefon, ze Nicolas Sarkozy leci bezposrednio do Tbilisi, a wy wyladujecie gdzies w sasiednim Azerbejdzanie. Zazadano od kapitana zmiany kursu, ale on pozostal nieugiety i polecial na zaplanowane lotnisko.

    Pamietacie awanture, jaka rozpetala sie po tym locie?
    Pamietacie gromy, jakie posypaly sie na kapitana tamtego rejsu? Pamietacie poslów szalejacych, ze prezydentowi nikt nie ma prawa odmówic?
    Pamietacie pewnego posla, który notabene zginal razem z wami pod Smolenskiem, slacego pisma, ze trzeba zmienic procedury i ze „kapitan musi podporzadkowac sie glowie panstwa”?
    A pamietacie slowa prezydenta, ze oficer powinien byc mniej lekliwy?

    Dla mnie kapitan tamtego rejsu byl wzorem, jak powinno sie dbac o bezpieczenstwo lotu. Narazil sie pózniej na docinki o lekliwym lotniku, które dla oficera Wojska Polskiego musialy byc potworna zniewaga, ale dla mnie byl on bohaterem.

    Wiem koledzy, niepotrzebnie o to pytam, dobrze o tym wszystkim pamietaliscie, ale nie chcieliscie, aby delegacja spóznila sie na uroczystosci w Katyniu, nie chcieliscie byc nazwani lekliwymi oficerami, porwaliscie sie na zadanie, którego nie byliscie w stanie wykonac. Tego zadania na tym lotnisku w taka pogode nie byl w stanie wykonac nikt. Pozwólcie, ze powiem w tym miejscu brutalne slowa: wara od drzwi kokpitu i decyzji kapitana wszystkim decydentom, glowom panstw, politykom, biznesmenom, sportowcom, jesli chca zyc, niech raz na zawsze przestana ingerowac w decyzje dowódcy!
    Lotnik ma swoja wiedze, swoje doswiadczenie, wie, jak powinien dzialac, a jesli i to kogos nie przekonuje, to niech uwierzy w koncu, ze droga na Powazki, do Swiatyni Opatrznosci czy na Wawel jest bardzo prosta.

    Spytam tez was retorycznie, ile razy w swoim zyciu byliscie na sesji symulatorowej?
    Nie musicie odpowiadac, bo dobrze wiem, ze to, co jest standardem w nowoczesnym, cywilizowanym lotnictwie bylo dla was nieosiagalne. Piloci cywilnych linii co pól roku przez kilka godzin cwicza na symulatorach awarie silników, pozary, awarie awioniki, awarie systemów sterowania, cwicza podejscia na jednym silniku, cwicza podejscia nieprecyzyjne, które rzadko juz wystepuja na wspólczesnych lotniskach, a które czasami trzeba wykonac. Po takim treningu sa pewni swoich umiejetnosci i gotowi do walki z przeciwnosciami losu. Was nigdy nie wyslano na symulator,
    szkolono was na programach sprzed 30 lat,od poczatku na „zywym samolocie”. Uczciwie powiem, ze nie wyobrazam sobie symulacji awarii silnika przy predkosci decyzji wykonywanej na rzeczywistym samolocie.

    Spytam tez retorycznie, czy uczyl was ktos o zarzadzaniu zaloga (CRM), o wspólpracy w zalodze wieloosobowej (MCC), o nowoczesnym podziale czynnosci w zalodze (Task Sharing) czy omawiano zagadnienia NOTECH (Non Technical Skills)? Zagadnienia te to zdobycze nowoczesnego latania liniowego, po kazdym zdarzeniu w lotnictwie cywilnym wyciagane sa wnioski, pisane sa nowe procedury, zmienia sie system szkolen, wprowadza sie nowe elementy do treningu.

    Wiem dobrze, ze wam nikt nawet o tym nie wspomnial, dzialaliscie na podstawie procedur napisanych kilkadziesiat lat temu, podczas gdy cale wspólczesne lotnictwo poszlo szybko do przodu.

    Wasz trening wlasny wrecz ograniczano, redukowano liczbe lotów szkolnych, skapiono pieniedzy na szkolenia teoretyczne. Lotnictwo nie toleruje drogi na skróty, zaniechania w szkoleniu musza wyjsc na jaw. Caly lotniczy swiat uczy sie na wlasnych bledach, a procedury i przepisy lotnicze pisane sa krwia lotników, niestety, poszla na marne krew waszych kolegów spod Miroslawca czy z Gdyni. Oby wasza nie poszla.

    Zrobiono wam ogromna krzywde, wmawiajac, ze jestescie juz doswiadczonymi lotnikami, najlepszymi z najlepszych.
    Z niewielkim nalotem wsadzono was na ciezki, trudny pilotazowo samolot i kazano sie uczyc, a uczyc sie nie bylo juz od kogo.
    W waszym pulku powstala luka pokoleniowa, doswiadczeni koledzy, przy boku których jeszcze przez dlugie lata powinniscie terminowac, odeszli w mlodym wieku do cywila i dawno juz lataja w liniach lotniczych lub wioda slodkie zycie emerytów. Zapewne nie mogli dluzej patrzec, jak podcinane sa skrzydla lotnictwu transportowemu, jak ogranicza sie srodki na szkolenia, jak w nieskonczonosc obiecuje sie zakup nowoczesnych maszyn, jak placi sie lotnikom glodowe pensje. Nie mogliscie uczyc sie od doswiadczonych kolegów,
    rzucono was na gleboka wode.
    Szczescia starczylo, dopóki byla ladna pogoda lub dobrze wyposazone lotnisko.

    Jeden z prominentnych polityków zapewnial wrecz, ze polski lotnik poleci i na drzwiach od stodoly. To jedna z najwiekszych bzdur, jakie slyszalem w zyciu. Jesli sluchal jej stary lotniczy wyga, usmiechnal sie tylko pod nosem, machnal reka i skomentowal „idiota”, jesli sluchal tego nieopierzony mlokos, mógl uwierzyc w swoja wyjatkowosc. Bo czyz nie jest przyjemnie nalezec do elity, do wyjatkowych istot z ptasim instynktem, których nie dotycza prawa fizyki, która poradzi sobie w kazdych warunkach i na kazdej maszynie.

    Wszystkim czytajacym mówie z cala stanowczoscia, ze polscy piloci nie sa w niczym wyjatkowi, niczym nie róznimy sie od Anglików, Wlochów, Niemców, Czechów czy Amerykanów. Predyspozycje kazdy naród ma porównywalne, a o jakosci pilota decyduje tylko jego doswiadczenie, wiedza i to, ile ma pokory przed poteznym zywiolem, jakim jest powietrze.

    Zegnajcie przyjaciele, rozumiem was dobrze, nawet jesli popelniliscie kilka bledów ludzkich czy pilotazowych. Niech wasza smierc otworzy w koncu rozumy waszym cywilnym i wojskowym zwierzchnikom, bo jesli nie, to wkrótce beda nastepnymi.

    Slawomir Cichon, kpt. instruktor na airbusy A-320, 10 tys. godz. nalotu”

  160. 🙁
    Szwecja-Belgia 0:1

  161. Tak, to był pilot Czesław. Fantastyczny facet.
    A wobec pań, można rzec – przedwojenny.

  162. Cos sie porobilo sie z cui bono w sprawie rozpierduchy smolenskiej:

    Profesor Artymowicz:

    – Zwolennicy partii wodzowskiej PiS przełkną każdą woltę wodzów bez refleksji, tak jak zrobili to w kwestii konieczności włączenia do badania katastrofy zachodnich komisji lotniczych. PiS żądało tego przez sześć lat i nagle się wycofało po zdobyciu władzy. Jeśli w ogóle PiS będzie czymkolwiek ograniczany w swych fantazjach smoleńskich, to przez struktury polityczne państw zachodnich. Reakcje rosyjskie nie stanowią ograniczenia dla PiS i vice versa. Ich interesy w przeciąganiu śledztw smoleńskich są zbieżne. Rosja już zaczęła oficjalnie reagować na ekscesy Macierewicza, robiąc z niego i z Polski pariasa. Jeżeli podkomisja Macierewicza zechce kontynuować oszustwa, to powstanie międzynarodowej, zachodniej komisji po ich odejściu będzie po prostu koniecznością.

    Pan profesor cos musi wiedziec czego ja nie wiem. Bo ja na przyklad nie wiem, czy udaloby sie komus stworzenie miedzynarodowej komisji. Takiej, ktora by cos oznaczala. Wiarygodnej, znaczy. Po wyemitowaniu jednoznacznie brzmiacego filmu CDA/National Geographic nie bedzie to latwe.

    http://www.cda.pl/video/677430e

    Glownym powodem dla ktorego PiS zamilkl, po dojsciu do wladzy, na temat miedzynarodowej komisji w sprawie katastrofy smolenskiej, jest wlasnie problem ze znalezieniem rzeczywistych znawcow przedmiotu. Takich ktorzy by chcieli swoim nazwiskiem firmowac bzdury wymyslane przez zwyklych swirow.

  163. @ozzy
    22 czerwca o godz. 22:53

    🙂
    Szwecja-Belgia 0:1

    (pseprasam za dżaźnienie)

  164. Z ciekawoscia i uwaga przeczytalem list-apel „Slawomira Cichonia, kpt. instruktora na airbusy A-320, 10 tys. godz. nalotu”.

    Uwaga jaka poswiecilem dala taki wynik:

    Slawomir Cichon, ani slowem nie wspomnial, ze Kapitan statku, czy tez statku powietrznego – jest PIERWSZY PO BOGU

    Co sie przeklada na to, ze to ON ma glos ostateczny i decydujacy. Co temat w/g mnie zamyka.

    Albo jest czlowiek „woznica”, albo jest Kapitanem.

    Trzeciej opcji nie ma. A ta proponuje Slawomir Cichon, zebrzac : „Pozwólcie, ze powiem w tym miejscu brutalne slowa: wara od drzwi kokpitu i decyzji kapitana wszystkim decydentom, glowom panstw, politykom, biznesmenom, sportowcom, jesli chca zyc, niech raz na zawsze przestana ingerowac w decyzje dowódcy!

    Niby mocne „meskie” slowa, a zwyczajne zebranie, zeby wszelakiej masci celebrities trzymali sie z dala od kokpitu.

    Choc ukryta, to po dokladnym przeczytaniu i zrozumieniu sensu, po prostu zebranina.

    Bo nie do przelozonych, czy innych szefow, czy nadetych ignoranckich na ogol „celebrities” powinien byl kierowac swoj apel Slawomi Cichon, tylko do pilotow !

    I apel ten powinien byc prosty: „ Koledzy miejcie „jaja” i jesli jestescie Kapitanami jednostki, to do q***wy nedzy badzcie KAPIATANAMI ! i pogoncie w diably kazdego, kto bedzie wam przeszkadzal w wykonaniu waszego zadania !

    Ale niestety Slawomir Cichon, doswiadczony lotnik i instruktor, sam ma mentalnosc niewolnicza i ta swoja niewolnicza mentalnosc przekazuje innym. Smutno jest mi to pisac, ale niech prawda nas wyzwoli od rzadow ludzi o mentalnosci niewolniczej, nawet jesli aktualnie sa w roli „panow”. Bo tresc tego apelu zdradza prawde.

    Zdradza ta prawde o ktorej napisalem, gdy pisalem o tym przeklenstwie polskim jakim jest trwanie w polskich lbach mentalnosci niewolniczej.

    Chwala WOLNEMU CZLOWIEKOWI , czyli Kapitanowi pilotowi Grzegorzowi Pietruczukowi !

    A ludziom majacym wciaz w glowach mentalnosc niewolnicza, czyli polniewolnikom dedykuje jeszcze raz Redemption Song Boba Marleya wraz ze slowami, zeby sobie mogli przetlumaczyc, jesli spiewanego jamajskiego nie chwytaja:

    https://www.youtube.com/watch?v=s1RVyJiGYes

  165. Tobermory – 22:45

    Napisal kpt. Cichon:

    „wara od drzwi kokpitu i decyzji kapitana wszystkim decydentom, glowom panstw, politykom, biznesmenom, sportowcom, jesli chca zyc, niech raz na zawsze przestana ingerowac w decyzje dowódcy!”

    lonek sie wypowiedzial w sprawie Cichonia. Pozwolcie ze i ja sie wypowiem.

    Problem w tym, ze kpt. Protasiuk swoja decyzje musial podejmowac wiedzac, ze por. Wosztyl potrafil wyladowac, pol godziny wczesniej. Jesli porucznik potrafil to ja, kapitan, mam nie potrafic?

    Pilot Protasiuk cieszyl sie, z tego co wiadomo, zaufaniem swego glownego przelozonego, generala Blasika. On musial ‚przyziemiac’, majac tego ufajacego mu buca na pokladzie.

    Kpt. Cichon musi w cudy niewidy wierzyc jesli mysli ze Protasiuk byl w pozycji podjecia wlasciwej decyzji do wczesnego odejscia na drugi krag. Sama obecnosc Blasika na pokladzie wystarczala, zeby probowac, probowac, jeszcze raz probowac. Za wszelka cene probowac. Obecnosc generala w kokpicie nie byla do tego konieczna

  166. Świeżo po katastrofie rozmawiałem z jedną znajomą, której brat jest doświadczonym pilotem znanej z bezpieczeństwa linii lotniczej. Wiadomość rozeszła się szybko po całym świecie i była zapewne szeroko dyskutowana w kręgach pilotów wszystkich linii.
    Ten brat (nie Polak) otóż skłaniał się ku teorii zamachu (nie znane były jeszcze zapisy czarnych skrzynek i inne detale o wyszkoleniu pilotów i przygotowaniu całej tej eskapady), bo w głowie mu się nie mieściło takie lekceważenie procedur. Takie akcje na hurra i drzwi od stodoły…
    Był przekonany, że pilot wiozący najważniejsze osoby w państwie MUSIAŁ być doświadczony i odpowiedzialny, i w życiu by nie popełnił takich kardynalnych błędów 🙄
    Słuchałem kiwając głową, bo co miałem mówić?
    Że Polak potrafi?
    Nie znacie Polaków, ale jeszcze ich poznacie?

  167. Kto przywlókł samolot z EnPassant?

  168. Kapitan Cichoń nie pisał do czterolatków.
    Pisał do kolegów lotników (vide nagłówek listu)

    „Wiem koledzy, (…) nie chcieliscie byc nazwani lekliwymi oficerami, porwaliscie sie na zadanie, którego nie byliscie w stanie wykonac. Tego zadania na tym lotnisku w taka pogode nie byl w stanie wykonac nikt. Pozwólcie, ze powiem w tym miejscu brutalne slowa: wara od drzwi kokpitu i decyzji kapitana wszystkim decydentom, glowom panstw, politykom, biznesmenom, sportowcom, jesli chca zyc, niech raz na zawsze przestana ingerowac w decyzje dowódcy!”

    Jak to nie jest skierowane do lotników, to ja nie umiem logicznie myśleć 🙄
    Ale ekspert od wszystkiego i tak wie lepiej, jak trzeba riozmawiać z kolegami pilotami 😎

  169. @NeferNefer
    22 czerwca o godz. 23:43

    To tam już nie wałkują jabłek dla Chińczyków?

  170. Tobermory – 23:43

    Tu poznaj znanego Polaka, ktory POTRAFIL. Porucznika Artura Wosztyla z Jaka-40. Tego ktory ustawil Protasiuka na ‚miekkie ladowanie’ swoim potrafieniem na wrotach od stodoly

    Wpolityce.pl:
    – Poznaliśmy dziś część nazwisk osób, które będą zasiadały w komisji. Pracami kierować będzie Wacław Berczyński wraz Bogdanem Gajewskim i Kazimierzem Nowaczykiem. Czy ufa Pan im jako pilot z wieloletnim stażem?

    Artur Wosztyl:
    – To są ludzie o ogromnym doświadczeniu i wiedzy. Nie mam ich wiedzy, oni mnie przewyższają o głowę i szyję. Sądzę, że kierowanie podkomisją zostało oddane w dobre ręce. Sądzę, że ci ludzie będą mieli zdecydowanie większe wsparcie świata naukowego. Tych ludzi, którzy mieli odrębne zdanie, którzy nie zgadzali się z tezami raportu Millera, ale bali się zająć stanowisko, bali się powiedzieć cokolwiek. Oni bali się, że będą szykanowani, że stracą pracę.

    – Teraz będzie inaczej?

    – Tak, ten czas już minął. Od momentu wygranych wyborów przez PiS było wiadomo, że będzie zupełnie inaczej. Tej atmosfery nie będziemy już widzieć. Mam nadzieję, że ludzie pójdą po rozsądek do głowy i zaczną logicznie patrzeć na informacje dot. 10/04. Pogląd większości ludzi, którzy śledzili sprawę smoleńską, jest w dużej mierze oparty na przekazach medialnych, głównie tych, które powielały informacje podane nam przez MAK, przez stronę rosyjską.

    On dalej swoje. Bo wciaz potrafi

  171. @Tobermory
    22 czerwca o godz. 23:57

    Nie wiem, nie zaglądałam. W temacie jabłek mogę powiedzieć że w lokalnym supermarkecie przez ulicę można tu dostać jabłka z, uwaga, Nowej Zelandii.

    (za punkt honoru uważam niekupowanie takowych)

  172. Najwiekszy z tych co potrafia

    ‚https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSy1CBupT1oHYHHX8aemhDZbAMudh_JDPBHYVGvjy7eyDkTerpK

    Artur Wosztyl. Raz debesciak, zawsze debesciak

  173. Nefciu,

    A kupujesz jablka z Polski? Te odsankcjonowane przez Putina?

  174. @Orteq’usiu

    Jak jestem w Polsce. Ciekawostka przyrodnicza, jabłka w mojej kuchni są z Francji. To jeszcze mogę zrozumieć. Ale Nowa Zelandia? Jak? Po co? Za ile transport i czym? Samolotem (nota bene, proszę jak ładnie spięłam temat) może? I to się opłaca zamiast sprowadzić z zagłębia kartoflano-zbożowo-wódczano-jabłkowego przez dwie granice?

  175. O prawym i sprawiedliwym Jarku co to nigdy i nic

    „Jaroslaw Kaczynski w dniu swoich (i brata) urodzin uczestniczyl w uroczystosci nadania imienia Lecha Kaczynskiego terminalowi gazowemu w Swinoujsciu (przyplynela wlasnie pierwsza dostawa skroplonego gazu). Nastepnie udal sie na grob brata w Krakowie. Obserwatorzy zauwazyli, ze lecial policyjnym helikopterem. Opozycja zaprotestowala, Kaczynski obiecal, ze wplaci „rownowartosc biletu” na fundacje dla wdow i sierot po policjantach, a miniterstwo tlumaczy, ze obecnosc Kaczynskiego na pokladzie nic nie kosztowala, bo lecial i tak minister. Po co minister mialby latac do Swinoujscia i Krakowa, gdyby nie udawal sie tam Kaczynski, nie powiedziano. ”

    Terminal gazowy nazwany imieniem Najlepszego Prezydenta Wszechczasow. A z jakiej paki? Pewnie cus przegapilem. Podniecajac sie prawdziwymi newsami nt. kosztow przelotu Szczecin-Krakow.

    Przelotu, nota bene, calkiem logicznego. Przeciez czeba bylo poleciec i zameldowac Spoczywajacemu W Pokoju wykonanie nastepnego zadania.

    Oni, ci dwaj tacy, tak juz miewali, ze wykonania roznych zadan sobie meldowali. Nawzajem meldowali. Milusie to takie ze tylko poglaskac. Az sie zaglaska

  176. @Orteq
    23 czerwca o godz. 0:10
    Kolega debeściaka, ten, który nałgał w śledztwie o tym, że Rosjanie pozwolili im (obu samolotom) zejść na wysokość 50 m, nie wytrzymał ze wstydu i wyrzutów sumienia i się powiesił we własnej piwnicy.
    Wosztyl żadnych rozterek nie ujawnia. Może ich nie ma?

  177. Nefciu,

    Babciusia uwielbia jablka z NZ! „They are sexy crispy. Not only crispy”

    One rzeczywiscie jakos tak teraz potrafia sie wtrazalac na rynek nawet wtedy gdy rynek jablkowy jest zawalony towarem z polnocnej polkuli. A nie, jak kiedys bywalo, tylko poza sezonem. Technologia przechowywalnosci owocow zlikwidowala sezonowosc owocowo!

  178. @NeferNefer
    23 czerwca o godz. 0:27

    Jabłka z NZ i RPA są świeższe o pół roku od europejskich. Tam zbiory przypadają naszą wiosną.
    Bilans energetyczny (półroczne przechowanie w chłodni versus transport statkiem 20 tys. km) wychodzi na korzyść jabłek z… Chile i NZ.
    Jesienią i zimą należy kupować jabłka lokalne, wiosną można świeże z półkuli południowej.
    Albo preferować lokalne truskawki, maliny, czereśnie…

  179. Torermory,

    To wieszanie (sie). Nawet we wlasnych piwnicach. Czy nowa (pod)Komisja Smolenska min. Macierewicza wziela na celownik te nienaturalne zejscia PO-smolenskie?

  180. @Orteq
    23 czerwca o godz. 0:36

    Trochę żal tej sezonowości owoców, bo kiedyś się czekało na truskawki a teraz są cały rok, ale za to bez smaku.

    @Tobermory
    23 czerwca o godz. 0:42

    Hm, hm. Ale ja jestem nielogicznie uprzedzona, babie nie przetłumaczysz. I tak wolę lokalne. A pomidory, które miesiąc się nie psują są ideologicznie podejrzane. Truskawki i czereśnie, zwłaszcza czereśnie uwielbiam, i brzoskwinie. Mogłabym dalej, ale już późno i rano będzie żenua przy wstawaniu do pracy. Przy okazji, ja też lubię twoje posty, i mądre i zabawne, dzięki.

  181. No to zagladnijmy sobie do Dziennika Ustaw i popatrzmy co tam znajdziemy w kwestii roli, zadan, praw i obowiazkow Dowodcy Statku Powietrznego…

    Dz.U. 1962 nr 32 poz. 153
    Ustawa z dnia 31 maja 1962 r. – Prawo lotnicze.

    Rozdział 3
    DowÛdca statku powietrznego

    Art. 57.
    1. Na każdym statku powietrznym wykonującym lot z załogą musi być wyznaczony
    dowÛdca statku powietrznego.
    2. Jeżeli załogę statku powietrznego stanowi jedna osoba, pełni ona funkcję dowÛdcy statku powietrznego.

    Art. 58.
    DowÛdca statku powietrznego obowiązany jest wykonywać loty i zadania lotÛw
    zgodnie z przepisami, w szczegÛlności zaś zapewnić bezpieczeństwo statku powietrznego oraz znajdujących się na jego pokładzie osÛb i ładunku.

    Art. 59.
    1. DowÛdca statku powietrznego wydaje zarządzenia związane z bezpieczeństwem
    lotu i porządkiem na pokładzie statku powietrznego, mające moc w stosunku do
    wszystkich osÛb znajdujących się na statku powietrznym.
    2. DowÛdca statku powietrznego może, jeżeli uzna za konieczne, zlecać członkom
    załogi statku powietrznego wykonywanie czynności nie należących do ich normalnego
    zakresu działania.
    3. DowÛdca statku powietrznego ma prawo zastosować niezbędne środki przymusu
    w stosunku do osÛb nie wykonujących jego zarządzeń lub zagrażających w inny sposÛb bezpieczeństwu lotu lub porządkowi na pokładzie statku powietrznego,
    jak rÛwnież zatrzymać do czasu przybycia właściwych organÛw osobę podejrzaną
    o popełnienie przestępstwa na statku powietrznym.

    Art. 60.
    1. Gdy statkowi powietrznemu grozi niebezpieczeństwo, dowÛdca statku powietrznego obowiązany jest zastosować wszelkie możliwe środki w celu uratowania
    pasażerÛw, załogi i statku.
    2. W razie uszkodzenia statku powietrznego lub przymusowego przerwania lotu,
    dowÛdca statku wykonuje w imieniu właściciela lub użytkownika statku i wła-
    ścicieli powierzonego do przewozu ładunku czynności, jakie uzna za konieczne
    do zabezpieczenia ich interesÛw.

    Art. 61.
    DowÛdca statku powietrznego, ktÛry otrzymał sygnał o niebezpieczeństwie grożącym
    innemu statkowi powietrznemu lub statkowi morskiemu, spostrzegł statek powietrzny
    lub morski, ktÛry uległ wypadkowi lub znalazł się w niebezpieczeństwie, albo
    zauważył inną katastrofę lub klęskę żywiołową bądź zauważył osobę znajdującą się
    na morzu w niebezpieczeństwie utraty życia, obowiązany jest udzielić poszkodowanym, lub znajdującym się w niebezpieczeństwie pomocy w zakresie, w jakim może to uczynić bez narażenia na niebezpieczeństwo powierzonego mu statku powietrznego, pasażerÛw, załogi lub innych osÛb.

    **************

    To powyzej dotyczy lotnictwa cywilnego.

    Bylbym sie zdziwil, jesli w wojskowym lotnictwie regulacje zadan, praw i obowiazkow Dowodcy Statku Powietrznego, nie byly okreslone jeszcze dosadniej i surowiej.

    ********************

    Nie wiem jak Wy, ale ja nie znalazlem nic a nic o tym, komu podlega Dowodca Statku Powietrznego, na jego pokladzie…

    Poza pokladem statku i owszem podlega, ale na pokladzie Kapitan jest pierwszym po bogu i wszystko i doslownie wszyscy na jego pokladzie, podlegaja jego Dowodcy !!!

    Koniec i kropka. O zadna wyrozumialosc, zadnego gnojka, czy innego urzedasa, lub celebryty, Dowodca Statku Powietrznego, nie musi prosic… Oczywiscie pod warynkiem, ze ma cojones, jest mezczyzna i w rezultacie jest Kapitanem.

    I dla kazdego to powinno byc jasne i oczywiste. Nawet dla 4 latkow jest to jasne, ze to Kapitan o wszystkim decyduje.

    **********************8

    Jak juz sobie to wyyjasnilismy i mam nadzieje utrwalilismy w skolatanych nocna pora glowach, to wrocmy do „listu/apelu” Slawomira Cichonia i uswiadommy sobie raz na zawsze, ze ustawodawca nie tylko daje Dowodcy Statku Powietrznego prawo do decydowania doslownie o wszystkim co i jak sie dzieje na jego pokladzie, ale wrecz naklada na niego obowiazek decydowania o wszystkim i ponoszenia odpowiedzialnosci.

    To wlasnie dlatego wskazalem na ulomnosc, delikatnie mowiac, a mniej delikatnie na „niewolniczosc” apelu jaki w swoim liscie pomiescil Slawomir Cichon, zwracajac sie do „przelozonych, szefow, nadzorcow, celebrytow i sportowcow, zeby mieli wyrozumialosc dla pilotow i nie przeszkadzali im w ich ciezkiej i odpowiedzialnej pracy. (sic)

    Dla wszystkich, ktorym wolnosc bycia i myslenia zaklucaja pozostalosci niewolniczej mentalnosci, jeszcze raz Bob Marley:

    https://www.youtube.com/watch?v=s1RVyJiGYes

  182. Nefciu – 0:59

    „babie nie przetłumaczysz”

    Bendzie wciaz o owocach

    Jezdzimy, dawno, dawno temu, z moja sp. pierwsza Dama, po sadach u-pick doliny Okanagan. Mloda wlascicielka jednego ze stoisk owocowych, posrod tych sadow niezmierzonych doliny, slyszac ze rozmawiamy po polsku, piped in. Po polsku jakby:

    – Proszu kupity piczesy. Uny takie slodkie latos.
    – Aa, to pani Polka – pozwalam sobie.

    Wiec idziemy w sad, zbieramy te piczesy. Oraz inne owoce. Sezon jest prawidlowy, Czyli, nie zaden tam NZ. Przychodzimy do kasy. Moja owczesna sp. polska Malzonka pyta, prawidlowo. Zapomniwszy o piczesach:
    – to po czemu som brzoskwinie dzisiaj?
    – to co pani fce kupic to sa piczesy. 69 centow za paund

    Babie nie przetlumaczysz.

    Szczegolnie tej wychowanej na Zoliborzu. Z dala od realiow przeminionego swiata piczesow.

    Na moich terenach mokradel podlaskich slowo ‚brzoskwinia’ tez bylo slowem dotad nieznannym. Sprawdzilem. Omijam brzoskwinie. Oraz wszystko inne co sie da

  183. Polak potrafi
    „Czy dowódca tupolewa pierwszy raz zszedł poniżej minimalnej wysokości i złamał przepisy? Nie, to zdarzało się wcześniej. Nawet w trakcie lotu do Smoleńska załoga rozmawia ze sobą, jak wylądowała poniżej minimów w Gdańsku. Przeanalizowaliśmy loty członków załogi w ostatnich dwóch latach. Z tych analiz wynika, jak często były łamane procedury i przepisy nie tylko dotyczące pilotowania, ale również innych czynności lotniczych” – mówi Lasek. – „Czas lotu, czas odpoczynku – to jest dokładnie określone w wojskowym regulaminie lotów, w przepisach cywilnych również. Pewnie kiedyś przyszedł jakiś polityk i powiedział: „Muszę polecieć i wrócić jeszcze dzisiaj, bo ważna sprawa, Bóg, honor, ojczyzna. To naprawdę wyjątkowa sytuacja. Polecicie? Tak, polecimy”. Tak to się zaczyna”

  184. W POLITYCE warto by sie zajmowac politykami. Ludzmi majacymi cos do mowiedzenia. A nie kapciowymi Pana Prezesa.

    Szkoda czasu i atlasu.

  185. Orteq
    22 czerwca o godz. 21:31

    „Gen. Blasik juz tego dopilnowal. Zeby ten jego niedoszkolony chlopaczyna nie odszedl na drugi krag bez doziemnego sprobowania. „Ujrzec ziemie i odejsc”. Na wieki odejsc.”

    Myślę, ze „ten chłopaczyna” był doszkolony. Już tak nie demonizujmy… Tu nie było niedoszkolenie przyczyną, a brak stabilności mentalnej i karierowiczostwo. Kapitan po prostu był w okresie przedawansowym i wolał mieć miękki kark. Wiedział, że prawo jest po jego stronie, ale wiedział też, że życie służbowe toczy się również poza samolotami… nawet nie „również”, a chyba „przede wszystkim”. Mógłby się postawić swojemu przełożonemu, ale jak se pomyślał,ze pożegna się z awansem, to postanowił zaryzykować. W takiej sytuacji nikt nie musiał go do niczego zmuszać…. Wystarczy, jak działa cały ten syf… ambicje… kariera… polityka… mściwość… brak szacunku do obowiązujących procedur.

  186. hej
    (po przegranym meczu z Belgia)

    witam i pytam: jak dlugo mozna o tej katastrofie smolenskiej pisac, sluchac, czytac etc a ze z tej tragedii powstala swoista religia i kult, to juz zakrawa na czysta paranoje

    PS moja corka powrocila z Warszawy. Jest pod wrazeniem muzeum POLIN. Byla na Powazkach (grob pradziadkow) a takze odwiedzila grob Jacka Kuronia (17.06)

  187. ozzy
    23 czerwca o godz. 10:01

    Chciałbyś zamiast tego porozmawiać o muzeach i wrazeniach twojej córki?

  188. @Rafal

    Przepraszam, ze sie pytam, ale wstrzasnelo mna do glebi, zestawienie, ze:

    Mógłby się postawić swojemu przełożonemu, ale jak se pomyślał,ze pożegna się z awansem, to postanowił zaryzykować.

    Za idacym za nim:

    W takiej sytuacji nikt nie musiał go do niczego zmuszać….

    I tym od czego zaczynasz, czyli:

    Myślę, ze „ten chłopaczyna” był doszkolony. Już tak nie demonizujmy… Tu nie było niedoszkolenie przyczyną, a brak stabilności mentalnej i karierowiczostwo. Kapitan po prostu był w okresie przedawansowym i wolał mieć miękki kark. Wiedział, że prawo jest po jego stronie, ale wiedział też, że życie służbowe toczy się również poza samolotami…

    Wstrzasnela mna Twoja miotanina sie pomiedzy „wiedzial, ze prawo jest po jego stronie” – a ja sie zapytam, czy prawo, czy obowiazek ?

    Wiec wiedzial, a dla kariery lamal prawo?

    I Ty w dadatku jeszcze twierdzisz, ze byl „wyszkolony”?

    Z czego i w czym, za przeproszeniem byl „ten chlopczyna” wyszkolony?

    ****************

    Cos mi sie widzi, ze powinienes Rafale wpierw mysli uporzadkowac i okreslic co jest czym i dopiero pozniej okreslic swoja ocene.

  189. @Rafał KOCHAN
    23 czerwca o godz. 9:06

    Jeżeli te wszystkie machlojki ze szkoleniem i brak uprawnień do lotu w panujących tam warunkach nazwać „doszkoleniem”…
    To jest doszkolenie a la polacca.

    @NeferNefer

    Wszelkie jabłka ze świata przybywają do Europy statkiem, ale ananasy i mango – zawsze samolotem.

    @Orteq

    Piczesy… co za zmysłowe określenie…
    Zmysłowe testowanie

    https://www.youtube.com/watch?v=38m-wnbHPLA

  190. @Rafal,

    nie.
    Z mojej perspektywy „sprawa smolenska” – ewidentna katastrofa lotnicza a doszukiwanie sie jakichs tam rosyjskich sladow w nim: wariactwo! Tylko tyle. Nie mam zadnych emocjonalnych zwiazkow, chociaz znalem jedna osobe bardzo dobrze, ktora byla wowczas w tym Tupolewie.
    Zakoncze Gombrowiczem, bo sam nie wymsle nic madrego:
    „Polacy sa smieszni w swoich czynach, gdy im sie wydaje, ze sa wielcy”

    Tak i z ta tragedia lotnicza – jakze prozaicznie by bylo, gdyby nie zamach (zwlaszcza rosyjski)

  191. ozzy
    23 czerwca o godz. 10:01

    Dla rzadzacych „Smolensk” to pretekst do mieszania w glowach.

    Jak dla mnie, to „Smolensk” jest fantastycznym przykladem ujawniajacym, to zaklamywane mentalne niewolnictwo, ktore sie ujawnia w postawach, relacjach i czynach.

    Skutki tego skrzetnie ukrywanego mentalnego niewolnictwa sa jak w sprawie katastrofy smolenskiej widzimy – katastrofalne.

    I dlatego nalezy w/g mnie o tym mowic i wskazywac, co lezy u podstaw. Pozostawienie spowoduje, ze wciaz na nowo bedzie wyplywac.

    Zreszta, chyba sie orientujesz, ze nei tylko w wojsku, ale doslownie wszedzie te fatalne skutki mentalnego niewolnictwa sie ujawniaja, ale w katastrofie smolenskiej sa widoczne jak „pod mikroskopem”.

  192. lonefather
    23 czerwca o godz. 10:30

    Człowieku, naucz się czytać! „Wiedział, że prawo jest po jego stronie” znaczy właśnie to, że zgodnie z obowiązującymi przepisami, będąc dowódcą statku powietrznego nie obowiązywała go zwierzchność służbowa i miał PRAWO, w związku z lotem, do wydawania poleceń WSZYSTKIM osobom przebywającym w tym samolocie.

    A był wyszkolony w zakresie możliwości technicznych, obsługi i zasad pilotażu. Bo o tym tu mówimy chyba… Myślę, a wręcz jestem pewien, że był również wyszkolony w zakresie obowiązujących w Wojsku Polskim regulaminów.

  193. @lone

    piczes end krim, lips lajk stroubery uajn ——-hahahahaah

    zgadnij jaki to przeboj?

  194. Tobermory
    23 czerwca o godz. 10:33

    „Jeżeli te wszystkie machlojki ze szkoleniem i brak uprawnień do lotu w panujących tam warunkach nazwać „doszkoleniem”…
    To jest doszkolenie a la polacca. ”

    To, że ktoś nie dysponuje jakimś swistkiem papieru, pieczątki lub wpisem do dziennika lekcyjnego o odbytym szkoleniu, nie oznacza, ze ta osoba nie jest odpowiednio wyszkolona.
    Nie zostały dopełnione formalności, nie została uzupełniona dokumentacja – i to jest karygodne i należało to bezwzględnie napiętnować, ale to jeszcze nie oznacza, że dany użytkownik – pilot był niewyszkolony.

    „Machlojki”w szkoleniu w całym Wojsku Polskim funkcjonują o dziesięcioleci i nie tylko w obszarze wojsk lotniczych. „Machlojki” te zwykle nie wynikają ze złej woli tych, którzy odpowiadają za to szkolenie, tylko bardzo często z wadliwego prawa, nieżyciowych wymagań i kryteriów.

  195. @ ozzy
    23 czerwca o godz. 10:37

    No ale wszyscy co do tego się zgadzają przecież. Nikt nie kwestionuje tutaj tego, ze to nie był zamach.

  196. BE L E A V E
    in BRITAIN
    or
    REMAIN IN in the EU

    Brexit nie bedzie oznaczac jakis Svexit. Brytyjskie ewentualne wyjscie z UE nie pociagnie za soba szwedzkiej fali o nazwie „Svexit”. Jednoczesnie troche sie skomplikuja
    bilaterlna zwiazki z Wielka Brytania, zwlaszcza w sektorze finansowym.
    Szwedzi jednak, ok 90% wedlug Pew research center, obawiaja sie brytyjskiego exit.
    Francuzi jakies 30″ uwaza, ze brytyjskie odejscie z UE byloby w sumie pozytywne dla
    unii. Szwedzi w wiekszosci sa bardzo pozytywnie nastawieni do UE ale nie chca, by
    strona szwedzka mogla mniej decydowac o wlasnych sprawach anizeli Bruksela.
    Jesli idzie o walute euro, to tutaj zdecydowanie obywatele sa negatywni wobec takiej
    fuzji.
    Szwedom zawsze UE byla i jest projektem ekonomicznym i to wlasnia Wielka Brytania
    utorowala droge Szwecji do Unii Europejskiej w 1995. Zwiazki handlowe i finansowe Szwecji z W.Brytanii sa bardzo bliskie, bowiem to najwikszy partner handlowy Krolestwa Szwecji a takze bliski partner finansowy i inwestycyjny. Wiele wspolnych projektow i zmian w UE to jeden z lepszych przykladow bliskiej wspolpracy – zwlaszcza pozytywny
    poglad na wolny handel.
    Jednakowoz Szwedom brytyjskie „to be or not be” w UE jest obce. Tu blizszym partnerem sa Niemcy i nordyccy sasiedzi ze wszelkimi tego konsekwencjami. Stad tez
    ewentualny Brexit nie bedzie jakas tragedia dla Szwecji. Tutaj nad niemoznoscia rozwiazywania kryzysow w UE raczej nikt specjalnie nie zalamuje rak.

  197. @Rafał KOCHAN
    23 czerwca o godz. 10:46

    Jak był „doszkolony”, udowodniło lądowanie. Dobitniej się nie da.

    „Niemiec Johann: – Po czterech latach w niemiecko-polskiej firmie handlowej mam w głowie takiego Polaka, który mi szepcze na przejściu dla pieszych, gdy jest czerwone światło: idź, nic nie jedzie.
    Czasem dam się szeptowi skusić, choć pocę się jak mysz.
    Dlaczego się pocę? To jakby łamać dane sobie słowo”

    A Polak się nie poci 😎 Polak śmieje się z frajerów.
    Dylematy ma, czy się spowiadać z seksu przedmałżeńskiego 😉

  198. Tobermory
    23 czerwca o godz. 11:12

    „Jak był „doszkolony”, udowodniło lądowanie. Dobitniej się nie da.”

    Sądzisz, że pilot mający wszelkie wymagane szkolenia i uprawnienia, w tamtych warunkach wylądowałby bezpiecznie i uniknąłby napiętnowania, że podjął się tej próby wbrew obowiązującym procedurom?

  199. @Rafal

    Az mi sie robi glupio na sama mysl, ze Tobie, czlowiekowi „militarnemu” mam napisac, co uwazam… Ale trudno sie mowi i sie pisze.

    Dowodca, jak sama nazwa wskazuje, ma DOWODZIC.

    Dowodca ma nie PRAWO, ale ma OBOWIAZEK dowodzic.

    Prawo w zacytowanej wyzej Ustawie, mowi wyraznie, ze to Dowodca odpowiada za bezpieczenstwo i w zwiazku z tym prawo wyposaza dowodce we wszelkie srodki konieczne do egzekwowania OBOWIAZKU wynikajacego z dowodzenia.

    Wiec prosze nie rozsmieszaj mnie dywagacjami pobocznymi, rozmywajacymi problem.

    Mowic prostymi zolnierskimi slowami. Albo jestes DOWODCA i dowodzisz, albo …

    No wlasnie jestes pomiotlem, dupa wolowa, kastratem, smieciem, niewolnikiem, czymkolwiek jestes, ale z pewnoscia nie jestes DOWODCA.

    Nie ma innej mozliwosci. Albo jest sie dowodca, Znaczy Kapitanem, albo sie nie jest.

    **********************

    Ja odwolalem sie do tego mentalnego niewolnictwa, ajko podstawowego zrodla nieszczescia.

    Bo to nie jest tak, ze ta mentalnosc niewolnicza dotyczy podwladnych. Ona dotyczy wszystkich, u ktorych w glowach zalega.

    Czlowiek majacy we lbie zapisane mentalne niewolnictwo, gdy zostaje szefem, przelozonym, dowodca, tarktuje podwaldnych jak niewolnikow, bo inaczej nie umie, bo sam ma we wlasnej glowie ten wlasnie, niewolniczy model relacji.

    Na tym wlasnie polega nieszczescie.

    Czlowiek bedacy wolnym, od mentalnosci niewolniczej, nie bedzie traktowal podwladnych jak niewolnikow, tylko jak podwladnych.

    ****************

    A wracajac do prawa, regulaminow, przepisow, to wlasnie mentalnosc niewolnicza powoduje, ze ludzie je lamia i nie przestrzegaja, bo uwazaja je za skierowane przeciwko sobie.

  200. @Rafal

    „wszyscy” czyli Kaczynski et co
    ktorzy potrzebuja sakralizacji tej katastrofy albo nadania charakteru narodowego

    Niektorzy rzeczywiscie mysla piorem, klawiszem komputerowym a ich glowy dosc czesto nie wiedza, co pisze reka. Rozumiem, zeby ludzie czasami nie robili glupstw, to zapewne nic inteligentnego w ogole by sie nie dzialo.
    „Zabij wszystkich antysemitow” tak rzekl kiedys Nietzsche.

  201. Przecież tu nie chodziło o sam pilotaż. To nie błędy przy samym lądowaniu powinny tu być brane pod uwagę, tylko podjęcie decyzji o tym lądowaniu.

  202. lonefather
    23 czerwca o godz. 11:17

    Bredzisz człowieku, jak zwykle. Teraz się okazuje, ze jestes fachowcem w zakresie zarządzania i doskonale wiesz czym jest dowodzenie, czym kierowanie a czym zarządzanie. Otóż bredzisz. Przeczytaj sobie czym jest DOWODZENIE. A proces dowodzenia to nie tylko wydawania rozkazów – tylko laik może tak myśleć. Każdy dowódca (żołnierz) w wojsku posiada prawa i obowiązki, dzięki temu ma odpowiednie instrumenty do skutecznego dowodzenia. Naprawdę, żenującym jest to, że nawet nie przeczytasz podstawowych definicji, a zabierasz głos w temacie, który cie przerasta.

  203. Panorama Brukseli, 20 minut temu, tak ni z gruszki ni pietruszki

    https://goo.gl/photos/m3tdKYzhe8dzFzyc6

    pogoda jak malowanie 🙂

  204. @Rafał KOCHAN
    23 czerwca o godz. 11:16

    Myślę, że solidnie i wszechstronnie wyszkolony pilot, spełniający wszelkie wymagania dotyczące pilotowania tego typu samolotu i tego typu „ładunku”, znający instrukcję obsługi oraz język kraju docelowego (na prowizorycznym lotnisku wojskowym w Rosji nie można oczekiwać korespondencji po angielsku) byłby może mniej arogancki wobec wieży, a bardziej pewny siebie i swojej wartości wobec przełożonych.
    Może nawet miałby kręgosłup, jak ten pilot lecący onegdaj do Gruzji.

  205. Rafał KOCHAN
    23 czerwca o godz. 9:06

    Tylko się dołaczę do tego, co mówili Tanaka, tejot i cytował Tobermory

    Rafale, jesteś człowiekiem wojskowo doświadczonym, więc fachowo odczytujesz motywacje przełożonych i podwładnych, które w służbach są silniejsze i bardziej wyraziste niż w cywilnych relacjach. Dlatego widziałem Twoją niechęć do grzebania się w wykonawczych szczegółach, które są tylko skutkami panujących obyczajów. To właśnie obyczaje i zwyczaje były przyczyną katastrofy już na etapie planowania. W samym pomyśle propagandowej wycieczki nie było niczego niezwykłego. Ale pomysł załadowania na jeden furgon wysokich dowódców wojskowych i wysokiej rangi polityków już sam w sobie był przestępczy, zwłaszcza po niedawnych doświadczeniach. Największym jednak przestępstwem obu Kaczyńskich była decyzja o locie na nieistniejące formalnie lotnisko. Od bardzo dawna – a mam spore doświadczenie na wodzie, dużo konstruowałem, zrobiłem żonie chatkę baby-jagi na kurzej nóżce na działce, narobiłem parę dziesiątków różnych mebli, mosty-kładki w lesie budowałem, po których jeździły samochody z klocami, słowem, robiło się rękami i głową – mam trójzasadę: na pierwszym miejscu – bezpieczeństwo, na drugim – funkcjonalność, na trzecim – uroda. Pies trącał urodę, pierw chodzi o bezpieczeństwo (czym innym jest upodobanie do chodzenia po wodzie na granicy ryzyka) – nawet w ustawianiu garów na kuchni, spawaniu roweru czy w przechowywaniu czegokolwiek na balkonie. Otóż ani obywatele Kaczyńscy, ani zasmarkana kancelaria prezydenta o bezpieczeństwie 95-ciu zaproszonych gości nawet nie pomyśleli DO OSTATNIEJ CHWILI, tak byli zaćmieni polityką. Co potwierdzają dobitnie i stuprocentowo: wybór lotniska na kartoflisku, wylot z Warszawy na to lotnisko, mimo znanych ostrzeżeń meteo, brak decyzji prezydenta o odlocie, kiedy już nawet bezuchy Chojczi (piszę fonetycznie) widział z Fudżijamy na własne oczy katastrofalne warunki pogodowe nad lotniskiem. Cała reszta to tylko skutek niezłomnej woli (w ostatniej chwili – braku woli) obu piekielnie ambitnych, zakompleksionych kurdupli. Dowódca, psia wasza mać, Kaczyńskie małpy, odpowiada za WSZYSTKIE swoje decyzje (pamiętasz, platfusowata kaczko, jak pytałaś kapitana samolotu w Gruzji, czy wie, kto tu jest dowódcą?) i za brak decyzji. Czas na twoją odpowiedzialność – i pośmiertną brata – Jarosławie Kaczyński, kurduplowata twoja mać.

  206. @Rafale

    W moencie, w ktorym zaczynasz post do mnie skierowany, od argumentu ad personam, w tym moencie przyznales sie, ze nie masz argumenow ad meritum, co oznacza, ze ta wymiana mysli zostala zakonczona.

    Wynik rozmowy znasz, to wlasnie to co zrozumiales, wywolalo Twoja reakcje.

    Dziekuje za rozmowe.

  207. Tobermory
    23 czerwca o godz. 11:29

    Zgadza się. Ale przymioty mentalne żołnierza/pilota nie podlegają jako takiemu formalnemu kształtowaniu w wojsku. W wojsku panuje zasada, że żołnierz ma wykonywać polecenia – rozkazy i pod tym względem jest oceniany, jak wykonuje te rozkazy. Jak radzi sobie ze stresem… Dalece niepożądanym jest jest akt niesubordynacji wobec przełożonych – tacy oficerowie/podoficerowie nie robią kariery w wojsku, bo dowódca/przełożony musi mieć pewność, że podwładny będzie mu ufał i wykona rozkaz w każdych warunkach. To właśnie te cechy mentalne są najbardziej cenione w wojsku.

  208. lonefather
    23 czerwca o godz. 11:34

    Nie bądź taki delikatny.. Sam bardzo często stosujesz argumenty ad personam. A do błędów i braku wiedzy to ty nie potrafisz sie przyznać. Proszę bardzo, to jest definicja, kim jest dowódca:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Dow%C3%B3dca

    Dowódca – stanowisko etatowe w wojsku, żołnierz stojący na czele rodzaju sił zbrojnych, związku taktycznego, oddziału lub pododdziału. Ma określone PRAWA (wydawanie rozkazów oraz nadzór nad ich wykonawstwem). Jest organizatorem działań bojowych podległych wojsk (żołnierzy) oraz dowodzi nimi w czasie ich trwania.

    A teraz oczekuję, że zachowasz się jak dżentelmen… nie musi być jak angielski dżentelmen… wystarczy, ze będziesz polskim mężczyzną, który ma jakąś godność.

  209. @NeferNefer
    23 czerwca o godz. 11:25

    A nie mówiłem? 🙂 Tylko 200 dni deszczowych w roku, a poza tym super 😎
    Retrospektywnie stwierdzam, że za każdym pobytem w Bxl miałem piękną pogodę, a raz nawet okropny upał. Nie znałem wówczas statystyk pogodowych dla tej okolicy.
    Może jednak to jest wielowiekowa tradycja i wówczas termin „very angry” Galowie miałby swoje jasne uzasadnienie. Kto by się nie wkurzał na taką pogodę, szczególnie w czasach przedkaloszo-parasolowych 🙄

  210. @pombocek

    Dziób, dziób. Już się zabieram, piękne dzięki i dzień dobry. Super!

  211. DZIEN OJCA

    zawsze lubilem te kompozycje
    **********Eddie Fisher ( 1928-2010) „Oh, My Papa”
    https://www.youtube.com/watch?v=6dWOsP_wly0

    He changed my tears to laughter

  212. @Pombocek 11:32

    a Twoj tekst wyjasnia mi wszystko – sapienti sat.

  213. @Tobermory
    23 czerwca o godz. 11:44

    Moja teoria jest inna. To dlatego mają 1000 gatunków piwa w stu smakach i doskonałe czekoladki bo siedzieli i wymyślali żeby się pocieszyć jak padało, nic innego nie było do roboty 🙂

    Tę pogodę to chyba sobie sam wtedy przywiozłeś. Ale prawda, tu nic po środku, albo +13C albo +33 i więcej. Miałam przemknąć do sklepu na drugą stronę w porze lunchu i chyba chwilowo nie pada to może mi się uda.

  214. Mam takie wrazenie, ze Polacy potrzebuja teorii spiskowych, poniewaz w innym przypadku
    zanudzili by sie na smierc a jesli juz nie Zydzi to Rosjanie czemus tam winni – tertium non datur ( a jak z Marsjanami?)

    : )
    a sewodnja niekij Putin wsiemu winowat, etakaja nieudacza w Polsze

  215. ozzy
    23 czerwca o godz. 12:04

    Też jestem Polakiem i nie potrzebuję tego, o czym napisałeś.
    Jest to taki sam stereotyp, jak ten, że Żydzi potrzebują kasy i gojów, a Szwedzi to skrajnie wścibski naród, bo oczekują pokazania im całego mieszkania, jak przyjdą do kogoś w gości.

    Chyba głupie jest takie pieprzenie o stereotypach, nieprawdaż?

  216. Tak oszalał z radości (n.b. były reprezentant tego kraju) komentator TV Islandii. Kto nie słyszał, nie oglądał niech zobaczy .
    Warto!
    http://www.sportschau.de/uefaeuro2016/videos/video-islaendischer-kommentator-flippt-bei-siegtor-aus-100.html*

  217. @Rafal

    Dz.U. 1962 nr 32 poz. 153
    Ustawa z dnia 31 maja 1962 r. – Prawo lotnicze.

    Rozdział 3
    DowÛdca statku powietrznego

    Art. 57.
    1. Na każdym statku powietrznym wykonującym lot z załogą musi być wyznaczony
    dowÛdca statku powietrznego.
    2. Jeżeli załogę statku powietrznego stanowi jedna osoba, pełni ona funkcję dowÛdcy statku powietrznego.

    Art. 58.
    DowÛdca statku powietrznego obowiązany jest wykonywać loty i zadania lotÛw
    zgodnie z przepisami, w szczegÛlności zaś zapewnić bezpieczeństwo statku powietrznego oraz znajdujących się na jego pokładzie osÛb i ładunku.

    Art. 59.
    1. DowÛdca statku powietrznego wydaje zarządzenia związane z bezpieczeństwem
    lotu i porządkiem na pokładzie statku powietrznego, mające moc w stosunku do
    wszystkich osÛb znajdujących się na statku powietrznym.,/b>
    2. DowÛdca statku powietrznego może, jeżeli uzna za konieczne, zlecać członkom
    załogi statku powietrznego wykonywanie czynności nie należących do ich normalnego
    zakresu działania.
    3.
    DowÛdca statku powietrznego ma prawo zastosować niezbędne środki przymusu w stosunku do osÛb nie wykonujących jego zarządzeń lub zagrażających w inny sposÛb bezpieczeństwu lotu lub porządkowi na pokładzie statku powietrznego, jak rÛwnież zatrzymać do czasu przybycia właściwych organÛw osobę podejrzaną o popełnienie przestępstwa na statku powietrznym.

    Wyzej napisalem, ze to sa przepisy cywilne, ale w wydaniu wojskowym, to spodziewam sie, ze sa jeszcze bardziej oczywiste, w sensie DOWODZENIA na pokladzie zwiazanej z odpowiedzialnoscia zwiazana z dowodzeniem.

    Nie moze byc inaczej, ze ktokolwiek inny poza Dowodca, odpowiada za dowodzenie na pokladzie. Dowodzi ten kto ponosi odpowiedzialnosc i od tego zalezy bezpieczenstwo statku, ladunku, zalogi i pasazerow.

    Dowodca moze byc uprzejmy i wysluchac, ale musi realizowac to co na nim ciazy.

    I wlasnie na ten zwiazek pomiedzy odpowiedzialnoscia nalazona na DOWODCE wyposazonego w narzedza realizacji tej odpowiedzialnosci, a nieodpowiedzialnoscia jaka powstaje w wyniku erozji regulacji prawnej wskutek niewolniczej mentalnosci, ktora pozbawia czlowieka cojones, czyli kregoslupa pozwalajacego sie oprzec naciskom, wskazuje.

    Przykladem odwrotnym, jest oczywiscie Kapitan pilot Grzegorz Pietruczuk, ktory okazal sie zarowno Kapitanem, jak tez DOWODCA, ze o byciu czlowiekiem wolnym od mentalnosci niewolniczej tez wspomne. A na koniec jeszcze przywolam fakt, ktorego nikt nie przywolywal, mianowicie to ze okazal sie czlowiekiem odwaznym.

    Mysle, ze madra odwaga, jest najwazniejszym przymiotem zolnierza i ta wlasnie odwaga wykazal sie Kapitan Grzegorz Pietruczuk, niezaleznie od grozby narazenia sie malemu msciwemu kurduplowi.

  218. Pombocku, napisałeś:
    ” To właśnie obyczaje i zwyczaje były przyczyną katastrofy już na etapie planowania.

    Pombocku, dobrze gadasz. Najogólniejsza, pierwotną, fundamentalną przyczyną katastrofy była mentalność, która kazała szwendać się po schodzącej nad lotnisko maszynie generałom, ględzić nad głowami załogi monstrualne ni to rozkazy, ni to zachęty, ni to docinki, która kazała dysponentowi lotu (a był nim prezydent) uchylić się od rozwiązania najprostszego problemu w tamtej chwili – na jakie lotnisko zapasowe odejść (było tylko jedno), kazała się pytać kapitanowi przylatującego nad zamglone kompletnie lotnisko – jak tam u was, kazała podpowiadaczowi z płyty lotniska, który widział tylko mgłę, zachęcać – nam się udało, bo ja wiem, możecie spróbować.
    Mmentalność można dostrzec i rozszyfrować w planowaniu całego lotu i zachowaniu dysponentów, nadzorców i wykonawców (załoga) w jego końcowej fazie. To mentalność kazała wyobrażać sobie wszystkim – od prezydenta, poprzez generała dowódcę wojsk, do kapitana samolotu, że jakoś to będzie, itd.
    Tragiczny lot był jeszcze jednym dowodem na to, że na krajową mentalność w warunkach ekstremalnych nie ma siły. Na klęskę jak i na zwycięstwo.

    Kod społeczno-kulturowy jest bardzo silnym czynnikiem sterującym zachowaniami ludzi w sytuacjach kryzysowych.
    Ten kod społeczno-kulturowy mam okazję obserwować bardzo często w postaci zachowań części kierowców aut na drodze w stosunku do rowerzystów. Dla wielu szoferów rower, to nie pojazd (mimo, że na kursach jest wpajane kandydatom na kierowców, że rower, to taki sam pojazd, jak każdy inny, ma takie same uprawnienia. A kierowcy po zdaniu egzaminu i tak myślą swoje – rowerzyści są bezczelni, wpychają się na chama pod koła, jaki się postraszy, to może zrozumieją.

    Mentalność każe się tak zachowywać, a nie inaczej. Jaka jest na to rada? Nie panikować. Szkolić, propagować, dawać przykład, kłaść nacisk, itd.
    Pzdr, TJ

  219. @NeferNefer

    zupelnie sie zgadzam co do beligijskich piw do czekolad moze mniej: najbardziej mi odpowiadaly szwajcarskie, ktore sa sprzedawane w hotelowych sklepach (bylem pare razy w St Moritz), bowiem ambicja wlascicieli jest wlasna produkcja roznych smakolykow.
    Osobiscie jestem prawie abstynentem – tylko pare razy do roku sznapsy do sledzi : ot, np jutro w Szwecji swieto/raczej wiligia/ Middsommarafton ( w Polsce kiedys to sie nazywalo wigilia sw.Jana) – Midzommerfeest in Zweden (NL) a wiec Absolut, Aalborg Porse Snaps, O.P. Anderson Aquavit, Zielonaja Marka (Osobaja wodka) – te ostatnia dostalem od kolegi z Irkutska a w sprzedazy w USA

  220. @Rafal,

    rownie moglbym powiedziec, ze glupie jest pieprzenie o „zamachu smolenskim”
    a co do tego stereotypu o wscibskich Szwedach—-to skad to wziales?
    Moge tez powiedziec, ze Ty takze pieprzysz,,,,

  221. ozzy
    23 czerwca o godz. 12:31

    Czyli sam widzisz, że twoje popierdółki nie maja sensu, bo to ty zarzucasz słabość jakiegos tematu, nic w zamian rozsądnego nie oferując.

  222. jak zwykle genialny z i rozsadny über alles

  223. @NeferNefer
    23 czerwca o godz. 12:02

    Twoja teoria nie wyklucza mojej, która odnosi się zaledwie do etymologii 😉
    A czekoladki, szczególnie od Neuhausa, który był Szwajcarem (informacja dla ozziego) mogą zawsze pocieszyć tych, którzy w piwie nie znajdą dostatecznego ukojenia.

    https://lh3.googleusercontent.com/-qB0_afb2igM/S2Ht7mmU6bI/AAAAAAAALhI/fE1GcQW-YnYL_qN_2G5m_OBQGu_-MZfAgCCo/s912/DSCN0127.JPG

  224. ozzy
    23 czerwca o godz. 12:49

    Jak zwykle pokrzywdzony w manii bycia ofiarą wybraniec narodów.

  225. @Tobermory

    a propos czekoladek…
    ______

    od czasu do czasu roznych wizyt z USA, jeden z moich znajomych raczy nas zawsze pudelkiem „Lady Godivy” (zal.1926) z Belgii oczywiscie rodem a obecnie zdaje sie, ze
    turecka rodzina Ülkerow jest wlascicielem marki. Te czekoladki widzialem niegdys
    na koncercie Eltona Johna – okazalo sie, ze to ulubione slodycze artysty. A przy okazji
    mozna zagrac hit „Lady Godiva” duetu Peter and Gordon z lat 60.
    Po ilosci pustych blaszanych pudelek zauwazylem inna firme holenderska, czyli
    Markus @Markus Stroopwafels w roznych puszkach – swietne do espresso, moze troche za slodkie.

  226. @Tobermory

    Niebieskie niebo w Brukseli to manipulacja w photoshopie 😉 zresztą mało co widać zza tych wąsisków.
    Wiem że ty o czym trochę innym ale koniecznie chciałam przedstawić moją fascynującą teorię:) A może wkurzyli się na pogodę i zajadali złość słodyczami.

    @ozzy
    23 czerwca o godz. 12:27

    Przedkładanie szwajcarskich czekoladek na terytorium Belgii grozi śmiercią lub kalectwem;) ja z piw (bardzo rzadko) Duivel, Tripel Karmeliet i niechętnie Kriek. Hoegaarden pfe. Ja też wolę szwajcarskie czekoladki, tylko mnie nie wsypcie.
    (i powiem ci na ucho że tematu samolotu nie poruszam bo mam po dziurki w nosie)

  227. tejot
    23 czerwca o godz. 12:26

    Piszesz o kodzie kulturowym. Ja odwoluje sie do mentalnosci niewolniczej.

    Juz iles razy przeczytalem co piszesz i wychodzi mi, ze uzywamy roznych nazw do opisania tego samego zjawiska. Z tym, ze moje okreslenie odnosi sie do podstawy, a Twoje do tego co na niej zostalo z czasem nadbudowane.

    Jesli masz ochote o tym co napisalem ciut glebiej i bardziej pogadac, to sluze wzajemnoscia.

    pzdr. l.

  228. @Tobermory

    dewiza Twojego autorstwa ciagle NR 1:
    ________________________________________-
    „Z Boza pomoca walczymy z przemoca”

  229. Dla czekoladowych hardkorowców
    Marcolini
    http://www.luxeat.com/images/2013/12/L1040848-1200×675.jpg

    @ozzy

    Neuhaus zaczął w 1857 roku od produkcji czekoladowych powłoczek na gorzkie lekarstwa…
    We wczesnym dzieciństwie pożarłem kilka czekoladek na przeczyszczenie. Później, przez wiele lat nie znosiłem gorzkiej czekolady 🙄

  230. „Bójcie się Boga” – świetne 😀

  231. @NeferNefer
    @Tobermory
    Czekoladkami , zwłaszcza pralinami belgijskimi zachwycony nie jestem.
    Wolę krajowe i to w dodatku te luzem w jakiejś „Biedronce”
    czy „Netto”.
    Moje eksperymenty z piwem belgijskim zakończyłem po wypiciu proponowanego o smaku ni to truskawek czy malin lub coś w tym kierunku..

  232. @Tobermory
    Gdzieś mi mignęło, że polskie jabłka przybywałyby do Chin koleją.
    Wiesz coś o tym?

  233. @mag
    23 czerwca o godz. 13:54

    Podobno takie są plany, aby pociągi z Chin nie wracały puste.
    Od kwietnia 2013 istnieje połączenie kolejowe Chengdu – Łódź Olechów. Na razie przywożą wyroby tekstylne, obuwie, sprzęt elektroniczny i AGD, gadżety reklamowe, elementy wyposażenia wnętrz i ogrodów czy sprzęt poligraficzny. W drugą stronę jeździły pojedyncze kontenery, pierwszy pełny transport miał się zacząć w sierpniu 2015.
    Na pierwszy ogień poszła… guma do żucia.
    Transport tym nowym „Jedwabnym Szlakiem” trwa 12-14 dni. Statkiem – 45 dni.

  234. @zezem

    Trafiłeś na Krieka albo Mort Subite. Też nie przepadam.

  235. @mag

    polskie jablka tutaj „ida” dobrze – po szwedzkich to nr 2. Produkcja sadownicza w Szwecji nie jest tania, zreszta jak i cale rolnictwo, ze nie wspomne o produktach mleczarskich dotowanych dosc duzo przez panstwo (zwlaszcza mleko). Jablka w zaglebiu Skåne (Österlen) – chyba najwieksza powierzchnia sadow – nie sa tanie i to w pelnym sezonie.
    Stad paradoksem jest tam sprzedaz jablek z Argentyny, Chile, Afryki Poludniowej a ktore moga sobie lezakowac ponad pol roku i wygladaja jakby tuz z drzewa zerwane.
    Jablka szwedzkie sa drozsze i maja konsumentow, ktorzy placa te cene a to dlatego, ze
    najmniej w nich chemikali konserwujacaych albo i wcale. Podobnie polskie jablka, ktore nie moga byc dlugo przehowywane, bowiem zaczynaja sie psuc. A te rozne Granny Smith z polyskiem ,z dalekiego Chile, tsiace kilometrow od Szwecji jakby prosto z drzewa.
    Polskie produkty marki „Krakus” sa gwarancja dobrej jakosci. Jakze wspaniale ogorki
    solone, ktore moga konkurowac z brooklynskimi z beczulek. Kiedys w latach 90
    Dave Letterman rozdawal chyba polska szynke „Krakusa” w The Late Show?

  236. Nie wiem czy wielu to interesuje, ale wyglada na to, ze UK pozostanie w EU.

    Wskazuje na to rosnaca konsekwentnie od rana wartosc funta. Specjalisci od badan exitpoll (po glosowaniu) szacuja ze za pozostaniem glosuje 53%…

    Do wieczora moze sie to jeszcze zmienic, ale na teraz wyglada na to, ze Brytania pozostanie z Europa.

    Mozna sobie wiecej przeczytac:

    https://uk.finance.yahoo.com/news/pound-rallying-britain-votes-eu-074130868.html

  237. @ozzy
    23 czerwca o godz. 14:26
    Naprawdę widujesz w szwedzkich sklepach chilijskie jabłka Granny Smith w grudniu?
    Normalnie sezon jest teraz.
    Jest całe mnóstwo odmian jabłek o różnej przydatności do długiego przechowywania i w zależności od trwałości pojawiają się one po kolei w sklepach. Nie dostaniesz teraz boskoopów i renet, bo się nie dają tak długo przechowywać, w odróżnieniu np. od Golden Delicious.
    Do przechowania jabłek służą specjalnie klimatyzowane chłodnie, usuwające emitowany przez jabłka etylen, który przyspiesza dojrzewanie. Chemikaliów jak np. inhibitorów kiełkowania w przechowalniach ziemniaków do jabłek się nie stosuje.
    Najwięcej chemii dostają jabłka na drzewach, od kwiatów poczynając.
    Notabene, etylen służy do przyspieszania dojrzewania pomidorów, które w stanie zielonym też mogą być przechowywane do kilku miesięcy. W miarę zapotrzebowania – partiami idą do gazu 😉
    Takie pomidory można w sklepie poznać po braku ogonka. Wymiana gazowa następuje przez szypułkę.
    Banany też tak się „dojrzewa”. Zielone znoszą długi transport statkiem-chłodnią bez problemu.
    Kto chce pomidorów dojrzewających na krzaku, powinien w sklepie wybierać takie z całym gronem.

  238. Tobermory
    Kurczę, to fantastyczna podróż: Bialoruś, szmat Rosji, Kazachstan.
    Ciekawe czy przewidziane są w składach tych pociągów transportowych/ towarowych jakieś miejsca dla podróżnych, tak jak były kajuty pasażerskie (w śladowych ilościach na statkach handlowych). Można się było załapać za niewielkie pieniądze albo jako wysłannik jakiegoś media prasowego lub innego. O mało co nie popłynęłam do Brazylii, ale właśnie przyszedł czerwiec 1989 i wszystko się jakoś pogmatwało, czego zresztą nie żałuję.

  239. @mag

    Te sklady towarowe z Lodzi, omijaja Kazachstan. One poczawszy od Moskwy wjezdzaja na trase kolei transsyberyjskiej. Za Jakuckiem odbijaja od trasy na Wladywostok i przez Ulan Bator wjezdzaja do Chin. Jak i gdzie towarowe jada mozna chyba w necie znalezc, a pasazerskie jada do Pekinu. Przynajmniej jezdzily, gdy na poczatku lat 90 pojechalem do Szanghaju koleja, co bylo niemal 20 razy tansze od samolotu. (wtedy)

  240. Ze słodyczami bywa różnie, ale niektóre smaki wciąż nas „doganiają” , całkiem jak proustowska Magdalenka.
    Ja przywożę Moim do Brukseli na życzenie stały zestaw: torcik wedlowski, śliwki w czekoladzie, krówki z Milanówka, ptasie mleczko i kasztanki Wawela. Do Warszawy zabieram trufle, pralinki i inną galanterię po troszku (Dolfin, Leonidas, Godiva), a przede wszystkim gorzkie czekolady z orzechami z niedźwiadkiem w logo (zapomniałam nazwę firmy).
    A potem one sobie leżą i leżą w domu, bo lubię czekoladki choć nieprzesadnie i w małych ilościach, żeby mnie nie zemdliło. Zdarza mi się o nich zapomnieć.

  241. @mag
    23 czerwca o godz. 15:22
    To transporty kontenerowe, nawet pewnie wagonu z uzbrojoną ochroną nie ma, a i wysiąść po drodze za bardzo nie ma gdzie. One się nie zatrzymują w atrakcyjnych turystycznie miejscach.
    Na statkach handlowych można nadal podróżować jako pasażer, ale jest to już znacznie mniej romantyczne niż dawniej, bo postoje w portach są znacznie krótsze, a statki traktowane są jak ciężarówki, jadą (płyną) tam, dokąd dostaną ładunek i trasa oraz czas trwania podróży nie są gwarantowane. Zawsze jednak są to podróże przyjemniejsze niż rejs statkiem wycieczkowym z gwarantowaną biegunką tysiąca pasażerów na raz 😉

  242. @@Tobermory, NeferNefer
    Jak można nie lubić belgijskich piw. Zapraszam w dwa miejsca. Pierwsze to tradycja i turystyczna atrakcja. Delirium Cafe, na Impasse de la Fidélité, gdzie można cały dzień przesiedzieć i wszystkich stu gatunków piw, które tam dają, nie spróbować (każdy rodzaj piwa w osobnej szklaneczce tylko dla tego gatunku zaserwowanej). Atmosfera typowo pubowa, w Londynie tarzałem się w lepszych. Drugie miejsce – dla koneserów – to bar w podziemiach słynnego teatru marionetek Théâtre Royal de Toone (66 rue du Marché-aux-herbes), wejście wąziutką uliczką Impasse Ste Petronille – uwaga, łatwo ją przeoczyć – trzeba uważać. Wnętrze to długie drewniane stoły oraz belkowany sufit przyozdobiony setkami marionetek z różnych przedstawień. No i ciemny Kwak, pity z kulawki. Winiarz jestem, ale w Brukseli – wyłącznie piwo i – jeśli się da – w Théâtre Royal de Toone. A może się nie dać, bo trzeba mieć wykupiony bilet na przedstawienie.

  243. lonefather
    No to chyba jeszcze ciekawsza trasa, jeśli koleją transsyberyjską na Władywostok, Ułan Bator itd.
    Ech, urodziłam się za wcześnie. Na pewno dziś byłoby mi łatwiej tu i ówdzie dojechać, a nie tylko o tym pomarzyć.

  244. anumlik
    23 czerwca o godz. 15:49

    Czy ja choć jednym słowem wyraziłem gdzieś mój stosunek do belgijskiego piwa?
    Jak dotąd nie pogardziłem ani Grimbergen, ani Leffe, ani piwem Trapistów, unikam jedynie Stella Artois. A w Brukseli delektowałem się pierwszy raz upalnym latem 1976 piwem (jakimś) pitym w starej brasserii wyłożonej ciemnym drewnem, a do tego była pajda ciemnego chleba z szynką ardeńską. Z 10 dolarami kieszonkowego brałem udział w międzynarodowym obozie naukowym i wszystko było wtedy nowe i fascynujące, a każde piwo – super 🙂

  245. Według firmy spedycyjnej Hatrans Logistics, organizującej cotygodniowe transporty towarów z Chengdu do Łodzi, krajami tranzytowymi są Kazachstan, Rosja i Białoruś

  246. PS. Ten obóz był bardziej studencki niż naukowy 😉

  247. @Tobermory
    Sorry. Pomyliłem Twoją opowiastkę z belgijskimi czekoladkami na przeczyszczenie z belgijskim piwem, którego kilka lat po przeczyszczeniu do ust jakoby nie brałeś. Z pamięcią coś nie tak. Czyżby pan Alzheimer na pamiętałki nadepnął?

  248. @mag

    Transsyberyjska kolej to jest zjawisko samo w sobie wyjatkowe. Jesli chce sie ja poznac to najlepiej nie w sypialnym jechac, tylko w normalnym. Caly wagon jest wlasciwie praktycznie otwarty i masz szanse poznac sie z ludzmi. Nie da sie z nimi nie poznac, bo ile mozna za okno wygladac? Zaczynasz rozmawiac i zanim do Jakucka dojedziesz juz masz kilku nowych przyjaciol. A bilety mozna kupic „otwarte”, co pozwala wysiasc w jakims miejscu, powluczyc sie po interiorze i wsiasc do pociagu po kilku dniach, zeby kontynuowac podroz. Takim miejscem do zatrzymania sie na kilka dni jest najbardziej Bajkal. To trzeba zobaczyc na wlasne oczy, bo wszystkie opisy, ktore czytalem, sa prawdziwe, ale zaden nie oddaje tego co powstaje w czlowieku gdy chlonie Bajkal calym soba. Ja mam go caly czas w sobie, ale wszelkie proby opowiedzenia tego koncza sie na pary plaskich zdaniach.

    A o transsyberyjskiej to moze najlepiej opowiedziec dowcipem, ktory leci tak:

    W przedziale pociagu transsyberyjskiego spotkalo sie dwuch facetow. Rozgsocili sie, zagospodarowali, zaczeli gadac. Niespiesznie, wszak tysiace kilometrow do pokonania, zaczeli pic wodke. Po trzeciej butelce juz sie tak zaprzyjaznili, ze zeszlo na tematy osobiste, to znaczy zainteresowali sie tym, gdzie ktory z nich jedzie.
    – Do Moskwy, na slub syna jade. Wyznal pierwszy.
    – Do Wladywostoku, do nowej pracy. Zdradzil drugi.
    Zapanowala klopotliwa chwila milczenia, ktora jeden z nich zlamal, stwierdzajac:
    – No patrz Pan, jakie to postepy „technika” robi…

  249. @anumlik
    23 czerwca o godz. 16:20
    😉 😆

    Chińczyki coś pokombinowały i mapa się nie ujawnia, ale może tutaj, jest w treści artykułu.
    http://www.chinadaily.com.cn/m/chengdu/wenjiang/2014-10/14/content_18744072.htm

  250. Pociągi z Mińska do Kazachstanu jadą przez Smoleńsk – Kozielsk – Tułę – Samarę… Nie ma potrzeby jechać przez Moskwę.
    Pociąg pasażerski Baranowicze Poleskie – Karaganda pokonuje trasę Mińsk – Astana w 3 dni i 4 godziny. Kosztuje (najtańsza wersja) 11 318 rubli (ca 155 euro)

  251. @Tobermory

    chapeau bas, M. Tobermory, nie znam sie na tych sprawach ogrodniczych : (
    ale jablka szwedzkie i truskawki i….tak najlepsze, chociaz drogie truskawki 40PLN/kg dzisiaj przed Middsommar

    z naleznym

    —————-
    informacje o tragedii z Viernheim

    http://www.echo-online.de/lokales/nachrichten-rhein-neckar/unklare-bedrohungslage-im-kinopolis-in-viernheim-mann-mit-schusswaffen-unterwegs_1

  252. breaking news
    ____________
    strzelanina w Viernheim/BRD, w kompleksie-kin, wielu rannych ok 50

  253. napastnik nie zyje

  254. Napastnik wydał 4 strzały z korkowca, 25 osób rannych od gazu zastosowanego przez interweniującą policję

  255. @ozzy
    23 czerwca o godz. 17:07
    Jesteś czujny jak ważka, z ręką na pulsie 😉

  256. W poprzednim linku, jaki podesłałam przed chwilą, poznajemy pociąg transsyberyjski od środka, a tu widzimy go z wierzchu.
    http://swpbapp.template3.wadi.kei.pl/Tools/ShowPicture/modPicture.php?wid=GALERIEWWW608U4N45YMD078&mx=2000&my=300&m=RESIZE&po=OBRAZEK&t=OBRAZKI&pid=ID_OBRAZKA

  257. Mocno leje. To dobrze, już tak dawno nie padało 🙂

    @anumlik

    Ja tylko nie lubię wyrobu alkoholowego o smaku słodko-kwaśno-gorzko-malinowo-wiśniowym. Wcale się nie dziwię że @zezem się zniechęcił. Ale taki zimny Duivel to insza inszość. Dzięki za ciekawy opis. Ja mam w domu parę szklanek o różnych piwnych przeznaczeniach, Kwaka też znam.

  258. @mag
    23 czerwca o godz. 17:49

    Ten twój „transsyberyjski” pociąg właśnie się zbliża do Gór Skalistych
    http://aramedia.net/aramedia/canadabytrains.htm

  259. @NeferNefer

    tez pada, „Who´ll Stop The Rain” jak w utworze Creedence Clearwater Revival
    and I wonder still I wonder….
    W domu. Czekam na gosci finsko-szwedzkich, niebawem zjawia sie. Ponadto mam
    urlop….i nudzi mi sie. Pietro nizej moja dwojka chlopakow. Jeden z nich cwiczy na gitarze covers: The Beatles, The Rolling Stones, Chet Atkins, Hank Marvin….

    PS przed chwila min.obrony Rosji zaprzeczylo, ze fotografie zolnierzy rosyjskich w Syrii,
    ktorzy zostali „zabici” a ktore publikuja islamscy fundamentalisci Daesh ich „ukrainskich” przyjaciol, obserwatorzy z Syrian Observatory for Human Rights sa oczywista wroga dezinformacja a zolnierze sa zdrowi i znajduja sie w swoich bazach w Syrii.

  260. MIND THE GAP
    ———————
    angielska przepasc…..

    Mind the Gap /Oswald Laurence
    https://www.youtube.com/watch?v=Tw9A3YYMR58

  261. BREXIT or BREMAIN?

    duza frekwencja wsrod glosujacych – prounijna Irlandia Polnocna prawie 70% a w Szkocji az do 80%, z kolei antyunijne Dorset i Leicestershire tez maja prawie 80% frekwencje.
    Ulewa w Londynie, zalane niektore stacje metra jak np Waterloo.

  262. Zapraszam teraz do mojego ogrodu

    https://goo.gl/photos/m3tdKYzhe8dzFzyc6

    Plus pogoda na następny tydzień w załączeniu (i tak od 2 miesięcy tylko było dużo zimniej). Nie będę więcej o „pogodzie”, wystarczy.

    *westchnienie*

    @ozzy

    skrobnę trochę później, chciałam najpierw linki dodać a teraz muszę od komputera.

  263. lonefather
    23 czerwca o godz. 13:31

    tejot
    23 czerwca o godz. 12:26

    Piszesz o kodzie kulturowym. Ja odwoluje sie do mentalnosci niewolniczej.

    Mój komentarz
    Kod społeczno-kulturowy i mentalność, to to samo. Jednak ludzie najczęściej rozumieją mentalność jako coś wrodzonego, a kod jako nabór kultury dokonany przez osobnika w ciągu życia.
    Pzdr, TJ

  264. coś innego

    http://kodowicz.pl/1_5_318_rechot-historii.html

    Rechotem historii jest obecna praca Piotrowicza w Sejmie. Doczekaliśmy niewyobrażalnej sytuacji, kiedy kandydatów do Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej, takich jak Bogdana Lisa, czy Henryka Wujca – wielce zasłużonych działaczy opozycji walczących z komunistycznym uciskiem, przesłuchuje ówczesny członek komunistycznej partii, były peerelowski prokurator, dzisiaj poseł Stanisław Piotrowicz. Jaruzelski z Kiszczakiem nie doczekali tej nowiny, ale to dobrze, bo śmiali by się do łez i przecierali ze zdumienia oczy, a nam opozycjonistom komuny byłoby wstyd podwójnie.

  265. Tobermory – 19:43

    „Ten twój „transsyberyjski” pociąg właśnie się zbliża do Gór Skalistych”

    No wiesz. Mag(us) bedzie niepocieszona

  266. Tobermory
    To nie ja. To gugle oszukują. Wpisz hasło i dostaniesz m.in. to co ja w rzeczonym temacie.
    Ale filmik o pociążku transsyb. w środku jest nieprzekłamany i ma swój klimat.

  267. mag(us) jest pocieszona. To dobrze

  268. Są też kolejki wąskotorowe. No bo czy wszystko musi być duże, szerokie i bardzo długie?
    https://www.youtube.com/watch?v=07HQC8eXpSM

  269. NeferNefer (21:51)

    „coś innego http://kodowicz.pl/1_5_318_rechot-historii.html Rechotem historii jest obecna praca Piotrowicza w Sejmie. Doczekaliśmy niewyobrażalnej sytuacji, kiedy kandydatów do Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej, takich jak Bogdana Lisa, czy Henryka Wujca – wielce zasłużonych działaczy opozycji walczących z komunistycznym uciskiem, przesłuchuje ówczesny członek komunistycznej partii, były peerelowski prokurator, dzisiaj poseł Stanisław Piotrowicz. Jaruzelski z Kiszczakiem nie doczekali tej nowiny, ale to dobrze, bo śmiali by się do łez i przecierali ze zdumienia oczy, a nam opozycjonistom komuny byłoby wstyd podwójnie.”

    Piotrowicz to jest to. Jak coca cola A.O.

    „W wyborach parlamentarnych w 2005 Piotrowicz został wybrany na senatora VI kadencji z ramienia Prawa i Sprawiedliwości w okręgu krośnieńskim. Od 5 czerwca 2007 do 16 listopada 2007 zajmował stanowisko sekretarza stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Reprezentował też Senat w Krajowej Radzie Sądownictwa.
    W wyborach parlamentarnych w 2007 po raz drugi uzyskał mandat senatorski, otrzymując 110 085 głosów. Również z ramienia PiS wystartował do Sejmu w wyborach parlamentarnych w 2011. Uzyskał mandat poselski, otrzymując 12 325 głosów w okręgu wyborczym nr 22.”

    Czyli, dluga lista osiagniec. Az cus siem zahamowalo panu Piotrowiczowi

    „W wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2014 startował z listy Prawa i Sprawiedliwości w okręgu nr 9 w Rzeszowie i nie uzyskał mandatu eurodeputowanego, zdobywając 8271 głosów.”

    Byli pezetpeerowcy startujacy w demokratycznych wyborach barwach PiSu sa dzisiaj norma. Jak to sie dzieje, zapytacie? Ja nie znaju jak to siem dzieje. Moze Jarek wie?

  270. Ozzy,
    Granny Smith niekoniecznie muszą być z Chile, prędzej są z NZ albo Australii.
    Tobermory,
    U nas z ogonkami czy bez wsie one obrzydliwe i smaku nie mają. Nawet jak pisze na nich, że polne nie hydroponiczne. Odmiana pewnie taka, bo w krykieta grać nimi prawie można takie odporne. Zamiast sie ładnie rozciapać i zgnić dopiero potem, to chyłkiem gniją od środka koloru nie zmieniając.
    Usiłowałam wyhodować własne z polskich nasion. Nie powiem, wyrosły i miały owoce do czasu jak przyszli jacyś i wleźli do środka pożerając co się dało. No beznadzieja…
    Ostatnio kupiłam odmianę ziemniaków „myte”. Jest jeszcze odmiana „pędzlowane” i odmiana „czerwone”. Czasem pojawia się coś innego, ale wszyscy, a szczególnie handlowcy patrzą na to ze zrozumiałym wstrętem – bałagan wprowadzają. I znika.

  271. @Ewa-Joanna
    24 czerwca o godz. 0:33
    Granny Smith znam głównie z RPA, ale odmiana ta faktycznie została wyhodowana w Australii.
    Inne popularne jabłko to Gala, uprawiane na wielu kontynentach, trwałe i nadające do przechowania, więc do napotkania w sklepach przez okrągły rok.
    Osobiście preferuję papierówki prosto z drzewa, Boskoopy, Grafsztynki, Bohemię i Rubin oraz inne niezbyt trwałe odmiany.
    Pomidory to jest osobny temat, w różnych krajach różnie dramatyczny. W Europie znacznie się pod tym względem poprawiło i pojawiły się odmiany smaczne, o cienkiej skórce i mięsistym miąższu, nawet te szklarniowe dają się zjeść. Dawny typowy pomidor holenderski, bez smaku, ale za to skórzasty i trwały przestał dominować ustępując np. odmianie San Marzano (Peretti, Roma itp.) Pojawiło się też mnóstwo dobrych pomidorków koktailowych.
    Jeśli chcesz sama uprawiać, to wybieraj odmiany tzw. heirloom, stare, nie hybrydy. Wówczas uzyskasz z nasion co roku dokładnie taki sam owoc. I nie musisz kupować drogich nasion. Większość odmian w handlu to hybrydy.

    https://juliesgardendelights.com/how-to-grow-184-varieties-of-heirloom-tomatoes-from-seed/

    Do uprawy we własnym ogrodzie lub w donicy na tarasie nadają się różne cherry, daktylowe, San Marzano, malinowe, bycze serca itp.

    https://lh3.googleusercontent.com/-CCzbriTCqyo/Vc4Rbjm5mCI/AAAAAAAALNM/z912ffVVTL074PHusrMP3eAlnY90qHbNwCCo/s720/DSCN0444.JPG

    https://lh3.googleusercontent.com/-a64dwSFMQ7I/Rj9UoTl349I/AAAAAAAAKgA/eKwnRnjyk90015KHetI_y5Dsgfrl2GLEwCCo/s912/DSCN1185.JPG

    Ziemniaki…
    Handel traktuje klienta jak idiotę i proponuje mu ziemniaki w zależności od zastosowania (mączyste lub twarde) rzadko podając nazwę odmiany, ale w przyzwoitych krajach np. Francji, Niemczech zdarza się jeszcze wybór z podaną nazwą.
    Na polskich targowiskach dostajesz to, co akurat modne, niezależnie od rzeczywistej odmiany. Pytasz o lordy, to ci mówią, że to właśnie są lordy, choćby to była bryza czy vineta 😉

  272. @mag
    23 czerwca o godz. 22:18

    Takich landszaftów na Syberii po prostu niet 😉

    Syberyjskie pomidory w transsyberyjskim pociągu
    http://www.sueddeutsche.de/reise/transsibirische-eisenbahn-zwischen-wladiwostok-und-moskau-1.2703911-5

  273. NeferNefer (21:51)

    „Rechotem historii jest obecna praca Piotrowicza w Sejmie. Doczekaliśmy niewyobrażalnej sytuacji, kiedy kandydatów do Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej, takich jak Bogdana Lisa, czy Henryka Wujca – wielce zasłużonych działaczy opozycji walczących z komunistycznym uciskiem, przesłuchuje ówczesny członek komunistycznej partii, były peerelowski prokurator, dzisiaj poseł Stanisław Piotrowicz. Jaruzelski z Kiszczakiem nie doczekali tej nowiny, ale to dobrze, bo śmiali by się do łez i przecierali ze zdumienia oczy, a nam opozycjonistom komuny byłoby wstyd podwójnie.”

    Piotrowicz to jest to. Jak coca cola A.O.

    „W wyborach parlamentarnych w 2005 Piotrowicz został wybrany na senatora VI kadencji z ramienia Prawa i Sprawiedliwości w okręgu krośnieńskim. Od 5 czerwca 2007 do 16 listopada 2007 zajmował stanowisko sekretarza stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Reprezentował też Senat w Krajowej Radzie Sądownictwa.
    W wyborach parlamentarnych w 2007 po raz drugi uzyskał mandat senatorski, otrzymując 110 085 głosów. Również z ramienia PiS wystartował do Sejmu w wyborach parlamentarnych w 2011. Uzyskał mandat poselski, otrzymując 12 325 głosów w okręgu wyborczym nr 22.”

    Czyli, dluga lista osiagniec. Az cus siem zahamowalo panu Piotrowiczowi

    „W wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2014 startował z listy Prawa i Sprawiedliwości w okręgu nr 9 w Rzeszowie i nie uzyskał mandatu eurodeputowanego, zdobywając 8271 głosów.”

    Byli pezetpeerowcy startujacy w demokratycznych wyborach w barwach PiSu sa dzisiaj norma. Jak to sie dzieje, zapytacie? Ja nie znaju jak to siem dzieje. Moze Jarek wie? Ostatecznie, jego tatusko Rajmund hasal okolo partyjnie po Politechnice Warszawskiej. Prowadził bowiem wykłady z termodynamiki na tzw. Sorbonie przy Politechnice Warszawskiej, głównie jako skrócone studia dla wyższych członków PZPR.

  274. mag(us) – 23:39

    Podobny do Lenina, powiadasz? Macierewicz? To moze go zaproponowac do Hollyłood jako starszego di Caprio?

    http://www.rmf24.pl/kultura/news-dicaprio-podobny-do-lenina-gwiazdor-zagra-przywodce-bolszewi,nId,1957230

    Bo sam di Caprio ma aktualniejsze niz Lenin aspiracje

    „Postać Putina byłaby bardzo interesująca do odegrania. Bardzo chciałbym wcielić się w rolę prezydenta Rosji – stwierdził DiCaprio.”

    Ten Hollyłood. Ony wyrezyserujo nastepna rewolucja. Oby nie w Polszy! Wiec co powinnismy czynic?

    Powinninnismy oliwic dziala pancernika Aurora, ot co

    Bo un, ten pancernik, dali w Piotrogradzie. Na emeryturze zasluzonej z rosyjskiego miasta Saint Petersburg startujacy jest. Z tego co mnie wiadomo

  275. di Caprio zagra Putina. Czy blizniacy sie zmieszcza w scenariuszu?

  276. Jakby oba zyli, pewnie by sie zmiescili. Ci blizniacy

  277. Tobermory,
    Niestety jak masz takie:
    http://plant.daleysfruit.com.au/l/tomatoes-with-holes1-3213.jpg
    to żadnego pomidorka nie zjesz. A jak te nie dopadną, to inne wlazą jeszcze zanim się na dobre pomidorek zrobi. Beznadzieja. A pryskać nie mogę bo mam „pczóły” czyli tutejsze maleńkie pszczółki i nie chcę ich zabić
    http://www.aussiebee.com.au/beesinyourarea.html

    U nas nawet pomidory Roma przerobili na takie do gry w palanta- twarde i bez smaku.

  278. No i sprawdził się ten scenariusz związany z Brexitem. W obecnej sytuacji Szkoci i Irlandczycy powinni się teraz odkleić od pozostałej części tego śmiesznego królestwa. Jakoś mnie nie dziwi postawa Anglików i Walijczyków… Sny o ich potędze mogą sobie już włożyć między książki.

  279. Cameron chciał przepchnąć swoją partię w wyborach i obiecał dawno temu referendum. Nie musiał tego robić. Mamy skutek nieodpowiedzialności, populizmu i zabawy z zapałkami.
    Putin, Orban i Kaczyński pewnie się cieszą.

  280. A to ci niespodzianka 🙁
    Gdy szedłem spać, jeszcze liczyli…
    Naprawdę myślałem, że są rozsądniejsi 🙄
    Funt leci na pysk, zastanawiam się, czy już kupować…
    Dobrze, że nie uległem tej chęci wczoraj.
    Szkoci faktycznie powinni się odłączyć. Już raz chcieli, ale wtedy odstraszyła ich jednoczesna konieczność porzucenia Unii, teraz mają większy wybór.

  281. Wyjdą ale jakby nie wyjdą. Zaczną negocjować dla siebie jak najlepsze warunki wychodzenia i będzie tak, że nie będą ale będą. A zasługują na kopa w ambicje.

  282. @Tobermory
    24 czerwca o godz. 8:37

    Bardzo przykra niespodzianka. Zadziwia mnie jakiś samobójczy trend społeczeństw które na złość mamie itd dokonują nieciekawych wyborów. My PiS, UK Brexit, USA może Trump. Coś buzuje na świecie, za dużo ludzi jak myszy w klatce czy co…

  283. @Ewa-Joanna
    24 czerwca o godz. 6:27

    A to ci dopiero 😯 Myślałem, że wolnego pomidora nic nie ruszy poza zarazą ziemniaczaną, ale w tej Australii to jak w szklarni… 🙄
    Na te szkodniki pomogłaby męczelka syberyjska stosowana w dużych szklarniach na spółkę z wiechońką (takie błonkówki – braconid wasps). Ich larwy pasożytują na tych gąsienicach (tomato hornworm).
    Wszędzie na świecie bywają fantastyczne pomidory, nawet na Syberii. Mam takie pod nazwą Władywostok. Ale najlepsze są Pomodorini di Sardegna

    https://lh3.googleusercontent.com/-TRb76f7GIy0/VVslLkNhrTI/AAAAAAAAKeA/LwbRHvsD8AYi_aY0lwSZUUgJ4Gjx73jMQCCo/s720/DSCN2047.JPG

  284. @NeferNefer
    24 czerwca o godz. 8:51
    Na początek (pierwsze dwa lata) nic się nie zmieni, teraz będą główkować (rząd) co robić, a wakacje w Szkocji coraz tańsze 😉

  285. @Tobermory
    24 czerwca o godz. 9:05

    Czytam sobie angielskie portale, Cameron ma zrezygnować ze stanowiska w ciągu następnej godziny. Może będą mieli Borisa Johnsona jako premiera, gratulacje 🙄

    W ciągu dwóch lat mają rozwiązać i przenegocjować układy handlowe z Unią. I tak będą musieli robić co EU każe tylko że bez prawa głosu.
    Szkocja piękna:)

  286. A Kaczafi zrobi państwo policyjne bo teraz wszyscy zbyt zajęci Brexitem żeby ktoś miał się przejmować łamaniem demokracji w Polsce czyli nigdzie.

  287. Cameron narobił bałaganu, podtopił Europę dla doraźnych partyjnych korzyści i zrezygnował. Szlag by trafił.

  288. już Waszczykowski w Trójce dziś napomnknął o tym, że wyłom zrobiony przez Anglię może skłonić rządy innych krajów do podobnego kroku.
    Czyżby miał na myśli obecny rząd?

  289. MORNING HAS BROKEN

    Thank God. It´s Friday

  290. : )
    a w Szwecji raczej spokojnie na wiesc o brytyjskim exit

  291. @ozzy
    24 czerwca o godz. 10:02

    Bo też świat nie rzuca się w panice do wykupywania szwedzkiej korony.

  292. Jest tu paru polonistów, więc ciekawostka dla nich.

    Po fizycznej gimnastyce porannej wziąłem udział w umysłowej w gazecie.pl. O język, rzecz jasna chodziło: Czy zdania są napisane poprawnie, logicznie, czy błędnie.

    Oto dwa zdania, na których jakoby się przewiozłem:

    Potrzebujesz pojedynczą czy podwójną wejściówkę na koncert? Czy to zdanie jest napisane poprawnie?

    Oczywiście, zdanie jest niepoprawne i tak zaznaczyłem. Dzieciak prowadzący te quizy też uznał zdanie za niepoprawne i zakwalifikował moja odpowiedź jako błędną. Alzheimer z mlekiem pod nosem?

    Na dzień dzisiejszy nie potrafię udzielić ci odpowiedzi na to pytanie. To poprawie skonstruowane zdanie?

    Można powiedzieć, że „na dzień dzisiejszy” jest niepoprawne, pierdzistołkowe, choć akurat tu upieranie się językoznawców przy niepoprawności uznałbym za puryzm, jako że forma ta jest nie tylko w papierach, ale i w języku mówionym, który wypadałoby oceniać wedle innych kryteriów niż podręcznikowe. Dzieciak jednak uznał „dzień dzisiejszy” za pleonazm. To rzeczywiście pleonazm, ale dla etymologów, znawców historii języka, a nie dla dzisiejszych użytkowników, którzy używają konstrukcji „dzień wczorajszy”, „dzień jutrzejszy”, więc czemu nie mieliby używać „dzień dzisiejszy”.

    Owszem, od pleonazmów w codziennym języku aż się roi, również na tym blogu. Pewnie kiedyś wytykałem manierę tworzenia maślanego masła z wyrazami „skuteczny”, „skutecznie”. Na przykład odwołać się można skutecznie lub nieskutecznie, ale nie da się odzyskać pieniędzy nieskutecznie, więc konstrukcja „skutecznie odzyskał pieniądze” jest właśnie pleonazmem.

    Wczoraj po raz stutysięczny dotarło do mnie, jak łatwo nawet szkolonego na uniwersytetach człowieka cudami otumanić: feralnością, szczęściem, losem, pechem, bożą łaską. Inaczej mówiąc: pisowate są wśród nas. Ba, JESTEŚMY pisowate. Idzie rowerowo-nożną ścieżką babcia z patyczkami. Zwisają jej z ugiętych rąk, a babcia porusza prawie niezauważalnie dłońmi. Jedzenie łyżką zupy to znacznie intensywniejsze ćwiczenie gimnastyczne niż takie noszenie patyczków. Jaki z tej scenki wniosek? Taki, że babcia uwierzyła, że zdrowie jest w patyczkach – wystarczy ze sobą nosić jak bursztyn w kieszeni, miedź, kasztany. Ale intensywniejsze używanie patyczków na równej drodze niewiele jest mądrzejsze. Ograniczony ruch rąk z patyczkami to śmiech, nie ruch, karykatura ruchu. 5 minut obszernych ruchów w domu – krążenia, wymachy w różnych płaszczyznach – to skuteczniejsze ćwiczenie niż dwie godziny maszerowania z patyczkami. Samo szybkie maszerowanie (z równoczesnym ćwiczeniem oddechu) jest, rzecz jasna, wartościowe dla zdrowia i sprawności, ale patyczki dają mniej więcej tyle co, przepraszam, pawie piórko w dupie. Ale ludzie wierzą w patyczki, totemy, święte obrazki, paciorki, gisowe Matki Boże, betonowych Jezusów, a nawet w cudotwórczy efekt nabożnego wymawiania: „Święty Jan Paweł drugi”. Więc i w „świętego Lecha” uwierzą. Co znaczy zresztą „uwierzą” – dla małp on już jest święty.

  293. Cholera, zapomniałem drugiego zdania, na którym jakoby się przewiozłem, zacytować. Czort z nim.

  294. ; )

    Czyz to nie PiS upewnial ciagle, ze W.Brytania ma byc najblizszym sojusznikiem Polski?
    Ale Brytyjczycy powiedzieli: f…..k off dla UE i Polski!

  295. Tfu! Zacytowałem, tylko nie ucudzysłowiłem.
    Oto ono: „Na dzień dzisiejszy nie potrafię udzielić ci odpowiedzi na to pytanie. To poprawie skonstruowane zdanie?”.

  296. @pombocek
    24 czerwca o godz. 10:16

    Pombocku, może ty się znasz na polonistyce, ale na fizyce na pewno nie.
    Z wiekiem każdy człowiek się przekonuje, że ziemia wciąga.
    Te patyczki są do samoobrony 😎

  297. @Tobermory

    nie, to prawda. Dzisiaj gielda sztokholmska nie pracuje – swieto Midsommar. W stosunku do dolara niewielki spadek.

  298. Tobermory
    24 czerwca o godz. 9:02

    Chyba ich w Australii nie ma, bo robale dziarsko żerują. I nie sprowadzimy, bo już sobie sprowadziliśmy króliki, lisy, karpie i żaby i teraz nie wiemy co z tym robić jak się rozlazło. Żabom nogi urosły…
    Pozostaje chemia, która u mnie ze względu na pszczólstwo odpada.

  299. P.S. Truskawki też są robaczywe….

  300. !!!!
    a w poniedzialek czeka szwedzki Riksbanken umacnianie korony w stosunku do euro.

  301. po Brexit
    ______

    index szwedzkich funduszy (fondsaktie) – bonus dodatkowy spadl tylko 3.74%
    szwajcarski Swiss Exchange 3.97%

  302. Edward Snowden powiedział, że brexit (niezależnie od rezultatu) pokazuje, jak łatwo przekonać połowę każdego społeczeństwa, aby głosowała na własną szkodę

    No matter the outcome, Brexit polls demonstrate how quickly half of any population can be convinced to vote against itself. Quite a lesson.

  303. Tobermory
    24 czerwca o godz. 10:21

    Tobermorku, może się znasz na fizyce jako i ja się znam, ale mnie ziemia nie wciąga. Mieliśmy z żoną działki 12 lat i mnie starczy, a żona se kupiła trzecią. Ona ma swoje, ja – swoje. Czasem ze wstrętem jej pomogę. Ze wstrętem, bo na działkach śmierdzi pieczonymi trupami, bachory wrzaszczą, gra muzyka dum-dum i bez przerwy brzęczą motorowe kosy. Działki to to samo, co miasto, tylko głupiej. Ja z przyrządów do koszenia trawy uważam tylko kosę. Jak dobrze wyklepana, wysiłku przy niej mniej niż przy motorowej, ale człowiekowate małpy tak już zidiociały, że im sie wydaje, że więcej. Oczywiście, człowiekowaty pasożyt zniknie jako gatunek całkiem inaczej niz dinozaury – sam się wykończy.
    Poza tym, Tobermorku, mówiłem o skłonności do religijności – nawet w traktowaniu lewej i prawej ręki czy witaniu się przez próg – więc proszę mi nie wmawiać, że pawie piórko w dupie ciągnie do ziemi. Ono, jak patyczki, jest wzniosłe.

  304. @Tobermory

    powyzsza wypowiedz Snowdena najlepiej ilustruje Polska, bowiem obywatelom wydaje sie, ze sa wielcy a Polexit skonczylby sie katastrofa z walkiria Pawlowicz na barykadach glupoty.

  305. @pombocek
    24 czerwca o godz. 11:10

    Pombocku, znasz kogoś (poza Jezuskiem i jego mamusią) co nie skończył w ziemi?

  306. Pewien młodzian z miasta Londyn
    Spotkał w parku stado blondyn
    Choć polskiego ni w ząb
    Poznał ich kilka w głąb
    Miał te fory że był z Londyn
    (znalezione w necie)
    I co TERAZ?!
    Buuuuu!

  307. @pombocek

    „pawie piorko w dupie ciagnie do ziemi” genialne to!

    pozdrawiam swiatecznie z okazji Midsommar (noc swietojanska, kupalnocka?)

  308. Frekwencja w regionach „za” brexitem była znacznie wyższa, niż w regionach głosujących przeciw. Poza Gibraltarem, gdzie frekwencja wyniosła 83,5 proc. a za pozostaniem w Unii było 95,9 proc. głosujących.
    I znowu przez leniwców zabrakło (ewentualnie) miliona głosów 🙁

  309. Tobermory
    24 czerwca o godz. 11:14

    Na przykład ja. Nie tylko w ziemi, ale i w ogóle jeszcze nie skończylem.

  310. It was an accidental Brexit. Cameron believed the festering issue of our EU membership had to be resolved sooner or later. But he didn’t need to call the referendum. It was an exercise in Conservative Party management – and to keep Ukip at bay at last year’s general election—rather than a response to any public demand for a referendum.

    http://www.independent.co.uk/voices/brexit-eu-referendum-results-david-cameron-will-go-a7099941.html

  311. ozzy
    Najlepszego na Midsommar!
    Spędzałam kiedyś, dawno temu, ten dzień w Sztokcholmie. Była „biała noc” przy pięknej pogodzie. Nie przypominam sobie jednak, poza wieczorną festą, jakichś szczególnych atrakcji w rodzaju puszczania wianków na wodę, tak jak w Polsce w Noc Kupały.

  312. @pombocek
    24 czerwca o godz. 11:27
    Bo przy pomocy roweru trzymasz ziemię na dystans 😎

  313. Wladmir Kliczko b. mistrz swiata w boksie wystapil przeciw brytyjskiemu mistrzowi wagi ciezkiej Taylorowi Fury za jego „antyfeminizm, homofobie i antysemityzm” a takze
    „heil” pozdrowienie i uwaza, ze Fury powinien byc wykluczony z walk bokserskich.
    Kliczko vs Fury juz w lipcu.

  314. @NeferNefer
    24 czerwca o godz. 11:33

    No i się naciął 🙄
    Teraz już coś tam przebąkują na temat „exit from brexit” czyli ponownego referendum 🙄

  315. @ozzy
    Pawie piórko w dupie w ziemię go wciągnęło,
    Korzenie zapuścił. Chłam wzejdzie czy dzieło?

  316. Wiekszosc Izrealczykow opowiada sie za wyborem Hillary Clinton a tymczasem w USA
    kampanie Donalda Trumpa popiera… Clint Eastwood
    _____________________

    PS a moj ulubiony rezyser Terrence Malick (m.in.”Tree of Life”) z nowym filmem „Radegund” (z Augustem Diehlem w roli glownej), ktorego akcja rozgrywa sie podczas II wojny swiatowej. Jest to historia austriackiego katolickiego rolnika Franza Jägerstättera, ktoregohitlerowcy zgilotynowali w 1943 za jego odmowe sluzby wojskowej. „Radegund” to nazwa miejscowosci z ktorej pochodzil Franz Jägerstätter a
    ktora tak nazwano na czesc niemieckiej kanonizowanej ksiezniczki z VI wieku.

  317. @Tobermory
    24 czerwca o godz. 11:48

    Słusznie nazwany Camoronem. Spektakularny koniec kariery politycznej i niechlubne miejsce w podręcznikach historii.

  318. @mag

    dzieki – a to swieto, bardziej obchodzone anizeli 6 czerwca -swieto, to jeszcze jedna dobra okazja do zwikszonej konsumpcji alkoholu – brännvin, czyli takiego skandynawskiego z 30%-38 % aeux-de-vie a pozniej w statystkach dla porownania z ubieglymi latami.
    Sledzie oczywiscie na rozne sposoby – lubie przyprawiane czosnkiem niedzwiedzim
    (Allium ursinum) a dalej w menu: truskawki.
    Pogoda podeszczowa. Dosc parno i duszno i ma byc ok 25 C.

  319. Tobermory
    24 czerwca o godz. 11:45

    Może tak być, Tobermorku. Ale i tu się dzieje cud: nogi mam coraz krótsze. Dystans do ziemi z siodełka coraz większy. Dwa razy przez to fajttłem. Trochę i przez kolano, bo słabe, więc jak musiałem się lewą nogą nagle podeprzeć, kolano nie dało rady i padłem. Ale jeszcze się podnoszę i pruję dalej. Prujmy więc, póki czas, bo za chwilę nie ma nas. I was. Was ist das?

  320. Starzy ujebali młodych. Gospodarz wybaczy, ale innego określenia nie widzę. Tytuł z „Mirror” (co prawda to bulwarówka, ale oddaje istotę rzeczy):
    Young voters wanted Brexit the least – and will have to live with it the longest
    A z wyliczeń „Mirror” wynika, że 72 procent 18-to do 24-latków poparło pozostanie GB w Unii Europejskiej. Największy procentowy udział za Brexitem zafundowali Brtyjczykom ludzie starsi i starzy – za wyjściem głosowało 58 procent osób z grupy 65+.

  321. ?!
    A wedlug Newtona bez znaczenia,
    gdy z roweru spada
    z pawim piorkiem
    czy bez

  322. @anumlik

    widzialem w SVT takiego starego pryka, ktory byl za Brexit:
    Panie szanowny, skad „toto” sie wzielo, a bylem w sklepie i mial taki jeden falszywe id. I co? Nic.
    Opuscic UE! I bedzie jak dawniej. Dobrze.

  323. Rada UE o Brexit

    http://www.consilium.europa.eu/en/press/press-releases/2016/06/24-joint-statement-uk-referendum/

    Rada Europejska we wspolnym oswiadczeniu wezwala Wielka Brytania, by nie zwlekala z procedura opuszczenia Unii Europejskiej

  324. Test z trywialnosci

    kto na tym blogu, jako pierwszy i jedyny, oglosil, ze:

    – Cameron nie musial robic referendum
    – Cameron musi odejsc

    Pytanie pomocnicze

    kto w swiecie, jako drugi po tym pierwszym blogowym, oglosil to samo?

    Hint hint

    Leo di pragnie sie wcielic w jego role

    ‚Postać [ta] byłaby bardzo interesująca do odegrania. Bardzo chciałbym wcielić się w rolę prezydenta [tego kraju]

  325. @ozzy
    24 czerwca o godz. 13:00

    Bardzo mocno powiedziane, pakujcie zabawki i biegusiem do domu.

    As agreed, the “New Settlement for the United Kingdom within the European Union”, reached at the European Council on 18-19 February 2016, will now not take effect and ceases to exist. There will be no renegotiation.

    As regards the United Kingdom, we hope to have it as a close partner of the European Union also in the future. We expect the United Kingdom to formulate its proposals in this respect. Any agreement, which will be concluded with the United Kingdom as a third country, will have to reflect the interests of both sides and be balanced in terms of rights and obligations.

  326. Hint hint dla myslacych w ramach dozwolonej predkosci

    ‚http://www.reuters.com/article/us-britain-eu-putin-idUSKCN0Z32EN

  327. Soros na trzy dni przed referendum wiedzial co powiedzial. Ogolnie zreszta

    http://www.reuters.com/article/us-russia-soros-idUSKCN0Z629H

    ‚Russia emerging as a global power as the European Union collapses, in much the same way as the EU flourished when the Soviet Union started falling.’

    Ze to ten Puti Puti takim falszywcem byl, krytykujac Camerona za jego durne dla swiata referendum

  328. Nefciu,

    Briliant

  329. pombocek
    24 czerwca o godz. 10:16

    Widzę, że patyczki trzymają Cię mocno. wracasz do przykładu raz po raz.
    Ja się, zasadniczo, zgadzam z Twoimi wnioskami, z uwagami.
    Faktycznie, najczęścij widzę panie i panów, lezących, z patyczkami zwiędłymi u równie zwiędłych rączek. Tak zwiędłość jednego i drugiego powiększa ogólny stan zwiędnięcia organizmu, a najbardziej – głowy. Nie dają takie patyczki żadnej korzyści zdrowotnej, ale dają korzyść w wierze.
    Na wierze zaś lud jest zasadzony.
    Patyczki byłyby zdrowotnie pożyteczne, gdyby patyczak używał patyczków jak narciarz biegowy: obszerni nimi pracując, ciągnąc na nich ciało, odnosząc przy tym ręce mocno w góre i naprzód, co rozciąga żebra, daje tle płucom, wzmacnia barki i kark, a więc i natlenia mózg, zapewnia ukrwienie gónych partii ciała, odciąga zastałą krew w nóg zmniejszając standardową przypadłość patyczaków – żylaki.
    Krew się od tego robi czerwieńsza, a więc bardziej postępowa, a traci na czarności, a więc na kościelności.
    Wczoraj, znow, widziałem na plaży tego samego dziadka co od lat. Ma taki zwyczaj, taką może zasadę istnienia, że co jakieś 20 minut staje na głowie. I tak sobie przez jaką chwilę przebywa, robiąc jeszcze przy tym skłony na rękach, co jest czynnością akrobacyjną. Nic byłoby w tym dziwnego, gdyby nie to, że dziadek ma nie mniej jak 80lat. I robi tak od lat. Taki wujek Aleksandra Doby.

    Masz też rację w tym, że uniwersytet nie chroni. Przed brakiem rozumu. szkolenie wykucie i zdanie to jedno, a używanie rozumu to drugie. To drugie zawsze męczy i jest bardzo nieprzyjemne. Nie tylko w upał, ale i z zasady.
    Żeby więc, z zasady, mieć używany rozum, trzeba być jak dziadek plażowy: co 20 minut stawać na głowie.

  330. Ja jestem dumnym patyczakiem narciarsko-biegowym, Tanaka jak będziesz mówił że patyczki nie są dla zdrowotności to ci łomot sprawię patykami następny raz w Gdańsku. A mój email to ile jeszcze będzie mocy urzędowej nabierał? Hę?

    I tak mnie lubisz 🙂

  331. Donald Tusk o wyniku referendum:

    „What doesn’t kill you, makes you stronger”

    On chyba nie wzial tego z naszego jezyka. Z kaszubskiego zatem?

  332. Brexit skomentuje dowcipem:

    The EU now has 1 GB of free space…

  333. On chyba nie wzial tego z naszego jezyka. Z kaszubskiego zatem? – zadumał się @Orteq w chwili po tym, gdy go czapel Henry walnął dziobem w (nie powiem co) 😉

  334. Czapel Harry, anumliku

  335. a TV francuskiej powtarzajace sie pytanie slysze:
    Quelles conséquences concrètes pour les Brittaniques?

    a takze o ewentualnym, co by bylo, gdyby takie referendum odbylo sie we Francji –
    ex premier Alain Juppé: „podarek na tacy dla Marine Le Pen”

  336. ozzy – 13:00

    Artykul 50 o procesie wychodzenia z Unii:

    ‚Once set in motion, it cannot be stopped except by unanimous consent of all member states’

    Ta Unia. Ona ostra jest. Az do calkowitego rozpadu

  337. exultate pueri

    61% swiatowych milionerow (1mln dol.) mieszka w USA, Japonii, Niemczech i Chinach – i tak wyglada pierwsza czworka (World Wealth Report 2015) a W.Brytania na 5 miejscu.
    W Szwecji przybylo ponad 10% nowych milionerow ( milion dol w banku, albo w papierach wartosciowych) – nie wlicza sie wartosci materialnych.
    Troche ponad 100 000 obywateli Krolestwa Szwecji ma od 1 mln dol w gore, dla porownania Australia 234.000

  338. errata:
    ma byc exSultate pueri, chociaz pasuje bardziej „poveri”(wl.)

  339. Orteq
    24 czerwca o godz. 13:49

    Pan Putin grzecznie prosi, a Polska zaraz zrobi o co prosi.

    Wczoraj Duda Andrzej, pierwszy wróg Putina zrobił to co co Putin poprosił i wysłał 4 myśłiwce do Syrii na warunkach Rosji. Dzisiaj Polska się doczekała unijnego sojuszu z Brytanią – przeciw Germanii, Francji i Beneluxom, za pomocą wyjścia Brytanii z Unii, czego gotowość Polska ochoczo demonstrowała.

    Głównodowodzący wojsk USA w Europie stwierdził, że gdyby Rosja chciała, to w ciągu maksimum 60 godzin opanowałaby 3 stolice Bałtów. NATO nic z tym nie mogłoby zrobić. Zanim by się zaczęło szykować do działania, Rosja już byłaby i w Tallinie, Rydze i w Wilnie.
    W ramach „wzmacniania polskiej godności narodowej” i „suwernności armii” nie będzie europejskiego helikoptera Caracal, który wygrał przetarg, żeby było więcej helikopterów wykazujących odpowiednią ‚godność”, pomimo lichszych parametrów wojskowych.
    Za pomocą nieustannego drażnienia Putina, Polska nieustannie domaga sie od niego, żeby przestał się wreszcie szczypać i wlazł do Polski przez „przesmyk suwalski” – który jest nie do obrony jeszcze bardziej niż państwa bałtyckie NATO. Wtedy Putna zaatakuja polscy katoliccy partyzanci kibolscy im. Macierewicza Antoniego, dla których główną bronią jest paciorek.
    Główną „bronią odwetową na Putina jest polski terminal gazowy im. świętego Kaczyńskiego Jarolecha, dzięki któremu kupować będziemy najdroższy gaz. Zachęcanie Rosjan, za pomocą podniecającego drażnienia, by wycelowali swoje rakiety w terminal imienia świętego służy temu, by w razie tego i owego znowu wygrać wojnę, tym razem III światową, co będzie polegać na poddaniu się Ruskim.

    W związku z Brexitem i odcięciem sie Brytanii tak od rosnącego problemu z migrantami, jak i stanu zdolności decyzyjnych w ramach europejskiego trzonu NATO, oraz przykręceniem unijnej fontanny finansowej manny z nieba sikającej dotąd bezkarnie na polskie wsie i polskie łby, nastąpi wzmocnienie godności smoleńskiej: już zarządzono ekshumację wszystkich ofiar niespopielonych, pomimo sprzeciwu wielu rodzin. Kolejna miesięcznica „nieodzyskania wraku tupolewa”, oraz kolejna rocznica niestworzenia „Międzymorza” na które to Międzymorze wypieły sie wszystkie niepolskie państwa, „odzyskania Krymu” etc.
    musi być skompensowana wzmożeniem polskiej wojny domowej. By „na Kremlu strzelały szampany”.

    O co Putin poprosi, a nawet tylko pomyśli, z wyprzedzeniem od Polski dostaje. Oczywiście w ramach opowiastek czeskich z mchu i paproci, pt. „godne sprzeciwianie się Kremlowi”.

  340. @Orteq

    i tak ma byc, chociaz to nie oznacza r o z p a d u – mozliwa jest restauracja UE.
    W Szwecji dosc spokojne komentarze politykow i mediow. Ponadto dzisiaj
    szwedzki „midsommar” i kto by normalny „brexitem” glowe zaprzatal, kiedy na stole
    wyborne sledzie, torty truskawkowe i swietne wodki schlodzone, ktore oczekuja na spragnione i gorace gardla potomkow Wikingow i nie tylko.
    Skål! Na zdarowje” L´haim!
    „Nu, dawaj, pajechali” – jak mowia moi rosyjscy przyjaciele.

  341. NeferNefer
    24 czerwca o godz. 14:19

    Neferko, a co ja wziełem i napisałem?
    Że patyczki, jak są obwisłe, nie są dla zdrowtoności, a jak są wzniosłe na sposób narciarkski – to i owszem.
    Czy się ze mną narciarsko nie zgadzasz, czy idziemy do kina?

    W ogóle nie posiadłem pojęcia, że coś dojrzewa, niczym ser nieznanej mi marki belgijskiej. jak patrzę, to nie widzę, mimo, że patrzę.
    Ale jak mam ciągle patrzeć, to znowu popatrzę.

  342. @ozzy
    24 czerwca o godz. 14:52

    W Warszawie też ma być jakaś wiankowa feta, aż szkoda że nie mogę wziąc udziału.
    Niezmiennie zastanawia mnie Noc Świętojańska hucznie obchodzona w kraju ortodoksyjnie katolickim ale co ja tam wiem 🙂

    „myła szklanki i wrzucała je do falującej, wody, myła szklanki i wrzucała je do woooodyyyy”

  343. Za najwieksze zagroznie dla Anglii, prosze zwrocic uwage ze pisze wylacznie o Anglii, uwazam mozliwosc znaczacego wzrosku UKIP i innych „narodowcow”.

    „OUT” jako wynik referendum moze podzialac na spoleczenstwo, jak potwierdzenie slusznosci tego co glosi publicznie Nigel Farage.

    Jak to zacytowal @anumlik „stare” dolozyly mlodym i cofaja historie do tylu…

    A to moze dac „kopa” mlodym, zeby w nastepnych wyborach sie mocniej przylozyli w trosce o wlasna przyszlosc, ktora najwyrazniej zaczela byc powaznie zagrozona.

    Do tej pory mialem latwo. Teraz sie sprawy komplikuja i jesli w Anglii, czyli tym co pozostanie po odejsciu Szkocji i Irlandii Polnocej, dojdzie do wladzy UKIP, a w Polsce bedzie PiS dyktatura, to przyjdzie mi na starosc nauczyc sie piatego jezyka, szwedzkiego. Od dwuch lat sie z tym licze, a teraz staje sie to coraz bardziej realne. Cholera.

  344. NeferNefer
    24 czerwca o godz. 14:19

    Żeby było, że patrzę żeby co należy wypatrzeć, wziełem i spojrzełem. Nie widać. A sprawdziłem nawet przgródkę pt. „oferty”. Gdzie znajduję takie wiadomości: „wielokrotny orgazm w ciągu godziny’ oraz „spraw, żeby twoje stawy znowu zaczęły się ruszać”. Nie sprawdzałem szczegołów wiadomości, ale może „stawy zaczynają się znowu ruszać” wtedy kiedy ma sie „wielokrotne orgazmy w ciągu godziny”?
    Jak się ćwiczy, to jest wyćwiczone. albo jakoś tak. najlepiej na tym i tak zna się @pombocek.
    Tak czy siak, w ofertach też nie ma.

  345. Tanaka – 14:48

    „W związku z Brexitem i odcięciem sie Brytanii tak od rosnącego problemu z migrantami…”

    Nie tylko z tymi z Syrii.

    Nadchodzi koniec polskich saksow za kanalem. Pisiory sie uciesza?

  346. @NeferNefer
    Wianki się wiły u pewnej Wiły,
    z łąki falując się od mogiły,
    którą uwiła wilgotna Wiła,
    gdy ją Kupalna dopadła kiła.
    Wilgoć z widłaków ta Wiła piła
    szklankami, których znów nie umyła.
    Po czym powiła małego Wiła,
    A Wił to nie był Wijun, a Wij.

  347. ozzy – 14:52

    „i tak ma byc, chociaz to nie oznacza r o z p a d u – mozliwa jest restauracja UE.”

    Tak jak mozliwa byla restauracja rzymskiego Imperium. O restauracji sowieckiego imperium niech sie wypowiedza znawcy przedmiotu.

  348. Kretyni zaglosowali za Brexit, nie zdajac sobie sprawy, ze uruchamiaja lawine…

    Lawina juz ruszyla.

    The pound has dropped by two cents in the last few minutes, after Scotland’s first minister, Nicola Sturgeon, floated the prospect of a second independence referendum. She says that Scotland shouldn’t be taken out of the EU against its will.

    http://www.independent.co.uk/news/uk/politics/brexit-news-results-latest-nicola-sturgeon-second-scottish-independence-referendum-eu-referendum-a7100466.html

    Nicola Sturgeon juz zapowiedziala „drugie” szkockie referendum …

    Zegnaj United Kingdom, witaj Anglio.

  349. Orteq
    24 czerwca o godz. 15:26

    Nadchodzi koniec polskich saksow za kanalem. Pisiory sie uciesza?

    Watpie.
    Watpie, bo jak po pobycie w UK wroca na PiSowskie lono, na ktore glosowali, to szybciej sie od PiS odwroca. Wiec sie PiS bardzo ucieszy, zwlaszcza gdy przyjdzie zwiekszyc budzet na zasilki.

  350. @Tanaka
    24 czerwca o godz. 14:54

    Ale do kina czy na film *buzia w podkowę*

    Dobra, z tym emailem, przecież wiesz że żartuję. I tak było pitu pitu, nic nie straciłeś.

    @anumlik

    Podziwiam niezmienne za lirę nastrojoną świętojańsko.

  351. Oto co napisal moj przyjaciel, Anglik, na swoim FB:

    „Apparently we have our country back. I don’t want it anymore.”

    Wiem, ze glosowal za pozostaniem. I wiem, ze choc przedwczoraj mowil to w zartach, to dzis juz na powaznie mysli o NZ,, albo Kanadzie.

    Ciekawe ilu jeszcze zaczelo powaznie myslec o jakims innym niz England, kraju Commonwealth?

  352. A Szydło o „suwerennej” decyzji w UK

    no eyeroll i facepalm normalnie!

  353. Na koniec z Great zrobi się… Little Britain 😉

    https://www.youtube.com/watch?v=pyuu-Pfr6UE

  354. @mag

    Pięknie 🙂 pamiętam jak miałam chyba 9 lat widziałam na Wiśle w Warszawie

  355. O Szkocji i Polnocnej Irlandii juz pisalem, ale jest jescze „ostatnia kolonia w Europie”, czyli Gibraltar, ktory glosowal za „IN”…

    Ciekawe, czy tez zrobi Gibraltar referendum?

  356. @ozzy

    JAk myslisz, czy lepiej bedzie aplikowac o szwedzkie obywatelstwo jako obywatel Polski, czy Angielski?

    A moze tylko o prawo pobytu?

  357. NeferNefer
    24 czerwca o godz. 14:19

    Neferko, Ty w ogóle chodziłaś, jak nie było patyczków do noszenia przy chodzeniu? Może chodziłaś z czym innym, na przykład – z wężem? Bo ja z patyczkami, poza konieczną czasem laską, nigdy nie chodziłem i nawet śpię bez patyczków. Jem też nie patyczkami. W ogóle się nie patyczkuję. A wczoraj nawet fikołki w wodzie bez patyczków wyczyniałem. Ja wiem, że wiara jest trudna do uwierzenia, a jeszcze trudniejsza – do rzucenia, jak człowiek wpadnie.

    Mówię tylko, że patyczki są do wierzenia. Jak człowiek uwierzy i się do wiary przyzwyczai, bez patyczków żadnej góry nie przeniesie. Bo one jako banał, czyli przyrząd gimnastyczny, są tym samym, co na przykład szwajcarski zegarek. Kładziesz zegarek z tyłu na podłodze, robisz mostek i podnosisz zegarek ustami. Ale nie musi być zegarek – może być szwajcarski ser. W tym sęk, że największa wartość patyczków jest ta, że zamiast nich, może być cokolwiek, na przykład – pawie piórko.

    Uściskowania, Neferko. A u nas ksiąc kści w ćcinie i ćmiki ćmi.

  358. @lone

    masz podwojne, brytyjskie i polskie – brytyjskie lepsze i nie musisz starac sie o szwedzkie – karta pobytu OK. Nie sadze, by Szwecja byla restrykcyjna wobec obywateli brytyjskich.
    Szwecja jest bardzo probrytyjska. Osobiscie tez zawsze sie czulem dobrze w UK.

    PS wedlug niemieckiego pisma Handelsblatt :Bundesrepublik ma juz przygitowany plan finansowy dla W.Brytanii w czasie przejsciowym Brexit – glowna mysl: zgodnie z intencja wszystkich czlonkow UE i bez faworyzowania W.Brytanii.

  359. pombocku miły

    Podoba mi się Twój patyczkowy wpis. Ale bo to jest tak. Jak ja idę z moimi patyczkami to ja je wbijam szpikulcem w ziemię i się nimi mocno odpycham. Żeby się odepchnąć trzeba użyć siły iluś kilogramów. Co działa na ręce, barki, kark i plecy oraz nadaje jednostajny rytm marszowi.

    Ale wiem że i tak Cię nie przekonam to chociaż pobrzmij w ćcinie za mnie następnym razem. Uściskowania równie serdeczne.

  360. @ozzy

    Wielkie dzieki.
    To co napisales, potwierdza to czego sie spodziewalem i co oznacza, ze mam opcje wyjscia z tego w czym sie z nie wlasnej woli znalazlem.

    Nie wiem, czy mam racje, ale najbardziej to obawiam sie tego, ze potnecjalnie bardzo prawdopodobne wyjscie Szkocji, Polnocnej Irlandii i Gibraltaru, wywola reakcje alergiczna w postaci obudzenia ducha nacjonalizmu brytyjskiego.

    Nie wiem czy mam racje, ale tak jak wyczuwam i rozumiem nastroje spoleczne, to gdy zacznie sie rozpad Zjednoczonego Krolewstwa, to reakcja na rozpad bedzie podbijanie narodowego benbenka i wode na mlyn nacjonalistyczny…

    Szlag by to trafil !

  361. lonek – 15:55,

    „Wiec sie PiS bardzo ucieszy, zwlaszcza gdy przyjdzie zwiekszyc budzet na zasilki”

    Ten zwiekszony budzet na zasilki bedzie koniecznoscia za trzy kwartaly. Liczac od dnia puszczania (sie), err, wiankow. Brexitu za to obwinic sie raczej nie da

  362. loniu,

    A jak bedzie z nacjonalizmem Walaczy? Ramie w ramie z Anglikami?

    Cameron przechytrzyl samego siebie

  363. Acha!

    Drobiazg. Mam od paru dni brytyjskie obywatelstwo i teoretycznie mialem prawo glosowac…

    Zdecydowalem sie powstrzymac. Mozecie sobie ze mnie szydzic, ale jesli jestescie w stanie zrozumiec, to popatrzcie jak ja na to, ze choc formalnie moglem, to nie jestem, do diabla ciezkiego, anglikiem, ani nie jestem brytyjczykiem, jestem tylko i wylacznie Polakiem z brytyjskim obywatelstwem…

    I pominawszy kilkudniowe obywatelstwo, nawet gdyby bylo ono wieloletnie, to nadal uwazalbym, ze choc mysle, co pisze, to nadal nie bedac brytyjczykiem nie mam „prawa”, choc mam, wypowiadac sie w sprawach podstawowych.

    Mam prawo, ale bedac tylko i wylacznie Polakiem, to bedac Polakiem, nie bede sie wypowiadal w sprawach brytyjskich, bo wypowiadalbym sie jako Polak, a nie jako Brytyjczyk.

    Nie wiem, czy sie jasno wyrazilem, ale lepiej nie umiem. Dyskutowac tego problemu nie bede, bo nie chce mi sie spierac z tymi, ktorzy uwazaja, ze jak sie nalezy…

    Uwazam, ze nawet jak sie teoretycznie nalezy, to nie zawsze jest to „nalezenie sie” moralnie usprawiedliwione.

  364. Deportugal
    Italeave
    Fruckoff
    Czechout
    Oustria
    Finish
    Latervia
    Byegium
    Polexit
    Adieudeutschland
    Ditchenstein

  365. Ortequ z 18:32

    Ja nie wiem, czy on, ten spodziewany brytyjski nacjonalizm wybuchnie. Ja sie obawiam, ze jak sie zacznie rozpad… To mozliwa reakcja, moze byc „ucieczka w nacjonalizm”, ktory moze byc balsamem na brytyjskie, urazone poczucie dumy …

    Kurna.
    Ortequ,
    Ja nie wiem, nie mam „krysztalowej kuli”, ale wiem co slyszalem w rozmowach, gdzie nie tyle ekonomia, ale poczucie narodowej dumy Brytyjskiej, mialy decydujacy glos w indywidualnym wyborze.

    Ale jak sie rozwaza przyszlosc, to najleiej jest brac pod uwage, najgorszy z mozliwych scenariuszy. A najgorszym bedzie „leczenie” wszelakich mozliwych traum, najlatwiejszym, czyli leczenie „duma narodowa”, co w praktyce oznacza postawienie na jebany nacjonalizm.

  366. @lone

    rozumiem Twoja argumentacje ale nie do konca, bowiem jako obywatel brytyjski (naturalizowany) masz prawo a moze i obowiazek (jesli czujesz to) wypowiadac w sprawach, ktore byc m o z e Cie dotycza. Nie jako Polak ale jako obywatel kraju w ktorym mieszkasz. Brzmi to pewnie dziwnie? Nie wiem.
    Przyjmuj formule Kosmopolaka ( a historycznie masz piekny przyklad Josepha Conrada)

  367. ozzy 18:36

    „Don’t cry for me Europe …”

    Pod slowa i melodie, ale spiewane przez Camruna (fonetycznie):

    https://www.youtube.com/watch?v=XYymFWsBxk0

    Pominawszy ekonomie, bo kapital nie da sie „zalatwic”, to politycznie Camrun (fonetycznie) zalatwil Europe i ja nie bede za nim plakal.

    Gupio mi jest tylko, ze na „List of shame”, Camrun (fonetycznie) jest na pozycji No 2 zaraz za Chamberlainem.

  368. Alan Greenspan
    b. szef amer.Centralnego Banku
    dla stacji CNBC na temat brexit:

    „Najgorszy dzien w moim zyciu”

  369. @ozzy

    Nie miej watpliwosci, ze mialem dylemat. Zoeszzz jaki dylemat mialem…

    Uwazam, ze zachowalem sie po „brytyjsku”, a nie po „polsku”…

    Przypomne.
    Mam od kilku dni prawo glosowac…, ale glosowanie jest dla brytyjczykow, co dla mnie oznacza, ze nie dla mnie, bo chco mam obywatelstwo, to do q***wy nedzy nie jestem brytolem. Rozumiesz?

    A zachowalem sie „po angielsku”, czyli dyskretnie sie wycofalem i nie zaglosowalem w referendum. Bo calym swoim jestestwem wiedzialbym, ze glosuje z mojego polskiego punktu widzenia, a nie brytyjskiego…

  370. @ozzy

    Ja pojmuje, co piszesz i mam nadzieje, ze po dodatkym wyjasnieniu Ty pojmujesz lepiej, co mna kierowalo.

  371. ‚http://www.dailymail.co.uk/news/article-3658563/Meet-Bregretters-Public-backed-Leave-vote-say-want-STAY-EU-one-admits-didn-t-think-vote-count.html#reader-comments

    Jedna paniuńcia mówi że „następnym razem zagłosuje żeby zostać”

  372. @Nefciu

    Idiotki sa, byly i beda … I’m very much sorry…

  373. lonek

    A co z tym tutaj idiota?

    Within minutes of the EU referendum polls closing, Nigel Farage conceded that the Leave campaign calling for a British exit from the EU had lost. Minutes later he un-conceded. But then he re-conceded..

    Nigel jak ta pancia. Will I stay or shall I go

  374. Ulubiony utwor Camerona

    „Should I Stay or Should I Blow”

    You got me shook up, once again
    On the outside, I’m your friend
    On the inside, I count to ten
    My crazy heart just cannot mend

    And every day it’s „yeah, yeah, yeah”
    And every night it’s „no, no, no”
    (x2)

    It’s time to let me see
    If what you’re feeling just cannot be
    I’m just too fast and you’re so slow
    Should I stay or should I blow

    ‚http://www.letssingit.com/the-bpa-feat.-ashley-beedle-lyrics-should-i-stay-or-should-i-blow-zcbxbmk#ixzz4CWWRnIlK

  375. Ortesiu

    I dnno z idotkami. Zwlaszcza z „idiotkami” w rodzaju Nigeliny Faradginy, I dunno…

    Moze ta idiotka, Nigelina Fadgina miala na mysli to, ze jak nie ma wroga, to ona, znaczy sie idiotka wzmiankowana, moze odejsc, bo jest niepotrzebna?

    Ale neizaleznie od domniemywan zwiazanych z wypowiedziami idiotki, ja biore niezwykle powaznie do myslenia, to co obserwujemy w Polsce, czyli wzrost poparcia …

    A, juz pisalem na blogu, ze uwazam, ze nie ma nic bardziej szkodliwego dla wyniku referendum, niz zagraniczne wezwania, czy nawolywanie do pozostania w EU.

    Ale nie wiem co bedzie. Nie wiem jaki bedzie skutek dalszy. Ale wlasnie daltego, ze nie wiem, szykuje sie na najgorsze, a nie sam sie „usypiam” nadzieja uludna, na nie takie najgorsze…

  376. „https://www.youtube.com/watch?v=GqH21LEmfbQ

    The CLASH, of course… (lol)

  377. Chrzanie… qurde, chrzanie, co sie bede przejmowal na zapas, ja mam przynajmniej Szwecje w odwodzie… Moi zaprzyjaznieni angole maja New Zeland, czy Kanade…

    Idiotoci zostana i zbiora „owoce”.

    Szkoda mi ich. Szkoda mi tego wszystkiego… Zeszzzz by szlag…

  378. Ab troche powazniej, to gdy zacznie sie ksztaltowac BREXIT, to sie wcale nie zdziwie, jak sie zaczna uklony i poklony w strone „Polakow z wysp”, zeby zostali i nie wyjezdzali…

    Powyzsze napisalem, bo pamietam, ze na 95% stanowisk pracy zajmowanych przez Polakow, wynajeta agencja zatrudnienia nie znalazla „oryginalnego angielskiego zastepcy”… Co oznacza w praktyce, ze jakies 380-415 000 (tysiecy) stanowisk pracy, moze sie znalezc bez obsady…

    Ale to bedzie problem „brytoli”, nie nasz. Prawda?

    Poradza sobie, wstawia tam hindusow, czy innych…

    I nawet mozliwe, ze beda twierdzic, ze Britain remain British… you know!

  379. @Lonek i reszta histeryków.
    Pohisteryzowałem jakieś trzy, cztery godziny i chwatit. Refleksja post histeryczna przyszła, gdy wczytałem się w wyniki głosowania w poszczególnych krainach Zjednoczonego (powtórzę głośniej Zjednoczonego) Królestwa. Za Brexitem Anglia i Walia. Przeciw – Szkocja i Irlandia Północna (ta pierwsza z dużą przeciw-wagą). No i Gibraltar niemal w całości. Następny krok to referenda za wyjściem tych trzech krajów z Kingdom Union. Wygrane z palcem w … I co? I na to zgodzi się parlament całej Wielkiej Brytanii? Bo przecież zgodzić się musi, a to wynika z brytyjskiej konstytucji. Wątpię. Poza tym jest jeszcze królowa z prawem weta. Fakt, nie korzysta z niego od roku 1707, kiedy to Maria Stuard po raz ostatni zawetowała uchwały parlamentu brytyjskiego, ale teoretycznie takie prawo ma. Tak sobie imaginowałem w małym rozumku anumlikowym, że to wyjście z Unii Europejskiej, pomimo referendum, to chyba raczej ściema mi bat na urzędników w Brukseli, niż akt prawny. Oświecił mnie polskiego pochodzenia angielski konstytucjonalista z angielskiego Oxfordu, Mikołaj Barczentewicz. Prawnik, wykładający prawo konstytucyjne na Oxfordzie. Oto co napisał na Facebooku:
    Jako, że uczę brytyjskiego prawa konstytucyjnego na Oksfordzie, czuję się w obowiązku napisać kilka słów wyjaśnienia obecnej sytuacji:
    1. Wielka Brytania nie wyszła z Unii Europejskiej i nie jest pewne czy wyjdzie. To referendum nie ma żadnej mocy prawnej, ani w prawie UK, ani w prawie UE. Innymi słowy, nie jest prawdą, że doszło do „Brexit”.
    2. Jest prawnie możliwe ale bardzo mało prawdopodobne, że nowy rząd w Londynie z pomocą parlamentu doprowadzą do niezwłocznego jednostronnego wypowiedzenia traktatów UE.
    3. Prawdopodobny scenariusz jest taki, że przez najbliższe kilka lat niewiele się zmieni w prawnej relacji UK/UE a traktatowa procedura wyjścia z UE (słynny Artykuł 50 TUE) zostanie dopiero wszczęta, gdy brytyjski rząd będzie miał jasny plan (jest do tego jeszcze daleko).
    4. W pewnym sensie Wielka Brytania (a nawet Zjednoczone Królestwo) może nigdy nie wyjść z Unii Europejskiej jeśli przestanie istnieć w wyniku uzyskania niepodległości przez Szkocję, co zapowiedziała dziś stojąca na czele rządu Szkocji Nicola Sturgeon (możliwa jest też unifikacja Irlandii). W takim scenariuszu to będzie „Engxit” a nie „Brexit” – tylko Anglia (z Walią) opuści UE.
    5. Mniej prawdopodobne ale też możliwe jest że brytyjska klasa polityczna znajdzie sposób żeby zostać w UE mimo wyniku referendum (które jest, przypominam, prawnie niewiążące).

    Tyle prawnik, angielski konstytucjonalista. Ze swojej strony dodam, że wynik wczorajszego głosownia baaaardzo wzmocnił pozycję Wielkiej Brytanii w negocjacjach z Brukselą. Co wynegocjują – Keriszna z Odynem raczą wiedzieć. Nasza chata z kraja.

    Dla relaksu wklejam piosneczkę, w której „prawdziwi Anglicy” wyśpiewują co naprawdę sądzą o Unii Europejskiej. Jest i o Polsce.
    ‚https://www.youtube.com/watch?v=RpxV9xuqLeA

    Spokojnych snów, Loneczku, obywatelu Albionu, który nie wziąłeś udziału w głosowaniu i rozglądasz się za Szwecją.

  380. What happened, happened … No matter of the kind of shit, which happened… Life is going on… therefore I’ve got fair price car renting and fair charge for camping … And live U for a while … „Me and my son going” for few days to the „Worlds End” which mean Cornwall and St Ivess and wild mussels colected from the rocks and cooked with garlic in cream and white vine souce…

    See U all on Tuesday, because next Manday is school free…

    All best for all of us.

    A po Polsku:

    Wypadam na kilka dni do Cornwalii. nic to, ze wypadniemy nie zmieni. Wypadamy, bo nie tylko niczego nie zmienimy, ale jest jeszcze wolny od szkoly poniedzialek. Wiec zlapalem niemal za frico wynajem samochodu, bo za £7,50 dziennie, nie njgorszy Camping … I z rana, o 6pm ruszamy … A tam czeka nas zbieranie dzikich mussels ze skal i gotowanie ich w sosie z czosnku, bialego wina i smietany … I Muzeum Barbary Hepworth i St Ivess Modern Tate …

    A w St Ivess jest Muzeum Barbary Hepworth, Modern Tate, Whichcraft Musem for kids i wspaniale „atlantyckie” rybie zarcie.

    Papa, bede z powrotem we wtorek. Wish U where there… with us.

    http://www.visitstives.org.uk/request-brochure
    i
    https://www.youtube.com/watch?v=mk_V6R_pGfM
    i
    https://uk.images.search.yahoo.com/yhs/search;_ylt=A7x9UngGmG1XSE8A7tN3Bwx.;_ylu=X3oDMTBsYWhiN2NvBHNlYwNzYwRjb2xvA2lyMgR2dGlkAw–?_adv_prop=image&fr=yhs-iba-1&va=Barbara+Hepworth&hspart=iba&hsimp=yhs-1
    i
    http://www.cornwall-beaches.co.uk/west-cornwall/st-ives-town

  381. lonefather (21:07)

    ” wcale nie zdziwie, jak sie zaczna uklony i poklony w strone „Polakow z wysp”, zeby zostali i nie wyjezdzali… na 95% stanowisk pracy zajmowanych przez Polakow, wynajeta agencja zatrudnienia nie znalazla „oryginalnego angielskiego zastepcy”… Co oznacza w praktyce, ze jakies 380-415 000 (tysiecy) stanowisk pracy, moze sie znalezc bez obsady…”

    Ty abaldziel czy szto? Jakie wyjezdzanie jakich 415 tysiecy Polakow z UK? Po co oni mieliby wyjezdzac, z powodu Brexit? Oni tam sa i tam zostana. Bo beda mieli prawo zostawac. Mozliwe ze dzieki tzw. grandfather clause, ale beda to prawo mieli. Nawet gdy Brexit zostanie kiedys sfinalizowany. Co nie jest takie pewne jak anumlik tylko co zapodal.

    loniu! Ty mozesz byc jedynym Polakiem dzisiaj w Albionie, ktory sie za Szwecja rozglada.

    W wypadku dokonania sie Brexitu, co sie zmieni w sprawie Polakow w Anglii to tylko to, ze przestana oni masowo wjezdzac. Bo wtedy Brytole zaczna ich nicowac na granicy. Ktora to granice przypuszczalnie zbuduja na nowo. Wzorem Trumputina stawiajacego mur meksykanski

    PS. Przestan sie im przypochlebiac, tym swoim anglijskim jazykom. Oni cie juz zaakceptowali – dali obywatelstwo – takim jakim zes jest. Prawdziwi Anglicy nie znosza przypochlebiania sie

  382. lonefather
    24 czerwca o godz. 18:32

    Głosować to miałeś prawo nie tylko teoretyczne, ale i praktyczne.

    Szydzić z Cię nie będę, bo od tego jest Szydło Bełata, ale nie bardzo się czuję obtłumaczony.
    Jest to w pewnym sensie bardzo grzeczne, wyprzedzające i takie poniekąd angielskie właśnie: mogę, ale nie będę, żeby miejscowym, należnym, prawdziwym, zasłuzonym od czasów Wilhelma Zdobywcy, nie nadepnąć na coś, nie mieszać w zupie i w ogóle, żeby mnie nie było, choć jestem.
    To zupełnie rozumiem, jako zasadę grzeczności. Mamy jednak czasy realne i tak sobie też i myślę, że postawa wolno mi, ale nie skorzystam, ma w sobie i co najmniej cień segregacyjno-uniżony. Co właściwie znaczy być obywatelem Brytanii? Nie głosować, nie brać udziału, być jak kmiotek wyzwolony po tysiącuu lat z niewoli, który w ogóle jest zszokowany tym co się stało, nie pojmuje tego i ma potężnego stracha, że nie przeżyje jako nieniewolnik? Czuje się winny wobec pana swego, że został wyzwolony bez należnej zasługi, a samo bycie czlowiekiem to stanowczo za mało, żeby być wolnym?
    Tak też mi się zdaje, że niektórzy Polacy, posiadający już obywatelstwo Korony, cenniejsi są dla tej Korony niż niektórzy miejscowi obywatele, z rodowodem od Hnryka VIII. NIe wiem którzy są jacy, to jednak nieważne, bo się w swojej sprawie wypowiadasz, nie Józka Janosika.

    Tego niewytłumaczonego mi nie wytłumaczyłeś. Ale jakbyś się zawziął i natężył, to może byś i co jednak przybliżył?
    Mnie to ciekawi, co jest może bardzo dziwne. Ale ciekawość dziwnego popycha ku gwiazdom, a po drodze ku fladze Union Jack.

  383. A wracajac do ulubionego tematu dyzurnego

    Ziobrystyczna prokuratura chce dokonac ekshumacji wszystkich ofiar katastrofy smolenskiej. Czesc rodzin ofiar protestuje.
    – Nie wiem, w jaki sposob ekshumacja ma wyjasnic przyczyny katastrofy, ktore sa juz powszechnie znane – powiedzial Pawel Deresz, maz poslanki Jolanty Szymanek-Deresz.
    – Jest to swego rodzaju nekrofilia, zarowno pana Macierewicza, jak i panow prokuratorow (…) Jesli jednak zalozyc, ze rzeczywiscie byl wybuch, to w pierwszym rzedzie trzeba by ekshumowac zwloki pana prezydenta Lecha Kaczynskiego. Bo przeciez pan Macierewicz powiedzial, ze bomba zostala podlozona pod fotelem pana prezydenta. Prosze bardzo. Przeciwko temu ja nic nie mam. Natomiast ostro protestuje przeciwko ekshumacji zwlok mojej zony.

    Jesli Cameron mogl zdurniec i w swoje platfusy palnac nie wiadomo z jakiego powodu, to i Kaczomaciora moze do reszty zdurniec. Tez bez zadnego powodu. Jedyny powod to wczesniej istniejacy stan zidiocenia w partii drobiotrzodochlewnej

  384. @anumliku

    Po pierwam, to mam Szwecje, w tak zwanym odwodzie…

    W „moim” obwodzie wyborczym zwyciezylo „IN”, o czym wiedzialem< od dawna< z rozmow w Parku z zaprzyjaznionymi psiazami.

    Ale…

    Ale nie ma na swiecie nikogo, kto by sie odwazyl przystapic do nastepnych wyborow, lekcewazac wynik referendum wczorajszego. Kto sie otwarcie sprzeciwi, poniesie druzgocaca kleske, kimkolwiek bedzie.

    Tak wiec spodziewac sie nalezy, ze sie Parlament w glosowaniu odniesie do referendu i wynik glosowania jest w sposb oczywisty przesadzony… No chyba, ze sie znajdzie trick, ktory pozwoli sie "wyslizgac", ale "wyslizganie sie" bedzie tez rownoznaczne z olaniem i zostanie ukarane wynikiem wyborczym…

    Pan konstytucjonalista ma niewatpliwa racje prawna, ale sklania sie ku interesowi klas posiadajacych, a nie interesowi "ciemnego ludu".

    W Polsce pewnie by taki "myk" przeszedl, w UK nie przejdzie… Ludzie, nawet jesli "ciemni" beda pamietac wyrolowanie i sie "odwdziecza" przy najblizszej okazji.

    Wiec nawet jesli sam wynik referendum nie jest przesadzajacy, to praktycznie przesadza to co sie stanie.

    Z calkowitym Tobie i konstytucjonaliscie Mikołajowi Barczentewiczowi, szacunkiem, sie kresle…

    lonefather

  385. @anumlik

    I smieszy mnie okreslanie trzezwego osadu – histeryzowaniem… Zupelnie jakbym jakiego PiSowca czytal… Choc wiem, ze nim nie jestes… (lol)

  386. Tanaka,

    Ty nie prowokuj lonia. Bo on ci jak wytlumaczy to od od razu oslnienia dostapisz.

  387. anumlik
    24 czerwca o godz. 22:14

    Pan Mikołaj Barcentewicz daje objaśnienie mało się mające do zdarzenia, które właśnie nastąpiło. Jest to może dobre wyjaśnienie dla prawników, zwłaszcza toretyków prawa, ale nie przystaje do rzeczywistości w jakiej do zdarzenia doszło.
    Brexitem nie rządza już Brytyjczycy. To się rozlało na całą Europę i rozleje się szerzej, czego objawy juz sie pokazały, a co jest jeszcze bardzo skromne.
    Brexit nie jest w pierwszym rzędzie aktem prawnym, ale aktem gospodarczym, społecznym, mentalnym, kulturowym i właściwie – cywlizacyjnym, biorąc pod uwagę sens Unii Europejskiej.
    Może jednak w największym stopniu jest aktem emocjonalnym, atawistycznym, instynktownym. Tak u zwolenników pozostania, jak i odcięcia się od Unii. Emocje i atawizmy zaś rządzą polityką, a nawet życiem, oraz prawem. Nie odwrotnie.

    Brytania powiedziała „wyłazimy”, teraz sprawa Europy. Może powiedzieć różne rzeczy, choć mało jest prawdopodobne, że padnie na kolana i będzie błagać o zostanie albo jakiś tego pozór. Z wielu ważnych powodów – analogicznych jak wyżej podałem oraz instynktownego poczucia, że należy wyklarować sytuację, a ranę należy szybko oczyścić, europa może zażądać, by skoro tak – Brytyjczycy wynieśli się jak najszybciej I postara się im w tym pomóc, może nawet kopniakami.
    To ma duże znaczenie także dla świata pieniądza: w mętach niepewności i ciagłych bólów odchodzenia-zostawania, łowia nieźle spekulanci, ale nie odpowiedzialny pieniądz, ktorego w tej sytuacji Europa jeszcze bardziej będzie potrzebować.

    jasne jest dla jasnych głów, że tak czy siak, rozwód się nie sfinalizuje w tydzień i nie będzie bezbolesny. realnie potrwać może kilka lat, albo – w niektórych dziedzinach – z tuzin. Musi jednak jak najszybciej zostać zrobiona „mapa drogowa” i odcięte główne korytarze, by sytuacja była jak najklarowniejsza: dla ludzi, z obu stron – wychodzących i zostających, dla kultur, dla inwestorów i firm, dla emocji.

    Tego zaś stwierdzenia, że „nasza chata z kraja” całkiem nie kapuję. Albo to w konwencji żartu, albo nie wiem czego, bo nie tego, że nasza chata z kraja. Chyba, że ta chata jest autystyczna, autarkiczna i psychiatryczna – jeśli taką masz wlaśnie definicję kraju nad Wisła.

    Ten i ów dookoła, podnieca się niezwykle Putinem. W tym kontekście, chata z kraja miałaby nieustanną ochotę na popełnienie rzeczy przypadkiem jeszcze nie popelnionej: samolikwidacji.

  388. Orteq
    24 czerwca o godz. 23:00

    Obejrzawszy film „Lśnienie” naszego Polańskiego-ziobrościganego, czuję sie przygotowany fachowo do lonkowego objaśnienia.
    Może się z tego zrobić „Matnia”, ale na końcu może być i tak, że będziemy jak „Dwaj ludzie z szafą”.

  389. @@ Tanaka orteq

    a dlaczego nie od razu „Noz w wodzie”?

    He?

  390. Szafe mam typu „flat pack” z IKEA i sam sobie z jej przniesiem dam rade… (lol)

  391. @Tanaka
    24 czerwca o godz. 23:17
    „Lśnienie” naszego Polańskiego-ziobrościganego” nakręcił niejaki Kubrick (jeśli na myśli miałeś „The Shining”)

  392. @Albionku (od kilku dni) kochany,
    sam napisałem, że przez kilka godzin (jakichś trzech, czterech) sam histeryzowałem, bo kto by nie histeryzował, kiedy Hannibal ante portas, po czym mi przeszło. Po porannej kawie przeszło. Ciebie trzymało dłużej. Do wyznania, że – jako Angol (a to zobowiązuje, czy chcesz czy nie – i nie ma to tamto) – rozglądasz się za odwodem (sam czytałem, psze pana psora, jak do @ozzego z pytaniem się zwróciłeś o ten odwód w Szwecji). Toż to najczystszej wody histeryzm. Taki jak Janowo-Mariowo Rokitniowy (Ratujcie! Niemcy mnie biją!). Trudno, piłkę malletą walłeś i poszły konie po betonie. Jak w polo, Albiońcu.

  393. lonio – 22:59

    „smieszy mnie okreslanie trzezwego osadu – histeryzowaniem”

    Masz slusznego smiesznego. Ja bym twoj trzezwy osad nazwal po prostu chmieleniem

  394. @Tanaka, z godz. 23:13
    Nasza chata z kraja – było użyte w kontekście poprzedniego zdania – Co wynegocjują – Kriszna z Odynem raczą wiedzieć, bo też – co nam peryferyjnym graczom Unijnym do tych, ichnich, negocjacji. Którą to chatę w ładny bon mot ująłeś – ta chata jest autystyczna, autarkiczna i psychiatryczna. Pewnie, jak tak dalej pójdzie, to te Brexity A la Française, czy inny Österreich mogą UE zagrozić. Ale ten brytyjski powinien oczka co poniektórym unijnym urzędnikom otworzyć.

  395. Orteq
    24 czerwca o godz. 22:54

    A wracajac do ulubionego tematu dyzurnego

    Ziobrystyczna prokuratura chce dokonac ekshumacji wszystkich ofiar katastrofy smolenskiej. Czesc rodzin ofiar protestuje.
    – Nie wiem, w jaki sposob ekshumacja ma wyjasnic przyczyny katastrofy, ktore sa juz powszechnie znane – powiedzial Pawel Deresz, maz poslanki Jolanty Szymanek-Deresz.

    Mój komentarz
    Jeszcze jedno tragiczne brnięcie w kłamstwa, krętactwa, z których kreowane będą świętości nie podważenia. Co można znaleźć w rozłożonych ciałach wyjętych z grobów po 6 latach? Trotyl, odłamki, tajne szyfry?
    Smoleńczycy brną i brną w swoje fantazje i kłamstwa, nic ich nie otrzeźwi.
    Pzdr, TJ

  396. Znaczy, jak mówił kapitan, nie rozumiem. Kraj dał lonkowi obywatelstwo a on nie głosuje? Tak w zamian, biorąc za ten kraj odpowiedzialność na równi? W dodatku obywatelstwo to świetny status w porównaniu do rezydenta czy tego co na czarno. Jedyne co się zmieni w codziennym życiu UK to że pewnie ceny wzrosną i prawdopodobnie paszport będzie wszędzie potrzebny ale żeby zaraz do Szwecji? (utrzymanie się tam drogo kosztuje, tak na marginesie)
    Jako świeżo upieczona obywatelka Albionu popędziłabym z dumą do polling station głosując pierwszy raz . No, ale to zrobiłabym ja, Jarząbek, i zaraz wyjdzie że nie doczytałam i nie zrozumiałam i mam przeczytać jeszcze raz.

  397. anumlik
    24 czerwca o godz. 23:30

    Oj tam, oj tam…
    Ciagniesz jak gume z gaci cos, co guma nie jest i nigdy nie bylo.

    A do ozzego sie zwrocilem publicznie nie z powodow histerycznych, tylko komunikacyjnych. Nie mam prywatnego pozablogowego kontaktu. I tylko tyle.

    Niby mozna sie domyslic, ale czy Ty bys mial zdanie, ze nawet w wypadku „karty stalego pobytu” lepiej wystapic z brytyjskim paszportem? Ale nadal nie jestesmy pewni, czy nie lepiej bedzie poczekac i np. wystapic o to prawo z pozycji „uchodzcy politycznego”?

    Ja sie „jutro” nie zwijam. A nawet jesli kiedys sie zwine, to nie zrobie tego ani histerycznie, ani panicznie, tylko na z „gory upatrzone pozycje” i jesli do tego djdzie, to za jakies dwa lata najwczesniej.

    Nie sadzisz, ze sie samoosmiesza ktos, kto nazywa „histeryczna reakcja” cos do czego moze dojsc za kilka lat?

    Bo wiesz, mi sie „histeryk” i „reakcja histeryczna” kojazy z czyms nie przemyslanym, czyms robionym pod wplywem emocji i bez zastanowienia. A to nie przystaje w zaden sposob do zimnego i wyrachowanego kalkulowania strat i kozysci, kalkulowania robionego calkowicie rozumowo i na zimno.

    Jak zyje dlugo, zawsze mialem, mam i bede mial wiecej niz jeden „plan”. I od „malego” robie te swoje plany w trzech wymiarach, czyli krotko, srednio i dlugo okresowo i zawsze starm sie miec wiecej niz jeden plan na kazda okolicznosc. A gdy okolicznosci sie zmieniaja, przeksztalcam gotowe plany w nowe, stosownie do zaistnialych okolicznosci. Ale co ja Tobie tlumacze ABC zyciowego postepowania, sam tak robisz, ale jakos moje do @ozzego pytanko i tak nazwales „histerycznym”.

    Czyzbys sie od @Rafala zarazil PiSpodejzliwoscia?

  398. @Nefciu

    Jesliby sie rozchodzilo o parlament, to bez problemu bym glosowal, bo sie orientuje i mam swoje zdanie.

    Problem jest wtym, ze ja jestem Polakiem… i nei jestem albionczykiem i nigdy sie nim nie stane…

    Nie musisz podzielac mojej opinii. Co wiecej mozesz ja skrytykowac, aja sie nei bede odgryzal, bo rzecz jest w indywidualnym pojmowaniu prawa. Ja nie bedac Anglikiem, Szkotem, Walijczykiem, czy Iralndczykiem, wychowanym od urodzenia w kulturze i tradycji, nie dorastajacy w otoczeniu pewnych pojec, wartosci, tradycyjnosci i tego wszystkiego co sie sklada na kulture, uznalem, ze choc mam swoje zdanie i nawet mam prawne prawo, to nie mam prawa z powodow kulturowych… Mam obywatelstwo, ale nei jestem brytyjczykiem…

    Skomplikowane, ale mozliwe do pojecia, rowniez przez osoby nie podzielajace mojego punktu widzenia.

  399. ten lonio.. I dunno

    Dla tych co nie zalapujo tOmatu

    lonek nie pedza do zadnych tam polling stations. On chadza swoimi drogami. Jak ten pisarzyna Jack Torrance w horror powiesci”Shining” Stephena Kinga. Recovering addict, no less, ten Jack jest.

    Teraz jeszcze takie malutkie przypomnienie. O DRUGIM znaczeniu slowa ‚shining’. Bo to nie tylko zwyczajne takie sobie tam lsnienie, jakby chcieli polscy tlumacze.

    „Danny, unknown to his parents, possesses telepathic abilities referred to as „the shining” that enable him to read minds and experience premonitions. Dick Hallorann, the chef at the Overlook, also possesses similar abilities to Danny’s and helps to explain them to him, giving Hallorann and Danny a special connection.”

    Shining: telepatyczne odczytywanie czyichs mysli. Oraz zdolnosc przewidywania nadchodzacych zajsc. Szczegolnie tych nieprzyjemnych.

    Tobermory! Wstrzeliles sie z tym shining na 80 proof. I chwala ci za to. Bo zajscia beda bardzo nieprzyjemne.

    Na Bergamutach uny, te celniki, wpuskajo tylko 40 procent vodka. Mocniejsze towary ido przez SPECJALNE komory graniczne. Zarezerwowane dla tzw. etnikow. Powiadajacych, ze ICHNIA akurat etnicznosc dopomina sie o wyzszo procentowosc

    PS. Z racji braku zoladka jako takiego – mam zainstalowany tzw. pouch, utworzony z jelita cienkiego, po usunieciu wora – jedyne co mogem pijac to MOCNO rozcienczone WINA. Jakos tam trwam. Bez pomocy Rydzyka, zreszta

  400. Ortqusiu, tos Ty jestes nie „gluton” przymusowy i ja Tobie bardzo wspolczuje z tego powodu.

    Choc nigdy specjalnie nie dbalem o siebie pod tym wzgledem i siem nie oszczedzalem, jakos sie mi udalo i wciaz pijam wszystko, nie paczac w procent. Patrze za to w mozliwe skutki i konsekwencje skutkow. Moze dlatego wciaz moge?

  401. Tanaka – 23:13

    „Brexitem nie rządza już Brytyjczycy. To się rozlało na całą Europę i rozleje się szerzej, czego objawy juz sie pokazały, a co jest jeszcze bardzo skromne.”

    Wiec ‚Zajscia’ beda bardzo nieprzyjemne, po tym wczorajszym Brexit. Czy nasi Rodacy cos z tego kojarza?

    Chyba nie ci pisiorowi. Oni mysla ze sa na gorze. My, mondrzy Polacy. Uny, durne Brytole. A zaglosowaly razem z namy, pisioramy

    Jak to sie stalo, ze za Brexitem Angole zaglosowali zaraz po dojsciu PiSu do wladzy? Czyzby tam bylo jakies sprzezenie zwrotne?

  402. loniu,

    Dzieki za wspolczucie

  403. anumlik (23:49)

    „jak tak dalej pójdzie, to te Brexity A la Française, czy inny Österreich mogą UE zagrozić. Ale ten brytyjski powinien oczka co poniektórym unijnym urzędnikom otworzyć.”

    Nie jestem pewien ze to o urzednikow unijnych chodzi. Ja bym patrzal na rece politykow. Takich jak baby Nigel brytyjski. Czy nawet na raczeta naszego JKMa swira.

    Na tego naszego ciula na kaczych lapach to bym wycelowal kamere 24/7. On jest najwiekszym zdrajca jednosci unijnej. Believe you me

  404. Jedno co pociesza to rozpad partii Torysow UK. Bo ta partia jest skonczona, na dzien dzisiejszy

  405. Gdy sie partia lamie w polowie – 52:48 – w NAJWAZNIEJSZYCH sprawach krajowych, prospekt na jej rychly powrot do politycznej prominentnosci jest raczej mizerny. Jak ten biedak lauborzysta Jeremy dzisiejszy sie upora z tym zadaniem?

    Sprawa nie wyglada najlepiej. Mowiac delikatnie. A nasz PiS sie cieszy

  406. @Orteq
    25 czerwca o godz. 0:52

    Ten „Shining” jako telepatyczna zdolność przewidywania (wizjonerstwo) w odniesieniu do histerycznego blogowego wizjonera… Tak, ale nie widzę tu Jacka Nicholsona, not horrifying enough 🙄
    Już raczej ten:

    https://www.youtube.com/watch?v=dSXvTIR2AAg

  407. Zeby wkoncu zamknac te temat;
    Inż. Jerzy Grzędzielski
    Emerytowany kapitan linii lotniczych
    Pilot doświadczalny samolotowy i szybowcowy
    Instruktor samolotowy i szybowcowy
    Inspektor Wyszkolenia Lotniczego
    Oficer rezerwy Wojsk Lotniczych
    Nalot w powietrzu ponad 25.000 godzin

    Minęła rocznica katastrofy smoleńskiej

    Mija sześć lat od katastrofy smoleńskiej, a zarazem sześć lat oszczerstw
    wynikających z braku wiedzy i cynizmu. Doczekałem się pięknej, wolnej Polski.
    Nie chcę jej stracić, o katastrofie mam prawo mówić. Poświęciłem lotnictwu
    niemal 50 lat, z czego jako kapitan w liniach lotniczych ponad 30. Przewiozłem
    bezpiecznie miliony pasażerów od Alaski po Australię i od Tokio i wyspę Guam
    na środku Pacyfiku po Amerykę Północną i Południową.
    W cywilizowanym świecie do kokpitu kapitana wiozącego VIP­ów nikt nie ma
    wstępu. Dam przykład: w 2013 roku pani kanclerz Merkel leciała ze swą świtą
    do Indii. Samolotu nie wpuszczono w przestrzeń powietrzną Iranu. Kapitan dwie
    godziny krążył po stronie tureckiej. Po załatwieniu zgody poleciał dalej. Pani
    kanclerz dowiedziała się o tym siedem godzin po lądowaniu. Proszę sobie
    wyobrazić naszą polityczną gawiedź. Pewnie kapitana wyrzucono by za burtę, a
    sami wiedzieliby najlepiej co robić.
    Od momentu katastrofy stawia się podejrzenia o spisek na życie prezydenta i
    zdradę stanu z obcym państwem. O bredniach głoszonych na temat katastrofy
    można napisać książkę. Wspomnę wybrane.
    Pan minister Macierewicz zaraz po katastrofie twierdził, że Rosjanie na
    lądowanie premiera Tuska przywieźli w teczce ILS (Instrument Landing
    System), a na lądowanie prezydenta już nie przywieźli. Dalej Rosjanie nie
    odpędzili, powtarzam kuriozalne określenie „nie odpędzili” naszego kapitana i
    nie zamknęli lotniska. Odpowiem panu ministrowi. ILS waży kilkaset
    kilogramów. Na lotnisku Okęcie był montowany 4 lata. Specjalnie wyposażony
    samolot stabilizował ścieżkę schodzenia i centralną oś pasa. Na lotnisku Modlin
    podnoszono klasę ILS przez 3 lata. Koszt wynosił 62 mln złotych. Panie
    Ministrze kapitana nie odpędza się. To komary z czoła się odpędza. Lotniska
    1
    nigdy nie zamyka się kapitanom, jedynie jeśli na pasie jest inny uszkodzony
    samolot. O lądowaniu decyduje tylko kapitan. Pani poseł Kempa biegała po
    stacjach TV z rewelacją, że winą było niezabranie rosyjskiego nawigatora.
    Kosmiczna bzdura i kompromitacja pani poseł. Ma się to tak, jakby chirurgowi
    tuż przed operacją przyprowadzono panią salową i powiedziano, że jeśli pan
    doktor nie podoła, to operację skończy pani salowa.
    Katastrofę smoleńską mozolnie, przez głupotę, brak wiedzy, chciwość i cynizm,
    przygotowywała polityczna czołówka PIS. Zaczęło się w 2006 roku za rządów
    premiera Jarosława Kaczyńskiego. W czasie publicznego wystąpienia minister
    obrony rządu PIS zapytany został przez oficerów pilotów samolotu TU 154 za
    Spec­pułku dlaczego nie ćwiczą na symulatorach. Odpowiedź była następująca i
    niebywale skandaliczna: „Nie, bo to ruskie”. Dla mnie powiało grozą i
    jęknąłem: „będziemy mieli katastrofy”. Nomen omen pan minister zginął w
    katastrofie.
    Ćwiczenia na symulatorach są niebywale ważne, uratowały wiele istnień i nie do
    pomyślenia jest, aby z nich rezygnować. Cały świat lotniczy z nich korzysta.
    Prezesi nawet najbiedniejszych linii lotniczych klną, ale płacą za swoje załogi.
    Ogrom głupoty i braku odpowiedzialności powala na ziemię. Mogę dać
    dziesiątki przykładów z literatury, ale pozostanę przy swoim przykładzie. W
    mozolnych ćwiczeniach w symulatorze wielokrotnie wraz z załogą zabiłem się.
    Ale przyszła jeden raz okrutna rzeczywistość. Po 10­cio godzinnym locie
    niewiele minut przed lądowaniem na moim lotnisku i jedynym zapasowym
    odległym o 800 km zrobiło się tragicznie. Mgła do samej ziemi, chmury,
    widzialność 50 m. Panie Ministrze Macierewicz, nikt mnie nie odpędza, nikt mi
    nie zamyka lotniska, widzę śmierć w oczach, ponad moje uprawnienia i siły.
    Myślę o straży pożarnej i karetkach. Pierwszy kontakt wzrokowy z ziemią
    miałem na dziesięciu metrach wysokości, błysnęła zielona lampa progu pasa i
    2
    centralnej linii. Do portu samodzielnie bez pomocy „Follow me” nie mogłem
    pokołować. Nie było cudu, tylko wyszkolona załoga.
    Wracający z urlopu w Singapurze, kolega kapitan i mój instruktor, wszedł przed
    lądowaniem do mojego kokpitu. Natychmiast został brutalnie wyproszony. Nikt
    w takiej sytuacji nie może być w kabinie, w odróżnieniu od tego, co nasi
    politycy urządzili temu biednemu pilotowi pełniącemu funkcję kapitana
    TU­154. Żałość i rozpacz. Kiedy uderzycie się w piersi?
    Polityka PIS w imię idiotycznych i partykularnych fobii pozbawiła pilotów
    Spec­pułku ćwiczeń w symulatorze, obniżając bezpieczeństwo Prezydenta. To
    był początek przygotowań do katastrofy. Po tej decyzji wielu kapitanów ze
    Sec­pułku odeszło do linii cywilnych.
    Rok 2008. Pan Prezydent Lech Kaczyński wraz z zaproszonymi gośćmi,
    prezydentami i premierami lecieli do Gruzji przez Azerbejdżan. Gruzja była w
    stanie konfliktu wojennego z Rosją. Dlatego Pan Prezydent akceptuje taką trasę.
    W czasie lotu Pan Prezydent poleca kapitanowi zmianę trasy lotu wprost do
    Tibilisi. Kapitan odmawia, bo nie zezwalają na to przepisy, ponadto gdyby
    niezidentyfikowany obiekt pojawił się w strefie działań wojennych byłby
    niechybnie zestrzelony przez Gruzinów lub Rosjan. Mielibyśmy przez głupotę
    niebywały skandal międzynarodowy i na sumieniu prezydentów i premierów.
    Kapitan został obrażony przez Pana Prezydenta, nazwany tchórzem. Po
    przylocie do Warszawy straszony konsekwencjami. A wystarczyło polecić
    jednemu z doradców prawników zajrzeć do prawa lotniczego i naszego AIP.
    Wtedy kapitan zostałby przeproszony. Nie posądzam o samodzielny,
    nierozsądny pomysł zacnego Prezydenta. Był odcięty w samolocie od
    światowych informacji, a newsy podały, że prezydenci Francji i Rosji lecą z
    Moskwy do Tibilisi aktualnie w asyście myśliwców. Pewnie usłużny poddał
    więc panu Prezydentowi przez telefon przednią myśl zmiany trasy lotu. Po tym
    3
    zdarzeniu pozostało już w Spec­pułku niewielu kapitanów, którzy postanowili
    nie latać z prezydentem. Kapitan nie może odmówić lotu, ale może zachorować.
    To była kolejna cegła żmudnie przyłożona do katastrofy.
    Na lot do Smoleńska na fotelu kapitańskim zasiadł więc pilot nieposiadający w
    pełni uprawnień kapitańskich jak stwierdziła komisja.
    Powiem jak to jest w liniach. Na przykład jeśli ważność ćwiczeń w symulatorze
    przeciągnie się o jeden dzień kapitan odmawia lotu. Kapitan odmówił lotu rano
    w słoneczny dzień do Wrocławia i z powrotem, bo zapomniano wyposażyć
    kokpit w ręczną, wymaganą instrukcją, latarkę. Ten młody kapitan miał rację. W
    tym jednym locie mogło nastąpić zadymienie kabiny i ta latarka ratowała
    wszystko – odczyty przyrządów. Składam Jego Magnificencji Rektorowi
    Politechniki Rzeszowskiej gratulacje. Ten młody pilot od Pana wyszedł i wielu
    innych. Dziś latają jako kapitanowie w najlepszych liniach świata.
    Uważam, że gdyby tego młodego pilota potraktowano jak w cywilizowanych
    społeczeństwach, to znaczy uszanowano jego kwalifikacje i decyzje i
    pozostawiono kokpit zamknięty, to po otrzymaniu standardowej informacji o
    pogodzie z wieży kontrolnej lotniska i jeszcze bardziej nadzwyczajnej i
    dodatkowej informacji o godz. 08.24 „Warunków do przyjęcia nie ma”, to
    kapitan po stwierdzeniu, że na wysokości 100 m nie widzi ziemi i pasa,
    odleciałby ma lotnisko zapasowe. Zgodnie z instrukcją wykonywania lotów. I to
    jest cała wiedza. Jednak chciwość i cynizm możnych polityków zwyciężyły.
    Przed wejściem pasażerów na pokład, honorem i przywilejem kapitana jest
    witanie najważniejszej osoby wraz z małżonką, czyli pana Prezydenta. Odebrał
    ten przywilej kapitanowi jego Dowódca Wojsk Lotniczych – generał. Po prostu
    pokazał mu jego miejsce i to, że jest tu nikim – poniżające i podłe.
    Odmówiłbym lotu. Niby niewyobrażalne, ale nie dla tych co wiedzą o co idzie.
    Jest to kolejna cegła budująca to nieszczęście. Na 11 minut przed katastrofą
    4
    kapitan otrzymuje wiadomość od pana Prezydenta, że „jeszcze nie podjął
    decyzji co robimy dalej”. To oburzające i paraliżujące oświadczenie. To kapitan
    wie, co ma robić. To on odpowiada za życie wszystkich na pokładzie, a nie
    pasażer, nawet ważny. Kokpit winien być absolutnie sterylny i tylko kapitan
    może wydawać polecenia. Tam był po prostu bałagan. Nie wiadomo było kto
    dowodził, kapitan nie był w stanie pozbyć się gości, samolot pędził do ziemi, nic
    nie widać poniżej nieprzekraczalnych 100 m. Generał, Dowódca Wojsk
    Lotniczych zamiast wrzasnąć „Do góry” nawet nie wyrzucił intruzów – horror.
    Pan minister Macierewicz z uporem twierdzi, że załoga zamierzała odejść na
    drugi krąg. Panie Ministrze, już byli nisko jak zadziałała instalacja TAWS „Pull
    up, terrain ahead”. To paraliżuje, każdy pilot ucieka do góry, jeśli zdąży. Co robi
    załoga? Kapitan wycisza sygnalizację zmieniając nastawy wysokościomierza
    barycznego, tym samym pozbawiając się wskazań wysokości progu pasa –
    samobójstwo. Robi to po to, aby sygnalizacja przy dalszym zniżaniu nie
    przeszkadzała. Chciał zobaczyć ziemię jak najszybciej przed minięciem
    radiolatarni. Po prostu chciał lądować.
    Naciski, niekoniecznie słowne były niewyobrażalnie mocne, tak aż uderzyli w
    ziemię 900 m od progu pasa. Dokładnie jak przez kalkę w Mirosławcu, samolot
    CASA uderzył 900 m przed progiem, taka sama pogoda. Informacja od
    Prezydenta nie była ostatnim ciosem dla kapitana. Najboleśniej ugodził go
    kolega kapitan samolotu JAK­40, który kilkanaście minut wcześniej „spadł” na
    pas w odległości 700 m od progu. Dlaczego spadł? Bo pogoda była już fatalna
    zniżając się poniżej dopuszczalnej wysokości 100 m ujrzał ziemię będąc już nad
    pasem. Nie zgłosił obowiązującej formuły, że widzi pas i prosi o zgodę na
    lądowanie. Zrobił to bez zgody wieży. Czym to się kończy dam inny przykład:
    podczas identycznej pogody na Teneryfie kapitan B­747 otrzymał zgodę z wieży
    na start i gdy się rozpędzał drugi kapitan B­747 bez zgody wieży wkołował w
    5
    środek pasa. Wynik – 862 osoby spłonęły. Pasażerowie rejsu JAK­40 winni
    wygrać ogromne odszkodowania za narażenie ich życia.
    Otóż kapitan TU­154 zapytał przez radio kolegę kapitana JAK­40 o pogodę. Ten
    odpowiedział, cytuję: „Pizdowata, widać 200­400 m, podstawa chmur 50 m,
    mnie się udało, możesz próbować”. To jest haniebne, życie Prezydenta i jego
    gości to nie rosyjska ruletka, albo, albo. Winien krzyknąć „Uciekaj jak
    najszybciej”. Ten kapitan bryluje teraz na salonach pana ministra Macierewicza
    i jest jego pupilem. Panie Ministrze, różnimy się, ja też mam guru. Jest nim dr
    nauk technicznych, emerytowany Pułkownik pilot doświadczalny Antoni
    Milkiewicz. Jako młody oficer inżynier brał udział w komisji katastrofy naszego
    IŁ­62. Mimo nacisków potęgi ZSRR udowodnił winę producenta silników,
    narażając przyszłość swoją i swojej rodziny. Gratuluję Panie Ministrze pupila.
    Tak rodziła się katastrofa smoleńska, w której udział mieli politycy karmiący
    nas kłamstwami. Pomaga im kler, a szczególnie episkopat. Sześć lat słyszę z
    ambon: „Żądamy prawdy”. A ta prawda jest tuż, znakomicie wykształcona
    (pozazdrościć może nam wiele państw) nasza komisja ogłosiła wyniki.
    Zapewniam wszystkich, gdyby rozpatrywałaby to najlepsza amerykańska
    komisja NTSB, to wynik byłby identyczny. Jedynie zdjętoby jakąkolwiek
    odpowiedzialność z pracowników wieży , tak jak zrobił to nasz sąd po
    katastrofie w Mirosławcu. Ponadto dowiedzielibyśmy się o treści rozmów braci
    tak przed katastrofą jak i w locie do Azerbejdżanu.
    Z rozgłośni toruńskiej leje się rzeka bzdur o katastrofie, a „Najważniejszy”
    orzekł, że jej uczestnicy byli „prowadzeni na specjalne zamordowanie”. To jest
    chore wręcz. Biskup zamyka z błahych powodów nie wiadomo na jak długo
    nam wiernym świątynię. A nie potrafi zareagować, gdy na drugi dzień po
    tragedii, w środku metropolii, najbardziej katoliccy dziennikarze ogłaszają
    6
    światu, że Rosjanie dobijali pasażerów. Do dziś nie ma nagany kościoła,
    sprostowania, przeprosin. Ja to teraz robię – przepraszam Rosjan.
    Każdego 10­tego dnia miesiąca na czele z duchownym, czasami czarodziejem, z
    wizerunkiem Chrystusa i Matki Bożej z flagami narodowymi o napisach
    niewybrednych i ubliżających Prezydentowi państwa i Premierowi odbywają się
    partyjne wiece i modły o wolną Polskę. Żadnego biskupa to nie boli. Dzisiaj
    upominają nas i nazywają Targowiczanami.
    Już zrozumiałem nauki Kościoła. Służymy temu, który obieca więcej. Gdzie jest
    biskup, który mówił „Największą mądrością jest umieć jednoczyć – nie
    rozbijać”. Tego dzisiejsi pasterze nawet nie wspominają. Był to prymas
    Wyszyński.
    Największym naszym parlamentarnym wstydem był zespół pana Macierewicza
    wraz z profesorami. Otóż wszystkie komisje świata badające katastrofy lotnicze
    zaczynają od wyszkolenia załogi, ostatniego wypoczynku, posiłku, sytuacji w
    pracy, w domu i lotu od startu. Panowie w zespole zaczynali od kolejnego
    wybuchu wskazanego przez guru, tak jakby samolot sam leciał. Pan prof.
    Nowaczyk oświadczył, że samolot był wprowadzony na zły pas. Panie
    Profesorze to nie Frankfurt, tam jest jeden pas. Dziwi się Pan, że Pana
    zwolniona z Uniwersytetu Maryland, a ja dziwię się, że Pana przyjęto. Nie
    wspomnę już o parówkach i puszkach. Proponuję profesorom przed następnymi
    dociekaniami kupić godzinę lotu na symulatorze z instruktorem. Zapytać
    instruktora jak zachowują się piloci po sygnale „Pull up”. Podpowiem
    natychmiast: pełen gaz i do góry. A co robiła nasza załoga? Gnała do ziemi
    nadal, wyłączając sygnalizację.
    Żal mi bardzo rodzin po dwakroć. Za stratę bliskich i za drwiny ze strony
    polityków. Radziłbym, a szczególnie Pani mecenas, zapytać Pana Prezydenta,
    pana Sasina, pana Łozińskiego. Byli najbliższymi doradcami Prezydenta, jaki
    7
    dureń z ich otoczenia wymyślił lotnisko Smoleńsk, stare, zdewastowane,
    nieczynne, wojskowe mając w pobliżu dwa międzynarodowe cywilne, czynne i
    sprawne. Jaki skończony dureń – prawnik wsadził do jednego samolotu tyle
    ważnych osobistości, zamiast rozlokować w trzech środkach transportu. I nie
    ubezpieczył ich. Czy to też wina pana Tuska?
    Głosowałem z wielką nadzieją na mojego idola pana Lecha Kaczyńskiego –
    spokojnego, średniej klasy urzędnika. Zimny prysznic otrzymałem wieczorem
    jak prezydent elekt zameldował swojemu pierwszemu sekretarzowi.
    Wiedziałem, że będziemy mieli dwóch prezydentów: de jure i de facto. I tak
    pozostało.
    Było wiele zamachów na carów, bojarów, książąt, króli, papieży, prezydentów
    mocarstw. Pojedynczo, nie zbiorowo. Nasz Prezydent nie zagrażał nikomu, nie
    miał armii z bronią nuklearną. Nie był mężem stanu, tylko mężem wspaniałej
    Pierwszej Damy. Nie bywał proszony na salony polityczne świata, ani sam nie
    zapraszał. Zginał przez cynizm najbliższych mu i ich chciwość. Stąd dzisiaj ta
    żądza wynagrodzenia mu przez stawianie pomników, nazwy placów i ulic, a
    może wkrótce i miast.
    Piszę to w wielkim żalu i smutku, bo miałem sentyment do tego człowieka.

  408. karo131
    25 czerwca o godz. 5:07

    Szanowny Panie, z satysfakcją czytam ocenę człowieka kompetentnego w sprawach zawodowych. Mieliśmy wkrótce po katastrofie wypowiedź pilota amerykańskiej maszyny nr 1. W sprawie, kto rządzi na pokładzie, była identyczna jak Pańska. No ale jesteśmy w najweselszym i najbardziej bardackim baraku UW. Ma Pana prawo do prywatnych sentymentów, podobnie jak ja i każdy. Otóż mój prywatny sentyment jest taki, że niezależnie od pozytywnych cech różniących Lecha Kaczyńskiego od Jarosława Kaczyńskiego miał on cechy nie różniące go od brata. To przede wszystkim zakompleksieni kurduple, źle wychowani przez zimnego ojca i matkę, która ich wzorcem osobowym być nie mogła. Poza tym, jak to matka, ślepawa była i wybiórcza, patrząc na synów. Kompleksy wyrażały się w agresywności i w postawie władczej. Tu Lech od Jarka się nie różnił, choć, oczywiście, dominował Jarek. Nie przez cynizm najbliższych więc zginął, lecz przez własne niedorośnięcie do funkcji, do której doszedł popychany przez Jarka. Nigdy by nie dorósł. Podobnie Jarek nie dorósł do roli wodza, jaką sobie wbrew swym osobowościowym właściwościom ubzdurał. Tych dwóch chłopczyków nigdy nie rozumiało niepisanego przepisu na niegłupie życie: żyć w zgodzie z własną strukturą psychofizyczną. Dlatego przez nich mieć będziemy kolejną katastrofę.

  409. Disclaimer:

    Bardzo się cieszę że pisze karo131 bo świeża krew na blogu potrzebna więc witam i zachęcam.

    A teraz wielkie ALE

    Zawsze ktoś napisze „żeby już zamknąć ten temat” a potem następuje przynajmniej 20 wpisów na wiadomy temat.

    Niechaj się karo na Nefcię nie złości, ja po prostu nie mogę już ścierpieć tego cholernego samolotu!

  410. karo 131
    Wielkie dzięki za rzetelne i w najwyższym stopniu wiarygodne wyjaśnienia w sprawie katastrofy smoleńskiej.
    Niestety za mało, a raczej za słabo były nagłaśniane w mediach głosy ludzi kompetentnych i po prostu przyzwoitych.
    Ginęły w jazgocie okołopisowksiej szczujni i zwyczajowego nikczemnego judzenia lub milczenia (zależnie od okoliczności) kleru.
    Zgadzam się z @pombockiem, że winni tej tragedii są/byli obaj bracia bliźniacy wyniesieni przez, nazwijmy to, kaprys losu, na który zresztą zwłaszcza Jarosław usilnie od lat pracował, do funkcji i zaszczytów do jakich nigdy nie dojrzeli, bo to – według mnie – tacy dwaj panowie Piotrusiowie.
    Jako smarkacze (klasyczne „resortowe” dzieci) „ukradli księżyc”, jako dorośli zamachnęli się w realu na konkretne ziemskie państwo. Niestety, ciemny lud ich kupił, co fatalnie świadczy o TYM ludzie na TEJ ziemi, upstrzonej już ponad miarę koszmarnymi pomnikami guru number one – JP2, z którymi zaczynają już konkurować figuralne upamiętnienia guru number two – „poległego” pod Smoleńskiem. prezydenta.

  411. Nefciu
    Ja też mam po kokardę samolotu, ale „tańczący na trumnach” nie ustają w promocji nekrofilii.
    Przecież ziobrowska prokuratura chce ekshumować wszystkie szczątki!
    Trudno milczeć, gdy szaleństwo i hucpa wygrywają.

  412. @mag

    Wiem. Niech zaczną od Wielkiego Brata.
    Znikam do późna, pozdrowienia szlachetnemu blogowi.

  413. „Świecących umysłów” u nas na pęczki; nie spotkałem się z opinią, że będzie Brexit.
    Natomiast, pobożnie życzących, że żadnego Brexitu nie będzie trudno zliczyć.
    Wiara w samospełniające się życzenia, tkwi mocno w narodzie.

  414. A to:
    http://natemat.pl/183465,czy-brytyjczycy-wiedza-za-czym-zaglosowali-google-pokazuja-ciekawe-wyniki

    powinni przeczytać ci, którzy chcą oddać władzę w ręce ludu. Są tacy idioci.

  415. karo131 z 25 czerwca o godz. 5:07

    Dzieki za zacytowanie Inż. Jerzego Grzędzielskiego.

    Z pewna satysfakcja przeczytalem zdanie specjalisty. Satysfakcje mam z tego, ze opierajac sie wylacznie na Prawie Lotniczym i logicznym rozumowaniu, wyrobilem sobie identyczny obraz.

    Smutna to satysfakcja, bo to jest moment, w ktorym zwyczajnie chcialoby sie nie miec racji. Chcialbym sie mylic, a w tym co napisal pilot z 25 000 godzin nalotu, czytam, ze sie nie pomylilem. Przykre, a satysfakcja jaka odczuwam jest przesiaknieta smutkiem.

    Smutkiem napawa naiwnosc i bezmyslnosc, ktore leza u podstawy sukcesu manipulatora. Manipulatora stojacego z tylu, tak jak stal za lotem do Smolenska. Tylko, ze tym razem nie zaloga i pasazerowie TU154M sa narazeni, tylko cala Polska i jej mieszkancy.

  416. @sugadaddy
    25 czerwca o godz. 11:02

    Dlaczego „pobożnie życzących”?
    Może ufających rozsądkowi, naiwnych, optymistów etc.
    A sam, jak myślałeś?
    I jak życzyłeś Brytyjczykom i reszcie Unii?

    Coś zupełnie nie a propos:
    Amerykańska firma badająca opinię publiczną (Public Policy Polling) zapytała 532 wyborców republikańskich, czy są za lub przeciw zbombardowaniu miasta Agrabah
    „Would you support or oppose bombing Agrabah?”
    Podczas gdy 57 proc. respondentów nie było zdecydowanych, 30 proc. było za. Tylko 13 proc. było przeciwnych bombardowaniu.
    Wśród wyborców demokratycznych: 19% wypowiedziało się za, 36 proc. przeciw bombardowaniu tego miasta.

    Agrabah – fikcyjne miasto Aladyna z kreskówki Disneya.

  417. mag
    25 czerwca o godz. 10:08

    Spokojnie.
    Wtedy sie nie udalo, bo im ksiezyc „wyciekl” z sieci i teraz tez sie nie uda.

    Tylko, ze szkoda czasu straconego i szkoda szkod jakich „zlodziej ksiezyca” narobi, nim mu sie on na koniec wymknie.

    I szkoda ludzi, ktorych on i jego banda skrzywdza, bo ze skrzywdza wielu, to pewna pewnosc. Nie bedzie masowego krzywdzenia, gdy sie bedzie „krecilo”. Przestanie sie krecic, gdy zacznie kasy brakowac na kupowanie poparcia. Nie oplacana klaka bedzie sie buntowac i wtedy zacznie sie z braku kasy, „dokrecanie sruby” i krzywdzenie…

    I straty i szkody jakie zadufane w sobie niedouki PiSowskie narobia w gospodarce.

    I najgorsze przestepstwo jakiego sie manipulator dopuscil, czyli podzial spoleczenstwa.

    Ma, trzeba mu to przyznac, talent do rozwalania i niszczenia.

  418. Podział społeczeństwa zaczął się 25 lat temu, kiedy to dużej jego części odebrano możliwość pracy i godnego życia. To nie Kaczysty jest temu winien, ale Balcerowicz i neoliberalna spółka. Kaczysty ten podział zagospodarował na swoją korzyść.

  419. „Głosowałem z wielką nadzieją na mojego idola pana Lecha Kaczyńskiego –
    spokojnego, średniej klasy urzędnika…Nie był mężem stanu, tylko mężem wspaniałej
    Pierwszej Damy… Piszę to w wielkim żalu i smutku, bo miałem sentyment do tego człowieka.”

    Dla ludzi piszacych takie dusery tez mozna miec sentyment. Pytanie tylko: a dlaczego akurat sentyment? Czy z tego samego powodu co miewanie sentymentu do np. Krzycha Kononowicza?

    http://www.polskatimes.pl/fakty/a/krzysztof-kononowicz-poczytalny-czy-nie-zdecyduje-biegly-proces-w-sprawie-pobicia-wideo,9454036/

    Tez kandydat na prezydenta

  420. Tobermory,
    Ja myślałem tak jak góral – albo będzie deszcz, albo słonce.

  421. E-J

    Ten Cimoszko

    „Czy może oznaczać koniec integracji europejskiej? Mam nadzieję, że nie, ale na to pytanie możemy odpowiedzieć dopiero za jakiś czas, kiedy zorientujemy się, jak Unia będzie reagowała – mówił polityk. – To jest wstrząs prawie że szokujący, skłaniający do bardziej energicznych zachowań”

    Energiczne zachowanie naszego wlasnego przewodniczacego Rady Europejskiej po ogloszeniu wynikow Brexitu bylo takie:

    „What Doesn’t Kill You Makes You Stronger, Says Tusk”

    http://www.bloomberg.com/news/videos/2016-06-24/what-doesn-t-kill-you-makes-you-stronger-says-tusk

    Tez ladnie powiedziane

  422. @sugadaddy
    25 czerwca o godz. 11:46
    Czyli na dwoje babka wróżyła 😉
    Tak mógł myśleć każdy, ale przypuszczam, że z jakąś nadzieją w głębi ducha też. Tylko nie każdy miał odwagę głośno o tym mówić.
    Tymczasem Brytyjczycy zaczynają kombinować, co z tym fantem (funtem?) zrobić.
    Ja zaś słyszałem wczoraj z kręgów dyplomatycznych szczere ubolewanie, że gdy zabraknie Brytyjczyków w Unii, nie będzie tam komu mówić ładnie po angielsku 🙁

  423. E-J

    Wybacz, ze zwracam uwage na to, ze roznice ekonmiczne nie sa same z siebie zrodlem podzialu spoleczenstwa, ale moga byc gleba z ktorej wyrosnie rozbicie, gdy manipulator zacznie nimi manipulowac i rozbijac spoleczenstwo.

    Rozbijactwo Kaczynskiego zreszta zaczelo sie nie do roznic majatkowych, a calkowicie ideologicznych. Zreszta przeklamanych i zmanipulowanych, czyli od kampanii prezydenckiej Lecha Walesy, ktorej szefem byl nie kto inny niz osobiscie Jaroslaw Kaczynski i slynnego ludzika z siekierka, a la La’linnea, rabiacego „Gruba Kreske”. Od tego zaklamania slow Mazowieckiego i przeinaczenia sensu „grubej kreski” zaczal swoje manipulacje Kaczynski… Jaroslaw.

  424. @NeferNefer 0:04

    i uwazam, ze slusznie zrobilas idac do lokalu wyborczego – niezaleznie od tego jak glosowalas, chociaz w wymienionej sprawie wiadomo, ze za „remain”.
    Tak trzymac!

  425. A Jacek Zakowski apeluje do Jaroslawa Kaczynskiego, zeby przestal sie chowac za plecami Szydlo i Dudy i wzial lejce we wlasne rece:

    http://audycje.tokfm.pl/wideo/19,103168,20295303

    Ciekawe, czy sie go Kaczynski poslucha?

    Bo mi sie widzi, ze nie. Jak sie ma 65% spolecznej nieufnosci i sie stanie na czele rzadu, to natychmiast stanie sie dla tych 65% jasne co ich czeka, bo z jakiegos powodu mu nie ufaja…

  426. !!!
    Cimoszewicza wypowiedz bardzo interesujaca jak tez powiedzenie Adama Michnika, ze to
    „wypadek przy pracy w demokracji”.
    I w takim tonie utrzymane komentarze w sprawie brexit w Szwecji.

    PS
    Kto to ten Kononowicz?

  427. 2:1
    A kto gra? 🙂

    Rozsądne: ‚http://www.forbes.pl/brexit-wielka-brytania-wychodzi-z-ue,artykuly,205468,1,1.html#

  428. Tez kandydat na prezydenta tez prokuratorem

    https://www.youtube.com/watch?v=3fTlt_SM8A0

    W najweselszym baraku musi byc najweselej. Tak uwaza pombocek i tez ma racje

  429. ozzy

    To juz wiesz kto to ten Kononowicz? Tez kandydat na tez prezydenta tez Polszy

  430. Jednak nie do wszystkich chyba dociera fakt syndromu najweselszego baraku.

    Ci dwaj tacy. Oni dokonali calkowitego spustoszenia pomiedzy uszami w Narodzie. Tym pisanym z duzego N

  431. Tobermory
    25 czerwca o godz. 11:23

    Mój komentarz
    Bardzo pouczający eksperyment. Poniekąd uderzający w demokrację liberalną, ale przede wszystkim ostrzegający, że traktowanie na wiarę tak poważnego problemu, jak funkcjonowanie demokracji, może przynieść w szczególnych okolicznościach skutki mało zachęcające, szkodliwe, a nawet tragiczne.
    Pzdr, TJ

  432. @Orteq,

    koroczie goworja, Kononowicza – w prezidenty Polszy!
    Byl taki slogan w Rosji w czasie wyborow prezydenckich, kiedy jednym z kandydatow obok Jelcyna i gen.Liebiedja byl Wladimir Wolfowicz Zirinowskij, o korym mowiono:
    „Szutja ljubi, no nie lubi szutja”. Wowczas moi znajomi Rosjanie wydawali w Berlinie
    almanach literacko-artystyczny „Ostrow” – Wiaczeslaw Sysojew (grafik) z zona Larysa, Jewgienij Popow (legenda drugiego obiegu ros. lit., almanach „Metropol”).

  433. karo131
    25 czerwca o godz. 5:07

    Szanowny Panie karo 131, z pańskiego wpisu wynika jasno, że to Pan jest inżynierem Grzędzielskim. Jasno – bo nie ma cudzysłowu ani „dzień dobry”, ani „do widzenia”, ani jednego słowa wprowadzającego lub zamykającego WPIS. Jest tylko treść wystąpienia pana Grzędzielskiego. Jeśli Pan jest inżynierem Grzędzielskim, rzecz jest piękna, jeśli Pan nim nie jest, rzecz obyczajowo jest mniej piękna.

  434. ozzy
    25 czerwca o godz. 14:08

    Ozzy, Ty jest góra gość i znawca kultury, i książkowy mól, i w ogóle możesz onieśmielać. Jako więc onieśmielony – w dodatku z całkowicie rozpuszczonym od temperatury mózgiem (30 stopni w pokoju od północy, a wyjść nie mogę, bo jeszcze gorzej) – nieśmiało Ci coś powiem, żebyś był jeszcze bardziej góra (liczę, że się nie pogniewasz). Otóż przekazując ruskie wyrazy w polskiej grafice, niepotrzebnie dajesz „j” tam, gdzie w ruskim są samogłoski tzw.jotowane po spółgłosce. Piszesz: „Szutja ljubi, no nie lubi szutja”. Ma być: „Szutia liubit, no nie liubit szutia”. Po spółgłoskach samogłoski jotowane oznaczają tylko miękkość poprzedzającej spółgłoski, nie ma w ich wymowie „j”, a w polskim przekazujemy tę miękkość naszym krótkim „i” – tak jak słusznie zrobiłeś w wyrazie „koroczie”, ale już niesłusznie w wyrazie „goworja” (ma być „goworia”). Niech będzie pochwalony przenajświętszy Lolek.

  435. Miedlenie pana Grzedzielskiego to kontynuacja pierdol o Jacku i Placku.

    Zeby wiedziec jakiekolwiek dodatnie plusy w czymkolwiek z kaczoguana wynikajacym, trzeba byc nudziarzem nie lada. I jeszcze ta „wielkosc” Pierwszej Damy. Ludzie!

  436. @pombocek

    dziekuje z uwagi i jak zwykle wdzieczny. Potrafie dobrze radzic z transkrycja ale musialbym siegnac do duzego slownika j. polskiego prof Szymczaka a ponadto rzadko
    uzywam do j.polskiego.
    Iwaszkiewicz, moj idol polszczyzny, zawsze mial na podoredziu slownik ortograficzny j.polskiego. Zawsze sie uczymy i kazda uwaga jest na miare zlota.
    A ow slogan to prosto z plakatu ros. (tez robia bledy, jak mniemam):
    Szutia lubi, no nie lubi szutia (tryb rozkaz.)

    zerknalem do sciagi transliteracyjno-transkrypcyjnej (musze zrobic kopie i przykleic do sciany) autorstwa prof.Nieuwaznego (fajne nazwisko!) – niezla pomoc

  437. ad @pombocek
    a tych slownikow mam pelno…..ale lenie sie, by te tomiska wyciagac z polki
    mea culpa, gratias tibi ago, domine pombocek (jak przelozyc na lacine Twoj alias?)

  438. ozzy
    25 czerwca o godz. 15:04

    Oba my kulawce, ozzy, jak widać. Do głowy mi nie przyszło, że to tryb rozkazujący. Ugotowany jestem, co tu gadać. Na szczęście jutro już chłodniej. „pombocek” nie jest moje, lecz wymuszone przez nadznawców komputerowej techniki i podznawców ludzkiej psychiki. Po łacinie będzie ciut dłuższe niż po polszczynie: „deusmeuscosmateusbacs”.

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/albums/6300126010945227841/6300126012212979474

  439. ozzy
    25 czerwca o godz. 15:04

    Ozzy, a ten filmik zapomniałem zapodać. To ilustracja, że rożdionnyj połzat’ lietat’ nie możet, ale czasem przy dobrym wietrze to i kura poleci. To ja o sobie.

  440. @pombocek
    25 czerwca o godz. 16:04
    Wężykiem, wężykiem… 🙂

    Głosy Brytyjczyków zaskoczonych rezultatem własnego głosowania ZA brexitem
    „I didn’t think my vote would count.”

  441. jeeeeee 🙂 Poooolskaaaa

  442. Właśnie słucham w ten burzowo-deszczowy (jakże inaczej) dzień

    i po wygranej 🙂

    https://www.youtube.com/watch?v=qP6XAroYFKI

  443. ozzy – 15:04

    „A ow slogan to prosto z plakatu ros. (tez robia bledy, jak mniemam): Szutia lubi, no nie lubi szutia (tryb rozkaz.)”

    A czy to czasem nie chodzi o

    Шути, любя, но не люби, шутя

    Jakos trzeba sensu szukac..

  444. I wierszykiem, zamiast wezykiem

    ШУТИ ЛЮБЯ, НО НЕ ЛЮБИ ШУТЯ…

    Музаооо

    ШУТИ ЛЮБЯ, НО НЕ ЛЮБИ ШУТЯ…,
    Так говорит мудрость народа!
    И поговорка, как обычно, права,
    Поскольку все возвратит Природа.

    Он пошутил, а она надулась…,
    Не уж то забаву не поняла
    И после Первоапрельской шутки
    Подарок на Новый Год ему принесла.

    Любит – не любит, шутит – не шутит,
    Кругом бежит голова,
    Пусть даже шут Любовью крутит,
    Важно, чтобы летала душа.

    Пусть где-то смеется паяц над Любовью,
    Наивно прекрасен влюбленный лох,
    Шутник посыпает дорожку гвоздями и солью,
    Но любящим крылья подарит Любовь.

    В Любви растворятся все беды, печали,
    Раскрасит она любой уголок,
    Любовь оживит и залечит все раны,
    И радостно сердце с Любовью цветет.

    Муз@__________25.03.2016

  445. Tobermory
    25 czerwca o godz. 17:24
    „I didn’t think my vote would count.”
    bowiem
    https://www.youtube.com/watch?v=7S94ohyErSw`*

    PS.Ta wersja moim zdaniem jest lepsza od koncertowej.

  446. NeferNefer

    Neferko, lepszy rydz niż nic, więc lepsze patyczki niż lotnika polityka wokrug da około nocnika, Ale to złudzenie leniwych, że z nich jest pożytek. Pożytek jest wyłącznie z marszu. Ludzie bardzo łatwo dają się nabierać na ćwiczenia proste, niefatygujące. Chodzenie jest proste i bieganie jest proste – to się nabrali. Długotrwali biegacze spieprzą sobie kolana, a tańczący z patyczkami jak byli sztywnymi ofermami, tak będą. Patyczki to tylko fetysz. Oczywiście, jeśli prócz patyczków uprawiasz ćwiczenia oddechowe, rozciągające, wyrabiające gibkość, wzmacniające zmysł równowagi to bądź pochwalona, nieofermo, i święte imię Twoje. Największy pożytek z patyczków mają ich producenci. Oni w ogóle mają pożytek ze wszystkich wariackich przyrządów, które wymyślają jak w transie, żeby ludzi naciągać na kupno. Potem takie naciągnięte głupki bez przyrządów nie umieją żyć. Tymczasem do utrzymania się w dobrej formie nie są potrzebne ŻADNE PRZYRZĄDY (jakie przyrządy potrzebne są do pływania i wyprawiania cudów w wodzie z lataniem pod wodą, robieniem przewrotów i udawaniem delfina włącznie, co wszystko razem wzięte jest fantastycznym ćwiczeniem?). Potrzebna jest chęć, ogólne zorientowanie się w mechanice ludzkiego organizmu i wyobraźnia do wymyślania ćwiczeń wyłącznie z własnym ciałem. Przyrządy to wymyślona przez producentów moda. Wymyślili do patyczków specjalne stroje, buty, czapki, nawet rękawiczki. Akuratne rowerzysty też bez hełmów na kapustoczaszkach nie jeżdżą bez rękawiczek, bez specjalnych czarnych kombinezonów, tak że kompletnie ich nie widać na szosie.

    Neferko, zapomniałem sprostować. Nasz ksiąc nie kści w ćcinie, lecz pści. A w ogóle psiąc pści w pścinie.

    A poza tym wczoraj moczyłem się półtorej godziny w Jamnie, ciagając za sobą okręt na sznurku w zębach, przez co spadłem 18 kilo. Więc widzisz, co jest lepsze od patyczków.

    A jeszcze poza tym na głowie miałem paparacik. Raz zapomniałem i zanurkowałem. Starczył ten raz, żebym dzisiaj musiał kupić nowy. W ciągu ostatniego roku to już trzeci paparacik w wodzie. Lubią się, skurkowane, kąpać. Tak samo jak ja.

    https://lh3.googleusercontent.com/-UPzb8MuS0mk/V269inU43qI/AAAAAAAAIpk/2KOHmczFnR8dOPOtJLHjsfZX8TdlSzUGgCL0B/w962-h541-no/DSC02468.JPG

    https://lh4.googleusercontent.com/-x9fIIwoerZI/V269h4TpDpI/AAAAAAAAIqA/DvkiSPKYFkUtp593HweDOkL5wYmdkzfeACL0B/w960-h540-no/DSC02464.JPG

  447. pombocku miły

    Piękne zdjęcia zrobiłeś, a to błękitno-jeziorowe zachwyca.

    Dzisiaj odłożyłam patyczki na bok (chociaż się zapisałam na marsz 2 lipca, ćwiczenia owszem uprawiam) A ponieważ miałam dzisiaj interes zabrać ze sobą aparat na drugi koniec Brukseli (mały ukończył 3 klasę w polskiej szkole na 4+ i dostał świadectwo, łezka mi się kręci bo więcej nie będzie chodził) to zabrałam.

    I wobec tego Ciebie też zabieram w te… tę wycieczkę. Weź parasol bo pada, a będzie deszczowo (ale inaczej bo przez okno) przyrodniczo (park obok szkoły) i technicznie (muzeum starych tramwajów i autobusów) Wszystkie zdjęcia z dzisiaj.

    To chodź.

    https://goo.gl/photos/m3tdKYzhe8dzFzyc6

  448. (gapcia, te przez okno nie z dzisiaj)

  449. NeferNefer

    Neferko, jak coś pokażesz pstrykanego, to mi się japa z podziwu nie domyka. Najpiękniejsze ze wszystkich zdjęć są wszystkie. Ale najbardziej mnie zaintrygował czarny ptak. Jesteś człek światowy, to niekoniecznie pstrykasz w Brukselce, więc i ptak nie musi być brukselski. Dziób okropnie przypomina jedną moją fregatę i z tego powodu zaintrygowanie. Ale też mógłby to być kormoran, a może nawet przede wszystkim kormoran. Wpatrujesz się w naturę tak, by i szczegół widzieć, i ogół – i to mi się najbardziej podoba, bo przecież oglądając, automatycznie zadaję sobie pytanie: Gdzie to było? W jakich okolicznościach przyrody?

  450. @Orteq

    piekny poemat

    o: milosci co ozywia i leczy rany
    a serce radosnie z Miloscia zakwita,
    co kazdy kacik ubarwia… etc etc

  451. @Orteq

    tak, bez watpienia stad ten slogan. W moich zbiorach rosyjskich najbardziej sa mi bliskie czasopisma emigracyjne: „Kontinient”, „Synatxis”, „Vremja i my” (wychodzily w Izraelu i Rosji), „22” (Izrael), „Russkaja Mysl”
    a jak powiadal Wieniedikt Jerofiejew „Sumassziedszim mozna byt´ w ljuboje wremja”
    albo ” kazdy durak po swojemu s uma schodit”

    pozdrawiam

  452. ADAM MICHNIK

    laureatem miedzynarodowej wloskiej nagrody dziennikarskiej
    Premio Biagio Agnes 2016
    ( od imienia niezyjacego Biagio Agnes (1928-2011) dyrektora RAI)
    Gratukacje

  453. @ozzy
    kazdy durak po swojemu s uma schodit – to tautologia, pleonazm, masło maślane znaczy. Prawidłowo (od dziecka tak „bon mocę”) to wsiak pa swojemu z uma schodit. „Wsiak” – znaczy „każdy”. Zdurnieć może i „durak” i „umnyj” 😉

  454. Premio internazionale
    ADAM MICHNIK
    direttore e fondatore di Gazeta Wyborcza, una delle poche realtà
    libere e independenti in Polonia

  455. @anumlik

    lepiej pasuje bez „durak”

  456. ozzy (22:16)

    „tak, bez watpienia stad ten slogan.”

    No tak, ozzyku, ale jaki slogan?

    Czy taki jak ty chcesz:

    „Szutia lubi, no nie lubi szutia”

    czy taki jak ja przytoczylem:

    Szuti, lubia, no nie lubi szutia

    (Шути, любя, но не люби, шутя)

    Bo tam jest niewielka roznica pomiedzy tymi dwoma wersjami. Nadajaca sens ten ‚madrosci narodowej’

    Porwijmy sie na przetlumaczenie. Respektujac pombockowe milczenie w TOmacie

    Twoja wersja:

    Szutia lubi, no nie lubi szutia – zartujac kochaj, ale nie kochaj zartujac

    Wersja przeze mnie przywleczona, z wierszem na dokladke

    Szuti, lubia, no nie lubi szutia – zartuj, kochajac, ale nie kochaj zartujac.

    Czujesz bluesa? Czy wciaz wolisz masło maślane? Anumlik cos napomknal o tym maśle..

  457. A tak w ogole to czysta semantyka. Niekoniecznie do czegos ogromnie potrzebna

  458. wcale nie dziwię się @karo131,że wyżej od Prezydenta LK cenil sobie Pierwszą Damę, p. Marię. Miala ona w sobie więcej sympatii dla ludzi, a moje uznanie zyskała, gdy wbrew wszelkim panującym w PISie prerogatywom wygłosiła własne zdanie na temat praw kobiet na spotkaniu ze znanymi kobietami chyba w okolicach 8 marca. Na spotkaniu w Palacu Prezydenckim była m.in. Monika Olejnik, zdarzenie miało miejsce w 2007 lub 2008 roku.
    Podważyć usiłował jej auterytet Jarek K. mówiąc, że bratowa nie powinna wygłaszać opinii, że została wprowadzona w błąd i że na pewno nie to miała na myśli.
    Lech Kaczyński nie zabrał głosu w tej sprawie.

  459. @pombocek
    25 czerwca o godz. 21:26

    Dziękuję, pombocku. Czarny ptak to kormoran, masz rację. Suszył sobie pióra bo nie są nieprzemakalne. Szkoda że wiewiór wyszedł nieostro ale te cholery są tak szybkie a w dodatku w parku było za dużo ludzi to wziął i uciekł a mój aparat nie zdanża z ostrością, nie nadaje się do fauny. Toż samo czapla. Perkoz był jak spity, e, speedy gonzales, tylko jedno zdjęcie się ledwo udało.
    Było w okolicznościach przyrody Woluwe park na południu Brukseli. A te zdjęcia co się świcą to lampa uliczna przed moim domem, przez okno. Światowa nie jestem, chociaż chciałabym, chciała.

  460. Konstancjo,

    Mnie jakos ten tytul Pierwsza Dama, odnoszony do p. Marii, slabo przylegal do czegokolwiek..

    Nie moge sobie przypomniec ani jednej miedzynarodowej wizyty, na ktora nasza droga Pierwsza Para by byla oficjalnie zaproszona. Pewnie amnezja moja jakas albo cus.

    Pamietam natomiast, ze Maria Kaczyńska jako Specjalny Wysłannik Prezydenta RP uczestniczyła w następujących wydarzeniach:
    7 lutego 2006 – pogrzeb byłego prezydenta Niemiec Johannesa Raua
    10 marca 2006 – zaprzysiężenie prezydent Chile Michelle Bachelet
    26 marca 2006 – pogrzeb byłego Prezydenta Estonii Lennarta Meri
    1 grudnia 2006 – zaprzysiężenie prezydenta Meksyku Felipe Calderóna
    7 marca 2008 – pogrzeb Wielkiego Mistrza Suwerennego Wojskowego Zakonu Maltańskiego Andrew Bertiego.

    Nie wiem czy na takie pogrzeby sie jezdzi na zaproszenie czy nie. Moze tylko Ja zapraszano, bez Malzonka?

    A tak w ogole to do czegos sie przyznam, Konstancjo. Mam dosc wypychania tej niewydarzonej rodziny na jakiekolwiek oltarze. Naprawde dosc.

  461. Orteq
    26 czerwca o godz. 0:35

    Pani Maria na tle wszystkich Kaczyńskich niewątpliwie się wyróżniała; byla bardzo ciepła, sympatyczna i zainteresowana innym czlowiekiem.
    Może dlatego, że była „przyszyta” do rodziny, a nie urodzila i dorastala w niej.

    Kaczyńcy nie byli zapraszani na imprezy międzynarodowe, w których ich obecność nie wynikała z protokolu; nie dziwię się, bo mało kto chcialby gościć w swoich progach ignoranta, obrażalskiego i obrażającego.

    To bylo tylko takie wspomnienie o p. Marii, bo w ogóle szkoda mi kobiet, które tam zginęły; niezależnie od przynależności partyjnej bardzo ceniłam także Aleksandrę Natalii Świat ( jej mąż to już zupelnie inna historia!), Grażynę Gęsicką, że o Izabeli jarudze Nowackiej nie wspomnę, ani o Jolancie Szymanek Deresz.
    Zobacz zreszta, jak zachowują się wdowy i wdowcy posłów i polityków z innych, poza PIS partii i ugrupowań.

    Kaczyńskich mam również dość, lodówki nie otwieram, bo i piłkarze oprócz K. z niej wypadają.

  462. Ze mohery sa niezmiennie zauroczone kaczyzmem, pal ich szesc. Ale zeby NORMALNI LUDZIE sie podniecali tym kaczym guanem? Nie panimaju nothing no more.

    Ci Dwaj Tacy to wypierdki historii pierdyknietego kraju. Im wczesniej zdamy sobie z tego sprawe, tym lepiej dla nas. Albo gorzej. Zaleznie od tego ktorej partii kaczystowska ordynacja wyborcza – ordynacja kaczystego D’Hondt D’Hondt D’Hondt! – przyzna znowu WIEKSZOSCIOWE zwyciestwo w nastepnych wyborach parlamentarnych. Wiekszosciowe zwyciestwo, przy 18 procentach glosow oddanych na PiS

    To jest curwa kyrk co mamy dzisiaj w Polszy. Naprawde curwa kyrk. Wam ten kyrk curwa lezy? Jak lezy to go se curwa miejta

  463. A czegoz to pilkarze z lodowki wypadajom, Konstancjo? Przeciez wypadli niezle w strzelaniu karnych, nie? To po co ta lodowka jeszcze?

    Ze Szwajcaria wygrac dzisiaj nie jest tak latwo. A tu nawet Lewandowskiemu sie udalo strzelic karnego. Jeszcze bendom z niego kiedys ludzie! A z Polszy soccer power team

  464. Orteq
    bo jakoś sukcesy i strzelone gole oraz Lewandowski we wszelkich reklamach nakazują mi z wielką sotrożnością podejść do lodówki. A nawet do mikrofali…a nuż ich upiekę, albo zamrożę? i cale odium spadnie na mnie, niezależnie od wyników dalszych.

    na jeszcze powyższe, o moherowych beretach wspomnę, że wcześniej zaznaczyłam, że p. Maria była „przyszyta”; ona tylko nosiła to nazwisko….to jest duża różnica, a nawet wielka.

  465. „Szuti, lubia, no nie lubi szutia – zartuj, kochajac, ale nie kochaj, zartujac.”

    Czy ktos cos z tego rozumie?

  466. Rozumiem ze pombocek siem poddal w rozumieniu, Brawo mu

  467. i wbrew Twoim przypuszczeniom, caly ten cyrk zupelnie mi nie leży, nie pociąga mnie i czasem żałuję, ze przyszłam na świat w pięknym, ale głupio od lat rządzonym kraju.
    Każdy z rządzących w ostatnich lat ach leczy swoimi rządami swoje wyimaginowane albo posiadane, a na pewno wyolbrzymione kompleksy.
    a lud cierpi i …idzie na wybory

  468. Konstancjo

    W nastepstwie cierpiacego ludu chodzacego na wybory nastepny Dobry Postep Dobrej Zmiany zacytujmy z dumom:

    ‚Sejm wybral czlonkow kolegium IPN. Wylacznie kandydatow PiS. Przepadli zgloszeni przez opozycje prof. Andrzej Friszke, czy byli opozycjonisci Bogdan Lis i Henryk Wujec. W kolegium beda za to znani z krytykowania Walesy Slawomir Cenckiewicz i Krzysztof Wyszkowski.

    Przypomne niektorym, ze Pan Wyszkowski ujawnil takich tw SB jak Malgorzata Niezabitowska czy Krzysztof Skubiszewski

    http://forum.gazeta.pl/forum/w,70,142804354,142804354,O_tym_jak_Pan_Wyszkowski_Walese_bolka_prawdy_uczy.html

    Wiekopomne som to dokonania pana Wyszkowskiego. O dokonaniach pana Cenckiewicza niech sie zas wypowie Historia. Ta nasza tylko historia. Ipeenowska, znaczy. W innych demoludzkich krajach nikt sobie takimi pierdolami ukulele nie zawraca.

    No bo jak dlugo mozna sie podniecac pierdolami ubecji komuszej? Tej przeminionej przeciez. No jak dlugo?

    Jak ja slysze o ubekach wciaz Polska rzadzacych to se siegam po seczego. Czasem pomaga. Lonkowi pomaga na pewno

  469. Wszystko dalej w ramach kradziezy Ksiezyca.

    Ten Makuszynski. Czy on mial aspiracje rzadzenia europejskim krajem sredniej wielkosci?

    Anyway. Rzadzenie krajem POjebkow nie wyszlo. Czy rzadzenie krajem PiSdziorow cos nowego wniesie?

  470. A na Antypodach majom ludzie swoje zagwozdki. Bo wybory w Australii E-J som

    „W ciągu pięciu lat w Australii pięć razy zmieniał się premier. Poprzednie wybory odbyły się we wrześniu 2013 roku. W normalnym trybie następne powinny odbyć się w styczniu 2017 roku. Walka wyborcza będzie toczyć się o 76 miejsc w Senacie oraz 150 miejsc w Izbie Reprezentantów.”

    Wiesz co, Ewo-Joanno? U wasz tez same wesolosci siem dziejom. To tak na moj gust bioroncy

  471. anumlik
    25 czerwca o godz. 22:31

    Anumnliku, na „dzień dobry” – fiku-miku. „Każdyj durak po swojemu s uma schodit” pozornie jest pleonazmem (tautologia to współrzędne, elementy zdania o tej samej treści, np. „zawsze i wciąż”, choć rozumiem, że w swobodnej mowie aż tak rygorystyczne rozróżnianie byłoby czepianiem się). Skoro „schodit’ s uma” jest procesem, to jak informować (słusznie przecież), że do sukcesu bycia durakiem każdy dochodzi na swój sposób? A „durak s uma schodit” jest bardziej obrazowe, atrakcyjne znaczeniowo, mocniejsze w czasie teraźniejszym. Gdybyśmy dali czas przeszły: „Każdyj durak po swojemu s uma schodił”, byłoby to proste zdanie oznajmujące bez śladu pleonastyczności. „Każdy mistrz dochodzi do mistrzostwa po swojemu” jest podobne – a gdzie tu pleonazm? Prosta informacja. Podobnie „Każdy dureń durnieje po swojemu”. On już JEST durniem, ale dochodził do tego żmudnym wysiłkiem, stawał się. I może wciąż się staje.

  472. Dzien dobry,
    paskudna pogoda, deszczyk

    @pombocek
    laudetur,
    podziwiam Twoj pedagogiczny talent w wyjasnianiu dylematow filologicznych i nie tylko.
    ___________
    W latach 2000-2015 w Krolestwie Szwecji zamknieto badz sprzedano ok 90 kosciolow.

  473. @pombocek
    Na wsiakij słuczaj pozostanę przy wsiaku 😉

  474. anumlik
    26 czerwca o godz. 11:16

    Anumliku, ja „wsiaka” nie kwestionowałem i nie komentowałem, bo on wątpliwości nie stwarza.

    Natomiast ni z gruszki, ni z pietruszki przypomniał mi się powiedzeń przysłany mi przez kolegę z roku. Pewnie da się przyłożyć do dzisiejszej pomnikowej pomroczności.

    „Pamiat’ liudiej jes’t’ samyj briennyj iz pamiatnikow. Jeśli pomnit’ wygodno, nikto zabyt nie budiet”.

  475. @anumlik

    tak, jak poinformowal moj tesc (dzwonilem przed chwila do niego), ktory wychowywal sie w ZSSR a pozniej pracowal tutaj w Instytucie Wschodnioeurpejskiim: Rosjanie uzywaja powiedzenia z „wsiakij – biez duraka;”wsiak” tak jak np „chorosz” – krotka forma w codziennym uzyciu. Konstrukcja z „durakom” jest raczej obca, chociaz jest uzywana tu i owdzie – ale czasem doszukiwanie logiki w wypowiedziach zawodzi i to w kazdym jezyku.

  476. @ozzy
    Na wkus i cwiet tawariszcza niet!

  477. ozzy
    26 czerwca, g.11:06
    „W Królestwie Szwecji w latach 2000-2015 zamknięto bądź sprzedano 90 kościołów”.
    Boże, jak ja Wam zazdroszczę!

  478. @Orteq(usiu)
    Odrobinę optymizmu chcę wnieść, choćby wynikającego z prywaty, bo już sił mi nie staje, by martwić się w imieniu milionów np. haniebnym składem zarządu IPN czy świrostwem i antykompetencją szefa MON lub ministra MSZ.
    Byłam wczoraj na weselu w świetnej restauracji „Aleje 3” przy Muzeum Narodowym i wróciłam pokrzepiona na ciele (bardzo dobre jedzenie i trunki) oraz duszy, bo…
    – nie spotkałam, a gadało się dużo o bieżączce politycznej, ani jednego tzw. piśdzielca/licy wśród gości z różnych pokoleń,
    – fetowaliśmy też, oprócz – rzecz jasna -nowożeńców, awans naszych orłów do ćwierćfinału.
    A teraz dam se czego, siadwszy na tarasiku, bo właśnie ciutkę ochłódło. Podobno burze idą.

  479. Konstancja
    26 czerwca o godz. 1:01

    Ja tam myślę, że są pożytki z lodówki, z której ka wypada. Ka niezmrożony jest dosyć giętki i jak gada, co co raz mlaska, a gdy mlaska to ciamka. A jak ciamknie, to i siorbnie. A gdy siorbie, to pulchność rączek demonstruje, co jest zaletą w rosole.
    Natomast ka zmrożony mniej ciamka. Oraz jest podatniejszy na złamanie. Robi się bardziej kruchy, jak zając za oknem, co go to już nie uświadczysz, z powodu, że zając nieobecny.

    A z osbób niewspominanych, to szczególnie właśnie należy wspominać zarówno Jolantę Szymanek-Deresz jak i Izabelę Jarugę-Nowacką.
    Mniej wiem, dlaczego należałoby wspominać Aleksandrę Natalii Świat. Jak co jest pisoidalne, to uznanie, że to jest normalne, wymaga szczególnego badania i niezwyczajnego dowodzenia.

    Przyszywalność rodzinna może i mniej umysł obciąża niż korzenność, ale darmo się przed chorobą nie ucieka. Wizrunek publiczny p. Marii, wyprodukowany przez dwóch ka nie jest jej wizrunkiem prawdziwym.
    Dwaj ka wyprodukowali publicznie kłamliwy wizerunek swojej mamusi, jako głównej bojowniczni w Powstaniu ’44. Podczas gdy rzeczona w ogóle nie brał w nim udziału, a cały czas Powstania spędziła bodaj w Sochaczewie. identycznie zrobili z tatusiem – zafałszowali jego realną postać, tyle że a rebours: tatuś brał udział w Powstaniu, stracił w nim prawy kciuk, a i po stracie działał dalej. Po wojnie zaś robił karierę peerelowską, doszedł do zaszczytów pozwalających na uzyskanie i domu i kontraktowych wyjazdów zagranicznych, pod PRL-owską kuratelą, co przełożył na profity w PRL-u znacznie ponadprzeciętne. Dwaj kradzieje k tatusia ukradli – wygumkowali go z rodzinnej sagi. Mamusia nic-a-nic nie kwiczała, że jej synki męża gumkują, a z niej robią Statuę Wolności.
    Bycie przylepionym do takiej rodziny, nie uchodzi darmo.

  480. Tanaka pisze…m.in.:

    „…A z osób niewspominanych, to szczególnie właśnie należy wspominać zarówno Jolantę Szymanek-Deresz jak i Izabelę Jarugę-Nowacką.”

    A ja dodam fragment z wywiadu zamieszczonego w TP z synem Janusza Kurtyki – Pawłem ,i córką Izabelli Jarugi Nowackiej – Barbarą:

    „…Moja mama była osobą wierzącą, miała lewicowe poglądy, więc rodzinę spotkały nieprzyjemności tuż przed pogrzebem i w jego trakcie.
    Środowiska radykalne rozumowały tak: Jakim prawem ktoś, kto chciał świeckiego państwa. miałby chcieć katolickiego pogrzebu?!…”

    Cały wywiad zamieszczony w numerze TP z 10 kwietnia 2016 roku , a więc w rocznicę…

  481. Kreml potwierdzil uczestnictwo prezydenta Rosji Wladimira Putina w
    zjezdzie partii „Jedynej Rosji” w poniedzialek 27 czerwca. Ostatni raz
    Putin bral udzial w zjezdzie Wszechrosyjskiej partii politycznej „Jedyna Rosja”
    w 2012 roku. Zjazd przygotowuje nowy program wyborczy a takze liste kandydatow
    do Dumy Panstwowej RF .
    Wowczas odejscie Putina oznaczalo, ze glowapanstwa Rosji miala byc ponad wszelkimi zwiazkami z partiami. Wedlug Putina „Jedyna Rosja” spelnia role „stabilizujaca system polityczny”

  482. Aateista
    26 czerwca o godz. 14:52
    napisał:
    „Środowiska radykalne rozumowały tak: Jakim prawem ktoś, kto chciał świeckiego państwa. miałby chcieć katolickiego pogrzebu?!…”
    ———————————–
    A teraz co? -wrzuciłeś katolicką petardę do spokojnego jeziora i czekasz co wypłynie z dna na powierzchnię?
    Ukrainki wyjechały po zbiorze truskawek, a ty wreszcie możesz zająć się bezbożnikami?
    Nie twój pogrzeb, nie twój bóg, nie twoja sprawa wścibski katoliku.

  483. Tanaka – 14:26

    „Jak co jest pisoidalne, to uznanie, że to jest normalne, wymaga szczególnego badania i niezwyczajnego dowodzenia. ”

    Rzecz w tym, Tanako, ze normalni ludzie raczej nie uwidza normalnosci w pisoidalnosci. Bo tej normalnosci tam nie ma. Wiec co tam badac i niezwyczajnie dowodzic?

    Owszem, owe szczegolne badania i nadzwyczajne dowodzenia, iz pisoidalne kretynizmy sa normalnoscia, sa czynione na okraglo. Glownie przez wierchuszke tej nienormalnej partii. Przekonujacych swoje dosyc niestety liczne oddzialy moherskie, ze to oni sa normalni a cala reszta to ta okropnie zla zmiana. Ktora nie tylko ze rozkradla III RP, ale jeszcze spowodowala Smolensk oraz niezwrocony wrak. No i oczywiscie sprowadzila wszystkie inne nieszczescia, ktore trapia nasz kraj i przy okazji caly swiat.

    Musze jednak zwrocic uwage na niepisoidalną WIEKSZOSC polską. I na jej role w doprowadzeniu do orwellizmu polskiego. Gdzie czarne stalo sie bialym i odwrotnie, wojna pokojem (peace, he he), mniejszosc wiekszoscią, a durnie zostali medrcami Narodu.

    Otoz ta zdecydowana wiekszosc spoleczna, nie popierająca infantylnych swirow czy innych bereciarzy, dala sie zepchnac z urwiska dokladnie tak jak Genialny Strateg nakazal. Lemingi nad urwisko marsz!

    I lemingi pomaszerowali. I dali sie zepchnac w otmety za wysokich progow wyborczych i metody D’Hondta.

    https://www.youtube.com/watch?v=7-AXUc7ZztE

    Podejmowanie dyskusji ze swirami czyni z nas lemingow. Wyglada na to, ze te prawde o polskim spoleczenstwie tez Genialny Swir musial odkryc i wykorzystac. Brawo Jarku!

  484. „Jeśli pomnit’ wygodno, nikto zabyt nie budiet”.”

    A eto w kakom jazykie?

  485. No dobrze – A eto na kakom jazykie?

  486. mag (13:20)

    „Odrobinę optymizmu chcę wnieść, choćby wynikającego z prywaty,”

    Alez prosiemy, prosiemy. Im wiency prywaty tym mniej hurrapisizmu- pseudopatriotyzmu.

    „bo już sił mi nie staje, by martwić się w imieniu milionów np. haniebnym składem zarządu IPN czy świrostwem i antykompetencją szefa MON lub ministra MSZ.”

    Ten haniebny sklad kolegium IPN jest koniecznoscia dziejowa jaka sobie swiry narzucily. Chodzi o uwalenie legendy Bolka. I o doprowadzenie do konca tworzenia legendy innego Lecha. Ktory za nastepnego polskiego swietego ma robic. Z wawelskiej kruchty Ziuka to czyniac. Tam jest SWIETY PLAN. Wcielany w zycie as we speak

    „Byłam wczoraj na weselu w świetnej restauracji „Aleje 3” przy Muzeum Narodowym i wróciłam pokrzepiona na ciele (bardzo dobre jedzenie i trunki) oraz duszy, bo…
    – nie spotkałam, a gadało się dużo o bieżączce politycznej, ani jednego tzw. piśdzielca/licy wśród gości z różnych pokoleń”

    Czyli, plomyk nadziei wciaz jeszcze sie tli. Jesli piśdzielcy/licy ziobrowi nie potrafia jeszcze zinfiltrowac przyjec weselnych w swietnych restauracjach, to nie wszystko stracone

    „Podobno burze idą.”

    Oby nadeszly jak najszybciej. Pioruny niekonieczne

  487. Nastepna wielce budujaca wiadomosc dopadla mnie rankiem

    ‚Rzad nie chce publikowac wyrokow TK, ale chyba probuje za to nadrobic jakies starsze zaleglosci. We srode w Dzienniku Ustaw ukazala sie uchwala Rady Panstwa o wypowiedzeniu umowy dotyczacej rybolowstwa pomiedzy PRL a NRD, datowana na koniec 1977 roku.’

    Jesli ktos mysli, ze to jakas pomylka biurokratyczna, to niech natychmiast zaprzestanie czynnosci myslenia. Jakiegokolwiek myslenia

  488. Jest wiecej budujacych wiadomosci

    ‚Marek Borowski, byly Marszalek Sejmu zaproponowal opozycji powolanie Sejmu-bis i wspolna prace nad ustawami naprawiajacymi co PiS zepsul po przejeciu wladzy. Chodzi mu przede wszystkim o ustawy „ustrojowe”, o TK, sluzbie cywilnej, prokuraturze itp. Wiekszosc opozycji jest za wspolna praca nad projektami ustaw, ale przeciwko Sejmowi cieni.’

    Ta nasza opozycja wielce demokratyczna musi byc. Ona chce podtrzymywac swoje rozdrobnienie, walczac z rzadzaca partia MNIEJSZOSCIOWA. Bedaca uzurpatorem wladzy absolutnej. Wladzy zagarnietej wbrew Konstytucji RP.

    Czy nie nastal czas na zdjecie rekawic bokserskich?

  489. powiedzcie kochani, czym karmic pisklęta jaskółek? Dziś gniazdo za oknem rano zostało rozbite(nie znam przyczyny), nie ma matki, pisklęta na parapecie, zgarnęliśmy do domu ochraniając je, jak sądzę, przed atakiem drapieżnych ptaków. Pisklęta dwa są pokryte lekkim popielatym puchem.
    Weterynarze podpowiedzieli, żebyy je nawodnić przede wszystkim, co też uczyniliśmy, nawet zawieźliśmy do ptasiego azylu, ale po 15 nie ma tam nikogo i do rana z glodu by padły, więc nie zostawiiśmy ich w azylu.
    W internecie jest informacja o tym, czym karmią się dorosłe jaskółki, ale czym karmić młode w zastępstwie?
    Moja mama hodowała kanarki, ale to inny rodzaj ptasząt.
    Może ktoś ma takie doświadczenie i podpowie?

  490. Konstancjo,

    Chyba nie masz innego wyjscia: wcielic sie w mame jaskolke! A ta swoje piskleta nie karmi tym co ma w lodowce.

    Pedz po robaki. Wez latarke

  491. Konstancja, wąż znawca mówi że tylko insekty, muchy itd. Że mają mieć ciepło a robaków nie jedzą. Będzie ciężko utrzymać je przy życiu:(

  492. Orteq
    ale to są pisklęta!
    Mama jaskółka karmi je przetworzonym pokarmem. Nie przetrawię żadnej muchy ani niczego podobnego, sama nie jestem mięsożerna…serio, serio, chodzi o coś zastępczego

  493. Konstancjo,

    Nefcia ma slusznego. Insekty. Chociaz robaki figuruja

    Tez z dnia dzisiejszego:

    „tomass – 2009-06-26, 18:41
    Temat postu: znalezione pisklę jaskółki Znalazłem wczoraj jaskółkę, która prawdopodobnie wypadła z gniazda. Zabrałem ja do domu, bo wyglądała na wystraszoną i wycieńczoną, a w dodatku miejsce znalezienia nie było bezpieczne (garaż z maszynami rolniczymi). Jest cała opierzona i ma trochę puchu pisklęcego na grzbiecie. Mieszka w kartonowym pudełeczku, wyścielonym papierem toaletowym i sianem. Mocze małe dżdżownice w wodzie i podaje na pececie jej do dzióbka. Nie ma problemu z jedzeniem, woła jak jest głodna i reaguje na ruch w pokoju. Rodzice tej jaskółki wciąż latają wokół gniazda.Zastanawiam się czy decyzja o zabraniu jaskółki była słuszna.Co radzicie zrobić w takiej sytuacji. Czy można karmić dzdzownicami? Wiem, że pisano o mieszance nabiałowej, ale nie jestem w stanie zakupić wszystkich składników. Czy np samo jajko, albo makaron wystarczą? ”

    Ta mieszanka nabialowa. I dunno

  494. Wąż znalazł receptę w internecie na wyłącznie i absolutnie nagłe przypadki (opieka nad młodymi jaskółkami) – zmielony na puder zwykły suchar z gotowanym jajkiem, do tego dodać odrobinę wody i zrobić z mieszanki maleńkie kuleczki. W dzień muszą jeść co pół godziny i pić, a potem zanieść jak najszybciej do schroniska. Gwarancji oczywiście nie ma że do rana przetrwają:(
    W nocy pewnie nie jedzą ale skoro głodują już od dawna to tylko to być może pomoże im przetrwać.

  495. Konstancja

    Mama jaskolka nie karmi swoich pisklat przetworzonym pokarmem. Ona nie robi szopingu w Costco!

    Ale ona umie lapac insekty. Czego my nie umiemy za bardzo

  496. Orteq
    tez to czytałam, ale napakowane chemią nabiały nie są dobrym pokarmem dlka delikatnych piskląt.

    chciałam przesłać zdjęcia tych piskląt, ale jak to zrobić? Mam na pulpicie. Musze coś wymyśleć

  497. @Konstancjo

    Nie amm doswiadczenia z moldymi jaskolkami, zreszta to co ty nazywasz nimi, to nie sa jaskolki, ale jezyki. Bliscy kuzyni jaskolek, ktorzy gniazduja w miastach.

    Rozsadek mi jednak podpowiada, ze:

    1) zjesc musza na dobe ile same waza
    2) jak ptaszyna wzy 3g , to 3g , ale nei na raz tylko rozlozone na okolo 14 dzinnych godzin.
    3) W nocy rodzice nei lapia pozywienia, wiec noc musza przetrwac w cieple
    4) probowalbym okryc je gruba warstwa waty
    5) jak dozyja do switu to Ty musisz byc przygotowana,zeby zaraz po wschodzie slonca zaczac karmic. To zanczy gdy slonce wyjdzie powyzej horyzontu. Zorientujesz sie wygladajac za okno czy dzienne ptaki juz lataja…
    6) jezyki maja w diecie wylacznie owady, to znaczy zadne tam robaczki nalapane przy latarce, ale owady latajace, bo jezyki poluja w locie i mlodym przynsza to co lata…
    7) tak wiec cmy, motyle i wszelkie gatunki muchowek

    Cmy jesli juz sa w twojej okolicy to najlawiej zwabic swiatlem i lapac kolo lampy …
    Muchowki najlepiej mucholapka…

    Domowym sposobem najprosciej tak:
    1) pusta butelka pet z nakretka
    2) odcinasz gore wraz z szyjka i naktretka, okolo 9/10 cm liczac w dol od nakretki
    3) na dole wycinasz 3 „nogi”, tak zeby pomiedzy podlozem bylo ze 2 cm przeswitu
    4) dobierasz miseczke, lub kubek mieszczacy sie wewnatrz pet, ale tak zeby od brzegu miseczki do scianki butelki bylo okolo 0,5 do1 cm
    5) brzeg miseczki (kubeczka) musi byc okolo 1 cm, lub wiecej, wyzej niz dolne wyciecia, jak jest za nisko to mozna podniesc np na podelku zapalek
    6) nalewasz slodkie mleko az z „meniskiem wypuklym”

    Stawiasz w poblizu otwartego okna … Udanego polowania.

    Karnisz podajac upolowane owady penseta temu piskalkowi, ktory drze sie najglosniej, a nie temu najslabszemu. Takie jest zycie i chocby sie tobie serca krajalo, nie badz „mondrzejsza” od przyrody.

  498. NeferNefer
    właśnie moja mama dokarmiała mlode kanarki gotowanym jajkiem, i my dzis coś takiego zrobiliśmy. Ale do jutra, do 13 muszą przeżyć, ale żeby przeżyć, muszą jeść.

    file:///C:/Documents%20and%20Settings/adam/Desktop/jask%C3%B3leczki%20003.jpg”
    file:///C:/Documents%20and%20Settings/adam/Desktop/jask%C3%B3leczki%20002.jpg”
    file:///C:/Documents%20and%20Settings/adam/Desktop/jask%C3%B3leczki%20001.jpg”

    cos mi się udalo wkleić, ale nie wiem, czy uda się odczytać

  499. @Konstancjo

    Zadnego nabialu, mieska… tylko i wylacznie owady ! cale ze skrzydelkami i najlepiej jeszcze zywe. Juz martwe ujda, ale nie ma to jak zywe.

    jesli muszki zlapane sa male to rodzice jezyki przynosza w dzionbach po kilka…

  500. @Konstancja

    Mam nadzieję że jajko pomoże, chodzi pewnie o proteiny.
    A tych obrazków niestety nikt nie zobaczy bo są na Twoim komputerze. Link do oglądania musi mieć na początku

    http

    co oznacza że musisz zdjęcia wrzucić na serwer internetowy a jak to niestety nie jest wykład na nocną porę.

  501. @Konstancjo

    Powtorze:

    jezyki sa dizenne i w nocy nei lataja i karmia mlodych … noc jest od spania

    lataja i karmia za dnia, czyli gdy slonce jest powyzej horyzontu

    jedza wylacznie to co stare zlapiw doslownie w locie, czyli owady latajace

    Jak juz je wzielas, to trudno. Ja bym je teraz przykryl gduba warstwa waty, zgasil swiatlo i dal im pospac. zgasisz lampe, one zasna, taki automat, ale obudza sie o wschodzi i zaczna sie drzec o zarcie (jesli do rana dozyja), bo nei ma pewnosci jak stres na nie zadziala… i czy obecnosc rodzenstwa wystarczy do uspokojenia sie.

  502. lonek
    nie miałam wyjścia, gniazdo przylepione do okna zostało rozbite w nocy lub nad ranem i na parapecie znalazłam resztki gniazda i dwa male pisklęta. Miałam juz matkę z gołębiami, ale nie eksmitowałam, bo to w końcu matka; na pisklęta jaskólki czy jeżyka łakomym okiem spoglądały już wrony i sroki.
    Spróbuję do jutra, potem pojadę do azylu.
    Pracuję i nie mogę co godzinę je karmić…

  503. @Konstancjo

    Popatzrylem na zegarek i tak:

    1) do momentu gdy sie obudza i zaczna sie o zarcie drzec masz jakies 4 do 5 godzin

    2) dobrze ustawiona w kuchni mucholapka, otwarte okno, powinna dac nawet w warunkach miejskich, ze 40 much

    3) z cmiami to pewnie mozesz sobie odpuscic

    4) zamiast polowc na cmy poszukaj w necie dostawcy pokarmu „zywe owady latajace” i albo zamow od razu przez internet, albo skoro swit dzwon…

    5) duzo nei potrzebujesz jesi tylko do 13 … przy trzech pisklakach … zaryzykowalbym ze moze jakies 5/6g owadow …

    Powodzenia. I kciuki 3ymam

  504. Nie da rady im wepchnac pol dnia zarcia na „jeden raz”

    To znaczy da rade bo zezra wszystko co im podsuniesz, ale ich sytem trwaienny moze tego nie zniesc i zalaywisz je przekarnieniem.

    Mosisz to sobie jakos ustawic, zeby nakarmic, a nie przekarmic.

    Wiecej nic juz nie zdolam pomoc. Poza przypomnieniem o mucholapce, ktora sama do rana much nalapie i bedziesz miala na poczatek dnia.

    Ups … a jak nie masz mleka, to dobrze oslodzona woda tez zwabi muchy…

  505. @Konstancjo

    Ups uwaga, zle podalem….. zaden „menisk wypukly”…

    dokaldnie na odwrot ze dwa cm ponizej brzegu, tak zeby jak juz wpadna do mleka wylezc nie mogly….

    Sorki za pomylke.

  506. lonek

    pisklęta są dwa, zrobię tę muchołapkę i rano, skoro świt lecę do mieszkania mojego dziecięcia,w ktorym to wszystko się dzieje.Niedaleko, jakieś 20 minut pieszo.
    Tymczasem będę łapać muchy, Twoje informacje przekazałam. Już mają kilka muszek zlapanych, pisklęta spią. Na poranne sniadanie muszek wystarczy.Potem pojadą do azylu.
    chyba, że znajdziemy dostawcę muszek.
    sama moglabym wyhodować jedynie owocówki.
    Bardzo Ci dziękuję za wskazówki, są bardzo pomocne.

  507. Tanaka
    26 czerwca o godz. 14:26
    teraz w lodówce najch ętniej znalazłabym jakis sloik z muchami, muszkami i innymi latającymi.

    Z Kaczyńskiego zrobiłabym Hibernatusa i przetrzymala w chlodni kilkadziesiąt lat. Dopiero by się zdziwil, gdyby się obudził w innej rzeczywistości.
    Ten jego język, pomówienia, zastrzeżenia i inne cechy dopiero wzbudziły by wesołość w następnych pokoleniach….

  508. @Konstancjo

    Ludzie trzymaja w domach gekkony, a dla nich potrzeba owadow latajcaych…. wiem, ze tacy sa, ale problem w tym, ze moga na teraz nie meic gotowego towaru… i np dostarczyc pojutrze … Dlatego doradzilem rozpoczecie polowania …

    Mozna na odwrto znalezc strone w necie gdzie gadaja ci co choduja owadozerne stworzenia … oni sie wymieniaja informacjami o dostawcach …

    3ymam kciuki, a dobrym ludziom sie pomaga z przyjemnoscia.

  509. Probowalem, ale nie trafilem na dostawce… mozesz tez zadzwonic do sklepow ktore sprzedaja zwierzeta… oni musza wiedziec. Ja gdzies od kogos slyszalem, ze zamawia … ale nie pamietam od kogo to slyszalem, wiec nawet nie ma sie gdzie pytac.

  510. lonek
    nie mam w domu żadnej butelki pet, bo dzis właśnie pozbywałam się wszystkich śmieci,ale poradziłam sobie inaczej- do mleka dodalam coś slodkiego i lekko winnego, i juz po 20 minutach złapałam 4 muszki.Jeszcze trzepotaly skrzydełkami w tej miksturze.
    Czekają na nie dwa sympatyczne pisklęta, nieważne, czy to jeżyki, czy inne ptaszęta.Warto je uratować…albo przynajmniej spróbować.

  511. @Konstancjo

    Ostatnia uwaga.
    Pisze ja z nadzieja, ze zagladniesz…

    Ta mucholapka lapie przez utopienie sie much. Wiec beda mokre.

    Mokrych lie podawaj. Trzeba je przed podaniem osuszyc ile sie da, chocby na papierze toaletowym … reszte dokombinujesz stosownie do mozliwosci i warunkow jakie masz.

    Wyzej napisalem o podawaniu penseta, bo taka jest chyba w kazdym domu, ale wydaje mi sie, ze lepsze beda paleczki (chopsticks) bo sa grubsze i drewniane co ograniczy ryzyko, ze dzioby pokalecza o metal pensety.

  512. (lol)

    Jak juz zaczelas to warto sie nie poddawac.

    3ym sie, a ja 3mam kciuki za powodzenie.

    ps. Mysle, ze one sa w wielkim stresie. Jak sa dwa to oba razem maja wieksze sznase na przezycie…

  513. lonku
    bardzo cenna informacja
    Tak pomyslałam, że mokrych się nie podaje, więc wrzuciłam je do pudełka, na dno położyłam recznik papierowy i tam sie suszą. Mokre nie lecą.
    Mamy strzykawkę, taka maleńką na 1-2 ml, dostaliśmy je u weterynarza, bo objechaliśmy z pisklętami pól miasta.
    Azyl jest na jednym krancu miasta, a weterynarz miejski calodobowy na drugim końcu. Weterynarz pomógl nam o tyle, że dał tę strzykawkę. Bardzo to ułatwiło napojenie piskląt,bo ważne jest, żeby sie nie odwodnily.

  514. Nie chce Tobie odbierac nadzieji, ale lepiej zebys byla psychicznie przygotowana, ze w tym azylu spotkasz sie z odmowa przyjecia… Dwa parodniowe pisklaki jezyka… Watpie, zeby je przyjeli.

    Ale probowac warto.

  515. lonku
    byliśmy tam dziś, przyjmuja w tym azylu właśnie ptaki, różne rożniste; to taki miejski ośrodek przy ZOO. Ale nie zostawiliśmy tam, choć w klatce jednej była sowa, w drugiej też sowa, w trzeciej jakiś mlody ptak,a za nami przyjechał mlody chlopak z ptakiem z uszkodzonym skrzydłem.
    Po godz.15 w niedzielę, nie ma tam nikogo; od nas chcial odebrać te ptaszki portier, ale jak obejrzeliśmy to miejsce, zdaliśmy sobie sprawę z tego, że w tych warunkach, bez dokarmienia z głodu zdechną, to zabraliśmy je z sobą, szukając jakieś możliwości udzielenia pomocy. Pojechaliśmy do weterynarza, nie spodziewając się cudów, bo oni nastawieni są na psy i koty tudziez inne stworzenia, za które ich włąściciele zapłacą, tam dostaliśmy strzykawkę.
    Dostaliśmy informację, żeby poszukać pipety do podawania kropli. Mialam taką w domu, więc krązyłam aż do 23,30 miedzy swoim domem , a domem syna.
    A teraz idę spać, zlapalam następne muchy, chyba z sześć.
    Kurczę, nie wiedzialam, że tyle ich wpada do mojej kuchni…ale przynęta dziala….

  516. Nareszcie odpowiedni temat. A jak pasuje do ateizmu.

  517. Konstancja

    „zlapalam następne muchy, chyba z sześć.”

    No to je trzymaj. Choc niby szybkosc jest konieczna przy lapaniu pchel, to jednak lapanie much tez sztuka jest

  518. Wiecie, tak naprawde. Jaskolki, robaki. A tu Jewropa sie sypie w drebiezgi. Wstydu nie znamy?

  519. podczas gdy Puti Puti

    „Putin o Brexicie: my w to nie ingerowaliśmy, nie ingerujemy i nie zamierzamy ingerować 24 czerwca 2016, 17:28 (http://www.tvn24.pl)”

    Noo.

  520. Do jednego cierpliwego i dwóch zainteresowanych. Zaczyna się kąpielowy sezon i będzie trochę nieboszczyków.

    Siedziałem wczoraj na falochronie i gapiłem się na żywioł. Widziałem świetną kontrilustrację wydumanego przez fetyszystów zjawiska, które oni nazwali „prądem wstecznym” porywającym ludzi w morze. Morze akurat znane jest z tego, że nie porywa, lecz odwrotnie – wyrzuca na brzeg, co w nim żyje, umiera lub wpadnie: ludzi, martwe wale, ryby, foki, belki, beczki, skrzynki, raz nawet znalazłem puszkę z chlebem z tratwy ratunkowej, a bursztynu – parę kilo przez dziewięć lat, choć się w poszukiwaniach nie specjalizowałem. No i raz samego siebie znalazłem na brzegu, jak mnie morze wyrzuciło (pokazałem kiedyś na filmiku). To, co dziś pokazuję jest kontrilustracją dlatego, że jest tu rzeczywiście coś wstecznego: odbita od falochronu fala wracająca w stronę morza. Skąd ta wsteczność? Ano stąd, że odbita fala zachowała w dużym stopniu swoją energię, zmieniła tylko kierunek. Podobnie nie gaśnie całkowicie, lecz zmienia kierunek wiatr odbity od ściany lasu, domu, wzgórza. Wybuchające pióropusze wody powstają ze zderzenia fali idącej od morza z falą odbitą od falochronu. Ta odbita zachowuje energię przez jakieś dziesięć, dwadzieścia, trzydzieści metrów – zależy od jej wielkości. Natomiast stopniowo malejąca fala, której grzywy załamują się i rozlewają na płyciźnie, gaśnie na plaży do zera, a woda – już nie fala! – spływa z powrotem do morza pod wpływem grawitacji. Jej energia jest taka, jak energia wrzątku lanego z czajnika do szklanki. I to ma porwać małpę w morze! Muchy nie porwie, bo ta malutka energia spływającej z plaży wody szybko gaśnie pod wpływem fal idących z morza. Prąd to energia. Z czego miałaby się brać energia cieniutkiej warstwy wody spływającej po niewielkiej pochyłości plaży? W czasie przybojówki przy brzegu jest kotłowanina, którą wystraszeni, więc niespełna rozumu, biorą za prąd. W strefie przybrzeżnej, owszem, są prądy, ale nie „wsteczne”, lecz idące wzdłuż brzegu, czyli na naszym południowym Bałtyku wschodnie lub zachodnie, zgodne z kierunkiem falowania morza, bo są z energii właśnie fal. Mogą być też prądy z rzeki, polityki, mody, sikania do wody i pod wiatr, ale to inna melodia.

    Gdyby istniało coś takiego jak „prąd wsteczny”, wszyscy co do sztuki by mu podlegali i przy falującym morzu ginęłoby rocznie, weźmy, parę setek, tymczasem tonie parę sztuk, i to zwykle w falochronach, a nie wyciągniętych jakimś prądem w morze.

    Onże prąd to religia. A jak ktoś patrzy, to widzi codziennych religii dziesiątki, jeśli dobrze policzyć, to i setki. Wszelkie fetysze to religia. Początek jest pewnie w animizmie, ale i religie z osobowymi bogami i rozbudowanym kultem świętych, tajemniczych rzeczy (relikwii) dołożyły swoje do ogłupiania człekomałp.

    Patyczki do chodzenia to fetysz, ale światła przy rowerze – też. Rozpowszechnia się wśród rowerzystów zwyczaj jeżdżenia w biały, a nawet w słoneczny dzień z włączonymi światłami. Bierze się z małpowania samochodów i nierozumienia roli świateł rowerowych. One są potrzebne przy dużych prędkościach (nie ma porównawczych statystyk, więc nie bardzo wierzę w skuteczność samochodowych świateł w dzień, wierzę zaś w fatalny wpływ na środowisko i podwyższone koszty) i słabej widoczności, a nie kiedy rowerowy jeździec jest dziesięć razy lepiej widoczny niż te światła. Światła stały się fetyszem, czymś w rodzaju amuletu, w którym zaklęte zostało bezpieczeństwo. Nie muszę się o nic martwić, bo mam światła. Zrodziła się kolejna z licznych religii codzienności.

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/albums/6300646980771831105/6300646981040566306

  521. Ja się tam wody panicznie boję i na prądach wstecznych się nie znam, więc nie wiem co to jest, ale wiem z własnych obserwacji, że istnieje coś takiego zwanego tutaj rift i jest to cofająca się woda i jest to tak silne, że ludzie nie są w stanie temu się przeciwstawić. Tzn, wtedy, kiedy usiłują wrócić do brzegu. Sama widziałam, jak facet o mało co byłby się utopił – interwencja ratowników temu zapobiegła. I woda wcale nie była głęboka, po prostu opadł z sił i prąd go przewrócił. Może to zjawisko na Pacyfiku jest groźniejsze niż na Bałtyku, bo większość utonięć jest właśnie z tego powodu. Nasze dzieci w szkole uczy się, że nie należy panikować tylko trzeba iść równolegle do brzegu aż się z tego wyjdzie.
    Podobnie jest ze światłami w dzień – w Australii jak jedziesz szosa jest tak rozgrzana, że zakłóca widzenie, samochód jadący z przeciwka ginie w migocącym powietrzu – światła czynią go widocznym. U nas nie są obowiązkowe, ale rozsądek nakazuje używanie, szczególnie na trasie.
    A patyki dopiero sobie kupiłam i zobaczę, czy będą mi pomocne w chodzeniu i choć nieco odciążą moje kolano.

  522. Tfu, źle napisałam – nie prąd – fala.

  523. Pombocku, jeżdżę na rowerze z włączonym przednim światłem migającym, ale tylko w porę pochmurną, ponurą, gdy takie światło jest dobrze zauważalne. Chodzi o zauważanie przede wszystkim przez pieszych, którzy chodzą po ścieżkach rowerowych oraz po ścieżkach będących częścią chodnika (symbole roweru i pieszego oddzielone kreską poziomą) oraz o zauważanie przez dzieci jeżdżące na rowerkach oraz przez młodzież jeżdżącą byle do przodu na rowerach (z naprzeciwka oczywiście).
    Światło to nie chroni przed kolizją, ale zwraca uwagę i pomaga podjąć decyzję jadącemu (idącemu z przeciwka) o bezkolizyjnym minięciu się. Tylko w pogodę ponurą, co jesienią i zima zdarza się bardzo często, gdy słońce jest nisko.
    Spotkałem się z opiniami facetów (napotykane panie z kijkami są mniej rozmowne) jadących z naprzeciwka, idących z naprzeciwka, np. po drodze leśnej mówiących do mnie mijającego ich – ależ to światło z daleka widać. Nabrałem przekonania, że w jakimś stopniu pomaga to świecenie, a nie kosztuje wiele, ponieważ współczesne lampki diodowe mogą świecić na jednym komplecie baterii (2 lub 3 paluszki AAA) kilkadziesiąt, a nawet powyżej stu godzin i są bardzo jaskrawe, co oznacza, że światła zwracają uwagę, że mnie dobrze widać.

    Jeśli chodzi o kijki, to kobiet w średnim i starszym wieku widuję na szlakach leśnych i okołoleśnych z nimi kilkakrotnie, a może kilkanaście razy więcej, a właściwie, to nie pamiętam bym spotkał jakiegoś chłopa z kijkami. Ale chłopów biegających widuję znacznie więcej niż kobiet.
    Uważam, że lepiej chodzić z kijkami, czy bez, niż w ogóle nie chodzić A że nie napracują się te wędrowniczki wszystkimi dostępnymi mięśniami, to inna sprawa jest.
    Pzdr, TJ

  524. Ewa-Joanna
    27 czerwca o godz. 10:22

    Skoro wody się panicznie boisz i sama się jej działaniu nie poddajesz, to nie bardzo są wiarygodne jej jakiekolwiek Twoje obserwacje. Ja wiem natomiast o mnogości mitów, zaklęć, fetyszów w rodzaju kółek w nosie, w uszach i gdzie indziej, gwoździ w języku, wymyślnych fryzur, tatuaży, najróżniejszych znaków (fick, gest Kozakiewicza), niewitaniu się przez próg, magicznych gestów, słów i rzeczy świadczących o istnieniu w niemal każdym człekomałpim osobniku szufladek: tu jest racjonalizm, tu – naukowa wiedza, tu – życiowa mądrość, tu – religia, tu – obyczaje przeniesione do współczesności z życia prymitywnych plemion. I to wszystko – w jednym. Uporządkować tego i jakoś pogodzić się nie da, więc trwa przyspieszony, a nawet wciąż przyspieszany proces idiocenia onej małpy.

    Patyki są pomocne w chodzeniu inwalidów lub w warunkach górskich, podgórskich. Tysiące lat małpy chodziły i chodzą bez patyków. Natomiast biznesowcy bez przerwy myślą, co by ludziom pod pozorem niezbędności wcisnąć.

  525. tejot
    27 czerwca o godz. 11:23

    Tejocie, przedmiotem mojego zainteresowania kilkakrotnie tu wzmiankowanym były patyczki – ich zbędność jako przyrządu, a nie całość spraw związanych z kulturą fizyczną, czym się zajmuję lat niemal 60.

    Ze światłem też zgodzę się tylko częściowo – na ten czas, kiedy jest ciemno lub ciemnawo. Zwracanie uwagi światłem w biały dzień uważam trochą za coraz modniejszą zabawę w ostrożność. Ludzie z wielkim przekonaniem mówią o zabezpieczaniu się na wszelki wypadek różnymi modnymi zachowaniami, rzeczami, rekwizytami. I oto jadą rowerami rodzice z dzieciakiem. Dzieciak – z przodu. Zajęty gapieniem się na przednie koło, nic więcej nie widzi, i jedzie całą ścieżką od lewej do prawej. Rodzice nie reagują. Ostrożność uważam przede wszystkim jako rygorystyczne uczenie od małego zachowań ostrożnych, a nie chowanie się za światłami. Mam widzieć wszystko – i odpowiednio się zachowywać – a nie tylko własny interes. Co z tego, że małpa jedzie w słoneczny dzień ze światłem, skoro ubrana jest na czarno i na tle domów, krzaków, drzew, wzniesień jest dla kierowców z tyłu niewidoczna, a poza tym pedałuje szaleńczo i bez wyobraźni z górki, jadąc na ścieżce rowerowej z prędkoscią 50 km/godz. Od świateł w biały dzień sto razy skuteczniejsze jest ubranie w kolorach alarmowych – i ewentualnie kamizelki – bo ma dużą powierzchnię, widoczne jest z daleka ze wszystkich stron. Nie widzę potrzeby niszczenia środowiska produkcją prądu elektrycznego tam, gdzie wystarczy uważność (której trzeba, oczywiście pilnie uczyć).

    Jeden z moich rowerów, który raz chyba demonstrowałem. Do tego, oczywiście kamizelka lub jaskrawa kurtka z odblaskami i czapka widka (fest się różni od niewidki)

    https://lh6.googleusercontent.com/-uaxs5agWoI4/V3D9Pg5C-LI/AAAAAAAAIvg/dykGDlBiDOkvcLMzZ3gDO_MiSQx59AR2gCL0B/w721-h541-no/Zdj%25C4%2599cie6373.jpg

    https://lh6.googleusercontent.com/-LanzQbvXbSk/V3D9PhzPdOI/AAAAAAAAIvc/HMF8fRgqqdc6C-gZ5bXNmQMwzwnmBwHBgCL0B/w721-h541-no/Zdj%25C4%2599cie6384.jpg

  526. „Tysiące lat małpy chodziły i chodzą bez patyków.”

    Mój komentarz
    Pombocku, populistycznie pojechałeś, kontrowersyjnie spuentowałeś problem chodzenia z kijkami.
    Czy jeśli małpa stała się dwunożna, to była jeszcze małpą, czy człowiekiem?
    Uwolnienie przednich kończyn od funkcji podpierania ciała (kończyny te stały się kończynami górnymi i wolnymi) uczyniło moim zdaniem z małpy człowieka, ponieważ kończyny o specyficznie ukształtowanych dłoniach – chwytnych, bo z kciukiem, natychmiast nadawały się do chwytania narzędzi, a posługiwanie się narzędziami wymusiło rozwój intelektu oraz myślenia o czasie przyszłym. Bo jeśli wykonuje się narzędzie, to będzie ono zastosowane jak będzie gotowe, czyli w przyszłości.

    W ten sposób dwunożność oraz oddziedziczenie po nadrzewnym trybie życia chwytnych dłoni załatwiły dwie najważniejsze sprawy, spowodowały powstanie dwóch trendów – myślenia w ogóle, co by tu jeszcze dodać, by to narzędzie lepiej działało (rozwoju intelektu) oraz myślenia o dalszej niż dzisiaj przyszłości, czyli planowania, co ogólnie sprzyjało powstaniu w dalszej przyszłości cywilizacji.

    Podpieranie się kijkami w chodzie, to wymysł cywilizacji, kultury, a nie ewolucji. Kijki nie były promowane przez ewolucję, ponieważ nie byłyby dostatecznie silnym czynnikiem doboru naturalnego.
    Pzdr, TJ

  527. tejot
    27 czerwca o godz. 12:26

    Tejotku, dziękuję za wykład, ale ja (rzeczywiście skrótowo się wyraziłem) chciałem powiedzieć to, co już dwa razy tu mówiłem: w tym zakresie, w jakim ruch pomaga być zdrowym i sprawnym, niepotrzebne są ŻADNE przyrządy, a liczba hipotetycznych ćwiczeń bez przyrządów jest nieskończona. Przyrządy wymyślano i wymyśla się dla uprawiania sportu współzawodniczego, który od bardzo dawna uważam za szkodliwy. Sądzę też, że niektóre – np. rower stacjonarny – mogą być przydatne dla ludzi kalekich.

  528. Pombocku, zgadzam się z Tobą. Najważniejsze jest przestrzeganie przepisów i uwaga na drodze i oraz zachowaniu umiaru w jeździe, czyli jazda nie po wariacku i nie na chama, co się często zdarza u krajan-rowerzystów w Umęczonej (nie tylko w życiu rowerowym, ale w każdej innej dziedzinie).
    Kamizelka poprawiająca widoczność jest bardzo dobrym środkiem ostrzegającym, poprawiającym radykalnie widoczność.
    Zgadzam się z Tobą także w tym, ze zachowań na drodze należy uczyć od dziecka, tak jak jedzenia nożem i widelcem. Że z tym uczeniem a w ogóle z wychowywaniem jest kiepsko w Umęczonej, to wystarczy wyjechać rowerem na ulice. Jak nie maniak, to wariat, jak nie wariat, to wszystkowiedzący, jak nie wszystkowiedzący, to narwaniec, jak nie narwaniec, to cham, jak nie cham, to nie zdający sobie sprawy z niebezpieczeństwa przygłup, itd.

    Obejrzałem Twój rowerek. Spodobał mi się. Zawieszenie niskie, oponki w wyraźną rzeźbą, co pomaga w terenie, objuczony sprawnie i zgrabnie.
    Pzdr, TJ

  529. Mozna by skwitowac, ze sie niejaki Libera z rozumu wyzwolil…

    Ale sprawa jest o wiele powazniejsza, bo jet ten niejaki Libera calkowicie rozumnym biskupem i swoja homilia wspiera rzadzacego Polska Jaroslawa Kaczynskiego.

    Jednym slowem kosciol z Kaczynskim, Kaczynski z kosciolem. Ramie w ramie, glosem wspolnym oglupiac polskiego ciemniaka:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,20309663,homilia-na-obchodach-czerwca-76-jak-mozna-popierac-lewacka.html#MTstream

  530. Z innej „beczki”, to mam „wisielczy” nastroj wiec i humor tez …

    Poczytalem zestawienie:

    http://indy100.independent.co.uk/article/how-old-people-have-screwed-over-the-younger-generationin-three-charts–W1AA_n4nEb?utm_source=indy&utm_medium=top5&utm_campaign=i100

    W ktorym, w 4 grafach jest objasnienie tego co sie stalo w glosowaniu referendalnym. A stalo sie to, ze ci co maja przed soba okolo 20 lat zycia zalatwili przyszlosc tych co maja jesli nie cale, to wiekszosc zycia przed soba.

    „Staruchy” zalatwily mlodym przyszlosc. Szkoda, ze nikt nie podpowiedzial mlodym Anglikom, zeby „zabrali babci prawo jazdy”…

    W UK wlasnie Driving licence sluzy wiekszosci ludzi za dowod osobisty.

    ALe to byla uwaga na marginesie, bo i tak by nie zabrali …

    Glupota tego co sie stalo, pomijajac ekenomiczne, czy polityczne aspekty glupoty popelnionej, a ograniczona wylacznie do tego, ze ci co odchodza zalatwiaja tych, ktorym zyc z tym przyjdzie jest tak „powalajaca”, ze wrecz odbiera chec do wypowiadania sie spokojnego.

    Napiecie jakos trzeba rozbroic, a nie ma to jak rozbrajanie zartem. Zart jaki mi przyszedl do glowy jest taki:

    UK wychodzi z UE.
    Szkocja wychodzi z UK.
    Szkocja wchodzi do UE.
    Anglia wchodzi w unie ze Szkocja i odtwarza UK, tym razem pod przewodnia rola Szkocji i podporzadkowana jej Anglia.
    Odnowione UK jest z powrotem w calosci w UE.
    Troche to potrwa. Troche bedzie kosztowalo, ale blad z 23 Czerwca 2016, zostanie naprawiony.

    PiSowi powinno sie to podobac, bo niczego tak PiS i Jaroslaw Kaczynski nie kochaja bardziej niz upokarzania, a Anglia bedzie bardzo upokorzona.

  531. tejot
    27 czerwca o godz. 12:26

    Tym objaśnieniem wzbudziłeś moją ciekawość dwustopniową:
    A. ciekawość stopnia podstawowego, że ciekawie rozpocząłeś wywód w sprawie ewolucji
    B. ciekawość stopnia wyższego i nieco zdumionego, że w dalszej części wywodu wywód sobie rozcieńczyłeś i prawie zaprzeczyłeś.

    W sprawie kijków rzecz ma się tak, że owszem, są one wytworem kultury i cywilizacji, ale są też – w przeciwieństwie o tego co twierdzisz – wytworem ewolucji.

    człowiek, jako jedyny gatunek w tak zaawansowanym stopniu, wyewoluował tak, że jest osobnikiem uniwersalnym, mogącym żyć w niemal każdym środowisku. Jest to możliwe dzięki temu, że umie środowisko dostosowywać do siebie. Większość innych gatunków dostosowuje siebie do środowiska.
    Dostosowywanie środowiska do siebie polega na kijku.
    Kijek w rączce, pod postacią siekierki – w celu wykarczowania lasu i założenia ładnego osiedla mieszkaniowego z widokiem na przyszłość (na początku bez windy i netu),
    kijek w rączce pod postacią dzidy, w celu pozyskania cennej substancji odżywczej z bizona, lub w postaci ościenia w celu pozyskania jeszcze bardziej odżywczej substancji w postaci flądry lub śledzia w occie,
    kijek pod postacią tyczki do fasolki i groszku, które to substancje pożywne sa i potrafią (zwłaszcza groszek) uprzyjemnić życie błogim zapachem, neutralizującym wczesne zaniedbania kanalizacyjne, lub dostarczyć zmysłowych wzruszeń z wolną panienką, co zapewnia prawidłowe mieszanie się genów i co za tym idzie – rozwój nie tylko kulturowy ale i ewolucyjny,
    kijek pod postacią kija bejsbolowego lub nasz bohater – kijek chodzony – zapewniają tężyznę fizyczną, ładną klatę, a więc większe szanse u pań, zdrowsze życie, a więc i więcej fląderek, bizonów, i groszku na talerzu, co pod postacią lepszego odżywiania zapewnia sukcesy ewolucyjne i miłosne pospołu. Zapewniają lepsze natlenienie organizmu co pomaga na przemyślenia naukowe, które wygaszają bozię i ulepszają życie….
    I tak dalej.
    Patyczek jest elementem ludzkiej ewolucji i nic się a to nie poradzi. Nie widzę też powodu, by mieć na to co radzić.

  532. A w UK, jeszcze UK, objawil sie jeszcze jeden milosnik Putina:

    Nigel Farage: Vladimir Putin is the world leader I most admire

    http://www.independent.co.uk/news/uk/politics/nigel-farage-vladimir-putin-is-the-world-leader-i-most-admire-9224781.html

    Klamca z kampanii, milosnikiem Putina, wiec i jego metod rzadzenia zapewne tez.

    To, ze w Polsce rzadzi opetany swoimi fobiami kurdupel, to jedno, bio ten jest tylko szkodliwy lokalnie, dla nas samych. Ale jesliby Farage mial rzadzic 4 militarna potega, to to juz bedzie igranie z ogniem.

    Polityczni jak widac wszedzie moga zwariowac, ale jeszcze bardziej niebezpieczne jest, gdy cimeny lud wybiera niebezpiecznych wariatow do wladzy.

    Chyba do „wagi” gdzie waze swoje decyzje doloze kolejny kawaleczek na szalce „Szwecja”. Zawsze mozna zdjac, prawda?

  533. Polska to jest bardzo ciekawa kraj, jak orzekł Hula-Gula.

    Już sobie człowiek myśli z wieczora, że więcej pacaństwa się w Polsce nie zmieści, a już zwłaszcza w księdzu, ale jak tylko się obudzi, to nie może ustalić, czy się na pewno obudził, czy może śni sen wariata, albo już jest w niebie.
    Oto bowiem zgłasza się fioletowy cymbał w cymbalstwie zawodowym całe życie edukowany, paciorkami uwznioślony, oraz służbowym mercedesem. Wyłazi taki na podwyższenie, przylepia się do pulpitu sterującego i daje głos pasterski o Radomiu ’76 pod postacią flekowania Jezuskiem, jak kindżałem, a to multi-kulti, „resortowych dzieci”, praw człowieka, demokracji, równości, a to „małpowania Zachodu” – „pogubionego” oczywiście, „lewactwa”, elit, bankierów, Zachodu i Wschodu co mają nieustająco jakieś krzywdy do naprawiania, etc, itp.

    ciśnienie cymbalstwa w substancji biskupiej wydaje się nie do wytrzymania, musi grozić zabójczą eksplozją. Ale nie – nadymają się cymbalstwem, biorą i ciągną go z kompresora niewiele otworami puszczając, i dalej im skacze ciśnienie. Kosi ich co prawda zawałami, udarami, marskościami, ale dalej – wierni – trwają na posterunkach i ciśnienie cymbałów w sobie wzmagają.

  534. Pombocek,
    a niby dlaczego niewiarygodne? Jeżeli widzę faceta usiłującego wyjść z wody i nie mogącego tego dokonać, bo mimo wysiłków znajduje się coraz dalej i dalej od brzegu i widzę interweniującego ratownika, to jest to według ciebie niewiarygodna obserwacja, bo się wody boję? A co to ma do rzeczy?
    Ale czytając twoje rewelacje zaczynam rozumieć czemu tak wielu turystów się topi na pięknych plażach australijskich – oni po prostu nie wierzą w rift!
    Z pozdrowieniem https://www.google.com.au/maps/place/Whitsunday+Island/@-20.24567,149.0208992,0a,44.8y/data=!3m8!1e2!3m6!1s56704223!2e1!3e10!6s%2F%2Flh4.googleusercontent.com%2Fproxy%2FXrG7OdPz-vPKkvM9pXNwIPWZdaApbGCeR28gL-c2RqmFcR2SoO7sX2jaURcb3KpM1jMRmykQjYf-rCH51V5zUUGkcD7a_Q%3Dw271-h86!7i5637!8i1785!4m5!3m4!1s0x6bd8516731a99a81:0x3191225e1abbbeba!8m2!3d-20.2353551!4d148.9779578!6m1!1e1
    A ja sobie będę małpa z patykami…

  535. Myślę sobie po cichu że Brexit to zimny prysznic dla Kaczora, jednak. Patrząc na to jak reagują Niemcy, Francja, Rada i Komisja, domagając się jak najszybszej deklaracji wyjścia, bez łaski i mydła, może się dwa razy zastanowi zanim zacznie znowu pluć na UE. Chyba wie z której strony chlebek posmarowany, mimo pohukiwania o reformach.
    Tu Brexit to temat dnia, zamieszanie i ogólne zgryzienie. A dopiero w lutym UK wynegocjowało komfortowe warunki przynależności które teraz, cytując wodzusia, są non est i w dodatku nie będą renegocjowane, po prostu zostały wyrzucone do kosza.

  536. Sie Anglicy obudzili…

    Zbieraja glosy pod petycja do Rzadu o powtorke referendum.

    Petition
    EU Referendum Rules triggering a 2nd EU Referendum
    We the undersigned call upon HM Government to implement a rule that if the remain or leave vote is less than 60% based a turnout less than 75% there should be another referendum.
    Sign this petition
    3,571,329 signatures (for now)

    W cztery dni przeszlo 3,5 miliona podpisow. Musze przyznac, ze imponujace. Rzad Torysow i David Cameron, dostaja line ratunkowa od spoleczenstwa…

    Ci co juz polozyli „lache” na UK moga sie mocno zdziwic.

  537. pombocek
    27 czerwca o godz. 12:24

    rower wyznaniowy urządziłeś wzorowo, a dokładniej – ołtarzowo.
    Co mnie, jako wyznawcę, specjalnie uwzniośla, to kultura techniczna oraz estetyczna tego wyposażenia. Oraz zmysł racjonalizatorski, co, gdyby choćby jeden na stu Polaków tak miał, uczyniłby z nadwiślańskości synonim innowacyjności na skalę globalną.

    Jedna rzecz w rowerze mnie wprawa w wątpienie: rama. Na terenie wielokierunkowo pochyłym, a choćby i jednokierunkowo, plus marna jakość podłoża rama wydaje mi się ani dość sztywna, ani dość elastyczna i kompensujaca. Słowem – kandydatka do złamania. Siodełko bez noska, w typie kanapowym, o ile jasne z powodów anatomicznych, mniej jest pewne z powodu dynamiki i motoryki jazdy.

    Razem – Cud Jeziora Jamno.

  538. lonefather
    27 czerwca o godz. 14:16

    Obudzenie jednych obudzeniem i poniekąd przytomnością. Ale całość tym bardziej przez to i śmieszna i straszna.

  539. Nie bede tlumaczyl, ale nawet nie znajac angielskieog dobrze, mozna sie zorientowac o co chodzi:

    http://www.independent.co.uk/news/uk/politics/brexit-second-eu-referendum-petition-hits-three-million-signatures-latest-a7103956.html

  540. @Tanaka

    Opetanie, to jedno. Otzasniecie sie i naprawa to drugie. Anglicy dali sie opetac, ale jak widac otrzasaja sie…

    Polacy dali sie opetac i dalej brna w opetaniu, w czym wielki udzial ma kosciol katolickie i biskupi jego.

    I nalezy wspomniec, ze w angielskim opetaniu znaczacy udzial maja polskie „Janusze”, ktore swoim bezczelnym nieszanowaniem miejscowych zwyczajow przyczynili sie do eskalacji opetania. Mi sie ze wstydu nawet nie chcialo przypominac, wspominac i przytaczac tego co polskie „Janusze” ciemne i bezczelne pozwalaja sobie w tolerancyjnym spoleczenstwie, gdzie tolerancje dla innosci biara za slabosc, a oni jako „silni” przeciez musza frajerow wycyckac. Mysle, ze ra „czarna ksiega” glupoty „polskiego Janusza w UK”, kiedys powstanie… bedzie sie na co powsciekac.

  541. E-J (14:07)

    ” Po prostu nie wierza w rift”

    To moze uwierza w undercurrent?

    „Undercurrent – An undercurrent is a subsurface current, a water current which flows beneath and usually independently of surface currents.”

    Niezupelnie to fala jest. Raczej prąd. A dokladniej, prąd głębinowy. Tak methinks

  542. Tanaka
    27 czerwca o godz. 13:45

    Tanako, jak czytam u Ciebie, że kijek coś zapewnia, to aż nie wierzę, że to Ty. Patyczek niczego nie zapewnia, prócz tego, że daje się nosić – na pewno coś zapewnia marsz, ale dla leni w stanie przedagonalnym. Czy leń jest z patyczkami, czy bez – bez znaczenia. Patyczki mają zero wartości jako przyrząd, a ja tylko i wyłącznie o tym mówię. Znajome panie z patyczkami, jak miały pięć lat temu, a może siedem, brzuchy na pół kilometra z przodu – tak mają, bo one nie ćwiczą, tylko w towarzystwie patyczków spacerują. Jak były ofermami, tak są. Ja zimowe fałdy tłuszczu grubości 2 cm, kiedy nic, prócz krótkich gimnastyk nie robiłem, traciłem po miesiącu operowania łopatą, więc trochę wiem, co mówię i ile czego trzeba, żeby było jak trza. A trza rozdzielić sprawy: wartość patyczków jako przyrządu i wartość ruchu. Kto nie umie – trudno, do wójta nie pójdziemy.

  543. Czy raczej prad strugowy

    „Prądy strugowe (prąd rozrywający, prąd porywający, prąd strugowy, prąd wciągający, ang. rip current) – zlokalizowane i czasami silne prądy w strefie przybrzeżnej, w kierunku otwartego morza, związane z załamującymi się falami w strefie przyboju oraz ze zmienną charakterystyką strefy brzegowej (falochrony, rowy). ”

    Riptide. Nie rift

    „A rip current, commonly referred to simply as a rip, or by the misnomer „rip tide”, is one specific kind of water current that can be found near beaches. It is a strong, localized, and rather narrow current of water. It is strongest near the surface of the water, and it moves directly away from the shore, cutting through the lines of breaking waves”

  544. Rip current, prawidlowo

  545. pombocku:

    lubię sobie pochodzić z kijami. taki długi spacer bez kijków, ze wspinaniem sie na okoliczne wzgórza sprawia czasem, że bolą mnie stawy nóg; gdy idę z kijkami, bolą mnie MIĘŚNIE ramion, barków.
    I nie jest to wina ani zasługa butów, które akurat mam na sobie.
    Przypominam: mięśnie. Nawet nie pomyślałam, ze tyle ich mam.

    nie wiem czy to porównywalne,ale myślę, że można sunąć na nartach bez kijków, ale może lepiej z kijkami?
    Te starsze panie idące z kijami to tylko panie, które potrzebują pretekstu, żeby wyjść z domu; kije są jakąś protezą i pretekstem, bo ” lekarze mówią, że marsz z kijami dobrze robi”
    widok..pożal się losie -idą i wyglądają jak ofiary losu.
    Ostatnio byłam w marcu na spacerze; gdybym poszła dziś, z pewnością czułabym ten spacer w mięśniach i wszelkich detalach barków. Nawet wymachując energicznie ramionami w czasie całego spaceru nie uruchomimy tych partii mięśni, ktore uruchamiane są przez odpychanie sie kijami od podłoża.
    Mów, co chcesz; zazdroszczę Ci rowerka tak pięknie przystosowanego do bezpieczeństwa i Twoich potrzeb; nie stać mnie było na rower, używam kijków. Głównie na podłożu ziemnym, na leśnych ścieżkach, nie na ulicy.
    Każdemu to, co lubi….

  546. Dla niektorych niedowiarkow

    Compared to regular walking, Nordic walking (also called pole walking) involves applying force to the poles with each stride. Nordic walkers use more of their entire body (with greater intensity) and receive fitness building stimulation not present in normal walking for the chest, latissimus dorsi muscle, triceps, biceps, shoulder, abdominals, spinal and other core muscles that may result in significant increases in heart rate at a given pace. Nordic walking has been estimated as producing up to a 46% increase in energy consumption, compared to walking without poles.

    Patyczki to zuzycie energii o 46% wyzsze niz przy chodzeniu bez patyczkow

  547. znów reforma edukacji.
    Biedne dzieci…
    czy jest jakiś rocznik uczniów, którzy po 89 roku nie przeszli w swojej edukacji przynajmniej jednej reformy?

    te zmiany, w każdym resorcie, w prawie, w gospodarce i we wszystkim, czego dotknie PIS to powrót do PRL, gospodarki centralnie sterowanej, przywożenia prezesów i dyrektorów w teczkach….łza wcale mi sie za tym nie kręci.

  548. Cameron właśnie wykluczył drugie referendum.

  549. Tanaka
    27 czerwca o godz. 14:18

    Co do ramy, Tanako, to ona właśnie jest do morenowych lasów, żeby bolących kolan za bardzo nie zadzierać, a zwłaszcza żeby przy nagłej potrzebie zatrzymania się, nogi miały blisko kontakt z ziemią, bo inaczej z bólu leżę. Ścianka rurek ma grubość 3 mm, fabrycznych stalowych rowerów – 1,75 mm. Rurki są dwie, a ich pewność zależy od takiego zaprojektowania by rurki się wspierały i żeby w razie pęknięcia okolicy spawu jednej, druga nie miała spawu w pobliżu, bo też trzaśnie. To już mi się zdarzyło przy żony rowerze. Za blisko siebie dałem dwa spawy, no i rurki były dość cienkie. Tak więc mądrzejszy jestem nawet o własny błąd. Takie niskopodwoziówki od dawna są robione (ale ja z nikogo nie zrzynałem), tyle że aluminiowe rury mają pojedyncze, a na takie coś bym się nie zdobył. Żonę uratowało to, że jak jedna w okolicy spawu pękła, druga tylko się wygięła. A ja już miałem przygodę z fabrycznie jednorurowym składakiem 24: tylko siadłem na rower, rama pękła przy spawie i miałem dwa jednokołowce.

    Siodełko bez szpica jest własnej roboty i innych już nie chcę. Z czasem zobaczyłem w sklepie coś identycznego. Holenderskie i nazywa się „krzesełko”. Kupiłem za 120 zł. Nieźle się jeździ, ale na mój starczy tyłek silikon jest za twardy – musi być gęsi puch na pompowanej powierzchni.

  550. Dyskusja z takim jednym to jak rozmowa z radiem marki Pionier

  551. konstancja
    27 czerwca o godz. 15:00

    Konstancjo, czort już z patyczkami. Lekcja była nie o tym, co kto lubi, lecz o tym, ile co jest obiektywnie warte. Ale jak powiedziałaś, że nie stać Cię było na rower, to się uśmiechnąłem. en, co pokazałem, był gratem w komisie. Kupiłem za 120 zł i po swojemu przerobiłem. Do kupy kosztował jakieś 250 zł. Podobnie wszystkie 12, które dotąd przerobiłem na niskopodwoziówki.

  552. lonefather
    27 czerwca o godz. 14:16

    Petition
    EU Referendum Rules triggering a 2nd EU Referendum
    We the undersigned call upon HM Government to implement a rule that if the remain or leave vote is less than 60% based a turnout less than 75% there should be another referendum.

    Mój komentarz
    Czy rzeczywiście w przepisach Unijnych o wyjściu z UE jest zapis mówiący o tym, że przy spełnionych warunkach – ilość głosów za lub przeciw (wyjściu z UE) mniejsza od 60 % przy frekwencji mniejszej od 75 % , to referendum powinno być powtórzone?
    Jeśli taki przepis istnieje, to sprawa się komplikuje.
    Pzdr, TJ

  553. Nefcia – 15:05

    To gabinet Camerona, zdaje sie, wykluczyl drugie referendum.

    „They don’t want false hopes or complications beyond the ones already visited on the country.”

    Honorem sie pewnie unosza. Choc tam zadnego honoru nie uswiadczysz

  554. Ewa-Joanna
    27 czerwca o godz. 14:07

    Do tego, co rozumiesz o Australijczykach, dodaj to, że domniemany prąd dla wszystkich byłby taki sam, więc i dla mnie. Dodaj więc mnie do swojej kolekcji. Ponad 60 lat się kąpię w morzu plus 9 lat rybaczenia na przystaniach plażowych. Jak usłyszałem o prądzie wstecznym, zacząłem go szukać. No i, cholera, nie znalazłem. A lubiłem i jeszcze ostrożnie – ze względu na serce – lubię kąpać się w sztormach. Nigdy mnie gdzie indziej niż do brzegu nie poniosło. Dlatego Ty wymądrzaj się z brzegu, a ja – z drugiej strony. A z związku z tym, że się na morzu i pływaniu trochę znam, bardziej bym, będąc na australijskiej plaży, przyglądał się pływackim umiejętnościom zawodników niż szukał w myślach – bo w morzu ich nie widać – jakichś prądów.

  555. Nie mogą powtórzyć referendum bo zrobiliby z tego zupełne pośmiewisko. Trzeba było wcześniej mysleć i referendum nie zarządzać, nikt im nie kazał.

  556. konstancja
    27 czerwca o godz. 15:00

    Konstancjo, przepraszam, jeszcze drobiazg. Na chodzenie z patyczkami szkoda młodego ciała. To ćwiczenie prymitywne, z bardzo ograniczonym ruchem. Chyba że intensywny marsz jest dodatkiem kondycyjnym do innych gimnastycznych ćwiczeń. Podobnie jest z rowerem. Oczywiście, jeśli dla kogoś jest to jedyny zdrowotny ruch, to lepszy rydz niż nic, ale przecież myślimy chyba o tym, by wskoczyć do drewnianej koszulki jako małpa młoda, zdrowa, gibka, a nie wturlać się jako patyczak z brzuchem pod brodą jak niejaki Głódź.

  557. Kompletny bałwan

    Szymański, pytany o to, czy Polska również będzie przekonywać Londyn do jak najszybszego złożenia wniosku, wiceszef MSZ powiedział PAP, że „notyfikacja powinna być złożona w miarę szybko, ale ważniejsze jest dla nas, by była poprzedzona jasnym ustaleniem przez Londyn realistycznych zasad secesji i współpracy Wielkiej Brytanii z Unią po ustaniu członkostwa”. „To jasne scenariusze w tej sprawie mogą przynieść pewność rynkom i poczucie kontroli sytuacji po stronie obywateli, nie termin notyfikacji faktu, który wszyscy znamy” – podkreślił Szymański.

    Przecież najpierw mają zgłosić wniosek (art. 50) a potem mają dwa lata na dogranie szczegółów, jeżeli taki zjadacz brukselek jak ja to wie to czemu nie on? *usual eyeroll*
    A z wnioskiem będą zwlekać i przeciągać z tego co czytam. Jakaś brukselska szyszka mówi że będą tak przeciągać aż im ujdzie na sucho i nic z Brexitu nie będzie.

    http://fakty.interia.pl/raporty/raport-brytyjskie-referendum/aktualnosci/news-rzad-o-brexicie-resorty-badaja-konsekwencje-dla-poszczegolny,nId,2226243

  558. Gdybym umiał życzyć, życzyłbym blogowym polityczątkom sukcesów w przestawianiu-ustawianiu-powoływaniu-odwoływaniu państw i rządów, a my jadymy na ta woda. Franek, wio!

  559. @tejot

    Myślę sobie że „we the undersigned call upon HM Government to implement a rule” mówi że takiego przepisu (wiem że chodziło Ci o Unię nie UK) w UK nie ma. Myslę że każdy kraj ma prawo zareferendować się po uszy jeśli chce, unii do tego nic, oprócz tego że uzna końcowy wynik. Sami się w kozi róg zapędzili.

  560. całkiem mi dobrze idzie, pombocku, może będzie ze mnie druga Taczer 🙂

  561. ha ha ha ha ha *oddech* ha ha ha ha

    wina Tuska i wogle, personalne konsekwencje powinny być wyciągnięte wobec całego kierownictwa wspólnoty, idę się wytarzać ze śmiechu

    http://fakty.interia.pl/raporty/raport-brytyjskie-referendum/opinie/news-jaroslaw-kaczynski-wini-donalda-tuska-za-brexit,nId,2226263

    „Szczególnie ponurą rolę odegrał Donald Tusk, który prowadził rokowania z Brytyjczykami i w gruncie rzeczy doprowadził do tego, że niczego nie otrzymali” – powiedział Jarosław Kaczyński. Dodał, że były polski premier powinien „zniknąć z europejskiej polityki”. Konsekwencje personalne powinny być wyciągnięte wobec całego kierownictwa Wspólnoty – mówił lider PiS.

    A poniżej jest to czego „nie dostali” w lutym, a co właśnie wyrzucili do śmieci. Jest i po polsku.
    A NEW SETTLEMENT FOR THE UNITED KINGDOM WITHIN THE EUROPEAN UNION
    Extract of the conclusions of the European Council of 18-19 February 2016

    http://eur-lex.europa.eu/legal-content/EN/TXT/?uri=uriserv:OJ.CI.2016.069.01.0001.01.ENG&toc=OJ:C:2016:069I:TOC

  562. NeferNefer
    27czerwca, g.16:22
    Przeca to jasne. Zbawiciel Polski wkrótce weźmie się za zbawianie Europy, więc w pierwszej kolejności będzie musiał osądzić surowo tych co UE zepsuli i powiedli na manowce.
    Najsamprzód oczywiście Donalda Tuska.

  563. NeferNefer
    27 czerwca o godz. 15:51
    Myślę sobie że „we the undersigned call upon HM Government to implement a rule” mówi że takiego przepisu (wiem że chodziło Ci o Unię nie UK) w UK nie ma.”

    Mój komentarz
    Mi chodzi o przepis unijny dotyczący powtórzenia referendum. Czy państwo, które referendalnie się już wyautowało z Unii ma respektować ten przepis?
    Według mnie może respektować mimo, że wewnętrzne przepisy nie przewidują powtórki referendum.
    GB do czasu zakończenia negocjacji jest członkiem UE ze wszystkimi uprawnieniami i obowiązkami.
    Pzdr, TJ

  564. NeferNefer
    27 czerwca o godz. 15:43

    Mój komentarz
    Wiceminister od spraw zagranicznych, a sprawia wrażenie dyletanta w sprawach unijnych.
    Ględzi coś o tym, że przed złożeniem notyfikacji o wystąpieniu z Unii GB ma ustalić zasady współpracy z UE.

    Co za pochopność! To mówi wiceminister ważnego resortu i to w takiej chwili. Daje dowód swojego palanciarstwa zagranicznego.

    Najpierw ma być złożona notyfikacja (pisemnie lub ustnie), a następnie można przystąpić do omawiania warunków współpracy GB – UE.
    Pzdr, TJ

  565. @pombocek
    Ech, wzruszyła mnie dzisiaj para bociana, która zasiedliła w tym roku opuszczone gniazdo (chyba ze trzy lata temu podczas burzy wypadły z niego pisklaki i się zabiły. Fatum zostało widać odczarowane i gniazdo ma znów lokatorów.
    Pierwszy raz przyuważyłam jak bociani rodzice wymieniali się przy wysiadywaniu jaj.
    Szkoda że faceci nie mogą choć trochę ponosić ciąży.
    A w ogóle lubię łąkowe lub polne lanszafty : siedzą sobie krowy o melancholijnych wielkich oczach i przeżuwają godzinami w tych swoich żołądkach podwójnych zieleniznę, a obok „pasą” się bociany. Przechadzają się niespiesznie, coś tam wydziubują z trawy, czasem nawet „zdejmą z krowy. Potem” żniwują” na polach razem z gospodarzami. Jeszcze nie widziałam boćka na traktorze, ale są absolutnie oswojone z maszynami.

  566. Jarosław K powiedział:
    „Szczególnie ponurą rolę odegrał Donald Tusk, który prowadził rokowania z Brytyjczykami i w gruncie rzeczy doprowadził do tego, że niczego nie otrzymali” – powiedział Jarosław Kaczyński. Dodał, że były polski premier powinien „zniknąć z europejskiej polityki”. Konsekwencje personalne powinny być wyciągnięte wobec całego kierownictwa Wspólnoty – mówił lider PiS.”

    Jak zwykle wina Tuska.

    Ignorancja Prezesa w sprawach międzynarodowych (a także ekonomicznych) jest szeroko znana, a powyższy przykład ją potwierdza. Przy czym Prezes do ignorancji dołożył bezczelność polegająca na tym, że przedstawiciel Polski mówi w kierunku Europy, na arenie międzynarodowej wierutne głupstwa i zwykłe małostkowe złośliwości typu „Balcerowicz musi odejść”. Na tyle go tylko stać.
    Głupota nie boli. Prezes po raz n-ty pokazuje, że wykręcanie kota ogonem, to żadna sztuka.
    Pzdr, TJ

  567. @mag

    piekny opis sielankowy z krowa i bocianem – Edward Redlinski onegdaj takie landszafciki
    szkicowal okraszana nadnarwianska egzotyka (chyba okolice Frampola?)

  568. @tejot

    „glupota nie boli „a braku rozumu na szczescie nie odczuwa – ale to juz przypadek do
    hospitalizacji a nie opisu.

  569. ozzy
    Redliński jest z Frampola niedaleko Białegostoku, a to już Podlasie.
    Ja przywołałam lanszafty z Kurpii Białych, Mazowsze północno-wschodnie.
    I tam i tu bocianów mnóstwo. Krów też…
    A krowy, powiadam ci, prześliczne (na Kurpiach). Najrozmaiciej „umaszczone”, prawie jak w wierszyku dla dzieci, że i w kropki bordo. Mi się np. podobają takie beżowo-grafitowe.
    Najbardziej dziwaczna, jaką widziałam w zeszłym roku w okolicy Długosiodła (dziś siedziba gminy, raz wsi, raz miasteczka o historii siegającej XIV wieku) była po prostu surrealistyczna. Cała biała i miała tylko – jakby nasadzony od innej krowy – czarny łeb w rogami.
    Zawyłam z zachwytu i zrobiłam jej zdjęcie, ale niechcący skasowałam przy usuwaniu innych z komóry.

  570. Pombocku

    nt. „prądu wstecznego”:
    Temat już wiele razy się pojawiał, i ciągle nie wygasa, co samo w sobie ciekawe. Do argumentacji którą podałeś, dodam kilka rzeczy.
    Wśród wyjaśnień, pleciesz wątek zjawisk fizycznych, które prądem, a raczej jego nieistnieniem, rządzą. Tak jest, cała rzecz w fizyce, której działanie można potwierdzić doświadczalnie, jak robiłeś na tych dawniejszych filmikach, lub niedziałanie, które też jest działaniem, czyli fizyką: nie ma takiego zjawiska, a fizyka działa na okrągło.

    Prąd wodny, jak wiemy my i V klasa szkoły podstawowej na kursie fizyki (a może się mylę i do matury dziś się Polak o tym nie dowie, wskutek „dobrej zmiany’?) bierze się z różnicy temperatur wody. Różność temperatur to i różność gęstości wody. Żeby różnica temperatur się pojawiła, musi być źródło tej różnicy.
    W przypadku plaży, źródło nie ma jak powstać. Nie może więc pojawić się prąd wodny płynący „od”. Zaś duże prądy morskie nie płyną „ku” plaży, ale przemieszczają się w większych masach wody, nabierając energii i wzmacniając się, lub ją stopniowo wytracając i rozpraszając się mieszając z wodami i innych temperaturach.
    Źródło wyobrażeń i często lęku na hasło „prąd wsteczny” może być w tym, co pokazałeś ilustracją z falochronu – odbojem. Tu, jak wszędzie, fizyka działa niezawodnie i brutalnie: energia uderzenia równa się energii odbicia. woda wali w beton i się od niego odbija. Gdyby ktoś spadł z falochronu, fala może go roztrzaskać o beton, a następnie pociągnąć nieco w tył, utrudniając ratunek, lub przemieścić na bok powodując że na ratunek za późno. Tysiące i tysiące ludzi tak zginęło w katastrofach, gdy sądzili, że już są ocaleni, bo brzeg/port były na wyciągnięcie ręki. Niestety, statek został rzucony o skały i po ludziach. W tym się pewnie kryje pierwotny lęk przed falami, przybojem oraz odbojem.
    Fala odbita od skał/falochronu portu posiada własną energię, ale energia ta robi dokładnie to samo, co przed momentem gdy fala walnęła o skałę: akcja = reakcja, fala odbita kłóci się z falą nadchodzącą. W rezultacie obie się wygaszają, przy czym fala odbita gaśnie szybciej, a fala nadchodząca wolniej, bo jest jedną z wielu nadchodzących jedna za drugą.
    „prąd wsteczny” istnieje o tyle, że w rejonach świata gdzie są silne pływy, woda na plaży się cofa. Może więc ze sobą zabrać coś co się na plaży znajdowało. Gdy wraca, może być rozumiana jako „prąd”, choć nie jest to prąd morski, ale zwykły przybór wody wywołany siłą przyciągania Księżyca, a nie różnicą temperatur. Gdy kto się znajduje wtedy na plaży na której wody przybywa i nie może się ruszyć, może utonąć.

    w sprawie roweru:
    wyjaśnienie dajesz jasne i oczywiste. Mnie w sprawie ramy interesuje to, że taka jej konstrukcja zmniejsza jej sztywność. Co w określonych warunkach musi powodować, że jej przednia część, z kierownicą, widelcem, kołem i np. przednim bagażnikiem (widzę, że masz torbę/sakwę także z przodu) chodzi inaczej niż tylna część ramy. Siły gnące i ścinające działające na ramę, zwłaszcza w punktach węzłowych, mogą i muszą – gdy ich wielkość przekroczy wytrzymałość, złamać ramę. O czym sam meldujesz.
    Ten rower demonstruje sobą walkę pomiędzy wygodą dla pasażera, a punktem wytrzymałości przy jeździe w warunkach nieidealnych.
    Jest to rama typu ‚gęsia szyja” , co jest terminem stosowanym w technice portowej (‚goose neck’), gdzie naczepy mają taki specjalny kształt zaczepu pozwalający na uzyskanie ich niskopodwoziowego charakteru i wygodę manewrowania na placu lub na statku. Nie wiem, czy w branży rowerowej takie określenie się spotyka na budowę ramy, sam nie kojarzę, ale ja jestem rowerzysta klasyczny, z rowerem o ramie trójkątnej.
    Ta rama typu „gęsia szyja” daje większą sprężystość niż trójkątna, która jest bardzo sztywna, a więc i wytrzymała, ale nie kompensuje drgań i sił gięcia. Gęsia szyja się delikatnie wygina i odkształca, co pewnej mierze zwiększa wygodę kolarza, ale w końcu musi strzelić – i po ramie.

    I w morzu, i w rowerze, fizyka działa bez pytania o pozwolenie.
    Co musi martwić bozię.

  571. mag
    27 czerwca o godz. 18:39

    Mag, rety, jak Ty zawyłaś i zrobiłaś, to ja zawyłem jak skasowałaś !
    Krowa musiała być prześliczna, na co chłop miejscowy, ten i ów, mógł nie pozostać obojętny.
    Chłop żywemu nie przepuści, na różne sposoby.

  572. tejot
    27 czerwca o godz. 16:58

    Tejocie, w przypadku Balcerowicza, co „musi odejść”, sprawa nie jest tylko „małostkową złośliwością”, jak piszesz. Nieodejście Balcerowicza nr I, oraz nieodejście Balcerowicza nr II, konserwacja jego akcji w gospodarce przez kolejne rządy i partie, bez niezbędnych korekt, albo i zasadniczych rewizji, dała nam właśnie późne echo, odbite i wzmocnione skwaśniałą czkawką, w postaci PIS.
    Kaczyński jest przesycony małostkowością, złośliwością, zawiściami, fobiami i potwornymi niekompetencjami w niemal każdej dziedzinie, włącznie z prawem, co do którego ma się za fachowca. Idzie to w parze z nieskończonym zideologizowaniem siebie, czyli dogłębnego się zakłamania, oraz przesycenia cynizmem.
    Połączenie tak wielu tak fatalnych cech zakaża i niszczy. W tym siedzi jego karłowata wścieklica na Tuska w Brukseli. „Balcerowiczem” tego bym nie ilustrował.

  573. @tejot
    Europoseł obatel Czarnecki o marnej dykcji, ale wielgachnej głowie dyplomatycznej poleciał chyba jeszcze bardziej po bandzie niż Prezes Polski.
    Jego zdaniem Donald Tusk powinien podać do dymisji, bo był „twarzą porozumienia”, które miało uchronić Londyn przed Brexitem.

  574. @mag
    27 czerwca o godz. 16:37

    Emerytowany zbawca Europy, Zębywstaw I.

    @tejot
    27 czerwca o godz. 16:41

    Ale jest taki odgórnie narzucony przez unię przepis o referendach? Bo mogę być w mylnym błędzie ale jest to, że z absmakiem przywołam, suwerenna decyzja państwa członkowskiego jakie i kiedy referedum robi.

    Widzę że zacytowałeś to samo z Zębywstawa co ja. Też pisałam powyżej że najpierw oficjalna notyfikacja ze strony rządu a potem 2 latka bez zawieszenia. I ten jego wyedukowany minister :/

    Myślę że Kaczafi nie jest aż takim ignorantem, tylko perfidnie, bezczelnie i z premedytacją kłamie pod swój elektorat który wszystko kupi. Taka pani sklepowa ze spożywczaka będzie dalej powtarzała że „wina Tuska” i o to chodzi.

  575. @Tanaka
    Ej tam, nie przepuści chłop. Żywinie przepuszcza. Gorzej z psami. Choć już jest lepiej.
    Coraz rzadziej widzę tzw. psy łańcuchowe, a wprost mnie zatkało, gdy zobaczyłam w sklepie u nasz na wsi facia, który kupował sobie piwko i … suche żarcie dla kota, a wiem , że kota miał, a nawet dwa.

  576. mag
    27 czerwca o godz. 19:13

    Pamietam jak było: baba mu dała 3 zeta pińdzisiont na żarcie, żeby żarł kot. Maryjan, owszem, kupił, ale za rogiem pod piwo sam zeżarł. A kot dostał obiadowe.

  577. Tanaka
    Ale ty cynik jesteś, tanaczku.
    Nic w ludzi nie wierzysz. A przecież może w nich jakiś postęp zachodzić życiowy mentalny, ku kulturze większej się skłaniający.
    Lepszym chce być taki gospodarz też dla źwierzaczków, bo np. miłe eleganckie reklamy ogląda na temat żywienia psów i kotów i w ogóle pewnej delikatności w obchodzeniu się z nimi.
    Kto wie, może poniektóremu to zaimponuje? Pozytywnego snobizmu nabędzie?

  578. mag(us), Nefciu

    Jak juz kogos obwiniac za ten Brexit to sprawiedliwie.

    Brexit zafundowali sobie Torysi albionscy. To ta ichnia porąbana partia zapedzila Camerona do naroznika. Niczym Wolodia Putin szczura gdy nastolatkiem byl.

    Tu jego o tym szczurze w narozniku opowiesc

    Putin briefly tells a story of the first time he learned the meaning of the word „cornered.”

    https://jppreston.com/2010/12/23/the-six-most-interesting-excerpts-from-vladimir-putins-autobiography/

    ‚There, on that stair landing, I got a quick and lasting lesson in the meaning of the word cornered. There were hordes of rats in the front entryway. My friends and I used to chase them around with sticks. Once I spotted a huge rat and pursued it down the hall until I drove it into a corner. It had nowhere to run. Suddenly it lashed around and threw itself at me. I was surprised and frightened. Now the rat was chasing me. It jumped across the landing and down the stairs. Luckily, I was a little faster and managed to slam the door shut in its nose.’

    Szczur Cameron myslal, ze pogoni swoich partyjnych zaganiaczy rozpisaniem referendum. Inaczej, grozil mu samosąd ze strony wlasnej partii. Wiec on byl juz takim dead meat w czasie, gdy jego konserwatywni (anty)koledzy negocjowali deal z Unią. Bo to oni wynegocjowali co chcieli. Tak ustawiajac wynik negocjacji z Tuskiem, zeby referendum w sprawie wyjscia z EU wypadlo po ich stronie. W zamian pozwalajac Cameronowi pozostanie na stanowisku premiera.

    Niestety, to cale jego stanowisko bylo wciaz ustawione w narozniku. Torysi wiedzieli, ze tak czy owak ten niezbyt kochany premier „musi odejsc”. Niczym Balcerowicz. Tyle ze nasz epokowy reformista nie okazal sie szczurem..

    Nie oglaszajac referendum, skazywal siebie na partyjna banicje. Przewodzac zas plebiscytowi, ktory doprowadzil UK do sececji z UE, skazywal siebie na koniecznosc rezygnacji ze stanowiska.

    Jak nie kijem szczura to go miotlą. Tą co to zawsze wymiata. A zamiatanie pod dywanik Brytyjczykom nie przystoi. Tak samo jak skakanie w twarz Putinowi

  579. NeferNefer (15:31)

    http://www.independent.co.uk/news/uk/politics/brexit-what-is-eu-referendum-petition-david-cameron-a7105596.html

    „Jak gabinet to i on. Przeca.”

    Jak probowalem dowiesc powyzej, u dzisiejszych konserwatystow brytyjskich niezupelnie musi tak byc jak ty mowisz. Tam zdaje sie jest tak, ze gabinet sobie, premier sobie

  580. Te szczury skaczace w twarz. Only in Russia. Never in Rule Britannia

    https://www.youtube.com/watch?v=CE54Lii6WeA
    https://www.youtube.com/watch?v=wDzfY4D7zgk

  581. Brexit i jego owoce dla nas mizerakow

    „Tu i owdzie newsy o akcjach antypolskich/chuliganskich w Wlk Brytanii. Jest nas tam okolo 800 tysiecy. ”

    Noo.

    Pogonio? Nasz jeno pogonio?

    Ten Brexit. I dunno. Jedyne na co liczem to na PiS da. A bozia da zdrowie na przetrzymanie tego wszystkiego

  582. mag
    27 czerwca o godz. 19:52

    A nie, że snobizmu od obcowania nabędzie, to się wie.
    na ten przykład, od obcowania z prezesem, się nabywa.
    Od obcowania z biskupem Liberą, się nabywa, wraz z całym epidiaskopem.

    Ja mam duszę obszerną, i w ogóle wierzę w człowieka, jak koleś. wiarę wzmacniają dowody, jak choćby lewitacja i bilokacja. wiarę umacniają też hamulce bezpieczeństwa: jedziem bezpiecznie, ale hamulec mam pod renkom.
    Jak by mielim, nie byłoby Smoleńska, ani prezes nie byłby redivivus.

    Ech, dobrze, dobrze być cesarzem, choć to świnia i krwiopijca..!

  583. Nefcia:

    „Donald Tusk: pojawiasz się i znikasz, mam na twym punkcie bzika…”

    Niezle. Czy wystarczajace? Watpie

    Niezle.

  584. mag
    27 czerwca o godz. 19:52

    Tanaka
    Ale ty cynik jesteś, tanaczku.

    Mag, przenaj. Pierwszy raz oczy moje widzą, a uszy słyszą i strzygą: tanaczku. Wyznaję wśród publiczności: wzruszony jestem.
    Śliczne to i liryczne.

  585. Tanaka
    Cysarzuj sobie na zdrowie tej nocki
    czyli miszcz Chyła na dobranoc
    https://www.youtube.com/watch?v=ATcZDQoU22M

  586. Orteq(usiu)
    Na marginesie Bretixu:
    z całego ich Albionu to najbardziej lubię seriale kostiumowe o lordach oraz ich służących.
    Mam na końcu języka tytuł ulubionego (akcja zaczyna się w okolicy I wojny światowej, a potem trwa i trwa.)

  587. pombocek
    27 czerwca o godz. 15:14
    od początku wiedzialam , że w tej dyskusji o kijach, strojach, butach i tym calym kolażu, rzekomo niezbędnym do uprawiania jakiegoś amatorskiego sportu głownie chodziło Tobie o wyciągnięcie z nas pieniędzy.

    Szczególnie pieniędzy na ekwipunek, ktory nie jest amatorom niezbędny, że to szpan i celebra, i licytacja, kto ma bardziej markowe wyposażenie.I że stać go na to, żeby sobie kupić markowe, wszędzie metkami kłujące w oczy ciuchy i pozostale rzeczy.

    Ale wśród tych wynalazków są i takie, ktore zapewniają bezpieczeństwo tym amatorom; narty nowej generacji potrafią osiągnąć takie prędkości, jakich nie zdobył Bachleda ongiś lub siostry Tlałki. Żeby jednak amatoiom tego szaleństwa zapewnić mniej kontuzji przy upadku wymyślono nakolanniki, nałokietniki i inne ochraniacze. To dziala przy malych umiejętnościach, a wielkiej chęci szpanowania. Mimo wszystko takim mądralom nie życzę wielkich kontuzji.może niewielka kontuzja spowoduje, że zmądrzeją.
    Pamiętam z wędrówek w dzieciństwie i wczesnej mlodości buty marki DRUH lub ZUCH. Byly skórzane, z bieżnikowaną podeszwą, dobrze trzymały kostkę i można było wygodnie wędrować długie marsze, wspinać się na małe i większe szczyty; były to buty, które cieplo wspominam, choć jednocześnie były ciężkie wagowo.
    Dzisiejsze buty turystyczne sa z nowoczesnych materiałów, tkanin; kosztują sporo, ale mają też przydatne w użyciu cechy: przy swojej lekkości są nieprzemakalne, jednocześnie odprowadzają pot na zewnątrz(DRUHY też, ale one nasiąkały wodą i długo schly, czasem niszczyła je woda i skóra pękała).
    Kijki narciarskie są ze szklanych włokien, lekkie i wytrzymale, w razie czego zegną się i wrócą do zadanej formy, a bywałe kiedyś drewniane łamały się, bo byly drzewniane.

    Mnóstwo jest takich przykładów, bo nowe technologie są dziś obecne wszędzie i we wszystkim.
    ……………….
    podziwiam Twój rowerek, jednocześnie doceniam pracę, jaką wykonałeś, żeby był taki, jak Ci potrzeba. Cóz, ja nie mam zdolności technicznych; owszem , jakieś gniazdko lub wtyczkę od biedy wymienię bez wywalania korków w całym domu, ale generalnie stosuję zasadę, że mam coś wcisnąć, przekręcić, nacisnąć, dotknąć i ma być prąd tam, gdzie mi potrzeba,
    Już bardziej z prądem potrzebna jest mi maszynka do szycia, bo z igiełką sobie jakoś radzę. Z piłą, mlotkiem, gwintownicą mi raczej nie do twarzy i nie do ręki.

    Tanaka powyżej już pozachwycal się Twoją pomysłowośćią, dorzucam i swoje trzy grosze.

  588. mag(us)/Tanaka

    „Cysarzuj sobie na zdrowie tej nocki czyli miszcz Chyła na dobranoc”

    ‚Choć to świnia i krwiopijca’ siem tlumaczy na ‚choć to nielot i hawnojed’. Nie jest to tlumaczenie Chyly, jednakze. On nie dozyl czasow kaczorzadzenia II. Jakby dozyl to by tworzyl. A nie tlumaczyl.

    „Pastuszek i gęsi (Mariola)”. Gesi to nie to samo co kaczki. Go figure

  589. @mag

    Downton Abbey-serial ang.

    PS ja sie wychowalem na muzyce brytyjskiej – The British Invasion

  590. mag
    27 czerwca o godz. 16:37\
    myślę, że jarek ma pretensje do Camerona i innych, że to nie on okazał się ojcem konca EU.
    Obiecywali, że nie zniosą gimnazjów? i co? dlugośmy nie czekali…
    obiecują nam, że zostaniemy w Unii? jak długo Jarek pozwoliłby?
    a tak Dawid Cameron odebrał Jarkowi palme pierwszeństwa. Obu zresztą plama nieźle odbiła….

  591. ————————-
    The Beatles
    The Rollling Stones
    Gerry and The Pacemakers
    Dave Clark Five
    The Animals
    Pretty Things
    The Hollies
    The Who
    The Kinks
    The Troggs
    …..moge wymieniac —chyba ponad setke (bez Wiki)

  592. ozzy
    Ja się też wychowałam na muzyce brytyjskiej, poczynając od The Beatles, a serial Dowton Abbey jest bardzo OK.

  593. Konstancja
    Niech ich piekło pochłonie razem z ich „reformami”.
    Cafanie się do systemu 8 klas podstawówki plus 4 liceum to zaiste przełom w edukacji. Nie mówiąc o kosztach, kolejnym chaosie itd. itp. Ale czy to ważne, skoro Kaczafi ma wszystkie zabawki pod kontrolą i i będzie się nimi bawił do rozpuku własnego i gorsza – naszego?
    Wiadomo było od początku (przynajmniej dla mnie), że „dobra zmiana” oznacza wywracanie wszystkiego do góry nogami, bez względu na konsekwencje. Byle było po pisiemu, bo TKM!

  594. Mag

    Mag Serduszko, żyć bez Ciebie nie mogę, ale to nie znaczy, że za każdym razem, jak przechodzisz, będę zaczepiać. To byłaby nachalność, a ja za młody jestem, żeby być tak bezczelnym i odważnym. No więc dziś, mag, badałem sinice. Znaczy, ile trzeba połknąć, pływając, żeby pęc. Jezu, nie uwierzysz, objadłem się jak wieloryb krewetek.mało się nie utopiłem. One to taki wodny szczaw, tyle że niekwaśny. A na fotkę chabrów trzeba patrzeć z dołu, wtedy kolor jest bliski naturalnego. Pogoda u nas takie cudo, że dwa razy człowiek by chciał żyć.

    https://lh3.googleusercontent.com/-R73ivh1Np04/V3GB3I1UBlI/AAAAAAAAIwQ/IPTHs7BT9PUIaUeQ–sgCNnBzqtIOpbpwCL0B/w962-h541-no/DSCN0061.JPG

    https://lh3.googleusercontent.com/-bSXxtepbRVE/V3GB1EvWN4I/AAAAAAAAIwI/6hCymLiAl3YPO_umigncuoRStKMqUGG_wCL0B/w962-h541-no/DSCN0079.JPG

    https://lh3.googleusercontent.com/-mGoHdtOEk-o/V3GB4rbUx3I/AAAAAAAAIwY/tJ0ReVvSvlklupD4J8QW5ZTkBUwW0zXWwCL0B/w962-h541-no/DSCN0086.JPG

  595. Jak wybrano drużynę Islandii (po angielsku) 🙂

    ‚http://www.trollfootball.me/upload/full/2016/06/24/how-icelandic-football-national-team-was-selected.jpg

  596. @Konstancja

    Czy ptaszki dały radę?

  597. Tanaka

    Tanako, miałem Ci z namysłem odpowiedzieć, ale padam, a jutro, jak mi się nie odwidzi, czeka mnie jakieś 80 km pedałowania. Więc tylko napomknę o tym, co mi się pomyślało po reakcji Ewy- Joanny. Nie znam z autopsji falowania oceanów. Może więc „prąd wsteczny”, który na Bałtyku jest niemożliwy w związku z krótką falą, przy brzegach oceanicznych jest teoretycznie możliwy z racji o wiele większej masy powracającej do oceanu wody. Ale to tylko takie ćwiczenie w myśleniu i ukłon w stronę oponentów, by mnie ktoś nie posądził, że się uparłem jak cap. Dobranocka.

  598. mag (21:08)

    „z całego ich Albionu to najbardziej lubię seriale kostiumowe o lordach oraz ich służących. Mam na końcu języka tytuł ulubionego (akcja zaczyna się w okolicy I wojny światowej, a potem trwa i trwa.)”

    Jesli o Downton Abbey idzie, to juz ta akcja przestala trwac i trwac. Moi brytyjscy przyjaciele, no dobrze, troche inniejsi od innych Babciusinych przyjaciol, ogromnie sie ucieszyli wiadomoscia, ze to w koncu przestalo byc dalej mekolone. Ja to ogladalem niejako na doczepke. No bo slubna, wraz z tesciowa, ogladaly. Z religijnym wrecz zaprzedaniem.

    Pierdoly wierutne. Ale napisane, i sfilmowane, wcale wcale.

    Jest ogloszone nastepstwo

    http://www.thewrap.com/doctor-who-star-jenna-colemans-new-series-to-replace-downton-abbey-on-pbs/

  599. NeferNefer
    ptaszki dają radę;łapanie much i innego pożywienia dla nich jest męczące bardzo, ale patent tymczasem działa. Zbierają się w ilości może 2 gramów (lonek podpowiedział, że zjadaja tyle, ile ważą-dobrze, że ważą tak niewiele); karmieniem zajmuje się kto inny. Ja tylko zbieram i zastawiam pulapki na muszki.

    Wszystkie rady bardzo się przydaly,bardzo dziękuję. Ptaszki nie pojechały do azylu, bo nikt nie ma dziś na to czasu.
    Zdjęcia tych puchatych kulek prześlę; dziecko ma konto na jakimś portalu fotograficznym.I zrobiło kilka fajnych zdjęć.

  600. uchhhhh-przegapiłam Czterysta batów Truffauta.

  601. mag
    Chyła niezawodny jest.
    Było tak, że nucąc Chyłę, czarowałem koleżanki płci niewieściej.
    I przynoszą mu „Panoramę”, „WTK” i „Karuzelę”…
    Pewnie te tytuły znasz od wewnątrz. Ja nieco kojarzę Panoramę, raczej z kiosku niż z czytania, WTK to, niech zgadnę – Warszawski Tygodnik Kulturalny?
    Najlepiej z tych tytułów pamiętam „Karuzelę”.

  602. Otóż to właśnie..!

  603. Konstancja
    27 czerwca o godz. 23:04

    to do Ciebie:
    Tanaka
    27 czerwca o godz. 23:05

    „Otóż to właśnie..!”

  604. Konstancja
    27 czerwca o godz. 23:00

    Foty poproszę koniecznie, bardzom ciekaw dalszego rozwoju jerzyków.

  605. Islandia : Anglia – 2:1

    A oto jak wyloniono reprezentacje Islandii. Te ktora pobila Rule Britannia

    https://www.reddit.com/r/europe/comments/4psdbh/how_the_iceland_football_national_team_was/

  606. Pombocek,
    linek będzie długi ale tu masz to na obrazkach – obejrzyj sobie i te narysowane i te rzeczywiste. I nie ma mowy o falochronach ( po falochronach można sobie co najwyżej pospacerować), ale o zwyczajnej plaży na zwyczajnym oceanie. Naczelną zasadą australijskich plaż jest „pływamy miedzy flagami” które oznaczają bezpieczną wodę. Miejsce oflagowania wyznaczają ratownicy codziennie w zależności od zachowania wody.
    https://www.google.com.au/search?q=rip+in+the+ocean&client=firefox-b&biw=1600&bih=859&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0ahUKEwjopenci8nNAhXLpZQKHV_eCL8QsAQINA

    A topią się nie ci wystraszeni, bo oni na ogol stoją w wodzie do kolan, ale ci pewni swoich umiejętności. Ja z natury jestem niezatapialna, nie wiem czemu, może ze strachu, ale sprawdziłam w basenie – jak włażę po szyje to już po szyje jestem bez względu na głębokość – wiszę sobie w tej wodzie. Jak się położę to mogę książkę czytać. Żebym się nie wstydziła okropnie to mogłabym pokazać filmik na którym usiłuję energicznie zanurkować i nic z tego – tyłek furt na gorze. To taki ocean zrobi ze mną co zechce, wystarczy ze stracę grunt pod nogami 🙂

    Orteq – masz racje, moja nieuwaga – oczywiście ze rip ( rift to wpływ ostatniej lektury), ale to nadbiegająca fala nie rip przewróciła faceta. Rip go tylko wymęczył.

  607. pombocek
    27 czerwca o godz. 22:13
    Co do oceanu, tez nie czuję się przekonany. prąd może opływać wyspę, płynąć równolegle do lądu, ale nie wiem, jaka fizyka miałaby działać, żeby się na krawędzi lądu tworzył i od lądu ciągnął. wiatr, owszem.

  608. E-J,

    Rift, rip. Who the f.. cares. Wazne ze woda przewraca chlopa. A i zatopic potrafi tyz.

    PS. Ten od radia Pionier chyba dalej nieprzekonany cos takiego jak rip current istnieje. Czy nie dobrze takiemu?

  609. @Ortequsiu

    O godzinę byłam szybsza z tą Islandią 😉

  610. pombocek

    https://en.wikipedia.org/wiki/Rip_current

    tu jest niezłe wyjaśnienie, co to takiego ‚rip current’.
    Animacja wyjaśnia. to niewielki i pozorny prąd wody, wywołany swoistym zassaniem w miejscu, gdzie jest luka z przegłębieniem w lagunie Te quasi prądy występują tylko gdzieniegdzie, nie na całej długości brzegu/plaży, ale tam, gdzie są takie przegłębione przerwy w lagunach.
    Nie widać fali, woda wydaje się spokojna, co może skusić nierozeznanego kąpielowicza i wciągnąć. Ale prąd ma pewną siłę tylko w strefie przypowierzchniowej, szybko słabnie i w sumie – jeśli się nie panikuje, łatwo z niego się wydostać.

    takie zjawisko, pozornego prądu może więc chyba też zachodzić na Baltyku. Jamno jest połączone z morzem kanałem, który jest czymś poniekąd zbliżonym do zasady riftu, zatem ciąg wody od jeziora do otwartego morza byłby pewnie takim ‚riftem’. Jeszcze bliższa odmiana riftu może jest obserwowalna na Zatoce Puckiej, tam gdzie jest mewia łacha, która jest taką barierą dzielącą zbiorniki, w wielu miejscach wypiętrzona w pełną lagunę, a w innych przerwana, przegłębiona i może woda z powodu tak podciśnienia („lejek”) jak i przeciskania się przez te przegłębienia na zewnątrz daje taki efekt. to jednak coś innego, niż prąd powrotny.

  611. @Konstancja

    Cieszę się że u ptaszków ok, niech się chowają i będę czekać na zdjęcia.

  612. Tanaka,
    rip to nie jest taki zwyczajny prąd wodny. Zajrzyj do mojego linku.
    *
    Orteq,
    cóż zrobić. Ale próbować trzeba.
    A u nas w sobotę wybory federalne. Giełda straciła 50 mld i politykom obu partii szczeny opadły. Teraz usiłują się dostosować…

  613. Tanaka
    27 czerwca o godz. 23:07
    czy jerzyki budują gniazda pod oknem?prawdę mówiąc, nie wiem gdzie, napisałam o jaskólkach, bo kojarzą mi się z oknówkami własnie.

    a Czterysta batów niegdy nie udalo mi się obejrzeć w calości….achhhhh,żałuję. Nie masz pojęcia, jak bardzo żałuję.
    Bardzo lubię francuskie kino tego okresu, wiele godzin spędziłam w kinie w tamtych latach.

  614. No i jest jeszcze undertow

    http://www.northjersey.com/news/health-news/how-to-keep-your-head-above-water-in-an-ocean-of-warnings-conditions-and-terms-1.1054541?page=all

    „Back in the old days, it was known as the „undertow,” that dreaded phenomenon that could sweep ocean bathers in over their heads without a moment’s warning. „Watch out for the undertow!” your mom would always warn you.

    Telling the difference

    Is today’s much-heralded „rip current” yesterday’s old „undertow,” just renamed and with more publicity? Not really, according to scientists.

    Undertow: After a wave breaks and runs up the beach, most of the water flows seaward. This backwash of water can trip waders, move them seaward, and make them susceptible to immersion from the next incoming wave.

    Rip current: A relatively small-scale surf-zone current moving away from the beach. Rip currents form as waves disperse along the beach causing water to become trapped between the beach and a sandbar or other underwater feature. The water converges into a narrow, river-like channel moving away from the shore at high speed.

    Rip tide: Often incorrectly used as the term for rip current, it’s a distinctly separate type of current that includes both ebb and flood tidal currents that are caused by egress and ingress of the tide through inlets and the mouths of estuaries and harbors.
    Today, it’s called the rip current.
    Or wait. Is it the rip tide?
    Actually, experts say, there’s a difference between the rip current, the undertow and the rip tide. Not to mention how they differ from what’s known as the rip channel.

  615. Konstancjo,
    moje otwierały dzioby jak tylko się coś do dzioba zbliżało i wtedy wystarczyło tylko wrzucić w ten otwór te jedzonko.
    U mnie zima, ale widzę, ze trwa przygotowywanie gniazdek, wczoraj jeden drań usiłował wyrwać trochę nici z ręcznika. A jak się starał! I wcale mu nie przeszkadzało, ze stoję obok.

  616. Orteq,
    i dobrze im pisać – don’t panic. Pierwsze co robię…

  617. Nefciu,

    No bylas szybsza z ta Islandia. Wylaniajaca swoja reprezentacje. Ale – nie podalas wyniku dzisiejszego meczu!

    Islandia bijaca Anglie 2:1 to byl news godny odnotowania. Reszta to irunda

  618. Nefciu,

    Nie chce byc upierdliwcem. Ale!

    W momencie kiedy ty sie nasmiewalas z procesu wylaniania reprezentacji Islandii, bylo to zwyczajne paternalistyczne nasmiewanie z malej Islandii. 300 tys. wobec 50 mln UK. Mecz bowiem nie byl zakonczony w owym momencie.

    Podczas gdy w momencie kiedy ja to samo zapodalem – z innego zrodla, nb. wychodzac – wymowa mojego zapodania byla co nieco inna od twojej wymowy. Ogromna potega soccerowa Anglia wlasnie otrzymala manto od niepozornej Islandii.

    Taka drobna roznica. That’s all

  619. E-J,

    Masz slusznego z tym dobrze im pisac. Bo zobacz co oni jeszcze nagrazmolili

    rip channel [′rip ‚chan·əl] (geology):

    http://encyclopedia2.thefreedictionary.com/rip+channel

    „A channel, often more than 2 meters (6.6 feet) deep, carved on the shore by a rip current.”

    Ten od radia Pionier chyba nastepne kolo rowerowe opanteuje. W odpowiedzi na takie pierdoly

  620. Nie 50 mln UK tylko 53 mln England. Takie niewielkie sprostowanie moich wlasnych pierdol

  621. Ewa-Joanna (23:50)

    „u nas w sobotę wybory federalne. Giełda straciła 50 mld i politykom obu partii szczeny opadły. Teraz usiłują się dostosować…”

    Do czego oni usiłują się dostosować, E-J? Czyzby do Brexitu? Przeciez Antypody daleko polozone sa od przepastnego Kanalu.

    Aha, pewnie chodzi o global village stock market. Nurkujacy as we speak.

    Czy ktos zna wiekszych idiotow od konserwatystow? W calym swiecie analizujac te dinozaury?

    Oglaszac nikomu do niczego niepotrzebne BARDZO RYZYKOWNE referendum w glownym kraju UE i liczyc na poblazliwosc gield swiatowych to tak jak liczyc na zyski z inwestowania w Korei Polnocnej. Czy w Burkina Faso

  622. @Konstancjo

    Ciesze sie z wiesci, ze idzie dobrze…

    A teraz mala uwaga***:

    Jak je dobrze karmicie, to one beda dobrze rosly i sie rozwijaly, co oznacza stale zwiekszenie zapotrzebowania, co sie mowic po ludzkiemu przeklada na jeszcze wiecej muszek i co dnia jeszcze wiecej, co musicie zrozumiec wprost…

    Ze sami nie dacie rady podolac rosnacemu popytowi i musicie jak najszybciej, podkresle jak najszybciej zorganizowac dostawy hurtowe, czyli znalezc dostawce towaru konsumpcyjnego.

    W tym miejscu przyznam sie, ze choc wyrazalem nadzieje, to jeszcze silniejsze od nadzieji byly obawy, ze nie prztrzymaja tej pierwszej nocy bez naturalnych rodzicow.

    Prztrzymaly, a Wy macie na glowie co sobie sami na nia wzieliscie, czyli teraz juz musicie, musicie dolozyc wszelkich staran, zeby je odchowac.

    W tym jak rozumiem Wasza sytuacje, to ten „ptasi azyl” i oddanie ich tam, nie bedzie prosta kontynuacja traumy juz doznanej, ale zupelnie nowa i oddzialna trauma.

    Rzecz, wczoraj wygladala tak, ze gniazdo rodzinne zostalo rozwalone i z cieplych „domowych pieleszy” znalazly sie na parapecie, rodzice znikneli, a dwoje pisklakow jakims cudem ocalalo i znalazlo „nowe gniazdo” i nowe „dzioby” co zarcie dostarczaja…

    Jak je teraz oddacie do azylu, to bedzie rozwalenie tego nowego gniazda, bez pewnosci, ze ktokolwiek stworzy nastepne rownie troskliwe, co te ktore wspolnym wysilkiem stworzyliscie.

    ********************

    Juz wiesz, @Konstancjo, ze troszke sie na tym znam, wiec namawiam Ciebie i Twoich najblizszych do przemyslenia i przedyskutowania problemu.

    Oddac i miec problem z „glowy”, z niepewnoscia, czy ktoklowiek obarczony dziesiatkami innych problemow waznych, znajdzie choc polowe tego zaangazowania co Wy i zapewni im choc w polowie taka opieke jaka Wy im dajecie?

    *********************

    W zeszlym roku, gdy @pombocek stwierdzil obecnosc „Pani Zaskroncowej” na swoim okrecie, popytalem sie swojej przyjaciolki, co w warszawskim ZOO pracuje o info o zaskroncach. Teraz sie popytalem jej o jerzyki i ewentualny wychow osieroconych mlodych.

    Oto co dostalem w poradach:

    – karmic zza zaslony, zeby nie widzialy, kto karmi i nie budowaly wiezi z karmiacym

    Chodzi o to, ze lepiej bedzie zdac sie na nature i odziedziczone odruchy, niz zaklucic je „nasladownictwem adoptowanych rodzicow”…

    Ona uwaza, ze nawet jesli Wy nie umiecie latac i w locie chwytac pokarmu, to jak dojda do odpowiedniego stopnia rozwoju, instynkt powinien zadzaialac… Ale zeby nie zaprzepascic instynku, lub go nie opoznic, nie moga dostac „wzorca do nasladowania” i zeby go nie dostac, nie moga widziec karmiacego….

    Ciezka sprawa w opisie, ale dosc prosta w realizacji.

    Nad malym pudelkiem, czy koszyczkiem, w ktorym jest ich obecne gniazdko, trzeba ustawic wieksze pudlo, w ktorym co najmniej „sufit” i sciana frontowa skeirowana do okna, beda w wiekszosci wypelnione mocna gaza.

    W jednej ze scian bocznych, bedzie zainstalowany rekaw, przez ktory bedzie sie je dowadniac i karmic i codziennie wymieniac wysciolke, zeby we wlasnych odchodach nie siedzialy. Rekaw z mozliwoscia zawiazywania, chocby gumka recepturka.

    Jesliby ta gaza byla za malo, to znajoma podpowiada, zeby karmic zza zaslonki. Tak zeby dla pisklakow bylo tak, ze sie pojawia penseta z muszka, ale one nie maja szansy skojazenia (bo nie widza) kto tym kieruje. Przy okazji, to najlepiej, zeby reka karmiaca byla ubierana w rekawiczke, ktora wyeliminuje zapach czlowieka.

    Choc na to za wczesnie, to od razu podam, ze gdy zaczna sie pierwszy raz „opierzac”, poza podawaniem do dziobow trzeba bedzie zaczac wpuszczac zywe, latajace muszki … i to dlatego jet ta wstepna rada z duzym pudlem i zabezpieczeniem gaza…

    MAmy 28 Czerwca. Moja przyjaciolka uwaza, ze gdzies na przelomie lipiec/sierpien, bedzie koniec Waszych staran, to znaczy powinny byc juz pisklaki opierzone i juz „latajace”… Moze wczesniej… Wiecej i dokladniej, bedzie mzna powiedziec w miare informowania.

    Czyli 4, do 5 tygodni wysilku.

    Jak zawsze jestem z Toba i Waszymi staraniami i 3ymam kciuki.

    ps. nie mowiac juz o tym, ze „umieram” z ciekawosci… (lol)

  623. E-J,

    Takie pierdoly australijskie z sieci

    „Malcolm Turnbull potwierdził proponowany wcześniej termin głosowania po spotkaniu z gubernatorem generalnym, który reprezentuje brytyjską królową Elżbietę II. Australijski premier powiedział, że ewentualna wygrana opozycji w wyborach uniemożliwiłaby przejście krajowej gospodarki od boomu węglowego, który minął, do bardziej zdywersyfikowanego modelu rozwoju.”

    http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2016-05-08/australia-za-dwa-miesiace-przedterminowe-wybory-do-parlamentu/

    Boom weglowy? O czym on, ten Turnbull, Ewo-Joanno, prawi?

    „We wtorek premier ogłosił plan wydatków budżetowych na najbliższą przyszłość, zakładający stymulowanie wzrostu gospodarczego i tworzenie nowych miejsc pracy. Wcześniej szef rządu ostrzegał, że zwróci się o rozwiązanie obu izb parlamentu, jeśli Senat nie przyjmie zaproponowanych reform, co się stało.”

    Wiec co sie stalo? Rozwiazanie obu izb w parlamencie? Czy brak stymulacji wzrostu gospodarczego poprzez boom weglowy? Czy poprzez jego brak?

    Zagubion ja jest w tych antypodowych zawilosciach

  624. @TJ

    Te wskazniki 60% i 75% odnosza sie de wewnewtrznego prawa UK i moga byc ewentulenie zaskarzone…

    A generalnie rzecz rozpatrujac, to Brytyjskie prawo w sprawie referendow, jest takie, ze wynik referendum musi byc przedmiotem debaty i glosowania PARLAMENTU, co sie przeklada na to, ze se moze Cameron cos oglaszac, ale prawo do dzialania bedzie dopiero mial wtedy, jesli glosowanie Parlamentu, potwierdzi glos z referendum.

    Jest dla mnie jasne i oczywiste, ze na dzis, to wszelkie nawolywania z Brukseli, Anglicy zwyczajnie olewaja, bo ich to „nie dotyczy”, zanim nie bedzie odpowiednisj uchwaly Parlamentu.

    Popelniaja brukselczycy blad fatalny, utozsamiajac wynik glosowania w referendum, z decyzja Zjednoczonego Krolewstwa, ze wychodzi z Unii Europejskiej…

    „To niet tak kak nada…”

    W rezultacie mamy sytuacje jak w piesni Wysockiego:

    https://www.youtube.com/watch?v=RGZwOoUy_HE

    Jesli znasz rosyjski, to jest w UK wlasnie tak jak spiewa Wysocki, choc sie to moze na pierwszy rzut oka wydawac niemozliwe, to wlasnie tak jest…

    Glupcy sie sami zakiwali i choc wyjscie jest oczywiste, to sami je „zamykaja”… Just to keep apperance…:

    https://www.youtube.com/watch?v=vsZGHxb4caA

    Znalezienie wlasciwego „analogu”, nie stanowilo wiekszego problemu (lol)

    A wracajac do rzeczywostosci politycznej, to zanim UK bedzie mogla prawnie o odpowiedzialnie zareagowac na paragraf 50, to Parlament, bedzie musial przeglosowac stosowna ustawe… {co ujawnia smiesznsc naciskow}

    Zgodnie ze zwyczajami UK {Zjednoczonego Krolewstwa}, nie „stary” i przegrany Prime Minister, ale nowy i wolny od zobowiazan moze, po odpowiedniej decyzji Parlamentu, zglosic decyzje do EU, o checi z niej wystapienia…

    Moze i nie tylko moze, ale z pewnoscia potrwa…

    Potrwa, zeby sie wszystko co sie da, „sie wyjasnilo” zanim zostana podjete dzialania zgodne z tym, co sie „wyjasnilo”.

  625. Wiecej poodpowiadam jutro, czyli dzis, patrzac na zegar…

    Ale ciut pozniej …, ciut pozniej…

  626. Orteq,
    z programem wyborczym się muszą dostosować, bo finansowo nie wyrobią, a wyborcy ich rozliczą. Czyli muszą teraz tak chytrze naobiecywać, żeby im pieniędzy nie zabrakło, bo obojętnie kto będzie tworzył rząd, padnie w następnych wyborach.
    Te twoje australijskie rewelacje już przestarzałe nieco 🙂 To są tzw DD wybory, czyli double dissolution – rzad wymyślił reformy, parlament zaaprobował, ale odrzucił je senat. A to dało powód do wcześniejszych wyborów – coś w rodzaju angielskiego referendum, czyli taki sam gambling. Wygrana Liberów będzie dla nich znakiem, że maja przyzwolenie na wprowadzenie swoich „reform”. Głownie mówi się o ekonomii, ale w tle stoją małżeństwa homo, uchodźcy i kilka innych spraw.
    Boom węglowy to my mieli parę lat temu, kiedy to Chiny brały wszystko na pniu i rozkopaliśmy na to konto kawałek Australii. Ale Chińczycy wykorzystali swoje dolary amerykańskie i pokupowali kopalnie w Afryce, więc my zostaliśmy z tym swoim rozkopaniem. A ponieważ radośnie zlikwidowaliśmy większość przemysłu i miejsc pracy przeprowadzając się z produkcją do Chin, Wietnamu a później do Bangladeshu i Filipin, to raptem się okazało, że nie jest nam tak dobrze jak powinno być. Kolejne rządy staja na głowie, żeby stworzyć nowe miejsca pracy, ale są to często działania pozorowane, bo niby te miejsca są ale właściwie to niepotrzebne. I tak urzędy państwowe obrastają w outsourcingowe firmy wspomagające, które tak naprawdę nic nie wnoszą do rozwoju ekonomicznego poza tym, że poprawiają statystykę.
    Zresztą ekonomista jesteś, to co ci będę tlumaczyć, sam wiesz.

  627. Pambocek,

    Moze zainteresuje ciebie video z najbardziej oddalonego na polnocny zachod miejsca w U.S. („contiguous” U.S. czyli bez Alaski i Hawaii). To miejsce nazywa sie Cape Flattery. Taka nazwe nadal temu miejscu Kapitan Cook kiedy podrozowal wzdluz zachodniego wybrzeza kontynentu w poszukiwaniu Przejscia Polnocno-Zachodniego (Northwest Passage). Cape Flattery to brama do Pacyfiku dla statkow plynacych z Seattle i z Vancouver BC.
    Na polnoc od Cape Flattery na wyspie Tatoosh Island widac latarnie morska prowadzona przez US Coast Guard.
    Cape Flattery znajduje sie na terenie Makah Indian Reservation.
    Wlasna kompozycje pod tytulem „Awaken” wykonuje Rona Yellow Robe Walsh.

    https://www.youtube.com/watch?v=11yyjpqfnwM

    Duzo na temat silnych pradow oceanu w miejscu troche na poludnie od Cape Flattery na granicy WA i OR, gdzie rzeka Columbia wplywa do Pacyfiku mozna przeczytac w pamietnikach Lewis and Clark. Lewis and Clark i ich grupa szczesliwie doplyneli do Pacyfiku rzeka Columbia.
    Przez nastepne lata az do dzisiaj nie bez powodu to miejsce nazywa sie „Graveyard of the Pacific”.

    Tu jest troche informacji na temat silnych pradow Pacyfiku i rzeki Columbia przy ujsciu do oceanu:
    https://en.wikipedia.org/wiki/Columbia_Bar

  628. E-J – 1:23

    Przeca godolem zem zagubion jest w zawilosciach antypodowych.

    Tu masz swojego WCz Bilusia Shortena. Rewelacje absolutnie nieprzestarzale

    https://www.theguardian.com/australia-news/live/2016/jun/28/australian-election-2016-plebiscite-bill-likely-to-fail-says-peta-credlin-politics-live

    ‚Predicted to fall short(en) from winning’

    A o czym to jest, nie mam najmniejszego pojecia

  629. Orca

    Columbia River current to cos innego niz rip current.

    Zreszta, Pambocek nie za bardzo wierzy w takie cudy niewidy. No bo takiego rip currentu, czy innego pradu wstecznego, nie idzie widziec. A czego golym okiem nie widac, to znaczy ze nie moze istniec i basta. Jest to pierwsza zasada naukowa radia Tirana. Kiedys nadajacego z Wielkiego Sojuza

  630. Orteq,

    Drogi sasiedzie. Ja nie probowalam rozwijac tematu „rip current”. Wspomnialam o Cape Flattery, Columbia i Pacyfiku poniewaz to sa unikalne miejsca dla zeglarzy i Pambocek moze byc tym zainteresowany. Jesli nie jest zainteresowany, to chyba nie ma problemu.

  631. Orteq,
    Peta Credlin to pieszczoszka Abbotta, centa nie dam za jej wiarygodność 🙂
    A kto wygra, ten wygra, w sumie tak naprawdę to zadecyduje niewielka ilość wyborców z marginal seats.

  632. Tanaka

    Dziękuję, Tanako, za „niezłe wyjaśnienie”. Blog się robi, dzięki takim wyjaśnieniom angielski, a ja zacząłem naukę angielskiego od „Numer jeden to mężczyzna. Numer dwa to kobieta” i na tym zakończyłem. Nie licząc obowiązkowego niemieckiego w technikum, uczyłem się tych języków, których melodyka mnie przyciągała. Angielskie przewracanie klusek w gębie mnie odpychało i odpycha. Poza tym żaden z języków prócz rosyjskiego nigdy nie był mi w naturalny sposób potrzebny, więc z czasem taką sztuką dla sztuki w ogóle przestałem się zajmować.

    A co do prądu. Zacząłem kiedyś gadkę o tzw. przez wystraszonych niedzielnych kąpielowiczów i pismaków „prądzie wstecznym” na Bałtyku jako prądzie obowiązującym w każdym przyplażowym milimetrze wody na przestrzeni 500 km polskiego wybrzeża przy ciut większym falowaniu i z tego falowania się biorącym. „Prąd wsteczny” to jakoby powracająca z brzegu fala. Tylko do tego idiotyzmu się odnosiłem i odnoszę, bo nim w sezonie, jak Polska długa i szeroka, pismaki ludzi straszą. Paru wystraszonych, przewróconych na przykład przez falę – ale przecież nie powracającą! – lub odczuwających prąd boczny wzdłuż brzegu (ale to musi być najmniej czwórka, piątka z zachodu, z kier. północnych lub wschodnich) lub jakiś inny lokalny prąd z mocnym przekonaniem, powołując się na własne jołopowate doświadczenie, to potwierdza. Chodzi o cud „prądu wstecznego” mającego występować na całym naszym wybrzeżu. Skoro więc pływam w Bałtyku ponad 60 lat – z tego parę lat przez okrągły rok – pasjonacko i przy sztormach, i dotąd mnie nawet nie próbowało porwać, bym się jakoś choć raz szczególnie mordował z powracaniem na brzeg, to może znaczyć tylko jedno. Albo dwa: nie istnieje żaden „wsteczny prąd” taki, jak go definiują pismaki – czyli od powracającej fali („powracająca fala” – drugi śmiech na sali) – lub ja mam w tyłku jakiś niewidzialny propeller, nie pozwalający mnie porwać, antyprądowy jestem, jak Ewa-Joanna jest niezatapialna. Wszystkie inne dywagacje są nie na temat – również moje przypuszczenie oceaniczne – A ja jednak wolę wiedzieć dokładnie, o czym rozmawiam i cały czas o tym pamiętam. Tak więc żadne ripy, dupipy mnie chwilowo nie interesują. Ani – przykro mi, Orca, i dziękuję za uwagę – wielkie prądy oceaniczne, które z domniemanym „prądem wstecznym” nie mają nic wspólnego nie tylko dlatego, że takiego nie ma.

    Jako ciekawostka, Tanako. Tego dnia, kiedy robiłem przy falochronie filmiki, które Ci posłałem, był siadający wiatr zachodni do północnego zachodu, fala – to jeszcze utrzymująca się pozostałość wcześniejszej szóstki. Między falochronem a brzegiem powstała spora dysza, którą, dzięki przewężce, posuwa wzdłuż brzegu większy prąd niż przy brzegu otwartym. Jak szedłem z paparacikiem na głowie, do falochronu, bałem się, że ten prąd może mnie przewrócić (strach o paparacik, nie o siebie) – ale nie dlatego, taki mocny, lecz dlatego, że dno w tej przewężce nie jest ustabilizowane, ubite – piasek wciąż się przemieszcza – i woda je wymywa spod nóg, więc z moimi felernymi kolanami nietrudno fajtnąć. Ale nie fajtnąłem. Będę próbował do skutku, aż się uda.

  633. Tanaka

    Jeszcze sobie pomyślałem, że wrażenie wynoszenia w morze może powstać z powodu opadania każdego pływaka – również gównianego – po stronie nawietrznej fali, czyli opadającej. O ile strona nacierająca, wznosząca się, pcha do brzegu, to opadająca to pchanie hamuje, a wystraszony myśli, że go baba-jaga w morze ciągnie. Takie bardzo wyraźne hamowanie przeżywałem wielokrotnie na łodzi rybackiej, jak schodziliśmy na większej fali.

  634. Orca – 6:52

    Rozumiem doskonale. A okolice zaliczylem na ogromniastym cruise ship. Nadzwyczajnych sensacji pradowo-wstrzasowych nie odczulem. Czy Babciusia co odczula? Mam nadzieje ze tak ..

    My wciaz w wieku wstrzasowym som. A te cruisy to czysta rozpusta

  635. Dzien dobry,

    moj trzeci tydzien urlopowy – jeszcze dwa zostaly, ktore wykorzystam w koncu lipca.
    Slonecznie. Typowe nordyckie lato. Bedzie oczywiscie deszcz.

    PS „WTK” z ballady tadeusza Chyly to owczesny „Wroclawski Tygodnik Katolikow”, ktory w koncu lat 50 przeniosl sie do Warszawy. Wychodzil pod egida wodza PAX Boleslawa Piaseckiego.
    Powiadaja, ze gabinet Piaseckiego w Warszawie (ul.Mokotowska) mial bardzo niskie drzwi i wchodzacy na audiencje do Wodza zmuszeni byli pozostac przez chwile w pozycji unizonej.

  636. Dobrze ze ozzy powrocil

    „żaden z języków prócz rosyjskiego nigdy nie był mi w naturalny sposób potrzebny”

    No to co z tym tlumaczeniem z naturalnego jezyka ozzy’go?

    „Szutia lubi, no nie lubi szutia (tryb rozkaz.)”

    Bo powinno byc:

    ШУТИ, ЛЮБЯ, НО НЕ ЛЮБИ, ШУТЯ
    [Szuti, lubia, no nie lubi, szutia – zartuj, kochajac, ale nie kochaj, zartujac.]

    Taki niby drobiazg. A kompromituje. Jakby. Choc to semantyka tylko

  637. Czy ktos cos z czegos rozumie?

    Jaroslaw Kaczynski: `Trzeba utrzymac Europę panstw narodowych, najlepiej tworzących konfederację.’ (wywiad dla dzisiejszej Rz).

    W GW Georg Soros (kupil ostatnio trochę akcji Agory):`UE to wadliwa konstrukcja, trzeba ją przebudowac’.

    W Rz: artykul naczelnego, Boguslawa Chraboty `Koniec Unii, jaką znamy. Stalo się. Dla Polski decyzja Brytyjczykow to wyzwanie i szansa.’

    Nie liczylbym na za wiele. Ci trzej. Czy oni wiedzą o czym mękolą? Przeciez to zera intelektualne

    Zal du.ę sciska, serce bolesc czuje, Naprawdę. Gdzie ta elita nasza? No gdzie? Juz na Madagaskarze?

  638. @Orteq
    28 czerwca o godz. 0:28

    Guzik a nie się naśmiewałam. Cały czas miałam nadzieję że wygrają i obejrzałam mecz. Mam nadzieję że teraz załatwią tych nadętych Francuzów na cacy bo przyda im się nosa utrzeć.
    I nie suponuję sobie żeby ktokolwiek zwracał uwagę na jakąś „wymowę” moich wpisów.

  639. @Orteq 7:45

    witaj,

    a wiec krotko: kogo cytujesz?
    a ten: „Szutia lubi, no nie lubi szutia” to tekst z humorsytycznego plakatu wyborczego
    z Rosji 95/95 (Zyrynowski) zamieszczonego w pismie literacko- artystycznym „Ostrow”
    nr 4, 1995.

    Tyle, pozdrawiam

  640. Referendum w Tajlandii w sprawie nowej konstytucji:
    ___________________

    Tajlandia: przywodca junty, premier Prayuth Chan-O-Cha oswiadczyl, ze nie ustapi ze swego stanowiska bez wzgledu na wyniki :
    „To ja, ktory decyduje o przepisach w tym kraju”

  641. Mam takie wrazenie, ze kurs gieldy jest wazniejszy od demokracji
    Mind the gap!

  642. lonek i pozostali…
    przestraszona jestem nieco tą ilością pokarmu latającego, które są w stanie przełknąć te ptaszęta.A trzeba będzie dostarczyć więcej i więcej, w miarę, jak podrosną i przybiorą na wadze.
    Ptaszęta (upieram się, że to jaskółeczki, bo gniazdo ulepione z róznych materiałów było przyklejone do wnęki okiennej) mieszkają w mieszkaniu mojego syna, wynajętemu pewnej pani, która chce je „wychować”; pewne jej działania wskazują, że wie, co robić.
    Zbudowała im gniazdko trochę inaczej, niż wg wskazówek @lonka, ja dostarczam jakieś latające pokarmy, a ona załatwiła gdzieś …nie wiem, czy to żywe dafnie czy coś podobnego, w każdym razie blenderem rozdrabnia je i tak podaje pęsetą do otwartych dziobów.
    Mam jednak obawy, czy mimo, że ptaszęta nie są pewnie głodne, ale może zabraknąć w diecie im serwowanej odpowiednich ilości wapnia i innych minerałów, co może spowodować nieprawidłowości w uwapnieniu kości. Pisklęta dorosną, a nie polecą…
    Namawiam ją do przekazania do azylu; nie chcę, żeby się przywiązała do nich i mimo zaangażowania bardziej zaszkodziła niż pomogła.

  643. @pombocek

    Upiwszy kawy, coś sobie przypomniałem. W sprawe mewiej łachy na Zatoce Puckiej. d iluś lat były (są?)organizowane przez tą łachę „marsze śledzia”, co mnie fest rozśmiesza nazwą. W miejscach, gdzie łacha się kończy, znika pod wodą, jest głębiej, trzeba iść przy linie, żeby woda nie pociągnęła. To byłony coś analogicznego do ‚rift current’: przewężenie, lejek i przegłębienie po zewnętrznej stronie laguny „ssie” wodę i ciągnie obiekty.
    (Może to jest ta sławna „turbinka Kowalskiego”, którą tu a propos wrzucam, żeby się pan Jacek nie nużył nadmiernie, czytając nasze dalekie dywagacje, które turbinką można z powotem przycignąć do tematu: wiara. Bo myśl mnie taka naszła, czy homo sapiens polonensis 126p wierzył bardziej w turbinkę, czy w Kowalskiego, czy w swoją domniemaną portfelową cwaność?)
    Tam gdzie przegroda, okienko w niej, przewężenie, otwarcie, będzie i prąd, będą turbulencje na krawędziach i wiry.
    Skoro byłeś między falochronem a brzegiem, to zapewne doświadczyłeś też wyraźnie składowej siły fali dz