Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

19.06.2016
niedziela

Znajomi ministra i żona cezara

19 czerwca 2016, niedziela,

Sukces społecznego odbioru dotychczasowych działań PiS polega m.in. na tym, że ani taki tekst jak ten Tomasza Piątka o dziwnych współpracownikach ministra Macierewicza, ani ten o interesach męża Beaty Szydło z ostatniej POLITYKI, nie zmienią postrzegania naszej nowej władzy. I to nie tylko dlatego, że treść i sens tych tekstów po prostu do nich nie dotrą, ale także dlatego, że PiS za pomocą programu 500+ i kilku innych obietnic założyło na siebie teflonowe ubranko, do którego na razie nic się nie przykleja. Ludzie tej ekipie uwierzyli, bo ożywiła nadzieje na łatwiejsze życie, i mają do tego prawo.

Przez kilka ładnych lat Donald Tusk i jego ekipa mieli podobne teflonowe wdzianka. I byli przekonani, że tak już pozostanie. Ale ta sztuczna osłona po jakimś czasie się ściera. Dlatego nie ma co się przejmować tym, że pisowcy w obronie Macierewicza i męża pani premier błyskawicznie przyjęli dziś taktykę „Polacy, nic się nie stało”. Trzeba skrobać ten ich impregnat, metodycznie wskazywać kłamstwa i półprawdy, tropić niejasne interesy. Trzeba pilnować, czy to, co mówią, przystaje do tego, co robią. Po to m.in. powstał portal OKO.press.

Dlatego zachęcam do krytycznego, ale i finansowego zaangażowania się w to przedsięwzięcie, którego celem jest także odbudowanie zaufania do źródeł informacji. Do tego niezbędne są pieniądze. I to wcale nie takie duże. Dwa tysiące ludzi dorzucających 25–50 zł miesięcznie daje niebagatelne 50–100 tys. zł. To wystarczy na rozruch. Jeśli jako ta część społeczeństwa, która uważa się za trzeźwo, racjonalnie i perspektywicznie myślącą, nie zdołamy utrzymać portalu, to znaczy, że w istocie jest nam obojętne, kto buduje wokół nas narrację udającą rzeczywistość.

Mamy świetną okazję, by choć trochę wyzwolić się z wiecznego marudzenia i narzekania. Bo wydaje mi się, że jednym z ważnych źródeł tej tzw. przegranej naszej strony, jest właśnie brak zaangażowania i poprzestawanie na konstatacji, że wszyscy — oprócz nas, rzecz jasna — to złodzieje i kombinatorzy. W związku z tym nic się nie da zrobić, a kto próbuje, ten od razu jest podejrzany. Nam się nie chce, a im się chciało i nadal chce. Dlatego na razie wygrywają.

Macier_TW

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 135

Dodaj komentarz »
  1. Chetnie sie dorzuce, jesli utworza konto na PayPal – to znacznie ulatwi procedure i sporo zatroskanych obywateli ‚na uchodztwie’ sie przylaczy. Natomiast dlugi numer konta w banku polskim odstrasza…
    To naprawde dziala!

  2. Opozycja poza tworzeniem pseudoafer nie ma nic do powiedzenia. PiS nie ma w tej chwili żadnych konkurentów.

  3. Mój komentarz na gorąco, niezbyt uładzony

    Do mnie OKO przemawia mało przekonująco. Przyjęty model prostowania kłamstw jest typu – pytanie i krótka odpowiedź.
    Ten sam model był podstawowym w rządowej witrynie wyjaśniającej kwestie dotyczące katastrofy smoleńskiej – pytanie i odpowiedź krótka, zwięzła, niemal tak lub nie.
    Jest to model FAQ – krótkie pytanie, krótka odpowiedź – stosowany np. w instrukcjach obsługi programów komputerowych, aparatów cyfrowych, itp., gdzie w wielu przypadkach się sprawdza, bo problem dotyczy tego jaki guzik mam nacisnąć by urządzenie ruszyło do przodu i funkcjonowało prawidłowo. Użytkownik nie potrzebuje się zagłębiać w teorię.

    W przypadku polityki model FAQ nie zdaje egzaminu. Jest tylko klepaniem formułek, takich, jakie schodzą z ust PiSowskich polityków w ich publicznych występach. Politycy ci otrzymują z centrali gotowe odpowiedzi tyczące się aktualnego problemu lub odsłuchują wypowiedzi ważniaków partyjnych i dalej rozpowszechniają dokładnie te same wyjaśnienia ubierając je tylko we własne słowa. Politycy PiSu często są zmuszeni do kłamstw, ponieważ po pierwsze takie krótkie kłamstwa nadaje im centrala, po drugie nie da się wytłumaczyć, opisać problemów politycznych w dwóch słowach, a politycy ci muszą to robić, więc kłamstwa wchodzą im same na uista.

    W witrynie OKO mamy do czynienia ze sprawami ustrojowymi, np.TK a konstytucja, nadużycia władzy oraz zwykłymi kłamstwami, fałszerstwami polityków, itd. Każdy problem jest inny, lecz wszystkie dotyczą funkcjonowania państwa i polityków w nim, co moim zdaniem zwykle nie da się opisać w kilku zdaniach. Jeśli wyjaśnienia mają być zrozumiałe dla jak największej grupy obywateli, (krajanie bardzo słabo interesują się polityką, bardzo duża część krajan łącznie z inteligencją nie rozumie państwa), to muszą być szersze.
    Pzdr, TJ

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Tak, to prawda, że – pod względem zaangażowania – elektorat pisowski bije na łeb zwolenników partii opozycyjnych. Nieprzebrane tłumy ludu pisowskiego udzielają się na co dzień w róznych akcjach począwszy od rozlepiania plakatów, organizowania pikiet, poprzez spotkania z pisowsko-radiomaryjnymi autorytetami, do materialnego wspierania różnego rodzaju przedsięwzięć takich, jak upamiętnienia, media itp.
    Widać, to też i w Londynie, gdzie PiS jest bardzo mocny, dzięki cierpliwemu zaangażowaniu się w pracę – nazwijmy,to edukacyjną. Średnio raz na tydzień pojawia się tu jakiś pisowski poseł, minister, albo publicysta, który przy szczelnie wypełnionej sali dowodzi zamachu, rozkradania Polski, istnienia wszechpotężnego układu wszystkich ze wszystkimi, skierowanemu przeciwko Polsce prawdziwej Polsce, prawdziwym Polakom. Ludzie zaangażowani w organizowanie tych spotkań robią, to całkowicie bezpłatnie, mało tego przeznaczają na to własne pieniądze (wynajęcie sali, poczęstunek dla prelegenta, zakwaterowanie), po zakończeniu spotkania publiczność rzuca na tacę co łaska – plon zbiórki trafia do prelegenta, ponadto w trakcie spotkania odbywa się sprzedaż różnych wydawnictw, książek, „niepodległościowych” gadżetów itp. Co najmniej raz w tygodniu spotykają się aktywiści i wolontariusze uzgadniając kolejne działania, również, co ważne, kontynuują je na gruncie towarzyskim. Nic takiego nie dzieje się, natomiast, w środowiskach opozycyjnych, czy zbliżonych do opozycji nie licząc demonstracji KOD i incydentalnego pojawiania się Ryszarda Petru.
    Wspomogę „OKO.press” finansowo, ponieważ zgadzam się z Gospodarzem, że trzeba „skrobać ten impregnat”, zastanawiam się jednak, czy niepisowska część polskiego społeczeństwa jest zdolna to zaangażowania się w to na poważną skalę, przynajmniej w połowie taką, jak lud pisowski? Mam pewne obawy.

  6. @Shrinki,
    I to jest problem – przelew z zagranicznego banku, to wysokie opłaty za transfer, a ja nie mam konta w Polsce, pośrednictwo PayPal rozwiązałoby sprawę. Zaraz do nich napiszę.

  7. @Jacek Kowalczyk

    Rozumiem potrzebe i wskazywanie na „chcenie”.

    Uwierze w bezstronnosc informacyjna, gdy w OKO zobacze tekst krytyczny o „teflonowosci” Tuska i roli jaka wspomniana „teflonowatosc” odegrala we wzmocnieniu sie PiS, poza tekstami demaskujacymi ludzi zwiazanych z PiSem.

    Wiem, ze moge sie mylic w swojej ocenie, ze Tusk w egositycznej trosce o wlasna europejska kariere, swiadomie uciszal wszelkie mozliwe zrodla fermentu politycznego w Polsce. Bo, choc uwazam to za duzo mniej prawdopodobne, todopuszczam w swoim mysleniu, ze po prostu Donald Tusk byl slepcem i nie widzial rosnacego i wzmacniajacego sie PiSu.

    Jedno, lub drugie, slepiec polityczny, lub egosityczny kunktator. W obu wypadkach to jemu zawdzieczamy obecna sytuacje i jak zobacze tekst krytyczny o roli jaka Donald Tusk odegral w dojsciu PiS do wladzy i wystawienie nas wszystkich na dyktature Kaczynskiego, to uwierze.

    Wczesniej, choc zdaje sobie sprawe z potrzeby wsparcia portalu ujawniajacego prawde o PiS i jego ludziach, sie nie doloze.

    Nie doloze sie, bo jak na razie jest przechyl jednostronny, co wystawia OKO wlasnie na zarzut jednostronnosci.

    Unikniecie tego zarzutu jednostronnosci, choc nielatwe, zwlaszcza w ogniu walki politycznej, wydaje mi sie mozliwe. Wystarczy odslaniac i ujawaniac wszelkie przekrety i niegodziwosci wszystkich politykow, niezaleznie od opcji politycznej, w ktorej sie udzielaja.

    Posrdoku byc!!! I wszystkim po rowno!!!

    Trudna droga, ale mysle, ze mozliwa. To jedyna droga do zdobycia zaufania. I sadze, ze nie tylko mojego zaufania.

    Zreszta niekoniecznie musi to byc Tusk. O Tusku wspomnialem, bo sam Gospodarz go w swoim wpisie przywolal.

    ps. Identycznie jak @shrinki uwazam, ze PayPal ulatwi sprawe dotowania.

  8. „zastanawiam się jednak, czy niepisowska część polskiego społeczeństwa jest zdolna to zaangażowania się w to na poważną skalę, przynajmniej w połowie taką, jak lud pisowski? Mam pewne obawy.”

    Mój komentarz
    Zdolność angażowania się w działania społeczne opozycji dzisiejszej jest, jak na razie, wątła. To co jobrave napisał o dynamiźmie akcji w GB na rzecz PiSowskich idei (uwalnianie Polski od wrogów, od zniewolenia, oddanie Polski prawdziwym Polakom, itd.) jest odbiciem sytuacji w kraju.

    Podstawowym w mojej opinii wskaźnikiem niższego zaangażowania społecznego elektoratów opozycji jest udział w wyborach elektoratu partii liberalno-centrowych, jak PO – znacznie mniejszy niż partii narodowodemokratycznych, jak PiS.
    W dniu głosowania nawet lekkie wahnięcie pogody działa na rzecz PiSu, ponieważ elektorat. nazwijmy go umownie POwski, woli pojechać pozwiedzać, poleżeć na łonie natury (jeśli jest słońce) lub zostać w domu, jeśli jest deszcz, niż zmusić się do okropnego wysiłku odwiedzenia lokalu wyborczego. Tak jest od lat.
    Pzdr, TJ

  9. Opozycja w społeczeństwie jest taka, jak opozycja w Sejmie. Rozmemłana i nijaka.
    Obrona „wartości demokratycznych” pięknie i kolorowo się prezentuje na ekranach zagranicznych telewizji, ale to są kilkusekundowe migawki w dziennikach TV, a realną politykę faktów dokonanych robi PiS.
    Nie widać na horyzoncie żadnej programowej alternatywy dla tej polityki, PiS zagospodarowało elektorat socjalny i na razie jedzie na wózku 500+ bez opozycyjnych patyków w szprychach.
    Sądząc po rosnącym poparciu dla PiS spora część narodu zdaje się ufać obietnicom, a przynajmniej ma nadzieję, że tym, co dotąd rządzili i korzystali – będzie gorzej, nawet jeśli im samym nie przybędzie.
    Radość z cudzego niepowodzenia to immanentna cecha polskiego katolika.

  10. W pierwszych słowach mego postu powiem że zgadzam się z postulatem pod tytułem PayPal. Bardzo wygodne. OKO też mi się podoba, inny nurt oprócz KODu, not all eggs in one basket. Miejsce dla starych i nowych talentów ale pod innym szyldem.

    A poza tym, no. 7,5 km po lesie z kijami, w błotnistych okolicznościach przyrody. I nie padało! Ale „Ciągle pada” samo jakoś się nuci.

    @pombocek

    pombocku miły, zaraz mi z tym kulasem do dochtora. Dobra rada od takiej jednej której też raz nóżka spuchła po ugryzieniu przez nie wiadomo co, co wlazło z ogrodu. Pani aptekarka na widok oraz prośbe o maść czy cuś o mało nie fajtnęła za kontuar.

    PS. OKO nie wiedzieć czemu kojarzy mi się z „Wszyscy ludzie prezydenta” a Macierewicz z Rasputinem, ile razy go widzę.

  11. @NeferNefer
    19 czerwca o godz. 13:54

    Nie strasz pombocka. Jemu nie noga spuchła (na razie) jeno kleszcz na niej. Do doktora należałoby z kleszczem, czy jest nosicielem boreliozy lub KZM.

  12. lonefather
    19 czerwca o godz. 12:12

    @Jacek Kowalczyk

    Domyslalem kawalek dalej, mysli ktore zasygnalizowalem w poprzednim poscie.

    Domyslenie wyglada tak:

    W obecnym ksztalcie i zawartosci OKO jest niczym innym, niz prosta kontynuacja „linii politycznej Jaroslawa Kaczynskiego”.

    Przykro jest mi to pisac, ale nie mam wyboru, to jest jedyny logiczny wniosek, jaki wyciagam z czytania tego, co przedstawia OKO.

    Owszem jest na „odwrot”, czyli obdzieranie PiS z „teflonu”, na poziomi tresci i przedstawiania, ale na poziomie dzielenia i poglebiania podzialow, wpisuje sie co prawda z odwrotnej strony, ale choc z odwrotnych pozycji, to jest w 100% zgodne z tym, co zapoczatkowal Jaroslaw Kaczynski. I co jest spoleczna podstawa jego sukcesu politycznego.

    Wspieranie Jaroslawa Kaczynskiego w ten sposob, uwazam za blad i to wlasnie powstrzymuje mnie od finansowego wspierania Jaroslawa Kaczynskiego.

    Bo wspieranie w tej chwili tego co i w jaki sposob prezentuje OKO, przeklada sie w rezultacie na wspieranie polityki Jaroslawa Kaczynskiego, poglebiania i utrwalania podzialow w polskim spoleczenstwie.

    Prosze, z gory prosze, o zauwazenie tego, ze nie dyskutuje z antypisowskim przekazem jakie znajdujemy na portalu OKO.

    Ja wskazuje na skutek jaki to rodzi. OKO czytaja ludzie i tak niechetni PiSowi. Ludzie, ktorych i tak nie trzeba przekonywac, bo sa i tak przekonani.

    Natomiast w obecnej postaci OKO dla kazdego stojacego po stronie PiS, ktory sie skusi i zagladnie, bedzie jeszcze jedna „Wybiorcza”, ktora atakuje „dobra zmiane”. I jesli sie czyms rozni, to tylko tym, ze atakuje bardziej i bardziej bezczelnie zieje jadem i rzuca klamliwe oskarzenia.

    Rezultat jest w/g mnie taki jak wyzej npisalem. Umacnia podzial spoleczny, co jest dokladnie po mysli Jaroslawa Kaczynskiego i ostatecznym skutkiem jest wlasnie wsparcie Jaroslawa Kaczynskiego w jego najwiekszej zbrodni politycznej, ktora jest podzielenie polskiego spoleczenstwa.

    Wspierajac OKO.press w jego obecnej postaci, skutkuje wspieraniem linii politycznej Jaroslawa Kaczynskiego.

    ****************************

    Nie twierdze, ze nie nalezy odslaniac i obnazac prawde o PiS i jego ludziach. Sam wielokrotnie pisalem, pisze i bede pisal, ze uwazam to co robia, za napad rabunkowy i bandyckie rabowanie Polski, choc przeprowadzane metodami politycznymi.

    Za jeszcze gorsze uwazam nie samo rabowanie, ale to, ze ludzie ktorych zgromadzil Jaroslaw Kaczynski, wyrzadzaja krajowi wiecej szkod swoja ignorancja, niz zaszkodza prostym rabowaniem.

    I to trzeba wskazywac i pietnowac.

    Ale obecna formula, prostego skupienia sie wylacznie na szkodliwosci, klamliwosci, oszukanstwie, lamaniu prawa i kpieniu z praworzadnosci, wlaczy OKO w PiSowska narracje i nie tyle trafi do kogos i go przekona, co bedzie przez propagande PiSu dowodem na to, jak sie zazarcie „broni uklad”.

    Nie tedy droga. Bo ta droga na dzis, choc ma przeciwny wektor, to w rezultacie wspiera i umacnia podzial.

    PiSu z jego wspieranym przez media prawicowe, w tym przez media rydzykowe, nie przekrzyczymy. Nie mowiac o tym, ze „przekrzykujac”, bedzie sie je tylko wzmacniac.

    Oni „trenuja” od ponad 8 lat i sa naprawde dobrzy w tym co robia.

    Trzeba zaproponowac cos innego, niz proste „antyPiS”. Sadze, ze wlasciwe jest to co zaproponowal Janusz Palikot, gdy wybuchla „afera tasmowa”.

    Przypomne, ze zaproponowal on lustracje i oczyszczenie calej klasy plitycznej.

    Proponuje staranne przemyslenie tego co zaproponowal Janusz Palikot. Ja wtedy ta propozycje popieralem piszac na blogach Polityki. Wtedy ta mysl zostala odrzucona w strachu przed dojsciem PiS do wladzy.

    Moze dzis, gdy pomimo tamtego zastrachanego kunktatorstwa PiS doszedl do wladzy, wrocic do tej propozycji Janusza Palikota i zaczac rozliczac i oczyszczac klase polityczna w calosci.

    Moze OKO zaczac. Jak zacznie, ja zaczne wspierac.

  13. Albo przekonac mnie, ze wlasnie tak trzeba…

    Ale do tego jest potrzebny drobiazg, czyli udowodnienie, ze ta linia nie wlacza sie w poglabianie i utrwalanie podzialow spolecznych, co w rezultacie powoduje wspieranie linii Jaroslawa Kaczynskiego.

    Naiwnie i na slepo nie, tylko dlatego ze cos sie wydaje sluszne, nie ma co wspierac.

  14. Politycy są generalnie traktowani jako najgorsze męty społeczne, kreatury bez cienia przyzwoitości, prawości i moralności, więc najgorsze nawet oskarżenia, świństwa, niecności nie robią na większości ludzi już żadnego wrażenia. Ludzie zobojętnieli i się znieczuli. Każda „afera” jedynie potwierdza i utrwala już utrwaloną opinię.

    To jest zresztą stan, który sami politycy świadomie propagują, bo to dla nich wygodne. Po pierwsze izoluje ich to od społeczeństwa, bo obywatele nie mają ochoty nawet zbliżać się do tej gangsterskiej hołoty, a więc ich pozycja monopolistyczna jest niezagrożona. Każdy, kto choćby spróbuje zająć się polityką z najczystszymi intencjami od razu otrzymuje plakietkę „cynicznego i podłego sukin…na”. Po drugie daje to politykom praktycznie wolną kartę na dokonywanie wszelkich podłości, które i tak zostaną zaakceptowane jako naturalna przypadłość ich „sukin…stwa”.

    Tak to się kręci od dekad. PiS jest tego najlepszym przykładem robiąc „rewolucje moralne” rękoma największych kanalii pozbawionych cienia moralności, robiąc lustracje rękoma skompromitowanych komunistycznych prokuratorów (Piotrowicz), obsadzając stanowiska „stróży prawa” skazanymi sądami kryminalistami. I kto im co zrobi? Ludzie mogą im naskoczyć. A inni są lepsi? Po aferze kelnersko-podsłuchowej w normalnym kraju cały rząd w 1 dzień podałby się do dymisji. Ale km niby PO miałaby tych bluzgaczy zastąpić? Michałem Kamińskim, Dornem, Giertychem? Spróbowali i tylko potwierdzili ogólne o politykach sądy.

    Więc proszę się nie dziwić, że ludzie już nie reagują i są zupełnie obojętni na wszelkie aferki. Sukin..ny, kryminaliści, agenci, złodzieje, oszuści, bezwstydnicy to jest standard na szczytach władzy. A polskie media po wszystkich stronach się do tego przyczyniły, że stało się to ludziom obojętne.

    Natomiast ludzie i owszem zauważą czy byle kanalia zrzuci im jakiś ochłap z politycznego stołu. I to nawet docenią, bo ochłap z pańskiego stołu to jest zawsze coś. Natomiast przyzwoitości i prawości nikt już w Polsce od polityków nie oczekuje. Bo to jest przecież absolutnie niemożliwe. Przecież polityka ze swej natury to bezprawie i podłość. Tak ludzi nauczyliście i ludzie już nie wierzą, że da się to zmienić.

  15. A do OKO nie mam zaufania, chociaż parę pomysłów (czysto technicznie) mi się podoba. Np. próba wprowadzania jakiś zasad, a w tym zasada nie komentowania kolegów publicystów. Ten barometr fałszu i prawdy to też niezły pomysł.

    Ale sam skład personalny, jak również już niektóre poruszane na wstępie tematy, nie wskazują raczej na to, że ten portal uwolni się od obciążeń polityczno-ideowego kibolstwa, które tak wrosło w kulturę polityczną Polski. Po prostu brakuje wiarygodności i możliwości zdystansowania się od kibolsko-kibolskiej wojny, którą się samemu wywołało i latami prowadziło. To wygląda na pierwszy rzut oka na kontynuację tej wewnętrznej „wojny na górze”. A więc nic nowego co by w Polsce cokolwiek zmieniło.

  16. snakeinweb
    19 czerwca o godz. 15:25

    Gdyby pojsc tym tokiem myslenia, to „juz jest po ptokach”.

    Ale zanim sie wszystko wywroci calkiem, moze teraz, gdy jestesmy niemal przy dnie spolecznego zaufania, niecale 14% Polakow ufa innym Polakom, jest juz wystarczajacym momentem, zeby sprobowac.

    Powstalo to OKO.press i jeszcze jego profil, czy jak kto woli linia, sie nie ustalily i utrwalily.

    Mysle, ze to zaden problem, usiasc i jeszcze raz przedyskutowac w gronie redakcyjnym problem, ktory wskazalem.

    I jeszcze jedno, ja pominalem, choc po glowi mi sie paletalo, ze nei tylko klase polityczna, ale i dziennikarzy, jak Ty @snakeintheweb, podpowiedziales.

    Trudno, albo i trudniej nawet bedzie, bo sie bedzie kolegow „objasniac” i wyjasniac.

    Szum bedzie nie tylko wsrod politykow, ale i wsrod dziennikarzy. Ale moze byc tym ciekawiej, tylko trzeba byc posrodku i „zadnych kumpli” innych niz tylko prawda.

    Od czegos, trzeba zaczac. Czy OKO.press bedzie mialo cojones by sie tego podjac?

    Bedzie mialo, to wespre. Samego „ujawniania” PiSu w nowym miejscu nie bede wspieral. Bo juz od dawna wspieram dziennikarzy piszacych w OKO.press, oplacajac abonament cyfrowej Polityki i cyfrowej Gazety.

  17. Nie bede wspieral, bo to bedzie prosta kontynuacja sytuacji spoleczno, polityczne, medialnej, ktora mamy i w rezultacie ktorej doszedl autokrata Kaczynski ze swoja rozbojnicza partia ciemniakow do wladzy.

    Nie widze sensu w wspieraniu, tego co w moim rozumieniu sie skompromitowalo.

    Choc uwazam, ze odsuniecie jak najszybsze PiS od wladzy jest jak najsluszniejsze, to trzeba tego dokonac innym sposobem.

    Choc sie podsmiewam z tego zawolania o „wyzwalajacej prawdzie”, to w sytuacji wszechpanujacego zaklamania, moze warto jednak postawic na prawde, ale nie wybiorczo, czyli jednokierunkowo, ale powszechnie?

  18. @Tobermory
    19 czerwca o godz. 14:17

    Ach, prawda. Było czytać ze zrozumieniem. Ale czytanie ze zrozumieniem przed pierwszą kawą rano jest niemożliwe. I tej wersji się będę trzymać:)

  19. NeferNefer, Tobermory

    Dziękuję ze stuknięciem czołem o kolana i z rękami na tyłku. Boży stwór kleszcz umarł śmiercią kleszcza z moją pomocą, co będzie dalej – się zobaczy, bo skoro wyciągnąłem ich z siebie parę tysięcy i nic, nie będę trzy ćwierci do naturalnej śmierci mając, po lekarzach z głupią plamką latał. Ruszyło mnie co innego: 15 minut temu po skajpowej rozmowie z zagranicznym pisowcem, który werbalne kuszenie pisowatych naczelnych bierze za spełnione cuda, mało nie spadłem z roweru, choć nigdy polityką się nie podniecałem i za nikim się wyborczo nie opowiadałem, jeśli nie liczyć alarmowego głosowania na Kwaśniewskiego i krótkiego romansu z pierwszą „Solidarnością”. Wróciłem na sygnale do chaty i zobaczyłem, że ciśnienie mi skoczyło na 242/58. Jest to niewybaczalne przejęcie się złudzeniem, że tworzenie konstrukcji słownych – moich i jego – to uczestniczenie w czymś więcej niż budowanie z klocków Lego.

  20. @pombocku

    Ja też po dochtorach nie latam, jak nie przejdzie to ziemia wyciągnie.
    To chodź na racuchy z morelami, śmietaną i cukrem, bardzo niezdrowe.

    W sierpniu będę w Łodzi u najbliższej rodziny co sobie o mnie nagle przypomniała. I nadal nie wiem pisowcy to czy nie, bo jak tak to będzie ciężko.

  21. @ lonefather

    To nie jest mój tok myślenia. To jest raczej opis stanu społeczeństwa i jego toku myślenia. Ze sporą dozą zrozumienia dla takiego toku myślenia z przyczyn obiektywnych. Ja raczej go jednak nie podzielam, i jak często podkreślam, całą tę politykę i cały system polityczny jako do głębi zdegenerowany zdecydowanie odrzucam, i go niemal totalnie nie toleruję. Więc nie mylmy pojęć.

    Co do OKO to rzuciłem na nie oko, i jak wspomniałem zauważyłem nawet pewne pozytywy, nie odbierając im całkowicie szans na sukces. Ale widzę też negatywy i podałem z jakich powodów, a te dotyczą przede wszystkim wiarygodności. To jest inicjatywa wywiedziona z zdegenerowanego systemu przez ludzi tego systemu, która na pierwszy rzut oka jest uwięziona w wędzidłach tego hermetycznie zamkniętego systemu. Stąd też moje wątpliwości.

    Co musiałaby mieć inicjatywa, by zyskać moje zaufanie? Podam tylko wybrane przykłady:
    a) powinna rozwinąć zbiór wewnętrznych standardów, niejako żelaznych standardów zapewniających
    — maksymalną obiektywizację ocen włącznie z zasadami ich konstruktywnej weryfikacji i krytyki,
    — otwartość tematyczną z otwartymi i jawnymi zasadami hierarchizacji i kategoryzacji tematów
    — otwartość środowiskową głównie na środowiska fachowe i regionalne według zasad konstruktywizmu i merytoryczności
    — jawności i samokontroli (patrz google: media professionalism through self regulation)

    b) powinny się zdecydowanie zdystansować od uwikłań politycznych i wojny kibolsko-kibolskiej, natomiast zająć się w oparciu o jawne standardy kwestiami ustrojowymi, oceną całokształtu systemu politycznego, stanu praw obywatelskich, socjalnych i politycznych, systemu partyjnego, sądowniczego, wyborczego, samorządów lokalnych i tym podobnych. Dotyczy to również ogólnych standardów kultury politycznej i kultury i języka polskich polityków.

    c) powinny w zasadzie stworzyć nowy system standardów informacyjnych, narzucić je sobie a potem innym włącznie ze skutecznymi mechanizmami pilnowania tych standardów

    To są rzeczy podstawowe. Za nimi powinny być również podjęte pewne funkcje edukacyjne i tworzenia dobrze zorganizowanych zasobów społecznej wiedzy, ale to już jest wyższa szkoła jazdy, której nie sposób opanować bez opanowania podstaw.

  22. Czy OKO.press stworzy internetową medialną alternatywę dla facebooka, który stał się internetową platformą dla KOD-u i narosłych wokół KOD-u i w kontrze do KOD-u inicjatyw społecznych? Zobaczymy. KOD oglądałem (trochę od środka na początku) od chwili jego powstania. Rozpadł się na KOD PP, ORD, KODE i KORD-grupa tajna. Poszło o przywództwo, raczej o przywództwa i autorytaryzm (nie tylko Mateusz Kijowskiego). Fakt, każda z inicjatyw coś nowego wniosła do debaty na temat przyszłości naszego kraju, ale też każda z tych inicjatyw skupiła grupę ludzi, która rozsiadłszy się wygodnie na dwóch kanapach nie sprawia wrażenia tłoku. Przechodziliśmy to już na przełomie lat 1994-1995. Konwent św. Katarzyny był tego niechlubnym przykładem. Tyle, że wtedy „tworzono wielką koalicję” przeciw SLD z PSL, teraz przeciwko PiS-owi. Dokładnie ten sam mechanizm. Ambicje, ambicyjki, handel grupami (nazywało się to handlem „kanapami”). Wówczas nie było ani facebooka ani OKO.press i mało co z tej hecy zostało zapisane „dla potomnych”. Teraz każde siorbnięcie kawy z filiżanki zostanie zapisane, a siorbający odpowiednio oceniony. Póki oczywiście PiS całego internetowego towarzystwa nie rozgoni. A jak rozgoni, to włos rozganiającym z głowy nie spadnie. Dlaczego? Ładnie to ubrał w słowa Sławomir Sierakowski w audycji TOK FM, 15 czerwca, czyli kilka dni temu. Zacytuję dwa fragmenty:
    Jeśli programy 500 plus i Mieszkanie plus będą realizowane, to Kaczyński będzie mógł powiedzieć: Jestem jedynym wiarygodnym politykiem – elity III RP nie chciały wam dać, ja od razu znalazłem pieniądze w budżecie. (…) Efekt polityczny zadziała wstecz. Jeśli dwa spektakularne programu PiS zostaną wdrożone w życie, to mamy delegitymizację, kompromitację III RP. To znaczy, że spiskowa teoria dziejów Prawa i Sprawiedliwości okaże się prawdą. I Kaczyński będzie mógł powiedzieć: Elity III RP nie chciały wam dać, a ja od razu znalazłem pieniądze w budżecie.

    Żadne lamenty nad konstytucją (zmienioną lub nie – nieważne), nad Trybunałem Konstytucyjnym, nad inwigilacją opozycji, nad reprywatyzacją, nad nacjonalizacją, i nad czym byśmy chcieli i nie chcieli – nie pomogą. PiS wygra kolejne wybory. Efekt „pińcset” i „mieszkanie dla młodych” zadziała. Że trzeba będzie deficyt jaki się w kolejnych budżetach utworzy spłacać? Do wyborów nie trzeba będzie. Może nawet i do kolejnych, w roku 2023.

    Ale inicjatywę, do której poparcia zachęca Gospodarz, popieram. Jak każdą inicjatywę, która kilka zębów pisiorom powybijać może.

  23. @ anumlik
    Trochę wbrew mainstreamowi (w którym poniekąd sam płynę) uważam, że PiS niezwykle celnie rozpoznał, jakiego rodzaju obietnice i jakiego rodzaju retoryka trafi do tej masy ludzi, którzy nie zdołali się poczuć (czasem nawet wbrew ich własnemu stanowi faktycznemu) beneficjentami III RP. Odwołując się do najbardziej podstawowych potrzeb i obiecując ich zaspokojenie, mimo że za dzisiejsze wypłaty ktoś kiedyś będzie musiał zapłacić (tak jak to np. stało się w Ameryce z kredytami dla wszystkich, za które w końcu zapłacili jednak ci, którzy dali się nimi omamić), PiS całkowicie olewa odleglejszą przyszłość — kiedy skończą się gigatransze z Unii (i kiedy straci, jak wszyscy jego poprzednicy, doraźną atrakcyjność). W tym sensie, posługując się inną retoryką, wchodzi w buty PO, które też postrzegało świat od wyborów do wyborów i usypiając swoje własne zaplecze, doznało klęski, z której raczej już się nie dźwignie. Bidny ten nasz kraj.

  24. Homo sovieticus w głowach rodaków ma się ciągle dobrze. Termin ks. prof. Józefa Tischnera pasuje jak ulał do zobrazowania cosa mentale tej formacji umysłowej.

  25. @Jacek Kowalczyk
    To dobrze, że mainstream, choć nie cały, dostrzega wreszcie to, o czym Pan pisze. Wcześniejsze wynurzenia/ekspiacje Karola Modzelewskiego i Marcina Króla, mimo, że „wynurzyły się” jeszcze przed wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi, to było za mało, a i za późno się one objawiły. PiS oraz Kluby Gazety Polskiej, wraz z samą „Niezależną”, przy oparciu parafialnych kół Rodziny Radia Maryja, zrobiły swoje. Nie ma sensu „bawić się” w tej chwili w rozliczenia, gdy Hannibal ante portas (a właściwie intra domum). Każda inicjatywa unaoczniająca „ciemnemu ludowi” (piszę to bez cienia pejoratywnego znaczenia tego określenia), że został przez PiS wprowadzony w maliny, to szansa, że przyszłe wybory mogą zostać przez Kaczyńskiego przegrane. W Pańskiej (i Jego kolegów) też pokładam pewne nadzieje.

    Pozdrawiam

  26. Jak donosi dzisiejszy, szwedzki „Dagens Nyheter” – Tysiące osób wyszło dziś na ulice stolicy Polski, Warszawy, by zaprotestować przeciwko projektowi ustawy, która w praktyce oznacza całkowity zakaz aborcji. Projekt ma poparcie rządzącej partii Prawo i Sprawiedliwość. Protest został zorganizowany przez powstałą na Facebooku grupę Dziewuchy Dziewuchom, która od początku roku zdobyła sto tysięcy członkiń (…) Rocznie wykonuje się w Polsce około dwóch tysięcy legalnych aborcji, jednak według oceny organizacji kobiecych sto – sto pięćdziesiąt tysięcy kobiet wyjeżdża, by poddać się zabiegowi za granicą.

    Byłem chwilkę na demonstracji i potwierdzam udział co najmniej 10 tys. osób. Także mężczyzn, choć głównie – co zrozumiałe – kobiet. Ciekaw jestem ilu demonstrantek doliczy się „Niezależna” i „Fronda”?

  27. Lider4, otóż ma – partia Razem, tylko potrzeba pewnie z 10 lat, żeby Polacy przekonali się do takiej sensownej, nieprokościelnej, niebolszewickiej (czyli przeciwieństwa lewicy, jaką stanowi obecnie PiS) przekonać.

  28. Szanowny panie Redaktorze,
    wasze sensacje na temat p. Macierewicza, czy tez na jakikolwiek inny temat
    nie robia na Polakach wrazenia poniewaz jestescie totalnie skompromoitowani
    i Wasza wiarygodnosc oscyluje wokol zera.

  29. anumlik
    obawiam sie ze wszelkie proby rozmow z PiSem stoja na straconej pozycji. Ta grupa jest niereformowalna i nic do niej nie dociera. Co prawda widze to na przykladzie kilku osob wsrod moich znajomych /prawdziwych PiSowcow/ ale obawiam sie ze dotyczy to calej grupy.
    Przypuszczam ze jest to po czesci zwiazane z oddaniem sie koscielnej retoryki Ojdrdr R., TvvTrwam i innych koscielnych srodkow przekazu. Tak dlugo jak sa „w kupie” nic nie mozna zrobic. Zreszta za ten caly program PiSu placa wszyscy. I ci z PiSu i ci ktorzy go szczerze nienawidza.

  30. Wlasnie wrocilismy do domu ze skateparku, gdzie „mlody” szalal na scooterze, a ja czytalem papierowa Polityke nr 24 z 8.06/14.06 2016.

    Pochlonolem za pierwszym czytaniem, a przestudiowalem za drugim, popelniony przez Pania Ewe Wilk artykul „Na granicy nerwicy”.

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1663900,1,podzieleni-polacy-czy-potrafimy-jeszcze-ze-soba-rozmawiac.read

    Polecam, zwlaszcza zwolennikom prostych recept na walke z PiSem.

    Przywolalem Ewe Wilk z jej tekstem z Polityki, bo uwazny czytelnik bez problemu znajdzie w nim, taki „kawalek”:

    Najbardziej niepokojące jest w tym wszystkim tworzenie przez władzę fałszywego przekonania, że różnimy się całkowicie i kompletnie. Prof. Edmund Wnuk-Lipiński w swej „Socjologii życia społecznego” uszeregował sześć możliwych typów konfliktów społecznych: aksjologiczny, interesów, na tle dostępu do władzy politycznej, reguł gry, odmiennych tożsamości społecznych oraz odmiennych pamięci historycznych. Można powiedzieć, że obecna władza używa wszystkich sześciu łopat do kopania polskiego rowu, wmawiając, że dzieli nas wszystko – od wyznawanych wartości po stosunek do żołnierzy wyklętych.

    Portal OKO.press, choc slusznie ujawnia i obnaza PiSowskie i PiSowczykow przekrety i klamstwa, ustawia sie w pozycji wspolkopacza rowu dzielacego Polakow.

    Rowu, ktory pierwszy zaczal kopac Jaroslaw Kaczynski, ktory nie tyle, ze zidentyfikowal bolaczki znacznej czesci spoleczenstwa, co przez ponad 10 ostatnich lat dolozyl wszelkich wysilkow, zeby ta grupe zintegrowac, sformulowac jej jezykiem definicje problemow spolecznych i dac jej podstawe do poparcia PiS, jako leku na wszelkie problemy zyciowe.

    Politycznie byloby to OK, gdyby o to chodzilo Jaroslawowi Kaczynskiemu.

    Bo jemu nie chodzi o rozwiazanie tych „zidentyfikowanych” problemow, ale o wprowadzenie wlasnej dyktatury, a ten caly manewr z „identyfikacja” i idaca za nia spoleczna manipulacja, ty jest tylko i wylacznie narzedzie do zdobycia wladzy dostatecznej do wprowadzenia dyktatury. Ktora jak widzimy od 25 Pazdziernika 2015 roku, konsekwentnie, dzien po dniu, wprowadza.

    ****************

    Powtorze co wyzej pisalem.
    Choc jestem jak najbardziej calym sercem, za bezwzglednym ujawnianiem i wyciaganiem na swiatlo dzienne wszelkich pisowskich przekretow i klamstw, to rozum kaze mi widziec, ze skutek prostego i jednostronnego ujawniania, bedzie odwrotny do zamierzonego celu.

    Skrutem myslowym mowiac:

    Wsparcie OKO.press w obecnej formule jednostronnego ujawniania PiSowskich machlojek i przekretow, bedzie skutkowal poparciem i dolozeniem sie do polityki Jaroslawa Kaczynskiego.

    Nie bede wspieral Jaroslawa Kaczynskiego. Nawet posrednio, przez wspieranie kopania rowu dzielacego Polakow, bo bedzie to kopanie tego rowu, tyle, ze z przeciwnej strony. Ale kopanie, ktore dopomoze PiSowi, a nie walce z PiSem.

  31. @anumlik

    Przeczytaj tekst Ewy Wilk, a zobaczysz, ze zadnych „zebow PiSowi” OKO.press nie wybije.

    W stanie emocjonalno mentalnym, w jakim jest obecnie polskie spoleczenstwo, nie tylko zaden „zab nie zostanie wybity”, ale co gorsza wyrosnie tych zebow jeszcze wiecej.

  32. anumlik
    19 czerwca o godz. 18:52

    ‚Każda inicjatywa unaoczniająca „ciemnemu ludowi” (…), że został przez PiS wprowadzony w maliny, to szansa, że przyszłe wybory mogą zostać przez Kaczyńskiego przegrane’.

    Anumliku, jako zwierzę niepolityczne widzę, oczywiście, generalia, ale przede wszystkim – człowieka. Wcześniej dałem przykład, jak mało nie spadłem z roweru, próbując ciemnemu ludowi unaocznić, że pisowskie gruszki na wierzbie bierze za spełnienie obietnic. Ten lud traktuje rzecz śmiertelnie poważnie i szykuje się do powrotu za parę lat do Polski właśnie na program mieszkaniowy PiS. Niczego mu nie unaocznisz, choćbyś stanął na rzęsach. Jest to któryś z kolei mój konflikt ze znajomymi pisowcami z Niemiec. W ogóle pisowate to nowy gatunek człowiekowatych świadomie tworzony przez moralnego sprawcę katastrofy smoleńskiej. Byłem świadkiem ich ekspresowej ewolucji od pewnego – fakt, że skromnego, ale jednak – poziomu wątpienia, refleksyjności, otwartości – do kompletnego zaślepienia i bezrefleksyjnej wiary w boga ojca Kaczyńskiego i jego dworu, który tworzą najświatlejsi ze światłych, giganty intelektu, elita narodu. Chcesz unaoczniać kamieniom?

  33. @lonefather
    Pisałem o OKO.press jako jednym z elementów układanki, na całość której składają się: papierowe i internetowe wydania gazet (Wyborczej, Polityki, Newsweeka, by pozostać w mainstreamie), internetowe wydania „Krytyki Politycznej”, nowopowstałego „Medium opinii’ (gdzie regularnie pisze Edwin Bedyk), również nowopowstałego „DOK Democracy is OK” (portalu opinii), czy „Studiu opinii” Stefana Bratkowskiego. A także wiele innych portali i blogów. Zębów te wszystkie media jeszcze może PiS-owi nie powyrywają, ale niektóre (zwłaszcza siekacze) może zaczną się pod wpływem artykułów, doniesień i raportów – chwiać. To praca na lata, Lonek.

  34. @anumliku

    Lata zaniedban i zaniechan, odbijaja sie koniecznoscia „lat pracy”, zeby cokolwiek zmienic.

    Ja stoja po stronbie pracy do wykonania, bo jej alternatywa pozostaje jedynie zmiana rewolucyjna, ale ona jak z pewnoscia wiesz, najpewniej bedzie sie wiazac z krwi rozlaniem.

    Jak sobie popatrzysz na tak zwane „dyskusje” pomiedzy ludzmi PiS i wszystkimi innymi, to z logicznego punktu widzenia nie ma zadnej dyskusji.

    Niby faceci siedza przy tym samym stole, niby gadaja na ten sam temat, ale PiSowcy jak opetani powtarzaja swoje mantry, wogle nie odnoszac sie do tego co kto do nich mowi. Wogle nie odnoszac sie do argumentow. Przedstawiaja mantry jako argumenty dyskusyjne.

    Sposobem na nich jest w/g mojego rozumienia tylko zmuszenie do dyskutowania nie mantrami, ale argumentami.

    I dlatego danie im do reki kolejnego argumentu, ze na nich sie tylko napada jak to robi OKO.press, nie otwiera, ale zamyka mozliwosc zmuszenia do dyskusji.

    Jesli nie znajdziemy sposobu, zeby zaczac gadac, a PiSowi nie uda sie zdusic opozycji i zmusic do posluszenstwa, to rezultatem bedzie nasilanie sie roznic i postaw konfrontacyjnych, ktory calkiem mozliwe zakonczy sie oczyszczeniem, przez laznie krwi rozlanej.

    Czego sobie, Tobie i nikomu nie zycze, w rownym stopniu jak tego zduszenia i podporzadkowania spoleczenstwa, woli i dyktaturze Kaczynskiego. Albo kosciola katolickiego.

  35. anumliku, sorry za bolda … zamknac zapomnialem … w pospiechu pisania.

  36. @anumlik, 18:52

    informacja dziennika jest na internetowym wydaniu „Dagens Nyheter”

  37. Macierewicz ma status osoby niezrównoważonej psychicznie, która może mówić, co jej się podoba. Podobnie jego szef, czyli Kaczyński, zmienia co chwilę zdanie na temat tej czy innej sprawy i jak na razie uchodzi mu to na sucho. Pozostali aktorzy sceny politycznej, czyli premier Szydło i prezydent Duda, właściwie się nie liczą, bo i tak mówią tylko to, co zostało im przekazane do ogłoszenia.

  38. @ozzy, z godz. 20:57
    Z tegoż internetowego wydania „Dagens Nyheter” ją (pośrednio) wziąłem.

  39. @lonefather, z godz. 20:52
    Masz rację. Retoryka „u was murzynów biją” powinna już się dawno skończyć w publicznej, poważnej debacie. A także bicie się w nieswoje piersi. Ale to też już zaczyna do ludzi docierać. Szczególnie do młodych, którzy w sempiternie mają zasługi styropianu z jednej i oskarżanie o agenturalność wiewiórek w dziuplach z drugiej strony.

  40. lonefather
    19 czerwca o godz. 20:52

    „PiSowcy jak opetani powtarzaja swoje mantry, wogle nie odnoszac sie do tego co kto do nich mowi. Wogle nie odnoszac sie do argumentow. Przedstawiaja mantry jako argumenty dyskusyjne”.

    Masz, lonek, słuszną rację. Takie jest moje sześcioletnie (od Smoleńska właśnie byłem świadkiem ich ewolucji) doświadczenie z pisowatymi z kraju i z Niemiec. Nie ma rozmowy – wyłącznie monologi. Ale wpadasz w sprzeczność z samym sobą, kiedy mówisz:

    „Sposobem na nich jest w/g mojego rozumienia tylko zmuszenie do dyskutowania nie mantrami, ale argumentami”.

    Toż mówią WYŁĄCZNIE mantrami, więc jak wymusisz mówienie argumentami? Dziś mało zawału lub wylewu nie dostałem przy próbie – wymuszenia choćby śladu zachowań zgodnych z elementarzem prowadzenia rozmów.

  41. http://natemat.pl/182809,kolejny-sondaz-potwierdza-ze-pis-ma-sie-coraz-lepiej-wiekszosc-polakow-wystawia-rzadowi-beaty-szydlo-pozytywna-ocene

    http://natemat.pl/182769,polska-idzie-na-wojne-z-onz-ramie-w-ramie-z-rosja-chodzi-o-zapis-o-karaniu-homoseksualistow

    http://krystynakofta.natemat.pl/182771,wspolwinni-morderstwa

    Kiedy czyta się takie rzeczy, to PRL jawi się jako państwo postępowe, cywilizowane i przestrzegające praw kobiet.

    Jako staruch z jedną nogą w grobie, niestety muszę to jakoś przetrzymać; ci którzy mają rozum w głowie i jeszcze trochę życia przed sobą, powinni wiać gdzie pieprz rośnie.
    Optymistycznie można założyć, że PIS ma dwie kadencje murowane, a pesymistycznie, że będzie rządził przez lata.
    Wszystko wskazuje na to, że lud boży jest, w końcu, usatysfakcjonowany.
    I pomyśleć, że mamy to wszystko dzięki najwyższej instancji tj. kościołowi.
    Należy pamiętać, że to dopiero początek – takie absurdy jak biblijna intercyza to pierwsze jaskółki katolickiego nauczania.
    Można się z takich numerów śmiać, ale jak klecha podsunie to to, do podpisania nowożeńcom, to do śmiechu im nie będzie – ktoś myśli, że nie podpiszą?
    To jest koniec Polski jaką znaliśmy przez ostatnie lata.

  42. Janusz Gajos:

    Na pytanie „Kim chciałbyś być?” Jarosław Kaczyński odpowiedział wiele lat temu Teresie Torańskiej, że chciałby być emerytowanym zbawcą narodu. Trafiłem na ten wywiad rok temu. Zacząłem się nad nim zastanawiać. Dlaczego 45-letni, dojrzały mężczyzna poważnie mówił o takim akurat marzeniu – mówi Janusz Gajos. – Czyżby chciał być zbawcą bez względu na wszystko i za wszelką cenę? Nagle zobaczyłem w wyobraźni 60-letniego chłopca, który realizuje to swoje marzenie. Ratuje z opresji jakąś wyimaginowaną księżniczkę i zaraz potem w papierowej koronie, z drewnianym mieczem u boku oddala się w jakiś czarodziejski, tylko jemu znany świat. Od tego czasu zacząłem się naprawdę bać.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75398,20269401,janusz-gajos-dla-koduj24-o-kaczynskim-zobaczylem-60-letniego.html

  43. Suggadaddy,
    Głowa do góry. Pomyśl, kto w sejmie występował 30-40-50 lat temu, z jaką butą i pewnością siebie, i gdzie oni i ich myśl przewodnia są teraz.
    PiS padnie szybciej niż za 30 lat. Mam nadzieję, że oboje tego dożyjemy.

    Wszystko zależy od gospodarki. A jeśli PiSowi uda się zbilansować budżet, realizując jednocześnie 500+, 8 tys wolne od podatku, pomoc frankowiczom, zniesienie podatku od kopalin, 3 miliony mieszkań na wynajem a nawet na własność, obniżenie wieku emerytalnego, milion samochodów elektrycznych, autostrady, 4. rewolucję technologiczną, szpicę NATO, Międzymorze z dumnym Białym Orłem chroniącym kraje od Bałtyku po Morze Czarne, to sprawiedliwie zasłuży na długie rządy.

  44. pombocek,
    „Toż [PiSowcy]mówią WYŁĄCZNIE mantrami, więc jak wymusisz mówienie argumentami? Dziś mało zawału lub wylewu nie dostałem przy próbie – wymuszenia choćby śladu zachowań zgodnych z elementarzem prowadzenia rozmów.”

    I taka też jest moja obserwacja. Prowadziłem kiedyś dialog e-mailowy z doktorem fizyki na temat helu, strzałów z przyłożenia, dwóch wybuchów, fałszywej radiolatarni, fałszywego Iła, porwania Lecha Kaczyńskiego, a nawet kąta, pod jakim ogon roztrzaskującego się samolotu powinien zryć ziemię. Powiem Ci tyle, że to musiałby być g=fantastyczny materiał dla badacza ludzkiej psychiki, sposobu argumentacji, bo ten fizyk nagle zupełnie zatracał zdolność do naukowej argumentacji, nie zatracając naukowego słownika czy też argumentacji na poziomie pojedynczych zdań. Dla mnie to było niesamowite doświadczenie. Od kilku lat w ogóle nie poruszamy tematu Smoleńska ani jakichkolwiek tematów politycznych, bo nasza przyjaźń by tego nie przeżyła. I tak nie przeżyła, bo co to za przyjaźń, gdy można rozmawiać tylko o pogodzie czy dzieciach. Ale przynajmniej nie przerodziła się w nienawiść.

    W GW był kiedyś niesamowity artykuł o rządzie Niemiec po upadku Hitlera. Gdzieś w amerykańskiej strefie okupacyjnej funkcjonariusze NSDAP snuli plany odbudowy kraju, pod własnym przywództwem, oraz wspólnego z Amerykanami uderzenia na ZSRR. Zwolennicy PiS prezentują podobny stopień oderwania od rzeczywistości.

    Ten mój kolega w młodości był baaaaardzo aktywnym członkiem ruchu oazowego. Taka zewnątrzsterowna psychika.

  45. Odnośnie rozmowy z PiSowcami, to przypomina mi się wyznanie posłanki Nowoczesnej, chyba z przełomu roku, że posłowie PiS w ogóle nie rozmawiają z innymi posłami, chyba że zdawkowo o pogodzie, jakby ci inni posłowie byli jacyś trędowaci. Tyle na temat dyskusji z PiSem. Póki sami nie walną głową w ścianę, to nic ich nie ocuci. Tak zostali dobrani, bo tylko tacy pasują do prezesa. Wolnomyśliciele, np. Dorn, dawno opuścili PiS. Selekcja naturalna.

  46. pombocek
    19 czerwca o godz. 21:46

    Wymuszenie nie jest proste, ale choc nie proste, jest mozliwe.

    Z „mantrowcami PiSowskimi” mozna zrobic to, tak prosto jak zrobil to Daniel Olbrychski w rozmowie z niejakim Zalkiem, slusznie sie nazywajacym Zalkiem, co jestg w zgodzie absolutnej z jego konduita. Daniel Olbrychski, gdy go niejaki Zalek zasypal mantra PiSowska, ucial ja jak ciosem szabla, mowiac wprost, bez owijania w dyplomatyczna bawelne, ze z ignorantem nie da sie powaznie dyskutowac.

    Nazwal po imieniu PiSowskiego ignoranta mantrowego idiota. Czym co prawda zamknal dyskusje, zle zamknal ja podsumowuja i okreslajac oponenta. Bez dania mu pardonu w postaci dyplomatycznego bleblebleblablabla.

    Ale mozna tak jak to jakies dwa tygodnie temu zrobila Monika Olejnik z niejakim Sellinem. Poszlo o wypowiedzi Jaroslawa Kaczynskiego. Najpierw byla „na warsztacie” jakas wypowiedz biezaca, z ktorej interpretacja Sellin sobie bez trudu poradzil. Po czym Monika wyciagnela inna wypowiedz Jaroslawa, kompletnie sprzeczna z bierzaca i jeszcze bardziej sprzeczna z tlumaczeniem Sellina. Trzeba bylo widziec panike na gebie przekreta, zeby docenic kunsz Moniki. Zapultal sie kompletnie. Mialem nadzieje, ze Monika dobije gada proszac o wyjasnienie sprzecznosci pomiedzy tym co powiedzial przed minuta, a metniactwem, ktore teraz sprzedaje, ale litosciwie mu odpuskala.

    Tak wiec sa sposoby, zeby przyprzec mantrowcow do muru i doprowadzic do miejsca, w ktorym juz kazdy widzi, jak klamia, kreca, mieszaja, a w rezultacie doprowadzic ich do tego, ze albo bezradnie sie przyznaja, ze nie wiedza i nie rozumieja, choc przed chwilka twierdzili to, czy tamto.

    Nie jest latwo, ale nie jest niemozliwe.

  47. lonefather
    19 czerwca o godz. 22:18

    lonek, tylko że sposobem zapędzenia w kozi róg nikogo – a zwłaszcza pisowatej dziczy – nie przekonasz, nie zdobędziesz dla swoich racji, najwyżej wzmocnisz ich bezkompromisowość i wrogość. Sądzę, że głębokiej jak Rów Mariański przepaści słowami się nie zasypie, musi się zdarzyć coś mocniejszego, na przykład plajta programu mieszkaniowego. Ale jestem za słaby w przewidywaniach, widzę tylko oczywistości – że próba rozmowy się z onymi grozi śmiercią lub kalectwem.

  48. Płynna rzeczywistość
    19 czerwca o godz. 21:49
    Janusz Gajos:
    Na pytanie „Kim chciałbyś być?” Jarosław Kaczyński odpowiedział wiele lat temu Teresie Torańskiej, że chciałby być emerytowanym zbawcą narodu.

    Mój komentarz
    To jest jedno ze źródeł infantylizmu w polityce PiSu, gdzie cel jest wyznaczany, bo ja tak chcę, bo tak musi być i już, każdy środek jest dopuszczalny by być bliżej celu, gwałtowność, emocjonalność sprzeciwu wobec każdej krytyki, epitety i wyzwiska, łatwość w obrażaniu się, kłamstwa i wykręty, lekkomyślność w obiecankach, obiecanki i przyrzeczenia bez końca, bez myślenia o konsekwencjach, itd.,

    Cała działalność PiSu cechuje się niebywałym infantylizmem, np. słynne listy PiSowców i biskupa do polityków unijnych, postrzeganym przez wielu w jako bezczelność i hucpa. Ale czy dziecko reagujące na swój sposób nazwie swoje postępowanie bezczelnością?

    Dlaczego PiSowski infantylizm jest skuteczny? Bo jest odbierany, aprobowany i wchłaniany przez infantylny elektorat. Mam na myśli żelazny elektorat PiSu, reszta obecnego elektoratu PiSowskiego, to okazjonaliści, którzy załapali się na łatwe obiecanki, elektorat czółenkowy – raz tu, raz tam.
    Pzdr, TJ

  49. pombocek
    19 czerwca o godz. 22:34

    Plajty programu mieszkaniowego nie doczekamy, bo w/g wszelkich znakow na niebie i ziemi, on ruszy wylacznie propagandowo, wiec co najwyzej propagandowo sie wykopyrtnie.

    Zreszta tak bedzie lepiej, niz zeby kolejne miliardy zostaly zmarnowane, czyli w jakiejs czesci rozkradzione.

    Ten „program mieszkaniowy” jest zreszta potrzebny Jaroslawowi wylacznie do kupienia czasu potrzebnego do pelnej instalacji wszystkich skladnikow trzymania soleczenstwa za morde.

    Jak juz trzymanie za morde zostanie w pelni zainstalowane, to ani 500+, ani „mieszkaniowka”, o „frankowiczach nie wspominajac, nie beda juz wiecej JAroslawowi do niczego potrzebne. Jesli by sie kto buntowal, to ten, czy inny element trzymanaia za morde zostanie uruchomiony, a protesty czy bunty stlumione.

  50. pombocek
    19 czerwca o godz. 22:34

    Owszem, PiSowskiej dziczy ani nie przekonasz, ani nie zapedzisz. Dlatego szkoda na nia wysilku. Szkoda czasu tracic.

    Wazne jest za to te jakies 40% nie aktywnego, lub wahajacego sie spoleczenstwa. I to o te „wahajace” sie, czy olewajace, czy zwyczajnie leniwe 40% sie rozchodzi.

  51. Wolę 25-30 zł przekazać dla ubogiej kobiety, która polityka liberalnego rynku pracy/złodziejskich przedsiębiorców nie płacących za pracę. Gdy poważnie zachorowała okazało się ze nie ma ubezpieczenia i szans na leczenie. Niestety PiS ma i będzie miał przewagę bo próbuje się pochylić na najsłabszymi, na których głosiciele wolności i demokracji nie raczyli nawet splunąć. To liczę PiS-owi na plus, mając głęboko w d. ich kanty. PO/PSL nie byli ani na cal uczciwsi. Taki polski urok: gdy się jest u koryta władzy, trzeba grabić obficie bo nie wiadomo co będzie w następnej kadencji. Poza tym wymieniany portal ma wydźwięk dzwonka na pewnej części ciała zająca. Jego autorzy- potencjalni czytelnicy nie są tymi, którzy będą się liczyć w wyborach. Smutna prawda, ale niestety dla opozycji, trzeba wymyślić coś innego- a to wymaga wysiłku
    intelektualnego. Kicha. Nośnego- jeszcze gorzej! Budującego przyjazne społeczeństwo. Marzenie ściętej, PO glowy.

  52. Płynna rzeczywistość
    19 czerwca o godz. 22:05

    Identyczne są moje doświadczenia. Na przykład ustaliliśmy na spokojnie, że w sprawach politycznych i światopoglądowych się różnimy, więc najmądrzej będzie takich tematów unikać. Kiedyś miałem z tym unikaniem kłopot, ale już nie mam. Gorzej, że pisowatym co rusz pisowatego coś z języka spada. Najczęściej przemilczam lub przypominam, że miało nie być o polityce. Ale zdarza się, że onże pisowaty, jakby się blekotu obżarł – ten dzisiejszy najpewniej był na jakimś propagandowym żmijowisku, wyszedł naprany i zaczął otoczenie, czyli mnie, molestować bolszewicką dobrocią PiSelity. Samo życie pokazuje, że unikanie tematów jakoś zafałszywia relacje. Cóż jesteśmy warci, skoro nie potrafimy w cywilizowany sposób się różnić. Mnie przecież nie zależy na tym, by mieć rację, lecz na tym, by widzieć rzeczy takimi, jakie są, by znać prawdę, a nie zwyciężać w gadce. Ale weź dojdź do prawdy, kiedy cię nie słuchają, nie rozmawiają, tylko z zamkniętymi oczami i uszami odklepują swoje pisochwalcze psalmy. Znaliśmy się w lepszych dla znajomości czasach – nawet mój ateizm nie przeszkadzał i w ogóle różnic za tzw. komuny było mało – a tu takie, aż zaskakujące u dorosłych, radykalne zmiany. Jako dosyć impulsywny zawodnik, spadnę kiedyś z roweru w czasie takiej skajpowej gadki i się nie podniosę, jego mać.

  53. Ale wiecie, moim marzeniem jest zostać prezydentem RP. Po Dudzie każdy może, więc dlaczego nie ja. Wiem, infantylne marzenie. Co bym zrobił jako prezydent? Zacząłbym od uwolnienia wymiaru sprawiedliwości od kilku oczywistych, politycznych spraw, np. procesu Ziobry z lekarzami jego ojca. Generalnie uwolniłbym wymiar sprawiedliwości od wszystkich spraw, także cywilnych, jakie wszczęli posłowie, stawiający wolę suwerena ponad zapisy prawa. Ale nie od spraw wszczętych przeciw nim.

    Uwolniłbym też wymiar sprawiedliwości od wszelkich spraw związanych z aborcją i eutanazją. Przecież Duda, ułaskawiając Kamińskiego, pokazał, jak w Polsce wprowadzić prawo do aborcji na życzenie i eutanazji na życzenie bez zmiany choćby przecinka w prawie. Wystarczy instytucja ułaskawienia.

    I stosowałbym logikę PiSowatą przeciw wyznawcom PiSu i Kościołowi Katolickiemu tak długo, aż obudziłbym w nich najżywszą miłość do przestrzegania prawa, konstytucji, praw człowieka, demokracji, służby cywilnej, zasady trójpodziału władzy, różnych check and balances etc. Nawet dziecka, jak dostaje w 4 litery, błyskawicznie zaczyna pojmować, o co chodzi. Żadne nie spadnie z łóżka więcej niż jeden raz. Tym bardziej lekcję będą w stanie szybo odrobić dorośli.

    To jak, kto na mnie zagłosuje?

  54. Też uważam, że „zmuszanie do merytorycznej dyskusji” to jest absurd sam w sobie. Du lubienia, miłowania czy do dyskutowania nie można nikogo zmusić. Na pisowców tylko ostracyzm i izolacja może być skuteczna, a więc metody, które się stosuje wobec toksycznych sekt. Natomiast wchodzenie z nimi w pseudo-dyskusje są dla nich tylko wodą na młyn. W bredzeniu i niszczeniu języka oni są nie do pokonania a dyskutując ze świadomie produkowanymi bredniami bierze się współudział w bredzeniu i w niszczeniu języka.

  55. Mam mało czasu, bo zaraz wychodzę, wiec nie będę cytować rożnych wypowiedzi na tematy pisowców i niepisowcow, ale powiem wam jedno – kręcicie się jak pies za własnym ogonem zapominając, ze prawie 50% Polaków na wybory nie chodzi i to ich, nikogo innego trzeba przekonać, żeby na te wybory poszli i „nas” wybrali.
    Gra w ping-ponga jaka uprawia w tej chwili opozycja to strata czasu: pisowcy zostaną przy PiSie, peowcy przy PO czy Nowoczesnej, do zagospodarowania jest te prawie 50% i tu leży klucz do sukcesu.

  56. Doniesienia na pana Antoniego nie robią wrażenia , ponieważ on przerobił rozum wyborców na mączkę rybną zamachem smoleńskim. W Polsce większość wyborców jest przekonana , że wszyscy kłamią. On kłamał , że był zamach smoleński ,ale ten sam mechanizm każe wątpić , czy ci co zarzucali mu kłamstwo zarzucaki sami nie kłamią.
    Spójrzcie na zdjęcie , czy te oczy mogą kłamać? Oczywiście, że tak. Działacze solidarności rolniczej , którzy kiedyś z tym panem współpracowali, opowiadali, że ustalenia jakie robili z tym panem w czasie narady , następniego dnia były nieaktualne, a współtwórca tych ustaleń wypierał się w żywe oczy, że było ustalone co innego ustalone. Tak wyglądają te elity , które żołnierzy wyklętych przerabiają teraz na żołnierzy najemnych i wysyłają poza granice kraju w interesie banksterów.

  57. Wszystko o czym pisze snake, odnosi się także do kleru.
    Snake obrońca wolności słowa kibolskiego.
    W Polsce nie ma bardziej toksycznej sekty, niż KK.

  58. Ewa-Joanna,
    Masz rację, tylko spójrz, jak tę partię rozegrał Kaczyński: w Polsce upadły wszystkie autorytety, z jakimś tam szemranym Wajdą czy Miłoszem, a nawet Miodkiem czy Wolszczanem, Baumanem włącznie, że o Gieremku czy Giedroyciu nie wspomnę. Wszystkie z wyjątkiem KK oraz sztucznie pompowanego mitu zastępczego w postaci Lecha K. Żeby pociągnąć za sobą te 50% niegłosujących, trzeba albo odbudować autorytety, co jest NIEMOŻLIWE, ale poczekać, aż sam dupnie autorytet KK, co nastąpić musi, skoro KK popiera władze niczym reinkarnacja komitetu centralnego (tego w Moskwie), ale może trochę potrwać. Kluczem jest gospodarka, bo nawet dziecko, jeśli ma kłopoty z myśleniem abstrakcyjnym, to już z liczeniem złotóweczek w skarbonce i ile za nie będzie mogło kupić gier komputerowych problemu nie ma żadnych.

  59. snakeinweb
    19 czerwca o godz. 23:06

    Przemilczanie jest pewnie dobrym sposobem na sekciarzy, co nam unaoczniło mikrodoświadczenie z dezerterem. Pisowaci z Jarkiem na czele żyją wyłącznie dzięki istnieniu przeciwników lub raczej wrogów. Kiedy się wróg przymknie, nie nie będą mieli po co żyć i szlag z wściekłości trafi ich, i zaczną się między sobą bić. Ale co zrobisz, kiedy konsekwentnie milczysz, a pięć tysięcy akurat ma gadane? Nic. Taka nasza człowiekowatych małp narcyzowata uroda, że w niczym dłużej nie umiemy zgodni być.

  60. Płynna rzeczywistość,
    PIS nie padnie – co najwyżej przegra wybory; i tu zaczyna się dylemat – z kim te wybory przegra?
    Bez poparcia klechów, nikt nie ma szans. Co musiałoby się stać, żeby kościół odwrócił się od PIS?
    Wygrać będzie mogła tylko taka partia, która przebije PIS w dogadzaniu katabasom.
    Nie tylko zresztą katabasom – co musieliby obiecać ludowi bożemu, by ten na nich zagłosował?
    Wpadlibyśmy z deszczu pod rynnę. Kaczyński ustanowił nowe reguły gry, dlatego nikt i nic go nie zatrzyma w realizowaniu swoich chorych wizji.
    To się nazywa z hamrykańska dead end. On sam pędzi czteropasmówką.

  61. @ Ewa-Joanna
    Na wybory w Polsce mogą chodzić tylko partyjniacy i ich kibole. Idzie też trochę naiwnych i zagubionych, bo telewizja tak każe.

    Ludzie bezpartyjni i mający resztki rozumu nie chodzą na wybory w których z góry wiadomo, że tej partyjnej hołoty nie da się wymienić. Żaden szanujący się i rozumny człowiek nie będzie przecież głosował na Michała Kamińskiego, Ludwika Dorna, Kluzik-Rostowską i Giertycha, żeby głosować przeciw pisowi. No może ci z całkowitym zanikiem pamięci. Czy rozsądny człowiek zagłosuje na Millera z SLD i Samoobrony, który woził dla PZPR-u miliony z Moskwy, aby „ukarać” Macierewicza za konszachty z UB-kiem?

    To jest właśnie największy problem polskiej „demokracji”. Oszołomy i kibole mają jeszcze jakiś wybór. Ludzie racjonalni nie mają absolutnie żadnego i muszą iść na wewnętrzną emigrację i pozostać w domu.

    I będzie to trwało tak długo, póki w Polsce nie wprowadzi się normalnej demokracji, w której również bezpartyjni jak ja, będą mogli wziąć w wyborach udział na równych prawach i swobodnie wybierając. Dzisiaj jesteśmy na tę partyjną hołotę w rodzaju PiS-u i spółki systemowo skazani. No chyba, że Polacy obalą tę dyktaturę zbrojnie i siłą, bo w „wyborach” to się na pewno nie da.

  62. Ewa-Joanna,
    Masz prawie rację; tylko, że wśród tych dotychczas niegłosujących jest sporo takich, którzy zagłosują na PIS z obawy, że przepadnie im pięć stówek, a może nawet jakieś mieszkanko.

  63. Grzecznie poczekam kiedy znowu będzie można bruździć a tymczasem szanownym dedykując refren

    ‚https://m.youtube.com/watch?v=-hKT7qmGDw4

    kłaniam
    (bo pombocek ma rację)

  64. Przyznaję, że w strategii PiS-u czegoś nie rozumiem (pomijam ideologię).
    W pół roku po wyborach wypruwają budżet, by ludzie ich kochali. 500+, mieszkanie plus, nie bedzie haraczu do ZUS-u, cuda na kiju, dobijają do 40 % poparcia (PO w pół roku po pierwszych wyborach miało 57% wielbicieli).
    Powiedzcie mi, po co, skoro teoretycznie kolejne wybory za 3,5 roku? Władzę mają, mogą robić, co zechcą, po co to napychanie kabzy ludziom, by pławic się w ich uwielbieniu, na długo przed metą? To trochę jak rozpoczęcie biegu na długi dystans od razu na pełnym gazie. Za 3,5 roku nikt nie będzie pamiętał sytuacji z teraz. Własciwie nie wiadomo, co bedzie za kilka lat, ale w eldorado wątpię.
    Trudno mi uwierzyć w jakąś niezwykle przebiegłą strategię PiS-u, ale w bezmyślność również. Chyba, ze liczą na złapanie wszystkich za twarz, co jest też mało mądre.

  65. @ pombocek

    Niegadanie z PiS-dzielcami wcale nie musi oznaczać milczenia. To jest właśnie problem tzw. „opozycji”, że poza PiS-em niczego nie widzi i tylko konsumuje i przeżuwa to gauno, które mu PiS metodycznie podsuwa.

    Tym czasem taktyka powinna być inna. Powinno się budować platformy racjonalnej dyskusji, dyskutować konkretne koncepcje i alternatywne wizje, tworzyć w tym całym wariatkowie oazy racjonalizmu, merytorycznych dyskusji, dialogu między ludźmi gotowymi do takich dyskusji i uznających ustalone zasady konstruktywnej dyskusji. Jednak tych standardów powinno się chronić w sposób niemal drakoński. Chodzi o to by ludzie dojrzeli alternatywę, że można inaczej i mieli jakiś wybór.

    Dziś tego wyboru nie mają. Ja już z 5 lat nie byłem na żadnym pisowskim portalu i gdyby nie, że nawet na takim portalu jak Polityka muszę niemal codziennie „łykać” kolejne rzygnięcia intelektualne Macierewiczów, Zybertowiczów, Pawłowiczowych i tym podobnych, to bym nawet nie wiedział, że to szambo istnieje. Zamiast narzucać własne ciekawe i istotne tematy, narzucać jakieś rozsądne standardy zarówno dla informacji jak i debaty wszystkie media siedzą pod ogonem Macierewicza i czekają aż im do wiaderka znowu trochę gauna wpadnie by lecieć na swoje łamy i ten gnój swoim czytelnikom w twarz roztrzepywać. Temu służą również te niezliczone codzienne rundy publicystów i polityków, w których każdy szanujący się dziennikarz i człowiek powinien odmawiać udziału.

    Tak więc izolacja i odmowa udziału w kibolskich „dyskusjach” nie powinna oznaczać zamilczenia na amen, wręcz przeciwnie, powinna polegać na ofensywie opartej jednak na systemie standardów, których łamanie powinno oznaczać zakończenie wszelkiej dyskusji albo solidarne wykluczenie z dyskusji łamiącego standardy wandala.

    I tego właśnie w Polsce brakuje. Brakuje alternatywy dla szamba. Brakuje oaz dla racjonalizmu i dyskusji opartych na merytorycznych argumentach, myśleniu i faktach. Gdzie nie wejdziesz to tylko prymitywne kibolskie pałowanie w ustawce zorganizowanej przez media i polityków.

  66. Płynna rzeczywistość
    19 czerwca o godz. 23:20
    „(..)w Polsce upadły wszystkie autorytety, z jakimś tam szemranym Wajdą czy Miłoszem, a nawet Miodkiem czy Wolszczanem, Baumanem włącznie, że o Gieremku czy Giedroyciu nie wspomnę.(…)”

    Rozmawiałam dziś o tym z przyjaciółką. Rozmawiałyśmy o braku książek w nowych domach, o przyjemności zrównania do swojego poziomu każdego, kto udowadnia, że jest mądrzejszy, bardziej zdolny.
    Nie wiem, czy dobrym pomysłem było wpajanie młodym ludziom, ze mogą osiągnąć wszystko, co tylko uwije im się pod czaszką.
    Rozmawiałyśmy o uchodźcach z Polski, którzy, choć nimi są, wcale tego tak nie postrzegają i o uchodźcach z Syrii i północnej Afryki potrafią powiedzieć „brud”.
    To, co było wstrętne, stało się dozwolone, tylko jak długo można to znieść?
    Nie potrafię znaleźć w sobie tolerancji dla niegodziwości. Liczę na to, że nie tylko ja i kiedyś wstyd znów nabierze znaczenia.

  67. Polska liczy na otwarcie Chinskiego rynku dla polskich jablek i wieprzowiny. Fajnie, co nie?

  68. Jiba,
    „Powiedzcie mi, po co, skoro teoretycznie kolejne wybory za 3,5 roku? Władzę mają, mogą robić, co zechcą, po co to napychanie kabzy ludziom, by pławic się w ich uwielbieniu, na długo przed metą?”

    Ano 67-letnie dziecko chce się nacieszyć rolą Zbawiciela, zanim dopadnie je demencja starcza.

  69. „Rozmawiałyśmy o braku książek w nowych domach, o przyjemności zrównania do swojego poziomu każdego, kto udowadnia, że jest mądrzejszy, bardziej zdolny.”

    Ale to się nie zaczęło wraz z PiS. To się zaczęło co najmniej od Big Brothera. Sami sobie „liberałowie” wykopali grób, ewentualnie wyprodukowali broń, którą strzela teraz do nich PiS. Dobrze też pamiętam, że Polsat wyprodukował program, w którym relacjonowano zawody w biciu seksualnego rekordu świata i traktowano tam panią, która w określonym czasie miała zaspokoić rekordową liczbę facetów, jak co najmniej jakąś noblistkę albo laureatkę Oscara. Publiczna TV też nie jest bez grzechu, bo kto jak nie ona wypromowała choćby Ich Troje? Co tam się dzieje teraz nie mam pojęcia, bo od przejścia na sygnał cyfrowy nie mam odbiornika telewizyjnego, a i wcześniej unikałem „szatana z okienka”. To telewizje wmówiły przecież „szaremu kowalskiemu”, że jest równy a może nawet równiejszy niż profesor uniwersytetu czy literat, kompozytor, krytyk filmowy, dziennikarz z kilkudziesięcioma latami praktyki w zawodzie. Po co się uczyć, skoro można zatańczyć, najlepiej na rurze na lodzie.

    Brak książek w nowych domach odzwierciedla też nasze zapóźnienie cywilizacyjne: pieniądze wciąż robi się głównie kombinowaniem a nie pomysłowością, obyciem i wykształceniem. Ale to się powoli zmienia (w dobrą stronę).

  70. snakeinweb
    20 czerwca o godz. 0:15

    Ogromną rację widzę w Twym mówieniu, snakeinwebie. Właśnie o PiS-ie, kiedy zaczął rządzenie bez programu, nie tylko ja ciemnota sobie pomyślałem: „To coście robili, dziady, 8 lat?”. Albo mam jakąś własną koncepcję na życie, albo marnuję czas na komentowanie tego, co usłyszę z boku, w związku z czym niczego własnego nie mam. Również blogowe komentatorstwo popełnia grzech niemal wyłącznego zajmowania się tym, co narzuca przeciwnik. Sądzę, że jest w porządku, kiedy to robi zawodowy komentator, ale kiedy wszyscy, to jakby paraliżującym gazem ktosik siknął.
    Zamykam się, bo sam też nic nie mam do zaproponowania. Mogę najwyżej powiedzieć „tak” lub „nie”. Dla PiS-u mówię: „nie”, choć wczoraj pochwaliłem mieszkaniowy program, bo problem jest gardłowy. Ale nie jestem kompetentny, by oceniać wykonawcze szczegóły, w których zwykle diabeł tkwi. Natomiast nie mam komu powiedzieć z przekonaniem: „tak”. Nie wytykasz takim bierności, lecz precyzyjnie pokazujesz powody wstrzymania się od głosu.

  71. Darmowy program Audacity. Do ściągnięcia z Internetu. Łatwy w nauce, łatwy w obsłudze. Masa opcji, ale do rozpoczęcia używania wystarczy znajomość może z 1%.
    Używam go do nagrywania audycji polonijnego radia w Chicago. Czasami oczywiście występują zakłócenia w transmisji internetowej i wtedy trzeba polegać na starych, wiernych kasetach magnetofonowych. Których późniejsze przegranie do formatu cyfrowego znowu umożliwia Audacity.

    Wyławiam i dokumentuję treści rasistowskie, antysemickie, homofobiczne, (po obu stronach mikrofonu), zwykłą głupotę polonijnych sprzedawców reklam nazywających siebie „dziennikarzami”, ich szkolne braki w wiedzy, chamstwo, manipulatorstwo i oszustwa, prymitywne kłamstwa, lekceważenie słuchacza i traktowanie go jak bezgranicznie opóźnionego w rozwoju przedszkolaka. Przedszkolaka wymagającego „silnej ręki” radiowca. Radio Maryja jest w Chicago dostępne w kilku rozgłośniach jako retransmisja/bezpośrednia transmisja audycji z Polski oraz jako miejscowy, chicagowski produkt. Ja nagrywam tylko tą lokalną produkcję.

    Mam już wiele tysięcy godzin nagrań. Spróbuję zainteresować tym materiałem któryś z wydziałów dziennikarstwa jednego z miejscowych uniwersytetów, chociaż nie liczę na sukces. Polscy imigranci to jest nikogo nie interesujący temat… co innego gdyby to byli Latynosi! Audycje etnicznych stacji np. imigrantów-Arabów, Afgańczyków, Irańczyków lub Czeczenów (o ile są takie) są z pewnością z uwagą słuchane przez FBI, więc oni mają swoje nagrania… 😉
    W przypadku Polonusów i audycji z polonijnego getta interesujące dla studentów-przyszłych dziennikarzy byłyby nie tyle same treści co forma ich podawania. Mam tu na myśli całkowity brak jakiegokolwiek wstydu, śladów jakiejkolwiek etyki dziennikarskiej.
    No i wszechobecna głupota. Oczywisty skutek emigracyjnej, negatywnej selekcji do zawodu sprzedawcy reklam radiowych.

    Wypowiedzi antysemickie, rasistowskie oraz homofobiczne, po ich transkrypcji i po przetłumaczeniu na angielski (to jest masa pracy!) mam zamiar rozesłać do popularnych tutaj dziennikarzy oraz odpowiednich organizacji. Oczywiście burmistrz Chicago, aldermani (radni) „polonijnych” dzielnic oraz kongresmani także znajdą się na liście adresatów.

    Wysyłając opisane powyżej fragmenty audycji postaram się je zilustrować fragmentami innych programów tego samego polonijnego „dziennikarza”, w których rozmawiał on/ona z obecnym prezydentem Polski Dudą, szefem MON Macierewiczem, prezesem PiS Kaczyńskim, księdzem Rydzykiem oraz całym szeregiem pisowskich posłów i radiomaryjnych księży. Podkreślając, że Duda, Kaczyński, Macierewicz czy Rydzyk wywiadów nie udzielali byle komu w polonijnym gettcie a tylko swoim zaufanym i sprawdzonym propagandystom.

    Pisrydzyki wrzeszczą o „donosicielstwie do Unii”?!
    Zobaczą, co to znaczy donosicielstwo poza mury polonijnego, chicagowskiego getta.

  72. Poranna prasówka:

    Do tej pory Trybunał wydał 14 wyroków nieuznanych przez PiS. Dwa powinien wykonać prezydent: podpisać ustawy bez zakwestionowanych przez TK przepisów. Niepodpisanie ustaw to delikt konstytucyjny. Kolejny po niezaprzysięganiu sędziów.

    A szykuje się następny: 14 czerwca odbyła się rozprawa przed Trybunałem Sprawiedliwości UE w sprawie tzw. pytania prejudycjalnego polskiego TK. Chodzi o sprawę VAT na e-booki. Niedługo będzie wyrok, który zwiąże nasz Trybunał. Jeśli TK orzeknie, a polski rząd wyroku nie wydrukuje i nie wykona – złamie nie tylko konstytucję, ale też traktat o Unii Europejskiej.

    Swoją rozgrywką z TK PiS wywołał efekt motyla: konsekwencje mogą przerosnąć wyobraźnię.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75968,20269520,efekt-motyla-w-trybunale.html#ixzz4C6LNmlvs

  73. Z przegladu prasy:

    Rozniste wiesci, ale na mnie najwieksze wrazenie wywarl atak „gierojow” z IPN na staruszka generala, co ma 99 lat:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,20269432,zemsta-na-generale-scibor-rylski-stanie-przed-sadem-lustracyjnym.html#Czolka3Img

    „Gieroje” zlustruja staruszka. Zapewne uda im sie udowodnic, ze byl agentem SB. Tym latwiej sie im uda, ze general sam potwierdzil i wyjdzie na to, ze Powstaniem Warszawskim dowodzili agenci SB…

    Prosze nie mowic, ze tylko jednemu to udowodnia.
    Prosze ni pisac, ze jak dowodzil w to nie byl agentem.

    To wogle nie ma znaczenia.

    Znaczenie ma zbitka slowna, skrot myslowy, ze Powstaniem Warszawskim dowodzil agent SB…

    I juz mamy otwarta droge do zdezawuowania AK i gloryfikacji „przekletych”.

    Czy tak bedzie, zobaczymy. Ale wazne jest to, ze sie taka mozliwosc otwiera.

    A jeszcze wazniejszy jest przekaz jasny i wyrazny, ze nie ma nic swietego, nikogo, kogo nie dopadniemy jak zechcemy, nic, doslownie nic, ani wiek, ani zaslugi, nikogo nie obronia przed zemsta PiS.

    Taki wlasnie przekaz nadaje PiS do spoleczenstwa, ciagnac gen Scibor Rylskiego przed sad lustracyjny.

    /womit/

  74. Sugerowana przez Jibę konieczność dotarcia do 50 procent niegłosujących jest ważna, ale nie najważniejsza, sądzę bowiem, że priorytetem opozycji powinno być raczej odzyskiwanie utraconego elektoratu, i tak: w przypadku PO, tych 57 procent, lub przynajmniej jakiejś znaczącej części. Dotyczy to, zresztą, również SLD i PSL. To, że te 57 proc., zjechało do kilkunastu, to przecież katastrofa. Trzeba odszukać „zaginionych” i przekonać ich ponownie do siebie. Wcześniej jednak zbadać dlaczego tak się stało i jacy ludzie przestali popierać PO – mam tu na myśli grupy społeczne.
    Wydaje mi się, że to, blisko 60. procentowe poparcie dla PO, było spowodowane wiarą elektoratu, iż partia Tuska, szybko zapewni Polsce dobrobyt, bo tacy nowocześni, wykształceni, zorientowani na gospodarkę itp. Jakaś (jaka?) część tych zwolenników nie doczekała się dobrobytu i przeszła tam, gdzie ten dobrobyt obiecano, zapewniając, w krótko i zrozumiale, że kasa jest, tyle, że PO ją: chowała, kradła, marnowała. Pozostała druga część, sceptyczna wobec obietnic PiS, która teraz widzi, że PiS miało rację, bo rzeczywiście – pieniądze się znalazły i to szybko. Co może PO zaproponować „dezerterom”. Nie wiem i chyba nikt tego nie wie. Pieniądze wygrywają zazwyczaj ze wszystkim. Przeciętny zjadacz chleba widząc, że w krótkim czasie napełniła mu się kabza, że może kupić sobie coś, co przez wiele lat było niedościgłym marzeniem i że to jeszcze nie koniec strugi pieniędzy, bo przecież jeszcze kwota wolna od podatku, płaca minimalna itp. nie ma wątpliwości po temu, kto jest dobry, a kto zły.
    Niejeden mówi sobie: „A co mi tam jakiś trybunał, jakaś demokracja! Mam pełny brzuch, kasę na czynsz, nowy telewizor i niech tak zostanie.”
    Niektórym dochodzi jeszcze duma, bo Polska „wstaje z kolan”.
    Czas pracuje dla Kaczyńskiego, a ponadto trudno znaleźć cokolwiek, co może go przebić. Niedawno Marek Belka powiedział, że budżet te dary Nadprezesa dla ludu, udźwignie, i nie tylko Belka – to samo twierdził prof. Stanisław Gomułka i paru innych. Opozycja obrywa więc z każdej strony, a jej argumenty, że kaczyści zrujnują budżet, że tylko patrzeć katastrofy, nie robią już wrażenia.

    Jesli zaś chodzi o docieranie do tych 50 procent niegłosujących, to jeszcze czarniej to widzę – chyba nie ma ich czym zachęcić do tego, by głosowali, a jeszcze do tego na PO. Potrzebna byłaby gigantyczna akcja propagandowa, taka praca u podstaw i to, na dodatek, rozłożona na wiele, wiele lat i -co gorsza- bez gwarancji, że przyniesie pożądany efekt.

  75. snakeinweb
    20 czerwca o godz. 0:15

    „Niegadanie z PiS-dzielcami wcale nie musi oznaczać milczenia. To jest właśnie problem tzw. „opozycji”, że poza PiS-em niczego nie widzi i tylko konsumuje i przeżuwa to gauno, które mu PiS metodycznie podsuwa.

    Powinno się budować platformy racjonalnej dyskusji, dyskutować konkretne koncepcje i alternatywne wizje, tworzyć w tym całym wariatkowie oazy racjonalizmu, merytorycznych dyskusji, dialogu między ludźmi gotowymi do takich dyskusji i uznających ustalone zasady konstruktywnej dyskusji”.

    Więc proponuję na blogu ateisty wzięcie na tapetę art. 58. Konstytucji:

    „1. Każdemu zapewnia się wolność zrzeszania się”

    A więc wolność wstąpienia i wystąpienia z każdej organizacji, również – Kościoła. Zatem Kościół katolicki w Polsce, który obwarował swoimi wewnętrznymi warunkami możliwość wystąpienia z niego, zrobił to z naruszeniem cytowanego artykułu. W lutym Naczelny Sąd Administracyjny potwierdził – Jezusmariajózef! – wyższość w tym względzie konkordatu i kodeksu prawa kanonicznego nad konstytucją. Więc dla państwa obywatel, który chce wystąpić z Kościoła nie jest najpierw obywatelem, lecz członkiem Kościoła, więc obowiązują go przede wszystkim procedury kościelne, a nie konstytucja. Nie wystarczy więc deklaracja obywatela: „Chcę wystąpić z Kościoła katolickiego. Proszę o usunięcie moich danych osobowych z kościelnych dokumentów”, złożona w DOWOLNEJ instytucji kościelnej. Musi szukać parafii, o której nic nie wie i do której z własnej woli się nie zapisywał, musi się poddać upokarzającej procedurze całowania kościelnej klamki, przedstawiania świadków i tłumaczenia swojej decyzji. Nie dostaje też na piśmie oświadczenia o usunięciu jego danych osobowych. To bezprawie usankcjonował swoim wyrokiem Naczelny Sąd Administracyjny swoim wyrokiem z dnia 19 lutego 2016 r.

  76. Tejot ma rację twierdząc, że takim językiem OKO nie dotrze do szerszych kręgów społeczeństwa, innym mankamentem jest to, że ów portal jest mało przebojowy, a właściwie w ogóle przebojowy nie jest. Dziwi mnie również to, że niepisowskie i antypisowskie media, tak oszczędnie go reklamują, by nie rzec, że w ogóle nie reklamują.
    Dla mnie, akurat, przebojowość nie jest najważniejsza, ale są ludzie, do których można dotrzeć tylko poprzez łatwiej przyswajalne i bardziej sensacyjne – niekoniecznie na modłę „Faktu” – publikacje. Oby OKO nie podzieliło losu innych „inteligenckich” portali.

  77. Chyba trzeba przypomniec jak to jest z PiSem, bo widac po komentach na blogu, ze kolezenstwo zapomina podstawowa zasade, ze co mowi PiS, znaczy dokladnie odwrotnie, niz glosi.

    To widac znakomicie w Ustawie 500+.

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1663898,1,jak-flagowy-program-pis-zmienia-polske.read

    Jak na razie nie wzrosly zakupy zywnosci, jedynie zmalaly przychody dyskontow, a wzrosly sieciowych supermarketow.
    Aaaa i wzrosla sprzedaz tytoniu i alkocholu. Co bylo do przewidzenia i bez badan.
    Bez zmian w „odziezoce”.
    Za to, znaczacy wzrost sprzedazy elektroniki (glownie chinskiej) i starych samochodow.

    Przypomne, ze miala sie rozruszac polska gospodarka i czesc wydatkow wrocic do panstwa w postaci VAT. Moze cos wroci. No i miala wzrosnac dzietnosc. Ale na to potrzeba poczekac co najmniej 9 miesiecy…

    Niemniej po 1szym miesiacu nie bardzo widac tego o czym rzad tak chetnie i dlugo opowiadal, za to widac coraz wyrazniej, ze realizuje sie to przed czym przestrzegali opozycyjni ekonomisci i politycy.

    Czyli widac, ze jest na odwrot niz PiS glosi i zapowiada.

    I wlasnie ta zasade nalezy stosowac, gdy sie podchodzi do wszystkiego co glosi PiS.

    ******************

    Jeden przyklad, ten z 500+ podalem wyzej. Teraz podam przyklad, ktory mnie smieszy najbardziej.

    Chodzi o czesto slyszana fraze, ze „sie nad tym problemem polchylimy”…

    Pierwsza reakcja jest mysl, ze sie zainteresuja, wnikna w detale, zastanowia …

    Ale jesli podejdziemy do tej frazy we wlasciwy sposob, to znaczy zobaczymy to „odwrotnie”, to co zobaczymy?

    Zobaczymy, ze sie PiS nie „pochyla”, tylko wypina.

    Jak juz to „zobaczylismy”, to gdy przylozymy to do tego co sie dzieje, to zobaczymy, ze dokladnie tak jest we wszystkim, nad czym sie PiS „pochyla”, czyli wypina.

    A co znaczy wypinanie sie, to juz chyba nie musze nikomu tlumaczyc.

  78. pombocek
    20 czerwca o godz. 11:03

    To bezprawie usankcjonował swoim wyrokiem Naczelny Sąd Administracyjny swoim wyrokiem z dnia 19 lutego 2016 r.

    @pombocku
    Prosze. Nie badz niesprawiedliwy.
    Naczelny Sad Administracyjny nie mial innego wyboru.
    Naczelny Sad Administracyjny musial sie zastosowac i orzekac zgodnie z obowiazujacym prawem. Z tego wynika, ze wspomniana przewage Prawa Kanonicznego nad Konstytucja usankcjonowali ci, ktorzy negocjowali Konkordat i ci, ktorzy przeglosowali jego ratyfikacje w Sejmie…

    Naczelny Sad Administracyjny, nie uczestniczyl ani w negocjowaniu, ani w uchwalaniu ratyfikacji Konkordatu

  79. jobrave
    20 czerwca o godz. 11:14

    Mój komentarz
    Podzielam Twoje zdanie jobrave, że portal OKO ma w sobie polską inteligenckośc rozumianą jako wiarę w to, że jak coś racjonalnie się wytłumaczy, to skutek również musi być racjonalny, przewidywalny. Pisząc ironicznie o inteligenckości nie mam na myśli pogardy dla wykształcenia, czy negacji racjonalnego myślenia, absolutnie.
    Portal moim zdaniem jest inicjatywą potrzebną by szerzyć zwykłą, podstawową oświatę polityczną wśród obywateli na przykładach z życia wziętych.
    Lecz sama logika i c.b.d.o. na końcu każdego wykładu nie sprawi, że treść dotrze do wystarczająco dużej części obywateli, przekona ich do racji autora.
    OKO powinno trzymać standardy, nie dawać powodów przy okazji dementowania kłamstw i ujawniania przekrętów, że jest tylko stronnicze, przeciwstawne, konfrontacyjne. Powinno pisać nie tylko o kłamstwach i przekrętach, ale jak najwięcej o państwie (tam gdzie ku temu jest największa sposobność).
    Pzdr, TJ

  80. niedawno odeszli….
    _____

    CEZARY WODZINSKI (1959-2016)
    filozof

    „W zywiole myslenia pierwszoplanowe i fundamentalne znaczenie ma nie ten, kto
    m y s l i, anie nawet nie to, co m y s l a n e, ale samo n a m y s l a j a c e s i e
    m y s l e n i e ” (Wiedza i zbawienie)

    WIKTOR KORCZNOJ (1931-2016)
    szachista

    gambler na wysokim poziomie;( „przepadlem” jak Nurejew i Solzenicyn, chcialem zyc normalnie i grac w szachy)

  81. chłopcy z różnych organizacji, znający wojnę tylko z rekonstrukcji bitew i powstań oraz Czterech Pancernych, którzy nawet prochu nie powąchali w życiu mają czelność stawiać przed sądem prawie stulatka, którego życiorysem można by obdzielić kilku patryjotów (nawet, jeśli w tym życiorysie jest jakakolwiek rysa, której generał nie odpokutował przez swoje długie życie).
    Tak niszczą nam wszelkie autorytety. Po rządach PIS zostanie ruina moralna w młodym pokoleniu. Starsi wiedzą swoje.
    Generalnie to skandal i to boli, ze dzieje się to w (jeszcze) wolnej Polsce.

  82. lonefather
    20 czerwca o godz. 11:35

    Nieprawda. Konstytucja nie ma nic wspólnego z konkordatem, a jej przepisy są prawem najwyższym. Sąd może stosować konstytucję bezpośrednio. Konstytucja zapewnia wolności obywatelskie, w tym – wolność zrzeszania się. Kościelne przepisy dotyczące apostazji tę wolność bezprawnie ograniczają. Sąd przyjął postawę pokorną wobec Kościoła: złamał prawo konstytucyjne.

  83. konstancja
    20 czerwca o godz. 12:23

    Taki jest, niestety, efekt oddziaływania na ludzi hasłami, czemu winne są wszystkie partie polityczne, ale PiS chyba najbardziej. W hasłowej edukacji niczego nie trzeba rozumieć, analizować, udowadniać – operuje się szybko przyswajanymi przez motłoch stereotypami: „komuna”, „ubecja”, „esbecja”, „złodzieje”, „naród”, „Polacy”, „prawdziwi Polacy”, „suweren”. Hasłowa i obrazkowa edukacja uczy hasłowego i obrazkowego myślenia:
    – Komuch? Wszystko jasne.
    Nie uczy wątpienia, dociekliwości. Błogosławieni, którzy nie widzieli, nie dotknęli, a uwierzyli.

  84. Konstytucja?
    Parę lat temu, „światły” Trybunał Konstytucyjny, bez zmrużenia oka, zawyrokował, że faworyzowanie przez państwo kościoła katolickiego, jest jak najbardziej zgodne z konstytucją.
    A stoi tam jak wół, że wszystkie religie, państwo ma traktować równoprawnie.
    Stoi też w konstytucji, że Polska jest państwem demokratycznym, a Kaczyński już to zmienił i co najgorsze, nie zrobiło to specjalnego wrażenia na nikim.
    Tak jak nie robi specjalnego wrażenia na nikim, jawne ingerowanie kościoła w sprawy świeckie.

  85. @ pombocek

    Racjonalna dyskusja musi być oparta na faktach i argumentach. Fakty to jest sam wyrok oraz istota sporu sądowego, który można poznać tu: Wyrok NSA w zakresie ochrony danych osobowych

    Ten wyrok jest znakomicie uzasadniony i podparty dziesiątkami bardzo rzeczowych argumentów, w których znajdziesz wszystkie odpowiedzi na swoje wątpliwości. Nie ma sensu ich tutaj powtarzać. Ten wyrok to kopalnia wiedzy na temat stosunków kościoła i państwa, prawnych niuansów i logiki prawa. Ja nie mam do wyroku i do argumentów żadnych zastrzeżeń. Natomiast Twoja interpretacja i ocena jest w świetle uzasadnienia tego wyroku całkowicie nieuzasadniona.

  86. @pombocku

    Jak wiesz nie jestem prawnikiem i pewnie tylko z tego powodu nie powinienem glosu zabierac.

    Ale, osmiela mnie to, ze Ty tez nie jestes prawnikiem. Tak wiec jak to miedzy nieprawnikami bywa, mozemy sie powymieniac nieprawniczym rozumieniem.

    Nie wiem jak brzmi uzasadnienie wyroku NSA, jesli znasz pelne uzasadnienie, a nie tylko jego skutek, to prosze zebys je zacytowal. Prosze, bo jest szansa, ze po zapoznaniu sie, zmienie zdanie.

    Na razie pozostane przy tym, co mi sie gdzies w tyle glowy „zapisalo”, ze albo w Konstytucji, albo w Konkordacie, jest zapis, ze wewnetrzne sprawy kosciola, sa regulowane prawem koscielnym, czyli Kanonicznym.

    Poniewaz dosc mocno sie to mi „kolacze”, to wyciagam z tego wniosek, ze sprawy apostazji, sa kwalifikowane jako „wewnetrzne sprawy kosciola”, z czego wynika ta przykra sprawa, ze podlegaja prawu Kanonicznemu, a nie panstwowemu…

    Co wraca nas i rozumienie problemu do tego co wyzej napisalem, ze pretensje nalezy miec do negocjatorow Konkordatu, ktorzy olali i oddali kosciolowi kawalek polskiej suwerennosci i suwerennosci panstwa. Oddali w Konkordacie i potwierdzili zrzeczenie sie tego kawalka suwerennosci w akcie ratyfikacji.

    Dlatego tez pozostane przy tym co wczesniej napisalem, ze NSA jest niewinowaty. On tylko wydal wyrok zgodny z obowiazujacym prawem i nic innego nie zrobil, poza wydaniem wyroku.

    Jak miec pretensje, to miec je nalezy do tych co wypichcili ten „pasztet”, czyli negocjatorow Konkordatu i slepoglupiego Sejmu, ktory klepnal ratyfikacje.

  87. @@Konstancja, pombocek
    Ja się już w ogóle rzadko odzywam, bo prawie codziennie mi mowę odejmuje.
    Litości,jak można skomentować sam pomysł postawienia 100-letniego bohatera przez „sądem lustracyjnym”? Słów nie staje.
    Tym bardziej więc wypatruję i nasłuchuję tzw. nieposłuszeństwa obywatelskiego.
    Bardzo mi się podobał Radomski Czerwiec Wolności. Wzięły w nim udział RÓŻNE pokolenia. Dlatego, proszę, nie mankontlećmy przesadnie. Nie we wszystkich łbach chlupocze woda i nie będzie.
    http://natemat.pl/182921,pis-jak-pzpr-lider-kobranocki-skrytykowal-dobra-zmiane-w-transmitowanym-przez-tvp-1-koncercie

  88. Zapomniałam dodać, ze publiczność reagowała prawidłowo, o czym donieśli mi z satysfakcją radomscy przyjaciele.

  89. @ pombocek
    W podanym wyroku jest również o relacjach konstytucji, konkordatu, prawa kanonicznego i powszechnego. W szczegółach.

    Ja tylko powiem, że w Konstytucji jest zapis o konkordacie, moim zdaniem zupełnie zbyteczny, ale jest. Po drugie konstytucja nakazuje państwu dotrzymywać umów międzynarodowych. Po trzecie, każda umowa międzynarodowa jest równocześnie obowiązującym prawem wewnętrznym ogłoszonym w Dzienniku Ustaw. Jest takim i konkordat. Co więcej w razie sprzeczności z ustawami wewnętrznymi ustawy międzynarodowe mają zawsze pierwszeństwo. Dotyczy to nie tylko konkordatu, lecz wszystkich międzynarodowych umów. Po czwarte, artykuł konstytucji o wolności zrzeszania się, na który się powołujesz, właśnie zakazuje wtrącania się państwa w sposób w jaki się ludzie organizują oraz na jakich zasadach do związków i stowarzyszeń wstępują i na jakich zasadach występują, oczywiście do pewnych rozsądnych granic. Właśnie dlatego GIODO przegrał tę sprawę, bo nie ma on kompetencji, by decydować, kto należy a kto nie należy do jakiegoś kościoła, czy choćby kto należy a kto nie należy do Związku Filatelistów. Te sprawy mają załatwiać właśnie stowarzyszenia i ich członkowie we własnym zakresie, oczywiście w granicach rozsądku i przyzwoitości. Państwo ma generalnie szanować autonomię związków obywateli i się nie wtrącać. To wynika z zasady wolności zrzeszania się.

  90. poprzewijalibyscie ciutciut do :

    lonefather
    20 czerwca o godz. 10:23

    Cosik, raptem z 9 postow … Ale co tam. Tak tylko przypominam ze wzgledu na generala. I z oburzenia na PiSdzielcow parszywych.

    I tego, ze mechanizm panstwowego zastraszania spoleczenstwa juz zostal uruchomiony i sie powoli, ale nieublaganie rozkreca.

    Trzeba sie przygotowac mentalnie na to, ze takich i podobnych spraw bedzie coraz wiecej i wiecej, bo na tym polega dyktatorskie trzymanie spoleczenstwa „za morde”.

    To jest dopiero poczatek. Niestety.

  91. @ lonefather
    Dobrze myślisz, ale niektóre wnioski wysnuwasz mylnie. Gdyby Polska nie miała konkordatu to nie oznaczałoby, że może się w wewnętrzne sprawy kościoła wtrącać łamiąc autonomię kościoła. Te zasady nie wypływają z konkordatu, lecz z praw ogólnoludzkich i międzynarodowych paktów, które chronią wolności religijne i działania związków wyznaniowych, jak innych.

    Prawo kanoniczne nie jest w Polsce obowiązującym prawem, ale jak pisze w wyżej wymienionym wyroku musi być przez państwo w sporach dotyczących kościoła, również odnośnie do przynależności do kościoła, uwzględniane. Państwo musi tak samo postępować, gdy na przykład chodzi o sprawy wewnętrzne partii politycznych czy Związku Działkowiczów. W razie wątpliwości musi zajrzeć do Statutów tych organizacji uwzględniając jak wstępowanie i występowanie z tych organizacji jest w statutach uregulowane. I rozstrzygać stany faktyczne według tych statutów.

  92. lonefather
    20 czerwca o godz. 13:28

    Tekst nie wyroku sądu, lecz o wyroku sądu jest na internetowej stronie „Faktów i Mitów”.
    Nie trzeba być prawnikiem, by wiedzieć, że nad konstytucją może być tylko nowa konstytucja, nie żadna kanonia. Prawo kościelne nie może być sprzeczne z najwyższym prawem państwowym. Procedury utrudniające odejście z Koscioła – i najważniejsze: nie gwarantujące wypisania z jego rejestrów – są łamaniem lub obchodzeniem prawa wyższego rzędu, jakim jest konstytucja gwarantująca wolność zrzeszania się.
    Zresztą nie tylko o utrudnianie wypisania się z Kościoła chodzi, lecz i o bezprawne wpisanie na listę jego członków. Coś niesamowitego, że państwowe prawo nie zezwala rodzicom na decydowanie o kierunku nauki, o zawodzie, o związku małżeńskim, o wielu innych sprawach dotyczących dziecka, zezwala natomiast o decydowaniu za niczego nieświadome niemowlę o jego przyszłym wyznaniu religijnym. Ktoś podejmuje za nie decyzję, którą potem ono samo musi ewentualnie odkręcać.

    Zmiana konstytucji w tej materii i wyrzucenie na śmietnik konkordatu – to dwa zadania na przyszłość, o których żadna z politycznych partii się nawet nie zająknie. Więc nie mam na kogo głosować i do końca swoich dni nie będę.

  93. Cytuję punkt pierwszy Art.48. konstytucji:

    „Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania.”

    Jest to punkt pisany na kolanach przed Kościołem katolickim, przez to dwa jego zdania się wzajemnie wykluczają, co Kościołowi nie przeszkadza. Nic mu nie przeszkadza, jeśli jest w jego interesie. Może natomiast przeszkadzać i radykalnie wpływać na losy dziecka, które się chrzci jako niemowlę bez uwzględnienia „stopnia dojrzałości dziecka, a także wolności jego sumienia i wyznania oraz jego przekonań.”.

  94. tejot,

    masz rację. Slang blogowy nie wystarczy żeby poruszyć serca ludzi w słusznej sprawie, nie mówiąc o rozgrzaniu się szarych komórek u człowieka pokroju kibica Legii.

    W nędznej historii ludzkości już mieliśmy do czynienia z przywódcami o umysłowości szefów stada baranów, którzy skrywali tragiczne idee pod grubą skorupą swojej czaszki i kierując się ich azymutem wyprowadzali w tragiczną czeluść ogłupiałe i bezradne owce.

    Grasujący po żyznej na głupoty polskiej glebie, naznaczony przez los przywódca polskiego stada ma szanse, jak mało kto dotąd, zepchnąć go, w krótkim czasie w przepaść.

    Zdecydowanie nie docenia on faktu, albo nie jest w stanie zrozumieć mechanizmów władzy, więc nie wie, że w istocie jest marionetką w rękach tych, którzy udzielając mu błogosławieństwa z ambon faktycznie przypieczętowali od dawna planowaną zmianę państwa świeckiego na wyznaniowe z negatywnymi skutkami dla zagubionych owiec.

  95. @pombocek
    20 czerwca o godz. 14:45

    Jeśli lubiłeś czytać Kafkę, to tu poczujesz się swojsko

    http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/D93B90C1A8

  96. mag
    20 czerwca o godz. 13:29
    pocieszające jest to, co piszesz o Radomskim Czerwcu;czy były nawiązania do Smoleńska? zobaczymy, jak wypadnie Poznański Czerwiec…
    ale…
    jedna jaskółka wiosny nie czyni, bo tak naprawdę mało słychać i można poczytać o takich inicjatywach i godnej oprawie obchodów wydarzeń sprzed lat, które miały pośredni wpływ na rok 1980 i późniejsze.
    Wszystko potrafią zepsuć i psują krzykacze, którzy, jak potwierdza pombocek, operują hasłami i nie jest to zdarzenie czy sytuacja pojedyncza; można ja było zdusić w zarodku, gdy pojawiły sie pierwsze ekscesy na Powązkach w czasie obchodów 1 sierpnia.
    Nikt nie zwracał uwagi na niestosowne zachowanie, niektórzy politycy(nie powiem jacy, bo to wiemy) uważali, że w ten sposób wyraża sie wolność do głoszenia najgłupszych haseł; kościół nie potępiał zachowań niegodnych katolika czy chrześcijanina, a wielu krzykaczy miało na sobie symbole religijne i państwowe.
    I tak z roku na rok ci krzykacze na coraz więcej sobie pozwalali; kończy to się lustracją prawie stuletniego generała, który na pewno więcej przeżył i więcej przysporzył Polsce chwały, niż wszyscy krzykacze razem wzięci do kwadratu, a może i do sześcianu.
    Przypomnij sobie, co się działo na stadionach z wielkim banerem, na którym straszono kilku dziennikarzy i co w tej sprawie orzekł sąd.
    Tak, myślę, że w tej sprawie sąd nie stanął na wysokości zadania. Nawet nie słyszałam, czy ktoś złożył odwołanie od tej decyzji.

  97. @pombocek
    Zmienię temat. Czy Ty, jako żeglarz śródlądowy we Wrocławiu wyedukowany, zetknąłeś się barkami zbudowanymi w stoczni w Ratowicach obok Jelcza, pod Wrocławiem? Znam Ratowice, bo w starorzeczu Odry często wędkowałem, a o stoczni nie słyszałem. Natknąłem się dziś na stronie Towarzystwa Miłośników Ratowic na artykuł o ratowickiej stoczni. Linka dołączam.
    http://www.ratowice.pl/archiwum/item/48-ratowice-moja-ma%C5%82a-ojczyzna-cz4
    Sprawa zaciekawiła mnie także z tego powodu, że na portalu „Żegluga śródlądowa wczoraj, dziś, jutro”, na zapytanie o stocznia w Ratowicach, administrator portalu oznajmił, że stocznia, owszem, była, ale przed I Wojną Światową. Z artykułu na portalu Towarzystwa Miłośników Ratowic wynika, że stocznia – po burzliwych kolejach losu – działała co najmniej do roku 1959.
    http://www.zegluga.wroclaw.pl/forum/viewthread.php?thread_id=1403
    Ciekaw jestem Twojego zdania.

  98. pombocek
    20 czerwca o godz. 12:54

    Pombocku, no masz ! Jakie – „winne są wszystkie partie polityczne…”. skoro winny jest głównie Kościół kat..? „wszystkie partie” są tylko transmisja Kościoła do mas. winić je należy tak, jak miecz, lub rękę, nie zaś jak łeb, który się znajdywa w biskupie. Pomijając to, że biskup nie ma łba. Ale ma łeb zbiorowy. Przedwieczny i odwieczny, jak Puszcza Białowieszczańska, co ją właśnie wycinają, by była całkiem bez głowy.
    tak właśnie mają niezliczone gatunki robali, glizd, gąsienic i owadów w ogólności: co jeden to bezmózgi, ale w kupie objawia się inteligencja międzyosobnicza.

    Kultura obrazkowa, hasłowa, zaklęciowa czyli bezmyślna, jest nad Wisłą od 1050 lat kulturą chrześcijańską. Nic dłużej, dogłębniej, skuteczniej niż ona nie pozbawiało człowieka łba.
    Dajmy tej kulturze i jej robotnikom ten honor – przodowania na niwie odmóżdżania, czyli odczłowieczania i mówmy to jasno oraz codzień, na dzień dobry przodownikom tej działalności i jej adeptom.
    Nie polega przecież ona w żadnej mierze ani na myśleniu, ani zwłaszcza na refleksyjnym i krytycznym myśleniu, ani nawet na prostym czytaniu: wszytsko jest opowiedziane w postaci hasełek, zaklęć, namaszczeń. Reszta jest bez zaczenia i w istocie nie istnieje.

    Przypomiałem to kilka razy: kardynał Carlo Martini wyznał, niedługo przed śmiercią, że Kościół kat jest dobre 200 lat za światem. Dobrze jest się zgodzić z kardynałem, on wiedział co mówi, i był jednym z ekstreamalnie niewielu przytomniejszych fiunkcjonariuszy Kościoła kat. Oprócz zgodzenia się, dobrze jest się też zastaowić, co właściwie znaczy, że Kościół kat jest tak opóźniony, jakie są tego przyczyny oraz perspektywy.
    Nie wdając się teraz w dokładniejsze rozważania, mogę tylko stwierdzić, że znaczy to m.in,. że znajduje się na etapie przed rewolucją francuską, skutkiem której pojawiły się tak diabelskie wynalazki jak prawa człowieka i obywatela, równość ludzi, a w dalszej perspektywie coś szalenie zaskakującego i do dziś dziwacznego: kobieta też człowiek, a nawet – co do dziś uchodzi w prawidłowych kręgach wyznawców za niewyobrażalne – dziecko też człowiek.

  99. sugadaddy
    20 czerwca o godz. 13:22

    Tak jest.
    Jednak skoro jest jak widać w „wiadomościach” i na biurku prezesa, to pluwając co raz, trzeba bronić i tego kaprawego Trybunału i tej konstytucji, bo z pisotrybunalem i takąż konstytucją zajedziemy tam, gdzie na to nawet nie ma jeszcze nazwy.

    Konstutucja drażni mnie już w preambule, bo jest od razu rasistowska: rasa słuszna – tych co w bozię watykańską wierzą i tych najgorszego sortu, co nie podzielają tych wartości lolkowych, ale coś tam coś tam.
    Segregacyjne „ale”, „oraz” dodane jako wyrostek robaczkowy definiuje od razu czyja jest konstytucja: nie obywatelska,równa i wolna, ale dla wyznawców jako „najlepszego sortu”.

  100. @pombocku

    Przebrnalem przez sentencje wyroku NSA. Kafka z pewnoscia ot nie jest, ale latwo sie tego nie czyta.

    Sentencja przeczytana nie zmienila wyrazonego wczesniej pogladu, ze NSA tylko wydal wyrok w oparciu o obowiazujace prawo.

    Tak wiec powtorze, ze nie krytykuj NSA, tylko tych co stowrzyli prawo oddajace w rece kkat prawo decydowania. NSA jest niewynowat, winni sa jak pisalem negocjatorzy i prawodawcy, ktorzy to dopuscili.

  101. @pombocku

    Ale calkowicie sie zgadzam z Toba w krytyce tego prawa.

    Tylko, ze jest jak jest czyli dura lex sed lex. A reszta nadzieji w tym, ze prawo stanowione mozna zmieniac, czo powinnismy wspierac z calych posiadanych sil.

    I jesli zmieniac, to w sposob prawnie przewidziany, a nie jak Kczynski i jego bandziory, podstepnie i na rympal, co wyczerpuje definicje bandytyzmu.

  102. Kwiatek do ogródka Antoniego Macierewicza.
    http://wyborcza.pl/1,75968,20269452,historyczny-kompromis-macierewicza.html
    Pytanie – dlaczego dopiero teraz?

  103. Tobermory
    20 czerwca o godz. 15:08

    Tobermorku, przed chwilą wstałem z martwych, co znaczy, że żyję. Ale też nie żyję, bo martwi nie żyją i nie mogą ot tak sobie wstać, jako i Lenin nie może. Chyba że nie chce.

    Dziękuję za podarunek. Dojechałem tylko do miejsca, w którym się stało jasne najpierw, że GIODO miał rację, potem – że nie miał. Czy więc apostazja była, czy nie – nie miałem cierpliwości się dowiedzieć. Jeśli człowiek zacznie wchodzić w prawnicze zawiłości, stanie się tak samo głupi, jak prawnicy (podobnie jak przejmujący się każdym huligaństwem PiS stanie się głupi i chuligański jak PiS – trzeba pracować nad nakazem obowiązkowego badania psychologicznego i psychiatrycznego wszystkich bez wyjątku kandydatów na funkcyjnych polityków, a nie tam). Mądry prawnik napisałby odwrotny wyrok i też miałby rację. A sprawa jest prosta: Kościół utrudnia, nie ułatwia obywatelom korzystanie z wolności stowarzyszania się, więc łamie przepis konstytucyjny i powinien być przez państwo postawiony na baczność.

    Chrzest niemowląt, nie mówiąc o tym, że jest sufitu, a nie z Biblii wzięty, narusza konstytucyjny artykuł o wolności zrzeszania się. Żadne stowarzyszenie nie może kierować się przepisami sprzecznymi z konstytucją. Sam fakt przynależenia do niezabronionych prawem stowarzyszeń państwa nie obchodzi, ale naruszanie wolności osobistej w tych stowarzyszeniach – musi państwo interesować, kiedy obywatel takie naruszenie zgłasza. To nie żadne procedury kościelne mają decydować o wolności obywatela, lecz sam obywatel – on jest instancją najwyższą, a nie konkordat, papież, sąd czy Matka Boska. Jeśli dorosły, zdrowy na umyśle obywatel mówi, że nie chce należeć do Kościoła, to ma wystarczyć. Kościół ma przyjąć do wiadomości i dokonać pierdzistołkowych czynności bez żadnych pieprzonych świadków (a ja się może wstydzę przy świadkach, tak jak wstydziłem się brać głupi ślub) i ciągania obywatela po kościelnych biurach (gdzie Jezus miał, kuwa, biura?!). Kurwanska, nie mogę dalej, przepraszam, bo czuję, że ciśnienie mi do 462, dojeżdża.

  104. anumlik
    20 czerwca o godz. 15:36

    Z przykrością, anumliku, chyba nawet nie wiedziałem, że coś takiego tam było. Poza tym musiałem długo czekać, aż mi pamięć przypomni, skąd ja nazwę „Ratowice” znam. Znam więc tylko stąd, że to śluza w górę od Wrocławia, gdzieś za Bartoszowicami. Między Wrocławiem a Koźlem są bodaj 22, więc weź, stary dziadu, pamiętaj. A jeszcze 6 na kanale Gliwickim i dwie w dół od Wrocławia: Rędzin i Brzeg Dolny. W górę Odry mało jeździłem: z 5, 6 razy do Koźla, ze 3 razy do Gliwic i toczka, więcej na trasie Wrocław – Szczecin. A teraz latam dookoła Jamnika.

  105. lonefather, Tanaka

    Przepraszam, Panowie, miałem odpowiedzieć, ale gówniano się poczułem i na razie nie chce puścić.

  106. @pombocek, z godz. 18:40
    Dzięki. Gdyby nie ryby, to też pewnie Ratowic bym nie kojarzył, a ich okolice teraz biegają za teren rekreacyjny dla Wrocławian – coś jak okolice Zalewu Zegrzyńskiego dla Warszawiaków. Swoją drogą jak mało wiemy o miejscowościach, które już kolejne pokolenia Polaków zamieszkują:)

  107. @pombocek

    Pierwsze primo, to spoko.
    Drugie primo, to do mnie nie musisz.

    Bo i tak „wsio jasna”.

    A trzecie priomo, to jest takie, ze gdyby stosowac zasada swiadomego wstepowania… Ale co ja bede Tobie tlumaczyl, co znasz rownie dobrze, jesli nie lepiej, niz ja.

  108. @pombocek
    20 czerwca o godz. 18:22

    Mam nadzieję, że ci już lepiej, bo nie chciałbym, abyś przez jakieś linki poniósł uszczerbek na zdrowiu.
    Perfidia KK polega na tym, że jak ci się nawet przy pomocy osobiście i w przytomności świadków (najchętniej by widzieli rodziców chrzestnych) złożonej deklaracji uda wymóc na klechach adnotację o apostazji, to oni i tak cię nadal będą uważać za swego, bo chrzest jest niezmywalny.
    Po tej lekturze musiałem dla uspokojenia nerwów odbyć dwugodzinną przebieżkę 🙄

  109. @ pombocek

    No widzisz. już na poziomie faktów i linku do wyroku NSA wysiadłes z dyskusji. Jak pisowcy z sekty smoleńskiej na Raporcie Millera i Laska.

    Tak to już jest. Dyskusji nie sposób prowadzić na bazie uprzedzeń i dogmatów wiary. A dyskusja w oparciu o fakty wymaga minimum myślenia i trudu.

  110. /wzruszam ramionami/

    Zesszz, powaznym byc i sie pierdolami nie turbowac. Uwazam.

  111. Zwrot kosztów przelotu

    W rozmowie z RMF24.pl szef resortu [Blaszczak] zapewniał, że lot Kaczyńskiego nie wygenerował żadnych dodatkowych kosztów. Szef PiS przedstawił jednak propozycję rekompensaty. Równowartość kosztu przelotu samolotem Kaczyński chce wpłacić na konto fundacji pomocy wdowom i dzieciom poległych policjantów.

    Z informacji portalu wynika, że taka podróż może kosztować nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,20274477,kaczynski-polecial-do-krakowa-policyjnym-smiglowcem-zaplaci.html#MTstream

    Une naprawde maja nas za idiotow. …lot Kaczyńskiego nie wygenerował żadnych dodatkowych kosztów….

    Pilotow dwuch robilo za darmoche?
    Wacha byla za frico od mafii paliwowej?
    Kontrolerzy lotow spolecznie lot obsluzyli?
    Amortyzacja maszyny bez znaczenia?

    Policja kase wydala.
    Smiglowiec mogl byc potrzebny gdzie indziej.

    Ale najlepsze na koniec zostawilem:
    Kto zwrocil uwage na „oferte” Kaczynskiego?
    Ze „laskawca” chce zrekompensowac koszty przelotu policyjnym smiglowcem,
    wplacajac rownowartosc biletu na przelot samolotem, na Fundacje Wdow i Sierot Policyjnych

    No po prostu malo co nie spadlem z krzesla, z wrazenia!

  112. ups, z tym boldem … sorki

  113. : )

    troche rozrywki czyli
    WLADIMIR WOLFOWICZ ZIRINOWSKIJ SZOL
    o sprzadazy czystego spirytusu w aptekach
    https://www.youtube.com/watch?v=F25oB5bMbNk

  114. snakeinweb
    20 czerwca o godz. 20:19

    Gratuluję wiedzy o mnie i spostrzegawczości. Nie składam życzeń, więc tylko pomodlę się do któregoś z nieistniejących bogów, by Ci dał wytrwałość w studiowaniu prawniczych bełkotów. Zdarzyło mi się, z racji zainteresowania językiem, poanalizować parę prokuratorskich i sędziowskich decyzji. Była to przyjemność podobna do tej, jaką przeżywałem we wrocławskim ogrodzie zoologicznym przy wybiegach małp.
    Nic się od czasu, kiedy imć Gulliver obznajmiał swego pana Houyhnhnuma z tym, co w jego kraju się nazywa „prawem”, nie zmieniło. Mówił:

    „Powiedziałem mu, że istnieje pośród nas stowarzyszenie ludzi ćwiczonych od wczesnej młodości w sztuce udawadaniania słowami, wilce pomnożonymi w podobnych okolicznościach, że białe jest czarne, a czarne jest białe, w zależności od tego, ile im się zapłaci. Wszyscy pozostali ludzie są niewolnikami tego stowarzyszenia”.

    Poza tym chyba nie chyba zrozumiałeś, co mówiłem. Nie szkodzi. Jedną z moich życiowych przyjemności jest myślenie na Jamnie, na rowerze i w łóżeczku, nie dyskutowanie. Kłaniam się.

  115. lot Kaczyńskiego nie wygenerował żadnych dodatkowych kosztów….

    Mój komentarz
    Identycznie, podobnie chytrze odwraca znaczenia na EP Rossi, który z niezmąconym spokojem twierdzi, ze prezydent polskich żołnierzy nie wysłał do Syrii na wojnę, tylko „wysłał żołnierzy w rejon wojny” i zapewnia przy tym, że jest to zasadnicza różnica.
    PiSowscy propagandyści tak się rozpasali w tej swojej równoległej rzeczywistości, że kręcą, kłamią, fałszują aż dym się snuje im z głów, zachwalają pogodę dla PiSu – patrzcie, jakie dziś mamy świeże, przejrzyste, krystalicznie czyste powietrze.
    Pzdr, TJ

  116. aktualny wynik
    Rosja-Walia 0:2

  117. lonefather
    20 czerwca o godz. 20:56

    Ponieważ teraz „nastała wreszcie prawda”, to znaczy, że prawdomówni łgają częściej niż otwierają japy.
    Od razu mój wzrok zatrzymał się na tym załganym na sposó cudowny zwrocie „przelot nie wygenerował żadnych dodatkowych kosztów”. „dodatkowość” ma tu właściwość cudownie maryjną:
    Helokopter i tam musiał być „na chodzie” – więc nie ma „dodatkowości”
    Piloci i tak dostają pensje więc wszystko w ramach pensji – nie ma „dodatkowości”.
    Kontrola lotów, slużby meteo, służby technicznego utrzymania ruchu lotniczego – „też nie generują dodatkowości”, bo tak czy siak im się płaci.
    A że se piloci nieco polatali to i dobrze – ćwiczeń nigdy za wiele: im więcej potu na ćwiczeniach, tym mnniej barszczu w zupie i Putina w Szczecinie. To sie rozumi: ci od Smoleńska za mao latali, więc zlądowali, to tera niech latajo wincy i bedzie git.
    A w ogóle, to koszty i tak siedza w jednym garze z innymi kosztami i nikt nie będzie się tu bawił w detale.

    Tyle, że państwo totalnej korupcji państwowo-politycznej nie od dziś się zaczęło.. Rząd po rządzie tak robił. Minister po ministrze. To m.in. skorumpowało doszczętnie były 36 pułk lotniczy: byli na usługach nie tyle państwa polskiego, ale cymbałów i cyników szarpiących to państwo na swoją stronę. Latanie z politykami stawało się coraz bardziej karą, a nie honofem służby dla państwa polskiego.
    BOR-owcy wyprowadzający pieski damulek przyministerialnych na siki – to jest perła w koronie zaszczytnej służby.

    Prezes, łaskawca, ujawniony, deklaruje, że zapłaci jak za samolot cywiny na trasie?
    To już nie jest tajna wiadomość szpiegowska o slabościach głównych polityków, ale oficjalna polityka państwa polskiego: prezes nie ma konta w banku, nie ma własnej portmonetki, jak go raz zaprowadzą do „biedronki” to portmonetkę wyciąga asystent, a prezes się dziwi że to tyle kosztuje, na iternecie zna się tak, że on jest do picia piwa i ogladania pornoli i samolotu od śmigłowca nie odrożnia. cywlinego od policyjnego też nie. Do 50 też nie umie zliczyć: jakby lecial samolotem cywilym, to by płacił 1/50 kosztów podróży, bo tylu średnio pasażerów leci samolotem. W śmigłowcu był jedynym pasażerem – przydupasy się nie liczą, nie dla nich był ten lot. Nie odróżnić jednego od pięćdziesięciu – oto kluczowa komptencja to rządzenia łbami Polaków i bezpieczeństwem państwa.
    Był to w istocie kolejny lot smoleński: pasażer oficjalnie zeznaje, że nie odróżnia lotu cywilnego od specjalnego. Co mu się w sprawie Smoleńska też popierniczyło, jak i całej reszcie badaczy prezydenckiej poległości.
    Daję tu oczywiście wyjaśnienie najkorzystniejsze dla pasażera. Mniej korzystne, ale prawdziwsze byłoby takie, że uprawia cynizm złodziejski na wszystkie fajerki, w czym go przydupas ministerialny naśladuje starannie.
    Spodziewajmy się teraz nowej ustawy, uchwalonej o 4 nad ranem: kto rozwali komu auto, nie płaci za wartość szkody na aucie, ale na modelu z kiosku, wartym 9,99 złotego. Kto komu wyrządził poważny uszczerbek na zdrowiu, nie odpowiada za ten uszczerbek, ale szkodę polegającą na urwaniu nogi pająka.
    Bozia stworzył Polskę po to, by niewiernym chamom demonstrować wzór katolickiego państwa. Co polega na obserwacji jak się rozwija nowotwór zżerający ciało.

  118. ozzy

    „Rosjq-Walia 0:2”

    Pewnie dlatego, ze Waliczyjczycy to sami walacze. Podczas gdy Rosjanie to, wiadomo. Sami rospier..lacze

  119. Taki wyjatek z wpisu pana Redaktora:

    „nie zmienią postrzegania naszej nowej władzy. I to nie tylko dlatego, że treść i sens tych tekstów po prostu do nich nie dotrą”

    Ja to czytam tak:

    „nie zmienią postrzegania naszej nowej władzy. I to nie tylko dlatego, że treść i sens tych tekstów po prostu do NAS nie dotrą”

    Tak by mi wynikalo z konkekstu

  120. To MY – ONI. Nowe wrocilo?

    Ze Toranskiej wypadlo tak wczesnie zejsc

  121. Tanaka z 20 czerwca o godz. 21:38

    Wiesz co @Tanako?
    Tak jak kazdy, troche pisze, troche czytam, duzo mysle.
    I od jakiegos czasu, nie daje mi spokoju taka mysl, ze chco sie slila nabwacza ciemnego ludu zwiekszyla w ramach 500+, to i tak na wszystko nie wystarczy. Sam wiesz, ze na wszystko nigdy nie wystarcza i kupowanie sie konczy…

    Wiec choc Jacek Kurski sie byl raczyl wyrazic, ze „ciemny lud wszystko kupi”, ale to sie odnosilo do „jednorazowego nabycia dziadka z wrmachtu”, a nie procesu wiecznego kupowania.

    Nie da sie wiecznie sprzedawac, jesli sila nabywacza jest generowana przychodem 500+.

    Tak wiec naszla mnie i nie chce opuscic mysl, ze nawet ciemny lud ma jakas granice „zdolnosci zakupowych” i w ktoryms momencie dojdzie do dna sakiewki i juz nie bedzie mial za co „kupic” kolejnej rewelacji.

    Jest jeszcze przyklad z kosciolka, ze regularnie co tydzien jest ciemnemu ludowi sprzedawana bajeda skaldajaca sie z paru elementow, a jak sie bada przyswojenie tych elementow paru, to wychodzi, z emalo co jest przyswojone.

    Wiec jak wrocimy do PiSu i dziesiatkow elementow bajedy, ktora „zenia” ciemnemu ludowi, to mysle, z enie ma szans, zeby wszystko bylo „kupione”.

    No i jak tak mysle, to przychodzi mi wyciagnac wniosek, ze jesli jeszcze nie przekroczyli granicy „zdolnosci zakupowych” ciemnego ludu, to za jakis czas przekrocza i nawet ciemny lud zorientuje sie, ze zenia mu ciemnote.

    Chyba, ze sie myle i ciemny lud jest az tak ciemny, ze ma nieskonczona zdolnosc przyjmowania sciemy.

  122. Toranskiej nigdy nie wpadlo do glowy, ze w Polsce nastapi powtorka prawidlowosci zaistnialych w po-rewolucyjnej Rosji.

    ‚Biali pokonani. Czas na unicztozenije rozowych’

    Zamieszanie wynikajace z tego przejscia do nastepnego etapu rewolucji jest dzisiaj u nasz dokladnie takie samo jak bylo za czasow Dzierzyskiego czy Berii. Brakuje ICH? Nie szkodzi, dobierzemy z NASZYCH.

    Celny wpis, Gospodarzu. Przynajmniej w moim odbiorze

  123. Zagadka.

    Kto sie zglosil na odzwiernego do „chinskiej bramy do Europy”, deklarujac ze ma nadzieje, ze Polska stanie sie brama do Europy?

  124. lonek
    jestem pewna, że masz na myśli PADa. Ma sporą konkurencję, bo wielu przywódców państw europejskich, chciałoby być tą bramą do Europy.

  125. Nastus

    Nie ma konkurencji. Nikt im, znaczy sie Chinczykom, tyle i tak tanio nie da, jak ci co sie zastrzegaja, ze stawiaja na polski kapital…

    Wiec brama stanie w Polsce.

    Jest za to do obsadzenia fucha „odzwiernego” i PAD sie na nia chce zalapac, tak wychwala powstanie bramy, ze tylko o to moze mu chodzic. No i pomysl sama, teraz ma szefuncia co ma ambit by wziac za morde 38 milionow, a tam bedzie mial szefa, ktory juz trzyma za morde 1500 milionow. Sama pomysl, co za awans? Jednym kroczkiem z fuchy marionetki dla niecalych 40 milionow, na odzwiernego dla 1,5 miliarda. Ja tam sie mu wcale nie dziwie, ze sie chce zalapac, chocby na ciecia odbramnego.

  126. wiesz, on sobie może o tym tylko pomarzyć…realizacja będzie gdzieś indziej. Przedmurze bramy Europy…za wysokie progi dla PAda..
    Pamiętasz takie zdjęcie PADa z zona Agatą? PAD mówi do zony- jeszcze tylko 4 lata, a potem będą profity- wykłady, konferencje itp. (Kasa plynie wielkim strumieniem-przyp. mój)
    Nie jestem pewna, czy może liczyc na takie profity jak Wałęsa czy Kwaśniewski.Złotymi zgłoskami w annalach sie raczej nie zapisze, a skompromitowanego bylego przeydenta nikt nie będzie zapraszał(przynajmniej mam taką nadzieję).
    Chińczycy są obecni w Europie od lat, Polska nawet wymyśliła kolejowy Jedwabny szlak, ale pociągi jadą tylko do Europy. W tamtą stronę możnaby przesylać żywność, ale na takie umowy malo kogo stać (nie tylko wymiar finansowy tu ma znaczenie),bo niby robimy krok do przodu, ale potem górą emocje i podejrzenia, że na pewno nas oszukają, wykorzystają.I robim y dwa kroki w tył…

  127. Casting na ciecie chinskiej bramy w Europie jest tragikomiczno zabawny.

    Ale dzis rano u Dominiki Wielowiejskiej sie dwa razy usmialem, z naszych wspanialych dziennikarzy. Oba razy w zwiazku z narzedziem zabijania, ktore trzyma w reku Antoni Macierewicz przebrany za husarza i „pedzacy do ataku”.

    Pierwszy raz rozbawila mnie Pani Dominika, nazywajac toto dzida.

    Jako kobiecie wybaczam…. jej, ale sie smieje, bo mam prawo.

    Drugi raz kiedy sie rozesmialem, mial miejsce w czasie „godziny komentatorow”, w czasie ktorej jeden z nich nazwal toto lanca.

    Jemu tez wybaczam, ale sie smieje nie z „lancy”, ktora walczyli ulani, tylko z ignorancji, ktora daje taki efekt, ze wydawaloby sie wyedukowany dziennikarz, nie wie, ze husarze walczyli kopia.

    CZy ja sie czepiam?
    Ze Pani Dominice jest wsio rawno, to pal diabli, ale facet chyba powinien wiedziec, ze sredniowieczny woj walczyl wlocznia, rycerz kopia, kozak spisa, husarz kopia, ulan lanca, lansjer zmalpowany z polskiego ulana, jak sama nazwa wszkazuje, tez mial lance.

    No dobra czepiam sie, bo pewnie nie ma to wiekszego znaczenia, ale jednak mysle, ze slusznie sie czepiam, albo mow jak jest, a jak nie wiesz, to nie gadaj.

  128. @ pombocek

    Jeszcze raz powtórzę, że wysiadłeś już na starcie, na faktach. Najpierw powołujesz się na wyrok sądu zapraszając do dyskusji konkretnego problemu, a jak ja wynajduję ten wyrok, który jest wyjątkowo bogaty w racjonalną argumentację wyjaśniającą decyzję sądu, to oświadczasz, że wyroki sądów to są z zasady bzdety, a liczy się tylko wykładnia rzeczywistości z jakiś oszołomskich Faktów i Mitów.

    Dochodzimy tutaj do sedna sprawy. Do racjonalnej dyskusji opartej na argumentach i faktach trzeba być wewnętrznie gotowy. Krytyka PiS-owców nie jest wiarygodna, gdy samemu stosuje się ich metody totalnego zapierania się w obliczu faktów i racjonalnych argumentów. Dyskusja, która ma tylko potwierdzać z góry założoną tezę jest u podstaw bez sensu. Jest tylko bezproduktywnym biciem piany.

    O tym mówiłem mówiąc o standardach, które trzeba sobie najpierw narzucić. Na przykład dyskusja na temat wyroku sądowego ma sens tylko w odniesieniu do tego wyroku i z tym wyrokiem w ręku.

  129. snakeinweb
    21 czerwca o godz. 5:24

    Żeby się zapisać do związku wędkarskiego, trzeba było mieć kiedyś wprowadzającego członka związku. Żeby się wypisać, wystarczyło zapomnieć o związku – skreślali cię i ślad po tobie ginął. Żyję tym, co w niewyznaniowym państwie ma być i nie interesuje mnie niekończące się debatowanie o tym, co jest. Niewyznaniowe państwo nie pozwoliłoby sobie na takie szarogęsienie się Kościoła, że nie tylko ogranicza obywatelowi wolność zrzeszania się, ale w dodatku nigdy nie wykreśla apostaty ze swoich szpargałów – pozoruje prawne działanie. Sprawa z PiS-em i Trybunałem jest tak samo prosta jak z moczykijami i sprowadza się do jednego: opublikować! Ale jak ktoś taki jak Ty zechce z pisowatymi racjonalnie polemizować – przepadł. Przede wszystkim dlatego, że pisowate oszołomy mają w dupie prawdę, racje, logikę, czyli to, czym Ty ich chcesz zwyciężyć. Baw się wesoło w analizowanie elukubracji zawisłych sędziów.

  130. Proponuje Autorowi chwilę refleksji na temat wyższości „Nonparela” na „Bolkiem” lub odwrotnie.

  131. Tylko idiota
    może brać poważnie dziennikarskie śledztwo na tropach komunistycznych agentów…prowadzę przez gazetę kierowana przez wodczanego kolegę PRL-owskiego szefa bezpieki jednocześnie brata komunistycznego zbrodniarza i stalinowskiego prokuratora.

  132. „PiS za pomocą programu 500+ i kilku innych obietnic założyło na siebie teflonowe ubranko, do którego na razie nic się nie przykleja”

    A tak się staracie, już od 26 października ubiegłego roku!
    Rzucacie, plujecie, insynuujecie – a tu nic…

    KOD, OKO. Teraz będzie się mnożyć: nazw, inicjatyw, gestów poparcia, znakomitości (głównie z zagranicy). A za 3 i pół roku większość Polaków znowu wybierze…

    Demokracja liberalna uleczyła (co pozytywne) Polaków z naiwności: gesty, hasła i słowa już się opatrzyły, teraz patrzy się czyny i owoce tych czynów, a także własny interes.
    Zapiszcie ten głos, żeby nie było, że rzeczywistości nie da się przewidzieć.

  133. Tak, PiS jest „teflonowy”, ale nie przeceniałbym 500+, bo PiS był „teflonowy” już w poprzedniej kadencji, gdy nie lepiły się do niego sprawy SKOKów, czy też nieuczciwości poszczególnych polityków. To więc nie tak. Zresztą owszem, 500+ jest dużym programem społecznym, ale gdyby rozpatrywać populistyczne obietnice PiS to należałoby powiedzieć, że PiS oszukało Polaków, bo realizuje tylko jedną obietnicę (z opóźnieniem i ograniczeniem), może zrealizuje drugą (podniesienie płacy minimalnej dotyczy przedsiębiorców raczej niż rządu, więc można niskim kosztem je osiągnąć), a o reszcie (np. Mieszkanie+) albo pozwala spekulować, albo z góry z nich zrezygnowało (śmieciówki!), co „teflonowemu” PiS uchodzi na sucho.

    Raczej zwróciłbym uwagę na możliwość wybierania własnych „bąbelków” w pluralistycznych mediach, a tym bardziej pluralistycznym internecie. Dzisiaj odnoszenie się do rewelacji Wyborczej, Polityki, czy Newsweeka nie jest normalną czynnością przeciętnego Polaka, a jedynie Polaków-liberałów, grupy znaczącej, ale bynajmniej nie większościowej.

    Podobne „bąbelki” istnieją wokół PiSu, i to zapewne więcej niż jeden, bo należałoby tu uwzględnić i krąg mediów prawicowych (DoRzeczy, wSieci, Gazeta Polska) i mediów katolickich (raczej Gość Niedzielny niż Radio Maryja nawet). Ich odbiorcy nie mają pojęcia, czego dotyczą wytykane PiSowi afery, bo albo nie słyszą o nich w ogóle, albo dostają je w postaci relacji o „brutalnych atakach” na PIS.

    To jednak nie jest tak, że „bąbelki” liberalny, prawicowy i katolicki wypełniają całą przestrzeń w Polsce — nie dość, że znalazłoby się jeszcze parę innych (lewicowy, czy korwinistyczny), to większość Polaków żyje w obojętności wobec nich. Przy czym obojętność nie oznacza obiektywnego namysłu, a właśnie poczucie, że się jest ponad, że w gruncie rzeczy te sprawy (TK, Smoleńsk, aborcja, budżet państwa, czy afery) są nieistotne.

    A „teflonowość” PiS jest efektem sprawnego PR, ale jak dotąd „teflonowość” miała zawsze czas przydatności do spożycia. Ta też będzie miała. I będzie on krótszy od kadencji parlamentu (o ile jakaś kadencja w ogóle będzie miała miejsce).

  134. Trudno żeby doniesienia sprzed 20 lat robiły na kimś wrażenie. Nie wiem na co wasza wesoła gromadka liczyła.