Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

7.06.2016
wtorek

Ratujmy Elbanowskich

7 czerwca 2016, wtorek,

Minister edukacji Anna Zalewska tak zachwyciła się państwem Elbanowskimi, że dzięki niej ich fundacja, którą bez cienia wstydu nazwali: Rzecznik Praw Rodziców, wygrała 1 punktem konkurs i została partnerem MEN, pokonując Federację Inicjatyw Oświatowych (zrzeszającą 32 organizacje pozarządowe).

W ten sposób rodzice (aktualnie) ośmiorga dzieci wreszcie po ośmiu latach walki dotarli do źródła naprawdę dużych unijnych pieniędzy i będą — zachowując pełną apolityczność, jak zapewniają — pomagali je ministerstwu wydawać. Na pewno dadzą radę, bo są przebojowi i gotowi ratować maluchy nawet przed zagrożeniami, które nie istnieją (na co można wydać każde pieniądze).

Oczywiście działalność państwa Elbanowskich nie jest aż tak szkodliwa jak ruchu antyszczepionkowego, ale jest kolejnym przykładem, jakie masowe skutki społeczne może wywołać chęć narzucenia innym osobistego pomysłu na życie i prywatnych przekonań, wsparta merytoryczną ignorancją i zadufaniem we własne racje oraz fatalną łatwością upowszechniania dowolnej bzdury w skali całego kraju. Dyktatura przestraszonych nowoczesnym światem ciemniaków — to nasza dzisiejsza Polska.

Radio_Elbanowscy

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 254

Dodaj komentarz »
  1. Potwierdzam.
    W calej tak zwanej rozciaglosci.
    Znam z autopsji rozwiazania skonstruowane przez ludzi swiatlych i mam, a dokladniej ma szanse z tych rozwiazan kozystac, moj 5 i pol letni syn.
    Mial dokladnie 4 lata, 11 miesiecy i 1 tydzien, gdy poszedl do szkoly.
    Co prawda jest to wciaz bardziej przedszkole, ale juz dzialajace w/g zasad i rygoru szkolnego. Nazywa sie „Preparatory”.
    Szalenstwo, ciemniacze Elbanowskich, jakos mi sie zgrywa z szalenstwem PiS i wysilkami kosciola katolickiego w wychowywaniu dalszych pokolen ciemniakow…

    Coz, napisze brutalna prawde, ktora jesli nie wszyscy, to wiekszosc blogowiczow zna.

    Nie pokonamy ciemniactwa polskiego, bez wczesniejszego odseparowania kosciola katolickiego, od mieszania dzieciom w glowach.

  2. Mój syn ( u nas to się nazywa preschool ) poszedł do szkoły mając 4. 5 roku, co jest niczym nadzwyczajnym. Radził sobie świetnie, inne dzieci też, bo w końcu ten postęp cywilizacyjny swoje robi – dzieciaki wchłaniają dużo więcej informacji i trzymanie ich w domu to odbieranie im szans na przyszłość.

  3. Brakuje Gospodarzowi empatii.

    Świnie liberalne przez lata się nachapały. Więc niech się teraz świnie nacjonalne z PiS-u nachapią. Dlaczego im tego bronić? Nie bądźmy zawistni.

    Ich państwo, ich chlew, ich prawo. Świnie już tak mają.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wenzuwsieci,

    A kto gnoj wywozi?

  6. Jakby kto co zapomnial

    Oto jak rozkrecono odreagowanie tragedii smolenskiej

    https://www.youtube.com/watch?v=V9nTMs6QeUs

    POlszewiki jadu
    kolo mego sadu
    do mnie nie zajadu.
    Moja chata z zadu!

  7. @ Orteq

    Nikt nie wywozi. Nie czuć?

  8. @snakeinweb

    Troche moze i czuc. A jak uwaznie popatrzysz, to moze i widac. Ze slyszeniem natomiast nie ma zadnych problemow. Wystarczy posluchac przemowien sejmowych zwiazanych z audytem poprzedniego rzadu. Przeprowadzonego przez nowa pania premiere Broszydlo.

    A niektorym sie juz zaczelo wydawac, ze to tylko w innych niz Polska krajach postdemoludzkich przeobrazenia ustrojowe odbywaly sie wylacznie przy pomocy nachapywania sie swin bedacych przy korycie. No bo niby ze w tej naszej Umeczonej pan Balcerowicz, razem z panem ministrem Waldemarem Kuczynskim, natworzyli tyle funduszow inwestycyjnych, ze uczciwa kradziez mienia panstwa komuszego byla koniecznoscia dziejowa. A nie jak w Rosji, i wszedzie indziej, same oligarchy i oligarchy. Czyli, bardzo nieuczciwi zlodzieje. W przeciwienstwie do naszych barankow bozych.

    Jesli natomiast mowisz, snejku, o wypaczeniach i przekretach ekip swin bedacych przy korycie przez dwie czy wiecej kadencje, to nie ma dwoch zdan. Te byly bo musialy byc. Jako ze one uwazane sa za nie do unikniecia we wszystkich demokracjach.

    Obrona przed takim nachapywaniem sie swinskich waadz jest wciaz, od kilku setek juz lat, ta sama: w najblizszych wyborach przepedzic te trzode od koryta. I dopuscic swinie nowe.

    U nasz nic z tego nie wyszlo. Liberalna trzode od rzadzenia, owszem, przepedzono 25 grudnia. K sozaleniju jednakze, po swiniach do wladzy dopuscilismy kaczki. A czego mozna sie spodziewac po drobiu? Tylko i wylacznie guana, ot czego.

    A guano to jaki tam gnoj. Mozna toto tylko widziec lub slyszec. Ale zeby czuć?
    Ci dwaj tutaj moze cos tam czuja

    http://i.wp.pl/a/f/jpeg/33046/ksywa1.jpeg

    I prawde wiadomo gdzie maja

    http://devel.telemagazyn.ppstatic.pl/e9/b3/a033316d91ee30f9aa99c8ba6e10.1000.jpg

  9. To i ja za lonkiem i Ewą-Joanną o dziecku, które jest we mnie, powiem. Jako repatrianci, mieszkaliśmy z mamą dwa lata w mazurskim miasteczeczku Barciany w domku naprzeciwko szkoły. Tak mnie szkoła ciekawiła, że profesor z wielką brodą (tak go nazywaliśmy) pozwolił przychodzić na swoje lekcje. Więc się nauczyłem czytać i pisać, mając 4 latka.

    Dlatego kiedy wyszła kwaśniewska konstytucja, od razu ją przeczytałem i krew mnie zalała. Proszę zobaczyć artykuł 48.:
    „Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami”. W artykule 53 jest powtórzone: „Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami”.

    Czyli hulaj dusza, piekła nie ma – rodzice mogą wszystko. Domniemane przekonania to bezrefleksyjnie przejęte tiki niby-wychowawcze od własnych rodziców i dziadków: „Nie przeszkadzaj!”, „Spierdalaj, gnoju, nie widzisz, że tatuś ogląda!”, krzyczenie na nie i bicie. Zurbanizowane społeczności to nie tradycyjna wieś, gdzie było automatyczne wychowanie przez pracę – potrzebna wiedza wychowawcza. Jaka? Że Bóg stworzył świat, że kobieta i mężczyzna będą jak jedno ciało, ale „On będzie nad tobą panował”, że bez bicia nie ma wychowania? Kwaśniewska konstytucja zalegalizowała dysonans między tzw. przekonaniami rodziców a wiedzą naukową o wychowaniu, więc tacy Elbanowscy mogą brylować między małpami ze swoją mądrością. Nie widzę w najbliższym tysiącleciu sposobu wyjścia z tego dysonansu. Chyba że usunąć ze szkół wszystkie przedmioty oparte na nauce i zostawić religię. Chętnie bym posłuchał rodziców, jak widzą prawo do wychowywania dzieci zgodnie z przekonaniami taty-katolickiej moczymordy i mamy ateistki (niewymyślony przykład).

  10. Ewa-Joanna (0:53)

    „Mój syn ( u nas to się nazywa preschool ) poszedł do szkoły mając 4. 5 roku”

    A u nasz OBOWIAZEK szkolny sie zaczyna od tzw. kindergarten. Od przedszkola, znaczy. Wiek dziecka nadajacego sie do przedszkola to 5 lub 6 lat, zaleznie od jurysdykcji. W przedszkolu juz ucza dzieci i czytac i pisac. To dlatego 6-letnie dziecko trafiajace do I-j klasy nie zaczyna od a b c.

    To co jest przed obowiazkiem szkolnym, nazywa sie pre-school. Za preschool trzeba placic, za kindergarten nie trzeba.

    Takie cus mi wyskoczylo:

    Pre-school and pre-prep programmes in Australia are relatively unregulated, and are not compulsory.. School education in Australia is compulsory between certain ages as specified by state or territory legislation.. In Queensland, pre-school programmes are often called Kindergarten or Pre-Prep, and are usually privately run but attract state government funding if run for at least 600 hours a year and delivered by a registered teacher.. Depending on the state or territory, and date of birth of the child, school is compulsory from the age of five to six to the age of fifteen to seventeen.

    Z tego co rozumiem, lub sie domyslam, obecna dyskusja na ten temat Polsce dotyczy wieku dziecka, ktorego dotyczy OBOWIAZEK SZKOLNY. Ten ktory i na Bergamutach i na Antypodach zaczyna sie od KINDERGARTEN. Od przedszkola, znaczy. Wiek dziecka – 5 lub 6 lat. Zaleznie od jurysdykcji. Czyli od widzimisie lokalnych legislatorow.
    Takich polskich Elbanowskich najczesciej.

    Jak to Gospodarz ujeli:

    Dyktatura przestraszonych nowoczesnym światem ciemniaków — to nasza dzisiejsza Polska.

    Nic dobawic. A i ujac nie ma z czego

  11. Zapomniałem powiedzieć, że jest sposób na usunięcie konstytucyjnego dysonansu między prawem do wychowywania dzieci zgodnie z przekonaniami rodziców a naukową wiedzą o wychowaniu: licencje na produkowanie dzieci. Wcześniej czy później musi do tego dojść i święte prawo tumanów i degeneratów do płodzenia tumanów i degeneratów odejdzie w niebyt. Nie wiem, jak będzie wyglądało uniemożliwienie płodzenia ludzkich śmieci, ale na pewno nie w drodze wolnego wyboru, jak w moim wypadku, że sam uznałem, że jestem śmieć i śmieci produkować nie będę.

  12. Rozmyślam sobie jak szerokim frontem i strumieniem rozlało się to PiS-owskie…. coś. Dotarło już do szkół, stadnin, puszczy, programów ochrony środowiska, centrów przeciwko przemocy wobec kobiet i innych, płynie i rozlewa się nadal.

    Na zalanym i bynajmniej niepachnącym terenie unoszą się troskliwie pielęgnowane wysepki ozdobione krzyżem.

    Takie będą Rzeczypospolite…:(

  13. Problemem nie są Elbanowscy. Tylko zacofana edukacja szkolna, permanentna, od 1990 r reforma edukacji. Tu można spieprzyć wszystko, bo nikt-za nic- nie odpowiada. Zepsuliśmy? Ależ MY wciąż REFORMUJEMY! Tłumy ekspertów, nie mogących znaleźć zajęcia w innym miejscu, lub praktycznych płacą- niewiele wymagają, co szkodzi? Znajomy, edukator z informatyki, był jakiś czas ekspertem MEN, odpuścił. Prowadzi firmę i nie ma czasu na pierdoły z których niewiele wynika. Śledziłem prace nad Krajową Ramą Kwalifikacji zawodowych. Fajne konferencje, żarcie, hotele. Opisano po nowych zasadach ważne kwalifikacje, m.in. baca/ ten od owiec na halach/, brązownik /nie wiem,. czy jest ich ok. 500 w Najjaśniejszej/ Opis zawodu- 30 tyś zł. Złamała mnie aktualna p. minister MEN pomysłem zapraszania emerytowanych nauczycieli zawodu do powrotu do uczenia młodzieży. Jakie będą potrzebne zawody za 5-10 lat? Np. piekarz? Bułki w marketach pieką osoby po 40 godzinnym kursie, z ciasta robionego w mieszalni w sąsiednim mieście, wg programu komputerowego, gdzie automaty sterują proces od dozowania mąki-wody-mleka, mieszanie, po porcjowanie, pakowanie itd. Świat galopuje w automatykę, w wiedzę w internecie, kreatywne myślenie ale Polska uczy zgodnie z tradycją. Zapotrzebowanie na Polski Narodowy Skansen Rozwojowy też w Europie będzie.

  14. No beda one takie, te Rzeczypospolite. Na nic innego nie zaslugujemy

    Pelasia(ek),
    To ty radykal jakis jest? Boj sie grzechu. Najwyzszy nakazal, wyganiajac grzesznikow z raju: idzcie i romnazajcie sie.

    Jesli zas chodzi o twoj post spod 8:44

    Moje doswiadczenie jest calkiem odwrotne od twojego. Chodzi o POZWOLENIE na wczesniejsze pojscie do szkoly.

    Jako gowniarz nie mowiacy CZYSTO po polsku – Bialorus, Bialorus – trafilem do I-szej klasy na trzy tygodnie przed przekroczeniem wieku lat 7. Data urodzenia: 23 wrzesien. Byli lata 50-te.

    Na swoje nieszczescie, siostra o 5 lat ode mnie starsza, nauczyla mnie czytac i pisac po polsku. Nie mowic po polsku, bron Boh. Tylko czytac i pisac. I uczycielka nie umiala sobie poradzic z tym fenomem. Ja jej rozwalalem klase uczenia czytania i pisania! Ja czytalem i pisalem, inni nic.

    Problemu z mowieniem po polsku nie bylo. Prykaz z Warszawy grozny byl: w szkole rozmawiamy tylko po polsku! (Sledzikowalem az dp czasu polscia na studia. Tam musialem sie wyzbyt tej przywary.)

    Skonczylo sie tym, ze moj o trzy tygodnie za mlody, na owczesna I-sza klase, wiek pozwolil uczycielce odeslac mnie do domu. Jako zem byl nie nadajacy sie do I-szej klasy z powodu nieosiagniecia wieku lat 7. Wiec w rezultacie cala swoja edukacje zyciowa odbywalem podazajac jeden rok za rowiesnikami. Starsza siostra robila za system edukacyjny PRL przez jakis czas. Don Kichota czytalem w wieku lat 6

  15. @Jacek Kowalczyk

    Gospodarz nawoluje:

    Ratujmy Elbanowskich

    A po nawolaniu do ratowania, pokazuje ratowanie w praktyce dzialajace:

    Minister edukacji Anna Zalewska (PiS) tak zachwyciła się państwem Elbanowskimi, że dzięki niej ich fundacja, którą bez cienia wstydu nazwali: Rzecznik Praw Rodziców, wygrała 1 punktem konkurs i została partnerem MEN, pokonując Federację Inicjatyw Oświatowych (zrzeszającą 32 organizacje pozarządowe).

    Moznaby sie zapytac, czy Gospodarz nawoluje do przylaczenia sie do PiS w ratowaniu Elbanowskich?

    Mi sie zdaje, ze nikt na caluskim swiecie nie zdola przescignac PiSu w ratowaniu Elbanowskich, a tu Gospodarz nawoluje do ratowania.

    Na dolozenie Elbanowskim wiecej kasy, nie mam wplywu, bo nie rzadze.

    Na wsparcie Elbanowskich w tym co robia, nie zgadzam sie, bo uwazam dokladnie odwrotnie od nich, co opisalem w poscie No 1.

    Na ratowanie Elbanowskich z wariactwa i panicznego strachu, jakie ich opanowaly sie nie nadaje, bo nie jestem od chorob glowy.

    Na ratowanie Elbanowskich od glupoty, jest juz za pozno, wiec szkoda zachodu.

    Jedyne, podkresle jedyne od czego jeszcze by mozna „uratowac Elbanowskich”, to jest urtowanie ich od popelnienia wiekszej ilosci wiekszych bledow…

    Ale jak by to osiagnac, to nei mam pojecia.

  16. Ciekawe rzeczy opowiadasz, Ortegu. Musieliście być w rodzinie śmiertelnie uczciwi. Moja mama popełniła jedyne oszustwo w swoim życiu. W owym czasie wędrówki ludów ginęły dokumenty i maltretowane były. Moje świadectwo urodzenia nie zginęło, ale tak rwałem się do szkoły, że mama zwyczajnie przerobiła datę, potem tak tarła, że mało co było widać. No i rozpocząłem naukę w wieku 6 lat, umiejąc, podobnie jak Ty, czytać i pisać. Nie nudziłem się, tylko za każdym razem, jak pani pytała, paluszki miałem w górze.

  17. NeferNefer z godz. 9:59

    I bardzo dobrze? Ze wariatkowo… Bardzo dobrze! Szybciej dotrze do najtwardszych lbow, ze :

    PiS = wariatkowo

    Jest tak jak powiedzial ten v-prezydent Poznania – przelknac, zeby potem PiS byl nie do przelkniecia. Czyli ukazywac glupote i osmieszac, osmieszac, osmieszac, czyli nei rzeszkadzac w samoosmieszaniu sie.

  18. Rzeczoną rzeźba gipsowa Anny Udddenberg przedstawiająca Wenus naszych czasów pokazano na berlińskim biennale

  19. NeferNefer
    Yyyyyyyyyyyyy!
    Też straciłam na moment zdolność artykulacji, gdy otworzyłam link ze świrem Macierem, który niejako na marginesie obchodów poznańskiego CZERWCA 56 każe wojsku i poznananiakom czcić pamięć Smoleńska.
    Za chwilę będziemy mieli ten sam numer w Radomiu a propos CZERWCA 76.
    I bardzo dobrze. To coraz bardziej szumiąca woda na młyn suwerena, zwłaszcza tego gorszego sortu.
    Jeszcze sie poznanczycy nie otrząsnęli ze grozy po przywiezionym przez wojaków Jeuzie-zombi, a tu taki pasztet.

  20. Dwa oblicza wodza:
    Kilka godzin temu na portalu naTemat pl ukazał się artykuł Tomasza Matkowskiego „Czy Kaczyński rozpęta trzecią wojnę światową”. Artykuł zniknął, ale z jednym fragmentem warto się zapoznać. Oto on:
    Jednak najbardziej niepokojącym sygnałem jest, wbrew pozorom, program 500 plus. Czy ktokolwiek w Polsce zdaje sobie sprawę, czym tak naprawdę jest ten „szlachetny, prorodzinny” program? Większość uważa, że chodziło o przekupienie wyborców. Zgoda. Ale jest w tym programie drugie dno, drugi cel, o wiele bardziej złowieszczy. Zacznijmy od pytania: dlaczego program 500 plus jest jedyną obietnicą wyborczą, którą Kaczyński konsekwentnie realizuje?

    W latach trzydziestych ubiegłego wieku, kiedy Hitler szykował Niemców do wojny, jednym z programów było coś co można by nazwać „kołyska plus”. Każdy rekrut został wyposażony w składaną kołyskę, którą musiał zabierać ze sobą kiedy szedł na przepustkę. Jeżeli podczas przepustki doszło do zbliżenia z (czystą rasowo, oczywiście) Niemką, zostawiał jej w prezencie kołyskę, żeby w niej kolebała do snu przyszłego germańskiego wojownika.
    W niemieckich kronikach z tamtych czasów można zobaczyć żołnierzy trzymających pod pachą złożoną, drewnianą kołyskę, co, nawiasem mówiąc wygląda dość komicznie, jako że kołyska jest spora i dziwaczna wymiarowo, zwłaszcza w zestawieniu z mundurem. Ale tak naprawdę cała rzecz nie jest do śmiechu. Hitler już wtedy wiedział, że szykuje swojemu narodowi rzeź, i że potrzebne będzie uzupełnienie gwałtownych ubytków ludności. Stąd zachęta do rozmnażania się, stąd wyznaczanie niemieckim kobietom roli inkubatorów.

    Mamy teraz odpowiedź na pytanie, dlaczego program 500 plus jest jedyną obietnicą wyborczą, którą Kaczyński realizuje. Najwidoczniej jest ona dla niego niezwykle ważna. Czy naprawdę chodzi tu o dobro rodzin wielodzietnych? Czy też idzie o coś zupełnie innego? Czy Kaczyński planuje wyprowadzić Polaków na rzeź i wie, że będzie potrzebował uzupełniania braków ludnościowych z tym związanych?
    Te „dzieci 500 plus” to przyszli wojownicy Wielkiej Polski, którzy zastąpią swoich tatusiów, poległych w pierwszej fazie wojny, jaką Kaczyński wytoczy światu. To przyszłe mięso armatnie, wyprodukowane za 500 złotych od sztuki
    .

    Drugie oblicze „wodza” rysuje się nam po jego (wodza) wypowiedzi o plany na emeryturze Kaczyńskiego:
    http://www.se.pl/wiadomosci/polska/co-planuje-robic-na-emeryturze-jaroslaw-kaczynski-zaskakujaca-deklaracja_848397.html

    Też ładnie. Wydaje mi się, że między hodowlą kołysek dla armii za 500 zeta miesięcznie, a hodowlą byków na rodeo jest jeszcze trochę przestrzeni, w której nie dajmy się zwariować. Czego Państwu i sobie życzę.

  21. @mag

    Mój kolega przyrównał tego Jezusa do totemu bojowego jakiejś prymitywnej kultury.
    Pasztet i owszem ale poznaniacy przynajmniej mają Jaśkowiaka.

  22. NeferNefer
    OK. Ma Poznań Jaśkowiaka, Warszawa jeszcze ma HGW, z którą przegrał na szczęście i Bielecki, i Sasin, ale Prezes nie odpuści.
    Wprost już powiada, że trzeba odzyskać Warszawę, jak nie podstępem (wojewoda warszawski, a nie prezydent stolicy będzie mógł decydować o pomnikach na Krakowskim, można tez zmienić w sejmie status stolicy na metropolię i prezydent dotychczasowy wylatuje) to pewnie w odpowiedzi na „rokosz” – weźmie Warszawę siłą.
    Ledwie skończy się Światówka Młodzieżowa i szczyt NATO.
    Po co tworzy się paramilitarne bojówki i zaostrza ustawę antyterrorystyczną?
    Poznań też „odbiją”. Gorzej może być z Gdańskiem.

  23. @mag
    Poznań też „odbiją”. Gorzej może być z Gdańskiem.
    Też odbiją. Z kołysek za pińset plus Matkowskiego.

  24. Pelasia
    8 czerwca o godz. 8:44

    Lubię jak kto pisze z nerwem, ale najlepiej, jak nerw nest wyczulony we właściwą stronę. Nie jest dla mnie całkiem jasne, dlaczego konstytucję 1997 nazywasz „kwaśniewską”?
    Ja uważam takie jej nazwanie za nadmierne i w sumie nietrafne.
    Owszem, Aleksander Kwaśniewski ma duże zasługi w doprowadzeniu do jej uchwalnia, i jej podpisaniu. Jednak merytoryczną stronę konstytucji opracowywali najlepsi polscy prawnicy. Niemal wszyscy spośród najlepszych, co wyjasnia poważny fachowiec i znawca tej materii, profesor prawa Jan Widacki. Jest to najlepsza konstytucja na jaką Polskę było – i jest (sic!) – stać. I długo jeszcze będzie, ponieważ gdyby teraz kto zaczął klecić nową konstutujcę, byłaby ona barbarzyńska, zlepiona przez lichych prawników pisoidanych i lichych polityków tegoż najlepszego, czyli najgorszego, w normalnym rozumieniu rzeczy, sortu.
    Podobnie – i nadzwyczajnie – było zaraz po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, gdy Piłsudski zarządził powołanie Komisji Kodyfikacyjnej.
    Kwaśniewskiemu nalezy się honor „konstutucja kwaśniewska” w tym, że wielce się przyczynił do fundamentalnie ważnego i przyzwoitego dzieła. Nie powinno się jego nazwiska posponować tym, że ona ma swoje ułomności, a nawet poważne ułomności.
    Ułomności konstytucji 1997 biorą się z durnoty narodowej – pustogłowia ogólnopolskiego, hodowanego od wieków, więc i ślepego na cześć spraw obywatelskich, republikańskich, demokratycznych, wolnościowych, humanistycznych, humanitarnych i naukowych.
    To pozostaje poza horyzontem tępych łbów.
    Ten mikry horyzont zaś, jest skutkiem działania głównego zabójcy umysłów: Kościoła kat.
    Takie przekonanie, że dziecko jest własnościa rodziców, to zabójcza produkcja chrześcijańska, a najbardziej – katolicka. Podobnie z innymi tępołbymi zapisami w konstytucji.
    Nie wińmy Kwaśniewskiego za tępołbowość nadwiślańską. On także ma w głowie coś z tego, co zaciska horyzont do paciorka; dobrze, że mniej niż prawidłowy katolik.
    Relatywną winą prezydenta Kwaśniewskiego jest to, że podpisał się pod tą konstytucją, zawierającą takie liche zapisy.
    Złudzeniem jest jednak, że kostytucja mogłaby ich być pozbawiona. Zabójczość umysłowa i emocjonalna Kościoła kat, oraz jego biznesy i biznesy powiązanych z nim biznesów oraz polityków są takie, i długo będą, co zresztą zależy od tego, czy Polak chce być obywatelem i czlowiekiem wolnym, czy ciągle niewolnikiem, że nie byłoby żadnej innej, doskonalszej konstytucji. albo taka jaka jest, albo znacznie gorsza, albo żadna. Nie znacząco lepsza.
    Kwaśniewski, podpisując się pod lichościami tej konstytucji, podpisał się równocześnie pod jej przyzwoitościami.

    Razem rzecz biorąc, nie nazywam konstytucji na sposób pejoratywny „konstytucją kwaśniewską”.

  25. Zaobserowano nagly wzrost ilości kupowanych w Polsce aut. Analitycy branży moto wiążą to z pisoidalnym programem „500+”.
    Forsa na bryki, zamiast na dzieciaki.
    Realiści prstrzegali, że forsa pójdzie na wódę i podobne polskości katolickie. Idzie też na bryki. Jest to cud boski częstochoski.

  26. @Tanaka
    8 czerwca o godz. 12:39
    To jest OK. Czymś trzeba przecież te pociechy wozić na tenisa, judo, angielski i balet 🙄

  27. Kwaśniewski podpisał konkordat, n’est-ce-pas.
    Sam o sobie mówił że jest niewierzący praktykujący.

  28. KONTRREWOLUCJI KACZYSTOWSKO KOSCIOLKOWEJ dzien 227

    „Manna sama z nieba będzie lecieć.Im wiecznie mało….
    Słowo manna pochodzi od pytania w języku hebrajskim man hu (co to jest?)”

    Rydzyk – 26 mln
    Swiatowe Dni Mlodzierzy – 80 mln
    Swiatynia Opacznosci Bozej – 40 mln
    Fundusz Koscielny – 4 mln (dodatkowo)
    Podwyzki dla urzednikow państwowych – 430 mln
    Podwyzki dla poslow – 6 mln
    Izby Lekarskie – 16 mln

    Pielegniarki – 3,8 mln ? zdaje się, ze brakuje…, ale od „zawsze” wiadomo, ze „słodkich pierniczków dla wszystkich nie starczy i tak…” (B. Okudzawa)

    „Lapowka” dla wyborców 500+ – circa 17 miliardow w 2016

    Nie dla każdego manny państwowej wystarczy. Co zresztą każdy wiedzieć powinien. Dla swoich musi wystarczyc !!!

    A 500+ to tylko „działania osłonowe”, którymi „kupuje” sobie czas na zainstalowanie pelne systemu do tzrymania narodu za morde, żeby nie podskakiwal i nie przeszkadzal.

    Coo wiec mamy, gdy się przypatrzymy powyższym wydatkom z kasy państwowej?

    1) Zaplata za dotychczasowe i kupownanie przyszłego wsparcia kościoła.
    2) Podzial lupow wśród swoich
    3) Mydlenie oczu „ciemnego ludu”

    No i mamy ględzenie o „dobrej zmianie”.
    Mamy tez wyznania, ze „zasluzony zbafca ojczyzny” będzie z satysfakcja obserwowal jak się „dokonują zmiany społeczne”…

    NA emeryturze będzie obserwowal poczynania nastepcow, czyli kontynuatorów.

    Tusku, mam nadzieje, ze historia nie wybaczy tobie nigdy, niezrozumienia sytuacji, zaniechan i zaniedban, które do tego co Polsce realnie grozi, doprowadzily. Ze będziesz rownie zle, jak Kaczynski oceniony i zapamiętany.

    Bo nie ma zadnej ideologii PiS, nei ma zadnych kontynuatorów, jest za to kosciol katolicki, który ma ideoologie, ma kadry, ma organizacje i gdy się będzie PiS po odejściu Kaczynskiego rozssypywal, to wlasnie kkat przejmie sam, albo przez jakas marionetke, władze.

    Niestety, ta grozba, zaczyna być coraz bardziej realna.

  29. @ Orteq

    Wybory nie mają sensu, bo świnie partyjne mają monopol na wybieralność.

    Zmiana stada partyjnych świń u koryta ma wady i zalety.

    Zaleta jest, ta, że przy częstych zmianach koryto może szybciej wyschnie, świnie zdechną, a cały chlew pójdzie z torbami.

    Wada jest odwrotnością zalety. Wygłodzone i wychudzone świnie, zwłaszcza przez dłuższy okres, rzucają się wściekle i bez zahamowań na koryto pierdząc, kwicząc i mlaskając. Co zresztą PiS wręcz pokazowo zademonstrowało. Ale jak już się nażrą i obrosną tłuszczem, to się uspakajają i umiarkowanie z koryta korzystają.

    Każda zmiana stada u koryta skutkuje zwiększoną biurokracją. Bo stare wieprzki często jest trudno zwolnić, a swoje wieprzki trzeba zatrudnić i nakarmić. Z każdą dobrą zmianą u koryta rośnie pula etacików o kilkanaście lub kilkadziesiąt tysięcy.

    A więc nie wiadomo, czy częste dobre zmiany u koryta są naprawdę dobre. To ma swoje wady i zalety.

  30. Jeden z miejskich urzędników organizujących obchody: – Mieliśmy do wyboru: zrezygnować z asysty wojskowej lub przełknąć żądanie. Wybraliśmy to drugie z szacunku dla kombatantów Czerwca, dla których oprawa uroczystości, w tym asysta wojskowa, ma znaczenie.

    Debatowałabym, aczkolwiek. Doprawdy, ma znaczenie? Bo ja bym z wojska zrezygnowała, będąc takowym kombatantem (albo i nie) jakby mi zajechano przy okazji Smoleńskiem.

  31. @Nefciu

    Oczywiscie mozna polemizowac, ale o ile mi wiadomo, nei ma skuteczniejszego sposobu na zrazenie do czegos, niz nieustanne nachalne wciskanie…

    Wiec niech wciskaja jak najwiecej, jak najczesciej. Moze i tak byc, z eczesc ulegnie i sie podda, ale sadze, ze i tak bedzie wiecej zrazonych totalnie, niz „ulegnietych”.

    A z pewnoscia rodziny ofiar poznanskiego czerwca sie zraza calkowicie, tym wciskaniem smolenskim.

  32. NeferNefer,@ lonefather, @mag i inni

    Macierewicz juz w czasie obchodów Powstania Wielkopolskiego (27 grudnia 2015) oraz przy figurze Jezusa w piątek w ub tygodniu (tym nielegalnym) wspomniał o ofiarach czy poległych w Smoleńsku.
    CÓż ma piernik do wiatraka-nie wiada.
    Ale chyba jest, wicie, taki trynd, żeby przy każdej okazji mówić o Smoleńsku.
    Oficjalnie niewiele o tym słychać, ale nie przeszkadza to drążyc temat przy każdej przemowie Ministra Macierewicza
    …………………………………………………
    co do samego tematu Elbanowskich:
    już z samej Fundacji Ratujmy Maluchy nieźle sobie zyją, bo ponad 60 % pieniędzy zgromadzonych w fundacji poszło na pensje obojga ELbanowskich. Przy 10 osobowej rodzinie to niewielkie dochody; słyszałam, ze tak nie wielkie, ze dzieci gołe i bose chodziły 🙂

    Moje dzieci szczęsliwie uniknęły bezustannych reform, które zaczęły się w 1999 roku wraz z innymi reformami Buzka i od tego czasu nie ma pokolenia uczniów po 1999 roku, które w swojej edukacji nie natrafiło przynajmniej raz na reformę.
    Ani od tego szkoła nie jest lepsza, a nie da się nie powiedzieć, że edukacja kuśtyka. Ze szkół wychodzą coraz gorzej wyedukowani uczniowie, pomimo wysiłku nauczycieli. Religia jest bardziej preferowana niż wf, chemia, fizyka czy dodatkowa lekcja matematyki, języka polskiego czy obcego.

    Elbanowscy do pracy jako podwykonawców zatrudnią ową fundację, która zdobyła jeden punkt mniej, zgarną kupę kasy, a opracowany raport powiesi się w gabinecie Min.Zalewskiej.

    Niewiele z tego wszystkiego wyniknie, ale kasa unijna, trza wziąć i coś wymyśleć.
    Zdaje się, że to redaktorka pewnego radia została odwołana z powodu podważenia zdolności rozwojowych młodych Elbanowskich.

    Jeśli maja wybór, niech sobie inne dzieci pójdą do szkoły kiedy ich czas przychodzi nawet, jeśli maja 6 lat, pozostałe niech zostaną pod kloszem rodziców do pełnoletności, a nuż wreszcie dojrzeją do edukacji.

    Karierę zawodową zaczną około 40; mama Elbanowska napisze im CV.

  33. anumlik
    8 czerwca o godz. 12:33
    Poznania nie odbiją. Nie za życia mojego pokolenia. Tu wciąż liczą się inne wartości.

  34. anumlik
    8 czerwca o godz. 11:47
    to już wiadomo, że drewno z Białowieskiej puszczy pójdzie na rzeczone kołyski?

  35. A mogla nie zabierac glosu … Nie skozystala z tej najprostszej mozliwosci:

    http://wiadomosci.radiozet.pl/Wiadomosci/Kraj/Premier-Szydlo-o-strajku-pielegniarek-w-CZD-00023786

    Nic nei powiedziala (nowego), choc dlugo sie rozwodzila, w znanym nam juz placzliwonapastliwy sposob, o tym, z eto PO, ze to oni sa winni i powinni w lustro popatrzec, a ten ostatni PiSowski „vist”, to juz znamy od co najmniej dwuch dni, z PiSowskich przekazow dnia.

    Zeby dopelnic obrazka, trzeba jeszcze dla porzadku wspomniec o tym, ze PiS da rade i sie postara i do konca kadencji dokona jeszcze jednej dobrej zmiany, choc ani slowem Balata StraSzydlo sie nei zajaknela o tym w jaki sposob sie z tym uporaja, czy sie za to rozwiazanie problemow pielegniarek wezma…

    A te pielegniarki proponuja najprostsze i w dodatku calkowicie w PiSowskim stylu rozwiazanie, czyli 500+ na glowe od zaraz. One proponuja, a PiS na to, ze do konca kadencji…

    Sie podsmiewam, ale [cenzura, autocenzura, cenzura prewencyjna i wszelkie inne cenzury tez].

  36. Reformy edukacji w Polsce, to stan permanentny.
    Pierwszą przeżyłem w 1974 roku- Kuberski ten minister się nazywał…..
    Jak na razie, każda wzmaga chaos.
    niewiele zmian przynosi jakieś korzyści uczniom.

    Cięcie kosztów szkolnictwa polegało między innymi na likwidacji doświadczeń w pracowniach lekcyjnych. Pokaz multimedialny to nie to samo co własnoręcznie wykonana galwanizacja, ręczna obróbka drewna, czy polutowanie wzmacniacza z części.
    Absurd w stylu likwidacji szkół zawodowych i ich warsztatów, spowodowany był między innymi brakami finansowymi.
    Idee zaczerpnięte z zachodu niekoniecznie pasują do naszej struktury zatrudnienia i potrzeb…….

  37. wiesiek59
    8 czerwca o godz. 14:46
    a na czym polegała reforma oświatowa w 1974 r? nie pamiętam, co sie w szkole zmieniło, przypomnij proszę.

  38. Macie albo”maloletni” jestescie, albo na odwrot i pamiec szwankuje…

    Sorry jesli ktos sie poczul urazony.

    Ale, ja rocznik ’55 pierwsza reforme szkolnictwa mialem w momencia pojscia do szkoly.

    Rocznik ’55, byl pierwszym, ktory zaliczyl 8 letnia szkole podstawowa. Niemal jak dzis pamietam te rozmowy, jakie toczylismy. Jak to wplynie na nasze zycie z „przedluzona” o rok podstawowka…

    Oczywiscie jakos tam wplynelo, ale nie az tak, zeby cokolwiek sie zmienilo. O rok dluzej … i fajnie bylo… dluzej „po dziecinnemu” zesmy rozrabiali i sie bawili. Nie bede ukrywal.

  39. oups… errata malutka

    „ucieklo”, ze macie slaba pamiec

    i jeszcze ucieklo, „pojscia do szkoly w 1962 r.”

    Czyzbym byl jedynym, ktory to pamieta? (lol)

  40. Tanaka
    8 czerwca o godz. 12:36

    Uomatkoboskonajświntsowoskowano, znalazłem ideał! Od dawna noszę się z pielgrzymką po Mazurach trasą praktyk na statkach i ciotek, wujków, z których już ni sztuki nie zostało, tylko moc ciotecznego rodzeństwa. Na statkach pasażerskich, które są nie moje, jechać mi się nie chce, bo nie lubię nie być załogantem. Z drugiej strony ta wygoda, że na statek można wziąć rower. Ta niewygoda, że statkiem nie pojadę tam, gdzie chcę. No więc znalazłem ideał: dmuchany kajak w niedawno otwartym sklepie sportowym. Mocne cudo nawet chyba nie 10 kg – uwaga: z trzema mieczykami. O ja cię piertolę, o ja cię piertolę! (to złagodzony cytat z drugiego chyba numeru „Nie”), jadę we wrześniu, jak dożyję. Mam też ponton 5 kg, na którym mogę holować rower, ale mam i półtora kilograma. Namiot, rzecz jasna, zrobię z folii, będzie ważył 2,5 grama, i kosztował złotówkę .

    Tanako, mi się zdaje, że ten Pelasia nic nie myślał o Kwaśniewskim – nie ma żadnego znaku myślenia – może to tylko znak rozpoznawczy konstytucji. Ale co do idiotycznej wolnej ręki rodziców w wychowaniu, a raczej co do sprzeczności naukowych podstaw szkolnego nauczania z równoczesnym nauczaniem religii i prawa do takiego nauczania, to chyba nawet ślepy na oba oczy z nim się zgodzi. Ja w każdym razie się zgadzam. Na gruncie rozumu rzeczy te nie są do pogodzenia, na gruncie cyrku – owszem. Niech żyją dmuchane kajaki! Hip, hip tajoj!

  41. @Tanaka, z godz. 12:36
    Piszesz: – Ułomności konstytucji 1997 biorą się z durnoty narodowej – pustogłowia ogólnopolskiego, hodowanego od wieków, więc i ślepego na cześć spraw obywatelskich, republikańskich, demokratycznych, wolnościowych, humanistycznych, humanitarnych i naukowych. To pozostaje poza horyzontem tępych łbów. Spraw obywatelskich bez społeczeństwa obywatelskiego sensu stricte nie da się bez umocowania w konstytucji właściwie prowadzić. Społeczeństwa obywatelskiego nie da się zadekretować, aby było obywatelskie, ale też bez stosownych ram prawnych ono nie zaistnieje. A ramy te określa mechanizm wyrażony w zasadzie subsydiarności (pomocniczości).

    Zasada co prawda stara i od Arystotelesa się wywodząca, ale jej pełną definicję (nie znam lepszej) dał papież Pius XI w encyklice Quadragesimo anno, w roku 1931. Oto ona: Nienaruszalnym i niezmiennym pozostaje owo najwyższe prawo filozofii społecznej: co jednostka z własnej inicjatywy i własnymi siłami może zdziałać, tego jej nie wolno wydzierać na rzecz społeczeństwa; podobnie niesprawiedliwością szkodą społeczną i zakłóceniem ustroju jest zabieranie mniejszym i niższym społecznościom tych zadań, które mogą spełnić, i przekazywanie ich wyższym. Każda akcja społeczna ze swej natury ma charakter pomocniczy; winna pomagać członkom organizmu społecznego, a nie niszczyć ich lub wchłaniać.

    Papieska encyklika powstała w reakcji na dwa dwudziestowieczne totalitaryzmy – komunizm i faszyzm. Sama zaś zasada subsydiarności znalazła swoje odbicie „w prawie” przy okazji opracowywania Europejskiej Karty Samorządu Lokalnego, gdy przyjęta została 15 października 1985 r. w Strasburgu przez Stałą Konferencję Gmin i Regionów Europy przy Radzie Europy. Weszła w życie z dniem 1 września 1988 r. Polska, jaklo jeden z nielicznych krajów ratyfikowała Kartę w całości w 1994 roku. Zasada subsydiarności swoje pełne umocowanie prawne zyskała dopiero w Traktacie z Maastricht z 1992 roku (wszedł w życie w 1993 r.).
    Ratyfikując Europejską Kartę Samorządu Lokalnego oraz traktaty – z Maastricht i z Lizbony (w grudniu 2007 roku), Polska nie pokusiła się o jakieś – nawet nie nadzwyczajne – prawne zlegalizowanie (nie zalegalizowanie, to nie błąd) zasady subsydiarności (pomocniczości). Zapis w preambule konstytucji z 1997 roku wspomina jeno, że (…) ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej jako prawa podstawowe dla państwa oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym oraz na zasadzie pomocniczości umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot. Kropka. I tyle.

    Jedną z najważniejszych zasad tworzących kościec społeczeństwa obywatelskiego ograniczono do jej wymienienia w preambule konstytucji, bez określenia jej treści w postanowieniach samej konstytucji. To bardzo poważny błąd, który należy naprawić natychmiast, gdy tylko wojna o Trybunał Konstytucyjny zostanie przez społeczeństwo – JUŻ świadome swojej podmiotowości – wygrana, na co mam nadzieję. Czy zmiany w Konstytucji RP (niezbędne!!!) pójdą w kierunku większego upodmiotowienia obywateli RP, czy ich jeszcze większego ubezwłasnowolnienia, zależeć będzie od tych, którzy zapisy w konstytucji postrzegają jako warunek sine qua non istnienia społeczeństwa obywatelskiego. A to jest prawdziwy klucz do demokracji, a nie do demokracji wytrych.

    PS
    1. Słowa Siergieja Witte, premiera Rosji w roku 1905-1906, który na pytanie cara Mikołaja II o możliwość wprowadzenia w Rosji samorządu terytorialnego odpowiedział tak: Samorząd jest sprzeczny z jedynowładztwem, a oba te pojęcia wzajemnie się wykluczają. Wszędzie tam – dowodził Witte – gdzie wprowadzono samorząd, państwowa władza zwierzchnia została ograniczona i podporządkowana zwierzchnictwu ludu. (Siergiej Witte: „Samodzierżawie i ziemstwo”, 1903 r.).
    2. Słowa Karla von Steina, premiera w rządzie Fryderyka II Wielkiego, wypowiedziane sto lat wcześniej, w listopadzie 1808 roku, gdy wprowadzał samorząd miejski w Prusach: Leży w interesie państwa, aby naród wyszedł ze stanu niemowlęctwa przez nadanie mu prawa decydowania o jego miejscowych prawach.
    3. Słowa Jarosława Kaczyńskiego wypowiedziane 4 czerwca br. na zjeździe warszawskich struktur Prawa i Sprawiedliwości: Państwo prawa nie musi być państwem demokratycznym.

  42. @anumlik

    3. Słowa Jarosława Kaczyńskiego wypowiedziane 4 czerwca br. na zjeździe warszawskich struktur Prawa i Sprawiedliwości: Państwo prawa nie musi być państwem demokratycznym.

    No to jasne, samodierzawie Kaczynskiego, z „cofka” nie o 100 lat, jak naiwnie myslelismy, ale o ponad 200 lat…

    Zatrwazajace spostrzezenie, @anumliku, poczyniles byles…, ale ze Kaczynski jest ogolnie zacofany, to wiedzielismy. A teraz juz nawet wiemy, o ile jest zacofany i do czego chce nas wszystkich cofnac. Dran jeden !!!

  43. lonefather
    8 czerwca o godz. 15:20
    Lonek, moi bracia, rocznik 1952 zostali juz częściowo objęci reforma 8 klasowej szkoły podstawowej, z tym, że dzieci urodzone do 30 czerwca miały klas 7, a dzieci z drugiego półrocza obejmowała już 8 latka.
    Ja byłam młodsza, ale nie ąz tak, żeby tego nie pamiętać, tym bardziej, że na naszym podwórku była dziewczyna urodzona 1 lipca i ona miała już 8 klasową szkołę.
    Z tym, że jednocześnie szkoły średnie miały o jedna klasę mniej; licea stały sie 4 letnie, a nie, jak przy 7 klasowej podstawówce -5 letnie.
    Moi bracia urodzeni 16 i 17 maja mieli tylko 7 lat w podstawówce, ale szkołę średnią mieli o rok dłuższą.
    Może i inni maja takie doświadczenie- potwierdzą?

  44. konstancja
    8 czerwca o godz. 15:46

    Nastus,
    Many thanx, wiedzialem, ze nie moge byc jedynym, ktory to pamieta. (lol)

  45. Czytam powyższe komentarze. Tyle tu, i na innych forach mądrych pomysłów, głów i reszty. Czemu, cholera, Polska taką głupotą stoi? Zidiocenie rządzących to epidemia jakaś?

  46. Konstancja

    http://sciaga.pl/tekst/49486-50-reforma_oswiatowa_w_polsce_po_1918_roku

    Syntetyczne ujęcie historii reform.
    Kuberski to 10 latka, nawet modelową szkołę pilotażową zbudowano w Gnieźnie.
    Na resztę, zabrakło kasy Gierkowi.

  47. Pierwsze ósme klasy pojawiły się w roku szkolnym 1966/67.
    Rocznik 1953 był pierwszym całkowicie objętym tym obowiązkiem, 1952 – tak jak podała @konstancja.

  48. konstancja
    8 czerwca o godz. 15:46

    Konstancjo, z całym nabożeństwem i dozgonną sympatą nie potwierdzę. Kończyłem w 1957 siedmioletnią podstawówkę, potem – pięcioletnie technikum. Nawet nie słyszałem o pięcioletnich liceach ogólnokształcących, wiem o wyłącznie czteroletnich. Były też licea pedagogiczne, ale już nie pamietam – pięcioletnie czy czteroletnie.

  49. mzak
    8 czerwca o godz. 15:53

    Masz tu grono ludzi CZYTAJĄCYCH.

    Politycy to ludzie zarabiający.
    Sama gonitwa do różnych studio TV pochłania mnóstwo czasu.
    Na czytanie nie mają czasu- poza SMS od partyjnych wodzów, rzecz oczywista.

    Intelektualistów było sporo wśród polityków, ale za czasów Mazowieckiego.
    Idealiści zostali zastąpieni pragmatykami.
    Szkoda że co tydzień nie powtarza się emisji „Folwarku zwierząt”.
    Idealistę- Knura Napoleona, zastąpiły inne świnie…..

  50. mzak
    8 czerwca o godz. 15:53

    Ta zagadke wyjasnila juz wiele stuleci temu niejaka „Kopernik”.

    Znaczy sie „gorsze wypiera lepsze”. Bo jest tansze i wymaga mniej wysilku. A czasami zupelnie bez wysilku, ze tak powiem.

  51. Po ósmej klasie można było pójść do 4-letniego liceum (przedtem po 7. też było 4-letnie, matura w XI kl.) lub 5-letniego technikum.

  52. @pombocek, z godz. 15:59
    Potwierdzam. W tym samym, 1957 roku, ukończyłem siódmą (i ostatnią) klasę podstawówki i poszedłem do klasy ósmej (pierwszej liceum ogólnokształcącego), które ukończyłem po zdaniu matury, po czterech latach, czyli po ukończeniu jedenastej klasy.

    Ale, ale. Z Twoich różnych enuncjacji wyczytałem, że jesteś urodzony w 1944 roku, podstawówkę tedy powinieneś kończyć w 1958 roku, rok po mnie. Czyli – albo poszedłeś do szkoły jako sześciolatek, albo urodziłeś się w 1943 roku. Znaczyłoby to, że jesteśmy rówieśnikami, a ponieważ z Twego (Pieczulowego) profilu na FB wynika, że urodziny masz 20 sierpnia, to by oznaczało, że urodziliśmy się tego samego dnia i prawie w tym samym miejscu – Ty pod Wilnem, a ja w Wilnie.

    Potwierdzaj, albo zaprzeczaj. Płoną z ciekawości.

  53. No, proszę dwóch wilniuków nam się ujawnia 🙂
    Liceum miało klasy numerowane od VIII do XI. Dopiero po reformie i wprowadzeniu ósmej klasy w szkołach podstawowych zaczęto klasy szkół średnich numerować od I do IV ew. V (w technikach).

  54. anumlik
    8 czerwca o godz. 16:30

    Anumliku, na profilu napisałem nie wiadomo kiedy nie wiadomo co i nigdy tam nie wchodziłem. Faktycznie poszedłem do szkoły od sześciu lat, identycznie jak Pelasia, tak że nie jest pewne, czy ta Pelasia to nie ja. A podstawówkę skończyłem i w 1957, i w 1958. W 1957 nie było już przyjęć do Szkoły Jungów w Gdyni, a nie było innych morskich szkół dających maturę. Miałem wiadomość, że w 1958 będą przyjęcia do Technikum Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu, a ja innej szkoły niż pływającej sobie nie wyobrażałem. Pierwszego września dogoniłem panią kierowniczką, która mieszkała przy mojej ulicy Gen. Pankowa w Słupsku, przedstawiłem jej sytuację i poprosiłem o pozwolenie chodzenia jeszcze raz do siódmej klasy. Zgodziła się. Ukończyłem więc jeszcze raz podstawówkę z ciut lepszymi stopniami i z mistrzostwem szkół podstawowych woj. koszalińskiego w łucznictwie. Wtedy poznałem najfantastyczniejszego nauczyciela wf i wychowawcę młodzieży pana Stecia.

    Urodziłem się 22 listopada 1944 r. od razu jako jednoroczne dziecko. Nawet Ci, anumliku, nie powiem, jak daleko od Ciebie była moja wioska Rakiszki. Od rodziców pamiętam o jakichś 30. kilometrach i pobliskiej Mejszagole.

  55. Żeby była jasność: kto się uśmiechnie, czytając ten tekst, ten jest targowica, faszysta, gorszy sort, homolewak, rebeliant, uchodźca i komiwojażer zła.

    https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1663906,1,poznan-spor-o-jezusa-chrystusa.read

    haaaaa haaaaa

  56. (lol) smeije sie bez czytania buhahahaaa ha !

  57. Szanowne Damy i Damowie, ważna wiadomość sprzed paru dni.

    Jechałem busem do Słupska i z powrotem. Koło ogromnego, jednego z największych w Polsce wytwórcy różnych drewienek, który się nazywał „Sławodrzew”. Już się nie nazywa, bo w Polsce nazwy są zmieniane przez wiatry – aż dziw, że Bałtyk jeszcze się nazywa „Bałtyk”, a Tatry – „Tatry”. Chodzi o to, że wiele razy tamtędy jeździłem, a tym ostatnim razem zobaczyłem zmianę. Nie wiem, czy dobra, czy odwrotnie. Mnóstwo drzewniannych kloców na wielkich placach. Dawno nie widziany widok w tej firmie. Ostatni raz widziałem taki widok w latach osiemdziesiątych, kiedy jeszcze chyba spłacaliśmy Szwedom ową firmę drewnem, jako że oni ją za Gierka budowali. Śmiem przypuszczać, że to nie przypadek. Co ty na to, Jarek? Co ty na, Szyszko, mój rówieśniku? To nie jakiś malutki prywatny tartaczek, ale gigant. I pełne place kloców. Kije będą robić dla obrony terytorialnej Macierewicza, czy na co innego to potrzebne?

  58. @pombocku

    A nie daloby sie zprawdzic z jakiego nadlesnictwa sa te kloce na placu?

    Bo moze nie wiesz, ale na kazdym musi byc wytloczona nazwa nadlesnictwa. Moze to tam do tego bywszego „Slawodrzewu” trafia Puszcza Bialowieska, skoro tyle tego tam jest jak piszesz. Choc to malo prawdopodobne, bo daleko, ale cholera Szyszke i jego kumpli wie.

    Moze da sie sprawdzic, albo od zatrudnionych dowiedziec…

  59. @NeferNefer

    Przeczytalem.
    Smiac sie przestalem !
    To jest tak ponure, ze slow mi brak, zeby stosownie opisac uczucia mna targajace.

    (Mozliwe, ze reakcja zalezy od nastroju w jakim sie jest w trakcie czytania…)

  60. „Komiwojżaer zła” – no wprost cudo na kiju!
    Czy i tym razem słowotwórcą był Prezes Polski, czy też ma konkurencję, a jeśli, to z kim się ściga?
    Mam nadzieję, że jakiś językoznawca, a może i niejeden, pracuje nad nowym Słownikiem Języka Polskiego, bo mnóstwo haseł należałoby zweryfikować, jako że tempus fugit, a język to wyjątkowo żywo reagująca materia.
    Warto by też wznowić Słownik poprawnej polszczyzny ze stosownym aneksem, czyli uwzględniającym punkt widzenia „poprawności” pisowskiej przyklepanej przez samego wuca.

  61. NeferNefer
    8 czerwca o godz. 9:59
    W tym wypadku odmówiłbym owej asysty wojskowej.
    A co z robotnikami-ofiarami Grudnia 1970? Wstyd i ..pohybel!

  62. do :19:56
    w miejsce „odmówił” powinno być „zrezygnował”.

  63. Jeszcze a propos weny słowotwórczej Kaczafiego.
    Czy leci z nami psychiatra, bo mam pytanie – co to jest obłęd indukowany? Zależy mi na dokładnym wyjaśnieniu, o czym za chwilę.
    Prezes Polski twierdzi, że są nim dotknięci jego przeciwnicy, a zwłaszcza ci, którzy popierają KOD. Ponieważ ja popieram także nogami, chodząc na marsze, jestem już chyba zgubiona. Tym bardziej, że groźna dla otoczenia, skoro zarażam obłędem (tak rozumiem definicję wyczytaną w guglu).

  64. mag
    8 czerwca o godz. 20:41

    „Obłęd indukowany” – muszę powiedzieć, że całkiem fajne jest to określenie. Myślę, że oddaje w sporym stopniu to, co się dzieje w Polsce po obu stronach barykady. Fajne są te jego: absmaki, kondominia… i teraz ten „obłęd indukowany”…. Gdy na przeciwko Kaczyńskiego, tylko w zakresie operowania językiem polskim, postawimy Petru lub Schetynę, powinniśmy wówczas już wiedzieć, dlaczego opozycja polityczna w Polsce jest tak żałosna.

  65. Rafał KOCHAN
    8 czerwca o godz. 20:58

    Polecam terminy- paranoja indukowana i ponerologia.
    Kilka razy gdzieś, linkowałem ciekawe teksty na ten temat.
    To niestety rzeczywistość.

  66. @Rafał Kochan
    No to trzeba opozycję wspierać i umacniać, zwłaszcza przyszłościową, która ma szanse rozwinąć się z, czy na bazie KOD-u.

    POLECAM uwadze Koleżeństwa blogowego dwa nowe adresy portali NIE związanych, ufff… z tzw. prawicą:
    ruchkod.pl i koduj24.pl

  67. mag
    8 czerwca o godz. 21:35

    Bardzo chętnie taką opozycję wesprę. Na razie takiej „przyszłościowej” nie widzę.

  68. Rafał Kochan
    To może się z kimś skrzyknij i spróbuj stworzyć. Choćby zalążek opozycji.
    Chyba jesteś jeszcze w tzw. sile wieku.

  69. @zezem
    8 czerwca o godz. 19:56

    Ja to samo. Zapłata za asystę wojskową gadką szmatką o Smoleńsku. Frymarczenie jednym i drugim.

  70. mag
    8 czerwca o godz. 21:57

    Po pierwsze nie czuję takiej potrzeby.
    A po drugie, nawet gdybym czuł, z racji wykonywanego zawodu – nie mam do tego prawa.

  71. @Tobermory

    Podejdzi do płota (proszę) tylko po cichu, bo prywatę będę uprawiać. Poleć mi proszę krótko i węzłowato jakimś linkiem czy czymś dobre gogle na biegówki?
    (Rąbło mnie, w maju kupiłam spodnie a w sobotę torbę na narty. I termos. W czerwcu)

  72. @NeferNefer, @zezem
    Mam niejasne przeczucie, że ta hucpa rocznicowa w Poznaniu, jaką szykuje Macierewicz, nie rozejdzie się po kościach.
    Wprost wierzyć mi się nie chce, że poznaniacy zgodzą się tak po prostu na kolejną szopkę, jak funduje im ten świr. Upiorny Chrystus na razie sterczy na posesji jakiejś parafii poznańskiej, ale wara Macierewiczu od poznańskiego czerwca 1956. Tak mi się zdaje.
    Czekam na opinię @Konstancji.

  73. Rafal Kochan
    To ty ksiądz, wojskowy, policjant albo strażak? Że nie możesz nawet gdybyś chciał?

  74. mag
    8 czerwca o godz. 20:41

    Mag, co Ty za taka jesteś, że – pierun jaśnisty czasem, a przecież wyłącznie ze spokojem mi się kojarzysz. No i, przepraszam, ale też ze staromodną solidnością i tzw. porządnością. Chciałoby się do takiej zmierzać w dzień i w noc. Znaczy nadajesz się na niezniszczalną motywację.

    A co do słowotwórcy Jarka, to odbieram jego twórczość jako psu z gardła na siłę wyciągniętą. To człowiek nieszczęśliwie sztuczny. Nie miał podwórkowego życia, nie miał przygód, nie miał chyba w ogóle ocznego wglądu w życiową materię, wyłącznie – przez książki. Jego wierni go przyjmują wprost, nie czując sztuczności – a to gość wykoncypowany przez samego siebie od A do Z. Gość z papieru i wyobraźni. W tym wszystkim – nieszczęśliwy snob. Śledziłem przez jakiś czas jego językową twórczość ze słowników i encyklopedii wygrzebaną – te pretensjonalne obce wyrazy z przedrostkami „de”, „re” i może paroma innymi, już nie pamiętam. Samotny, smutny papierowy bałwanek włazi na drabinkę i miamle wciąż od nowa swoje puste koronki, a ludzie – jak widzowie, którzy przychodzą na kabaret się śmiać i śmieją się po każdym kiwnięciu palcem, a nawet przed, bo taka w nich gotowość – wierzą, klaszczą, pokrzykują, bo on dobranymi, pustymi ogólnikami w rodzaju „prawda”, „sort”, „Polacy, „Polska”, „suweren” ich napełnia, tworzy pozorną treść, sens, obietnicę lepszego życia. Do trzech milionów mieszkań dojdzie milion najnowocześniejszych, elektrycznych samochodów. Najczystsza, najnamacalniejsza końcem ucha wiosna ludu. Językiem robiona.

  75. @mag

    Nie wiem. To by dopiero było jakby w 60 rocznicę znowu były zamieszki :/

    Komiwojażer zła to chyba twórczość rodzima Polityki.

  76. Uomamuniujezusickuludzieee!

    Episkopat WYDAŁ ZGODĘ na korytarz przez Polskę dla uchodźców!!!

    On wydał zgodę nie na wyrwanie kwiatka w ogrodzie Głódzia dla danieli, bo Głódź by go pogonił, ale – na korytarz przez własność Watykanu – Polskę. Dokonało się. Umieram, dość.

  77. pombocek
    8 czerwca o godz. 15:59
    moi bracia szli do szkoły zawodowej. I słabo pamiętam, ile lat trwała nauka w liceach czy technikach, i nie pamiętam, ile lat chodzili do szkoły zawodowej.Byla to szkola zawodowa dla tzw.pracujących, co objawiało się 3 dniowym pobytem w szkole (teoria) i 3 dniowym w zakladzie pracy(praktyczna nauka zawodu).W każdym razie w tym roku we wrześniu będą mieli 50 lat pracy zawodowej, bo okreś owej nauki (pracodawca płacił jakieś pieniądze w trakcie nauki) zalicza im się do stażu pracy. A jeszcze muszą przepracować do emerytury 18 miesięcy! Pracują naprawdę ciężko, fizycznie, bo są konserwatorami dźwigów osobowych i towarowych w wielopiętrowych budynkach.
    Przeciętna wieku w tej firmie wynosi…59 lat.
    Pewnie masz rację z tym liceum, ja miałam 5 letnie Technikum.

  78. a poza tym cieszę się, że będziesz po Jamnie i nie tylko pewnie zasuwal nową łódką; nieważne, czy to będzie wodolot, czy kajak z żaglem.
    Przyślij odpowiednie foto.

  79. zezem
    8 czerwca o godz. 19:55
    Tam też przyjdzie Macierewicz ze swoją gadką o „poleglych” w Smoleńsku. Kto chce asysty wojskowej musi przełknąć tę żabę.

    Asysta wojskowa w 56 r. w Poznaniu ograniczyła się do wjazdu do miasta i trwaniu na ul. Kochanowskiego, gdzie było UB. Dzis jest tam siedziba jakiegoś wydzialu policji.
    Salut armatni jest potrzebny w czasie uroczystości czerwcowych?
    czy naprawdę tego chcą lub potrzebują kombatanci czerwca w Poznaniu i w Radomiu?

  80. pomPelas (17:09 )

    „Faktycznie poszedłem do szkoły od sześciu lat, identycznie jak Pelasia, tak że nie jest pewne, czy ta Pelasia to nie ja. A podstawówkę skończyłem i w 1957, i w 1958.”

    Jest dosyc pewne.

    Mnie sie tylko udalo zaczynac podstawowke w dwoch rokach, 52 i 53.

    Pani uczycielka przepedzila mnie ze szkoly w 52. Czy tygodnie za mlody bylem na pierwsza klase. Oprocz tego, czytalem i pisalem po polsku od kilku juz lat, nie rozmawiawiajac po polsku prawie wcale. Z takim dziwolagiem nie kazdy uczyciel mogl sobie poradzic w klasie laczonej. I i II klasa w jednym pokoju wiejskiej chaty. Bo ja wyprzedzalem II-klasistow! Przeczytawszy sporo ksiazek dla doroslych. Takich jak np. „Rebeka” du Maurier. Czy „Tredowata”.

    Rok zeslania ze szkoly 52/53 spedzilem czytajac nastepne dostepne mi arcydziela. Podczas pasienia bydlat. Byl zaprzyjazniony „bibliotekarz” Edzio.. On wypozyczal mi wszystko co znalazl w prywatnej bibliotece dziadkow i rodzicow.

    To czego sie naczytalem w roku czekania na pojscie do I-szej klasy szkoly podstawowej nikt mi, procz wujka Alzejmera, nie odbierze.

    Ale! Wujek kilka juz lat temu, przypomnial sobie o mnie.

    Dam przyklad. Gdy dzisiaj siegam po „Kanade pachnaca zywica”, czuje sie tak jakbym nigdy tego gniota nie widzial przedtem na oczy. Nastepny gniot Fiedlera, „I znowu kusząca Kanada „, podobnie sie zarejestrowaly w pamieci mej. Nastepny gniot. Choc urozmaicony, tym razem, pewnymi insynuacjami pewnych zaszlosci romantycznych..

    Wujek Alzejmer pracuje aktualnie nad moja pamiecia. Ta wciaz reagujaca na „historyczne” gnioty niejakiego Sienkiewicza. Henryka. Nie zadnego tam pociotka Bartłomieja.

    Czy ktos kiedys naprawi szkody historyczne? Wyrzadzone naszemu Narodowi przez te rozne Trylogie?

    To co pisiacy wyprawiaja dzisiaj to wcielanie w zycie sienkiewiczowskiej dumy narodowej. A Bartłomiej Sienkiewicz to pelowiec

    Ludzie! Dajcie seczego

  81. @pombocek
    Zakompleksiony destruktor, narcyz bez ziemi lub wody, wchodzący na drabinkę by gromić, pouczać, obrażać, lecz nie umiejący charyzmatycznie chodzić po wodzie i nieść spokojność, jakieś rozumne wyciszenie, czlowiek o którym mawiają specjaliści od problemów osobowości związanych z trudną do zdefiniowania tożsamością seksualną, że jest po prostu aseksualny. Hop, siup, łatwo powiedzieć „po prostu”.
    Suma summarum mamy arcydziwnego gościa, który wciąż burzy nasz spokój i nie schodzi z czołówek gazet oraz innych mediów.
    „Fatalne zauroczenie”, czy cóś?
    Martwi mnie tylko na przyszłość ogrom sprzątania po rządach, które zarządził.
    No i chciałabym jednak dożyć tej pociechy, jaką mogę mieć tylko z jego sromotnego i ostatecznego upadku.
    Jest TO bowiem COŚ najgorszego, co się Polsce przytrafiło po 1989.
    Gdybym była osobą wierzącą, nazwałabym go Szatanem, który zstąpił na TĘ ziemię, by ją zatruć złością, nienawiścią, jakimś chorym metajęzykiem, w którym słowa przestały się odnosić do swoich desygnatów i przybrały zupełnie inne znaczenia.
    Mamy więc taką wieżyczkę Babel (toutes proportiones gardee) i wszystkie tegoż konsekwencje.
    Śpij dobrze. Może i mi się uda.

  82. mag
    8 czerwca o godz. 22:18
    nasz Prezydent szykuje odpowiednia przemowę z okazji 60 rocznicy; jestem pewna, że będzie nawiązanie do samej idei czerwca, może bieżących spraw politycznych, ale czytałam, że stanowczo odetnie sie od Ministra M.

    Gdyby był Grobelny, pewnie przymilałby się do obecnej włądzy. Pod koniec swojego panowania lubił brylować; obecny prezydent jest na każdym spotkaniu KODu i na innych marszach, m.in. Marszu Równości….i nie jest to wydarzenie koniunkturalne.
    Bardzo się z tego cieszę, że wreszcie odwolaliśmy (My, Poznaniacy) poprzedniego prezydenta.

  83. Właśnie. Gapa ze mnie bo środowe popołudnia mam „wolne” co oznacza domową harówkę.

    @pombocku

    Więc teraz dopiero chcę rzec że też się cieszę że Ty się cieszysz z nowego kajaka. I ma nawet 3 miecze. Coś mi się po głowie belącze o dwóch nagich Mieciach, ale chyba do kajaka nie wejdą.

  84. Konstancja
    Trzymam kciuki za powodzenie (godne) obchodów 60 rocznicy, bez wygibasów świra Macierewicza.
    No i wywalcie tego nieszczęsnego Jezusa na złom.
    Toż to upiorny koczkodan i sam Pan Jezus powinien czuć się obrażony takim wizerunkiem.

  85. NeferNefer
    8 czerwca o godz. 23:28

    Wzburzylaś mnie, Neferko, nagimi Mieciami – i poniosłooo. Będzie klopot z zaśnięciem, zwłaszcza że drugiego kajaka na razie nie mam, za to mam trzy pontony. Ile Mieć się zmieści, jak jeden jest dwuosobowy? Za cholerę nie zasnę. Żegnajcie, mag, Neferko, Konstancjo, mam straszne myśli. Dobranocka.

  86. @pombocku

    hi hi hi

    Ale ten wic to chyba był Szczepkowskiego, to nie moja wina 🙂

  87. NeferNefer
    „Mieciów ci u nas dostatek”. Nagich – czemu nie?
    O to ci szło?

  88. @mag

    Nie. Któryś z aktorów sobie tak dworował ale nie pamiętam dobrze który. Że zamiast dwóch nagich mieczów ofiaruje dwie nagie Miecie. Wujek Google też nie wie. Ale pomysł nie mój.

  89. mag
    8 czerwca o godz. 23:33
    nie byla, przy kościele sprawdzić, z czego zrobiony jest bożek, ale slyszalam że z pomalowanego betonu.
    Poniżej zdjęcia, jak to wyglądalo do 39 roku; już wówczas i figura, i sam pomnik był archaiczną bryłą i wielu poznaniaków mnie bylo zadowolonych ani z formy ani z treści, jakie niosła idea tego pomnika. A teraz chcą nam spaskudzić jedno z piękniejszych miejsc rekreacyjnych miasta. Wyobraż sobie, ze to dzielo ma 20 m. długości i prawie 8 m wysokości…

    https://www.google.pl/search?q=pomnik+wdzi%C4%99czno%C5%9Bci+w+poznaniu&rlz=1C1KMZB_enGB592GB592&espv=2&biw=1280&bih=642&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0ahUKEwj89NyntJnNAhWHZCwKHaTPB4oQsAQIJg

    Mam wrażenie, że jest to „Jezus na miarę naszych możliwości „( czyli Akademickiego Klubu obywatelskiego im. Lecha Kaczyńskiego).
    Tego badziewia nigdzie, nawet na Ostrowie Tumskim, gdzie katedra nie chcialabym postawić. Zepsuje każdy widok, każdy krajobraz, odbierze apetyt na kilka tygodni.
    Szkaradzieństwo!!!

  90. mag
    8 czerwca o godz. 23:54

    Mag, uny – Miecie i uny – Miecie. Dla każdego coś nagiego. Brać, wybierać. Dzie tam zasnę, dzień dobry.

  91. A może Sawka rysował… wciornaści, nie wiem.

  92. mag
    8 czerwca o godz. 23:54

    Cholerrra, może dowcip nie był jasny. Chodzi o to, że ona – naga Miecia, on – nagi Mieciu, więc w liczbie mnogiej – nagie Miecie.

  93. Konstancja
    Ohyda!
    Czyżby całość założenia przedwojennego chcieli Pisiacy przywrócić?
    Na Malcie? Nie daj Bóg!
    Gotowam przyjechać do Poznania i dołączyć do jakiegoś wyrazistego protestu.
    Swoją drogą nie rozumiem żadnych „dziękczynień” ze strony Polaków w rodzaju świątyni Opatrzności Bożej, paskudnej zresztą i wciąż jakby nieskończonej, czy w postaci tego szkaradzieństwa pomnikowego zagrażającego Poznaniowi.
    Przecież nasza historia wyraźnie dowodzi, że nie jesteśmy pupilami pana bożyczka, a nawet wprost przeciwnie.
    W porównaniu do wielu krajów europejskich, które zaznawały czasami pewnych niedogodności (wojny ich też nie omijały), myśmy regularnie i mocno obrywali w d…, choć jak te głupki biliśmy się zwykle za wolność waszą i naszą (choćby na różnych frontach II światówki).
    I co? I jajco!
    Nie ma się co skarżyć, ale i tym bardziej nie ma za co bożyczku dziękować.

  94. pombocek
    O materdej, a ja miałam blyskawiczne skojarzenie z dwoma nagimi mieczami, co je Krzyżaki przyniesły Jagielle przed bitwa grunwaldzką.

  95. pombocek
    No i kto tu myśli patriotycznie? Dyć – ja.

  96. No bo właśnie chodziło o to w dowcipie że te grunwaldzkie zostały podmienione na dwie hoże dziewoje:)

  97. mag
    9 czerwca o godz. 0:28

    Pewnie dlatego od razu polecieli na Miecie, że nagie. Chłop to chłop. Nie, mag, idymy spać, może jutro do Słupska. Ty – na lewo, ja – na drzewo. Szkoda. Dobranocka.

  98. a że pombocek miecze już ma, nawet trzy, to mu podarowałam… Niderlandy:)

  99. Kochani, umilowani w Bogu pana Jackowi goscie.
    Trzeci juz dzien obchodow (moich) urodzin z udzialem wylacznie moim hehehehe (lubie czasem pic samotnie, choc jestem, jak najbardziej, zwierzeciem spolecznym). Po 30 latach niebytosci w kraju i w stanie alkoholowej nirwany przypomnieli mnie sie popularne belty.
    Niniejszym wiec proponuje sie, (ach ta nostalgia za PRL-owa) maly kwiz, tudziez quiz: kto pamieta najwiecy nazw ‘popularnego belta’?
    Bez instytucji tegoz przedniego wina ( jak i ‘Sportow’) nie byloby w Polsce kultury, inteligencji, politycznego oporu etc.
    Sami wieta, rozumieta.
    Zlozmy wiec hold temuz winu.
    Zaczne te pamietna liste samotrzec, choc pamiec juz nie taka: a bylo to tak: ‘Belt’, ‘Patykiem Pisane’, ‘Wino marki Wino’, ‚ Burgund’, ‘Jabcok’, ‘Jablecznik’, ‘Siara’, nudne ‘Wino Owocowe’…. i w mojej prywatnej klasyfikacji czysta poezja ‘Czar PGR-u’. Za moich czasow kosztowalo zlotych 23, choc starsi koledzy wspominali czasy kiedy onego mozna bylo kupic za 19.50, a jeszcze starsi, ze nawet za 16.
    Acha, zapomialem powiedziec, pilo sie w bramach (powiatowe acz piekne gotyckie miasto), nad rzeka, na klatkach schodowych, w piwnicach. I trzeba bylo z braku korkociaga jakos wybic korek.
    Doszedlem, nie chwalac sie, do poziomu iscie olimpijskiego, trzy, slownie 3, uderzenia piescia w denko butelki i korek prawie wyskoczony. Razu jednego bulet, tego, butel sie rozpadl.
    Tobermory szczegolnie, bos Ty win connoisseur, daj glos w tej kulturowo waznej kwestii.
    Wiecej grzechow nie pamietam i obiecuje poprawe…moze zaczne od jutra.

  100. I dlatego nazywało się J23 !
    Ja zrezygnowałam na długo z powodu nieumiejętności wydłubania tego korka pilniczkiem do paznokci. Odkapslować piwo umiałam w drzwiach to było łatwiej.
    Any way – Happy Birthday 🙂

  101. Nie moge sie dzis odpedzic od wspomnien (alkoholowych glownie) z pieknych lat 60. w PRL-u.
    Pacholeciem bedac, mama, to znaczy ja pachole, nie mama, wysylala mnie z kaneczka po piwo do…, zgadujecie dobrze, budki z piwem.
    (Pochylmy glowy i nad ta chwalebna i starozytna instytucja z jej ogorkami i sledziami w beczkach.)
    Bo, dacie wiare, myla wlosy w piwie, czy slyszal to kto, bo ja nie. Biedna nie wiedziala, ile piwa w piwie, to znaczy w kaneczce powinno bylo byc. Bo ja smarkacz w drodze do domu wypijalem (‚with such a gusto’) jakas polowe zawartosci. Kiedy juz od ziemi troche odroslem, bylo juz po wszystkim – nalog. Zaczela sie woda (‚o’ z kreska).
    Fortele, by w wieku 14, 15 lat kupic butelke z niebieska, czy czerwona karka u doctor B. w miejscowej ‚aptece’.
    Nigdy nie zapomne jak dr B. walila scierka niesfornych klientow, tego, pacjentow, ktorzy pchali sie bez kolejki.
    Ide zabic kaca, moze mie sie cus jeszcze przypomni, to opowiem.

  102. Kochana Ewko-Joasiu,

    gracias, gracias za zyczenia.

    No jak moglem zapomniec o ‚J23’, skleroza nie boli.
    Wysle Ci nagrode do Brissi.

  103. Po kilku szybkich pint’ach ‚Kosciosko’ (‚Kosciuszko’ nauczylem moich anglosaskich kolegow wymawiac) i pamiec powoli wraca; byl tez posrod beltow zwany: ‚Messerschmitt’, no i, kurde przeciez: ‚Burak’….”mielim dopiero ze szwagrem po trzy buraki na glowe, jak Kaziuk…”. Ja z Prusiech Wschodnich pochodze, pijacki zywiol we wschodnim zywiole to byla w moim dziecinstwie i wczesnej mlodosci naturalna czesc krajobrazu.

    – Lubial musi wypic.
    – No qrwa lubial.

  104. Act, mowi sie ‚opedzic’ a nie ‚odpedzic od’.
    Pijaku ty.

  105. Witaj, Birthdayboy. Jeszczes na dwoch? Czy juz tylko sie kiwasz nad stolem?

    Zapomniales tez o takim

    http://joemonster.org/i/h/molotow.jpg

    A jeszcze i o innych Swiadkach Tamtych Czasow:

    Uśmiech Traktorzysty
    Czar teściowej
    Uśmiech Sołtysa
    Kwach (he he; pewnie nie wszyscy wiedzo o tym sprzezeniu zwrotnym prezio RP i jabcok)
    No i oczywiscie,
    Alpaga

    A pierwsze wino jakie pamietam wino to bylo wino tur. Kosztowalo 12 zl. Zaraz potem skoczylo do 14-tu. Ja jeszcze nie dostepowalem zaszczytu jego kosztowania po tych cenach. Ale brat stryjeczny, 6 lat starszy, tyle wlasnie u mnie pozyczal. Gdy tylko skonczyl 7-ma klase. Te obowiazkowa. Gdyby 7-ma klasa nie byla obowiazkowa, to by jej juz z pewnoscia nie konczyl. Inne byli priorytety

    Tak dla okrasy jeszcze

    mózgojeb
    mózgotrzep
    czachojeb
    mózgojebacz
    wątrojeb

    Jak sie czujemy, acciku? Bo jak zaczynasz sobie wymyslac od pijakow, to ja widze dwie opcje:
    albo zaczynasz trzezwiec
    albo skonczyla sie ostatnia flaszka

  106. Nazewnictwo ‚niszowe’, choc z beltami chyba tak nie bylo. W Polsce tamtych czasow pilo sie wszedzie tanie wina marki ‚Wino’ a wiec i pewna uniwersalizacja nazw nastapila.
    Ale w Warszawie to chyba tylko wina ‚markowe’, czy ‚importowane’ sie pijalo. Zartuje sobie.

    Umilowani bracia i siostry wypijmy…czy w Polsce mozna zyc po trzezwemu?

    P.S.
    Nastepny kwiz oglaszam: pijackie toasty.
    Juz podpowiadam:

    – Chlusniem, bo usniem.
    – Pierdykniem, bo odwykniem
    – Zeby nam sie.
    – No to po jednym/maluszku etc.
    – No to cyk.
    – No to na druga noge
    – Kto nie pije, temu watroba gnije.

    Panie Jacku, wiem, ze obnizam poziom intelektualny tego blogu. Juz wychodze…wytrzezwiec.

  107. E-J.

    To byli czasy. Dekade przed czasami Arlekina i Alibabek. J23 kojarze wlasnie z Arlekinem Alibabek. Sam nie wiem dlaczego. Aa, moze wiem: Fantazja

    https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=n7EJqLTN8mk

  108. Ortequ, moj dyzurny druhu.
    Mialem juz wychodzic a tu patrze Orteq pisze.
    Jestes niezastapiony: wysylam zaraz nagrode do Kanady.
    Jakie secze pijasz?
    Jakzesz moglem zapomniec ‚Alpage’, ‚Kwacha’, ‚Uśmiech Sołtysa’ no kurna.
    A za:
    „mózgojeb
    mózgotrzep
    czachojeb
    mózgojebacz
    wątrojeb”
    literacka nagroda Nobla.

    PS.
    Nigdy nie trzezwieje tak naprawde Ortesiu.
    Smutne ale prawdziwe.

    Pan Redaktor zaraz mnie wciagnie na czarna liste…albo i zbanuje (piekne polskie slowo).

  109. Czy on wyszedl, naprawde? Wytrzezwiec? A nie po nastepna flaszke?

  110. No dobrze, dobrze, acciusiu. Przeciez jam z podobnej gliny ulepiony.

    Taka mondrosc zyciowa. Od leguralnego lekarza wychodzaca, na Bergamutach:

    Young men drink milk, to survive and produce. Older men drink something other than that. They want to survive, too, you know. Survive as long as they can. Produce? Who cares abour producing? Drink booze. There will be no children from booze, at your age. If you are lucky, that is.

  111. Dobre to o piciu powyzej Ortequ.

    Pisalem kiedys:

    „I belong to Alcoholics Unanimous: if you don’t feel like a drink a member will come over and persuade you.”

    Sluchaj, wychodze naprawde i nie wracam do jutra.
    Na szczescie jutro piatek a potem dlugi weekend: urodziny Krolowej rozumisz. Moge nawet byc monarchista byle jak najdalej od komuny i PISu.

    Do uslyszyska.

  112. act

    My mieliśmy w klubie stażystów w Słupsku „Szum Bałtyku”, a na rybackiej przystani w 80-tych latach się pojawił „pershing”, tuż po amerykańskich pociskach.

    No i: „Siup w ten głupi dziób”.

    Niestety, accie, przed dosyć późnym rozpoczęciem picia (miałem 22 lata) okropnie mnie ono brzydziło – tak, że kioski z piwem omijałem drugą strona ulicy. A po rzuceniu 13 czy 14 lat temu (po 30. paru latach picia) brzydzi jeszcze bardziej. Sztuczny życiowy entuzjazm, jakim chwilowo się napełnia łeb, nie tyle może uwłacza potencjalnej rozumności człekokształtnej małpy, ile jest niczym w porównaniu z bogactwem doznań nie podkręcanego korkociągiem życia. Na gazie jestem uruchomiony na krótko jak nakręcany samochodzik.

  113. pombocku,

    mam jeszcze 5 minut (w pracy), bo uciekam, wiec krotko tylko.
    Tak, ‚Pershing’ tez, pamietam.
    „Szum Baltyku” – wspanialy.

    Znam i szanuje, bo pisales sporo n.t., Twoja opinie o nalogach.
    O nalogach sie nie dyskutuje…chcialoby sie rzec hehehe.
    Picie codzienne, by funkcjonowac a picie od czasu do czasu to zupelnie rozne sprawy.
    Tak rozne jak choroba i rozrywka.
    Milo Cie slyszec, jak zawsze.
    Naprawde uciekam.

  114. Siem porobilo. Blog aa pana ateisty Kowalczyka staje sie blogiem AA. Anonimowi ateisci staja sie Aninimowymi Alkoholikami.

    Renka boska w tym musi byc. No bo co innego?

  115. No widzisz act, to my krajany som 🙂 Podwójne, że tak powiem.
    Lece doczytać resztę…

  116. Doczytałam. Anonimowi ateiści mi się spodobali. Chociaż ty Orteq to chyba się podszywasz 🙂

  117. KONTRREWOLUCJI KACZYSTOWSKO KOSCIOLKOWEJ dzien 228

    [ KU POKRZEPIENIU…]

    Kaczynski jest jednak GLUPCEM !!!

    Jemu się zdaje, ze zdola „odkrecic” i przeinaczyć historie, choć powinien wiedzieć doskonale, ze to się nie może udac.

    Sam ma najlepszy przykład, ze wysiłki i usiłowania „komuny”, żeby zaklamac historie „przeklętych zolnierzy” spelzly na niczym. I choć się starali jak mogli to w końcu prawda wyszla na swiatlo dzienne…

    Niby powinien to wiedzieć i rozumieć, ze się tego nie da zrobić na chybcika w pare lat, żeby zaklamac historie solidarnosci, czy historie wolności odzyskanej po 1989 roku.

    Powinien wiedzieć…

    Ale choć powinien, to najwyraźniej nie dopuszcza tego do swojego myslenia. Co oznacza, ze to jest po prostu typowe myslenie zyczeniowe.

    No to jak już wiemy, ze nasz „wuc” opiera się nie na sprawdzonej wiedzy, ale na tym co sobie zyczy, to możemy spokojnie przyjąć „na klate” rozumu te wygibasy jakie będą wyczyniali, bo z historii wiemy, ze nie ma na to najmniejszej szansy.

    To się, po prostu NIE UDA !!!

    I tak samo będzie z wszystkim, co na chybcika, bez przemyślenia, bez rozumu, na chama i na „rympal”, PiS wprowadza. Dokladnie tak samo, czyli się nie uda !

    Jedyne co się wucowi wraz z jego PiSem uda, to tylko narozrabianie, naniszczenie, napsucie i zdewastowanie i wyrządzenie szkod i skrzywdzenie wielu, zapewne bardzo wielu ludzi.

    Podnoszenie się z tych PiSowskich zniszczen i naprawianie krzywd zapewne potrwa długo i będzie bardzo kosztowne.

    Ale będzie, nawet naprawione, bezproduktywne, jeśli sprawcy tego, już dziejącego się i stającego się zniszczenia, nie zostaną przykładnie ukarani i rozliczeni.

  118. Lepiej być znanym pijakiem, niż anonimowym alkoholikiem 🙄 – mawiał jeden mój znajomy.
    @act
    Happy Birthday!
    Zwróciłeś się do mnie imiennie, więc czuję się zobowiązany sięgnąć w mroki pamięci, a tam drzemie la patique „Złota grań” pijalna tylko w formie grzańca… Mistella dla rozluźnienia panienek, sherry cordial dla tzw. „ą, ę”, węgierskie tanie tokaje i egri…
    Sorry, jeśli rozczarowałem.
    No i hasła:
    Idzie zima przejścia nima
    Poszły konie po betonie…
    Piłeś, nie jedz. Nie piłeś – wypij!
    Za tych, co na morzu, za wyjątkiem Bundesmarine
    No to Jan Sebastian
    No to po maluchu , jak powiedział rolnik wyjmując jaja z sieczkarni
    Borys, polewoj!
    No to po szklanie i na rusztowanie!
    …….

    @NeferNefer

    Gogle na biegówki?
    Nie polecę ci konkretnej marki, ale dobre okulary sportowe muszą chronić przed wiatrem i słońcem (również z boku i z góry) i dobrze siedzieć na nosie, nie mogą być dotykane rzęsami i mieć dobrą wentylację chroniącą przed zaparowaniem.
    Wysoki filtr UV, niełamliwa ramka, ewentualnie elastyczny pasek…
    Najważniejsze, aby były wygodne.
    Nie warto inwestować w okulary fotochromatyczne, bo w lesie (częste zmiany słońce-cień) nie nadążają z reakcją, a w niskich temperaturach są zbyt ciemne, również przy pochmurnej pogodzie.

  119. @Tobermory
    9 czerwca o godz. 8:52

    Wielkie dzięki, zwłaszcza za uwagę o tych fotochromatycznych bo się przymierzałam. Niestety muszę kupować w ciemno bez próbowania. Ale przynajmniej teraz wiem na co zwrócić uwagę żeby nie przesadzić.

  120. Jurek Owsiak rozsstal sie z „TrUjka”.

    „Jako główne powody rozstania Owsiak wymienił wyrzucenie Grażyny Mędrzyckiej, szefowej redakcji aktualności, oraz przekazanie prowadzenia „Klubów Trójki” Grzegorzowi Górnemu z „Frondy”. „

    Wiecej tutaj:

    http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,147963,20209798,owsiak-odchodzi-z-radiowej-trojki-na-antenie-wygarnal-co-sadzi.html

    Cos mi sie zdaje, ze bedzie rekordowa zbiorka na „Orkiestre”, co niewatpliwie bedzie znakomitym objawem „dobrej zmiany”.

    I Pytan kilka na sniadanie:
    Czy obecnie panujace w Polsce wladze beda przyjowac sprzet zakupiony przez Orkiestre?
    Czy tez znajda sile, zeby odmawiac przyjecia pomocy od orkiestry Jurka Owsiaka?
    A jesli szpitale beda odmawiac przyjmowania sprzetu, to co Orkiestra z nim bedzie robic?

  121. Kupowanie bez próbowania to w kwestii okularów duże ryzyko. Naprawdę.
    Nie spiesz się tak, do zimy jeszcze trochę czasu.

  122. Garść hasełek toastowych:

    Za mamusię, za tatusia i na trzecią nóżkę
    Podchorąży zawsze zdąży
    Zdrowie wasze w gardło nasze
    Tylko ludzie głupie nie piją przy zupie
    Wódka twój wróg, lej ją w mordę
    Pijmy, bo szkło nasiąka
    Oby nam się dobrze działo, a że działo to armata, aby nam się armatało
    Buch go w migdał, aby krzyk dał
    Za tych, co nie mogą pić
    Słońce świeci, ptaszę kwili, może byśmy się napili
    Za matki naszych dzieci

  123. Za moich czasów mówiło się
    Oby nam się armata, a po polsku działo 😉

  124. @Tobermory
    9 czerwca o godz. 9:41

    Doooobra:( ale tu nie ma gdzie przymierzać, nie ma w sklepach, nawet w zimie.

  125. @Tobermory
    Akcenty się zamienili, ale sens został. Jeszcze dwa mi się przypomniały:

    Noch ein Glas, noch ein Flasche, żeby zdrowie było nasze
    Jak się nazywa dziura po bombie? – Lej!

  126. @NeferNefer
    9 czerwca o godz. 10:08
    Na pewno są sklepy dla rowerzystów, a okulary na biegówki muszą spełniać podobne warunki jak kolarskie.
    Potrzebujesz okularów sportowych, nie daj sobie wmówić, że muszą być specjalne do biegów narciarskich.
    Mają być wygodne i na pewno chcesz, aby były twarzowe 🙂

  127. Wróce do polityki_
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,20209362,corka-legendarnego-opozycjonisty-po-pyskowce-w-tvp-ryszard.html#Czolka3Img
    czytając pomyślałam sobie dwie rzeczy
    1. Im dalej od stanu wojennego tym więcej działaczy opozycyjnych. W sumie spostrzeżenie trywialne, niestety.
    2. Kłamstwo ubrane w legendę ma długie i mocne życie. Rulewskiemu bowiem zębów nie wybili, wypadła mu sztuczna wstawka. Ale wyglądał ładnie taki szczerbaty i na tej podłodze…

  128. @Tobermory
    9 czerwca o godz. 10:16

    aaaa, to zupełnie insza inszość. Sklep rowerowy to mam nawet na wsi za rogiem. Bardzo dobry pomysł, dzięki. Twarzowe w miarę bo to nie pokaz mody;)

    ***
    Definicja „nic”? Pół litra na dwóch.

  129. Ten toast lecial tak:

    „Oby nam sie dobrze dzialo!
    A, ze dzialo to armata.
    Wiec by sie nam, „armacilo”!
    Pijmy wiec, w to (wstaw dowolne rymujace) rylo!”

  130. @NeferNefer
    Pół litra to nawet dziury w zębie nie wypełni.

  131. @Lonek
    Każdy ma toast, na jaki zasłużył i jaki pamięta. Pamięć bardzo pojemna jest, a wyobraźnia? O, ho, ho!

    Wypijmy za to, że nie ma na świecie takiej rzeczy, za którą nie można by wypić.

  132. Ewa-Joanna
    Dokładnie pamiętam „bydgoską prowokację”.
    Rulewski bardzo teatralnie wtedy histeryzował, co nawet mnie, absolutną zwolenniczkę „S”, lekko żenowało.

  133. anumlik
    Przyznaję, że poniższych toastów i pijackich zawołań nie znałam, ale odnotowuję z uwagi na ich swoistą oryginalność:
    ciach babę w piach, żeby nam zęby szuwarami nie zarosły, tylko ludzie głupie nie piją przy zupie, buch go w migdal, aby krzyk dał, słońce świeci, ptaszek kwili, może byśmy się napili.

  134. @@mag, Ewa-Joanna
    Histeryzacja to apogeum kariery, na szczęście. Przypominam Jana Rokitę i jego „Ratunku, Niemcy mnie biją”.
    https://www.youtube.com/watch?v=bGRvjna5QH8

  135. anumlik
    Gdybym miała taką żonę jak Nelly, też – być może – uległabym histeryzacji, a w efekcie doznała ostatecznego upadku politycznej kariery.
    Dziwię się, że Jan Maria bywa jeszcze zapraszany tu i ówdzie w charakterze komentatora, podobnie jak wesoły Kazio Marcinkiewicz, onegdaj bohater, wraz z Izabell, mediów brukowych.

  136. Cholera!

    „Toto” najwyrazniej wisi w powietrzu i zatruwa umysly.

    Kolezenstwo blogowe najwyrazniej, po raz kolejny sie szykuje do „emigracji wewnetrznej” i stad wspominki alkoholowe sie pojawily.

    Beznadzieja PRLu, niemoznosc swobodnego przemieszczania sie, byly przyczynami emigracji wewnetrznej, obficie zasilanej alkoholem. Nigdy w zyciu tyle nie pilem, jak wtedy, gdy wodka byla na kartki.

    Ta reakcja „wspominkowo/alkoholowa”, to najwyrazniej odruch wycwiczony na zewnetrzna beznadzieje jaka wytwarza PiS.

    **************************

    Powtorze co dzis rano napisalem w „kontrrewolucji”, ze to wszystko padnie szybciej niz sie wydaje. Jest klecone „pod jednego gostka”, ktory w dodatku nic nie rozumie, poza nastrojami spolecznymi, ktore nie tyle „odczytal”, co sam wytworzyl.

    Zabraknie Kaczynskiego, to sie rzuca sobie nawzajem do gardel, zeby sie pozagryzac i sie PiS rozsypie.

    Wiec nie ma co wpadac w stare priwyczki i odswiezac wodkozachecacze. Spoko i uparte, konsekwentne stawianie oporu, choc nie, lepiej stale wysmiewanie i osmieszanie.

    Smiechem sie Kaczynskieg najszybciej zalatwi.

  137. anumlik z godz. 10:40

    Za „Kaczynskiego” nie wypijje, nawet gdyby toast byl na „odwyrtke”.

  138. @anumlik

    Nie wypije „za Kaczynskiego, nawet na „odwyrtke””, bo ile ja toastow spelnilem „Za flote radziecka i Bundesmarine – do dna!” to bym nie zliczyl.

    A skubane wciaz plywaja …

  139. @Lonek
    Flota radziecka pływa? No co Ty! Tę Putin Submarine nazywasz flotą radziecką?

  140. @anumliku

    Ostatnia rzecza na jaka sobie bym pozwolil, jest wysmiewanie sie z „ruskich”. Robia bledy, nic nie robia, olewaja, zaniedbuja, chrzania, psuja, niszcza, i co tam jeszcze z bylejakoscia wieczna, ale …, ale gdy przychodzi co do czego, biora sie w garsc.

    Biora sie i robia co trzeba, i to robia jak nalezy.

    Nie ma glupszej rzeczy, niz lekcewazenie Rosjan.

  141. Jest to jakis pomysł na demografię…..
    Zakaz przemieszczania sie i wódka na kartki.
    Efekt był niezły- po 700 000 dzieciaków pomiędzy 1981-84 rokiem.
    Część, spłodzona w „pijanym widzie”…..zresztą.
    Ciemna noc stanu wojennego, można zamienić na ciemną noc puczu Kaczyńskiego…..

    Ps.
    Pan Soros zainwestował w akcje Agory.
    Ciekawe, jak to wpłynie na linię programową pisma?
    Bo o altruizm go nie posądzam.
    Widocznie ma w tym jakiś interes.
    Czyli, marketing jakichś biznesowych pomysłów.

  142. wiesiek59
    Dodam, że w latach 1981-84 często wyłączano prąd z uwagi na jakiś tam „stopień zasilania”, co też skutkowało zwiększoną prokreacją.

  143. @ wiesiek59
    Pan Soros zainwestował w akcje Agory. Ciekawe, jak to wpłynie na linię programową pisma?
    A jak wpływa na linię pisma PZU (obecnie pod kontrolą PiS w tym toku myślenia), które jest właścicielem podobnego portfela akcji Agory?
    Trochę jednak żenujące są te Pańskie dociekania i węszenie wszędzie wpływów obcego kapitału. To narracja pisowska w całej rozciągłości. Niezwykle prosta w sumie wizja świata.

  144. mag
    9 czerwca o godz. 11:47

    Pierwsze „koty za płoty” w energetyce były w tamtym roku.
    W tym, blackout jest przewidywany, w przyszłym pewny….

    No i powróci może stare

    ‚dzieci wyrabiamy ze względu na ich mamy”.

    Przy braku zasilania, jako że będzie im ciemniej tym przyjemniej, coś z nagle uwolnionym od komputera i telewizji czasem, trzeba będzie zrobić.

  145. Jacek Kowalczyk
    9 czerwca o godz. 11:55

    W świecie gdzie nie istnieją ani wieczni przyjaciele, ani wrogowie, wieczne są tylko interesy, żyjemy.
    I pan i ja.

    Jak manipuluje sie przekazem medialnym, można poczytać.
    Ron Paul, Alex Jones, maja świetne pióra.
    Na przykład:
    http://alexjones.pl/aj/aj-nwo/aj-informacje/item/13649-cele-i-metody-manipulowania-lud%C5%BAmi-przez-media

    Cenię pana szlachetny idealizm, ale go nie podzielam.

  146. lonek,
    ty sobie daj spokój! Jaka emigracja wewnętrzna może być u acta, Orteqa czy u mnie? A jak wódka była na kartki to się piło, żeby się kartki nie zmarnowały a nie z powodu frustracji politycznych.

  147. @ wiesiek59
    Szlachetny idealizm (a.k.a. głupota) to jedno; powoływanie się na takie portale to zaś forma nieszlachetnego idealizmu. Wystarczy przeczytać nagłówki informacji z pańskiego linku…
    Pozostańmy przy swoich ideałach.

  148. W świecie gdzie nie istnieją ani wieczni przyjaciele, ani wrogowie, wieczne są tylko interesy (…) manipuluje sie przekazem medialnym

    A coś się zmieniło od czasów faraonów?

  149. Jak ja kocham profesjonalizm dziennikarski:
    […] napisał na Facebooku, że „ratownikowm udało się zlikwidować widoczne i otwarte ogniska pożaru”, który był wybuch przed dwoma dniami. to redaktor Kamil Turecki. Brawo!

  150. Kontakt z rzeczywistością to trudna sprawa. Niektórym się nie udaje. Polecam ten LINK.

  151. Mozna zakładać, że niektóre media będą obiektywne, wiarygodne, odporne na naciski, uniezależnione od zewnętrznego finansowania.

    Które to?
    Społecznościowe chyba tylko…..

    Kontrola nad IV władzą jest oczywistą oczywistoscią w krajach niedemokratycznych.
    W krajach demokratycznych jest rownież priorytetem.
    Tyle że dokonuje się ją bardziej subtelnymi metodami.
    Mżemy takie metody obserwować na podstawie własnych obserwacji….

  152. Zaczyna mi to przypominać Wacława z jego kwaśnicą.

  153. Panie Jacku!
    Normalnie słuchałem dziś głosów z radia, ale jak spojrzałem na magiczne oko, to ono wcale nie świeciło na zielono 🙄 Dzięki temu linkowi skapłem się, że pewnie też mam implanty, tylko gdzie?! 😯
    Aż się spociłem pod pachami 🙁
    Skryte nękanie Polaków masońskimi torturami i sztucznymi chorobami nie doprowadzi do niczego dobrego 🙁

  154. @E-J

    Moglas odniesc takie wrazenie, ale ja pisalem tylko o mozliwej, nieuswiadomionej reakcji na podobny zestaw bodzcow zewnetrznych, ktory moze powodowac uruchomienie sie wycwiczonego sposobu reagowania.

    Nic nie poradze, ale takie wlasnie odnioslem wrazenie, gdy sie z „niejasnych” powodow rozpetala, ta orgia wspominkowa powiedzonek okolo alkoholowych.

    Wrazenie odnioslem i skojazylem z tym co sam znam i pamietam z tamtych czasow. Tym lepiej pametam, ze ja tez bylem wewnetrznym emigrantem.

    Zauwaz, ze „orgii” oddali sie nie faktyczni emigranci, ale nadal w ojczyznie ukochanej mieszkajacy, co wlasnie bylo powodem mojej supozycji.

  155. Ale macie wesoło 🙂
    Oni tak na poważnie? Czy się nie skapłam?

  156. Czy ktokolwiek zwrócił na to uwagę ? Czy ktokolwiek zapytał, dlaczego do tego doszło, albo w jaki sposób ? Trzeba by się bardzo uważnie za czyms takim oglądać.
    Należy zwrócić uwagę, że nie różni się to zbytnio od działań Komisji Creela w latach 1916-1917, gdy w ciągu sześciu miesięcy zamieniono pacyfistyczne społeczeństwo w zbieraninę rozjuszonych histeryków, nawołujących do zniszczenia wszystkiego, co niemieckie, dla ocalenia przed Hunami, obrywającymi rączki belgijskim niemowlętom. Stosuje się zapewne bardziej wyrafinowane techniki, sięga po telewizję i wkłada w to mnóstwo pieniędzy, jednak metoda jest nader tradycyjna.
    Wracając do mojego wyjściowego stwierdzenia, uważam, że nie chodzi tylko o dezinformację w kwestii kryzysu w Zatoce. Problem jest o wiele poważniejszy. Chodzi tu o to, czy chcemy żyć w wolnym społeczeństwie, czy w narzuconym samym sobie totalitaryzmie, w którym zdezorientowane stado zostaje zmarginalizowane i zastraszone, w którym odwraca się jego uwagę i zmusza do wykrzykiwania patriotycznych sloganów, w którym bojąc się o własne życie, stado wzdycha z podziwu dla przywódcy, ratującego je przed zagładą, natomiast klasy wykształcone na rozkaz maszerują w karnym szeregu, powtarzając wpajane im slogany, społeczeństwo rozkłada się od wewnątrz, stajemy się sługami państwa najemników do wynajęcia i marzymy o tym, by ktoś nam zapłacił za zniszczenie świata.
    Taki jest wybór. Przed takim wyborem stajecie. Odpowiedź na te pytania zależy w głównej mierze od ludzi takich jak wy czy ja.
    http://anarchizm.net.pl/alterglobalizm/kontrola-nad-mediami-poczatki-historii-propagandy
    ==========

    Pan Chomsky raczej do idiotów nie należy.
    Zrekapitulował historię panowania nad ludzkim stadem za pomocą mediów, w sposób dość kompleksowy.
    Przerobienie stada ludzkiego w bydło rzeźne, wcale nie jest problemem.
    Co wielokrotnie możemy obserwować i w historii, i obecnie.

    Dlatego też nie bagatelizowałbym problemu.
    Bo może spotkać to i nasze dzieci, i co starsze wnuki.

  157. wiesiek59
    9 czerwca o godz. 11:41
    myślę, że to przez częste wyłączanie prądu oraz brak programów w tv (stan wojenny, dwa kanały w tv z byle jakim programem) tyle dzieci się urodziło. W 1983 nawet 830 tys dzieci przyszło na świat, bo wprowadzono płatne urlopy wychowawcze (niezależnie od wódy na kartki, pędzenie na strychu i różne pomysły na produkcję procentów przez naszych rodaków).

  158. A tu proszę, „dobra zmiana” w pełnej krasie.

    http://www.pomponik.pl/plotki/news-ewa-demarczyk-gdzie-schowala-sie-przed-calym-swiatem,nId,2215450,nPack,1

    Należą się parze prezydenckiej brawa za dobry gust i okazanie szacunku dla jednej z największych piosenkarek polskich.

  159. Tyle dzieci się rodziło, bo w wiek prokreacyjny weszło pokolenie wyżu lat pięćdziesiątych.

    @NeferNefer
    Pytałaś onegdaj, czy będą obrazki z mojej ostatniej „wyprawy”?
    Et voila!
    https://goo.gl/photos/DZ31q8taFrhfMYAAA

    Ciekaw jestem, czy ktoś rozpozna te okolice.

  160. @Tobermory
    9 czerwca o godz. 14:08

    O rany! Ale super!
    Następnym razem też się zabiorę i nie ma totamto.
    (żart, niestety)

    Słowacja?

  161. Nie Słowacja, ale ciepło…

  162. Czechy. Wzięłam lody pod lupę 🙂

  163. Brawo! 🙂
    Całkiem blisko polskiej granicy.

  164. Bardzo dobre na skołatane nerwy, tak sobie powędrować wśród młodej zieleni i skał, spotkać starych przyjaciół, wypić dobre piwko…

  165. Tobermory
    9 czerwca o godz. 14:08

    To prawda, ale dlaczego nie ma powtórki?
    teraz w wiek prokreacyjny wchodzi właśnie pokolenie lat 80.

  166. @konstancja
    9 czerwca o godz. 14:49
    To pokolenie się rozmnaża na Wyspach Brytyjskich.
    Poza tym umie lepiej zapobiegać 😉

  167. Tobermorku

    Tak, przyznaję Ci rację. Bo żaden ksiądz nie zagląda pod kołderkę; można z in vitro, można naturalnie; są badania prenatalne bez łaski ; można założyć spiralę i inne są dziś możliwości.

    ………………..
    (I podpatrzyłam piękne widoki)

  168. Współczynnik dzietności w Polsce już w początkach lat 60. nie zapewniał prostej zastępowalności pokoleń w miastach. Tylko wieś swoją znacznie wyższą płodnością gwarantowała wzrost demograficzny.
    Od okresu transformacji nastąpiła unifikacja zachowań reprodukcyjnych, a więc i na wsi rodzi się znacznie mniej dzieci.
    Podczas gdy w Polsce współczynnik dzietności wynosi 1,3 dziecka na kobietę, to Polki w GB przekroczyły już wskaźnik 2,13 z największym natężeniem w grupie nastolatek i kobiet po 34 roku życia, trochę inaczej niż wśród nieemigrujących.

  169. @wieśkowi59, aby postarał się (wiem, że to trudne) więcej bzdur nie pleść:

    Hej, zaimplantował mnie bezbożny masończyk!
    Hej, sondę mi w rzyć zapuścił oraz liścik gończy!
    Hej, gdzie ja się ukryję przed Sorosa zgrają?!
    Hej, kiedy w mojej rzyci implanty ćwierkają!
    Hej, ratuj mnie przed sodomią ministrze Antoni!
    Hej, witam cię znakiem Krzyża i znakiem Pogoni!
    Hej, witam cię znakiem Orła i Booza znakiem!
    Hej, Polska nie jest już Polską, a Polak Polakiem!

    Howgh!

  170. Super! Nie ma to jak dobrze zaimplantowana sonda we właściwej rzyci 😀
    Gratuluję!

  171. anumlik
    9 czerwca o godz. 15:20

    Dzięki za dedykowane mi śliczności.

    Mówisz, że pan Chomsky cię nie przekonuje, opisując wpływ propagandy na zachowania społeczne i metody urabiania opinii?
    Ani jakis Ron Paul, Buchanan, Stiglitz, Quinn i kilku jeszcze?
    No to pozostaniemy przy własnym postrzeganiu swiata.

    Kampania pana Sorosa na temat przyjmowania emigrantów okazała się dość skuteczna.
    Najbardziej podoba mi się pomysł, że on pożyczy stosowne kwoty rządom europejskim.
    Na stosowny procent.
    Cóż za altruizm…..

  172. Jacek Kowalczyk
    9 czerwca o godz. 12:46

    Panie Jacku – ładnie, pięknie, ale ja się pytam – jak to „niektórym się nie udaje” ten kontakt z rzeczywistością..?
    Mamy przecież partyjny, zadekretowany, państwowy, mający cechy narodowe, nieudany kontakt z rzeczywistością.
    Normalnie, idę ulicą i widzę: o, ten, ten, ta i jeszcze ci – nie trzymają kontaktu !
    Delegacja oczekująca od ministra Macierewicza wysłuchania i powstrzymania „zabijania nas i naszych rodzin bronią psychotroniczną, elektromagnetyczną i każdą inną” skierowała swoje kroki pod prawidłowy, państwowy adres. Mamy Państwo Nietrzymania.

    Aparat państwa polskiego musi podjąć zdecydowane i z góry skazane na sukces działania. Tu idzie o życie Polaków. Tu ginie Naród. Trzeba działać !
    „Nie zabijajcie nas” – apelował z trwogą aktualny minister spraw zagranicznych i psychotronicznych.
    Państwo Polskie nie może dopuścić. I nie dopuści!

  173. @anumlik
    9 czerwca o godz. 15:20

    A teraz proszę przyjdź i pozamiataj mnie na szufelkę 😀

    @Tobermory
    9 czerwca o godz. 14:32

    Piękne zdjęcia.
    Wy tu gadu gadu a ja testuję czy mogę się przenieść z onedrive do wujka Google, działa?

    https://goo.gl/photos/aGd4Fq7kc421QsGQ9

    Nic ciekawego, próba mikrofonu – targ kwiatowy w Utrechcie

  174. Hej! Idem w las – szyszka tam się migoce
    Hej! Idem w las – dudni ziemia gdy krocę
    Ka wywinę siekiercką drzewek kilka wykocę
    Ka przyłożę się piłecką – desek krocie oberżnę
    Ciemniuśka noc – ogień lasem prześwieca
    Ciemniuśka noc – kornik z puszczy ucieka
    Na polanie w tę noc ciemną zaś czuwają leśniki
    Co by do tej puszczy naszej nie wróciły korniki.
    Hej!

  175. mag
    9 czerwca o godz. 10:41

    Też pamiętający jestem, tą „bydgoską prowokację”.
    Na każdym przystanku transportu miejskiego w mieście stołecznym „Solidarności” były rozlepione duże plakaty dokładnie opisujące i ilustrujące zbrodnię SB-ecji popełnioną w Bydgoszczy na Janie Sowie Rulewskim i przyjaciołach. Z „Solidarności”. Fotky były powielaczowe i czarno-białe, więc i fekt bardziej dramatyczny
    Ten dramatyzm był taki, że chodzę od plakatu do plakatu, żeby się upewnić, że jakiegoś odcinka dramatu nie przeoczyłem i widzę: gęba obywatela J.Ruewskiego o włoskach zmierzwionych, bo on zmierzwione miał na okrągło, oraz jakaś śladowość w okolicy nosa: nie wiem, czy glut, czy co, ale żadna rozkwaszona butem SB-ckim gęba.
    Bez buta SB-ckiego na gębie, gęba obywatela przed i po, wyglądała i wygląda właściwie tak samo.
    Co u mnie wywołało niejaki wkurw na bajrantów z „Solidarności”, którzy tak byli rozkwaszeni przez Jaruzela, że Jan Himilsbach miał wygląd codzienny nieporównanie gorszy, bez żadnego bicia.

  176. mag i reszta, przestańcie bo głupie miny do monitora robię 😀

    i reszte dnia teraz bede tońcyć po góralsku do tego

  177. mag
    9 czerwca o godz. 15:54

    „Rozmowy przy wycinaniu lasu”
    Niespodziewany ciąg dalszy, w stanie: „ojczyznę wolną pobłogosław panie”

  178. @NeferNefer
    9 czerwca o godz. 15:46
    Działa jak najbardziej. Możesz się przeprowadzać.

  179. @Tobermory

    Dzięki.

  180. @Neferce, zamiast zmiotki:

    Czy na szufelce, czy pod komódką,
    Czy gdy Jamneńską popłynie łódką,
    Czy gdy z wdziękiem niebywałym
    Sachertorte setą zapije gorzały,
    Wzlatać będą pod niebo Brukselki
    Śmichy-chichy belgijskiej Neferki.

  181. @anumlik
    9 czerwca o godz. 16:14

    Oooo, anumliku, dziękuję najpiękniej i zapiszę sobie na pamiątkę. Śmichy chichami ale myślę sobie że czasem wam tu ze mną wesoło 😉
    (chyba że się pieklę na Kaczora)

  182. Tanaka
    9 czerwca o godz. 15:58

    W zasadzie dopisałeś CD do rozważań o wpływie propagandy na zachowania stadne…..

    Tyle że w przeciwieństwie do Anumlika, w teście na poddawanie się opinii grupy, miałbyś inny wynik. Odporność na sugestie, manipulacje, propagandę, „jedynie słuszne poglądy” ma się chyba zakodowane w genach.
    Sceptycyzm jest bardzo przydatny.
    I brzytwa.
    Ockhama.
    Cui bono…..?

  183. Ewa-Joanna z 13:27

    cytowanka powiedzonek jak najbardziej na powaznie, co do emigracji wewnetrznej, to raczej nie, ale jesli chodzi o „napicie sie”, to z tym ostatnim sama wiesz, rozniscie moze wygladac.

  184. Tanaka
    9 czerwca, g.15:58
    Mi się zazwyczaj zapala czerwone światełko i tak było w przypadku „prowokacji bydgoskiej”.
    Co by nie mówić o św.p. generale ( w końcu miał, zgodnie z ostatnią wolą, katolicki pogrzeb), rozwój wypadków, coraz bardziej gwałtowny,
    wywołał jego chyba jednak rozsądną decyzję (nigdy nie ustalimy z całą pewnością, czy Ruscy by wtedy weszli, czy nie weszli).
    Dziś, nie wiem – stety, czy niestety – ale należę do tej połowy rodaków (dokładnie chyba 50%), która usprawiedliwia stan wojenny tzw. wyższą koniecznością.
    Inna sprawa, że według znawców problemu był przeprowadzony perfekcyjnie, z „minimalnymi” stratami ludzkimi jak na tego typu operację. Chyba o cynizm mnie nie podejrzewasz, mam po prostu świadomość, czym może być – jak go zwał – stan wyjątkowy lub wojenny.
    I tyle w „bydgoskim” temacie.

  185. !!!

    stronice internetowe na alexjones.pl sa ohydne,,,,bardzo bliskie niegdysiejszym
    tresciom z biuletynow z wiadomego resortu p. w. Mietka

  186. zgadzam sie z Panem Gospodarzem /komentarz 12:30

  187. Rulewskiemu w trakcie szarpaniny wypadł mostek z przedniego uzębienia, a w świat poszedł komunikat, że mu wybili zęby 🙄

  188. Tobermory
    Już chyba pisałeś o tych zębach (sztucznych) Rulewskiego, albo ktoś inny.

  189. @mag

    czy pogrzeb katolicki Generala jakos tam nobilituje go? Troche to cyrk.Niegdys general
    podpisal degradacje (nie wiem, czy widzial dokument?) mego kolegi ojca po 1968 ze stopnia oficerskiego do szeregowca —-motywacja: ” z powodu braku wartosci moralnych”. A ten katolicki pochowek? Trudno, nie bede go komentowal – gen. nie zyje.

  190. @Tobermory

    czyzby Rulewski coz narozrabial, ze jest na wokandzie?

  191. Radosław Sikorski z żoną na spotkaniu Bilderbergów

    Opublikowano: 09.06.2016 | Kategorie: Polityka, Wiadomości z kraju

    Jak wynika z oficjalnych informacji, w tym roku na spotkaniu nieformalnego rządu światowego, tak zwanej Grupy Bilderberg, które odbędzie się wkrótce w Dreźnie w Niemczech wschodnich, pojawi się przynajmniej dwóch reprezentantów naszego kraju. Do pani Anne Applebaum, która reprezentowała Polskę w 2015 roku, dołączy nie kto inny tylko jej mąż, Radosław Sikorski.

    Tegoroczne spotkanie Grupy Bilderberg odbędzie się między 9 a 12 czerwca, w hotelu Kempinski Taschenberg Palais w Dreźnie. Grupy wynajętych ochroniarzy już zaczęły rozstawiać bariery uniemożliwiające dostanie się w pobliże hotelu. Władze niemieckie zabroniły dodatkowo jakichkolwiek demonstracji i zapowiedziano, że każde zgromadzenie powyżej 15 osób będzie rozganiane.

    Jak zwykle w spotkaniu wezmą przedstawiciele biznesu, władzy i prawdziwej władzy, czyli bankowości. Wśród uczestników mają być między innymi szef Deutsche Bank, prezes koncernu medialnego Axel Springer, prezes Deutsche Telekom czy też Ryanair. Wśród polityków wiadomo, że na spotkania została zaproszona Angela Merkel, Jose Manuel Barroso,czyli były przewodniczący Komisji Europejskiej,a także wiele innych osób.
    http://wolnemedia.net/radoslaw-sikorski-z-zona-na-spotkaniu-bilderbergow/
    ===========

    I szacowne, przez nikogo nie wybierane gremium, podejmie decyzje.
    W czyim imieniu, czy interesie, trudno ocenić.
    Nie przewiduje się żadnych urbi et orbi, tylko wcielania w życie podjętych decyzji.
    Iakie będą ich skutki, tego nie wie nikt.
    Plus takiego układu jest wielki.
    Nikt poza pionkami wykonującymi, nie może ponieść konsekwencji prawnych.

    Prawie jak Kaczor, też nie ponosi za nic odpowiedzialności…..

  192. ozzy
    9 czerwca o godz. 17:37

    Mnie osobiście, interesują fakty przedstawiane na takich portalach.
    Interpretacją się niespecjalnie przejmuję.
    Sam jestem w stanie ocenić czy są prawdziwe, ewentualnie mając trop, zweryfikować w innych źródłach.

    W mediach głównego ścieku, pod kontrolą kilku grup medialnych, z rzadka tylko cytuje się, czy przeprowadza wywiady z osobami mającymi odmienne poglądy.

    Co do meritum.
    Cele manipulowania ludzkimi postawami sa niezmienne- władza.
    Metody, też się nie zmieniły.
    Jedynie środki techniczne

    Od „Iliady” poczynając, złoto i niewolnicy to główny motor działania ambitnych ludzi.

  193. ozzy
    9 czerwca o godz. 17:53

    Ozzy, czy pytanie „czy pogrzeb katolicki Generala jakos tam nobilituje go?” stawiasz po to, by powiedzieć: ?Troche to cyrk”? Bo o nobilitacji z powodu pogrzebu słyszę po raz pierwszy w życiu. Albo sam już jestem mumia. Jaki był pogrzeb – wiemy. Kto podjął decyzję o takim pogrzebie – nie wiemy. O domniemanym pogodzeniu się Jaruzelskiego z domniemanym Bogiem wiemy od katabasa. Identycznie jak o domniemanym pogodzeniu się z Bogiem Aleksandra Małachowskiego. O decyzji księdza Twardowskiego co do pochówku wiemy od niego samego, o olaniu tej decyzji przez Kościół wiemy od samego Glempa. Każdy Kościół z istoty swojej jest oszustem, więc tam, gdzie ma on duży propagandowy interes – a przerabianie tak znanego ateisty na wystraszonego katolika to interes wielki – jak Boga kocham, nigdy go o prawdę nie posądzę. I nigdy się nie zdobędę na ocenę światopoglądową kogokolwiek, kto w obliczu śmierci rzeczywiście powie, wbrew całemu swemu życiu: „Wierzę”. A Kościół – ten zbiorowy bydlak – nie tylko takie powroty nagłaśnia, ale i wymyśla, siejąc tym samym ziarno ironicznej nienawiści.

    Powiedziałeś, że katolickiego pochówku generała nie będziesz komentował, bo generał nie żyje. Przecież cały Twój wpis to właśnie bijący w oczy komentarz.

  194. anumlik
    9 czerwca o godz. 15:20

    No jak – Polska nie jest Polską, a Polak nie Polakiem
    skoro on gołą rzycia na jeżu siedzi – okrakiem..?
    Siedzi na tym jeżu, od wieków, ma to prawo
    a jeż zapierdala, przez krzaki, żwawo
    kolców ma w tyłku, ile gwiazd na niebie
    i modli się w pokorze:
    tak idziem, boże, do ciebie

    Per aspera ad astra – gadają innowierce
    A Polakowi starczą kolce w tyłku i święconka w manierce
    i już mury szturmuje – kolcodupiec, pustogłowiec
    Pod komendą Pasterza, becząc w stadzie owiec

  195. Tobermory
    9 czerwca o godz. 14:08
    Coś mi się ckni, że Szanowny jakieś groty zwiedzał…
    Co prawda nie jestem grotołazem ,ale… gdyby była okazja to
    wg. mnie godne wysiłku (trzeba pokonać kilkaset stopni – ale warto) i uwagi
    http://www.panoramio.com/photo/91657070
    by potem dotrzeć
    http://www.panoramio.com/photo/91667293
    http://www.panoramio.com/photo/91667363
    Tamże spotkałem sympatycznego Włocha, który chwalił się i dzielił swoimi spostrzeżeniami z Wieliczki…
    PS. Grilowane kiełbaski robią znakomite wrażenie! 😉

  196. mag
    9 czerwca o godz. 17:24

    mag, pamiętasz może, że o Generale ucięliśmy sobie dyskusyę.
    „Na pewno” może i nie będziemy wiedzieć w tym rozumieniu, że nie znajdzie się uroczysty dokument, podpisany przez wszystkich członków Biura Politycznego KC KPZR, złożony jako żelazne oświadczenie woli Kremla prezesurze IPN-u z nadprezesem Kczyńskim Jarosławem, że Uchowaj Boże i Matko Boska Kazańska, nigdy, przenigdy NIE WEJDZIEMY.
    Co byłoby warte mniej niż papier na którym rzecz by spisano.
    Realia światiwe zaś były takie, że albo ZSRR – wprost, albo pośrednio – jest w stanie kontrolować bezpieczeństwo swojej strefy geopolitycznej, albo nie. Jeśli nie – to może sobie sam zrobić seppuku i dobranoc pchły na noc. Nie po to Rosja wygrała II wojnę światową, znanym z grubsza kosztem, żeby sobie zrobić to coś.
    Odpowiedź; tak, mamy kontrolę, musiała paść.
    Jedyną rzeczą ważną, o nieznanym większości punkcie położenia, było to, gdzie jest miejsce graniczne, punkt przegięcia. Przed którym figle, psocenie, szczęśliwe harce dla jednych, a rozszerzająca się rewolta, rebelia, pożar – dla drugich, były jeszcze do wytrzymania, a po którym już nie, i decyzja o przywróceniu kontroli musiała zapaść.
    Decyzja zapadła, może o 5 dni za wcześnie, a może nie. Może dokładnie w punkcie przegięcia, w ostatniej możliwej i znośnie bezpiecznej dla Polaków chwili.
    Nie zapadła za późno, bo gdyby tak było, byłyby radzieckie dywizje w Polsce i jej miastach, oraz tragedia o niewyobrażalnej skali.

    Polak ma ten komfort zapiecka, zamiedzy, ogródka, że może się cieszyć adekwatnym kinem, za nic mając wiedzę o sprawach globalnych. Gdy się jednak z nimi spotka, nawet wirtualnie – jak z nieistniejącymi i niewidzianymi w Polsce – „migrantami” – to ma ich za terrorystów, roznosicieli chorób i pasożytów, którzy po to są, żeby zniszczyć szczęście polskiegi zapiecka.
    A wszystko w bożym, szarym sosie: „kochajmy się jak bracia i padnijmy se w ramiona”. Jak nauczał Święty Ojciec Święty Kremówka Narciarska.

  197. Tanaka
    Święte (tfu, pardą) Twe słowa: „Polak ma ten komfort zapiecka, zamiedzy, ogródka” że może sobie popsocić, ponapinać skromne muskułki, byle nie za bardzo.
    „Patrz panbocek na nas z nieba”! że pozwolę sobie sparafrazować, ale on na szczęście chyba nie patrzy, bo co i rusz by womitował.

  198. @pombocek

    dziekuje za madre slowa i Twoj tolerancyjny glos w rzeczonej sprawie. Ateista nie tylko ma taki byc ale i bardzo konsekwentny. Duzo jest liberalnych ateistow, co to i Panu Bogu
    i diablu ogarek a to juz jest obluda. Religia to gruntu rzeczy falsz a jezeli jest taka, to
    i doktryny spoleczne, ktore wywodza sie z tychze albo ideologie tez sa falszywe. Czy mozna cos budowac na fikcji?
    Jak mozna oszukiwac ludzi i udawac neutralnego arbitra tak bardzo zaprawionego w tej sztuce obludy? I ulegaja temu zarowno prosci jak madrzy (?).

  199. @zezem
    9 czerwca o godz. 19:09
    Dzięki, znam. Byłem tam w początku lat 90. Jest tam jeszcze Grotta del Bue Marino, też niczego sobie.
    Nieskromnie mówiąc, znam większość jaskiń w Europie i parę w USA, dawniej bardziej sportowo, dziś – turystycznie odwiedzam co ładniejsze i… cieplejsze. Lodowe też bywają piękne.
    Jednym z najpiękniejszych przeżyć była wizyta w bardzo limitowanej pod względem wstępu Kriżnej Jamie w Słowenii.
    http://krizna-jama.si/wp-content/uploads/2014/08/3dprostorska1.jpg
    Płynie się pontonem po krasowych jeziorkach coraz wyżej i wyżej, pokonując 17 kaskad…
    Notabene podczas podróży do Portugalii zahaczyłem wiosną o sporą jaskinię koło Lourdes i jedną w Hiszpanii. Jak zdołam wyciągnąć zdjęcia z mojego iPada (niekompatybilny z za starym komputrem 🙁 ) to coś pokażę.

  200. ozzy
    Nie wiem czy katolicki pogrzeb miałby akurat kogoś nobilitować. Zależy co komu w duszy gra i czego oczekuje.
    Przyznam jednak, że gen. Jaruzelski trochę mnie zaskoczył. Taki twardziel, a tu ba bach, wyszło szydło z wora, czyli tradycyjne wychowanie, nauka u księży Marianów na Bielanach (przed wojną, rzecz jasna), a więc powrót do źródeł?
    Co do katolickiego pochówku „komucha” Józefa Oleksego sprawa, przynajmniej dla mnie, była jasna.
    Przypadek sprawił, że kiedyś poznałam jego wychowawczynię z liceum w Tarnowie, już jako mocno starszą ale bardzo intelektualnie sprawną panią. To ona właśnie mu wyperswadowała, by po maturze nie szedł do seminarium duchownego, bo szkoda takiego inteligentnego i zdolnego chłopaka.

  201. @mag

    „Patrz Kosciuszko na nas z nieba” ten tekst wypowiada na rysunku satyrycznym Generala z chmurki pojawia sie postac w carskim mundurze generalskim, ktora rzecze:
    „Kosciuszko nie chce patrzec! Tu Rozniecki!
    /Aleksander Rozniecki, general jazdy Wojska Polskiego, czlonek Rady Imperium Rosyjskiego/
    Mam piekny album z rysunkami Zbyluta Grzywacza, ktory w swoisty sposob byl kronikarzem stanu wojennego – przypomina mi nieco Francisa Bacona.

  202. Elbanowscy to typowi wydrwigrosze. Z mnogiego rodzenia dzieci robią dobry biznes. Prowadzą już jedną fundację, ta dzięki 5 milionom rządowym jest drugą. Skąd tyle cwaniaczków w naszym narodzie. Teraz już pewnie nie będą w stanie pracować, jeżeli w ogóle pracują ?

  203. ozzy
    No i popatrz pan, czyż nie mam intuicji, wiedzy tajemnej, która drogą skojarzeń wyskakuje jak dyabełek z pudełka?
    Żarty żartami, ale albumu, o jakim piszesz, nie znam. Albumu z rysunkami Zbyluta Grzywacza. Toś mnie zainpirował!
    Lecę szukać. Najsampierw w guglu.

  204. ozzy
    Na razie nie znalazłam, choć info o Zbylucie Grzywaczu jest dużo.
    Bądź tak miły i podaj mi tytuł albumu , w którego jesteś posiadaniu.

  205. mag
    9 czerwca o godz. 19:55

    Mag niezmiennie niespełniona w umiłowaniu przez mnie, czemu o nieistniejącym Jaruzelskim raczysz pleść: „Taki twardziel, a tu ba bach, wyszło szydło z wora, czyli tradycyjne wychowanie, nauka u księży Marianów na Bielanach”? Skąd wiesz, że bach – czyżby on na łożu śmierci Ci powiedział: „bach”?

    Przecież o domniemanym jego powrocie do nieznanego z bliska ni z daleka pana B. wiemy tylko od katabasa. I tylko taki komunikat – że powrócił. Jeśli tak łatwo wierzysz katabasowi, wstąpisz jak królowa do raju. Ja zaś nie twierdzę, że nie powrócił, mówię tylko, że katabasowi nieznanemu mi osobiście przez najmniej 28 lat, w życiu nie uwierzę. Przede wszystkim zaś gówno mnie obchodzi, czy się nawrócił kto, czy nie nawrócił. Lęk w obliczu nieuchronnego końca to przecież jak lot w przepaść, to jak „kurwaaa!” w kabinie tutki w ostatnich sekundach. Czy ocena zachowań byłych ludzi w takich sytuacjach ma jakiekolwiek racjonalne przesłanki, sens?

  206. @ wiesiek59
    Zapewne załączone TU fakty uzna Pan za propagandę i kamuflaż.

  207. @mag

    jest to wlasciwie katalog+plyta CD (ang.tekst) z wystawy „Zbylut Grzywac 1939-2004” (2009) Muzeum Narodowe w Krakowie;Tadeusz Nyczek, Jacek Waltos i Joanna Boniecka –

  208. @mag

    Tadeusz Nyczek: to niesamowity tytan pracy i jakze wspaniale pioro ; takze „alfa i omega”
    wiedzy o Nowej Fali

  209. Jacek Kowalczyk
    9 czerwca o godz. 21:11

    MDIF Media Holdings, spółka zależna od Media Development Fund wspieranego przez miliardera Georga Sorosa, kupiła ponad 5 mln akcji wydawcy „Gazety Wyborczej”. Po finalizacji tej transakcji fundusz posiada łącznie 11,22 proc. udziałów w spółce Agora.

    W sumie MDIF Media Holdings nabył 5,35 mln akcji Agory, co stanowi 8,26 proc. ogólnej liczby głosów na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy spółki. Fundusz stał się tym samym czwartym podmiotem, pod względem wielkości udziałów w tej firmie. Większym udziałowcem Agory jest tylko OFE PZU Złota Jesień (15,93 proc. udziałów w kapitale zakładowym spółki), OFE Nationale-Nederlanden (14,28 udziałów) oraz Agora Holding Sp. z o.o. (11,33 proc. udziałów).
    http://www.money.pl/gielda/spolka-dnia/artykul/soros-inwestuje-w-polsce-kupil-posrednio,111,0,2101103.html
    ==============

    Służę źródłem.
    Wnioski, pozostawmy sobie.

    Moje zdanie- kontrola mediów w dużym stopniu wpływa na ich przekaz.
    Nikt nie zabroni przejąć kolejnych pakietów i realizowac swoich celów.
    Jak na razie, niewiele krajów na szerzeniu demokracji zyskało.
    Bilans przedstawił w przypadku Węgier ostatnio Orban.
    Jako sponsor, był niezły pan Soros.
    Potem, z punktu widzenia interesów Węgier, zaczął być szkodliwy.
    Więc mu podziękowano za współpracę.
    I słusznie.

  210. NeferNefer
    9 czerwca o godz. 21:15

    Baaaardzo pocieszające!!!!

  211. @mag

    bardzo podobna jest stylistyka Jerzego Dudy Gracza – znamiennym jest fakt, ze obaj wybitni artysci zmarli w 2004 roku

  212. Czyli, jak Soros (za pośrednictwem funduszu, rzecz jasna) ma 8,2 proc. głosów, to będzie wpływał na ideowy kierunek Gazety W, ale OFE PZU i OFE NN to potulne baranki, które słuchają się Agory. To dopiero szlachetny idealizm.
    Proszę zajrzeć do swojego najwcześniejszego wpisu na ten temat. Taka była Pańska myśl tropicielska.

  213. @Konstancja
    9 czerwca o godz. 21:32

    Super macie tego gościa 🙂 szeryf z dwoma koltami broni miasteczka (piszę to z całą życzliwością i poparciem)

    @ozzy

    Dawno temu byłam na jakiejś wystawie malarstwa. Pamiętam do dziś tylko Grzywacza chociaż wisiały tylko 3 obrazy i żałowałam że nie więcej. Wpatrywałam się jak sroka w gnat.

  214. Norweski koncern medialny Schibsted Media Group jest wlascicielem niezaleznej socjaldemokratycznej popoludniowki szw. „Aftonbladet” i szw. dziennika prawicowego „Svenska Dagbladet” (zwiazny blisko z opozycja).

  215. Tobermory
    9 czerwca o godz. 19:52
    *http://www.panoramio.com/photo/91932623*
    – tam prowadzi w głąb podziemna rzeka, bodaj 14 km jest spenetrowanych, dla publiki jest udostępniony odcinek ok. 1 km…
    Na Sardynii jest tego sporo. Bodaj w zach. części (piszę z pamięci) jest inna ze stalagmitem ok. 48 m wysokości.
    Penetrowania (bezpiecznego!), oglądania opisywanej groty w Słowacji mogę tylko pozazdrościć. No i ta woda!

  216. Jacek Kowalczyk
    9 czerwca o godz. 21:40

    Zdaje się, że nie rozumie pan współczesnych struktur kapitałowych.
    Pakiety mniejszościowe są siecią, zbiegającą się w pewnym momencie w rękach różnych globalnych włascicieli, typu Black Rock na przykład.
    Pan Soros jest tylko słupem.
    Oczywiście istotnym, jako jeden z widocznych filarów konstrukcji.
    Ale istotniejsze są te niewidoczne.

    Struktura mediów naszego świata- łacińskiego- jest oczywista.
    Słownie sześć koncernów o zasięgu globalnym, mających wpływ na opinie naszej hemisfery.
    Media chińskie, arabskie, latynoamerykańskie, indyjskie, można pominąć.
    Nie kształtują NASZEJ opinii publicznej.
    A inna nas nie interesuje.

    Czy mniejszosciowy udziałowiec może mieć wpływ na linię pisma?
    To zależy, jakie wpływy reklamowe może zapewnić.
    Czy gdy przekroczą 51% będzie miał wpływ na treści?
    Udziały to jedynie sygnał, sugestia.

    Ps.
    Nie ma nic niezwykłego w tym, że inaczej interpretujemy fakty, wyciągamy odmienne wnioski. Ważne, by pobudzić się do refleksji a nie trwac w samozadowoleniu.
    Nikt nie ma patentu na nieomylność.
    Osobiście lubię Spinozę.
    Trzeba kwestionować WSZYSTKO.
    A najbardziej- prawdy objawione i aksjomaty.

  217. Trochę nie do rzeczy, ale muszę się tym podzielić.
    Wczoraj widziałem reportaż z Czarnej Afryki. Jak wszędzie jakaś gra mutacyjna sprawia, że i tam pojawiają się dzieci albinosy. Wedle uzdrowicieli afrykańskich ciało albinosa ma jakąś wyjątkową uzdrowicielską moc. Dzieci te są porywane, zabijane, a ich ciałka są sprzedawane po kawałku.Cena takiego kawałeczka sięga ceny rogu białego nosorożca.
    W niektórych wioskach dzieci te trzyma się pod ochroną za ogrodzeniem, ale i tak skuszeni wysoką ceną „myśliwi” porywają te istotki i sprzedają w kawałkach.
    Jeden taki Afro-Afrykanin zapewniał przed kamerą, że głowka małego albinosa wrzucona do rzeki sprawia, że wszystkie ryby zbierają sie wokół.co zapewnia obfity połów.
    No tak napisałem od rzeczy, ale wybaczcie, wstrząsnęło mną to trochę

  218. @ wiesiek59
    Tylko jednego Pan nie kwestionuje: WIELKIEGO SPISKU, dzięki któremu i poprzez który jakaś wąska grupa (Soros jest tylko jej podwładnym) kieruje światem i nami wszystkimi. To megabzdura. Taka sama jak wszystkowiedzący i wszystkim kierujący Bóg.

  219. pombocku
    Wiem że nic nie wiem, oczywiście.
    Powtórzyłam co wiedziałam a propos domniemanego „pojednania” Jaruzela z Bogiem . Nie wiem, czy to była wiedza sprokurowana akurat przez katabasa, bo mądra córka generała („panienka towarzyszka”) którą bardzo cenię, ani nie zaprzeczyła, ani nie potwierdziła tej rewelacji.
    Nie złość się na mnie bezpotrzebnie, choć urazy nie chowam.
    Dobranoc

  220. @Jacek Kowalczyk
    Co by Pan nie napisał, to tropiciel spisków masońskich, osadzonych w klubach Bilderberga oraz na cmentarzu w Pradze i tak swoje wie. Te typy tak mają. Ich radykalniejsza wersja tropi sztuczne mgły nad lotniskami i impulsy elektromagnetyczne powodujące zwyżki akcji Sorosa na Wall Street.

  221. Prosze Panstwa, oto recepta:

    Czlowieka z mania przesladowcza, o ile taki jest tutaj, powinno sie leczyc, a nie opisywac. A jesli na leczenie jest za pozno, to odizolowac

  222. : )
    I Bog stworzyl Sorosa, dzieki Bogu
    Amen

  223. Ale w czym problem, wyśle się Jamesa Bonda czy Bruce Willisa i pozamiatane

    Ide se, okropna migrena:(

  224. Gospodarz/wiesiek/anumlik

    A co powiemy o najnowszym fenomenie? O uciekinierach pracych do Zapadniej Jewropy? Czyli, o Sorosowym wplywie na te zapalna sprawe?

    http://www.breitbart.com/london/2015/11/02/soros-admits-involvement-in-migrant-crisis-national-borders-are-the-obstacle/

    Jak juz obwiniac/uniewinniac Sorosa o cos to moze warto i o te sprawe tez?

    Taka tylko niewinna sugestia..

  225. Chciałabym tylko nadmienić (a to z powodu dyskusji o nawróceniu Jaruzelskiego) , że trup po śmierci nie ma już nic do gadania i to żywi decydują o losie trupa. To po co się trupa czepiać?
    *
    @Jacek Kowalczyk 21:40
    Drobiazg taki – Soros jest jeden, a tamci to zbiory. Jednemu łatwiej wiedzieć co chce.
    Wieśka cenię za wyszukiwanie różnych takich, na które bym w życiu nie trafiła, a lubię znać różne punkty widzenia. Bo niby dlaczego nie?
    No to niech go pan nie tępi, pliiizzzz!

  226. Przegapilem ozzy’go z 22:47, 22:48

    Sorry ozzy.

  227. Jacek Kowalczyk
    9 czerwca o godz. 22:30

    Nie żartujmy sobie.
    To nie jest spisek, tylko filozofia ktora opanowała elity władzy pieniądza.
    CHCIWOŚĆ JEST DOBRA.
    Jeżeli jakąś strategię pomnażania osobistego majątku, konsekwentnie realizuje się prze 200-300 lat, to części takich rodzin udaje się zdominować zarówno struktury ekonomiczne jak i polityczne.
    Nie tylko jakiegoś kraju.

    Jaki może być spisek rodzin, które oddają na wychowanie dzieci do szwajcarskich szkół z internatem, brytyjskich uczelni wyższych?
    Bywających na tych samych uroczystościach, premierach, w tych samych uzdrowiskach czy stacjach turystycznych?
    Poruszających się w takt wyznaczany przez SEZON- co gdzie, kiedy i z kim wypada?
    Ludzie wychowani razem, kończący te same uczelnie, bywający w tym samym kręgu, żeniący się z ludźmi o podobnym pochodzeniu i doświadczeniu, nie muszą tworzyć spisków.
    ni są przekonani o własnej wyjątkowości i predestynacji.

    Na potwierdzenie moich wniosków, mogę przytoczyć Piketty’ego.
    Dziedziczenie kapitalu daje większe zwroty niż praca.
    Kumulacja bogactwa i władzy z nim związanej postepuje.
    W postępie wykładniczym.
    Ale odpowiedzialności i poczucia obowiązku wobec maluczkich, coraz mniej.

    Ekstrapolacja trendów rysuje dość smutną perspektywę.
    Dla maluczkich.

  228. Ech, taki widelc do kiełbasków by mi się przydał…

  229. Prawdziwe kiełbaski zresztą też…

  230. Cos na poparcie wyrazow dziekczynienia za Sorosa. Wyrazonego przez pana ozzy’ego

    http://www.nybooks.com/daily/2016/04/09/europe-how-pay-for-refugees/

    Ile dutkow wpakowal pan Soros w swoj ‚plan dla uciekinierow’ ? Nie nam, znajdkom, je liczyc. Ani nie nam oceniac Sorosowe plany wywolywania/rozwiazywania problemow Wielkiego Swiata

  231. Panie Jacku
    Jestem też za nie tępieniem @Wieśka 59.
    Powody te same, które podaje @Ewa-Joanna.

  232. „London Brexit poll” wskazal na przewage pozostania w EU o okolo 4,5% nad glosujacymi za opuszczeniem.

    Czy ma i jesli ma, to w jakim stopniu, ozdwierciedlenie to londynske badanie, w stosunku do calosci spoleczenstwa brytyjskiego, tego nie wie nikt.

  233. @Tanaka, z godz. 19:07
    No jak – Polska nie jest Polską, a Polak nie Polakiem
    skoro on gołą rzycia na jeżu siedzi – okrakiem..?

    Ładne, ale nie na temat. Mój poemacik zadedykowany masońskiemu tropicielowi, Wieśkowi, to pastisz z Mickiewicza wzięty. W III części „Dziadów”, w wersach 205 i 206 występuje fraza: Chrześcijaninem jestem i Polakiem / Witam cię Krzyża i Pogoni znakiem. Pierwotnie (a wiemy to z zapisków w rękopisie Mickiewicza) wers 206 powstał w wersji: Witam cię Orła i Booza znakiem, co było powitaniem masońskim odnoszącym się do loży Orła Białego i stopnia masońskiego, jakim jest booz, czyli czeladnik. W moim poemaciku-pastiżu powitanie ślę do ministra Macierewicza, zakonspirowanego członka masońskiej niezależnej loży „Kopernik”, który będąc boozem u Wielkiego Mistrza loży, Jana Olszewskiego, był także ministrem od spraw wewnętrznych w jego rządzie od grudnia 1991 do czerwca 1992.

  234. : )
    Prosze Panstwa, moj ulubiony autor Janusz Glowacki , daj Boze mu zdrowie, zwykl byl mawiac:”w nocy gorzej widac”
    i TO sa takie sensacje i punkty widzenia

  235. mag
    9 czerwca o godz. 22:38

    Aj, mag. Koło złoszczenia się nawet nie stałem i dziś akurat nie wiem nawet, co to jest. Ptak dziś jestem. Jutro może będę sloń. A bogactwo kontaktów chyba na tym polega, że nie tylko z dzióbków se pijemy, lecz mówimy różne rzeczy, najlepiej bez gniewu. Córka generała rzeczywiście nic nie mówiła, ale może nie miała co, bo sama nie wiedziała, jak było. Tylko że mnie to nie interesuje. Powtarzam: gadanie o takich nagłych zmianach w sytuacjach ostatecznych nie mają dla mnie wartości poznawczej, bo psychologia stanów ostatecznych jest raczej prosta i bez głębi – jak Jamno. Cóż to jest 3 metry. Dobranocka, mag. Chyba nawet jak będę wkrótce kitę odwalał, to o Tobie jak o malutkim, cichym ptaszku trzcinowym z przyjemnością pomyślę.

  236. ; )

    BamBOOZled by…..love

  237. wiesiek59

    Widzę, że masz dobry wieczór: niemożebny ciąg, by gadać co bądź. Co zdanie, to myśl coraz bardziej płaską dajesz, a komunału coraz więcej.

    Ale ale; jak już tak się oświadczasz, że WSZYSTKO trzeba kwestionować, to w pół drogi stanąłeś i dostałeś zdyszki. weź teraz i zrób co się należy wedle definicji: sam siebie zakwestionuj, zaneguj swoją produkcję umysłową i zajmij wreszcie pozycję prawidłową.

    Jak kapitał określonego nurtu i sortu kontroluje umysły tych co należy, Ciebie nie kontroluje, bo masz swoje sposoby. Więc mówisz co masz w głowie, albo wprost przeciwnie, bo to Ty kontrolujesz światowe koncerny, którym się zdaje, że jest odwrotnie. a na końcu i tak jest tak, że musowo trzeba kwestinować, jak się oświadczasz, WSZYSTKO.
    I bardzo dobrze, bo batiuszka Soso mówił jak ma być: dowieriaj, no prowieriaj. to samo mówił papież Urban IV ,a przed nim Klemens I.

    Jak Ty to robisz, że się koncernom nie dajesz, i to co przedstawiasz to jest to co trzeba, to nie jest całkiem jasne, ale sądzę, że to nam uprzejmie wyjaśnisz. Jak wiesz Ty, to my się też dowiemy, to przekażemy, z czego będzie łańcuszek pokarmowy wiedzy wolnej i prawidłowej, i koncerny nic na to nie poradzą, bo się nam wydymać dadzą. Nic im w tym udziały w „Agorze” nie poradzą.

  238. @ mag, Ewa-Joanna
    O tępieniu nie ma mowy. Mowa o nieprzeginaniu.
    Za chwilę będzie nowy wpis.
    Pozdrawiam
    JK

  239. mag, E-J

    Cos wietrzycie w sprawie Gospodarzowego niby tepienia wieska? Bo ja nic nie wietrze.

    Pan Gospodarz probujo zbudowac drugo bramke, na tym jednobramkowym ostatnio blogu. Padlo na wieska. Troche szkoda ze na niego padlo. No ale taki Falicz np. siem usunal. Wiesiek, choc zupelnie co innego niz Falicz gloszacy, nie usunal. Wiec padlo na niego.

    Ja sie o wieska za bardzo nie martwie. On swoje wie. I PO-wie. Chwala mu.

  240. Bo ty nosa nie masz Orteq 🙂

  241. Jedną z niekwestionowanych przewag nad innymi cywilizacjami naszej- łacińskiej cywilizacji, fundamentem wręcz, jest prawo do KWESTIONOWANIA wszelkich prawd objawionych.
    To umożliwia dyskusję.
    Fundamentem zaś jest cui bono.

    Kto zyskał na zmianach, kto stracił?
    Czy nasze podstawy są uniwersalne, czy też dobre jedynie dla nas?
    Czy nasze doktryny powodują negatywne, czy pozytywne skutki?

    Ostatnie 40 lat przyniosło wiele odpowiedzi.
    I sporo nawróconych.
    Nawet dość prominentnych ludzi……..
    Czy ich zdanie można pominąć w dyskusji?

    Można ocenić działania obecnych elit w generowaniu problemów naszego świata.
    Koszty, zyski i straty,
    No i społeczną reakcję na decyzje gdzieś zapadające,
    Patentu na nieomylność nie ma nikt.
    Uruchomiono moim zdaniem długofalowe procesy bez możliwości kontroli.
    Zdestabilizowno byt setek milionów, cui bono?
    Oni tu przyjdą.
    I co ich czeka?

  242. ??????
    przeciez Pan Gospodarz nikogo nie tepi, po prostu opowiada sie za zdrowym rozsadkiem,
    no, przeciez sa jakies granice w opowiadaniu kompletnych bzdur

  243. @Wiesiek59

    na milosc boska, kto „uruchomil te dlugofalowe procesy”….kiedys Gnom
    gadal, ze to syjnosci cos tam uruchomili albo V kolumna w PRL—
    byla nawet taka gazeta „Unser Kampf” organ stolecznego ZMS

  244. pombocek
    9 czerwca o godz. 23:08

    Ja się nie znam na osobistym odwalaniu kity, ale tak mi się zdaje, że jak sobie odwalający wtedy myśli o naszej wiosennej @mag, to mu się odechciewa kitę odwalić, a raczej wiosna, panie sierżancie.
    Przez co się może nie udać, co bywa powodem do pewnej konfuzji; wszyscy czekają, kiedy odwali, a delikwent – wręcz przeciwnie.
    Wszyscy wiemy, jak to komplikuje życie.

    Masz zupełną rację: czy Generał coś w sprawie swojego pogrzebania oświadczał i czy się z Jezuskiem pojednał, a czym to polegało, czy Jezusek potwierdził, że pojednanie było obustronne, nie mamy pojęcia, i nie mamy powodu mieć przekonanie, że sam Generał posiadł zarówno własne z Jezusskiem pojednanie, jak i Jezuska z sobą.
    Co do zasady – figle tego rodzaju wymagają sporej swobody działania świadomości umysłu, oraz posiadania wolnej woli nią rozporządzania.
    Tak mówią kościelni fachowcy, ale oni tacy fachowi jak ja jestem tatuś Jezuska.
    Znowu co do zasady – wolna wola to stan pobożny czyli fantastyczny, a nie rzeczywisty i rozpoznawalny co do czasu, zakresu i odpowiedniej głębi, by aparat ten mógł działać zgodnie z żądaniem kościelnego fachowca.
    Podobnie rzez ma się ze świadomością działania, a więc i oświadczania woli: masz umysł świadomy działa pod kontrolą nieświadomości. Co nauka już jakiś czas temu odkryła, ale nie odkrył jeszcze tego Jezusek: zanim co zrobimy „świadomie”, nasza podświadomość już podejmuje decyzję.
    Kto się znajduje w stanie granicznym, nie ma ani sam możliwości się upewnić, co zrobił „w pełni świadomie i z wolą wolą”, ani nie może tegoo z pewnością ustalić obserwator zewnętrzny.
    Natomiast członek kleru zeznający w tej sprawie jest nie tylko nieprzygotowany do oceny stanu sprawy, ale i ma klarowny, zawodowy interes – co jasno wyłapałeś – łgania w sprawie: ateista sie przed bozia ukorzył i niech żyje Święta Kremówka.
    Postawić zawodowego łgarza i zdać się na jego łgarstwa – to prawie śmieszne, ale są rzeczy jeszcze śmieszniejsze.

  245. anumlik
    9 czerwca o godz. 23:07
    Bo miało być ładne, ale niekoniecznie na ten temat.
    O Mickiewiczu dajesz interesujące informacje. Tak go nie badałem, więc czytając wyjaśnienie, odczuwam pracę kubków smakowych.

    Miałem bardzo fachowego znawcę polskiej masonerii, wiedział o niej wszystko i jeszcze więcej, przez co nigdy nie miałem w dyskusji pewności, czy jeszcze się trzyma rzeczywistości, czy już mu z głowy ulatuje fantazja. Jako że się wiął, i odwalił kitę, się nie dopytam o Macierewicza z Olszewskim: czy to pewne wiadomości; skąd ich źródło – wzięli i się sami oświadczyli, co i tak mało pewne, czy są inne źródła?
    Mam co do tego poważną wątpliwość: czy osoba będąca w stanie głębokiej szajby może być zasadnie masonem. Masoni przykładali większą uwagę niż biskupi do tego, by pozostawać w kontakcie z rzeczywistością.

  246. @Tanaka
    Na temat powiązań Jana Olszewskiego z masonerią napisano już wiele artykułów. On sam do tych związków się przyznaje. Nawet w Wikipedii poświęcony został jego związkom z masonerią akapit. Wklejam: W latach 1956-1962 należał do Klubu Krzywego Koła, od 1958 do 1961 wchodził w skład zarządu tego klubu. Po rozwiązaniu tej organizacji uczestniczył w spotkaniach u Jana Józefa Lipskiego. Według pracy Ludwika Hassa Jan Olszewski został przyjęty do wolnomularstwa 1 maja 1962 w niezależnej loży „Kopernik” w Warszawie. W loży tej nadano mu w 1964 stopień mistrza, później miał być drugim dozorcą, mówcą i wielkim przysposobicielem Wielkiej Loży Narodowej Polski. Jan Olszewski w wywiadzie-rzece „Prosto w oczy” twierdził, że reaktywowana loża „Kopernik” służyła jedynie jako kamuflaż dla kontynuowania pewnych wątków działalności Klubu Krzywego Koła w konspiracji. Macierewicza, jako jego ucznia dodałem. Trochę licentia poetica, trochę domniemanie oparte o zasłyszane opowieści. Faktem jest, że Macierewicz – jako najbliższy i najbardziej zaufany współpracownik Olszewskiego – o przynależności do loży „Kopernik” swego przyjaciela i mistrza wiedział.