Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

5.06.2016
niedziela

Racje prezesa

5 czerwca 2016, niedziela,

Prezes Kaczyński ma rację. Każdemu się zdarza mieć rację. Nawet prezesowi. W wystąpieniu dla członków swej partii (oni są członkami, ale to jego partia) mówił wczoraj: „Polacy mają prawo do zmian, mają prawo do naprawy Rzeczypospolitej, nie ustąpimy z tych praw, na to nie ma zgody”. I rzeczywiście, nie ma na to zgody, by nie zmieniać kraju (zresztą, on się w dużym stopniu sam zmienia, często wbrew najświatlejszym planom i słusznym założeniom, bo ludzie robią swoje, a Polska nie jest izolowaną wyspą). Spór trwa o to, jak zmieniać: jakimi metodami, w jakim kierunku i dla kogo?

Oceniając po półrocznej działalności partii prezesa i jego rządu (ministrowie są członkami rządu, ale to jego rząd; eksperymentalny, jak mówi), nie potrafię już przyznać prezesowi racji. Ani metody (na rympał, z łamaniem prawa włącznie), ani kierunek (państwo etatystyczno-autarkiczne z silnym komponentem nacjonalistycznym i jednowyznaniowym), ani wskazywani beneficjenci (zmyślony jednorodny narodowo i wyznaniowo suweren) – nie dają nadziei, że taki sposób „naprawy Rzeczypospolitej” się powiedzie. Raczej jedynie zwiększy pole, które na nowo trzeba będzie orać, siać i uprawiać, by przyniosło jakie-takie plony w postaci sensowniejszego, sprawniejszego, efektywniejszego współżycia społecznego w państwie XXI w.

Jednak, po chwili zastanowienia, znów muszę prezesowi rację przyznać: Polacy jako historyczna zbiorowość mają pewien bardzo czuły punkt, wciąż można go wykorzystać i on to robi bez zahamowania. To tłumione przez lata w oficjalnym obiegu resentymenty, skłonność do postrzegania samych siebie jako ofiar rozmaitych „onych”, mechanizm zwalania winy za niepowodzenia na innych: od sąsiada zza płotu po sąsiadów na mapie, od własnego szefa po rząd, od nie-dość-Polaka-bo-niekatolika po ciapatego-żyda-islamistę-ciotę. Zawsze się znajdzie ktoś, kogo przywołanie usprawiedliwi nasze własne niepowodzenie, nieudacznictwo, lenistwo nie tylko umysłowe.

Prezes ten czuły punkt nacisnął i trzyma. I to działa. Powtarza słowa-klucze, które łączy w zdania-komunały (tak jak i to cytowane na wstępie), zdania, którym w zasadzie nie sposób zaprzeczyć, bo trzeba by je najpierw rozebrać na czynniki pierwsze i obnażyć znaczenia, jakim ten konkretny człowiek obdarza te konkretne słowa. A możemy to zrobić, dopiero gdy odniesiemy użyte przezeń słowa do jego faktycznych czynów i zachowań, bo tylko w takim kontekście one naprawdę coś znaczą.

I tu znów rację ma prezes – jeśli ludzie będą poznawali fakty tylko zapośredniczone przez język scentralizowanej propagandy, nie będą mieli narzędzi, by kwestionować przekręcone znaczenia słów. Dlatego tak potrzebna jest mu „osłona medialna”, dlatego musi nazywać „rebelią” obywatelski ruch społeczny, a jego uczestników na różne sposoby obrażać i przypisywać im najniższe pobudki. A przecież to on sam jest główną pobudką. I za to należy mu się pochwała: obudził w ludziach potrzebę współdziałania, uświadomił im, że nie ma darmowych demokracji, że czas przerwać drzemkę, w którą zapadli, słuchając kapania ciepłej wody z kranu.

Mam przy tym nadzieję, że ci obudzeni (włącznie z całym tzw. mainstreamem medialnym) dostrzegli, że rzeczywiście mamy do rozwiązania sporo realnych społecznych problemów, których istnienie często było zamazywane (i to naprawdę jest „wina Tuska” i jego otoczenia, bo dysponowali diagnozami analizami, ale je ignorowali lub lekceważyli). Rzecz w tym, że gdy teraz ze wszystkich stron owe problemy wychodzą na światło dzienne, nowa władza szuka rozwiązań w propagandzie, mnożeniu obietnic, szczuciu jednych grup przeciw drugim, a przede wszystkim w zmianach prawnych dających rządzącym niemal nieograniczone kompetencje, narzędzia przemocy i kontroli przy zerowej odpowiedzialności.

Scentralizowana do absurdu, skupiona w jednym ręku władza jest jednak we współczesnym świecie niemożliwa w tym sensie, że nie może być na dłuższą metę efektywna. Co gorsza dla niej samej, jeśli chce o wszystkim decydować, to za wszystko też odpowiada. O ile to pierwsze jest po prostu niewykonalne, o tyle to drugie jest po prostu pozbawione sensu, ale tak właśnie wygląda w społecznym odbiorze.

„Wina Tuska” była nośnym propagandowo i skutecznym konstruktem, „wszechwina prezesa” staje się jednak niekwestionowalna, choć to równie głupi sposób widzenia świata. Gdy ochraniarze opolskiego festiwalu każą ludziom oddawać przed wejściem flagi z logo KOD, a nawet flagi narodowe, i sprawdzają, czy nie wnoszą jakichś ulotek na widownię – trafiamy w opary absurdu tak gęste, że rozgonić je może tylko odniesienie czyjejś kretyńskiej nadgorliwości do „winy prezesa”. No, chyba że tu chodzi o „winę prezesa TVP” (ale i on sam przecież jest „winą prezesa”…).

To nie prowadzi do niczego sensownego. I zwalnia z odpowiedzialności te tysiące ludzi, którzy zapatrzeni w prezesa, zasłuchani w jego trafne czasem spostrzeżenia, wymieszane z nośnymi językowo metaforami, ale i zwykłymi kłamstwami czy przekłamaniami, podporządkowują się nowej władzy, licząc, że jak by co, to będzie na niego. Nie będzie.

Radio_matura

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 202

Dodaj komentarz »
  1. Je…ć kaczora.

    Sorry, ale trudno wytrzymać to ciągłe pompownie tego zera przez wszystkie media. Bez was a takim głupku by nawet nie usłyszał. Zbierałby butelki po śmietnikach. Ale media musiały sobie znaleźć jakiegoś godnego siebie „autoryteta”. Bo niby o czym bez takich pisów mogłyby media bez sensu bredzić.

  2. Kaczyński, jak zwykle, odwraca rzeczywistość do góry nogami i myśli, że ludzie mu uwierzą.

  3. Marsze, pokojowe manifestacje, pikiety, głodówki. Ani jeden kamień ze strony protestujących nie poleciał w kierunku KPRM czy Pałacu Namiestnikowskiego, ani jeden bluzg podczas pochodów i pikiet. I te pokojowe protesty zostały przez Kaczyńskiego nazwane „polityczną rebelią”. A co „władza” robi z rebelią? Rozpędza za pomocą policyjnych pałek, wodnych armatek, gazów łzawiących i gumowych kul. Co robi z rebeliantami? Internuje, Czeka Pan na to, Redaktorze? Ma Pan rację pisząc, że prezes PiS – obudził w ludziach potrzebę współdziałania, uświadomił im, że nie ma darmowych demokracji, że czas przerwać drzemkę, w którą zapadli, słuchając kapania ciepłej wody z kranu. Tyle, że ten prezes nazywając pokojowy protest „rebelią” oraz oświadczając, że państwo prawa nie musi być państwem demokratycznym – zatarł granicę, która oddziela działania non violence od barykad, koktajli Mołotowa i wieszania na latarniach. Z rebeliantami się nie dyskutuje. Do rebeliantów się strzela. I o tym należy pisać, a nie szlachetnie ważyć racje prezesa i jego bandyckich akolitów.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wyobrażam sobie Kaczyńskiego, jak siedzi sobie z kocicą na kolanach i gada sobie z Leszkiem i matką.
    Widzisz Leszku, nie chcieli ciebie słuchać, to ja im teraz za ciebie i za siebie pokażę gdzie raki zimują.
    A ty mamo pośmiertnie, bo pośmiertnie, ale zostałaś królową matką.
    Ja mogę wszystko, a jeśli ktoś za to beknie, to na pewno nie będę ja.
    ===============================================
    Chyba nie było na świecie autokraty, który by się tak chytrze urządził.
    Zwykle dyktatorzy kończą marnie – temu włos z głowy nie spadnie. I jeszcze będzie się cieszył szacunkiem i mianem nad- polityka.
    Są szanse, że jeszcze tego dożyje rządząc skutecznie z tylnego siedzenia.
    PIS się skończy, kiedy padną jego programy polegające na kupowaniu wyborców, ale do tego czasu sporo wody upłynie.
    Dla utrzymania władzy zrobią wszystko, włącznie z czołganiem się na kolanach w Brukseli, żebrząc o dotacje.
    Zrobią jak im każe pan i władca. On będzie stał z boku.

  6. Panie Jacku,
    kraj nasz nadwiślański, żytnio-piaszczysty, jest w głębi katolicki. Albo jakoś tak. Wszyscy się z tym zgadzamy i przed tym klękamy.
    Są tego, bo muszą, skutki.
    wyjaśnię za pomocą cytatu z Pana, który ujawnia prostą logikę:
    „…jeśli chce o wszystkim decydować, to za wszystko też odpowiada”.
    Zdanie to ujawnia też pychologiczną głębię nadwiślańskiego Polaka-katolika, czyli każdego, z pominięciem niektórych z nas, na Pana blogu.
    Polak-katolik, jako szczery wyznawca bozi wie, jak jest: jest bozia, a bozia wszystko stworzył, nic bez jego woli się nie zdarza, nawet orzech się nie rozgryzie, ale bozia za nic nie odpowiada: co złego, to nie on.
    Zgodnie ze stanem dyspozycji osobowościowej prezesa, co złego to KOD i cała reszta świata. Wziął to od swojego biskupa.

    Kaczyński ta ma, ma i reszta, a co najmniej, z grubsza, co co na niego głosowali i różni pozostali. Jest to sytuacja znacznie gorsza niż u Francuzów: u nich żalił się prezydent de Gaulle, że trudno rządzić narodem mającym 266 gatunków sera. Od tamtych żalów gatunków sera we Francji przybyło pewnie w trójnasób, a jednak da się tam rządzić. Ponieważ Francuz zgadza się na logikę: tyle władzy, ile odpowiedzialności.
    Francuz pozbył się naczelnej swojej trucizny w 1908 roku, czyli już ponad 100 lat temu. Polska ma zaś ciągle świeżej daty konkordat, którego codziennie przybywa tak, że aż sami biskupi są zdumieni: tak on ślicznie działa i nabiera mocy oraz głębi.

    Nie będzi przytomny kraj, w którym nie ma odpowiedzialności za czyny władzy i każde inne. W kraju nadwiślańskim nikt za nic nie odpowiada, co dotyczy nie tylko polityki . Żaden łobuz nie stanął jeszcze ani przed Trybunałem Stanu, ani przed pręgierzem pamiętającej i oceniającej zło opinii publicznej.
    Kiedy padnie państwo pisowskie, trudność z postawieniem pasterzy tego potwora przed Trybunałem i osądem publicznym, będą nie mniejsze niż dotąd.
    Z mocy tej stałej zasady.

  7. Gdy spoglądam na zdjęcie, jakim ten wpis ozdobiła redakcja „Polityki”, to stwierdzam ze smutkiem, że Kaczyński zbezcześcił polską flagę.

  8. Ta „Rebelia” jest Kaczyńskiemu wyraźnie na rękę bo może dalej ludzi szczuć przeciwko sobie i odwracać ich uwagę od rzeczywistych problemów kraju,. Kaczyński ma pomysł na władzę ale nie na rozwój Polski. Rozdawnictwo działa do pewnego czasu (o czym swego czasu przekonał się Gierek) a jeżeli nie będzie poparte wzrostem dochodów państwa to nie będzie z czego rozdawać. A ekonomicznie czasy są dalej trudne, zasadniczo różne od boomu gospodarczego z lat 2005-07. Oby tylko fatalny wizerunek naszego kraju pod obecnym rządem nie odstraszył zagranicznych inwestorów.

  9. @anumlik ma rację, ten człowieczek teraz już jawnie stanął pod tym napisem przygotowanym przez terrorystów na stadionie Legii i wypowiedział polskiemu społeczeństwu wojnę. Tyle, że z głupoty czy rozpaczy to polskie społeczeństwo dało mu więcej niż zapałki do ręki.
    @snakeinweb też ma rację, po co w ogóle wymieniać to nazwisko w innym kontekście niż skierowania na oddział psychiatryczny?

  10. Jesteśmy krajem, społecznością, narodem – który wyjątkowo nieporadnie radzi sobie w epoce po rozpadzie bloku wschodniego. Przyczyną jest wyjątkowo mało ludzi obdarzonych wyjątkową, ponad przeciętną inteligencją, widać to w nauce, polityce,
    we wszystkich dziedzinach. Mądrość w naszym kraju nie jest w cenie. W epoce minionej, w PRL do edukacji szedł element ludzki najgorszej jakości, ci zdolni wybierali te lepsze kierunki; prawo, medycyna, ….Ludzie nauki byli i są słabo wynagradzani….z wiadomymi skutkami….

    Są kraje, które nie dały się wpędzić siebie w bylejakość, na przykład Czesi,mają niski deficyt budżetowy, zadłużenie na bardzo korzystnych warunkach …
    Kraje bałtyckie; Litwa, Łotwa, Estonia – znakomicie sobie radzą, nie dają się wpędzić w głupotę zadłużeniową. Tacy Litwini, do tego doszło, nie chcą rozmawiać,
    odwracają się tylną częścią ciała od naszych przywódców, mam wrażenie — traktują Tuska, Dudę, Komorowskiego, jak trędowatych.

    W Polsce wymiotło ludzi zdolnych do myślenia, i tu jest problem.
    Brak jest człowieka, dla przykładu, który byłby zdolny do zdemaskowania Kaczyńskiego z jego pokracznym myśleniem, pozornie słusznym, które tylko do rany można przyłożyć. Ponieważ nie ma człowieka z lepszą gadką od Kaczyńskiego,
    jest akceptowany, noszony na rękach przez znaczną część elektoratu.

    Jarosław Kaczyński bryluje politycznie, wykorzystuje swoją intelektualną przewagę nad resztą „hołoty” politycznej., bawi się z nią w kotka i myszkę.

    Doszło już do takiego paradoksu, że minister od zdrowia( lekarz z wykształcenia), nie wie, jak należy karmić dzieciaki w szkole podstawowej, żeby były zdrowe, sprawnie, efektywnie się uczyły.
    Pełne zdziczenie intelektualne w tej dziedzinie panuje.

  11. Moze ta historia ma jakis zwiazek z obecna sytuacja ale nie jestem pewien.
    Kiedys w 1981 na lokalnym zjezdzie „Solidarnosci Rolnikow” pewien przedstawiciel tego zwiazku, w charakterystycznym dla dzialaczy chlopskich, bardzo patetycznym przemowieniu powiedzial:
    „Jedni mowia, ze jest to socjalizm. Inni nazywaja to komunizmem. Jeszcze inni powiadaja
    ze to bolszewizm. A ja wam mowie: to szatan!”

  12. „Scentralizowana do absurdu, skupiona w jednym ręku władza jest jednak we współczesnym świecie niemożliwa w tym sensie, że nie może być na dłuższą metę efektywna. Co gorsza dla niej samej, jeśli chce o wszystkim decydować, to za wszystko też odpowiada. O ile to pierwsze jest po prostu niewykonalne, o tyle to drugie jest po prostu pozbawione sensu, ale tak właśnie wygląda w społecznym odbiorze.”

    A niby dlaczego? Czy ta chęć decydowania o wszystkim bez ponoszenia odpowiedzialności za skutki nie leży przypadkiem u podstaw mentalności gatunku homo sapiens, a zwłaszcza w przypadku współobywateli autora.

    Nieco zaskająca teza nie tylko wobec przytoczonej uprzednio charakterystyki ziomków niezmiennie obarczających innych za skutki własnych niefortunnych działań, ale również niezbyt jak na ateistę fortunnego motta blogu:
    „Reality” is that which, when you stop believing in it, doesn’t go away. ”

    Reality jest pojęciem względnym, czymś co każdy pojmuje na swój sposób. Choćby dlatego warto pamiętać, że zbyt żarliwa wiara zaślepia bez względu na to w co się wierzy.

    A swoją drogą przytoczony na początku cytat wzbudził we mnie reministencje z czasów studiów w Polsce, kiedy musząc sprostać, niezbędnemu do kontynuowania studiów, wyzwaniu jakim było udowodnienie konieczności upadku kapitalizmu na podstawie Manifestu Komunistycznego, nie opanowałem jeszcze języka w stopniu pozwalającym na równie elokwentne sformułowania (nie twierdzę bynajmniej, że władając nim lepiej dziś potrafię wznieść się na wyżyny erudycji demonstrowane choćby w Sejmie).
    Myślę, że to powinno dać autorowi blogu do myślenia jak bardzo by się ten cytat do owego celu nadawał.

  13. alamakotalive
    5 czerwca o godz. 19:40

    Mam podobne zdanie do twojego. Przykład Chin wskazuje, że scentralizowanie władzy nie musi być skazane na porażkę. Pytanie tylko, czy będąc elementem europejskiego systemu polityczno-gospodarczego, takie państwo, jak Polska może pozwolić sobie zmianę własnego ustroju, a jeśli tak, czy będzie on skuteczne w obecnym otoczeniu?
    Pytanie jest otwarte i nie można obiecać, że będzie właśnie tak, jak Gospodarz tego bloga opisał. Myślę, że naturalną, ludzką reakcją jest szukanie różnych metod do osiągnięcia zadowalającego sukcesu, jeśli dotychczasowe zawodzą.

    A mi jutro zaczyna się miesięczny urlop i zamierzam go rozpocząć z taką muzyką i w takim stanie psychofizycznym, jak w tym linku:

    https://www.youtube.com/watch?v=_uMhfDPDjKU&feature=share

  14. Przed powrotem do kraju, wyobrażałem sobie, że po latach izolacji, Polska stanie się normalnym krajem, a otwarcie się na świat spowoduje rozkwit wszystkich dziedzin życia – od technologii, po kulturę, czyli zaczniemy się szybko cywilizować.
    Bo skoro bez łączności ze światem cywilizowanym potrafiliśmy zdziałać to i owo – choćby w kulturze – to kontakt z resztą świata powinien zadziałać jak katalizator.
    Niestety okazało się, że konsekwentnie zdążamy w kierunku przeciwnym – pod wieloma względami jesteśmy jak w początkach PRL. A nawet gorzej, bo wtedy coś się działo i szło ku lepszemu.
    A najdobitniej pokazuje to szerzenie się ciemnoty i upadek kultury.
    Disko polo zawładnęło Polakami bez reszty, a niedobitki kultury wyższej są na cenzurowanym.
    W technologiach, nawet jak ktoś coś wymyśli, to kończy się na polepszaniu sobie samopoczucia – jakich to mamy wynalazców! a wynalazek gdzieś emigruje, bo u nas nikt nie jest nim zainteresowany.
    Stary dobry schemat działania polegający na sprzedaży drewna do Skandynawii, by potem kupić od nich palety, ciągle żywy.
    A wszystko przez ten brak godności – ciągle chcemy ją odzyskać.

  15. Cala nasza historia to rebelie. Kaczyński jest za głupi, żeby to zrozumieć. Jeśli danego rebelia to obelgi, to on na nas patrzy z perspektywy carow.

  16. O istocie trwajacej juz pol roku rebelii panstwa Kaczynskiego przeciw WARTOSCIOM konstytuujacym europejska Rzeczpospolita (zapisanych w Konstytucji RP) Europe/Zachod powiada prof. Marek Safjan, były prezes TK i sędzia Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu tu: Fakty po Faktach: Jak rozwiązać spór o TK – Fakty po Faktach http://faktypofaktach.tvn24.pl/article/url/649476

  17. @sugadaddy
    Dzięki internetowi szerzy się u nas ruch antyszczepionkowy, egzorcysci i neo-nazizm. Otwarlismy się na afrykańskich znachorow (dzięki Hoserowi i Cejrowskiemu).

  18. @Wacław
    Intelektualnie JK to prostak, w dodatku na trudności z wyslowieniem się i z budowaniem pełnych zdań z podmiotem i orzeczeniem. Jego siła jest słabość przywodcow opozycji, testującej potencjalne zyski z kolaboracji , kunktatorstwa oraz zajętej obsadą stołków, do których nieprędko będą mieli dostęp.

  19. O prezesie. Szczerze powiem że już wpuszczam jednym a wypuszczam drugim uchem te elukubracje, przy okazji podziwiając niewyczerpany zasób inwektyw. Który zaczyna być jak brzęczenie much w uszach moich.
    Wczoraj obserwując Polskę z oddali i te radosne pikniki zastanawiałam się jak bardzo mały wydaje się jednak Kaczafi wobec siły jaka w nas drzemie. Jesteśmy paskudni ale jesteśmy też wspaniali.

    Ale podsumujmy:

    Rebelianckie siły wegetariańskich oligarchów jako element animalny gorszego sortu, o komunistycznej proweniencji, wraz z resortowymi dziećmi, w futrach, gestapowskich czapkach i na ukradzionych rowerach udały się wczoraj niewielkimi grupkami na przejażdżkę, mieszając się z licznie przybyłymi turystami i przypadkowymi przechodniami.

    Chyba o niczym nie zapomniałam : )

    ***
    Zmieniając temat:

    Matko przenajświyntso. Ja już wiem gdzie tak naprawdę mieszkam. To jest sakramencka Kraina Deszczowców. Mieliśmy cztery ciepłe, słoneczne dni miesiąc temu i to by było na tyle.
    A ponieważ dzisiaj był Dzień Składania Nowych Szafek oraz Wyrzucania Rupieci to wyglądam jak zmęczony kocmołuch.

  20. ajh
    5 czerwca o godz. 22:13
    nie uważam, że JK ma klopoty z wyslawianiem się. Jego wypowiedzi są poprawnie wygloszone, z odpowiednią modulacją glosu, dobre stylistycznie i poprawne gramatycznie.

    Problemem Jarka jest nadawanie nowych znaczeń słowom, które dotychczas znaczyły zupelnie coś innego oraz treśc tych wypowiedzi ogólnie.
    Nie jestem w żadnym stopniu fanką JK, ale nawet wróg może się dobrze wysławiać.

  21. Ładnie mówi, a jeszcze ładniej śpiewa, idol nasz genialny
    https://www.youtube.com/watch?v=DT_VI-RmdO8

  22. Uroizmaicajac nieco tematyke nadawania nowych znaczeń słowom, które dotychczas znaczyły zupelnie coś innego niz treśc wypowiedzi pana prezesa

    cccamel (5 czerwca o godz. 16:56 )
    orteq – „Kraj, ktory doszedl do niespotykanej przedtem w swiecie potegi wylacznie dzieki imigrantom, ma teraz dochodzic do czegos, wyrzucajac imigrantow?” (…) – są imigranci i imigranci. Amerykę zbudowali Europejczycy, obecnie gro imigrantów to rdzenna ludność Ameryki Łacińskiej i Południowej, nieco mniej twórcza, nieco bardziej skłonna do przestępstw. Wytłumacz mi, jak ci imigranci, którzy nie mogą zbudować przyzwoitych społeczeństw u siebie, nagle na amerykanskim socjalu staną się _budowniczymi potęgi Ameryki_?”

    Juz wytlumaczam.

    Dzieje sie to na zasadzie bezblednie dzialajacej od dwoch wiekow. Ta zasada jest:

    wyrwac sie z bardaku w ktorym jestem tlamszony od wiekow. A wtedy wszystko potoczy sie z gorki. I dla mnie i dla mojego nowego kraju.

    Dzisiejsi Polacy w Irlandii, w Polnocnej Irlandii (UK), w Anglii, i w wielu innych miejscach na Zachodzie, dowodza tej samej prawdy dwu-wiekowej:

    uwolnic sie od ‚patriotycznej polskosci’. Reszta to irunda.

    Pocieszajaca dla nas sprawa jest fakt, ze WIEKSZOSC imigracji do Nowego Swiata – a wiec nie tylko polska imigracja – dzialala na bardzo podobnej zasadzie uwolnienia sie od obciazen dziedziczno-narodowych.

    Wiec jesli chodzi o polski imigracyjny wklad w niezwykly rozwoj Ameryki, to byl ten nasz wklad niezbyt rozny od wkladu innych nacji. A ten sam fakt zapewnia pewna wiarygodnosc w znaczeniu roli imigrantow w wysforowaniu sie Stanow Zjednoczonych do przodu przed wszystkimi innymi potegami swiata

  23. Tobermory,
    Tego człowieka nic nie jest w stanie skompromitować; to jakiś fenomen – choćby zrobił coś, co każdego innego natychmiast by pogrążyło, on na wszystkim zyskuje.
    Nasuwa się pytanie, kim są jego zwolennicy? Miliony ludzi bez mózgów?
    Nie należy zapominać o przeciwnikach, którzy też mają go za supermena.

  24. 6 czerwca—-swieto narodowe Szwecji
    ________________

    dzien wolny

  25. @sugadaddy

    ten „fenomen” jest tylko mozliwy w Polsce;
    tutaj (Szwecja) co najwyzej by przetrwal sezon ogorkowy.

  26. Polacy mieli odstawac z tylu w budowie potegi USA. Mialo sie to dziac wedle wymyslonej przeciwko Polakom pomocniczej zasady pn. Polish Jokes.

    Nie wyglada na to, zeby zasada dyskredytowania roli polskich imigrantow w budowaniu Dobrego Imperium, przy pomocy tzw. Zartow Polskich, zatriumfowala calkowicie. Pewna brzydka role jednak zdazyla odegrac. I to z tego, miedzy innymi, powodu dzisiejsze poczynania kacze w Polsce odbierane sa w Waszyngtonie tak jak sa odpierane.

    Od image ‚polskie kacze guano’ nie ma zbyt latwej dzisiaj ucieczki. Bo sam kaczy jest calkowicie impregnowany w tym gomacie. A ten fakt przekresla wszelkie nasze szanse na cokolwiek w UE. O ONZ nawet wspominac nie warto

  27. http://natemat.pl/181663,biedron-wspiera-kobiety-oficjalnie-walczy-z-pisowska-wizja-polki

    Przyznam , ze takie księżycowe inicjatywy, zaczynają mnie martwić; czy ci ludzie żyją gdzieś indziej?
    Przecież to to samo, jak żądanie rozwiązania konkordatu, usunięcie religii ze szkół, czy domaganie się ustanowienia państwa świeckiego.
    Co do argumentu, ze kropla drąży skałę, to owszem – kościół drążył 2000 lat, by być tam gdzie jest – przynajmniej u nas.

  28. mag
    5 czerwca o godz. 20:42

    Świetne !

  29. 🙂

    Stronice memnews.pl wspaniale

    PS bardzo przypadla mi do serca wypowiedz mlodej Karoliny Wojcickiej
    w sejmie RP (fragment na wspomnianej stronicy internetowej)

  30. Konstancja
    5 czerwca o godz. 23:27

    W tym przypadku, nie bardzo mogę się z Tobą zgodzić.
    Jeśli ołożyc na bok ewentualne zalety umysłu prezesa na gruncie prywatnym, oraz – hm – naukowym – to zgodzę się raczej z @ajh: Kaczyński to prostak w mowie słowa i mowie ciała.
    Stylistyka, gramatyka, retoryka, emisja, ekspresja, spójność, logika, klarowność, rzetelność przekazu stosowana przez niego w czasie wystąpień publicznych pełna jest lichości, nędzy, sprzeciwiania sie podstawowym, szkolnym wręcz standardom.
    Kaczyński mówi ekspresją Gomułki: stęka, skrzeczy, gada mętnie, stosuje technikę młotkowania. Tzn. wybija tą samą prostacką myśl, tak w emisji głosu jak i w mowie ciała, oraz stricte fizycznie: puka pięścią w pulpit, wymachuje łapką ruchem młotkowego w zakładach metalurgii ciężkiej.
    Nie będę robił tu szczegółowszego rozbioru gramatyki jego języka, stylu, spójności mowy, logiki, czy zgodności z faktami. To zajęłoby zbyt dużo miejsca. Niektóre, zbieżne z moimi, uwagi podaje obok Jan Woleński:
    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1663792,1,bronimy-demokracji–ale-kto-ma-jej-bronic-i-jakiej-wlasciwie-demokracji.read

    Do uwagi Woleńskiego dorzuciłbym, pośród wielu, np. taką: skoro Kaczynski Jarosław „broni demokracji”, to znaczy, że broni tego co dotąd było nie tego co chce dopiero zmienić. Tego bowiem nie ma, nie jest zatem możliwe bronienie tego, czego nie ma.
    Znaczy to też, że broni tych, co dotychczasowe prawo i demokrację tworzyli i jej bronili. Tak jest na poziomie logiki. Oczywiście – to co Kaczyński w istocie mówi pozalogicznie, to to, że on właśnie walczy z tymi, co bronili i dalej bronią, czego ważną dziś częścią jest publiczne, obywatelskie i szerokie działanie pn. KOD.

    W jego mętnej mowie, oczywiście, ukryte są sklamane założenia: on „broni” nie tego co dotąd, bo jest całkowicie przeciwnie i jasno o tym gada, ale broni tego co uważa za swoje prawo „demokratyczne”: robić dowolne zmiany, na jakie ma ochotę. Zmiany te będą kolejno następować, ale żaden – nawet pisowski – wyborca, czyli tzw. suweren, nie ma pojęcia, co to będą za zmiany i jaki będzie ich wynik. Nie ma bowiem i nigdy nie było żadnego katalogu tych zmian. Nie jest bowiem żadnym katalogiem beztreściowa propaganda polityczna: „Polska w ruinie”, „wszystko było źle”, „teraz wreszcie będzie dobrze”.
    Oznacza to, że nawet ci, co głosowali na PIS, nie wiedzieli na co w istocie głosowali. Głosowali na coś. Żeby bylo lepiej. To co ma być lepiej w głowie „suwerena” jest jego własnym „lepiej, bo Kaczyński ma w głowie swoje własne „lepiej”, a nie „lepiej” „suwerena”. Jednego „lepiej” nie da się porównać z drugim „lepiej” inaczej niż dopiero wtedy, gdy pokażą się poważniejsze, trwalsze skutki. A jak to się stanie, będzie za późno: skończy się demokracja i republika – obie w stanie żmudnej budowy, a będzie piskatowolska.

    Na PIS głosowało, jak wiemy, raptem ok. 19% wyborców uprawnionych. Mówienie więc przez Kaczyńskiego, że legitymizującą podstawą jego rozróby jest „decyzja suwerena”, czyli „narodu” jest kłamliwe.

    Co do jego kwalifikacji umysłowych na gruncie prywatnym, bądź naukowym: i jedno i drugie mam, w przybliżeniu dosyć ścisłym, za takie, jakie objawia publicznie. Z pewnym zastrzeżeniem.
    Kto jest wewnętrznie pogłębiony, nie będzie na zewnątrz działał jak prostak. A w każdym razie jego wewnętrzna głębokość znajdzie choćby częściowy i zauważalny wyraz w zewnętrzości.
    Może być jednak i tak, że wewnątrz Kaczyński jest wysublimowany, zdolny, pogłębiony, logiczny, rozległy, wrażliwy, a na zewnątrz – prostak i mętniak. To by jednak znaczyło, że posiada podwójną osobowość. Co jest przypadkiem skrajnego cynizmu i jest to skrajnie trudne do utrzymania bez widocznych szwów. Możliwe jest to wtedy, gdy mamy do czynienia z przypadkiem ciężko psychiatrycznym.

    Stawiam raczej na to, że typ ten jest wewnętrzne zintegrowany. Wewnętrzne generalnie zgadza się z emanacją. Jest to integracja skrzywiona, ale jest. I tak też działa jego wewnętrzna naukowość, jak działa ta sama jasność, głębia myśli, precyzja i naukowość u „fizyków smoleńskich”. Świetnie się nawzajem rozumieją, nawet bez słów i rączki sobie podają. Żaden się specjalnie nie wysila, żeby grać fałszywą rolę. Tacy są, od dawna. Zapewne od małego dzieciątka jezusowego.

  31. : )
    „Polityka dobrej maniany”
    Janusz Anderman (GW)

  32. Wodz nie musi sie dobrze wyslawiac (J.W. Staln). Wazne zeby posluch byl.

  33. NeferNefer
    5 czerwca o godz. 23:22

    „(…)O prezesie. Szczerze powiem że już wpuszczam jednym a wypuszczam drugim uchem te elukubracje, przy okazji podziwiając niewyczerpany zasób inwektyw. Który zaczyna być jak brzęczenie much w uszach moich.(…)”

    A ja, chcac nie chcac, posłuchałam słów prezesa, bo u mojej teściowej radio Rydzyka nieustająco szemrze jak strumyk i prezes powiedział w kontekście kłopotów z Komisja Europejską, że nigdzie nie jest napisane, ze państwo ma być demokratycznym państwem prawa, wystarczy, ze bedzie państwem prawa.

    I jeszcze o jednym ze skutków 500+. Mam w rodzinie jedną z tych nieszczęsnych kobiet, które sprzątaja instytucje publiczne za parę złotych na umowie śmieciowej.
    Jedna trzecia załogi firmy odeszła z pracy po otrzymaniu zasiłku. I co teraz? Ano teraz te, co zostały, muszą sprzątać za te, które odeszły. Pracują w nadgodzinach i za darmo. Moja krewna to kobieta po pięćdziesiątce, dzieci ma dorosle. Pytałam, czy próbowała znaleźć coś innego. Popatrzyła tylko na mnie z politowaniem, a i mnie samej zrobiło się głupio.

  34. Jiba
    6 czerwca o godz. 12:29

    Mam znajomą, która dorobiła sie na firmie sprzątającej milionów.
    Obecnie- nie ma ludzi, przynajmniej sensownych- do pracy.
    A jednocześnie, konstrukcja kontraktów bardzo utrudnia ich renegocjację.
    Zleceniodawca przywykł do niskich cen usług.

    Roboty do wykonania jest tyle samo, bez względu na stawke godzinową.
    Te 500+ jest ratunkiem przed wyzyskiem najbiedniejszych.
    By ściągnąć ludzi do takiej pracy, wcześniej czy później trzeba będzie podnieść stawki godzinowe pracownikom.

    A twojej znajomej, czy paru innym milionom wyzyskiwanych w Polsce, można teoretycznie doradzić jedno.
    Niech się zorganizuja i nie pozwolą sobą pomiatać.
    Chcąc życ godnie a nie podle, trzeba walczyć……

  35. @Wiesiek59

    ogladam od czasu do czasu w ukrainskich Tv mediach rozne debaty. Jednym z moich
    ulubionych komentatorow jest Wadim Rabinowicz ( z partii Blok Opozycji), ktory bardzo obiektywnie smaga na lewo i prawo polityczna oligarchie i brak odpowiedzialnosci odchodzacych politykow.
    Na Ukrainie sredni dochod pracujacych jest mniejszy od minimum socjalnego. Nie mowie juz o emerytach.
    Saakaszwili gubernator Odessy, kiedy pojawia sie na ulicach tego miasta nic innego ni slyszy procz przeklenstw skierowanych w jego strone.
    Mam dobrych znajomych akademikow (matematyka, fizyka) z Rosji i Ukrainy, ktorzy pracuja tutaj w Szwecji od wielu lat i zarabiaja bardzo dobrze /srednio 40-50 tys SEK czyli jakies 5.000-6000 dol. Profesor na uniw. charkowskim zarabia….max 5000 SEK. Czasami czyms tam dorabia do swojej pensji.
    W Rosji jest nieco lepiej placowo wsrod nauczycieli akademickich.

  36. supl. @Wiesiek89,

    kategorie zawodowe jak sprzataczka czy tez nizszy personel w sluzbie medycznej, opiece
    spolecznej to srednia placa (brutto) 18.000 SEK- 20.000SEK – podatek 29-35% (w zaleznosci od komuny) . Im wiecej zarabiasz, tym wiekszy placisz podatek.
    Najwieksza czesc podatkow idzie na cele socjalne jakies 45%, oswiata i sluzba zdrowie
    maja po 12% a obrona 3%

  37. @Jiba
    6 czerwca o godz. 12:29

    Ja omijam prezesa szerokim łukiem – nie słucham wystąpień na żywo czy też z puszki. Wolę przeczytać wybrane fragmenty z komentarzami analityków (głównie Polityki) niż słuchać tego zgniłego głosiku o rewolucyjnej intonacji, przetykanej mlaskaniem. Współczuję że nie miałaś wyjścia.

    Z tego co napisałaś wynika kolejny wniosek na poparcie tezy że PiS w ogóle nie myśli (nie dziwi mnie to) o skutkach swoich zarządzeń i jak się one odbiją na społeczeństwie. Z domów dziecka odbierane są dzieci do rodzin patologicznych, żeby było te 500+. Czy o tych dzieciach ktoś myśli? Bez komentarza. Itd itp. Zakaz handlu w niedzielę – a że ludzie stracą pracę?

    Co do wystąpienia jaśnieprezesa to powiem tak: ponieważ pracuję w dość wielonarodowym towarzystwie, zdarzyło się że poszliśmy sobie dziś rano na kawę większą grupą. Podszedł do mnie Anglik i z sarkazmem na twarzy, prychając ironicznym śmiechem i przewracając oczami zacytował zdanie Kaczyńskiego o państwie prawa które nie musi być państwem demokratycznym. To g które wydusił z siebie prezes, pomylony na okoliczność z prezydentem przez owego Anglika, roznosi się po świecie i nas wszystkich obsmarowuje. Nie omieszkałam owemu Anglikowi zadać pytania czy słyszał o 50 000 ludzi w Warszawie na ulicach w sobotę – otóż nie. Podesłałam mu później 2 linki z BBC i Washington Post. Później rozmowa zeszła na Brexit i tworzenie niebezpiecznego precedensu w Europie. Też mu do śmiechu nie było.

    Konkluzja taka że ja słów prezesa też wysłucham przymusowo, ale podanych przez obcokrajowców, ze złośliwością i wyższością. Chyba nie muszę mówić jaka byłam zła i zażenowana.

    ***
    A żeby nie mnożyć światów osobnymi wpisami, przy okazji powiem jaka z Jacka Kurskiego piękna ilustracja przysłowia „napluj mu w twarz to powie że deszcz pada”

  38. ozzy
    6 czerwca o godz. 13:04

    Czasem, bez specjalnego efektu, podejmuję z akolitami neoliberalizmu dyskusję na tematy ekonomiczne.
    Niestety, uzmysłowienie im że przepływy kapitałowe decydują o zamożności kraju, są bezprzedmiotowe.

    Ukraina jest dobrym przykładem na takie rozważania.
    Cała pierwsza setka oligarchów, ma majątek rzędu 81% PKB- sprzed wojny, Majdanu.
    Kosztem rodaków, skapitalizowali i przenieśli do rajów podatkowych i na Zachód większość uzyskiwanych dochodów.
    A te, zostały zdobyte dzięki kontroli dochodowych spółek i zaniżaniu płac ukraińskiego personelu.
    Transfer zysków i „kanibalizacja” aż do śmierci technicznej urządzeń technicznych w przejętych gałęziach przemysłu, skutkuje obecnym stanem gospodarki i poziomu życia.
    Władza najbogatszych zawsze skutkuje nędzą reszty……

    Takie odpływy kapitału i kadr, obserwujemy wszędzie gdzie „zwyciężyła” demokracja.
    Polska nie jest wyjątkiem.
    Metropolia może żyć na wysokiej stopie JEDYNIE dzięki wyzyskowi krajów zależnych.
    Niewiele krajów świata ma na tyle rozsądne elity, by nie powodować pauperyzacji współobywateli i dzieli sie zyskami z nimi na takim poziomie, by samemu notować zyski, ale i pozostawić reszcie możliwość życia na godnym człowieka poziomie.

    Zarządzanie folwarkiem jest sztuką którą opanowali nieliczni ziemianie.
    Zachować PROPORCJE- pomiędzy zyskiem a poziomem bytu pracowników.
    W skali krajów, czy globalnym, opanowało tą ekwilibrystykę niewiele rządów.

    Można obserwować w tym momencie Francję z uwagą.
    To kolejny kraj gdzie proporcje zostały zachwiane.

  39. NeferNefer
    6 czerwca o godz. 13:24

    Zawsze tego Anglika możesz z sarkazmem w głosie zapytać, jak tam prawa człowieka i demokracja kwitnie, wśród sojuszników UK na Bliskim Wschodzie.
    Jakos nie przeszkadza im współpraca i handel z despotiami, czy autorytarnymi przywódcami.
    Brytyjskie interesy są ponad wszystko, po prostu.

    Demokracja wewnętrzna UK tworzyła się przez 800 lat.
    Eksportowana zaś jest od bardzo niedawna, lat 30 zaledwie.
    Przełomem był Hong- Kong.
    Dopiero gdy zabrakło forsy na kanonierki, postawiono na tego konia.
    Przedtem nikt nawet nie myslał o takiej formie rządów w koloniach.
    Psułoby to INTERESY i dochody z eksploatacji podległych ludów.

  40. Racje prezesa i…jego świty.
    W tym wypadku obecnego min. sprawiedliwości… i obecnego prezesa* TVP.
    Obejrzałem po raz kolejny „Pianistę” Romana Polańskiego.
    Co zwróciło m.in. moją uwagę to udział ówczesnej Telewizji Polskiej przy produkcji filmu. Dzisiaj taka współpraca z pewnością byłaby niemożliwa.
    * – parfrazując pewne powiedzenie: jak rzucisz kamieniem to trafisz albo w psa albo… w prezesa.

  41. @wiesiek59
    6 czerwca o godz. 13:41

    Nie będę rozpoczynać wojenki bo zależy mi na dobrosąsiedzkich układach w pracy. Ja też przewracam oczami na idiotyzmy Kaczyńskiego – więc czym się od niego (Anglika) różnię? Rzeczony Anglik potrząsał głową cytując j.w. i zapewnie nie przeszło mu przez myśl że ja się ugotuję. Bardziej chodziło mi o pokazanie jaki stąd widać kaczki cień.

    O neoliberaliźmie, gospodarce, kolonialiźmie, przepływach kapitałowych, handlu bronią i tematach ekonomicznych też nie będę bo mnie to w ogóle nie interesuje.

  42. NeferNefer
    6 czerwca o godz. 14:05

    Każdy człowiek wychowany w jakiejś kulturze, na ogół przedkłada ją nad inne, uważając że jest to szczytowe osiągnięcie cywilizacji.
    Nie liczy nawet dziesiątków pokoleń na drabinie którą jego naród pokonał, by on z wlasnego szczebla mógł z dumą spoglądać na świat.
    Cóż, pewne narody imperialne, z dokonań wojowniczych przodków mogą być dumne.
    O ile do oceny nie użyją współczesnych kryteriów czy moralnych przesłanek.
    Wówczas mogą mieć ambiwalentne odczucia co do tych osiągnięć.

    Ekonomia zaś jest prosta.
    Warunkuje poziom życia populacji kraju.
    No i wpływa na poziom emocji w kraju.
    Mało kasy- gorąca atmosfera wyborcza, emocje skrajne, nieprzewidywalny wynik i kandydaci.
    Dużo kasy- nuda i schemat przewidywalny do „bulu”

    Ścinanie dochodów powoduje efekty obserwowalne we Francji obecnie.
    To jest prawie REWOLTA.
    Nasza jest na razie anemiczna.

  43. Racje Prezesa kierowane są do Ludu wrażliwego na strofy „widziałem Orła cieeeń”.
    Orzeł nieposkromiony wyląduje zawsze poskramiając fizykę i (w tym) mechanikę lotu.
    Poskramiając obydwie,właściwie podświadomie,jako że świadomie ich nie rozpoznaje.
    Lud także nie rozpoznaje.Nawet podświadomie.
    Stąd wspólnota nierozerwalna.

  44. wiesiek59
    6 czerwca o godz. 14:34

    „Mało kasy- gorąca atmosfera wyborcza, emocje skrajne, nieprzewidywalny wynik i kandydaci.
    Dużo kasy- nuda i schemat przewidywalny do „bulu””

    To Putinowska Rosja w której opcji się mieści?

    Mało kasy jest chyba we wszystkich państwach bloku wschodniego, czyli w każdym z tych państw jest to, co napisałeś wyżej?

    Przecież to tak złożone zjawiskach ograniczać do uwarunkowań ekonomicznych jest jakąś żałosną kpiną. Naprawdę ty wierzysz, w to co piszesz?

  45. Czolem REBELIANTY !
    Czolem nierebelianty, tez !

    W Polityce ciekawy artykul o Wodach Polskich.
    Mylilby sie ktos, kto po tytule pomysli, ze to moze o rzekach, czy jeziorach.
    To jest tekst o pieniadzach, ktore PiS wydaje jak by wode polewal.

    I teraz pod pretekstem, ze „Unia Europejska kaze!!!”, chce powolaqc f-me pod nazwa Wody Polskie i nalozych podatki od wszystkiego co z woda zwiazane, w tym rowniez od deszczowki…

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/rynek/1662866,1,pis-bierze-sie-za-wode.read

    Poczytalem i az mi w gardle z wrazenia zaschlo.
    A potem sobie pomyslalem, ze jak sie za wode biora, to razem z nia splyna… zwlaszcza, ze grzebia sie w tych wodach, bez konsultacji spolecznych…

    Potem doszla jeszcze mysl klasyczna, ze jak maca wode, to znaczy, ze chca w niej jakies ryby lowic.

    I tak w burzy wywolanej mysleniem o „Wodach Polskich” doszedlem do klasycznego kawalu z czasow bywszego NRDefenu, ktory byl o ekonomistach i co sie stanie, jak ich sie wypusci na pustyni. Bylo w klasyku, ze dlugo, dlugo, nic, ale pozniej zabraknie piasku.

    Kontemplacja wspomnianego dowcipu zaowocowala uwspolczesniona jego wersja:

    – Co sie stanie jak sie PiS zabierze za mieszanie w kwestiach wod polskich?
    – Po pierwsze zamaca wody tak, z esie stana niezdatne do konsumpcji.
    – Po drugie, bardzo szybko wybiora wszystkie „ryby”, znaczy sie smorzady, przedsiebiorstwa i je do bankructwa doprowadza.
    – I choc pewnie „wody” pozostana, to „zmacone i bezrybne” …

    ps. Jak na razie to tylko obronili sie chodowcy karpii, ktorzy mieli placic 6000 zl z hektara stawow, ale jak pokazali, ze to ich calkowicie pozbawi zysku, to sie „PiS fachowcy z Ministerstwa Srodowiska przestraszyli, ze albo karpii zabraknie na wigilijnych stolach, albo beda chinskie i odpuskali …

    pss. A moze byc i tak, jak w oryginalnym kawale, ze jednak zabraknie wody …

  46. Tanaka
    6 czerwca o godz. 12:01
    Ze wszystkim, o czym napisałeś sie zgadzam.
    ale ja odnosiłam się do sztuki retoryki, a nie do treści samych wystąpień.
    napisałam o tym, ze zdania, które buduje Kaczyński mają swój podmiot, orzeczenie i są do kogos skierowane.
    Nie jestem językoznawcą,filologiem językowym, bardzo amatorsko zajmuje mnie język polski jako użytkownika polszczyzny.

    Ale niedawno moje postrzeganie Jarka jako mówcy potwierdził prof. Jerzy Bralczyk, chyba w w sobotnim śniadaniu mistrzów, z podobnymi zastrzeżeniami co do treści.
    Nie będę broniła Jarka, bo moim zdaniem oprócz tego , jak się mówi ważne jest przede wszystkim to, co sie mówi.
    Jednak nawet najgorętsze w swojej wymowie przemówienie wypowiedziane bez odpowiedniej modulacji i bez dobrej budowy zdań nie przyniesie spodziewanych efektów, będzie męczące w odbiorze.

  47. nie lubię Jarka z wiadomych powodów; kilka dni temu w oczekiwaniu na ulubiony program w tv musiałam, chciałam nie chciałam, wysłuchać jego tyrady.Chyba było jakies spotkanie członków PIS, bo gadanie przerywano mniej lub bardziej gromkimi brawami.

    Jednak od pomysłów Jarka i jego diagnozy sytuacji w kraju i Europie włos mi sie zjeżył i skręcił.Nawet kwiatki w domu oklapły…

  48. Dla mnie miarą upadku Rzplitej przejściowej (po III RP, o IV jakoś się nie mówi) jest, w temacie godziwej rozrywki narodowej z dobrą tradycją, poziom, a raczej – nie bójmy się tego słowa – upadek Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu.
    Myślę, że w pamięci gości oraz telewidzów pozostaną głównie dwa spektakularne „momenty”: rekwirowanie przez policjantów gadżetów związanych z KOD, w tym nawet neutralnych (?) biało-czerwonych chorągiewek oraz spontaniczne i zgodne wygwizdanie Jacka Kurskiego przez festiwalową publiczność.

  49. @Konstancja

    Ja korzystam z przycisku na pilocie na którym jest przekreślony głośnik. Załatwiam tak PiS i wszystkie reklamy.

  50. Ostatnio wizjoner E.Musk ogłosił ,wraz z uzasadnieniem,pogląd,że żyjemy w Matriksie.
    KTOŚ tak to urządził dysponując technologią doskonałej symulacji naszych dni codziennych.Dowodów na weryfikację tego stanu rzeczy,między innymi,należy poszukiwac w wykrywaniu anomalii dziejowych.Anomalii,pozornie niezauważalnych,
    bezkrwawych ,kryjących się w tzw „nadbudowie” wykazującej rakowacenie.
    Krwawe i przewlekłe hekatomby nie są anomaliami.Są wbudowane w symulację odwieczną.Polska znów ma szansę wybitną.

    http://www.popsci.com/elon-musk-says-we-could-be-simulation

  51. lonefather
    „Rebelia” się rozpełza i rozlewa na razie mało gwałtownie.
    Ale gdy trzeba będzie, przyspieszym.

  52. Rafał KOCHAN
    6 czerwca o godz. 15:08

    Odsysany jest cały świat.
    Gotówka płynie do rajów podatkowych.
    Które w 95% znajdują się na Zachodzie, a konkretniej w anglosaskich jurysdykcjach.
    Transfer zysków z Chin, czy Rosji, też ma ten kierunek.

    Próby zapobiegania temu- z karami śmierci włącznie w Chinach, spowolnił nieco ten proces, ale go nie zahamował.

    Reinwestowanie tych setek miliardów rocznie w krajach pochodzenia, znacząco podniosłoby poziom życia w krajach pochodzenia.
    Wypłynięcie poza granice, obniża poziom życia.
    Przecież to oczywista oczywistość……

    Co ma do tego Putin?
    Skrócił jedynie lejce oligarchii typu Chodorkowski, czy Kasjanow.
    Inaczej, sprzedaliby WSZYSTKO w obce ręce.
    A demokraci którzy by się na tym obłowili, głosno biliby brawo, po cichu dziwiąc się skretynieniu chciwców grabiących własny naród z szans na wyższy poziom życia.

  53. lonefather
    6 czerwca o godz. 15:14

    władza jest w stanie opodatkowac wszystko.
    Co podnosi koszty życia obywateli aż do skrajności.

    Ten ruch był od dawna przewidywany.
    I doskonale opisany przez Kieżuna i tego ekonomistę od brudnej roboty.
    To SCHEMAT powtarzany od kilkudziesięciu lat na całym świecie.

    Średniowieczna dziesięcina to pikus, w porównaniu z opodatkowaniem współczesnego obywatela kraju rozwiniętego.

  54. Konstancja
    „Nie lubię Jarka” – piszesz.
    To jesteś święta kobieta, bo we mnie kłębią się znacznie bardziej wyraziste uczucia negatywne.
    Ich powodem jest nie tyle nawet sama złowrogo-groteskowa postać rzeczonego, co bezradne zdumienie, że jak Polska długa i szeroka, pochyla się nad nim jak nad bezcennym okazem, no właśnie – kogo/czego? sam kwiat publicystki, socjologii, politologii, psychologii z psychiatrią włącznie, badając, interpretując na wszelkie sposoby, wywracając wręcz na nice każde słowo tego żałosnego lecz niebezpiecznego psychopaty.

  55. wiesiek59
    6 czerwca o godz. 15:52

    Ale to ty zapodałeś dwie kategorie i zapytałem, do której z nich zaliczyłbyś Rosję. Potrafisz odpowiedzieć?

  56. Czy wreszcie znajdzie sie w koncu choc jeden nie „bezjajeczny” lider opozycji? Dlaczego nikt w tym 38 milionowym kraju nie ma odwagi stanac przed tlumem i powiedziec prawdy. Powiedziec, ze Lech Kaczynski byl marnym, wrecz zlym prezydentem. Ze gorszym jest jedynie kasjer DU.A. Ze jedyny pomnik na jaki ta ofiara wypadku lotniczego zasluzyla znajduje sie juz na powazkach. Ze jak tylko dojdziemy do wladzy to natychmiast usuniemy to szkaradziejstwo sprzed palacu prezydenckiego i wszystkie inne tego typu pomniki z przestrzeni publicznej. Ze maliniak, pasztetowa i zero wyladuja tam gdzie ich miejsce, czyli w wiezieniu. Ze wreszcie zwloki najbardziej nieudolnego prezydenta ostatnich 25 lat (nie liczac obecnie piastujacego urzad) zostana usuniete z Wawelu i przeniesione na cmentarz, gdzie jest ich miejsce.
    Gdyby choc jeden lider opozycji pokazal, ze ma jaja to moze bylaby szansa na prawdziwie dobra zmiane.
    Kiedy wreszcie znajdzie sie w opozycji ktos, kto zrozumie, ze bez pojscia na czolowe zderzenie z jarkiem „zawsze dziewica” wygrać po prostu sie nie da?

  57. Lewy
    6 czerwca o godz. 16:57

    Słuszne pytania. A może przyczyną jest brak determinacji? Kaczyński i jego zwolennicy ją niewątpliwie mają. Skoro brak determinacji, to może ma to źródło w tym, że zastana rzeczywistość nie wywiera wystarczającego ciśnienia na losy ludzi?

  58. Dzisiaj
    swieto narodowe Szwecji, 6 czerwca, ale nie widac tego. Flagi z reguly na urzedach, placach publicznych, srodkach komunikacji i gdzieniegdzie prywatnie . W mediach skapo patriotycznie. W tv kanalach jakies amer. filmy klasy B i powtorki.
    Najwiekszym zdarzeniem u nas w Göteborgu to dwa gigakoncerty mlodego artysty pop music Håkana Hellströma 4 i 5 czerwca, ktory zgromadzil niesamowita liczbe uczestnikow koncertu:2xponad 70.000 mlodych z reguly (srednia 25-30) fanow tego wokalisty. To byl rekord skandynawski.
    Mowi sie i pisze o zbliazajacych sie pilkarskich EM ze szwedzka swiatowa gwiazda Zlatanem Ibrahimowczem, ktory na transferze do Manchester United bedzie zarabiac: 250.000 dol tygodniowo.
    Wisi u mnie flaga szwedzka na balkonie mego domu a w sasiedztwie jeszcze pare.
    Zolty krzyz na niebieskim tle. Zadnych manifestacji, zadnych marszow. W kirchach
    protestanckich pustki jak zwykle albo sa zamkniete. Obywatele z racji pieknej aury mieli
    trzy dni wolne a wiec sa poza miastem nad woda badz wykorzystuja ten wolny czas na prace porzadkowo-ogrodowe przy domach albo daczach.

    ___________ a tak wygladal koncert Håkana Hellströma z 70 000 publicznoscia 4 czerwca 2016 – imponujace organizacja.
    https://www.youtube.com/watch?v=tQ5meWNS3g0

  59. Nie wolno sie smiac z religii – Jerzy Urban
    _________________
    O religii, ktora posluguje sie instrumentem panstwa albo opresja Kosciola za posrednictwem politykow.
    Polecam!
    https://www.youtube.com/watch?v=uYpxUDMpqIA

  60. @Lewusku

    Ty sie dopytowywujesz o „dziecko”, ktore stanie i powie, ze krol jest nagi.

    A moze poza jednym Adrianem Zandbergiem, cala reszta to sa „byle dziewice” i wszystkim cos sie tam majda za uszami. I to cos co sie im placze za uszami, uniemozliwia im odegranie tej proponowanej przez ciebie roli, czegos w rodzaju antydziewicy, co sie ma „zdezyc czolowo” z zawszedziewica Kaczynskim.

    Pozostaje wiec opcja Jacka Kaczmarskiego, czyli „Mury”…

    https://www.youtube.com/watch?v=-YGS9vhmFS0

    Chodzi o to, ze sie jakis „mlody i natchniony” zawsze znajdzie, ale zeby nikt ich nie mogl policzyc, to KAczynski ze swoja banda musza jeszcze jakis czas spedzic i sie natrudzic, zeby ich, brzydko mowiac – wyprodukowac…

    Idzie im dosc szybko, wiec sie pewnie uwina i „wyprodukuja”.

    Wyzej zalinkowalem tekst z Poltyki o „wodzie”. Wprowadza ten podatek, ot przybedzie „wyprodukowanych”, wprowadza nastepne, to kolejni dolacza… Potencjalnie rzecz ujmujac, to z wymodzonych przez PiS ustaw, juz powinno byc ich dosc, ale ludzie ciezko „jarza” i wydaje im sie, ze jak beda cicho siedziec, to sie przemkna niezauwazenie.

    Wiec neistety troche jeszcze poczekamy, zanim dosc zrozumie, ze PiS nikomu nie przepusci, za wyjatkiem „swoich”, ale to tez, dodatkowo bedzie „produkowac” wkurzonych.

  61. mag
    6 czerwca o godz. 16:04

    To jest przecież polska specjalność: mieć „święte kobiety”, których pełna szafa, a nawet niwa jest.
    Co jest zupełnie straszne: ta cichość, milczenie, poświęcenie, siebie zaprzeczenie; tylko łzy, gdy bohater nie patrzy, westchnienie i nadzieja na zbawienie. I tak z pokolenia w pokolenie.
    Cała Polska, z jej historią, stoi na tym tragocznym poświęceniu, o które nikt pytał: kazał, stwarzał presję, wyznaczał ramy. Ten o nic nie pytający, to oczywiście bohater, katolik, ksiądz, powstaniec i nośnik wszelkiej słuszności – facet.
    Słuszne, godne i zbawienne jest, gdy kobieta cierpi i się poświęca. Dla dobra cudzego oraz tzw. wspólnego. W którym ma udział taki, jak jaki aspirant na świętego ze średniowicznego poematu, który spędzał życie pod schodami żywiąc się odpadkami, które szczęśliwi tego świata od stołu odrzucali.
    W imię przyszłego czegoś, co nigdy nie nadchodzi.

    Dzisiejsza świętość Polki jest taka, że ma dzieci. Które się zaczynają od tego, że jak zajdzie w ciążę, to natychmiast jest w środowisku bandyckiego szantażu: nie ma prawa przerwać ciąży, nawet gdy grozi ona strasznymi skutkami, bo jest tylko torbą na „dziecko poczęte”. Dalej czekają ją kolejne przygody na drodze do świętości.
    Bohaterowie już wyciagnęli po jej wolność i los swoje brudne, czyli bohateskie, łapy.

    Ciekawie, oraz na sposób oczywiście zwykły, mówi o tym blogerka Anna Kowalczyk:
    „Podejście polskiej polityki do macierzyństwa to rytualny taniec wokół sacrum, w które na co dzień wszyscy wycierają buty” – zaczyna rozmowę z „Krytyką Polityczną”.
    i dalej:
    „Rodzina jest fetyszem, tak samo jak macierzyństwo i tak samo cynicznie się ją rozgrywa. Wszyscy oczywiście powiedzą, że nasze polskie matki są takie wspaniałe, godne szacunku, najlepsze, najważniejsze. Laurki i kwiatki na 26 maja. Ale kiedy potrzeba realnego wsparcia dla kobiet w ciąży, dla samotnych matek bez środków do życia, dla pracownic zwalnianych pod byle pretekstem tuż po powrocie z urlopu macierzyńskiego, to jakoś tego hołubienia matek nie widać.”
    Oraz:
    „Politycy chcą, żeby kobiety rodziły jak najwięcej dzieci, ale w praktyce mamy w Polsce strajk reprodukcyjny. I ja się nie dziwię, bo trzeba mieć naprawdę sporo samozaparcia i niezłą poduszkę finansową, żeby porzucić życie DINK-sa (double income no kids – podwójny dochód, bez dzieci) i pakować się w to wszystko. Pół biedy, gdy wszystko idzie zgodnie z planem. Ale jeśli nie, to trzeba in vitro – tylko z własnych pieniędzy. Jak ciąża się komplikuje, to twój problem – idziesz na zwolnienie – okradasz państwo i dokładasz roboty współpracownikom. Jak poronisz, to nie dość, że nikt cię nie pocieszy – żaden tam psycholog, też coś! – to jeszcze cię położą w sali z różowymi bobasami. Nikt się tu nad tobą rozczulać nie będzie. Twoja rozpacz, twoja sprawa. ”
    „Wszyscy mają gęby pełne frazesów, bo nikt nie przyzna, że tak naprawdę to mniej zachodu byłoby ze sprowadzeniem taniej siły roboczej z Europy Wschodniej. Podejście polskiej polityki do macierzyństwa to rytualny taniec wokół sacrum, w które na co dzień wszyscy wycierają buty. ”
    „Moje czytelniczki, Polki ze Skandynawii czy Wielkiej Brytanii, piszą o szoku, jaki przeżyły w związku z jakością opieki i wsparcia dla rodziców w krajach, do których wyemigrowały. Piszą, że nigdy nie chciałyby już urodzić i wychowywać dzieci w Polsce. I że nam, matkom w Polsce, współczują.”

    Całość:
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,141202,title,Czy-warto-miec-dzieci-Anna-Kowalczyk-holubienia-matek-nie-widac,wid,18362856,wiadomosc.html

    Te „święte kobiety polskie” głosujące na PIS, na Rydzyka, szorujące kościelne podłogi, klaszczące biskupim żądaniom by kobieta zawsze poznawała życie na poziomie podłogi, zepchnięte za młodu na margines życia, te untermenschen ludzkiego rodu katolickiego, to cała polska gleba, środowisko naturalne w swojej potworności ciągle ma się dobrze. jako wposażona w głos wyborczy, staje się „suwerenem”, czyli postacią z matrixu, który zachowuje się jak karp, głosując na święta.

    Dlatego, w zupełności rozumiem i zgadam się, mag przenajwiosenniejsza, ż emocjami i stanami które się w Tobie kłębią. Jest to zdrowe, sluszne i zbawienne. w przeciwieńswie do świętości.
    Oraz powinno być – z uśmiechem, jak na marszach KOD – zaraźliwe.

    Recz jasna, są to uwagi na temat „polskiej świętej kobiety”, a nie stanu osobistości miłej nam @konstancji.

  62. konstancja
    6 czerwca o godz. 15:16

    Właśnie i „sztukę retoryczną” rzeczonego oceniam jako bardzo lichą.
    Nie jest to w istocie sztuka, ale działalność hutnicza: walenie, tłuczenie, walcowanie, obróbka skrawaniem polskiej głowy.
    Nie wiem co i z jakiego powodu powiedział o działalności rzeczonego prof. Bralczyk, jeśli ceni „sztukę retoryczną” rzeczonego wytapiacza, to się z nim słabo zgodzę.
    Chyba, że profesor mówi o skuteczności rzecznego, w ograniczonym zakresie; przekuł ileś głów w żelazo. Do tego nie jest jednak potrzebna ani sztuka, ani nic finezyjnego. Starczy tłuczenie. Starczy sianie bakcyli, pasożytów zła, które rzeczony widzi nieustanie w innych, czyli ma je w sobie.
    Adolf był w sztuce retorycznej znacznie bieglejszy: gadał widowiskowo, używał tonów i niuansów, zaś same emocje umiał bardziej oczyścić i wznieść na wyższy, a więc i trwalszy poziom. Treść tych produkcji była równie nędzna, bo wszelkie takie produkcje są nędzne z definicji, ale Adolf był w tym lepszym sztukmistrzem. Podobnie, jak jego doktor.
    Rzeczony to i w tym też nędza.

  63. Rafał KOCHAN
    6 czerwca o godz. 15:08

    wszystko można sprowadzić do ekonomii.
    nawet wojna jest efektem sytuacji ekonomicznej.

    Słowo „ekonomia” wywodzi się z języka greckiego οικονομία i tłumaczy się jako οἰκος (oikos), co znaczy „dom” i νόμος (nomos), czyli „prawo, reguła”[1]. Starożytni Grecy stosowali tę definicję do określania efektywnych zasad funkcjonowania gospodarstwa domowego.
    ==========

    Sposoby urządzania własnego domu, pozostawiam gospodarzom poszczególnych.
    Domy azjatyckie, afrykańskie, czy amerykańskie są urządzane przez elity różnie.
    Jednym społeczeństwom pasuje klanowość, innym plemienność, religijne przesłanki, autokracja, czy demokracja.

    Mnie interesuje SKUTEK poszczególnych rządów.
    Jak wygląda zarządzanie Rosją obiektywnie, możesz sobie sprawdzić w danych statystycznych.
    Wyłania się z nich całkiem inny obraz niż z propagandy medialnej.
    Zamordyzm jest sposobem na utrzymanie państwa w całości.
    Jedyna metoda na scalenie różnych etnicznie i religijnie krain.
    Inaczej, byłaby wojna domowa, ze stratą dla wszystkich.

    Nie różni się to specjalnie od zarzadzania krajami arabskimi, azjatyckimi, czy afrykańskimi.
    Realna demokracja jest niewykonalna w zróżnicowanym środowisku.

  64. @@@ Konstancja, mag, Tanaka

    Rzeczony sam siebie przegonil i pogonil do rogu, tylko, ze wciaz ludziska sie nie zorientowali.

    Wnikliwie napisl o tym Marcin Celinski:

    „http://www.tokfm.pl/blogi/liberte/2016/06/marcin_celinski_prezes_i_rebelia/1

    Jak to przeczytalem, to od razu mi spadl kamien z serca, z enie mam omamow, czy zdziecinnienia „Gwiezdnowojennego”.

    TAK !!! Jestem rebeliantem. rebeliantem przeciwko zamordyzmowi. Przeciwko niszczeniu znaczenia slow, przeciwko dzieleniu i sklocaniu, przciwko zaklamywaniu i przeklamywaniu, przeciwko ponizaniu i zochydzaniu, przeciwko lamaniu i naduzywaniu prawa.

    TAK !!! Przeciwko temu wszelkiemu zlu, ktore rozsiewa Kaczynski Jaroslaw do spolki i w ramie w ramie z kosciolem katolickim sie buntuje i jestem REBELIANTEM.

  65. Lewy
    6 czerwca o godz. 16:57

    Stawiasz sprawę o zasadniczym znaczeniu.
    Opozycja, KOD, oraz cała reszta niespisokatolskiego państwa potrzebuje ludzi jajecznych, najlepiej czterojajecznych. Żeby było jak w seksistwoskim dowcipie: dwie kluski lekce sobie ważą kolegę makarona: „ty nas nie zgwałcisz, bo my jesteśmy dwie, a ty jeden. Zgwałcę ! bo ja jestem czterojajeczny !!!”
    Takiego gwałciciela pisokatolstwa bardzo Polsce trzeba. A dokładniej – gwałciciela wodzów pisokatolstwa oraz „dobrego pasterza” ludu pisokatolskiego głęboko w sobie zagubionego.

    Mieli takiego jajecznego Brytyjczycy, w postaci Churchilla. Który w czas próby oświadczył obywatelom, że nie ma dla nich nic innego, jak krew, pot i łzy. dzieki czemu, Brytania wyszła z wojny zwycięsko. Osobną, choć i równoległą sprawą jest to, że wsutek wojny utracila też swoje światowe imperium, schodąc do roli dla niej w persektywie możliwej: poważnego kraju na skalę Europy i nieco więcej, o statusie formalnym regionalnego mocarstwa, dzięki dwóm czynnikom; posiadaniu, dzięki USA, broni atoowej w niedużej ilości, oraz rozległym, światowym kontaktom, wiedzy i interesom, będącym spuścizną historii.

    W historii najnowszej, po 1989 roku, mieliśmy dwóch prezydentów z jajami: Wałęsę, który jednak jaj używał chaotycznie i na sposób wsiowy, oraz Kwaśniewskiego, kóry jajami kierował bardziej za pomocą umysłu niż hormonów, jak Wałęsa.
    Kaczyński Lech to była prezydencka katastrofa, o czym świeżo przppomniał Newsweek: po roku rządzenia, popularność netto absolutnie ujemna, najgorsza w historii polskich prezydentur po 1989, podobnie jak ocena jet „pracy”. Blisko wzoru „ukochanego przywódcy” trzyma się Duda Andrzej. I będzie się trzymać, bo on taki, że nie może się kogoś nie trzymać za rączkę.

    Konieczny jest czas rozpoznawania, rozpoznawania się, badania, zbierania, „zbijania myśli w jedno ognisko”, jak chciał Mickiewicz (@mag sprawdź, czy nie łgam, bo marginalnie może był to Słowacki), zbierania się w kupę (jak u Sienkiewicza w rozumieniu ilości i przeciw Sienkiewiczowi, w rozumieniu jakości umysłowej się zbijania), zbierania w tłum, wyjścia na ulicę, formułowania słów, haseł, znaków, wymianę myśli i ćwiczenia postaw.
    Powoli jednak przychodzi i czas, w którym należy wyławiać talenty, osoby, ludzi z głową i ludzi z jajami, nad którymi głowa panuje. i do siebie przekonuje.
    To musi nastąpić, jeśli Polska ma się dziać dalej i lepiej, w kierunku republiki i demokracji, państwa ludzi wolnych i radosnych, a nie ciemniaków, pokrzywieńców i w sumie zamordystów. Czego Polska ma szpitalnie nadmierną tradycję.

  66. Właśnie zaczęłam czytać „Towarzyszka panienka” i bardzo mi się podoba, zwłaszcza osoba autorki. Chciałabym ją poznać.

  67. lonefather
    6 czerwca o godz. 18:52

    Rebelia przeciw Imperium Zła. Jak w „Gwiezdnych wojnach”.
    Jest w tym i rebelia przeciw „Imperium klonów”: klonem, a dokładniej, wzajemnością klonów, są Kaczyńscy. Cała Polska ma byc obsikana pomnikami, ulicami, alejami, placami, skwerami, szkołami imienia, placówkami, instytucjami państwowymi takoż – Kaczyńskiego, z pozoru Lecha, a w istocie Jarosława. Jak jest w nazwie „kaczyński” to jest Kaczyński. Jarosław. Pomnik po to jest, żeby służył władzy. A to władzę dzierży, ten dzierży. Rzeczony.
    Klonami klonów mają też być następne klony, których oddziały prezes hoduje. A wszystko nad Wisłą ma mieć stempel: „kaczyński”. Ma to wykonać „pokolenie Jana Pawła II” . I wykonuje: co jest kremówką w środku, takie i będzie.

  68. Arcadio
    @gasch
    Witaj ! Wiedziałem, że włączysz się do dyskusji 🙂
    Doskonale rozumiem na czym polega kapitalizm, bo pracuję i zarządzam w prywatnych firmach od ponad 20 lat.
    To co robimy w prywatnych firmach to budowanie ich wartości i maksymalizacja zysku dla właściciela, a ponieważ jestem w tym dobry to też nie narzekam. I na tym polega rola przedsiębiorstwa prywatnego. Staramy się jak najmniej wydać i jak najwięcej zarobić. Przestrzegamy Kodeksu Pracy, bo musimy. Płacimy podatków tyle ile już nie da się zoptymalizować, dbamy o środowisko bo nakazują nam to przepisy. Płacimy tylko tyle ile musimy. Cała reszta płynie do kieszeni właściciela. Przy obecnym „zbiurokratyzowanym” i wszędobylskim państwie mamy powyżej 20% EBITDA. Nam jako kapitalistom żyje się dobrze, nie narzekamy. Gdyby wprowadzić „wolny” rynek nie płaciłbym podatków wcale, ścieki wpuszczalibyśmy do rzeki a wydatki na BHP przeznaczyłbym dla siebie na lepsze auto służbowe.
    Tylko co mieliby z naszej firmy Polacy?
    Ja tutaj piszę jak zbudować silne, bogate i suwerenne państwo polskie a nie jaki system gospodarczy jest najlepszy dla wybitnej jednostki społecznej jak #gasch.
    A Polska składa się nie tylko z wybitnych, przedsiębiorczych jednostek ale również z ludzi prostych, niewykształconych, czasem leniwych a czasem niepełnosprawnych. I dla nich też musi być miejsce w tym kraju, jeśli chcemy być wielcy i silni. Naprawdę niewiele trzeba, żeby im pomóc i zaprząc ich do budowy bogatego państwa, jednocześnie dając poczucie podmiotowości a nie niewolnictwa.
    Najlepszy ustrój to mieszanka socjalizmu z kapitalizmem. Samo istnienie państwowych firm jest tak samo dobre i potrzebne jak istnienie prywatnych. Te prywatne wyznaczają trendy i benchmarki w zakresie wydajności, kosztów, jakości, zdobywania rynku. Są również bardziej innowacyjne.Te państwowe zapewniają rynkową stabilność, szczególnie w czasach kryzysu, działają antycyklicznie, działają w interesie państwa a nie muszą się kierować wyłącznie zyskiem. Potrzebne są nawet te zagraniczne o ile wnoszą jakiś pozytywny wkład w gospodarkę naszego kraju, jakieś know-how jakiego nam brakowało. Ale jakoś nie widzę, żeby tu się otwierało fabryki czy centra R&D Intela bądź AMD, raczej widzę pasożytnicze banki czy sieci handlowe.
    Wystarczy przeanalizować co robią państwa, które rosną w siłę i bogactwo jak np. Chiny czy Korea płd. To dwa państwa które poczyniły największy przeskok cywilizacyjny w ciągu ostatniego ćwierćwiecza. Tam jest właśnie mieszanka kapitalizmu z socjalizmem. A co Polska w tym czasie robiła ? Ano prywatyzowała w myśl programu Sorosa.
    ============

    Kwintesencja tego co usiłuję przekazać.
    Pisze to zdaje się fachowiec, profesjonalista, praktyk.
    Więc tym bardziej cenna opinia.

    Masz Panie Rafale całkiem inną opinię, z innego źródła.
    Całkiem miarodajną.

  69. Może jakaś stara piosenka?
    Na przykład stare jak świat „Atak klonów?
    Znacie?

    https://www.youtube.com/watch?v=207cblCX4wQ

    Big Cyc, rok 2008…..

  70. Tanaka
    6 czerwca o godz. 17:40

    Tanako, moje uznanie za temat „polska kobieta jako wycieraczka”. Rządy – lub nierządy – PiS to rzecz przechodnia. Zdumiewa mnie, jak wielu gospodarzy blogów i uczestników się do niego przykleiło i odkleić się nie może, choć to taki jałowy samograj i przerzucanie się słówkami i dowcipnościami nie prowadzącymi do żadnych innych odkryć poza psychologicznymi i psychiatrycznymi, którymi właściwie tylko Ty się dzielisz, reszta zwyczajnie biadoli. Rzeczą o wiele mniej przechodnią są właśnie polskie chore zwyczaje i obyczaje zadomowione dzięki himerycznej historii, ale i dzięki tysiącletniemu Kościołowi, największemu oszustowi i pasożytowi w dziejach cywilizowanego świata. Są setki, a może tysiące codziennych spraw tysiąc razy bardziej utrudniających, obrzydzających codzienne życie niż najdziksze wolty kaczych i jakichkolwiek polityków. Ot choćby niewolnicza rola kobiety; choćby nieumiejętność – z powodu braku takich szkoleń w szkołach – rozmawiania; nieumiejętność zachowywania się w miejscach publicznych i w blokowych mieszkaniach, sklepach, środkach lokomocji; egoistyczne i chuligańskie poruszanie się po ulicach, chodnikach; dramatycznie głupie, agresywne reakcje na zwróconą uwagę z dowolnego powodu; zostawianie po sobie, jak krowa, śladów bytności, czyli robienie z Polski śmietnika; samowola i głupota sędziów, którzy są teraz chronieni z racji pisowskich ataków na nich, ale przecież wielu z nich nie przestało z tego powodu być niezawisłymi idiotami; raczej rzucanie kłód pod nogi przez urzędników niż pomaganie obywatelom; hulaj dusza, hardość i niezależność posłów od wyborców w sekundę po wyborach i wiele, wiele innych, których nie potrafię wyliczyć na poczekaniu. Usunięcie tych cywilizacyjnych zapóźnień i niedoróbek to wysiłek na pokolenia, wymagający konsekwentnej pracy u podstaw, tymczasem Polacy wolą bez końca się podniecać tym, co powiedział Kaczyński, jak się odgryzł Schetyna, czym zagroził Petru, co znowu majstruje Macierewicz i kiedy Putin nam wypowie wojnę. Przykro to mówić, ale tym politycznym gadulstwem Polacy dali się sprowadzić do poziomu PiS-u. Jakby niczego innego w świecie nie było. A jest. Ot choćby dostrzeżone przez naukę niebezpieczeństwa, które może nieść in vitro, z czego do niedawna sam, jako Pelasia, kpiłem.

    Dziękuję więc, Tanako, że większe widzisz świata koło…

  71. @Tanako

    Kiedys sie „zawsiolem” i wgryzlem sie bylem w kremowke. Jeszcze szybciej, niz sie wgryzalem, wyplulem bylem, co ugryzlem.

    To osobiste doswiadczenie kremowkowe, utwierdzilo mnie we wczesniejszym podejzeniu, ze to musi byc cos „gownianego”, jak wszystko co kosciolkowi wciskaja.

    Twoje porownanie do kremowkowego „gownianego” smaku i konsystencji, jest calkowicie usprawiedliwione. Potwierdzam i sie podpisuje, bo jeszcze i wyglad kremowkowy sie dolacza do kompletu. Z wierzchu lukier, dalej cosik jakby ciastowatego i warstwa budyniu przeslodzonego, co udaje krem, zakonczone na dole grubym blatem, od dolu przypalonym w najlepszym wypadku, ale najczesciej zakalcowo niedopieczonym.

    Kazda z tych warstw jest metaforyczna ilustracja stanu polskiej duchowosci. Od krzykliwego „lukru” „Bog Honor i Ojczyzna”, poprzez „ciastowata” warstwe historycznego niedouctwa, „budyniowatosc” polskiego ludowego katolicyzmu, ktory tyle ma wspolnego z katolicyznem, co budyn z kremem. O „podkladzie” ze stosunkow spolecznych i relacji miedzyludzkich, to z litosci juz przemilcze.

    Znakomity pomysl, z tym przywolaniem „kremowki” jako ilustracji.

    Niemniej, optymistycznie sadze, ze kremowkowi konsumenci kremowek, moga nie rozumiec slow i ich znaczen, wiecej nawet moga miec kompletnie rozne od mojego rozumienie wspomnianych znaczen, ale rownie dobrze jak ja beda rozumiec, ze jak im „odkupia” gospodarstwo rolne za 3500 PLN za hektar, lub dom z kilkoma sypialniami, stojacy na „lesnej” dzialce, za 7000 PLN za hektar, albo gdy sie to stanie u nich w rodzinie, lub u sasiada, to i oni zrozumieja jak jest, i co naprawde znacza slowa Kaczynskiego.

    Bo nic lepiej nie uczy, niz konkretny przyklad.

    Wezmy na przyklad obserwacje wlasne. Ludzie „dobrej zmiany”, ktorzy „wyglodnieli” czekajac 8 lat, moze sie jeszcze krepuja, moze dopiero organizuja, ale niebawem rusza do zaspakajania apetytow wyglodnialych. Osiem lat to dlugo, sa z pewnoscia bardzo „glodni”, wiec juz sie zbliza czas, gdy niejednemu przyjdzie do glowy, ze przecie Kaczynski wszystkich nie upilnuje… A kumple pomoga, oslonia, wybronia.

    Przeciez ma byc „dobra zmiana” co nie? A jaka tam bedzie dobra, jesli sie niewiele na niej skozysta? Tak wiec wielkimi krokami zblizaja sie zniwa, doslownie, ale i w przenosni. A my bedziemy sie dowiadywac i dziwowac, zastanawiajac sie jak dlug jeszcze bedzie woda w kranie i czy bedzie stac nas na nia. (Ja za dwie osoby place za wode i kanalize, ciut powyzej 133 PLN miesiecznie, dokladnie £23.84/miesiac)

  72. wiesiek59
    6 czerwca o godz. 19:25

    To jeszcze raz, napisałeś:

    „Ekonomia zaś jest prosta.
    Warunkuje poziom życia populacji kraju.
    No i wpływa na poziom emocji w kraju.
    Mało kasy- gorąca atmosfera wyborcza, emocje skrajne, nieprzewidywalny wynik i kandydaci.
    Dużo kasy- nuda i schemat przewidywalny do „bulu””

    Ponawiam pytanie, to, co zapisałeś, to zasada do wybranych państw, czy zasada ogólna? Jeśli zasada ogólna, to do której kategorii zaliczasz Rosję? Tam, gdzie jest „mało kasy”, czy „dużo kasy”?
    Potrafisz po męsku i konkretnie odpowiedzieć, czy będziesz bawił się w polskiego polityka i odpowiadał nie na temat?

  73. mag
    6 czerwca o godz. 16:04

    bardzo łagodnych słów używam, choć podobnie jak w Tobie i we mie sie gotuje.Do wrzenia bardzo blisko…
    Nie chcę używać dosadnych określeń w piśmie; nie jestem świętą, czasem i mnie coś się …urwie.
    ……………………………..
    Tanaka
    6 czerwca o godz. 17:40

    Uwielbiam Cię za styl i umiejętnośc ciętej riposty.
    Przekonałeś mnie, nie będę już twierdzić, że JK świetnym oratorem jest lub był. 🙂

    poza tym proszę o wybaczenie, jestem przysypana pyłem z remontu mieszkania, które w calości ma niewiele ponad 60 m, a w remoncie jest może 25. Ale to strategiczne metry i miejsca w mieszkaniu, a dodatkowo w pracy też hałasy remontowe. I trwa już dwa tygodnie (co prawda trochę i z mojej winy).

    ……………….
    Miłe Panie tu obecne chcę namówić na demonstrację-manifestację kobiet 18 czerwca ( Panowie bardzo mile widziani!) w obronie swoich praw, praw innych kobiet, znajomych i zupełnie obcych. Spotkajmy się i zawalczmy o swoje prawa!!!

    Wybaczcie mi

  74. NeferNefer
    Polecam dwie kolejne książki „towarzyszki panienki”, która wyrosła, jak wiemy, na mądrą i niezależną niewiastę: „Rodzina” i „Oddech”.
    Pamiętam jak @pombocek kilka (?) miesięcy temu z radosnym zdumieniem odkrył, że pani Monika Jaruzelska, poza bystrą inteligencją niechybnie wynikającą także z niezłych genów, ma po prostu talent literacki. Był właśnie świeżo po lekturze „Towarzyszki panienki”, na którą trafił dzięki żonie.

  75. Lewy
    6 czerwca, g. 16:57
    Na czołowe zderzenie z Prezesem gotów jest pójść Ryszard Petru. Dziś się wyraźnie zdeklarował.
    Ale czy nie za cienki z niego Bolek?

  76. Konstancja
    Powalczym O KOBIETY 18 czerwca! Czemu nie?
    Samosiępytam jednak czasami, kiedy ja wreszcie zlegnę, czyli zaznam spokoju?
    Zasłużonego, bo wojowałam z przerwami od… niepamiętnych czasów (jak dla kogo).

  77. mag(us)

    Nie zlegaj bez daj racji. Zaznanie spokoju to cienki bolek. W zleganiu raczej o zaznanie niepokoju chodzi

  78. Tanaka (19:12)

    „wzajemnością klonów, są Kaczyńscy. Cała Polska ma byc obsikana pomnikami, ulicami, alejami, placami, skwerami, szkołami imienia, placówkami, instytucjami państwowymi takoż – Kaczyńskiego, z pozoru Lecha, a w istocie Jarosława.”

    Od obsikiwania calej Polski kremowkowymi pomnikami minelo juz tyle lat, ze trzeba bylo dac nowe guano do rzezbienia w pomnikach. No i ono chlaplo, to nowe guano kacze. Prosto w blota smolenskie.

    Nigdy nie powinnismy wybaczyc Puti Puti tego czego on dokonal w wypromowaniu kaczego guana w Polsce

  79. @mag
    6 czerwca o godz. 21:14

    Wiem, pamiętam, „Towarzyszka panienka” się tu przewinęła, ale była wtedy na mojej liście „do przeczytania”. Bardzo mi się podoba, chciałabym mieć taką przyjaciółkę jak Monika Jaruzelska, to byłaby dla mnie przyjemność (jak dla niej to nie wiem) Jak skończę tę książkę to się wezmę za następne.

    Petru to chłopczyk w krótkich majteczkach. Lubię go, ale bolek cieniusieńki.

    Frasyniuk! No niech walnie w stół i obejmie przywództwo. To jest prawdziwy silny mężczyzna (i w dodatku przystojny)

  80. mag
    6 czerwca o godz. 21:29

    w latach, w ktorych Ty wychodziłaś na barykady ja zajmowalam się niemowlęciem, i prawie 80 letnią babcią własną, ktora wlaśnie w czasie strajków sierpniowych dostała udaru. Babcia niestety zmarła.
    Miałam jak widzisz inne priorytety, potem drugie dziecię (dziś wszystkie ponad trzydziestoparoletnie) i nie sądziłam, że znów trzeba będzie stanąc w obronie demokracji.
    Biorę udział w protestach z podobnych motywacji jak wielu idzie na marsze czy manifestacje, z tylu głowy wiedząc, że są dziewczyny, kobiety w takiej sytuacji, w której byłam w 1980 roku.

    Pomyśl o tym, gdy pójdziesz następnym razem na manifę, demonstrację, manifestację czy jakikolwiek inny protest i nie zlegaj. Pomimo wcześniejszych zasług.
    Może to wpłynie na poprawę kondycji, bo spotyka się tam wielu wspanialych ludzi, których w innych okolicznościach pewnie byśmy nie poznali

  81. NeferNefer
    Uwielbiam Frasyniuka za mądrość/roztropność i tzw. męską urodę.
    Jest jak dobre stare wino, wręcz szlachetnieje z wiekiem.
    Potrzebni są jednak nowi ludzie, choćby z pokolenia frasyniukowych i moich (nie z nim! przebóg) dzieci.
    Skąd ich brać?

  82. Konstancja
    Akurat nie zafundowałam sobie niemowlaka w latach 80. (mając już podchowanego dzieciaka, bo wcześnie „zaczęłam”) i dlatego łatwiej było mi chodzić na barykady.
    Śmigałabym dziś raźniej, tyle że mi kręgosłup nieco wysiada, ale oczywiście, że nie zbastuję i nic tu nie mają do rzeczy niegdysiejsze „zasługi”.
    Jeszcze daję radę, zwłaszcza jak widzę wokół siebie normalnych uśmiechniętych ludzi w różnym zresztą wieku.

  83. Babskie kółko się zrobiło 🙂 jak raz.
    „Zlegnę” to mi coś innego oznacza ale niechta.

    Nadal uważam że Frasyniuk. I dlaczego „przebóg”, z łóżka bym nie wyrzuciła:)

  84. mag
    6 czerwca o godz. 22:06

    hahahhahaaaaaa…

    Czuje pismo nosem!!
    Wiec juz pozostaje sie tylko „uciec” pod opieke bozi.

  85. @@Nefer, mag

    Chcecie, to prosze (lol)

    Frasyniuk, jak „cieple buleczkie”, dzisiejszy, sprzed ciut wiecej niz godziny.

    http://fakty.tvn24.pl/fakty-po-faktach,57/06-06-frasyniuk-chcesz-jarek-ja-jeszcze-dam-rade,650164.html

    I w dodatku da rade i wyzywa Jarka… Ale obawiam sie, ze jedynie sie doczeka „chlopcow od Kaminskiego”. Przeciez od zawsze wiadomo, ze Jaroslaw Kaczynski jest najzwyklejszym tchurzem, ktory sie innymi wysluguje.

  86. loniu,

    Z tym tchUrzem ja bym odpuscil

  87. NeferNefer
    6 czerwca o godz. 22:33

    „zlegnę” mi sie też dziś z innym babskim wydarzeniem kojarzy, ale cóż, dziś wiele słów zmienia znaczenia, albo dostaje nowe życie.

  88. NeferNefer, Konstancja
    Chodzi wam o połóg (w sensie poród), czy jeszcze coś innego?
    Przy Frasyniuku zapomniałam dodać po „przebóg”, niestety!

  89. Rafał KOCHAN
    6 czerwca o godz. 20:10

    Powtórzę, bo znikło chyba.

    Porównać można jedynie porównywalne.
    Rosja, Chiny, Azja, Bliski Wschód, to inne światy.
    Oparte na innym niż europejskie kanonie wartości.
    To odrębne CYWILIZACJE.

    Podstawową różnicą według mnie, jest skala wartości ludzkiego życia i zakres władzy państwowej.
    Jednostka i jej życie ma służyć SPOŁECZNOŚCI.
    Nie sobie.
    Dobro wspólne jest ważniejsze niż jednostkowy byt.
    Władza która temu nie służy będzie zmieciona.
    Władza która poświęci nawet miliony ludzi dla osiągnięcia celu, będzie uwielbiana.

    Nikt prawie nie potepi Mao, Tojo, czy Stalina.
    Że w imię osiągnięcia celu poświęcili miliony ludzi.
    Cel był słuszny, tylko naród zawiódł…….
    Albo przeciwnicy zbyt silni.

    To odrębna filozofia, podstawy organizacji społecznej, system wartości, motywacji działania.
    Proste jak budowa cepa, ale niewielu w europocentrycznym kręgu to rozumie.
    Ginąć setkami dla wykonania rozkazu, by przeżywszy blaszkę dostać?
    Przecież to CHORE!!!
    Ale, realne…..

  90. @mag
    6 czerwca o godz. 22:54

    Właśnie, jak u Reymonta.

  91. Ortesiu

    A niby dlaczego doradzasz Sobie odpuskanie?

  92. Czyżby któraś „zległa w połogu”?

    Czy też z kimś?

    „gdy w swoje łoże złożę
    to nie cudzołożę”……

  93. @lonefather
    6 czerwca o godz. 22:41

    Super facet. Mógłby tak Jarusiowi parę szybkich za całokształt, ech…

    ***
    wiesiek, nie nudź wieczorem o tej tam ekonomii 😛

  94. Listy zasług i przewag panów Kaczyńskich, są powszechnie znane.
    Na rewolucję zaspali.
    I nikt Jarka nie chciał internować.
    Taki kozak był, groźny dla otoczenia…..

  95. NeferNefer
    6 czerwca o godz. 23:00

    Mea maxima culpa.
    Ale, to neverending story…….

  96. Z przykrością informuję, że spierniczam. Nie wiem, gdzie, jak – może przez morze na wznak – ale pierniczę Polskę, pieprzę kapitalizm i socjalizm, biznesy, cywilizację, Kościół, Boga, naród, KODy, samochody, smrody i cywilizację. I nie pieprzenie mi w głowie, lecz spieprzanie, gdzie pieprz.

    Parę lat temu spadł na moją okolicę ze swoimi wariackimi planami jeden Norweg: będzie na mierzei między Unieściem a Łazami budować – nikt by nie zgadł – nie hotel, nie ośrodek, nie burdel (stoi jeden polowy na kółkach przy jeziorze; dopiero kolega z Niemiec mi wyjaśnił, co to, bo dziki jestem, a u nich pełno tego na kółkach), nie knajpę, nie stołówkę, nie kasyno, nawet nie wioskę ni miasteczko, ale
    wszystko naraz: city! O jakże nam sit w tej cichej krainie i w języku, kurwanska pani, brak! Dune City się to ma nazywać, bo polskim cielętom do wtórnych łbów nie przyszło gościowi powiedzieć, że to Polska właśnie, więc sito, sita, sitami – owszem, ale nie cita, bo to wstyd. Identyczny jak ten, gdyby ktoś zechciał ulicę przed Białym Domem w Ameryce nazwać Szczecińskim Przedmieściem. Całe szczęście, że się nie zaczynam, lecz się kończę Ale może jeszcze zdążą, sukinsyny, na moich oczach napaskudzić, bo mają zacząć w 2018.

    Pstryknąłem w „Angorze” fotkę tej szkarady. Przekręconą, bo wtedy tekst jest czytelny. Jak ktoś się zainteresuje, to przechyli główkę, a jak nie, to też dobrze i dobranoc.

    https://lh3.googleusercontent.com/–L2v2Izk1TY/V1Xa0iivMII/AAAAAAAAIOg/ZfV6ock8aLMyR8HwlXs_iG3EdUDGuGu_ACL0B/w962-h541-no/DSC02204.JPG

  97. NeferNefer
    6 czerwca o godz. 21:56

    Neferko, ,widzę, że z wieczora nastrój masz mszalny:
    * „Wiem, pamiętam..”
    tak jest; oraz dodajmy: „jestem, czuwam” i mamy pełną produkcję kościelno-pieśniarska.
    * „Petru to chłopczyk w krótkich majteczkach. Lubię go, ale bolek cieniusieńki”
    i to się zgadza. dodajmy, że Petru to „Jezusek malusieńki”, oraz, że „bez sukienki” i jest słuszna kolędowość.
    Z tym, że Petru jest Jezusek cały, ale zupełnie nie Bolek. Bolek jest słusznie wąsaty. Jezusek malusieńki z wąsem..? Tylko z wąsem od mleka.

  98. wiesiek59
    6 czerwca o godz. 12:47

    Wieśku,
    „Niech się zorganizują i nie dają sobą pomiatać”
    To znakomite hasło, które może przyświecać ogółowi antypisowców. 🙂
    Coś Ci powiem, moja krewna to kobieta, która regularnie użera się ze służbą zdrowia przy okazji wożenia swojej 83-letniej matki na chemię. To kobieta, która musi płacić ze swoich zabójczych zarobków ok 150 zł za jeden zastrzyk w kolano, by w ogóle ustać na nogach, bo NFZ wiesz co. Do tego jeszcze, jak już wspomniałam, to niewolnica przetargów uzależnionych od najniższej ceny.
    Niech się zorganizuje i nie daje sobą pomiatać? Tzn. komu, bo ma ochotę przywalić na kilku frontach?

  99. @Tanaka

    Guzik prawda. Mam rogate myśli, i bynajmniej nie o żadnych Jezuskach 🙂

  100. mag
    6 czerwca o godz. 22:54
    tak, o to chodzi

  101. pombocek
    6 czerwca o godz. 23:09
    a zgodne z planem zagospodarowania? a kto ten plan wymyslil? większość p[lanów straciła swoja ważność w 2003 roku. Do czego nawiązuje taka wysokośc budynków? do wysokości fal w sztormie?, do sąsiednich budynków?
    i czy budowa już przyklapnięta?

    Zanim spieprzysz, gdzie pieprz rośnie (nie radzę, będziesz tęsknił za swoim jamneńskim krajobrazem-mam nadzieję- nienaruszonym) spróbuj sprawdzić, na jakim to etapie jest.

    Choć przy wycince Puszczy, modlitwach za komisję Unesco i innych ekscesach trudno spodziewać się, że ten pomysł nie zostanie przez odpowiednie waadze zaakceptowany.

  102. pombocek
    6 czerwca o godz. 23:09

    Ależ pombocku, nie bój się banana !
    Jeszcze ta nie było, żeby z takich planów co było.
    Przypomnę: miał być w Polsce Disneylad, Neverland Michaela Jacksona, Las Vegas kac pewnego Turka miodem i złotą chałwą płynąca, bodaj pod Lublinem, z własnym lotniskiem wielkości Paryżewa; miała być druga Japonia, trzecia Korea, czwarta Irlandia, ósmy cud świata oraz Pierwsza Ziemia Obiecana imienia Lolka giewontowego. Miał być odbudowany polski przemysł, co to był polski raz w życiu: za PRL-u, i chwatit’.
    I jest jak jest i wyszło jak zwykle.
    Norwegiem z Panamy się nie przejmuj. Nie jest to norweski Noreg, bo ci są przytomni i na umyśle normalni Jest to Norweg z Panamy, co chce upłynnic płynne i gorące pieniądze, które go tyłek parzą. Jeszcze tak nie było, żeby sie kto w Polsce nie parzył, więc i Panorweg, sparzony, da dyla w miejsca bardziej adekwatne.

    Jedź na Jamno. Jamno twoje, nas wyznawców, oraz dzieciątka Jezus, zanim wyrośnie w brodatego Jezuska, któremu się będzie mylić z jeziorem Genezaret, ewentuanie Martwym. Ale wiemy przecież, że u Jezuska sprawy są w nieustannej pomyłce, więc nie ma się co przejmować, a trza żeglować.

  103. Też myślę że nic z tego city nie wyjdzie bo to Polska właśnie. Chociaż artykuł okropny. Pombocku, odpraw jakieś szamańskie coś na brzegu żeby im się nie udało.

  104. NeferNefer
    6 czerwca o godz. 23:25

    Bez Jezuska się nie da: mówisz „partia”, myślisz: Jezus. Mówisz „Białowieża”, modlisz się; Ojczenasz.
    Mag to w linku wyjaśniła.

  105. @pombocku
    Właśnie zżarlo mi post (panie Jacku, why?) do ciebie współodczuwający z całego serca na temat norweskiego city w twojej nadmorskiej okolicy, więc złość moja jest podwójna.
    Przypomniał mi się pewien obraz z „natury”, który mną wstrząsnął wiele lat temu, gdy jadąc autostradą na południe Hiszpanii, mijałam Marbellę.
    Nagle ukazał się moim oczom na tle lazurowego morza las wieżowców jak na Manhattanie. Wtedy ten widok wydal mi sie absurdalny, ale pewnie dziś jest w normie, skoro i w nasze skromne progi chce zawitać.
    Pozdrawiam czule

  106. pombocku
    przepraszam za poprzedni wpis, przyjrzałam się zdjęciom i pomyślałam, że to niemożliwe takie cóś nad Bałtykiem. Coś jak budowa autostrady przez Rospudę.

    A tu wygląda na to, że inwestycja juz przyklapnięta.Przeczytałam, szyja mi się wygła w lewo…a miejscowi się cieszą.
    Nad zimnym Baltykiem takie inwestycje skończą się klapą(mam wielką nadzieję) tyle, że upiorna kupa betonu zostanie.
    Czy naprawdę musimy miec tu Florydę i inne uzdrowiska? a wpływ inwestycji na środowisko?
    no tak, minister ochrony środowiska ma gdzieś to cale środowisko…

  107. Orteq
    6 czerwca o godz. 21:46

    Pomniki kremówkowe sa pomnikami jezuskowym. Słyszysz właśnie, że Poznań jest obsikiwany nastepnym Jezuskiem.
    Jest to jeden ciąg technologiczny: obsikiwanie Kremówką przechodzi w obsikiwanie Największym Prezydentem 1050 lecia, pod postacią Brata Jego Jedynego.

  108. Dobranoc

    „La siciliana ribelle” – przed chwila skonczylem ogladac tak zatytylowany film prod. wloskiej;historia mlodej dziewczyny z Sycylii (rebeliantka) Rity Atrii, ktora zlamala „sycylijskiej mafii kod milczenia” i zeznawala przeciw niej, kiedy jej ojciec i brat (rowniez mafiosi) zostali zamordowani. Film oparty na faktach.

  109. @pombocku
    Chyba Koleżeństwo ma rację, pocieszając cię, że u nas Las Vegasy i inne zagraniczne frykasy de facto nie powstają.
    Co najwyżej mają wpisaną daną nazwę w neon.
    Jadąc na moją działkę nadnarwiańską, mijam – gdzieś w okolicy podwarszawskich jeszcze Marek – „Las Vegas” urządzone w betonowo-drzewniannym klocku, ukraszonym nawet plastikową palmą otwierającą szyld. Zdarzało mi się wracać do Warszawy po ciemaku i było mi doprawdy miło, gdy już stosunkowo niedaleko od domu witał mnie wesoły czerwono-zielono-żołty napis „Las Vegas”. Tyle że nie mrygał.

  110. NeferNefer, konstancja, mag

    A ja jestem wściekła. Jestem tak wściekła, że sama się siebie boję i oszczędzę Wam opisów, co chciałabym zrobić, głównie z zażenowania sobą zwyczajnie.
    Jestem wściekła, że odbierana jest mi przyszłość, wolność i spokój, że muszę mierzyć się ze złodziejem, który mnie okrada i próbuje upokorzyć.
    Słyszę nawoływania o spokojna rozmowę, próby pojednania i zastanawiam się, jak tu spokojnie rozmawiać z gościem, który uzurpuje sobie prawo do grzebania paluchami w moim życiu i oskubania go z cennych wartości.
    Tzn. jest jedna mozliwość. Gdy gnojek powie: przepraszam.

  111. Tanaka
    6 czerwca, g.23:47
    Kremówki papieskie w różnych rozmiarach i rozmaitej paskudności to są i tak cuda na kiju oraz szczyty wytwornej estetyki w porównaniu z upiornym jezusikiem poznańskim w jednym, ale jakże przerażającym wyobrażeniu.
    Toż można poronić na sam widok, a w najlepszym razie doznać silnej palpitacji serca skutkującej niekiedy tzw. zawałem lub udarem mózgu.

  112. Jiba
    7 czerwca o godz. 0:06

    nie dziwię się; sama gryzłabym i kopała, w myśl piosenki

    nie będę cicho, nie będę cicho
    będę kopala, gryzła, drapała…

    ale zostaje mi tylko to wkurzenie zamanifestować razem z innymi wkurzonymi. Mam wrażenie, że tlumu niezadowolonych czy wkurzonych Jarek sie obawia.
    Nie tak miala, jego zdaniem, wyglądać dobra zmiana…a tu figa….spoleczeństwo bryka.

  113. Pelasia
    6 czerwca o godz. 19:29

    Pelasiu, jak Ci wiadomo, Polska to najsłuszniejszy kraj na świecie, bo najkatolizniejszy. Co oznacza, że nie jest to kraj dla ludzi. Jest to zarazem najlepszy kraj do odmawiania paciorków. na tym polega rozrywka biskupa i racja życia kobiety. Dlatego te skutki, które wymieniasz.

    Schetyna, Petru, oraz większość dziennikarzy i ludzi zwyklackich, jest od tego, zeby sie poniecać byle czym, czyli Kaczyńskim. to zapełnia życie, a nieraz też portfele. Ci, których zjmują ciekawsze tematy, piszą nieraz felietony. Albo żeglują po Jeziorze Jamno.
    Z tych co piszą, myślą świetnie np. tacy, jak prof. Łagowski, Jego szczególnej trafności tekst zawiera dzisiejsze wydanie „Przeglądu”. Nie ma w nim wprost mowy o roli kobiety w kraju nadwiślańskim, ale jest mowa nie wprost. Ponieważ mówi o sensie nadwiślańskości, na żywych przykladach. A jak mowa o sensie, to kobieta się w nim mieści.

    Dzięki za miłe słowa, mam przez to więcej roboty, żeby nie obniżyć poziomu.

  114. loniu – 22:58

    Odpuskiwanie doradzam w temacie tchUrzowstwa tego jednego kaczolapiego. On podobno ortografow nie popelnia. Z jego tchorzowstwem zas, szczegolnie w sprawach dotyczacych stawiania Polski na odwyrtke, tylem do przodu oraz duda do gory, nie jest tak prosto jak by sie komus wydawalo. On olewa nas wszystkich z gory oraz rowno. A to niekoniecznie musi byc oznaka tchorzostwa

  115. Jiba
    Nie daj sobie wmówić, że twoje życie zależy od kaprysów i fobii gnoma-paranoika i jego otoczenia.
    Łatwo powiedzieć – możesz mi zarzucić, ale tak trzeba trzymać.
    Uwierz mi (oczywiście, nie ma wiary bez wiary), że tzw. przeczekanie będzie się odbywać (mam nadzieję) w przyzwoitych warunkach.
    Rozmaitych dóbr w sklepach nie zabraknie, pensje i emerytury będą wypłacane, granice nadal otwarte, a wybór co dalej, pozostanie w twojej gestii.
    Może trzeba będzie jednak zaliczyć jakieś barykady, ale niekoniecznie w sensie dosłownym.

  116. mag
    7 czerwca o godz. 0:05

    i slusznie, że „Las Vegas”nie mryga.
    Są tego dwie przyczyny. Obie Wiecznotrwałe:
    – bo mryga na nas i przywołuje ku sie Jezusek
    – o ktoś ukradł przełącznik.
    Jedno idzie w parze z drugim.

  117. Jiba
    7 czerwca o godz. 0:06

    uczucie wściekłości jest Słuszne i Zbawienne. oraz bardzo zdrowe.
    Kto nie czuje w sobie wścieklości, lub ją wypiera, zaklamuje się sądząc, że rzeczony typ jest tylko nieco nieelegancki i nie dość wytworny, a cała reszta jest w porządku. Jak kogoś walą gazrurką w głowę, to bity powinien się zgodzić, że to gazrurka, a nie rączka Jezuska.
    Konstatacja tego jak jest warunkuje uzdrowienie.

  118. Tanaka (23:47)

    „obsikiwanie Kremówką przechodzi w obsikiwanie Największym Prezydentem 1050 lecia, pod postacią Brata Jego Jedynego.”

    1050-lecia? Dozyjemy aby?

  119. Konstancja
    6 czerwca o godz. 22:46

    NeferNefer
    6 czerwca o godz. 22:33

    „zlegnę” mi sie też dziś z innym babskim wydarzeniem kojarzy, ale cóż, dziś wiele słów zmienia znaczenia, albo dostaje nowe życie.

    Ależ Konstancjo; nowe życie to polska specjalność!
    pamiętasz zapewne: spółdzielnia „Świt”, „Jutrzenka”, „Przyszłość”, z czego najlepszy był Lolek Kajakarski:
    „nowe przykazanie daję wam, byście się wzajemnie miłowali…”
    ta jest: milowanie Polaka przez Polaka demonstruje biskup, Kaczyński oraz sąsiad. Czego skutki widać.
    Nie ma natomiast z tego dzieci, choć nie każdy to zaraz Robert Biedroń.
    Jest to Wielka Tajemnica Wiary.

  120. Konstancja
    6 czerwca o godz. 21:08

    Konstancjo, ja też bym się chętnie uwielbiał. Na przeszkodzie stoi jednak to, że znacznie bardziej uwielbiam chałwę macedońską.
    mniam!

  121. Konstancja
    6 czerwca o godz. 21:08

    II

    masz więc twórcze podejście do remontowania domu; poprzez zmniejszanie. Im bardziej dom wyremontowany, tym ciaśniejszy. wreszcie, gdy remont zostanie z sukcesem skończony, nie uda się otworzyć drzwi.
    I dlatego świętujemy 1050 lat Polski Chrześcijańskiej, co się kulom nie kłania.

  122. mag
    7 czerwca o godz. 0:16

    W związku z taką sytuacją mniemam, że zbójcze konterfekty Jezuska mają nam zapewnić szybszy kontakt a Panem. co jest celem dążenia czlowieka.
    Jest to dzialanie Zbawcze.
    O czym każdy mówi, że marzy.

  123. @pombocek

    Jurek, a mi sie „widzi”, ze tu trzeba jeszcze inaczej zadzialac.

    Pomysla mam deczko ryzykownego, ale … Zreszta sam ocenisz.

    Trzeba sily „wyzsze” a pazerne uruchomic, coby pazernemu Norwegu, co City jakies chce na mierzeji stawiac, tame postawic.

    Trzeba wiec uruchomic te sily wyzsze. A najlatwiej jest je uruchomic w najbardziej tradycyjny ze znanych ludzkosci sposobow. Czyli dziecie niewinne, „maly cud”, a dziecie leci do wielebnego, a wielebny jesli nie jest w ciemie bity, bedzie juz wiedzial, ze trzeba dzialac, bo drugi cud sie mu juz za zycia nie trafi…

    Zaczac trzeba od np. @Cynamona i poprosic, zeby pro publico bono namalowal taki „cudowny obrazek” z placzaca Maryjka na tle kralobrazu, jak z tego obrazka, co go nam zaprezentowales w linku z Angory.

    Tyle tylko, ze na obrazu bedzie Jamno, bedzie Baltyk, bedzie mierzeja i na niej las, ale nie bedzie tego calego,pieprzonego norweskiego City, za to w miejscu tego wierzowca bedzie maly kryty gontem kosciolek, czy kapliczka…

    Duzo zlota, duzo lez Maryjce z oczu cieknacych i piena korona na glowie. Zeby bylo jeszcze cudniej, to Jezusiczek tez moze plakac zewnymi lzami, a paluszkiem wskazywac wprost na miejsce, gdzie ma ten kosciolek, czy kapliczka stac !

    @Cynamon to pieknie wymaluje na deskach z XIX wieku, zeby bylo na materiale wiekowym, w odpowiednia stara komode, czy inny mebel wiekowy mozna zainwestowac i znalezc w atykwariacie, odpowiednio postarzy swoje malowanki i Tobie dostarczy.

    Teraz juz trzeba bedzie tylko „zorganizowac” odkrycie cudownego obrazka, przez wspomniane „dziecie niewinne”.

    Pod slowami „dziecie niewinne” mam na mysli osobke mloda, z zalozenia niezdolna do klamania, czy wymyslania.

    Teraz bedzie potrzebna wspolpraca jakiejs rzeczki, czy strumyka, plynacego do Jamna i mostka, przez ktory dziatwa szkolna podaza do szkoly i z powrotem.

    Poobserwowac, wypatrzyc, wlasciwa osobke, plec obojetna. Rano wytypowac, ale akcje przeprowadzic dopiero jak dzieciaki wracaja ze szkoly. Bo rano „nie beda miec czasu”, a po szkole maja czas i sa swobodniejsze.

    „Oczyma wyobrazni” widze jak Ty, czy ktos inny stoi na mostku i wpatruje sie w rzeczke, a gdy nadciagaja dzieciaki wyciagasz/a reke wskazuje na tkwiacy w wodzie obrazek i sie glosno pyta/sz: „Ja mam za slabe oczy, ale co tam jest w tej wodzie?

    Dzieci sa ciekawskie, wiec sie zainteresuja, a jak sie zainteresuja, to ktores powie, ze „To jest obrazek jakis…”

    No to juz bedzie wtedy „z gorki”. Bo wystarczy zasugerowac, zeby po niego pojsc…

    I w momencie, gdy ktores dziecko, czy dzieci pofatyguja sie, trzeba zniknac.

    Same, gdy zobacza co jest na obrazku, wpadna na pomysl, zeby zaniesc wielebnemu na parafie…

    Wielebny bedzie w klopocie. Oczywiscie wypyta, wybada, ale dowie sie tylko, ze „wracaly ze szkoly, zobaczyly w wodzie obrazek i zaniosly na plebanie”. A nawet jesli ktores przypomni sobie, ze „zauwazyly” po tym, gdy ktos im wskazal, to i tak tego ktosia nigdzie nie bedzie…

    Wielebny bedzie mial zagwozdke i wtedy najdalej po 2, gora 3 dniach powinien go odwiedzic dziennikarz i zagadnac o cudowny obrazek „znaleziony przez dzieci”…

    Wielebny i tak nie bedzie wiedzial, skad sie dziennikarz dowiedzial, a tym bardziej dlaczego niby obrazem ma byc „cudowny”. I nawet jesli zadne z tyk okreslen do tej pory mu od glowy nie przyszlo, to od tych slow dziennikarza sam zacznie tak wlasnie, o tym obrazku myslec.

    A, gdy sie ukaze w gazecie wzmianka z fotka, wywiad z wielebnym i wywiady z dzieciakami, to wkrotce wszyscy „zainteresowani” beda tak wlasnie myslec, tymi slowami mowic. A im wiecej beda mowic, tym bardziej beda tak myslec…

    A na obrazku, pamietaj, jest w tle Jamno, mierzeja, kanal, a na miejscu Wierzowca „norweskiego City”, kapliczka kryta gontem … Samego City nie ma …

    Sadze, ze mniej niz rok wystarczy, zeby powstal ruch spoleczny oddolny, ktory to City zmiecie z powierzchni ziemi, zeby postawic tam Kapliczke Cudownej Matki Boskiej Jamnienskiej…. Bo przeciez, ze Jezusek paluszkiem wskazuje, gdzie ma byc jego nowy domeczek, czyz nie?

  124. lonefather
    6 czerwca o godz. 19:59

    Dajesz świetne porównianie, z tą kremówką papieską.
    dodam, że to nie tyle i nie tylko porównanie symboliczne i metaforyczne, ale wprost realne, geologiczna stratygrafia warstw polskiej mroczności katolickiej, głupoty, niezmierzonej nędzy ciała i umysłu, a wszystko obleśne, zjełczałe, przesiąknięte starym tłuszczem.

    Ludzie aktualnej władzy już się nie miarkują.. łapią, chapią gryzą na całego. wiedzą, że nie moża zwlekać z kąsaniem, bo czas nie będzie ograniczony a łapczywość wynikla z przegłodzenia – wielka.
    kto jednak był a głodzie i zaczął zbyt łapczywie żreć, szybko kopnie w kalendarz.
    Kopnięciem w kalendarz będzie i to, że „dobra zmiana” okaże się dobra dla kaczoświata, a nie dla świata powszechnego. Kto nie z kaczoświata, ten pozna zlowrogie skutki „dobrej zmiany’. Jak pozna, weźmie siekierę i zrobi co trzeba.
    Za aprobatą nieba, rzecz jasna.

  125. Jiba
    7 czerwca o godz. 0:06

    Przy opisanym stanie emocjonalnym Jaroslawowi nic a nic nie grozi z Twojej reki. Moze spac spokojnie.

    Ty sie wyladowywujesz w tym co w myslach na niego wyzywasz. Spokojnie, to minie. Szkoda, ze nie tak szybko jakby sie chcialo, ale minie.

  126. Tanaka
    7 czerwca o godz. 1:23

    Kopnięciem w kalendarz będzie i to, że „dobra zmiana” okaże się dobra dla kaczoświata, a nie dla świata powszechnego. Kto nie z kaczoświata, ten pozna zlowrogie skutki „dobrej zmiany’. Jak pozna, weźmie siekierę i zrobi co trzeba.
    Za aprobatą nieba, rzecz jasna.

    Amen.

  127. mag
    6 czerwca o godz. 22:06

    Wstyd jak cholera. Czemu ja musze sie wstydzic za moj kraj
    po 30 latach emigracji? Nie rozumiem, o co sie rozchodzi.

    Smiesznie podsumowal ktos o delegatach:
    „„Sadzę że będą długo opowiadać w normalnej części Europy o ludzie zamieszkującym ten kraj przy pierwotnej puszczy i o jego dziwnych zwyczajach.”

  128. A ktos inny dodal:
    „I tak maja szczeście, że nie zaprosil ich na sume, droge krzyzowa czy inna dziesiatke rozańca…”

    Rycze ze smiechu w pracy. Co ja tam gadam (powyzej), ze mi wstyd.
    Radosc mnie raczej powinna rozpierac, ze w kraju tak wesolo I barwnie.

  129. mag

    doczytalem wpisy pod relacja z tego happeningu do konca.
    Dziekuje Ci serdecznie za dyslokacje szczeki. Dawno sie tak nie usmialem.
    A mowia tu niektorzy, ze kabarety w Polsce podupadly. Toz to klasa swiatowa.
    Co tam jakis Monty Python’s Flying Circus, ich nastepcy powinni przyjezdzac do Polski na warsztaty komedii i satyry.

  130. act – 5:07

    „w kraju tak wesolo”

    O to to

    Czy kto zyw czy nie zyw, niech dzis Polske zbawa
    Od jej zbawaciela, wuca Jaroslawa.
    O zbawanie od Ojca, dyra torunskiego
    zanosim blagania do Stforcy tego Zlego.
    A kto nas wybawa od Ziobry kretyna?
    Absolutnie nikt. For sure nie Schetyna.

    No dobrze, powiecie. To kto dzis Polske zbawa?
    Jedno imie tu pada. Jaroslawa.
    I tak zamknelismy to bledne kolo.
    W baraku bowiem zawsze musi byc wesolo!

  131. zupelnienie do 0:37

    „uroczyste Zgromadzenie Narodowe w sprawie obchodow 1050 rocznicy chrztu Polski ostało przygotowane niestarannie – ocenia w rozmowie z Onetem historyk dr Janusz Sibora, ekspert ds. protokołu dyplomatycznego.
    – Podczas posiedzenia zabrakło reprezentacji gości międzynarodowych, nie pojawili się także byli prezydenci RP. W opinii eksperta, Prawo i Sprawiedliwość „wyczuło, że może zawłaszczyć to święto” i wykorzystało je politycznie.”

    ‚http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/1050-lecie-chrztu-polski-bez-bylych-prezydentow-i-gosci-miedzynarodowych-sibora-pis/gcnkz2

    Wiec powstaje pytanie:

    czy dozyjemy do WSPOLNO-polskich obchodow 1050 rocznicy przyjecia chrztu Polski przez Mieszka I ?

  132. No i wspielim sie Orteq na szczyty upadku i wyzej juz nie mozem wlezc. Ide sie upic, dzis moje urodziny.

  133. Tanaka
    7 czerwca o godz. 0:47

    nie trafiłeś tym razem.
    Nic mi się nie pocieśniło, za to kuchnia powiększyła się o ok. pół m.kw. po zdjęciu boazerii, którą nie ja zakładałam, ale ja zdjęłam.

    Trochę żałuję, że wolisz chałwę macedońską, a nie mnie…cóż, w kąciku sobie pochlipię…chlip, chlip…

  134. actie,

    Happy Birthday to you, Happy Birthday to you!

    Koniecznie mus jest sie upic na taka okazja. W kazda pore dnia lub nocy taki mus jest. Wiec i ja uczcze te Twoje urodziny. O polnocy. Za kwadrans, znaczy. Czy sauvignon blanc moze byc? Wstawilem do zamrazalnika wlasnie. Powinien sie schlodzic nieco przez 15 minut

  135. Na uzytek Ewy-Joanny dodam, ze zjechalem z powrotem w swoja zone czasowa. Harry the Czapel tez z powrotem zjechal na domowe pielesze. Wiec rodzina znowu w komplecie. Zupelnie jak u piepskich

  136. Niech będzie przeklęty kolejny kaczy dzień. Dziękuję wszystkim, którzy mi złożyli kondolencje z powodu nowego miasta na mierzei – oby je szlag trafił jeszcze na papierze. Jestem za ścisłą kontrolą panamskich Norwegów na granicy i odsyłaniu ich z ich rewelacjami tam, skąd przybyli. Ale ten skurkowany wziął nas sposobem, bo wcześniej żył tu i działał sporo lat. Więc robi za zakochanego znawcę okolicy – weź takiego kontroluj.

    Dziękuję, lonek, za pomysł. Może skorzystam, ale w ten sposób, że jak mi co niezłego wyjdzie – maryjny pic fotomontaż – wyślę do pani wójt Mielna, do różnej prasy. Ale pierw trza spłodzić jednoosobowy protest, bo z małpami staram się nie zadawać – raz wspierałem związek lokatorów z bojach z prezesem spółdzielni i prokuraturą (m.in. wtedy poznałem zadarty nos i cywilizacyjny analfabetyzm pieprzonego prokuratorstwa) i mam dość. Rowerować ani kajakować nie mogę, bo mam okropnie niegojąco tyłek obtarty właśnie od rowerowania, mimo że siodełko to prawie gęsi puch, i się, kurna, leczę aloesem, babkami zwyczajną i lancetowatą, maścią tranową i maścią przeciw odleżynom. Nic nie pomaga, więc chyba machnę ręką na leczenie (jak odwalę kitę, samo się wyleczy), wskoczę w podwójne pampersy i ruszę na bój.

    Ona Pelasia bardzo mi wskoczyła w nastrój. Stoję przed chwilą w Biedronce w kolejce, przede mną parka dwudziestoparolatków. Kupili trzy buteleczki soczków, ale pilnują ich tylko we dwoje. Męski osobnik stoi na początku kasowej taśmy przy buteleczkach, damski – już przy kasie, pośrodku długa pustka, a z tyłu kolejka parę osób. Wreszcie
    męski osobnik przesunął się do przodu, ale butelki zostały na taśmie. Więc ci z tyłu nie mogą swojego towaru wykładać, bo nie mogą wyskoczyć przed cudzy towar. Aż zepsuła się taśma. Kasjerki zaczęły naprawiać, a my stoimy. Jakimś cudem dwudziestolatka się domyśliła, że przecież może przesunąć butelki do przodu ręcznie, nie musi czekać na taśmę. Tak zrobiła. No i ludzie z tyłu mogli powykładać swój towar. Nikt nic nie powiedział. Ja – też. I słusznie. Bo przecież uważnego życia w społeczności, obserwowania, myślenia, widzenia dalej niż koniec własnego nosa myślący rodzic i nauczyciel uczy poczęte dzieci, a nie dziadków. Taśma w końcu ruszyła, a mnie dotąd męczy: czy te dziatki dwudziestolatki są faktycznie jak Bóg przykazał – jedno ciało, więc nie mogą się rozerwać, żeby jedno stało w kolejce, a drugie – skromnie na dworze, by nie robić ścisku przy kasie i by inni nie musieli się o obce ciała ocierać? Jeszcze innym chamskim zwyczajem jest podsuwanie kasjerce drobnych na otwartej dłoni, żeby sobie wybrała, ile jej potrzeba. Oczywiście chamom nie przyjdzie do niewyszkolonych łbów, że oni są na przykład za Nowoczesną, a kasjerka – za PiS, więc ma wstręt, kiedy dotyka żywego. Może w ogóle ciężko przeżywać każde dotykanie, a nic nie powie, bo wyleci z pracy. A tu: Policz sobie, babo, od tego jesteś. Polskie pany, psia ich chamska mać!

  137. A wracajac do Waznych Spraw

    Samantha Geimer mowi:

    „Roman powinien być mądrzejszy. Ale trzeba zdawać sobie sprawę, że ludzie wtedy zachowywali się inaczej w kwestiach dotyczących seksu. Roman był przekonany, że jego działania były wyrazem ciepłych uczuć i zauroczenia. I wie pan co? Ja mu wierzę. Potępianie tego z dzisiejszej perspektywy to ignorowanie historycznego kontekstu. W całym wydarzeniu w grę nie wchodziły złe intencje. W tamtych czasach erotyczne doświadczenia uważano za korzystne dla obu stron. Ludzie byli też przekonani, że bogate życie seksualne sprzyja emocjonalnemu rozwojowi. I dotyczyło to obu stron.

    http://www.forumdwutygodnik.pl/artykuly/1557925,1,samantha-geimer-co-mi-zrobil-polanski.read

    – Roman nie postrzegał mnie jako ofiary.

    Tak sie wyrazila, wiele razy, „ofiara gwaltu” Polanskiego, Samantha. Dziewczyna uprawiajaca na calego seks przed spotkaniem Polanskiego. Czyli, jego „przestepstwo” bylo NIEZAMIERZONE. On, Polanski, jesli cos zamierzal, to byl bylo wzajemne bzykanie. A nie zadem tam „gwalt” na nieletniej.

    To tak dla urozmaicenia blogu dodajemy to wyjasnienie

    Czy ktos cos rozumie z tej ostatniej bzdury Ziobrowo-Polanskiej. E-Jmoze co rozumie ? Bo ja ni chujutki nie panimaju

  138. @Jiba
    7 czerwca o godz. 0:06

    Ja się wściekałam jak najpierw Duda wygrał a potem PiS dostał wszystko w w łapy. Przewidywałam że będzie dziadostwo i ubolewam że się nie pomyliłam, pomyliłam się tylko co do skali. W którym to wpisie Gospodarz mówił że dziennikarza rozczarowali Amerykanie – ja wtedy (po wygranej j.w) po raz pierwszy dobitnie zrozumiałam że znakomita część Polaków to durnie.

    Gdybym była w Polsce czułabym się jak Ty. Wściekła i bezsilna. Zgadzam się z Konstancją że pozostaje manifestować, podpisywać petycje, nawet włączyć się do struktur. Można już chyba oficjalnie zapisać się do KOD i płacić składki. Mnie na frustrację bardzo pomogło dołączenie na FB do KODu. Przedtem FB nie używałam ale w grupach KOD jest wielu ludzi którzy myślą podobnie jak my i poczytanie tego przynosi dużą ulgę. Poszukaj KODu w swoim okręgu, na pewno jest.

    Kaczor boi się manifestacji – im weselej jak w zeszłą sobotę tym bardziej huczy i inwektywami rzuca. PiS narobi strasznych szkód jak Polska długa i szeroka – ale w końcu przeminie. Szkoda tylko że tak długo trzeba będzie naprawiać i sprzątać, szkoda że sami sobie nogę podłożyliśmy i niszczymy obraz Polski na świecie. Straty wizerunkowe i zaufanie najtrudniej będzie naprawić. No i prestiż urzędu prezydenta legł w gruzach. Mogłabym tak długo ale też się zaczynam wpędzać w nerwy to lepiej przestanę.

    ***
    Kremówek nie lubię bo zawsze muszę walczyć z tym spodem który łatwo nie daje się pokroić. I nie lubię szaszłyków bo też zawsze dochodzi do wypadków ze strzelającymi kawałkami przy próbie zdejmowania z patyczka.

    A co do drobniaków i pań sklepowych to cholera najjaśniejsza mnie trafia jak panna sklepowa, żeby jej łatwiej było wydać, brzęczy „dwadzieścia groszy?” a ty stój, grzeb w portfelu. Od jakiegoś czasu mówię „nie mam”. Zwłaszcza panny w Rossmanie są chyba specjalnie szkolone w tym celu.

  139. Ortequ z 7 czerwca o godz. 0:30

    OK!
    Dzieki. Bede olewal „U” i promowal „O” (lol)

    A zdania na temat „bohatera” nie zmienilem. Co to za bohater? co sie za plecami innych ukrywa? Bohater to powinien wszystko „o tymi” wlasnymi recami…”, co nie?

    Wiec powtorze, ze Jaroslaw Kaczynski jest TCHORZEM !

    On sam zapewne nazywa to „polityka”. Ale mozna robic POLITYKE i byc odwaznym, jak chocby Wladek Frasyniuk, czesto tu wspominany.

  140. Jak jest ze wzrokiem i sprawnościa manualną starszych ludzi?
    Kasjerka szybciej wybierze z ręki potrzebne jej drobniaki, niż wysupła je właściciel portfela.
    Takie jest moje zdanie…….

    Problem oczywiście zniknie, gdy ie posiadający karty kredytowej znikną.
    W podopolskiej wsi zamontowano w Biedronce automaty.
    Sam skanujesz towar, wybierasz opcję płacenia kartą lub gotówką, wrzucasz drobne do paszczy, dostajesz resztę.
    Ale i takie rozwiązanie pozbawiające kilka kasjerek pracy dla starych ludzi jest kłopotliwe.
    Nie radzą sobie z technicznymi nowinkami….

  141. Orteq
    7 czerwca o godz. 9:22

    Czy ktos cos rozumie z tej ostatniej bzdury Ziobrowo-Polanskiej. E-Jmoze co rozumie ? Bo ja ni chujutki nie panimaju

    Gdybys nie tylko pisal, ale i czytal, to ja pare dni temu napisalem o co w/g mnie w tej calej historii chodzi. Bodajze pod poprzednim wpisem Gospodarza. Kopiowac nei bede, duzo wpisow nie ma, latwo odszukasz. Jesli „ni chujutki” chcesz zamienc na zrozumienie.

  142. @konstancja
    7 czerwca o godz. 8:33

    Nie chlip już tak.
    Tanaka preferuje chałwę w odniesieniu do siebie
    To w kwestii samouwielbienia 😉

    @orteq

    Parę dni temu też ten artykuł z „Forum” zacytowałem. Również a propos traumy zgwałconego dziecka.
    Temat nie został podjęty.
    Tymczasem tv arte pokazała „Pianistę”, „Dziewiąte wrota” i „Wstręt”…

  143. Zapomniałem się zgodzić z Pelasią, że drobiazgi, z których składa się codzienność, są tysiąc razy ważniejsze dla zdrowego na umyśle obywatela od polityczności (chyba że na szczeblu gminy czy małego miasta), ponieważ mają wielokrotny w ciągu dnia i bezpośredni wpływ na jego życie, więc przez nie się stresuje, traci zdrowie, a nie przez to, co robi dudoszydłokaczka. Niekończące się dywagowania o polityce na szczytach to tylko intelektualna rozrywka, przyjemności nie mające żadnego przełożenia na dotykalną codzienność. Wiem, że zwichnięty jestem i patrzę do góry nogami, ale nic nie poradzę i poradzić nie chcę. Kiedy widzę mądrego polityka, myślę, jaki jest u siebie w domu, czy puszczają mu cywilizacyjne hamulce, czy nie, jak żyje z sąsiadami, czy wywozi śmieci w worku za miasto i wyrzuca w biegu do rowu, czy zakłóca innym spokój alkoholowymi imprezami i muzyką dum-dum, czy wjeżdża blaszakiem na chodnik przed blokiem, czy zastawia nim zejście z chodnika dla wózków, rowerów, jak w ogóle jeździ i się zachowuje. A jeśli polityk jest głupi – jak, weźmy, bardzo źle wychowany i silnie zakompleksiony Jarek, któremu nawet przeciwnicy z niewiadomych powodów przypisują nie byle jaki rozum, nie widząc, że to chodzące nieszczęście żyje emocjami, nie rozumem – to tym bardziej patrzę, kim jest nie na służbie. Bo to jednak nie człowiek powstaje z polityka, lecz z człowieka – polityk. Ze wszystkim, co go jako człowieka kształtowało od poczęcia. Nic z tego nie ginie, nie wyparowuje na tronach, salonach. Dlatego nie cierpię onego kurdupla i jego głupawej, ale i taktycznie przymilnej drużyny, a równocześnie wczuwam się, jako zimny wychów, w początki jego skrzywionego życia i mi go żal.

  144. @pombocku

    Z „innych sposobow”, to moze wyjsc odwrotnosc „cudownosci”.

    W ksiegach wyraznie jest zapisane, ze to „dziatki niewinne” odkryly i siatu ukazaly cudownosci. W tym miejscu wypada sie zgodzic z zapisem i sie do receptury gotowej dostosowac.

    Kciuki trzymam.

    ps. rozwazalem jeszcze inny sposob, ale jest tak ryzykowny, ze nawet sie nie bede nim dzielil. Ten co podalem jest chyba najpewniejszy i wymaga najmniejszego wysilku z Twojej strony.

  145. a jak sposób lonka przejdzie to postawią wielkiego Chrystusa i bazylikę o rozmiarze z Lichenia a potem pałac parafialny i kompleks dla turystów odwiedzających święte miejsce:) i na jedno wyjdzie, tylko że dzwony będą dzwonić i płoszyć zwierzostan.

  146. :-))

  147. „Autor: kama (217.153.205.—)
    Data: 2005-10-14 15:46

    Mój synek jest chory, ale przed kilkoma dniami był bardziej chory: ma zapalenie ucha środkowego z powikłaniami, co oznacza zaatakowaną kość jarzmową i zapalenie wyrostka sutkowatego. We wtorek i środę było z nim bardzo źle, wraz z mężem i moją mamą modliliśmy się gorąco o zdrowie małego Natana, poleciliśmy go opiece Jana Pawła II. W czwartek rano stan dziecka był o wiele lepszy. Lekarze w szpitalu mówią, że antybiotyk zaczął działać, co jest prawdą, ale zapewne dzięki naszym modlitwom i Ojcu świętemu. Obiecałam sobie, że zgłoszę powrót Syna do zdrowia jako cud Ojca świętego, ale nie wiem, gdzie należy to zrobić, nie potrafię znaleźć odpowiedniej strony www, a zapewne takowa istnieje. Proszę internautów o pomoc.
    Oraz o modlitwę o zdrowie Natana.”

    Autor: Jarek (—.proxy.aol.com)
    Data: 2005-10-14 19:49

    Szczęść Boże
    Wątpię, żeby ten cud został uznany. Zapalenie ucha wewnętrznego jest w pełni uleczalne metodami konwencjonalnymi i trudno będzie dowieść, ile w tym zasługi antybiotyku, a ile wstawiennictwa Sługi Bożego Jana Pawła II.”

  148. konstancja
    7 czerwca o godz. 8:33

    Konstancjo, masz pełno pyłu w mieszkaniu: napisałem, że od uwiebiania siebie, wolę uwielbiać chałwę, która mi w pierwszym przeszkadza.
    Jako, że jestem dziecię mające w dorobku komunię, bywam nieśmiały, więc uwielbiam Cię na sposób nieco bezgłośny. A cisi mają przecież zasługę w niebie.
    Ale jak przyjdzie co do czego, to bywam i głośny. Tu się odzywają moje plany podwórkowe: mając lat 5 postanowiłem zostać biskupem. W tym celu udało mi się nawet dorobić fachowego dzwonka.
    Jak biskup może walić z trąby jerychońskiej, mogę i ja.

  149. @Nefciu

    Dlatego na obrazku „cudnym” ma byc niewielka kapliczka, a nie gigant bazylika.

    Ma byc jak na obrazku.

    Wtedy sie wielebny nie przestraszy, bo co to jest maly kosciolek wybudowac?

  150. @Jacek Kowalczyk

    :-))

  151. hmmm @pombocek zrobi jak uwaza.

    Pewnie nic nie nie zrobi, wiec Norweg zrobi swoje, co zwierzyne rownie skutecznie przegoni, co ewnetualna kopia Lichenia z palacem.

  152. @lonek

    Byłoby dokładnie tak jak z notatkami papieża które ten kazał spalić a Dziwisz swoje.
    Taką kasę z turystów – z rąk wypuścić?

    @Tanaka

    Jak juz myślę o puszczy to rzeczywiście o Jezusie – Jezus Maria, UNESCO, na pomoc!

  153. Nowy słownik pol…tfu, kaczyzny: mikromania;
    A swoją drogą świetnie do wodza pasuje – istny mikromaniak.

  154. NeferNefer
    7 czerwca o godz. 10:41

    sama widzisz – Jezusek jest wszędzie.
    Ksiądz proboszcz mówił na nałuce przedkomunijnej, i popacz – się sprawdza !

  155. @Nefciu

    Nie ta skala.
    Masz pojecie ile by trzeba w promocje zainwestowac?

    A poza wszystkim, moze i „cudny” bylby obrazek i rownie „cudnie” przez dziateczki odnaleziony, ale to jeszcze nie oznacza, ze bylby „cudowny”, czyli cuda czyniacy.

    A dopiero od cudownosci zalezy powodzenie tego biznesu, sama „cudnosc” to za malo…

    A Dziwisz po cwaniacku poszedl na latwizne, bo juz wtedy byl w Polszy kult JP2, wiec wiedzial, ze wszystko „pojdzie” szybko i to po „dobrej cenie”, wiec „szkoda mu bylo kazdej kartki papieru”, bo to Panie kasa !

  156. Mili moi
    Nie wiem jak górale, ale krakowiacy boją się Światówki Młodzieżowej niby pod auspicjami polskiego kk (a kto daje kasę, koteczki?) jak zarazy.
    Wiem od zaprzyjaźnionych krakusów. Kto żyw i może ucieka naTenCzas z miasta, a i nie wie, co zastanie po powrocie.
    @Tanako
    w sumie to mi nawet szkoda jezuska i bozi, bo co oni winowaty?

  157. Tanaka
    7 czerwca o godz. 10:45

    I Neferka

    Oczywiście, że jeśli Jezusek jest wszędzie, to i w musli.
    Żona dziś kupiła, żeby mnie rozpuszczać w mleku. Nauczony dawnym doświadczeniem, kiedy się od koleżanki dowiedziałem, że w maśle jest tylko mikry procent masła, we wszystkim, co jest w handlu (w życiu – niezupełnie, choć dużo) domyślam się oszustwa. Biedna żona z zapałem mi reklamowała różne składniki w tej nowości (nigdy tego nie ten). Na oko już było podejrzane, a jak chlipnąłem pierwszą łyżkę, sprawa była jasna: wiodącym składnikiem w obcojęzycznej musli są swojskie płatki, reszta to rzadkie ozdóbki. Zatem pan Jezus jest w oszustwie. A że jego na świecie jest najwięcej, to płatki owsiane, czyli oszustwo, jest również w nim. Ojej, chwalmy Pana, znalazłem w musli kosteczkę banana!

  158. @NeferNefer,
    Trzy albo cztery wątki temu, pisałem, że Frasyniuk powinien się podjąć roli lidera, lub jednego z liderów KOD. To rzeczywiście, jedyna osoba z ikrą, w tym całym towarzystwie liderów-bezjajowców. Mam świadomość, że z czasem ujawnią się jacyś mniej lub bardziej charyzmatyczni „wodzireje”, ale na razie ich nie widać.
    Frasyniuk może się podobać, bo jest męski, nie tylko ze względu na walory zewnętrzne, lecz również dlatego, że potrafi się po męsku zachować, ponadto jest dynamiczny, dowcipny, ma niezłe bon-moty, świetną przeszłość, jest zwięzły, jednym słowem kasuje Kaczysława na każdym polu. Nie wiadomo jednak, czy ma on ochotę angażować się na poważnie w politykę, czy jedynie z doskoku?
    niewątpliwych walorów zewnętrznych,

  159. Tanaka
    7 czerwca o godz. 10:24
    pył zasłonił mi widok na szczegóły Twojego wpisu; z błędu wyprowadził mnie Tobermory i natychmiast przestałam chlipać…

    pombocku
    Norwega trza namówić na budowę City na Saharze; bezkresne morze piachu, żadnej konkurencji i karawany ciągnące do City jak pszczółki do miodu.
    Wreszcie karawaniarze przekonają się, że te śliczności, co w oddali to nie fatamorgana…

  160. mag
    7 czerwca o godz. 11:27

    Mag najumileńsza, poromansowałbym z ogromną chęcią z Tobą o urodzie świata – na przykład o Twoim azylu nadnarwiańskim, ale, kurde, żonie pękła rama mojej roboty (jedna na 13 przerobionych rowerów) – dałem straszną plamę jako konstruktor. Na szczęście zawsze robię moje niskopodwoziówki z dwóch rur, bo dwie naraz nie pękną. No i rower nie podzielił się nagle na dwa, dał tylko ostrzeżenie, że coś się dzieje, więc wypadku w czasie jazdy nie było. Teraz muszę przerabiać. Żona ma na czym się poruszać, bo mamy każde po dwa rowery – ja nawet trzy – ale felerny nie może stać bez końca jako felerny – musi być gotowy do użycia. Więc mam robotę. A mówię o Twojej działce, bo mnie ciekawi, gdzie ta Narew u Ciebie płynie – przez działkę, obok czy za siedmioma lasami. Bo że przy puszczy tego tam szyszkowatego to wiem. Ciekaw jestem i Narwi, i Narewki, a głównie Ciebie na tej działce. Chciałbym te okoliczności zobaczyć zanim fajtnę, bo na żywo już nie zdążę zajrzeć. Nie masz jakiej fotki?

  161. @NeferNefer
    I, jakby na zawołanie, pojawił się Frasyniuk :). Oto jego najświeższa wypowiedź:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114917,20198721,frasyniuk-do-kaczynskiego-chcesz-jarek-ja-jeszcze-dam-rade.html#BoxNewsImg

  162. Tanako
    nawet ta paskudna rozpuszczalna kawa lepiej smakuje jak cię czytam! 🙂
    Wałęsa jaj używający chaotycznie i na sposób wsiowy bezcenny !

  163. @jobrave
    Frasyniuk jest super i nie musisz nikogo (przynajmniej na tym blogu, a zwłaszcza pań) o tym przekonywać.
    Ale czy on zechce poprowadzić lud antypisowy czyli jak najbardziej propolski na umowne barykady?
    Nie bez kozery wycofał się już dość dawno z czynnej polityki, choć daje głos publicznie, gdy coś go mocno wk…
    Ostatnio robi to często, bo i czas nastał gorący.
    Pod poprzednim bodaj wątkiem pisałam, że gwałtownie potrzebni są nowi liderzy, krew z krwi, kość z kości Frasyniuków i jemu podobnych panów i pan, bo Mistrz trzyma się świetnie i wygląda młodo, ale ma te 62 lata i – jak sądzę – rad by widzieć następców.
    Czyżby jego pokolenie (czyli moje) coś jednak przegapiło i o to nie zadbało w stopniu dostatecznym?

  164. konstancja
    7 czerwca o godz. 11:56

    Konstancjo umiłowana w samo południe, podpowiadać ambitnemu zaśmiecaczowi świata, co ma robić, nie będę, ale spróbuję miejscowym władzom podpowiedzieć, czego ma nie robić. Cud lonka też by się przydał – zobaczę, na co mi chudy łeb pozwoli. Jednym z oficjalnych argumentów za budową jest wykorzystanie apartamentowych gigantów na różne sympozja. Najpierw by trzeba onym władzom wtłuc do głów, że w sezonie w naszej okolicy nie brakuje gości, a zależy to nie od podaży miejsc do sympozjowania, lecz od pogody, której nikt nie zagwarantuje. Poza tym trochę wiem o różnych przymorskich miejscach do sympozjowania, wesel i innych jublów. Miejsc i teraz nie brakuje – brakuje sympozjów i wesel. Główną atrakcją Środkowego Wybrzeża jest nieobetonowana przyroda, nie atramentowce z muzyką dum-dum i hazardami, choć gówniarze już teraz na krosowych wyjcach i kwadach się po wydmach, plażach rozbijają. Należałoby ich wytruć, a nie przywabiać.

  165. Moi drodzy,

    Wiem, ze PiS przeminie, naszarpiemy się, ale w końcu, kłopot polega na tym, ze nie jestem w stanie przewidzieć, co wydarzy się jeszcze. I wiekszosc ludzi, z którymi rozmawiam i którzy ogarniają rzeczywistośc, boi sie tego samego.
    Przyznam szczerze, że nie podobaja mi się bardzo te oddziały Macierewicza w kazdym powiecie. Za 500 zł co miesiąc tutejsi chłopcy będą się bili o miejsca. I jestem w stanie sobie wyobrazić, że przy odpowiedniej propagandzie spałują każdego, kogo wskaże dowódca.

    Kaczyński nie przemawia wcale do nas, to nie nam sprzedaje swoje chore wizje, on na nas szczuje, stosuje epitety, by odczłowieczyć „gorszy sort”. Co innego to stanąć do walki z równym przeciwnikiem, a co innego ze zdrajcą, targowicą etc.
    Tutejszych ludzi PiS kupił ta pięćsetką na dziecko, jeśli jeszcze dojdzie pięćsetka za służbę dla Boga, Honoru i Ojczyzny to będą na nich głosować po wieczność. I oby tylko to było najgorsze.

    Ja nie wiem, co można jeszcze zrobić. Pisze, protestuje, biegam na pikniki, troche słabo z udziałem w marszach, bo raczej trudno co dwa tygodnie jeździć do Warszawy. Własnie się zastanawiam, jak umozliwic ludziom z mniejszych miejscowości zaangażowanie w takie akcje. Ale choćbysmy poszli w milionowym marszu to co z tego? Uciekna z krzykiem? Wypną się i tyle. Możemy im własnie nagwizdać.

  166. Zaraz, bo mi praca przeszkadza.

    Myślę że Frasyniuk stoi trochę z boku bo nie chce przeszkadzać Kijowskiemu i rozdzielać ruchu i oporu obywatelskiego na dwa nurty. Ale jęzor i ręce go świerzbią, co i rusz widać.

  167. @pombocku
    najmilejszy, mocno urowerowiony
    Moje nadnarwiańskie okolice, to nie puszcza szyszkowatego, na którą ma zakus, czyli bialowieska jeno Biała (stąd Kurpie Białe).
    Narew, jej główny, szeroki nurt z malowniczymi zakolami przepływa w odległości ok. 10 minut śródleśną drogą od działki ( w zasadzie leśnej), a niejako za plecami mamy tzw. starorzecze Narwi. Chętnie „gniazdują” tam łabędzie i wysiadują wędkarze.
    Na posesji są też dwa spore naturalne oczka wodne. Ostatnio prawie wyschły i tamtejsze żaby, których zwykle było bez liku, przeniosły się do… piwniczki pod domową łazienką. Nota bene wyczaił to nasz kot, który na zasadzie psa czuje się odpowiedzialny za całokształt.
    Nie wiem jaki jest stan na „dzień dzisiejszy”, bo z różnych powodów jeszcze nie otwarłam sezonu na działce.

  168. U nas na blogu @Jacka Kowalczyka, jak u „Pana Boga za piecem”.

    Ale „duch dezerterow i aaronow” nie ginie i znajduje sobie ujscie, wcielajac sie w Pana Zbyszka i niejakiego Marczuka:

    http://wiadomosci.radiozet.pl/Wiadomosci/Kraj/500-zlotych-na-dziecko.-Ziobro-i-Marczuk-twitter-00023718

  169. W okolicy Mielna i w ogóle nadmorskich miejscowości prywatni bardzo ostro tworzą wczasową infrastrukturę, w tym – tanie i przyjemne na oko malutkie osiedla drewnianych domków. Uważam, że niech tak właśnie będzie, po kiego tu jakieś partmentowce. Inna rzecz, że lokalna władza współgra i współtańczy z gigantami, bo to miejsca pracy dla miejscowych, większy szyk, krzyk, a w perspektywie – zabetonowana katastrofa.

  170. mag
    7 czerwca o godz. 12:26

    To bym Cię prosił, mag, o fotki, jak otworzysz. Umiesz wrzucać własne na stronę?

  171. pombocek
    7 czerwca o godz. 12:14
    zniechęcaj, zniechęcaj. na nic nam betony, gazony i inne badziewiarstwo

  172. @pombocek

    Mozesz mu jeszcze, temu Norwego znaczy sie, podeslac informacje, ze go do konca stulecia zaleje Baltyk, wiec moze lepiej, zeby sobie poszukal lepszej lokalizacji:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/56,114885,20195452,jeszcze-za-zycia-naszych-dzieci-czesc-polski-moze-zostac,,1.html#Prze

  173. pombocek
    Nie umiem.
    Wszystkie ręce mam lewe i rozum upośledzony w rzeczonym temacie.
    Nie umiem ani z komóry, na której mam osobiście robione zdjęcia, ani z kompa tutaj zamieścić.
    Nie pogrążaj mnie w fatalnej samoocenie.
    Spróbuję w najbliższym czasie umówić umówić z życzliwym mi i kompetentnym człowiekiem.

  174. Jak to sie kiedys mowilo?

    Ze, hulaj dusza, boga nie ma?

    Amerykanie jedyna nadzieja „naszej armii”?

    Ale czasow dozylismy, ze nasza jedyna nadzieja za oceanem sie umiejscowila. Jesli to ma byc prawda, to moze najlepiej byloby sie spakowac i sie schronic pod skrzydla tej amerykanskiej nadzieji, zeby sie do naszej obrony przez ocean nie musiala fatygowac…

    Co za durnie rzadza tym krajem, to sie nie musze pytac, bo widac jacy durnie tych durni wybieraja.

    A od czego zdurnieli tez wiem. Zreszta to widac na fotce No2 z wyzszego postu.

  175. @Jiba
    7 czerwca o godz. 12:23

    Wieści o milionowych czy -tysięcznych marszach roznoszą się po świecie i są opisywane we wszystkich zagranicznych mediach. Nawet w Belgii „telewizja pokazała”. Te marsze to jedyny sposób obrony naszego honoru przed ujednoliceniem nas na szpaltach zachodniej prasy. Mogą pisać że Polska skręca, że Polska totamto ale 250 000 osób maszerujących wbrew nie mogą pominąć.

    Kaczyński może sobie grzmieć o rebelii, ale tym właśnie zrobił maszerującym jeszcze jedną przysługę wobec prasy światowej. Gwizdanie też jest potrzebne bo zwraca uwagę. Już z kilku pomysłów PiS się wycofał po cichu (coś tam o podatku od sklepów wielkopowierzchniowych które miały też zaszkodzić Lewiatanom, gimnazja – ale tu interes kk był nadwyrężony). Z TK nie może bo prezes się zbyt emocjonalnie i słownie zagalopował i postawił swój wątpliwej jakości honor na ostrzu noża. Nie spodziewał się takiego oporu i sam się postawił pod ścianą. Założę się ze oprócz powtarzania że „się nie cofniemy” tak do końca sam nie wie co z tym zrobić bo KE, Komisja Wenecka i USA trochę mu jednak dyszą w kark.

  176. mag
    7 czerwca o godz. 13:31

    Mag, wiesz co? Nie wiesz. Chciałem Cię od razu zapoznać, jako sam tuman, z wysyłaniem fotek najprościej jak można – z pomocą gmailowego linku, ale w końcu sam nie wiem, czy tak można, bo ten link się robi dopiero, jak paczka przekracza 25 megabajtów. Więc Ci tylko wysyłam przez tubę wiosenne grzybki z 30 maja, o których kiedyś wspomniałem, ale zapomniałem, w którym z moich paparacików one są. To najprawdopodobniej czernidłak błyszczący (trochę gatunków jest do niego moc podobnych, dlatego mówię: „najprawdopodobniej”). Trujący, ale smaczny, więc wpierniczam, aż mi się uszy trzęsą, jako mającemu do jedzenia wstręt. Trujący w alkoholowych okolicznościach – jak kilka gatunków czernidłaków – nie na śmierć, ale tak, żeby zapamiętać. Przy okazji może najbardziej widywany, ale nie zbierany, choć smaczny i jadalny czernidłak kolpakowaty. Nawet w miastach potrafią sterczeć na trawnikach przy drzewach te białe słupki.
    No i skoro grzyby, to jeszcze trzy młode grzybki, które w technikum robiły za rewelersów. Ten skrajny grzybek z lewej – to ja.

    https://lh6.googleusercontent.com/-2Bco7Jg9Kaw/V1bDJXKJatI/AAAAAAAAIOw/a8I805y9LtAwX6EByz9jvyg8dBanIMRMACL0B/w721-h541-no/Zdj%25C4%2599cie8415.jpg

    https://lh4.googleusercontent.com/-kzqbHPKyPSw/V1bL7mB04wI/AAAAAAAAIPY/MH1L38C1wVg51Na3gbAEIRI3Q-JSsqUBwCL0B/w721-h541-no/jadalny%2Bi%2Bsmaczny%2Bczernid%25C5%2582ak%2Bko%25C5%2582pakowaty..jpg

    https://lh6.googleusercontent.com/-LdcK_VON_50/V1bMiQ7H1oI/AAAAAAAAIP8/tZrHyIoIIaUZWNBN8AQDG8j58mclSbzlwCL0B/w721-h541-no/PIC00503.JPG

  177. Niby nie żyję polityką i polityctwem, ale weź nie żyj, jak czterdziestoletni smark na oczach całej Polski apeluje do dorosłych ludzi, żeby w jakieś uroczyste dni grzecznie się zachowywali. To już drugie – po publicznym ustawieniu prof. Rzeplińskiego – wyraźnie zaadresowane pouczenie pisowatej małpki. Kurde, kindersztuba jak stąd do wychodka za stodołą.

  178. NeferNefer
    7 czerwca o godz. 14:51

    „… Z TK nie może bo prezes się zbyt emocjonalnie i słownie zagalopował i postawił swój wątpliwej jakości honor na ostrzu noża. Nie spodziewał się takiego oporu i sam się postawił pod ścianą. Założę się ze oprócz powtarzania że „się nie cofniemy” tak do końca sam nie wie co z tym zrobić bo KE, Komisja Wenecka i USA trochę mu jednak dyszą w kark.

    Nie wiem, czy nie czytalas, a moze czytalas, ale Ciebie nie przekonalem. Szkoda, ze myslec samodzielnie nie zaczelas, ze sie tak jakos bezradnie, o walce prezesa z TK wypowiadasz…

    Lubie Ciebie bardzo, wiec jeszcze raz.

    Walka z TK nie ma nic a nic wspolnego z honorem, cz „zapedzeniem sie”.

    Walka jest o to, zeby TK nie przeszkadzal we wprowadzaniu autokracji i czego tam jeszcze z w/w autokracja zwiazanego jest, lub bedzie.

    TAkie cus jak „honor” to jest pojecie obce Kaczynskiemu wiec nie ma co go z nim mieszac, bo sie nie lacza, jak nie laczy sie ze soba woda z oliwa.

    Zamysl byl taki, zeby albo opanowac, a jak sie nie da opanowac TK, co przynajmniej doprowadzic do tego, zeby wmowic „ciemnemu ludowi”, ze wyroki TK, ot nie sa wyroki, ale opinie…

    Teraz juz moze swobodnie w miare wprowadzac ustawy i domniemywac ich konstytucyjnosci.

    Wydaje sie, ze to moze sie mu udac i pomimo Komisji Weneckiej i pomimo Komisji Europejskiej, wprowadzi w Polsce autokracje ze soba w roli „satrapy”.

  179. Śmiem się z Panem nie zgodzić co do flag.
    Bardzo bym nie chciał aby ktokolwiek jakąkolwiek flagą machał mnie przed nosem czy to na festiwalu czy w teatrze czy w operze.

    Flagami można machać gdy jest na to miejsce i jest możliwość zmiany tego miejsca przez takiego antymachacza flagowego jak ja na miejsce bez machania.

    Zauważam, że w swej gorliwości dołożenia swoim wrogom zaczyna się Pan posuwać do absurdu.

  180. @lonek

    Ja też Ciebie lubię ale trochę to zabrzmiało jak tłumaczenie czegoś głupiej gęsi per „nie myślisz samodzielnie”. Przecież wiem o co chodzi Kaczyńskiemu w ukatrupieniu TK. Zamiar i powody były dla mnie zawsze jasne a Kaczafi oporu się nie spodziewał, myślał że połknie TK na przystawkę i nikt się o niego bił nie będzie. A tu zonk.

    Trochę zgrzytam zębami na takie mnie traktowanie. Se wypraszam.

  181. @Nefciu

    Uffff… Dzieki…
    Kamien z serca. Uspokoilas mnie. Bo juz sie balem, ze sie Tobie cosik zaczelo mieszac. Bo tak napisalas, ze sie ledwo powstrzymalem, zeby nie wyrazic zdumienia, ze po tylu miesiacach, a Ty wciaz nic nie rozumiesz.

    A tu widac, ze rozumiesz. I to ja, wciaz nie rozumiem, jak to jest, ze rozumiesz, a piszesz jakbys nic, a nic nic nie kapowala. Ale co tam, tego nie musze ja kapowac, ze choc rozumiesz, to piszesz jak piszesz. (lol)

  182. Westchnę se i tyle.

  183. @ sztubak
    Niech się Pan nie zgadza.
    Albo najpierw zobaczy (w internecie do znalezienia), o jakie flagi chodziło — to były chorągiewki wielkości A5/A4 na plastikowym patyczku.

  184. @ACT najlepsze urodzinowe 🙂

  185. @mag

    Wedlug Aleksandra Smolara to Wladyslaw Frasyniuk powinien wrocic do polityki.
    Tak jest. 🙂
    http://wyborcza.pl/1,75398,20202820,aleksander-smolar-jedynym-zjawiskiem-ktorego-obawia-sie-pis.html

  186. @ozzy

    I to biegusiem 🙂

  187. lonefather
    7 czerwca o godz. 17:24

    „TAkie cus jak „honor” to jest pojecie obce Kaczynskiemu wiec nie ma co go z nim mieszac, bo sie nie lacza, jak nie laczy sie ze soba woda z oliwa.”

    Jarek wie, co to honor jest, tylko dla nas jest to niepojęte, bo Jarek nadał inne znaczenie temu pojęciu; coś w rozumieniu „moje na wierzchu” albo jeszcze inaczej, bo któż wie, co tam się pod jego czerepem kotłuje.

  188. Sztubak pojechal lonkiem. Czyli, czepianiem sie rzeczy nieistotnych. Albo jeszcze lepiej – nie zaistnialych.

    Niektorzy tak majo ze sie byle czego czepiajo. Zamiast od razu wywalic sie na plot

    https://www.youtube.com/watch?v=sz-7iKN3Z8A

    Nefciu! Najwidoczniej masz spora ilosc nerw w rezerwie jesli je tracisz na lonia. Bedacego w pewnym stanie

  189. Konstancjo,

    „co tam się pod jego czerepem kotłuje”

    Pod czerepkiem nielotow nic sie nie kotluje. Tam ZALEGA to samo guano. Niezmienne od lat

    https://www.youtube.com/watch?v=fn3xFOfftUo

    „Bo my jesteśmy bracia bliźniacy którzy szukają życia bez pracy”

    Makuszynskiego ja bym z grobu wywalil. Tak zmarnowac zycie zupelnie niezle zapowiadajacym sie rozkoszniakom blizniakom. Dzisiaj to zmarnowanie rozciagnelo sie na caly 38-milionowy kraj.

    No bo kacze slupki wciaz wzrastaja. Dzisiaj na poziomie ostatniego zwyciestwa wyborczego – 36% – sa.

    http://www.parlamentarny.pl/sondaze/ostatni-sondaz-rosnie-poparcie-pis-maleje-nowoczesnej,90.html

    „Gdyby wybory parlamentarne odbywały się w drugiej połowie maja na największe poparcie mogłoby liczyć Prawo i Sprawiedliwość – 36 proc. Od poprzedniego badania, które CBOS przeprowadził między 5 a 12 maja poparcie dla PiS wzrosło o 2 punkty proc. Poparcie dla Platformy Obywatelskiej pozostało bez zmian i wynosi 16 proc…zmniejszył się odsetek zwolenników Nowoczesnej. Obecnie wynosi on 14 proc.”

    Zmarnowane zycia nie tyle tych na kaczych lapach co calego narodu. Takiego oto osiagniecia trzeba gratulowac bajkopisarzowi Kornelowi Makuszynskiemu

  190. Orteq,
    Większość, łącznie z tobą zapomina, że Polska to nie tylko Warszawa czy inne większe miasto, ale głównie prowincja, gdzie o pracę trudniej i o mieszkanie trudniej i w ogóle trudniej. Oni pójdą za każdym kto im to życie ułatwi. Poczytaj jeszcze raz Jibę!

  191. Orteq
    7 czerwca o godz. 22:36
    wiesz, nawet to, co Twoim zdaniem tam zalega, też się kotłuje.

    Makuszyńskiemu dałabym spokój; nie byl w stanie przewidzieć, że jego opowieśc trafi na ekrany, z taką obsadą! Poza tym napisal też Awanturę o Basię-dzis trochę to ramotka i Koziolka Matołka-pierwsze chyba komiksowe opowieści w Polsce. Zaslugi ma, a to co z jego twórczością zrobiono i że prześwietlono go do siedmiu pokoleń wstecz za pochodzenie, to już inna sprawa.
    Dla mnie mógłby być nawet Marsjaninem.Choc nie mam nic przeciw Marsjanom

    A co się stanie z nami po rządach kaczych? zobaczymy, gdy zabraknie kasy na ich pomysly.
    Tusk zawłaszczył moje pieniądze z OFE, ale przy tym wyrzucaniu kasy na chore pomysly to byl maly pikuś.
    Wiele nam przyjdzie za te wybory zaplacić, nie tylko w walucie

  192. ozzy
    „Chciałabym i boję się”, gdy chodzi o ewentualne przywództwo Frasyniuka nad „rebeliantami”.
    Pisałam już o plusach i minusach takiego scenariusza.
    Ale że powinien wrócić do polityki, to Smolar ma rację na 100 procent.

  193. Ten spiew kaczy podczas kradziezy Ksiezyca, w powyzszym linku, to musi byc podlozenie czyichs innych glosow. No bo kilka dziesiatkow lat pozniej oni spiewali tak jakby trochu inaczy

    https://www.youtube.com/watch?v=oJ4q7Lgyzio
    https://www.youtube.com/watch?v=wQRqPZbLwvE

  194. @pombocek
    Dziękuję za cuda natury z grzybkami na czele, które mi podesłałeś ku pocieszeniu.
    Doceniam twoja delikatność i obiecuję, że postaram się postarać, ale terminu asekuracyjnie nie wyznaczam.

  195. E-J (22:57)

    „Większość, łącznie z tobą zapomina, że Polska to nie tylko Warszawa czy inne większe miasto, ale głównie prowincja, gdzie o pracę trudniej i o mieszkanie trudniej i w ogóle trudniej. Oni pójdą za każdym kto im to życie ułatwi. Poczytaj jeszcze raz Jibę!”

    Bede czytal Jibe

    Ta prowincja polska to ja. Tylko prowincje znam, ze swoich wypadow na lono. Od prawie pol wieku juz.

    Dawna Warszawka dla mnie to taka wystawa przez szybe CeDeTu. Nowa, dzisiejsza W-wa, to zupelnie co innego. Jesli pozwolisz

  196. Orteq,
    trochę bym się nie zgodziła z tym „to ja”. Ale z drugiej strony? To w końcu Suchowola krzyż w Sejmie powiesiła…

  197. Orteq, ozzy,

    dzieki za zyczenia.

    Aby do lunch’u, bo ten kac morderca….