Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

29.05.2016
niedziela

Odnowiona ewangelizacja

29 maja 2016, niedziela,

Na krótko wróćmy do wydarzenia sprzed kilkunastu dni. Gremialny wyjazd, w trakcie sesji Sejmu, połowy rządu i posłów PiS na otwarcie nowej świątyni zbudowanej przez ojca Rydzyka, nie może dziwić, choć zasadniczo dziwić powinien. To wymowna manifestacja konsekwentnego trzymania się kursu na ludowy katolicyzm, którego najlepszym i najbardziej spójnym wcieleniem jest dzisiaj środowisko Radia Maryja.

A przecież nie sposób zaprzeczyć, że to środowisko sprawnie i skutecznie jednoczy sporą część naszego starzejącego się społeczeństwa, zwłaszcza jego biednych, samotnych i wypychanych na margines przez polską wersję kapitalizmu przedstawicieli. Daje tym ludziom całościowy, prosty, klarowny (choć istotnie skłamany) obraz rzeczywistości oraz łatwe do opanowania i wygodne w użyciu narzędzia językowe. Wspólna modlitwa bezkolizyjnie spotyka się tu z najbardziej prostackim antysemityzmem, a budowanie wspólnoty łączy z wyrazistym wykluczaniem i atakowaniem „innego”.

Jest to niejako idealne wcielenie niemal jednorodnego, karnego, podporządkowanego centralnemu nadawcy społeczeństwa. PiS takim właśnie społeczeństwem chciałby rządzić, ludźmi gotowymi „dla idei” pracować (jak architekt świątyni, który nie wziął za projekt pieniędzy), ludźmi, których można nakłonić, by oddali swój ostatni grosz i jeszcze zrobili to z entuzjazmem i przekonaniem, że zyskają zasługę w zaświatach, a i nie będą specjalnie wnikać, na co poszły ich pieniądze.

Świątynia ojca Rydzyka powstała z datków wiernych i to błyskawicznie (w cztery lata). Episkopat nie może pochwalić się taką efektywnością propagandową, woli więc sięgać po pomoc finansową państwa przy budowie Świątyni Opatrzności (trwa to już prawie 20 lat i końca nie widać).

Nowy kościół, w kształcie i funkcji skarbonki, musi podobać się rządzącym, bo jest pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II. Święty papież nie wymaga wyjaśnień. Jest święty i już. Ważniejsza wydaje się ta Gwiazda Nowej Ewangelizacji. W tym dziele nasi rządzący, wciąż wykonując rytualne katolickie gesty, mają swoje specjalne zasługi:

– poseł Kaczyński nigdy jasno i jednoznacznie nie powiedział, że nie podobają mu się (a o wielu swych upodobaniach i ansach mówił nieraz) ksenofobiczne, antysemickie i nawołujące do przemocy hasła narodowców, a często po prostu polskich neofaszystów;

– premier Szydło woli złożyć w telewizji sentymentalne życzenia matkom Polkom, niż oświadczyć mocnym głosem (a dysponuje nim nie tylko w wersji mdląco-usypiającej, jak się okazało ostatnio w Sejmie), że nie godzi się na język, jakim mówią jej partyjne koleżanki, żądając golenia głów i wieszania zdrajców;

­– prezydent Duda (być może niedoinformowany) dał Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, m.in. niejakiemu Bogdanowi Kulasowi „za wybitne zasługi na rzecz środowisk polonijnych, krzewienie polskiej kultury i tradycji narodowych”, tyle że jak ujawnił poseł Nowoczesnej, ten pan znany jest ze swoich antysemickich i przy okazji proputinowskich sympatii.

W tej nowej ewangelizacji mniej lub bardziej otwarcie (na ogół bardziej) uczestniczą prominentni ludzie Kościoła, którzy wycierając sobie gęby autorytetem Jana Pawła II, każdym swoim kazaniem zaprzeczają jego przesłaniu. On z pewnością nie zdobyłby się na przekonywanie, że nie ma świata wartości poza Kościołem katolickim, co teraz stało się powielanym chętnie przekazem. To hasło ma konkretną funkcję w nowej ewangelizacji: ma jednoznacznie wskazywać, że wszyscy ci, którzy nie składają hołdów Kościołowi i nie sprzyjają PiS, automatycznie stają się jedynie „pełniącymi obowiązki Polaków”.

Jedyna pociecha, choć marna, jest taka, że ani ojciec Rydzyk nie jest nieśmiertelny, ani jego słuchacze nie młodnieją.

Jezus_zagadany

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 171

Dodaj komentarz »
  1. Odnowioną ewangelizację mamy w pakiecie z „dobrą zmianą”. Dokładnie tyle samo warta.

  2. !
    Kawaler Orderu Odrodzenia (Prawdziwej) Polski
    http://bogdankulas.blog.onet.pl/

  3. Telekaznodzieja amerykański Bakker powtarza przepowiednię o zagładzie cywilizacji za pomocą „broni elektromagnetycznej”. Wedle proroka impulsy mikrofal zabiją 95 procent ludzkości, niszcząc jednocześnie światową sieć elektryczną i system finansowy globu. Wyznawcy Bakkera są ludźmi ubogimi. Ponad 60 procent widowni stanowią emerytki. – Radzą sobie w ten sposób z patologiczną samotnością – Reszta publiczności to ludzie zdesperowani. Syn ma AIDS, żona umiera na raka… Wyczerpali wszystkie inne możliwości i teraz posyłają pieniądze teleewangeliście obiecującemu cud.

    I tak działa o. R. a i min. Antoni

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Czy w stosunku do duchownych, powinno się używać tytułu religijnego „ojciec” ?

    Używają go powszechnie katolicy i anglikanie. Jezus z Nazaretu uczył jednak swych naśladowców: „Nikogo (…) na ziemi nie nazywajcie ojcem swoim; albowiem jeden jest Ojciec wasz, Ten w niebie” (Mateusza 23:9). Podobnie oddaje to The New English Bible: „Żadnego człowieka na ziemi nie nazywajcie ‚ojcem’”.

    Dlaczego duchowni i ich stronnicy nie słuchają tego nakazu Jezusa ?

    Papież jest zwykle nazywany „Ojcem Świętym”, ale jego otoczenie we Włoszech często zwraca się do niego przez Santissimo Padre, czyli „Ojcze Przenajświętszy”. „Ojciec Święty” to tytuł, który pojawia się w Biblii tylko raz (Jana 17:11). Przysługuje wyłącznie Istocie Najwyższej.

    Czy właściwe jest zwracanie się w ten sposób do ziemskich, niedoskonałych stworzeń ?

    Biblia odpowiada na takie pytania w prostych słowach: „Nie wolno wykraczać ponad to, co zostało napisane”(1 Koryntian 4:6).

  6. „– prezydent Duda (być może niedoinformowany) dał Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, m.in. niejakiemu Bogdanowi Kulasowi „za wybitne zasługi na rzecz środowisk polonijnych, krzewienie polskiej kultury i tradycji narodowych”, tyle że jak ujawnił poseł Nowoczesnej, ten pan znany jest ze swoich antysemickich i przy okazji proputinowskich sympatii.”

    Nic nie wskazuje na to, żeby antysemickie i proputinowskie sympatie nie były po linii PiSu. Czyli wszystko się składa.

  7. Na początek, krótki komentarz do wpisu.
    Cytat dzisiejszy
    „Papież Franciszek powiedział podczas mszy, że „boli go serce”, gdy widzi, że parafie otwarte są tylko w wyznaczonych godzinach, a potem nie ma w nich nikogo. W czasie mszy dla diakonów stałych mówił, że służba wymaga dyspozycyjności.”

    I właściwie, nie ma o czym gadać, gdy się gada o polskim Kościele kat.

    Prawie 28 lat papieżył Święty Ojciec Święty Giewontowy.
    Kolejne lat ileś, weźmy ze 20, był z niego przedpapież, oraz półpapież nadwiślański.
    Tak jest, to widać. Po skutkach.

    Jak papież Franciszek co powie, to zaraz wyłażą zza krzaka, oraz z worka Szydło – mroczne figle, które z nadwiślańskim kat wyprawiał Kremówka. Co mu przeszło w z worka Rydz.

  8. wtórzę starą refleksję.
    O tym, kto ma władzę w danym państwie, jednoznacznie stanowi architektura.
    Na przestrzeni wieków, rożne budowle o tym decydowały.
    Twierdz, kościoły, czy piramidy, siedziby władców typu Wersal, Escurial, Kreml, Zakazane Miasto, Opastcwa i Bazyliki, Meczety.
    Religia albo władza świecka.

    Potem czas nastał na drapacze chmur korporacji, albo siedziby banków, właścicieli fabryk.
    Czasem, zdarzały się nawet na topie siedziby parlamentów, czy teatrów, oper.

    Na jakim etapie rozwoju jesteśmy?
    Zachód jest na etapie śiątyń bankowych i korporacyjnych.
    My na etapie tradycyjnym- świątyń religijnych, łaskawie udzielających władzy poparcia?

  9. Mówienie dzisiaj, co „powiedziałby, pomyślałby, mógłby” Wojtyła, jest dokładnie takie samo jak niegdysiejsze co „powiedziałby, mógłby, pomyślałby” towarzysz Lenin.
    *
    Dezerter,
    no jakie niedoskonałe, kiedy na wzór i podobieństwo?
    *
    Tanaka,
    Franek-papież pełni rolę sympatycznego połgłówka, w ramach ocieplania wizerunku. Poza gadaniem nic nie zrobił i nie zrobi, bo nie będzie szczał pod wiatr.

  10. Wiesiu, pomniki naszej głupoty są coraz większe.

  11. PiS wspierając kościół TR, czyli babć, ubogich, prostych itd., inwestuje w elektorat. Jest to inwestycja skuteczna, co widać po wyborach. Nie radzę liczyć na wymarcie ideologów i elektoratu. Do 2050 r osób 65+ będzie w okolicach 40 proc wszystkich Polaków. To potężny elektorat, mający to do siebie, że wraz z wiekiem człek nabiera cech religijnej bigoterii. Mam siostrę 75+, swego czasu była osobą wykształconą i elokwentną, otwartą na świat. Dzisiaj wysyła 50 zł ojcu Tadeuszowi i nie ma dyskusji w kontrze nieomylności Radia Maryja. Starzenie się społeczeństwa będzie poważnym problemem w politycznych wyborach Polaków. Czuł to PSL, popierał i aktywizował seniorów, ale aktywnych: edukacyjnie, zawodowo, społecznie. To ok 20 proc populacji 9 mln starszych. Zabrakło metod dotarcia do reszty senioralnego elektoratu, co z pomocą proboszczów dokonało PiS.

  12. mzak,
    dokładnie.

  13. Panie Redaktorze,

    Znam osiemnastolatka, który zasypia wtulony w radio Rydzyka i włącza je po przebudzeniu.
    Straszne jest to, że o ile jeszcze słuchacze Rydzyka są w stanie przyjąć do wiadomości, że inni księża mogą robić krzywdę, kraść czy gwałcić, radio jest niepokalane, głosi najprawdziwszą prawdę, jedyną prawdę na świecie i koniec. Jest bezgranicznie dobre.
    Moim zdaniem, jedynym ratunkiem jest odstawienie jak z prochami czy z wódą.
    Spotykam się z taką teorią, że to, co człowiek robi innym ludziom, prędzej czy później do niego wróci. Mam, nadzieję, że do Rydzyka wróci konkretną falą.

  14. wiesku,

    W sprawie tych pomnikow religio-architekturalnych. One u nasz cudu dokonaly w kilkanascie lat!

    Zaraz po obaleniu komuny moj dawny sasiad poprosil kolesiow by mu zalatwili wczesna emeryture z kazionnej roboty budowlanca. Mial rowno 50-tke. Oni mu to zalatwili. Bezrobocie sie objawilo i wczesne emerytury byly na porzadku dnia.

    I moj dawny sasiad dopiero wtedy zaczal sie wykazywac. Jako projektant oraz wykonawca budowy kosciolow.

    Nabudowal on juz tych kosciolow prawie dwie dziesiatki. W momencie gdy PiS po raz pierwszy dochodzil do wladzy, w 2005, ta cyfra byla 13. To wtedy on mi oznajmil – zakladajac ze ja jako Polonus jestem z nim – :

    „my budujemy koscioly majac pewne cele na uwadze. Numer 13 jest naszym szczesliwym numerem. Nasz PiS wlasnie przejal wladze w Polsce. Dzieki kosciolom przeze mnie pobudowanym”

    Zadna inna religia, i zadna inna architektura, nie moga sie poszczycic tak natychmiastowymi osiagnieciami. Bo kilkanascie lat, 1990-2005, to nic w porownaniu do kilku millennium. Potrzebnych roznym religiom czy kosciolom, na przestrzeni historii ludzkosci, do osiagniecia pelni wladzy.

    A ze to o nic innego niz o wladze nie chodzi, to chyba nie tak trudno wyglowkowac.

    Architekci i inzynierowie dusz zawsze daza do wladzy nad zagarnietymi duszami. W Polsce zaprojektowanej przez architekta Giewontowego Lolka to zagarniecie nastapilo w czasie smiesznie krotkim. 15 lat!

    Niestety, trwanie tego zagarniecia wladzy dusz nie bedzie ani smieszne ani krotkie. Bo ono nigdy takie nie bylo w histori swiata i jego religii.

    Gospodarzowe liczenie na smiertelnosc pewnych smiertelnikow-architektow, to nastepne jego myslenie poboznozyczeniowe. No ale jakos trzeba probowac przetrwac to, co do przetrwania nie zostalo zaprojektowane. Wiec ja pana redaktora Jacka bede chcial rozumiec i przy jego nastepnej poboznozyczeniowosci

  15. Jiba (22:56)

    „Znam osiemnastolatka, który zasypia wtulony w radio Rydzyka i włącza je po przebudzeniu.”

    Moje doswiadczenie nie jest az tak depresyjne.

    Znam 75-tka, ktory sie nie wybudzil z transu wsluchiwania sie w radio co Ma ryja gdym zapukal do jego drzwi. Zjechawszy Na Lono, z Bergamutow, w 2006 roku. Sam musialem otworzyc jego drzwi. On spal snem sprawiedliwego na kuchennym stole. Wlasnie wtulony w Rydzyka. Grajacego raczej glosno zapewne z powodu pewnego procentu utraty sluchu.

    Sprzezenie zwrotne, zapewne. Glosniejsze nadawanie, szybsze sluchu zanikanie. Rydzyk to jednak nie zaden medyk..

    Byl to brat budowlanca pisowskich kosciolow. Zyje do dzis, majac 85 lat. I dalej spi na stolek kuchennym. Radio co Ma ryja dalej gra. Tyle ze on juz go raczej w ogole nie slyszy

  16. Jesli ktos wciaz liczy na to, ze dzisiejsze poczynania kaszofaczego gnoma ustapia jutro jak jakis zly sen, dzieki blizej nie znanym akcjom KODu, niech se lepiej se napije seczego.

  17. Dla mnie niesamowity i niewytłumaczalny jest powszechny na świecie powrót do religijności!

    Ja, jako młody człowiek,szczerze wierzyłem, że po sukcesach nauki, locie człowieka na księżyc i wielu innym dowodom wyższości nauki nad zabobonem, przyszłość – czyli moja obecne teraźniejszość – będzie należało do racjonalistów.

    Byłem święcie przekonany, że po wymarciu ostatnich dewotek nastanie inny świat.

    No i nie tylko, że nie nastał, ale religijna głupota rozlała się po całym świecie i dzisiaj młodzi ludzie ze śmiertelną powagą „poszukują boga” i w ogóle nie buntują się przeciwko religii, tylko – z ewentualnymi zastrzeżeniami – poszukują „prawdy”, najprawdziwszej i boskiej oczywiście!?

    Jest to – moim zdaniem – przepiękne potwierdzenie ewolucji i zwierzęcego charakteru człowieka, którego nie da się zmienić przez drobne kilkaset lat.

    Potrzebne są do tego co najmniej tysiące lat. A może i nawet miliony.

    Chciałoby się powiedzieć: „smutno mi boże”. Albo krzyczeć i przekonywać małpiszony, że nie ma już wspólnych ognisk i żaden bóg nie jest potrzeby do utrzymywania jedności plemion!

    Straciłem wszelką nadzieję.

  18. Dodam jeszcze, że przez długie lata trwałem i iluzji, jakoby to młodzi ludzie – nasze przyszłość – byli automatycznie mądrzy a w każde razie mądrzejsi ode mnie, bo przecież lepiej wykształcenie i bogatsi w doświadczenia.

    Ale teraz – szczerze mówiąc – zaczynam tę młodzież postrzegać jako przygłupów.

    Oczywiście mylę się, bo jak świat światem, „dzisiejsza młodzież” zawsze budziła protesty starszych i wyrazy jak najbardziej słusznej krytyki.

    Ja z łatwością mogą się zgodzić z tym, że nie rozumiem współczesnego świata, bo jestem stary i patrzę z zupełnie innej, przestarzałej perspektywy.

    Ale z religijności nie mogę się pogodzić. To tak jakby oni zaczęli nagle demolować uniwersyteckie pracownie i niszczyć pomoce naukowe. Ale przecież jednocześnie ta młoda dzicz nie mogłaby przecież żyć bez komputerów i w ogóle nauki!
    Pytam się więc: Jak te głupie ciule godzą samobójcze ataki w imię religii z używaniem internetu, GPS-u i w ogóle komputerów?

    Czy tylko ja widzę tutaj sprzeczność?

  19. Gospodarzu,
    Płonne Twe nadzieje. Ja myślałem, że po śmierci Jankowskiego twarz Kościoła zmieni swój wyraz na bardziej ludzki, ale stało się wręcz odwrotnie.

  20. Poparcie „wodza” PiS Jarosława Kaczyńskiego – szeregowego posła Sejm VIII kadencji – dla ojca Tadeusza Rydzyka – przywódcy polskiego kościoła ludowego wcale mnie nie dziwi. To przecież wierni tego kościoła w znacznej mierze przyczynili się do wyboru doktora nauk prawnych Andrzeja Dudy na prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej. To ich głosy z 25 października 2015 r. zdecydowały o zdobyciu przez J. Kaczyńskiego władzy ustawodawczej w Sejmie i Senacie oraz władzy wykonawczej przez rząd „matki #dobrej zmiany#” Beaty Szydło. Sojusz toruńskiego ołtarza z pisowskim „tronem” stał się faktem politycznym. Ewangelizacja polskiego społeczeństwa i walka o pełną władzę trwa.

  21. Włodzimierz,
    każda wróżka ci powie – im człowiek bardziej nieszczęśliwy, im biedniejszy i mający mniejsza nadzieję na lepszą przyszłość, tym łatwiejszym łupem się staje. Dokładnie to samo jest z wiarą i kościołem – oni przecież od tysięcy lat żerują na nieszczęściu sprzedając płonne nadzieje.
    Zwiększona religijność w społeczeństwie to jak wzrost temperatury w ciele – oznaka choroby.

  22. E-J (21:44)

    „Franek-papież pełni rolę sympatycznego połgłówka, w ramach ocieplania wizerunku. Poza gadaniem nic nie zrobił i nie zrobi, bo nie będzie szczał pod wiatr.”

    Nie za bardzo wiem co i jak z ty szczaniem, w danym kontekscie. Domysle sie tylko. Za moment

    Wiem natomiast dosyc dobrze juz w tym momencie, ze w zawodzie Franka, papieza czy tylko katabasa, jedyne co sie robi to sie gada. Taki zawod, you see. Slowa, bardzo duzo slow. Na wiatr, a i pod wiatr, rzucanych

    Jesli jakies czyny sie zdarza, w grzesznym miedzyczasie, to one prawie zawsze z owych slow wynikna.

    „Na kolana, synu. I rob ojcu zwierzchnikowi co do ciebie nalezy”.

    Bez slow ojca zwierzchnika nie byloby czynu/uslugi ministranta. Co jednakze nie przeszkadza, zeby kot ogonem nie zostal odwrocony jak nalezy

    http://ruchofiarksiezy.org/

    Reakcja wiernych. Bedaca, niestety, typowym szczaniem pod wiatr:

    „Żądamy, niezwłocznego usunięcia księdza bp. Józefa Michalika, ze wszystkich zajmowanych funkcji kościelnych. Żądamy, usunięcia wszystkich biskupów pedofilów,
    z zajmowanych stanowisk jak i tych niebędących pedofilami, ale uwikłanych w różnego rodzaju sytuacje pedofilskie.”

    W pozostalych sprawach tego bozego swiata Franek papieski nie ma najmniejszej potrzeby szczania pod wiatr. Wiec on nie bedzie szczal, jak slusznie zauwazylas.

    Tys, E-J, odkrywczynia prawd religijnych jest. Zapytam ja zatem ciebie, z ciekawosci:

    a jak jest u takich roznych papiezow/ajatollachow islamskich? Czy oni, przyjmujac na przyklad 100% wladzy w panstwie, tez unikaja oddawania moczu wtedy kiedy nie powinni tego robic?

    Bo, jak zapewne wiesz, przymus naturalny jest dla wszystkich religii swiata jednakowy:

    when you got to go, you got to go

    https://www.youtube.com/watch?v=1aee4qEp0dY

  23. Ostatnio Polityka przypomina organ religijny z misją kaznodziejską i ewangelizacyjną. Żeby odpocząć od tego religijnego natręctwa misjonarzy z Polityki w prowadzeniu misji nawrócenia zagubionych owieczek trzeba chyba się przerzucić na Nasz Dziennik, albo na coś w tym stylu.

  24. E-J

    „Zwiększona religijność w społeczeństwie to jak wzrost temperatury w ciele – oznaka choroby”.

    Slusznie zauwazone. Jest jednakze pytanie z tym zwiazane:

    czy ta zwiększona religijność w społeczeństwie jest jakas niezbyt dobrze zdefiniowana OZNAKA choroby? Czy jest ona zdecydowanym, od niczego innego niezaleznym, SYMPTOMEM tej choroby? Albo czyms innym jeszcze?

    Podsuwam taka teze pod rozwage

    Religia zostala wymyslona nie jako skanalizowanie strachu przed smiercia. Religia to, przede wszystkim, skanalizowanie FRUSTRACJI spolecznych. Tych wynikajacych z narastajacych, w zastraszajacym tempie, nierownosci spolecznych. Wiec miluj blizniego jak siebie samego. Albo inne frazesy. Te akurat role rozne religie swiata wypelniaja, lepiej lub gorzej, od kilku tysiecy lat istnienia ludzkiego zycia na Ziemi.

    Dzisiaj jednakze cos sie porobilo. Mamy fenomen jeden procent versus 99 %. Jak mozna milowac blizniego, ktory cie dyma przez 99 procent twojej mizernej egzystencji i tylko on ma orgazm?

    W nie tak dawnej przeszlosci odpowiedzia na ten dylemat byl FASZYZM. A dzisiaj?

    Swiatowo ujmujac, trumputizm. Polskawo zas biorac, kaszfaczyzm. To taka ponura odmiana trumputizmu. Wiadomo na jakich lapach podazajaca

  25. Ewa-Joanna
    29 maja o godz. 21:44
    „no jakie niedoskonałe, kiedy na wzór i podobieństwo?”

    Człowiek został stworzony na obraz Boga w tym sensie, że potrafi odzwierciedlać Jego przymioty, czyli miłość i sprawiedliwość. Ponadto mądrością i zdolnościami przewyższa zwierzęta. Dzięki temu dostrzega wartość tego, co ceni Bóg: ma zamiłowanie do piękna i sztuki, posługuje się mową oraz umiejętnością myślenia i odznacza się wieloma innymi właściwościami umysłu i serca, które są obce zwierzętom. Co więcej, człowiek pojmuje sprawy duchowe, może poznawać Boga i utrzymywać z Nim więź.

    Ponieważ Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo, Adam początkowo był doskonały. Kiedy jednak rozmyślnie przyłączył się do buntu przeciwko swojemu Stwórcy, utracił ten cenny dar, a wraz z nim utraciło doskonałość całe jego potomstwo. Z powodu grzechu Adama, wszyscy ludzie rodzą się już niedoskonali na podobieństwo swego praojca, a ich ciało podlega śmierci.

  26. Orteq,
    no i masz słuszną, że się tylko gada. Bo jak sie usiłuje coś zmienić, to wtedy jest to szczanie i można życie stracić, jak ten chyba Jan23 czy inny Pawel6. Bo to ich chyba tak jakoś nagle zwinęło.
    O ajatollachach nic nie wiem niestety, w islamie chyba większa demokracja i każdy sobie te rzepkę.

  27. E-J (7:46)

    „można życie stracić, jak ten chyba Jan23 czy inny Pawel6. Bo to ich chyba tak jakoś nagle zwinęło”

    A czy oni, obaj, cos robili, procz slow? Moglem nie zauwazyc, fakt

  28. Jeden z nich coś tam usiłował, ale nie pamiętam który i co. Wujek Gugiel pewnie wie.

  29. dezerter83 – 7:43

    „Z powodu grzechu Adama, wszyscy ludzie rodzą się już niedoskonali na podobieństwo swego praojca, a ich ciało podlega śmierci.”

    To nie chodzilo tam o kusiciela weza, niezdrowe jablko Kwasniewskiego Jana i o rozpustna Ewe? Ty musisz wiedziec cos czego ja nie wiem

  30. Ewa-Joanna
    29 maja o godz. 21:44

    Franciszka nie mam za półgłówka, w tym sensie, że – jak mniemam – szczerze i poważnie, wierzy i głosi to „co naprawdę mówi ewangelia”.
    Oczywiście, każdy wie najlepiej „co naprawdę mówi ewangelia”. Każdy katolik z osobna wie to najlepiej, czyli na ponad miliard sposobów. Poza tym, że nikt z nich tego nie wie, co „napawdę głosi ewangelia”.
    Sam bozia też nie wie.
    To stary syndrom słabujących na umyśle i mających kompusywny przymus gadania: chciał coś powiedzieć, ale zaczął tak obficie gadać, takie dygresje snuć, ubogacać dowcipami, takie wrzutki z boku czynić, tak się sam ze sobą sprzeczać i sobie zaprzeczać; taki miał słowotok, że sam się w tym zgubił.
    Nawet sam siebie nie słuchał. Powiedział: „niech wasza mowa będzie prosta. Mówcie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi”.”, po czym natychmiast się sam ze sobą nie zgodził.

    Tak na boku, niektóre słowa Franciszka dosyć mi się zdają ciekawe. Gdyby bozia wziął i zaistniał, jako „dobry pasterz”, chociaż nikogo nie pasący, ale raczej jako towarzysz wędrówki, z grubsza na kształt Gandalfa, to słowa Franciszka o tym, że kościół, co tu (u mnie) znaczy: „zgromadzenie ludzi pełnych sympatii i empatii wzajemnej”, powinien by jak szpital polowy, że kapłani powinni byc ubodzy całkiem na drugiego otwarci, jemu usługujący, miałbym i za dosyć dorzeczne i za warte rozważenia, i poniekąd, wykorzystania w kształtowaniu spraw życia między ludźmi.
    Ale takie rozumienie tego, „co naprawdę mówi ewangelia”, z czym sie ponoć wszyscy zgadzają, za pomocą nieba, nieustannie kłóci się z rzeczywistością tego, co – sprzecznie z tą „prawdą” – mówi, nadmówi i gadaniem przykrywa, obsrywa, oraz nieustannie, od zarania, od 2000 lat czyni Kościół kat, wraz z resztą chrześcijan.

    Prywatnie więc, w łazience, podczas moczenia się w wannie i czytania blogu Jacka Kowalczyka, papież Franciszek bywa dorzeczny w głowie i niepółgłówkowy. Nawet czasem co niepółgłówkowegoo powie, co właśnie słyszymy.

    W tym zaś sensie, i jest to sens decydujący, strukturalny, wieczny, bo stanowiący fundament instytucji Kościoła kat, bez którego zawaliłby się natychmiast, jest półgłówkiem, że albo nie rozumie, że wygaduje rzeczy psujące fundament istnienia religii i jej równie opresyjnej firmy katowskiej, co dodatkowo wskazuje na jego naiwność oraz umysłową słabowistość, albo jest cyniczny. By dobrze dla ludzi szczerych i głębszych brzmiące słowa zmyliły i oszukały go, gdy w istocie było, jest i będzie to samo: instytucja biznesu osiągająca zyski za pomocą opresji.

    Wtedy jednak nie bardzo jest podstawa do nazwania go „półgłówkiem”, ale twardym, bezwzględnym graczem, wilkiem w skórze jagnięcia.

    Więcej faktów wskazuje, jak sądzę, na tą pierwszą alternatywę. Wtedy ,w istocie, jest połgłówkiem.

  31. Ewa-Joanna
    29 maja o godz. 21:44

    Towarzysz Lenin był jednak znacznie porządniejszy i odważniejszy od bozi: wziął i zaistniał. Gadał bezpośrednio, do ludzi, ci go słyszeli, słowa z ust prosto płynące spisywali jak powiedział, nagrywali, i rozpowszechniali. Był namacalny, konkretny, rzeczywisty, i nawet kulom się nie kłaniał.
    Lenin, jak każdy bozia, miał tysiące interpretatorów, kapłanów i swoich wyznawców. Jednak nieusuwalne różnice między nim a bozią, korzystniej o nim świadczą.

  32. Ewa-Joanna
    29 maja o godz. 21:44

    II

    Mało tego, Lenin, osobiście, pisał i pisał. Sam z siebie. taki cud boski!
    Pewnie po to pisał, żeby mieć powód do noszenia okularów, co za młodości Lenina było bardzo modne.
    Poźniej przestało, w kręgach kapłańskich było wręcz źle widziane. Ale to już osobna historia.
    Pisał i pisał, a my możemy przeczytać jego ewangelie tak jak wziął i napisał.
    I w tej branży bozia mu do pięt nie dorasta.

  33. W bardzo dobrej charakterystyce moherów brakuje mi punktu o „byciu atakowanym”.

    Atakują ich Niemcy, a szczególnie Merkel za pomocą Tuska okradająca Polskę.
    Atakują ich Rosjanie, a szczególnie Putin, który ręka w rękę z Tuskiem nad Smoleńskiem zamordował Naszego Pana Profesora Prezydenta z Małżonką oraz Elitą Narodu.
    Atakują ich Żydzi, gdyż ktoś przecież musi tej Merkel i temu Putinowi wydawać szkodzące Polsce rozkazy.
    Atakował ich Dworak z tą Katarasińka co to Telewizji Trwam im odmawiali.
    Atakują ich masoni – to wiadomo.
    Atakuje ich lewactwo, które ostatnio wymyśliło najnowszą broń do atakowania Prawdziwych Wartości – dżender.
    Atakuje ich Unia Europejska, bo to przecież lewacko-masońsko-żydowsko-komuszy kołchoz Merkelowej.
    Atakują ich nachodżcy czyli młode byczki nasłane na Europę przez my wiemy kogo w my dobrze wiemy jakim celu.
    Atakuje ich pedagogika wstydu z tym Grossem co to Nasz Pan Doktor Prezydent zaraz ten order zabierze.
    Atakowała ich TVP puszczając „Nasze matki, nasi ojcowie”, na całe szczęście już z tym spokój.
    Itd., itp.

    Wywoływanie wśród członków „rodziny RM” poczucia oblężenia jest immanentną cechą prania mózgu aplikowanego przez Rydzyka.

  34. dezerter83
    30 maja o godz. 7:43

    Zjedz wreszcie snickersa na śniadanie, bo nie jesteś sobą.
    Adam, jako doskonały, nie miał niedoskonałych myśli, więc nie mógł się „rozmyślnie przyłączył się do buntu przeciwko swojemu Stwórcy”.

    Bredzisz też w bredzeniu, o tym „przyłączeniu się do buntu”. Przed Adaśkiem, zbuntowała się Ewa, zresztą bardzo słusznie. Znaczy, to ona jest główna buntowniczka z gatunku „na obraz i podobieństwo”.
    Ale grzech jest „adamowy”, a kobieta jest od zawsze istotą niższego gatunku u bozi i u jego kleru.

    Jeden snickers to za mało, musisz wpierniczać ich tyle, by dostać cukrzycy Kto od dziecięcia nie jest sobą i tak ku zostaje, nie ma rady: musi mieć cukrzycę i wtedy zostaje sobą, co jednak nie jest warunkiem wystarczającym, albo dalej jest dezerterem z własnego umysłu i nigdy sobą nie będzie.
    To jest właśnie naśladowanie bozi przez człowieka: nigdy nie być sobą. Całkiem jak bozia, której całkiem nie ma.
    Za niebycie sobą, bozia nagradza niebem.

  35. Tanaka,
    nie znam sie na bozi, o Lolku kremówkowym pisałam, też przecież pisał jak ten Lenin i teraz sie go cutuje i interpretuje i domniemywa i czort wie co jeszcze. Furt tak samo jak z Leninem w poprzednich czasach minionych. Wiem ( o Leninie) bo dzięki „zmyślnym” cytatom filozofie marksistowska zadałam pozytywnie na 3+ . Cytaty były „zmyslne”, bo zmyślałam na poczekaniu.
    Co do Franka – był tu w Australii taki ksiądz, co to miłość między ludźmi wzajemną usiłował szerzyć udostępniając kościół nie tylko parafianom, ale i muzułmanom, aby mogli swojego boga chwalić, czy tez hołubiąc homoseksualistów, jako również dzieci boże. Już księdzem nie jest, Franek go wyrzucił. Parafianie protestowali, pisali – guzik to dało. jak się uprzesz, to poszukam informacji na ten temat, ale może się nie upieraj – nie za bardzo mi się chce. Dlatego też ten Franek coś mi nie pasi…

  36. Wiesiek59,

    Świetny i trafny punkt widzenia. Można go rozszerzać w wielu kierunkach. Popatrzmy na nasze domy, te wiecznie zaniedbane, te kiczowate, te pseudo-eleganckie za ogrodzeniami. Jesteśmy tacy jak nasze mieszkania. Chaotyczni, zdezorientowani, bez zapotrzebowania na ład i piękno otoczenia. Porównajmy to z Niemcami, Holandią, Wielką Brytanią, Hiszpanią…
    Na każdym kroku samowola i sobiepaństwo. Żadnych szerszych założeń architektonicznych. Oryginale fasady znikają pod pstrokatymi tynkami – wzdłuż jednej ulicy kilkanaście barw i odcieni, do tego okna – każde inne nawet na jednej fasadzie.

    Popatrzmy jak traktujemy swoje zabytki. W większości nie traktujemy ich w ogóle. Rozpadają się w zapomnieniu. Nie potrzebujemy historii, nie słyszymy tego, co mówią stare, często architektonicznie bardzo wartościowe budynki, których mury niejedno słyszały i niejedno pokolenie przeżyły. Takie budowle skłaniają do refleksji, uspokojenia emocji, wyjścia na chwilę poza gorączkowe tu i teraz i zobaczenie życia i otaczającego świata w szerszej perspektywie, co że tak powiem, jest pewnym aktem mądrości. Ale nie, my wolimy wrzask. Nieprzypadkowo wielkim dorobkiem współczesnej architektury są ogromne billboardy w ilościach, które zapewniają Polsce w światowej czołówce. W krajach, które wymieniłem na początku trudno wypatrzeć w pejzażu choć pojedynczy billboard. To też o czymś świadczy.

  37. Ewa-Joanna
    30 maja o godz. 9:10

    mnie Franciszek – z zasady – nie bierze, bo papież z niego i cała reszta. Jednak widzę w nim, papieżu, maluśkie dziecię boże, co by co chciało – żeby miło było.
    Tak zresztą, jako dziecię zupełne, chce każdy członek kleru. bo oni są niezmienialne dzieci piaskownicowe, dlatego zostają członkami kleru za dorosłego dzieciątka bożego.
    Różnica między Franciszkiem i resztą jest co do sposobu gadania i dostrzegania: on widzi konieczność szpitalną, w czym jest nieco dojrzalszy od klechy standardowego. Inni spośród kleru, włącznie ze stanowiskami papieskimi, gadali co innego, konieczności szpitalnej nie widząc. Lolek pomniki swoje widział ogromne. W istocie, pomnik Jezuska świebodzińskiego jest pomnikiem Kremówkowego. Na tym polega „pokolenie Świętego Ojca Świętego Kajakowego”.

    Swojego, australijskiego, nie szukaj. mam nadwiślańskiego: ks. Lemańskiego. Wzorowo dostał w ryj. Za rządów don Francisco.

    Czasem się jaki mniej zgięty trafi. A jego mniejsza zgiętość, jak się na eksponowanym stanowisku, przez przeoczenie mniej zgiętego trafi, to giętarka Kościoła kat go dognie. Na doginaniu polega żelazobetonowy interes zbrojarsko-betoniarski Kościoła kat, a nie na tym, by jaki niedogięty pręt paczył całą konstrukcję.

    Nawet byle parafianin, ochlapus Kurczyński Ździchu, żonę bijący i tankujący budowlaniec, grzechy ma odpuszczone, gdy pomaga darmo na budowie nowego kościoła. I on, zwyklak w chlaniu i wierze, dobrze wie, jak się pręty do szablonu dogina.

  38. Ooo! Ciekawe…
    „http://wyborcza.pl/1,75968,20151915,mlodzi-polacy-witaja-papieza.html#BoxGWImg

  39. Cieszy mnie, że coraz mniej pohukiwań i wieszczeń, jakoby PIS razem z KK są na granicy wyginięcia. Racjonalizm pomału bierze górę nad pobożnymi życzeniami co jest budujące, szczególnie na blogu ateisty.
    Jako leń, przeniosłem poniższy wpis z bloga nauczyciela tutaj. Taka ogólna refleksja.

    Tak sobie myślę, że trzeba być idiotą, aby mówić o demokracji, społeczeństwie obywatelskim itp. w kraju gdzie kościół niepodzielnie rządzi, tak tymi którzy do rządzenia zostali wybrani, jak i ciemnym ludem, który tego zarządcy, może nawet i nie lubi, ale mu się nie przeciwstawi.
    Pamiętam wzmożenie – wzmożenia to nasza specjalność – kiedy niektórzy, domagali się likwidacji niesławnego art. 196.KK.
    Ja bym raczej oczekiwał, że zostanie on uzupełniony o paragraf czyniący z klechów osoby publiczne – w praktyce już się to odbywa* – oraz o paragraf następny, karzący za bluźnierstwo. Tak nasze państwo dąży do laickości.
    Przestańcie się ludzie łudzić; jakakolwiek partia mogąca zastąpić PIS, bez poparcia kleru nie ma najmniejszych szans. Czekać nas może, tylko i wyłącznie, powtórka z rozrywki.
    Dodam jeszcze, że jakakolwiek dyskusja z ciemnym katolem, czy innym jehowitą nie ma sensu. Część jego mózgu, gdzie przechowuje on „wiedzę” religijną jest kompletnie niedostępna i żadna siła nie jest w stanie dotrzeć do niej na płaszczyźnie racjonalności.
    Każdy wierzący, choćby wykazywał w innych dziedzinach logikę i myślenie racjonalne, w kwestiach wiary musi tkwić w ciemnocie i kłamstwie, których nie kwestionuje, inaczej przestałby wierzyć. A ponieważ chce wierzyć będzie co najwyżej powielać religijne banialuki, a przyparty do muru uzna, że ktoś walczy z jego wiarą.
    Trudno sobie wyobrazić, że np. naukowiec, powiedzmy fizyk, wierzy w przywracanie do życia trupów, rozmnażanie chleba, powstawanie z umarłych, czy branie kogoś żywcem do nieba; a jednak tacy są.
    I jeszcze jedno. Niektórzy zastrzegają, że bardzo szanują wierzących, ich religie itd. pomimo, że się z nimi nie zgadzają; dlaczego miałbym szanować durnia, który wierzy w krasnoludki? Dlaczego miałbym szanować instytucję, która przyniosła ludzkości samo zło? Dlaczego miałbym nie wyśmiewać absurdalnych guseł, które służą do ogłupiania ludu? Taki delikatny to ja nie zamierzam być.
    No, ale to wiara właśnie czyni cuda. W ludzkich głowach.
    * już prokuratura zajęła się zniesławieniem dwóch czołowych klechów, chociaż jest to w gestii sądów z powództwa cywilnego.

  40. „W tej nowej ewangelizacji mniej lub bardziej otwarcie (na ogół bardziej) uczestniczą prominentni ludzie Kościoła, którzy wycierając sobie gęby autorytetem Jana Pawła II, każdym swoim kazaniem zaprzeczają jego przesłaniu. On z pewnością nie zdobyłby się na przekonywanie, że nie ma świata wartości poza Kościołem katolickim, co teraz stało się powielanym chętnie przekazem.”

    No i znowu głupotę pan ateista napisał. Słyszał, że biją dzwony, ale nie wie, w którym kościele. Ani Jan Paweł II ani nikt rozumny w Kościele katolickim nie twierdzi, że poza Kościołem nie ma „świata wartości” (no chyba że jakieś totalne głuptasy, Konkretnie: kto?). Twierdzi się coś innego: poza Kościołem nie ma zbawienia. Zbawienie jest jedną z najwyższych wartości, ale nie wszystkimi wartościami. Także dzieła sztuki są nośnikami wartości, a te, jak wiadomo, często powstają poza Kościołem katolickim. Ten z natury rzeczy nie ogarnia wszystkich wartości. To oczywiste, choć, jak widać, nie dla każdego.

  41. @ waldi
    Ma Pan rację: totalne głuptasy, np. Jarosław Kaczyński, pewien filozof z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego (w „Rzeczpospolitej”), ostatnio prymas Polski w kazaniu bożocielnym… Ta myśl co i rusz powraca. Kto nie chce widzieć, nie widzi.

  42. wiesiek59
    29 maja o godz. 20:33

    Dobrze zacząłeś wątek, ale masz już nie najświeższe wiadomości na temat tego, kto i co buduje.
    Świątynie pieniądza i korporacyjności, oraz i władzy,co w sumie znaczy jedno, nie rządzą już tak jednoznacznie w przestrzeni architektonicznej, czyli w krajobrazie.

    Infrastruktura: szlaki kolejowe, lotniska, szosy, mosty, wiadukty drogowe i kolejowe, oraz liczne kładki piesze, przez rzeki, doliny i inne dziury, w górach i wszędzie indziej (wiele z nich to wyróżniające się, albo wybitne dzieła architektury i inżynierii); zapory, elektrownie, farmy wiatrowe i słoneczne, stadiony, hale widowiskowe, opery, filharmonie, muzea; instalacje i osiedla, dzielnice oraz całe miasta działające jako kompleksowe systemy ekologiczne; zróżnicowanie struktur miejskich, nasycanie ich obiektami i systemami demokratycznego i powszechnego dostępu, łatwości użytkowania, lekkości, ekologiczności, w ty orientacja na użytkownika na własnych nogach, na rowerze lub na rolkach, zamiast w taksówce, aucie własnym, albo pociągu. Nawet jak autobus, to napędzany gazem uzyskiwanym z miejskich śmieci ekologicznie utylizowanych.
    I tak dalej i tak dalej.
    Fakt, nadwiślańskość jest od tego jeszcze bardzo daleko. Coś tam posłychiwać i co nieco powidywać. No, ale przecież to jasne: nadwiślańskość do wszystkiego co pierwszego sortu ma daleko. Nawet ten najlepszy sort jest najgorszym.
    Zbliżenie do świata możliwe jest akurat dzięki najgorszemu sortowi, który jest najlepszy.
    Odległość od świata mierzy się nad Wisłą i w słowach: które oznacza rzecz, a które jej przeciwieństwo.

  43. …kosciol katolicki pokazal ze chce rzadzic,chce wyznaczac kierunki ,chce zakazywac ,nakazywac ,krytykowac wszystko co nie jest po mysli biskupow ( nie mowie o Watykanie ).Jestesmy tak bogaci i mamy takie wplywy ze mozemy obalac rzady ,politykow itp.!!!My mozemy wszystko ale wy mordy w kubel i milczec sprawy kosciola sa naszymi sparwami ,mozemy grzeszyc bo Bog jest milosierny i wybacza nam grzechy a my wasze grzechy nie bedziemy wybaczac….itd ,itd.kosciol stracil czystosc !

  44. sugadaddy
    30 maja o godz. 10:33

    Pewnie bym się nie odezwał, gdyby nie fakt, że dobrze prawicie sugadaddy. Jeśli u kogoś wykrywam religianctwo, taki osobnik traci szacunek na wieki wieków amen. A tak w ogóle to wszystko wina rodziców, bo czym skorupka za młodu…. czy jak tam to leciało.

  45. @ Jacek Kowalczyk

    Czy mógłby Pan podać link do pełnego tekstu Prymasa Polski abp Polaka? Chodzi mi o wypowiedziane przez niego słowa, a nie ich streszczenie czy interpretacje. Czy wypowiedział takie zdanie, że nie ma „świata wartości poza Kościołem katolickim”? Sam w rzeczonym kazaniu na Boże Ciało AD 2016 takich słów nie znalazłem, ale być może źle szukałem.

  46. @ waldi
    Proszę pomyśleć nad tym cytatem z homilii prymasa:
    „Żal tych, którzy choć przecież ochrzczeni, żyją praktycznie tak, jakby Bóg nie istniał, szukają szczęścia na własną rękę i gubią się we własnych projektach, wciąż jednak jakoś nie mogąc odnaleźć pokoju i prawdziwej drogi życia. Żal tych, których przygniata smutek i lęk, dosięga trwoga, że nie mają nikogo, kto mógłby im dopomóc, podźwignąć, dodać wiary czy otuchy. Zostali bowiem sami. Żal tych, którzy żyją w ciągłych złościach, pretensjach, w nienawiści, których wrogość i niezgoda rozdziela. Są skłóceni, poróżnieni, poobrażani, i szczelnie pozamykani jedni na drugich”.
    Poczucie wyższości, wręcz pychy, bije z tych słów nawet wbrew woli pana prymasa.

  47. Mnie zastanawia, co taki waldi chce udowodnić?
    Nie trzeba specjalnie szukać, żeby wiedzieć co głoszą klechy; a głoszą, zresztą skutecznie, że bez kościoła Polska jako państwo nie może istnieć.
    Zresztą nie tylko klechy – politycy im wtórują.
    Religiant zawsze łże. Jak mu pasuje zaprzeczy sam sobie i oczywiście na wszystko ma niezbite dowody.
    Raz mówi, że jest tak jak napisane w biblii, a raz, że to skrót myślowy i np. Bóg stworzył świat nie w tydzień, tylko trwało to tysiące lat.
    Ostatnio jeden przekonywał, że to Bóg stworzył i zaprogramował ewolucję.
    A przed chwilą twierdził, że biblia wszystko, ze szczegółami wyjaśnia.
    Gdyby ludzie byli zdolni do myślenia, pewnie żylibyśmy w lepszym świecie.

  48. dezerter83
    30 maja o godz. 7:43

    Powiadasz o człowieku: „posługuje się mową oraz umiejętnością myślenia i odznacza się wieloma innymi właściwościami umysłu i serca (…) może poznawać Boga i utrzymywać z Nim więź”.

    Właściwością umysłu, jak wskazuje nazwa, jest myślenie, właściwością serca – pompowanie krwi. Mógłbyś wymienić ze dwadzieścia innych właściwości umysłu i serca, skoro ich jest wiele?

    Proszę Ciebie jako znawcę, bo coś takiego jak umysł lub rozum, nie istnieje. To urzeczowiona metafora czynności myślenia, którą wykonuje mózg. Kiedy mówimy o kimś, że ma „tęgi łeb”, „tęgi rozum”, „tęgi umysł”, znaczy – umie poprawnie myśleć. Można też myśleć niepoprawnie – czyli niezgodnie z naukową wiedzą o świecie i niezgodnie z weryfikowalnymi zasadami logiki – lub mieć tę umiejętność na poziomie kaczki-dziwaczki.

    Kiedy już wymienisz dwadzieścia innych niż myślenie właściwości umysłu, poprosiłbym o wyjaśnienie, jak człowiek poznaje domniemanego Boga. Bo mimo moich 72. lat i dosyć już kulawej umiejętności czytania, wiem, że człek poznaje WYŁĄCZNIE SŁOWA – inaczej mówiąc: opowieść – o domniemanym Bogu. Opowieść jest wyłącznie opowieścią, nie Bogiem.

    Mawiają bogobojni, że doświadczają i poznają Boga bez słów, poprzez jego dzieła, na przykład przez kwiatki. To utożsamianie słów z rzeczami i niepamiętanie, że w sprawie bogów na początku było i jest do dziś tylko słowo: rodzice MÓWILI dziecku, że Bóg stworzył kwiatki, bo im rodzice mówili, a rodzicom – rodzice. Nikt domniemanego Boga ani domniemanego aktu tworzenia przez niego świata nie widział, nie doświadczył. Więc Twoje zdanie „może poznawać Boga” jest fałszywe. Poznajesz WYŁĄCZNIE cudze słowa o Bogu, nie Boga i bezpodstawnie nazywasz to „poznawaniem Boga”. Słowa, których nikt zweryfikować nie może, choćby stanął na rzęsach. Twoja domniemana weryfikacja to tylko przytaczanie kolejnych baśniowych słów, czyli budowanie wielopiętrowego fałszu: bo Mateusz powiedział, bo czytamy u Izajasza, bo w Księdze Rodzaju, baju, baju. A słowa Mateusza, Izajasza, Księgi Rodzaju są ostateczną instancją? Nie przewidujesz sprawdzania słów, z pomocą których sprawdzasz? Mateusz mówił prawdę, bo był prawdomówny, a był prawdomówny, bo mówił prawdę?

    Gdybyś zrozumiał (chyba wykluczone), dezerterze, czym jest prawda, zawstydziłbyś się i nigdy byś już nie wszedł na blog ateisty, by z uporem psychopaty pouczać słowami z baśni tych, którzy mocą rozumu odrzucili baśń.
    Nie ma innych weryfikacji niż zmysłowa, logiczna i matematyczna. Z tym że siedem miliardów człowiekowatych może sobie ubzdurać siedem miliardów prywatnych logik. Na przykład w duchu:
    – Ludzie i kangury w Australii chodzą do góry nogami.
    – Skąd wiesz?
    – Jasiu mi powiedział (Księga Rodzaju, 5, 12)
    – Skąd wiedział?
    – Z logiki. Jak my na górze kuli jesteśmy głową do góry, to oni na dole muszą być głową do dołu. Proste.

    Co do Twoich słów „utrzymywać z Nim więź”, to na przykład utrzymuję więź z diabłami, czarownicami, strachami, potworami z dzieciństwa. Czasem w ciemnościach-samotnościach mam gęsią skórkę i włosy stają dęba. A czasem w łóżeczku, nim zasnę, wyobrażam sobie, że chodzę po Jamnie, a tu przed dziobem się wyłania paszcza i mnie połyka razem z okrętem, i smacznie zasypiam. Czy to znaczy, że utrzymuję z potworami WIĘŹ? Nie – utrzymuję więź z moimi ich wyobrażeniami.

    Więc znów kłamiesz, dezerterze. Lub inaczej: nie masz pojęcia o używaniu precyzyjnych, niepropagandowych słów. Nikt nie utrzymuje Z NIM (domniemanym Bogiem) więzi – może utrzymywać więź wyłącznie z własnym jego wyobrażeniem utworzonym na podstawie wcześniej zasłyszanych/przeczytanych słów. Ściślej: utrzymuje więź sam ze sobą.

    Wchodzisz, dezerterze, na blog ateisty, by pokazywać nie Boga – bo takiego nie ma – lecz siebie. Ty jesteś Bóg, a Bóg jest Tobą. Szczęść Boże.

  49. Można sobie żartować, że kiedyś ściągnięto do Polski maryjny zakon krzyżacki, a teraz zakon toruński….
    😉

  50. @ Jacek Kowalczyk

    Wyżej cytowane przez Pana słowa rzeczywiście padły, ale, na miły Bóg, nie są one równoważne temu, co Pan napisał: „nie ma świata wartości poza Kościołem katolickim”. Takie słowa nie padły z ust Prymasa. To Pan je po swojemu (niewłaściwie!) zinterpretował. Prymas Polak powiedział coś bardzo prawdziwego: bez Boga człowiek „nie może odnaleźć pokoju i prawdziwej drogi życia”; takich ludzi „przygniata smutek i lęk, dosięga trwoga, że nie mają nikogo, kto mógłby im dopomóc, podźwignąć, dodać wiary czy otuchy”. Oczywiście, jest to jak najbardziej słuszne z egzystencjalnego punktu widzenia. Bez bliskości Boga, bez Jego łaski tak właśnie jest jak to przedstawia abp Polak. Żeby się nie ograniczać tylko do polskich biskupów, bardzo polecam wielkiego myśliciela duńskiego Soerena Kierkegaarda. On bardzo szczegółowo wyjaśnia na czym ta egzystencjalna rozpacz polega. Szczególnie polecam II tom „Albo-albo” w tłumaczeniu prof. Karola Toeplitza i „Chorobę na śmierć” w tłumaczeniu Jarosława Iwaszkiewicza.

  51. Rydzyk nie ma Boga w sercu a nie widzę żeby go coś przygniatało.

  52. No tak, religiantom to trza tłumaczyć jak krowie na rowie, a i tak nic do nich nie dociera. Taki waldi ma problem z bogiem i przenosi go na innych, którym do niczego nie jest potrzebny. Co za głupcy.

  53. Moj syn Jas, lat 5 i pol, ma niewidzialnego przyjaciela.
    Jas jest dwujezyczny, dzieki czemu moge „sledzic” ich rozmowy.
    Jas mowi do przyjaciela po polsku.
    Przyjaciel odpowiada Jasiowi, po angielsku.
    Z miesiac temu zaproponowalem, zeby rozmawiali w jednym jezyku.
    Kilkakrotnie ponawialem prosbe…

    Wczoraj, Jas sie zorientowal, ze rozmawia sam ze soba.

    Niektorzy ludzie nie sa w stanie tego zauwazyc.

  54. waldi
    30 maja o godz. 12:11

    Jako ateista-trzy ćwierci do śmierci, z radością i entuzjazmem chodzę po wodzie, po wertepach w trepach roweruję, a od tej chwili mnie męczy i wpędza w rozpacz jedno: Twoje zdanie: „Prymas Polak powiedział : bez Boga człowiek „nie może odnaleźć pokoju i prawdziwej drogi życia”. Co to takiego „prawdziwa droga życia” i wedle czego oceniasz, że prymas rzekł „coś bardzo prawdziwego”? Bo jeżdżę w pokoju realnymi drogami i ZAWSZE, jako stary włóczykij, odnajduję właściwą drogę i nigdy się nie pogubiłem, jeśli nie liczyć epizodów, kiedy wybrany skrót okazał się dłuższy niż cała droga.

    Słowem, waldi, jestem śmiertelnym, wyśmiewającym wrogiem słownych podpórek „prawda”, „prawdziwość”, „prawdziwy” i potrzebuję wiagry godnych wyjaśnień, czemu ktoś ich używa. Do tej pory nikt nie był wiarygodny.

  55. @ Żorż ponimirski

    Niestety, ateizm niczego tu nie załatwia. Przeciwnie, jest samooszustwem. Zakłada bowiem, że człowiek może siebie całkowicie przeprojektować, do końca siebie wymodelować tak, jak tego chce. To nieprawda. Dopóki człowiek nie jest tego świadomy, to jakoś żyje, jakoś się pociesza, że życie bez Boga ma sens. Z chwilą, gdy to sobie uświadomi dopada go lęk i niekiedy dojmująca rozpacz. Czasem dziele się to na łożu śmierci. Ileż jest takich spowiedzi tuż przed odejściem… Wszak nie dalej jak rok temu pochowano w Warszawie pewnego człeka, który całe życie grał twardego ateistę, a na łożu śmierci … zmienił zdanie. I nie był to jedyny przypadek.

  56. @pombocku, lubię jak punktujesz religiantów i wiem, że to lubisz- a może tylko mi się wydaje- bo jak inaczej tłumaczyć ten fakt, skoro dobrze wiesz, że i tak do nich to nie dociera. 😉

  57. @ pombocek

    W sensie egzystencjalnym sam dla siebie musisz sens słów: „prawda”, „prawdziwość”, „prawdziwy”. W tym przypadku nie istnieją ogólne definicje tych słów.

  58. @ waldi, aleś mnie rozbawił. Jakoś świadomie żyje bez boga już 38 lat i jest mi z tym dobrze. A nawet więcej. Może to buńczucznie zabrzmi, ale czuję się przez to intelektualnie lepszy od was religiantów, którzy potrzebują wsparcia, biedne owieczki strzyżone od dziecka przez kleszków.

  59. O! następny naprawiacz ateistów.

  60. waldi
    30 maja o godz. 12:52

    No to Ci, waldi, powiem, że dla siebie żadnego sensu (wolę raczej wyraz „znaczenie” niż „sens”) słów „prawda” i pochodnych nie muszę wyjaśniać, bo do niczego nie są mi potrzebne. Żyję w realnym świecie, w którym to, co istnieje, po prostu istnieje – nie muszę tego wspomagać „prawdą”, „prawdziwością”. Golę się żyletką, a nie „prawdziwą żyletką”. Natomiast Bóg w Starym Testamencie co rusz jest nazywany „prawdziwym”. Nie wydaje Ci się podejrzane? Bo mnie nie tylko się wydaje, ale wiem na bank. „Prawda” i „prawdziwości” są na usługach propagandy, czyli tego, co człek wciska drugiemu, sam nie będąc pewnym, co to takiego. Ani nauka, ani realne, doczesne życie nie potrzebują „prawdy”. Życie to to, co JEST. Na kij tu jakaś „prawda”.

  61. @pombocek
    30 maja o godz. 12:41

    pombocku, wiesz. Do Betlejem podobno szło czterech królów ale jeden wybrał prawdziwą drogę życia, czyli poszedł na skróty, z Bogiem.

  62. @waldi

    Napisal:

    …Prymas Polak powiedział coś bardzo prawdziwego: bez Boga człowiek „nie może odnaleźć pokoju i prawdziwej drogi życia”; takich ludzi „przygniata smutek i lęk, dosięga trwoga, że nie mają nikogo, kto mógłby im dopomóc, podźwignąć, dodać wiary czy otuchy”. Oczywiście, jest to jak najbardziej słuszne z egzystencjalnego punktu widzenia. Bez bliskości Boga, bez Jego łaski tak właśnie jest jak to przedstawia abp Polak…

    Ten prymas Polak bredzi.
    Waldi bredzi za nim.
    Sa to brednie oglupiajace.

    Sadze, ze on, znaczy sie prymas Polak, swiadomie i z bezwzgedna premedytacja glosi te brednie, o bozi, drogach i trwogach i nawet jakos tam, sam wierzy w to co glosi.

    Jak ma nie wierzyc, jesli dzieki temu zyje, jak przyslowiowy „paczek w masle”, bo mu @waldi i cala reszta oglupionych daje kase?

  63. @Nefciu, podobno mieli przy sobie ganje, metadon i LSD.

  64. @ lonefather

    No i jak zwykle wszystko sprowadza do kościelnej „kasy”. Tym słowem wytrychem da się wytłumaczyć najtrudniejsze ludzkie problemy, najbardziej złożone kwestie. Tu nie trzeba mieć żadnej wiedzy, żadnego rozumienia, a nawet wyobraźni, za wszystko wystarcza prymitywny argument „kasa”.
    A swoją drogą, to katolicy mogą robić ze swoją kasą co chcą, nawet dać coś na tacę.
    Zaglądanie komuś do prywatnej kieszeni, to taki komunistyczny nawyk, wyniesiony z minionej epoki. U niektórych komuna, jak widać, mocno się jeszcze trzyma.

  65. @ pombocek
    „Natomiast Bóg w Starym Testamencie co rusz jest nazywany „prawdziwym”. Nie wydaje Ci się podejrzane? Bo mnie nie tylko się wydaje, ale wiem na bank.”

    W naszym ludzkim świecie na ogół przestrzega się praw autorskich. Wyobraź sobie, że pan/i X pisze książkę, oddaje do wydawnictwa, po wydrukowaniu widzi na stronie tytułowej nie swoje nazwisko, lecz nazwisko kolegi, pana Y. Co wtedy robi? Najpierw się irytuje, a potem oddaje sprawę do sądu, który ma rozstrzygnąć kto jest prawdziwym autorem książki.
    Bóg Starego Testamentu jest Bogiem „prawdziwym”, bo to On stworzył świat (to też jest w Starym Testamencie), a nie jakiś Baal, Zeus, Ormuzd czy Aryman. Dlatego już w pierwszym przykazaniu ostrzega człowieka, by Go nie mylił z innymi bogami, bożyszczami i bałwanami, Dlatego już w pierwszym przykazaniu ostrzega człowieka, by Go nie mylił z innymi bogami, bożyszczami i bałwanami, którzy niczego nie wytworzyli jako że są płodami ludzkiej wyobraźni. Odbierając Bogu prawdziwemu autorstwo świata i człowieka zwyczajnie się Go obraża.

  66. Co my tam wiemy; wszak Bóg ma szczegółowy plan dla każdego z nas.
    Co znaczy, że to On odpowiada za wszystkie bezeceństwa popełniane przez ludzi.
    Ale jest jedno „ale”. Religiant zaraz sam sobie zaprzeczy i powie, że Pan dał każdemu wolną wolę! To jest taki boży program komputerowy stworzony w konkretnym celu, ale na końcu programista zapisał: rób co chcesz. W/g bożej logiki.
    I bądź tu mądry ateisto! Samooszukujący się biedaku.
    Gdybyś wierzył w raj po śmierci, czy moc modlitwy – to byś się nie samooszukiwał.
    A tak zyskujesz tylko tyle, że wystarczy ci jedna spowiedź w życiu i będziesz hasał po niebiańskich ogrodach, pospołu z tymi co się spowiadali co tydzień.
    Życie, śmierć i sprawiedliwość boża „according to” waldi.
    Czysty zysk.

  67. waldi
    30 maja o godz. 12:47

    Waldi, uogólnienia w rodzaju „Bez Boga człowiek nie może odnaleźć spokoju”, „Człowiek się pociesza, że życie bez Boga ma sens”, „gdy to sobie uświadomi dopada go lęk i niekiedy dojmująca rozpacz” są typowe dla politycznych i religijnych agitatorów, uzurpujących sobie prawo znawców milionów psychik, podczas gdy nie znają jednej – własnej. Humorystyczne jest, gdy opowiadasz z wysoka ateistom, co niby czują ateiści, miast ich poprosić, by opowiedzieli.

    Drobiażdżek, który u Ciebie robi za poważny argument: zmiana postawy w obliczu śmierci. Nie oznacza to niczego innego niż ewentualny +lęk przed nieznanym i koniunkturalny powrót do przyzwyczajeń z dzieciństwa, jeśli umierający był wychowany w religijnym duchu. Jakiekolwiek głębsze religijne interpretowanie tego nie ma podstaw. Mój ojciec był wychowany w duchu katolickim, nie chodził do kościoła, a przed śmiercią w mojej obecności się przeżegnał. Co by to miało znaczyć? Nic prócz tego, co było widać – że się przeżegnał. Nawet lęku w nim chyba specjalnie nie było, skoro powiedział do mnie i mamy:
    – Idźcie pospać, nie męczcie się przy mnie.
    I po paru minutach odszedł.

  68. Ale dlaczego rząd świeckiego, w domniemaniu, państwa oficjalnie daje Rydzykowi dotacje na jakieś termy czy kościoły a programy ochrony środowiska, wspierane przez UE i bedące prawie na ukończeniu a dotyczące m.in. walki ze smogiem w Krakowie zostały w tym czasie zlikwidowane?

    Ale zawsze mozna od komuny i lewactwa przyłożyć.

  69. taaa, tylko rząd miałbyć boldem, ale trudno świetnie. Nawet może i lepiej.

  70. waldi
    30 maja o godz. 13:45

    Chyba żartujesz, waldi. Jedyny Bóg, Absolut, martwi się o to, by go nie mylić z fałszywymi bogami?! Zamiast dać się zobaczyć całemu światu, huknąć we wszystkich językach naraz tak, by się ziemia i kosmos zatrzęsły: „Buenos Dias, „Guten Tag” i „Zdraście” i przeciąć tym wszystkie domysły, fałsze, wątpliwości, przekonuje jak przekupka na bazarze, że jest „prawdziwy”! Jezuniumamuniu, Bóg – przekupka! Pomyliłeś, waldi, poziomy (na drabinie do raju) – tu ludzie są na samym dole i ani im w głowie wyżej leźć.

  71. @Jacek Kowalczyk

    Dziękuję że głośno Pan mówi o braku potępienia (ze sfer rządowo-prezydencko-kościelnych) równoznacznym z cichym przyzwoleniem na pełzający faszyzm. Kaczyński i reszta flirtują bardzo niebezpiecznie, nie myśląc o konsekwencjach. A jeśli myślą, ale o swoich korzyściach z tego, to jeszcze gorzej. Bo takie nurty wymykają się spod jakiejkolwiek kontroli, prędzej czy później. Już widać jak młodzież polska wita papieża Franciszka – stekiem najordynarniejszych bluzgów.

  72. @ pombocek

    „Pomyliłeś, waldi, poziomy (na drabinie do raju) – tu ludzie są na samym dole i ani im w głowie wyżej leźć.”

    Masz rację, na razie ludzie mają pełne żołądki, więc wydaje im się (w tym świecie „podksiężycowym” (Arystoteles)), że zawsze tak będzie. Tyle, że takie wnioskowanie o przyszłości z teraźniejszości jest bardzo zawodne. Żyjemy w czasach potwornie szybkich zmian. Obecnie mamy jeszcze mniej względnie stałych elementów niż jeszcze 20-30 lat temu. Zupełnie nie wiadomo, co się zdarzy za pół roku, za rok itd.
    Wolałbym, żeby Pan Bóg nie musiał objawiać swojej Mocy, mówiąc wszystkim, jak to ładnie określiłeś, „dzień dobry”, bo wtedy naprawdę ziemia zadrży… Nie chciej tego.

  73. Heh, co za dzieciniada. Chyba waldeczka bozią w domu straszyli, jak pacholęciem był.

  74. Hę???

    Bo przetarłam oczy i monitor ze szczerego zdumienia.

  75. waldi, jak każdy katolik łże jak najęty.
    Gdyby kościół zadowalał się tym co dostanie na tacę – nie byłoby sprawy.
    Każdy może dysponować swoją forsą.
    Ale waldi dyskretnie pomija fakt, że kasa z tacy to taki napiwek na drobne wydatki.
    Prawdziwe pieniądze spływają zupełnie innym nurtem. I to bez jakiejkolwiek kontroli ludu bożego. Dobrze ponad miliard, nie licząc darowizn za psi grosz, nasze państwo ochoczo przekazuje swojemu faktycznemu zarządcy.
    A ten łżekatolik jakąś tacą, mydli komuś oczy.

  76. Żorżyku, great minds think alike 🙂

  77. Wolałbym, żeby Pan Bóg nie musiał objawiać swojej Mocy, mówiąc wszystkim, jak to ładnie określiłeś, „dzień dobry”, bo wtedy naprawdę ziemia zadrży… Nie chciej tego.

    waldi coś wie ale nie powie 🙄

  78. NeferNefer
    30 maja o godz. 14:05
    najważniejsze jest tu i teraz czyli korzyści.
    Konsekwencje (i koszty) poniosą inni.

  79. ostanie wiadomości są bardzo uspokajające:

    PAP

    „Zdiagnozowane ryzyka związane z przygotowaniem wizyty papieża Franciszka oraz organizacji Światowych Dni Młodzieży zostały w mojej ocenie wyeliminowane – zadeklarowała dzisiaj przewodnicząca rządowo-kościelnego zespołu ds. przygotowania tych wydarzeń Beata Kempa.”

    Ciekawa jestem, czy wg ocen p. Bełaty ew. wypadki WG JEJ OCENY (podkr. moje) zostaną jej przypisane? czy jacyś inni szatani przy tym byli….

  80. @waldi

    Znaczy sie, „komunisci i zlodzieje”, bo kazdy komunista to zlodziej. Prawda?

    @waldi, ja sie usunie wszelkie blablabla i plepleple i popatrzymy na to co zostaje. To widzimy tylko jedno. Mianowicie ci co „zenia” oglupionym religije bredzenia, staja sie coraz bogatsi i coraz wiecej majtku posiadaja i coraz bardziej ludzi oglupionych kontroluja i narzucaja im swoje widzenie swiata.

    Uwazasz, ze to jest cos innego, niz przejmowanie majatku, w drodze religijnego oglupiania, ktore nazywam „kasa”?

    Widzisz, cale zycie jestem ateista i stawalem przed roznymi zyciowymi problemami. Po opanowaniu wlasnych emocji i zapanowaniu nad strachami, wszystkie rozwiazywalem. Sam rozwiazywalem i nazywam to odpowiedzialnoscia za siebie i swoje zycie.

    Na nikogo nie przerzucalem tej odpowiedzialnosci, bo moje zycie, to moja wlasna odpowiedzialnosc. I dlatego nigdy nie mialem najmniejszej pokusy, zeby ta odpowiedzialnosc zdac na kogos innego i nigdy nie obdarzylem zaufaniem nikogo, kto mi oferowal, ze wezmie za mnie odpowiedzialnosc.

    Klopot jaki widze, ze masz Ty i inni wierzacy polega w moim rozumieniu na tym, ze albo z przyzwyczajenia, albo wskutek wmowienia, albo z braku rozumu, czy charakteru, nie bierzecie, lub jestescie niezdolni do wziecia odpowiedzialnosci za siebie samych i swoje zycie.

    Niezdolni do przyjecia odpowiedzialnosci zdajecie ja na jakas bozie.
    I nie tylko zdajecie na ta wymyslona bozie, ale dodatkowo godzicie sie na posrednikow, ktorzy was grabia nie tylko materialnie, ale jeszcze dodatkowo ograbiaja was z wolnosci myslenia.

    Stopien tego mentalnego uzaleznienia jest taki, ze zaprzeczycie wszystkim faktom, zaprzeczycie rozumowi, zaprzeczycie przyzwoitosci, byleby tylko bronic tego swojego mentalnego uzaleznienia.

    W penym sensie to jest jak rak, ktory tak udatnie wam wmawia, ze jest wasza czescia i dziala dla waszego dobra, ze jestescie gotowi popelnic kazda zbrodnie i kazda niegodziwosc w obronie tego raka.

    Ty @waldi, tu na blogu @Jacka Kowalczyka popelniasz niegodziwosc zaprzeczania rozumowi i niegodziwosc rozpowszechniania raka, ktory oplatal Twoja wole i odebral Tobie rozum.

  81. @Żorż

    A może go Duch święty rózeczką ten tego.

    @Konstancja

    Ja myślę że oni jednak wiedzą jaką hydrę dokarmiają.
    Ryzyka zdiagnozowane zostały wyeliminowane, a te niezdiagnozowane nie? Och, pani Klempa. Siadaj, dwója.

  82. konstancja
    30 maja o godz. 14:27

    Ona, ta Bełata Kempa, moze byc calkowicie spokojna. JAk sie cos stanie, to co za problem?

    Po prostu stwierdzi, ze ja w blad wprowadzono, i dlatego ocenila pozytywnie. Ona sie przeciez nie zna na problemie bezpieczenstwa imprez masowych…

    Co oczywiscie, w najmniejszym stopniu, dzis jej nie przeszkadza „sie znac”. Co nie? (lol)

  83. @Nefciu, chyba śnięty, bo waldeczek coś taki zamroczony intelektualnie się wydaje. Może to katabas jest.

  84. waldi
    30 maja o godz. 14:15

    Waldi, przepraszam, ale jak mnie ktoś uroczo śmieszy, zaraz się chcę odwdzięczyć. Może byś, zamiast domniemywać, co by się stało strasznego, gdyby wszechdobry Bóg powiedział „dzień dobry” (co się nigdy nie stanie z braku Boga – dość i bez niego dzień ma swojej biedy), zaczął od elementarza. Podpowiadam nie tylko Tobie: w wyrażeniach spójnikowych „tyle że”, „mimo że”, „chyba że”, „zwłaszcza że”, „tak że” itp. nie stawiamy przecinka przed „że”. Stawianie przed każdym „że” to nieuprawniony automatyzm – jak wiara w bogów.

  85. @Żorżyku

    Duch śnięty czyli Holy Goat, sama słyszałam jak ksiądz Jaś Fasola tak mówił.

  86. 30 maja o godz. 9:04
    „Przed Adaśkiem, zbuntowała się Ewa, zresztą bardzo słusznie”.

    Jesteś źle poinformowany.

    Jak napisał apostoł Paweł, Ewa została całkowicie zwiedziona przez Diabła, ale „Adam nie był zwiedziony” (1 Tymoteusza 2:14).

    Z pełną świadomością, rozmyślnie i celowo wybrał nieposłuszeństwo, a potem próbował się ukryć niczym ścigany przestępca. Kiedy został pociągnięty do odpowiedzialności, zamiast okazać żal i smutek albo prosić o przebaczenie, próbował zrzucić winę na innych, a za swój rozmyślny grzech obwiniał nawet Boga. „Niewiasta, którą dałeś, by była ze mną — ona dała mi owoc z drzewa i dlatego jadłem”(Rodzaju 3:12).

  87. Oto co powiedzial sam minister Radziwiłł:
    – ilosc pielęgniarek jest wystarczająca, spełniamy normy
    – pielęgniarki zarabiają godnie, a średnie wynagrodzenie jest wyższe od średniej krajowej
    – jest to efekt pracy poprzedniego rządu.

    Oni są już nawet na to za głupi, żeby poprzednikom konkretnie dołożyć Co na to mistrz kłamstwa i insynuacji Jarosław; czy nie powinien podszkolić Radziwiłła w sztuce precyzyjnego obrzucania błotem ?

  88. @ pombocek
    „Stawianie przed każdym „że” to nieuprawniony automatyzm – jak wiara w bogów.”

    To z pośpiechu nie z nawyku. Ale dzięki za gramatycznie celną uwagę.
    Ech, no wiem przecie, że sam „pombocek” jesteś, to i konkurencji nie lubisz.

  89. Matko Boska Kro…tfu!…Królowo Polski, czemu mi nie prowadziłaś ręki? Myśląc, jak nieistniejący Bóg przywitałby się po hiszpańsku, siedziałem już w niemieckim i napisałem pospolity rzeczownik „el dia” dużą literą, czyli po niemiecku. Miało być „Buenos dias”. Przepraszam Boga i ludzi.

  90. lonefather
    30 maja o godz. 14:36
    NeferNefer (chwilę wcześniej)
    no bo to zła ocena była…
    wydawało się, zameldowano jej, a tak naprawdę, w ogóle nie wie, gdzie to jest.

    pombocku
    ciesze sie, ze wróciłeś w dobrej formie (patrz: wymiana z waldim i dezerterem).

  91. O bozi gaworzycie……

    Zakładając, że bóg stworzył ludzi na swój obraz i podobieństwo, jak tam z kodem genetycznym, nawykami żywieniowymi, potrzebami fizjologicznymi?
    Skoro miał je Adam, to i bozia mieć powinna……
    Założenie że zstępni- dzieci boże- są podobni do rodziców, wydawałoby sie logiczne.

    I teraz sedno problemu.
    Jest wielka pustka przez ileś eonów.
    Bóg stwarza za pomocą SŁOWA wszystko.
    Co trawił w międzyczasie?
    Elektrony?

  92. Lewy
    30 maja o godz. 14:57

    rząd ma swój szpital MSWiA; nie wiem, czy tam lepiej płacą, czy tak jak wszędzie.
    Zatrważające jest powierzenie nocnej opieki nad pacjentami (nieważne, czy dorosłymi czy dziećmi) jednej pielęgniarce!!
    Wszystko w ramach oszczędności na tzw. średnim personelu.

    Gdyby pielęgniarzami byli panowie, zarabialiby nie mniej, niż lekarze.

    A gdzie się podziały salowe i inny personel ?W naszych szpitalach nie ma ich, wszystko spada na barki pielęgniarek…

  93. dezerter83
    30 maja o godz. 14:53

    Ty, dezerterze, nie nauczysz się ważyć słów i odróżniać precyzyjnie (poza tym, czemu nie adresujesz wyraźnie swojego wpisu do Tanaki? W ten sposób utrudniasz sprawdzenie u źródła). Kiedy mówisz do Tanaki: „Jesteś źle poinformowany”, ustawiasz sprawę tak, jakby istniała w przeszłości realna sytuacja, o której jedni są dobrze poinformowani, inni – gorzej. Tymczasem mowa jest nie o sytuacji, lecz o biblijnej opowieści o sytuacji, czyli o jedynym opisie, do którego wszyscy mają równy dostęp. Ten sam opis czytali Ty, Tanaka, ja i każdy, kto chciał. A pisał Bóg. Więc jeśli wytykasz Tanace, że jest źle poinformowany, tym samym wytykasz Bogu, że powiedział Tanace co innego niż Tobie. Zamiast pójść na jakiś kurs semantyki, psychologii języka, logiki, erystyki, uparcie wchodzisz do trzeźwych ze swoimi nietrzeźwymi bajędami.

  94. waldi
    30 maja o godz. 15:08

    Waldi, jestem ateistą, więc wypowiadam się tylko o tym, czego doświadczam. Nie mogę wiedzieć, czy postawienie przez Ciebie przecinka przed „że”, które w wyrażeniu spójnikowym jest nie spójnikiem, lecz partykułą, było automatyzmem, zwłaszcza że akurat u Ciebie widziałem to chyba po raz pierwszy. Nie mówiłem więc o TWOIM automatyzmie, lecz o powszechnym w Polsce (nie zliczę, ile tysięcy tego widziałem) automatycznym stawianiu przecinka przed „że” WSZĘDZIE.

  95. Kolejny wątek, w którym większość komentatorów udowadnia, że nie różni się mentalnie absolutnie w niczym od pisowkich wyjców. Tylko pretekst jest inny do zwoływania sabatów hejterów. A potem to to się domaga szacunku i tolerancji dla siebie, kiedy do innych nie ma szacunku i tolerancji ani za grosz. Bawcie się dalej w swoim hejterskim grajdołku.

  96. Wpadła mi do pustej kapusty piosenka:

    A jak będą kości i pogoda, kości i pogoda
    Pójdziemy ogryzać do ogroda.
    Pójdziemy ogryzać do ogroda”.

    Nie ma to nic wspólnego z bolszewizmem PiS.

  97. O, dziękuję za pozwolenie zabawy.

    Nie wiedzieć czemu przypomniało mi się

    dwaj murzyni na pustyni
    urządzili sobie bal
    jedli pili i tańczyli
    a trzeciemu było żal

  98. snakeinweb
    30 maja o godz. 15:57

    A czym takim, Panie Janie, Pan się raczysz różnić od Szkota, co szedł do sąsiada pożyczyć odkurzacz? Szedł i mówił do siebie:
    – Na pewno nie pożyczy. Największa sknera w okolicy.
    Im bliżej, tym bardziej pewny był, że nie pożyczy.
    – Za Boga nie pożyczy, sukinsyn. Powie, że nie ma albo że zepsuty, świnia jedna.
    Tak sobie mówił, aż doszedł do sąsiada. Zapukał. Sąsiad otworzył.
    – Wsadź se w dupę ten swój odkurzacz – powiedział gość i wrócił do siebie.

  99. No i znowu na blogu jak przed wojną:)

  100. KONTRREWOLUCJI KACZYSTOWSKO KOSCIOLKOWEJ dzien 218

    Quantilla sapientia regitur Polonia…

    Madrosc niewielka, za to bezczelność, zakłamanie, zwykla glupota i nazdwyczajna pazernosc. Co razem polaczone, powoduje ze się robi straszno i smieszno.

    Pawel Jasienica tak o tym napisał w styczniu 1970:

    Polityczni włodarze utracili miare, o ile ja kiedykolwiek posiadali [przyp. mój], nie tylko szkod wyrządzanych ogolowi, wiec również sobie samym, lecz i własnej smiesznosci. Wygody administracyjne, moznosc niekontrolowanego przez plebs smakowowania władzy i pozywania jej owocow, wydaja się im dobrem najwyższym.

    Pisal Pawel Jasienica te słowa po 25 latach niczym nie krepowanych rzadow PZPR.

    A dziś po niespełna 6 miesiacach rzadow PiS, jak ulal pasuja do opisu PiSowskich aparatczykow.

    Prostej proporcji bym unikal, ale nie sadze, żeby rzady PiSowskich ciemniakow długo trwaly. Postawa i słowa Ministra Radziwila demonstrują ten sam poziom zadufania i oderwania się, jaki PZPRowcy osiągnęli po 25 latach samowładztwa.

  101. @ Ateizacja, lub chociazby proby zlagodzenia fanatyzmu religijnego w spoleczenstwie prowadzone tutejszymi metodami sa w 120% nieskuteczne, ale kto powiedzial, ze ten blog ma racjonalizowac niezracjonalizowanych?
    Wlasnie spedzilam dwa interesujace i zabawne dni z ludzmi, wsrod ktorych przynajmniej dwie osoby sa gleboko, wierzace. I co? Bardzo sie lubimy, a jeszcze bardziej szanujemy. Tematow, w ktorych sie roznimy nie poruszamy. Nawzajem. I to jest sedno: obustronna tolerancja i troche zyczliwosci dla innego.

  102. Oczywiste oczywistosci, ktore rownie oczywiscie, rzadzacy Polska PiS idacy na smyczy kosciola katolickiego, nie przestrzega.

  103. Jakieś 3000 lat przed Chrystusem zmartwychwstał Ozyrys. Został najpierw zamordowany i poćwiartowany na 40 kawałków przez brata Setha, Ale jego siostra i małżonka Izyda poskładała w mumię wszystkie kawałki Ozyrysa z wyjątkiem prącia. Organ ten bowiem zaginął na dnie Nilu gdzie wrzucił go morderca Seth,( co tłumaczyło i gwarantowało żyzne wylewy rzeki). Mimo braku tego istotnego organu Ozyrys spłodził z Izydą syna Horusa.
    Więc zmartwychwstanie Chrystusa 3000 lat później jest nieudolnym plagiatem pierwszego w dziejach zmartwychwstania.

  104. Najśmieszniejsze w tym żądaniu szacunku i tolerancji dla siebie – mam na myśli katolików – jest to, że traktują innowierców za coś od siebie gorszego, a ateistów mają za niedorozwiniętych idiotów nad którymi trzeba się pochylić i wytłumaczyć im, ze błądzą. Ewentualnie się za nich pomodlić. Specyficzny przykład szacunku i tolerancji.
    Próbki tej mentalności dał powyżej waldi.

  105. Ale zaraz. Co wszyscy na waldiego. Przecież on się trzyma tematu zadanego przez Gospodarza i odnawia nam ewangelizację:)

  106. @Nefciu

    Cos sie nie zgadza, bo @waldi nic o „nowej ewangelizacji” nie wspomina, on caly czas o tej starej nawija… (lol)

  107. @lonek

    Nic nie mówiłam o nowej, odnawia lub rewitalizuje nam tę starą. Czy cuś.

    A Kaczafi odjechał

    W wywiadzie udzielonym tygodnikowi „Do Rzeczy” Jarosław Kaczyński pytany o KOD mówi: „To jest obłęd w najczystszej postaci. Obłęd wywołany przez pewną grupę i przenoszony na innych.”

    http://opinie.newsweek.pl/kaczynski-atakuje-kod-to-obled-komentarz-do-wywiadu-z-do-rzeczy-,artykuly,386497,1.html

    To teraz jesteśmy zaraźliwie OBŁĄKANY gorszy sort, wegetariański element animalny, jeżdżący na rowerach w futrach, w czapkach gestapo. O czymś zapomniałam? Komunistach i złodziejach? Jak ten opis i wszystkie przymiotniki ładnie ułożyć w jednym zdaniu?

  108. @Nefcia

    Zarazliwie i animalnie oblakany Kaczynski, ktory za komuny ukradl ksiezyc, nie umiejacy jezdzic na rowerze w gestapowskiej czapce, widzi w KOD tylko gorszy sort, poprzebierany w futra i jedzacy warzywa.

    Moze byc?

  109. Ta archeologicznie sklasyfikowana jako należąca do przedceramicznego neolitu A (ok. 9600-7300 p.n.e.) najstarsza świątynia świata umiejscowiona została na początku tej ery, zaś jej określony metodą radiowęglową wiek ustalono na 9500 rok p.n.e. Jest to czas, w którym zniknęła podobno platońska cywilizacja Atlantydy. Wzniesiono ją 5000 lat przed powstaniem Sumeru uważanego przez wielu za „najstarszą cywilizację”, która rozkwitła niezbyt daleko na południe od Göbekli Tepe nad brzegami Eufratu.
    http://czastajemnic.blogspot.com/2014/09/gobekli-tepe-najstarsza-na-swiecie.html
    ==============

    Taka ciekawostka…..

    Bozia stworzyła wszechświat 13 miliardów lat temu, Ziemię 4,5 miliarda, pierwsza znana budowla jak powyżej, ma mieć z 10 000 lat…….

    Jak ma się to do bajki o stworzeniu człowieka w kilka dni po wszechświecie?

    ” Nie będziesz miał cudzych bogów przede mną” napisali sobie Izraelici…..
    Kilka tysięcy lat wcześniej, inne plemiona wyznawały już bogów, być może całkiem innych niż ten izraelicki.
    Może to tamci byli prawdziwi i powinni dzierżyć prymat?

    Im kult bardziej rośnie w siłę i wzbiera liczba wyznawców, tym kapłani żyją dostatniej.
    To chyba byłoby ponadczasowe, uniwersalne prawo.
    Nieistotne, czy jest to religia, doktryna ideologiczna, czy ekonomiczna moda.
    Wyznawcy płacą….

  110. Trwaja intensywne prace nad Ustawa Antyterrorystyczna.

    Jak bardzo, a nawet coraz bardziej jest potrzebna, swiadcza kolejne zagrozenia, ktore dzis sie ujawnily na wybrzezu:

    http://www.dziennikbaltycki.pl/wiadomosci/gdansk/a/alarmy-bombowe-w-gdansku-gdyni-i-pruszczu-gdanskim,10049946/

  111. NeferNefer
    30 maja o godz. 18:00. Zapomniałaś, że ten gorszy sort chce rządy oligarchiczne wprowadzić. Nawet w sprawie tej oligarchii poczytałam w różnych mądrych knigach. Bo ja to myślałam, że właśnie teraz mamy oligarchię, a to okazuje się, że nie, ale ten SORT” chce takie rządy wprowadzić. Pozdrawiam. M.

  112. @lonefather
    30 maja o godz. 18:14

    Owszem, owszem. Całkiem niczego. A teraz czekam niech anumlik nastroi lirę i nam tu zaśpiewa (żeby wszystkie słowa się znalazły)

    @Margit

    30 maja o godz. 18:45
    Ale ja układam co Kaczafi mówi na KOD. On nie mówił o oligarchach.

  113. dezerter83
    30 maja o godz. 14:53

    widzę, że masz ambicję dołaczenia do cymbała, występującego pod wieloma imionami: Aaron, aateista, żorżeta tyraspolska i jeszcze parę.

    Mnie ta ambicja nie dziwi boś ambitny, co widać w każdym wpisie: ambitnie działasz, by co dnia jeszcze zdurnieć. Skoro bardzo chcesz, też możesz mieć u mnie stanowisko cymbała. Będzie to Prawdziwe, Słuszne i Zbawienne: cymbała nazywać cymbałem.

    Jak już mnie, cymbale, cytyjesz, żeby dać odpór, to daj jak się należy. Ale jako cymbał, dajesz ze mnie cytat, by dawać odpór czemu innemu.
    Wyłazi z tego taki skutek, że dowodzisz własnej niezborności mózgowej mimo przeciwnego celu.

    Może jak by przeczytał to co napisałeś jaki przytomniejszy typ, weźmy, Ziemiec Władysław, to miałbyś jego wyjaśnienie, na czym polega duractwo wpisu, jaki żeś wyprodukował.

    Ewa się najzasadniej zbuntowała przeciw bozi, ale i ten temat przerasta umysł cymbalski.

  114. waldi
    30 maja o godz. 12:47

    Dajesz tu kilka wpisow, ale mało zajmujących. Przez to, że są cymbalskie.
    Byloby ciekawiej, jakbyś napisał esej pod strasznym tytułem: „Jak zostałem cymbałem”.
    Jak się mówi do kogo, wypada mówić ciekawie. Masz więc robotę do odwalenia.
    esej byłby ciekawszy od tego co teraz produkujesz, ale nie spodziewam się wiele. Może i przeczytam, ale nie obiecuję. Sam wiesz po sobie: cymbalstwa jest tyle, że niełatwo własne cymbalstwo zajmująco opowiedzieć.
    Na pewno przeczyta @dezerter: swój lgnie do swego.

    Napisz dowcipnie, z werwą, i szczerze. To może podnieść poziom eseju, a więc i zainteresowania. Kto wie, może i ja co przeczytam.

  115. A nasi panowie co na to, co odczytał ksiądz porucznik?

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1663056,1,cechy-prawdziwego-mezczyzny-wedlug-prezydenta-dudy.read

    Duda: to wielkie modlitewne zgromadzenie mężczyzn jest wymowną ilustracją tego, gdzie Polska i polski kościół znajdują się dzisiaj, w jedenastym stuleciu swojego istnienia

    i życzy wszystkim panom „duchowego umocnienia i nowych sił do służby Bogu, bliźniemu i ojczyźnie”.

    mniód, maliniak:)

  116. @Tanako

    Ctmbal brzeczacy z miedzi brzeczacej uczyniony, zostal o ile mnie pamiec i przytomnosc nie myli zdefiniowany przez jezusiczka nazeratanskiego.

    Zas jezusiczek swiebodzinski spowodowal przedefiniowanie cymbala, z brzeczacego na zabetonowanego. Co jest najlepsza ilustracja polskiego cymbala jaka sobie moznaby wyobrazic.

  117. @Nefciu

    Obawiam sie, ze @anumlik jak zwykle o tej porze roku, bawi we Wiedniu, wnuki bawiac.

    Chyba, ze zerka, ale w ostatnie powatpiewam, bo i bez Twojego wezwania by juz w tamacie „odnowionej ewangelizacji”, sie odezwal.

    Moze @Tanaka?
    Albo @pombocek?

    Sie wezma „za bary”, z Twoim wyzwaniem?

  118. NeferNefer
    30 maja o godz. 20:11

    Przeczytalem.
    Pomyslalem.
    I nic! Doslownie nic, nie mam do powiedzenia nowego, ponad to co juz wielokrotnie o Rezydencie notarialnym pisalem.

    Choc wlasciwie, to moglbym mu doradzic zlozenie urzedu; wziecie rozwodu, zlozenie slubow zakonnych i przywdzianie habitu, zeby dokonac niegodnego zywota, w sluzbie bozi, ktora tak wielbi.

  119. @lonek
    30 maja o godz. 20:59

    No wiem. Na FB ktoś napisał że cojones zdeponowane na Nowogrodzkiej. Te peanuts, ja się pytam?

    ***
    Mehagodzillaaaaa

    ‘http://poznan.wyborcza.pl/poznan/1,36037,20157298,figure-chrystusa-do-poznania-przywiozlo-wojsko-wyslal-je-wiceminister.html

  120. @Nefciu

    Nie rozsmieszaj mnie, bo mi sie zajady odnowia …

    Jakie „cojones”, gdziesik zdeponowane?

    Sie ma COJONES !!!!
    I sie jest mezczyzna !!!

    Albo sie ma tylko jadra i jest sie Rezydentem notarialnym… Cokolwiek by to znaczylo?

    COJONES – to brzmi dumnie !!! Ale ewentualnemu posiadaczowi stawia wymagania, ktorych tak zwany „Prezydent” Duda, ewidentnie nie wypelnia, co jest ostetecznym dowodem na to, ze Duda Andrzej ma jadra, ale zdecydowanie nie posiada cojones.

    Bo to sa dwie zupelnie odrebne kategorie bycia mezczyzna. Posiadanie jader, nie jest rownoznaczne z posiadaniem tego, co oznacza posiadanie COJONES…

    @Nefciu,
    Mozna wogle nie posiadac jader, jak dla przykladu zadna kobieta ich bezposrednio nie posiada, ale znam mnostwo kobiet, z Frida Calho na czele, ktore posiadaja TAKIE COJONES, ze wiekszosc facetow, tylko marzy, zeby takowe posiadac …

    Jesli rozumiesz, co mam na mysli… Of course.

  121. NeferNefer
    30 maja o godz. 21:44
    już straszy…i te spiewy, zawodzenia. Wspólczuję mieszkańcom okolicznych domów.
    Wszystko nielegalnie; jeśli spadnie komuś na głowę, proboszcz bierze odpowiedzialność.

    Przejeżdżałam dziś obok, czytalam o przywiezieniu tej figury do miasta, ale nie skojarzyłam. dopiero teraz przeczytałam, co jest powodem takiego ożywienia na ul.(ha!) Kościelnej.

  122. 30 maja o godz. 19:35
    „Jak już mnie, cymbale, cytyjesz…”

    Dziękuję za zwrócenie uwagi na mój błąd. Proszę o wybaczenie.

  123. @Konstancja

    Współczuję tej rozragi całemu Poznaniowi. Przecież to koszmarne, nieproporcjonalne, i do tego ta cała celebra…

    @lonek

    No przynajmniej się pośmiałeś i o to chodziło. Kumam czaczę tylko czegoś padnięta jestem, może ta pogoda, bo w BE oberwanie chmury od wczoraj, jak zwykle 13 C i wiatr. Ja już nie pamiętam, co to wiosna i letnie ubrania.

    Wygrzebałam z sieci poniższe artykuły, jak się komu chce to niech czyta.

    Artykuł sprzed roku, mocny, i nie wiem czy nie za mocny. W takim sensie, że radykalnością odstręczy zwolenników, bo zatrąca o fanatyzm drugiej strony.

    http://natemat.pl/144213,kosciol-zniewala-polske-panstwo-watykanskie-nalezy-rozwiazac

    Ten nowszy i jeszcze radykalniejszy

    http://natemat.pl/156061,zlikwidowac-watykan-papieza-przed-sad-aktor-pieczynski-chce-byc-przywodca-krucjaty-przeciwko-kosciolowi

    To tak a ‘propos dzisiejszych rozważań katolicko-ateistycznych.

    Tymczasem znikam, bo jeszcze się wszystkim przejem, jak temu robaczkowi jabłuszko.

    Dobranoc Państwu.

  124. Dobra wiadomosc dobrej zmiany

    http://www.portalniezalezny.pl/przestepcy-straca-wszystko/

    „Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości, chce zaostrzyć kodeks karny. Projekt jego nowej ustawy o zmianach w kk zakłada między innymi, że sądy mają zabierać majątki wszystkim skazanym na kary powyżej pięciu lat więzienia.”

    Jakby tego bylo malo, Ziober daje jeszcze przytup:

    „Konfiskacie ma podlegać cały majątek, a nie tylko ten zgromadzony w drodze przestępstwa.”

    Ziober nie popuska. Bo na drodze drodze do zaprowadzenia kaczego „prawa”, oraz nie innej „sprawiedliwosci”, zadnego popuskania nie lzia.

    Jak kaszyzm to i faczyzm naraz. Wszystko dlatego by nie odstapic od raz obranej slusznej drogi faszystowskiego bolszewizmu uzywanego do kradziezy Ksiezyca

    Pust’ wsjegda
    budiet’ луна
    I wsjo drugoje
    czto niesjot’ ona

  125. 21:44

    Z tymi pomnikami Jezusicka to cudy niewidy sie dzieja. I tu i tam. Namely, i w Poznaniu i bergamuckim Fort McMurray

    http://www.cbc.ca/news/canada/edmonton/firefighter-monument-commissioned-by-fort-mcmurray-takes-on-new-significance-in-wake-of-the-fire-1.3586406

    Rzezbiarz Timothy P. Schmalz byl zatrudniony w interesie strugania figurek Jezusicka

    https://youtu.be/2rAys_ON8rg

    Pan Schmaltz wystrugal watykanska rzezbe Bezdomnego Chrystusa.

    http://p3.sfora.pl/9221b6362fb50eafc706b636f3969cd4.jpg

    W wyniku tego wystrugania Jezusicka, miasto bergamuckie pn. Ft. MacMurray postanowilo go zatrudnic do wystrugania pomnika STRAZAKA. Kiedy to miasto podjelo taka decyzje, zapytajom niezorientowani?

    No jak kiedy. Przeciez ze PRZED zaistnieniem WIELKIEGO POZARU.

    https://www.youtube.com/watch?v=UM9sAhfFyoo
    https://www.youtube.com/watch?v=I-8DSlmcaAE

    Po zaistnienu pozaru w Fort McMurray, takie zaistnienie byloby nonnews. Bo NAJWIEKSZY W SWIECIE POZAR, ten w Ft. McMuray, Jakies ugryzienie czlowieka przez psa. A nie odwrotnie.

    A mimo tego, wyszlo MAJOR NEWS. Rzezbiarz Tim Schmaltz bedzie teraz strugal NAJWIEKSZA RZEZBE STRAZAKA W SWIECIE. Bo takowej nie wystruganoe nigdzie w swiecie do tej pory.

    Czy poznanska rzezba BARDZO DUZEGO Jezusicka militarnego podpada pod kategorie NAJWIEKSZYCH RZEZB swiata? Zawod trazakow mozna odpuscic w tych teoretycznych rozwazaniach

  126. XXI wiek. Odbywa sie struganie najwiekszych rzezb w swiecie. Przez najwiekszych rzezbiarzy swiatowych. A my co teraz strugamy, w Poznaniu?

    Ta lepsza zmiana. Zarazliwosc orwellowskiego modelu demokracji

  127. Ortequ,

    Zeszz Ty… lepiej napisz o Harrym Czapelu…

    Co z Harrm Czapelem?
    Bo, w Twoim zatroskani sprwami publicznymi, zaniedbales zwiazki ze switem przyrody.

  128. loniu

    Znowus bezsennoscia trafiony? Lonczem siem w bulu

    Harry the Czapel nie powrocil, jak dotad, z wywczasow na poludniu. Babciusia wyraza przypuszczenie, ze cos trafilo DNA. Jego lub jego potomstwa . Oraz zakodowane w tym DNA, GPS. Wiec biedak nie moze znalezc swojej plazy. Tej ktora my od niego podwynajmujemy za mizerna cene placenia za niego corocznych property taxes.

    Akurat nadszedl termin placenia tych paskudztw. Jak zapewne niektorzy sie domysla, temat Harry’ego jest zatem bardzo zywy z powodu tego cash Clash. Should we pay or should we blow?

    https://www.youtube.com/watch?v=GqH21LEmfbQ

    „”The Clash, this one uses a very unusual technique: Spanish lyrics echoing the English words.”

    To chyba cos podobnego do dylematu twojej nowej Synczyzny: Shall We Stay or Shall We Go?

    https://www.liverpool.ac.uk/heseltine-institute/policy-provocations/european-union/

    Ten Brexit.. I dunno. Czy tam u wasz ktos zna jezyk TexMex?

    Ale! Bron cie panie Pon Bocku przed wybudzeniem sie przed czasem. Jasiek pewnie juz dobrze od dawna naumiany jak sie pozywic na sniadanie bez budzenia kogokolwiek. Jak ten tutaj futrzak.

    https://www.youtube.com/watch?v=w0ffwDYo00Q

    Przez Marka Przybylika przyblizony w Szkielku lat temu przynajmniej ze szesc.

    Ten Przybylik. On chyba starszy nawet niz ja! A bylismy na jednym i tym samym roku studiow

  129. @lonefather
    30 maja o godz. 20:50
    Obawiam sie, ze @anumlik jak zwykle o tej porze roku, bawi we Wiedniu, wnuki bawiac.
    Wyszedłem zajętyk (to z Kubusia Puchatka). Fakt, ten „jętyk” Wiedeń się nazywa. Jak wrócę, to się doewangelizuję.

  130. Ale czy jentyk był trawiasty? Czy cętkowany?

  131. @Ortequ

    My znaczy sie Jas i ja mamy stale przyzwyczajenia godzinowe, wiec choc jest „half therm”, to wstajemy normalnie. Tylko ja miewam nocne niespania.

    Co do „brexit’u” to ja na obie okolicznosci jestem przygotowany. „Bookies” zreszta tez sa przygotowani i za „stay” placa 1 of 2, a za „go” 1 of 6. Skad oni to wiedza, to ja nie wiem, bo sondaze oscyluja kolo rownowagi. Tyle, ze gosciom od sondazy jest „wsio rawno”, a bookies, gdyby im tez bylo „wsio rawno”, to poszliby z torbami. Wiec raczej ufam tym bookies, a nie sondazom i brexitu nie budiet.

    Ja wiem o TexMex, ale ja bylem na studiach w Las Cruces New Mexico i sie nasluchalem. Jaki jest stopien zorientowania anglikow w tym temacie, to nie mam pojecia. Mam pojecie za to, ze wielu anglikow sie uczy hiszpanskiego i kursy hiszpanskiego sa o jakies 12/15% drozsze od dajmy na to niemieckiego, a 50% drozsze do kursow polskiego, co i tak pewnie nie oznacza, ze tylko o polowe mniej anglikow mysli o przeniesieniu sie do Polski.Tam gdzie corocznie przenosi sie okolo 280 000 (dwiescie osiemdziesiat tysiecy) anglikow, to nie musza sie niczego uczyc, bo miejscowi od kilkuset lat mowia po angielsku.

    A wracaac doHarrego, to lepiej myslec, ze sobie upatrzyl inna „babciusie”, niz zaglebiac sie w jego DNA. Bo jego DNA nie mialo szans sie przestawic na trawienie tego co my ludzie spuszczamy do wody.

  132. Piszą, że w Poznaniu stanął NIELEGALNY Jezus.
    Ależ bzdury piszą!

  133. Jakich to czasów dożyłem, że o istocie ewangelizacji i o głębi chrześcijaństwa ateiści piszą mądrzej, niż kapłani KK? Że aby ocalić resztki własnej wiary należy stać się rozsądnym, ale stanowczym antyklerykałem? Ukłony dla bezbożnego autora 🙂
    Słuchacze RM nie robią się młodsi, ale rośnie pokolenie ich „godnych” następców. Wystarczy przeczytać najnowszy felieton red. Żakowskiego w GW na temat wypowiedzi młodych „patriotów” o przyjeździe papieża Franciszka do Polski.

  134. Ups pomylilem … to za „stay” beda bookies placic „1 of 6”, a za „go” „1 of 2”. Przepraszam.

  135. Drodzy Katolicy,

    gdzie i kiedy Bóg zniósł poniższy zakaz tak wyraźnie wyrażony w Piśmie;

    „20:4 Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią!
    5 Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył,…”

    Łaknący pokoju i zagubiony baranek
    sztubak

  136. @sugadaddy

    Nie warto komentac idiotow. Jezusik jest legalny, tylko „staniecie” nie jest legalne.

  137. Od „nielegalnego” jezuska, o wiele ciekawsze jest to, ze „Pan Zyszek” chce wydac amerykanom Romana Polanskiego.

    Co „Pan Zbyszek” chce w zamian za wydanie, nie jest pewne. Spekuluje sie, ze chce nic, czyli chce tylko slawy medialnej

    Mi sie zdaje jednak, ze „Pan Zbyszek” chce przetestowac posluszenstwo podleglego mu aparatu karania, nim zacznie go uzywac do karania „wrogow wladzy”.

    Poza tym zanim zacznie karac wrogow, to sam fakt rewizji wyroku ma postraszyc wrogow, mowiac im, POPATRZCIE. NIKT! NIE MOZE BYC PEWNY!!!

    Wiecej, tutaj:

    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,20158103,dla-ziobry-polanski-to-zapewne-symbol-obcej-kultury-i-patologii.html

  138. sugadaddy
    31 maja o godz. 10:36

    Pewnie, że bzdury piszą!

    Jezusek jest NIEISTNIEJĄCY.
    Rozważanie LEGALNOŚCI/NIELEGELNOŚCI NIEISTNIEJĄCEGO, to ciekawe działanie. W ramach lecznictwa zamkniętego. Bo w ramach otwartego jest silnie zakaźne.

  139. Na blogu sąsiednim, Szostkiewicz stawia twierdzenie: „Inny Kościół jest możliwy.”
    Gdybym nie był poznał Szostkiewicza wcześniej, miałbym wrażenie, że dopiero teraz popadł w fantazmaty.
    Biorąc pod uwagę zawartość substancji, Kościół kat w każdej milisekundzie jest inny. o nim mówi jakiś wsiowy chrzciciel: „nie da się dwa razy wejść do tej samej rzeki”. Co się znaczy, że Szostkiewicz, od dzisiejszej pobudki, już 137 miliardów razy zmienił Kościół. Z jednego kata na drugiego kata.

    Jako że Szostkiewicz nie fakt ma na myśli, ale fantazmat, roi mu się, że Kościół kat może być nie taki jak widać, ale jakiś fajowy i ogólnie – ludzki. Tak się jednak składa, że nie był, nie jest i nie będzie.
    Jak coś nie jest takie jak być powinno, przez 2000 lat, to nie będzie także dalej. Przyczyny są aż nazbyt oczywiste, a stan – dobrze znany.
    Szostkiewicz jednak, zwąc się samodzielnie znawcą tych stanów, oddaje się nabożeństwu majowemu fantazmatowemu.

  140. Revelstein na swym blogu zadał dość fundamentalne pytanie – czy warto o czymkolwiek jeszcze pisać.
    Też mam takie wątpliwości. Wytykanie pisowcom czegokolwiek jest rzucaniem grochu o ścianę; ci ludzie, ogarnięci jakąś psychozą, widzą to co chcą widzieć, robią to co chcą robić i żadne zdarzenia ze świata realnego, do ich wymiaru nie mają wstępu.
    Pis nie spadł z nieba, ani też nie powstał w jakimś, nawet małym wybuchu; pis jest konsekwencją działań wszystkich, często dziś czczonych, chociaż coraz mniej, twórców IIIRP.
    Teraz płacimy za euforię i błędy cokolwiek mogących, którzy z uporem godnym lepszej sprawy, zafundowali nam państwo, zależne od widzimisię i żądań biegłych w sprawie zarządzania tzw. duszami, purpuratów.
    Na koniec przytoczę Giedroycia, który punktował to już w 1994 roku, ale kto by tam go słuchał:
    „Kościół okazał się zachłanny i bezwzględny w odzyskiwaniu swych nieraz dawno utraconych dóbr i budynków, żądając zwrotu obiektów, które jako szpitale czy szkoły dobrze służyły ludziom. W zbiorowej świeżej pamięci Kościół źle zapisał się ubiegłorocznym wrześniowym wyborcom swym gwałtownym protestem przeciwko referendum w sprawie aborcji. Społeczeństwu cieszącemu się demokracją nie wolno odbierać prawa do akceptacji bądź odrzucenia jakiejś ustawy. Kościelny nacisk na podpisanie konkordatu jest po prostu lekceważeniem prawa. Konstytucja ma absolutne pierwszeństwo.”
    Też było to grochem o ścianę.

  141. Żeby zostać wolontariuszem podczas ŚDM trzeba kk zapłacić, od 50 do 300 zł. Ma się ten łeb do interesów.

  142. Tanaka
    31 maja o godz. 13:04

    Może ten jest inny Kościół. Ale czy on taki inny?

    blob: https://mail.google.com/cf732bf8-2ee4-4452-bb7e-d8cb422b8db6

  143. Co Polacy mają w głowach?
    Gdzieś przeczytałem, że jednomyślnie nasi (p)osłowie uchwalili jakieś prawo, czyniące z całej Polski obóz wojskowy.
    Już w szkołach każą uczyć się żołnierki, a kiedy kibole zostaną uzbrojeni, to wychodzenie z domu, będzie niosło ryzyko zostania zastrzelonym.
    Dziś prawdziwi patrioci wybijają szyby i obmalowują wraże siedziby wrogów ojczyzny; jak dostaną broń, zawsze znajdzie się idiota, który zacznie strzelać.
    Tym bardziej że będzie święcie przekonany o swojej bezkarności.
    Polacy w głowach mają tylko tłuszcz.

  144. Tak czy owak jakiś błąd w adresie.
    jk

  145. KONTRREWOLUCJI KACZYSTOWSKO KOSCIOLKOWEJ dzien 219

    Ciekawe czy Pan Zbyszek pamieta, ze kto czym wojuje, to od tego ginie?

    http://www.portalniezalezny.pl/przestepcy-straca-wszystko/

    **************

    Mozliwe, calkiem mozliwe, ze Pan Zbyszek kreci bat na siebie i swoja bande. A dodatkowo potwierdza, to co juz w kontrrewolucji pisalem, ze to co uskutecznia Jaroslaw Kaczynski ze swoja banda ma wszelkie cechy napadu rabunkowego.

    Jak sie uda te rekwizycje majatku wprowadzic, to nastepnym krokiem zapewne bedzie nagradzanie donosicieli skonfiskowanym majatkiem.

    *********************

    Jesli to sie im uda, to znajac rodakow, bez trudu sobie umiem wyobrazic „polskie pieklo” w praktycznym dzialaniu…

    W tym co zalinkowalem stoi, ze przepadek mienia ma byc powiazany z wyrokami powyzej 5 lat, ale co za problem powiazac to z jakimikolwiek przestepstwami lub wykroczeniami popelnionymi w ciagu ostatnich 5 lat?

    Nadal bedzie te 5 lat, a bedzie mozna skonfiskowac gospodarstwo rolne, wille, samochod, fabryke….

  146. Mysle, ze warto pisac, chocby po to, zeby rozpowszechniac, zeby nie zapomniec, zeby ostrzec, zeby dac wyraz, zeby ulzyc myslom, zeby cokolwiek… robic, zeby nie „zardzewiec” i trenowac formulowanie mysli i pogladow.

  147. NeferNefer
    niestety, po zwolnieniu p. Sosnowskiego wieczorami nie ma czego słuchać w moim ukochanym radiu. Audycje niby są, ale tu sprawdza się powiedzenie, ze to prowadzący jest najważniejszym ogniwem programowym.

    Żal bardzo…

  148. pombocek
    31 maja o godz. 14:27

    Ten link mówi, żebym się zalogował na koncie w Google, o którym nie mam pojęcia.
    Czy to kościoł Gógla?

  149. @Konstancja

    Ja też zawsze słuchałam Trójki. Też mi żal.

    Ale Kochani, w górę serca – obejrzyjcie i wysłuchajcie tego (mam nadzieję że link zadziała)
    Specjalna dedykacja dla Gospodarza

    https://youtu.be/l_G5JBX1M6U

  150. Przepiękne.
    Tylko dlaczego zostało umieszczone pod kategorią „Sport”?

  151. @Jacek Kowalczyk
    31 maja o godz. 16:41

    eeee, yyyy *szybko wymyślić inteligentną ripostę*

    żeby dokopać?

    *riposta za mało wyrafinowana*

  152. Zanim przejdę do rzeczy mniej ważnych, trzeba najważniejsze:

    „Maryja na twą modlitwę czeka, by uratować jakiegoś człowieka”
    „Przygotuj dla Maryji bukiet róż! Zmów modlitwy „Zdrowaś Maryjo” i wpłać je do Rycerskiego Banku Niepokalanej”.
    O tych sprawach Pierwszej Wagi informuje nas Niepoklanów.pl

    A co to są te rzeczy mniejszej wagi..? O to mniejsza. W obliczu Największej.

  153. konstancja
    31 maja o godz. 16:15

    Tylko koni żal…
    To musi być strasznie świńskie w stosunku do naszego Świętego Ojca Świętego Narciarskiego.
    Dlatego Jerzy Pilch napisał, z żalu, „Narty Ojca Świętego”.

  154. sugadaddy
    31 maja o godz. 13:58

    Co Polacy majo w głowach, zapytujesz…
    Ano, nic nie majo. Przez co się zdrowo majo, i chodzo na nabożeństwa. Adekwatne, znaczy – majowe. Oraz roraty. Ale zapomniałem, co to takiego. Mimo tego, że, kolego, jako dziecię komunijne, brałem i uczestniczyłem w rzeczonych produkcjach.
    Tak było.
    To, że Polacy w głowach nic nie majo, tylko samo świńtość, to dobre jest słuszne i sprawiedliwe. dzięki temu nie majo wad postawy. Pamiętasz pewnie, jakich przykrości doznawał David Niven co miał dużo w głowie: głowa mu opadała na bok. Dowód na piśmie jest w filmie „Le Cerveau”:
    https://www.youtube.com/watch?v=nZjCFQelyHU

    A c do gadania do pisomózgowia: gadać nie warto w sensie dyskutować. A gadać idiocie, że jest idiota, ćwok, dureń i młym na wodę odwetowców z Bonn; pardą, z Watykanu i jego nadwiśla pisotoruńskiego, to obowiązek przedszkolny, znaczy, koniecznościowy. Do dyskusji to nie prowadzi, do poprawy rzeczonych także, ale nie w tym rzecz.
    Rzecz w Dawaniu Świadectwa Prawdzie. I mówienia, jak bozia kazał; tak-tak, nie-nie.

    Gust Polaków jest taki, że daj bozia tsunami. Na bilbordach nie cierpio golizny, ale sami jak wieprze są, gdy majty zdejmo.
    Bardzo ładnie rzecz przedstawiła ani protestująca do komisji etyki reklamy: „monż nie chce patrzeć na te goliznę, a musi. zazdrosna jezdem”
    Sama Prawda: 1. monż nie chcem, ale musim, co wyjaśnił Klasyk Bolek 2. ona zazdrozna. Jako wieprzowata, żona sakramenalna menża swego wieprzowego.
    Gust Polaków poznaje się po bilbordach, po domach i procesjach. Kogo nie uczo w szkole plastyki, a uczo katechezy, tak ma.

    W tej sytuacji zbawczo beznadziejnej, nie ma się co przejmować.
    Trza trwać. I gadać, Cało Prawde.
    Tak chce Świenty Ojciec Świenty. I jego Testamenty. Trochę podmienione przez Zdziwisza jego. On je właśnie od tego.

  155. Tanaka

    Tanako, to Kościół, który mi się bardzo podoba. Tyle że bywać w nim z racji wielu racji nie mogę, ale pomarzyć można. Próbuję już najostatniejszy raz za pośrednictwem tuby. Fotkę przesłał mi kolega, więc ja trochę kątem, boczkiem, ale rzecz jest grzechu warta. W końcu Kościół, który aż się prosi, żeby grzeszyć, ciut się jednak od innych różni.

    https://lh4.googleusercontent.com/–GcdOAl2AWc/V020dPqWK-I/AAAAAAAAIJM/Ng-PV00HL4wdeUPQXSwz8xQAt44UYowUwCL0B/w600-h419-no/papa.png

  156. Tanaka

    No niestety. Ale wysłałem Ci pocztą nie link, lecz fotkę, to może też Ci się spodoba taki Kościół.

  157. Tanaka,
    Jak tak prawisz o tych wieprzach, kilka spraw mi się przypomniało.
    Jakiś czas temu, w/g jakiegoś sondażu, okazało się, że 60% polskich małżeństw nigdy nie widziało się nago. Profilaktycznie, bo jak się zobaczy wieprza to się seksu odechciewa?
    Czy może z ruską ówczesną modą, trza kopulować na potęgę, ale po ciemku i w ubraniu?
    Ciekawe ile %%% dzisiaj ogląda się nago? Sadząc po praniu dziecięcych mózgów na najważniejszym przedmiocie w szkołach – jakieś 10%?
    Gdzieś czytałem jak mały synek popadł w stupor, kiedy zobaczył własną matkę w halce. Tak mu mózg sprali.
    I jeszcze przypomniał mi się pewien doktor – chyba przedwojenny – co wieprze leczył z otyłości metodą szokową; kazał się delikwentce rozebrać przed lustrem i pytał co widzi – no, siebie – padała odpowiedź. Świnię widzisz! wykrzykiwał. Podobno odnosił sukcesy w swej dziedzinie – wieprze przeważnie nie widzą wieprzy, tylko miłe z wyglądu osoby.
    Spotkałem kiedyś na ulicy, pewnego znanego mi przed laty osobnika.
    Wyglądał przepisowo; szczerzył dwa, co najwyżej trzy zęby, tłuste strąki włosów kołtuniły mu się na łbie, ubrany był w przepisowo nigdy nie prany kombinezon roboczy, był ogolony – wyglądał normalnie. Zaraz na wstępie zadał mi pytanie: a co ty taki nieogolony?
    Dla niego nie wyglądałem normalnie, może nawet brudno i niechlujnie, choć byłem czysty i uzębiony. Taki swojski kanon. I co takiemu odpowiedzieć?

  158. pombocek
    31 maja o godz. 18:10

    fota bardzo smaczna i do kościoła przekonująca.
    jako tabernakulum tegoż: urządzenia, na które spoziera Franciszek.

  159. Ojej, nareszcie się otwarło! Dziękuję, Panie Jacku.

    Jak tak, to i ja się otwieram.

    Wyrażam zdjęciowy protest przeciw budowaniu w Polsce jakiejś amerykańskiej tarczy antyrakietowej koło Słupska, gdzie z nierodzonym dziadkiem w 1950 roku krowy pasłem. Jestem za krowami, nie za rakietami. Na zdjęciu jest teren byłej jednostki rakietowej obrony wybrzeża, która była chroniona tą samą, co na zdjęciu pajęczyną. Wystarczyło? Wystarczyło. Nikt ani razu nie zaatakował, bo się z daleka musiał bać, że jak wpadnie, to się nie wyplącze.

    https://lh3.googleusercontent.com/-llZA8ZIQnrE/V03Bfp51szI/AAAAAAAAILM/yzMwdHjsuiAVgVOw9webobQ0o2iwV0PWwCL0B/w962-h541-no/DSC02144.JPG

    Dwie fotki są właściwie dla Tanaki. Chciałem zobaczyć, jak wygląda niepotrzebny nasz falochron od strony morza, no i wczoraj zobaczyłem. Fakt, że była to przygoda morska w pampersie, którego używam do rowerowania, mimo pompowanego siodełka – odleżyny mi się robią na samiutkiej tyli z powodu braku przerw w rowerowaniu. Myślałem, że będzie jak zawsze – po kolana, więc zawinąłem dres powyżej kolan i polazłem. Pod koniec zrobiło się po pas, przy samym falochronie – po pierś. Przecież nie bedę wracał. Wlazłem, pofotkowałem i wróciłem cały mokry. Ale na brzegu czuję, że coś z tyłu ciężko. Sięgam: uomamuniu, dupa taka wielka, że niech sie chowa babciunia. Dopiero sobie przypomniałem, jak działa\ pampers. Trochę ludzi było, więc uciekłem tyłem w krzaki i się pozbyłem paru kilogramów tego ryżu z tyłu. A na falochronie się okazało, że z tamtej strony jest prawie tak samo jak z tej. Z tym że „prawie” robi różnicę.

    https://lh4.googleusercontent.com/-YNWPw7-WFQA/V03BfoQaVrI/AAAAAAAAILw/nqGHNTFLA8Q9li58k8bkTlxbsYvYZyLngCL0B/w960-h540-no/DSC02153.JPG

    https://lh4.googleusercontent.com/-rYmpZRiE13Y/V03BffWVivI/AAAAAAAAILw/Fc9Jk6PWOxME5PB-00MVNS2udVGroDBwwCL0B/w960-h540-no/DSC02162.JPG

    W powrotnej drodze znalazłem pierwsze wiosenne grzyby. W tym roku nie było moich stale zbieranych, bo za sucho. Te to jakiś gatunek czernidłaka. Czernidłaki wszystkie są smaczne – i jadalne, i niejadalne. Niektórych tylko nie wolno spożywać ani przed alkoholem, ani w trakcie, ani po.

    https://lh3.googleusercontent.com/-9ajdpsisyxU/V03BTiHrVlI/AAAAAAAAILw/fNpe8S2yPLgyuYzGtDF4gNBzE-FmPgVTgCL0B/w962-h541-no/DSC02142.JPG

    Pieski u nas na Srodkowym Wybrzeżu są trochę cywilizowane, bo jeżdżą autobusami, ale i trochę chamowate, bo włażą z kopytami na ławki – jak obrzydliwe nastolatki, które są najgorszym gatunkiem wśród zwierząt.

    Nikomu nie zazdroszczę mieszkania w bloku, ale w moim jest nikomu nie wadzący, zawsze uśmiechnięty – nie taki burek jak ja czy Kaczka – sąsiad, który nawet ścianę w piwnicy ozdabia i w sezonie co parę dni są świeże kwiatki, a po sezonie – suche, jak te czerwone obok. Takich sąsiadów bym każdemu zafundował. Tylko ilu ich w Polsce nazbierasz – dwóch, trzech?

    https://lh4.googleusercontent.com/-7BTHW2WZXr4/V03BHjQsGiI/AAAAAAAAILo/8bXVx5gkDsgGLE8YvaWbZVasYiVUOExUwCL0B/w960-h540-no/DSC02025.JPG

    Nie muszę informować, w jakim kraju jesteśmy na tej fotce – nie tylko z racji widocznego języka. Gdyby ktoś twierdził, że chamstwo, prostactwo, chuligaństwo, bezczelność i olewanie prawa przez PiS wzięło się z PiS-u – że niby taka oryginalna samoródka – to by się chyba grubo historycznie mylił. Na co dzień ludzie stresują się setkami malutkich, chamskich, nieuświadamianych zachowań wzajemnych, nie zaś tym, co powiedziała kaczka, co zrobiło szydełko, co powiedziały Rosja, Ameryka, a co rzeczywiście miały na myśli. Szczęść Boże każdemu w komorze (może nie każdy wierzący sobie uświadamia, że „Szczęść Boże” to rozkaz wydawany mamutowi przez mrówkę).

    https://lh4.googleusercontent.com/-_niMsu8EaoU/V03BHVVgdfI/AAAAAAAAILo/xIc7ShzOLOcUJ4vudMMR_0ePtviJCmNmACL0B/w960-h540-no/DSC01979.JPG

  160. Żeby mnie pokręciło w trzy – napisać napisałem, ale fotki z pieskiem podróżnikiem zapomniałem dać, alzheimer.

    https://lh4.googleusercontent.com/-YoWbofKEnk0/V03BHpUrz-I/AAAAAAAAILo/DInkjDsa_SERon2Ir0y6Qhw_r4ZXf3ZiQCL0B/w960-h540-no/DSC02091.JPG

  161. sugadaddy
    31 maja o godz. 18:14

    Ten doktór przedwojenny, prawdą leczył. Zaprawdę, szok jest konieczny.
    Kontynuując temat masarski, a jest on dumą nadwiślańskości (eksport produkcji masarskiej rośnie, a każda wieś ma swoją ubojnię), dam 3 wieprzowe widoki osobiste, z lat komunijnych i nieco późniejszych:

    1. Ludność wsiowa, zjeżdżająca i schodząca się na mszę sumiastą, w dzień letni, w kościół ceglany. Zjazd wszelkiej próżności: bryki co która większa, co która bardziej zachodnia, krawat co większy i ozdobniejszy, kostium co bardziej skręplony i krzykliwszy, włos damski co bardziej utrefiony, zegarek co złociejszy, ząb co bardziej świecący, dezodoro, co bardziej nalany na wieprzowość przepocono. Cielskość wieprzowa wgaciowciśnięta i pasem ścągnięta, wsukniowbita i w wieprzofałdach, jak sznurem w szynce wyryta.
    Głos co wrzaskliwszy, ruch co bardziej stadny i zbitny, obszerność prezentacji dóbr wiejskich i zagrodowyh co bardziej bałwochwalcza.
    Razem, tłum wali w kościelne wrota.
    w środku gorąc, zaduch kurz; smród świec i ciał wieprzowo niemytych polanych wszelkim dezodorantem, wzbogaconych tchnieniem zepsutozębym, zęboniemytym, i przepitym.
    Gra muzyka, trwa podniesienie, uwznioślenie i ubogacenie.

    2. Obrazek treści zbliżonej, ale wielkomiejski: lato, suma na powietrzu: giczoły w sandałach, paznokcie szponiaste, poczerniałe, żałobiaste, poszarpane, z nitkami wyrwanymi a to ze skarpet, a to z pończoch/rajstop. podbicia nadęte pięty obrzękłe, platfusy pokaźne, słupy klocowe, przed którymi słoń ukląkłby z podziwem, za nic mając nogi własne, w porównaniu wypadające jako stópki baletnicy.
    Pot z sosem wieprzowym zaprzeszłoletnim, spod gaci obojej spływający i o mdłości dziecię podręczne przyprawiający.

    3. plaża sopocka: geniusz stworzenia świata. Dziewczęta dziewczyny, panny, paniusie, panie. Wszelka nadobność cielesność proporcjonalność w figurze, stroju i wieku. Panie 50 i wiecej letnie – śliczne i seksapiliczne. Hollywood nadbałycki.
    Pomiędzy krążą panowie i co drugi z nich to Tadeusz Pluciński, Panie ocenia i wzbudza ich chcenia. Zabawy, pląsy, półnagie opalanie. Woda, pływanie,, pluskanie i wczasoodpoczywanie.
    Wieczorami zapoznawanie, tańczenie, a następnie konsumowanie.
    Jest i druga odsłona plaży: wywrotki wieprzowiny, wczasy całej Polski i masarnia miejscowa, na plażę wylegająca i się stłuszczająca.

    Co i jak było, przedstawia produkcja nieśmiertelna: „Kobiela na plaży”
    https://www.youtube.com/watch?v=SN5S4hE7Kfs
    (w 4 częściach).

  162. Przeciez to oczywiste, ze o pustym brzuchu i na trzezwo nie da sie tych glupot glosic…
    http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105226,13658874.html

  163. Tanako i pozostali pogromcy kk, lubię was czytać. Sam rzadko zabieram głos, bo albo nic mi rewelacyjnego do głowy nie przychodzi, a jak mi przychodzi, to po przemyśleniu okazuje się to niezbyt rewelacyjne.
    Ale żeby pokazać, że istnieję, napiszę też coś znów niezbyt rewelacyjnego, ale zawsze będzie to wkład do dyskusji na temat religii.
    Obejrzałem ciekawy program z Banf w Kanadzie.Rozmarzyłem sie, bo byłem tam 10 lat temu i znów chciałbym tam sie znaleźć. Ale do rzeczy.
    A young guy łapie na spinning łososie. Łapie i wypuszcza. Dlaczego to robi ?
    Powiada. Kiedy wyrywam łososia z jego wodnego środowiska, ten nagle znajduje się w innym świecie, doznaje transcendencji. Widzi mnie, takiego olbrzyma, przeżywa ekstazę. Kiedy go wypuszczam, wraca do swojego świata i woła do swoich łososiowatych kolegów „Chłopaki, byłem w niebie,widziałem Go, tego Wszechmocnego, Wszechpotężnego, Pana Wszechświata. Wziął mnie w swe ręce, czułem niesamowite ciepło, które emanowało z jego rąk. Patrzał na mnie i w końcu mnie wypuścił. Uwierzcie mi, on istnieje. On nas kocha, On jest dobry.”
    I dlatego young guy lubi łapać łososie i je wypuszczać, czuć się bogiem.

  164. Lewy
    31 maja o godz. 20:43

    no masz; dajesz kapitalną ilustracje rzeczy i opowiadasz, że to lewo co…

  165. @Lewy

    (lol) choc nie jestem „bogiem”… a tak sie sklada, ze u nas dzis na dinner mamy smazonego alaskanskiego lososia, tyle, ze on juz sie do wypuszczenia nie nadaje …

  166. @lonek

    Został złożony w ofierze (całopalnej?)

  167. ***Wrazliwych uprzedzam, ze jesli zdecyduja sie czytac, to czytaja na wlasna odpowiedzialnosc !!!

    @Panie Jacku, przepraszam za zacytowane slownictwo. Nie bede sie gniewal, jesli ten post Pan wykasuje, z uwagi wlasnie na to jakie slowa sa stosowane w odniesieniu do Papieza Franciszka. Jestem ateista, ale nawet nie pomyslalbym o papiezu takimi slowami.

    Na profilu narodowca, a wgruncie rzeczy faszysty, niejakiego Mariana Kowalskiego, popieranego coraz otwarciej przez PiS, jego fani wypowiadaja sie w zwiazku z przyjazdem do Polski Papieza Franciszka, takimi oto slowami:

    Mirosław Kuśnierz: „Wypowiedzieć konkordat i zostawić własny Kościół Polski. Pierdolony skurwysyn, zdrajca”.

    Remigiusz Dominik: „jebany antychryst”.

    Czarek Grabowski: „Jednak szwab szwabem pozostanie”, na co Zbigniew Olejniczak: „On jest z Argentyny”. Czarek Grabowski: „O faktycznie, coś mi się po***ało:D”.

    Grzegorz Ziemkowski: „A huj z takim papieżem. niech spierdala do brudasów może też go zgwałcą”.

    Grzegorz Urbanowicz: „Niech sam dupy nadstawi”.

    Arek Kubis: „Pieprzony zjeb”; „A żebyś zdechł”.

    Mateusz Michal: „pierdolony lewak, a kościół katolicki to organizacja dawno zinfiltrowana przez masonerię, oczywista”.

    Karolina Galica: „PRECZ Z TYM ZWYROLEM!!!!!”; „WYPĘDZIĆ GNOJA Z WATYKANU!!!!!!!!”.

    David Cisak: „W jego przypadku otruć zjeba jak dawniej i wybrać kogoś silnego”.

    Mi sie niedobrze zrobilo, gdy to zobaczylem. Wachalem sie, czy zacytowac. W koncu przewazylo przekonanie, ze lepiej jest wiedziec, niz nie wiedziec.

    Jesli ktos poczul sie urazony, to najmocniej przepraszam.

    =========================================***

    Ps. Osrodek, „Cudzoziemiec – taki sam człowiek jak Ty”, zlozyl juz do prokuratury doniesienie o mozliwosci popelnienia przestepstwa.

    https://www.facebook.com/Cudzoziemiec-taki-sam-cz%C5%82owiek-jak-Ty-760131224006930/

  168. @Nafciu

    Boj sie boga!
    Jakiej znow calopalnej ofierze?
    Ja, jedyne co popalam, to tylko papierosy, a nie jedzenie…

    Srednio wysmazony, doprawiony sola morska i swierzym tymiankiem. Palce lizalismy obaj.