Prezes czatuje w telewizji

W TVP Info postanowili połączyć obowiązek z przyjemnością i pokazując obraz idącej przez centrum Warszawy opozycyjnej manifestacji, relacjonowali na żywo dużo ważniejsze, epokowe wręcz wydarzenie — czat internatowy prezesa Kaczyńskiego. Kiedyś prezes nie miał najlepszej opinii o internautach*, ale świat idzie naprzód i już nawet prezes wie, że z internautami trzeba się liczyć. I w ten sposób wielbiciele prezesa mogli usłyszeć to, co już wiele razy słyszeli, i zobaczyć, czego nawet TVP ukryć nie zdołała — że manifestacja była gigantyczna i do wymarzonych przez prawicę prowokacji nie doszło. 

Kacz_czat

Jako malkontent muszę jednak dodać jedną uwagę do tego ogólnoopozycyjnego sukcesu: nie wyłoniła się na razie osoba, która miałaby siłę porywania tłumów. Słusznie prawili głównodowodzący i ich przyboczni, ale trudno nie dostrzec, że mocy w tym się nie czuje. I cytować nie bardzo jest co. W odpowiedzi na komunały Kaczyńskiego słyszymy „nasze” komunały. To wciąż trochę za mało, nawet jak na manifestację.

Schet_czat

* W 2008 r. komentował propozycję umożliwienia wyborów przez internet: Osobiście nie jestem zwolennikiem zmuszania ludzi do brania udziału w wyborach ani też znacznych ułatwień, jeśli chodzi o oddawanie głosu. Akt głosowania powinien być według mnie czynnością poważną, świadomą, wymagającą pewnej fatygi. Nie jestem entuzjastą tego, żeby sobie młody człowiek siedział przed komputerem, oglądał filmiki, pornografię, pociągał z butelki z piwem i zagłosował, gdy mu przyjdzie na to ochota. Zwolennicy głosowania przez Internet chcą tę powagę odebrać. Dlaczego? Wiadomo, kto ma przewagę w Internecie i kto się nim posługuje. Tą grupą najłatwiej manipulować, sugerować na kogo ma zagłosować.