Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

22.03.2016
wtorek

Polska jest bezpieczna?

22 marca 2016, wtorek,

Tyle wiemy dziś, a czego dowiemy się jutro?Błyskawiczne zwołanie posiedzenia Rządowego Centrum Bezpieczeństwa (RCB) po pierwszych doniesieniach o zamachach w Brukseli świadczy, że gabinet premier Szydło potrafi, jeśli trzeba, sprawnie zareagować na bieżące wydarzenia. Przynajmniej w sferze oficjalnych gestów. Wygłoszone podczas krótkiej konferencji prasowej po spotkaniu RCB zapewnienia premier, że „w tej chwili Polska jest krajem bezpiecznym, nie ma podstaw do tego, by wprowadzać podwyższony stopień bezpieczeństwa” powinny nas uspokoić. Ale czy uspokajają? Śmiem wątpić.

Być może rzeczywiście na terenie Polski żadne grupy (czy samotne wilki) nie planują aktów masowego terroru, ale dość trudno uwierzyć, że nasze służby specjalne wszelkiej maści w pełni kontrolują sytuację. Nie wskazuje na to poziom zamieszania wokół nich, co i rusz wychodzące na jaw rozgrywki personalne i przepychanki kompetencyjne. (Profesjonalizm Biura Ochrony Rządu właśnie mieliśmy okazję obserwować przy okazji wypadku prezydenta; stosunek do procedur, wyobraźnia i bezgraniczna wiara, że jakoś się uda – przerażająco przypominają Smoleńsk, a wcześniej katastrofę casy czy śmigłowca premiera Millera).

A do tego i osoba ministra-koordynatora służb Mariusza Kamińskiego nie pozwala na nadmierny optymizm w tej kwestii. Byłbym zdziwiony, gdyby ktokolwiek czuł się w pełni bezpieczny w jego obecności (może to nadmiar rewerencji z mojej strony, ale ma on w sobie coś z „nieprzekupnego” Robespierre’a, a to nie rokuje dobrze). Kamiński jednak ma przynajmniej jako-takie doświadczenie (choćby i negatywne), ale co powiedzieć o ministrze MSW Mariuszu Błaszczaku?

Kiedy się patrzy na oficjalne zdjęcia z posiedzenia RCB, chciałoby się zawołać: a gdzie najważniejsza osoba w państwie?! I nie mówię przecież o prezydencie, bo jego reprezentował pan Soloch. Potem, zresztą prezydent Duda też nas zapewnił, że nie mamy się czego bać i stanu wyjątkowego na razie nie ogłosi.

Inna sprawa, że względne bezpieczeństwo Polski w odniesieniu do zagrożenia terrorystycznego wynika prawdopodobnie z tego, że (choć nie chcemy w to wierzyć) leżymy w sumie na uboczu, jesteśmy „zbyt kresowi”, za mało ważni, by warto było angażować siły i środki na zabijanie Polaków. Przy wszelkich proporcjach – to trochę tak jak z zamachami w Afryce, ginie tam mnóstwo ludzi, ale nie robi to takiego wrażenia na Zachodzie jak ataki w Londynie, Paryżu czy Brukseli.

Z drugiej strony, tegoroczne Światowe Dni Młodzieży mogą być nie lada gratką dla wszelkich świrów, jeśli nawet prawdziwi islamscy terroryści zignorują tę okazję na swój dżihad śmierci. I jest to też nie lada gratka dla naszego rządu, by przeforsować ustawę antyterrorystyczną w takiej postaci, która może być doskonałym narzędziem kontrolowania wszelkich masowych (a nawet i nie tak masowych) ruchów buntu czy sprzeciwu angażującej się w spór władzą części społeczeństwa lub po prostu opozycji. W tym sensie nawet trochę dziwi mnie uspokajający ton pani premier. Jej główny szef – wielki nieobecny dzisiejszego dnia – wyraźnie woli podkręcać nastroje. Kreślić pełne grozy obrazy. Insynuować. Straszyć rozmaitymi siłami zła czyhającymi na Polskę i (prawdziwych, rzecz jasna) Polaków zarówno wewnątrz kraju, jak i na zewnątrz.

Można by powiedzieć, że istnieje jakiś spór między formalnym a nieformalnym szefem państwa, ale to oczywiście złudzenie. Obojgu bliski jest w gruncie rzeczy pewien izolacjonizm, niby mówią o Europie i odnawianiu Grupy Wyszehradzkiej, ale chcieliby stworzyć kraj jak ze słów Dziennikarza z „Wesela” Wyspiańskiego: „Niech na całym świecie wojna,/Byle polska wieś zaciszna,/Byle polska wieś spokojna”.

Akurat dzisiaj pani premier i pan prezydent musieli powiedzieć coś uspokajającego. Ale przecież wszyscy wiemy, że jak będzie trzeba, powiedzą coś innego, wygłaszając to z równym przekonaniem.

Wracam jeszcze do konferencji premier Szydło, bo powiedziała na niej coś „od serca”, może nawet szczerze (zważywszy na gramatykę; cytuję z oficjalnej strony rządowej):

Ta tragedia, która wydarzyła się dzisiaj w Brukseli pokazuje, że żyjemy w świecie, w którym wszystkie wartości przez nas uznawane jako fundamenty budowania wspólnoty zaczynają lec w gruzach.

Jest to zdanie beznadziejnie głupie, choć pani premier może się zdawać, że gdy tylko użyje słowa „wartości” i „fundamenty wspólnoty” nabierze ono niezmierzonej głębi. Abstrahując już od zdradliwego (ale powszechnie używanego w takich sytuacjach) kwantyfikatora „wszystkie”, i abstrahując jeszcze mocniej od kalekiego wyrażenia „zaczynają lec w gruzach”, trzeba najpierw uprzytomnić sobie, co buduje wspólnotę? Wspólna przeszłość, język, zaufanie, współpraca, zasadnicza uczciwość i przewidywalność działania, zgoda na wspólny fundament prawny i szacunek wobec niego.

Tak, terroryści atakują te wartości w tym sensie, że chcą Europejczykom odebrać poczucie bezpieczeństwa w ich własnej przestrzeni, ale – paradoksalnie – terroryści sami muszą kultywować te wartości (choć na innym fundamencie prawnym i metafizycznym umieszczone), bo inaczej nie mogliby skutecznie działać!

Zarazem jednak obfity dorobek czteromiesięcznych rządów PiS zawiera w sobie właśnie kwestionowanie tutejszego porządku prawnego, pogardę dla zasad pisanych i niepisanych (a zwłaszcza te składają się na atmosferę zaufania i przewidywalności), zmianę znaczeń słów, a przede wszystkim rozbijanie resztek poczucia wspólnoty poprzez lekceważenie wszelkich mniejszości i dzielenie społeczeństwa na lepsze i gorsze sorty.

W Brukseli zginęli niewinni ludzie. To tragedia. W Polsce – jak podkreślają to z dumą politycy obozu rządzącego i prawicowi publicyści – wciąż „wolno wszystko”. O ile jednak wydaje mi się, że efektem ataku na Brukselę będzie ostatecznie wzmocnienie belgijskiej i europejskiej wspólnoty, o tyle mam istotną wątpliwość, czy bezkrwawe działania naszego obecnego rządu nie przyniosą znacznie więcej szkód w sferze wspólnotowych wartości, które zdaje się cenić premier Szydło.

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1 831

Dodaj komentarz »
  1. Odpisałam krótko pod poprzednim wpisem. Niech polski rząd wysyła F16 do Syrii, zaraz będą mieli IS na zaproszenie imienne. Związków przyczynowo-skutkowych oczwiście nie połączą ze sobą.

  2. To co wyprawia się w Polsce przeszło moje najczarniejsze wyobrażania!
    Są w Polsce masy, miliony ludzi którzy nie zapłaczą, nie pochylą się w milczeniu nad ludzką tragedią.
    Będą nią grać, rozgrywać ją dla swoich interesów i interesików.
    Zresztą…Mamy w tym już pewną świecką tradycję. Te tańce na grobach ofiar Smoleńską, to pisowską degrengoladę która nie widzi nic złego w używaniu kart znaczonych ludzką krwią w bieżącej grze politycznej.
    Polecam mój tekst!

  3. jako optymistka zakladam, że w Polsce nie ma sensu żaden zamach.
    Ale pesymistycznie nie wierzę w żadne zapewnienia pani Broszydło, czy Dudy, czy kogokolwiek o naszym bezpieczeństwie i czuwaniu nad Polakami (chyba tylko w wykonaniu Maryi Zawsze Dziewicy!)
    Zawsze byliśmy w pyskowaniu (pardon) dzielni, niczym Stefek Burczymucha; gdyby w Polsce doszło do jakiś ekscesów, rząd wykrzyczalby, że to wina Tuska, że nieodpowiedzialni , ukryci wrogowie, schowani za szyldem (tu proszę wybrać sobie odpowiedni), że nie przewidzieli, że to z tej strony coś nam grozi, a w ogóle to panbozia nas opuścił, bo grzeszni jesteśmy i spowiedzi wielkanocnej nie zaliczyliśmy.
    Skierowanie palca w swoją stronę i uznanie swojej winy to nie w tym rządzie! ; tu ręce w łokciu sztywne i nie da rady skierowac ich inaczej, niż w stronę wyimaginowanego wroga.
    Zapewnienia, że ŚDM są doskonale przygotowane i bezpieczne wynuka z wiary w nasze służby wewnętrzne, którym patronuje Mariusz Blaszczak wespół z Mariuszem Niewinnym Ułaskawionym Kamińskim.
    Dla pesymistow polecam kucie tarczy dla obrony.
    Oj!!! musi być wielka!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. NeferNefer
    ( z poprzedniego wpisu)
    m ialam na myśli Twoje plany przyjazdowe do Trojmiasta.
    Lonek pewnie już dotarł był do kraju…

  6. Pesymista widzi ciemny tunel.
    Optymista widzi światełko w tunelu.
    Realista widzi światło pociągu.
    A maszynista widzi… trzech debili na torach.

    Po co się na Polaków w Polsce zamachiwać?
    Już prędzej za granicą można paść przypadkową ofiarą, bo gdzie tych Polaków nie ma 🙄
    A w Polsce, gdzie wystarczy być Chilijczykiem o ciemniejszej karnacji, a już cię pobiją za sam wygląd… 🙄

    Jest cały szereg przeszkód zniechęcających potencjalnych terrorystów:

    Samochód-pułapka zostanie uwieczniony na 15 zdjęciach z fotoradarów (albo wybuchnie w pierwszej dziurze)
    Potencjalni zainteresowani nie mają pojęcia gdzie leży Polska, o znajomości języka nie wspominając.
    Jeśli porwą polityka, tylko się ucieszymy
    Plecak czy torba z bombą zostawiona na dworcu zniknie w pół minuty. Zanim bomba zdąży wybuchnąć, plecak już dawno będzie opróżniony z wszelkich wartościowych przedmiotów i porzucony gdzieś w polu…

    Tak sobie żartuję, ale może wreszcie przestaną nam kraść bagaż pozostawiony na chwilę na środku hali dworcowej…

  7. PS.
    O grzybkach odpowiedziałem pod poprzednim tematem.

  8. Polska jest bezpieczna póki nie zajdzie mgła, nie pęknie opona, a ISIS nie znajdzie na mapie, gdzie Polska jest.

    Zresztą po co nam ISIS, gdy mamy już w Polsce PiSIS i sami nie pozostawimy wartości na wartości i kamienia na kamieniu?

  9. Polska jest w wielkim niebezpieczeństwie, odkąd ma za ministra obrony waryata, który powinien być hospitalizowany np. w Tworkach, a nie tworzyć jakieś oddziały paramilitarne i wymachiwać Rosjanom paluchem przed nosem, a za ministra spraw wewnętrznych gościa, który nie jest w stanie zapanować nad służbami do tego stopnia, że nie mamy nawet szefa policji

  10. Po jednym kieliszeczku końtro który dobrze mi zrobił powiem że

    @Konstancja
    22 marca o godz. 22:47

    Akurat nie jedziemy z powodu wielkanoc. Zobaczymy, może do 2.04 lotnisko ruszy albo LOT coś zaproponuje.

    @Tobermory

    Dopiero wieczorem obejrzałam zdjęcia, dziękuję za kwiatki bo na telefonie otwierał mi się cały przegląd folderu a nie jedno zdjęcie. Dąb jak z bajki, tylko mu groźną twarz domalować ale po ciemku bym się bała;)

    a tak poza tym, wedle nowego wpisu, gdyby coś takiego w Polsce się stało to ja tego, kochani, nie widzę. Belgia ma wprawę, służby, w tym medyczne, organizacje i doświadczenie a i tak średnio daje radę. To jak ma dać radę Polska, bez doświadczenia w koordynacji i żadnego. I z tym rządem, który wymienił wszystkie służby na swoich krewnych i znajomych. Po oponie ich poznacie. Strach się bać.

  11. Większe zagrożenie dla Polski widzę w żywiole narodowo katolickim niźli w ISIS. Poza tym w Europie więcej osób ginie pewnie od pioruna, a nawet jeśli nie, to terroryzm był, jest i będzie, co nie zmienia faktu, że u nas to i tak incydenty. Będą teraz trąbić o zamachu, a PiSiści dalej będą demolować Polskę.

  12. Oczywiście panie Jacku, że Polska jest bezpieczna. Toż o bezpieczeństwo modlić się będzie cały rząd i posłowie. Nie ma siły żeby nie zadziałało!

  13. Polska ma wielka wprawę i doświadczenie zdobyte na ćwiczeniach. Ostatnio chyba takie ćwiczenia w metrze; wszystko poszlo wg sceniariusza!
    Gdyby nagle scenariusz zmienić, leżymy i kwiczymy.
    Slużby w Polsce dublują swoje obowiązki i jest mnóstwo dziur w procedurach ratunkowych i osłonowych, nawet prezydent nie może być pewien, że wyjdzie z z opresji w całości. Wiele zadań wykonują firmy zewnętrzne; jasne, że nie są to zadania najważniejsze, ale też nie ma pewności, czy ktokolwiek w POlsce wie, co w tych służbach jest priorytetowe?
    Sądząc po tym, co robią poszczególni ministrowie, to najpoważniejszym zadaniem obecnego rządu jest:
    -ustalenie prawdy Smoleńskiej
    – ustawienie dwóch pomników w Warszawie
    -ustanowienie miejsca przechowania Kaczafiego na wypadek wypadków

    pozostale punkty można oddać w zarządzanie firmom zewnętrznym.
    Wojsko i oficerowie pracują do 16.30, policji nikt nie ogarnia…
    ale nadal z optymizmem patrzę w przyszłość ( co ja pacze!)
    reszta społeczeństwa poradzi sobie bez tych oferm…

  14. A już niedługo PiSiaki wezmą się za obyczajówkę.

  15. Żorż Ponimirski
    23 marca o godz. 0:15
    „A już niedługo PiSiaki wezmą się za obyczajówkę.”

    zastanawiam się, czy mamy na mysli tę samą obyczajówkę…

  16. @Konstancja
    Myślę, że tak. 😉

  17. Kaczynski zawsze gral Polska o wladze, wiec co mowi Szydlo czy Duda, jego marionetki, nie ma znaczenia.

    W politycznym interesie Kaczynskiego jest zamach w Warszawie taki jak w Brukseli, gdyz wtedy mogl by – wykorzystujac chwile polityczna – zniszczyc demokratyczna Rzeczpospolita az do fundamentow majac za soba strach politycznych analfabetow z IV RP oraz z III RP (a to dzis ok 70% Polakow).

    Mentalnosc Kaczynskiego nie rozni sie bowiem niczym od mentalnosci muzulmaksiich ekstramistow, ktorzy urzadzili rzez w Madrycie, Londynie, Paryzu, Ankarze, Brukseli…

    Kaczynski chce miec nad Wisla swoj kalifat, zwany IV RP.

    Oni swoj.

    Ale kalifat J.Kaczynskiego i Abu Bakr al-Baghdadi to DE FACTO to samo.

    Taka jest logika ekstremizmow.

  18. mr.off
    Już krakałam na ten temat – nie po to ukuto slogan „Jarosław Polskę zbaw”, żeby go nie wykorzystać w przyszłości.

  19. PS.

    Mowienie o ‚bezpiecznej Polsce’, gdy plonie Bliski Wschod – podpalony przez Zachod pod wodza USA (z udzialem Polski) – to skrajna naiwnosc.

    A zapewnienia marionetek Kaczynskiego (Szydlo, Duda), ze jasne, nie oddamy nawet jednego guzika, a na Wawel obrona terytorialna Macierewicza zawiezie
    5 ich muzulmanskich guzikow, by je zlozyc u stop Sarkofagu, to zalosna zalosc politycznych impotentow z IV RP oszukujacych politycznych analfabetow znad Wisly.

    Moze by tai POLITYKA zamowila badania opinii pt CZY JESTES MERIONETKA TEATRZYKU KUKIELKOWEGO J.KACZYNSKIEGO/
    I DLACZEGO TO KOCHASZ?

  20. wlaściwie trzebaby sobie zyczyć, żeby w naszym kochanym kraju nie zdarzyly sie żadne takie przypadki.
    Bo dziś przepytywana na okoliczność zatrudnienia w jakimś ministerstwie czy spółce SP czyjaś żona czy pociotka pani Beata Kempa powiedziała, że trzeba dać im szansę, że to są niebywałej (!) klasy fachowcy,że za rok będziemy widzieć owoce ich pracy.
    Bardzo to przypomina z dawnych lat „Rysiek chcialby sie sprawdzić w biznesie”.
    A owoce moga byc całkiem niejadalne lub zatrute…i co im wówczas zrobimy?

  21. Gospodarz:
    „O ile jednak wydaje mi się, że efektem ataku na Brukselę będzie ostatecznie wzmocnienie belgijskiej i europejskiej wspólnoty, o tyle mam istotną wątpliwość, czy bezkrwawe działania naszego obecnego rządu nie przyniosą znacznie więcej szkód w sferze wspólnotowych wartości, które zdaje się cenić premier Szydło.”
    mr.off (0:34)
    „Mentalnosc Kaczynskiego nie rozni sie bowiem niczym od mentalnosci muzulmaksiich ekstramistow, ktorzy urzadzili rzez w Madrycie, Londynie, Paryzu, Ankarze, Brukseli… Kaczynski chce miec nad Wisla swoj kalifat, zwany IV RP. Oni swoj. Ale kalifat J.Kaczynskiego i Abu Bakr al-Baghdadi to DE FACTO to samo.”

    Przepraszam, zapoznilem sie odrobine i nie kojarze wszystkiego.

    Czy ja dobrze rozumiem, ze za suicide bombing w Brukseli stali szalency z PiS-u? To by mi sie wcale niezle wpisywalo w wiekszosc calosc.

    Ja o tendencjach samobojczych przejawianych przez glownych przedstawicieli tego ugrupowania wiedzialem od dosyc dawna. Na przyklad, w sierpniu 2008, takie znamienne wezwanie pewnego narodu do pewnej zguby

    „L. Kaczyński w Gruzji: Jesteśmy tu po to, by podjąć walkę”

    https://books.google.ca/books?id=ZBpH4Sx-_OcC&pg=PT3&lpg=PT3&dq=Jeste%C5%9Bmy+tu+po+to,+by+podj%C4%85%C4%87+walk%C4%99&source=bl&ots=zHz_OKyhCC&sig=nVbIz1nyp6lrD0WZdEU5rwEFfAA&hl=en&sa=X&ved=0ahUKEwiO_PGUxdXLAhUEzWMKHVgXCy4Q6AEISDAG#v=onepage&q=Jeste%C5%9Bmy%20tu%20po%20to%2C%20by%20podj%C4%85%C4%87%20walk%C4%99&f=false

    Na szczescie, w momencie przemawiania polskiego samobojcy, UE juz wynegocjowala w Moskwie zakonczenie konfliktu rosyjsko-gruzinskiego. Nasz Najlepszy Prezydent zagrzewal Gruzinow do walki po zawarciu pokoju! A wiec samobojca z niego byl nie tylko we wlasnym imieniu ale i w imieniu calej nacji Soso Dzugaszwilego.

    Nalot na Smolensk dwa lata pozniej byl kontynuacja marszu kaczych lemingow nad przepasc. Czego ochoczo dokonali.

    Wiec jesli dobrze rozumuje to dzisiejsza asocjacja kaczynistow z islamistami wynika z ich wspolnej cechy charakteriologicznej jaka jest sklonnosc do popelnienia hara-kiri.

    Wydaje mi sie, ze to celna obserwacja. W zwiazku z tym wyrazam swoje poparcie dla nowej nagonki, w obecnym wpisie pana Kowalczyka zapoczatkowanej, na te obsrane nieloty. Stojace, w obsranych lapciach, za wszystkim tym co zle w dzisiejszym swiecie

  22. Ewa-Joanna
    23 marca o godz. 0:58

    Autorytarny rezim Kaczynskiego ma za soba glos 18% Polakow (2015).

    I jak ta reszta, ktora nie glosowala na kaczyzm postanowi, ze nie pasuje jej status spoleczny/polityczny zwierzatek domowych na folwarku IV RP dziedzica Kaczynskiego (a warto pamietac, ze ZA bylo 13 mln Polakow w referendum akcesyjnym do UE w 2003 r, a dzis jest 81%) to te mydlana banke pana Prezesa da sie zdmuchnac, gdy Europejczycy znad Wisly wyjda na ulice i glosno krzykna NIE.

    „Solidarnosc’ w 1980 r obalila komune wlasnie w ten sposob: OBYWATELE POWIEDZIELI GENSEKOWI NIE.

    Dzis Gensekiem jest Kaczynski.

    Trzeba niewiele: solidarnosci wolnych ludzi i obywateli, ktorzy stana przeciw autorytarnemu rezimowi Genseka z Nowogrodzkiej.

    W 1980 r. to sie udalo.

    Wiec dzis nie moze sie nie udac. Jest nas 81% wiec zdmuchnac autorytarny rezim Genseka Kaczynskiego to tylko kwestia naszej politycznej woli.

    Powtorze; NASZEJ POLITYCZNEJ WOLI.

  23. Wybitne zdanie pani premier o naszych wartosciach, ktore juz maja lezec w gruzach, zaprzecza jej zapewnieniom o bezpieczenstwie w Polsce. Podejrzewam, ze za tym twierdzeniem stoi zamiar przerazenia rodakow celem pozyskania poparcia dla wladzy. PiS kreuje sie przeciez na wielkiego obronce wartosci i strwozony narod powinien to teraz docenic.

  24. mr.off

    „„Solidarnosc’ w 1980 r obalila komune wlasnie w ten sposob: OBYWATELE POWIEDZIELI GENSEKOWI NIE. Dzis Gensekiem jest Kaczynski. Trzeba niewiele: solidarnosci wolnych ludzi i obywateli, ktorzy stana przeciw autorytarnemu rezimowi Genseka z Nowogrodzkiej. W 1980 r. to sie udalo. Wiec dzis nie moze sie nie udac. Jest nas 81% wiec zdmuchnac autorytarny rezim Genseka Kaczynskiego to tylko kwestia naszej politycznej woli.”

    Zapytam grzecznie: a coz wielkiego nam sie udalo w 1980 roku? Zdmuchnelismy cos sami, temy recami? Jakos nie moge sobie przypomniec zadnego zdmuchniecia zadnego wielkiego genseka w owym roku.

    Dziewiec lat pozniej to i owszem. Cos tam zesmy zdmuchneli. Nie temy naszemy tylko rencamy co prawda. Tam dosyc znaczne sily swiatowe staly za Annus Mirabilis. Poczynajac od samego genseka Gorbiego. Pozwalajacego na jego wlasne zdmuchniecie z polskiej areny politycznej.

    Wiec jesli ta analogia „Solidarnosci” i KODu – bo to chyba o tym Szanowny sobie pozwolil – miala jakis sens, to co nam jest potrzebne dzisiaj do triumfu 81% spoleczenstwa nad pozostalym 18,65%? Czyli, jak dzisiaj mozna odsunac od wladzy jedna piata narodu, rzadzaca czterema piatymi spoleczenstwa?

    Przypomne niesmialo, ze kaczynisci otrzymali PELNIE wladzy z woli ostatnich wyborow. To zas oznacza, ze moga oni te wladze sprawowac przez cala czteroletnia kadencje. Do 2019 roku.

    Zeby wiec zamknac jakos sensownie to twoje analogizowanie, pozwole sobie na taka dywagacje.

    Owszem, moze sie tak zdarzyc, ze do przyspieszonych wybrow mogloby dojsc. Potrzebna do tego jednakze bedzie nastepna zgoda nastepnego genseka. Kaczynskiego Jaroslawa, znaczy. To tylko on bedzie w pozycji ogloszenia tych przyspieszonych wyborow. Same zadne marsze zadnych KODow nie beda mialy do tego demokratycznej sily sprawczej.

    Mozliwosc ulegniecia Nadkaczelnika presji spolecznej jednakze teoretycznie istnieje. W odpowiedzi na presje wenecko-pelowska, on moze, i powinien, jak najszybciej oglosic nowe wybory. Ma bowiem za soba slupki. Lepsze niz w pazdzierniku mial.

    No i oczywiscie ma jak w SKOKu przez siebie napisana ordynacje wyborcza. Te sama, ktora dala mu 100% wladzy, przy 19% poparcia spolecznego.

    Kaczy! Oglaszaj nowe wybory. I pokaz temu gorszemu sortowi gdzie lemingi latos zimuja

  25. E-J (0:50)

    „Już krakałam na ten temat – nie po to ukuto slogan „Jarosław Polskę zbaw”, żeby go nie wykorzystać w przyszłości.”

    Dzisiaj ten slogan przybrał juz forme czasu dokonującego sie : „Jarosław Polskę zbawa”.

    Po osiagnieciu stanu blogiej doskonałosci, forma czasu dokonującego sie stanie sie czasem przeszłym dokonanym: „Jarosław Polskę zbawnął”.

    Najwyzsza, i ostatnia forma bedzie czas zaprzeszly nieprzekonany:

    „Kaczor Polskę bzyknął”.

    Potomstwa z tego bzykniecia nie bylo. Na szczescie

  26. Bezpieczeństwo zapewni nam Wojskowa Obrona Terytorialna, dawniej ORMO (Ochotnicza Rezerwa Milicji Obywatelskiej).
    Cierpnie mi skóra na widok wadzuni przemawiającej do suwerena na tle umundurowanej, wyprężonej młodzieży. Strach się bać.

  27. Ostatnio dzwoniłem do znajomego. Zacząłem rozmowę na temat sytuacji politycznej w Polsce. Nagle po drugiej stronie wyczułem pewną sztywność i odpowiadanie półsłówkami czego do tej pory nigdy u tego znajomego nie stwierdziłem. Na pytanie co się dzieje, rzucił „podsłuchy”.
    Oczywiście jestem pewien, że nikt naszej rozmowy nie podsłuchiwał (znajomy jest niewiele znaczącą państwową urzędniczyną), ale ta obrzydliwa atmosferka strachu i niepewnościi już zaczyna się rozlewać po kraju.

  28. „to coś, co nazywa się trybunałem…”, „człowiek niestabilny emocjonalnie”- to o Prezesie TK, Andrzeju Rzeplińskim i podobne teksty w dzisiejszej porannej rozmowie w Trójce Lisieckiego z Ziobrą.
    Towarzyszyły temu takie dusery: szanowny Panie redaktorze,szanowni Państwo wymawiane tonem pełnym fałszywości; niby przymilnym i słodkim jak miód głosem, żeby potem znów przejść do ostrzejszego tonu, gdy mowa o trybunale i jego Prezesie – tu podniesiony głos, szybciej wymawiane słowa, bo wyuczone na pamięć przykazanie trzeba jak najszybciej ogłosić światu.
    Gdyby można było podpatrzyć komunikację niewerbalną, towarzyszącą tym wypowiedziom, jak na dłoni widać byłoby fałsz i zakłamanie…
    I takim ludziom mamy uwierzyć, że stoją na straży Rzeczpospolitej?

  29. @Witold
    Panie Witoldzie, nie ma co się spinać przy rozmowach telefonicznych! Trzeba serdecznie pozdrawiać wszystkich słuchających. Ich praca jest ciężka – słuchać codziennie o tylu trywialnych sprawach obcych ludzi. Możliwe, że dostają premię za wyłapanie spisku – więc i oni się, biedni, spinają.

  30. @KonstancjaP

    „w Trójce”?. Tej radiowej?
    Aż tak zeszła na psy? To była moja oaza za młodu.

  31. Dzień dobry, w piżamie i kawą w ręku. Dziś możemy siedzieć w domu. Trochę mi nerwancja odpuszcza.

    Zupełnie inaczej jak się ma świadomość że to parę przecznic dalej. Myślę że po Paryżu Bruksela to nie było pytanie „czy” tylko „kiedy”. Przepraszam za ten kwiat intelektu ale jeszcze się nie całkiem obudziłam.

  32. @Konstncja

    Dotarlem. Ani w UK, ani w Wawie nie widzialem zwiekszonych zabezpieczen antyterrorystycznych. Moze poza tym, ze akcja wprowadzania w blad potencjalnych zamachowcow w calej pelni trwa w najlepsze. Nas z Jasiem wypuscili na Okeciu wyjsciem No 2, a „komitet powitalny” zgodnie z zapowiedzia z tablicy informacyjnej czekal przy wyjsciu No 1. Dzieki temu do zadnego „zamachu” na fizyczny dobrostan, lub na obyczaje nie doszlo. Czekalismy na siebie nawzajem ze 20 minut, zanim sie zorientowalismy, ze to jest proste rozwiazanie antyterrorystyczne i w koncu sie spotkalismy, ale w miedzyczasie bylismy obserwowani przez 3 rozne patrole antyterrorystyczne, ktore udawaly, ze sie nami wcale nie interesuja…

    A juz powazniej.
    Calkiem mozliwe, ze balagan, nieodpowiedzialnosc i nieprzestrzeganie procedur moze chwilowo utrudnic, czy uniemozliwic skuteczne zamachy przez kogos z zewnatrz, ale nie bedzie przeszkoda dla wewnetrznych zamachowcow, bo ci znaja i umieja sie poruszac w tych polskich niuansach praktyki codziennej.

    Raczej ciezko mi sobie wyobrazic brodatych DAESH’ow robicych w Polsce terroryzm. Za to zupelnie bez problemow najmniejszych widze trio terrorystyczne z wodzuniem OT i ministerkiem sprawiedliwym nanpierwszym planie oraz z kryjacym sie za ich plecami tchurzliwym „Fladca marionetkoF.

  33. Cała nadzieja w tym, że pomylą „poland” z „holand”.

  34. Metody terrorystyczne są stosowane od wieków, do walki O COŚ.
    Usuńmy przyczynę, nie będzie terroru, ani poparcia dla niego.
    Terroryzm lewicowy, czy prawicowy, wcześniej czy później likwidowano przy stole rokowań. Albo, wybijając i aresztując wszystkich członków formacji.

    Co jest przyczyną terroru „muzułmańskiego” ostatnimi laty, wszyscy wiedzą. Tyle że nikt nie chce tego głośno w głównych mediach, czy z ważnych politycznie osób powiedzieć.
    Gwałt sie gwałtem odciska, po prostu……

    Czy Polska jest zagrożona?
    W hierarchii celów stoi bardzo nisko- raczej.
    Nie mamy dzielnic muzułmańskich, które moga byc matecznikiem i udzielać wsparcia. Marnowanie sił i środków na cele drugorzędne, choć słabo bronione, byłoby niecelowe.
    No i poza tym, nawet setki ofiar w Polsce nie przyciągnęłyby takiego zainteresowania mediów światowych, jak nawet niewielka relatywnie liczba zabitych obywateli ZACHODNIEJ Europy.

  35. http://brukowiec.neon24.pl/post/130520,wesole-miasteczko-w-ue

    Taki brawurowy pozornie, ale gorzko prawdziwy tekst….
    Kalizm i hipokryzja Zachodu, nie ma sobie równych.
    Tak jak i medialne pranie mózgów jego obywateli.
    BOMBOWA demokracja…..

  36. @sugadaddy
    23 marca o godz. 9:42
    A jeśli odwrotnie?

  37. W trakcie przeglądania stron internetowych, natknąłem się na sondaż, z którego wynika, że większość polskich obywateli wierzy i obawia się zamachu terrorystycznego w Polsce. Ja nie wierzę, ponieważ islamiści nie mają w Polsce żadnej bazy, z której mogliby taki zamach przygotować. I to jest właśnie zbawienne dla nas i rządzących nami mitomanów w randze szefów służb specjalnych i bezpośrednich przełożonych tych służb. Proszę sobie tylko przypomnieć, co zrobił niejaki komendant policji Maj tuż po objęciu stanowiska i jak tłumaczył pękniętą oponą szef prezydenckiej ochrony. Mitomani? To mało powiedziane moi mili. Ci ludzie ( w ogólnym znaczeniu ludzi władzy) dowiedli w przeszłości, że nie potrafią zadbać o swoje bezpieczeństwo: spadający helikopter z premierem Millerem, katastrofa samolotu w Mirosławcu z generałami na pokładzie, Smoleńsk. Przecież to są dowody na to, że polskie władze kimkolwiek by one nie były, nie potrafią zadbać o bezpieczeństwo jakiekolwiek i kogokolwiek. W tej sytuacji proszę was, nie trzeba żadnego terrorysty, bo rząd (parafrazując wypowiedź Urbana) sam się w powietrze wysadzi.
    Przypomniało mi się teraz pewne wydarzenie z przeszłości. Otóż w Warszawie ktoś w kilku miejscach zostawił podejrzane pakunki i do tej pory nie wykryto, kto zrobił sobie żart. Może coś przeoczyłem?

  38. Polityka ma odświeżoną szatę graficzną czyli ktoś ją zrobił na szaro. Trudno, świetnie.
    Nawet pani Paradowska już nie w czerwonym kostiumie.

  39. nutri
    23 marca o godz. 8:47

    Za poprzednich rządów/nierzadów PiS tak właśnie się zwracałem do tych, co mnie podsłuchiwali i zagłuszali. Ale to w związku ze znaną seksaferą w Samoobronie, więc masz rację, że niech ten znajomy Witolda aż tak się nie trzęsie, że gospodynie domowe i pierdzistołki mogą być podsłuchiwane. Bo po co?

  40. wiesiek59
    23 marca o godz. 10:04

    „Metody terrorystyczne są stosowane od wieków, do walki O COŚ.”

    Terroryzm, z którym mam do czynienia w Europie w ostatnich latach, to nie jest „walka o coś”. Jest to emanacja zagubienia ludzi w naszej (zachodnioeuropejskiej) kulturze; jest efektem rozdźwięku kulturowego; wreszcie jest krzykiem bezsilności, frustracji w otoczeniu sztucznych wartości, zakłamania i forsowanego modelu funkcjonowania w społeczeństwie, w którym dominuje popelina, konsumpcyjne dziadostwo i ułuda wolności.

  41. @NeferNefer
    23 marca o godz. 10:13

    U mnie jest jak było. Co czerwone to czerwone itd.

  42. @Tobermory
    23 marca o godz. 10:36

    Myślę o papierowym wydaniu albo pdf w edycji cyfrowej, nie online. Zmieniło się, tak jak pisze p. Władyka. Jest bardziej stonowane, szarość i małe literki.

  43. @NeferNefer
    23 marca o godz. 10:39

    Ah? OK
    Nienawidzę szarego druku, już kiedyś był taki online i jest w komentarzach do artykułów (nie blogów). Zniechęca do czytania.

  44. @Tobermory
    23 marca o godz. 10:42

    Artukuły nadal są drukowane czarno – tylko winieta dookoła, szare i małe. Dużo czarno-białych zdjęć. Jakoś tak ponuro. Ale co zrobić.

  45. Konstancja
    Rzesze słuchaczy „trójki” są wierni wierni temu radiu od młodu po grób. I tak niezmiennie od kilku dziesięcioleci.
    Zamachiwać się na trójkę to ciężki grzech, nie do wybaczenia. Zresztą zamachowcy zostaną niechybnie zmieceni przez suwerena gorszego sortu, oby jak najszybciej.
    Wczoraj pisałam, co myślę o red. Lisickim jako genotypie rozpowszechnionym wśród pisich, obleśnym podstarzałym qwasi-ministrancie. Nawet głosik ma tak specyficznie ociekający fałszywą słodyczą jak lektorzy w radiu Maryja.

  46. Polska jest bezpieczna, bo:
    * leży na uboczu i jest prowincjonalna.
    * jest homogeniczna ludnościowo: sami katolicy i białoskórzy, co utrudnia potencjalnym terrorystom swobodne przemieszczanie się i korzystanie z lokalnej infrastruktury wsparcia.
    * Polak drugiego nie lubi i nie znosi, co zachęca do patrzenia na ręce i donoszenia.
    * Rosja w ogóle Polski nie zauważa, więc tym bardziej nie ma ochoty na nią napadać.
    * bozia „ma dla każdego Polaka wspaniały plan”.

    Polska jest niebezpieczna, bo:
    * jest krajem prowincjonalnym i żyje w chałupie z kraja, przez co nie jest częścią nurtu cywilizacji.
    * zachowuje się irracjonalnie, od czapy, przeciw własnemu interesowi
    * rządzący politycy sami z siebie indywidualnie i zbiorowo są dla Polski niebezpieczni.
    * Polska żyje fantazmatami, a nie realiami.
    * wywołuje histerie w sprawach nieistotnych lub nieistniejących, a łudzi się nadziejami tak,gdzie są wątłe,lub nie ma ich wcale. Obstawia nie te konie co trzeba.
    * próbuje nieustannie judzić Rosję, by wreszcie zrobiła to, czego chcą polscy idioci: napadła na nas.
    * listopad to dla Polaka niebezpieczna pora. Pozostałe miesiące – też; zwłaszcza że co miesiąc jest miesięcznica.
    * co się wiąże z kompulsywną potrzebą wzniecania i rozkręcania nienawiści polsko-polskiej, podmiany słów, pojęć, języka i usilne staranie, by Polacy „mówili językami” dla siebie nawzajem niezrozumiałymi, nawet dla tych co danym językiem mówią. Co się skończy jak historia o wieży Babel z niebieskiej książeczki. Którą każdy Polak czytał, ale jej nie czytał. A jak czytał, i tak nic nie rozumie.
    * bozia „ma dla każdego Polaka wspaniały plan”.

  47. mag
    23 marca o godz. 10:56

    „Ręka podniesiona na Trójkę zostanie ucięta”?
    W zasadzie tak być powinno.
    Jednakowoż, już nie słucham Trójki tak maniakalnie, jak niegdyś. Bo nie bardzo niegdysiejsza. Ale jako Symbol, Znak, Sztandar – pod nim Polska jest Polską, a Polak – Polakiem.
    Dlatego ręka musi zostać ucięta.

  48. Nie ma szans najmniejszych, zeby uznac Polske za kraj bezpieczny.

    Ludzie,ktorzy zyja mitami „smolenskimi”, czy mitami o Polsce co „wstala z kolan”, nie zapwnia bezpieczenstwa w zyciu realnym. Nie ma na to najmniejszej szansy.

    Nie wiem jak Wy, ale ja w najmniejszym stopniu nie wierze, zeby czlowiek, ktory ma mozg przezarty mitologiami wszelakimi byl w stanie sie od swoich mitow oderwac i racjonalnie dzialac. Przykladow jest az nadto, zeby miec pewnosc, ze fachowcy zostali zastapieni „wyznawcami” tej samej mitologii, albo ludzmi oportunistycznymi, ktorzy sie mitomanom podporzadkuja.

    Wniosek jaki wyciagam brzmi: POLSKA NIE JEST BEZPIECZNA.

    A przynajmniej nie jest bezpieczna z uwagi na rzadzacych, ktorzy sami sa dla niej zagrozeniem. No i mozna zadac pytanie, czy nieatrakcyjnosc Polski jako celu ataku mozna zakwalifikowac jako czynnik gwarantujacy bezpieczenstwo?

  49. Witold (7:29)

    Ja bym nie byl pewny niczego w obecnej sytuacji rozwojowej kryzysu wladzy w Polsce.

    Oto jak pan Nadkaczelnik postrzega swoj folwark. Z piatkowego wywiadu w Rz z Jaroslawem Kaczynskim przytoczmy takie wyjatki

    Jaroslaw Kaczynski
    – Zagraniczne naciski na polski rzad w sprawie Trybunalu bardzo powaznie naruszaja nasza suwerennosc.
    Andrzej Stankiewicz i Michal Szuldrzynski
    – Czy Pan dopuszcza w ogole mozliwosc kompromisu politycznego z opozycja w sprawie Trybunalu?
    JK
    – Jezeli mam byc uczciwy, to nie widze pola do kompromisu. Od dawna mielismy wiele zastrzezen do TK, bo mamy wiele zastrzezen do rozwiazan, ktore sluza kontynuacji poprzedniego systemu. Taka kontynuacja prowadzi do ogromnej skali patologii. Typowy dla quasi-okupacyjnego systemu mechanizm doboru kadr jest w nowym systemie w duzej mierze kontynuowany.
    AS i MS
    – Grozi nam zatem calkowity paraliz panstwa. Teraz Trybunal wezmie na wokande kolejne wasze ustawy: o sluzbie cywilnej, medialna, inwigilacyjna, i moze uznac czesc z nich takze za niekonstytucyjne. Bedzie Pan honorowac te orzeczenia?
    JK
    – Korzystne czy niekorzystne opinie przymowane przez to grono sedziow beda traktowane jako ‚non est’ – nieistniejace’.

    Noo. I tak trzymac, zwyciezco. Te ofiary peknietej gumy, glosujace nie wiadomo z jakiego powodu na PiS w ostatnich wyborach, nie zasluguja na potraktowanie ich jako ISTNIEJACYCH. Nastapic na nich butem i hura do przodu. Podsluchy, nagrania i wizyty kominiarkowcow o swicie niech beda jedynym modus operandi Dobrej Zmiany.

    Bo to tylko w tej arogancji urzedujacej wladzy mozna sie dopatrywac poczatkow konca tej waadzy. Wszystko inne, jak np. marsze protestacyjne, KODowe czy inne, to dzialania dlugofalowe. Wrecz pozorowane. Gwarantujace, wlasciwie, przynajmniej DWIE kadencje PiS-owi. I absolutnie nic nie przynoszace korzystnego dla 81% spoleczenstwa, ktore nie zaglosowaly na PiS pana prezesa. Jedynowladcy Polszy kaczynistycznej.

    Kaczynski to taki Lenin plus. Bo on, jak Wolodia, tez lubi dzieci. Cudze dzieci. A ze on jeszcze i za wlasna bratanica sie ujmuje, to to jest ten jego wielki plus.

    Lenin nie ujmowal sie za nikim. I to tylko dlatego pan prezes zyje, jak na dzien dzisiejszy, o tuzin lat dluzej niz Wodz Rewolucji zyl.

    Ujmowanie sie za kims musi przedluzac zycie. No bo co innego trzyma w zdrowiu tego nielota oraz pokrake? No co innego?

  50. Rozmyślam filozoficznie jakie teraz zwykłych obywateli spotkają szykany dotyczące bezpieczeństwa. Już latanie samolotem jest uciążliwe i stresujące a teraz może jeszcze będą przeszukiwać przed wejściem na lotnisko (dworzec kolejowy, muzeum, niepotrzebne skreślić). A jak raz wprowadzą takie obostrzenia to już ich nie zniosą. W ostatecznym rachunku nasze życie będzie nie do zniesienia. Dla naszego bezpieczeństwa bedzie inwigilacja, podsłuchy i przeszukania. W nawiązaniu do wpisu Gospodarza.

  51. Witold
    23 marca o godz. 8:57
    skok na media w wykonaniu PIS bardzo zaszkodził jej wywiadom porannym, szczególnie w wykonaniu Pawła Lisickiego; bardzo mdłe i lizusowskie; czasem wypowiadane kwestie bardzo oburzają swoim fałszem.
    Niestety, pomimo pogorszenia jakości publicystyki nie jestem w stanie słuchac innego radia, choć rankiem, dla dobrego trawienia lepiej wybrać inną stację, prywatną. Tam macki p. Stanisławczyk nie sięgają

  52. Tobermory
    23 marca o godz. 10:07
    jesli sie pomylą, to będziemy mieli w Polsce(bo niekoniecznie w Warszawie) drugie, trzecie miasto europejskie zaatakowane przez terror. Z tym, ze z pomocą sanitarną, humanitarna i inną potrzebną w tym czasie nie będzie juz tak sprawnie, jak z oddali wydaje się być czy w Paryzu, czy Amsterdamie lub Brukseli.
    Kompetencje pewnie mamy, tylko zero organizacji, że o procedurach nie wspomnę.

  53. Tanaka
    23 marca, g.11:05
    Może to pomoże? Plus protesty słuchaczy.
    Ale myślę że wątpię, bo pani Stanisławczyk kompletnie radia na czuje i nigdy nie miała z nim do czynienia. A poza tym twarda z niej pisówa i to jest decydujące.
    „http://wyborcza.pl/1,75478,19810193,protest-dziennikarzy-trojki-niedzwiecki-andrus-baron-i.html.

  54. NeferNefer (10:13)

    „Polityka ma odświeżoną szatę graficzną czyli ktoś ją zrobił na szaro. Trudno, świetnie.
    Nawet pani Paradowska już nie w czerwonym kostiumie.”

    UwazamRze poszarzenie czerwonosci kostiumu jako wyraz solidarnosci z ofiarami brukselskimi to bardzo dobre zagranie. O wiele lepsze niz np. nastepna latte w Strabucks. Podczas ktorej sie dyskutuje nasze niemozebnie ciezkie polozenie. Chodzi o 24/7 zagrozenie atakami terrorystycznymi. Tymi dokonywanymi przecimko nam, niewiernym.

    Pamietac tylko trzeba zeby bron panie bucku nie dyskutowac PRAWDZIWYCH POWODOW tego ustawicznego zagrozenia. Od sporej ilosci lat istniejacego.

    Ludzie rozrywaja sie, zupelnie ochotniczo, granatami i trotylami przymocowanymi do ich cial. I jedyne co my potrafimy wydusisc z siebie w reakci na to to: oni nas bestialsko atakuja!

    Nikomu nie przychodzi do glowy zadanie sobie pytania: DLACZEGO oni nas atakuja?

    PS. To co nabazgralem przed chwila nie oznacza, ze ja nie wspolczuje niewinnym ofiarom atakow brukselskich. Hej! Ja nawet potrafie wspolczuc tym wszystkim, ktorym zaklocono ich poranne zwyczaje kawowe. Nie ukrywam tylko jednego drobiazgu: wieksze wspolczucie mam, niestety, dla malych dzieci. Tych bedacych na szlaku uciekinierskim z terenow ogarnietych wojna i bombami. Przez nas zrzucanymi nad terytoriami do nas nie nalezacymi. Tobie, Nefciu, tez ja zasylam wyrazy wspolczucia. Naprawde. Ta szarosc kostiumu pani Paradowskiej.. Jaka ogromna smuta

  55. Rafał KOCHAN
    23 marca o godz. 10:30

    Pierwszy udokumentowany zamach, to na Juliusza Cezara chyba…
    Natomiast potem, poszło jak z płatka, nawet nasi Piastowie mieli takie epizody w swojej historii.
    Tyle, że chodziło o prostą walke o władzę w łonie jednej elity.

    Ci z Paryża, czy Brukseli, maja inne korzenie.
    Starzec z Gór i Assasyni, to historia Bliskiego Wschodu.
    Walka z najazdem srodkami terrorystycznymi.
    Nie mają rakiet, samolotów, czołgów- o ile troskliwi sponsorzy tych wytworów cywilizacji zachodniej im ich nie dostarczą.
    Ale mają ofiarnych, szafujących swym życiem bojowników.

    IS jest w całości wytworem naszej cywilizacji.
    Choć większość funduszy pochodzi z państw muzułmańskich- naszych sojuszników zresztą.
    To nasze akcje zbrojne spowodowały reakcję, nie odwrotnie.

    Mieszanie w obcych kociołkach w celu wyłowienia smakowitych- cudzych- kąsków, konsumowanych przez nieliczne elity, spowodowało zmianę poziomu bezpieczeństwa licznych, nie mających udziału w konsumpcji.

  56. NeferNefer
    Najbardziej zagrożony w Polsce wydaje się Kraków, skoro mowa o kolejce miast do zamachów terrorystycznych Z uwagi na te idiotyczne światowe dni młodzieży z iluś tak krajów i udziałem papy Franciszka.
    Koszty potworne, od których kościół z zatuczonym jak wieprz abepem Dziwiszem się miga i chce wyciągnąć kasę z kieszeni podatników.

  57. lonefather
    23 marca o godz. 9:37

    NeferNefer
    23 marca o godz. 11:24

    to sa jakieś pierwsze, niewielkie obostrzenia związane z podróżami. Przywykliśmy już do zaostrzenia działań zapewniających bezpieczeństwo na lotniskach; w pociągach międzynarodowych widać wiecej straży granicznej, ale to już od naszego wejścia do Schengen; zamach na Charlie Hebdo, a potem dalsze zdarzenia spowodowały, że na lotniskach spędzic musimy więcej czasu, ze te bramki, prześwietlanie wszystkiego jest czasochłonne, ale przynajmniej mamy jakies elementy bezpieczeństwa w czasie podróży.
    Ta walka z terroryzmem chyba będzie trwałym elementem naszego życia, bo zawsze będą niezadowoleni oraz ogarnięci jakąś religijnym amokiem, z apetytem na obrócenie wszystkiego w niwecz.
    Jak mówiła stara Pawlakowa, parafrazując: będzie czas przywyknąć..

  58. wiesiek59
    23 marca o godz. 12:00

    Nieformowalny jesteś. Skoro ISIS działa w Syrii w imieniu USA i Europy, to niby o co walczy w Europie?

  59. Gdy ja slucham i ogladam panike po ataku brukselskim to nie moge sie ustrzec przed przed przypomnieniem 9/11.

    Wtedy tez pokasowano wszystkie loty do Ameryki. I pozamykano lotniska. Wszystko niby w celu zapobiezenia nastepnym atakom. I nikt nie zadawal pytan w rodzaju: czy sluzby antyterrorystyczne – bo takie dzialaja od lat – maja jakies informacje o tych nastepnych atakach?

    Czy tam NAPRAWDE nie bylo wiadomo, tym sluzbom, ze Osama Bin Ladem wyczerpal swoje mozliwosci ataku? Odpalajac AZ 16 terrorystow-samobojcow naraz?

    Ta panika brukselska, to dzisiejsze zamykanie lotnisk w Europie. W odpowiedzi na samobojcze detonowanie dwoch ladunkow wybuchowych przez kilku szalencow.

    Na wymiotnosc mi sie zbiera. Ja was oczen sorry

  60. wiesiek59 (12:00)

    Pelen szacun

    Rafal KOCHAN (12:11)

    Brak takowego

  61. Orteq
    23 marca o godz. 12:32

    No to się wysiliłeś chłopie. Wspiąłeś się na Himalaje erudycji.
    Ja też w stosunku do ciebie mam „brak takowego” – i se pogadaliśmy, co nie?

  62. Zaraz wszyscy będziemy bardzo bezpieczni, bo Błaszczak zapowiada ustawę antyterrorystyczną, która NA PEWNO, i on o tym wie, wzbudzi kontrowersje wśród opozycji.

    Ciekawe, o ile procent spadnie bezrobocie w związku z falą zatrudnień w partyjnych służbach.

  63. Rafal KCHAN

    No pogadalismy. Zeby jeszcze ktos nam podpowiedzial: a o czym?

  64. Orteq
    23 marca o godz. 12:41

    Sam se podpowiedz. Przecież to ty się odniosłeś do mojej wypowiedzi. Więc chyba wiesz, w jakiej sprawie zabrałeś głos? Cierpisz na demencję starczą?

  65. KOCHANie,

    Wracaj na Himalaje. Tylko tam nasze wyobrazenie o wlasnej erudycji ma szanse przetrwania. A w ogole to odpuskam te plycizne

  66. Oraz glebie

  67. Orteq
    23 marca o godz. 12:49

    Po raz kolejny dajesz tutaj przykład prymitywnego trollingu. Żegnam ozięble.

  68. Rafał KOCHAN
    23 marca o godz. 12:11

    A któż twierdzi, że to sa JEDYNI mocodawcy i sponsorzy?
    Przecież działa tam kilkanaście różnych sił zewnętrznych, zbrojących i finansujących swoich s…synów, nie licząc oddziałów specjalnych kilku krajów.

    Nie rżnij głupa, proszę…

    Katalog uzbrojenia wysyłanego do Syrii, mógłby z powodzeniem prezentować się na jakimś dużym pokazie najnowszego uzbrojenia, produkowanego obecnie na świecie.
    I to wszystko za darmo dostają ci Z IS.
    Poza bronią przeciwlotniczą dużego- ponad 5 km zasięgu.
    Sponsorzy nie chcą tracić własnego lotnictwa….

  69. To może lepiej o literaturze?
    http://www.polityka.pl/galerie/1655096,17,najkrotsze-streszczenia-najslynniejszych-ksiazek-swiata.read

    Moby Dick – Człowiek kontra wieloryb. Wieloryb zwycięża.

    Wojna i pokój – Wszyscy są smutni. I pada śnieg.

    Krócej ujął to Woody Allen: To jest o Rosji.

  70. @Orteq’usiu
    23 marca o godz. 11:56

    To że Polityka akurat miała okoliczność zmienić się na szaro nie ma nic wspólnego z wydarzeniami w Bxl, ot, zbiegowisko okoliczności. Jestem akurat o tym przekonana. Co do reszty agrumentów moje zdanie jest inne.

    @mag
    23 marca o godz. 12:02

    Odwołać to bo bez sensu. Niebezpieczne i drogie. No, ale służy tym wypasionym oraz święto-poprawnej że się nie wyrażę, części (całości?) rządu. I prezydentowi, jak to narysował Sawka, jednego Polaka.

    @Konstancja
    23 marca o godz. 12:07

    Ale obostrzeń będzie coraz więcej, wkrótce z domu nie będzie można inaczej wyjść jak przez bramkę.

  71. Dzięki Jałcie jesteśmy narodem monolitem.Bez odmiany skóry.I łatwo namierzyć każdego o innej karnacji.A prwda jest to ,ze oni nie chćą na razie nas atakować.Nalęzy jednak bać się prowokacji.Podobno Putin rozwalil kamienice w Moskwie aby uderzyć na Czeczenów.A pamietaci te kilkadziesiąt paczek w trymiga znalezionych ,w czasie rzadów w stolicy prezydenta tysiąclecia.Do dziś nie znaleziono podkładaczy.Przypadek?

  72. @NeferNefer
    Zlituj się, to mają być „wesołe święta”?!
    Raczej straszno niż śmiesznie, jakkolwiek cenię sobie wisielcze poczucie humoru.
    Akurat w tym Polacy się nieźli.
    Ciekawe co będzie ze szczytem NATO w Warszawie, ale to już z innych powodów może być odwołany.

  73. Żorż Ponimirski
    g.13:48
    Ja, „wychowana” m.in. na Mannie i Niedźwiedzkim, nota bene moich, plus minus, rówieśnikach? Stąd i zrozumienie w pół słowa i „ucha”.
    Koniec świata, panie dzieju!

  74. mag
    23 marca o godz. 14:01

    Akurat Niedźwieckiego nie trawie, bo zepsuł gusta muzyczne całemu pokoleniu słuchaczy, ale Mann to gość pierwsza klasa.

  75. @mag

    No kiedy śmieszne, co ja poradzę.
    NATO się pewnie odbędzie ale wątpię czy Obama przyjedzie osobą własną.

  76. NeferNefer
    23 marca o godz. 13:38

    Nefciu, Ortequś jest pewnie po seczego.

  77. Tobermory
    Najkrótsze streszczenia:
    Stary człowiek i morze –
    faktycznie może.
    Chłopi –
    cztery pory roku na polu (uprawnym), w krzakach albo pod pierzyną (seks).
    Trylogia –
    o wyższości polskich panów nad Ukraińcami, tyleż na polu (w bitewnym zgiełku), co i w łóżku (patriotycznym).
    Akurat ta ostatnia recenzja cóś mi sie wydłużyła.

  78. mag
    23 marca o godz. 13:53

    Uważam, że ten nieszczęsny nie- rząd PiSistów powinien dostać po doopie na oczach świata+ w policzek, przenosząc szczyt gdzie indziej. Skorzystam wtedy i ja, bo mi Śródmieścia nie zablokują szczytersi szczytowi.

  79. Żorż
    Zgoda. Mann to jest Gościu, a Niedźwieckiego wymieniłam z rozpędu, bo jednak część starych fanów trójki go „uważa”.

  80. @Żorż

    Już by przenieśli. Szkoda, bo też tak uważam.
    A ja widzę że literówki robię, nawet bez seczego.

  81. @NeferNefer
    Ja strzelam byki na trzeźwo, taki aplet mam wgrany, co robić. 😉

  82. mag
    23 marca o godz. 14:13

    Mag, ja tam nie pamiętam, żeby w Trylogii byli „Ukraińcy”, ale pamiętam, że była czerń, tłuszcza, chołota, mierzwa.

  83. Żorż Ponimirski
    23 marca o godz. 14:06

    Ja tam nie wiem, czy Niedźwiedzki zepsuł, bo inni mówią, że to Mann zepsuł, bo puszczał jakieś lajciki i coś tam, coś tam. Mnie nie bardzo przekonywały jego amerykańskie conwesty i podobne klimaty.
    Bo inne klimaty, to mnie przekonywały u Manna, a najbardziej przekonywał mnie Mann w Mannie, zwłaszcza na antenie radia. Bo z wyglądu to on mniej przekonuje, niż z głowy i z głosu.

  84. @Tanaka
    Idę na kompromis, niech będzie, że wespół spsiuli, ale Mann to ciekawa osobowość, Niedźwiadek jest taki, hmm… słodko pizdowaty, ale bez pejoratywnych konotacji. 😉

  85. 2WIIESIEK59..

    Głupa to ty rżniesz, tworząc wszędzie teorie spiskowe w imię bolszewickiego wstrętu do kapitalizmu i truchlenia ze strachu przed USA.

  86. Rafał KOCHAN
    23 marca o godz. 14:46

    Skąd pochodzą fundusze i broń?
    Kto zaopatruje w żywność, leki, amunicję?
    Kto szkoli w obsłudze nowoczesnego sprzętu?
    Kto dostarcza danych wywiadowczo- rozpoznawczych, koordynuje akcje?

    Jako ponoć wojskowy, zadaj sobie tych kilka pytań.
    Tych 100 czy 200 tysięcy ludzi, to spora armia zużywająca olbrzymie ilości zaopatrzenia.
    To tysiące ciężarówek dziennie, dowożących zaopatrzenie z takich krajów jak Izrael, Turcja, Kuwejt, Jordania.
    Zwiad satelitarny przegapia systematycznie?
    Samoloty rozpoznawcze nie dostrzegają tego nasilenia ruchu?
    Przeciez tam jest zaledwie kilka tras komunikacyjnych…..

    Bajać to my, ale nie nas…..

  87. wiesiek59
    23 marca o godz. 15:05

    I dlatego Putin podwinął kitę w takim momencie, wykonał w tył zwrot a następnie oddalił się w wiadomym celu, nucąc pod nosem https://www.youtube.com/watch?v=urOORtbw61Q

    Tak jest Wieśku, masz rację, Radio Erewań nadaje…

  88. Rafał KOCHAN
    23 marca o godz. 15:14

    Społeczeństwo powinno zdać sobie sprawę jakimi metodami działa CIA. USA i ich sojusznicy zalali Syrię sunnickimi dżihadystami, podobnie jak w latach 80., kiedy USA zalały Afganistan innymi sunnickimi dżihadystami (mudżahedinami), którzy później stworzyli Al-Kaidę. Arabia Saudyjska, Turcja, Katar i USA regularnie wspierają najokrutniejsze grupy dżihadystów, cynicznie łudząc się, że to ich „zbrojne ramię” wykona czarną robotę i da się zepchnąć na boczny tor.

    Według amerykańskich i europejskich mediów głównego nurtu interwencja wojskowa Rosji w Syrii to akt zdrady i ekspansjonizmu. Prawda jest inna. Zgodnie z Kartą ONZ USA nie mogą organizować sojuszu, finansować najemników i szmuglować ciężkiej broni, by obalić rząd innego kraju. Rosja w tym wypadku reaguje, nie występuje z własną inicjatywą. Reaguje na prowokacje USA przeciw ich sojusznikowi.
    http://project-syndicate.pl/artykul/zako%C5%84czy%C4%87-wojn%C4%99-w-syrii,4252.html
    ============

    Dziecko drogie…..
    Pisze to pan Sachs- zapewne kryptokomunista i agent Putina w portalu sponsorowanym bezpośrednio przez pana Sorosa.
    Jeszcze coś?

  89. Nie no trzymajcie mnie, ale beka.
    W Grotnikach pod Łodzią znajduje się ośrodek dla cudzoziemców, który przez sześć lat istnienia nikomu nie przeszkadzał. Ale zaczął. Nagle część mieszkańców zaczęła się burzyć i narzekać, zebrali tysiąc podpisów, wysłali listy protestacyjne do stosownych organów. Nastroje podchwycili narodowcy z ONR. I do sielskich Grotnik postanowili wysłać patrole bezpieczeństwa – na wypadek „incydentów rasistowskich wymierzonych w społeczność Polską”. Burząc wypoczynkowy spokój tego miejsca i pokazując, jak łatwo – z powodu uchodźców – popaść w paranoję…

    http://natemat.pl/175249,patrole-onr-beda-bronic-polakow-przed-rasizmem-w-malych-sielankowych-grotnikach-jestesmy-przerazeni-to-jakis-cyrk

  90. Heh, a jebnięty Terlikowski jaki termin ukuł- eutanazizm. Boki zrywać. To katolickie dziadostwo musi naturalnie przeminąć, rozmyć się, nie inaczej. Tylko ewolucja, a nie rewolucja w grę wchodzi.

  91. Zaczyna mnie dopadać jakieś zmęczenie i migrena. Niby dziś nic nie robię ale ruszam się jak mucha w smole. Na każde dramatyczne wydarzenia reaguję z opóźnieniem. Niby tu sobie śmichu chichu ale gryzie. W całej Belgii była dziś minuta ciszy, w szkole młodego też. Starałam się trzymać fason ale przyszło z trudem.

  92. WC dureń radzi.
    Rozkaz #1

    Wszystkie służby mundurowe – od żołnierza po leśniczego poruszają się stale uzbrojone.

    Rozkaz #2

    Każdy cywil od harcerza w górę, jeśli wyrazi taką chęć, zostanie przeszkolony i wyposażony w broń palną.

    Rozkaz #3

    Wszystkie meczety w kraju zostają zamknięte do odwołania.

    Rozkaz #4

    Każdy muzułmanin nieposiadający europejskiego obywatelstwa jest natychmiast wysiedlany. Osoba taka zostanie przetransportowana statkiem na drugi brzeg Morza Śródziemnego.

    Rozkaz #5

    Na granicach Europy zarządza się postawienie muru. Wzorem niech będzie mur postawiony przez państwo Izrael na granicy z Hamasem.

    A co mi doradzisz, durniu.

    Linku nie podaje, bo w sumie po co. 😉

  93. NeferNefer
    23 marca o godz. 16:14

    To standardowa reakcja organizmu na duże dawki adrenaliny związane ze stressem.
    Trochę sie u was działo, w okolicy….

    Konia ukradli, to pilnuja stajni…..
    Też standardowa reakcja służb.

    Kilka krajów świata jest w takiej sytuacji- napięcia spowodowanego terrorem, od kilkunastu lat.
    Tyle, że tam zagrożenie przychodzi przeważnie z powietrza, nie z ziemi….
    ============

    Mała refleksja.

    Ludzie mający stabilną pracę, mogący się samodzielnie z niej utrzymać, akceptowani przez środowisko, są znacznie mniej chętni do poświęcania się w imie jakichś -izmów.
    Skoro jest problem z imigrantami w 2-3 pokoleniu, to znaczy że gdzieś tkwi błąd w systemie. A wysokie bezrobocie młodzieży w Europie, sprzyja radykalizacji postaw.

    Dać im pracę, a połowa problemu co najmniej, zniknie.

  94. wiesiek59
    23 marca o godz. 17:11

    Mam pytanie: dlaczego napisałeś „stressem” przez podwójne „s”?

  95. Tanaka
    23 marca o godz. 17:25

    To mi chyba ze studiów zostało jeszcze.
    Tak tłumaczono ówczesną- z lat 70′ literaturę psychologiczną.
    Stress, stressor, sytuacja stressowa.
    I kalka językowa została w podświadomości…..

    Dla przykładu:
    „Modern life is full of frustrations, deadlines, and demands. For many people, stress is so commonplace that it has become a way of life. Stress isn’t always bad, though. Stress within your comfort zone can help you perform under pressure, motivate you to do your best, even keep you safe when danger looms. But when stress becomes overwhelming, it can damage your health, mood, relationships, and quality of life.”
    http://www.helpguide.org/articles/stress/stress-symptoms-causes-and-effects.htm

  96. wiesiek59
    23 marca o godz. 17:34

    A właśnie ! Miałem nadzieję, że ‚ss’ to nie przypadek, ani banał.
    Swego czasu wydano w Polsce tłumaczenie książki twórcy pojęcia stresu i autora pionierskich badań nad zjawiskem, Hansa Seyle’a, pt. „Stres okiełznany. Seyle wymyślił samą nazwę.
    W zasadzie „stres” to standardowa reakcja organizmu. Funkcjonuje jeszcze drugie rozróżniające pojęcie – ‚distress’, na sytuacje o szczególnej sile negatywnej. Stąd np. ‚distress call’.
    W Polsce to drugie pojęcie używane jest rzadko, albo wręcz wcale.

    Pojęcie i sytyacja dystresu i stresu wiążą się bezpośrednio z tym,jak się nam objawiają małpiszony „dobrej zmiany”. Są to ofiary dystresu, który teraz własnoręcznie aplikują Polakom. Będą następne ofiary, co uszczęśliwia producentów dystresu.

  97. Może kiedyś była, ale nie teraz przy Kaczyńskim, Macierewiczu, Ziobrze i Błaszczaku.

  98. Chyba sobie coś wezmę bo zaczęły mnie dodatkowo boleć wszystkie mięśnie. I żeby publicznie więcej nie jęczeć to lepiej będzie jak się wyłączę. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję wszystkim.

  99. Tanaka
    23 marca o godz. 18:01

    No i eustres. O nagłym umieraniu z radości lub boży wiedział od dawna, teraz otwarcie mówi również nauka. Swój ciągnie do swego, więc się przy dystresku Jarku nazbierała stresków parka – tysiączków. Z ich słodkich ustów słychać, że rządzą mądrze, bo demokracja ma się dobrze, gospodarka – jeszcze lepiej, a najlepiej – oni sami, co widać i słychać. I to się nazywa eustres. Nie jestem za tym, żeby opony z radości pękały, ale że cóś pęknie, to nie ma siły.

  100. Polska jest zagrożona, bo w Polsce zanikła wspólnota i solidarność. Jak na przykład terroryści z ISIS lub PiSIS zaczną masowo rozstrzeliwać warszawiaków i słoików w Warszawie, to ja w Szczecinie nie ruszę nawet palcem w ich obronie, bo nie mam z warszawiakami i słoikami żadnego poczucia wspólnoty i solidarności. Myślę, że działa to w obie strony. Jak nas szczecinian będą zabijać to nie będzie z Warszawy czy Lublina ani trochę solidarności i poczucia wspólnoty wobec szczecinian.

    Po prostu jak naród i Europejczyków już nic nas nie wiąże. W sumie to jest nawet pewna szansa, by zostać niezauważonym. Terroryści z ISIS przyjeżdżają tam, gdzie mogą coś rozwalić i rozbić. W Polsce nie ma już co rozwalać i rozbijać. Cała robotę zrobił Michnik i Kaczyński.

  101. @Nefciu
    A może to grypa Cię bierze?
    Objawy podobne – bóle mięśni, ogólne uczucie rozbicia.
    Gorączki nie musisz mieć. Ja przeważnie nigdy nie mam, nawet przy zapaleniu oskrzeli. Raz mi tylko wystrzeliło 37,5 za ostatnim razem, czyli bardzo niedawno.

  102. Tanaka
    Teraz patrzę, że znowu mi wcięło post. Tym razem do Ciebie , gdzie (kilka godzin temu) tłumaczyłam się z tych „Ukraińców” w Trylogii.
    Oczywiście wtedy ich się zwało poprawnie politycznie Rusinami, Kozakami a mniej poprawnie mierzwą, czernią lub tłuszczą, jak słusznie przypominasz.
    Nawet Chmielnicki był tylko zbrodniczym typem watażki.

  103. @snakeinweb
    Ja nie mam nic przeciwko wrocławianom, szczecinianom , lublinianom czy poznańczykom i nie widzę powodu, byś ty miał traktować jakieś animozje i brak solidarności między Polakami względami geograficznymi. Podziały biegną wzdłuż i w poprzek społeczeństwa niezależnie od tego, gdzie kto mieszka, a dotykają także poszczególnych rodzin obok siebie żyjących.
    Tradycyjnie Podlasie czy Małopolska uważane były i są nadal za najbardziej ciemnogrodzkie zagłębie PIS , a zachód Polski bardziej liberalny i oświecony kaczyzmu nigdy nie popierał. Ale i tu tam bywa różnie. Córka gen. Andersa rekomendowana osobiście przez Prezesa ledwie ledwie wygrała w Hajnówce.
    Bardzo wszystko upraszczasz, dochodząc do paranoicznych wniosków, że islamiści będą nas wyrzynać niemal przy poparciu tubylców – swojaków, bo jeden drugiemu wilkiem.

  104. @mag
    To jest ta plaga nieumiejętności czytania ze zrozumieniem. Mowa była o braku wspólnoty i solidarności, a nie o tym kto ma coś przeciwko komuś. Ja nie mam nic przeciwko Warszawiakom, Tybetańczykom a nawet ludożerczym plemionom z Puszczy Amazońskiej. Natomiast nie jestem z nimi w żadnej wspólnocie i nie poczuwam się z nimi do solidarności.

    To jest zasadnicza różnica mieć coś przeciwko czemuś, a nie mieć z czymś nic wspólnego. Widać, że w tej kwestii nie czujesz bluesa.

  105. snakeiweb
    Pomyśl, że wina może być po twojej stronie, bo zazwyczaj nie mam problemów z czytaniem ze zrozumieniem.
    Może nie dość precyzyjnie przedstawiasz swój punkt widzenia i nieporozumienie gotowe.
    Manifestacje KOD w różnych miastach dowodzą właśnie poczucia solidarności (do Warszawy przyjeżdżali np. ludzie z Katowic i Opola), a że KOD jest ostro zwalczany przez władze, deprecjonowany i ośmieszany to najlepszy dowód, że jest się czego bać.
    Gniewu ludzi „gorszego sortu”, złodziei oderwanych od koryta, wegetarian w futrach i na rowerach itd. itp.
    Przykro że nie poczuwasz się z nimi do solidarności, bo że nie ludożercami z Amazonii, to mogę zrozumieć.
    Jakoś TEGO bluesa nie czujesz.

  106. @mag

    nie rozumiem dlaczego odpowiadasz gosciowi o ksywie @snakeinweb? Facet, ktory
    razem umieszcza Adama Michnika z Prezesem jest nienormalny.Moze go zatrudni IPN na ciecia?

  107. pombocek
    23 marca o godz. 18:28

    opony, mózgowe, to już im dawno pękły. jak się szkolili na ministrantów.

  108. a bylo kiedys tak i gdzie byli ci wszyscy i dlaczego nie manfestowali?:
    ____________

    * w 1970 krol Jordanii wymordowal w czasie „czarnego wrzesnia” – wedlug najbardziej
    obiektywnych obliczen – ponad 30000 Palestynczykow
    * w 1976 Syryjczycy weszli do Libanu i wymordowali kolejnych 30.000 Palestynczykow, a potem, wraz z Palestynczykami, 70.000 Libanczykow
    * w 1976 np w Damur doszlo do masakry rozbrojonych libanskich chrzescijan, wojna religijna w Libanie kosztowala 100.000 istnien – gdzie byli ci wszyscy pokoj milujacy, kiedy tylko Izraelczycy, a nie Francja czy Papiez, ratowali libanskich chrzescijan
    *wojsk syryjskie wymordowaly 20000…Syryjczykow w miescie Hanna, poniewaz wiekszosc sunnicka nie chciala tam uznac wladzy mniejszaoci z sekty Alawi.
    *wowczas nikt nie porownywal, z tych najbardziej wysublimowanych autorow odwaznych analogii, Husseina, Assada czy tez Chomeiniego do Hitlera.

    PS czy rownie moralnie okropne jest jak bombardowanie cywilow jest ukrywanie sie za cywilami, zakladanie arsenalow w szpitalach i w piwnicach domkow jednorodzinnych. instalowanie katiusz w ogrodkach etc? To byl (jest) taki sam terroryzm jak w przypadkach bandytow z Daesh.

  109. ozzy
    Więcej nie będę. Po prostu nie bardzo sobie kojarzyłam @snakeinweba i zareagowałam wprost odruchowo na głupoty, jakie wygaduje. Grzecznie zresztą (zareagowałam).

  110. ozzy
    23 marca o godz. 20:41

    Cóż znaczą w mediach, te dziesiątki czy setki tysięcy, w porównaniu z chocby dziesiątką BIAŁYCH Europejczyków?
    Zamach w EUROPIE, ma stokrotnie większy wydźwięk, niż gdzieś w barbarzyńskich prowincjach.

    Czy jest to polityka w pełni świadoma, czy podświadome zaszłości z dawnej epoki, trudno powiedzieć. Ale, jest to fakt niezaprzeczalny.
    Byc może, takie piętno kładą WŁAŚCICIELE mediów, kształtujący hierarchię ważności informacji?

  111. mag
    23 marca o godz. 19:10

    Rusinami, owszem. tylko każdy miał własną poprawność polityczną, zwłaszcza jak był jaki magnat, pułkownik, hetman, albo Kmicic. Kto był Rusinem, decydował nazywacz, a nie Rusin. Któren w wielkiej części był swojakiem, ze swojego miejsca, a niekoniecznie zaraz z jakiejś Rusi. Która była jakaś taka, że się z niej różne, ponoć odrębne narody, ulepiły. Dzisiejsi Białorusini to też w sumie Rusini.

    Przy tym, rzecz ma też dzisiejsze, i psychiatrycznie ciekawe, skutki. Oto parlament Ukrainy, jakieś niecałe rok temu uchwalił sobie, że w XIII wieku Mongołowie dokonali na Ukraińcach zbrodni ludobójstwa.
    Każdą głupotę taki sobie wschodnioreuropejski parlament może uchwalić, a ukraiński tym bardziej. jak nie miał wiele sensownego do uchwalania, to najlepiej uchwalać sobie nową historię i to setki lat wstecz.
    Po prawie roku, czyli teraz, Mongolia dowiedziała się, co tam Ukraina sobie uchwaliła. I uprzejmie odpowiedziała, że nikt wtedy, i grubo później,nie słyszał o żadnym „narodzie ukraińskim”.
    A co do zbrodni ludobójstwa – owszem, wszyscy na lewo i prawo popełniali, ale nikt nie wiedział, że to „zbrodnia ludobójstwa”. Co, o ile pamiętam,wymyśliła ONZ, już po II Wojnie Światowej.

    Sienkiewicz bardzo ładnie, dumnie i do śmiechu przedstawia, jak to się fajnie działo. mógłby sobie polski parlament też uchwalić, że Ukrańcy robili nam rachu-ciachu, a ukraiński niech sobie też jeszcze adekwatnie uchwali, że Polska im robiła rachu-ciachu.

    Dobrze byłoby, ale nie będzie, bo rzecz nie bardzo jest wesoła, ustalić, kto komu i bardziej robił rzezanka. „Ukraińców” pod Poznaniem zdaje się nie było, ale odwrotnie – całkiem owszem.
    Byli Tatarzy, pod Legnicą. Więc sobie uchwalmy, że Tatarzy robili nam „zbrodnię przeciw ludzkości”, i zróbmy Tatarom grillowane flaczki z papryką.

    Prof. Mikołejko przywołuje interesujące wyjaśnienie, dlaczego ludzie sobie wymyślali różne bozie: bo im brakowało wielu przedmiotów codziennego użytku. Kto ich nie ma, ma codzienne kłopoty, więc się zanurza w odmętach fantazji, by sobie czymś zająć życie i zastąpić niezastępowalne. Ci co mają, nie mają potrzeby zamulać sobie głów bzdetami, tego przynajmniej rodzaju.
    Wielu rzeczy potrzebnych, sensownych i fundamentalnych Polsce i jej Polakom musi brakować, skoro mają takie skrzywienia świebodzińsko-jasnociemnogórsko-kajakarsko-kremówkowe.

  112. snakeinweb
    23 marca o godz. 19:00
    nie pamiętam juz autora tego wiersza(wyparowało nagle z pamięci!) ale

    ….Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem. Nie byłem przecież Żydem.
    Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem. Nie byłem przecież komunistą.
    Kiedy przyszli po socjaldemokratów, nie protestowałem.
    Nie byłem przecież socjaldemokratą.
    Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem. Nie byłem przecież związkowcem.
    Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował. Nikogo już nie było….

    i dlatego inni mają inne zdanie.
    Gdy dzieje sie krzywda lub niesprawiedliwe traktowanie komuś w swiecie, inni protestują, mimo, ze Cie nie znają, nie jesteś ich znajomym, przyjacielem, nawet sąsiadem…

  113. @mag
    Jesteś podobnie jak ten ozzy zamknięty w kibolskiej klatce. Jak mówię o braku solidarności i wspólnoty, to ty od razu wyjeżdżasz z kalką przeciwnika Warszawiaków i innych. Po prostu w tej klatce nie wyobrażasz sobie stanów innych niż zamknięcia w wąskim getcie i rezerwacie, bycia tylko za albo przeciw, bycia albo z nami albo przeciwko nam. Po prostu razem z tym ozzy jesteś wplątany niewolniczo w wojnę kobolsko-kibolską POPiSdzielonych i w sumie od PiSdzielców się zasadniczo niczym nie różnisz.

    Nie wiem również dlaczego uważasz, że mam mieć mniej wspólnego i na jakich racjonalnych podstawach z ludożercami z Amazonii niż z takim na przykład KOD-em? I znowu. Nie muszę być wrogiem KOD-u, ale niby z jakich powodów mam być z KOD-em. KOD jest dla mnie tylko kontynuacją wojny kibolsko-kibolskiej POPiSdzielonych, z która ja nie chcę mieć nic wspólnego. Dla mnie KOD nie jest dla PiS-u alternatywą, lecz jest tylko drugą stroną medalu tego samego zjawiska i przedłużeniem toczącej Polskę patologii. A na temat państwa, demokracji i konstytucji to się już chyba szybciej z dzikusami z Amazonii dogadam niż z PiS-owcami i Kodziarzami.

    Więc jak ci się podoba to siedź sobie w tej swojej kibolskiej klatce, ale mnie do tej wojny POPiSdzielonych proszę nie wciągaj.

  114. Żorż Ponimirski
    23 marca o godz. 14:38

    I jednego i drugiego lubię. Każdego za co innego. Obaj, jak na moje wyobrażenie o męskim wyglądzie, prezentują się swoiście i szczególnie.
    Owszem, w głosie Niedźwiedzkiego jest więcej miękkości, i może ciapuchności nieco, ale mi to niespecjalnie przeszkadza, bo bardziej zwracam uwagę na całość.
    Listy przez całe lata, w sumie kilkanaście,słuchalem na okrągło. W ostatnich latach już nie i nie wiem nawet kiedy jest.
    Mam od dawna własne gusty muzyczne, oraz sam łowię z różnych źródeł.
    Trójkę bardzo i bardzo ceniłem za wysoki poziom, adresowanie, za rozpiętość tonalną i różnorodność.
    Były lektury w wydaniu dźwiękowym, teatr radiowy, codziennie, pasjonujące rozmowy,audycje o muzyce klasycznej, dżezie, rocku, country & western, elektronicznej, różnych innych i niszach – np znakomity Wojciech Ossowski ze swoimi audycjami folkowymi (dzięki niemu coś, czego generalnie nie znosiłem, niejako odkryłem dla siebie), wieczory z poezją, co tydzień inny piosenkarz wysokiego lotu, poezja śpiewana, audycje o muzyce i kulturze innych krajów i mnóstwo innych rzeczy.
    A świetnych dziennikarzy to były tuziny. I nie było „zapraszamy do reklamy”.

    tak było i już nie będzie. Teraz łapię Trójkę z przypadku i tylko czasem – z nagłej chęci.
    Dzięki m. in. dawnej Trójce, mam szafy trzeszczące od nadmiaru płyt, co mi w sporej mierze wystarcza. Jak to znajomy popatrzy, to ja widzę na jego twarzy „efekt łoł”. Łapią, co to znaczy poziom. Tego też się na Trójce nauczyłem. Nie mam w kolekcji szajsu.

  115. snakeinweb
    23 marca o godz. 21:23

    Nie wiem, co chcesz powiedzieć, ale cokolwiek chcesz, kiepsko Ci to wychodzi.

  116. Kiedy naziści przyszli po komunistów, milczałem,
    nie byłem komunistą.
    Kiedy zamknęli socjaldemokratów, milczałem,
    nie byłem socjaldemokratą.
    Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem,
    nie byłem związkowcem.
    Kiedy przyszli po Żydów, milczałem,
    nie byłem Żydem.
    Kiedy przyszli po mnie, nie było już nikogo, kto mógłby zaprotestować.

    Martin Niemöller (1892 – 1984) – niemiecki pastor luterański, teolog i działacz antynazistowski.

  117. Tanaka
    Może wstyd, a może i nie wstyd powiedzieć, ale nigdy nie byłam fanką Trylogii, ani za młodu, ani za staru, a nawet uniknęłam pełnej lektury (próbowałam fragmentami chociaż „zmęczyć”, na polonistyce studiując).
    Mistrz stylu, panie dzieju, niezrównany w budowaniu żywej fabuły i rysunku postaci, a mnie to wszystko irytowało.
    Ta lekkość pióra, pochopność łatwych sądów, bezwstydna na swój sposób polska „pańskość” krzepiąca serca na pohybel naszym wrogom, zawsze od nas głupszym, mniej szlachetnym i nie umiłowanym, pewnie słusznie, przez bozie, a zwłaszcza Panienkę Najświętszą w przeciwieństwie do nas, wybrańców.
    Nawet ten humor rubaszny, choć jednak zabawny, typu Zagłoba, mnie wkurzał, te wszystkie przecudne dziewice Oleńki itd.
    Zawsze wydawało mi się to fałszem, hucpą podszyte, dalekie od wnikliwego zajrzenia w otchłań ludzkich upadków i podniesień, jak u prawdziwie wielkich pisarzy.
    Może przesadzam w tej swojej zapiekłej już niechęci do Sienkiewicza i jego legendy, więc czekam na ewentualną ripostę. Jeśli Tobie lub komuś innemu będzie się chciało.

  118. @Konstancja
    23 marca o godz. 21:06

    Zacytowałem jedną z wersji, było ich więcej, z różną kolejnością i różnymi grupami ludzi (Świadkowie Jehowy, nieuleczalnie chorzy itd.) bo pastor wielokrotnie wplatał ten tekst do różnych przemówień.

  119. @mag
    23 marca o godz. 21:33

    Chyba za stara byłaś czytając Trylogię pierwszy raz.
    Ja połykałem ją w wieku 10-12 lat, kiedy aspekt przygodowy był najważniejszy, a nie jakieś miłosne wzdychania i zaloty 🙄
    Teraz mnie odrzuca już po paru zdaniach…

  120. @Konstancja
    Ładna historyjka, ale wyświechtana i nie na miejscu. W warunkach polskich należałoby ją sparafrazować następująco
    ….Kiedy przyszli po mnie by iść razem i lać Żydów, nie poszedłem. Nie miałem przecież nic do Żydów.
    Kiedy przyszli po mnie by iść razem i bić komunistów, nie poszedłem. Byłem przeciwnikiem dekomunizacji w tej formie.
    Kiedy przyszli po mnie by iść razem na socjaldemokratów, nie poszedłem. Bo socjaldemokracja mi się czasem podoba.
    Kiedy przyszli po mnie by iść i rozwalać związkowców, nie poszedłem. Bo wychowałem się w tradycjach Solidarności.
    W końcu się kibole wkur…li, i mnie rozwalili…

    Także Konstancjo, nie nie wciągaj do kibolskich nawalanek w interesie partyjnych świń. Natomiast chętnie dam się włączyć do walki o wolne, powszechne i równe wybory do Sejmu z pełnymi prawami wyborczymi dla bezpartyjnych. Wtedy się rozliczę z partyjnymi świniami nie po kibolsku lecz w sposób cywilizowany.

  121. @snakeinweb
    g.21:33
    Ech… Szkoda słów.

  122. Tobermory
    Miałam tyle samo lat co ty, jak się wzięłam za klasykę przygodową. Łykałam bez problemu różne Verne’y czy Curwoody, a Sienkiewicz mi nie podszedł od pierwszego razu.

  123. Wśród niektórych polskich publicystów pojawiły się ostatnio, w kontekście spotkania Kaczyńskiego z Orbanem oraz niedawnej wizyty prezydenta Dudy w Budapeszcie, głosy twierdzące, że Polska daje się wymanewrować Orbanowi, że traci pozycję lidera. Prawdą jest, że w istocie to Węgry są dziś liderem Europy Środkowej. Są nim jednak nie dzięki pijarowskim tanim gierkom Viktora Orbana, tylko dlatego, że węgierskie elity wskazują Europie Środkowej rzeczywiście istotne uwarunkowania jej funkcjonowania i sposoby pozytywnej odpowiedzi na nie. Wskazują, że Europa Środkowa musi się emancypować wobec zachodnich struktur zależności i eksploatacji a nie wikłać się w rolę przedmurza w nowej „zimnej wojnie” ze wschodem. Wskazują, że trzeba wypracować wręcz polityczny mechanizm izolowania się do zachodniego wpływu politycznego i panujących na zachodzie tendencji ideowych i kulturowych, każących zachodnim europejczykom biernie przyglądać się gwałtom i zbrodniom dokonywanym w ich państwach przez imigrantów, oraz odpowiadać na te gwałty malowaniem kolorowymi kredkami pacyfek na ulicach Brukseli.

    Polscy politycy jak do tej pory okazywali się niezdolni do wypełnienia roli liderów, gdyż zapał do antyrosyjskiej krucjaty, ostatecznie zawsze stawia ich w roli petentów wobec zachodnich mocarstw, piszących zresztą scenariusz tej krucjaty, łącznie z możliwym jej odwołaniem i postawieniem Polski w bardzo nieciekawej pozycji harcownika, za którym nie ma już armii. Polska polityka wschodnia skutecznie poróżniła nas z Czechami i Słowakami. Węgrzy nie są niczyim petentem ani harcownikiem i całkowicie zasłużenie stali się liderem Europy Środkowej.

    Karol Kaźmierczak
    http://www.kresy.pl/publicystyka,opinie?zobacz/bratankowie-wskazuja-droge
    ============

    Też bym chciał takiego przywódcę, realpolitik realizującego.
    I nie „robiącego laski”…..

  124. Czemu krytykujecie Sienkiewicza?
    Był dzieckiem swojej epoki.
    Romantyzm prawie, a nie pozytywizm.
    Powieść przygodowa „dla pokrzepienia serc” wywarła co prawda dość zgubny wpływ na Polaków, ale pewien urok posiada.
    No i w wielu miejscach oddaje REALIA opisywanej epoki.
    I przede wszystkim, doskonale opisuje mentalność Polaków……

    Opisy jej, oparte na pamietnikach Paska, kreślą archetyp szlachty, magnaterii, szaraczków szlacheckich.
    Oddany chyba bardzo wiernie.
    Łyków oćwiczyć, chłopom po mordzie, przed magnatami się korzyć…

    Sztuczne postacie pań, ale wspaniale zarysowane Rzędziana, Kmicica, czy Kiemliczów.
    Roch Kowalski- to archetyp wszystkich z PiS……..
    Radziwiłł marzący o koronie we współpracy z innymi nacjami?
    Przecież mieliśmy i mamy ciąg takich osobników, dbających jedynie o własną karierę….

    Trylogię można rozbierać.
    Historycznie, socjologicznie, politycznie, psychologicznie.
    I w każdym z tych aspektów Sienkiewicz jest niezły.
    Moim zdaniem, zdecydowanie lepszy niż Dumas, choć Tołstoja z niego nie zrobimy.

  125. @mag
    23 marca o godz. 21:57

    Może to dziwne, ale masakry na Indianach czy zamordowanie Unkasa trawiłem znacznie gorzej niż nadziewanie Azji na pal.
    Wydawały mi się bardziej rzeczywiste i wiarygodne, a ja wolałem baśnie, choćby i dość makabryczne 🙄

    Obejrzałem sobie wczoraj na arte 2-godzinną historię upadku imperium ottomańskiego od początku XIX-wiecznych ruchów nacjonalistycznych i wojen bałkańskich aż do powstania dzisiejszej Turcji, Iraku, Libanu, Syrii, Izraela etc. I fatalnej roli Brytyjczyków w całym tym galimatiasie, który do dziś jest punktem zapalnym i kłębowiskiem konfliktów nie do rozwikłania.
    Z tej perspektywy widać szczególnie dobrze, dlaczego aroganckie i ignoranckie działania Europy i USA na Bliskim Wschodzie przynoszą tak kiepskie rezultaty 🙁

  126. Tobermory
    23 marca o godz. 21:26

    Brzmi to na pierwszy rzut martwym okiem, dowcipnie i celnie.
    A jest niecelne,nieprawdziwe, łudzące, i w sumie niedowcipne.

    Jeśli po pastora przyszli na samym końcu, po wyrżnięciu wszystkich innych,to znaczy, że pastor był dla drani najmniej dokuczliwy i najbardziej grzeczny.

    Pastor ze swoją bozią, i ksiądz watykański ze swoją, akurat bardzo wybitnie drani i drania naczelnego popierali. Dranie po nich nie przyszli, pomijając zupełne wyjątki. Ale wyjątki w masie zawsze się trafią.

    Wziąwszy jedno z drugim, pan pastor gada właśnie niecelnie, nieprawdziwie i niedowcipnie.

  127. snakeinweb
    23 marca o godz. 21:44
    nie parafrazowałam tego wiersza; on co prawda funkcjonuje w różnych , ale niewiele sie od siebie różniących wersjach, wynikających z tłumaczenia, mam jednak przekonanie, że do Twojego wpisu podanego o określonej godzinie jest jak znalazł.
    Nie chcę już wdawać się w polemikę na ten temat, bo jestem pewna, że do niczego to nie prowadzi. Pozostańmy przy swoich zdaniach i opiniach.

    Nie będę się kopać z koniem…

  128. mag
    23 marca o godz. 21:33
    podzielam Twoją opinię. Moglam jako malolata czytać Karola May`a i Coopera, a także inne przygodowe książki napisane w tym samym niemal czasie, w ktorym pisal swoją Trylogię Sienkiewicz.
    Nie trawię, nie czuję ducha, ale ducha czuję, gdy slyszę „Rycerzy trzech…”. w opracowaniu Andrzeja Waligórskiego.
    Waligórski byl fanem Trylogii, co wynikało podobno z faktu, że w czasie wojny to byla jedyna dostępna w jego domu książka dla mlodzieży. Znal ją na pamięć, potrafil sypać cytatami z niej.
    Szkoda, że nie bylo u niego w domu Bibli i innych starych i nowych testamentów, bo znając poczucie humoru twórcy Studia 202 mielibyśmy niezlą uciechę…

  129. Konstancja
    23 marca o godz. 21:06
    To napisał
    Martin Niemöller (ur. 14 stycznia 1892 w Lippstadt, zm. 6 marca 1984 w Wiesbaden) – niemiecki pastor luterański, teolog i działacz antynazistowski.

  130. @Tanaka, z godz. 22:43
    Rozumiem, że można nie rozumieć metafor, niektórzy tak mają, ale po co dorabiać anty kościółkową ideologię do poemaciku, którego autor słowem jednym nie podkreśla swojej przynależności do kościoła luterańskiego. Wiersz Martina Niemöllera jest tak samo mocno zakorzeniony w świadomości wielu ludzi, jak kawałki z Szekspira, czy Dantego, a gdybyś zapytał niektórych o autorów słów – Ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś, albo Porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy wchodzicie – to nie odpowiedzieliby. Konstancja zacytowała wiersz pastora Niemöllera nie pamiętając kto te słowa napisał. I wcale pamiętać nie musiała i nie musi. Te słowa już same sobie są. Na przekór anty kościółkowcom.

  131. Tanaka
    23 marca o godz. 21:23
    ‎W sumie to i ja bym się pod tym podpisał, że oboje są w porządku. Może za ostro się o Niedźwieckim wypowiedziałem, choć nie uważam, aby to ostre było. Obaj są mocnymi osoboliwościami radiowymi i przyrodniczymi, ale każdy ma jakieś wzorce, które bardziej lub słabiej przyciągają, dlatego myślę, że zamilknę już w tej materii. 😉

  132. maciek.g
    23 marca o godz. 23:10
    anumlik
    23 marca o godz. 23:13

    Dziękuję za podpowiedzi; moglam je znaleźc pewnie w internecie, ale tak bylam poirytowana wpisem snakeinweb`a, że napisalam, bo wiersz znam na pamięć. Tę akurat wersję…
    Nazwisko umknęlo mi bylo.
    Ale wiedzialam, że mogę liczyc na życzliwość komentatorów.
    duża buźka…

  133. Tanaka
    23 marca o godz. 21:23

    za to samo cenilam Trójkę od czasu, gdy tylko stała się stacja ogólnopolską.Mialam chyba ze trzynaście,czternaście lat,nie trawiłam modnych wówczas Czerwonych Gitar i Trubadurów, bo ta muzyka wydawała mi się „landrynkowa”,co powodowalo rożne perturbacje ze strony rodziny i środowiska.
    A Trojka prezentowala muzykę, ktora trafiała do mnie i ksztaltowala mój gust, do tego miala dobrą publicystykę (choć docenilam ją dopiero później) i w ogóle byla różnorodna.
    Wielu mialo tam swoje audycje autorskie, nie trawilam tylko Korneliusza Pacudy ze swoją muzyką country, choć przeciw samemu Korneliuszowi nigdy nic nie mialam; oprócz muzyki ważny byl język, jakim operowali i do dziś posługują się w tej stacji chyba wszyscy-nie pamiętam żadnych ekscesów. Bylo to przekazywanie wiedzy i informacji, bez odniesienia do wlasnych sympatii politycznych dziennikarzy informacyjnych.
    I choć za czasów kierownictwa sprawowanego przez Witolda LAskowskiego, a potem Krzysztofa Skowrońskiego mialam momenty, gdy szukalam swojego miejsca w innych stacjach, to do dziś Trójka jest głównym źródłem moich informacji.Ale rano przełączam się na inne stacje, w pracy wywalczyłam sobie posiadanie i słuchanie radia, czego przedtem tam nie bylo. RAdio przyniosłam sama do pracy, jest to mój odbiornik.
    Jedni rano włączają tv, ja włączam radio(teraz to luksus-mamy pilota, więc nawet nie muszę wstawać).
    Pani Stanisławczyk przeminie, a Trójka zostanie…ku radości jej wielbicieli.

  134. PiS sie nei przejmuje tym co sobie „lud ciemnawy” we lbach roi, ale zdal sobie sprawe, ze jego tak zwanej „narracji” nikt poza „jasnociemna” RP nikt powaznie nie potraktuje. A cos z tym trzeba pilnie zrobic, zeby sie jakos wyslizgac od naciskow.

    Co sie robi, gdy wlasne tlumaczenia sa delikatnie mowiac „o kant dupy potluc”?

    Zatrdnia sie agencje PR zagraniczna. I o tym wlasnie informuje brytyjska opinie publiczna David Foley z Financial Times:

    http://fakty.interia.pl/tylko-u-nas/news-ft-polski-rzad-prosil-o-pomoc-zagraniczne-agencje-pr,nId,2168059

    JAsne, ze znajda chetnych na pieniadze. Co i jak moga wymyslic nei mam pojecia tak samo jak nie sposob wyobrazic sobie, czy jest cokolwiek co mogloby zmienic opinie ludzi myslacych, ale wiemy, ze sa ludzie, ktorzy moga sie zlapac na lep reklamowy. Czy bedzie ich dosc, zeby to cokolwiek dalo w sensie „wypadkowej” sredniej opinii o Polsce w Europie?

  135. NeferNefer (13:38)

    „To że Polityka akurat miała okoliczność zmienić się na szaro nie ma nic wspólnego z wydarzeniami w Bxl, ot, zbiegowisko okoliczności. Jestem akurat o tym przekonana. Co do reszty agrumentów moje zdanie jest inne.”

    Zanim co merytorycznego wyjakam, zwracam sie do Ciebie, o Nefciu, z apelem o uwazanie na wlasne zdrowie. Te stresy, oraz distressy, zabojcze moga byc. W porywach szczegolnie.

    A przebywanie w Zonie Najwyzszego Zagrozenia Terrorystycznego to nie zadne tam porywy. To jest Psychologiczne Zagrozenie Permanentne. PZP. Believe you me.

    Swoim ‚innym zdaniem’ przypomnialas mi „Piesn kata” Normana Mailera. Jest to powiesc z 1979 roku, oparta na autentycznej biografii mordercy Gary’ego Gilmore’a.

    Powieść – byl tez film o tym samym – przedstawia mordercę Gary’ego Gilmore’a jako człowieka o złożonej osobowości. Z jednej strony jest to psychopata o zaburzonym systemie wartości, który 18 lat swego 36-letniego życia spędził za kratkami. Z drugiej jednak strony jest też przedstawiony jako człowiek głęboko wrażliwy i romantyczny, potrafiący bezinteresownie kochać.

    Okazal się on też być skłonny do refleksji. Kiedy zostal skazany na śmierć za zabicie dwoch osob, poddal analizie swój czyn. W wyniku tych przemyslen odmowil wspolpracy z obroncami zycia ludzkiego, czy z przeciwnikami kary smierci. Czyli z ludzmi ktorzy chcieli zastopowac wykonanie na nim wyroku smierci. Gilmore tym ludziom, probujacym go uchronic od smierci przez roztrzelanie, tlumaczyl cierpliwie:

    JA MAM INNE ZDANIE NA TEN TEMAT.

    I z cala konsekwencją domagal się wykonania wyroku na sobie samym. Co mu sie w pelni udalo. Zostal rozstrzelany zaraz po wygloszeniu swoich ostatnich slow. Konstytucyjnie mu zagwarantowanymi. Slowami tymi bylo jego ROZKAZ dawany plutonowi egzekucyjnemu:

    LETS DO IT.

    Rok byl 1977. Rzecz dziala sie w stanie Utah. Tam kara smierci obowiazuje do dzis.

  136. „Rok byl 1977. Rzecz dziala sie w stanie Utah. Tam kara smierci obowiazuje do dzis.”

    Ale w Belgii ona nie obowiazuje. Istnieje niewielka mozliwosc, ze fakt ten mogl wplynac na decyzje terrorystow obrania Brukseli jako centrum dowodzenia akcjami masowych mordow. Wszystko w odwecie za krzywdy wyrzadzone muzulmanom przez ‚bezbozne sily niewiernego Zachodu’. Brak kary smierci daje islamistom mozliwosc na kilkakrotne akcje jihad. No bo z wiezienia mozna uciec. Z grobu trudniej jest

    Ostatnim bezboznym igrzyskiem ‚sil Zachodu’ jest Syria. Bombardowanie islamistow w tym nieszczesnym kraju przekroczylo wszelkie dotychczasowe rekordy. Naloty tzw. dywanowe to maly pikus w porownianiu do tego co zrzucono z nieba na prowincje Aleppo.

    Putin sie tam zalapal jako ‚bombardujaca sila niewiernych’. Czy w zwiazku z tym nastepny odwetowy, samobojczy atak islamistow zostanie przeprowadzony w Moskwie?

    Nie jest to wykluczone. Choc znawcy przedmiotu twierdza, ze szczelnosc granic Rosji ow porownianiu do szengenowskiego BRAKU GRANIC pomiedzy panstwami, to jednak dwa rozne swiaty sa jesli o zabezpieczenie przed atakami terrorystycznymi chodzi

  137. @Konstancja
    Nie będę się kopać z koniem…

    Dziękuję z pogawędkę. A kopać to już się lepiej z kaczką. Życzę powodzenia.

  138. @mag
    23 marca o godz. 19:02

    Nie, nie grypa. Ja zawsze tak reaguję. W czasie zagrożenia umiem działać, jak minie to po jakimś czasie odczuwam skutki, bywa że nawet z trzytygodniowym opóźnieniem. Przyznaję wieśkowi rację. Dzisiaj rozkojarzenie, irytacja byle czym i ogólne rozbicie. Czasami notoryczne problemy ze snem. Ale kąpiel i puchaty niebieski szlafrok trochę dzisiaj pomogły. Zapowiada się niespanie ale to normalne. Przejdzie, a jak nie przejdzie to ziemia wyciągnie;)

    @Orteq’usiu
    24 marca o godz. 0:04

    Ja nic merytorycznego dzisiaj nie wyjąkam, nie mam siły. Ale dzięki. Prawda, cały czas jest level 4.

    Coś jeszcze chciałam ale nie wiem.

  139. @snakeinweb
    23 marca o godz. 21:44
    @snakeinweb
    g.21:33

    Popieram. Mam mam bardzo podobne spostrzeżenie.

  140. NeferNefer
    24 marca o godz. 0:25

    Możesz to zracjonalizować.
    Piorun nigdy ponoć nie uderza dwa razy w to samo miejsce, ani pocisk artyleryjski…..

    Nieco fatalizmu tez się przydaje.

    Jutro nowy dzień wstanie….
    https://www.youtube.com/watch?v=O4tOkET5kDQ

  141. anumlik
    23 marca o godz. 23:13

    Metafora jest dobra. Na poziomie mefatory i ogólnego niezakorzenienia w rzeczywistości, a pewnego abstrakcyjnego ideału. coś jak „bądźcie dobrzy”.
    Poemacik ma jednak autora, który może był nawet działaczem antynazistowskim. I odnosi się nie bardzo metaforycznie, do znanej rzeczywistości. Jest w niej zakorzeniona tak, że się nie da wyrwać. Co metaforę obciąża, ale i nadaje jej pewnej siły. Co tu silniej działa – obciążenie czy nawiązanie, niełatwo rozstrzygnąć.
    W tym przypadku może lepiej by było,gdyby poemacik nie miał autora, by był nikomu nieznany. Skoro jest znany, to nie da się uciec od tego zakorzenienia metafory, bez którego nie byłoby poemaciku. A autor-pastor nie może nie przywoływać i takiej myśli niemetaforycznej, ze kler protestancki, od góry po dół, masowo popierał tego, kto w tej niemetaforycznej metaforze przychodził po komunistę, socjaldemokratę, związkowca – na ogół po to, by go „uwięzić”, Co jest coraz bardziej fantazyjne, a coraz mniej realne. Natomiast ten co przyszedł po Żyda, to tylko przyszedł, i dalej nie wiadomo co – nie zastał go w domu? Metafora poemaciku ma być elegancka i mieć „więcej inteligencji” oraz takie „niedopowiedzenie” hydrauliczne, żeby była zgrabna i dostatecznie metaforyczna.
    I wszystko jest ładnie z metaforą, poza tym, że im dłużej ona trwa, tym bardziej zamienia się w przeciwieństwo siebie. Ma w sobie skazę i bardzo niemetaforyczne obciążenie. Jest w tym coś ładnego, gdy się to zawęzi do czystego ideału i coś mrocznego i skażonego, gdy się poemacik weźmie w całości.
    Ja to tak odbieram.

  142. Konstancja
    23 marca o godz. 23:53

    Z Pacudą miałem bardzo podobnie. Okropnie mnie męczyły te puszczane przez niego łesterny. Kompletnie nie w kontekście, nie w tej rzeczywistości. Kiedy sobie jeździłem po Stanach, te same łesterny i kantry; snujace się snuje śpiewane na modę landrynkową, których końca nie ma i inne takie, brzmiały znacznie lepiej. Bo był odpowiedni kontekst kulturowy i dookólna rzeczywistość.
    Ale tego się fajnie słuchało podczas jazdy autem. W czterech ścianach efekt słabł. Nie całkiem wiem, dlaczego. Może chodziło o to, że cztery ściany w USA są też czterema ścianami w Polsce? Ale przecież auto tu i tam to też auto.

    Skowroński, zdaje się, jakoś lepiej zaczynał, a teraz znacznie gorzej zmierza ku końcowi. Takie wywinięcie orła to jakaś zboczona polska specjalność.

  143. Dwuminutowy apel prezesa Kaczyńskiego o spokój „przynajmniej do końca wizyty Ojca Świętego” byłby czymś zabawnym, gdyby nie był tym, czym jest: bezczelną bezczelnością.

  144. mag
    23 marca o godz. 21:33

    Z Trylogią w ogóle dziwna sprawa jest. Jakby mi się podobała, ale tak się podobała, że chyba więcej w tym było „jakby” niż podobania.
    Pierwsze moje spotkanie z dziełem, było poprzez czarno-biały serial telewizyjny „Pan Wołodyjowski”, z bodaj 1970/71 roku. I raczej nie tyle sam Sienkiewicz mi się w tym podobał, ale piękna Brylska, zawadiacka – nomen omen – Zawadzka, Łomnicki, Łapicki i pozostali aktorzy, aktorska sztuka i reżyserska robota, pewna przygodowość rzeczy, a znacznie mniej te pompatyczności leżenia krzyżem w kościele i patriotyczne gadki. No i kapitalna ballada, jeśli się nie mylę, śpiewana przez Fettinga.
    Niezły był film „Potop”, ale prawdę mówiąc, Kmicic mnie wkurzał, i chwilami źle mu życzyłem.
    Całość tego Sienkiewicza to jakaś swoista mieszanka bajek, fantazmatów, bredni, propagandy, łgarstw, pychy, nadęcia, lukru i landrynki, komiksu, rasizmu, religianctwa, fobii i lęków, ze sprawnością pisarską, ale powierzchownością zdobniczą i zwyczajną literacką chałą, oraz pisania nie dla literatury jako takiej, ale w określonym celu: „pocieszenia narodu” i „pokrzepienia polskiej duszy”, jak w szkole i wszędzie nieustannie gadano.
    Nie wiem kto i na ile oraz czym w istocie się „pokrzepiał”, bo to dla mnie też raczej mit, ale jeśli się kto pokrzepiał, to oprócz tego co pokrzepia, łykał równocześnie i nierozdzielnie truciznę zawartą w „pokrzepieniu”.

  145. @Tanaka
    24 marca o godz. 12:15

    Martin Niemöller ze względu na swoje antyfaszystowskie poglądy był więźniem w obozie koncentracyjnym Sachsenhausen a potem Dachau od 1937 do 1945 roku, kiedy z transportu SS do miejsca stracenia w Tyrolu Południowym uwolnili go najpierw Niemcy, a potem Amerykanie.
    Początkowo, po przyjściu Hitlera do władzy, był zwolennikiem NSDAP i systemu wodzowskiego, a poglądy miał wyraźnie antysemickie, ale z czasem mu przeszło i już w 1934 znalazł się w mniejszości pastorów radykalnie przeciwnych nazizmowi, podczas gdy reszta wybrała kolaborację.

  146. W Polityce straszny w swojej wymowie „pomiedzy wierszami” tekst o „Planie Morawieckiego” i namawianiu inwestorow do inwestowania w Polsce.

    Mysle, ze zacytowanie tego co pod nim napisalem, ulatwi zycie blogowiczom:

    „A moze by sobie ktos wreszcie przypomnial, ze ma byc w Polsce jak na Wegrzech?

    No to jak sobie juz przymni, to bedzie wiedzial, ze wszystko co Morawiecki wygaduje to tylko sciema. Jesli zostal przez Kaczynskiego zatrudniony do zaprowadzenia modelu orbanowskiej kontroli nad gospodarka, to bedzie ta kontrola wprowadzona.

    Wszystko pod calkowita kontrola PiS.

    I moze sie uda paru naiwniakow w blad wprowadzic, reszta bedzie albo zwlekac, albo pokaze Morawieckiemu gest Kozakiewicza.

    Mozna w powyzsza diagnoze nie wierzyc, ale niedowiarkom podpwiadam zeby zapoznali sie z zapisami „Ustawy o Ochronie Ziemi Rolnej” (obrotu ziemia). Miala zabezpieczac przed zagranicznym wykupem, a w praktyce uzaleznia caly obrot i dziedziczenie ziemi rolnej, od widzi mi sie i dobrel woli PiSowskich urzednikow…

    Uzaleznienie od woli urzednikow daje PiSowi pelna wladze nad rolnictwem.

    I identycznie tego samego nalezy sie spodziewac po tym WIELKIM PiSowskim PLANIE, zwanym przewrotnie PLANEM MORAWICKIEGO .

    PELNEGO UZALEZNIENIA GOSPODARKI od woli PiSowskich urzednikow.

    Jesli ktokolwiek w to powatpiewa, to lepiej niech sobie jak najszybciej przypomni co zapowiedzial Jaroslaw Kaczynski, czyli SILNE PANSTWO. A to oznacza pelna kontrole nad wszystkim, w tym tez PELNA KONTROLE GOSPODARKI.

    Ciekawe czy znajda sie i ilu naiwniacy, ktorzy zaryzykuja i zainwestuja w Polsce?”

  147. Tobermory
    24 marca o godz. 12:56

    Zakładając, że większość populacji to konformiści, niewielu jest w stanie w sprzyjających warunkach, pchnąć w jakimś kierunku tę „milczącą większość”.

    Nad podziw, udaje się niektórym jednostkom podpalić przynajmniej część konformistów, emocjami, ideami, spolaryzować społęczeństwo.
    Jednostki są zapalnikami.
    Część nie trafia w swój czas, nie ma masy krytycznej do wybuchu.
    Ale niektórzy jakimś psim swędem wyczuwają moment krytyczny i zaczynają działać…..

  148. Jacek Kowalczyk
    24 marca o godz. 12:35

    Jasne, ze by chcial, zeby NIKT mu nie rzeszkadzal.

    Bezczelnoscia jest zadanie, zeby inni nic nie robili, a on bedzie dalej rozmontowywal panstwo prawa i wprowadzal coraz silniejsza kontrole.

    Jednyne co z tego nalezy wyciagnac i stosowac, to jest PELNA MOBILIZACJA SPOLECZENSTWA I CIAGLY PROTEST PRZECIWKO TEMU CO JEST ROBIONE.

    My w zagranicznych KOD piszemy i informujemy wszystkich wplywowych o tym co Kaczynski z PiSem robia, czyli z demontazem prawa i zaprowadzaniem „Lex Kaczynski”, czyli prawa jakie sobie zazyczy Kaczynski, w tym pelnej kontroli nad wszystkim.

    **********************

    W tej chwili elementy kontroli juz sa, ale sam system sie dopiero tworzy i nie wolno dac mu okrzepnac, organizujac ciagle protesty i demonstracje.

    Niestety obawiam sie, ze trzeba bedzie doprowadzic do konfrontacji, bo bez tego moze sie udac sztuczka z maskowaniem intencji, nazewnictwem i naiwniacy, ktorych pelno dadza sie nabrac na slowna „maskirowke”.

  149. @Jacek Kowalczyk
    24 marca o godz. 12:35

    Czego można oczekiwać od hipokryty, jak nie apelu o spokój w mrowisku po zamieszaniu w nim patykiem 🙄

    Słyszałem raz syna sąsiadów, który skarżył się na młodszego brata do matki, która kazała im się uspokoić: Ale dlaczego on mnie bije, jak ja go biję?!

  150. Nazywajmy rzeczy po imieniu, to co powiedział Kaczafi, podpinam pod najzwyklejsze, podłe qrestwo.

  151. przy okazji wysłuchania „apelu” Kaczafiego rozwiązałam test pt
    „Chcesz odwołać posła albo sprawdzić, ile zarabia? Przekonaj się, czy wiesz, jakie masz prawa polityczne”
    (umieszczony pod apelem Kaczyńskiego).
    Mój wynik 10/10- znaczy-mogę być posłem bardziej, niż niektórzy obecnie tam zasiadający.

    sam apel posła Kaczyńskiego jest z tych,które proponują nam schowanie problemu pod dywan(to nie to to samo, co zamiecenie).
    Zupełnie nie mam/ nie miałam zaufania do nikogo z PIS; nie negocjuje się z łamiącymi prawo; nie ma tez pewności, że w czasie, gdy problem zostanie na chwilę uśpiony, to nocne poselskie marki nie uchwalą czegoś wbrew wszystkiemu i wszystkim- juz to niejednokrotnie udowodnili.
    Nie ma zmiłuj w tej sprawie.
    Dulszczyzna w całej krasie!

  152. Jacek Kowalczyk
    24 marca o godz. 12:35

    Mam nadzieje, ze przywodcy partii politycznych, ktorych przywolal Kaczynski, odpowiedza jasno i prosto:

    Mozemu usiasc i rozmawiac jesli:

    1) Zostana wydrukowane i wprowadzone w zycie ORZECZENIA TRYBUNALU KONSTYTUCYJNEGO
    2) Duda zwany Prezydentem odbierze przysiege od 3 sedziow TK wybranych w Pazdzierniku ’15.
    3) Zostanie przywrocony pluralizm mediow publicznych, np. TVP2 zostanie oddany w rece opozycji
    4) Podobnie z radiem publicznym
    5) PiS wycofa sie z dalszych „prac” nad Ustawa o Ziemi Rolnej
    6) Zostana przywrocone poprzednie zasady naboru do Sluzby Cywilnej
    7) Zostnie przywrocona kontrola pluralistyczna nad Sluzbami Specjalnymi, to znaczy jesli szefem sluzb jest polityk z PiS, to Przewodniczacym Sejmowej Komisji Sluzb Specjalnych jest polityk opozycyjny….

    Jesliby Kaczynski sie cofnal i spelnil powyzsze to byloby mozna usiasc i rozmawiac, bo byloby o czym.

    Jesli nie, to nie ma o czym gadac, tylko trzeba sie mobilizowac i protestowac przeciwko temu co Kaczynski wyprawia.

  153. http://mediumpubliczne.pl/2016/01/isis-to-radosna-swiatowa-rewolucja-w-imie-moralniej-odnowy/

    Warto przeczytać.
    Chyba znów nadchodzi czas ludzi, którzy chcą umierać za idee…..

    Ps.
    Mamy szczęście, że poziom fanatyzmu generowany przez wyznawców Kaczyńskiego, czy Rydzyka, nie osiągnie takiego stanu, by ludzie chcieli dla nich umierać.

  154. wiesiek59
    24 marca o godz. 14:38

    Za Kaczynskiego i Rydzyka, pewnie malo kto bylby chcial umrzec, ale za ich plecami czaja sie narodowcy z takimi Marianami na czele, i tylko czekaja, zeby sie do wladzy dorwac. Czaja sie za Kaczynskim ci co glosno krzycza, zeby ZABIJAC. Dzis na KOD wskazuja, jutro na kogos innego …

  155. Według ministra Glińskiego Polska została przejęta przez PiS w stanie makabrycznym 😎

  156. @Tanaka, z godz. 12:15
    Możesz wiersz (wiersz, a nie wyznanie winy zaniechania) Martina Niemöllera zaironizować jakimi chcesz argumentami, Twój odbiór, Twoja reakcja, Twoja ironia. Nie powołam się na argument Tobermory’ego o ośmioletnim uwięzieniu pastora w hitlerowskich obozach koncentracyjnych (za poglądy a nie za brak napletka), przypomnę jeno dla równowagi inną postać żyjącą w tym samym czasie, w tych samych Niemczech – Martina Heideggera, członka NSDAP od 1933 roku do końca, czyli do 1945 roku. I nie wspomnę demagogicznie (choć powinienem), że był on ateistą. Życiowych wyborów dokonują ludzie, nie katolicy, luteranie czy ateiści. Owszem, na te wybory jakiś wpływ ma światopogląd, ale nie zastępuje on przyzwoitości.

  157. http://mediumpubliczne.pl/2015/11/nick-turse-jutrzejsza-amerykanska-wojna/

    Znalazłem ciekawostkę, dla naszego wojskowego……
    Zdaje się, że pracy nie zabraknie przez następne pokolenia.

  158. Wklejam to dla beki, a trochę dla przestrogi, bo pomimo tego, że jest to śmieszne i żałosne, to niepokojące, bo tacy ludzie są niebezpieczni. Da schronienie pedofilowi, a ofiarę z rodziną wykluczy.
    Wielki Czwartek, który żartobliwie określić można Międzynarodowym Dniem Księdza, to dobry czas, by podziękować wszystkim kapłanom za to, że są. I że dzięki nimi mamy dwa wielkie dary. Eucharystia i spowiedź – dwa najwspanialsze dary, jakie Chrystus dał człowiekowi w Kościele – dokonują się przez kapłanów. Bez nich, bez ich zaangażowania, pracy, ofiary z własnej prywatności, nie moglibyśmy powierzyć Bogu naszych grzechów w sakramencie pokuty i w pełni zawierzyć Bożemu Miłosierdzia. Bez ich posługi nie byłoby Eucharystii, która jest dla każdego z nas pokarmem wieczności i umocnieniem na drodze. I za to, każdemu z nich, szczególnie tym, którzy są dla mnie inspiracją, wzorem, przyjaciółmi, a czasem towarzyszami drogi, chciałbym w Wielki Czwartek szczególnie podziękować. Dziękuję za to, że jesteście, że spowiadacie, sprawujecie Eucharystię, inspirujecie, a czasem potrzebujecie wsparcia. Z modlitwą w ten szczególny dzień.
    Tomasz P. Terlikowski

    Nie wiem czy wiecie, ale to Pe oznacza pojebaniec.

  159. Kręci mi się w głowie na ulicy. W związku z dziwnym wiosennym zawrotem głowy chodzi za mną to, bo leciało rano w radiu.

    https://www.youtube.com/watch?v=-wBQTWdL7Ks

    O polityce nie dam rady. Dajcie Kaczafiego do bxl, już wolę to niż co inne.

  160. Nefciu, jak nic masz globusa.

  161. @Żorż

    No. Ewidentnie.

  162. To sie Gospodarz zdenerwowali okrutnie na Kaczego.

    Nie doradzam jednakze branie go pod sad za ten gwalt na Narodzie. Na Bergamutach jednego wzieli pod sad za gwalt na trzech damach i zobaczcie co z tego wyszlo

    http://www.huffingtonpost.ca/2016/03/24/jian-ghomeshi-not-guilty_n_9535852.html

    Wyszlo ze winne sa ofiary gwaltow .

    Dlatego jeszcze raz ostrzezenie: tylko nie do sadu tego Kaczafiego. Bo Ziobro ma juz wyrok przyszykowany: Narod jest winien gwaltu na sobie. Gwalciciel goes free

  163. Nefciu, masz tu cosik na globusa. Żonka Coltrane’a Alice.
    Alice Coltrane – Turiya And Ramakrishna
    https://www.youtube.com/watch?v=QUMuDWDVd20

  164. „Okazuje się, że 25-letni Najim Laachraoui, zamachowiec samobójca z lotniska, uczył się kiedyś w elitarnej katolickiej szkole w Brukseli. Reuters dotarł do dyrektorki, która wspomina, że Laachraoui był wzorowym uczniem. Zresztą to nie jedyny w ostatnim czasie islamski terrorysta, który chodził kiedyś do katolickich szkół.” (www.tvn24.pl)

    Czyżby katolickie szkoły były wylęgarnią terroryzmu? Brak na to dowodów, ale gdyby to katolicki terrorysta miał za sobą kilka lat nauki w islamskiej szkole, jakie byłyby komentarze różnych Zer?

  165. @Żorż

    Dzięki, wysłuchane, uspokaja. Jeszcze leci jak piszę.

  166. @Tobermory
    24 marca o godz. 18:25

    Piękne.

  167. anumlik
    24 marca o godz. 15:22

    Poetyka polemiki z Tanaką i zdanie:

    „Życiowych wyborów dokonują ludzie, nie katolicy, luteranie czy ateiści.”

    nie czynią wiosny, bo ona właśnie nadeszła, ale stanowi empiryczny dowód, że ateizm i wolna myśl niejedno ma imię.

  168. @Tobermory
    To samo w innym – Johna Coltrane’a – wykonaniu:
    https://www.youtube.com/watch?v=H-56JerzFO4

  169. @Aateista
    Dlatego ona wolna – ta myśl – ponieważ nie jedno ma imię.

  170. @anumlik
    24 marca o godz. 19:06
    Dziękuję, też do tego dotarłem, YT sam podsuwa, ale oryginał jednak działa na mnie lepiej. A najlepiej… Cohen. Mogę słuchać godzinami.

  171. anumlik
    24 marca o godz. 15:22

    Mowisz, że nie wspomnisz argumentu, a wspominasz. Mówisz, że innego nie wspomnisz (demagogicznie), a wspominasz. Może byś, anumliku, zrobił tak, że jak nie wspominasz, to nie wspominaj, a jak wspominasz, to wspominaj bez zastrzeżenia, że nie wspominasz.

    Autor wiersza, poemaciku, złotej myśli, memento, dezyderaty, nagłego olśnienia – bo nie wiem czym to w końcu jest i dla kogo, jak widać z argumentu (czyli faktu) siedział w obozie koncentracyjnym,a wcześniej wychwalał tego, co go później do obozu wsadził. Przyczynił się więc do tego, do władzy doszedł ten ktoś co do władzy doszedł i robił to co wiemy.
    Ponieważ siedział później w obozie i doznawał cierpień różnego rodzaju (co nie jest ironią z mojej strony, ale stwierdzeniem, jak sądzę, faktu), zapewne w języku przemodlenia należy stwierdzić, że odpokutował za swoje winy, a właściwie, że pokutował. Bo czy odpokutował, nie wiemy ani my, ani nikt na tej ziemi. A co wie w sprawie bozia, pomijam.
    Problem w tym, że rzeczony popełniał złe uczynki mające skutki powszechne, publiczne i rozlewające się w skutkach na świat dzięki temu, ze na złego głosował i złego popierał, dopóki mu się nie zmieniło. W wielkiej mierze – poniewczasie. Zaś autor cierpiał w obozie oraz znosił pozaobozowe dolegliwości indywidualnie, w sposób nijak nie cofający i nie zmieniający fatalnych skutków jego poglądów i działań.

    Jest to poniekąd podobne do przypadku nadwiślańskiego: ojciec Kolbe, zawzięty przedwojenny żydożerca siewca, za pomocą publicznych możliwości i środków działania, nienawiści człowieka do człowieka a szczególnie – człowieka do żyda, walnie przyczynił się i do szerzenia się tej nienawiści w przestrzeni głów i krajów, i bardzo zasadniczo, do tego, o czym pisze choćby Tomasz Gross.
    Robił to nie jako Maksymek z podwórka, ale jako ksiądz i zakonnik i nie tylko nie miał z tym żadnych problemów ze strony Kościoła kat, ale mnóstwo gorących sojuszników oficjalnej instytucji, którzy mieli tak samo jak Kolbe. Wszyscy oni mają jasno napisane w świętej niebieskiej książeczce, co im świętymi słowami wyjaśnił tzw. święty Paweł, co i jak żydzi mają i co im się za to należy. A Paweł wziął co należy z bozi, o której wiadomo, jaki miał stosunek do tych, co mu się nie podobają.

    Jeśli uważasz, że z mojej strony to była ironia, to ja powiem, że było to na poważnie i nie bardzo poważne jest branie rzeczy jako niepoważnej, co masz skłonność widzieć. Kler protestancki jak i kler katolicki wybitnie ochoczo popierał Hitlera i nazizm, zamordyzm wraz z odpowiednią resztą. Co się liczy od samej góry, od Piusa XII zwłaszcza. Ale najbardziej – z niebieskiej książeczki, o której już było.

    Tak samo jak stanowczo się krytykuje członka kleru i kościół kat jako kat, tak samo należy ostro krytykować i tępić ateistę, co głosi i popiera morderców. Jest jednak pewna różnica – ateista to nie kościół, ale jeden ktoś. Ten ktoś może sobie założyć kościół ateistów i wtedy nie będzie ateistą, ale wyznawcą, ale można się umówić i tak, że będzie papieżem kościoła ateistycznego.

    Rzecz jednak nawet nie w tym. W tym mianowicie, że system jaki doprowadził do powstania Hitlera, nazizmu, III Rzeszy, i podobnie faszyzmu we Włoszech i podobnie faszyzmu w Hiszpanii i Portugalii, oraz w różnych innych miejscach, bo i w Chorwacji poniekąd i na Słowacji i gdzie indziej oparty jest ściśle na zasadach organizacji społecznej,hierarchii, władzy, autorytetu, katalogu opresji, agresji i wojny oraz kanonu wolno-nie wolno, o zasady chrześcijaństwa. Na nim wspierał się, i ciągle w dużej mierze wspiera system. co się też – celnie! – nazywa „tradycją chrześcijańską Europy”. Tak jest.

    Czytając ten wierszyk, albo poemacik,dezyderacik itd, widzę to w kontekście i w odniesieniach, z których się to dziełko wzięło. Gdyby nie kontekst, powody, podłoże, to by się dziełko/dzieło nie wzięło.

    Jak chcesz w tym widzieć moje zaironizowanie, kontynuuj. Ja się na to zdziwię, że rzecz poważną masz na taki sposób, i sobie będę miał jak mam. I alleluja, bo będzie jajko z majonezem.

  172. A jednak anumliku niejedno ma imię.
    W kontekście tego co nade mną.

  173. @Tanaka
    Napisałem – wyraźnie choć w nawiasie – wiersz, a nie wyznanie winy zaniechania, a to zmienia perspektywę naszej polemiki. Niemöller nie dokonuje aktu ekspiacji, a pierwsza osoba liczby pojedynczej użyta w wierszu (dla mnie w wierszu) nie podkreśla alter ego autora, a pokazuje bohatera lirycznego, takiego samego jak tysiące lirycznych podmiotów w tysiącach wierszy, w których autorzy metaforyzują poetycką rzeczywistość w pierwszej osobie liczby pojedynczej. Świat wiersza Niemöllera (poemaciku, złotej myśli, memento, dezyderaty, nagłego olśnienia, czy jak tam go nie nazwiesz) jest dla mnie światem autonomicznym, a droga życiowa autora, która – być może – do tak sformułowanego memento doprowadziła, w ogóle mnie nie interesuje. Podobnie jak życiowe doświadczenie i antysemityzm ojca Kolbe sprzed epoki oświęcimskich pieców. Przed czynem (oddaniem życia za inne życie) pokornie chylę czoło. The rest is silence.

  174. Cóż opisał ładnie pastor Niemöller?
    Praktyke działania rozwijaną przez tysiąc, czy dwa tysiące lat, w różnych rejonach globu.
    Czy nazwiemy ją „metodą salami” czy dźwięcznie „divide et impera” zasada jest ta sama.
    Mając mniejszość, trzeba napuścić na siebie inne mniejszości, i zostac arbitrem w sporze.
    Najwyższą instancją rozstrzygającą, autorytetem.

    Pan Kaczyński robi obecnie to samo.
    Podzielil Polaków, napuścił na siebie, i rozstrzyga…..
    Mając dodatkowo utworzony przez POPiS Instytut Polskiej Nienawiści, obsadzony wiernymi sobie, może stworzyć dowolne g… do obrzucania konkurentów. Kto sprawdzi zasadność?
    Panowie z IPN, mający monopol ?

    Zmieniają się nazwy władzy, idee, ale nie mechanizmy……

  175. Na kanwie polemiki anumlika z Tanaką.

    scientia
    sapientia

    scientia – wiedza
    sapientia – mądrość

    Tanaka
    anumlik

  176. anumlik
    24 marca o godz. 20:11

    Ja wziąłem to, co było wyżej napisane. I co się nurza w kontekście nieodwołalnie. Miałbym ochotę wziąć to może jako coś zupełnie poza i coś co ma sajlens za rest, ale się nie daje. Wiersz jest wywiedziony, oparty i napełniony treścią oraz sensem dlatego, że „skądś się wziął” jak mówi inny spec od słów bardzo dogłębnych.
    Nie jest to złożenie słów i sensów abstrakcyjnych, ale mających ów sens i treść z powodu kontekstu.
    Nie wiem co by było, gdyby nie to podłoże, fundament i źródło, ale mi się zdaje, że nie byłoby takiego wiersza. Możliwe, że nic by nie było,bo nie istniałaby materia, z której można by cokolwiek podobnego ulepić.

  177. @Tanaka
    Wywiedzenia i kontekstu nie zaprzeczam, ale one mnie zupełnie nie interesują. Tekst Niemöllera poznałem wiele lat temu, a o tym, że jest autorstwa luterańskiego pastora, więźnia hitlerowskich obozów koncentracyjnych, dowiedziałam się ładnych parę lat po tym poznaniu. Poemacik przemówił do mnie poza kontekstem. Sam z siebie.

  178. Oczywiscie, ze to smutne, ale jak juz wczesniej pisalem, amerykanie sprowadza poziom kontaktow dyplomatycznych do wlasciwego rzadowi PiS poziomu „dyplomatycznego”….

    „Powaga” obecnego zaangazowania dyplomatycznego USA w Polsce znajduje sie na poziomie Zastepcy Asystenta Ministra Handlu”, ktory przebywal w naszym pieknym, rzadzonym przez PiS kraju w dniach od 20 do 23 Marca, jak to podala Ambasada USA.

    Jak poinformowala Ambasada Pan Zastepca Asystenta spotka sie z , „W trakcie wizyty zastępca asystenta spotka się z sekretarzami stanu w Ministerstwie Rozwoju. Weźmie też udział w sesji ekspertów w ramach Polsko-Amerykańskiego Dialogu Gospodarczego, nieformalnych rozmów dwustronnych zainicjowanych w 2002 roku w celu poszukiwania wspólnych działań dla umacniania więzi handlowych między Polską i Stanami Zjednoczonymi.

    Czyli Ministrowie Polscy, bo „Sekretarz Stanu to wlasnie jest Minister, w ocenie sluzb dyplomatycznych USA, nie zasluguja obecnie na wyzszy poziom niz Zastepca Asystenta.

    Wiecej:

    http://natemat.pl/175017,usa-wyslalo-do-polski-zastepce-asystenta-sekretarza-handlu-komunikat-ambasady-ktory-duzo-mowi

    ps. Smiem domniemywac, ze ze jakakolwiek wyzsza osobistosc niz wozny z Departamentu Stanu bedzie dla Ministra Waszczykowskiego, okazaniem szacunku.

  179. Czy mogę temat najnowszego wpisu odnieść do sytuacji kobiet?
    Czy Polska jest bezpieczna?
    Zależy dla kogo.

    Minister zdrowia, ojciec ośmiorga dzieci, wycofał z aptek pigułkę „po” bez recepty. Nazywa to przywracaniem normalności.
    Podobno pigułka za 120zł była nadużywana, tzn. więcej niż dwa razy w ciągu cyklu :))))

    Niedawno miałam okazję przyjrzeć się dyskusji w internecie na temat usuwania ciąży. Jeden z dyskutantów napisał wprost: „skoro sypiacie (wy, kobiety) z kim popadnie, przynajmniej się zabezpieczajcie. A jak się nie zabezpieczacie to donoście ciążę, urodźcie i oddajcie do adopcji” (jak psy do schroniska, nawiasem mówiąc, nieważne, jakie warunki panują w schronisku)

    Nie wiem, czy widzieliście zdjęcia z ISIS nagrane przez dwie kobiety. Muszą nosić nikab. Na pudełkach z farbą do włosów właściciele sklepów zamalowują flamastrem twarze modelek.

    „Gdyby mężczyźni zachodzili w ciążę, aborcja byłaby sakramentem” – twierdzi amerykańska aktywistka Florence Kennedy.
    Bez przesady, moim zdaniem. Gdyby mężczyźni zachodzili w ciążę, aborcja byłaby dostępna w kioskach „Ruchu”.

    W internecie kobiety nawołują do robienia zapasów tych pigułek dostępnych bez recepty jeszcze przez trzy miesiące.
    Zapytałam węża, czy podobne wzmożenie zauważył wśród mężczyzn….

  180. Faceci w sukienkach wiedzą najlepiej co jest dobre dla kobiet, no przecież noszą sukienki.

  181. Niejaki Pan Zbyszek, doznal rozdwojenia jazni i sam do siebe donosi na Borysa Budke, bylego Ministra Sprawiedliwosci.

    Pan Zbigniew Ziobro, doniosl do Prokuratury, czyli do siebie samego jako Ministra Sprawiedliwosci i Prokuratora Generalnego zarazem, na mozliwosc popelnienia przstepstwa przez Borysa Budke, bylego MS, jakby nie mogl zwyczajnie zlecic swoim podwladnym przeprowadzenie sledztwa…

    http://polska.newsweek.pl/ziobro-donosi-na-borysa-budke-do-prokuratury-generalnej-,artykuly,382500,1.html

    Niby nic dziwnego, prawda?

    Ale wspominam o tym dlatego, ze przy okazji wychodzi na jaw prawdziwa natura Pana Zbyszka, natura malego kapusia i donosiciela, a nie odpowiedzialnego panstwowego urzednika.

  182. Nefciu, raz jeszcze

    Te „Bridges of Madison County” Roberta Wallera to byl one time, short time, wonder.

    Ani amerykansk Clint Eastwood, ani polski Proszynski i S-ka, nie zrobili na nim kokosow. Bylo, minelo.

    Eastwood, prawde powiedziawszy, niezbyt bogate dutkii zebral po swoim filmie z Meryl Streep w roli glownej. Natomiast wydawnictwo polskie Proszynski i S-ka, wydawszy,

    z MOJEJ WLASNEJ inicjatywy,

    te ksiazke w 1992 roku, stracila pewne dutki.

    To wtedy ja ogon pod siebie podwinalem. Poddawszy sie wyrokom rynkowym polskim.

    W Polsce, podobnie jak w Ameryce, straszenie kataklizmem pn. BABY BOOMERS, to wolanie na puszczy.

  183. Tobermory (19:20)

    „Cohen. Mogę słuchać godzinami.”

    Inne osobniki nie tylko o sluchaniu Cohena nadajo

    http://www.strony.ca/Strony33/articles/a3307.html

    „Leonard Cohen nadal działa na wyobraźnię kobiet… ‚Z Leosiem, to nawet bez gry wstępnej…’ przypomniało mi się to powiedzenie pewnej mojej koleżanki, gdy po raz pierwszy słuchałam najnowszej płyty mojego ulubionego artysty. Cieszę się, że Leonard Cohen nadal jest w doskonalej formie. ”

    I ja sie ciesze

  184. @Orteq
    25 marca o godz. 2:02

    Co rozumiesz przez kokosy?
    Eastwood wydał 35 mln, a zarobił ponad 180 mln.
    Mówisz, że kiepski biznes zrobił?

    Budget
    $35,000,000 (estimated)

    Gross
    $71,516,617 (USA)
    £500,343 (UK) (12 September 1995)
    $182,016,617 (worldwide)
    $110,500,000 (Non-USA)
    $1,891,200 (Finland)
    $2,906,000 (Switzerland)

    Admissions
    202,411 (Finland)
    1,124,547 (France) (31 October 1995)
    230,000 (Israel)

    Rentals
    $34,863,000 (USA)

  185. Jiba
    24 marca o godz. 23:23
    gdyby mężczyźni zachodzili w ciążę, tabletka „dzień po” byłaby w każdej aptece za darmo!
    antykoncepcja byłby refundowana,
    wiedza o własnym ciele i seksualności człowieka już od 3-4 klasy,
    a wszystkiemu przyklasnąłby kler, jako że ilość nieplanowanych i przypadkowych ciąż wśród księży mogłaby sparaliżować niejedną parafię…

  186. @konstancja
    a wszystkiemu przyklasnąłby kler, jako że ilość nieplanowanych i przypadkowych ciąż wśród księży mogłaby sparaliżować niejedną parafię…
    Właśnie odpowiedziałaś na pytanie dlaczego kościół nie dopuszcza kobiet do kapłaństwa.

  187. No to z „innej beczki”…

    Kolega z Londynu na swojej „scianie” na FB napisal przed chwila:
    „I jak nie kochac zycia w Londynie? W drodze do pracy zatrzymalem sie na kawe w Starbucks. Obok mnie przy jednym stoliku siedzi muzulmanin w galabiji, saczy kawe i wymienia zarty z „rowerowym” policjantem, ktory po zdjeciu kasku ukazal wszystkim jarmulke…”

    Wczoraj od znajomej, ktora studiuje w Tel Avivie dostalem „reke Fatimy”, niby nic takiego, ale wszystkie napisy na niej sa po hebrajsku. Co mi wywolalo mysl przewrotna, ze za chwile bedziemy swietowac „5897 zmartwychwstanie dzieciatka OZYRYS”, przy ktorym jakze nedznie wyglada „2016 zmartwychwstanie dzieciatka JEZUS”.

    ***Nie wiemy co prawda dokladnie, ktore to juz bedzie „zmartwychwstanie dzieciatka OZYRYS”, ale czy to wazne?

    Wazne jest, ze caly kraj zostal zaproszony na „uczte baranka pokoju” Jaroslawa Kaczynskiego… buchahahhahaa

    TAk wiec wole realnosc Starbuck’s i role porannej kawy jako „arki przymierza” pomiedzy ludzmi realnymi, a nie pomiedzy ludzmi i bytami urojonymi.

    Jako cytat dnia, proponuje cytat z Ricky Gervais:

    Sa zli ateisci i sa dobrzy ateisci. Sa dobrzy wierzacy i zli wierzacy. A chuj jest chuj i zaden bog, nic z tym nigdy nie zrobil.

    Czy jest w Warszawie Starbuck’s?

  188. Polskę, owszem, opanowali bolszewicy, ale na boku coś się dzieje.

    Marek Gróbarczyk, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, na spotkaniu się z Melanie Schultz van Haegen, minister infrastruktury i środowiska Królestwa Niderlandów, które sprawuje aktualnie Prezydencję w Unii Europejskiej, poinformował, że przywrócenie żeglowności polskich rzek stanowi jeden z priorytetów polskiego rządu.

    W związku z tym – jaskółka z portalu „Żegluga Śródlądowa”, prowadzonego przez absolwentów mojej szkoły pod dowództwem kapitana Andrzeja Podgórskiego, która wiosny w łodziarce nie czyni, ale coś czyni.

    „Turbina, ważąca 470 ton, która 14 marca drogą morską dotarła do Gdańska, płynie barką do Płocka. Pod koniec tygodnia dotrze na miejsce. Turbina gazowa będzie użyta w powstającej elektrociepłowni.

    O tym gigantycznym załadunku informowaliśmy w ubiegłym tygodniu, kiedy przeładowywano jego elementy w gdańskim porcie. Przeładunek o łącznej wadze 1,4 tys. ton miał miejsce przy Wolnym Obszarze Celnym. Do operacji użyto dźwigu pływającego ENAK o udźwigu 600 ton”.

    http://www.zegluga.wroclaw.pl/images/news/cyk_001_10.jpg

    Oraz coś rozrywkowego z wody (wklejam ze względu na krajobraz).

    „W tym roku otwarcie sezonu flisackiego i turystycznego w Pieninach zbiega się z dwoma dużymi imprezami: z obchodami Roku Szalayowskiego oraz z dużą imprezą sportową „Biegi w Szczawnicy”. A wszystko to odbędzie się w sobotę 23 kwietnia w Szczawnicy”.

    No i żeby ktoś nie myślał, że w Polsce żyją barbarzyńcy:

    „Uroczystości rozpoczną się mszą św. w Sromowcach Niżnych, w intencji dobrego i bezpiecznego dla flisaków i turystów roku”.

    http://www.zegluga.wroclaw.pl/images/news/pieniny_2.jpg

  189. @lonefather
    Czy jest w Warszawie Starbuck’s?
    Jest. W jedenastu miejscach, ale nie odróżnisz do której przychodzą chuje wierzący, a do której ateiści.

  190. Puściłem coś takiego na jednym z blogów:

    Jeżeli na olimpiadzie zimowej w konkurencji dwójek bobslejowych startuje drużyna Jamajki, a Polak Lewandowski sprowadza swoich niemieckich ( i nie tylko) kolegów z drużyny do pionu to znaczy, że w dzisiejszym świecie wszystko jest możliwe.
    A jeżeli uwzględni się mobilność prokreacyjną muzułmańskich kobiet to wychodzi na to, że musimy być przygotowani na każdą ewentualność.

    I puszczając nieco wodze fantazji ( ale nie za bardzo) wyobraźmy sobie rok 2032, czyli kolejny rok olimpijski.
    Tym razem prężący swoje muskuły sportowcy z całego globu spotykają się na letnich igrzyskach olimpijskich w Kabulu, stolicy…nie, nie Afganistanu, ale nowego światowego mocarstwa (ma swoje miejsce wśród stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ w miejsce cherlawej Francji) jakim jest wielce szanowane na salonach cywilizowanych stolic państwo ZIP-u, czyli Związku Islamskich Państw którego kolebką oczywiście jest powstałe w 2004 roku podczas interwencji pokojowej USA w Iraku Państwo Islamskie.

    I tak się jakoś dziwnie złożyło, że tuż przed olimpiadą w niedalekim Kuwejcie miała miejsce seria kilkunastu terrorystycznych zamachów.
    Bomby wybuchały a to na postojach wielbłądzich karawan, a to w pijalniach wód gazowanych, a to na lotniskach gdzie środkiem transportu są oczywiście niezawodne latające dywany.

    Po długim i wnikliwym śledztwie służb wywiadowczych ZIP –u okazało się, że inspiratorami i wykonawcami zamachów byli obywatele następujących sfrustrowanych potęgą ZIP-u państw:
    Francji, W. Brytanii, Niemiec i Luksemburga i oczywiście USA to byli zleceniodawcy
    oraz
    Polski. Mołdawii, Rumunii i Portugalii przedstawiciele tych państw stanowili grupę realizacyjną terrorystycznych przedsięwzięć

    Po burzliwych obradach Najwyższego Ciała Kolegialnego ZIP-u postanowiono, że obecność sportowców na sportowych arenach w/w państw będzie możliwa jedynie po założeniu pomarańczowych kamizelek odblaskowych, oraz ( tutaj chodzi o rzesze kibiców z wiadomej strefy kulturowej) kagańców na twarze ( wymiar kagańca ustalony zostanie w drodze referendum).

    Na całym świecie rozległy się głosy protestu. Jedynie w USA było jakby ciszej.
    Powód?
    Amerykanie stwierdzili, ze na kagańcach można zrobić niezły interes.

  191. @anumlik

    Zgadza sie, ze nie odroznisz. Wlasnie o tym pisalem, piszac o roli porannej kawy jako arki przymierza.

  192. @Orteq’usiu
    25 marca o godz. 2:02

    Twój flmik był zabawny a ja w końcu niczego nie obejrzałam bo mi Polityka przydzwoniła w nos, tabletem. Cohen na mnie działa, owszem

    http://www.kobieta.pl/uploads/pics/savoir_vivre_02.jpg

    Przepraszam, już idę do blogowego kąta za karę, ze spuszczoną głową powoli…

    ***
    I tak, assuming reality, odreagowuję sobie bo
    http://fakty.interia.pl/raporty/raport-seria-zamachow-w-brukseli/aktualnosci/news-belgia-operacja-antyterrorystow-aresztowano-szesc-osob,nId,2168836

    a doprawdy nie mam zamiaru opisywać samopoczucia, nie miejsce to.

  193. Moi mili
    Pozwolicie ,że wystąpię z malutkim samozwańczym orędziem
    na Wielkanoc.
    Otóż, wyjątkowo dotkliwie odczuwam w tym roku nie tylko bezsens sporu na temat wyższości jednych świąt na drugimi, ale i doznaję w jakimś przebłysku iluminacji, w jak wielkie epokowe oszustwo, zostaliśmy wmanipulowani my, chrześcijanie za sprawą Syna Bożego, który nas odkupił na krzyżu. Podobno.
    Ten mit założycielski, co roku przywoływany w Wielkim Tygodniu trzyma nas na uwięzi jak balon miotany wiatrem i każe żyć złudzeniami paradisu po śmierci.
    W imię innego boga, Allaha, też najbardziej prawdziwego i jedynego właśnie odbywa się po raz kolejny masakra niewinnych, ale „niewiernych” w kolejnych europejskich miastach.
    Co na to nasza Matka Przenajświętsza, abep Dziwisz, Ryczan, albo ks. Małkowski, który egzorcyzmuje pałac namiestnikowski po prezydencie Komorowskim?!), a tzw. KOD-owcom odmawia prawa do komunii św. że nie wspomnę o biznesmenie Rydzyku, wielce podejrzanym gościu, który stworzył sektę w łonie polskiego kk, a kk na to jak na lato!
    Może najsprawiedliwiej byłoby z dala od zgiełku i zamętu codzienności postawić bogów na ringu: jeden na jeden, Allach na Trójcę świętą w człowieczej postaci Chrystusa, obydwu w zwarciu na Buddę a tego też z każdym z osobna.
    Ten, który na koniec wstanie i się otrzepie, okaże się zwycięzcą i tego lud boży?
    Czy na macie wrażenia, ze żyjemy w jakiejś kapsule czasu międlonego bez sensu zgodnie z religijnymi narracjami, z których znacznie więcej szkód i zwyczajnego nieszczęścia niż pożytku.
    Pozdrawiam wszystkich serdecznie, spokoju i odpoczynku życząc w atmosferze świątecznej świeckości.

  194. Tobermory (6:34 )

    „Co rozumiesz przez kokosy? Eastwood wydał 35 mln, a zarobił ponad 180 mln.
    Mówisz, że kiepski biznes zrobił?”

    Nie, nie mowie ze Eastwood kiepski biznes zrobil. To ja zrobilem slabowaty biznes na „The Bridges od Madison County” Roberta Wallera

    A w ogole to szlo o to, ze na poczatku tak 90-tych wszyscy trabili o jakichs tam baby boomers. Tych ktorych namierzyl Robert Waller swoja ksiazenczyna pt. „The bridges of Madison County” o 4-dniowym extramarital romansie mezatki wchodzacej w ‚pewien wiek’.

    Ona dostawala orgazmu za kazdym nielegalnym sztosem. Szczegolnie na kuchennej podlodze odbywanym. Podczas gdy maz z dziecmi, trojka ich cala, podrozowali, w swoim farmerskim trucku, po sasiednim stanie, prezentujac w konkursie dzieciece cielatka. Przez nich samych wyhodowane. W ramach 4-H programu szkolnego dla grzecznych dzieci wiejskich Ameryki Polnocnej.

    Rozumiesz ty o czym ja mowie? Farmer maz z dziecmi w Four-H podrozuje w swoim farmerskim trucku, podczas gdy jego italianska jego zona sie plawi w fore-play na kuchennej farmerskiej podlodze. Z dlugowlosym fotografem Kinkaidem z National Geographic zdobywajaca te orgazmy. Czy mozna wymyslic cos jeszcze bardziej romantycznego?

    Moje usilowania zarobienia kokosow w Polsce na tej ksiazce romansidle baby-boomersowym Roberta Wallera okazaly sie calkowitym floppem. Podczas gdy Eastwood swoje jakies tam dutki wytrzepal z tego baby boomers romansidla, robiac z tego film. No i niech tak toto pozostanie w annalach p!erdol literacko-filmowych.

    Baby boomers fenomen byl taki. Ale przeminal bezpowrotnie. No i niech mu ziemia lekka bedzie.

    PS. Robert Waller, autor ksiazki „The Bridges of Madison County”, pogrzebal w swojej ksiazce zarowno dlugowlosego Kinkaida z NG jak i jego italianskiej kochanki Francesce z podlogi kuchni amerykanskiej farmy. Cos tam jednak po sobie pozostawil ten Waller

    http://bebzol.com/pl/21-grudnia–dzien-orgazmu.99393.html

    A tak w ogole to you know. F. off

  195. mag
    25 marca o godz. 10:34

    Wybacz, mag, ale dla równowagi na blogu ateisty. Zademonstrowałaś zależność od stereotypów i chrześcijańskich konwencji. Więc zademonstruję niezależność. Nie obchodzę niczego. Nie istnieją dla mnie okazje, w których głos się robi różowy, słodszy, i nigdy nawet nie starałem się wyciągać wysokiego C. Brałem udział w rodzinnym obchodzeniu katolickich świąt wtedy, kiedy brałem, aż przestałem brać. A jeśli się zdarzało, to tylko ze względu na mamę. Czas patetyczny odbieram jako niemiły, sztuczny i dla mnie nawet straszny, a zwyczaj składania życzeń z różnych okazji mam za coś tak przykrego, że przeczekuję w mysiej dziurze, aż przeminie czas, i spokojnie wracam do zwyczajności. Tak więc we wzmiankowanej przez Ciebie kapsule czasu nie żyję gdzieś 50 lat.

    Ale dla jasności: ani mi w głowie przykrawać świat do swoich jarzeń – jak to robi na przykład bęcwał Jarek – po prostu nie biorę udziału w różnych konwencjach i patetycznościach świata i tyle – nie ma tu ukrytych znaczeń. Cholera, ale on nie przyjmuje do wiadomości, możesz mu tysiąc razy mówić – dlatego zagadałem. Idziesz, a z naprzeciwka – znajomy z noworocznymi życzeniami, któremu właśnie tysiąc razy mówiłem. Oż twoja mać, czemu żem do sklepu nie szedł borem, lasem, by nie spotkać kogo czasem?! Po mleko na przykład w nowym roku idę dopiero gdzieś piątego, szóstego, jak już fest skwaśniało, nawet zżółkło – bym niczego znajomej sprzedawczyni nie musiał życzyć. Jest od metra sytuacji, kiedy coś wypada z racji stadności, a weź tłumacz każdemu z osobna, żeś nie z tego stada. Temu właśnie niewygodnie żyć w mesjańskiej Polsce z kraja. Choć gdybym miał porównać lata 50-te, 60-te z tym, co teraz, to widzę postęp. To, co kiedyś było nie do pomyślenia – bywa do pomyślenia, powiedzenia głośno i nawet – do zrobienia. Dwie najbliższe koleżanki mamy przyjęły ze zrozumieniem to, żem spalił mamę wbrew jej woli, kiedy żyła, i pochowałem sam.

  196. A mnie się podoba anglosaski pewnie zwyczaj życzenia sobie miłego popołudnia, dobrego weekendu czy wesołego christmasa, bo to jest sympatyczne i niezobowiązujące, okazuje wzajemna życzliwość bez angażowania się w głębsze podteksty.

  197. Ooo. Będzie awantura. Poczekajcie, tylko sobie popcorn przyniosę 🙂

  198. Jestem w połowie romansidła dziejącego się w RPA doby obecnej.
    I takie skojarzenie się nasuwa.
    Jak to jest życ w kraju, gdzie kilku osiłków z bronią, lub bez, może wejść do domu, obrabować go, zgwałcić tych na których mają ochotę, i pozostać bezkarnymi?

    Takich sytuacji jest morze, w wielu krajach.
    Praworządność jest straszliwie kruchym stanem.
    Istnienie Państwa gdzie Prawo działa, jest zależne od ogromnej liczby czynników.

    To co się teraz dzieje na świecie, to deficyt bezpieczeństwa.
    A to jest czynnikiem wynoszącym do władzy autorytarne osobowości polityczne. Bezpieczeństwo w zamian za wolność.
    Ograniczenie praw jako cena.

    Fenomen Rydzyka polega na tym, że daje poczucie wspólnoty, przynależności, wsparcia, bezpieczeństwa.
    Ci wszyscy „mężowie opatrznościowi” dają też wielu nadzieję na pewność jutra. A co najmniej przewidywalność zdarzeń.
    Efekt motyla- zaburzenia wywołane w funkcjonowaniu państw gdzieś na antypodach, zamieniły sie w huragan zmian, tu u nas.
    I może on wwiać na szczyty władzy antypatyczne, autorytarne osobniki.

  199. @pomocek
    Czy ty aby Pieczulu przeczytałeś mój tekst jak leci, a nie zgodnie z przypisaną mu intencją własną?
    Ja zademonstrowałam według ciebie uległość stereotypom?! Ejże, hola!
    Jeśli odniesienie się do nich z drwiną jest uległością, to ja mam prawo uznać twoją sztandarową niezależność, jaką z lubością epatujesz, za nadętą prowokację

  200. Ewa-Joanna
    25 marca o godz. 10:08
    sam PIS wie, że gdyby jeszcze coś uchwalił w tej sprawie, mimo, ze bardzo epidiaskopowi to by się spodobało, to przegrałby z kretesem.
    Sam Jarek zwrócił sie do purpuratów, żeby nie zaostrzali sytuacji…podobnie, jak do opozycji zaapelował o powstrzymanie sie od protestów do wyjazdu franka po 1050 leciu.
    I wcale nie dlatego, że jemu na tej atmosferze zależy, tylko z powodu ew. niezadowolenia epidiaskopu z powodu wtopy, jaką mogłyby byc protesty społeczne.
    jarek ma kosciół w głębokim poważaniu, ale wie, że dzięki jego poparciu może liczyć przynajmniej na swój twardy elektorat.

  201. 20 lt temu, chrzescijanie uzbrojeni w karabiny, zabili 8000 muzulmanow… wpierw oddzielajac ich od matek, zon i dzieci…

    To ludobojstwo religijne na muzulmanach mialo miejsce w Europie, w Srebrenicy, a prowodyr tego religijnego mordu zostal wczoraj skazany na 40 lat wiezienia.

    Do dzis nie rozumiem, dlaczego ten religijny mord jest nazywany „czystka etniczna”?

    Bo mordercy i pomordowani byli takimi samymi etnicznymi slowianami.

    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/ba/Srebrenica2007.jpg

  202. pombocek
    25 marca o godz. 11:39

    Mam podobnie, irytuje mnie ta okazjonalna życzeniowość kościółkowa, która wyłazi zewsząd i drażni, bo nie obchodzę świąt katolickich.

  203. mag
    25 marca o godz. 10:34

    „Czy na macie wrażenia, ze żyjemy w jakiejś kapsule czasu międlonego bez sensu zgodnie z religijnymi narracjami, z których znacznie więcej szkód i zwyczajnego nieszczęścia niż pożytku.”

    Ja takiego wrażenia nie mam, bo ja nie obchodzę od 28 lat żadnych świąt, ani w domu ani w pracy. Nie odwiedzam rodziny w tym czasie (na szczęście moi rodzice też mają w d… te wszystkie święta religijne). Temat świąt pojawia się w moim ekosystemie tylko wtedy, gdy zaglądam tutaj i czytam takie posty, jak twój, albo w pracy, gdy ktoś przychodzi do mnie po składkę pieniężną na jakieś spotkanie jajkowe lub opłatkowe.
    A tak poza tym, to ja nie mam wrażenia, by ciśnienie i atmosfera świąt były jakoś szczególnie nachalne.

  204. Wszystkim zatwardziałym katolikom życzę zepsutego jajca.

  205. @Żorż

    hi hi hi 🙂

  206. A wszystkim normalnym i zdrowym psychicznie bezbożnikom życzę miłego weekendziku.

  207. @anumlik
    25 marca o godz. 13:01

    Dobrze by było gdyby Belgia nie wypuszczała raz osadzonych terrorystów przed terminem. Przez to co Erdogan powiedział jest teraz wielka awantura polityczna oraz spychologia stosowana. Poza tym, trochę dziwne uczucie jak wychodzisz do pracy i nie wiesz czy wrócisz.
    Ech.

  208. anumlik
    25 marca o godz. 13:01

    Wczoraj żona mi podała link do tego zestawienia. Miałem nawet tutaj go wkleić, ale odpuściłem, bo pomyślałem, że i tak to nic nie da. Ci, co są nakręceni, to i tak będą żyć w swoich fantasmagoriach…
    Kilka dni temu napisałem tutaj, jak ja rozumiem sprawę terroryzmu w Europie… Prawda jest taka – to nie my mamy problem z rzekomym islamskim terroryzmem, to to świat (i sami Europejczycy) ma problem z Europą i jej mainstreamową kulturą. Dziwi mnie ciągle, że ludzie mają z tym problem, by dostrzec, w czym tkwi źródło spraw, nad którymi lamentują.

  209. @NeferNefer
    Mam podobne uczucie, gdy przechodzę przez niektóre warszawskie skrzyżowania. Broń Zeus abym lekceważył współczesny terroryzm rodem z ISIS czy innego Boko Haram.

  210. Mnie w każdym razie w ostatnim czasie tradycyjna muzyka islamska o wiele bardziej urzeka i fascynuje, niż ta religijna o judeochrześcijańskim pochodzeniu:

    ‚https://www.youtube.com/watch?v=EAvlimEYEpQ

  211. A ja nie lubię, jak ktoś jest takim zajeb…ym ateistą, że brzydzi go każde napomknienie o jakichkolwiek świętach, nawet w prześmiewczym kontekście.
    Jak widać, blogowym prymusom ateizmu nawet stary żarcik Jana Stanisławskiego o wyższości Świat BN na Świętami Wielkiejnocy lub na odwrót (już nie pamiętam) przeszkadza.
    Jasne że bardziej śmieszne jest życzyć zgniłego jaja kościólkowemu albo nim przywalić.
    Hi,hi..

  212. @anumlik
    25 marca o godz. 13:13

    Wiem, rozumiem. Staram się nie wywnętrzać na temat samopoczucia wobec czego zwyczajnie się wygłupiam. Tymczasowo inaczej nie mogę, a nawet nie chcę.

  213. NeferNefer
    25 marca o godz. 13:08
    Dobrze by było gdyby Belgia nie wypuszczała raz osadzonych terrorystów przed terminem.
    Byłaby i inna metoda – chętni wyjeżdżający aby walczyć w ramach państwa IS powinni być zaopatrywani w bilet w jedną stronę (tu krzyk:prawa człowieka!),
    Niestety ale zewnętrzne granice UE są dziurawe gorzej niż sito – opowiadanie ,że ich strzeżenie jest niemożliwe jest opowiadaniem dla naiwnych (motto: dla chcącego nic trudnego).

  214. mag
    25 marca o godz. 12:05

    Mag, kobieto dwustuprocentowa, Ty mnie w imię boże czytaniem po łebkach nie dobijaj, jako i ja Cię anim chciał dobijać. Zależność od obyczajowych konwencji to niekoniecznie ich akceptowanie, również – zauważanie z przymrużeniem oka, że właśnie coś nadchodzi, kpienie z tego powodu lub jakiekolwiek odnoszenie się do świąt z okazji, że się zbliżają lub właśnie są. Żeby było całkiem jasno, jaka jest w tym względzie między nami różnica: nigdy, prócz Bożego Narodzenia nie znałem dat świąt i ge mnie one obchodziły, a od czterdziestu paru lat wiem tylko po zachowaniu żony, że się coś strasznego zbliża – bo ona wraca z miasta z dwoma napakowanymi rowerowymi bagażnikami. Jest jeden jej zakup, na podstawie którego rozpoznaję od razu, co się święci: biała kiełbasa, czyli Wielkanoc. Jest mięsożerna, ma stale w sobie kiełbasiany jad i nie patrząc na mnie, przyrządza tradycyjnie na dwoje drapieżników grubo nad to, co możemy zjeść. Najbardziej lubię w takim czasie się pokłócić, bo wtedy nie jem nic, a ona musi sama – przez to jak przed świętami ważyła 49, tak po świętach – 52. I zaraz płacz – o Jezu, ta waga chyba zepsuta!

    Mag, nie bądź taka aż tak, że Ty możesz żartować, a ja – nie. Ty se dywagnęłaś i ja se dywagnąłem, i nic się nie zmieniło – jestem stały w uczuciach, dokąd są. Jeśli zaś chodzi o Twoje suponowanie, że człek prostolinijny, a nawet prosty jak kij, mógłby choćby kątem czaszki pomyśleć o epatowaniu, to dzień dobry – przyjmuję to jako erystyczny chwyt, że niby jak ty, pieczulu, ten, to ja też cóś mogę ten. Znaczy, że powiedziałaś to jako coś hipotetycznego. I wtedy szafa gra, hura, napijmy się bez okazji. Stawiam Ci od razu flachę. Ostatnią, bo to nawet u mnie rzadkość – poziomkowy sok.

  215. @zezem
    25 marca o godz. 13:27

    Owszem, ale teraz widać ile było zaniedbań. Przecież odpowiednie służby śledzą i wiedzą a mimo to. A ci ostatni byli obaj wypuszczeni z więzienia przed czasem mimo negatywnej opinii sądu.
    Zaventem jest 30 min samochodem od mojego domu. Puts things in perspective, so to speak.

  216. Iiiiii wszyscy razem 🙂

    https://www.youtube.com/watch?v=wjBiEsU9hPM&feature=youtu.be

    Nie obejrzałam do końca, nie dałam rady.

  217. @pomocku
    No to kamień z serca!
    Za nic w świecie nie chciałabym z Tobą niedorozumień, lub – uchowaj – „cichych dni”, bo to nie w mojej naturze.
    Każden jeden może żartować, ale nie każdemu zawsze łacnie wychodzi (jak ostatnio moim ulubieńcom – Żorżyku i NeferNefer).
    Chętnie łyknę, ale nie masz czasem naleweczki na tych poziomkach albo na czym innym?

  218. @NeferNefer, z godz. 13:54
    O, kurna. Sprzed dwóch dni ten teledysk. On już w ramach dobrej zmiany nakręcony został. Fakt, nie da się do końca obejrzeć.

  219. mag
    25 marca o godz. 14:02

    Dzień doberek, mag, i moje uszanowanie przez płot. Niestety, od kilkunastu lat jestem trzeźwy jak świnia na półmisku, nawet nie wiem, co to nalewki. A zamiast nalewkowych poprawiaczy nastroju i życiowych motywacji, używam na przykład w wyobraźni mag. Siedzę sobie na przykład na pochyłej brzozie przy ścieżce rowerowej z Łazów do Unieścia, Mielna, obok siedzi mag. Tak sobie siedzimy. Z jednego boku morze szumi, z drugiego jezioro pluska, i pięknie jest, i chce się siedzieć, i szkoda słów.

    https://lh5.googleusercontent.com/-ewAjSQwoZc0/VvU6jDYxpkI/AAAAAAAAG6A/895o7Lq2ro0CGNvB5tCBwNAY7CFwOXNzg/w958-h539-no/DSC01275.JPG

  220. mag
    25 marca o godz. 14:02

    Łacno, jakie śliczne, stare słówko. 😉

  221. @NeferNefer & @anumlik
    Nie da się, po prostu nie da się obejrzeć do końca.

  222. E tam, kieliszek Chateau Bonnet i wszystko da się (obejrzeć) 😉

    Spotkanie Jezus-Mahomet-Budda proponuję rozegrać w sumo.

    A co powiecie na moją golgotkę?
    15 km na biegówkach po trasie oblodzonej i twardej jak beton?
    Taka moja wieloletnia tradycja wielkopiątkowa.
    Dawno się tak nie cieszyłem jak dziś ze śnieżycy, która w końcu nadeszła i nieco przysypała ten tor bobslejowy 🙄 Dzięki temu nie wyrzuciło mnie z szyn na najtrudniejszym zakręcie, który jest na dodatek z górki i prawie zawsze oblodzony. Można wylecieć jak z katapulty 😎 ale jakoś niehonornie schodzić z nartami pod pachą 🙁 Na ogół płuży się prawą nartą albo porzuca ślad i płuży obiema w nadziei, że zza zakrętu nie wyskoczy banda chyżych skatingowców 🙄
    Przez 2 godziny nie spotkałem więcej jak 10 osób…

    Wesołego jajka!

  223. @mag
    – Ożenisz się ze mną? – pyta figlarnie Chudzinka.
    – A ty idziesz sobie na drewniany balkon, na taras właściwie,
    rozbierasz się i się opalasz. Patrzysz na morze albo w drugą
    stronę na na jezioro. Sobie leżysz, patrzysz…

    (Jerzy Pieczul, „Dom”)

  224. @Żorż, @anumlik

    Prawda, jakie piękne? A ten wymoczek w okularkach… be still, my beating heart…

  225. @mag
    25 marca o godz. 14:02

    No, ale ja dzisiaj jestem niewysublimowana. Zdarza się w najlepszych domach.

  226. Łomajgocie! Co za porażka na jubileusz Chrztu Polski!
    Toż wstyd komukolwiek pokazać takie gó…
    Było jednak iść na wybory (nie mówiłam?) nie dopuścić tych poprańców katolskich do władzy.
    Każdy z nich wypiera teraz z każdego miejsca jednego „normalsa” i taka się robi coraz patriotyczniejsza i godniejsza w durnocie Polska nasza cala.
    Chce mi się wyć, bo już brak mi słów.

  227. @Tobermory
    25 marca o godz. 14:35

    Podziwiam narciarstwo figurowe na lodzie – i do tego 15 km? Moje piękne nowe narty stoją obok mojego pokoju przed drzwiami i jedynie napawam się widokiem do przyszłego sezonu. Za jakiś czas odstawię na strych ale na razie cieszą moje oko. Ale gdyby był śnieg to nic by mnie w domu nie zatrzymało.

  228. @mag z 14:44, tak wyglądają właśnie narodowe hamburgery, dziadostwo. Nic nie potrafią porządnie zrealizować.

  229. NeferNefer
    25 marca o godz. 14:38
    Katolicki deseń. hihi

  230. @NeferNefer
    25 marca o godz. 14:47

    W niedzielę koniec sezonu (preparowania trasy), trzeba korzystać, chociaż czasem przydałaby się piersióweczka z koniakiem na wzmocnienie 😉
    Normalnie o tej porze roku jest fajny kaszowaty śnieg, czasem pogoda na krótki rękawek, sama przyjemność.
    W ubiegły weekend była lodowa skorupa
    https://picasaweb.google.com/101582494905612231354/March2016?authkey=Gv1sRgCPyD6c6cjuadwQE#slideshow/6264457464589245586
    jak lukier na pączku (grubsza trochę) a pod spodem puszysty śnieg, który teraz się uleżał, osiadł i stwardniał na kamień.

    Lodu do drinków widziałem pod dostatkiem
    https://picasaweb.google.com/101582494905612231354/March2016?authkey=Gv1sRgCPyD6c6cjuadwQE#slideshow/6265985881197698306

  231. anumlik
    25 marca o godz. 14:37

    Tak właśnie mam. Morze, jezioro i mierzeję widzę z okna. Gdybym był gibonem, mógłbym, siedząc na parapecie, nogi w Jamnie moczyć. Choć na południe ode mnie kraina – też przecudna. Rozlewiska rzeki Radew to długie, wielokilometrowe jeziora w sosnowych lasach, fest zalesiona morena czołowa od Góry Chełmskiej w Koszalinie sam nie wiem, gdzie się kończy – może na końcu kuli, jeśli taki jest. Okołokoszalińskie jeziora w lasach to słabo zamałpione miejsca nawet w środku sezonu, więc coś pięknego szwendać się rowerem. No kurde, anumliku, skoro poziomek idzie trochę uzbierać na sok, a od czarnych jagód aż się robi czarno w oczach i czerwono – od borówek, to sam rozumiesz, że można zgłupieć, że nie można być w tych wszystkich miejscach naraz. A w Polanowie dla Neferki i Tobermorka nawet wyciąg narciarski zrobili, tylko nie wiem, czy działa, skoro oni nie przyjechali.

  232. Czytam komentarze pod tym wytworem chrzestnym. Herr Flick i ukryta opcja niemiecka. Oraz grupa ludzi wymachująca żółtymi papierami.

  233. Tobermory
    25 marca o godz. 14:59

    Tobermorku, nie cierpię zimy z powodu, że woda – za twarda, ale Twoje fotki są grubo bardziej niż bardzo. Kondolenc…tfu!…kongratulacje!

  234. Herr Flick to ten w kapelusiku z piórkiem?

  235. Polecam lekturę – nie samego nawet artykułu, co komentarzy pod nim prawdziwych katolików bardziej papieskich niż papież.
    http://wpolityce.pl/kosciol/286376-wielki-czwartek-papiez-franciszek-obmyl-stopy-min-muzulmanskim-uchodzcom-i-kobietom-jestesmy-bracmi-i-chcemy-zyc-w-pokoju

  236. @Tobermory
    25 marca o godz. 14:59

    Piękne zdjęcia. Chyba jedno widziałam wcześniej ale z zamieszania nie dałam rady porządnie skomentować. Nie mogę się doczekać żeby iść na prawdziwą trasę.

    Herr Flick

    http://cdn-static.denofgeek.com/sites/denofgeek/files/images/14611.jpg

    pombocku kochany, biegówkowcom wyciąg narciarski na nic. O ile się nie mylę.

  237. NeferNefer
    25 marca o godz. 15:23

    A gdzie jego gestapowska lornetka wielkiej mocy?

  238. NeferNefer
    25 marca o godz. 15:23

    I portret upadłej Madonny z wielkim cycem van Klompa?

  239. @Tanaka, z godz. 15:32
    Upadłą Madonnę z wielkim cycem zamienił na chrzest Polski.

  240. @Tanaka
    25 marca o godz. 15:31

    Aż tak tego serialu nie znam ale uśmiałam się setnie 🙂

  241. Hej, znałem tylko upadłą Madonnę, ale widzę na YT ten serial, zacząłem nawet oglądać pierwszy odcinek (dla orientacji), ale muszę wyjść z domu 🙁
    Pamiętam głupawe aluzje Berlusconiego wobec Schulza z Parlamentu Europejskiego, a ponieważ nigdy nie lubiłem tego Włocha, a zwłaszcza jego programów TV, to i ten serial jakoś został skreślony…

  242. @pombocek
    Wyciągi są dla zjazdowców, ale i na biegówkach można spróbować 😉 Zjechałem tak z pewnej góry, na którą wwieziono mnie ratrakiem, a tam, w wysoko położonej dolinie (1850 m) było schronisko i spore zamarznięte i pokryte śniegiem jezioro, w którym pod lodem trenowali nurkowie, a po wierzchu (uważając na przeręble) można było zasuwać na biegówkach.
    Drugiego dnia pod wieczór, po kilku kieliszkach likieru pigwowego zebrałem się w sobie i zjechałem stamtąd na przełęcz 400 m niżej.
    To było jednak z 15 lat temu, śnieg był puszysty, fantazja dopisywała…

  243. anumlik
    25 marca o godz. 15:35

    Ale kto?
    Komunistyczny ruch oporu?
    Herr Flick z Gestapo?
    Rene z kawiarni?
    Szanowna małżonka lub czcigodna teściowa?
    Yvette?
    Porucznik Gruber?

    Patrząc z dzisiejszej perspektywy, mam wrażenie, że był to przedsiębiorca pogrzebowy.

  244. NeferNefer
    25 marca o godz. 15:37

    To się z nim poznaj. Fajny wzdłuż i wszerz.

  245. pombocek
    25 marca o godz. 15:11

    Jak kraina w krąg przecudna, to musisz być Koziołkiem Matołkiem.
    Słyszę, jak wzdychasz… ach, kapusta !

  246. Tanaka
    25 marca o godz. 16:07

    Na pewno nie, monsieur Alfonse ma za słabe serce.

  247. @Tanaka
    25 marca o godz. 16:08

    Wiem, dobrych parę odcinków zaliczyłam tylko jakoś ta Madonna mi się w pamięci nie zapisała. U mnie w pracy była Helga, wypisz wymaluj. Włącznie z charakterem.

  248. ‚Allo ‚Allo! jest kultowe, zaczęli puszczać jak byłem w podstawówce, uwielbialiśmy z chłopakami ten serial.

  249. Apostrofy mi pospadały.

  250. NeferNefer
    25 marca o godz. 15:23

    Neferko, biegówkowa kombinerko (od kombinacji alpejskich), Ty wiesz, co możesz wyprawiać na biegówkach na trasie Polanów – Żydowo? Albo Polanów – Miastko? Na Plac Czerwony możesz dobiec. Fakt, że może byś dobiegła pod koniec lata, ale tym większy podziw by na Placu był. Na razie popatrz, gdzie byś dobiegła, gdybyś dobiegła do Żydowa. Same wjazdy i zjazdy (jedna fotka to kanał górnego jeziora, do którego elektrownia pompuje wodę w dzień i spuszcza, kiedy jest szczyt zapotrzebowania na prąd). Może na specjalną prośbę pozwolili by Ci rurami w środku zjechać. Ale byś miała uciechę! A jak Ci się rury znudzą, możesz biegać na trasie Polanów – Żydowo, ok. 7km szosą. Pod górę – bieg, z góry – zjazd. A widoki takie, że proszę siadać, nic nie gadać, odjaaazd!

    https://lh6.googleusercontent.com/-5CQz5JCtnRM/VvVSjX4DdQI/AAAAAAAAG7A/WvFaxUEz_cwL8XVbLnxM1kaaptqMkHFEw/w719-h539-no/20130530_114546.jpg

    https://lh4.googleusercontent.com/-2Nc6aNfQ3ng/VvVSlO0D80I/AAAAAAAAG7E/z7U2KAFAosE1SXy232C_ip0pxBVOcwcAg/w719-h539-no/20130530_120237.jpg

  251. @Żorż

    To podciągnij.

  252. Żorż Ponimirski
    25 marca o godz. 16:12

    Coś Ty! Jakie tam słabe; tak ciągle umiera, że bez przerwy – żyje.

  253. @pombocek
    25 marca o godz. 16:18
    Przypomniał mi się stara zagadka:
    – Co robi milicjant, gdy dostanie w prezencie narty wodne?
    – Szuka stromego jeziora 😎

    W twojej okolicy mógłby rurami 😉

  254. NeferNefer
    25 marca o godz. 16:13

    Noszsz, przecie „Upadła Madonna z wielkim cycem”,van Klompa, to główna dramatis personae. Schowana na ogół w kiełbasie.

  255. Aha, bo dziś jest Noc Konfesjonałów.
    Można się nocnie wzmocnić.

  256. pombocek
    25 marca o godz. 16:18

    Jezu, kaleka! „pozwolili by” napisałem wyżej oddzielnie! Ma być POZWOLILIBY. Lili by z rozpaczy fajtła, gdyby zobaczyła.

  257. @pombocek
    25 marca o godz. 16:18

    O, to to, zwłaszcza pierwsze zdjęcie. Tylko że ja jeszcze bardzo kiepsko jeżdżę. Może rzeczywiście latem będzie blondynkom łatwiej na nartach, kto wie? Muszę spróbować. Dziękuję pięknie za zdjęcia.

    @Tanaka
    25 marca o godz. 16:24

    Oj, no.

  258. NeferNefer
    25 marca o godz. 16:31

    Neferko, gdybyś się nauczyła – obojętne czy na biegówkach, czy w kapciach – szusować, powiedzmy, 5 centymetrów nad ziemią, nad wodą, nad lodem i lebiodą, mogłabyś gwizdać na pory roku i poświęcać się wyłącznie śmigającym widokom. Ja się kiedyś nauczyłem we śnie, więc chętnie bym powiedział, jak się to robi, ale – mat’ jewo była rasistkoj, otiec był chuligan – zapomniałem. Uojenyjeny, co to się z małpą robi, jak się urodzi.

  259. Nie przepadam za serialami, ale dwa oglądałem odcinek po odcinku: „Allo, Allo” i M*A*S*H*.

    @Tanaka, z godz. 16:07
    Kto?
    Herr Flick z Boże coś Pols… ups… z piosneczki na 1050 rocznicę Chrztu Polski. Cićny taki, że ach, ach.

  260. Tanaka
    Łomajgocie, czyżby „noc konfesjonałów” to było 24h czujnych uszu i szpeczących warg, co by po upływie kolejnych 24h można było apiat’ z naczała? (Ale już po Alleluja, jajeczku, prosiaczku, piwku i koniaczku)
    Robiąc dziś jakieś zakupy, mialam okazję przyjrzeć się galanterii okołowielkanocnej pod większymi sklepami.
    Przyznam że żałośnie banalna i spodziewalna. Zezowate kurczaczki i krzywe baranki umieszczone na zielonym „runie” w połówkach plastikowych skorupek niby jajec to był standard.
    Brakowało w tym ruchu, pomysłu, bo ja wiem – przekory, dowcipu.
    Może to jeszcze jeden dowód na to, że Polacy już niechętnie w ogóle święcą i jest im wszystko jedno. No to po co się starać.
    A ja bym jednak wylansowała np. nakręcanego kaczoro-kurczaka, który żongluje kolorowymi jajkami, jak cyrkowiec.
    Eee, też nudne.

  261. @pombocek
    25 marca o godz. 16:45

    Ależ umiem, tylko trochę wyżej i nawet specjalną miotłę mam do tego:)

  262. mag
    25 marca o godz. 17:47

    Masz racje, banał, aż boli. I ma rację @pombocek, że ucieka przed tzw. życzeniami.
    Właśnie mnie wczoraj pewna pani, która szczerze mnie nie znosi, ze znaczną wzajemnością, złożyła mi nieszczere życzenia: zdrówka, zdrowia, miłych, udanych świąt, tradycyjnego jajeczka, miłego odpoczynku w gronie, bo zdrówko jest najważniejsze.
    Powyższe wygłosiła ściskając mi rękę i patrząc pod szafę.
    Szczerze i entuzjastycznie potrząsając jej ręką odrzekłem: bardzo, bardzo, z niewielką wzajemnością.
    Ona, z rozanielonym wyrazem złorzeczenia, z lekka wysunęła potrząsaną dłoń z mojej i westchnąwszy bożą radością, obróciła się ku drzwiom.
    Najwyraźniej usłyszała moje życzenia tak, jak chciała usłyszeć.

    I tak się w szczęściu bożym rozstaliśmy. Do następnego razu, kiedy znowu będzie do mnie lgnęła z identycznymi wyrazami.
    Chciałbym ją przekazać jakiemu księdzu, ale tak się jakoś złożyło, że ostatnio nie mam takiego pod ręką.

  263. NeferNefer
    25 marca o godz. 18:20

    A miotła z dopalaczem? Muszę wiedzieć, jaki dystans trzymać, żeby nie spaliło w razie spotkania trzeciego stopnia.

  264. mag
    25 marca o godz. 10:34
    „Ten mit założycielski, co roku przywoływany w Wielkim Tygodniu trzyma nas na uwięzi jak balon miotany wiatrem i każe żyć złudzeniami paradisu po śmierci”.

    Pragnę uprzejmie poinformować, że bajkę o „paradisu po śmierci” wymyślili panowie w czarnych sukienkach.

    Śmierć jest przeciwieństwem życia, więc kiedy umieramy – przestajemy istnieć.

  265. anumlik
    25 marca o godz. 17:42

    Jednak opcja niemiecka? Ja stawiam na pogrzebową opcję Monsieur Alphonse’a. Ale w sumie to chyba to samo.

  266. A teraz hit przed chwilą zasłyszany u Morozowskiego: w wyniku aborcji urodziło się żywe dziecko.
    Cała Polska z was się śmieje, katolicy i złodzieje. Hihi.

  267. Wracam jeszcze do tematu „trójki”.
    I co dalej, panie i panowie? Odpuszczamy kolejną flankę? Nic nie da się zrobić?
    http://natemat.pl/175449,uwazaj-pis-ie-niszczenie-trojki-to-dla-sluchaczy-tak-jakby-nieznajomy-wpadl-z-brudnymi-buciorami-do-ich-domu.

  268. Brawo, dezerterku. Tys tu jedyny te prawde znajacy.

  269. @Tanaka
    25 marca o godz. 18:34
    No właśnie.
    To błądzenie wzrokiem po otoczeniu podczas witania się z gościem, składania życzeń, wznoszenia toastu…
    Pamiętasz jak pisałem o tym nie tak dawno?
    Dlaczego Polacy (bardzo wielu) nie mają zwyczaju (boją się, krępują?) patrzeć w oczy rozmówcy?
    Omiatają wzrokiem fryzurę, ubranie, meble, dywany, telewizor i firanki, zastawę na stole i butelki w barku, ale nie twarz gospodarza 🙄

  270. @NaferNefer, z godz. 18:20
    Po co Ci miotła, wystarczy trochę kremu Asasella:
    Na trzydziestoletnią Małgorzatę patrzyła z lustra kędzierzawa kruczowłosa dwudziestoletnia dziewczyna.
    Naśmiawszy się do woli Małgorzata jednym susem wyskoczyła ze szlafroka, zaczerpnęła więcej tłustego pienistego kremu i zaczęła mocno wcierać go sobie w skórę. Ciało jej natychmiast poróżowiało, rozgrzało się. Potem w jednej chwili, jak gdyby ktoś wyciągnął igłę z mózgu, znikł ból w skroni, doskwierający cały wieczór po spotkaniu w ogrodzie Aleksandrowskim, w mięśnie rąk i nóg wstąpiła siła, a potem ciało Małgorzaty stało się nieważkie.
    Podskoczyła i zawisła w powietrzu nieco ponad dywanem, potem coś ją powolutku zaczęło ściągać na ziemie, opadła.
    – To mi krem! To mi krem! – zawołała rzucając się na fotel.

  271. Jak to było?
    Cała Polska
    śmieje się z nami?
    Z którymi?
    Nie znamy.

    Taki żarcik.

  272. Tobermory
    25 marca, g.18:46
    Po co patrzeć komuś w oczy?
    Jeszcze cię ten ktoś zauroczy.
    Gusla i guśliki dzialają w naszej subkulturze podprogowo.

  273. W imię ojca i syna, i kiszonej kapusty, broń Boże, niech kto nie pomyśli, że się naigrawam. Bo się właśnie naigrawam. Z siebie. Bo jak patrzę na tę fotkę, zda mi się, że papież myje nogi sposobem naplucia. Coś takiego jak Jezus, który napluł na glinę, rozsmarował na oczach niewidomego i ten zaniewidział…tfu!…zawidział.

    http://bi.gazeta.pl/im/15/e7/12/z19823381IH,Papiez-Franciszek-podczas-liturgii-Wielkiego-Czwar.jpg

  274. Właścicielka nogi wzruszona albo ma łaskotki 😉
    Pombocku, a toć on tę nogę całuje po obmyciu.
    Po przeczytaniu komentarzy pod artykułem zacytowanym przez anumlika po południu, sam bym mu nogi umył, temu Frankowi…

  275. @@mag, Tobermory
    W oczka nie popatrzę zanim swoich nie odpluszczę. A nie odpluszczę, bo wodę do odpluszczenia wypi…, wypi…, hyk, wyyypiłem. Tak mnie cóś suszy i suszy od wczora…

  276. Tobermory
    Może ja nie dowidzę albo widzę za dużo, ale czy w końcu papa Franciszek umył nogi jakiejś kobiecie , czy nie umył?
    Bo to miał być ten przewrót kopernikański w Watykanie.

  277. @pombocek
    25 marca o godz. 18:35

    Nie, zwyczajna, made in China:(

    @anumlik
    25 marca o godz. 18:48

    Przypomniałeś mi jedną z najulubieńszych książek. Niezmiennie dziwi mnie że jak czytam to wyraźnie słyszę chrzęst żwiru pod sandałami żołnierzy cezara.

    Znikam, bo mus, dlatego tak krótko.

  278. @mag
    25 marca o godz. 19:23
    Ja na tej grzędzie widzę co najmniej dwie kobiety

  279. @mag
    „Franciszek umył stopy 11 uchodźcom z Syrii, Pakistanu, Mali, Nigerii oraz Włoszce – pracownicy placówki. Było wśród nich trzech muzułmanów, hinduista, trzy chrześcijanki Koptyjki, pięcioro katolików. Jedna z migrantek trzymała na rękach 12-dniowe dziecko.”
    A to wszystko działo się w ośrodku dla uchodźców w Castelnuovo di Porto.

  280. dezerter83
    25 marca o godz. 18:39

    „Śmierć jest przeciwieństwem życia, więc kiedy umieramy – przestajemy istnieć”.

    Kto więc oszukał – katoliccy tłumacze czy Świadkowie Jehowy?

    NT wydany przez Pallotinum, ewangelia wg Łukasza: „Zaprawdę powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju”.

    „Pismo Święte w Przekładzie Nowego Świata”: „Zaprawdę mówię ci dzisiaj: Będziesz ze mną w Raju”.

    Oczywiście, ani mi w głowie tak dokładnie zajmować się Biblią, by badać oryginał lub szukać stosownych opracowań, ale wygląda mi to na oszustwo raczej ŚJ, którzy pomanipulowali Pismem dla potwierdzenia swojej tezy, że zmarły przestaje istnieć i dopiero gdzieś, kiedyś, w 1288-mym końcu świata… Dlatego wg nich nie mógł Jezus obiecać złoczyńcy, że DZIŚ będzie z nim w raju. ŚJ mieli powód, by w tym miejscu oszukać, katolicy – niekoniecznie. Ale może czegoś nie wiem.

  281. Tobermory
    Troszkę Cię podpuściłam, sorry.
    Jakieś kobiety faktycznie na grzędach majaczyły, ale miałam pewność, że twoje info będą bezbłędne, jak na perfekcjonistę przystało.
    Myślę że szlachetne intencje papieża Franciszka, w które nie wątpię od początku jego pontyfikatu , są bez szans na spełnienie.
    Któż może wygrać z największą/najwybitniejszą w sensie skuteczności, bogactwa i wpływów mafią świata, jaką jest Watykan.
    Ojcu Borgolio z Argentyny chyba się to nie uda.
    PS. Pewnie przekręciłam zapis imienia wielebnego ojca, ale w razie co, tradycyjnie mnie poprawisz.

  282. Już się samopoprawiam: Jorge Mario Bergoglio.

  283. Czyta Was, choć sie nie udzielam. Ale przerzuciłem od Passenta świetna analize Slawczana.
    Dotyczy Kaczyńskiego
    Slawczan
    25 marca o godz. 11:21
    Bar Norte
    24 marca o godz. 22:19
    Myślę, że konserwatyści są wyalienowani z CAŁEGO społeczeństwa. Reprezentują interesy tych ,,co mają” a skoro ,,mają” to mają w (z) ,,tej” konkretnej sytuacji więc należy ,,tą” sytuację chronić. Uwzględnienie interesu całego społeczeństwa wymagało by naruszenia interesów grup ..mających”.
    Z twórczością p. Krasowskiego mam problem taki, że jest niekonsekwentny: kiedyś w jednym z artykułów przedstawił on tezy, że polska polityka to pojedynek osobowości w szekspirowskim nieomal wymiarze a teraz wygląda to w jego ujęciu jak zapasy małych gnid w szambie. ,,IV RP” w latach 2005-2007 była w sumie niegroźnym incydentem? Owszem była ona niegroźna i zawaliła się pod ciężarem własnej nieudolności, wzniecając mnóstwo kurzu i hałasu. To fakt ale Krasowski nie zauważa dwóch czynników – zdolności Kaczyńskiego do uczenia się i zmian dookoła Polski. W 2005r Kaczyński zwyczajnie nie wiedział, że ,,tak można” – co nie znaczy, że nie chciał. Dopiero Fico i Orban mu pokazali ,,jak zwyciężać”, że można kneblować wolność słowa byle knebel był elegancki, że można wykolejać normy demokratycznego państwa prawa byle coś dać ludożerce w zamian. Czy to ,,transfer socjalny” czy ,,transfer godności”. Tu znowu zauważmy, że oba te pojęcia są wyklęte jako lewicowe (?) przez ,,obóz liberalno-oświeceniowy”, że o takich prawicowych konserwatystach jak PO nie wspomnę.
    Z pisowskim przekazem jest jak nowomową Orwella – Ministerstwo Pokoju zajmuje się toczeniem permanentnej wojny, która także jest uzasadnieniem permanentnego stanu wyjątkowego a PiS? W ,,pełni respektujemy Konstytucję i TK” po czym treścią ich działań jest coś dokładnie przeciwnego. Obecne w związku z ,,zagrożeniem terrorystycznym” (owszem istnieje takowe i bez cudzysłowu) wprowadzają bezprecedensowy pakiet ograniczający prawa i swobody obywatelskie. Ciekawym ile osób ,,sprawdzanych pod kątem terrorystycznym” będzie śniadolicych lub muzułmanami? Ze względu na niewielką podaż takowych osób w Polsce obawiam się, że główną masą ,,sprawdzanych” będą ,,terroryści” rodzimego chowu – czyli tacy, którzy w komentarzu napiszą, że ,,czas położyć kres rządom Maliniaka i Wielkiej Brochy” na ten przykład. Oczywiście polujemy na wielkie rekiny ale skoro w sieć się złowiły płotki to chociaż nimi się zajmiemy( a de facto o to chodzi a nie żadne rekiny).
    Wracając do Kaczyńskich – rozdzielanie ich na na dwie osoby (mówię to w kontekście politycznym) jest bez sensu – nie darmo ,,od zawsze” funkcjonowali jako ,,bracia Kaczyńscy” – taką jedność stanowili. Przy czym Lech był społecznie akceptowalną protezą Jarka. Jeżeli rozpatrujemy ,,ich” to w sumie rozpatrujemy Jarka. Jego urojenia i uroszczenia oraz mniemania. Kiedyś przeczytałem książeczkę S. Haffnera pt. Rozważania o Hitlerze. Ciekawa to lektura,szczególnie godna polecenia tym prawackim durniom co to mówią: No Hitler to był wielki gość szkoda tylko, że poszedł zimą na Wschód no i wpakował się w te zbrodnie”. Jego sukcesy wcale sukcesami JEGO nie były ale częstokroć wynikały z okoliczności obiektywnych lub były przygotowane przez jego poprzedników. Czyż to nie przypomina jednego z argumentów PiSu, jakie to super wskaźniki były w latach 2005-2007? Spływ dotacji? Wyeksportowanie ,,zbędnych” ludzi do UE? Hę? Hitlera ,,wielkie” zwycięstwa też takimi nie były? Polska? Na poły dziki, zacofany, peryferyjny kraik z przestarzałą armią okrążony wrogami, Francja – po I WŚ była kompletnie zdegenerowana, Bałkany? Jak Polska.
    Jedynym co było JEGO (Hitlera) to zbrodnie i zniszczenie Niemiec. I tu dochodzimy do Kaczyńskiego. Jedynym czynnikiem jaki Hitler brał pod uwagę był ON SAM. Jego mniemania na swój temat, jego marzenia i wizje. TO były wizje ARTYSTYCZNE. On upajał nimi a tak naprawdę ich twórcą czyli sobą. Niemcy miały być tylko kobyłą a skoro kobyła nawaliła ergo nie stanęła na wysokości wizji niechże więc zdechnie. Czyż Kaczyński nie bierze jako jedynego czynnika w polityce siebie? Domagał się poszanowania dla Prezydenta RP? Jego historia polityczna świadczy, że bynajmniej. Domagał się poszanowania swojego brata (czyli jak już wspomniałem wyżej de facto siebie), on sam był PREKURSOREM zwalczania przeciwnika bez względu na urząd. Palenie kukły Wałęsy jako objaw szacunku dla Urzędu?
    Kaczyński domaga się poszanowania dla tradycji i historii Polski. Czy pochówek na Wawelu dla jego brata mieści się w tym poszanowaniu? za jakie zasługi? czegóż takiego wielkiego Lech Kaczyński dokonał, że mu się należało miejsce wśród królów i bohaterów narodowych? W zasadzie chyba tylko dlatego, że był bratem swojego Brata.
    Te wszystkie akcje na polu historii najnowszej by ją napisać od nowa – jakże musi go to boleć, że nie zajmuje w niej miejsca na miarę swoich mniemań. Skoro on nie może być WIELKI to należy pomniejszyć (najlepiej/najłatwiej po przez uszarganie w gó..ie) tych co wtedy byli ważniejsi od niego. Wtedy na tle ichniej ,,małości” jego małość
    nabierze innego wymiaru. Finalnie potrzeby jego małości wymagają pomniejszenia realnej wielkości jaką była pierwsza Solidarność.
    Interes Polski, ,,wielkość” etc to w jego ustach są komunały dla popierającej go ludożerki – liczą się tylko jego własne wizje, emocje – rozumiane jako psychiczne potrzeby. Ci ochroniarze za miliony, te nabzdyczenie (przypominam odwołanie spotkania trójkąta weimarskiego z powodu karykatury – podobno), to absolutne negowanie każdego innego rządu niż jego, kompletna odmowa współpracy? nie nawet nie – on nie przyjmował do wiadomości tego wobec tych ,,co byli nie w porządku wobec jego brata”. Co to za argument? ,,Nie bawię się z tobą bo jesteś nie w porządku” mówią chłopaczki w piaskownicy a nie polityk.
    Na koniec dwa kwiatki, które z lubością przypominam.
    1. Kaczyński by ukazać swoją odwagę w zwalczaniu komuny opowiedział epizodzik jaki miał z konspirą korowską (chyba wg. dobrej zmiany kapepowską?) – otóż on młody leszcz opozycji przybył spóźniony (wtedy nie miał jeszcze tej mocy sprawczej by kazać im spotykać się później by dać jemu czas się wyrobić) na zebranie-posiadówę korowską. Jako, że był spóźniony wszystkie dostępne krzesła były zajęte – oprócz jednego na którym wisiała charakterystyczna kurtka a której ,,cała konspiracyjna Warszawa” wiedziała, że w takiej Kuroń chodzi. Ale on się nie uląkł Belzebuba – podsiadł nieustraszenie Kuronia. Kuroń wrócił z ubikacji, trochę się zdziwił ale nie ośmielił go zgonić. Tak właśnie z nimi trzeba – krótko, bez strachu. Tak się niszczy bolszewicką agenturę. Takie wspomnienie triumfu przechowuje w swoim sercu nasz Mały Rycerz. Niech sobie czytający to przypomną podobnej skali triumf ze swojego życia wart by go przez 40lat przechowywać w głowie.
    2. Ćwiczenie z logiki, baardziej do jego zwolenników: Jarosław (zwykle we frazie ,,ja i mój brat”) twierdzi, że nie kto inny ale on sam (i brat jego) wymyślili i wypromowali Wałęsę na prezydenta. To IM prezydenturę zawdzięcza. Ma to zapewne stworzyć obraz potężnego politycznego demiurga.
    Problem w tym, że w innych wywiadach podkreśla on, że dzięki takim ludziom jak Walentynowicz, Gwiazda czy Wyszkowski ale także dość powszechnym podejrzeniom wynikającym z obserwacji działalności Wałęsy wiedza o jego agenturalności pod koniec lat osiemdziesiątych była dosyć powszechną w środowiskach opozycyjnych ale korowcy sami będąc umoczonymi na to nie zważali. A teraz dodajmy: ,,on sam (i brat jego) wymyślili i wypromowali Wałęsę na prezydenta” i ,,wiedza o jego(Wałęsy) agenturalności pod koniec lat osiemdziesiątych była dosyć powszechną w środowiskach opozycyjnych”. Czyż wynikiem takiego równania nie jest, że to ,,on i brat jego” wypromowali agenta Wałęsa na prezydenta. Na szczęście zwolennicy naszego domorosłego fuehrerka odznaczają się nie tylko niewielką inteligencją ale także krótką pamięcią. I mowa nie tylko o p. Zelniku.

  284. @Sławczan
    Pozwoliłem sobie przerzucić Twój tekst na blog Kowalczyka. Uznałem, że warto go upowszechniać
    Z poważaniem pozdrawiam

  285. Najnowsza katolicka lista przebojów:
    ‚http://rockradio.tuba.pl/RockRadio/1,136325,19815961,ranne-kakao-katolicka-lista-przebojow.html

  286. pombocek
    25 marca o godz. 19:46

    Na zrozumienie wypowiedzi z Łukasza 23:43 ma wpływ interpunkcja zastosowana przez tłumacza. W pierwotnych manuskryptach biblijnych w języku greckim w ogóle nie ma znaków interpunkcyjnych. Jak pisze duchowny katolicki Czesław Jakubiec, „ze względu na oszczędność materiału piśmienniczego, tak w tekście hebrajskim, jak i greckim nie oddzielano poszczególnych wyrazów. To tak zwane ‚pismo ciągłe’ (scripto continua) spotykamy w rękopisach greckich jeszcze w w. IV po Chr., a nawet i później” (Wstęp ogólny do Pisma Świętego, Poznań 1955, s. 105). Znaków interpunkcyjnych, czyli przestankowych, nie używano aż do IX wieku n.e.

    Czy w takim razie Łukasza 23:43 należy czytać: „Zaprawdę powiadam ci, dziś będziesz ze mną w raju”, czy też: ‛Zaprawdę powiadam ci dziś, będziesz ze mną w raju’? Decydują o tym nauki Jezusa oraz reszta Biblii, a nie miejsce umieszczenia w tekście przecinka setki lat po wypowiedzeniu tych słów.

    Biblia nie popiera poglądu, jakoby Jezus ze złoczyńcą poszli do nieba tego samego dnia, w którym rozmawiali ze sobą. Jezus zapowiedział, że po śmierci zostanie wskrzeszony dopiero trzeciego dnia. W ciągu tych trzech dni nie przebywał w niebie, ponieważ po zmartwychwstaniu powiedział do Marii Magdaleny: „Jeszcze (…) nie wstąpiłem do Ojca”.
    Dopiero 40 dni po zmartwychwstaniu Jezusa jego uczniowie widzieli, jak został uniesiony z ziemi i zniknął im z oczu, wstępując do nieba.

    ST nigdy nie dawał Żydom nadziei na życie w niebie. Wskazywał raczej na przywrócenie raju tu, na ziemi. W proroctwie Daniela 7:13, 14 przepowiedziano, że gdy Mesjaszowi zostanie powierzone „panowanie i dostojeństwo oraz królestwo”, będą „jemu służyły wszystkie ludy, grupy narodowościowe i języki”. Poddani tego Królestwa mieli żyć tu, na ziemi. Słowa złoczyńcy były najwidoczniej wyrazem nadziei, że Jezus go sobie przypomni, gdy ten czas nastanie.

    Jak w takim razie Jezus będzie wtedy ze złoczyńcą? Wskrzesi go z martwych i zaspokoi jego potrzeby fizyczne oraz da mu sposobność poznania wymagań Bożych dotyczących życia wiecznego i zastosowania się do nich.

  287. @anumlik
    25 marca o godz. 20:14
    He, a gdzie jest mój ulubiony przebój:

    Dziękuję Panu za to
    Że rodziców mam
    Że do nieba, do królestwa
    JUŻ nie idę sam

    hę?
    Usłyszałem raz, parę lat temu i nie mogę zapomnieć 🙄
    Jak to nie jest hit…

  288. @ konstancja, ewa-joanna

    A jakby tak, gdy PiS juz zostanie w całości wzięty do nieba, wprowadzić prawo, że każdy, kto ma trójkę dzieci, ma obowiązek stawiać się codziennie u lekarza w celu połknięcia tabletki antykoncepcyjnej, by zapobiec niekontrolowanemu rozmnażaniu się, to taki Radziwiłł bardzo byłby oburzony czy nie?
    Ja myślę, że bardzo. Co więcej, myślę, że większość ludzi byłaby niezmiernie oburzona, ale gdy działa to w drugą stronę, większym zainteresowaniem cieszy się zeszłoroczny śnieg.

    mag
    25 marca o godz. 10:34

    Jako dziecko lubiłam te wszystkie świąteczne ceregiele. Sprzątanie, malowanie jajek, głodzenie się w piątek, przygotowanie koszyczka i po koszyczku odpalenie rakiet, że oto mamy święta.
    Ale jest jak jest i nie widzę podstaw. Co prawda całe miasto kipi od przedświątecznych przygotowań, jasne, gotuję żurek i robię tartę truskawkową, czemu nie, poodpoczywamy, pojedziemy na wycieczkę. Wszystko.
    A tu dziś druga połówka mówi:
    – Słuchaj, robimy jakis koszyczek czy co?
    Spadłam z krzesła.
    – No wiesz, bo mi chodzi o Młodego. To fajne było, te kolorowe jajka, kurczaki.
    Odpowiedziałam, że ja nigdzie nie idę, ale jeśli on chce to proszę bardzo. Też uznał, że to bez sensu. Ale wiem, co miał na myśli – pragnienie święta, odmienności, niezwykłości.
    Czytałam kiedyś wywiad z psychologiem, nie pamiętam nazwiska, który uważa, że nasza tragedią było zbyt wczesne przyjęcie chrześcijaństwa, nie mieliśmy żadnych innych podstaw, żadnej innej tożsamości.
    Święta są związane tylko z kościołem, dla ludzi poza nim oferta jest mizerna.
    Dało mi to dzisiaj do myślenia. Chcę czuć się nadzwyczajnie z powodu świąt. Wymyślam własne:)

  289. Tobermory
    25 marca o godz. 18:46

    Taka kultura. Jest w niej pewnie i ten element, że była nieustannie segregacyjna i coś z tego, może więcej niż coś, dalej funkcjonuje: pan nie patrzy na chama, bo cham to nic, więc nie warte spojrzenia, a cham nie patrzy na pana, bo nie śmie. Pleban na chama też nie spojrzy, a jeśli to z pobłażliwą wyższością.
    Egalitaryzm poznaje się po wzroku i języku ciała.

  290. @Tobermory, z godz. 20:26
    Ha. Trza by panów z Radia Rock uczulić na to. Masz rację, to jest hit. Który Ci zresztą do uszków podtykam:
    https://www.youtube.com/watch?v=-ak9XMRrvKs

  291. Jiba
    25 marca o godz. 20:38

    Cyt: „Czytałam kiedyś wywiad z psychologiem[…] który uważa, że nasza tragedią było zbyt wczesne przyjęcie chrześcijaństwa, nie mieliśmy żadnych innych podstaw, żadnej innej tożsamości.”

    Chyba psycholog dał się uwieść nieprawdziwej tezie zawodowych wyznawców, że poza chrześcijaństwem to tylko próżnia i Marylin Manson. Myśl podstawowa jednak może mieć silne uzasadnienie.

  292. dezerter83
    25 marca o godz. 20:25

    Różnica między Tobą a mną jest taka, że jesteś apologetą, więc wszystkie Twoje wysiłki nie są obiektywną analizą, lecz subiektywnym doprowadzaniem dowolnej myśli wywołanej Biblią do założonej tezy „Jest Bóg”. Nie zadajesz pytania „Czy jest Bóg?”, a każde słowo Biblii jest ważkie i święte. Już mówiłem, że nie istnieje u mnie pytanie, czy jest Bóg i żadne dochodzenia w tym względzie od dawna nie są mi potrzebne, więc słuchanie wierzących to tylko swego rodzaju rozrywka, nie zaś uczestniczenie w poważnym debatowaniu czy sporze. Z takiej nieinteresownej perspektywy łatwiej widać słowne machlojki. Ot choćby:

    „Biblia nie popiera poglądu, jakoby Jezus ze złoczyńcą poszli do nieba tego samego dnia, w którym rozmawiali ze sobą”.

    Skąd wytrzasnąłeś prawo orzekania, co popiera lub czego nie popiera Biblia w słowach Jezusa? Biblia o Bogu nie popiera słów Boga?! Jest czymś innym niż Bóg, ważniejszym? Pleciesz o doskonałości Boga, a drugim końcem rozwidlonego języka śmiesz wątpić w słowa Boga i nie odczytujesz ich prosto – tak jak zostały powiedziane?! Wiesz lepiej od samego Jezusa, co takiego on powiedział? Jakiż sens ma mówienie: „Mówię dziś: będziesz ze mną w raju”? Skoro mówi w tej chwili, to przecież jasne, że nie mówi wczoraj ani jutro, lecz dziś. Znajdź w zapisach całego blogu od początku istnienia choćby jedną wypowiedź, w której uczestnik informuje: „Mówię dziś” (wyłączając okoliczność, kiedy jest to porównanie z inną sytuacją, np. „Wczoraj myślałem inaczej, a dziś mówię…”). W słowach Jezusa nie ma śladu jakiegoś porównania, mówi prosto: „Dziś będziesz ze mną w raju”. „Mówię dziś” jest z daleka bijącą w oczy manipulacją – niezdarną, psychologicznie nieprawdopodobną.

    Oczywiście, nie mówię, żeby Ciebie przekonywać – byłbym ostatnim durniem – gramy po prostu w Chińczy…tfu!…w raj.

  293. @Tanaka,
    idąc tropem zapodanej przez Ciebie piosneczki, dopisałem jej ciąg dalszy:

    Dzięki składam Bogu za to, że nie jestem sam,
    Że rodziców mam.
    Że do nieba, do królestwa już nie idę sam.

    Taki Krzychu z trzeciej ławki znajda jest na fest,
    Bez rodziców jest.
    Ani ojca ani matki, sam jak zbity pies.

    On już twoich, Boże, bram nie przekroczy sam.
    Bez rodziców cham,
    Nie przekroczy. Nie! Bo ty Boże, wolisz mnie.

  294. @anumlik
    25 marca o godz. 20:57
    Zaiste! Prawie bezbłędnie zapamiętałem, a słyszałem chyba z 10 lat temu 😯 Chyba im dam plusa 😉

  295. Dzięki składam Bogu za to
    Choć tata bije fest
    Bo ten Kewin od sąsiadów
    To z in vitro jest 🙄

  296. Urban drugi raz zaapelował do papieża.

    Apel do papieża
    numer 13/2016

    piszę do Pana ja, niezależny od nikogo ateista, ponieważ żaden polski polityk nie zgłosi ani redaktor nie opublikuje takiej prośby. Boją się bowiem wyborców lub widzów czy czytelników w większości twierdzących, że są katolikami. Tylko ja więc mogę wnosić o odwołanie Światowych Dni Młodzieży w Krakowie oraz o nieprzyjeżdżanie Pana do Polski, Panie Papieżu.

    Powodem niniejszej supliki są samobójcze zamachy terrorystyczne w stolicy Europejczyków – Brukseli. I wcześniejsze zabójstwa w Paryżu oraz innych miastach kontynentu.

    Ma być Pan gwoździem festiwalu, na którym planują się zgromadzić w jednym miejscu miliony pana młodych wyznawców. Nie istnieje realna możliwość odróżnienia na granicach Polski radykalnych islamistów od pokojowo nastawionych katolików. Tym bardziej niepodobna sprawić, aby wśród takiej masy młodzieży nie pojawili się terroryści-samobójcy. Urządzenia wybuchowe z łatwością sporządzą sobie oni już na polskim terytorium.

    Pan sam będzie dobrze chroniony przez jawne i tajne formacje policyjne. 2,5 miliona zgromadzonych ludzi nie potrafi uchronić nawet państwo sprawne. Polskie państwo jest zaś tak zdemolowane, że nawet jego prezydentowi zakłada się w aucie wycofaną z użytku sparciałą oponę, przez co leci do rowu.

    Proszę, żeby rozważył Pan, Panie Papieżu, co dla Pana ważniejsze: efekt propagandowy Dni Młodzieży czy życie i zdrowie młodych ludzi, którzy panu ufają. Uprzedzam, że przyjeżdżając na celebrę, może Pan mocno obciążyć swoje sumienie i wizerunek.

    Sądzę, że wielu ludzi lęka się tego samego, co ja, dlatego proszę ich o podpisanie się pod tym apelem, żeby cywilizacja życia zwyciężyła.

    JERZY URBAN

    redaktor tygodnika „NIE”

    Tam jest tabelka dla umieszczenia poparcia prośby Urbana, ale nie chce się na blog przeflancować. Kto chce popierać, niech wejdzie na „nie.com.pl”.

  297. Tanaka
    25 marca o godz. 20:58

    Heh, nie mieliśmy tożsamości, dobre sobie, że niby kto. On chyba myśli, że Mieszko był pierwszym Polakiem.‎

  298. Jiba
    25 marca o godz. 20:38
    nie ma mowy w katolicyźmie o niekontrolowanym rozmnażaniu. Rozmnażanie się jest zawsze na BOŻĄ CHWAŁĘ…z czegoż by żyli ci czarnosukienkowi?
    a tak poważnie
    myslę, że trzebaby zwołać jakies pospolite ruszenie w temacie ograniczenia praw kobiet.
    Tak, wiem, że kobiety są w gorszej sytuacji,mniej zarabiają niz panowie na tych samych stanowiskach, ale już czarę tej dyskryminacji przelała decyzja o sprezdaży ellaOne na receptę.
    Sluchałam dziś jakiegoś mlokosa u Morozowskiego, drugim rozmówcą była prof.Monika Płatek.
    Nawet ona nie wytrzymywała tego steku bzdur, jakie wygadywał ten młodzian(chyba w randze jakiegoś wiceministra).
    Myslę, że dobrze byłoby zmuszać facetów posiadających kilkoro dzieci do wazektomii; dlaczego kobiety mają tylko ponosic koszty antykoncepcji, a przy okazji tracić zdrowie (wg słów RAdziwłła)? Taki zabieg niejednemu nieszczęściu by zapobiegł.
    Ciekawe, czy wówczas Radziwił posłużyłby się argumentem o niepohamowanej chuci ….
    sam ma dzieci sześcioro; niech ma, nawet ośmioro i dziesięcioro, ale niech nie zmusza kobiet do rodzenia, szczególnie w sytuacji, gdy nie ma żadnej pomocy w wychowywaniu i pielęgnacji dzieci chorych.
    To jest bardzo nieludzkie, niehumanitarne i taka rola opiekuna najczęściej spada na barki kobiet…
    Manifa 8 marca to za mało w tej sferze…

  299. „postarzało się społeczeństwo, część nie przyjedzie, bo nie ma siły, część – bo nie ma środków, reszta zaś nie wytrzymała by podróży do Warszawy z odległych zakątków Polski. To przede wszystkim starzy ludzie, w ustach których hymn Polski ” Jeszcze Polska nie zginęła, póki My żyjemy” , nabiera szczególnej treści. Widząc tych śpiewajacych hymn widać by było, że ta nasza Polska długo nie pociągnie…”

  300. Żorż Ponimirski
    25 marca o godz. 21:44

    Są drobne spory, czy w ogóle on i jego drużyna to byli Słowianie….
    Nie jest wykluczone, że przypłynął z Północy i przejął władzę.
    Analogicznie do Waregów na Rusi Kijowskiej, w Nowogrodzie.
    Zresztą, narodowość w tamtych czasach?
    Raczej plemienność……

    Chrześcijaństwo trzebiło wszędzie rodzime wierzenia.
    Bardziej rozwinięte cywilizacje, tolerowały, bądź włączały do swego panteonu.
    Tej sztuki dorobiło sie znacznie później tolerując lokalnych świętych.

  301. Myślę Konstancjo, że nic z tego nie wyjdzie. To znaczy z tego organizowania się. Jak dotąd Kongres Kobiet, Partia Kobiet to twory fasadowe, a kobiety w Polsce są tak zindoktrynowane i tak ogłupione, że widzę małe szanse na jakiekolwiek działanie.

  302. NeferNefer
    25 marca o godz. 22:13
    Te durnie i nieuki palnęli milion by zrobić wrażenie . Oczywiście nie policzyli, że by dowieść taką liczbę ludzi potrzeba 17 000 dużych autobusów.
    Tymczasem zgodnie z danymi GUS liczba autobusów zarejestrowanych w Polsce na koniec 2010 roku wyniosła ponad 97 tys. sztuk. Autobusów które mogą byś zamówione na dowóz jest w całej Polsce zaledwie parę tysięcy. Ludzie ewentualnie by przyjechali gdyby im zafundowano wycieczkę , ale to koszt astronomiczny. Zebrać na taką manifestację 1/10 tego miliona to już byłby sukces.
    Jak ruszyła akcja to zobaczyli, że musi wyjść totalny blamaż i z tego powodu znów głupa żną.

  303. Czytałam te bujdy jakoby Mieszko był wikingiem. Pan Skrok, kiedyś nawet dosyć, tę książkę pisał następująco:

    tu pod tą gruszką prawdopodobnie znajdowało się to i to. Możemy wobec tego przypuścić że to i to. A skoro to i to, w takim razie na pewno wynika z tego to i tamto. Książki nie skończyłam, Däniken pierwsza klasa.

  304. @maciek.g
    25 marca o godz. 22:56

    Ależ maćku, tsk tsk, nie jesteś au courant. Jaki marsz jakiego miniona, w ogóle nic takiego nie było i być nie miało.

  305. wiesiek59‎
    25 marca o godz. 22:30

    Kim był Mieszko z pochodzenia nie wiadomo i tego się pewnie nie dowiemy, ale wśród jego wojów byli pewnie Waregowie, bo są odkryte groby, które o tym świadczą.‎

  306. NeferNefer
    25 marca o godz. 23:02

    Wiadomo na pewno, że zbieranina rębajłów ze Skandynawii, miała w swym składzie sporo ludzi z terenu Pomorza i środkowej Polski.
    Jakieś szkliwo i jego składniki, czy cóś…..
    Wiadomo o więzach dynastycznych, osadach kupieckich.
    Niestety, poza archeologią, skazani jesteśmy w zasadzie na domysły, z braku źródeł pisanych.
    Jako że dalej leżymy na skrzyżowaniu szlaków, a w tamtym okresie najważniejsze były te wodne, wcale bym się nie zdziwił, że Wisłą czy Odrą, od ujścia w górę, poruszały się smocze łodzie.
    I że niektóre z załogami zostały.
    Cisnienie demograficzne ostro popędzało tych z fiordów…..
    A nasze tereny były słabo zaludnione.
    W porównaniu z zachodem i południem- oczywiście.

  307. W każdym razie, na tamtym etapie rozwoju nie było społeczności bez religii.
    To że się Mieszko ochrzcił dla politcznych korzyści, wcale nie świadczy o chrześcijaństwie na peryferiach jego domeny.
    To trwało pewnie z kilkaset lat, zanim wypleniono z grubsza tzw. „pogaństwo”.
    Jego elementy funkcjonowały przeciez jeszcze w XIX wieku.

  308. Żorż Ponimirski
    25 marca o godz. 23:20

    Zarty sobie robisz. Gosciu pochowany z japonskim zegarkiem na rece, wcale nie musi byc Japonczykiem. Wojownik pochowany z normanskim mieczem wcale nie musial byc vikingiem.

    Wystarczylo pochandlowac… jak zawsze zreszta.

    Nie wyposazenie grobu, ale styl pochowku sa podstawa kwalifikacji. Choc i one bywaja mylne w miejscach mieszania sie kultur.

  309. mag
    25 marca o godz. 10:34
    Święta wielkanocne to bardzo stara tradycja. Bardzo wiele utrwalonych zwyczajów pochodzi z czasów z przed narodzin Jezusa. przykładowo te rytualne sprzątanie symbolizuje wymiatanie z mieszkania zimy, jajko jest symbolem odradzania się życia wczesną wiosną, zając to symbol pogański związany z płodnością. rzeżuchę siejemy z intencją tego, żeby tak rosło nasze bogactwo jak rośnie owa roślinka.
    Zwyczaj malowania jajek wywodzi się ze starożytności i narodził się w Persji. Ciekawostka – początkowo kościół zabraniał jedzenia jaj w czasie Wielkiej Nocy. Zakaz został cofnięty w XII wieku. Koniecznie przed zjedzeniem jaj, trzeba było wtedy odmówić specjalną modlitwę, kto to pamięta?
    Święto Wielkiej Nocy rozwinęło się już po okresie Nowego Testamentu. W oryginalnych pismach nie ma nawet wymienionej jego nazwy.
    A słynny śmigus to przecież pogański obyczaj. Geneza ludowych zwyczajów obchodzonych w Poniedziałek Wielkanocny jest związana z praktykami Słowian, którzy czcili radość po odejściu zimy i przebudzeniu się wiosny. Śmigus i dyngus przez długi czas były odrębnymi obyczajami. Śmigus głównie polegał na symbolicznym biciu witkami wierzby lub palmami po nogach i oblewaniu się zimną wodą, co symbolizowało wiosenne oczyszczenie z brudu i chorób, a w późniejszym czasie także i z grzechu. Na śmigus nałożył się zwyczaj dyngusowania (dyngowanie), dający możliwość wykupienia się pisankami od podwójnego lania.
    Sporo tez jest jeszcze innych tradycyjnych zwyczajów wielkanocnych.
    Obecnie zdominowane są praktyką religijną.
    Jak wynika z badania CBOS dla 70 proc. Polaków Wielkanoc jest świętem rodzinnym, a dla 46 proc. to przeżycie religijne .
    Nie dajmy się zwariować.

  310. Co do tozsamosci, to trudna sprawa. Czy byla, jaka byla mozna co najwyzej spekulowac.

    Mysle, ze byla i musiala byc bogata.

    Niewiele sie zachowalo, bo bylo wpierw wypierane a pozniej swiadomie niszczone.

    Kkat przyszedl do Polski z wielusetletnim doswiadczeniem w opanowywaniu, a nastepnie niszczeniu miejscowych wierzec i zwiazanych z nimi kultur. Nasza, nie miala najmniejszych szans w starciu z doswiadczonymi maniupulantami.

    Zwrocmy uwage na to jak wiele elementow „starej” przedchrzescijaniskiej kultury zostalo wplecionych w polska odmiane katolicyzmu i dzieki temu wpleceniu przetrwalo.

    To jednoczesnie ujawnia zastosowana technike opanowania. Zaadaptowac jak najwiecej , wmowic ze to jesli nie to samo, to lepsze wydanie tego co bylo, a po wmowieniu tego i uzyskaniu akceptacji, stopniowo wypierac to co niewygodne. Liczy sie pozyskanie i zdobycie a nie naucznie i czystosc.

    Sadze, ze te rozne pozostalosci w sferze obrzadkowosci „ludowego chrzescijanstwa polskiego” sa wlasnie chyba jedynymi swiadkami i jedynymi dowodami na to, ze nasi „ochrzczeni” 1050 lat temu przodkowie posiadali i torzsamosc i kulture. I ze obie byly rozwiniete, bo tak wiele by tak dlugo nie przetrwalo, gdyby stan wyjsciowy byl czyms slabowitym.

    Nie przetrwaly swiadectwa materialne, by byly zawziecie zwalcvzane i niszczone, ale elemnty dawnej kultury szczatkowo, mozliwe, ze karykaturalnie, ale jednak zachowaly sie w tym wszystkim co odroznia polska odmiane katolicyzmu, od wszelkich innych katolicyzmow.

  311. @lonek
    Nie chce pisać laboratu o grobach komorowych, ale dodam tylko, że nie próbuj teraz być specem od archeologii. ;)‎

  312. Ewa-Joanna
    25 marca o godz. 22:50
    możnaby powiedzieć, że jeśli nie teraz, to kiedy?
    jeśli dalej tak pójdzie, to jakąś ustawą, uchwałą albo interpretacja prawa zogonia kobiety do domu, kuchni i dzieci.
    Program 500+ jest takim małym kamyczkiem, bo nie ma złóbków, przedszkoli, bo wycofano z programu sześciolatki znów do przedszkoli i dająć kobietom marchewkę(także sławne niegdyż becikowe) kijem zagania się je do domu.
    Głupia (bo niewykształcona )kobieta to świetny podmiot manipulacji.
    Nie jestem wojującą feministką, choć feministką jak najbardziej; widzę wokół siebie mnóstwo śweitnych kobiet, ale one są z mojego pokolenia lub pokolenia moich dzieci.
    A co z młodszymi?nagle przestaną mysleć o seksie, a zaczna o konsekwencjach? a kto im te konsekwencje uświadomi?mam na mysli i chłopców, i dziewczyny…
    pamiętam, gdy w latach 90. rozpoczęto kampanię na rzecz zakazu aborcji; głosy i podpisy zbierano pod kościołami, i głównie podpisywały te listy kobiety, których biologicznie to nie dotyczy, lub mlode dziewczyny, których jeszcze nie dotyczy, a które miały zbyt malo rozumu i doświadczenia zyciowego, żeby zdobyc sie na chwilę refleksji. Potem występ w tv lekarki Buby(ja, jako lekarz….) i cala masa bzdur o rodzinie, która uświadomi, przestrzeże,zamknie pod kloszem, a potem wyśle (wyda) za mąż.
    Nie tylko w polityce i gospodarce się cofamy; także w tej dziedzinie, o ktorej wyżej wspomniałam.
    …………
    weekend będzie krotszy o godzinę…dobrze, że w poniedzialek jakoś da się oswoić z tym wcześniejszym wstawaniem.
    Wiosna idzie!!!!

  313. Jesli mozna o Mieszku-Wikingu, to mozna i o Mieszku poganinie

    ‚Gdyby Mieszko rzeczywiście przyjął chrzest, zostałby kanonizowany. A przynajmniej otrzymałby przydomek „wielki”, „wspaniały” czy w ostateczności choćby „pobożny”. A tym czasem, jak wiemy pozostał tylko „Mieszkiem pierwszym”. Czyli chrztu nie było, a wymyśliła go późniejsza żydłacka „historiografia”. Najważniejszym dowodem w tej sprawie jest epitafium Chrobrego z jego sarkofagu, na którym przez wieki widniał napis „z ojca poganina„. Nie wiadomo, jak było naprawdę z „katastrofą budowlaną”, która zniszczyła sarkofag. Natomiast wyraźne zacieranie śladów pogaństwa Mieszka miało miejsce przy usunięcie z foliału 206 włoskiego kodeksu epitafium Chrobrego i zastąpienie go wierszem sławiącym herszta Watykanu Piusa II.’

  314. pombocek
    25 marca o godz. 21:16
    „Mówię dziś” jest z daleka bijącą w oczy manipulacją”

    Oczywiście możesz rozumieć słowa Jezusa, tak, jak tego chce tradycja kościelna.

    Umierający złoczyńca nie mógł jednak tego samego dnia pójść z Jezusem do raju. Jezus zmartwychwstał dopiero na trzeci dzień. Dopóki to nie nastąpiło, znajdował się w grobie.

    Mówiąc „dzisiaj”, Jezus nie kierował więc uwagi na to, kiedy złoczyńca znajdzie się w raju, ale na dzień, w którym złożył tę obietnicę i w którym tamten człowiek w niego uwierzył.

    Również inne przekłady biblijne zaznaczają, iż nacisk należy położyć nie na porę spełnienia tej obietnicy, ale na czas, gdy została złożona.

    Na przykład w niemieckim przekładzie dokonanym przez profesora Wilhelma Michaelisa czytamy: „Zaprawdę, już dzisiaj daję ci zapewnienie: (pewnego dnia) będziesz ze mną w raju”

    Inny niemiecki tłumacz Biblii Ludwig Reinhardt powiedział : „Przestankowanie stosowane obecnie przez większość tłumaczy w tym wersecie jest niewątpliwie błędne i sprzeczne z tokiem myśli Chrystusa oraz złoczyńcy. [Chrystus] z pewnością nie uważał raju za część krainy umarłych, ale raczej miał na myśli raj przywrócony na ziemi”.

  315. Taki mamy dzien dzisiaj. Dzisiaj bez znaku przestankowego zadnego. Dzien Ukrzyzowania. A nie Zmartwychwstania tam zadnego. Ateisci nie wiedzo o tem

    ————————————————————————-

    A wracajac do naszej jahwenizacji, jeden wesolek tak sobie byl pogawedzil ze sobom. Wywlekajac na swiatlo dzienne zapomniane szczegoly jahwenizacji naszego odwiecznego adwersarza

    ‚Skomplikowana sytuacja panowała na południowym wschodzie naszych ziem – na Rusi. Tam ścierały się przeróżne wpływy – słowiańskie, chazarskie, waregowskie (wikingowskie). Pierszą próbę jahwizacji Rusi podjęła Olga przyjmując w roku 957 chrzest (za co została kanonizowana).’

    Noo. To Olga wygrala wyscig, niczym Kaczory wygrywajace wyscigi, z naszym poganskim Wikingiem! O cale 9 lat ona wygrala. Za co ja skanonizowano na smierc. Podczas gdy Mieszka Leszka, nie skanonizowano w ogole. Ale poczytajmy dalej

    „Ku ubolewaniu jahwistów po jej [Olgi] śmierci jej syn Światosław pozostał władcą pogańskim. Ale już jego syn, Włodzimierz I „Wielki” okazał się ruskim odpowiednikiem Mieszka I i Bolesława Chrobrego w jednej osobie. Ochrzcił się w roku 988 w Konstyntynopolu (dwadzieścia dwa lata po domniemanym chrzcie Mieszka) i natychmiest po tym fakcie stał się nadgorliwym zżydzaczem jahwizmem Rusi. Po powrocie do Kijowa zniszczył pogańskie chramy, wrzucił własnoręcznie posąg Peruna do Dniepru i po przybyciu duchownych z Bizancjum kazał przeprowadzić masowy chrzest ludności w Dnieprze.’

    I kropka nad i :

    ‚Za jego zasługi dla jahwizmu – głównie za faktyczne przyjęcie chrztu – nie tylko go kanonizowano, ale jeszcze dodatkowo otrzymał przydomek „wielkiego” (proszę porównać to z tytulaturą Mieszka, który też rzekomo się „ochrzcił”).’

    Jak „ONI” podmienili lata chrystianizacji Rosji – z 957 na 988 – tylko po to, ze wykazac nasza polska wyzszosc nad Ruskami w tOmacie, tego nikt nie wie. Szczegolnie pamietajac o braku kanonizacji Mieszka (tylko) I-go.

    A gdyby Go tak na Wawel tera przetransportowac? Mielibysmy podwojna swietosc: Mieszka Leszka.

    Miedzynarodowa turystycznosc by oszalala na punkcie PL

  316. Ja bym tam za bardzo w tę wikińską krew nie wierzył, w każdym razie nie wśród naszej pszenno-buraczanej elity z podbródkami typu Ziobro, Błaszczak, Prezes, Kuchciński, i wzrostem też takim bardziej kurduplowatym 🙁

  317. Jakby ktos jeszcze nie skojarzyl..

    ‚Mamy więc sytuację taką, że chrzest Mieszka uwżany jest w historiografii (i to nie tylko katolickiej) za „narodziny państwowości polskiej”, ale nikt nie wie kiedy i gdzie Mieszko został „ochrzczony”.

    Co do fikcyjności chrztu Mieszka , taka wypowiedz przytoczmy:

    “Tak ważne dla jahwizmu wydarzenie zostałoby zapewne przez żydłackich kronikarzy dokładnie opisane. Więcej dodam. Nie tylko było by opisane jako “cudowne zwycięstwo wiary nad błędami pogaństwa”. Tam powstały by hagiografie Mieszka a on sam niewątpliwie byłby “Mieszkiem Świętym” i rocznica jego śmierci byłaby wielkim świętem katolickim. Podobnie jak “Włodzimierz I Wielki” byl. I o Mieszku pisano by i mówiono tak jak o Włodzimierzu: “zmienił się całkowicie po przyjęciu chrztu i ślubie z Dobrawą. Po nawróceniu zniszczył pogańskie chramy i po przybyciu duchownych kazał przeprowadzić masowy chrzest ludności.”

    Dokładnie tak! Gdyby Mieszko rzeczywiście przyjął chrzest, zostałby kanonizowany. A przynajmniej otrzymałby przydomek „wielki”, „wspaniały” czy w ostateczności choćby „pobożny”. A tym czasem, jak wiemy pozostał tylko „Mieszkiem pierwszym”.
    Czyli, chrztu, nie było”

    Wiec zapytajmy z glupia Frank:

    Ojcze Franku! Czy Wy zamierzacie uczestniczyc w tej polskiej 1050-letniej polskiej farsie kato-kaczej?

  318. dezerter83
    26 marca o godz. 0:18

    Oszołomiony gość po trzygodzinnej mantrze Świadka Jehowy:
    – Jesteś Bogiem lub Świadkiem Jehowy.
    – Jestem nim.

    Swym piekielnie przenikliwym umysłem na pewno łatwo dojdziesz, kim jest ten, który powiedział: „Jestem nim”.

    Skoro taki dupek jak ja doszedł, że nieistniejący Bóg jest tylko „Tym, który jest”, a Ty jesteś „Tym, który wie” (nie mylić z Tymem).

    Więc wiesz lepiej od Wszechmogącego, że „nie mógł jednak tego samego dnia pójść” ze złoczyńcą do raju, wiesz lepiej od Wszechwiedzącego, na co onże nie kierował uwagi, a niemiecki tłumacz z Twojej wyróżnionej przez nią samą sekty identycznie jak Ty bez kłopotu odczytuje myśli Najwyższego i wie, co jest „sprzeczne z tokiem myśli Chrystusa” oraz co ten Bóg „raczej miał na myśli”.

    Padam więc na twarz przed Tobą, widząc, żeś jest NAD Osobą. Szapka bach i nie ma mnie. Niech będzie pochwalony dezerter.

  319. I dunno about tym szapka bach

    Pierwszym KORONOWANYM krolem polskim byl Boleslaw Chrobry. Syn Mieszka. Oto
    Epitafium Bolesława Chrobrego z jego sarkofagu w nawie glownej katedry poznanskiej:

    „W tym grobie spoczywa wódz – szlachetna gołębica
    Zwano ciebie Chrobrym, po wieki bądź błogosławionym
    Choć z ojca pogana, lecz matką twą chrześcijanka
    Krople świętej wody sprawiły, żeś sługą bożym
    Gdy cię postrzyżono, w Rzymie twe włosy złożono
    Odtąd pośród waśni tyś był Chrystusa zapaśnik
    Zwyciężałeś ziemie walk i wojen czynąc wiele
    Imię twoje w sławie, więc chwała ci Bolesławie
    Tak królestwo Słowian, Jaćwingów, a także Polan
    Cesarz wyniósł wyżej, byś księciem już nie był dłużej
    Za to tyś z wdzięczności hojnych mu darów nie skąpił
    I jakie sam chciałeś, z radoścą ofiarowałeś
    By przydać ci sławy Otto koroną obdarzył
    Za czyny wspaniałe obyś zbawiony był. Amen”

    Wyryte slowa na grobie pierwszego krola Polski, Boleslawa Chrobrego:

    „Choć z ojca pogana, lecz matką twą chrześcijanka”

    sugerowac moga, iz PRAWDZIEGO aktu CHRZTU Polski mogl tylko dokonac syn Mieszka, Boleslaw. Urodzony w 967 roku. W dwa lata po slubie jego rodzicow. Chrzescijanki Dabrowki czeskiej i polskiego poganina Mieszka.

    Owczesne „ochrzczenie” Polski tak zostalo opisane:

    „Kronika Thietmara z Merseburga, urodzonego dwa lata przed śmiercią Dobrawy; niemiecki kronikarz pisał, że czeska księżniczka starała się zdobyć – nawet za cenę łamania postów – wpływ na męża, aby skłonić go do przyjęcia chrześcijaństwa – co jej się w końcu udało”

    Ten 966 rok, i to nasze 1050-lecie polskosci w tym roku, to troche na smiech wyglada. Tak na moj rozum biorac

    Kiedy jej, Dabrowce, sie to udalo, zrodla nie podaja. Szansa na to, ze to byl 966 rok, sa raczej slabe.

    Chociaz, kto tam wie. Pytanie podstawowe zatem wciaz postawic mus:

    Ochrzcil Polske, w 966, Mieszko? Czy nie ochrzcil? I czy to nie jego syn Boleslaw cos z tym mial wspolnego?

    Zacytujmy Zrodlo

    „Po śmierci Mieszka I (25 maja 992), Bolesław w nieznanych okolicznościach szybko przejął władzę nad całym krajem, a następnie wygnał macochę i swoich przyrodnich braci. Już w czerwcu był w pełni samodzielnym władcą (Niemcy poprosili go o posiłki wojskowe). To wskazuje, że Bolesław Chrobry był obecny przy umierającym ojcu i wówczas Mieszko wyraził zgodę na takie rozwiązanie.

    Dążąc do ekspansji na tereny Prusów, popierał misje chrystianizacyjne, między innymi misję wygnanego biskupa Pragi Wojciecha z rodu Sławnikowiców, która miała miejsce w 997 roku. Gdy Wojciech został zabity, Chrobry wykupił jego zwłoki za równą wadze jego ciała ilość złota i złożył je w kościele w Gnieźnie. Kanonizacja Wojciecha w 999 roku miała ogromne znaczenie prestiżowe dla polskiego Kościoła oraz dla Bolesława, który wkrótce wykorzystał je politycznie doprowadzając do powstania archidiecezji w Gnieźnie, która była niezależna od metropolii niemieckich (w przeciwieństwie do Pragi, która podlegała Moguncji).”

    Chrystianizacja owczesnych terenow zamieszkiwanych przez plemiona polanskie to nie bylo ot takie sobie fiu bzdziu. Tam zaprowadzanie chrzescijanstwa sie laczylo z PODBOJAMI jednych plemion przez drugie. A terenow poznansko-gnieznienskich nikt w 966 roku nie podbiwal.

    Pewnie zakonczy sie to wszystko nastepnym JAROSLAW POLSKE PODBIWA. Zaraz po jego POLSKE ZBAWA

  320. pombocek
    26 marca o godz. 4:00

    POM bocek, POM jesteś głupek i pan nie rozumiesz, że pan dezerter to precyzja słowa i odpowiedzialność. On może tylko nie rozumie śmieszności precyzji. Bo jest na podobieństwo Boga, a Bóg czego jak czego, ale śmieszności to na pewno nie rozumie, bo jej nie ma. Ma wszystko, co ma człowiek, tylko nie ma w sobie, na własny użytek, żeby było lżej być Bogiem, śmieszności. Bóg się nie śmieje ani się nawet nie uśmiecha. Czemu, skoro jest sklecony na podobieństwo człowieka? Przecież uśmiech u człowieka z krwi i kości jest jak krew, jak ślina, jak powietrze, jak mruganie – choćby jednym okiem. Tak, ale Bóg jest zrobiony przez człowieka ze strachu. A w strachu nie ma śmiechu ni uśmiechu. Żeby był uśmiech, musi być luz. Gniewny, karzący Bóg nie był i nie mógł być robiony na luzie. On był robiony w strachu i pokorze – temu brakło w nim uśmiechu. Więc sam z siebie, do siebie, do ludzi się nie umie śmiać.

    Za to można się śmiać z niego. I z tych, co go pojmują.

    Kiedy ktoś mówi o człowieku, „co autor miał na myśli”, jest śmieszny. A pan dezerter mówi śmiertelnie poważnie, co BÓG miał na myśli! Co to znaczy? To znaczy, że pan dezerter albo się nie umie śmiać ze swojego mówienia – w czym jest podobny do Boga – albo nie wie, że mówi śmiesznie – wtedy jest podobny do człowieka. Tylko czy z takim, który się nie umie z siebie śmiać, warto i jest o czym gadać? Z Bogiem – z tych samych powodów – też nie warto.

  321. O rany, ale was pokręciło z tym Mieszkiem! Czy to naprawdę takie ważne?
    *
    Konstancjo,
    czarna mafia nie tylko w Polsce usiłuje grzebać w kobiecych pipkach i macicach. W Australii nie mogą tego robić otwarcie, bo awantura by się zrobiła, to ryją cichcem, poprzez konserwatywnych polityków. Teraz leci serial pod tytułem „małżeństwa jednopłciowe” czyli prawne uznanie związków homoseksualnych. I furt nie można tego przepchać przez parlament. Bo ten bóg wiesz, powiedział podobno, że ma być facet i baba, a jak dwie baby to nie. A dwóch chłopów to jeszcze bardziej nie.
    Pieprznięci hipokryci. Trochę ich wyhamowały te pedofilskie afery, to publicznie mordy zamknęli, ale w kuluarach swoje robią.
    Jak się Terytorium Północne wyrwało z legalizacją eutanazji, to rząd federalny pod naciskiem środowisk religijnych interweniował i legislację unieważnił! Bo tylko bóg itepe itede.

  322. Tanaka
    25 marca o godz. 20:58

    Chodzi o tożsamość wspólną dla tych plemion, które zostały w mniej lub bardziej pokojowy sposób wtłoczone w twór państwowy. Ledwie zostały sklicone, prawie natychmiast dostały krzyżem po głowie. Siłą jednoczącą plemiona w naród była nowa władza i nowa religia.

  323. @konstancja, ewa-joanna

    Myślę, że kluczem do zmian jest uświadomienie mężczyznom, choć niby o tym wiedzą, że kwestie zapobiegania niechcianej ciąży to również ich sprawa.
    Ograniczenie dostępu do tabletki „po” nie dotyczy tylko relacji przygodnych, po których można umyć ręce, wypiąć się, dopóki nie udowodni się ojcostwa, a później udawać bankruta, by nie płacić alimentów.
    Może się zdarzyć każdemu w najbardziej trwałym związku. W przypadku sytuacji awaryjnej chyba jest jakaś różnica miedzy pójściem do apteki, a wydzwanianem po prywatnych gabinetach, czy sumienie pozwoli wystawić receptę za jedyne sto złotych.

    Natomiast w pospolite ruszenie kobiet, @konstancjo, nie wierzę. Z przykrością muszę to stwierdzić. Jestem wściekła na moje znajome, które mają świadomośc, że w razie czego za trzy godziny będą w Niemczech i nie chce im się wysilać, by robić coś dla tych biedniejszych. Tym bardziej, że biedniejsze rzadko wiedzą o takiej tabletce, a jeśli już wiedzą, to nie chcą jej brać, bo po pierwsze szkoda pieniędzy, a po drugie to grzech.

  324. dezerter

    Niech będzie uwielbiony Bóg w swoich aniołach, swoich diabłach i swoich świętych.

    Dezerterku, kiedy Świadek Jehowy odczytuje myśli Najwyższego i wie, co jest „sprzeczne z tokiem myśli Chrystusa” oraz co ten Bóg „raczej miał na myśli”, to on ma szczęście, że to nieistniejący Bóg, więc nie odpowie na szarogęsienie się małpy w jego myślach. Macie jako sekta świadomość, że ten Bóg nigdy nie odpowie, więc śmiało zaglądacie w jego myśli, a Ty nawet formułujesz bolszewicką kategoryczność, że „nie mógł jednak tego samego dnia pójść” ze złoczyńcą do raju” – na co Bóg, gdyby istniał, mógłby się wściec: „Kto, kuwa – ja nie mókem?!” – jakbyś Bogiem zarządzał. Gdybyście takie sądy wygłaszali o myślach żywego człowieka, mielibyście milion szans, by nie wyjść z długów lub z pierdlów do końca Waszych dni. Ale że to tylko urojony
    Bóg – to można z nim robić, co się chce. W ten sposób niby korząc się przed swoim Bogiem, olewacie go, robicie z niego pacynkę. Szczęść, borze, Twej komorze.

  325. @Zorzik

    *1 ani slowem nie wspomnialem o grobach komorowych
    *2 ani o zadnych innych
    *3 wylacznie o stylu pochowku
    *4 specjalista byc nie trzeba, wystarczy miec otwarta glowe i troche czytac
    *5 no dobra czytac nieco wiecej niz srednia…
    *6 i myslec myslec myslec myslec…

    Z czego bedziesz bardziej dumny?
    Ze Polske stworzyli Vikingowie, czy ze sami sie stworzylismy?
    Popatrz jakie wygibasy wyczaniaja Rosjanie, zeby jak tylko sie da umniejszyc role Rurykowiczow w poczatkach Ruskiej panstwowosci. Chcesz tego samego?

    Uzmyslow sobie, ze mamy nie dwie mozliwosci, ale trzy.
    Sami, vikingowie i trzecia, ktora niedawno zaproponowal prof Roszkowski, ze Piastowie byli emigrantami z rozbitych przez Madziarow Wielkich Moraw, o czym moglyby swiadczyc morawskie imiona przewijajace sie co i rusz wsrod piastowskich ksiazat.

    Ja obstawiam, ze my sami stworzylismy swoja panstwowosc. A znajdowane importy normanskie, sa swiadectwem dwuch powiazanych ze soba zjawisk. Pierwszym jest zamoznosc pozwalajaca na zakup drogich importowanych luksusow, drugim „kupowanie” lojalnosci obdarowanych tymi prezentami.

  326. @lonefather, z godz. 10:46
    Words, my lord, words, words. Obojętnie czy prof. Roszkowskiego one są, czy Zdzisława Skroka. Za mało danych, a te które mamy do dyspozycji do najbardziej fantastycznych teorii prowadzą.

  327. @lonefather@ żorżyk
    Chłopy, zamiast się cieszyć wiosną, zmianą czasu na letni itd. spieracie się o jakieś kurhany zamierzchłe, praprzodkow itd.
    Rozstrzygnę zatem arbitralnie: naszym protoplastą jest Piast Kołodziej oraz żona jego Rzepicha.
    I tego się trzymać! Proszę.

  328. mag
    26 marca o godz. 11:36

    Posłałbym Ci, mag, pod wieczór trochę jeziorowej i śledziowej (śledź zaczyna rykowisko) wiosny, ale mi od 40-kilometrowego spacerowego pedalstwa bąbli wyskoczyli na samiutkiej tyli i od tygodnia nie chcą się wyleczyć, więc siedzę w chacie na jednym półdupku albo leżę. Jutro może się wścieknę i wyskoczę.
    Gdybym po śmierci miał coś do powiedzenia, to bym zarządził, że człek do pięćdziesiątki ma się starzeć, od pięćdziesiątki – młodnieć do 18, potem znów do 50, znów do 18 itd. A kobiety, żeby miały tyle lat,ile im w danej chwili pasuje. Bo mnie u kobiet pasuje wszystko. Prrr… prrr…prawie wszystko.

  329. @pombocek
    Chciałbyś jak Benjamin Button zarządzać czasem. Nie da się, a nawet gdyby się dało, to co to było za życie. Doświadczenie staruszka w ciele młodzieńca. Oszustwo wobec tych niedoświadczonych i – prędzej czy później – poddawanie ich technikom manipulacyjnym. Brrr!

  330. @pombocku

    mam serduszka w oczach za te śledzie na rykowisku:)

  331. anumlik
    26 marca o godz. 11:36

    I sie zgadza co do slowa, ze to wszystko tylko slowa.

    Tym bardziej sie zgadza, im bardziej sie nie zgadza. Co od wielu, wielu lat praktycznie udowadnia Jaroslaw Kaczynski ze swoim PiSem. Coraz bardziej sie nam nie zgadzaja tradycyjne znaczenia i interpretacja Wielkiego Jezykoznawcy… , ze tak powiem, odwolujac sie do coraz slabiej pamietanej historycznej paraleli wodzowsko jezykoznawczej.

  332. NeferNefer
    26 marca o godz. 12:38

    Czuj chuch, Neferko! Tak się dziś zestarzałem, że mimo cud-pogody idę spać. Może uda mi się przespać cały obrzydliwy kaczystan do najostatniejszej mendy.

  333. pombocku
    Juhuuu!
    Właśnie widzę, że po deszczu wystrzeliły mi w ogródku tulipany, na razie jeszcze bez rozwiniętych kielichów, a na bzie pokazały się malutkie listeczki.
    Doniosę zapewne wkrótce o dalszych postępach na odcinku wiosny. Na Żoliborzu.
    Ściskam.
    P.S. Uchowaj, pombocku, gdybym miała żyć raz jeszcze do tylu i znowu do przodu. Mniejsza o datę graniczną (czterdziestka lub pięćdziesiątka).
    „Nic dwa razy się zdarza”, jak słusznie zauważyła nasza noblistka, pani Wisława.
    Jeszcze raz przechodzić przez chwile dobre, ale i złe? Naprawiać niegdysiejsze błędy z wiarą, że tym razem życie potoczy się lepiej? Nigdy w życiu!
    To już wole powtarzać za Edith Piaf: Non, rien de rien…

  334. @pombocku
    Zaręczam, a mam ponoć zadatki na czarownicę (nie tylko z powodu czarnego kota Otella), Kaczystan trafi szlag.
    Szybciej niż się spodziewamy.
    Dobranoc, skoro idziesz spać.

  335. Coś dla tych, którzy jeszcze na coś liczą:
    http://duboisstepinski.natemat.pl/175491,i-ty-nie-pojdziesz-do-wiezienia

    I uważajcie na tych marszach; skoro można skopać policjanta, dostać wyrok, a i tak nie iść siedzieć, to za skopanie kodowca dostanie się jeszcze pochwałę i może jakąś intratną posadę.
    Taka jest dzisiaj Polska – trzeba raczej kombinować jak przetrwać bez szwanku najbliższe lata.

  336. anumlik
    26 marca o godz. 12:34

    Ani mi w głowie zarządzanie czasem, anumliku, bo nie jestem i nigdy nie chciałem być zarządzającym niczym prócz siebie, a i tu coraz gównianiej idzie. Pomarzyłem tylko o cyklicznej zmianie kierunku rodzenia się i umierania, a reszta by się robiła sama identycznie jak teraz. Więc jeśli byliby starcy-młodzieniaszki, nie różniliby się od obecnych zatatuażonych narcyzów. Każdy miałby rozum, jaki by sobie wyćwiczył. Natomiast takie marzenie wzięło się z rozpaczliwej niezgody na to, że żyje oto człowiek, który tytaniczną pracą nagromadził w sobie przez długie życie tyle wiedzy, umiejętności, doświadczeń, mądrości, piękna, że starczyłoby dla stu, i naraz pach, trach – przestaje żyć. W jednej sekundzie jest byłym człowiekiem, a jego bogactwo w tej samej sekundzie wyparowuje, jakby go nigdy nie było. Z tym się nie godzę. A gdyby po mojej śmierci miało się okazać (nic się nie okaże, ale co szkodzi pomarzyć), że jednak istnieje ten, który to właśnie tak urządził, to mu wywalę prosto w oczy, że skoro we wszystkim jest największy, to również jest największy skurwysyn.

  337. sugadaddy
    26 marca o godz. 14:02

    Piszesz: Taka jest dzisiaj Polska – trzeba raczej kombinować jak przetrwać bez szwanku najbliższe lata.

    To zla diagnoza i jeszcze gorsza porada.
    Polska jeszcze taka nie jest.
    Moze sie taka stac jesli sie do tego dopusci.
    Jednym ze sposobow na niedopuszczenie, jest wlasnie maszerowanie.
    Wszelkie „kombinowanie na przetrwanie” nic nie da.
    Bo jedynymi trzema „kombinacjami” akceptowanym przez Kaczynskiego sa:

    * – „uszy po sobie” i bezradna akceptacja
    ** – „entuzjastyczne poparcie”
    *** – „bezradna opozycja”

    I wlasnie ta trzecia „kombinacja” jest najmilsza sercu Kaczynskiego. Bo co to za zwyciestwo, w ktorym sie nie upokorzy pokonanego?

  338. pombocek
    26 marca o godz. 14:16

    Wydaje mi się,że wymiana pokoleń jest niezłym wynalazkiem.
    Wyobraź sobie ludzi żyjących tysiąc lat.
    Taka kumulacja władzy, prestiżu, bogactwa, zahamowałaby wszelkie zmiany.
    Ludzie wychowani w całkiem innym otoczeniu kulturowym, długowieczni, byliby potęznym hamulcem cywilizacji.
    Ich atawizmy przeniesione w dzisiejszą rzeczywistość?
    Brr……

    Masz na świecie kilka eklektyzmów historycznych- monarchie rodem ze średniowiecza.
    I takież stosunki społeczne, pomimo kontaktu z innymi formami życia, organizacji państwa.
    Co ma więcej plusów, co minusów?

  339. Twoje wróżby z fusów i inne prognozy, jakoś się nie sprawdzają; jeszcze niedawno namawiałeś do głosowania na Dudę, co miało spowodować upadek PIS-u.
    Jakoś PIS się trzyma, a Duda ma duże poparcie pomimo robienia z siebie błazna.
    A tak na marginesie; nie mogę otrzymać odpowiedzi, na proste pytanie: PIS składa broń i ogłasza nowe wybory – co dalej?
    Bo ja bym nie wykluczał, że PIS ponownie wygrywa. Bo taka jest Polska.
    A Twoje przewidywania zwą się pobożnymi życzeniami.

  340. Jiba
    26 marca o godz. 9:54
    myslę, że to robota (uświadamianie, wyzwolenie sie z lęku przed proboszczem, a przede wszystkim dostęp do środków antykoncepcyjnych)na cale dziesięciolecia, pokolenia dwa lub dwa i pół.
    W Warszawie, w Poznaniu w Krakowie czy Gdańsku lub innych ośrodkach, w ktorych nie funcjonuje jedna apteka, w ktorej farmaceuta wie, kto na co choruje i kiedy ostatnio kupował prezerwatywy lub inne ośrodki, to nie jest problem.
    Myślę, że pierwszysm krokiem jest napiętnowanie takiego traktowania kobiet; zabieranie im koła ratunkowego w sytuacjach awaryjnych; nieludzkie jest także zmusznie kobiet do urodzenia dziecka z gwaltu(hasło:że dziecko jest niewinne; a kobieta założyła za krótką spódniczkę lub sprowokowała)albo dziecka z wadami(badania prenatalne są w odwrocie), o którym to dziecku wiadomo, że już urodzone zostanie pozostawione samej rodzinie, z niewielkimi środkami na ulgę w bólu czy innym cierpieniu.Ważne, że poczęte zostało urodzone, Bóg dał dzieci, pewnie i da na dzieci.
    Protestuję przeciw przedmiotowemu traktowaniu kobiet, ich macicy i życia seksualnego.
    Bieda w Polsce ma dużo dzieci; te dzieci dziedziczą potem tębiedę i bezradność, ale świetnie są zorientowane na to, kto im co zapewni.

    Przepraszam, pogodny weekend, a ja tu się buntuję.
    Ale w czwartek rozmawiałam z kobietą, która ma dwoje takich dzieci; jest wykształcona i zna swoje prawa. Ma dzieci z wadami genetycznymi, oba leżą, nie mówią, nie chodzą i nawet słabo widzą. Kocha je, oczywiśćie,ale z goryczą mówi o tym, że wszystko trzeba wyszarpać, wypraszać, wszyscy łaskę robią, przydzielając jej środki higieny, i inne potrzebne w pielęgnacji dzieci środki, dzieci jej urosły i ona sama już ma duże problemy zdrowotne,i z kręgosłupem, związane z dźwiganiem, przenoszeniem i opieką nad nimi.Jest w tej szczęśliwej sytuacji, że mąż pracuje. ALe znam historię(niejedną), w ktorej mąż nawet nie płaci alimentow na swoje dzieci, w tym jedno niepelnosprawne.

    Takich historii wysłuchuję kilka w miesiącu i dlatego wkurza mnie cała ta hipokryzja związana właśnie z polityką wobec kobiet.

  341. Polska jest bezpieczna?

    No pewno, że jo !

    Jest na to mnóstwo dowodów. Oto kilka z nich, z ostatnich zaledwie dni:

    Włodzimierz Cimoszewicz, o to samo pytany, odpowiada: jak się pomodlimy, to będzie bezpieczniej.

    Vincent Severski, obecnie głównie pisarz, dawniej jeden z bardzo doświadczonych oficerów wywiadu, mówi tak: najlepsi oficerowie, z największym doświadczeniem i dorobkiem,oglądają teraz telewizję. W wywiadzie siedzą zaś dzieci.

    Peter B. Doran, wiceprzewodniczący Centrum Europejskich Analiz Politycznych (CEPA), amerykańskiego think-tanku, mówi tak:
    ” USA chcą, by relacje z Polską były tak zażyłe, jak te z Izraelem. Jednak aby tak się stało, Polska powinna kupować amerykańskie uzbrojenie”.
    Czyli: funkcja ilości kupowanego przez Polskę uzbrojenia w USA jest funkcją amerykańskiej „zażyłości” z Polską. Jak już Polska kupi całą amerykańską broń, wtedy będzie w niebie, jak w Izraelu: Betlejem, Nazaret i Jezusek. Oraz Wzgórza Golan, Liban, Syria, Irak, Iran, Egipt, Palestyna, mur na 6 metrów wzdłuż granicy, osadnicy, zamachy w autobusach, na targach i każdym miejscu.

    Co się razem łanie łączy w otworze gębowym Waszczykowskiego Witolda ministra w taką produkcję mózgową:
    [o zachowaniu papieża ws. uchodźców]: nie wolno łączyć tego z polityką
    Słowem, niech papcio Franek sobie myje nóżki komu chce,nawet „migrantom” zupełnie niemytym, jak ma Rydzyk na jasnociemnej górze z zakonnikiem z Afryki, , ale niech się nie wpieprza w to co my tu robimy.
    Refleksja o nieusuwalnym związku refleksji moralnej i postawy etycznej w wymiarze publicznym, a więc i polityce, zdaje się , wychodziła nie raz z głowy Lolka Kajakarskiego. Fundamentalna konstatacja, że cokolwiek robi się w polityce, dotyczy ludzi, nie istnieje w „najbardziej chrześcijańskim kraju Europy, który wydał Świętego Ojca Świętego Papieża-Polaka”, świata, Drogi Mlecznej i Układu Dantooine, Dagobah, Naboo, Pandorze i u bozi w ogródku.
    A jak co dotyczy ludzi, to by się należało nieco zastanowić.

    To się nie prosi o „głos biskupów”, nawet ich o to nie pytajmy. Biskupi zajmują się albo popieraniem pisokatolęctwa państwowego, albo spożywaniem. Ten,no, ciała i krwi. Jaki to ma skutek widać po fizjonomiach rzeczonych oraz ich pojazdach.
    W związku z tym, cały Naród Udaje Się Na Świętowanie Zmartwychwstania Pana Jezusa Naszego w Trójcy Jedynego.
    I tak dalej i tak dalej i tak dalej.
    I niech nam żyje smardz w kiszonej kapuście na brzegu Jeziora Jamno.
    Amen.
    A teraz, przekażmy sobie różne Znaki.

  342. @lonek
    Ale ja o nich wspomniałem, mówiąc, że są pochówki wareskie, a to że miał wojów z północy, nie znaczy, że naszą państwowość tworzyli wikingowie. 
    Poza tym już u nas kiedyś był spór wśród archeologów o kulturę łużycką. Autochtoniści przegrali ten spór z allochtonistami, wspominam o tym, bo widzę, że chciałbyś na siłę polskiego Mieszka. A w ogóle dumy w to bym nie mieszał, bo dla mnie jest obojętne kto tworzył wczesną państwowość. Widzę, że masz info z internetu, a w tej materii zagląda się do literatury przedmiotu, której w księgarniach nie znajdziesz. ‎

  343. @mag
    Napomknąłem tylko, a lonek okazał się przy okazji myślącym archeologiem. Pięć lat studiów archeologii na UW i specjalizacja z wczesnego średniowiecza to za mało, aby się z nim spierać. ;)‎

  344. @pombocek
    26 marca o godz. 13:45

    Mnie też morzy mimo pięknego dnia ale nic z tego. Za to trochę zdjęć z wiosennego spaceru. A na koniec zabawa w ogrodnika bo kupiłam moje ulubione stokrotki i czerwone tulipany i jutro będę musiała przesadzić. Lubiłam w Polsce kupować małe bukieciki tych stokrotek ale tu nie uświadczysz.

    1drv.ms/1RBgxmV

  345. Żorż Ponimirski
    26 marca o godz. 16:50

    Germańskie gwardie Pretorianów któregoś z rzymskich cesarzy, czy tych z Konstantynopola- wareskie, nie świadcza o niczym, poza zaufaniem do fachowości rębajłów i ich wierności.
    Ale, tam były ustabilizowane kraje.
    Na naszym terenie, in statu nascendi.
    Wykrojenie księstwa, czy królestwa, zależało jedynie od szczęścia, bitności i dyplomacji.
    Ludzie byli „tutejsi” i nie należeli do nikogo, do czasu zresztą….
    Szybko wbito do łbów, że jednak są czyimiś poddanymi.

    Co się stało pod Hastings?
    Dokładnie to samo.
    Mieczem wywojowano królestwo, stopniowo podbijając opornych.
    Normandia, to ten sam miecz, decydujący o przynależności i nazwie.
    Sycylia, też należała do najeźdźców z mroźnych wód- swego czasu.
    Tyle, że tu mamy źródła pisane, o naszych prapoczątkach możemy jedynie z powodu ich braku spekulować.

    Był taki ciekawy wątek, skąd się nagle znalazło 3 000 pancernych na naszych niebogatych ziemiach, skąd zaczerpnięto nagle wzorce organizacji Państwa.
    Samoistnie?
    Pancerna jazda i konie bojowe, nie rodzą się w dąbrowach, ani oczeretach….

  346. Żorż Ponimirski
    26 marca o godz. 16:50

    Ooo, Ty też? Bo ja jakieś 15 lat temu na UŁ. Powitać kolegę:)

    @konstancja

    Najgorszy jest brak odzewu, poczucie niemocy. Piszę, rozmawiam, próbuję buntować. Pokiwają głowami i tyle z mojego gadania.
    Bierność, być może lenistwo, strach przed napiętnowaniem, jest tak powszechne, że czasami mam ochotę nimi potrząsnąć.
    Co w zasadzie można samemu zrobić? Podpalić się pod kancelarią premiera? Zakuć się w łańcuchy w gabinecie burmistrza?
    Z ciekawości zapytałam kiedyś znajomą panią z apteki, (jakżeby inaczej, dwie apteki w mieście:), czy mają te tabletki. Nie ma problemu, mają. Mówi, że rusza ją, kiedy proszą o nią nastolatki, ale z drugiej strony lepsza tabletka niż macierzyństwo uczennicy.
    Kłopot polega na tym, że religijne oszołomy nie przyjmują do wiadomości faktu, że świat z ich fantazji nie istnieje. Mąż i żona jedynie po ślubie na wieki wieków amen? Legenda miejska na miarę gigantycznego aligatora żyjącego w kanałach Nowego Jorku.
    I co z tym zrobić?

  347. mag

    Cześć, mag, i Państwo. Zdrawstwujtie i dzień dobry. Chcę powiedzieć parę słów o życiu. Życie jakie jest, każdy widzi, więc nie ma o czym gadać. Ale popatrzcie na tę przedchwilną fotkę – to widok z mego okna. Tu powietrze jest czyste, przejrzyste, słońce, a w oddali nad morzem i jeziorem – pieruńska mgła. Zerknąłem na mieleńską kamerkę: nic nie widać, ale na plaży pełno ludzi i to jest optymistyczne. Że jeszcze nie pozwalają wjeżdżać na plażę blaszakami. Choć smarki na kwadach próbują – dla nich to wielka uciecha mieć w uszach morza szum, podludzi gniew, a w żyłach – roztętnioną krew. Ci z plaż do Mielna też przypruli blaszakami – Koszaliniaki – choć Mielno nie jest dla blaszaków przyjazne. Może dlatego nie ma ofiar, że nie ma ani jednej uliczki, gdzie w sezonie dałoby się pruć 180. A i z mego okna widać jak na dłoni blaszakową cywilizację. Kaczyński rządzi Polską? Guzik prawda – Polską rządzi blaszak. No i psy, bo koty się pod blaszakami przemykają. Psychika Polaka bez pomocy psów by całkiem siadła.

    Miasto kilka lat wojowało z blaszakami na przyblokowej uliczce, ale się poddało. Teraz się poddaje trawnik: widać na fotce budowane na trawniku przedłużenie parkingu. Wszystko dla blaszaków i miejskich zwierzaków, które w Polsce mają, w odróżnieniu od ludzi nieprzytomny pęd do rozmnażania się: znam takich rzadkich, co mają nawet cztery blaszaki na jedną rodzinę plus trzy psy. Fakt, że ja mam na dwuosobową rodzinę pięć, ale to rowery własnej roboty, no i trawników nie zajmuję, wszystkie – w chacie i w piwnicy. W Koszalinie na osiedlach pieszy między blaszakami się czasem nie przeciśnie. A jak się czasem przeciśnie, to w psie gówno wpadnie. Oczywiście mało który blaszany parobek nie postawi blaszaka tak, by blokował obniżony krawężnik dla wózków, rowerów. Słowem, powstała całkiem nowa w dzikim kraju blaszana kultura: na przykład obowiązkowe jechanie blaszakiem 150 metrów do Biedronki po bułki i potem – 500 metrów do pracy w naszym wsiowym mieście. To właśnie chciałem o życiu, ku…rrr…wa, powiedzieć.
    Aha, w Polsce właściwie każda rzecz staje się przyczyną zagrożeń i waśni: blaszaki, rowery, dziecięce wózki, psy, koty, kwiaty na balkonie, blokowa winda, głośna muzyka, domofon, niegaszenie światła w piwnicy i niezamykanie drzwi, a nawet same bloki. Najlepiej by dla tych rzeczy było, gdyby ludzi nie było.

    https://lh5.googleusercontent.com/-N1GzvjcuXvQ/VvazEuQ3KMI/AAAAAAAAG7w/WHA2dCRLXYgaFCoAfYEamWS706INEIArA/w958-h539-no/DSC01323.JPG

  348. NeferNefer
    26 marca o godz. 17:02

    Neferko, niestety, moja maszyna nie otwiera Twoich fotek.

  349. @pombocek

    oj, a to zawsze ten sam link który już wcześniej otwierałeś 🙁 nic nie zmieniałam

  350. Już wiem dlaczego. Se muszę na drugi raz zapamiętać.

  351. NeferNefer
    26 marca o godz. 18:27

    Teraz tak! Cudeńka zwyczajne, powszednie. A ta ropuszka w żelaznym uścisku kurduplowatego samca – tegoroczna? Bo jeśli tak, to czas i nam człowiekowatym pomyśleć.

  352. Konstancja, Jiba
    Odnajduję w Waszych słowach również moje przerażenie stanem umysłów polskich kobiet, które POZWALAJĄ sobie na TAKIE traktowanie.
    Kurcze, jak to możliwe, że lepiej lub gorzej, ale wykształcone Polki, nie trzymane bynajmniej za jakąś żelazną kurtyną (to ja miałam za peerelu więcej do powiedzenia w sprawie mojej, za przeproszeniem, dupy, duszy itd.) łykają bez słowa protestu kolejne restrykcyjne przepisy lub takież projekty, dotyczące nie tylko ich prywatności w najbardziej intymnych sferach, ale odzierające je z godności (pardą za patos mimowolny).
    Bijcie się we własne piersi! Kto dla świętego spokoju posyła dzieci na lekcje religii, do I komunii (pamiętam taką dyskusje z Jibą, która broniła swoje racji posyłania Młodego na religię, by nie poczuł się „odrzucony”), komu zależy na ślubie kościelnym ( no bo co powie rodzina), kto głosuje na PIS (znacznie więcej kobiet niż facetów!)?
    Wy, drogie młodsze koleżanki.
    Jiba, przepraszam, że przypomniałam nasz dawny spór i rozumiem że trudno walczyć z małomiasteczkową opinią, ale jeśli jedna ogląda się i drugą, a żadna nie chce się „wychylić” (choć myślą podobnie), to będziemy mieć kołtuński Katoland do końca świata i dzień później.
    Niestety, ma rację Ewa-Joanna, która nie wierzy w solidarność polskich kobiet w ich własnym, ale i także rodzin interesie.

  353. NeferNefer

    A ciekawe – gdyby człek był zaprogramowany inaczej i byś musiała węża przez ileś dni do swojej pracy na grzbiecie nosić jak ropucha, kto by pierwszy padł. Bo on, mimo że noszony, też może być wykończony…

  354. @pombocek
    26 marca o godz. 18:44

    Z wyjątkiem stokrotek z przedwczoraj to wszystkie zdjęcia z dzisiaj. Uśmiałam się bo naprawdę nie zauważyłam co te ropuchy robią dopiero mi zwróciłeś uwagę:)

  355. NeferNefer

    Spróbuję wtyknąć z jednego bloga. Oto przykład, jak ci, co są przeciw małżeństwom jednopłciowym i powołują się na naturę, nie mają o tej naturze pojęcia. W naturze jest wszystko, a samiec ropuchy potrafi obłapić miłosnym uściskiem nawet ludzką dłoń czy kawałek drewienka. Tyle że u nich bycie samca na górze nie jest spełnianiem małżeńskiej powinności – on w ten sposób tylko czepia się partnerki jak jakiś pan – panienki na ulicy, by go zaniosła do wody. Tam pani znosi jajka, a pan bez dotykania pani je polewa. Boris, poliwaj!

    https://youtu.be/asVVg8xGxZs

  356. @pombocek
    26 marca o godz. 19:13

    Dzięki pombocku. Ale chyba dzisiaj jestem kompletnie niepozbierana. Najpierw robię elementarny błąd w podawaniu linku, potem widzę jedną żabę zamiast dwóch, było jednak iść spać. Wykłady i dywagacje zostawię jak będę bardziej przytomna na umyśle (kawałek filmu obejrzałam)

  357. pombocek
    26 marca o godz. 18:11

    Pombocku, Ty masz całkiem, rację, tylko że na zdjęciu nie Koszalin, a Rzeszów. Wiem,bo byłem i widziałem. Ale jak Rzeszów, to musi być Wrocław. Też byłem.
    Że jak Wrocław taki ładny w te domy i blaszaki, to pamiętam, że Opole też takie ładne. A jak był konkurs miast, to ładniejsza od Opola była Częstochowa, więc tak fota musi jest z Częstochowy.
    Pamiętam, że jak raz jechałem pociągiem, to jedna pani z naprzeciwka, to jadła długą kiełbasę z torebki, mówiła drugiej, co jadła boczek wędzony, że najładniej te bloki wyglądają w Lublinie.
    A że z Lublina do Bydgoszczy niedaleko, to Bydgoszcz ma jeszcze ładniejsze i te bloki i blaszaki i w ogóle.
    A jak wymienię Bydgoszcz, to się Toruń wścieka, bo oni tak mają. Więc musi, że Toruń.
    I nie da się zapomnieć o Szczecinie.

  358. Tanaka
    26 marca o godz. 19:34

    Mnie, Tanako, to jeszcze bardziej nie da się zapomnieć o wiosce, w której tylko chatka dziadka na kurzych łapakach nie ma głównego lokatora – blaszaka. A niektóre mają po dwa, trzy. Łezka mi się zakręciła aż na uszy jak se przypomniałem gdzieś 54-ty, 55-ty rok. Najstarszy syn sąsiada mojej ciotki kupił półwyścigowy rower – chyba tak się mówiło. Może to nawet była czeska eska. Nie powiem, że cała wieś się zleciała oglądać, ale trochę się zleciało. A jak jechał Grześ przez wieś, na szybach były rozpłaszczone nosy. Było co podziwiać. Dziś se myślę, czemu on kupił na kocie łby właśnie wyścigówkę. Chyba chodziło o szyk. A cała wieś się zleciała, jak się pojawił pierwszy kombajn.

  359. Ponad dwa tysiące lat temu w Jerozolimie ukrzyżowano pewnego Żyda.

    Po jego śmierci stał się cud. Jezus zmartwychwstał.
    Ale nie to było największym cudem.
    Rzeczą niewiarygodną stało się to,że starożytny świat kultury grecko-rzymskiej, świat Sokratesa, Platona, Arystotelesa udał się po prawdę do świata niewykształconych palestyńskich prostytutek,rybaków, cieśli i pastuchów.
    Świat starożytnych mędrców przyjął za swoje nauki niepiśmiennego Żyda o których niejaki Tertulian napisał:

    „Nie zawstydza, ponieważ zawstydzać powinno, jest godne wiary, ponieważ niedorzeczne i jest to pewne, ponieważ niemożliwe.”

  360. Chyba się wygłupiłam.
    Z okazji świąt nawtykałam… kobitkom, że dają się tłamsić. Jakby nie było stosowniejszej okoliczności.
    Nic, tylko dyabeł mnie podkusił z okazji Wielkanocy.

  361. Chyba.

  362. @mag

    Nic się nie martw, do mnie i tak nie dotarło.

    Jestem obok w kuchni, jakby się kto o mnie pytał.

  363. wiesiek59
    26 marca o godz. 17:05
    Co się stało pod Hastings?
    ……………………………………………………………………………………
    Bitwa pod Hastings jest uwieczniona na słynnej tkaninie znanej jako
    dywan z Bayeux czy też dywan królowej Matyldy,a wystawionej w miejscowym muzeum miasta Bayeux. Godne polecenia i obejrzenia , bowiem jest to szereg obrazów utkanych na tkaninie długości ok. 70m i oglądając to ma się wrażenie ,że się ogląda się film opowiadający wydarzenia tamtych czasów.
    Sama Normandia jest też warta „grzechu” obejrzenia np. wczesną jesienią…

  364. wiesiek59
    26 marca o godz. 17:05

    Nie doceniasz ludzi.
    Sam poparz, wystarczylo KAczynskiemu tak niewiele, zeby przyklad z Wegier zaadaptowac do polskich warunkow. I juz mamy, niemal mamy Budapeszt w Warszawie.

    Sadze, ze calkiem podobnie bylo za Mieszka. Wystarczylo sie rozejzec, troche pogadac i wykombinowac jak u siebie zaprowadzic.

    Te umowne 3000 pancernych, to nie przyszlo skads, tylko zostalo przez Mieszka zmontowane i najpewniej glownie z miejscowych. Tak mysle, bo gdyby to byla druzyna zlozona glownie z najemnikow, to mialby na glowie identyczny problem jaki mieli Porfirogeneci. Nie mial, wszelkie zrodla wogle nie wspominaja o jakichkolwiek problemach tego rodzaju. Co oczywiscie nie wyklucza, ze moglo sie w mieszkowej druzynie kilku, czy kilkunastu normanskich najemnikow.

    Zupelnie tak samo jak Kaczynski zmontowal swoj PiS, Mieszko zmontowal swoja druzyne. Obiecal im wladze i dobrobyt. Wladze nad miejscowymi i dobrobyt kosztem miejscowych. Te 3000 pancernych sluzylo do obrony przed zewnetrznym wrogiem i do trzymania w zaleznosci miejscowych. Identyczny mechanizm obserwujemy obecnie…

    „Druzyna” zmontowana sposrod miejscowych, „zywiaca” sie z nich i budujaca swoj osobisty dobrobyt, trzyma w zaleznosci reszte miejscowych.

    Brzmi znajomo prawda.

    A wracajac do Mieszka i jego 3000 pancernych i tego ze sie z „dabrow i oczeretow” nie wzieli … To wstydliwie przemilczanym w historii faktem jest to, ze wokolo „kolebki” polskiej panstwowosci ciagnie sie „opaska” spustoszonych ogniem i mieczem ziem, szeroka na dzisiatki kilometrow. Wszystkie zniszczenia sa datowane na okres okolo 920/30 do 950/60. Jesli do tego dodamy to, ze wykopaliska w „kolebce” ujawniaja ogromne ilosci kajadan oraz to, ze w Wielkopolsce jest najwieksza ilosc znalezisk „skarbow srebrnych” skladajacych sie glownie z monet arabskich, to juz bez problemu identyfikujemy zrodlo z jakiego pochodzila „kasa” ktora sfinansowano zarowno 3000 pancernych jak tez wybudowane od podstaw technika hakowa, nowoczesne grody wielkopolskie.

    Tak, tak, zarowno tatus Ziemomysl, jak i Mieszko, rabowali najcenniejszy towar eksportowy, czyli niewolnikow na wszystkich ziemiach otaczajacych ich panstewko. To wlasnie pieniedzmi z rabunku i handlu niewolnikami zostalo sfinansowane powstanie panstwa Polskiego, pardon panstwa Polan.

    A co do Hastings, to nie da sie porownac, bo pod Hastings i „po Hastings” miejscowa elita normanska, zostala zastapiona kumplami Wilhelma, czyli francuskonormanska.

    Wlasnie ten fakt, ze tu mamy wymiane elity rzadzacej krajem na drodze militarnej, a u Mieszka mamy wyksztalcenie sie sposrod miejscowych rzadzacej elity, nie pozwala porownywac obu wydarzen.

  365. zezem
    26 marca o godz. 20:17

    Sama „Bitwa pod Hastings” z wspomnianych 70 metrow zajmuje niecale 15 metrow.

    Pierwsze niemal 20 metrow to czysta propaganda, w postaci usprawiedliwienia podboju.

    Nastepne okolo 25 metrow, to sa obrazy przygotowan, ktore zajely ponad poltora roku. Fascynujaca jest dokladnosc z jaka zobrazowano budowe okretow, konstrukcje prefabrykowanego drewnianego fortu, cwiczenia wojska i aprowizacje wyprawy w postaci polowan.

    Kolejne 5 metrow to jest ladowanie okretow i przeprawa przez kanal.

    Nastepne 3 metry to jest ladowanie, pladrowanie okolicznych ziem i szykowanie sie do bitwy.

    Teraz dopiero mamy wspomniane 15 metrow scen z samej bitwy, a reszte zajmuja sceny zaprowadzania porzadku i dobrobytu jaki przynosi porzadek … W tym sa tez sceny fundowania kosciolow i klasztorow przez Arcybiskupa Canterbury, ktory byl bekarcim bratem Wilhelma i prawdopodobnie fundatorem Tkaniny z Bayeux. Wiec jak sie zaczal ten sredniowieczny komiks propaganda, tak sie tez na nachalnej propagandzie konczy.

  366. Aateista
    26 marca o godz. 20:06

    Powtórzę czort wie który raz swoją mantrę: I co te domniemane „prawdy” niewykształconych palestyńskich prostytutek, rybaków, cieśli i pastuchów zmieniły w człowieku na lepsze od czasu jak Kain zabił, a mama skradła?

    Pamiętasz, z jakiego powodu tzw. komuna padła? Przypomnę: z powodu gównianej praktyki, nieskuteczności. Wartość idei mierzy się jej skutecznością, nie urodą słów. Jaka jest duchowa skuteczność chrześcijaństwa, skoro Polacy po tysiącu lat chrześcijańskiej indoktrynacji furt są znani w świecie jako złodzieje, pijacy i kłótnicy, a dwie przykościelne partie polityczne i ich zwolennicy przekazują sobie na mszy znak pokoju, a po mszy obrzucają się miłością jak Kain z Ablem?

  367. pombocek

    Dobranoc.

  368. @lonefatherowi kolekcji w temacie PiS-dzielskim:
    http://m.wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,117915,19827645,jest-program-wizyty-prezydenta-w-usa-brakuje-jednego-najwazniejszego.html#MTstream
    Jeszcze chwilka i PAD-owi zostaną wyciągnięte do „niedźwiadka” ręce Putina.

  369. anumlik
    26 marca o godz. 20:49

    Ja pacze na to inaczej. Pacze i WIDZE, ze jest najwazniejsze, czyli NIE BEDZIE „rozmowy” z Barackiem Obama…

    Obama najwyrazniej identycznie jak David Cameron uznal, ze z marionetka nie ma o czym rozmawiac. Byc moze jeszcze pewna role odgrywa fakt, ze ani sama marionetka, ani kraj pochodzenia marionetki na nic sie Obamie i do niczego przydac nie moga.

    Rozmawia sie z Flatcom marionetek… o ile jest ku temu jakakolwiek przyczyna, lub powod.

    Tak na marginesie wypada wspomniec, ze do Fladcy zostal wyslany ambasador, do „Agencji Inwestycji Zagranicznych” Zastepca Asystenta Ministra Handlu USA, a do Ministra Waszczykowskiego najpewniej zostanie wyslany wozny z Departamentu Stanu, zeby powazniejszym urzednikom nie czynic despektu, wysylajac ich na rozmowy z tym facetem.

  370. lonefather
    26 marca o godz. 20:46
    Pierwsze niemal 20 metrow to czysta propaganda, w postaci usprawiedliwienia podboju.
    Nastepne okolo 25 metrow, to sa obrazy przygotowan……..
    ………………………………………………………………………………………
    Nie inaczej dzieje się dzisiaj w polityce czy scenariuszach filmowych. 😉

  371. @lonefather, z godz. 21:06
    A rączki Putina do braterskiego „niedźwiadka” wyciągnięte czekają.

  372. mag
    26 marca o godz. 20:12

    A ja się, co do generaliów, z Tobą zgadzam.
    Jak sobie o sprawie pomyślę, to mam jak u knezia Dreptaka: pode mną zasię drżą aż kolana, cały ze strachu się pocę…
    Gdyby kto inny nie robił rewolucji wolność-równość-braterstwo, gdyby nie kto inny walczył o prawa i o pracownika, o 8-godzinny dzień pracy i wolne niedziele, gdyby gdzie indziej sufrażystki nie walczyły o wolność i podmiotowość kobiet, gdyby kto inny nie wcisnął Polakom na siłę jakiej-takiej demokracji i równości, byłoby w Polsce tak pięknie, że aż całkiem po bożemu i tysiąc lat temu.
    No i dzisiaj mamy 250 lat temu. Jeszcze dla kobiet nie ma wolności-równości-braterstwa. A posadzki w kościołach dalej kobiety szorują.
    Jak mówią, to są ich „prawdziwe potrzeby”. Z tej samej prawdziwej potrzeby same na siebie donoszą, same sobie na szyjach zaciągają pętle, oraz swoim córkom. Z prawdziwości bożej potrzeby i głosowania na tych, co trzeba.

  373. A jeszcze niedawno, Obama, Putin i Duda, siedzieli przy jednym stoliku…..
    Cóż spowodowało taka awersję do naszego prezydenta?

  374. Tanaka
    No i proszę, chłop rozumny (czyli Ty) mnie zrozumiał.
    „Cafamy” się my, kobiety tubylskie.
    Piszę o tym ze złamanym sercem, bo nigdy nie uważałam sie za „podręcznikową” feministkę i nie chodziłam na manify, a widać – powinnam.
    Myślałam, że załatwią TO za mnie młodsze.
    Niczego nie załatwiły. Mało tego, pogrzebały to co było.

  375. Tanaka
    Zapomniałam dodać – „pogrzebały to co było” przez tzw. grzech zaniechania, jak prawią katabasy wtedy, gdy im ta formułka pasuje.
    Zdając się na facetów, którzy je zdradzili za cenę politycznego poparcia proboszczów i biskupów
    W największym skrócie tak to widzę.

  376. Mała dygresja…..

    Ilu ludzi trzeba było, by opanować Chiny, czy Indie?
    Jakis promil ich populacji.
    30-40 000 ludzi, zorganizowanych i zdeterminowanych.
    Ale, to było za mało by utrzymac swoją tożsamość kulturową.
    Najeźdźcy rozpłynęli się, zasymilowali w obcym żywiole.
    Ocaliły rody najeźdźców władzę i bogactwo, kosztem zatracenia swych korzeni kulturowych.
    Tyle, że proces potrwał setkę czy dwie lat.

    Co do naszych pań i ich problemów.

    Żadna religia nie jest przyjazna kobietom.
    Te które były, zostały zniszczone.
    Społeczeństwa wiejskie, religijne, tradycyjne, kobiety traktują jako coś pośledniego.
    Odwołanie się do religii i tradycji, skończy się cofnięciem ich obecnego statusu.
    Do jakiego wieku, trudno powiedzieć……
    Rewolucję w 1918 zrobili polscy SOCJALIŚCI, dając między innymi prawa wyborcze tym „wietrznym istotom”.
    A ich współczesne wcielenia, nie wiedzą o tym, bo źle uczy się historii.
    Grozi szanownym paniom Kinder, Küche, Kirche, ale, skąd mają to wiedzieć?
    Z wykopalisk?

    Mnóstwo radosnych panienek pojechało z entuzjazmem z Europy do Syrii.
    Przygoda życia!!!
    Romantyzm!!!
    Wiele z nich wróciło, bez złudzeń…..
    Wspaniały religijny swiat pełen wartości, okazał się wielką pomyłką, o ile nie wielkim burdelem……gdzie były traktowane jak przedmiot, nie podmiot.

    Naszym paniom- o ile się nie zorganizują- grozi to samo.
    Uprzedmiotowi sie je i ubezwłasnowolni.
    W imię religijnych dogmatów, i wygody decydentów.

  377. Wieśku59
    Wszystko to wiem/my.
    No i co z tego?
    Bezczelne i żenujące są twoje „wskazówki” na koniec od słów:
    „Naszym paniom – o ile się nie zorganizują – grozi to samo. Uprzedmiotowi się i ubezwłasnowolni”.
    Zaraz, zaraz…Nie uważasz, że „postępowi”, cywilizowani faceci/panowie stworzenia powinni też ruszyć doopę, by do tego nie dopuścić?!

  378. Tobermory
    Gdyby nie twój uroczy żarcik wielkanocny, poszłabym spać wściekła.
    Nich żyje wiosna!

  379. @Tobermory
    Dzięki za Marcowego Zająca. Tak go/siebie widzę. A wiosna, fakt, niech żyje.

  380. @mag
    Piszesz – Nie uważasz, że „postępowi”, cywilizowani faceci/panowie stworzenia powinni też ruszyć doopę, by do tego nie dopuścić?!
    Jako cywilizowany i – a jakże – postępowy facet stworzenia – grzmię – Nie dopuszczam! No i nie dopuszczam na swoim domowym podwórku. Co do reszty?!?! Większość znanych mi „feministów” dopuści z czystej samczej wygody. I rządy nad „słabą płcią” będą sprawować osiłki. A mikrych facetów do ścieku spuszczą. Co miało miejsce setki i tysiące lat temu.

  381. mag
    26 marca o godz. 20:12
    nie ma co przepraszać, święta, nie święta, a po swiętach będzie codzienność. I te wszystkie problemy znów się na nas zwalą.Oraz inne, wymyślone w dzień swięty przez prezia-kurdupla (pardon, że zaklnę, ale z przekleństwie musi być R-wowczas słowo jest jakieś mocniejsze-kurdupel pasi w sam raz)
    Poza tym to ja nie bacząc na święta zapodałam temat, bo chodzi mi po głowie od kilku dni, a w tym tygodniu i poprzednim słyszałam takich opowieści kilka.
    I nawet nie w związku z nimi,tymi opowieściami, ale w całokształcie o tym myslę.

    jutro pogoda dopisze, zabiorę kije i idę na Marcelin. Dwa kilometry do pracy to za malo dla mnie, muszę się dochodzić…

    Keks wyszedł wspaniale, sałatka….może być i dwa dni wolne, słoneczne, bo takie prognozy dla mojego miasteczka…hulaj dusza…czego i pozostalym blogowiczom życzę.

    NeferNefer
    trochę Ci zazdroszczę tych biegówek i możliwości, jakie dają. Na Marcelinie zimą ludzie biegają na tych nartach, są także i psie zaprzęgi, a gdy nie ma śniegu ( a co roku jest go jakby mniej) to psy ciągną wózek.
    Słowem- jutro hajda na Marcelin
    Pombocek na wodę, na Jamno, inni- gdzie kto lubi i chce

  382. mag
    26 marca o godz. 22:06

    Moja cywilizowana przyjaciółka- maka trzech synów zresztą, zawsze narzekała na „męskie, szowinistyczne świnie.
    Nie bądź taka.

    Zwracam uwagę na problem ORGANIZACJI , nagminnie występujący w naszym kraju.
    Nie ma takich, które mogłyby skutecznie bronić interesów.
    Kobiet, pracobiorców, spółdzielców, etc….
    Spełnił się sen pani Thatcher,
    Nie ma SPOŁECZEŃSTWA, są jednostki.
    Które ci zorganizowani rozgrywają jak chcą.

    Roboty mogą w toku rozwoju uzyskać samoświadomość.
    Kobiety też…..
    Ale na razie, dokonuje się totalna regresja.
    Proces odwracalny, ale kosztowny społecznie.

    Luźne skojarzenie.
    Wojciech Sławnikowic w swojej naiwności myślał, że słowem może nawrócić barbarzyńców których sensem życia było łupienie.
    Świętym został……
    Współcześni politycy robią to samo w europejskim wymiarze.
    Zostaną świętymi, czy przekleństwem?

  383. PS
    Aha. To „aha” do @mag i @wieśka59 jest skierowane. Polecam lekturę „Lizystraty” i „Sejmu kobiet” Arystofanesa. Nic nie straciły na aktualności mimo dwóch tysięcy czterystu kilkudziesięciu lat, jakie minęły od ich napisania.

  384. Wiesiu
    Znowu pieprzysz (pardą), o ogólnie znanych sprawach społecznych. Nie tylko kobiet tyczącyh. Z czego nic nie wynika
    No więc po ?
    @anumlik słusznie poleca starożytne lektury.

  385. Konstancja , Nefer-Nefer, Jiba
    No to życzę Wam jutro fajnych spacerów. Ja podjadę ambitnie (ok.20 km) do Kampinosu. Z kijkami, w podobnym celu.

  386. Wiesiek59
    Ostatnie zdanie:
    No więc po CO?
    Swoją drogą, dziwną masz znajomą.
    Nigdy mi nawet do głowy nie przyszło, żeby nazywać facetów „szowinistycznymi świniami”.

  387. Napisałam bardzo długie wypracowanie na temat „kobiety” i po namyśle skasowałam.
    I tylko jedno – zacznijmy, dziewczyny od siebie, nie mówmy o sobie „kobitki” czy „kobiałki” a już na pewno nie pozwólmy innym tak nas nazywać. Bądźmy świadomymi swoich wartości kobietami i nie uciekajmy się do usprawiedliwienia „blondynka jestem” nawet w żartach. To język determinuje nasze podejście do rzeczywistości. Zacznijmy go zmieniać.
    *
    Disclaimer: mag, ta wypowiedź w żadnym wypadku nie dotyczy ciebie, nie ma na celu dokuczenia ci, przeciwnie dałaś mi „iskierkę” do przemyśleń za co niniejszym chce ci podziękować.

  388. anumliku,

    Z tymi wyciagnietymi do nas raczetami Puti Puti to ja bym struny nie przeciagal. Niech juz ta struna pozostanie w ustawicznym ciagnieniu przez SS*). Puskaj cala milosc Rosji do KPP*) tam sie koncentruje. Bedzie zdrowiej
    ====================================

    *) SS – Sily Smolenskie
    KPP – Kaczynistyczny Potworek Polski

  389. @Orteq
    Broń mnie Kriszna przed jakikolwiek „przeciąganiem”. Niech Puti Putiemu rączęta omdleją od wyciągania. Pust’ atwiet budiet w naszej stranie. Ale wolałbym, aby to NATO i Obama (i jego następca/czyni) rączków Putina pilnował/a. I to nie za sprawą SS, a rozważnej polityki uwzględniającej nasze położenie i nasze miejsce w zachodnich strukturach. A ono – to miejsce – od naszego przestrzegania standardów demokratycznych zachodniego świata jest uzależnione.

  390. Jiba
    26 marca o godz. 17:43

    Ja też. 

    Myślę, że Twoje zabiegi stosowane na nic się zdają, ostracyzm ma moc zniechęcającą do przeciwstawienia się. Mnie najbardziej rozbrajają katolickie przeciwniczki antykoncepcji, to chodzące macice bezrozumne. 

    Jestem feministą i trzymam z babeczkami. Babeczki górą!

    ;)‎

  391. anumliku, – 23:31

    musze ci cala paczke inki na przyzbe wysypac.

    Polska o ksztalcie KPP nie przystaje ani do zachodniego swiata ani do wschodniego. Ona przystaje tylko do szpica zolnierskiego kamasza. Czy ten kamasz bedzie wschodni czy zachodni, ni kakoj raznicy nie budiet. Ktos go wzuje i nam dowali. Tak jak dowalal tyle razy w historii.

    Szkoda slow. Really.

  392. @mag

    Zwróciłaś może uwagę w dzisiejszym Magazynie Świątecznym na tekst Ziemowita Szczerka pt. „Licheń, czyli ja” ?
    Patrz, był tak blisko, a nie wpadł na kawę.

    „Jechałem pomiędzy nieczynnym straganami z rurkami z kremem i świętymi medalikami. Zaparkowałem na wielkim pustym parkingu strzeżonym przez pokraczne gipsowe anioły. Kawę kupiłem w sklepie, w którym sprzedawali tez figury świetych. (…) A potem wyszedłem (..) i po prostu gapiłem się. Cielę na malowane wrota, własnie tak.(…).

    Jest taki reporter w TVN, nazywa się Wojciech Bojanowski, sympatyczny chłopak, rzucają go to tu to tam, kilka lat temu rzucili go na Cypr w związku z ekscesami na meleksach. Podziwialiśmy jego ekwilibrystykę w celu uzyskania wiadomości na temat. Nie zyskał zbyt wiele. Nie był stąd i w dodatku mówił tylko po angielsku.

    Nie mów po angielsku.

  393. Panowie także mogliby zaprotestować, wszak to o Wasze żony, córki i wnuczki chodzi…

    Ewa-Joanna
    26 marca o godz. 23:00
    szkoda, że skasowałaś ten tekst…
    masz rację, że czasem same kobiety szkodzą sobie najbardziej.
    I dlatego czasem mam wrażenie, że tak jak mężczyźni często w imię tzw. męskiej solidarności się popierają, tak u kobiet takiej solidarności nie widzę.
    Ba! nawet posłanki, senatorki inne gremia kobiece często piszą i podpisują ustawy działające przeciw kobietom, ich potrzebom i ich fizjologii. A potem wmawiają nam, że to dla naszego dobra, dobrego zdrowia i samopoczucia…ha!

  394. @anumlik

    Powiadasz, ze lapy „miszki” zapraszajaco i co gorsza szeroko i oczekujaco rozczapierzone, oczekuja, ze w nie wpadniemy …

    Cholera wie. Mozliwe, ze znow w nie wpadniemy, bo widac golym okiem, ze wraz z cala Europa wpadlismy w „niedzwiedzie lajno”, ktore Putin zwalil w Syrii przy pomocy Asada, ale to nie Europa, tylko my sie szarpiemy jak idioci, wiec bardzo prawdopodobne, ze szarpiac sie na oslep, wpadniemy w te szeroko rozwarte i oczekujace lapska.

  395. (głos z kuchni, nie pytany)

    O. Zając. Obrazek. To rozumiem. Przynajmniej coś dzisiaj mimo wszystko dotarło. Dzięki i wzajemnie:)

    (dobra, wcale nie z kuchni)

  396. loniu, – 23:48

    Tys juz natomiast wpadl w omamy anumlika. Bo to on uwaza od lat, ze Pomroczny Skansen to tak smakowity kasek dla Puti Puti jest, iz on wciaz tego kaska pragnie, calym swoim jestestwem. Podczas gdy nawet dziecko wie, ze posiadanie Polski to jak posiadanie goracego kartofla.

    Nie do zjedzenia toto jest ani jak. A do odrzucenia tegoz jak najdalej od siebie tez sie nie kwalifikuje. Z powodu geo. Wiec co Putinowi pozostaje? A no tylko obchodzic to kacze guano szerokim lukiem. Kurskim, no less. Oraz obamowym. Obama te Dudy Dupy obchodzi lukiem nawet jako lame president. Czyli czyni to Z ZASADY nie rozmawiania z gnojkami. A nie tam ze wzgledu na nastepne wybory.

    Nie ruszac gowna! To jest pierwsza zasada dyplomacji. Oraz strategii. Taktyka moze miec nieco odmienne zasady. Tez jednakze podazajace do tego samego celu:

    traktowac gnojka jak gnojka

  397. Przepraszam że się nie udzielam feministycznie ani nie pouczam jak żyć itd ale staram się zwalczyć chęć schowania do mysiej dziury oraz jakieś dziwne wrażenia jak wychodzę na dwór. Tak po-wtorkowo. Więc radzę sobie jak mogę. Ale wraca rykoszetem, co widać jak wyżej. I tyle na ten temat.

    @Konstancja

    To Tobermory ma biegówki i trasy w pobliżu i mu zazdroszczę bo ja niestety ani śniegu ani w pobliżu. Na biegówki mogę sobie spoglądać tęsknym wzrokiem. Jak teraz patrzę na kije do nordic walking to czegoś im zdecydowanie brak, ersatz i nie to, chciałabym mieć taki Marcelin ze śniegiem niedaleko:( Bierz się za biegówki;)

    Miałam się zapisać na jutrzejszy spacer z kijami ale wiadomo co wyskoczyło i nie wiadomo czy jutro i tak nie odwołany. Jak patrzę za okno to nadal pisze level 3.

    @mag

    Dziękuję:) miłego spaceru również. Ja jutro siedzę w domu bo ma padać.

  398. Czy swiatowi liderzy moga cos powaznego wydukac wobec tego oto tandemu naszego?

    http://i.wp.pl/a/f/jpeg/35879/forum_kaczynski_duda_625.jpeg

  399. NeferNefer
    27 marca o godz. 0:26
    wypożyczalni takich nart w pobliżu nie ma (jedna jest, ale straaaasznie duzo chcą za sezon) do tego coroczne klopoty ze sniegiem, bo tej zimy trzymała może z 5 dni,ale śnieg spadl tylko raz.
    Więc zazdroszczę Tobermory`emu tych białych ośnieżonych panoram; takie widoki to były w moim dzieciństwie. I wydawałoby się, że nic tego nie zmieni, że to jakiś constans jest.
    A tu minęly trzy dekady, może cztery i taka zmiana…

    zostają więc kije i Marcelin…fakt, cale szczęście, że dla mnie blisko.

  400. Gnojek, Drogi @Otequsiu, usadowiony został w samym pośrodku. Jewropy (na mapie) znaczyt sia. I ani go ominąć, ani przeskoczyć. Jednej i drugiej stronie, żeby nie było ten tego. Ugłaskać? Pozwoli się na krótko, a potem jakimś powstaniem (listopadowym?, styczniowym?, poznańskim?) wbrew prawilnom prawidłowościom jekonomiczeskiej polityki (der Wirtschaftspolitik), zaszantażuje okolicę i okolicę okolicy. Jedyne co można (a robią to i Puti Puti i Angela) to przeciągać, bacząc, aby na polsko-katolicko-narodowe gówno nie nadepnąć. Ale tego to już nasi nadatlantyccy sojusznicy widzieć nie chcą. Łącznie z Tobą – zaatlantyckim obserwatorem od siedmiu boleści.

  401. zezem
    26 marca o godz. 21:11

    Oj dzieje sie , tak to juz jest w zyciu prawdziwym …, ze tak sie te sprawy odprawuja.

    *****

    Przemyslalem.
    Jest jeden element wspolny podboju Wilchelma i „podboju” Kaczynskiego. Jest nim bezwzgledna zachlnnosc i rownie bezwzgledne „wyzynanie” przeciwnikow.

  402. @Konstancja
    27 marca o godz. 0:35

    Ja też pamiętam porządne zimy. A tu nie było nawet jednego dnia śniegu – tylko w tych żałosnych pagórkach zwanych Ardenami dokąd jedzie się 1,5 godziny samochodem. Tam mi najbliżej żeby pojeździć. Z kijami też nie mam gdzie chodzić w okolicy, chyba że na drugim końcu miasta.

  403. Na bolesci aspiryna pomaga, anumliku. Czy az siedem musisz ich wziasc? You decide

    Przypomne, po raz nie wiem juz ktory:

    tego usadowienia gnojka na szczytach wladzy w samym srodku Europy dokonal SAM gnojek.Kaczy srajdol. Sam forsujac ordynacje wyborcza, ktora go MUSIALA wyniesc do wladzy. TInne partie w ogole nie kojarzyly dlugosieznych planow Kaczego. Tych mierzacych na pazdziernik 2015.

    Metoda liczenia glosow D’Hondta, w polaczeniu z za wysokimi PROGAMI wyborczymi (5 i 8 %), zostaly zaplanowane i wcielone w zycie przez Jaroslawa Kaczynskiego, zalozyciela partii Porozumienie Centrum, dokladnie cwierc wieku temu. W wyborach 25 pazdziernika ub. roku ten plan Genialnego Stratega wypalil.

    W wyborach 25 X 2015 PiS, partia wywodzaca sie z PC, zdobyla 100% wladzy. Osiagajac tylko 37-procentowe zwyciestwo wyborcze Wszystko to dziejace sie podczas gdy tylko 18,65 uprawnionych do glosowania zaglosowalo na PiS..

    Wiecie. Chyba se odpuszcze. No bo czy warto trzepac ozor i klawiature w sprawach, w ktorych tzw. NAROD POLSKI spuszcza zwisajaca lage ?

  404. Ten zelazny elektorat moherowy.

    Kaczysty go wyczuwal calym swoim jestestwem od pierwszego Dnia Wolnosci89. Wszyscy inni nie mieli najmniejszego pojecia z jaka sila maja do czynienia. No bo lemingi myslaly, ze wystarczy wyglaszac hasla o zabarwieniu centrystyczno-lewicowym i problem wstecznictwa kato-polskiego zostanie pozamiatany na ament. Pelo bedzie przed PiS po wieczne czasy!

    Okazalo sie, k sozaleniju, ze to pozamiatanie zostalo niezbyt zgrabnie pod dywanik dokonane. Wiec wychelo ono spod dywanika przy pierwszej okazji. Czyli 25 X. Wstecznictwo znowu wysunelo sie na pierwsze miejsce w wyborach. Tym razem jeszcze bardziej niz w 2005 roku. Ordynacja wyborcza, wymyslona osobiscie przez Genialnego Stratega, dokonala reszty.

    Teraz mamy co mamy. Czyli zupelnie ANTYDEMOKRATYCZNA sytuacje w KPP. Czy wy ludy o tym wieta? A gdzie ta, a gdzie ta

  405. KPP. Kaczynistyczny Potworek Polski. Na wzor i podobienstwo oryginalnej KPP stworzony. Kto dokona jego zdelegalizowania tym razem?

    Moze anumlik ma jednak slusznego. Te wyciagniete w strone Polszy ramiona Puti Puti moga wlasnie wrozyc delegalizacje Potworka.

    Its a dirty job but somebody has to do it

  406. Do fryzjera w Berlinie przychodzi ksiądz. Ten go przystrzygł i mówi:
    – Od duchownych nie biorę zapłaty!
    Na drugi dzień ksiądz przysłał mu paczkę kubańskich cygar. Następnego dnia do fryzjera przyszedł pastor. Fryzjer zrobił swoje i mówi:
    – U mnie duchowni nie płacą.
    Wieczorem pastor przysłał mu wspaniały koniak. Trzeciego dnia zjawił się u fryzjera rabin. Fryzjer przystrzygł to co u rabina przystrzyc można (pejsy i broda nie mogą byl przycinane) po czym powiedział o panującej w jego zakładzie zasadzie. Na drugi dzień rabin przysłał do niego swojego kolegę – innego rabina.

    Niedlugo potem byl Holocaust

  407. Po obejrzeniu, w Internecie, meczu Polska-Finlandia, pozostawiłem komputer włączony i dzięki temu załapałem się na „Wiadomości” serwowane w TVP. Pierwszym newsem było to, że „jak co roku Polacy obchodzą najważniejsze święto kościelne, co jest okazją do zadumy i refleksji” . W zw. z powyższym wytąpił jakiś ksiądz, który potwierdził, iż rzeczywiście jest to okazja, po czym dodał, że 1050 lat temu, wlaśnie w ŚW, nasz wielki rodak Mieszko I przyjął chrzest, później było kilka obrazków – pokazano jakiś kościół, gipsowe zwłoki Chrystusa ułożone na katafalku oraz przedstawicieli lepszej części narodu polskiego, zapieprzających na klęczkach wokół rzeczonych, sztucznych zwłok. Po wykonaniu kółeczka, zapieprzający traktowali zwłoki oralnie, po czym oddalali się robiąc miejsce dla innych.Przyjrzałem się dokładniej i stwierdziłem, że to osobnicy przyodziani w cuhy, guńki, serdaki, nogawice i kierpce, oraz sukienki, gorsety i takie tam. Zastanowiło mnie dlaczegóż to pokazano jedynie przedstawicieli Goralenvolku, czyży Kurpie, Kaszubi, Lasowiacy i inni Krakowiacy, wyginęli podczas mojej nieobecności w kraju? A może nie czczą Pana Jezusa, tak jak na to zasługuje? A może chodzi o to, że to papież Polak, najbardziej umiłował sobie lud góralski, a ów lud jego? Przy okazji: Czy narciarze mają swego patrona w Niebiesiech? Jeśli nie to, czy nie warto się postarać, żeby został nim JPII? Święty jest, na nartach jeździł, w 1973 roku, bedąc wtedy szczeniakiem, widziałem go na Nosalu, śmigał na czarnych (a jakże), śladowych półmetalach („Fisher Hickory”) z wiązaniami bodajże „Kadra 2”, które umozliwiały bieganie, a nawet skakanie. Wydaje mi się, że zawierzenie narciarzy św. Lolkowi w znaczący sposób podniosłoby poziom bezpieczeństwa na stokach, trasach biegowych i skoczniach.
    Wrócę jeszcze do „Wiadomości” prowadzonych nb. przez Krzysztofa „Głęboko Religijnego” Ziemca. Otóż wspomniani górale złożyli, do kamery, życzenia po góralsku, a zaraz potem pokazano jak lepsza część narodu święci karmę. Tym razem jednak nie eskponowano elementów etnograficznych, pokazując katolickich normalsów, a dociekliwy reporter pytał ich co święcili. Efektem jego dociekań było odkrycie, że lud święcił „jajeczka”, „chrzanik”, ” kiełbaski”, ” pieczywko”. Poźniej pokazano księdza, który poinformował, że dlatego święci się mięso, ponieważ jest symbolem baranka, a baranek jest symbolem życia wiecznego.
    Później kilka minut poświęcono wydarzeniom w Brukseli, a jeszcze później kotkowi, który chciał się przedostać promem do Polski. W „GW” wyczytałem natomiast, że Prymas Polski, powiedział coś ważnego i pojednawczego, odnosząc się do nienawiści w narodzie, ale Ziemiec o tym nie wspomniał.
    Przyznam, że po obejrzeniu tych wiadomości wpadłem w ponury nastrój, a jeszcze do tego dopadł mnie „globus”, bo -jak to na Wyspach- doszło do nagłej zmiany pogody.

  408. Niech będzie pochwalona przenajświętsza kapusta z kartoflami.

    Jest piękny słoneczny ranek i taki ma być dzień. W związku z tym prosiłbym umiłowane z całej mocy panie o nierobienie na blogu harcerskich akcji – że niby od dziś nie pozwalamy na siebie mówić: „kobitka”. To rzeczywiście straszne słowo. Aż nie wiem, skąd Ewa-Joanna (obnoszenie się z dwa imionami też jest straszne) je wygrzebała. Sam najchętniej używam „pinda”, „siuśmajtka”, „krowa”, „kołtunka” – tyle że to są nazwy, a nie puste epitety. Reprezentacyjnej „kurwy” (przerywnik „kurwa” to co innego) w stosunku do kobiet nie używam, bo słowo bardziej pasuje do chłopa, jako że od początku pisanej historii on za nią gania względem używania (a po użyciu mówi: „kurwa”; powiedzieć o takim „kurw” lub „bydlę” to za mało), a nie ona za nim. Poza tym wydumany Bóg Jahwe powiedział do wydumanej Ewy o wydumanym Adamie: „On będzie nad tobą panował”. Choć z drugiej strony najstarsze polskie zdanie mówi o Polakach jak o galantach: „Daj, az pobruszą, a ty poziwaj”. Chyba że jej pozwolił, jak wołu, pięć minut odsapnąć. Tak czy owak miały i panie swoje pięć minut za matriarchatu, mają i pany za patriarchatu (z cichą przewagą matriarachatu). Pięć minut panów wygląda na przykład tak, że nie ma ich, kiedy kobieta na boku z nimi zaszła, są poważne komplikacje, a ona, jako biedna, bez grosza, jest odsyłana od szpitala do szpitala, obgadywana, poniewierana zgodnie przez panów i panie w kitlach, a to i w sutannach. To ofiara jest kurwa, nie pan, jego mać, pan nie istnieje. A mówię o rzeczywistym.

    Tak więc mówmy, gadajmy, ale z minimalnym przygotowaniem się do gadania, a nie, że język kształtuje człowieka, więc trzeba przestać tolerować „kobitkę”. Oczywiście, że kształtuje, ale takie ogólniki są diabła warte, kiedy się nie ma przemyśleń o szczegółach, tylko się rzuca słówkami jak dziewczyneczki płatkami kwiatków w Boże Ciało. Co wynika z tego, że niereformowalnym ateistą będąc, wzdycham: „O Jezu!”, „O Boże!”, „O Matko Boska!”, „Chryste Panie!”?

  409. jobrave
    27 marca o godz. 9:45

    Jak wyczytałem na gazeta.pl, prymas powiedział takie samo świątobliwe sukinsyństwo jak Jarek: nie kłóćmy się, kochajmy się itd. Inaczej mówiąc, chcąco czy niechcąco, poparł Jarka. Rzadko bywa, że awantura jest stąd, że wszyscy mają rację. Zwykle ktoś ma, ktoś nie ma (lub jedna strona ma więcej racji, druga – mniej). Prawda wyzwoli wtedy, kiedy się jasno powie, kto ma rację, kto nie ma. Wołanie o zgodę, o prawdę, o powrót do Boga to nicniemówienie, wężowy język obłudnego Koscioła, łajdactwo.

  410. @pombocek
    27 marca o godz. 10:39

    (chichoczę w poduszkę)

    🙂

  411. @pombocek,
    Darowałem już sobie czytanie tego, co wydalił prymas, ograniczyłem się jedynie do tytułu, który zapowiadał jakąś niezwykłość, no, ale z tego, co piszesz wynika, że jego eminencja trzymała się kolein.

  412. A szanowne państwo chyba wszyscy w kościele. Na dobry dzień i dobry humor coś słonecznego i optymistycznego, z tutejszej stacji Nostalgie. W zależności gdzie się mieszka to czyta się Nostalżi albo Nostalhi. Ja akurat mieszkam pod Nostalhi.

    https://www.youtube.com/watch?v=FKfyNcmnrho

  413. NeferNefer
    27 marca o godz. 11:48

    Neferko, jak próbowałem otworzyć, pokazało się takie coś:

    „Ten film wideo zawiera treść od partnera SME, który zablokował go w Twoim kraju na mocy praw autorskich”.

    Ale się nie załamuję. Jeden półdupek rozdrażniony goreje, ale mam drugi w zapasie – pruję, bo być w chacie niedasię. Trzym się poduszki, bo pierzyna leci.

  414. @pombocek
    27 marca o godz. 12:14

    Buuu. Zobaczę może inne się znajdzie.

  415. Ja to bym chciał się dowiedzieć, co spotka ateistów, gdy zmartwychwstaną? Czy zostaną potraktowani miłosiernie? A jeśli tak, to jaki będzie ich status? Niższy niż katolików, czy im równy? Jeśli równy, to czy warto było praktykować za życia, skoro niewierzący będą potraktowani identycznie, jak wierzący? Po drugie: Jeśli niewierzący zostaną potraktowani gorzej, ukarani za swój ateizm, to znaczyć będzie, że bozia wcale nie jest miłosierna, a z drugiej strony, gdyby jednak była miłosierna, to oznaczałałoby, że jest niesprawiedliwa, bo przecież wierzący powinni zostać wynagrodzeni za to, że wierzyli („Błogosłaawieni ci, którzy nie widzieli, a uwierzyli.”), a ateusze, jeśli nie ukarani, to przynajmniej pozostawieni bez przywilejów. Ale znowóż: Ja np. jeśli zmartwychwstanę, to w ramach wdzięczności, za wskrzeszenie mnie, chętnie będę czcił bozię, bo będę miał sensowny powód.
    Mam też inne pytania, natury praktycznej, do blogowych ekspertów. Ciekaw otóż jestem, jak bedę wyglądał po wskrzeszeniu? Czy będę zdekomponowany przez robactwo i inne fagi, czy też powstanę z martwych jako osobnik w postaci takiej, w jakiej byłem tuż przed śmiercią? Czy w związku z tym, czy to zdekomponowany, lub jako staruszek, będę żył wiecznie jako on, a np.ci, którzy zmarli w młodym wieku, będą wiecznie młodzi? Czy ci którzy zmarli np. na raka, będą wiecznie nań chorzy? Z tego, co pamiętam, to wg Świadków Jehowy, Raj będzie na Ziemi, obliczyli oni, że nasza planeta pomieści wszystkich zmartwychwstałych, z kolei katolicy wierzą, że pójdą do Nieba (albo do Piekła). Mam też pytanie, czy będą darmowe papierosy, a jeśli nie, to czy jakieś kieszonkowe przynajmniej, będziemy dostawać? Czy będą samochody i rowery, a co z moimi kotami i psem? A jeśli czyjaś matka zmarła w wieku lat 30, a syn miał w chwili śmierci np. 100 lat, to czy nie będzie to trochę dziwne, że syn jest starszy od matki? Jak sobie ludzie z tym poradzą. Co będzie robił Kaczyński jeśli zmartwychwstanie, czy ludzie upośledzeni mentalnie przestaną nimi być, czy będą upośledzeni wiecznie? A co bliźniakami syjamskimi?
    Przepraszam, że tak chaotycznie, ale nad Londynem przechodzi właśnie burza, co mnie dekoncentruje.

  416. jobrave
    27 marca o godz. 12:33

    Podstawowym pytaniem jest, po kiego grzyba istocie wyższej miało by być potrzebne to całe CZCZENIE?
    To warunek jej istnienia?

    Posiadanie wyznawców jest potrzebne raczej kapłanom, do wygodnego życia doczesnego….
    No, ale logiki w wierze trudno sie doszukać.

    Od Australopiteka licząc, na Ziemi żyło jakichś kilkanaście miliardów osobników, różnie wyobrażających sobie Raj, szczęście, życie pozagrobowe. Spełnienie wszystkich oczekiwań jest niemożliwe.
    Pogodzić raj mahometański z tym Wikingów?
    Hinduistyczny z animistycznym?
    Wyznawców Baala z wyznawcami bóstw azteckich?
    Moc boska jest ponoć nieograniczona, ale to przekraczałoby możliwości.

  417. Najlepsiejsza Elyta Narodu: Czlowieki Roku

    https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQxN5gUfgREBwBuk8stom5PDbVusnI0HlO6ubrdYAy5UHkjkptrYw

    I staropolskim zwyczajem
    troncili siem jajem
    nawzajem

  418. jobrave.
    To tylko w islamie, będziesz miał dziewice i chlanie.

  419. Chciałabym „odzobaczyć” ten „kawał” o rabinach.

    Tymczasem.

  420. Taki cytat:

    „Rząd po prostu przestanie publikować wyroki TK w „Dzienniku Ustaw”, wobec czego Trybunał wypracuje alternatywną metodę ich ogłaszania, najpewniej na własnej stronie internetowej.”

    Dlaczego oni, ci Rzeplinscy i s-ka, czy inne neptki, na to wczesniej nie wpadli? Pewnie dlatego, ze

    „rząd będzie twierdził, że metoda ta jest nielegalna, toteż ogłoszenia uzna za niebyłe, a decyzje Trybunału za nieobowiązujące. Doprowadzi to do dualnego systemu prawnego: rząd i jego agendy, wszyscy urzędnicy państwowi, a także prokuratura pracować będą na podstawie „prawa sejmowego”. Sądy (a przynajmniej ich większość), a także samorządy pozostające w rękach PO i PSL posługiwać się będą „prawem trybunalskim”. Tam, gdzie dojdzie do sądowej konfrontacji między tymi dwiema normami — trybunalskie najczęściej będzie na wierzchu, bo rozstrzygający głos będzie należał do sędziów, a tym bliżej do TK niż do prezesa Kaczyńskiego”

    Czyzby Pelo gorom? Alez skad!

    „Będzie to dotyczyło ułamka przypadków, większość działań władz publicznych ma charakter administracyjny i do sądów nie trafia. Ten dziwaczny konstrukt jest oczywiście toksyczny z punktu widzenia prawa i państwa — ale Prawu i Sprawiedliwości najzupełniej odpowiada, albowiem PiS zainteresowany jest wyłącznie praktycznym wymiarem sprawowania władzy i wzniosłe zasady ma w dupie.”

    Czytaj więcej: http://pl.sputniknews.com/opinie/20160324/2364963/Tam-gdzie-pan-moze-pana-prezesa-pocalowac-Agnieszka-Wolk-Laniewska.html#ixzz446OCTa8w

    Ta Wolk-Laniewska powinna w TK tkwic. A nie w urbanowym tylcu

  421. NeferNefer (13:37)

    „Chciałabym „odzobaczyć” ten „kawał” o rabinach.”

    Istnieje taka mozliwosc. Wystarczy „odzapamietac” z czego pewna europejska nacja wyprowadzila „historyczna koniecznosc” zastosowania Final Solution. I wtedy nasze postrzeganie ZACHODNIEJ cywilizacji stanie sie jednym wielkim pollyannizmem. Nic zlego w tej tzw. zachodniej cywilizacji nie dostrzegajacym.

    PS. Jakby ktos czegos nie zalapal – znowu! – jeszcze raz wywalmy nasza polska patriotyczna inke na przyzbe. Decyzje o ‚Final Solution’ nazisci podjeli 20 stycznia 1942 roku

    https://en.wikipedia.org/wiki/Wannsee_Conference.

    Tam chodzilo, tylko i wylacznie, o wyeliminowanie z powierzchni planeta Ziemia jednej narodowosci. Zydowskiej. Tej ktora to, rzekomo, doprowadzila swiat, na poczatku XX wieku, do sytuacji w jakiej swiat sie wtedy znalazl. I to wszystko. Now, you’ll be the judge

  422. Zydow trzeba bylo unistozyc z tego powodu, ze oni, jak zaden inny narod w swiecie, siem pchali sie do DARMOWEGO fryzjerstwa miemieckiego. A to rozkladalo gospodarke fuhrera na zupelne lopatki.

    Ze to niektorzy nie zalapujo pewnych oczywistosci. Naprawde

  423. Pytanie za 5 PLN:

    Kogo wyznaczy na unistozenie Kaczy?

    No bo przeciez kogos wyznaczy na unistozenie Kaczy musem Narodowym jest

  424. Najsmaczniejsze zyczenia konsumowania poswieconego JAJKA skladam.

  425. Orteq, a te JAJKA to od chłopa z wolnego wybiegu, ściółkowe, a może klatkowe?

  426. W pierwszy dzień Wielkiejnocy poinformowali w internecie, że Obama nie przyjmie Dudy. Jak oni mogli? W tak wielkie święte, szczególnie dla katolika Dudy, o tym informować.
    Pewnie, na przesłuchaniu krakowskim, przez pięciu senatorów senatu amerykańskiego
    – nasz pan prezydent „cóś” nieodpowiedniego chlapnął. Często mu się to zdarza, aż pani profesor Staniszkis zakwalifikowała go do instruktorów narciarstwa zjazdowego, najlepiej w Karpaczu.

    Jarosława Kaczyńskiego obłaskawiał intelektualnie, w jego polityczności – osobiście sam ambasador USA, usytuowany w Warszawie – stosownie do rangi politycznej badanego osobnika. Co się stało, po tych dwóch oswajaniach: prezydent Duda pojechał do saperów, bodajże w Tomaszowie, zwołał konferencję prasową i ogłosił,
    że już będzie kupował uzbrojenie w Ameryce, jak Bóg przykazał. Jeszcze , w sprawie praworządności pyskuje, rzuca się, na przykład,w tym ostatnim wywiadzie dla waszyngtońskiej ważnej gazety. Dalej , nie uznaje wyroków sądowych, a już w szczególności Trybunału Konstytucyjnego.

    To, że obydwu Panów przyparło do muru – to widać. Myślenie im się pogubiło.
    Obydwaj Panowie grają dla siebie za geniuszy intelektu politycznego, za niedościgłe wzorce.Robią obydwaj za Wyrocznie Delfickie.
    Żeby było śmieszniej to nikt nie wie dlaczego tak się stało.

    W sensie artystycznym najlepiej to opisuje piosenka:
    https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwjInPbV6ODLAhXGWCwKHY77B3QQtwIIHDAA&url=https%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3DefECCdXyICY&usg=AFQjCNEUAwIlr8bybfwhFOXUvvk-osr6hw&sig2=QJugHbC-YKkg3s_wv7apyA

    Mam swoją hipotezę, na to pogubienie się panów Andrzeja Dudy i Jarosława Kaczyńskiego. Przyczyną jest ich choroba, zarówno w sensie fizycznym , jak psychicznym.

    Osobiste doświadczenie mi to mówi, 16 lutego stałem się człowiekiem chorym,
    dysfunkcja trzustki mi się przytrafiła, na Szpitalny Oddział Ratunkowy trafiłem,22 lutego, badali mnie tam od ósmej rano do siedemnastej, po drodze był venflon, sanitariusz miał kłopoty ze znalezieniem właściwej żyły w okolicach łokcia, na szyi nawet jej szukał Potem była kontrolna kroplówka, tak wyczytałem z zagranicznego opisu na półlitrowej flaszce. Pacjent leży i czeka, po pewnym czasie przyszła laborantka po krew, za kilka chwil otrzymałem naczynie do wypełnienia go moczem.
    Na SOR ciągły ruch : przybywają pacjenci, sanitarkami, przez specjalną śluzę, z wentylacją i ogrzewaniem, personel coś bez przerwy przenosi, głównie papierki.Pojawiają się kandydaci na chorych , na pieszo, prosto z miasta.

    Około godzin 12,30 lekarz SOR dał mi cynk, że moje wyniki mają zbyt wysokie parametry , źle mówiące o mojej zapalności w ustroju. Żeby się upewnić, czy Wacław jest chory, postanowiono skierować go na Tomograf k.. Fizycznie badanie odbyło się o godz. 13.30. Dziś to wiem, z WYPISU – nic istotnego nie wykazało,
    to badanie. Około siedemnastej zebrało się konsylium” lekarz wewn. i chirurg
    – co robić z Wackiem. Chirurg powiedział, sam ordynator, że on tu nie ma nic do roboty. Lekarka wewnętrzna miała głos rozstrzygający, przyjęła. Sanitariusz zawiózł chorego na oddział. Zanim się rozebrałem,dobrze położyłem – już czekała na mnie flaszka iniekcyjna z NaCl.

    Wracając do samej choroby, mam odwagę się przyznać, ta moja choroba odebrała mi część rozumu, rozsądek, obiektywizm, krytycyzm, zdolność korzystania z internetu/ to jeszcze było w domu/, do czytania straciłem ochotę, nawet o własnej chorobie człowiek mało myśli…….
    Niech się nie cieszą moi oponenci, powoli, ale wszystko wraca u mnie do normy.

    W Szpitalu pojawił się problem jak się żywić. To jest dopiero problem przy mojej trzustkowej chorobie. W medycynie akademickiej panuje w tej sprawie straszliwe zamieszanie, kompletna niewiedza. W Wypisie napisano: dieta lekkostrawna i z małą ilości tłuszczu zwierzęcego. Niestety, nie napisano, co to oznacza.

    Nasi politycy, nie tylko Duda i Kaczyński są chorzy, żyją w wielkiej „zapalności”.
    To można zbadać, w obecnym stanie prawnym jest to niemożliwe.
    Jestem pewny, że Kaczyński jest chory na jedną z chorób cywilizacyjnych, może mieć miażdżycę, cukrzycę, nadciśnienie…..otyłość jest także chorobą, która u Kaczyńskiego występuje. Otyłość dyskwalifikuje człowieka od rządzenia, czynności wymagających głębszego myślenia.

    W naszej świadomości, jeszcze nie istnieje domniemanie, że człowiek chory, nie powinien być posłem, senatorem , ministrem ….. Społeczeństwem totalnie chorym staliśmy się niedawno, dopiero w latach 90. ubiegłego wieku, pojawiła się kategoria chorób nieuleczalnych, takich, którą ma się mieć obowiązek aż do śmierci, możliwie jak najdłużej. Oczywiście, za pomocą farmakologii i pieniędzy z NFZ, tych wszystkich SOR-ów, psorów,i innych genialnych wynalazków współczesnej medycyny.

    Prezydent Duda jest trudniejszym przypadkiem chorobowym, tutaj o psychiatrię trzeba byłoby zahaczyć, która też z „zapalności” się bierze.

    Żeby nie zabrnąć za daleko, zróbmy przerwę.

    Na zakończenie, świątecznie pozdrawiam, łącznie ze stosownymi życzeniami.

  427. Wacław1
    27 marca o godz. 15:18
    Oni wszyscy choruję na tzw „kompleks zwycięzcy”. Choroba bardzo niebezpieczna, nieuleczalna tym bardziej, że władza została im podarowana. Muszą ją jako uzurpatorzy na wszelkie sposoby uzasadniać. I z pomocą kościoła i ciemnych mas czynią to skutecznie. I macie coście chcieli. Wyleczyć ich może tylko grób

  428. Szczerze ubawił mnie pan Michalik, mamrocący coś o nowej Targowicy…..
    Zapomniał, ilu biskupów w niej uczestniczyło?
    Ilu zaszło dzięki temu wysoko- aż na szubienicę?

    Zdumiewająca jest pewność u niektórych, że ciemny lud kupi wszystko.
    Nawet przekręcanie historii….

  429. NeferNefer
    27 marca o godz. 12:18

    Neferko, wróciłem z podróży na prawym półdupku pięć centymetrów nad ziemią i sobie przypomniałem, że ktoś mówił dziś o padaniu. To Ty? Przypuszczam, że padało z góry na dół, co jest przykre, bo potrafi padać na łeb. Więc Ci nazbierałem trochę odwrotności: piasku, morza i słońca. „Więc popłyńmy raz jeeeszcze w tę dal siną bez kooońca”. Na próbę wkleję jeden link, bo kombinuję inaczej niż dotychczas – nie przez tubę.

    https://zalacznik.wp.pl/20160327_142304.jpg?zalf=Nowe&wid=3063&p=2&o2=2200813&t=IMAGE&st=jpeg&ct=YmFzZTY0

  430. Neferko, dupa Jasiu kaczka – trza przez tubę.

  431. @pombocek
    Dupa Jasiu karuzela. Twój link po otwarciu częstuje taką informacją:
    Załącznik niedostępny. Prawdopodobnie to żądanie nie pochodzi z poprawnie zalogowanego konta pocztowego.
    Chyba przyjdzie mi przejść całe święta w nieświadomości co do skuteczności Twojej tuby. Buuu.

  432. NeferNefer

    O, i anumlik

    No to zapowiadana jasność, Neferko. Ani byś poznała, że to teren byłej rakietowej wojskowości. Takie ładności przez długie lata były niedostępne. Jest też świeży falochron, który miał chronić ujście kanału Jamneńskiego przed zasypywaniem piaskiem przez sztormy. Od ostatniego czyszczenia ujścia przez koparkę nie było sztormów, a już widać piaskową wyspę między falochronem a brzegiem. Jak przyjdzie sztrom, wyspa się przesunie i znów zakorkuje ujście tak, że z kanału do morza przekopie się tylko kret. Unijne miliony poszły w piach. Niestety, to nie robota PiS, a kys.

    https://lh5.googleusercontent.com/-wTZa792ThFU/VvglJfaShJI/AAAAAAAAG8s/RlPdGL6bA04sUBQZp5u1oYoLreN01Ymzw/w958-h539-no/DSC01331.JPG

    https://lh5.googleusercontent.com/-E9_pcoaDEj4/VvglJNxUlwI/AAAAAAAAG8o/RYPZ2XT1uSshLYOl7nD6-NUB7iu62sbFA/w958-h539-no/DSC01333.JPG

    https://lh5.googleusercontent.com/-mzJAF6uUrqI/VvglJsyRjUI/AAAAAAAAG8w/S61H-Wut4uofqKKRHSmvpHDKPWORo5Rbg/w958-h539-no/DSC01336.JPG

    https://lh5.googleusercontent.com/-sYYkfJxtX1g/VvglKXh5JVI/AAAAAAAAG80/hSKpx4nvebEx_c7eHphP1UjsuyKtx7WAQ/w958-h539-no/DSC01344.JPG

    https://lh5.googleusercontent.com/-1GwMquEbGz8/VvglLC4CWkI/AAAAAAAAG84/3Qxs-dmZnsMJKCrfbydA6SCWoRc3CJSqA/w958-h539-no/DSC01345.JPG

  433. pombocek
    26 marca o godz. 14:16
    „Natomiast takie marzenie wzięło się z rozpaczliwej niezgody na to, że żyje oto człowiek, który tytaniczną pracą nagromadził w sobie przez długie życie tyle wiedzy, umiejętności, doświadczeń, mądrości, piękna, że starczyłoby dla stu, i naraz pach, trach – przestaje żyć. W jednej sekundzie jest byłym człowiekiem (…) Z tym się nie godzę”.

    Nie ma w tym nic dziwnego, że nie potrafisz zaakceptować życia pełnego przyjemnych doświadczeń, kończącego się grobem.

    Nieuchronność śmierci wzbudza u wielu osób uczucie ciągłego duchowego rozdarcia. To oczywiste, że człowiek nie chce też myśleć o tym, że kiedyś go nie będzie. Przygnębia go perspektywa, że Ziemia, ludzie na niej i czas będą istnieć w nieskończoność już bez niego, podczas gdy on na zawsze odejdzie w zapomnienie.

    Nasze krótkotrwałe istnienie w nie kończącym się strumieniu czasu wydaje się pozbawione sensu. Mimo to chcemy widzieć w nim sens. Jak go odnaleźć ?

    Może warto skorzystać z pomocy godnego zaufania autorytetu w tych sprawach – naszego Stwórcy ? Biblia tak mówi o stworzeniu ludzi przez Boga: „Wieczność włożył w ich serce” (Koheleta 3:11, Biblia poznańska). A zatem chcielibyśmy zawsze cieszyć się życiem, ponieważ Bóg wszczepił w nasze serca takie pragnienie.

    Ale w jakim celu Bóg włożył wieczność w nasze serca ? Żeby wywoływać w nas frustrację ?
    A skoro to Bóg wszczepił w nasze serca pragnienie bezkresnego życia, czyż nie powinniśmy oczekiwać, że wyjaśni też, jak możemy je zaspokoić ?

    Odpowiedzi na takie pytania od dawna są dostępne, może kiedyś zechcesz je starannie rozważyć. Oczywiście najpierw, powinieneś nabrać przekonania, że Stwórca istnieje i że Biblia jest Jego Słowem.

  434. Neferka, anumlik i…

    Dziś Ewa dwojga imion wyraziła niezgodę na nazywanie kobiet strasznym słowem „kobitki”. No ale rzućcie okiem na ten rząd białych pod dowództwem jednej – czy nie najbardziej pasuje do nich właśnie „kobitki”? A poza takie różne efekty światła szczęśliwie nie omijającego ziemi, przez co dziś pod pierzynką niech Wam będzie ciepło. Mnie nawet bez pierzynki jest ciepło po dzisiejszym poniewieraniu dla zdrowia sfatygowanego jestestwa. To, co dziś stracisz, odbierzesz z procentami jutro.

    https://lh5.googleusercontent.com/-Gy6wSkb4kLo/Vvgqtj_vNII/AAAAAAAAG9k/36fQCWN7UEM5sHt4_fzpoxZM8_4EgvBRQ/w958-h539-no/DSC01341.JPG

    https://lh5.googleusercontent.com/-XmfQGhvaBFo/VvgqvVJGX4I/AAAAAAAAG9w/W2-NJM9VxbkE1Odt9fu_6gu2z2Jt6yHzw/w958-h539-no/DSC01342.JPG

    https://lh5.googleusercontent.com/-euTVDs1UNW8/Vvgqv5ElapI/AAAAAAAAG90/0sClmadqZHMEf1TbfjuogQNmez2OiaaMA/w958-h539-no/DSC01362.JPG

    https://lh5.googleusercontent.com/-6A1GhQrf5Po/Vvgqt9USJfI/AAAAAAAAG9o/HquyQp_a5MEsHAyrTvibETdblIpc8hHCw/w958-h539-no/DSC01330.JPG

    https://lh5.googleusercontent.com/-NgH-YOILe-Y/VvgqucLiCuI/AAAAAAAAG9s/X2a_Exe5OAQzyOFWSXtFc-S6sGkgIZq0w/w958-h539-no/DSC01326.JPG

  435. Tylko Neferka, bo przecież kwiatki wręcza się kobitkom, nie chłopitkom.

    Wciąż z utęsknieniem oczekiwany cud wciąż odradzającego się życia. Całkiem jak wąż, który chce wciąż. A czego chce? A kto go wie. Najważniejsze, że chce. Póki chce – żyje. Jak te leśne kwiatki.

    https://lh5.googleusercontent.com/-4vUiq_CyUqA/VvgvB7KKmmI/AAAAAAAAG-c/aGItQe6E2EkY8DofBMFDQxDrWDbxc5nNg/w958-h539-no/DSC01365.JPG

  436. @pombocek
    Gdzie ta tuba?

  437. @wiesiek59
    Inną bajeczkę o wężu Ci zapodam, o wężu koptyjskim, mianowicie:

    Święty Tomasz apostoł wędrował przez pustynię i spotkał węża i zdumiał się. – Czy wąż może żyć na pustyni?
    – Może – powiedział wąż – skoro żyje; jak wiadomo, to, co jest, może być.
    – A czy wąż może żyć bez wody? – zapytał święty.
    – Może, skoro żyje – powiedział wąż i dodał złośliwie – moja odpowiedź na pierwsze pytanie zawierała w sposób oczywisty odpowiedź na pytanie drugie, czyli pytanie drugie zadałeś, drogi przyjacielu, zupełnie zbytecznie, czyli było ono redundantne, czyli etc.
    – Co chcesz powiedzieć przez zwrot ,”etc.”? – spytał święty.
    – Chcę powiedzieć, że nie jesteś bardzo mądry – wyjaśnił wąż.
    – Dlaczego więc użyłeś słów ,”etc.” zamiast słów „nie jesteś bardzo mądry”?
    – Bo nie chciałem cię urazić mówiąc ,”nie jesteś bardzo mądry”, a nie chciałem, bo jestem osobnikiem o wytwornych manierach.
    – Ale w końcu powiedziałeś – upierał się święty.
    – Bo się tego domagałeś – odparł wąż.
    – Czyli już nie jesteś osobnikiem o wytwornych manierach!
    — Owszem, jestem, bo powiedziałem, że nie jesteś bardzo mądry tylko dlatego, że tego chciałeś.
    – Ależ wcale nie chciałem, byś mi to powiedział, ale tylko, byś mi wyjaśnił sens słów ,”etc.”.
    – Ale taki był właśnie sens tych słów.
    – Ale ja tego nie wiedziałem uprzednio, czyli nie mogłem chcieć tego, byś mi powiedział, że nie jestem bardzo mądry. A jeśli osobnik o wytwornych manierach nie mówi takich rzeczy – jak twierdzisz – to nie mówi ich w żadnych okolicznościach.
    – Czyli kłamie w razie potrzeby? – spytał wąż.
    – Właśnie tak – odrzekł święty. – A więc nie jesteś osobnikiem o wytwornych manierach.
    – Może nie – powiedział wąż po namyśle – ale mam rację.
    – Nie masz racji, bo powiedziałeś przedtem, że jesteś osobnikiem o wytwornych manierach, a teraz sam się z tego wycofałeś.
    – Ale mam racje we wszystkich innych sprawach – zapewnił wąż (zacytował przy tym pewien werset z Ewangelii, nie wiadomo jednak jaki).
    – Jeśli nie masz racji w jednej, to we wszystkich innych sprawach jesteś podejrzany – odparł święty – w szczególności w kwestii, czy ja jestem bardzo mądry, czy nie.
    Wtedy wąż ugryzł świętego i powiedział: – Wąż dowodzi gryzieniem, że ma rację. A kto umrze od ukąszenia węża, nie ma racji, bo nieżywi z definicji racji nie mają!
    Święty wszelako nie umarł i kulejąc doszedł do Indii. Tam przekonał wielu ludzi, że miał rację, chociaż w innych sprawach niż te, o które kłócił się z wężem
    .

    (Leszek Kołakowski, „Bajki różne. Opowieści biblijne. Rozmowy z diabłem”, Iskry, Warszawa 1990)

  438. dezerter83
    27 marca o godz. 20:48

    Dezerterze, rozdarcie człowieka wobec nieuchronnej śmierci łączy wszystkich – wierzących i niewierzących. W tym jesteśmy równi. Różnica jest taka, że kiedy nawet marzę o spotkaniach po śmierci z kumplami, wujkami, ciotkami, bratem, matką, ciotecznym rodzeństwem, z załogami statków, na których pływałem, z niespełnionymi miłościami z młodości, to przecież się nie łudzę, że do spotkań dojdzie. Pomarzę i wracam do rzeczywistości z jej za.ranymi trudnościami i nieuchronną skończonością. Nie szukam baśniowego rozwiązania. Nie umiem sobie wyobrazić powrotu dorosłego, niereformowalnego ateisty do Boga. Jeśli o zmarłym ateiście mówią ludzie i próżniacy w sukienkach, że przed śmiercią pojednał się z Bogiem, to im, rzecz jasna, nie wierzę. O to, czy się pojednał, trzeba zapytać Boga. A Boga niet. Oni mogli usłyszeć słowa umierającego, zobaczyć robiony przez niego znak krzyża, ale nikt nie ma prawa nazwać tego „pojednaniem”. Najbardziej prawdopodobne jest, że człowiek na łożu śmierci się lęka i mówi zapamiętane słowa, i czyni wyćwiczone kiedyś religijne gesty. Bycie w stanie zagrożenia, rozstawania się z życiem odbiera jakąkolwiek wartość moralną zachowaniom. Tylko doczesne interesy sekty lub presja tradycji każą zachowaniom umierającego ateisty przydawać nazwę „pojednania”.

    Ani mi w głowie stawiać plusy czy minusy ostatnim słowom i gestom ateisty – nie jestem wyrocznią ni prokuratorem – lecz mogę sobie w głęboko ukrytym kącie czaszki zadać nieśmiałe pytanie, czy onże ateista był takim znowu ateistą i czy kiedykolwiek się na fest rozstawał z Bogiem. Bo mówić o sobie „Jestem wierzący”, „Jestem ateista” potrafi każdy głupi.

    Dziękuję, dezerterze, za, przyznaję chętnie, bardzo delikatnie wyrażoną chęć doprowadzenia mnie do Boga, ale mamy nie po drodze. Mój ateizm nie wziął się ani z cudzej indoktrynacji, ani z młodzieńczego buntu dla buntu. Jest sprawą zamkniętą nie raz na jutro, lecz na zawsze.

  439. anumlik
    27 marca o godz. 21:15

    Anumliku, tuba jest tuba. Mówią też na to youtube czy jakoś tak. Ona wytwarza linki. Chyba że faktycznie tuby szukasz. To nie mam, bo nie przewiduję przemawiania do ryb przez tubę jak Franek z Asyżu.

  440. anumlik
    27 marca o godz. 21:56

    Pan Kołakowski jest tu raczej papierowym filozofem, czyli poza życiem, ale przyjemnie mi go się czyta. Prawie jak Woltera.

  441. @pombocek
    Izwienitie, Gaspadin, oszibku. Skojarzyłem tubę z Twoim nowym wynalazkiem, co to miecz miał zastąpić w jamneńskim okręcie welocypedycznym. Usiłowałeś to za pomocą rury uskutecznić, a mnie ona z tubą skojarzyła się. Polska języka – pojemna języka. Za pojemna dla anumlika.

  442. anumlik
    27 marca o godz. 22:25

    No i dobrze. Tuba miała być najostatniejszym patentem, ale była nim tylko na jednej próbie i po długim namyśle zrezygnowałem. Zrobię coś chyba niebywałego, ale nie będę gadał, dokąd nie zrobię, bo znów wyjdzie najostatniejszy patent trwający pół minuty. Tylko muszę czekać na ciepło. To, czego miecz się będzie trzymał, muszę laminować, a mogę to robić najmniej w 18 stopniach.

  443. To Kolakowski tez bajki pisal? A ja durny myslalem, ze ten inny bajkopisarz to original czysty. Bo popaczcie

    „Po kilkugodzinnym obustronnym ataku, tradycyjnie zakonczonym remisem, Chudzinka mówi zrezygnowana:
    – Z toba nie bedzie normalnego zycia.
    – Co to jest normalne zycie? – Pako znowu swoje.
    – To jest to, czego ty nigdy nie bedziesz mial.
    – W taki sposób zawsze bedziesz miala racje – – uœmiecha sie
    Pako.
    – To jest coœ, co maja wszyscy ludzie na œswiecie, tylko nie ty.”

    Nasladownistwo to tylko? Czy kalka wrecz? Nie smiem sie domyslac kto z kogo rznal..

  444. dezerter83
    27 marca o godz. 20:48

    Dezerterze, skoro zgadaliśmy się eschatologicznie, to może dla jasności, kto z kim się zadaje – obrazek z przeszłości. Już tu był, a nic nowego nie robię, lecz przecież wszystko już przed nami było. A obrazek – w sam raz na deser do tematu. W Twe rący.

    BEZ CEREMONII

    Wybraliśmy się na wodę z trzech powodów: psychiatrze się zachciało i Świętemu, a mnie się zawsze chce. Idziemy z południowo-zachodnią trójką prościutko na Kłajpedę, idziemy, psychiatra mówi:
    – Staniemy.
    – „Staniemy” – powiedział drugi pilot boeinga do pierwszego w locie – „sikać mi się chce”.
    Chodziło mi o to, że weź stań na wodzie, jak ona się rusza. A nie będę się rzucał kotwicami, bo, po pierwsze, nie mam. Raz załadowałem na próbę wszystkie przepisowe środki ratunkowe i prawie zatonąłem w falochronach, nos mi tylko wystawał – tak ostre jest na morzu BHP. Moja skorupka jest dla krasnoludków, ale zawodowa, więc środki ratunkowe musi mieć jak wielki kuter. Najbardziej mi zaszkodziła właśnie kotwica: potknąłem się o nią i fiknąłem razem z łódką. Fakt, że byłem w świetnym humorze. Odtąd kotwicy nie wożę, trzymam wyłącznie dla inspekcji.
    Ściągnąłem żagielek, siedzimy, nikt nic nie mówi. Rzadkie zjawisko, żeby na terytorialnych wodach wolnej Polski siedzieć o suchym pysku. Ale wszyscy trzej rzuciliśmy palenie, picie i widzimy, że idzie żyć.
    – Właśnie pochowałem matkę – mówi psychiatra.
    – Wieczne odpoczywanie racz jej dać, Panie – mówi Święty.
    – Co znaczy – mówię – “właśnie”?
    – Przed chwilą wysypałem to, co z niej zostało.
    – Nie zauważyłem.
    – Nie chciałem robić ceremonii.
    Świetnie się rozumiemy: ceremonie to skamieniałości z dzieciństwa ludzkości. Z powodów, z jakich dorosły się nie bawi w piaskownicy, żaden z nas nie zaśpiewa hymnu, “Sto lat” , nie założy krawata, nie świętuje, omija zgromadzenia, nie przypnie do klapy znaczka, nie przysięga. Kiedyś psychiatra mało nie poszedł siedzieć za mówienie prawdy jako świadek. Powiedział sędziemu, że wystarczy pouczenie o odpowiedzialności karnej, a zaprzysięganie świadka to ceremonia pusta, sprzeczna z kodeksem Jezusa: “Niech mowa wasza będzie: tak, tak; nie, nie”. Krótko mówiąc: homo celebrans – to nie my.
    – Kończymy Zaduszki, opowiem o życiu – mówi psychiatra. – Poszedłem do katabasa. Mama była tak wierząca, że jak szła z lasu z grzybami i dziewięćdziesięcioma latami, aniołki koszyk niosły. Wchodzę, mówię:
    – Dzień dobry.
    – Tu się mówi: “Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”.
    – Zdarzało się panu mówić: “Allahu akbar” do Araba ?
    – Mówi się: “proszę księdza”.
    – Zwracam się do pana tak samo grzecznie jak do dziada i prezydenta. Zmarła moja matka. Należała do tej parafii sześćdziesiąt lat. Pogrzeb popiołu w sobotę o czternastej. Przyjdzie pan?
    Zaglądnął do księgi
    – Dobrze. Przeważnie dają sześćset, za pana arogancję – tysiąc.
    – Przeważnie dają, bo słyszą od pana, że przeważnie dają. Ma pan zapisane, że moja matka sprzątała ten kościół za darmo przez czterdzieści lat?
    – Panu Bogu służyła.
    -Temu samemu, co pan? Nie wierzę, pan przecież bierze. Jako lekarz, zarabiam na etacie sto z kawałkiem na dzień. Na czym się pan tak rewelacyjnie zna, że chce pan dziesięć razy więcej za godzinę? Dam sto i dwadzieścia na paliwo.
    – Niech pan sobie kupi za to loda.
    – Dziękuję. Czyli nie przyjdzie pan.
    – Powiedziałem: tysiąc.
    – W tej chwili mi do głowy przyszło, że według waszej wiary moja matka stoi przed najwyższą instancją, więc pańska rola jest skończona. Nic już od pana nie zależy, a pan dalej sterczy z wyciągniętą łapą jak Lenin, oszuście.
    – Proszę wyjść!
    Z przyjemnością zostawiłem za drzwiami chrześcijańskie wartości.
    – Coś obrzydliwego! – mówię. – Nie odróżnił matki-chrześcijanki od syna-ateisty.
    – Aż się nie chce wierzyć – mówi Święty. – Ty mogłeś wyjść, ale nie zmarła matka. Jezus mówił o radości pasterza ze znalezienia zagubionej owcy, a ten ją porzuca u progu wieczności z powodu głupich groszy. Ale ciebie mama by też nie pochwaliła za ten pogrzeb.
    – Kiedy by miała nie pochwalić?
    – Gdyby żyła.
    – Pogrzebu by nie było.
    – Mnie bardziej ciekawi – mówię – co prawo powie, jak się dowie, że mama się nie stawiła na cmentarzu
    – Dla mnie – pała ze sprawowania, a mama – dożywocie.
    – Też tak uważam – mówi Święty. – Mogłeś poszukać innego księdza, ale wolałeś zrobić coś barbarzyńskiego.
    – Grzebanie Jezusa bez księdza to też było barbarzyństwo?
    – Wola zmarłego bywa święta nawet dla ateistów.
    – Pokazałem, że nie jest święta nawet dla księdza. Miejcie oczy ku patrzeniu. Nie była święta dla prymasa, kiedy umieszczał zmarłego poetę-księdza wbrew jego woli jako dochodową atrakcję w Świątyni Próżności. Od wieków rzymski Kościół bez pytania wyrywa nadnieboszczykom włosy z głowy, zęby, paznokcie, łamie na tysiąc kawałków zmarłe kości, żeby służyły jako bałwochwalcze cudowności, czyli relikwie. Wierni się do tych kawałków modlą, równając je z Bogiem. Nie ma czegoś takiego jak wola zmarłego – to skrót językowy, który miesza w głowie. Była wola żywego, ale razem z żywym zmarła. „Zmarła” znaczy u ateisty: przestała istnieć.
    – Nie szkodzi – mówi Święty – Szacunek dla zmarłych jest we wszystkich kulturach.
    – Żyję w jednej: ciasnej, ale własnej. Polega nie na mnożeniu dewocyjnych znaczeń – jak przydrożne krzyżyki w miejscach samochodowych straceń – lecz na redukowaniu do zera. Co to takiego szacunek dla zmarłego – grobowa mina, grobowe kwiatki, grobowe szmatki? Zmarły to były człowiek, co przepadł bez wieści i nie wróci – więc dla kogo te dekoracje? Domniemany szacunek dla rozkładającej się materii to genetycznie lęk przed własną śmiercią, zamaskowany rytuałem. Rytuały są dla żywych, a w mojej kulturze rytuałów brak. Zmarły człowiek jest myślą w żywym i niczym więcej. Ale „jest myślą” znaczy najwięcej – rozstanę się z matką, kiedy się sam przekręcę. Do tego czasu będzie jak było: będę z nią rozmawiał, chodził do lasu, pił herbatę, głaskał po głowie, może i zapłaczę. Potem ja będę czyjąś myślą, i wy, towarzysze, i kolejni, a potem będą po nas deptać, jako i my depczemy po cieniach zapomnianych przodków, pieprząc przy większych okazjach, że szanujemy.

    Dziękuję obecnym za obecność. Koledze Świętemu życzę, by mu nad złotym grobem śpiewało po łacinie tysiąc czarnych kleszczy i grała wojskowa orkiestra, kiedy jego nieugięta wola będzie paradowała po wieczności. A wszystkie nagrobki w okolicy żeby zieleniały z zazdrości.

  445. A oto pra-zrodlo bajki o wezu i swietym. Tomaszu, zeby nie bylo niejasnosci

    Hinduska przypowiastka o wężu i mędrcu:

    W pewnej hinduskiej wiosce spustoszenie sieje olbrzymi wąż zabójca, uśmiercający każdego, kto stanie mu na drodze. Zrozpaczeni wieśniacy idą po pomoc do mędrca, ten zaś udaje się do gada mordercy i tłumaczy mu, że bardzo źle postępuje.

    Najwyraźniej argumenty przedstawione przez medrca musiały trafić do węża. Zmienił się bowiem nie do poznania. Ten przerażający gad stał się czymś w rodzaju długiego robala, chudego i zwiotczałego. Stracił całą swoją siłę, nie ośmielał się połknąć najmniejszego choćby ślimaka.

    Dalszy ciąg tej historii jest łatwy do przewidzenia. Ludzie, widząc odmienioną bestię, zaczęli się z niej naśmiewać. Wielu było też takich, którzy potraktowali węża kamieniami i kopniakami.

    I wtedy role się odwróciły. Tym razem wycieńczony wąż przybywa do mędrca i prosi go o radę. Słyszy taką odpowiedź:
    – Zabroniłem ci zadawać śmierć mieszkańcom wioski bez powodu. Ale czy zabroniłem ci syczeć? ”.

    Sprobujmy cos z tego zrozumiec, na nasz uzytek tu i teraz.

    Strategię węża, zaleconą temu ostatniemu przez mędrca w finale tej historii, przywołuje postać Gandhiego. Oraz stworzony przezeń „godny i aktywny sposób walki bez stosowania przemocy.” Czyli slynna »walkę bez gwałtu« Gandhiego. Czy myślicie że taka forma walki i oporu może być jeszcze stosowana dzisiaj?”. Pytanie jest tu ważniejsze niż odpowiedź, ale ma sens tylko o tyle, o ile odnosi się do życiowych konkretów. A tymi konkretami naszymi byl Rok Cudow89 i jego bezkrwawosc. Pominawszy Ceaucescu i jego profesurke malzonke, of kors..

    W Ukladowej Polszy, calkowita bezkrwawosc zaistniala. Dokladnie tak jak Swiety Ojciec Swiety nakazal swojemu Ludowi w swojej Pierwszej Pielgrzymce79. Z Rzymu do Kolyski byla to Pielgrzymka.

    Dzisiaj kaczynisci probuja przypomniec Narodowi: Nasz Swiety Najswietszy moze i zabronil nam wieszania na latarniach takich Urbanow. Ale czy On zabronil nam syczec?

    Co sie aktualnie dzieje nad Wisla to jest syczenie weza. Dozwolone nam przez najwieksiejszych medrcow. A ze niektorzy nie lubiejo wezowego syczenia? Too bad

  446. Jakby ktos czegos ZNOWU nie zalapal:

    dzisiejsze wezowe syczenie pisiorow to nic innego jak UDAWANIE sily. W nadziei, ze sie ktos wystraszy. Nie wiadomo czego wystraszy. Teczek IPN-u? Mozliwe.

    Jak KOD ma spozytkowac te wiadomosc o syczeniu? Tylko tak jak POLITYCZNA partia moglaby toto spozytkowac.

    Wiec zapytajmy:
    – czy KOD jest juz ta POLITYCZNA partia?

    Odpowiedz:
    – Chyba jeszcze nie jest.

    Oni, ci KOD-owcy, chyba czekaja na jakis cud. Znowu nadwislany cud?

  447. Czy Petru przynalezec moze do KOD-u?

  448. Przypominam o obowiazku wezowego syczenia. No matter what

  449. W pamiętnikach bestyjo-graficznych Ezopa

    Jest wzmianka o uczynku miłosiernym chłopa

    I o pewnego węża postępku łajdackim.

    Chłop wyszedł zimnym rankiem po chrośniak do sadu,

    Aż tu pod bramą wąż mu do nóg pada plackiem:

    Przeziębły, wpół skostniały, przysypany szronem,

    Już zdychał, już ostatni raz kiwnął ogonem.

    Chłop zlitował się nad tą mizeryją gadu,

    Wziął go za ogon, niesie nazad w chatę,

    Kładzie go na przypiecku,

    Podściela mu kożuszek jak własnemu dziecku

    (Nie wiedząc, jaką weźmie od gościa zapłatę);

    Póty dmucha, póty chucha,

    Aż w nieboszczyku dobudził się ducha.
    ”http://literat.ug.edu.pl/xxx/amwiersz/0064.htm
    ===========

    nasz wieszcz, też popełnił wierszyk o wężu i jego przyrodzonym zachowaniu……..

  450. @wiesiek59
    Ale trafia się częściej, że niewdzięcznik taki / Przepada marnie.
    To też bajka. Cóż morał być musi.

  451. BONżur w lany poniedziałek!
    To był nawet fajny pomysł happeningowy KOD w Alejach Ujazdowskich.
    Tym razem nie szło przecież o jakiś marsz, ale przystanek dla spacerowiczów przy ładnej pogodzie.
    Cieszy mnie, że Duda Pinokio dostał mocnego prztyka w swój coraz dłuższy nos, co zabawnie wygląda przy coraz bardziej pyzatej gębusi.
    Obama nie zmierza się z nim spotkać, natomiast gościem Kongresu ma być Mateusz Krajewski.
    Howgk!

  452. Mały remanencik, gdy chodzi o godne obchody świąt Wielkiej Nocy przez polski kościół i już więcej nie pisnę w tym temacie, bo by mnie chyba trafił szlag.
    Wczoraj, głównie na mszach rezurekcyjnych trwał istny festiwal (w oprawie kosztownych kolorowych szat na opasłych posturach i błysku biskupich pierścieni) co durniejszego, obraźliwego i bardziej jątrzącego naród powie poszczególny epidiaskop zatroskany o brak porozumienia i coraz głębsze podziały w społeczeństwie.
    Moim zdaniem wszystkich hierarchów przebił abep Michalik z Przemyśla, który nie pozwolił mieć złudzeń, że wszyscy co nie z PIS-rządem, to Targowica.
    Matko moja, i mówi to przedstawiciel organizacji przestępczej, czyli mafii watykanskiej, której biskupi, właśnie Targowiczanie, zawiśli w Warszawie na latarniach jako zdrajcy króla i Konstytucji 3 Maja.
    Pardą, że psuję nastrój wiosenny, ale gdyby katabasy nie otwarły paszcz z takim, a nie innym przekazem miłości, to i ja siedziałabym cicho i wypatrywała pierwsze motylki.

  453. mag
    28 marca o godz. 11:30

    Bo to jest ucieleśnienie „wężowego plemienia”…..
    Tak zawikłać, przeinaczyć, nadać lub pozbawić znaczenia, przechwycić, nie potrafi nikt.
    I to nie na bożą chwałę, tylko dla korzyści osobistej.
    I firmy.

    Ten festiwal zaczął się nasilać za Tuska.
    Nic nie mogło się bez pokropku ze stosowną kopertą obejść.
    Mafia kościelna weszła w symbiozę z polityczną.
    A ciemny lud?
    Będzie za to płacił….

    Nie zmienimy natury zapisanej w genach węży, skorpionów, czy kapłanów….

  454. @pombocek
    27 marca o godz. 20:41

    Jakie piękne zdjęcia, bardzo dziękuję. Morze granatowe i piasek i kwiatuszki. Przenoś moją duszę utęsknioną itd. A te zdjęcia z 21:03 miód malina, poważnie.
    A dzisiaj, mało ze leje, tu jest pompa. Krzywo patrzę na jobrave bo to jego wina, on to przysłał z UK. Tak.
    Ale pombocku (konspiracyjnym szeptem małymi literkami) „blondynka” też nie wolno mówić. Nawet w żartach (emotikon z wytrzeszczonymi oczami)

    @mag

    Tak mi się wymyśliło dzisiaj rano

    Jezu, jak ja nie cierpię Wielkanocy.

  455. pombocek
    28 marca o godz. 0:17
    „BEZ CEREMONII”

    Podczas uroczystości pogrzebowych urządzanych przez ŚJ, w domu pogrzebowym lub przy grobie zostaje wygłoszone przemówienie biblijne. Jego celem jest pocieszenie pogrążonych w smutku osób tym, co Biblia mówi o śmierci i nadziei zmartwychwstania.

    Swoją obecnością dajemy dowody miłości i szacunku dla współchrześcijan. Może to zarazem pobudzać nas do głębszego zastanowienia się nad sensem życia, nad potrzebą właściwego korzystania z niego przed obliczem Boga.

    Zrozumienie Biblii działa na obecnych kojąco, dzięki czemu nie tracą równowagi; zachowują się zgodnie z Listem 1 do Tesaloniczan 4:13, 14: „Bracia, nie chcemy was pozostawiać w niewiedzy co do tych, którzy śpią w śmierci, abyście się nie smucili, jak drudzy, którzy nie mają nadziei. Jeżeli bowiem wierzymy, że Jezus umarł i znowu powstał, to również tych, którzy zasnęli śmiercią, Bóg przez Jezusa przywiedzie wraz z nim”.

    Chrześcijański pogrzeb ma też na celu usunięcie zwłok w sposób przyjęty w danym w społeczeństwie i odpowiadający wymaganiom sanitarnym. Oczywiście nasi kaznodzieje nigdzie na świecie nie pobierają opłaty za udzielenie ślubu bądź chrztu ani za przeprowadzenie pogrzebu.

  456. NeferNefer
    Ja też nie cierpię.
    I niczego nie muszę (w sensie obchodzenia).Tradycjonalistyczna część mojej rodziny jeśli już, to w postaci ciał astralnych (czasem mi sie śnią).
    Za to wiosna u nas słoneczna, radosna, choć wczoraj padało, a że
    że w Belgii leje prawie na okrągło, to normalka wszak.
    Moi wracają właśnie z Meksyku via Madryt, skąd mają samolot do Brukseli, ale nie wiedzą, gdzie wylądują ostatecznie.
    @Wiesiek59
    A ja jednak wierzę w zdrowy rozum polskiego chłopa, który głosował wprawdzie na PIS, ale gdy ten mu majdruje przy ziemi, chce zrobić z niego wała, weźmie się i wkurzy. Popamiętasz moje słowa.
    Oj, i pleban nie pomoże.
    Tym bardziej, że chłop zawsze był i jest mocno antyklerykalizmem podszyty (drwi z księżych kochanek, zna wszystkie przywary swojego proboszcza) , a do kościoła chodzi, bo lubi żeby akuratnie było. Swięta to święta, chrzciny i wesela też. A zresztą i pokazać się w kościele to wciąż zadać szyku.
    Ale od ziemi, ojcowizny, dopłat unijnych – póki są – wara!

  457. NeferNefer
    28 marca o godz. 11:59

    Neferko, zaraz po obudzeniu, czyli przed piątą, mi się przypomniało, że straszne słowo „kobitki” ma delikatniejsze odpowiedniki: „stara rura”, „ropucha”, „wiedźma”, „baba-jaga”, „żmija” i więcej nie pamiętam, bo już dla odmiany lece na ta woda. Jak co zejrze słonkowego, to Ci podrzucę w ta brukselska szaruga. Pyk.

  458. @mag
    28 marca o godz. 12:32

    Ja się zastanawiam jak będzie z lotem do Gdańska w sobotę bo LOT odwołuje wszystko z Zaventem które nadal nie funkcjonuje a na inne lotniska nie przenoszą. Zobaczymy. Teraz się trochę przejaśniło ale siedzę w domu. Jutro muszę jechać do centrum i źle to na mnie wpływa ale co zrobić.

  459. dezerter83
    28 marca o godz. 12:25

    W nakazaną przez Biblię i wyćwiczoną miłość Świadków Jehowy i w ogóle chrześcijan pozwalam sobie powątpiewać. Parę Waszych zachowań obserwuję z uznaniem – np. lojalność wobec państwa (z wyjątkiem służby wojskowej) czy darmowe kropelki Pana Boga. Więcej o życiowych postawach za dużo nie wiem, bo nie mam styczności, a słowa są zwykle oblane lukrem jak obrazki w „Strażnicy” czy w książkowych wydawnictwach. Kiwałem łopatą parę miesięcy ze Świadkiem Jehowy – świetny pracownik i kumpel, gdyby nie to, że nie pił i nie palił, co wykluczało bliższe spotkania trzeciego stopnia. Jada na woda.

  460. NeferNefer
    A z Charlerois nie możesz lecieć? Na przykład do Modlina albo Krakowa, bo czy do Gdańska, to nie wiem czy jest polaczenie. Może do Poznania?

  461. Nefciu
    Acha, tylko to inne linie : Vissair albo Raynair

  462. @mag
    28 marca o godz. 13:18

    Problem polega na tym że bilety są już kupione na bru – waw – gdn, sama nie mogę zmienić tylko kontaktować się z przewoźnikiem czyli LOT-em. Który ani mi nie przysłał maila ani na ich stronie w ogóle nie ma informacji, jakby się nic nie stało. Gdyby bilety były z SN Brussels to byłoby inaczej bo oni latają z innych lotnisk. Polnische wiadomo co.

  463. Z wyczytanych anegdotek…..

    -Jak się nazywa facet z takimi małymi coyones?
    -Facet z ikrą……

  464. Nefciu,

    Twoje peregrynacje brukselskie, oraz wizyta Obamy na Kubie, spowodowaly moje wynajecie DVD z „Ojcem Chrzestnym”. Nie po to zeby oglądać całą trylogię. Mnie chodzilo o tylko jedna scene.

    W części 2 gangster Michaela Corleone, grany przez młodego Al Pacino, znalazł się w tuz-przedrewolucyjnej Hawanie. Corleone jest częścią porabanego spisku amerykanskich mafiozow z Las Vegas, probujacego przejąć firmę kubańskich ośrodkow gier hazardowych. Kubanscy, oraz amerykanscy politycy, są jak najbardziej za przejeciem. Jedynym problemem jest rosnąca sila rebeliantów Castro.
    – Zapewniam was, ze nie będziemy tolerować partyzantów w kasynach i na basenach – żartuje kubański oficjel, oczekujący inwestycji, oraz lapowek, gangsterow.

    Ale Corleone jest sceptyczny, szczególnie po tym jak jego samochód utknął w korku. Zaobserwowal on scene gdy policja próbowala, bez powodzenia, aresztować rewolucjoniste.

    – Widziałem ciekawą rzecz – opowiada swoim kolegom gangsterom Corleone/Pacino. – Pewien buntownik został aresztowany przez żandarmerię kubanska. Ale on, zamiast być wzietym żywcem, eksplodował granat, ktory miał ukryty w kieszeni. Zabił się sam, zabierąc ze soba kapitana go aresztowujacego. Oraz innych.

    Koledzy gangsterzy zaczeli mamrotac, że rebelianci to są wariaci.

    – Może i tak – mówi Corleone. – Ale to przyszło mi do głowy: Żołnierze są opłacani. Rebelianci nie są.
    – Co ci to mówi?
    – Ze rebelianci moga wygrac – odpowiada Corleone.

    Na co gangster najwyzszy stopniem w amerykanskiej hierarchii odpowiada:

    – Michael – mówi cierpliwie – my jesteśmy więksi niż US Steel. My mozemy przebic nawet najwyzsze stawki ofiar.

    Jak ci chlopcy ‚wieksi od US Steel’ przebijaja najwyzsze stawki ofiar – mowimy tu o zyciu ludzkim – nikt nie wie. Faktem jednak jest, ze Puti Puti wygral, razem z Assadem, w Palmyra ostatnio. Gratulacje poplynely z calego swiata.

    Jak oni to zrobili? Samobojczych granatow ajsisowcom w Palmyra zabraklo czy jak?

    Ofiara Najwyzsza – Nasze Wlasne Zycie – chyba sie zdeprecjonizowala latos

  465. Jak Raul sobie bedzie radzil z mafia obamowa wracajaca na Kube?

  466. „Raul Castro was re-elected President on 24 February 2013. Shortly thereafter, Raul Castro announced that his second term would be his final term, and that he would not seek re-election in 2018.”

    A po nim nawet potop. Albo Michael Corleone

  467. Orteq
    28 marca o godz. 15:19

    Nie chciałem tego publikować, ale…..
    Ten ruski oficer naprowadzający lotnictwo na cele, właśnie to zrobił.
    Otoczony po wykryciu, kazał się zbombardować.
    Przekalkulował, że zabierze kilkunastu z sobą….

    Nasza ulubiona AS dostaje w Jemenie koncertowe bęcki.
    Żołnierze nie chcą ginąć za nawet wysoki żołd.
    Jednocześnie jednak, dwie brygady latynoskich kontraktorów, wynajęte w A.Pd. biją się z poświęceniem i desperacją.

    Wniosek- biedacy są lepszymi żołnierzami niż syci, są bardziej skłonni do szafowania swym życiem. Barbarzyńcy zawsze wygrywają do momentu, gdy się nie ucywilizują i nie popadną w dekadencję.

  468. pombocek
    27 marca o godz. 20:41

    kusisz i judzisz. prowokujesz i reklamujesz te cudne przyrodnicze okoliczności że normalnie aższ. I jeszcze bardziej.
    A ten falochron jakiś dziwny. Wygląda mi na keson, z takich, co to w Normandii się pałętają w morzu w okolicy Arromanches.

  469. Do Neferki, która mi podarowała ropuszki.

    Neferko, to ja Ci też ropuszki. Spieszmy się kochać ropuszki, tak szybko odchodzą. Na odcinku szosy z Jamna do Łabusza, biegnącym przy jeziorowych mokradłach, odbywa się rzeź ropuszek. Te które Ci przesyłam, są na przystani, więc wszystko przebiega planowo i fachowo.

    Przesyłam też koszalińskie Podhale, czyli zabudowane zbocza początku lub końca morenowej Góry Chełmskiej, która się ciągnie kto wie, czy nie aż do Tanaki.

    https://lh5.googleusercontent.com/-YBJZxSJb8h4/VvliPy4sA8I/AAAAAAAAHAo/8-p6S6Q9JkgVeUjJmsZyR8n0Nb3yZdY1w/w958-h539-no/DSC01384.JPG

    https://lh5.googleusercontent.com/-j4RjDMIGFSk/VvliQksFrEI/AAAAAAAAHAw/o3t4xJAvlJ4RKMeaxN4NzytvEwAqa1jJg/w958-h539-no/DSC01388.JPG

    https://lh5.googleusercontent.com/-YWQLhmu11wE/VvliQ63joXI/AAAAAAAAHA0/72h5Rf3tKQ8L37JaFtA1q20BHylz2Jk3A/w958-h539-no/DSC01391.JPG

    https://lh5.googleusercontent.com/-aZ4v0ZLd2-4/VvliQlxZzTI/AAAAAAAAHBQ/DOeLcZswOJw1jvhw_DOl8Yh_jzVK9ltzA/w958-h539-no/DSC01366.JPG

  470. Tanaka
    28 marca o godz. 18:41

    Tanako, onegdaj dałem fotkę z moczykijami stojącymi po kolana w wodzie między tym czortwieczym nazywającym się „falochronem”. Zauważ, że jeszcze trochę, a między brzegiem a wujwieczym wody nie będzie, bo już się tam zrobiła wyspa. Niecierpliwie czekam na któryś z północnych sztormów. Od biedy może być zachodni. Na te betony i kamyki poszło ponad 40 milionów. Czysto północne mocne sztormy bywają rzadko, ale jak się zdarzy 10 – 12 kamyczki rozpłyną się po plaży, a kanał zatka tak, że chyba kupię łopatę.

  471. @pombocek
    28 marca o godz. 19:13

    Bardzo dziękuję pombocku miły za międzynarodową wymianę ropuszek. Przydadzą się do domku na kurzej łapce. I podoba mi się ta spokojna tafla.

    Ale zaraz, cud na jeziorze, czy ja teraz będę musiała pościć do ciebie w określone dni?

    I co tu tak cicho, czyżby wszyscy z twarzą wtuloną w kotlet schabowy, panierowany?

    Trochę się denerwuję że mam jutro wyjść z domu i jechać do centrum.

  472. @Orteq’usiu
    28 marca o godz. 15:19

    Przepraszam ale nie jestem w stanie jakoś mądrze na to odpowiedzieć, znowu coś pokręcę i będzie chryja.

  473. pombocek
    28 marca o godz. 19:20

    Za 4o milionów można będzie mieć cud boży – chodzić po wodzie, od falo, do chronu i z powrotem do parafii. właściwie całkiem tanio.

  474. Tanaka
    28 marca o godz. 22:24

    Tanako, ujawniam, na czym polega cud chodzenia po wodzie. Na razie kanał Jamneński działa aż za fest. Woda w jeziorze o powierzchni ponad 2200 ha spadła o 40 cm i furt spada (na fotce z moją osobistą mariną typowa woda jest prawie przy trawie). Ciekawe więc, skąd się wzięła podawana wszędzie po kolędzie różnica poziomów między morzem a jeziorem 10 -12 cm. Wczoraj sprawdzałem w paru miejscach – wszędzie można było chodzić po wodzie. Nawet robiłem na uwięzi próby, czy ostre chwilami podmuchy wiatru przewrócą mój okręt . Nie przewróciły (jak nie robiłem prób, tylko normalnie jechałem, krótkie szkwały – pewnie powstałe z różnic temperatur ziemi przy wczorajszym upale – ze z siedem czy osiem razy próbowały mnie przewrócić). Szkoda – byłyby fotki z jeszcze większym cudem – że można nie tylko chodzić, ale i się na wodzie przewracać.

    https://lh5.googleusercontent.com/-SAOQS4L_r7Y/VvnSBtwnjKI/AAAAAAAAHBo/gFOkLtREwMkRH4iVD78c5-VEaCY1nq8Ww/w958-h539-no/DSC01387.JPG

    https://lh5.googleusercontent.com/-mjlsjdvz8ck/VvnSBUNdUMI/AAAAAAAAHBk/MCTM03J1P4stPhY2rT-6McavqXYkZGZ4w/w958-h539-no/DSC01382.JPG

    https://lh4.googleusercontent.com/-09j8nGEqAlk/VvnX63ZTbOI/AAAAAAAAHCU/9pN_2RsIbTU1q7Mj3qrh-c7uhj4zHVHcA/w719-h539-no/20160328_151925.jpg

  475. Ten „Cud chodzenia po wodzie”. I dunno, you know

    Wetne sie pomiedzy falo i chron pombockowo-tanakowe. I przypomnem (nie)zainteresowanym, ze to najostatniejsze chodzenie Pieczula po wodzie sadzawki Jamno jest plagiatem. Z Kosinskiego „Being there” zerznietym bezczelnie.

    https://www.youtube.com/watch?v=NfMCeidJ8bg

    Wczesniej bylo tak, ze sp. Kolakowski zrzynal z Pieczula. Co nalezy slusznie dzisiaj przyznac wszem i wobec. No bo POszkodowany Leszek nie zyje juz. Chyba ze odzyl w miedzyczasie..

    Teraz jest odwrotnie. Pieczul posuwa kalka z Kosinskiego i ani sie zajaknie, ze porusza siem w obcym terytorium jenzykowym. A ten fakt poruszania sie w obcym terytorium jenzykowym slabo koszerny jest!

    Chodzenie po wodzie to raczej trickowa sprawa. Nie doradzam nikomu

  476. NeferNefer
    28 marca o godz. 22:19

    „czy ja teraz będę musiała pościć do ciebie w określone dni?”.

    A w życiu. Nawet zachęcam do nieposzczenia we wszystkie dni, a nie tam – w określone. Np. sałatki z pokrzywy, mleczu, babki lancetowatej (wąskolistnej) i kwiatu podbiału możesz wpierniczać, jako najpierwszej wiosennej dawki witamin w sklepie natury, ile wlezie. A jak dodasz jajka na twardo i śmietany – O Jezuuuuuuuu! Zwariować można.

  477. NeferNefer

    Wyobrażasz sobie, Neferko, że z czymś takim można pościć? Nawet jak można, to nie dasz rady, tak kusi.

  478. Dziękuję, pombocku miły, za zieleninę. Mam nadzieję że mi wąsy nie wyrosną jak królikowi. Dojechałam do pracy, i tylko trochę mnie przydusiło jak tramwaj wjechał do tunelu. A że jest co robić to zostawiam mikrofon dla innych uczestników, z pozdrowieniami.

  479. Eee tam, głupie gadanie. Ewa-Joanna to taki sam nick jak pombocek, różnica tylko taka, że wyznawców nie potrzebuje.

  480. PiS mam za obrzydliwość podobnie jak jedzenie i jego finał. Ale czasem zerkam nie tam, gdzie śmiertelnie dla mnie powtarzalna jak niekończące się mieszanie w szklance polityka, lecz tam, gdzie główną materią jest konkret, a polityczne boje-moje tracą rację bytu. Koledzy po mojej szkole, którzy widzieli wszystko i na własnych garbach odczuli, widzą trochę rzeczowości w działaniu Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej i mówią mniej więcejw duchu
    „pożyjemy – zobaczymy”.

    „Dziennik. Gazeta Prawna”:

    „Rząd chce odbudować żeglugę rzeczną. „To dla mnie historyczny moment”

    Rząd planuje odbudowę międzynarodowych szlaków transportowych na polskich rzekach. Najpilniejszą sprawą, jak tłumaczy wiceminister Jerzy Materna, jest przywrócenie żeglowności Odry.
    W połowie kwietnia br. poznamy szczegóły rządowego planu rozwoju wodnych dróg śródlądowych –powiedział PAP wiceminister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Jerzy Materna. Dodał, że realizacja planu – wg. wstępnych szacunków – w ciągu 15 lat może kosztować ok. 60 mld zł.. Materna podkreślił, że celem planu jest przywrócenie żeglowności dróg wodnych w Polsce. Jesteśmy na ukończeniu założeń do programu rozwoju polskich wodnych dróg śródlądowych i będziemy prawdopodobnie go prezentować w połowie kwietnia br. To jest dla mnie historyczny moment, bo jestem pierwszym tej rangi urzędnikiem zajmującym się żeglugą śródlądową. Do tej pory osoby zajmujące się tymi kwestiami były w randze naczelników, zajmowały się rejestracją statków i bieżącymi sprawami, a nie strategią, długofalowym myśleniem – powiedział Jerzy Materna.
    Wiceminister poinformował, że rząd chce odbudować część międzynarodowych szlaków wodnych przebiegających przez Polskę. Chodzi o drogę E30 (Dunaj, Bratysława – Morze Bałtyckie), E40 (Gdańsk – Warszawa – Brześć) i E70 (Atlantyk, Antwerpia – Morze Bałtyckie, Kłajpeda). Wskazał, że w ciągu najbliższych czterech lat, rząd zamierza przywrócić żeglowność na Odrze, pomiędzy Wrocławiem a Szczecinem. Nie oznacza to, że przywrócimy w tym czasie czwarty stopień żeglowności na całym biegu rzeki, ale chcemy zapoczątkować procesy tak, aby mogły po Odrze pływać barki i statki – dodał.

    (…)

    Według raportu po kontroli „Funkcjonowanie Żeglugi Śródlądowej” przygotowanego przez Najwyższą Izbę Kontroli w 2014 r. na koniec 2012 r. łączna długości śródlądowych dróg wodnych wynosiła 3659 km (…) Zaś łączna długość dróg o znaczeniu międzynarodowym (czyli takich, po których mogą pływać większe statki, barki – PAP) wynosiła 206 km.

    W 1980 r. transportem wodnym śródlądowym przewieziono w Polsce 22,2 mln ton ładunków, w 1990 r. – 14 mln ton, w 2000 r. – 10,4 mln ton, w 2005 r. – 9,6 mln ton a w 2010 r. 5,1 mln ton. Jak wskazał NIK, w 2012 r. przewieziono 4,6 mln ton ładunków, co stanowiło 0,25 proc. ogółu ładunków przewiezionych wszystkimi rodzajami transportu”.

    Fotka jest ze strony „Żegluga Śródlądowa” prowadzonej przez absolwenta mojej szkoły kapitana Andrzeja Podgórskiego.

    Na takim bizonie robiłem w końcu lat siedemdziesiątych za stare popychadło i za samozwańczego kucharza.

    http://www.zegluga.wroclaw.pl/images/news/bizoon_1.jpg

  481. anumlik
    29 marca o godz. 10:56
    Przekonuje mnie Dawid Ciżewski.
    …………………………………………………………………………………..
    A mnie Jacek Kurski. Z twierdzeniem ,że „ciemny lud to kupi”.
    Stało się jak się stało. Ciemny lud kupił, reszta w swojej „kupie” miała to
    w d…

  482. @zezem
    Ciżewski pisze o tym co będzie, a nie rozlicza tego co było. I o tym co jest in statu nascendi. Sytuacja się zmienia. Także dla „ciemnego ludu”.

  483. Ewa-Joanna
    z g.10:26
    Otóż to!

  484. Facet po prostu chcial do zony…

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/14,114871,19832384,porwany-egipski-samolot-wyladowal-na-cyprze-porywacz-mogl.html#MT

    To samo w sobie jest juz dowodem na to, ze szef egipskiego MSZ ma racje, ze goscu jest idiota, skoro tak go pili do kobiety, ktora go rzucila i sie rozwiodla.

  485. Ewa-Joanna
    29 marca o godz. 10:26

    E tam taki sam. Mój nie jest taki sam, bo w ogóle nie jest żadnym nikiem. Nazywam Jerzy Pieczul i tak było od początku. Maszyna robiona przez dzieci nie pozwoliła mi się zalogować na Jerzego Pieczula, tłumacząc, że Jerzy Pieczul jest zajęty, to rzuciłem pierwsze lepsze, co wpadło do głowy i tyle, a że nie cierpię grzebania się w komputerowych programach – tak już zostało. Wymyślone pseudo MOŻE mieć coś z osobowości wymyślającego. W Twoim wypadku przyjąłem, że ma. Ale większego znaczenia niż mikroironii w tym nie było. Idę chodzić po morzu. Jasu!

  486. A mnie bardziej przekonuje Wołk Łaniewska, która pisze tak jak jest, a Ciżewski zaklina rzeczywistość. Czyli pobożnie życzy.

  487. Konstancja

    Konstancjo jednego imienia, za to poważnego tak, że zdrobnić nie ma jak, deszcz hulnął i po chodzeniu. Więc coś innego. Wczoraj rozmawiałem ze znajomym chodzącym po dnie, że jak tylko zrobi perłę, da znać, zahandlujemy i dam ją Tobie za to, że ostatnio tak niezgrabnie dawałem, że się wyturlała z muszli i poszła w pi…w odmęty.

    To on, właśnie się przyturlał na rozmowę. Trochę się naćpał.

    https://lh6.googleusercontent.com/-1ijmNoPp7-Y/Vvpe49E8OLI/AAAAAAAAHDs/iIvm4NEwqr0O-QpnEjgPU3YxNePnqqNQA/w850-h539-no/DSC01370.JPG

  488. @sugadaddy
    O tym jak jest wiemy wszyscy, choć nie wszyscy jednakowo interpretujemy przyczyny. O tym co będzie możemy tylko dywagować – mniej lub bardziej słusznie. Ale to nie jest zaklinanie rzeczywistości, a przewidywanie na podstawie analizy faktów.

  489. anumlik
    29 marca o godz. 10:56

    Mnie przekonuje trochę częściowo, a trochę nie bardzo.
    Zwłaszcza w tym, że właściciel marionetek nie ma poważnego zamiaru wychodzić z UE i NATO. Nie widzę tego ani oznak, ani zapowiedzi.
    Nie ma też zamiaru, ani możliwości, zbudowania z Węgrami Orbana”małej UE”. Oba kraje są nazbyt nieznaczące i nazbyt mają rozbieżne realnej interesy, pomimo picerskiej retoryki i podobnego rodzaju bredzenia.
    I zanadto są niezborne, kulfoniaste, liche, zwłaszcza w pomieszanych warstwach polityczno-mitomańskich . by cokolwiek miało z tego być pozytywnego.
    Natomiast byłoby mnóstwo złego. Polska poza UE i NATO nie tylko szybko zbiednieje i stanie się całkowicie bezbronna, nawet wobec siebie samej (jaka miałaby być „strategia obronna”i jakimi środkami realizowana?), ale natychmiast się w takich warunkach Polska zupełnie zgubi. Jełopstwo umysłowe jest tego rodzaju, że będąc poza, nic i nigdy nie wymyśli polityczna Polska, czym właściwie miałaby być i co jest w stanie robić więcej, oprócz pogłębiania bałaganu i kuszenia losu, by znowu paść ofiarą dowolnej wojny.
    Nawet nie uda się zrobić numeru, w którym Polska jest najlepsza w gębie: wypowiedzieć wojnę USA i natychmiast się poddać. Po splunięciu na USA i NATO, ten numer spotka się co najwyżej z szyderstwem i kpinami. A poddać musiałaby się Polska temu, co zawsze. Gdyby w ogóle miał ochotę się takim popierniczonym krajem zajmować i się nim obciążać. Co nie nastąpi, z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością.
    Natomiast na bufor, zderzak, akurat się Polska nada, co też standardowe. Polska kosztem Polski. I będzie jak zwykle.

    Tak więc, tego co w sprawie wywodzi autor, nie kupuję jak leci, właściwie – wcale. W reszcie produkcji jest trochę więcej treści.

  490. pombocek
    29 marca o godz. 13:10
    piękne to!!!
    duża buźka!!!

  491. mówią na mnie Kostusia- to złośliwi tacy…

  492. Tanaka
    29 marca o godz. 14:17
    a nie wydaje Ci się, że w umyśle Kaczafiego wielkość i znaczenie naszego kraju jest odwrotnie proporcjonalne do małości jego najważniejszego Prezesa? przy czym nie mam na myśli tylko wzrostu..
    Tylko dotąd mało sie upominaliśmy o naszą wielkość, byliśmy od lat na kolanach, to i widać nas nie było.
    Ale od czasu,gdy Duda zawitał do USA i zrobił piorunujące wrażenie ( nie wątpię! ) na Obamie i jego żonie, wreszcie wstaliśmy z kolan i teraz to nas widać….

  493. Prezes ma talent… do identyfikacji wrogow co sie w wewnetrzne sprawy naszego pieknego kraju mieszaja.

    Do Komisji Weneckiej, Komisji Europejskiej, Senatu USA i Parlamentu Europejskiego wlasnie dolacza UNESCO, ktore bezczelnie oswiadczylo, ze skresli Puszcze Bialowieska z rejestru Swiatowego Dziedzictwa Przyrody z uwagi na zaplanowane przez PiS „ratunkowe” wycinanie swierkow w ilosci 188 000 m3 w Nadlesnictwie Bialowieza. Ale to nie koniec, bo jeszcze dwa inne nadlesnictwa puszczanskie czekaja na nowe PiSowskie limity ratunkowe, wiec tego „ratunku” bedzie jeszcze wiecej, co oznacza, ze bedzie jeszcze wiecej dobrej PiSowskiej zmiany…

    Pelny sukces!

    Swierki sie wytnie. Kornika zaglodzi sie na smierc. Przy okazji zaglodzi sie pare gatunkow ptakow co sie kornikiem zywia, a na dokladke juz wiemy, ze rowniez UNESCO jest wrogiem Polski, ktory sie miesza do naszych wewnetrznych sraw naruszajac bezczelnie nasza Polska suwerennosc.

  494. lonku!
    a na koniec rządów PIS, a nie wątpię, ze niebawem nadejdą, zostanie nam POLSKA w RUINIE. Bez przyjaciół,bez kasy (ostatni pomysł PIS to zamach na Fundusz Rezerwy Demograficznej , już i tak oskubany przez poprzednie ekipy, ale teraz po to, by dać 500 na dzieci!

    … i już niczego nie będzie, bo tak zadecydował suweren, czyli naród.
    Nam zostanie tylko błoto posprzątać.

  495. konstancja
    29 marca o godz. 14:56

    Nie wiem, co on ma w głowie na temat kraju, bo jak o nim mówi, to mówi o sobie. Nie ma więc jasności, czy zachodzi odwrotność proporcjonalności czy tylko odwrotność.
    Bo że o sobie ma mniemanie nie pozostające w związku z rzeczywistością to całkiem jasne.

    Stawiam raczej na to, że kaczafi nie tyle chce opuścić UE i NATO, co cały czas siedzieć w środku, rozrabiać i szantażować. A to „bolesną męką polskiej historii”, a to groźbą rozwalania wszystkiego, co w jego zasięgu, by dostać wszystkiego jak najwięcej.
    Jest to droga krótka i źle się kończy, ale to nie ma dla kaczafiego znaczenia. Zapłacą głównie inni, znaczy – ci co w Polsce zawsze płacą. Nawet za cudze i zwłaszcza za cudze.

  496. @Tanaka, z godz. 14:17
    Nie wiem w którym miejscu tekstu Ciżewskiego wyczytałeś, że właściciel marionetek nie ma poważnego zamiaru wychodzić z UE i NATO, albo, że taki zamiar ma. Ciżewski napisał – Dla prezesa miodem na serce byłoby wykluczenie Polski ze struktur Unii Europejskiej i NATO bez zbędnych procedur. Znaczy – niech sobie Zachód nas sam z siebie ze swoich struktur wypieprzy, nie będę się martwił. I tu zgadzam się z Ciżewskim: Nikt nie wywierałby na jego marionetkach nacisków. W końcu odczepiłby się od nich te wszystkie komisje, Senat i Kongres USA. Kaczyński mógłby wówczas ogłosić, że obronił suwerenność i niepodległość Polski. Ale to raczej nie nastąpi, gdyż wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że – póki co – W Polsce obowiązuje konstytucja, ratyfikowane traktaty unijne, ustawy, czyli najważniejsze źródła prawa, które stoją na przeszkodzie maluczkiemu człowiekowi z wielkim ego i ambicjami bycia zbawcą narodu – jak to ujął Ciżewski. Możesz wywodów autora nie kupować, choć on – ten autor – ma na temat mitomana Kaczyńskiego takie samo zdanie jak Ty i ja. Sedno jednak artykułu Ciżewskiego leży w czym innym. W pokazaniu, że Kaczyński sam siebie zapędził do rogu i nie bardzo wie jak z narożnika się wyrwać. Dlatego prosi o czas. Do zakończenia papieskiej wizyty w Polsce. Nie widzę na horyzoncie sędziego, który da mu ten czas. Chyba, że Episkopat, jako organ, o spokój na ulicach zaapeluje. Ale wśród biskupów też zauważalne są już podziały i o taką epidiaskalną jedność może być trudno.

  497. @konstancja
    Ale od czasu,gdy Duda zawitał do USA i zrobił piorunujące wrażenie ( nie wątpię! ) na Obamie i jego żonie, wreszcie wstaliśmy z kolan i teraz to nas widać
    I wystarczy. Teraz raczej Europę jako całość ma być u Obamy widać. Reprezentowaną przez Tuska.
    ‚http://natemat.pl/175713,barack-obama-nie-spotka-sie-z-duda-ale-ma-zaplanowana-kolacje-z-donaldem-tuskiem

  498. Konstancjo

    Co nakreslilas moze sie stac. Niestety…

    I rownie niestety nie widac, ani nie slychac o kims odwaznym, co powie na glos, ze „krol jest nagi”, czyli ze „suweren” zostal oszukany „damy rade”, „to nieprawda, ze nie ma pieniedzy…” i podobnymi…

    Mi sie wydaje, ze w kodeksie karnym sa paragrafy opisujace konsekwencje oszustwa doprowadzajacego do zlego rozporzadzenia majatkiem. Prawne konsekwencje oszustwa, mam na mysli.

    Jedyna roznica jest w tym, ze nie jeden cwaniak oszukal naiwniaka, ale jedna partia, kierowana przez jednego oszukanca, oszukala „suwerena” i doprowadzila do zlego zadysponowania majatkiem… Na dodatek samemu oszustowi przekazala wladze dysponowania wspolnym majatkiem.

    Mamy do czynienia z czynem kryminalnym ukrytym wskutek pomieszania z elementami politycznym, ktory pozwalaja przestepcom ukrywac sie za rolami politycznymi.

    Jesli odcedzi sie polityczny sztafarzyk, pozostna wylacznie kryminalisci i czyny kryminalne w skali panstwowej, ale caly czas kryminalne i jako taki podlegajace Kodeksowi Karnemu.

    JAk tak sie spojzy na calosc, to uniknie sie problemu „politycznego”. Jednoczesnie jak sie zastanowic to staje sie jasne, dlaczego glownym kierunkiem ataku jest system sprawiedliwosci. Kto lepiej niz przestepca zdaje spobie sprawe ze skutkow prawnych tego co robi?

  499. @anumlik z godz. 15:29
    @Tanaka, z godz. 14:17

    Kaczynski sie nigdzie nie zapedzil….

    Kaczynski nie prosi o 90 dni, zeby znalezc wyjscie. Kaczynski chce tych 90 dni, zeby system, ktory juz jest zaprowadzony mial czas okrzepnac i zaczac dzialac.

    jemu chodzi o to, zeby wszyscy slabi, zalezni, ulegli, bezrozumni, konktatorscy i „cwani” zdryfowali w jego sieci, reszta zostal okreslona i zmarginalizowana, a maszynka wywierania naciskow i presji zaczela sprawnie dzialac i „trzymac za morde”.

    Wtedy wszelkie zewnetrzne glosy, naciski i inne takie, bedzie mogl olewac lekcewazaco, jak juz zreszta olewa.

    Tylko o to chodzi Kaczynskiemu i dlatego trzeba temu sie przeciwstawiac i nie pozwolic ustalic sie i okrzepnac.

  500. W mojej ocenie są dwie osie dominujące.

    1- Chęć przejścia za wszelką cenę do historii.
    Stąd jej pisanie od nowa, podgryzanie wszystkich autorytetów, kreowanie mitów.
    I infantylne wręcz zachowania na arenie międzynarodowej.

    2-Cała poststyropianowa formacja jest dobra jedynie w rozwalaniu.
    Firm, struktur państwowych, organizacyjnych.
    Próba zastąpienia ich innymi, lepszymi, jak na razie nie odnosi efektu.
    Niszczenie spółdzielczości, szkolnictwa, rozdrobnienie energetyki, kolei, sprzedaż większości udziałów w ubezpieczeniach, bankach- same nietrafione pomysły.

    Chłopcy mierzą siły na zamiary, bez jakiejkolwiek refleksji i planowania.
    Zapłacimy za skutki…..

  501. @pombocek
    „Ty pójdziesz górą…”
    https://www.youtube.com/watch?v=9IZ8Hb0Qqf0
    Ty chodzisz po morzu, ja po rosie.
    Ale poczekam jak będzie trochę cieplej.

  502. Generałowie i część polityków jest przygotowana do poprzedniej wojny, czy zagrożeń.
    Tymczasem, zamiast walczyć z komuną czy Rosją, moim zdaniem będziemy walczyć z neoliberalizmem i krajami islamskimi.

    Neoliberalizm zdewastował gospodarkę.
    W krajach islamskich mamy wysyp ambitnych, chcących odgrywać rolę globalną przywódców. Starcie nie będzie może bezpośrednie, ale poprzez finansowanie różnych działań destabilizujących i zachęcających do przechodzenia na islam.
    V kolumna bywa skuteczna, a ludziki z brodami mogą byc skuteczniejsze niż zielone, czy piaskowe…….

  503. Tobermory
    Bosą stopą po lodzie?
    O nie, nawet żeby ujrzeć takie cudeńka jak na twoich fotach.

  504. wiesiek59
    Pomyliłeś chyba blogi.
    Kurs antyamerykański i antyneoliberalny jest uprawiany pasjami na en passent.
    Zresztą głównie przez ciebie.

  505. anumlik
    29 marca o godz. 15:29

    Zajrzałem pod link znowu, stoi, jak akcentujesz, że by Polska wzięła i była wypieprzona z Ułe i Nato. Zatem, zgoda, bo co nie ma być zgody co do tego, jakie tam są litery.
    Jednak sama rzecz ciągle taka sama.Owszem, jest różnica, czy Kacz sam by się chciał oderwać od tych organizacji, oczy one miałyby kaczolskę wypieprzyć same, jednak to drugie mogłoby się zdarzyć bardzo, bardzo hipotetycznie w przewidywalnych warunkach, a realność zdarzenia jest mniej więcej takiego rodzaju jak to, że Rosja chce napaść i rozwałkować Polskę.
    Stąd też sądzenie autora, co w tej sprawie chciałby w swojej głowie kaczolib jest dla mnie silną fantazją, wchodzącą w fantazmat. kaczolib musiałby wykonać jakąś trwałą i krańcową agresję przeciw NATO i UE, żeby pojawiły się do wywalenia realne warunki. musiałby nastąpić jakiś polski tumor nie nadający się żadną miarą do leczenia, terminalny, by obie organizacje, zaplecione setkami zależności uznały, że inaczej się nie da, i Polskę wywaliły dla ocalenia siebie. Niech czeźnie. A czeźnięcie w środku Europy zasmrodzi ją całą i bakcyle śmiercionośne będzie rozsiewać, stąd i szczelny kordon sanitarny musiałby powstać.

    Jeden taki mądry z sinktanku amerykańskiego powiedział co powiedział, że warunkiem poprawy marniejących stosunków kaczolibanu z USA jest to, żeby kaczoliban kupował więcej amerykańskiej broni, więcej niż teraz, i w ogóle bardzo dużo.
    Wtedy może będzie buziaczek, ale z pewnością bez języczka. I nie wiadomo jeszcze w co będzie ten buziaczek, natomiast po stosunkach wzajemnych dotychczasowych widać, że nie Baraczek daje buziaka, ale mały i co łaska.
    Snując myśl o tym, jak by kaczolib był raz z bycia zewsząd wyrzuconym, rad bym się dowiedzieć, na czym autor myśl opiera. Ja podstawy nie widzę. w dziedzinie obrony, kaczoliban musiałby się na autarkii oprzeć. Może z Węgrami będzie produkować proce.

    To, że kaczolib chce dokonać odwleczenia bawiąc się Franciszkiem, jest jasne. A bardzo niejasne jest to, według mnie graniczące z niemożnością esencjonalną kaczolibanu, żeby do czasu zlądowania Franiszka na tzw.dni młodzieży, która nb. w Polsce nieustannie zanika, miał cokolwiek dla siebie sensownego wymysleć. Nie dla Polski nawet, bo taka myśl jest paradnie śmiesznie niemożliwa, ale dla siebie, swojego chytrego interesu.
    Kaczolib używa inteligencji i emocji nienawiści do rozwalania, nie do budowania. A jeśli cokolwiek próbuje lepić, to jest skrofuliczna gleja.
    Nic więc zdrowego z Orbanem nie zlepi. Żadnej „małej unii”, jak sobie myśli autor tekstu. Ani jeden, ani drugi, ani wespół-wzespół. Oni nie mają ani wzespołu, ani nic do budowania koniecznego.

  506. lonefather
    29 marca o godz. 15:49

    To nie jest jeszcze system. To zlepeniec, a właściwie – lepienie zlepieńca. Nie ma też co krzepnąć, bo krzepnie coś, co jest w jakiś sposób kompletne i zakończone. A dni ciążowe, które chce mieć kaczolib za pomocą szantażowania Franciszkiem i rozkładania lepów na muchy, mają mu się nadać nie do sprawdzania, czy dobrze krzepnie, ale do kontynuacji lepienia zlepieńca.

  507. lonefather
    29 marca o godz. 15:39
    tyle tylko, że zastosowanie przepisów Kodeksu Karnego i każdego innego oraz postawienie przed Trybunałem Stanu będzie możliwe dopiero po zakończeniu kadencji PIS.Dziś wszystko w rękach tego niewydarzonego, schowanego za plecami innych Nadprezesa.
    A czy potem będzie rozliczenie? czasem ręka rękę myje; niedawno mieliśmy właśnie przykład na to, że 5 głosów zabrakło, żeby postawić ZZ przed ta instytucją.
    stchórzyli? czy pomyśleli o sobie? że też mogą się tam znaleźć?

    co ich powstrzymalo od przyjścia i zaglosowania na TAK?

  508. mag
    29 marca o godz. 17:07

    Ja czytam, ty czytasz, tyle że różne teksty.
    Każdy z nich zostawia ślad na naszych przekonaniach.
    I dlatego różnimy się poglądami.

    O większości zdarzeń decyduje ekonomia.
    I to jest mój pogląd.
    Sprzedawanie kitu typu zbawienie, prawa człowieka, demokracja, służą wyduszeniu z wierzących ostatniego grosza.
    To co dobre dla kapłanów- neoliberalizmu na przykład- niekoniecznie jest dobre dla świata. Ale, przynosi wymierne zyski głosicielom.

    Gdybys zadała sobie nieco trudu i poszukała schematu, powiązała trochę faktów w spójną całość, nie robiłabyś takich dziwnych uwag….

    Tanaka
    Nie ma najmniejszych szans na wycofanie się z Unii, czy NATO.
    Wcześniej zmienią nam rząd, niż do tego dopuszczą nasi suwereni.
    Ktoś musi płacić za ich zabawki i wysyłać mięso armatnie.
    Rybki które wpłyną do saka, czy więcierza, mają drogę ucieczki odciętą.
    Nie jesteśmy Francją, ani nasi politycy nie są formatu de Gaulla……

    Przyjaciół się wybiera, Wielkich Braci niestety, nie.
    Bez względu na to jak się zachowują w stosunku do tych mniejszych.

  509. anumlik
    29 marca o godz. 15:36

    chyba nie wyczułeś ducha mojej wypowiedzi… napisałam z ironią i z pewną goryczą.

  510. @Konstancja
    Przeca ja równie ironicznie odpowiedziałem. No, może bez goryczy. Następny stopień po ironii to dla mnie sarkazm.

  511. @Tanaka
    Masz słusznego, jak powiedziałby nasz gluey syrup spod klonowego liścia. Kaczystan, którego konsekwencją byłoby wypieprzenie nas z Unii i NATO nam nie grozi, ale z tego co kaczyusyn u nas rozpieprzy długo się będziemy zbierać.

  512. Odnosząc się do wizyty chińskiego prezydenta Xi Jinpinga w Czechach Zeman stwierdził, że jest to „nowe otwarcie” w stosunkach pomiędzy Pragą a Pekinem, gdyż za poprzedniego rządu te stosunki były bardzo złe. „Podkreślam, poprzednim rządem, gdyż ten rząd był pod bardzo silnym wpływem USA i UE” – zaznaczył Zeman. Jego zdaniem, obecny gabinet zdołał wyzwolić się spod tego wpływu, co uczyniło Czechu niezależnym państwem, zdolnym do prowadzenia „polityki zagranicznej opartej na własnych interesach”. Potwierdzeniem tego ma być wizyta chińskiego prezydenta Xi Jinpinga w Czechach.

    Radio.cz / praguemonitor.com / Kresy.pl
    ================

    Mniej więcej, tak wygląda NIEZALEŻNA polityka zagraniczna.
    Naszych trudno o to podejrzewać……

  513. anumlik
    29 marca o godz. 21:22
    aaaa, to nie odczytałam Twojej ironii…

  514. anumlik
    29 marca o godz. 21:30

    Kaczystan JUŻ rozpieprzył tyle, że długo się będziemy z tego zbierali.
    Dewastacja prawdy, faktów, znaczeń, sensów; dewastacja moralna, emocjonalna, prawna, społeczna; dewastacja zaufania do prawa, do władzy wybranej demokratycznie i pełniącej „służbę” w interesie – czyim?, dewastacja ludzi i wiele innych dewastacji już się stała, choć dziać się będzie dalej.
    Z dotychczasowej dewastacji będzie tyle – co do czego jestem niespokojnie spokojny – że wielu będzie wolało zamiast stawiać kraj na nogi, korzystać z dewastacji, w różnych jej płaszczyznach. Niełatwo będzie z powrotem oddzielić funkcję prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości – tytułem przykładu. Proceduralnie nie jest to proste, albo niewykonalne, jak nie ma się wystarczającego poparcia w Sejmie, proceduralnie, technologicznie i funkcjonalnie jeszcze trudniejsze, oraz rodzić będzie pokusę: skoro tak jest, to skorzystajmy z narzędzi, które kto inny stworzył, dla korzyści swojej władzy.
    Pozostawienie przez Tuska na czele urzędu ponurego w dokonaniach Kamińskiego, nierozliczenie przed Trybunałem Stanu i sądami powszechnymi oraz opinią publiczną łotrów pierwszego kaczolibanu, to kolejne przykłady tego, jak fatalnie to może dalej działać, i jak się następnie mścić, gdy władza znowu trafi w ręce drabów.

  515. @Tanaka, z godz. 22:11
    Masz absolutną słuszność, z tym że psucie państwa zaczęło się wcześniej, tak około 1990 roku, i postępowało równolegle z usprawnianiem struktur tegoż państwa i jego naprawianiem po dewastacji peerelowskiej. Taki paradoks. Dziś za późno na gruntowniejszą analizę, ale o taką pewnie się pokuszę. Miałem możliwość obserwować zarówno jeden proces, jak i drugi – niejako od wewnątrz. Przez 25 lat cieszyłem się, że zmiany na lepsze przeważają nad tymi – na gorsze. Od pół roku ze zgrozą obserwuję proces odwrotny. Cóż, musi co musimy i to przeżyć.

  516. Anumlik,
    pokus się, pokuś! I podziel ze mną, bo bardzo mnie to interesuje. Szczególnie pierwsze 10 lat mnie nęci, bo informacyjnie mi w większości przepadło z powodu odległości i braku dostępu.

  517. Wszystkie gwiazdy PiSu tlumacza nam „kulisy” nie spotkania sie Rezydenta Notarialnego Dudy z Prezydentem Obama i nikt nie wierzy jakos w te tlumaczenia Marka Magierowskiego, czy chocby Richard’a Czarneckiego.

    I slusznie nie wierzy!

    Bo prawdziwe, jedyne prawdziwe wytlumaczenie podal upadajacy coraz nizej iejaki Waszczykowski, ktory gra role Ministra Spraw Zagranicznych:

    http://m.wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,117915,19836187.html

    I co sie dowiadujemy?

    Ano, dowidujemy sie, ze juz najwyzszy czas skonczyc z „murzynskoscia”, w relacjach Polski z USA

    No to ja postawie pytanie nieco bardziej precyzyjne. Mianowicie, czy nie bedzie najprosciej „skonczyc z murzynskoscia”, najprosciej na swiecie, czyli poprzez odmowe kontaktowania sie z murzynami? I czy nie bedzie najlepiej zaczac od samej gory, czyli od niespotykania sie z Obama?

    I juz widzimy i rozumiemy najtajniejsze kulisy tego „niespotkania sie Obamy” z naszym Rezydentem Notarialnym?

  518. lonefather,
    A ja polecam Kuźniara, http://www.tvn24.pl/prof-roman-kuzniar-o-wizycie-andrzeja-dudy-w-waszyngtonie,631178,s.html
    „”Amerykanie trafnie oceniają, że Andrzej Duda to prezydent malowany” , znaczy się, PiSanka.

  519. @lonefather @Płynna Rzeczywistość
    A ja polecam spicz samego Prezesa Wszechczasów.
    Gdzie są sanitariusze z Tworek czy Drewnicy z odpowiednim zleceniem od dyżurnego lekarza psychiatry.
    TO się nawet nie kwalifikuje jako doniesienie do Prokuratury
    http://natemat.pl/175755,jaroslaw-kaczynski-o-krytykach-jego-wizji-panstwa-element-najbardziej-zdemoralizowany-podly-animalny

  520. dzieki za ten link, mag! Co prawda nie wiem czy mi się uda posłuchać kaczalnika osobiście bo coś się ładować nie chce, ale po tej próbce stwierdzam – on jest genialny!
    No bo kto inny potrafi tak jak on obsrywać (excusez le mot!) wszystko i wszystkich twierdząc, że to jego obsrywają. Fenomenalne!
    I dobrze, że tylko animalne, bo od tego do analnego już nie tak daleko, a to się prezesowi przecież zdarza…

  521. Animalny z analnym, mowisz? Wiec, Gomoria z Sodomia do kupy. Czyli i koprofilia na dokladke.

    Co jeszcze mozna przypisac tej kaczce sraczce? How about cekotrofie? Ewentualnie, koprofagie moze? Z niego, tak naprawde, to taki krowieńczak księżycoróg.

  522. Tego Ksiezyca oni nie kradli bez powodu

  523. Budujaca (zgode narodowa) wiadomosc

    „Antoni Macierewicz przeniosl do odleglych jednostek wojskowych prokuratorow, ktorzy prowadzili sledztwo smolenskie. Przekonujac, ze zolnierz musi byc zawsze gotowy i przelozony moze go poslac gdzie chce. Tymczasem odpowiednie przepisy wprost wykluczaja takie przenoszenie prokuratorow, asesorow i sedziow wojskowych. Przeniesieni prokuratorzy na razie zlozyli odwolania, ale groza skarga na ministra za przekroczenie uprawnien.”

    A ja sie zapytuje: a do kogo oni te skarge na ministra zaniosa? Bo jesli do pani premiery, to ona jej przeciez z pewnoscia nie opublikuje. A do jakiejkolwiek innej drogi sluzbowej to raczej dostepu miec nie beda.

    Proponuje sie, zeby cale to prokuratowskie towarzystwo udalo sie, razem z zamrozonym TK, na marsz poparcia dla rzadu 10 kwietnia. Zawszec to bedzie blizej miliona maszerujacych. A ten fakt powinien nastroic Kaczafiego dobrotliwie do wszystkich ludzi dobrej woli.

    Tylko dobra wola wobec kaczynistycznej waadzy mozna bedzie cos wskorac u prezesa przez nastepne 4 lata. Te jakies nadzieje na jego rychly upadek to, darujcie, o kant tylko

  524. anumlik – 22:40

    „psucie państwa zaczęło się wcześniej, tak około 1990 roku, i postępowało równolegle z usprawnianiem struktur tegoż państwa i jego naprawianiem po dewastacji peerelowskiej. Taki paradoks. Dziś za późno na gruntowniejszą analizę, ale o taką pewnie się pokuszę.”

    E-J cie zacheca do pokuszenia sie. Nie czekajac na glebsze analizy z tego pokuszenia wynikajace, ja zadam pytanie takie:

    a jakie struktury panstwa byly NAPRAWIANE po dewastacji peerelowskiej?

    Czy tam aby nie chodzilo czasem o tworzenie NOWYCH struktur? Zgodnych z balcerowiczowskim PLANEM przeobrazen ustrojowych? Tych rozpoczetych przez ministra Waldemara Kuczynskiego? Prosto w te ministerialna funkcje wyjetego z Paryzewskiej „Kultury” Jerzego Giedrojca?

    O „socjalizm tak, wypaczenia nie” to walczyla Solidarnosc 80. Opierajac sie na swoich 21 Punktach. Plan Balcerowicza, dekade pozniej, zupelnie co innego zakladal i realizowal. W tym sie miescilo tworzenie nowych struktur tym razem juz KAPITALISTYCZNEGO panstwa.

    Naprawianie struktur socjalistycznych PRL-u, szczegolnie po czysto kapitalistycznych reformach Rakowskiego i Wilczka tuz przed Rokiem Cudow, w ogole nie wchodzilo luz w rachube. Sprawy zaszly za daleko, zeby tam ktos cos probowal NAPRAWIAC.

    Lecielismy NOWYM. Owszem, kulejacym i dosyc infantylnym, czasem. Ale NOWYM.

    To tak tytulem odswiezenia pamieci. Swojej tez. Bo ja tez bralem w tym udzial. Nawet dosyc bezposredni. Niewykluczone, ze dosyc blisko siebie dzialajac. Choc ja tylko w ramach moich „Polish Projects” zza oceanicznych

    PS. anumliku! Co jest gluey pomieszczonego w syrup spod klonowego liścia? (21:40) Wiem co jest stickey w maple syrup. Ale gluey? Nie slyszalem. Bo gluey niektorzy lubiejo przeobrazac w welding. A to by juz bylo dosyc gruba przesada. Do mnie, znanego wolnomularza, w ogole nie przylegajaca. Ja nie jestem przyspawany do absolutnie niczego. Babciusia tego wyznania nie przeczyta

  525. (21:30), anumliku. Aszibka niezbyt bolszaja

  526. @Orteq, z godz. 9:46
    Nowe struktury powstawały równolegle, wraz z naprawą tych fasadowych, jakimi był cały system przedstawicielski. Od rad gmin poczynając, na sejmie (i stworzonym) senacie kończąc. Ustawa o samorządzie terytorialnym wprowadziła do gmin i miast ludzi nie z nadania partyjnego, a z komitetów obywatelskich, które nie miały w szyldzie nazw partii, choć wiele z nich posługiwało się nazwą „Solidarność”. Podobnie było z systemem sądowniczym. Sądy powszechne naprawiano, a nie zastępowano trybunałami ludowymi; nastąpił też wyraźny rozdział sądów cywilnych od sądów administracyjnych, których początki upatruję w (fakt) utworzonych Samorządowych Kolegiach Odwoławczych, działających w obszarze samorządu terytorialnego. Wracano też do zapomnianej (acz nie zlikwidowanej) struktury sądów gospodarczych, które w PRL-u były parodią. To miałem (z grubsza) na myśli pisząc o naprawianiu po peerelowskiej dewastacji.
    PS
    Rozróżniam znaczenie słów „lepki”, „klejący” i „przyspawany”. Także w odniesieniu do „klonowego liścia”.

  527. Patrzac na rezultaty przemian ustrojowych Polski , po ponad cwierc wieku tych przemian, jedno PYTANIE sie wpycha na plan:

    Jak ONI to zrobili? No jak?

    I KTO WYGRAL?

  528. Tak zwane Prawo Stanisława Lema brzmi:
    „Nikt nic nie czyta; jeśli czyta, nie rozumie; jeśli rozumie, natychmiast zapomina”.
    Lem wiecznie żywy, choć właśnie minęło 10 lat od jego śmierci.
    http://kultura.newsweek.pl/czy-znasz-prawo-lema–co-przewidzial-lem,45154,1,1.html

  529. Kiedy czytam, ze 50% ludzi młodych w Polsce chce zamknięcia granic, to nie mogę uwierzyć, że pozwolono ówczesnym politykom – podawanych dzisiaj często za wzór cnót wszelakich – przehandlować Polskę klechom, którzy ustanowili w każdej szkole swego nadzorcę, który miał – i ma – pieczę nad właściwym wychowaniem uczniów. Wtedy było powoływać komitety do wdrażania demokracji i państwa laickiego.
    Dzisiaj to musztarda po obiedzie.
    Niestety, ulegli nauczyciele, woląc się nie narażać, realizowali – i realizują – politykę kleszą, w zakresie kształtowania prawdziwego polakatolika.
    I nawet jeśli delikwent z czasem odejdzie od religii, to wpojony mu nacjonalizm i pseudo patriotyzm zostanie z nim do śmierci. Nie wiadomo co gorsze.

  530. Orteq,
    Powyżej masz odpowiedź na swe pytanie: kto wygrał.

  531. @sugadaddy
    Nie mogę nie przyznać Ci racji. Nasi instalatorzy demokratycznych systemów wyciągnęli pomocną dłoń „prześladowanemu” za komuny Kościołowi, a ten dłoń porwał wraz z dwoma rękami, a nad głową Polaka-Katolika-Patrioty zapanował jako niepodzielny władca. A wszystko w imię Najwyższego.

  532. Bo pokutowała i pokutuje nadal wśród tępego społeczeństwa taki oto standard społeczny, który ma unifikować tożsamość oraz integrację:
    pełna rodzina; lekcje religii; zaliczenie kolejnych szkół; praca; małżeństwo i uczestniczenie w patriotyczno-religinych rytuałach. Taka jest norma i każdy, kto odstępuje od tej normy, staje się jednocześnie społecznym wyrzutkiem. Władze Polski na początku lat 90. ulegli temu wzorcowi „normalności”, bo sami w nim uczestniczyli i uznali to za dobry „klej” spinający podzielone i przygłupie społeczeństwo polskie.
    Jeśli w ludziach nie nastąpi duchowe przewartościowanie, pewnego rodzaju transgresji mniej lub bardziej wymuszonej i świadomej, to kolejne pokolenia młodych ludzi będą powielać tę mentalną chujozę skatolicyzowanego narodu. Miejmy nadzieję, ze coraz więcej młodych ludzi będzie emigrować, poznawać inne kultury, inne obyczaje oraz standardy społeczne – część z nich być może wróci i będzie żyło wedle bardziej cywilizowanych kanonów…

  533. A realnym źródłem takiej dominującej mentalności Polaków jest powszechnie forsowany w mainstreamowej kulturze model wychowania i kształcenia, polegający na konserwatywno-patriotycznych wartościach. Wedle tych wartości jednostka musi podporządkować się tradycji, narodowi – tzw. dobru ogólnemu. Jest to konsekwencja różnic cywilizacyjnych, które z przyczyn różnych zaszłości geopolitycznych pozostają nadal dominującym wariantem funkcjonowania państwa. Pod tym względem nie wyszliśmy z postsowieckiej mentalności, tyle że społeczeństwo dokonało podmianki – zamiast sowieckiego totalitaryzmu wybrało, z braku laku, watykańsko – patriotyczną wersję kolektywizacji społeczeństwa.

  534. Ewa-Joanna
    30 marca o godz. 13:43

    Masz na myśli te „dziewczyny”, które chodzą do kościoła i domagają się chrztów swoich dzieci, wystawnych komunii oraz ślub kościelnych?

  535. Rafał,
    odzywka była do dziewczyn blogowych, bo o tym rozmawiałyśmy, ale dotyczy wszystkich. Także tych chodzących do kościoła itd.
    Konsekwencje różnego rodzaju poniosą wszystkie.

  536. Ewa-Joanna
    30 marca o godz. 13:56

    Większości stąd „dziewczynom”, jak mi się wydaje, nie grozi już raczej widmo posiadania dziecka… Ale ok, wszystko może się zdarzyć…
    Natomiast nie zgodzę się, by twój apel dotyczył wszystkich „dziewczyn”, nawet tych, które chodzą do kościoła. Otóż, pragnę ci zwrócić uwagę, że katolikiem albo się jest w pełni, albo się nie jest (dotyczy to zresztą każdego innego wyznania religijnego). Nie można być katolikiem w części.. zwykle takiej, w której coś komuś pasuje i nie koliduje z indywidualnymi potrzebami. Otóż tego typu postawa dobitnie świadczy o dziadostwie moralnym katolików, którzy nie przestrzegają nauk kościoła, nie ufają dogmatom swojej wiary i nie dostosowują się do kazań swoich kapłanów. Jeśli kobieta ma zastrzeżenia (w tym tylko aspekcie, aborcji) i ma inny w tym zakresie światopogląd, to jakim prawem chodzi do kościoła i domaga się uczestniczenia w innych rytuałach religijnych?

  537. Rafał,
    religia religią a życie życiem.
    Teoretycznie masz oczywiście rację, ale praktyka skrzeczy. Poza tym wszelkie akty prawne będą dotyczyły również niewierzących czy innowierców. A niby dlaczego?
    Będą dotyczyły i blogowych dziewczyn, bo maja córki lub synowe.

  538. Ewa,
    W Argentynie w latach 50. KK zorganizował (a co najmniej gorąco poparł) wojskowy pucz przeciw Peronowi j przeforsowanej przez niego ustawie o rozwodach; a teraz mają tam nawet śluby jednopłciowe. Więc i z aborcją i eutanazją będzie tak samo, tylko czy zajmie to aż 70 lat?

  539. Ewa-Joanna
    30 marca o godz. 14:22

    Nie przekonuje mnie to, że życie weryfikuje religię u osoby wierzącej. Poza tym, osoba wierząca pozostaje niedoskonałym człowiekiem, ale jest świadoma swoich słabości i gorliwie za nie żałuje, od tego jest spowiedź i pokuta. Osoba wierząca zdaje sobie sprawę, że są pewne zasady i wartości, które akceptuje i stara się nimi kierować w życiu, a to, że ma chwile słabości i nie potrafi wytrwać w swojej wierze, to nie przekreśla jej siły wiary, a jednocześnie nie oznacza kontestacji. Ty natomiast sugerujesz kontestację dogmatów wiary, jako coś, co powinno być akceptowalne. A to przecież jest słabe i bezcelowe, zarówno dla tych, którym zależy na religii, jak i dla tych, którym religia zwisa.
    Co do pozostałej części społeczeństwa. Mogę się założyć, że gdyby kościół nie był przekonany o tym, że Polacy w 95% pozostają wciąż na wykazach kościelnych, jako osoby ochrzczone i miewają jedynie „kaprysy”, co do niektórych dogmatów, bo całą resztę akceptują i starają się w niej uczestniczyć gorliwie, to ani KK ani sojusznicze mu partie polityczne inaczej (patrz: słabiej) manifestowaliby swoje chęci skatolicyzowania Polski.

  540. Ewa-Joanna
    Im gorzej, tym lepiej. Nigdy nie sądziłam, że hasełko zapamiętane z późnego peerelu okaże się znów aktualne.
    Epidiaskopy dały czadu w „obronie życia poczętego”. Już ich nawet nie zadowala tzw. kompromis, który polega na tym, że de facto i tak nie zrobisz w Polsce legalnej aborcji. Teraz potencjalna aborcjonistka zgwałcona lub ze stwierdzonym ciężkim uszkodzeniem płodu (pardon- dziecka poczętego) może nawet pójść do „więźnia”.
    Mam nadzieję, że tzw. suweren się przecknie i pogoni raz na zawsze katabasów razem z popieranym przez nich PIS-em.
    Chmury się zbierają, rośnie gniew ludu nawet ciemnego (to widać w necie).
    Za chwilę niby będzie można pobierać 500+ (od 1 kwietnia), a ja idę o każdy zakład, że goowno z tego wyjdzie, najwyżej jeden wielki burdel organizacyjno-administracyjno-bankowy.

  541. Zachecam do przeczytania wpisu J. Hartmana na jego blogu poswieconego zmarlemu ksiedzu J. Kaczkowsmkiemu.
    Humanizmu mozna sie uczyc tez od ksiedza katolickiego.
    Oj, zeby J. Hartman nie usilowal sie znow zajmowac wielka polityka. W roli, do ktorej jest stworzony robi duzo wiecej dobrego.

  542. Rafał KOCHAN
    30 marca o godz. 14:05
    to może nie dotyczy blogowych dziewczyn, ale jak najbardziej Twojej żony, córki, synowej , wnuczki ( jeśli mieszkają w Katolibanie świętoj…bliwym)
    przepraszam za słowo; nie wiem, co zrobic z tym tematem

    NIE JESTEM, NIE BYŁAM, NIE BĘDĘ TYLKO INKUBATOREM!!!

    niech sobie jeden biskup z drugim i trzecim oraz czwartym do swego wielkiego bębna, który nosi z przodu, jakby za chwilę urodzić miał czworaczki, dołoży jeszcze inkubator – taki prawdziwy, szpitalny/.
    Na całe życie!!!

  543. @mag, z godz. 15:05
    Dlaczego lepiej się stawiać niż mieć japę na kłódkę zamkniętą? Odpowiedź u (coraz bardziej chorego – niestety) mistrza:
    https://www.youtube.com/watch?v=K90i2tCA-cA

  544. Rafale
    poza tym te katolickie kobiety korzystają z zabronionego przez Kościół in vitro,także aborcji zwanej w innych kręgach „zapobieganiem ciąży”; kłamią, mordują i biją swoje dzieci.
    Oraz swoich chłopów.
    A potem na spowiedzi wyznają winę, dostana rozgrzeszenie, dwie zdrowaśki więcej do odklepania i …można nadal grzeszyć…

    Jeśli te katolickie kobiety (i mężczyźni, bo nie ma jeszcze dzieworództwa) są takie natchnione Bozią, to kto siedzi w więzieniach i aresztach?

  545. anumlik
    Klasyk to klasyk.
    Modliłabym się o jego zdrowie, gdybym wierzyła w moc modlitwy.
    Ale może mu się poprawi? Ludzie wszak żyją coraz dłużej, a on jeszcze nie taki matuzalem.
    Filmik jest super, natomiast zmartwiły mnie niektóre komentarze.
    Jest się czego bać.

  546. konstancja
    30 marca o godz. 15:57

    Przeczytaj uważnie moje komentarze. Po pierwsze, nie dotyczy to mojej żony, bo ona nie jest katoliczką. Po drugie, gdyby wiedziała, że zaszła w ciążę, to po pierwsze, nie rozpowiadałaby o tym fakcie ludziom. Po drugie – wykorzystałaby dostępne środki, dzięki którym pozbyłaby się tej ciąży. Wnioski są następujące – głupie są te kobiety, które noszą tę ciążę przez kilka miesięcy, rozpowiadają na lewo i prawo, że są błogosławione, a nagle, coś im się zmienia i postanawiają pozbyć się dziecka. Powinno takie osoby karać się za głupotę przede wszystkim. Wniosek następne, to taki, że to prawo, nawet jeśli będzie bardzo rygorystyczne, pozostanie w tym aspekcie prawem martwym, bo każda w miarę inteligentna kobieta/dziewczyna, która jest zdeterminowana i wie czego chce w życiu, będzie w stanie w tajemnicy, bez rozgłosu usuwać ciaze lub jej wystarczająco szybko zapobiegać. Tak, jak do tej pory to się odbywa. O lu przypadkach słyszałaś, by kobieta poszła do więzienia lub inaczej została skazana za aborcję?

  547. anumlik
    Pardą, pomyliły mi się filmiki i… blogi.
    Częściowo odpisałam Tobie, a cześciowo @Bar Norte u Passenta i wyszło qui pro quo.

  548. Pan red. Kowalczyk pyta:
    Polska jest bezpieczna?
    …………………………………………………………………
    Jest nie tylko bezpieczna ale i sprawiedliwa.
    – Bardzo się cieszę. Gratuluję panu ministrowi Mariuszowi Kamińskiemu i mogę powiedzieć, że sprawiedliwości stało się zadość – powiedziała premier Szydło podczas konferencji prasowej w Sanoku.

  549. Rafał KOCHAN
    30 marca o godz. 16:56
    właśnie tej inteligencji, a przede wszystkim wiedzy i edukacji związanej z seksualnością kobietom najbardziej potrzeba.
    Odniosłam sie do tej części wpisu, w których wspomniałeś o katoliczkach.
    I ogólnie przypomniałam, ze chodzi o nasze córki, wnuczki, Wasze żony i matki -nawet, jeśli nie osobiście do Twoich bliskich kobiet.
    Mam na myśli dziewczyny, kobiety, które SĄ czyimiś kobietami.

    Jeśli to zabrzmiało zbyt dosłownie i poczułeś niesmak w związku z moim wpisem-przepraszam.

    Naprawdę, większość kobiet nie jest zainteresowana grzebaniem przy ich …macicach, a na pewno jest za edukacja i wiedzą, oraz dostępnością antykoncepcji.

  550. Rafał Kochan
    Jestem zdumiona bredniami, jakimi wypisujesz o kobietach, które „noszą ciążę przez kilka miesięcy, rozpowiadają na prawo i lewo, ze są błogosławione, a nagle coś im się zmienia i postanawiają pozbyć się dziecka.”
    Skąd czerpiesz takie wiadomości?! Znasz jakieś statystyki w tym przedmiocie?
    Nie wiem, jakiego wyznania jest twoja żona (wiadomo, że nie katoliczka, co podkreślasz), ale ciekawa jestem, co sądzi o twoich, hm… oryginalnych opiniach na temat kobiet w ciąży.

  551. @Rafał KOCHAN
    30 marca o godz. 16:56
    O ile się nic nie zmieniło, to dotychczasowe prawo nie przewiduje karania kobiet za usunięcie ciąży. Występek aborcji dotyczy pomagierów.

    Art. 152.

    § 1. Kto za zgodą kobiety przerywa jej ciążę z naruszeniem przepisów ustawy, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

    § 2. Tej samej karze podlega, kto udziela kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży z naruszeniem przepisów ustawy lub ją do tego nakłania.

  552. konstancja
    30 marca o godz. 17:30

    Żadnego niesmaku nie poczułem, spokojnie! Mi natomiast chodzi głównie o to, by ludzie, a szczególnie kobiety, bo one najgłośniej (i słusznie) wyrażają swoje obawy związane z zakazem aborcji, były konsekwentne w sprawach światopoglądowych i w epatowaniu swojej tożsamości kulturowo-religijnej. Jeszcze raz zwrócę uwagę na to, że kwestia przynależności religijnej to nie jest błaha sprawa. Religia stosuje zero-jedynkową matrycę – albo jesteś szczera wobec siebie i wobec danych dogmatów religijnych, albo dajesz sobie spokój i szukasz takiego odłamu religijnego, który będzie ci najbardziej odpowiadał, będzie najbardziej zgodny z twoim światopoglądem. Wydaje mi się, że są takie wyznania chrześcijańskie, które są mniej rygorystyczne w sprawie aborcji czy eutanazji niż katolicyzm. Kto trzyma na łańcuchu Polki – katoliczki, które akceptują chrzest, komunię, bierzmowanie etc., ale są za aborcją czy eutanazją, by zmienić swoje wyznanie religijne? Nie jest to chyba jakiś problem, prawda? Po co żyć w ciągłym fałszu i oszukiwaniu siebie przede wszystkim?

  553. mag
    30 marca o godz. 17:37

    „Jestem zdumiona bredniami, jakimi wypisujesz o kobietach, które „noszą ciążę przez kilka miesięcy, rozpowiadają na prawo i lewo, ze są błogosławione, a nagle coś im się zmienia i postanawiają pozbyć się dziecka.”

    Ja teżjest5em zdumiony bredniami w wielu innych sprawach, które tu wypisujesz. Wyobraź sobie, że znamy z żoną pewne przypadki, gdy kobieta (dobra znajoma żony) chwaliła się tym, że jest w ciąży i przez kilka miesięcy nosiła tę ciążę. Potem okazało się, że facet ją kopnął w dupę, a ona zdecydowała się na aborcję. Naprawdę nie znasz takich przypadków?

  554. Tobermory
    30 marca o godz. 17:39

    Wydaje mi się, że obowiązuje nadal ten zapis z Ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, w którym:

    w Polsce aborcja jest dopuszczalna jedynie w trzech kwalifikowanych przypadkach dopuszczanych przez prawo:

    – ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej (bez ograniczeń ze względu na wiek płodu),
    – badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu (do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej),
    – zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego (do 12 tygodni od początku ciąży).

    Czyli w każdym innym przypadku kobieta ponosi odpowiedzialność karną. Przynajmniej ja tak rozumiem to prawo.

  555. Tobermory
    30 marca o godz. 17:39

    Ale masz rację… Zwracam honor. Nie mniej jednak, nawet jeśli z nowelizacją prawa kobiete też będą chcieli karać za aborcję, to w mojej ocenie będzie to martwy przepis, jeśli kobiety wykażą się odrobiną wyobraźni.

  556. Rafał Kochan
    Nie znam takich przypadków ani o nich nie słyszałam.
    Macie z żoną widocznie bardzo dziwne znajome.
    Kobieta z powodu „kopnięcia ją w dupę” przez faceta/partnera decyduje się na aborcję w zaawansowanej ciąży?!
    Chyba tylko jakiś lekarz wariat by się tego podjął, a ty uważasz na dodatek, że to jakby norma wśród kobiet, którym coś się odwidziało w 6 miesiącu ciąży?
    Ktoś tu chyba zwariował, ale raczej nie ja.

  557. mag
    30 marca o godz. 17:56

    Kobieto, proponuje najpierw czytać uważnie. Czy ja gdzieś mówiłem o normach? Napisałem, że kobiety, które wiedzą czego chcą, unikną odpowiedzialności w świetle projektu nowego prawa w zakresie zakazu aborcji. A kobiety decydują się na aborcję nawet w pod koniec pierwszego trymestru płodu, co, chyba nie jest ciążą zaawansowaną? Prawda? Wiec proszę cię, byś jednak nie wymyślała i nie wciskała mi słów, których tu nie użyłem.

  558. Rafał KOCHAN
    30 marca o godz. 17:52

    Przede wszystkim, musiałyby się wykazać odrobiną WIEDZY o własnym ciele, płodności….
    A z tym mogłoby być lepiej niż jest.
    No i nie tylko one, ale i ich partnerzy.

    Te mądrzejsze sobie poradza, szczególnie gdy stać je będzie na wizytę u ginekologa i zrealizowanie recepty na pigułki.
    Te kilkanaście procent głupszych, czy biednych, urodzi.

    Nawiasem mówiąc, wzmacnianie sankcją karną światopoglądowych koncepcji, dziwnie się zaczyna kojarzyć.
    Katotaliban?
    Kara śmierci za ateizm, czy apostazję?
    Zrodzi to konkretny skutek, przeciwstawny do zamierzonego.
    ale, w międzyczasie złamie życie wielu ludziom.
    W imię tzw. Wyższego Dobra oczywiście……

  559. wiesiek59
    30 marca o godz. 18:09

    Znasz Wieśku prawo na świecie, które chroni ludzi głupich i niedouczonych?
    Możemy krytykować KK i jego panoszenie się w świeckim państwie, ale tenże KK będzie zawsze miał tę samą śpiewkę, jakoby REPREZENTOWAŁ 95% społeczeństwa katolickiego, które deklaruje się żyć zgodnie z wartościami prezentowanymi przez w świętych książeczkach. To, że akurat części społeczeństwa katolickiego nie jest wygodnie przyjąć wszystkich filarów wiary jest w oczach katabasów jedynie efektem tego, że są ci ludzie zniewoleni negatywną propagandą tzw. kultury śmierci i jest w stanie to wyeliminować, prezentując alternatywne styl życia. Nie mniej jednak KK ciągle będzie ( i słusznie, przyjmując pewne fakty lenistwa i zakłamania ludzi) odwoływał się do faktów, które są po stronie katabasów.

  560. Tobermory,
    Pamiętaj, że prawo u nas jest podatne na rozciąganie jak guma.
    Kiedyś podciągnięto pod jakiś art. KK karzący za różne okaleczenia, w tym pozbawienie delikwenta/tki płodności, legalny zabieg sterylizacji na żądanie.
    Pewien „prawnik” przekonywał, że konstytucja czyni z Polski teokrację, a spory galimatias wywołuje ustawa o cmentarzach w kwestii topienia prochów w morzu – pomimo jednoznacznego zrównania prochów ze zwłokami i zapisu traktującego o możliwości pochówku w morzu.
    Jest też mowa o tych co zmarli na okręcie, ale to nie dotyczy zwłok lądowych.
    Odpowiednie art. 12.1 i 20a1.
    Ustawa jest z 1959 roku, a PO miała trochę bardziej adekwatny do współczesności projekt, ale biskup kategorycznie zabronił i o projekcie słuch zaginął. Znikł z internetu.
    Trup – z wiadomych względów – ma iść do ziemi cmentarnej.
    PS. Kto i jak dojdzie, co rodzina zrobiła z prochami zmarłego? Nikt.

  561. mag,
    80% Polaków jest za prawem stanowiącym, że życie ma być chronione od poczęcia, aż do śmierci.
    Gdzie ten lud ciemny co pała gniewem?

  562. sugadaddy
    Wszystko zależy od tego, jak się sformułuje pytanie. Jasne, że nie jest popierana aborcja jako taka. Nie ma czegoś takiego jak „anty life”.
    Na bardzo konkretne pytanie o całkowity zakaz aborcji ( a mamy i tak chyba najbardziej restrykcyjną ustawę antyaborcyjna w Europie) ponad 60 % badanych opowiada się za ZŁAGODZENIEM obowiązującej obecnie, czyli faktycznie za tym, żeby kobieta będąca w ciąży (na wczesnym etapie) miała głos decydujący.
    I chyba tylko fanatycy z organizacji „pro life” oraz epidiaskopy, bo nawet nie wszyscy księża, są przeciwnego zdania.

  563. Rafał Kochan

    Katolicy to rzadkość. Są za to ludzie, którym wydaje się, że są katolikami. Nie powiem Ci, jak to może działać, ale działa.
    Kobiety co niedziela meldują się w kościele, bo tak trzeba, marzą o ślubie kościelnym, bo to jedyna okazja, by zrobić za gwiazdę w białej kiecce, wiedza o antykoncepcji ogranicza się do świadomości, że lepiej używać prezerwatyw, chyba, że książę się nabzdyczy, bo on nie lubi. Jakakolwiek próba rozmowy, że prawa kobiet są łamane, ogranicza się do pokiwania głową, byle jak najszybciej zakończyć temat, bo w tv niedługo serial albo jest umówiona na tipsy.

    Faceci? Zależy od wieku, generalnie lubią uważac się za katolików, katolicyzm daje im władzę nad żoną i dziećmi. Fajnie mu, gdy on rządzi, a ona słucha i obsługuje. Kłopoty zaczynają się, gdy w ciążę zajdzie kochanka.

    Co człowiek to wariacja na temat, ciągle popełniam błąd sądząc, że ludzie myślą podobnie, uniwersalnie, że definicje pojęć rozumieją tak samo. A ludzie przede wszystkim myślą o tym, do którego z supermarketów pojechać, co zrobic na obiad, kiedy będzie mecz i ze nie chce im się iść do roboty. I to tyle na temat głębi refleksji.

  564. Moim prywatnym zdaniem, polski katolicyzm jest FASADOWY.
    I doskonale opisany na przykładzie pani Dulskiej.
    Nie ma w nim treści, jedynie forma, w żadnym aspekcie nie wpływająca na zachowania ponoć wyznawców.
    Ale, ten papierowy tygrys zdaje się w oczach polityków sporo znaczyć.
    Więc za to poparcie płacą krocie- z naszych podatków zresztą.

    Powstała kuriozalna sytuacja.
    Zwykle to lobbyści zabiegaja o poparcie, interesy mocodawców, płacą za przeforsowanie aktów prawnych im sprzyjających.
    U nas jest dokładnie odwrotnie.
    To politycy zabiegają o względy, łasząc się jak kundle i przepłacając za względy.

    To jak z tymi papugami w kawale……

    -po ile ta?
    -200 zł, mówi po angielsku.
    -a ta?
    200, mówi po niemiecku, włosku i rosyjsku.
    -a ta?
    -1 000.
    -a co robi?
    – nie wiem, ale tamte mówią do niej szefie………

    KK przypomina tego szefa, nie wiadomo co robi, ale na pewno jako społeczeństwo przepłącamy.

  565. Tak na marginesie.
    Skoro wracamy do tradycji, to niedługo doczekamy się renesansu zawodu MAMKA.
    Niebogate panienki będą się wynajmować, by te bogate nie musiały karmić swych pociech.
    Tyle, że najpierw trzeba je będzie zapłodnić…….

  566. wiesiek59
    30 marca o godz. 19:56

    Tak, masz rację, polski katolicyzm jest fasadowy. Podobnie, jak fasadowy był perelowski socjalizm. I myślę, ze wszyscy o tym wiedzą, łącznie z KK. Problem w tym, że każdego zadowala taki układ, bo każdy z niego czerpie jakieś tam korzyści.

    Jiba
    30 marca o godz. 19:35

    „Katolicy to rzadkość. Są za to ludzie, którym wydaje się, że są katolikami. Nie powiem Ci, jak to może działać, ale działa.”

    Podzielam twoją diagnozę. A skoro to jest prawda, to rodzi się pytanie, dlaczego Polacy oszukują samych siebie i i chcą identyfikować się z pewnym systemem wartości religijnych, który jest im w efekcie obcy?

  567. sugadaddy
    30 marca o godz. 18:40

    W tym sęk, że żródłem grzebalnego galimatiasu – a jeszcze bardziej wpieprzania się państwa, w wypadku spopielonych zwłok, w prywatność i przymuszania rodzin do zachowań rytualnych, które te rodziny mogą mieć w dupie – jest Kościół. Oglądanie się wszystkich bez wyjątku sekt politycznych na Kościół jest znakiem rozpoznawczym pogańskiej Polski, która przypięła do klapy jakieś zafajdane, bo przez Pismo zabronione, znaczki, medaliczki, krzyżyczki i udaje katolickość. Oto ja ateista, chcę czy nie, muszę podlegać wpływom kościelnych pasożytów i oszustów.

    W sierpniu 2014 r. pochowałem brata. Spaliłem i chciałem sypnąć popiół do rzeki, gdzie jakieś 55 lat temu uczyłem obu braci pływać. Sypnąłbym gdziekolwiek, ale se pomyślałem, że przy okazji powspominam. Nie wolno wspominać. W każdym razie nie nad rzeką. Przyjemna pani w zieleni miejskiej podała dwie możliwości: kolumbarium za 5 tysięcy lub włożenie urny do grobu ojca za darmo. A grobowi ojca skończyła się ważność i chciałem go zlikwidować, bo nie mam zdrowia, potrzeby ani chęci dojeżdżać na jakieś porządkowania, zaduszki, dupuszki . Ale możliwość bezproblemowego załatwienia sprawy z bratem mi podpasowała: zapłaciłem 180 zł za następne 20 lat i brat się schował w grobie ojca. Na początku marca tamże wylądowała matka. Żeby tych polityków szlag trafił, bo chciałem matkę utopić w morzu, gdzie przez 25 lat bursztynki zbierała jako pracownik ośrodka wypoczynkowego. Też nie dla ceremonii, ale dla własnych wspomnień i żeby ze znajomymi rybakami się spotkać, jeśli żyją. Przypuszczam, że gdyby nie było pasożytniczego Kościoła, pierdzistołki i tak wymyśliłyby jakieś grzebalne rygory, żeby uzasadnić swoje istnienie i żeby obywatel nie miał za dużo luzu, bo od tego hardzieje.
    Przez takie i temu podobne olewania obywatela nie głosuję i do końca swoich dni głosować nie zamierzam. Zebrałoby się ze trzydzieści moich oczekiwań od kandydatów do koryta. W wyborczych koncertach życzeń nigdy nie usłyszałem ani jednego z nich, a chodzi mi o sprawy niekurduplowatej wagi, jak zasiłek na dziecko, zamiast nieudawanej pomocy rodzinom, na przykład wychowawczej, zwłaszcza biednym i głupim. Więc olewam wybory, olewam politykę identycznie jak klasa polityczna olewa mnie. Dlatego swój rychły pogrzeb zorganizuję sobie sam, gwiżdżąc na polskie prawo, na Polskę i jej pogrzebowy zasiłek.

  568. Rafał KOCHAN
    30 marca o godz. 20:13

    Media budują nam mnóstwo fasad, przypominających do złudzenia Potiomkinowskie Wioski.
    Nazwy bez desygnatów, słowa bez treści, określenia bez znaczeń.
    I za cholerę nikt nie chce SPRAWDZAĆ!!!
    Iluzjoniści owładnęli przekazem.
    I budują jakieś piramidy, a chodzi o przewałkę.
    Zapłacą jak zwykle naiwni.
    I wierzący.

  569. pombocek,
    Mnie, idiotka (nawiedzona) sędzia, wpierw odmówiła mi zasiłku pogrzebowego – bo bez „kapłana” wrzuciłem prochy matki do wody, a potem jeszcze groziła mi prokuratorem.
    W drugiej instancji sprawę wygrałem, a z prokuratorem chyba jej przeszło po doczytaniu ustawy.
    A zaczęło się od ZUS-u, co to żądał ode mnie zaświadczenia od klechy o pogrzebie.
    Teraz pewnie bym przegrał; kilka lat temu miałem szczęście, że trafiłem w sądzie odwoławczym na normalnych ludzi. Tylko i wyłącznie szczęście.
    A uzasadnienie wyroku tej baby trzymam ku pamięci. Takich zapierających dech w piersiach banialuk, nie miałem okazji nigdy wcześniej czytać. Groteska to zbyt słabe określenie.
    Teraz pewnie awansowała.

  570. W PRL o Kościele i religii w mediach było ta rzadko jak o JPII we Francji za jego życia. Kościół znał swoje miejsce i tylko Wyszyński rżnął sprawiedliwego i, jako głosiciel największego w dziejach oszustwa, przysrywał o wiele mniejszym oszustom u władzy. Teraz każde puszczenie bąka przez tłustą do obrzydzenia fioletowość jest skrupulatnie odnotowywane we wszystkich, nawet w laickich mediach. Nie ma to widocznego związku z rzeczywistym zainteresowaniem owiec Kościołem i religią. Uczestnictwo milionów Polaków w religijnych okazjach jest wyćwiczonym tikiem, a nie wyrazem rzeczywistych potrzeb. Media, cytując debilne, a nawet przestępcze wypowiedzi pasożytów w sukienkach, tworzą sztuczną atmosferę ich wszechobecności, zainteresowania ludu tymi pajacami i ich wpływu na polską rzeczywistość. Nawet krytyczne komentowanie oszustów wzmacnia ich obecność w życiu publicznym. A my też się tu podniecamy, jakiego bąka puścił ten, jakiego – tamten. Coś jak z tutejszymi kaznodziejami: krytyka ich nie peszy, odwrotnie – ośmiela. Może przydałaby się w niesłużalczych mediach zupełnie inna mowa, inna refleksja, bardziej o oszustwie zwanym religią niż o Kościele. Zapamiętałem reakcję Głódzia na pomysł poselskiego durnia, by koronować Jezusa na króla Polski. Powiedział coś takiego, żeby takie sprawy zostawić tym, którzy się na tym znają. Pomyślałem wtedy: a na czym się właściwie taki pajac zna – na nieistniejącym Bogu? Sam praktyką Kościoła i wierzących niespecjalnie się interesowałem do czasu powierzchownego zapoznania się z internetem – bardziej mnie ciekawiła bogomilska przetrącona ideologia niż jej funkcjonowanie w życiu. Niechwilowym ateistą stałem się właśnie dzięki takim zainteresowaniom, a nie dzięki przysłuchiwaniu się, co plotą biskupi, co robi matka-ecclesia i co wyprawiają na codzień tak zwani „wierni”.

  571. sugadaddy
    30 marca o godz. 21:47

    Uomamuniu, toś mnie zaskoczył takim doświadczeniem. Gdybym miał, powiedzmy, pięćdziesiątkę, to bym też powojował o wolność, ale teraz już mi to lotto. Zwłaszcza że możliwość dokładania urny do istniejącego grobu jest wprawdzie narzucanym niepotrzebnie rygorem, ale jest też wyjściem najprostszym i niekosztownym. Ale o tym, że ZUS zaświadczenia od katabasa się domagał, pierwsze słyszę. Pochowałem już trójkę – ojca w 1994 – i czegoś takiego nie doświadczyłem. A z idiotką sędzią, to chyba nawet gdybym lezał na desce, bym podskocył jesce. Kurde, co ciepnięty kraj!

  572. @Rafał KOCHAN – 30 marca o godz. 17:44
    […] kobieta (dobra znajoma żony) chwaliła się tym, że jest w ciąży i przez kilka miesięcy nosiła tę ciążę. Potem okazało się, że facet ją kopnął w dupę, a ona zdecydowała się na aborcję.
    Chyba przesadziłeś w zapale argumentacji. Nawet w krajach z legalną aborcją taka „na życzenie” po przekroczeniu 4 miesiąca ciąży jest niedopuszczalna. Znajoma żony pewnie udawała ciążę żeby zatrzymać faceta.
    Wiara – uczciwie powiem, guzik mnie obchodzi wiara i meandry wiary kobiet katoliczek, bo to ich sprawa. Mnie interesuje i złości podejście do kobiet en général, w tym również sprawa aborcji, ale nie tylko. Prawo, zwyczaje, tradycja – to wszystko jest przeciw kobietom.
    A że religie ciągną ludzi z powrotem do jaskini – to masz rację. Nie ma religii postępowych, zmiana wiary nie wchodzi więc w rachubę.

  573. @Rafał KOCHAN – 30 marca o godz. 18:05
    No sorry, że tak w kawałkach, ale znów muszę się nie zgodzić z tym: kobiety, które wiedzą czego chcą, unikną odpowiedzialności w świetle projektu nowego prawa w zakresie zakazu aborcji, bo po pierwsze, takie kobiety stosując środki antykoncepcyjne rzadko kiedy muszą dokonywać aborcji, po drugie mam wrażenie, że proponujesz coś niedobrego w świetle prawa, no ale to nie temat.
    Są setki tysięcy kobiet maltretowanych, gwałconych przez męża, które nie maja ani pieniędzy na antykoncepcję, ani wiedzy, maja tylko tragedie i ból, a całe odium odpowiedzialności spada na nie.
    Gdyby owa sławna mama Madzi usunęła niechcianą ciążę, nie byłoby sprawy.

  574. Rafał KOCHAN
    30 marca o godz. 20:13

    (…)dlaczego Polacy oszukują samych siebie i i chcą identyfikować się z pewnym systemem wartości religijnych, który jest im w efekcie obcy?(…)

    Wcale nie jest im obcy. Znasz kogoś, kto powie o sobie, że jest człowiekiem złym? Większość uważa się za ludzi dobrych, ewentualnie trochę grzeszących, najwyżej czeka ich czyściec, wielkie mi coś.

    Odrzucenie systemu wartości, o którym piszesz, oznacza konieczność odpowiedzi samemu na pytania, co dzieje się z człowiekiem po śmierci. I w dodatku tego to już chyba Bóg nie wybaczy:)

  575. Antyklerykalizm lub jakakolwiek krytyczna postawa wobec Kościoła w Polsce są śmieszne, ponieważ krytykowanie bywa łagodzone zastrzeżeniem, że się nie występuje przeciw Bogu, lecz przeciw praktykom grzesznego człowieka. Śmieszność polega na ostentacyjnym nieodnoszeniu się do największego oszustwa, jakim jest Bóg i przykrochmalaniu się do mniejszych oszustw pochodnych od wielkiego, które bez niego nie byłyby oszustwami lub w ogóle by nie zaistniały.

  576. Przypomniałem sobie sztandarowy idiotyzm polskiego antyklerykalizmu, który był – i pewnie jest – credo „Faktów i Mitów”: „Bóg – tak, Kościół – nie”. Czyli oszustwo – tak, oszustewka – nie. Niech będzie pochwalony święty Kręty.

  577. W chodzeniu po wodzie doszedłem do takiej wprawy, że trzydziestolatek Uojezu niech się chowa.

    https://plus.google.com/photos/101580844869959615096/albums/6267962088650979505/6267962089091591378

  578. Ewa-Joanna
    30 marca o godz. 22:56

    Pamiętam, że szarpnął mną wyrok dla zabójczyni dzieci z Hipolitowa, ale nie pamiętałam, dlaczego.
    Mam sporo czasu, nocka przy gorączkującym dziecku, zapytałam wujka Google.
    – Zabójstwa z Hipolitowa: Kobieta 25 lat, zapładniacz: przez 12 lat nic nie widziałem, nic nie słyszałem.
    – Dziewczyna z Kartuz: 15 lat za zabójstwo dwojga dzieci. Jeden z tatusiów, straszy o 20 lat, jest wielce oburzony. „Mówiła, że ma siedemnaście lat”.
    – Dzieci w zamrażalniku z Lubawy: kobieta najpierw dostała 25 lat, po odwołaniu 15 lat. Tatuś dostał wyrok w zawieszeniu za znęcanie się nad rodziną.
    – Dziewczyna z Inowrocławia, 21-latka: 25 lat za uduszenie chłopca. Starszy o dychę tata jedynie z nimi pomieszkiwał. Kobieta przyznała się do prostytucji, bo nie miała pieniędzy na dziecko- Otrzymywałam świadczenie rodzinne wynoszące 77 złotych. Trudno wyobrazić sobie utrzymywanie dziecka za taką kwotę. (…)”.

    No i co z tego wszystkiego? Ano nic.

  579. Jiba
    31 marca o godz. 0:50

    Dokładnie tak – kobiety są samopylne, a jak nie są to same się seksu dopraszają, same chciały. A prezerwatywa to jak lizanie cukierka przez papierek. A jak suka nie da to pies nie weźmie. I tak dalej.

    I jak słyszę jak powtarzają to kobiety, to się zastanawiam co nimi powoduje. Zawiść? Głupota? Chęć rewanżu za własne doświadczenia?

  580. Z ta niedajaca samica-suka to ja nie wiem. Czy RUJA nie ma czegos z tym wspolnego? Cieczka u pieskow, of kors

    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/dc/Gazelle_Checking_Estrus.jpg/300px-Gazelle_Checking_Estrus.jpg
    ————————————————————–

    Apel do Towarzystwa Kopulacyjno-Ciazowego

    Czy wsrod Szanownego Towarzystwa nie da sie juz pogadac o bzykaniu (sie) bez nieodzownego tematu: chcialabym a boje sie (ciazy) ?

    Niechze w koncu nauka stanie na wysokosci zadania i doprowadzi do zachodzenia (za daleko) samcow tak samo jak samic. Wtedy wszystko od razu samo sie wyreguluje w tri miga. I przeludnienie zniknie jak za dotknieciem proncia w koncia. Specjalisci od skrobanek poumieraja z glodu w przeciagu bardzo niedlugiego czasu.

    Tylko w biznesie burdelmama nie zmieni sie absolutnie nic. Bzykanie dalej pozostanie bzykaniem. Tak juz ten swiat urzadzony bowiem jest.

    PS. Czy po dojsciu stanu nauki do poziomu rownouprawnienia ciaz damskich z meskimi, pan Rafal KOCHAN(y) bedzie rowno domagal sie odpowiedzialnosci etyczno- seksualnej od obu genderow? Dla ulatwienia sprawy, nie wspominam nawet spolecznosci LGBT oraz Q. Ja mowie tylko o straight misjonarskich praktykach samcow i samic

  581. Pozycja lordosis u gazeli

    http://demotywatory.pl/1233244/Pozycja-lordosis-u-gazeli

    „Kazdy zasluguje na swoja kamasutre”.

    Ani slowa o przerywaniu ciazy. Gazele tez nie sa katoliczkami..

  582. Taki cytat z Dody:

    „bo mi sie bzykac chcialo”

    http://www.cda.pl/video/68432

    I 200 armat grzmialo..

    Rzecz idzie o to, ze gdy u samicy nastaje pozycja lordosis – „Lord, don’t save me now, in this very moment” – tam nastepuje przegiecie linii kregoslupa obywatelki samicy. Przegiecie umozliwiajace dotarcie plemnika do jajeczka. Podazajacego, droga jajowodowa, w strone macicy, w tym akurat danym momencie.

    Ta Doda. Czy on zle skalkulowala ta swoja pozycje lordosis, przeciez kopulacyjna w toalecie? Czy tez po prostu zastosowala sobie NIELEGALNA w Polsce skrobanke, troche pozniej, bez zadnej przyczyny?

    Doda chyba podpadla pod paragraf. Tyle ze nikt nie wie pod jaki.

    Ja bym sie tej Dodzie przyjrzal. Od strony krocza w szczegolnosci

  583. Ewa-Joanna
    31 marca o godz. 1:08

    Chęć rewanżu za własne doświadczenia.
    Dziewczynki to ciągle dzieci drugiej kategorii.
    Najlepszy jest dziedzic – syn, dom, drzewo.
    Córka? Dziurawiec. Szczyt marzeń, by ktoś ją chciał, a jak już zechce, grunt, by była dobrą żoną, matką i opiekunką starzejących się rodziców i teściów.
    Tak nakręca się spirala nienawiści pod płaszczykiem powinności.

  584. Jiba,

    Ty mowisz o Polsce unijnej? Kaczynistycznej? Czy tez posuwasz sobie swobodnie tym tryndem, ktory Islam nam proponuje w ramach ISIS?

    Zauwaz prosze, ze po zaszlosciach, wczorajszych, w syryjskiej Palmyra – ISIS zostala tam, podobno, POKONANA na ament – szanse na wyrwanie sie Syrii z objec SHARIA LAW, wzrosly sporo.

    Putin jest gwarantem tego wzrostu szans. Zeby tylko przestal on, ten Wolodia, uzywac pierwiatka Polon. Przypadek ‚Litwinienko’ trudny do obejscia lukiem kurskim jest

  585. Jiba
    31 marca o godz. 2:39
    Też tak myślę.
    Jejku, ile drogi jeszcze przed nami a nadzieje nikłe, opór materii duży.
    *
    Orteq,
    demencja cię dopada czy cóś ? Bo pieprzysz jak rzadko.

  586. Ewa-Joanna
    30 marca o godz. 22:47

    Czy dla ciebie dwa lub trzy miesiące to kilka miesięcy, czy jakaś inna miara?

  587. Jiba
    30 marca o godz. 23:08

    Nie myl moralności z systemem wartości. W systemie wartości np. życie ma największą wartość, zatem, ktoś może tę wartość akceptować, lub nie. Jeśli z jednej strony akceptujesz kościelne banialuki o tym, co z tobą sie stanie po śmierci i potrzebne jest ci kościół/wiara/religia do tego, by mieć dobre samopoczucie za życia, że stworzyć sobie „miękkie lądowanie” po śmierci, a z drugiej strony kontestujesz jeden z filarów religii katolickiej i postępujesz wbrew kościołowi, to chyba jest coś nie tak z tobą? Wyznawcy danego rodzaju religii nie mają wyboru, rozumiesz? Albo ją akceptują w pełni i postępują w życiu zgodnie z zalecaniami katabasów/słowa bożego, albo zabierają swoje zabawki i bawią sie w innej piaskownicy. Nie ma stanów pośrednich.

  588. Ewa-Joanna
    30 marca o godz. 22:56

    „A że religie ciągną ludzi z powrotem do jaskini – to masz rację. Nie ma religii postępowych, zmiana wiary nie wchodzi więc w rachubę.”

    Bzdura. Jest tyle odłamów wiary w samym chrześcijaństwie. że złakniona osoba tych pierdół jest w stanie sobie coś ciekawego dla siebie wybrać. Religie nie są od tego, by być postępowe. Niby na jakim fundamencie ma to dziadostwo budować swoją wiarygodność? Na dostosowywaniu się do ludzi i ich wygodnictwa? Jeśli tak sobie wyobrażasz religię, to życzę sukcesów i ciągłego lamentowania nad stanem twojej religii, która, jak sie okazuje, ma służyć tobie, a nie ty jej.

    „Znajoma żony pewnie udawała ciążę żeby zatrzymać faceta.”

    A może i udawała…. Wiec to świadczy o jej głupocie, skoro była szcześliwa i wszystkim rozpowiadała, jak sobie życie ułożyła, projektując juz nawet pokoik dla dziecka.

    Oczywiście dla ciebie i twojej kumpeli – mag są również obce przypadki, jak kochanki ochajtanych facetów nagle wpadają z ciążą i ją przerywają.
    Przecież to zjawisko jest tak powszechne w kulturze masowej, że nie trzeba robić specjalnych wywiadów środowiskowych, by wiedzieć, jaka jest skala zjawiska.
    I żeby sprawa była jasna, mi nie przeszkadza to, że kobieta przerywa ciążę do kilku miesięcy. Jak dla mnie, może to nawet zrobić w wyniku chłodnej kalkulacji, znudzenia się rolą matki lub wypalenia entuzjazmu z faktu, że może zostać matką. Podawałem te przypadki tylko dlatego, by zasygnalizować, jak zakłamani są ludzie w manifestowaniu swojej przynależności religijnej. Jak bardzo nie rozumieją swojej religii, wyznawanych w niej wartości, a jednocześnie chcą ją bezsensownie kontestować wedle swoich przekonań (do których mają prawo). A sprawa przecież jest prosta – jedyna kontestacja skuteczna to taka, by olać tę religię, skoro nie spełnia oczekiwań i tyle… Przecież to takie proste. Prawda?

  589. W związku z uchyleniem wyroków na byłych szefów CBA.

    „Nie mają tu zastosowania przepisy Kodeksu postępowania karnego, tylko konstytucji, a ta nie przewiduje żadnego szczególnego trybu ułaskawienia” – powiedziała sędzia.
    ———————————————————————–
    Jeśli tak, to konstytucja nie przewiduje również wtrącania się władz ustawodawczej i wykonawczej w procesy prowadzone przez niezawisłe sądy (niezależnie od tego jak jest w praktyce z tą niezawisłością). Prezydent wtrącił się w niezakończony proces. Złamał więc konstytucyjną zasadę niezawisłości sędziów i podlegania ich tylko konstytucji oraz ustawom. Logiki gorliwego uniewinniania człowieka, który nie wiadomo czy jest winny, nie da się tłumaczyć inaczej niż kolesiostwem, zawłaszczaniem prawa przez politycznych chuliganów. Chyba nie przypadkiem w artykule konstytucji o prawie łaski jest zdanie: „Prawa łaski nie stosuje się do osób SKAZANYCH (podkr. moje) przez Trybunał Stanu”. I nie przypadkiem dotychczas prawo łaski było stosowane przez prezydenta WYŁĄCZNIE do osób skazanych. Jeśli twórcy konstytucji nie dopełnili zdania „Prezydent Rzeczypospolitej stosuje prawo łaski” wskazaniem adresatów prawa łaski, to widocznie było dla nich oczywiste, że nie może ono obejmować osób niewinnych, nie skazanych prawomocnym wyrokiem. Wtrącanie się prezydenta w toczący się proces rujnuje konstytucyjny porządek – tyle że właśnie na rujnowaniu polega istota bolszewizmu. Zaakceptowanie tego przez sąd otwiera nieograniczone możliwości wtrącania się prezydenta na dowolnym etapie sądowych postępowań, a nawet zanim do nich dojdzie – na przykład w chwili aresztowania podejrzanego przez policję. Albo nawet przed. Kiedy, dajmy na to, ubzdryngolony kumpel prezydenta zgwałci zbiorowo, ale po kolei, panie Pawłowicz, Kempę, Wróbel i na imię właśnie miałaś Beata.

  590. Rafał KOCHAN
    31 marca o godz. 6:47

    Rafale, sądzę, że Ewa-Joanna mówiąc „Nie ma religii postępowych, zmiana wiary nie wchodzi więc w rachubę”, mówiła nie o możliwości wyboru dowolnej religii przez spragnionych bożej opieki, lecz o niezmienności religijnych zasad. Przecież powiedziała na początku zdania: „Nie ma religii postępowych”, czyli zmieniających się. Oczywiście, są, zmieniają się, lecz albo się o tym nie mówi, albo się kręci – jak w wypadku Jezusa, który mówił: „ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni” – i zmieniał Prawo jak w transie. Ale logika jest prosta, choć w praktyce krzywa: Bóg jest doskonały, więc się nie może zmieniać.

  591. pombocek
    31 marca o godz. 7:11

    Jeśli tak, to OK. Po prostu zrozumiałem to w inny sposób – skoro religia nie jest postępowa, to osoba wierząca musi tkwić w tym, co jest, usprawiedliwiając jednocześnie jej (tej osoby) kontestację wybranych dogmatów.

  592. A tak w ogóle przypadkiem wczoraj wieczorem obejrzałem wywiad z Krzysztofem Pieczyńskim – znanym aktorem i propagatorem państwa laickiego. W wywiadzie tym, szczególnie w ostatniej części przedstawił meritum tego, co ja również chciałem tu napisać, być może nieudolnie lub niezrozumiale, ale jednak taki był sens mojej wypowiedzi na temat aborcji i roli kościoła w Polsce. Podobnie jak on, ja również uważam, że siłą KK jest słabość polskich katolików, ich moralne sponiewieranie i zagubienie. I to zakłamani wierni ponoszą główną odpowiedzialność za to, co ich spotyka ze strony kościoła, a nie ta zblazowana instytucja, której istnienie i sens funkcjonowania osadzone są na reprezentowaniu ludzkiej hipokryzji i wygodnictwa.

  593. pombocek
    31 marca o godz. 7:11
    „Oczywiście, są, zmieniają się, lecz albo się o tym nie mówi, albo się kręci – jak w wypadku Jezusa, który mówił: „ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni” – i zmieniał Prawo jak w transie”.

    W Ewangelii według Mateusza 1:25 podano, że Józef, z głębokim szacunkiem podchodził do zaszczytnego zadania Marii, mającej urodzić Syna Bożego . Dlatego do czasu rozwiązania powstrzymywał się od stosunków seksualnych ze swoją żoną. W Biblii tysiąclecia czytamy: „lecz nie zbliżał się do Niej, aż porodziła Syna”.

    Słowo „aż” wskazuje, że gdy Jezus przyszedł już na świat, Józef i Maria podjęli normalne małżeńskie pożycie. W rezultacie — jak dowiadujemy się z Ewangelii — mieli kilkoro dzieci.

    Ten sam werset tak oddany jest w Biblii poznańskiej: „Ale nie żył z nią do czasu, kiedy urodziła syna”. Zaś w Biblii warszawskiej : „Ale nie obcował z nią dopóki nie powiła syna”

    Analogicznie – mówiąc o przepisach Prawa, które się „nie zmieni AŻ się wszystko spełni – Jezus wyraźnie dał do zrozumienia, że przyszedł aby wypełnić przymierze zawarte przez Boga z narodem izraelskim, które zawierało obietnicę złożenia ofiary przez Mesjasza.

    Kiedy już to uczynił, cel tego przymierza został spełniony i przestało ono obowiązywać. W Rzymian 10:4 napisano: „Chrystus jest końcem Prawa”.

  594. No i niech bedzie pochwa(lony)

    (8:02)

    „to zakłamani wierni ponoszą główną odpowiedzialność za to, co ich spotyka ze strony kościoła”

    Czy ze strony innych „autorytetow”, dodajmy.

    Oczywiscie ze poszkodowani przez rozne autorytety – wladzy, kosciola, zarzady kol gospodyn, soltysow, you name it – ponosza calkowita odpowiedzialnosc za to swoje poszkodowanie. Ta ich calkowita odpowiedzialnosc wynika z samego faktu ich istnienia. Nikomu do niczego niepotrzebnego. Gdyby nie to ich mizerne istnienie, nie byloby potrzeby na tworzenie jakichkolwiek autorytetow! I zaden problem by nie zaistnial

    Czy to zawsze musi byc tak, iz zeby nic nie powiedziec, musimy sie uciekac do bezmyslnego slowotoku? Szczegolnie w sprawach wiazacych sie z bzykaniem?

    We wielkim swiecie – ‚wielki swiat’ jest tu uzyty w odroznieniu od swiata grajdolowo-skansenowego – znany jest jedyny prawdziwy maz stanu, ktoremu sie udalo dotrzec do istoty problemu bzykania i zwiazanych z tym skrobanek. Powiedzial ten maz nietuzinkowy, kilkadziesiat lat temu, w wolnym tlumaczeniu:

    „zadne autorytety nie powinny miec zadnego interesu w sypialniach zadnych narodow”

    Tylko slowo ‚zadne’ zostalo cokolwiek naduzyte przez tego bergamudzkiego, niezyjacego od 15 lat, premiera NATOwskiego kraju. Reszta byla w pelni utrzymana w rezymie: bez slowotoku, plizz.

    Oczywiscie wypowiedz ta zostala ostro skrytykowana przez rozne kola i kolka zainteresowan. Na przyklad, krajowe zarzady kol gospodyn wiejskich – miejskich z reszta tez – zglaszaly zastrzenie takie:

    a co robic z ciazami do jakich dochodzi na podlogach, czy nawet na kontuarach i zlewach kuchennych?

    Te zastrzezenia pozostaly jednakze bez odpowiedzi. Czy jakichkolwiek konsekwencji prawnych.

    Na Bergamutach do dzisiaj mozna sie bzykac przy pelnej opiece zapewnionej przez gume, tabletke przed, tabletke po, oraz przez skrobanke. Dokonana przed uplywem 4 m-cy.

    W tej sprawie E-J jest dla mnie autorytetem. Co sie dzieje po uplywie 4 m-cy ciazy, E-J juz przestaje byc dla mnie tym autorytetem.

  595. Usuwanie ciazy jest tak stare jak samo bzykanie. Wiec o czym wy tu, dziewczynki i chlopcy, dyskutujecie?

  596. E-J (3:55)

    „demencja cię dopada czy cóś ? Bo pieprzysz jak rzadko.”

    Staram sie

  597. dezerter83
    31 marca o godz. 8:32

    Problem w tym, ze Żydzi uznali, że postać, którą zwą Jezus, jest/był prorokiem, jak z koziej dupy trąba, czyli był fałszywym prorokiem. Biorąc pod uwagę to, co po sobie zostawił i jak nauczył swoich apostołów, w wyniku czego powstało chrześcijaństwo, Watykan, papieże i cały ten burdel kościelny, który stoi na straży fasadowości i hipokryzji swoich wiernych, czyli tkwieniu w kłamstwie, trudno odmówić racji Żydom.

  598. „W Rzymian 10:4 napisano: „Chrystus jest końcem Prawa”.”

    Ile razy juz bylo nam toto serwowane na tym nieszczesnym, niby ateistycznym, blogu? No ile?

  599. Ten Rafal. I dunno. Czy twoja niekatolickosc zony cos by wyjasnila? Prawde powiedziawszy, I don’t care. Przepraszam za wyrazenie

  600. @Orteq, z godz. 9:28
    Usuwanie ciazy jest tak stare jak samo bzykanie. Wiec o czym wy tu, dziewczynki i chlopcy, dyskutujecie?
    O tym samym, o czym dyskutują za Atlantykiem. Tam, dopytywany w sprawie wysokości ewentualnej kary za aborcję, Donald Trump odpowiedział, że nie wie czy skazać usuwającą ciążę na dziesięć lat pierdla czy na grzywnę dziesięciu centów. O czym donosi dzisiejszy „The Guardian”:
    The latest Trump conflagration began during the taping of a town hall event, when Matthews asked him to define his „pro-life” stance and assertions that abortion should be banned.
    „Do you believe in punishment for abortion – yes or no – as a principle,” asked Matthews.
    „The answer is there has to be some form of punishment, said Trump.
    „For the woman?” Matthews said.
    „Yeah, there has to be some form,” Trump replied.
    „Ten cents, 10 years, what,” Matthews asked again, pressing.
    „That I don’t know,” said Trump
    .

  601. Orteq
    31 marca o godz. 9:47

    Najpierw pisz w języku polskim, nie zaśmiecając go jakąś obcojęzyczną chujnią. Potem sformułuj konkretne pytanie, a jeszcze wcześniej zastanów się, co może cię obchodzić moja żona i jej przekonania religijne w kontekście mojej potencjalnej odpowiedzi.

  602. dezerter83
    31 marca o godz. 8:32

    Dezerterze, mnie nie interesuje, co Jezus „dał do zrozumienia”, bo takimi domysłami się z zasady nie zajmuję. Owszem, zajmuję się psychologicznymi prawdopodobieństwami, bo za nimi stoi praktyka ludzkości, a jestem właśnie ludzkość. Więc Twoje cudne mowy byłyby niepotrzebne, gdyby Bóg zapukał do mych drzwi – i wszystkich drzwi na świecie – przywitał się jak Bóg, siadł, pogadał (a jako wszystkomogący może równocześnie siedzieć i gadać w stu trylionach miejsc). Powiem Ci w zaufaniu, że takiemu Bogu nie byłby potrzebny mesjasz ani ubzdurany syn. Bo może wiesz, że we wszystkich religiach są pośrednicy, tłumacze, przewodnicy, świadkowie, szamani, katabasy, słowem cała armia znawców tego, co niewidzialne i niedoświadczalne. Wzruszające więc dla mnie jest, jak czytam o buddyjskich mnichach, że głównym ich zajęciem jest szwendanie się po sklepach i wypraszanie tego, na co mają apetyt, a później głównym zajęciem jest żarcie i tycie.

    Więc Ci jeszcze powiem, że w sytuacji, kiedy wszystkomogący Bóg nie może mi się dać poznać i musi korzystać z tłumaczy i wyłudzaczy, to ja nie mogę się jakimś milion siedemset osiemdziesiątym trzecim ustom dawać otumaniać. Tak jak Bóg jest nieporadnym zlepkiem ludzkich cech, tak domniemany mesjasz Jezus był nieporadnym trzydziestoletnim kaznodzieją, który naruszał Prawo i za to został, zgodnie z Prawem, uśmiercony. W to, że był jakoby zapowiadanym mesjaszem, trzeba na podstawie niejasnych słów niejasnego Boga dopiero uwierzyć, bo dowodów mesjaństwa Jezusa nie ma. W ogóle żeby wierzyć w jakichkolwiek bogów, trzeba najpierw w nich uwierzyć.

    A co do wypełniania prawa przez Jezusa, to akurat opowiada się on za poruszoną tu na blogu wcześniej aborcją, czyli zabijaniem kijanek.

    Mówi on: „Słyszeliście, że powiedziano (skracam cytat): ‚Nie wolno ci mordować’. Ja jednak wam mówię, że każdy, kto trwa w srogim gniewie na swego brata, będzie odpowiadał przed sądem”.

    I dalej nie mówi nic o mordowaniu. Więc przyjmuję, zgodnie z Twoim samozwańczym prawem do odczytywania tego, co Jezus dał do zrozumienia i że jest on końcem Prawa, że wolno mordować, tylko nie wolno się przy tym gniewać (podobnie jak nie wolno dawać fałszywego świadectwa PRZECIW bliźniemu, skąd wynika, że fałszywe świadectwo ZA bliźnim – wolno).

    Aborcja to morderstwo na zimno, bez gniewu, więc niech się antyaborty odkrochmalą.

  603. zajęć huk, parę zdań tylko.

    Rafał KOCHAN
    31 marca o godz. 6:25

    „(…)Wyznawcy danego rodzaju religii nie mają wyboru, rozumiesz? (…)’

    Oczywiście, że rozumiem. Ja rozumiem. I tez sądzę, że z ludźmi, którym się wydaje, że są katolikami, jest coś nie tak.

  604. pombocek
    30 marca o godz. 23:16

    Tak jest.
    Antyklerykalizm jest czymś w sumie o tyle bez znaczenia, że jest krytyką przywar i małości ludzi. Co ma zastosowanie uniwersalne i niczego ani nie ujawnia, ani nie zmienia w istocie sprawy pt. religia.
    Ujawnienie jest dopiero wtedy, gdy się powie, że religia, jako coś wziętego z bozi i na nieistniejącym bozi zasadzonego, z całym, gigantycznym, fundamentalnym, i nieusuwalnym dla religii aparatem uroszczeń, szantaży, gróźb, skrzywień – jest oszustwem.

    Tkwienie w skrzywieniu religii, a pocieszanie się jedynie chceniem, żeby kler był nieco mniej klerykalny, co się objawia jako „antyklerykalizm” nie jest zmianą istoty, porzuceniem skrzywienia, a jedynie chęcią przypudrowania czyraka.
    Jest to w istocie wykonaniem podwójnego oszustwa: samooszukiwaniem się, i – przez pudrowanie – wytwarzaniem przed innymi wrażenia, że czyrak nie jest czyrakiem, a „malinką” będącą śladem po soczystym buziaku.

    Lud polski tak ma – ponoć coś z antyklerykalizmu, który sam w sobie jest dęty, bo ten rzekomy antyklerykalizm ludu polskiego ani na jotę nie zmniejsza klerykalizmu kleru, a wręcz przeciwnie – jako bezskuteczny ośmiela kler do wzmagania go, a zarazem tkwienie w skrzywieniu fundamentalnym, które jest niewolnictwem. Ale polski niewolnik ma też tak, że ponarzeka na klerykalizm, co go pociesza, i dalej zasuwa w niewolniczym stanie.

  605. pombocek
    31 marca o godz. 10:11

    „I dalej nie mówi nic o mordowaniu. Więc przyjmuję, zgodnie z Twoim samozwańczym prawem do odczytywania tego, co Jezus dał do zrozumienia i że jest on końcem Prawa, że wolno mordować, tylko nie wolno się przy tym gniewać (podobnie jak nie wolno dawać fałszywego świadectwa PRZECIW bliźniemu, skąd wynika, że fałszywe świadectwo ZA bliźnim – wolno).”

    No i bardzo dobry przykład. Moim zdaniem jest to właśnie dowód na to, po co są katabasy i obowiązujący katechizm. A właśnie po to, że to, co jest w Biblii nie do końca zrozumiałe lub wieloznaczne, mogło być przez tępego wiernego zrozumiałe i jednoznaczne. Taki wierny wówczas, który ma wątpliwości, ufa danej interpretacji i postępuje zgodnie z jej mądrością. Jeśli nie ufa i uważa inaczej, to szuka takiego „dezertera”, który podzieli jego interpretację, jednocześnie doznając nowo religijnej epifanii… Tak to powinno działać, przynajmniej moim zdaniem.

  606. Rafał KOCHAN
    31 marca o godz. 9:59

    Tego bęcwała-trolla obchodzi wszystko – nawet jak mucha chodzi po ścianie. Wtedy mówi w swojej głupkowatej manierze :
    – Ta mucha. Jak ona może chodzić po ścianie? No jak? I dunno.

  607. Tanaka
    31 marca o godz. 10:21

    Otóż to!!! Najbardziej mnie urzekło twoje ostatnie zdanie 🙂

  608. Tanaka
    31 marca o godz. 10:21

    Otóż to. Ileż to, Tanako, w gadkach z kumplami w robocie przy kielichu lub przy gwincie nasłuchałem się jobów pod adresem ichnich proboszczów, co zdzierają skórę, wyskakują do miasta na dziewczynki, chleją, w karty rżną i od dwudziestu lat na odnowienie wieży alarmowo zbierają. Potem ci sami kumple idą czołem bić przed katabasem i się cienkim głosem podlizywać, bo się dziecko po kielichu urodziło.

  609. @pombocek
    Kamyczek do ogródka „Kościół nie pozwoli skrzywdzić Kaczyńskiego”. PiS przeprowadzi – na wyraźne żądanie Kościoła – w Sejmie restrykcyjną ustawę antyaborcyjną oraz zwolni Kościół z zakazu obrotu ziemią, a biskupi i proboszczowie będą Rejtanem bronić PiS-u przed opozycją, KOD-em, UE i imperialistami z Waszyngtonu.
    http://natemat.pl/175871,pis-znowu-dziala-jak-mu-biskupi-kaza-wlasnie-poszli-im-na-reke-w-waznej-sprawie-i-wylaczyli-kosciol-spod-prawa

  610. anumlik
    31 marca o godz. 10:41

    Tu same kamyczki. Jak premierowa krowa powiedziała, że potrzebny jest głos episkopatu, zaniemówiłem. Dlatego nikt na blogu już mnie nie usłyszy – najwyżej napiszę.

  611. pombocek
    31 marca o godz. 10:34

    Jurku, jest to samo życie. Jest to na swój sposób fascynujące, że ludzie się nie dogadują wcześniej, a mimo to, bez względu na region w Polsce, w przeważającej większości postępują dokładnie tak samo.

    W całej tej emocjonalnej połajance, która znów odżywa w chwili pojawienia się projektu zaostrzenia prawa w kwestii zakazu aborcji, brakuje konsekwencji i zrozumienia przeciwnej strony. Szczególnie nam, ateistom jest to potrzebne – zrozumienie motywów KK i katolickich środowisk partyjnopodobnych w przedmiotowej sprawie. Znając motywację, można prowadzić skuteczniejsza dyskusję. Z tego co słyszę lub czytam, panuje emocjonalne zamroczenie i chaotyczne machanie łapami, przy okazji mając zamknięte oczy.

    Kwestia aborcji zaczyna i kończy uznaniu czy płód w pierwszym tygodniu, miesiącu czy trzeci miesiącu to już człowiek, czy jeszcze nie, a jedynie jakaś bezimienna bryła oślizłych tkanek? Niewątpliwie jest to głównie problem religijno-filozoficzny, bo pod względem naukowym wiadomym jest, że nie można uznać tego czegoś za pełnoprawnego człowieka.
    Ale, biorąc pod uwagę ten aspekt filozoficzny, ta cała bezimienna bryła materii zaczyna żyć. Przypadek lub świadome działanie dwojga ludzi spowodowało, że zostało zainicjowane życie.
    No i teraz wkracza z pomocą KK, który wyjaśnia ten problem wedle swojej doktryny, a mianowicie uznaje, że to zainicjowane ŻYCIE powinno podlegać ochronie właściwie od chwili, gdy nastapił pierwszy etap zapłodnienia i podziału nowopowstałej komórki.
    Takie jest stanowisko kościoła i ma do tego prawo. Rozumiem jego stanowisko i jestem w stanie zrozumieć jego motywację, wynikającą z całego tego forsowanego przez niego mistycyzmu religijnego, w którym zjawisko powstania życia wykracza poza rozum i świadomość człowieka. Osobiście nie zgadzam się z tym mistycyzmem powstania życia i mam na to inne zdanie, ale szanuję taki światopogląd. Ten dylemat filozoficzno-religijny nigdy nie zostanie obiektywnie rozwiązany i powinien pozostać w sferze indywidualnej identyfikacji człowieka z danym systemem religijnym. Innymi słowy, jeśli człowiek czuje się chrześcijaninem, a w jego religii ŻYCIE jest największą wartością, to powinien właśnie w ten sposób interpretować problem wartości ŻYCIA w aspekcie jego rozwoju na etapie rozwijania się płodu. Tutaj jest ta żelazna sprawa identyfikacji chrześcijańskiego systemu wartości, która powinna jednoczyć katolików.

    Niestety, w tym momencie, bardzo często kobiety odwołuje się nagle nie do sprawy wieloznaczności ŻYCIA płodu, tylko zaczynają bezsensownie chwytać się argumentu suwerenności w podejmowaniu decyzji w imie wolności, zdrowia własnego oraz komfortu wychowywania dzieci chcianych, a nie niechcianych.

    Moim zdaniem jest nieskuteczna argumentacja. Bo, jeśli zadeklarowana katolik/katoliczka uznaje ŻYCIE za największą wartość, to musi się zgodzić na to, że w chwili zagrożenia, to dziecko (płód) będzie miało pierwszeństwo w ratowaniu jego życia, nawet jeśli przebywa jeszcze w brzuchu kobiety, a jej zdrowie lub życie jest zagrożone. Moim zdaniem pochodzi to z archetypicznych zachowań człowieka, które są naturalnym lub kulturowo wykształconym odruchem. Przecież doskonale wiemy, że z pożarów, powodzi i innych zagrożeń, najpierw są ratowane dzieci, potem kobiety, a dopiero potem starcy i mężczyźni. Instynkt samozachowawczy, chęć przetrwania gatunku, w którym każde następne pokolenie jest bardziej pożądane niż jego rodzice, wydaje się sprawą powszechnie przyjęta w kulturze. Oczywiście, można mieć inne na to zdanie, ale wówczas taka osoba nie powinna czuć się zintegrowana z daną społecznością, której przyświecają takie akurat wartości, dodatkowo obudowane religijnymi dogmatami.

    Dochodzi zatem do kluczowej odpowiedzi na pytanie, i dotyczy to głównie kobiet, które jednak noszą to dziecko przez 9 miesięcy. Czy one (powiedzmy, że wspólnie z partnerem, z którym planują później to dziecko wychowywać) faktycznie chcą się identyfikowac z tymi kulturowymi archetypami społecznymi, za którymi stoi nauka kościoła? Przecież nic im sie nie stanie, gdy powiedzą NIE i nie beda sie identyfikować z tymi wartościami. Nie będą należeć do tego wiodącego kościoła, mogą zmienic sobie wyznanie, lub całkowicie wycofać się z formalizowanych religii.

    Pozostaje kwestia prawna, która narzuca wszystkim ludziom status aborcji. Jak wspomniałem wczoraj, dla mnie to byłby martwy przepis, który służy jedynie na fasadowej manifestacji zwiazku Polaków z pewnym system wartości chrześcijańskich. Chodzi o „prawną pieczątkę” tego, jakim jesteśmy społeczeństwem, związanym konkretnie z watykańskim badziewiem. Moim zdaniem ani kościoła ani polityków nie będzie interesować ściganie głupiutkich dziewczyn, którym spóźnił sie okres, i nie miały możliwości zamówienia sobie przez internet pigułek wczesnoporonnych. Tak, jak w naszym polskim społeczenstwie było to zawsze uskuteczniane, każdy wiedział, jak wygląda sprawa, ale wszyscy milczeli. Bo przecież, dla poprawienia swojego ego i leczenia innych kompleksów niższości, możemy z takim prawem pochwalić się w na świecie, jak bardzo jesteśmy cywilizowanym narodem.

  612. „Postępowa religia” bez uściślenia czym jest w religii owa postępowość? Z postępem kojarzy mi się nieograniczoność umysłu, a więc i negacja dogmatów, permanentne wątpienie. Istnieją jednak pozory, na podstawie których próbuje się przedstawiać pewne religie, jako postępowe. I tak np. anglikanie mogą uchodzić za postępych, ponieważ kobiety mogą być wyświęcane na kapłanów, również geje i lesbijki mogą pełnić posługę kapłańską, nawet wówczas jeśli mają współmażonka tej samej płci, ponadto Church of England ma bardzo liberalny stosunek do aborcji i eutanazji. Śmiem jednak wątpić, że są to przejawy postępowości, uważam raczej, że chodzi tu o zachowanie dotychczasowego pogłowia wiernych, bądź przyciągnięcie nowych. Gdy jakaś religia łagodzi swoje kanony, to zawsze jest to spowodowane perspektywą utraty wpływów.
    Zresztą owo topnienie liczby nakazów i zakazów, lub ich obchodzenie poprzez wykładnie, pokazuje, że orędownicy i strażnicy wiar sami nie wierzą w boga, skoro z – mniejszą lub większą -łatwością zmieniają ich, nawet fundamentalne, zdawać by się mogło, kanony. Kiedyś w Kk bozia nie zgadzała się na to, by wierni żarli kiełbasę w piątek – był to grzech, z którego należało się spowiadać, jednakowoż kilka lat temu, Kk ogłosił, że – poza Wielkim Piątkiem – można. Czy, choćby ta decyzja, była jakoś konsultowana z Najwyższym? Dlaczego przestało go to drażnić? A te pedały i lelije, dlaczego ich wytępił w Sodomie i Gomorze, a teraz przynajmniej w Ch. of E. pozwolił i dlaczego w Kk i paru innych jeszcze nie? O co kaman?

  613. jobrave
    31 marca o godz. 12:43

    Myślę, ze każda religia, a na pewno katolicyzm, pozostawia sobie margines „postępowości”, ale jedynie w tych sprawach, które są drugo- lub trzeciorzędne. W tych fundamentalnych – każda religia musi zachować nieugiętość.

    No i do tego dochodzi, mimo wszystko, rozwój nauki, na który religia musi też reagować. Przecież solarny układ planetarny został zaakceptowany przez Watykan dopiero, jak dobrze pamiętam, pod koniec XIX wieku, jeśli nie w XX. Cybernetykę, jako naukę, dopiero JP II zaakceptował… Przykładów można mnożyć… Klesza świta doskonale zdaje sobie sprawę, że z nauką nie jest w stanie rywalizować, i tak, gdzie tylko się da, będzie kwestionować jej zdobycze, a tam gdzie pozostaje niepewność, będzie zawsze wciskać pusty kit i tłumaczyć ciemnemu ludowi, że to właśnie jest teren zarezerwowany dla boga i religii.

  614. Rafał KOCHAN
    31 marca o godz. 11:27
    Wobec twojego: „Niestety, w tym momencie, bardzo często kobiety odwołuje się nagle nie do sprawy wieloznaczności ŻYCIA płodu, tylko zaczynają bezsensownie chwytać się argumentu suwerenności w podejmowaniu decyzji w imie wolności, zdrowia własnego oraz komfortu wychowywania dzieci chcianych, a nie niechcianych.”
    powiem jedno: W układzie kiedy to kobieta w pełni decydować będzie o akcie seksualnym, wtedy poprę cię w całej rozciągłości.
    Ale w momencie kiedy miejsce i czas aktu seksualnego nie jest w pełni zależne od kobiety, kiedy odbiera się jej możliwość edukacji seksualnej, możliwość zapobiegania ciąży lub stosowania tabletki „po”, to całe te filozoficzne trelemorele można sobie o kant potłuc.

    3 miesiące można uznać za kilka ( dwa to para) ale lepiej używać bardziej precyzyjnych określeń, unika się nieporozumień.

  615. pombocek
    31 marca o godz. 10:11
    „Więc Twoje cudne mowy byłyby niepotrzebne, gdyby Bóg zapukał do mych drzwi – i wszystkich drzwi na świecie – przywitał się jak Bóg, siadł, pogadał”.

    Do wszystkich drzwi pukają obecnie Jego świadkowie, spełniając zapowiedź z Mateusza 24:14. Gdybyś kiedyś uznał, że Jesteś gotowy się uczyć aby zrozumieć orędzie zawarte w Biblii – służę pomocą.

    O tym, że Jezus nie złamał żadnego przepisu Prawa, pisałem 7 lutego o godz. 17:48.

  616. Minister Sellin ogłosił właśnie, ubi et orbi, że ci, którzy sprzeciwiac się będą wystawieniu „pomnika smoleńskiego” przed Pałacem Namiestnikowskim, a zatem i innych „pomników smoleńskich” w innych miejscach, trafią na „listę wstydu”. Kiedy przeczytałem, pierwszą moją myślą było utworzenie takiej „społecznej listy wstydu”,na którą przeciwnicy mogliby się wpisywać dobrowolnie, problem w tym, że nie wiem, jak to zorganizować technicznie. Zaraz po tym przyszła mi do głowy myśl kolejna. W latach 80. „Pomarańczowa Alternatywa” zorganizawała hapenningi po hasłem „Solidarność z MO”, podczas której milicjantom patrolującym ulice wręczano kwiaty i częstowano cukierkami. Gdyby tak KOD, jedyna obecnie licząca się siła opozycyjna zebrała kilkadziesiąt, albo nawet kilkaset tysięcy ludzi i wyruszyła 10 kwietnia pod dudopałac z transparentami „Pomnik Smoleński natychmiast!”, „Niech Żyje Zamordowany Pan Prezydent”, ” To był zamach!”, „Smoleńsk – Pamiętamy!”, „Katyń II – Pomścimy!”, „Jarosław Po Śmierci Na Wawel!”. Tak sobie marzę…

  617. Ewa-Joanna
    31 marca o godz. 13:06

    2 (para) to też kilka.

    Widzę, że ty w dalszym ciągu nie rozumiesz, czym jest kwestia identyfikacji religijnej. Kobiecie, zadeklarowanej katoliczce, nie jest potrzebna edukacja szkolna w zakresie jej seksualności, stosowania tabletek „po” etc. Jak przypuszczam, wedle katabasów kobiecie/dziewczynie wystarczy podstawowa wiedza (którą powinna ją obdarzyć rodzina, czyli matka) na temat dni płodnych, kalendarzyków etc.
    Ponadto, nawet jeśli kobieta zostanie zgwałcona, to zainicjowane w niej życie stanowi coś w pełni suwerennego, do którego kobieta nie powinna mieć prawa, przynajmniej na poziomie decydowania o jego śmierci. Przecież Maryja, matka jezusa chytrusa zaszła w ciążę z nieznanym sobie aniołem. Kto wie, może ją w nocy nawet zgwałcił, bez penetracji? Oczywiście, troche tu sobie żartuje, ale takie katolicyzm ma swoje fundamenty wiary. Jeśli tego nie akceptujesz, nie powinnaś być katoliczką.

  618. Ciekawe jest, ze to chłopy mają najwięcej do powiedzenia w sprawie aborcji; i ci przeciw i ci za.
    Jak by reagowali, gdyby kobiety niezdrowo interesowały się ich prostatami?

  619. @Rafał Kochan,
    Ano tak, i tym wszystkim, zarówno „głęboko”, jak i „płytko” wierzącym, te wolty pasterzy, bądź jakiej proweniencji, powinny dać sporo do myślenia, a w konsekwencji prowadzić do utraty „łaski wiary”, i chyba tak się dzieje – laicyzacja w kręgu kultury zachodniej nadal postępuje – świątynie chrześcijańskie pustoszeją, w Polsce, wbrew pozorom, również, choć na znacznie mniejszą skalę. Wszystko dzięki wszechobecnym mediom, szybkiemu przepływowi informacji.
    Dlaczego Kk, tak późno uznał teorię helicentryczną? Pewnikiem z powodu, że przepływ informacji się przyśpieszył i „rozglobalizował” – „The Timesa” można było przeczytać w Warszawie, czy Moskwie już następnego dnia, a i w rodzimych redakcjach szlały iskrówki, więc Kk musiał zareagować, ambona przestawała być jedynym źródłem informacji. Z tychże powodów zmodyfikowano stosunek do cybernetyki i ewolucji i ciekaw jestem, jakie jeszcze w przyszłości, wycofa się Kk, by zanadto nie oddać pola, bo chyba jest to nieuchronne, może np. cofnie anatemę nałożoną na wróżki, horoskopiarzy, spirytystow itp., bo gdzieś wyczytałem, że 60 proc. Polaków wierzy we wrózby, horoskopy, duchy, talizmany. 🙂

  620. O matko Buzka! Ja i katoliczka! Mam nadzieję Rafale, że nie podejrzewasz mnie o takie zboczenie.