Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

10.03.2016
czwartek

Stan przedwojenny, jeszcze

10 marca 2016, czwartek,

Tyle wiemy dziś, a czego dowiemy się jutro?Nowa władza nie przestaje zadziwiać. Niemal każdego dnia potrafi pokazać, że umie przekraczać granice zdawałoby się nieprzekraczalne. Z ust jej najbardziej prominentnych przedstawicieli (a nie tylko zwykłych harcowników) słuchamy kolejnych kłamstw, przeinaczeń, bezpodstawnych oskarżeń, a nawet inwektyw czy kalumnii, wypowiadanych z pełnym poczuciem bezkarności i dezynwolturą kogoś, kto nie musi się liczyć z nikim spoza własnego kręgu.

To ludzie, którzy złapani za rękę, twierdzą, że to nie ich ręka. Są dziś samobójczo pewni siebie i swoich racji, bo w niezwykle krótkim czasie zdołali osaczyć cały system polityczny, który – jako zbudowany na szacunku do prawa – okazuje się beznadziejnie nieodporny na bezczelne kłamstwo, zmianę znaczeń słów, odrzucenie zasad współpracy. Widać to szczególnie ostro w niemal całkowitej bezradności parlamentarnej opozycji. Zdołali też przekonać całkiem sporą część społeczeństwa, że ważniejsza jest sama skuteczność działania niż jego sens i prawomocność. W poparciu, jakie wciąż notuje PiS w sondażach, ukrywa się zadowolenie (jeśli nie zachwyt), że znalazł się ktoś, kto „wziął to wszystko za mordę” i zaczął głośno i oficjalnie mówić językiem, jakim dotychczas mówiło się tylko wśród swoich i przy wódce. Język ludu, pozostawionego samemu sobie przez dotychczasowe elity, stał się językiem nowej elity. Wystarczy poczytać (choć odradzam), co i jak piszą media określające się jako prawicowe. To tam się narodziła propaganda posługująca się językiem nienawiści, wykluczenia, obrzydzania, ów słynny przemysł pogardy, którego owocem jest dziś tak łatwe i swobodne posługiwanie się w obiegu publicznym obelgami, insynuacjami i zniewagami. Dzięki temu duża (przerażająco duża) część lud może dziś powiedzieć o obecnej władzy: oni są nasi, krew z naszej krwi, kość z naszej kości, są tacy jak my, a jak daleko zaszli!

Wszystko to mniej więcej wiadomo, nie będę zatem rozwijał wątku, bo wydaje mi się to cokolwiek jałowe. Nie napiszę, co myślę o ministrze sprawiedliwości, który oficjalnie kwestionuje prawomocność konstytucji jednocześnie się na nią powołując; nie dodam nic do znakomitego tekstu prof. Hartmana, który skomentował prezydenckie wystąpienie w Otwocku z 8 marca (choć warto zapamiętać tę datę i miejsce). Może tylko tyle, że nie ma żadnego sensu dyskusja, czy tak zaczyna się faszyzm albo zamordyzm skrywający się za z pozoru prostymi zdaniami. Istotne nie jest to, jak to nazwiemy, liczy się tylko to, kiedy ktoś pierwszy dostanie w twarz, zostanie popchnięty, kopnięty, zwymyślany za to, w co jest ubrany, jaki ma kolor skóry albo jaki niesie transparent czy plakietkę w klapie. Nie łudźmy się – to już się zaczęło. Na razie tu i ówdzie pojedyncze przypadki z udziałem obcokrajowców, ale skłonność do przemocy narasta. I jest na to pozwolenie władzy, wyrażające się na przykład w hołdach władzy dla kibiców, którzy swoją potrzebę plemienności opakowali w nacjonalistyczną retorykę. I niewiele trzeba, by stali się „bijącym sercem partii”.

To tak popularne dziś w kręgu PiS pogardzanie językiem poprawności politycznej, czyli w istocie przede wszystkim językiem powściągliwości, hamowania emocji, unikania inwektyw, już przynosi efekty nie tylko w postaci powszechnego prostactwa, ale także zmiany ludzkich zachowań wobec siebie nawzajem. Agresja słowna nieuchronnie zamienia się w agresję fizyczną. Za jej wybuch, który wydaje się tylko kwestią czasu, całkowitą odpowiedzialność poniosą ludzie dzisiejszej władzy, najwyraźniej niedostrzegający, jakiego potwora żywią swoimi słowami.

Tu się zatrzymam, bo zanim zadam czytelnikom zadanie domowe, chciałem przytoczyć fragment felietonu Krzysztofa Vargi z najnowszego „Dużego Formatu”. Choć nie wprost, to nawiązuje on do powyższej filipiki, której w zasadzie nie chciałem pisać, ale mnie poniosło. Oto cytat:

Drugim jednak i decydującym powodem, dla którego ostatni piątkowy wieczór spędziłem na niemożebnie długiej i przeraźliwie nieudanej „Historii Roja”, był ekstatyczny artykuł Andrzeja Horubały w „Do Rzeczy” dziełu Jerzego Zalewskiego poświęcony. Nie jednak samo łkanie z zachwytu Horubały przeważyło o decyzji skonfrontowania się z tym dwuipółgodzinnym gniotem, ale zadziwiające frazy, jakie zaserwował przenikliwy autor książki „Żeby Polska była sexy”, przecież nieustannie odwołujący się do swej głębokiej wiary chrześcijańskiej, swego spiżowego katolicyzmu i dekalogu, którego – może Horubała pamięta – piąte przykazanie mówi: „Nie zabijaj”. Naturalnie, że od filmu wojennego nie sposób wymagać, żeby w nim zabijania nie było, ale w osłupienie wprawiły mnie zachwyty bogobojnego publicysty nad scenami rozstrzeliwania komunistów, a nawet dobijania wciąż żyjących. Czy ktoś, kto takie rzeczy pisze, a jednocześnie epatuje swoją wiarą chrześcijańską, w istocie chrześcijaninem powinien być nazwany?

Określając dzieło Zalewskiego „kinem wolnych Polaków”, pisze zachwycony Horubała o tym, jak podniecił się obrazami „egzekucji komuchów” i scenami batalistycznymi. W istocie film ten w wielkiej mierze składa się ze strzelanin, że bez ładu i składu sfilmowanych, to mniejsza, grunt, że kule łby komusze penetrują, a z łbów tych tryska krew i „schlapuje na obiektyw”, bowiem powaliła zauroczonego Horubałę „przestylizowana choreografia śmierci z jej groteskowością i pięknem”. Chrześcijański moralista, na Boże prawa wciąż się powołujący, zachwycony pięknem rozstrzeliwania ludzi? Naturalnie, nie ma tu żadnej sprzeczności, rozstrzeliwanie jest dobre, słuszne i zbawienne, pod warunkiem że to my rozstrzeliwujemy, a nie nas rozwalają.

„Rozwalanie wrogów Ojczyzny. Tak. Do końca. Dobijanie jeszcze się ruszających strzałem z pistoletu. W imieniu Niepodległej” – ejakuluje rozgrzany pornografią śmierci Horubała. Idzie tutaj o scenę, w której ludzie Roja opanowują pociąg, wskakując do niego wprost z galopujących koni, niczym kowboje bądź Indianie na starych westernach, a potem wywlekają z niego polskich i sowieckich oficerów, by ich już jako jeńców rozwalić, a wciąż żyjących dobijają strzałem w głowę, robią więc dokładnie to samo co naziści i Sowieci – tym się właśnie dobry chrześcijanin Horubała podnieca.

Zaiste, kiedy się to czyta (a muszę ujawnić, że Andrzej Horubała to mój młodszy kolega ze studiów, z którym wspólnie strajkowaliśmy na wydziale polonistyki UW w listopadzie/grudniu 1981 r.), kiedy się pamięta o słowach poety Jarosława Marka Rymkiewicza o niezaspokojonej potrzebie wieszania, kiedy wielu prawicowych dziennikarzy wprost nawołuje do zburzenia, zniszczenia III RP i załatwienia tych wszystkich, z którymi im nie po drodze, wtedy dopiero widać, jak niebezpieczni ludzie są dziś u władzy. Przypomina się Jugosławia lat 90., czyli coś, co wydaje się całkowicie niemożliwe w Polsce. Ale czy rzeczywiście jest niemożliwe?

Dlatego proponuję czytelnikom rozważenie przesłania, które sformułowałem następująco:

Jeśli już wiesz, kogo należy zabić, żeby świat był lepszy, najlepiej będzie, gdy zaczniesz od siebie.

PS
Uwaga! Proszę sobie nie ułatwiać — wbrew pozorom nie jestem pacyfistą.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1 000

Dodaj komentarz »
  1. Przerażające to wszystko 🙁

  2. Ten śmieszny link o bogobojnej armii pod poprzednim wpisem to może być zwiastun katolickich bojówek delegowanych do rozprawienia się z manifestacjami obywateli.
    (Tobermory i Konstancja, odpowiedziałam tam)

  3. Tak właśnie się stanie,wkrótce zaczniemy się wyrzynac….Jugosławia się powtórzy w naszym kraju!To pewne…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Kaczyńskiego i jego obrzydliwy język insynuacji należało zdusić w zarodku jeszcze w 2004 albo 2005 a nie po inteligencku zasłaniać się koronkową chustką. Nie mówię o przemocy – ale gdyby wtedy był napiętnowany z całą mocą, niedopuszczany do stanowisk, nie promowany w mediach nawet na zasadzie kuriozum może dziś nie byłoby tego obrzydliwego kłamstwa i chamstwa. Za późno zorientowaliśmy się dokąd to prowadzi. Sami jesteśmy sobie winni.

  6. W końcu lat 50-tych i na początku 60-tych, kiedy oglądałem sporo filmów wojennych z ich oczywistym przydziałem kolorów: czarnego – wrogom, białego – naszym, pętała mi się po głowie myśl, że z Polaków też dałoby się sformować parę dywizji SS. Dziś nie mam wątpliwości, że cywilizacja to na ciele ludzkiego gatunku nawet nie naskórek, lecz – błonka, którą może zdmuchnąć byle zefirek. Niczego się człowiek, jako gatunek, nie dorobił raz na zawsze. W Polsce odbywa się tak triumfalny marsz troglodytów, że nawet obłudny Kościół katolicki zaniemówił i jakoś nie słychać o święceniu nowiutkich bryk, odcinków szos, śmietników.

  7. Trochę późne i próżne te żale. Kiedy przed laty zwłaszcza po 2011 roku człowiek apelował do Tuska, Komorowskiego, Lipowicz, sądów, klubów parlamentarnych i mediów o ucywilizowanie i odkryminalizownie partii politycznych (odpowiednią ustawą), o otworzenie systemu politycznego od dołu na ludzi (odpowiednią ordynacją wyborczą i zniesieniem monopolu mafii politycznych), o czynne przeciwstawienie się plugawieniu zwyczajów i języka (choćby poprzez wywalenie 95% „polityków” z publicznych mediów i nie wchodzenie z knajackimi kreaturami do medialnego studia) to Tusk i ta cała ferajna wyrzucała to wszystko do śmieci i zamilczywała na śmierć, pompowała Kaczyńskiego jak 10 razy użytą prezerwatywę aby ni, puszczała 7 godzinne transmisje z plugawych komisji Macierewicza, plugawiła język w ramię w ramię z pisowcami a jeszcze bardziej w knajpach w knajackich dyskusjach (patrz afera podsłuchowa) zamieniało PO w kolejną wodzowską poststalinowską i pisowską partię zamiast ją demokratyzować, uczyniła całkowitym codziennym standardem bezkarne gwizdy na cmentarzach, knajactwo i łamanie prawa przez partyjne kibolstwo – i tak torowała pisowi drogę do władzy, które przyszło w zasadzie już na gotowe. Nie będę tu wymieniał wszystkich podłości tej całej partyjnej hołoty, bo zabraknie miejsca i nocy.

    Ludzie terroryzowani ciągle partyjnym i medialnym rynsztokiem w końcu zobojętnieli na wszystko i jest im obojętne kiedy szlag trafi to wszystko. Teraz się sami z tym PiS-em bawcie. To jest wasze dziecko. To jest prawdziwa twarz i finalny owoc tak zwanych polskich elit. Kiedy był czas mówić o prawnych, demokratycznych standardach, o ucywilizowaniu partii politycznych i otwieraniu systemu na obywateli, to was nie było, tylko żeście pompowali to barachło.

  8. @Jacek Kowalczyk
    11 marca o godz. 0:12

    Odpiszę tu żeby już nie rozdzielać, skoro na temat. Pytanie skąd bierze się ta gorączka. Przecież młodzi ludzie powinni cieszyć się życiem i bawić, wyjeżdżać, zwiedzać świat. Coś zostało niezagospodarowane, niezaspokojone i PiS to przekształaca, nadaje cel, sobie wiadomy.

    To co Pan opisał, te zachwyty chrześcijanina rozstrzeliwaniem ofiar skojarzyły mi się z zawziętością jezuitów w czasach inkwizycji.

  9. Szanowny Gospodarzu. Panowie D., K. i Z. starają się udowodnić, że prawo mają w małym palcu. Ich prawo. Obywatele głosując i nie głosując, dali im taką możliwość. Dopóki w kraju jest spokój nie zrobię nic. Uszanuję obowiązujące prawo, dzięki któremu władza wpadła w ich ręce. Jeżeli jednak dojdzie do warunków wojennych, to z pełnym zdecydowaniem włączę się do działania. I postaram się udowodnić, że także jestem w stanie mieć prawo w jednym palcu – wskazującym. A co go zegnę, to ktoś poczuje ból odpowiedzialności.
    Cóż, władza w II RP jak potrzebowała zaprowadzić swój porządek nie wahała się strzelać do obywateli. PRL dopóki groził bronią trwał, kiedy zadziałał pokojowo – przestał istnieć. Ta władza także jest pewna, że posłuch można osiągnąć tylko twardym trzymaniem ludzi za twarz i w razie potrzeby stosując przemoc. A przecież w Ewangelii napisano, kto mieczem wojuje, od miecza zginie.
    Czyżby ktoś miał wrażenie, że w tym kraju za długo nic się nie działo? Bo ja w latach 50-ch bawiłem się w wojnę, ale w żadnej nie musiałem brać udziału. Nawet za granicą. Ówczesny nasz Wielki Brat nie potrzebował nas w swych konfliktach. A teraz w czasach pokoju mieliśmy już poległych w Afganistanie i w Iraku. Czyżby był czas i na Polskę. Wojna resetuje wiele spraw. I życie wielu ludzi. Ale kto wojnę rozpętuje będzie miał we mnie wroga.

  10. Jestem pod silnym wrażeniem wpisu.
    W treści ustępu zasadniczego, podpisuję się, z całą skromnością pod każdym słowem.
    W kwestii poruszonej w felietonie Vargi, którego czytam nie tylko w prasie, zapamiętale, warto zauważyć, że poprzedni jego tekst w GW to była wyjątkowo przewrotna i zjadliwa krytyka per apologiam zbioru tekstów tego pana na H.
    W kwestii merytorycznej w/w recenzji, to pozwolę sobie przypomnieć, że już kilka lat temu, w niedużym mieście na Śląsku, będącym za okupacji lokalizacją sporego Ghetta, władze miasta przeprowadziły rocznicową rekonstrukcję pogromu Żydów (sic!), z udziałem ochotniczym i spontanicznym młodzieży szkolnej. Nie było tylko chętnych do roli Żydów – i to nie jest satyra, ale także relacja znana mi nie tylko z prasy, ale i od zszokowanych tymi wypadkami nauczycieli (bardzo nielicznych w tej reakcji, znanych mi osobiście).
    Jeszcze mniej szokujące okazało się to dla opinii publicznej, właściwie pozostając mimo nagłośnienia w mediach – bez reakcji.
    W powyższych kwestiach, już dawno zgodziłem się z Redaktorem, o czym On informuje obecnie choć nie wiedząc o tym, że na dyskusje jest o pokolenia i lata za późno.
    Zwłaszcza dla ewidentnych do wytypowania tych wg. klasyfikacji Otwockiej, czyli „drugiego sortu”, trzymając się cechującego aktualne osobniki u władzy sowieckiego rusycyzmu, jakim jest ten epitet…

    I teraz pora na zaskakującą mnie pointę w postaci przesłania, jakie podrzuca nam Gospodarz.
    Ja nie wiem, czy pisane było w silnym wzburzeniu, osłaniając przed samym Autorem swą wieloznaczność, czy też ja jestem z tych samych względów emocjonalnych mocno niekumaty.
    Nie wierzę bowiem, że Redaktor wzywa krwiożercze bestie, by zamiast innych pozabijały się same.
    Czy też niezręcznie stylistycznie (nie do wiary nawet przez ateistę) sugeruje by zamiast zabijać, naprawę świata (a nie zabijanie) zacząć od siebie.
    No i wot, konfuzja.
    Tym bardziej, że żadna z tych wersji konkluzji nie jest trafna, moim zdaniem, przy czym pierwsza nie do zaakceptowania.
    I tak oto konfuzja wystrzeliła jak strzelba w spektaklu, tylko za cholerę nie wiem, w czyją stopę.
    Skoro odrzucamy pacyfizm, rozkminka bez strzelby się nie obejdzie, tak jak w wiztu o lekarzu w wariatkowie – będzie nim ten, kto pierwszy wyciągnie broń.

  11. Jeszcze dodam że tymczasowo Kaczyński wie że jeżeli raz wypuści policję na KOD to się zrobią ogólnokrajowe zamieszki, jeśli nie wojna domowa, bo ludzie za dobrze stan wojenny pamiętają. Pytanie tylko kiedy mu żyłka pęknie, bo wydaje mi się że to kwestia czasu.

    ***
    Do jutra.

  12. (znad poduszki)

    Przesłanie w zmęczonej głowie rozumiem tak

    Skoro już zdasz sobie sprawę ze swojej podłości i małości byłoby lepiej uwolnić od niej świat – bo niczym nie różnisz się od tego od kogo chciałeś ten świat uwolnić.

  13. Nefciu, (0:17)

    Jesli Kaczynski potrafil stworzyc, temy swojemy lapamy, swoja prywatna partie oraz zdobyc zelazny elektorat, to gdzie ci tam bylo do zduszania czegokolwiek w zarodku? Tam wszystko sie tlilo mocnym ogniem od samego poczatku i Kaczysty toto zagospodarowal.

    Owszem, „zduszenie tego w zarodku” bylo mozliwe. Niestety, tych zarodkow bylo dwa. I jeden sie uchowal. Wiec teraz masz Jacku placek. Zeby bylo o czym PiSac nastepne wPiSy. I nastepne. I zeby dalej nie o tym o czym sie powinno pisac.

    Na przyklad, o tym

    https://bisnetus.wordpress.com/2015/12/14/wybory-do-sejmu-2015-uwagi-krytyczne/

    „Obecna ordynacje wyborcza zaproponowal Jaroslaw Kaczynski”.

    Ta ordynacja jest antydemokratyczna. A wiec nielegalna, z mocy Konstytucji. I to do obalenia tej aberracji trzeba dazyc w nastepnych dniach, tygodniach, miesiacach. Zeby zdazyc przed nastepnymi wyborami.

    Placzliwosc jacy kaczysci kiepscy sa nuzy. To stad sie bierze popularnosc rzadzacej partii.

    PS. Snakeinweb ma slusznego

  14. NeferNefer
    11 marca o godz. 0:45

    Z cała naprawdę niekłamana sympatią, postawię Ci inną tezę i idę o zakład.
    Ogólnokrajowe zamieszki to się zaczną co najwyżej w kolejkach po pińcet. Albo, w przepychance motłochu do ukamieniowania wyprowadzanych przez Ziobrę z siedziby Trybunału jego sędziów, co już zapowiedział w postaci śledztwa wobec winnych przecieku.
    Bo rewolucja musi rżnąć, mordować, przerażać i przekraczać wyobrażenia mieszczan i innych wrogów ludu, takich jak my, z wyjątkiem niektórych, obdarzonych wyobraźnią i biletem w kieszeni, a z wyjątkiem tych, co uprzednio wyjechawszy roją o sprawiedliwym ludzie, byle z dala.
    Proszę się nie łudzić, że czytając ten ostatni akapit kacz i jego piss wraz z parafianami mieliby coś przeciwko; to dokładnie to co oni myślą i uczynią.
    Dobranoc.

  15. snakeinweb
    11 marca o godz. 0:37

    Masz zupełną rację.
    Z wyjątkiem winy elit – w demokracji takie Po i takie piss wybrał sobie lud sam, ochoczo kupując ciepłe wody i pińcet.
    Elity hodowały mity – o demokracji zdolnej per se zmienić bijące jak serce partii plemienne źródła parafialne w społeczeństwo demokratyczne.

  16. Nefciu, (0:45)

    „jeżeli raz wypuści policję na KOD to się zrobią ogólnokrajowe zamieszki, jeśli nie wojna domowa, bo ludzie za dobrze stan wojenny pamiętają. ”

    Czy Macierewicz zabezpieczy na czas arsenaly i zbrojownie wojskowe? Bo jesli na czas stanu wojennego byly one zabezpieczone przez WRONe, to teraz i Maciora chyba od tego zabezpieczenia zacznie, nie sadzisz? No i twoja wojna domowa zakonczy sie dokladnie tym samym czym sie zakonczyl stan wojenny: calkowita pacyfikacja spoleczenstwa

  17. pombocek
    11 marca o godz. 0:21

    Nie zaniemówił tylko zbiera żniwo i napełnia spichrze.
    A pieniądz i tyrania lubi na gumnie ciszę i porządek, nie kłapanie ozorem.

  18. Jezusicku, nie wstanę rano.
    Najpierw zobaczymy czy to pińcet w ogóle będzie. A Rzepliński sam zgłosił przeciek do prokuratury.

    Reszta jutro czyli dziś.

  19. Mi sie podoba deklaracja, „ze wbrew pozorom nie jestem pacyfista”. Najbardziej …

    Podoba sie, bo ja tez nie jestem pacyfista. Wiem i rozumiem, ze przychodza w zyciu takie momenty, gdy zwyczajnie trzeba wycelowac, wypalic i zabic. Nie lubie tego robic, ale wiem, ze gdy tzreba to trzeba. I koniec.

    Jako mlodociany hippie, nosilem pacyfe i mam ja do tej pory. Schowalem do szuflady z pamiatkami, gdy skonczyla sie Wojna w Wietnamie. Dzis malo kto wie, czy pamieta, ze znak „pacyfy” to schemat B52 Stratoforces, ktore robily w Wietnamie naloty dywanowe.

    Skonczyly sie naloty, schowalem pacyfe i zaczalem myslec, znaczy sie doroslem.

    Mam w „tyle glowy” zakodowany pacyfizm, ale rozumiem, ze sa momenty, gdy zwyczajnie trzeba siegnac po bron, zeby bandycie uniemozliwc rabunek.

    O tym napisalem, bo to jest jedyny moment, w ktorym sie w 100% zgadzam z Gospodarzem. W osobnym posicie napisze o tym wszystkim, gdzie amm odrebne zdanie.

  20. „O szóstej rano policja weszła do domu biegłego, który zidentyfikował głos gen. Błasika w kokpicie tupolewa. Pytała, kto na niego naciskał.”

    Znaczy się, kładąc się spać, nie zapomnij na wszelki wypadek zapakować szczoteczki do zębów.

    http://wyborcza.pl/1,75478,19749543,rewizja-smolenska-o-swicie-policja-u-bieglego-ktory-badal.html#ixzz42Y3u95du

  21. od kilku tygodni czuję sie tak, jak moi dziadkowie przed II wojną. Pojedyncze wypadki braku tolerancji dla innych, wyzwiska, dzielenie społeczności na rożne wrogie sobie obozy, incydenty z pobiciem innowierców, zlekceważone. Bo przeceiż nic się nie stało; kilka kuksanćów, siniaków zaaplikowanych przez zgraję kibiców, prawdziwych patriotów przecież.
    A potem jeszcze jeden taki incydent, drugi w innym mieście, rownie pominięty, nienapiętnowany przez spoleczeństwo, przez władzę, bo to przecież ten gorszy sort…
    Bezczeszczenie cmentarzy i miejsc spoczynku innowierców, ale ściganie za jakże popularny dziś wszędzie napis na scianie szaletu- to dzisiejsza rzeczywistość.
    Czy to początek?

    Ten rząd, mający w nazwie pojęcia dziś bliższe wielu protestującym, dla ktorego nie liczy się prawo stanowione i instytucje chroniące nas przed powtórką z lat 30. ktory w pogardzie ma prawo najważniejsze w każdym kraju, a w istocie bezideowy, bezczelny i bezpardonowy w swoim dążeniu do zawłaszczenia wszystkim, co w życiu ważne, operujący językiem nienawiści do niepodzielających ich poglądów rodaków, odsądzających ich od czci jest takim granatem.

    Wystarczy chwila i jakieś zdarzenie, by ktoś to odbezpieczył i potem….

    dziś mamy stan i przed, i powojenny; czas, w ktorym jak niegdyś o zyciu decydował karabin w postaci potoku słów obraźliwych i wrzasku, oraz pięść, w ktorym trwa (tymczasem) licytacja kto z nas jest prawdziwym Polakiem, a kto na Madagaskar.

    Może to trochę na wyrost, ale tak się czuję.

  22. Jako patryiota, chcac oszczedzic ojczyznie kosztow wysledzenia, kto i za ile zwerbowal mnie do KOD, donosze na siebie samego, ze zwerbowali mnie niejacy:

    – Jaroslaw Kaczynski
    – Beata Kempa
    – Andrzej Duda
    – Jaroslaw Selin
    – niejaki Blaszczak i rownie niejaki Brudzinski

    Gdyby nie wymienieni agitatorzy i naganiacze, nie dowiedzialbym sie, ze takie cos jak KOD moze byc potrzebne i ze powstanie. Wspolny wysilek wymienionych nagonil mnie, obywatel gorszego sortu do KODu. Bo gdzie sie mialem schronic? No gdzie, jak nie w otwarzystwie tak samo jak ja „oderwanych od koryta”.

    Z powazaniem
    lonefather

  23. @Gekko
    Nie zgadzam się z tym jednym zdaniem odrębnym i widzę sprawę zupełnie inaczej. W komunie paru partyjnych gangsterów decydowało kto kandyduje a 90% ludzi chodziło na „wybory” i te gangsterskie listy zatwierdzało. Ale to nie był wybór. Nikt przy zdrowych zmysłach nie powie, że lud wybierał komunistów.

    Gdybyś się głębiej zastanowił nad dzisiejszym systemem wyborów, to pomijając parę spraw kosmetycznych (na przykład parę więcej opcji do zatwierdzenia), to dla ludu się nic nie zmieniło w porównaniu z komuną. Nadal paru gangsterów partyjnych decyduje, kto może stanąć do wyborów, a lud może tylko zatwierdzać wybór partyjnych bonzów. Różnica jest taka, że dali ludowi pozornie więcej opcji i nie ma aż takich nacisków, aby 90% ludzi szło na „wybory”.

    Lud wybiera tylko i tylko wtedy, gdy może swobodnie decydować kto kandyduje i kto jest wybierany do Sejmu. Lud w Polsce nie ma fizycznej możliwości zgłaszania i wybierania swoich przedstawicieli w swoich okręgach wyborczych. Więc proszę nie imputować polskiemu ludowi, że wybiera ten syfilis partyjny z telewizji Są jeszcze ludzie, którym się wydaje, że mają obowiązek wybierać między dżumą a cholerą, ale to nie jest wolny wybór w sensie demokratycznym. A innej opcji niż koncesjonowany partyjny syfilis lud nie ma do dyspozycji, bo ordynacja wyborcza uniemożliwia ludziom w okręgach wyborczych zgłoszenie i wybór alternatywy.

  24. ps. zapomnialem, z uwagi na to jak bardzo jest niejaka jeszcze o jednej kalmczuszce agitatorce, ktora jest:

    – niejaka Beata Szydlo

    Ona sie przyczynila sporo do tego, ze zostalem KODerem.

    pozdrawiam
    Wasz l.

  25. Biadolenie jaki to kiepski ten „wiekszosciowy” rzad jest. I ani slowa o tym jak zapobiec jego powtornemu wybraniu przez 37 % glosow, za niecale 3 i pol roku. Bo ze to sie znowu rychtuje to mamy jak w SKOK banku.

    Ciekaw jestem ilu ludzi juz wnerwia to bezsilne biadolenie na zla dobra zmiane? Czy w dalszym ciagu zelazne 18,65% uprawnionych do glosowania? Czy juz moze cale 20%?

    Bo ze zadna konkurencja do piet PiSu wciaz nie dorasta, to tez mamy jak portmonetce Kaczafiego

  26. Orteq
    11 marca o godz. 1:31

    Zartujesz sobie z rozumu czytelnikow tego bloga piszac:

    … ze to sie znowu rychtuje to mamy jak w SKOK banku.

    Bo jesli ma byc jak w SKOK Banku, to znaczy ze nie bedzie, bo SKOKi juz jeden z adrugim bankrutuja, a pod sprzyjajaca SKOKom wladza beda bankrutowac jeszcze szybciej. Tak wiec jesli ma byc jak w skokbankach, to nie bedzie drugiej kadencji, a byc mze i pierwszej nie uda sie im dociagnac do konca. Zupelnie jak za pierwszym razem w latach 2005.07. No i jeszcze to, ze historia lubi sie powtarzac. (lol)

  27. Kontratak rosyjskiej agentury. Frontalny atak, bo celem Rosji jest niedopuszczenie do szczytu NATO w Polsce. Ten szczyt NATO przypieczętował by obecność garnizonów amerykańskich. To jest niezgodne z interesem Rosji. Żeby do tego nie doszło w Polsce trzeba wywołać chaos. Stąd manifestacje KOD-u, cały spór wokół Trybunału. Lontrola na mediami jest warunkiem koniecznym tego niekorzystnego dla Polski scenariusza.

  28. Macierewicz chce uzbroic wierne brygady prezesa, czyli kluby gazetyANTYpolskiej, zlokalizowane przy 380 parafiach. Beda one pomoca „zielonych ludzikow” Putina.
    Po rozwaleniu polskiego wywiadu I kontrwywiadu Macierewicz dazy do zlikwidowania Polskiego Wojska. Pomoca sluzy mu byly doradca ekonomiczny Putina Andriej Ilarionow ktorego Macierewicz ulokowal dla niepoznaki w „PODkomisji smolenskiej”.

    Lech Kaczyński: „Zgodnie z naszą konstytucją orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego ma moc powszechnie obowiązującą”

  29. Myślę, że obrót spraw następuje w dość radykalnym kierunku. Muszę przyznać, że czuję się zaskoczony tym wszystkim. Całym tym tym bezmiarem zidiocenia Polaków. A kościół milczy…. Nie wygląda to najlepiej. Myślę, że najbliższe tygodnie, szczególnie w sprawie TK, który jest chyba pewnym probierzem tego, jakie są realne zamiary Kaczyńskiego względem UE, odpowiedzą nam na pytanie, czy Polska ma zamiar przekroczyć Rubikon izolacji międzynarodowej.
    Jeśli tak dalej pójdzie, to faktycznie dojdzie siłowych rozwiązań… między Polakami… A któż wtedy przyjdzie z odsieczą dla antyrządowej inicjatywy? Putin już zaciera ręce… Scenariusz dla niego jest idealny…Obrona wartości demokratycznych przed faszystowską projekcją Kaczystów… Putin lubuje się w przewrotności i jakaż doskonała, analogiczna sytuacja do tej z Majdanu Ukraińskiego sprzed kilku lat!

  30. Jacek, NH
    11 marca o godz. 1:55

    Człowieku, o czym ty bredzisz? Jakie garnizony amerykańskie w Polsce? Nigdy nie było ich i nie będzie, i nawet takich planów nie było, chyba że w chorych i głupich głowach Polaków.

  31. snakeinweb
    11 marca o godz. 0:37

    Wybacz, ale prezentujesz jedną z najgłupszych możliwych postaw „A nie mówiłem?”. Jedna z najgłupszych, bo równie zasadnie można by zacząć od Jezusa: „Trzeba go było słuchać, wtedy paskudztwa na ziemi by nie było”. Albo od Konstantyna: „Gdyby nie dał wolności chrześcijaństwu, nie byłoby Holokaustu, a teraz Kościół by nie rządził z tylnego siedzenia”. Albo od Mieszka I: „Gdyby nie ochrzcił Polski, nie byłoby pasożytów w sukienkach”. Ludzkość przez tysiąclecia nauczyła się tylko powierzchownie i czasowo przekierowywać przyrodzony każdemu zwierzęciu instynkt agresji, a Ty masz pretensję, że 38 milionów przedszkolaczków Ciebie nie posłuchało. Czy to nie znaczy, że ich nie znasz, że gówno o nich wiesz? Po zwycięstwie PiS-u uaktywniły się tysiące podobnych Tobie kaznodziejów ze swoim pustym, egocentrycznym „A nie mówiłem?”. Mogą teraz ze spokojnym sumieniem podziwiać siebie, bo MÓWILI. Tu na blogu też mówili. Jeśli można coś sensownego teraz zrobić z tym mówieniem, to przynajmniej przestać pieprzyć, że „Mówiłem”, bo z tego nawet domku z piasku nie ulepi.

    Sam nie mam mądrych pomysłów, bo nie umiem przerabiać człowiekowatych na aniołowate, tyle że reaguję krytycznymi wpisami na poszczególne pisowate idiotyzmy. Daję głos, że się nie zgadzam – tyle mogę.

  32. Rafał Kochan. Raczyłbyś przeczytać to co napisałeś? Od „Jeśli tak dalej pójdzie……”? Bo jeśli Putin w całej swej przewrotności zacierania dłoni ma zostać moją jedyną nadzieją na utrzymaniu głowy na karku – to ja poproszę. Nooo – chyba, że zamordystyczne i faszyzujące projekcje kaczystów to tylko taka figura retoryczna. Zacznij Rafale choć trochę rozbierać swoje teksty od strony logicznej.
    Wszyscy oglądają sie KK – milczy. Oczywiście, że milczy. A po cholerę ma zabierać głos skoro może zacierać ręce? Cokolwiek się nie zdarzy złego w tym kraju – KK wygrał na całej linii. Dostanie kolejne beneficja od Władzy, która będzie zabiegała o swą legitymizację i (paradoksalnie) od ofiar tejże legitymizacji. Nie od parady KK ma w Polsce fluorescencję Hosnera. W Rwandzie też przed maczetami usiłowali się schronić pod opieką KK.
    Słusznie prawi wonsz w sieci – sami wyhodowaliśmy sobie tego potworka, który nas teraz straszy. Nooo – nie całkiem MY. Spora wina w tym nieszczęściu spada na pięknoduchów, którzy stworzyli nam system polityczny i wmówili, że to cud miód ultramaryna. Że partie polityczne powinny (po przekroczeniu pewnego progu) być naszym dobrem narodowym finansowanym nie ze składek członków, tylko staraniem wszystkich obywateli. Ba – przypominam sobie nawet argumenty – że partie bez finansowego wsparcia Państwa się Nam wyrodzą i zaczną się finansować z nieznanych źródeł. No tośmy sobie wyhodowali PiS – finansowany ze znanych źródeł. Czyli sami zapłaciliśmy za to co mamy.
    Symptomy choroby były znane od dawna – ale niestety konsylium składało się ze ślepych i głuchych. I ta sama Rada głuchych ślepców dzisiaj drze mordę… – wiemy wiemy. Znamy lekarstwo. Obawiam się jednak, że pozostało już tylko kadzidło.
    Czy jest jakieś wyjście? No cóż – skłaniam się do akceptacji opinii Korwina-Mikke – że w przypadku kolejnego niezastosowania się (nie)Rządu do wyroków TK i zaleceń Komisji Weneckiej powinno wkroczyć wojsko. Aresztować winnych łamania Konstytucji. I przeprowadzić kolejne wybory. Oczywiście po uprzednim restarcie systemu politycznego. Niestety – drugiego Jaruzelskiego nie widać na horyzoncie – więc będzie jak będzie.
    Czarno to widzę.
    Pozdrawiam wszystkich niepacyfistów i z szacunkiem chylę głowę przed chirurgami. Raka się wycina a nie prowadzi z nim negocjacji. Szczególnie jeśli postać jest złośliwa.

  33. errata – Cokolwiek się nie zdarzy złego w tym kraju…. – oczywiście bez NIE.

  34. ” Czy jest jakieś wyjście? No cóż – skłaniam się do akceptacji opinii Korwina-Mikke – że w przypadku kolejnego niezastosowania się (nie)Rządu do wyroków TK i zaleceń Komisji Weneckiej powinno wkroczyć wojsko. Aresztować winnych łamania Konstytucji. I przeprowadzić kolejne wybory. Oczywiście po uprzednim restarcie systemu politycznego. Niestety – drugiego Jaruzelskiego nie widać na horyzoncie – więc będzie jak będzie.”
    Może już jest, ale się nie ujawnia. Takie plany są zawsze wielką tajemnicą- do czasu.

  35. Ale jak odróżnić wroga od swojego? Po napletku już nie można, to jak?

  36. Sir Jarek
    11 marca o godz. 8:35

    Mój komentarz miał być przewrotny… i w pewnym sensie prowokujący…Ani Putin nie jest moim bohaterem, ani KK żadnym autorytetem, na którego opinie z wytęsknieniem czekam. Spekulatywnie przedstawiłem pewien scenariusz oraz moje podstępne zdziwienie, że KK, który ponoć stoi na straży jedności i tożsamości narodowej, nie stara się o uspakajanie społeczeństwa, a przede wszystkim polityków.

  37. Przepraszam Rafale – nie doczytałem. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że już mnie szlag trafia na to ciągłe oglądanie się na KK. Pokaż mi jeden przypadek zawieruchy dziejowej w tym kraju, z którego KK nie wyciągnąłby kasy i splendorów. A może raz zrobilibyśmy coś dla siebie sami – bez pokropku? I bez wzmianki o odblaskowych?

    observer – miałem tego nie komentować – ale jeśli dla ciebie napletkowość jest ważna – to se napletkuj. Jakoś mnie trzymanie głowy w cudzych majtkach nie podnieca. Może zastosuj kryterium pejsowatości i spożycia czosnku?

  38. Jak już wstałam, nie powiem że wyspana, to widzę że przesadziłam ale errare blondynkorum est więc proszę o zrozumienie dla mojego mylnego błędu, co do wojny przynajmniej. Przynajmniej narazie.
    Wszystko z frustracji i bezsilności. Przeżywam widać bo nawet manifestacje mi się śniły.

    @Orteq’usiu
    11 marca o godz. 0:53

    Ale gdyby jeden z drugim polityk wtedy napiętnował publicznie i słownie Kaczyńskiego za jego obrzydliwe insynuacje może ten język nienawiści tak by się nie rozwinął. Wiem, łudzę się.

    @Gekko
    11 marca o godz. 0:54

    Oczywiście że kaczafi nie miałby nic przeciwko. Umyłby rączki i powiedział że to suweren tak chciał, walczyć sam ze sobą, oraz bronić ojczyzny przed wiadomo jakimi siłami. Jeszcze by do pieca dokładał co zresztą robi nieustannie. Jak to jednak strasznie PRL przypomina – a jak widzę Sasina to dla mnie typowy obrzydły aparatczyk z tamtych czasów. Siwak jeden.

    @Konstancja

    Od rzemyczka do koniczka. Gospodarz pisze że agresja słowna przeradza się prędzej czy później w fizyczną. Kwestia czasu? Matko jedyna, co myśmy najlepszego sami sobie zrobili?

    Zobaczymy co będzie z tym pińcet, z kopalniami, ustawą dla rolników – jak te warstwy społeczne zareagują.

    Pytanie poboczne, jak można jednocześnie być katolikiem i antysemitą?

  39. Tak wiec mamy obecnie sytuacje jak w starym dowcipie, ktory w necie czytalem:

    Dzialania naszego rzadu przypomnialy mi pewien stary dowcip:
    Ciemna i mglista noc na Atlantyku u wybrzezy USA. Rozmowa przez radio:
    – Musicie zmienic kurs, idziecie na kolizje z nami!
    – Jestesmy okretem marynarki wojennej USA, wiec to wy musicie zmienic kurs!
    Po minucie:
    – Musicie zmienic kurs, idziecie na kolizje z nami!
    – Jestesmy okretem marynarki wojennej USA, wiec to wy musicie zmienic kurs!
    Po nastepnej minucie:
    – Musicie zmienic kurs, idziecie na kolizje z nami!
    – Jestesmy okretem marynarki wojennej USA, wiec to wy musicie zmienic kurs!
    – A MY JESTESMY LATARNIA MORSKA!!! ZMIEN KURS, IDIOTO!!!

    I tylko obawiam sie, ze skoro PiS nie jest okretem US Navy, a Jaroslaw Kaczynski ma „wlasny kompas”, to kursu nie zmieni.

    W rezultacie bedziemy nie tylko swiadkami, ale rowniez uczesnikami „kolizji” z „latarnia morska”.

  40. Sir Jarek
    11 marca o godz. 9:04

    W sprawie obchodzenia się bez Krk robię, co mogę. Tydzień temu pochowałem popiół po mamie. Mama była bardzo mocną, najdosłowniejszą ewangelijnie katoliczką, tyle że nie w słowach, lecz w czynie dla tzw. bliźniego. Lubili ją wszyscy, łącznie z paroma wnukami, którzy ją skubali bez litości. Pochowałem ją w grobie ojca i brata bez księdza, bez rodziny i najbliższych koleżanek – był tylko pracownik zakładu pogrzebowego i ja. Pogrzeb trwał półtorej minuty. Po zasunięciu płyty nie było śladu, że przybył nowy lokator. Dwie wierzące koleżanki mamy poinformowałem telefonicznie po fakcie. Wyjaśniłem, że wedle ich wiary mama stoi przed najwyższym sędzią, więc pośrednik ksiądz nie ma tu już nic do roboty, a ja nie cierpię ceremonii, dlatego przepraszam, że jej nie było. Teraz każdy może się nad grobem ceremonić, ile mu pasuje. Ani mi w głowie przekazywać tym wpisem myśl: „Róbcie jak ja” i ani mi w głowie było kiedykolwiek pytać w zasadniczych sprawach, co mam robić. Pokazałem tylko, że mnie Krk jest potrzebny jak na dupie pryszcz, a wierząca mama już nie istnieje, jest tylko w mojej pamięci. Dałem świadectwo ateisty i tyle.

  41. pombocek
    11 marca o godz. 9:51

    Wielki szacunek za twoją postawę w tej sprawie. Za konsekwencję, nieugiętość i wierność swoim przekonaniom. To, co zrobiłeś powinno być wzorcem do postępowania dla każdego szanującego się ateisty.
    Chciałbym mieć taki pogrzeb… I na pewno będę miał, bo żonę mam niezwykle zaciekłą w ateizmie… chyba jeszcze bardziej niż ja…

  42. Rafał KOCHAN
    11 marca o godz. 10:06

    Zdrowie żon, Rafale. Ja – kompotem jabłkowym. Moja nie jest może aż taka ateistka jak Twoja (uznanie za samodzielność myślenia), ale na Kościoł cięta jak osa z kosą.

  43. NeferNefer
    11 marca o godz. 0:17
    Nawiązując di twego wpisu to Kaczyńskich najłatwiej było wyeliminować z polityki w czasie gdy rozwalili założone przez siebie PC i narobili ogromnych długów partyjnych.
    Uratowali ich niestety durni wyborcy i jeszcze durniejsze media (bo media polityczne powinny śledzić historię polityczną) którym zupełnie umknęło, że nowa partia szumnie nazwana Prawo i Sprawiedliwość jest niczym innym jak kontynuacją skompromitowanego PC. Na dokładkę założoną przez tego samego przywódcę który to PC rozwalił i narobił długów. PC tak jak nieobecne PiS było partią starająca się skłócić ludzi wykorzystując fobie wobec Rosji i wspieranej przez nią PZPR. Wtedy gdy media pokazały by, że PiS jest kontynuacją skompromitowanego PC Kaczyńskich w polityce by już nie było.
    Niestety 2004r nie był właściwym czasem dla eliminacji PiS, bo ono właśnie wtedy rosło błyskawicznie w siłę uzyskując krańcowo mocne wsparcie kościoła (Kaczyńskim udało się namówić do tego biskupów typowo dla siebie obiecując im wszystko co chcieli uzyskać).
    Dopiero w kampanii wyborczej 2005r siedzący w polityce ludzie zaczęli się orientować, że coś zaczyna się źle dziać w polskiej polityce.
    Wtedy zaczęła się rozpaczliwa obrona przed rysująca się katastrofą polityczną. Większość mediów zupełnie niem załapała o co idzie i nawet ukuła nazwę dla wspólnie rządzących partii postsolidarnościowych (POPIS). Na szczęście wiodący politycy PO i PSL zorientowali się w zagrożeniu i do żadnej koalicji nie doszło.
    Idea POPIS’iu legła w gruzach , a rozpoczęła się „wojna polsko-polska). Do niemoralnych ludzi widzących możliwość uzyskania korzyści w przyklejeniu się do PiS, dołączyły rzesze ogłupionych przez kler (pożytecznych idiotów), i oszołomów prawicowych którym ta partia skojarzyła się z radykalna prawicą. (Prawdziwa prawica szybko zorientowała się co jest grane). Niestety te bezwarunkowe wsparcie kościoła uniemożliwia odsunięcie PiS od polityki polskiej.
    Z tego powody wymyślono to dopuszczenie PiS do władzy (by się skompromitował),
    Obecnie widać ze Pomysł był logiczny (PiS kompromituje się na potęgę), ale teraz pomysłodawcy przerazili się widząc jakie mogą być koszta. Niestety już jest za późno i musimy „zjeść tę żabę”

  44. PO nie mogę wybaczyć nieudolności i pychy, ale PiS robi coś znacznie gorszego. To zwykły gwałt. Jak długo można gwałcić bezkarnie?
    Pisowcy zachwycili się wygranymi wyborami i ubzdurali sobie, że skoro naród dał im mandat tzn. że mogą robić, co chcą. Z tym, że był to mandat przyznany w oparciu o prawo, którego PiS po wygranych wyborach nie uznaje.
    Czuję się bezsilna, ignorowana i obrażana. Jako takie poczucie bezpieczeństwa kiedyś sobie wypracowałam, a teraz jest nikłe, bo PiS nie raczy mnie poinformować, jak Polska ma wyglądać. Zostajemy w Unii czy nie zostajemy? Odwracamy sie od Zachodu i zwracamy ku, no właśnie nie wiem, gdzie. Bo chyba nie do Putina.
    Kiedys moja matka mówiła, że za PRL dało się żyć, o ile ktoś sie nie angażował w politykę, ale i że nie uczyła sie języków, bo nie sądziła, że gdziekolwiek będzie jeździć. Jak można nie sądzić, że wolno będzie wyjechać??!
    Uwielbiam świadomość, że moge wsiąść w samochód i pojechac nie zatrzymywana do Hiszpanii. I że wszedzie mam prawo czuc się u siebie.

    Kolega, równolatek, dowiedział się, że ma wrócić Teleranek. Niezależnie od sympatii do tego programu przed laty, mówi, że jest przerażony, bo czuje się, jakby jechał syreną na wstecznym w przepaść.

    Chętnie usłysze, jak ma wyglądać nasza przyszłość, to może emocje wtedy troche opadną.

  45. Dlaczego kk milczy?
    A co będzie gadać po próżnicy 🙄
    Przyjdzie czas na msze za Ojczyznę, będą i homilie.
    A ile skapnie za msze żałobne i bardziej okazałe pogrzeby?
    W episkopacie są takie same tępe pały jak w rządzie i parlamencie.
    Czekają jak sępy…

  46. Unikam mówienia, co „powinno być”, co się „powinno zrobić”, kiedy miałby to zrobić nie wiem kto, ale ktoś inny niż ja. Teraz jednak muszę tej formy użyć, by w ogóle wyrazić myśl. Kaczyński i Macierewicz to psychopaci. Od czasu wygranych wyborów stali się dramatycznie niebezpieczni dla otoczenia, czyli Polski i nie tylko. W tej sytuacji powinni być zgodnie z prawem siłą doprowadzeni na badania psychiatryczne i ewentualnie odizolowani od narodu i brzytwy. Zagrożony jest byt Polski (grozi wojna domowa), a nie rodziny Kaczyńskich czy Macierewiczów, więc z wnioskiem o badania psychiatryczne mógłby wystąpić Sąd Najwyższy, Trybunał Konstytucyjny – ktokolwiek poza pieskami Kaczyńskiego, kto mógłby wydać polecenie policji.

  47. snakeinweb
    11 marca o godz. 1:20

    Nadal nie ma zgody w tej sprawie.
    To lud zaludnia partie i chodzi na wybory.
    Nie robi tego ani pod sowieckim karabinem, ani pod groźbą niedostania paszportu.
    Lud aka plemię, otrzymał od elit demokrację i wykorzystał ją w pełni podmiotowo, na sposób sobie właściwy, czyli budując szajki plemienne.
    To lud czerpie korzyści z tak skonstruowanego państwa ludowego, a nie elity (oczywiście nie mam na myśli pod tym pojęciem wierchuszki hersztów ludowych szajek).
    Natomiast, sprawą winy elit jest to, że cywilizowanie ludu pozostawiły we władaniu parafii i paleokomuszych, zblatowanych kumoterstwem szkół, niesprywatyzowanych molochów państwowego rozdawnictwa publicznego, urzędów i służb publicznych stanowiących spółdzielnie aroganckiego złodziejstwa – konserwujących mentalność homosowietyczną w kolejnych pokoleniach.
    To, jak i po co lud właśnie, nie żadne elity (wytrzebione zresztą i zdegenerowane ludem i jego państwem) korzysta z demokracji za każdej władzy, można zdiagnozować empirycznie np jak poniżej i na tysiącach podobnych przykładów przy każdej zmianie władzy.
    Tyle, że obecnie, zmieniających ustrój rewolucyjnym zamachem, zgodnie z wolą ludu, a wbrew resztkom wyśmiewanych elit. Twój głos w tym względzie jest też dobrym obrazem tego mechanizmu.
    Pozdrawiam.
    Lud w akcji powyborczej:
    „>Dobra zmiana<. Szwagierka posła PiS zastępcą dyrektora w lubelskim urzędzie; http://bit.ly/1UXNAWu&quot;

  48. Prosba.

    KOD_UK zamierza w przyszla sobote, przed wlasna demonstracja KODowska urzadzic krotki protest przed Ambasada Rosyjska w Londynie, w obronie Nadii Sawczenko.

    Ja nie mam rosyjjskiej czcionki jak tez moja znajomosc rosyjskiego jest za slaba, zeby samemu napisac jedno czy dwa hasla:

    UWOLNIC NADIE SAWCZENKO

    STOP LAMANIU PRAWA

    PUTIN UWOLNIJ NADIE

    Z gory dziekuje za pomoc. Hasla prosze zeby byly drukowanymi duzymi literami, z reszta czyli wydrukowaniem sobie poradzimy.

  49. ps. szybkosc tez ma znaczenie (lol)

  50. @Gekko
    11 marca o godz. 11:43
    Cały czas chodzi mi po głowie ten lud i jego wola.
    Czy to wszystko trzyma się na jednym człowieku, tym potwornym gnomie?
    A jak go zabraknie, to wszystko się rozpierzchnie i pochowa po mysich dziurach?

  51. NeferNefer
    11 marca o godz. 9:16

    Kabaret Elyta
    Bardzo trafne skojarzenie trybuna ludowego u władzy nad elitami.
    Sasin – Siwak.
    (jest też Zofia Grzyb – Pawłowicz…) 😉
    O Sasinie warto zauważyć, jak na jego przykładzie pojęcie elit zostało wywrócone na nice i zamienione w antytezę:
    „…Moja rodzina związana jest z Ząbkami od ponad stu lat, a przywędrowała tu z niedalekiego Klębowa…Pradziadek od strony ojca dostał pracę zawiadowcy stacji w Ząbkach, ściągnął rodzinę. Ojciec posła był tokarzem, mama obliczała płace w biurze. – Mój życiorys potwierdza model PRL-owskiego awansu: inteligent (sic!) w pierwszym pokoleniu, z pochodzeniem robotniczo-chłopskim… studiował na Wydziale Historycznym UW, z tytułem magistra wyszedł z uczelni dopiero po dziesięciu latach (!) , już jako urzędnik…” [za GW i mat wyborczymi posła Sasina]
    A teraz robi w intelygenckych elytach, co na plecach ludu się do władzy dorwały.
    Przynajmniej tak jest to widziane w klasowej mentalności robotniczo-chłopskiej, uwarzonej na leninowskim paradygmacie; również bywa, że na tym blogu… 😉
    Niczego tak bardzo lud plemienny nie wybacza i nie wypacza, jak własnego, dobrze wiedząc że oszukańczego awansu.
    Pozdrawiam.

  52. Tobermory
    11 marca o godz. 11:58

    Nie ma wrzoda, bez ciała.
    One nie wykwitają na nieboskłonie, tylko na podłożu gnilnym.
    Wyciąć, bez oczyszczenia gleby – wynurzy się w innej formie i lokalizacji.
    To jest nieuchronność dziejowa patologii procesów czynionych drobnoustrojami chorobowymi.
    Takim jest demokracja, traktowana jako nowe szaty na truchle dawno zgniłego suwerena.
    Be profilaktyki na leczenie nieoperacyjne jest za późno, czego my, Polacy dowodzimy światu na własnym pogrzebie, jakże tradycyjnie i niezmiennie.
    To jest taka gmina, gdzie rządzi gminu zastygła w nienawistnym i głupkowatym grymasie mina.
    Pozdrawiam.

    PS Jestem fanem mostów. Jaki i gdzie most zdobi front Twej pikasy? Cudnej urody… ?
    Thx.

  53. Jiba
    11 marca o godz. 11:06

    Jak można gwałcić?
    Ano właśnie tak – brutalnie, bezlitośnie i …szybko, zanim ofiara się ocknie.

    PS
    Wraca nowe.
    Teleranek zauważyłem, polecam spokój – wraca tylko po to aby zniknąć pewnej niedzieli. 😉
    Piss na metapoziomie kaczej strategii w gruncie rzeczy zmierza do przywrócenia ludowi arkadii „jak za Gierka”.
    Tusk już to uczynił gospodarczo (te tuskówki za dług publiczny).
    Lud zawył z rozkoszy, pora na nadbudowę.
    Kolejne będą czasy Gomuły, Bieruta, z finałem w Stalinie wyzwalającym nas wojną ojczyźnianą spod butnej germańskiej okupacji Merkelunijnej.
    Retrogresja ewolucyjna mentalności plemienia karmionego darmochą unijną to świetnie odczytany przez piss paradygmat dziejów priwislanskiego triba.

  54. @ Jacek Kowalczyk
    Panie Redaktorze, bardzo pokornie proszę o wykładnię Pana przesłania, ponieważ już ma Pan zwolenników na blogu, żądnych mordu – tak odczytują przesłanie bezpacyfistyczne…
    Ja oczywiście nie wierzę, że o to Panu chodziło.
    Uszanowania.

  55. @Gekko
    11 marca o godz. 12:05
    Most cudnej urody (odwiedzam go co parę lat) to żelazny wiadukt kolejowy Garabit w Masywie Centralnym.
    Zanim Gustaw Eiffel zabrał się za swoją wieżę w Paryżu, zaprojektował i skonstruował ten most (1880-84), używany do dziś, notabene.
    Niektóre z dalszych ulubionych mostów to Széchenyi lánchíd – most łańcuchowy w Budapeszcie i Ponte Vecchio w Wenecji.
    Wszystkie mają fascynującą konstrukcję.

  56. @ Gekko
    Moja uwaga o pacyfizmie miała jedynie wskazać, że nie jestem skończonym naiwniakiem, który wierzy w świat bez przemocy i woli się poddać, niż bronić czegoś, co uważa za podstawową wartość, np. wolność osobistą. Niemniej myśl główna to sugestia, że jeszcze większą (i gorszą moralnie) naiwnością niż bezwarunkowy pacyfizm jest przekonanie, że wystarczy zabić parę wybranych osób, by reszta się już jakoś ułożyła. Autorefleksja – „dlaczego mam zabić najpierw siebie?” powinna skłaniać do refleksji: „ale dlaczego właściwie chcę zabijać innych?”. Może zanim zaczniemy się zabijać, możemy zrobić coś innego?

  57. Tobermory
    11 marca o godz. 12:19

    Teraz już kojarzę! Mam go w planie…. 🙂
    Zawsze, jadąc przez Fr, staram się pobuszować w Masywie Centralnym i musowo na, pod i w okolicy mostu Milleau.
    Ostatnio, ciągnie mnie ponownie tam, odkąd zgubiłem się w sewennach:
    http://bit.ly/1U6qjCj
    http://bit.ly/1U6qayP

    Pozdro!

  58. Jacek Kowalczyk
    11 marca o godz. 12:28

    Ogromnie dziękuję.
    Osobiście jest mi wstrętna jakakolwiek koncepcja oparta na zabijaniu innych, również w imieniu prawa.
    Jedyna sytuacja, w której mogę to sobie wyobrazić to bezpośrednia obrona własna wobec zagrożenia życia ze strony zabójcy; osobista czy zbiorowa, wobec najazdu.
    Nie ukrywam, że obecną sytuację po wyborach odbieram jako najazd obcych Polsce polskojęzycznych najeźdźców, nie stwarzającej jednak (oby i nie wkrótce) zagrożenia życia.
    Przepraszam za retorykę i słownictwo ostatniego akapitu, ale i ona, jak pacyfizm, musi być adekwatna do sytuacji… 😉
    Uszanowania.

  59. Przeczytałam jeszcze raz wpis Gospodarza, tym razem koncentrując się bardziej na owych elitach które kłamią i łamią prawo w świetle reflektorów, za nic mają honor i Konstytucję. Ubolewam nad tym z całego serca i to właściwie jest powód że choleruję na blogach, demonstruję, a od pewnego czasu na FB którego nie miałam aż do pierwszej maniefestacji KODu.

    Łatwo byłoby odwrócić się plecami, może, ale nie mnie. To co się dzieje jest przerażające, ten prezydent – postępujący wbrew Konstytucji – otwiera pole dla ludu do nieposzanowania praw. Już krążą opinie w internecie – jeżeli rząd i prezydent nie sznują prawa to dlaczego Kowalski jeden z drugim, ten lud, który teraz cieszy się że „PiS wziął wszystko za mordę” – ma przestrzegać prawa? Truizmem jest że ryba psuje się od głowy.
    Zobaczymy jak ten lud zareaguje gdy pewnego dnia będzie musiał zwrócić się do sądu przeciw rozporządzeniom władzy a nagle okaże się że sądy nie są już niezawisłe. Krótkowzroczność jest przerażająca. Jak potem, sprzątając po PiSie, namówi się ów lud żeby od teraz zaczął jednak przestrzegać? Zniszczyć łatwo, odbudować niezwykle trudno.

    @maciek.g
    11 marca o godz. 10:57

    Nie znam się aż tak na kuluarach polityki żeby się wypowiedzieć co faktycznie wtedy było można a co nie. Szkoda wielka jednak że doszło do tego co mamy i Kaczyński triumfuje. W najczarniejszych snach nie przewidziałam że będzie tak lekceważył prawo. W momencie wygranej Dudy i Kaczafiego zdawałam sobie sprawę że będzie TKM ale to co robią przekracza wszelkie granice kultury politycznej i osobistej.

    @Gekko

    Jak widzę tę gębę to mi się drobne nie zgadzają. Pawłowicz wypuszczają jak trzeba dymu narobić bo coś innego się dzieje pod przykrywką. Wszyscy rzucają się na jej wypowiedzi a PiS szabruje coś na boku w międzyczasie. A, i ten, zapomniałam jak się wabi, co to będzie dochodził i sprawdzał jak KOD rekrutuje i ile płaci. PZPR pierwszy sort, skąd PiS ich powyciągął?

    Czekam niecierpliwie na werdykt Komisji Weneckiej.

  60. Panie Jacku

    Świetnie Pan to napisał.
    Zwrócę szczególną uwagę na dwie rzeczy, które muszę wyartykułować z naciskiem. Obie są bardzo ważne. Jedną kwestię wypowiada Pan, drugą Krzysztof Varga. Obie są, moim zdaniem, acz mam upartość twierdzenia, że nie jest to subiektywizm, a coś bliskiego obiektywności, nietrafne, naiwne, nazbyt szlachetne i łagodne, ale i przez to niebezpieczne.

    Pierwsza kwestia. Pana słowa:

    ” nie ma żadnego sensu dyskusja, czy tak zaczyna się faszyzm albo zamordyzm skrywający się za z pozoru prostymi zdaniami. Istotne nie jest to, jak to nazwiemy, liczy się tylko to, kiedy ktoś pierwszy dostanie w twarz, zostanie popchnięty, kopnięty, zwymyślany za to, w co jest ubrany, jaki ma kolor skóry albo jaki niesie transparent czy plakietkę w klapie.”

    Otóż nie. Dyskusja i nazywanie rzeczy jest konieczna. Bez słów nie ma myśli. Kto nie umie nazwać, nie myśli i nie wie. Jest kompletnie bezbronny, sam nie wiedząc kim jest i co o czymś myśli orz jest kompletnie bezbronny na cudzą propagandę. Nie umie pojąć argumentów, racji, ani ich ocenić. Nie umie tego odróżnić od propagandy i łgarstwa. Sam też nie umie nazwać siebie. Staje się przez to bryłą bezwolnej tłuszczy, ciżby ludzkiej powodowanej pierwotnymi stanami emocji: lękiem,przerażeniem,lub agresją.
    Taki ktoś nie może się oprzeć manipulacji. Jak gwałciciel wzbudzi w nim emocje każące zabijać – zabije.

    PIS właśnie nazywa rzeczy. Kłamie, poniża, nieustannie „daje fałszywe świadectwo przeciw bliźniemu swemu”. A słuchają, głosują na PIS i należą do PISu sami katolicy. Włącznie z biskupami, co zostało wielokrotnie i całkiem jasno przez biskupów, publicznie, z dumą i pychą wyartykułowane.

    Sądzę, że wielu z nas może zobaczyć, porażenie, jak brak dysponowania językiem,słowami, umiejętnością nazywania rzeczy działa. Na próbce bezpośredniej, rodzinnej.
    Wielu z nas ma pewnie krewnych i powinowatych, którzy mają „zupełną jasność” w głowach i „świetnie rozumieją”, że PIS to coś znakomitego. I na PIS głosują i dalej go popierają. Niczego w istocie nie pojmują, dawno zostali zawłaszczeni przez propagandę PISu. Stali się bezwolnymi wykonawcami woli Kaczyńskiego i jego junkrów kłamstwa i nienawiści.
    Ta „jasność” i „świetne rozumienie” w ich głowach, to są stany emocjonalne, a nie stany własnego głębokiego, analitycznego i autonomicznego myślenia, umiejętnością budowania trafnej syntezy na podstawie obserwacji i przemyśleń. A następnie podejmowania działań na podstawie działania umysłu.
    Ci ludzie są zwykle „skądinąd porządnymi ludźmi”. Skoro ich „znamy” – to tak byśmy ich chcieli nazwać: są dla nas mili, chętnie ugoszczą, może i pomogą, panie zrobią ciasto i obiad, panowie poradzą gdzie w pobliżu jest dobry warsztat samochodowy. I spotykamy się z nimi na wspólnych weselach oraz bywamy u siebie,jak to w rodzinie.

    Ci „skądinąd porządni ludzie” byli wyborcami i fanami Adolfa Schicklgrubera, znanego jako Adolf Hitler.
    Przywołam tu obraz filmowy, oraz opowieść reżysera o tym,jak powstawał film „Biała wstążka”.
    Sprawa ta, sama w sobie, jest niezwykle interesująca,parę razy wcześniej do niej nawiązywałem, ale nie będę teraz rzeczy rozwijał.
    Ci „skądinąd porządni ludzie” głosowali na Hitlera, popierali go nieustannie, czerpali korzyści z popierania Hitlera, z podbojów,z mordów.
    Byli to sami chrześcijanie: katolicy i protestanci.
    Zostali uwiedzeni, kupieni, skorumpowani, zawłaszczeni przez nazizm i jego wodza. Ale nie byli wcześniej niewinni. Ich „porządność”, ich religijność wytresowały i wdrożyły tych ludzi do bycia współsprawcami hitleryzmu i jego zbrodni, a zarazem uczyniły z nich ofiary.

    Zna Pan z pewnością, setki razy powtarzany na całym świecie „eksperyment Milgrama”. Zawsze z tym samym skutkiem: około 85% ludzkiej populacji to potencjalni mordercy. Wystarczy tylko odpowiedni guzik, i prawie każdy z nas będzie mordercą.

    Kaczyński zawłaszczył język,słowa,pojęcia. Stworzył metajęzyk, nowomowę, newspeak. Stworzył język urzędowego kłamstwa. I dzięki temu, w wielkiej mierze, doszedł do władzy i dzięki temu dalej ma solidne poparcie.
    Tego samego języka używa,od zawsze, Kościół. Ale o tym, w kwestii drugiej.

    Rzeczy i stany trzeba nazywać i trzeba to umieć robić. Adekwatnie.
    Mnie wkurza, co robią zawodowo kłamcy prawicy i katolicyzmu, wszystko porównując od razu skrajnie – do Goebbelsa, do Hitlera, do Stalina.
    Nie jest to adekwatne nazywanie rzeczy, ale propaganda, łgarstwo.
    O to jednak chodzi, w czym specjalizują się miłośnicy nieprawdy nazywający siebie miłośnikami prawdy: zohydzić, poniżyć, dać katolickie i Prawdziwie Polskie „fałszywe świadectwo”, dokonać segregacji: rasowej, społecznej, kulturowej, wyznaniowej. Aby ukraść ludziom mowę, rozum, wolę, umysły i w rezultacie – ukraść Polskę.
    Jest to realne poniżanie człowieka, które się zawodowo nazywa „wywyższaniem”. Język religii katolickiej jest tu najlepszym językiem kradzieży, kłamstwa i zniewolenia. Bo ma kłamliwy walor „Prawdy” i „świętości”. I w nim „przez tysiąc lat chrześcijaństwa” tkwi każdy Polak. Traktuje język kłamstwa jak tlen.

    Trzeba umieć nazywać rzeczy po imieniu i adekwatnie. Trzeba wykształcić pojęcia, trzeba o tym dyskutować.
    To, co jasne, trudne. Język kłamstwa jest prosty, emocjonalny, a język obiektywizujący, subtelny, zanadto rozbudowany i zawikłany, oraz mniej emocjonalny. Ale konieczne jest dążenie do zbudowania działającej aparatury takiego języka. Inaczej z góry przegraliśmy, i przegrał w istocie każdy, oprócz budowniczych nienawiści i kłamstwa. Choć oni też przegrywają: odczłowieczają się. Na własne życzenie. Pozostali odczłowieczają się na ich życzenie, pomieszane z własnym.

    Tu przejdę do drugiej kwestii. Krzysztof Varga mówi w cytowanym felietonie tak:

    „[Horubała] przecież nieustannie odwołujący się do swej głębokiej wiary chrześcijańskiej, swego spiżowego katolicyzmu i dekalogu, którego – może Horubała pamięta – piąte przykazanie mówi: „Nie zabijaj”.
    …w osłupienie wprawiły mnie zachwyty bogobojnego publicysty nad scenami rozstrzeliwania komunistów, a nawet dobijania wciąż żyjących. Czy ktoś, kto takie rzeczy pisze, a jednocześnie epatuje swoją wiarą chrześcijańską, w istocie chrześcijaninem powinien być nazwany?

    I dalej :

    „Chrześcijański moralista, na Boże prawa wciąż się powołujący, zachwycony pięknem rozstrzeliwania ludzi?”

    Rzecz w tym, dogłębnie w tym, że to jest właśnie chrześcijanin i tak działa chrześcijaństwo
    Wyżej, nieco rzeczy już dotknąłem.
    Przypomnę odległe początki:
    „Pierwsi chrześcijanie”,zupełnie mityczni, wyrzekali się stosowania przemocy.Nawet w obronie własnej.
    Ci sami „pierwsi chrześcijanie”, dokonali jednak natychmiastowego zwrotu w 313 roku n.e., gdy cesarz Konstantyn dał chrześcijanom pełną swobodę praktyk religijnych i działania.
    Dopóki byli nad nimi silniejsi, dopóki państwo rzymskie trzymało ich w ryzach,byli grzeczni. jak tylko dostali swobodę robienia tego,co chcą, dokonali zwrotu o 180 stopni. W sposób dramatycznie gwałtowny.
    Już rok po otrzymaniu swobody, w 314 roku, uchwalili chrześcijanie ekskomunikę dla dezerterów z armii !
    Kto porzucał broń, zostawał ekskomunikowany. A następnie i ten, kto broni nie porzucił, ale zbyt mało morderczo jej używał.

    Nie będę tu przypominał całej morderczej krwawości chrześcijaństwa, to by wypełniło niejedną Bibliotekę Kongresu USA. Przypomnę tylko najświeższą historię: obie,druzgocące, wojny światowe, były wojnami chrześcijan z chrześcijanami. Druga ciut mniej, ale dalej obowiązuje reguła: wojna była rozniecona przez samych chrześcijan i przez nich w najskrajniej morderczy, zbrodniczy i przemysłowy sposób prowadzona.
    Wszyscy mordujący się nawzajem chrześcijanie, byli nieustannie popierani przez chrześcijański kler, po papieży włącznie. Z wielkim,namiętnym i świętym (sic!) zaangażowaniem i poświęceniem.

    Mówienie więc o „chrześcijaństwie” tak,jak robi to Varga, jest wielka nieznajomością rzeczy, wielką naiwnością i zupełną nietrafnością. Zamiar może jest i szlachetny, ale w istocie fałszywy, i do fatalnych skutków prowadzący.
    Cały PIS to przecież wzorowi katolicy. Są popierani,często niezwykle wylewnie, chwaleni i stawiani za wzór, przez niemal wszystkich biskupów. Biskupi zawzięcie, i na sposób święty, wzorowy, milczą wobec mowy nienawiści, kłamstwa, upadlania i publicznego, brutalnego , „gorszącego maluczkich” łamania dekalogu i wszelkiej przyzwoitości.

    To jest zaczadzenie, tym „tysiącem lat chrześcijaństwa” – wybitnego w dodatku, gdy się sądzi, że chrześcijaństwo rzekomo polega na czymś zupełnie innym. Niektórym się zdaje, że wiedzą „co naprawdę mówi nam ewangelia”.
    Zaprawdę, naprawdę. Każdy to wie, dlatego jest 41000 wyznań chrześcijańskich, a każde wie „naprawdę”. I za tą prawdę, chrześcijanie się nawzajem mordowali,mordują, oraz mordowali i dalej morduja niechrześcijan.
    I jeszcze niedrobna,bo fundamentalna, drobnostka: nie „ewangelia naprawdę mówi” coś tam, ale cała Biblia. Nie ma Jezuska, bez tatuśka.
    A jaki jest tatusiek, mówi „naprawdę” cała ta niebieska książeczka. I o Jezusku też mówi „naprawdę”.
    Taka prawda.

  61. Słusznie Żakowski punktuje skąd wieje faszyzmem; w USA od dawna mądrzy ludzie o tym piszą, ale podobnie jak u nas lud ma to w nosie.
    Żakowski nie publikuje komentarzy, mój przeniosę tutaj:
    Ameryka ma jakąś nadprzyrodzoną moc eksportowania wszystkiego co najgorsze na cały świat. Od podłego żarcia, poprzez religianctwo, do całego zestawu najgorszych ludzkich przypadłości.Przypomnę tu trafną ocenę pewnego Francuza:
    “Nie ma nic bardziej powierzchownego i bezczelnego zarazem niż biały amerykański burżuj! Odnajdziemy w nim wszystko, czego nienawidzę: chytrość i ograniczoność, pogłębioną głupotę, nieprzezwyciężalną małostkowość, sztuczne problemy, halucynacje progresywizmu, muzykę folk, gruboskórność, znudzenie, handlarską mentalność, prostackie poczucie humoru, niezdolność do jakiejkolwiek mistyki, show, profesjonalizm, wyrafinowane okrucieństwo, zupełną nieobecność sentymentalizmu, niekoherentną kulturę, stechnicyzowany seks….
    Amerykanie to larwy. Kiedy widzę Amerykanów, przychodzą mi na myśl aktorzy z filmów porno – ubrani w jakieś kwadraty, śmieszne fryzury, pusty wzrok i głupi śmiech. Żaden naród nie jest tak wulgarny. Amerykanie osiągnęli perfekcję w swojej pospolitości.
    Ameryka to amalgamat tego co najgorsze u Europejczyków. Ameryka to ludobójcza mieszanka. Ameryka to hobby cywilizacji, karykatura Ingres’a”.
    Dodam jeszcze, że na 235 lat trwania USA, w stanie wojny były Stany przez 214 lat. Imponujący wynik.

  62. PS.
    Jeśli ten kompletny idiota Trump zostanie prezydentem – strach się bać.

  63. A propos filmu i środków artystycznego wyrazu w nich używanym.
    Ciśnie się na usta nieśmiertelne…

    …prawda czasu, prawda ekranu.

    I niezbyt odkrywcza konstatacja,że nie zawsze o tragizmie czasów i historii świadczą litry przelanej krwi na ekranie, można podobne efekty( a może i lepsze) uzyskać w bardziej stonowanej tonacji:

    https://www.youtube.com/watch?v=d0tk5usOE7Y

  64. @Gekko
    11 marca o godz. 12:28
    Garabit jest tak „nie po drodze” donikąd, że trzeba sporej dozy samozaparcia, aby tam dotrzeć. Oświetlony jest do 22:00 (przynajmniej w kwietniu) Może latem dłużej.
    Przełom Tarn w Sewenach jest piękny. Podobnych wrażeń dostarcza jazda meandrami rzeki Lot (z Masywu Centralnego wpada do Garonny)

    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/6e/Chemin_de_halage_bouzi%C3%A8s.jpg/1024px-Chemin_de_halage_bouzi%C3%A8s.jpg

    Ale na drugim twoim obrazku jest już Andaluzja. Akwedukt w pobliżu Nerja (El Puente del Aguila)

  65. @ Tanaka
    Rzeczy i stany trzeba nazywać i trzeba to umieć robić. Adekwatnie.

    Ma Pan rację. Mnie chodziło głównie o to, że nazywanie wszystkiego faszyzmem, czy też ciągłe przywoływanie tego (i pochodnych) pojęć, powoduje coś w rodzaju znieczulenia na fakty, tak jakby sam opis pozwalał nam lekceważyć to, co się naprawdę dzieje. A reagowanie na to, co się dzieje, wymaga prawdziwej odwagi, większej niż tylko mówienie i nazywanie zjawisk.

  66. @ Tanaka

    Imię rzeczy.
    Poruszająca wypowiedź.
    Ja się zgadzam i z Tobą i z Redaktorem.
    To możliwe.
    Redaktor, imho, pisze -wbrew pozorom- aby nazywać rzeczy takimi, jakim są, a nie takimi, jakimi nazywa ich metajęzyk, bo to oznacza wkroczenie na drogę walki na ideologie, a nie na wartości.
    Zbrodnia to zbrodnia, kłamstwo to kłamstwo a fałsz to fałsz, niezależnie czy np. stalinowski, hitlerowski, liberalny czy chrześcijański.
    Język albo służy tworzeniu wartości, albo z nich wynika; w praktyce zwykle procesowo dzieją się oba komplementarne i zazębiające się cykle.
    Nazywanie zbrodni bezprzymiotnikowo zmusza nas do odrzucenia ideologii a oparciu się na wartościach.
    Im bardziej bezprzymiotnikowo, tym bardziej uniwersalnie, czysto i inkluzywnie dla najszerszych grup odbiorców.
    To rodzi wspólnotę wartości a nie podziały ideolo, wyznaczane językiem i jest właśnie obroną przed praniem mózgów przez wszelkie ideologie, zawłaszczające język dla manipulacji umysłem i emocjami.
    Drogę odwrotną, manipulowania wartościami poprzez przymiotnikowy język, słusznie wskazujesz Ty, przy czym ideologie wyznaniowe czy polityczne z samej swej istoty opierają się na mechanizmie jednostronnego wmawiania destrukcyjnych wartości, przez zakłamywanie języka.
    Dlatego, ja się zgadzam bardzo z Panem Jackiem, że język musi służyć wartościom i je reprezentować, a nie odwrotnie, jak w ideologiach.
    Pozostaje oczywiście kwestia, do jakich uniwersalnych wartości ma odwoływać się język „czysty” ideologicznie.
    Na gruncie społeczno-politycznym jedynym czystym, uniwersalnym i łączącym konstruktem jest język wartości demokratycznych.
    Dzięki niemu wiemy i rozumiemy np., że władza większości ma swoje granice w prawie i nie oznacza absolutnego mandatu do zawłaszczania praw innych, nie będących większością, a prawnie umocowanych.
    I tego bym się w opisie diagnostycznym, służącym definiowaniu rozwiązań trzymał.
    Nadawanie akurat wspólnotom wyznaniowym dominującej mocy sprawczej w sterowanych językiem procesach historyczno-społecznych, jest, co do tej dominacji, uważam, nadużyciem. Co więcej, nie służącemu trafnym diagnozom.
    To, ten operat językowy, to cecha znamienna i fundamentalna każdej ideologii totalitarnej, czy świeckiej czy wyznaniowej (co nie umniejsza odpowiedzialności religii za skutki swej ideologii).
    Demokracja i humanizm, oparte na naukach społecznych i humanistycznych (czyli na wiedzy o człowieku i jego rozwoju społecznym) to jedyne źródło wartości mogące wyzwolić język spod przekleństwa ideologii.
    Tak rozumiem z grubsza sens apelu(?) językowego Pana Jacka, i w tym zgodziłbym się z Tobą, że afiliowanie manipulacji językowych przy jakimkolwiek wyznaniu jest przestrogą przed jego instrumentalizacją również w postaci ideologii …antyreligijnych.
    Pozdrawiam.

  67. sugadaddy
    11 marca o godz. 13:21

    Oczywiście że nie ma i nie było wzorcowej demokracji, w sensie bezgrzesznej i nieomylnej, bo nie na tym polega wzorzec.
    W demokracji „wzorcowej” za błędy płacą sprawcy a nie ofiary, a jej wartość wyznacza wektor postępu, jako skutek uczenia się zbiorowego na błędach, których demokracja nie powtarza.
    Czy i na ile jest tak w USA, świadczą nie incydenty, ale ich skutki; a skutkiem jest to, że nie ma innego kraju tak atrakcyjnego i wyznaczającego postęp cywilizacyjny.
    Mierników jest wiele; najprostszy to publika, która głosuje nogami.
    Kiedy pojawi się masowa emigracja ludzi czy …licencji z USA do jakiegoś innego kraju, to będę skłonny zmienić zdanie 😉
    Pozdrawiam.

  68. Tobermory
    11 marca o godz. 13:20
    WOW!
    dzięki; właśnie planuję podróż w okolicach czerwca; zdiagnozuję więc Lot.
    Wiadukt andaluzyjski…? Znalazłem więc omyłkowo w składzie sewennów, bo mnie urzekł; co zabawne, docelowo w podróży niewykluczone że Andaluzja, z jej słynnymi psami 😉
    Thx, pozdrawiam 😉

  69. Moim zdaniem chrześcijaństwo nie tylko nie stanowi istotnej przeszkody w uleganiu najniższym ludzkim instynktom, ale wahającym się może nawet dawać usprawiedliwienie i dodatkową motywację blokując ideologicznie resztki empatii wobec wroga. Z islamem jest to samo, ale to jakby jest dla nas oczywiste.

  70. Agresja słowna już przechodzi w czyny.

    ‚http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1653998,1,witryna-z-plakatem-kod-oblana-farba-wzbiera-fala-agresji.read

  71. Przy tylu interesujacych postach nie che sie przewijac, dlatego z gory przepraszam ze ponowie wczesniejsza prosbe o pomoc.

    Prosba.
    KOD_UK zamierza w przyszla sobote, przed wlasna demonstracja KODowska urzadzic krotki protest przed Ambasada Rosyjska w Londynie, w obronie Nadii Sawczenko.
    Ja nie mam rosyjjskiej czcionki jak tez moja znajomosc rosyjskiego jest za slaba, zeby samemu napisac jedno czy dwa hasla:

    UWOLNIC NADIE SAWCZENKO
    STOP LAMANIU PRAWA
    PUTIN UWOLNIJ NADIE

    Z gory dziekuje za pomoc. Hasla prosze zeby byly drukowanymi duzymi literami, z reszta czyli wydrukowaniem sobie poradzimy.

  72. Z tego co pamiętam z KKK, to istnieje kilka warunków wojny sprawiedliwej. Oprócz tego, że może to być tylko wojna obronna (powiedzmy, że „żołnierze wyklęci” mogliby się na to powołać), musi (m.in.) istnieć też szansa zwycięstwa, a więc w ich przypadku wizja rozwiązania politycznego… Oczywiście, żadnego dobijania rannych…
    Ale nigdy nie widziałem o tym dyskusji, która by obejmowała analizę działania polskich żołnierzy względem tych wymogów; więc dlaczego ktoś miałby to odnosić do żołnierzy wyklętych?

  73. Zamiast gadania wzialem sie do dzialania. Czyli pracy w zarzadzie KOD_UK, przy organizacji demo, szykowaniu materialow edukacyjnych w „grupie edukacja” i prowadze archiwum. Gadac i pisac trzeba, ale zawsze wyzej cenilem dzialanie.

    Jesli „rusycysci” mogliby pomoc po starej znajomosci blogowej, to z gory jeszcze raz dziekuje.

  74. PAK4
    11 marca o godz. 13:49

    Bo tak byle, jest i zawsze bedzie, ze w dniesieniu do zabijania, podnosi sie heroizm, odwage poswiecenie i ofiare krwi (najlepiej z wroga wylanej), a to co zle, okrutne, bestailskie, sie przemilcza.

    Gdyby bylo na odwrot, byloby bardzo malo chetnych do wojowania. Reszta jest juz oczywista pochodna powyzszego.

  75. @@Tanaka, Gekko
    W nawiązaniu do wpisu pana Jacka oraz Waszych obszernych uwag na temat rozumienia chrześcijańskich wartości przez „trzymających władzę” w Polsce:
    „Celem WOT powinno być wzmocnienie patriotycznych i chrześcijańskich fundamentów naszego systemu obronnego oraz sił zbrojnych”.
    I mówi to minister psychol, który za młodu był klasycznym lewakiem i wielbicielem takiego jednego na Che z Ameryki południowej
    Przepraszam, ale nie chcę napisać jego nazwiska z błędem, ale pewnie wszyscy wiedzą, kogo mam na myśli.

    Poniżej rozwinięcie tematu
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19749560,wiara-polskich-zolnierzy-najlepszym-gwarantem-naszego-bezpieczenstwa.html#BoxNewsLinkZ3

  76. Oczywiście szło mi o Che Gevarę.

  77. Gekko,
    Chyba zbyt idealizujesz USA. Jaki postęp cywilizacyjny? Owszem, postęp technologiczny – tam dla pieniędzy ludzie zrobią wszystko – a głównie dzięki temu, że najtęższe głowy tam ciągną – dla pieniędzy właśnie.
    Tam elitą intelektualną są obcokrajowcy, a nie amerykanie.
    Ameryka to nie Nowy Jork, Boston, czy inne duże miasto; Ameryka to to, co się rozciąga od morza do morza. A tam żyją tak jak żyli ich przodkowie. Tele że, mają zaawansowane gadżety.
    Tak zacofanego społeczeństwa trudno znaleźć gdzie indziej.
    Jak myślisz, dlaczego największe polskie ciemniaki tak tam ciągną?

  78. Naprawdę tak trudno napisać Guevara?

    „Bezsensowny gniew i wulgarne rozrywki stanowią wentyl bezpieczeństwa dla ludzkiego niepokoju”
    (Ernesto Guevara)

  79. Tobermory
    Dzięki. Ty jak zwykle trzymasz rękę na pulsie.

  80. A w MSZ – „odrobinę zaskakująca sytuacja”.
    Komisja Wenecka w swojej opinii zamieszcza racje, które PiS zna od trzech miesięcy. Tyle że ze strony oponentów.
    Wot siurpriz.

  81. Jestem jeszcze częściowo przedwojenny, więc byle co mnie nie zdziwi, a różni prezesi i im podobni przychodzą i przemijają jak śnieg na wiosnę.

  82. @azur

    …niebo a ziemię zostawując 🙁

  83. sugadaddy
    11 marca o godz. 14:11

    Na pytanie „jaka cywilizacja” to rzeczywiści trzeba umieć sobie odpowiedzieć, inaczej można pomylić destynacje.
    Tymczasem, wszystkie czynniki i wyznaczniki cywilizacji współczesnej pochodzą z USA lub tam wprost lub pośrednio powstały.
    Nauka.
    Technologie.
    Zdrowie (tak, tak).
    Kultura (tak tak).
    Sztuka (oj, tak).
    Każdy i wszystko co chce się liczyć rozwojowo i wyznaczać postęp musi co najmniej się tam osadzić czy afiliować lub zaistnieć.
    Dla mnie najważniejszym przykładem w/w są nauka, uczelnie, licencje; standardy, nakłady i rynek nauki.
    Jeśli chodzi o emigrację, to każdy widzi to czego sięga. Ja widzę dziesiątki tysięcy studentów i naukowców z absolutnie całego świata, którzy nie mają alternatywy dla wyznaczania postępu niż udział (taki czy siaki) w rozwoju w/poprzez USA.
    I tam własnie się lokują i operują.
    Bez tego, na całym świecie panowałby np. PAN i NFZ. 😉
    Reszta nauki i rozwoju na świecie jest pochodną i funkcją istnienia ośrodka USA.
    Może się to podobać lub nie, ale to są fakty, oczywiści ideologicznie i politycznie z najwyższym stopniem agresji zakłamywane na całym świcie i z najróżniejszych pozycji ideolo.
    Suga, demokracja nie polega na powszechnej szczęśliwości i dobrobycie, tylko na wyniku cywilizacyjnym systemu.
    Wynik jest taki że i prostak kupi za 100 USD na prowincji 10x więcej i będzie żył 100x lepiej niż w apartmencie w Wawie.
    I artysta czy naukowiec, jeśli tam się nie liczy, to znaczy że istnieje i wpływa etnicznie i lokalnie.
    Oczywiście to co mamy to globalizacja z ośrodkiem centralnym, i na pewno byłoby lepiej, gdyby niejedno USA wiodło świat.
    Tyle, że w innych regionach cywilizacja jest jedynie na poziomie naśladowczo-rabunkowym, właśnie w odniesieniu do hegemona.
    Ja mam na te dylematy wielu, jedną receptę.
    Zróbmy sobie w Pl kraj, który takie USA pobije, prześcignie czy zdetronizuje w jakichkolwiek kategoriach cywilizacyjnych.
    Ja jestem za.
    I niech te prostaki zza oceanu nas najadą, przyemigrują i zostawią tu swoje dutki oraz technologie i naukę, my ich nauczymy kultury i sztuki oraz schabowego (z Bawarii wziętego) zamiast McD. 😉
    Nic nie stoi na przeszkodzie, oprócz …nas.
    Pozdrawiam.

  84. mag
    11 marca o godz. 14:25

    nie bój, mag, można i modnie jest pisać „czegewara”.
    Jeśli ktoś lubi popularyzować nazwisko mordercy i to w budzącym zgrozę i odrazę dodatku – lekarza.
    Na naszym gruncie kulturowym odpowiednikiem merytorycznym jest „męgele.”
    Tylko mniej ładny organoleptycznie na koszulkach.
    Pozdro 😉

  85. @Gekko
    11 marca o godz. 14:48
    Schabowy jest wzięty z Wiednia (Wienerschnitzel), a ten – z Mediolanu.
    I, jak zwykle, gorsze wyparło lepsze – oryginał i pierwsze naśladownictwo są z cielęciny.

  86. lonefather
    11 marca o godz. 13:54

    Nie mam czasu, lonek, ani ruskiej czcionki. Możesz jednak śmiało pisać łacińskimi – Ruscy przeczytają.

    Oswobodit’ Nadiu Sawczenko!
    Stop naruszeniju zakona!
    Putin, oswobodi Nadiu!

  87. „Stan przedwojenny, jeszcze”
    Ale do telewizji wrócił już Teleranek.

    – Przywieźli wyngiel! Wyngiel!! Wyngiel je we wiosce!
    – Wojna bedzie… Przed wojno tyz był.
    (Bareja, „Miś”)

  88. Tobermory
    11 marca o godz. 14:58

    Całkiem możliwe, to rzecz dyskusyjna… ja znałem inną wersję, pewnie nieścisła.
    Wienerschnitzel to rzeczywiście inna bajka jakościowo; spytam krewną w mediolanie, czy zna oryginał 😉
    Nb. od jakiegoś czasu mam drobną pasję – fixum dyrdum, a mianowicie odnalezienia prawdziwie polskiego dania kulinarnego.
    To mnie naszło, gdy dowiedziałem się i doświadczyłem skąd naprawdę pochodzą pierogi… 😉
    Był wpis o niesmaku, a robi się smacznie…
    Fin de siecle, przedwojnie…
    Pozdrawiam, mniam mniam.

  89. Gekko
    11 marca o godz. 14:48

    Centrum cywilizacji zawsze funkcjonuje na koszt peryferiów.
    Metropolia, kosztem prowincji.
    Miasto, kosztem okolicznych wiosek.
    Zasysając z całego swiata zasoby i przetwarzając je w różnorodny sposób, nietrudno mieć takie wyniki.
    Wszystkie cywilizacje mają jednakowy wzorzec, Imperia również.

    Czy dla peryferiów jest korzystne wysysanie?
    Tu bym się zastanowił i to dość głęboko.
    Cuda Rzymu, Moskwy, Pekinu, Londynu, Berlina, Paryża, mają dość jednolity fundament.
    Krew i wyzysk.

    Czy korzyści z tych osiągnięć technicznych są warte tej ceny?
    Wpływaja na poziom zycia na antypodach?
    W jakimś stopniu na pewno.
    Tyle że chyba bardziej rujnują lokalne społeczności niż budują coś sensownego.
    Na pewno lokalna kultura sporo traci, miejsca pracy i mozliwości utrzymania się z pracy są coraz mniejsze, konkurencja na lokalnym rynku produktów z metropolii niszczy lokalną.
    Zyski?
    Pozostają w kufrach globalnych graczy, zubażając lokalnych.

    Z punktu widzenia dumnego pana ze stolycy, wszystko jest o.k.
    Pan świata ma się dobrze, plebs coraz gorzej…….

  90. @Gekko
    11 marca o godz. 14:53
    C’mon, chłopie, nie zagalopowałeś się za daleko z tym odpowiednikiem merytorycznym?
    Naprawdę wiesz wszystko o Guevarze i bez mrugnięcia okiem zrównujesz go z oświęcimskim selekcjonerem i eksperymentatorem?

  91. @ lonefather

    Cholera, chciałbym pomóc, ale nie mam czcionki ani tych umiejętności za bardzo… ale:
    Putin zna niemiecki.
    Można szwabachą.

    -Nb inicjatywa b. cenna; mnie wzruszył wiec pod ruską ambasadą w Wawie.
    Tak trzymać.
    Pozdrawiam!

  92. Tobermory
    11 marca o godz. 15:09

    A nie wystarczą fakty które podałem?
    Dla mnie zabijający lekarz to fakt dostateczny i wystarczający do odrzucenia meritum postaci.
    Reszta okoliczności -imho- nie ma już znaczenia w tym kontekście.
    Może to moje skrzywienie… niepoprawne ideologicznie, ale uwarunkowane zawodowo.
    Pozdrawiam.

  93. Może być że z błędami

    Освободить Надю Савченко
    Стоп нарушеню закона
    Путин освободи Надю

  94. @Gekko
    11 marca o godz. 15:05
    Pytaj o costoletta alla milanese

  95. Tanaka
    11 marca o godz. 12:44

    jestem poruszona Twoim wpisem.

  96. lonefather
    11 marca o godz. 13:54

    Kim była pani Sawczenko?
    Aniołem śmierci?
    Dość podobnym do tych z Legionu Condor, czy pana Mac Caina?
    Bombardować cywilów z wysokości, jest łatwo.
    Robić za upadłego anioła po strąceniu z przestworzy, trudno?

    Oczywistością jest, że to spektakl czysto polityczny.
    Propagandowa szopka.
    Ale zamiast bezrefleksyjnie popierać uwolnienie, zastanowiłbym się nad postępkami.
    I tak ma więcej szczęścia, niż ten jordański pilot, upieczony na wolnym ogniu w Syrii przez dżihadystów…….

  97. @ wiesiek59
    Dysponuje Pan jakimiś dowodami przeciw pilotce, czy tylko powołuje się na oskarżenia ze strony Rosji, której żołnierze – jak wiadomo – w ogóle nie wkroczyli na teren Ukrainy?

  98. wiesiek59
    11 marca o godz. 15:22

    Spadaj bydlaku, za Okę!!!

    Wszystkich przepraszam, z wyjątkiem tej sowieckiej szczekaczki, już raz przepłoszonej.

  99. Tobermory
    11 marca o godz. 15:16

    Thx, wykonam 😉

  100. NeferNefer
    11 marca o godz. 15:16

    Brawo, Neferko! Tylko drobiażdżek (niestety, nie mogę napisać ruską czcionką): „Stop NARUSZENIJU zakona” – po „n” jest „i” i litera „ju”. To drobiazg, bo do ruskojęzycznych i tak dotrze.

  101. Gekko,
    Rozumiem, że znasz USA z autopsji?

  102. Jacek Kowalczyk
    11 marca o godz. 15:27

    W chwili obecnej, toczy się kilkanaście wojen w których używa się lotnictwa.
    Kilkadziesiąt państw bombarduje cele w których mieszka ludność cywilna.
    Jak pan mysli, jakie są straty w proporcjach uzbrojeni/ nieuzbrojeni?

    Pilot wykonuje rozkazy cywilnych polityków, decydujących o wojnie i pokoju.
    Spora ich część to chrześcijanie przepojeni miłością BLIŹNIEGO.
    Przy czym, bliźnim jest jedynie krajan, co najwyżej sojusznik.
    Reszta- na odstrzał…..

  103. @Jacek Kowalczyk
    Identyczny argument można skierować przeciw obrońcom Szewczenko. No konkretne dowody i obiektywne osądy ci raczej też nie mogą się powołać.

    Można oczywiście ruskiemu sądowi z góry przypisać złą wolę i służalstwo siepaczom Putina. Pewnie że można. Równie dobrze jak można zarzucić Trybunałowi Konstytucyjnemu, że właśnie sądził we własnym interesie i w obronie mętnych układów (ojczyznę dojną miej w opiece Panie).

    Nie oceniam tutaj sprawy konkretnej, bo na jej temat kompletnie nic nie wiem, ale mam wrażenie, że ci co udają, że wiedzą uczestniczą w ślepej nawalance propagandowej. Nic więcej.

  104. @ wiesiek59
    Co to wszystko ma do rzeczy w kwestii pokazowego procesu Sawczenko?

  105. @pombocku, tak?

    Освободить Надю Савченко
    Стоп нарушению закона
    Путин освободи Надю

  106. @ snakeinweb
    To fałszywa symetria. Sawczenko nie wykonywałaby żadnych misji wojskowych narażających ludność cywilną, gdyby nie było rosyjskiej agresji na Ukrainę.

  107. NeferNefer
    11 marca o godz. 15:39

    Szóstka, Neferko!

  108. Dziękuję pombocku 🙂

  109. @Gekko

    Szukasz prawdziwie (oryginalnie) polskiego dania?
    Ja też.
    Myślałem, że żurek, ale i on białorusko-słowacko-czesko-polski.
    Na koniec wyszła mi… ogórkowa, małosolne i… mizeria 🙁

  110. Jacek Kowalczyk
    11 marca o godz. 15:38

    Po prostu, nieco szerszy kontekst wskazałem.
    Przydatny w ocenie zjawiska jakim jest terroryzowanie przez lotnictwo różnych „buntowników”, nazywanych też różnie w zależności od mediów jakiejś strony.

    Jako ikony, męczenników, często kreuje się osoby niekoniecznie się do tego nadające- jeżeli spojrzeć obiektywnie.
    Trudno o uniwersalizm w trakcie wojen rzeczywistych, czy propagandowych.
    Goring nakazujący bombardowania angielskich miast, był zbrodniarzem.
    To samo robiący marszałek Dowding, był bohaterem?

    Pilot jest jedynie narzędziem.
    Odpowiedzialność powinni ponosić politycy, a to nie jest możliwe.
    Więc pani Sawczenko jest jedynie kozłem ofiarnym.

  111. sugadaddy
    11 marca o godz. 15:35

    Nikt normalny z zewnątrz nie powie, że „zna” 😉
    Owszem jednak, piszę również na podstawie osobistego kontaktu.
    Pozdrawiam.

  112. @ wiesiek
    Ostatnia moja replika. Pisze Pan:
    Bombardować cywilów z wysokości, jest łatwo.
    Robić za upadłego anioła po strąceniu z przestworzy, trudno?

    Pisze Pan o osobie, która jest bliska śmierci wskutek podjętego strajku głodowego. To takie łatwe? Nie wiem, czy ją się „kreuje na ikonę”, ale widać w niej odwagę i determinację innym niedostępną. A Pan to z taką łatwością postponuje, relatywizuje i trywializuje.

  113. Faktem jest, że Sawczenko aż się rwała do wojaczki, w Iraku służyła jako strzelec transportera opancerzonego, a w batalionie Ajdar służyła na ochotnika.
    Czy jest winna zarzucanych jej czynów, rozstrzygnie sąd. Jeśli nie ma dowodów, a sąd jest niezależny…

  114. Jacek Kowalczyk
    11 marca o godz. 15:42

    Bardo przepraszam Panie Redaktorze.
    Jedna uwaga, może przydatna wszystkim.
    Próbujecie Państwo rozmawiać z putinowskim botem propagandowym, skierowanym na ten blog po wykryciu cyrylicy.
    Mieliśmy już z tym do czynienia na blogu i udało się go pozbyć.
    Celem bota jest nawiązanie sympatii poprzez dyskusję, a następnie sianie nienawistnych treści, poniżanie nas i naszej inteligencji oraz skłócanie i dezorientacja.
    Mechanizmy zjawiska w internecie są znane i omówione, a skutki tego, tu bota na blogu Passenta – też omawiane; mozna sobie pooglądać.
    Jeśli będziemy to omawiać, rozmawiać, a Pan – publikować, nie unikniemy zakażenia.
    Z uszanowaniami.

  115. Pan Jacek Kowalczyk
    To znakomity tekst!
    Brak mi w innych miejscach racjonalnej pasji, jakichś śladów bicia na trwogę.
    Doskonała wstawka od Vargi, czytałem, głową kiwałem…

    Szanowny Panie, muszę w swoim post’cie donieść, że kilku autorów „Listów”, którzy kiedyś wymienili się adresami e-mail, zamiast komentować w beztroskiej atmosferze zagadnienie przewagi Bożego Narodzenia nad Świętem Wielkiej Nocy, w tych czasach pełzającego zamachu stanu, wymieniają uwagi/dzielą się pomysłami prywatnie.
    Nie pasujemy nastrojowo do zacnego, wyjątkowego na blogach Polityki, towarzystwa.

    W latach siedemdziesiątych, pół roku spędziłem na budowie w Bośni, wynajmowałem piętro w domu zamieszkałym przez serbsko-bośniacką rodzinę.
    Nie żyją…
    Podczas miesięcznych negocjacji kontraktowych w Sarajewie, wieczorami, z nudów chodziłem po mieście, znam tam lepiej ulice, niż w Warszawie.
    Potem widziałem reportaże z rozstrzeliwanego Sarajewa…

    To wszystko zdarzyło się na naszych oczach!!!
    W pokojowej Europie, po krwawej wojnie!

    Ludzie, róbmy coś, każdy wg swoich możliwości.
    To nie są żarty! Te się skończyły 10 marca 2016.

    Panie Jacku, proszę częściej dawać głos, dziękuję za dotychczas.

  116. W dodatku wydaje się że jest to zakłamany stalinowski proces sądowy pierwszej wody a my mamy się zastanowić nad JEJ postępowaniem? I żal mi też jej matki.

  117. Tobermory
    11 marca o godz. 15:52

    Małosolne -śmiem wątpić, można zjeść też gdzie indziej i nie z Polski.
    Ogórkowa… to jest trop.
    Jest jeszcze zgniłe mleko czyli zsiadłe.i nie tylko.
    No i mizeria ( 🙂 )- antypolska; mnie się kojarzy z żenującymi relatywizacjami putinowskich mordów sądowych i nie tylko.
    Mizerii nam chyba już tu nie zabraknie, jest na nią sporo łakomczuchów i sporo pichcicieli…
    Pozdrawiam.

  118. @Gekko
    11 marca o godz. 16:06
    Naprawdę znasz skądinąd takie niedokiszone ogórki?
    Kwaśne mleko – Filmjölk jest znakomite w krajach skandynawskich (nie kefir i nie jogurt) i na pewno nie skopiowane z polskiego.

  119. Tobermory
    11 marca o godz. 16:13

    Kurczę, no nie jestem smakoszem ogórków, wydawało mi się że jadłem takie w Niemczech/Hiszpani? – czy identyczne z małosolnym, nie dam się pokrajać…
    Mlekiem zgniłem skandynawów mnie dobiłeś – padł ostatni bastion polskości na mym podniebieniu.
    Ratunku.
    Znajdźmy cóś.
    A nawet jak wzywa Stasieku – zróbmy cóś.
    Może operowo: biegnijmy!

    Ale, jeśli jakiś tajny spisek działaczy się organizuje za pomoca podziemia łączy internetowych, to chyba zapomina, że od 01 lutego są na widelcu nie mniej niż na blogu, albo w sławojce po przejściu tajfuna 😉

    Cholera, wcale mi nie do śmiechu.

  120. Jacek Kowalczyk
    11 marca o godz. 15:59

    Osobiste walory pani Sawczenko sa poza dyskusją.
    Dzielna, zmotywowana, twarda, przepełniona patriotyzmem.
    Ofiara pokazówki- bez wątpliwości żadnych.
    Egzemplifikacja wzorca postawy zołnierskiej.

    A nieco szerzej ujmując?
    Służyła SŁUSZNEJ SPRAWIE?
    Walczyła w wojnie SPRAWIEDLIWEJ?

    I o ten szerszy kontekst mi chodzi.

    Setki tysięcy takich głęboko zmotywowanych patriotów, wysyłają politycy na wojny w obronie jakichs racji stanu, stref wpływów, interesów strategicznych.
    Słusznie?

    Pan Głódź raczył kiedyś stwierdzić, że pełnił posługe długo, ale nie spotkał w armii żadnego syna posła czy senatora RP.
    Dokładnie to samo jest w innych armiach świata.
    Najdzielniej biją króle, najgęściej giną chłopy.
    Bo gdzieś tam komuś nafta trysła……

  121. @Gekko
    11 marca o godz. 16:19
    Mnie się zdawało, że na zachód od Odry nikt nie kisi ogórków.
    Bywają marynowane, mniej lub bardziej pikantne, ale zawsze z octem. Pikle, korniszony, ale nie małosolne.

    Kiedyś w rozmowie z parą Ukraińców (on – lekarz, ona – nauczycielka) powiedziałem, że np. we Francji (poza Alzacją) jada się mało kapusty, a we Włoszech poza Górną Adygą – praktycznie wcale.
    Pokiwali głową i stwierdzili, na pewno z powodu ceny, musi – droga jest 😎

  122. Gekko,
    Żeby nie przedłużać; nie wiem na czym polegały Twoje kontakty z USA, ale żeby zrozumieć i poznać jakiś kraj to trzeba tam żyć i to długo.
    O jednym Cię mogę zapewnić – lud tamtejszy jest niedoścignionym wzorem dla nas w tkwieniu w ciemnocie. Biją nas na głowę.
    Zresztą nie tylko w ciemnocie – w religianctwie też.
    Nie wiem co rozumiesz przez naród cywilizowany, ja uważam, że to naród gdzie ciemnota jest mniejszością.
    PS. Z tą kulturą to walnąłeś jak, nie powiem kto i w co.
    Tam można jedynie mówić o subkulturze, jeśli w ogóle. Mam na myśli kulturę w szerokim tego słowa znaczeniu.
    Najlepsi są w muzyce, balecie, mają pisarzy, a raczej mieli, no i Brodway, ale czy to kultura, czy właśnie subkultura?
    Czy Ty wiesz, że tam przeciętny Amerykanin nigdy nie słyszał jazzu? Country to jest to – jak u nas disko-polo. A w teatrze siedzą przy stolikach i żrą, bo inaczej nikt by nie przyszedł. Taka ci u nich kultura.
    Niedługo im dorównamy.

  123. Gekko
    11 marca o godz. 16:19

    No to Cię, Gekko, wskrzeszę. A kartoflane placki czyje są? A kwas buraczany? A zupa „nic”?

  124. 2016-03-11 15:56

    helvetia
    @ all
    Czy zgadzacie sie z ponizsza teza odnosnie ukrainskiej chrywny?

    „Dla nikogo nie jest tajemnicą, że nasi oligarchowie trzymają swoje kapitały w walucie w rajach podatkowych i zachodnich bankach. A opłata za wygrane w konkursach prywatyzacyjnych przedsiębiorstwa państwowe będzie odbywać sie w hrywnach. To jeden z powodów, dla których kurs naszej narodowej waluty do dolara już dziś nie wynosi 24,4, jak zakładano w budżecie na 2016 r., a przekroczył 27 hrywien. Do końca lata (momentu opłaty zwycięzcami konkursów prywatyzacyjnych) kurs dolara osiągnie 29 a może 30 hrywien. Innymi słowami Narodowy Bank Ukrainy stopniowo, ale celowo pozwala na dewaluację hrywny w interesach oligarchów i wysoko postawionych urzędników państwowych” – ocenia Władimir Larcew.
    ==============

    O to mniej więcej chodzi na Ukrainie.
    Cała reszta to medialny szum……
    I kreowanie tematów zastępczych.

  125. Tobermory
    11 marca o godz. 16:34

    Z pewnością masz rację, i z ogórkami i z kapustą… 😉
    Muszę więcej smaku przyłożyć do ogórków – czy one z octem i z miodem, czy na słodkawo niedokiszone.
    Dzięki za inspiracje.
    Nb. jedną z naszych narodowych specjalności były za komuny …świnie. Jak na wsi mówiono, lepsze niż te eksportowe, bo nie takie wychudzone, tłuste jak trzeba.
    A na zachodzie tłuszczu nie chcieli, bo tam wszystko oszukane, panie i tanim kosztem…
    Naród wie lepiej!
    Pozdrawiam.

  126. sugadaddy
    11 marca o godz. 16:44

    Masz rację.
    Kapitaliści przy kulturze żrą.
    Jak u nas, przed wojną – w Adrii.
    Co do reszty, sugadaddy, to przy całej sympatii i wielu wspólnych poglądach, w ty kwestii, hameryki – to kto wie tyle, ile zje, ląduje z przejedzenia wiedzą pod stołem cywilizacji.
    I takie też ma horyzonty.
    Nie mnie oświecać… 🙂
    Pozdrawiam Cie.

  127. pombocek
    11 marca o godz. 16:47

    O jacko-placko!
    Życie mi wracasz!
    Poczekajmy na konsylium od Tobermorego, ja mam co do proweniencji i placków wątpliwości.
    Jak chodzi o kwas buraczany, to pewnie zw wschodnich rubieży.
    Zupa nic – jak nic Franca!
    Tobermory?

    Rzucę więc coś poniżej pasa, choć dla ślązaków nie nowina:
    w o d z i a n k a…
    (nie chodzi o tę od Wojwodera Kube)
    🙂

  128. @Jacek Kowalczyk
    11 marca o godz. 15:42

    >>To fałszywa symetria. Sawczenko nie wykonywałaby żadnych misji wojskowych narażających ludność cywilną, gdyby nie było rosyjskiej agresji na Ukrainę.<<

    Szuka Pan symetrii w innych miejscach, niż ja ją wskazywałem. Ja mówiłem o dowodach w konkretnej sprawie, którymi obie strony strony prawdopodobnie nie dysponują i na niezręczność wypominania braku dowodów jednej stronie. To wszystko. Oceny samej sytuacji chciałem uniknąć.

    Dryfowanie w genezę całej sytuacji to wyjątkowo kiepski argument i prowadzący donikąd. Po pierwsze prawo do obrony nie usprawiedliwia każdego czynu i nie zwalnia od praw wojny. Po drugie taki ciąg przyczynowy można ciągnąć polemicznie bez końca. Nie byłoby "agresji" Rosji na Ukrainie bez siłowego obalenia legalnego rządu na Ukrainie, który spore części społeczeństwa na Ukrainie wschodniej reprezentował (na Krymie w 80%). W ten sposób możemy dość do zarania Rusi Kijowskiej.

  129. @pombocek
    @NeferNefer

    Dzieki wielkie za pomoc. Przynajmniej to jest zalatwione, ale wciaz trwa dyskusja, czy powinnismy. Jak na razie wychodzi, ze idziemy, ale nie jako KOD, zeby samego KOD nie mieszac meidzynarodowo.

  130. snakeinweb
    11 marca o godz. 16:59

    Pisanie o dowodach przed sądem państwa porywającego zza granicy i eksportującego morderców za granicę, to chyba już przygrywka do pryma apryliz, by nie zakpić dosadniej?
    Daj se spox, zrobienie wielbłąda z konia, akurat na tym blogu to przekracza długość najdłuższej rolki papieru wartościowego temu celowi adekwatnie…
    Jałowe i dołująco poniżające.
    Pozdrawiam nie mniej.

  131. @pombocek
    11 marca o godz. 16:47

    Placki kartoflane są niemieckie i czeskie.
    Zupa nic (mój ulubiony deser w dzieciństwie) to francuskie îles flottantes lub œufs à la neige w kremie angielskim (mleko zagęszczone żółtkami z cukrem).
    Kwas buraczany – to może być polski wynalazek.
    Rosjanie zakwaszają barszcz pastą pomidorową, sokiem cytrynowym, octem… Nie wiem, czy kiszą buraki.

  132. @Tobermory

    tak, tak…Filmjölk (kwasne mleko, pasteryzowane, kultura bakterii) jest znakomite – oczywiscie, jest wielu producentow ale ma byc od s z w e d z k i c h krow. Smaku polskiego kwasnego juz nie pamietam. Ogorki kiszone lub korniszony „Krakusa” chyba über alles. W naszym kosher butiku sa izraelskie ale… cos nie tak z nimi smakowo.

    PS a w poniedzialek dzien „pi”: 3/14/16 (3.14159…)

  133. 🙂
    Placki kartoflane czyli „latkes” – kartofle+cebula

  134. Mysle ze to jest kwestia przyzwoitosci. Po prostu ludzie przyzwoici reaguja wlasnie tak, ze pojda zaprotestowac w obronie Nadii Sawczenko. I sa to, czemu sie nie dziwie ci sami ludzie, ktorzy sa najaktywniejsi w KOD.

    Sa kwestie, ktorych sie nie roztrzasa. Nie dzieli sie wlosa na czworo. I sprawa Nadii, jest taka wlasnie sprawa.

  135. Tobermory
    11 marca o godz. 17:07

    Załamałeś mnie z plackami. No to co inszego też z dziedziny kartoflanej plackowości: szulpiki i pierogi z grzybami.

    Szulpiki to też pierogi, ale ogromne, z mięsnym farszem, wtykniętym w masę identyczną jak na placki kartoflane – i to obsmażone, może być również gotowane.

    Pierogi – identycznie jak szulpiki, tylko farsz – grzybowy. I też najsmaczniejsze – obsmażone.

  136. Kurde, jeszcze jedno: chrusty. Tylko znów, Tobermorku, nie wyszperaj, że to z Majorki, bo się powieszę. Smak mojego dzieciństwa.

  137. @Gekko
    Proszę wybaczyć, ale taka argumentacja mi przypomina łudząco rozumowanie, że ruskie kacapy ukrywają dowody zamachu smoleńskiego, a to że są kacapami i że dowodów nie chcą pokazać, to jest najlepszy dowód, że to oni dokonali smoleńskiej zbrodni.

    Takie nastawienie pozbawia sensu każdą dyskusję. Skoro jedna strona z automatu jest zawsze podła i winna. To zresztą nic nowego. „sugadaddy” stosuje dokładnie tę technikę wobec Twojej „ukochanej” Ameryki, którą słusznie cenisz za wiele dobrych rzeczy, mimo tego, że USA jako mocarstwo uprawia „porywanie zza granicy i eksport swoich ‚morderców’ za granicę” na co dzień w skali całego globu. Pytanie tylko, dlaczego USA może, a akurat Rosja nie może, która ma przecież też swoje uzasadnione mocarstwowe ambicje?

  138. @pombocek
    11 marca o godz. 17:19

    Przykro mi, że cię rozczarowałem, ale (jak sama nazwa wskazuje) kartofle dotarły do nas z Niemiec, gdzie Fryderyk II zaprowadził modę na jedzenie bulw tej rośliny, uważanej wcześniej za ozdobną i trującą zamorską fanaberię.
    Szulpiki? To jakaś ciekawostka regionalna? Podobne do cepelinów i kartaczy? Nazwa z lekka germańska 😉
    Oryginalne jest ich obsmażanie.

  139. snakeinweb
    11 marca o godz. 17:23

    Wybaczam i zaznaczam: nie nie przypomina w niczym to, co ja piszę tego, z czym Ty polemizujesz.
    Ja piszę o faktach – ty polemizujesz z własnymi tezami i retoryką, przypisywanymi podmiotowi polemicznemu.
    I tym bardziej, gdy ja piszę o faktach cywilizacji, Ty odczytujesz nieistniejące przesłanie mej rzekomej miłości… 🙂
    Jak ma być sympatycznie, (a nie rozumnie i rzetelnie) to spotkajmy się na gruncie kompromisu, czyli w niebie cywilizacji miłości, łącząc niestykające się pojęcia, jak niespodziankę z pudełkiem czekoladek…
    Ja częstuję pierwszy, smacznego 😉

  140. @ Tobermory & @ pombocek

    Polskie jadło: ja wiedziałem, że tak będzie… 😉
    Tyle naszy polski w kulinarnym cukrze, co cukru w bimbrze…
    Fjuzion jesteśmy, ot co.

    Te kartaczo-cepeliny pombockowe to mi wygląda na jakiś smaczny, ale wariant niepolskości, dowodów nie mam.

    Przypominam casus podsądny nie osądzony: wodzianka!
    No i może jeszcze: dzikie grzyby z lasa?

    Mniam.

  141. @pombocek
    11 marca o godz. 17:21
    No, to nie będę więcej, ale chrusty (ros. chworost) mają w Europie całe mnóstwo odpowiedników, różnią się jeno formą. Technologia wszędzie taka sama.
    A nazwa polska „faworki”? Czyli „cienkie, kruche ciastka w kształcie wstążek, smażone w tłuszczu”?
    Zapożyczona z francuskiego.
    Faveur = m.in. wąska wstążeczka, tasiemka jedwabna…

  142. @ ozzy… niech cię!

    a/ latkes… kurde, znikąd ratunku: niepolskie!
    b/ dzień pi…
    …było już w kinie zycie pi, teraz będzie dzień ś-pi-staka na całe życie, czyli piss-dzień alla Polacca, ad mortem poloniae defecatam.
    O kur..ka z rydzem!
    Niejadalne dla mnie.
    🙂

  143. @Gekko
    11 marca o godz. 17:35

    Wodzianka? Wassersuppe.

    Grzyby dzikie i z lasu zbierają namiętnie różne nacje
    Tu, Niemcy
    https://deutschpokomi.files.wordpress.com/2014/09/dsc03136.jpg

    Włosi daliby się pokroić za takie funghi porcini.
    Tylko Brytyjczycy nie mają nawet nazw dla poszczególnych gatunków. Wszystko dla nich to „champignons” 🙄

  144. snakeinweb
    11 marca o godz. 17:23

    Wszystko co zatrąca o Marksizm, skręca za bardzo w lewo, sprzymierza się z Rosją, jest tępione ogniem i mieczem.
    I jest to słuszne, zbawienne i usprawiedliwione.
    Zlikwidowanie w imie tego zbożnego celu nawet milionów biedaków, nie spotka się z nagana mediów.
    Tych zachodnich oczywiście.

    W ten sposób, życie straciło jakieś kilkanaście milionów ludzi w przeciągu ostatnich kilkudziesięciu lat.

    Od czasów Jugosławii jednak, widać kolejnych graczy przyłączających się do rozgrywki.
    To saudyjskie i katarskie pieniądze i obywatele krajów arabskich.
    Ktos finansuje te meczety i imamów szerzących wahabicką wersję Islamu, zapewnia dostawy broni, zabezpiecza logistykę.
    Z tego źródła zaopatrywano Kosowo, Czeczenię, Talibów, Al- Kaidę w kilku krajach, obecnie formacje dysydenckie w Syrii.

    Efekty widzimy w Europie, w postaci kolejnych milionów.
    Europa płaci za czyny sojuszników.

    Niesprawdzone wieści głoszą, że Arabia Saudyjska zakupiła kilka taktycznych głowic nuklearnych. Środki przenoszenia zakupiła w USA.
    Będzie się działo……

  145. Tobermory
    11 marca o godz. 17:41

    No dobra, wiedziałem… to była podpucha pod serek, Tobermory 😉
    A szczaw i zupa z brukwi???
    Chyba nie odmówisz narodowi podmiotowości?
    Coś chyba Polak Potrafi (TM), jak za Gierka!
    …szynka z łysych, baleron z biedronki, węgorz z drobiu w opakowaniu zastępczym…

  146. @Gekko
    Moim zdaniem nie piszesz o faktach, ani nawet na temat, z tym większą przyjemnością rozsądną i apetyczną propozycję kompromisu przyjmuję.

  147. 🙂
    Chrusty, faworki czyli szwedzkie „klenäter” (sing. klenät), po norwesku „fattigmann” (biedak)

  148. ozzy
    11 marca o godz. 17:47
    Chrusty, faworki czyli szwedzkie „klenäter” (sing. klenät), po norwesku „fattigmann” (biedak)

    Ja tonę! czuję się wynaradawiany na blogu, tym blogu! 🙁

  149. Mam danie na bank polskie: ksiądz brzmi w Pszczynie. Nikt mi nie żarzuci, że to jakieś francowate.

  150. @Gekko
    11 marca o godz. 17:46

    Szczaw, brukiew( karpiele), jagły, kasza jęczmienna (pęcak) OK
    Zalewajki, łamańce, mazurki, oberki, kujawiaki i polonez – nasze.
    Mirabelki? – Obce.
    Jagodzianka na kościach – nasza.

  151. A poza tym nie tylko że polskie, ale i moje z zarania PRL: chleb ze smalcem posypany cukrem lub chleb pokruszony w słodkiej wodzie.

  152. @pombocek
    11 marca o godz. 17:55
    🙂 🙂 🙂
    Na bank polskie i na bank – ciężkostrawne

  153. Placek z marchwi, zupa z lebiody, sałatka z pokrzywy, makowiec, ciasto z kruszonką, podpiwek, jagły……

    Od czasów Ćwierciakiewiczowej, niedostępna jest większość produktów Kuchni Polskiej.
    Nie te rzeki, lasy, łęgi, pola.
    Dziczyzna koncesjonowana, uprawy nieopłacalne ekonomicznie, niszowe.

  154. Chcecie polskiego, znaczy sie slowianskiego zarelka?

    To prosze:

    http://www.newsweek.pl/slow-food-naszych-przodkow,47419,1,1.html

    lub tu, tylko trzeba pare zlotych zaangazowac

    http://nk.com.pl/kuchnia-slowian-czyli-o-poszukiwaniu-dawnych-smakow/2186/ksiazka.html#.VuL63ZyLTIU

    Odtwarzane starannie na podstawie danych zdobytych w wykopaliskach archeologicznych.

  155. Tobermory
    11 marca o godz. 18:01

    Mnie tam było lekko, nie wiem jak Gekko. A co do ciężkostrawności, to ciężkostrawne grzyby powodują lekkość. Nie wiem, czy to uroda konkretnych osobników, czy uniwersalna uroda grzybów. Być może, grzyby działają jak potrzebne dla lepszej perystaltyki jelit ciała balastowe. No i ciężkostrawne bywają bardzo wartościowe, np. motylkowe, kapusta.

  156. @pombocek
    11 marca o godz. 18:14
    Mowa była o potrawie ksiądz brzmi w Pszczynie 😉
    Księża bywają mniej lub bardziej strawni

    http://3.bp.blogspot.com/_oa9e6tcYcR8/Sn2AyOZjKyI/AAAAAAAAIac/AwsGZg_bDY8/s400/nbe0225l.jpg

  157. A kutia to czyja? Albo zupa z pokrzywy? Bo moje danie to na bank moje i polskie: gotowana pszenica, trochę gotowanej kaszy gryczanej, twaróg, jajka, surowy mlecz, surowa pokrzywa, rzodkiewka lub surowy ogórek dla smaku i zapachu, olej, śmietana, oj dana, dana.

  158. Gzrzyby sa bardzo bardzo wazne i potrzebne.

    Zdaje sie, ze bez nich nie byloby zycia na ziemi. A w kazdym razie zycie nie byloby takie jakie jest. I byloby zdecydowanie nudniejsze bez piwa, wina i mocniejszych trunkow, gdyby nadal pozostawiac drozdze w jedenym „worku” z grzybami.

  159. Można spróbować dogadać się.

    Słuchajcie, za żadne skarby świata nie chciałabym, żeby nam wszystkim coś się stało. Nie chcę żadnej wojny, przecież dopiero co wygrzebaliśmy się z dyktatury. Czy naprawdę nie możemy sobie spokojnie pożyć, wiecznie musimy walczyć o niepodległość, czy to kraju czy osobistą?

    Nie sądzę, żeby w PiS-ie były same oszołomy poddane woli prezesa. Nie sądzę, by wszystkim pasowało to, co robi mistrz i jego kukiełki.
    Myślę, że część z nich też się boi i nie chce pogorszenia sytuacji.
    Kornel Morawiecki, choć akurat u Kukiza, już potepił to, co wygadywał Duda w Otwocku. Staniszkis nie ukrywa, że jest zaskoczona.
    Może są tam ludzie, którzy myślą podobnie, ale głośno tego nie mówią.
    Nie wiem, ale może można spróbować znaleźć w jego partii ludzi, którzy będą w stanie przyciąć trochę prezesa i pójść na kompromis właśnie za cenę spokoju.

    Rozmawiam oczywiscie z wielbicielami PiS-u, rację ma Tanaka, że posługuja się argumentami dla mnie niezrozumiałymi, np. że musimy bronić polskości (trudno powiedziec, kto miałby ja nam zabrac), albo że Polskę juz mamy, nastepna będzie Białoruś, która bardzo chce byc z nami w Unii, wiecie, mit Polski od morza do morza, ale nie słyszałam jeszcze od nikogo, że chciałby zabijac swoich rodaków w imię realizacji marzeń o wielkiej Polsce.
    cdn

  160. Przed rządem kolejna bezsenna noc.
    Rzecznik rządu: w sobotę o godz. 10.30 w KPRM zostanie zaprezentowane stanowisko rządu wobec opinii Komisji Weneckiej.

    @pombocek
    11 marca o godz. 18:21
    Kutia? Ruska. Tak samo jak pascha.

  161. Brat stryjeczny i kuzyn sa wielbicielami PiSu. Nie rozmawiamy o polityce zeby pozostac rodzina. O wszystkim rozmawiamy, byle nie o polityce. Madrzy jestesmy,co nie?

  162. Tobermory
    11 marca o godz. 18:28

    Będą radzić, w jakie słowa ubrać to, że winna jest PO, a KW może im naskoczyć.

  163. NeferNefer
    11 marca o godz. 12:34
    Ja oczywiście zdaję sobie sprawę, że bardzo niewiele osób nawet jeżeli polityka ich interesuje, śledzi i analizuje ją tak, by wychwytywać wszystkie niuanse. Większość zaczyna się interesować gdy zaczyna dziać się źle (tak jak to jest obecnie).
    Ponieważ, jako jedna z bardzo wielu wkurzonych na to co się dzieje (i słusznie), emocjonalnie napisałaś o odsunięciu PiS , wyjaśniałem, że po umocnieniu się tej partii i znalezieniu super mocnego protektora w postaci KK odsuniecie tej partii po 2004r nie było już możliwe.
    Natomiast tak jak napisałem, była taka możliwość wcześniej, gdy KK jej nie wspierał. Dla mnie winni są ludzie mediów od polityki, bo wystarczyło wyjaśnić ludziom, że PiS to żadna nowa partia na polskim rynku politycznym i jest to tylko inna nazwa PC (a ta była już bardzo nielubiana).
    Wcale się nie dziwię, że o tym mogłaś nie wiedzieć, bo o tym nie wie większość ludzi interesujących się polityka.
    Napisałem to, w celu wyjaśnienia bardzo skomplikowanych losów polskiej polityki.Zauważ w tej polityce większość ludzi siedzi od okrągłego stołu i porozłazili się do różnych parti często zmieniając je jak przysłowiowe rękawiczki. Ideowców tam jest na prawdę mało. Większość goni za korzyściami. Jednym z najbardziej niebezpiecznych macherów od polskiej polityki był i jest J.Kaczyński i niestety Polacy dopuścili go do władzy.

  164. Tylko stan wojenny nas uratuje. Jarka – też, bo wreszcie doczekałby się internowania. Tyle że on się mści za wszystko od piaskownicy, nie za sam stan wojenny.

  165. Wywiad z Krzysztofem Kowalewskim

    cyt:
    Myśli Pan, że to piłowanie jeszcze długo potrwa?

    Obawiam się że tak. Wielu ludzi mówi, że to zmierza do strasznych rzeczy. Że jak tak dalej pójdzie, to może dojść nawet do wojny domowej. Ja mam nadzieję, że skończy się szybko i bez krwi. Ale może być równie, to nie jest zwykła walka polityczna to walka z szaleńcami. Ale kiedyś nastąpi kres tych kretynów. Cholera z nimi.

    Calosc:

    http://natemat.pl/174065,cholera-z-nimi-krzysztof-kowalewski-w-wywiadzie-o-rzadach-pis

  166. lonefather
    11 marca o godz. 18:36
    Potwierdzam , to mądre. Niestety ludzie tak się emocjonalnie nakręcają, że delikatnie mówiąc całkiem głupieją (nie widzą jak ci politycy ich wykorzystują i oszukują).
    Z człowiekiem nakręconym emocjonalnie nie ma dyskusji, jak mu nie przytakniesz to będzie awantura (i nie tylko).

  167. pombocek
    11 marca o godz. 18:43

    Piszesz: „… Tyle że on się mści za wszystko od piaskownicy…

    Tez tak mysle, wiec „lista Jarka” jest baaaaardzo dluga.

  168. lonefather
    11 marca o godz. 18:44
    Ale znalazłeś perełkę.

  169. Zainicjowana przez USA i inne zachodnie mocarstwa i uzgodniona w 1989 roku polityka obejmowała rozczłonkowanie i okaleczenie Jugosławii. Był to jedyny kraj w Europie Wschodniej, który nie obaliłby z własnej woli pozostałości swojego systemu socjalistycznego, żeby w to miejsce zainstalować wolnorynkowy ład gospodarczy. Jugosłowianie byli wręcz dumni ze swojego powojennego rozwoju gospodarczego i niezależności zarówno od Układu Warszawskiego, jak i od NATO. Celem USA było przekształcenie Jugosławii w region trzeciego świata, klaster słabych prawicowych księstewek dzielnicowych o następujących cechach:

    – niezdolne do nakreślenia samodzielnego kierunku rozwoju;

    – rozbita gospodarka, a zasoby naturalne – w tym ogromne bogactwa mineralne w Kosowie – w pełni dostępne do eksploatacji przez międzynarodowe korporacje;

    – zubożała, ale wykształcona i wykwalifikowana ludność, zmuszona do pracy za wynagrodzenie odpowiadające minimalnym kosztom utrzymania, stanowiąca zaplecze taniej siły roboczej, które pomoże obniżyć płace w zachodniej Europie i na świecie;

    – zdemontowany przemysł naftowy, inżynieryjny, górniczy, nawozów i samochodów oraz liczne gałęzie przemysłu lekkiego – nie stanowią już konkurencji dla istniejących producentów zachodnich.
    http://wolnemedia.net/historia/racjonalne-zniszczenie-jugoslawii-przez-imperium-chaosu/
    ============

    Taka wersja historii, wydaje mi się dość RACJONALNA…….
    Niszczenie bądź przejmowanie konkurencji, to w kapitalizmie podstawa.
    A trupy przy przejęciu?
    Najmimordy głąbom wytłumaczą……

  170. @ Jacek Kowalczyk

    Panie Redaktorze,
    czy na blog można by nie wpuszczać sianych z automatu paszkwili sowieckiej propagandy geopolitycznej, wklejanych pod nickiem na W?
    Nie mają one nic wspólnego z regulaminem ani tematem bloga, chyba że uznać je za źródłowe wsparcie dziejącego się na naszych oczach zamachu stanu na konstytucyjny porządek Rzeczypospolitej?
    Moim zdaniem tak, i tym bardziej proszę sięgnąć po przysługujące Panu uprawnienia i środki.
    Ja już i tak żrę dziś prapolski szczaw i pęcak, odkąd rząd zarządził śledztwo w sprawie …korupcji w TK, co oznacza jawne i „legalne” podsłuchy i inwigilacje władz konstytucyjnych pod zamachowymi zarzutami.
    Czy mam jeszcze, aby uniknąć represji, czytać na blogu te sowieckie bzdety podśpiewując na głos czastuszki???
    Proszę wybaczyć emocje, ale zamach stanu ilustrowany ordynarną sowiecką propagandą KGB, zamieszczaną dobrowolnie przez pożyteczne polskie, wolne i demokratyczne media prywatne, jak ten blog, to już jak na myśli ateisty zbyt wiele.
    Serdecznie pozdrawiam.

  171. @Gekko
    11 marca o godz. 19:24

    Może dla uspokojenia emocji zagrałbyś sobie w monopoly?

    Ja sobie grywam w scrabble z moim komputerem, a ten, skubany, zawsze wie, jakie mam litery 🙄 Ale czasem wygrywam 😉

  172. @NeferNefer
    11 marca o godz. 19:48

    A 33 proc. uwierzyło 🙄

  173. @ Tobermory

    To nie chodzi o moje emocje czy brak rozrywek.
    Oddaliśmy swą biernością Polskę – zamachowcom, jawnie dokonującym zmiany ustroju siłą (bo tym jest odmowa stosowania przez władze konstytucji i wyroków sadu).
    Jak szyderstwo z naszej godności brzmi dla mnie jednoczesne tolerowanie na rozrywkowym blogu jawnej dywersji obcego państwa.
    Jeśli nie rozumiemy demokracji, ani w skali mikro, ani w makro, nie chcemy i nie umiemy bronić wolności, z której korzystamy, to o czym rozmawiać towarzysko?
    Przy grze w ruską ruletkę alla polacca, w której wszystkie naboje są w komorze a Polak sam se w łeb pusty strzela – pierwszy i jedyny?
    W akompaniamencie tłuczenia w demokrację chamską kłonicą i rytmie „Kalinki”?
    Boże, jak kto wierzy, chyba nie ma już gorszego dna upokorzenia.

  174. Gekko
    11 marca o godz. 19:24

    Blog jest forum wymiany poglądów.
    DURNIE zasklepione w jedynie słusznych poglądach, zdaje się tego nie rozumieją.
    Szacowny panie GŁĄBIE.
    Gdyby głupota mogła fruwać, nie byłbyś gołębicą, ale ORŁEM……

    A na spokojnie.
    Nie dopuszczasz innych poglądów, oceny motywacji stron konfliktów, celów politycznych.
    Dopuszczalna jest w dyskusji różnica w interpretacji faktów, nie ślepota.
    Jesteś w stanie ocenić EFEKTY interwencji kilku krajów w funkcjonowanie innych?
    Jakoś trudno mi sie doszukać pozytywów.
    Natomiast można zgeneralizować skutki budowania demokracji za pomocą bomb.
    Najważniejsze to:
    -exodus ludności
    -zniszczenie infrastruktury
    -fragmentaryzacja krajów i upadek władz centralnych
    -wzrost animozji pomiedzy grupami etnicznymi i religijnymi
    -przejecie istniejących zasobów przez zewnętrzne podmioty

    Głupota nie zwalnia od myślenia, a dogmatyzm go nie zastąpi.
    Co zdaje się jest twoją przypadłością.
    Jesteś wyznawcą Jedynej Prawdy, wolno ci.
    Ja wole posługiwać się logiką i oceniać skutki dzialań.

    Są typy które swoją tendencyjną głupotą, są w stanie wyprowadzić mnie z równowagi.
    Gratuluję.

  175. A tymczasem w gadających głowach potomkowie konfidentów i szmalcowników idą w zaparte. Strasznie to jałowe, jak siedzi psor i tłumaczy, co mówi Konstytucja, a PiSdzielec swoje nadaje jak dobrze zaprogramowana kataryna. Ten żart z maszyną Turinga świetnie to obrazuje. Mam tego dość i chyba trza odpuścić gadające głowy na czas jakiś. Jak już dobijemy do czarnej dziury, to może przed horyzontem zdarzeń ktoś się ocknie i wywiezie to towarzystwo na taczkach prosto pod cele więzienną. 

    A w tomacie kulinarnym dodam, że kiedyś czytałem, a może słyszałem, że nie ma kuchni narodowych, ale ja się na tym nie znam.‎

  176. @ NeferNefer

    Artykuł smaczny, ale niemądry.
    Powtarzanie w kółko jak najbezczelniejszych kłamstw działa w skali społecznej na ok 1/4 populacji; wie to kazdy student socjologii czy politologii – a mądrzy ludzie o wiele dawniej niż bydlaki w rodzaju Goebbelsa, które uczyniły z tego zjawiska narzędzie mordu.
    Komputery i testy Turinga to patrzenie na świat satyrą w krótkich majteczkach.
    (uwagi odnoszę do artykułu, nie do Ciebie).

  177. Żorż Ponimirski
    11 marca o godz. 20:06

    Masz rację w tym, że zestawienie głupka z szują w „dyskusji” daje wynik = shit, a nie równowagę mądrości.
    Warto było jednak poczekać, aby w ostatniej godzinie posłuchać w tivi Safjana, Olechowskiego, Zolla a OBECNIE Rzeplińskiego – SOLO (nie licząc amentala Piaseckiego robiącego w tle szum medialny).
    Polecam, także na spacerze, via androidowo-netowy eter… 😉

  178. A na naszym blogu trwa tiest Tiuringu, wykazujący, że bota z Łubianki można wyprowadzić z …równowagi 🙂
    Wot, sjupriema teknika bijot amierikancew! 🙂 🙂

  179. Gekko
    11 marca o godz. 20:08

    Obawiam się, że próżny twój trud w sprawie W. To taki sam zakuty łeb, jak Aaronu czy dezerter. Pojawiają się niedobitki komuszej spierdoliny i tyle jej radości, że może zaszczycić innych swoją „logiką” oraz „obiektywizmem”.

  180. @ Kochan…
    Chyba nie piszesz o Gospodarzu, do którego się zwarcałem.
    Bot, zgodnie z planem, rozwiązał problem, sieje też obraźliwe i łamiące regulamin obelgi osobiste.
    Wierzę w mądrość ateisty… 😉

  181. Jejuniu, to tylko dla żartu. Katar mi się wkrada, umysł zaćmiony.

  182. NeferNefer
    11 marca o godz. 20:20

    Ja wiem, że to żart był…
    Na katar – krople na V, świetne, z aloe vera; napary z soli emskiej i głębokie wzdechy nad miską z gorącym rumiankiem, polecam 😉
    No, pozdrawiam, niczym Szaman, patrząc prosto w oczy (bez grzebania w karmanie, jak u sąsiadów – o czym pisałem)
    🙂

  183. Gekko
    11 marca o godz. 20:17

    Nie, nie. Nie o naszego Gospodarza mi chodziło, tylko o twoją rozmowę z W. Zauważyłem teraz, że omyłkowo wstawiłem czasowy odnośnik do twojego komentarza.

  184. A propos patrzenia w oczy, to moi zagraniczni znajomi się uskarżają, że Polacy witając się, czy też trącając kieliszkami w trakcie toastu, błądzą wzrokiem gdzieś w przestworzach starannie unikając spojrzenia w oczy swemu vis a vis 🙁 I nie są to Rosjanie.

  185. Gekko
    11 marca o godz. 20:17

    Sam zacząłeś chamskie moim zdaniem wisty.
    Jakiś problem, że się z reakcją spotkały?

    Rafał KOCHAN
    11 marca o godz. 20:15

    Jakie są EFEKTY interwencji zbrojnych NATo, bądź kilku krajów będących ich członkami?
    Poprawił się poziom zycia tubylców?
    Może to jest warte OBIEKTYWNEJ oceny?
    Dyskusji?

    No i oczywiście, kto odniósł korzyści z takich akcji?
    To dość wymierne kwotowo korzyści.
    Kilku swiatowych koncernów.

  186. @Gekko

    Dzięki i też pozdrawiam

    @Żorż Ponimirski

    Tu masz coś na odtrutkę. Ja chwilowo nic nie kumam przez katar, widzę tylko jakieś punkty i znaczki paragrafu ale chyba dobre. Biernata słuchałam na żywo we środę, szacunek.

    http://polska.newsweek.pl/ziobro-krytykuje-trybunal-konstytucyjny-odpowiada-mu-sedzia-tk-biernat,artykuly,381662,1.html#fp=nw

    Nawet nie łapię co Tobermory miał na myśli z tym eyeroll, że więcej? Uprasza się chwilowo nie tłumaczyć bo i tak nie dotrze. Apsik.

    PS.: maciek.g

    ja wiem że PiS jest z PC, odpiszę kiedy indziej, przepraszam

  187. Szanowni państwo, przyznam, że jestem kiepski z prawa międzynarodowego, ale jak to jest z warunkami członkostwa w UE? Czy jednym z warunków przyjęcia państwa nie jest czasami to, by w danym państwa był daleko zaawansowany system demokratyczny? A jeśli dane państwo łamie swoją konstytucję, czyli zmierza ku dyktaturze, czy to nie jest czasem dobry pretekst, by wyrzucić na zbity ryj takie państwo ze struktur UE?

  188. wiesiek59
    11 marca o godz. 20:37

    Człowieku, a czy tu ktoś twierdzi, że NATO jest idealne?

  189. Gekko
    11 marca o godz. 20:12

    Jak cos reklamujesz ciekawego to od razu podawaj linka, zeby czlowiek nie tracil czasu … Jak chce zobaczyc.

  190. Rafał KOCHAN
    11 marca o godz. 20:46

    Pan Kozak I Dobiecki, są niezłymi dziennikarzami i gospodarzami programów informacyjnych zajmujących się geopolityką.
    I maja niestandardowy dobór gości, z czasem nawet obrazoburczymi poglądami w stosunku do obowiązującego przekazu medialnego.
    A sa to bez wyjątku byli ambasadorowie, dziennikarze operujący fizycznie w strefach konfliktów, afrykaniści, arabiści, sinolodzy, którzy spędzili sporo czasu w krajach zainteresowań.
    Ich poglądy odbiegają od medialnej sztampy.
    I są LOGICZNE, spójne, miarodajne.
    Główny nurt publikatorów, to moim zdaniem sponsorowana propaganda.

    W tym kontekście rozpatruję interesy i działania Francji, Wielkiej Brytanii, USA, nawet Włoch- często zbrojne.
    Turcja robi dokładnie to samo.
    A wszystko to to kraje NATO.
    Ponoć demokratyczne…….

    Dzisiejszy temat, to Sudan i strony zainteresowane rzezią.
    Kogo obchodzi kolejne kilkaset tysięcy ofiar, skoro w tle INTERESY ekonomiczne kilku krajów demokratycznych- ponoć?

  191. „Niedobitki komuszej spierdoliny”
    (Rafal Kochan)

    —–to powyzsze trzeba niezwlocznie do Urzedu Patentowego RP

    Kuchnia staropolska__________________________________________________________

    Jak najbardziej polskie danie „zupa pokrzywowa” ale na slowianskim stole suto zastawionym pojawiala sie tez „surowka z pokrzywy” jako zdrowy dodatek do klasycznych potraw, ktory korespondowal z tolkanica krolewska. Mozna tez te surowke
    spozywac samodzielnie, co przyczynia niemalo zdrowia a takze emocji. W zwyklej pokrzywie zagumiennej niezwykla moc, ktora wzmacnia biopole energetyczne a za przyczyna krzemu.
    By moc surowke przyrzadzic nalezy uprzednio przygtowac cebrzyk debowy. Do niego to
    wkladamy zielone czesci smakolyku, zebranego koniecznie podczas nowiu bez uzycia narzedzi (z przyczyn magicznych), by nie oslabic biopola energetycznego. Pokrzywe ubijamy bosymi stopami, jednoczesnie skrapiajac octem. Nastepnie, dla uzyskania wlasciwej konsystencji surowki dodajemy oleju z mlodego rzepaku, ciagle mieszajac.
    We wlasciwym czasie surowka jest gotowa. Podajemy z kwasem ogorkowym w emaliowanym dzbanie.

    * Iz owoszcziej ja bolszie wsiego ljublju pielmieni

  192. @ lonefather

    Jestem zaskoczony, bo nie zauważyłem abym coś reklamował…
    Jak sprecyzujesz, abym zrozumiał, chętnie się podzielę linkiem (?).
    Btw, a o co chodzi z tym FB?
    Pozdro.

  193. @ ozzy

    Popieram!
    Tak Urząd Patentowy, jaki pielmieni (leżą u mnie w lodówce właśnie, ale linku nie podam! 😉

    Szczaw i pokrzywę to najchętniej zaleciłbym w diecie siłom narodowym, do strzelania metabolizmem tychże, we wrogów ludu…

  194. Jużeśmy się tu raz z pombockiem wymieniali przepisami na zupę z pokrzyw i szczawiu. Dobra na wiosenne oczyszczenie krwi, podobno.
    Zamiast upustu.
    Na drugie mogą być pielmieni.

  195. Gekko
    11 marca o godz. 21:34

    Mialem na mysli program TV, o ktorym napisales… ? To nazwalem reklamowaniem.

  196. Gekko
    11 marca o godz. 21:34

    FB niezalezny jest od „reklamowania” ktore wypomnialem. Zareklamowalem wraz z linkiem cos co od poczatku wlasciwie identyfikowalem, a choc wlasciwie identyfikowalem, to kazde jedno zdanie jednoczesnie pasilo mi do Nadkaczalnika.

  197. Tanaka, 11 marca o godz. 12:44

    następny tekst do wydrukowania – dzięki, choć tym razem dam tylko zakładkę dla pamięci. 🙂
    Ponieważ tkwię w jakiś sposób w bazie językowej roku 89, owe zmiany znaczeniowe widzę wyraźniej. Ostatnio ubawiło mnie polskie tłumaczenie filmiku, gdzie słowo „fetus” przetłumaczona na „dziecko nienarodzone”. Niby to samo, ale…
    *
    Zachwycają mnie nawoływania do wprowadzenia cenzury prewencyjnej na blogu.

  198. Czy rabarbar, botwinka, są specyfikiem polskim, czy tez mają obce konotacje?
    A żur?
    Kasza gryczana ze skwarkami?- z kwaśnym mlekiem?

    Bo gumoklejzy z modrom kapustom i roladom, albo karbinadlem, mają wiadomą prowinencję…..

  199. Sedia Biernat odpowiada Panu Zbyszkowi. Osobiscie najbardziej podoba mi sie pkt 6. odpowiedzi. Sadze ze kazdy przytomny czlowiek sam sobie „dospiewa”, ze puki nie bylo w TK tak zwanych PiS sedziow, przeciekow nie bylo … I wsio jasna, kak gawariat russkije.

    http://polska.newsweek.pl/ziobro-krytykuje-trybunal-konstytucyjny-odpowiada-mu-sedzia-tk-biernat,artykuly,381662,1.html#fp=nw

  200. Kuchnia staropolska/narodowa
    __________________________

    Kiedys tow.Gnom mowil, ze polska kapusta jest bogata w witamine C a wiec mozna tez
    podac na stol „kapusniak czerwony” w wielkim garze, ktory przedtem nacieramy lojem.
    Sypiemy tymianek, majeranek, surowy rumianek i wykladamy dno konserwowana czerwona papryka. Czekamy cierpliwe dobe az papryka odparuje i wkladamy warstwami kapuste biala, czerwona, odrobiny suchego chleba i duzo lodu. Nastepna dobe czekamy, by lod stopnial w calej swej miazszosci, poczem taszczymy gar na palenisko. Trzy dni gotujemy, drugiego dnia mieszajac. Pod koniec dnia trzeciego dodajemy kwasek cytrynowy, skorke od kielbasy i posiekanego buraka cwiklowego. Czwarty dzien i kapusniak gotowy, co poznajemy po lekko opalizujacej warstwie wierzchniej potrawy.
    Podajemy z serwatka.

  201. No nie moge sie powstrzymac.

    Wiecie co, a raczej kogo mi przypomina Rezydent Notarialny Duda?

    Ni mniej nie wiecej przypomina mi tego detego dupka Mussoliniego. Te nadete usteczka, te oczeta w niebo wzniesione, te glowki przekrzywienia i spojzenia spodelba rzucane. Po prostu „DUCE”, gdyby nie byl marionetka Jaroslawa Kaczynskiego.

  202. A tymczasem zmarł jeden z trójki tych wspaniałych muzyków. Na pewno jeden z najlepszych klawiszowców w historii muzyki rockowej.

    https://www.youtube.com/watch?v=wlJJ_nqRA7U

    Myślę, że warto czasami oderwać się od tej polityki i oddać się dobrej muzyce. Bo cóż ciekawszego i bardziej inspirującego od sztuki może spotkać człowieka rozumnego w jego życiu?

  203. Ozzy,
    izraelskie ogórki są świetne do zupy.

  204. Grieczniewaja kasza – matuszka nasza.
    Gryka (mąka z niej) jest też popularna we Francji (sarrasin) a wywodzi się z Chin. W Japonii robi się z niej makaron (soba)

    Rabarbar jest popularny w Niemczech i wielu innych krajach, ale chyba tylko w Polsce robi się z niego kompot do picia.
    W ogóle kompot (nie mylić z francuskim compote – deserem owocowym) przyszedł do nas z Imperium Ottomańskiego.

    Żur znany jest na Białorusi, Słowacji, w Czechach.
    Nie wiem, czy ustalono, kto zaczął 😉

  205. 🙂
    Ogladam na naszej Trojce „Zombieland”
    rez. Ruben Fleischer
    Woody Harrelson
    Jesse Eisenberg

  206. Tobermory,
    czasem trudno ustalić. Na pewnym spotkaniu Chińczycy podali danie w którym ku swojemu zaskoczeniu rozpoznałam litewskie kołduny w rosole. I żeby było śmieszniej, zawijane były dokładnie tak samo jak robiła to moja babcia.

  207. @ lonefather

    Ok, rozumiem; nie chciałem właśnie reklamować na gorąco konkretnej, informacyjnej stacji tivi, nie podałem nazwy więc.
    Jeśli korzystasz w tym celu z netu, to zapodaję szyfrowany link.
    http://bit.ly/21n9sKx
    Niestety, test FB był dla mnie za trudny 😉

  208. ozzy
    11 marca o godz. 22:04

    „….chleba i lodu…” ???
    za Gomuły – lód?
    Chyba, że ludu, ludu dodawać do gara kazał tyn ludojad czerwony, jak borszcz… 🙂

  209. Ewa-Joanna
    11 marca o godz. 22:27

    A miały w sobie barani łój i sok mięsny-rosołek, wytryskający pod ugryzieniem?
    Bo jeśli nie, to po prostu nie kołduny, ale pierogi, które w ogóle (i w tysiącach wariantów) pochodzą właśnie z …Chin.
    Prewencyjnie, zanim odpowiesz – pozdrawiam 😉

  210. @ Kochan R.

    O rany. Jaka szkoda…. 🙁
    Btw, ciekawe czy będziesz na koncercie King Crimson….

  211. Wczoraj się dowiedziałem od kardiologa, że jestem elita. Nawet nie kandydowałem, no i masz. Co ja takiego zrobiłem – zabiłem, ukradłem? Wcześniej lekarka, zamiast patrzeć na moje przeziębienie, wytropiła szmery w sercu, skierowała na różne badania i do kardiologa. Wczoraj byłem prywatnie, bo nie mam nerwów na państwowe tasiemce. Orzeczenie: zwapnienie zastawek. Op twoju mać! Nie planowałem żadnych kłopotów aż do śmierci, a tu masz. W dodatku usłyszalem, że nic na to nie mogę – to dziedziczna przypadłość. Jeszcze bardziej op twoju mać, skoro nikt w rodzinie na serce nie chorował. Czy ja jestem syn sąsiada? W każdym razie się dowiedzialem, że należę do europejskiej elity, bo na to choruje tylko 10%. Lekarze się nabijają z internetowej wiedzy, więc poszukałem w internecie. Wyszło, że dupa, nie elita – choroba-banał dziadkowy, tyle że skutek może być taki sam jak po skoku na główkę do pustego basenu. Ale że nic nie można zrobić to aż się wierzyć nie chce – a wolę wierzyć. Znaczy – w ruch. Jak nasz blogopeda Tobermorek potwierdzi, od razu ćwiczę. A jak nie potwierdzi, to tym bardziej ćwiczę.

    Powiedziałem o tym, bo czasem na blogu można się czegoś ciekawego dowiedzieć. Na przykład od Wacława dowiedzieliśmy się o błogosławionym wpływie tłuszczu, ale jak, skurkowany, poszedł do szpitala, tak słuch o nim zaginął. Od maćka.g dowiedziałem się tej ciekawej rzeczy, że operacja kolana może pomóc albo nie. To poczekamy – może bez operacji wyjdzie na to samo.

    Hipochondryczności nie uważam, ale usłyszeć wśród emerytów coś emeryckiego – czemu nie.

  212. Gekko,
    według przepisu mojej babci – baranie mięso, ale łój wołowy. Soczek – rosołek będzie zawsze kiedy mięso jest surowe.
    Owszem miały i dlatego to była bardzo ekskluzywna potrawa na chińskim stole, specjalnie dla uhonorowania okazji.

  213. do kulinariów, bo dopiero włączyłam laptop, dolączylabym żurek…na zakwasie.
    Ale nie wiem, czy to zupełnie polskie.
    Natomiast nie jestem pewna, czy kartofle przyszły do nas z Niemiec. Nazwa niemiecka, ale przypomnę, że polska nazwa to ziemniaki (lub pyry- od zniekształconej nazwy perki,przywodzącej pochodzenie z Peru) , kartofle mowią niepoznaniacy.U nas mówi się placki ziemniaczane albo plyndze, plendze.
    Ale przy tym pochodzeniu ziemniakow, a nie ich nazwy,nie będę się upierać.

  214. Gekko
    11 marca o godz. 22:35

    Raczej nie. Byłem w 1995 roku na ich koncercie w Pałacu Kultury.
    Generalnie już tego typu muzyki niewiele słucham. Robię to już bardziej z sentymentu.

  215. Ewa-Joanna
    11 marca o godz. 22:41

    No to by się zgadzało. Miałem ongi znajomego, który pioniersko handlował solo w Chinach. Jakie było jego zdumienie, gdy w knajpce tuż za granicą z Chinami, zaserwowano mu …regularnego schabowego. Jak się okazało, nie był tak zupełnie pierwszy z Polski w tym miejscu, a Chińczycy to oczywiście bardzo na potencjalnego klienta są oriented…;)
    To być może apropo skąd kołduny na chińskim stole…

    – – –
    @ Rafał Kochan
    Cóż, od ELP do KC nie jest daleko; zwykle idą w parze u słuchających…
    W Sali K chyba się poniekąd minęliśmy, ja byłem na Yes.
    Na KC się wybieram, aby Cię nie odstręczać, nie napiszę – gdzie. 😉

  216. @ Rafał Kochan
    I jeszcze to, że KC ’95 a dziś to zupełnie inny zespół, oryginałowi chyba bliższy (o ile się nie mylę).
    Pozdr.

  217. Gekko
    11 marca o godz. 22:50

    Nie jest daleko. To prawda. I u mnie też szły w parze. Dlatego wciąż posiadam do tych wszystkich grup ogromny szacunek, bo w lwiej części ukształtowały mój gust muzyczny, nie wspominając o zaszczepieniu we mnie miłości do poezji i literatury w ogóle, czego się nie udało zrobić żadnej mojej polonistce.

  218. pombocek
    11 marca o godz. 22:35

    Zawsze coś można a nawet więcej – koniecznie trzeba zrobić; to zależy jakie są skutki wydolności i rokowanie co do niej przy ogólnym stanie organizmu.
    Czyli to co koniecznie trzeba, to ustalić co trzeba – i to powinieneś dostać w wyniku wizyty.
    Naturalnie niekoniecznie jest potrzeba/możliwość interwencji operacyjnej, bywa że optymalne są leki; i rzecz jasna podstawa to tzw. higieniczny tryb bytu.
    Piszę, bo nie wiem co wiesz po wizycie, a tym bardziej – co było zrozumiałe lub nie oraz przekonujące lub nie. Tak czy siak – nie odpuszczaj kontaktu z lekarzem.

  219. Gekko
    11 marca o godz. 22:59

    Dziękuję, Gekko za uwagę. Ani przez sekundę się nie przejąłem w sensie emocjonalnym jako przyszykowany do śmierci od urodzenia, ale od razu kombinowałem, co robić, żeby umrzeć zdrowym. Tyle że mlody lekarz mi powiedział, że nic się nie da zrobić: ani uniknąć się tego nie da przy genetycznych predyspozycjach, ani żadne profilaktyczne działania nie pomogą. Chyba mu jednak nie uwierzę. Na razie jeszcze mam zrobić echo i się zobaczy, co dalej. Nie mam żadnych zauważalnych dla siebie objawów. Moja higiena polega na ruchu na powietrzu i niejedzeniu myszy, świń, baranów, kotów, psów, bocianów itd. W ogóle nie cierpię jedzenia, choć dziś trochę odpuściłem. Jedzenie uważam za szkodliwe i nieestetyczne. Dlatego żle się czuję w świecie, który nawet w miejscach publicznych żuje, gryzie, chleje, mlaska laska jak jaka świnia przy korycie.

    ;

  220. Pod artykułem o szaleńczej jeździe Dudy w Wyborczej pojawił się komentarz: „Pod naszymi tekstami o wypadku prezydenta pojawiały się komentarze naruszające jego dobre imię. Z tego wzglęu zdecydowaliśmy, że wyłączymy możliwość komentowania pod niektórymi tekstami.”

    Czyżby Duda był już w Narodzie równie poważany, jak syryjscy uchodźcy?

    I wcale mi z tego powodu nie jest do śmiechu, bo polaryzacja dotyczy obu stron.

  221. @ pombocek
    11 marca o godz. 23:32

    Widzę, że przykładasz wagę do mojej uwagi, to ci powiem to samo, co Gekko. Porządne badanie (echo, rezonans magnetyczny) pokaże, jak te zastawki wyglądają, a fachowiec powie, co można z nimi zrobić. A można sporo, aż do wymiany rzeczonych.
    Na tych wentylach tworzy się podobno prawie tak solidny fosforan wapnia jak emalia na zębach. W warunkach laboratoryjnych do uzyskania dopiero w temperaturze kilkuset stopni! A w człowieku potrafi to kombinacja trzech genów 😎
    Twój doktor jest na bieżąco ze światowymi badaniami.
    Jeżeli jego przypuszczenie jest trafne 🙄
    Bo przypadłości dziedziczne tego typu manifestują się chyba sporo wcześniej niż po sześćdziesiątce.
    Ruch na powietrzu jest dobry, ale się nie forsuj, a przede wszystkim nie stresuj, bo to osłabia organizm i czyni podatnym na przeziębienia, grypy itp. a te akurat sercu nie służą.
    Masz za sobą przeżycia obciążające organizm, wycisz się, pomedytuj, pogadaj na blogu, ale bez nerwacji, porozpieszczaj się trochę, ot co 😎

  222. snakeinweb (16:59)

    @Jacek Kowalczyk : 11 marca o godz. 15:42
    >>To fałszywa symetria. Sawczenko nie wykonywałaby żadnych misji wojskowych narażających ludność cywilną, gdyby nie było rosyjskiej agresji na Ukrainę.<<
    snakeinweb: 'taki ciąg przyczynowy można ciągnąć polemicznie bez końca. Nie byłoby "agresji" Rosji na Ukrainie bez siłowego obalenia legalnego rządu na Ukrainie, który spore części społeczeństwa na Ukrainie wschodniej reprezentował (na Krymie w 80%). W ten sposób możemy dojść do zarania Rusi Kijowskiej.' "

    Nie trzeba az daleko sie cofac w mroczne dzieje. Wystarczy przypomniec 5 mld dolarow wydanych przez CIA na kolorowa rewolucje ukrainska. Te wczesniejsza szczegolnie, pakujaca Juszczenke do wladzy nie wiadomo po co. No i te wzniecajaca Majdan.

    Obcinanie glow Rosjanom w Odessie to bylo icing on the cake. Po tym wyczynie pomaranczowej rewolucji od rosyjskiej agresji na Ukrainie ucieczki juz nie bylo zadnej. Co strajk glodowy Sawczenko ma z tym wszystkim wspolnego? Ja ne znaju

  223. Kołduny litewskie
    http://g2.dcdn.lt/images/pix/koldunai-62201725.jpg

    Shanghai Wonton
    https://i.ytimg.com/vi/jkFOw_tOs7I/maxresdefault.jpg

    Wcale bym się nie zdziwił, gdyby się okazało, że pierogi przynieśli do nas Mongołowie. W końcu dotarli aż do Legnicy, a za Odrą pierogów nie robią. Za to na wschód od Odry – wszędzie.
    Mongolskie pierogi z baraniną
    https://c1.staticflickr.com/1/122/308618025_d6e05b962a_b.jpg

    Makaron do Włoch też podobno Marco Polo zatargał z Chin…
    I podsunął pomysł na ravioli, tortellini etc.

  224. @pombocek

    Wprost powiem.

    Zyles jak zyles i tak zyj dalej. Znaczy sie na Jamno, po wodzie pochodzic. DO lasu, poogladac co zdolasz wypatrzyc, pozbierac co sie widzi. Lekarzy z szacunkiem omijaj jak najwiekszym lukiem i reaguj na to co Tobie organizm podpowiada. Mniej weglowadanow, to zastap bialkiem. Za dozo bialka to czym innym, ale zawsze im wiecej warzyw i owocow tym zdrowiej. A najwazniejsze to robic to co przynosi zadowolenie z zycia. Im wiecej radochy, tym dluzej zyjesz i lepiej. Najszybciej umieraja niezadowoleni z zycia. Za jkiego kolwiek powodu, ale wlasnie oni najszybciej odchodza.

  225. pombocek
    11 marca o godz. 23:32

    „Jedzenie uważam za szkodliwe i nieestetyczne. ”

    Urocze stwierdzenie. Muszę to zapamiętać. Serio!
    Nie znoszę tej całej celebracji robienia fikuśnych posiłków, zagłębiania się w kuchnię innych kultur i cały ten brandzel popkulturowy, który mu towarzyszy.
    Jak dla mnie, mógłbym jeść pierogi ruskie i placki ziemniaczane na okrągło i zwykły chleb z masłem popijając mlekiem.
    Niestety, żona mi na siłę podsuwa jakieś chwasty do żarcia, żeby nie robić jej przykrości (choć wie, jakie jest moje stanowisko w sprawie warzyw), spożywam jakieś wybrane korzenie i liście, jak jakiś królik.

  226. Rafał KOCHAN
    12 marca o godz. 6:21

    Myślisz, Rafale, że łatwo wpadłem na myśl, że baba się różni od chłopa? Trochę latek trwało moje upieranie się, że niczego nie wymagam, nic nie chcę jeść, a jak ona taka mięsożerna, to mogę jej szykować jakieś nieskomplikowane dania – też przecież mam dwie ręce. Nie musi mnie obsługiwać, mogę ja – ją. Zawsze byłem za równością. Aż dopiero w ostatnich paru latach dotarło do mnie, że jej opiekowanie się domowym inwentarzem to racja jej istnienia. Hoduje kwiaty i mnie. A jak ją pochwalę, zainteresuję się, jak robiła, jest w siódmym niebie, a racja istnienia – pod sam sufit. Więc choć nie chcę jeść, jem i nie mogę się nachwalić. Jest ze wsi i obowiązki, ciągłe krzątanie się ma wdrukowane od dziecka. Przestałem nawet się wściekać, że mi patrzy na buty jak sowa na zajączka, czy jakiego ziarnka piasku nie wniosłem, kiedy nie zdejmuję, bo wpadłem na chwilę, żeby zaraz wypaść. Słowem, 45 lat wojowania o byle co to słuszny staż, by wreszcie bezboleśnie przejść od wiecznej wojny do wiecznego pokoju. Nawet mi już nie przeszkadza jej mięsożerność i czasem jej kupię kiełbasy, której suszenie nad kuchnią na kamień sobie wymyśliła, przez co się polepsza smak. Nawiasem mówiąc wszystko jest teraz oszukane – nawet wędliny niezależnie od deklarowanej jakości wszystkie mają jeden smak. Tylko niektóry człowiek trafia się nieoszukany – takiego trza uważać.

  227. lonefather
    12 marca o godz. 3:32

    Dziękuję, lonek. Prowadzenie się zgodne z tym, na co organizm pozwala mam przyswojone od wczesnej młodości, kiedy zacząłem sportowo żyć. Teraz trochę zwątpiłem. Bo człek na stare lata może z racji przyzwyczajeń nie wyczuć, co jeszcze można, czego – już nie. Na przykład robię rano m.in. ze trzydzieści przysiadów. Dopiero latem ub.r., kiedy zdjęcia wykazały luźne odłamki chrząstki w kolanie, kapnąłem się, że kiedy w trakcie ćwiczeń mi mocno chrupie, oznacza to mocne tarcie, więc mogą się odłamać kolejne kawałki. Dusza się rwie do raju, a tu, panie, stop – nie ta kondycja, nie ten stan stawów, nie te lata. Takie uważanie mi zalecił maciek.g, za co jestem mu wdzięczny. A Tobie – za to, że jesteś za uważnym słuchaniem własnego organizmu, przez co możesz o nim wiedzieć więcej niż lekarz, dla którego jesteś jednak tylko numerem statystycznej choroby, a nie niepowtarzalnym we wszechświecie zjawiskiem – jak ta biedna myszka, która zginęła na Jamnie śmiercią marynarza.

  228. Tak – na dobry dzień…

    a/ Na same zwapniałe zastawki się nie umiera, więc trochę optymizmu…
    b/ Nie ma ludzi zdrowych; kto żyw, jest tylko „niedokońca zbadany” … 😉
    c/ Zdrowie nie zależy od żywienia czy trybu życia, choroby – i owszem, bywa że jak najbardziej…
    d/ Umiłowanie tradycyjnego jedzenia nie wyklucza ciekawości innych opcji…
    e/ Moda na gotowanie szkodzi dopiero, gdy wkracza w fazę czytania literatury dla kucharek…
    f/ Korea Płn i Białoruś też mają prawo i sprawiedliwość, ale nie wszyscy mieszkańcy Ziemi muszą tam żyć…
    g/ wpływ imperializmu amerykańskiego można wyłączyć, nie poznając świata i języków obcych…
    – – –
    Miłego dnia, Polsko.

  229. Gekko
    12 marca o godz. 10:12

    Gekko, kogo Ty, uszanowany, o umieraniu mówisz, jak jo żem kończył właśnie oprawiać fajny piłek do gałęziów i zara lece na woda próbować rurowy miecz zrobiony wczorajsze na maszynie do szyciu. Czy czeba wienkszy optymistu, dżeby miecz szyć? Niech żyjon szyte mieczy w kwiatki! Koniec wojnów. Jadymy na ta woda.

  230. „Jabłka zaś ziemne, czyli ziemniaki, a po teraźniejszemu kartofle, bądź świeże, bądź stare w jednej utrzymując się porze, równą też apetytowi sprawują satysfakcję. Zjawiły się najprzód (w Polsce) za Augusta III w ekonomiach królewskich, które samymi Niemcami, Sasami osadzone były, a ci dla swojej wygody ten owoc z Saksonii z sobą przynieśli i w Polsce rozmnożyli. Długo Polacy brzydzili się kartoflami, mieli je za szkodliwe zdrowiu, a nawet niektórzy księża wmawiali w lud prosty takową opinię, nie żeby jej sami dawali wiarę, ale żeby ludzie przywyknąwszy niemieckim smakiem do kartofli, mąki z nich jak tamci nie robili i za pszenną nie przedawali, przez co by potrzebującym mąki przez się pszennej do ofiary ołtarzowej, mąką kartoflową, choćby i z pszenną zmieszaną, zawód świętokradzki czynili. Na końcu panowania Augusta III kartofle znajome były wszędzie w Polsce, w Litwie i na Rusi.”
    (Jędrzej Kotwicz „Opis obyczajów za panowania Augusta III”)

    Koronacja Augusta III na króla Polski odbyła się w 1734 roku na Wawelu.
    Jakieś wątpliwości co do niemieckiej proweniencji kartofla na ziemiach polskich?

  231. Konstancja
    11 marca o godz. 22:41

    Inne nazwy ziemniaków
    Stosowane w Polsce:

    barabola – gwara kresowa – Lwów
    kompera – język łemkowski
    kartofel (z niem. Kartoffel) – zwłaszcza etnolekt śląski, ale także w całym kraju
    pyra – gwara poznańska
    grula – gwara góralska (wschodnie Podhale)
    bulwa – język kaszubski
    perka (dawniej) od Peru
    rzepa – Orawa, zachodnie Podhale
    swapka – Orawa

  232. @Gekko
    12 marca o godz. 10:12
    Właśnie żem chciał o tych niedokładnie zbadanych 😉
    Dobrego dnia wszystkim!
    Idę do lasu popracować jako drwal. To zawsze było moim marzeniem

    https://www.youtube.com/watch?v=QgaRd4d8hOY

  233. Tobermory
    12 marca o godz. 10:31

    Też na studiach marzyłem. Nawet potem bywałem. Jedną trzecią zawodowego życia żem przekiwał w lesie. Ale nie jako drwal, czyli pilarz, bo się nie paliłem na kursy i wolałem ciszę w lesie, zamiast jazgotu i smrodu, lecz czasem – jako siekierkowy i koń do ciągania żerdzi. Teraz, jak potrzebuję trzonka do grabi czy motyki, to się nawet boję sobie ciąć leszczynę czy z uschniętego modrzewia, bo znajomi z nadleśnictwa – na emeryturach lub poumierali, a nie będę się przed jakimś smarkiem tłumaczył z głupiego trzonka.

  234. No tak, większość kobiet nie zdaje sobie sprawy, ze do szczęścia wystarczą placki kartoflane.

  235. @ Tobermory

    Emanujesz słuszną racją; ja dziś mam występ w roli plumberjacka 😉

    @ Ewa-Joanna. 12 marca o godz. 10:45
    Odgadnąć dusze mężczyzny nigdy nie jezd za późno…
    Mam więc dla Ciebie wersję onej, na motywach Marii Peszek:
    „Są kobiety… splaskacone
    z słabo wysklepionem …onem
    Są kobiety … na wzór placka
    untouchable – bez omacka…”

    I jak tu nie kochać gruli na skwiercząco? 😉

  236. na sobote:
    ____________

    Przeczytane u Samuela Bogumila Lindego, ktory przy hasle „Gowno” cytuje pewnego barokowego pisarza polskiego: „Pomarancz tez zolta, gowno wzdy gownem zostanie”

    *
    STARZEC: Ja tam, panie, jestem za stara szkola. Porzadek, dyscyplina, nigdy nie zaszkodza. Bog, honor, ojczyzna. Poszanowanie dla starszych, szacunek dla tradycji…

    MAZ: I co jeszcze? Moze kara chlosty?

    (Slawomir Mrozek, Szczesliwe wydarzenie, Kultura, Paryz, 5, 1971)

  237. ozzy
    12 marca o godz. 11:04

    szczęśliwe wydarzenie czyli przepowiednia dobrej zmiany a la Mrożek…
    🙂

  238. Tymczasem w polityce…

    TRWAJĄ WYBORY MISS-KOMPRO-MIS…
    Tytuł tragifarsy: Misery.

  239. ***
    Porzadny czlowiek to taki, ktory robi swinstwa bez satysfakcji

  240. Czym niby jest propozycja PiSdzielców, aby Sejm wspólnie ustalił stanowisko wobec opinii Komisji Weneckiej, ano nieudolną próbą rozmycia odpowiedzialności. 
    Kaczafi, zwykły- niezwykły pośle- ośle, pójdziesz siedzieć razem ze swoimi klakerami.

    Gdybym nie musiał pilnować Zochuna, pewnie bym poszedł na manifę, ale trza przekazane geny bawić

  241. @Gekko

    jest kompozycja The Beatles,” Misery” z albumu „Please, Please me”

    PS moj syn Elie, nastolatek, katuje mnie codziennie riffami z The Beatles i nie tylko a jego Mastero na gitarze to Jeff Beck.

  242. *
    Tlum z jednego czlowieka
    *
    Naklad sie wyczerpal, zanim sie ukazal

  243. Pewna stara emigrantka rosyjska z Brighton Beach:
    ________
    „Domyslalam sie, ze tutaj mowia po angielsku, ale nie do takiego stopnia!”

  244. sobotnie varia
    ________
    Pewien sponsor (religijny Zyd, znane nazwisko wyzej podpisanemu) gazety rosyjskich dysydentow w NYC upomnial byl autora z dzialu ekonomii, ze ten pisze o zmniejszaniu poglowia s w i n w ZSRR, co moze sie nie sposobac zydowskim czytelnikom.
    Ow odpowiedzial mu, ze to artykul ekonomiczny i nic nie ma wspolnego z koszernoscia.
    Sponsor odpowiedzial:
    „Zabrania sie pisania o wieprzowienie. Prosze to zamienic na faszerowana rybe”

  245. 🙂
    ach, te wspaniale kobiety
    ETTA JAMES, CHAKA KHAN, GLADYS KNIGHT
    ” Ain’t Nobody Business”
    https://www.youtube.com/watch?v=MoBlmp9cOL4

    i BB KING

  246. NeferNefer
    11 marca o godz. 20:37
    Ja wiem doskonale, że jesteś mocno zajęta ważniejszymi sprawami niż blog i rozmowy na nim i jak nie masz czasu to nie musisz odpisywać (z pewnością się nie obrazę). Ja też piszę doskokami , bo liczba ważniejszych spraw mnie do tego zmusza.
    Ponieważ napisałaś to, co słyszę od wielu ludzi, zareagowałem (bo większość nie wie, że PC założył Kaczyński i PiS jest jego kontynuacją pod nową nazwą)
    Ba w 2004r sam myślałem, że to nowy twór polityczny i mój były szef (bardzo inteligentny i rozsądny człowiek) swego czasu powiedział to bardzo dobra partia (szybko jednak zdanie zmienił)
    Dopiero, gdy zaczął się cyrk z kampanią wyborczą 2005r załapałem że PiS to to samo co PC i ten sam przywódca co wsadził nam adwokata Olszewskiego na premiera , którego rząd na szczęście szybko się rozleciał.
    Jak zaobserwowałem to dobiera wtedy wielu polityków w tym W.Kuczyński zdało sobie sprawę z niebezpieczeństwa dla Polski i zaczęli gwałtowną kampanie uświadamiającą zagrożenie.
    Ludzie byli zdezorientowani i nie było żadnej szansy na skuteczne wyautowanie PiS z polityki w Polsce.
    Z reszta jak widać to obecnie z powodu poparcia KK PiS i Kaczyńskiemu udało się przerwać , mimo ciągłych niepowodzeń politycznych (bez wsparcia KK partia już dawno by się rozleciała)
    Właśnie to nieszczęsne wsparcie głupich myślących tylko o własnym interesie biskupów doprowadziło do sytuacji w której jesteśmy obecnie.

  247. Coś dla ateistów, z ostatniej chwili i na żywo…:

    Zamiast protestu KOD przeciwko łamaniu konstytucji przez prezydenta i rząd PiS, na żywo, Mariusz Pilis, szef Telewizyjnej Agencji Informacyjnej TVP Info nakazał pokazać konferencję Episkopatu w sprawie organizacji Światowych Dni Młodzieży.

    Może już nie warto rozmyślać, dlaczego epidiaskop „milczy”.
    Dziś władza krzyczy: wszyscy my – epidiaskop!
    – – –
    @ Ozzy
    sześć buziek za komenty, uśmiałem się jak faszerowana rybą norka… 😉

  248. @Gekko
    Właśnie przełączyłem na TVP info. Mówią o KODzie w klimacie łże. 😉
    A teraz ten wqrwiający Ziemkiewicz z OdRzeczy szczeka paszczęką.

  249. @ Żorż P.

    W nawiązaniu do poprzedniego info, podaję całość tematu (poprzednio wypunktowałem aspekt dla ateistów, a teraz dla wierzących… w człowieka 😉 )

    „KOD na cenzurowanym w TVP Info? Dziennikarze się zbuntowali…Dwie wydawczynie dzisiejszego programu w TVP Info – Izabela Leśkiewicz i Magdalena Siemiątkowska – odmówiły realizacji takiego scenariusza.”
    [tu: http://bit.ly/1QM7fpg%5D

    Paniom wydawczyniom należy się szacun za odwagę.
    PS Żorż – TVP reżymowa? Nie przy dziecku! 🙂

  250. Nie bardzo sledze te sprawy,ale teściowa mówi ,ze jest gorąco.
    Cała warszawa jest ponoć rozgrzana do białości.
    W Europie również nie milkną głosy burzenia. Zdaniem wiarygodnych komentatorów.

    I tak sobie myślę… rzadko,bo rzadko, ale czasami staram się oddawać temu zajęciu…
    …jeżeli Polska wrze, Europa z powodu Polski gore, to czy nie byłaby wskaana następująca sekwencja zdarzeń:
    W kontekście w/w faktów ( manifestacje KOD-u, orzeczenie Komisji Weneckiej) nie staną się uprawnione żądania…rozwiązania sejmu i rozpisania nowych wyborów parlamentarnych,a może i prezydenckich.
    Rola prezydenta dudy w obecnych wydarzeniach nie jest wszak drugoplanowa.
    Zdaję sobie sprawę,ze partia rządząca nie utraciła większości parlamentarnej, rząd również obraduje w komplecie ,ale mimo wszystko jestem zaskoczony ,że nikt nie wzywa do sugerowanych przeze mnie rozwiązań.
    Wszak nowe wybory ( parlamentarne i prezydenckie) na pewno przyniosłyby zasadnicze zmiany na polskiej scenie politycznej.

  251. @ Gekko
    Nigdy w życiu. 😉
    Jakieś wrzucił poprzedni wpis, zrobiłem badawczy przegląd stacji info. Przez chwilę posłuchałem narodowo- łże- reżimowej, ale facjata tego nadętego kretyna i jego kocopoły, zmusiły mnie do powrotu na obiektywne informacje.

  252. Swoją drogą ciekawe jakie byłyby wyniki takich wyborów parlamentarnych i prezydenckich?

  253. A jeżeli partia mająca większość sejmową może zaproponować i zaproponuje na przykład rozpisanie referendum odbywające się w dniu takich wyborów?

    A pytanie takie może brzmieć na przykład:

    Czy chcesz być piękny i młody jak chce tego partia aktualnie sprawująca władzę?
    albo
    Czy jesteś za przyjęciem przez Polskę imigrantów muzułmańskich w ilości proponowanej przez UE?

    Wiem,ze brzmi to cynicznie,ale dla mnie jest obojętne czyjego cynizm jest autorstwa?

  254. Największy problem leży nie w tym, że Kaczyńscy i jego akolici demolują system prawny, łamią ustalone dotychczas reguły gry, nie przyjmują do wiadomości błędów przez siebie popełnianych.

    Problem w wysokości sondażowego poparcia, oscylującego w rejonie 35%…..

    To nie jest partia polityczna, tylko sekta zapatrzona w swego guru, czy proroka.
    Zdyscyplinowana, odporna na perswazję, ślepa na argumenty.
    Tacy wodzowie, dość kieszonkowego formatu, mogą zawieść kraj na różne ścieżki.
    Wielkości, albo zagłady.
    To dopiero pół roku…..
    Niepowodzenie realizacji planu Morawieckiego pogrąży formację całkowicie.
    Jeżeli jednak mu sie uda, czekają nas długie lata jedynowładztwa.

    Co może jeden zakompleksiony, widać w Turcji.
    Wojna domowa i odrodzenie sułtanatu- w zamierzeniach.
    Orban kontroluje sytuację, wzbogacając swoich przyjaciół, ale i dając pożyć reszcie.
    Autorytarne ciągotki ma i Kaczyński.
    Więc, po owocach poznamy….

  255. Jiba
    11 marca o godz. 11:06

    Nie wróci „Teleranek”, nie wróci „Pegaz”,choć właśnie obejrzałem kawałek tego co wróciło. Wróciły nazwy. Które kryją inną treść. „Pegaz” mnie już zemglił, jak mówiła babcia.
    To elementy w systemie oszustwa.

  256. NeferNefer
    11 marca o godz. 12:52

    I bum ! pochwalony, wywyższony i na włosach utleniony.
    Teraz jeszcze co małego dodam, ze świeżego. Bo chyba dalej,w linku, sama zapodajesz.
    Czyli 2 świeże przykłady,z czego jeden wręcz dzisiejszy. Oba pt. „bozia kocha katolika, a katolik bozię oraz wszystkich dookoła”.

    Przykład dzisiejszy, czyli oddziały obrony terytorialnej, tworzone na bazie,treści i oleju świętym napędowym wartości chrześcijańskich. Szkolenie i wprawianie katolików w zabijaniu pod wezwaniem Maryjizwycięskiej. Wiecznieziewicy.

    Przykład ciągle świeży i pachnący, oraz będący bazą przykłady dzisiejszego, który mi ten przykład dzisiejszy przypomniał: abepe Głódź, Sławoj Leszek w dodatku i krzyż pański mu wisi na tzw.piersi. Który to Głódź, herbu „Milito in Christo” – czyli zarzynam w imię Jezuska, organizował dla kadry oficerskiej,jako biskup polowy maryjny, konferencje i wdrożenia wartości chrześcijańskich czyli jezuskowych i Lolkowych, do sztuki zabijania.
    Co się, rzecz jasna, nazywa ” Jedynym Prawidłowym Rozumieniem Ewangelii”. Inaczej nie ma. Co polecam pamięci, szanownego sąsiada blogowego, red. Makowskiego, który sądzi, że wie, „co naprawdę mówi Ewangelia”. To właśnie mówi.

    Odpowiednio maryjnie zwycięsko przygotowani, jezuskowo zaopatrzeni i bozioprzeszkoleni, oficerowie wdrażać będą u katolików wstępnie na katechezie obrobionych umiejętności , pod przewodem byłego miłośnika Guevary „Che”, obecnie maryjnie wybitnego, jak należy prawidłowo, po katolicku, zabijać. I mordować rannych, jak to Krzysztof Varga, w naiwnym zdumieniu, i przerażeniu, przypomina.

    Jeszcze tak nie było,żeby było, że chrześcijanin nie morduje.

  257. Heh, a miałem o tym wspomnieć. Oglądałem te podroby prawackie nawiązujące do Pegaza i porażkowo to wyglądało. Nie było informacji kulturalnych z desek teatrów, wystaw muzeów, itp. No ale nie dziwne, przecież w takich miejscach jest niepolsko. Gadające głowy, które wykazały się miernością, plotły sentymentalnie o narodowych hamburgerach rozmachowo- hollywoodzkich. W poniedziałek kolejne podroby, próba reaktywacji Sondy.

  258. pombocek
    12 marca o godz. 7:56

    Pombocku, poza tym, że dobrze słuchać własnego ciała, to tak sobie myślę. Co mi się czasem zdarza.
    Że mógłbyś promować myszkę, co zginęła na służbie,na mata Marynarki Wojennej. Zginąć za Ojczyznę, to znacznie większy honor, i większa renta dla rodziny.
    No jaka pociecha dla myszki w niebiesiech, a duma dla licznych myszątek, co chodzą, co miesięczny piątek. Świeczki stawiać i gusła odprawiać.

  259. lonefather
    11 marca o godz. 22:08

    duda coś z Duce, w zakresie usteczek, policzków i min, posiada. Ale chyba niewiele więcej. Mussolini był większy,ten, no..,kogut.

  260. Ewa-Joanna
    11 marca o godz. 21:57

    No właśnie, nie to samo. ‚Foetus’ to,jak wiemy,po naszemu i sprawiedliwemu, płód. A nie dziecina boża przed przejściem przez tunel.

    Mnie, powiedzmy, zdziwiło to nawoływanie tutejsze do prewencyjnej cenzury.

  261. wiesiek59
    11 marca o godz. 18:58

    W pewnej mierze, nawet sporej,zgoda.
    Dużą i bardzo destrukcyjną rolę w rozwalaniu Jugosławii odegrały Niemcy.
    Jugosławia była bardzo specyficznym krajem, co jest niezwykle ciekawe i warte badania. Czymś, co, bardzo z grubsza, mogłoby się nadawać do badania w ramach szukania „trzeciej drogi”. Ale z istotnymi uwagami.
    Trzeba jednak dobrze pamiętać o wewnętrznych sprzecznościach i napięciach, których źródła sięgały daleko w przeszłość.
    Nie bez powodu mówiło się od bardzo dawna o „bałkańskim kotle” i „miękkim podbrzuszu Europy”.
    Te nazwy, oczywiście,zawierają w sobie oceny, z punktu widzenia „twardej Europy” i „jądra Europy”, nie mniej, zawierają trafną treść co do mnóstwa sprzeczności w regionie, niestabilności i licznych z tego wynikających zagrożeń.

    Jedna z fundamentalnych sprzeczności Jugosławii powojennej była taka, że w jednym państwie, pod jedną flagą i „wartościami państwowymi” oraz takimż patriotyzmem, żyli Chorwaci – kaci Serbów w czasie II wojny, i sami Serbowie.

    tak więc, mając na uwadze oczywisty interes NATO, by otoczyć i „dorżnąć” padający ZSRR i wyłaniającą się z upadku, słabą wtedy i poharataną Rosję, należy na tej samej uwadze mieć i uwarunkowania wewnętrzne samej Jugosławii.

  262. Tanaka
    12 marca o godz. 15:32

    Od tysięcy lat się nic nie zmieniło.
    Skrwawione półtusze innowierców, czy inaczej myślących, są miłe różnym bogom, czy ideologom.
    A kobiety pokonanych służą zwycięzcom jako bawitka.
    Wygrywa ten bóg/ ideolog, co ma silniejsze bataliony.

    Do tego w propagandzie, nasi są szlachetni, rycerscy, bez winy, tamci to zwierzęta.
    Ten motyw już w Starym Testamencie jest dość mocno eksponowany.
    We współczesnych nam czasach, nic się nie zmieniło.
    Poza sztandarami, metodami urabiania opinii publicznej i metodami rzezi.
    Jesteśmy wydajniejsi, stechnicyzowani, a atawizmy tkwią sobie w najlepsze w podświadomości.
    Czekające na ujawnienie się w stosownym momencie.

    Zaprawdę powiadam wam, świat byłby szczęśliwszy bez kapłanów i polityków….

  263. konstancjap
    11 marca o godz. 15:20

    Zamiast powiedzieć jakoś niezgrabnie „miło mi”, albo coś podobnego, powiem, że w związku z tym,mogłaby się wreszcie ruszyć i wiosna.
    🙂

  264. sugadaddy
    11 marca o godz. 13:09

    Mocny opis Ameryki. Na skróty, ale i w wielu miejscach wydaje mi się celny.

  265. Tanaka
    12 marca o godz. 14:40

    I tak nie zamierzałam oglądać, ale dzięki za potwierdzenie przypuszczeń:)

    Poza tym to ja muszę chyba iść na jakiś odwyk od polityki, bo mi te chrześcijańskie oddziały obrony terytorialnej na kilometr śmierdzą ZOMO.
    Faktycznie śmierdzą, czy wpadam w paranoję? Wolałabym tę drugą opcję.

  266. mag
    11 marca o godz. 14:01

    Mag, na pewno pamiętasz, że 20 , więcej i mniej lat temu, Jerzy Urban robił sobie jaja z pielgrzymek generałów na jasnociemną górę, z całowania przez trójgwiazdkowych generałów pierścionków jednogwiazdowego, ale maryjno-bojowego generała abepe Głodzia, pierwszego wódczanego kropidlaka fioletowokinolowego tzw. Rzeczpospolitej?
    Wtedy się śmialiśmy, ale i mieliśmy dziwne uczucie, że śmiech więźnie w gardle. „Jak teraz i na ziemi,na wieki wieków amen”*. Jak było wtedy, to i mamy takie skutki.

    * cytat dokładny prawie całkiem, a może w połowie.
    dawno nie ćwiczyłem, a nie będę sprawdzał.

  267. Tanaka
    12 marca o godz. 15:47

    Stosunkowo niedawno dorobiłem się własnej opinii, że JEDYNĄ metodą sprawowania władzy na terenach sztucznie wtłoczonych w ramy jednego państwa, a podzielonych etnicznie i religijnie, jest silna władza centralna, wymuszająca posłuch.
    Nieco gorszym rozwiązaniem, jest monarchia absolutna.
    Na demokrację w europejskiej formie nie ma szans.

    Proces scalania plemion europejskich w obecnie widziane państwa, trwał 1200 lat.
    A dalej linie podziałów regionalnych sa istotne i widoczne.
    Bałkany, czy Bliski Wschód, miały tego czasu znacznie mniej.

    A ten linkowany materiał o Tito, ciekawy.
    Szukanie własnej samodzielnej drogi i czystki, smierć inaczej rozumujących, sprzeciwiających się jego linii działania.

    Wojny domowe w biednych, rolniczych czy pasterskich społeczeństwach, mają zawsze ten sam przebieg.
    Krwawy.
    Dobrze że zdążylismy przeskoczyć ten okres, bo w latach 80 mogłoby byc podobnie.
    Niepocieszeni są nasi patrioci, że zamiast karnawału Solidarności nie spotkała ich krwawa jatka. Tylu męczenników potencjalnych się nie załapało na przejście do historii….
    Paru obecnych starców, czynnych w polityce, to też spóźnione i niedocenione dzieci rewolucji.

  268. wiesiek59
    12 marca o godz. 15:53

    Nieraz o tym piszę, jak potwornym, czyli świętym wynalazkiem jest religia.

  269. Jiba
    12 marca o godz. 16:03

    Te obrony terytorialne mogą służyć jako ORMO raczej.
    Choć, mogą bardziej przypominać stylem działania nieco inne wzorce- ochotnicze bataliony finansowane przez ukraińskich oligarchów i służące obronie ich interesów.
    Oby nie poszło to w tę stronę…..
    To kwestia tego, jak będą rekrutowani.
    Partyjnie?
    Towarzysko?
    Na zlecenie prywatne, czy rządowe?

    Niejaki Bryczkowski swego czasu rekrutował i mundurował własne oddziały…

  270. Jacek Kowalczyk
    11 marca o godz. 13:22

    Tak jest. Podobnie o tym mówię. natomiast zwróciłem uwagę na kwestie nazywania rzeczy,posiadania adekwatnego języka także po to, by móc odróżniać rzeczy między sobą i ich gradację.
    Nie wszystko co się nie podoba jest od razu faszyzmem, ale w obiegu politycznym od razu tak bywa nazywane. Z oczywistych powodów.
    Podobnie bywa w obiegu prywatnym. Żona męża swego, która się mocno umalowała i włożyła jasną sukienkę,to już, pardą – kurwa.
    I mąż leje żonę w pysk, po czym oboje, pod rękę i z dziećmi idą na mszę.
    Jak się nie umie rozróżniać rzeczy i je nazywać, to nie ma jak się wyrazić adekwatnie, tylko się wyraża skrajnie.
    Ten prymitywizm języka, myślenia, będący i podłożem i skutkiem tego co się dziś dzieje, objawia się w skrajnościach, bardzo pożądanych i starannie hodowanych przez pisowczyków i Kościół kat: Prawdziwy Polak/Prawdziwy Katolik/Prawda/Wartości Chrześcijańskie vs zdrajca, najgorszy sort, kabel, tajniak,agent, spisek, najgorszy sort Polaka itd itp.

    Nadmierne byłoby – dziś -powiedzieć, że mamy faszyzm, a nawet półfaszyzm w Polsce. Natomiast za adekwatne uważam powiedzenie, że używane są metody typu faszystowskiego. Z naciskiem na „typ”. Przy czym i „typ” i metody używane są wszędzie tam,gdzie jest przymus,szantaż, segregacja, autokracja, zamordyzm,dyktatura, tyrania. Dotyczy to także rządów chrześcijańskich i innych rządów religii i ideologii nieznoszącej sprzeciwu.

    W Polsce mamy nieuleczone i długo jeszcze nieuleczalne spuścizny zarówno segregacyjne, rasistwoskie i tyrańskie (państwowe i organicznie systemowe – niewolnictwo pod postacią systemu, system chrześcijańskiego prześladowania „żyda”, oraz „ukraińca” i innego podczłowieka),jak i nacjonalistyczne, trącące ewidentnie faszyzmem. Oraz żałosną i smutną anachronią, zastygłą bodaj w czasach XVIII wieku. Sprzed fundamentów republiki: „wolność-równość-braterstwo”
    Trójkąt jest najstabilniejszą figurą, o ile jest równoboczny. Każde z zawołań jest równoważne pozostałym dwóm. W Polsce, każdy z wierzchołków tego trójkąta jest zdegenerowany. Nie może więc być stabilny, ani zdrowy.
    A za tym wszystkim jest schowane chrześcijaństwo, bozia, Jezusek świebodziński, Maryja fruwająca i gromiąca, jasnociemna góra, Licheń, ojciec signor dottore Tadeo i „dzieci lgnące do człowieka,do księdza”. A nad nimi – Lolek.
    Ono łączy wszystko.

    To oczywiste – najtrudniej jest działać i narażać się otwarcie. Dlatego działający muszą być od dnia pierwszego nazwani „najgorszym sortem Polaków”. Co jest stricte faszystowskie, stricte stalinowskie, stricte rasistowskie.
    Ale zawsze, od dwóch tysięcy prawie lat, a w Polsce od „Tysiąca Lat Tradycji Chrześcijańskiej” – katolickie.
    Jak chcą, tak mają -oni są filarem tej nędzy.

  271. 🙂
    Skad wiemy, ze Jezus byl Zydem?
    Proste.
    Mieszkal u rodzicow az do 30 roku zycia.
    Potem wszedl do biznesu ojca; jego matka uwazala go za Boga a on myslal, ze ona jest dziewica.

  272. Z ulotki ubeckiej 1968 roku
    ____________

    Michnik, Blumsztajn, Szlajfer nie moga i nie beda nas uczyc tradycji patriotyzmu naszego narodu. To obluda i perfidia. Im chodzi o rozroby, awantury i rozglos w RWE. Nie pozwalamy panoszyc sie dranstwu w naszej uczelni.
    STUDENCI UW

    _______________Abpa Jedryszewski czerpie niezle wzorce

  273. @ Tanaka

    Bardzo mi się podoba zamiłowanie do nazywania rzeczy takimi, jakimi są.
    Nawet, co już jest na gumnie pewną ekstrawagancją, lubię zanim nazwę, wiedzieć co nazywam – ot ludzka słabość.
    Chętnie też wspieram dążenia intelektualne do zapoznania się z przedmiotem, choćby delikatnych aluzji, będących bez tego powielaniem głupstwa.
    Wybacz więc, że napiszę wprost:
    nierozróżnianie ‚cenzury prewencyjnej’ od egzekwowania praw i regulaminów, wobec jawnie głoszonych sprzecznych z nimi treści, nie jest nazywaniem rzeczy po imieniu.
    Jest albo pomyłką, albo słabością, albo manipulacją.
    Czyli, wynikowo a niezależnie od mechanizmu – sadzeniem imienia róży na kupie gnoju.
    Ewie-Joannie zwracać na to uwagi nie ma sensu, wedle mojego rozeznania; Tobie, z przykrością, ceniąc Twoje zasoby poznawcze – nie mam wyboru.
    A teraz już mogę jak najserdeczniej pozdrowić, skoro rzeczy nazwane po imieniu i bez owijania w… zostawmy metafory.
    Co obaj przecież cenimy.
    🙂

  274. @ ozzy, 12 marca o godz. 16:44; 16:57

    🙂

    Ty to masz chyba jakieś archiwa… Instytutu Pamięci Satyrycznej;)
    Mogę sobie wyobrazić, jak kosztowny był ich zbiór…
    Pozdrawiam.

  275. Tanaka

    W imię ojca i syna, dziś się wściekła Prozerpina. Ale chłopcy huśtawkowcy mieli przyjemność. NO 4 – 5 to w sam raz, żeby ostro jechać i nie fajtnąć. Dziś zakończyłem eksperymenty z mieczami. Jest i na zawsze będzie rura – działa, sprawdzone. Tylko jeszcze szczególiki, żeby łatwo przekręcać do góry na płyciźnie. Poza tym darłem się na całe Jamno: Kaczyński z Macierewiczem do szpitala, reszta śmieci sama się rozleci! Precz z kaczkami, niech żyją gęsi!

    https://lh5.googleusercontent.com/-khKnAkZS6BA/VuQ9tfT822I/AAAAAAAAGtI/Yko52B3HCgQ0fO850oXraVi4d7DOcv-ww/w958-h539-no/DSC01228.JPG

  276. Gekko
    12 marca o godz. 17:10

    Gekko; akurat teraz nie mam głowonastrojennija na badanie tego, co się dzieje na linii Gekko, …W., co należałoby, dla adekwatności, nazwać sprawą G-W, i może kogoś jeszcze.
    Swego czasu byłem zachęcany, by się wdawać w racje dwóch innych blogowiczów.
    Nie dałem rady, z powodu posiadania niedużej ochoty.
    Co się jakoś tam ułożyło.
    Niech i sprawa G-W też się, choćby tylko jakoś, ułoży. To głównie dla was, nie dla mnie i chyba też nie dla innych, robota.

  277. @ Tanaka

    Niemanie głowy to słaby argument dla zupełnie trzeźwego siania fałszywych aluzji i zakłamywania istoty kwestii tolerowania przez NAS łamania obyczajów i prawa – w kwestię rzekomych a nieistniejących osobistych potyczek.
    Gdyby było inaczej, to dzisiejszy KOD byłby protestem przeciw cenzurze prewencyjnej wypowiedzi rządu, przez zwaśnionych Petru i Szydło.
    Różnica taka, że ci co mają głowę latają po ulicach, a ci co do „rzeczy imienia” głowy nie mają – rządzą.
    Niskim natomiast jest lotem insynuowanie nieistniejących sporów osobistych tam, gdzie chodzi o dobro wspólne.
    I też przecież nic osobiście do Ciebie nie piszę, choć i mnie niektóre Twoje posty o religii i wiązaniu z nią wszystkiego muszą się podobać, a wiem, że nie każdy taką krytykę jest w stanie wziąć nie na klatę, ale na sprawę.
    Obaj wiemy że nie chodzi o podobanie czy personalia.
    Dlatego tym serdeczniej pozdrawiam.

    PS Sprawa pod wpływem protestu „się ułożyła”; bot przestawił się chwilowo z propagandy na tryb „budzenie zaufania”.

  278. pombocek
    12 marca o godz. 17:18

    Pombocku, kurka wodna, łyska, lodówka,perkoz dwuczuby i Perkun zwyciężony przez Maryję jamnolatającą – jakeś Ty wymyślił taki wymyślony nieopatentowany patęt?
    Jak badałeś działanie? Były rejsy techniczne i maryjodziwicze?
    toż to wygląda prawie jak pędnik strugowodny. Albo jak tajny radziecki napęd okrętów podwodnych.
    Przez co Amerykanie mogą zrobić w portki. A Ty możesz się spodziewać łomotu kolb do drzwi o 3-ciej w nocy,lub ataku Formozy przez komin, albo rurę kanalizacyjną, co prowadzi, tak, czy siak, do morza.
    Mów i sprawozdawaj, jak ta hydraulika działa.

    Widzę, że jako nielubiący polituki, wiesz co i jak działa. I chętnie się zgodzę, że gdyby Kacz z Mącim przenieśli się do jakiej innej rzeczywistości, cała ta kąstrukcja by się rypła w zbiornik wysysany asenizacyjnie.

  279. Pombocku,
    tak sobie kombinuję, kombinując, że rura może miałaby spec-działanie, gdyby była stożkoidalna. z przodu większa średnica, tyłu mniejsza, może by dawała większy opór okrętu, ale i większą stabilność, oraz może manewrowość.
    Rura odwrotna, może niekoniecznie działałaby odwrotnie.
    Trzeba by przeprowadzić badania tunelowe. Na spokojnym Jamnie chyba byłoby akurat.
    Albo rura przy burcie, albo dwie – symetrycznie, albo i niesymetrycznie..
    Kurna, jaka naukowa przyszłość przed rurą..!

    Niech Ci pływa, co ma pływać i nie tonąć.

  280. pombocek
    12 marca o godz. 17:18

    Rany boskie, co to jest to, pod łódką i jak ma działać???
    Jako laik, kojarzę z fragmentem lądowego kingstona…
    Wygodę rozumiem, ale czy nie powinno to iść w dół, a nie wzdłuż?
    😉

  281. Gekko, Tanaka

    Wczoraj szyłem na maszynie i kleiłem na gorąco szelki do miecza, a dziś była próba generalna. Działa! Od samej rury ważniejsze są wklęsłości między rurą a dnem po obu stronach – dają fest boczny opór. Śmiało dziś jeździłem półwiatrem w te i nazad z bardzo niewielkim dryfem. Nie zrobiłem mądrzejszych filmików, bo zapomniałem kamerową czapkę z drucikami do nadziania zmartwiona i żeby sobie sam na głowie robił. Trochę żal, bo była fajna fala, a jutro będzie znacznie spokojniej i więcej słonka. Pies drapał kaczki, niech żyją myszki! Nawet białe.

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/albums/6261205865939974945/6261205866394479682

  282. Tanaka

    Masz rację. Skoro jedna rura działa, dwie – tym bardziej. Pomyślę. Idzie wiosna, głowa sama się otwiera.

  283. @Gekko

    w roznych minionych latach otrzymywalem podarki – a to ksiazki z ex-libris czy tez z roznymi autografami a to ulotki, broszury itp (czesto na hektografie albo malej poligrafii „printed”); kolekcjonuje wydania paryskiej Kultury (czasopismo, ksiazki, periodyki tematyczne). Kolekcje plyt zarzucilem. Zostali mi: Frank Zappa i Michael Bloomfield i czesc
    wytworni” Alligator Records”, „Chess” czy tez ” Fat Possum Records”, czyli blues.

  284. laudetur @pombocek, 17:58

    ta fotografia lodki z ta tajemnicza rura, ktora wyglada jak g e h e i m e Waffen czyli
    przygotowania @pombocka, niech nam zyje dlugo, na wszelki wypadek silnych i niespodziewnych wiatrow a takze niekontrolowanych ruchow z rejonu Kaliningradu.

  285. Pombocku, tysz mi taka myśl naszli, że na płyciźnie, rura będzie jak pogłębiarka działać.
    Nie ma to jak robić naukowe eksperymenta.

  286. ozzy
    12 marca o godz. 18:21

    otóż to właśni !

  287. Tanaka, Gekko

    Dziś cały czas doświadczałem bokiem do wiatru, więc sami widzicie, że mój kotik, motik, fotik, botik, agramadnyj wiertoliotik ciut kopnięty w jeden botik. Ale sprawował się fachowo.

    https://lh5.googleusercontent.com/-15jxb6JcnuU/VuRKSdvrJJI/AAAAAAAAGus/h3f2_pbsTro34ekta5cA6ytbt4yutfwnQ/w958-h539-no/DSC01211.JPG

    https://lh5.googleusercontent.com/-YHt1lHKGE3s/VuRRfvRi6PI/AAAAAAAAGvg/IhM__vmutkg4H5t9SEUiIuQcDZVG6ylIA/w958-h539-no/DSC01221.JPG

    https://lh5.googleusercontent.com/-Lw4OG_Gf67E/VuRRfuhcZBI/AAAAAAAAGvk/q5tozgw4_gg5Dv9UoPzA6ASOyjQj7-vBw/w958-h539-no/DSC01223.JPG

    ozzy

    Zobaczę, czy tej rury nie da się użyć jako podwodnej katiuszy.

  288. Gekko

    Twoje insynuacje jakoś dziwnie mi tracą PiSuarem….
    Szkolili cię tam?
    To widać, słychać i czuć……

    Masz jakieś samodzielne zdanie, czy tylko to z SMS?

  289. @ wiesiek59, Gekko
    Proszę o przerwanie wzajemnych oskarżeń. Nic nie wnoszą poza nieprzyjemną atmosferą, która łatwo się rozlewa.
    Rusofilia nie jest zakazana, podobnie jak obsesje antykapitalistyczne, ale te bywają żenujące w swej przewidywalności.

  290. drogi @pombocku,

    uwazaj, bo Cie polskie CIA namierzy i o przygotowania do obalenia wladzy oskarzy albo
    o „nieobyczajny wybryk” (za Gierka np. rozrzucanie ulotek) – dzialajac wspolnie w porozumieniu.

  291. Milego wieczoru wszystkim 🙂

    12 marca, SVT1, 20.00
    a u nas (Szwecja), zamiast polityki dzisiaj final festiwalu piosenki (Melodifestivalen 2016) ze Sztokholmu i pare milionow widzow bedzie ogladac te historyczna juz impreze, bo przeciez to ABBA ze swoim „Waterloo” zaczynala na takiej, na pamietnym wystepie w Eurowizji 1974 w Brighton (GB). Muzyka z playbacku a wykonawcy live.
    Jak wspaniale sie odpoczywa od tych politycznych wasni, dysput, demonstracji, hierarchow takich czy innych, pomnikow, kosciolow etc etc.

    jedna z kandydatek do finalu Eurowizji 2016
    ACE WILDER, Don´t Worry
    https://www.youtube.com/watch?v=8jxfkxBgR1c

  292. Jacek Kowalczyk
    12 marca o godz. 19:11

    Przepraszam, ale na ogół nie zaczynam osobistych wątków…..

    Różnice zdań, poglądów, powinny byc dyskutowane.
    A nie bezpodstawnie i bez argumentów dyskredytowane.
    Wiara myslenia nie zastąpi……..
    Nie życzy sobie szanowny Gospodarz innych niż standardowe poglądów na tym forum?
    Nie ma problemu, mogę z uczestnictwa zrezygnować.
    I nie chodzi mi o różne fobie, czy filie, ale zdystansowane spojrzenie na rzeczywistość.
    Zabijanie jest wstrętną sprawą, bez wzgledu na motywację.
    A tych zabijających za pieniądze, kontraktorów, jest coraz więcej……..

    Słucham właśnie słowotoku Sasina.
    Trudno mu przerwać, wpaść w słowo.
    Ale jego WIARA jest godna podziwu.
    Monopol na racje trzeba z mlekiem matki wyssać?
    Czy przejść lobotomię?

  293. A propos języka oraz jego adekwatności, drobne uzupełnienie, co też panu Jackowi dedykuję.

    W TokFm prof. Władyka, człowiek „Polityki”, takimi m.in. słowami komentuje. hm, wystąpienie A. Dudy w Otwocku:

    „To było niezwykle brutalne. Niewyobrażalne jest dla mnie, że prezydent RP posuwa się do takich określeń”

    Ciągle słyszę tego rodzaju słowa, od ludzi przecież bardzo rozumnych. Profesor Władyka mówi: „niewyobrażalne”na coś, co nie tylko jest wyobrażalne, ale co właśnie, na osobiste uszy i osobisty rozum, usłyszał. Co jest faktem, co w pierwszej części zdania trafnie nazwał: „bardzo brutalnym”.

    „Niewyobrażalne” się dzieje, jest.
    I profesor, i świetny analityk sceny politycznej, potrafi używać języka nieadekwatnego, nietrafnego, trącącego naiwnością i niechęcią przyznania, że dzieje się to,co widać i słychać aż nazbyt dobrze.

    Jasne, dla pewnego kręgu odbiorców, najgorszego, czyli najlepszego sortu jest to, że „niewyobrażalne” ma w istocie wyrażać absolutny brak zgody na słowa, na zachowanie, na działanie A.Dudy.
    Jednak jak się chce powiedzieć:nie zgadzam się, to należy powiedzieć: nie zgadzam się! Absolutnie się nie zgadzam!
    A nie, że coś jest „niewyobrażalne”.

    Tomi wygląda na wadę człowieka kształconego, grzecznego, kulturalnego, po prostu porządnego.
    Wada jest zaletą, ale jednak wadą. W takich okolicznościach.
    Poza tym,jak się jest profesorem i fachowcem w dziedzinie, to obowiązkowo należy używać języka adekwatnego. Klarownego i precyzyjnego.

    Prof. Władyka wyraził się w obok nieadekwatnej „niewyobrażalności”, innym nieprecyzyjnym, ogólnikowym wyrazem: „chamskie”.
    Ale to było bardzo adekwatne.

  294. Leci sobie program „Prawo to my”……..

    I w zależności od opcji, słowa nabywają absolutnie przeciwstawnych znaczeń- to przeciez jakiś OBŁĘD!!!

    W PiS zebrali się chyba współcześni wielcy językoznawcy, przeważnie zresztą z wykształcenia prawnicy.
    I są w stanie zakłócić percepcję rzeczywistości.
    Umiejętność pójścia w zaparte, zdobywało się na uniwersytecie- „pod celą”.
    A przecież żaden prawie z nich nigdy nie siedział.
    Geny?
    Osmoza?

  295. @Tanaka, z godz. 19:41
    Masz rację, ale ta racja mi przysłowiową musztardę po obiedzie przypomina. Uśpieni cipełkiem ciepłej wody w kranie zapomnieliśmy, że politycy przez nas (albo przez naszych politycznych przeciwników) wybrani mogą być cynikami kryjącymi swoje prawdziwe oblicze, które nazywamy niezbyt precyzyjnie „chamstwem”, za zasłoną gładkich słówek i populistycznych obietnic w czasie wyborczej kampanii. Dlatego też wyrwani z uśpienia otwockim przemówieniem Andrzeja Dudy zasłaniamy się (nie tylko prof. Władyka się zasłania) takimi słówkami, jak „niewyobrażalne”. Wszystko co dzieje się w polityce jest wyobrażalne. Dlatego też na każdą okoliczność należy być przygotowanym. Także na okoliczność zamachu na demokrację i jej ważny trój-element – konstytucyjną niezależność sądów – od powszechnych rejonowych, po Trybunał Konstytucyjny.

  296. wiesiek59
    12 marca o godz. 19:34

    Problem w tym, że z tobą tak samo się dyskutuje, jak z dezerterem czy aaronem. Z ludźmi, którzy mają fiksację na jednym punkcie, trudno o konstruktywną rozmowę.
    Jeszcze nie spotkałem się choćby z jedną twoją wypowiedzią, która świadczyłaby o twoim wysiłku wyjścia poza preferowany przez ciebie szablon światopoglądowy. Argumentów do swoich racji zawsze znajdziesz, tak, jak dezerter zawsze znajdzie w Biblii cytat, który jest odpowiedzią na wszelkie wątpliwości człowieka względem boga i zasad prawości swego życia.
    Więc na czym ma polegać rozmowa z tobą? Jaka ma powstać z niej korzyść, skoro wszyscy wiemy, jakie jest twoje stanowisko w danej sprawie?

  297. Odniosłem kilka razy wrażenie, że kolonialna gra, jaka toczyła się w Azji, miała w sobie sporo elegancji i szacunku dla „podbijanego”. A może to tylko wrażenie, które przykrywa kolonialne intencje – z gruntu będące czymś ufundowanym na przemocy?

    Bronisław Grąbczewski stał się moim przewodnikiem i bohaterem, ponieważ był wyjątkowym podróżnikiem. Jego adwersarz, słynny Francis Younghusband, parę lat po ich spotkaniu, wsławił się inwazją na Tybet, zupełnie niepotrzebną i krwawą, co zresztą chyba spowodowało jego przemianę w „pre-newage’owego” filozofa. Myślę, że w karierze Grąbczewskiego taka przemiana nastąpiła zaraz na początku, kiedy znalazł się w Azji. Potem nie czuł już żadnej wyższości wobec miejscowych muzułmanów. Z opisów, które zostawił przebija wręcz jego fascynacja ich życiem. Szanował Kirgizów czy Pamirczyków, to zresztą w ogóle była cecha kolonializmu rosyjskiego w tym rejonie. Carscy osadnicy i żołnierze sami nie byli pewni, kim właściwie są i nie tworzyli opowieści o swojej wyższości. Anglicy podróżujący po rosyjskim Turkiestanie byli w szoku, że„biali” żyją w takiej zażyłości z „dzikimi” – brytyjscy oficerowie mieli dużo głębsze, mocniejsze poczucie swej „lepszości”. Być może dla Grąbczewskiego ważne było także to, że jest Polakiem, przedstawicielem podbitego narodu. Rozumiał pozycję ludów popadających w zależność polityczną i kulturową.
    http://ksiazki.wp.pl/tytul,Max-Cegielski-Zle-filmy-nie-spowoduja-ze-staniemy-sie-wielkim-narodem-wywiad,wid,21570,wywiad.html?ticaid=116a3d
    ================

    Rafał Kochan.

    Może to jest odpowiedź?
    Czarno białe szablony nie istnieją.
    A czy ja i moje poglądy są szablonowe?
    Zapewne, jeżeli zacznie się spoglądać globalnie.
    I liczyć trupy pozostałe po konkretnych nacjach i ich działaniach.

    Mechanizmy dominacji i metody osiągania przewagi są znane i spisane od 2500 lat.
    I nie podoba mi się, że są dalej wykorzystywane przez kraje mieniące się demokratycznymi.
    Materiały Assage, czy Snowdena nie wywołały takiego wstrząsu i zaniechania pewnych działań, jak referat Chruszczowa.
    Dlaczego?

  298. Niewyobrażalne jest to, co będzie. Mamy tylko słowa utrwalone historycznie, a tu proszę – zaczyna się kolejny Wielki Eksperyment.

    W całym zachodnim świecie polityka parlamentarno-partyjna się kruszy i chwieje, nikt nie wie, co ma ją zastąpić. Na razie widzimy tylko, że partie mają tylko funkcjonariuszy, nie mają członków, zamiast parlamentarnych mównic mamy medialne manipulacje, całodobowe masowanie emocji wyborców w 24-godzinnych tv info. Pojawiają się geniusze społecznej hipnozy i wywracają stolik – Trump, Kaczyński, Le Pen. To w dodatku dopiero początek listy, co będzie za kilka lat nikt nie wie…

  299. Zdarzyło się, że dobę temu zaczepił mnie w internecie pisowiec.

    Nie ukrywam, przebąkiwania o wojnie na pięści i rozbite nosy postawiły mnie do pionu, zaczęłam się zastanawiać, co zrobić, by do tego nie doszło. Na jednej ze stron napisałam komentarz, że czas zacząć się dogadywać.
    No i odezwał się ten pisowiec. Skończyliśmy rozmawiać przed chwilą życząc sobie nawzajem wszystkiego dobrego.

    Doszłam do wniosku, że problemem jednej i drugiej strony jest kompletny brak zaufania. Założenie, że ci drudzy chcą wszystkiego złego, a co gdyby przyjąć, że to nieprawda, że wszyscy mamy ten sam cel?
    Edwin Bendyk pisze o dramacie podziału My-Oni.
    A gdyby założyć, że jedni i drudzy dążą do tego samego, tylko skąd mieliby o tym wiedzieć, skoro zupełnie ze sobą nie rozmawiają?

    Posłuchałam tego pisowca, po raz pierwszy chyba bez uprzedzenia, że to ktoś, kogo nie lubię. Ma swoją teorię na to, jakiej chce Polski, ale przede wszystkim opowiedział mi rządach PO z perspektywy, z której nigdy nie chciałam spojrzeć, bo nie widziałam innej alternatywy.
    PiS dziś tym bardziej nie jest tą alternatywą, ale tez znalazłam, tak sądzę, coś, co nas łączy – pragnienie, by był to fajny kraj dla szczęśliwych ludzi.
    Może od miłości do kraju trzeba zacząć rozmawiać, a nie licytować się, kto jest gorszy?

  300. wiesiek59
    12 marca o godz. 20:26

    Brak istnienia „czarnobiałych szablonów” jest komunałem. Nikt rozsądny tego nie kwestionuje. Nikt rozsądny nie będzie kwestionował braku słuszności USA względem ich polityki na Bliskim Wschodzie. Ale czy na tym polegać ma twoja „blogowa misja”, by na każdym kroku węszyć i dostrzegać wady obecnego systemu kapitalistycznego, jednocześnie omijać to, co serwował nam ZSRR i obecnie Putin? Na tym ma polegać twoja bezstronność i to częste odwoływanie się do logiki oraz suwerennego sposobu myślenia ?

  301. Tanaka
    12 marca o godz. 15:53

    wiosna idzie!

  302. @wiesiek59, z godz. 20:26
    Na marginesie Twojego zachwytu Bronisławem Grąbczewskim (który to zachwyt podzielam), słów kilka Maxa Cegielskiego z zapodanego przez Ciebie wywiadu: Antropolodzy, etnografowie, religioznawcy, lingwiści – nawet, jeśli tego nie chcieli – byli zawsze forpocztą kolonializmu. Ich wiedza, choćby i wynikała z ciekawości świata, była wykorzystywana do poznania, a potem podbicia i sprawowania kontroli nad daną kulturą. Musi co to jakaś prawidłowość jest. Znaczy – baj, baj czystość naukowych badań, gdyż zawsze znajdzie się jakiś łobuz, który – jak piszesz – zna mechanizmy dominacji i metody osiągania przewagi, ponieważ te są znane i spisane od 2500 lat. I nic nie poradzisz na to, że one są dalej wykorzystywane przez kraje mieniące się demokratycznymi. Taka natura „psychopatycznych dominatorów”, obojętnie jakiej oni są proweniencji – NSDAP-owskiej, NKWD-owskiej, PiS-owskiej czy jezuickiej.

  303. Rafał KOCHAN
    12 marca o godz. 20:39

    Moim zdaniem, medialna bezalternatywność kapitalizmu właśnie się kończy- przynajmniej w tym rozdaniu. Skończyło się rozwijanie na kredyt wzięty z powietrza.
    Obecnie, kapitalizm mamy wszędzie na świecie.
    Tyle że dość różnorodne są jego formy.

    Kraje posiadające mozliwości generowania pieniądza światowego bez realnego pokrycia, dotarły do kresu tego sposobu finansowania własnej zamozności.
    Co dalej?
    Twarda waluta?

    I nie wracajmy do określonych przez media synonimów zła i ucieleśnienia zbrodni.
    Popatrzmy, kto obecnie prowadzi wojny, w jakiej skali, jakie są wymierne straty ludzkie.
    I po kiego grzyba to robi….

    Pomijając głównych graczy, z których Chiny są najbardziej pokojowe, mamy kilka agresywnych państw, militarnie poszerzających swoje strefy wpływów.

    Taki mały problem mnie dręczy.
    1- Który bunt prowincji jest usprawiedliwiony?
    2- Jakich metod można uzyć w celu jego stłumienia?
    3-Kto może sankcjonować jego słuszność?
    4-Kto może przyznać jakiemuś narodowi prawo do powstania państwa i na jakiej podstawie?
    5-Komu wolno finansować opozycję, dostarczać broń, a komu nie?

    Ciekaw jestem twego zdania na te kilka kwestii.
    Czy odpowiedź będzie uniwersalna, czy mamy jakieś wyjątki w stosowaniu reguł?

    Ps.
    Putin i Łukaszenka jest zły, bo nie prywatyzuje i nie tworzy demokracji.
    Sisi i Erdogan jest dobry, bo nie prywatyzuje i zawłaszcza majątek krajów.
    A gdyby zastosować jakąś ocenę zbliżoną do uniwersalnej, ich postępowania?

  304. @Jiba
    A więc dogadaliście się na poziomie emocji, co w tym zaskakującego? Ale co z tego wynika dla TK, dla śledztwa smoleńskiego, służby cywilnej, dla niezależnych instytucji, dotacji dla pism i muzeów? Co dla systemu rządów, w którym liczy się tylko niekonsultowane z nikim widzimisię jednego facia w poselskiej ławki?

  305. ozzy
    12 marca o godz. 19:13

    Ozzy, za Gierka, kiedy już było trochę nieświeżo, być może, starczyłoby wrzasnąć na ulicy „Niech żyje Gierek!”, żeby zamknęli do wyjaśnienia, co krzykacz miał na myśli. Mojego kumpla na początku 60-tych lat zamknęli na krótko we Wrocławiu za to, że siedział, dyndając nogami, na parapecie najwyższego piętra akademika od strony ul. Świdnickiej z transparentem „Marksizm do wszystkiego i dupy” – albo to był 1 Maja, albo żakinada, ja tam wtedy byłem, ale w szkole na Kowalach.

    A co do języka, o którym wypowiedział się Tanaka, to i ja bym aluzyjnie pod adresem PiS coś bąknął. Nieładne to, ale przecież pisowatym z gęby leci jeszcze nieładniejsze.

    Pan do panny:
    – Musi się panna zebździła.
    – To z ustów.

  306. anumlik
    12 marca o godz. 20:46

    Dzieki za słowa otuchy…….

    Moja triada to
    -kupcy
    -kapłani
    -konkwistadorzy

    Dalej się nie zmieniło…
    Nawet w przypadku naszego kraju, choc nie był to podbój zbrojny a ekonomiczny.
    Zawsze potrzebny jest jakiś Lawrence, by przetrzeć szlaki, albo komandor Perry, by armatami otworzyć porty.
    I jezuici, by zdobyć kolaborantów…….

    Obecnie- moim zdaniem oczywiście- taką rolę pełni MFW.
    Sprzedaje opium- kredyty…..
    A po uzależnieniu pacjenta, jedynie wystarczy kasować.
    Z tego nałogu ciężko się wyzwolić.
    AIIB może być metadonem, ułatwiającym odwyk.

  307. dziękuję też licznym głosom odnoszącym sie do mojego wpisu o pyrach.

    Tak, macie racje- ziemniaki przyszły do nas z Niemiec, podobnie jak choinka i jej zdobienie i cała fura różnych imponderabiliów, ktorymi na codzień mamy do czynienia.
    Pomimo granic, innych systemów politycznych,religii i innych szczegółów przenikały do nas różne mody i wpływy, także kulinarne z różnych stron.
    Nie wiem, dlaczego teraz PIS chce nas zamknąć w jakimś getcie, w którym sami będziemy o sobie stanowić ( a figa z makiem!), nikt nam nie będzie niczego narzucał i dyktował, jak mamy żyć, jak rządzić

  308. Wy tu sobie ten tego nie wiem co a ja dzisiaj na biegówkach (wielki uśmiechnięty od ucha do ucha emotikon)

    Pojechaliśmy w Ardeny zaliczyć ostatnie odrobiny śniegu, młody się znakomicie wytarzał i był przeszczęśliwy a ja jak weszłam do sklepu to siedziałam tak długo aż wyszłam z całym kompletem który natentychmiast musiałam wypróbować. Co niestety dość koślawie mi szło, jakbym połowę kursu zapomniała. Trasa nie przygotowana niestety ale obyło się bez orła. Śnieg się topił w oczach, trawa, kamienie i błoto ale jak mus to mus. Pierwszy raz byłam w lesie i sama, nikt mi nie pomagał, nie poprawiał i nie widział jak źle jeżdżę ale nawet się nie zasapałam. Poza tym katar trzyma się mocno.

    @Tobermory

    Mam Madshus, 200 cm + Rotefella Xcelerator 2.0 (dobierane przez bardzo miłego starszego pana, właściciela sklepu). 20% zniżki za wszystko bo koniec sezonu. Tylko psiakość tak szybkie że chyba żyją własnym życiem, te na kursie były o wiele wolniejsze, pewnie specjalnie. Noga mi czasem trochę do tyłu ucieka i nie wiem co źle robię. Ale myślę że jakbym miała tydzień do ćwiczenia na dobrze przygotowanej trasie to bym się do nich przyzwyczaiła. Poza tym za bardzo się denerwuję, sztywnieję i ze strachu mi nie wychodzi. Boję się że nie wyjdzie i nie wychodzi bo się boję.

    Mam dokładnie te

    http://en-us.madshus.com/nordic-skis/terrasonic-classic-igs

    Zdjęcia z trasy (2 pierwsze) i 3 następne okolica (tam nie jeździłam)

    1drv.ms/1RBgxmV

    ***
    Zaraz sobie poczytam co się dzisiaj tu wyrabiało…

  309. wiesiek59
    12 marca o godz. 20:58

    Po pierwsze, ja nie wrzucałbym Putina i Łukaszenki do jednego worka. Problemem dla nas i świata jest Putin, nie Łukaszenka. Skoro Łukaszenka nie chce przyjąć standardów europejskich, tylko woli dyktaturę, to juz jest jego problem i narodu białoruskiego, który godzi się na taki system. Nie dziwi nie więc izolacja tego państwa na scenie europejskiej.
    Po drugie, podałeś kilka pytań, których odpowiedzi nie da się zapisać w blogowej konwencji, nie popadając w mylne uogólnienia.
    Zdaję sobie sprawę, że ukryta jest w nich teza, jakoby istniała hipokryzja i amoralne stanowisko USA w tym wszystkim.
    Prawda jest taka, że hipokryzja i amoralność są podstawowymi atrybutami polityki, szczególnie tej prowadzonej na najwyższych szczeblach. USA nie jest tu wyjątkiem. Tam, gdzie ktoś bawi się w politykę, tam zawsze spotka się z takimi zarzutami.
    USA czuje sie pewniej w tej hipokryzji i amoralności, ponieważ stanowi gwarant równowagi światowej. To USA rozdaje karty i to właśnie USA decyduje o całym systemie finansowym, gospodarczym i militarnym tego świata. Chyba możemy się zgodzić, że dla nas lepiej jest, by takim gwarantem względnej równowagi są USA niż Rosja? I nie chodzi tu o jakieś zaszłości historyczne, w których Rosja miała z nami zawsze na pieńku, ale o coś, co stanowi spoiwo kulturowe oraz pewne standardy społeczne. Rosja po prostu reprezentuje inny od naszego obszar kulturowy. Jak mielibyśmy uznać Rosję za jakikolwiek punkt odniesienia, skoro to państwo, jego mentalność kulturowa jest w wielu zasadniczych aspektach sprzeczna z naszą, którą identyfikujemy z tą wyrosłą w laickiej Europie? Chyba, że przyjmiemy polski katoliban, który jest wrogi laickiej Europie, za rdzeń naszej kulturowej tożsamości. Wtedy rzeczywiście, byłoby Polsce bliżej do mentalności azjatyckiej Rosjan, ale wówczas jest zagrożenie, że i na tej płaszczyźnie nie dojdzie do uznania (z wiadomych względów) przez Polskę rosyjskiego protektoratu.
    Tym bardziej Chiny nie stana sie dla nas wiarygodnym punktem odniesienia.
    Zatem, w takich oto okolicznościach przyrody, który z wielkich graczy tego świata powinien być nam najbliższy? Odpowiedź jest oczywista….
    Ta deklaracja przynależności kulturowej okupiona jest tym, że takie państwa, jak Polska muszą tolerować amoralność USA. Po pierwsze dlatego, że nie mają żadnej alternatywy, a po drugie dlatego, że w pewnym sensie kierują się pewnymi aspektami empatii – zasadniczego tworzywa humanistyki europejskiej, która jest dla nas kierunkowskazem kulturowym. Nawet, jeśli wiemy, że USA kieruje sie raczej innymi względami, że te podyktowane empatią, to wyczuwamy, że w ogólnym rozrachunku, obliczonym na wiele lat i pokoleń, przyniesie to ludziom z danego regionu / państwa wiecej korzyści, niż mają to obecnie.

  310. Moj wpis bedzie na zupelnie inny temat, ale na blogu ateistyczno- racjonalistycznym jak najbardziej moze sie znalezc.
    Bardzo niedawno bralam udzial w tzw. memorial service, czyli spotkaniu sie ludzi w celu uhonorowania niedawno zmarlego. Nie dbacie o honorowanie was po smierci? Ale moze tym co zostali bedzie to potrzebne.
    Wspomniany Zmarly umarl w domu, w swoim otoczeniu, wsrod najblizszych. W Ameryce juz 40% chorych terminalnie umiera w domu majac zapewnione warunki jakie dostaliby w hospicjum. Ow pan zostal spopielony, a wspomniana uroczystosc odbyla sie dopiero kilka tygodni pozniej. Nie trzeba wyjasniac, ze wtedy jest latwiej zebrac najblizszych i przyjaciol i emocje sa juz troche innego rodzaju. Zmarly mial zone, sprawna fizycznie i umyslowo matke lat 95 i kilkoro rodzenstwa. Bezdzietni. Uroczystosc odbyla sie w domu spolecznym kosciola anglikanskiego, chociaz sami nie nalezeli do zadnego kosciola, ale ta sale im wypozyczono. Na podwyzszeniu stala szkatulka z prochami, portret i niewiele kwiatow. Wielce sympatyczne mowy o zmarlym, nierzadko przeplatane humorem wyglaszalo wielu ludzi poczawszy od najblizszych, na sasiadach skonczywszy. Nietrudno bylo ulozyc taka mowe. On i jego zona ( pracownik firm ubezpieczeniowych i nauczycielka) to ludzie wielce otwarci na swiat, zyczliwi, bardzo aktywni spolecznie, duzo podrozowali. Wiele lat temu pomoglam im zorganizowac wyjazd do Polski i tak ich poznalam.
    Wnukowie z bocznej linii cos odspiewali akompaniujac sobie na gitarze, nastolatka wyrecytowala wiersz Whitmana. Bylo podniosle, a glownie sympatycznie. Potem lunch, gdzie znow zespol rodzinnej mlodzierzy umilal czas nienachalnie. Wdowa wygladala ladnie i widac, ze byla szczesliwa (w tym miejscu tez pasuje to slowo), ze jej maz cieszyl sie tak wielka sympatia i tyle ludzi, nawet z odleglych stanow sie zjawilo.
    @ suggadady skoro opisujesz z taka pewnoscia, tak naturalistycznie jacy to sa Amerykanie i Ameryka to trudno nie zostac przekonanym.
    Zazgrzytalo mi jednak w przytoczonym cytacie z francuskiego Anonima okreslenie „bialy amerykanski burzuj…” Tyle lat mieszkam w Ameryce i nigdy nie spotkalam sie z takim osobnikiem, natomiast mozna bylo takie okreslenia znalezc w „Poradniku Agitatora Komunisty”. Teraz sa banksterzy, 1%, korporacje.
    Zastanowilam sie, czy ty i ten Francuz mieszkacie w Ameryce, czy tak z glowy. Jesli z glowy, to tez nie szkodzi , wszak Prus napisal Faraona nie widzac ani jednego faraona , moze z wyjatkiem mrowek, nie mowiac, ze nosa poza Warszawe nie wychylal.
    Dziwi mnie twoja troska @Suggadady na okolicznosc gdy prezydentem zostaniem Trump… A na pohybel… musze sprawdzic co to znaczy ten pohybel

  311. Tanaka
    12 marca o godz. 19:41

    Zacytowałeś pana Władykę:
    „Niewyobrażalne jest dla mnie, że prezydent RP posuwa się do takich określeń”. I skomentowałeś w duchu „Jak niewyobrażalne, jak właśnie powiedział”.

    Takie nielogiczne konstrukcje nie są rzadkie w mowie na żywo, nieprzygotowanej, np.: „Nie do pojęcia, że mógł tak powiedzieć”, „Niemożliwością jest, by to zrobił”, „Niemożliwe, że to on” itp. Wyrażają przeświadczenie o niezwykłości zdarzenia, zachowań – w odbiorze powszechnym lub jakiegoś konkretnego odbiorcy. Przykładanie do ich oceny kryteriów formalno-logicznych mija się z celem, jako że w języku aż się roi od nielogiczności, które się zasiedziały i traktowane są jako poprawne – ale przede wszystkim zrozumiałe! („siedzące miejsce”). wypowiedź pana Władyki też jest zrozumiała: w ten sposób wyraził swoje zaskoczenie słowami niezwykłymi w ustach tak wysokiego pierdzistołka, narciarza i drogowego pirata.

  312. Rafał KOCHAN
    12 marca o godz. 21:37

    Z niemożnością wyboru się nie zgodzę- patrz pozostałe kraje Grupy Wyszehradzkiej.
    Bycie flanką, przedmurzem, szpicą, forpocztą, to chęci naszych polityków, nie realna konieczność.
    Liczy się ekonomia i kontakty handlowe, nie ideologia- w tym dłuższym perspektywicznie wymiarze.

    Bat’ki jak zwykle będę bronił.
    Zręcznie balansuje na linie, dojąc równo cycki.
    Dokładnie tak jak Finlandia swego czasu.
    Nie ma powodu wyprzedawać białoruskich firm za grosze, pozbawiając się dochodów do budżetu, w imie jakiejś niesprecyzowanej konkurencyjności.
    Po kiego mu bezrobocie, kasowanie opieki socjalnej, spadek już osiągnietego i wysokiego relatywnie poziomu życia?
    Jego synek ma odziedziczyć prosperujący i stabilny kraj…..takie są chyba jego zamierzenia.
    Ci goście z Zatoki mają DOKŁADNIE takie same zamiary.
    Nawiasem mówiąc.
    Choc w ich przypadku, może być to niewykonalne.
    Zabałaganili wspierając wojenne frakcje.

    Nie zgodzę się też na istnienie czegoś typu Europejska Empatia.
    Uwierzyłeś w propagandowy humbug.
    Jej przejawy na poziomie elit nie są reprezentatywne.
    Córka pastora- Merkel, może wierzyć w to szczerze.
    Co z resztą społeczeństw, zmuszonych do współżycia z tą mieszanką kulturową niedawno przybyłą i zmierzającą w tym kierunku, w liczbie kilkunastu milionów?

    To konkretne mieszkania socjalne, miejsca pracy, zderzenie mentalności, wychowania, stosunku do prawa i roli kobiet.
    Kosztowny eksperyment, o niewiadomym końcu.
    Pozytywnym?
    Po ilu pokoleniach?

    I ostatnie zagadnienie.
    Tu nie chodzi o moich ulubionych Anglosasów jako egzemplifikacji problemu.
    Tylko wielowiekowy model utrwalony prawie że w genach elit krajów posiadających niegdys kolonie.
    Całe ich wychowanie, pamiątki rodzinne, często wystrój wnętrz, rodzinne opowieści, tradycje, powielają schemat podejścia do innych krajów.
    Poczucie WYŻSZOŚCI w stosunku do tubylców.
    To jest nie do uniknięcia, atmosfera niepowtarzalna, mit kultywowany przez kilka wieków.
    A dodam, że oni nie mieli zniszczeń na własnym terytorium, ani obcych okupacji.
    Im nie grabiono pamiątek rodzinnych odkładanych przez wieki.
    Nasz PAN, jest niczym w porównaniu ze znaczeniem SAHIB…..

    Rosyjski protektorat…..
    Masz wyżej różnice w podejściu do tubylców, w relacji Grąbczewskiego.
    A Putin?
    Robi coś innego, niż reszta?
    Jego system rządów różni się czymś od tych ze Wschodu?
    Czy Południa?
    To jest AZJA!!!
    I pobożne życzenia demokratyzowania tego nie zmienią.
    W Azji nie ma demokracji w europejskim sensie.
    NIGDZIE, może poza Australią.
    Tubylcom wciśnięto imigrantów siłą.
    Jak na tym wyszli?

  313. wiesiek59 (13:54)

    „Niepowodzenie realizacji planu Morawieckiego pogrąży formację całkowicie. Jeżeli jednak mu sie uda, czekają nas długie lata jedynowładztwa.”

    Nie zalapujesz wciaz?

    Dlugie lata kaczowladztwa czekaja Polske no matter what. Az do czasu gdy wreszcie slepi na oczy przejrza. I zorientuja sie, ze Porozumienie Centrum zapoczatkowalo najgorszy system wyborczy jaki mozna wyobrazic. Pozniej jeszcze „poprawiony” przez pana prezesa wlasna lapa tak, zeby zapewnic sukces z 25 pazdziernika. Sukces w wyborach 2005 nie byl pelnym sukcesem gdyz nie dal PiSowi wiekszosci w Sejmie.

    Jest to system calkowicie ANTYDEMOKRATYCZNY. Odpierajacy glosy oddane na male partie, uwalone progami wyborczymi, i przekazujacy te glosy na partie, ktora zdobyla najwieksza ich ilosc.

    Zupelnie niewaznym w tym systemie jest, ze na te partie, „wygrywajaca” WIEKSZOSC parlamentarna, glosy oddala zdecydowana MNIEJSZOSC wyborcow.

    Antydemokratyczny system wyborczy jest sprzeczny z Konstytucja.

  314. wiesiek59
    12 marca o godz. 22:14

    No i OK. I na tym poprzestańmy. Pozostań w swoim uwielbieniu dla Putina i Łukaszenki, a ja pozostanę w swej „naiwnej wierze”, że coś takiego, jak empatia mimo wszystko istnieje bardziej w Europie niż gdziekolwiek indziej.

  315. Orteq
    12 marca o godz. 22:26

    Nie wiem czy pamiętasz, że pan Giertych chwalił sie autorstwem systemu wyborczego do PE, umozliwiającym taką manipulację okręgami wyborczymi, by weszli ludzie właściwi, nie mający największe poparcie.
    Ten sam mechanizm.
    Człowiek z właściwej listy i okręgu, może mieć 5 000 głosów i wejść, człowiek z listy niewłaściwej, może mieć i 50 000 a nie wejdzie, bo jest w innym okregu.
    Mamy FACHOWCÓW od manipulacji, po prostu.
    Ale, wzorce czerpiemy z demokracji znacznie starszych…….

  316. Rafał KOCHAN
    12 marca o godz. 22:26

    Mylisz się.
    To nie uwielbienie.
    Tylko zimna ocena skuteczności działania.
    I ich efektów na poziom życia podległej im populacji.
    Efekty działania pseudodemokracji masz za Jelcyna, czy na Ukrainie.
    Jaki poziom życia oferowała?

    Mnie interesuje właśnie to.
    Co zyskują ludzie zwykli w danym modelu.
    Nie teoretyczne założenia bez wzięcia pod uwagę realiów lokalnych.
    Moje ulubione przykłady, to Meksyk, Brazylia, Indie i Tajwan.
    Sporo zależy od modelu, i klasy przywódców.

    Mozna demonizować było Kadafiego.
    Jak się to przełożyło na realia?
    Możemy demonizować Putina.
    Jakie będą efekty po jego obaleniu siłą?
    Geopolityczne szachy?
    Masz „Wielką szachownicę” w swym zbiorze?
    Od jakichś 40 lat, o to właśnie codzi, nie tylko moim zdaniem.

  317. Jiba
    12 marca o godz. 20:34
    Niestety nie ma zbyt wielu ludzi którzy do polityki podchodzą bez większych emocji i logicznie (tj wg swojej logiki) wybierają partię która uważają za lepszą. Z takimi można i trzeba dyskutować oczywiście na argumenty. Niestety większość angażuje się emocjonalnie przy swym wyborze i odbiera o swej ulubionej partii tylko to co mu pasuje , puszczając mimo uszu to co nie. Byłem dziś na imieninach, gdzie ludzie z wyższym wykształceniem chcieli mnie udowodnić, że się mylę odnośnie TK i PIS żadnego „błędu” nie zrobił i miał prawo wybrania swoich 5 sędziów na podstawie swej sejmowej decyzji. Zaczęli niemal krzyczy, że mówię nieprawdę że PiS wybrał sędziów na podstawie ustawy PO z czerwca . Oczywiście kompromisu nie było , bo z ludźmi którzy nie chcą uznać prawdy nie ma co dyskutować.

  318. NeferNefer
    12 marca o godz. 21:30

    Coś mi się zdaje, że ten uśmiech to Ci sięga znacznie dalej niż łotłucha dołucha.
    Słońce takie, że St.Trospete z gwizdkami, ale śniegu jeszcze nie brakuje do pośmigania.

    Ja mam też łotłucha dołucha na ” natentychmiast”

  319. pombocek
    12 marca o godz. 21:56

    Pombocku, na Twoje wyjaśnienie się zgodzę, bo co mam się nie zgodzić, jak się zgadzam.
    Jest to wyrażenie zaskoczenia, co, trochę podobnie, a trochę inaczej, objaśniłem.

    Jednak nielogiczność języka ma w sobie także i inną warstwę, poza bezwładem własnej nielogiczności: oddaje emocje nie tylko zaskoczenia, ale i zagubienia; bezradności, nieumiejętności nazwania rzeczy, która może też wychodzić poza skalę słownika, emocji, czy pojmowania.
    Kolokwialnie można by pewnie w tym miejscu rzec: „to się w pale nie mieści co ten Duda wyrabia”.
    Rozumiem też naturę rozmowy w radiu. Jednak i nie tylko w radiu to się słyszy. Od profesora chciałbym jednak – także – języka, który potrafi nazwać, adekwatnie. Adekwatność nazywania pozwala na lepszą diagnozę. Samo zaskoczenie Dudą tak wyrażone to za mało.
    A – jak sądzę – nawet potoczny słuchacz, jeśli rzecz zostanie nazwana z ostrą trafnością, może doznać uczucia elektrycznego: zaświeci w jego głowie właściwa żarówka.
    Można, i trzeba, mówić także innymi językami, pozawerbalnymi. Ale i tu przekaz powinien być adekwatny.

    i jeszcze uwaga: profesor Władyka zaskoczony Dudą? Nieco mnie to dziwi, to mnie nic w Dudzie nie zdziwiło. Jak wydobył z siebie pierwsze kilka zdań, a jeszcze wcześniej,jak się okazało,że jest podpisowcem, nie mam zdziwień.
    natomiast mam wścieklicę.

  320. moje dziecko, pracujące w jakimś korpo, ze zdziwieniem skontantowało, że wielu jego kolegów, mlodych mniej więcej 30+ , dobrze zarabiających, obytych językowo, jest zwolennikami PISu: glosowali na prezydenta, bo Maliniak ich uwiódł, i na PIS…do kompletu.
    Dotychczas ci ludzie nie brali udziału w wyborach, choć mieli już przynajmniej bierne prawo wyborcze i nagle cóś takiego.
    Podobno zaczęło się od protestów ACTA; nie spodobalo im się, że będą kontrolowani.
    Nie wiem, czy teraz są bardziej zadowoleni, czy rozczarowani.

  321. Tanaka
    12 marca o godz. 23:12

    Z tym się zgadzam: jednak profesor, więc wypadałoby i zaskoczenia nazywać słowami wyrażającymi zaskoczenia, których nie brakuje, a nie bezradność. Od profesora oczekuje się słownictwa wzbogacającego język słuchaczy, nie zaś pospolitych sztamp.

  322. wiesiek59 (22:35)

    „pan Giertych chwalił sie autorstwem systemu wyborczego do PE, umozliwiającym taką manipulację okręgami wyborczymi, by weszli ludzie właściwi, nie mający największe poparcie. Ten sam mechanizm. Człowiek z właściwej listy i okręgu, może mieć 5 000 głosów i wejść, człowiek z listy niewłaściwej, może mieć i 50 000 a nie wejdzie, bo jest w innym okregu. Mamy FACHOWCÓW od manipulacji, po prostu. Ale, wzorce czerpiemy z demokracji znacznie starszych….”

    Szczegolnie gdy czerpiemy te wzorce nieuczciwie, zaczyna sie dziac..

    Taka wklejke dam

    Artykul 2 Konstytucji RP

    „Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.”

    Polskie zasady wyborcze naruszaja Art. 2 Konstytucji poprzez ich poczworna antydemokratycznosc:

    1. Proporcjonalne wybory, nie wiadomo z jakiego powodu wpisane do konstytucji – a raczej wiadomo: zeby autorzy tego wpisania mieli konstytucyjnie zagwarantowana KORZYSC – w Polsce zostaly oparte na progach wyborczych. Te zas, szczegolnie gdy sa zbyt wysokie, naruszaja demokratyczny charakter wyborow, uniewazniajac glosy oddane na znaczace partie czy ugrupowania

    2. Zastosowanie progow narusza rowniez sama ‚proporcjonalnosc’. Coz to bowiem za ‚proporcjonalnosc’ gdy, na przyklad, kilkanascie procent glosow oddanych na jedno skrzydlo spectrum politycznego, zostaje bezprawnie zagrabione przez partie reperezentujaca skrzydlo przeciwne.

    3. Metoda przeliczania oddanych glosow na liczbe mandatow poselskich, o nazwie ‚metoda D’Hondta’, jest najgorsza z mozliwych metod, co zostalo dawno stwierdzone. Ona bowiem umozliwia preferowanie partii wiekszych, kosztem partii mniejszych. Czyli tych, ktore nie przekroczyly progow wyborczych.

    4. Stosowanie arbitralnie wyznaczanych okregow wyborczych, czesto bardzo nierownych jesli o ilosc wyborcow chodzi, oraz numerowanych list partyjnych, a szczegolnie numerowanych przez przywodce partii miejsc kandydatow na tych listach, jest jawnym pogwaceniem wymogu demokratycznosci wyborow.

  323. Dzien dobry,
    *
    i juz po emocjach szwedzkiego festiwalu piosenki Melodifestival 2016. Ogladalo jakies
    4 mln widzow a przy okazji zebrano niezla sume pieniedzy na cele dobroczynne.
    Zwyciezca zostal 17 latek FRANS z „If I Were Sorry”
    https://www.youtube.com/watch?v=COAXODxRdPs

    *
    Rok 2016, 400.rocznica smierci Szekspira; na wielu scenach europejskich teatrow
    wystawia sie „Krola Leara”. Temat sztuki jak najbardziej aktualny: psychologia wladzy.
    Jest to tragedia o politykach, ktorzy juz nie potrafia rzadzic wlasnym panstwem a jednoczesnie o populistach, ktorzy ruinuja i niszcza to, co pozostalo do zachowania.
    Jest taka scena, kiedy corki krola rozkazuja zabarykadowac wszystkie bramy przed nadchodzcacym sztormem:”Zamknij wszystkie drzwi; zbliza sie sztorm”
    Kiedys Goethe mowil o dramacie egzystencjalnych aspektach i dopatrywal sie krola Leara w starcach.

  324. Tanaka
    12 marca o godz. 15:28

    duda coś z Duce, w zakresie usteczek, policzków i min, posiada. Ale chyba niewiele więcej. Mussolini był większy,ten, no..,kogut.

    Zgadza sie, dlatego jest jeszcze smieszniejszy, co usilnie potwierdza poPiSkiwaniami na twitterze. (lol)

  325. Nie wiedziałem, że zdecyduję się na polecenie jakiegoś tekstu Bronisława Wildsteina. Myliłem się.
    http://wpolityce.pl/media/284813-odwolanie-andrzeja-mietkowskiego-to-triumf-partyjniactwa-czy-ci-ktorzy-odpowiadaja-za-media-publ

  326. anumlik
    13 marca o godz. 11:47

    Wrzuciłem pół oka i starczy.
    Zrobiłem, boś polecił. Ja nie polecę.
    Wildstein to antypostać.
    Pisze o jakimś facecie, swoim przyjacielu, i sie zastrzega, ze nie dlatego pisze, ale dlatego, że on fachowiec.
    Nie pisze, ze system go wywala, w ramach machiny systemowej.
    Nie napisał, nie napisze wiec o setkach i więcej wywalanych fachowców i nie wyciągnie z tego wniosku, ze system jest łajdacki. I nie weźmie się do roboty, by go rozmontować, albo choćby pozbawić go kłów. Zanadto mu się podoba. Chodzi i tego akurat fachowca, albo fachowca mniemanego.
    Zrobił sobie gębokrytkę.
    W tym się zawiera nędza BW

  327. @Tanaka
    Że gębokrytka – zgoda. Ale też im więcej takich indywidualnych oburzeń, tym lepiej. Znaczy – gorzej dla systemu, bo obnażony on zostaje nie tylko przez „gorszy sort”.

  328. @Tanaka

    No 🙂 cieszę się z tych nart i aż szkoda ża nie mam gdzie dziś jeździć
    Zaraz wychodzę na wystawę i nie będzie mnie do późna, to narazie wszystkim

    A jeszcze co do Twojego wpisu to prześladuje mnie ostatnio Sienkiewicz i jego
    „chrześcijanie dla lwów!”

    ***
    Mam nadzieję że Tobermory ma nadal wszystkie palce po tym jak został drwalem i będzie mógł odpisać jeśli chce (zatroskany emotikon)

  329. @tomasz63, maciek.g i inni blogowicze

    To juz nie chodzi o to, kto ma rację. Czy PiS robi dobrze czy źle.
    W tej chwili są to sprawy drugorzędne, najważniejsze jest to, byśmy nie skoczyli sobie do oczu. Musi pojawić się wola porozumienia, wcześniej czy później i tak do tego dojdzie, z tym, że później oznacza również leczenie ran.

    My wiemy, że nie możemy dac wolnej reki PiS-owi, bo prezes urządzi sobie z Polski prywatny folwark, pisowcy nie odpuszczą tym bardziej. To pat, który nie sprzyja w tym kraju nikomu, a podobno tak bardzo wszyscy kochamy swoją ojczyznę.
    Z tej miłości zróbmy punkt wyjścia. Niech to będzie nasz test na patriotyzm.
    Po politykach niczego się nie spodziewam, ale może przytomni dziennikarze, i tu pytanie do Pana Redaktora, mogliby wesprzeć taką inicjatywę mediacji w imię dobra kraju. Nie wiem, czy to jest dobry pomysł, ale przynajmniej pomysł.

    Sama zastanawiam się nad jakimś listem po prostu do współobywateli, który rozesłałabym do wszystkich redakcji gazet i portali internetowych.
    Może można napisac taki list blogowy.
    No, kurczę, słuchajcie, coś zrobić trzeba.
    Bierne siedzenie i czekanie, aż wybuchnie bomba to zwykły współudział. Ja tak przynajmniej myślę.

    Chyba, że macie jakąś inną propozycję?
    Szlag :(…

  330. Tanaka

    Jak powiedziałem, że na rurze koniec eksperymentów z mieczami, tak nie spałem prawie całą noc i wymyśliłem ma bazie szelek mądrzejsze rzeczy, jako że krągłości rury niczemu nie służą, nie dają zauważalnego bocznego oporu. Na razie jadę zwyczajnie pojeździć bez myślenia.

    Jestem za stanem wojennym, aresztowaniem wierchuszki PiS i postawieniem przed Trybunałem Stanu. Kaczor wszystko robi z kurduplowatą premedytacją: ma w dupie Polskę, która jest tylko przykrywką, odgrywa się za swoje kurduplowate kompleksy, przykrywa swoim urojonym heroizmem rolę ojca w PRL i własną rolę w smoleńskiej katastrofie. Część durniów idzie za nim jak za panią matką, część przypochlebnie kwacze przy korycie, bo robi interes życia. Tajoj!

  331. Pombocek
    Swiety bigosie toz przecie Red October

  332. Jiba
    13 marca o godz. 12:36

    Przepraszam, Jiba, ale tym zaklęciem – „podobno tak bardzo wszyscy kochamy swoją ojczyznę” – sama kwalifikujesz swoje wystąpienie do działu baśni dla przedszkolnych dzieci. Można pytać, skąd wzięłaś „podobno”, skąd wzięłaś „wszyscy”, skąd wzięłaś „kochamy”, ale po co. Podobnie nie ma po co proponować negocjacji przestępcom Kaczyńskiego, skoro przywłaszczanie państwa i chorobliwe odgrywanie się są robione z premedytacją zaplanowaną lata temu.

  333. anumlik
    13 marca o godz. 11:47

    W przypadku Wildsteina to jest ukryta obrzydliwość: jednego chce wyciągnać, ale reszta, system, jest cacy.
    Przez to też, że robił gębą jako jeden z kierowników w „winnicy pańskiej”. Autor własnej listy na temat.
    Inni kierownicy i robotnicy w winnicy pańskiej, dając głos w sprawie „kolegów fachowców” i za cacysystemem, będą jak powyższy, tyle, że może z gębami bardziej lokalnymi.

  334. pombocek
    13 marca o godz. 12:52

    I to jest piękne: mówię „nie da się” i robię, czego się nie da.

  335. Prof. Zimbardo, we Wrocławiu. Ten od eksperymentu więziennego, i od eksperymentów Milligrama i od setek innych. Współautor klasyka pt. „Psychologia”.
    Mówi to i owo, jak się miło dzieje, gdy się wykluwa zamordyzm:

    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,19758694,prof-zimbardo-we-wroclawiu-wszystkie-dyktatury-rodzily-sie.html

  336. Jiba
    13 marca o godz. 12:36

    „To juz nie chodzi o to, kto ma rację. Czy PiS robi dobrze czy źle.”

    jak sobie wyobrażasz nieodróżnianie racji od nieracji, a w skutek tego „nieskakanie sobie do oczu”?

    Jedno, niezbędne, to odróżnianie, drugie, to co się z tym zrobi.

  337. NeferNefer
    13 marca o godz. 12:27

    Noooo, w takich pięknych okolicznościach przyrody ardeńskiej i braku w okolicy dywizji SS, chce się fikać. Tym bardziej, że narty masz fajowe.

    Ja sobie kiedyś sprawiłem biegówki rossignolki, ale nie mogłem znaleźć odpowiednich butów i wiązań. Tak szukałem, że się wziąłem na zjazdy i rossignolki stoją sobie w piwnicy. A zjazdówki zjazdują.

    A propos okolicznbości ardeńskich: w miejscu, gdzie było niegdyś centrum bitwy ‚battle of the bulge’, jest kapitalne, małe muzeum temu poswięcone, na prywatnej farmie, u rozwidlenia dróg. Fantastico. i autentico – wystawa jest z rzeczy znajdowanych i wykopywanych w okolicy przez wiele powojennych lat, chyba teraz coś się ciągle znajduje.
    Jak w Verdun i wielu innych miejscach, jeszcze poprzedniejszej wojny.

  338. @Tanaka
    Ani mi w głowie usprawiedliwiać Wildsteina. Idzie mi bardziej o to, że im więcej takich oburzonych (także z powodów osobisto-przyjacielskich) głosów po stronie reżimu PiS-owskiego, tym lepiej. Matyja, Staniszkis, Strzembosz, Wildstein to – mam nadzieję – początek fali zniesmaczenia. Czekam na innych. Tych spod skrzydeł Gowina. Może i sam Gowin „się nawróci”. Zadajemy sobie pytanie na blogu red. Kowalczyka i na innych blogach i forach, co może zatrzymać ten walec, który się rozpędza coraz mocniej. Protesty, wiece, happeningi, marsze – to za mało. Reakcję zachodu, Komisji Weneckich, polityków z Departamentu Stanu USA, czy całej już prasy zachodniej ma Kaczyński w dupie. Nawet sugestie niemieckich gazet, żeby szczyt NATO przenieść z Warszawy do Rygi czy Wilna, nie zrobiły – jak dotąd – na prezesie PiS żadnego wrażenia. Utrata większości w Sejmie zrobi na pewno. Ale, by do tego doszło, potrzebne są głosy takich jak Wildstein. Żakowski, Władyka i Michnik to za mało. Parlamentarzyści PiS-u gorszego sortu nie słuchają.

  339. anumlik
    13 marca o godz. 13:57

    Pewnie, że to co się dzieje dziś, tona Kaczyńskiego za mało.
    Natomiast nie znajduję w sobie przekonania, że będą głosy pisowców,mocne i przeciwpisowskie; i że te głosy będą mieć wyraźnie dopełniające znaczenie.
    Jeśli będą, tak się w zasadzie zawsze zdarza, po każdej stronie, to pojedyńcze, niewyraźne, takie że ni pies ni wydra. Delikatnie przeciw, a w sumie – za. Coś jak: kiedy bijemy w mordę, to przecież w rękawiczkach.

    Stawiam też na to, że Na Kaczyńskim głosy, zachowania i plany z poza Polski robią wrażenie. Na razie nieduże, bo i niedużo się dzieje. Sam się przecież nie przyzna, że robi, boi przed sobą się nie przyzna.
    Jeśli -bo to tylko hipoteza – szczyt NATO byłby, powiedzmy, w Rydze, wrażenie będzie w głowie Kaczyńskiego, i to spore. Oczywiście, głośno się nie przyzna.
    Większe jeszcze wrażenie zrobi na części,sądzę, że rosnącej, kaczystów. Niektórym da to do myślenia, nawet sporo. I ile w ogóle posiadają głowy, ale przecież są i tacy.
    Refleksja, że kuźwa, Polska staje się coraz bardziej wyrodkiem,chorym człowiekiem Europy, „za którą”w 2004 głosowało bardzo wielu Polaków, także wyborców Kaczyńskiego; że NATO ma z Polską poważny problem, ale i UE, będzie budzić rosnącą refleksję: nie NATO, nie UE, to co? Białoruś i Rosja i jej (fantomowy co prawda) „korytarz suwalski”?

    Nie będzie to też prosta i bezbolesna w głowie kwestia : NATO, UE – nie?, popadanie w chorobę będzie oznakowane mnożącymi się jej oznakami, w postaci działań UE i NATO. One będą odczuwalne i w środku Polski. Każdy w swojej skali, ale będzie odczuwał.

    A dla tych pisowców, co mieliby hipotetycznie piskać przeciw pisowi, zaczyna się czas sprawdzania: pisną jako szmondaki i pozoranci, czy pisną w związku z procesem rzeczywistego zdrowienia.
    Piskanie przeciw sobie dotychczasowemu, pisowskiemu i odnoszącemu z dotychczasowego siebie korzyści, będzie elementem sprawdzania.

    Test na gębę. Na przyzwoitość.
    A co to takiego?

  340. @Jiba
    Robisz co możesz, piszesz, zabierasz głos. Każdy ma tylko jeden i tak jest dobrze. Tak ma być.

  341. Zmarl autor najsympatyczniejszego blogu Polityki – Piotr Adamczewski, niby pisal o jedzenie, a wlasciwie uczyl zyczliwosci, umiejetnosci cieszenia sie wszystkim. Ilu takich ludzi mozna spotkac. Do konca aktywny, mimo zmagania sie z choroba nowotworowa. Kilka tygodni temu wrocil ze szpitala. Widac, po to, zeby godnie, otoczony miloscia zakonczyc swoj piekny zywot. Forumowicze z jego blogu to duza, lubiaca sie rodzina. Ja tam wpadalam kilkakrotnie. Jak mogl ich tak osierocic? To nie fair Panie Piotrze.

  342. Tanaka
    13 marca o godz. 14:55

    Nie będzie tak prosto.
    PiS ma stabilne poparcie w sondażach, opozycja jest sfragmentaryzowana, stołki są dzielone, doły za pincet kupione…..

    Świat zewnętrzny raczej nie interesuje Kaczyńskiego, tym bardziej że bariera językowa mu to uniemożliwia.
    A filtr w postaci kręgu najbardziej zaufanych, nie przepuszcza zapewne złych informacji.
    Jak u każdego dyktatora, czy jedynowładcy, zresztą.
    Ileż to razy przyczyny masowych protestów nie docierały do uszu władcy?

    Wielcy tego świata mogą prezesowi skoczyć.
    Sankcjami Polskę obłożą?
    Fundusze zablokują?
    Z przyczyn politycznych i militarnych, gospodarczych, jest to mało prawdopodobne. No i na łamach prasy źle by wyglądało.
    Wybory w kilku europejskich krajach w tym, bądź następnym roku.
    Ktoś się odważy byc tak moralnym, czy pryncypialnym?

    Opozycja może wygrać jedynie wyprowadzając masowe protesty na ulice miast. Takie, po kilkaset tysiecy.
    Jest w stanie zdobyć tylu sympatyków?
    Ma pieniądze i zdolności organizacyjne?
    Ruchy masowe to proces narastania sprzeciwu.
    Jesteśmy na dobrej drodze, ale chwilę to jeszcze potrwa- rok, dwa.

    No, chyba że wtrąci się jakaś Siła Wyższa.
    Albo, zewnętrzne zagrożenia.

  343. @ zyta2003
    I mnie zrobiło się bardzo smutno, gdy przeczytałem tę informację. Jeszcze paręnaście dni temu odwiedził nas w redakcji i rozmawialiśmy. Był już słaby, choć wciąż nie opuszczał Go optymizm. Niezwykle sympatyczny człowiek, z dystansem do codziennych wojen i wojenek. Był też życzliwym czytelnikiem tego bloga. Cześć Jego pamięci!

  344. O jeden blog stalismy sie ubozsi
    ________________
    Tak, lubilem teksty pisane piekna polszczyzna i pogodne usposobienie pana Piotra Adamczewskiego.

  345. Breaking news
    ::::::::::::
    Jak podala niedawno Tv Al-Arabiya tzw. „minister obrony” terrorystow z Daesh
    Czeczeniec Abu Omar il-Shishi ( a k a Tarhan Batiwaszwili) znajduje sie w stanie smierci klinicznej i jest pod opieka medyczna specjalisty lekarza z Europy zach.

  346. Panie Piotrze, dziękuję.

  347. W latach 90-tych niemieckie uniwersytety organizowały ciche pokoje dla studentów potrzebujących wyciszenia i medytacji pomiędzy zajęciami. Miały mieć one charakter ponadreligijny i służyć każdemu chętnemu studentowi. Ostatnio jednak miejsca te zostały „zaanektowane” prze muzułmańskich studentów, którzy zaczęli przekształcać je w mini meczety. Dzielą pokoje na części damskie i męskie, rozkładają dywaniki modlitewne i traktują te miejsca jak własne. Ostatnio tego typu wydarzenie miało miejsce w Uniwersytecie Technicznym w Dortmundzie. Władze uczelni podjęły decyzję o zamknięciu salki, gdyż zaczynała godzić w podstawy neutralności światopoglądowej. Podobne decyzje zapadły w Uniwersytecie Duisburg-Essen, oraz Uniwersytecie Technicznym w Berlinie.

    Władze uczelni mówią o porażce eksperymentu z panreligijnym miejscem edukacji. Niektóre jak w Dortmundzie jasno powiedziały, że chodzi o przejęcie ich przez muzułmanów, co powoduje niebezpieczeństwo dla innych studentów, ale niektóre jak ten w Berlinie zasłaniają się brakiem miejsca dla zapewnienia podobnych sal dla wszystkich.

    kresy.pl / natemat.pl
    =====================

    Zdaje się, że religie nie mogą być nieekspansywne……
    Na szczęście, pozostaje stare cuius regio eius religio,
    O ile oczywiście Państwo będzie egzekwować swoje prawa.
    Jednym z nich jest spora neutralność aparatu państwowego od wyznań wszelkiej maści, bezstronność, neutralność w miejscach publicznych.

    Gość w domu gospodarza powinien się zachowywać…
    Albo, jako że narusza prawa gościnności powszechne w całym świecie, opuścic dom gospodarza.

  348. Żal kiedy odchodzą tacy ludzie jak pan Adamczewski. Będzie Go brakowało – i jego wiedzy którą dzielił się z nami.

  349. @wiesiek59

    slusznie z tym gospodarzem, bowiem on ma wlasne interesy, ktorych broni. A czy moglby on nawet bronic swoje interesy kosztem gosci?
    Kiedys Churchill powiedzial po Monachium o Chamberlainie: „Myslal, ze mial wybor miedzy hanba a wojna, wybral hanbe, a mial takze i wojne”. Albo takie kuriozum francuskie po paru tygodniach stanu wojennego pan premier Mauroy: „Do dramatu polskiego nie nalezydodawac jeszcze dramatu Francuzow pozbawionych zaopatrzenia w gaz” (umowa o dostawy gazu sowieckiego). Tak bylo po nocy dlugich palek.
    Stan przedwojenny, jeszcze ale jakaz ironia. Juz niegdys prof. Kolakowski byl zauwazyl, ze zawsze moz byc cos gorszego, bowiem wszyscy zbrodniarze mowia:”ja jestem lagodniejszym katem”. Czyzby i tym razem ktos nad Wisla kreowal sie na szekspirowskkiego bohatera, ktory oddaje siebie w darze narodowi?

  350. Niepokoi mnie jednak to, że wszystkie strony polskiego sporu politycznego obrzucają się ostatnio mianem „ruskich agentów”. Rosyjską agenturą ma być PiS, ale też KOD. Sytuacja przypomina trochę Amerykę w latach pięćdziesiątych XX wieku. Tymczasem jakież może być poważniejsze oskarżenie wobec Polaka niż zarzut wysługiwania się obcemu państwu? Mogę zapewnić, że lewaka czy liberała boli ono tak samo, jak prawicowca.

    Spierajmy się, przekonujmy, bojkotujmy nawet wstrętne zachowania. Zostawmy jednak namierzanie agentów odpowiednim służbom. Mają ku temu narzędzia. Jeśli bowiem wszyscy nawzajem będziemy na siebie patrzeć jak na ludzi Kremla, jeśli każdy, z kim się nie zgadzamy, ma być od razu rosyjskim szpiegiem, to stracimy do siebie te resztki zaufania, które może jeszcze nam zostały. To osłabi naszą wspólnotę narodową (czy jak kto woli: obywatelską) i uczyni ją rzeczywiście podatną na gry obcych sił.
    http://www.new.org.pl/2497,post.html

    Niezły tekst.

    W wątku medialnym, pan Targalski ubolewa nad wyrwaniem spod d…stołka kolegi- Rachonia.
    Widocznie Kurski ma własnych protegowanych.
    Rewolucja przy korycie nie powstaje.
    Tam liczy się siła, spryt, wsparcie kolegów.
    Bo jakie by wielkie nie było i pojemne, ryjów będzie i tak więcej niż zawartości.

    „A słodkich pierniczków dla wszystkich nie starczy i tak”- delikatniej ujmując problem.

  351. ozzy
    13 marca o godz. 18:23

    To skomplikowane- ten Churchill…..
    W swoim długim zyciu, podjął wiele decyzji wojskowych, o katastrofalnych skutkach.
    Pasmo klęsk poniesionych przez Imperium.
    O metodach, lepiej nie mówić.
    Wypowiedzenie wojny Niemcom, mogło się okazać kolejną.
    Niewiele brakowało.
    Ale, jako że koniec wieńczy dzieło, przeszedł do historii jako wielki mąż stanu.
    Równie dobrze, mógłby się zapisać jako wielki nieudacznik.

    Elity brytyjskie były skłonne do ugody i separatystycznego pokoju.
    Gdyby wola była nieco silniejsza, Churchill nie dostałby władzy i swiat byłby inny…..
    To masy wyniosły go do władzy, nie elity.

  352. anumlik Cytat z Wildsteina – „Jeszcze przed wyborami pisałem, że sukces ewentualnej, nowej ekipy, która stawia sobie za zadanie zmianę kraju zależy od jej determinacji, w tym zdecydowanej wymiany dotychczasowych funkcjonariuszy…..”

    Anumliku – to zdanie to jest kwintesencja dzikiego serwilizmu wykutego w kamieniu. Dam sobie uciąć jajko, że rzeczony osobnik już przed wyborami usiłował sobie umościć gniazdko w dozorcówce mediów publicznych – stąd deklaracje czystek i wyrazy wiernopoddaństwa. A tu masz babo placek – Kurski się załapał………no to jak popierać takie partyjniactwo?????? Brakuje tylko, żeby Wildstein zaczął protestować na wiecach KODu w ramach – jak to nazwałeś – indywidualnych oburzeń.
    Wybacz – ale Twojej logiki protestu za cholerę nie przyjmuję. To tak jakby do protestu ofiar kanibali przyłączył się kanibal zniesmaczony niedosoleniem gulaszu. Niech sobie postuluje o więcej soli we własnym zakresie i na własną rękę. Wildstein to obrzydliwa postać……. – błeeeeee.

  353. Tanaka
    13 marca o godz. 13:41

    Oczywiście, to my mamy rację. I oczywiście pisowcy powiedzą to samo.
    Jeden do jednego.
    Kiedyś pobiłam się z moim bratem o podbierak. Zwykły sosnowy kołek z przywiązaną do niego siatką.
    Brat złapał ten podbierak z jednej strony, a ja z drugiej i zaczęliśmy się szarpać. W sumie nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że trwało to spokojnie ze dwie godziny. Słońce prażyło, pot lał się z czoła, język wysechł na wiór, ale żadne nie chciało popuścić. I nie stało się tak, że w końcu któreś zapytało: Słuchaj, chce ci się tak stać? Bo mnie nie. Może się dogadamy?
    W końcu znalazł nas nasz ojciec. Popłakał się ze śmiechu i zabrał nam przedmiot sporu. Żadne z nas nie zyskało, w dodatku wyszliśmy na fujary.

    Ja tu wcale nie nawołuję do rozmów z wierchuszką PiS-u.
    Nie mam o czym rozmawiać z Kaczyńskim.
    Ale nie sądzę, by w samej partii czy wśród sympatyków PiS-u był sam bezmyślny beton.
    Chodzi o to, byśmy na początek usiedli do stołu. Na przykład imieninowego, o którym wspomniał maciek.g, i zaczęli rozmawiać nie o tym, która racja jest mojsza, tylko jak obok siebie żyć.
    Szaleniec wtedy jest groźny, gdy ma za sobą armię.

  354. Jiba – a skąd wniosek o maniu za sobą armii? Rozumiem, że nie piszesz o armii wyznawców?

  355. pombocek
    13 marca o godz. 13:14

    Zakładam, że ludziom zależy na ich kraju. Jeśli to nieprawda, cóż, popełniam błąd.
    Mówisz, stan wojenny. Nie musimy go wygrać, za to pewniakiem są kolejni męczennicy, rocznice i msze w intencji. Ja mam tej martyrologii powyżej dziurek w nosie.

    @Sir Jarek
    Miałam na myśli armię wielbicieli. Nie wiem, czy wojsko jest za PiS-em.

  356. Jiba
    13 marca o godz. 20:12

    Nie rozumiesz, jak naiwna jest postawa „Kochajmy się”? Cóż innego Jezus proponował o co się przez to zmieniło?

  357. @wiesiek59

    dosc czesto w swoich komantarzach-analizach zajmujesz sie wojskowoscia i rola wojska jako narzedzia wymuszania jednosci narodowej. Pilsudski ze swoim rzadem przejawial w pelni uzasadnione obawy co do stanowczosci swoich zachodnich sprzymierzencow i postanowil uczynic z Polske zdolna do samodzielnego dzialania na arenie miedzynarodowej a przy czym wyraznie zaniedbal wazkie problemy wewnatrz kraju. Najwiekszym byl bezsprzecznie problem mniejszosci narodowych. Wiadomo, ze jedna trzecia stanowily wlasnie one. A logika zwyciezcy bywa najczesciej taka, ze niechetnie przyznawal innym prawa, o ktore sam dlugo walczyl. Stad tez niejednokrotnie ingerowal w integralnosc sasiadow. Asymilacja i dyskryminacja a i narastajace napiecie na tle roznic etnicznych.
    Endecja, zreszta bardzo etnocentryczna, w Rzeczypospolitej nigdy nie miala wladzy ale objawiala wzrastajace wplywy w drugiej polowie lat 20. – getta lawkowe, bojkoty sklepow zydowskich etc. Ciekawe, ze pulkownicy nawet popierali tworzenie sie paramilitarnych jednostek pod przywodctwem mlodego wowczas, syjonisty-rewizjonisty
    Menachema Begina (polecam ciekawa ksiazke Kazimierza Zamorskiego, „Dwa tajne biura 2 Korpusu”, Londyn 1990), ktory przygotowywal sie do zdobycia Palestyny. Oczywiscie, ze pulkownicy chcieli sie go pozbyc i jego ludzi a ze to bylo na warunkach
    sprzyjajcych Beginowi, wiec akceptowal wszystko.
    Czy nie sadzisz, ze Polacy zaszli bardzo daleko od 1989 roku, by moc sie cofnac, by podporzadkowac klamstwu o tej nowej n o r m a l i z a c j i a tm samym, by zrezygnowali ze z takim trudem wywalczonej, jak ktos okreslil: „ludzkiej osobowosci”?
    A stracic doszczetnie zdobycze mozna bardzo szybko.

  358. errata:
    wpywy endecji byly w drugiej polowie lat 30.

  359. Nie ma szans na porozumienie z konserwatywną częścią społeczeństwa, jak kto woli- z narodem wolskim. To około 25 % ludności naszego kraju, która prezentuje inną architekturę umysłu. Zawsze będzie takie 25 % konserwy w konflikcie z 25 % postępowców, a 50 % tzw. modernistów, idących z prądem, rozkłada się proporcjonalnie, albo w zależności od okoliczności przyrody. Poza tym tu nie o kompromis chodzi wśród ludu, ale odsunięcie szkodników z życia publicznego.‎

    A Wildstein to bardzo podła postać. Wredną ma naturę co widać po facjacie

  360. Jiba

    Kochanie i życzliwość nie są złe, ale kiedy same rosną, zwłaszcza wiosną.

    https://lh5.googleusercontent.com/-tElq-eIMqx4/VuXC5QQHyrI/AAAAAAAAGwg/eI-o6VqjVQwysE7tdMxa5s5SMg90H6ZmQ/w958-h539-no/DSC01250.JPG

    Ostatnio mieliśmy coś takiego w sierpniu 1980. Być może i teraz rośnie w czasie demonstracji KOD-u, ale to znam tylko z relacji. Tyle że to jest kochanie podobnie myślących w stanie zagrożenia. W żaden sposób nie udało mi się uspokoić relacji ze znajomymi zaślepionymi pisowcami z Niemiec. Przedstawiony przez Ciebie pojedynczy przypadek jest pojedynczym przypadkiem i niczym więcej. PiS z całą determinacją rozkręcił wojenną machinę, a Ty proponujesz do nich – z kwiatkami i dobrym słowem. Niech się dzieje wola nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba.

  361. @Sir Jarek
    Jeśli brak soli zmuszający kanibala do poparcia ofiar kanibalizmu w ich proteście przeciw temuż kanibalizmowi, spowoduje odsunięcie choć części kanibali od kanibalenia, to witam małosolnego kanibala nawet na proteście KOD-u.

    Jeśli Wildstein (fakt, @Żorżyku, wredna postać – obojętnie z facjaty czy z pocących się nóg wywiedziona) porobi na pisiorskim podwórku za użytecznego idiotę, to nie mam nic naprzeciw.

  362. Warto o tym pamietac.
    Opozycja wypowiedziala wybranej demokratycznie, legalnej wladzy w Polsce wojne totalna.
    Na ulicach, zagranica i oczywiscie w zwiazanych z nia mediach…

    Dlatego otrzymuja taki kuriozalny obraz gdzie TK kierowane jest przez prezesa Rzeplinskiego, ktory wraz ze swoim zastepca Biernatem pisze niekonstytucyjna uchwale dla PO by w calosci przejac ten organ przez konkretna partie i mimo tego jest nieusuwalnym straznikiem demokracji i obronca apolitycznosci polskiego prawa…

  363. ozzy
    13 marca o godz. 20:31

    Pełna zgoda.
    Władza rewiduje młodzieńcze poglądy, u niektórych jednostek, nawet wzbudza własne koncepcje…..
    Od stosunkowo niedawna wiadomo, że Prawo powinno być równe dla wszystkich.
    Bo to buduje wspólnotę i obywatelskość, sprzyja patriotyzmowi, blokuje ruchy separatystyczne, czy dysydenckie.
    Przedtem, jeszcze do lat pięćdziesiątych, czy późniejszych nawet, segregacja rasowa, wykluczenie ze względu na religię, rasę, czy płeć, było normą.
    Równouprawnienie to raptem dwa pokolenia, a nie stan wielowiekowy- o czym sie zapomina w dyskusji, dokonując projekcji dzisiejszego stanu świadomości i to w zaledwie kilkunastu krajach świata, na resztę globu.

    A zmiany można cofnąć restrykcjami bardzo łatwo, wbrew pozorom.
    To zależy jedynie od woli politycznej przywódców.
    Polskie kobiety bez kosmyka włosów, w chustach?
    Przecież to lata pięćdziesiąte zaledwie…….
    Przynajmniej w najbardziej konserwatywnej, wiejskiej wspólnocie.

    Kim byli endecy, na kim chcieli oprzeć sojusz?
    Zabawne, że pomija się to milczeniem.
    Z kim kraj zawiera sojusze, zależy jedynie od elit, zresztą.
    I ich interesów.
    A dopiero potem kształtuje się opinię publiczną.

    Przez ostatnie dwieście lat, może trochę więcej, prawie każdy kraj europejski w jakimś sojuszu atakował inny. A po kilku, czy kilkunastu latach, w innej konfiguracji politycznej, atakował dawnych sojuszników.
    Któż decydował, jak nie interesy elit?
    I trudno powiedzieć, czy się z tego wyleczyliśmy, czy trwała jedynie geopolityczna pauza przez dwa pokolenia.

  364. @ Andrzej Falicz
    To są brednie pooobiednie. Nie zapraszam o dalszej działalności na tym blogu, musi się Pan zadowolić innymi miejscami do uprawiania tej taniej propagandy.

  365. Andrzej Falicz
    13 marca o godz. 21:15

    Może dokładniej: Wypowiedziała wojnę, bo wstała lewą nogą? Bez powodu?

  366. @anumlik
    To była luźna uwaga w eter puszczona. W oderwaniu od tego, cośta o nim pisali. Ja go po prostu nie znoszę. 😉

  367. A co to jest „lewak”?
    Bo miota się lewakiem tak samo jak agentem ruskim a ja nie bardzo wiem co to ma oznaczać i czy jestem ten lewak czy tylko lewicowiec.

  368. Ojejku ( by NeferNefer) Lex u Passenta napisał cos przerażającego:
    Zacytuje całość:

    Lex
    13 marca o godz. 13:03

    Fundamentalne zmiany ordynacji są niemozliwe bo nie ma wiekszości do zmiany konstytucji.-napisał wczoraj (22,26) Bar Norte.
    Nie wiem skąd się wziął ten dość powszechny pogląd o braku konstytucyjnej większości PiS-u, w każdym bądź razie nie z zapisów obowiązującej Konstytucji, gdyż w niej „stoi” to co niżej (istotne słowa pozwoliłem sobie „wytłuścić”):
    Art.235, ust.4:
    Ustawę o zmianie Konstytucji uchwala Sejm większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów oraz Senat bezwzględną większością głosów w obecności o najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.
    Zajmijmy się Sejmem:
    ustawowa liczba posłów = 460
    połowa ustawowej liczby głosów = 230
    2/3 połowy ustawowej liczby posłów =154
    A PiS ma w Sejmie 235 „szabel” zatem ilość głosów poselskich wystarczającą do zmieniania Konstytucji wg swego uznania.
    Pominąłem Senat gdyż tam sytuacja jest podobna. Połowa ustawowej liczby senatorów to 50. Zaś PiS ma w Senacie 61 „swoich”. Wystarczy więc, przy zapewnieniu pewnej dyscypliny senatorskiej jeśli chodzi o frekwencję oraz głosowanie aby wymóg „bezwzględnej większości” z łatwością spełnić.
    Nie wiem więc skąd się bierze powszechne przekonanie, że PiS nie ma większości wystarczającej do zmiany Konstytucji. Być może z odnoszenia kwalifikowanej większości 2/3 do ustawowej liczby posłów (460) w takiej sytuacji PiS-owi rzeczywiście brakuje 72 głosów (nawet z poparciem 42 głosów „kukizowców” PiS takiej większości nie ma gdyż potrzeba by było 307 głosów) ) ale przecież Konstytucja w cytowanym przepisie większość 2/3 odnosi nie do ustawowej liczby posłów tylko połowy tej liczby.
    Aczkolwiek konstatacja może być przykra ale PiS ma samodzielna większość wymaganą do zmiany Konstytucji.

  369. Jiba
    13 marca o godz. 20:12
    Masz rację, większości w Polsce faktycznie zależy na Kraju, w którym żyją. Tym popierającym Pis też. Problemem jest jednak fakt, że Polacy zatracili umiejętność dyskusji i jeżeli ktoś nie podziela ich poglądów to zaraz wróg. Okazuje się, ze większość Polaków nie myśli , a działa na podstawie tych których uznali,za autorytety, i nie zgadzanie się jest pośrednio atakiem na te autorytety. Tak jak przysłowie mówiło „Polak mądry po szkodzie” , Polaków dopiero przekonują fakty gdy osobiści dostają w d… W innym wypadku Polak jest uparty i dumny , i za nic nie chce przyznać, że mógł się mylić. Zazwyczaj jak ewidentnie widać, że się pomylił , po prostu unika jakichkolwiek dyskusji na temat i prawie nigdy nie powie myliłem się.
    Przy takiej postawie na prawdę trudno przekonać oponentów faktami i ich analizą.

  370. pombocek
    13 marca o godz. 20:22

    Ja wcale nie proponuję „Kochajmy się”. Dlaczego miałabym? To nierealne, przynajmniej na tym etapie.
    Rzucam hasło „Spróbujmy współpracować”.
    Czytałeś w Magazynie Świątecznym GW rozmowę z Krzysztofem Mazurem z Klubu Jagiellońskiego?

    http://wyborcza.pl/magazyn/1,151481,19753670,polska-w-wielkiej-formie-redefinicja-polskosci-wedlug-prawicowego.html

    Ten jego krzyż to akurat coś, co działa na mnie jak płachta na byka, ale kilka jego propozycji jest interesujących. Mam podobne przemyślenia.
    Po pierwsze, również nie chcę, by było jak wcześniej.
    Mazur pyta: „czy będąc dumnym z III RP, masz przekonanie, ze ze zastanowiliśmy się nad tym, jak ta forma polska (polskość) ma wyglądać? ale nie tylko do strony negatywnej, bo kogo i czego w sobie mamy się bać, to już wiemy. Ja pytam o jasną stronę, o pokazanie wzorców. bez nich nowoczesnego patriotyzmu nie zbudujemy. tego nie było(…)”
    „nie udało się zbudować kapitału społecznego, sprawiedliwego systemu awansu, zaufania. Dlaczego? Miedzy innymi dlatego (..) że dominował przekaz: kazdy musi zadbac o siebie, kto tego nie potrafi, jest homosovieticusem”
    „Byłem, jestem i będę za pluralizmem w sferze idei. Bez tego nie ma rozwoju myśli”

    Kilka przykładów, nie ma co przepisywać wywiadu. Podoba mi się jego propozycja działania na gruncie lokalnym czy w zakresie tworzenia prawa.
    Widzę pole do współpracy z tym człowiekiem, a przecież to prawicowiec. Nie musimy się wielbić, by działać w zespole na rzecz wspólnej korzyści.
    Ja wiem, powiesz, że to pojedynczy kwiatek (krokusy śliczne, u mnie panoszą się przebiśniegi;), ale jeszcze do wczoraj nie wiedziałam, że ktos taki jest. O ilu nie wiemy?
    Od czegoś trzeba zacząć. Inaczej będziemy stać jak głupki po dwóch stronach podbieraka, dopóki któreś nie okaże się silniejsze lub nie padniemy z odwodnienia. Bo w opcję trzecią, czyli przyjdzie ktos trzeci i zabierze nam zabawkę, raczej nie wierzę.

  371. Ewa-Joanna
    13 marca o godz. 21:35
    Lewak – duży sztylet o rękojeści zamkniętej trzymany (jak nazwa wskazuje) w lewej dłoni, używany zarówno do parowania i blokowania nadchodzących ciosów jak i do wykonywania ataków, gdy nadarzy się ku temu okazja. Wykorzystywano go w parze z rapierem lub szpadą (czasem też wykonywany w parze z bronią główną). Wykształcony w Europie Zachodniej w czasach renesansu, używany do XVIII w. (w Polsce nieużywany). Typowy lewak miał duży jelec i ochronę dłoni w postaci wygiętej, trójkątnej blaszki, często zdobionej perforowaniem lub grawerowaniem.

    Specyficzną formą lewaka był łamacz mieczy, o grubej, mocnej głowni, wyposażonej w zęby, służące do uchwycenia głowni broni przeciwnika i wytrącenia jej lub złamania.
    ==============

    Służę tłumaczeniem terminu technicznego.
    Termin używany w propagandzie, jest tak nieokreślony, że można włożyć w jego znaczenie dowolną treść.
    Ogólnie- ktoś o nie pasujących nam poglądach politycznych.

    Dwudziesto pięcioletnie dyskredytowanie lewicy jako formacji politycznej, czy pracowanie nad wypracowaniem synonimu zła, zrodziło określone skutki.
    Psy Pawłowa reagują ślinieniem na dzwonek.
    Podobne slinienie występuje na termin Lewak, Białoruś, Rosja, Putin.
    Komunizm jest zakazany prawnie.

    Jedyny słuszny dyskurs, musi byc prawicowy.
    Choc i tam bywają ostre spięcia- o stołki.

  372. Oooo, czekam na moderację.

  373. Znalem Piotra Adamczewskiego z felietonow w Polityce i audycji w TOK FM. Kilka z jego przepisow z sukcesem upichcilem, dwa albo i trzy mam w dosc stalym repertuarze. Smutno, gdy odchodzi dobry ciekawy znajomy czlowiek, choc o moim istenieniu nie wiedzial.

  374. @Ewa-Joanna, z godz. 21:40
    Do Passenta nie polezę – nie dlatego, że mnie z rok temu zbanował nie wiem za co, a dlatego, że usunął ze swego wątku wszystkie moje poprzednie wpisy. Nie będę więc tam prostował kuriozalnej opinii @Lexa (którego miałem za rozsądnego prawnika). Większość 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów, to w naszym parlamencie jest i będzie zawsze 307 głosów, bo owe 2/3 odnoszą się do całości Wysokiej Izby, czyli do 460 posłów. Nawet jeśli będzie ich na sali więcej niż połowa (licząca 230 osób) o 77 osób, czyli owe dwie trzecie, to wówczas wszyscy oni powinni zagłosować za zmianami w Konstytucji. Pomijam już ten drobny fakt, że za zmianami w rozdziałach II, III i XII powinni się także opowiedzieć obywatele naszego kraju w referendum.

  375. „Ojejku” to ja akurat nie używam, ale dobra.

    @maciek.g
    12 marca o godz. 12:21

    Na ogół nie jestem super zajęta ale czasem coś wypadnie a czasem coś po prostu umknie. A jak jest późno to już nie mam siły.

    @Tanaka
    13 marca o godz. 13:48

    Jeśli chodzi o narty to zdaje się że się przesiadłam z „syrenek” na „mercedesy”. Nie mogę się doczekać żeby wypróbować na porządnej trasie a tu masz babo, koniec sezonu.
    Muzeum jakieś mieliśmy zwiedzić wczoraj ale koniec końców zapomnieliśmy, pilnując młodego który przeistaczał się w bałwana, z większym uśmiechem niż ja z powodu nart.

    A teraz rozważania niedzielne.

    1. Coście wszyscy wsiedli na Jibe?

    2. Paczcie państwo, Falicz. Skaranie boskie na enPassant.

    Powtórzę następnym, mogącym tu zaglądać pisowcom, że:

    Wybrana demokratycznie i legalnie władza nie ma prawa łamać obowiązującej Konstytucji. Nie ma prawa uzurpować sobie wpływu na wyroki sądu, jakiegokolwiek. Rząd nie ma kompetencji do odrzucania wyroków Trybunału Konstytucyjnego, ma opublikować wyrok, koniec kropka. Niedopełnienie tego obowiązku to przestępstwo urzędnicze, podlegające karze.

    3. Wczoraj się naczytałam po uszy że rząd to a nie tamto, że Europa, Ameryka i świat, że te wszystkie podłości pisowskie. I zdarzyła mi się dziwna rzecz, pomyślałam „tu się nie da mieszkać” eee, zaraz, przecież już nie mieszkam. Zdziwiłam się że mi się zapomniało, tak tkwię w polskim sosie z przejęcia aktualną sytuacją że zapomniałam. Dziwne.

    A tu sondaż co do publikacji wyroku TK. 19% sądzi że wyrok nie powinien być opublikowany. Te 19% coś mi przypomina, hmm

    http://fakty.interia.pl/raporty/raport-spor-wokol-tk/newsy/news-sondaz-co-polacy-sadza-o-sporze-wokol-trybunalu-konstytucyjn,nId,2161954

    4. Macierewicz chyba naprawdę oszalał.

    Zastanawiałam się czy należałoby głośno zaapelować do szeregowych pisowców w Sejmie żeby przejrzeli na oczy. Ale chyba walka z wiatrakami. Dobrze chociaż że wydaje się że opozycja zaczyna zwierać szyki, wszystkie partie razem.

    Chodzą słuchy że szczyt NATO ma być przeniesiony do któregoś z krajów bałtyckich. Bardzo proszę, nawet powinien. Niech dostaną po mordzie (że już wyjdę z fasonu)

  376. Jiba
    13 marca o godz. 21:52

    Jibo, bez przerwy się modlę do bogini Amaterasu, by Twoje marzenia się zmieniły w złoto po 5 kilo dla każdego. Prócz pisowatych, bo oni żyją prawdą. Pewnie tu i ówdzie samorządowcy w swym działaniu nie patrzą na polityczne i światopoglądowe różnice, ale przełożenia tego na politykę krajową nie ma i za rządów PiS nie będzie. Można podziwiać Biedronia w Słupsku, pana Wadima w Nowej Soli, ale PiS nie jest partią polityczną o zachodniej kulturze, lecz zbieraniną chuliganów z podwórek, skupioną i kupioną przez obsesjonata. Chciałbym, by Twoja nadzieja zamieniła się w materię, ale ośmielam się wierzyć tylko w to, że ten rok będzie grzybowy. Sam na jakiekolwiek polityczne marzenia jestem za głupi.

  377. Protestuje przeciwko wywaleniu Falicza. Komu ja bede teraz dowalal? No komu?

  378. Nefcia (22:32)

    „Te 19% coś mi przypomina, hmm”

    Mnie tez. 18:65%, dokladnie biorac.

    Jest to wyliczenie dra Jaroslawa Flisa. Taki odsetek z uprawnionych do glosowania oddal glos na PiS w ostatnich wyborach

  379. pombocek
    13 marca o godz. 20:22
    „Nie rozumiesz, jak naiwna jest postawa „Kochajmy się”? Cóż innego Jezus proponował o co się przez to zmieniło?”

    Nauki Jezusa o miłości, poparte jego własnym przykładem, dokonały w I wieku cudu. Uczniowie brali wzór ze swego Mistrza i okazywali wzajemną miłość w sposób, który przykuwał powszechną uwagę i wzbudzał podziw. Tertulian, pisarz żyjący na przełomie II i III wieku n.e., powołał się na osoby nie będące chrześcijanami, które z uznaniem wypowiadały się o uczniach Jezusa: ‛Patrz, jak ci się kochają nawzajem i jak jeden za drugiego gotów jest umrzeć’.

    W książce Our World Through the Ages , N. Platt i M. J. Drummond piszą: „Chrześcijanie zachowywali się zupełnie inaczej niż Rzymianie. Ponieważ Chrystus głosił pokój, nie zgadzali się na służbę wojskową”.

    Natomiast historyk kościoła C. J. Cadoux zauważył: „Pierwsi chrześcijanie pojmowali dosłownie wypowiedzi Jezusa. Ściśle utożsamiali swoją religię z pokojem; kategorycznie potępiali wojnę z powodu rozlewu krwi, jaki pociągała za sobą; stosowali do siebie proroctwo ST, które przepowiada zamianę oręża wojennego na narzędzia rolnicze”.

    A jak ta sprawa przedstawia się dzisiaj?
    Zgodnie z obietnicą zawartą w Biblii, w naszych czasach doszło do odrodzenia pierwotnego chrystianizmu. W dziele Encyclopedia Canadiana napisano: „Swą działalnością Świadkowie Jehowy wznowili i ożywili pierwotny chrystianizm, praktykowany przez Jezusa i jego uczniów w pierwszym i drugim wieku naszej ery”.

    Jak można się o tym przekonać ? Oto przykład:
    W czasie trwania wojny w byłej Jugosławii, w 1991 roku, dziennik The Times napisał: „Po raz pierwszy Świadkowie Jehowy zorganizowali swój kongres w państwie, w którym trwa wojna domowa. Szczególnie zdumieni tym faktem byli policjanci obecni na stadionie w Zagrzebiu. Jeden z nich powiedział: „Warto by pokazać dziennikarzom, co się dzieje na tym stadionie, gdzie Serbowie, Chorwaci, Słoweńcy, Czarnogórcy i inni spokojnie siedzą obok siebie”.

    Można przywołać w tym miejscu wiele podobnych przykładów – choćby ten z Ruandy.

    Czego one dowodzą ? Ludzie potrafią okazywać miłość. Niestety większość nie chce się tego uczyć.

  380. Mogłabym pisac jeszcze ze dwie godziny, ale jutro trzeba wstać, więc tylko reakcja na impuls.

    @NeferNefer
    „(..) I zdarzyła mi się dziwna rzecz, pomyślałam „tu się nie da mieszkać” eee, zaraz, przecież już nie mieszkam. Zdziwiłam się że mi się zapomniało, tak tkwię w polskim sosie z przejęcia aktualną sytuacją że zapomniałam. Dziwne.(…)
    🙂

    W 2005 r. PiS wygrał wybory, a w lutym 2006 r. mieszkałam gdzie indziej, nie z tego powodu oczywiście.
    Fajnie było. Bez PiS, bez kościoła, słońce, morze, plaża, nowi sąsiedzi, cool. Przyszło gadać z ludźmi:
    – Ładna pogoda dzisiaj.
    – Ładna.
    – Jutro tez będzie ładna.
    – Tak sądzę.
    – Czy nie do października?
    – Ooo, gdy zaczyna padać deszcz, niebo ma tak piękną barwę. Kobaltową.
    – Aha.
    – Wypróbowałaś to danie z fasoli?
    – Które danie?
    – To z gorczycą.
    – Nie, nie przepadam za fasolą.
    – Ale to wszyscy Polacy nie lubią fasoli?
    – Nie wiem. Ja akurat nie lubię.
    – Ok. Widziałaś występ Any Visi w Eurowizji?
    – Słucham?
    – Panagia mou (najświętsza panienko), co za głos. Piękny. (długi opis genialnego wykonania podczas festiwalu nad festiwalami,który rozpala wyobraźnię do czerwoności, pod warunkiem, że nie wygrywa Conchita Wurst, bo tu akurat wszelkim dziwolągom mówimy „nie”). Czemu nie widziałaś?
    – Nie wiem, nie pamiętam.
    – Pewnie poszłaś do toalety.
    – Nie poszłam.Po prostu nie oglądam Eurowizji.
    – Nie oglądasz Eurowizji??!!

    Przypomniało mi się przy okazji rozmyślań, co mnie, u licha, podkusiło, by wrócić. Dania z fasoli albo PiS.

  381. @Orteq

    Ortequsiu, jak juz bedziesz musial se „podowalac”, to mi dowalaj, ja i tak ostatnio mniej na blogu bywam, to mozesz mi. No wiesz jak to leci, czego oczy nie widza ot sercu nie zal. W duga strone, to tez dziala, zniknie Fallicz z Twoich oczu, to i zal minie.

  382. A ja wczoraj po kilkunastu latach przerwy obejrzałem ponownie „Przypadek” Kieślowskiego. Genialny film. Jakże wciąż aktualny!

  383. loniu,

    Tak naprawde to naklamalem ci w zywe oczy. Mnie az tak znow strasznie zal du.y nie sciska po Falusku.

    Mnie rozchodzi sie o fakt usuniecia goscia, ktory nie zatracil wiary w PiS, po kaczych antykach ostatnich. No bo wszyscy inni na tym blogu zatracili. Wiec jak ten Falicz tak moze? – wydaje sie rozumowac, gniewnie, pan Gospodarz.

    Podczas gdy moje rozumowanie biegnie pollyanny torem. Ja Faliczowi wspolczuje jego zaslepienia.

    Oprocz tego, nigdy w zyciu nie umialem sie pogodzic z obieraniem, bez daj racji, prawa do wolnosci slowa. Mojego czy kogolwiek innego

  384. Dzien dobry,

    a wiec mamy dzien stalej matematycznej PI: 3/14/2016 tj 3.142059……

  385. dezerter83
    13 marca o godz. 23:54

    „Czego one dowodzą? Ludzie potrafią okazywać miłość. Niestety większość nie chce się tego uczyć”.

    One dowodzą tego, że tam, gdzie się zaczyna problem poznawczy, u Ciebie on się kończy, właściwie nawet go nie muśniesz.

    Żeby okazywać miłość (nie cierpię tego wyrazu w odniesieniu do stad), trzeba ją najpierw mieć. A ta Twoja większość czego się nie chce uczyć – okazywania miłości czy jej mienia? Żeby rozumieć, co się kryje pod pojęciem „miłość” przykładanym do całej ludzkości, nie wystarczy czytać Biblię, bo tam nie ma ani słowa wyjaśnienia, pojęcie jest używane, jakby było zrozumiałe samo przez się. Eksploatowane przez beletrystykę stało się sentymentalnym, romantycznym bzdetem bez biologicznych korzeni. A one są najważniejsze, a nie życzeniowe słowa i słodkie obrazki z broszurek ŚJ.

    Jeśli sądzisz, że większość człowiekowatych NIE CHCE się uczyć tego, co nazywasz „miłością”, tym samym pokazujesz wiarę (nie wiedzę), że uczuć i okazywania uczuć można się nauczyć w każdym wieku – jak prowadzenia samochodu – że to tylko od woli zależy, że wystarczy chcieć. Tym samym nie rozumiesz, co znaczy potężny w psychologii wyraz „chcieć”.
    Ty też się nie chcesz uczyć – wolisz przecedzać z Biblii pasujące do świadkowojehowych tez słówka, a morze krwi, nienawiści, okrucieństwa ludzi z nakazu okrutnego Boga przecieka jak woda – jakby go wcale nie było.

  386. Anumlik,
    a mnie Lex nastraszył i niech to ty masz rację a nie on!
    A z tym Passentem to dziwne, mimo wszystko nie podejrzewam go o takie działanie, prędzej ichni it-man. Wątpię bowiem, żeby prowadzący bloga czytali do tyłu. Ale kto jego wie?

  387. pombocek
    14 marca o godz. 8:04
    „Żeby okazywać miłość , trzeba ją najpierw mieć”.

    Każdy człowiek posiada wrodzoną zdolność przejawiania miłości, a także umiejętność jej rozwijania, wzbogacania i pogłębiania.

    Miłość jest bardzo silnym uczuciem, które pobudza do robienia tego, co dobre i korzystne dla drugiej osoby. Aby jednak właściwie ją ukierunkować w swoim życiu, koniecznie musimy znać wolę Bożą, bo wtedy wiemy, co jest najlepsze dla nas i dla innych, a tym samym jak należy ją okazywać. (to właśnie miałem na myśli pisząc, że trzeba się uczyć przejawiania miłości)

    Chociaż niełatwo ją zdefiniować, to jednak w Biblii w prosty sposób wyjaśniono, jak się przejawia ona w działaniu. Apostoł Paweł, opisał tę piękną cechę w 1 Koryntian 13:1-8.

  388. E-J (8:12)

    Nie znam it-mana ktory by nie przekladal polecen mocodawcy to the best of his/her knowledge. Bo it-mani tylko to umiejo: przekladac na jezyk komputerowy absolutnie wszystko co im zlecil do przelozenia ten ‚he who pays the piper’.

    Wymazywanie POPRZEDNICH postow zbanowanych nieborakow – ja bylem jednym z tych wymazywanych, razem z anumlikiem – MUSI byc z nadania zleceniodawcy. To stad wlasnie niektorzy moga czerpac natchnienie do stwierdzen w rodzaju: raz komuch, zawsze komuch. Przeswietlajacy delikwenta do trzeciego pokolenia

  389. Orteq,
    kiej nie widzę sensu…

  390. @ Orteq
    Mnie rozchodzi sie o fakt usuniecia goscia, ktory nie zatracil wiary w PiS
    Proszę nie nadinterpretować zdarzeń: napisałem do tego pana, że go nie zapraszam do dalszej rozmowy na takim poziomie. Nie został zbanowany, lecz ostrzeżony.
    Faktem jest natomiast, że niektórych bełkotów nie przepuszczam, dla higieny ogólnej. Wolność słowa to zawsze także odpowiedzialność za słowo.

  391. Falicz ostatnio tak spisiał, że aż się zastanawiam, czy się ktoś nie podszywa.

  392. dezerter83
    14 marca o godz. 9:32

    Miłość tłumi jeden z najsilniejszych instynktów ludzkich- ten samozachowawczy.
    O ile w stosunku do najbliższych taka lojalność i przedkładanie ich dobra nad własne popłaca, o tyle w stosunku do bardzo dużych grup społecznych niekoniecznie.

    Wszechogarniająca miłość do wszystkich ludzi na świecie, jest niemożliwa technicznie i psychologicznie.
    Wyklucza ją również konflikt interesów przy dobrach o ograniczonej ilości.
    No i oczywiście, nieuchronnie wpisana w ludzkie zachowania walka o przywództwo, dostęp do samic.

    Piękna koncepcja filozoficzna, teoretyczna, ale bardzo niepraktyczna……

  393. dezerter83
    14 marca o godz. 9:32

    Oczywiście, jako absolwent studiów biblijnych masz prawo bez zażenowania mówić o „wrodzonej zdolności przejawiania miłości, a także umiejętności jej rozwijania, wzbogacania i pogłębiania”, nie martwiąc się o to, że w Biblii jest znacznie więcej urojeń, baśni i bzdur niż ludowych mądrości. Co bzdurne, można przemilczeć.

    Według biblijnej baśni Adam i Ewa zostali stworzeni jako ludzie GOTOWI, więc religiant może śmiało mówić, że wszystko mieli wrodzone – nawet rozumienie mowy, mówienie, chodzenie na dwóch (choć nie pamiętam miejsca, by pisało, że chodzili na dwóch). Ale gdybyś, zamiast w Biblię, wgapiał się w niemowlaka po łyknięciu podstawowych rzeczy z psychologii rozwojowej, widziałbyś, że jest niemówiący, homo alala, nie mówi i nie chodzi – musi się dopiero uczyć od innych. Bo SAM Z SIEBIE SIĘ NIE NAUCZY. Jedyne, co ma wrodzone, to instynkt ssania, chwytania i fizjologiczne grymasy. Tylko że na tym się kończy moja gadka z gościem, który nie zna elementarza wiedzy o kształtowaniu się człowieka i nie rozumie absurdalności swojego sądu, że człowiek jakąś umiejętność (zdobywaną w drodze uczenia się i ćwiczenia) ma wrodzoną. Zwłaszcza tak wysoko zaawansowaną cywilizacyjną zdobycz jak miłość i jej „rozwijanie, wzbogacanie i pogłębianie”.

  394. Tak mi gdzies kołacze, z Siddhartha nauczał, że w drodze do zbawienia trzeba się wyrzec pożądania.
    W przypadku jednostek, jest to możliwe.
    W przypadku społeczeństw, byłaby to ich śmierć.
    Walka i konkurencja napędzają cywilizację.
    Świat składający się z eremitów nie mógłby istnieć.
    Kto by dostarczał im żarcie?
    Kto by się rozmnażał?

  395. Treściwy wyraz Tomasza Rożka z nowej „Sondy”: „zamrozić”. W dziecięcym wieku umysł chłonie wszystko, z czasem to, co wchłonięte – zamraża. „Zamrożone poglądy” – mówi to komu coś?

  396. @pombocek, Tanaka, maciek.g

    Pisowcy zaczynają przebąkiwać o kompromisie w sprawie TK. Nie wiem, jakie mają intencje, ale przynajmniej chcą usiąść do rozmów. Jak mówi Ujazdowski: „Nie chodzi o to, kogo wyjdzie na wierzch, ale o dobro Rzeczpospolitej. ”
    Wypisz wymaluj to samo, co napisałam wczoraj:) Mnie naprawdę chodzi o dobro kraju, czy o to samo Ujazdowskiemu? Trudno mi w to uwierzyć, ale może jestem niesprawiedliwa. Jak sądzicie?

  397. Jiba
    14 marca o godz. 11:06

    Z tym będzie problem, moim zdaniem.
    PiS jest jak komputer z jakimś systemem operacyjnym, wgranym przez Prezesa.
    Program warunkuje wszystkie zachowania jego członków.
    I nie przewiduje słowa KOMPROMIS.
    Przynajmniej w sferze nadbudowy.
    Z gospodarką, która nie zależy od woli Kaczyńskiego, może być inaczej, ale nie w sferze ideologii.

    Nieugięty, bezkompromisowy, z monopolem na rację, wiedzący i dalekowidzący, nieomylny w swych sądach,…..
    Przy tym zestawie zawartym w przekazie, widzisz jakąś szansę na ugięcie się, uznanie swego błędu?

  398. Jiba
    14 marca o godz. 11:06

    Z całą sympatią dla Ciebie – nic nie sądzę. Kaczyński jest zgorzkniałym, obrażonym na świat i odwetowym kurduplem jako całość. Jest przestępcą. Debaty z przestępcami są nieporozumieniem.

  399. @wiesiek59, z godz. 10:57
    Piszesz – Siddhartha nauczał, że w drodze do zbawienia trzeba się wyrzec pożądania.
    Siddhartha niczego takiego nie nauczał. Pojęcie „zbawienia” obce jest buddyzmowi. Guatama wprowadził pojęcie „przebudzenia”, nazywając to stanem „w pół-drogi” – ujmując to prostacko, acz lapidarnie. Owego „przebudzenia” nie doznamy – ani poprzez zaspokajanie swoich wyrafinowanych potrzeb, ani poprzez umartwianie. Wprowadził też pojęcie „Czterech Szlachetnych Prawd”, z których dwie pierwsze to – uznanie cierpienia jako warunku sine qua non istnienia życia oraz – odrzucenie „pożądania”, zwanego Tanha, co raczej tłumaczy się jako „przywiązanie”, co jest z kolei warunkiem koniecznym do odrzucenia cierpienia. Cała reszta zamyka się w technikach uzewnętrznionych w Szlachetnej Ośmiostopniowej Ścieżce, z medytacją na końcu, poprzez którą niektórzy mogą dostąpić „przebudzenia”, zwanego także „nirwaną”.

    I gdzie tu miejsce na zbawienie?

  400. Jiba
    14 marca o godz. 11:06
    W PiS są też posłowie którym wiele działań Kaczyńskiego nie akceptuje , ale wiedzą, że albo będą kimś w tej parti wykonując polecenia szefa , albo nikim gdzie indziej. Ci którzy mają lepsze imię i mniej się boją o swoje jutro zaczynają nieśmiało protestować ,widząc że zaczyna się walić. Przecież w PiS siedzi większość takich którzy tam się przykleili by skorzystać. Zupełnie inna sprawą „są pożyteczni idioci” wspierający ją bezinteresownie.

  401. Jiba
    14 marca o godz. 11:06

    Jibo, pardą, ale to co piszesz to naiwność i łapanie się na pozór, czyli haczyk, za pomocą przynęty „kompromis”.

    „Rządzący” zachowali się tak: najpierw damy w mordę, a potem możemy „poszukać kompromisu” .
    Kiedyś relacjonowano mi taką kompromisową historię: włamywacze obrobili dom, wróciła gospodyni i nakryła ich przed samym wyjściem:
    „czy możecie panowie opuścić mój dom?”. „Tak jest, już wychodzimy” – odpowiedzieli panowie. I odjechali z furgonem pełnym zawartości mieszkania.

    Kto szczerze i uczciwie „szuka kompromisu” najpierw z otwartą przyłbicą ogłasza, że ma inne zdanie, niż definiuje to obowiązująca konstytucja. Wyjaśnia dlaczego, wyjaśnia na czym polega jego propozycja, jakie korzyści i komu daje, a jakie odbiera, a jakie defekty i dla kogo oraz jakie korzyści zawiera dotychczasowe prawo.

    Przedkłada się to opinii publicznej jako rzecz od dyskusji.
    Ścierają się podglądy stron, dyskusja trwa, wreszcie dochodzi do znalezienia kompromisu,lub nie – bo system dotychczasowy może się w dyskusji okazać znacznie lepszy niż składana propozycja zmiany.

    Całość relacjonują media, włączają się do dyskusji wolni obywatele wolnego państwa., w szkołach urządza się debaty dla młodzieży, która uczy się w ten sposób bycia obywatelem.
    Parafie urządzają akcje z krzyżami, przeciw prawu, no ono jest „złe”, a „za dobrym” – czyli kościelnym. Ewentualnie -partyjno-kościelnym.
    Jest to w zasadzie obywatelskie, ale i czyszczące mózgi z rozumu, przez co nie jest obywatelskie, ale przynajmniej demokratyczne: każdy się może wypowiedzieć.

    tak to,mniej więcej, powinno działać w państwie „demokratycznym”, „obywatelskim”, „wolnym” „republikańskim”.

    Nic z tych rzeczy nie zaszło, a to co zaszło, całkowicie się temu co być powinno – sprzeciwia.

    Nie ma więc żadnego kompromisu, ale jest kolejne słowo-kłamstwo.
    Trzeba odróżniać jedno od drugiego. Inaczej znika wolność, nie ma demokracji, obywatela, republiki, a państwo staje się łże-państwem, czyli rządem tego co rządzi.

  402. dezerter83
    14 marca o godz. 9:32

    Dzieciątko boże. Ty masz coś wrodzone, ale nie jest to rozum.
    Na pewno masz wrodzone „miłowanie”. Co się u Ciebie nie różni od „piłowania”.
    Włazisz tu i piłujesz.
    Miałbyś też wrodzoną umiejętność myślenia, ale czytasz maniakalnie niebieską książeczkę, która nie mówi co to takiego myślenie i nie wyjaśnia jak się objawia. Gdyby uczyła myślenia, uczyłaby wolności. Wolność w myśleniu psuje niebieską książeczkę i bardzo szkodzi bozi.
    Bozia ma na to sposób: rypnąć głazami z nieba, i rozkwasić ludzi, których, kurna,nie znosi.
    I to jest „miłowanie”.

  403. Skłonność do kompromisu czy przedyskutowania problemu, oglądałem przez jakieś pół godziny w trakcie senackiej dyskusji o TK.
    Z jednej strony namiętne, merytoryczne przemowy, apelowanie o dialog, przedstawianie zagrożeń, posiłkowanie się zdaniem autorytetów prawa konstytucyjnego.
    Z drugiej- ŚCIANA.

    Mówił dziad do obrazu
    obraz doń, ani razu…….

    Dyskusja jest formą zachowań demokratycznych.
    Dyktat, form autokratycznych.
    Było z góry wiadome, do czego ta zmiana władzy doprowadzi.
    „Nikt nam nie wmówi że białe jest białe a czarne jest czarne”
    No, chyba że prezes zarządzi inaczej……..

    Przypomina mi się „Poskromienie złośnicy”
    Tylko że tutaj, złośnik poskramia społeczeństwo.

  404. anumlik
    14 marca o godz. 12:03
    Wiesiek coś tam jak zwykle wyczytał i bez zrozumienia napisał , ale ty też nie rozumiesz czym w Buddyźmie jest stan zwany nirwana. To zresztą nic dziwnego, bo czytałem wiele opracowań europejskich na temat Buddyzmu i dopiero po zglebieniu tematu zobaczyłem, że autorzy po prostu nic z tej filozofii nie zrozumieli. Nie da się zrozumieć Buddyzmu próbując poznawać go z wpojonego nam w Europie modelu myślenia.

  405. Dlatego też zastrzegłem się, że „coś mi kołacze”……..na temat Siddharthy.

    Przypuszczam zresztą, że pewne pojęcia są nieprzekładalne na inne języki.
    W znaczeniu- ktoś wychowany w jakiejś kulturze której składnikiem jest religia, będzie inną kulturę odbierał całkiem inaczej.
    Może nauczyć się zachowań, języka, poprawnie reagować i funkcjonować w obcym otoczeniu, ale nigdy nie zostanie w pełni zintegrowanym z nowym środowiskiem.
    Śnić będzie w swoim języku…….mówiąc poetycznie.

  406. anumlik
    14 marca o godz. 12:03

    Trudno się wyzbyć europejskich kalek pojęciowych, czy znaczeniowych, w odniesieniu do innych religii, czy kultur.
    Można sie starać, ale wynik nie zawsze będzie adekwatny do zamiarów.

    Utkwił mi jakis fragment rozmowy ze Słonimskim, który mówił, że przełożenie jakiegoś czterowiersza ze sztuki Szekspira, dało mu dwieście wersji, a i tak w języku polskim nie był w stanie oddac dokładnie wszystkich znaczeń…..

    To problem, z tymi szablonami wdrukowanymi nam w dzieciństwie.

  407. @maciek.g
    Napisałem niektórzy mogą dostąpić „przebudzenia”, zwanego także „nirwaną” nie dopisując „zwanego także przez niektórych”, choć taki miałem zamiar. Rozróżniam ta dwa pojęcia, ale też i zdają sobie sprawę, że jestem (razem z Tobą, Wieśkiem i resztą blogowego towarzystwa) zakorzeniony w europejskiej kulturze – nie w Indiach. Nirwana to oczywiście coś więcej niż przebudzenie, ale do wygłoszenia stosownego wykładu mnie nie namówisz. Też – jak Ty – w okresie „młodzieńczego” zachłyśnięcia się buddyzmem zdany byłem na jego „europejską” interpretację. Teraz patrzę na każdą religię (wiem, wiem, buddyzm to nie religia) z dużym dystansem. Każda bowiem (z niereligią-buddyzmem włącznie) staje się ideologią, która niezbędna jest kapłanom/szamanom do podporządkowania sobie jej wyznawców. Ale to już temat osobnej lekcji na ateistycznym blogu.

  408. A mi do głowy przyszło takie cóść:
    Jarek nie może pozwolić, żeby Leszek sam na tym Wawelu leżał ( Marysia się nie liczy!), znaczy on też na tym Wawelu z racji swojej musi być pochowany kiedyś tam. I dlatego zrobi wszystko, żeby to osiągnąć – włącznie z dyktaturą. Nie na darmo ukuto slogan „Jarosław Polskę zbaw!”
    Przecież taki zbawca nie będzie się pętał po jakiś tam Powązkach.

  409. I tak, od skojarzenia do skojarzenia, zbliżamy się do tych wyśmiewanych kodów kulturowych, kładących się cieniem na nasze życie i postrzeganie świata.
    Jak czyms skorupka za młodu nasiąknie, to na starość będzie przebijać.
    Uwolnienie się od naleciałości jest prawie niemozliwe.

    Nasi patrioci tez nasiąkli pewnymi miazmatami, wzorcami bohaterskości w specyficznym wydaniu. I po dojściu do władzy w wieku dojrzałym, usiłują swój ogląd świata powielić, jako jedynie słuszny.
    I wszczepić całej reszcie.
    Czy skończy się to na perswazji, czy będzie siłowo dokonywane?

    Jeden wzorzec patriotyzmu, jedna partia, jeden wódz…..
    I oczywiście, jedna religia….
    Z demokracją co prawda ma to niewiele wspólnego.
    Gdyby przynajmniej było to efektywne, można by akceptowac.
    Ale jakoś w skuteczność prania mózgów w dużej populacji nie wierzę.

  410. @NeferNefer

    Gratuluję wytrwałości i entuzjazmu w dążeniu do realizacji pięknej pasji!
    Nie stresuj się, wykorzystuj nadarzające się okazje i nie zdziw się, że z radością będziesz witać każde ochłodzenie i opady śniegu 😉
    Moje paluszki przetrwały weekend w całości (w rękawicach), ale już trochę wyżej (nadgarstki) jestem nieco pokiereszowany, bo w tym lesie przyszło mi walczyć głównie z jeżynami i lianami (powojnikiem grubości liny okrętowej) ale dojrzałem też piękne kwiatki dzikiej cebulicy (Scilla bifolia), które dedykuję tutejszym blogowym kwiatuszkom

    https://picasaweb.google.com/101582494905612231354/March2016?authkey=Gv1sRgCPyD6c6cjuadwQE#slideshow/6261871777242186050

    Pohuśtałem się trochę na tych lianach jak Tarzan, a potem zająłem układaniem sągów (nie mylić z songami) co bardzo sprzyja medytacji.

    A propos nirwany, to ja rozumiem ten stan jako absolutny spokój, uwolnienie od wszelkich cierpień, pragnień i namiętności, rozpłynięcie się w niebycie czyli to, czego sam oczekuję po śmierci, a jako ateista „uzyskam” bez reinkarnacji i innych religijnych komplikacji 😎

  411. Ewa-Joanna
    14 marca o godz. 12:42

    Taki właśnie może być zamiar zamiarującego.
    Ponieważ Wałęsy nie da się całkiem skutecznie wymazać z Polski,jej historii i głów, należy go przeskoczyć i wskoczyć do wawelskiego lochu.
    Każdy odwiedzający Wawel będzie musiał niuchać i to truchło.
    No i cała Polska musi być obsikana nowymi pomnikami.
    Ich ilość może nawet przewyższyć Liczbę Lolka.

  412. Buddyzm jest religią. Posiada dogmaty, rytuały oraz założenie, że jest jakiś byt poza śmiercią. A to, że nie występuje w nim personifikacja boga, nie wyklucza aspektu wiary czy też mistycyzmu – fundamentów religii.

  413. Kompromis w wydaniu PIS będzie polegać na tworzenie pozorów chęci przystąpienia do tegoż kompromisu. Celem Kaczyńskiego pewnie będzie uciszenie emocji nieco, podjęcie być może pewnych rozmów, ale tylko po to, by za 2 tygodnie oznajmić, że KOD i opozycja nie chcą żadnego kompromisu.

  414. Żorż Ponimirski
    14 marca o godz. 14:29

    Otóż to!

  415. Kaczyzm- niestety- też jest religią…..
    Ma kapłanów, rytuały, doktrynę, wiernych.

    Może dojść i do takiej sytuacji, kiedy niewiernych będzie się nawracać.
    Ogniem i mieczem…..

  416. Problem z III Rzecząpospolitą polega na tym, że ona nie dorosła do obietnicy, którą była i jest konstytucja. Mam tu na myśli przede wszystkim jej konsekwentne wybiórcze traktowanie przez kolejne rządy – przez co znaczną część Polaków to państwo zawiodło. Nie możemy uciec od tego, że z punktu widzenia sporej części społeczeństwa III RP to rządy elit finansowych, eksmisje na bruk czy pozbawianie bezpieczeństwa socjalnego pracowników poprzez m.in. umowy śmieciowe.

    Jeśli nie zrozumiemy, jak wielu Polaków III RP pod tym względem zawiodła, to będziemy uważać PiS za jakiś zupełnie samoistny problem, który wziął się w Polsce nie wiadomo skąd. Tak nie jest. To jest konsekwencja takiego sposobu budowania państwa, który mówił: teraz zajmiemy się fundamentami liberalnej demokracji, a prawa socjalne i pracownicze odłóżmy na później, najlepiej na święte nigdy. Dziś widzimy skutek tego odkładania: rosnące słupki PiS-u, Kukiza czy skrajnych nacjonalistów w Sejmie.
    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/adrian-zandberg-nie-budujemy-wiarygodnosci-w-okienku-telewizora/1vtm8q
    ============

    Myślę, że warto przeczytać.

  417. wiesiek59
    14 marca o godz. 14:44

    Nie ma mistyki.

  418. Rafał KOCHAN
    14 marca o godz. 14:57

    Jak to nie ma?
    A mityczna „spóścizna” Lecha Kaczyńskiego? jego dokonania na niwie politycznej?
    A Smoleńsk i zamach?
    A przywództwo Polski w regionie?
    A germano i rusofobia?

    Tak spod palca, pierwsze cegiełki budujące tę mistyczną otoczkę.
    Równie absurdalna jest cała budowla oparta na Paranoi i Schizofrenii….

  419. @Rafał KOCHAN, z godz. 14:57
    Nie ma mistyki
    Jak to NIE. MA. MISTYKI??? A miesięcznice smoleńskie? A sam smoleński zamach? A święta brzoza? Toż to wszystko takim ładunkiem mistyki jest naładowane, jak Macierewicz Gmyzowym trotylem.

  420. Widzę, że z Wieśkiem w ten sam rodzaj mistyki wdepliśmy;-)))

  421. pombocek
    14 marca o godz. 10:48
    „Ale gdybyś, wgapiał się w niemowlaka widziałbyś, że jest niemówiący, nie mówi i nie chodzi – musi się dopiero uczyć od innych”.

    Kiedy pisałem o „wrodzonej zdolności”, miałem na myśli to samo znaczenie tego terminu, którym posłużył się znany filozof Leszek Kołakowski mówiąc: „Wszystkie swoiste cechy języka kształtują się w procesie jego używania, ale samą zdolność mówienia dostajemy od natury”.

    Powszechnie wiadomo, że niemowlę przychodzi na świat GOTOWE czyli ZDOLNE do chłonięcia wszelkich otaczających je obrazów, dźwięków i innych bodźców. Wrodzona zdolność w tym przypadku, oznacza cechę kogoś będącego w stanie coś zrobić. Na przykład nauczyć się przejawiania miłości.

  422. Oczywiście, że mistyka jest.
    Jest mistyka mająca formę i formalnie wymagana, co anumlik z wieśkiem przykładowo podają.
    Jest i mistyka pozaformalna: uwzniośłenia w trakcie spotkań,przemówień, głosów pojedyńczych i zbiorowych. Jest namaszczenie przy mównicy;mowa ciała, mowa emocji, brzmienia, współstrojenia. Te przyklęki, bicia w pierś, oraz zwłaszcza cudzą i w cudzą twarz.
    Są te ognie w oczach, gdy mówi wyznawca pisu do niewyznawcy w kręgu rodziny lub znajomych. Są te lewitacje ciał i dusz.
    Jest mistyka zbawienia i mistyka potępienia.
    i cała reszta.

  423. Tanaka
    14 marca o godz. 12:18

    Nie zamierzam wymieniać z Tobą uprzejmości. Nauczono mnie okazywania szacunku każdemu człowiekowi – także temu, z którym się nie zgadzam.

  424. Ale najważniejszy jest

    MORD ZAŁOŻYCIELSKI

    Polska mistyka bez trupa się nie obejdzie.
    Potem, można sobie spokojnie hasać na trumnach i z ich wysokości przemawiać.
    Jako że trupowi jest to doskonale obojętne, można dopisywać coraz to nowe słowa, objawienia, cuda, dokonania.
    Sam osobnik jest nieistotny.
    Istotne jest, że można mówić W JEGO IMIENIU…..

    Koszt wypromowania lokalnego świętego, proces beatyfikacji, kosztował do pół miliona euro, wpłacanych w lepkie łapki mafii w piuskach.
    Ma to w sumie sens dla lokalnej społeczności, bo posiadanie relikwii, czy lokalnego świątka generuje dochody z turystyki pielgrzymkowej.
    W sumie, mało szkodliwe.

    Pewne kręgi w Polsce w zamysle sięgnęły znacznie dalej, bo umyśliły sobie proces DEIFIKACJI…..
    Który może kosztować setki milionów wydanych bez specjalnego sensu.
    One nie mają prawa się zwrócić.
    To dość poroniony biznesplan……

  425. Kora Jackowska:
    „”Ja ledwo dycham, a wchodzi obcy mężczyzna. Tak było w jednym, drugim, trzecim szpitalu. A jak pytałam, dlaczego mnie tak boli, że wymiotuję i – za przeproszeniem – robię pod siebie, to mi pokazywali na krzyż, że Chrystus cierpiał na krzyżu”
    „…w każdym szpitalu wiszą krzyże i święte obrazki, natomiast umieranie odarte jest z jakiejkolwiek godności.”

    Tak działa „przyrodzone miłowanie” i jego „zdolność okazywania”, kiedy, zupełnie nie chcąc, na salę szpitalną wjeżdża Kora i zupełnie nie chcąc, mówi: „sprawdzam”.
    Miłowanie i przyrodzenie i okazywanie: przez zawodowego miłośnika miłowania na czarno i cały katolicki tłum lekarzy, pielęgniarek, salowych i pacjentów.

  426. wiesiek59
    14 marca o godz. 15:56

    Na niebie nad Smoleńskiem, dnia onego, ukazał się krzyż.
    Mistyka na cały kaloryfer.

  427. dezerter83
    14 marca o godz. 15:39

    Nie znam ścieżek myślenia boga, ale nie prościej było genetycznie zaprogramowac człowieka na wiarę w jednego boga?
    Geny załatwiłyby wszystko, łącznie z miłością dozgonną i altruizmem.
    Nie mówiąc już o konkurencji- innych bogów na TEJ Ziemi, o innych nie wspominając.

    Tymczasem, bóg nie zaplanował jako Stwórca altruizmu, tylko pożeranie.
    Od pierwotniaków, do szczytu drabiny ewolucji…
    W tak skonstruowanym świecie, ciężko o miłość.

  428. Tanaka 14 marca o godz. 14:37

    😉

    https://media.giphy.com/media/ogQBhqOaClCuI/giphy.gif

  429. @anumlik, wiesiek59, Tanaka..

    Wszystko zależy od rozumienia słowa „mistyka”. Ja go pojmuje bardziej dosłownie, czyli w ujęciu irracjonalnego odczucia kontaktu z bogiem.
    Ale zgodzę się z wami – to całe smoleńsko-prawicowe opętanie ma coś z mistyki…

  430. @Jiba
    14 marca o godz. 0:52

    Bo to jest nasz dom. Mnie się demonstracje śnią po nocach. Jakbym była w stanie się utrzymać to nigdy bym nie wyjechała. Dobrze chociaż że tak blisko, w Polsce znowu będę (wszyscy będziemy) na początku kwietnia, ukochany Gdańsk:)

    @Tobermory
    14 marca o godz. 13:55

    Bardzo dziękuję:) trochę się obawiam że kupiłam za dobre narty jak na moje umiejętności – ale może będą rozwojowe. Okazało się (później) że pan który narty dobierał był 18 razy mistrzem Belgii. W dodatku był tak miły że pilotował nas do miejsca w którym mogłam narty wypróbować bo chociaż obok sklepu była trasa powiedział że na niej nowe narty natychmiast by się zniszczyły, nie było warunków. Narty nie mają łuski tylko ten nowy (stary, jak pomyśleć o foczych skórach) meszek. Teraz dopiero widzę jak bardzo się męczyłam na tych z kursu, twarde, ciężkie i poruszanie się na nich kosztowało mnie ogromnie dużo wysiłku. Prawda, już tęsknie patrzę w kalendarz kiedy nowy sezon się zacznie;)

    Piękne kwiatki, piękna zimowa okolica. Sąg drzewa, dawno nie słyszałam/czytałam tego słowa.

    ***
    Kompromis, jaki do jasnej anielki, kompromis – czy coś w Konstytucji jest napisane że wyroki TK mają podlegać dyskusjom i kompromisom? Rząd ma obowiązek opublikować i tyle w tym temacie.

  431. Rafał KOCHAN
    14 marca o godz. 16:24

    To jest to samo.
    Albo nie to samo. Co się komu w głowie roi, to rojący sam nie wie i nie kapuje. A każdy sobie roi po swojemu. Powiedzieć, że mistyka to „irracjonalny kontakt z bozią” to tyle co nic nie powiedzieć. Czyli, jak dla mistyków, na ogół za dużo.
    Jak sobie wygodnie usiądę, i nic mi nie huczy nad głową, to produkuję mistykę na kilometry.
    Pasuje ? Musi. Nikt mi nie powie, że białe jest białe, albo odwrotnie.

  432. NeferNefer
    14 marca o godz. 16:36

    To mów kiedy zjedziesz nad wodę.

  433. Żorż Ponimirski
    14 marca o godz. 16:23

    Tylko mi jeszcze wyjaśnij: ten on to z tą piąchą i palcem na mnie tak, czy na Ciebie? Czy tak wszem i wobec, nieprawidłowym?

  434. @Tanaka

    Od 2.04 do 9.04 będziemy wsyskie tsy. Jelitkowo.

  435. Dla mnie doświadczenia mistyczne to wszelkiej maści przeżycia wewnętrzne, stany umysłu, emocje, itd. Wychodzę w nocy na balkon, widzę kilka gwiazd i mam mistycyzm w pełnej rozciągłości. Kiedyś bym powiedział, że zstąpił na mnie Duch śnięty, a to tylko jedność z kosmosem. ;)‎

  436. Tanaka 14 marca o godz. 16:48

    Ogólnie chodzi o to: Oł jeah! Otóż to!

  437. dezerter83
    14 marca o godz. 15:39

    Zwyczajem oszustów zwanych „Świadkami Jehowy” (znają myśli, zamiary nieistniejącego Jahwe) kręcisz i mówisz o tym, o czym ci wygodnie mówić, o czym niewygodnie – milczysz. Odniosłem się w pierwszym wpisie do Ciebie do idiotyzmu: „Ludzie potrafią okazywać miłość. Niestety większość nie chce się tego uczyć”. Do tego drugiego zdania się odniosłem. Uzależniasz w nim uczenie się okazywania miłości od wyboru dojrzałego człowieka, równając tym samym kształtowanie uczuć z uczeniem się rachunków, prowadzeniem samochodu i uczeniem ojczenasza. Czyli nie rozumiejąc, kiedy, których zachowań człowiek może się uczyć, a których nigdy się nie nauczy, jeśli nie będzie uczony w stosownym czasie, a wrodzona zdolność przestanie być nawet potencjałem – będzie stracona.

    Kiedy mówisz o tym, co wrodzone, nie uwzględniając, że w potocznej komunikacji np. „wrodzona zdolność mówienia” znaczy dokładnie to samo, co „wrodzona umiejętność mówienia”, a potem powołujesz się na Kołakowskiego z jakże potrzebnym wyjaśnieniem, że to znany filozof, choć wcześniej nie spieszyłeś z wyjaśnieniem, co rozumiesz pod „wrodzoną zdolnością mówienia”, to to jest właśnie Wasze, ŚJ, krętactwo. Nie wiem, czy rację ma Kołakowski – jeśli to on mówi o zdolności mówienia otrzymanej od natury, a nie Ty – czy natura, dzięki której człowiekowate wypracowały najpierw zdolność wydzielania głosu, grubo później – mówienia. Wiem, że człowiek rodzi się z genetycznymi predyspozycjami, ale nie uczony, nie mając gotowych, wypracowanych przez niezliczone pokolenia wzorców, sam z siebie nie wykorzysta nic – umrze, nie stawszy się człowiekiem, razem z Twoimi wrodzonymi zdolnościami.

  438. NeferNefer
    14 marca o godz. 16:50

    To mam wrażenie, że bym mógł o tej wiosennej porze tam wyrosnąć, pod postacią mikołajka nadmorskiego

  439. Uwaga bo Komitet Obrony przed Sektami i Przemocą czuwa, a tu się dużo obraża. Hihi.
    http://natemat.pl/174311,frasyniuk-odpowie-przed-prokuratura-mial-zniewazyc-kaczynskiego-i-dude

  440. @Tanaka
    14 marca o godz. 17:02

    Będzie nam bardzo miło. Może spacer nadmorski zakończony jakimś lokalem?

  441. Żorż Ponimirski
    14 marca o godz. 16:54

    Tak jest; a nawet jedność z balkonem. Dzięki takiej jedności, której zerwanie kończy się wypadnięciem z balkonu, można czuć jedność z kosmosem.
    św. Atanazy miał tak samo. Tylko miał mały kosmos, oraz brak balkonu.

  442. PM mistykom

    Kto potrafi nieruchomo stac tam
    Gdzie spotykaja sie przeciwienstwa
    Osiagnie szczyt gory i glebie oceanu

  443. NeferNefer
    14 marca o godz. 17:05

    coś w tym rodzaju. Jak Cię namierzyć?

  444. Gdzie wcięło Gekko i mag?

    Most (może Gekko da się zwabić)

    http://fakty.interia.pl/tylko-u-nas/news-wiadukt-kolejowy-w-alpach,nId,2162102

  445. @Tanaka
    14 marca o godz. 17:08

    Właśnie się zastanawiam a nie myślę dość jasno bo katar nadal się trzyma.

  446. Philip Whalen
    Epigram z sesji medytacyjnej

    Reka przewiduje, czego oko
    Nie moze przepowiedziec.

    8-9 7. 1973

    (przekl. Adam Szostkiewicz)

  447. Przewaga PiS polega na tym, że zagospodarowało tę część społeczeństwa, dla której każda władza, to „złodzieje żerujący na prostym człowieku”. PiS zawsze tych „złodziei” wskazywało tłumacząc, że Polską rządzi esbecko-WSI-ecko, żydo-komucho-sowiecko-niemiecki układ i tylko ono jest w stanie ów układ rozmontować, co wymaga głosów „prawdziwych Polaków”. „Prawdziwi Polacy”, to ci najbiedniejsi, czyli „okradani”, ale też poniżani za to, że „bronią polskości”, „bronią krzyża”. PiS postawiło na chłopów i robotników, ponieważ w tych środowiskach lęgnie się najwięcej radykałów zdolnych do organizowania różnych marszów na Warszawę, do blokad, strajków itp. dodajmy do tego różnych narodowców – PiS ma ich wszystkich po swojej stronie i korzysta z każdej okazji, by szczuć ich na pozostałych, a w szczególności na KOD, który stał się obecnie uosobieniem „układu”.
    Jest jednak szansa na to, że PiS nie podoła wyzwaniom, ponieważ zostanie wzięty w dwa ognie, a wzięty zostanie wówczas, jeśli chłopi i robotnicy nie odczują znaczącej poprawy swojego bytu – tu, gorąco, polecam rozmowę ze Stanisławem Żelichowskim (PSL) i jego prognozy dotyczące rozwoju sytuacji w Polsce
    ,http://wyborcza.pl/politykaekstra/1,151349,19703957,zelichowski-wiosna-zrobi-sie-goraco.html
    Jeśli stanie tak, jak prorokuje Żelichowski, a KOD nadal będzie rósł w siłę, to całkiem możliwe, że te dwie siły – choć niekompatybilne – spowodują, że PiS będzie musiał się poddać, czyli ustąpić.

  448. Program przeglądu izb pamięci pod kątem zawartości, jakie treści są tam przedstawiane i promowane wobec żołnierzy, zaczyna być wdrażany – poinformował wiceminister obrony narodowej Wojciech Fałkowski.
    Wiceminister przekazał, że przegląd ma objąć wszystkie sale tradycji w jednostkach w skali całego kraju. – Będziemy szli krok po kroku, województwo po województwie, jednostka po jednostce – wskazał Wojciech Fałkowski.
    http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1594632,MON-historycy-ocenia-izby-pamieci-w-jednostkach-wojskowych
    ======================

    Próbka działalności głównego producenta Jedynej Prawdy.
    Jedną, zastąpi się drugą, i po sprawie.

    Jako że wszystkie pozostałe w koszarach izby pamięci, należą do LWP raczej, więc zostaną wykastrowane, lub zlikwidowane.
    Tak jak swego czasu imię Echnatona skuwano ze wszystkich stalli, czy miejsc w których je wyryto. Usuwanie przeszłości to barbarzyństwo.
    Potępiamy Talibów, wysadzających posągi Buddy, czy IS niszczące Palmirę.
    Nasi hunwejbini z IPN robią to samo…..

  449. Tanaka
    14 marca o godz. 16:43

    Więc z mistyką jest jak z miłością. Facet, który okłada swoją żonę i dzieci do nieprzytomności, może również ich kochać, o ile on sam zadeklaruje to swoje uczucie. Przecież nikt nie może wykluczyć jego uczucia do swojej rodziny.

  450. Żorż Ponimirski
    14 marca o godz. 17:05

    Pasowałoby też jakieś oskarżonko komisarza Harka…tfu!…Jarka za ujawnienie przed całym światem tym nie z jego sekty, że stali tam, gdzie stało ZOMO. Oskarżeniom nie będzie końca,

  451. ‎Otóż przybyli goście, sponsorzy, dyplomaci, politycy. W pewnym momencie przywitano ministra. (…) Jaśnie panującego pierwszego wicepremiera rządu Pani Szydło, ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. (…) Przywitano go głośnym, solidarnym, niemilknącym buczeniem. Tak głośnym jakby w orkiestrze zabrzmiały wszystkie wielkie trąby, perkusja w najbogatszym zestawie, to był huk armatni.
    http://natemat.pl/174299,minister-glinski-wybuczany-w-filharmonii-narodowej‎

  452. wiesiek59
    14 marca o godz. 17:20

    Nie dramatyzuj. Izby pamięci w jednostkach wojskowych ściśle dotyczą swoich patronów i jednostek historycznych, których tradycje wojskowe przejęły. Niewiele pozostało tych, które kultywują LWP, a jeśli takie są, to zanim padnie komenda o zmianie takiej sali tradycji, wcześniej zmienią patrona takiej jednostki.

  453. pombocek
    ‎14 marca o godz. 17:31
    Jeden Polak to istny czar, dwóch Polaków – to awantura, trzech Polaków – och, to już jest polski problem.

  454. @Żorż Ponimirski,
    Swego czasu miałem wątpliwy zaszczyt być powinowatym Rycha Nowaka, założyciela i niestrudzonego działacza owej organizacji, na szczęście kuzynka szybko się z tego związku wymiksowała. 🙂

  455. @jobrave

    dobry ten fakenszit 🙂

  456. @Tanaka

    Za pozwoleniem węża przekazuję niniejsze

    ja: może się spotkamy z uczestnikiem z „Listy Ateisty”

    wąż: depends, what the schedule will be

    ja: może w niedzielę bo nie będziemy musieli nigdzie biegać

    wąż: (ze złośliwą iskierką w oku) I don’t know, maybe he has to go to church

    ja: HAAAAAAA HAAAAAAAA (odgłos spadania z krzesła)

  457. Rafał KOCHAN
    14 marca o godz. 17:41

    Nie doceniasz chyba gorliwości naszych lustratorów/ inkwizytorów……
    Obyś się nie mylił, ale moim zdaniem założenie jest proste.
    Wszystko co trąci „komuną” , szlakiem bojowym ze wschodu, śladem rosyjskich dowódców w szeregach naszej armii, kontaktem bojowym z obecnie bratnią UPA, czy bohaterami z WiN, ZNIKNIE……

    Serwilizm dowódców mialem obserwować okazję naocznie swego czasu, jako oficer rezerwy na kilkutygodniowych szkoleniach.
    Świetlice błyskawicznie zmieniono na kaplice.
    Na KAŻDEJ kompanii……

  458. wiesiek59
    14 marca o godz. 18:

    „Świetlice błyskawicznie zmieniono na kaplice.
    Na KAŻDEJ kompanii……”

    Bzdura. Nie ma takiej opcji.

  459. Jacek Kowalczyk (10:11)

    „Wolność słowa to zawsze także odpowiedzialność za słowo.”

    W moim notatniku agitatora wciaz stoi: odpowiedzialnosc za wolnosc slowa jest wartoscia nadrzedna. Pewnie znowu pomylily mi sie notatniki..

    A w sprawie osobnika AF pamietajmy co Ewa-Joanna nagryzmolila, pod 10:17

    „Falicz ostatnio tak spisiał, że aż się zastanawiam, czy się ktoś nie podszywa.”

  460. dezerter

    Ja Ciebie, pan dezerteru, cóś powiem. Ale to to nie ja mówię, lecz jeden pan psycholog Marek Pawlikowski.
    Kłamstwo ułatwia nam życie, pomaga przystosować się i ułożyć korzystne relacje z innymi (…). Ba! Można posunąć się wręcz do stwierdzenia, że bez kłamstwa życie wśród ludzi stałoby się niemożliwe, wzajemna niechęć, agresja, nienawiść byłyby dominujące w relacjach międzyludzkich. Społeczeństwa po prostu by się rozpadły. A tak mówimy sobie miłe rzeczy, niekoniecznie zgodne z prawdą, i w ten sposób dowartościowujemy się wzajemnie”.

    Otóż podejrzewam, dezerterze, że główną wspólną właściwością ŚJ jest wszechobejmujące kłamstwo, m.in. udawanie miłości bliźniego. Takie jest ewangelijne polecenie, więc tak trza mówić. Jeśli coś jest w zwierzęciu – więc i w człowieku – wrodzonego na bank, to instynkt agresji, a nie jakaś miłość. Współistnienie to nie miłowanie, lecz wieczne konkurowanie.

    Zastanawiam się, czy spisywacze biblijnych baśni wstydzili się kłamstwa – wiedząc, że sami są kłamcami – że go nie ujęli w Dekalogu, czy też było ono tak codzienną oczywistością i koniecznością, że nawet sobie nie uzmysławiali jego obecności.

  461. Klamstwo jest ujete w Dekalogu. Wiec prosze nie klamac

  462. dezerter

    Cholera, nie pomyślałem o najważniejszym: lub pracujący hebrajskich miast i wsi nie musiał – podobnie jak my – uważać codziennych, niemal fizjologicznych kłamstw za coś nagannego. Temu się „Nie kłam” nie znalazło w Dekalogu.

  463. Dalej klamiemy ze klamstwo nie znalazlo sie w Dekalogu?

    Dezerterze! Doucz niedouka

  464. Sporo miałem do czynienia z durniami, również księżmi, nie rozróżniającymi ogólnego zakazu niekłamania, którego w Biblii nie ma – nawet domniemany Bóg nakazał Izraelitom podstępnie wyłudzić drogocenności od Egipcjan – i szczegółowego zakazu mówienia fałszywego świadectwa PRZECIW bliźniemu (mówienia fałszywego świadectwa w interesie bliźniego Dekalog nie zakazuje).

  465. @Ortequsiu, ósme przykazanie nie nakazuje abyś nie kłamał, ale abyś nie mówił fałszywie o swoim bliźnim. Taki jest sens tego przykazania zarówno w Księdze Wyjścia, jak i w Księdze Powtórzonego Prawa. Koran także nie nakazuje expressis verbis – „nie kłamać”, a przypomina (dość łagodnie) w surze 2, w wersecie 283 – Nie ukrywajcie świadectwa! Ktokolwiek je ukrywa – to, zaprawdę, jego serce jest grzeszne!

  466. Rafał KOCHAN
    14 marca o godz. 14:07
    z wiki
    „nonteistyczny system filozoficzny i religijny, którego założycielem i twórcą jego podstawowych założeń był żyjący od około 560 do 480 roku p.n.e. Siddhārtha Gautama (pāli. Siddhattha Gotama), syn księcia z rodu Śākyów, władcy jednego z państw-miast w północnych Indiach. Buddyzm jest zaliczany do religii dharmicznych oraz do religii nieteistycznych”
    zaklasyfikowanie buddyzmu jako religii zależy od przyjętej definicji tego określenia. Jeśli pojęcie „religia” zdefiniować jako wiarę w rządzącego światem boga lub bogów i oddawanie mu czci, buddyzm nie jest religią, gdyż żadna wiara tego typu tutaj nie występuje. Z drugiej jednak strony, buddyści wyznają wiarę w istnienie istot nadprzyrodzonych (np. dewy) oraz posiadają pogląd na temat życia po śmierci (reinkarnacja), co zwykle jest kojarzone z pojęciem religii. Z tego powodu zasugerowano dla buddyzmu określenie „religii nieteistycznej.
    Na dokładkę Buddyzm mocno się zmienił od czasów Siddhārtha Gautama, i bardziej zaczął ewaluowac w kierunku typowym dla religii.
    To nie tak prosto jak napisałeś.

  467. PS
    @pombocek wprowadził (i słusznie) rozróżnienie na mówienie fałszywie przeciw bliźniemu (naganne) i na mówienie fałszywie za bliźnim, która to fałszywość nie jest w oczach Jahwe grzechem.

  468. anumlik
    14 marca o godz. 20:21

    Tym bliźnim, w interesie którego Dekalog fałszywie mówić nie zabrania, może być ksiądz pedofil, złodziej, morderca, szef mafii i Kaczyński.

  469. @maciek.g, z godz. 20:21
    Podsumowałbym ten spór o to czy buddyzm jest religią czy nie przypomnieniem, że Aśoka, władca indyjskiego imperium Maurjów, po podbiciu i zjednoczeniu subkontynentu indyjskiego, podniósł buddyzm do rangi religii państwowej około 250 roku przed naszą erą. Od tego czasu buddyzm traktowany jest nie tylko jako system filozoficzny i droga rozwoju indywidualnego, a jako religia. Podobnie – 563 lata później – cesarz Konstantyn I Wielki, edyktem mediolańskim uczynił chrześcijaństwo religią państwową. Ale to już inna bajka.

  470. anumlik
    14 marca o godz. 20:16

    Sprostowanie, anumliku. Powiedziałeś: „…ósme przykazanie nie nakazuje abyś nie kłamał, ale abyś nie mówił fałszywie o swoim bliźnim”.
    W tym sęk, ze to jest to samo lub niemal to samo. Tymczasem ósme przykazanie zakazuje fałszywego mówienia PRZECIW bliźniemu. Jest to wyraźnie sprecyzowany, utylitarny, że tak powiem, zakaz szczegółowy, a nie ogólny zakaz kłamania, fałszowania.

  471. @pombocek, z godz. 20:26
    I dlatego klechy nie muszą w sumieniu donosić na swych współpedofilów do prokuratorów, choć to grozi karami za ukrywanie przestępstwa.

  472. anumlik (20:16)

    Chocbys nie wiem jak probowal, odwlok zawsze pozostanie z tylu.

    „„Nie mów fałszywego świadectwa przeciwko bliźniemu twemu” – mówi VIII. Przykazanie Boże (Wj 20, 16). A w innym miejscu Pismo Święte dodaje: „Wzgarda zazwyczaj towarzyszy kłamcy, a hańba stale ciąży na nim.” (Syr 20, 26). To, co było grzechem przed tysiącami lat, jest i dziś chociażby świat wszelkimi siłami starał się to wykreślić z listy grzechów, pozostanie na zawsze grzechem!”

    Ze ten dezerter dezerteruje zawsze wtedy gdy bitwa o prawde trwa

  473. @pombocek, z godz. 20:37
    Dlatego, po przeczytaniu Twego postu z godz. 20:12, w postscriptum uzupełniłem swaju oszybku o Twoje rozróżnienie.

  474. Nie wiem czy dobrze pamietam, ale zdaje się Konfucjusz został wyniesiony do rangi boskiej przez któregoś z chińskich cesarzy?
    Deifikacja przez władców konkretnych, przydatnych ludzi, jest zdaje się normą w historii.
    Najbardziej nam znane czasy rzymskie, standardem uczyniły mianowanie Cezarów bogami.

    Rafał KOCHAN
    14 marca o godz. 19:10

    Rok 1998, garnizon w Gliwicach.
    Masz moje świadectwo, pomocnika oficera dyżurnego pułku.
    Uwierz, nadgorliwość jest gorsza niż faszyzm….

  475. Stary problem.
    KTO JEST bliźnim?
    Ten z naszego plemienia.
    Reszcie można bruździć.

    Judasz był be, bo kapował kogoś z własnego plemienia.
    Innych- to byłaby zasługa.

  476. Coś w klimacie fashion, ale z grubej rury, bo to haute couture. 😉
    https://33.media.tumblr.com/898f6366d7ace9a966cea8b0ec459e47/tumblr_n2q2jrFyGP1qzkj9to1_500.gif

  477. @Orteq, z godz. 20:46
    Wydawało mi się, że jesteśmy na gruncie Dekalogu, a nie całego Pisma Świętego. Do Twego nakazu z Syracha wziętego, dodam stosowny fragment z Nowego Testamentu. Dlatego odrzuciwszy kłamstwo: niech każdy z was mówi prawdę do bliźniego (Ef. 4:25). Dekalog to Dekalog, Ortequsiu i żadna Sempiterna go nie nakryje.

  478. Prof. Jan Hartman:
    ” Polska stanie się małym żetonem na zielonym suknie.
    Idą ciężkie czasy.”
    …………………………………………………………………………………………..
    Swego czasu zadałem retoryczne pytanie :jaka Polska będzie po 2072r.
    Słusznie się twierdzi ,że trwonimy wiarygodność jako państwo w oczach sąsiadów i partnerów.

  479. @Tanaka

    Mam nadzieję że Cię nie uraziłam niechcący bo mnie rozśmieszyło że wąż sam ateista wtyka szpilę w polski katolicyzm wiedząc że mówię o blogu ateistycznym. On się ciągle ze mną tak drażni, na różne tematy, to już trochę nabrałam odporności (najwyżej śpi w ogrodzie za karę). Na żywo nie jestem taka wyrywna ani gadatliwa.
    Proponowałam spacer bo młodzież ośmioletnia długo przy stole nie wytrzyma, najlepiej go puścić w kaloszach nad wodę.

    Jeśli będziesz miał ochotę i czas to daj znać.

  480. Żorż Ponimirski
    14 marca o godz. 17:34
    Oto słowo pana:
    Not Found
    The requested URL /174299,minister-glinski-wybuczany-w-filharmonii-narodowej‎ was not found on this server.
    Apache/2.2.16 (Debian) Server at natemat.pl Port 80

  481. W Biblii nazwano Jehowę, „Bogiem prawdy” a Jego słowo „prawdą”. Wiele razy czytamy w Piśmie, że Bóg nie może skłamać, a „języka fałszywego” wprost nienawidzi.

    Prawo, które nadał Izraelitom – Dekalog był tylko jego niewielkim i nie najważniejszym fragmentem – wymagało zadośćuczynienia za szkody wynikłe z oszustwa lub złośliwego okłamania. A człowiekowi składającemu fałszywe świadectwo należało wymierzyć taką samą karę, jaką chciał ściągnąć na kogoś swoimi kłamstwami.

    Pogląd Boga na kłamstwo, znajdujący odbicie w Prawie, po dziś dzień w niczym się nie zmienił. Kto pragnie zyskać Jego uznanie, ten nie może sobie pozwalać na takie praktyki. Oto kilka cytatów:

    „‚Dlatego tak rzekł Wszechwładny Pan, Jehowa: „‚Ponieważ mówiliście nieprawdę i widzieliście w wizji kłamstwo, więc oto jestem przeciwko wam” (Ezechiela 13:8).

    „Dlatego odrzuciwszy kłamstwo: niech każdy z was mówi prawdę do bliźniego” (Efezjan 4:25)

    „Nie okłamujcie się nawzajem. Zrzućcie starą osobowość razem z jej praktykami’ (Kolosan 3:9).

    „Wiemy zaś, że Prawo jest bardzo dobre, jeśli tylko ktoś z niego prawidłowo korzysta, wiedząc o tym, iż prawo zostało ogłoszone nie dla człowieka prawego, lecz dla dopuszczających się bezprawia i grzeszników, morderców, rozpustników, mężczyzn kładących się z mężczyznami, kłamców, krzywoprzysięzców, a także ze względu na wszystko inne, co jest przeciwne zdrowej nauce”(1 Tymoteusza 1:8-10).

  482. anumlik
    14 marca o godz. 20:54

    Kłamią wszyscy. I bardzo dobrze, bo bez tego nie dałoby się żyć. A jednym z nieekstremalnych, codziennie uprawianych sportów jest przyłapywanie innych na kłamstwie. Czyli Kali: Jak ja kłamię, to gówno ci do tego, jak ty kłamiesz, to jesteś świnia. Najbardziej znanym kłamcą (tyle że wierni o tym nie wiedzą, bo się nie interesują źródłem swojej wiary) byłby wymysł hebrajskich pasterzy zwany Bogiem Jahwe. Ale że jest to tylko wymysł, kłamcą być nie może. Prędzej – spisywacze baśni. Ale i tu część ich pisaniny sprzeczna z pisaniną innych spisywaczy nie musi byś kłamstwem z premedytacją, może zaś być efektem braku uzgadniania między nimi, co piszemy. A spisywać mogli przynajmniej częściowo uczciwie, to, o czym były ludowe bajania.

  483. dezerter83
    14 marca o godz. 21:18

    „Pogląd Boga na kłamstwo, znajdujący odbicie w Prawie, po dziś dzień w niczym się nie zmienił”.

    Chyba że sam Bóg kłamie. Albo niedowidzę, albo niedosłyszę, albo jestem głuchociemny. Gdzie się podziały w Nowym Testamencie nakazy Boga (który „po dziś dzień w niczym się nie zmienił”) na karanie ukamienowaniem za liczne przewinienia z dzisiejszego punktu widzenia zupełnie idiotyczne? Nigdzie w Biblii te kary nie zostały odwołane, a Jezus o nich nawet się nie zająknął. Czy więc nakazy karania były oszustwem, czy odstąpienie od karania? Gdzie jest ta prawda prawdomównego? Bo wychodzi na to, że Biblii się trzymają tylko islamiści.

  484. anumliku, (20:54)

    Nie wybrzydzaj.

    Wyglada mi na to, ze wchodzimy na grunty pisiane. No to brnijmy za nielotami w sprawie ich Prawdy. Przeciez ze z PiSma wzietej

    „Czego zabrania, a co nakazuje VIII Przykazanie Boże? Zabrania naruszenia świętości prawdy i staje w obronie godności i dobrej sławy człowieka.”

    I to jest ten probierz, ktorym kaczynisci nadali sobie prawo do wyzszosci nad reszta zepsutego przez komune, Walese oraz przez PO spoleczenstwa.

    PRAWDA to jest to. Szczegolnie ta podparta pisia SPRAWIEDLIWOSCIA. Jak ta PRAWDA sprawiedliwa sie sprawdzi z pombockowym PRAWEM do klamania w imie prawdy WYZSZEJ? A nijak sie nie sprawdzi.

    Bo to o to zawalczono na styropianie. I wygrano. A te durne nieloty, wraz z lemingami zreszta, nic nie kojarza. A moze zwyczajnie niedowidzo, albo niedosłyszo, albo som głuchociemnymy kaczo-oslami

  485. pombocek
    14 marca o godz. 20:37
    „Tymczasem ósme przykazanie zakazuje fałszywego mówienia PRZECIW bliźniemu”.

    Podane przykazanie jest w Biblii dziewiąte w kolejności a nie ósme.

    Oto cały Dekalog według Biblii Tysiąclecia:

    Pierwsze przykazanie: (Wj 20:3). Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie
    Drugie (Wj 20:4-6). Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył.
    Trzecie (Wj 20:7). Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy
    Czwarte (Wj 20:8-10). Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić.
    Piąte (Wj 20:12) Czcij ojca twego i matkę twoją.
    Szóste (Wj 20:13) Nie będziesz zabijał.
    Siódme (Wj 20) Nie będziesz cudzołożył.
    Ósme (Wj 20:15) Nie będziesz kradł.
    Dziewiąte (Wj 20:16) Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek.
    Dziesiąte (Wj 20:17) Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego.

    Jak łatwo zauważyć, wersja Dekalogu zamieszczona w katechizmie KK – i upowszechniana w Polsce – jest inna od tej zawartej w Biblii. KK usunął jedno przykazanie. Nadal jest ich dziesięć, ponieważ dziesiąte podzielono na dwie części aby ukryć brak drugiego.

  486. Orteq
    14 marca o godz. 21:55

    „Jak ta PRAWDA sprawiedliwa sie sprawdzi z pombockowym PRAWEM do klamania w imie prawdy WYZSZEJ?”.

    W jakiej to zasikanej bramie na Bałutach znalazłeś powyższy idiotyzm o ubzduranym „PRAWIE do klamania w imie prawdy WYZSZEJ?”, zamorski bęcwale i fałszerzu cudzych słów? Czytać, prostaku, nie potrafisz cudzych słów, a do komentowania się zabierasz.

  487. Buddyzm nie jest religią?
    A to co?
    http://tinyurl.com/j8x7svg
    Ten tłusty facet, te wypięte tyłki w pokłonach, te świeczki i świątynie?

  488. dezerter83
    14 marca o godz. 22:01

    Tradycyjnie pleciesz nie o tym, o czym był temat lekcji. Po jaką cholerę wyskakujesz z tym, co każdy choć ciut znający Biblię wie? Co ma za znaczenie w sprawie nieistnienia w Dekalogu ogólnego zakazu kłamania, czy szczegółowy zakaz nieświadczenia fałszywego przeciw bliźniemu ma numer ósmy czy dziewiąty? Mów, gdzie się podziały nakazy śmierci prawdomównego Boga, że Świadkowie Jehowy je olewają, a nie tam numerami będziesz gitarę zawracał.

  489. pombocek
    14 marca o godz. 21:42

    „Nigdzie w Biblii te kary nie zostały odwołane, a Jezus o nich nawet się nie zająknął”.

    Wymierzanie kary śmierci osobom nieokazującym skruchy, było nakazem zawartym w przepisach Przymierza Prawa.

    Za pośrednictwem proroka Jeremiasza Bóg oznajmił, że wraz z przyjściem Mesjasza, ustanowi nowe przymierze. Kiedy Jezus ofiarował swoje życie, przymierze Prawa spełniło swój cel i zostało unieważnione. Dlatego apostoł Paweł napisał: „Chrystus jest końcem Prawa „(Rzymian 10:4).

  490. I ja ciebie, bucku, tez ten tego

    Oto Slowa Pana [ksiondza]:

    „Zachowanie VIII Przykazania nie jest rzeczą łatwą. Ale! Nie wolno kłamać dlatego, że Bóg tego kategorycznie zabronił. Poza tekstem VIII Przykazania można znaleźć na to dowody w wielu miejscach Pisma Świętego. Czy jednak wolno, w pewnych wypadkach, kłamać? O, nie, nigdy! Nie potrzebujesz mówić wszystkiego, co jest prawdą, ale co mówisz, to bezwarunkowo musi być prawdą! Bo Pismo Święte wyraźnie żąda: „Wasze tak niech będzie tak, a nie niech będzie nie.” (Jk 5, 12).

  491. pombocek (21:24)

    „Kłamią wszyscy. I bardzo dobrze, bo bez tego nie dałoby się żyć.”

    Klamanie w imie prawdy wyzszej: bez tego nie dałoby się żyć.

    Czy klamanie o klamstwie to tez naruszenie VIII Przykazania? Czy wice wersa to jest?

    Jesli to drugie, to bucek jest tylko bucek. Natomiast jesli pierwsze to bucek jest grzesznym klamca. A taki o wiele gorszy jest niz nawet klamca lustracyjny.

    Bo o bucka nie wystepuje przypadek klamania w Imie Prawdy Wyzszej

  492. Orteq
    14 marca o godz. 22:31

    Ciężka, kartaczowa artylerio, stwierdzanie życiowej oczywistości (w dodatku za psychologiem) nie jest ani usprawiedliwianiem kłamania w imię wyższej prawdy, ani nieusprawiedliwianiem, i nie jest żadnym ideizmem – jest stwierdzaniem oczywistości, że kwaśne mleko jest kwaśne, niczym więcej. Poza tym wsadź se w dupę księdza z jego urojeniami na temat prostego, czytelnego przykazania. I odczep się, pajacu.

  493. Masz moje odczepienie sie jak w SKOKu, bucku
    ———————————————————-

    U Jego Ekscellencji Pana Ambasadora znowu dostapilem zaszczytu wziecia mnie na reczne sterowanie. Jesli nie banicji wrecz. Jak narazie wiem napewno, ze mnie moderuja

    A mialem tam tylko taki niewinny wtret:

    Napisal tejot (18:49)
    „Wiesiek. Twoje wyjaśnienie terminu „endemiczny” wskazuje na to, że nie użyłeś tego terminu właściwie.Termin ten oznacza – tylko w tym jednym miejscu, lokalnie. Tylko tu i nigdzie więcej. Niepotrzebnie brniesz w bla, bla, bla. Pzdr, TJ”

    Orteq na to, wcinajac sie pomiedzy samogon i kawior:
    „tejot (18:49), Jakbys byl jeszcze nabazgral o paleoendemicznosci, dzis wymarlej, oraz o neoendemicznosci, dzis mającej trudności z rozprzestrzenianiem się, to bys byl sie wstrzelil celnie. A tak to i tobie wyszlo ple ple. Krotsze troche niz bla, bla, bla. Ale wciaz ple ple”
    [Twój komentarz czeka na moderację.]

  494. dezerter83
    14 marca o godz. 22:18

    Znów fałszujesz Biblię:

    „Wymierzanie kary śmierci osobom nieokazującym skruchy, było nakazem zawartym w przepisach Przymierza Prawa”.

    W Biblii jest mowa o bezwarunkowym uśmiercaniu tych, którzy popełnili karane śmiercią czyny, a nie o uśmiercaniu osób nie okazujących skruchy.

    Nie interesują mnie krętactwa religiantów – również Twoje – lecz krętactwa Biblii. Kiedy Jezus mówi, że nie przyszedł znieść Prawa, lecz wypełnić, to znaczy, że nic nie zostało unieważnione, a różni prorocy zapomnieli uzgodnić z Jezusem, co i jak mają prorokować, żeby jeden drugiemu w paradę nie wchodził.

  495. Orteq
    14 marca o godz. 22:51

    Bo endemiczność korupcji i jej pandemiczność jednocześnie, jest za skomplikowana dla umysłów prostych……

  496. wiesiek

    Glosuje za korupcja paleoendemiczna. Jest bezpieczniejsza od panendemicznej.

    „Dobry dzik to martwy dzik.”

    Dziki sa endemiczne na Bialorusi. Oraz w czesci reszty Europy Wschodniej

  497. NeferNefer
    14 marca o godz. 16:36

    No, dom. Wariatów, ale nasz. Nie mogłam żyć, gdzie indziej. Nikt nie rozumiał dowcipów, aluzji, ja nie rozumiałam, jakim cudem można prowadzić tak beztroskie życie. Zresztą mam na fb kilku znajomych stamtąd, Europa płonie, angażują się Brytyjczycy, Niemcy, a jedyne wieści z Cypru to gdzie byli na imprezie, co zjedli na lunch i jakie mają fikuśne paznokcie.
    Dobra, odkąd jestem w Polsce, zubożałam pod względem materialnym, wkurza mnie, że tyle pieniędzy idzie na głupie rachunki, i nie mam na myśli pakietów od telefonii komórkowych, ale tam nie mogłam wytrzymać tego bezrefleksyjnego podejścia do życia, gadania o niczym, picia cholernej kawy piętnaście razy dziennie dla samego picia kawy. Mój nieżyjący już przyjaciel miał na taką formę bycia kapitalne określenie: zamiana chleba w g…o.
    Na palcach jednej ręki mogę policzyć ludzi, którzy mieli warte uwagi zainteresowania. Ale jeśli już, to były to naprawdę nietuzinkowe osobowości.
    Idę. Przeczytałam w necie, że tylko 37 % Polaków przeczytało w zeszłym roku przynajmniej jedną książkę. Na stoliku przy łóżku mam usypaną górkę, czytam fragmentami raz tę czy tamtą książkę. Ale złapałam się na tym, że mam ostatnio kłopoty z koncentracją. Czytam dwie, trzy strony i muszę na krótko zająć sie czyms innym. Herbatka, zerknięcie co w tv, co u węża (kapitalny ten wąż;). Jednym słowem, za dużo internetu:)
    ————————————————————————————

    Drodzy panowie blogowicze
    Kaczor rozwiał moje płonne, naiwne, frajerskie nadzieje.
    Nie wiem, co zamierza, ale, moim zdaniem, udowodnił, że król jest nagi. Zwykły beton, mierzy zamiary na siły, których nie ma, bo wbrew jego snom o potędze naród go nie kocha. I dobrze.

    Dobranoc!

  498. Jiba (23:41)

    „Mój nieżyjący już przyjaciel miał na taką formę bycia kapitalne określenie: zamiana chleba w g…o.”

    Moj jak najbardziej zyjacy, w Rosji ostatnio, kuzyn tak mowi:

    z ogromna satysfakcja odnotowuje tu, ze kawior jest obracany w to samo co i razowy chleb z zakalcem

  499. On, ten kuzyn, tak mowil przy okazji przywolywania ulubionego powiedzenia Sandera:
    trzeba wypic i zakasic

  500. Jiba
    14 marca o godz. 23:41

    No to jakbym robil za 1776% polakow, bo przeczytalem 48 ksiazek?

    I to poza jedna, „Ksiegi Jakubowe” reszte przeczytalem po angielsku? No to moze pomnozyc przez 3 , co by dalo …

    A co mi tam bylem, jestem i bede jeden Polak.

    Jak, chujowo byc Polakiem, chyba sobie wydrukuje i gdzies doczepie…

  501. I moze czytac przestane, bo i tak nie mam juz za bardzo gdzie ksiazek upychac, albo zainwetuje jakies £200 000 funtow i kupie sobie wieksze mieszkanie, zeby miec gdzie ksiazki skladowac. Zycie stawia przed czytajacym trudne zadania… Ech…

  502. Lonek,
    Przejdź na elektronikę, ta zajmuje mało miejsca.

  503. Żorż Ponimirski
    14 marca o godz. 23:20

    Maili nie czytasz, albo zapominasz…. Co tam z Diabliczka? Jak jej nsidelka sluza? Mozesz nie tu, a na priv odpowiedziec. Ale odpowiedz.

  504. E-J

    Zapach….
    Szelest kartek…
    Ciezar ksiazki w rekach…

    Nie dam sobie tego odebrac! Nie dam!

  505. Orteq
    15 marca o godz. 0:38

    Ile?

    Ile trzeba wyic, zeby zakasic. rzeciez juz wszyscy wiedza, ze po pierwszym sie nie zakasza!

    A ze pierwszy sie nie liczy…. to i po drugim tez nie….

    Jesli pierwszy sie nie liczyl, a drugi stal sie perwszym, to poniwaz „po pierwszym…”

    No to ja sie Ciebie Ortesiu zapytowywuje, po ktorym do cholery, wreszcie mozna, niezaleznie od okolicznosci zakasic jak czlowiek?

  506. loniu,

    powiedzenie Sandera „kazdy potrzebuje wypic i zakasic” ma polityczna wymowe

    —————————————————

    „My, żydokomuna, dzieci rozśpiewanych chasydów”

    http://hartman.blog.polityka.pl/wp-content/uploads/2016/03/z-urbanem.jpg

    „Wierzymy w demokrację opartą na konstytucji gwarantującej niezbywalne wolności i prawa wszystkim obywatelom bez różnicy”

    Choc tekst wpisu pana profesora Hartmana sugeruje, jakby, antypisowskie sentymenty, to ja sie tak jednak zastanawiam. Czy Pan profesor aby na pewno nie sciagnal czego z przeklamania kaczynistow?

    Bo Genialny Strateg tez szpanuje wielkimi slowami. Tymi pochodzacymi z jezyka Polske Zbawa. A wiec, niby poszanowanie demokracji i konstytucji. A wszystko to jedno wielkie pustoslowie. Co obserwujemy ostatnio w podchodach PiS-u na ubezwlasnowolnienie TK.

    Wracajac zas do nadetego jezyka zydokomunistow – tych wymyslonych przez pana profesora, do spolki z Uszatkiem – to jedno daje sie zauwazyc. Ten jezyk nie sugeruje zadnego zrozumienia tego co sie dzisiaj dzieje pod rzadami kaczynizmu.

    Ja nie mowie tu o zadnym zrozumieniu tzw. big picture. Nie spodziewam sie takowego od zwyklych profesorow. Czy od innych propagandzistow.

    Wiec ja tylko przypominam, ze w calym tym belkocie wydalonym w ostatnim wpisie bloggera Hartmana nie pojawil sie aspekt NIEKONSTYTUCYJNOSCI wyborow w Polsce. Ostatnio wynoszacych do wladzy ABSOLUTNEJ wstecznikow i nacjonalistow.

    Zamiast wiec pisac, po pijaku, sazniste memorialy w imieniu nieistniejacej zydokomuny, wystarczylo napisac:

    SYSTEM WYBORCZY W POLSCE POGWALCIL ARTUL 2 KONSTYTUCJI RP.

    Co by juz automatycznie oznaczalo, iz wyniki ostatnich wyborow powinny byc zakwestionowane. I prace nad usunieciem tej niekonstytucyjnosci pod katem nastepnych wyborow powinny ruszyc z kopyta juz jutro.

    Sprawy z gatunku Big Picture ja bym pozostawil ludziom marzejszym od zwyklych profesorow. Czy od innych ochlaptusow z duzymi uszami

  507. Ortequ

    Smutno mi sie robi na mysl, ze nie jestem dzieckiem rozspiewanych chasydow, tylk zwyklych polskich intelektualistow.

    Ale wypic lubie. A jak wypije lubie pospiewac, chc mi corki zawsze mowily: „…tato, przestan, juz nie speiwaj …” lub jakos tak podobnie. W kazdym razie, zebym nie spiewal.

  508. Ortesiu,

    Corki gadaly co chcialy. NA szczescie moje, Jasio po mnie odziedziczyl talenty spiewacze, wiec sobie razem podspiewujemy i nikt nam w tym nie przeszkadza. Nawet to, ze czesto gesto falszujemy. Ale jak juz, to razem zgodnie falszujemy. I dobrze nam z tym.

  509. Lonek,
    a kto ci odbiera? Nie wszystko jest w postaci elektronicznej, książki tradycyjne jeszcze funkcjonują, ale MIEJSCE!
    U mnie dodatkowo klimat – są jacyś paskudni, co żrą klej i póki książka stoi to stoi a jak otworzysz to masz plik luźnych kartek. No i ten zapaszek zakrystii…

  510. A propos czytelnictwa. W bardzo niedawnym wywiadzie z Billem Gatesem ostatnie pytanie brzmialo: czy to prawda ze Pan czyta tygodniowo 2- 3 ksiazki. Odp . staram sie i naogol mi sie to udaje, i tu wymienil tytuly z ostatniego tygodnia, nie byla to beletrystyka.
    @ Nefer Nefer. Co w tym smiesznego, ze o ile moznosci spotkania nalezy ustalac tak, zeby nie kolidowaly z roznymi zajeciami stron. W niedziele jedni biegaja, a inni ida do kosciola, albo do malla.
    Poniewaz moja synowa prowadza dzieci do kosciola to gdy mam je zabrac weekendowo, to ida do kosciola w sobote, a kiedy sie to nie udaje zabieram dzieci w niedziele „po wczesnym kosciele”, czasami jesli sie nie da inaczej – opuszczaja. Staram sie tego unikac, bo wiem, ze jest to dla niej wazne. Nigdy nie rozmawiamy o tym, ale wzajemnie staramy sie dopasowac. No to spadac ze stolka ze smiechu.
    PS Moja synowa (co pisalam i tu) jest przyzwoitym, wielce wrazliwym na sprawy spoleczne czlowiekiem i w takim duchu z sukcesem wychowuje swoje dzieci.

  511. Zyto,

    Musze ci ze smutkiem doniesc, ze na sasiednim blogu moje usilowania wymiany postow z toba spelzly na niczym. Uwalono mi, bezpowrotnie, kilka komentarzy a teraz wisze w moderacji z kilkoma.

    Domyslam sie przyczyny. Ty pewnie tez potrafisz sie domyslic.

    Pytanie mam: a jakies twoje komentarze czy aby tez nie wyparowaly? Jesli tak to pewnie z mojej winy. Ogromnie sie sumituje

    Pozdrawiam okolopolnocnie (u Ciebie)

  512. Pod najnowszym wpisem profesora Hartmana, na jego blogu, wpisem o prowokujacym tytule „My, Zydokomuna” ja taki na PiSda l:

    Dal Pan czadu, Profesore. Brac te srajduchy za kacze kupry, brac! Taka ich ten tego mac.

    (Wyz)wierzyl sie Pan:

    „Wierzymy w demokrację opartą na konstytucji gwarantującej niezbywalne wolności i prawa wszystkim obywatelom bez różnicy płci, pochodzenia i tożsamości kulturowej oraz na polityce społecznej gwarantującej każdemu chleb i szkołę, aby mógł ze swych praw korzystać i swoim życiem kierować.”

    Ja zas wierze w to, ze nie bral Pan zaczynu to powyzszej tresci z p!erdol pisianych. Wiara moja pochodzi stad, ze w przeciwienstwie do zydokomuny, kaczynizm – to od ‚komunizm’ zostalo wziete – nie wierzy w demokrację opartą na konstytucji gwarantującej niezbywalne wolności i prawa wszystkim obywatelom. Bo gdyby wierzyl to by nie robil tego co obecnie robi.

    Inna rzecz, ze nigdy nie mozna polegac na tym co ktos publicznie glosi. Bo rozbieznosc pomiedzy slowami i czynami tak powszechna jest, ze nawet sam Pan jej sie nie ustrzegl. Ale o tem potem.

    Narazie to gratuluje tekstu. Po ilu zostalo toto splodzone, Panie Psorze? Wiem ze panski kompan ze zdjecia nie do mycki tylko wprost pod mycke wlewa
    [Twój komentarz czeka na moderację.]

  513. @zyta2003
    15 marca o godz. 4:01

    Jednych bawią drobne złośliwości na temat polskiego ateizmu, inni biorą się sierioznie i z namaszczeniem za objaśnianie, co ludzie robią w niedzielę i że plany spotkań nie powinny kolidować.
    Jestem za bezkolizyjnością 😎
    I za chodzeniem do kościołów przez ludzi, którzy bez tego nie wyjdą na przyzwoitych i wrażliwych społecznie.

  514. Pasjonuje mnie walka pomiedzy zwolennikami prawa do bezwzglednej wolnosci slowa i poplecznikami wyznawcow odpowiedzialnosci za slowo. Emocjonalnego zaangazowania sie autora po jednej ze stron nie udalo mi sie ukryc. Co zostaje otwarcie stwierdzone k sozaleniju wszystkich obecnych. Oraz nieobecnych.

    Generalnie, ludzie nie potrafia otwarcie sie przyznac do tego, ze ich koncept wolnosci slowa to tylko taki slogan antykomuszy jest. W razie potrzeby, momentalnie przekierunkowywalny na antykaczyzm. Czy na jakikolwiek inny izm.

    A tu prawda jest taka, ze prawo do wolnosci slowa niepodzielne jest. Zupelnie jak jest z ‚ There is no such thing as being a little bit pregnant.’

    Tu wkroczylem na terytorium zarezerwowane dla KaKa. Wiec zmykam czym predzej

    PS. Tak, zgadza sie. Pod Autora blogu kieruje ten niniejszy tekscik

  515. maciek.g
    14 marca o godz. 20:21

    Cały świat jest skomplikowany. Tysiąc lat temu wyprawy krzyżowe i inne podboje pogan były realizowane w imię tego, że dzikusy nie mają religii. Pojęcie religii od dość dawna wykracza poza to uproszczenie, że dotyczy wiary w boga lub bogów. Fundamentem religii może być również wiara w nieokreśloną siłę, która determinuje zjawiska na Ziemi i w kosmosie. Jeśli taka wiara jest sformalizowana w postaci obowiązujących rytuałów i dogmatów, a przy tym towarzyszą mistyczne doznania jej wyznawców, to dlaczego czegoś takiego nie nazwać „religią”?

  516. Dzien dobry,

    tekst prof.Hartmana ciagle aktualny a „inteligentnego chama” Urbana lubie (mialem kontakt z kilkoma jego osobami z „Alfabetu” )

    Wiosna nasza, przynajmniej tutaj

  517. To co ja mam mowic, ozzy? Ja z Urbanem pracowalem!

  518. Strasznie emocjonalny ten Hartman, może by wypił coś na rozedrgane nerwy 🙄

    30 tysięcy podpisów w intencji zakazania książki dla dzieci!
    Osoby o światopoglądzie katolickim są ostrzegane przed zakupem powieści „Mała Nina” (Sophie Scherrer – Die kleine Nini), albowiem nie tylko zawiera ona dokładny opis profanacji Najświętszego Sakramentu, ale i instrukcję, jak można wynieść konsekrowaną hostię z kościoła, tak by nikt tego nie zauważył 😎
    Zgroza, proszę państwa!

  519. I jeszcze jedna komiczna wiadomość.
    Diakon-tułacz ze sporą nadwagą zapowiada strajk głodowy w intencji opublikowania wyroku TK. Intencja OK, ale reakcje ludu…
    A przecież przy nadwadze ścisły post jest szczególnie dotkliwy 🙁

  520. @zyta2003
    15 marca o godz. 4:01

    Ja nie umiem dowcipów tłumaczyć, ja mogę je najwyżej spalić. Jeśli Twoja synowa będzie się chciała ze mną umówić ale najpierw pójść do kościoła (sklepu, pobiegać) to chętnie się dostosuję.

    @Tobermory
    15 marca o godz. 5:51

    Dzięki bo nie zauważyłabym. Że się wypłaczę. Przecież sugerowanie przez jednego ateistę drugiemu ateiście że może być problem ze spotkaniem w niedzielę bo jeden z nich musi iść do kościoła jest śmieszne, prawda? Łaaaaaa.
    Ale osso choziii…
    (odpowiedź nie wymagana)

    A, i jeszcze. Przyznam że bardzo podobały mi się zdjęcia tej samotnej osoby i stosów drzewa. Ten ogrom natury itd.

  521. @Tobermory
    Diakon-tułacz nie jest apostatą, a jego głodówka w asyście razemowców, z Zandbergiem na czele ma bardzo symboliczny wymiar.

  522. @NeferNefer
    15 marca o godz. 9:30

    Jest śmieszne i mnie rozbawiło 😉

    Spodobały ci się zdjęcia z lasu? Dziękuję.
    Będę tam może znowu w najbliższą sobotę (zależy od pogody) i spróbuję dotrzeć do dębów na drugim końcu. To jest ponad 130 000 m.kw. prywatnego lasu z pięknym i starym drzewostanem oraz młodymi nasadzeniami, jest co pielęgnować i użytkować.

  523. @anumlik
    15 marca o godz. 9:30
    Nie było dla mnie istotne wyznanie czy jego brak u rzeczonego strajkowicza, ale reakcje komentatorów, które skupiły się na posturze, a nie na postawie „głodującego w intencji”.
    Jako dorywczy kameduła powinien mieć wprawę w umartwianiu 😉

  524. @Jiba
    14 marca o godz. 23:41

    Dlatego ja tu na blogu, tym blogu, wysiaduję bo to ostatnie miejsce gdzie moje aluzje (no, nie wszystkie) będą zrozumiane a ludzie wychowani i dorastający w tym samym kręgu kulturowym, lekturach, poglądach. Poza tym mam dwóch znajomych Polaków z czego jeden skręcił ostatnio w stronę Orbana i polityki nie poruszamy a ja już na kawę tak chętnie z nim nie chodzę.
    Właśnie, kawa. Tu mamy nieobowiązkowe obowiązkowe kawy z całym wydziałem tak 3 razy w tygodniu. Z czego ja chodzę raz na tydzień, od pozostałych się wykręcając na tyle żeby mnie nie skreślono kompletnie jako osobnika antyspołecznego. Ale siedzę jak na tureckim kazaniu, uprzejmie kiwając głową i z zagryzionymi zębami czekając aż to ble ble się skończy.

    Książki czytam nałogowo (od stycznia 11, Bogu niech będą dzięki za ebooki, ament) – ale ostatnie dwa tygodnie coś mnie odejszło – też nie mogę się skupić. Nie powinnam chyba czytać FB przed spaniem a na FB mam tylko KOD. I się denerwuję. Ostatnie dwie noce nie mogłam zasnąć. Normalnie nie mogę zasnąć jak sobie wypiję kieliszeczek czegoś np. końtro. Ale ja tylko pomyślałam wieczorem o kóntro. Równie dobrze mogłam się napić, na jedno by wyszło. A jak już uda mi się zasnąć to śnią mi się koszmary. I nie wiem co mnie żre.

  525. @ lonek
    Napiszę dzisiaj wieczorem. Pozdro od Zochuna. ;)‎

  526. @ Ciocia Zyta z Hameryka.

    Spadłem ze stołka.‎

  527. Jiba
    14 marca o godz. 23:41

    To lepiej Ci w tej naszej Polszy czy gorzej, bo ja myślę, że po prostu dałaś nam tu w pakiecie trochę malkontenctwa, które można spotkać wszędzie na świecie. 😉

  528. Szykuje się u nas marsz tych 19% niecałych 10 kwietnia. Nazwożą ich autobusami zewsząd, skądinąd i znikąd.

    http://natemat.pl/174373,najwieksza-manifestacja-w-dziejach-warszawy-w-rocznice-smolenska-stolice-zdominuja-zwolennicy-pis

  529. anumlik
    14 marca o godz. 20:35
    Spór to złe określenie , bo ja się nie spieram tylko wyjaśniam przytaczając trafne wg mnie teksty. Żeby coś zdefiniować trzeba podać podstawy takiej definicji. Buddyzm akurat jest czymś nietypowym i należy się raczej zgodzić, że powstał, na bazie filozoficznego myślenia. Potem jak zwykle te przemyślenia wykorzystano (to zrobił władca Aśoka) i to jak napisałem wpłynęło na postrzeganie buddyzmu.
    Ponieważ sprawa nie jest jasna, nie można o tym tak arbitralnie jak Rafał KOCHAN twierdzić

  530. @Tobermory
    15 marca o godz. 9:57

    Podobały mi się bardzo bo jest na nich wielka CISZA. Chętnie zobaczę dęby jeśli będzie to możliwe.

  531. Ernest Frass

    Nostalgia,
    melodyjnie brzmiący wyraz smutku
    i tęsknoty za tym co jest
    lecz go nie ma.

    Zbrązowiałe liście,
    gwizd wiatru.
    Na rzęsach jeszcze krople deszczu,
    czy już łzy?

    Nagie kutry na plaży,
    cichnący oddech morza,
    na ustach smak
    minionego ciepła.

    I ból niemocy,
    gdy wulkan staje się
    ognikiem papierosa…

    Było?…
    Stało się?…
    Minęło?…
    Będzie?…
    ==============

    Barowa pogoda za oknem……

  532. @zorz, mam nadzieje, ze spadajac ze stolka nie uszkodziles sie. I mialabym prosbe, nie spoufalaj sie, nie jestem twoja ciotka.

  533. „Czy wiesz, ile lat ma twoje ciało? Mózg, serce, skóra, kości? Średnio dużo mniej niż ty sam…”

    A nie mówiłem niedawno, że nawala mi wątroba i żołądek, nogi nie chcą się ruszać, a i ja sam nie czuję się najlepiej?

    Na wypadek gdyby się ktoś miał zmartwić stanem mego zdrowia, to zapewniam, że cytowałem tylko pewnego autora kabaretowego.
    Mam się dobrze, moje ważne organy także. 😎
    Pierwszy cytat pochodzi z GW.

  534. Mam nadzieję nie dożyć momentu, kiedy moje ja pójdzie śladem mojej 88-letniej ciotecznej babki i stwierdzi chichocząc zalotnie, że ma 17 lat 😉

  535. @zyta2003

    Ciocia Zyta wpadła do studni
    i tam przebywa prawie od stu dni,
    trzeba uważać, więc moi złoci,
    by się przypadkiem nie napić cioci
    .

    W oryginale Antoniego Marianowicza jest mowa o cioci Elizie, ale ciocia Zyta lepiej się w tej studni komponuje. W hamerykańskiej studni.

  536. Strach, strach, strach rany boskie
    Mówią eksperci pod piwnym kioskiem
    Na łbie miednica emaliowana
    Elektromagnes testują na nas

    W celach zdrowotnych to piwo pijem
    Bo wody z kranu nikt nie przeżyje
    Sól trują jodem i fluorkami
    Święty Antoni, wstaw się za nami!

  537. @Tobermory
    15 marca o godz. 16:48

    Ja już wydałam dyspozycję na okoliczność. Otóż mam być zawiedziona w pobliże klifu a potem ma mi się pokazać gdzie iść. Bez popychania paluszkiem, żeby nikt nie był winny.
    W Japonii ponoć wyprowadzano staruszków do lasu żeby ich wilki zjadły.

    a ten strach:))))) kto to śpiewał, bo mi coś dzwoni? Ktoś u Starszych Panów chyba?

  538. @Tobermory
    15 marca o godz. 18:27

    Aaa, dzięki. Ostatnio odkryłam że na yt są też stare „Kobry”.

    Dzisiaj obejrzę trzeciego Lisa

    http://polska.newsweek.pl/tomasz-lis-nowy-program-onet-newsweek,artykuly,381842,1.html

  539. O cioci Zycie
    kuplecik drugi

    Tuzin od Żorża z nocnikami w ręku
    Wpadło do cioci, narobiło brzęku.
    Cioteczka akurat wycierała pyłek;
    Spadła ze stołka, stłukła sobie tyłek.

  540. Zorzik

    To poczekam.

  541. NeferNefer
    15 marca o godz. 18:22

    Strach, słodki strach od stóp do głów,
    Dygot błękitnych, czułych nerwów,
    I sen był znów, i list był znów:
    Mgła legendarnych perfum.
    http://www.tekstowo.pl/piosenka,leszek_dlugosz,berlin_1913.html
    =============

    Mnie się to z Długoszem, czy Koniecznym kojarzy…

  542. Kazdy obywatel RP ma prawo, a nawet obowiazek jak mniemam interesowac sie w praca organow administracji panstwowej. W zwiazku z tym:

    Kazdy obywatel RP ma prawo zlozyc do organu administracji panstwowej, wezwanie do wypelnienia obowiazku ustawowego. To znaczy wniesc do Kancelarii Premier Rzadu Polskiego WEZWANIE do niezwlocznej publikacji wyroku TK.

    Jeśli wskazany termin ustawowy, na ogłoszenie wyroku TK w Dzienniku Ustaw nie zostanie dochowany, kazdy obywatel RP, powinien na podstawie art. 3 § 2 pkt. 8 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r. poz. 270 ze zm.) wnieść do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na bezczynność ze strony organu administracji publicznej – Prezes Rady Ministrów, Pani Beaty Szydlo. Zaniechanie czynności w rozumieniu w.w. przepisu uzasadnia zwrócenie się o ochronę do sądu administracyjnego. I podobnie – w braku reakcji premier – wnosić skargę na bezczynność organu administracji publicznej we wszystkich Wojewódzkich Sądach Administracyjnych.
    WEZEWANIE

    Na podstawie art. 52 § 3 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r. poz. 270 ze zm.), ja obywatel Rzeczypospolitej Polskiej wzywam Prezes Rady Ministrów, Beatę Szydło, do usunięcia w terminie 24 godzin naruszenia prawa to jest przez podjęcie czynności, o której mowa w art. 3 § 2 pkt. 4 wspomnianej ustawy i by zgodnie z art. 188 konstytucji RP wykonała ciążący na niej obowiązek NIEZWŁOCZNEGO ogłoszenia w Dzienniku Ustaw wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 9 marca 2016 r. (K 47/15).

    Uzasadnienie
    Zgodnie z ustawą zasadniczą z 1997 r. prezes Rady Ministrów nie został umocowany do przeprowadzania ocen dopuszczalności publikacji orzeczeń trybunału, uwzględniających dochowanie formalnych wymagań wyrokowania związanych w szczególności ze składem podejmującym rozstrzygnięcie lub zastosowaną procedurą. Konstytucyjne i ustawowe zwroty: „podlegają niezwłocznemu ogłoszeniu” i „ogłasza się” oznaczają, iż prezesowi RM nie przysługuje jakikolwiek margines swobody zachowania w powyższej sytuacji prawnej, gdyż jej kompetencje mają charakter „związany”, czyli zredukowane są do prawnego obowiązku ogłoszenia powszechnie obowiązującego i ostatecznego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego.”

    *********************************

    Kazdy obywatel RP ma prawo, a wobecnej sytuacji wrecz obowiazek zrobic powyzsze. I dlatego pozwolilem sobie powyzsze upublicznic na blogu red Jacka Kowalczyka, bez uzyskania jego zgody.

    Kady postapi jak bedzie uwazal. Niemniej zachecam do podjecia wysilku. Zlozenie duzej ilosci indywidulanych wezwan, a nastepnie spraw w sadach, bedzie rodzajem „strajku wloskiego” obywateli niezadowolonych z postepowania wladz.

    Pozdrawiam
    lonefather

  543. @wiesiek59
    15 marca o godz. 19:17

    A tego to akurat nie znam

    anumlik mi tu zagwozdkę straszliwą zrobił
    no bo jak to było

    tysiąc …. z kamieniami w ręku
    wpadło do kuchni narobiło brzęku
    a panna Frania co ścierała pyłek
    spadła ze stołka stłukła sobie ty…

    …siąc ….

    śpiewało się to w domu, tylko tysiąc KOGO? Może już powinnam w stronę tego klifu 🙁

    znam jeszcze

    Wpadł pies do kuchni i porwał mięsa ćwierć,
    A jeden kucharz głupi, zarąbał go na śmierć,
    A drugi kucharz mądry, co litość w sercu miał,
    Postawił mu nagrobek i taki napis dał:
    Wpadł pies do kuchni i porwał mięsa ćwierć…

  544. @NeferNefer
    Tysiąc walecznych. A panną była Waleria.

  545. http://forum.gazeta.pl/forum/w,384,6390934,6390934,Glupie_piosenki_z_dziecinstwa.html

    NeferNefer
    15 marca o godz. 19:26

    Masz tam sporo piosenek, z różnych okresów dzieciństwa- różnych pokoleń.
    Między innymi i tę.
    Wujek Google po zadaniu odpowiedniego pytania odpowiada na prawie wszystkie pytania.

    Ps.
    Klimaty Długosza mi pasują.
    Ale, taki wierszyk o nostalgii na początku podręcznika do angielskiego LL Szkutnika, to był taki zaczyn dzisiejszego dnia.
    Też skojarzenia z dzieciństwa……

  546. Tysiąc walecznych, @NeferNefer 🙂

    Mam stary zeszyt z piosenkami z kolonii (wylądowałam kiedys na dywaniku u dyrektorki kolonii za wystawienie do konkursu spiewaczego mojego brata, którego przedtem nauczyłam piosenki: cztery razy po dwa razy, osiem razy raz po raz… a ja nie wiedziałam, o co jej chodzi;)
    Moja wersja jest taka:
    „W dużym pokoju facet ścierał kurze,
    potknął się o pyłek, potłukł sobie..
    Tysiąc walecznych z kamieniami w ręku
    wpadli do kuchni narobili brzdęku.
    Ciocia Dorocia gotowała zupę,
    spadła ze stołka, potłukła se..
    Durszlak się złamał, salaterka pękła,
    ciocia Dorocia bardzo się przelękła”.

  547. Mag(usiu)!

    Jestes pilnie poszukiwana. Juz zapodaje dlaczego.

    Otoz zdarzyla sie, znowu, rzecz (nie)spotykna
    Orteqowi na sasiednim blogu rana jest zadana.
    Banem go zraniono, nie pierwszy, jak wiesz, raz
    Wiec o twa pomoc jest znowu prosba. Dajze im prikaz.

  548. NeferNefer
    15 marca o godz. 19:26

    Macie Panie piosenkę obozową…..

    https://www.youtube.com/watch?v=r5azDQAgvYg

    Królewna Lizelotta…

  549. lonefather
    15 marca o godz. 1:35

    Nigdy nie liczyłam, ile książek przeczytałam. Czytam. Jak byłam dzieciakiem i młodzieżą czytałam więcej, teraz mniej z przyczyn oczywistych. I nie uważałam tego za coś nadzwyczajnego. Księgi Jakubowe tez leżą usypane na górce, jeszcze nie zaczęłam, jestem w połowie „Śniegu” Orhana Pamuka. Siadam do tej książki z ciężkim sercem.

    Żorż Ponimirski
    15 marca o godz. 11:25

    W Polsce byłoby super, gdyby państwo wreszcie raczyło, sorry, pardą, odpieprzyć się wreszcie od swoich obywateli.
    Przestało nakazywać, co mam myśleć, co mam robić, jaką religię obowiązkowo wyznawać, drenować moją kieszeń na fantazje organizacji, której nie mam ochoty finansować, nie straszyć totalitaryzmem.
    Długo mogłabym pisać.
    Najbardziej na świecie chciałabym, żeby dano mi spokojnie pracować.

    cdn

  550. Dziękuję anumliku. Nasza wersja domowa mówi że Frania, akurat to pamiętam.

    A tymczasem do widzenia się z Państwem, Lis i nowa Polityka czekają.

  551. Jiba
    15 marca o godz. 20:23

    (lol)
    Jak ja. A tamto to byla taka ironia mala w stosunku do wezwania, zeby czytac jedn ksiazke na tydzien. Same Ksiegi Jakubowe, sei licza jak co najmniej 6 zwyklych, albo ze 20, czy 30 Harlequinow.

  552. Masz babo placek, nie odswiezylam ekranu i nie widziałam postów. Minutkę, jak powiedziała wróżka Hitlerowi…

  553. Jiba

    ps. harlequinow nie czytam, wiec sam nie wiem ile ich trzeba, zeby zrownowazyc „Ksiegi”.

  554. A jednak odłożę do jutra, dobranocki wszystkim

  555. Piotr Moszynski , RFI, korespondent TVP rezygnuje ze wspolpracy
    na znak protestu przeciwko zwolnieniu dziennikarek TVP Info
    Tak trzymac!

  556. Co mnie dzis rozsmieszylo?

    30 tys protestuje przeciwko „PROFANACI NAJSWIETSZEGO SAKRAMENTU”

    http://wyborcza.pl/1,75478,19767668,profanacja-najswietszego-sakramentu-30-tys-osob-zada-wstrzymania.html#TRNajCzytSST

    Rozsmieszylo i zasmucilo zarazem, bo nie ma tylu miejsc w domach wariatow.

  557. Coś sympatycznie zabawnego z drugiej strony ziemi na dobranoc :
    W australijskim stanie Queensland nie wolno mieć królików bez specjalnego pozwolenia. Przy interwencji z powodu jakiegoś incydentu policja królika odkryła i nie przyjmując do wiadomości tłumaczeń, że to długoucha świnka morska, królika aresztowała i zostanie deportowany do NSW. Własciciele ( już bywszy ) zapłacą sążnistą karę za nielegalne posiadanie.
    http://www.abc.net.au/news/2016-03-15/rabbit-found-illegally-owners-try-convince-its-guinea-pig/7247084

  558. Giertych z Macierewiczem od Gospodarza, krolik ze swinka od Ewy-Joanny

    Nie wiem ktora para bardziej cute jest: krolik ze swinka czy kon-ktory-mowi z maciora?

  559. Ladnie Giertych napisal do Macierewicza.

    Ale jeszcze ciekawiej gadal Ludwik Dorn u Moniki Olejnik:

    http://www.tvn24.pl/kropka-nad-i,3,m/kropka-nad-i-kiedy-cofa-sie-kaczynski-dorn-tlumaczy-i-pokazuje,627654.html#autoplay

    M.in. powiedzial, ze Kaczynski tylko raz w zyciu sie wycofal. Bylo to w 1994 gdy dostal ultimatum, ze albo sie ukozy przed Walesa i nie bedzie „brykal”, albo PC wylatuje z polityki. Wtedy i tylko wtedy, gdy byl zagozony jego byt polityczny, polozyl po sobie uszy i sie wycofal.

    Ciekawe prawda?

    Ludwik Dorn byl wtedy „tzrecim blizniakiem” wiec najpewniej wie co mowi i mozemy byc pewni, ze nie konfabuluje. Zwlaszcza w sytuacji takiej jak ta, bo jak malo kto zna msciwosc Jaroslawa Kaczynskiego.

    No to pojdzmy tropem mysli wypowiedzianych rzez Ludwika DOrna. A powiedzial on, ze jest mozliwe wywarcie presji na Jaroslawa Kaczynskiego tylko przez Komisje Europejska przez rozpoczecie „Procedury badania zagrozenia dla praworzadnosci w Polsce”, co obnizy status Polski w UE, lub/i przez USA poprzez obnizenie poziomu kontaktow do rangi Vce-Ministrow…

    OK mozliwe, ze Ludwik Dorn wie co mowi i mozliwe, ze to by wreszcie zrobilo wrazenie na Kaczynskim. Ale ja w to watpie.

    Watpie, bo mysle, ze Kaczynskiemu wlasnie o to chodzi. Wlasnie o to, zeby Polske wypchnac poza nawias cywilizacji prawa, po to zeby zaplanowane przez siebie bezprawie moc swobodnie zrealizowac, gdy uwolni sie od jakichkolwiek naciskow.

    Ale mysle, ze jest cos, co amerykanie mozliwe, ze maja i majac mogliy dyskretnie zasotsowac. Mianowicie mogliby bardzo dyskretnie zasugerowac Kaczynskiemu, ze skoro tak bardzo pragnie prawdy, to moga opublikowac jego ostatnia rozmowe teleoniczna z Lechem Kaczynskim. Ta rozmowe na kilka minut przed smolenska katastrofa.

    I nie ma zanczenia, czy ja maja, czy nie. Nie ma rowniez najmniejszego znaczenia, czy ja opublikuja, czy nie. Sadze, ze na niewatpliwym paranoiku, ktorym jest Jaroslaw Kaczynski, sama swoadomosc, ze wyjdzie na jaw co i jak mowil bratu i grozba, ze wszystko na czym oparte jest „klamstwo smolenskie” i dalej zwyciestwo PiS, w jednej chwili legnie w gruzach, moze wywrzec stosowny nacisk i poddanie sie i wycofanie z tego co robi…

    Niestety jest tez ryzyko, ze zabrnal juz za daleko i w sytuacji nacisku puszcza mu nerwy i wyda rozkaz strzelania.

    Mam nadzieje, ze powyzsze to wylko i wylacznie „political fiction”, ale niestety ma ono duzo znamion prawdopodobienstwa, ktore powinny kazac nam wszystkim miec sie bardzo, ale to bardzo na bacznosci.

    Kaczka czuwa….

  560. Ewa-Joanna
    15 marca o godz. 23:43

    Kto sie sparzyl, na zimne dmucha…

  561. Dla pelnej jasnosci humoru Ewy-Joanny, oraz humoru australijskich wlascicieli zakazanego futrzaka:

    to be a guinea pig = być królikiem doświadczalnym.

    Ci wlasciciele musza znac jezyk polski! Albowiem ‚guinea pig’, czyli swinka morska, tylko w jezyku polskim zamienia sie w krolika, gdy do doswiadczen jest uzywana.

    PS. loniu! Czy ty aby nie o smiesznym ‚dmuchaniu’ sobie pozwalasz? No bo te kroliki tak majo, ze sie precz dmuchajo. Przez co siem tak ogromnie rozmnazajo. Uoj jak rozmnazajo. W australijskim stanie Quinsland wszyscy wciaz o tym jeszcze nadajo nadajo. I antykrolicze prawo w zycie wcielajo. Choc w sasiednim stanie New South Wales, drugie australijczyki do du.y takie prawo wsadzajo

  562. Orteq,
    dzikie króliki w Queensland są jak najbardziej, prawo jest nie przeciw królikom ale przeciw nieodpowiedzialnym ludziom kupującym zwierzątko po to, aby je po jakimś czasie życzliwie wypuścić na wolność. Klimat mamy życzliwy dla wszelkiej żywioły i nie możemy dopuścić do zachwiania równowagi.

  563. E-J, (1:43)

    No to jest prawo przeciwko posiadaniu krolikow czy go nie ma? Ten biedny uszatek ze zdjecia queenslandzkiego

    http://www.abc.net.au/news/image/7247114-3×2-700×467.jpg

    dosyc slabowato na dzikusa wyglada. On wyglada na adorable pet. Na udomowionego rozkoszniaka, znaczy. W ramionach policmajstra jakby udomowionego, jak to widac na zdjeciu. Pewnie zeby bylo jeszcze smieszniej..

    Ale rozumiem powody dla ktorych Kangurladia boi sie futrzakow jak zarazy. Tam sie rozchodzi o to, ze ani kangury ani koale nie chca byc natural predators dla krolikow. Dziobaki bez napletkow (thnxs Indoorku) tez nie chca konsumowac futrzakow.

    No a rasa bialego czlowieka, na Antypody przeflancowana przez krolowo angielsko, ani jak nie moze sprostac obowiazkowi zjadania tych jeb.ncow. I to stad to zachwianie rownowagi, jak powiadasz.

    Czy tam u wasz nie istnieje praktyka pn. spaying and neutering of rabbits?

    http://rabbit.org/faq-spaying-and-neutering/

    Czegos nie rozumiem w tym kangurzym parciu na final solution. Solution odniesionej do klapouchow. Oczywiscie udomowionych, jak najbardziej. Jak ten milusinski ze zdjecia.

  564. Kaczynisci – przypominam: ‚kaczynisci’ wyprowadzone jest, etymologicznie, ze slowa ‚komunisci’ – planuja wprowadzenie prawa zabraniajacego urzednikom panstwowym RP IV i POL UTRZYMYWANIA JAKICHKOLWIEK KONTAKTOW z bylymi komuchami.

    To mi przypomina australijskie prawo uwalania krolikow. Czy mi sie cus poprzestawialo pod zrytym deklem Kukiza?

  565. Orteq,
    pewnikiem jakiś tępy dziś jesteś, przecież wyraźnie napisałam: prawo jest głownie przeciw nieodpowiedzialnym ludziom. A prawa trzeba przestrzegać i tyle.
    Już i tak z królikami mamy kłopot a królicza antykoncepcja kosztuje sporo, po co nam jeszcze dodatkowe atrakcje? Możesz sobie hodować ulubionego króliczka, ale najpierw musisz wystąpić o pozwolenie i jak takie dostaniesz – królik jest twój! A wiesz jak się będziesz tłumaczył jak on da drapaka? Takie same prawa dotyczą żółwi – musisz mieć pozwolenie.

  566. Ciekawe, dlaczego Kaczyterminator wyszedł wczoraj ze spotkania z ambasadorem USA tak blady i zdenerwowany?
    Oczami wyobraźni widzę, jak Jarek zasiada pewnie w fotelu a tenże ambasador włącza na początek swego smartfona, z którego rozlega się zapomniana rozmowa między Jarkiem a Lechem z około godz. 08.00 10 kwietnia 2010 r.
    Można się domyślić, co teraz się wydarzy… Miejmy nadzieję, ze opozycja nie ugnie się specjalnie w potencjalnym kompromisie w sprawie TK.

  567. Nic nie trzeba wlaczac, wystarczy wspomniec o „mozliwosci”.

    Ale i tak nie wlacza. Wpierw zredukuja poziom kontaktow dyplomatycznych do poziomu V-Ministra, a jesli to okaze sie za wysoko, to zawze mozna redukowac dalej, az do poziomu Woznego w Ministerstwie.

    A teraz wyobrazmy sobie Waszczykowskiego w roli „Woznego” …. hahhahaaaa

    Od reki by go mozna wywalic z roboty za zle wyfroterowane podlogi.

  568. „Zachodni dyplomaci popadają w furię, gdy mowa jest o chęci Polski przeforsowania na zaplanowanym na lipiec szczycie NATO porozumienia w sprawie stałego pobytu sił sojuszu na swoim terytorium w celu rzekomego przeciwstawiania się rosyjskiej agresji. Takie państwa, jak Niemcy i Francja w ogóle nie chcą przyjąć takiej decyzji z powodu obaw przed pogłębieniem konfrontacji z Rosją”

    Antykacza propaganda to? Czy najprawdziwsza prawda?

    Pomysl zanim odpowiesz. Pamietaj ze odpowiadasz sam sobie

  569. No, ale mi dowalil wasz guru na blogu Hartmana, przekopiowalam, bo moze ktos by tam nie zagladnal.
    16 marca o godz. 9:24
    zyta2003
    15 marca o godz. 15:37
    Są ludzie, którzy mają coś do powiedzenia i mówią i są ludzie, którzy nie mają nic do powiedzenia, a też mówią.
    Owszem, niech Żydzi zachowują swoją tożsamość, ale najlepiej, żeby ich nie było widać. Przy okazji powiedz ten idiotyzm Polakom w Chicago, w Anglii, w Niemczech i na całym świecie, kołtunko. I przypomnij sobie, z jakiego powodu Żydzi stali się widoczni: sami wystawiali na pokaz swe garbate nosy, czy ich za nosy z anonimowości wyciągano po tym, jak chrześcijaństwo zaczęło rosnąć w siłę, a chrześcijanie zaczęli żyć okrutniej.
    Jak się kołtun i jołop nie ma do czego przyczepić, czepia się kultury i godności – tego właśnie się czepia polska kołtuneria u Urbana, która w życiu ani jednego jego zdania nie czytała (no, może kryminałki Kibica w „Kulisach”). Nie ma znaczenia, że to jeden z najprzenikliwszych polskich umysłów.
    Tak i ty, kołtuński kmiotku, znalazłaś potworny hak na Żyda: lubi pozłacany przepych. Przykładów tego lubienia nie dajesz, ale to chyba jasne, że człowiek, który wyłącznie dzięki własnej inteligencji osiągnął sukces i w kapitalistycznym kraju ma gazetę praktycznie bez reklam, powinien chodzić w worku i w butach ze śmietnika. Bo ty też może nad wszystkie uciechy świata przedkładasz niepozłacany brud i smród.
    „Dawniej myslalam, ze jest on wprawdzie cyniczny, chamski itd. ale chociaz jest abnegatem, ktoremu na niczym nie zalezy i czesto slusznie prowokuje. A okazuje sie, ze lubi pozlacany przepych”.
    No i przepadł Urban razem z jego inteligencją i słusznymi prowokacjami u szlachetnej zamorskiej brudaski i śmierdziuchy, która mu przepych wypatrzyła (w domu, w zagrodzie, w majtkach?).

  570. zyta2003
    16 marca o godz. 19:26

    Przekopiuj do kompletu swój tekst, zamorska kołtunko, na który mój wpis był reakcją. Swoim zwyczajem zamorskich kołtunów obrażasz blogowiczów, nazywając mnie „wasz guru”. Poza tym nazywam się Jerzy Pieczul, nie żaden, qrwa, „guru”, a „pombocek” powstało z przypadku o tak zostało.

  571. pombocek
    16 marca o godz. 20:10

    To ja się jeszcze dołożyłem, ale tam jest moderacja.

    @pombocek
    16 marca o godz. 9:24

    Bo Zyta znana jest głównie z tego
    Że dobrą radę ma dla każdego
    Żydowi kłopot ubędzie z głowy
    Gdy w tłumie będzie anonimowy
    Niech schowa talent, w ludzkość się wtopi
    To może Polak go nie wytropi
    Lecz Polak czujny, zwarty i snadnie
    Mianuje Żydem, kto mu podpadnie

    (Twój komentarz czeka na moderację).

    Właściwie to zacząłem pisać zaraz po komentarzu zyty, ale miałem inne ważne sprawy…

  572. A właściwie to chciałem się podwiesić pod kuplecik anumlika, a jak przeczytałem u Hartmana…

  573. Tobermory
    16 marca o godz. 20:18

    No to ci, Tobermorku, powiem, że opadła woda w Jamnie, bo potężnie zapiaszczone przez sztormy ujście kanału Jamneńskiego nareszcie udrożniła koparka (może z mojej firmy, bo robiła to 60 lat). Czyli lanie betonu i kamienowanie brzegu morza za ponad chyba 40 milionów psu na budę się zdało.

  574. http://www.geopolityka.org/analizy/thierry-meyssan-nuklearyzacja-bliskiego-wschodu

    Ciekawostka przyrodnicza……
    Grzyby będa rosły na pustyniach?

  575. Jerzy Urban o Adamie Michniku:
    _____

    „Wymiar moralny Michnika i jego intelektualny kaliber sa dla mnie – wyznam – upokorzeniem” (Alfabet Urbana, wyd.BGW Warszawa, s.122)
    „Jest to czlowiek, ktory okazuje samodzielnosc, niezlomnosc i charakter”
    (Urban, Jajakobyly, BGW, s.230)

    Panie Jerzy, dobrego zdrowia i przepychu!

  576. : )
    Panu Jerzemu Pieczulowi

    tak trzymac!

  577. Tak sobie wpadłem na chwilę, aby się przekonać, że blog nadal jest, niestety, miejscem szerzenia ordynarnej propagandy Kremla.
    Co prawda tylko przez jednego gościa, ale za aprobatą rozmownej większości.
    Gość szerzy te bzdety nie od dzisiaj, z feerią na blogu Passenta i skutkiem już przez nas tu omawianym.
    Jak kto ciekaw, co kryje się za uprzejmym blogowiczem, zapodającym Wam niejeden i z całego świata putinowski link np. jak tu:
    http://kowalczyk.blog.polityka.pl/2016/03/10/stan-przedwojenny-jeszcze/#comment-453312
    Może sobie przeczytać tu:
    „Podróże za pieniądze Kremla, kontakty z rosyjskimi służbami i pielgrzymki do krwawych reżimów. Tak działa polski ‚think tank’ prowadzony przez byłych działaczy Samoobrony.”
    http://bit.ly/1nP9EFh
    Nie jest to bynajmniej działanie okazjonalne, ale rutynowe (sprawdziłem wielokrotnie), przeplatane duszsczypacielnymi refleksjami i umizgami bota, zwabionego na blog czystą technologią śledzenia cyrylicy.
    Przepraszam więc, że ta chroniona atmosfera powszechnego przyzwolenia na ordynarne rypanie nas przez sowiecką maszynkę do obierania kartofli mi nie odpowiada.
    A Państwu?
    – – –
    @NeferNefer
    Piękne dzięki za most 🙂
    – – –
    @ pombocek
    Czytałem zytę u Passenta – masz absolutną rację, plugastwo trzeba plenić, a nie adorować z serwetką na gorsie.
    Ukłony…

  578. To trudno.

  579. 🙂
    zamiast Roja…Roy Orbison na dobranoc
    https://www.youtube.com/watch?v=_PLq0_7k1jk
    Pretty woman….

    (Tom Waits na pianie)

  580. @Gekko

    Błagam. Wyjdę przed szereg i powiem, tylko nie bij, nie krzycz i nie wysyłaj do kąta. Mnie nic nie rypie. Nie dociera, nie odbieram, nie działa, przewijam. White noise. Tak jak propaganda PiSu. Co mam myśleć to i tak wiem, wysokie C mi nie potrzebne.

  581. Zadziwiajaca,
    zdumiewajaca,
    zastanawiajaca wrecz przerwa w blogowaniu blogowiczowskim…
    Az sie niemal winnym tej przerwy zaczalem poczuwac, ze swoim postem o „Woznym Waszczykowskim”….

    Ufff odetchnalem, gdy zobaczylem zwykkle polajanki, przepychanji , stale obecne wyjasnienia, co,kto i dlaczego tak a nie inaczej.

    Dobra jest pomyslalen i odetchnalem pelna piersia. Wszystko po staremu!

    Nic sie nie zmienilo, wszystko na swoich miejscach, wszystko jak zawsze!

    Moj sytary, ukochany blog @Jacka Kowalczyka…

    Kochani, tak trzymajacie, tylko tak dalej, zadnej zmiany i wszystko jak zawsze…

    Powodzenia!
    Swiat niestety wokolo nas sie nieustannie zmienia i tkwienie w tym samym, to nic innego, jak oddalanie sie od …

    No wlasnie! A jak Wy sami myslicie, od czego sie oddalacie stojac w miejscu!

  582. @ NeferNefer

    Tak już na dobranoc…
    Bardzo mylnym jest przekonanie, że zepsute powietrze nie dociera do mózgu.
    To działa nawet we śnie.
    Tolerowanie przez wolnych ludzi w kółko publikowanych i wmawianych im tez , jak np. że „putin morduje? – ależ robi to, co wszyscy” przez tych „wszystkich”, prowadzi właśnie do tego, że gdy rząd mówi: mamy prawo działać poza prawem, to większość, w jak najlepszej atmosferze czekaja, aż im za łamanie prawa i kradzież wolności szajka złoży co najwyżej okup, po pięcset.
    Wyprzedajemy wolność i godność tanio, tak tanio, że wystarczy do jej zmielenia ruska obieraczka do kartofli, z jednym tępym kołchoźnikiem w środku (albo jaki inny pospolity psychol rodzimego chowu, skłonny do rządzenia mikro czy makro-polo-masą).
    Ruscy, ich pissy i para-pissy to świetnie wiedzą, gardzą tym i się do rozpuku …śmieją.
    U nich zawsze każdy wiedział, że ku ich zakłamanemu pocieszeniu, rzekomo „wszyscy na świecie to świnie z wyjątkiem prokuratora, co akurat -wieprz”, i na tę modłę naszą głupotę eksplorują, w ten deseń, by już żadne ale to żadne wartości i aspiracje nigdy nas z ich dna gumna nie wyciągnęły na zachód.
    Nie m się co obrażać na to, że ktoś na gumnie otworzył okno ze świeżym powietrzem, tym bardziej, że dla dobra atmosfery sam przez nie wychodzi na zewnątrz, na wolność.
    Każdy wybiera taką, na jaką go stać – i wolność i atmosferę.
    Naszego wspólnego wyboru już dokonano, za nas i za naszą akceptacją, choć jak widać bez świadomości, skąd się nam to wzięło.
    Mnie jednak akurat to nie bierze.
    I o to mi bynajmniej nie jest trudno.
    A inny – jak kto chce.
    Serdecznie pozdrawiam.

  583. Mam nadzieję że nie jest tak aż źle jak Gospodarz wydaje się sugerować. Szurniętych zawsze można znaleść. A bić po mordach, cóż zdarza się, ostatnio w Stanach naprzykład, także pewno i do tego w Polsce dojdzie.

    P.S. Nie łapię zastrzeżenia „Uwaga! Proszę sobie nie ułatwiać — wbrew pozorom nie jestem pacyfistą.” A to bycie pacyfistą to jakaś ułomność na obecne czasy?

  584. Powiedzial Czlowiek Madry:

    „Władza wykonawcza, ustawodawcza i sądownicza są od siebie niezależne i wzajemnie mają się kontrolować. Jeśli ktoś tego nie rozumie, to w ogóle nie rozumie zasad demokratycznego państwa.”

    ‚http://trybuna.eu/widacki-o-pis-scenariusz-putina/

    No to sprobujmy zrozumiec zasady demokratycznego panstwa pn. Kaczystan.

    1. Wladza wykonawcza: kaczynistyczny rzad PiSpremiery (bro)Szydlo. I caly system administracji terenowej. Juz przez kaczynistow powymienianej na swoich. Do poziomu soltysow i sprzataczek

    2. Wladza ustawodawcza: kaczynistycznie wiekszosciowy Sejm plus taki sam Senat. Oraz wszystkie organa wladzy w terenie, jakies tam lokalne prawa stanowiace. Tez juz skrzetnie przez PiS powymieniane na swoich. Doo poziomu kaprali policji schodzac

    3. Wladza sadownicza: cale sfory sadowo-prokuratorskie sa juz w pelni Ziobrowe we wszystkich 11-ciu (chyba) nowych regionach. Tylko krajowy TK probuje walczyc o niezaleznosc od poprzednich dwoch wladz, wykonawczej i ustawodawczej. Walke te raczej juz przegral, pomimo usilowan KOD-u i Komisji Weneckiej.

    Wiec ja sie zapytuje:

    Czy Madry Czlowiek – prof Jan Widacki mu jest – to w ogole kojarzy, ze ta niezaleznosc od siebie poszczegolnych czlonkow trojwladzy demokratycznej to po zwyczajna mrzonka jest?

    Przeciez ani w Polsce, ani w tej w arcydemokkratycznej Ameryce, tej niezaleznosci nikt ani nie zaklada ani praktykuje. Wystarczy popatrzec na aktualne usilowania Obamy, probujacego mianowac sedziego Merricka Garlanda na dziewiatego sedziego Sadu Najwyzszego US.

    Jak oni to robia? To obracanie niezaleznosci prawa od rzadu w pelna ZALEZNOSC prawa od rzadu? Od Putina oni bezczelnie to zrzynaja? Czy tez wprost od putinowych poprzednikow? Czyli, od good old kiejdzibi. Wywodzacego sie z enkawude. Stworzonego przez naszego rodaka Feliksa

    PS. Ten Gekko. On chyba naprawde wierzy w to, ze to tylko kagiebe, oraz Putin, stoja za jakimis globalnymi researchami. Czy innymi potworkami propagandowymi. Podczas gdy nasza sojuszniczka CIA, o FBI nie wspominajacy, to nic tylko na CNN niewinnie sie popatruje, oraz na inne swoje tworki propagandowe, w ogole nie interweniujac w ichniejsza tresc. Mozna i tak, Gekko

  585. : )
    17 marca
    Dzien Sw.Patryka
    Lá Fhéile Pádraig
    Swieto narodowe Irlandii
    Van Morrison, Irish Rover
    https://www.youtube.com/watch?v=qC14pZQ2nyA

  586. Jasna cholera, co za %^&*%$#$ i %^%^%&* !!!!

    ‚http://fakty.interia.pl/polska/news-jaroslaw-kaczynski-trybunal-konstytucyjny-jest-ubezwladniony,nId,2164164

  587. Piekny dzien w Londynie. Rzeski i sloneczny, a ja sie zaczynam obawiac o przyszlosc.

    https://www.youtube.com/watch?v=29Mg6Gfh9Co

    A zaczynam sie obawiac po tym, gdy dowiedzialem sie, ze dyrektor jednej z Plockich szkol zaprosila i pozwolila szerzyc na terenie szkoly faszystowska, zatruta narodowym jadem propagande.

    http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105402,19778799,wielki-przelom-dyrektor-wpuscila-do-szkoly-onr-czlowiek-z.html?utm_source=m.gazeta.pl&utm_medium=testbox&utm_campaign=najpopularniejsze

    Skarci ja MEN, czy nie skarci?

    Jedna jaskolka wiosny nie czyni. A jesli ot nie jest jaskolka wiosenna, tylko faktycznie przelom? Jesli to jest poczatek brunatnienia?

    Sadze, ze trzeba bardzo uwaznie sledzic ten przypadek, bo dzieki niemu dowiemy sie jaki jest faktyczny, a nie deklaratywny stosunek PiSu do ryzyka zdryfowania Polski w rodzaj dyktatury narodowej.

  588. Że też święta ziemia nosi coś takiego.

    ****
    @Gekko

    Dziekuję, argumenty przeczytane i przyjęte do przemyśleń. Pozdrawiam serdecznie.

  589. NeferNefer
    17 marca o godz. 9:00

    Badz powazna.
    Nie ulagaj zawodowemu klamcy.
    TK nie jest „ubezwladniony”… !

    Tylko i wylacznie zawodowy klamczuch i maciciel odwraca kota ogonem.

    TK dziala normalnie. Tak jak dzialal do tej pory.

    Jedyna zmiana jest tak, ze ci co powinni sluchac i wprowadzac w zycie wyroki TK, odmawiaja zrobienia tego. To jest jedyna zmiana.

    A klamstwa gloszone przez Jarslawa Kaczynskiego maja za zadanie wylacznie dalsze paralizowanie spoleczenstwa. Tak jak to sie udalo wobec Ciebie.

    Dobrego dnia Neferko.

  590. Jezus, lonek, przecież widzę że kłamie i to w żywe oczy, nie tłumacz mi jak krowie na granicy bo mnie cholera bierze!!! Nie zrozumiałeś co mam na myśli niestety.

    dobrego dnia również (chociaż aż mnie trzęsie) cisną mi się najgorsze epitety!!!!

  591. (cholera mnie bierze na te bezczelne kłamstwa tego %^&*$%# !!!)

  592. NeferNefer

    Zdecyduj sie czy „lonek, czy „Jezus”… musisz niestety dokonac wyboru. (lol)

    To dobrze ze wiesz, a skoro wiesz , to co sie bulwersujesz, ze rzadowa propaganda rozsiewa te klamstwa?

    Dziwne byt bylo, gdyby nie rozsiewala, bylbym w najwyzszym stopniu zdumiony.

  593. @lonefather
    17 marca o godz. 9:57

    Bo to już przekracza wszelkie granice, %^&*$|*# bez honoru, dla władzy własny kraj zniszczy i opluje, psiakrew, bo mnie zaraz coś trafi (!!!!!)

  594. No, on wam teraz da popalić…

  595. E-J

    Kpisz, czy wspolczujesz?

  596. Pan tu, panie Pogorzelski, tkwisz w tym samym, a ja gorę!

    Na uspokojenie nerw mały przyczynek do niedawnej dyskusji o kuchni polskiej

    Kuchnia polska

    Bekwarku, z zazdrości spuchnij
    I nogi za pas weź –
    Oto jest pieśń o kuchni,
    Wysokich lotów pieśń!
    Nad sadybami Słowian
    W dorzeczu Odry i Brdy
    Wicher historii, gdy powiał –
    Zapachy kuchenne z nim szły.
    Piekły się w skalnych bratrurach
    Jesiotry, niedźwiedzie lub
    Udźce z łosia i tura,
    Jak również żubr, względnie bóbr.
    Wrzucano do owej dziczyzny
    To brukiew, to pencak, to groch,
    A później – pęczki włoszczyzny
    (gdy Bona przywiozła ją z Włoch).
    Pan Kolumb odkrył ziemniaczki,
    Car Iwan kabaczki nam dal,
    Gdy Henryk Walezjusz zjadł flaczki,
    To zaraz do Francji zwiał.
    Batory się otruł rzodkiewką,
    Król Staś wydawał obiady,
    Horeszko czarną polewką
    Nakłonił Soplicę do zdrady.
    Przez Polskę, gdy jechał, Suworow
    Do adiutantów rzekł swych:
    Ech, skolko zdzieś pomidorów,
    A skolko witamin w nich!
    Stek, zrazy, pierogi, kołduny,
    Wędzonych kiełbas dym…
    Ułani jak jasne pieruny
    Walczyli po wikcie tym!
    Nasz rodak popuszczał szelek
    (gdy nie stać go było na pas)
    I mawiał: – O, kuchnia Felek,
    To kuchnia w sam raz dla mas!
    Dziś w kuchni też nie jest pusto,
    Lecz nudno, że niech ja zdechnę:
    – Poproszę schabowy z kapustą,
    Pół litra i „Słowo Powszechne”!

    (Andrzej Waligórski)

  597. @Tobermory

    Dziękuję i doceniam.

  598. Lonek
    Ani nie kpię, ani nie współczuję. Stwierdzam.

  599. I jeszcze…

    …… KOLACJA …..

    W strojne szaty odziani, piękni jak bogowie,
    Pełni niewymuszonej i wytwornej gracji,
    Do obfitego stołu siedli Dreptakowie
    W celu skonsumowania pożywnej kolacji.
    Całkiem jak na obrazie mistrza Leonarda
    Siedzieli. Jedni wąsy mieli, inni biusty
    A przed nimi na stole leżała pularda,
    kilka pęczków rzodkiewek i micha kapusty.
    Najstarszy dziadzio Dreptak, ongiś słynny strzelec,
    Ucałował szarmancko rączkę swojej żony,
    Wbił w dymiącą pulardę srebrzysty widelec,
    Spojrzał ciepło na wszystkich i rzekł rozczulony:
    – Wątpię moi kochani, czy w skłóconym świecie
    Na który tyle klęsk już i makabry spadło,
    Drugą taką porządną rodzinę znajdziecie,
    Takie pełne tradycji i godności stadło…
    Na to odparł łagodnie inny Dreptak, stryjek
    z czołem pięknie sklepionym, jak gotyckie okno:
    – Za twe mądre słowa drogi dziadziu piję!
    Wypił, czknął w czystą chustkę i w ramię go cmoknął.
    Natychmiast wszystkim wokół oczy się zamgliły,
    Babcia Wera objęła ciotunię Emilię,
    A dziadunio chcąc wzruszenie ukryć, z całej siły
    Zaczął dzielić pulardę pomiędzy familię….
    Jednym dał smaczne łapki a innym skrzydełka,
    Jednemu z wujów szyjkę, drugiemu kuperek,
    A ciotuniom ze środka kurzego truchełka
    Wyjął piękną wątróbkę w otoczeniu nerek
    Tamtemu brzuszek wręczył, a owemu grzbiecik,
    Wydłubał wszystko mięsko z każdego zakątka,
    I złożył na talerze co najmniejszych dzieci…
    A wtem stryj spytał cierpko: – A gdzie są piersiątka?
    W dziadka jakby grom strzelił, względnie szlag go trafił,
    Widać było przez chwilę, że ze sobą walczy,
    Ale że w żaden sposób zdzierżyć nie potrafił,
    Chwycił stryja za halsztuk i rzekł: Ty padalcze!
    Tu pchnął go, a stryj upadł, a za nim skorupy,
    Garnki, szklanki, talerze, widelce i tace,
    Atoli stryjna chochlę wyciągnąwszy z zupy
    Gwizdnęła dziadka krzepko w promienistą glacę…
    Dziadek postawił zeza, zaklął po łacinie,
    Przetłumaczył przekleństwo jędrnym słowem: – Dziwka!
    A w miejscu uderzenia na zacnej łysinie
    Rosła mu z cichym gwizdem fioletowa śliwka…
    Tutaj już wszyscy naraz jęli się naparzać,
    I kto komu co może nawzajem doradzać,
    I po splamionych tłuszczem dywanach się tarzać
    I jedni drugim głowy do kapusty wsadzać….
    A wtem ciotka Emilia głosem z głębi łona
    Krzyknęła – Stop! Przerwijcie bratobójcze waśnie!
    Nie pulardęśmy widać jedli, lecz kapłona,
    I tych piersi dlatego brak na pewno właśnie!
    Więc zaczęli się jednać, oczyszczać z pasztetów,
    I znów dowodzić że są mesjaszem Europy.
    A najgodniej dziadunio, choć w głębi sztybletów
    Skradzione kurze piersi cisnęły go w stopy.

  600. @Tobermory
    Na głupawkę Waligórskiego (niech Mu ziemia lekką będzie), świeżutka, anumlika:

    Głupawka onomatopeiczna

    Wiła dla Wiła gniazdko uwiła,
    Wilgoć z widłaków wiosną z nim piła.
    Wił się u Wiły Wił niezbyt miły,
    Gdy się nabawił od Wiły kiły.
    Wywiał Wił Wiłę wprost do mogiły;
    Wywył jej w uszko: Ooo! Taki kij!
    Wiła z mogiły wnet się wywiła,
    Bo się pojawił przystojny Wij.

  601. Gdy Kaczynski mowi, ze czegos nie zrobi, to oznacza to, ze wlasnie to, za jakis czas zrobi. Im bardziej zapewnia, ze NIE, tym bardziej mozemy byc pewni, ze TAK. Przypomne tylko zapowiedzi, ze jak brat … No wlasnie! I tak samo jest teraz. Tylko naiwni moga sobie myslec, ze bedzie inaczej.

    Niech tylko Marionetka Szydlo odwali brudna robote i wezmie na siebie zlosc narodu, to sie Jaroslaw Kaczynski objawi jako „zbaFca narodu i od razu bedzie, ze „nie chcem, ale muszem”, zeby naprawic bledy i wypaczenia…

    Ze majacze?
    Alez to nie ja, to sa majaki JK, o ktorych mozna pomiedzy wierszami wyczytac, dopowiedziec odwracajac o 180 stopni co on sam powiedzial, w :

    http://www.tvn24.pl/kaczynski-w-polskim-radiu-moze-nigdy-nie-bede-frontmanem,628048,s.html

  602. Alez dzien… Niech go diabli. Wpierw ten Kaczynski, a teraz dodatkowy smutek, bo juz Franek Dolas zadnej wojny nie rozpeta, a Grzegorz Brzeczyszczykiewicz nie doprowadzie do furii … swoim nazwiskiem.

    Slowem odszedl Marian Kociniak.

  603. Kolacja piękna 🙂

  604. Co mi przypomniało innego Dreptaka

    Kiedyś kneź Dreptak jeszcze w łożnicy
    Leżał przed pójściem do łaźni,
    Aż tu przychodzą doń wojownicy
    Hej, wojownicy odważni.
    Zdumiał się Dreptak, koszulę spuścił,
    Co ją chciał ściągnąć przez głowę,
    – A was – zapytał – kto tutaj wpuścił
    Na te komnaty kneziowe?
    Pod nimi zasię drżą aż kolana,
    Cali ze strachu się pocą…
    – Myśmy – rzekł jeden przyszli do pana,
    Bo w zamku straszy coś nocą.
    Oj straszy, straszy to całkiem nieźle i
    Chowa się w różne framugi,
    Chodzi po zamku w jedwabnym gieźle,
    A pysk ma o… taaaaki długi!
    Uszy ma takie wielkie jak kapcie,
    A oczki całkiem maciupcie,
    Więc, mości książę, wy to coś złapcie
    Albo w ogóle coś zróbcie.
    Tu kneź okazał męstwo i władzę
    I rzekł: – Nie martwcie się, goście,
    Już ja z tą zgagą sobie poradzę,
    A teraz pa! Się wynoście!
    A kiedy wyszli bijąc pokłony
    Książę wyskoczył spod koca
    I krzyknął, wpadłszy do izby żony
    – Ty, gdzie się włóczysz po nocach?

    (Andrzej Waligórski)

  605. [!] [Marian Kociniak]

    Smutne: momenty – już byłe…

    https://www.youtube.com/watch?v=KTtl61ekWPQ

    Takiej powtórki z atmosfery rozrywki już nie będzie.
    Kiedy patrzyliśmy przez dziurkę na świat, maleńkie sześćdziesiąt minut na godzinę, z ciekawością i ufnością dziecka, zza gumniastej kurtyny tępej gomuły z gutaperki…
    Dziś śmiać nie ma się z czego, dawniej przeżycia podglądu świata poprzez narzucony gumniasty kaptur na czerepy, dziś zastąpiły przeżucia niestrawnej wolności.
    We własnym domu przy własnym stole z powyłamywanymi nogami i pod Polaków portretem własnym.

    Para-męt pikczers – już nie para:
    W lustrze polo-pikczera
    sam męt się rozpiera.
    +++

  606. A w dodatku Wolski, Pietrzak i Rewiński całkiem z uma saszli. Za Rewińskim i tak nigdy nie przepadałam, ordynus niestety.

  607. NeferNefer
    17 marca o godz. 14:10

    Piszesz: A w dodatku Wolski, Pietrzak i Rewiński całkiem z uma saszli.

    Pozwole sobie sie nie zgodzic. Wcale nie zeszli s’uma, tylko daja dowody jak najwiekszej przytomnosci umyslowej. Ich kariery dolowaly, a tu sie trafia okazja w postaci nowej wladzy i odwrocenia sie od niej jakiejs czesci spoleczenstwa. Tak wiec wladza bedzie potrzebowac zastepstwa na miejsce „odwroconych”, wiec sie wladzy nowej w pas klaniaja z calkiem sluszna nadzieja, ze ich kariery zostana na nowo ozywione.

  608. Święte oburzenie emanuje z niektórych wpisów.
    A ja zapytam, kiedy to w Polsce było inaczej?
    Z małą przerwą na PRL, bo ludzie byli trzymani za pysk, Polacy zawsze walczyli ze sobą i nigdy nie potrafili się dogadać.
    A wracając do współczesności, to kto zafundował nam taką ojczyznę, gdzie jedynym zajęciem polityków było konstruowanie takich praw, które pozwolą rozprawić się z przeciwnikami, a nie z nimi się dogadywać?
    To platformersi razem z pisowcami, powołali do życia takie instytucje, dzięki którym mogą zawsze znaleźć jakieś haki na każdego. Po to oni wszyscy żyją.
    Najbardziej na świecie Polacy nienawidzą innych Polaków. Powód zawsze się znajdzie.
    Ja się bynajmniej nie dziwię.

  609. @lonek

    Zależy jak patrzeć. Ja może jeszcze nie osiągnęłam takiego stopnia cyniczności jak niektórzy i nadal się naiwnie dziwię. A potem mnie szlag trafia.

  610. Orteq
    17 marca o godz. 6:53

    Trójpodział władzy jest piękną konstrukcją teoretyczną.
    Występującą nawet tu i ówdzie w praktyce- po kilkuset latach bojów o pozycję danej instytucji.
    Jakos mi sie wydaje, że niezbędne są dwa co najmniej czynniki:
    1- Poszanowanie autonomii instytucji i szacunek dla jej członków.
    2-Stalowy kręgosłup tych desygnowanych do władzy sądowniczej.
    Ludzie z plasteliny niekoniecznie sie nadają do tego…

    Sądy i sędziowie mają niezłą pozycję, niezależność.
    Tyle że ich awanse zawodowe i położenie materialne zależy od widzimisię rządu.
    Bez niezależnego finansowania, nici z autonomii.

  611. Zresztą, dokładnie to samo jest z mediami.
    Niezależne?
    Na kroplówce finansowej i dotacjach, reklamach, nigdy takie nie będą.
    Media wpadły w pułapke generowania zysków.
    Za każdą cenę.
    Więc dziennikarze również mają poziom wolności wypowiedzi dość ograniczony- nie gniewać sponsorów…….

  612. Jakoś mi się nie widzi Polityka na pasku sponsorów.

    ?

  613. @Nefciu

    Ale to bardzo dobrze o Tobie swiadczy. Przynajmniej jak dla mnie.

    3ym sie swego i sie nie dawaj.

  614. Czy to mozliwe?

    Sami powiedzcie, czy to prawda, czy tylko fejk jakis…

    ‚http://m.newsweek.pl/sondaz-ibris-poparcie-dla-partii-politycznych-nowoczesna-wyprzedza-pis,artykuly,376891,1.html

  615. NeferNefer
    17 marca o godz. 15:35

    Byt określa świadomość, równiez dziennikarzy.
    W „Polityce” masz jeszcze redaktorów ze starej szkoły, którzy wartości cenią zapewne bardziej niz mamonę. Ale, wpływy równoważące wydatki, tez sie liczą.
    Reklamodawcy wycofujący zlecenia są sterowani przez rząd.
    Iść więc, czy nie iść pod prąd?
    Tych kilkuset tysięcy może braknąć do dopięcia bilansu…..

    Polityka może trzymać poziom, walczyć.
    Prestiż i opiniotwórczość może być bronią przez jakiś czas.
    Ale, nie takie tytuły były na swiecie przejmowane przez koncerny medialne nastawione jedynie na zysk.
    I znikali z nich dziennikarze niepokorni wobec establishmentu, czy treści niewygodne dla właścicieli.
    Komercja wypiera wszystko.

    Jak to Hołdys śpiewał:
    „Już cię w swoje szpony dopadł szmal
    zdrada płynie z ust”…..

    Nieuchronnie, choć jest to rozłożone w czasie, pieniądz gorszy wypiera lepszy.
    Aż do krachu, czy rewolucji.
    Potem, cykl zaczyna się od nowa.

  616. Nie głaskać po główce bo dziś ugryzie.

    @wiesiek

    Na poletko Gospodarza wchodzić nie będę. A prędzej mi kaktus wyrośnie jak się red.nacz. Baczyński na coś takiego zgodzi.

    ***
    Przerwa.

  617. NeferNefer
    17 marca o godz. 16:37

    Nie ma sporu.
    Tyle że wcześniej czy później, ludzi z KLASĄ zastępują ludzie z kasą…..

  618. Taka jest u nas demokracja:
    „Radni zdecydowali. Lokal wart 750 tys. zł miasto sprzeda Kościołowi za 10 tys.”

  619. Swiatowe Dni Mlodziezy z Franciszkiem jako special guest star
    Komu to potrzebne w obecnej sytuacji?

  620. @wiesiek59

    lubie ludzi z KASA i KLASA

  621. wiesiek59
    17 marca o godz. 16:26

    Jak zwykle u ciebie, gdzieś słyszałeś jakieś dzwony, ale nie wiesz w jakim kościele.
    Nie Hołdys, tylko Markowski. I nie „Już cię w swoje szpony dopadł szmal”, tylko „Już WAS…”
    A tak w ogóle, te twoje marudzenie jest tak zniewieściałe, że zaczynam wątpić czy ty masz faktycznie na imię Wiesiek… Raczej Wiesława…

  622. Autor: Zbigniew Hołdys (muzyka), Bogdan Olewicz (słowa)
    Śpiewał rzeczywiście Markowski.

    Czy zmienia to wymowę?
    ============

    Po czyszczeniu TV, czyszczą Trójkę.
    Niezależność dziennikarska staje sie fikcją.
    Dyspozycyjni pracownicy mediów- to ideał we współczesnym świecie?
    ================

    Rafał KOCHAN
    17 marca o godz. 17:43

    Finezja zdaje się przegrywa u ciebie z nadmiarem testosteronu?
    Mozna byc drobiazgowym, ale po co upierdliwym?

  623. W owym czasie grupa The Doors była częścią mojego życia – mówi. Ich zagadkowo-symboliczny tekst do piosenki „Love street” dawał wyobrażenie o tym jak wyglądały pierwsze hipisowskie lata, pierwsze utwory. Sam byłem hipisem, pomieszkiwałem w komunie, odpowiadała mi ta ideologia i tu nagle patrzę, a u nas „po ulicy Miłość, hula wiatr”. Nie ma prawdziwych poetów i pisarzy na miarę Charlesa Bukowskiego czy Ginsberga. Nasi poeci w alkoholu szukają natchnienia, a może sensu życia. Bardzo byłem zawiedziony tym, że wszystkie te idee blakną, bowiem „telewizor, meble, mały fiat, oto marzeń szczyt”, a dawni idole „obrastają w tłuszcz”. Tak bardzo się bałem, pójścia ich śladem, zdrady, skalania się, że pomyślałem, że wszyscy ci którzy młodo umarli Jim Morrison, Hendrix, znaleźli sposób na zachowanie czystości. Wczesna śmierć nie pozwoliła im się zbrukać. Była smutna jesień, miałem jak to się dzisiaj mówi „doła” i przychodziły mi do głowy takie myśli, żeby zostawić wszystko jak jest i pójść na spotkanie „tam gdzie przyjaciół kilku mam, od lat”, czyli w zaświaty.
    http://www.bibliotekapiosenki.pl/Nie_placz_Ewka
    ============

    Ciekawe wspomnienie….

    A na marginesie.
    Lata 80′ to wysyp ponadczasowych utworów, wspaniałych tekstów, niebanalnych zespołów. Erupcja na miarę pokoleń.
    Cos w klimacie było, że nie powtórzyło się to jak dotąd na żadnej płaszczyźnie.
    Albo, obecnie czegos brakuje, żeby mogło się to powtórzyć.

  624. Roman Giertych

    Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie przecieku projektu wyroku.To oznacza, że Prokuratura uważa, ze wyciekł projekt wyroku, a nie opinii. Gdyby wyciekł bowiem projekt opinii to z pewnością nie byłby objęty żadną tajemnicą, gdyż objęte tajemnicą służbową moga być wyłącznie materiały, które dotyczą przygotowywanego wyroku. Jeżeli teraz Prokuratura odmówi wszczęcia śłedztwa w sprawie braku publikacji wyroku, ze względu na to że jest on opinią, to zaprzeczy samej sobie, a prokurator który się pod takim postanowieniem podpisze okryje się hańbą.

  625. @ anumlik

    Ciekawe, choć niedoceniane w praktyce wnioski, nie tylko z okazji ciekawej rozmowy z ciekawą kobietą… 😉

    Ewa Łętowska:

    Od razu powiem, że ludzie są równi, ale nie są równo obdarzeni rozumem.
    I to jest problem.
    Powinni postępować w duchu braterstwa, ale nie postępują.
    Co więc robić?
    Jak z trawnikami angielskimi.
    Wałować i strzyc, i siać.
    Wałować, strzyc, siać.

    Nie widzę innego wyjścia.
    Edukacja i robienie na serio wszystkiego…

    Również, a nawet przede wszystkim, zasadnicze bronienie wolności słowa przed tymi, którzy ją kierują przeciw niej samej – by nas zniewolić.
    To, a nie co innego, oczyszcza atmosfery zdrowia towarzyskiego, bo cywilizowanego.

    Ukłony, z podziękowaniami za link.

  626. Zagladam a tu jak zwykle, o wszystkim, czyli o niczym.

    Szanowni, a moze dla odmiany zajelibysmy sie czyms jednym wspolnie i dorzecznie?

    Jak nie jestesmy w stanie o tym co PiS nam wyprawia, to sie Marianem Kociniakiem zajmijmy, bo wielkim akotrem on byl i wiele fantastycznych rol odegral, o nieba cale wazniejszych niz Grzegorz Brzeczyszczykiewicz…

  627. @lonefather, z godz. 20:28
    To Ty, Loneczku, czy albiońska emanacja konającej żabki?

  628. anumlik
    17 marca o godz. 20:37

    Lonek ma teraz fazę na nawijanie makaronu na uszy w imię jednej nuty: PISofobia do sześcianu. Tylko to się liczy, a nie jakieś inne tematy. Ewentualnie publiczne umawianie się na demonstrację KOD.

  629. lonefather (16:00)

    „Czy to mozliwe? Sami powiedzcie, czy to prawda, czy tylko fejk jakis…
    ‚http://m.newsweek.pl/sondaz-ibris-poparcie-dla-partii-politycznych-nowoczesna-wyprzedza-pis,artykuly,376891,1.html ”

    Tu wyjasnienie:

    „Z najnowszego badania IBRiS przeprowadzonego dla Onet dnia 08-01-2016.”

    Wiec lonkowa faza nawijania fejkow na uszy trwa. Cieszyc sie z tego wypada. I tyle

  630. @riebiata dorogije

    Nawijajcie razem ze mna i z KOD. Jesli ulegniemy, to polegniemy i PiSdokracja zapanuje.

    Jesli tego nie pojmujecie, jesli tej prostej prawdy, nie rozumiecie, to ja wymiekam i sie poddam…

    Ale nei! Zle napisalem. Chocbym mial byc ostatnim broniacym demokracji, to do konca przy niej wytrwam.

    Nie biora mnie nasmiewania sie. Nie ruszaja sluszne pozornie krytyki. Bo rozumiem, z ehybrydowosc KONTRREWOLUCJI KACZYSTOWSKO KOSCIOLKOWEJ niejednego moze mylic i sugerowac, ze jest to normalny proces spoleczny…

    Otoz nie jest!

    To nie jest „normalny” proces spoleczny, tylko zaplanowane i z premedytacja zorganizowane i z sukcesem przeprowadzaone oglupienie, w celu zawlaszczenia.

    I dlatego wlasnie robie co mi rozum i poczucie przyzwoitosci i obywatelskiego obowiazku dyktuje.

    Podpowiadam przemyslenie, wyciagniecie wnioskow i w konsekwencji przylaczenie sie do mnie i do wszystkiego co trzeba robic i zrobic, by nie dopuscic do sukcesu KONTRREWOLUCJI KACZYSTOWSKO KOSCIOLKOWEJ.

    ps. Pare osobistych spraw zalatwilem i jestem ciut ciut wolniejszy i juz jutro kolejny odcinek … odcinek podsumowujacy 100 dni i konsekwencej jakie nas wszystkich w zwiazku z tym czekaja… Jednym slowem analiza … Dla ograniczonych nudy na pudy, a dla myslacych pozywka do przemyslen wlasnych. Zapraszam, to juz jutro…

  631. Seczego bylo niemnoszko too much, loniu? A godzina u ciebie przeciez wciaz mloda

  632. No i proszę, znowu „Pull up, pull up!”, a prezydencka limuzyna grzeje, ile fabryka dała, bo… za późno wyjechali z Karpacza 🙄
    „Podczas jazdy komputer pokładowy kilkakrotnie alarmował o problemie z ciśnieniem powietrza, ale zignorowano ostrzeżenie. Dlaczego? – Spóźnienie było blisko godzinne. Taką decyzję podjęto z kimś z Kancelarii i szefem ochrony prezydenta…”
    A potem brawa i zachwyty nad kierowcą. Jaki to profesjonalista, jak pięknie sobie poradził i wylądował w rowie…

  633. Nadzieja w seczego… czyli darz-bor królewicza Śnieżki i dobra zmiana opon.

    Kolejny ponury dzień wstaje nad blogiem i Rzeczypospolitą, więc nie mam sumienia, w oczekiwaniu na biuletyn lonefathera, nie zapodać czegoś na przystawkę…
    Być może, kres upadku Polski wyznacza nie termin kolejnych wyborów, ale sama esencja polskości, skryta w cieniu bor-ów ( choć już nie lasów brzozowych…).
    Otóż, okazuje się, że kolejna szarża polskiej jazdy na rzeczywistość i prawa fizyki, zakończyła się na poboczu cywilizacji i rozumu (a także higieny) w wyniku nawijania seczego na …felgi.
    Synteza tu:
    „Do BMW prezydenta założono… oponę z magazynu części do utylizacji. Prezydencka limuzyna przez wiele tygodni stała w garażu, gdyż 20 stycznia również zniszczona została jedna opona…z czasem pojawiła się „pilna potrzeba” jego użycia i w BOR zdecydowano o zdobyciu potrzebnej opony z… magazynu części wycofanych z eksploatacji; tego miejsca rzeczy zazwyczaj trafiają na śmietnik… ważącym kilka ton autem z napędem na tylną oś (i oponami z odzysku) funkcjonariusze BOR próbowali… wjechać kamienną trasą na Śnieżkę. W tle pojawiają się jednak spekulacje o naciskach ze strony urzędników Kancelarii Prezydenta, by jak najszybciej pokonać ze spóźnioną głową państwa trasę z Karpacza do Wisły…” [za:Natemat/Rzepa]

    No cóż, a teraz: cała Polska czarną skrzynką pissu, nie pomoże w drodze do samozagłady nawet wycinka brzóz z puszczy białowieskiej…
    Buk, brzoza, a. du..a – dyshonor i ojczyzna-kaczyzna – a w butelce z tą nalepką jak zwykle: gumne seczego.
    Nawijane na uszy i na felgi.
    Jest nadzieja, w nagrodzie Darwina.
    Czuj duch i atmosferę. Polsko. 😉

  634. @ Tobermory…
    unisono 😉

  635. @Tobermory
    Żeby było jeszcze ciekawiej, jak donosi dzisiejsza „Rzeczpospolita”, opona która pękła została wzięta z magazynu opon przeznaczonych do utylizacji. Była potrzeba pilnego wyjazdu, a nowych, zamówionych opon jeszcze nie dostarczono, więc założono sparciałą i pognano z szybkością 200 km/ha na prezydenckie narty.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19784989,rz-ujawnia-prawdziwe-przyczyny-wypadku-dudy-bor-swiadomie.html

  636. A tu obrzydliwych kłamstw i pomówień ciąg dalszy. Chodząca podłość.
    Nie będę się dzisiaj rzucać jak na grzebieniu ale 🙁

    http://fakty.interia.pl/raporty/raport-spor-wokol-tk/komentarze/news-jaroslaw-kaczynski-w-rz-nie-wykluczam-ze-prof-rzeplinski-sta,nId,2164969

  637. @anumlik
    18 marca o godz. 8:54
    Ja przeczytałem to:
    http://www.rp.pl/Polityka/303179847-Prawda-o-wypadku-prezydenta-Andrzeja-Dudy.html#ap-2
    Normalnie włos się jeży.

  638. Jak się jeży, przecież jest normalnie jak zawsze?

  639. @ NeferNefer

    Jawne i bezczelnie bezwstydne kłamstwa, pomówienia, oszczerstwa – cały katalog przestępstw(!) fundacyjnych formacji rządzącej i osobliwie jej korzenia kaczego…
    Przez lata tolerowane, egzegezowane komercyjnie i popłatnie w mediach, ubierane w szatki „geniusza politycznego” – i kompletnie ignorowane prawnie przez społeczeństwo i służby a także całą gumną rzekomą praworządność.
    To są skutki budowy atmosfery w imię świętego spokoju – w wyniku takiej, z okolic śmietnika cywilizacji.

  640. @Gekko

    Święta prawda. To się nie wzięło znikąd.
    Idę się zwinąć w kółko.

  641. Nabazgral jeden taki, na sasiednim blogu:

    „komunizm to najgorszy system na świecie, najgorszy, bo zabił najwięcej ludzi”

    Czy wy, Biczem, to na powaznie tak bazgracie ?

    „trza być ignorantem aby chwalić się żydokomuną
    1. żydokomuniści to ateiści, a to hańba dla żyda być ateistą
    2. nie istnieje w żydostwie coś takiego jak „tamten świat”, istnieje pojęcie „olam haba” ale to nie jest życie po śmierci, nieuku!
    3. na szczęście i dzięki Bogu komuna zdechła, a i żydokomuna zdycha na moich oczach. komunizm to najgorszy system na świecie, najgorszy, bo zabił najwięcej ludzi panie hartmanie wstyd mi za pana ”

    Ta zydokomuna. Nie istniejaca od czasow w Polszy po-Marcowej68. Z braku Zydow nieistniejaca.

    Czy wy, grazdaninie Biczem-knucie, mowiac o tzw. zydokomunie, macie na mysli pana psora Hartmana? Znanego zgrywusa? Odkrywajacego na nowo, dla jaj, jakas zydokomune hartmanowo-urbanowa? Czy tez wy po prostu walicie po chamsku swoja wrodzona, polska rusofobia? Dopuszczona do pierwszych stron propagandowek styropianowo-POPiSowych z przed ponad swierc wieku juz?

    Mnie sie wydaje, ze wy, obywatelu Biczem, jednak macie jedna wielka racje, proklamujac iz komunizm zabil najwiecej ludzi na swiecie. Bo to jest prawda. Ona sie bierze stad, ze komunizm jako system SPRAWUJACY WLADZE – w przeciwienstwie do mrzonek marksistowsko-engelsowskich, nigdy zadnej wladzy nie sprawujacych – rozpoczal swoje funkcjonowanie w 1917 w Rosji. Tej leninowskiej a nie marksistowsko-engelsowskiej. I przez nastepnych okolo pol wieku lat trwal ten leninowsko-stalinowski komunizm nieprzerwanie w swej morderczej postaci. Jedyne co sie zmienialo, na przestrzeni lat, to jego terytorialny zasieg.

    Podam, dla przykladu: do 1939 roku, komunizm nie mial zasiegu nad Polska. Ale po 17 wrzesnia 1939, juz mial. Az do 22 czerwca 1941. Potem, po kilkuletniej przerwie wojenno-okolo-stalingradzkiej, znow wrocil na ziemie polskie, 22 lipca 1944. I dokonywal swojego krwawego zniwa do, praktycznie, smierci Bieruta w 1956 roku.

    Po nastepnym poluzowaniu po-Marcowym68, a juz w szczegolnosci po ‚odmianie’ gierkowskiej 1970/71, mowienie o jakims ‚komunizmie’ polskim to jest jedno wielkie nieporozumienie. Ja, na przyklad, wyjechalem, jako tzw. professional (mgr. inz.), w 1972 roku i nikt mnie nawet nie zapraszal, w urzedzie paszportowym, na rozmowe pozegnalno-zapraszajaca. Zapraszajaca do ‚wspolpracy’ po powrocie mowa jest. Gierek mnie tego oszczedzil! Wiec ja wiedzialem, ze mojego powrotu nikt nie bedzie oczekiwal. Co stalo sie jedyna dewiza wyjazdu: jesli wrocisz tos dal tylka.

    A wracajac do porownian morderczych dwoch systemow. Podczas gdy nazizm zamordowal swoje tylko 25 milionow w ciagu 12 lat funkcjonowania niemieckiego nazizmu, radziecki komunizm, istniejacy cztery razy dluzej niz nazizm, ma na koncie okolo 20 milionow zamordowanych istnien ludzkich

    Ta wasza rusofobia, osobniku Biczem. Bo to z rusofobii wy czerpiecie te zydokomunskie sentymenta. Sprowokowane przez przewrotny wpis Zyda Hartmana. Czy wam, obywatelu Biczem, , nie wstyd jest tak bezmyslnie ulegac bezmyslnej propagandzie?

    Wezcie wiec wy i sie zastanowcie, obywatelu Biczem-knucie . A po zastanowieniu sie, zrobcie co musicie

  642. Orteq
    18 marca o godz. 10:04
    Jeżeli o zabijaniu mowa, to jeżeli Bolszewicy /bo nie komuniści. Marks i Enegels nie zabijali, to byli humaniści/ zabili od 20 do 100 milionów to ludzie zachodu zabili znacznie więcej. Kilkakrotnie więcej. Samych Indian w Amerykach około 100 milionów. Aborygenów, Tansmanów i niewolników afrykańskich /całe to bydło/ łącznie ponad 100 milionów. I dalej zabijają. Liczą, że Arabów w amerykańskich wojnach zabili już 10 milionów. Itd.

  643. Jest mi smutno i źle, gdy widzę co się wyprawia w ojczyźnie.
    Dlatego milczę ostatnio uparcie i skrycie.
    Tym bardziej milczę, że rzężę z powodu zapalenia oskrzeli i bolą mnie mięśnie kadłuba od kaszlu.
    Chętnie się jednak podzielę się „znalezionym w necie”, co mnie choć trochę zdołało rozśmieszyć.
    Fota Macierewicza z charakterystycznym demoniczno-idiotycznym cziizem podpisana: PZU czyli Pierdolnięty Zawsze Uśmiechnięty.
    Hasło:
    „Chroń lasy, bo i ty możesz zostać partyzantem”

  644. @ mag

    Serdecznie pozdrawiam, dużo zdrowia i troski o kondycję.
    Wiosenne przesilenie nie sprzyja radości; mam podobnie deprechę.
    Pociesza, że rok temu ‚bul’ parł do zagwarantowanego zwycięstwa, niemal tak, jak kaczy kuper dziś do konsumpcji sondaży.
    I wszystko się rypło, tak jak i się rypnie i teraz.
    Nie na klęsce Polski, Rzeczypospolita nie będzie Rp.
    Tu nie trzeba katastrofy cywilizacyjnej, jak się okazuje ku zgrozie, wystarczy debil na stanowisku, także w warsztacie i prawa fizyki, pokonujące wiodącą „naukę kk” ze stoicką godnością.
    Ta władza, szerząca się w krwiobiegu jak toksyna, już napotyka na fizjologiczną barierę krew-mózg…
    Czuj duch 😉

  645. Gekko
    Byle się rypło szybko!
    Pomyśl tylko, skoro wystarczyły 4 miesiące, żeby zrobić taki burdel w kraju i zagranicą (wokół Polski), to w podobnym tempie można rozpier… zręby państwa w rok.
    Dość wyrazistą depreskę (jaką i Ty u siebie diagnozujesz) podtrzymuje we mnie wysoka samoświadomość, że my tak zawsze, że inaczej nie potrafimy. Co się uda zbudować, za chwilę spieprzymy.
    Czytam właśnie arcyciekawe wspomnienia wileńskiego sędziego i kresowego ziemianina, członka zasłużonej dla Rzplitej rodziny Mianowskich, spisane już po II wojnie, więc „ubogacone” rozmaitymi gorzkimi refleksjami na temat naszych dążeń niepodległościowych, hołubienia tradycji, „genetycznego” patriotyzmu i jakie to zatrute potrafi rodzić owoce (autor, Stanisław Mianowski, był wśród tych którzy budowali od podstaw II RP i byli świadkami jej upadku).
    Teraz pora spieprzyć do końca III RP, „wyjąć” ją z UE i ????
    Niczego nie uczymy się na własnych błędach. Powtarzamy je z maniackim uporem. Zmieniają się tylko didaskalia, a słowa Bismarcka i Churchilla o Polakach są wiecznie żywe.
    Odchodzi mi w takich samochwilach zadumnych ochota do żartów. Zwłaszcza, że całkiem niechcący popadam wtedy w patos, czego nie znoszę.
    Dzięki za braterskie ciepełko w temacie zdrowotnym, a Ty też się 3-ym

  646. Tobermory
    18 marca o godz. 8:41
    Ma Duda szczęście, że samochód to nie samolot. A swoją drogą to Smoleńsk ich nic nie nauczył

  647. @maciek.g
    18 marca o godz. 13:14

    Nie nauczyła CASA, nie nauczył Smoleńsk, a teraz okazuje się, że sparciała opona typu run-flat może mieć więcej sprawnych komórek niż mózg polskiego BOR-owika.
    Gigantyczne zaniedbania, brak profesjonalizmu i wyobraźni – istne Polnische Wirtschaft do pokazywania na szkoleniach.

    Wszędzie te cholerne procedury, a my pokazujemy, że damy radę bez.

    Komputer pokładowy alarmuje – ciśnienie w oponie spada!
    Co robić?
    A zignorować i dodać gazu 😎

  648. Ale:

    Zieliński: Powstał zespół mający zweryfikować doniesienia dot. zaniedbań BOR

    ‚http://fakty.interia.pl/polska/news-zielinski-powstal-zespol-majacy-zweryfikowac-doniesienia-dot,nId,2165084

  649. Tobermory
    18 marca o godz. 13:31

    Podobno nadgorliwość jest gorsza niż faszyzm……

    Jeżeli awans zależy nie od profesjonalizmu oficera, a od umizgiwania się do decydenta, to mamy tego efekty. I należy się obawiać, że będą trwały dość długo, skoro ten tryb postępowania był katapultą z której skorzystało sporo obecnie wyższych- oficerów.
    Z generałami włącznie….

    Ostatnim który nie dał się skundlić, był Pietruczuk, w sławetnym locie do Tibilisi.
    O próbie buntu innych, jakoś nie słychać.
    Słuchanie zaleceń własnej ochrony to standard w krajach cywilizowanych.
    Naszym notablom powiązanie przyczyn ze skutkami jakoś ciężko idzie.
    A tu chodzi o ich życie.

  650. Tobermory
    18 marca o godz. 13:31

    Co do kontrolek pojazdu, które wskazywały problem z oponami, to nie wykluczałbym tego, że Andrzej DU..A nakazał jechać dalej, pomimo sugestii kierowcy. Nie chce mi się wierzyć, by kierowca nie chciał poinformowac DU..Y, że jest problem.

    A co do samego pojazdu, który został oddany do użytku wbrew badaniom diagnostycznym (patrz. braku sprawnych opon). Myślę, że tu też ktoś na „odpowiednim” stanowisku