Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

23.01.2016
sobota

Niech króluje Chrystus

23 stycznia 2016, sobota,

Myś* - to taka niedokończona myśl. Staram się zachować poziom politycznej debaty cechującej nasze media.Absolutnie jestem za. Mimo że prof. Hartman odniósł się już do tematu na sąsiednim blogu, chciałem na sprawę spojrzeć trochę inaczej. Zostawiam więc na boku te wszystkie śmichy-chichy, które już się pojawiły w rozmaitych komentarzach: że w demokratycznym kraju nie może rządzić król i to z zaświatów; że Żyd królowałby Polakom; że Polska ma już królową Matkę Boską, więc jej syn może co najwyżej być królewiczem; że nie wiadomo, czy sam Jezus by chciał tej posady, a trudno w tej kwestii pozyskać jakieś informacje, bo takim zasięgiem podsłuchu jeszcze nikt nie dysponuje itd., itp.

Zauważmy, że episkopat, zapewne ze względu na potrzebę kontrolowania owczarni, traktuje rzecz dość poważnie, skoro powołał Zespół ds. Ruchów Intronizacyjnych. Skądinąd nazwa sugeruje, że także w tej dziedzinie nie ma mowy o jakiejś jednolitej grupie ludzi, co samo w sobie wydaje się absurdalne — czyżby spierali się o sposób dotarcia do Jezusa z ofertą? (chyba że to nazwa paralelna do „ruchów robaczkowych” czy innych ruchów).

Spróbujmy więc przez chwilę serio potraktować ideę intronizacji Jezusa Chrystusa na króla Polski. Jezus Chrystus został królem Polski. Ma to oczywiście dwa wymiary: symboliczny i praktyczny. O wymiarze symbolicznym (zawierzenie, powierzenie, ubogacenie, oddanie, obrona, kultywowanie…) można pisać długo, pięknie i wzruszająco, ale ja nie umiem. Poza tym mnie, jako człowieka niewierzącego w Boga i w tę mityczno-literacko-mistyczną postać, bardziej interesuje wymiar praktyczny owego królowania.

I tu znowu, w celu skrócenia wywodu, nie będę rozwijał takich kwestii, jak np. zmiana konstytucji (raczej konieczna), choć znalezienie formuły prawnej dla relacji władzy króla do pozostałych władz, a zwłaszcza wyłaniania reprezentacji niezbędnych pośredników wykonujących wolę nieobecnego fizycznie króla (a także sposobu poznawania tej woli) byłoby interesującym wyzwaniem dla najlepszych kauzyperdów. Ciekawe byłoby też np. poznanie uzasadnienia doboru takiego a nie innego konkretnego wyobrażenia postaci (przecież konterfekty króla Polski musiałby trafić do wszelkich publicznych urzędów i szkół) oraz zasad traktowania tych wyobrażeń („Dlaczego zdjęto portret Najjaśniejszego Pana? Bo go muchy obsrały”). Przepraszam, znowu te kpiny.

Zatem poważnie. Albo ktoś rządzi, albo nie. Skutki rządzenia są bezpośrednio i interpersonalnie odczuwalne przez rządzonych, weryfikowalne. Nawet w przypadku tej niepowtarzalnej formuły, jaką udało się stworzyć prezesowi Kaczyńskiemu – rządzącemu właśnie przez pośredników – skutki i efekty poznajemy, że tak powiem, organoleptycznie, i wiemy, kto jest za nie odpowiedzialny (nawet jeśli nie ma jak tej odpowiedzialności wyegzekwować).

Zadekretowanie królowania Chrystusa nad Polską (w dowolnej formie – czy to tylko symbolicznych uroczystości, czy także z uwzględnieniem wspomnianych formalno-prawnych następstw, co tylko dodatkowo ośmieszałoby cały pomysł) byłoby jednak działaniem obnażającym pustkę kryjącą się za boskim mitem. Byłby to cios zadany wszystkim ludziom żyjącym błogą nadzieją, że jeśli nie tu i teraz, to może „tam” doznają wreszcie ulgi, szczęścia i sprawiedliwości.

Promotorzy intronizacji (w tym posłowie PiS) najwyraźniej nie dostrzegają, że w imię gorącej wiary, którą deklarują, chcą ośmieszyć samą jej podstawę, zdezawuować jej transcendentny wymiar. Jeśli bowiem z Boga trzeba robić króla jednego państwa, żeby wreszcie zaczął działać, a potem okazuje się, że i tak nic to nie zmienia, bo nadal rządzą ci sami i, co gorsza, tak samo, to następuje bolesna autokompromitacja samej idei. Chrystus królujący na ludzkie życzenie, ale bezsilny wobec kłamstw polityków, głuchy na ludzką krzywdę, obojętny na biedę i bezradny wobec bezwzględnego rynku? Po co komu taki król?

Dlatego jestem za.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1 618

Dodaj komentarz »
  1. Christus regnat
    Christus vincit
    Kaczynski imperat

  2. Powtórzę już to, co napisałem w innym miejscu:
    Czy te palanty nie pamiętają stwierdzenia Jezusa, który powiedział w czasie sądzenia Go, że królestwo moje nie jest z tego świata.
    Odżegnywał się jednoznacznie od ziemskiego królestwa.
    Dlaczego zatem chcą go głupi „Polacy” na króla Polski, jak to miało miejsce 2000 lat temu wśród Żydów (chcących go wybrać królem), a Jezus przed ukoronowaniem go i wyborem na żydowskiego króla po prostu uciekał i chował się ?
    Szkoda słów na określenie głupoty tych polskich kabotynów.

  3. Nie bardzo.
    Bez autoryzacji.
    To tak jakby JK awansowac do Piłsudskiego.
    Ani Chrystus ani Piłsudski nie potrafi się tutaj obronic.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jeszcze tak nie było, żeby prawidłowym wyznawcom cokolwiek mogło „ośmieszyć transcendentny wymiar” przedmiotu ich wiary w wiarę w Jezuska.

    Nic jeszcze nie ośmieszyło wyznawcom teorii, że Amerykanie nigdy nie wylądowali na Księżycu, ich wierzenia.
    Podobnie na gruncie miejscowym – żaden przeczący temu fakt nie będzie ośmieszał wyznawcom religii zamachu smoleńskiego ich wiary w zamach.
    W związku z tym, zamach odbywa się coraz bardziej i przybiera on postać państwowotwórczą oraz urzędową. Im mniej był, tym bardziej jest i jeszcze bardziej będzie. Z zupełną swobodą przekroczy 100% zamachu.
    Zdaje się nawet, że przekroczył już 500% zamachu w zamachu. I rośnie każdego dnia.

    Ponieważ Jezuska nie było, musi zostać wyprodukowany. Dowodem na istnienie Jezuska będzie to, że jest królem Polski oraz że ma 36 metrów wzrostu. Co łatwo zmierzyć w Świebodzinie. Kto ma tyle wzrostu jest największym Polakiem, nawet większym niż Święty Ojciec Święty, któremu do miary wzrostu zawsze dopisywano narty.
    Musi więc być królem.

    jest co prawda pewien szkopuł, ale nie martwi on prawidłowych wyznawców, bo ich nic nie martwi: Polska jest kraikiem niezbyt imponującym jak na takiego króla. Dla jego rozmiaru mogłoby to być pewnym despektem, że jest królem niezbyt okazałego kraju.

    Bardziej właściwym krajem byłyby Niemcy, ale jak wiemy od aktualnej prawidłowej władzy, mieszkają tak sami hitlerowcy.

    Z krajów dalszych, nadały by się USA. Tam pełno wyznawców Jezuska, tylko, że się ciągle spierają, który wyznawca wyznaje prawidłowego Jezuska, a który nieprawidłowego. Byłoby dosyć przykre, żeby się miało okazać, że prawidłowymi wyznawcami Jezuska są mormoni.

    Najlepiej, to żeby Jezusek był królem Chin.
    Niestety, tam są także poważne problemy, które musiałyby być przezwyciężone, żeby Jezusek mógł zostać chińskim królem.

  6. Świadomie się narażam na łatkę maniaka seksualnego, ale trudno.

    Marek Pietrzyński, radny PiS z Poznania, zauważył, że „szczepionki [HPV – dopisek @staruszka] są pierwszym krokiem ku prostytucji młodych ludzi”.

    W Polsce z cała powagą pieprzy się publicznie.

    —-

    Z Królestwem Chrystusowym jest jak z króliczkiem.
    Nie będzie się goniło ni za szybko, ni w milczeniu.

    Matkę Boską odsunie się od władzy, aby schizmatyków z Podlasia nie drażnić, po tym gdy im się pogorszy po powierzeniu misji piastowania funkcji burmistrza Hajnówki Wojciechowi Cejrowskiemu.

    A Tomasz Terlikowski wniesie inicjatywę obywatelską, aby w Kruszynianach w piątki nie jedzono bezkrwawych befsztyków z baraniny.

    Że głupio piszę? A bo to ja pierwszy????

    Katolicy chcieli zamknąć katolickie gimnazja. Głupie? Nie!
    Nadmiar wiedzy grozi próbami zbudowania następnej wieży Babel.

    No niech będzie! Mogą się sobie głupio pomęczyć!!!.
    Ale wpierw Wieża Lecha …
    A u jej parteru koronacja Chrystusa.
    Amen.

    https://youtu.be/D6YnDnW_iGU

  7. Pan red Kowalczyk:

    „Nawet w przypadku tej niepowtarzalnej formuły, jaką udało się stworzyć prezesowi Kaczyńskiemu – rządzącemu właśnie przez pośredników – skutki i efekty poznajemy, że tak powiem, organoleptycznie, i wiemy, kto jest za nie odpowiedzialny (nawet jeśli nie ma jak tej odpowiedzialności wyegzekwować).”

    Wlasnie wlasnie. Ta imposybilnosc wyegzekwowania odpowiedzialnosci, organoleptycznie jest kluczem, jesli nie wytrychem samym.

    W przypadku kaczynizmu, mamy do czynienia z prawie posybilizmem. No bo jesli nie daje sie tej odpowiedzialnosci zaimplementowac organoleptycznie, to mozna jeszcze uciec sie do onomatopei. A co to jest onomatopeja?

    Onomatopeja – glasovna je figura oponašanja ili prenošenja zvukova iz prirode u nekom književnome djelu jezičnim

    Tu go mamy: jezični. Wiec jednak jest onomatopeja dla jezunizmu. Nie bedom zatem mieli racji ci wszyscy, ktorzy beda chcieli nas zwekslowac na tory antymonarchistyczno-jezusickowe. Upierajonc sie przy wyzszosci kaczynizmu nad jezunizmem z tej tylko racji, iz onomatopeja kwa kwa, w polaczeniu z ocena organoleptyczna, prawie ze skutecznie radzi sobie z imposybilizmem implementacyjnym rzeczonego kaczynizmu.

    W przypadku jezunizmu, tez mozna sobie poradzic z imposybilizmem egzekwowania odpowiedzialnosci. Stosujonc onomatopeje jezični

  8. Na blogu Balsama takie sobie zbiorowe siekierko-motyczki powstają in statu nascendi powstają. Wiązankę ich w jako tako spójną całość sklejoną wklejam. Z intronizowanym w tle.

    Jak tu być i o czym śnić, Kamińskie już nie dadzą żyć.

    Siekiera motyka, szydło dudy, nie uśniemy w Polsce z nudy.
    Siekiera motyka, kaczor, rydz, nie zostanie z Polski nic!
    Siekiera motyka, bimber w żopie i nikt Polski nie odkopie.
    Siekiera motyka, Kempa, Głódź, lepiej Polsko ty się budź!
    Siekiera motyka, puste ule, z Jezusickiem jako królem.
    Siekiera motyka, bimber, swąd, kiedy PiS-ie pójdziesz stąd!?

  9. Jeśli już to trzeba wcześniej, uroczyście oczywiście, zdetronizować Chrystusa króla Polski.

    „W Polsce Aktu Intronizacji dokonano już trzykrotnie.
    Najpierw, w 1920 r. dokonał go prymas Polski kard. Edmund Dalbor na Jasnej Górze. Odnowiony on został rok później w Krakowie w bazylice Najświętszego Serca Pana Jezusa z udziałem całego Episkopatu Polski. W uroczystości wzięła wówczas udział ponad stutysięczna rzesza wiernych.

    Trzeci raz uznania Jezusa Królem Polski dokonał Prymas Tysiąclecia, abp Stefan Wyszyński 28 października 1951 r., kiedy to, w ukryciu przed władzami komunistycznymi, w święto Chrystusa Króla ślubował w imieniu narodu polskiego.W 1969 r. papież Paweł VI podniósł święto Chrystusa Króla do rangi uroczystości, a więc najwyższej wagi obchodu liturgicznego w Kościele, nakazując czcić Chrystusa jako Króla Wszechświata”.

    Widać, że Polacy, en masse, to narodek obskurantów, który nie wie nawet, że ma już „króla”.
    Widać, ciągle pijany, chciałby jeszcze raz intronizować nowego – w domyśle lepszego i młodszego od starego króla.

    Śmieszno i straszno.

  10. Natomiast kurynizm, w przeciwienstwie do kaczynizmu, czy nawet i w przeciwienstwie do samego jezunizmu, posiada onomatopeje nie do zwekslowania na nic. Ko ko ko to jest to. Nie mowiac o kukuryku

    PS. anumlik na Hrad! Zabalsamowany

  11. Tak czy siak, Chrystus będzie waszym królem. I nie będziecie mieli nic do powiedzenia.

  12. jasny gwint vel Giez
    Twoim też. I nic nie będziesz miał do powiedzenia.

  13. jg

    Zgniotles gieza? Gza?

    Bo i slusznie. Co po gzach w zimie, anyway

  14. Jak już pisałem poprzednio……

    Król nie jest istotny, to figurant.
    Ważne jest, kto będzie REGENTEM, czyli sprawowanie rzeczywistej, doczesnej władzy.
    Paralela z Japonią aż uderza.
    Cesarz panował, szogun rządził.
    Kto zostanie naszym Szogunem, po Kozieju?
    Rydzyk? Hoser?
    Czy może tytułem będzie nasz stary , polski interreks?

  15. lemarc
    23 stycznia o godz. 20:56

    Oj, co chcesz. Jezusek, jak już w wieku lat 12 zwiał ze stroniczek niebieskiej książeczki, to zwiawszy, dał dyla do Indii. I tam został buddystą. A nawet Buddą. Co widać na świętych obrazkach, gdzie ciągle jakiś taki zadowolony i uduchowiony chodzi.
    Były trzy intronizacje, może być czwarta. Taka karma Jezuska i mnóstwo jego kolejnych wcieleń.

  16. Jezusek po raz czwarty intronizowany to już pospolity mobbing. Jeśli nie wręcz molestowanie.
    Co jest dość powszechnym sposobem zachowania biskupów.
    Trzy razy i ciągle nieskutecznie na tron wciągany. Co wsadzą, to im spada.

  17. Czy królem Polski będzie Czerwony Kapturek?
    czy raczej Harry Potter, bohater podwórek?

    A ja na podtrzymanie narodowej zgody,
    zgłaszam na króla – Bartka – pomnik przyrody!

  18. Nie jest istotne, ile razy ceremonia będzie powtarzana.
    Ważne, ile dutków popłynie do właściwych kas.
    Przeciez te intronizacje nie są za darmo.
    Nasi dostojnicy raczej nie odstawiają szopki i nie machają kropidłem za bóg zapłać…..

    Skoro z jednego obrazu MB, czy innych relikwii, można sporo wyciągnąć, ile warta jest taka okazja? Ile TV zapłaci za transmisję? Kurski może zapunktować….

  19. Pójdę na całość!
    A co byście powiedzieli, gdybyśmy zrobili Królem Polski,
    samego pana prezydenta Andrzeja Dudę, jednocześnie Chrystusem narodów, wszystkich, jakie są na świecie.
    JKM – mówi, bez przerwy śpiewa, a nawet gardłuje, o tym, że monarchia jest najlepszym ustrojem politycznym. Może warto przećwiczyć, ponownie, dotychczasowe nasze doświadczenia historyczne w tym zakresie.
    Marnuje się na tym dotychczasowym stanowisku w pałacu,pan prezydent,
    na Krakowskim Przedmieściu; kandydatów do ułaskawień niewielu,
    ustaw do podpisywania także, sędziów TK tylko piętnastu —-
    na nowym stanowisku mógłby nas wszystkich ułaskawić: kto jest
    bez grzechu,niech podniesie rękę, nikogo nie widzę. Królowi wszystko wolno. Nikomu nie musi się tłumaczyć, zagrożenie Trybunałem Stanu
    na tym stanowisku nie występuje.
    Warto się zastanowić.

    Pan prezydent Duda żonę ma, ze słusznym pochodzeniem, odpowiednim do funkcji, o piękności to nawet nie wspominam, bo to jest oczywista oczywistość. Reszta, jego kobiet pasuje jak ulał do stanowiska.

    Pan prezydent; nie jest bogaty, mieszkanie w bloku tylko posiada na własność.Trzeba się uwijać, żeby tej własności, bogactwa nie przybyło mu nadmiernie, coby przeszkadzało w nominacji. Sylwetkę ma chrystusową, nadającą się na męczennika. Z twarzą, czyli z obliczem byłby problemy, za bogato wygląda, z powodu nadmiaru białka w diecie, skórę ma grubą, ale to nie feler, przypudruje się.

  20. i w każdej gminie, przy każdym kościele postać Chrystusa króla, odpowiedniej wielkości. Matkę boską się przesunie, będzie u stóp króla, w końcu to kobieta.
    I powstaną następne Króle Chrystusy wieksze od świebodzińskiego.
    I równie puste w środku, jak swiebodziński.

  21. .

    —Phone call—

    .

    Jak pan słusznie zauważył nie jest
    wcale takie pewne czy Jezusik ma
    ochotę kandydować, może by tak
    do niego zadzwonić i zapytać ?

    Czy ktoś z koleżeństwa zna Jezusika

    CELL PHONE # ?

    ..)

  22. pytanie jest, kto będzie modelem dla postaci. Kot jest godzien przyświecać swoją sylwetką, twarzą tej pomnikomanii.
    Bo gdy juz ogłoszą nam nowego króla, zapotrzebowanie na postaci onego wzrośnie.I wzrośną ceny metali kolorowych, chyba, że zrobimy go z włókna szklanego, jak w Świebodzinie

  23. errata
    nie kot, lecz KTO jest godzien

  24. Vertigo13
    23 stycznia o godz. 22:50

    Podobno niejaki Natanek ma prywatną linię do PB……

  25. i tak wiadomo że Jezus będzie tylko figurantem, bo Bogiem Ojcem jest Kaczyński

  26. Panie Jacku!
    Skończ Pan z tym tematem, bo nas tu wszystkich pozamykają, te ziobry, kamińskie. A nie wiadomo, jak będą wyglądały obozy koncentracyjne, berezy kartuskie pod ich panowaniem. Te normalne więzienia, te wypasione, będą dla wybranych, wypasionych. A dla reszty….
    Jedno jest pewne, nie będą tak łagodne jak te za sanacji, czy te hitlerowskie nawet. Lepiej nie ryzykować.

  27. Ksiądz Rydzyk idzie ulicą, nagle zauważa panienkę-tirówkę, stojącą przy drodze. Podbiega do niej i zdegustowany krzyczy:
    – Ty cudzołożnico! Wracaj szybko do domu!
    – Ależ Ojcze Dyrektorze! Ja od każdego klienta połowę pieniędzy wpłacam na konto Twojego radia!
    – Aha. To stań tam, bo jest większy ruch.

    Tadeusz Rydzyk w Toruniu mieszka,
    czarną sukienkę ma ten koleżka.
    Uczy, tłumaczy w Radiu Maryja,
    kto godny chwały a kto wręcz kija.
    Leje na serce miód swoim gościom,
    do adwersarzy zionie miłością.
    Żyda, Masona czuje z daleka,
    wszystko w nim widzi oprócz człowieka.
    Glemp traci nerwy: „Rydzyk – łobuzie”,
    Tadzio z uśmiechem nadyma buzię.
    Pieronek błaga: „Daj na wstrzymanie”,
    to on rozkręca nową kampanię.
    Życiński prosi: „weź – odpuść sobie”,
    a Rydzyk: „spadaj, co zechcę – zrobię”.
    Rząd go popiera, prezydent chwali,
    Lepper z Giertychem pokłony wali.
    Czuje się bosko jak w siódmym niebie,
    do Sejmu wchodzi tak jak do siebie.
    A gdy podskoczyć ktoś mu próbuje,
    armię beretów mobilizuje.
    Ich nie obchodzi, co sądzi prasa
    – że dla Rydzyka Bogiem jest KASA.
    Mohery wielbią swego pasterza,
    dla nich ważniejszy jest od Papieża!

    Dekalog RM

    Jam jest Ojciec Dyrektor Rydzyk twój, który cię wywiódł na plagi egipskie, w radio głupoli.

    1. Nie będziesz miał Radiów cudzych poza moim.
    2. Nie będziesz odbierał Radia mego bez wpłaty.
    3. Pamiętaj aby w dzień święty rentę przysłać.
    4. Czcij Ojca swego i Rozgłośnię swoją.
    5. Nie zagłuszaj.
    6. Nie cudzosłysz.
    7. Nie przestrajaj.
    8. Nie unikaj fałszywego świadectwa na antenie mojej.
    9. Nie pożądaj Maybacha Dyrektora swego.
    10. Ani żadnej kasy, która Jego jest.

    Będziesz wspierał Ojca Dyrektora z całego serca swego, z całej duszy swojej, z całej renty swojej i ze wszystkich sił swoich, a Rozgłośnię Jego jak siebie samego.
    ===========

    Tak se powklejam…..

  28. Jak Pan Bóg szukał narodu, który mógłby sobie wybrać.

    Na początku przyszedł do Arabów. Pyta sie:
    – Czy chcecie moje przykazanie?
    – A jakie?
    – „Nie kradnij”.
    – Panie! My żyjemy z rabowania karawan, jezeli przestaniemy kraść, to jak na tej pustyni bedziemy mogli wyżyc, jest to niemożliwe! Nie chcemy takiego przykazania.

    Przyszedł Pan do Amorytów i pyta:
    – Czy chcecie moje przykazanie?
    – A jakie?
    – „Nie zabijaj”.
    – Panie! Jesteśmy najwaleczniejszym narodem, żyjemy z wojny i z podbojów, jak bedziemy mogli egzystować bez zabijania? Nie, nie chcemy twojego przykazania.

    Przyszedł Pan do Amalekitów i pyta:
    – Czy chcecie moje przykazanie?
    – A jakie?
    – „Nie cudzołóż”.
    – Panie! Podstawą naszego kultu są kapłanki oddające się miłości w światyni, jeżeli tego zaniechamy to co stanie sie z naszą religijnością, naszą wiarą? Nie, nie chcemy Twojego przykazania.

    Pan Bóg był już w kłopocie, ale zobaczył mały naród izraelski znajdujący się w niewoli egipskiej, przyszedł do nich i pyta:
    – Czy chcecie moje przykazanie?
    – A ile by ono kosztowało?
    – Nic, za darmo!
    – Tak całkiem bez płacenia?
    – Całkiem za darmo!
    – To my byśmy wzięli dziesięć.

  29. Panie Jacku

    Czy ten artykuł poniżej mógłby być bez abonamentu, wyjątkowo, dla wszystkich z KODU?
    Bardzo mądry! Gdyby Pan mógł wpłynąć na red.nacz. albo czynniki, proszę, tego nam trzeba!

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1647654,1,obywatelski-opor-przeciw-autorytarnej-wladzy.read

  30. anumlik
    23 stycznia o godz. 20:55

    BIORE….
    Bo na zakup mnie i KOD.UK nie jest stac.
    Czy „po starej znajomosci” daloby sie zalatwic?

    My tu w Londku mamy problem, bo na okolo 120 KODowcow mamy 14 Narodowcow zaprawionych w zadymach stadionowych i taka uwspolczesniona wersja bardzo by sie nam przydydala.

    Jesli sie uda Tobie cokolwiek zalatwic @anumliku, to prosze daj znac, zebym mogl rozpowszechnic. Prosze, bo nie mam zludzen najmniejszych, ze „dobra zmiana” przyniesie samo zlo najgorsze.

  31. Pozwole sobie powtorzyc pytanie (bardziej a propos) jakie zadalam na blogu Daniela Passenta;

    Co roku Kanada przyjmuje 280 000 (dwiescie osiemdziesiat tysiecy) imigrantow rocznie, nie moge wiec pojac ze w kraju gdzie 95% obywateli miluje blizniego swego, 5 000 (piec tysiecy) imigrantow moze stanowic problem. Jaka religie wyznaja ci ludzie?
    Jeden i drugi kraj licza ok.38 milionow ludzi.

  32. wiesiek59 (0:15)

    Ja znam nieco inna wersje

    Jak Michnik narod wybrany z domu grzechu wyprowadzil
    ==================================

    Pan Bog przyszedl do Grzegorza Piotrowskiego i mowi:
    – Mam tu 10 Przykazan dla ciebie i twoich. One uczynia wasze zycie mniej grzesznym.
    – Co to jest ‚Przykazania’ ? – zapytal Piotrowski. Pan odrzekl:
    – To sa zasady jak zyc.
    – Czy mozesz podac przyklad?
    – Nie zabijaj
    – Nie zabijaj? Mnie to proponujesz?
    I Piotrowski nie przyjal przykazan dla siebie i swoich. Przeciez tez skadinad grzesznych, rodakow.

    Natenczas poszedl Pan Bog do Tuska i rzekl:
    – Mam Przykazania.
    Donald chcial przykladu i Pan rzekl:
    – Czcij ojca swego i matke swoja.
    – To pewnie dziadka tez?
    I po raz drugi Polske Przykazania ominely.

    Poszedl Pan Bog jeszcze do Leppera i mowi:
    – Mam Przykazania.
    Lepper:
    – A przyklad?
    – Nie cudzoloz
    – Kpisz czy tez o pania Krawczyk pytasz?
    I Lepper sprawil nastepny zawod Polakom.

    Wreszcie przyszedl Bog do Rywina i powiedzial o Przykazaniach. Ten rowniez zapytal o przyklad i Pan rzekl:
    – Nie kradnij
    – Nie kradnij?!
    I Rywin nic nie zrobil by odkupic swoje i rodakow winy.

    Od Rywina poszedl juz Pan Bog prosto do Michnika i powiedzial:
    – Mam Przykazania, sa za darmo.
    A Michnik:
    – Od kogo przychodzisz?
    – Od Rywina.
    Wtem glos Millera z podsluchu:
    – To Lew nic nie wzial?
    – Nie wzial.
    – No to bierz, Adas, hurtem dziesiec. Bedzie jeszcze taniej niz za darmo

  33. Po lekturze Pańskiego felietonu „Niech króluje Chrystus” i po przeczytaniu komentarzy blogerów, widzę potrzebę zacytowania jednego z limeryków Wisławy Szymborskiej z tomu „Rymowanki dla dużych dzieci”:
    Pewien rybak na Gwadelupie
    utrzymywał, że to bardzo głupie
    znać do wyspy tylko jeden rym
    i w szalupie popisywać się nim
    przy biskupie lub w grupie przy zupie.

  34. Orteq
    24 stycznia o godz. 6:52

    Tylko taki jak ty chłopek-roztropek i opowiadacz głodnych kawałków może luzacko wymieniać w towarzystwie ludzi, powiedzmy, niebiednych, nazwisko ofiary feudalnych stosunków w Samoobronie. Ta kobieta (nie tylko ona) przyjęła warunki nowobogackich łajdaków z BIEDY z dwiema córkami po opuszczeniu jej przez męża, który dawał tyle alimentów, co na ofiarę w kościele. Poza krótkim okresem pracy w Samoobronie do dziś jest w dramatycznej sytuacji z trzema córkami z racji złej sławy. Sławy ochoczo i z fałszami tworzonej przez niefrasobliwie rozbawionych, podobnych tobie pismaków. Wymieniasz cudze nazwiska sam kryjąc się za anonimem, głodny kawalarzu. Baw się, hamerykański rechocie w gumiakach.

  35. @lonefather, z godz. 1:55
    Zapytam, bo nie wszystkie kawałki są moje. Włączyłem się w rymowanki i poszło… Ale – jak na razie – masz gotowca z Wiednia. Na wiedeńskiej manifestacji na Schwarzenbergplatz, w której uczestniczył mój syn z jego synkiem, moim wnuczkiem, dwulatkiem, śpiewano:

    Siekiera, motyka, enter, spacja
    rusza już inwigilacja.
    Siekiera, motyka, ucho w szpic –
    podsłuchują cię jak nic.
    Siekiera, motyka, cicho, głucho,
    mają już gumowe ucho.
    Siekiera, motyka, maile, sieć.
    Nie chcesz podpaść – cicho siedź
    .
    I odzew:
    A właśnie, że NIE!

  36. Dzien dobry,

    i juz na plus 2 C, czyli ubywa sniegu i mgliscie.

    @Wiesiek59, swietny dowcip.
    Nie moge powiedziec, niestety tego o wersji@orteqa —co z tym Michnikiem? „Na druk jeszcze za wczesnie”, jak niegdys Wislawa Szymborska pisala w „Poczcie literackiej”

    Ale za to niedziela bedzie dla nas (kto to spiewal?)

  37. Inne mam widzenie, naszej rzeczywistości, wielkiego dramatu,
    a nawet tragedii — w jakiej my Polacy, jak żaden inny naród żyjemy.
    Ten dramat, którego nawet mity greckie by nie wymyśliły, nie opisały,
    przy którym wzór, dramatu, którego nikt nie jest w stanie przekroczyć,
    wymyślić gorszego – myślę o dramacie króla Edypa.

    A jednak stał się. Tu i teraz.
    Nasz dramat: narodowy, narodowy, bo wszystko co teraz większość rządowa robi jest narodowe. Nasz trwający jeszcze dramat, nie wiadomo kiedy się skończy — dzieje się za sprawą braci bliźniaków — Jarosławowi i Lechowi Kaczyńskim go zawdzięczamy. Ten dramat ma swój początek, jeszcze w epoce „Solidarności”, w tych faktach się mieści:
    sierpień 1980 rok , porozumienia sierpniowe;
    grudzień 1981 rok, stan wojenny:
    koniec lat 80., pogaduszki i ustalenia magdalenkowe, okrągły stół, pierwsze demokratyczne wybory, rząd Mazowieckiego;
    Lata 90, transformacja ustrojowa
    rok 2005 wybory parlamentarne, zwycięstwo PIS
    rok 2005 wybór Lecha Kaczyńskiego na prezydenta, za pomocą dziadka z Wermachtu, wymyślonego przez Jacka Kurskiego;
    lata 2005-2007, pierwsze rządy PIS, zakończone abdykacją parlamentarną;
    10 kwietnia 2010 roku, katastrofa smoleńska, wcześniej w Mirosławcu ;
    rok 2015, prezydentem zostaje Andrzej duda, wybory wygrywa PIS.

    Zaczyna się dziać,dzieje się, wszystko za sprawą i duchem braci bliźniaków. Nie wiadomo, w jakim stanie jest ten dramat/narodowy/, a może tragedia.
    Czy jest to apogeum, szczytowy stan tragedii, czy jego opadanie?
    Musimy poczekać!? A dramat, połączony z tragedią trwa.

    Jeszcze tego dramatyzmu nie opisują dramaturdzy, pisarze. Trwa debata,
    ledwie popiskiwanie. Ludzie zadają sobie pytania? Co to jest, to, w czym żyjemy? Czy to jest dyktatura, czy tylko autorytaryzm?
    Czy jest to podobne do Putina, czy Hitlera?
    Widzę wielkie osłupienie, wielkie nieogarnięcie myślowe, również poza
    granicami naszego udręczonego dramatem kraju.

    Tego dramatu, tragedii , nawet Wyrocznia Delficka by nie wymyśliła.
    Mamy , praktycznie niewielki wpływ, jeżeli w ogóle go mamy — na przebieg wydarzeń – nawet uciec nie mamy gdzie.
    Król Edyp był w lepszej sytuacji, uciekł, ale nie ustrzegł się przeznaczenia, losu, który był dla niego przepowiedziany.

    My nawet nie znamy przepowiedni, nic nie wiemy, co nas czeka.

  38. Już po napisaniu poprzedniego tekstu, pojawia się to, w linku zawarte,
    amunicja do napisania następnego tekstu, o tym w jakiej manipulacji żyliśmy przez 25 lat.
    Tylko Jarosław Kaczyński zapomina, nie zauważa, że obaj z bratem, byli głównymi aktorami, głosicielami, tej manipulacji.

    W tym wykładzie kłamie, jakby miał to w nutach wypisane. Jest bezczelny w
    głoszonym przez siebie słowie. A my co robimy – milczymy – z rozdziawioną gębą, jak niemoty, dajemy się dalej wprowadzać w maliny.

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Jaroslaw-Kaczynski-przez-26-lat-manipulowano-Polakami,wid,18121794,wiadomosc.html

  39. Wacław1 pisze:
    „Zaczyna się dziać, dzieje się, wszystko za sprawą i duchem braci bliźniaków. Nie wiadomo, w jakim stanie jest ten dramat/narodowy/, a może tragedia.
    Czy jest to apogeum, szczytowy stan tragedii, czy jego opadanie?
    Musimy poczekać!? A dramat, połączony z tragedią trwa.”

    I będzie trwać. Bo wszystko to oparte jest na kłamstwie, fałszu, obłudzie, podłości, zemście, mściwości, manipulacji i zdradzie interesu narodowego.

  40. Wacław1
    24 stycznia o godz. 10:10

    „Tylko Jarosław Kaczyński zapomina, nie zauważa, że obaj z bratem, byli głównymi aktorami, głosicielami, tej manipulacji”.

    Gratuluję spostrzegawczości, jeśli uważasz, że kurdupel z kompleksem kurdupla i główny autor i aktor manipulacji „zapomina, nie zauważa”.

    „A my co robimy – milczymy – z rozdziawioną gębą, jak niemoty, dajemy się dalej wprowadzać w maliny”.

    Przepraszam, kto taki „my”?

  41. N.ie należy doszukiwać się logiki w postępowaniu kleru. VCi ludzie to mistycy. Żyją życiem pozagrobowy. Doczesne dla nas wiernych ma być nieważne. Nie każdy jednak chce się pchać do tego iluzorycznego nieba. Średnia życia rośnie z każdym dniem. Mnie wystarcza perspektywa życia na tym padole dopóki będę jako tako sprawny. Po śmierci nie interesuje mnie bóg ani jego służbą, ani jemu służba. Sam sobie sterem, żeglarzem okrętem. Nigdy mnie jerszcze Mickiewicz nie zawódł.

  42. @anumlik

    Odplacam sie …

    Siekiera, motyka oraz kosc, alez Jarka wkuza KOD!

  43. Gdy w Polsce konkretów nabiera każda bajka,
    a z funkcją króla związane są apanaże,
    egzamin na urząd może zda Pchła Szachrajka,
    niepowtarzalna postać z hochsztaplerów marzeń.

  44. Wklejone z netu
    ~klon : Intronizacja Chrystusa w sensie powszechnego i widzialnego panowania nie leży w kompetencjach człowieka. I zrzucony został ogromny smok, wąż starodawny, zwany diabłem i szatanem, który zwodzi cały świat; zrzucony został na ziemię, zrzuceni też zostali z nim jego aniołowie. I usłyszałem donośny głos w niebie, mówiący: Teraz nastało zbawienie i moc, i panowanie Boga naszego, i władztwo Pomazańca jego [Obj 12,9-10]. Nastąpi to w czasie określonym przez samego Boga i zgodnie z Jego planem.
    Kto dzisiaj pragnie realnej władzy Chrystusa, ten po prostu powinien upamiętać się ze swoich grzechów i z całego serca sam nawrócić się do Jezusa. Wtedy jego życie staje się strefą panowania Jezusa Chrystusa. Nikogo w żaden sposób nie można uczynić poddanym Chrystusa bez jego osobistej pokuty. Tym bardziej samego Chrystusa Pana nie można „wmanewrować” w panowanie nad kimkolwiek. Zna Pan tych, którzy są jego [2Tm 2,19] zwiń.

    To tylko przykład bleblania czy to prześmiewczego, czy to na serio bleblanego.
    Wszystkie jednak, łącznie z zaangażowaniem sie epidiaskopów w intronizację Chrystusa na króla Polski (jako zwieńczenie obchodów 1050-lecia jarzma watykańskiego) wyznaczają/opisują powiększający się obszar szaleństwa, jakie szerzy się w Polsce.
    Był czas, że Boy’owskich „naszych okupantów” pogonił PRL, w gruncie rzeczy, jedynie podcinając im pazury.
    Pazury natychmiast odrosły po 1989, „krzywdy” wyrównano z taką nawiązką, że teraz te spasione, bezczelne koty wprost sie dławią bogactwem a i tak wciąż im mało.
    Spekulują „odzyskaną” ziemią, „odzyskanymi” budynkami, wznoszą obiekty przynoszące krociowe zyski (w Warszawie powstanie kolejny ogromny wieżowiec-biurowiec warszawskiej kurii z Nyczem jako nadzorcą).
    Czy i kiedy znajdzie się bat na tych faryzeuszy?
    A jeśli to będzie Intronizowany Chrystus Król Polski?
    Hę?

  45. Przeczytałem ponownie dekalog opozycjonisty proponowany przez redakcję Polityki i zabrakło mi tam jednej rzeczy – ani słowa na temat odkatoliczenia państwa.
    Na to samo ktoś zwrócił uwagę, na innym blogu, w kontekście KOD – u.
    Nie ma szans na demokratyczne państwo kraj, gdzie wszystko kręci się na modłę narodu biskupów. Oni demokracji nienawidzą i dzięki nadgorliwym politykom, wybijają z młodych polskich głów, wszystko co z demokracją się kojarzy.
    Stąd, brak młodych ludzi na manifestacjach KOD.
    Stare maksymy religiantów, takie jak:dajcie mi dziecko, a zrobię z niego powolnego wiernego, czy: ludzie wierzący nie powinni używać mózgów do myślenia, stanowią podstawę urabiania wiernych i poddanych. I to działa, bo jest wygodną alternatywą na życie.
    Do czasu odkatoliczenia państwa nie ma szans na prawdziwie demokratyczne rządy.
    A to, nastąpi, jeśli w ogóle, w świetlanej przyszłości.
    Trzeba pamiętać, ze ofensywa religii – wszelkiej maści – trwa w najlepsze na całym świecie. A stanowczego przeciwstawienia się temu zjawisku, raczej nie widać.
    I może się okazać, że to inne kraje, gdzie demokracja obowiązuje, upodobnią się do nas, a nie my do nich.
    PS.
    Mam pod bokiem jehowitów, których aktywność siłą rzeczy, mam okazję obserwować. Kilka lat wstecz odprawiali swoje czary – mary raz w tygodniu i w niedziele jechali misjonarzyć. Teraz są to dwa, a czasami trzy wyjazdy w tygodniu – plus oczywiście zadania misjonarskie, ponadto ciągłe wizyty braci przeciągające się do nocy, o czym szczekaniem dają znać moje psy. Do nie dawna chodzili spać z kurami, jak to wieśniacy mają w zwyczaju. Wzmożenie pełną parą.
    Ps.2
    Pojadę do Wrocławia na marsz, kiedy hasłem będzie przywrócenie świeckości państwa. W co raczej wątpię.

  46. Gama, 24 stycznia o godz. 12:26
    „Nie należy doszukiwać się logiki w postępowaniu kleru.”

    Bynajmniej. Albowiem tako rzecze Prorok:
    „Nieważne, czy Polska będzie biedna czy bogata ważne, żeby była katolicka”. I to jest ta logika.

    Dodać należy, że w teokracji nie ma miejsca na świecką konstytucję, a już na pewno na jej poważne traktowanie.

  47. @pombocek
    Same nieprzyjemne tematy zaprzątają blogowe Koleżeństwo, które w sercu i umyśle się sposobi do Królestwa Chrystusowego na Ziemi, tej Ziemi, czyli w Polsce.
    Chciałabym się jakoś wyrwać nad Jamno lub w okolice. Byle jak najdalej od epidiaskopów, KOD-ów, a raczej ich opluwaczy, wszelakiego hultajstwa czyli hejterstwa
    Od jutra same plusy na termometrze, też na Twoim Pomorzu, sporo słoneczka, tylko trochę deszczyku czasami.
    Pombocku, może coś wymyślisz, bo bierze mnie depreska (niewielka, ale zawszeć).

  48. @mag

    Na kłopoty… @Aateista!

    Do pełnej aktywności zostało jeszcze trochę czasu.
    Na razie rozgrzewam się za bramką… przeciwnika.
    Trochę biegam też wzdłuż linii.

  49. Pombocek! Miarkuj się. Nie daj sobą manipulować, Wackowi także.
    Tej manipulacji jest do jasnej cholery dookoła nas.

    Nawet Max -Kolonko manipuluje:
    .https://www.youtube.com/watch?v=r3TzxjdLM64

    W interesie Ameryki, czyli USA gadki uprawia, chwastem nas karmi.
    Możliwe jest, że bierze za to pieniądze. Z czegoś żyć musi.

    Pombocek:
    My. To są ludzie , którzy nie interesują się polityką, a potem narzekają, że polityka robi im koło pióra,
    MY. To są ci, którzy nie chodzą na wybory. Mam większy szacunek do moherów, nawet pisowskich(interesują się polityką), niż do tej hołoty, która mi mówi: mnie polityka nie interesuje.

    Na blogu p. Jacka Kowalczyka ta bezrozumna hołota/my/, występuje: co najmniej, na mój szacunek, wchodzi na ten blog 100 tysięcy ludzi,
    — codziennie i czyta.
    Tylko 0,5 promila pisze, Ta reszta udaje cwaniaków, pod wąsem szepce, do siebie: nich się idioci wygłupiają, z tym pisaniem, mnie to nie interesuje.
    Ja swoje wiem, mówi do siebie – to odpadowe „My”.

    Chyba widzisz @pombocek, że blogowisko POLITYKI zdycha. Stoi jeszcze na Passencie i Kowalczyku. Reszta się nie liczy. Podobnie jest, ze słowem pisanym, gazetami, książkami …bo to rozwalone na kanapie „my” , leży na kanapie i monitor telewizora zalicza. Dla przykładu.

    Pombocek. Przemyśl to: żeby demokracja dobrze się miała, to ludzie muszą ze sobą rozmawiać, rozmawiać, a nie warczeć, jak to robią politycy, dziennikarze, naukowcy czasami…. również słowem pisanym, tym internetowym.

  50. @anumlik

    I jeszcze tak …

    Siekiera, motyka oraz brona, Kaczka KODu nie pokona!

  51. Gama
    24 stycznia o godz. 12:26

    Jaka jest różnica pomiędzy standardowym mistykiem a Rydzykiem?
    Jakieś sto kilo………

    „Bernardyńskiego karku
    sędziowskiego brzucha”
    Jak pisał pewien utalentowany biskup ze dwa wieki temu, na ascezie i mistycyzmie, trudno się dorobić.
    Ani żyjąc zgodnie z głoszonymi prawdami wiary.
    Wierni hodują tuczniki i wymagają od nich jednocześnie wskazań co do drogi zbawienia?

  52. mag
    24 stycznia o godz. 13:42

    Powiem Ci, mag, co zrobię. Przed chwilą się obudziłem, bo chciałem przespać zimę, ale coś mnie tkło. Patrzę: mag! Od razu, przepraszam, dostałem apetytu. Mówiłem, że od trzydziestu lat nie jem. W każdym razie staram się. Ale czasem aż coś we mnie zaskowyczy, żeby jeść. Więc idę, kupię 2 miliony rurek z kremem. W ten sposób szybciej przyjdzie wiosna. Chcesz, to dam Ci milion. Lub półtora. Nie wiem, co to depresja, ale mi się zdaje, że ona lubi słodkie.

  53. Wacław1
    24 stycznia o godz. 13:57

    Skoro przestrzegasz mnie przed manipulowaniem pombockiem nawet przez Ciebie, to czyżbyś nie zauważył, że nie kusi mnie Twój maniakalnie propagowany tłuszcz i wybieram białą śmierć przez śmiertelnie trujący cukier?

  54. * * *
    A jesli Bog to tylko
    chwytajaca za serce metafora

    luty 1995, Mariusz Rosiak (kiedys kierowal Galeria Miejska „Arsenal” w Poznaniu)

  55. @pombocek
    Wszystko, tylko nie rurki z kremem!
    Nie lubię słodkiego.

  56. Umiejętność gadania z głowy przez lud zsyntetyzowana do zdania prostego:
    Ma gadane jest także uwarunkowana anatomicznie i fizjologicznie.

    Gdy Beata szydło się zużyje, to Jarosław Kaczyński wyśle ją na kliniczne leczenie astmy oraz ćwiczenia emisji głosu mające zapobiec usypianiu słuchaczy.

    W Toruniu wykształciło się jako tako trochę specjalistów medialnych. Jako dworacy będą mocno intrygowali, aby dostać się do konfitur jakie na stół serwuje Polskie Radio i Telewizja publiczna.

    Obserwując ataki głupawki Piotra Glińskiego i Witolda Waszczykowskiego przychodzi mi na myśl iż nie ci mają silną pozycję, którzy na królewskich obiadach popisują się gadanym, a ci są silnie, którzy sprawnie intrygują.

    Za plecami Jarosława Kaczyńskiego są jego słudzy będący nominatami: profesorowie, doktorzy, koryfeusze sztuk wszelakich. I zwycięstwo obrazujące się prezydenturą oraz większością parlamentarną autorów dobrej zmiany ustawiło ich na niewysokim szczycie będącym punktem równowagi nietrwałej skąd jest tylko w dół.

    Zgłodniale racji i władzy głodne wilki zderzą się z nową jakością porozumiewania się. I wierni będą rozdarci między słuchanie ojczulka, a słuchanie swych dzieci.

    Owszem! W seminariach będą uczyli internetowego hejterstwa. Ale Pismo Święte chrześcijan nie zawiera słowa ekran

    A rację i władzę dziś ma Prawda Ekranu zmienna jak newsy w gazecie Fakt.

  57. anumlik & lonefather
    siekiera motyka gumofilce
    niech się zamkną pisowyjce
    siekiera motyka czarny koD
    niech to będzie na nich młot

  58. mag
    24 stycznia o godz. 15:57

    Nie lubisz, to łaski bez. Masz za to rzadkość: zielony wrzos pod koniec listopada. W związku z tym niech Ci nad Narwią cytryna w lutym dojrzewa. A w styczniu kwitnie.

    ‚https://lh4.googleusercontent.com/-a6xZ0C44amY/VqTu-j6CcLI/AAAAAAAAFyQ/cMfugfF517Q/w692-h519-no/Niespotykanie%2Bzielony%2Bw%2Blistopadzie%2Bwrzos.%2Bniech%2BCi%252C%2Bmag%252C%2Bw%2Bogrodzie%2Bcytryna%2Bw%2Bstyczniu%2Bdojrzewa..jpg

  59. @pombocek
    Śliczności!!!
    I niech się spełnią twoje cytrynowe życzenia choćby we śnie.

  60. @staruszek
    „Prawda ekranu” występuje w TV Trwam, TV Republika, a od nie dawna także w TVP publicznej, ups! narodowej.
    Kuźnią kadr dla tych mediów jest głównie uczelnia dyrektora Rydzyka. Ale widocznie dziennikarzy w TVP (po wyrzuceniu większosci dotychczas zatrudnionych) nadal brakuje, profesjonały jakoś się nie garną, wiec szef publicystyki w TVP Info, Michał Rachoń wymyślił niebanalną rekrutację dla ochotników.
    Każdy internauta może nagrać telefonem minutowy filmik i wrzucić go do sieci (coś jak wrzuć monetę, wrzuć monetę)
    TVP Info wyłowi najlepszych.
    Dawno dawno temu byl taki slogan „nie matura, lecz chęć szczera, czyni z ciebie oficera”.
    Ale ta sytuacja bardziej przypomina mi hasło też sprzed wielu lat „Piękne dziewczęta na ekrany” (wystarczyło nadesłać zdjęcie).
    No to ja nawiążę:
    Nie praktyka lecz postawa
    zrobi z ciebie dziennikarza.

  61. @ Jacek Kowalczyk

    Wymiar praktyczny królowania Pana Jezusa Chrystusa wiąże się u red. Kowalczyka z pewną wizją. Mimo że opiera się na błędach warto poświęcić jej nieco uwagi. Zakładam, że red. Kowalczyk napisał swoje uwagi w miarę poważnie.
    Po pierwsze, Intronizacja, a właściwie publiczne uznanie Pana Jezusa jako Króla Polski (uwaga: nieprawdą jest, że podobnych intronizacji nie może przeprowadzić każde państwo świata. Przeciwnie, Pan Jezus mówi do całego świata i do wszystkich państw)
    nie wiąże się z ŻADNĄ zmianą konstytucji RP (błąd nr 1), po drugie Jezus Chrystus nie potrzebuje ŻADNYCH politycznych zastępców ani pośredników, żadnych „katolickich” partii ani przedstawicieli (błąd nr 2), po trzecie Pan Jezus Chrystus sam będzie kierował losami kraju, który się Mu powierzy, udzielając mu potrzebnej łaski, po czwarte wizerunki Chrystusa Króla nie będą nikomu narzucane (błąd nr 3), bo ten, kto chce takowe posiadać, uczyni to z WŁASNEJ woli i dla siebie, po piąte Pan Jezus Chrystus nie jest Bogiem bezsilnym (bardzo wielki błąd nr 4), lecz Bogiem wszechpotężnym – jeśli powiedział, że Polsce pomoże, to pomoże. To rzecz absolutnie pewna. Za Jego panowania politycy wyrzekną się kłamstwa i zaniknie ludzka krzywda. To On ocali Polskę. I jeszcze jedno, kpienie z Boga, obecne na tym forum i forum Hartmana, jest sugerowaniem, że Bóg jest kłamcą. To wielki grzech, z którego w chwili śmierci trzeba będzie zdać rachunek.

  62. waldi
    24 stycznia o godz. 17:27

    Bóg jest po stronie silniejszych batalionów.
    Napoleon

    Ile razy już, ocalał Polskę, trudno zliczyć.
    Chcesz mu dać jeszcze jedną szansę?
    Uważasz go za przysłowiową BLONDYNKĘ?

  63. Jak Jezus powiedział, że Polsce pomoże, to pomoże.
    A wy wredne heretyki podśmie – chujki sobie urządzacie.
    Tylko komu powiedział? waldiemu? biskupom?, czy kaczalnikowi?

  64. Hymn

    Jeszcze Polska nie zginęła
    Póki my żyjemy
    Co nam przemoc pisu wzięła
    KODem odbierzemy
    Marsz, marsz Polacy
    Z ziemi wolskiej do Polski
    Za KODu przewodem
    Łączym się z Narodem.

    Przejdziem Wisłę, przejdziem Odrę
    Będziem Polakami
    Dał nam przykład Lech Wałęsa
    Jak zwyciężać mamy
    Marsz,marsz……

    Jak Czarniecki do Poznania
    Po szwedzkim zaborze
    Tak my z KODem szajkę Kaczki
    Wyślemy za morze.
    Marsz,marsz….

  65. Jezus Chrystus i tak króluje, czy to się Kaczyńskiemu podoba, czy nie. A co o nim myśli, to inna sprawa.

  66. Ciekawa historia Meringa. Był to ksiądz liberał, lubił czytać „Tygodnik Powszechny”. Jego mentorem był Świeżawski, był bliski Bonieckiego, Życińskiego. I nagle stał się jednym z najbardziej twardogłowch hierarchów.
    Co się stało ? Otóż IPN znalazł ślad współpracy Meringa z Bezpieką, był TW. Niejaki Żaryn pierwszy ujawnił tę tajemnicę. I wtedy chroniąc swoją dupę hierarchy Mering zmienił front , stał się bardziej rydzykowaty niż sam Rydzyk. Ujawnienie Żaryna zostało wygaszone.
    Mering tłumaczyl się wprawdzie, że on owszem brał udział w pogaduchach ze smutnymi panami, ale tylko w celu uzyskania paszportu. I być może tak było. Ale niesamowita jest siła rażenia IPNu, który potrafi utajoną świńską opcję u ,wydawało się, normalnego człowieka wydobyć na wierzch. Dzięki tej sile Mering nie wtedy kiedy rozmawiał ze smutnymi panami, ale dopiero po przepoczwarzeniu sie z liberała w twardogłowego biskupa, okazał się zwykłą świnią, udzielającą lekcji demokracji Martinowi Schulzowi. I dopóki tak będzie śpiewał IPN będzie jego akta chował na samym spodzie.

  67. @mag

    Przypominam, że jedno z poprzednich nagłaśnianych spotkań Tadeusza Rydzyka i Jarosława Kaczyńskiego przebiegało burzliwie w fazie i w strefie gdzie nie sięgały oficjalne kamery.

    Stonoga nas nauczył że nagranie obrazujące sytuację intymną, ma większą moc medialną niż racja. Być może w orszakach obu panów są specjaliści jakich mogłaś oglądać jako dziewczynka w filmie Rozmowa. Przypominam, że prozodyczną kulminacją fabuły było rozbicie świętej figurki w poszukiwaniu pluskwy.

    W ocenie gawiedzi zwyciężył Prezes oddając telewizję publiczną pod rozkazy swoich Prawdziwków. Czy Dyrektorowi udało się przynajmniej wywalczyć prezentację pogody w TVP (TeleVizja Prawdziwa), tego nie wiem. Dyrektor ma wizje, ale przypisuje mu się pyyrusowe zwycięstwo, bo dokopał się zaledwie ciepłej wody. Natomiast Prezes rozgrzał nawet media zagraniczne i KODystów.

    Prawdziwki Dyrektora są nieostrożne w tworzeniu memów i jeden z czołowych postuluje łuk co podobnie jak segregacja śmieci kojarzy się z genderem.

    Prezesowa Prawda jest doczesna, a Dyrektorowa obiecuje ulgę dopiero po ostatnim tchnieniu. Jak podawałem wskazując adres zapisu piosenki Andrzeja Sikorowskiego doczesny bagaż doświadczeń niesiony w walizce można zostawić bo Tam mają wszystko.

    A to nie prawda. Tam nie ma 500 PLN (w cenach po zbliżającej się według Belki inflacji) na dziecko i nie ma dziecioróbstwa. Już druga runda na punkty wygrana przez tego który ssał pierś niepobłogosławioną.

    Jak dowodzi śmierć serialu Plebania modły przy Kordegardzie są atrakcyjniejsze dla reklamodawców. Ile obiecał Prezes Władimirowy aby napięcie emocjonalne jeszcze się utrzymało, tego nie wiem.

    https://youtu.be/ii4pvpHpVnM?list=PLDEED822F1717DA30

  68. waldi
    24 stycznia o godz. 17:27
    „Pan Jezus Chrystus nie jest Bogiem bezsilnym, lecz Bogiem wszechpotężnym – jeśli powiedział, że Polsce pomoże, to pomoże.
    I jeszcze jedno, kpienie z Boga (…) jest sugerowaniem, że Bóg jest kłamcą. To wielki grzech, z którego w chwili śmierci trzeba będzie zdać rachunek”.

    1. Czy mógłbyś łaskawie wyjaśnić co miałeś na myśli, nazywając Jezusa „Bogiem wszechpotężnym” ?

    Pytam, ponieważ sam Jezus nazywał „jedynym prawdziwym Bogiem” oraz „swoim Bogiem” – Stwórcę – o którym Biblia mówi, że ma na imię Jehowa (w BT Jahwe ) . (Jana 17:3; 20:17; Psalm 83:18).

    2. . Warto też wiedzieć, że „Kto umarł, został uwolniony od swego grzechu” — jak czytamy w Biblii (Rzymian 6:7, 23). Skutki grzechu nie mogą więc być odczuwane w jakimś życiu po śmierci.

    Utrata życia jest jedyną (wystarczająco surową) karą dla grzeszników, zapowiedzianą już w Edenie. Bóg nie przewidział nic innego – On nie jest sadystą.

  69. Korektor drugiego wydania podpowiada: Władimirowi (celownik – na Błazika )

  70. waldi
    24 stycznia o godz. 17:27

    Nie wstyd ci tak dużo gadać o tym, czego Jezus nie potrzebuje, czym będzie kierował, komu udzieli łaski itp. – w JEGO OBECNOŚCI? Będzie chciał coś powiedzieć, to powie bez pośredników. Uważasz, że nie potrafi, że tak przed nosem Boga ze swą żałosną gadką o jego zamiarach wyskakujesz?

  71. wiesiek59
    24 stycznia o godz. 17:47

    Bozia ma tak zawsze: jest po stronie silniejszego.
    Bozia bardzo kochał Adolfa Schicklgrubera i jego III Rzeszę. Zapewniał mu nieustanne widowiskowe zwycięstwa, co wprawiało w zachwyt na Bożym Dziełem zachwyconego papieża Piusa XII i jego biskupów.
    Czemu dawali wyrazy, powtarzając je mnóstwo razy.

    Ponieważ bozia nigdy nie przegrywa, przyłączył się do Soso Dżugaszwilego i zwyciężał dalej.

  72. Jezus bohaterem, idolem tłumów. Zdejmą go z krzyża i posadzą na tronie. Umarł król, niech żyje król!

  73. @ pombocek

    „Nie wstyd ci tak dużo gadać o tym, czego Jezus nie potrzebuje, czym będzie kierował, komu udzieli łaski itp.”

    Powiedziałem niewiele. Red. Kowalczyk zasugerował znacznie więcej. Ja mu te sugestie zanegowałem, a więc pozytywnie powiedziałem mniej niż on. Swoją wolę Pan Jezus objawia wybranym przez siebie osobom. O tym, że chce być Królem Polski wyraźnie powiedział Rozalii Celakównie przed II Wojną Światową. Bóg w każdej epoce wybiera sobie ludzi, by coś ludziom ważnego powiedzieć (w starożytnym Izraelu przemawiał przez proroków). Czyni to także dziś przez swoich wybranych ludzi. Biskup Rzymu Franciszek ogłasza Rok Miłosierdzia, pośrednio odwołując się do przekazu św. s. Faustyny.

  74. pombocek (9:20)

    „Tylko taki jak ty chłopek-roztropek i opowiadacz głodnych kawałków może luzacko wymieniać w towarzystwie ludzi, powiedzmy, niebiednych, nazwisko ofiary feudalnych stosunków w Samoobronie. Ta kobieta (nie tylko ona) przyjęła warunki nowobogackich łajdaków z BIEDY z dwiema córkami po opuszczeniu jej przez męża, który dawał tyle alimentów, co na ofiarę w kościele. Poza krótkim okresem pracy w Samoobronie do dziś jest w dramatycznej sytuacji z trzema córkami z racji złej sławy. Sławy ochoczo i z fałszami tworzonej przez niefrasobliwie rozbawionych, podobnych tobie pismaków. Wymieniasz cudze nazwiska sam kryjąc się za anonimem, głodny kawalarzu. Baw się, hamerykański rechocie w gumiakach.”

    Noo, dzieki, pon bucku. Jak zwykle, szczodrosc przede wszystkim tobom powoduje. Szczodrosc w rozdzielaniu inwektyw, that is.

    Niesmialo zapiskam, ze kuplet pt: „Jak Michnik narod wybrany z domu grzechu wyprowadzil”, zostal sklecony sporo czasu temu. Wkleilem toto, na tym ateistycznym blogu, tylko dlatego, ze tematycznie tak jakby wpasowywal sie calkiem calkiem w to co wiesiek59 wkleil tuz przede mna.

    Ze wszystkich wymienionych w kuplecie nazwisk, tylko nazwisko twojej, o bucku, podopiecznej obdarzone zostalo pewna wspolczujaca sympatia. Nazwisko jej ‚pracodawcy’ juz ta sama sympatia nie zostalo obdarzone. Choc w miedzyczasie doprowadzono do gwaltownego zejscia ‚feudala’ o tym nazwisku.

    Odlotu zescie dokonali, bucku. Bez pona tym razem.

  75. Żorżyku
    Byłeś wczoraj gdzieś na szlaku?
    Widziałeś ludzi w futrach? W szczególności w „norkach”?
    Bo to podobno strój wyjściowy KOD-owca, jak twierdzi Brudziński poseł.

  76. @ dezerter

    „. Warto też wiedzieć, że „Kto umarł, został uwolniony od swego grzechu” — jak czytamy w Biblii (Rzymian 6:7, 23). Skutki grzechu nie mogą więc być odczuwane w jakimś życiu po śmierci.
    Utrata życia jest jedyną (wystarczająco surową) karą dla grzeszników, zapowiedzianą już w Edenie. Bóg nie przewidział nic innego – On nie jest sadystą.”

    Czytasz wyrywkowo i niedokładnie i z tego powodu błędnie. „Kiedy bowiem byliście niewolnikami grzechu, byliście wolni od służby sprawiedliwości. Jakiż jednak pożytek mieliście wówczas z tych czynów, których się teraz wstydzicie? Przecież końcem ich jest śmierć. Teraz zaś, po wyzwoleniu z grzechu i oddaniu się na służbę Bogu, jako owoc zbieracie uświęcenie. A końcem tego – życie wieczne. Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, a łaska przez Boga dana – to życie wieczne w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.” (Rz 6, 20-23). Życie wieczne jest możliwe po wyzwoleniu się z grzechu, zaś „śmierć” to nie śmierć fizyczna, lecz śmierć wieczna. Czytaj dokładnie Pismo Święte.

  77. Ten waldi to kawalarz!

  78. Gadająca biblia, zresztą też.
    Kawalarze od głodnych kawałków.

  79. @ wiesiek 59

    „Bóg jest po stronie silniejszych batalionów.”
    Sądzę, że nie mówisz tego poważnie. Pan Bóg nigdy nie jest po stronie zła. Owszem, różni dziejowi bandyci „zapraszali” Boga do swoich niecnych kompanii, ale z tego bynajmniej nie wynika, że On z tego zaproszenia korzystał.

  80. waldi
    24 stycznia o godz. 19:26

    Ze smutkiem mówię: przepadłeś, waldi. Złamałeś dwa przykazania: „Nie będziesz zwalał na bliźniego”, bo będziesz rozliczany z własnych czynów, a nie z jego.

    „Nie wolno ci słuchać żadnych Rozalek”.

    Oczywiście, to przykazanie ma w Biblii inną postać, jako że Bóg mówi nie tylko o Rozalce. Mówi: „A jeśli chodzi o mężczyznę lub kobietę, w których będzie duch mediumistyczny lub duch przepowiadania, mają bezwarunkowo być uśmierceni”.

  81. waldi
    24 stycznia o godz. 19:26

    fałszywy falsyfikat podróbki

    Swoją wolę Harry Potter objawia wybranym przez siebie osobom. O tym, że chce być Królem Polski wyraźnie powiedział Voldemortowi przed III Wojną Światową. Harry Potter w każdej epoce wybiera sobie mugoli, by coś ludziom ważnego powiedzieć (w starożytnym Hogwarcie przemawiał przez magów). Czyni to także dziś przez swoich wybranych ludzi. Lord Voldemort ogłasza Rok Miłosierdzia, pośrednio odwołując się do przekazu Hermiony Jean Granger Weasley.

  82. Orteq
    24 stycznia o godz. 19:45

    Intencjami możesz się podetrzeć. Wymieniasz publicznie nazwisko, w dupie mając wieloletni już dramat i matki, i dzieci. Podobnie jak menda Korwin-Mikke, który obłudnie wyrażał troskę o dzieci, równocześnie nazywając matkę po nazwisku z dodatkiem „k.”, a Leppera – „Wielce Czcigodnym”. Najlepiej zrobisz, jak się zamkniesz.

  83. waldi
    g.20:11
    Pytam arcypoważnie – skąd wiesz, po czyjej stronie jest Pan Bóg? Zakładając że Jest?
    Obfitująca w wielkie dramaty i jeszcze większe tragedie historia ludzkości uczy, że niekoniecznie stoi On po stronie dobra, a nie ma żadnego powodu domniemywać, że z zaproszenia „dziejowych bandytów” nie korzystał.
    Nie mogę już od dłuższego czasu dać się nabrać na teologiczne wygibasy, lektury mistyków/czek i Ojców Kościoła (częściowo przeze mnie zaliczone), a tym bardziej opowieści klesze o „miłosierdziu bożym”.
    Kiedy patrzę w rozgwieżdżone niebo, myślę co najwyżej Kantem.

  84. waldi
    24 stycznia o godz. 20:04
    „Czytaj dokładnie Pismo Święte’.

    Gdybyś czytał uważnie Biblię, wiedziałbyś, że to co mówią Twoi przywódcy religijni, nie ma nic wspólnego z nauczaniem Jezusa z Nazaretu. Przeciwnie – jej jego zaprzeczeniem.

    Nie ma w Piśmie ani słowa na temat papieża, kardynałów, arcybiskupów i księży. Nie znajdziesz tam także żadnej wzmianki o kulcie świętych, czczeniu obrazów i matki Jezusa – Marii. Wszystkie święta obchodzone w nominalnym chrześcijaństwie mają pogańskie korzenie. Chrzest niemowląt, „pierwsza komunię”, bierzmowanie, naukę o czyśćcu oraz piekle wymyślono albo dla kasy albo żeby mieć władzę nad tymi, którzy nie mogli czytać przez wieki Biblii w swoim języku.

    Termin „wojna sprawiedliwa i niesprawiedliwa”, stworzono na potrzeby sojuszu tronu z ołtarzem. Mam wymieniać dalej ?

    Człowiek, który szczerze pragnie poznać Biblię, w trakcie jej studiowania już na wstępie zauważy, że aby ją zrozumieć, trzeba uwzględnić podstawową zasadę. Apostoł Paweł napisał: „Nie wolno wykraczać ponad to, co zostało napisane” (1 Koryntian 4:6).

    Jeżeli potrafisz z pomocą Biblii, uzasadnić którakolwiek z „nauk” katolickich – to zapraszam. Może zaczniesz od funkcji papieża ?

  85. @mag
    Nie byłem. Okoliczności przyrody nie pozwoliły.

    A co, Brudziński ma jakieś fantasmagorie o futrach?‎ Przez weekend nie interesowałem się PiSem. 😉

  86. Stare, ponoć żydowskie

    Jeśli co daj Bóg Pana Boga nie ma to chwała Bogu a jeśli nie daj Boże Pan Bóg jest to niech nas ręka boska broni

    A ja nie mam norek. Wąż, zaprzysięgły obrońca zwierząt, nie kupi i nie pozwoli. I w czym ja teraz pójdę na demonstrację?:(

  87. mag

    Chciałem Ci, mag, na des…crepres…ke… zapomniałem, w każdym razie chciałem podsunąć na złe myśli opowiastkę z życia – jak kurka flirtowała przez płot z kogucikiem. Ale przeleciałem parę tysięcy fotek i nie znalazłem. Więc może w to miejsce coś z innej wioski.

    Dwie się umawiają, która pierwsza.

    https://lh6.googleusercontent.com/-MeUugdKPMzM/VqUwq2OtLMI/AAAAAAAAFzU/NhX1ZikenK0/w721-h541-no/Zdj%25C4%2599cie0949.jpg

    Wygrała ta z lewej. Prawa nie pisnęła nawet słówka – odeszła. Prawda, że wśród kur jest elegancja-Francja?

    https://lh6.googleusercontent.com/-E_-X7VMzbSU/VqUwqhccNCI/AAAAAAAAFzQ/mhRerIXUCFA/w721-h541-no/Zdj%25C4%2599cie0950.jpg

  88. dezerter
    24 stycznia o godz. 20:42

    BRAWO!!!

    Jeżeli wiara powoduje, że jednostki ludzkie stają się szlachetne w słowach i czynach, to nie jest szkodliwe.
    Jeżeli wiara powoduje barbarzyństwo, przemoc, usprawiedliwienie zła popełnianego w jej imieniu, to jest to cynizm i obrzydliwość.
    Niestety, ta druga postać, jest przeważająca w historii.
    Religia jest usprawiedliwieniem walki o władzę.
    I podporą tronów….

    MNie osobiście, niespecjalnie interesują wierzenia, ale ich SKUTKI dla ludzi.
    A bywają niestety tragiczne.
    Ofiary można liczyć na setki milionów.
    Być może, dojdziemy i do miliardów bezsensownych śmierci, o ile będzie to trwać dalej.

  89. @NaferNefer

    z tym Panem Bogiem, to slyszalem niegdys od prof.mniemanologii stosowanej Jana Tadeusza Stanislawskiego (gdzies w koncowce lat 80) – mial jakis program estradowy.
    Mam pare tasm filmowych m.in. z jakiegos koncertu Jacka Kaczmarskiego ( 1 egz.) – pilismy wowczas gorzale pozna noca.

  90. @ozzy

    Staaare, wiem. Ale jakoś mi tu pasowało.
    Zazdroszczę Ci śniegu.

    pombockuuuuuuu

    A jaaaaaaa?

  91. @ mag

    „Skąd wiesz, po czyjej stronie jest Pan Bóg? Zakładając że Jest?”
    Pan Bóg jest po stronie dobra, które sam stwarza. Ludzie także tworzą jakieś dobro jeśli są Mu posłuszni lub przynajmniej kierują się Jego wytycznymi (nawet jeśli nie zawsze to sobie uświadamiają lub chcą uświadamiać). Zło nie jest dziełem Boga, lecz dziełem człowieka i złych mocy, z którymi człowiek współpracuje. Trzeba jednak odróżniać to, co pochodzi od Boga, od tego, co pochodzi od człowieka. Doskonale rozumiem, że nie zawsze jest to łatwe, nie jest łatwe szczególnie wtedy, gdy się nie wierzy w istnienie Boga. Wtedy i Jego głosu się nie słyszy i nie rozpoznaje, wszystko przypisując człowiekowi. Tu ateizm jest przeszkodą. A przecież Bóg mówił i mówi. To nieprawda, że jest wielkim Niemową, wielkim Milczącym. Bo gdyby takim był, to by nas stworzył a potem zostawił samym sobie (Epikur powiada, że bogowie nie mogą się martwić losem ludzi, bo zakłócałoby im to własne szczęście, a tego przecież nie chcą). Byłoby jeszcze gorzej gdyby ludzi stworzył a potem chciał ich unicestwić, bo na przykład uznałby, że są tworem nieudanym, którego trzeba się pozbyć. A takim przecież nie jest. Chce nam pomóc tu na ziemi (ilu teraz ludzi zyskuje zdrowie, wychodząc z ciężkich chorób, gdy się do Niego szczerze i pełną ufnością zwracają), ale przede wszystkim mieć nas po śmierci u siebie. Chce dla nas najlepszej możliwej rzeczy, pełnego i szczęśliwego życia w Jego obecności. Przebacza nam popełniane przez nas zło, jeśli szczerze je sobie uświadamiamy i żałujemy za nie (jeśli jednak ktoś nadal przekonuje siebie i Boga, że złe czyny są dobre, bo taką ma „filozofię”, to niestety, Pan Bóg nie może mu pomóc – wobec ludzi wewnętrznie zakłamanych konsekwentnie i do końca jest bezradny). Czemu to robi? Bo nas kocha. Dowód? Jezus Chrystus (Bóg wszakże) przecierpiał śmierć za nas, aby nam otworzyć drogę do szczęścia wiecznego.
    Bóg nie angażuje się po stronie zła, bo to absolutnie obce Jego naturze. Jego dobro trwa wiecznie, zło jest produkowane w znacznej mierze przez różnych „wielkich” tego świata, i owszem, gdy powstaje, daje w kość, ale szybko przemija jak zeschłe liście w jesieni. Zło nie pozostawia po sobie niczego trwałego, nie wnosi wkładu do ludzkich dziejów, pozostaje po nim dokładnie nic, mimo że wcześniej tak bolało. To są wielkie tematy, nad którymi tyle pokoleń już medytowało…
    Kant miał niezłe intuicje, choć czas w którym żył, nie sprzyjał temu, by mógł dokończyć, zwłaszcza w etyce, to, co zaczął.

  92. NeferNefer
    24 stycznia o godz. 21:21

    Neferko, mogę Ci pożyczyć moje rowerowe futerko. Nikogo nie zabiłem, nikomu nie ukradłem – więc wąż byłby syty i Ty – cała. A że obie demonstracje byłyby pod wrażeniem, to na pewno. A Ty mogłabyś się elegancko na nich wypiąć, żeby obejrzeli, dotknęli. Nietypowa wprawdzie beneficjentka transformacji – bo tylko na tyle sztucznego futra starczyło – za to honorowa: jak w futrach, to w futrach. Czysta komunistka.

    https://lh3.googleusercontent.com/-lYffj6QSlOA/VqU4HwokPgI/AAAAAAAAF0E/rcXvxEOGq2M/w962-h541-no/DSC00886.JPG

  93. NeferNefer
    24 stycznia o godz. 21:21

    Neferko, rzecz jasna, wypiąć się na demonstrację kaczaków. Bo oni są za prawdą, więc niech sprawdzają.

  94. mag

    Chciałaś, to się dowiedziałaś na dobranoc od wyznawcy, jak to z bozią jest.

  95. waldi
    24 stycznia o godz. 22:02

    „Zło nie pozostawia po sobie niczego trwałego, nie wnosi wkładu do ludzkich dziejów, pozostaje po nim dokładnie nic”.

    Coś jednak zostaje. Powtarzam jak mantrę: Co w obyczajach się zmieniło od czasu, jak Kain zabił, a mama skradła? I po kiego domniemany Bóg dał przykazania „Nie zabijaj”, „Nie kradnij”, skoro po złu nie pozostaje „dokładnie nic”?

  96. pombocku

    hi hi hi honor uratowany, wielkie dzięki 🙂

  97. pombocek (20:29)

    „Intencjami możesz się podetrzeć. Wymieniasz publicznie nazwisko, w dupie mając wieloletni już dramat i matki, i dzieci. Podobnie jak menda Korwin-Mikke, który obłudnie wyrażał troskę o dzieci, równocześnie nazywając matkę po nazwisku z dodatkiem „k.”, a Leppera – „Wielce Czcigodnym”. Najlepiej zrobisz, jak się zamkniesz.”

    To ktorym z kolei zamknietym bedem, o bucku bez pona?

    Jesli juz przy k..wach jestesmy.

    Sp. Lepper zaslynal z czego innego jesli o to slowo, oraz zawod, chodzi. On cos pokrecil, w swej feudalnej prostocie, z gwaltami i prostytutkami. Wiadomo, cham pegieerski. Taki ci nigdy nie wyglufkuje, ze tirowke tez mozna zgwalcic. Wystarczy brak konsensusu i jest po kaczkach. Metoda podrywu na sile – no more. Nawet w skansenie pn. Kaczogrod

    Ale! Co mozna powiedziec o luminarzu prawa, samym sedzi federalnym? Bo to wlasnie sedziemu Brianowi Campu zdarzylo sie strofowac zgwalcona 19-latke tak:

    – Dlaczegos nie trzymala razem kolan?

    http://www.news.com.au/lifestyle/real-life/wtf/canadian-federal-court-judge-robin-camp-under-review-for-shocking-remarks-to-alleged-rape-victim/news-story/350959d6eeca7ab6a4d01733099a1ebd

    Dodajmy, ze gwalt sie odbywal w kuchni, podczas prywatki. Ofiara zostala przyparta do zlewu i zmuszona do niechcianego stosunku. Rzeczony wielebny sedzia zadal ofierze tego aktu przemocy, bezdomnej dzieczynie, jeszcze takie pytanie pomocnicze:

    – Dlaczego po prostu nie pchalas tylka w dół, do zlewu, zeby on nie mógł cię spenetrować?

    Po czym uniewinnil oskarzonego o gwalt.

    Ten sedzia Camp nigdy nie spedzil ani minuty swojego zycia w PGR-ze

  98. Waldi,

    Twoja byla parafia nad Pacyfikiem pozdrawia cie. Oraz salutuje

  99. NeferNefer
    24 stycznia o godz. 22:23

    Neferko, mogłabyś jeszcze dla wzmocnienia powagi chwili wetknąć kacze piórko z francuskiej, weźmy, kaczki, ale nie mam pod ręką. Więc Ci posyłam już teraz wiosnę w bukowym lesie tuż przy Koszalinie.

    https://lh6.googleusercontent.com/-0t7y8job18g/VqVFqOeA3hI/AAAAAAAAF1I/Ta8BvtT7-ZQ/w721-h541-no/Zdj%25C4%2599cie6499.jpg

  100. @waldi

    jestes „sacerdote”, bowiem mowisz jak z ambony – swiezo upieczony adept sztuki kaznodziejskiej?

  101. @pombocku,

    na Twojej fotografii, przeslanej do @nefer, taki piekny kobierzec kwiecisty; niedaleko mnie spotykam te kwiatki (szw.vitsippa, lat. anemone nemorosa) wiosna – doslownie bielutko.
    Pozdrowienia

    PS sniegu ubywa…PLUS, PLUS…nawet ma byc +8 C

  102. @anumlik

    Cny @anumliku, zapodales co we Wiedniu KOD spiewal. Ja sie podzielilem z Kodowiczami w Londku, co zainsirowalo jednego kolege, a rezultat zainspirowania zapodaje Tobie, zeby zwrotnie do Wiednia podac i ku uciesze blogowiczow:

    „Zainspirowal mnie post i caly dzien mnie to meczylo. Napisal kolega, a ponizej rezultat zainspirowania:

    Siekiera, motyka, dwa pawiany
    Dosc juz mamy dobrej zmniany
    Siekiera, motyka, skok kangura
    Już w budzecie wieksza dziura
    Siekiera, motyka, proszę państwa
    Dość już mamy tego draństwa
    Siekiera, motyka, jeszcze slowo
    Jarek zwolnij bufetowa

    (ref)
    Tak nie może dluzej być
    Jarek nam nie daje zyc
    I choć z duda czynia cuda
    Nas oglupic się nie uda

    Siekiera, motyka, enter, spacja
    rusza już inwigilacja.
    Siekiera, motyka, ucho w szpic –
    podsłuchują cię jak nic.
    Siekiera, motyka, cicho, głucho,
    mają już gumowe ucho.
    Siekiera, motyka, maile, opona
    Jarek KODu nie pokona

    (ref)
    My nie chcemy 500 miec
    zeby Ziobro ruszal siec
    Lecz niech sobie kombinuje
    Tak nasza sile buduje

    Siekiera, motyka, puste słowa
    Telewizja narodowa
    Siekiera, motyka, kacze wieści
    Opowieści dziwnej treści
    Siekiera, motyka , kurski marzy
    Pozwalniali dziennikarzy
    Siekiera motyka itp.
    Nie oglądam tvp

    (ref)
    Fajne były wolne media
    Pozostala z nich komedia
    Kurski może z tworzyć cuda
    Z nami to się im nie uda

    Siekiera motyka, szydło dudy,
    nie uśniemy w Polsce z nudy.
    Siekiera motyka, kaczor, rydz,
    nie zostanie z Polski nic!
    Siekiera motyka, Kempa, Głódź,
    lepiej Polsko ty się budź!
    Siekiera motyka, bimber, swąd,
    kiedy PiS-ie pójdziesz stąd!?

  103. @ ozzy

    No, no, Io sono laico, non sacerdote, ma conosco linguaggio teologico in modo sufficiente.

  104. pombocku

    Śliczności, piękne dzięki. Las, woda też i kwiatki, to jest to.
    To piórko to mam w kuperek wetknąć jak rozumiem?

  105. @waldi

    czyli jestes laikiem/swieckim, nie ksiedzem i znasz w stopniu dostatecznym jezyk teologiczny.

  106. NeferNefer
    24 stycznia o godz. 23:08

    A gdzieżby jeszcze, Neferko? A kaczaki za nią jak za wielką panią na nasza strona. W taki sposób PiS przez kacze piórko się rozleci. Ponury kurdupel – znokautowany przez Neferkę kręcącą wesoło kuperkiem.

  107. Tanaka
    „Jego dobro trwa wiecznie”.
    Ale czy to jest najlepsza wiadomość dla mnie, jaką ostatnio dostałam?

  108. Intronizacja króla przez defenestrację kozy, czyli o pożytku z bydlęcia domowego…

    Ojej, ojej.
    Strasznie trudno pisać w przelocie, ale może w stanie lotnym widać inną perspektywę.

    Powstaje wrażenie, na podstawie połowy blogów i ćwierci internetu, że diagnoza kacza o głupkowatości nie tylko ludu ale i ś.p. inteligencji jest trafna.
    Trwa używanie sobie na zwiastowaniu Intronizacji, co jest o tyle proste, że prostactwem byłoby się nie przyłączyć (co niniejszym czynię).
    Tak oto, w czasie gdy nocną porą setki i tysiące (ze dwa może) pissowców kradną Polskę, lud inteligencki zajmuje się intronizacją, jejże uwłacza, ją wykpiwa, z niej wyśmiewa…
    Przy tym pomyśle na „kozę” (tę, z anegdoty o wyprowadzeniu), rychłe ogłoszenie pissu, że:

    Prezes nie ma na razie (czyli tym razem) w planach królowania…
    Dziwisz nie będzie (tymczasem) ludowi sprawdzał świadectwa wiary przy kupnie biletu na ryanary…
    Rydz nie wprowadzi (w tym miesiącu) karnego podatku od głosów odrębnych na antenie…
    No i jeszcze kilka, eo modo, zapowiedzi prolongaty dobrych zmian, uczyni ludu ciemnemu od inteligencji pod czerepem taką ulgę, jaką ta detronizacja kozy intronizowanej była celem.
    Lud zmięknie, katotliban stosowany zapachnie, spółki skarbu odSKOczą od skarbu na Kajmany, itede itepe, inteligencjo.

    No, proszę państwa.
    O czym my rozmawiamy?
    O podświadomej nadziei na wyprowadzenie kozy, zamykając okno na rozum.

    Przepraszam że szczerze, póki jeszcze można – z pozdrowieniami wszystkim, także wierzącym w intronizacje, Chrystusów i króle.

  109. @waldi

    teologia: dogmatyczna, fundamentalna ( te dwie sa chyba bardzo wazne?)
    Skad ja znam? Otoz kiedys czesto rozmawialem z pewnym jezuita P.Paolino, ot, takie dyskusje na rozne tematy teologiczne, moralne, kosmologiczne etc etc.
    Nie jestem wierzacy.

  110. @pomocek
    24 stycznia, g.21:25
    Flirty flirtami, kogut kogutem, ale
    kury mają swój honor.

  111. @waldi

    duzo tez czytalem „dysydentow” katolickich jak Rahnera, Chenu, Künga (eg Ewiges Leben)
    de Chardin …fascynowal mnie Maritain

  112. @mag

    za wyjatkiem KURa Tadeusza ( to byla wyjatkowa menda moczarowska i tropiciel zydowskich spiskow)

  113. mag
    24 stycznia o godz. 23:25

    Widać mają, ale musiałem się dobrze przyjrzeć, bo u nich honor – nie na pokaz. Wcześniej myślalem, że nic więcej nie majo, ino „Piejo kury piejo, majo koguta”. A jak się przyjrzałem, to zobaczyłem, że i uchlać się potrafią. Kiedyś jedliśmy na dworze przy gospodarstwie, a kury kręciły się koło nas, że może co kapnie. Jedna śmielsza próbowała nawet Jasiowi kanapkę z ręki wyrwać. Jasiu był zgrywny. fest namoczył chleb w krzakówce – bo tym żeśmy kanapki zapijali – i dał jej. Chwyciła i uciekła w krzaki. Po jakimś czasie patrzymy: wyłazi tyłem z krzaków, bardzo słaba na nogi. Potknęła się, fajt i leży do góry nogami. Z nami, jak już wszystko zjedliśmy, też nie było inaczej.

  114. Gekko
    Rozumu już nie ma.
    Uny nam ukradły.

  115. @ ozzy

    W młodości Maritain był niewierzący, ale potem doszedł do takiej depresji, że poważnie myślał o samobójstwie. Uratowało go chrześcijaństwo, a dokładniej uwierzenie, że Bóg nie jest iluzją. Maritain to jeden z najwybitniejszych filozofów katolickich XX wieku.

  116. mag
    24 stycznia o godz. 23:46

    Mag, to w kuńcu co te kury piejo – ze majo koguta, cy ze ni majo?

  117. 🙂
    a na dobranoc zabawny multik/rysunkowy
    https://www.youtube.com/watch?v=FFTHfPm0yhM

  118. pombocku

    Mogłabym jeszcze im na czym zagrać i wyprowadzić na Białoruś. O.

  119. @waldi

    Raïssa i Jacques to rzeczywiscie byla wspaniala para (Dziennik Raissy)

  120. NeferNefer
    24 stycznia o godz. 23:54

    Neferko, graj tylko na kuperku – starczy. Potracą głowy i wyprowadzisz ich może nad Bajkał. Tam niech zostaną.

  121. @Gekko

    Jak Cię lubię to śmiechem ich, ŚMIECHEM.
    I zapodam jeszcze raz

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1647654,1,obywatelski-opor-przeciw-autorytarnej-wladzy.read

    Kijowski powinien wę-ży-kiem popodkreślać. I zastosować.

  122. pombocek
    To se posluchaj, co te kury piejo (podesłałam Ci linka, ale za dużo, kliknij tylko na yutube).
    Generalnie, ze NIE majo koguta.

  123. @ mag, @NeferNefer

    Lubienie z wielką wzajemnością, dziękuję za odważne słowo pociechy i link (czytałem).
    Niestety, z perspektywy, to tematy tego wpisu (i sąsiedniego) zakrawają na jakąś drżącą w opałach neurotykę. Tematy, podkreślam, nie wpisy.
    Skoro wszyscy przyjęli za dobrą monetę i świat rzeczywisty wygłup kabaretowy jakim jest obecność w sejmie jednego(!) mściwego, moralnego także karła, rządzącego w opętańczy sposób 38 milionami Polaków, w tym pewną grupką inteligentów, to jakaś intronizacja czegokolwiek jest tylko wisienką na torcie.
    No, ale z wisienką na wargach o ileż łatwiej iść w to tango.
    Z karłem trudniej, a przecież trzeba.
    Prawda czasu, prawda ekranu; żyć jakoś trzeba.
    Niedługo będziemy się zaśmiewać nad głoszoną w wielkiej tajemnicy w szuwarach i pod osłoną nocy plotką (rzecz jasna):
    Rydzyk i Pawłowicz… nie myją ani rano, ani wieczorem zębów! Razem!
    (Przy okazji byłby to jedyny rozumny kontekst dla tej partii-puenty).
    Czy moja głupawka nadanża za poziomem?
    W razie reklamacji, sklepowa dziś daje od tyłu – poniedziałki bezmięsne.
    No to bulba bez tarasa – czyli dobranoc, Polsko.

  124. mag
    25 stycznia o godz. 0:01

    Jak ni majo, to trudno, ja go nie zastompie. Dziękuję, mag, za wspólne chwile, jeszcze tylko jamneńska prognoza pogody na dwa tygodnie i idymy spać.

    Same zachodnie wiatry prosto od Atlantyku. A to znaczy: cieplej i mokrzej, słowem – ponuro. Na jeden dzień ma być nie byle jaki sztorm. Jak będę się czuł na siłach – co nie jest pewne, bo pod wiatr – pojadę popatrzeć i popstrykać. Jak wiał Ksawery – jakoś do Mielna doczłapałem. Może i teraz się uda.

    To właśnie Ksawery w Mielnie.

    https://lh4.googleusercontent.com/-HsRN1aeU0Iw/VqVdrV6f-zI/AAAAAAAAF2I/Q6ssyXA0iKw/w721-h541-no/IMG_0481.JPG

  125. Och, przepraszam, że się wtrancam znowu, ale przed snem warto zauważyć, co na sąsiednim blogu (en P) sie ujawnia:
    +++
    Można legalnie zamówić za sto tysięcy jeden dzień na nartach z organami aj!-PADa (stając się ich biorcą)!
    +++
    Ciekawe, jaki byłby w tych okolicznościach najlepszy organ do intronizacji?
    Konkurs w trybie przetargu w Nowym Targu wskazany.
    Darczyńco, darz bór.

    PS czy ewentualnym brakiem intronizacji nie zajmuje się już inkwizycja?

  126. lonek (23:05)

    Masz, w odpowiedzi, kuplety tez balsamowo anumlikowe, jakby. Tyle ze na Na drugo nogie. Tez jakby

    Klonica dyszel cep i obuch
    Zdzichow Rychow – wprost do grobu
    Dyszel klonica obuch i cep
    Z tego Petru niezly kiep.

    Cep klonica obuch dyszel
    PO zlodzieje? Ja nie slysze
    Obuch dyszel cep klonica
    Precz z pisowska nawalnica!

    Kto nie bije Ukladu, jest mocno do zadu
    A zad, jak wiadomo, to zawsze jest zad
    Nawet gdy i z przodu
    juz do tylu padl

  127. To granie do jednej bramki, antypisowskiej bramki, nie wyprodukowalo, jak dotychczas, oczekiwanych rezultatow. Czy ktos sie wzial i zastanowil nad tym fenomenem?

  128. Chyba zrobie sepuku. Albo sepoleje. Seczego, oczywiscie. No bo jak inaczej zyc z lemingami?

    Kaczysty kaczelnik zaprogramowal lemingow tak, zeby reagowali na JEGO sygnaly. I to siem sprawdza!

  129. http://portal.abczdrowie.pl/dlaczego-warto-jesc-mieso

    Po tym, co wczoraj wysłuchałem w mediach, zobaczyłem, szczególnie Brudzińskiego w „Kawie na ławie”, i paru innych pomyleńców – dochodzę
    do wniosku, że jedynym rozwiązaniem dla pisuarowego kierownictwa jest:
    – powinni się zwrócić do ministra od chorób,Radziwiłła, żeby im zorganizował oddział zamknięty, odtruwający od dolegliwości psychiatrycznych.
    I to niezwłocznie, bo niedługo wszyscy w Polandii zwariujemy. Tego już nie da się słuchać, oglądać.

    Pani Beata Szydło: przecież zrobiła z siebie, aż strach powiedzieć,
    w Strasburgu, daruję sobie tego słowa…. na całe szczęście eroposłowie PO
    nie wdali się w polemikę z premierką, bo dopiero wyszłyby jaja, cały świat
    miałby dowód, że Polacy zwariowali.
    Donald Tusk to powiedział, dyplomatycznie: stała się szkoda dla Polski.
    Stała się.

    W Warszawie rezyduje Instytut od Żywności i Żywienia:
    ‚http://www.izz.waw.pl/pl/strona-gowna/3-aktualnoci/aktualnoci/555-naukowcy-zmodyfikowali-zalecenia-dotyczace-zdrowego-zywienia

    Po zapoznaniu się, z tym , czym się zajmuje , co głosi – doszedłem do wniosku, że całe kierownictwo tego Instytutu powinno być zamknięte, w zakładzie leczniczym, za trucie ludzi, namawianie do szkodliwych dla ludzi sposobów żywienia. Na czele z panią dyrektor, profesor, nazwisko nie jest istotne, słyszałem jej głos w Polskim Radiu w Jedynce, nawet miły, w słuchaniu. Ale w treści, w przekazywanej wiedzy — sam bełkot, niedouczonej naukowo profesury.

    Trawą mamy się żywić/warzywa i owoce/,
    ani grama tłuszczu. Co wtedy zostaje: mamy wpierniczać białko, które, jak się przekroczy dawką,doprowadza człowieka, do głupoty, a nawet do śmierci.

    Na szczęście, nasz lud boży, kieruje się w sprawach żywieniowych rozsądkiem,
    nie muszę pisać gdzie ma naukowe porady, w jakiej części ciała…..
    Dzięki temu jeszcze żyjemy.

    Nawet red. Daniel Passent w sprawie tej nawałnicy głupoty, jak to były dyplomata:
    dyplomatycznie do sprawy podszedł, w sprawie Andrzeja Dudy:
    —————–
    „Trójskok prezydenta
    24 stycznia 2016, niedziela, Daniel Passent
    Ostatnio prezydent Andrzej Duda wykonał kilka kroków, które zasługują na uznanie.”
    ——————————-
    Współczuję panu prezydentowi, całej jego rodzinie, znalazła się w dramacie,
    który jeszcze się nie zakończył, on trwa,
    którego żadne mity greckie nie są w stanie opisać, homery i shekspiry.
    Pan prezydent, wcześniej, czy później musi to wyjaśnić, lepiej wcześniej.
    Czy ma inne wyjście?

    Wiemy, powszechnie, co dziesiąty ksiądz katolicki ma dziecko, ukrytą rodzinę,
    przywykliśmy do tego, tolerujemy ten obyczaj, z pobłażliwością dobrego człowieka – my wierni. I tak sobie leci. Alleluja i do przodu!

    To coś, co się stało, normalnie myślący człowiek, nie jest w stanie zrozumieć,
    przyjąć do wiadomości, przetrawić, ocenić….. sprawdziłem to, nie tylko na własnej żonie. Tak złożony,jest, ten dramat
    https://www.youtube.com/watch?v=Qeo9XiSaE1M

  130. Jakiś czas temu @Lewy zapodał- ku uciesze blogowej socjety – zgrabną rymowankę Boya, gdzie na bohaterkę umyślił był autor kobietę wieku dorosłego, bogobojną, o zaletach ciała cokolwiek schadzałych .
    Wyboru tego dokonał Lewy oczywiście (jest to mój aprioryzm) w kontekście aktualnej zawieruchy dziejowej umiejscowionej w dorzeczach Wisły i Odry.

    I ja, jako żem srokom nie spod dwóch ogonów wyleciał, również upublicznię zgrabną wprawkę literacką w/w Boya-Żeleńskiego Tadeusza zatytułowaną

    „Kuplet zakopiańskiego górala”.

    Wiem oczywiście, że stolica ma swoja reprezentację na blogu, dlatego też zaznaczam, że miejsce, czas i rzeczowniki własne występujące w wierszu są zupełnie nieprzypadkowe, ale wiem też, że nie do udowodnienia jest teza, jakoby bohaterowie zdarzeń mogliby być współcześnie aktywnymi uczestnikami demonstracji KOD-u.

    „Poglondajom chłopcy jaze spod Orawy
    Ej, cy tez ku nim jadom panienki z Warsawy?

    Pogniły jawory i limbowe lasy
    Ej, ino jesce krzepkie góralskie juhasy.

    Bucyna, bucyna, na bucynie wróble,
    Ej kochalek was, pani, jaze za tsy ruble

    Dała mi tsy ruble, nie żądała reśty,
    Ej, moja frairecko, kanesty, kanesty?

    Pamiętas te trawkę na Grulowej hali,
    Ej, gdzieśwa to Tetmaira ze sobom cytali?

    Kosi hale kosiarz, ksywduje se z tego,
    Ej, ze tu latoś trawa cosi do nicego.

    Wróćze, panno, wróćze jesce tych wakacji,
    Ej, strasnie mi się cnie jus do tyh edukacji.”

    No to hej! To juz łode mnie.

  131. Panie Jacku, czy nie uważa Pan, że jest to temat zastępczy?

  132. J.E. Baka
    25 stycznia o godz. 9:38

    A nie uważasz, że jak wchodzisz na cudze podwórko – może przypomnę: to blog ateisty – nie wypada zaczynać od tego, że nie po twojemu urządzone?

  133. Urzędniczka ze Śląska opowiada „Wyborczej”, że pracownicy w urzędzie wojewódzkim siedzą jak na bombie. Spodziewają się, że zwolnienia będą dotyczyć nie tylko dyrektorów i wicedyrektorów, ale zejdą niżej.
    […]
    Według niej trzymanie ich przez miesiąc w niepewności, czy będą mieć pracę, ma ich upokorzyć i zmiękczyć, by, jeśli zostaną w urzędzie, byli bezwolnymi wykonawcami partyjnych poleceń.

    Tę ustawę TK zakwestionowałby z całą pewnością. Idea zwolnienia „kilku tysięcy” – tzw. komuchów (!) – została przez Kaczyńskiego wyartykułowana expressis verbis już w latach 90. To miał być jeden z elementów „aktu założycielskiego” nowej Polski, forma odcięcia się od przeszłości. W tym kontekście po raz pierwszy ujrzałem sens zamachu na TK: bez sparaliżowania TK nie byłoby szans na realizację TKM.

    Jeśli ktoś z KOD-u czyta ten blog, to uprzejmie apeluję o zorganizowanie demonstracji w obronie urzędników – nie tylko przed zwolnieniami, ale i deptaniem ich godności.

  134. W trakcie mojej nieobecności oczywiście blog nie zawiesił swojej działalności,ale przeglądając zawartość merytoryczną „ateistycznej blogosfery” uznałem,że czegoś ,albo kogoś mi tam – w ciągu tych siedmiu dni – brakowało.
    Nie będę ogłaszał żadnego konkursu przy tej okazji, bo wiele osób z pewnością wie, kto jest tym Wielkim Nieobecnym,ale jeżeli juz jestem przy 7-dniowych zaszłościach to kilka spraw rzuciło moją uwagę.

    Lewy ( nie wiem co oznacza ten tajemniczy nick,ale mam nadzieję,że nie przypadłość z która ja cały czas mam styczność,czyli skarpetki noszę na lewą stronę założone) jest prawdopodobnie prenumeratorem Tygodnika Powszechnego.
    Oczywiście moje błyskotliwe spostrzeżenie w kontekście polemiki @Lewego z „Hellerozanussim”.
    Być może kiedyś wrócę,ale chwilowo tylko zwrócę uwagę Lewemu,ze to na wykłady prof. Hellera kupuje bilety ponad 1000 osób – w wieku nie lubiącym wszelkiego rodzaju ściemy -a posty Lewego – nie licząc mojej osoby – czyta, może bez wnoszenia z tego tytułużadnych kosztów własnych może 10, może 20 osób.

    Oczywiście zwrócił moją uwagę również „głos wolny wolność ubezpieczający”@ lonefathera kierowany w Lewego stronę, coby nie robił Aa konkurencji w temacie osoby laureata Nagrody Templetona.

    A teraz to co lubię,czyli cytaty.
    Najpierw Heller ( fragment z Wikipedii)

    Teza Michała Hellera: „Fundamentalna hipoteza, przyjmowana milcząco w samej metodzie współczesnych zmatematyzowanych nauk empirycznych głosi, że w materialnym świecie nie ma niczego, czego nie dałoby się opisać matematycznie. Na mocy tej hipotezy istotowość matematyki przenosi się na świat materialny. Nauki empiryczne są zatem również naukami eidetycznymi.”

    Tyle matematyk, filozof, profesor Heller.

    A co pisze m.in:
    Żorż Ponimirski
    22 stycznia o godz. 14:19

    „…Dla mnie sprawa jest prosta, rzeczywistości w głębokich warstwach jest poza zmysłowa, a co za tym idzie możemy jej doświadczać jedynie za pośrednictwem matematycznych struktur….”

    To tyle blogowych reminiscencji. Hej!

  135. Płynna rzeczywistość
    25 stycznia o godz. 10:19

    Twój ogólnie słuszny apel bardzo uważam. Ja natomiast uprzejmie apeluję o zorganizowanie demonstracji przeciw zbiorowej wymianie – czytaj: odpowiedzialności – pierdzistołków. Kiedy mówimy o deptaniu godności urzędników en bloc, pod tę godność chętnie się schowają wszyscy, również – pierdzistołki, których arogancja i niekompetencja za czasów PO okropnie rosły i się uzależniały od wszystkiego, nawet od lęku przed pracodawcą. Ich władza bywała nie służeniem, lecz zadzieraniem nosa, odsyłaniem od Annasza do Kajfasza. O prokuratorsko-sędziowsko-komorniczej mafii szkoda nawet mówić. Więc apelowałbym nie tyle o niezastępowanie cudzych pierdzistołków swoimi, ile o stworzenie wreszcie porządnej szkoły państwowych pierdzistołków niezależnych od politycznych wiatrów.Tak niezależnych, że za jakiekolwiek udowodnione kierowanie się w pracy motywami politycznymi wylatywałoby się na zbity pysk. Rzeczywistym pracodawcą państwowych pierdzistołków jest obywatel, a nie pan kierownik. Może naiwnie mówię, ale mówię. Tak mi dopomóż kapusta.

  136. Ciekawe! Już nie działania,ale plany, domysły są w orbicie zainteresowań
    obrońców demokracji

    Pisze @”płynny” przywołując Wyborczą

    „…Urzędniczka powiedziała”
    „…spodziewają się…”
    „…według niej…”

    I na końcu ten apel „Płynnego” o organizacje demonstracji w obronie urzędników.

    Aha, jeszcze ponoć :

    „…siedzą jak na bombie…”

    Rada ode mnie:

    Weźcie ze sobą jakiegoś sapera na demonstracje.

  137. pombocek
    25 stycznia o godz. 11:28
    chciałam nieśmiało przypomnieć, że taka szkoła istniała i mam nadzieję, istnieje do dziś.
    Absolwenci tej uczelni mieli być i byli zatrudnieni w różnych urzędach, od samorządowych po ministerialne.
    Pierwszym skokiem na absolwentów tej szkoły było w latach 2005-2007 powołanie przez rządzący PIS jakiegoś zasobu służby cywilnej- czyli mówiąc dzisiejszym językiem, BMW czyli biernych, miernych ale wiernych PIS różnym wolnym, niewiele umiejącym kolegom, którzy nie załapali sie na mandat posła, senatora, radnego; nie otrzymali propozycji pracy w Radach Nadzorczych spółek SP.A którzy jakoś musieli zarabiać na życie.
    Mistrzowsko to wprowadziła w życie PSL, a klasycznym przykładem otrzymania takiej synekury był brat Eugeniusza Kłopotka, który nawet bez matury otrzymał posadę (nieszeregową!) w Agencji Rynku Rolnego czy podobnej Agencji Rządowej.
    PIS jest zatem kontynuatorem tej idei.

  138. Godność intronizowana.
    Jak przeczytać wpis Gospodarza ze dwa albo trzy razy, to się mnóstwo głębszych refleksji nawija na myśl.
    Ale bieg dyskusji już od tematu się oddala, i też jest ciekawie.
    Na przykład o godności urzędniczej.

    Moim zdaniem, w naszym pięknym kraju, jest obyczaj i tradycja szukania swej godności w czynach i postawach innych osób.
    Jak się ktoś czuje niegodny, to znaczy: ktoś inny winowat’.

    Można uznać, że postulat intronizacji godności na tron wartości każdego Polaka (a co dopiero urzędnika!) to byłoby warte dla złodziei wolności więcej, niż pięćset złotych za poczęcie.
    (Nie mogę bowiem sobie wyobrazić, aby godność urzędnicza pozwoliła NIE płacić Polakom za dzieci nienarodzone.)

    Tymczasem, apropo intronizacji godności, tak absorbującej opinię publiczną, jest jeden, co się wyłamał z chóru:
    „Petru zarzucił, że PiS buduje państwo ‚na kłamstwie'” (http://www.tvn24.pl)
    Zamiast egzegezy śmieszności czy absurdu kłamstwa roztrząsać, on jeden nazywa grę o ociemnienie Polaków po imieniu., przywracając pojęciom i zjawiskom należne, godne znaczenia.
    Bo gra w intronizację, to gra o odarcie z godności umysłowej – następny etap to już tylko dysputa, o maści Incitatusa w Senacie – czy kary czy jabłkowity byłby godniejszy

    O obrażających godność umysłową nieokiełznanych w swej godności Bucefałach w Sejmie, w wyniku efektu skali, dysputować już się nie godzi… są albowiem wolą i egzemplifikacją godności Narodu.

    Godność zimy topią tymczasem roztopy.

  139. pombocek
    25 stycznia o godz. 0:30

    Bardzo pyszne fale. w takich lubię pływać.

  140. konstancjap
    25 stycznia o godz. 11:51

    Jak najbardziej, słusznie przypominasz.
    Przypominać, że Polska w rękach inteligentów, jeszcze kilkanaście lat temu, budowana była z rozumem, ku cywilizacji.
    Dodać warto, że 8-letnie rządy PO/PSL skutecznie wykoślawiły resztki standardu służb publicznych, wprowadzając powszechną instytucję(!)… p.o., czyli kumotrów, nominowanych z obejściem ustawy o służbie publicznej (jako zastępców, nie wymagających spełnienia warunków i nie ponoszących odpowiedzialności).
    Polska i Polacy PoPisowo się od cywilizacji, w obronie tradycji mentalnego folwarku wybronili.
    Tworząc i tym gumno, czyli grunt, pod rychłe wyprzedanie swej Ojczyzny pissom.

  141. Pombocku, jeśli urzędnik jest dziś pierdzistołkiem, to jutro będzie nim nauczyciel, lekarz, naukowiec; bankowiec już jest banksterem, a kiedy powrócą badylarze, cinkciarze, kułacy i w końcu – burżuje-krwiopijcy? Może jakiś domiar dorzucić prywaciarzom?

    Ja się nie godzę na odpowiedzialność zbiorową. Niech PiS wprowadzi ustawę, która ułatwi identyfikację i usuwanie pierdzistołków a nie wprowadza mi tu TKM pod sztandarem demokracji (?). Każdy uczciwie musi przyznać, że w porównaniu z komuną jakość kadry urzędniczej jest NIEPORÓWNYWALNA – na plus. Wymiana tej kadry en block to MENTALNY powrót do lat 40 i ręcznego sterowania WSZYSTKIM. Co więcej, to będzie powrót do łapówkarstwa, kumoterstwa, „drugiego obiegu urzędniczego”, Alternatywy 4. Wróci KLIENTELIZM, czyli to, co WSCHÓD kocha i rozumie.

  142. konstancjap
    25 stycznia o godz. 11:51

    Pamiętam, konstancjo, taką szkołę między kapustą a rosołem – te dwie rzeczy właśnie gotuję – ale gdzieś się zapodziała. Tylko szkoła szkołą, ale czy pracownicy po takiej szkole nie powinni mieć czegoś w rodzaju niezawisłości? Robią po szkole różne stopnie pierdzistołkowej kompetencji – jak belfry – i po osiągnięciu stopnia najwyższego są nie do ruszenia. PiSdzielce mogliby najwyżej wymieniać stołki.

  143. Merytokracja wam się marzy?
    W kraju o dość wysokiej stopie bezrobocia?
    To jest niemożliwe.

    Tam gdzie stabilna praca i relatywnie wysokie pensje są dobrem rzadkim, zapewnienie krewnym i znajomym lokalnych królików i kacyków takich warunków, to priorytet.
    A stąd już niedaleka droga do klanów połączonych wspólnym interesem, a potem oligarchizacji kraju.

    Sekretarki wymieni sie na młodsze i uleglejsze egzemplarze, wymieni meble i limuzyny i chłopcy będą urzędować.
    Urządzając przy okazji kraj na swoja modłę.
    Neofeudalizm i prawo pierwszej nocy, w zanadrzu……

  144. Tanaka
    25 stycznia o godz. 12:01

    U mnie to już trochę przeszłość, choć przy ósemce z północnych kierunków jeszcze chętnie wlazę. Wtedy mogło być coś koło dziesiątki, choć zapowiadali nawet dwunastkę, ale u mnie jej na pewno nie było. Poza tym szczęście, że nie był to czysty północny, lecz W do NW. Gdyby nord, nawet przy dziesiątce szkód byłoby co niemiara. A już dwunastka, to kto wie, czy nie miałbym Bałtyku pod nosem…ten…po oknem. Bardzo bym chciał, żeby deszcz fest popadał i rozmroził Jamno – od razu ruszam. Jeszcze nie dwumasztowcem z bezanem za plecami, bo musi być temperatura do laminowania, ale i z tym, co mam, mogę zrobić niejeden zwrot przez stępkę.

  145. pombocek
    25 stycznia o godz. 12:48

    Jak taki N na Zatoce zawieje, to się wszystko w portach podtapia. Budynki nisko fundowane, w torfach, zaraz nabierają wody.

    Ale zwrotu przez stępkę, ani przeciągania sie pod stępką to Ty lepiej nie rób. Poczekaj do lata

  146. pombocek
    25 stycznia o godz. 12:37
    To chyba była szkoła podyplomowa; absolwenci mieli tytuł urzędnika mianowanego, mieli zakaz przynależności do jakichkolwiek organizacji politycznych. Nie mogli być zwolnieni, chyba że dyscyplinarnie.
    Mieli naprawdę wielka wiedzę z róznych dziedzin i byli taką apolityczna armią urzędników.
    Niełatwo było sie do tej szkoły dostać (egzaminy!); niełatwo było uzyskać dyplom. Nauki było naprawdę bardzo dużo.
    Mam w rodzinie taką absolwentkę. Nadal pracuje w UW.

  147. Płynna rzeczywistość
    25 stycznia o godz. 12:34

    Kuchnia polska, czyli jajecznica regeneracyjna razzz…

    Masz słuszność.
    Także, postulując aby stołówki pracownicze (czyt: służby publiczne w RP) serwowały obywatelom zamówione z góry (czyt: wskutek podatków) potrawy wykonane ze świeżych i wolnych od salmonelli jaj (czyt: usługi /sic!/ urzędników).
    Pomijasz niestety drobne fakty, co czyni postulat mylnym.
    1/ Jaja korpusu już rozbito, na brudnej patelni systemowej
    2/ brudnymi łapkami kolejnych rządów
    3/ czyniąc jajecznicę niejadalną, bez względu na ilość czy jakość usadzonych na nowo jaj.
    Korpus urzędniczy stanowi nieodwołalnie, bo systemowo ‚scrambled eggs contaminated repository’ i nie ma znaczenia ile i na kogo się wsad nabiałowy wymieni.
    Patelnia jest skażona i niezdolna do wytworzenia niczego innego niż toksycznej jajecznicy.
    Nie da się przywrócić mu formy koszyczka z jajkami święconymi.
    Ukłony z szanowaniem.

    (PS dane w nawiasach podano dla konsumentów nieświadomych).

  148. Godność, to godność;
    „Przed tygodniem lubelskie kuratorium oświaty opublikowało stanowisko Ministerstwa Zdrowia, zgodnie z którym szkoła może przeprowadzić badanie bez zgody rodzica. – Mam nadzieję, że to jakoś pomoże. Ale dyrektorzy wolą mieć zgodę rodzica na piśmie, nikt nie chce się później tłumaczyć w kuratorium czy wydziale oświaty urzędu miasta, bo godność dziecka została naruszona – tłumaczy Krukowski. – Tym bardziej że problem wszawicy jest wstydliwy – każdy rodzic myśli, że dotyczy innego dziecka: „jesteśmy przecież czystą rodziną, a sugestie, że mój syn może mieć wszy, to insynuacja”. 
    Czyli godność wszarza, przede wszystkim.

  149. konstancjap
    25 stycznia o godz. 13:06

    Urzędnik mianowany w porównaniu z urzędnikiem polecanym, ma jedną podstawową wadę.
    Nie da się go OPODATKOWAĆ na cele partyjne……
    Stawka ponoć wynosi 10-20% poborów.
    W skali kraju, daje to niebagatelne kwoty, przeznaczane na działalność partii politycznej i utrwalanie jej władzy.
    Nie mówiąc już o wdzięczności za stołek.
    Zresztą, zjawisko nie jest nowe.

    Dołęga-Mostowicz opisał to w Doktorze Murku.
    Wątek podjął Rakowski w Dobry fachowiec, ale bezpartyjny.

  150. Trochę się czyta.

    A propos czytania odnoszę czasami wrażenie, że powinien jednak ktoś ( może @anumlik) w końcu napisać jakiś remake słynnej „Reduty Ordona” Mickiewicza.
    Nie chce oczywiście powiedzieć, że moja sugestia jest wypadkowa fermentu poznawczo – estetycznego na blogu,czy objawem jakichś odruchów obronnych, ( pod tym względem jest u Kowelaczyka wcale, wcale), ale jeżeli weźmie się pod uwagę statystycznego i statystyczną…to ja nawet nieraz stany poetyckiej weny i piszę na przykład

    Nam czytać nie kazano Wstąpiłem na piwo…

    Nie mówię, że jestem abstynentem, ale…

    I właśnie w sprawie w/w „ali” kilka słów…

    Na początku ubiegłego roku Edwin Bendyk poświęcił jeden ze swoich tekstów na blogu recenzji książki autorstwa Mirosławy Marody .
    Marody – socjolog, jej teksty swego czasu można było spotkać w GW, ale od jakiegoś czasu jakby rzadziej odwiedzała łamy dziennika. a może zajęta była czymś innym, czyli pisaniem:

    „Jednostki po nowoczesności”.

    Z tekstu Bendyka wynika, że książka powstawała od 2005 roku, ale wydana została w 2014 roku – tak więc praca nad tekstem była zapewne powodem absencji w publicznym obiegu osoby Pani Profesor.

    Przytoczę tylko dwa ustępy z recenzji Bendyka

    „ Lektura „Jednostki po nowoczesności” sprawiła mi wielką satysfakcję nie tylko dlatego, że przyniosła wiele odpowiedzi na pytania, jakie chodzą za mną w sumie od pracy nad „Zatrutą studnią”, a więc od ponad dekady.

    Książka Mirosławy Marody pomaga zrozumieć wiele zjawisk współczesnego świata…”

    A przytaczam recenzję i samą książkę nie przypadkiem .
    Jestem świeżo po jej lekturze i musze dodać, że Bendyk ni grama nie przesadził.
    A nazwiska do których się odwołuje w teście – zgadzając się lub polemizując z nimi – to autentyczny top mysli współczesnej.

    Od czasu do czasu będę oczywiście coś ( tezy, wątpliwości, pytania, cytaty) podrzucał …złaknionym wiedzy ateistom, scjentystom, demokratom,… autokratom.
    W tym ostatnim przypadku mam oczywiście na myśli osoby poruszające się pojazdami dwuśladowymi ( napęd w tym przypadku nie gra żadnej roli),a nie zwolennikom wiadomych przywódców politycznych…
    …zza wschodnich rubieży Rzeczpospolitej

  151. sugadaddy
    25 stycznia,g.13:35
    Skąd się dziś bierze gruźlica, czy banalna wszawica? Przecież nie z nędzy i z brudu w cywilizowanych, nie biednych krajach (niedawno wykryto wszy w klasie mojej wnuczki w Brukseli).
    Teorie na temat tego, skąd się biorą takie paskudztwa niech snują specjaliści, ale ani wstydzić się nie ma czego, ani obrażać godnościowo, tylko zwalczać.
    Niedługo może przybyć dawno wyeliminowanych chorób zakaźnych, bo rodzic nie życzy sobie zaszczepić SWOJEGO dziecka jako jego właściciel. Taka moda d’apres la nature.

  152. Kolejny bisqp zwariował, tym razem Gądecki.
    W Polsce doszedł do głosu chory nacjonalizm, który uważa, że szacunek dla kraju wyraża się w nienawiści do obcych. To ludzie, którzy zagubili swoją tożsamość.

  153. Żorż Ponimirski
    25 stycznia o godz. 14:05

    Gdzie by tam jaki biskup miał zwariować. On jest prawidłowy.
    Niechcąco mu się wymskło z tym nacjonalizmem i nienawiścią. Zaraz potem jego własna kuria sprostowała, czyli on sam, że nic z tych rzeczy i to był wyłącznie komentarz do takiego jednego Syryjczyka co w Poznaniu mieszka i ma cykora.
    A nie tam, że jakiś chory nacjonalizm i nienawiść się po Polsce panoszą.
    W katolickim Narodzie nie istnieją żadne brzydkie rzeczy.

  154. konstancjap
    25 stycznia o godz. 13:06

    Czyli wychodzi, konstancjo, że ta szkoła to była efemeryda? Pamiętam entuzjastyczne początki lepienia nowego państwa. Po rządach Mazowieckiego o tej szkole ucichło, a ja większymi sprawami niż koniec własnego nosa, czyli ile wyciągnę w akordzie, się nie zajmowałem. Teraz bojam się, że zgodnie z doniosłą kaczą filozofią TKM, nowo mianowani urzędnicy mogą być bardziej aroganccy niż poprzedni. Nie jesteśmy przecież na cywilizacyjnym szczycie – dopiero żeśmy z drzewa zeszli.

  155. Żeby nie było, że seksizm, albo mizoginizm.
    Głos dała jedna kobieta o drugiej. Babie.
    Znaczy, Krystyna Janda o Pawłowicz Krystynie;

    „Przypuszczam, że ta kobieta ma klimakterium w ostrym stadium.”

    „I ja to znam: uderzenia gorąca, nieopanowane ruchy. Tylko ja biorę na to plastry. Jeżeli na Polskę ma wpływać klimakterium Krystyny Pawłowicz, to ja przepraszam. ”

    I jakoś tak szerzej:
    „obecnej władzy sztuka myli się z propagandą.”

  156. Tanaka
    25 stycznia o godz. 14:17

    Bisqpi czasami przemawiają ludzkim głosem, ale nie w wigilię, a po seczego.

  157. gekko
    Jajecznica może być różna. Także w Polsce. I mieć własciwości odstresowujące!
    Otóż w najnowszych Wysokich Obcasach (dodatek do GW weekendowej, gdybyś nie wiedział, bo nie musisz) jet barwnie opowiedziana historia Mary Fisher pierwszej amerykańskiej foodwriterki (zmarła w 1992).”Pisała o jedzeniu tak, jak inni piszą o miłości, tylko lepiej” (i z ogromnym poczuciem humoru, dodam) mówił o niej słynny showman Clifton Fadiman.
    Mary Fissfer, która śmiała sie z tego, że niedouczeni smakosze zawsze zamawiają płonące naleśniki, w swoich notesach zostawiła dużo zaskakująco prostych dań, bo jej zdaniem prawdziwa rozkosz jedzenia kryje się w radości spożywania.

    Przepis na jajecznicę sekutnicy
    4 jajka
    4 łyżki wody
    olej albo jakiś inny tłuszcz do smażenia
    pieprz, sól
    \\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\
    Ubijaj wściekle jajka, aż się spienią. Dodaj wody.
    Przypraw byle czym. Podgrzej olej na patelni, aż zacznie dymić, wlej na to masę jajeczną i szybko mieszaj.
    Wyłóż na zimne talerze i szurnij na byle jak nakryty stół.

  158. @ sugadaddy

    Po pierwsze, bardzo popieram Twój komentarz n/t omijania roli kk w diagnozie aktualnego upadku Polski.
    Myślę dokładnie tak samo i nie ma problemu z niepodważalnym uzasadnieniem takiego stanowiska, jakie mamy.
    Problemem jest jedynie kulturowa intoksykacja kk, uniemożliwiająca trafną diagnozę.

    Po drugie, w kwestii badań w szkole i gdzie indziej, jedną z ważnych cech praworządnej demokracji i cywilizacji jest wymóg zgody, wyrażonej przez obywatela na jakiekolwiek badanie lekarskie.
    Nie ma ani etycznego ani prawnego przyzwolenia na badanie wbrew lub bez woli badanego (sa pewne wyjątki zw. np. z zagrożeniami publicznymi chorobami zakaźnymi, ściśle ustawowo regulowane).
    Wszawica czy jej podejrzenie nie uprawnia do badania dzieci bez zgody prawnych opiekunów. I tak powinno być, jeśli ma być cywilizacja (pozorny to paradoks).
    Pozdrawiam.

  159. @ mag

    Miłość do jedzenia z rąk sekutnic (jakież piękne i nowoczesne słowo!) to ogromnie ciekawy objaw ludzkiej natury. 😉
    Staram się go zgłębiać od lat, nie przekraczając umiarkowania i dietetycznych restrykcji. Przy czym, nie mam serca by o tym jeszcze czytać, zwłaszcza w WO, będących w gospodarstwie domowym w stałym użyciu…
    Co innego jednak jajecznice usługowe serwowane w ramach przymusu podatkowego. Tak się składa, że i z nimi mam (zawodowo tym razem, nie domowo) do czynienia, i przyznam, że danie to, bez wymiany patelni, bezapelacyjnie będzie budzić w cywilizowanym konsumencie uczucia zgoła przeciwne miłości.
    Inwencje kulinarne niechże pozostaną w duszach sekutnic, a podatki w kieszeniach obywateli.
    I wtedy każdy zasmakuje tego, za co zapłacił (czy walutą, czy złudzeniami…).
    Serdecznie pozdrawiam, z przymrużeniem oka 😉

  160. gekko,
    Tylko to zasłanianie się godnością – śmieszne!
    Mam wątpliwości, czy szukanie wszy można podciągnąć pod badanie lekarskie.
    Odesłanie do łazienki delikwenta z brudnymi łapami, też będzie badaniem lekarskim, czy raczej sprawdzeniem higieny?
    Ale chyba nie ma o co kopii kruszyć; niech żyją wszarze! godnie!

  161. pombocku
    tu niżej masz olink do tej szkoły. Wygląda, że nadal działa, choć w innym kształcie.

    http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwjllrTQisXKAhWLa3IKHU1fBuIQFggkMAA&url=http%3A%2F%2Fwww.ksap.gov.pl%2F&usg=AFQjCNH0HDRcc8rqTDXeqoQ_kQP8NYolVw

    trudno powiedzieć, ze była efemerydą. Jak czytam, pomysłodawcą tej szkoły był rząd Tadeusza Mazowieckiego.
    Do głównych celów szkoły doszły inne, rozszerzające umiejętności.

    Teraz, po zmianach zapowiedzianych przez Kaczafiego jej absolwenci, jesli nie są krewnymi członków PISu raczej mało mają szansy na pracę tam, gdzie mieć ją powinni.
    Potrzebujemy w kraju takich urzędników, którzy nawet w zawierusze powyborczej potrafią zrobić swoje.

    Pod butem Kaczafiego odejdą w niebyt nawet najlepsze wzorce, których dotychczas żaden rząd nie naruszył.
    Różne agencje rządowe zawsze były łupem rządzących; był wyłączony z zatrudniania urzędników mianowanych.
    A oni naprawdę zarabiali może nie krocie, ale dość przyzwoicie, oczywiście kwota ich uposażeń czasem nie powalała, ale na tzw. prowincji stała praca była dużą wartością.

    Słów brakuje na to rujnowanie standardów, których dorabialiśmy się przez ostatnie 20 kilka lat

  162. Chrystus króluje bez potrzeby liści figowych, czyli figa zachły-śniętym humanizmem kk komentatorom…

    „Abp Stanisław Gądecki powiedział o „chorym nacjonalizmie”. Kuria dwa dni później słowa hierarchy sprostowała, a mediom, które je relacjonowały, zarzuciła manipulację.” (TOKFM)

    I tyle w kwestii domniemań królowania wypaczeń w liściach figowych. 😉

  163. @ sugadaddy

    Jak najsłuszniej.
    Dbanie w szkole o higienę i oświatę zdrowotną, w tym przeglądy higieny nie są oczywiście żadnym badaniem lekarskim, przynajmniej w cywilizacji.
    Ale, tu, w opisanym wypadku, mamy casus typowy – przenazywanie przekrętu, celem wykrętu.
    To jest właśnie exemplum urzędniczej jajecznicy z salmonellą – tak zakłamać oczywistości, aby wykręcić się od działania.
    Skutkiem – kwitnące królestwo syfu, malarii i czego tam jeszcze co na tronie siedząc, da się w katobolszewickiej główce obmyślić by się samemu ubogacić na cudzem.

  164. Jeszcze jedna dobra dla kaczystów wiadomość: Unia nie będzie dalej się zajmowała Polską.

  165. Przy okazji lektury TP i tekstu z prof. Hellerem jako bohaterem Lewy wygłosił m.in. taką uwagę

    Lewy
    22 stycznia o godz. 11:42

    „…Ale mam pytanie: po co te wszystkie fiki miki, jakieś punkty alfa, omega, dlaczego nie A i Z, fakt że po grecku do bardziej tajemniczo, uczenie…”

    A co zawarła w swojej książce Marody, i co może być pewnym „wytłumaczeniem” języka Hellera?

    „W największym skrócie można je opisać wskazując , z jednej strony, na rosnąca ezoteryczność nauk przyrodniczych, prowadzących własne spory w języku coraz mniej zrozumiałym (ch) dla przeciętnego człowieka, z drugiej strony , na wzrastającą specjalizację w obrębie poszczególnych dyscyplin naukowych, czego efektem stawało się rozczłonowanie korpusu wiedzy na nieprzystające do siebie, a nierzadko wręcz sprzeczne kawałki.”

    I teraz moje dwa grosze.

    Od czasu do czasu przywoływany bywa spór teologiczny rodem z średniowiecza:
    ile diabłów mieści się na końcu szpilki?

    Odnosze wrażenie, że tamten dylemat to mały pikuś w porównaniu z problemami którymi raczy nas współczesna fizyka i nauki przyrodnicze.
    I jeszcze do tego znana konstrukcja przyczynowo – skutkowa.

    Teoria X wynika z teorii Y, która zahacza w dużym stopniu o założenia teorii Z, a ta z kolei wychodzi naprzeciw teorii P…itd.

    @pombocek @Wacław

    fragment z Marody w waszym kierunku

    „….dyscyplin naukowych, czego efektem stawało się rozczłonowanie korpusu wiedzy na nieprzystające do siebie, a nierzadko wręcz sprzeczne kawałki…”

    Jaka jest waszym zdaniem ostateczna teza dietetyki:

    Tłusto, że po brodzie ścieka, czy jednak „postno” jak w Wielki Piątek, czy inne katolickie święto?

    Determinantą następnego postu, będą tezy blogowego klasyka ,czyli @Gekko.

  166. Gekko,
    A propos biskupa.
    Biedny Makowski się natrudził i cała para jaką wtłoczył w artykuł poszła w gwizdek; a mógł poczekać te dwa dni.
    Kto, jak kto, ale on powinien wiedzieć co się dzieje po każdej nieprawomyślnej wypowiedzi biskupa. Zostaje uprawomyślniona.
    A jajecznica sekutnicy, zalewa mózgi maluczkich.

  167. Żorż Ponimirski
    25 stycznia o godz. 14:22

    Jak dobrze sobie seczego chlapnie, to i czasem po ludzku też chlapnie.
    Tylko, że to się nie przekłada automatycznie. Muszą puścić zawory.

  168. Według mnie istnieje bardzo ważna przeszkoda, która nie pozwala, a i w przeszłości nie pozwalała na intronizowanie Chrystusa na króla katolickiego państwa – taka mianowicie, że kandydat do tronu – nie był – za życia ziemskiego – katolikiem, nie również żadnych dowodów na to, że stał się nim, kiedy wstąpił do Nieba i zasiadł po prawicy Boga Ojca, choć pewnie współcześni doktorzy Kościoła, potrafią katolicyzm Chrystusa udowodnić.
    Jednak, jeśli im się to uda, wówczas mam inne argumenty przeciw, które pozwolę sobie przedstawić poniżej.
    Otóż Jezus Chrystus nie posiada kwalifikacji moralnych do takiego tytułu,z tej, prostej racji, że jest grzesznikiem, a grzechy jego – wg Katechizmu Kr-k, mają charakter grzechów śmiertelnych. Nb. cała Święta Rodzina ma sporo za uszami, ograniczę się do tych, opisanych w Nowym Testamencie, acz niewytykanych jako grzechy.
    Bóg ojciec obcował z Maryją pozamałżeńsko – grzech!
    Bóg Ojciec jest jednocześnie Synem Bożym, więc Syn również obcował pozamałżeńsko, ale też i kazirodczo – to już dwa ciężkie grzechy!
    W obu przypadkach Maryja się nie broniła – przynajmniej źródła nie wspominają o tym, toteż – bez wątpienia – jest grzesznicą, ponieważ jest winną pożycia pozamałżeńskiego oraz kazirodztwa! Sam Chrystus jest owocem, choć krótkotrwałego, to jednak grzesznego związku, bękartem czyli! Ponadto Bóg Ojciec jest synobójcą -choć mógł, to nie zapobiegł zbrodni dokonanej na synu, przyglądając się jego agonii. Ale jest też – w jakimś sensie -samobójcą, ponieważ dał się ukrzyżować, tylko po to, „aby się wypełniło Pismo”. Było, to samobójstwo dokonane cudzymi rękami.
    Gdyby cofnąć się do Starego Testamentu, tych grzechów byłoby bez porównania więcej, albowiem w każdej z Ksiąg roi się od krwawych zbrodni i szwindli dokonywanych przez Boga Ojca, który jest swoim własnym synem.
    Czy taki grzesznik nad grzeszniki zasługuje na to, by zostać władcą katolickiego państwa? 🙂

  169. Gekko
    25 stycznia o godz. 12:0

    „…Przypominać, że Polska w rękach inteligentów, jeszcze kilkanaście lat temu, budowana była z rozumem, ku cywilizacji…”

    A co pisze na temat cywilizacji opartej na rozumie Marody ( zdanie długie ,ale puenta zawarta w końcowej jego części dająca wiele do myślenia).
    Cytat przytaczam ( przypominam Mirosława Marody: „Jednostka po nowoczesności” 2014 rok wydania, ale wniosków za innych wyciągać nie zamierzam. Każdy musi to zrobić w taki sposób i w takim wymiarze na jaki pozwalają mu jego zdolności poznawcze i instrumentarium anlityczne.

    Cytat dotyczy „nauk”, będącej owocem działań rozumu „homo sapiącego”, a stąd już do cywilizacji droga niedaleka:

    „…Jeśli dodamy do tego relatywizację, jakiej zaczęło podlegać klasyczne rozumienie prawdy, najbardziej zbliżone do pojęcia oczywistości, rosnącą złożoność społecznego ( i fizycznego) świata, objaśnienia którego coraz bardziej oddalają się od codziennego doświadczenia jednostki, (…) oraz inwazję treści czerpanych z innych , krańcowo odmiennych w swych założeniach ontologicznych systemów objaśniania świata – jeśli to wszystko uwzględnimy, to łatwiej przyjdzie nam zrozumieć, w jaki sposób z głównego czynnika legitymującego podstawy nowoczesności nauka przeobraziła się w jeden z czynników walnie przyczyniających się do jej rozkładu…”

    I jeszcze jeden cytat – być może, ale nie ręczę za to – znajomego Żorża Ponimierskiego „noblisty od kwantów” – Wolfganga Pauli:

    „Nasza epoka dotarła do punktu, w którym postawa racjonalistyczna osiągnęła kulminację swego rozwoju i odczuwana jest jako ciasna”. („Nauka a myśl zachodnia” 1982)

  170. @Gekko,
    „Chorzy nacjonaliści”, to tacy ludzie, którzy czują się Polakami, ale nie palą kukieł Żydów, nie wielbią Rydzyka i JPII itp. W przeciwieństwie do „zdrowych”, dlatego sprostowanie uważam za słuszne. 🙂

  171. I jeszcze jeden cytat, ale ten już cieplutki. Z TP ( najnowszy numer).

    Autor da namierzenia w Wiikipedii.
    Astrofizyk Marek Abramowicz.Klasyczna i kwantowa teoria czarnych dziur.

    „Wielu polskich ateistów myśli,że nauka dowodzi poglądu materialistycznego!
    To zdumiewające przekonanie jest absurdalnym przesądem, nieopartym na niczym więcej niż ignorancji”.

    Niestety Panie Marku, u nas na blogu większość to ignoranci,ale ja – chociaż od jakiegoś czasu chodzę z latarką po blogu – za mało widocznie światła rzucam, bo efekty cały czas mizerne.

  172. Aateista,
    Piszesz, piszesz, piszesz – mnie ciekawi dla kogo?
    Twierdzisz, że masz tu swoich fanów – wylicz ich nicki – zaspokoisz moją ciekawość.

  173. @ sugadaddy, 25 stycznia o godz. 15:22

    p. Makowski, jak się zdaje, zaktualizował swój wpis.
    Będąc obecnym radnym PO i byłym szefem PO-wskiego „think tanku” (co za sofizmat!), usiłuje filozoficznie ‚panthareić’, czym walnie przykłada się, nie od dziś, do jajecznicy.
    Przepraszam, że piszę o tym tutaj, ale to apropo Twojego „kto jak kto”, czyli obrazu z dawna zwanych ‚ludzi kościoła’ w cywilu, ale permanentnie z dala od cywilizacji.
    Ukłony.

    – – –
    @ Aateista
    Serdecznie ostrzegam, że jako „klasyk”, na Twoje marudy tasiemcowych cytatów rzucanych mi pod nogi, odpowiem ogniem klasycznym – cytując in extenso Ulissesa.
    Będziesz mógł nadal nie rozumieć cytowanego, ale za to w lepszym towarzystwie.
    PS Mądre książki i konkluzje prof. Marody nie wymagają Twojego kolportażu. Lepsze byłyby jakieś własne wnioski, ot co. 😉

    – – –
    @ jobrave, 25 stycznia o godz. 15:59
    Jakoś nie kojarzę kontekstu…? O co chodzi?

  174. @ sugadaddy

    Aateista pod pretekstem zaludniania blogosfery, poszukuje blogoslawieństwa wiary dzięki dialogom unilateralnym.
    To znane w dyplomacji dictum ad abstractum, czyli rodzaj noty napominającej się o łaskę boską… 😉

  175. Abeb Gądecki, ten co mówił, ale nie mówił o „chorych nacjonalistach” to przecież okryty niesławą nienasycony cyniczny chciwiec, który wydziera Poznaniowi „odzyskane” przez złodziejska komisje majątkową budynki i upomina się o Maltę zagospodarowaną (w ciągu wielu lat) olbrzymim kosztem przez miasto.
    Ale w „tym temacie”, jest biegła poznanianka @konstancja, więc ja się wyłanczam.

  176. mag 25 stycznia o godz. 14:04
    Skąd się dziś bierze gruźlica, czy banalna wszawica? Przecież nie z nędzy i z brudu w cywilizowanych, nie biednych krajach (niedawno wykryto wszy w klasie mojej wnuczki w Brukseli).
    ========================================
    Wszystko z żarcia może powstać, również gruźlica, wszawica, nawet choroby grzybowe w ginekologii…..
    Człowiek prawidłowo odżywiony, niekoniecznie optymalnie, wg reguł Kwaśniewskiego, syfa nie złapie, nawet jakby chciał koniecznie.

    Wszawica, u dzieci, szczególnie na koloniach, byle jakie żywienie, aby taniej,
    w pewnych warunkach włosy się przetłuszczają, właśnie przy chudym jedzeniu, beztłuszczowym – tworząc korzystną pożywkę dla wszy.

    Człowiek tłusto żywiony, włosy ma chude, myć je może raz na dwa miesiące,
    a nawet rzadziej.

    Proporcje o wszystkim decydują: nie tylko w architekturze, muzyce, pisaniu,
    w modlitwie, we wszystkim. Jak na kobietę patrzę, to tylko proporcje są mi w głowie; mierzę porównuję, zaglądam gdzie się da – dopiero potem zachwycam się, konsumuję.

  177. mag
    25 stycznia o godz. 17:11

    I dlatego właśnie, jak czasem po wielkiej dawce seczego chlapnie co po ludzku, to zaraz będzie to odkręcone, żeby było jak zwykle: po nieludzku.

  178. @ jobrave

    Już złapałem, również dzięki @mag, że chodzi o cytat nagłówka z radia, o Gądeckim, „chorym nacjonalistom” i sprostowaniu kurii.
    Tak na marginesie, co do czucia się Polakiem, to zawsze mnie nurtuje ten problemat.
    Czy to uczucie autonomiczne, czy wywoływane czynnikami zewnętrznymi?
    Osobiście nie umiem tego zweryfikować testami stosunku do np. i m.in. „palenia Żydów”, o których wspominasz. Może dlatego, że mam pastucha elektrycznego od sąsiadów… 🙁
    Tyle, że elektrownia na ruski gaz…nietrudno odciąć dopływ, albo zasilić 😉
    Pozdrawiam.

  179. Nawiązując jeszcze do tego szczególnego panoptikum, jaki tworzy zespół w zespół nasz epidiaskop narodowy, chyba jako jedyny zachowuje się przyzwoicie i odważnie abep Pieronek.
    Przynajmniej ostatnio, bo wcześniej brzydko się wyrażał o feministkach i raczej nie pochwala in vitro.

  180. @ Tanaka, 25 stycznia o godz. 17:17

    A czyż odkręcanie przez kurie nie jest po ludzku?
    Moim zdaniem, jak najbardziej:

    Wiara bliżej człowieka –
    plemienna dobra zmiana.
    Osadzona gumniakiem w gumnie
    od chłopa po plebana.
    😉

  181. @ mag
    Tak przy okazji, ale nie apropo osoby mag…
    Pieronek, to kulturalnych wierzących taki sen o popisie, zakończony zmazą nie do zmazania.
    Można to, w kontekście złamanej kariery światłego kk i jego duchownego (oraz nierzadkiej świętej naiwności) ując tak:
    Nastać miał nowy dzionek
    a wyszedł stłumiony pier.onek.
    Nihilistyczne nienowo
    kto wie o kaka to i owo.

    Bardzo pozdrawiam, z uszanowaniami.

  182. @Gekko,
    @ jobrave, 25 stycznia o godz. 15:59
    Jakoś nie kojarzę kontekstu…? O co chodzi?

    I słusznie, masz prawo nie kojarzyć, bo ja sam nic z tego nie rozumiem :). Prawdopodobnie zamiarowałem napisać coś bardziej sensownego, ale akurat moje kotki przyniosły mi upolowanego przez siebie drozda (choć, to grzech drozda zabić) i dlatego-wzburzony-opublikowałem niepełny wpis. a teraz już nie pamiętam, co chciałem napisać.

  183. Wacław1
    Tłusto się żywisz, rzadko myjesz włosy.
    I wszystko jasne: jeść tłusto, myć się rzadko.
    Wielka oszczędność na mydle (może wystarczy kropidlo raz na tydzień w kościele?), a jakie ekologiczne naturalne zapachy od osoby się rozchodzą…
    Zapamiętałam z dzieciństwa trzy mądrości. Trzecia trochę nieprzyzwoita.
    Mądrzy ludzie żyją w brudzie
    Częste mycie skraca życie
    Smród i onanizm dobrze robi na organizm

  184. Wacław1
    Ale nic nie było o diecie Kwaśniewskiego!

  185. @Gekko,
    A ja z kolei, dzięki Tobie zajarzyłem, o co mi chodziło i co chciałem napisać, a nie napisałem. :). Właśnie o „czuciu się Polakiem”. I – w sumie -dobrze, że nie napisałem, bo trudno napisać o czymś takim, nie brnąc na intelektualne manowce teraz, to widzę. :). Jednakowoż, wielu moich przyjaciół zaangażowanych w KOD podkreśla, że właśnie dlatego, iż czują się Polakami i patriotami, angażują się weń.

  186. jobrave
    25 stycznia o godz. 15:46
    „Bóg Ojciec jest jednocześnie Synem Bożym”.

    Gdybyś próbował wykazać komuś równość dwóch osób, jakim pokrewieństwem byś to zilustrował ? Może przykładem dwóch braci – a nawet bliźniaków ?

    A co chciał uzmysłowić swoim słuchaczom Jezus, gdy uczył, iż Bóg jest Ojcem, a on Synem ? Nawet dziecko rozumie, że wskazał w ten sposób, iż jeden z nich jest starszy i ma większą władzę.
    I do tego samego wniosku doszli zapewne przysłuchujący się Jezusowi Żydzi, którzy żyli w społeczeństwie patriarchalnym.

    Skoro my dla zilustrowania równości posłużylibyśmy się trafnym przykładem braci, czy też bliźniaków, to nie ulega wątpliwości, że podobnie postąpiłby Jezus. Tymczasem do opisania więzi łączącej go z Bogiem użył słów ‚ojciec’ i ‚syn’”.

    Poza tym gdyby można było postawić znak równości między Ojcem i Synem, to jak jeden z nich mógłby wiedzieć o rzeczach, o których drugi nie wie ? A na taki stan rzeczy wyraźnie wskazuje wypowiedź Jezusa na temat sądu nad światem: „O dniu owym lub godzinie nie wie nikt — ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec” (Marka 13:32).

    Skoro małe dziecko rozumie taką argumentację – to Ty chyba także ?

  187. http://passent.blog.polityka.pl/2016/01/24/trojskok-prezydenta/#comment-726660
    ===================
    Na blogu red. Passenta toczy się burzliwa dyskusji o prezydencie Dudzie.

    Swoje zauważyłem, rzeczy, na które nikt jeszcze nie wpadł był.
    Andrzej Duda jest sobowtórem, lustrzanym odbiciem Lecha Kaczyńskiego.
    tam się wychował, nabył pisowskiej moralności i etyki. W sztuczkach stał się
    przez to biegły, politycznych. Oszukał nas wszystkich, naiwnych, złapał nas na lep dobrze wyuczonego kłamstwa, obłudnych obietnic.

    Po drugie: Andrzej Duda jest jednym wielkim relatywizmem moralnym,
    w czym się tylko da. Jego osobisty interes góruje nad interesem społecznym,
    politycznym. Taką ma moralność. Tak go życie nauczyło, inaczej nie potrafi.

    Jest już za późno na leczenie, za stary jest na to.

    Jego mózg jest już tak „ustawiony”, wszelka zmiana jest niemożliwa, prawie.
    Czy można być zrównoważonym człowiekiem, z jego doświadczeniem:
    żyje prawie 28 lat, z ukrywaniem faktu, w wielkim zaciemnianiu całego otoczenia, że jego córka jest jego przybraną siostrą. Trzeba mieć wielki łeb, żeby żyć, z takim balastem,obciążeniem — tyle lat.

    Gdyby to dziecko było dalej, w innej rodzinie, w innej miejscowości
    — to być może, mielibyśmy prezydenta, bez relatywizmu moralnego.

    Wiem z doświadczenia, że człowiek chory powiedzmy na cukrzycę, dowolnego nowotwora, otyłość…..na dowolną chorobę, jest tak silnie uzależniony od dotychczasowego sposobu odżywiania, zmiana tego sposobu jest praktycznie niemożliwa. Chory wybiera śmierć – a diety nie zmieni.

  188. @ Wacław1
    Byłbym wdzięczny za ograniczenie pańskich nieumotywowanych faktami niesmacznych dywagacji w sprawie rodziny prezydenta Dudy. Zaniża to poziom tutejszej dyskusji.

  189. Czy możliwa jest w Polsce zmiana na lepsze? Gdyby Pan Bóg miał poczucie humoru i trochę empatii, to mógłby wiele zdziałać.

    Jarosław Kaczyński nagle uświadamia sobie, że w zasadzie zmarnował życie. Nie zna świata, ludzi, siedzi stale w domu i jałowo zabija czas, szarpany niedobrymi emocjami. Zaczyna odczuwać brak ciepła bezinteresownego kontaktu z ludźmi, brak przyjaźni, beztroskiego spędzania czasu. Bierze więc roczny urlop i wyjeżdża bez ochrony, incognito zwiedzić świat.
    Pani Kempa dostaje wycisk od męża tak, że przez kilka dni nie może się pokazać z powodu sińców. I ma dylemat: czy prać brudy we własnym domu i – jak przysięgała – nigdy na nikogo nie donosić, czy też jednak pójść na policję.
    Zbigniew Ziobro uświadamia sobie jakim był człowiekiem. Idzie do kościoła, gdzie przez kilka tygodni leży krzyżem i błaga Boga o przebaczenie za wszystkie kłamstwa, pomówienia i czyny, jakich się dopuścił. Następnie zamyka się w klasztorze i do końca swoich dni zachowuje milczenie.
    Antoni Macierewicz wraca do swego zauroczenia Che Guewarą i wyjeżdża do Ameryki Południowej, aby jako partyzant bronić wyzyskiwanych ludzi pracy i walczyć o zwycięstwo komunizmu.
    Ryszard Terlecki przypomina sobie swoją hipisowską przeszłość, kiedy koledzy wołali na niego „Pies”, rzuca politykę, zakłada komunę i pali trawkę.
    Krystyna Pawłowicz przechodzi przemianę. Pomstuje głośno na „pisowskie szmaty” i z transparentem „Tylko komunizm wyzwoli nas od prawicowej tyranii” całymi dniami stoi przed Sejmem.
    W związku z rozwiązaniem PiS mają miejsce wcześniejsze wybory powszechne, w których bezapelacyjnie wygrywa partia Razem. Zgodnie z zasadą kolegialności, jaka ma miejsce w tej partii, wszyscy członkowie jej Zarządu zostają premierem.
    Arcybiskupi Michalik i Hoser odkrywają swoje żydowskie korzenie i przechodzą na mozaizm, śmiało znosząc obrzezanie.
    Ksiądz Rydzyk przeprasza widzów i słuchaczy za wszystko co dotąd wygadywał, zrzuca sutannę i dołącza do Krystyny Pawłowicz z transparentem „Religia to opium dla ludu”.
    Janusz Palikot przechodzi wewnętrzną przemianę, reaktywuje tygodnik „Ozon”, rozwodzi się, ogłasza powrót na łono Kościoła Katolickiego i wkrótce zostaje prymasem Polski.
    =============

    Pirs dalej w dobrej formie…….

  190. mag
    =========
    Częste mycie naprawdę skraca życie
    Mydło jest nowym wynalazkiem w życiu człowieka,
    Jedno mrugnięcie okiem, tyle trwa w całym człowieczym losie,
    używanie mydła.
    Wiele jest doniesień, w sprawie, w Internecie.
    Dieta Kwaśniewskiego , ta optymalna, stwarza idealne warunki dla
    dla życia biologicznego, stworzeń, które w niej żyją, których nie widzimy,
    na co dzień.

    ,https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwjDxrG_usXKAhVq73IKHZ2wAdcQFggfMAA&url=http%3A%2F%2Fkulturalny.uw.edu.pl%2Fmycie.php&usg=AFQjCNGEIdVpGHa8z8YhfxKKfKkPTeauEA&sig2=Duzveo87b7gXdxydEzuQnA

  191. Wacław1
    25 stycznia o godz. 18:18

    Bajdurzysz…….

    Średnia życia bez mydla, za to z pchłami, wszami, pluskwami, ile wynosiła?
    A to jeszcze 50 lat temu było normą.
    Nie mówiąc juz o innych pasożytach żerujących na ludzkim organizmie.
    Mozna żywic tasiemca, tylko po co?
    Żeby schudnąć?

  192. Żartowałam (z tym mydłem co skraca życie), a Wacław1 naprawdę kupuje różne brednie!
    No to dodam, że skóra od mycia się wyciera i robi coraz bardziej przezroczysta aż do zaniku.
    Musi, Wacław, to jednak waryat.

  193. Ciekawe, że dla demonstrujących ludzi z KOD świeckość państwa i rozdział kościoła od państwa nie są priorytetem. Przecież jest to jeden z podstawowych warunków demokracji i uczciwej działalności dla dobra polskiego społeczeństwa.
    Zapomniałem jednak, że założyciel KOD M.Kijowski pierwsze kroki jako aktywista stawiał jeszcze w organizacji działającej przy lokalnej parafii.
    KOD to inicjatywa kleru i lobbystów kk z PO, którzy walczą o odzyskanie władzy i dobrobytu dla siebie i dla kleru.
    Nie popieram KOD ponieważ chcą oni bronić czegoś czego w Polsce nigdy nie było i nie ma czyli demokracji.
    O demokrację i świeckie państwo trzeba dopiero walczyć.
    Całe zło, które dzieje się w Polsce to wina kościoła i jego lobbystów rządzących w jego imieniu Polską od 1989 roku do dziś.
    Apeluję do społeczeństwa o rozprawienie się z czarną mafią i jej lobbystami bo to dzięki nim w Polsce panuje teokracja zamiast demokracji.

  194. mag – to było tak:
    Częste mycie skraca życie
    Skóra się ściera i człowiek umiera – to podobno maksyma Kałużyńskiego.
    Co do „dablju łan” w pełni się zgadzam; normalny to on nie jest. Od tłuszczu?

  195. sugadaddy
    25 stycznia o godz. 16:53

    Aateista,
    Piszesz, piszesz, piszesz – mnie ciekawi dla kogo?

    Dla teściowej.
    Jest osobą głęboko wierząca i obiecałem jej to w prezencie pod choinkę.
    A że jestem osobą dotrzymująca obietnic…więc piszę.

  196. @Dezerter,
    Przyznam, że nie pamiętam jaki stosunek mają ŚJ do Trójcy Świętej, ale chyba kwestionują, natomiast w KK – jak mi się zdaje – mamy do czynienia z „Bogiem w Św. Trójcy Jedynym”, jedynym, ale w trzech postaciach, czyli te trzy postaci są jednym bogiem. Oznacza, to-przynajmniej dla mnie, trzymając się zasad katolicyzmu, że Bóg Ojciec jest jednocześnie swoim synem, ponieważ syn jest tym samym czym jego ojciec, nie jest wice-bogiem, nie jest drugi w hierarchii, jest nim, po prostu. Duchowni sami widzą, że durne to, dlatego zawsze zastrzegają, że dla umysłu ludzkiego jest to niepojęte, że ludzka logika nie ma tu zastosowania, dlatego nie ma co roztrząsać, lecz trzeba wierzyć i już. Nb. nie mam pojęcia po co KK, tak to komplikuje, ale może dzięki temu, ma nadal imponującą liczbę wyznawców.

  197. Normalność kapuścianej diety, uderzającej do niemytych głów.

    Co jeszcze wyznacza normę w kraju, którym niepodzielnie i jak najbardziej realnie rządzi jeden (słownie: 1), bardzo mały człowiek, w światłach reflektorów opinii publicznej, demokracji, konstytucji i praworządności?

    Proszę nie szafować się złowróżbnymi epitetami w typie „normalny”, jeśli wystaje się choć o cal ponad metr pięćdziesiąt, w kapeluszu Gomółki.

    Normalnie, to już jest Nasz Wspólny Dom – Polska, dom norm pozaumysłowych. Pora się przyzwyczaić i …przyczaić, wyrzucając mydło na stos neoliberalnych przesądów.

    (refleksja po przeglądzie niektórych postów i wszystkich doniesień medialnych z kraju) Przepraszam za szczerość.

  198. To była dobra idea!

    Kilka dni temu rzuciłem okiem na ekran telewizora. Leciał jakiś mecz. Powtórka. Nasi futboliści mają teraz ferie, więc powtarzali jakieś jesienne spotkanie. Polska liga. Poziom raczej nie powalający z nóg.
    W pewnym momencie zawodnik drużyny Cracovii – ubrany w pasiasty strój – usiłował kopnąć piłkę w stronę kolegi ubranego w ten sam pasiasty strój . Kolega znajdował się od niego w odległości około 15 metrów . Niestety kopnięta prawą nogą piłka nie osiągnęła celu. Na drodze „stanęła” lewa noga zawodnika drużyny przeciwnej . Konsekwencją tego stanu rzeczy okrągły skórzany przedmiot stał się nie na długo własnością zawodników ubranych w jednolite żółte koszulki.
    I w tym momencie komentator sportowy doceniając pomysł piłkarza w pasiastym stroju wygłosił zdanie:

    „Nie udało się, ale to była dobra idea”.

    Teraz ja.
    Jakie czasy , takie idee.

  199. @Gekko
    Jasne! Po co na mydło, póki mamy szydło i powidło.
    A przy okazji trochę porad praktycznych.
    Pojęcia nie masz, jak dobrze się czyści srebra (niekoniecznie rodowe) popiołem. Srebra nawet mam, ale pieca – nie.
    Jak głowę myć, to tylko w deszczówce nie za długo odstałej.
    Na ból piersi (z przeziębienia) obficie natrzeć skórę olejkiem kamforowym, podobnie plecy i stopy (nie żartuję)
    Na bóle krzyża – najlepsza skórka z kota (niekoniecznie czarnego).
    Powodzenia i pozdrówka

  200. Gekko,
    Sugerujesz, że to kolejne rządy zarażały salmonellą tzw. służbę cywilną? Więc kiedy ona była taka, no dziewicza, nieskażona żadnym syfem? Czyżby za Kiszczaka?

    Wymiana dziennikarzy na „obiektywnych” sprowadziła (podobno, bo nie mam telewizora) TVP Info do poziomu spluwaczki, rynsztoka, wyrzygałki. Z urzędnikami będzie tak samo, jeśli głównym kryterium wymiany nie są kompetencje (merytoryczne) tylko oddanie bezpośredniej waadzy. JUŻ TAK JEST na prowincji (np. w urzędach pracy). Będzie tylko gorzej.

  201. Erratka:
    Po co nam mydło.

  202. Najmędrszy z mędrców ten Aateista; a jaki intelige

  203. cd.
    ntny! Tylko czemu nudny jak te flaki z olejem.

  204. mag

    Mag, w imię ojca i mamy, i kiszonej kapusty. Przychodzę z posłannictwem.

    Wszawica się bierze z wszy, nie z brudu. Zalecam niemylenie źródła wszawicy ze sprzyjającymi jej warunkami. Brud to tylko warunki. Jeśli w najbliżej okolicy nie ma ani jednej wszy, do brudu ona sama nie przybędzie, ktoś musi przynieść.

    Częste mycie może skracać życie, ponieważ mycie jest sterylizowaniem ciała, czyli pozbawianiem go własnych bakterii, które są najważniejszą ochroną przed armiami intruzów. Badacze polarni po dłuższym pobycie w strefie podbiegunowej muszą przechodzić kwarantannę dla obudowania własnego mikroświatka, bo inaczej umrą od zwykłego kataru.

    Oczywiście, przebywanie wśród ludzi niemyjących się – na przykład w tramwaju, autobusie – to przykre doświadczenie. Ale odczucia estetyczne – to jedno, wpływ częstego i dokładnego wyparzania się we wrzątku na utratę odporności – to drugie.

    Trzecie – to Chrystus. Nie wiem, z jakiego powodu ktoś go chce, bez jego woli – wszystko niby widzi, ale nic nie mówi, a taki był gaduła – awansować na króla Lula…ten…króla Polski. Wszystkie domniemane cuda, świadczące niby o jego boskości, łatwo da się wytłumaczyć, ale nie mam zamiaru tłumaczyć wszystkiego. Pokażę tylko po raz drugi, że cud chodzenia po wodzie to nie żaden cud. Nie widać mnie, ale fotki 50 metrów od brzegu same się nie zrobiły. Mam wprawdzie uchwyt przy rowerze do fotkowania, ale samowyzwalacz daje maksimum 10 sekund na ustawienie się. Gdybym na takiej fali zdążył pokonać 50 metrów w 10 sekund, a jeszcze się ustawić, uśmiechnąć i mag pomachać, to bym był nie tylko królem głupiej Polski, ale i głupiego świata. Proszę więc popatrzeć, jak łatwo się chodzi po wodzie. Ten, którego nie widać, to ja.

    https://lh6.googleusercontent.com/-dH4Q-jcEnKA/VqZpHSTeUGI/AAAAAAAAF3M/UUZJbwa4j8s/w899-h541-no/9%2B%25283%2529.jpg

    https://lh4.googleusercontent.com/-l24kJdenmg4/VqZpHYlwqBI/AAAAAAAAF3Y/hmfOKN02J1M/w899-h541-no/9.jpg

    https://lh4.googleusercontent.com/-DdgDogzB9B8/VqZpF9oIzZI/AAAAAAAAF3I/Q8L1TyIRbhs/w899-h541-no/10.jpg

    https://lh4.googleusercontent.com/-mKB7sQjAsPQ/VqZpFPoHG3I/AAAAAAAAF3A/MF2GvCZWRPI/w899-h541-no/11%2B%25282%2529.jpg

    https://lh4.googleusercontent.com/-cXXeY7tQNW4/VqZpFB_YyGI/AAAAAAAAF28/QXefcmmt1H8/w899-h541-no/12%2B%25284%2529.jpg

    https://lh4.googleusercontent.com/-eLhwxPZUweo/VqZpXwq_LfI/AAAAAAAAF4A/DVh0JOHWE00/w899-h541-no/z.jpg

  205. Gekko

    Tak jest. Mydlo na stos!

    Sama woda zdrowia Doda.
    Bo woda jest do mycia, do picia.
    I do mycia picia

  206. jobrave
    25 stycznia o godz. 19:23
    „Duchowni sami widzą, że durne to, dlatego zawsze zastrzegają, że dla umysłu ludzkiego jest to niepojęte, że ludzka logika nie ma tu zastosowania, dlatego nie ma co roztrząsać, lecz trzeba wierzyć i już”.

    Według Biblii, wiara bez dokładnej wiedzy to łatwowierność. Trudno jest wierzyć w coś, o czym się niewiele wie.

  207. Płynna rzeczywistość
    25 stycznia o godz. 20:06

    Szkoła pierdzistołków, o której mówiła konstancja, to piękna rzecz, ale liczba onych rośnie i w państwie kaczaków dobije może do bez mała pół miliona. Trzeba więc całej sieci pierdzistołkowych szkół na poziomie liceum lub, jak w PRL, dwu, trzyletnich szkół pomaturalnych z obowiązkowym kursem deontologii. .

  208. @Płynna rzeczywistość
    Poszłyyy konie po betonie i mamy nie tylko „obiektywnych” dziemnikarzy w TVP narodowej.
    Mamy Wolskę zarządzaną całkowicie przez PIS, choć Naczelnik Państwa, formalnie prezes partii rządzącej i zwyczajny poseł, za nic nie odpowiada. Ma swój teatr marionetek.
    W tym to teatrze pan prezydent zajmuje się rozdawnictwem swoich osobistych rzeczy (łącznie z organami) i podpisywaniem jak leci tego co mu się podsuwa, a np. minister od rodziny itd. pani Elżbieta Rafalska właśnie oznajmiła, że ruszy flagowy (z kampanii wyborczej) program 500+ już drugim kwartale (ponoć)!
    Jego realizacja będzie wymagała zatrudnienia 7 tys. nowych urzędników. Domyślam się, że zostaną powołani przez PIS podobnie jak dobry tysiąc z hakiem tych, którzy podmienią dotychczasowych urzędników służby cywilnej.
    Zakładam , że niejako z automatu będą to (oczywista oczywistość) super wykwalifikowani urzędnicy, czyli „swoi”.
    To zaledwie wierzchołek góry lodowej, bo skoro mamy rewolucyjną „dobrą zmianę” to wszystko trzeba odkręcać i kimś to robić.
    Idę o każdy zakład, że czeka nas nieprawdopodobny burdel na każdym szczeblu administracji i zarządzania.
    To nie będzie nawet Wolska , ale Zula Gula, innymi słowo – Wariatkowo.
    Acha, jeszcze nas czeka intronizacja Chrystusa na Króla Polski.
    Alleluja i do przodu!

  209. Zawsze w drugim rzedzie.

    ‚http://muzeum4rp.iq.pl/wiki/images/7/79/Bramkarz.jpg

    Ale juz wtedy – pierwszy z lewej!

  210. dezerter
    25 stycznia o godz. 20:28

    „Trudno jest wierzyć w coś, o czym się niewiele wie”.

    Gratulacje, dezerterze. Prościutko kulą w płot sąsiada. Wierzy się właśnie w coś, o czym się niewiele wie. Na tym polega wiara w Boga, o którym się nie wie NIC. Ty znasz tylko słowa o Bogu, nie Boga. Kiedy ktoś wiele wie, ma wiedzę, nie wiarę. Sprzedajesz na blogu domniemania, nie wiedzę. Choćbyś znał Biblię na pamięć od pierwszych słów do ostatniej kropki, nie złoży się to na najmikroskopijniejszy dowodziczek tego, jest Bóg JEST.

  211. Ostatni Lis dzisiaj o 21.45

  212. Płynna rzeczywistość
    25 stycznia o godz. 20:06

    Tak, oczywiście.
    Kolejne rządy smażyły kaszankę, etykietowaną jako służba cywilna (na pozór cywilizowanego befsztyka o tej nazwie), w naczyniu systemowym skażonym salmonellą polo-kokty.
    Nie jest to żadna sugestia, ale fakty.
    Żadne fasadowe dyplomy ani akademie nie sprawią, że człowiek tak czy siak utytułowany, będzie działał w imię cywilizowanych norm w niecywilizowanych standardach państwa.
    Oczywiście mam na myśli w tej opowieści nie PRL i Kiszczaka, ale faktyczną, fasadową funkcję KSAP, od 1991.
    Smażenie chciejstwa na brudnej patelni nie dostarczy krwistych befsztyków. Przepraszam za bezwzględność, zdając sobie sprawę że jest ona dla Ciebie osobistą.
    Ukłony, z indywidualnym (a nie branżowym) poważaniem.

  213. @ pombocek
    „Częste mycie może skracać życie, ponieważ mycie jest sterylizowaniem ciała, czyli pozbawianiem go własnych bakterii, które są najważniejszą ochroną przed armiami intruzów.”

    Niestety, jest to przekonanie tak mocno mylne, jak wielce piekne są zdjęcia i kolaże zamieszczasz.
    Co z kolażami?
    Pozdrawiam.

  214. Orteq
    25 stycznia o godz. 20:19

    Tu akurat zgoda.
    W Polszcze mydło jest chłopcem do bicia.
    Brudnej piany.

  215. pombocek
    25 stycznia o godz. 20:54
    „Wierzy się właśnie w coś, o czym się niewiele wie”.

    Mówisz jak katolik.

    Ja piszę o tym czego się dowiedziałem z Pisma, o którym katolicy nie mają zielonego pojęcia, a swoje „prawdy wiary” zasłyszeli od księdza – człowieka, który sam nie ma wiary, ponieważ jest nauczany w seminarium filozofii a nie Biblii.

    Według Pisma, wiara to głębokie, wewnętrzne przekonanie o istnieniu rzeczy, których nie można zobaczyć – inaczej mówiąc pewność.

    Nie ma takiej możliwości, żeby taka pewność zrodziła się bez gruntownej, rzetelnej wiedzy oraz zapoznania się z przekonywującymi dowodami.
    Oto kilka przykładów: Dzieje 10:17; 17:10-12; 2 Tymoteusza 3:14,15.

  216. Wywaliłem wszystkie mydła, natarłem się słoniną – co by obce organizmy miały pożywkę, dałem se gębę psom wylizać i do łóżka; pościel zzułem będzie lepszy enwairoment dla wszy, mend i innego plugastwa.
    Do zobaczenia (jak przeżyję)

  217. @ mag
    25 stycznia o godz. 20:04

    Mag, ależ wszystkie, literalnie, te sposoby wypróbowałem osobiście, co więcej mają naukowe uzasadnienie swej skuteczności!
    a/ popiół redukuje chemicznie nalot na srebrze (wystarczy zjeść kiełbaskę z ogniska, dysponując odpowiednim zębowiem)
    b/ deszczówka zawiera jony i pierwiastki zmiękczające brud we włosach, ‚wspierając’ jego odpad od włosia
    c/ olejek kamforowy wywołuje miejscowe przekrwienie i lotne opary, maskujące drogą pobudzenia odpowiednich receptorów percepcję bólu
    d/ skórka kota – jednak czarnego ma być, jako silny alergen + rozgrzewacz działa w podobnym mechanizmie jak w pnk. c. Nb., może to być skórka na kocie żywym, osobiście widziałem zastosowanie kliniczne (na sąsiedzie, z łóżka obok, gdy leżałem w klinice). Dodam dla prawdy, że lekarze też nie wierzyli, dopóki nie wyskoczył spod tzw. kordły (kot, nie sąsiad).
    Ja bym do zestawu dodał jeszcze maść końską i sadło ze świstaka, nie mówiąc o nafcie!
    PS Niestety, maść końska dostępna jest tylko in vitro, czyli z fragmentów konia martwego, w słoiku. Żywy koń to już konioterapia. Przyznam bez bicia, że nie zażywałem.
    😉

    Jak widzisz, jestem na nowe czasy nieźle wyposażony w aparat poznawczo-smarowniczy władzy mądrości ludowej.

  218. Gekko
    25 stycznia o godz. 21:29

    Dałem przykład polarników, którzy muszą przejść kwarantannę. O szkodliwości intensywnego mycia wiem z doniesień naukowych. Intensywne, częste mycie rąk przez lekarzy jest działaniem profilaktycznym z uwagi na dobro pacjentów. Ty mówisz o „mylnym przekonaniu”. Ja nie mam przekonania – tylko donoszę.

  219. Drodzy ateiści

    Zawsze mnie intrygowało jakiego instrumentarium poznawczego używają w swojej opowieści o Bogu ateiści. Bo przecież muszą wiedzieć co odrzucają, czyli w Co, w jakiego Boga nie wierzą.

    Kiedyś próbowałem wydusić od @pombocka w jakiego Boga nie wierzy i niestety dusiłem,dusiłem i nie wydusiłem.
    Bo to jest istotą zagadnienia.
    Czy Bóg w którego pombocek nie wierzy jest np. blondynem? Jeżeli jest, to jak w takiego Boga też nie wierzę.

    A może jest szpakowatym przystojniakiem w markowych okularach? I jeżeli taki jest Bóg @pombocka w którego On nie wierzy to ja również nie wierzę w takiego Boga.

    A moze Bog w którego nie wierzy @ombocek jest starcem wspartym o drewnianą laskę i spoglądającym na ziemski padół ? Jeżeli w takiego Boga nie wierzy @pombocek to ja również w takiego nie wierzę.

    Jeżeli pombocek nie wierzy w Boga ktory zajada wackowe tłuściochy to moje wyobrażeni Boga jest również inne.

    Jeżeli Bóg w którego pombocek nie wierzy gra z aniołami w bilarda, to również nie jest mój Bóg.

    A tak po prawdzie relacje z Bogiem ateistów przypominają trochę zawód głuchego,ze wszyscy się zachwycają muzyką Bacha,a ona do niego jakoś nie przemawia…
    albo
    pukanie się w czoło ślepca kiedy słyszy w galerii Prado odgłosy przechodzących obok obrazów Rubensa.”Czym oni się tak zachwycają?”

    Głuchy może mieć dobre powonienie, wzrok,ale nigdy nie powinien wybierać się do filharmonii.
    A z kolei ślepy moze zaprosić swoją dziewczynę na koncert orkiestry dętej,ale idiotyzmem byłaby próba wycieczki do planetarium aby podziwiać piękno gwiazdozbioru Panny.

    Są przypadki kiedy pewnych rzeczy nie można doświadczyć, nie wejdzie się z nimi w bliską zażyłość i trzeba się z tym pogodzić.
    A jakieś żale, pretensje, pseudonaukowe wywody …
    I próby zepsucia wieczoru w filharmonii, czy popołudnia na otwarciu wystawy grafiki są po prostu niegrzeczne.

  220. Wiara to wiedza o rzeczach ktoryc nie ma. I pomyslec, ze taka oczywista pewnosc mnie samemu do lba nie wpadla.

    Dezerterze! Chyba przestane cie przewijac. Powiedzialem chyba..

  221. @ sugadaddy
    DO ZOBACZENIA???
    Będą na blogu fotosy o poranku?
    🙂

  222. pombocek
    25 stycznia o godz. 21:43

    Bardzo przepraszam, ale są to doniesienia o charakterze poronienia, czyli niekompletne.
    Brakuje w nich wiedzy, czyli coś się po drodze wymknęło Szanownemu Nosicielowi…
    🙂
    Niemycie się, niezależnie od warunków pobytu, powoduje groźne infekcje – sobie i innym. Wiadomo to już nauce od jakichś nieomal 180 lat. Co więcej, wszyscy jak leci żyjemy tylko dlatego, że generalnie przeważa trend mycia się.
    Nie wiem jednak, czy nie wywołujesz z lasu dobrej zmiany nad Wisłą i pobrzeżem Bałtyku.
    Mamy wszak ministra zdrowia wywiedzionego na świat siłą jednego pissu.
    Pozdrawiam spod bandery higieny. 😉

    PS Można o genezie mycia zajrzeć tu, bardzo ciekawy przyczynek do niesamowitej historii: (http://bit.ly/1KAupdq)

  223. Trwoga na nocne mroki:
    …a jak ktoś nie ma wiedzy na okoliczność: czy wierzy?
    Czy wtedy wystarczy przeklejać absurdalne bzdury na blogach, by dezerterować od własnej pustki w temacie wiary w niewiedzę?

  224. dezerter
    25 stycznia o godz. 21:31

    „Ja piszę o tym czego się dowiedziałem z Pisma”.

    Niczego z Pisma się nie dowiedziałeś w sensie poznania desygnatów słów. Poznałeś tylko słowa. Przystępowałeś do czytania nie jako niewinne cielę, lecz jako już skażony WIARĄ. Czytanie mogło tylko tę wiarę umocnić, ale słowa nie stały się uniwersalnym, weryfikowalnym dowodem. Chyba że używasz wyrazu „dowód” w przez Ciebie tylko zrozumiałym znaczeniu. To mów wyraźnie: Wierzę w Boga i jestem jego apologetą. Chcecie, to mi wierzcie, nie – to spadajcie. Nie rozumiesz widać, że to, co Ty nazywasz „dowodem”, nie jest dowodem dla innych. Tu się akceptuje dowody wyłącznie naukowe. Na tym blogu niczego nie osiągasz i nie osiągniesz. Jeśli czujesz się mocny w swojej wierze, to bądź uprzejmy zauważyć, że tu są co najmniej równie mocni w niewierze. Tak mi dopomóż czarna rzodkiew z olejem.

  225. Gekko
    25 stycznia o godz. 21:53

    Gekko, mój brat i ja kąpiemy się pod zimnym prysznicem co dzień, brat nawet kilka razy dziennie – mnie już się tyle nie chce. Spłukujemy się, nie – szorujemy, bardziej dla hartowania się niż mycia. Nie licząc, oczywiście, tego, co MUSI być dobrze myte. Ale tylko nieliczne zwierzęta się myją – i żyją. Mycie się to zdobycz kulturowa, nie biologiczna potrzeba. Na ile jest konieczne dla zdrowego, długiego osobniczego życia (co innego potrzeba higieny w społecznościach), sam rad bym wiedzieć bezinteresownie.

  226. @Wacław1,
    Można pójść jeszcze dalej i zrezygnować np. z przemywania ran, czy to pospolitych, czy pooperacyjnych, dając szansę osobistej florze bakteryjnej na pokonanie intruzów, wspomagając ją dietą dr. Kwaśniewskiego, tudzież, lub i, „lekami z bożej apteki” w postaci stosownej liczby zdrowasiek, bądź – w cięższych przypadkach- koronek różańcowych, okadzania, namaszczania świętymi olejami itp. 🙂

  227. Już wiadomo. Aby być urzędnikiem:

    wystarczy być w PiSie
    wystarczy być młodym

    Nie wiadomo, czy aby nie być urzędnikiem wystarczy brak zgody osobistej.
    Może brak tej zgody być uznany za powód braku rozgrzeszenia.

  228. pombocek
    25 stycznia o godz. 22:16

    Myślę, że rewolucyjne weryfikowanie fundamentów cywilizacji, a więc np. nauki o myciu, czyli antyseptyki, na podstawie osobistych doświadczeń to nie jest dobry pomysł, tak w ogóle.
    O wiele ciekawsze jawi mi się oczyszczanie niemytych dusz…
    🙂
    Serdecznie pozdrawiam (a gdzie kolaże?)

  229. staruszek
    25 stycznia o godz. 22:30

    A jeśli samemu jest się pissem i to starym (jak pewien prezes), to jak się okazuje powód, by ukraść rolę Stwórcy.
    Urzędników.
    … 😉

  230. nie wiem, ilu jest czynnych zawodowo absolwentów z dyplomem KSAP, ale biorąc po uwagę ilość urzędów różnistych w Polsce, a także placówki dyplomatyczne i inne np. ministerstwa, to zakładając, że na jeden urząd, średnio liczący ok. 1300 osób ( wojewódzki) lub miejski – nieco mniej, przypada może ze 25 jego absolwentów.
    I to o ich stanowiska trwa wojna, bo przecie ci namaszczeni przez Kaczafiego kandydaci na stanowiska w urżędach nie będą się zajmowali liczeniem biurek, pieniędzy na jakiś cel itp. żmudenej roboty, nisko płatnej (nie wierzcie w te pensje ok. 5 tysięcy miesięcznie, na ogól jest 2500 brutto i brak jakichkolwiek podwyżek od lat), tylko na stanowisko jakiegoś kierownika , dyrektora departamentu, ktory i słuszną pensję posiada, i premie za wykonanie i uznanie szefów wyżej ( w tym wypadku posła kaczafiego), a jedynym jego obowiązkiem będzie zabawa w Reksia, czyli stempelki z własnym nazwiskiem, a ręcznie tylko podpis. I zero odpowiedzialności.
    Przy jedynym dziś prokuraturze i ministrze sprawiedliwości jakakolwiek niekompetencja takiego szefa zakończy się umorzeniem sprawy na polecenie Ministra SPrawiedliwości/Prokuratora generalnego (w jednej osobie) z powodu niskiej szkodliwości społecznej lub …pomroczności jasnociemnej.

    i tylko na koniec przypomnę sobie ( bo inni też pamiętają) słowa Wladysława Bartoszewskiego:
    „Obawiam się, że my, Polacy kiedyś to wszystko spieprzymy” (cytat niedosłowny)
    Nie minął jeszcze rok od śmierci Pana Profesora….

  231. a na koniec programu z Tomaszem Lisem piękna melodia kończąca jakiś western.

  232. jobrave
    25 stycznia o godz. 22:23

    Zamiast iść dalej – bo to dziecinada i tandeta – operuj wiedzą naukową, a nie skromną wyobraźnią w złośliwym celu. Ot choćby rozróżnij wpływ niemycia się na zdrowie osobnicze ludzi żyjących z dala od społeczności i wpływ zwyczaju niemycia się lub rzadkiego mycia się w społecznościach na ich zagrożenie chorobami. Prostej zależności między zwyczajem niemycia się osobnika a jego zdrowiem nie ma. W solidnej analizie trzeba uwzględniać wszystkie możliwe przesłanki i uwarunkowania, a nie powtarzać skamieniałe mantry.

  233. @Dezerter,
    Sorry, ale ja lecę po linii katolickiej i widzę, że Trójca postępuje niezgodnie moralnością katolicką, w zw. z czym dyskwalifikują to jako kandydata do tronu w katolickim kraju, że nie wspomnę o niewłaściwym pochodzeniu etnicznym. 🙂
    Co do pozostałych kwestii, które poruszyłeś, to – na razie – pozwolę sobie się nie odnieść, ale zrobię to lada dzień.

  234. „Prostej zależności między zwyczajem niemycia się osobnika a jego zdrowiem nie ma.”

    Niestety – na szczęście jest.
    Proszę bardzo szanownych zainteresowanych o zmianę tematu, ponieważ zaczynamy obrażać zdrowy rozsądek.
    Dodam, że nie chciałbym fachowo tu wyjaśniać, dlaczego napisałem pierwsze zdanie, z szacunku i pokory wobec blogowistów.
    Nie idźmy tą drogą.

  235. Gekko

    Gekko mądry i uczony, jak chodzi o colaże, to kolarzuję co dzień lub co drugi. W obecnych okolicznościach nie ma z tego żadnych innych korzyści, prócz osobistych kolanowych. Bezruch by mnie unieruchomił na wieki.

  236. Konstancja
    g.22:38
    Właśnie. Z jakiego to westernu? „Siedmiu wspaniałych”?

  237. Gekko
    Powtarzasz mantry, Gekko, które Ci mądrości, rzecz jasna, nie ujmują.

    Olga Woźniak:

    „Organizm każdego z nas zamieszkuje 10^14 różnych mikroorganizmów. To bardzo dużo, dla porównania – komórki ciała składają się na liczbę 10^13. Wszystkie te bakterie, roztocza, wirusy, grzyby wprowadzają się do organizmu zaraz po naszym przyjściu na świat. W chwili narodzin jesteśmy bowiem sterylni jak butelka po spirytusie. Jednak teraz, przykładając dużą wagę do higieny, opóźniamy zasiedlenie organizmów naszych dzieci przez tych mikromieszkańców. A tylko przez kontakt z nimi układ odpornościowy może nauczyć się poprawnie działać. Jego komórki uczą się, kto wróg, kto przyjaciel, analizując „portrety pamięciowe” schwytanych intruzów: bakterii, wirusów, grzybów. W chwili urodzenia niewiele wiedzą o świecie. Zdobywają doświadczenie przez praktykę. Chorując w dzieciństwie, szkolimy więc układ odpornościowy, by stał się dojrzalszy i rozsądniejszy. Wyeliminowanie kontaktu z drobnoustrojami w czasie kilku lat po urodzeniu przynosi zatem szkody.

    Po drugie, naturalni mieszkańcy naszego ciała żyją z nami w symbiozie, broniąc nas przed swymi chorobotwórczymi kuzynami. Chronią też przed alergiami. Bo alergie pojawiają się, kiedy układ odpornościowy ma za mało naturalnych wrogów. Wtedy się nudzi. I albo zaczyna atakować własny organizm (czego efektem są tzw. choroby autoimmunologiczne, np. choroba Crohna), albo podnosi alarm w zetknięciu z czymś zupełnie nieszkodliwym: pyłkiem kwiatka, który wpadnie nam do nosa, kurzem czy sierścią kota albo psa. Skutek to piekące oczy, katar i kaszel, czyli alergia”.

  238. mag
    25 stycznia o godz. 22:55
    mam wrażenie, ze to z serii o Winnetou
    mnóstwo tego oglądałam kiedyś i bardzo dobrze to pamiętam.
    Ale i sama melodia z Winnetou była jakąs tam przeróbką klasycznych westernów.

  239. pombocek
    25 stycznia o godz. 22:50
    serdecznie dziękuję za pamięć i piękne zdjęcia. To niebo, tak groźnie wyglądające….masz to na codzień, a jednak Cię zachwyca i sięgasz po aparat.
    to są niepowtarzalne widoki!
    Duża buźka!!!

  240. pombocku
    Na dobranockę zimą – czemu nie? Moją ulubioną dla pana niekoniecznie jesiennego piosenkę
    https://www.google.pl/search?q=youtube+jesienny+pan+banaszak&ie=utf-8&oe=utf-8&gws_rd=cr&ei=2Z6mVu-uJuehyAONvZfoDQ

  241. @Pombócek,
    Wiem, że nie ma prostej zależności, wiem, że istnieją całe narody, których ciała nie zaznały mydła i wody – np. Eskimosi. ale też i liczne plemiona afrykańskie. Mało tego niektóre z nich wskutek zetknięcia się z wodą, zaczęły zbiorowo chorować. Wiedziałem o tym od dawna, ponieważ w wieku dziecięcym przeczytałem w jakieś książce W. Korabiewicza, lekarza-reportera, że jakieś plemię afrykańskie, któremu zaaplikowano higienę w wydaniu europejskim popadło w niemiłe choróbska, a gdy przestano – wyzdrowiało.
    W naszej szerokości geograficznej większa dbałość o higienę chyba jednak wydłużyła życie dość zauważalnie, natomiast w innych szerokościach, to co służyło nam, innym nie służyło. Brud wyraźnie nam nie służy i nie tylko o względy estetyczne tu chodzi, nasi przodkowie, choć szanowali swoją florę bakteryjną do przesady, to jednak nie potrafili zwalczyć dżumy, cholery, ospy czy nawet pospolitych infekcji. Wychodzi na to, że jednak lepiej się myć, niż nie myć. Inną sprawą jest, to, że współczesne środki do higieny osobistej zawierają mnóstwo chemikaliów, które zapewne nie są obojętne dla organizmu, czego może nie widać tak od razu, ale za jakiś czas, kto wie?

  242. pombocek
    25 stycznia o godz. 22:01
    „bądź uprzejmy zauważyć, że tu są co najmniej równie mocni w niewierze”.

    Wybacz ale mam inne wrażenia.

    Zamieszczane tutaj komentarze, moim zdaniem, ujawniają wyraźnie, że deklarowany przez ich autorów brak wiary nie wynika ze starannego badania dowodów na istnienie Boga – które nie trafiły im do przekonania – lecz ma kilka innych przyczyn:

    1. Brak dokładnej wiedzy biblijnej.
    2. Rozczarowanie do religii.
    3. Brak zrozumienia, dlaczego Bóg dopuszcza zło.
    4. Zdominowanie życia przez cielesne pragnienia i świeckie poglądy.

    Poza tym, wielu ludzi wierzy w to, w co chce wierzyć. Dowody ich nie interesują. Podobnie jest na tym blogu.

  243. Gekko,
    Ja jestem z innej (choć też budżetowej) branży, nie mam wśród urzędników znajomych ani żadnego indywidualnego interesu. Nie mam nawet futra z norek. Przeczytaj wpis na blogu Anny Dąbrowskiej.

    Administrację leczymy dobre 25 lat. Ona jest o niebo lepsza niż wtedy. Czystkami wracamy do lat 80. Strach nie jest właściwą inspiracją czy drogowskazem dla pracownika.

    Jeśli zaczniemy się dzielić na lepszych i gorszych, np. na „złych urzędników” i „dobrą inteligencję”, to nas zgnoją po kolei, napuszczając kolejne grupy na siebie. Jeśli dziś nikt się nie upomni o tych zwalnianych urzędników czy dziennikarzy, nawet jeśli ich nie lubimy, kto się jutro upomni o dyrektora szkoły, do której uczęszczają Twoje dzieci? Skąd mam wiedzieć, czy jako pracownik budżetówki nie będę musiał zaraz podpisywać lojalki (Jedną, dla IPN-u, już podpisałem).

  244. jobrave
    25 stycznia o godz. 23:24

    Paru pokoleniom wbijano od dziecka w zawszone główki o szkodliwości brudu. Do tego stopnia, że nawet niedawno słyszałem ludu mądrości o tym, że wszy są z brudu. Wbito nam w główki zależności proste, jak o brudzie, o szkodliwości cholesterolu na przykład. A te zależności są nie takie proste. Kiedyż to człowiek się nauczył myć, a ile żyje jako gatunek? I w końcu ileż to latek mamy mydło, a dosłownie przed sekundą – szampony, dupony, kremy, golemy, dodatki do kąpieli? Bez względu na to co mówimy o brudzie/myciu się, i tak się myjemy, bo i zwyczaj, i jeszcze człowiek nie wynalazł tak mądrej higieny, żeby i wilk nie śmierdział, i owca była cała.

  245. mag
    25 stycznia o godz. 23:19

    Mag, dziękuję za sprzyjanie . Dobranocka

  246. dezerter
    25 stycznia o godz. 23:36

    Dezerterze, jak sobie wyobrażasz, że szintoista, taoista, braminista, siwista, dżinista, hinduista, wyznawca boga Rongo, animista studiuje Twoją Biblię, żeby znaleźć dowody istnienia Twojego Boga? Na kiego mu to, skoro o takim osobniku nawet nie słyszał? Nie potrzebuje dowodów istnienia albo nieistnienia Boga Jahwe. Dla niego nie istnieje i koniec gadki. Dla miliardów ludzi nie istnieje. Nie kłopoczą się żadnymi dowodami. Ja, jako były chrześcijanin, też się nie kłopoczę – niejasności zostały 50 lat w tyle – ino z przyjemnością, jakbym grał w warcaby czy w piłkę wodną, odnajduję w Twojej Biblii dziesiątki dowodów na to, że Boga Jahwe i całą bożą ferajnę wymyślił słaby na głowę człowiek. Więc nie szukam dowodów nieistnienia Boga, lecz dowodów nieporadności w lepieniu bogów przez człowieka. Szukanie dowodów ich nieistnienia to już dla mnie przeszłość.

  247. Te fale, te biale grzywy. Te zimne, wyludnione plaze. Jesli pies z kulawa noga to co najwyzej jeden. A wszystko to jakies jezioratko, o ktorym nikt nie slyszal.

    Mnie przyszlo z kolei mieszkac nad oceanem. I dacze, z plaza, jeszcze utrzymywac, nad tymze oceanem. Wiec na codzien jestem zmuszony patrzec na te fale, na kilka metrow wysokie, na te biale grzywy. Zatrzymujace promy w ich rozkladach jazdy kiedy im sie sie tylko spodoba. A wszystko zimne jak 3-dniowy umarlak w lodowce.

    A teraz jeszcze i na blogu mnie tym samym obdarzaja. Zdjeciami widokow toczka w toczke tak samo odpychajacymi, swym zimnem i nieludzkim pieknem, jak Pacific NothWest.

    Ze to czlowiek nie moze sie skutecznie powstrzymac przed klikaniem. Nalog to? Czy wciaz bezmyslnosc tylko?

  248. jobrave
    25 stycznia o godz. 23:24

    Jobrave, mówię, nie gniewając się na Ciebie: jestem pomobocek, nie pombócek – od POM (Państwowy Ośrodek Maszynowy) i od boczku – kiedy go lubiłem żuć – nie od bócka.

    Jak wiesz, grypę, katar, zapalenie zatok, pęcherza, miażdżycę, tętniaki, raki, fajki i kurzajki zwalcza się medykamentami, operacjami, odstawieniem i jaskółczym zielem, nie myciem. Ale i dorabia się człek tych choróbsk nie tym, że się raz około Wielkiejnocy myje. Nie opowiadam się przeciw myciu, lecz za nieobciążonym mitami rozpoznaniem jego znaczenia w cywilizowanej codzienności. Przede wszystkim – wyraźnym rozróżnieniem jego wartości estetycznej i zdrowotnej. A w obszarze wartości zdrowotnej – za rozróżnieniem brudu jako ewentualnej przyczyny chorób i brudu jako – nie mam pod ręką lepszego słowa – środowiska tylko ułatwiającego rozprzestrzenianie się chorób. Naukowiec nie może nie zadać sobie pytań „Czym jest brud?” i „Jaki jest wpływ brudu na zdrowie jednostki i populacji?”. Te pytania zostały zadane. Stąd czystość nie jest już rozumiana jako wartość jednoznacznie pozytywna.

  249. Gekko
    25 stycznia o godz. 22:31

    Tu, Gekko, są kolarze. Uo cwarty wstali i jadom dali.

    https://lh5.googleusercontent.com/-zKS_u98k718/VqcYLsmbYEI/AAAAAAAAF6w/S7X2Hl8IS9c/w384-h541-no/DSC00893.JPG

  250. @ pombocek

    Pombocku, kolaż świetny 🙂 bardzo dziękuję że zechciałeś go udostępnić!
    Szkoda, ze idziesz w zaparte w kwestii higieny, cytując jakąś panią.
    Ja to skomentuję tak.
    W naszych czasach ludziom się poplątało wszystko, z nadmiaru danych i braku barier w dostępności do wszelakiego badziewia. Mylimy dane z informacją, a informację z wiedzą. Wiedzę z kolei mylimy z kompetencją, a tę ostatnią z fachowością. Dlatego nasz aparat poznawczy chętnie dane fotografuje i przekleja, nie mając zdolności trawienia.
    To jak jedzenie gazet, w celu wydalenia mądrości.
    Na wszelki wypadek, zamiast łykania tej ciepłej i mętnej wody lejącej się z mediów, zalecam prysznic, jak najbardziej zimny. Mam dla takich zaleceń odpowiednie, wypracowane latami, poza internetem, papiery… 😉
    Pozdrawiam, zadumany, jak ten z kolażu, pod figurą ubóstwionego Świebodzina.

    – – –
    @ płynna rzeczywistość
    Nie ma we mnie ani grama resentymentu, przeciwstawiającego jednych inteligentów – drugim.
    Jednak to właśnie inteligentni i mądrzy ludzie wykryli parę znanych cywilizacji praw funkcjonowania homo sapiens w otoczeniu społecznym i gospodarczym.
    Jedną z nich jest, doświadczana i u nas empirycznie prawda, że w złym systemie nie ma dobrych pracowników. Nie ma znaczenia, jakiej jakości czy etykiety materiał ludzki będzie wsadem do Lewiatana chorego systemu, na przykład takiego, jakim jest i był nasz model państwa i jego służb publicznych.
    Produkt jest jeden – karykatura cywilizacji i wyżęte przez system ofiary jemu służenia.
    Broniące klatki, w której wychowane, przed jakimkolwiek otwarciem. Co prowadzi do rzeczywistości, w jaką sobie właśnie zgotowaliśmy.
    I to także jest refleksja empiryczna, oparta na doświadczeniu „klinicznym”.
    Bardzo pozdrawiam, przyłączając się skądinąd do wielu twoich innych, nie tak osobiście warunkowanych spostrzeżeń i komentarzy.

  251. @ płynna rzeczywistość
    PS
    Nie chciałbym, aby mój komentarz wydawał się pochwałą prostackich czystek pissowych.
    Oni po prostu zdzierają dekoracje z fałszywej sceny, wstawiając w wątpia systemu halabardników, zamiast aktorów.
    To nie byłoby możliwe w zdrowym państwie, dysponującym zdrowymi mechanizmami i służbami.
    Niestety, w funkcjonowaniu państwa ta czystka nie zmieni nic – nadal będzie ono, jak było, zacofane, aroganckie, plemienne i niewydolne – tylko drastycznie bardziej i jawnie.
    Pozdrawiam najuprzejmiej.

  252. Gekko
    26 stycznia o godz. 9:17

    Gekko mądry i dostojny, gdyby to była tylko ta pani, to bym siedział cicho – ona tylko się znalazła pod ręką. Ale było też trochę panów-niechiromantów. W dzisiejszej gazecie.pl jest na przykład hamerykański pan naukowiec, który poświęcił się dwunastoletniemu niemyciu się i trenowaniu mikrobów do pożerania produktów oferowanych przez ludzkie ciało. Nie wpadam w dziecinny entuzjazm, lecz z ciekawością się wpatruję w naukowość, która polega na niemaniu świętości i zadawaniu pytań, jakie się tylko dadzą zadać.

  253. @ pombocek

    Na słońcu naukowcy wykryli nowa plamę.
    To autentyczna nauka i naukowcy.
    Jest więc dowód na życiodajne właściwości niemycia – to brudne, jak słońce. 😉
    Drogi pombocku, nie chłoszcz mnie insynuowaną mi mądrością przy okazji mojego, mam nadzieję nienachalnego, przestrzegania przed niemyciem.
    To charakterystyczne dla naszego kraju, że największą obelgą jest tu mądrość, polegająca na przestrzeganiu higieny.
    No, chyba że wiążemy ten wątek z higieną intronizacji.
    Wtedy – zgoda, mądremu biada.
    Pozdrawiam Cię, zamykając z mojej strony nieodwołalnie temat mycia się, dla higieny …psychicznej. 😉

  254. @Pombocek,
    Przepraszam, za to „ó” – nie kopiowałem Twojego nicka, tylko wpisywałem ręcznie i dlatego zrobiłem z Ciebie boga po góralsku :).
    Oczywiście, że brud nie jest głównym sprawcą chorób, lecz – jak słusznie zauważyłeś – sprzyjającym środowiskiem dla pewnych, niemiłych drobnoustrojów, które w brudzie chętnie się lęgną. Mycie się wymiata te bakterie, ale wraz z nimi tę dobrą florę bakteryjną. Tworzyć przyjazne środowisko tym złym, czyli nie usuwać brudu – źle, pozbywać się dobrych przy okazji likwidowania tych złych – też niedobrze. I bądź tu mądry! Ja tam, na wszelki wypadek biorę prysznic dwa razy dziennie, a latem bywa, że i pięć, włażę też często do wanny, ale – przyznam, że od dziecka nie cierpię żadnych ablucji. 🙂

  255. pombocek
    25 stycznia o godz. 22:50

    Świetnie świetne !

  256. Gekko
    26 stycznia o godz. 9:56

    Też kończę temat. Bo idę się kąpać pod ciepłym prysznicem. Nie dla zdrowia, lecz z racji cywilizacji: idę z ostatnim zębem do dentysty.

  257. http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/wegetarianizm-zostal-uznany-za-chorobe-psychiczna
    ————-
    Nie chcem, ale muszem – napisać to co napiszę, nawet wtedy, gdyby mnie Pan Jacek, Gospodarz, wyrzucił z tego bloga, gdyby na moją głowę miały spaść tony błota.

    Chcę napisać,o tym, że nasz pan prezydent Duda myli się, złe świadectwo o sobie zaświadcza: twierdząc publicznie, że postępuje zgodnie ze słowem bożym, przez św. Pawła w słynnym liście wygłoszonym; ” …nie żyjemy dla siebie, nie umieramy dla siebie ..” —- składając oświadczenie, o tym, że jego organy mogą być wykorzystane dla przeszczepów, po ew. jego śmierci.

    Niewłaściwy kierunek obrał pan prezydent w swoim myśleniu, w myśleniu o dobru, które chciałby czynić drugiemu człowiekowi.

    Transplantologia jest złem, z konieczności weszła w użytek, tylko dlatego , że współczesnemu człowiekowi brakuje rozumu, wiedzy, zdolności do
    myślenia — żeby się przed tym złem ustrzec.

    Nic nie mam przeciwko przeszczepom, ludzkich organów: jestem za a nawet przeciw.

    Żeby dobrze robić drugiemu, musimy pamiętać o miłości, tej wielkiej, której nie potrafimy opisać. Pytam się, czy możemy czynić dobro za pomocą zła?

    Pan prezydent Duda, mógłby, gdyby miał miłość w sobie, której niestety nie posiada, mógłby swoimi decyzjami z najwyższego szczebla — czynić to, co mogłoby przyczynić się do tego, żeby tych przeszczepów ludziom można było robić mniej, dużo mniej.

    Co mógłby robić Pan prezydent dla naszego dobra?
    To jest wielki temat. Tak wielki, że nawet nie próbuję tego czynić, tysiące
    słów na to się składa. Za mały jestem – dla pana prezydenta. To już ludzie opisali, wygłosili – tylko w swoim zaślepieniu nie chcą tego zobaczyć, widzieć
    – ci, którzy powinni to widzieć, chcieć widzieć.

  258. Konstancja
    25 stycznia o godz. 22:37

    Konstancjo, ja sobie nie bardzo mogę przypomnieć, czy istnieją takie rzeczy, co to by ich Polak nie mógł spieprzyć.
    Weźmy coś solidnego, dla utrudnienia w spieprzeniu – bozię. Też wziął i spieprzył.

  259. sugadaddy
    25 stycznia o godz. 18:52

    Jak się skóra ściera od mycia, to tłuszcz wyłazi na wierzch.
    Słoniną do góry !

  260. Tanaka
    26 stycznia o godz. 10:15
    rozbroiłeś mnie doszczętnie!

  261. Wrze na tym blogu, a ja tylko z doskoku, a też chciałbym uczestniczyć w tym wrzeniu.
    Zacznę od obrony Wacława. Istnienie Wacława jest naturalne,racjonalne i wręcz konieczne, bo wszystko co w przyrodzie istnieje jest naturalne. Również poglądy Wacława na higienę są naturalne i racjonalne. Zwierzęta się nie myją np, ryby i co i żyją ! Używanie mydła, szczepionek, diet i innych nienaturalnych środków sprawiło, że została naruszona ekologiczna równowaga. Kiedy byłem dzieckiem na świecie było chyba 2 miliardy ludzi, dziś jest nas ponad 7 miliardów. Żyło się wtedy średnio 50 lat, ale żyło się godnie. A dziś przekraczamy 80 lat no i po co ? Nie raz się siebie pytałem, po co ja jeszcze żyję ?
    Wtedy zimy były zimami, białe misie polarne były szczęsliwe, a w krakowskich piecach nie grzano paląc oponami (opony były wtedy w cenie). Po oceanach pływały całe stada wielorybów, goryle i orangutany żyły szczęśliwie w swoich matecznikach, tak samo tygrysy syberyjskie. Mały Jaruś Kaczyński był przemiłym (aż trudno uwierzyć) dzieciaczkiem.
    Dlatego uważam, że nie należy lekceważyć Wacława i jego poglądów dotyczących mydła, słoniny, pluskiew. Może gdybyśmy stosowali się do zaleceń Wacława to wciąż po oceanach pływałyby całe stada wielorybów, byłoby nas wciąż dwa miliardy, a śliczny Jaruś na skutek diety dr Kwaśniewskiego odszedlby w zaświaty jako mały aniołek i Trybunał Konstytucyjny nie byłby napadany.

  262. @ Lewy

    Nareszcie ktoś sprowadził rzeczy do ich właściwego wymiaru 😉
    Jasne.
    Dylemat higieny, także społecznej, jak każda prawda ma swój środek w którym leży – i to na obie łopatki.
    No, bo czyż przeszczepiona ciupasem na nasz grunt cywilizacyjna kultywacja higieny i wykorzenianie obskurantyzmu nie doprowadziły do wzrostu Jareczka?
    A nawet, do jego intronizacji? (są wątpliwości, że nastaje jakaś inna?).
    To są dziejowe nieuchronności.
    Przeciwne poglądy na prawdę o braku higieny, jako czynnikowi sprzyjającemu wzrostowi mikroorganizmów, należy jak najszybciej wypośrodkować.
    Inaczej, czeka nas Jareczek dwa razy większy – a to się już w głowie, nawet makroorganicznej, nie mieści.
    😉

  263. @jobrave wysunął szereg oskarżeń pod adresem świętej trójcy i dziewicy wiecznie dziewicy.
    Seks pana boga ojca z wieczną dziewicą odbył sie per procuram, czyli za pośrednictwem ducha świętego. Dalej, nie przebiegł on w klasyczny, katolicki (sic) sposób ale jako „słowo” dostał się do wnętrza dziewicy przez ucho, bo tą inna klasyczna drogą „sLowo” nie mogło się dostać do łona dziewicy. Wydaje się więc , że i narodziny syna bożego odbyły się tą samą drogą, czyli przez ucho (co sugeruje Rabelais, twierdząc, że właśnie przez ucho wydostał się na świat boży Pantagruel).
    Można by to jeszcze inaczej zinterpretować; podobnie jak te bezdotykowe myjnie samochodowe, mamy tu do czynienia z bezdotykowym seksem. Coś takiego na mniej kosmiczną skalę zdarzyło się w owalnym pokoju Białego Domu. Pośredniczącym duchem świętym miało tam być dzierżone przez Lewinsky kubańskie cygaro. Cudu jednak nie było, bo nie zaowocowało dzieciątkiem w stajence.
    Uważam więc, że pochopne oskarżanie trójcy świętrj i dziewicy o kazirodztwo i inne śmiertelne grzechy, wytoczone przez jobrave, nie uwzględniające skomplikowanych okoliczności jest nieuprawnione.

  264. @Lewy
    26 stycznia, g.11:30
    No właśnie. Rak wciąż zbiera żniwo, ale dzięki ogromnym sukcesom medycy i ogólnie lepszym warunkom życia żyjemy coraz dłużej.
    I po co?! Mało komu służy dziewięćdziesiątka, a tym bardziej setka, jak Danucie Szaflarskiej.
    Po nekrologach w GW widzę jednak, że przybywa późnych dziewięćdziesiątek i setek.
    Na ogół taki matuzalem drepcze jak żółwik, chodzi z balkonikiem albo porusza się na wózku.
    Nawet po liftingach i przy zachowaniu dużej sprawnośći stara kobieta pozostaje starą kobietą, a stary dziad starym dziadem. Niechętnie spoglądają w lustro.
    W sumie więcej się człowiek namęczy, co ma pociechy ze sprawnej jeszcze głowy, jeśli ją ma, czy z dobrego wypróżniania się (pardą).
    Jest ostatnia lansowana polska modelka (chyba w ramach nowego tryndu w mondzie) 80-latka była aktorka, umkło mi jej nazwisko.
    Bardzo bardzo szczupła i zwinna (robi nawet szpagat), ciuchy leżą na niej świetnie, twarz nosi ślady urody, ale wygląda jednak trochę jak odszykowane zombi, dobrze ubrane i umalowane.
    No sorry, wyżej de nie podskoczysz.
    Patrze na jej zdjęcia z pewną tkliwością i smutkiem – ale z ciebie musiała być świetna dziewczyna…
    Proszę mnie źle nie zrozumieć. Bardzo fajnie że starsi się nie dają, nie poddają, a jeśli zdrowie jeszcze służy to ho,ho!
    Ale jeśli nie są dziarscy, nie prężą muskułów, to dajmy się im starzeć po swojemu.
    A w ogóle jestem za eutanazją na życzenie starej osoby (tylko jak ustalić limit wieku?), niekoniecznie śmiertelnie chorej. Oczywiście musi to być obwarowane bezpiecznymi dla potencjalnego „eutanatyka” przepisami prawnymi. Wiem jakie to wszystko trudno i żałuję że w ogóle dotknęłam tematu.
    Może z powodu wysokiego poziomu empatii, jaki we mnie tkwi i doświadczeń z moimi bliskimi.

  265. mag
    26 stycznia o godz. 12:28
    Też jestem za eutanazją nie tylko starych ludzi, którym życie się znudziło, ale również za „eutanazją” zarodków, które mają nieśmiertelną duszę.
    Ale czujny kler, owi stróże najwyższej moralności, optują za życiem jako najwyższą wartością. Dlaczego ci tak niemoralni osobnicy są przekonani, że wiedzą co jest dobrem a co złem. To oni są mistrzami obłudy, którą tak zręcznie przejął ich zdolny uczeń pis.
    Ech, nie chce się gadac !

  266. Nikt nie wątpi, że Polacy uwielbiają różne mikroby – na sobie.
    Opowiadała mi pewna młoda lekarka, że chyba będzie zmuszona używać pod nos to mazidło, którego używają patolodzy grzebiący w trupach.
    Z młodymi jest trochę lepiej, choć często tzw. Puerto Rican shower* zastępuje ten wodny, ale staruchy śmierdzą jak skunksy.
    Dużo jeszcze – nomen omen – wody upłynie, nim naród się do mycia przyzwyczai.

    Mają na to wpływ czasy, kiedy codziennie pojawiają się nowe pseudo naukowe rewelacje co jest zdrowe, a co chore, które są bezmyślnie przyswajane przez W1 – podobnych.
    To już Boy pisał czego u nas za dużo, a czego za mało. I to wciąż aktualne.

    *W USA, tak nazywają dezodorowanie się zamiast mycia.

    PS. Córka będąc w wieku podstawówki, opowiadała, że jej koleżanki kąpią się w majtkach. Ta tradycja, pewnie i dzisiaj ma się dobrze.
    Przyjemnej kąpieli w garniturach i garsonkach!

  267. mag,
    Piszesz o starcach, którzy żyją sami nie wiedząc po co.
    Jeśli nie trawią ich jakieś choroby, to taka wegetacja bywa całkiem znośna.
    Więcej cierpią ci, którzy muszą się nimi zajmować; wyjazd na wczasy? zapomnij.
    Codziennie musi być podane coś do jedzenia, trzeba starca umyć, ubrać itd.
    człowiek staje się niewolnikiem bez szansy na jakieś swobodniejsze zachowania.
    Teoretycznie można taką osobę umieścić powiedzmy na miesiąc w jakimś domu starców – ale trzeba zabulić 200zł.dziennie!
    Że nie wspomnę jaki koszmar przeżywają ci, których podopieczni cierpią na różnorakie zaburzenia psychiczne – oni nawet w nocy muszą być czujni.
    Oddawanie osób starych do jakichś ośrodków, powszechne w innych krajach, u nas często wywołuje zgrozę; wierzący modlą się o rychłe zejście ojca, czy matki, oczywiście na pokaz robiąc dobrą minę, do złej gry.
    Kiedyś takie osoby zamykało się w oborze, gdzie dokonywały żywota.
    No ale, to już nie te czasy.

  268. Za pare dni wracam do Francji. Ciekawe co zobaczę, bo wiadomości czerpane z internetu nie są wesołe. Niestety agresja muzułmanów coraz większa.
    Kiedy przed paru miesiącami wyraziłem swoje obawy co do możliwości adaptacji napływających masowo muzułmanów, zostałem wyzwany od kanalii, rasistów. Zresztą ja tylko wyraziłem obawy, gdyż przypatrzyłem się muzułmanom we Francji i ich zachowaniu i to spowodowało te obawy. Rzeczywistość okazała się jeszcze gorsza od moich obaw.
    Jako imigrant, dobrze przyjęty przez Francuzów, czułem się skrępowany w wyrażaniu mojego stosunku do innych imigrantów. Rzecz polega jednak na tym, że mnie się podoba Francja taka jaka jest i nigdy nie miałem zamiaru przestawiać w tym kraju mebli.
    Za Stasieku polecam lekturę „Uległości” Houellebecqa. Może niejaki Teodor Parnicki, który nazwał mnie kiedyś kanalią, zmieni zdanie, no chyba,że wg niego Houellebecq też jest kanalią.
    A swoją drogą, szanowny Teodorze, dawno cię na blogach nie widziano. Czyżbyś się wstydził ?

  269. może jeszcze nie koronacja Chrystusa, ale następne miasto (Piła) chce postawić pomnik Najlepszego Prezydenta Tysiąclecia!

    Polska będzie usr..łana pomnikami Chrystusa na zmianę z Kaczyńskim. Może będą nawet razem na jednym placu stali…

  270. konstancjap
    26 stycznia o godz. 14:44

    Będzie to prezydęt przepiłowany.

    w tym rzecz: upadłemu odpiłuje się górną połowę, która widowiskowo spadnie i zostawi spodnie. Górna połowa, czyli ta rządząca, pojawi się od brata Kierującego.

  271. Będzie dialog Dudy z Putinem:
    – oddajta z powrotem !
    – dajta spokój !

  272. Tanaka
    pomysł przedni; gdy zdarzy nam się następny prezydęt tysiaclecia (np. Duda) , to poprzedniemu w Pile odpiłują głowę i osadzą aktualnie mianowaną.
    Oszczędność czasu, energii i miejsca.

  273. @konstancja
    Zapomniałaś o pomnikach JP2 w każdej gminie i sołectwie, co mogą być na zmianę albo towarzyszyć Prezydentowi Tysiąclecia.
    Swoją drogą, jeśli śp.Lech ma jakiś wgląd z zaświatów na to nasze gumno, to chyba jest mocno zasromany, a może nawet wściekły na brata.
    Gdzie wyczytałaś o tej Pile i pomniku? To pewne?
    Skąd w twoim nicku wyskakuje nieraz jak diabelek z pudelka „p” na końcu.
    Acha, PIS ma zmienić, czyli odkomunizować z całym kraju 1500 nazw ulic.

  274. przeczytałam w poniedziałkowym lokalnym dodatku GW.
    Jako.s mnie to nie dziwi, bo przedtem zatwierdzono pomnik Lecha w Szczecinie; spór był co do miejsca, bardzo ponoć reprez\entacyjnego w Szczecinie, ale gdy wojewodą został PIS, to i miejsce juz nie bedzie problemem.

    P na końcu- jesli pamiętam, to zlikwiduję, ale jesli dawno sie nie logowałam, to musze a piac od nowa i z całym nickiem.
    „P” jest do mnie przypisane, bo to pierwsza litera nazwiska mojego własnościowego od urodzenia

  275. Wolsce żaden urojony „dzizas” nie jest potrzebny.
    Wolsce i Wolakom potrzebny jest Bashobora – przyjaciel Hosera i jego kumpli po fachu, który istnieje w realu, „uzdrawia”, „wskrzesza”, „zapładnia”, a i pewnie z chodzeniem po wodzie też nie miałby najmniejszego problemu.
    Były peowiec multipartyjny Godson razem z Hoserem, Piechocińskim i Giertychem wszystkie konieczne intronizacyjne formalności załatwią w mig, a religijny motłoch będzie nadal razem z rządzącymi „kaczorami” „kukizami” i „petrowcami” wiwatował na stadionach na jego cześć.
    Bashobora na króla Wolski !!!

  276. Polacy swoim wyborem oraz ci którzy nie wzięli udziału w wyborach zasłużyli sobie na to, co mają czyli pisowsko-klerykalny totalitaryzm i teokrację.
    Wszystkie znajdujące się obecnie w Sejmie partie i ugrupowania nie różnią się od siebie niczym.
    To lobbyści kościoła katolickiego.
    Gdyby większość zagłosowała na Zjednoczoną Lewicę wtedy PiS byłby poparty jedynie głosami „moherów” i nigdy nie doszedłby do władzy, a więc przegrałby i kościół.
    Zmarnowane głosy na kukizowców, petrowców, peeselowców i peowców spowodowały zwycięstwo pisowców.
    Największą winę ponoszą ci, którzy nie poszli głosować.
    Ze świecką władzą nie było by tych wszystkich problemów, a stare byłyby usuwane i rozwiązywane.
    Swiecka Polska zaczęła by dążyć do poziomu nowoczesnych i bogatych państw świata.
    Sami sobie zgotowaliście i zafundowaliście taki los.

  277. konstancja
    26 stycznia o godz. 14:54

    Dudam może będzie Największym Prezydętem Tysiąclecia, ale Kaczyńscy muszą być jeszcze więksi.
    W przypadku bliźniąt jajowych, jest ten ważniejszy – od głowy.
    Dlatego mniej ważnemu jako upadłemu, można odpiłować połowę
    Z głowy.
    Będzie zamieniona
    na brata jego
    organa.
    Stanie się to
    pewnego rana
    gdy ludność okoliczna
    będzie zaspana.
    Służby wykonają
    bo one tak mają
    Przypilnuje minister
    od czystek.

  278. „karytas”
    26 stycznia o godz. 17:40

    Gratuluję Ci wytrwałości jako jednemu z co rusz objawiających się odkrywców tego, co niepotrzebnie jest i tego, co niepotrzebnie nie jest, i tego, co by mogło być, i tego, co by być nie mogło, gdyby co innego było, bo gdyby co innego było, to by nie było tego, co jest, a to, co jest, jest w miejsce tego, co by mogło być, gdyby nie to, że tego nie ma, bo zamiast tego, co nie ma jest to, co jest. Słowem, gratuluję odkrycia, że o wiele ważniejsze od tego, co jest, jest to, co by mogło być i co by rzeczywiście było, gdyby na Gobi były ryby, a babcia miała wąsy.

  279. Uwielbiam coś takiego Sami sobie zgotowaliście i zafundowaliście taki los.
    Dwa razy leciałam głosować na prezydenta nie-Dudę oraz na nie-PiS ale „samiście”. Dzięki wielkie.

  280. sugadaddy
    26 stycznia o godz. 13:49

    W oborze się zamykało.
    Z tym, że obora ma pewną,choć nie bardzo wielką wadę, z punku widzenia szybkości zejścia, czyli wejścia do Nieba, zainteresowanego: jest ciepła, bo są w niej zwierzaki.

    Dlatego w czasach dawnych, mniej dawnych i właściwie całkiem świeżych, aspirantów do Nieba, pod postacią różnych babć, dziadziów i innych osób mało zdatnych a w utrzymaniu kosztownych, wystawiało się na wycug.
    Czyli w miejsce chałupy zimne i wietrzne, gdzieś w sieni, na ganku, albo pod okap.

    Rzecz jest dalej praktykowana, tylko na inne raczej sposoby.

  281. @Levy,
    Per procura, czy nie, przez ucho, czy inny otwór, bezdotykowo, czy dotykowo – nie ma to żadnego znaczenia, istotne jest to, bowiem, że doszło do stosunku przedmałżeńskiego, co -jak wszystkim – wiadomo, jest naruszeniem zasad obowiązujących w katolicyzmie, jest czymś z czego trzeba się spowiadać, czyli grzechem. 🙂

  282. jobrave
    26 stycznia o godz. 18:42

    U nas seksu nie ma.

  283. Tanaka
    26 stycznia o godz. 17:49
    nie dodam wierszem, ale ująć trzebaby sytuację poranną, czyli piła o świcie

    cos w rodzaju
    padają głowy
    gdy dzień nastaje nowy

  284. @Konstancja
    I cóż mam ci odpowiedzieć:
    Piłeś/aś – nie jedź.
    Zwłaszcza do Piły.
    Matko moja, co się w tej Polszcze nawyrabiało!
    Wracam do refrenu onegdajszego:
    „Nad Wisłą wstaje pisowski dzień”…
    Kobra-dobranocka
    Hej!

  285. mag
    26 stycznia o godz. 12:28
    Popatrz jak wygląda „zwykły” Kowalski ,
    Zupełnie nie pasuje do twego opisu
    https://www.google.pl/search?q=kowalski+105&biw=1024&bih=611&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0ahUKEwj_mf6nqMjKAhWl63IKHXtsAqsQsAQILg

  286. Piłem w Spale
    spałem w Pile
    (to Artur A)

  287. Piły u piły, aż się upiły
    I powpadały pile pod dziób.
    Złożyła piła je do mogiły,
    Cięte, a wierne po grób.

  288. Tanaka
    Nie przestraszaj mnie!
    U jakich „nas” seksu nie ma?
    I tak już ma być?!

  289. mag
    26 stycznia o godz. 12:28
    Mimo, że masz racje, że przeciętny emeryt ma z górki i uroda, i fizys już nie ten, to jednak można w znacznym stopniu zwolnić skutki starzenia się (na wypadki , niezawinione katastrofy zdrowotne siły nie ma). (Oczywiście, że jak już znacznie posuną się zmiany starcze to cudów się nie zrobi). Jedynym takim sposobem jest intensywny ruch i właściwa do niego dieta. Niestety zauważyłem, że wszelkie poprawianie urody przynosi zazwyczaj zły skutek (chodzi mnie o te malowanie się , trwałe ondulacje chirurgiczne usuwanie zmarszczek itp)
    Brak , lub ograniczanie ruchu powoduje, że ludzie szybko niedołężnieją i tracą silę mięśni. Widzę, że na siłownię coraz częściej zaczynają przychodzić ludzie starzy i to pozwala im na lepszy komfort życia.
    Ja uprawiam sport od zawsze i nigdy nie unikałem ruchu i to intensywnego. Na szczęście wypadki które miałem nie uniemożliwiły mnie powrotu do sprawności ruchowej.
    Gdy mówią, że mam dobra genetykę i dlatego wyglądam tak dobrze na swój wiek , odpowiadam, że to nie prawda, powodem spowolnionego starzenia jest po prostu intensywny ruch nie kombinowanie z jedzeniem i obecnie właściwa dieta (kiedyś różnie bywało).

  290. mag
    26 stycznia o godz. 21:58

    Mag, no rety. Seksu u nas nie ma. I koniec.
    Nul, niet, NEIN i basta !
    Jednak zdarza się pederastia.

    Bo u nas jest tylko Sakramentalna Komunia Ciał.
    Bo u nas sieksa niet, jak mówiła przodownica u Machulskiego w „Deja vu”
    Bo u nas kraj katolicki i boziooddany, od dachu, przez podłogę, po ściany.
    Więc co u nas jest, to jest w pierwszym oświadczeniu: Komunia.
    Tego w Ojczyźnie Dostatek.

  291. Była sobie piła
    Co nie miała pary
    Ledwie cóś użnęła
    Tylko wióry leciały
    I nic z tego nie było
    Bo była tępo piło.

  292. Tanaka
    Co tymitu za kit wciskasz?
    Przecież nawet u nas w Polsce ludzie się ciupciajo I w miastach i po wsiach. Nawet bez komunii.

  293. macxiek.g.
    Generalnie masz rację co do przyczyn szybszego starzenia się i możliwości spowolniania tegoż procesu, ale w takim razie geny bywają przykrą niespodzianką.
    Mam w rodzinie przypadek altzheimera. Ni z gruchy ni z pietruchy, ani z trybu życia, ani z genów (jak dotąd) się wziął i zaatakował.

  294. Konstancja
    26 stycznia o godz. 20:32

    Głowy spadają przed świtem
    Ląduja w korycie
    Taka Polska racja
    reszta to
    pederastia.

    I taka Polska Dobra Zmiana
    że głowy spadają od rana do rana

  295. mag
    26 stycznia o godz. 22:12

    Nie ciupciajo sie tylko torbio.
    I chyba nie przed komunią. O ile nie mówimy o księdzu dobrodzieju. ten to robi samo dobro, w dowolnym momencie.

  296. Tanaka (1:05)

    „Nie ciupciajo sie tylko torbio. I chyba nie przed komunią.”

    O, torbio. Czy to aby nie z powodu Dodu oni muszo siem torbic tera? Bo rozumiem, ze Doda ma wylacznosc na czasownik bzykac. Ale torbic tez ladnie. Czy to ty bedziesz teraz zglaszal wylacznosc do tego czasownika?

    Co tylko zgrabnieszego zostanie wynalezione w swiecie, zaraz bedzie otoczone prawami wylacznosci. Takie prawo bzykane

  297. A torbic takie prawo. Dobro Narodu ponad prawem!

    Czy to ten blog?

  298. Torbnij mnie!
    I niech gra muzyka.
    Torbnij mnie!
    A będę ci dzika.
    Torbnij mnie!
    W koncertu antrakcie.
    Torbnij mnie!
    Po pierwszym już akcie.
    A gdy już w akt drugi
    Wejdę otorbiona,
    Ty w torbę swą wsuniesz
    Malutki już konar
    I swoim zwyczajem
    Zakończysz torb cmokiem
    I pójdziesz do innej
    Z radosnym podskokiem.
    Tymczasem zaś
    Torbnij mnie!

  299. Chrystus wkrótce zakróluje i w Donbasie:
    Podczas konferencji prasowej padło pytanie o możliwość użycia Wielonarodowej Brygady (do) działań w Donbasie, przeciwko siłom wspieranym przez Rosję. – Nie wykluczam takiej możliwości, ale jestem przekonany, że do momentu osiągnięcia zdolności operacyjnej Ukraina odzyska pełną integralność terytorialną – dodał minister Macierewicz.
    http://www.dziennikwschodni.pl/lublin/n,1000174916,lubelska-wielonarodowa-brygada-zostanie-uzyta-na-ukrainie-macierewicz-takze-o-kontrakcie-na-helikoptery.html

  300. anumlik
    27 stycznia g.8:45
    Nie wiem, jak dla państwa, ale dla mnie bomba (czyj to był żarcik z zamierzchłych czasów?).
    Szapoba!
    Oczywiście powinna zaśpiewać Irena Kwiatkowska.

  301. Chrystus Chrystusem, król królem, ale Człowiek Wolności 2015 to jest to!
    Zgadnijcie kto nim został?
    Oczywiście, miłościwie nam panujący PAD za „uratowanie pluralizmu politycznego w kraju”.
    Nagrodę przyznał „niezależny” tygodnik braci Karnowskich Wsieci.
    Yuhuu!!!

  302. Pardą, powinno być „niepokorny” tygodnik.

  303. anumliku

    Nie mogie. Nie dają dostępu.

  304. maciek.g
    26 stycznia o godz. 21:59
    Zapytano Churchila skąd się u niego bierze taka żywotność. Odpowiedział; codziennie przynajmniej jedna szklanka łyski, wypalenie paczki cygar i broń boże sportu.
    Niestety ja zamiast łyski przez ponad 40 lat uprawiałem jogging i wysiadł mi kręgosłup. Przesiadłem się na rower, to mi go ukradli. Teraz postanowiłem spróbować zaleceń Churchila, ale bez cygar.

  305. @Lewy

    Babcia królowa matka ponoć wypijała sobie co dzień gin z tonikiem i dożyła 99 lat o ile się nie mylę 😉

  306. Orteq
    27 stycznia o godz. 6:31

    Prawa autorskie do czasownika posiada prawdopodobnie Andrzej Kondratiuk

  307. NeferNefer
    27 stycznia o godz. 10:13

    mowa królowej matki mogła być nieco niewyraźna, jak to u arystokratów.
    Nie dżin z tonikie, ale żen-szeń z donicy.
    Dlatego dożyła.

  308. mag
    27 stycznia o godz. 9:13

    Jezusek człowiekiem roku? Całkiem jak u Stuhra w „Wodzireju”.

  309. mag
    27 stycznia o godz. 9:13

    „dla mnie bomba” to chyba mówił pan Czesio u Olgi Lipińskiej.
    Bo jeszcze była „krucabomba”, co mówił reżyser w „Vabanku”

  310. anumlik
    27 stycznia o godz. 8:45

    Krucabomba !

  311. mag
    26 stycznia o godz. 22:08

    Dla mnie bomba !

  312. wcześnie rano dotarła do mnie wiadomość o przyznaniu Dudzie tytułu Człowiek Wolności.
    Nagroda nagrodą, ale słowa prezydenta odbierającego nagrodę..sam mniód…
    do teraz siedzę w pracy wstrząśnięta…jak ten Prezydent nie dośpi, nie dojada, żeby tylko ułatwić nam codzienność; jak bardzo wrażliwy jest na sprawy społeczne…
    ………………………………………….
    nawiasem mówiąc, chciałabym uświadomić szanownemu gronu, że od kwietnia, jeśli zadziała 500+, to urzędnicy będą mieli huk pracy, bo oprócz 500+ nadal będą wypłacane zwykłe zasiłki rodzinne, przysługujące rodzinom, w których dochód nie przekracza 504 zł na osobę.
    Tymi zasiłkami zajmują się inne jednostki, a inne organizacje mają się zająć wypłatą dodatku 500+.
    Tak więc jedną rodziną będzie się zajmować armia urzędników, nie mająca ze sobą kontaktu w sprawie (przynajmniej oficjalnie).
    I tak tworzymy wiele bytów, zasiłków,dodatków i dofinansowań i innej pomocy świadczonej rodzinom.
    Przy czym zaznaczam, że przeciw samej pomocy finansowej nic nie mam ( choć niektóre środowiska bardzo psują otrzymane pieniądze, nawet, jesli nie są wprost wypłacane), ale niechby to było skupione w jednym miejscu, w jednej instytucji.

  313. „No sports! Just whisky and cigars”

    Przypisywane Churchillowi, który do wieku 52 lat był namiętnym graczem w polo, a na dwa dni przed 74. urodzinami pojawił się konno na polowaniu na lisa.
    Powyższy cytat nie widnieje w „Oxford Dictionary of Quotations”, w przeciwieństwie do:
    „No hour of life is wasted that is spent in the saddle”

    Mój ulubiony cytat:
    „You can always count on Americans to do the right thing – after they’ve tried everything else” – Winston Churchill

    Co to jest „paczka cygar”?

  314. @NeferNefer
    Królowa matka żyła 102 lata.

  315. @Tobermory
    Co to jest „paczka cygar”?
    To samo co „funt kłaków”, tylko eleganciej.

  316. Tanaka
    Królowej Elżbiecie stuknie wkrótce 9 dych.
    Może warto stawiać na kobiety o żelaznym zdrowiu, dzięki którym Wielka Brytania jest wciąż wielka? No, może ciut mniej niż kiedyś.

  317. @NeferNefer
    Wklejam najbardziej „smaczny” cytat z felietonu Macieja Nowaka, który oddaje istotę rzeczy:
    Zwracam tylko uwagę, że znowu nie podpadłem jakimiś żulom, ale intelektualistom z tytułami naukowymi i niewątpliwie należącym do elit. Czym profesor nauk leśnych, reprezentujący obecną władzę, różni się w homofobicznym instynkcie od złotoustego profesora entomologii, gwiazdy poprzedniej koalicji? Czy wybitny przedstawiciel polskiego życia artystycznego, radzący, bym dla własnego dobra przestał epatować kolorowymi koszulami, jest czy nie jest niechętny gejom?
    Filmik obrazujący owo sedno:
    http://www.coolhunters.pl/segregacja-odpadow-wersja-poprawiona-dla-min-srod-bez-gender

  318. Mój teść rzucił palenie (namiętne), nie cygar, po sześćdziesiątce, nigdy nie uprawiał żadnego sportu. Za kołnierz raczej nie wylewał, ale z biegiem lat coraz mniej.
    Żył 93 w ogromnej przytomności umysłu.

  319. Lewy 27 stycznia o godz. 10:10
    ===============
    Ten Twój „wysiadnięty” kręgosłup, to kara, za to żeś, na dietę Wackową, żeś się nie przerzucił.
    Pamiętaj! Lekami kręgosłupa nie naprawisz. Pozostaje ci dieta, lub zabiegi chirurgiczne
    Kara, to jest, za ten chwalebny wpis, wczoraj napisany, coś go uskutecznił, „pocałunkiem śmierci”,przez to, żeś mnie uraczył, brudasem zrobił, co się nie myje, mydłem.

    Pisać mi się odechciało, z tego chwalbienia Twojego.
    Blogowisko POLITYKI poniesie stratę.

    W sprawie ludzkiej higieny mam ciekawe doświadczenie. W mieście Łodzi mieszkałem1953-68, tam chodziłem do szkół wszelakich. Biednie mi się mieszkało, tylko zimną wodą się myłem, w niedzielę podgrzewaną wodą z czajnika.

    Ale, jest jedno ale. Jak ten carski, niemiecki kapitalista, budował fabryki, mieszkania dla robotników, budował również łaźnie, odwiedzałem te łaźnie, na ulicy Kilińskiego była nawet łaźnia rzymska, parowa.

    W moim powiatowym miasteczku,przemysłowym, też tak było,. Budynek łaźni stoi do dziś, z pięknej klinkierowej czerwonej cegły, budynki stoją, są zamieszkałe, resztki fabryk także. Obok stoi kościół, z takiej samej cegły zbudowany na przełomie XIX i XX wieku.
    Tylko budynek łaźni zmieniał swoje zastosowania: dom pogrzebowy tam był, hurtownia, a teraz to nawet nie wiem co tam jest.

    Budynek łaźni jest tak piękny architektonicznie, zdobi miasto, że nikt nie ma odwagi go zburzyć.

  320. Aby długo żyć, trza się źle prowadzić. Proste i działa, a nawet jak znajdziecie wyjątek, to tylko potwierdzicie regułę. 😉

  321. Ja mam upierdliwego języka więc sprawdziłem czy są chojni.

    Nie mogie. Nie dają dostępu.

    Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu.

    Ja też nie MAM. Jak na kutwę przystało.

    – Co tu dają?
    – Po buzi dają!

  322. Ludzie potrzebują czuć, że władza traktuje ich podmiotowo – powiedział prezydent Andrzej Duda odbierając we wtorek nagrodę „Człowiek Wolności 2015 tygodnika wSieci”. Jak podkreślił prezydent, w kampanii zaciągnął zobowiązanie. Dodał, że nigdy nie zgodziłby się na podpisanie ustaw antyspołecznych.

    Tygodnik „W Sieci” honoruje statuetką z literą „W” osoby szczególnie zasłużone w dziele troski o wolną Polskę.
    Zdjęcie:

    Prezydent Andrzej Duda odebrał nagrodę „Człowiek Wolności 2015”, podczas uroczystej gali w Warszawie
    Powiedział:
    -Ludzie potrzebują czuć, ze władza traktuje ich podmiotowo.

    jak podkreślił prezydent, w kampanii zaciągnął zobowiązanie.
    Dodał, że nigdy nie zgodziłby się na podpisanie ustaw antyspołecznych.

    …hm….ciekawe, czy Pan Prezydęt nie wie, że Trybunał działa na rzecz społeczeństwa? bardziej lub mniej pośrednio?
    a w ogóle
    chyba ta nagroda jest przyznawana po raz drugi.
    W ub. roku laureatami byli pp. Elbanowscy
    …. właściwie bez komentarza…

  323. A propos nagród i rozmaitych honorów.
    Wklejam swój post z en passent
    PIS protestuje (na złość platformianemu jeszcze prezydenowi miasta i chyba Wałęsie przy okazji), by Andrzej Wajda został obywatelem honorowym tego miasta.
    Facet który rozsławił Gdańsk i jego mieszkańców na całym świecie („Czlowiek z marmuru”, „Człowiek z żelaza” – główna nagroda w Cann, a w ogóle jedyny polski Oscar za całokształt twórczości) jest BE, bo nie kocha PIS.
    Nakręcił wprawdzie „Katyń”, ale „Smoleńska” nie chciał. Zdrajca i zaprzaniec.
    Rozumiem jakoś podłą małostkowość (bo JK i jego ludzie mnie do „tego” w swoim wydaniu przyzwyczaili), ale aż takiej zaślepionej głupoty nie pojmuję.

  324. mag, przecia Wajda jest antypolski, on nakręcił film hołdujący temu zdrajcy Bolkowi, nim kręcić o wielkim Polaku Lolku, który odmienił oblicze tej ziemi.

  325. mag
    27 stycznia o godz. 14:12

    To Ci mag, do obrazka dodam, że PISradni w Gdańsku nie chcą już, żeby na Placu Solidarności, czyli przy 3 krzyżach, przed dawną bramą Stoczni, były jakiekolwiek wiece i mityngi polityczne.
    Jak nie rządzili, to ciągle tam wrzaski, plucia i szczucia urządzali i stał tam Kacz, co to nie stał tam, gdzie stało ZOMO.
    Teraz się parszywym obłudnikom odwidziało nagle.

    Gdziekolwiek się PISnajdzie albo jakiś pis-ak, to zaraz się obrzydlistwem wszystko lepi.

  326. Czyli, sprawdza się stare:
    „kto pije i pali, ten nie ma robali”……

  327. Żorż Ponimirski
    27 stycznia o godz. 14:23

    I to jest Grzech Pierworodny Wajdy.
    Niezmywalny, chyba, że odbędzie pielgrzymkę na kolanach liżąc jęzorem Oblicze Ziemi. tej Ziemi. Od Lolka po Bałtyk i z powrotem do hal. Wylizując w pół drogi Kaczydłę.

  328. wiesiek59
    27 stycznia o godz. 14:30

    To jest prawie całkiem racja:
    „kto pije i pali, ten wątrobę spali”

  329. no właśnie; podła małostkowość, zaślepiona głupota…

    niektórym wszystko przeszkadza; nagroda w Cannes, albo Oskar dla Idy- to wszystko są działania grup nieprzychylnych nam, Polakom, a z drugiej strony świat nie docenia nas, Polaków, za sukcesy na innym polu(np. wojennym)za chrześcijańskie przedmurze Europy.
    Wajda i Wałęsa oraz JP 2 są najbardziej znanymi Polakami w świecie; no, ale świat jeszcze nie docenił najlepszego prezydęta tysiaclecia, najlepszego premiera (Beata Wielkoszydła!) dostrzega tylko „zwapniałych starców”
    co tam sukcesy w kulturze! te dopiero będziemy mieli; świat zadziwimy za sprawą i pod kierownictwem technicznego ministra Glińskiego…
    …………………………………..
    wczoraj pani Kempa powiedziała, że KOD już słabnie.
    Ona nie tylko głucha jest, ślepa, ale jeszcze liczyć nie potrafi.
    może okulary powinna wyczyścić?

  330. konstancja
    27 stycznia o godz. 14:35

    To jest małostkowość, owszem, ale nieco mniej – głupota.
    O tyle nieco mniej, że to przede wszystkim straszne kompleksy małości, nicnieznaczności i lichości.
    Co było mikre i przykre, nieudane, spieprzone, podłe, musi zostać przez zakłamanie wywyższone, nadęte i uświęcone.
    Te wszystkie Wielkie Rocznice, Wielkie Powstania, Wielkie Zwycięstwa, Święci-Nadęci i Zupełnie Bezhumorzaści.
    Nadprodukcja.
    Żadnych proporcji, żadnej zwyczajności, normalności.
    Tylko histeryczne tłuczenie się od ściany do ściany skrajności.

  331. @anumlik

    Dziękuję. No cóż, żule z tytułami naukowymi są wśród nas…
    gadać mi się odechciewa.

  332. @Tanaka,
    Za moich czasów, gdy zamieszkiwałem jeszcze ojczyznę, seks był, i to jaki! :).
    Kiedy dwa, albo trzy lata temu odwiedziłem Polskę, a ściślej rodzinny Kraków, spotkałem się z pewną znajomą, z czasów szkolnych. Opowiedziała mi m.in. o swoim wnuku, który dwa tygodnie po przyjęciu pierwszej komunii, został nakryty przez jej zięcia na oglądaniu, w Internecie, stosunku ciężarnej kobiety z psem. Niedługo później babcia, czyli ta znajoma, przyłapała chłopaka, na obmacywaniu równolatki (osiem lat), w którym to obmacywaniu, obmacujący koncentrował się na dolnych partiach ciała obmacywanej. Młody tłumaczył się, że wszyscy jego koledzy tak robią, to znaczy – delektują się sodomistycznymi filmami oraz obmacują koleżanki, a niektórzy próbują nawet głębszych relacji, i nie miał tu na myśli uczuciowych. Rzecz działa się ( i zapewne dzieje się nadal) w podkrakowskiej wiosce, w katolickiej, pisowskiej familii. Od lat przedszkolnych młody pilnie ćwiczy ministranturę, udziela się parafialnie i chce zostać księdzem. Toteż nie ma powodu, by twierdzić, że nie ma seksu w Polsce. 🙂

  333. Tanaka,
    Przyłączam się do jobrave; seks jest, a po wiochach to nawet bije Skiroławki na łeb i szyję.

  334. @Tanaka,
    Mnie natomiast dziwi, że gdańscy radni PiS nie zwrócili uwagi na to, że na owym, słynnym placu, znajdują się zaledwie trzy krzyże, że też nie wpadli na to, żeby znacząco zwiększyć ich liczbę? A może wpadli i ów zakaz jest pierwszym etapem tzw. zabezpieczenia frontu robót?
    @Tobermory,
    Od dawna mnie to nurtuje – dlaczego i Ty i Rafał Kochan jesteście odznaczani na niebiesko, a pozostali dyskutanci na czarno? Na innych blogach zauważyłem, że nawet na czerwono niektórych się odznacza.

  335. @jobrave
    27 stycznia o godz. 16:37
    jedno kliknięcie w to niebieskie (lub czerwone) wszystko ci wyjaśni 😉

    Dawniej w polskim wojsku (nie wiem, jak jest teraz) na manewrach „swoi” nosili czerwone opaski, a „wróg” – niebieskie.
    W wojskach zachodnich było odwrotnie 😎

  336. Przypomniało mi się. W latach szczenięcych, też marzyłem, by zostać księdzem, wcześniej jednak aspirowałem do ministranta, ponieważ jednak byłem za młody mogłem jedynie trzymać wstęgę od sztandaru, ale to już uprawniało do komeżki oraz czerwonej narzutki, a strój mi głównie chodziło. Gdy miałem osiem lat poszedłem, do pierwszej komunii. Zanim to się jednak stało musiałem przejść stosowne nauki zakończone egzaminem. Podczas nauk dowiedziałem się m.in., że palenie i picie przed ukończeniem 18 lat, to grzech ciężki, że wywołuje gniew bozi. Bałem się gniewu jego, ale jednocześnie Szatan podły podszeptywał mi: „Nie będzie żadnego gniewu, przekonaj się”. No i się przekonałem. Pod nieobecność starszych wykradłem z szafki z alkoholami trochę wina pn. „Valencia Malvasia”, wiedząc, że ono akurat było deserowe, a więc słodkie. Przelałem je do słoika, natomiast ojcu podkradłem kilka papierosów „Carmen”. Wraz z dwoma kolegami ciekawymi przejawów gniewu bożego, ukryliśmy się w ustronnym miejscu i pociągnęliśmy parę łyków ze słoika i przypaliliśmy po carmenie. Działo się to około południa, a o 15.00 mieliśmy mieć religię. Zrobiło się nam wesoło, ale wina nie dokończyliśmy, bo stawało się mdłe, papierosy też nam już nie wchodziły. Nic nie zagrzmiało, słońce świeciło, jak gdyby nigdy nic, umarli nie wstali z grobów, na niebiesiech nikt się nie ukazał. Uznaliśmy, że ów gniew, to ściema, że nie ma się czego bać. W salce katechetycznej zasiedliśmy grzecznie, wsłuchując się w słowa księdza katechety. W pewnym momencie jedna z koleżanek podniosła palec do góry. Ksiądz zapytał czego sobie życzy. Koleżanka poinformowała, że „coś strasznie śmierdzi”. Ksiądz zaproponował, by otworzyła okno, co – rzeczona – niezwłocznie uczyniła. Po kilku minutach znów paluszek w górze i informacja, że nadal śmierdzi, wskazując skąd ów niemiły zapach dochodzi. Nietrudno się domyślić, że pochodził on od naszej trójki. Ksiądz zbliżył się do nas, pociągnął nosem i kazał na wyjść na korytarz. Tam zostaliśmy zwyzywani od najgorszych. Na pytanie dlaczego daliśmy się zwieść Złemu, odpowiedziałem w naszym imieniu, że chcieliśmy się przekonać, jaka będzie reakcja Pana Boga. Ksiądz mnie spoliczkował i zażądał spotkania z rodzicami. Wróciłem do domu zapłakany i musiałem opowiedzieć o wszystkim. Nie obyło się bez reprymendy (odcięcie od różnych rozrywek wieku dziecięcego), ale też wyjaśnienia, że nie chodzi o gniew boży, lecz o skutki picia i palenia dla młodego organizmu, a ponieważ nie wszystkie dzieci są w stanie to pojąć, więc straszy się je owym gniewem.
    Myślę, że to wydarzenie sprawiło, iż od tej chwili zaczęły we mnie narastać wątpliwości, wtedy wykonałem pierwszy krok w kierunku ateizmu. 🙂

  337. @Tobermory,
    Oj, obawiam się, że przeceniłeś moją inteligencję. :). Domyśliłem się, że mieszkasz w tej, wspaniałej okolicy i szczerze zazdroszczę, a szczególnie tej „francuskiej” chaty, ale nadal nie widzę związku z tym kolorem 🙁
    O wyrozumiałość proszę 🙂

  338. A ci z czarnym podniebieniem mają czarne nicki.

  339. Bardzie niż zwykle stonowana obecność na blogu powodowana jest oczywiście dzisiejszym meczem Polska- Chorwacja w piłce ręcznej.
    Mają byc obecni prezydenci obu krajów. Polskiego prezydenta wszyscy Polacy znają. A kim jest i jakie walory posiada przywódca narodu chorwackiego?

    Oto krótkie CV chorwackiego męża stanu:

    http://bezuzyteczna.pl/galeria/kolinda-grabarkitarovic-czyli-pani-228802/1

  340. Co to jest „paczka cygar”? -zapytał głupawo Tobermorcio. Ale co mi dociął to jego

  341. Wy tu, panie ten, o seksie w Świętej Rodzinie – to niby na temat, bo wpis „Niech króluje Chrystus” poświęcony jest owocowi specyficznej miłości, ale ja pozwolę sobie na krótką wypowiedź dot. innego owocu czyjejś miłości.

    Przeczytałem przed chwilą felieton w GW poświęcony p. Tomaszowi Wróblewskiemu – ksywka ‘wieczny naczelny’.
    Z przebiegu kariery widać, że p. Tomasz nie miał łatwego charakteru.
    Jednak o czymś innym chciałem przy okazji.
    Wczoraj, w TOK FM, wystąpił p. Tomasz i coś z nim związanego zapadło mi w pamięć.
    Otóż w temacie ‘łamanie prawa przez p. Dudę’, p. Tomasz pochwalił się, że „wczoraj rozmawiałem z prezydentem” i prezydent przekonał p. Tomasza, że prawa nie złamał.

    Co się z tymi, czasami inteligentnymi, często z dobrych rodzin ludźmi, dzieje?
    Czym ten niedobry człowiek, prezes, ‘zaraża’ ludzi do swoich obłąkańczych idei?
    Piszę ‘zaraża’, zamiast ‘przekonuje’, bo to przecież jakaś zaraza…

    PS
    Ale wróćmy do seksu i ‘starości bez cygara’. Uwielbiam ten temat pod wpisem o Chrystusie.

  342. Lewy
    27 stycznia o godz. 10:10
    Mnie nie jeden raz rower ukradli (dwa razy w Szwecji), i to nie zniechęciło mnie do jeżdżenia, Rowery obecnie tanie jak barszcz (przysłowiowy). Tak, że ta kradzież to taka wymówka.
    Co do Joggingu to nie jest to najlepszy sposób ruchu szczególnie dla starszych już osób. Biegać bezpiecznie trzeba nauczyć się u dobrego fachmana. Takie długotrwałe bieganie wymaga, że bezpiecznie biega się tak jak dziad (wygląda to nie najfajniej, ale unikamy kontuzji).
    Na dokładkę trzeba mieć dobre buty do biegania. Jeżdżenie na rowerze dużo bezpieczniejsze dla stawów i kręgosłupa.
    Najlepszą formą ruchu jest trening z obciążeniem (właściwie dobranym dla danego ćwiczącego) , zakańczany rowerkiem stacjonarnym , steperem , bieżnia nie krócej niż 20 min (zalecane pół godziny i to dość intensywnie). Tu radzę udać się do trenera , bo naśladując możemy źle trafić i narobić sobie problemów.
    Oczywiście inne formy ruchu są tez bardzo dobre, ale trudno angażować tam wszystkie ważne mięśnie. Gry są bardzo fajne ale wymagają partnerów i czasami jest to kłopotliwe.
    Swego czasu grałem w siatkówkę i tenisa, ale partnerzy się posypali.
    Co do Churchilla to mimo ze dożył 91 lat , nie radziłbym naśladować. Pod koniec życia był zupełnie niedołężny i schorowany.
    Miałem kolegę który wypalał 40 papierosów w ciągu pracy (koleżanka policzyła) i miał powiedzeni „mięso wędzone się nie psuje” . Niestety już dawno nie żyje.
    a zobacz co na tym filmiku robi starsza od Churchilla pani
    http://metrocafe.pl/metrocafe/1,145523,19039598,mam-94-lata-i-dzwiga-ciezary-na-silowni-trzy-razy-w-tygodniu.html

  343. @Lewy, 18:18
    Wyczuwam trochę żółtka w Twoim krótkim post’cie, ale cytat z WCh:
    „You can always count on Americans to do the right thing – after they’ve tried everything else”
    – przyznasz, że wyborny.

    Drogi Lewy, wracasz na swoje śmieci, zostawiasz nas na pastwę niedobrych ludzi.
    Mam nadzieję, że doniesiesz czasami, co tam o nas piszą te ksenofoby.

    Po kilku miesiącach na odwyku, kupiłem dziś Politykę, zachęcony reklamą chyba w radiu.

  344. @Lewy
    I najważniejsze – tylko na leniucha!
    Wtedy krzyż cacy, jak po mongolskim masażyście.
    I kontry tylko w brydżu!
    Leżysz i patrzysz w oczy…

  345. @maciek.g
    Mam, ‘maćku.g’ rowerek stacjonarny. Potwierdzam zalety, ale też namawiam do ostrożności.
    2 razy dziennie po 10 minut i maks. 20 km/godz. – ten reżim sprawdziłem pozytywnie.
    Zbyt wysokie siodełko i w konsekwencji prostowanie nogi podczas jazdy, było przyczyną kontuzji kolana.
    Acha i jeszcze coś!
    Rowerek stacjonarny jest świetny na krzyż, ale też na stawy biodrowe – zapomniałem już uzasadnienia.
    Jakoś się lepiej chodzi już po kilku treningach.
    Pozdr

  346. stasieku
    My już antypalacze, ale jeszcze ludzie „Polityki” (też dziś kupiłam po pewnej przerwie!) musimy się, kurde, jakoś trzymać.
    Mimo że Lewy znowu nas opuścił, ale stawiam na Tolków Bananów ( w pewnym sensie), np. Żorżyka Ponimirskiego. Takich nam trzeba. I jeszcze młodszych. Także na NeferkiNeferki, nic to, że „wyjechane” ale nieprawdziwe patriotki.
    Ja mam tak jak Janda (wpadłam na to wcześniej niż ona na swoim blogu, ale nie upowszechniałam, bo nie jestem celebrytką). Jeśli jednak już o tym pisałam, to very przepraszam.
    Budzę się rano i moja pierwsza przytomna myśl jest taka – coś się wydarzyło złego, matko moja, CO?! I sobie przypominam – no tak! Mamy Kaczystan.

  347. Wygląda na to, że ofensywę rozpoczął następny entuzjasta, zdrowego życia tym razem. Najgorszy w nich jest element misjonarski – wszyscy powinni żyć po ichniemu.

  348. Kurcze, co ja z tym „ale” w każdym niemal zdaniu.
    Przeczytałam co kliknęłam „opublikuj” i złapałam się za głowę.
    Ot, polonistka- stylistka.

  349. @mag

    Objaśnij mnie proszę te „nieprawdziwe patriotki” bo mój mały rozumek nie kuma. Czegoś mnie dzisiaj nosi po domu, może to z tego.

  350. @sugadaddy
    Uwielbiam rady typu: dobry wujek, dobra ciotka, bo swoje przeżyli, doświadczeni itp.
    Rzeczą najbardziej naturalną jest błądzić i nie wyciągać wniosków z wlasnych błędów.
    Co jak co, ale chyba to właśnie mamy w genach. My Polacy.
    Jeśli w ogóle można mówić o czymś takim, jak charakter narodowy. Podejrzewam że to też naciągane, jak wiele psychologiczno-socjologicznych tez.

  351. Erratka
    Powinno być: dobry wujek, dobra ciotka radzi.

  352. NeferNefer
    Nieprawdziwe patriotki to niby Polki, które chodzą na manifestacje KOD w futrach z norek albo innych szynszyli.

  353. @jobrave
    27 stycznia o godz. 17:52
    Poważnie nie żartujesz?
    Nicki zabarwiają się w odcieniu charakterystycznym dla danego blogu (tutaj akurat niebieski) jeśli do rubryki „Strona www” wpisze się adres jakiegoś linka np. do albumu na picasie albo własnego bloga.
    Anumlik na przykład jest na niebiesko, bo wstawił tam adres tego bloga.

  354. @Tobermory
    W papierowej wydrukowali ramkę (kreator pisowskiej nowomowy), którąś wrzucił tu jakiś czas temu.

  355. Słowo żul jak sugeruje Wikisłownik, zapewne jest ukradzione z języka rosyjskiego.

    Niegdyś, za czasów zwisu męskiego używano określenia: człowiek z marginesu społecznego.

    Moja znajomość polszczyzny jest za słaba, aby uznać iż stwierdzający podpadłem żulom będąc moim sąsiadem podpadłby menelom. W różnych regionach różni miejscowi napadają, a zdarza się także oberwać od przyjezdnych.

    Czym zajmuje się farosz, to dowiedziałem się gdy spotkałem się mowie wiązanej niedrukowanej ze Sztygarem, który zdobył władzę pokonując Wiesława.

    Szwagier ma za miastem działkę rekreacyjną z rozległym widokiem na Beskid Niski i stamtąd blisko do kościoła filialnego, a bardzo daleko do farnego.

    Jerzy Pilch napisał Upadek człowieka pod Dworcem Centralnym, a ponad dekadę lat później opowiedział zabawną anegdotę o awansie warszawskiej śródmiejskiej kultury menelskiej.

    Zaparkował auto i z bagażnika wyjął bagaże. Podszedł do niego menel i poprosił o pięć złotych:
    – Mam tylko dwa złote drobnych. Ale gdy zaniosę zakupy, to przyniosę panu pięć.
    – Czy aby mogę, panu zaufać?

    Moim zdaniem sprawcami napaści na Macieja Nowaka nie byli żule, a Jan Szyszko nie jest intelektualistą.

    Rozumiem potrzebę ubarwienia różnych opowieści gorącymi słowami.
    Ale dziś gorące jest grzeczne kłamstwo wyrażone literacką polszczyzną o prezydenturze wszystkich Polaków.

    Dziś sytuacja jest bardziej dramatyczna niż wzywanie inteligentów przez Wiesława do zaprzestania memłania.

    Człowiek mający potrzebę i odruch bicia odmieńca jest bandytą.
    Człowiek który śmieci dzieli na homoseksualne i śmieci heteroseksualne jest paranoikiem.

    Sugestia silnej korelacji paranoi z inteligencją prowadzi nas do późno jesiennego maliniaka. Resztkę malin zjadły szpaki przed odlotem.

    Jeśli już chcemy przedstawiać polską rzeczywistość w duchu zderzenia miesięcznika Dialog z mistycyzmem Adama Mickiewicza, to wyraźmy to na przykład tak:
    A jego pierwsze imię Jarosław, a drugie Zbawca.

    Jarosław Zbawca mętnie tłumaczy co to jest śmieć ludzki.
    A więc intelektualiści mają prawo się gubić w tym lesie zdyfamowanych akomodantów.

  356. Nie da się ukryć ,że inspirację wielu moich blogowych wystąpień stanowią liczne lektury. Tak jest i tym razem.
    Tym razem ”Jednostka po nowoczesności” Mirosławy Marody stanowi determinantę powstania kolejnego postu ,ale od razu muszę dodać, że jej dodatkowym walorem jest polityczny kontekst. Związany oczywiście z napiętą sytuacją powstałą na linii rząd – duża część polskiego społeczeństwa. I chociaż książka pisana była prawie 10 lat ( początki sięgają 2005 roku) to momentami poraża wręcz swoją aktualnością, a niektóre sekwencje ( książka wydana jeszcze za czasów rządów poprzedniej ekipy)są wręcz prorocze.
    Na przykład.
    Fragment dotyczący konfliktów politycznych, społecznych , rzuconych na „mapę globalną”, czyli mogących się dziać we Francji, Mołdawii, Wenezueli i jak okazuje się również w Polsce A.D. 2016
    Z jednej strony mało elastyczny rząd podejmujący ( zdaniem dużej części społeczeństwa) kontrowersyjne – a nawet niezgodne z prawem – decyzje , a z drugiej ta właśnie – kontestująca jego decyzje – liczna rzesza Polaków.

    A jak widzi z perspektywy załóżmy 2013roku ( fragment ten stanowi końcową część książki) tego typu konflikty Mirosława Marody:

    „Nie znaczy to oczywiście, że tzw. „społeczeństwo” wycofało się całkowicie z działań przynależących choćby nominalnie, do obszaru polityczności, pozostawiając je w gestii polityków.(…)W konsekwencji , przetaczające się ulicami wielkich miast demonstracje, wykrzykujące swoje hasła za lub przeciw, służą głównie cementowaniu chwilowego poczucia wspólnoty demonstrujących, a grupy osób na dłużej okupujących wielkomiejskie skwery lub ulice stają się co najwyżej turystyczną atrakcją” .

  357. I teraz mój problem. Może błahy ,ale jednak problem.
    Bo jeżeli taka kolejna demonstracja KOD-u miałaby – zdaniem prof. Marody – stanowić turystyczny magnes to pomyślałem, że pomimo swojej apolityczności mógłbym jednak wziąć – oczywiście jako turysta – udział w takim wydarzeniu. Wydarzeniu – którego przebiegiem – pasjonuje się duża część polskiego społeczeństwa.
    I teraz już przechodzę do meritum problemu.
    Niby wiem jak wygląda turysta. Oczywiście w tym miejscu należy dokonać odpowiedniej specyfikacji na turystę:
    górskiego
    morskiego ( nad)
    jaskiniowego
    leśnego
    wodnego – cieki stałe
    – cieki rzeczne
    zabytkowego -zabytki w ruinie
    -zabytki odrestaurowane
    pieszego
    zmotoryzowanego – jednoślad
    – dwuślad
    – dwuślad z przyczepą kempingową itd., itd.

    i na turystę o którym pisze prof. Marody.

  358. @mag
    Ja was wcale nie opuszczam. Owszem wyjeżdżam na dwa miesiące. Ale wracam w maju. A w tej chwili biorę udział jako gość w spotkaniach sądeckiego KODu

  359. Ale jak powinien wyglądać turysta ( czyli ja – Aateista) przyjeżdzający na demonstracje KOD-u? Na przykład do miasta stołecznego Warszawy

    Na pewno powinien mieć plecak. Ale tutaj od razu pojawia się problem dotyczący rozwiązań kolorystycznych.
    Jakiego koloru powinien być ten plecak?
    Nie ulega wątpliwości, że są to jednak manifestacje mające na celu ( w dużym skrócie mówiąc) dobro Polaków. Czyli jak najbardziej, przy tego typu okolicznościach, wskazane są barwy narodowe.
    Nie jest tajemnica ,że nikt jeszcze nie wpadł na pomysł produkcji plecaków biało – czerwonych kolorach. Niby to takie proste, a żaden z producentów sprzętu turystycznego tego nie przewidział, że partia Prezesa dojdzie do władzy.
    Widziałem co prawda plecaki białe, ale to tylko połowa sukcesu, chyba ,że…
    Mam !!!
    Biały plecak na plecach, a w prawej ręce czerwona…mała gazowa butla turystyczna.
    Z tego co wiem, małe butle nie sa już obecne na rynku, ale widziałem u teściowej na strychu historyczny jej egzemplarz i jakby co…
    Czyli biały plecak i czerwona butla gazowa w ręce prawej jako narodowe symbole.
    Ale uprawnionym będzie pytanie o symbole demokracji, czyli zieleń. Kolor zielony
    Co z zielenią?
    I tutaj jest oczywiście problem.
    Gdyby to było lato , wycięłoby się jakąś brzózkę z zielonym listowiem i problem z głowy.
    A zima?
    Przecież nie będę ze sobą brał sztucznej choinki!
    Pomyslą żem z PSL-u.
    Można by wyeksponować słoiczek z zielonym dżemem agrestowym, ale ostatni egzemplarz teściowa z koleżanką…Mam co prawa zielone spodnie, ale nie założę do zielonych spodni żółtych pantofli, bo gdyby mnie w czymś takim w Warszawie zobaczyli to demonstracja przybrała by wspomnieniowy charakter, czyli plastikowe tarcze, pałki, armatki wodne.
    Prawie jak Pomarańczowa Alternatywa .

    A teraz czas na puentę… która będzie głupsza niż to całe pisanie.

    Następnej demonstracji KOD-u nie będzie ,bo prezes Kaczynski wsłucha się w głos ludu i poprosi kompetentne osoby o zracjonalizowanie swoich poczynań, aby ulice polskich miast znowu stały się spokojnymi polskimi ulicami.
    I tym samym nie będę miał idiotycznych dylematów.

  360. Właśnie na takie spotkanie wybieram się. Więc do jutra

  361. maciek.g
    27 stycznia o godz. 18:25

    Maćku, jak się już zgadaliśmy, nieźle znasz się na kulturze fizycznej albo nawet bardzo dobrze. Ja znam się bardzo dobrze wyłącznie na kulturze fizycznej u mnie. Mówiłem Ci kiedyś, że zaczynaliśmy podobnie: chodziłem do klubu, łomotałem sztangami, podziwiałem innych, ale sam za bardzo taki być nie chciałem – zależało mi bardziej na wszechstronnej sprawności niż na sile i napuchniętych mięśniach, choć tych swoich 85 kg wyciskałem w stójce na rękach po parę razy i łaziłem po schodach na rękach prawie jak na nogach. Dość szybko doszedłem do tego, że żadne ciężary ni jakiekolwiek przyrządy nie są mi potrzebne. Mało było przysiadów na dwóch nogach, to robiłem na jednej, mało było wyciskania w stójce na rekach, to sobie skakałem na rękach, podobnie z pompkami. Ale najważniejsze były dla mnie ćwiczenia ruchomości stawów, czyli rozciągające na wszystkie strony, nawet na wschód. Dlatego od 50 lat ćwiczę wyłącznie bezprzyrządowo, a ćwiczeń wymyśliłem parę setek. Im bardziej mi się nie chce ćwiczyć, tym większą przyjemność sprawia mi leżenie do góry brzuchem i wymyślanie nowych ćwiczeń. Mimo poharatanych kolan, nawet wymachy nogami robię bez podpórki, by równocześnie ćwiczyć równowagę. Dlatego od dawna trochę śmieszą mnie wszelkie przyrządy, z których ludzie szybko robią fetysz, myśląc, że sprawność i zdrowie są w przyrządach. Na przykład w śmiesznych patyczkach do chodzenia. Tymczasem, powiedzmy, pięciominutowe niegłębokie rytmiczne przysiadanie z równoczesnymi obszernymi wymachami rąk do przodu i tyłu, z rytmicznym głębokim wydechem i wdechem przyniesie więcej korzyści niż półgodzinne noszenie patyczków, które jako przyrząd tyle są warte, co łyżka z zupą podnoszona do ust lub pawie piórko w du…w kuprze. Z całą pewnością jest też bezpieczniejsze zwłaszcza dla stawów kolanowych niż bieganie. Mógłbym ciągnąć opowieść do rana, bo przecież to pięćdziesiąt parę lat doświadczeń.

    Więc wyjaśnij mi, maćku (mała litera to nie niegrzeczność – piszę tak jak Ty piszesz), który zaczynałeś tak samo jak ja – w klubach, które w naszych czasach były nieliczne, co tak zwane obecnie „siłownie” dają więcej, lepiej, zdrowiej od tego, co ja sam sobie całkowicie za darmo daję. Nie kpię, lecz z ciekawością pytam.

    Może jeszcze dodam, że jak do pewnych ćwiczeń na kontuzjowane kolana potrzebowałem obciążenia, przywiązywałem sobie do stóp woreczki z piaskiem i mogłem ćwiczyć od rana do wieczora, a nawet chodzić po chałupie na woreczkach, przez co patrzyłem na żonę z bardzo wysoka. Potem się puknąłem w czółko, że po co mi woreczki, skoro dla stworzenia oporu do pokonania przez nogę ćwiczącą mogę użyć drugiej nogi. W ten sposób ćwiczyłem równocześnie zginacze jednej nogi i prostowniki drugiej. Od dawna więc nie słucham pouczeń w rodzaju, że jakiś rutynowe ćwiczenie w rodzaju jazdy na rowerze, pływania, biegania powoduje, że pracują wszystkie mięśnie. Niech sobie pracują, ale można wymyślić tysiąc innych, lepiej dopasowanych do konkretnej motoryki i psychiki ćwiczeń niż monotonne bieganie czy rowerowanie, przy których nie tylko wszystko pracuje, ale i się bawi, cieszy, a nie tam, panie, wyciskanie sztangi z wybałuszonymi oczami na wstrzymanym oddechu. Jednym z takich ćwiczeń jest łażenie po drzewach. Niedawno łaziłem na cześć mag, a wcześniej – konstancji, przy okazji pstrykałem fotki.

  362. @Aateista
    Były kiedyś takie chlebaczki-plecaczki z futerkiem, nie wiem z czego, na wierzchniej klapie.
    Chyba widziałam cóś takiego jeszcze za PRL-u w sklepie myśliwskim na ulicy Kruczej w Warszawie.
    To by było w sam raz na manifestacje KOD.
    Może dostaniesz na alegro? Takie cudeńko.

  363. przepraszam P.T.Tubylców za mój wpis o 14.04.

    Powtórzyło mi sie to, co skopiowałam z artykułu w internecie. Niestety, jakoś tego nie zauważyłam i niżej napisałam prawie własnymi słowami.
    Rzecz była o nagrodzie dla prezydęta od tygodnika W sieci.

    Teraz zajrzałam na blog i wszystkie włosy stanęły mi i się skrętły z wrażenia.
    Fatalnie i bałaganiarsko to wygląda i za to bardzo przepraszam.

  364. @mag
    27 stycznia o godz. 19:07

    Ah zoooo, dzięks, no widzisz teraz kumam. Mogę jedynie króliki założyć, norek jeszcze się na obczyźnie nie dorobiłam.

  365. mag
    27 stycznia o godz. 19:04

    Mag, do której chodzę, skacząc po drzewach, i nie mogę dojś, jeśli podejrzewasz, że mówienie o narodowym charakterze jest podejrzane, to Ci się zwierzę, że dla mnie podejrzane jest wątpienie w swoiste cechy ludzkich grup. Skoro oczywistością jest różnienie się jednostek, ukształtowanych przez specyficzne uwarunkowania każdej z nich, to z jakiej takiej racji ze społecznościami miałoby być inaczej? Eskimosi mieli dziesiątki nazw na różne rodzaje śniegu, beduini – dziesiątki nazw na różne rodzaje wielbłądów (a nam w umiarkowanym klimacie – wsio ryba), widzenie i przeżywanie świata przez jednych i drugich było kształtowane przez całkowicie odmienne okoliczności przyrody, więc z jakiego powodu nie miałby istnieć narodowy charakter podobnie jak istnieje osobniczy? Przepraszam, mag, że Ci przytnę: odkąd pamiętam, modne jest mówienie o narodowym charakterze, z natychmiastowym wątpieniem w jego istnienie. Czyli wątpi się, że specyficzne warunki kształtują specyficzne cechy, choć ślepy widzi, że – kształtują.
    Na moje oko można mieć wątpliwości, czy ktoś właściwie te cechy odczytuje, a nie czy jakieś w ogóle są. Choćby na przykład, że ruski narodowy charakter jest chłopskiego rodowodu, polski – szlacheckiego, niemiecki – mieszczańskiego. Tak mi dopomóż brukselka. I Tobie też.

  366. konstancja, neferka, mag (KNM)

    Czy takie futro byłoby politycznie właściwe? Na żadne demonstracje się nie wybieram jako nie zbiorowy typ, ale z refleksyjną i czupurną młodością sympatyzuję, więc jeśli zaakceptujecie moje naturalne futro, będę duchem z wami, leżąc w nim na mej drewnianej pryczy.,

    https://lh4.googleusercontent.com/-oTrrrCCV0Ik/VqkiqCTvUyI/AAAAAAAAF7k/9K1BORnrZlg/w240-h187-no/A%2Bkuku%2521.jpg

  367. @Tobermory,
    Dzięki, tym razem zatrybiłem 🙂

  368. jobrave
    27 stycznia o godz. 16:26

    Jak dzieciątko komunijne ćwiczy ministranturę i do tego jeszcze zamiaruje zostać księdzem, to musi sobie znaleźć jakieś wytchnienie do tego skrzywienia. Fakt, że może nieco specyficzne, z ta zoofilią ciążową, bo z koleżanką z klasy to po prostu klasyk katolicki.

    Ale seksu dalej nie ma, bo ma być Komunia Ciał i jej właśnie brakuje. Nic innego u katolika nie istnieje, a że ćwiczy, to taka natura katolika:nie ma a jest i jest bo nie ma.
    Całkiem jak z bozią: jest, bo go nie ma.
    I dlatego te przykre skutki.

  369. @pombocku roztomiły!
    Kiedyś tak swojsko do @Tanaki się odnioslam , ale wtedy jeszcze Ciebie nie znałam. Umówmy się więc, że obaj panowie zarówno jesteście absolutnie z mojej bajki.
    pombocku, zatem do rzeczy.
    Wiem że chodzisz po wodzie i po drzewach śmigasz, więc jako Wyjątkowa i Wielka Osoba powinieneś mieć zrozumienie dla umysłów błądzących w mrokach XXI-wiecza na polskim gumnie.
    Tu się zaprawdę pogubić nietrudno i czasem walnąć coś po tutejszemu narodowemu (szlachecko-pańszczyźnianemu) a jednocześnie jakby przeciw.
    Chyba na to i brukselka nie pomaga.
    Dobranocka
    Usia, susia, hop siup, tralala

  370. @pombocek
    Łomatko! A czy te futro na Tobie to aby z wilka, bo chyba nie z miśka?

  371. mag
    27 stycznia o godz. 21:29

    Mag ostomiła, to nie futro NA MNIE, lecz JA we własnej osobie. Z ubrania jest na mnie wyłącznie szapka bach.

  372. Tanaka

    Tanako, jak jeszcze nie polecisz spać, to zara Ci coś poślę z pytaniem.

  373. pombocku

    jakie miłe zdjęcie 🙂 futro wporzo

    ***
    ja tu jestem jednym okiem na blogu bo skorom rzekła że chcę się nauczyć na nartach biegowych to właśnie uprzejmie donoszę że kurs już opłacony i ubrania prawie kupione ino kurtki nie mam. To drugim okiem szukam w necie oraz okazjonalnie nie kumam co się do mnie mówi (pisze)

  374. Tanaka

    Jeśli jesteś, Tanako, ten, który jest, to proszę uprzejmie

    https://lh4.googleusercontent.com/-CyjhuyVQc-I/Vqkr2iL1aaI/AAAAAAAAF8Y/vdDO7hOT_28/w721-h541-no/11032009%2528009%2529.jpg

    https://lh4.googleusercontent.com/-tV4vnSqgY6I/Vqkr29znwYI/AAAAAAAAF8c/QWqfXZIHn4k/w721-h541-no/11032009%2528013%2529.jpg

    Miejsce łatwo rozpoznasz ( Ty, Neferko, chyba też), a pytanie takie jest: może wiesz, czy ta łódka jeszcze chodzi?

  375. konstancja, Neferka i mag, kurde frak.

    Zapomniałem dołączyć tłumaczenie do malutkiej, przez to niejasnej fotki.
    Ona uśmichninta małpa pokazuje PiSu poważny gest Kozakiewicza.

  376. mag
    27 stycznia o godz. 21:29

    Nie wilk i nie miś, lecz Twój mniejszy brat szympans.

  377. pombocek
    27 stycznia o godz. 21:12

    do twarzy Ci w tej skórze…i z tym kozakiewiczym gestem….
    Szkoda, że nie będziesz na żadnej manifestacji, bo bylbyś symbolem właściwym tych manifestantów( co to sobole i nutrie oraz wszelkie szynszyle z naftaliny dla przewietrzenia ICH wyjęli z szafy).

  378. @pombocek
    Że też ja nie rozpoznałam braciszka!
    Ale ostatnio rzadko patrze w lustro, bo się sobie przestałam podobać.
    A może futro mi wyleniało?
    Nie mam pod ręką aktualnej foty.

  379. pombocek
    27 stycznia o godz. 21:12

    Małpiszon panbuckowy tak wyglądał, nim się cydru od Ewci nie napił.

  380. konstancja, Neferka, mag i Zorżyk

    To jeszcze cóś słonecznikowe…ten…słonecznego na dobranoc pchły na noc: wysoki (w tym miejscu akurat ciut niższy, ale wszędzie indziej z plaży na górę się nie wdrapie) klifowy, pięknie zalesiony tak, że przy większych sztormach sosny do morza lecą, brzeg w Ustce. Branocka.

    ‚https://lh6.googleusercontent.com/-0sHZpgwnyIM/Vqk0Qz5wX6I/AAAAAAAAF9Q/eQQUmE4eAac/w721-h541-no/IMG_1705.JPG

  381. @pombocek
    Taki malutki punkcik czerwony na skraju plaży to Ty?
    A gdzie Twoje futro?!

  382. Ależ te małpiszony miały raj, nim się panbuckowi narazić odważyły, nieświadomie rzecz jasna.

  383. Denotacja niebieskiego koloru na tym blogu (czyli zakres znaczeniowy cechy niebieskość ) jest obszerniejsza, niż to wyjaśniono w komentarzu z przypisaną porą publikacji jako 19:34.

    Chodzi o nadanie pewnej roli dającemu się wyodrębnić elementowi tekstu.

    To nadanie dodatkowej roli adresu w hipertekstowym języku znaczników jakim porozumiewamy się w blogosferze jest sygnalizowane pokolorowaniem wyróżnionego elementu tekstu kolorem innym niż standardowy kolor czarny używany dla typowego (czystego) tekstu.

    Kolor tego wyróżnienia może być zielony lub pomarańczowy lub ….. nieczarny.

    Na tym blogu kolor niebieski jest nadawany elementom adresowalnym – niekiedy kłamliwie – w sieci www.

    anumlik jest niebieski, bo jego niebieskość sygnalizuje istnienie podskórnego (wszczepionego w drugi plan znaczeń) adresu. Wyrażając to językiem potocznym: niebieski tekst prowadzi pod jakiś adres. Klikając w niebieski element tekstu przenosimy się pod ten ukryty adres.

    Bardziej fachowo: niebieskość ma podwiązana procedurę przekierowania pod rzeczywisty adres lub pod rzekomy adres.

    Podejrzewam, że @anumlik wstawił świadomie do pola Strona www adres bloga Listy ateisty. Klikając w niebieskiego anumlika rezygnujemy z oglądania tej kopii części bloga, którą pobraliśmy w chwili wejścia na blog i przenosimy się na początek. Stara kopia jest zacierana, a nowa może mieć więcej komentarzy, bo przed naszym klinięciem w niebieskiego anumlika ktoś dopisał komentarz.

    Udostępniana jest nam najmłodsza kopia serii komentarzy ogłowiona wpisem gospodarza, a wcześniejsze serie są osiągalne cierpliwym klikaniem w niebieski napis POPRZEDNI WPIS. Czas komputerowy płynie szybko i gość wchodzący na blog o sekundę później może dostać kopię z komentarzem opublikowanym pół sekundy po naszym wejściu na blog.

    Wszystkie drogi ze wszystkich kopii prowadzą do bramy serwera na którym rezyduje blog.

    Bez zrozumienia idei hipertekstu nie sposób zrozumieć zamierzonego lub przypadkowego żartu anumlikowego u podłoża którego leży tradycja rosyjskiej baby w babie.

    Sprawa nie jest prosta.

    Cokolwiek, a konkretnie jakikolwiek znak tekstowy, wstawimy w pole Strona www, to program interpretujący nasz komentarz potraktuje to jako adresowalną jednostkę w zbiorze zasobów www.

    Tu niebieskie wskazanie daty i godziny pod przydomkiem (angl.: nick od nickelodeon = nickel – pięć centów czyli zdawkowa moneta) ma również podwiązaną procedurę do przemieszczenia się w inne miejsce, a konkretniej na początek konkretnego komentarza.

    Jeśli takie wyróżnione wskazanie daty i godziny zaznaczymy i skopiujemy, wstawimy do Schowka i wkleimy w komentarzu na blogu En passant, to objawi się w miejscu wklejenia jako numer komentarza liczony od narodzin bloga.

    Kliknięcie wyprowadzi nas tam, skąd skopiowaliśmy to wskazanie daty i godziny. Pozwala to uniknąć wklejania tekstu komentarza istniejącego na jakimś (być może tym samym) blogu.

    Ja w pole Strona www wstawię kropkę i oczekuję, że chwilowo staruszek zniebieszczy się.

    Moja kropka nie jest pewnym (w sensie: rzetelnym) adresem, bo jest przebierańcem.

    Natomiast niebieska kropka spotkana na tym blogu może być zastępnikiem rzetelnego adresu i funkcjonować w ramach misji per procura. Dwa sąsiednie niebieskie wyrazy tekstu mogą być zastępnikami dwóch różnych adresów, a ciąg wielu wyrazów może być zastępnikiem jednego adresu. Jest to kwestia z dalszej niż wstępnej lekcji o znacznikach. Adresy jawne widzimy i kolokwialnie nazywamy linkami.

    A zastępniki adresów są nazywane kotwicami adresów. (utrwalone nieudolne tłumaczenie z angielskiego). Niebieski anumlik jest kotwicą adresu (zastępnikiem tego adresu)

    Fraza Strona www nie zobowiązuje nas do wskazywania całej naszej kolekcji fotek na Picassie bo Picassa adresuje każdą fotkę oraz odrębnie adresuję całą kolekcję fotek. A jedna fotka dumnie zwie się Stroną www.

    Początkowe znaczenie słowa witryna rozrosło się do portal i potrafi się skurczyć się do pliku muzycznego na portalu Wrzuta. Tak więc plik mp3 może być witryną.

    Niebieskie jest sygnałem podwójnej roli.
    Najlepiej wyjaśnić to wywieszką tasiemką zawieszoną na haczyku:

    Odwrócić w razie pożaru.
    a na odwrocie
    W razie pożaru idioto!

    27 stycznia o godzinie 21:15 może prowadzić do komentarza napisanego przez Chińczyka na perskojęzycznym blogu w roku 2011-m, bo niesie w sobie drugie znaczenie: wskazanie miejsca (zajętego od niegdyś) podpięte pod wskazanie czasu.

    Gdy ten perskojęzyczny blog zostanie skasowany to śpiewamy: Nie ma już dzikich plaż, na których …

    Zróbmy oddech:

    https://youtu.be/SeZASHaOgCo

  384. Wyszorowałem się i spłukałem aż do czerni.

  385. Kurde, magi i Zorże, mata spać, psia mać, bo jak gadata, to ni moge zasnąć, a jutro jest słoneczny dzień, więc rano roweruję do Chłopów na inspekcję sprawdzić, czy już zrobili tam brzegową opaskę przy przystani. Branka do ranka.

  386. Przepraszam, mag, już odpowiadam z przeproszeniem co do mego czerwonego koloru. Na pierwszej fotce widać mię z przodu. A pamiętasz, jak wygląda, z jeszcze jednym przeproszeniem, dupa szympansa? Więc masz rację, że to ja, ale – z tyłu.

  387. @staruszek
    Pewnie wiesz, rzecz jasna, że na początku internetu używało się znaku językowego wortal, wiadomo, połączenie www i portal, do dzisiaj z niego korzystam. Podoba się.

  388. @staruszek
    Ładniej Ci chyba w niebieskim.

  389. @pombocek
    Mi się zdawało, że pawiany mają „tył” czerwony, nie szympansy.
    Ale może się mylę.

  390. Jak to dobrze, że oszczędziłem @jobrave szerszego wykładu 😉

    @staruszek
    To się nie nazywa „picassa” lecz „picasa” = pic (picture) + casa (dom po hiszpańsku)

    nick = nickname (pseudonim)

    nickelodeon = pierwsze kina amerykańskie (motion picture theater) z wstępem za 5 centów (1 nickel)
    Odeon = gr. ōideíon ‚niewielki, kryty, zazw. okrągły teatr w starożytnej Grecji i w Rzymie

  391. mag
    27 stycznia o godz. 23:25

    Znów się chętnie obudziłem, bo to Ty. Chodzi, mag, o tył napalonego szympansa. Ale niejeden małpi tył czerwony jest. A czasem nawet przód.

  392. Wortal = wąski, wyspecjalizowany portal
    VORTAL czyli vertical portal – z jednej dziedziny, w odróżnieniu taki „onet” to „HORTAL” czyli horizontal portal na milion tematów

  393. stasieku
    27 stycznia o godz. 18:52
    Rower stacjonarny i rower stacjonarny to duża różnica. Najbezpieczniejsze i najwygodniejsze do ćwiczenia są rowery stacjonarne poziome z obciążeniem magnetycznym i możliwością ustawiania programu do ćwiczeń lub ręcznie obciążeni. Rowery takie wyświetlają prędkość z jaką się obraca pedałami, puls , kalorie, czas , i inne parametry. Tak jak pisałem ćwiczenie obciążenia i czas należy dopasowywać do ćwiczącego i jego sprawności i wydolności fizycznej. Dobry trener pozwoli uniknąć przykrych problemów, a więc i takich o których piszesz. człowiek wdrożony do ćwiczenie ma najmniejszych problemów z kręceniem na takim rowerku przez pół godziny (i dłużej).
    Kontuzje i przeforsowania robią sobie ludzie nie wdrożeni do ćwiczeń (mający ogromne przerwy w ćwiczeniach) i przesadzający z obciążeniem i jego trwaniem w stosunku do swojego fizys.

  394. @maciek.g
    27 stycznia o godz. 23:48
    fizys = fizjonomia, oblicze, twarz, gęba, facjata, buzia, pysio, morduchna… 😉
    Z rowerkiem i ćwiczeniami masz rację. Przynajmniej na początku dobrze jest mieć fachowego trenera.

  395. pombocek
    27 stycznia o godz. 20:15
    Napisałeś długi wpis , a ja nie zawsze mam czas by odpisywać.
    Teraz jest już późno więc na razie tylko parę słów
    Jeżeli chodzi o mnie to ja wyczynowo uprawiałem ciężary i starty w zawodach rozpocząłem w latach 1961. ( z ćwiczeniami siłowymi zetknąłem się w 1959r). Skończyłem w 1977 gdy wiek wyciął mnie z możliwości startowania (by występować na zawodach musiałbym mieć mistrzowską klasę sportową , a tej nie miałem)
    Nikt mnie z klubu nie wyrzucał , ale stopniowo zaczęłam więcej czasu poświęcać na tenis, siatkówkę , narty , rower itd. Tak jak pisałem towarzystwo od siatkówki i tenisa i nart się rozleciało.
    Zapanowała moda na siłownie i moje córki tam zaczęły chodzić. Rozsypanie się towarzystwa do sporu spowodowało, że troszeczkę zacząłem dostawać brzuszka, co zauważyła najstarsza córka i zafundowała mnie siłownie za pół ceny z promocji. (nawet o tym myślałem , ale szkoda mnie było pieniędzy) Jak poszedłem tak wsiąkłem i ćwiczę do dziś. Sam byłem zaskoczony jak szybko wróciłem do zupełnie przyzwoitej formy (myślałem, że już nam trochę latek i będę się bawił na malutkich ciężarach).
    Swoja wiedzę o ćwiczeniach i odżywianiu uzupełniłem z neta i od trenerów z siłowni i okazało się, że przy odpowiednim skomplementowaniu jestem w stanie wytrzymać trening sześć dni w tygodniu (cały czas na dużym obciążeniu). Dzieci dorobiły się swoich dzieci i obecnie jestem mocno przez nie obciążany by żoną im pomagać. Staram się jednak regularnie ćwiczyć i jak się nie wyrabiam to idę nawet na 21 czy później.
    Siłownia jest zdecydowanie lepsza niż ćwiczenia w domu. Sprzęt tam istniejący zdecydowanie ułatwia wszechstronne ćwiczenie, a i towarzystwo też sprawia przyjemność i jednak mobilizuje, a także ułatwia bo ktoś może przy asekurować.
    Czasem chce mi się śmiać jak słyszę przykładowo taki tekst ” jak będę miał tyle lat co Pan to też będę na takim ciężarze ćwiczył”

  396. maciek.g
    28 stycznia o godz. 0:19

    Wychodzi, maćku, że każdy z nas specjalizował się w czym innym, więc każda pliszka swój ogon chwali. Mnie ciężary nigdy nie rajcowały, choć w czasie kulturystycznym amatorsko wyciskałem na stojąco 95 kg, podrzucałem jakieś 10 kilo więcej, a rwanie mnie kompletnie nie obchodziło. Potem było 20 lat cichej pracy łopaciarskiej i 9 lat rybałki, więc było wystarczająco tęgo bez sztang i hantli, dlatego skoro świt jechałem do pobliskiego lasu i z godzinkę wyczyniałem różne gimnastyki i przebieżki. Ale zdarzało się i takie lenistwo, że raptem 5 minut porannej gimnastyki, parę ćwiczeń oddechowych i potem 24 km jazdy rowerem w jedną stronę do cmyrania łopatą w rowie czy układania płyt jombo o wadze 188 kg, jeszcze cięższych rur, no i różne takie, po których zostawały puste flaszki. Domyślasz się, że w onych okolicznościach przyrody spodnie się zawsze dopinały, a pasek prawie przez całe dorosłe życie zapina się do dziś na tej samej dziurce. No – prawie na tej samej. Towarzystwa do swych gimnastycznych czarów- marów nigdy nie potrzebowałem – miałem i mam zwierzęcą przyjemność ruchliwego życia bez przyrządów i bez towarzystwa. Na przykład gdzieś do 65 – 66 lat nigdy nie obchodziłem kałuż, lecz z dziką satysfakcją przefruwałem. Niestety, to se ne wrati. Jeśli prześlę mag czy konstancji fotkę z drzewa, lub z chodzenia po wodzie i fikania w niej koziołków, to jest to prostolinijne opowiadanie dziecka o tym, co było – nie tyle chwalenie się, ile cieszenie się i przeżywanie drugi raz.

    Kurde, ale się o sobie rozchlapałem. Koniec gadki. Dobranoc, maćku, i dzień dobry.

  397. Uoni nic tylko siem zaciuckajo to dupo szympansa. I to na ament. Ludy! POfolgujta kapke.

    O waszym pieprzeniu o niczym mowa jest

  398. Na koniec, cus wazniejszego

    „Ponad stu prokuratorow zlozylo wymowienia i odchodza na emeryture. ”

    I te ichnie emerytury, wczesniejsze wiekowo przeca niz 67, wyplaco im kaczynisci. Z wlasnych mozliwosci budzetowych, of kors. Co za ulga.

    Wiekszosc z nich to musza byc ci prokuratorzy co sa z wczesniejszego, ziobrowego nadania. Lata byli 2005-2007.

    Czyli, Ziober juz swoich musi wymieniac. Czyzby ci ziobrowi prokuratorzy sie skazili, w miedzyczasie, niezaleznoscia sadownictwa? Ta w demokracji poszechnie obowiazujaca? Jakos trudno w to uwierzyc, patrzac na ostatnie zagrywki PiS-u z TK

  399. Podobnie jak @Lewy – nie zamierzam rezygnować z występów
    na blogu pana Jacka Kowalczyka.
    Niech się nie cieszą, ci, którzy by tego chcieli. @lewy moim zdaniem słusznie napisał, że Wacław jest Wam potrzebny — jak woda w stawie, w rzece.

    Donoszą na FB, że pan prezydent Duda cieszy się z memów na jego temat.
    Red. Magierowski tak pisze.

    Czy pan prezydent będzie się cieszył, jeśli Magierowski doniesie prezydentowi, to, że na blogu POLITYKI , pewien internauta napisał:
    co właśnie pisze: pan prezydent Duda powinien jak najszybciej pomyśleć o rezygnacji ze stanowiska, dla dobra swojego i jego rodaków.
    Dlaczego? Widać jak na dłoni, że pan prezydent szkodzi Polsce, bo ma
    nazbyt wąskie myślenie, o sprawach państwa, niewłaściwe myślenie o robocie którą wykonuje. Nawet jego małżonka Agata to zauważyła, pani prezydentowa, nie ma nic do roboty w kancelarii, przy mężu, postanowiła,
    iść do roboty, pożytecznej — na mieście — będzie uczyć niemieckiego imigrantów ze wschodu.

    Pan prezydent mógłby zwiększyć swoja przydatność na urzędzie, gdyby zmienił dietę, na taką, która daje rozum, zdolność do myślenia. To nie jest trudne, niewiele czasu na to byłoby potrzeba: dwa tygodnie, najwyżej miesiąc.
    I pan prezydent byłby jak nowy, nowonarodzony.

    Panie Magierowski, cierpię na brak gotówki, brakuje mi pieniędzy na moje smakołyki. Załatw mi Pan , posadę doradcy żywieniowego, w kuchni, która karmi pana prezydenta.

  400. mag
    27 stycznia o godz. 21:24

    Och, mag przenaj. od roztomiłego dnia mam dobrze zaczętego.
    Z tym, że pombocek ma futerko, w czym mnie przegania.
    I ma coś czerwonego, z tyłu?
    Łożesz, wesoło, więc i kaczoniestraszno…

  401. Tobermory
    27 stycznia o godz. 23:38

    Jak dobrze, że jesteś. 😉

  402. Lewy 26 stycznia o godz. 11:30
    ===============================
    Przepraszam. @lewy napisał, że moje istnienie w ogóle jest konieczne,
    o tym , że na blogu Kowalczyka, to nie jest wyraźnie napisane.
    To, że na blogu, to wynika z mojej nadinterpretacji tekstu.

    Nie będę ukrywał, że mnie też zmiana diety by się przydała.
    Dla intelektualności, bo w odróżnieniu od naszych polityków, posłów
    – którzy mniemają, że tej intelektualności mają wystarczająco, a nawet
    za dużo – mnie jej ciągle brakuje, na każdym kroku.
    Na stosownym stanowisku doradcy żywieniowego, w pałacu,
    w menu, zamiast tłuszczu ze słoniny, żarłbym tylko tłuszcz z gęsiny,
    przetłuszczone wątróbki kacze…..

  403. Gdzie się człowiek nie ruszy, to na Dudę trafi.
    Tu jest corpus delicti , materiał źródłowy, uzasadniający moje twierdzenie,
    że Dudę trzeba wysadzić.
    Tam jest zdjęcie, zwracam uwagę: jakie ten Duda ma wilcze spojrzenie,
    jak wąsko osadzone oczy?

    https://y.wpimg.pl/i/ivar/G/201601/1501005210-489276017.jpg

  404. CZY KTOŚ POWIEDZIAŁ JUŻ SEMCE , ŻE SPOD JEGO CYTOWNYCH NOREK – NAJBARDZIEJ WIDAĆ CZERWONĄ DDDD PAWIANA

  405. Kultura Polaków za granicą.
    Nie na temat, ale interesujące zdarzenie.
    Wtorek, centrum Hamburga, u klienta rozładowuje mój samochód, blokując przejazd. inaczej sie nie da.
    Podjeżdża od tyłu MB Vito na tablicach HH, wysiada kierowca w moim weku (50+) i odzywa sie wyzywając klienta i mnie od ci…li i ku…w. Tabliczek na moim samochodzie nie mógł widzieć.
    Odwracam sie do niego i mówie po polsku : przykład kulturalnego Polaka.
    Trzeba było zobaczyć jego minę.

  406. i na Kaczyńskiego, Bogusia.
    To wielka strata.
    Jeżeli miał takie upodobanie żywieniowe: pieczony kurczak
    To musiało się tak skończyć:

    http://gwiazdy.wp.pl/galeria/5955153063588993/boguslaw-kaczynski-witold-matulka-wspomina-ostatnie-dni-znanego-dziennikarza.html

  407. http://facet.wp.pl/kat,1034221,wid,18128836,wiadomosc.html

    To jest bardzo ważna informacja. Dla każdego, kto nie boi się wiedzy.
    Nasz organizm , sam może i wytwarza alkohol, bo musi, każda komórka naszego ciała musi posiadać alkohol.

    Dawno się o tym dowiedziałem, z książki amerykańskiego Henry G. Bieler’a
    „Pożywienie najlepszym lekarstwem” wyd. A-Z W-wa 1999.
    Na forum Jana Kwaśniewskiego umieściłem wpis pod tytułem „alkoholizm pokarmowy”, to było wtedy, jak prezydent Aleksander Kwaśniewski miał występ z miękkimi kolanami, na wykładzie w Kijowie.
    Wpis został lekko obśmiany, zlekceważony.

    Ten lekarz, napisał również, że przyczyną migreny jest alkohol, która sami sobie wytwarzamy, w pewnych warunkach, nie u każdego tak się dzieje.

  408. Blogowy lud wyjaśni każdy problem jeśli ludowiec o to poprosi.

    Natomiast blogowy lud zewrze szeregi, gdy jakiś nieprzystający do ludu ludowcowi zasugeruje:
    Przestań unikać wysiłku umysłowego i przeczytaj tą cholerną instrukcję.
    Oraz przyjmij do wiadomości, że nie da się nowego nazwać starymi słowami.

    Nie zaczął bym się wymądrzać na temat adresu internetowego, gdyby mnie nierozśmieszył swoją niebieskością @anumlik.

    Jego niebieskość wygląda mniej więcej tak:
    Wstąpiliśmy do niego na pogaduszkę. Poczęstował kawą, kawałkiem znanego wiedeńskiego tortu i nawet szprycerem. Na odchodnym chcemy zapisać jego adres, aby w przyszłości do niego coś napisać. I @anumlik oświadcza, że on mieszka w przedpokoju.

    Sieć www dla naiwnego czyli zwykłego użytkownika to jest zbiór miejsc mających adresy używane przez mających stereotyp klikania.

    Ortopedzi i konstruktorzy przemysłowych automatów wnikają w stereotyp ruchu, a dziecko nawet ucząc się chodzić nie myśli o chodzeniu. Początki bywają śmieszne, bo wraz z dorastaniem przechodzi nam chętka na wstępowanie do kałuż.

    Na blogach Polityki często zwracałem uwagę, na nieporadność koleżanek i kolegów odsyłających do plików *.jpg lub innych drobnych elementów.

    Nawet maniak sieci jakim jest Wiesiek często daje odesłania których tekst (ciąg znaków adresu) zajmuje kilka linii w okienku wyświetlania. Jestem przekonany, że to samo można osiągnąć podając jako adres tekst jednolinijkowy.

    Bo zwykły użytkownik jest dumny, że nie rozumie iż zasoby sieci mają wielowarstwową strukturę i poruszanie się w niej jest bardzo proste.

    Ale zwykłemu użytkownikowi nie wypada zwrócić uwagi, że tekst mieszczący się w stu wyświetlonych liniach powinien zawierać kilkanaście linii pustych wstawianych klinięciem w klawisz Enter. Bo światlo druku to jest cios @staruszka w podbrzusze niewinnego gościa bloga i jest memłaniem wykształciucha obrażającym sprawiedliwość ludową.

    Podsumowaniem wykładu o sieci jest powtórzenie wzmianki o jednym z najdroższych piłkarzy świata. Jego zasób słów liczy 600 słów i polowa z nich to są słowa brzydkie.

    Ty się @staruszek nie wymądrzaj. Bo jak ja mam wyjaśnić smak i bukiet wina Tuska?

  409. Znowu, nie chcem, ale muszę – skomentować to doniesienie:

    https://parenting.pl/portal/najbardziej-dzieciolubne-regiony-polski-raport

    Dla mnie jest to oczywistą oczywistością, ale nie dla autorów tego doniesienia,
    dziennikarzy, statystyków, demografów, naukowców od biologi, medycyny.

    Na obszarach słano zurbanizowanych, rodzi się dużo dzieci, bo tam jest biednie, bardzo biednie. Tam ludzi stać jest tylko na proste żywienie, oparte na ziemniaku, z naprawdę, niewielką ilością tłuszczu, prawdopodobnie ze słoniny, raz na tydzień jedno jajko…

    To powinno być zbadane, jakie jest to żywienie….
    Tylko nie widać takich, którym mogłoby to przyjść na myśl…..

    Niestety! Cholera jasna!
    Najlepiej i najtaniej, bo bez wysiłku wychodzi naszej inteligencji beblanie,
    o wszystkim i o niczym.

  410. korkor
    28 stycznia o godz. 8:35

    Dziękuję. To w nagrodę popatrz, jak kaczka-dziwaczka Putina z tej łódki załatwiła.

    https://lh6.googleusercontent.com/-f686gEKEw5o/VqnnEtZ3VbI/AAAAAAAAF-Q/AF3_GHezwXY/w721-h541-no/20160128_103111%25280%2529.jpg

  411. Wajda jednak został obywatelem honorowym Gdańska.
    „Ta zniewaga krwi wymaga!”
    PIS ma na muszce dwa niepokorne miasta: właśnie Gdańsk i Warszawę.
    Sasin nie dal rady HGW. Trzeba więc „odbić” Warszawę fortelem.
    Podzielić Mazowsze na Warszawę (odrębne województwo) i resztę z siedzibą władz w Radomiu lub Płocku.

  412. PiS buduje niszcząc.
    Prapopęd śmierci, który w człowieku przejawia się za pośrednictwem jego cywilizacji, w Polaku przejawia się za pośrednictwem PiSu.

  413. PiS and love.

  414. pombocek
    28 stycznia o godz. 1:40
    To co napisałem było,po to było wiadomo ,że mam nie tylko wiedze teoretyczną w sprawie o której piszę. Oczywiście że bez sztangi i odważników, hantli i przyrządów da się rozbudować mięśnie i itd. Kiedyś był taki Max-sick który opracował bez przyrządową metodę rozwoju mięśni
    https://www.fitomento.com/wiedza/trening/item/59-max-sick-od-chorowitego-chlopca-do-silacza-czyli-tajemnica-treningu-izometrycznego
    później napiszę więcej teraz muszę znów przerwać

  415. Staruszek wytarł sobie buźkę po zjedzeniu kilku kawałków anumlikowego tortu Sachera anumlikową niebieską batystową chusteczką. O tym, że wypiwszy kilka kieliszków szprycera rozgadał się jak mgielna magielna maglówa, nie wspomnę. Powtórzę po raz wtóry, ze Tobą, Szanowny @staruszku. Anumlik przepada za matrioszkami i świat postrzega jako nieskończony ciąg szkatułek, z których te mniejsze schowane są w większych. Od małego nic, mieszczącego się w gęstości Planncka, aż po nic wypełniające nieskończoność.
    PS,
    Jeśli chcesz do mnie napisać, @staruszku, to adresu poszukaj w którymś pudełeczku. Ale w którejś babie w babie. Wieczność nie taka znów długa jest.

    Takiej jak ta nocy wiele cieni wychodzi na żer.
    Spotykam je w przedsionkach megaronów,
    w krużgankach klasztornych, w zbrojowniach.
    Cienie ze Skyrim>/i>: migotliwe cienie kapłanów
    starych religii, urzędników cesarstw, wojowników.
    Chcę je minąć. Mówią, że są moimi sobowtórami;
    mijamy się i idziemy dalej – coraz dalej w
    nic.

  416. Jeszcze raz, bo się skursywiło przez niewłaściwe użycie znaku:

    Takiej jak ta nocy wiele cieni wychodzi na żer.
    Spotykam je w przedsionkach megaronów,
    w krużgankach klasztornych, w zbrojowniach.
    Cienie ze Skyrim: migotliwe cienie kapłanów
    starych religii, urzędników cesarstw, wojowników.
    Chcę je minąć. Mówią, że są moimi sobowtórami;
    mijamy się i idziemy dalej – coraz dalej w nic.

  417. Żorżyku
    Dla mnie twarz PIS ma twarz zombi.
    Ot, taki skrócik myślowy.

  418. anumlik
    Brawo!
    Za wielce udatną odpowiedź megalomańskiemu @staruszkowi.

  419. @mag

    Ja jestem skromny, ale tak ogromny, że nie mogę mieszkać na blogu tak jak @anumlik.

    Ja nie będę upartym wyjaśniał, że autor skryptu blogowego opuścił zaimek wskazujący we frazie Strona www.

    Obejmująca władzę sprawiedliwość ludowa modląca się do świętej własności prywatnej zapewne zapyta: Czy to jest blog Kowalczyka, czy @anumlika?

    Ja się w @anumlik’owy progi nie pchałem i nie pcham ze swoimi brudnymi butami.
    Bo ja jestem z gminu, a nie cesarsko-królewskiej szlachty. Tylko błazny rzuciły służbę i fleszują orkiestrze Wiedeńskiego Towarzystwa Muzycznego w oczy.

    Skoro za wstawianie w pole Strona www czegokolwiek banowanie nie grozi to hulaj dusza i dlaczego ten portret muchy ….

  420. staruszek 28 stycznia o godz. 10:38
    ==================================
    Nie do Ciebie @staruszku, nie chcem, ale muszem, skierować ten kawałek
    prozy.
    To się będzie @pombocka tyczyć.
    @Pombocek pisze te swoje teksty, jakby baby w życiu nie oglądał, do tego gołej, jakby na przerwie się nie znał, jakby nie wiedział, gdzie tej przerwy szukać — że cały świat na przerwie stoi, On nie wie, o tym, a stary jest.

    Na muzyce, na przykład, przerwy nie ma wtedy, jak znak legata przykrywa
    nuty, a co to za muzyka na samym legacie istniejąca, można się wściec, kawałek i to krótki jest do wytrzymania, tylko.
    @Pombocek zrozum wreszcie: muzyka, literatura, szczególnie proza — na przerwie stoi – te chwile ciszy, między poszczególnymi dźwiękami, zdaniami
    – to całe piękno tworzą, w zachwyt nas wprawiają, aż do łez.

    @pombocek, Internet nie mógłby istnieć, bez pojęcia przerwy, nasze serce przerwy wymaga, do tego regularnej, oddech.

    @ pombocek tekst, nie przerywany, nawet najlepszy – ciężko się czyta.
    To nie tylko Ciebie dotyczy.

  421. @mag
    Za wiki: Pojęcie zombie wywodzi się z kultu voodoo, w którym oznacza osobę silnie zniewoloną i ślepo lub nieświadomie wykonującą polecenia osoby kontrolującej ją, najczęściej będąc pod wpływem środków odurzających.
    Pasuje jak znalazł do wyborcy PiSowskiego.

  422. @staruszku
    Nie ma się co obrażać. Forma pisania o sobie per „staruszek” jest, w moim odczuciu, przejawem narcyzmu.
    Nie wyobrażam sobie, by @anumlik zamieszczając swoje posty lub @Tanaka pozwoliliby sobie na kwestie typu „anumlik uważa”, „Tanace ktoś zarzucił”…
    Taki specyficzny styl uprawia z upodobaniem Wałęsa, mówiąc o sobie w trzeciej osobie „bo Wałęsa” coś tam, coś tam coś.
    Uwielbiasz też, z pozycji mistrza w posługiwaniu się komputerem, wytykać blogowiczom błędy lub nieznajomość rozmaitych”sztuczek”.
    Im mniej „czarujesz” formą, kwiecistością skojarzeń, porównań itp. tym większą frajdę sprawia czytanie Twoich ciekawych, przenikliwych uwag na rozmaite tematy.
    Nie pierwsza to moja tego typu tyrada do Ciebie, ale umówmy się, że ostatnia, bo Ty po prostu tak masz.
    W przeciwnym razie nie byłbyś @staruszkiem.

  423. Wacław1
    28 stycznia o godz. 13:18

    Dziękuję, Wacławie, za kazanie, ale niepotrzebnie się wysilasz, zwłaszcza że z kilometra widzę, jaki z Ciebie amator. Przerwy nie są CELEM. Mają wynikać z treści, nie z pobożnego dogmatu. Natomiast z rzadka pojawiające się na blogu pouczenia w rodzaju Twojego „@Pombocek zrozum wreszcie” dyskwalifikują tak wypowiadających się jako rozmówców, kwalifikują zaś na mentorów, a nawet na arcybiskupów. Nie napraszaj się, bym zaczął Twój język recenzować.

    Nie o żadne więc przerwy w wypowiedziach chodzi jako urozmaicenie tekstu (choć są wizualnym urozmaiceniem), lecz o lapidarne, precyzyjne wypowiedzi, poprawne gramatycznie, ortograficznie, interpunkcyjnie, w których przerwy SAME SIĘ ZNAJDĄ – nie jako założony cel, lecz jako wynikająca z treści konieczność.

  424. Żorż Ponimirski
    28 stycznia o godz. 11:58

    Popęd śmierci przejawia się w Polaku za pomocą katoliku.
    PIS to wtórność na katoliku.
    Podobnie lepiona.

  425. anumlik
    28 stycznia o godz. 12:23

    Znakomitościowe jest to.

  426. Tanaka
    28 stycznia o godz. 13:58

    PiSiak i katolik to jeden ..uj. Kamiński jako wyjątek potwierdza zasadę, że nie ma Pisiaka bez katolika w sercu. Każdy PiSiak to katolik, choć nie każdy katolik to PiSiak, ale to już inny sort katolika.

  427. Żorż Ponimirski
    28 stycznia o godz. 11:58

    Albo przerobka z Iana Fleminga: „From PiS with love”.

    Delivery guaranteed by worldwide famous team Pan Zbyszek & ulaskawiony Mariusz from Low and Justice ltd.

  428. Zorzik

    My na pikietach KOD_UK mamy haslo: „PiS OFF”

    Co w zupelnosci wystarcza, jak mniemam.

  429. @lonefather
    PiS off dobre jest, widziałem na tym prześmiewczym, niemieckim filmiku, który wklejał swego czasu Twój ulubieniec Tobermory.

  430. @Tanaka, z godz. 14:00
    🙂 🙂 🙂

  431. Ze znakami, to jest sprawa prosta: przegląda się tekst przed naciśnięciem przycisku OPUBLIKUJ KOMENTARZ.

    Od niedawna automat poprawia moje przeglada na przegląda, czyli działa autokorekta. Ale nawias kątowy znacznika pochylenia sklejony z pierwszą literą lub z ostatnią literą może przeszkadzać autokorekcie.

    Bez względu na autokorektę znaczniki pochylenia i pogrubienia należy wstukać wpierw, a dopiero gdy widzimy znacznik otwierający i znacznik zamykający przylegające do siebie, to wtedy między nie wstawiamy tekst.

    To nie są jakieś szczególne mądrości geeka lub innego guru.
    Wystarczy przyjąć, że wszyscy uczymy się jeszcze Internetu i komputera i nie działamy na chybcika.

    Sądzę, że interes korporacji internetowych doprowadzi do sytuacji, gdy w Strona www nie da się wstawić samej kropki i komentarz nie zostanie opublikowany przed naprawieniem niezręczności użytkownika.

    Skoro automat pamięta wszystkie adresy poczty zarejestrowanych użytkowników, to nie ma przeszkody, aby procedura rejestracji sprawdzała czy użytkownik w polu Strona www odwołuje się do istniejącej strony. Przesyłanie w sieci teraz jest tak tanie, że jednorazowe sprawdzenie prawa zarządzania witryną nie podraża działania procedury rejestracji. Podobnie już działa aktywacja konta.

    Jest jeden, wpadający teraz w pasywność, użytkownik blogów Polityki nie pieniący się po wskazaniu jego błędu lub mętności. To @Bar Norte. Ale to ludowy wagabunda.

    A król ma prawo seplenić i biada temu, który to zauważa.
    PiS ma RACJĘ i bluźnierstwo zaprzeczenia może kosztować dużo zdrowia.

    Tyle od MEGALOMANA.

  432. @maciek g
    Z tymi butami to racja. Biegałem po betonie albo asfalcie w byle jakich tenisówkach. Parę razy jakiś usłużny Francuz zwracał mi uwagę na buty. Wzruszałem ramionami, aż pewnego razu zbiegając z pagórka po raz pierwszy strzeliło mi w plecach, ale to już było koło 60tki.
    Dziś byłem na Prehybie, plus 6 stopni, spociłem się ale wlazłem i zlazłem.

  433. Żorż Ponimirski

    Ulubieniec?
    Zorziku, ja jestem hetero… 😉

  434. Do nocy daleko, ale mam dla Was bajke. Choc nie jestescie juz dzieci, to wysluchajcie jej do samiutkiego konca.

    https://www.youtube.com/watch?v=rh2CKULyYbI

  435. @stasieku
    w Polityce znakomity artykuł Janickiego i Władyki o łamaniu przez Kaczora kręgosłupów, syndromie sztokholmskim, racjonalizacjach i wszelkich postawach oportunistycznych. Wcześniej dało się to zauważyć u Żakowskiego, który dostrzegł w programie pisu jakieś interesujące propozycje. Więc Wróblewski nie jest kimś wyjątkowym.
    Wczorajszy mecz Polska Chorwacja; kiedy Chorwaci zaczęli nam dawać baty, zastosowałem chwyt redaktora Wróblewskiego. Po prostu przeszedłem na stronę Chorwatów i od razu zamiast się martwić zacząłem się cieszyć. Może to nieładnie, trochę po świńsku, ale w walce na kły i pazury o byt, tylko skuteczność i satysfakcja się liczą. Ja wraz z Chorwatami czułem się zwycięzcą. Tak pewnie czuli się różni volksdeutsche i szmalcownicy, ale tylko do 1945 roku. Potem było chyba im gorzej. Ale mi nic, podobnie jak Wróblewskiemu , nie grozi.

  436. @lonku
    PIS OFF to po francusku „va te foutre” to chyba tak brzydko po polsku „spierdalaj !”

  437. @@Lewy, stasieku
    Przeczytałam ostatnią Politykę prawie od dechy do dechy, bo teksty świetne, ale się kurde, zdołowałam.

  438. @mag
    Czwartek po południu, a Ty już prawie całą gazetę przeczytałaś. Człowiek pracujący ma tak mało czasu na przyjemności, że nie może ich wszystkich zaspokoić. Ja żem ledwo przejrzeć po łebkach zdążył ostatni numer. Czuję, że jak pójdę na emeryturę, to będę przeżywał drugą młodość, ale to jeszcze 30 lat. Hihi.
    W każdym razie w lutym sobie odbije zaległości czytelniczo- odsłuchowo- oglądackie, bo się wybieram na urlop ojcowski.

  439. Żorż Ponimirski
    28 stycznia o godz. 16:20

    Plan ambitny, ale nie realny. Diabliczka juz o to zadba. A poza tym, to i ja podpowiem Tobie, ze nie beirzesz urlopu „odsluchowo czytelniczego”, tylko ojcowski. Wiec jak juz bierzesz, to sie diabliczka zajmuj, zebys za iles tam lat nie zalowal, ze tego nie zrobiles, gdy mogles. Jak teraz nie zrobisz, to pozniej nie nadrobisz. Posluchac, czy poczytac mozesz pozniej, wiec nie zapominaj, ze Zosia nie bedzie czekac z rosnieciem, az Ty poczytasz sobie.

  440. Zobaczcie na filmiku, jak się bawi u toruńskiego Rydza banda Kaczafiego. Zombie w transie.
    http://natemat.pl/169729,prawo-i-sprawiedliwosc-splaca-dlugi-a-to-dopiero-poczatek-politycznej-korupcji-wobec-ojca-dyrektora

    Uprasza się mag, o nie zaglądanie w ten link, grozi kolejnym dołem.

  441. lonefather
    28 stycznia o godz. 16:39

    Spędzanie czasu z Zosiaczkiem jest największą przyjemnością, a więc rozumie się samo przez się, że będę z nią spędzał czas. 😉

  442. Ale rodzic też człowiek i czasem poczytać musi 😉

  443. Mój nowy nabytek. Niech będzie chwilową odtrutką na katolickie zombie voodoo.
    http://kultowenagrania.pl/img/p/2/9/2/292-large_default.jpg
    Trio cenionego duńskiego perkusisty w pięknej, przez lata trudno dostępnej sesji z 1963 roku.
    Doskonały jazzowy album z 1963 roku, nagrany przez czołowych artystów z Danii. Nietypowe trio pozbawione harmonicznego wsparcia fortepianu – mamy tutaj tylko trąbkę (Allan Botschinsky), kontrabas (Niels-Henning Orsted Pedersen) i lidera na perkusji. W programie sporo standardów, w tym nieśmiertelne „Greensleves” i doskonała wersja „Well, You Needn’t” Monka.

    Strona A
    https://www.youtube.com/watch?v=ssTwG68UQFg
    Strona B
    https://www.youtube.com/watch?v=tQlaqGrk66k

  444. Do @Lewego…jeżeli jeszcze nie opuścił rodzinnych stron

    Trochę się czyta!

    „Ludzie starzy na wsi polskiej od schyłku XIX wieku po rok 1939”. Autor Bartłomiej Gapiński

    Cytat z części pierwszej . Opisującej koniec wieku XIX.

    „Zmiany w wolnym stopniu wkraczały w wiejski świat i zastaną mentalność. W dużej mierze pozostawało to ciągle tradycyjna społeczność, w obrębie której dominował światopogląd oparty na myśleniu magiczno – religijnym. Treści kulturowe powiązane były z religią i magią. Każda dziedzina życia wręcz przesiąknięta była magią.
    Jak zaznacza Piotr Kowalski (w: „Symbol w kulturze archaicznej”):
    Myślenie magiczne rozstrzyga w sensie wszelkich działań człowieka, dostarczając przesłanek do wyjasnienia jednolitego porządku Kosmosu, natury , społeczeństwa”

    To był wiek XIX

    A tera…z

    Cytat z „ Jednostki po nowoczesności” Mirosławy Marody. str 274

    „Ze skąpych doniesień, które od czasu do czasu pojawiają się w mediach wynika jednoznacznie ,że wiek informacji to zarazem „wiek zabobonów” w które wierzy polowa Polaków. I nie chodzi o popularność horoskopów (…) lecz przede wszystkim o kwitnący sektor usług magicznych i wróżbiarskich.
    We Francji jest około 16 tys. Kapłanów, lecz aż 32 000 płacących podatek wróżek, z których usług korzysta co drugi Francuz”.

    Dane dotyczące pocz. XXI wieku.

  445. @mag, 16:07
    A ja, kurde, się boję, trzymam Politykę na stoliku nocnym, buźka Putina mnie straszy, przeleciałem GW, zaległy dodatek Zdrowie (nomen omen temat ortopedyczny, niedawno poruszony przez ‘maćka.g’), całą Historię z poniedziałku, ze ‘sprawiającym ból’ opisem pionierskich 4ch cesarek w połowie XIX wieku – teraz usiadłem do kompa, aby nie zacząć Polityki.
    A Ty jeszcze piszesz, że dołuje.
    Poczekam na weekend, kiedy wróci moja T. i życie powróci do normy na dwa dni.

    Swoja drogą, wy, kobiety, nie liczycie się z konsekwencjami, kiedy miłość was nachodzi.
    Ta nieszczęsna, krajana na żywca i zszywana tylko zewnętrznie, gojona miesiącami wewnętrznie ‘czasem’ i pewnie dietą (ukłony dla ‘Wacława1’), zachodziła ponownie w ciążę, aby za każdym razem ponownie cierpieć cesarkę.
    Po czwartym zabiegu „jej macica nie nadawała się już do poczęcia”.
    Zmarła w wieku 69 lat, a jedno dziecko, ostatnie, dożyło starości.

    Przepraszam wrażliwych, ale postanowiłem pokazać cierpienie człowieka, aby nasze, związane z prezesem, nieco zrelatywizować – że się tak wyrażę.

    Buźka, idę czytać dalej posty, Politykę wyniosłem do pokoju dziecinnego.

  446. @Lewy, 15:57
    Ja ten mecz z Chorwacją przełączyłem po I połowie. Widziałem naszych z Francuzami – ‘Lewy’, to była inna drużyna!
    Ciekawe co piszesz o syndromie sztokholmskim, pp Janicki i Władyka to moi ulubieni autorzy.
    Mnie ta sytuacja polityczna zaczyna interesować w swojej warstwie ‘zachowania ludzkie, oportunizm, szacunek do samego siebie, itp.’
    Pamiętam stan wojenny, tych ludzi w mundurach w TVP – a jako, że należałem do warszawki, niektórych znałem, wódkę z nimi pijałem w różnych układach towarzyskich.
    Słuchając usprawiedliwień, pogłębiałem wiedzę dot. natury ludzkiej.
    Rzadko padał argument: „mam kredyt”, albo „żona w ciąży”.
    Raczej tłumaczyli się wyborem mniejszego zła.
    Jeden mi powiedział: „a czy wolałbyś oficera radzieckiego czytającego wiadomości?”

    Ciekawe, czy ci, teraz moczeni w szambie przez prezesa, zaryzykują ew. oddanie władzy i będą szanować konstytucję państwa prawnego?
    ‘Lewy’ – skóra cierpnie!
    PS
    Dobrze, że chociaż giełda ‘wraca do rozbiorów’, bo już ocierała się o ‘pokój w Oliwie’.

  447. PiS szaleje, posady swoimi obsadza, ludzi wywala. Wywaleni beda szukac nowej roboty, a tam na poczatku lekko nie ma i trzeba interview zaliczyc. W ramach odswierzania wiedzy o tym co czlowieka moze spotkac warto zapoznac sie z poczatkami tej mordegi.

    Panie i Panowie, oto filmik instruktazowy:

    https://www.youtube.com/watch?v=lmvgF3w26Mc

    Niestety na razie wylacznie w wersji oryginalnej z angielskimi subtitles (napisami)

  448. stasieku
    28 stycznia o godz. 18:03
    A może rzucić jak za dawnych lat: „Chcecie żeby w Polsce było lepiej, to wstępujcie do PZPR, bo inaczej będziecie stać z boku nie wpływając na rzeczywistość”
    Wstępujcie do PISu, a nie stójcie z boku, reformujcie tę partię od wewnątrz, jeśli chcecie, żeby w Polsce było lepiej.
    Co Ty na to, Stasieku, może my tak dla dobra Polski ?!!, razem z Brudzińskim, Płaszczakiem,Pawłowicz,Kurskim,Czarneckim. Zatkajmy nosy dla dobra ojczyzny !

  449. Jestem dumny z Francuzów. Irańczycy przyjechali do Paryża z pakietem interesujących umów gospodarczych i miało się to zakończyć bankietem. Ajatolahowie zażądali, aby na stole nie pojawiło się wino. Francuzi są w stanie znieść niejedną zniewagę, ale tego było za dużo i w przeciwieństwie do Makaroniarzy, którzy na bankiecie popijali z ajatollahami wodę mineralną i pozasłaniali wszystkie sprośne renesansowe rzeźby, nie zgodzili się na żadne w tym zakresie ustępstwo i odwołali bankiet. Wyżej sobie cenią honor burgunda,beaujolais, cotes du Rhones od petrodolarów. Za Gdańsk nie chcieli kiedyś nadstawiać karku, ale wino…!!

  450. @Lewy
    Znam te gadkę ‘Lewy’. To taki głos komuchów od prezesa. Ten Piotrowski tak mówił. Zauważ, że tam ich zatrzęsienie.
    Za komuny, prawie do wszystkich moich kolegów zawodowych (automatycy), towarzysze się zwracali z propozycją wstąpienia.
    Większość odpowiedziała „piss off”. Mieliśmy dobry zawód, trudny do zastąpienia towarzyszem.
    Do mnie nikt, nigdy, nie zwrócił się z propozycją.
    Czasami czułem się niedowartościowany. Jedyny medal za zasługi dla PRL jaki otrzymałem, to mały, wpinany w klapę znaczek z okazji 30lecia firmy.

  451. Lewy
    28 stycznia o godz. 19:32

    Zarty sobie robisz!
    Nos zatkac nie wystarczy!
    W PiSie trzeba mozg wylaczyc, a bez mozgu niczego nei zmienisz, tylko rozkaz Nadkaczalnika bez szemrania wykonasz.

    Ale na pocieche dodam, ze od srodka to sie une same rozpadna. Wczesniej, czy ciut pozniej.

  452. pombocek
    28 stycznia o godz. 1:40
    No może teraz mnie nie przerwą i skończę temat.
    W latach 60tych o tym Max-Siku był artykuł w piśmie „sport dla wszystkich” i byli koledzy którzy zaczęli go naśladować (siłowni było jak na lekarstwo i sprzętu też). Jednak gdy zobaczyli, że ci ćwiczący tradycyjnie uzyskują lepsze wyniki szybko zrezygnowali z tej metody.
    Ponad 50 lat parania się ze sportem w tym i wyczynowym pokazały mnie jakie bzdury były na ten temat wypisywanie
    (i są wypisywanie nadal) i to często w tzw fachowych pismach. (nie mówiąc już o gadaniu). Przykładem może być, że na zgrupowaniu ciężarowcom serwowano jedzenie jak dla górników, a więc dużo i tłusto (bo przecież ciężka praca).
    W Anglii przed wojną napisano, że wyczynowy sport prowadzi do przedwczesnej śmierci i jako przykład podano, że wszyscy zwycięzcy akademickich zawodów wioślarskich już pomarli wchodziło, ze przed 50 tką) Na nic zdały się protesty samych zainteresowanych. Wystarczyło jedno nazwisko ( ten gość umarł na rozlany wrostek robaczkowy, co ma się nijak do sporu)
    Koledzy przepowiadali mnie ( w tym i lekarze), że już przed emeryturą nie będę mógł chodzić, bo zniszczę sobie stawy kolanowe.
    Do dziś pokutuje porównywanie człowieka z maszyna która zużywa się w trakcie eksploatacji – a to kompletna nieprawda.
    Pod koniec kariery zawodniczej sam zastanawiałem się czy nie mają racji bo stawy kolanowe zaczęły mnie boleć. Tymczasem okazało się że była to wina diety (w normalnym typowym jedzeniu jest zbyt mało substancji koniecznych do regeneracji stawów. Gdy zacząłem suplement ować i łączyć to odpowiednim ruchem i z rozsądnym obciążeniem je traktować problem zniknął.
    Dziś stawy mnie nie bolą , ale mam problem z nogą którą wyłamałem ze stawy (głupi przypadek – spadłem ze schodów).
    Pani chirurg do której po wypadku trafiłem, okazała się konowałem i po prześwietleniu (złamania nie było) wsadziła nogę w gips i nakazała rehabilitację. Gdy ta nie dawała dobrych wyników będąc w Radomiu odwiedziłem mojego kuzyna który jest ortopedą . Obejrzał i stwierdził, że prawie zostało zerwane wiązadło mięśnia czwórkowego i to kwalifikowało się do natychmiastowej operacji.Teraz już byś normalnie chodził stwierdził.
    Teraz jednak po pół roku z operacja jest problem. Zdecydowałem dalej rehabilitować. Niestety już prawie trzeci rok mija i choć już chodzę normalnie daleko do dobrego stanu. (biegać jeszcze nie mogę)
    Jednak z tych 50 lat doświadczeń widzę jak korzystny dla człowieka jest ruch ze sporym obciążeniem i potwierdzam to co powiedział „lekarz królów) dr Oczko ” Ruch może zastąpić wszystkie lekarstwa, ale żadne lekarstwo nie jest w stanie zastąpić ruchu”

  453. @lonefather, 19:54
    A tak poważnie, to też tak myślę.
    2016 mają w spadku, ale w 2017 się zacznie.
    Jest tylko otwarta sprawa poparcia biskupów.

  454. błąd przekopiowałem nie sprawdzając nie „wszystkie lekarstwa”
    a prawie wszystkie lekarstwa” i dodam do tego potrzebę diety odpowiedniej do aktywności

  455. Lewy
    28 stycznia o godz. 15:42
    Bieganie po asfalcie bez odpowiedniego obuwia jest bardzo niezdrowe, i nie dziwię się ze dorobiłeś się problemu.
    Niestety nie ma takich co wszystko wiedzą ( sam sporo wiem ,a jednak z ta noga totalnie sprawę zawaliłem)

  456. Caly dzien internet sie za glowe lapie z powodu sukcesu Rydzyka w koledowaniu u rzadu RP i „wykoledowanych” 20 milionow.

    A tu nagle „kleska” ponoc nie ma byc tej kasy dla „ojdyra”.

    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/20-mln-zl-dla-szkoly-ojca-rydzyka-pis-zglasza-poprawke-do-budzetu,614492.html

    Ale w/g mnie to sa tylko drobne przeszkody „organizacyjne”. Jak sie nie dalo z kasy Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, to sie rzad Marionetki Szydlo z organizowania na chwile wycofal, nie glosujac poprawki. Moze ktos sie zorientowal, ze teatry i inna sztuka pozbawiona 20 baniek wylozy sie i zdechnie i bedzie klopot z tlumaczeniem sie na swiecie. Wiec sie na chwilke wycofali z „organizowania” kasy dla Rydzyka.

    Ale to tylko na chwile, wierzcie mi, ze to tylko przejsciowe klopoty w „organizowaniu”, bo sie chlopaki od kaczynskiego zastanowia, pomysla i wymysla, skad i w jaki sposob zorganizowac rydzykowi kase za poparcie wyborcze. Dlugi trzeba splacac, wiec mozemy byc pewni, ze zaniedlugo dowiemy sie z jakiej „kieszeni” i na jakiej podstawie z pieniedzy polskich podatnikow PiSowski rzad splaci dlug zaciagniety u Rydzyka.

  457. stasieku
    28 stycznia o godz. 19:59

    Jest tylko otwarta sprawa poparcia biskupów.

    Mozliwe, calkiem mozliwe… Ale wiesz co, mysle, ze ostatecznie zadecyduje geriatria, znaczy sie liczba radiosluchaczy rydzykowych. Im ich wiecej, tym taniej mozna biskupow kupic.

    Rydzykowi Kaczynski placi po okolo 15 PLN za mochera. Ale mocher jest gotowy do akcji , a przecietny „wierny” nie jest. Mocher jest czynnie zaangazowany, a wierny sie tylko przeslizguje. Ta roznica jes taka jak miedzy silami specjalnymi, a zwyklym wojskiem.

    No i biskupi nie maja „broni masowego razenia” w postaci radia i Tv, wiec nie beda tacy znow drodzy do kupienia.

  458. Wytknął mi niedawno niecałkiem wprost bodaj sugadaddy, że się duperelami zajmuję. No cóż, ja nie jestem ty, ty nie jesteś ja, więc niech się każdy tym zajmuje, co mu pasuje. Ja się od kilkudzięsięciu lat pasjonacko zajmuję właśnie duperelami, świetnie wiedząc, że od spraw wielkich – np. co to będzie, kiedy Ziobro na koń wsiędzie – są więksi ode mnie i w ich pasje się nie wtryniam. Kiedy się ma w głowie duperel, weźmy, tysiąc – doświadczanych wielokrotnie i przemyślanych, jak np. zachowania w Biedronkowej kolejce, na chodniku, sąsiedzkie hałasy czy manieryczne używanie pustosłowia „skutecznie”, „tak naprawdę” – to się jest w innym nastroju poznawczym i w innym miejscu poznania niż pasjonat zajmowania się ziobrą, bobrą, kobrą i wpływem owych zióbr na losy Polski, świata. Sam zióbr na codzień nie doświadczam, więc mnie mniej lub wcale nie zajmują. Jezusa króla Polski in spe też nie doświadczam, a jednak mnie zajmuje – taki to człek pogięty jest.

    W związku z pogięciem chciałbym zaprezentować duperelę w ogóle nie światowej wagi.

    https://lh3.googleusercontent.com/-W6SjiAmWosM/VqpeAb4dlwI/AAAAAAAAF_A/oCCBIG4mzQc/w962-h541-no/DSC00894.JPG

    To rower-duch. Stoi od paru miesięcy na wprost przejścia dla pieszych, na którym w sierpniu ub.r. została zabita przez samochód kobieta z tym rowerem. Przeprowadzała go o zmierzchu po pasach i walnął w nią z prędkością, jak stwierdził naoczny świadek, jakieś 90 km/godz (w mieście!) drogowy bandyta.

    Nie znam efektów dochodzenia, ale mam oczy. Proszę spojrzeć na poniższe fotki. Kobieta została zabita właśnie po tej widocznej stronie ulicy. Proszę zerknąć na duży drogowy znak, który ma służyć bezpieczeństwu, tymczasem, być może, się przyczynił do zabójstwa. Zasłania widok z prawej strony na odcinku jakich 80 metrów, a zbliżający się do pasów samochód jest widoczny dla pieszego dopiero 8 – 10 metrów od pasów. Kiedy blaszak pruje dziewięćdziesiatką, choćby stanął dęba, nie zahamuje przed pasami, a pieszy widzi go w ostatniej chwili. W rzeczywistości blaszak zahamował 40 metrów ZA pasami, kiedy kobieta już nie żyła.

    Winić można wszystkich, że nie uważali. Ale ja tu się przypatruję głównie organizatorom ruchu. To oni w wielu miejscach w Koszalinie nastawiali znaków na takiej wysokości, że zasłaniają widok zwłaszcza pieszym, ale również kierowcom. Jutro zrobię inspekcję Koszalina z fotograficzną dokumentacją i przekażę straży miejskiej i prezydentowi miasta.

    Pieruńskie wiatry przyszły i najmniej tydzień będą. Próbowałem dziś jechać do Chłopów, żeby zobaczyć nową opaskę brzegową i pomost wychodzący w morze, ale parę razy chciało mnie zdmuchnąć z siodełka, więc zawróciłem. A przecież niedawno jechałem Ksaweremu naprzeciw.
    Starzeje się człowiek czy co?

    https://lh4.googleusercontent.com/-4zy9uY_aWI4/VqpeMeOKhdI/AAAAAAAAF_k/skc99DwDnQk/w899-h541-no/2013-07-04%2B15.07.42.jpg

    https://lh4.googleusercontent.com/-TJWCs1HPF0k/Vqpelw3JsLI/AAAAAAAAGAQ/0u5LR3vGD30/w899-h541-no/2013-07-04%2B15.08.06.jpg

  459. @lonefather, 20:32
    Przyznam Ci się, że chyba po wyborach 2011 pisałem, że geriatria sprzyja Platformie, klientela Rydzyka nad grobem, góra będą nasi.
    I co? Jajco!
    Struktura elektoratu prezesa okazała się zróżnicowana, Tusk skostniał, myślał o swojej karierze, POwcy zaniedbali sieć (vide komisarze na blogach Polityki), postawili na takich amatorów jak nasza garstka.

    Włączam C+ na pierwsze odcinki serialu Wersal. (21:00)
    Podtytuł „Prawo krwi” i Ludwik XIV kojarzy mi się z prezesem i jego bratanicą…
    Wyobrażasz sobie (…)
    Dobranoc

  460. maciek.g
    28 stycznia o godz. 19:57

    Fachowiec jesteś, maćku, więc się nieźle rozumiemy. Jak aż takim fachurą – w sensie zawodniczego doświadczenia sportowego – nie jestem, ale po przerobieniu z kolegą podręcznika anatomii w technikum analizowałem wszystko, co się z ruchem kojarzy, sam ze sobą eksperymentowałem, więc trochę wiem, jakie różnych ruchowych zachowań mogą być skutki.

    Zaimponowała mi jedna, ponoć niewymyślona rzecz, w opowiadaniu rumuńskiego pisarza Iona Baiesu. Pod koniec wojny jeńcy wojenni byli zapędzeni na wielki plac za drutami. Ktoś ich od niechcenia pilnował, ale do jedzenia była raczej trawa. Otóż jeden, z silną wolą życia i pewnie z jakąś wiedzą, zebrał wokół siebie chętnych i na nikogo nie patrząc, wyczyniali różne gimnastyki. Z logicznego punktu widzenia – wariactwo: kiedy każda kaloria jest na wagę życia, oni je tracą nie wiadomo na co. W tym sęk, że z dużej liczby jeńców tylko ci przeżyli.

  461. stasieku
    28 stycznia o godz. 20:54

    Niestety, wyobrazam sobie.

    Dobrego ogladania, jeszcze lepszego spania.

    Dobranoc

  462. pombocek
    28 stycznia o godz. 20:54

    Wiele lat temu, gdy czytalem Archipelag GULAG, choc tam tyle starsznych historii, to nie one mi utkwily w glowie, ale historia optymistyczna.

    Po stalingradzkiej victorii, i historycznym przemarszu „wojsk neimieckich” przez gruzy Stalingradu, zapedzili rosjanie jencow na stepy Kazachstanu. Tam sami sobie oboz zbudowali, a chcac oszczedzic na kosztach pozwolono im samym zarzadzac obozem. Wielu zmarlo, glownie z ran i zwyczajnie z ogromnego glodu. Ale wiosna soviecki zarzad obozu pozwolil niemcom na zagospodarowanie okolicznego stepu, na warunkach, nazwijmy je, komercyjnych. Powyciagali co tam kto mial cennego, nieodebrane, czy przemycone zegarki stanowily gros wspolnego dobytku i za te „dobra” kupili niemcy plugi konne i ziarno siewne. A poniewaz mieli wsrod siebie inzynierow rolnikow, to juz po pierwszych zniwach skonczyl sie w obozie glod i skonczylo sie z glodu umieranie, a na nastepny rok juz nie orali stepu ciagnac plugi ludzkimi zastepami, tylko mieli dosc srodkow, zeby kupic traktory i paliwo do nich. I nie tylko uprawiali pszenice, ale pozakladali sady i ogrody warzywne. Wydajnosc mieli ponoc kilka razy wieksza niz najlepsze okoliczne sovhozy.

    Taka to jest sila z wiedzy plynaca. Co mam nadzieje, uzupelnia Twoja pombocku, relacje o jencach.

  463. NeferNefer
    28 stycznia o godz. 21:24

    Wyzej pisalem, ze nie zabrali. Ale rysunek oddaje idealnie co mialo sie szanse przytrafic.

  464. @ mag

    To niewłaściwy link, znów.

  465. @Nefcia

    Nie kracz, bo wykraczesz …
    Cholera, czyzbym sie robil przesadny?

  466. pombocek
    28 stycznia o godz. 20:54
    Z pewną rezerwą podchodzę do takich opowieści , bo trzeba było by je zweryfikować . Nie mniej udowodnione jest, że za przeżycie w skrajnie trudnych warunkach odpowiedzialna jest psychika i nie poddawanie się.
    Jedna z moich ciotek od strony mamy uznawana była w rodzinie za mającą najsłabsze zdrowie. Gdy rodzina się dowiedziała, że została aresztowana i zesłana do obozu w Ravensbrück jednogłośnie stwierdzili – już po niej. Tymczasem przeżyła i obóz i wszystkie siostry (umarła mając 91 lat) (Z obozu uratowała ją akcja hrabiego Bernadotte i dzięki temu znalazła się w Szwecji). Ta właśnie ciotka opowiadała jak błyskawicznie wymierały tam Belgijki , Holenderki itp przyzwyczajone do dobrych warunków życia w swych krajach. (Nie wytrzymywały stresu ,bo to nie głód je zabijał – przypominam obóz ten nie był obozem typu Oświęcim, gdzie systematycznie mordowano więźniów, a obozem głodowym, który był głównym sprawca śmierci więźniarek.)
    Rosjanki były wśród tych najlepiej dających sobie radę w tych koszmarnych warunkach.

  467. @lonek

    Gadać mi się już nie chce jak o tym wszystkim myślę. Czytam se Politykę i też się dołuję.

  468. mag
    26 stycznia o godz. 22:21
    ponieważ pomyliłaś się pisząc mój podpis, dopiero teraz znalazłem wpis.
    Jak na razie nauka nie wykryła przyczyny powstawania choroby Alzheimera choć są pewne przesłanki do skłonności genetycznych (głównie od matki)
    Wiadomo, że najkorzystniejszym czynnikiem chroniącym przed tą chorobą jest ciągły trening umysłu powiązany z treningiem ciała. Dieta korzystna dla układu nerwowego ma tez korzystny wpływ.
    Miałem w rodzinie chirurga , wielkiego zwolennika ćwiczeń fizycznych i bardzo aktywnego zawodowo do późnych lat (już po emeryturze). Niestety mimo to dosięgła go ta choroba i zniszczyła.
    Dożył 85 lat

  469. Probowalem ” krolowi kameleonow”
    na „en passant” to i owo wyjasnic z postaw kaczystowskich kameleonow ,
    ale niestety „sila zwarta i gotowa (na
    wszystko” , ponownie nie wpuscila mnie na blog .
    Gratuluje red. Passentowi zwartej druzyny ORMO na jego blogu !
    Na jego miejscu , rozszerzyl bym ochrone oddzialu „en passant” o jednostki ZOMO.
    Zawsze to bezpieczniejsze od prawdy
    (sic!) autentycznej .

    Panu Passent zycze dalszego rozwoju
    w zaglebianiu glowy w piasek , podobnie jak to strus czyni .
    Moze sie doczekamy „en strus” ?

    Pozdrowionka.

  470. @lohnefather , 21:26

    witaj Przyjacielu po przerwie !
    Twoj komentarz potwierdza w sposob czysty i prawdziwy zaradnosc i planowosc dzialan przecietnego Niemca , nawet w „warunkach”niewoli sovieckiej
    (pisalem swego czasu o drogach obsadzanych przez bauerow miedzy
    wioskami drzewami owocowymi na polecenie Bismarcka) .
    Twoj komentarz potwierdza moja teze
    o narodach pragnacych rozpaczy i milosierdzia , oraz narodach pragnacych tylko uznania za swoja zaradnosc .

    Oni sa i byli zawsze praktyczni i zaradni.
    O rozglos sie nie prosili.

    Pozdrowionka.

  471. Jak juz o ludycznosci mowa , to smiem
    sobie przypomniec przyspiewke ludowa z okolic „szkieletszczyzny” :

    „Loj !nie bede ja piwka pila , bo by mi sie rozszerzyla !”

    Albo ze starego i nieodzalowanego „TEY” :

    ” Baaaardzo dobrze wie Mariola , jak
    wyjac *ziemniaki z wora* !!!
    Co sie robi na biwaku , zaraz powie wszystkim Jasiu !
    Dwa trzy ! dwa trzy !
    I odgruzowany platz ! ”

    Jest tez stary , labedzi spiew ludyczny:

    „Po zielonym stawie , labadz sobie plawie .
    A jeden nie plawie , bom sie omskl ! ”

    I to by bylo na tyle (a wcale nie na przodzie !) .

    Pozdrowionka.
    P.S. Jak komu malo , to moge jeszcze
    zacytowac piesni z „Halki” , „Szterech bancernych i PSA” oraz „Zdawki wiekszej niz Szycie”.

  472. @staruszek , 23.01, 20:39

    Moj Ty @staruszku ,
    tak jak Wanda Niemca nie chciala za meza , tak i samo smok wawelski sie
    nie ujawni bez doraznej potrzeby .

    Zemsta jaka , czy co ?
    Absolutnie nie .
    Reakcje , szczegolnie ta znaczaca dla
    sprawy , nalezy objawiac z nalezytym
    jej honorem i splendorem .

    Tak tez zaplanowal to pierwszy intrygant RP – . jarkacz .
    Ile tej prawdy w prawdziwej prawdzie ,
    to wedle mojego rozumowania , kazdy
    debil zauwazy .
    A jak nie zauwazy , to i tak debil .

    Pozdrowionka.

  473. Wczoraj, dość przypadkowo obejrzałem zabawny wywiad przeprowadzony przez obłąkaną Ewę Stankiewicz z prof. Wolniewicz, też niezłym oszołomem. Dlaczego „zabawny”? A bo Wolniewicz w pewnym momencie przerwał ten wywiad, gdy prowadząca zaczęła, jak w jakimś letargu, majaczyć o zamachu bombowym z 11 kwietnia 2010. Gdy udowadniała, że Rosja wypowiedziała nam wojnę i istnieją dowody naukowe na na te eksplozje. Myślałem, że rozpuknę się ze śmiechu… Nawet dla sędziwego staruszka było to za wiele… To babsko – Stankiewicz, to naprawdę niebezpieczna postać… Nawet prawicowi intelektualiści wysiadają przy niej.

  474. pombocek 28 stycznia o godz. 13:53
    ===============================
    Sprawiłeś mnie w zakłopotanie, @pombocku, tym słowem.
    Takiej porcji dobrego słowa,miłości, słowem wyrażonej dawno nie
    usłyszałem. Jestem pod wrażeniem, a nawet na kolanach przed Tobą,
    będąc.
    Nie oceniaj mnie amatora, jakim jestem, bo może mi to być w niesmak.
    Jednocześnie, mogę Ciebie tylko prosić: wypominaj mi, moje przewiny
    w moim pisaniu,nie utrzymuj mnie, w nieświadomości, w błędzie.

    Twoje pisanie, jestem go chyba niegodny, bo zmusza mnie do wysiłku,
    czasu potrzebuje na jego przetrawienie, przy okazji buntuję się, bo mi tego czasu ciągle brakuje.

    Jak ma wyrażać Tobie swoje uznanie, podziękowania, tylko słowo mi zostało.
    Tylko to moje, przy Twoim , takie słabe mi się wydaje.

    Taką samą radość, sprawił mi @Lewy /26,01 g.11:11/ . Do dzisiaj jej nie mogę ogarnąć swoim rozumem, prawidłowo ocenić – tego co się stało. Trwam w niepewności.
    Czy to się stało naprawdę?

  475. Wanda nie zgodziła się z tymi, którzy chcieli wydać ją za Niemca.
    Co Niemiec chciał, tego zwykle historia nie mówi i nawet w archiwach zapisów chyba nie ma. Moim zdaniem Niemiec chciał mieć więcej tanich dostawców.

    Smok wawelski został wymyślony, w tym samym procederze który rozsławił Ariadnę. Proste myślenie wskazywałoby, że większość młódek to dziewice. Badania organoleptyczne pokazywały, że dziewic jest za mało jak na oczekiwania pryków.

    A pryki nie chciały się przyznać, że ich córki też mają temperament. No i upowszechniło się przekonanie, że to Zły rozdziewicza każdą młódkę, która wyjdzie poza opłotki.

    Burns poprosił aby Anna odprowadziła go przez jęczmień. A ona na to: Nareszcie!

    Bystrzak zrobił nam szafę w przedpokoju spiesząc się, bo na dzisiejszy piątek umówił się ze swymi znajomymi na wypad w góry Austrii na narty. I opowiedział swe wczesne wrażenia z dawniejszego pobytu. Nie miał GPS i na jednym z rozdroży zatrzymał auto, aby popatrzeć na mapie. Zablokował ruch i wokół jego auta pojawiło się kilu kirowców i pasażerów. Skofundowanego nieznającego języka i kraju dziwił ich uśmiech. Spodziewał się podniesionego tonu, krzyku i gróźb. A oni wszyscy byli nim zaniepokojeni i spokojnie wyjaśnili mu, którędy, jak i co niejasnego może go spotkać. Ruszył, dojechał. Usnął zmęczony podróżą, ale dopiero gdy zrozumiał podstęp tych z rozdroża. Oni chcieli przejechać i taki chytry sposób znaleźli na osiągnięcie tego celu.

    Gdy usłyszysz niemiecki, to ani chybi to odgłos knucia.

  476. Zaniebałem się: miało być

    kilku kierowców otoczyło go

  477. A tymczasem gdzieś w środku Europy, w XXI wieku, w miejscu, gdzie gromadzi się elita elit, kwiat potencjału intelektualnego w Polsce, mówi się takie rzeczy:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/10,114927,19550510,w-sejmie-debata-o-swieckiej-szkole-nagle-posel-pis-swad.html#MT

  478. lonefather (28 stycznia o godz. 21:26)

    „Wiele lat temu, gdy czytalem Archipelag GULAG, choc tam tyle starsznych historii, to nie one mi utkwily w glowie, ale historia optymistyczna…. poniewaz mieli wsrod siebie inzynierow rolnikow, to juz po pierwszych zniwach skonczyl sie w obozie glod i skonczylo sie z glodu umieranie’ Taka to jest sila z wiedzy plynaca. Co mam nadzieje, uzupelnia Twoja pombocku, relacje o jencach.”

    Uzupelnia, a jakze. Bez tego uzupelnienia, mielibysmy do czynienia tylko z buckowymi p!erdolami. Tymi na wzor i podobienstwo Pako splodzonymi niby literacko.

    Chudzinki, przez przyzwoitosc, nie przywoluje. Rozchodzi siem o przywolanie samego Solzenicyna. Zeby On sie zalapal. Po swej smierci zreszta

  479. Wacław1
    29 stycznia o godz. 8:48

    Wacławie, najmniej konfliktogenna byłaby prostolinijność. Ale m.in. dzięki przyrodzonej rywalizacji, więc i ambicji, dzięki wymyślonemu pieniądzowi, judeochrześcijańskiej religii i innym wewnętrznym parciom człowiek dawno zapomniał w powszedniości, co to prostość. Więc wchodzi na schody i równocześnie schodzi, jedną nogą zmierza po wypłacie w stronę knajpy, druga ciągnie do domu, zgadza się z przełożonym, a w duchu ma go za ryżego wuja, w tych samych sprawach jest za, a nawet przeciw itd.

    Gdybyś mi przyznał rację, wystarczyło powiedzieć: „Przyznaję rację”. Gdybyś nie przyznał, wystarczyło powiedzieć: „Nie przyznaję racji” i w dwóch słowach uzasadnić – bez rozrywkowych przerw w tekście.
    Natomiast to, co zrobiłeś – reakcja ironizująca – jest ambicjonalnym schowaniem pod pierzynę przedmiotowego meritum – żeby nie było jasności, czy jesteś za czy przeciw. Więc nie dałeś mi okazji się odnieść do meritum, bo go nie było. Ironia bywa odwrotnością prostoty na usługach ambicji. Wolę ironię dla samej sztuki ironii – bez ambicji.

  480. Pombocek!
    Przyznałem Ci rację.
    Jest mi przykro, że ironię zauważyłeś w moim wpisie.

    Widocznie, boimy się siebie, nie mamy do siebie zaufania.
    Bo w zakłamaniu żyjemy, tym zewnętrznym, politycznym społecznym.
    Przenika, to zakłamanie, do naszego wnętrza, do naszych mózgów.
    Niestety.
    Ja tobie zaufałem bezgranicznie, bezwarunkowo.

    pozdrawiam

  481. Wacław1
    29 stycznia o godz. 9:59

    Teraz, Wacławie, w stu procentach się z Tobą zgadzam. Niestety, cywilizacyjne pokrzywienie psychiki i obyczajów homo jest w społecznej skali nieuleczalne. Eden opuściliśmy na zawsze.

  482. Czytam w myślach Witolda Waszczykowskiego.

    Zrobimy remanent w naszych stosunkach z Niemcami.

    Przywódczyni heretyków Angela nie będzie nam dyktowała ile mają zarabiać polscy tirowcy i sugerować, że nasze tirówki więcej zarobią w Hamburgu.

  483. Kwiatki z filmiku, który wrzucił o 9:08 KOCHANieńki są przednie. Zwróćcie uwagę od 0:42 na babostwór PiSowski i dziadyga zaraz po niej, który smęci o tym, kto ma finansować nauczanie mitologii greckiej i rzymskiej. Padam ze śmiechu i mógłbym w tym miejscu zapytać, czy to prawda, co widzę i słyszę, a może to qrwa mać jakiś sen prześmiewczy. I ostatnia suczita też dobrze prawi.

    No, wstrętni bezbożnicy, zapamiętajcie jedno, nie można stawiać korzyści materialnych ponad wartościami bożymi. 😉

  484. jasny gwint
    29 stycznia o godz. 9:52
    O, to jest właściwy poziom.
    Tylko nie zaśliń klawiatury.
    Dla zachowania równowagi coś dla pań – prominentny męski „dekolt murarza”
    „http://content4.promiflash.de/article-images/landscape1024/ashton-kutcher-mit-maurer-dekollete.jpg

  485. @Żorż Ponimirski
    29 stycznia o godz. 10:45
    Sprawa jest poważna, a ty sobie żarty stroisz 🙄
    To był zakamuflowany sygnał dla czekających na 500+
    Więcej wartości bożych, aby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej.
    Im mniej wydamy na mitologię grecką, tym okazalszy będzie piernik toruński.
    Choć słodkich ciasteczek dla wszystkich nie wystarczy i tak 🙁

  486. @Tobermory, z godz. 10:48
    Tylko opornik temu murarzu dość głęboko za dekoltem musi co zawiesił sie.

  487. Rafał KOCHAN
    29 stycznia o godz. 6:14

    To jest głębokie skrzywienie typu stricte religijnego.
    „dowody” na „zamach”, „głębokie przekonanie” mają prawidłowi wyznawcy, czyli skrzywieni.
    W niebieskiej książeczce też pełno „dowodów” i wyznawcy są przecież „pewni”, „głęboko wierzący”.

    Prędzej zabiją, niż dadzą się przekonać, że ciężko bredzą. Co po wzmożeniach wyznawców katolickiej religii smoleńskiej tak wyraziście widać.
    Może niektórzy, ale skrajnie nieliczni, woleliby dać się zabić.
    Zabijać kogoś jest znacznie przyjemniej.

  488. Żorżyku
    Jak to w końcu jest z Twoją Zosia? Jako dziecię singelka nie może dostać pińcet+, a pewnie i macie za dużo przychodu na „głowę ludności”.
    Chyba musicie zająć się jednak, pardą, dalszą reprodukcją.
    Czego Wam zresztą życzę ku Waszej i Ojczyzny chwale.

  489. @mag
    Reprodukcyjny seks nie wchodzi w grę, tylko rekreacyjny. A te ich pińcet mam gdzieś, nawet gdybym się na nie łapał.
    Taki Zośki los, że jedynaczką będzie, jak papi. No chyba, że… 😉

  490. Panie Jacku,
    Udało mi się wreszcie, po dwóch próbach, wrzucić zdjęcie (mam dwie ręce).
    To ma swój sens, chciałam dopisać komentarz, ale proszę mi zdjąć „czekanie na moderację”

  491. Panie Jacku
    Oczywiście – mam „dwie LEWE ręce” (mialo być), innymi słowy, „nietechniczna” jestem.

  492. mag
    29 stycznia o godz. 13:10

    Jak wrzuciłaś, to masz dwie Prawe Ręce. I może nawet Sprawiedliwe. Albo i więcej.

  493. Żorż Ponimirski
    No i tak trzymać! Jeśli to Wam pasuje.
    Znam wokół wielu świetnych jedynaków (np. mój syn, synowa, wielu ich przyjacól w ich i moim pokoleniu, mój wąż- nie wąż obecny. Inna sprawa, że troche wnuków nam przysporzyli z obu stron).
    Ale czy to takie halo? Moi byli slodziuteńcy, dopóli nie dopadły ich męki dorastania, związane z tym frustracje i niezgoda na świat (są w przedziale 12+ i 16 – masakra)
    I oni, i my musimy się jakoś nawzajem ze sobą uporać.
    A pomyśl – nie byłoby dziecków, im mniej tym lepiej, ani wnucków (im mniej tym lepiej) i święęęty spokój!

  494. Uważam że wrzucony przeze mnie obiema jednak prawymi rękami, co słusznie zauważył Tanaka, bojowy konterfekt dyrektora z Torunia jest a propops.
    Nawet zwycięski PIS potrafi się cafnąć jak dostrzeże, że przegiął. Tylko co na to Rydzyk, główny „akuszer” wiktorii pisowskiej?
    Przeca jest takie przysłowie-przekleństwo : kto daje i odbiera, ten się w pikle poniewiera.

  495. Ciekaw jestem jak zareaguje Nuncjusz Apostolski na polskiego Suwerena.

    Katecheta matematyk Krzysztof Kowalczyk zapewne uważa, że Stwórca stworzył nie tylko liczby naturalne, ale też urojone.

    No i wyjdzie na jaw, że Leonard Kronecker był nieślubnym dzieckiem pastora z księżną z Piotrogrodu. I dorobił się na upaństwowieniu majątków zakonnych.

  496. Telewizja „Arte” zawiesiła współpracę z TVPropaganda, do czasu, aż się upewni że TVPropaganda nie podlega żadnym wpływom i naciskom politycznym, a redaktorzy mają pełną swobodę realizowania swoich projektów.

    Nie to, że taki gest cokolwiek dla TVProgaganda cokolwiek miałby znaczyć, bo co to takiego w Propagandzie – hehe – „arte” niby znaczy. Ale zawsze jakiś znak ze strony oddalającej się galaktyki normalności.

  497. cynamon29
    29 stycznia o godz. 0:40

    Witay Przyjacielu po przerwie dlugasnej.

    Patrzac wstecz to masz bezdyskusyjna racje.
    Ale jestes w okrytnym bledzie, gdy racje opisujaca przeszlosc rozciagasz na terazniejszosc.

    Blad bierze sie z nieuwzglednienia okolicznosci towarzyszacych niewolnictwu, ktore krylo sie pod nazwa „panszczyzny”.

    Na terenie Niemiec zlikwidowano niewolnictwo panszczyzniane okolo 240 lat wczesniej niz uwolniono Polakow tkwiacych w panszczyznie.

    Niby na terenach bylego zaboru pruskiego, teoretycznie zlikwidowano niewolnictwo w tym samym czasie, ale byli „panszczyzniani” nadal twkili w szponach kosciola katolickiego i zaleznosci ekonomicznej, ktore to zaleznosci praktycznie, bo na gruncie ekonomicznym przdluzaly trawnie technicznie zniesionego zniewolenia.

    Powyzsze jeszcze wyrazniej bylo widoczne na terenach bylego zaboru rosyjskiego. Choc panszczyzna zostala zniesina carskim ukazem w 1865 roku, to co z tego, kiedy ludnosc wiejska pozostawala nadal w ekonomicznym uzaleznieniu od „dworu”, a w mentalnym zniewoleniu, w lapach kosciola katolickiego.

    Ekonomiczne zniewolenie zaczelo znikac praktycznie dopiero dlugo, po zakonczeniu II WS, a koscielne dalej trwa w najlepsze.

    I to jest Przyjacielu glowny powod roznic. Musi uplynac sporo czasu zanim nastapi wyzwolenie mentalne z niewolnictwa, po tym gdy zajdzie wyzwolenie ekonomiczne. Ale to jest dopiero pierwszy krok, na drodze przeksztalcania sie niewolnika w obywatela.

    Dopiero gdy w istotnej czesci Polacy zaczna byc obywatelami, a nie tylko mieszkancami z tytulem „obywatel”, bedzie mozna cokolwiek powiedziec o kondycji, czy roznicach w kondycji.

    3ym sie i fajnie widziec Cie znow na blogu.

  498. 26 stycznia o godz. 11:43

    @ Lewy

    …No, bo czyż przeszczepiona ciupasem na nasz grunt CYWILIZACYJNA kultywacja higien

    Gekko
    25 stycznia o godz. 22:31

    pombocek
    25 stycznia o godz. 22:16

    …Myślę, że rewolucyjne weryfikowanie fundamentów CYWILIZACJI

    Gekko
    25 stycznia o godz. 21:26

    Płynna rzeczywistość
    25 stycznia o godz. 20:06

    … będzie działał w imię CYWILIZACYJNYM norm w niecywilizowanych standardach państwa.

    Gekko
    25 stycznia o godz. 14:44

    @ mag

    … że danie to, bez wymiany patelni, bezapelacyjnie będzie budzić w CYWILIZOWANYM konsumencie uczucia zgoła przeciwne miłości.

    Gekko
    25 stycznia o godz. 14:35

    @ sugadaddy

    … I tak powinno być, jeśli ma być CYWILIZACJA (pozorny to paradoks).
    Pozdrawiam.

    I jeżeli w takie tony uderza, nie kto inny ,jak blogowy kaznodzieja Gekko to nie trzeba długo się namyślać tylko szukać pomocy gdzie tylko się da.

    „Gwoździem programu” – mówiąc poważniej, wyzwaniem – jest oczywiście „cywilizacją”, „z cywilizacją” , „o cywilizacji”.

    Mam trochę pomocy naukowych i zacząłem szperać.
    Szperałem , szperałem i się doszperałem, czyli:

    „O procesie cywilizacji” Norberta Eliasa jest ten poszukiwany szpargał.
    Nie czytany, ale dlaczego determinantą decyzji ma nie być wyzwanie rzucone ze strony @Gekko.

    Oczywiście nieporadnie, z mozołem zbierając literki do kupy dotarłem.

  499. A oto efekty lektury ( wstępne)

    Cywilizacja nie jedno ma imię.
    Nie z każdego jajka będzie jajecznica.( to moje)
    Ale jeżeli autor ( Elias) przywołuje osobę Erazma z Roterdamu to znak ,że trafiłem w punkt.
    Tym bardziej, że Erazm przywołany jest w rozdziale:

    „Cywilizacja jako specyficzne przeobrażenie zachowań ludzkich”

    czyli w dziedzinie której rozwój cywilizacyjny Europy , Stary Kontynent ma mu wiele do zawdzięczenia
    Warto poszperać po Wikipedii…ale za nim to po znajomości przytoczę fragment który da próbkę tego jakie wyzwania stały przez zachodnią cywilizacja, zanim dotarła do miejsca w którym znajduje się obecnie.
    Mam nadzieję ,że mój trud doceni w koncu @Gekko.
    To przecież ja -„beretkowy” potwierdzam Jego tezę jaka wartością – może być – i jest cywilizacja.

    I w końcu sięgnijmy( sięgam oczywiście ja) do źródeł, czyli gdzie i kiedy się to wszystko zaczęło:

    A zaczęło się za sprawą wspomnianego Erazma który w 1530 roku na kartach „De civilitate morum puerilium” zapisał te wiekopomne zdania:

    Uwaga!!!
    Damy i osoby o wybitnie światowych manierach proszone są o wyrozumiałość dla autora i „udostępniacza” tego cytatu

    „Nie przystoi witać kogoś, kto oddaje mocz lub się wypróżnia…
    Człowiek dobrze wychowany nie powinien obnażać bez koniecznej potrzeby członków, które natura obdarzyła wstydliwością. Jeżeli konieczność go do tego zmusi, czyni to z przystojną skromnością, nawet jeśli nie ma przy tym świadków.
    Aniołowie bowiem są zawsze obecni.
    Nic nie jest im tak miłe u chłopców jak wstydliwość, towarzyszka i strażniczka przystojnego zachowania. Jeżeli wstydliwość nie pozwala pokazywać ich ( członków ciała) obcym oczom, to tym mniej dopuszczalne jest wystawiać je na czyjeś dotknięcie.
    Wstrzymywać mocz jest rzeczą szkodliwą dla zdrowia: nie sprzeciwia się przystojności, gdy mocz oddaje się dyskretnie. Niektórzy pouczają chłopców, by powstrzymywali się od wiatrów, zaciskając pośladki. Nie jest to jednak grzecznością, gdy starając się wydać dobrze wychowanym narażasz się na chorobę.
    Jeżeli można się oddalić, należy uczyć to na osobności. Jeżeli nie, należy zastosować się do starego porzekadła:
    „Kaszel zagłusza puknięcie”.
    Dlaczego zresztą te same książki nie zalecają, żeby się nie wypróżniać, chociaż powstrzymywanie się od wiatrów ma być bardziej niebezpieczne niż zaciskanie pośladków”

    I tak to się wszystko zaczęło…
    …ale na punkt do którego doszliśmy, możemy z dumą spoglądać.

  500. O postępie cywilizacyjnym – w miarę lektury – będę oczywiście informował.

  501. Tanaka
    29 stycznia o godz. 14:57

    Oj tam, oj tam. Taki tam niszowy programik dawalo to cale ARTE. Ilu toto ogladalo? Zwolni sie czas antenowy, to sie sprzeda wiecej reklam pod jakis ckliwy serialik, albo sie pusci 1694 te expose Rezydenta Notarialnego.

  502. @Tanaka

    O tu jest cos ciekawego z obszaru walki spolecznej. FB zamknal calkowicie i ostatecznie profil „Polska To Panstwo Klerykalne”:

    https://www.facebook.com/GrzesznyKosciol/photos/a.363494790389024.81743.363269680411535/1005539036184593/?type=3&theater

    I powiedz , jak to jest, ze choc strona miala ponad 40 000 „followersow” FB zdecydowal sie ja zamknac?

    A Ty sie nad Arte uzalasz, gdy wokolo „lasy wolnej mysli” zaczynaja plonac.

  503. lonefather
    29 stycznia o godz. 15:53

    Uzupelnienie.

    Spotkalem sie z glosami, ze „naruszyli” obraze uczuc i slusznie FB zamknal strone.

    Ale spotkalem sie tez z twierdzeniem, ze to „naruszenie uczuc” zglosilo kilka tysiecy ludzi w ciagu paru godzin.

    Ciekawe, czy gdyby zbadac „zrodlo protestu” wyszloby to samo zrodlo z ul Filtrowej w Warszawie, ktore sie ujawnilo w ankiecie Lisa?

  504. lonefather
    29 stycznia o godz. 15:53

    Chiba mnie nie przeczytałeś jak należy. Nie tylko się nad „Arte” nie użalam, ale mają dobrze. dając sobie spokój ze współpracą z TVProp.

  505. lonefather
    29 stycznia o godz. 15:53

    FB chce zarabiać. A nie się narażać. „dobrej zmianie”. A że się naraża followersom, widać mało się tym przejmuje. są tani.

  506. Nie wiem jak inni ale ja zawsze myślałem, że dumą cywilizacji są strzeliste wieże kościołów i …minaretów, szerokie ulice i aleje… wiodące niekonieczne licznych miejsc kultu, wycieraczki przy drzwiach, ale również te umieszczone na przedniej i ( chwilowo nie sprawna w moim Alfa Romeo) tylnej szybie samochodu.
    Niektórych w zachwyt wprawiają zdobycze nauki . Tutaj oczywiśie przodują fizyka, chemia, lingwistyka ,ale również ciekawie wygląda zmodernizowana uprawa konopi ,czy kwiatów doniczkowych.

    A jak widzi postep cywilizacyjny „mój” Elias. jakie dziedziny życia wzbudzają zachwyt słynnego niemieckiego ( urodzonego we Wrocławiu w 1897 roku) socjologa i filozofa.

    I tutaj niespodzianka.
    Jeden z podrozdziałów nosi tytuł:

    …”O wycieraniu nosa”.

    Kolejno wiek po wieku śledzi jak w tej dziedzinie pokonywała kolejne zakręty europejska – czyli nasza – cywilizacja.

    A kiedy się to wszystko zaczęło? Kiedy człowiek tak naprawdę zaczął zauważalnie kichać, parskać, …za przeproszeniem smarkać, itd.?

    A zaczęło się to już w XIII wieku kiedy w stronę paziów i posługujących przy stole, niejaki Bovicina da Riva kierował tego typu uwagę:

    „Każdy ogładny „doncello”
    Jeśli musi nos wysiąkać,
    Niechaj go wydmucha w chustkę
    Kto zasiada do biesiady
    Lub przy stole usługuje
    Nie może smarkać przez palce
    Lecz niech użyje onucy”

    A jakie spostrzeżenia i uwagi przyniósł wiek XV:

    „Ci co w obrusy nos smarkają
    Złość czynią dobrym obyczajom”.

  507. Ale wiek XVI to już prawdziwa rewolucja, wszak zbliża się wiek Kartezjusza. I tutaj na scenę wkracza Erazm z Roterdamu ( ten sam Roterdam w którym mecze rozgrywa zespół Feyenordu).

    Co doradza Erazm, aby nie być uznanym za tradycjonalistę:

    „Wycierać nos czapką lub kaftanem to obyczaj chłopski, wycierać ramieniem lub łokciem to dobre dla handlarza ryb, nie o wiele oględniej jest to czynić ręką, gdy smarki spadają na kaftan.
    Przystojność nakazuje zgarnąć nieczystość z nosa w chustkę, odwracając się przy tym na chwile, odwracając się przy tym na chwilę, gdy się jest w towarzystwie osób dostojnych.
    Jeżeli coś spada na ziemię, gdy wysiąkasz nos dwoma palcami, należy to zaraz zadeptać nogą”.

    Bardzo praktycznych wskazówek ( to również wiek XVI) udziela niejaki Giovanni della Casa.
    I tak:

    s.72
    „Nie pożyczaj nikomu swej chustki, chyba ,że jest swieżo uprana…

    s.44
    „Nie przystoi również, byś po wytarciu nosa rozwijał chustkę i zaglądał do niej jak gdyby to perły i rubiny wyszły ci nosem z mózgowia”

    Ale wiek XVII… to już jesteśmy prawie w domu:

    Antoine de Courtin sugeruje:

    „Otwarcie wysiąkać nos w chustkę nie się serwetką, ocierać nią pot z twarzy…to rzecz obrzydliwa, która może całe towarzystwo przyprawić o mdłości”

    i uwaga tegoż samego autorstwa. której nie powstydziłby się z pewnością @Gekko, czyli:

    „Należy unikać ziewania, nie wysiąkać i nie spluwać. Jeśli się jest do tego zmuszonym w miejscach utrzymywanych w czystości, należy to robić do chusteczki, odwracając twarz i zasłaniając się lewą ręką, i nie zaglądać potem do chusteczki”.

  508. Jest również podrozdział zatytułowany :

    „O zachowaniu w sypialni”.

    Początki sypialnianych historii umiejscawia Elias w XV wieku, a jak przebiegał trend modernizacyjny tego wątku cywilizacyjnego to już historia nie na tę porę

    może, po godzinie 10 p.m.

  509. Wieeelka to cnota, której Aa pozbawionym jest.
    Nie zabawiać towarzystwa, w tym przypadku blogowego, na siłę pleceniem rozmaitych andronów dla pozoru tylko, gdy głównym celem pozostaje chwalenie się lekturami, giętkościa i paradoksami umysłu, jakie Aa przed koleżeństwem rozwija niczym czarodziejski dywanik, cóś zetlały i przez mole uszczknięty.

  510. mag
    29 stycznia o godz. 17:55

    asprężyer zabawia. siebie.

  511. Straszna myśl mi do głowy przyszła!
    Herezja, agresywne , cyniczne bezbożnictwo i absolutna obraza uczuć chrześcijańskich, nawet z mojego punktu widzenia w złym stylu, bo całkowicie niepoprawna polityczne w każdym kierunku.
    Jednak niech się dzieje wola, pardą, nieba!
    Akurat mamy odwilż, ale luty przed nami i pomyślałam sobie , gdyby tak zrobić konkurs na śniegowo-lodowego Chrystusa Króla, na przykład w Krynicy. Pamiętam, że przed kilku laty podziwiałam tam rzeźby lodowe różnych zwierząt, postaci znanych z bajek itp.

  512. @mag

    Nie bardzo wczuwam się w Twoje zarzuty,i nawet jeżeli są one w jakiś sposób uzasadnione , to ciekawy jestem jaka będzie Twoja reakcja kiedy powołam się na treść słynnej epopei za wschodniej granicy:

    „Historia traktora po ukraińsku”

    To dopiero będzie przewrót poznawczo-estetyczny.

  513. Panie ‘Aateista’, jako imigrant, stosunkowo świeży autor postów u p. Jacka, ze zdumieniem przewijam te popisy grafomańskie, wstrzymywałem się od uwag kilka tygodni, teraz nieco ośmielony głosami Autorów, których zdanie szanuję, uprzejmie zwracam Pana uwagę, że te teksty na blogu Polityki pasują jak pięść do oka.

    Przyznaję, że wielu z nas, dla jaj, dla rozluźnienia atmosfery, wstawia coś niepolitycznego, coś z życia osobistego, ale zawsze staramy się z tematem jakoś podczepić do wybranego wątku w komentarzach.
    Pan wykorzystuje niezwykłą gościnność Gospodarza, nickiem Pan czaruje, wpisuje jakiś dziwaczne teksty i czeka na coś.
    Na co Pan czeka, ‘Aateisto’?

    Będę wdzięczny za krótką odpowiedź.
    PS
    Hasło „przewijaj” do mnie nie dociera.

  514. mag
    29 stycznia o godz. 18:42
    Nie da rady. W Krynicy temperatury dodatnie, śniegu co kot napłakał. Nawet bałwan w Krynicy jest ze styropianu i jakiegoś białego materiału. Moja wnuczka zrobiła sobie z tym bałwanem zdjęcie. Nawet dużo nie chcial , tylko 5 zł.
    Chrystusa by trzeba z podobnego materiału. Chyba by nie zdzierał od dzieci i dziadków więcej niż ten bałwan.
    Jest jeszcze duży zielony krokodyl z jakiegoś metalu, a może z plastiku. Ten forsy nie bierze.

  515. Dobry wieczor,

    prawie wiosenny +6 C, porywisty wiatr, sniegu ani sladu, przybywa dnia.

    Decyzja dunskiego parlamentu w sprawie „robinhoodowej” polityki wobec uchodzcow –
    policja moze skonfiskowac dobra materialne od ubiegajacych sie o azyl w Danii. Wszystko, jak latwo odgadnac, ma na celu odstrszenia ewentualnych nowych uchodzcow, ktorzy chca zatrzymac sie w Danii. W zwiazku z tym chinski artysta Ai Weiwei odwolal swoja wystawe w Kopenhadze na znak protestu wobec decyzji parlamentu dunskiego.
    Wedlug informacji rzadowych w Szwecji czeka ok 80000 osob, ktorzy beda zmuszeni opuscic ten kraj, bowiem nie odpowiadaja kryteriom ich jako „uchodzcy polityczni”.

    PS Jennifer Jason Leigh, jako Daisy Domergue (jedyna kobieta) w ostatnim filmie Quentina Tarantino, obecnie w premierowej produkcji „Anomalisa” rez. Charlie Kaufmana. Film ten to „stop motion” techniczna animacja, ktora stwarza iluzje poprzez ruch lalek w poszczegolnych sekwencjach. Charlie Kaufman to hollywoodzki gigant scenariuszowy m.in. Oscar 2005 za film „Eternal sunshine of the spotless mind” .
    PS¨ Moja nastoletnia corka powrocila z Warszawy – zachwycona piekna stolica. Oswiadczyla, ze chce sie nauczyc polskiego.

  516. stasieku pyta:

    Na co Pan czeka, ‘Aateisto’?

    Czy mogę uchylić się od odpowiedzi.
    Może być mało kulturalna w formie.

  517. @stasieku

    Jeżeli w pierwszym zdaniu zabrakło znaku zapytania, to w drugim wykrzyknika.

  518. stasieku,
    On się kiedyś Bożym Idiotą obwołał – co do pierwszego członu można mieć wątpliwości, co do drugiego żadnych.

  519. pombocek
    29 stycznia o godz. 10:05
    „Eden opuściliśmy na zawsze”.

    Może warto przypomnieć, że według Biblii, ogród Eden zajmował jedynie niewielki obszar.

    Natomiast pod panowaniem Królestwa Bożego – królował będzie Chrystus – rajskie warunki zostaną przywrócone na całej ziemi. Ludzie będą wtedy mogli cieszyć się takim życiem, jakie Bóg przewidział dla nich na samym początku (Izajasza 25:8; 65:21-25; Mateusza 5:5; Apokalipsa 21:3,4).).

  520. @dezerter
    29 stycznia o godz. 19:56
    „ogród Eden zajmował jedynie niewielki obszar”
    Taka doświadczalna biosfera z jednym wężem?
    A co było na pozostałym terenie?

  521. @stasieku

    A teraz już mniej zagadkowo odpowiem.
    Reprezentuje tytułowego Bohatera kolejnego wpisu Redaktora Kowalczyka – Jezusa Chrystusa.

  522. ozzy
    Nie będę się teraz odnosić do problemów migranckich w Skandynawii, czy w ogóle w UE, bo to temat na osobne opowiadanie.
    Ale naprawdę szczerze ucieszyła mnie wiadomość o Twojej nastoletniej córce, która – jak sądzę – po raz pierwszy była w Warszawie i ma tak entuzjastyczne zdanie na jej temat. Ba, nawet chce się uczyć polskiego.
    Przypomniały mi się nasze „rozmówki” sprzed kilku lat, gdy przekonywałam Cię, że warto by dziecko znało język (macierzysty) obojga rodziców.

  523. Jak dotychczas nikt nie zajął się moimi zmianami imion ważnych postaci rachmistrzów Leopolda – a nie Leonarda – Kroneckera (żydowski matematyk), oraz Henryk – a nie Krzysztof – Kowalczyk (księgowy Prawa i Sprawiedliwości, a od trzech miesięcy szara eminencja Rządu Rzeczypospolitej).

    Zbieżność nazwiska z nazwiskiem Gospodarza skłoniła mnie przetestowania przy pomocy przeinaczenia, czy ktoś czyta komentarze @staruszka. Może i czyta, ale wydarzenia tak gęsto wypełniają dzień medialny, że na echo nie mam czasu czekać.

    Krzysztof Kowalczyk zajmował się katechizacją polskich uczonych, a teraz ma za zadanie znaleźć finansowe wsparcie dla szkoły pracowników mediów stworzonej przez zakonnika i biznesmena Tadeusza Rydzyka.

    Leopold Kronecker skłócony ze środowiskiem matematyków zasłynął dzięki swej wypowiedzi o dziele boskiego stworzenia:

    Die ganzen Zahlen hat der liebe Gott gemacht, alles andere ist Menschenwerk

    czyli po naszemu:

    Liczby całkowite stworzył bóg, a pozostałe stworzyli ludzie.

    Od czasów wynalezienia liczby niewymiernej obrażającej grecki Areopag co zaowocowało potępieniem pomysłodawcy, to Kronecker zwalczał Georga Cantora który zajmował się liczbami pozaskończonymi oraz zbiorami dobrze uporządkowanymi. Dzięki zyskownej firmie rodzinnej mógł zwalczać twórcę podstaw matematyki, którymi to Stwórca nie umieszczał we wcześniejszych objawienia swym dzieciom powstałym na jego podobieństwo i odrzucających Prawdę szerzoną przez proroka z Nowogrodzkiej.

    Teraz napięty skończony budżet państwa polskiego porządkuje nauczyciel matematyki katechizujący uczonych i robiący ucieleśnienie dudowych cudów.

    To nie jest zasługa Henryka Kowalczyka, że Leopold Kronecker przed śmiercią przeszedł na chrześcijaństwo, a upodobanie tego matematyka zmarłego do astronomii zostało w niebie utrwalone nazwaniem jego imieniem (czyli nazwiskiem) planetoidy odkrytej w 2000 roku.

    Planetoida ma okres okres okrążania Słońca lekko ponad 5 lat. Została odkryta przez Paul Comba – byłego nauczyciela matematyki oraz programisty komputerów pracującego dla IBM. Jego 90 lat życia jest ozdobione jest odkryciem 664 planetoid i żadna nie jest jeszcze nazwana imieniem Kaczyńskich.

    Zanim planetoida (25624) Kronecker obiegnie Słońce, to moim zdaniem słońce Kaczyńskich zajdzie wbrew tezie wydrukowanej także w najświeższym numerze Polityki i wbrew pesymistom goszczącym na blogach Polityki.

    I konwertyci na kaczyzm zostaną jak Jan Himilsbach z angielskim przed otwarciem polskich granic dla wychodźców politycznych i ekonomicznych z Polski.

    A anse i umizgi Witolda Waszczykowskiego nie zapobiegną przyjęciu miliona tych uchodźców zawróconych do Polski przez Angelę Merkel i Davida Camerona.
    Polacy są drożsi niż Syryjczycy mimo niewielkich szans konwersji tych drugich na anglicyzm.

  524. Tobermory
    29 stycznia o godz. 20:00
    „A co było na pozostałym terenie?”

    Pierwsza rodzina w miarę rozrastania się miała poszerzać granice rajskiego ogrodu i zajmować tereny leżące poza jego obrębem, gdyż jak wynika z wypowiedzi Boga, na zewnątrz ziemia była nieprzygotowana. W każdym razie nikt jej nie uprawiał ani nie doprowadził tam gleby do takiej wysokiej kultury, jaka cechowała ogród Eden. Właśnie dlatego Stwórca powiedział im, że mają napełniać ziemię i jednocześnie ją ‛opanowywać’ (Rodzaju 1:28).

  525. staruszek
    29 stycznia o godz. 20:29
    Sraruszku, Lewy czyta twoje komentarze i Lewy je bardzo sobie ceni. Lewego też czasami ogarnia zniechęcenie, kiedy on stwierdza, że nikt go nie kocha, nie pogada z nim, nie czyta. Lewy zna ten ból

  526. dezerter
    29 stycznia o godz. 20:37

    Dezerterze, okrutnie żartujesz ze swego Boga. Doskonałość stworzyła dziką niedoskonałość – ziemię bez wysokiej kultury?!

    I skoro „Pierwsza rodzina w miarę rozrastania się miała poszerzać granice rajskiego ogrodu i zajmować tereny leżące poza jego obrębem” – to znaczy, że tak granice rozszerzyła, że wszyscy jak jeden mąż i żona żyjemy w raju. A ja, dureń, nie wiedziałem. Sursum corda! Habemus papam! Niech żyje raj!

  527. @Lewy

    @staruszek nie odczuwa bólu niecztania go, bo jest pozbawiony uczuć wyższych.

    Co staje się oczywiste gdy spogląda się na nie unoszące się poniżej jego megalomańskiej głowy.

    @staruszek to prostak i naiwniak kupujący tego szmatławca Politykę i nie żal mu na nią półtorej ojro, a więc marnotrawca w porównaniu z @Lewym.

    Na blogach Polityki nie bywają autoironiści i dlatego jest ten zgred cesarzem autoironii przeciekającej innym gościom przez światło druku.

  528. @staruszek
    Liczby całkowite stworzył bóg, a pozostałe stworzyli ludzie.
    …………………………………………………………………………..
    Może po naszemu to jak wyżej.
    Po ichniemu nieco inaczej:
    Liczby całkowite stworzył dobry Bóg, wszystko inne jest dziełem człowieka.

  529. @mag

    Zapomniałem dodać,że ten traktor jest w częściach…oczywiście wspomniana przeze mnie wcześniej powieść:

    „Historia traktora po ukraińsku”.

    Ma chyba trzy części…trochę głupie.Traktor w trzech częściach,ale Ukraińcy to zdolny naród.
    Wiem coś o tym. W sezonie truskawkowym zatrudniam.
    Polacy przy nich wysiadają.

    I jeszcze jedno przy okazji wymiany postów z @ozzym.
    Ja czułem ,że jesteś z dużego miasta i się nie przeliczyłem.
    I to do tego jeszcze Warszawa.
    Mam przy tej okazji pytanie.
    Od jakiegoś czasu ( powiedzmy od 3 lat) prawie zawsze kiedy odwiedzam jakieś miasto, miasteczko staram się przy tej okazji odwiedzić tamtejszą świątynię. Czasami można natknąć się na naprawdę niezłe architektoniczne cacka. A jeżeli pójdzie to w parze z duchową ucztą,to siódme niebo…
    I być może w lutym spróbuje odwiedzić stolice.Żaden KOD. Wyjazd ściśle rekreacyjny.Może wizyta w jakimś teatrze.

    Oczywiście na początek obowiązkowo wizyta w świątyni. I przechodzę do pytania.
    Ty jako stara warszawska wiaruska ( ta starość to oczywiście tyko i wyłącznie środek poetycko – blogowej ekspresji) jaki katolicki kościół byś mi poleciła na wizytę.
    Śródmieście i może Stare miasto wchodzi w grę. Oczywiście są inne źródła wiadomości. ale dlaczego nie miałbym wykorzystać blogowych znajomości. Zimnych to zimnych ,ale zawsze znajomości.
    Ulica,patron na przykład.
    Bez żadnych jaj, chociaż następne wielkie chrześcijańskie święto to oczywiście Wielkanoc.

  530. Aateista
    29 stycznia o godz. 20:09

    Aaronku, czasem widuję u Ciebie „ę, ą”, ale tym razem zabrakło: „Reprezentuje tytułowego Bohatera kolejnego wpisu Redaktora Kowalczyka – Jezusa Chrystusa.”
    Ktoś REPREZENTUJE tytułowego bohatera czy Ty?

    Może Ci więc przypomnę, że w najświętszym z Pism nawet taka duperela jak oddalenie żony, która się znudziła, wymaga wręczenia jej rozwodowego listu, by mogła spokojnie zacząć nowe życie. A Ty powiadasz, że reprezentujesz Jezusa. Masz od niego jakiś papierek? I czy na pewno z całą swoją uczonością wiesz, co znaczy wyraz „reprezentować”? Niech będą pochwalone dwulitrowe lody z Biedronki za 6 zł.

  531. Aateista
    29 stycznia o godz. 21:16

    „Bez żadnych jaj, chociaż następne wielkie chrześcijańskie święto to oczywiście Wielkanoc”.

    Święto wielkie, Aaronku, ale mistyfikacja, z której się wzięło nieporozumienie zwane „chrześcijaństwem”, była tak malutka i naiwna, że wszystkie jej dowody biją w oczy w ewangeliach. Oczywiście, biją w otwarte oczy, bo jak jest zaćma, to mogą sobie bić aż światło zgaśnie.

  532. Cytat z książeczki Mao-Kaczor. Do nauczenia się na pamięć przez pisiorków huj-wejbinków

    http://wiadomosci.gazeta.pl/cytaty/175349532/Jaroslaw+Kaczynski+o+Polsce/p#BoxNewsImg

  533. pombocek
    29 stycznia o godz. 21:03

    dezerter
    29 stycznia o godz. 20:37

    Dezerterze, najmocniej przepraszam. Staram się uważnie pisać, ale tym razem dopiero teraz zauważyłem, że napisałem nie to, co chciałem. To się bierze z przelatywania przez wyrazy lotem koszącym, a nie z precyzyjnego dukania. Napisałem: „Habemus papam!”, chciałem zaś, żeby było: „Habemus pamparampam!”.

  534. mag
    29 stycznia o godz. 21:43

    Znów nów?

    Mag, jak Ty się pojawiasz w moim życiu wyłącznie po to, by mi mówić „dobranoc”, to ja to pierniczu na samym Maczu Pikczu bez tłumaczu.

  535. @pombocek

    Ja z tym ogonkiem to jeszcze nic. Po prostu mucha mi w tym miejscu nasr… na ekran i to co miało być ogonkiem było pozostałością jej letniej kolacji, ale wyobraź sobie zdanie tej treści.

    „A to dlatego, że poprzez metodologiczny format ich pracy, przekaz o nieszczęściu i zrujnowanych nadziejach jest ZAŁOŻONY A PRIORI…”

    Duża bukwa to moja robota.

    I książka ta „Miłość na odległość” Ulricha Becka została wyda przez …PWN.
    Strona 137

    Pamiętając Twoją uwagę i zobaczywszy to w druku pomyślałem, ze nie jestem jeszcze takim baranem, skoro przez PWN przechodzi taki kwiatek.

    Chyba,że Beck takie mógł coś wymyślić,ale wydaje mi się ,że był to efekt cięcia kosztów „na translatora”.

  536. pombocek
    29 stycznia o godz. 21:33

    Drugą uwagę, pozwolisz,że pominę bez komentarza.
    Aprioryzm bijący z jej treści uniemożliwia sensowną polemikę o tej porze dnia.

  537. pombocek
    28 stycznia o godz. 20:54
    Napisałeś
    „Niestety, to se ne wrati.” Rozumiem,
    że masz na myśli swoje kolano z uszkodzoną łękotką.
    Otóż wg mnie „naprawić” to można. Kiedyś pisałem ci, że tkanki chrzęstnej wbrew powszechnej medycznej opinii tez się regeneruje , ale zupełnie na innej zasadzie niż naprawiają się mięśnie , czy inne dokrwione narządy. Aby chrząstka się regenerowała konieczne jest by w jej otoczeniu pojawił się płyn z wszystkimi składnikami koniecznymi do budowy chrząstki i na dodatek konieczne są naciski na chrząstkę bo ona dopiero wówczas wciąga (jak gąbka) te składniki.
    Przy uszkodzonej łękotce jest poważny problem z tym obciążaniem, bo ono może spowodować urażanie tkanek sąsiednich z powodu, że jest postrzępiona i są luźne kawałki. Takie urazy wywołują stan zapalny i ból. W tym przypadku ten stan zapalny nie leczy, a szkodzi i by móc ćwiczyć trzeba go najpierw zlikwidować. To może powodować, że właściwa suplementacja i ćwiczenia nie doprowadza do sukcesu. Przy małych uszkodzeniach często zachowawczo udaje się łękotkę naprawić (pisałem ci że u mojej żony to się udało)
    Jest to jednak proces dość długotrwały i jak pisałem niepewny.
    Uszkodzenia łękotki u sportowców są dość częste i w przypadku niewielkiego ukruszenia i poszarpania ,prawie 100% skuteczny jest zabieg chirurgiczny (laparoskopia). Ukruszenia usuwa się , a poszarpania wygładza ( to tylko z grubsza , bo działania są rożne ).
    Dobry chirurg leczący sportowców potrafi ocenić stan kolana i powie jakie są rokowania. (ostatecznością jest wymiana łękotki na sztuczna ,to likwiduje ból i na jakiś czas „naprawia” kolano , ale niestety nie trwale , bo się zużywa. )
    Zabieg laparoskopowy jest mało inwazyjny i szybko rana się goi (jest niewielka) zazwyczaj sportowcy po 12 tygodniach mogą wrócić do sportu.
    ‚http://www.klinikaruchu.pl/1,5,9,28,program-rehabilitacji-po-usunieciu-uszkodzonego-fragmentu-lakotki
    Ze swej sportowej praktyki znam ludzi którzy tak byli „naprawiani”.
    Dlatego tez dużo wcześniej zachęcałem ciebie właśnie do takiego sposobu leczenia , mimo że wiem, że i zachowawczo „naprawa” może sie udać.
    Piałem ci o błędnej decyzji chirurg odnośnie mojego uszkodzenia kolana – gdyby była operacja po roku odzyskałbym pełną sprawność , obecnie już rehabilituje 3 rok i jeszcze to potrwa (czyli pewnie będzie 5 razy dłużej!!!)

  538. Za dnia dziś do Ciebie nie pisałam? Naprawdę?
    Jeśli tak, moja culpa. Jutro się poprawię.

  539. @pombocek
    Pominę i pozostawię bez komentarza.

    Tak będzie lepiej.

  540. Aateista
    29 stycznia o godz. 22:02

    Sensowna gadka jest możliwa o każdej porze, jeśli jest w pobliżu sens. Jeśli zaś ewangelijne fakty nazywasz „aprioryzmem”, to masz rację. Dobranocka do północka, a po północku jeszcze lepsza.

  541. @mag

    byla poprzednio pare razy — bliska rodzina mieszka na Sadybie (piekne okolice, bylem tam AD 2004, chyba tam w poblizu mieszka (?) Jacek Zakowski albo Marek Kondrat).Trudnosc w tym, ze jej matka bardzo zle mowi po polsku – miala pare lat po 68. Zreszta mamy w W-wie spokrewniona osobe (bardzo znana w Kraju i nie tylko – ale nie wyjawiam nazwiska).

    Pozdrawiam

  542. mag
    29 stycznia o godz. 22:04

    No to teraz z ulgą i nadzieją, że Cię wichry nie wywieją, Ci dobranocuję. Pyk.

  543. ozzy
    Córka będzie się chciała polskiego nauczyć, to się nauczy.
    W Sztokholmie znam osoby, co w te i wewte , czyli uczą polskiego i szwedzkiego w obie strony, ale w Goeteborgu – nie.
    Pozdro

  544. pombocek
    29 stycznia o godz. 21:03
    „Doskonałość stworzyła dziką niedoskonałość – ziemię bez wysokiej kultury?!”

    Adam i Ewa otrzymali ciekawą i wdzięczną pracę dla siebie i swego potomstwa. Ten niezrównanie piękny park miał być stale pielęgnowany i stanowić wzorzec.

    Pierwsza para otrzymała zadanie rozprzestrzeniania ogrodu Eden na dziewicze tereny – aż po krańce ziemi. W rezultacie cała planeta miała być tak samo doskonale urządzona jak ogród Eden.

  545. maciek.g
    29 stycznia o godz. 22:03

    Dziękuję, maćku, za szczegółowe informacje. Na razie trzymam się wypróbowanego przez setki tysięcy lat wariantu: nic medycznie nie robić, choć mam w Słupsku kolegę, świetnego ortopedę. Do drewnianej koszulki dojadę jak nie tak, to wspak. W zdumiewający dla mnie sposób gdzieś od ponad miesiąca samo się polepszyło. Ćwiczę niewiele – tak, żeby ruchomości stawów nie tracić, no i na rowerze posuwam, w czym kolano w ogóle nie przeszkadza. Tłumaczę to tym, że pewnie odpryski się w wygodniejsze miejsce przesunęły. Jak jadę do mamy, biorę dzień wcześniej kapsułkę Dicloberl retard i tych 5 km w Miastku o kuli lub lasce przekuśtykam. Mimo całego pieprzonego zła, nie jest tak źle.

  546. dezerter
    29 stycznia o godz. 22:30

    No i czemu nie wyszło? Jak w komunizmie – planowanie Nieomylnego było dobre, tylko wykonanie – gówniane?

  547. @mag,

    to tylko taki kaprys – jak sadze. W szkole ma ang. i niem. Moj najmlodszy lat 11 – po przyjezdzie z Petersburga nauczyl sie rosyjskiego alfabetu, co nie bylo latwe. Podarowalem mu rosyjski Bukwar Olega Gorbuszina.

  548. maciek.g
    29 stycznia o godz. 22:03

    Zapomniałem Ci powiedzieć, maćku, że operacja usunięcia satelitów z kolana w prywatnej przychodnio-leczniczce kosztuje 4,500 zł, co dla mnie jest okazją dania sobie na wstrzymanie. Zwłaszcza, że dzięki moim trzem rowerom nie znam granic ni kordonów. A jeśli chłop po dwudziestu, dajmy na to, kilometrach zaczyna o czymś bez przerwy myśleć, to – o dupie, nie o kolanach. Ale kto smaruje, ten jedzie, więc wożę ze sobą wazelinę własnej roboty zmieszaną z olejkiem sosnowym lub lawendowym. Liczę, że ostatni raz się wazeliną potraktuję, jak w bałtyckie głębiny ze trzydzieści metrów zanurkuję.

  549. pombocek
    29 stycznia o godz. 22:48

    Uojezuniubabuniuuu! W „Zwłaszcza że” dałem przecinek przed „że”. Pierwszy raz. Czas umierać.

  550. @Tanaka

    W obu przypadkach, oba przypadki, mam jednakwo w zadku.

    Co mam nadzieje, ze sie zorientowales.

    Co do reszty, to jutro… jutro kochanienki, bo dzis mi sie zwyczajnie niechce.

    3ym sie

  551. pombocek
    29 stycznia o godz. 22:36
    „No i czemu nie wyszło?”

    Po buncie pierwszych ludzi, zaszła potrzeba złożenia odpowiedniej ofiary – doskonałego życia – która stanowiłaby równowartość tego, co utracił Adam. Biblia nazywa to okupem.

    Jezus doskonale wiedział, że Stwórca pierwszego ziemskiego raju zleci mu – w stosownym czasie – ponowne założenie takiego parku na całej ziemi oraz dopilnowanie, by został zaludniony.

    Dlatego powiedział do współczującego mu złoczyńcy: „Będziesz ze mną w raju” (Łukasza 23:43).
    Wskazał w ten sposób, że mężczyzna ten dostąpi zmartwychwstania w przywróconym na ziemi raju (Dzieje 24:15).

  552. dezerter
    29 stycznia o godz. 23:30.

    Co to znaczy „zaszła potrzeba złożenia odpowiedniej ofiary”? Komu zaszła? Gdzie zaszła? Doskonałe życie w drugim raju jako ofiara?! No to jutro jako ofiarę wpierniczę trzy litry lodów z Biedronki. I gdzie to tak Jezus tan rajski park założył – nie w Polsce przypadkiem? Chyba Ty jesteś z PiS-u, dezerterze. Niech będzie uwielbiony buk w swoich gałęziach i w swoich liściach.

  553. @dezerter

    Az mi sie niechce, na nowo powtarzac. Zmuszasz mnie swoja upierdliwa powtarzalnoscia, do powtorzenia, ze BREDZISZ!

    Analize Twoich bredzen, na bierzaco rozkminia @pombocek, wiec sie mu nie bede do interesu wpierdzielal, Za to wskaze, ze bredzisz powtarzajac jak jakas katarynka slowa, ktore nijak sie maja do tego czego doswiadczamy i widzimy.

    Powiedzialbym, ze „bozia z toba””, ale nei powiem, bo wiem, ze zadnej bozi nie ma!

    Dlatego powiem – SPADAJ

    bez jakiejkolwiek bozi – SPADAJ

  554. @JUREK

    A Tobie sie wciaz chce?

    Wybacz, ale ja ide spac, wiec i Tobie papatki.

    3ym sie

  555. pombocek
    29 stycznia o godz. 22:48
    Koszty operacji oczywiście znam (w sumie jest drożej niż napisałeś) i rozumiem, że to dla ciebie duży wydatek. Suplementowanie też niestety tanie nie jest , a w twoim przypadku to trzeba by było animalflex’a stosować ,a to ponad 110 zł na miesiąc plus koszt przesyłki.
    Twój wybór.

  556. Ech, a tu tylko pan buk i pan buk, a gdzie pani buka?
    O tutaj! Polecam szczególnie dziewczynom 🙂
    panibuka.pl

  557. Aateista
    29 stycznia o godz. 22:02

    Aaronku, weź Ty mi wyjaśnij niejasność. Wchodzisz na blog ateisty z pilnym przypomnieniem, że „następne wielkie chrześcijańskie święto to oczywiście Wielkanoc”. Wstańcie, wstańcie, gospodarze, już Wielkanoc na zegarze! A jak ja się, naiwny, do tego święta merytorycznie odtentegowuję, pokazujesz tył: ” Pominę i pozostawię bez komentarza”.
    Przypominasz, żeby pomijać? Przypomnę, że przypominasz na blogu ateisty, czyli prowokacyjnie – identycznie jak bogobojna dama, która mówiła robolowi Pieczulowi „Szczęść Boże” i była zbulwersowana, że nie odpowiadał, a kiedyś palnął:

    – Allach jest wielki. A także – stary Kryszna, Rongo i Świętowit.

    Ale na Twoje prowokacyjne przypomnienie zareagowałem natychmiast, bo przecież nie mag o Wielkiejnocy przypomniałeś, lecz wszystkim diabłom.

    Wielką ciemność, Aaronku, przez Ciebie wkoło siebie widzę.

  558. Cos na wyjscie z narkozy

    „Oficerowe Kontrwywiadu musza wypelniac ankiety w ktorych wiekszosc pytan dotyczy katastrofy smolenskiej i dokumentow z nia zwiazanych, a potem podczas rozmow kwalifikacyjnych sa pytani czy brali udzial w niszczeniu dowodow zamachu.

    A tymczasem, Antoni Macierewicz zmienil zarzadzenie w sprawie komisji badania wypadkow lotniczych. Prasa doniosla, ze nie mogl on znalezc ludzi z wymaganym piecioletnim doswiadczeniem ktorzy zgodziliby sie na nowo badac katastrofe smolenska, z zalozona teza o zamachu. No wiec wymyslil to tak: komisja zamiast 30 bedzie liczyla 60 osob. 30 z nich bedzie mialo wymagana wiedze i doswiadczenie i bedzie od badania „normalnych” wypadkow. A z tych drugich 30 sie sformuje podkomisje (bo zgodnie z zarzadzeniem bedzie mozna) i ona juz ustali co tam minister bedzie chcial.

    Rozumiemy, me myself and I, ze zmierzamy w strone odzyskania praw do zlomu. Wraka, znaczy.

    Amb. Andriejew:

    „Wrak zostanie zwrocony stronie po obustronnym, Polski i Rosji, uzgodnieniu PRZYCZYNY katastrofy smolenskiej”.

    Praszczaj, wrak

  559. maciek.g
    30 stycznia o godz. 0:03

    U mnie w Koszalinie zaśpiewali nawet taniej: 4300 zł, choć niewykluczone, że za tym szłyby jakieś ukryte na początku koszty. Kolega ortopeda ze Słupska chciał mi nawet robić za frajer, ale się nie zgłosiłem, bo trochę mnie śmieszy myśl, że mam się o to troskać , czy za chwilę będę w niebycie kuśtykał, czy chodził prosto.

  560. W sprawie tezy o zamachu. I niech, jak najbardziej, kroluje Chrystus

    „Min. Macierewicz nie mogl on znalezc ludzi z wymaganym piecioletnim doswiadczeniem ktorzy zgodziliby sie na nowo badac katastrofe smolenska, z zalozona teza o zamachu.”

    Nie mogl znalezc ludzi. Co za abciach. I obsmak, jednoczesnie. Przeciez ludzie, do wszystkiego i na wszystko gotowi, zawsze powinni siem znajdowac. W kazdym systemie. A Antek policmajster, minister na dodatek, nie znalazl nikogo? Strange.

    Wietrzem porutem. Nie wiem jakom porutem. Ale ja jom wietrzem. Bo tu siem rozchodzi o donzenia do wywolania III WS!

    Albowiem, zarty sie skonczyli na kasowaniu pojednania pokatynskiego Putin-Tusk 8-go kwietnia 2010. Kasowali kaczynisci, 10-go kwietnia 2010.

    Ten affront po kosciach nie mogl sie rozejsc. No to i nie rozszedl. Po krzakach sie ROZPADL. A ony wciaz o jakichsis wybuchach buch buch na wysokosci brzozy. Ludzie!

  561. @pombocku

    Salam Alejkum.
    Alejkum salam.

    Wiec i ja dobrej nocki zycze Tobie i sobie.

  562. sorki … zeby nue bylo ! bredzacym, tez zycze. Pa.

  563. lonefather
    30 stycznia o godz. 2:01

    Salam alejkum, lonek, i dzień dobry. Jadę dalej.

  564. dezerter

    Dezerterze, miałem przed chwilą straszny sen, że jestem odkupicielem i mam coś odkupić sposobem umarcia na krzyżu za czyjeś grzechy („Któryś za nas cierpiał rany”). Wiem, że wszystko, co jest przypisywane wymyślonemu Bogu Jahwe, wzięte jest z człowieka – nawet domniemane stworzenie świata, które dowodzi planowości i logiczności, które to właściwości są przypisywane człowiekowości, z niego zaś dopiero – Bogu. Świat jest skomplikowany i logiczny, więc musiał być zaplanowany przez nie byle jaki umysł, a taki ma tylko niektóry człowiek, a nie szop pracz czy małpa. Więc Bóg pochodzi nie od małpy, lecz od człowieka (nie od każdego). No więc kiedy patrzę na wizerunek Boga przybitego tępymi gwoździami do krzyża czy pala i pamiętam z dzieciństwa, że on coś w ten sposób odkupuje, to teraz jako prawie dorosły Cię pytam: Co takiego Bóg od samego siebie i dla siebie odkupuje i po co, skoro i tak to ma?

    Powiedzmy, że człowiek stuknięty w głowę ma samowar i postanawia go od siebie odkupić. Czy do tego potrzebny pośrednik, którego trzeba zabić, by czynność odkupowania się uprawomocniła? Nie wystarczy przełożyć pieniądze z lewej do prawej kieszeni, samowar wziąć z prawej ręki do lewej i powiedzieć: „Abrakadabra, cziribi cziriba, jesteś odkupiony”?

    A też pytam, na czym ta domniemana czynność, procedura i mechanika odkupowania polegają? I co Bóg z tym odkupionym (czyli z naszymi grzechami, na przykład z darciem mordy na żonę i z zabijaniem nienarodzonych?) robi – segreguje jak my śmieci i recyklinguje, żeby wciąż od nowa Polska Ludowa i nowe grzechy?

    Więc nic a nic, dezerterze, nie rozumiem z odkupowania. Jak mi nie wytłumaczysz – a z doświadczenia wiem, że nie wytłumaczysz, tylko zamotasz – jeszcze bardziej nie będę wiedział. Nie mówię, że z tej niewiedzy cierpię, ale zawsze lepiej wiedzieć niż nie wiedzieć.

  565. Klopoty z biografia

    „Jaroslaw Kaczynski powiedzial w wywiadzie dla ‚Rz’, ze gdy byl w opozycji to mu w Sejmie czesto wylaczano mikrofon (pytany byl o wylaczanie mikrofonu poslom opozycji przez marszalka Kuchcinskiego). Dziennikarze ‚Polityki’ postanowili sprawdzic: przejrzeli protokoly Sejmu z ostatniej kadencji. Jaroslaw Kaczynski przemawial 51 razy, kilka razy byl tylko ustnie upominany ze przekracza czas, ale mikrofonu nie wylaczono mu nigdy.”

    Wczesniej dziennikarze „Polityki” sprawdzili sprawe internowania Jaroslawa Kaczynskiego . Tez nie bylo z czego odcinac kuponow. Ta „Polityka”. I jej dziennikarze. Skad oni to wszystko wiedzo?

  566. Na blogu pana doktora medycyny pana Stefana Karczmarewicza umieściłem
    wpis, zostałem sprowokowany informacją, że dzięki drożdżówkom popijanym kawą. pan prezydent Duda uzyskał dyplom na prezydenta Polski.

    Wszyscy wiedzą, że jestem pies na wszystko co dotyczy żywienia.
    Czy mogłem nie wykorzystać okazji, która jak wiadomo, czyni z człowieka złodziejem?

    Jestem prawie pewny, że ten wpis zostanie stosownie potraktowany, i ja razem z nim. Tu u pana Jacka widzę trochę, a nawet dużo ludzi myślących.
    Liczę, że zostanę właściwie, z „godnościom” potraktowany.

    http://lekarski.blog.polityka.pl/2016/01/26/rewolucja-drozdzowkowa-bedzie-latwy-sukces-pis/#comment-31330

  567. lonefather
    30 stycznia o godz. 2:01

    Salam alejkum, lonek. Pospałem dwie godziny i starczy.

    To, co powiem, nie jest zaproszeniem do dyskusji, bo ostatnią rzeczą, jaką bym chciał w życiu robić, jest paplanie o polityce. Wystarczy mi znajomość ogólników. Takich jak na przykład bezpaństwo Tuska i nadpaństwo kurdupla. Szczegóły tych państw już nie są polityką, lecz codziennością, o której mówią nawet znaki drogowe, babcia klozetowa, kolejki w przychodniach, bezkarni komornicy, jołopowaci sędziowie i praca za trzy złote na godzinę.

    Zapamiętałem sobie Twoje pytanie do samego siebie (mówię własnymi słowami): Co właściwie kombinuje Kaczyński?

    Wtedy pomyślałem, że nic nie kombinuje. Dawno temu sformułowałem sobie na podstawie obserwacji konkretnego człowieka Dawidową (tego od Goliata) osobowość: kurdupel z kompleksem kurdupla. Ten kompleks może być twórczy, kiedy kurdupel jest osobowością twórczą, z wewnętrznym bogactwem, zdolnościami, pasją. Kurduplowe urazy są przykryte tym bogactwem i może nawet zaniknięte lub w zaniku. W takim kurduplu może być zero kurdupla, za to – wielki człowiek. Jarka to, niestety, nie dotyczy. Mały się urodził, mały żył i mały umrze – dlatego takie mocne, nieudaczne, chaotyczne, silnie odwetowe parcie ku wielkości. Ładnie to ujmuje Tomasz Jastrun w „Przeglądzie”: „Posłowie PiS już widzą, że prezes oprócz destrukcji nie ma żadnego pomysłu na Polskę”.

    Natomiast ciut zaskoczył mnie psychologicznie w „Przeglądzie” Ludwik Stomma zdaniem, że „Donaldowi Tuskowi w gruncie rzeczy chodzi o to, żeby trzymać nas za mordę”. Bo wygląda na to, że Tusk po Dornie (albo i przed) jest trzecim bliźniakiem. Innym, bardziej skrytym, ale równie dyktatorskim jak Jarek. A niech to cholerek! Czyli jak Tusk wróci, znów Polska będzie głosować jak na wybawcę przeciw Jarkowym miernotom, koryciarzom i szubrawcom? Aleśmy na dyktatorską karuzelę wpadli!

  568. @pombocku
    Kontynuując lekturę „Ludzi starych na wsi polskie…j” natknąłem się na dosyć ciekawy fragment.

    Przy okazji konfliktów międzypokoleniowych reprezentant tego starszego pokolenia – mieszkaniec jakiejś wsi powiatu łukowskiego puścił pod adresem tych z wiejskiego przedszkola wiązankę która – wypisz wymaluj – przypomina mi Twoje Pombocku kwieciste tyrady które puszczałeś i pod moim adresem. Zanim przytoczę ten fragment zadam oczywiste w tym momencie pytanie:
    Czy przypadkiem na ziemi łukowskiej nie zamieszkiwali kiedyś Twoi, bliżsi lub dalsi kuzynowie?

    A teraz fragment który stanowi kanwę…

    „Zrób se poletko takie na smętarzu, zebyś się choć cały zmieścił ciarachu jeden, smarkulu, utrzyj se nosa. Kosiule ci jesce z majtków widać, chcesz nami starzemi rządzić. Nie dożyłeś jesce pockoj, nich ci łeb osiwieje, to będziem gadać jak równe, bo tera to jesce nie!”

    Ładne. A ile tu ludowej ekspresji, ile lingwistycznej świeżości.

  569. Aateista
    30 stycznia o godz. 11:11

    Przepraszam, Aaronku, że powiem w trzeciej osobie i ostatniej. Kiedy jakiś Aateista, znany z kwiecistych tyrad nie wiadomo o czym, pisze, jak zwykle, cudzymi słowami nie wiadomo o czym do jakiegoś pombocka (pisze się małą literą), to ja mu wyjątkowo – bo nie uprawiam życzeń – życzę z serca całego nie wiadomo czego.

  570. @ombocek

    To i tak masz szczęście @pombocku ,że tylko P wyszło jak wyszło, bo gdyby wyszedł na przykład POMbocek, to hermeneutyczna dociekliwość co niektórych mogłaby doprowadzić do wysnucia tezy,że w :

    jakimś Państwowym Ośrodku Maszynowym pito markowe trunki pod bocek…
    a to rzeczywiście byłby chwyt po niżej pasa.

  571. Oczywiście @pombocek miało być powyżej.

  572. Kocham Szczerka!
    Polski Kościół tylko z rytu jest zachodni, ale jego treść jest wschodnia: nie prowadzi się tam dialogu, tylko huczy z ambony na wiernych. Urzędy i policja tylko teoretycznie przestrzegają tych wszystkich zachodnich reguł i procedur, ale każdy, kto ma z nimi kontakt, wie dobrze, że w gruncie rzeczy nie służą one obywatelowi, tylko stanowią dlań dolegliwość.

    Wreszcie – polska debata publiczna to Wschód. Nie chodzi tu o to, by porozumieć się, zrozumieć, dogadać – tylko zaszczuć. Zagryźć. Ogłosić objawioną prawdę. Jak w Rosji czy na Białorusi. I w tym sensie PiS jest prawdziwie polski, bo wschodni. PiS to polska podświadomość. I dlatego ta pisowska nowa normalność może chwycić: bo jest po prostu powrotem do w miarę naturalnego stanu rzeczy.

    W każdym razie – dopiero będąc Wschodem, można na serio traktować Macierewicza, który nie chce żadnej katastrofy smoleńskiej wyjaśniać, tylko chce udowodnić, że zamach miał miejsce, bo wie to z góry, z nieba.

    Dopiero z perspektywy stereotypowo mistycznego Wschodu można pojąć bełkot posłanki Pawłowicz i histeryczną politykę ministrów Błaszczaka i Waszczykowskiego. Dopiero z tej pozycji można zrozumieć Kaczyńskiego, który rządzi krajem, nie wiedząc prawie nic o świecie i niewiele o Polsce, ale który jest idealnym typem wschodniego jurodiwego. Z głową w oparach Polski wyobrażonej, nieistniejącej już dawno, nie za jego życia.

    Dramat Kaczyńskiego polega na tym, że nie ma dokąd iść. Na zachód nie, bo go nie rozumie. Do Europy Środkowej też nie, bo pragmatyzm to nie jego świat, a poza tym zaraz go tam przekręcą tak, że się nie pozbiera.

    Będzie się więc kręcił w miejscu, ale i tak w końcu pójdzie na wschód, choć nienawidzi Rosji. Bo najnormalniej w świecie nie ma dokąd iść.

  573. A poza tym pombocku koniecznie chcesz abym nabawił się jakiejś dokuczliwej dolegliwości okulistycznej przez te swoje uwagi dotyczące układów choreograficzno – stylistycznych mojej pisaniny.

    Noty za wartość artystyczną to figurowego łyżwiarstwa domena,a nie ateistycznego blogu.

    w kontekście Twqoich uwag przytoczę krótki cytat na którego natknąłem się wczoraj podczas…

    „Istnieje coś takiego jak mówienie z „zezem”. Mamy z tym do czynienia wówczas gdy ten kto mówi, chce wprawdzie wyłożyć to ,o co mu chodzi, ale zarazem – niejako drugim okiem – spogląda na sam język i budowę zdań.”

    Oczywiście zdanie dotyczy mowy,ale nic nie stoi na przeszkodzie ,aby tę uwagę przeflancować na język pisany.
    Jeżeli więc napotkasz kiedyś w przyszłości jakieś uchybienia podpisane nickiem Aateisty, to pamiętaj,że jest to tylko i wyłącznie efekt dbałości o wzrok. A zresztą względy estetyczne również muszę brać pod uwagę, bo chodzić z zezem po dużych miastach to średnio przyjemne uczucie. Na przykład po Warszawie.

    A cytat o zezie zaczerpłem z bardzo ciekawej książeczki zatytułowanej „Czas i tajemnica”. Autorstwa Bernharda Welte. Niemiecki teolog.

    Jeden z rozdziałów jego książki nosi bardzo znamienny tytuł:

    „Filozoficzne poznanie Boga i możliwość ateizmu”.

    Jakby co, to jestem do usług. Mogę przybliżyć jego przesłanie.

  574. Orteq(usiu)
    30 stycznia, g.10:13
    Kłopoty z biografią?
    Kaczafi powinien potykać się o własny nos z powodu notorycznych kłamstw.
    A on się toczy na swoich krótkich nóżkach, jak gdyby nigdy nic.
    Szalenie demoralizujący to przypadek dla wszelkich moralistów.
    Moża być skurw… i robić za JarosławaPolskezbawa dla członków i wyznawców sekty.
    Nie tylko dziennikarze Polityki to i owo wiedzą. Curiculum vite Kaczelnika jest tajemnicą poliszynela.

  575. pombocek
    30 stycznia o godz. 1:03
    czy przypadkiem nie widzisz, że jesteś trochę śmieszny z tym swoim uporem? To utykanie nie jest korzystne ani dla twej drugiej nogi , ani dla kręgosłupa (z tego powodu mogą tam zrobić się problemy).
    Ja bym rozumiał, gdybyś stwierdził , że boisz się operacji lub tego że się nie uda i będzie gorzej (bo taka obawa to nic dziwnego).
    Ty natomiast tak piszesz jak by to utykanie ci odpowiadało (co jest sprzeczne z tym nie wratii)

  576. Aateista
    30 stycznia o godz. 12:23

    Aaronku, i znów Twoja kwiecistość, którą odwrotną pocztą przypisujesz mnie. Kwiecistość kojarzy się potocznie z przewagą formy nad treścią, a nawet z brakiem treści. Jak widać, milionów Twoich czytań, którymi się podpierasz jak kaleka, nie wystarczyły, by tę prostą rzecz rozumieć. Pardą, Aaronku, z ćwiercią szacunku i całą życzliwością, ani forma, ani wartość Twych popisów mi nie leżą, a większości już nie czytam, więc na podstawie jakiejś sporadycznej uwagi bądź łaskaw nie przypisywać mi takiego zainteresowania Tobością, bym je aż recenzował. Bywaj zdrów, wracam do klejenia przypodłogowych listew. Cześć!

  577. pombocek
    29 stycznia o godz. 22:48
    a przy okazji , te twoje problemy z dupa , biorą się po prostu ze złej pozycji na rowerze (zły rozkład ciężaru ciała na siodełko i ręce, zbytnio spionizowana postawa). Przy poprawnej pozycji na rowerze takich dolegliwości nie ma (oczywiście jak się jeździ nie tylko okazjonalnie)
    Swego czasu jeździłem po 50 -70 km dziennie i mimo byle jakiego siodełka takich problemów nie miałem.

  578. Aateista
    30 stycznia o godz. 12:23 Jakby co, to jestem do usług. Mogę przybliżyć jego przesłanie.

    …przybliżaj.

  579. maciek.g
    30 stycznia o godz. 12:36

    Maćku, to, co człek napisze, to daleko nie cały człek. Dlatego dla mnie jest z kolei śmieszne Twoje przypuszczenie, że się boję operacji lub komplikacji. Łarczik, jak mówią Ruskie, prosto otkrywałsa: nie chce mi się. Za bardzo mi kuśtykanie i ból nie przeszkadzają, więc może do drzewianej koszulki dokuśtykam. Nie lubię się sobie przypatrywać nawet przy goleniu. Roweruję, zbieram grzyby, robię obiady, pstrykam fotki, czytam tylko cztery tygodniki, teraz kleję listwy podłogowe na siedząco, posuwam okrętem w styczniu, kleję żagle, kombinuję na okręcie drugi żagiel – czego, psia jego mać, jeszcze chcieć? Żeby nie kuśtykać? A hier z chrenem i kuśtykaniem. Dziękuję, oczywiście, za życzliwość. Jak się wnerwię, to po robocie skoczę się wytarzać po twardej wodzie na Jamnie. A może nawet spory wiatr kajakiem po lodzie mnie poniesie.

  580. @zezem

    Według mnie ogólna prawda ( po naszemu: sentencja ) upamiętniająca rozumienie dzieła stworzenia przez Leopolda Kroneckera w tłumaczeniu na język polski powinna być pisana ( nie! : brzmi ) tak:

    Dobry Bóg stworzył liczby całkowite, a wszystkie inne są tworem ludzkim.

    A więc nie naturalne i nie cała reszta jak popularyzował tworzenie liczb Bogdan Miś.

    Koronecker wypowiadał się o liczbach a nie o materii i kobietach lub pieniądzach.

    Gdy piszę po naszemu, to czytaj proszę nie tylko słowa, ale i ducha.

    Przed śmiercią Leopold Kronecker uznał, że Bóg judaizmu nie jest wystarczająco dobry …

    No to jak jest z czytaniem gry blogowej @staruszka?

    Wygrała AO Polka z niemieckim paszportem.

    Do następnej niejaśności i mego bełkocikiu …

    W przerwie zajrzyj do wikipediowego finityzmu proszę …

  581. @pomobcek

    Musisz się jednak określić,albo nie czytasz moich popisów ,albo wnikasz w ich treść i formę ,że potrafisz wyłuskać ( jak to miało miejsce wczoraj) nawet brak ogonka w samogłosce nosowej „ę”.
    Twoje określenie jest mi o tyle pomocne,że wiedząc iż moje posty będziesz omijał dużym łukiem, nie będę narażony na publiczną krytykę ich rozwiązań formalnych, i będę tym samym mógł swobodnie hasać po zasadach polskiej gramatyki,ortografii, leksyki.

    A jeżeli będzie odwrotnie – będziesz wnikliwie podchodził do ich zawartości – to będzie oznaczać,że każdemu zdaniu będę musiał się przyglądać z trzech stron zanim puszczę je do ludzi.

    Krótka żołnierska deklaracja@pombocku – czytasz lub nie czytasz – pozwoli mi z większą dozą pewności zasiąść do pisania następnego postu.

  582. maciek.g
    30 stycznia o godz. 12:47

    Widzę, maćku, że masz kaznodziejskie zaskoki. Jeżdżę 70 – 90 km dziennie TERAZ. Dawno temu jeździłem 180 km dziennie. Po wypadku, w którym miałem połamaną miednicę (w tym – kość kulszową, która się odzywa, wtedy siedzę krótko na jednym półdupku) najdłuższy mój dzienny dystans dwa lata…nie, trzy lata temu – 120 km. Z pewnym bólem, ale jednak przejechałem. Najprostszy sposób na ból dupy: przespacerować się 50 m – i tak co dziesięć, weźmy, kilometrów. Nie jestem garbatym kolarzem, lecz prostym miłośnikiem okoliczności przyrody, więc dupa mnie pobolewa, ale nie za bardzo przejmuje – muszę jechać prosty, by się zachwycać, śpiewać, fotki pstrykać i pokazywać świat kamerą temu, kto ze mną akurat jedzie na skajpie. Sam swoje rowerowe reguły, maćku, tworzę od pięćdziesięciu paru lat, więc nie oceniaj w ciemno – one są z praktyki, nie z podręcznika. I z bardzo sportowego – nie zawodniczego (tylko na studiach startowałem, zajmując, jako waga półciężka, przedostatnie miejsca w biegach i pływaniu, pierwsze – w gimnastyce sportowej) życia. Nigdy nie byłem sportowym kibicem i niespecjalnie mnie interesowała sportowa rywalizacja – a na uniwersyteckich zawodach startowałem, by bronić honoru filologii, bo się domyślasz, że sportowych orłów za wiele tam nie było.

  583. Aateista
    30 stycznia o godz. 13:19

    Przemiły Aaronu, przez Ciebie nie kleję listew. W żołnierskich słowach, które są słowami Jezusa, nie mieści się bogactwo życia. Raz twoje czytam, raz nie czytam, raz rzucę okiem na początek, innym razem – na środek, jeszcze innym – na koniec. Tak właśnie było z tym brakiem „ę”. Żyj ze względu na siebie, nie na mnie, jako i ja żyję. Buk z Tobą i z duchem Twoim. Spadam.

  584. @Sir Jarek

    Z reguły to ja wyznaczam sobie plan zajęć na dany dzień,ale jeżeli znajdzie się jeszcze parę osób zainteresowanych, zasygnalizowanym wątkiem, to czemu nie…
    Mam szacunek dla swej pracy i niestety dla jednej osoby nie będę zmieniał sobotniego harmonogramu zajęć.

    Tym bardziej,że Twoja aktywność na bogu jest raczej incydentalną.
    Gdyby z czymś takim wystąpili blogowi klasycy…lub klasyczki, to wówczas iskry idą z klawiszy, a tak…

  585. @@mag, Lewy
    Wczoraj, do poduszki, przeczytałem pierwsze felietony w Polityce.
    Kiepsko się zasypia po czymś takim.
    Na szczęście rano wygrała z Sereną nasza rodaczka-Niemka, Andżelika Kerber.
    Lewandowski, Krychowiak, tenisistki – wybitne osiągnięcia po opuszczeniu Umęczonej.
    Nam zostało opuszczenie padołu…
    Aby do wiosny!

  586. @staruszek
    W weekendowej GW przeczytałem z trudem wiersz Jacka Dehnela, z którego dwie zwrotki Ci dedykuję.
    Dla mnie to jest zbyt trudne, wolę Słowackiego/Szymborską.

    dla J. T. w NY

    Przeskoczył mały ząbek w sferach – tu
    już jest inaczej, przeszła czarna iskra,
    ale u ciebie czeka statku przystań
    i znaku – herold. Planet Earth is blue

    u ciebie – black, bo brak zielonej kropki
    przy profilowym. Śpisz w osobnym świecie,
    w którym o niczym, na szczęście, nie wiecie,
    nawet bezsenni: ktoś wnosi na schodki…

    Czas umierać…

  587. Aateista.

  588. Przywołanie Leopolda Kroneckera na Blog ateisty po lekturze artykułu o Henryku Kowalczyku wymaga uzasadnienia potrzebnego zarówno humanistom jak i technicznym

    Humanistów przeraża zestawienie techniki pióra gęsiego z edytorem Microsoft Windows, który to edytor usiłuje zwolnić użytkownika z dyscypliny myśli, mowy i pisma.

    Henryk Kowalczyk stał się szarą eminencją obozu politycznego Jarosława Kaczyńskiego przede wszystkim dlatego, że dał się poznać jako duszpasterz środowisk naukowych przybliżający im Prawdę, czyli katolickiego Boga. A jest ten katecheta przydatny, bo umie liczyć zarówno rzeczywiste pieniądze jak i te gdybane ( po naszemu: wirtualne ).

    Polityka zajmowała się już zestawem matematyka & Bóg.

    Tygodnik ten nagrodził uczonego ( matematyki – dość skutecznie ) zajmującego się kształtami idealnymi. Otóż ten nagrodzony stwierdził, że matematycy odkrywają to co Bóg stworzył a ich zadaniem jest tylko rozszerzyć Objawienie.

    Leopold Kronecker chciał wywieść całą matematykę z liczb całkowitych, a Georg Cantor uwzględniał to, że w ten sposób nie sposób wywieść stosunku długości okręgu do długości średnicy. Bo liczby rzeczywiste są liczniejsze niż całkowite, a pi to trzy i czternaście z niepoznawalnym hakiem.

    Poznawalnością zajął się na poważnie po śmierci Kroneckera inny Żyd: Kurt Gödel.

    Otóż odebrał ten Austriak nadzieję na jednoczesną zupełność objawienia oraz jego kategoryczność jeśli jest wywiedzione z liczenia ( czyli z arytmetyki ) .

    Więc nie liczcie na niesprzeczność słów Jarosława Kaczyńskiego, któremu Stwórca dał Prawdę do rąk i do ust. On będzie do śmierci kategoryczny.

    Tyle, że prosty lud syntetyzuje prawdę krócej:
    Za pieniądze ksiądz się modli.

    Komu tak wulgarne wyjaśnienie nie wystarcza, niech uda się do mistycznego żywopłotu mirtowego w Alhambrze. Tam obrazu Boga i dzieł bożych nie ma. Stwórca jest bezkształtny i pełen sprzeczności. Ale nie jest kategoryczny, bo wśród mirtów są cztery(? – policzcie sami!) słonie niosące na grzbietach Ziemię. Jest to dar króla Judei, a polityka wymaga ustępstw.

    Mickiewicz w ustępie …
    a
    Kaczyński w dyfamacji …
    … na drodze do prezesury Polskiej Akademii Prawdziwych Umiejętności.

    Kwantowe prawo symetrii w makroskopii nie obowiązuje: Jarosław Kaczyński nie jest opętany walką ze @staruszkiem.

    … bo to za mały przeciwnik!

  589. stasieku
    g.14:25
    A ja mam literalnie „gdzieś” tenisistki i tenisistów (po prostu inne zainteresowania), co nie znaczy, że pod wpływem obecnej smuty ojczyźnianej spieszno mi do „padołu”, tak jak Tobie, lub „aby do wiosny”.
    Po chwili piszesz do kogoś: „czas umierać”.
    Ale kiczowisko!
    Stasieku, pora to jest, ale puknąć się w siwiejący łeb i nie defetyzować

  590. @zezem

    Równoważnik zdania dla mnie to za trudne, zwykle jest skromną i grzeczną formą zdania mnie to nie interesuje.

    Otóż chaos informacyjny jaki w sprawach polskich dobiega do naszych krajowych uszu i oczu w ostatnich dniach został dobrze opisany we wzmiankowanym przeze mnie artykule o Henryku Kowalczyku.

    Ten księgowy Rządu Rzeczypospolitej znakomicie zapewne zna największe osiągniecie zakonnego braciszka znanego jako Luca Pacioli. Ten wędrowny nauczyciel matematyki jest uważany za ojca rachunkowości. Konto księgowe pozwoliło mu zapisywać należności i wierzytelności za pomocą liczb naturalnych. Ale w wyniku możemy otrzymać bilans ujemny.

    Przypisywanie Kroneckerowi reszty w wypowiedzi o dziele judaistycznego boga jest zwykłym niechlujstwem. Leopold Kronecker był filozofem, astronomem i matematykiem. I dobrym zarządcą majątku przynoszącego zyski.

    W warstwie filozoficznej Kronecker zapewne odrzucał pomysł zbieżności ciągu liczb wymiernych do takiej liczby jaką jest pi.

    Kilkakrotnie cytowałem tu opowieść o burmistrzu miasteczka na prowincji USA, który dla wygody mieszkańców ustanowił na swoim terenie zaokrąglenie pi do liczby naturalnej trzy.

    Henryk Kowalczyk jest zarządcą finansów dobrej zmiany, a Jarosław Kaczyński jest ostoją zmiennego w czasie i przestrzeni zestawu aksjomatów (pol: pewników) dobrej zmiany. Minister finansów i minister rozwoju musza swe wystąpienia uzganiać z księgowym, a Naczelnik otwiera konta i je zamyka.

    Różnice bilansowe będą płacili ci, dla których rzeczywistość jest za trudna, oraz ci którym przez sito dedukcji przesypuje się poetyka żywego słowa.

    Mickiewicz w ustępie …
    Czolowy mistyk polski w dni nieprzestępne …
    Czekam na dzień 29 lutego …

  591. A czytali Państwo ten proroczy artykuł sprzed 3 lat?
    http://wyborcza.pl/1,95892,13132743,Religia_w_szkole___edukacyjna_wartosc_ujemna__list_.html

    Nauczanie religii katolickiej stanowi w gruncie rzeczy niebezpieczeństwo dla liberalnej demokracji, ponieważ część współczesnego, demokratycznego ustawodawstwa (zwłaszcza w zakresie praw mniejszości czy praw reprodukcyjnych kobiet) stoi w sprzeczności z katolicką doktryną moralną.

    Może to stanowić podstawę do negowania demokratycznej władzy i liberalnego prawa przez wyznających tę doktrynę obywateli. Polska współczesna demokracja z podatków własnych obywateli finansuje zatem nauczanie (nieodpłatne korzystanie z budynków szkół publicznych, wynagrodzenia dla katechetów), które może zostać wykorzystane przeciwko niej.

    Reszta artykułu równie trafna.

  592. staruszek
    30 stycznia o godz. 13:19
    i
    staruszek
    30 stycznia o godz. 17:06
    ……………………………………………………………………..
    Nie zdarzyło mi się, aby mój jeden wpis spowodował dwie obszerne uwagi adresowane do mnie i to tej samej osoby. Chyba się nie mylę.
    Jednak sformułowanie:powinna być pisana wywołuje u mnie
    pewien niepokój. To narzucanie pewnego sposobu myślenia. No ale i niech i tak będzie. Tym bardziej jest zrozumiała wypowiedź pewnej osoby, która na moją propozycję podarowania polskiego wydania „Blaszanego bębenka” odpowiedziała ,że woli przeczytać w oryginale.
    PS.Błądzenie w przestrzeni ponad czterowymiarowej jest dla mnie zbyt trudne.

  593. @staruszek
    No tak, uświadomiłeś mi, że latoś mamy rok przestępny!
    I jedynego na blogowisku jubilata, urodzonego 29 lutego czyli @Cynamona29.
    Życzenia jeszcze zdążymy mu złożyć.
    A z mistycyzmem uważajmy, bo to niebezpieczne rewiry.

  594. Bezadresowy powrót do prostoty trzech wymiarów.

    Ja zacytowałem niemiecki oryginał i używając kolokwialnego określenia po naszemu zakpiłem z niechlujnego tłumaczenia z niemieckiego na polski z jakim można się spotkać także w Wikipedii. Oryginalna wypowiedź miała boski ozdobnik, a do jej zrozumienia i interpretacji nie powinni się zabierać trójwymiarowi humaniści.

    Dobrego Boga trzeba było zamienić na lepszego.

    No to jednowymiarowo: na tym blogu piszemy wypowiedzenia, a nie mówimy

    Współczesna matematyka na potrzeby fizyki używa pojęcia wymiaru ułamkowego.
    Liczba pi jest uznawana za przestępną i jest uważana za zrównoważonych inteligentów za wymiar Trójcy Świętej.

    Po raz kolejny zwracam uwagę, że ja nie poprawiam ani trójwymiarowych ani tych czterowymiarowych.

    A z polskiego mistycyzmu politycznego mam prawo kpić. W ramach dobrej zmiany przemilczy się, że Adam Mickiewicz przyjęty przez papieża w długim monologu pouczał papieża.

    Skromność w Polsce jest równie rzadka jak ziemie rzadko. Bo tu jest gęste niebo.

  595. Dla nieznających się na geologii i zasobach naturalnych:

    nie: ziemie rzadko
    lecz: ziemie rzadkie

    przepraszam.

  596. pombocek
    30 stycznia o godz. 13:28
    Teraz dopiero zrozumiałem w czym tkwi twój problem rowerowy, bo z poprzednich wpisów nie było nic o wypadku. To oczywiście wszystko zmienia i tu już nie poradzi nic poprawna geometria i pozycja na rowerze.
    Z twych poprzednich wpisów wywnioskowałem, że to uszkodzone kolano mocno ci dokucza. Jeżeli jednak jest ci z tym dobrze to oczywiście nie będę cie do niczego namawiał.
    zamykam więc ten temat.

  597. Zastanawiam się często, co się musi wydarzyć w polityce, aby ‘uśredniony’ wyborca zrozumiał, że choć partie są niezbędne w systemie demokracji parlamentarnej, to ich głównym zadaniem było, jest i będzie gwarantowanie zatrudnienia swoim zwolennikom.
    Irracjonalna często wymiana ekip, nawet po udanych/spokojnych kadencjach, ma źródło w „walce o chleb” opozycji, a ta walka zawsze bywała ‘krwawa’.
    Platforma nie czuła głodu, stosowała przyzwoite narzędzia w walce.
    Głodny PIS nie przebierał w środkach.

    Biskupi też walczą o chleb.

  598. Kiedy parę lat temu Lepper, ten wykapany Edek z Tanga Mrożka triumfalnie ogłosił, że w Sejmie skończył się Wersal. wydawało się, żę gorzej być nie może. Tymczasem Edka wykończył gnom Gulum-Kaczor(Tolkien) i dopiero on pokazał co to znaczy zamiana Wersalu (za czasów Geremka,Mazowieckiego, Kuronia..) w pokraczny Mordor. Gulum długo pracował nad zmianą języka, zohydzał wszelkie autorytety, kłamał bezczelnie, razem z szalonym Antkiem , odwracał znaczenia słów i kiedy na skutek niebywałego zbiegu okoliczności wladza wpadła w łapy Guluma, za jego plecami wyłoniła się zgraja innych Gulumków. Każdy z nich stara się zaimponować bezczelnością, chamstwem wielkiemu Gulumowi. Każdy nastepny okazuje się lepszy od poprzednika i kiedy wydawało się, że nikt nie przeskoczy chama Hoffmana, pojawił się jeszcze lepszy Masztalerek. Oczywiście do roli superchama pretendują Brudziński, Jaworski, a ostatnio ujawnił się nowy wilczek żądny pochwał Guluma-Kaczora niejaki Jaki. Faktycznie Wersal się skończył. Teraz można wrzasnąć na niepokornego posła z opozycji, aby z trybuny spierdalał i przykleic mu jakąś „śmieszną” łatkę właściciela burdelu. Guluma takie historyjki szczególnie rozśmieszają, więc ów Jaki został zauważony i dalej będzie szefa rozśmieszał.
    Pomyślęć, że przez 8 lat Gulum opluwał jadem, insynuacjami, niezgrabnym językiem półinteligenta, że to chyba sprawiło, iż wydał się on Platformie takim niegroźnym maniakiem.
    Tylko Niesiołowski grzmiał, nazywał chamstwo chamstwem, kłamstwo kłamstwem, wtedy kulturalna PO trochę się wstydziła za Niesiołowskiego i wystawiała na sparingi ze skunksami pisu taką Kempą czy Pałowicz, żałosną cipuchnę (oj dostanie mi się od Tobermorcia za ten seksizm) Piterę i posiadającego lwią plerezę Szejnfelda.
    A jak do tych Gulumków dodamy oślizgłych padalców w rodzaju Dudy,Czarneckiego, Piotrowicza, Blaszczaka, czy wydajnego marszałka Kuchcińskiego, to mamy idealną maszynę do niszczenia prawa, wszelkich moralnych wartości, deprawowania ludzi.
    Jest to bardzo groźne, ale przy tym trochę komiczne. Komiczne dla kogoś kto żyje za granicą i któremu szaleństwo, hucpa i głupota tej szajki niczym nie zagrażą. Ale dla rodaków żyjacych w Polsce to wygląda nie wesoło.

  599. Bezwymiarowo, bezosobowo i ogólnie bezczasowo.
    Stąd do wieczności.

  600. sugadaddy
    30 stycznia o godz. 15:01

    Aateista.

    Proszę nie ścierać sobie kurzu z klawiszy przywoływaniem bez powodu mojego zacnego nicka.
    Można to przecież zrobić w mniej spektakularnej formie,tym bardziej,że konsekwencje tego typu ekscesów mogą w przyszłości przybrać formy, niekoniecznie rodem z Wersalu.

    To tak na przyszłość. W tej chwili wręczam jedynie żółtą kartkę.

  601. Pt dyskutujący z double A,
    Wystarczyło, że napisałem nick rzeczonego, a otrzymałem odzew w ilości 40 słów.
    To pokazuje jak Wasze komenty do niego kierowane, pobudzają go do wypisywania banialuk, których celem jest przekonanie wszystkich ateistów jak bardzo się mylą, gdyż wszyscy mądrzy ludzie – których cytuje – wierzą w boga jedynego.
    Czterdzieści słów jego na każde słowo od Was.
    Chyba że, są tu faktycznie ci, których on zwie swymi fanami.

  602. stasieku
    30 stycznia o godz. 19:57
    Czy ty nie widzisz, że Pis nie jest „normalną” partią polityczna.
    Prezes Kaczyński realizuje swe idee fiks i przyciągną do siebie kupę świrów, kombinatorów, cwaniaków i niemoralne kreatury. Kaczyński dąży do rozwalenia demokracji i zapewnienia sobie wodza (dyktatora). wspomagacze chcą na tym obić własne interesy i puki ma sukcesy to go wspierają. Jak tylko zacznie jasno widać, że zbliża się katastrofa ta zbieranina rozleci się ratując się jak będą potrafili.
    A że się rozleci to już symptomy widać.

  603. maciek.g
    30 stycznia o godz. 20:55

    Maćku, jako polityczna tępota bardziej zainteresowana psychologią, identycznie to widzę. Zakompleksiony kurdupel z bezczelnymi, interesownymi miernotami z czworaków.

    A za życzliwe zainteresowanie dziękuję i przepraszam za ambicję z powodu, że kto powiedział, że mi leci siedemdziesiąty drugi, jak, kuna, dopiero co skończyłem osiemnaście.

  604. Lewy
    30 stycznia, g.20:03
    Gulum Kaczor(Tolkien) na gumnie ostatecznie z Wersalu zrobił Mordor.
    Nawet nie wiem, czy to da się jakoś odkręcić .
    No ale wytrwaleśmy zmierzali w tę stronę.
    Co tam jakieś Nowaki Jeziorańskie, Geremki, Kuronie, Mazowieckie, Bartoszewskie,
    Lud polski, prawdziwie patriotyczny wie, co ma myśleć o żydach, komuchach, kolaboratorach z Niemcami itp.
    Lewy, ja się po prostu chwilami wstydzę za takich różnych, że oni….

  605. Stąd do wieczności znam jako powieść i jako film.
    Ten tytuł jest zabetonowany, a pamięć nie podpowiada mi żadnych powiązań ze scenami z tej powieści i z tego filmu.

    Rzecz dzieje się w czasie gdy historię świata zaczynają tworzyć nowe siły. A fabuła kończy się gdy zostaje zadany straszliwy cios zadufkom.

    Nasze pokolenia poznały też podobny niespodziewany cios: we Wieże Bliźniacze dokonany przez gardzących śmiercią.

    Ja natomiast nawiązuję do kwestii opisywanej tu i teraz. A konkretniej: trzy miesiące temu Jerzy Baczyński pisał:
    PiS ma skłonność do mistycznego traktowania swojej misji …

    A w omówieniu przez TOK FM znajdujemy przekonanie jakie wyrażałem już kilkakrotnie na blogach Polityki:

    Publicysta zauważa jednak, że za plecami prezesa PiS stoją tysiące partyjnych działaczy utrzymywanych w poczuciu krzywdy i niesprawiedliwości. I jeśli Kaczyński będzie za wszelką cenę próbował ich powstrzymać, sam może zostać stratowany.

    Na razie powstrzymuje Henryk Kowalczyk.

    A @staruszek blebla w obłokach. Na szczęście jest przewijalny.

  606. Tu jest film, o którym wspominał Rafał Kochan (Stankiewicz + Wolniewicz)

    Ale odjazd! Życie przerosło kabaret.

    https://youtu.be/dEORFyZPmgY?t=516

  607. Lewy
    30 stycznia o godz. 20:03

    Ci powiem, Lewy, że w pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że rzecz wygląda gorzej niż niewesoło. O ile przez różne zaniechania Tuska – w tym w relacjach państwa i Kościoła i w Rzeczpospolitej Pierdzistołkowej – tworzyło się bezpaństwo, o tyle nadpaństwo kaczki może być ograniczone do sfer, by tak rzec, widowiskowych, więc 500 zł na brzdące, jednorazowa jałmużna dla emerytów (i w konsekwencji 2 zł podwyżki w roku następnym), rozliczanie poprzedników, tropienie zaplutych aferzystów, Smoleńsk i wszystko to, czym PiS się zajmował, kiedy wcześniej rządził. Żadnych ważnych dla ludu i dolegliwych spraw nie ruszy. Więc praktycznie jego pozorne nadpaństwo będzie kontynuacją Tuskowego bezpaństwa. Czyli nie będzie tworzenia państwa dla obywateli, państwa pomocnego, z dobrymi wzajemnymi relacjami państwo – obywatel na wypróbowany zachodni ład, lecz państwo licznych kacyków z zadartymi dziobami. Państwo-katastrofa. Bo cóż mądrego może skonstruować destruktor, który ani nie ma pomysłu konstruowania czegokolwiek, ani się do tego nie przymierza. Wdrapie się na drabinkę i kłapie dziobem wuj na kaczych łapach, żeby go podziwiali i długo klaskali. A my zostaniemy ze starymi kłopotami podniesionymi do potęgi.

  608. Jest zgoda Komisji Europejskiej na przekopanie przez Polskę Mierzei Wiślanej i uniezależnienie się od Rosji (skrócenie drogi z Zalewu Wiślanego do Zatoki Gdańskiej o 94 km). Pewnie się ożywi też za tysiąc lat port w Elblągu.

    Jeden z absolwentów mojej szkoły skomentował to na stronie „Żegluga Śródlądowa tak:

    „Łaskawcy ! Dziękujemy, dziękujemy, dziękujemy …
    To tak jakby na prace we własnej chałupie pytać o zgodę cała wieś. Ale co tam, może przynajmniej od tej strony nie będzie rzucania przysłowiowych kłód pod nogi”.

  609. pombocek
    30 stycznia o godz. 5:05
    „Więc nic a nic, dezerterze, nie rozumiem z odkupowania”.

    Stwarzając Adama, Bóg ofiarował mu coś niezwykle wartościowego — doskonałe życie.

    Pierwszy mężczyzna mógł wyrażać swoją wdzięczność – także za dar wolnej woli – podejmując osobiste decyzje i wybierając między dobrem a złem. Gdyby zawsze wybierał posłuszeństwo wobec Boga, żyłby wiecznie w raju na ziemi.

    Kiedy zbuntował się przeciwko Bogu, zapłacił za to niezwykle wysoką cenę – jako grzesznik, utracił prawo do doskonałego życia – dla siebie oraz dla swego potomstwa. W ten sposób niejako sprzedał wszystkich ludzi w niewolę grzechu i śmierci.

    Bóg nie mógł w przypływie uczuć po prostu uchylić wyroku śmierci. W ten sposób zlekceważyłby ustanowione przez siebie prawo: „Zapłatą, którą płaci grzech, jest śmierć”. A gdyby zignorował własne zasady sprawiedliwości, w całym wszechświecie zapanowałoby bezprawie.

    Aby można było wyrównać gigantyczną stratę, którą ponieśliśmy wszyscy z winy Adama, i uwolnić ludzkość od grzechu i śmierci, należało dobrowolnie ofiarować dokładnie to samo, co utracono. Ponieważ zaprzepaszczono doskonałe życie ludzkie, należało oddać Bogu inne, równie doskonałe życie ludzkie. Z wiadomych względów, nie mógł tego uczynić żaden potomek Adama.

    Powodowany współczuciem, Bóg zadbał więc o to, by znalazł się doskonały człowiek, który dobrowolnie odda swe życie w ofierze. Postanowił zatem sam dostarczyć wymagany „okup”.
    (Okup to jak wiadomo cena za wykupienie kogoś lub czegoś — chociażby za uwolnienie osoby porwanej. Natomiast okup w znaczeniu biblijnym to suma, która stanowi równowartość czegoś).

    W tym celu wysłał na ziemię jednego ze swych doskonałych synów duchowych. Dzięki temu, że w cudowny sposób przeniósł jego życie do łona Marii, Jezus został poczęty bez udziału ziemskiego mężczyzny i mógł się urodzić się jako człowiek doskonały.

    Ponieważ aż do śmierci dochował Bogu całkowitego posłuszeństwa, składając swe ludzkie życie na ofiarę – „zapłacił” za grzech Adama. Mimo okrutnego traktowania pozostał „lojalny, niewinny, nieskalany, oddzielony od grzeszników”. Bóg miał zatem podstawy żeby uznać, iż jest to odpowiedni okup, pozwalający uwolnić ludzkość – w wyznaczonym przez Niego czasie – z pęt grzechu i śmierci.

    Nastąpi to po usunięciu obecnego zdemoralizowanego i skłóconego świata. Wszystkie przyszłe błogosławieństwa, o których mówi Biblia, łącznie z życiem wiecznym w doskonałym zdrowiu pod rządami Chrystusa Króla – w przywróconym na ziemi raju – będą dostępne dlatego, że Jezus za nas umarł.

    Aby jednak z nich skorzystać, powinniśmy okazywać wdzięczność za dar okupu.

  610. @pombocek
    30 stycznia o godz. 21:55

    Gorzej pombocku. Oni podkopują i niszczą autorytet państwa polskiego, w Polsce wśród obywateli i na arenie międzynarodowej, autorytet prawa, sądów, policji, prezydenta, kultury i edukacji. To wszystko będzie bardzo trudno odbudować. Niszczą to co było dobre, co działało, na czym opierała się praworządność i zaufanie obywateli, promują tupet, bezczelność, brak szacunku, krętactwo i kłamstwa – a ryba psuje się od głowy. Dlatego ja tak drę włosy z głowy jak o tym myślę.

  611. dezerter
    30 stycznia o godz. 23:22

    Dezerterze, ślicznie wygląda Twoja słowna ekwilibrystyka bez jednego choćby cytaciku z Biblii. Brak cytatów znaczy, że od siebie dywagujesz. Inaczej nie może być, skoro w Starym Testamencie nieistniejący Bóg Jahwe nawet słówka osobiście nie pisnął o jakimś swoim synu i o takim wariactwie, że syn umrze, by coś tym odkupić, a zaraz potem ożyje, by w niewiadomym celu wrócić do nieba, miast żyć na ziemi z Magdaleną milion lat i przykładem świecić, płodząc miliony prawidłowych dzieci. To co to za śmierć, co to za odkupienie przez uśmiercenie, po co, na co? Głupawy teatrzyk, którego dziwaczną logikę wymyślono po faktach. Jakieś okupy, odkupy, targi, wygłupy – nie widzisz błazenady w przypisywaniu doskonałemu Bogu jarmarcznej mentalności? No pewnie, że nie widzisz. Gdybyś widział, popukałbyś się w głowę i poszedł na boczniaki, bo teraz właśnie rosną.

    Oto słowo Twoje:
    „Bóg miał zatem podstawy żeby uznać, iż jest to odpowiedni okup, pozwalający uwolnić ludzkość – w wyznaczonym przez Niego czasie – z pęt grzechu i śmierci.

    Nastąpi to po usunięciu obecnego zdemoralizowanego i skłóconego świata”.

    Już raz usunął taki świat. Gówno, przepraszam, z tego wyszło – świat się odrodził identycznie zdemoralizowany i skłócony. A wszechwiedzący i nieomylny wiedział przecież, że tak będzie. Więc najsłuszniejszym wnioskiem byłoby nie wierzyć takiemu partaczowi i jego pomysłom. A jeszcze najsłuszniejszym – obudzić się i zobaczyć, że nie ma pomysłów ni partacza.

  612. NeferNefer
    31 stycznia o godz. 0:25

    Neferko, natychmiast przestań – będziesz łysa! To wariactwo potrwa tylko rok. Bo co rok, to prorok. Przyjdzie nowa Polska, będziesz się chciała na przywitanie uczesać, a tu fifka – wszystko wyrwane, ani jednego włoska.

  613. pombocku, chciałabym żeby tylko rok ale nic z tego. Już nawet nie chochlą nabierają, łby powsadzali do kadzi.

    Jak to było u Sienkiewicza – „żeby ich czarna śmierć wydusiła!”

    Jakby co zawsze zostaje tupecik.

  614. Nefciktupecik?

  615. Jezu!Nie bądź Polakiem.
    Co przed i po szkodzie głupi.
    Nie zabieraj nadzieii tym ludziom,co wierzą,Żeś się tylko raz dla ich zguby wygłupił.

  616. Uwaga! Będzie przenośnia!

    Dowiedzieliśmy się ( czy to dowiadywanie się, to dobra zmiana? ), że:

    A
    Stankiewicz puknęła w głowę następnego profesora

    B
    Następny profesor nie umiał wypukłego policzka potraktować płaskaczem

    C
    Nic się nie stało.

    D
    Niech się UE nie wtrynia między diecezje lewobrzeżne a prawobrzeżne.

    Niepotrzebne przewinąć.

  617. – Grzegorzu, Grzegorzu!
    – Słucham, proszę Pani
    – Niech Grzegorz pójdzie do Pana i powie ,że jakiś człowiek, mówi ,że jest sugadaddy, i w niezbyt kulturalny sposób wypowiada się o Panu
    – Tak, proszę Pani

    – Pan Aaron powiedział,że jak ma ochotę to niech czeka,ale dzisiaj nie będzie przyjęty,a jak mówi głupoty, to ponoć ten ktoś zawsze mówi głupoty i nie ma się temu co dziwić
    – Możesz odejść Grzegorzu
    – Tak , proszę Pani

  618. – Grzegorzu
    – Tak, proszę Pana
    – Proszę temu sugadaddemu, czy jak mu tam, powiedzieć,że jest osobą pospolitą i bardzo śmieszną. Jeżeli Ja, po ponad 5 godzinach raczę do niego się odezwać,a on zziajany i z wywalonym językiem lata i już po 20 minutach rozgłasza swoim hmm…znajomym ,że raczyłem do niego się odezwać, to marnie widzę jego konduitę. I proszę pod żadnym pozorem nie wpuszczać tego kogoś do budynku.
    – Oczywiście, proszę Pana

  619. Niech kroluje Chrystus! Jak najbardziej ze zonom swoja Magdalenom, zawsze dziewicom. I po wieki wiekow ament. Tak nam doPOmoz POM Bucek. Skad inad Miedzykolkowa Baza Maszynowa (MBM) Bucek Stary, powiat Darlowo. Albo jakakolwiek inna miejscowosc. Prawdziwa lub zmyslona

  620. Niestety, moje świrowate,i czubkowate powiadomienie z dnia 30,01 g.10:20,
    o tym , że pan prezydent Duda jest alkoholikiem pokarmowym, nie spotkało się ze zrozumieniem dyskusyjnym.

    Jedynie na blogu p. Stefana K. pewien blogowicz napisał tak:
    ‚http://lekarski.blog.polityka.pl/2016/01/26/rewolucja-drozdzowkowa-bedzie-latwy-sukces-pis/#comment-31335

    Poczułem się wielki; niewielu było znaczących świrów na naszym bożym świecie, często marnie kończyli, od Sokratesa się wszystko zaczęło, wszystko co jest znaczące zwykle o świrów się zaczyna. Taki Kaczyński, nie ulęga wątpliwości, że jest świrem,
    bo na „owocowych ciasteczkach” wychowany, surowcu pokarmowym do produkcji bimbru, w jego brzuchu się nadającym. Z określonymi konsekwencjami.
    Słusznie to Amerykanie zauważyli.

    Cała polska,debat publiczna a nawet światowa/w USA również/, toczy się wokół pytań: dokąd PiS doprowadzi Polskę? co ma na myśli świr Kaczyński?

    Nikt nie zna odpowiedzi, nawet profesor Jadwiga Staniszkis, jest na łamach wp.pl informacja w sprawie. Odpowiada, ze nie wie do czego to wszystko zmierza.

    Warto obejrzeć ten film, jest długi 50 min.
    ‚http://video.anyfiles.pl/Zwierz%C4%99ta.+Anonimowi+alkoholicy./Nauka+i+technologia/video/88913

    Na samym końcu tego filmiku jest informacja, że jest bardzo łatwo sprawdzić, czy określony osobnik jest uzależniony, trwa w alkoholizmie pokarmowym: wystarczy analiza chemiczna włosa, od siebie dodam:
    jest prostszy sposób, znacznie tańszy, wystarczy proste badanie krwi,
    ilość pewnych substancji określić, i jest wiadomo, kto może mieć kłopoty z funkcjonowaniem swojego mózgu.

    Gdyby takie badania udało się przeprowadzić to mogłoby się okazać, że większość naszych parlamentarzystów nie powinna przystępować do wyborów na posła RP, na czele z naczelnikiem Jarosławem Kaczyńskim.

    Jestem , chyba, jedynym na świecie czytelnikiem pisanej POLITYKI, który
    powiązał doniesie pani Sumińskiej, o tym, że zwierzęta także się upijają,
    drogą pokarmową – jak ludziom to się zdarza, powszechnie, tylko o tym nie wiedzą i nie chcą wiedzieć.

    Nie chcem, ale muszem być nieskromny, moje podejrzenie o przyczynie
    świrowatości ludzi, tej części naszej populacji skupionej w PiS i okolicach
    – tylko w alkoholizmie pokarmowym należy szukać.
    Ten w/w film, nie tylko o negatywnym wpływie alkoholu na człowieka
    – opowiada, snuje narrację. Jest tam także o tym, że alkohol może być przyjazny dla człowieka, może człowiekowi dobrze robić.

  621. Telefon zadzwonil posrodku nocy. Obudzielem sie, odebralem na 4-tym dzwonku. Slysze:
    – Orteq, to ty?
    – No ja, Honza. Co sie dzieje?
    – Nic. A co u ciebie?

    Jest 1-sza rano, u mnie. Srodek nocy. Nic sie nie dzieje. Babciusia spi i pochrapuje. Mowie:
    – Honza, czy wszystko u ciebie w porzadku?
    – Tak, tak. Jak najbardziej. Ja tylko sie martwie o PiS.
    – Martwisz sie o PiS?
    – No martwie. Czy ty moze wiesz czy oni majo doradcow?
    – Honza, ja takich rzeczy nie wiem. Nie mieszkam w kraju, you know.
    – I know. Ale kaczysci..
    – Kaczynisci. Kaczysci to of faszysci. Kaczynisci od komunisci sa, Honza.
    – No juz dobrze, Orteq. Czy oni majo doradcow z prawdziwego nadania?
    – Mysle ze majo. A co?
    – Idzie o to, ze tylko doradcy z prawdziwego, komuszego nadania, to wiedzom, Orteq. Te wszystkie po nich nastepujace wymoczki – czy to jest dobre slowo polskie? – goowno wiedzom na takie tematy.

    Odwiesilem sluchawke

  622. „Niech króluje Chrystus”
    W takim temacie brylujemy.
    A przecież Jezus , to dopiero był świr, do jakiego zamieszania doprowadził.
    W kategoriach amerykańskich to roztrząsając, ciasteczkowo owocowych.

    Tak mi przyszło na myśl.

  623. – Grzegorzu, Grzegorzu
    – Tak, proszę Pani
    – Niech Grzegorz pójdzie i zapyta się Pana,czy przed udaniem się na
    południowe nabożeństwo,zamierza jeszcze wypić kawę
    – Już idę proszę Pani

    – Pan Aaron powiedział,że prosi o filiżankę kawy.Parzoną jak zwykle.
    – Grzegorzu, proszę zaparzyć więc kawę i zanieść ją niezwłocznie Panu
    – Tak, proszę Pani

  624. Wacław1
    31 stycznia o godz. 10:45

    Wacławie, malutki kaznodzieja Jezus, jakich było i jest na świecie bez liku nie doprowadził do żadnego zamieszania. Gdyby doprowadził, wiedziałby o tym przede wszystkim naród Izraela. A nie wiedział. Parotygodniowy kaznodzieja Jeszua, kiedy żył, nie był narodowi znany. Mogło o nim wiedzieć najwyżej trochę lokalnych religiantów, którzy słyszeli jego kaznodziejskie gadki i bluźnierstwa (wedle ich prawa), kiedy nazywał siebie „królem żydowskim” i „mesjaszem” – za co dostał czapę. To nie Jezus zrobił zamieszanie, lecz wokół niego je zrobiono grubo po jego oszukańczej śmierci i jeszcze bardziej oszukańczym zmartwychwstaniu.

  625. „Z brodą”, ale warto przypomnieć.

    Umiera papież. U wrót raju św. Piotr go pyta:
    – Ktoś ty?
    – Ja? biskup Rzymu.
    – Biskup Rzymu? Nie kojarzę.
    – No, namiestnik Pański na Ziemi.
    – To Bóg ma namiestnika? Nic mi o tym nie wiadomo.
    – Jestem głową kościoła katolickiego!
    – A co to takiego?
    – ….
    – Dobra. Czekaj tu, idę spytać szefa.
    (tup, tup, tup)
    – Panie Boże, masz chwilkę? Jest tu taki jeden, mówi, że jest papieżem,
    Twoim namiestnikiem na Ziemi, głową czegoś tam..
    – Nie kojarzę. Ale moment… Jezusie, może ty coś o tym wiesz?
    – Nie, tato, nie kojarzę. Ale pójdę z nim pogadać.
    Po chwili wraca Jezus zwijając się ze śmiechu i mówi:
    – Pamiętacie to kółko rybackie, które zakładałem 2000 lat temu?
    – No, i?
    – Oni do tej pory działają!

  626. NeferNefer
    31 stycznia o godz. 0:25
    Niestety mas rację psuje się bardzo szybko ,ale naprawia …

  627. pombocek
    30 stycznia o godz. 23:04

    Lepiej sie zapytac kogos, kto wiecej wie i lepiej rozumie. Wiec sie ciebie @pombocky zapytam, bos najblizej:

    A po kiego, za przeproszeniem, przekopywac Mierzeje Wislana?
    Co to da poza tymi „zaoszczedzonymi” 94 kilometrami?

  628. pombocek,
    Nie odbieraj nadziei mesjaszowi kotletowemu, że uda mu się zbawić ludzkość.
    On liczy, że usmażą go w głębokim tłuszczu i przejdzie do historii. Jak Jezus.

  629. pombocek
    30 stycznia o godz. 21:14
    Humor, dystans do siebie , i pogoda ducha to bardzo ważne cechy.
    Nie poddawanie się przeciwnościom losu także.
    Co do lat to mój trener zapasów mówił ” psy się nie biją na lata , chodź na matę” i nie można było go położyć. (ale on był wicemistrzem Polski w swej kategorii i mistrzem judo).
    Natomiast te 18 lat to zazwyczaj kobiet dotyczy (jak nie mają to się postarzają, a potem im się zatrzymuje).
    Kobiety dopiero jak poczują się bardzo staro zaczynają o swym prawdziwym wieku ponownie mówić, ale cel jest inny najczęściej wymuszanie należnych wiekowi przywilejów.
    Jak zauważyłem to na szacunek trzeba sobie zasłużyć i samym wiekiem szacunku się nie uzyska

  630. pombocek,
    pełna zgoda, Jezus to taki zastępczy zamieszacz, posłużył Pawłowi
    do stworzenia ideologii, rozwiniętej przez późniejszych naprawiaczy
    świata.
    Św. Paweł , Żyd – wybitny politolog , filozof – zauważył potrzebę stworzenia religii dla ludzi nie będących żydami, i stworzył jej zarysy.

    sugadaddy, tylko Żydom, z ich religią, która głównie na poszukiwaniu dobrego jadła polega, na tłustościach wszelakich — udaje się zbawiać ludzkość. To Żydzi, właśnie, wpędzili resztę ludzkości w posty, wmówili im ,
    że strawa roślinna będzie dla nich najlepsza, i poszczą katolicy na chwałę Zbawiciela. Nieliczni tylko, dla przykładu : Luteranie odstąpili od dogmatów
    żywieniowych – ze znakomitym skutkiem, mają przewagę nad katolikami w mądrości doczesnej.

    Podobno II Sobór Watykański zakazał poszczenia katolikom. Lud boży , tak do nich przywykł, że dalej pości. Kapłani religii katolickiej nic nie robią, żeby te zakazy wprowadzić w życie; dla swojego dobra to robią, bo tępe owieczki są dla nich lepsze, niż te rozumne.

  631. lonefather
    31 stycznia o godz. 12:16

    Ba, gdybym wiedział, to bym powiedział. Wiem tylko, że są przeciwnicy, również wśród miejscowych. Zwolennicy chcą się uniezależnić od ruskiej cieśniny Pilawskiej, którą Ruscy co rusz nam przed nosem zamykają bez tłumaczeń. Mierzeja w naszych granicach jest również lądową granicą Unii. Ale czy jest sens gospodarczy kopania kanału i co na to urzędy morskie i ekolodzy – nie wiem, a nawet wątpię z tej racji, że Elbląg jako port morski w pobliżu gigantów – Gdynia, Gdańsk – byłby chyba jak Dawid przy dwóch Goliatach. Ale to tylko moja myślowa prowizorka, kto wie bowiem, co się dziać, kiedy Polska pozytywnie odpowie na białoruską gotowość do połączenia Wisły z Donem. Gadki już były, ale nie wiem, na jakim są etapie. Wiem natomiast, że 500-tysięczny Kaliningrad nie ma oczyszczalni. Pytanie, co zmieniłaby w dziedzinie zaświniania środowiska jeszcze jedna furtka na Zatokę Gdańską.

  632. – Grzegorzu, Grzegorzu
    – Tak, proszę Pani
    – Proszę pójść do Pana i oznajmić ,że zbliża się pora
    niedzielnego obiadu,a pora niedzielnego obiadu to w naszym
    domu rzecz święta.
    – Już idę proszę Pani

    – Pan Aaron pyta się ,co będzie stanowiło obiadowy zestaw?
    – Zupa Pavese, oraz jako danie główne kurczak a la Verdi
    – Już idę proszę Pani

    – Za 10 minut Pan Aaron przyjdzie. Kończy w tej chwili jeszcze jakieś ważne urzędowe pismo.

  633. Trochę się czyta!

    A właściwie to już przeczytało. Również Beck ,ale tym razem z panią Beckową , są autorami kisążki „ Miłość na odległość. Modele życia w epoce globalnej.”
    Niestety pani Elisabeth Beck – Germsheim jest już wdową, ponieważ jej mąż w ubiegłym roku – w styczniu – zmarł.
    Książka , pomimo swojego „globalizmu tematycznego”- bardzo ciekawa, a końcowe rozdziały wręcz bardzo interesujące, co przy rodzaju lektury – książka niebeletrystyczna – jest sporym wyczynem.
    Ostanie strony to już prawie połączenia Lema z Kubrickiem.
    Ale chwilowo nawiąże jedynie do jednej z sekwencji obecnych w książce i opatrzę ją –swoim- autorskim komentarzem.
    Otóż jak twierdzą autorzy, trochę dziwnym się wydaje, że ideolodzy gender tak mało uwagi poświęcają związkom homoseksualnym. Ich zdaniem, te związki również mają problemy mogące w czasach i ramach tzw. „globalnej wioski” stanowić wyzwanie do rozpoczęcia prac koncepcyjnych, przez osoby pozostające czynnie, czy nawet zawodowo pod wpływem „dżenderyzmu”.
    W tym miejscu opuszczę małżonków Beck i przejdę do autorskiej dygresji w temacie:

    „Związki homoseksualne w świetle ideologii gender”.

    Nie jest żadną tajemnica ,że związki homoseksualne obok wzajemnej więzi emocjonalnej, na co dzień łączą wspólne wyzwania dnia codziennego. Proza życia, czyli: pranie, gotowanie, sprzątanie, wyprowadzanie psa na spacer , mycie samochodu itd.
    W rodzinie hetero tego typu kwestie uświęcone są wielowiekową tradycją, ale pomimo tego np. ruch feministyczny uznał, że ” co za dużo to nie zdrowo”. Swoje dołożyła „gender” i kobiety mogą od jakiegoś czasu chodzić z podniesionym czołem.

    Wracam do par homoseksualnych.
    Z tego co wiem, w tych związkach również istnieje podział stosunków pracy.
    Głośno swego czasu było o związku partnerskim Jerzego Waldorffa.
    Pełnił w nim role dominująca pan Jerzy, a jego partner ( wobec znajomych uchodzący za brata ciotecznego) pełnił po prostuj role Marysi, czyli sprzątanie, gotowanie, pranie, mycie naczyń, zawieszanie firanek w oknach.
    I teraz przechodzę do meritum problemu.
    Dlaczego na przykład pani prof. Płatek nie ujmie się i nie zaprotestuje głośno wobec wielkich niesprawiedliwości jakich doświadczają wszystkie te wszystkie Marysie, Zosie, Halinki w związkach homoseksualnych.
    To one trzymają na barkach dom, kiedy ta druga strona, te wszystkie Ryśki, Zdziśki i Krzyśki zbierają publiczne laury związane z wyborem drogi życiowej.
    Przecież partnerzy osadzeni w niewdzięcznej roli gospoś również mają prawo do szczęścia.
    Nie wiem dlaczego, ideolodzy gender nie zajmą się przynajmniej teoretycznej rozwikłaniem problemu. Na przykład naukowo opracowanym podziałem ról, zadań, ale również przyjemności.
    A gdyby jakaś teoria grafików, harmonogramów na przykład.
    Ale wbrew pozorom rzecz nie jest taka prosta.
    Bo jeżeli Marysia poświęci się przez 3 dni, Zdzisio również przez 3, to czyja będzie niedziela?
    Oczywiście rozwiązaniem jest losowanie ( rzut moneta na przykład),ale fachowcy od probabilistyki twierdzą ,że los bywa czasami niesprawiedliwy.
    A jeżeli system miesięczny, to nie jest tajemnica ,że miesiąc miesiącowi nierówny. Styczeń –31, luty –28, kwiecień 30.
    A jeszcze jeżeli dojdzie – a mamy taką sytuację w roku obecnym – rok przestępny…
    Tak więc problem sprawiedliwego podziału ról w związkach homoseksualnych nie jest wcale taki łatwy do ugryzienia, jakby się mogło wszystkim wydawać.

    Dlatego jeszcze raz, zwrócę się publicznie do wielkich tego świata i …blogu o pochylenie się nad losem tych wszystkich bezimiennych…

    To tyle w ramach „okołobeckowych” dygresji.

  634. Jakoś tak cicho na blogu. Obiad zjadłem, a tu jak makiem zasiał.
    Chyba jednak czytają.

  635. Aateista
    Weź se poleżakuj po obiedzie, zdrzemnij się kapkę.
    Wstaniesz i jak raz znajdziesz może coś nowego na blogu.

  636. @mag

    Jak se to se.

  637. Aateista
    31 stycznia o godz. 14:06

    Aaronu, sprytku konserwowy, jak widzę, nie próżnujesz w eksploracji dylematów kulturowych, które generują twoją egzystencjalną niepewność. Szwendasz się tu więc jak ten smród po gaciach, piszesz sam do siebie i oczekujesz, że światlejsi od ciebie ateiści rozwiążą twoje problemy w zrozumieniu tego, co zakuty łeb w tradycji pojąć nie jest w stanie.
    Po pierwsze musisz wrócić do podstaw i przeczytac ze zrozumieniem, czym sie zajmuje problematyka gender. Podpowiem ci, że sprawa ta penetruje burzliwe związki pomiędzy KULTURĄ a biologiczną płcią człowieka.
    Po drugie, w sprawie intymnych relacji homoseksualnych, proponuję byś wyszedł w końcu z kibla i otworzył się na świat, a nie tkwił ciągle w jakichś buraczano-cebulowych stereotypach, jak przystało na prawdziwego Polaka – katolika.
    Owszem, w związkach homoseksualnych istnieje podział na „aktywnych” i „pasywnych”, co w skrócie można porównać do relacji seksualnych występujących między mężczyznami a kobietami. Jednakże jest to stereotyp, który nie jest do końca spełniany w prawdziwych związkach emocjonalnych… a przynajmniej nie jest regułą. Tak samo, jak nie jest regułą, że w związkach hetero mężczyzna zawsze ustawia się za kobietą (chyba wiesz o czym piszę? A jeśli nie wiesz, to poczytaj książki Michaliny Wisłockiej).
    Po trzecie, twoje komiczne uproszczenia związane z ideą sprawiedliwego dzielenia się obowiązkami domowymi potwierdzają tylko przypuszczenia, że masz realny problem w relacjach z kobietami, a raczej w związkowym życiu z kobietą. Podpowiem ci, że powinienes jednak udać sie do psychologa. Ksiądz tu nie pomoże…

  638. Czytam „Czasy secondhand” Swietłany Aleksijewicz . Ten wielki nieszczęśliwy naród od wieku jest bity ze wszystkich stron. Jak nie Mongołowie, to okrutni carowie, jak nie Hitler to wódka dziesiątkująca mężczyzn, pozostawiających samotne, walczące o przeżycie kobiety. Jak nie okrucienstwa Stalina, to znów drapieżny kapitalizm w wydaniu Jelcyna i Putina, który się zwalił na ten tragiczny naród.
    Oto fragment z książki

    „Zwyczajna komunałka..Mieszka tu razem pięć rodzin – dwadzieścia siedem osób. Jedna kuchnia i jedna ubikacja. Dwie sąsiadki się przyjaźnią, jedna ma pięcioletnią córkę, druga jest samotna. W komunałkach ludzi zwykle sie obserwowali. Podsłuchiwali. Ci, którzy mieli dziesięciometrowy pokój, zazdrościli tym, którzy mieli dwudziestopięciometrowy. Życie..takie jest. Noc i w nocy przyjeżdża „czarny kruk”.. Aresztują kobietę, która ma córeczkę. Zanim ją zabrali, zdarzyła krzyknąć do przyjaciółki: „Weź moją córkę, jeśli nie wrócę, nie oddawaj do domu dziecka”. Kobietz rzeczywiście zabrała dziecko. Przepisali na nią drugi pokój…Dziewczynka zaczęła mówić do niej „mamo”, to była „mama Ania”…Minęło siedemnaście lat…Po siedemnastu latach wróciła prawdziwa mama. Całowała przyjaciólkę po rękach i po nogach. Bajki zazwyczaj kończą się w tym miejscu, ale w życiu finał był inny. Za Gorbaczowa, kiedy otwarto archiwa, byłą łagierniczkę spytano, czy chce zobaczyć swoją sprawę. Powiedziała, że chce. Wzięła swoją teczkę, otworzyła…Na wierzchu leżał donos..Znajomy charakter pisma…sąsiadki…To „mama Ania” doniosła….Pani coś z tego rozumie ? Ja nie. Tamta kobieta też nie mogła zrozumieć…Wróciła do domu i się powiesiła.”

    Poczytajcie Aleksijewicz, a wtedy widząc bezmiar nieszczęść w Rosji, zobaczycie nasz polski grajdoł z pisem jako parodię nieszczęścia. Ale podobnie jak mag czy pombocek, też się wstydzę, że takie tumany, amoralne karzełki, ci niby wykształceni analfabeci sterują pąnstwową nawą i kierują ją na bezdroża (tym razem wg Waszczykowskiego w kierunku Wlk.Brytanii) Cóż, przeżyjemy, ale tak strasznie jak tam na wschodzie raczej u nas nie będzie.

  639. Odszedł wspaniały saksofonista, Janusz Muniak
    https://www.youtube.com/watch?v=ixXJiM1JFVE

  640. Po latach sięgnąłem po dawno temu odłożną „Historię Francji” Jana Baszkiewicza.
    Pewne frazy dotyczące historii najnowszej tego państwa czyta się o tyle ciekawie, że można je konforntować z obecnymi wydarzeniami m.in dotyczących UE. Jest też pewien fragment, który warto zacytować:”Symptomem rewolucji naukowo-technicznej był we Francji kolosalny (w latach 1958-1965 sześciokrotny) wzrost nakładów na badania naukowe i postęp techniczny. Państwo, finansujące 2/3 badań, poświęca na ten cel ok. 5%
    swych wydatków”. Lata 1958-1965 to okres prezydentury Charles’a de Gaulle’a. N.b. katolika.

  641. @Lewy

    Ja już jestem po.
    Czytałem również:
    „Ostatni świadkowie. Utwory solo na głos dziecięcy”.
    „Wojna nie ma nic z kobiety”.

    Dla mnie poza tym,że Aleksijewicz jest jedyna w swoim rodzaju,to dziwnym jest fakt,że blog pani Sobolewskiej ( ten od wydarzeń literackich)nie odnotował do tej pory faktu,że Aleksijewcz została laureatką literackiego Nobla.

  642. @Rafał Kochan

    Twoja znajomość tych spraw Rafale wzbudza mój szczery szacunek, a fraza:

    „…, że światlejsi od ciebie ateiści rozwiążą twoje problem…”

    jest wprost upojna.

    Cały czas trzymaj ten sam poziom Rafale.
    Jakby co to jestem z Tobą.

  643. mag
    31 stycznia o godz. 17:22
    Odszedł wspaniały saksofonista, Janusz Muniak

    W zalu i poczuciu straty jestem zlaczony z wszystkimi, ktorzy oplakuja, czy tylko sie zadumali.

  644. Ja też mam cytat z Aleksijewicz z „Czasów secondhandu” i jednocześnie z czasów wielkiego Gruzina.
    O miłości. Moim zdaniem, a zresztą:

    „Rzucili go do kryminalistów. takiego chłopaczka…Co tam przeżył, nikt już nigdy się nie dowie…
    Piękno Północy – wprost nie do opisania! Niemy śnieg i światło bijące od niego nawet w nocy…A człowiek jest bydlęciem roboczym. Wdeptuja go w naturę, cofają gdzieś…”Torturowanie pięknem” – tak to nazywał. Jego ulubione powiedzonko:
    „Kwiaty i drzewa lepiej Mu się udały niż ludzie”.
    Miłość…Jak wyglądał jego pierwszy raz? Pracowali w lesie. Obok nich eskortowano do pracy kolumnę kobiet. Kobiety zobaczyły mężczyzn, zatrzymały się – nie ruszają z miejsca.
    Dowódca eskorty:
    – Naprzód marsz!
    Kobiety stoją
    – Dalej mać wasza!
    – Obywatelu naczelniku, puśćcie nas do chłopców, bo już nie możemy. Będziemy wyły!
    – Coście wy? Diabeł ws opętał!
    A one stoją…
    – Nigdzie nie pójdziemy.
    Komenda:”Macie pół godziny. Rozejść się!” Kolumna w jednej chwili się rozsypała. Wszystkie wróciły na czas. O oznaczonej porze.Wróciły szczęśliwe. Gdzie mieszka to szczęście?”

    Chciałoby się w tym momencie zacytować klasyka:

    „Co ty wiesz o miłości?”,ale zabrzmi to jednak banalnie przy tego typu historiach.

  645. @pombocek

    Na mapy sobie popatrzylem i nie widze zadnego uzasadnienia poza „damy rade”. Jesli sie „zapra”, to pewnie dadza, tylko ze na koncu najpewniej zadnego zysku nie bedzie, za to strona „winien” bedzie wypelniona dlugasna lista strat, zaczynajaca sie od pozycji No 1. wypelnionej wielocyfrowa „strata finansowa”, a konczaca sie na zdewastowanym srodowisku.

    Ale jest nadzieja w tym, ze brak rozumu, zostanie i tak zepchniety na drugi plan, przez brak pieniedzy i nic z tych planow nei bedzie. Wydadza kase na 500+, i inne fanaberie, i nie wystarczy im na budowe elblaskiej „piramidy portowej”.

  646. I jeszcze jeden cytat z książki Aleksijewicz:

    ” Komunistą jest ten kto czytał Marksa, a antykomunistą ten kto zrozumiał”.

    Ale wbrew pozorom książka nie jest taka wcale jednowymiarowa i opisuje raczej dramat narodu, (narodów wchodzących w skład ZSRR) który dzieje się również obecnie.
    I ten dramat – moim zdaniem,ale również autorki – niekoniecznie kojarzyć należy z osobą Władimira Władimirowicza Putina.

    Ale to już zupełnie oddzielna historia.

  647. -Grzegorzu, Grzegorzu
    – Tak, proszę Pani
    – Czy mógłbyś zapytać się Pana, czy ma ochotę wyjść na świeże powietrze i pospacerować ze mną przez jakiś czas?
    – Już idę proszę Pani

    – Pan Aaron powiedział,że spacer z Panią sprawi mu wielką przyjemność i zaraz będzie gotowy do wyjścia
    – Dziękuje Grzegorzu

  648. lonefather
    31 stycznia o godz. 18:10

    Uzmysłowiłem sobie, lonek, że ten kanał był autorstwa PiS (może nie sam pomysł) i za poprzednich jego rządów bodaj był gotowy projekt. Wtedy ministrem żeglugi został dwudziestoparoletni smark. Było ministerstwo, tylko żeglugi nie było. Obecnie PiS nagadał wiele o odbudowie żeglugi śródlądowej, nawet o przebudowie Odry na najwyższą europejską IV klasę. Tyle że widać, co się dzieje z pięcioma stówkami na rozmnożenie Polaków, więc z innymi wyborczymi fantazjami pisowatych nie będzie inaczej. Pisowate kadry to szczyt szczytów intelektu, fachowości, wyobraźni. Kolejna i chyba tym razem ostatnia dzięki tym kadrowym szczytom katastrofa już jest w drodze. Tańczmy sirtaki, któren to taniec życia