Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

15.01.2016
piątek

Poseł Ziobro dba o dobro. Ale czyje?

15 stycznia 2016, piątek,

Tyle wiemy dziś, a czego dowiemy się jutro?Pan minister Zbigniew Ziobro zaproponował uzupełnienie programu Rodzina 500 plus o system specjalnych kart płatniczych powiązanych z odrębnymi kontami, na które wpływałyby od państwa środki dla beneficjentów programu i którymi można by było płacić jedynie za określone towary służące dziecku (a nie — w domyśle — nieodpowiedzialnym rodzicom, skłonnym przehulać państwową kasę na własne przyjemności). W tym pomyśle, na pierwszy rzut oka mającym ograniczyć marnotrawstwo publicznych pieniędzy, jak w soczewce skupia się sposób myślenia, postawa takich ludzi jak Zbigniew Ziobro i jego otoczenie (bo idea wpłynęła jako propozycja Ministerstwa Sprawiedliwości, nie jest więc prywatna wrzutką pana ministra). Jaka to postawa?

Po pierwsze, kontrolująca. „Kontrola najwyższą formą zaufania”. Podejrzliwość, nieufność, zakładanie złej woli u drugiego, próba zabezpieczenia się przed ewentualnym oszustwem — to wszystko zmusza do skupienia się na „walce z”, zamiast „pomocy dla”. Czyli „wsłuchujemy się w głosy Polaków”, ale ani za grosz im nie ufamy; walczymy o dobro polskiej rodziny, choć wiemy, że to rodzina patologiczna i trzeba przypilnować, na co wyda kasę.

Po drugie, pełna pychy i samozadowolenia. Ja wprawdzie jestem uczciwy i praworządny, ale „oni” na pewno nie, a przynajmniej na tyle często nie, że warto upokorzyć wszystkich, żeby utrudnić życie nielicznym. Ja wiem, co im potrzeba i jak mają żyć. Jeśli nimi nie pokieruję, nie dadzą sobie rady i zejdą na manowce.

Po trzecie, władcza, autorytarna. „Daję, ale wymagam, daję, ale na moich warunkach”. (Tak jakby rzeczywiście dawał swoje). Muszę wiedzieć, kto i co kupuje, więcej — ponieważ wiem, co powinni kupować — wskażę im to i zdecyduję przy okazji, kto będzie to sprzedawał.

Czyli zamiast prostego systemu wypłaty komu się należy („prostego” to lekka przesada, uruchamia to przecież machinę biurokracji i papierologii na skalę państwa), proponuje się tu masowe otwieranie kont (w którym banku, za czyje pieniądze? — to pierwsze, ale nie jedyne nasuwające się pytania), wyprodukowanie odpowiednich kart (kto, za ile?), stworzenie listy produktów (czy także producentów i dostawców?), być może sieci sprzedaży (kto się załapie, na jakiej podstawie?). Czy w grę wchodzą także ceny gwarantowane? Przetargi czy tylko wskazanie właściwych podmiotów? Ściganie tych, którzy wprowadzą zakupione przedmioty na rynek wtórny? Itd., itp. Naprawdę nie trzeba wielkiego wysiłku intelektualnego, żeby wyobrazić sobie ten system w praniu, wielość jego ogniw i koszty związane z powstaniem i łączeniem się tych ogniw w działającą całość.

Po trzecie, jest to postawa beznadziejnie naiwna (jeśli nie bezczelnie cyniczna). Bo zakłada, że grono bardzo mądrych ludzi bardzo mądrze (i uczciwie, rzecz jasna) wszystko zaplanuje, bardzo mądrze wprowadzi to w życie i bardzo mądrze przewidzi realne (nawet niekoniecznie mądre) reakcje i zachowania ludzi wobec tego wydumanego pomysłu, któremu przyklasną wszyscy ci tak chętnie mówiący o patologii i tylko czekający, żeby się podpiąć pod system.

Dałoby się może jeszcze parę punktów wyliczyć, ale już mi się nie chce. Pan Zbigniew Ziobro nie zasługuje na zbyt długi namysł, koń, jak jest, każdy widzi.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 453

Dodaj komentarz »
  1. @Jacek Kowalczyk
    Pomysł nienowy. Ludwik Dorn, gdy jeszcze był „trzecim bliźniakiem”, proponował stworzenie 400-osobowego zespołu „zaufanych”, którzy kontrolowaliby władzę. Oczywiście zaufanych spośród funkcjonariuszy Porozumienia Centrum, bo to za nieboszczki poprzedniczki PiS-u się działo. Stare pytanie Juwenalisa się kłania – Quis custodiet ipsos custodes? Oczywiście najwyżsi strażnicy, z oberprokuratorem Ziobro na czele.

  2. Niestety.
    Nie podzielam zainteresowania ani panem Zbyszkiem, ani za jego użyciem ogłaszanych ściem propagandowych kaczej szajki.
    W kwestii reklamy rozdawnictwa cudzego za darmochę, jako narzędzia oszałamiania bezrozumnych, nic ani nowego ani poznawczego nie da się ujawnić.
    Niezależnie od form ubarwiania i modelowania rozdawnictwa, realizuje ono tylko jeden, syntetyczny skutek społeczny: demoralizację. Reszta efektów pobocznych jest nieuchronną pochodną metody.
    Nb. nędza tej ściemy z kontrolowaną dystrybucją nakradzinego poprzez „karty” już została zdementowana przez upowaznione klony kaczych dzióbków.
    „Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców poinformowało na Facebooku, że skontaktowało się z Bartoszem Marczukiem wiceministrem odpowiedzialnym za program 500+. Ten potwierdził, że świadczenie będzie wypłacane w gotówce.”
    (http://on.fb.me/1n6aiyU)
    – – –
    Tymczasem PAD podpisał kolejnego k(n)ota, będącego kneblem i knutem w jednym.
    (http://bit.ly/1n6aFJA)

  3. Z cyklu złotej triady narzędzi szajki u władzy, czyli KKK knot & knut & knebel

    Właśnie w tej chwili, zamaskowany w pałacu z pustaków piss (jakie to charakterystyczne) wyobradował sposób na neutralizację krytyki szajki ze strony cywilizowanego świata.

    Córka generała Andersa wchodzi do rządu Beaty Szydło – nowym pełnomocnikiem Prezesa … ds. dialogu międzynarodowego” (http://www.tvn24.pl)
    To cała mentalność archaicznego kołtuna na salonach świata: pewnie liczą, że ze strony EU do „dialogu” oddelegowany zostanie biały koń…
    Następnym ruchem pewnie ruchem będzie mianowanie restauratora Kościuszki jako pełnomocnika ds łykania polskiego jadła w mediach zagranicznych a serwowanego domowo nam przez piss.
    I tak oto, los naszego wizerunku polo-chłopka-roztropka mamy już zgotowany.
    🙁

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Z punktu widzenia pana Zbyszka to jest oczywiscie super, będzie teraz można ścigać tych co „obchodzą” system, przekupnych autorów układających listy produktów, producentów zawyżających koszty, decydentów przygotowujących listy sklepików i sieci handlowych, sprzedawców dających inne towary tańsze niż te wyznaczone no i samych rodziców którzy będą pili wódeczkę za przehandlowane tanio towary pobrane na kartę. Obawiam się że pan Zbyszek może również zacząć przyglądać się samym dzieciom niezadowolonym z wybranych produktów na liście.

  6. Potrzebny przetarg, za drobne 400 milionów na system informatyczny i z 7 000 urzedników do obsługi…..
    Beneficjentów sie wskaże, określając warunki wstępne…..
    No i ważny jest bank, obsługujący wielomiliardowe transfery.

    Nie znam szczegółów, ale Lula załatwił to prosto.
    Przelewał bezpośrednio, na karty płatnicze dzieci kwoty z budżetu centralnego, pod warunkiem że szkoła zgłosiła frekwencję na zajęciach.
    Ping=pang…….
    Co wkurzało uprawnionych do pośrednictwa i likwidowało papierologię.

  7. Z tego, że Ziobro jest głupim draniem nie musi wcale wynikać, że jego propozycje są zawsze idiotyczne, nawet jeżeli takimi się na pierwszy rzut oka wydają. Być może warto tutaj przywołać mądrość ludową, że każdy głupi ma swój rozum, a pozory często mylą.

    Kiedy na Węgrzech Orbán doszedł do władzy, to wkrótce po tym ze wszystkich sklepów zniknęły papierosy a do ich sprzedaży powołano specjalne sklepiki tzw. trafiki, które od tej pory mają tutaj monopol na dystrybucję wyrobów tytoniowych. Tak więc każdy palacz tylko i wyłącznie w tych placówkach może się zaopatrzyć w swoją dawkę papierosów.

    Wytłumaczeniem tego posunięcia było oczywiście dobro obywateli – w szczególności chęć zdecydowanej walki ze zgubnym nałogiem palenia i troska o zdrowie dzieci i młodzieży atakowanych publicznie w obiektach handlowych bezwstydnym widokiem tej jakże szkodliwej używki nikotynowej.

    Rozmieszczone w odpowiedniej od siebie odległości i ilości, dyskretnie schowane „trafiki” ktoś musi oczywiście prowadzić, a ze względu na wagę i drażliwość tej działalności, potrzebuje na nią specjalnego pozwolenia, które wydają lokalne organa administracyjne.
    No i tak się składa, że jak wieść gminna niesie, konkursy na tę intratną pracę wygrywają na ogół zwolennicy i sympatycy rządzącej partii FIDESZ. A to jest nie byle jaka fucha, jeżeli pomyśleć, jak wielu ludzie może w ten prosty i łatwy sposób zapewnić sobie i swojej rodzinie „godziwą” – jak to się teraz mówi – egzystencją.

    Być może się mylę i rzucam niesłuszne podejrzenia, ale radziłbym jednak najpierw poczekać aż się okaże, czy ta pozornie niemądra inicjatywa ministra Ziobry nie będzie miała przypadkiem podobnego jak na Węgrzech skutku pozornie ubocznego?

  8. Wlodzimierz
    15 stycznia o godz. 19:24

    Pomysł ściągnięty od Napoleona, który w ten sposób zabezpieczył byt weteranów- inwalidów.
    Genialny w swojej prostocie, protoplasta rent inwalidzkich.
    MONOPOL państwowy odciążający budżet od wypłaty świadczeń.

  9. @Gekko, z godz. 18:32
    Tymczasem PAD podpisał kolejnego k(n)ota, będącego kneblem i knutem w jednym
    Wczorajszy telefon z banku, gdzie mam konto i gdzie lokuję (jak akurat mam) oszczędności, dał mi sporo do myślenia. Proponuję jeszcze teraz wziąć kredyt na JESZCZE korzystnych warunkach – powiedziała prowadząca mój rachunek pani – za miesiąc bank podniesie stopy procentowe tak, że tylko nieliczni będą się chcieli na kredyt zdecydować. Pomijam marketing (im więcej osób bierze kredyty, tym większą prowizję ma bankowa urzędniczka), ale taka narracja pokazuje, że to początek ekonomicznego zjazdu. To, że wyższe podatki prowadzą do podniesienia cen i stóp oprocentowanie, to oczywista oczywistość, ale te zmiany najpierw uderzą w tych, którzy nie mają oszczędności i ledwie wiążą koniec z końcem, później w tych, którzy zaczną się wyzbywać oszczędności, a później we wszystkich. I o tym wszystkim należy głośno mówić. GŁOŚNO, ale w prostych, żołnierskich słowach.

  10. Przede wszystkim jest to postawa GŁUPIA, po raz kolejny obnażająca nieprzygotowania PiS do rządzenia krajem. OK, jestem menelem, dostałem specjalną kartę od Ziobry. Co robię? Wydatki, które dotąd musiałem ponieść na dzieci, jakiś chlebek, ziemniaki, kupuję (nie ja, tylko moja durna baba, jak wytrzeźwieje) z karty, a ja całą gotówkę wydaję na wódkę, papierosy i dziwki. Dzieciom zostaje tyle, co zawsze, a ja w końcu mogę delektować się wykwintnym winkiem zamiast jakimś Mamrotem. Polak, zwłaszcza w potrzebie, jest tak pomysłowy, że ani mnie, ani tym bardziej Ziobrze to się nawet nie śniło.

    A jeśli nie jestem menelem, to po co ta karta zamiast gotówki?

  11. Mam lepsze rozwiązanie, niż to zaproponowane przez min. Ziobro i opisane wyżej przez Gospodarza. Sprawdzone w boju, znane wszystkim babciom i dziadkom – rozwiązanie, które jeszcze dokładniej pilnuje tych „onych oszustów”. Bo nawet wylicza dozwolone produkty i ich ilość.

    Tym rozwiązaniem są kartki na produkty dla dzieci. W różnych kolorach dla różnego wieku i listą produktów też w zależności od wieku.

    Takie rozwiązanie ma jeszcze jedną zaletę – z budżetu państwa potrzebne będą tylko fundusze na wydrukowanie kartek. A potem niech sklepy martwią się, gdzie znaleźć towar.

  12. No, nie wiem, jak się poczują ci wyborcy którzy zagłosowali na PiS tusząc, że – co miesiąc zaszeleści w ich dłoniach, co najmniej, pięć stuzłotowych banknotów, które będą mogli wydać na – według nich -najpotrzebniejsze rzeczy. I nie mam tu na myśli alkoholu, wbrew pozorom, lecz to, co wg. rodziców jest w danej chwili najbardziej potrzebne np. zakup nowej pralki, mebli, przeprowadzenie remontu. Po drugie: Jak się poczują ci wyborcy, kiedy dotrze do nich, że nowa władza założyła, iż są oni niegodni zaufania, nieodpowiedzialni, że przepiją wszystko lub większość, z tego, co dostaną? Poza tym produkty zakupione w sposób sugerowany przez Ziobrę zawsze można, pokątnie sprzedać. Za niższą, co prawda, cenę, ale zawszeć to żywa gotówka i nie pomoże tu specjalne oznakowanie produktów, specjalne sklepy itp., bo i tak trafią na czarny rynek.

  13. Festiwal Polak Potrafi, czyli jak zostać laureatem lauru kreatywności w rozdawaniu cudzego tak, żeby cudzy nie zyskał.

    Najlepszym rozwiązaniem będą talony i bony oraz asygnaty na armaty.
    Czyli powrót do tradycyjnych kaczych wartości, o wadze kartki papieru z peerelu.
    Na rewersie bonu można by zamieścić konterfekt Miecia Moczara, żeby było co czytać w kolejce.

    Oj, wypuścił chyba Gospodarz, czytelniku, ci puszkę z pandorą, pełną podpuszczki na ciemnego luda.
    🙂

    @ Wacław, w każdym głupim – wykrywa rozum.
    Będę więc nadal starał się dowieść rozumu, pisząc głupio.
    Może mi się trafi pisi talon na kaczy balon.
    – – –
    Mój poprzedni post się zawiesił w administracji, bo miał linki do zimnych kaloryferów.
    Więc sekwencja sensa treści wpisu trochę od czapy, albo jak najbardziej. 😉

  14. @ jobrawe
    …podejrzewa wyborców pisich, że tuszyli….
    Kapitalne!
    Teraz wiadomo, komu służą posty Wacława – walce z tuszą …pisu.
    Tusz. 😉

  15. A w ogóle czy nie można by odpłatnie wypożyczać dzieci na kartki?
    Na przykład bananową młodzież?
    Oczywiście za zastawem Zastavy rodziców.
    Banksterzy będą ukarani niepotrzebnością i wyjdą z naszej ziemi ze swoją kasą jak niepyszni.
    Robi się burza mózgów każdego… no tego, od Wacława.

  16. Faktycznie, kartki i talony, te ostatnie rozdawane na jakimś tradycyjnym festynie, np. 3 króli (zamiast Owsiaka!), uświetnionym handlem uspołecznionym kiełbaskami, pomarańczami i wyrobami czekoladopodobnymi. Pochód na 3 króli powinien kończyć się przed trybuną, na której Naród pozdrawiać będzie purpurowych reprezentantów Władzy Najwyższej, bo duchowej i narodowej w jednym. Dodatkowo wprowadzić wyłączność prawa zakupu bobo-frutów dla matek dzieci do lat 3, a papieru toaletowego wyłącznie w zamian za makulaturę, rolka z 10 kg. Będzie PRL PiS jak się patrzy!

  17. @ anumlik

    Fornal z infolini zażył Cię sezonowym skryptem do walki o lidera wcisku, na tzw „ostatnią okazję”. To występuje na zmianę z epidemią grypy, wplecione w uszczelnienie planów sprzedaży.
    Gość wyraźnie chce zarobić na narciany łikend, ja bym się nie przejmował i olał płynem f-my Olay.
    Koszty rozdawnictwa pisiego zapłacą nie kredytobiorcy, a podatnicy (patrz skok).
    Pozdrawiam.

  18. @jobrave
    g.20:08
    Z tym „pińcet” to naprawdę robią się coraz większe jaja.
    Rodzina chętna do prokreacji będzie mogła kupić na kartę określone produkty, które określi dobry szeryf Ziobro? Na pewno nie będzie to tzw. flaszka.
    Jak pogodzić ten projekt z apelem ministra od kultury (bo chyba nie kultury) profesóra socjologii, by bogatsi Polacy sami z siebie się zrzekli „pińceta” (jeszcze nie było mowy o formie tego bonusa).
    @lonefather
    (remanent z poprzedniego wpisu Gospodarza)
    Taki z Ciebie inteligentny pistolet, a nie wyczaiłeś, że określenie „mateczka” (może lepiej było napisać”siostra” w stosunku do Teresy z Kalkuty) było co najmniej sarkastyczne?

  19. @ mag

    W roli pistoletu, proponuję Ci zastanówkę, na kogo kulturalny Polak powinien się zrzec pińceta…
    No, na kogo, co łaska?
    Nie na dziwki (jak sugeruje płynny rz.) , ale na co laskę!

    PS czy remanent księguje pistolety z kulami z gumy arabskiej? 😉 Ja bym się wstrzelił w temat…. 🙂

  20. Jeśli już o Ziobrze mowa, to zastanawia mnie stosunek Naczelnika nad Naczelniki, do renegatów w rodzaju Ziobry i Kurskiego, choćby. Skąd ta wspaniałomyślność wobec nich i innych zdrajców, dlaczego powierzył im, tak odpowiedzialne stanowiska, czy nie obawia się, że Ziobro, Kurski i inni zaczną prowadzić jakąś własną grę, sprytniejszą i wykolegują NnN-a?

  21. Jakie kraje świata stosują system kartkowy, dotowanie środków pierwszej potrzeby, żywności?
    Czy nie te, które na to stać?
    Najbardziej ROZWINIĘTE?

    „Food stample” pobiera 46 000 000 Amerykanów.
    Jakie są sposoby redystrybucji?
    Uczmy się od NAJLEPSZYCH!!!

  22. anumlik
    15 stycznia o godz. 19:34
    Od dość dawna piszę na blogach, że podnoszenie podatków zawsze bije w wyniku w obywatela, jeden więcej drugi w mniejszy sposób. Podatki bankowe biją więcej. Niestety odzew był marny.

  23. A Ziobro ze swoim pomysłem, podważającym rozumowanie normalnych ludzi, ktorzy pragną zaspokojenia potrzeb swoich dzieci nie tylko w soczki i pieluchy, ale także wyjazdy wakacyjne, a na codzień trochę inne wyżywienie; zapewnienie jakis rozrywek typu kino, czy zakup książki niekoniecznie do szkoły, innymi słowy-lekko powyższony standard życia obraża ich, ich dumę, honor i poczucie godności.
    No, ale jakiś czas temu p. Nowina Konopczyna mówiła o przypadkowym społeczeństwie, które nie jest w stanie decydować o sobie; podchwycone przez Ziobrę to samo społeczeństwo nie może decydować o swoich wydatkach.
    ………………………………………
    jobrave
    15 stycznia o godz. 20:30
    myslę,że Kaczalnik specjalnie powierzył im takie zadania wiedząc, że oni z wdzięczności za przyjęcie z powrotem na łono.
    Jakisz czas przed wyborami Kaczalnik nawoływał Ziobrę do powrotu słowami o synu marnotrawnym. Poskutkowało, tym bardziej, że ani Kempa, ani Ziobro, ani Kurski w normalnych wyborach jako partyjka kanapkowa nie mieliby żadnych szans na jakikolwiek wybór, nie mówiąc już o pieniądzach na ten cel.
    A Kurski, Piotrowicz, Kempa i inni z wdzięczności za przyjęcie i zapewnienie dobrych wpływów finansowych na 4 lata zrobią nawet najgłupsze i najpodlejsze rzeczy dla Kaczalnika, wyłączając na 4 lata jakiekolwiek sumienie, myslenie.
    To samo z powołaniem Macierewicza i Kamińskiego- Jarek mści się na całym narodzie, a przynajmniej na tej części, która go nie popiera, na złość jakby wszystkim powołując właśnie skompromitowane postaci na eksponowane stanowiska. Chce wywołać burzę, tsunami niezadowolenia i wydaje się być zdziwiony, że są jakieś protesty przeciw jego działaniu.
    Nie nazwałabym tego wspaniałomyślnością; myslę, że to jest zemsta na narodzie cudzymi rękami.

  24. maciek.g (20:41)

    „Od dość dawna piszę na blogach, że podnoszenie podatków zawsze bije w wyniku w obywatela, jeden więcej drugi w mniejszy sposób. Podatki bankowe biją więcej. Niestety odzew był marny.”

    No co ty. Przeciez masz ten odzew jak na dloni teraz. Kaczysty nieczysty wyraźnie daje ci odzew. On robi dokladnie odwrotnie do tego co ty po misjonarsku glosisz. Bo on tak juz ma ze dokladnie odwrotnie do potrzeb ludziom na nosie gra. I slupki mu przez to rosna!

  25. @Gekko,
    Napisałeś:
    „@ jobrawe
    …podejrzewa wyborców pisich, że tuszyli….
    Kapitalne!
    Teraz wiadomo, komu służą posty Wacława – walce z tuszą …pisu.
    Tusz. ”

    Też bym się pośmiał, ale – niestety – jako osobnik odstający od Ciebie (in minus) intelektualnie, nie załapałem. Widać Twój wpis, jest – że użyję, coraz powszechniejszego na blogach „P”, j. angielskiego – „too sophisticated”. Jednakowoż zmierzając ambitnie w kierunku kaganka (nie chodzi tu o małego Kagana), proszę o wyjaśnienie, bez wątpienia, tej błyskotliwej aluzji. Czy użyłem czasownika „tuszyć” niezgodnie z jego znaczeniem, czy też – dobrotliwie – kpisz ze mnie, że wyborcom PiS, których średnie IQ sytuuje się na poziomie 50, posądzam, o tego rodzaju procesy myślowe, czyli „tuszenie”. Bo nie podejrzewam Cię o to, że nie znasz znaczenie tego słowa.

  26. Mleko sie rozlalo i pieniadze z Rodzina 500 plus beda rozdzielane. Krytyka programu to jedno, krytyka sposobu dystrybucji srodkow to zupelnie cos innego. Karty EBT funcjonuja w Stanach od paru ladnych lat i bynajmniej nie uwazam, ze wprowadzenie ich w PL jest zlym pomyslem. Zasada jest prosta – karta jest debetowa, wiec placic nia mozna do wysokosci srodkow na koncie. Srodki sa przelewane raz w miesiacu elektronicznie, wiec nie ma kas w urzedach, kolejek itp. Urzedy nie musza sie wiec zajmowac comiesieczna wyplata srodkow, a jedynie wyryfikacja czy dana osoba/rodzina spelnia wymogi by te srodki byly jej przyznane. Koszt biezace obslugi programu? Przy platnosciach kartami prowizje od transakcji pobierane sa od sprzedawcy, wiec nie sadze by nie znalazla sie instytucja finansowa zainteresowana obsluga programu za 1-3% od kazdej transakcji. Najwieksza zaleta kart EBT? Dziajaja jak karty debetowe, ale placic nimi mozna tylko za okreslone grupy produktow, czyli za alkohol, papierosy, losy na loterie zaplacic nimi rady nie da.

  27. anumlik
    15 stycznia o godz. 19:34
    za miesiąc bank podniesie stopy procentowe tak, że tylko nieliczni będą się chcieli na kredyt zdecydować
    …………………………………………………………………………………
    Właśnie został obniżony tzw. rating kredytowy Polski.

  28. Każdy sądzi według siebie. Gdyby min. Ziobro miał któreś tam dziecko i dostał 500 zł, to pewniakiem wydałby na wódkę. Ale nie wszyscy są tacy jak on…

  29. Złote myśli i złoty-wisielec, czyli kto płaci za dobro.
    – – –
    Wiadomo już, jakie nowe hymny będą głosić w radiu publicznym:
    „Dziennikarz TV Republika został nowym szefem Programu Pierwszego Polskiego Radia. Porzeziński prowadzi również warsztaty rekolekcyjne „Bóg uzdrawia”.
    – – –
    Kapitaliści, banksterzy i inni neogestapowcy spieszą z odpowiedzią i rachunkiem za dobro – dla wszystkich Polaków.
    Na czele z cwanymi francowiczanami na kredyt:
    „Polska z obniżonym ratingiem wiarygodności, złoty traci na wartości…. S&P obniżyło Polsce ocenę do poziomu negatywnego. W efekcie złoty natychmiast mocno osłabił się do euro, franka i dolara.”
    – – –
    Dobro od pana Zbyszka to już będzie tylko wisienka na torsie wisielca, jakim nas, Polaków pisia szajka czyni:
    „Są pierwsze przecieki z klubu PiS w Jachrance. Kaczyński planuje tam wprowadzenie zmian w ordynacji wyborczej!
    – – –
    W Warszawie spadło sporo śniegu. Jakieś inne komentarze? Czy warto?
    – – –

  30. PS
    Warto zauważyć, że PR1 rozwiąże też problem lecznictwa, jak widać po kompetencjach derekcji.

    Wszystkie cytaty zamieszczam za „NaTemat”

  31. No to pisiory będą miały ful wypas na „wyjeździe” . Weekendowym roboczym.
    Podobno wynajęli pokoje dwuosobowe i nikt z koleżeństwa nie chce współmieszkać z poslanką Pawlowicz (można było zgłaszać swoje preferencje).
    https://www.youtube.com/watch?v=f2q-oDPu1b0

  32. ciekawe, kogo na współspacza wybrał Kaczalnik? wyobrażam sobie, że chętnych było mnóstwo, moze nawet sama posłanka Pawłowicz.

  33. wybrał kota

  34. PiS = Poor is Standard

    Ja też sypiam z kotem.

  35. „Poseł Ziobro dba o dobro. Ale czyje?”
    – napisał p. Jacek Kowalczyk. W tytule swojego ostatniego felietonu.
    Jestem szczerze zmartwiony.

    Poseł Zbigniew Ziobro, minister, nawet o swoje własne dobro nie dba.
    On nawet pisma, z odpowiedzią, do komisarza Unii Europejskiej nie potrafi napisać. To ma swoją przyczynę. On by chciał napisać. Tylko nie może.

    Nie można powiedzieć, że jest głupi. Odwrotnie, inteligencji mu nie brakuje.
    Sprawny jest, jak nikt inny w gadaniu, słowa wylatują z jego ust, z szybkością pocisków z pistoletu Kałasznikowa. Przy ogniu ciągłym odbywa się to z prędkością, coś około 600 pocisków na minutę.

    Tylko pisać nie potrafi. Dlaczego?
    Z braku doświadczenia, albo z tego powodu , że jego mózg ma zablokowany, akurat ten układ, który jest odpowiedzialny za pisanie i te za dobro odpowiedzialne.
    W swojej dotychczasowej praktyce, zawodowej, politycznej – pisanie
    nie było mu potrzebne. Prawdopodobnie myślenie także – nie musiał – specjalnie uruchamiać, w swojej praktyce zawodowej, szczególnie w wiecowaniu się odbywającą.

    Pan Zbyszek jest w pewnym sensie kaleką. Tylko jego kalectwo, w jego układzie neurobiologicznym jest ulokowane. Jego kalectwo objawia się
    tym, że w ograniczonym zakresie wykorzystuje swój mózg.

    Czy można go z tego nieszczęścia wyzwolić?
    Można. Tylko farmakologia jest w tym zakresie ułomna. Jeszcze nie dorobiła się tabletek, na tę szczególną dolegliwość. Wg mojej wiedzy jest mało prawdopodobne, żeby to mogło być możliwe – za pomocą dostępnych obecnie środków farmakologicznych — tabletek, zastrzyków, maści…

    Pan Zbyszek ma dwie drogi do sukcesu: pierwsza to ćwiczenia w pisaniu, na przykład na blogu Jacka Kowalczyka, druga to zmiana diety.
    W przypadku p. Zbyszka konieczne jest dostarczenie — tylko drogą pokarmową jest to możliwe — kwasów tłuszczowych, które posiadają
    co najmniej dziesięć łańcuchów węglowych, związków fosforowo czynnych dla usprawnienia zasilania energetycznego mózgu.

    Najkrótsza droga do mądrości wiedzie przez przewód pokarmowy, jelita, układ krwionośny, krew ubogaconą w potrzebne dla mądrości składniki
    — tylko w ten sposób p. Zbyszek może odzyskać, potrzebne do rządzenia umiejętności: pisania, podejmowania decyzji, rozszerzania horyzontów myślowych.

    Potrzebujemy p. Zbyszka. Ale tylko wtedy, kiedy dobro społeczne będzie widział.Żeby tak się stało, o neurobiologi musi pomyśleć, nasz szanowny polityk.

    Tak to widzę panie Jacku.

  36. Póki co, program „500” robi się coraz tańszy, razem z kaczyńską złotówką. W każdym razie: dopóki jest kasa z Unii Europejskiej, którą można wymieniać na PLN.

    Uwzględniając znaczenie dotacji oraz stabilizującego wpływu UE na naszą walutę i gospodarkę, taktyka, którą nowy rząd przyjął wobec Unii wydaje mi się cokolwiek samobójcza. Bo nawet zakładając, że unijne młyny mielą powoli i komisarze będą do końca wzbraniać się przed obarczeniem polskich obywateli odpowiedzialnością za ekscesy rządu – uparte twierdzenie na unijnym forum, że czarne jest białe i „robienie wała” z komisarzy, wydaje się taktyką cokolwiek ryzykowną.

  37. Przecież każdy ocenia innych po sobie, a do tego pan Ziobro jest zwykłą marionetką, jak większość ministrów tego rządu. Ten pan musi robić hałas wokół siebie, bo w innym przypadku nikt go nie zapamięta.

  38. Przypomina mi sie co Korwin-Mike powiedzial: „Zeby PiS mogl wam dac 500 zl, musza wam najpierw 700 zl odebrac, bo 200 zl potrzebuja by pokryc koszty administracyjne”. Przynajmniej raz facet mial racje 😉

  39. „W przypadku p. Zbyszka konieczne jest dostarczenie — tylko drogą pokarmową jest to możliwe — kwasów tłuszczowych, które posiadają co najmniej dziesięć łańcuchów węglowych, związków fosforowo czynnych dla usprawnienia zasilania energetycznego mózgu.”

    I to jest cytat dnia, doskonale zastępujący dobro bigosu! 🙂 🙂 🙂
    Uśmiałem się jak norka…
    Cytat, jak znalazł do umieszczenia na frontonie omawianego wyżej hotelu, treść i stylistyka cudownie konweniuje z estetyką, przy całkowitym wyzuciu z rozumnej treści.
    Swoją drogą, nie tylko spać w tym hotelu można wyłącznie z klapkami na oczach, ale i chodzić tak trzeba, w zasięgu widoku wnętrz i skorupy zewnętrznej…
    W sumie: bigosować ten Pis’ndsdor, panie Wacku, bigosować… 😉

  40. Pomysł raczej dobry, stosowany w kilku krajach. Zapobiegnie przepijaniu pieniędzy na dziecko.
    PS. Apeluję o zachowanie zdrowego rozsądku.

  41. .

    Nie sadzilem ze kiedykolwiek zgodze sie
    z Ziobro, ale jesli te 500+ ino co patrzec peso
    po S&P BBB+ dobrej nowinie dla dobrej zmiany,
    ma zostac wydane na dzieciaki a nie woode
    to tak to powinno wygladac. Jest to grant
    money na okreslony cel jak EBT card w US

    ~

  42. Kiedyś w ramach praktyki studenckiej pracowałem jako pomocnik malarza, który remontował sklepy. Majster nie potrafił ukryć swojej radości, że jego pierwszy wnuk urodzi się przed świętami. „Zamoczę mały palec w wódce i dam mu possać!” Przypuszczam, że takie dziecko będzie płakało dniami i nocami, gdy zabraknie w domu alkoholu. Min. Ziobro swoimi ustawami nie chce ulżyć cierpieniom takich maluczkich.

    Od tysiącleci, różne instytucje usiłują wychować masy – jak widzimy, bez porywających rezultatów. Min. Ziobro z miną skromnisia twierdzi, że w tym zakresie dokona więcej, w ciągu zaledwie kilku lat.

    Śmiem wątpić…

  43. Nie wytrzymałam po przeczytaniu komentarzy – iluż tu Ziobrów! Aż przestaję się dziwić, że PiS ma takie poparcie wśród ludzi wykształconych.

  44. Ewa-joanna.
    Oceniajmy pojekt a nie osobę.

  45. Ziobro kompromituje się bez przerwy, ale to zwiększa jego wartość w oczach Kaczyńskiego, bo zabawa staje się coraz lepsza.

  46. Kaczyzm = 4 x k
    kłamstwo & knot & knebel & knut

  47. Nie rozumiem Ziobry. Najpierw chce dawać te 500 złotych na dziecko, a teraz wymyśla jakieś ograniczenia. A ludzie już się cieszyli, ile półlitrówek sobie kupią. Jak tak dalej pójdzie, PiS straci swój „twardy” elektorat.

  48. Pan Ziobro niczego nowego nie wymyślił, na szczęście.
    Electronic Benefit Transfer od 2004 roku zastąpił Food Stamps we wszystkich stanach USA.

    Co jak co ale wykiwać rząd to Polak potrafi, niekoniecznie rząd polski.

  49. mag
    15 stycznia o godz. 20:25

    Widze, ze nieintencjonalnie urazilem, wiec przepraszam.

    @magus, ironie „mateczki” rozumiem i czuje. Ale jak napisalem, razi mnie zestawianie, chocby ironiczne, mateczki z wampirem z Kalkuty.

    Nie chcialem urazic, a jedynie prosic o zmiane okreslenia.

  50. A ja jak zwykle obok.
    Tym bardziej ,że Ziobro nigdy nie należał do moich faworytów.

    „Obokiem” będzie oczywiście nowa książka, a później to już prawdopodobnie poleci ( jak mawiają poeci)samo.
    I jak to często w moim przypadku bywa.

    Jakiś czas temu nadziałem się w księgarni na ciekawa objętościowo rzecz.. Ciekawość moja uległa wprost proporcjonalnej intensyfikacji w momencie kiedy ujrzałem przekreślone 200 ,a pod spodem widniejące 50.
    Spadek ceny 4- krotny, to i tym samym moje emocje uległy również …
    Czyli, ten manewr który doceniam. Zdecydowany rabat.
    Idę więc dalej.
    W zgrabnej tekturce złożone są dwa , w twardej oprawie, grube tomy ( oba po 800 stron mniej więcej)…
    …które okazały się ( tutaj zacytuje tytuł) :

    Panorama literatury polskiej XX wieku. Poezja.
    Wybór i opracowanie Karl Dedecius.

    Dwutomowa pozycja okazała się wyborem Niemca, faceta ( urodzonego w Łodzi)który w literaturze polskiej był nieźle zabujany. Szczególnie w tym dziale określanym jako mowa wiązana, czyli Poezja.

    Okazuje się ,ze Dedecius postanowił udostępnić naszym braciom zza zachodniej granicy nasz dorobek poetycki z ubiegłego stulecia.
    Oczywiście nie tłumaczył tego sam.
    Miał pomagierów, On tylko podrzucał swoje typy. Podrzucił nazwiska 100 polskich poetów wraz z reprezentatywnym , jego zdaniem, wyborem utworów.
    Na każdego, od kilku do prawie 20 – w przypadku wiadomych tuzów – wierszy.
    Całość wydana przez tajemniczo brzmiące wydawnictwo „Noir sur Blanc”.
    Oczywiście moje odkrycie zawierało wiersze w języku oryginału, zanim zabrali się za niego niemieccy tlumacze.
    Sam wybór poetów, raczej bez większych zdziwień, ale wiersze były chyba jednak dobierane pod gusta i przyzwyczajenia niemieckich czytelników.

    No dobrze, rys charakterologiczny zakupu dokonany , i zanim coś podrzucę z Antologii to musze się przyznać, że dzięki niej „odkryłem” np. Marcina Święcickiego, Ewę Lipską, czy… Bolesława Leśmiana. W przypadku tego ostatniego to już zupełny odlot. Na przykład wiersz „Dziewczyna”. Ale i nie tylko.

    A teraz liryczne strofy.
    Autor też właściwie dla mnie do tej pory bezimienny. Nic nie kojarzyłem z jego dorobku, poza tym, że był „mężem swojej żony”, czyli Julii Hartwig.
    Sam wybór wierszy może nie powala na kolana, ale jeden muszę przytoczyć. Bo oddaje chyba mój aktualny stan ducha. Realia – jak się przekonacie – kosmopolityczne ,ale po delikatnym retuszu danych topograficznych i wytarciu gumka nazwisk to wypisz wymaluj…a ja oczywiście jestem angielskim filozofem siedzącym przed kominkiem:

    Artur Międzyrzecki.
    ‘Nad traktatem”

    „Łagodny Locke pisze swój sławny traktat
    Widzi w oknie zlatujące się sikorki
    Codziennie rozwiesza im kawałki słoniny
    Dwa purpurowe dzięcioły zjawiają się przed nim jak co dzień
    I jak co dzień odfruwają przy pierwszym jego poruszeniu
    Choć tak są piękne i nie chciałby ich płoszyć

    Kiedy wracają po chwili Locke wstrzymuje oddech
    Rozpościera się przed nim zimowy krajobraz Anglii
    Patrzy na śniegi skrzące się pogodnie na wzgórzach w słońcu
    Słyszy za sobą wesołe trzaskanie ognia na kominku
    Czuje jak krąży w nim błogie ukojenie

    Aż nagle tężeją mu rysy i wściekłość bije z oczu
    Przypomniał sobie o Stuartach.”

  51. Polak potrafi.

    Więc rygory, które miałyby chronić przed patologią zdadzą się psu na budę, a dla ludzi nieuzależnionych od używek będą kłopotliwe i upokarzające.

    Nikt nie wie, ilu opiekunów pobierających zasiłki opiekuńcze pod warunkiem rezygnacji z pracy zarobkowej dorabiało kątem, ilu te zasiłki przechlewało i przepalało. Szkodnik Tusk te prawnie przyznane zasiłki odebrał i kazać starać się od nowa, jakby to coś miało zmienić. Przy okazji potraktował tysiące porządnych, jak się to mówi, ludzi jak oszustów, upokorzył ich, obraził. Trybunał Konstytucyjny uznał to za bezprawie.

    Obywatel Ziobro, jako szkrab pełzający pod stołem, nie mógł widzieć przehandlowywania kartek żywnościowych na fajki i alkohol.

    Łodziarze śródlądowi dostawali w 70-tych latach (może i później, nie wiem) bony żywnościowe, które można było realizować w wyznaczonych sklepach w nadodrzańskich miejscowościach. Oczywiście alkoholu ni papierosów za te bony kupić się nie dało. Nie brakowało więc takich, którzy po otrzymaniu bonów, pierwsze kroki kierowali do pani kierowniczki sklepu, która za drobny prezent zamieniała bony na gotówkę, za którą dało się już wszystko.

    Ziobropodobne pomysły mają tworzyć wizerunek władzy troskliwej. Obojętne, co mają – i tak wyjdzie wuj na kaczych łapach.

  52. @mag
    Pisałaś (11 stycznia o godz. 16:40): Swoją drogą nie przypominam sobie, by Zagajewski zabierał głos poniekąd polityczny jako zwyczajny obywatel, a nie jako poeta.
    Właśnie się wypowiedział. W dzisiejszej „Gazecie Wyborczej”. Jako poeta i jako obywatel. Głos dał wyraźnie polityczny:

    Mamy nowy rząd.

    W skład naszego rządu wchodzi wielu błyskotliwych
    ministrów.

    Jeden z naszych ministrów mówi po angielsku.

    Nasz nowy rząd zabrał się energicznie do pracy.

    Niestety, nie jest dość zdecydowany w sytuacji,
    gdy wciąż pozostało tylu niepoprawnych liberałów;
    w niektórych miastach jest ich nawet więcej
    niż tradycyjnych katolickich rodzin.

    Co jeszcze mógłby zrobić nasz rząd?

    Nie może kierować się czułostkowymi względami,
    które są typowe dla zachodnich polityków.

    Należałoby którejś nocy rozstrzelać kilku reżyserów
    filmowych, nie oszczędzając kobiet.

    Wszyscy profesorowie prawa konstytucyjnego
    powinni być dożywotnio internowani.

    Poetów można zostawić w spokoju,
    i tak nikt ich nie czyta.

    Potrzebne są obozy odosobnienia, ale łagodne,
    żeby nie drażnić ONZ.

    Większość dziennikarzy powinno się wysłać
    na Madagaskar.

    Natomiast Węgry trzeba delikatnie ująć w szczypce
    i wsunąć na mapie między Polskę i Niemcy.
    A potem, kiedy już ucichnie reakcja międzynarodowej
    masonerii, niepostrzeżenie włożyć Niemcy
    między Hiszpanię i Portugalię.

    Rząd nie powinien dziś mieć nadmiernych skrupułów.

    Nadarzyła mu się historyczna okazja.
    Byłoby grzechem z niej nie skorzystać
    .

  53. Gekko 16 stycznia o godz. 0:15
    ============================
    A, widzisz @Gekko. Chciałeś mnie wysłać na Madagaskar.
    A, kto dałby Ci możliwość użycia słowa: „konweniuje”.?
    Kto ? Pytam się grzecznie.

    Rzecz jest poważna. Nie ma się z czego śmiać.
    Jest o czym myśleć?
    No, jeszcze, jakby ktoś się pytał, można płakać,
    niekoniecznie ze śmiechu.

  54. Konstancja
    14 stycznia o godz. 21:07

    Aateista
    14 stycznia o godz. 18:46
    Twoje losowanie, że weźmiesz urlop od bloga, uzależniające te wakacje od płci tak jednoznacznie wskazanej, było czczym pisaniem.
    kobiet jest tu mniej i dało się postawić 5% przeciw 95%, że odezwie się mężczyzna.
    Jeśli czujesz potrzebę odpoczynku od bloga, to bierz.
    Sami tez pewnie odpoczniemy

    Minęło już trochę czasu ,ale odniosę się do słów Konstancji.

    Masz oczywiście rację ,że na blogu Redaktora faceci są ewidentnie nadreprezentowani, jeżeli chodzi o wszelkiego rodzaju gry losowe, ale:

    – wiesz ,ze zwycięzca głównej wygranej w Lotka, ma jeszcze mniejsze szanse, a jednak to on , a nie miliony innych staje się szczęśliwcem. A w tym przypadku nie był aż tak źle – na blogu jest około 1 do 20
    – po drugie nie jest moją winą, że@ lonefather wykazał się nadpobudliwościa i zaczął pisać w momencie kiedy ważyły się losy zakładu. Nie był to okres wzmożonej aktywności na blogu i wystarczyło „napocząć” pisanie, kiedy moja deklaracja była już widoczna i problem byłby mniej skomplikowany. @Lonefather z charakterystyczną dla niego nonszalancją przepuściłby teksty Dam przed swoim gotowcem i byłoby po bólu.
    – Życie facetów to ciągłe branie sobie na wstrzymanie i czy zrobiłby to po raz 2445 z kolei , to nie powinno robić to dla niego różnicy.
    – A może po prostu los tak chciał, a z
    losem,
    fatum,
    przeznaczeniem,
    może Bogiem
    nigdy nic nie wiadomo. W tym przypadku nie ma mądrych. I trzeba się z tym pogodzić.

    Kopę lat temu przeglądałem antologię noweli rosyjskiej w której zamieszczone było chyba ponad 20 krótkich opowiadań. Większość z nich uleciała z łba, ale dwa ewidentnie trzymaja się głowy.
    I dotyczą one tych kwestii. Losu, lego przewrotności, złośliwości.

    W jednym z nich ( zatytułowanym bodajże „Wint”.) akcja jest mało skomplikowana.
    Siedzi w pokoju 4 facetów i grają w winta. Taki odpowiednik wista.
    Marzeniem każdego z grających w winta jest mieć ( w pokerze jest to oczywiście 5 kart w tym samym kolorze od 10 do Asa) trzynaście kart w jednym kolorze. Wtedy jesteś Bogiem i Carem w tej grze. Wszyscy mogą ci wtedy naskoczyć.
    I o tym od zawsze marzył Stiepan Stiepanycz Kamaszkin. Niestety los się uwziął. Wszystkie warianty kart się zdarzały a 13 pików ni ch….. Nigdy nie miał takiej karty.
    I grają sobie starzy przyjaciele, grają, jak co tydzień od 30 lat. Karty są rozdane ,ale nikt ich jeszcze nie podnosi i nagle… Stiepan Stiepanycz wali głową o stół i okazuje się, że w trakcie gry w winta schodzi.
    Schodzi z tego świata. Umiera.
    Koledzy są smutni, ubył im czwarty do gry , będą musieli szukać kolejnego do kompletu.
    I jeden z nich wpada na pomysł, żeby zobaczyć co mieli w kartach , pomimo tego ,że gra nie będzie dokończona.
    Patrzą w swoje karty. Nic rewelacyjnego.
    Zaglądają w karty Stiepana Stiepanycza i widzą…

    …13 pików!!!

    I w tym momencie opowiadanie się kończy.
    I czy uważasz Konstancjo, że los Cię pokrzywdził, w porównaniu z tym co czego doświadczył Stiepan Stiepanycz Kamaszkin?.

  55. Aateista
    16 stycznia o godz. 10:50

    Nie uważam sie za pokrzywdzoną w żadnym aspekcie życia.Porównanie może i zgrabne, ale w żaden sposób nie odnoszące się do sytuacji, o której wyżej wspominasz.
    Twoja uwaga o wzięciu urlopu od bloga pojawiła się:
    Aateista
    14 stycznia o godz. 18:46

    a lonefather odezwał się minutę później.
    Było do przewidzenia przez Ciebie, że tak sie stanie już w momencie gdy pisałeś ww słowa, a na pewno, gdy kliknąłeś w klawisz OPUBLIKUJ KOMENTARZ.
    Nie snuj więc opowieści, że przez komentarz lonka zostałeś zmuszony do pozostania na blogu.
    Jesli czujesz się zmęczony, bierz urlop.
    Nie jesteśmy Twoimi pracodawcami, nie musisz składać wniosków.

  56. Wacław1, 16 stycznia o godz. 10:11
    „Gekko 16 stycznia o godz. 0:15
    A, widzisz @Gekko. Chciałeś mnie wysłać na Madagaskar.”

    A gdzież to, w którym tekście chciałem Ciebie, czy kogokolwiek wysłać na Madagaskar?
    Oj, bo za tak podłe oszczerstwa, zniesławiający może odpowiedzieć. Nie radzę iść tą drogą; odszczekać i spadać na księżyc, paskudny kłamcosiejco.

    I tak na marginesie.
    Kłamstwa, oszczerstwa i zniesławienia stały się patologiczną normą w przestrzeni publicznej, z apogeum od kłamstw smoleńskich. Jak ktoś myśli, że elegancko i kulturnie jest przeczekać, to właśnie tolerowaniem takich kłamców uprawomocniliśmy kompromitację Polski i wszystkich Polaków.
    Kto tego nie rozumie, zasłużył sobie na los pariasa cywilizacyjnego z pisslandii.
    Pozdrawiam wszystkich miłujących aprioryczną zgodę na wszystko – to odważni ludzie, wiodący się do samounicestwienia.

  57. anumlik
    16 styczniag.9:44
    Podoba mi się taka delikatna operacja, jak przestawienie za pomoca szczypiec Węgier miedzy Niemcy i Polskę. Nie wiem tylko, czy nie za krótkie szczypce żeby posadowic Niemcy miedzy Portugalią i Hiszpanią.
    Ja bym nie miała nic na przeciwko żeby Polskę przenieść na południe, np. między Prowanasję a Włochy
    Dzisiejszą Wyborczą kupiłam, ale gdzie jeszcze pisuje Zagajewski?
    Pamietam jak dawno dawno temu zachwyciłam się jego „Powrotem do Lwowa”

  58. @Konstancja

    Przyjmuje do wiadomości Twoją interpretację zdarzeń, aczkolwiek pozostaję przy swoje wersji.
    Widocznie los tak chciał.

    I jeszcze kilka zdań co do treści drugiego opowiadania zamieszczonego w Antologii.

    Autora opowiadania oczywiście nie pamiętam,ale samą jego istotę z pomocą pewnych aautorskich modyfikacji przytoczę.

    Bohaterem jest jakiś Warłam Pistoletow.
    Warłam ma strasznego doła. Okoliczości jego kopania i głębokości nie pamiętam,ale wiem,że chce bohater ze soba skończyć.
    I tutaj kwestię decydującą pozostawia…”Komuś albo czemuś tam”..
    Postanawia zagrać w rosyjską ruletkę,ale jej wersję ewidentnie skrajnie niebezpieczną.
    W komory rewolweru bębenkowego ładuje 5 naboi i tylko jedną komorę pozostawia pustą.
    No i kręci bębenkiem. Przystawia do głowy, naciska spust i…rozlega się:
    tylko suchy odgłos …Tak więc żyje…
    Widocznie los tak chciał.
    Jego życie momentalnie nabiera innych barw.Pomimo późnego wieczora wychodzi z pokoju. Musi uczcić tę okoliczność w pobliskim… barze mlecznym. Chce się żyć.
    Idzie ulicą, raźnym krokiem. Przechodzi obok jakiejś kamienicy.Okna na drugim pietrze są otwarte. Słychać odgłosy jakiejś zabawy. Dzieci się bawią . Starych nie ma, to można sobie pofolgować.
    Gonią, uciekają, między stoły, stołki… i nagle jedno z nich traci równowagę i potrąca doniczkę stojącą na okiennym parapecie. Niestety nie udało się.Słychać bum..Doniczka spada za okno gdzie w tym momencie przechodzi pod nim… Warłam Pistoletow.
    Na miejscu. Niestety. Z wizyty w barze mlecznym nici.
    Warłam zostaje rankiem znaleziony martwy przez dzielnicowych dokonujących rutynowego, rannego obchodu…

  59. anumlik
    15 stycznia o godz. 18:09

    Ci zaufani mieli być ekstra wynagradzani. Tak ekstra, żeby byli korupcjoodporni.
    Jeszcze się nie zdarzyło, żeby tak się zdarzyło, że jest jakiś poziom wynagrodzenia gwarantujący całkowitą korupcjoodporność.
    Ale nic nie szkodzi.
    Nie szkodzi, bo chodzi.
    A chodzi o to, żeby było ekstra wynagrodzenie.

  60. Natomiast odczuwam zawsze szczególne wzmożenie sensualne, ilekroć Zbysio zademonstruje zawartość swoich usteczek.

  61. Gekko
    15 stycznia o godz. 22:32

    Porzeziński prowadzi również warsztaty rekolekcyjne „Bóg uzdrawia”.

    Sam widziałem. Uzdrowił kapustę, z pleśni.

  62. @anumlik
    Oczywiście „Jechać do Lwowa,” a nie Powrót.

  63. @mag
    No nie mogę, choćbym chciał, „nie pojechać pomyłką freudowską”. Zagajewski w wywiadzie, na który się powołujesz, mówił o jeżdżeniu do Lwowa (jego – Zagajewskiego), a przed powrotem wręcz przestrzegał. Nie nasz już Lwów, nie nasze Wilno (do powrotu do którego nie namawiam), w którym się urodziłem, podobnie jak Zagajewski urodził się we Lwowie.

  64. anumlik
    16 stycznia o godz. 12:42

    ale można na Kowno !

  65. anumlik
    Byłam we Lwowie w 2001 i kilka lat temu, ale też dwukrotnie w Wlnie z uwagi na senymenty rodzinne. Jeszcze w Wilnie sowieckim (połowa lat 70. w grudniu. Gdy wybralaliśmy się na Rosę, leżaly na grobie z sercem Pilsudskiego bialo-czerwone goźdzki (nie widziałam jakoś w mieście kwiaciarni, jejmość od które kupilismy lampki, Polka z dumą nas poiformowała, że codziennie są tu świeże kwiaty.

  66. @ Tanaka, ws. „Bóg Uzdrawia”.

    Temat zdrowia sam się na blogu narzuca.
    Tak jak Ziobro czyni dobro, w tym samym mechaniźmie uzdrawia bóg.

    Ciekawy przypadek edukacyjny, z okazji Franciszkowatego nauczania młodzieży:

    Widziałam, jak Bóg uzdrawia!
    S. Anna Bałchan spotkała się z oświęcimską młodzieżą w sanktuarium MB Wspomożycielki Wiernych…
    To, że jestem przed wami i mówię do was, zawdzięczam Bogu. …Lekarze doradzali rodzicom, by oddali mnie (jako dziecko urodzone z rozszczepionym podniebieniem i zajęczą wargą) do ośrodka dla dzieci upośledzonych… Gdy Bóg dał mi wolność, poczułam się jak księżniczka, a sami widzicie, dziś buzia mi się nie zamyka…

    I tak to działa: najbanalniejsza dla leczenia operacyjnego, w każdym ośrodku nawet pomrocznej wada rozwojowa, możliwa do całkowitego usunięcia.
    Rodzice zawierzają terapię bogu, a publiczne oszczerstwo i pomówienie wobec lekarzy funduje sformatowanie (bóg wie, jak dokonanej) terapii.

    Najważniejsze jednak jest kryterium i ambicja pozytywnego wyniku uleczenia i zdrowia bożego: „buzia mi się nie zamyka”.

    No i mamy medium narodowe w całej i nastającej nam na stołki krasie.
    Jak ulał dla młodzieży XXI wieku, bożego oczywiście – i naturalnie do szerzenia na blogach oświaty zdrowotnej.
    Strach pozdrawiać 😉

    (cytaty za biuletynem diecezji bielsko-żywieckiej, z okazji nadchodzących dni młodzieży)

  67. PS
    Postanowiłem jednak dodać link, bo zawiera konterfekt cudownie uleczonej, z wyraźnym dowodem na interwencję bynajmniej i wbrew oszukańczej propagandzie – nie boską, ale ewidentnie chirurgiczną. Tylko po co, droga Anno, S. jawnie i publicznie niezdrowo kłamać i to w takim Imieniu?
    (http://bit.ly/1Q50oqd)

  68. @Tanaka, z godz. 12:50
    Można też na Wrocław, Szczecin i Koszalin. Znaczy Niemce wraże (dla nadnaczelnika) mogą.

  69. @Gekko
    16 stycznia o godz. 13:01
    „Niezamykanie się buzi”, to w zasadzie główny symptom rozszczepu wargi i podniebienia. Po co więc operować, kiedy „niezamykanie” oznacza wolność.

  70. @Gekko
    O, jakżeś niepojętny, Bracie!
    Gdyby Bóg nie kierował ręką chirurga nie mielibyśmy Świadka Cudu! 😉

  71. @NeferNefer

    Jakos Ciebie nie widac na blogu, ale moze tylko czytasz i nie piszesz.

    Jas dostal zwolnienie na poniedzialek z obowiazku szkolnego, wiec lecimy do Brukseli. Przylatujemy w niedziele o 16:30.
    Wylatujemy w poniedzialek o 17:00

    Nocujemy w Leopold Hotel Brussels EU
    Rue du Luxembourg 35, Brussels, BE, 1050

    Na lotnisko chyba nie przyjedziesz, ale moze zjemy razem diner gdzies na miescie?

    A jak nie to spotkamy sie na DUDAPOWITANIU.

  72. Kurde, jak tak dalej pójdzie to się chyba wyprowadzę z Warszawy. Już sobie niektórzy dworują, że mieszkam na Żoliborzu o rzut beretem iod kaczelnika.
    Miesięcznice na Krakowskim Przedmieściu trwają nadal, w dodatku w asyście wojskowej. Na Placu Zbawiciela (tam gdzie była tęcza) przez nabliższe 7 tygodni będą trwaly modlitewne czuwania o wsparcie dla PAD-a i premier Szydło. Ojciec Jerzy Garda z Radia Maryja nzywa to Maryjna Odsieczą.
    Litości, kto mi i wielu warszawiakom przyjdzie z odsieczą w ratowaniu resztek normalności i obywatelskiego spokoju?
    Z tym wiekszę ochota pójdę na kolejną manifestację KOD, bo widząc tam i slysząc ludzi, odzyskuję wiarę, że jeszcze nie cala Polska przeniosła się do wariatkowa.
    A potem może zamknę sie u jakichś mnichów na trochę, pokontemplować z dala od „wściekłości i wrzasku”.

  73. Ja juz wypadam, bo dzis jest mala demonstracja KOD z podziekowaniami dla Wegrow, a potem spotkanie KOD London.

    Gdyby pojawila sie @NeferNefer to dajcie jej znac, ze jest dla niej post z info ode mnie.

    Dzieki z gory.
    l.

  74. anumlik
    16 stycznia o godz. 13:18

    Myślisz, że znowu będziemy odzyskiwać Ziemie Odzyskane? I będą szli na zachód osadnicy szlakiem Wielkiej Niedźwiedzicy? I karabiny i rusznice ?
    Sam kacz nie da rady, będzie musiał znowu wezwać sojuznika Już go chyba zaczął przyzywać sądząc, że przezywa. I sam się tak nazywa.

  75. Tobermory
    16 stycznia o godz. 13:20

    To jest cecha ewolucyjna. Dowodzi trzech rzeczy:
    1. przewagi konkurencyjnej kleru nad ludzkością zwykłą, której się buzie domykają.
    2. dowodzi, że ewolucja jest nakierowana na produkcję kleru
    3. dowodzi istnienia bozi.

  76. mag
    16 stycznia o godz. 13:45

    ależ mag, jest dobrze !
    ja tam dostaję efektownego wzmożenia w uwielbieniu, gdy słyszę to klesze rozdwojenie jaźni: gadają o pokoju i buzi-buzi za pomocą języka nieustannie wojennego.
    To bardzo cenne, mieć co miesiąc taką demonstrację wewnętrznego skrzywienia. Jak mówi niebieska książeczka, ma być tak-tak, nie-nie.
    I jest. patrzysz – widzisz – wiesz.

  77. Gekko
    16 stycznia o godz. 13:01

    Tak jest, temat zdrowia sam się za pomocą biskupa narzuca.
    Taki podbiskup, ksiądz Kłoczkowski, który ma glejaka mózgu, mówi bardzo ładnie:

    „Kiedy spada na nas jakieś niezasłużone cierpienie i wydaje się nam, że Pan Bóg nas zostawił, mimo szalejących emocji należy zrobić matematyczne założenie, że On z nami jest i kocha nas bardzo odpowiedzialną miłością. Bez względu na to, czy nam się życie wali czy nie. Bóg jest stały, niezmienny, wierny.”

    „musimy to sobie powtarzać, bo inaczej przestaniemy Mu ufać i zwariujemy. ”

    „Skąd się biorą choroby? Są wynikiem biologii i przypadku. Wypadki są wynikiem przypadku – ktoś za szybko jechał, znalazł się w nieodpowiednim miejscu i czasie. ”

    „Niektóre zdarzenia są wynikiem naszej wolnej woli. Pan Bóg nam jej nie może zabrać. Chcieliśmy się oparzyć, to się oparzyliśmy. Chcieliśmy popełnić błąd, to go popełniliśmy i ponosimy tego konsekwencje. Paliliśmy fajki, mieszkaliśmy w domu z azbestem, no to mamy raka. ”

    „Pytanie, dlaczego Pan Bóg nie interweniował, byłoby głupie, bo to On stworzył biologię z jej prawami.”

    „Gdyby codziennie ingerował w te prawa, także te związane z powstawaniem nowotworów, które czasem organizm zaczyna traktować przez pomyłkę jak najlepszych gości, to zachowywałby się nielogicznie. ”

    „Dlaczego Bóg nie przestawia tych naszych przypadków? Po pierwsze, żeby nas nie pozbawić wolnej woli, a po drugie dlatego, że On ma zupełnie inne spojrzenie. ”

    „Dla Niego to wszystko, co się dzieje, jest bardzo logiczne. Kiedy się przeciśniemy na tamtą stronę (a to przeciskanie się nazywamy śmiercią), prawdopodobnie będziemy widzieli wszystko z Bożej perspektywy.”

    Ja się nawet nie pytam podbiskupa o to, że każdy podbiskup, biskup i nadbiskkup codziennie gada rzeczy przeciwne: nic się nie dzieje bez woli bozi. Każdy cud to zawieszenie przez bozię praw przyrody i takie tam.
    Co się mam pytać, jak widzę, że podbiskup też wie, co i o czym sądzi bozia, co wie i o co jej chodzi albo nie chodzi.

    Podbiskup Kłoczkowski potrafi tez coś rzec jak człowiek.
    Ja nie wiem i on nie wie, czy kiedy powie coś jak człowiek, to nie aby dlatego, że go glejak zjada.
    Z tym, że on wie, że wie, gdy nie wie.

  78. Cud, to zawieszenie Praw Boskich…
    To Bóg nie może tego zrobić raz a dobrze?
    Popełnić błąd przy tworzeniu swiata, to się zdarza.
    Ale trwac w błędzie, to głupota.
    I nie jest istotne czy ludzka czy boska……

  79. @@Tanaka, Gekko
    Ksiądz Kłoczkowski nieustannie mnie zadziwia, godnie znosząc swoją ciężką chorobę, a jednocześnie próbując ją w jakich absurdalnie katolicki sposób racjonalizować.
    To jest porąbana tautologia. Bozia nas kocha, ale i mocno doświadcza (im bardziej kocha, tym więcej trzeba nam cierpieć?) Ale mamy wolną wolę i wsadziliśmy np. rękę w ogień, wiec trudno mieć do bozi pretensje, żeśmy się poparzyli,
    Najtrudniej wytłumaczyć „po boziemu” zależność ślepego trafu, nieszczęścia które na nas spada, niezależnie od naszej woli i kochającej wszak bozi, choćby w przypadku rzeczonego złośliwego nowotworu.
    Czyli jakże to, Bóg dla nas chciał tak niedobrze że nas nie uchronił, nie lubi akurat nas, że zaopatrzył w jakieś wybrakowane geny, a może w ogóle na niczym nie czuwa, bo nie panuje na dziełem, jakie stworzył jeśli stworzył?

  80. @mag

    Na narty jedź, polecam Gruzję albo Armenię, albo cokolwiek 🙂 Odprężysz się, odpoczniesz od nagle-bolszewickiej Polski. Dawanie odporu bolszewikom jest ważne, ale wakacje, odpoczynek i Twoje dobre samopoczucie – jeszcze ważniejsze!

  81. Czytam „Dziennik..” Józefa Hena. Jest końcówka 2010 roku.
    Do Polski przyjechał ówczesny prezydent Izraela Peres.

    Cytuję: „…co w mojej obecności powiedział w Warszawie Peres: że nie
    należy dążyć: w rozwiązywaniu spraw do „sprawiedliwości”, „bo to oznacza wieczną wojnę/, należy dążyć do kompromisu”.

    My w Polsce, praktycznie, zaraz od pierwszych dni prezydentury Lecha Kaczyńskiego, żyjemy w ciągłej wojnie. Bez kompromisu, w sferze politycznej. Donald Tusk, próbował wprowadzić; ideologię miłości, ale bez skutku.Ta wojna przenosi się na pozostałe obszary , naszego życia społecznego.

    Stan obecny nie wymaga komentarza. Czy nasza większość jest zdolna do kompromisu? Nie była zdolna w bycie opozycyjnym, i nie jest zdolna w trakcie rządzenia. Czy możliwe jest opamiętanie?

    Były prezydent Izraela Pers, obiło mi się o uszy, kilka dni temu trafił do szpitala, może dogorywa — czego mu nie życzę.

  82. @Maciej2
    Dobra rada, serio.
    Pojadę może nie na narty, ale do leśniczówki w książęcych lasach pszczyńskich (Górny Śląsk). Jakoś w lutym.
    Ciekawostka, w Pszczynie jest okazała dawna rezydencja magnacka książąt opawskich, potem cieszyńskich, która ocalała w 1945 przez rabunkiem i zniszczeniem dzięki…. pewnemu bolszewickiemu oficerowi wysokiej rangi. Nie pozwolił tam niczego ruszyć, więc zachowały oryginalne wnętrza wraz z całym wyposażeniem. Wyleciało mi z glowy jego nazwisko.
    Już w 1946 było tam muzeum i jest do dziś. Super utrzymane.

  83. Witam przyjaciol Pana Gospodarza,

    zima trzyma, – 7 C, jest bialo i bezwietrznie, pelno ptakow, wiewiorki a nawet sarna byla w moim ogrodzie. Maja co jesc. Kiedy przynosze karme ptaszetom, to czekaja w poblizu a kosy na wyciagniecie rak.
    Coraz mniej sie orientuje w sprawach krajowych. Bardzo ogolnie. W mediach szwedzkich niewiele. Wyjatkiem jest liberalny dziennik „Dagens Nyheter” (DN), ktory poswieca wiele miejsca sprawom polskim. W dzisiejszym wydaniu papierowym na calej stronicy zamieszczony jest wiersz Adama Zagajewskiego „Pare rad dla nowego rzadu”
    (przekl. Anders Bodegård) na tle fotografii z manifestacji KODu. „Wiekszosc dziennikarzy powinno sie wyslac na Madagaskar”, „Potrzebne sa obozy internowania, ale takie lagodne, by nie draznic ONZ” (tlumacze ze szw.)
    W tymze numerze dziennika Richard Swartz pisze o „Rewolucji, ktora dzieli Polske” (str.5). „Nowi wladcy w Polsce mowia o calkowitym usunieciu komunizmu. W praktyce ta ¨nowa rewolucja¨ kieruja przeciwko porzadkowi demokratycznemu” W czasie ogolnego kryzysu i politycznej radykalizacji w calej Europie nacjonalizm przybiera na sile szybciej w Europie wschodniej anizeli na zachodzie. Wegry i Polska sa tego potwierdzeniem. Nacjonalistyczne tendencje istnialy uprzednio jakby pod powierzchnia.
    Potrzeba „drugiej rewolucji” wedlug Kaczynskiego to uzupelnienie tej pierwszej, ktora sobie przypisuje jako przywodcy narodu. Przykladem tego sa Wegry co aktualnie dzieje
    sie w Polsce A od Europy czego oczekaja nacjonalisci polscy? Chyba tylko jednego: pieniedzy. Autor artykulu konczy optymistyczna refleksja: w Polsce jest silna tradycja oporu spolecznego o czym Kaczynski, ktory byl uczestnikiem opozycji demokr. na poczatku lat 80, nie powinien zapomniec.

    PS w Szwecji skandal polityczny: min.spraw zagr Margot Wallström (twierdzi , ze nie wiedziala?) otrzymala tymczasowe mieszkanie (nie mieszka na stale w Sztokholmie) bez kolejki za protekcja zwiazkow zawodowych pracownikow komunalnych (najwieksza grupa). Czyzby korupcja? Przedtem min spr zagr nie otrzymala pozowlenia na wjazd do Izraela w zwiazku z „krytyka” (zreszta daleka od prawdy) reakcji izraelskich sil porzadkowych na ataki arabskie.
    Te zwiazki uprzednio zostaly przez ich centralnego kasjera „ograbione”, poniewaz wydawal dosc duze sumy na roznego rodzaju imprezy. Ustapil ze stanowiska ale do czasu emerytury ma otrzymywac miesiecznie ok 70.000 SEK.

  84. mag
    16 stycznia o godz. 15:26

    Otóż to. Mam dla niego bardzo dużo uznania, że walczy z bardzo ciężką chorobą, która w każdej chwili może zakończyć jego życie. Że myśli o innych, podobnie ciężko doświadczonych. i poświęca się im także tym, że może jego zajęcie i wysiłek zwiększają ryzyko fatalnego końca dla niego szybciej, niżby mogło to się stać, gdyby głównie dbał o siebie.

    I w tym jest bardzo ludzki i wtedy potrafi gadać bardzo przejmująco, autentycznie i z głębi siebie. To w nim bardzo cenię.

    Ale jak zacznie te bożonawijki, popada w tak straszliwy bełkot, takie brednie wewnętrznie sprzeczne produkuje; jak się sprzecza swoją jedną buzią gadającą ze swoją drugą buzią gadającą;jak odfruwa gołębicą w rejony w których wie co bozia i jak bozia; i nie ma przy tym żadnej refleksji o tym jak bredzi i jak jest przy tym żałośnie zakłamany,to doprawdy – wolałbym nic nie wiedzieć o tych jego bredniach.
    To mnie mocno nadwyręża w uznaniu dla jego ludzkiej części gadania i czynienia.

  85. @ozzy
    gdybyś czytał trochę ten blog, nie musiałbyś Zagajewskiego tłumaczyć ze szwedzkiego 😉
    Ten wiersz został tu już zamieszczony przez @anumlika

  86. @Tobermory

    wlasnie czytam „troche” a @anumlika cenie sobie bardzo.

  87. Tobermory
    16 stycznia o godz. 16:54

    Występująca tu jako Polak postać ma prawidłową zawartość galotów, szerokość w pasie, grubość kolana i ciężar w butach.
    Ma natomiast solidnie przeskalowany wzrost. Przeskalowanie wzrostu odpowiada z grubsza przeskalowaniu ambicji postaci wobec rzeczywistości i rozdęciu ego w galotach.

  88. @Tanaka
    No właśnie. Przeskalowanie zapewne z szacunku i podziwu 😉
    Węgier – 174 cm, Polak – 167
    No satisfaction?
    https://www.youtube.com/watch?v=QpV-VKu45nM

  89. Niedawno zmarly David Bowie byl zapalonym czytelnikiem – ponoc jedna ksiazke na dzien.
    Duzo na ten temat pamietam z londynskiej wystawy poswieconej artyscie (2013, Victoria and Albert Museum. Ulubione ksiazki Davida Bowie i autorzy to oczywiscie „fachowe” pisimiennictwo dziennikarza Greila Marcusa „Mystery train” a z drugiej strony, moze mniej oczekiwany autor jak Christopher Hitchen „The trial of Henry Kissinger”
    Z literatury pieknej w katalogu Bowie sa m.in. Angela Carter, Yokio Mishima, Christa Wolf, William Faulkner, Junot Diaz, Sara Waters. Jedynym pisarzem, ktorego artysta mial na swej liscie i to z trzema ksiazkami jest George Orwell z „1984”, „Inside the whale and other essays”, „The road to Wigan Pier”.

  90. Ziobra, szydła i powidła,
    Należy pamiętać:
    -Polacy „obalając” komunę, chcieli by zapanował prawdziwy socjalizm – przypadkiem wyszło to co jest.
    -Dla wielu model białoruski to wzór niedościgniony – takie tam, nie za bogato, ale sprawiedliwie.
    -Dla przeciętnego Polaka państwo jest od niańczenia i dawania – kapitalizm nie pasuje większości. Ci którzy sobie radzą to tzw. złodzieje, którym trzeba zabrać i rozdać potrzebującym – czyli wszystkim pozostałym.
    Dlatego PIS będzie nam panował długo, szczęśliwie, miłosiernie – trzymając wszystkich za mordę – co też większości się bardzo podoba. Nareszcie będzie ład i porządek.
    PS. Może nawet ziszczą się pombockowe tęsknoty i ludzie będą chodzić po prawej stronie chodnika, będą mieć odliczoną należność w sklepie przy kasie itp.
    Czuj czuj, czuwaj.

  91. sugadaddy
    Ba, będzie się chodzić po wodzie, ale poza tym „słoneczną stroną ulicy”.
    Byłeś już na „Ekscentrykach”?
    Może to już kultowty film nowej ekipy? Wczesny, dość przyjazny Gomułka

  92. @dezerter coś dla Ciebie.

    Będzie tego sporo, ale czytaj do końca. Będzie mocne!!! Zaręczam.

    W odróżnieniu od Ciebie nie mam tak ściśle sprofilowanej listy lektur, ale od czasu do czasu odskakuje gdzie się da i czytam co mi w rękę wpadnie. Oczywiście bez przesady z tym „wszystkim” – ja też czasami bywam wybredny.
    A nieraz to naprawdę klimaty nie z tej ziemi. W przenośni i dosłownie.
    Czasami czyta się rzeczy od których naprawdę ciężko zasnąć.
    Do tej pory tego typu odczucia miewałem po lekturze beletrystyki, czyli powieści.
    W każdym prawie przypadku tych mocnych książek rzecz działa się w przeszłości, i prawie zawsze fabuła dotyczyła zdarzeń historycznych.
    Rzeczy dziejących się kiedyś. Z reguły był to wiek XX- ty.
    Przykłady.
    „Łaskawe” Littell – Holocaust
    „Zasypie wszystko, zawieje” Odojewski – Wołyń 1943 rok
    „Życie i los” Grossmana – Rosja Stalina w czasach II wojny

    Książki od lektury których ciarki przechodzą po plecach.
    Ale akcja tych powieści dotyczyła czasów przeszłych.
    Jednak ostania książka – skończyłem jej lekturę wczoraj – która wprost wbiła mnie w fotel, nie była wymysłem młodego zdolnego i bujającego w historycznych przestworzach, ale poważnego naukowca, parającego się ( niestety pisze w czasie przeszłym – w ubiegłym roku zmarł) poważną dziedziną nauki jaka jest niewątpliwie socjologia i sytuującego się na zupełnych jej szczytach. Nasz Bauman, to mimo wszystko półka ciut niżej. Mój Beck to jeden z najczęściej cytowanych współczesnych socjologów.

    Swego czasu Śpiewak – też socjolog – rzucił przy jakiejś okazji tezę, ze jego ( czyli Becka) „Społeczeństwo ryzyka” jest najpełniejszym opisem społeczeństwa początku XXI wieku.
    Niby Śpiewak nigdy nie był moim faworytem ( zamytłał się swego czasu w politykę),ale to nazwisko i tytuł książki przylepiłem sobie do czoła. Niekoniecznie na ślinę.
    A to nie była dostępna, a to nie miałem czasu – ostatecznie książki o której mówił Śpiewak nie „zaliczyłem”, ale cały czas opinia o Becku była obecna w mojej głowie.
    I jak podjąłem decyzję o zakupie czegoś mądrego jego autorstwa to od razu były to dwa tytuły.
    Niestety tamten o którym mówił były poseł PO cały czas były nie do namierzenia, ale pojawiły się w międzyczasie takie tytuły jak:
    – „ Miłość na odległość”
    – „Społeczeństwo światowego ryzyka”

    cdn.

  93. Dziadek był AKowcem? Gdzie? Dowodziki na stół, panie Wielkie Ego. Mam nadzieję, że nie tam, gdzieby Pan nie chciał…

  94. @dezerter czytaj dalej!

    Książka którą zachwalał Śpiewak to było „Społeczeństwo ryzyka”, a tutaj tytuł został rozszerzony i przybrał brzmienie „Społeczeństwo światowego ryzyka”.
    I po lekturze tej książki miałem problemy ze wstaniem z fotela.
    Powód?

    To co do tej pory mniej więcej widziałem i potrafiłem jakoś opisać, było z reguły rozbite i poszatkowane, poutykane w różnych mniej lub bardziej mądrych formach – tutaj spotkało się w jednym miejscu. Zostało również rozszerzone o pola o których istnieniu nie bardzo wiedziałem, albo ich istnienie tylko przeczuwałem.
    A Beck to wszystko zawarł w swojej książce.

    Kilka głównych tez do których być może kiedyś jeszcze wrócę.
    Zagrożenia ( Beck używa terminu Ryzyko) które dostrzegamy na co dzień i ich skala, pokazują że nie są to już wyzwania którym może przeciwdziałać pojedynczy kraj. Nawet największe mocarstwa dostrzegły, że wobec zagrożeń współczesności działając pojedynczo są bezbronne. Każdy problem przed którym staje ma już zasięg globalny.
    A jakie to wyzwania?
    Oczywiście ocieplenie klimatu

    Broń atomowa – Beck uśwaidomił mi , że już ponad 20 krajów ma , albo niebawem będzie posiadać broń atomową

    Broń chemiczna

    Żywność modyfikowana genetycznie – to, że dzisiaj nie dostrzegalne są skutki jej produkcji nie świadczy ,że w przyszłości tak również musi być. Przypomina Beck producentów lodówek z freonem który w poczuciu wielkiego zwycięstwa, ze uraczyli ludzkość wielką zdobyczą wypinali piers do orderów a w efekcie szkodliwe działanie freonu spowodowało dziurę ozonową. A dziura ozonowa wiadome skutki
    Beck twierdzi, że nikt jeszcze nie wie jakie mogą być efekty spontanicznego używania telefonów komórkowych, intensyfikacji lotów lotniczych, czy innych tego typu osiągnięć

    Następny w kolejce to terroryzm. Książka pisana była już po 11 września, ale opis mechanizmów na jakich działają terroryści to wielka tykająca bomba.która może detonować w każdym miejscu i o każdej porze

    Starzenie się społeczeństw powodowane postępem w naukach medycznych
    Postępujące bezrobocie które jest następstwem oczywiści epostępu społecznego.

    Ze swojej(Becka) działki – Narastająca coraz bardziej atomizacja , indywidualizacja społeczeństw.
    Zupełny zanik podstawowego poczucia wspólnotowości.

    cdn.

  95. @dezeter
    I teraz to co miałem na myśli:

    A kto jest temu winny, co sprawia, sprawiło, że świat przybrał akurat taką formę?
    Stawianiu diagnoz ,odpowiedzi na to pytanie poświęca rozdział ostatni.

    Zacytuje zdania które ukazują w którym kierunku podążają odpowiedzi Becka:

    „W osobie naukowego zbawiciela, świadom swego rozumu człowiek stworzył Boga na swoje podobieństwo. Im więcej korzystał z nauki, tym bardziej Bóg stawał się nauką – i tym bardziej droga nauki stawała się drogą zbawienia”.
    Cytat pochodzi z 326 strony i jest to pierwszy przypadek kiedy słowo Bóg pada w tej książce. Do końca jeszcze 10 stron.

    I teraz @dezerter, zdanie które może sprawić, że będzie Ci potrzebna szklanka wody!

    Beck bowiem pisze tak:
    „Kres ludzkości przestał być tylko apokaliptyczną wizją fundamentalistycznych grupek religijnych”

    I już na koniec dwa zdania które przytoczę dosłownie. Pochodzą z ostatniej strony i pokazują po jak cienkiej linie ludzkość człowiek balansuje I po nich właśnie wcisnęło mnie w fotel:

    „Zawodzi nie tylko język w ogóle, lecz także socjologiczne pojecie ryzyka. Socjologia jako system pojęciowy nie uwzględnia Apokalipsy.”

  96. sugadaddy
    16 stycznia o godz. 17:51

    Umiłowany Bracie w krawacie, jesteś harcerzykiem? Na to wygląda, kiedy wrzucasz obyczajową codzienność do jednej miski z polityką. Ale niektórym druhom wszystko z du…polityką się kojarzy. Poczytaj mu, mamo, jak podrośnie:

    „GODNOŚĆ

    Stanie w kolejce do kasy w supersamie to ciężka próba, jako że obok ludzi wrażliwych, jak na przykład Pako, stoją piękne panie. Stoją z koszami wypchanymi różnym śmieciem i kwitną. Kiedy kasjerka wykaże im na piśmie, że należy się tyle a tyle, wyciągają z siatek torby, z toreb – portmonetki, z portmonetek – starannie złożony plik banknotów.
    – Ile pani mówiła?
    – Sto siedemnaście czterdzieści.
    – Bardzo proszę. – Podają banknot wart dziesięć razy tyle.
    – Nie ma pani drobniejszych?
    Owszem, ale w innej sakiewce, zaraz poszukamy. A kolejka kwitnie. Potem jeszcze sprawdzanie paragonu i staranna powtórka wszystkich operacji w odwrotnym kierunku, ale w tym samym miejscu.
    Pako stoi strzelisty i na oko spokojny jak rakieta na kartoflisku. Kiedy przychodzi jego kolej, stawia koszyk, kładzie równiutko odliczone pieniądze, dobrze już zagrzane, i odpływa z godnością. Warto to widzieć.
    – Proszę pana! – woła za nim kasjerka – Zapomniał pan zakupy!”.

    Jeden przechodzi koło tysiąca rzeczy i żadnej nie zobaczy, inny – zobaczy dziesięć, jeszcze inny – trzysta, najbardziej inny – wszystkie. Nazywa się to „życie”.

  97. @dezerter to jeszcze nie wszystko

    A teraz mój człowiek zabierze głos ,czyli Miłosz.

    Nabyłem w promocji książkę o wielce wymownym tytule:

    „Wiek Miłosza”

    Przypominam zwolennikom literatury science – fiction, że Miłosz żył w wieku XX-tym i tytuł książki do tego stulecia się odnosi.
    Większość zawartych w książce tekstów ,wierszy spoczywa na półkach mojej biblioteki, ale są również efekty pracy noblisty z którymi po raz pierwszy mam empiryczny kontakt.

    Na przyklad korespondencja a Mertonem, przekład Ewangelii św. Marka ,czy Apokalipsy.

    I nie będzie tajemnica ,że to co będzie wypuszczane jako teksty Aateisty będzie dotyczyło Apokalipsy.

    Wiedziałem czego dotyczy Apokalipsa, uczyłem się tego w szkole ,ale bardziej traktowałem jej treść jako literacki utwór, o bardzo bogatej symbolice, pełnej dosyć mocnych scen ,a nie tekst odnoszący się do jakiejś konkretnej, mającej się kiedyś spełnić przepowiedni. Materialnej rzeczywistości.

    Tekst poprzedzony jest wstępem Milosza i z niego przytoczę kilka fragmentów. Z niewielkim własnym komentarzem.

    Czasy powstania tekstu. Data powstania – po 68 roku ne.

    Jak opisuje te czasy we wstępie Miłosz?

    „Był to świat zrozpaczony. Dość powszechne, było przekonanie, ze wykroczono poza jakieś miary i ze pogwałcenie powszechnych, niezmiennych praw ściągnie klęski. Tłumy żądały chleba i igrzysk, ale igrzyska coraz bardziej oddalały się od swoich dawnych wzorów sakralnego teatru. Były to teraz albo widowisko porno, z prawdziwą kopulacją na scenie, albo walki gladiatorów, z prawdziwą krwią i umieraniem. Umysły wybredne nie pozostały nieczule na atmosferę beznadziejności, przesytu i nudy”.

    Dezerter kilka słów wyjaśnienia.

    Widowiska porno.
    Jeżeli nie wiesz o co chodzi, to mógłbym ci to opisać ,albo namalować, ale lepiej kup sobie bilet ( albo niech Ci zalatwią Twoi) do teatru we Wrocławiu to przekonasz się na żywo jak wygląda widowisko porno.

    Walki gladiatorów – polataj pilotem po kanałach, albo po Internecie to bez problemu coś w tej poetyce namierzysz.

    Pod wstępem do przekładu Apokalipsy widnieje data:

    9 września 1998 rok.

    Jeszcze nie koniec.
    Bądź cierpliwy @dezerterze

  98. @dezerter

    A teraz dwa krotki fragmenty z treści Apokalipsy

    9. 9 „ I miały pancerze takiej jak pancerze z żelaza, a dźwięk ich skrzydeł jak dźwięk wozów bojowych wielokonnych jadących na bitwy”

    i

    9.10 „Mają też ogon jak skorpiony i żądło ,a w ogonie moc szkodzenia ludziom przez pięć miesięcy”

    Milosza tłumaczenie jest bardzo zbliżone do wersji którą posiadam w swoim księgozbiorze.

    .

  99. Cholera, nie zauważyłem i wlazłem między Aateistę a Aateistę, który tradycyjnie cudzymi rękami powieść pisze. Wstyd, nie ma mnie.

  100. A teraz przytoczę fragment który literalnie ukaże, jak odbiera tekst Apokalipsy Milosz:

    „Nie należy lekceważyć utrzymującego się w ciągu wieków przypuszczenia,ze Apokalipsa Sw. Jana jest dziełem zaszyfrowanym. W okresach wielkich wstrząsów stosowano klucz wybrany i wypadki zdawały się przepowiednię potwierdzać. Odrzucenie teorii szyfru byłoby z naszej strony tj. ludzi u progu trzeciego milenium zarozumiałością. Nie rozumiemy, a może dlatego ,że nasz świat stał się znowu w znacznym stopniu pogański?

    Dopuśćmy jednak możliwość,że Apokalipsa św. Jana nie opowiada ani historii autorowi współczesnej, ani om przyszłej, ale przenosi nas w inny wymiar, metahistorii.
    To znaczy ,że występność ziemskich królestw, sycących się krzywdą i krwią sprawiedliwych, spełnia się według tego samego wzoru w dziejach i pustoszy je za to ten sam Gniew Pański.
    A ile razy ma się to powtórzyć, zanim nastąpi dzień ostatni, nie nam to zgadnąć.”

    Kraków 9 września 1998.

  101. Koniec.

  102. Poniekąd z nudów i ze złości napisałam dziś durnawy wierszyk.
    Nie liczę na żadne odzewy, ale tego mi było trzeba.

    W uroczej nad Zalewem Jachrance
    Nie wiadomo czy odbyły się tańce
    Za to snuto złowieszcze plany
    Dla dalszej tym lepszej zmiany
    Kontra ratingowej napaści UE
    Która zwyczajnie czepia się
    I sama nie wie czego chce
    Od dziedziców Wielkiej Rzplitej
    Niezłomnej i Niepospolitej.

  103. hej @aateisto

    mam wydanie jubileuszowe rosyjskiej Biblii na 1000.lecie chrztu Rusi (988-1988)
    tekst przekladu z 1939 roku.
    *
    Objawienie Jana (Otkrowienie Ioanna)

    9.9 Na niej byly pancerze, jakby pancerze z zelaza, a szum ich skrzydel jak stukot kol, kiedy wiele koni na wojne biezy
    9.10 I miala ogony skorpionow a w nich zadla byly; i miala wladze szkodzenia ludziom przez piec miesiecy

    (taki dokladny przeklad z j.rosyjskiego)

  104. pombocku
    Zmiłowania proszę, na twą pomoc licząc.
    Znowu Aa w natarciu i przy wenie.
    Zrób jakieś „a kysz”, wymachując trzciną czy czy inną groźną rośliną znad Jamna.

  105. mag
    16 stycznia o godz. 19:42

    Mag umiłowana skrycie, wysłałem Ci powyżej ciut ze skutego Jamna. Ale przy okazji wpadłem w wejście do ziemi. Czyli nawet obrazki z przygodą, bo trochę się wykąpałem z racji, że wejście do ziemi jest chronione wodą. Gęsi za wodą, kaczki za wodą. Chyba przegapiłaś. Ale mogę słać do rana.

  106. pombocek
    Pięknie dziękuję za foty, ale
    Niech cie ręka boska broni, co byś stał w wodzie. Przecież zamróz idzie.
    Wracaj na swoje 6 piętro.

  107. pombocek,
    Tak trzymaj; mniej kazań, więcej beletrystyki.

  108. @pombocku, szanowny,

    pokaz ludowi, ze nie tylko Jezusik po wodzie chadzal
    a Cie mesyjaszem jakowyms obwolaja (poji jezioro nie skute lodem)

    Pozdrawiam serdecznie

  109. mag
    16 stycznia o godz. 19:57

    Mag, dziś łaziłem po drzewach w Twoim interesie (bo narzekasz, że masz za nisko). Nic specjalnego nie zobaczyłem – sama zobacz. Właściwie chciałem pokazać grubość trzcinowego kożucha otaczającego jezioro. Bo trzciny bywają sporo wyższe nawet ot od lonka, więc co ja, kurdupel, z dołu zobaczę. A przy okazji zobaczyłem czaplę. Przyszła, biedna, na łów. Nastała się, nastała i poleciała. Potem spotkałem młodych moczykijów – też się nastali i guzik złapali. A wydawałoby się, że przy fest zamarzniętym jeziorze (lód ma grubość kilkunastu centymetrów, więc można chodzić, tylko po co) ryby powinny iść tam, gdzie tlen. A czegóś nie idom. Woda z Dzierżęcinki jest cieplejsza od jeziorowej (oczyszczalnia spuszcza swoje ciepłe), więc ze sto metrów od ujścia jest woda nie lód.

    https://lh4.googleusercontent.com/-4Yw4ePGpM_g/VpqT-vbD6QI/AAAAAAAAFsg/H019cnkY42c/w960-h540-no/DSC00825.JPG

    https://lh4.googleusercontent.com/-Ka9yW2_eqOw/VpqT-8BGsuI/AAAAAAAAFsk/mxtT8UutYAI/w960-h540-no/DSC00827.JPG

    https://lh4.googleusercontent.com/-4SqUcX9zgpg/VpqT-mBhHBI/AAAAAAAAFsc/76rTW6-pF10/w960-h540-no/DSC00832.JPG

  110. ozzy
    16 stycznia o godz. 20:10

    Ozzy szacowny, skute na beton. Gdyby nie bylo skute, to bym fruwał okrętem. We wpisie dla mag wyjaśniam, czemu na fotkach widać trochę nieskutego. A trochę dziś w wodzie pochodziłem, jak wpadłem w dziurę w ziemi i mi do butów chlupło.

  111. @pombocek

    w moim sasiedztwie jeziora zamarzniete i wielu entuzjastow takich dlugich lyzew ( ?) smiga po osniezonych taflach – amatorzy tej rekreacji maja specjalne zabezpieczenia na wypadek zalamania sie lodu.

    PS ogladam w tej chwili dokument Wima Wendersa i Juliano Ribeiro Selgady „Sol ziemi” (2014) o slynnym brazylijskim fotografie Sebastiao Dalgado ; vumoo.ch

  112. Pytanie o przyszłość ludzkości nie jest nowe. Do problemu podchodzono zarówno od strony czysto naukowej, religijnej czy filozoficznej. Jakie są cele ludzkości? Jakie instynkty nami rządzą? Czy dążymy do jakichś wyższych celów, czy chodzi wyłącznie o rozmnożenie się i walkę o przetrwanie?
    Wiele wskazówek na wyżej zadane pytania dostarczyć nam może „Eksperyment Calhouna”, oryginalnie zwany „Mouse Utopia”. Dokładne pytanie na które ów eksperyment stara się odpowiedzieć brzmi „co się stanie, gdy osobnikom danego gatunku zapewnimy wszystko, co potrzebne jest do przeżycia?”. John Calhoun stworzył mysi odpowiednik rozwiniętej cywilizacji ludzkiej. Eksperyment został przeprowadzony na myszach w roku 1968 i trwał 4 lata. Mimo wielokrotnych prób efekt końcowy był zawsze ten sam – Nieograniczony dostęp do pokarmu i brak zagrożeń powodował wymarcie populacji.
    http://ciekawe.org/2015/01/24/dokad-zmierza-ludzkosc-eksperyment-calhouna/
    =============

    Ciekawostka…..

  113. @pombocek
    Oj tam, oj, nie bagatelizuj. Ładne gałązki na tle wody bezkresnej.
    Dziękuję i dobranockuję.

  114. wiesiek59
    16 stycznia o godz. 20:54

    Wiesiek, pytanie o cele istnienia człowieka są religijnego chowu. I są identyczne z pytaniem, w jakim celu się ziemia kręci. Ano w takim, że nie ma nic innego do roboty.

  115. wiesiek59 16 stycznia o godz. 20:54
    =====================================
    Gołym okiem widać , że dobrobyt zachodniego człowieka doprowadzi go zguby.
    Rasę Polaków także. Też z dobrobytu.
    Człowiek nie może żyć, rozwijać się, bez poczucia zagrożenia, bez walki o byt.
    Populacja niemiecka, już własnej policji, wojska nie posiada. Zostanie wypędzona przez islamistów. Powybijana, jak pluskwy.
    W USA, sam pisałeś, mają 46 milionów ludzi na zasiłku żywnościowym.
    To jest objaw zagłady cywilizacji amerykańskiej. Im nawet drukowanie pieniądza nie pomoże. Na szczęście, dla nich, w ten sposób przedłużają.sobie istnienie. Dobrze, że nie wpadli na pomysł, i nie rozdają ludziom tych wydrukowanych pieniędzy.

    Dla potęg gospodarczych, które drukują: już nie ma ratunku. Wyjść z tej pułapki nie mogą, bo prawie natychmiast staną się dziadami. Jak przestaną drukować.
    Drukując, mają wrażenie, że jeszcze rządzą, całą resztą gospodarek realnych całego świata.
    To dotyczy: USA, Japonii,UE, Wielkiej Brytanii.

    Ciekawa sytuacja jest w naszym kraju: kilku prymitywnych typów, nadało sobie władzę, i terroryzuje całą resztę. Ta cała reszta jest tak biologicznie słaba, że nie jest w stanie przeciwstawić się typkom. Straciła zdolność do walki o swój byt.
    Dojdzie do tego, że Unię Europejską rozwalą, cały światowy system finansowy.Te nieokrzesane, pewne swojej siły – typki, inteligentne, na swój sposób, dzikusy, barbarzyńcy.

  116. ob. @Waclawie1,

    o czym Pan plecie: jaka „rasa Polakow”?
    To chyba efekt tej diety doktora Kwasniewskiego.

  117. Aateista
    16 stycznia o godz. 18:17

    Wielu naukowców daje wyraz swej wierze w stwarzanie. Oto jeden przykład:

    „Jestem geologiem i pracuję w Amerykańskiej Służbie Geologicznej (USGS) we Flagstaff w stanie Arizona. Prawie od 30 lat biorę udział w badaniach specjalistycznych dotyczących rozmaitych dziedzin geologii, na przykład geologii planetarnej. Wiele moich artykułów oraz map geologicznych Marsa opublikowano w znanych czasopismach naukowych. Ponadto jestem Świadkiem Jehowy i co miesiąc poświęcam sporo czasu na zachęcanie innych do czytania Biblii.

    Uczono mnie teorii ewolucji, ale nie mogłem się pogodzić z tym, że przeogromna energia niezbędna do powstania wszechświata pojawiła się bez udziału potężnego Stwórcy. Coś nie może się wziąć z niczego.

    Często myślę o tym, jak jesteśmy uczynieni. Mamy zmysły, świadomość własnego istnienia, zdolność myślenia i porozumiewania się. Mamy także uczucia. Co szczególnie istotne — możemy odczuwać, cenić i wyrażać miłość. Teoria ewolucji nie potrafi wyjaśnić, jak rozwinęły się te zdumiewające cechy człowieka.

    Warto zastanowić się też nad wiarygodnością i rzetelnością informacji wykorzystywanych do popierania ewolucji. Dane geologiczne są niepełne, zawiłe i mylące. Ewolucjoniści nie zdołali metodami naukowymi w laboratoriach potwierdzić domniemanych procesów ewolucyjnych. I choć uczeni na ogół stosują dobre techniki badawcze, to przy interpretowaniu swoich odkryć często ulegają samolubnym pobudkom. Gdy dane są niejednoznaczne albo ze sobą sprzeczne, naukowcy niekiedy forsują własne poglądy. Niebagatelną rolę odgrywa wtedy ich troska o karierę oraz duma osobista.

    Aby wyciągać właściwe wnioski, jako naukowiec i jednocześnie badacz Biblii staram się dociekać całej prawdy, zgodnej ze wszystkimi znanymi faktami i obserwacjami. Moim zdaniem uznawanie istnienia Stwórcy jest najrozsądniejsze”. (Kenneth Lloyd TANAKA)

  118. Powtorka dla @NeferNefer

    lonefather z 16 stycznia o godz. 13:42

    @NeferNefer
    Jakos Ciebie nie widac na blogu, ale moze tylko czytasz i nie piszesz.
    Jas dostal zwolnienie na poniedzialek z obowiazku szkolnego, wiec lecimy do Brukseli.

    Przylatujemy w niedziele o 16:30.

    Wylatujemy w poniedzialek o 17:00

    Nocujemy w Leopold Hotel Brussels EU
    Rue du Luxembourg 35, Brussels, BE, 1050

    Na lotnisko chyba nie przyjedziesz, ale moze zjemy razem diner gdzies na miescie?
    A jak nie to spotkamy sie na DUDAPOWITANIU.

  119. dezerter
    17 stycznia o godz. 0:05

    W imię ojca i syna dzień się zaczyna.

    Dezerterze, przecież nie po to otwieram dziób z samego rana, by nauczać i Cię przekabacać, lecz – żeby pogadać, bo o ósmej jadę, więc – żeby nie zasnąć.

    Oto słowo geologa pana: „Warto zastanowić się też nad wiarygodnością i rzetelnością informacji wykorzystywanych do popierania ewolucji. Dane geologiczne są niepełne, zawiłe i mylące. Ewolucjoniści nie zdołali metodami naukowymi w laboratoriach potwierdzić domniemanych procesów ewolucyjnych. I choć uczeni na ogół stosują dobre techniki badawcze, to przy interpretowaniu swoich odkryć często ulegają samolubnym pobudkom. Gdy dane są niejednoznaczne albo ze sobą sprzeczne, naukowcy niekiedy forsują własne poglądy. Niebagatelną rolę odgrywa wtedy ich troska o karierę oraz duma osobista. (…). Moim zdaniem uznawanie istnienia Stwórcy jest najrozsądniejsze”.

    Dezerterze, nie tylko ewolucjoniści nie zdołali potwierdzić jakichś tez. Niepotwierdzonych tez i teziątek były i bedą w nauce tysiące. Bo to zbieranie grzybów: szukanie, nie zawsze – znajdowanie. Ale kiedy naukowiec mówi o osobniczych, subiektywnych uwarunkowaniach konkretnych naukowców i z tego wywodzi słabą wiarygodność naukowych interpretacji, znaczy, że był, jest i będzie do ostatniej chwili bożym profesorem…znaczy…religiantem, być może, starzejącym się – jak trwoga, to do Boga – jak, przymierzając, dziadek Chazan. Kładzenie akcentu nie na niesamowite zdobycze nauki i widzialne, nawet dotykalne w codziennym życiu efekty, lecz na ludzkie słabości naukowców i na to, że nauka szuka po omacku i nie wszystko wie, jest najtypowszą religiancką demagogią wszystkich możliwych religianckich barw.

    Kiedy Twój geolog jedną stroną naukowych ust powiada: „Warto zastanowić się też nad wiarygodnością i rzetelnością informacji wykorzystywanych do popierania ewolucji”, a drugą: „Moim zdaniem uznawanie istnienia Stwórcy jest najrozsądniejsze”, to druga konkluzja mnie dobija wiarygodnością i rzetelnością informacji wykorzystanych do uznania istnienia Boga.

    Nauka nie potrzebuje dla swojego funkcjonowania choćby cienia informacji o istnieniu jakichś bogów, natomiast Ty, dezerterze, bez owoców nauki na co dzień za cholerę się nie obejdziesz. Nie dzięki Bogu Twoje pisanie w Koszalinie może za sekundę czytać cały świat.

  120. Dotychczasowy minister sprawiedliwości (od wczoraj również kandydat na Prokuratora Generalnego)Zbigniew Ziobro w swoim działaniu w III RP (podobnie jak w latach 2005 – 2007 w IV RP) z powodzeniem stosuje starą komunistyczną zasadę: „wszystkim wierzymy – ale wszystkich sprawdzamy”. Nie wiem, czy zna on historię Rosji po rewolucji październikowej z 1917 roku. Jeśli jej nie zna, to nie wie, że twórcą był pierwszy czekista Feliks Dzierżyński, polski szlachcic, który do śmierci w 1926 r. zasadę tę stosował z powodzeniem.

  121. mag, inni

    Przewijam ostro. Izwiniajus

    mag (16 stycznia o godz. 13:45)

    ” Miesięcznice na Krakowskim Przedmieściu trwają nadal, w dodatku w asyście wojskowej.”

    Jesli miesiecznice przetrwaly przez piec lat „wrogich” rzondow, to dlaczego by nie mialy otrzymac asysty wojskowej od rzondow co juz wrogimi byc przestaly? To robi sens, jak mowio na Jackowie

    „Na Placu Zbawiciela (tam gdzie była tęcza) przez nabliższe 7 tygodni będą trwaly modlitewne czuwania o wsparcie dla PAD-a i premier Szydło. Ojciec Jerzy Garda z Radia Maryja nazywa to Maryjna Odsieczą.”

    Noo.

    „Litości, kto mi i wielu warszawiakom przyjdzie z odsieczą w ratowaniu resztek normalności i obywatelskiego spokoju? Z tym wiekszę ochota pójdę na kolejną manifestację KOD, bo widząc tam i slysząc ludzi, odzyskuję wiarę, że jeszcze nie cala Polska przeniosła się do wariatkowa.”

    Nie licz na za wiele. Przenosiny byly masowe. Wiekszosc wyborcza wygrala WSZYSTKO

    „A potem może zamknę sie u jakichś mnichów na trochę, pokontemplować z dala od „wściekłości i wrzasku”.

    A co z ‚obecnym’? Zaparkujesz go u husbandsitter i bedzie po krzyku?

  122. ozzy 16 stycznia o godz. 23:36
    ===========================
    Przykro mi, że słowo „rasa” ubodło.
    Bardzo jest mi przykro.

    Jak inaczej nazwać wielką społeczność, która dała się uwieść jednemu
    nikczemnemu człowieczkowi, który za pomocą kłamstwa, nienawiści,
    podłości, zwykłego chamstwa , ubezwłasnowolnił miliony Polaków.
    Wykorzystał do tego celu KK, medialne środki przekonywania ojca Rydzyka,
    majestat prezydencki nam otumanił, trybunał zabrał, uczucie miłości pohańbił, każe nam żyć w nienawiści, wojnie.
    Tubę medialną nam zabrał, niedługo na tę prywatną zrobi zamach, wystarczy jak zabroni zlecenia na reklamę tam wysyłać, znajdzie na to sposób
    Lista jego grzechów jest długa.

    Mamy powtórkę z historii, obróconą w groteskę, rok 1933 musimy sobie przypomnieć. W Niemczech to było.

    Lada moment może nam się przytrafić „szklana niedziela”, jak wybijano szyby w żydowskich sklepach, Goebelsa już mamy, jego żona, być może, właśnie rodzi dzieci, które za dekadę wymorduje. Nawet totalitarnego pomocnika naszego hitlerka już mamy, spotykają się, ustalają plany podboju Europy.
    Napad na parlament, w wydaniu hitlerowskim , mamy za sobą.
    Nawet wojnę z UE mamy rozpoczętą, na pełny gwizdek..

    A ty mi mówisz…że słowo rasa ciebie boli.

    Na rozluźnienie mięśni dedykuję ci słowa pieśni, w części artystycznej:
    https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=3&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwj6kf2C253KAhWC_XIKHdmKCfQQtwIIJDAC&url=https%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3DQCU33C6RHPk&usg=AFQjCNGwzU3K-BbbcKRttE45VTsDiIhzLw&sig2=s3sm5E00xxtZieJcmX208A

  123. ozzy

    Słyszałeś o rasie panów.
    Mu tu w Polsce jesteśmy podzieleni na dwie grupy:
    na rasę panów i rasę niewolników.
    Przyjedź do Warszawy, do mojego powiatowego miasteczka,
    to poczujesz ten smak, smak podziału, wojny, atmosferę nienawiści.

  124. Wacław 1
    Trochę żeś sie zapędził.
    Owszem ludzie są podzieleni na lepszy i gorszy sort według nomentlakury Kaczelnika Jarisława.
    Lepszy to jego wzyznawcy aprobujący rozwalanie na oczach wszystkich (świata też) demokracji i gospodarki Polski w ramach ‚Dobrej zmiany”, a gorszy sort to ci z „genem zdrady”, co się takiej zmianie sprzeciwiają. Bezczelnie podburzani przez wrogie Polsce siły zewnętrze oraz przez PO wychodzą na ulice i place protestować przeciw legalnej władzy, która ni TO obiecywała w kampanii przedwyborczej.
    Co ma do tego rasa niewolników i panów.
    Może wtwoim miasteczku postaly jakieś brunatne szturmowe oddzialy

  125. pombocek
    16 stycznia o godz. 21:43

    O żesz, ja nie mogóż- ale piękne okoliczności przyrody !

  126. dezerter
    17 stycznia o godz. 0,05: „Aby wyciągać właściwe wnioski, jako naukowiec i jednocześnie badacz Biblii staram się dociekać całej prawdy, zgodnej ze wszystkimi znanymi faktami i obserwacjami. Moim zdaniem uznawanie istnienia Stwórcy jest najrozsądniejsze”. (Kenneth Lloyd TANAKA)”
    Idąc wstecz , to kto stworzył Stwórcę ?

  127. Biedny @dezerter 🙁 Jeszcze mu czaszka eksploduje z przegrzania. Tyle intelektualnych wyzwań naraz 🙄

  128. panie@Waclawie1,

    na odpowiedz jeszcze za wczesnie – prosze sie nieco przyuczyc, nauczyc, douczyc, poduczyc, wyuczyc…a n i e d z i e l a dobra ku temu.
    Chyba nie powtorze za Bursa o tych miasteczkach, bowiem zapewne Panskie powiatowe jest sympatyczne.

  129. mag

    Mamy XXI wiek, czas płynie szybciej, w porównaniu, z tym
    przed 100 lat. Wtedy telefon, radio ledwie raczkowało.
    Nawet nasza wyobraźnia, pędzi szybciej. Wojna, będzie inaczej
    wyglądać, może już wygląda, tylko jej nie widzimy. Nikt nie będzie biegał z karabinami po polach, baterii armat przemieszczał. Wojna będzie toczyć się na słowa, za pomocą działań finansowych. Może dojdzie wreszcie do sytuacji,
    że konferencje w Parlamencie Europejskim – drogą elektroniczną
    będą się odbywały.

    Trwa obecnie wymiana zdań: mamy tę IV wojnę światową, czy jeszcze
    jest za wcześnie, żeby tak sądzić.

    „Co ma do tego rasa niewolników i panów”
    Moim zdaniem ma. Problem jest w tym,że w Twojej kulturalnej główce,
    pełnej miłości i zaufania do ludzi – taki podział nie chce się zmieścić.
    Niestety, świat jest dzisiaj o wiele brutalniejszy, niż nam się zdaje, jaki chcielibyśmy go widzieć, znać.

    Człowiek, ze swoimi instynktami, zachowaniami – pomimo tego, że telewizję ogląda, z internetu korzysta – niewiele się zmienił przez te ostatnie 100 lat, a nawet 1000, czy 2000 lat. Dalej jest dziką bestią , zdolną do zabijania drugiego, jak poczuje siłę, przewagę.

  130. O ciemnej stronie ustawy 500+ pisze na swoim blogu dr Karczmarewicz
    http://lekarski.blog.polityka.pl/2016/01/17/ustawa-500-odbierze-niektorym-dzieciom-szanse-na-adopcje/
    „Pińcet” złotych na środki „imagogenne” ograniczy jeszcze bardziej szanse na adopcję dzieci z domów dziecka, bo rodzice tym bardziej nie zrzekną się praw rodzicielskich. Za to zajmą się produkcją dalszych podopiecznych dla państwa…

  131. Ten list, wszystkimi możliwymi sposobami – powinien być
    rozpowszechniany. Dziś też jest aktualny.
    Czy można się dziwić, ze jego imię trafiło pod strzechy.

    ======================================
    ======================================

    List T.Kościuszki do księcia Adama Czartoryskiego,
    1816.

    ” Trzeba przyznać, że wszyscy ludzie posiadają dosyć zdrowego rozsądku, by odróżniać dobro od zła, zachowywać się, rozumować, pojmować i porównywać relacje, a także rozwijać swoje idee poprzez rozważania lub badania (za wyjątkiem małej liczby tych, którzy są obłąkani od urodzenia), ale po to są szpitale, żeby przeszkodzić im w wyrządzaniu szkód.

    Czyż nie byłoby lepiej zacząć od przemawiania ludziom do rozsądku, uświadamiając im, że w ich prawdziwym interesie leży raczej, by postępowali prawie i sprawiedliwe, byli dobrymi ojcami, dobrymi synami, kochającymi Ojczyznę i przestrzegającymi prawa niż szkodzili sobie i oszukiwali się nawzajem, tracąc spokój ducha w nieustannej krzątaninie dla pokrzyżowania planów zasadzek i podstępów ze strony innych ludzi; jeśli do takiego wychowania dodacie dobre prawo, które karząc za przestępstwa jednocześnie przeciwdziała szerzeniu się przywar; jeśli ponadto sami będziecie dawać przykład cnoty w każdych okolicznościach, bądźcie pewni, że Lud pójdzie za wami, gdyż ludzie są w sposób naturalny naśladowcami jak małpy.

    Jeśli jednak, na odwrót, rozpoczniecie od oświecania Księży, dacie im /tym samym/ więcej środków, by zniewalali Lud i trzymali go w jeszcze silniejszym uzależnieniu, bowiem każde wydzielone ciało w Narodzie będzie mieć zawsze swój własny interes, przeciwny do interesu Państwa, bądź będzie występować przeciwko działaniom rządu, bądź będą miały miejsce potajemne bunty i konspiracje, w które niestety obfituje historia. Nie można mieć nadziei, że zmieni się ich zachowanie, gdyż w ich podstawowym interesie leży mamienie ludu kłamstwami, strachem przed piekłem, dziwacznymi dogmatami oraz abstrakcyjnymi i niezrozumiałymi ideami teologicznymi. Księża będą zawsze wykorzystywać ignorancję i przesądy Ludu, posługiwać się (proszę w to nie wątpić) religią jako maską przykrywającą ich hipokryzję i niecne uczynki. Ale w końcu jaki jest tego rezultat: lud nie wierzy już w nic, jak np. we Francji, gdzie chłopi nie znają ani obyczajności, ani religii; są bardzo ciemni, chytrzy i niegodziwi.

    Widzieliśmy Rządy Despotyczne, które posługiwały się zasłoną religii w przekonaniu, że to będzie najmocniejsza podpora ich władzy, wyposażano więc Księży w największe możliwe bogactwa kosztem nędzy ludu, nadawano im najbardziej oburzające przywileje aż po miejsce u Tronu, jednym słowem, tak mnożono względy, dobra i bogactwa Duchownych, że połowa Narodu cierpiała i jęczała z biedy, podczas gdy oni, nie robiąc nic, opływali we wszelkie dostatki.

    Teraz, kiedy znane są zgubne skutki tego błędu, wydaje mi się, że nie ma lepszego sposobu niż pozwolić im upaść i upodlić się, a na koszt Rządu utworzyć szkoły dla Chłopów, w których będą oni mogli uczyć się moralności, rolnictwa, rzemiosła i kunsztu.

    Mówię do filozofa, do zręcznego polityka: Rząd jako taki nie powinien mieć innej religii niż religia natury. Ten bezmierny glob wypełniony nieskończonymi gwiazdami i nasze serca, które bezwiednie zawsze zwracają się /ku niej/ w rozpaczy, świadczą oczywiście o istnieniu Istoty Najwyższej, której nie rozumiemy, ale ją w duchu czujemy i którą wszyscy powinniśmy adorować. Pozostawmy więc wszystkim sektom, wszystkim religiom swobodę praktykowania ich kultu, byleby były one posłuszne prawom ustanowionym przez Naród.

    Własną ręką Tadeusza Kościuszki napisane
    i księciu Adamowi Czartoryskiemu od niego samego powierzone.
    W Paryżu w czasie Kongresu Wiedeńskiego 1816.”
    =========================================
    ==========================================

  132. Tobermory
    17 stycznia o godz. 13:20

    „Za mojej kadencji” w domu dziecka, w skali kraju było to 30 000 dzieciaków. Liczba sierot nie przekraczała kilkuset.
    Cała reszta była umieszczana z przyczyn społecznych i niewydolności rodziców.
    A czasy były spokojne, praca czekała na każdego chętnego…..

    Teraz dodaj do tego eurosieroty, dekompozycję rodzin z powodu wypadków komunikacyjnych, samobójstw, a liczba będzie oscylować w okolicy 100 000.
    Zabawa w kontrolę, reglamentowanie, papierologię, pochłonie poważne kwoty. Zakładanie z góry że rodzice przepiją, jest dość bzdurnym założeniem. Wylaniem dziecka z kąpielą.

  133. RELIGIA NATURY — jak pięknie to określił Tadeusz Kościuszko.

    A jaką my mamy, teraz, Religię Natury. Wściec się można.
    Od tego czasu upłynęło tylko 200 lat.

  134. dezerter
    17 stycznia o godz. 0:05
    Aateista
    16 stycznia o godz. 18:17

    Wielu naukowców daje wyraz swej wierze w stwarzanie. Oto jeden przykład:
    „Jestem geologiem i pracuję w Amerykańskiej Służbie Geologicznej (USGS) we Flagstaff w stanie Arizona. Prawie od 30 lat biorę udział w badaniach specjalistycznych dotyczących rozmaitych dziedzin geologii, na przykład geologii planetarnej. Wiele moich artykułów oraz map geologicznych Marsa opublikowano w znanych czasopismach naukowych. Ponadto jestem Świadkiem Jehowy i co miesiąc poświęcam sporo czasu na zachęcanie innych do czytania Biblii.
    Uczono mnie teorii ewolucji, ale nie mogłem się pogodzić z tym, że przeogromna energia niezbędna do powstania wszechświata pojawiła się bez udziału potężnego Stwórcy. Coś nie może się wziąć z niczego.

    Nauka już od pewnego czasu przyjmuje, że możliwe jest powstanie czegoś z niczego. Nie jest to obowiązującą teorią naukową, ale poważnym naukowym rozważaniem.
    Ciesz się, póki możesz. Bo skoro jeszcze nauka nie stoi na przesądzonym dowodzie, że coś mogło z niczego, to możesz jeszcze pozażywać skutków religianckich oparów: coś się musiało wziąć z bozi. I na tym, jako zaczadzony, poprzestajesz.
    Skoro Twój ulubieniec pt. geolog Jehowy uważa, że nie może się wziąć coś z niczego, to Jehowa musiał się wziąć z bozi katolickiej, który jest lepszy niż mały Jehowa. W Jehowę wierzy garstka, a w bozię, w samej Polsce – 95% Polakow. Zreszą sprawa została jednoznacznie przesądzona dawno temu: nasz ulubieniec od niebieskiej książeczki – Święty Ojciec Święty orzekł jednoznacznie: bozia katolicka jest prawidłowa, reszta bóź jest nieprawidłowa.
    Bo jak coś z bozi, to i bozia z nadbozi, a nadbozia z nadnadbozi. Na końcu i tak się okazuje, że wszystko się wzięło z niestrawności.

    Geologia Marsa to coś nieco innego niż geologia Jehowy i dobrze by było, żeby prawidłowy wyznawca Jehowy miał, mniej więcej, o tym pojęcie. Zachodzi bowiem podejrzenie dwójmyślenia i służenia dwóm panom, przed czym niebieska książeczka stanowczo przestrzega: albo się służy nauce na Marsie, albo bozi.

    Często myślę o tym, jak jesteśmy uczynieni. Mamy zmysły, świadomość własnego istnienia, zdolność myślenia i porozumiewania się. Mamy także uczucia. Co szczególnie istotne — możemy odczuwać, cenić i wyrażać miłość. Teoria ewolucji nie potrafi wyjaśnić, jak rozwinęły się te zdumiewające cechy człowieka.

    Nauka o ewolucji dawno to wyjaśniła. Ignorancja religianta, połączona z jego zakłamaniem, nie są dowodem na istnienie bozi, ale na ignorancję i zakłamanie.

    Warto zastanowić się też nad wiarygodnością i rzetelnością informacji wykorzystywanych do popierania ewolucji. Dane geologiczne są niepełne, zawiłe i mylące. Ewolucjoniści nie zdołali metodami naukowymi w laboratoriach potwierdzić domniemanych procesów ewolucyjnych. I choć uczeni na ogół stosują dobre techniki badawcze, to przy interpretowaniu swoich odkryć często ulegają samolubnym pobudkom. Gdy dane są niejednoznaczne albo ze sobą sprzeczne, naukowcy niekiedy forsują własne poglądy. Niebagatelną rolę odgrywa wtedy ich troska o karierę oraz duma osobista.

    Jak się twierdzi, że coś jest, czyli jest bozia ogólnie, a bozia katolicka, Jahwe jehowici szczególnie, czyli bozia posiadająca konkretne cechy i stany skupienia, to się najpierw trzeba wziąć za tyłek i na nim usiąść. A usiadłszy, wyprodukować rzetelne dowodu na konkretną bozię.
    „Naukowcy niekiedy forsują własne poglądy”, powiadasz, dziecię jehowickie? Noo, niektórzy forsują. I każdego, o dowolnej porze, można sprawdzić. Niech udowodni, co jest naukową prawdą, co zmyśleniem, co „forsowaniem”. Każdy, mający rzetelniejszy dowód, obojętnie – naukowiec czy amator, może powiedzieć „sprawdzam” i przedstawić swój dowód, niweczący „forsowanie”.
    Forsowanie poglądów, jest zasadą religiancką . Kto się nie zgadza z forsowaniem, idzie na stos. W ramach forsowania, religianci nie potrafią nawet wykazać, że Jezusek w ogóle istniał. Taki był konkretny w niebieskiej książeczce, w stajence się wylegiwał, na osiołku jeździł, po wodzie chodził, chleb produkował jak piekarnia przemysłowa – a nic nie da się udowodnić w sprawie jego istnienia. Zanim się kto bierze do gadania, że jest bozia, powinien wykazać, że jest jego synek, co mieszkał geologicznie na Ziemi, między swemi i jakiś ślad swojego trampka musiał odcisnąć w glinie. Robota jak znalazł i dla paleontologa i dla geologia i dla każdego wyznawcy. Tylu ich i nic nie znaleźli.
    Odwrotnie mają religianci – u nich zawsze wszystko, musi się zgadzać z odgórną tezą: jest bozia i bozia ma wąsy. Jezusek był w pełni człowiekiem, ale ani razu nie siknął w krzakach – niebieska książeczka nic o tym nie mówi. O czym nie mówi, tego nie ma.

    Aby wyciągać właściwe wnioski, jako naukowiec i jednocześnie badacz Biblii staram się dociekać całej prawdy, zgodnej ze wszystkimi znanymi faktami i obserwacjami. Moim zdaniem uznawanie istnienia Stwórcy jest najrozsądniejsze”. (Kenneth Lloyd TANAKA)

    Nauka nie zna czegoś takiego jak „właściwe wnioski”. Jedyne „właściwe” są te, które zostały oparte na zweryfikowanym dowodzie i są prawdą.
    „Właściwe wnioski” to domena religiantów, u których wnioski są wyłącznie wtedy „właściwe”, kiedy się zgadzają z niepodważalną tezą co do bozi. „naukowiec” który tak gada, nie jest naukowcem, ale religiantem. Połączenie tego łgarstwa z pojęciem „rozsądku” jest skrajnym nierozsądkiem, ale pożytecznym, bo demaskującym oszusta.

    Jesteś, dziecię jehowicie, wyprany ze zdolności do myślenia. A zdolność do myślenia podobno dał nam bozia. Niemyśleniem sprzeciwiasz się więc i urągasz swemu bozi. Gdybyś myślał, pojąłbyś, ze bozia nie istnieje. Bozi sprawiłoby to wielką ulgę. Jest bowiem stary, brodaty, zgarbiony i zmęczony. Marzy już o tym, żeby przejść na rentę.

  135. @wiesiek
    Może by tak bardziej na konkretny temat – rodziców nie rezygnujących z praw rodzicielskich, a nie o dekompozycji rodzin z powodu wypadków?
    W tzw. placówkach opiekuńczo-wychowawczych przebywa w Polsce ok. 20 tys. dzieci. W rodzinach zastępczych (spokrewnionych i i nie- oraz zawodowych) – 60 tysięcy.
    W rodzinnych domach dziecka i placówkach o charakterze pogotowia rodzinnego przebywa ponad 4 tys. dzieci.
    A wiesz, kiedy interweniuje pogotowie rodzinne?

  136. Tanaka,
    No co Ty? Przecież oni laboratoryjnie udowodnili istnienie nieistniejącego – to osiągnięcie!

  137. Argument w stylu gadającej biblii: Gdyby Boga nie było, to ludzie by się do niego nie modlili. I szlus.

  138. sugadaddy
    17 stycznia o godz. 16:03
    Przecież oni laboratoryjnie udowodnili istnienie nieistniejącego – to osiągnięcie!
    ………………………………………………………………………
    Niedawno czytałem informację (czyżby na łamach „Polityki”?),że odkryto ,podobno doświadczalnie , wymianę informacji pomiędzy „cząstkami układu” (chyba moje niezbyt fortunne sformułowanie) o tym samym czasie czyli z prędkością większą niż prędkość fal elektromagnetycznych (nazwałbym to prędkością ponadczasową).

  139. Co do tych 5-ciu stów; choćby stanęli na rzęsach, to i tak będą tacy, którzy je wydadzą na „harę” a nie na dzieci.

  140. Tobermory
    17 stycznia o godz. 15:04

    Nie rozumiesz chyba problemu.
    Niewydolność sądów, opieki społecznej, przewlekłość postępowania, załatwia sprawę na lata całe. Prawie wszystkie dzieciaki mają rodziców z pełna władzą rodzicielską.
    Jedynym czynnikiem kierującym je do placówek jest bieda i zaniedbanie.
    A na etaty pracowników socjalnych, gmin nie stac.
    Przy medianie zarobków w Polsce rzędu 1800 netto, te 500 to spory zastrzyk….

  141. @wiesiek
    To ty chyba nie rozumiesz.
    Chodzi o dzieci, których rodzice nie odwiedzają w placówkach opiekuńczych i zupełnie o te dzieci nie dbają, ale nie rezygnują z praw rodzicielskich, co uniemożliwia tym dzieciom szanse na adopcję i życie w „normalnej” kochającej rodzinie.
    Żaden sąd nie odbierze praw rodzicielskich matce zapewniającej, że już wkrótce, niedługo, lada dzień zabierze dziecko do siebie, a tymczasem jest w ciąży z kolejnym konkubentem…

  142. Z ta „500” na dziecko i z roznymi utrudnieniami, to bardzo dziwny pomysl.
    W Szwecji „barnbidrag”, czyli zasilek finansowy na dziecko (chyba rowne 500 PLN) otrzymuja rodzice, ktorych dziecko jest zameldowane pod ich adresem.
    I zadnych tam pomyslow krajowych (nie gotowka, karta, talon?).

  143. ???
    Nie rozumiem jednego: rodzice, ktorzy nie dbaja o dziecko, nie odwiedzaja je nie sa pozbawiani praw rodzicielskich?

  144. Tobermory
    17 stycznia o godz. 16:54

    Zmiana paragrafów w K.R.i.O i odpowiednia liczba asystentów socjalnych, nadzorujących takie rodziny- załatwiłaby problem.
    Mamusia pojawiająca się raz do roku i nasze sędziny twierdzą, że jest więź pomiędzy mamusia i dzieckiem.
    Tego problemu nie przeskoczysz, a znałem to z autopsji.
    Wspólnota jajników- tak złośliwie to komentowaliśmy.

    Masz sporo prasowych wzmianek, o problemach naszych rodaków w Niemczech, Norwegii, czy Szwecji. Każda rodzina jest pod wnikliwą uwagą i błyskawicznie służby gminne reagują, nawet na podejrzenie dziania się jakiejś krzywdy dziecku.
    Tylko że do tego trzeba mieć rozbudowane służby socjalne na dobrym poziomie.
    No i prawo po stronie dzieci…….
    U nas się to ciągnie latami.

  145. ozzy
    17 stycznia o godz. 17:11

    Polska to jest dziki kraj…..
    A dzieci skarbem- jedynie deklaratywnie.

  146. @Wiesiek59

    PRAWO PO STRONIE DZIECI

    PS
    takie numery tutaj nie przejda jak z ta sedzina

  147. @ozzy
    We wszystkich „normalnych” krajach istnieje dodatek rodzinny oraz sumy wolne od podatku, zależne od liczby dzieci. Zależnie od polityki demograficznej dodatki na kolejne dzieci rosną lub maleją, w GB na przykład zasiłek na drugie dziecko jest niższy niż na pierwsze.
    Póki nie ma informacji o skandalicznym zaniedbywaniu przychówku, nikt się nie zajmuje sposobem wydawania tych pieniędzy przez beneficjentów. W „normalnych” krajach działają jednak odpowiednie służby socjalne, nauczyciele nie boją się zgłaszać niepokojących obserwacji, a polskie media donoszą potem ze zgrozą o odbieraniu dzieci biednym rodzicom.

  148. no, tak, wiecej kosciolow, ksiezy, biskupow, rozglosni i tv katolickich
    a DZIECI – co najwyzej pojawiaja sie w kronikach kryminalnych jako ofiary
    pedofilii, gwaltu rodzicow, mobingu…. ale kto sie zajmuje ofiarami? Kosciol, Panstwo…

  149. @wiesiek59
    17 stycznia o godz. 17:12
    No widzisz, właśnie to miałem na myśli.
    A teraz te matki tym bardziej się nie zrzekną, bo 500 zł piechotą nie chodzi 🙄

  150. W Szwecji dodatek na dziecko jest jednakowy na kazde dziecko a od 3. w gore dochodza jeszcze jakies ekstra pieniadze. Rodzice rozwiedzeni moga sami podzielic wedlug ich uznania – najczesciej polowa. Dystrybutorem jest kasa ubezpieczeniowa ( a pieniadze z roznych podatkow placowych; m.in. od przyrostu wartosci towarow, uslug)

  151. Tobermory
    17 stycznia o godz. 17:20
    nauczyciele nie boją się zgłaszać niepokojących obserwacji
    …………………………………………………………………………………………..
    Czasami wychowawcy placówek pedagogicznych są tak przejęci swoją rolą, że zaczynają wmawiać „dziecko w brzuch”. Przykład: panie wychowawczynie zwróciły uwagę na bulwesrujący fakt ,że 5-letnia dziewczynka narysowała coś w kształcie banana… „Hmmm… co to może znaczyć? To może znaczyć tylko jedno!!!” I ojciec dziewczynki musiał się tłumaczyć przed różnego rodzaju ekspertami ,że nie molestował seksualnie swojej córki. Postronnemu obserwatorowi przedstawiano spektakl różnej maści psychiatrów, psychologów i seksuologów – wszystko znawcy przedmiotu. I tak góra urodziła mysz. I żeby to tylko mysz była.

  152. kol@zezem

    tak, nauczyciele/wychowawcy zglaszaja przypadki molestowania dzieci przez rodzicow (?) a przyklad, ktory podales jest tym wyjatkiem etc etc a wiec:” czasami…. itd itp

  153. pombocek
    17 stycznia o godz. 5:58
    „natomiast Ty, bez owoców nauki na co dzień za cholerę się nie obejdziesz. Nie dzięki Bogu Twoje pisanie w Koszalinie może za sekundę czytać cały świat”.

    Wszystkie badania naukowe, które prowadzą do rozwoju techniki, są możliwe tylko dzięki niezmiennym i niezawodnym prawom fizyki, które rządzą wszechświatem. Jeżeli zaś wszechświatem rządzą określone prawa, to moim zdaniem musi istnieć inteligentny prawodawca, który je sformułował czy ustanowił.

    Moje pisanie nie w Koszalinie ma miejsce. Wspominałem ostatnio o łabędziach, które zimują przy molo w Orłowie.

  154. Tym razem nie będzie serialu. Dwie części.
    Nie znaczy, że rzecz której poświęcę parę zdań będzie błaha.
    Oczywiście gdzie jej do Apokalipsy ( którą każdy, na swój prywatny sposób sobie jakoś wyobraża), czy do innych kataklizmów dziejowych ,ale jest to rzecz godna odnotowania. Tym bardziej, że dzięki tej wiedzy świat stanie się bardziej oswojony, bardziej zrozumiały.

    Spożytkuję oczywiście wiedzę którą posiadłem w czasie lektury Becka.
    Chociaż Beck – jak sam przyznaje -, również inspirował się nieco poglądami Habermasa. Tego samego Habermasa.

    W czym więc rzecz?
    Myślę, że każdy słyszał, albo wręcz kiedyś używał pojęć które charakteryzowały poprzednia epokę. I nie piję w tym momencie do okresu PRL-u , ale do czasów tzw. pierwszej nowoczesności ( z PRL-em również czasowo się pokrywającym).
    Tymi pojęciami są stosunki produkcji, środki produkcji. Niejaki Marks swego czasu „stworzył” i spopularyzował te właśnie pojęcia.
    Stosunki produkcji to stosunki powstające podczas produkcji. – tak brzmi najprostsza definicja.

    Na przykład.„baba sieje mak”
    I w tym momencie stosunki produkcji uszczegóławiają proces przesiewania
    Na przykład. Jakie są wzajemne relacje między babą, makiem i sitem…oraz chłopem który się babie przygląda.
    Na upartego jeszcze parę pytań i odpowiedzi można by ułożyć , będących ilustracją terminu stosunki produkcji.

    Drugim pojęciem są środki produkcji.
    Tutaj problem jest mniej skomplikowany.
    Środkami produkcji są:
    Sito
    Kopyto szewskie
    Może być komputer
    Zakład produkujący komputery
    Tunel foliowy
    Pokłady ropy naftowej
    Czyli to co miał:
    wg Marksa – kapitalista,
    wg reguł minionej epoki – prywatna inicjatywa
    wg dzisiejszych słowników- prywatny przedsiębiorca

    cdn.

  155. I teraz przechodzę do Becka który twierdzi, że to czym było w społeczeństwie kapitalistycznym „stosunki produkcji”, w społeczeństwie ryzyka ( czyli dzisiaj ) przejmuje pojecie

    ” stosunki definiowania”.

    W dużym skrócie wg Becka stosunki definiowania to wszystkie reguły, instytucje, język którymi opisywane i definiowane , jest dzisiejsze społeczeństwo.
    Szczególną rolę pełnią tutaj środki definiowania , na których oparte są stosunki definiowania.

    I tak jak stosunki produkcji „operowały” i ujawniały się w języku gospodarki, pracy, produkcji, tak stosunki definiowania są obecne w :
    sferach i języku tradycji
    opinii publicznej
    prawa
    nauki
    polityki.

    W pierwszym przypadku ( stosunki produkcji) opisują logikę konfliktu „społeczeństwa pracy” – Marksa
    W drugim logikę konfliktu społeczeństwa dyskursu., czyli społeczeństwa epoki
    Internetu,
    mediów,
    ośrodków badawczych,
    niezliczonej masy ekspertów,
    Tvn 24,
    TVP Info i
    tygodnika Polityka itd

    Oczywiście bardzo ważną rolę w stosunkach definiowania odgrywają środki definiowania które z reguły są ,albo powinny być w rękach władzy.
    Bo to środki definiowania pozwalają przez 24 godziny, w dzień powszedni jak i Dzień Zapustny, w miescie, na wsi i na leśnej polanie, w morzu , górach kaloszach i boso
    Informować co jest, albo powinno być
    mądre
    słuszne
    poprawne
    prawdziwe
    trendy
    ale również wskazywać swoim paluchem co jest, albo powinno być
    głupie
    niesłuszne
    naiwne
    kłamliwe
    archaiczne
    itd.

    A jak się ludowi to wszystko wmówi, to…

    I tyle w kwestii stosunków definiowania, co w kontekście bojów o wiadome instytucje nie powinno być dla nikogo jakąś wielką niespodzianką
    I bez Becka można to było wszystko wiedzieć.

  156. @Konstancja

    Zupełnie zdruzgotany Twoja krytyką a propos ruletki której kołem zakręciłem w ubiegłym tygodniu, spróbuję jeszcze raz oddać się ręce w przeznaczenia i zagram kolejny raz na całego, czyli :

    Va banque!!!

    Naniosę oczywiście pewne poprawki w regulaminie kasyna ,aby przynajmniej zminimalizować ryzyko wpadki, chociaż wiem, jak ciężko jest sprostać Twoim surowym wymaganiom.
    Dlatego w razie kolejnej wpadki liczę na wyrozumiałość.
    A oto nowe zasady mojego uczestnictwa na blogu w przyszłym tygodniu.

    Jeżeli następną osobą zamieszczającą tekst( albo link) po moim poście będzie kobieta wówczas zawieszam swoją działalność w ciągu najbliższych 7 dni na blogu Redaktora Kowalczyka.

    Jeżeli zaś wpis będzie sygnowany nickiem rodzaju męskiego również zawieszam swoją aktywność.

    Prawdziwość dekalracji potwierdzam dwoma podpisami:

    1. Aaron Spręzyner 2.Aateista

    + + + Aa#$%^^

  157. ozzy
    U Was w Szwecji, gdy chodzi o rozsądny socjal (szeroko pojęty) dla rodziny, to jest bajka.
    W Polsce, nawet gdyby był nadmiar kasy, problemem przy jej wydawaniau/rozdzielaniu byłyby tzw. wartości chrześcijańskie, in vitro i ten straaaszny gender.

  158. AAronie
    mam nadzieję, że zdążyłam przed Panami
    Idź na urlop

  159. na szczęscie wyprzedziła mnie też kobieta.
    Aaronie, masz niepowtarzalna okazję, podwójnie potwierdzoną, że urlop jak najbardziej Ci się należy.

  160. sugadaddy
    17 stycznia o godz. 16:03

    Z tym, że laboratorium było nieszczelne 🙂

  161. Aa Sprężyno
    Po przeleceniu twoich licznych i długich postów przyszło mi na myśl, że masz fantastyczne predyspozycje na rasowego grafomana (to nie ujma, lecz przyznanie, że ktoś ma ogromną łatwość pisania).
    Nie powinieneś się rozdrabniać, rozpraszać i i grzęznąć w nieistotnych szczegółach, lecz serio zabrać się za powieść dygresyjną.
    Gatunek trochę zapoznany, ale warto go wskrzesić.
    Bonne chance!

  162. Ten wątek można podsumować krótko.
    Przedkładanie bytów biurokratycznych nad pracę u podstaw- z rodziną.
    Mnożenie papierków, sprawozdawczości, kwitów, ankiet, zezwoleń, zaświadczeń, ma zastapić na przykład częsty osobisty wgląd w codzienne życie rodziny.
    Dlaczego tak się dzieje?
    Mentalność typu „niet bumagi, niet czieławieka”?
    =================

    Dezerter

    Bliska jest mi teoria jednorazowego rzutu kośćmi.
    Bóg rzucił, kości ułożyły sie tak, a nie inaczej, więc takie a nie inne mamy prawa fizyki.
    Gdyby sie inaczej ułożyły, prawa byłyby inne.
    Z BOSKIEJ RĘKI KAŻY zestaw by działał.

    Że co, bóg w kości nie gra?
    A skąd to wiemy?
    Hipoteza tak dobra, jak każda inna.
    Trudna do udowodnienia, ale i obalenia.
    Nam maluczkim nie wypada nawet dociekać zamysłów istoty wyższej.
    Ani kwestionować ich efektów.

  163. wiesiek59
    17 stycznia o godz. 17:13

    Dzieci są w Polsce skarbem i dobrem wspólnym. Dlatego znajdujemy je wszędzie. także na śmietnikach, w beczkach po kapuście, zakopane w lesie.
    Jak wszędzie i jak skarby – inaczej być nie może.
    Tak mówi Tysiącletnia Tradycja Chrześcijaństwa nad Wisłą.
    Kto wsadzi do beczki – zaraz katolik.

  164. Dzisiejszy liberalny dziennik szwedzki „Dagens Nyheter” (DN), 17 stycznia, w „Kronice niedzielnej” red.nacz.Petera Wolodarskiego „Polski rzad budzi historyczne demony do zycia”. Tymi demonami, ktore ozywiaja rzadzacy Polska to Niemcy a zwlaszcza III Rzesza.
    Taki straszak jak niegdys w latach 50 z karykatur PRLowskich powstajacy z grobu
    Goebbelsie, kiedy rzecz byla o RWE.
    Wspomina naczelny DN Wladyslawa Bartoszewskiego tego niegdys pelnego entuzjazmu czlowieka, dyplomaty i polityka, ktory tak usilnie podejmowala´dzialania na rzecz pojednania narodu polskiego i niemieckiego. To min. sprawiedliwosci Zbigniew Ziobro odwolywal sie do nazistow, tych ktorzy osmielili sie krytykowac nowe ustawy rzadu premier Szydlo. To takze Kaczynski, ktory raczy nie widziec niemieckich zolnierzy razem z innymi natowskimi formacjami. Ponadto publikacje we „Wprost” z rysynkiem
    uwlaczajacym pani kanclerz Nimiec Merkel („Znowu chca pilnowac Polske”)
    A przeciez to bardzo dziwne, bo to wlasnie Niemcy, najblizszy sasiad, ktory najbardziej sprzyjaja Polsce.
    7 grudniu 1970 kanclerz Willy Brandt zapoczatkowal byl ten dialog polsko-niemiecki swoja wizyta w Warszawie na kolanach przed pomnikim Bohaterow Getta. Historyczny gest, ktory po 45 latach dalszych konstruktywnych zwiazkach miedzy Polska a Niemcami, otworzyl granice sasiedzka. I o tym nie moze nikt zapomniec ani dyskredytowac.
    Przypominam sobie w tym miejscu intersujacy i bardzo pouczajacy tekst Jana Jozefa Lipskiego „Dwie ojczyzny – dwa patriotyzmy” /Nowa, 1981/, ktory trzeba bylo odswiezyc
    na dzien dzisiejszy.

  165. ozzy
    17 stycznia o godz. 17:44
    Gorzej jak to „itp,itd” kogoś stygmatyzuje lub zabiera mu parę lat życia.

  166. @zezem

    tak, nie przecze, zdarzaja sie taki przypadki; polecam wspanialy dunski film fabularny dramat „Jagten” ( Polowanie) z 2012, rez. Thomas Vinterberg o tematyce, ktora przywolales z „bananem”.

  167. @ozzy
    Dla mnie klasykiem (wspaniale granym przez wszystkich biorących udział w tym filmie) jest „Lot nad kukułczym gniazdem” – czyli co może ekspert zrobić z człowieka/z człowiekiem.
    Od ekspertów aż się roi,a świat wygląda jak wygląda…

  168. wiesiek59
    17 stycznia o godz. 18:07

    Taki pomysł jest do potłuczenia o pewien kant.
    Bozia nie działa przypadkowo, ale z zamysłem i celem. Tak mówią ci co go znają. Muszą więc z nim mieszkać w jednym pokoju.

    Celem istnienia wszechrzeczy i nieistnienia wszechrzeczy są prawidłowe stosunki miłosne między bozią i człowiekiem, oraz odwrotnie. Zaś celem nadrzędnym jest tzw. zbawienie i życie wieczne w niebiańskiej szczęśliwości.
    Człowieka, przed Adamem i Ewą nie było i w tej sytuacjo bozia zadowalać się musiał czynnością zastępczą: miłowaniem supernowej EGH 393872.
    Człowieka za jakiś czas też nie będzie, ale bozia już ma cel zastępczy: miłować zastępczą supernową ZGZ 3947392.

    Wszechświat zniknie i niewszechświat zniknie, bozia będzie trwać, jako nie mający początku, ani końca, tylko środek.
    Będzie wtedy czytał stare numery „Frondy”.

    I tak się toczą dzieje.

  169. Tanaka
    „Bestialsko” poleciałeś po całości (te beczki z kapustą, mrożonki w lodówce), ale trudno ci odmówić racji. Przypomnieli mi się jeszcze a propos wychowankowie upiornej sztrzygi, siostry Bernadetty. Czy ona w końcu siedzi w więźniu, bo nie jestem pewna.
    Ktoś mi kiedyś uprzytomnił, w rozmowie na temat skutków katolickiego wychowania, że w Polsce i tak możemy mówić o szczęściu, bo w okresie komuny szkolnictwo katolickie praktycznie nie istniało (poza tzw. Szymanowem pod Warszawą dla dziewcząt i jezuitami w Krakowie dla chłopców). W przeciwnym razie problem pedofilstwa mógłby mieć skalę całkiem inna, tak jak np. w Irlandii.

  170. Wiesiek 59
    g.18:07
    Fajnie że tu jesteś. Mam do ciebie prośbę o dżentelmeńską przysługę. Nie rozumiem, jak możesz tolerować wyjątkowo wredne ( bo takie niby niewinne) hejterskie zaczepki pod moim adresem na blogu Passenta. Podobnie nie reaguje „guru” Bar Norte.
    Może ja jestem innego sortu, nie mówiąc, że innej płci , ale zawsze miałam nadzieję że obowiązuje solidarność ludzi rozumnych i przyzwoitych.
    Gdyby blogowicze u Passenta (on sam wydaje sie być pogubiony) reagowali ostrzej na trolii, nie byłoby tak, że ludzie (zwlaszcza) kobiety stamtąd uciekają.

  171. mag
    17 stycznia o godz. 19:18
    ukończenie szkoły pod Szymanowem niejedną dziewczyną wyleczyło z katolicyzmu. Moją przyjaciółkę z Warszawy, która teraz w Australii zupełnie wyleczyło z wiary.Ale razem z nią była taka dziewczyna, Antonina …(nie pamiętam nazwiska) która do dziś śpiewa piosenki ku czci.

    Jak to w takich miejscach, był rygor, przymusowe modlitwy na rozkaz,ograniczona wolność i w ogóle czas wolny od-do, jak to w inetrnatach bywa, a Gosia, wolna dusza, w wieku skłonnym do buntu wytrzymała w Szymanowie dwa lata.
    W końcu rodzice zabrali ją z tej szkoły i maturę zdała w jakimś stołecznym dobrym liceum.

  172. Tanaka
    17 stycznia o godz. 19:07

    Kosci sa eleganckim moim zdaniem rozwiązaniem.
    Tylko jest feler.
    Z KIM GRAĆ?
    Sam ze sobą?
    Antropomorfizm wykończyłby taką Istotę.
    Nudą…….

    Ile można wszechświatów tworzyć z nudy?
    No, chyba że gra się z kims, przeciwko komuś.
    Najdłuższy mój maraton brydżowy trwał 26 godzin……bez spania.
    Z kim i w co gra bozia?
    Przeciwko Szatanowi, którego sama stworzyła w ramach walki z nudą?

  173. mag
    17 stycznia o godz. 19:32

    Passent właśnie wrzucił nowy wątek……

    Apelowanie o DYSKUSJĘ zamiast personalne wątki, przynosi krótkotrwały efekt, niestety.
    Nasi panowie są zacietrzewieni, na merytoryczne argumenty nie odpowiadają, grzebiąc w życiorysach oponentów.
    Twój problem to pikuś.
    Zbieram większe cięgi.
    Nie wolno mieć zdania innego niż stado…..

    Ale, w ramach możliwości, postaram się spróbować wyprostować kilka kołków.
    Kołkiem……albo ironią……

  174. wiesiek59
    17 stycznia o godz. 19:36

    Elegancja dotyczy tylko szkicu formy, nawet nie jej kształtu i zupełnie nie dotyczy treści.
    Co do treści, sam niżej wyjaśniasz, że to puste.

    Wykombinowanie sobie szatana, który z góry jest przegrany, bo i tak bozia wie, że „dobro zatryumfuje”, to nadzwyczaj lichy pomysł, zdradzający próżność bozi. I jego wieczystą nudę. Oraz bardzo mały rozumek.

  175. ehe do ~baca: Pewien karaluch, wredny gość,
    Uparcie lazł po władzę.
    Lecz naród, konsekwentnie dość
    W ryj dawał tej łamadze.

    Więc się karakan w norze skrył
    Słysząc narodu gwizdy
    I zamiast siebie (sprytny był)
    Wziął dwie, posłuszne glizdy.

    Lecz gdy oślizgła para glizd
    Wygrała już wybory,
    Gdy ucichł już narodu gwizd,
    Karakan wypełzł z nory!

    I rządzić zaczął niby car
    A glizdy wielbiąc pana,
    Dziękując mu za władzy dar
    Wspierają karakana.

    Tak więc narodzie wielko mój,
    robale twoim panem.
    Dwie gli zdy cię zorbiły w h..,
    Do spółki z karaczanem
    ===================

    Sympatyczne takie….

  176. dezerter
    17 stycznia o godz. 17:49

    Dezerterze, najważniejszą rzeczą w mojej reakcji na Twój wpis było wytknięcie panu geologowi, że w religianckich celach kładzie akcent na zwyczajne, ludzkie słabości naukowców i słabość nauki (nie udowodniła istnienia ewolucji, aha!) przemilczając jej siłę, którą jest jedyna wiarygodna METODA badania świata. Jeśli zdjęcia z Plutona, Marsa, wysyłanie promów w kosmos i bezpieczny powrót, odkrycie wielu praw fizyki, antybiotyków, zbudowanie tysiąc razy bardziej imponujących budowli niż piramidy i roweru nie są dowodami siły nauki, to nic nimi nie jest.

    „Moim zdaniem uznawanie istnienia Stwórcy jest najrozsądniejsze” – powiedział pan geolog.

    „Jeżeli zaś wszechświatem rządzą określone prawa, to moim zdaniem musi istnieć inteligentny prawodawca, który je sformułował czy ustanowił”.

    Słowa „Moim zdaniem” rzeczywiście są najrozsądniejsze. Bo najwłaściwiej nazywają kwestionowanie kompetencji nauki sposobem przeciwstawiania jej prywatnej WIARY w inteligentnego stwórcę.

    Niestety, dezerterze, damy i damowie religianci nie bardzo rozumieją, że słowo „Wierzę” powinno ucinać wszelkie dyskusje o istnieniu bogów, a nie rozpoczynać. Bo „wierzę” to prywatność, intymny świat, do którego nikt z zewnątrz nie ma dostępu. Tymczasem Ty prócz swego „wierzę” nosisz na pokaz ogromny wór dowodów (Twoim zdaniem dowodów), co, owszem, jest dowodem, ale Twojego niedowierzania własnej wierze. Na każdym kroku wymierzasz swemu jakoby inteligentnemu stwórcy policzek, mówiąc: „Sprawdzam”.

    Nie dlatego nasi religianccy towarzysze uczestniczenia w cudzie życia wierzą w stwórcę cudu, że tak im wyszło dopiero po analizie jakichś dowodów, lecz dlatego, że wiarę w stwórcę wbito im w główki i w dupki we wczesnym dzieciństwie. A teraz tylko dorabiają apologetyczne niby-dowody do dziecięcej i dziecinnej tezy. Tak Ci dopomóż czosnek.

  177. wiesiek 59
    Masz tę przewagę, że jesteś facetem, a te świry mezoginicznie „swojaków” jednak oszczędzają, a z kobity, zwlaszcza jeśli im za skórę zalazła, zawsze usiłują zrobić kretynkę, zwracając się do niej jak do niesprawnej umysłowo (chyba takie szkolenie przechodzą)
    Bez protestu facetów z jajami nic się na blogu Passenta nie zmieni.

  178. Tanaka
    17 stycznia o godz. 20:16

    Nasza ulubiona książeczka mówi, że bóg jest wszechmocny.
    Jedna z tych bajeczek, że walczy z szatanem o władzę nad światem…….
    Cos mało konsekwentni byli ci selekcjonerzy treści w IV w.n.e.
    Cóż, ich wiedza o świecie była dość ograniczona do regionu jedynie.
    Ale, Mahomet był bardziej kumaty i zorientowany, a bajke o Szatanie powtórzył.
    Widocznie teza i antyteza muszą w religii istnieć.
    Przynajmniej tej quasi monoteistycznej.

  179. mag
    17 stycznia o godz. 19:18

    Za to biskupi powinni bardzo ładnie podziękować tzw.komunie.Ocaliła ich przed okazją do grzechu ciężkiego oraz zbrodni.
    Ale biskupi nie dziękują za nic i nikomu. Dziękują tylko bozi, czyli tak samo: nikomu i za nic.

    A przede wszystkim, komuna ocaliła tysiące dzieci, ich godność i wewnętrzną integralność i nieraz – życie.

    Tam gdzie nie było tych szczęśliwych ograniczeń komuny, działo się jak wszędzie indziej, a nawet może z większą intensywnością. Ilość pedofilów w Kościele kat jest stała, niezależna od kraju. Nadreprezentatywna wobec ogółu.
    Tam, gdzie nie mogli działać przez wredną komunę,musieli sobie to rekompensować, z większą intensywnością, gdzie indziej.

    o tym „gdzie indziej” jednak nie rozmawiamy.Jeszcze tak nie było, żeby można myło swobodnie i uczciwie dyskutować tak, gdzie łapsko wsadza Kościół kat. A jak wiemy, w kraju nadwiślańskim wsadza i we wszystko i w majtki też.

  180. mag
    17 stycznia o godz. 20:24

    I tak to się dzieje.
    Niby demokracja, niby republika, niby równość, niby prawa kobiet, niby bozia wszystkich kocha, niby i niby.
    A kulturowokatolicko – nawet największy dureń, ale przypisany do gatunku mężczyźnianego, będzie się na kobiecie wyżywał za pomocą swojej chamskości.

  181. wiesiek59
    17 stycznia o godz. 20:25

    Nasza ulubiona książeczka w ogóle za dużo gada. A że bozia w niej ciągle sam i o sobie gada, szkodzi mu to bardzo na imydż.

    Po czym sądzisz, że bozia młodszych braci w innej wierze i inną bozie był bardziej kumaty od bozi od niebieskiej książeczki?

  182. mag,
    Było więcej szkół prowadzonych przez kościelnych; moja stara skończyła takie liceum w Wałbrzychu – działa do dzisiaj.
    Nie miało to wpływu na jej światopogląd – była i jest ateistką – a co ciekawe, była to szkoła na wysokim poziomie. Nauczały wykształcone zakonnice i robiły to dobrze.
    Nacisk był kładziony na nauczanie raczej, niż na obrzędowość co w „tej” Polsce uległo zwrotowi o 180 stopni. Mówiła mi pewna dziewczyna, że uciekła z tej szkoły, bo zamiast nauczania, miała miejsce totalna indoktrynacja religijno – polityczna.
    PS.
    Kilka lat wstecz, stara pojechała na jakiś zjazd absolwentek – rozczarowanie totalne; same dewoty, w tym nawet świetnie wykształcone, parające się zawodowo nauką, będące wykładowcami akademickimi za granicami /Sorbona np./
    Coś takiego jak ten geolog marsjański dezertera.
    Chyba można wyprać każdy mózg.

  183. pombocek
    17 stycznia o godz. 20:24

    „Tak Ci dopomóż czosnek.”
    Z tym, że damom może raczej
    dopomóż pierwiosnek

  184. w latach 50 niektóre przedszkola byly prowadzone przez siostry zakonne.
    Chodziłam do takiego. W 1960 roku odebrano zakonom możliwość prowadzenia miejskich przedszkoli.
    W m ojej dzielnicy w odległości ok. 600 m od siebie działały dwa takie, prowadzone przez siostry zakonne.
    Kiepsko je wspominam, chodziłam do niego 3 lata, ale kilka wspomnień z tym przedszkolem mam do dziś. Nie są to miłe wspomnienia

  185. Tanaka
    17 stycznia o godz. 20:45

    Tak Ci dopomóż bóg Pomóż (ten od „Panie Boże pomagaj”), bo nie wiedziałem, do kogo zaadresować dzisiejszy meldunek. Melduję więc Tobie, jaką 67 kilometrów robi różnicę. Obrazek drzewa jest z dzisiejszego Słupska. Ślepy widzi, że nie ma na gałązkach ani jednej śnieżynki. A ten drugi – z dzisiejszego Koszalina. Tak nawaliło, że stodoły nie widać. Za to blaszaków dostatek. Prognozuję, że wkrótce nastaną na blokach zewnętrzne wciągarki do wciągania tych pieszczoszków na noc przez okna prosto do łóżka.

    https://lh3.googleusercontent.com/-f1Cr0idUxE8/Vpvxq_t89GI/AAAAAAAAFvA/2N2PQDtmlTY/w962-h541-no/DSC00843.JPG

    https://lh3.googleusercontent.com/-OSXqXt0afBE/Vpvxq_dh55I/AAAAAAAAFu8/6_HfBw6TSys/w962-h541-no/DSC00845.JPG

  186. Miller sie pomylil.Ziobro to DWA zera/00/.

  187. Dobry wieczór. Zdecydowana większość wpisów na tym blogu przewyższa swoją świeżością, aktualnością i poziomem niejedną współczesną polską powieść. Szkoda, że niektóre teksty krytyczne nie trzymają poziomu.
    Dotyczy to również felietonów Gospodarza, a jakże.
    @mag – powieść dygresyjna? Cha, cha dobre. Ze swej strony blogowemu erudycie podpowiedziałbym napisanie powieści w formie i stylu Ulissesa. Z tego co mi wiadomo nikt jeszcze, oprócz Joyce’a naturalnie nie odważył się na stworzenia powieści bez fabuły. Przemawia za tym też kuszący strumień świadomości przeniesiony na karty powieści. Tu akurat Joyce ma naśladowców, że wspomnę tylko o Dostojewskim. Może wreszcie doczekalibyśmy się naszej polskiej Molly Blum.
    Wracając do wątku z poprzedniego wpisu Gospodarza. Pingpongisty nie czytałem, znam ją jedynie bardzo pobieżnie z recenzji, należę do tzw. nadwrażliwców, jej lektura z pewnością zaowocowałaby mi poważną psychiczną demolką.
    Jeszcze tylko zagonię koty do domu i wyjdę z psem na wieczorny spacer, bowiem parafrazując klasyka – na poetę nieubłaganie zwala się pisowska noc.
    Dobranoc wszystkim.

  188. Pakt z wirtualnym diabłem – bez filtra i bez zaciągania.

    Chwilę mnie nie było, więc ilość postów do nawiązania zmultiplikowana nie do ogarnięcia, tym bardziej po ich przeczytaniu. Z paroma wyjątkami.
    Tanaka i kilka innych osób skomentowało poruszony przeze mnie aspekt zdrowotny głoszenia wszelkich głupstw na wiarę, z wyjaśnieniem ostatecznym kwestii, że rękę chirurga prowadzi Najwyższy. Ale kto prowadzi jęzor kłamczuchy, że chirurga nie było przy uzdrowieniu z rozszczepienia, usteczkami zaszytymi jak ta lala? 😉 Moim zdaniem Szatan.
    Tanaka też mocno wsparł aspekt „jak trwoga do do Boga”, czyli kwestie śmiertelnie chorego kapłana mówiącego do Stwórcy i jego ludzkich wytworów – po ludzku. (Piękne zaiste to wypowiedzi, bez dwóch zdań).
    To się zdarza w obliczu ostatecznych zmagań z eschatologią, ale nie ma wzorca; tak nawrócenia jak odwrócenia, bluźnierstwa i błogosławieństwa się zdarzają, i wiem to z wieloletniej praktyki obcowania z ostatecznościami…
    Tylko, czy to temat na bloga?

    Właśnie, zaciągam się blogiem (i sąsiednimi też), jak niepoprawnościową machorką, bo tu wszystko bez filtra leci. Najlepiej daje czadu dysputa światopoglądowa z propagandowymi botami. Aż dziw, ilu ludzi jest w stanie wierzyć, że każda sklejona grubymi nićmi z cytatów nawijka, to zaproszenie do dyskusji. Cel tymczasem zupełnie inny, jak w przysłowiu mało lotnym, ale trafnym, o dyskusji z głupcem, dyskutujących w głupstwo wciągająca, dokąd sami by nigdy nie zaszli.
    I przy tej okazji, mag wzywa też dżentelmenów do przywrócenia (w trybie en passant) kultury i rozumu na blogu. Też mi się zdarzyło w Amsterdamie, że po długim spacerze wszedłem odruchowo i z przyzwyczajenia do małego sklepiku po bułeczki, a zaproponowano mi dorodne melony i to bez opakowania – nie zauważyłem ich na wystawie w świetle czerwonych latarni…
    Tak, internet i media to już dzielnica umysłowych czerwonych latarni, tylko z przyzwyczajenia tego nie zauważamy, oczekując siatki na bułeczki.
    Ponieważ pisanie od siebie nie przynosi pozorów autorytetu, i każdy kto ma aspiracje bez zaciągania posługuje się tu cytatami (często jakże dyskretnie komponując z nich swą mowę wiązaną), to ja też znalazłem cytat podsumowujący refleksję blogową.
    Zdumiewający, bo nie wiedziałem, że ktoś już powiedział to, co ja od dawna myślę. W formie cytatu pozwolę sobie jednak zarekomendować:
    „Internet i telefony komórkowe dramatycznie rozszerzyły tabloidyzację mediów i dziennikarstwo śmieciowe, usuwając filtr między sensem i bezsensem. Wystarczy jeden facet, niemający o czymś pojęcia, by w sieci pociągnąć za sobą tysiące hejterów. Dawniej stałby przy kontuarze z kuflem piwa i plótł trzy po trzy do czterech osób, które by go wyśmiały… Internet skłania do reakcji bezmyślnych, za to silnie emocjonalnych.

    Ostatnie zdanie mocno mi, bez filtra, zaciąga w stronę dysput z maszynką do mielenia, wpuszczaną tu pod nazwą „dezertera”.
    Taki to dezerter – na pierwsze linie frontu robienia z myślących (że dyskutują z przekonaniami, a nie z botem) ofiary zaciągania się bez filtra.
    Dużo zdrowia życzę wszystkim , a niektórych z pełną wiarą w niezbadane(!) wyroki B. – pozdrawiam. 😉

    PS Cytat pochodzi z artykułu Adama Krzemińskiego w „P”, który relacjonuje cytowane tu wypowiedzi Umberto Eco.
    (http://bit.ly/1OzhbPD)

  189. mopus11
    Wyznam szczerze, „Pinkpongista” nie bardzo mi się podobał jako powieść za „ujęcie” tematu. Zwykle Hen przeprowadzał bardzo trudne sprawy jakby subtelniej, ale i tak go uwielbiam za całokształt.
    Mój kot już do dom wrócił, zawszeć to pociecha (obok swego chłopa) w ciemną pisowską noc.

  190. Mopus11
    Jak się nasz erudyta Aa zaweźmie, to i Ulissesem poleci.
    Wspomnisz moje słowa.

  191. sugadaddy
    Uczciwszy twoje uszy i nikogo nie chciałabym urazić, ale chodziły w peerelu słuchy, że te panienki co się u sióstr kształciły, to – poza wszystkim – najbardziej potem były rozrywkowe.

  192. Gekko
    17 stycznia o godz. 21:45

    „Taki to dezerter – na pierwsze linie frontu robienia z myślących (że dyskutują z przekonaniami, a nie z botem) ofiary zaciągania się bez filtra”.

    Wygląda na to, że sam się zrobiłeś demiurgiem, wiedzącym i informującym domniemane ofiary, co sobie, skurkowane, myślą. To i ja se zademiurguję: Dla rozpaplanych internautów, którymi jesteśmy, dyskusja jest wyrażaniem SIEBIE pod byle pretekstem, bez względu na to, czy jest nim bot, szmot czy przekonanie.

  193. pombocek
    17 stycznia o godz. 20:24
    „Najważniejszą rzeczą w mojej reakcji na Twój wpis było wytknięcie panu geologowi, że (…) kładzie akcent na zwyczajne, ludzkie słabości naukowców i słabość nauki (…) przemilczając jej siłę…”

    Nikt rozsądny nie deprecjonuje osiągnięć nauki. Są one imponujące.

    Przytoczona przeze mnie wypowiedź to krótki fragment większej całości. Jej autor wykazuje w niej, że podczas gdy nauka dostarcza wiedzy o świecie natury – Biblia zapewnia zasady i wskazówki, które pomagają ludziom zachowywać pokój między sobą oraz prowadzić szczęśliwe, satysfakcjonujące życie. W rezultacie, rzetelna nauka i Biblia ze sobą harmonizują i się uzupełniają.

  194. mag,
    Ja zaobserwowałem, osobiście, inną prawidłowość; te najbardziej rozrywkowe kiedyś,
    dzisiaj zdzierają swoje kolana na pielgrzymkach i w kościołach.
    Zdziry jedne.

  195. pombocek
    17 stycznia o godz. 21:08

    Pochwalony niech będzie Sum z Jeziora.
    A następnie Lancelot z Jeziora.

    Nie jestem pewien,jaka zachodzi różnica.
    Ale chwalmy.

    Ze zdjęć meteorologicznych wnoszę, że front atmosferyczny musiał rozdzielić Słupsk od Koszalina.
    Może mieć to skutki polityczne, i Słupsk dalej zostanie przypisany do Gdańska, a Koszalin nie wyjdzie z krzaków malin.

  196. sugadaddy
    17 stycznia o godz. 22:57

    Zdziry, że zdarte kolana? A fe, takie kolana mnie nie biorą. Ohyda.

  197. Konstancja
    17 stycznia o godz. 21:01

    Konstancjo, pierwiosnek Ci dopomógł, że wspomnienia nie są gorsze.
    Chwalmy Pierwiosnka.
    Będzie wiosna.
    Bozia spłynie do mozia.

  198. sugadaddy
    Nie chciałam mówić wprost, ale coś jest na rzeczy z tymi „zdzieraniem” kolan.
    Z drugiej strony idą tą drogą osoby, które odnalazły się w „świętości” po latach, a nigdy się na to nie zapowiadały. Nie mam na myśli babci Józi z „Plebanii” (była ponoć straszną zetempówą za studiach aktorskich), ale znacznie młodszą Ankę Chodakowską (marnuje się na własne życzenie), czy niegdysiejsze „ciacho” męskie aktorskie – Zelnika.

  199. dezerter
    17 stycznia o godz. 22:55

    W świetle tego, co Ty i geolog głosicie, zdumiewałoby mnie – gdyby na Gobi były ryby, a ja byłbym jedną z nich – jak ogromna większość nieuszczęśliwionego Biblią świata żyła ni mniej, ni więcej harmonijnie i szczęśliwie (bądź nieharmonijnie i nieszczęśliwie) niż skromniuteńka grupka hebrajskich miłośników bożka Jahwe.

  200. Daj Boże koszalińskiemu bogu Sumu, by nie pozwolił Koszalinu wyjść z malin. Właśnie maliny dawali siłę Koszalinu plus elektronika. Nie ma elektroniki, ale maliny łatwo przywrócić. Niech żyje Koszalin w malinach! Nie jestem żaden patriota, tylko widzę, co światu robi turystyczność.

  201. Tanaka

    Tanako, wyżej to do Ciebie miało być, ale mi uciekło. Daj Boże koszalińskiemu bogu Sumu – trochę rozumu. Bo na razie największą turystyczną atrakcją jest sanktuarium Matki Bożej Trzykroć Przedziwnej i wieża widokowa obok, która jest sporo wyżej niż Matka Boska.

  202. @ pombocku
    Jakże słuszna racja. Ja demiurgicznie tak napisałem, żeby wyszło moje przekonanie o gadających do bota, że myślą. Zakładając uprzejmą zgodę z tą moja ekstrawagancką opinią, jak się okazało płonną? 😉
    Co kto myśli, to już niestety z korespondencji ku dezerterowi (ani też wspak) nie wynika, oczywiście dla mnie.
    Nic tam nie ma o myśleniu. Nic o myśleniu nie wskazuje zestawianie nauki z wierzeniami, posiadania tytułów z wyznaniami ani geologii z genealogią niezmyśleń.
    To po prostu tak, jakby rozważać, czy królik może być sk.synem, bo jak ma futerko, do przecież skądś ma?
    Tymczasem bot nic ani nie pisze ani nie myśli, an nie wierzy – on po prostu przekleja gdzie się da w internecie materiały propagandowe dostarczone przez reklamodawców.
    Można o sensie i wartości rajstop gadać z ekipą klejącą plakat z rajstopami na bilbordzie (a są takie w Koszalinie i w Warszawie, są) tylko, czy w nadziei na pomylenie z Franciszkiem Asyżnym?
    No, ja nie wiem, więc wierzę że warto i w to wierzyć, jak się nie ma wyboru.
    No i nie bierzże tego do siebie, pombocka, bo nie o Ciebie mi chodzi, a o zjawisko.
    Gadania do obrazy …ludzkiej inteligencji.
    Nie ma filtra, ergo sum (albo i kiełb).

    PS Nie miej mi za złe, że piszę co uważam, jak i ja Tobie nie mam.

  203. @mopus11
    17 stycznia o godz. 21:27
    „Joyce ma naśladowców, że wspomnę tylko o Dostojewskim”
    Joyce urodził się w rok po śmierci Dostojewskiego

  204. Gekko

    Może niewyraźnie bąkłem, źe

    nawet gdy rozmawiają na słońcach swych przeciwnych bogi, to raczej nie dyskusja jest, lecz monologi.

    Dzień dobry.

  205. @ mag
    17 stycznia o godz. 23:21
    @ sugadaddy

    Fraszka „na zdarte kolana”:

    Gdy ciało zetlało
    I się gorzej miało
    Wychynęła z ciała dusza
    I się swobodnie
    Zaczęła ruszać
    Napęczniała
    Tak jak stała
    I wielka się zrobiła
    Cała
    Świętością się uniosła
    I stała się Podniosła

  206. @ pombocek

    Każdy występ, także monolog, występuje pod wezwaniem.
    A jaki obraz, pod którym monolog się wypowiada, taki i wizerunek monologa.
    Na tym polega obraza, że wciąga jak ruchome piaski.
    – – –
    Był taki czas, że wielu także wybitnych artystów bojkotowało publiczne sceny, zawłaszczone przez peerel i jego stan wojenny, występując w kościołach.
    Ten zupełnie fałszywy a wymuszony okolicznościami wizerunek kościoła, jako miejsca i mecenasa sztuki i kultury, azylu przed nieprawością władzy, został stworzony w dużej mierze właśnie taką niemądrą postawą artystów.
    Fatalne skutki takiego ubogacenia kościoła dziś wracają do nas wszystkich toksyczną czkawką.

    – – –
    Skoro o toksycznej czkawce, to odezwał się prezes Pychy i Szantażu:

    „Jeśli przeciwnicy PiS zgodzą się na zmianę konstytucji, można liczyć na rozwiązanie sporu”.

    Było sporo monologów przedwyborczych o konieczności upadku Polski, celem podniesienia.
    Prośby co do upadku zostały absolutnie spełnione, ale dla nas i dla świata nie ma się już nawet po co schylać, aby podnosić.
    Monologów nie powinno się składać wilkom na skraju lasu.

  207. O brzydkim Kaczątku i złotej rybce

    W krainie nad rzeczką żyło sobie małe, brzydkie Kaczątko, które marzyło, żeby wszyscy w klasie należeli do jegop bandy. Nikt jednak nie chciał go słuchać, dzieci wolały ścigać się na rowerach albo grać w piłkę. Kaczątko stało samo na przerwach, zaciskało ze złości piąstki i knuło, co zrobić, by wszyscy wykonywali jego polecenia. Przynosiło do szkoły mieszankę czekoladową, by przekupić kiolegów, prosiło dyrektora, by zmusił uczniów, aby się z nim bawili. Koledzy domawiali, tłumacząc, że nie chcą należeć do bandy Kaczątka, bo zamiast walczyć z innymi bandami w szkole, wolą pokój. Kaczątko próbowało grozić, ale wszyscy śmiali się z jego gróźb. Tupało więc ze złości łapkami i dumało, jak się zemścić.
    Z brzydkiego Kaczątka wyrósł brzydki Kaczorek i postanowił założyć partię. Nikt nie chciał się do niej zapisać, więc jak dawniej prosił i groził, ale bez skutku. Rozczarowany coraz bardziej nienawidził wszystkich wokół, zaciskał pięści i myślał o tym, że on im jeszcze wszystkim pokaże.
    Stał się królem intryg. Chodził i przekonywał, że wszystkie zwierzęta powinny kogoś nienawidzić – biedne bogatych,, głupi mądrych, leniwi pracowitych, brzydkie ładnych. Kraj wypełniał się wrogo nastawionymi do siebie zwierzętami. Zwolennicy Kaczorka nigdy nie byli niezadowoleni z niego, ponieważ zawsze wskazywał im obiekty do większego niezadowolenia. Im bardziej wszyscy byli skłóceni o nieufni, tym bardziej Kaczorek zacierał łapki z radości.
    Ale wciąż było ich za mało, by Kaczorek objął władzę. Proponował burzę, ale większość wolała słoneczny dzień. Oferował walkę, ale wybierano pokój. Szerzył nienawiść, ale stawiano na przyjaźń.
    Pewnego razu wybrał się ze swoim kotem na ryby.. Usiadł na zydelku i czekał. Nagle żyłka się naprężyła i wyłowił rybkę. Była prześliczna i dlatego od razu mu się nie spodobała. Kaczorek nienawidził piękna. Postanowił dać ją na pożarcie kotu, ale przemówiła: – Nie zabijaj mnie, jestem złotą rybką. Jeśli mnie ocalisz, spełnię twoje trzy życzenia.
    Kaczorek zrozumiał, że w jego życiu może nastąpić przełom. – Zgoda, ale wypuszczę cię dopiero, gdy je spełnisz – zastrzegł się Kaczorek, który nikomu nie ufał. Włożył rybkę do słoika i wypowiedział pierwsze życzenie.
    – Chcę, żeby mnie słuchano – jednak, gdy to powiedział, nic się nie wydarzyło. – Jesteś zwykłą oszustką! – oskarżył rybkę rozczarowany – Oddam cię kotu.
    – Nie rób tego. Żeby ktoś cię posłuchał, musisz go najpierw o to poprosić.
    Kaczorek wrócił do miasta, stanął na ławce i przemówił do przechodniów, opowiadając im o wrogach, którzy ich otaczają i przez których ich życie jest dużo gorsze, niż mogłoby być. Zebrał się tłum. Słuchacze wiwatowali na cześć Kaczorka, po czym rozbiegli się, szukając wrogów, których mogliby pokonać.\- To działa! – pomyślał Kaczorek, przycviskając do piersi złotą rybkę, by nie zgubić swojej najmocniejszej politycznej karty.
    Pomyślał o kolejnym życzeniu. Najbardziej ptragnął władzy.
    – Chcę wygrać wybory parlamentarne!
    Wkrótce rządzący zaczęli popełniać błąd za błędem i partia niezadowolonych pod wodzą Kaczorka wygrała wybory z tak dużą przewagą, że zyskał władzę absolutną. Wydawać by się mogło, że Kaczorek stał się najszczęśliwszym ze zwierząt.. Nic z tego. Było mu nawet gorzej niż przedtem. W końcu zrozumiał , dlaczego tak się dzieje.. Wszystko, co w życiu potrafił, to narzekać i nwrogo nastawiać jednych do drugich. Najchętniej jednak szczuł i jątrzył przeciw władzy, stracił więc głownego wroga. Jeśli dalej krytykowałby rządzących, krytykowałby samego siebie, w konsekwencji czego straciłby władzę, którą tak bardzo kochał.
    W końcu go oświeciło. – Niech wszystkie zwierzęta gorszego sortu idą w diabły, gdzieś do krainy wiecznego śniegu! – polecił złotej rybce.. Rybka nie potrafiła dzielić zwierząt na lepsze i gorsze. Wyekspediowała więc pod koło polarne wszystkich mieszkańców krainy.
    Wpkół Kaczorka zrobiło się biało. -Gdzie ja jestem ?- zastanawiał się dygocąc z zimna. Chciał zażądać powrotu, ale po rybce wszelkich ślad zaginął. Kaczorek był zdany na sibie. Chodził po domach, szukając pomocy, ale nikt go nie rozumiał, bo Kaczorek nie znał żadnego obcego języka. Trafił do biura podróży, ale nie mógł kupić biletu powrotnego, bo nie miał konta ani karty kredytowej. Snując się po ulicy, dostrzegł grupę rodaków ze złymi genami. Ze strachu przed zemstą schował się w zaspie, ale go dostrzegli.
    I zabrali Kaczorka z powrotem do kraju, bo uważali, że to wspólny dom i powinno być w nim miejsce dla wszystkich zwierzątek.
    JACEK DUBOIS,KRZYSZTOF STĘPIŃSKI ADWOKACI

  208. @ Lewy

    Wokoło śnieg jak w bajce, to jest i bajka …:)
    Ale adwokaci także i tę mowę obrończą Kaczorka, godnego sprowadzenia do kraju złych genów, przedobrzyli.
    Kaczorek nigdzie wracać nie chce, bo już jest u siebie… no, przynajmniej od chwili, kiedy reszta zwierzątek mu swój domek oddała, a teraz może się co najwyżej szykować do święceń, lub na emigrację.
    Wspólne domy, dla wszystkich zwierzątek to stanowczo nie jest bajka, jaką urzeczywistniają kaczorki.

    Ale inicjatywa palestry cenna, szykująca się do działania w bajkowym, postpraworządnym umocowaniu jej przez kaczorka. 😉

  209. „I zabrali Kaczorka z powrotem do kraju”
    A skąd?

  210. Biuro podróży Destinia poleca tanie loty do Workuty.

  211. Gekko

    Ty, Gekko, razem z językiem leć nad chmury, a jo se tu pobynde – nie umie gapić się do góry. Pociese sie tych pare sekund cudem zycia, bo zara zdychne – bez uojcyzny, bez uojcowizny, bez wielkich/małych spraw i bez najblizsych. Jak cłek sie rodzi, któś nań ceka, jak zdycha, jest jak palec – sam.

  212. @ pombocek

    Ależ pombocku, Ty mnie w chmury wysyłasz, a ja Ciebie nigdzie nie wysyłam, marny ze mnie byłby spedytor.
    Mnie bliżej w przeciwną, niż niebiańskie stronę to i towarzystwo blogowe prędzej tu, niż mi tam znaleźć – wszyscy my
    się tu czyścim, śląc innych gdzie popadnie.
    To już mnie do piekła lepiej poślij, nic tak samotności nie umila jak widok sąsiada skazanego na wiecznego grila 😉
    Tymczasem mróz trzyma, ale słońce świeci.
    Tymczasem.

  213. Chcę Zmiany !
    Tylko nie takiej, którą proponuje mi Pierwszy Pisuar.Pierwszy dzisiaj, a drugi w kolejności.
    Jaki grzech popełnił naród nad Wisłą, że został ukarany
    – bliźniakami, a nawet trojaczkami, jak się Dorna wliczy?
    Ten, który zginął w Smoleńsku, to dopiero była aparat.
    Pierwszym sygnałem, że jest bardzo źle – przestrogą – był Mirosławiec.
    Co zrobił pierwszy Kaczor: zamiast pogonić generalicję od kierowania
    lotnictwem, przygarnął tego pijaczynę generała, i jeszcze go awansował.
    Za krzesłem w Brukseli się uganiał, jakby mu ktoś pieprzu nasypał w pewne miejsce.
    Aż się prosiło wtedy, o następną przestrogę, tyle głupoty narobił nam ten
    pierwszy bliźniak. No i stało się, bo musiało się stać. Czy ta następna przestroga pomogła, zostały wyciągnięte wnioski. Wyciągnięto, ale pierwszego bliźniaka na Wawel. Polacy będą się tego wstydzić, dotąd, jak będą istnieć, i jeden dzień potem.

    Po ośmioletniej przerwie, też głupiej jak cholera, zaczynamy wszystko od początku. Drugi bliźniak, będący pierwszym, trochę tylko mądrzejszy od pierwszego, te same numery odwala, jak dawniej. Nieszczęście wisi na włosku. Jakie, tego nawet Wyrocznia Delficka by nie powiedziała.
    Możemy się tylko domyślać.

    Pierwszy Pisuar(będący drugim), nie dość , że oszukał, żeby go nie było widać, z jego zaprzaństwem, schował się na pół roku przed wyborami, razem z dwoma przybocznymi. Daliśmy się na to nabrać —— jak naiwne głupki.

    Ta nowa zmiana, naprawa – jakem niedouczony – jest pasmem nieudacznictwa politycznego, ekonomicznego, czegokolwiek, rządzenia
    w ogóle….

    Zacznę od podatku bankowego, sklepowego. Pomysł jest słuszny.Tylko realizacja do d…. Jest faktem , że za dużo pieniędzy wypływa z tego „kierunku”, i nie tylko z tego . To można zrealizować, tylko trzeba do tego podejść z „kulturom” a nie z chamstwem…..do tego prymitywnym.

    To samo dotyczy 500+ . Jeżeli nawet wprowadzony będzie, ten prymitywny pomysł. Efektu zamierzonego nie będzie: demografia nie ruszy, gospodarka także.
    Stanie się , to co zawsze, wielkie miliardy polecą w powietrze.

    To samo dotyczy TRYBUNAŁU. W naszym prymitywnym kraju, pozbawionym kultury politycznej, jest ale na papierze. Trybunał musi
    być, i to mocny, żeby skutecznie trzymał za pysk rządzących.
    My nie jesteśmy Szwecją, tam jest wysoka kultura, obyczaj na poziomie.
    To samo dotyczy Luksemburga.

    Rating nam się ukazał, że pikuje, zupełnie się nie zdziwię, że następne agencje zrobią to samo. Zamiast wziąć się w garść ogarnąć, pomyśleć.
    Co zrobiły nasze elity rządzące?
    Słyszymy: uwzięli się na nas, są niekompetentni, to polityczna zagrywka..
    i tym podobne dyrdymały.

    A o autentycznej, prawdziwej naprawie gospodarki: ani widu, ani słychu.
    Co mamy?
    Bujanie w obłokach, w oparach absurdu, gdzie by się nie dotknął.
    Co temat to falstart.
    Głupota goni głupotę

    To Niemcy się na nas uwzięli, szczególnie ta kanclerz, razem z Putinem,
    drugą nitkę nam zakładają – pętlę na szyję – niektórzy tak dają do zrozumienia. Jeżeli to zrozumienie w ogóle mają.

  214. Dlaczego schab z biedronki jest taki świeży ?

  215. Gekko
    18 stycznia o godz. 11:04

    Sam po sobie widzis, ze sie cyta, co sie chce cytać, a nie to, co pise. Lece z uostatnim zymbem do dentysta. Bajako.

  216. Wacław Pierwszy

    Chyba ratlerki Kim Dzon Una od Gołasa się uczyły z notesikiem hasać.

  217. Najlepiej jak by nic nie dawali a po prostu przestali zabierać.

  218. wspieramy Prezydenta, bo sie z nim zgadzamy! Jest najlepszym dotychczas Prezydentem ( a co z Prezydentem Tysiąclecia?).
    Tak skandowali Dudzie w Brukseli zwolennicy Dudy.
    Przeciwnicy tez byli, ale publiczne radio nie przekazało ich okrzyków.

    Mamy nadal publiczne radio? czy tylko pisowskie? bo jakos nie wierzę, żeby nie było w Brukseli przeciwników PISu i Dudy

  219. @konstancja
    18 stycznia o godz. 12:05
    miało być dwoje delegatów Blogu…

  220. Konstancja
    NeferNefer i lonek mieli sie wrecz spotkać.
    Poczekajmy na relacje spod KE.
    Nie wiesz, jak na UM, gdy chodzi o rektora, bo PiS zabiega żeby na UW był na tym stanowisku swój człowiek?
    Niezłe, co?
    Czekam, kiedy dyrektorami liceów, a może i gimnazjów, które chyba jednak przetrwają, bo sporo jest katolickich, będą mogli zostać tylko ludzie PIS. Tak było w peerelu, dyrektor – musowo członek PZPR.

  221. @Konstancja, Tobermory

    Było, zmarzliśmy na absolutną kość
    Tu filmiki (nawet mnie widać he he, w grupie trzymającej flagę, unijną)

    http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2016-01-18/prezydent-w-brukseli-przed-budynkiem-rady-ue-dwie-manifestacje/

    http://www.tvn24.pl/spotkanie-duda-tusk-dwie-manifestacje,611589,s.html

  222. mag,
    Ależ mag, w szkołach już od dawna faktycznymi zarządzającymi są są różni katecheci, czy inne biskupy. Oni są nad – pisowcami.

  223. „Rozpasana globalizacja może być okiełznana tylko ponadnarodowo”
    ———————–
    Tak napisał Sierakowski z „Krytyki politycznej”.
    Tylko razem z Europą z UE, możemy z globalizacją walczyć.
    Nigdy w pojedynkę. Jak to sobie wyobraża Jarosław Kaczyński fundując
    nam wojną z Europą, populistyczne podatki dla banków, sklepów, które, prawie natychmiast obrócą się przeciwko nam, na dalsze szybkie osłabienie
    siły nabywczej, naszych kieszeni – to się obróci.
    Kaczor – o zawartość swojej kieszeni nie musi się martwić. Ma co chce.
    Jak ten , co ma owce. O pastwisku myślę.

    Musimy poczekać, aż globalizm, rynki finansowe,, korporacje – dobiorą
    się do skóry/chciałem napisać do d../ bogatym jeszcze, już biedniejącym narodom Zachodu, i ich gospodarkom. To już się dzieje. Ten niby terroryzm, imigracja, niski wzrost gospodarczy,bezrobocie – jest tego objawem.

    Gospodarki zachodnie, są tak samo, jak nasz polska, wysysane z gotówki,
    najsłabiej niemiecka. Biednego, słabego – najłatwiej jest doić.

    Jarosław Kaczyński swoją marną wiedzą ekonomiczną, na politologii też się słabo zna, teorią prawa tylko bryluje, nawet kiosku Ruchu nie prowadził,
    żadnego interesu, nawet własnego nie uruchomił, w życiu.

    Czy taki „dziad” nadaje się na naprawiacza?
    Kaczyński, niepotrzebnie, przybliża nas do sytuacji, w jakiej jest Grecja, Ukraina – w stan niewypłacalności, brak dolarów, ze sprzedaży obligacji skarbowych, kredytów nie będzie gdzie brać. Jednym słowem do klęski.

    Mam nadzieję, że znajdą się ludzie, którzy wybiją jemu głupoty, jakie siedzą w głowie Kaczora.
    Mateusz Morawiecki powinien być takim człowiekiem. Jest jakiś drętwy.
    Jakby te miliony na koncie w banku, zablokowały mu rozum.

    Duet Tusk-Rostowski by się przydał, byli wspaniali do czarowania rynków.
    Żeby nam, bezproblemowo się żyło. Dla naszego dobra przecież, tylko
    – rozpieprzyli OFE. Chwała im za to.

  224. @NeferNefer
    18 stycznia o godz. 13:37
    Brawo! Grupy demonstrantów raczej niekompatybilne 🙁

  225. @Tobermory
    18 stycznia o godz. 14:19

    Zupełnie, jak i w Polsce. Demonstracja trwała od 9.30 do 10.40 mniej więcej, ja byłam od 9 rano, przemarzłam na wylot i zachrypłam od wykrzykiwania sloganów. I cały hymn polski umiem a nawet trochę unijnego 😉 Mieliśmy nadzieję że Duda obok nas przejedzie ale jakoś opłotkami się przemknął.

    Atmosfera była wesoła chociaż około 9.15 parę czujek z drugiej strony zwyzywało nas od Targowicy. A potem oni śpiewali szła dzieweczka czy tam kolędy a jak się robiło z ich strony za głośno to my ich hymnem. Ichnia demonstracja była nielegalna w związku z czym otoczeni byli kordonem policji, co metr 1 policjant. I nie wiem dlaczego ichnia strona wymachiwała banderami Marynarki Wojennej. Potem policja kazała nam iść na metro najpierw żeby do starć nie doszło a ich jeszcze przetrzymali.

    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/demonstracje-przed-budynkiem-rady-ue-w-brukseli/x04102

  226. http://fakty.interia.pl/polska/news-nowa-ustawa-o-szkolnictwie-wyzszym-gowin-zdradza-plan-prac,nId,1955994

    Znowu zaczynają.
    Na szczęście szkolnictwo wyższe mam już poza sobą.

    Ale moja wnuczka. Jest na pierwszym roku UW.
    Konkursy będą organizować.
    Czy moja wnuczka będzie nadawała się na stiptizerkę?
    Ona taka chuda jest.

  227. mag
    18 stycznia o godz. 13:34
    odezwali sie nasi delegaci z Brukseli.
    Cieszę się, że byli nie tylko zwolennicy Dudy, ale też i niezadowoleni z jego notariatu i z rządów.

    Nie wiem, czym skończyło sie spotkanie z Tuskiem; komunikat mówi o jednym stanowisku, jest uspokajający, ze nic w Polsce sie nie dzieje niepokojącego.
    Nie wiem, jak mam sie czuć w sytuacji, gdy sami widzimy coś przeciwnego.I przeciw tym nieczystym, nieuczciwym działaniom demonstrujemy w różnych miastach.
    Nie myślę o Targowicy, ale sam podział Polaków w Brukseli na entuzjastów i sceptyków czy wręcz niezadowolonych z działań Prezydenta i Rządu chyba jest widoczny.
    Dadzą wiarę Szydłodudzie, ze wszystko w Polsce jest ok?

    mag
    wieczorem Ci napisze o wyborach na UAM-wiem ,że jest dwóch kandydatów, ale Akademicki Klub Obywatelski im. Lecha Kaczyńskiego to ok. 250 nauczycieli akademickich, profesorów, doktorantów. Nie wiem, czy przedstawiciel tego klubu pretenduje na stanowisko rektora; tymczasem klub znany jest z przyznania medali (nazwy nie opamiętam) m.in. Macierewiczowi, ogólnie- wazeliniarstwa skierowanego w stronę kościoła i czarnosukienkowych, a ogółowi społeczeństwa ze starań o postawienie na terenach rekreacyjnych Malty w P-niu wielkiego jak wielomieszkaniowy budynek Pomnika Wdzięczności. (22 m. długości, około 15 m. wysokości)
    Okropna bryła, kiepskie proporcje to jedno, a drugie- Kościół ma w pobliżu, przy katedrze swoje tereny- niech sobie tam stawiają ten okropny, archaiczny pomnik.

  228. @mag

    Spotkaliśmy się z lonkiem ale zamieniliśmy zaledwie parę zdań, organizatorzy nie dawali złapać tchu między hymnami a sloganami. A pod koniec Jaś powoli zamieniał się w sopelek i tata musiał go zabrać żeby dziecku nic się nie stało. A ja biegusiem do pracy…

  229. No, no, onet w linku powyżej już wymienił zdjęcia na bardziej prorządowe…

  230. Podobał mi dzisiejszy prztyczek Tuska pod adresem PAD.
    „W Brukseli pracuje się w dzień, nie w nocy; to nie sprzyja spiskom.

  231. Wklejam, bo wielu to może zainteresować.
    Już dostępne na CD, a niedługo na LP.
    Włodzimierz Korcz 07 zgłoś się
    http://sideone.pl/product-pol-9425-07-zglos-sie.html

  232. Tobermory,
    Gdzie ten dziad z akordeonem??

  233. Wiesiek 59
    A propos twojej wnuczki, nie będzie już pińcet na dziecko lecz 400, ale też na studenta.
    Zadowolony!

  234. Żorżyku
    Cudo na kiju!
    Zapomniałam, że do tego była muzyka Korcza.

  235. @sugadaddy
    18 stycznia o godz. 17:55
    http://ocdn.eu/images/pulscms/OWI7MDMsMmU0LDAsMSwx/374e23aa5f1d5fd6eb8a59b69b497525.jpg
    Tu jest z nim wywiad:
    http://www.tvn24.pl/spotkanie-duda-tusk-dwie-manifestacje,611589,s.html
    od 1’55
    kolęduje i dziękuje panu Bogu, że Duda wygrał i „tamtych odsuniemy od koryta” 😎

  236. @Tobermory
    18 stycznia o godz. 19:28

    Z tym dziadem to rozmawiałam sobie parę razy z jakieś 8 lat temu bo przygrywał w metrze a gra bardzo ładnie. Zęby jeszcze wtedy miał i był miły, szkoda że teraz takie farmazony opowiada. W metrze go nie widuję bo już dawno granie zakazane. Ciekawe czy by mnie poznał i próbował w jakiś sposób od koryta odrywać, oto pytanie.

  237. A dziś wąż (wąż! nie Polak!) cały wieczór pomstuje na Tuska że „za miętki” i „Dudą powinien o ścianę”.

  238. NeferNefer. lonek

    Bardzo dzielnie na tym mrozie skandowaliście hasła, hymny i byliście widoczni.
    Podziwiam wytrwałośc w tej aurze.
    Ciekawe, co teraz na codzień robi pan z akordeonem…cos musi robić, wnuki niańczyć, może nawet pracuje gdzieś nocami…skoro był tam 8 lat temu.
    …………………………………
    idę rozlepić plakaty po domach; wreszcie moja ulica doczekała się remontu po 60 latach istnienia.
    Całe lata zabiegaliśmy o remont….samochody zupełnie nam rozjechały chodniki, a jezdnia już mocno dziurawa.

  239. @Konstancja
    Dziad z akordeonem żebrze tam od 20 lat. Sam opowiada o tym w przytoczonym wywiadzie.

  240. Wyrazy uznania i solidarności oraz podziękowania dla obecnych na manifestacji w Brukseli, protestujących przeciw nieprawościom PiS u władzy.
    Tym bardziej, że tej drugiej stronie demonstrującej serwilizm wobec złej władzy, przygrywa dziadowskie czastuszki – harmoszka.
    Tańce na ukatrupionej tym Polsce odbywają się dość jawnie w „bliskiej zagranicy”. I tak oto, dwa sorty (jak mawiano w sowietach a dziś na Nowogrodzkiej) Polaków dają świadectwo patriotyzmu – każdy swojemu suwerenowi.

  241. NeferNefer
    Gratuluję węża. Z takim wężem możesz nawet na barykady.
    Tfu, tfu, odpukać!
    Loniu!
    Tak trzymać. Uściskaj Jasia demokratę.

  242. Dotarlismy juz do domu, po pikiecie KOD w Brukseli pod PE.

    Bylo glosno i spokojnie jak zawsze na manifestacjach KOD. Ale tym razem mielismy „konkurencje”. Dowieziono z Polszy bojowke PiSowska z wyposazeniem flagowo transparentowym. MAm oko do tych rzeczy i nie ulega watpliwosci, ze widzielismy transparenty nie przygotowane amatorsko w Brukseli, ale profesjonalne transparenty, ktore znamy z miesiecznic i innych PiSowski demonstracji. Zawodowcy od PiSowskich zadym. Wlasciwie dobrze byloby porownac twarze z „miesiecznic” z tym zarejestrowanymi dzis rano w Brukseli i jestem pwewien, ze wiekszosc zostanie odszukana i potwierdzona. Doliczylem sie dwuch portretow Dudy i trzech Szydlo. Bylo tez o tym, ze „sie uda”… TAk wiec staly PiSowski zestaw, zastosowany teraz po stronie Dudy w Brukseli.

    @NeferNefer o tym nie napisala, ale choc liczebnosc obu manifestacji byla podobna, to przy KODowskiej stalo moze 3 policjantow i to nie przy nas, ale po drugiej stronie ulicy, to PiSowska demonstracje, w odroznieniu od zarejestrowanej i legalnejdemonstracji KOD, otaczal kordon policyjny. Co 2, 3 metry policjant w sumie 16 gliniarzy otaczalo pisowcow. Powodem bylo to, ze ich demonstracja byla nielegalna. Oni mysleli, ze moga sobie w Brukseli wyjsc i demonstorwac dowolnie jak w Polsce i niezarejestrowali sie na Policji i pojawili sie pod PE bez policyjnej zgody, dlatego jako potencjalnych rozrabiakow, lamiacych prawo, policja otoczyla ich kordonem.

    Byl tez akcent humorystyczny, bo gdy sie PiSowcom wyczerpal repertuar, to spiewali „Szla dzieweczka do laseczka”. Sam to spiewalem na szkolnych wycieczkach, ale jaki moze to miec zwiazek z Duda, to nie bede sobie nawet wyobrazal.

    I wlasnie ta policyjna obstawa jaka mieli potwierdza to co wyzej napisalem, ze ktos w PiSie wpadl w ostatnie chwili na pomysl, zalatwil autobus i wyslal ta PiSowska bojowke do brukseli na wsparcie rezydenta notarialnego.

    Samego Rezydenta, zesmy nie widzieli. Pewnie „kanalami”, albo od jakiegos innego zaplecza go dowiezli.

    W Brukseli byl piekny sloneczny dzien, ale mrozny i stanie w miejscu, po jakiejs godzinie z okladem zmoglo Jasia i z uwagi na jego zdrowie musielismy sie przedwczesnie pozegnac. Musze sie pochwalic, ze jestem z Jasia bardzo zadowolony, bo przez ponad godzine stal w pierwszym szeregu i trzymal flage UE, z wszystkimi skandowal i skakal gdy skakalismy, a z wszystkiego co glosilismy, ot najbardziej robi na nim wrazenie slowo DEMOKRACJA, bo wystarczy sie go zapytac o demonstracje, a podnosi reke prawa do gory i wykrzykuje wlasnie „Demokracja!”.

    @NefciuNefciu,
    Przepyszne podziekowania za „Leonidasa”.

  243. @mag,
    Juz zrobione!
    Znikam, bo na jutro do szkoly, musz emlodego wyszykowac.

  244. @mag,
    Juz zrobione!
    Znikam, bo na jutro do szkoly, musze mlodego wyszykowac.

  245. Tuz ponad dlonia dziennikarki, wdac Jasia trzymajacego flage UE.

    http://niezalezna.pl/uploads/still2016/145312605111525775123.jpg

  246. NeferNefer
    takie flagi bandery polskiej są częstym widokiem na różnych demonstracjach i manifestacjach w POlsce. Nie wiem, kto bardziej celuje w tych flagach, myślę, że zostały potraktowane jako „dwa w jednym” bez zastanowienia, czym jest taka flaga z godłem.
    Może niektórym się wydaje,że są na wzburzonym morzu pełnym pustych głów?

    Tobermory
    Umknęło mi wyznanie tego akordeonisty, że w Brukseli czy ogólem na obczyżnie jest 20 lat. Kto go tam wysłał? przesiedłił? wygonił z kraju? Wyszło mi, ze rządy AWS.

  247. ciekawe, czy jutro, w związku z wizytą Premierki też przywiozą zwolenników? Może ci sami będą manifestować poparcie dla rządu Kaczyńskiego?

  248. @lonek
    18 stycznia o godz. 20:47

    Bardzo proszę:) zabawkę dałeś radę kupić?
    Mój młody stwierdził że mama jest sławna „bo była w telewizji”

    @Konstancja
    18 stycznia o godz. 20:01

    Ja kiedyś sama się do niego pierwsza odezwałam bo tak ładnie grał a stare polskie melodie które każdy Polak pozna. Miło sobie pogawędziliśmy i zawsze się sobie kłanialiśmy z daleka. Przykro pomysleć że teraz wylałby mnie z kąpielą.
    A Szydłobus pewnie już w drodze na jutro.
    Dopisuję bo właśnie zauważyłam „morze pustych głów” bardzo trafne. Prawdziwi Polacy lepszego sortu a nie wiedzą jak flaga wygląda.

    @mag
    18 stycznia o godz. 20:38

    Bardzo dziękuję, przekazane. Aż mnie dziwi że tak się angażuje bo w domu indoktrynacji nie uprawiam (tylko pomstuję ile wlezie)

  249. A ja z całkiem innej beczki. Zachwycona tym, co przez chwilą widziałam.
    Kinomaniacy, których w większości koleżeństwa podejrzewam – otóż wlaśnie obejrzałam na TV stop.klatce „Prawo i pięść” tzw. polski western z dzikiego zachodu, jakim w 1945-6 były były ziemie zachodnie.
    Film zrobiony w 1964, z fantastycznymi rolami m.in. Holoubka, Maklakiewicza, Gołasa, Skarżanki czy Mrozowskiej.
    No i z motywem muzycznym ballady do słów Osieckiej „Dzieci urodzą sie nowe nam”…

  250. NeferNefer
    Po prostu rozumny wąż i empatyczny, nie zawsze chodzi w parze.
    Zwłaszcza, gdy wąż i żołna (ten odpowiednik wymyślił chyba @Gekko), pochodzą z innych nacji, plemion, czy jak tam zwał.
    Dobraunoc (by było uroczyściej).

  251. mag
    chyba śpiewał to Edmund Fetting. Miał klasę, a i piękny głos.

    Poszukałam w lokalnych gazetach, nawet na stronie UAM, ale nic o wyborze rektora uniwersytetu nie znalazłam.Ale wiem, że się zbliżają, na giełdzie byly dwa nazwiska, ale nie było tam głównego szefa AKO, czyli Akademickiego Klubu Obywatelskiego.

    Film widziałam dziś, ale tylko w częsci, bo musiałam powiesić na klatkach schodowych plakaty. Widziałam go w całości kiedyś, bardzo mi sie podobał.

    NeferNefer
    Dziękuję serdecznie za podpowiedzi.
    ‚Ulicę ciemnych sklepików’ kupiłam papierową, bo i córka będzie czytała. A ja pamiętam, że kiedyś chciałam ją kupić, z powodu nagrody Gouncourtów, ale w księgarni stanęłam jak sroka wpatrzona w leżące przede mną książki i nie byłam w stanie przypomnieć sobie, po co przyszłam.
    Tyle ksiązek w księgarniach, ze się trochę gubię i Twoja podpowiedź jest bardzo pomocna w wyborze.

  252. mag
    18 stycznia o godz. 22:11

    Chyba wszyscy widzieliśmy, po parę razy.
    Prawdziwy polski western. Bo są, jak wiesz, jeszcze easterny: „Wilcze echa”, „Ranczo Teksas”, „Ogniomistrz Kaleń”, na przykład.
    Ech, ta ballada, proszę pani…

  253. NeferNefer, Konstancja

    Neferko i Konstancjo, trochę mi wypada zabrać głos z racji częściowej Waszej racji i częściowej nieracji. Bandera polskiej marynarki handlowej wygląda jak u tych bab. Bandera polskiej marynarki wojennej jest ciut bardziej męska: w ząbek. Poza tym obie jesteście wielkiego bojowego ducha, kłaniam się więc z zamiataniem ziemi szapką bach. Wracam do obowiązku spania, bo ktoś musi spać, by czuwał ktoś. Dobranocka.

  254. NeferNefer
    18 stycznia o godz. 22:08

    Nefciu,
    Mlody byl tak zmarzniety, ze „zakotwiczylismy”, na niemal godzine, w pierwszej z brzegu knajpce „Madalleine” jak odtajal po „hot chocolate” to zaczal rozrabiac, ale sama go „na zywca widzialas” to wiesz, ze obsluga z samych kobiet zlozona byla bez szans, wiec wystosowala do mnie delgacje z deklaracja „poddania sie bezwarunkowego”, to znaczy z prosba zebysmy jednak zmienili lokal. Bedac litosciwymi z natury demokratycznej, poszlismy do hotelu „Leopold” (co za nazwa!) zabralismy manatki i choc wczoraj zaliczylismy pieciogodzinne „Bruselles by night”, to jeszcze raz za dnia poszlismy na starowke. Chrzanic centra handlowe i sklepy zabawkarskie. „Manakena” olalismy jak on leje na wszystko, wiec polazilismy po bocznych uliczkach i inszych zaulkach. A po lunchu zlapalismy „12”ke do airport i wrocilismy na londynskie smieci. I przyznam sie, ze tak ogolnie to Bruksela wywarla na mnie dosc przygnebiajace wrazenie, co najmniej stagnacji, jesli nie wrecz glebokiego kryzysu. Oczywiscie widze nowe inwestycje, ale widze tez zdumiewajaca ilosc domow opuszcznych i w stanie ruiny. Niby wiem i niby rozumiem, ze „Bruksela”, Ze UE, ze urzednicy po zakonczeniu urzedowania jad ado „siebe”, ale to jest za malo i to nie tlumaczy, dlaczego w restauracjach, w niedzielny wieczor jest 7% miejsc zajetych, reszta wolne i czekajace na klienta. To jest zdumiewajaca dychotomie, z ez jednej strony jest blichtr unijnych inwestycji, z drugiej ewidentne „usychanie”, roboczo to nazwijmy „starej Brukseli”.

    I pamietaj @Nefciu, ze my spedzilismy w „Brukselce” niecale 18 godzin, a nocna wrazenia, za dnia byly jeszcze bardziej widoczne. Moze dolozysz do tegojakies wyjasnienie. Bo mieszkasz na miejscu i powinnas wiecej wiedziec i lepiej rozumiec.

  255. Tanaka
    Wyznam że rzeczony film widziałam zaledwie po raz drugi w życiu i po raz drugi padlam na pysk (znaczy, byłam już za wczesnego młodu niegłupią kinomaniaczką)
    Podobnie jak padam na pysk na widok ” W samo południe” z Gary Cooperem.

  256. Tobermory
    18 stycznia o godz. 17:29
    wzruszające to spotkanie…

    pombocku
    dziekuję za informacje. Wiem, ze w ząbek cięta, ale gdzies tam chyba występuje w prostokącie? Kupujący do zaokrętowania ma sobie dociąć na wymiar?
    widziałam takie w sklepie z flagami i innymi utensyliami.M.in. zółto baiłe i niebiesko b
    iałe flagi z godłem Watykanu
    (czy Watykan ma jakąś flotę?..głupie pytanie. Watykan ma wszystko!)

    Prawdziwi patrioci tylko z banderą!
    Dwa w jednym! ( w końu trzeba się czymś odróżnić od pozostalych)

  257. Poświadczam na podstawie moich obserwacji Jasia czyli juniora Lonka, poczynionych w restauracji Żywiciel w mieście Warszawie, przy placu Inwalidów, że Młodemu jedzą z ręki zarówno kobiety-kobiety (z personelu, jak i kobiety-dziewczynki, który były w tym czasie na lunchu z rodzicami czy dziadkami).
    Nie wiem dlaczego.

  258. mag
    18 stycznia o godz. 23:00
    nie znam lonka, ale zapewne z powodu osobistego uroku obojga.
    Pewne cechy są genetycznie uwarunkowane

  259. @mag

    Święte słowa. I dobranoc, jeśli już się kładziesz.

    @pombocku miły

    Masz rację. Ale ci zwolennicy Dudy to już wszyscy w ząbek czesani to może dlatego flaga nie.

    @Konstancja

    Niezamaco, jak to się tu czasem mówi. Książka mi się bardzo podobała, zwłaszcza pierwsza połowa, miałam wrażenie że weszłam do jakiegoś zamglonego, na wpół sennego obrazu olejnego. Na pewno w zalewie innych akurat tę książkę będę pamiętać bo była niezwykła, z powodu atmosfera i język, mniej fabuła. Ale zwłaszcza ostatnie zdania.

    @lonek

    Ja się dopiero godzinę temu tak naprawdę rozgrzałam bo u nas w pracy jest zimny wychów cieląt i nawet obiad nie pomógł. Oszczędzają na nas, wyłączają ogrzewanie na weekend w związku z czym ciepło w biurach robi się dopiero we środy.

    Bruksela jest paskudna a ludzie mają zero manier. Nie cierpię serdecznie i nigdy się nie przyzwyczaję, prowincja jedna, z fumami. Na dogłębne analizy nie mam już dzisiaj siły. A mieszkam już za granicą, we Flandrii.

  260. @Konstancja

    Banderowcy?!

    he he.

  261. @Gekko

    Dzieki za miłe słowa (i przepraszam bo mi umkło)

  262. Konstancja
    Oczywiście, że junior „wdał” się w seniora i jest po prostu czaruś, ale głupio mi było powiedzieć to wprost, bez tzw. supozycji.
    NeferNefer
    Mam pewien sentyment do Brukseli, ze zrozumiałych względów rodzinnych, ale chyba nie chciałabym tam mieszkać. Jest w tym mieście, oprócz paskudnie kapryśnej pogody i jakby pokazowego multi-culti oraz tych wszystkich unijnych dość obrzydliwych architektonicznie centrów jakaś dulszczyzna, kołtuństwo, które czuję w powietrzu.
    Oczywiście jest mnóstwo cudownej zieleni, świetnych muzeów, arte deco (cale ulice), co uwielbiam, ale…j.w.
    Dobranocka dziwczyny

  263. Łojezu – dziewczyny (miało być)

  264. mag(us)

    „Łojezu – dziewczyny (miało być)”

    Z Łojezu czy bez, te dziewczyny (miało być) genderowo niepoprawnoscio tronco.

    Ja bym powiedzial: Dobranocka umilowani w Łojezu. Bez zadnych takich tam dziewczyny (miało być)

  265. Kontrowersyjna wypowiedź Ministra Kultury profesora Glińskiego na temat polskiej sztuki: więcej krzyży, a mniej kutasów.
    … a tymczasem okazało się, że Beata Szydło ma pancerną brochę.
    http://aszdziennik.pl/116265,beata-szydlo-przyjechala-do-europarlamentu-w-pancerzu-z-broszek-zatrzyma-kazdy-atak-na-polske

  266. @ Żorż Ponimirski
    Czyżby samokrytyka?

  267. Pani i Panowi sobie tu śmichy chichy robicie, gdy tymczasem…

    Zastanawiałem się dlaczego tak wysoko opłacany bankowiec „wszedł” w tak niepewny interes jak polityka. Właśnie zaczęło mi się rozjaśniać:
    ‚www.rp.pl/Energianews/310079888-MSP-przewiduje-polaczenie-grup-paliwowych.html#ap-1
    Komentarz do tego „rozjaśnienia”, na FB internauty podpisującego się „Z przymrużeniem oka, ale i na serio :-)”, z 16 stycznia o 00:00:

    Jeśli komuś nie chce się czytać tego postu to proszę udostępniajcie, bo to sprawa b.ważna dla naszego kraju i nie cierpiąca zwłoki.Od samego początku, kiedy pan Morawiecki Mateusz został ministrem gospodarki , zastanawiało mnie, dlaczego facet, pełniący funkcję szefa banku WBK/BZ, zarabiający prawie 4 mln zł rocznie, nagle obejmuje niepewne stanowisko ministra gospodarki, za płacę prawie dziesięciokrotnie niższą. Patriota, filantrop, czy jak ? Pierwsza czerwona lampka zaświeciła mi się ,kiedy zorientowałem się, że WBK / BZ ma do tej pory polską nazwę,ale właścicielem jest hiszpańska grupa SANTANDER..Druga lampka zaświeciła mi się kiedy pan minister nie chciał wyjawić swoich dochodów. Trzecia lampka zapaliła mi się, kiedy minister złożył swoje oświadczenie majątkowe. Wynika z niego,że posiada majątek około 4 mln. Coś tutaj nie gra. Jeśli facet, jak ujawnili dziennikarze zarobił w /w banku około 39 mln zł,to przez te lata na bieżące potrzeby nie powinien wydać około 35 mln złotych. Oczywiście,że mógł tą ogromną kwotę przepuścić w ruletkę lub pokera, ale wtedy taki utracjusz nie powinien rządzić naszą gospodarką.. A jeśli ich nie stracił to znaczy, że kłamie w oświadczeniu majątkowym i jako kłamca, też do tej funkcji nie pasuje.Czwarta Lampka zapaliła mi się, gdy minister ogłosił, że połączy 3 największe polskie firmy paliwowe : ORLEN, LOTOS i PGNiG. Argumentem ministra jest,że nowy superkoncern będzie bogaty, silny i będzie mógł zdziałać coś na rynkach światowych. Majstersztyk w białych rękawiczkach ! Pani premier Szydło, Prezydent i Prezes zajęci rozdawaniem kiełbasy wyborczej pewnie w to uwierzyli. Proszę państwa : W tych trzech koncernach Skarb Państwa ma następujące udziały:Orlen 27,5%,Lotos 53 %, PGNiG 72,4%. Można powiedzieć, że właścicielem 2 koncernów Lotosu i PGNiG jest jeszcze polski Skarb Państwa. Po połączeniu tych i zsumowaniu ich nominalnej wartości w nowym koncernie Skarb Państwa będzie miał udział tylko 40,3 %. Państwo polskie straci więc kontrolę nad najważniejszą gałęzią gospodarki.. Pozostali właściciele pochodzą od Ameryki Północnej, poprzez Europę, Azję, aż do Nowej Zelandii. Pan wicepremier to bankster i lis bardziej przebiegły niż panowie Balcerowicz, Lewandowski i Petru do kupy wzięci. On nawet nie sprzedaje za czapkę gruszek naszej gospodarki. On rozdaje za frico, albo ja jestem kompletnym debilem.Jeśli komukolwiek ten kraj leży na sercu udostępniajcie proszę na swoim profilu, może dotrze tam, gdzie trzeba.

    Dla porządku wkleję fragment sejmowej wypowiedzi ojca Mateusza, Kornela Morawieckiego:
    Nad prawem jest dobro narodu. Jeżeli prawo to dobro zaburza, to nie wolno nam uważać tego za coś, czego nie możemy naruszyć, czego nie możemy zmienić.

  268. @Jacek Kowalczyk
    Być może, to pytanie do panbocka (nie mylić z Jerzym Pieczulem).

  269. @ anumlik

    Motywacje narodowe.
    Dość sporo osób nie jest sobie w stanie wyobrazić, czego jeszcze można chcieć, mając cztery duże bańki na koncie.
    Otóż, można chcieć o wiele więcej.
    Na przykład – władzy, polegającej na rozdawaniu cudzych pieniędzy.
    Fuzja państwowych molochów, o której mówi cytat, to bynajmniej niekoniecznie utrata kontroli państwa, a przeciwnie, ponieważ nominał udziału akcyjnego nie decyduje (można mieć i 20% a być rozgrywającym, i tak jest z reguły w spółkach sk.państwa).
    Taka fuzja to jednak okazja do niespotykanej władzy i niewyobrażalnych przy 4 milionach pieniędzy – można nimi ugrać pozycję oligarchy, metodą znaną już pissowi z innych ‚skok-ów’ na cudzą kasę (np. spółka ‚Srebrna’).
    Chodzi więc nie o marne parę milionów, ale władzę totalną i oligarchię finansową, pozwalającą dyktować warunki i opłaty każdemu, kto do nieszczęsnej Pl zechce zawitać.
    Oczywiście, Morawiecki jest tylko narzędziem w tym celu – otrzymał zadanie i je wykonuje.
    Nb. post z cytatu jest naiwny, wie że dzwonią, ale nie wie w którym …tak, tak – kościele. Fakt że można się pomylić, bo mamy już dwa, watykański i smoleński.
    Proszę nie mieć złudzeń, że za zaśpiewami narodowymi kryje się coś innego niż niepohamowana żądza władzy, w której pieniądze i ludzie są zużywalnymi instrumentami.
    Pozdrawiam uprzejmie.

    – – –
    Pojawia się coraz więcej analiz psychopatologii tłumionych preferencji, jako napędowego mechanizmu kompensacyjnego karłowatych żądz. Myślę, że wkrótce będzie można cytować źródła, na razie bardzo nieśmiałe i niepewne.
    – – –
    Jak już o cytowanie doniesień satyrycznych chodzi, w rodzaju uzbrojonych broszek z ASzdziennika, to czy poznamy źródło wiedzy o cytowanej kursywą wulgarnej wypowiedzi Glińskiego?
    Czy ten cytat to tylko kolejny upał … w środku zimy?

  270. Też taka uwaga cytatowa, co do źródeł motywacji Polaków pakujących się w tragiczne auto-da-fe.
    Mnie ostatnie wybory skojarzyły się perspektywicznie z tzw. powstaniem warszawskim.
    Oba zjawiska tragicznie absurdalne, o podobnych jak się okaże konsekwencjach – wytłuczeniu inteligentnych i aktywnych patriotów i udostępnienie władzy nad Polską ciemnym masom ukorzenionym za Bugiem. (oczywiście tło polski w ruinie i okupacji hitlerowskiej to są materialnie rzeczy nie do porównania, ale reakcje ‚społeczne’ już owszem).
    Tak więc cytat (nic nowego, ale aktualny kontekst wart przemyślenia, imho)
    „ … Najmocniej do walki parł gen. Okulicki, człowiek specyficzny, którego jeden z podkomendnych określił jako oficera „w gorącej wodzie kąpanego”, „chojraka” … wpływ na podejmowane przez Okulickiego decyzje miało także to, że był alkoholikiem, co w tamtych trudnych czasach nie było niczym wyjątkowym … w 1941 r. został aresztowany przez NKWD, załamał się w śledztwie i złożył Sowietom obszerny raport oraz obiecał współpracę … został mianowany generałem i zrzucony do kraju w maju 1944 r., a po powstaniu, już jako komendant główny AK, ujawnił się i podjął pertraktacje z Sowietami, choć generał Władysław Anders wyraźnie tego zabronił. W efekcie gen. Okulicki ponownie wpadł w ręce NKWD, a już po przewiezieniu do Moskwy składał różne raporty. Pisał do Stalina…” /prof. Jan Ciechanowski, historyk powstania i powstaniec; wywiad z GW 03.08.2015/.

    Jak pogrzebać w historii, to mniej zdumiewa, że zagłada 200 tys. warszawiaków i zniszczenie stolicy, ułatwienie tym samym zawładnięcia krajem przez nowego okupanta, uczyniła nie zbiorowa głupota i amok Polaków, ale niemal jeden, odpowiednio uwarunkowany człowiek.
    Coś w tym znowu i złowieszczo woła od d..y strony: Polak potrafi.
    Chyba że Polacy mu tej d..y nie dadzą.
    – – –
    Petru zapowiada akcję na rzecz przedterminowych wyborów. Brzmi fantastycznie, ale kierunek myślenia rozumny.
    Znowu jeden Polak, ale tym razem mądry?
    – – –

  271. witam 🙂

    ale napadalo sniegu! (zachodnia Szwecja, 30-40 cm, – 2C); przez pare godzin byla sparalizowana komunikacja miejska i utrudnione loty. Zostalem w domu dzisiaj. Pieknie dookola. Odgarnalem snieg wokol domu. Obok las z pieknym snieznymi czapami na sosnach i swierkach. Jakaz cisza. Dawno nie bylo takiego pieknego zimowego landszaftu.

  272. PM!

    rozmowa w GW z Wilhelmem Sasnalem, polskim malarzem i autorem filmow /kultura „narodowa” a kultura „rasowa”. (2016.01.18)

  273. „Petru zapowiada akcję na rzecz przedterminowych wyborów. Brzmi fantastycznie, ale kierunek myślenia rozumny.
    Znowu jeden Polak, ale tym razem mądry?”
    ——————————-
    – Napisał Gekko.

    Petru jest atakowany z różnych stron; za jego bankowe pochodzenie.
    Każdy ma jakieś pochodzenie, którego sobie nie wybiera.
    Wyraźnie widać, że zdroworozsądkowe myślenie Petru – nie wszystkim odpowiada.
    Podobno, najlepsza obroną jest atak. W tym grożenie Kaczorowi skróceniem kadencji.

    Wczoraj napisałem, że w pojedynkę nikt nie wygra z globalizmem,
    cytując Sierakowskiego z „Krytyki Politycznej”
    Sławomir Sierakowski jest w mylnym błędzie; czekaniem, aż globalizm z jego liberalną demokracją sam się rozwali, że wystarczy poczekać
    — jest wielkim złudzeniem. To samo dotyczy UE – sama się nie zmodernizuje, nie zmieni, jeżeli nie będzie nacisków państw członkowskich.
    Obecnie tylko premier Cameron – naciska.

    Czekam na reakcję pozostałych partii opozycyjnych, szczególnie PO.

  274. @Gekko
    19 stycznia, g.12:42
    Opadają bezsilnie wszystkie kończyny, a głowa broni się przed zadawanym gwałtem.
    Mogę tylko powtórzyć w odpowiedzi na Twój komentarz, to co niedawno tu pisałam, że jest chyba w Polakach (niestety dość licznych) jakiś irracjonalny gen samozagłady, który niestety, od czasu do czasu, daje o sobie znać wyraźniej.
    Dla takich szalonych spadkobierców – powiedzmy – tradycji romantycznej, jak „późny” J.M. Rymkiewicz, to powód do godnościowej dumy i sposób na „przetrwanie” narodu.

  275. Wacław1
    A co na ten temat sądzi dr Kwaśniewski?

  276. ozzy
    Czekam na kolejne rozporządzenie ministra kultury, prof. Glińskiego. W sprawie zasłaniania w muzeach i galeriach, w szczególności narodowych, fragmentów obrazów lub rzeźb, które mogą obrażać uczucia religijne i narodowe jednocześnie. Chodzi m.in. o epatowanie nagością, a co gorsza realizmem w ukazywaniu stref intymnych osoby męskiej lub żeńskiej

  277. @ mag

    Gen samozagłady… też tak kiedyś myślałem w kontekście Powstania.
    Dzisiaj myślę inaczej, stąd ta paralela z cytatem o Okulickim.
    Okazuje się, moim zdaniem, że chyba nie gen samozagłady, ale wybitna podatność jednostek słabych, wypaczonych na agenturalną podpuchę – oczywiście w imię narodu.
    I też to byłoby nic (w każdym społeczeństwie przecież są podatne snowdeny itp.), gdyby nie głęboki kompleks plemienia o niższości narodowej, stąd wybitna podatność na podpuchę czynioną przez jakiegoś narodowego poputczika, w imię …suwerenności i godności właśnie narodu.
    No i wreszcie nasze fatalne ruskie sąsiedztwo, co prędzej spali pół świata, niż pozwoli na polski dowód, że jacyś bliscy „bracia słowianie” mogą być cywilizowani.
    Taki splot, którego jednak węzeł mamy we własnych rękach i głowach – i wydawało się, że przez 26 lat terapia przynosi skutki.
    Nie przyniosła, a historia wraca wołem.
    Ukłony.
    – – –
    PS nie wywołujmy wilka z kapuścianego lasu… 😉

  278. @ ozzy

    Sasnal popełnił publiczne samobójstwo, myśląc że mogą mu skoczyć.
    Współczuję mu, jak każdemu, kto mówiąc szczerze, rozumnie i prawdziwie, wystawia łeb ponad polski kocioł piekielny.
    Mam nadzieję, że prędko się jednak salwuje stąd, gdzie artysta może malować tylko pisanki, jeśli chce przeżyć w plemieniu.
    Nie mówiąc o czynionej plemieniem usłużnej pogardzie zamiast należnej sławy i z niej dumy.

    Na pocieszenie – Moskwa też walczy ze śniegiem, na razie przyziemnie, ale embargo już w planach… 😉

  279. @mag,

    kultura narodowa bez jaj
    ___________
    *
    a Glinskiemu (prof.) polecam taniec „Bend it” …. ( do pary z……….)

    https://www.youtube.com/watch?v=9OGziyW-_FY
    Gilbert &George

    (muzyka „Bend it”, Dave Dee Dozy Beaky Mich and Tich

  280. @Mag,
    Minister Gliński, to dla mnie postać zagadkowa, bo przecież, to inteligent pełną gębą, nie wspomnę już o tym, i -sądząc po jego biografii – postać absolutnie niebanalna, więc łamię sobie głowę, co on robi wśród tych głupoli? A może, to jest kolejne potwierdzenie jego niebanalności? 🙂
    @Konstancja,
    Podobno, „kto raz zdradził, ten zrobi to powtórnie” – to taka mądrość ludowa Ziobro na pewno nie wyzbył się swoich ambicji, a nielojalność w polityce, to norma. Wielu z nich powróciło na Prezesa łono i kto wie, czy nie z zamiarem wyeliminowania go z gry, choć nie od razu. A, to, że Prezes ich przyjął, to dowód na jego ludzkie uczucia. 🙂

  281. Kapitalne sformułowanie:
    inteligent pełną gębą.
    Wywiedzione z równie inteligentnej prawdy życiowej:
    tyle wie, co zje.

  282. @Gekko

    a tymczasem szwedzki film „Efterskalv” (ang. The Here After), rez. Magnus von Horn (mieszka w Polsce) z polska wspolpraca (Agnieszka Glinska edit, Lukasz Zal zdjecia, Lava Films) zdobyl wazne nagrody w Szwecji – w kategorii rez. i filmu „Guldbaggar” (Zlote Chrabaszcze).
    Byl chyba nagrodzony na festiwalu film. w Polsce.

  283. @ ozzy
    Von Hron został też laureatem Paszportów POLITYKI za 2015 r.

  284. @ ozzy

    Czytałem bio autora z okazji „Paszportów” (o czym pisze Gospodarz).
    Film, o którym piszesz (polski tytuł: Intruz) zebrał dobre recenzje w polskich mediach.
    Autor mówi o sobie: „Mam dystans do Szwecji, bo tam nie mieszkam, i dystans do Polski, bo nie urodziłem się Polakiem”.

    Przy tej okazji (a także wypowiedzi Sasnala) tak myślę że na dystans do własnej tożsamości można się zdobyć mając osobowość, to bardziej istotne niż genezy rodzinne, miejsce zamieszkania czy otoczenie „wielokulturowe”.
    Czy jest odwrotnie, tj. czy takie uwarunkowania sprzyjają samoświadomej, niezależnej osobowości – bo to, jak się wydaje, nie jest warunek konieczny – trudno mi powiedzieć.
    Tak czy inaczej chciałbym ten film zobaczyć, aby zweryfikować doniesienia.
    Pozdrawiam (u nas też krajobraz typowej, ale przyjaznej zimy…).

  285. „Inteligent pełną gębą” Gliński ma obsesję oblężonej twierdzy i zewsząd węszy spisek, podstęp i prowokację. Nerwy już ma przez to zupełnie zszargane, sądząc po wypowiedziach i reakcjach choćby na pozdrowienia czy niewinne pytania o snobizm w kulturze („Pan chce ode mnie oczywiście wydobyć informację, co jest dla mnie wartościowego, co nie w polskiej kulturze, więc ja uniknę oczywiście odpowiedzi”)

    Trochę medytacji w jakimś spokojnym klasztorze, trochę leżenia krzyżem, a potem wyjazd na jakąś spokojną placówkę (ambasada w Watykanie?) może go jeszcze uratować. Natomiast gołe k…sy w teatrach dobiją chłopinę doszczętnie 🙁

  286. mag
    19 stycznia o godz. 13:30
    była kiedyś głośna akcja -performance wielbicielki szydełka, która szydełkiem „opakowała” rzeźby, parowóz w Wolsztynie i inne mniejsze przedmioty,która skończyła się podpaleniem tychże wytworów jej rąk.
    Na życzenie Glińskiego na pewno wyszydełkuje stosowne, wdzięczne ubranka lub choćby przepaski na biodra…

  287. @ ozzy
    PS.
    Uśmiałem się z filmiku o tańcu „Bend It”, świetny!; oglądnąłem go akurat słuchając Theloniusa Monka – zestaw światło i dźwięk porażający 😉
    W rewanżu zasyłam podkład: http://bit.ly/1Qbj1Jh
    Pozdrowienia!

  288. @ Tobermory

    Większość postaci ze świecznika piss opisują nie ich tytuły, ale podręczniki nauk medycznych.
    Jest też muzeum odnośnego elektoratu: http://bit.ly/1QbjV8D
    🙁

  289. jobrave
    19 stycznia o godz. 14:06
    myślę, przypuszczam, a nawet momentami mam pewność, że to, co robi narodowi (specjalnie małą literą) to upokorzenie nas tu wszystkich.
    Kaczalnik się starzeje, choć dziś 67 lat to nie wiek starości, bo niektórzy z nas dotąd będą pracowali, ale przeżycia, stres związany z utratą bliskich oraz ponad 8 lat życia w cieniu na pewno wywarło wpływ na kondycję Jarka. Fizyczną też, bo wyżej raczej psychiczną mam na myśli.
    Cały ten pasztet, który nam przyprawia Kaczafi to właśnie upokorzenie tych, którzy na niego nie głosowali, nie podzielają jego wizji państwa, nie maja w genach „układu toczącego państwo”.
    Ci, którzy głosowali na niego, w tym tzw. twardy elektorat są święcie przekonani o zagrożeniach, głownie ze strony Niemiec, ale i Francji oraz tzw. zachodu, szukając przyjaciół wśród bratanków.

    Wczoraj wielu w Brukseli krzywym okiem patrzyło na tych, którzy po przeciwnej stronie z flagami KODu przygotowali powitanie Dudy.

  290. mag
    19 stycznia o godz. 13:30

    Rozwinęłaś mój dżołk tym wpisem.
    😉

  291. @Gekko, z godz. 12:26
    Nie komentowałem ani doniesienia (ukazało się ich kilka) o połączeniu w jedną spółkę Orlenu, Lotosu i PGNiG-e, ani refleksji, jakie na temat wicepremiera, ex bankiera, snuł anonimowy internauta. Procentowego udziału Skarbu Państwa w nowym superkoncernie nie podejmuję się zweryfikować, gdy z nie znam nominalnej wartości firm paliwowych, ale w wywodzie internauty jest coś na rzeczy. Zastanawia mnie coś innego. Ta „oligarchizacja”, o której piszesz, a której uniknęliśmy w pierwszych latach transformacji, jest obecnie realna. Największym paradoksem historii byłoby, gdyby nowymi oligarchami (nowopolskimi na wzór noworuskich) okazali się ludzie z PiS-u. Przypominam sobie jak ówcześni (lata 1990-1994) członkowie Porozumienia Centrum, z Jarosławem Kaczyńskim na czele, pluli na sposób w jaki przeprowadzono „polską prywatyzację” a’la Balcerowicz, Baka i Święcicki. Historia lubi se zachichotać. I to często.

  292. @Gekko
    19 stycznia o godz. 14:51
    Znaczy klasyczna plica polonica
    Taniec „Bend It” świetny. Gilbert (?) wygląda na tanecznie bardziej utalentowanego (ten twistujący krok – super 😎 )

  293. Brukselski akordeonista, z wyszczerbionym otworem gębowym, powinien być również na portretach dzierżonych w Brukseli, przez lepszą część narodu, albowiem nie ma nic bardziej polskiego, niż gęba pełna „pniaczków”, nadpsutych zębów, oraz ubytków. Kiedy 18 kwietnia 2010 roku obserwowałem polonijne obchody związane z „zamachem smoleńskim”, odbywające się na Trafalgar Square, ujrzałem nieprzebrany tłum szczerbato-wąsatych, bądź tylko szczerbatych osobników, widywałem ich również przy okazji różnych manifestacji przeciwko „dyskryminacji Polaków w UK”, oraz akcji „polskich patriotów”, przed POSK, kiedy do Londynu przyjechał, wówczas jeszcze marszałek Sejmu, Bronisław Komorowski w ramach własnej kampanii wyborczej, też zdominowanej przez szczerbatych.
    Naczelnik nad Naczelniki, również posiada lukę w uzębieniu, co niewątpliwie świadczy o tym, że jest niekwestionowanym Polakiem i wszelkie pogłoski o jego niepolskim, bądź mieszanym pochodzeniu są nieprawdziwe.
    Widzę tu też pewne nawiązanie do „Szczerbca”, jednak nowy „Szczerbiec” nie zostanie wyszczerbiony o bramy Kijowa, lecz Moskwy. Być może istnieje jakaś przepowiednia, znana tylko prawdziwym Polakom, mówiąca o tym, że dopóki polski miecz nie wyszczerbi się o bramę Kremla, dopóty prawdziwi Polacy nie będą dbać o uzębienie, bądź jego uzupełnianie.

  294. @jobrave
    19 stycznia o godz. 15:05
    Szczerbiec naszym godłem 😎

  295. chyba szczerbaty polak

  296. nie pojmuję, dlaczego reprezentować ma nas ktoś, ktokolwiek, kto nie potrafi zadbać w własne zdrowie, zęby, którego przeciez na to stać.
    A może Jarek boi sie fotela dentystycznego?
    czy to możliwe?
    Jarek Burczymucha?
    wrrrrrrr….

  297. anumlik (11:53)

    „A jeśli ich nie stracił to znaczy, że kłamie w oświadczeniu majątkowym i jako kłamca, też do tej funkcji nie pasuje.”

    Od razu: klamie, do funkcji nie pasuje. Tak jakby nikt nikt nie slyszal o matce wszystkich prawd:

    it is not a lie if you believe it

    http://s.quickmeme.com/img/09/097d8936fe1a47320ce8aa8f998413f34e7a2a8536a2f5310e271c0e45c306d4.jpg

    Morawiecki szczerze wierzy w to co oswiadcza. Wiec wszyscy moga mu naskoczyc. Ty tez, anumliku

  298. @@Gekko, ozzy
    Dziękuję obu panom za „ubogacenie” PISdnia zdrowym śmiechem.

  299. konstancja
    Coś sobie przypominam – ten performance z szydełkowaniem.
    Ale lepiej cicho sza, bo pani artystka może dostać od kulturalnego ministra propozycję zaszydełkowania czego trzeba i co?!

  300. @Tobermory,
    Jeśli to potrwa dłużej, medytacje nie pomogę.
    Pewien mój znajomy stwierdził pewnego dnia, że zbyt często myje sztućce. To normalne, że mył je wówczas kiedy były zabrudzone po spożyciu posiłku, ale później zaczęło mu się wydawać, że nadal są brudne, więc zaczął je zmywać nawet wtedy kiedy były czyste. Kiedy doszedł już do 20 razy dziennie, porzucił pracę, by zająć się jeszcze częstszym myciem. Dodam, że zdawał on sobie sprawę z tego, że jest to obsesja. Z wielkim trudem udało mi się go do specjalisty, który zdiagnozował OCD i przepisał stosowne leki. Były na tyle skuteczne, że kolega przestał dbać o sztućce, wywalił je wręcz na śmietnik i zaczął jeść palcami, tyle że ta jego obsesja przeszła na opadłe liście. Latem jeszcze dawał radę, ale jesień, zima i początek wiosny całkowicie go pochłaniały. Kiedy już w ogrodzie nie było co sprzątać patrolował uliczkę przy której mieszkał i – ku radości sprzątaczy – licznych dbał o to, żeby i tam listka nie uświadczyć. Wizyt u lekarzy zaprzestał, ponieważ uznał, że to co robi jest normalne. Kiedy sezon na liście minął zapisał się do jakiejś „para-buddyjskiej” grupy, na medytacje. Trochę mu było mało, więc zaczął bywać w polskim kościele, a nawet zapisał się do chóru. Kiedyś przyznał się wielebnemu, że uczęszcza do buddystów. Oburzyło to wielebnego, ochrzanił kolegę, stwierdzając, że medytacje pod innym niż katolicki patronatem, to grzech śmiertelny, to otwarcie się na podszepty Szatana. Kolega uwierzył wielebnemu, przestał uczęszczać na cuchnące siarką komplety i pozostał przy prawdziwej wierze. Mało tego, stał się obsesyjnym pisowcem i gdy PO po raz drugi wygrała wyboru, dokonał pierwszej próby samobójczej. Z osoby, która całym sercem nie cierpiała PiS, stał się jej zagorzałym zwolennikiem, dopadła go też galopująca paradontoza, co sprawiło, że błyskawicznie stracił prawie wszystkie zęby, co stanowiło znak rozpoznawczy jego światopoglądu, kiedy chciałem go zaprowadzić go do protetyka, żeby mu tę pustą, czarną gębę wypełnił, protestował tak zażarcie, że odstąpiłem od tego zamiaru. I tak oto, zdolny inżynier-informatyk, a przy tym człowiek oczytany, wrażliwy trafia – co jakiś czas- na długie miesiące do szpitala psychiatrycznego.
    Prof. Gliński na pewno ma zapewnioną, najlepszą z możliwych, opiekę lekarską, ale czy, w tym jest również psychiatryczna, a jeśli jest, to czy jakikolwiek rządowy psychiatra, odważyłby się stwierdzić, że wicepremierowi dolega coś niesomatycznego?
    Im dłuższy okres panowania PiS, tym skutki zdrowotne owego panowania dla panujących, mogą być naprawdę tragiczne.

  301. Paszporty:
    „POLITYKA” —- tak trzymac!

    PS polski film ma sie dobrze: KLEZMER, rez.Piotra Chrzana (zdjecia Sylwestra Kazmierczaka) bedzie mial szwedzka premiere na festiwalu filmowym w Göteborgu (29.01-08.02) a takze Malgorzaty Szumowskiej „Cialo”, Karoliny Bielawskiej „Mow mi Marianna” (pokaz w sekcji HBTQ), dokument „Dybuk rzecz o wedrowce dusz”.

  302. @@jobrave, Tobermory
    Dla mnie w ogóle jest zastanawiające i niepojęte, co i dlaczego dzieje się z psychiką ludzi, którzy w jakimś momencie życiowym zaczynają się utożsamiać z PIS i jego guru. Nie jakiś tam z przeproszeniem „ciemny lud”, ale znani artyści, pisarze, naukowcy z tytułami profesorskimi (nie wszyscy stali sie aż ewidentnymi świrami jak Jerzy Zelnik, Krystyna Pawłowicz czy Jaroslaw Marek Rymkiewicz).
    Gdybym wierzyła w pombocka (nie mylić z Jurkiem Pieczulem) niebo, piekło i szatana, uznałabym że JK to wcielenie Złego na Ziemi. Tej ziemi, którą zatruł.

  303. jobrave (15:38)

    Zabawna ta twoja historyjka. Choc i smutna zarazem. Szczegolnie gdy ja sie odnosi do prof dr Glinskiego.

    Czy jest jakies potwierdzenie diagnozy OCD u Glinskiego? Bo nic w tOmacie do mnie, na Bergamuty, nie dotarlo jeszcze

  304. albo to

    Live plenary session Strasbourg
    Council and Commission statements – Situation in Poland

    http://www.europarl.europa.eu/ep-live/en/plenary/video?date=19-01-2016

    Szydło grillowana na żywo

  305. oglądam.
    Pani premier łagodnie się usmiecha.
    Ma Asa w rękawie?(wyskoczy Jarek i da popalić?)

  306. anumlik
    19 stycznia o godz. 14:55

    Owszem, nie początkowo komentowałeś, ale z zamieszczonym w efekcie komentarzem zgadzam się w pełni.
    Fasada i mgła smoleńsko-narodowa, to vehiculum do przejęcia potencjalnego majątku Polski i uwłaszczenia się na nim.
    Dla kacza jednak, ta oligarchizacja na wsączoną mu (ignorantowi przecież) modłę postsowiecką, to tylko waluta, jaką płaci janczarom za zamiarowe trzymanie Polaków za mordę poprzez kieszeń – trzymanie tej reszty, co otępiennych wyznaniowo-smoleńsko-rydzych zaburzeń nie ma i buduje trzeźwo majątek Polski. Dodajmy, że jest ten majątek (PKB) w 85% pochodzenia drobnej (w skali Eu) przedsiębiorczości.
    Przy okazji wyjaśniam, że w spółce, decydujący głos zależy od uzgodnionej z udziałowcami wagi a nie ilości posiadanych udziałów (np. w pkobp sk.p ma bodaj 25%, ale decydujące – co stanowi o istocie własności państwowej bynajmniej nie sprywatyzowanej „spółki”) i nic wspólnego z samą wartością spółki nie ma. Tak jest z ogromną masą majątkową sp.sk., za która państwo wzięło od naiwnych kapitalistów pieniądze, ale władzy i stołków de facto nie oddało. Tu właśnie jest pies pogrzebany, czemu mimo ciężkich wyrzeczeń przemiany postkomunistycznej mamy nadal tak wielu o tak małym w korzyściach udziale. To m.in. takie pozory prywatyzacji (nie licząc oczywiście jej braku, czyli wprost państwowych trwoniących wspólne dobro molochów, jak kopalnie czy pkp, itd.)
    Pozdrawiam.

  307. Kłamie babsko i wszystko wina onych

  308. @ jobrave

    Bardzo trafne spostrzeżenie o szczerbcu, ja bym dodał że obowiązkowo w brudnych butach.
    Nie jest to jednak nic nowego, a geneza szczerbca opisana już dawno, Mrożkiem (zasyłam mój ulubiony cytat):

    „- O tu! – krzyknąłem, szeroko otwierając jamę ustną i wskazując palcem na zęby trzonowe. – O tu, wybili, panie, za wolność wybili!
    Nastąpiło zamieszanie. Ucichli, patrzyli na mnie, nie mogąc zrozumieć, o co mi chodzi. A przecież chciałem tylko uprzytomnić im w sposób jasny i przystępny, niejako poglądowy, cierpienia mojego narodu. To, że najwidoczniej nie doceniali martyrologii, bardzo mnie rozgniewało.”

    (S Mrożek, „Moniza Clavier”, 1968)

    I to nie jest niestety żaden literacki żart; powracający z Moczarów rok ’68, zaplątany na ament w plica polonica, to upiorny napęd tej kaczej polki…
    Niezbywalny, jak próchnica zębowia.

  309. Cholera słuchać się nie da

  310. @NeferNefer

    jaka nuda i jej ten glos monotonny…

  311. @ NeferNefer

    Wśród zalewającego media morza komentarzy i rozważań, napisałaś ten jedyny mądry ‚w temacie’ i wart kolportacji:
    Kłamie babsko
    Dodajmy dla kompletu oraz sprawiedliwości i równowagi genderowej:
    …jak i odnośni rajfurzy.

    Szkoda czasu na egzegezy i podglądanie tych poniżających spektakli w takim autorstwie i wykonaniu.

  312. @ozzy

    Sciszylam i czekam aż grill się zacznie.

  313. @Gekko

    Chcę zobaczyć jak jej dolozą. Bo się należy. Dla tych co tylko po polsku mogą słuchać jest lista „original language” tam można przełączyć na tłumaczenie na polski później

  314. NeferNefer
    W punkt. O tej babie (zdążyla przed występami w S. zaliczyć „posłuchanie” u Nadkaczelnika).
    Wyłączyłam telewizor.

  315. Jednak mnie poniosło i zajrzałem do relacji z PE.

    Jest coś nie tylko tragicznego, w widoku pisiej premierzycy, wystawionej na mądre i cywilizowane katechezy europejskich polityków o …wartościach.
    Jest też coś komicznego.
    Gdy inni zebrani na sali słuchają tłumaczenia wystąpień przez słuchawki (widać, że nauszne), szydłująca z kaczkami ma w uszach …słuchawki do smartfona.
    Idę o zakład, że w ten sposób słucha tłumaczenia kacza, wprost z Nowogrodzkiej.
    😉

  316. @Gekko
    To m.in. takie pozory prywatyzacji (nie licząc oczywiście jej braku, czyli wprost państwowych trwoniących wspólne dobro molochów, jak kopalnie czy pkp, itd.) – piszesz. I masz rację. Spółki skarbu państwa oraz spółki komunalne, to wrzody, które należało przeciąć prywatyzacją już dawno. Obawiam się jednak, że prywatyzacja, w wykonaniu ludzi pokroju Morawieckiego (Glapiński do tego dojdzie w swoim czasie) to będzie prywatyzacja na rzecz – tak bym to nazwał – korporacyjnej własności partyjnej poprzez podstawionych „słupów”, czyli prywatnych właścicieli takiego pakietu właścicielskiego, który będzie kontrolowany przez partyjną wierchuszkę. Spółka „Srebrna”, wraz ze spółkami córkami się kłania. Jeżeli ta „prywatyzacja” obleczona zostanie w szatkę pod nazwą Spółka Komandytowo-Akcyjna z udziałem Spółki z o.o. to mało który prawnik z takim tworem sobie poradzi. Nie chcę mego wywodu plątać wykładem z Kodeksu Spółek Handlowych i Kodeksu Cywilnego (sam jesteś w tym specjalistą), ale współczesne prawodawstwo handlowe i cywilne daje możliwości, o których ministrowie od tzw. Skarbu Państwa nie mieli pojęcia na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. A Adam Glapiński (prawa ręka prezesa od tych spraw) ma w tej materii niezłe rozeznanie. Mateusz Morawiecki – też. Jeden z nich na bank będzie od lipca (kadencja Marka Belki się kończy) prezesem NBP.

  317. @jobrave
    19 stycznia o godz. 16:15
    Perspektywa budząca grozę 🙄

    Verhofstadt daje popalić.

  318. Nie chrzani duserów o długoletniej walce dzielnego narodu polskiego o wolność. Prosto z mostu ostrzega przed przesunięciem Polski na wschód.

  319. anumlik
    19 stycznia o godz. 17:48

    Niestety, mamy dokładnie to samo zdanie w omawianej sprawie, chociaż ja nie jestem specjalistą, a tylko drobnym praktykiem tworzenia pkb.
    Bez spółek i tego sk. państwa.
    Pozdrawiam.

  320. Powiedzieli babie w oczy że kłamie i rozmontowuje system.

  321. Nefciu,

    Jedni powiedzieli,. Moze. Ale drudzy niekoniecznie.

    Musze przyznac, ze kontyngent pisuarowy w UE mowi jednym glosem. Kaczy na Hrad!

  322. Zaraz poodpisuję bo akurat jechałam tramwajem i słuchałam na komórce to mi było nijak

  323. Drzewo dobre i złe we władaniu pierścienia.

    Debata nad pissem w PE (bo przecież nie nad Polską!) jak na razie dowodzi także, że ilość toksycznych głupków w polityce nie zna granic. Nie ma też znaczenia krajowe stężenie głupków w głupkach, np. Korwina w Mikkem.
    Bo Putin niestety jest, chociaż tylko jeden:
    „Jeden, by wszystkimi rządzić, jeden, by wszystkie odnaleźć,
    Jeden, by wszystkie zgromadzić i w ciemności związać.”

    Po zdjęciu pierścienia, widać dobrą wieść:
    Trybunał Konstytucyjny w 12-osobowym składzie zdecydował, że rozpozna podczas rozprawy nowelizację ustawy o TK autorstwa PiS.
    Oczywiście pluralizm, czyli domieszka pissu, od sądzenia siebie się odcięła (zdanie odrębne 2 nominantów nasłanych przez piss). Na szczęście, to jeszcze „by w ciemności związać” nie wystarczy, na razie.

    „Poseł PiS … potwierdził pogłoski o przyśpieszonych wyborach samorządowych … Warszawa miałaby z niego zostać wydzielona i sama stać się województwem. Potwierdzają się zatem plotki, że PiS ma zakusy na przejęcie władzy w regionie. Do urn mieszkańcy pójdą już być może 6 czerwca.”

    Warszawa ma być odcięta od świata i budżetu a jakże, pierścieniem, złożonym z żądnych gotówki lokalnych pszenno-mazowieckich pisiorów. Podobno, jest w tym także układ z peeselem, finansujący poparcie dla zmiany konstytucji. No i wykorzenienie bufetu PO ze stołków barowych.
    Zapłacą i to słono, gorzkimi łzami, upasieni z doskoku stołecznym dobrobytem słoicy, jak określa się obecnie warszawskość z dziada napływową. Zumnianycha karę niewybierania pissu i karier gumnianych we własnej parafii.
    Ale takie wybory w czerwcu to może też być szansa wykurzenia z samorządów resztek pissu i nowy początek nowej opozycji.
    I to byłaby ewentualnie ta dobra wiadomość.

  324. Kochani
    Co tam PIS, UE itd.
    Głowy do góry, lance w dłoń!
    Siostra Łucja ujawnia szczegóły początku III wojny światowej.
    Polska jako jedyna ocaleje!
    http://www.fronda.pl/a/oredzie-s-lucji-o-poczatku-iii-wojny-swiatowej-polska-jako-jedyna-ocaleje,64155.html

  325. Errata: miało być nie „zumnianych karę”, ale „za karę”.
    Ech, edytor tekstu się posklejał, z braku na blogu staruszka zapewne. No i z pośpiechu mojego, aby wrócić do relacji z Brukseli.
    Przepraszam.

  326. @ mag

    Może i Polska ocaleje, ale na pewno bez niepolaków.
    Przynajmniej znając siostrzyczki i frondę, to na pewno „o take wojne” chodzi.

  327. Babsko znowu macha rękami ale jak w akwarium, nic nie słychać…

  328. Gdzieś mi wpadło w oczy, że Tusk marzy o zostaniu naszym prezydentem; ja na jego miejscu, za pisu, do kraju bym nie wracał. Kaczor trzyma dla niego wilgotne kazamaty, gdzie będzie go osobiście podtapiał itp. brewerie z nim wyprawiał.
    ——————————————————————–
    Tutaj:http://www.dwutygodnik.com/artykul/6249-rzez-pospolita-bezpolszcze-1.html
    Szczerek roztacza wizję przyszłości naszego kraju, co się w bagno zamienił.

  329. Polscy europarlamentarzysci widzi mi się idioci
    A Verhofstadt ma u mnie dużego plusa dodatniego

  330. Gdzieś mi wpadło w oczy, że Tusk marzy o zostaniu naszym prezydentem; ja na jego miejscu, za pisu, do kraju bym nie wracał. Kaczor trzyma dla niego wilgotne kazamaty, gdzie będzie go osobiście podtapiał itp. brewerie z nim wyprawiał.
    ——————————————————————–
    Tutaj:’http://www.dwutygodnik.com/artykul/6249-rzez-pospolita-bezpolszcze-1.html
    Szczerek roztacza wizję przyszłości naszego kraju, co się w bagno zamienił.

  331. Poczytałem, co się dzieje na przesłuchaniu Szydły i mało mnie szlag nie trafił. Z jednej strony zarzucało się babie, że jedzie do Europy z pezetpeerowską propagandą i cudnymi, fałszywymi ogólnikami, z drugiej, jak przeczytałem oświadczenie KOD-u, to też zobaczyłem same ogólniki. Nie rozumiem, że nikt z antyPiSdzielców nie pofatygował się wyłącznie z wyliczanką suchych faktów bez komentarzy (co zrobiła bodaj Siedlecka w GW i trochę Wielowiejska), jak na przykład jakże demokratyczne niedopuszczanie do głosu opozycji na komisjach i podkomisjach (nie wiem, czy było tak też na posiedzeniach plenarnych, bo nie oglądałem) lub grożenie przez kundla utratą pracy, jeśli ktoś ze służb weźmie udział w WOŚP. Przecież takie fakty musiałyby zmrozić nawet najzawziętszych narodowców. Z czym jechała Szydło – wiadomo, ale żeby opozycja jechała z tym samym, tylko z przeciwnym znakiem… Winowat, chyba coraz głupszy jestem z racji, że mi pachnie wiosną.

  332. Heh, dobre sobie. Broszka mówi, znaczy łże, że jest Europejką. Mało tego, jest z tego dumna. To gdzie flagi UE schowała, hę.

  333. Szydło do przewodniczącego „Bardzo dziekuję bo zdaje się że łamiemy zasady dyskusji i ja się cieszę”

    Verhofstadt aż pięściami wygrażał

  334. Kolejne bezczelne kłamstwo „tej baby” jakoby Polska przyjęła milion uchodźców z Ukrainy (na takim statusie to śladowe „ilosci” z Donbasu Polaków polskiego pochodzenia i Tatarów z Krymu.
    Szydło doskonale wie, że od lat Ukraińcy masowo przyjeżdżają do Polski jako gastarbeiterzy, bo blisko, języki podobne, wiec szybko łapią polski, mają opinie dobrych pracowników i po prostu obu stronom się to opłaca.
    Poruszają sie jak bumerangi w te i nazad. Polski rząd nic do nich nie ma (przynajmniej nie miał do tej pory), niczego nie musi im zapewniać (nauki języka, zakwaterowania itp.) Chyba ze ktoś stara się o pobyt stały, na ogól formalnie wspierany przez znajomych Polaków, u których pracował i wtedy oczywiście ten ktoś musi spełnić określone warunki. Znam takie przypadki z autopsji w Warszawie, Krakowie, Radomiu.
    Jaki trzeba mieć pisowski tupet bez granic, by zestawiać problem uchodźców z Południa w Zachodniej Europie z gastarbeiterami ukraińskimi w Polsce – piekli się slusznie @tejot na blogu Passenta.

  335. Gekkp

    Idę o zakład, że w ten sposób słucha tłumaczenia kacza, wprost z Nowogrodzkiej.

    Przychylam się do tej opinii.
    Musi mieć jakiegoą tłumacza o dosłownie prawie z ucha mówi, ale na pytanie „ak czy nie” wyłgała się okrągłymi zdaniami i nie powiedziała ani tak, ani nie. Zadający to pytanie , pomimo deklaracji rozumienia polskich słów nie otrzymał żadnej odpowiedzi

  336. Ja ją wyłączałam, z nerwancji. I ten zwiędły głosik.

  337. @ NeferNefer

    To „machanie babska rękami” to nie wiatrak, ale ślady nieudolnej tresury medialnej. W zamyśle, ta gestykulacja ma uwiarygodnić gadane, tyle że to misja daremna – czy rękami, czy nogami, czy brochami, czy niebieskimi garsonkami coby się w cywilizowane tło wtopić.
    W założeniu, że ciemny lud kupuje oczami (co poniekąd jest prawdą).
    Uczennica jednak tępa, teksty kłamliwe jak u katechetki, a to i fałsz wyłazi jak szydło z ubroszonego worka (przepraszam, ale jak tu uniknąć narzucającego się porównania).
    We łbie parafia, a na języku Szatan wstrząsający korpus wynaturzonymi konwulsjami, jak w „Egzorcyście”.
    Takie to przesłanie mediumalne do cywilizacji, w wyobrażeniu, że PE to taka duuża plebania.
    Dla EU to cyrk, a nam – wstyd.

  338. Gekko
    19:55
    Ja się zabiję. Ze śmiechu.
    Dostałam tzw. paroksyzmu zwłaszcza od slów: „We łbie parafia”…
    Proponuję jako określenie zastępcze wobec zwietrzałych już mocno „ale obciach, wiocha itp. „ale brocha”.

  339. @Gekko
    No przeca, że PE to taka duża plebania. Czasem ktoś w przeciągu stanie, ale po chwili w kątek się zaszywa i bacznie obserwuje – grozi to PiS-dzielstwo mojemu kraikowi? Nie? Fajowo. Nasza chata z kraja. Tymczasem, w drugim kątku plebanii rączki swe banksterskie zaciera Mateusz… nie, nie, nie Kijowski, a Morawiecki i spokojnie przez nikogo z PE nie niepokojony, zaczyna privatisation a’la polonaise.

  340. @anumlik

    znalazlem zbiorek poetycki Henryka Wolniaka r 1965, H o r y z o n t – co za majstersztyk neologizmow! Zupelnie malo wiem o tym poecie.

    buda bez pana
    smycz bez psa

  341. kilka dni temu wymienialiśmy sie poglądami w sprawie matki Teresy z Kalkuty.
    Dziś, jak na zamówienie artykuł w onecie o niej samej, z podtytułem
    „Wiele osób nie wie, że Matka Teresa, która już wkrótce zostanie świętą, przeżyła ostatnie dekady swego życia, czując niemal zupełną nieobecność Boga.”

    uderzył mnie w tym artykule taki akapit:

    „Niektórzy mylnie doszli do wniosku, że Matka Teresa już nie wierzyła w Boga. Jest jednak różnica między nieodczuwaniem obecności Boga a niewierzeniem w niego. (Jeśli jakiś przyjaciel przez wiele lat się do mnie nie odzywa, mogę zacząć wątpić w jego lub jej miłość. Nie ma jednak powodu, bym nie wierzył w jego istnienie.) ”

    Panowie redaktorzy doszli widać do wniosku, że realnego przyjaciela, osobę z krwi i kości, nawet nieobecnego w naszym życiu kilka lat można porównać do kogoś, o kim wielu słyszalo, ale nikt nie widział, nie słyszał, nie miał okazji dotknąć, czyli ktoś zupełnie niezmaterializowany.
    Zupelnie bezsensowne porównanie.

    Nawiasem mówiąc, nazywana Matką Teresa była Albanką, ale urodziła się w Skopje.Jest tam dom , w ktorym się urodziła.
    Nie jest to nic niezwykłego; w Macedonii nadal mieszkają Albańczycy, a Macedończycy żyją też i w Albanii.

  342. !
    OK znalazlem cala o tym poecie i filozofie – swietna rozmowa Anny Garczynskiej
    „Litrowa to Bog” – no i mam lekture na pozny wieczor. 🙂

  343. @ anumlik
    19 stycznia o godz. 20:31

    Tak to mniej więcej chyba jest.
    W ogóle, wpływ wzorców osobowych kruchty i plebanii jest dominującym kulturowo zasobem, demonstrowanym w naszym życiu publicznym. Od Sasa do Lasa, w tym takie reprezentatywne tuzy plebaństwa komunikacyjnego jak Gowin, pomieszane z pyszałkowatością prowincjonalnego prymusa jak u Rokity, no i z harcerską oazą darzbora jak u Komorowskiego.
    Koci prezes z kolei, mentalnie jedzie bez trzymanki Szpotańskim, rewerencjami – Dulską, aspiracyjnie sanacją (w marzeniach: preferencyjną), z niewerbalną dominantą sprytnego zaczajenia.
    Ten medialnych wizerunek komunikacyjny w wykonaniu polityków mówi o ich zamiarach i możliwościach o wiele więcej, niż chcieliby pokazać.
    Podobnie jak nazwa inicjatywy ‚skok’ o samej sobie i nie inaczej o zadaniach Morawieckiego jr., i owszem.
    Ukłony.
    – – –
    @ mag, 19 stycznia o godz. 20:05

    Nie rób tego! (nawet ze śmiechu)… 😉
    Poza tym, wyrażenie „nie moja brocha” dość dawno funkcjonuje, więc Twej inicjatywie tym bardziej wróżę zagnieżdżenie w języku… 😉
    Może doczekamy się o brosze wiszącej na manekinie nie wartym dwa grosze jakiegoś anumlika…
    Pozdrowienia!

  344. Najmilsi, przed chwilą zajrzałem tam, skąd niedawno emigrowałem.
    Wraca stare, ‘komisarze obiektywizmu’ w akcji, brak im niektórych ‘gorszego sortu’ do połajanek.
    Zajmują 85% tekstów, niektórzy napadają na Gospodarza, kopiują i wklejają, linkują Ziemkiewiczów, są szczęśliwi, dobrze im teraz.

    Znieruchomiałem w pozycji horyzontalnej na parę godzin i słuchałem debaty w PE.
    Nie chcę się odnosić do półprawd/manipulacji PISlamu. To pobudza zacnego, mądrego ‘tejota’.
    Chcę zwrócić uwagę na pewien wątek, lekko dotykany na marginesie sprawy polskiej.
    A właściwie ograniczę się do pytania.
    Czy dominacja Niemiec, czy silny niemiecki kanclerz, to plus dodatni UE, czy handicap?
    Mnie się zdaje, że tak – jak we wszystkich zbieraninach, silny szef daje siłę zbieraninie.
    Tylko trzeba szefowi patrzyć na ręce, budować struktury kontrolne.
    I to jest problem nr 1 UE! Tak sądzę.

    W Polsce szukajmy lidera, który potrafi zjednoczyć wyborców w walce z prezesem.
    Na razie jest z tym kiepsko.

  345. @Gekko,
    „Moniza Calvier” – arcy-trafne 🙂
    @Tobermory,
    Verhofstadt nie zawiódł, ale inni -niestety tak – spodziewałem się jakiegoś szerszego frontu, ale być może mam coś w sobie z tego emigranta z „Monizy Clavier”, oczekując znacznie więcej 🙂

  346. @Gekko
    O matko, ale „nie moja brocha” to było dawno (jakieś 2 pokolenia do tylu) i w całkiem innym sensie.
    Nie miało umocowania w tak silnym konkretnym odnośniku kojarzącym się z panią burmistrz z Brzeszcza, zwaną już przez niektórym Broszką, w modrym mundurku na salonach Europy.
    Oczywiście, z pokora przyjmuję krytykę.

  347. stasieku, 19 stycznia o godz. 21:37

    Tak nieco obok Twoich rozważań, ale nie całkiem:

    Autentycznego przywódcę poznaje się po tym, że sam się znajduje.
    Tam gdzie trzeba i z kim trzeba.

    Nb. ‚lider’ to w naszych warunkach gumnianych kalka językowa zupełnie skompromitowana podstawianym desygnatem (to jest uwaga nie k’Tobie, ale w sprawie pojęcia ‚lider’). Mnie np. strasznie mierzi powszechne u nas nazywanie kacyków z partyjnego rzezania i nadania (brylowało w tym PO) ‚liderami’.
    To obraźliwe dla cywilizowanego sensu tego pojęcia.
    Pozdrowienia.

  348. @ mag, 19 stycznia o godz. 21:57

    Kurde, żadnej krytyki nie było!
    Wsparcie i konotacja była!
    I w ogóle to skąd ja znam „nie moją brochę”, bo pokoleniowo to chyba mocno odstaję od średniej bloga?
    Może z grypsery.
    Pozdrawiam z ukłonami i przeprosinami za mylne nieporozumienie co do uczuć 😉

  349. Gekko
    Też mnie ten termin brzydzi, zgadzam się.
    Tak mi się jakoś napisało – ‘po linii i na bazie’. Z tyłu wrzeszczał sprawozdawca.
    Pozdr
    PS
    Oglądanie szczypiorniaka, (dla młodych – tak kiedyś nazywano piłkę ręczną) to jakiś horror.
    Ale nasi wygrali!

  350. jobrave, 19 stycznia o godz. 21:49

    No, mnie trafiło nie w formie cytatu, ale deklarowane z pełną powagą, w codziennych polonijnych rozmowach, za oceanem.

    Mrożek z Redlińskim w jednym stali domu.
    …Mrożek oczywiście na górze,
    a mój dom to Polska (tu: ‚http://bit.ly/1lsn7BL)

    😉

  351. @Gekko
    A jak szacujesz „średnią” wiekową bloga?
    Jestem trochę w kropce.
    Niektórzy lubią o sobie pisać jak o starcach, inni powołują się na znajomość realiów i klimatów z PRL, a są „późnymi średniakami”, najmłodsi między 30.-40.
    Co Ty na to?

  352. @ stasieku

    Jak na zamówienie sprawy i sytuacji, odzywa się autentyczny lider, będący przywódcą wartym znalezienia przez Polaków (czasem trzeba umieć się znaleźć).
    Jakby kto chciał zauważyć, to znaleźne (bez ironii) jak w banku:
    (http://bit.ly/1lsoIaN)
    Pozdrawiam.

  353. @ mag, 19 stycznia o godz. 22:18

    Strach się bać 🙂 🙂 🙂
    Touche.

  354. Zapewne edytor skleił się z edytującym.

    Zależnie { od systemu operacyjnego | od używanej przeglądarki | od poziomu pewności w swoje kompetencje językowe } edytor reaguje na zbitki literowe nieobecne w stosowanym języku wyrazów.

    Marka Google zdobyła mocną pozycję, bo na wyrazow reaguje podobnie jak na wyrazów. Natomiast Wikipedia.pl notorycznie się czepia w podobnych przypadkach.

    @Kartka Z Podróży znany nam z pisania, podobnie jak @Bar Norte, tłumaczył swe błędy pisowni tym, że jest wzrokowcem. Moim zdaniem śmieszno-słusznie. Na przykład wymowa pojedyńcza skłania purystów do słuchania kręcącym nosem. Ja wzrokowcowi przypisuję łatwość wyłapywania błędów pisowni, ale jak powszechnie wiadomo jestem dziwak nad dziwaki.

    Nie miałem do czynienia dłużej niż kilka godzin z osobami posługującymi się płynnie angielszczyzną. Ale z opowiadań światowców wiem, że stosowane jest przedstawianie się w mowie oraz wizytówką w piśmie.

    Edytory (jako programy) – zarówno te ubogie i jak i te wszechstronne uczone są wspomagania zaznaczania całych wyrazów, co jest określeniem potocznym.
    Nawet inteligentny edytor nie spieszy się ze wstawieniem spacji do
    staruszkazapewne.

    Edytory posługują się stosowanymi przez ich twórców pojęciami: ogranicznika oraz separatora. O ile nie znamy chytrych sztuczek języka HTML, to nie uda nam się rozdzielić dwóch wyrazów dwoma spacjami w komentarzu na tym blogu. Każda para spacji zostanie zastąpiona parą spacji i zastąpienia te będą czynione, aż tekst przyjęty do publikacji takich par nie będzie zawierał.Kropka kończąca zdanie jest ogranicznikiem i ma inne właściwości niż spacja.

    Lekkie dziwactwa edytorów obsługujących fora internetowe sprawiają, iż 5. czyta się jako { piąty | piąta | piąte | …. }. Teraz ćwirknięcie może mieć wielokrotnie więcej niż sto kilkadziesiąt znaków, ale upodobania do pisania mruknięć ta zmiana nie zwalczy.

    Gdy reanalfebytazcja zrobi swoje, to komentarz będzie zamiast podpisu miał podobrazek przy okazji przemianowany słusznie na nadobrazek.

    Język współczesnego człowieka jest żywy i łatwo odkleja się od klasycznego zbioru znaczeń. Komentarz takiego pismo-gaduły jak ja można zwinąć do jednej linijki z trójkącikiem po prawej. I moderatorzy oraz gospodarze blogów będą jeszcze długo nękani pytaniami:
    Jak się taką klapkę podnosi?

    Edytor się łatwo znarawia, bo on jest uobus.

    Pozdrawia was słuchowiec.

    https://youtu.be/8_5iziEC8xA

  355. @Gekko, z godz. 21:36
    Ty mnie ponadpokoleniowo nie podpuszczaj 🙂

    Na manekinie nie wartym dwa grosze
    Zawiesił naczelnik brosze.
    To nie moja brosza – odęła się brosza,
    Nastroszona jak kokosza.
    Już mi, naczelniku, oklapło i zbrzydło
    Robić za Szydło.
    Uwagę mamić, lśnić w lichej pozłotce
    Na Abdery ciotce.
    Ciotka z rozpędu, ze skrzydeł łopotem,
    Rozwaliła mordę pod płotem.

  356. Zapewne edytor skleił się z edytującym.

    Zależnie { od systemu operacyjnego | od używanej przeglądarki | od poziomu pewności w swoje kompetencje językowe } edytor reaguje na zbitki literowe nieobecne w stosowanym języku wyrazów.

    Marka Google zdobyła mocną pozycję, bo na wyrazow reaguje podobnie jak na wyrazów. Natomiast Wikipedia.pl notorycznie się czepia w podobnych przypadkach.

    @Kartka Z Podróży znany nam z pisania, podobnie jak @Bar Norte, tłumaczył swe błędy pisowni tym, że jest wzrokowcem. Moim zdaniem śmieszno-słusznie. Na przykład wymowa pojedyńcza skłania purystów do słuchania kręcącym nosem. Ja wzrokowcowi przypisuję łatwość wyłapywania błędów pisowni, ale jak powszechnie wiadomo jestem dziwak nad dziwaki.

    Nie miałem do czynienia dłużej niż kilka godzin z osobami posługującymi się płynnie angielszczyzną. Ale z opowiadań światowców wiem, że stosowane jest przedstawianie się w mowie oraz wizytówką w piśmie.

    Edytory (jako programy) – zarówno te ubogie i jak i te wszechstronne uczone są wspomagania zaznaczania całych wyrazów, co jest określeniem potocznym.
    Nawet inteligentny edytor nie spieszy się ze wstawieniem spacji do
    staruszkazapewne.

    Edytory posługują się stosowanymi przez ich twórców pojęciami: ogranicznika oraz separatora. O ile nie znamy chytrych sztuczek języka HTML, to nie uda nam się rozdzielić dwóch wyrazów dwoma spacjami w komentarzu na tym blogu. Każda para spacji zostanie zastąpiona parą spacji i zastąpienia te będą czynione, aż tekst przyjęty do publikacji takich par nie będzie zawierał.Kropka kończąca zdanie jest ogranicznikiem i ma inne właściwości niż spacja.

    Lekkie dziwactwa edytorów obsługujących fora internetowe sprawiają, iż 5. czyta się jako { piąty | piąta | piąte | …. }. Teraz ćwirknięcie może mieć wielokrotnie więcej niż sto kilkadziesiąt znaków, ale upodobania do pisania mruknięć ta zmiana nie zwalczy.

    Gdy reanalfebytazcja zrobi swoje, to komentarz będzie zamiast podpisu miał podobrazek przy okazji przemianowany słusznie na nadobrazek.

    Język współczesnego człowieka jest żywy i łatwo odkleja się od klasycznego zbioru znaczeń. Komentarz takiego pismo-gaduły jak ja można zwinąć do jednej linijki z trójkącikiem po prawej. I moderatorzy oraz gospodarze blogów będą jeszcze długo nękani pytaniami:
    Jak się taką klapkę podnosi?

    Edytor się łatwo znarawia, bo on jest uobus.

    Pozdrawia was słuchowiec.

    https://youtu.be/8_5iziEC8xA

  357. @ anumlik

    Kapitalny 😉
    Tylko, gdzie ten płot….
    Niskie ukłony, rozbawiony.

  358. Gekko
    g.22:22
    Chciałeś powiedzieć, że „mam oko”?
    Swoją drogą mamy, niepisolubni, przechlapane.
    Mimo bezczelnych kłamstw, wygłaszanych bez zająknięcia, Brocha „dała radę” jak oceniają rozmaici komentatorzy, przy beznadziejnym, biernym, nieprzygotowanym „przygotowaniu” do debaty opozycji z PO na czele.

  359. anumlik
    Niestety, nie rozwaliła (mordy).
    Chyba, cóś mi się zdaje.

  360. @Gekko
    Tylko, gdzie ten płot…
    Jak to gdzie? Tam gdzie gestapo zamieniło się miejscami z ORMO. Odgradza pierwoj sort od wtarowo sorta.

  361. @mag, z godz. 22:40
    Poprofecić se nie można?

  362. @ mag

    Napisałem na blogu obok, że sukces pewny, bo wróciła z broszką a nie na broszce.
    Pokazali w tvinfo.

    PS Masz oko, ucho, ale to pikuś przy sercu! 😉
    – – –
    @ anumlik

    No to nie moja broszka, ale w ten płot warto trafić taką premierową kulą u nogi…
    Inaczej sortownia po nowogródzkiej stronie nas ciupasem usadzi i zburłaczy… 😉
    – – –
    Dobranoc.

  363. @anumlik
    22:42
    Jak najbardziej można. Choćby dla poprawy humoru czytelniku.
    A Waćpan jest miszcz w tym temacie.

  364. Dobranoc z Państwem
    (taka mi się stara forma przypomniała, chyba z Iwaszkiewicza listów do kogoś).

  365. Konstancja
    19 stycznia o godz. 21:16

    otóż to ! standardowy błąd/oszustwo porównania.
    Bozi nie można porównywać z nieobecnym przyjacielem, który jest, ale się nie odzywa. W takim porównaniu kruje się oszukańcze założenie, że bozia i przyjaciel-człowiek to istoty tego samego rodzaju i działające w tym samym stanie.
    tak oszukańcza teza sprowadza też bozie do wymiaru człowieka, co powinno być bluźniercze wobec bozi i dla niej obraźliwe, gdyby bozia istniała.

    O bozi nikt nic nie słyszał. Nie ma żadnych wiadomości od niej, nic z pierwszej ręki, ani nawet z drugiej, ani z trzeciej, ani ze sto tysiące dziewiętnastej.
    Jedyne wiadomości od samego bozi sa w niebieskiej książeczce, która jest czystym wymysłem dziadziów z pustyni.
    A jak sie poczyta co ten bozia tam wygaduje, to takiego bozię należy zamknac w ołowianym konterenerze. który chroni przed zabójczym promieniowaniem.

  366. Petru:

    „PiS na czele, ale wciąż traci.”

    W Brukseli tez cos stracil? Nie zauwazylem.

    Nie ma to jak dobre samopoczucie. Szczegolnie po otrzymaniu po ryju kacza lapa. I jak takie tepaki moga pogonic od koryta kaczynistow, za cztery lata? Bo ze biezaca kadencje, pisuarowska, maja przechlapana, to na mur pomidor

  367. Tak piszą:
    ” Wczoraj narodził się nowy lider europejski. Nazywa się Beata Szydło.”
    A obok:
    ” Pani premier nie powiedziała nic. To strategia samobójcza.”
    Które z powyższych kupi przeciętny polski mitoman?

  368. Pomroczność ciemna, czyli prawda ludem wydalona.

    Również na blogu widać zamglenie pomrocznością ciemną.
    Taktyka pissu , takiego mglenia i czadzenia nas, ciemnego luda, przynosi skutki.
    Jawne kłamstwa i łgarstwa mają sprawić wrażenie, że w porównaniu z trzeźwymi, rzeczowymi ocenami – prawda pissu leży pośrodku.
    Tymczasem, zawsze i ex definitione, pośrodku i z każdej innej strony od prawdy, leży tylko bezwstydne i nagie kłamstwo.

    Np. sugadaddy zacytował zdanie pissowca Waszczykowskiego o babie-„liderze” (mój boże, a dlaczego nie o narodzinach nowej Diany z piany – równie sensowne) i zdanie dziennikarza Newsweeka, że „nie powiedziała nic”.
    I to ma być pewnie pluralizm – żenujące kłamstwo poplecznika vs zdanie bezpartyjnego medium?

    Podobnie Orteq, miesza Petru i sondaże z występami w Brukseli, porównując jabłka z pomarańczami i to w usiłowaniu dyskredytacji jedynego nieuwikłanego w ściemy polityka, Petru?

    Oj, chyba diagnoza społeczna kacza, że ciemny lud wszystko kupi, okazuje się mało trafna.
    Jest gorzej: lud sam sobie ciemną polewkę nawarzy, sam to kupi i jeszcze z dumą wydali, szczytując z odnalezienia tym sposobem „prawdy”…

    PS Obu Panów, Orteqa i sugadaddyego nie podejrzewam o ciemnotę, lecz o rozpaczliwą prowokację intelektualną.
    Ale chyba niechcący wyszło im na poparcie mglenia i czadzenia.
    Pozdrawiam, łącząc się w bólu.

  369. g, nie lider. Takich debat PE ma co dzień na pęczki. Tylko w naszym zaścianku można z tego propagandę ukręcić.

  370. http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Korwin-Mikke-w-PE-demokracja-to-tyrania-wiekszosci-PiS-bedzie-robil-co-chcial,wid,18113087,wiadomosc.html

    Tylko wtedy większość jest tyranią — panie Januszu.

    Jak ta większość ma posrane we łbach.

    Przepraszam pana Jacka za brzydkie słowo.
    Niestety, ale tylko ono, oddaje istotę rzeczy.
    Cała reszta jest młóceniem słomy.

    Jak widać i czuć, wszelkie tłumaczenia, dywagacje,debaty, prośby nawet, nie pomagają w tej po….j rzeczywistości , w jakiej jesteśmy.
    Tu nawet pała nie pomoże.
    Nawet moja czarodziejska dieta, od Kwaśniewskiego wzięta.
    Tylko głód może to zmienić, taki prawdziwy, kiedy nie ma co do garnka włożyć, który zwykle, przy okazji wojen się zdarza.

    Tak Kwaśniewski twierdzi, ten z Ciechocinka – — tylko wtedy ludziom
    rozum , nachodzi, na właściwe tory.

  371. Jednym z pierwszych osiągnięć dobrej zmiany będzie odwrót od interfejsu ku międzymordziu wspominkowemu o Polsce od może do może.

    Przywoływaniem tvpinfo zapewne wzburzy siem TV Republika, która pszeniosła siem do Jana Woronicza i przechszciua na TV Rzeczpospolita.

    Ta pszehszta wyjaśni Narodowi i zaprzańcą, że niemieccy politycy grzeszą przeciw Duchowi Świętemu i szargają godność Królowej Polski. Co sprawi, pojawią sięm warszawskie murale:

    Wilku!Wyplujbabcie!

    Wuj    Gógiel    wstawi       odstępy.

    Rzondządza telewizornia upowszechni polsczyznę międzymordzia, co będzie dobrą zmianą.

    (bez poetyki międzymordzia @staruszek nie da się czaić)

    Precz z imperialistycznym interfejsem!

  372. Pani Beata grała w pomidora. Na żadne pytanie nie odpowiedziała, albo odpowiadała na niezadawane pytania. Nikt ją np. nie pytał o te miliony głodujących w Polsce dzieci, ale ona na to niezadawane pytanie odpowiedziała, że takie dzieci niestety są. Natomiast w sprawie Trybunału odpowiedziała po żołniersku: W Polsce konstytucja nie jest łamana ! I już.
    Wsparli ja tzw. pożyteczni idioci, czyli Czech, który chwalił się, że jest Polakiem i rozsierdzony Francuz, który potępił Unię Europejską za to, że znęca się ona nad bohaterskim narodem polskim, który tak bohatersko walczył i wycierpiał od Niemców.
    Niestety PO dała się zapędzić w narożnik i żaden peowiec nie ripostował, kiedy Legutko kłamał bezczelnie, mówiąc, że to PO przywłaszczyła sobie wszystko co się dało. Kulturalne wymoczki z PO dopiero po debacie, w kuluarach mówili słusznie (np.Schetyna) ale do siebie i do lamp. Szkoda, że Nowoczesnej nie ma w europejskim parlamencie. Petru, na którego głosowałem, nie dałby Szydło grać w pomidora.

  373. Dla red Adama Szostkiewicza napisałem:
    ‚http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/2016/01/18/warszawa-w-brukseli/#comment-312332

    Nie może doczekać się moderacji. A czas leci, jak wściekłe ciele.

    Nasze otumanienie, na czele z tym pisuarowskim jest powszechne,
    dotyczy 30 % naszej polskiej populacji, na tę chwilę,równo się rozkłada, dotyczy: wyuczonych i głąbów, biednych i bogatych, tych co czytają i nie czytają.
    Proszę poczytać do jakiego zdurnienia doszedł, jakby nie było, wybitny ekonomista, języki zna, po świecie się porusza, a myśleniem pisowskim śmierdzi, na odległość, jakbym Macierewicza słyszał:

    ‚http://www.rybinski.eu/?lang=all

    Bardzo sobie cenię dr Krzysztofa Rybińskiego, jako głosiciela wiedzy ekonomicznej,
    a w polityce…. nie mogę Go strawić.
    Dlaczego tak się dzieje?

  374. <Pulp Pisdon czyli atak moralnie zgniłych pomidorów.

    Gra w pomidora, to jedna z powszechnych taktyk ściemy.
    Zadajesz politykowi pytanie:
    Czy prawdą jest, jakoby dziś rano spożył Pan w gabinecie kocioł bigosu?
    Odpowiedź o pomidorowej brzmi:
    Zawsze i każdego ranka nasza formacja dba o miejsca pracy dla kotlarzy i zdrowe warunki odżywiania dla każdego kapuścianego łba…

    Nic nowego w prostackim pijarze (patrz np. case Clinton/Lewinsky).
    Trick polega na tym, że w cywilizowanej demokracji i społeczeństwie, znając tę taktykę, media i opozycja ZADAJE PYTANIA, uniemożliwiające tę taktykę, jako sposób na rządzenie przez ociemnienie.
    Nasza opozycja w PE pytań nie miała.
    Dobitnie zobrazował to dzisiejszy poranny bełkot Schetyny w radiu TOK, gdy wił się i „wstrzeliwał” w grilującego go Kraśkę, przetwarzając każde pytanie w pomidorową na kapuście.
    Trzeba przyznać, że wychowany na fornalskim wikcie „lidera” lawendowej szajki, czyli PO, Schetyna nabył dużą zdolność reaktywnego krętactwa pod publiczkę.
    W niczym to nie zmienia treści jego przekazu, który jak to szydło, wyłazi: władze chcem i muszem, a po co – to się ludowi naprędce wymyśli (proszę sobie przeczytać tekst, to jest jasno jak drut wywiedzione).
    Tymczasem, co bradzo ciekawe, nigdzie nie można znaleźć nieocenzurowanego tekstu wczorajszych występów Damy z Brzeszcz. nawet na stronach rządowych.
    Tym sposobem, widziane na wizji passusy o nauczaniu JPII, o nie lękaniu się EU (rechrystianizacji chyba), o milionie przyjętych uchodźców – znikły!
    I to pod tytułem „zobacz CAŁE przemówienie!”
    (premier.gov.pl)
    I to jest cała prawda o tych ludziach, ich kondycji i ich zamiarach, ta cenzura własnej premiery.
    Prawda, czyli w ich wykonaniu kłamstwo, mielone wspak i wzdłuż, aż wyjdzie pulpa pomidorowa, wciskana i wydzielana gdzie i jak popadnie pisim gębem i zadem.
    No to pulpa, komu nie wstyd biernie łykać.

  375. @ staruszek

    Z międzymordziem Ci twarzowo, gdy komentujesz międzyprawdzia; łelkom bek 😉

  376. Po dobrym śniadaniu (w tym płatki owsiane na mleku, polecam na piękną kupę) przejrzałem posty i zabrakło mi w nich komentarza o planowanym przez Orbana zakupie 40 śmigłowców bojowych u Putina.
    Tylko patrzeć jak Antoni przekieruje polskie zamówienie.

    A swoją drogą, co ‘na to NATO’?
    Pozdr

  377. @ stasieku

    Nato na to jak na lato.
    PS Witaj w kupie, wkupiłeś się w narodowy patriotyzm owsiany – czyżby afiliacja ku peesel? 😉

  378. Lewy
    20 stycznia o godz. 11:11

    Aż nawet mnie ciemnocie świdrowało w uszach, że madam Szydło pojechała z tym samym ozdobnym, ogólnikowym i obłudnym słowotokiem, jaki już zna na pamięć z wielu powtórzeń w kraju, więc samo nadawanie jej sprawnie szło. Miałem pretensje, że KOD również pojechał z ogólnikami, jak wyczytałem w ich piśmie. Nie rozumiałem jednak, że wezwaną była Szydło, nie krajowa opozycja – nie mieli okazji się zaprezentować. Ale europosłowie też chyba znali sprawę po łebkach. Moim zdaniem zabrakło kogoś, kto by wywalił na forum – by europosłowie mieli żywą materię, nie opakowanie – szczegóły bolszewickiego zamachu stanu. Na ogólniki Szydło w rodzaju, że Polska to piękna kraj (gdzie dzieci głodują) – konkrety i szczegóły. Wtedy byłoby uderzenie. Nadzieja w tym, że zainteresowani europosłowie innymi drogami poznali realia, które kaczymi gówienkami ozdobiła łżąca bez mrugnięcia okiem Szydło. Albo że w następnych etapach te konkrety się pojawią. Ogólnikami bez konkretów można upiększyć, oświnić, wypucować, ubrzydzić, ozłocić i ubłocić co się tylko chce.

  379. @Gekko
    Dla mnie p. Schetyna nosi ‘nieświeżościowe’, millerowskie obciążenie.
    Muszę jednak przyznać, że w dobrych czasach dla SLD, p. Miller nadawał się na frontmana. Nawet te jego bon-moty czasami trafiały w sedno i rozcieńczały nowo-mowę.
    Ciekawe jak rozwinie się Schetyna po wyborach.
    Coś bzyczy o pracy organicznej w terenie, o budowie nowych podstaw – mamo, to już było, jakich podstaw!
    Schetyno jedna, połącz się z Petru, daj mu struktury, umów na posadę po zwycięstwie!
    Ucz się do cholery, wyciągaj wnioski, nie zakłamuj się, przypomnij upadki kilku partii!
    I pamiętaj – żadnych nowych otwarć pod starym szyldem!

    ‘Gekko’, to nie do Ciebie.

  380. @pombocek
    Zawijasy prawne stosowane przez PISlam przy propagandzie anty-TK, mają pewnie znaczenie w Polsce w dotarciu do wyznawców. Próby wygrywania czegoś w krótkich wystąpieniach podczas debaty na forum PE są bez szans. Szanse daje krótki, ‘concise&consistent’ wykaz faktów w kilku językach, rozesłany przed debatą.
    Czy to zrobiła zramolała, ciężkodupna Platforma?
    Oni nawet na odebranie immunitetu p. Zbyszkowi nie mieli sił.
    Pozdr

  381. Orteq
    20 stycznia o godz. 4:53
    A wg ciebie zyskał?
    To odtrąbienie sukcesu przez PiS jest oczywiste, inaczej politycznie nie mozna było zadziałać. Sam fakt, że Szydło była zmuszona się tłumaczyc przed PE, negatywnie swiadczy o tej partii. Zysku PiS nie odniósł, natomiat PO poniosła straty polityczne .

  382. @ stasieku

    Zaciekawiłeś mnie.
    Co, oprócz fornalskiej mentalności karbowego „w zarządzaniu” ma wspólnego Schetyna z Millerem?
    Jakieś konszachty personalne / afiliacje polityczne?

    Nb koncept utopienia .nowoczesnej w bagienku peło, zabójczy dla Polski, na pewno nie przejdzie. Prędzej, jak już widać przejść na nową platformę urobku pod siebie będą usiłować pełowskie posły i struktury.
    Ani Polski, ani nowoczesnej z tego nie będzie; Petru to wie i zakładam się, że nie da się upupić taką powtórką do rozrywki politycznych nocy kabaretowych.
    Ukłony.

  383. @Lewy
    Ten kłamczuszek, p. Legutko, nie pierwszy raz dał pokaz swojego oddania sprawie ‘dobrej zmiany’.
    Będziemy obserwować kolejnych profesorów w propagandowych migawkach.

    Weźmy, taki p. Gliński. Kiedy czytałem o nim w Polityce, wyłaniał się z opisu obraz ‘gościa’.
    Wstawiony do hordy kłamców, kłamie, albo zakłamuje się, jak jakiś bezrobotny, szukający pracy, często głodny i pomiatany społecznie.
    Dlaczego w tych ludziach prezesa jest tyle odrażającego?

  384. Dzięki linkowi udostępnionemu przez Nefer, bacznie i dokładnie obserwowałem, co się działo podczas debaty, ponieważ -poza polskim – tylko angielski był dla mnie zrozumiały w pełni.
    Kiedy ktoś mówił w języku mi nieznanym, obserwowałem premierę i zastanawiałem, skąd ona bierze te ciuchy? Żakiet przypominał mi kolorem i krojem obcięty, drelichowy fartuch peerelowskiego magazyniera, a źle skrojone spodnie część „ferszelungu”. Fryzura eksponowała pełną, szeroką słowiańską twarz, przypominającą facjatę Józefa Szwejka z ilustracji Josefa Lady. Babo-chłop. Wiem, że nie suknia zdobi człowieka lecz to, co ma pod… suknią, ale to akurat pierwsze, co rzuciło mi się w oczy.
    Po drugie: riposty, a ściślej „riposty” Beaty Szydło (ps. „Premier RP”), które wywołały liczne orgazmy u kaczyńskich żurnalistów i kaczyńskiej gawiedzi, były wcześniej przygotowane, ot zlepek frazesów, które słyszeliśmy podczas kampanii wyborczej, i które słyszymy i widzimy codziennie o chwili wyborczego zwycięstwa PiS. Premiera powtórzyła, to, co już zna na pamięć (i my też), nie odnosząc się konkretnie do pytań, zarzutów.
    Nie obyło się bez „donosów” na przedpisowską Polskę, oraz kłamstw dotyczących mediów (przywracamy pluralizm) oraz TK (naprawiamy to, co zepsuli PO-PSL).
    Jednak za największy skandal uważam nieobecność posłów byłej koalicji rządzącej, mogli milczeć, ale na tak ważnej debacie powinni być, choć nie wiem, bo może ta absencja miała coś oznaczać, ale – widać – za głupi jestem, żeby to rozkminić.
    Prawdę mówiąc spodziewałem się burzliwszej debaty, jakiegoś podsumowania, czy coś, a tu kicha.

  385. @Gekko
    Nie, nie konszachty! Ta wspólnota, to ‘schyłkowość’, z której obaj nie zdają sobie sprawy, albo nie chcą się przyznać do tego swoim kobietom.
    Miller/Czarzasty od jakiegoś czasu odcinają się od Platformy, jak od trądu. Miewam wrażenie, że bliżej im do PIS.
    Czyżby chcieli jakiś lewicowy elektorat podebrać Platformie?
    Ukłony
    PS
    „poszłem do sklepu zaraz wracam”

  386. @ jobrave
    Podobno na sali PE byli wszyscy posłowie koalicji byłego rządu, tak twierdził rano w radiu Schetyna.
    Tym bardziej, wrażenie uprzedniego nieprzygotowania debaty i nieobecności – nieprzeparte.

  387. @ stasieku

    I Schetyna i tow. kanarek krzaczasty wcale nie schyłkują, póki dotacji i sejmowych apanaży starcza.
    Oni nie mają żadnej motywacji do zmiany; oczywiście w powrót do jakiejkolwiek władzy na skalę Polski, nie partii, nie wierzą ani też nie potrzebują.
    Chodzi o trwanie w pogoni za króliczkiem w ciepłej wodzie z kranu i samorządu (Schetynie) i ew. troszku posprzedawania majątku za prowizje – kanarku.
    Nic innego dotąd w peło nie robiono, a w b. pzpr – obecnie nie udźwignięto by.
    Zapewne, podkręcenie pozycji indywidualnych do transferu też mają na myśli.
    Tyle, że to wszystko mrzonki o przetrwaniu, na które oczywiście piss nie da im szans.
    Kto da szanse Polsce – chyba tylko rewolta nas samych i restytucja polityki z formacją(ami) typu .nowoczesnej.
    Miłych zakupów, póki rolę kartek pełnią jeszcze plastiki i banknoty… 😉

  388. „Zacznijmy od tego, że debata, choćby wstępna i tylko informacyjna, na temat praworządności w Polsce to zjawisko dla wizerunku naszego kraju niekorzystne.”
    ——————————–
    Napisał redaktor Daniel Passent w ostatnim wstępniaku. Tam mnie nie
    moderują. U p. Jacka, na szczęście, mam swoje miejsce, jeszcze.

    Debata była wspaniała, dla Polski na pewno niekorzystna.
    Ale jaka wspaniała dla całej Europy unijnej, przynajmniej 250 milionów europejskich ludzi powinno ja oglądać i słuchać. Dla nauki , wiedzy.
    O tym, jaka ta „łunia” jest tępa,zatkana, ograniczona w myśleniu, pełna hipokryzji, i partykularizmów, interesów i interesików, słabości intelektualnej.

    Po raz drugi Polska i Polacy, mam nadzieję, że tak się stanie, ruszą UE z posad, zmuszą do myślenia, o tym, co się z tą Unią dzieje, jakie grzechy popełnia.
    Ten pierwszy raz, to była SOLIDARNOŚĆ.

    Zobaczyliśmy, usłyszeliśmy: cała UE ma na bakier z praworządnością.
    Żeby tylko. Ten aspekt wczorajszej debaty jest skrzętnie ukrywany.
    To tylko polskie naruszenia zasad europejskich, będziemy naprawiać.

    Mamy ten sam przypadek, jak z człowiekiem, gdy zachoruje, to cały ustrój należy leczyć. A nie tylko katar, cukrzycę, raka, nadciśnienie…..

    Przypominam: w przypadku człowieka, „leczy” się wszystko, z wyjątkiem tego co jest najważniejsze: miażdżycy, czyli zatykania się naczyń, małych i dużych.
    Dlaczego?
    W demokracji, najważniejsza jest praworządność, porównywalna z miażdżycą.
    Bo jak nie ma miażdżycy, to i pozostałe dolegliwości rzadko się pojawiają.
    Niestety! Cholera jasna!

    Wiadomo dla kogo, człowiek bez miażdżycy, z prawidłową praworządnością jest niewygodny, ….

    W Polsce stał się cud: ludzie, którzy wiedzą dlaczego praworządność jest ważna, wyszli na ulice, zorganizowali się, protestują, jak nigdzie w Europie.

    A w moim powiatowym miasteczku: nikt nie woła, na demonstracje KOD-u.
    Nie mogę się doczekać.

    „Nikt nie woła”- to tytuł książki Józefa Hena, jeszcze nie czytałem, tytuł filmu
    zrobionego przez Kazimierza Kutza, też nie widziałem.

  389. Tak apropo propa-grandy.

    Tytuł prasowy, cytat z prasy Eu, po ekspozycji na broszkę z garsonką:
    „Polska z gwiazdy Unii stała się jej problematycznym dzieckiem”

    Spodziewane relacje pissu:
    „Polska Gwiazda stała się dzieckiem Unii – bez problemu.”
    Podtytuły:
    „Zachwyty nad Kobietą z Brzeszcz. -stop- Pałac Buckingham pyta o dostawy broszek. -stop- Nowa moda w Paryżu: nawet garsoni chcą garsonek. -stop- Niemcy od wczoraj szydłują, nie chcąc już jodłować. stop…?”
    Nie. Tak będzie już non-stop.
    Dlatego z publicznej tivi usunięto właśnie programy kabaretowe.

  390. @jobrave
    20 stycznia o godz. 12:23

    Jeśli jeszcze kiedyś będziesz oglądał taką debatę to pod okienkiem jest rozwijana lista „original language” ze strzałką w dół – trzeba na nią kliknąć i jest tłumaczenie na żywo w językach unijnych, na polski oczywiście też.

    Szkoda że mój wcześniejszy wpis z tym wyjaśnieniem powyżej Ci umknął.

  391. stasieku
    20 stycznia o godz. 12:21
    Miller już skomlił :”Andrzej ratuj !” Teraz szykuje się do Canossy do Kaczora, na kolanach. No jakże to tak ? Życ poza polityką ? Bez tych kilkunastu tysięcy ? Za co ?
    Co ja takiego zrobiłem, że chcą mi to odebrać ?

  392. @@Gekko,stasieku
    To się jakoś nazywa, chyba „riposta na schodach”. Kiedy gość uzbierał sobie argumenty powalające, ale dopiero wychodząc z zebrania, na schodach zaczął perorować, a świadkiem tej przekonywającej argumentacji jest tylko żona gościa. Schetyna na tych schodach znalazł się dopiero nazajutrz. Schetyna jest lepszy od Kościuszki, bo wygrałby bitwę pod Maciejowicami, gdyż użyłby karabinów maszynowych, których użycie wpadło mu do głowy na schodach.

  393. spirit d’escalier albo duch klatki schodowej 😉

  394. pombocek
    20 stycznia o godz. 11:49
    Jerzy, KOD z ogólnikami, fakt. Ale na razie lepszy rydz niż nic. Ja od lat postuluję na blogach stosowanie brutalnej ofensywy wobec bezwzględnych oszołomów lub cyników z pis. Kulturalne dyskutowanie z małym gangsterkiem Kaczorem musi się tak skończyć, czyli owa kultura staje się zapędzaniem do kąta zastrachanych ludzi z kindersztubą.
    Już czytałem jaki ten Petru cham, niegrzeczny, bo powiedział, że nie ma zamiaru żenić się a damą po przejściach czyli PO. Ojej, jaki on brzydki.
    Zaatakował łeb „damy” Pawłowicz. Co na to blogowy obrońca dam, no ten jak mu tam..mniejsza z tym.

  395. Do uczestników pikiet KODu
    Mam propozycje dla pikiety krakowskiej, w której mam zamiar wziąć udzial.
    SONG KODU

    Hej hejże, hej hejże hej hoże
    Kto wierzy ten może pomoże,
    Hej hejże, hejhejże hej hoże
    Pomoże ten co wierzyć może
    Hej jejże, hejhejże hejhoże
    By wysłać Kaczora za morze !

    Mruczando
    Mh,mh,mh,mh,mh itd
    I kiedy chór mruczy, potęzny glos meski od czasu do czasu z tłem mruczanda skanduje
    MOŻE…pomoże..Kaczora..za morze.

    i tak kilka razy, ubogacając kodowskie podskakiwanie.

    Wszystko na melodię hymnu młodziezy z lat 50tych

  396. Lewy
    20 stycznia o godz. 13:46
    chciałam tylko nieśmiało napomknąć, że Damy nie używają takiego języka, jaki słyszą w parlamencie (a kiedyś mówiło się dzieciom i młodym: wyrażaj się parlamentarnie; dziś takie nawoływanie to groza!); na pewno owe Damy nie przyniosłyby dania na wynos na salę sejmową, Damy nie wygrażają nikomu niczym, nawet wachlarzem. I nie pukają się w swoje czoło ani nie okazują gestem swojej dezaprobaty dla zachowań innych osób.

    Może to nie było najzgrabniejsze sformułowanie, jakiego użył Petru, ale nie zrobił tego w stosunku do Damy.
    I nie ma znaczenia, że ona jest kobietą; na sali Sejmowej wszyscy posłowie są sobie równi.
    Choć miłe gesty w stosunku do kobiet pewnie są dobrze przyjmowane przez owe kobiety, ale czy p. Pawłowicz jest…..?

  397. konstancja
    20 stycznia o godz. 13:57
    Ależ ja się z Tobą zgadzam. Sa na swiecie damy, do których Ty należysz, ale są również chamy rodzaju żeńskiego i niektórym damy i chamy się mylą

  398. A może w Unii Europejskiej rozpatruje się poważniejsze kwestie niż broszki przypinane przez Beatę Szydło?

    Honor Unii wymagał, aby wezwać polski rząd do tablicy.

    Ale piar jest dla nudzących się posłów takich jak Król Internetu Janusz Korwin-Mikke.
    Wystarczyło ciche doniesienie o sankcjach finansowych dla krajów wzbraniających się przed przyjęciem migrantów i Beata Szydło zdecydowała się sama stawić zamiast wysyłać Witolda Waszczykowskiego.

    Komisja Wenecka, to nie jest kamaryla ani towarzystwo plotkarskie i nie zajmuje się niczyim urażonym honorem.

    A przywódca Węgier dostanie rabat na helikoptery, gdy pójdzie za radą przywódcy Rosji i kategorycznym tonem zaproponuje polskim bratankom przyjęcie kilkunastu milionów migrantów rezydujących na Puszcie (oraz na przyprawę parę tysięcy Romów). Ożywiło to by Polską Ścianę Wschodnią. Ale przy każdej lipie krymskiej w parku ciechocińskim trzeba by postawić na straży zredukowanego dziennikarza.
    Jaś i Małgosia ubrani a mimo to prysznicowani sami nie upilnują!

    Tak bratanki zaoszczędzą na Czterdziesty pierwszy.

    Ani Rosja, ani Kazachstan nie są zaściankiem. Pani Anders nie porusza kwestii osadzenia – naiwnych jej zdaniem – Polaków repatriowanych ze Wschodu.
    Tak jak szanowny jej Tatuś repatriowani Polonusi zaraz udadzą się bardziej na Zachód niż polska Ściana Wschodnia.

    Poważni politycy europejscy przy cnotliwych paniusiach takich jak Beata Szydło nie rozważają kwestii: Co i jak da Bozia na dzieci, które dała.

    Ich pieniądze nie rodzą się w bankomacie i nie są rozdawane z tacy.

    ===

    Ten blog stanie się przyjaźniejszy, gdy Wiesiek obejmie fotel Sekretarza Generalnego Organizacji Narodów Zjednoczonych. I na tak parszywych blogach (według niektórych politycznych gości) nie będzie wypadało mu wygłaszać orędzi.

    @@@@@@@@@

    Gdyby Pani Premier Najjaśniejszej miała poczucie humoru, to po pierwszym pytaniu sięgnęła by po telefon komórkowy i poprosiła:
    Chwileczkę! Zasięgnę języka!

    Bo wbrew tutejszym komentatorom w Alzacji, w Lotaryngii, w Walonii i we Flandrii mają zasięg.

    Gościu! Siądź pod mą lipą!
    (o ile umiesz)

    HänichenKrimlinden.JPG

  399. staruszek
    20 stycznia o godz. 14:18

    ONZ stało sie już dawno atrapą, jeszcze jednym forum grającym na modłę obstalowaną przez najsilniejszych.
    Karta ONZ to pusty zapis, łamany w imie mocarstwowych czy gospodarczych interesów największych donatorów.

    Stać na czele atrapy, firmować własnym nazwiskiem, dla tych paru milionów pensji?
    Dobrze opłacane prostytutki….
    Beze mnie….

  400. Wiesio
    Nie wiedziałem, że proponowano ci stanowisko sekretarza ONZ. Chwali ci się, że pogardliwie odrzuciłeś ofertę. Ja bym się dla tych paru milionów złakomił. Nawet na stypendium Fulbraighta.

  401. – – –
    Nasz miejscowy Wiesiu (cytując @Lewego) na razie pokornie służy na wyznaczonym mu odcinku, i dobrze zapowiada się by mocodawcy skierowali go do pracy w Realu.
    Bo zdaje się, że kolejny sekretarz ONZ ma z parytetu być słowianinem. Można było w real-politik, ze śpiochów teleportować Waszczykowskiego, można i Wiesia.
    Pocziemu niet?
    – – –
    Staruszek z kolei, by pozostać przy zjawiskach pozazmysłowych, rzeźbi piękne szlaczki i nie ma w tym żadnej lipy…
    @-@-@- 🙂
    – – –
    Piękna nasza Polsza cała.

  402. Nie za bardzo śledzę z uwagą rozwój komentarzy pod tym wpisem, wiec nieśmiało zapytam, jak myślicie, z czego wynikła ta indolencja polityków PO w czasie wczorajszej debaty w PE?

  403. Rafał KOCHAN
    20 stycznia o godz. 17:57

    Na mój gust, z Kalizmu…..

    „A kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem”….

    To co się zarzuca PiS, funkcjonuje w większości krajów UE jako norma.
    A PO w dziedzinie falandyzacji, czy zmian na stołkach, było jedynie subtelniejsze w działaniu.
    PiS skumulował wszystko w krótkim okresie czasu.

  404. ONZ jest atrapą, powtórzę.
    Żyje ze składek członkowskich.
    Kto płaci najwięcej, ma największe wpływy na jego działanie.
    Poza kontrolą jest pięciu stałych członków RB.
    99% konfliktów zbrojnych dzieje się z ich przyczyny i przy ich udziale.
    Listek figowy i działania pozorowane, tego faktu nie przysłonią.

  405. Wiesiek 59
    Może wymień, opisz tę „normę funkcjonującą w większości krajów UE” , która jest również normą w wykonaniu PIS., wiec nie ma co co czepiać.
    Mówisz narracją nowego lidera, pardą, liderki Europy Szydło. Beaty Szydło.
    Może jakieś konkrety , fakty?
    Swoją drogą Kaczafi może się wściec, że jego protegowana Becia wyrosła aż na liderkę, bo przecież jak ktoś mu za bardzo wyrasta, to go wycina.
    Oj, chyba dyplomatołek Waszczykowski przegiął. Jeszcze i jemu się oberwie.

  406. To co szanowny kolega @Rafał KOCHAN nazywa indolencją, ja traktuję jako niechęć do ośmieszania się.

    To było by tak, że Prawo i Sprawiedliwość miało prawo uważać Bronisława Komorowskiego i Ewę Kopacz za zwidy chorego przypadkowego społeczeństwa, a Platforma Obywatelska ma teraz obowiązek poważnego potraktowania bajek pacynki Beaty Szydło wysnutych z mchu i paproci.

    Należy zachować trochę więcej cierpliwości i nie nakłaniać Pani Premier Rzeczpospolitej Polskiej do odpowiadania na pytania nie zblanszowane przez Komitet Polityczny Prawa i Sprawiedliwości.

    PO jest przekonane, że ich katecheci nie mają większych szans w dialogu z biskupami. Mateusz Morawiecki nie może doczekać się decyzji, czy wypłaty 500 PLN mają być zatwierdzane w Toruniu, czy na Jasnej Górze.

    A frakcja pisowska w służbach specjalnych ociąga się z listą dzieci służących Jurkowi Owsiakowi. Bilion czy miliard, uchodźca czy gaster – tego bez analizy Bitwy Pod Grunwaldem ot tak siup nie da się rozstrzygnąć.

    Ale idzie na dobre.
    Według PO wystarczy poczekać chwilę, bez niepotrzebnego gadania.
    Podzielam tą opinię przez 1.

  407. wiesiek59
    20 stycznia o godz. 18:26

    Po twoich tutaj komentarzach co raz bardziej utwierdzam się w tym, że rzeczywiście PISdzielce to piąta kolumna azjatycko-stepowego Putina. Sorry stary, ale urojone epifanie i to czarnowidztwo w temacie kapitalizmu, instytucji demokratycznych etc. jest tak żenujące, że odechciewa się cokolwiek w tym temacie pisać.

  408. Rafał Kochan
    g.17:57
    PO jeszcze raz dało ciała. Nie odrobiło lekcji. Widać że jest wciąż niepozbierane.
    Platformerscy europosłowie nie powinni atakować pani premiery, bo nie wypadało, ale chyba mogli jej zadawać podczas debaty konkretne pytania na równi z innymi uczestnikami.

  409. staruszek
    20 stycznia o godz. 19:15

    A ja uważam, że PO po raz kolejny ośmieszyła się swoją bezideowością i chęcią utrzymania poprawnego wizerunku. W dalszym ciągu ten szrot polityczny myśli, że jak będzie ostrożny w swoim politykierstwie, to będzie bardziej skuteczny. Jak dla mnie, ta partia jest bezwartościowym łajnem… Wczoraj w PE siedzieli cicho, by uniknąć posądzenia, że plują w Europie na Polskę, a dzisiaj na miejscu już nie mają hamulców w prowadzeniu swej metapolityki rodem z remizowej cepelii. Faktycznie, już tylko ten Petru zachowuje jakąś nadzieję na cokolwiek.

  410. konstancja
    20 stycznia o godz. 13:57

    Z Damami może być dziś problem. Dziewczyny przebijają facetów w wulgarności.
    Rzeczona osoba sejmowa, płci w zasadzie żeńskiej, która na flagę Unii mówi: szmata, oraz podobnie mówi na feministki i uczestników festiwali pod tęczową flagą, a na Annę Grodzką mówi:facet z gębą boksera, to taka śliczna katolicka dama. Mniemana.
    Z adekwatną do katolickiej miłości bliźniego zawartością.

  411. Petru, który w sondażach depcze PIS po piętach, nie miał wprawdzie dziadka w Wermatchcie, ale to wychowanek GRU.
    Jak donosi reżimowa Gazeta Polska, w Moskwie chodził do przedszkola, a tam wiadomo – nie tylko kaptują agentów, ale tresują upatrzonych już od maleńkości.

  412. mag
    20 stycznia o godz. 19:23

    mam takie wrażenie, że peło jest w podobnej sytuacji, jak SLD, chociaż ma swoich posłów.
    Od porażki, mającej w sumie wyraz klęski,minęło już niemało czasu, a ciągle nie mają przywódcy. Rozłażą się, nie wiadomo czyj głos co znaczy,nie ma silnego komentatora zachowań PISu. nie ma działań sprawczych, żadnej strategii, ani nawet taktyki nie widać.

    Te wybory na przewidniczącego jakieś strasznie liche: Siemoniak może się i nadawał na ministra od wojska, choć nie jest to dla mnie oczywiste, ale na szefa partii nie ma ani wyglądu ani mocy. Jakiś takie niewiadomojaki.
    Schetyna, to już więcej zużyty kapeć, żyjący chyba frustracjami i przerostami, niż zdrową mocą potrzebną do jasnego przewodzenia. Jako minister od zagranicy był bardzo nieudaczny.

    Tusk, jak widać to było od dawna, wypalił przedpole i są tego skutki.

  413. Tanaka
    Otóż to.
    Cała nadzieja w Petru.

  414. mag
    20 stycznia o godz. 19:44
    Może w Petru.
    Mnie się jednak zdaje, że większa jeszcze nadzieja w tym, czego nie ma.
    Nie to, że w bozi, bo bozia, jak wiemy ‚hates Poland’. Ale w czymś, co się wylęgnie wskutek obecnego skrętu kiszek.

  415. @@mag,Tanaka
    A może Trzaskowski, świetny facet, w dodatku syn znakomitego pianisty jazzowego ?
    Ale chyba też nie. Za bardzo kulturalny, zbyt dobrze wychowany. Na pis i Kaczora potrzebny jest młot.
    Marzy mi sie taki polityk; połaczenie kultury z brutalnością. Brzmi to jak oksymoron. Ale tacy chyba byli np. Churchil, a u nas troche takim jest Belka, bo podziwiani przeze mnie Cimoszewicz czy Borowski to jednak nie fighterzy, zbyt kulturalni. Na wojnie potrzeba dobrych strzelców. W Polsce na pis potrzeba twardzieli.

  416. mag
    20 stycznia o godz. 19:10

    Kto mianuje szefów mediów we Francji?
    Jaka jest pozycja TK w Luksemburgu, Szwecji?
    Te wszystkie szczególiki prawne w ustawodawstwach różnych krajów UE zebrali prawnicy Orbana jako argument na zmiany w węgierskim prawodawstwie. A PiS jedynie powielił argumentację.

    Podobała ci się PRAKTYKA działania naszych kolejnych rządów?
    Między literą, duchem prawa, a sposobami realizacji, był spory rozziew.

  417. Boję się otworzyć kanał telewizji reżimowej, wróciłem do TVN24.

    To każdego dnia ciężkie przeżycie dla śledzącego politykę starszego pana, pamiętającego realny socjalizm.
    W FpoF, sprawny językowo i wyróżniany przez Politykę p. Szymański, kłamstwa p. Szydło nazwał „zajmowaniem stanowiska rządu”.
    Następnym rozmówcą był p. Balcerowicz i ten na szczęście już nie przebierał w słowach.
    Wiało grozą…

    To, co się dzieje w krajowej polityce, miało i ciągle ma odbicie w blogowych dyskusjach. Wyznawcy PIS na blogach Polityki odwracają kota ogonem, kłamią, prowokują – to źli ludzie są, trzeba ich omijać szerokim łukiem.

    Teraz słucham p. Schetyny i wiem, co powie. Nie lubię tego „dobrego organizatora”, nie chcę oceniać.

    Styl wywiadowczy p. Olejnik, to też prowokacja. Ona coś cytuje, coś idiotycznego w ustach PIS podkreśla i czeka na irytację rozmówcy z Platformy.
    „Trzeba było wytłumaczyć w PE o co chodzi w sprawie TK!” – zarzut p. Olejnik kretyński, bo co można wytłumaczyć w 60 sekund. A p. Schetyna się tłumaczy…

    Trzeba mieć silne nerwy oglądając wiadomości.

  418. Lewy
    20 stycznia o godz. 20:03

    Okoliczności stworzą przywódcę na miarę wyzwań.
    Kwestia czasu, by wypłynął jakiś charyzmatyczny trybun ludowy.
    To czy ten hipotetyczny przywódca będzie kulturalny jak Petru, czy brutalny jak Lepper, jest wtórnym czynnikiem.
    Zapotrzebowanie określi cechy.

  419. @Lewy
    Był taki! Nazywał się Palikot!
    I jak zwykle „miał cham złoty róg (…)”.
    Wyobraź sobie kogoś z outputem Palikota i inteligencją, znajomością języków Trzaskowskiego.
    Nie ma takiego gościa Lewy, nie ma!
    Jak za komuny musimy czekać na ferment wewnątrz PIS, niesprawność wodza, jakąś aferę obyczajową dot. prezesa, Rydzyka i Bóg wie jeszcze kogo.
    Mam w słuchawkach pp Olejnik i Schetynę – to jest tortura, wierz mi.
    3msie

  420. Wiesiek 59
    A czy ja twierdzę, ze podobały się praktyki poprzednich rządów?
    Spory rozziew miedzy literą, duchem prawa i td. był zawsze, powiadasz?
    Nie żartuj. Teraz to mamy, ale czarną dziure, hucpę i chamówę, jakiej nie było po 1989.
    W latach 2005-2007 PIS jeszcze nie polecial po bandzie, wiec wyciagnąłłwnioski, czego skutki właśnie oglądamy i za chwile także odczujemy w portfelach.
    Jak złotówka bedzie lecieć w dół, a banki sobie odbiją „podatki” na klientach, to flagowe „pińcet” na świety nigdy, ciagle odkładane, wystarczy na cukierki.

  421. mag
    20 stycznia o godz. 20:20

    Właśnie leci ciekawa rozmowa z panem Belką na Polsat news2
    Pouczające podejście…..

  422. @wiesiek59
    Uciekłem przed Tobą ‘wieśku17893191’.
    Mało Ci miejsca ‘tamuj’?
    Zlituj się i nie powtarzaj ciągle tych samych ‘prawd’, wydaj z siebie coś oryginalnego, nawet głupiego, ale własnego.
    Kiedy Ty jesz, kiedy Ty się myjesz?
    Czy Ty w ogóle sypiasz?
    A przecież trzeba coś przeczytać, np. „Wojnę i pokój”, albo „Uległość”, Houellebecq’a…
    Mam jednak do Ciebie jakąś słabość, sam nie wiem, na czym to polega.
    To chyba uczucie podobne do słabości ‘Lewego’, którą okazywał w licznych polemikach wczesnemu p. AF zwanemu ‘Jędrusiem’.

  423. stasieku
    20 stycznia o godz. 20:30

    Marudzisz……
    Rano wstaję, robię kawę, odpalam kompa, surfuję, przełączając pomiędzy Cywilization III, portalami informacyjnymi, a blogami.
    Jako mało ruchliwy osobnik, ciekawie dla mnie spędzam czas……
    De gustibus ……

    Tu akurat, pisuję jak najbardziej „od siebie” na tematy które MNIE interesują.
    Z czym masz problem?
    Odmiennym od sztampowego zdaniem?
    Świat można jak na razie, oglądać z wielu punktów widzenia.
    CHodzenie ze stadem, nigdy mnie nie pasjonowało…..

  424. mag
    20 stycznia o godz. 20:20
    Wiesio nie uznaje szarocieni(jak to lubił pisac św,pamięci Et). Coś jest albo białe albo czarne.
    Nadieżdana Mandelsztam pisała w swoich pamiętnikach tak. W cichych, intymnych rozmowach za zasłonami, najbliżsi przyjaciele zwierzali się ze swych ponurych myśli na temat stalinowskiego terroru. Powiadali: Prawda, jest niewesoło, może nawet strasznie, ale na Zachodzie też nie jest różowo. Jest bezrobocie, wyzysk, biją owych słynnych murzynów.
    Nadieżda komentowała to tak: Prawda, że wszyscy nie mamy do końca czystych rąk, zawsze znajdują się na nich jakieś bakterie, więc właściwie nie ma różnicy między rękami człowieka który je dokładnie nie wyszorował, a rękami człowieka, które wyjął z gówna.
    Dlatego Wiesio, który tak potępia ową nieczystą demokracje i kapitalizm i nie potrafi zniuansować stopnia „przybrudzenia” nie potrafi odróżnić brudu Platformy od tego gówna, którym codziennie zalewa nas pis. U Wiesia zachodzi jakiś rodzaj astygmatyzmu czy daltonizmu.
    Świat jest niedoskonały, a skoro jest taki, to nie ma różnicy między zbrodniami Amerykanów i Niemców. Najlepsze są steroryzowane przez satrapę społeczeństwa Białorusi, Korei Północnej. Bo faktycznie one z braku ekonomicznych możliwości na ogół nie prowadzą wojen, choć miełyby na nie chrapkę. Najwięcej wojen toczą demokracje, powiada Wiesio. I coś w tym jest. Najwięcej awantur ma miejsce miedzy gangami w wolnych krajach. Natomiast jeden gang rządzący krajem eliminuje konkurencję. Najskuteczniejsi byli bolszewicy.(Zagłada Beni Krzyka i jego chłopców)

  425. @@mag, Tanaka
    Podobnie jak wielu wyborców znających zasady ordynacji wyborczej, głosowałem na Petru, aby zmniejszyć szanse PISu na większość parlamentarną. Że wejdzie PO nikt nie miał wątpliwości, a pogrożenie palcem tym „tłustym, leniwym kotom” też miałem w tyle głowy, a jakże.
    Nawet dopilnowałem, aby moja ‘niezdecydowana’ żona (ona ukrywa sympatię dla prezesa, ale ja ją znam i miny przy telewizorze umiem rozszyfrować po 33 latach) zagłosowała na Petru.
    Wpadka koalicji ZL to przyznacie – wypadek przy pracy.

    Mam jednak smutne przekonanie, że partia liberalna ma w Polsce 10-15% w porywach.
    Tak więc Petru się wybija, zgadzam się, ale jeśli nie utworzy się nowa Solidarność antypisowska, ugrupowanie zjednoczone pod hasłem „jeden wróg, jeden prezes”, PIS wygra następne wybory.

  426. Ps
    I jeszcze Wiesio się przechwal, że nie chodzi za stadem. Taki to daltonista samotnik.

  427. @Tobermory
    @mopus11
    17 stycznia o godz. 21:27
    „Joyce ma naśladowców, że wspomnę tylko o Dostojewskim”
    Joyce urodził się w rok po śmierci Dostojewskiego
    Oczywiście, strzeliłem gafę, miałem na myśli to, że strumień świadomości jako forma literacka nie był autorskim pomysłem Joyce’a.

  428. Dzisiaj wskoczyłem w wór pokutny i prostuję moje wcześniejsze popełnione głupstwa:
    Jest:
    „Dobry wieczór. Zdecydowana większość wpisów na tym blogu przewyższa swoją świeżością, aktualnością i poziomem niejedną współczesną polską powieść. Szkoda, że niektóre teksty krytyczne nie trzymają poziomu.
    Dotyczy to również felietonów Gospodarza, a jakże.
    Powinno być:
    Dobry wieczór. Zdecydowana większość wpisów na tym blogu przewyższa swoją świeżością, aktualnością i poziomem niejedną współczesną polską powieść. Dotyczy to również felietonów Gospodarza, a jakże. Szkoda, że niektóre teksty krytyczne części blogowiczów nie trzymają poziomu.
    Przepraszam Gospodarza.

  429. Lewy
    20 stycznia o godz. 20:03

    Chyba jednak trzeba czekać na nowe postaci.
    Cimoszewicz, Belka, Borowski – to bardzo dobre osoby, ale już nie na ten czas.
    Nie wiem, czy Belka miał w sobie coś z fightera. Ja go raczej pamiętam jako bardzo wyważonego i kompetentnego fachowca na stanowisku premiera.

    Z fighterką łączy się poważny dylemat: z jednej strony nie jest dobrze, jak scena polityczna wygląda jak ring bokserski; z drugiej, metody kulturalne, wyłącznie merytoryczne i cywilizowane przestają, lub całkiem przestały mieć znaczenie dla pisiorów.
    Nie ma z nimi rozmowy ani racjonalnej, ani merytorycznej, ani kulturalnej. wszystko jest skażone, zbrukane, zełgane. Język komunikacji stał się własnym zaprzeczeniem. Znaczenia słów wzięte ze słownika, swoim przeciwieństwem.

    Rozmemłanie, dupowatość, pogubienie tzw. opozycji, niestety, jest głównym objawem sytuacji. To się musi zmienić i zmieni się, co wynika z prostego żywiołu życia nie znoszącego próżni.
    Pytanie jest o skalę destrukcji i spotwarzenia wszystkiego, co w międzyczasie wykonają pisiory.
    Znacznie łatwiej odbudować dom niż zaufanie w słowa , znaczenia, sensy, dane słowa.

    Być może najlepszym sposobem działania byłyby dwa-trzy tory: bardzo stanowcza i ściśle merytoryczna, waleczna krytyka pisiorów; bardzo stanowczy fajting w dziedzinach miękkich, pojęciowych, mentalnych, w wykonaniu dobrych i konsekwentnych fajterów, oraz konieczna budowa równoległej Polski, opartej o to, co powinno w niej być najlepsze.

    Nie mniejszym pytaniem jest to, kto mianowicie i jak miałby coś takiego robić. na razie nie widać dość dobrych kandydatów. KOD i coś tam jeszcze może jest tego zalążkiem. ale to ciągle tylko miękka hipoteza.

    Walących w mordę należy walić w mordę. to też niewątpliwe. I takie ślicznie katolickie. Mozna się zakochać.

  430. @Lewy
    Ta ciągła „symetryzacja przewinień” PO i PIS, bezeceństw Tuska i prezesa, opinii Żakowskiego i Ziemkiewicza, itp., to jest stary numer propagandzistów tzw prawicy narodowej.
    Twoja metafora z tym ubrudzonymi rękami podoba mi się.

    Cały ten cyrk z „dwoma sędziami wybranymi bezprawnie” jest już ogłaszany jako łamanie konstytucji! To był kiedyś poranny przekaz dnia i te wszystkie tuby pojechały…
    Ta bezczelność idzie w eter, powtarzana bez komentarza wielokrotnie, tworzy „symetrię przewinień” – prezes się chytrze uśmiecha.
    To samo mamy na blogach Polityki – oczywiście w ramach pluralizmu w liberalnym tygodniku opinii.
    Spróbuj coś ‘niepokornego’ napisać u Ziemkiewiczów…

  431. @stasieku
    20 stycznia o godz. 20:11

    A tam, „trzeba było wytłumaczyć”. Już oni tam wiedzą o co chodzi, zresztą posiedzenia wczorajszego by nie było gdyby nie wiedzieli. Obchodzili się z Szydło aż za uprzejmie. A swoja drogą w kuluarach cztery litery jej obrobili bo że nikt nie uwierzył to inna para kaloszy.

    Tylko Polska wyszła na twardogłowy beton plus Legutko i Korwin, niech ich dunder świśnie.

  432. @Tanaka
    Fighterami byli Sikorski i Sienkiewicz i zostali wywaleni nie za kradzież, jak Hofman, a za treści w prywatnej rozmowie przy winie. Kopaczowa oczyszczała partię…
    A prezes sięgnął po najgorszy sort i mu nie spada jak dotąd.
    Ma Antoniego, który ma dar przekonywania, ma innych uczciwych chłopców w służbach i kpi sobie z publiki zaciskającej pięści.
    Pocieszająca jest Twoja wiara, kiedy piszesz ”To się musi zmienić i zmieni się, co wynika z prostego żywiołu życia nie znoszącego próżni.”
    Pasmotrim, uwidim…
    PS
    Belkę zakwalifikowałem już dawno do fighterów po wywiadzie w brytyjskiej telewizji, gdzie wypadł znakomicie, nie dał się agresywnemu wywiadowcy, język OK, kropka gdzie trzeba, duma mnie rozpierała.
    A porównaj Sikorskiego z jego niewyparzeniem i tego, jak mu tam…

  433. Niekonstytucyjną większość w Sejmie powołała Nadzieja.

    Nie nadzieja głoszona na sumie, a poza niedzielą i świętami nakazanymi wydzwaniana o szóstej popołudniowej. Nadzieja na dobro tu, a nie za Wrotami Piotrowymi.

    Nadzieja na to, że bliźni syci podzielą się z głodnymi.

    Pani Beata Szydło podzieliła się z parlamentarzami Zjednoczonej Europy Słowem. A dokładniej mantrami oczyszczającymi parlamentarzystów ze splamień kłamstwem. Tyle, że to nie był Syreni Śpiew.

    Słodkie kłamstwa lepiej skutkują po ćwiczeniach z emisji głosu i leczeniu towarzyszących często stanów hipomaniakalnych. Leczenie może być trudne i zgodnie z hipotezą higieniczną wymagać może zwalczenia wirusów: Świętej Racji oraz Świętej Prawdy.

    A że ciemny lud nie ma już ciepłej wody zastąpionej przez święconą, więc gdy tylko spłyną śniegi, to przybędą pod Pałac Radziwiłłów i zaczną się drzeć:
    Jędruś! Gdzie są Dudki?
    I usłyszą balladę o walizce z ustawami.

    https://youtu.be/E60tObH328c

    Kochani! Czepiacie się jak uchodźcy płotu!

  434. Lewy

    Z uporem maniaka, wprowadzasz wątki osobiste, po kiego grzyba?

    Zabawa w geopolitykę polega między innymi na tym, by na zimno oceniać rzeczywistość.
    I korzenie, punkt zerowy skutków obserwowanych obecnie zjawisk.
    Kwestia szarocienia nie istnieje.
    To co miało zawiązki i sto lat temu, rodzi obecnie skutki w obecnej postaci.

  435. stasieku
    20 stycznia o godz. 21:20

    Ani Sikorski, ani ten drugi to nie fajterzy. Walnąć, czasem, chaotycznie, niekonsekwentnie to nieproduktywne i bezcelowe.
    Fajter ma być regularny, ostry,przebiegły,konsekwentny i bardzo dużo trenować.
    Ma być strategia i taktyka., ma być kondycja i ma pracować głowa a nie sama pięść.
    Nawet Kurski to był fajter naturszczyk.
    takiego więc nie widzę.

    Belka jednak nie bardzo, choć umiejętność klasowej i zdecydowanej oraz bardzo trafnej odpowiedzi jest niezwykle cenna.
    Mnie się Belka też bardzo podobał. Ale Belka schodzi, a potrzeba wchodzących. Może by potrenował następców?

  436. Tak ogólnie sie dołączę do głosów o fajterstwie i trolerstwie.

    Fajterzy.
    Są tu na blogu rozważane trzy opcje: ignorować Petru i czekać na Godota, ignorować Petru i przebierać za Godota (nazwiska padają), oraz to wszystko razem pod nazwą: czekać.
    Ja rozumiem tę frustrację. Dodam dwie uwagi.
    Po pierwsze, nie o fightera chodzi, ale o autentycznego przywódcę (Lewy to opisowo zapodał), nie walka jest bowiem celem, ale zwycięstwo – a tu warunkiem koniecznym jet przywódca.
    Po drugie, zobaczenie lidera nie jest trudne, jeśli się patrzy nie na nazwiska, ale na konieczne cechy i zachowania. Na przykład to, że przywódca nie daje na siebie czekać w takich czasach, tylko staje w ringu – więc nie można liczyć, ze obecnie siedzi w krzakach i na to że wyjdzie czekać.
    Wszystko co trzeba autentycznemu przywódcy ma i część już zrobił Petru. On jeden rozumie i pokazuje, co znaczy stawiać czoła złu (jak trzeba to i zalecenie do pustego łba przeciwnika wystosować – kto inny to zrobił merytorycznie?) i jednocześnie permanentnie naciskać na porozumienie (nie: na zgodę). On też jawnie i konkretnie mówi dlaczego i po co to wszystko robi (a nie: jak chce władzy – vs np. Schetyna).
    Mnie nie dziwi, że wielu ma wątpliwości, ale tyle szans ma na praktykowanie swego niewątpliwego przywództwa ma Petru, ile poparcia mu damy. Czekanie, to wyłącznie na rozwój pissu i pogrzebanie szans na zdrowe przywództwo oporu.
    Ja więc zachęcam: popierajcie swojego szeryfa, skoro jest w mieście, zanim wyjedzie, bez gwiazdy, która jest w naszych przecież rękach by mu ją przyznać. A jest już po kilku miesiącach, do diaska, za co.
    Popierajcie – tak jak uważacie za słuszne.

    Trollerzy.
    O ‚Wiesiu’, jako zjawisku, już naiwnym i nie tylko pisałem i powtarzam: bycie miłym, prawiąc toksyczne wycinanki sieczki z propagandowych sowieckich portali (literalnie) to część zawodu ‚Wiesia’, niezbędnik zleconej misji.
    Nie ma znaczenia czy ‚Wiesiu’ robi to amatorsko, czy komercyjnie, bo jego homogeniczne i obłędnie konsekwentne źródła wskazują jednoznacznie na inspiracje.
    Nie oczekujcie też, że ‚Wiesiu’ rozumie, co skleja tekstem; ma wiarę że tak trzeba i to mu wystarczy; żadna polemika z głupstwami rzeczowymi w każdym niemal wierszu ‚Wiesia’ jest bezcelowa bo bezosobowa w adresie.
    ‚Wiesiu’ zdezerterował do przyszłości i bawi wśród nas na zasadzie gościa z parku jurajskiego. A jednym z celów pobytów tak sformatowanych bytów jest wciągnięcie w interakcję. To wystarczy; każdy kto aktywnie i przyzwoicie przeżył czasy i metody służb’owe, w peerelu choćby, wie, że każde zaproszenie na kawę przez miłego pana w smutnym garniturze, kończy się dziś wpisem w ipeenie.
    Tyle, że mili panowie dziś z samowarami po polskich ulicach ganiać nie muszą, od tego jest anonimowość w internecie.
    Każdy blog i każde forum ma swojego dobrego ‚Wiesia’ – w kontraście do jawnych, złych proputczików (pisze o tym czego doznaje np. KOD na fb).
    Muchołapka, zasługująca co najwyżej na klapkę.

    I to by było tymczasem na tyle, co do mniemanologii czekania i przylepiania. Kto przeczytał, sam sobie winien.

  437. stasieku
    20 stycznia o godz. 20:48

    „Wszyscy przeciw PIS” – w teorii brzmi nie najgorzej. Ma też wadę – szczur broniący się w narożniku mobilizuje wszystkie siły, więc atakujący musi ich mieć znacznie więcej.

    gdzie są ci co stworzą koalicję antypisowską z taką przewagą siły?

    Jest inna możlwość: bardziej pro, niż anty. Inna i lepsza propozycja, która będzie miala automatycznie działanie anty. ale to trudniejsze wyjście.

    Sprzeciwia się temu mentalność rządząca, która jest post-pańszczyźniana. Ona oznacza, że dla liberałów faktycznie długo nie będzie więcej jak jakieś 15%. A pis do tej mentalności się właśnie odwołuje.

  438. @ Czytelnicy!
    Pozwoliłem sobie. Na ironię. Krótka lektura. Ale nowa.

  439. hej,

    lektura na dobranoc
    http://www.tabletmag.com/scroll/196783/putin-to-european-jews-come-to-mother-russia

    „Wyjezdzali w ZSSR, niech teraz wracaja” /W.Putin na spotkaniu 19.01 z przedstawicielami Europejskiego Kongresu Zydow.

  440. Jacek Kowalczyk
    20 stycznia o godz. 22:22

    To ja sobie pozwolę zauważyć, panie Jacku, że w Gdyni zauważono gęś tybetańską. Która potrafi latać na wysokości 10.000 metrów.
    Co mi się wydaje nawet ciekawsze, niż stan spisienia Polski.

    Ale może to wiadomość najciekawsza dla @pombocka.

  441. Gekko (10:40)

    „Pomroczność ciemna, czyli prawda ludem wydalona. Również na blogu widać zamglenie pomrocznością ciemną…sugadaddy zacytował zdanie pissowca Waszczykowskiego o babie-„liderze” (mój boże, a dlaczego nie o narodzinach nowej Diany z piany – równie sensowne) i zdanie dziennikarza Newsweeka, że „nie powiedziała nic”. I to ma być pewnie pluralizm – żenujące kłamstwo poplecznika vs zdanie bezpartyjnego medium?… Orteq, miesza Petru i sondaże z występami w Brukseli, porównując jabłka z pomarańczami i to w usiłowaniu dyskredytacji jedynego nieuwikłanego w ściemy polityka, Petru? Oj, chyba diagnoza społeczna kacza, że ciemny lud wszystko kupi, okazuje się mało trafna. Jest gorzej: lud sam sobie ciemną polewkę nawarzy, sam to kupi i jeszcze z dumą wydali, szczytując z odnalezienia tym sposobem „prawdy”…– PS Obu Panów, Orteqa i sugadaddyego nie podejrzewam o ciemnotę, lecz o rozpaczliwą prowokację intelektualną. Ale chyba niechcący wyszło im na poparcie mglenia i czadzenia. Pozdrawiam, łącząc się w bólu.”

    W bulu, miales na mysli?

    Powtorze com nabazgral pod 4:53

    Petru:
    „PiS na czele, ale wciąż traci.”
    W Brukseli tez cos stracil? Nie zauwazylem. Nie ma to jak dobre samopoczucie. Szczegolnie po otrzymaniu po ryju kacza lapa. I jak takie tepaki moga pogonic od koryta kaczynistow, za cztery lata? Bo ze biezaca kadencje, pisuarowska, maja przechlapana, to na mur pomidor”

    Na dokladke, dam jeszcze przytup:

    Dobre samopoczucie, po przeklamanym przedstawieniu w Strasburgu, PiS moze sobie wygenerowac wlasnie z tego, iz to ta prozbijacka partia wciaz prowadzi w slupkach. Czy cos PiS-owi spadnie, po lgarstwach (stra)Szydlo w PE, jeszcze na pewno nie wiadomo. Podejrzenie, graniczace z pewnoscia, jest jednak takie, ze nie spadnie.

    Antyunijnosc moherow zamarkowal JKM, wyreczajac w tym premiere Sz. Ta szybko go poparla, kasujac tym samym swoje wczesniejsze lgarstwa oraz zapewnienia o pisowskim poparciu, wrecz oddaniu, dla idealow UE.

    Nie, przy takim zgraniu koltunow oraz rozbijakow Europy, rzadzacy PiS na pewno nie straci w slupkach. Podczas gdy opozycja absolutnie niczym sie nie przyczynila w Strasburgu do zdemaskowania klamliwosci kaczynizmu. Wiec na zysk liczyc nie moze.

    Jest mi ogromnie przykro, ze nie potrafie w Petru dostrzec Mesjasza, ktory nas z pisuaru wyjmie i na cokole jakims postawi

  442. Zwagarowałam z blogu i nawet z fejtera Belki (pamietam go jako doskonałego premiera, niestety był nim krótko) na czas obejrzenia kolejnych dwóch odcinków „Gomorry” świetnie zrobionego serialu włosko/niemieckiego.
    Oczywiście czytałam słynną powieść Saviano Romano. Bo ja gustuję nie tylko w Dostojewskim czy Mannie. Uwielbiam też dobre kryminały psychologiczne nawet trillery oraz rozmaite ojce chrzestne.

  443. @Gekko,
    Dzięki za ten uroczy utwór w wykonaniu młodego polskiego patrioty, wierzę, że śpiewał po polsku, ja zrozumiałem tylko jedno słowo: „zwieracz”, ale, być może się się przesłyszałem. 🙂
    Tak, Mrożek i Redliński, w takiej kolejności, dołożyłbym jeszcze Głowackiego.
    Swoją drogą zastanawia mnie to, że współczesna literatura opisująca polską emigrację, jest tak uboga? Tym bardziej, że jest o czym pisać – prawdziwa kopalnia inspiracji dla pisarzy, poetów, reporterów…
    A o Polonii można by wiele…

    Polonia londyńska, jest drugą po „jackowskiej” pod względem poziomu oszołomstwa we krwi, więc na ogół unikam tych środowisk, ale – za przeproszeniem – periodycznie, kiedy mam ochotę poszydzić z oszołomstwa, bywam na różnych prelekcjach, w których biorą udział pisowscy celebryci – zaręczam, że nie ma lepszych „stand-upów”, niż ich występy.

    Na początku ubiegłego roku zostałem wyproszony z promocji książki pt. „Resortowe dzieci” Doroty Kani, choć spotkanie było otwarte, zacząłem odczytywać bowiem, listę pisowskich resortowych dzieci i wnuków. Jakiś czas później nie wpuszczono mnie na spotkanie z prof. Markiem Chodakiewiczem, prowadzący to spotkanie osobnik krzyknął: „Nie wpuszczajcie tego ćpacza na salę”.
    Mam długie włosy i kolczyki w jednym uchu, przez wiele lat pracowałem jako certyfikowany tłumacz sądowy (i nadal, choć rzadziej, tym się zajmuję)- w żadnej, brytyjskiej instytucji, w tym sądzie, nikt nie wytknął mi niestosowności mojego wizerunku, a wręcz przeciwnie, wśród wielu prawników, sędziów nawet spotykałem się sympatią – wielu z nich miało hippisowską przeszłość.

    W londyńskim POSK była ze mną grupa przyjaciół, toteż miałem świadków wydarzenia, więc zagroziłem sądem, jeśli natychmiast nie zostanę przeproszony podejmę stosowne działania prawne. Konferansjer przeprosił mnie, wyszedłem stamtąd wybuczany, wygwizdany, czemu towarzyszyło również kwestionowanie mojego, polskiego pochodzenia, ze wskazaniem na wiadomo jakie

    Pomijając jednak osobistą martyrologię :), otóż myślę, że ten ” gen samozagłady”, o którym wspomniała Mag i Ty, widać -jak na dłoni – w środowiskach emigracyjnych.
    Cała energia skierowana jest na wzajemne zwalczanie się. Może dlatego przez kilkadziesiąt lat nie powstały na Wyspach (i gdziekolwiek indziej), jakieś polskie elity, organizacja, lobby, które mogło by mieć wpływ, w tym wypadku na brytyjską politykę wobec Polaków, służących często brytyjskim politykom, jako chłopiec do bicia ( duża, widoczna, ale bezbronna mniejszość, na którą można zwalić wiele niepowodzeń w polityce wewnętrznej, bo Polacy „wyłudzają zasiłki”, „zabierają pracę” itp).

    Obserwuję również zjawisko „dziedzicznego żalu” do Anglików, za „zdradę” w 1939 r. podsycaną przez „staro-polonijnych” frustratów oraz konserwowanie innych resentymentów, jak również samoizolację, niechęć do integrowania się w znaczeniu aktywnych zachowań obywatelskich, w tym udziału w wyborach samorządowych ( w parlamentarnych mogą uczestniczyć jedynie obywatele UK).
    Większość nie wychodzi poza polskie getta, nie czyta brytyjskiej prasy, nie ogląda tv, nie słucha radia, i każde takie getto, to taka „mała Polska”, tyle, że większym stężeniem tych, naszych polskich przypadłości, złych energii.

    Na indywidualne geny jest jeszcze jakaś rada, ale na zbiorowy, już nie.
    Po tym, co obserwuję i tu, i w Polsce, ogarniają mnie bardzo ponure refleksje, choć wcześniej byłem optymistą. Boję się, że z tego, jednak, nie ma wyjścia.
    Już raczej nie wierzę, że nowe pokolenia zmienią świadomość, obawiam się, że znów brniemy w jakąś pułapkę, którą zastawiliśmy sami na siebie.