Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

8.01.2016
piątek

Nowy dyrektor TVP Kultura. Wpis leniwy

8 stycznia 2016, piątek,

Tyle wiemy dziś, a czego dowiemy się jutro?Jak poinformowały portale, Katarzynę Janowską, która podała się do dymisji ze stanowiska dyrektora programu TVP Kultura, zastąpił Mateusz Matyszkowicz, redaktor naczelny kwartalnika „Fronda Lux”, redaktor „Teologii Politycznej” i szef jej portalu. Ma 35 lat, jest publicystą (m.in. Niezależna.pl) i z wykształcenia filozofem. Tłumaczył dzieła św. Tomasza z Akwinu i jest, jak pisze sama „Fronda”, „kontrowersyjnym hodowcą ziół i pomidorów”, cokolwiek to może znaczyć.Zajrzałem do sieci, żeby zobaczyć, co i jak pisze/pisał pan Matyszkowicz — ta nowa nadzieja na dobrą zmianę w TVP Kultura. I nie rozczarowałem się — to człowiek niebanalny, odważny i dowcipny. Bo chyba na poważnie nie da się tak pisać i myśleć. (Nie, no wiem, że się da, to tylko ja nie potrafie).

Proszę, zresztą, wyrobić sobie opinię samodzielnie, bo moja z pewnością jest skrzywiona przez mój wredny charakter. Wydaje się, że wystarczy fragment tekstu, którym pan Matyszkowicz witał czytelników jako nowy naczelny, ale TUTAJ są też inne jego teksty, np. wywiad z gwiazdką disco polo i analiza wiersza Ginsberga.

Oto próba nietuzinkowego talentu nowego szefa TVP Kultura:

Sam sięgnąłem po Frondę na samym początku. Miałem wtedy lat czternaście i charakter dość toporny. Fronda mnie zmieniła. Zmieniła tak bardzo, że dziś mogę napisać do Was jako jej nowy redaktor naczelny. Gdyby nie Fronda, byłbym gdzie indziej. Może z czwartą żoną i z siódmym wyrokiem, nie wiem. Jedno co wiem, to Fronda zmieniła mnie tylko dlatego, że była nieco niegrzeczna, dzika, nieraz furiacka, ale zawsze inna. Cytując Frondę w czasie niedzielnych obiadów, można się było spodziewać skandalu z prawa i lewa. Wcale nie dlatego, że Fronda była pośrodku. Przeciwnie. Jej dziwność wymykała się wszelkim schematom. Był to jakiś rodzaj imitatio Christi, który dla wielu stał się pierwszym impulsem do tego, by pójść tam, gdzie reszcie świata się nie chce.

Wierzę, że jeśli sięgnęliście po tom z Tyrmandem w slipkach na tle płonącej tęczy, to jesteście dziwni, nieco dzicy, nieokiełznani, ale w głębi duszy dobrzy z Was ludzie. Czego od Was chcemy? Żebyście chodzili do kościoła, płodzili dzieci, ginęli w powstaniach i czytali dobrą literaturę. A przy tym pozostali tymi, których stworzył Bóg w nieogarnionej wyobraźni swojej, a matka wydała na świat i kogo żadna ciotka nie zdołała upupić. Tradsem, neonem lub żulem spod sklepu. Nie chcemy być Waszą ciotką, ale Waszą Frondą.

Jeśli już zginiecie w tym powstaniu, to pamiętajcie, idźcie w stronę światła, wtedy nic innego się nie liczy. Jest tylko Bóg i Wy, którzy do niego zmierzacie, nieśmiało i pamiętając o całym grzechu, w którym się taplaliście. Zostaniecie sam na sam, bez ciotek i wujków, bez tego wszystkiego, co tylko powierzchowne, naskórkowe i będziecie tak stali sobie z Bogiem naprzeciwko siebie, zupełnie nadzy. Opowiecie o sobie, jak nikt wcześniej Wam nie pozwolił, boście dranie okrutne i zwykłe głupki.

Wtedy zapalą się kolorowe światła, stroboskopy pójdą w ruch i zacznie się Wasze wieczne disco.

PS Przed powstaniem wykupcie prenumeratę. Bez niej Frondy nie będzie. Poważnie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 637

Dodaj komentarz »
  1. Trafiłem akurat na nowy wpis, przepraszam, że idę na pierwszy ogień.
    Nie chcem ale muszem, bo o kulturze.
    Na szybko, to emisje TVP Kultura pod nowym kierownictwem, zapowiadają się wybitnie prokreacyjnie.
    Zupełnie jak nadawczość telewizyjna w stanie w. (pardon le mot, ale mówiło się o tej telewizji: oglądanie albo stanie, wybór należy do Ciebie).
    Naród wybrał stanie, wyszedł bejbi bum.
    No więc wygląda na to, że pięćsetki dzięki tej kulturze popłyną szerokim szelestem w naród.
    Nawet nie zdziwiłbym się gdyby Prezes Nadkaczalnik się załapał.
    Od samego patrzenia.

  2. „Czego od Was chcemy? Żebyście chodzili do kościoła, płodzili dzieci, ginęli w powstaniach i czytali dobrą literaturę”
    No, super!
    Teraz jeszcze listę „dobrej literatury” poproszę.

  3. Jestem bardzo ciekaw, jakie będzie miał przełożenie umysłowy katoliban nowego dyrektora TVP Kultura na jakość tej telewizji. Zresztą ta ciekawość dotyczy również Kurskiego. Myślę, że warto się przyjrzeć ich działalności medialnej, bo już po pierwszych, kilku miesiącach będzie można zobaczyć, jaki będzie panował ideologiczny format naszego państwa.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Sojusz ołtarza z tronem, jak dotąd, ma się bardzo dobrze.

  6. Rafał KOCHAN
    8 stycznia o godz. 19:17

    Poznamy ich po owocach.
    Fakt.
    Na razie, słowa, słowa, słowa…….
    I zmiany ustaw na początek.
    Tyle że ustawy nie zmienią mentalności Polaka.

    Szanowny Gospodarzu.
    Przygotowywanie polskiego mięsa armatniego na smierć, kobiet na wdowieństwo, matek na stratę synów, to rola KK czy jakichś frondystów.
    Fakty sa inne.

    Mięso armatnie emigruje, wraz z macicami- nosicielkami polskich wartości i przyszłych polskich bohaterów.
    Narodowe Siły Rezerwy nie są w stanie osiągnąć przepisanej liczby poborowych.
    Wojsko kontraktowe ma problemy kadrowe.
    A chłopcy bija w tarabany, nie widząc że nikt ich już nie słucha.

  7. Ja sobie na dzisiaj dam spokój. Dopiero co kupiłam na amazonie ebook „The Essential Guide to Being Polish”, czytam rozdział o języku polskim i pokwikuję ze śmiechu. Wąż dostanie na urodziny już niedługo.

    Do zobaczenia się z Państwem.

  8. Dzizas, co za belkot. Musi te „ziolo” co je uprawia, rowniez popalac. Bez tego watpie, zeby czlowiek jako tako otarty w zyciu, popelnil swiadomie takie wyznania.

    Ale moze sie myle, jestem tylko ateista i obce sa mi produkty mozgownic katolicyzmem pocharatnych.

  9. wiesiek59
    8 stycznia o godz. 19:30

    Powinno być NARODOWE SIŁY REZERWOWE, a nie rezerwy, ale wiadomo o co chodzi. A z tymi macicami – nosicielkami różnie może być. Ponoć polski rząd dogaduje się z angielskim w sprawie zniesienia zasiłków… Kto wie, może to być pierwszy etap zatrzymywania „ciemnego ludu” do pracy u nas w Polszcze, zgodnie z przykazaniem o patriotyczno-katolickim, jakoby polska ziemia była jedyną żywicielką ochrzczonego Polaka.

  10. No to na cholerę mi Niebo, jak ja nie znoszę disco!? Zrób pan coś z tym panie Matyszkowicz, bo wiarę stracę i powstanie wywołam!

  11. Rafał KOCHAN
    8 stycznia o godz. 19:44

    Swego czasu uderzyła mnie wiadomość, że najpopularniejszym językiem nauczanym w Polsce jest NIEMIECKI!!!

    Intuicyjnie, przypuszczałem że angielski…….

    Rodzi to pewne implikacje.
    Dość moim zdaniem znaczące.
    Nie sądzę, by obstawianie opcji angielskiej było sensowne.
    Opcja nordycka, czy niemiecka, jest znacznie atrakcyjniejsza.
    Te kraje nie maja ciągotek kolonialnych.
    Ani krajów zależnych do kontroli militarnej.

  12. @mag
    dla Ciebie jeszcze coś ode mnie pod porzednim wpisem.

    Mam 20 letni telewizor, kineskopowy.
    Jeśli sie zepsuje, nie będzie czego żałować. Nowego nie kupię, bo i po co?

    Jeśli okaze się, że postawili do pionu komercyjne stacje radiowe i tv, to zostaje tylko zasilać konto sprzedawców e-booków.
    Czego sobie nie wyobrażam, ale ostatnio rzeczywistość wielokrotnie przekroczyła nasze wyobrażenia.

    A zastępcą tego dyra od TV Kultura będzie Terlikowski?

  13. Napewno będzie bardzo dużo ideolo.
    Moja śp. babcia opowiadała mi, że za Hitlera Górnoślązacy w moim rodzinnym Zabrzu mówili sakrastycznie „Dupen, dupen, Vaterland braucht Truppen” czyli tłumacząc Śląsko-Niemiecki z lat 30-ych XX wieku na cenzuralny polski „Rozmnażajcie się, bo Ojczyzna potrzebuje wojska”.
    Dokąd nas zaprowadzi ta PiSowska paranoja?

  14. TV Kultura w rekach Frondy… chyba juz nikt nie moze miec najmniejszych watpliwosci, w ktora strone podarzaja PiS-owskie media !

  15. wiesiek59
    8 stycznia o godz. 19:59

    Opcja nordycka, czy niemiecka, jest znacznie atrakcyjniejsza.
    Te kraje nie maja ciągotek kolonialnych.
    Ani krajów zależnych do kontroli militarnej.

    CZYZBY?

    Czyzbys gdzies w pamieci zagubil fakty?
    Normandia – Czy wiesz skad ma taka, a nie inna nazwe?
    Czyzbys nie wiedzial, ze Anglia byla trzykrotnie podbijana przez Normanow?
    Ostatni raz w 1066, przez niejakiego Wilhelma Zdobywce.
    Czyzbys nic nie slyszal o normanskich panstwach na terenie polwyspu Apeninskiego i na Sycylii?

    Ech, pomyslalbys wpierw. DO Wiki sie skonsultowal. Czy jakos podobnie. To co teraz obserwujesz, bylo zupelnie inne te 1000, czy 1200 lat temu. „Pax Normana” wtedy polegal glownie na poderznieciu gardel, gwaltach, rabunkach i zniszczeniu ogniem tego co sie nie dawalo ukrasc.

  16. „…w ktora strone podarzaja PiS-owskie media !”

    Przepraszam, oczywiscie powinno byc „podazaja”.

  17. TVP Kultura nie ma w internecie, więc nie znam zupełnie, więc w sumie nie wiem o czym mowa. Chociaż słyszałem kilka bardzo dobrych opinii Polaków z zagranicy, którzy sobie niesamowicie na obczyźnie kontakt z kulturą i ten właśnie program chwalili.

    Cytowanie wstępniaków jakiegoś młodzika z Frondy jako propozycję oceny człowieka uważam za chwyt poniżej pasa i czyn niegodny. To łudząco przypomina praktyki pisowskiej hołoty, która miliony razy wypominała i wypomina Tuskowi wyrwane z kontekstu słowa „Polska to nienormalność”.

    W sumie jest to kontynuacja sztampowej nawalanki w ramach sztucznie kreowanej wojny kibolsko-kibolskiej na górze sprzedawanej w mediach jako wojnę polsko-polską.

  18. Gekko
    8 stycznia o godz. 19:02

    „Baby boom” byl glownie z wylaczen pradu, albo takiego spadku mocy, ze zadne sztuczki nie pozwalaly na ogladanie Tv. Tak ja przynajmniej pamietam, bo mialem szwagra mlodszego od ex o 23 lata, zawdzieczajacego istnienie wlasnie wylaczeniom pradu.

  19. @ snakeinweb
    Pan chyba nie zrozumiał tekstu. Naczelnym „Frondy” pan M.M. został dwa lata temu, czyli jako 33-letni człowiek (w Chrystusowym wieku?) i wtedy napisał cytowany fragment. Ten „młodzik” właśnie został dyrektorem TVP Kultura. Co w tym poniżej pasa?

  20. Nie, nie, nie! Ja chyba śnię!
    Kurcze, wpadam czasem na portal Frondy, bo dostarcza dziwacznej, jakby perwersyjnej rozrywki. Nieraz nawet coś tutaj na blogu linkowałam.
    Ale żeby ten „kontrowersyjny zielarz” na ustawicznym chyba haju mistycznym, a mówiąc bez ogródek – świr, miał na serio rządzić TVP Kultura?
    Rozumiem tych, co powiadają – jeszcze poczekajmy, jeszcze się nie spieszmy. Polacy, nic takiego się nie stało.
    Ale wczoraj trybunał, dzisiaj media, jutro?
    Nie wiem, kto z Państwa Koleżeństwa mieszka w Warszawie lub okolicach, poza Gekko, anumlikiem i Żorżykiem , ale proszę, bądźcie jutro na Placu Powstańców o g. 14.
    Na razie nic innego nie przychodzi mi do głowy.
    Obawiam sie, że Wiesiek 59 ma rację.
    Jak tak dalej pójdzie, potencjalne „mięso armatnie wraz z macicami, potencjalnymi nosicielkami przyszłych bohaterów” wyposażonych w stosowne wartości, będzie stąd nawiewać jak z Titanica, póki są szalupy. W znacznie szybszym tempie niż w poprzednich latack, a co gorsza z mniejszą motywacją na ewentualny powrót.
    I proszę, by Rafał Kochan mi nie imputował, że przesadzam.
    Chyba że on lubi złożyć ręce w małdrzyk i po stoicku czekać, co los przyniesie.

  21. A ja pier..olę to wszystko.

  22. @ snakeinweb
    Czyżby sądził Pan, że, hm, specyficzny styl p. MM i takaż nakreślona przez niego wizja ogólna, pozwalają spoglądać w przyszłość TVP Kultura z nieumiarkowanym optymizmem?

  23. @Jacek Kowalczyk
    To że Fronda ma swoją specyficzną konwencję i ten wstępniak został napisany w tej właśnie konwencji. Mi się Fronda około 15 lat temu też trochę podobała właśnie ze względu na specyficzną frondową konwencję, którą trzeba zawsze rozumieć w sensie trochę przenośnym. Np. „Tu wolno palić” ze stosem dla czarownic. Frondę porzuciłem, gdy się zbolszewizowała w okresie pierwszej pisowskiej smuty. Więc to dla mnie historia. Ale uważam, że cytowanie tutaj takich tekstów bez wyczulenia na specyficzną konwencję specyficznego pisma nie jest w porządku. To tak jakby cytować felietony piszącego tutaj obok Jana Harmana stosującego w swojej twórczości również wyraźnie pewną specyficzną nieco prowokacyjną i przerysowaną konwencję jako dosłowne wyrażanie oficjalnego stanowiska Organizacji Żydów Polskich. To też byłoby nie w porządku, bo konwencja jest wyraźnie dostrzegalna i trudno brać każde sformułowanie w niej zawarte w sposób dosłowny.

    A 33 lata to jeszcze żółtodziób.

    PS. Faceta nie chcę bronić, bo go zupełnie nie znam, ale z tak podawanych źródeł jak te to z pewnością się żadnego człowieka nie pozna.

  24. lonefather
    8 stycznia o godz. 20:13

    Ostatnia fala ekspansji Normanów to chyba za Karola Gustawa?
    Germanie, to II Światowa i SS Viking?
    Potem, ekspansji raczej brak?
    Islandia się usamodzielniła, Grenlandia nie jest zmuszana do realizacji duńskich interesów?
    Ciśnienie populacyjne opadło, a wraz z nim ekspansja.

    Słucham właśnie ciekawych dywagacji.
    Dzieci a reemigracja, czy imigracja.
    Polska szkoła a „obcy” wychowani w obcych kulturach.
    Dziecko uczące się w Anglii, czy Niemczech przez kilka lat, a powracające do kraju wraz z rodzicami- przechlapane…….

  25. Nie czekając na oficjalne wytyczne zacząłem przezornie kompletować własną listę lektur, która pomoże mi przygotować się godnie na nadchodzące czasy
    1. Straszny dziadunio
    2. Znachor
    3. Ciemności kryją ziemię
    4. Droga donikąd
    5. Zasypie wszystko, zawieje…
    6. Kompleks polski
    7. Mała apokalipsa
    8. Obłęd
    9. Lament
    10. Odmarsz

  26. @jasny gwint
    To mamy podobnie. Ja jestem bezpartyjny więc i tak nie mam najmniejszego wpływu na to, co ta hołota wyprawia w Sejmie i w telewizji. A już Konfucjusz mawiał, jak nie możesz czegoś zmienić, to to zaakceptuj, lub olej. Gdyby był Polakiem to pewnie by powiedział „to pie….l to wszystko”

  27. Niestety RP pod rządami PiSlamistów mentalnie w latach 30-tych jak Hiszpania Franco czy Portugalia Salazara a może jeszcze gorzej. Kiedy rzucimy się na Rosję Putina, to tylko kwestia czasu. Z Czechami będzie granda o Zaolzie, ze Słowacją o Spisz i Orawę, z Ukrainą o Podole, z Białorusią o Grodno, z Litwą o Wileno a Niemcami o wszystko !!!

  28. Tobermory
    8 stycznia o godz. 20:42

    Nie zapomnij o tak nosnych tytułach jak
    Ziemia Obiecana
    czy
    Rozdziobią na kruki i wrony….

    Medaliony tez nie od parady, czy Granica…..

  29. @ lonefather
    No, widać moja ironia złagodniała, bo mię do pionu stawiasz tym bejbibumem z anplaggu. Masz rację, wiem, że bum przypisywano bezprądowości (a także mrozom i braku oświetlenia ulic oraz pękającym na mrozie prezerwatywom…) 😉
    Ale tak samo ironiczne jest moje porównanie sytuacji wyłączenia TVK spod uma, z oglądalnością na poziomie procenta, ze skutkami womitalnego oprogramowania w stanie w. jedynych (!) istniejących stacji TV (z oglądalnością w sumie 100%).
    Nb TVK to była jedyna publiczna TV do której zaglądałem, zwłaszcza dobra bywała „Hala Odlotów”.

    W kwestii ostatnich wzmiankowanych nominacji publicznych pissu, to chciałbym przytoczyć pewną oświecającą dykteryjkę. Będąc niegdyś nowoosiedlonym na Mazowszu, moje lokum obrabowano pod moją nieobecność. Co szczególnie mnie poraziło to to, że rabusie …wymazali gó..em wszystkie ściany obrabowanych pomieszczeń. Lokalna milicja oświeciła mnie, że to dawny, sięgający ontogenezą ludów azjatyckich zwyczaj miejscowy, sygnalizujący absolutny brak hamulców bandziorów w kolejnych i do skutku rozbojach w upatrzonym lokalu, doradzając mi szybką ewakuację. Uczyniłem to… a po dwóch dniach rabusie wrócili i porąbali stolarkę w pustym już mieszkaniu. Milicja zapewniła, ze gdybym był na miejscu, porąbano by tylko mnie i żonę.
    Czy teraz taktyka odhamowanej bezczelności i poniżających nominacji szajki jest państwu bardziej zrozumiała?
    – – –
    @ mag
    Ja będę, jak wąż – z żołną.
    Nie wiń Kochana, on ma o rzut kapitańskim beretem do granicy z Europą, więc i napinka jego mniejsza… 😉
    – – –

  30. Claudio, 8 stycznia o godz. 20:50

    Widać, że Ty ze śródziemia…
    Tu szykuje się rzucanie, ale w ramiona!

  31. @OberfeldkuratOK
    Ol ta w Polsce nic nie uzasadnia czegoś takiego jak „umiarkowany optymizm”. Ten pan MM z pewnością też nie. Moje odczucia nie są chyba odosobnione bo większość rodaków w sondażach od lat twierdzi, że „sprawy idą w złym kierunku”. I mieli chyba sporo racji, co dziś najwyraźniej widać po aktualnym stanie polskiego państwa i po coraz dzikszych wybrykach tej partyjnej hołoty w sejmach i w mediach.

  32. „Nowelizacja ustawy medialnej, nie przeczę, dostarcza dużo prostej, noworocznej radości. Miło się słucha, jak propagandyści magdalenkowej sitwy, niegdyś kibicujący medialnym czystkom i nawołujący do dalej idącej „depisizacji”, lamentują teraz, że wraz z ich wyrzuceniem kończy się wolność oraz demokracja, i jak wołają o ratunek do Europy. A jeszcze niedawno byli tacy butni, tak pełni pogardy dla skazanej na wymarcie i dorżnięcie „tej drugiej części Polski, zawistnej, zakompleksionej, ksenofobicznej” i tak bezbrzeżnie przekonani, że nikt im nigdy nie zrobi nic, że prędzej pijana zakonnica w ciąży na pasach itp., niż ktoś się im dobierze do tych wygodnych posadek i tłustych chałtur, które sobie wypełzali u Platformy i u „peezelu”.

  33. wiesiek59
    8 stycznia o godz. 20:40

    Mam takiego znajomego. On sam wkurzony na PO z Tuskiem, po polskiemu wkurzony na wladze, zaglosowal na Kukiza. Bylem na „swiatecznej wodeczce, a w Tv pokazywali kalendrium „dobrych zmian”. On z pelna satysfkcja kwitowal glosowania komentarzem, ze tak wlasnie dziala demokracja i to jak sprawnie dziala, nie to co u tej rozlazlej PO.

    Na to jego 15 letnia corka, ze ona jest przeciwko PiS i za demokracja.

    No to uslyszala, ze to wlasnie jest demokracja przeciez glosuja demokratycznie i tak to dziala!

    Na to corka: „Nie to nie jest demokracja, bo nie ma dyskusji, ani nie ma uwzglednienia praw mniejszosci.”

    Dziewczyna mieszka i chodzi do szkoly w UK od 9 lat…

    ********************************

    Anglicy wiedza i umieja ksztalcic mlodziez. Oni ucza dzieci od malego, co to jest i na czym polega demokracja. A w Polsce, to sam wiesz … katecheza i indoktrynacja zwana religia.

    Gdybysmy, bedac „malpa narodow” przynajmniej wlasciwie malpowali, chocby anglikow, to ile bysmy mieli mlodych ludzi wiedzacych lepiej od rodzicow, co to jest demokracja?

  34. Oberfeldkurat- o ile mamy podobne skojarzenia- byłby dobry na wszystko.
    Polskie wydanie podobnych klimatów też było.
    CK Dezerterzy?

  35. @ snakeinweb

    Nie poznajemy”faceta”, ale publiczny wizerunek dorosłej osoby publicznej, a obecnie nowo mianowanego funkcjonariusza państwa, jaki sam świadomie kształtuje, w okolicznościach objęcia stanowiska publicznego.

    Tymczasem i wizerunek i dorobek Hartmana to do porównania z rzeczonym typkiem, jak stuletniego dębu z dziuplą do dziury w listku wiadomego papieru.
    I przez jedno i przez drugie przeziera wizerunek, ale treść, ta treść… 😉

  36. Claudio
    8 stycznia o godz. 20:50

    Proponowalbym, zaczac od Niemiec i szybko sie poddac, wtedy odniesiemy wspolnie sukces.

  37. Konstancja
    Jasne, chodziło mi o Grześka Markowskiego.
    Cieszę sie że spodobał ci się mój pastiszyk „Nad Wisłą wstaje pisowski dzień”. Śpiewaj sobie na zdrowie. Melodię znasz zapewne.
    Przydałoby się tylko pociągnąć jeszcze ze dwie, trzy zwrotki.
    A telewizorem się nie turbuj. W internecie można zobaczyć to i owo wedle zapotrzebowania.
    Chyba że się pisiory do tego dobiora, ale wtedy, głównie mlodzi spuszczą ich z wodą.

  38. lonefather
    8 stycznia o godz. 20:56

    Powracające dzieciaki mają spory problem.
    Są „rarogami” we własnej klasie.
    Wychowane w innej kulturze przez kilka lat, dostosować się do polskiej normy nie za bardzo potrafią. Treści programowe i filozofia kształcenia, jego cele, są całkowicie inne.
    Dzieciaki ponoszą cenę decyzji dorosłych.
    Tą psychologiczną, w największej mierze.
    Tym bardziej, że w tym wieku akceptacja rówieśników jest KLUCZOWA.

    Cóż to jest dla polityków?
    Przeciez to CUDZE dzieci i ICH problemy…….

  39. @ lonefather

    Bardzo trafne spostrzeżenie o różnicach pomiędzy brzytwą w rękach fryzjera i w łapach małpy.
    Niestety, nie trzeba daleko szukać podobnego cywilizacyjnego qui pro quo w kwestii tolerancji i tolerowania, wolności i bezhołowia, plemienia i społeczeństwa … i można by tak dalej przez 26 lat wstecz, i dalej, by dotrzeć do źródeł we folwarku.
    A i tam, nasz źródłowy fornal zazdrości biskupowi ornatu…

  40. Jacek, NH
    8 stycznia o godz. 20:53

    I prosze jaka mamy na blogu Kowalczyka demokracje. Smialo sie zwierza @Jacek NH, ze swojej radosci jaka ma dzieki Ustawce Medialnej, zwanej „mala”, ale wprowadzajaca WIELKIE” ZMIANY.

  41. Jacek, NH
    Zmień wreszcie płytę, bo w kółko nadajesz kilka cytatów, podobno z Matki Kurki. Na wszystkich blogach.
    Jeszcze tylko tu cię brakowało.

  42. snakeinweb
    8 stycznia o godz. 20:40

    33 lata to żółtodziób?
    w dzisiejszej Polsce 20 latkowie zostają doradcami Ministra, 25 latkowie obejmują prezesury w IPN, a Ty mówiśż, że to zółtodziób?!

    Niektórzy Panowie w tym wieku mieli doktoraty, magistry podwójne, że o dwóch żonach i ew, kochankach z dziećmi nie wspomnę..

  43. @wiesiek59
    8 stycznia o godz. 20:50
    Dziękuję, dołożyłem.
    Alternatywnie:
    1. Kaczka dziwaczka
    2. Pchła szachrajka
    3. Plastusiowy pamiętnik
    4. Perły i wieprze
    5. Ponure igraszki
    6. Człowiek znaleziony nocą
    7. Przygody Koziołka Matołka
    8. Ele-mele dudki
    9. I w sto koni nie dogoni
    10. Ucho od śledzia

  44. Hmm……

    TAKIE BĘDĄ Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie…..

    Pytanie.
    KTO ma chować nasze dzieciaki?
    I jak je ukierunkuje?
    Bo Państwa Polskiego w tej dziedzinie, jakby coraz mniej.

  45. @ Jacek, NH
    Może wypadałoby przynajmniej podać źródło cytatu? Wstydzi się Pan cytowanego (Rafał Ziemkiewicz) czy tego, że sam nie ma nic do powiedzenia?
    W takim stylu długo Pan tu nie zabawi.

  46. @wiesiek59
    Oryginał jest nie do przebicia 😉
    A jeśli już o konsumentach mowa, to staje mi przed oczami Lee Marvin w Cat Ballou :))

  47. @ mag
    „…Chyba że się pisiory do tego dobiora, ale wtedy, głównie mlodzi spuszczą ich z wodą…”

    To nie chyba, to trwa – jest procedowana ustawa o MO (ok, policji) a tam internet wchodzi w zakres uznania słomianego widzimMisia pisia.
    Niestety, co do tzw. młodziezy, to ona już szykuje się do łódek, pontonów i tratew, aby załapać się na tę wodę i spuścić nią blokujących intratne stołki zgredów, przy wodopoju i kranie.
    One są nauczone, że kto ma władzę, to znaczy okręca kurek z ciepłą wodą temu kto da więcej.
    I tak będą mieli nie tylko dostęp do internetu, ale i łatwej kaski z niego (to się teraz nazywa startup).
    Nie, mag, tu nie Ameryka, a miejscowi młodzi kałboje to tylko tym pierwszym członem przebrania dysponują.

  48. Dorzucę jescze kilka lektur obowiązkowych:
    Ogniem i mieczem – bez skrótów!, Potop – też całość!, Krzyżacy, Pożoga, Sieroca dola, Ziemia w jarzmie, Grypa szaleje w Naprawie.
    Literatury socrealistycznej nie znam, bo urodziłam się za późno, ale myślę że znalazłoby się trochę tytułów wartych polecenia w czasie „dobrej zmiany”.

  49. @ Jacek Kowalczyk

    Panie Redaktorze, przepraszam, ale niech Pan się nie przejmuje, tym że to niejaki (i też) Jacek się u Pana i tym wkleja.
    Ja już zjawisko i genezę oklejania cudzych ścian cuchnącymi treściami opisałem w komentarzu o rabunku.
    Jest taka funkcjonalność administracyjna bloga, jak zmywanie cuchnidła klapką zasłaniającą (nie wspomnę o spuszczeniu).
    Mnie by to nie przeszkadzało, gdyby Pan spuszczał niekiedy klapkę; atmosfera by się rozjaśniała, a kto by chciał zajrzeć i powąchać sam, też miałby możliwość, na własną odpowiedzialność.
    Ukłony.

  50. Przychylę się do zdania „snakeinweb”. Nie ma co panikować. Czy naprawdę myślicie, że Kurski i ten Matyszkowicz są w stanie uczynić z TVP i TVP KULTURY coś gorszego niż było do tej pory? W TVP KULTURA z programów publicystycznych jedynie HALA ODLOTÓW była na poziomie, którą chętnie oglądałem (głównie na kanale w internecie). Przecież wspomniani obaj nie są w stanie całej ramówki podporządkować konserwatywno-kościelnej ideologii. A poza tym, rura im zmięknie, jak otrzymają pierwsze dane ze słupkami oglądalności.
    Bez przesady, kto teraz ogląda polityczne programy publicystyczne na TVP 1? Myślicie, że w radiowej „trójce” nagle coś zmienią, a w „jedynce” nowy dyrektorek nakaże tworzyć pochwalne peany na cześć Kaczyńskiego i PISu? Proszę, bądźcie poważni!

  51. @ Gekko
    To spuszczanie klapki to rola zalogowanych uczestników. Ja mam uprawnienia, że tak powiem, ostateczne.
    Pozdrawiam
    jk

  52. Znalezione w sieci
    „Damy radę”! Wykończyć ludzi i kraj.

  53. @ Jacek Kowalczyk

    Hura!
    A jak spuścić klapkę? 🙂

    I czy można czasem na siebie? 😉
    Dziękuję.

  54. Tobermory
    8 stycznia o godz. 21:07

    Powiedzmy, ująłeś rzeczy małego kalibru w doprecyzowaniu lektur.

  55. Jakkolwiek moze brzmiec dwuznacznie, to nie nalezy zapominac o „Szachrajstwa Lisa Witalisa”.

  56. Rafał KOCHAN
    8 stycznia o godz. 21:22

    Powaznie?

    Przeciez problem nie jest tylko w tym co puszcza, ale tez w tym czego NIE PUSZCZA.

  57. @Gekko
    Wypowiadasz się nie na temat. Ja nie porównywałem dorobku kogokolwiek z kimkolwiek tylko pisałem o czymś zupełnie innym. I nie będę tego drugi raz jak w przedszkolu tłumaczył z polskiego na polskie.

  58. lonefather
    8 stycznia o godz. 21:32

    A czego mogą teraz nie puścić?

  59. Że Petru z Gekko będą nieść szturmówkę z śmiesznym napisem o Kaczyńskim? Zapewniam Cię, że takie informacje poda TVN 24 i to ta stacja będzie miała większą oglądalność, a nie jakieś oczadziałe TVP INFO.

  60. Do KANONU, dopisałbym kilka seriali…….

    Daleko od szosy
    Dyrektorzy
    Polskie drogi
    Kolumbowie…..

    Nieżle pokazywały DROGI prowadzące do obecnej rzeczywistości.
    I korzenie kulturowe naszych „wściekłych”.
    Gdzie byliby, gdyby nie podwaliny założone przez poprzednie władze?
    Paśliby krowy na polach dziedzica?

  61. LEKTURY
    Zupełnie nie wiem czy i dlaczego zabrakło sztandarowej okolicznościowo lektury:
    Mrożek S. „Tango”.

    Dla tych co się nie boją „wynarodowienia”:
    Brzechwa J. „Pcheł Szachrajek i jego kot”

    Dla tych, co lubią kumać na melodię ludową:
    Tym S. „Pies czyli kot”

    No i jeszcze lektura programowa oddelegowanych na odcinek kultury:
    Pirożyński Ks. „PiS ma prze(…z)ebrane, czyli co czytać, jeśli ktoś czyta książki”
    Motto z recenzji KK:
    To dzięki niemu możemy teraz zawczasu odrzucić ze wstrętem niejedną niemoralną i podstępną książkę zanim wyrządzi ona naszym duszom niepowetowane straty.

    Cóż trzeba nam więcej, na dziś i na wieki wieków?

  62. @Rafale

    Piszesz jakbys nie wiedzial, ze to nie chodzi o te kilkanascie %, ktore czuja sie obywatelami, tylko o „ciemny lud”, ktoremu trzeba „oszczedzic” wysilku rozumienia co UNE robia i wytlumaczyc, ze „zmiana jest dobra”, bo dostana po „pincset” na dziecko.

    To nei ja, ani Ty, ani nikt poza @Jackiem NH, z bloga „Listow Ateistow”, jestesmy targetem Narodowych Mediow pod wodza Kurskiego Ciemny Lud to kupi JAcka, tylko wlasnie ten „ciemny lud” i chodzi o to, zeby pozostal „ciemny”.

  63. @ Wiesiek59

    A co to za „kanon” bez „Brygady szlifierza Karhana”?
    Oj, tow. Wiesławie, coś Wam klasowa copypasta szwankuje…na drodze od ilości do jakości.
    😉

  64. Rafał KOCHAN
    8 stycznia o godz. 21:36

    Petru sam i to nieźle „dźwiga swoją szturmówkę” *), pomimo usłużnie podkładających mu w marszu nogi służbistów Rafale; Gekko niepotrzebne!

    (*piszę to z obserwacji własnej)

  65. Nie wiem, czy to tylko „technika”, czy ki diabel, ale z „Wiadomosci” to odtwarza sie u mnie w UK tylko czolowka…

  66. Ateista, przerażony i wściekły, ale nie groźny, raczej skamlący żałośnie.

  67. @ Jacek, NH
    Czyli jednak nie ma Pan nic do powiedzenia. Tego się spodziewałem.

  68. (Znad książki)

    Plusy dodatnie dla Gekko za widzimisia oraz węża i żołnę (którą niniejszym podprowadzam)
    Śmiać mi się chce jak mnie jeden troll na en passant szarpie po nogawkach ale mu nawet whiskas nie rzucę.

    Lonek, zostawić Witalisa proszę.

  69. @Konstancja
    Polską tak zwaną klasę polityczną cechuje dramatyczny brak klasy i … kadr. I nie dotyczy to tylko PiS-u. Parotysięczne mafijki udające w telewizji partie polityczne nie mogą w kraju w którym jest 50.000 urzędów w samych tylko samorządach i około 28.000 obwodowych komisji wyborczych nie są w stanie obsadzić urzędów w ogóle a ludźmi kompetentnymi to już w szczególności. Aby mogły to robić musiałby być to partie powszechne i obywatelskie liczące setki tysięcy a nawet milion członków. Tak jak klasyczne partie w klasycznych demokracjach na Zachodzie (w krajach o porównywalnej wielkości).

    Dlatego po „aferze taśmowej” po której w normalnym kraju poleciałby w godzinę cały rząd w komplecie w Polsce nikt nie poleciał, bo nie byłoby kim tych ludzi zastąpić. PO nie maiła już więcej kadr, które by chociaż potrafiły udawać, że potrafią rządzić. Dlatego też PO przyciągnęła do siebie Rostkowską, Gietrycha a nawet Dorna a Mariusza Kamińskiego zrobiła nawet reżyserem i twarzą swojej kampanii wyborczej. Myśleli, że to ludzie kupią jako mniejsze zło.

    Dlatego też w Polsce na urzędy będą wsadzani idioci, debile, psychole, gówniarze, głupki, żółtodzioby ludzie wzięci z ulicy, dyletanci, skazańcy i kryminaliści. I nie ma się co temu dziwić. To wynika z praw społeczności ludzkich i z fizyki. I z przysłów takich jak „z gó…na bicza nie ukręcisz”. Po prostu zamiast partii politycznych mamy mafie kolesi, którzy tworzą „klasę polityczną” bez klasy, bez obywateli i bez kadr.

    Więc policz sobie najpierw członków tych „partii” a zwłaszcza liczbę obywateli w tych partiach, a przestaniesz się dziwić na to co oglądasz w telewizji. I nie licz, że jak wybierzesz inną „partię” w telewizyjnej ofecie, to będzie lepiej, bo wszystkie te „partie” mają z tym problem. Aczkolwiek PiS jest jedną z najmniejszych zamkniętych mafii i sekt więc jest logiczne, że z kadrami ma szczególny problem. O klasie już nie wspominając.

  70. @ snakeinweb
    „Gekko…Wypowiadasz się nie na temat. Ja nie porównywałem dorobku kogokolwiek z kimkolwiek tylko pisałem o czymś zupełnie innym….”

    W takim razie to ty piszesz nie na temat …sam do siebie, bo ja komentuję to, co napisałeś poniżej:
    To tak jakby cytować felietony piszącego tutaj obok Jana Harmana…”

    Przyjmijmy więc, że Ty nie piszesz, tylko „tak jakby” i rzeczywiście nie ma co tłumaczyć. Jest zbawienna klapka. 😉

  71. Gekko
    8 stycznia o godz. 21:47

    Szturmówka?
    Nie załapałem się nawet na „Pamiątke z celulozy:.

    Ale, „Tak trzymać” czy „Znaczy kapitan” przemawia do mnie nadal……

    Propagandę uprawiają w miarę możliwości wszyscy, nawet potentaci.
    Czym się rożni wydźwięk Zielonych beretów i Czasu Apokalipsy”?
    Diametralnie…….

  72. lonefather
    8 stycznia o godz. 21:44

    A czy ty myślisz, że ten „ciemny lud”, który jest czołobitny wobec kościoła i PIS, to w przypadku tzw. wolnych mediów dałby sobie wytłumaczyć, jaka jest „prawda” i stałby się z czasem „jasnym” ludem? Przecież gdzie indziej rozgrywa się kształtowanie PRAWDY i pogłębianie rowów frontowych pomiędzy dwiema zwaśnionymi stronami w tym konflikcie. Media (zarówno te narodowe / misyjne, jak i te zdradzieckie, będące na sznureczkach condominium niemiecko-rosyjskim) są jedynie częściami jednego mechanizmu, który możemy zlokalizować w postaci KIJA i MARCHEWKI. O co ty tu chcesz walczyć? O to, co religianci konserwatywni, że nieważne, jak jest i jak będzie, ważne, by przeciwnik nie miał tego, co chce?

  73. @ NeferNefer

    Też Ci wstawiam lajka (ojej, bez skojarzeń -tu spłonięcie-), jak to w przyzwoitym TWA przyjęte.
    – – –
    Nb. Kocham ten blog, odkąd jest klapka.
    Tylko jeszcze nie wiem, jak działa.
    Może trzeba NH, czyli „nacisnąć h…”?
    Ktoś wie, help mi plizzz?
    – – –

  74. @Gekko

    Dzięks!

  75. @ wiesiek59, 8 stycznia o godz. 22:01
    „Propagandę uprawiają w miarę możliwości wszyscy…”

    Wiesiu zacny, kopijniku nasz oddelegowany i spolegliwy, dla Ciebie mam jedyną lekturę, a nawet wystarczy ten jeden cytat, z Całym Twoim Światem w nim jednym…

    „Jeden tam tylko jest porządny człowiek – prokurator, ale i ten, prawdę mówiąc – świnia.”

    No dobra, przyjmijmy, że w tym świecie zaginionym, tym kraju z cytatu, zostało Was tylko dwóch… 😉

  76. Aaaa, i jeszcze jedno. Gdyby wypaliła idea „mediów narodowych”, to TRWAM I REPUBLIKA pójdą w odstawkę, jak sądzicie? Czyż Kaczy Łeb nie zasługiwałby wówczas na pomnik od „jasnego ludu”?

  77. snakeinweb
    8 stycznia o godz. 21:57
    myślę, ze pewnych rzeczy nie trzeba mi tłumaczyć; cp prawda, przyznałam się, że słabo znam angielski, ale po polsku mowią i rozumuję calkiem,calkiem.

    Ja tylko skomentowałam Twojego 33 letniego żóltodzioba…

    PS.
    a do nauki angielskiego właśnie wróciłam; może już w filozoficznych dysputach nie dam rady w tym języku, ale w podróżach, które uwielbiam przyda się jak najbardziej.

  78. Jestem mało podatny, ale ZSZOKOWAŁO MNIE stwierdzenie, że koszty książki w księgarni, sa DZIESIĘCIOKROTNIE wyższe niż koszty produkcji, łącznie z apanażami autora…..

    Czy POŚREDNICY nie są zbyt pazerni?

    Gekko
    8 stycznia o godz. 22:11

    Bajko ty moja….
    Ostatnie doniesienie, to wsadzenia brata prezydenta za przekręty, w jakimś środkowoeuropejskim kraju.
    Ludzie PORZĄDNI w polityce?
    W krasnoludki wierzysz?

  79. wiesiek59
    8 stycznia o godz. 22:27

    Myślę, że to jest przesadzona opinia o tej dziesięciokrotności ceny książki. Sam, jako wydawca i autor książki (-ek), miałem styczność z drukarnią i wiem, jakie są koszty druku. Nie są one niskie…. Poza tym, ani autorowi książki nikt nie każe wydawać poprzez wydawców, ani wykorzystywać oficjalny kanał dystrybucyjny poprzez EMPIK i inne księgarnie. To oczywiste, że każdy element pośredniczący pomiędzy autorem książki, a czytelnikiem, będzie nabijał jakąś tam marżę. Myślę, że ci, którzy narzekają na taki system (szczególnie autorzy książek) powinni go omijać. A możliwości obecnie są dość spore w tym zakresie.

  80. Wlaśnie wróciłem z kina. Rewelacyjny flim „Moje córki krowy” z Kuleszą, Dziędzielem.
    Koniecznie zobaczcie.
    Może to już taki ostatni, bo zdaje się, że wkrótce będziemy oglądac tylko filmy o bohaterskim kiędzu Skorupce, co to zatrzymał z matka boska bolszewików, przeorze Kordeckim co to zatrzymal Szwedów, o bohaterskim prezydencie Kaczyńskim co to się ruskim kulom w Gruzji nie klaniał, a poległ w Smoleńsku ;wszstko to nakrecone w polskim hollyłudzie paramontpipce

  81. @ wiesiek59

    Krasnoludki to nie jest kwestia wiary, ale oceny rozmiaru… intelektu po jakości komentarza i zasięgu horyzontów.
    Więc luby Wiesławie, lektura twych posklejanych krochmalem okruchów świadomości, upewnia mnie o istnieniu Krasnoludków (zwłaszcza gdy nie są to ludziki zielone, a tradycyjnie, zgodnie z pochodzeniem, bezwstydnie krasne) 😉

    PS
    Czy wiesz, że aby opublikowac Twoje komentarze, krowy musiały wyzionąć ze dwa duchy by zrównoważyć Naturze zużycie energii w serwerze?
    A dobra krowa dzisiaj, to parę tysięcy rubli…
    Musisz pisać więcej, szybciej!

  82. @ Lewy

    Miałem ten film na celowniku.
    Napisz, czemu wg Ciebie jest dobry.

    Zanim kulturę przesłonią FRONdzie,
    co boskie je poczęło PRONcie…
    😉

  83. @Gekko z poprzedniego wpisu.
    Szukasz dziury w całym, a więc odpowiem ogólnikowo.‎
    Rozum długo nie potrafił wyjaśnić wielu zjawisk, stąd ogólne przekonanie o wyższości wiary, która jest słabo powiązana z inteligencją i tworzy folklor umysłu.‎
    Wiara religijna ze swoim pakietem zachowań dała nam Chazana zwanego profesorem i cały ten PiSowski ferment.

  84. Tobermory 8 stycznia o godz. 16:04
    ————————————————————–
    Tym wpisem pokazałeś swoją prymitywną, niegrzeczną arogancję.
    A właściwie nienawiść do DR Jana Kwaśniewskiego, do mnie przy okazji.

    Człowiek moralnie uczciwy, szanuje głupszego od siebie, prostuje go w jego głupocie, wyjaśnia mu gdzie popełnił błąd.

    Doskonale wiesz, że Kwaśniewski ma rację, być może stylistycznie to nieodpowiednio opisał. To jego racja doprowadziła Ciebie do „szewskiej pasji”, bo jej nienawidzisz. Masz swoją, która dla Ciebie jest najważniejsza.
    Nie takie obelgi spotkały Jana Kwaśniewskiego.

    Przyjmij więc do wiadomości, od dyletanta biochemicznego, że kwasy tłuszczowe o długich łańcuchach/ tłuszcz gęsi ma najdłuższe/ pozostają we krwi/ natomiast tłuszcz odpadowy, na przykład roślinny, podlega obróbce w wątrobie. Po to, żeby się nadawał jako pokarm dla mózgu, jako składnik
    potrzebny innym tkankom ustroju.

    Nie w sprawie „łańcuchów” wysłałem Ciebie do Kwaśniewskiego, tylko w sprawie amoniaku, który powstaje z nadmiernej ilości białka w diecie, o tym jaką jest trucizną , chyba nie muszę ci tłumaczyć.

    Miałem nadzieję, że na tym blogu znajdę osobę, która zainteresuje się problemem białka, i jego znaczenia dla człowieka, jako pokarmu.

  85. Rafał KOCHAN
    8 stycznia o godz. 22:37

    Podziel sie refleksją…..
    Jaki był współczynnik ceny książki w stosunku do twojego udziału?
    1: 10?
    Złotówka za egzemplarz w stosunku do ceny w księgarni?

    Moja córka jako tłumacz, dostaje jakież 4000 za 150 stron romansidła klasy „Ludzie lodu”
    Nakład, jakież 40 000.
    Znajomy od s/f kilkanaście tysięcy, za opowiadanie sprzedawane za 30 zł.
    Nie znam nakładu.

    Dość pobieżnie znam ten segment, ale przebitka wydawców jest spora.

  86. @Konstancja
    Ja natomiast nieco wykorzystałem Pani uboczną uwagę o żółtodziobach do ogólnej oceny sytuacji kadrowej tak zwanych „partii” i tak zwanej „klasy” politycznej w Polsce. Mam nadzieję, że ten dryf będzie mi wybaczony. O samych „żółtodziobach” szkoda w większym wymiarze gadać.

  87. @mag
    A więc widzimy się jutro.

  88. Sadybie Tuska zdjęto ochronę BOR. Dla mnie jest postacią kompletnie nie z mojej bajki. Ale są pewne cywilizacyjne standardy, zwłaszcza w sytuacji, kiedy Tusk jest w samej wierchuszce Unii. Prezydent Sopotu ocenia ruch nowego rządu jako przejaw małości. Ja też. A oto dwa głosy komentatorów.

    „To k… już 1,5 roku jak nie jest premierem i BOR pilnował mu mieszkania przed okradzeniem?”.

    „Jaroslaw Kaczynski jest tylko aktorem teatru lalkowego i panstwo placi miliony za jego ochrone”.

  89. Żorż Ponimirski
    Ma się rozumieć.
    Ale Ty chyba będziesz bez swoich kobiet, bo Zosia ciut przymała.

  90. wiesiek59
    8 stycznia o godz. 22:57

    Ja funkcjonuje w kompletnej niszy. Jestem autorem książek (serii dotyczącej muzyki awangardowej), sam sobie wydawcą i sam sobie zajmuje się dystrybucją oraz sprzedażą poprzez internet. Operuję niskimi nakładami, jedyne 300 sztuk. Zatem nie mam żadnych pośredników. Cena druku jednej kopii takiej książki wynosi około 20 zł. Ja sprzedaję ją za około 65-80 zł (zależy to objętości i dołączanych płyt). Wiadomo, że przy większych nakładach cena jednostkowa dla jednego egzemplarza będzie niższa. Nie sądzę jednak, by nawet przy nakładzie wielotysięcznym, cena jednostkowa wynosiła, nie wiem, 3 czy 5 złote. Ale jeśli nawet, to przecież autor książki, jeśli mu nie pasuje taki system wydawniczo-dystrybucyjny, może przecież to zmienić.

  91. snakeinweb
    8 stycznia o godz. 22:59
    ta sytuacja nie wzięła się znikąd.

    Ona jest iliustracją KLASY politycznej, ktora, jak niedawno zauważyła @mag, żadnej klasy nie posiada.
    Żaden znaczący naukowiec (Binienda nie jest tu odzwierciedleniem tej tezy), czlowiek z dorobkiem naukowym czy autorytetem nie będzie swoją osobą autoryzował jakiegokolwiek rządu, bo straci szacunek wśród swoich kolegów.
    Jedynie Gliński dał się nabrać.

    Wszystkie autorytety w osobach Geremka, Kuronia,Bartoszewskiego i innych zostały już zdeptane przez przeciwników i opozycję.
    Pamiętasz chyba, co działo się na pogrzebach tychże osób, a także za ich życia.

    Chciałoby sie powiedzieć- jaki rząd, tacy doradcy lub ministrowie.

  92. Przyjdę sam z uwagi na fakt, że to nieodpowiedni klimat na wózek z niemowlakiem.

  93. Rafał KOCHAN
    8 stycznia o godz. 23:11

    Koszt wydrukowania pozycji powyżej 3 000 nakładu, wynosi ponoć 1 zł za sztukę.
    Im większy nakład, tym niższe koszty DRUKU.

    Mój ulubiony temat.
    Koszt książki w III RP.
    W Anglii, i godzina pracy.
    W Polsce, jakieś trzy.
    Przy stawkach pracy minimalnych.

    Za 6 funtów książkę kupisz.
    Za 12 zł, niekoniecznie.

  94. @wiesiek59
    8 stycznia o godz. 21:28
    Wygląda na to, że tkwisz w minionej kalibracji 🙄
    Idzie (wraca) nowe. I na to się trza przygotować.
    Mogą się przydać: „Jak hartowała się stal”, „Traktory zdobędą wiosnę” i „Na przykład Plewa”.

    @Gekko
    „Brygadę szlifierza Karhana” też miałem na widoku 😉

  95. wiesiek59
    8 stycznia o godz. 23:18

    Nie chce mi się w to wierzyć, że jest taka cena jednostkowa. Ile stron ma taka książka? Jaką posiada okładkę? Czy w środku są jakieś kolorowe zdjęcia Nową książkę za 6 funtów? Ciekawe, jaką? Ja nie spotkałem się, by w Anglii nowe książki były poniżej 13-15 funtów. No chyba że jakieś z wyprzedaży… Generalnie uważam, że na Zachodzie książki są dużo droższe niż w Polsce. Wystarczy popatrzyć na stronę AMAZON, jakie tam są ceny!

  96. NeferNefer
    g.21:57
    Rozumiem że nie chciałaś karmić trolla na blogu Passenta, co ci zresztą doradziłam, ale dlaczego – na miły bóg – whiskasem?
    Troll=kot? O nie! Nigdy w to nie uwierzę jako wielka kocia admiratorka.
    Wiem, świat jest dziwny. Nie umiem wyjaśnić, dlaczego dyktatorek Kaczor preferuje koty, a nie psy z natury człowiekowi powolne, by nie rzec ulegle.
    A może każdy kolejny kot w życiu Prezesa to nowe wyzwanie, próba siły wlasnego charakteru?

  97. wiesiek59,
    Standardowo autor powinien dostawać 10% ceny zbytu. Przy cenie 35 zł, wychodzi 3500 zł (brutto) za nakład 1000 egz. i co najmniej rok pracy (literatura piękna). Wydawca z ceny zbytu dostaje ok. połowę, reszta to koszty dystrybucji. Za tę połowę musi opłacić druk, redakcję, DTP, korektę, ZUS, pensje, etc. Zagraniczny autor literatury pięknej za prawa autorskie może liczyć na 800-1000 euro zaliczki na te 10%. Bardzo ciasny i trudny rynek.

  98. Żorż Ponimirski
    8 stycznia o godz. 23:16

    Zorzik,
    Daj mi przez @mag namiar, czyli adres, bo mam dla Ciebie prezent w postaci 2 (dwuch) nosidelek. Jedno dla niemowlakow, drugie dla juz raczkujacych dzieci. Jas juz „wieki temu” wyrosl, a mi bylo jakos szkoda sie z nimi rozstac. Ale jak wiem, ze beda dla Twojej diabliczki, to jak tylko adres dostane, to wysylam. A z nimi to mozesz i z Zosia smialo smigac na dowolne pikiety i demonstracje.

    Nie wiem, czy lecisz „pampersami”, ale jesli jestes zielony, czyli ekologiczny to mow smialo, bo mam tez po Jasku komplet ekologicznych Szwajcarskich pieluchomajtek, do ktorych wkladasz tetrowe wklady na okres od „0” do „1,5”. Jesli idziesz w „zielone” to dawaj znac, bo jesli pampersy wygodnie stosujesz, to poszukam kogos innego.

    Smialo dawaj znac, coby sie dobra nie marnowaly, lezac w szafie bezproduktywnie, z powodu sentymentu.

    lonefather

  99. @Zorzik

    Zle napisalem. Prezent jest dla Zosi, nie dla Ciebie. 🙂

  100. anumlik
    8 stycznia o godz. 18:28

    „Nie zapomnij tylko dopisać, że to pastisz”.

    Anumliku, jak Ty powiedziałeś, co powiedziałeś, to mnie się zdaje, że Ty nie chciałeś powiedzieć, że się zbliżamy do starości, ale to samo wyszło. Ty raczyłeś powiedzieć śmiertelnie poważnie, co jest do Ciebie niepodobne. Czy dla pokolenia onego i ciut późniejszego, nawet takich egzemplarzy jak ja, które nigdy nie uczestniczyły w muzykowej kulturze pasjonacko, tym bardziej – konesersko – a ileż jest na tym blogu małolatów? – mag musi dodawać: „psatisz”…pardą…”pastisz”? Chyba że komuś słoń równocześnie na oko i ucho nadepnął. Czy do kabaretowych przeróbek różnych bardzo znanych kawałków trzeba dodawać jakiś „pastisz”. Chyba że Ty żeś nie powiedziałeś śmiertelnie poważnie. Ale jednak jak zacytował żeś całość, to jednak to poważność. Wstyd. Taki młody!

  101. Tobermory
    Na czas „dobrej zmiany” tzw. produkcyjniaki – koniecznie!
    Wspomniałam już o tym (o 21:18) bez podania tytułów.
    Widocznie Ci umkło.
    Dorzucę jeszcze te ponoć bardziej ambitne: „Numer 16 produkuje”, „Węgiel”, „Obywatel”, „Władza”.

  102. errata – „Obywatele”

  103. mag
    8 stycznia o godz. 23:24

    Psy ulegle? Z natury ulegle?

    @mag,
    Kochana, Ty nie wiesz o czym sie wypowiadsz. Psy sa rozne, co po pierwsze. Sa i miedzy nimi „ulegle”, ale to zalezy od rasy i dokladnie tak samo jak u ludziow, od osobistego charakteru. Znam pare psow, ktore z ulegloscia nie maja nic wspolnego. Znam sporo psow, ktore z innymi „ludziami” niz sa, zostalyby zwyczajnie uspione ze strachu. I znam niezliczone opowiesci moich przyjaciol weterynarzy, ktorzy usypiali psy, ktore zdominowaly swoich ludzkich „wlascicieli”.

    JAko „kociara” mozesz tego wszystkiego zwyczajnie nie wiedziec. Dlatego napisalem co wyzej, zebys wiedziala i glupstw na temat psow nei pisywala.

  104. @mag
    8 stycznia o godz. 23:24
    Kot jest dla równowagi.
    Nie można rządzić krajem i jeszcze psem.
    Czasem chce się też być rządzonym i podległym 😎

  105. @mag
    8 stycznia o godz. 23:24

    Z powodu że taki kundelek nawet na kocią (co dla psa obrazą) karmę nie zasługuje.
    (a tak naprawdę bo nie znam żadnej psiej karmy tak z głowy czyli z niczego)

  106. Szanowny Panie Redaktorze, szanowny Gospodarzu,
    sądzę, że będę wyrazicielem większości blogowiczów prosząc, by uczynił nam Pan honor i uwolnił skutecznie od paskudnego trolla, niejakiego Jacka, NH, zajmującego się głównie kopiowaniem i wklejaniem tekstów nie swego autorstwa z różnych, internetowych portali? „Komentarze” te z zasady nie korespondują tak z samym felietonem, jak komentarzami innych blogowiczów. Jacek, NH został już dawno „rozpracowany” na innych forach, nie tylko co do miejsca wysyłania tekstu, jak i nawet imienia i nazwiska. Pragnę zauważyć, że osoba ta permanentnie narusza regulamin forum, np w zakresie, cytuję: „…wg nowych zasad publikacji komentarzy na portalu „Polityki” usuwane mają być te, które „…są powtórzeniem komentarza napisanego wcześniej (zakaz floodowania), są obszernym cytatem”.
    Niestety, moje apele zamieszczane na innych blogach albo pozostają bez echa, albo nie są najzwyczajniej zamieszczane, tzn. czekają moderacji ad Kalendas Graecas.

    Z noworocznymi wyrazami szacunku!

  107. mag
    8 stycznia o godz. 23:41

    Dodajmy dla sprawiedliwości, że w 50-tych latach nie tylko produkcyjniaki, ale i światowa literatura była robiona na prawie gazetowym papierze i kosztowała 2,50 zł, czyli dla wszystkich. To prawie jak teraz jedno jajko.

  108. Łomatko. Gdybym nie wiedział, kto jest autorem tego bloga, to pomyślałbym, że jakaś egzaltowana gimnazjalistka, która akurat ma fazę na katolicyzm. Aż sprawdziłem, gdzie on tę filozofię kończył. No, na UJ. Z niecierpliwością czekam na nowe programy TVP Kultura.

  109. mag

    A produkcyjniaki okropnie lubiłem czytać, tak były pełne urzekającego towarzystwa wzajemnej adoracji jak pierwsi chrześcijanie. Dla równowagi koniecznie bywał jakiś don Pedro czy Gargamel. Jedyny jaki teraz pamiętam to „Ogniwo” o harcerzykach.

  110. pombocek
    Nie czytałam żadnego produkcyjniaka, bo urodziłam się na tyle późno, że juz ich nie było w lekturach szkolnych i nawet nie wiem, czy były w bibliotekach, a jeśli tak, to czy ktoś je wypożyczał.
    Natomiast przeczytałam dwie książki tego typu, jakie były w domu, ale klasyki radzieckiej. Moja o 12 lat starsza siostra dostała w nagrodę przy promocji do następnej klasy „Jak hartowala sie stal” Ostrowskiego (nic z niej nie pamiętam) , a kolejnym razem (dobra z niej byla uczennica) „Daleko od Moskwy” Ażajewa.
    Akurat tę książkę zabralam z rodzinnej biblioteki (jakoś nikt sie jej nie pozbył), bo uświadomiłam sobie już jako osoba dorosła, że to tak naprawdę powieść o wielkich budowach, które powstawały dzięki zekom z łagrów.
    Dziś biorę do poduszki nieoczekiwanie dobrą powieść (myślałam że to tylko niezłe czytadło) „Matematyka miłości” Emmy Darwin, praprawnuczki Karola Darwina (sic!)
    Dobranoc pombocku.
    Niech ci sie przyśnią Traktory na wiosne, bo do wiosny jeszcze troszkę , ale zleci.

  111. @lonefather
    loniu, miałam i koty, i psy (owczarki niemieckie) jednocześnie. Przez wiele lat, bo nie wszystkie naraz.
    Zawsze rządzily koty, bezdyskusyjnie, jakkolwiek wszystkie czworonogi żyły we wzajemnej przyjaźni.
    Mogłabym książkę napisać. Może to jeszcze zrobię.

  112. Loniu
    Zapomniałam dodać, że psy mnie czy domowników słuchały, a koty wtedy, kiedy chciały.
    Spróbuj wytresować kota i wtedy porozmawiamy.

  113. Badylarze wracają na taśmy produkcyjne, czyli drukarze do (Nowych) Dróg!

    Mija północ, więc i duchy kultury na zadany temat się na blogu pojawiły. To ciekawe, że korespondują z duchem zmian w TV Kultura i wokół niej.
    Chodzi bowiem o powrót ducha kultury sprawiedliwości społecznej, czyli zawiści klasowo uzasadnionej.
    Kultura ta zawiera produkcję produkcyjniaków i sprawiedliwość dla jej producentów, oraz słuszny gniew ludu na wyżerkę, jaka na grzbietach klasy produkcyjnej wraży badylarz sobie uskutecznia.
    Ja mam więc, dla jaj (koniecznie na twardo), zgoła chamską, czyli neoliberalną propozycję.
    A gdyby tak robociarz-producent tekstów KSIĄŻEK sam sobie dystrybucję i chętnych do czytania zorganizował? Zamiast zawiścią za większy zysk z pracy innych swe stawki ubogacać?
    Niechże sam zazna trudu i poniżenia inwestycji i ryzyka, coby te pisane przez się bzdety wydrukować i koszty ponieść zachęty głupkom, by za czytania możność tego płacili?
    Jak na razie, sporo głosów na blogu, że wyzysku na kulturze nie można dzielić sprawiedliwie – on się przynależy tylko krowie, a hodowcy i mleczarzowi już nie.
    I tak ten pomruk niedodojenia zwołuje publikę Nowych Dróg w nawrocie Rzeczywistości na odcinek Kultury…
    Oj, chyba widzów nie zabraknie, bo nowe kierownictwo TiVi przygrywać będzie właśnie pod tego oberka, chociaż stroje nie jak drzewiej, łowickie, ale cóż za zmiana – kurpiowskie.

    Z neoliberalizmem w ty kulturze koniec. Każden sam sobie będzie pissał i drukował, ale niestety też czytał i płacił, najlepiej w kółko.
    No chyba, że dobra zmiana przyniesie listy lektur obowiązkowych, na których dziś uciśnieni krzywdą badylarską będą tym razem pierwszymi…

  114. Loniu,
    Jeszcze raz ja. Użyłam niewłaściwego określenia.
    Nie „wytresować”, co raczej „ułożyć”, tak jak układa się psa.

  115. Gekko
    0:45
    Bardzo ładne podsumowanie.
    Mogę się pod nim podpisać? No, parafkę postawić.

  116. @ Żorżu Ponimirski (remanent)

    Prawdziwy naukowiec i profesur polega na tym, że szuka tam dziury, gdzie dla biorących na wiarę jest całość.
    Spłoszył się Twój aparat poznawczy pod głupkowatym pytaniem (każdy polski uczeń wie, że za głupie pytania się beka) moim, czy profesur może jednak kochać (skoro, jak piszesz, nie może wierzyć).
    Nie bój; było to pytanie nie tylko głupie, ale i retoryczne, na które żaden szanujący się intelekt godności nie poświęci.
    Ty jednak ogólnie się poświęciłeś i nic na temat pytania nie odpowiedziałeś, więc i ja ogólnie czego nie odpowiadasz – nie przeczytałem.
    Jesteśmy więc kwita i who is who, a ja w bonusie akademickim załączam Ci też wierne podziękowania za trud ogólności 😉
    Pozdrowienia!

  117. @ mag

    Ależ oczywiście, choćby szpadą Zorro na mej skórze…

    PS Masz ode mnie dwa lajki i wow na koncie TWA 🙂

  118. mag
    9 stycznia o godz. 0:47

    @magus, (z ‚ nad s)

    Teraz nie moge, choc serce sie „rwie”, ale od kiedy jestem w stanie siegnac pamiecia, to ZAWSZE mieszkalem z psami i z kotami.

    ZAWSZE!

    I doskwiera mi codziennie, ze dzis, na dzis, nie mam codziennego towarzystwa zwierzat w moim najblizszym otoczeniu. Taki „lajf” prosze Pani…

    I moze Pani byc pewna, ze ajk tylko bede mial mozliwosc, to natychmiast to zmienie.

    @magus!
    W domu moich rodzicow, mieszkaly z nami koty, psy, chomiki, swinki morskie, kroliki, same ssaki. Plazow, gadow, czy innych „robalow” nie bylo, ale kiedys chyba wspomnialem tu na blogu @Jacka Kowalczyka, o kumplu moim serdecznym, ktorego ojciec byl Kapitanem w PLO i podarowal mu weza. Waz wygladal zwyczajnie calkiem i kumpel, z ktorym chodzilem do jednej klasy, czyscil mu terrarium, zmienial wode, podawal pozywienie, wszystko gola reka. Sam widzialem kilkadziesiat razy, jak wspomniana gadzina, na czas czyszczenia terrarium, owijala mu sie „bransoletka” wielobarwna na nadgarstku kumpla i spelzala z rzeczonego nadgarstka po zakonczeniu czyszczenia terrarium. Pare lat sielanka trwala, ale trwala do czasu, gdy tata zabral kolege na paromiesieczny rejs do Japonii bodajze, a wspomniana gadzina zalozyla „strajk glodowy”, czyli odmowila wspolpracy i przestala zjadac podawane jej myszki. W terrarium mieszkal wspomniany waz wraz z czereda kilkudziesieciu myszy, bo te co nie zostaly zjedzone, zaczely sie zwyczajnie rozmnazac… Gdy kilkadziesiat aktywnych myszy, biegajacych po terrarium i po zalgajacym w apatii wezu przekroczylo tolerancje mamy kolegi, ta wezwala do domu pracownikow warszawskiego ZOO. Przyjechali, popatrzyli, oznaczyli co to jest za waz i wtedy zaczela sie „jazda”, bo rzeczona gadzina okazala sie byc niezwykle jadowitym „wezem koralowym”. Najblizsza placowka dsponujaca surowica przeciwjadowa, bylo jadno laboratorium w Lozannie, a czas dostarczenia surowicy przeciwjadowej okolo 6 godzin, podczas gdy czas zabijania okolo 2,5 godziny. Mama kolegi, gdy do niej dotarlo, odmowila wszelkiej nad gadzina opieki, co mozna zrozumiec, i zarzadala coby wspomniane warszawskie ZOO gada z domu zabralo.Nie ma juz najmniejszego znaczenia to ile razy wysluchiwalem zalow i narzekan na meza, zalamywan rak nad niebezpieczenstwem na jakie narazil ich syna, czyli kumpla, i choc nie ma znaczenia to pamiatam. Kumpel zaliczyl oplyniecie Afryki, Indie, Indochiny, Australie i Japonie, a waz skonczyl marnie, bo zaglodzil sie na smierc odmawiajac przyjmowania pokarmu od kogokolwiek innego niz kumpel…

    Oto, do czego potrafi doprowadzic wiernosc… moznaby powiedziec, choc jakby glupio, co nie?

    I nie pytaj sie mnie @mag, dlaczego to opowiedzialem. Bo sam nie wiem. Tak mnie k…wa naszlo, zeby opowiedziec.

  119. mag
    9 stycznia o godz. 0:43
    Loniu
    Zapomniałam dodać, że psy mnie czy domowników słuchały, a koty wtedy, kiedy chciały. Spróbuj wytresować kota i wtedy porozmawiamy.

    Ja sie nie podejme, ale znam goscia, tyle, ze kot bedzie sie sluchal tylko jego i nikogo innego. Ale bedzie sie sluchal poslusznie jak pies.

  120. @magus,

    Daj jakos zanc @Zorzikowi znac, ze napislem posta do neigo adresowanego. Prosze. Chodzi o to, zeby nie przeoczyl…

  121. mag
    9 stycznia o godz. 0:28

    Mag, dziękuję i przed Twoją dobrą duszą składam ukłony dla wszystkich, co mieli parę dobrych słów (bardzo się przydały), miast wpisu do książki skarg/zażaleń dulskich. Nie miałem śmiałości skwitować Twojej wypowiedzi adresowanej do Tobermorka w poprzedniej szufladce. Teraz ciemno, to mam śmiałość.

  122. lonefather
    9 stycznia o godz. 1:43

    lonek, ja żywego w domu nie cierpię, ale jak opowiadałeś, to przy puencie mi włosy dęba stanęły na łysinie. Koralowy wąż! W życiu bym nie podejrzewał gadów o wewnętrzne życie, a tu proszę. Sporo się od Ciebie można nauczyć.

  123. pombocek
    9 stycznia o godz. 2:12

    Sie wzial i zawzial i sie zaglodzil na smierc. Skubany. Taki byl w przyjacielu moim serdecznym zaufany. Zaczy sie, byl z nim emocjonalnie jakos zwiazany, bo tylko tak sobie umiem „po ludzku” wytlumaczyc. I tylko nikt, nigdy nie zbadal, jakiej plci byla gadzina.

    Mysle sobie czasami, ze najbardziej by mnie ucieszylo, gdyby byla to wezycha, czyli samiczka. Ale cholera je wie, te weze…

    Pozdrowka nocne Jurku

  124. tu jest cos ciekawego:
    „Feminizm zniszczy nierówność i niesprawiedliwość, a nie polską rodzinę. Jeśli ludzie czują się zagrożeni równością, to oczywiście feminizm im zagraża. Jeśli czują się zagrożeni sprawiedliwością, to feminizm im zagraża. Jeśli czują się zagrożeni demokracją, to feminizm im zagraża. Bo feminizm oznacza demokrację – jest z nią tożsamy w stosunku jeden do jednego. Rozumiem, że nie wszystkim to w smak…”
    i dalej:
    Myślę, że biali polscy mężczyźni katolicy powinni być zatroskani przemocą polskich białych mężczyzn katolików. To doskonale znany mi ze Stanów mechanizm, który czyni zachowania grupy dominującej niewidzialnymi, bo zawsze jest na kogo zwalić winę. Jest część Amerykanów, która akt przemocy w społeczności czarnoskórej lub latynoskiej skomentuje: „No tak, to kwestia kulturowa – u nich po prostu tak traktuje się kobiety”. Ten sam akt przemocy dokonany przez białego mężczyznę usprawiedliwiany będzie jego osobistymi problemami: urazem mózgu, problemami alkoholowymi albo utratą pracy. Jest na to jedno słowo: rasizm. Oczywiście o wiele więcej odwagi wymaga zajrzenie w głąb nie czyjejś kultury, ale własnej, i postawienie następującego pytania: co jest takiego w naszej polskiej kulturze męskości, co napędza i usprawiedliwia przemoc?
    całość do przecztania:
    http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,127763,19438130,faktyczna-rownosc-kobiet-wzgledem-mezczyzn-zagraza-wylacznie.html#TRwknd
    chociaz niekoniecznie, bo najcelniejsze fragmenty przytoczyłam.

  125. pombocek
    9 stycznia o godz. 2:12

    Z wykopalisk znane sa gniazda jaj dinozaurow, z ukatrupionymi przez opiekujacych sie gniazdami rodzicow rabusiami…

    Te ktore mi w tej chwili sie przypomnialy to historie sprzed ponad 240 milionow lat. Zwiazek emocjonlny, bo nim jest instynkt opieki, jest ewidentny i bezdyskusyjny.

    A mi, Tobie i reszcie swiata, nawiedzeni religianci pieprza o „boziej milosci do mnie”, nawiedzeni kretyni…

  126. Ponieważ mój poprzedni komentarz czeka na moderację (a jest godz.2 w nocy) cos na temat TEMATU.
    Jest gorzej niż myślałam, czyli tak jak trafnie ujęła kiedys @mag: nie ręka a głowa w nocniku. * I nie prognozuję pożądanych zmian, wystarczy spojrzeć na uduchowione twarze wędrujących w procesjach religijnych, policzyć ilość w pochodach, a poczucie klęski będzie jeszcze bardziej bolesne. Można się jeszcze zastanowic nad przyczynami, jest ich wiele, jedną z nich to bieda.
    Ze wspomnień niemieckiego żołnierza przekraczającego w 1939r. granice Polski: po raz pierwszy zobaczyłem taka nędzę …
    Ze wspomnień polskiego żołnierza z Iraku, przebranego dla niepoznaki w misyjne szaty: zetknąłem sie tu z niewyobrażalną dla Polaków biedą…
    To nie przypadek że te dwa kraje sa państwami wyznaniowymi, pomijając różnicę w pojmowaniu niedostatku, polski model wzoruje się na standardach Europy Zachodniej. Juz słysze głosy oburzenia koleżeństwa że jest dobrze, więc wyjaśniam: to Wam jest dobrze, osobiście. To społeczeństwo które głosowało na PiS, również częśc tych która wogóle się nie pofatgowała to ludzie biedni, wykluczeni, bez perspektyw; dla nich nadzieją na lepsze jutro jest 500 zł. Żałosne?, myśle że raczej zrozumiałe dla pracowników z minimalną pensją, zatrudnionych na tak zwanych śmieciówkach, umowach o dzieło, umowach zlecenia, które w istocie są niejawnymi umowami o pracę. Zrozumiałe dla tych, którym zamiast godziwej płacy minimalnej podsuwa się łatwość uzyskania kredytu np. w związku z pójściem dziecka do szkoły. Bieda, poza buntem przeciw rządzącym (było tych formacji kilka przez ostatnie dziesięciolecia) niesie szkody niewymierne w pieniądzu ale zgubne dla społeczeństwa: niewiedzę, nietolerancję i histeryczną religijność.
    O tym problemie pisałam kilkakrotnie na blogu, ale nie znalam skali zjawiska, ostatnie wybory były pouczajace.

    * @mag, pamięc o komentarzch innych nie zawsze jest przykra

  127. Na marginesie.
    Demokracja ma się dobrze w krajach zamożnych, niestety Polaka nie miała tego szcześcia żeby się szybko wzbogacić. Klasyczny wzorzec kazał sobie słono płacić za wprowadzanie cywilizacji.

  128. Żordż, w schyłkowym okresie PRL-u Kluby Inteligencji Katolickiej miały się całkiem dobrze, przynależnośc do nich nobilitowała owczesnych przeciwników ustroju, tak samo jak współpraca z KK. Dlatego trochę mnie dziwi postawa obecnej opozycji, czyżby ich wiara wynikała z wyrachowania?

  129. @Tobermory, „Może ja odbieram na innych frekwencjach?”
    Z pewnością i bardzo dobrze. Bo ja nie eksponowałabym (na tym samym blogu) najpierw oburzenia na zdziczenie obyczajów w relacjach rodzice-dzieci, a chwilę pózniej nie tłumaczyła pobłażliwie przykładu destrukcji związków rodzinnych. Dla mnie to był przykład skrajny, ale z obfitosci szkaradzieństw wypisywanych na kazdym blogu można było sobie wybierać.
    … frustrujący, budzący grozę, dramatyczny… tak, chyba mam inne doświadczenia życiowe, ale nie odważyłabym sie użyć takich porównań w sytuacji chwilowej opieki nad własną matką.
    Co ja tam pisałam o hipokryzji?

  130. @pombocek, 8 stycznia o godz. 23:36
    Pastiszuję często. Różnych takich. Gałczyńskich, Boyów, Grochowiaków, po kabaretach se pastiszuję, po patriotycznych pieśniach i po natchnionych dyrdymałach wieszczów. Ale gdy już sobie popastiszuję, to w nawiasie zaznaczam, że to pastisz. Z szacunku dla autora i coby ktoś nie pomyślał, że plagiatuję. Nic do tego nie ma moje poczucie humoru, ani jego brak. I wiek też nic do tego nie ma. Kropka.

  131. Gekko
    8 stycznia o godz. 22:43
    Do pójścia na ten film „namowił” mnie Varga. Trudnno mi podać argumenty, dlaczego ten film jest tak świetny, gdyż dopiero sie obudziłem, jeszcze nie wpiłem kawy i mój mózg jeszcze nie ruszył z kopyta

  132. Obejrzenie filmu „Moje córki krowy” odradzałbym Zabce konającej, bo by ją ten film oburzył. A wnioskuję to z następującego cytatu: „Bo ja nie eksponowałabym (na tym samym blogu) najpierw oburzenia na zdziczenie obyczajów w relacjach rodzice-dzieci, a chwilę pózniej nie tłumaczyła pobłażliwie przykładu destrukcji związków rodzinnych.”
    Ten film nie jest przeznaczonny dla filistrów, zajadłych zawziętuchów, którzy jeszcze na łożu śmierci będą przywalać Jerzemmu pombockowi

  133. anumlik
    9 stycznia o godz. 6:12

    Anumliku, że W OGÓLE masz zasadę lojalnego pokazywania źródła twórczego natchnienia, to ja Ci szapka bach. W pospiesznym internetowym pisaniu jest to częściej niż często olewane. Może i z braku wiedzy o elementarzu publicznego posługiwania się pisanym słowem, np. właśnie o wskazywaniu źródła lub choćby o sygnalizowaniu cudzych słów cudzysłowem. Któren to cudzysłów z drugiej strony jest masowo nadużywany, np. dla wyróżniania oczywistych, powszechnie zrozumiałych frazeologizmów lub przenośni: Na maturze „dał plamę”; Dziś trener „dał w kość”.

    Tylko że, anumliku, jeśli mowa o rzeczach tak znanych, że nie może być mowy, by nawet najdurniejszy plagiator choćby tylko pomyślał, by się do nich przyszyć jako autor, aż taka skrupulatność nie jest konieczna. Twój zwyczaj jest Twoim zwyczajem i niech się w Twoim domu święci (może jeśli robisz takich rzeczy sporo na publiczny użytek i są one użyte jako jeden z elementów większej oryginalnej całości, takie zaznaczanie jest nawet konieczne), ale sądzę, że nie popełni grzechu plagiatowania na przykład Jarek Kaczyński, jeśli kiedyś zaśpiewa z trybuny altem:
    „Jak dobrze nam skoro świt
    Od nocnych prac wreszcie wstać”

    i nie zakomunikuje, kogo właśnie zmałpował.

  134. Wyspałem się,nowe siły we mnie wstąpiły.
    O wścieklicy naukowej będę pisał.
    Przypadek z @Tombermorym nie jet pierwszy w moim życiorysie.
    Kolega blogowicz @Gekko napisał, że jestem opętany na punkcie zdrowia, Kwaśniewskiego, żywienia. Słusznie zauważył.

    To opętanie trwa u mnie dość długo, co najmniej 15 lat. Same zgryzoty mam z tego powody, objawiające się wścieklizną , do tego naukową.

    Swój początek ma to wszystko z winy mojej małżonki, farmaceutki, jakby ktoś się pytał. W pewnym momencie naszego wspólnego pożycia zaczęła
    mi chorować, wiadomo, jakie to jest kłopotliwe dla drugiej strony, sam musiałem po po sklepać latać, w szpitalu odwiedzać, dwa razy tam była.

    Sytuacja stawała się dramatyczna, po każdej wizycie u lekarza kontaktowego, było tylko gorzej. W akcie rozpaczy, bezradności – usiadłem
    przy moim kąciku czytelniczym, i stał się cud, inaczej tego nie mogę
    nazwać, sama w ręce weszła mi książka Jana Kwaśniewskiego pod tytułem
    „Dieta optymalna”. Żona ją kupiła. Leżała sobie, nie ruszana kilka dobrych lat. W tym czasie zdrowie miałem dobre, temat żywienia kompletnie mnie nie interesował.

    Powtórzę, stał się cud, po godzinie czytania, doznałem olśnienia, wyszła do mnie, jak szydło z worka – przyczyna dolegliwości mojej żony. Nie zwlekając, poinformowałem grzecznie małżonkę – jaki błąd żywieniowy
    popełnia. Wtedy doznałem takiego ataku wścieklizny z jej strony – ten
    Temborego to pikuś: wyrwała mi książkę z ręki, podarła na strzępy, i samodzielnie wniosła na śmietnik z pominięciem kosza na śmieci.
    Dochodzenie do zdrowia trochę trwało – trochę – kilka lat.

    Żona powoli się oswaja, do dzisiaj do trwa, po sklepach lata, po „dochtorach” nie lata, czasem nawet słoninę mi kupi, boczek …
    Czy muszę Wam tłumaczyć, jakiego raju dostąpiłem: 10 lat kobieta praktycznie mi nie choruje, a lata swoje ma, czy może być większe
    szczęście w życiu człowieka męskiej płci..
    Trochę mruczy, docina mi, znoszę to cierpliwie, Kwaśniewski dla niej, to diabeł wcielony, tak ją opętała ta wiedza medyczna na Akademii Medycznej w Łodzi zdobyta.

    Mam nadzieję, że usprawiedliwiłem @Temborego z jego objawami wścieklizny naukowej, wobec mnie i Dr Kwaśniewskiego wyrażonej.

    W szpitalu, przy okazji choroby żony, poszedłem do lekarza, do jego gabinetu, zasugerowałem w swojej głupocie, że być może żywienie jest przyczyną choroby. Lekarz przyjął tę sugestię ze spokojem. Później się dowiedziałem, że cały oddział śmiał się ze mnie do rozpuku, a żona mówiła mi, że o mało się nie spaliła ze wstydu.

    To nie jest wszystko, po przerwie będzie dalszy ciąg moich
    ” wścieklicowych” przygód..

  135. @Lewy, ty już muz do tego nie mieszaj. Napisz otwarcie że w grubiaństwie gustujesz, zresztą nie zawsze adresatem moich uwag był najlepszy kolega.
    Może nawet dziś pokaże się po moderacji mój pierwszy komentarz, dobrze byłoby żebyś sie z treścią zapoznał, tak czy inaczej miej go na uwadze. Nawet z tej prostej przyczyny – są faceci mądrzejsi od ciebie:
    Jackson Katz – amerykański działacz feministyczny, edukator i wykładowca, prowadził organizację Prawdziwi Mężczyźni, przeciw przemocy wobec kobiet. Twórca filmów edukacyjnych, m.in. „Maski twardziela”. Doradca Departamentu Stanu USA ds. przeciwdziałania przemocy wobec kobiet w siłach zbrojnych. W 2012 r. ukazała się w Polsce jego książka „Paradoks macho” (Czarna Owca, fundacja Feminoteka)

  136. A tak w ogóle jest różnica w pisowni uwarunkowana kontekstem o czym studiujący latami słownik powinni wiedzieć.

  137. @pombocek
    Może i masz rację z tymi wrosłymi w tzw. obieg tekstami, tylko (ale to już moja osobista refleksja), gdy chcę się dowiedzieć skąd czasem nawet „poważny” oraz uznany piosenkarz czy aktor kabaretowy zaczerpnął ów spastiszowany tekst, natrafiam na ścianę. Autor: muzyka – imię i nazwisko kompozytora, a jakże, słowa – piosenkarz. Czasem, gdy piosenkarz jest autorem muzyki do tekstu znanego tak z 80 lat temu, to w podpisie mamy – słowa i muzyka Lukrecja Lubkwińska – piosenkarka znaczy. Gdy tymczasem słowa napisał Julian Tuwim, albo inny Henryk Wars. Może to było i czepiactwo, gdy zwróciłem uwagę @magdy na podanie źródełka. Jeśli tak to odebrała (Ty odebrałeś) – sorry.

  138. „DO hymnu…” autor i wykonanie , a zreszta sami zobaczycie. Gdyby nie bylo warto, to bym nie linkowal. Wszystkim milego dnia :

    https://www.facebook.com/RacjonalnaPL/videos/801319183331074/?pnref=story

  139. Matko bosko, Żabciu, jaka ty jesteś…no jakby powiedzieć, żeby nie być grubianinem…no taka panienka okienka, gadatliwa jak Kempa, nadająca takim słodkim głosem: bo ja pani redaktor jako kobieta szczególnie jestem wrażliwa i bardzo proszę wziąć pod uwagę, tak, tak pani redaktor, bo jako kobieta i Polka uwazam, że pewne minimum kultury które, sama pani redaktor przyzna i słusznie, że nie wolno tak postępować ale ja rozumiem że oni tacy choć oczywiście nie akceptuję, bo ja jestem zwolenniczką jako Polka kulturalnego obycia.
    Czy ty Żabciu też masz takie blond loczki jak pani Beata.
    A twoje przywiazanie do pombocka to się chwali. Nie jest ci on obojętny

  140. Wacław1
    9 stycznia o godz. 8:59

    Wacławie, czasem kpię z domowej medycyny (bo jak inaczej nazwać medycynę pana Kaśniewskiego, skoro nauka ją tyle lat już lekceważy), czasem nie kpię – sam przecież korzystam z paru tradycyjnych sposobów i wymyślam własne. Masz jakąś statystykę wyleczeń i niewyleczeń tłustą dietą? A może choroba Twojej żony przeżyła szok, jak się żona wściekła, i się zaczęła ze strachu rakiem wycofywać? O chorobach numer 1, 2,3,4… nauka sporo wie, ale słabości i moce konkretnego organizmu są niezbadane. Ty kojarzysz zdrowienie żony z tłuszczem, ale przyczyn mniej zauważalnych subiektywnie mogło być przecież sto.

    Mój wspólnik-rybak, jak został profesorem reiki, w szybkim tempie wyleczył 99 osób (tak zeznał dla prasy), a leczonych miał sto. Tą jedyną fujarą byłem ja. Mogłem siebie łatwo sprawdzić, czy nie kłamię, więc wiem, co mówię, ale jego – nie za bardzo. Słyszałem tylko, że
    trochę ludzi go ganiało po mieście, wymyślając od oszustów.

  141. Fronda.pl (gdzie aktywny jest pan Terlikowski) to portal internetowy niezwiązany z kwartalnikiem Fronda Lux. Przed chwilą w radiu RDC usłyszałam wiele pochlebnych słów na temat pana Matyszkowicza, jego otwartości na inne poglądy. Mam więc w związku z tym nadzieję, że on TV Kultura nie zepsuje. Natomiast nie mogę pogodzić się ze zmianami w Polskim Radiu. Zastąpienie prezesa – radiowca z ogromnym doświadczeniem na panią dziennikarz prasową i pisarkę, nie mającą związku z dziennikarstwem radiowym jest dla mnie bolesne.

  142. CÓRKI I KROWY @ Lewy – może słusznie ześlizgnąłeś się z tematu filmu, na osobiste (nie ku mnie co prawda) połajanki.

    Jakby nie cywilizować plemienia, to zawsze w końcu emocje personalne wykluczają w debatach plemiennych spory o sprawę, to zawsze kończy się grzebaniem w cudzych majtkach i moczeniem adwersarskich głów we własnym nocniku.
    Po prostu korzeni aparatu kulturowo-cywilizacyjnego na gruncie indywidualnym nie staje.
    Taka to bieda… bieda osobnicza rozwojowa, skrupiająca się w plemienne obyczaje i światopoglądy…

    BIEDA Z ŻABKĄ
    Tymczasem pisze w ten deseń @Żabka, co może uczynić z człowiekiem bieda…
    Przykro, ale to od dawna ideologicznie kolportowany mit. Żadne badania naukowe nie potwierdzają wpływu „biedy” (bo to rzecz względna, kontekstualna) na generowanie zła w postępowaniu człowieka.
    W naszym kraju natomiast żadnej w wymiarze społecznym biedy nie ma.
    Bieda jest z tym, że każdy kto chce, dostaję swą niebiedę za darmo.
    Jednym z najściślej tropionych i tępionych w parafialnym plemieniu standardów cywilizacyjnych, jest odpowiedzialność za powiązanie swych czynów i postaw z rezultatami życiowymi.
    W zamian, kultywuje się iście plemienny kult krzywdy ofiar na własne życzenie.
    I TU wracamy do kultury, jest na ten temat szykowana adaptacja, a jakże: rosyjskiej, więc źródłowej sztuki (polecam) w OchTeatrze, pt. UDAJĄC OFIARĘ.

  143. anumlik
    9 stycznia o godz. 9:32

    Anumliku, nie tylko dlatego, że byłeś w terminie u profesora Rosponda, ale i sam z siebie przyznaję Ci rację w każdym szczególe. Prócz jednego przytyku. Ale jak się rozumiemy, to tak nam dopomóż bóg Raróg.

  144. @ pombocek

    W nawiązaniu do mojego (powyżej) komentarza o szlachectwie biedy umysłowej, warto zauważyć jej nieuleczalność pojęciem medycyny domowej (czemu nie naturalnej, ludowej, a jeszcze lepiej: niekonwencjonalnej).
    Jakże słusznie przywołujesz objawy tej patologii cywilizacyjnej, w postaci szarlatanów reiki.
    Nasz (samozwańczy) KOLEGA w krążeniu tłuszczy po umyśle, W1, apostoł publicznego kwaszenia mózgu i ciała na blogu, podpada już chyba pod spamming.
    Ale jakże uroczy, bo niewchłanialny 😉
    Ech, uroda jurodiwosti…
    Pozdrawiam (literalnie).

  145. Teraz „pod Marszalkiem” Kuchcinskim, juz nikt tak sobie nie pogada. W tym sensie jest to material historyczny. Niehistoryczny jest za to Jacek Kurski. Jest jak najbardziej realny i w TvP wrecz nmacalny. O samym Jacku Kurskim duzo mozna mowic, ale nic nie przebije Romana Giertycha i tego co powiedzial z sejmowej mownicy:

    https://www.youtube.com/watch?v=YO4RVzgbeYI

    Warto sobie przypomniec, bezcenne.

  146. @Żabka konająca
    Zaczynam się Ciebie trochę bać, skoro tak dobrze pamiętasz/wiesz co kiedyś napisałam, a komentarze innych blogowiczów też masz pewnie skatalogowane.
    Nie bardzo rozumiem, do czego ci to służy? Czy to jest taka „szufladka” z hakami?
    Ktoś kiedyś coś chlapnął a potem coś zupełnie innego, co jakby pozostaje w niezgodzie z pierwszym, a ty wyskakujesz jak diabełek z pudełka – a tu cie mam! wykrzykujesz triumfalnie.
    Myslałam ze spotykamy się tu dla przyjemności luźnych rozmów na rozmaite tematy. Bywa, że się poprztykamy, ale nie po to, by hodować w sobie urazy.
    Nie wiem po co wciąż wracasz do spraw, który już są, a przynajmniej powinny być zamknięte i w ten sposób znowu prowokujesz do niepotrzebnych konfrontacji.
    Jeszcze raz pytam, po co?

  147. @Elka, z godz. 9:50
    My na blogu red. Kowalczyka dość kumate matoły jesteśmy i potrafimy odróżnić portal Fronda.pl od kwartalnika Fonda Lux. Ale też potrafimy czytać ze zrozumieniem teksty pana Matyszkowicza, szczególnie te, które zapodał Gospodarz. A one pokazują, że filozof od Akwinaty jest nawiedzonym ewangelistą (Czego od Was chcemy? Żebyście chodzili do kościoła, płodzili dzieci, ginęli w powstaniach i czytali dobrą literaturę. A przy tym pozostali tymi, których stworzył Bóg w nieogarnionej wyobraźni swojej, a matka wydała na świat) albo koniunkturalnym chłopcem do wynajęcia. Poczytałem sobie uważnie inne wypowiedzi Mateusza Matyszkowicza i nigdzie nie znalazłem dystansu do jego wypowiedzi sprzed zaledwie trzech lat.

  148. @ lonefather
    Dziękuję! To bardzo pouczający filmik. Zwłaszcza rola Dorna w ripoście Kurskiego (następny link w YT) nabiera dodatkowego znaczenia z dzisiejszego punktu widzenia.

  149. lecę na demonstrację w obronie mediów.

    będzie się działo!

  150. Dzien dobry,
    sniezyscie pieknie. W moim ogrodzie na srebrzystch swierkach biale czapy. Musialem odgarnac nieco swiezo nasypanego sniegu, aby nakarmic ptaki. Przyzlatuja tu w goscine
    rozmaite, kolorowe, wieksze i mniejsze – najbardziej inteligentne sa sroki.
    Jest juz tylko – 3 C a zanosi sie na odwilz.
    Z przysypanej skrzynki pocztowej wyjalm dzisiaj moje gazety. Dziennik „Dagens Nyheter” (Wiadomosci dnia) 9. 12, juz na stronie tytulowej zamieszcza fotografie lidera KODu Mateusza Kijowskiego, ktory „wzywa na pojedynek rzad”. Wewnatrz numeru dwie duze stronice o Polsce i fotografie demonstrujacych. Tomasz Lis z corka na fotografii (autor Marcin Wziontek/REX) z demonstracji KODu w Warszawie. Zapytany przez dziennikarza szwedzkiego o swoj udzial w demonstarcji Tomasz Lis odpowiada: „Wlasnie teraz debatuja dziennikarze o ich udziale w sobotniej demonstracji. Moja odpowiedz jest ostateczna: „tak”, to nie tylko prawo ale takze obowiazek, kiedy demokracja jest zagrozona”. O Kurskim szefie Tv Lis mowi dosadnie: „fucking bastard”, ale ja go lubie i nawet wyslalem list do niego w sprawie mojej pracy”
    To nie koniec w sprawie Polski. Na nastepnej stronicy duzy artykul na temat nowego prawa medialnego. „Zjednoczona opozycja nie jest w stanie zatrzymac rzadu”.

    Przyjemnego dnia sobotniego

  151. Nowy dyrektor, nowa władza i nowości starej władzy…

    Biegnąc na manifestację KOD, zauważyłem wieść z ostatniej chwili.
    Mamy kolejny nocny tryumf, kulturalny – czyżby Stolica szykowała miejsce do demonstracji dziękczynnych?
    „Gronkiewicz-Waltz: będzie dyskusja o lokalizacji łuku triumfalnego w stolicy” (tvn24)

    Dotąd władze się niemrawo opierały tej inicjatywie prywatnej, teraz jakby ilość demonstracji wymagała odpowiedniej oprawy tryumfu?
    Tak sobie myślę, w imieniu protestujących pod egidą KOD: placów defilad ci u nas dostatek, ale i ten łuk przyjmiemy, jako zapowiedź zwycięstwa… 😉

    – – –
    PS … GIERTYCH ( z tych…)
    To wyjątkowo niebezpieczny gracz na arenie cyrku w budowie. Obecnie, jakże trafnie i rzetelnie (naprawdę!) komentujący realia, którym sam otworzył drogę do władzy. Bez wątpienia, zaczaił się i liczy na punkty dla swojego rozdania, o którym sądzi że wkrótce nastąpi i na które usilnie pracuje.
    Kto lubi morderczy cynizm w swej porażającej nagości (a nie jak u Kurskiego, w błazeńskich podrygach bon-vivanta), może z aktualności od Giertycha wyciągnąć sporo trafnych obserwacji. Bez złudzeń, w jakim osobistym, a nie publicznym celu je upowszechnia. (tu: http://bit.ly/1ReT7at)

  152. @ ozzy
    🙂
    Niezdolność powstrzymania władzy nie czyni przyjemności.
    Przyjemność zaczyna się gdy zła władza nie jest w stanie powstrzymać powstrzymujących.
    Oby nieprzyjemne czasy konieczności protestów poprzedzały nadejście przyjemnych dni.

  153. Przypisywanie cech ludzkich zwierzętom, należy pozostawić bajkopisarzom np. La Fontaine’owi, który robił to z rozmysłem dla dzieci, czyli infantów.
    Wszystkie inne przypadki świadczą o skrajnym infantylizmie głoszącego tego rodzaju bzdury.

  154. anumliku (6:12)

    „Pastiszuję często. Różnych takich. Gałczyńskich, Boyów, Grochowiaków, po kabaretach se pastiszuję, po patriotycznych pieśniach i po natchnionych dyrdymałach wieszczów. Ale gdy już sobie popastiszuję, to w nawiasie zaznaczam, że to pastisz.”

    No to i ja zaznaczam: pastisz. Czy ci od Torunia strony tez sie przyznaja do pastizu. Obawiam sie, ze jak sie jest przy NOWEJ waadzy, to wszystko musi byc NOWE. Wlacznie z dyrdymałami tych NOWYCH wesolkow.

    Diemokracja. Ja ljiubljiu tiebia. I mnie kazetsa szto to eto (nie)wzaimno

  155. szanowny@gekko,

    i tego tylko zycze dla RP – przyjemnych dni.
    Ale nie nastana one same bez udzialu obywateli swiadomych wartosci otwartego spoleczenstwa.

  156. Jacek Kowalczyk,
    Aż obejrzałem sobie tego Dorna. On był przecież z PiS, a mimo tego usiłował dyscyplinować PiSowskiego Kurskiego, który właśnie dostawał ostre lanie od opozycyjnego już wówczas Giertycha. Jeśli tamten parlament bywał śmieszny i głupkowaty, to co powiedzieć o parlamencie współczesnym, o dzisiejszych debatach i dzisiejszych marszałkach sejmu?

  157. @ Płynna rzeczywistość
    Ano właśnie. Dorn najwyraźniej reprezentuje coś niezwykle rzadkiego w świecie polityki — pewną wewnętrzną uczciwość. Można się z nim nie zgadzać, ale warto posłuchać, co mówi.

  158. Płynna rzeczywistość
    9 stycznia o godz. 11:56

    Dzisiaj to pogadac, tak jak wtedy pogadal Giertych, to Marszal KAczystowski Kuchcinski pozwoli wylacznie Bredzinskim, Blyszczakom, Klempom, dzisiaj dla Giertycha to wystapienie skonczyloby sie nie nagana, ale kara finansowa.

    A poza tym, to juz mielismy okazje slyszec, ze transmisje z obrad Sejmu zostana ograniczone do niezbednego minimum i zostanie polozony koniec obecnemu „rozpasaniu” i zgorszeniu. No bo na dobra sprawe, to kogo obchodzi, co sie w Sejmie i jak odbywa? Grunt, ze Sejm dniami i nocami pracuje nad „dobra zmiana”. Prawda?

    To jest temat, ktory sie przewija na blogu, czyli co sie bedzie dzialo w Mediach, ktorych dzis idziemy dalej bronic, choc one juz zostaly zdobyte.

    I choc juz „zdobyte”, to ide protestowac, zeby w Brukseli byly argumenty zaprzeczajace PiSowskiej narracji, ze wszystko odbywa sie „demokratycznie”.

    (wiecej napisze o tym wieczorno nocnie, w kolejnym odcinku „KONTRREWOLUCJI”.)

  159. A będzie się działo, bo raczej trudno mówić o jednorodności środowiska, które spotka się teraz w TVP i PR. Wystarczy przeczytać gorące komentarze na fronda.pl dotyczące p. Marcina Paladego (nowy wiceprezes PR) TUTAJ.

  160. @Jacek Kowalczyk
    @ Płynna rzeczywistość

    Odnosze wrazenie, ze im dalej od rozstania sie z PiSem, tym mniej trafny bywa Dorn.

    Byc moze dlatego, ze ta „wewnetrzna przyzwoitosc”, nie pozwala mu wypowiedziec tego co widac jak na dloni, ze Jaroslaw KAczynski utracil juz wszelkie nie resztki, ale utracil nawet pozory przyzwoitosci.

    Mysle, ze ciezko jest takie cos powiedziec o bylym kumplu, chocby to byl tylko „polityczny kumpel”.

    Se pozegnam, mam juz tylko godzine do wyjscia, zeby zdazyc na Richmond Terrace na pikiete Londynska KODu. Dla nieznajacych Londynu , Richmond Terrace jest przedluzeniem Downing Street po drugiej stronie Whitehall. TAk wiec bedziemy demonstrowac i pikietowac jakies 200, do 300 metrow od siedziby Premiera Camerona na Downing Street 10. Ciekawe jaka policyjna obstawe dostaniemy z uwagi na bliskosc siedziby Premiera?

  161. Ludwik Dorn, jak pamietam, niegdys byl bardzo aktywny i bardzo popularny wsrod
    dzialaczy opozycji demokratycznej w PRL (zdaje sie, ze to byla ugrupowanie skupione wokol pisma „Glos” – Doroszewska, Macierewicz, Naimski i wielu innych.

  162. @sugadaddy
    9 stycznia o godz. 11:49
    Ja bajki tak lubię ogromnie 😉
    Z dwóch gatunków węża koralowego (Micrurus) jeden żywi się innymi wężami, owadami i płazami, drugi jada też małe ssaki. Jad obydwu jest silny, ale śmierć (przy braku pomocy) następuje po 24-36 godzinach.
    Oba gatunki występują w USA. Od 1967 roku nie zanotowano tam śmierci z powodu ich ukąszenia, bo do dyspozycji stoją odpowiednie antytoksyny uzyskane z przeciwciał zwierząt (koni, królików, kóz, owiec, którym wstrzyknięto rozcieńczony jad poszczególnych węży). Przedtem śmiertelność wynosiła 10 procent.
    W Afryce Płd. żyje inny gatunek węża nazywanego koralowym, niektórzy trzymają go jako zwierzę domowe, choć jest dość agresywny, ale jego jad jest w stanie zabić szczura.
    Kilka gatunków węży niejadowitych jest podobnych do koralowych np. lancetogłów mleczny. Kto się nie zna na kolejności kolorów, może się niepotrzebnie wystraszyć. U jadowitych kolory czarny i czerwony oddzielone są od siebie żółtym paskiem.

    Czy węże przywiązują się do swoich opiekunów?
    Nie.
    Nie czynią tego także w stosunku do osobników własnego gatunku.
    Człowieka mogą rozpoznawać po zapachu lub pewnych wzorach wizualnych i się do jego obecności oraz dotyku przyzwyczaić.
    Budowa ich mózgu – brak im tzw. nowej kory mózgowej (neocortex) – nie zawiera możliwości wyższych funkcji kognitywnych czy powstawania emocji.
    Ich system nerwowy jest przygotowany na proste reakcje (walka lub ucieczka) refleks i sterowanie. Nie odczuwają rozstania, kiedy ich właściciel jest nieobecny, ani radości, kiedy wraca.
    Węże i większość żyjących na naszej planecie gadów egzystuje od setek milionów lat prawie bez zmian i nie wytworzyły one duchowych ani emocjonalnych zdolności jak ssaki.

  163. PS.
    Kto nie wierzy,niech spróbuje zaprzyjaźnić się z jaszczurką, padalcem, zaskrońcem, krokodylem…

  164. lonefather
    9 stycznia o godz. 1:43

    wąż to jeszcze nic. Ja to mam bardzo wierne bakterie. nie dość, że w domu, to i w morzu ze mną pływają i na imprezy chodzą. widać mają ku kobietom skłonności.
    Ta przyroda jest niezmierna.
    Z rzeczy przyrodniczych wyższej rangi klasyfikacyjnej, to pamiętam niesamowity film przyrodniczy, jaki zrobił bodaj w latach 80-tych jugosławiański filmowiec od przyrody. Niestety, nie pamiętam ani autora, ani tytułu dzieła. Było o czaplach. O parze. Zbliżał się czas odlotu na drugą stronę Śródziemnego, a jedna z nich miała skrzydło bodaj, uszkodzone i nie mogła. Druga, w pełni zdrowa, została z chorą. Obie walczyły przez zimę, w bardzo dramatyczny sposób.

    Każda gadzina lubi mieć przeżycia czułe i nadzwyczajne. Żółw lubi smeranie za uchem. Boa-gasiciel lubi, gdy mu czytam bajki. Agama lubi drapanie pod brodą. Sama mi włazi na ramię i czule liże w ucho. Z czego jednak nie będzie dzieci. Czego szkoda agamie. Albo taka czinczila – włazi mi na rękę i doznaje stanów romantycznych.
    O psie nawet nie wspomnę, bo on bardziej człowiek niż ja.

    Ta przyroda jest niezmierna.

  165. Tobermory, na okoliczność koralowego i królewskiego.
    Red Touch Yellow – Kills a Fellow
    Red Touch Black – Venom Lack
    Yellow Touches Red – Soon You’ll Be Dead
    Red Touches Black – Friend of Jack

  166. @Tanaka
    a wiesz, jakie przeżycia lubi mieć winniczek?
    Posmyraj słomką brzeżek nóżki, to nie tylko wypełznie cały ze skorupki, ale i wszystkie cztery czułki wystawi, a spojrzenie ma takie lubieżne… 😳

  167. @sugadaddy
    9 stycznia o godz. 13:21
    Dzięki. Fajne do zapamiętania.

  168. @Konstancja
    9 stycznia o godz. 11:33

    >> lecę na demonstrację w obronie mediów.
    >> będzie się działo!

    Życzę powodzenia i udanej zadymy. 😉

    PS.
    Jakby co to mam kilka hełmów, kijów bejsbolowych i kilkanaście nakryć maskujących na głowę w piwnicy. W razie potrzeby mogę wypożyczyć.

  169. @Tanaka
    Na zimowych łąkach środkowej Europy widziałem ostatnio liczne czaple białe i siwe. Nie wszystkie odlatują, choć w zimie nie mają lekko. To są ptaki częściowo wędrowne. W zachodniej Polsce to ptaki osiadłe.
    Są faktycznie monogamiczne (tj. łączące się w pary także poza sezonem rozrodczym) ale zdarzają się bigamistki.
    Niewiele jest gatunków ptaków łączących się w pary na całe życie, większość zawiera „małżeństwa” sezonowe.

  170. Tanaka,
    I wszystko się zgadza – skoro był gadający wąż, wszystko jest możliwe.
    PS. Są tacy co gadają ze zwierzętami – pytanie tylko, czy to ich umysły zniżyły się do zwierzęcych, czy zwierzęta się „uczłowieczyły”?
    Na co dzień gadam z psami, kurami i gołębiami i jeszcze nigdy żadne z nich mi nie odpowiedziało. Wszystkie zgodnie, nie reagują na sens tego co mówię, tylko na to jak to mówię. Kiedy powiem „suko ty moja kochana” odpowiednim tonem, to zrobi czego od niej chcę np. odejdzie. itd. Zwierzęta nie rozumieją co się do nich mówi, tylko wyczuwają ze sposobu mówienia intencje pana. Między bajki włożyć: mój pieseczek wszystko rozumie – nie rozumie nic. Język zwierząt to głównie mowa ciała i zapachy.
    To że niektóre zwierzęta prezentują czasami „ludzkie zachowania”, nie znaczy, że działania ich mózgów są tożsame z ludzkimi w sferze uczuć.
    To że wrony są „mądrzejsze” od wielu ludzi w pewnych działaniach, nie znaczy, że mają wyższe IQ.
    A skąd to wszystko się bierze? „D” powiedziałby, że od boga – ja. że z ewolucji.

  171. Tobermory
    9 stycznia o godz. 12:53

    Tobermorku, na towarzyskim blogu ludzie niekoniecznie chcą znać sprawdzone co do milimetra i hektopaskala zaszeregowania, właściwości i zwyczaje. Wziąłeś sobie na ząb korygowanie niewiedzy i przypadkowych błędów. Dla mnie bywa to ciekawe, ale jako konsekwentnie stosowana zasada działania może nudzić – groźniej niż jad koralowego węża.

    Natomiast Twoja fachowa uwaga wykluczająca uczucia u gadów jest dla mnie wartą wysłuchania informacją większego poznawczego
    kalibru. Byłem zaskoczony przytoczonym przez lonka zachowaniem gada. Ale przeżyłem parę takich zaskoczeń – np. strofowanie łapą przez sukę kilkutygodniowego szczeniaczka, który na pierwszym spacerze boczył się na ludzi, popiskiwał i chciał gryźć – może to nic niezwykłego, ale nie trzymam żadnych zwierząt, więc się nie znam.
    Nauka operuje statystycznymi pewnikami i Ty takie przytaczasz. Tymczasem każdy osobnik to niepowtarzalne indywiduum – im wyżej na ewolucyjne drabinie, tym większa możliwość występowania indywidualnych cech. Człowiek ma skłonność do widzenia w zwierzakach mniejszego homo – np. opinia starszej pani o psie: „On wszystko rozumie, tylko mówić nie umie”. Ale odrzucanie takiego widzenia w konkretnym przypadku bez jego zbadania i powołaniem się tylko na dotychczasową wiedzę o gatunku nie jest trochę demagogią fachowca?
    Broń Boże, żebym kpił lub w cuda wierzył – teraz dopiero sobie zakpię.

    Powiedziałeś o gadach: „nie wytworzyły one duchowych ani emocjonalnych zdolności jak ssaki”.

    A wąż, który mówił, i na złość Stwórcy namówił Ewę – to pies? Prędzej wytworzył w sobie emocje niż mimozowaci ludzie. Więc proponuję szapka bach przed wężem, bo dzięki niemu jesteśmy. A kitę odwalimy dzięki miłującemu nas Bogu. Niech będzie pochwalony wąż.

  172. Tobermory
    9 stycznia o godz. 13:37

    hehe, myślałeś, że nie jestem fachowiec ?
    Na lubieżności winniczków znam się jak nikt:w przedszkolu koleżankom wpuszczałem winniczki w majtki
    Potem chciałem od tego zostać od razu biskupem, ale się nie udało

  173. Tobermory
    9 stycznia o godz. 13:54

    Człowiek uczy się przyrody. Dlatego w islamie można już zawierać małżeństwa wieczne,czyli na całe życie, które to małżeństwo (bo życie, swoją drogą też) trwa godzinę.
    A za dwie godziny znowu zawiera się małżeństwo na pół godziny.
    Szczęście jest wszędobylskie.

  174. sugadaddy
    9 stycznia o godz. 14:04

    że ewolucja, to rzecz jasna. Co widać po bozi: tak nas kocha, że ani w ząb nas nie pojmuje, chociaż nad wszystko miłuje.
    Tak samo mają moje ze mną bakterie.

    Z tym, że ewolucja jest lepsza od bozi, bo nawet drzewa gadają ze sobą tak, że w lesie nie da się nawet krzyczeć. tak potrafia zagłuszać.
    Sami plotkarze.

  175. @Tanaka
    9 stycznia o godz. 14:23
    Takiś ty? 😉
    Ja tylko chadzałem w orszaku biskupa – starszej kuzynki przyodzianej w haftowaną kapę z łóżka i kasowałem podatek kościelny od ciotecznej babki z demencją 😉
    Na usprawiedliwienie (jeszcze @żabka znajdzie tu korzenie mojego stosunku do niepełnosprawnych staruszków) podam, że miałem ok. 10 lat, a babka (lat 88) była przekonana, że ma 17 😉

  176. Pombocek,
    w tym moim ostatnim wystąpieniu, nie idzie o moją żonę,
    tylko o to, jak człowiek może paranoidalnie przyzwyczaić
    do swojego sposobu myślenia. Nie o tłuszcze chodzi.

    Podam jeszcze jeden przykład.
    Farmaceuci, na stanowiskach kierowniczych w aptece, za sprawą
    ministra od nieuleczalnych chorób, bo tylko takie choroby mają prawo występować w naszym spapranym świecie – muszą się szkolić, zdobywać punkty szkoleniowe. Izby Aptekarskie tego pilnują, a właściwie to ćwiczą tych aptekarzy, jak bydło na pastwisku, oczywiście za pieniądze samych aptekarzy.

    Byłem na takim szkoleniu, nie jednym, w charakterze osobistego kierowcy własnej żony. W Katowicach to było, w Domu Lekarza, dawno, co najmniej 10 lat temu. Na prelekcję szkoleniową przyjechali z Warszawy: pan profesor
    Marek Naruszewicz i pani wtedy doktor Małgorzata Kozłowska, teraz jest panią profesor, w telewizji TVN pierniczy o żywieniu, jakby szaleju się najadła

    Prelegenci mieli ze mną ubaw. Profesor Marek Naruszewicz szef stowarzyszenia od walki z miażdżycą w Polsce, w przerwie, zapytałem
    profesora, miałem możliwość dostąpienia do jego oblicza.
    – Co sądzi o rewelacyjnych odkryciach w usuwaniu miażdżycy u ludzi, bo leczyć miażdżycy nie potrzeba, wystarczy zmienić dietę — według odkrywczej wiedzy Dr Jana Kwaśniewskiego z Ciechocinka . Pan profesor dostał takiej wścieklicy, zaperzył się był, zaczerwienił i w końcu odparował: a po co Kwaśniewski jeździ do kliniki w Bydgoszczy, do profesorów.

    Potem już ze zdenerwowania, palnął wobec wielkiej liczby farmaceutów,
    i jednego osobistego kierowcy:

    – Gdybyśmy przyznali rację Janowi Kwaśniewskiemu, to musielibyśmy powiedzieć tym wszystkim farmaceutom,na tej sali, że źle ich uczyliśmy.
    Od siebie dodam: przez ostatnie pięćdziesiąt lat, we wszystkich uczelniach medycznych w Polsce.To nie tylko farmaceutów dotyczy.
    Tak mu się wyrwało, ze szczerości.Wymskło.
    O drobnych różnicach zdań, nie warto opowiadać.

    Mam pytanie?
    Czy można się dziwić, że tylko nieuleczalne choroby mogą występować w przestrzeni medycznej.

    W zastępstwie zaliczałem szkolenia — za żonę. To była z reguły jedna wielka kpina z rozumu, merytorycznie rzecz ujmując.
    Technologia szkoleń się udoskonaliła, można to było robić przez Internet. Najpierw sam się tego nauczyłem, żona jak się pomiarkowała, jak jej to fajnie idzie, już nie dopuściła mnie do tematu szkoleń.

    A miażdżycy, w naczyniach krwionośnych u ludzi występujących
    — nikt nie leczył i nie leczy. Amputuje się całe nogi, wstawia syntetyczne kawałki naczyń, w miejsce starych zakneblowanych cholesterolem, oczywiście po ich uprzednim wycięciu.
    W mózgu nie da się takiego frajerskiego manewru przeprowadzić.
    Czasami jest to możliwe, jak miejsce jest dostępne.

    Taką mamy kulturę medyczną, podobną do medialnej, politycznej, społecznej – wszędzie mamy kłamstwo i złudzenia.

  177. Tobermory
    9 stycznia o godz. 14:32

    Okazało się, że na biskupa trzeba mieć jeszcze wyższe kwalifikacje od moich 🙂
    Babcia lat 88 czująca się jak siedemnastka? rety – całe podwórko płonie. Z namiętności.
    Ku molom ?

    Kasowanie w orszaku, to bardzo potrzebna wprawka do życia konsekrowanego 🙂

  178. @pombocek
    9 stycznia o godz. 14:19
    „Wziąłeś sobie na ząb korygowanie niewiedzy i przypadkowych błędów.”

    A w życiu!
    Szkoda mi uzębienia na te „chymny” i inne szkaradzieństwa, ale czasami trafiam na bzdury szerzone z wielką pewnością siebie pod pozorem „fachowości” nabytej 30-40 lat temu i od tego czasu dość zetlałej.
    I jeszcze próbującej poprawiać „niechcący przeczytane” moje teksty. Nefrolog jeden 😉

  179. Pombocek,
    statystyka wyleczonych na diecie optymalnej jest niemożliwa do przeprowadzenia. Chyba że w zakładach zamkniętych.
    Gdyby się udało czipy ludziom instalować, z czujnikami, co wpierniczają od rana do nocy.
    Bardzo często się zdarza, że zaprzysięgły optymalny, po kryjomu wpiernicza ciasteczka, i inne świństwa. Często okazuje się, że schodzi, taki „zaprzysięgły”,
    na przykład na raka.

  180. Jacek Kowalczyk
    9 stycznia o godz. 12:14

    Podzielam Pana opinię na temat Dorna. Dziwnym trafem wielu polityków z prawicowego backgroundu, po zakończeniu aktywnego politykierstwa nagle zaczęła przemawiać ludzkim językiem. Ciekawe dlaczego?

  181. „Telewizja wasza, a piloty nasze”
    Podoba mi się to hasło.

  182. Tobermory
    9 stycznia o godz. 14:40

    Ani mi, rzecz jasna, w głowie były błędy językowe. Nie wykluczam, że czasem mnie poniesie, ale takie błędy są zaszłościami trwałymi, więc ich usuwanie to wieloletnia żmudna praca – szkoda na to i krytykanta, i młodego krytykowanego życia .

  183. Tobermory,
    Ty jeszcze się nie zorientowałeś, że od korygowania czegokolwiek, to tutaj jest Pieczul?
    Ty uważaj, bo jesteś tylko warunkowo dopuszczony do tutejszego TWA – ca ja gadam, to jest sympatyczna grupa gospodyń i gospodarzy wzajemnie się wspierająca o podobnych zapatrywaniach na życie.
    I broń cię panie boże od wyrażania opinii w czyimś imieniu, lub jakiegoś gdybania – co by było gdyby. Szef Cię natychmiast do pionu przywoła.
    Czy przypadkiem nie było tutaj czegoś o grupie ludzi – w imieniu której rzeczony zabrał głos, głosząc, że: ” ludzie niekoniecznie chcą znać sprawdzone co do milimetra i hektopaskala zaszeregowania, właściwości i zwyczaje.” Skąd rzeczony to wie? Jacy to ludzie? Proszę o konkrety! – czy nie tak rzeczony „koryguje” nieszczęsne gapy?
    A tak na marginesie; myślałem, że TWA to innymi słowy: kasta, klan, klika, koteria, mafia, sitwa, a tu się okazuje, że to prawie klub emeryta otwarty na wszystkich.
    PS. Przykładów na działalność TWA nie zamierzam podawać – jak ktoś nie zauważył – to kiep.

  184. „Tylko kaczki boją się lisa” 😉
    We Wrocławiu takie hasło.

    @sugadaddy
    9 stycznia o godz. 15:00
    Och, ja już przywykłem i czasem ignoruję, czasem przyznaję w duchu rację, że nie ma się co zapędzać, bo wiedzy nie potrzeba, wystarczy głębokie przekonanie o własnej słuszności 😉

    Wiem, że warunkowo, tym milej jest czasem usłyszeć, że nie wszystkim przeszkadzam 😉

  185. Jacek Kowalczyk,
    Ja myślę, ze to ma coś wspólnego z paranoją indukowaną, a przynajmniej nie widzę innego wytłumaczenia zjawiska normalnienia po odstawieniu od wodza.

  186. Wacław1
    9 stycznia o godz. 14:48

    Wybacz, Wacławie, ale jak Ty masz chyzia na tle optymalnej diety, tak ja mam chyzia na tle optymalnego języka.

    Mówisz więc:

    „statystyka wyleczonych na diecie optymalnej jest niemożliwa do przeprowadzenia”

    a na końcu informujesz:

    „Często okazuje się, że schodzi, taki „zaprzysięgły”,
    na przykład na raka”.

    Przecież „Często schodzi” to prawie statystyka. Ile takich wypadków odnotowałeś, skoro mówisz: „często” – 5 tysięcy, sto tysięcy?

    No więc Ci powiem: wyraz „często” to puściutka w środku jak choinkowa bombka, ale notorycznie używana propagandowa podpórka. Mawiasz tu o nieumiejętności myślenia spowodowanej chudą dietą. Bezrefleksyjne używanie jakichkolwiek wyrazów i konstrukcji świadczy o myśleniu papuzim, czyli właściwie – o niemyśleniu, skoro język i myślenie to jedno. Więc co mam myśleć – że nawet tłusta dieta nie pomogła? Mówię nie całkiem poważnie, ale też nie całkiem niepoważnie.

  187. sugadaddy
    9 stycznia o godz. 15:06

    ” ludzie niekoniecznie chcą znać sprawdzone co do milimetra i hektopaskala zaszeregowania, właściwości i zwyczaje.” Skąd rzeczony to wie? Jacy to ludzie? Proszę o konkrety!

    Jacy to ludzie? Prawie wszyscy. Przychodzą w takie gadaniowe miejsce nie tyle się dokształcać, ile się podzielić tym i owym, pogaworzyć dla samej przyjemności gaworzenia. Chcesz konkretów widocznych gołym okiem? To odklej się ode mnie i patrz. Skąd ja sam wziąłem taką myśl, jak nie z patrzenia? Za konkretami jak najbardziej jestem, więc zerknij uważnie, o czym ludzie gadają – czy widać tu dużo encyklopedycznych wiadomości (od tego są encyklopedie), czy raczej mało. Ale ponieważ przypisujesz mi wymyślone przez Ciebie idiotyzmy i kpisz z naturalnego przyciągania się rozumiejących się wzajemnie osobowości (Dla jakich to interesów ludzie łączą się na blogu, że aż ich „mafią”, „kliką”, „sitwą” nazywasz? – puknij się, językowa zgryzoto, w pukiel), to idź, chłopcze, górą, ja pójdę doliną do wyrka.

  188. Jak przyroda ostrzega „Nie dotykaj!”
    http://i.imgur.com/y7FyY.gif

  189. @lonek

    Dzięki, że oferujesz nosidełka, ale nie chcę Cię kłopotać organizacją wysyłki.

  190. Zapomniałem dodać, że jedziemy na pampersach. 😉

  191. Z tym przypisywaniem zwierzętom ludzkich zachowań, to ja bym się zastanowił, czy one są ludzkie czy zwierzęce. Zresztą w poprzednim zdaniu widać w czym rzecz, antropocentryzm i niejako samozwańcze wydzielenie się człowieka z przyrody, zakłóca poprawną interpretacje. Oczywiście mowa o zwierzętach, które ewolucyjnie przekroczyły halucynatoryczną relacje z przyrodą i zachowania mają bardziej złożone.‎
    Zarejestrowano u zwierząt zachowania, przypominające zachowania magiczne u ludzi, czy to przypisywanie im ludzkich zachowań- nie, to zachowanie ze świata zwierząt, które z wiadomych powodów człowiek rozwinął

  192. @Tanace pod materacyk:

    Biskup Tanaka niewinnie winniczkom w majtki zagląda.
    Gdyby dwugarbiec pozwolił, wrzuciłby w majty wielbłąda
    dziewczynkę, co piszczy z uciechy mając takiego biskupa.
    Może z Tanaki i biskup tantryczny, ale z przyrody on dupa.

  193. Mam nadzieję,że wszystko to,co się dzieje
    jest plastikową zabawką Jarosława K.
    Plastikowa zabawka, codziennie używana,
    szybko się zużywa.
    Amen.

  194. pombocek
    Ty też wszystko bierzesz dosłownie, ze mi tłumaczysz jacy to ludzie kaznodziejo?
    To Twój opus moderandi, a nie moje pytania o cokolwiek;
    Ale do tego potrzeba trochę myślenia abstrakcyjnego – widocznie Ci go brakuje – może nie ta dieta? wacuś się kłania.
    Na pohybel wrogom! /pombocka/

  195. … albo vivus modendi 😉

  196. Zajrzałem do tego wywiadu, gdzie pytania pana filozofa Matyszkowicza konkurują pod względem błyskotliwości z odpowiedziami wywiadowanej gwiazdki, kręcącej pupą w patriotycznym disco-polo w rytm słów kto-ty-jesteś-polak-mały

    https://www.youtube.com/watch?v=Xoq0ENYxEUA

    Rozczulonym !

  197. @sugadaddy, z godz. 17:06
    Ale do tego potrzeba trochę myślenia abstrakcyjnego – widocznie Ci go brakuje
    Poważnie tak myślisz o Jurku Pieczulu? Gratuluję spostrzegawczości.
    https://www.youtube.com/watch?v=gNAZSyYdOEI

  198. Szanowny Gospodarzu!

    Proszę jasno i wyraźnie wytłumaczyć gościom bloga mechanizm zwijania komentarza do postaci nagłówka zawierającego tylko przydomek i trójkącik. Jestem informatykiem i potrafię sobie ten mechanizm wyobrazić, ale być może jestem tu wyjątkiem.

    Zapleczem PiSu nie jest rzesza skrzywdzonych ludzi prostych, lecz rzesza ludzi uważanych za wykształconych. Ich poczucie krzywdy i rozumienie krzywdy jest inne niż pracujących zwykłych na prowincji ze strukturalnym bezrobociem.

    Inżynier zmywania powierzchni płaskich legitymujący się licencjatem nie ma zdania na temat:
    Najwybitniejszy polski przywódca od chrztu Polski począwszy
    oraz wie, że samolotem trzęsie. I podobną wiedzę mają jego pracownicy. I cała ta gromadka niewiele rozumie z mowy kaczystów.

    Jarosława Kaczyńskiego nie zaspokoi hołd prostego ludu.
    A elity nie zaspokoi Jarosław Kaczyński.

    Z En passant odeszli 2 komentatorzy mający lepsze wykształcenie niż moje.

    Obaj moim zdaniem kłamali, bo PRAWDA tego wymagała.

    Po kilkudniowej tam obecności, dopiero tu wyczytałem prostą wypowiedź dziewięciolatki wyrosłej w UK.

    Moim zdaniem polski system edukacyjny nie przygotował polskiej elity do ponowoczesności i nie nauczył rozmowy.

    I nie ma tu nic do rzeczy, że z Jarosławem Kaczyńskim nie ma rozmowy.

    Ja jako niechodzący do kościoła na pogrzebie osoby z rodziny zostałem odebrany jako wzorowy katolik mimo nieodmawiania zdrowasiek.

    Im nie odjęło rozumu. Im rozumu szkoła nie dała.

    Oto do czego prowadzi ruch lewostronny:

    http://www.knineconnections.com/wp-content/uploads/2012/08/dog-walking-golden-and-yellow-labrador-retriever-mix-1600×1200-1024×768.jpg


  199. Sprawa (mi) się rypła. 🙁
    Ewentualnych ciekawych, jak było na KODzie w Stolycy, muszę rozczarować i skierować ku innym uczestnikom.
    Ja na demo nie dotarłem – zatrzymały mnie sprawy zawodowe (k’rzesz’mać). Była jednak żołna, jak coś opowie to będę miał materiał do punktu widzenia.

    Wewnętrzna przyzwoitość czyli sancta simplicitas i azoologia.
    Pojawiają się na blogu objawy świętej naiwności i mylnej interpretacji (oczywiście moim zdaniem) co do istoty zjawiska tych, co oderwani od koryta zaczynają mówić ludzkim głosem.
    Jest dokładnie odwrotnie, to wyjątkowe szuje (choć nieżle rozumne i bardzo inteligentne) chętnie przystosowują poglądy i pochrząkiwania na czas ubiegania o koryto.
    Jest dość znany w polskiej kulturze politycznej (żart) i podziwiany oraz popłatny obyczaj cwanego i totalnego ześwinienia u stóp żłoba i zupełnie bezczelnego wyprzedawania tajemnic koryta po odstawieniu.
    Ludziom zacnym się nie mieści w głowie ta taktyka zarobkowa i stąd w osłupieniu słyszą węże syczące ludzkim głosem, które dotąd co najwyżej pełzały.
    A to tylko azoologiczna antropologia.
    Nie karmmy gadających węży, a już na pewno nie piersią, po ludzku. Antidotum nie wynaleziono.

    Trans World Airlines na działkach.
    Jaką trzeba wziąć działkę, aby zobaczyć TWA? No cóż, są emocje i poglądy co łączą pewnych ludzi w regule wzajemności, jak narkotyk. To ludzkie. Dopóki jednak emocje nie rządzą oceną poglądów i na odwrót, sytuacja jest zdrowa, każdy może swą potrzebę afiliacji zaspokoić a emeryci-działkowcy stanowią ogródek otwarty.
    Gorzej, gdy sterane wiekiem i przygniecione ciężarem doświadczeń emocje plączą umysły i oceny, wymagając sojuszy opartych na regule niedostępności bronionej przed oblężeniem twierdzy.
    Zaczyna się machanie ciężarem swej własnej belki po oczach bliźniego, na przykład w imieniu ludzkości czy w szale cenzury tematycznej.
    Można tego losu człowieczej nędzy uniknąć, jeśli się chce.
    Wtedy TWA uskrzydla. Jakby co , to ja wsiadam, jeśli są wolne miejsca.

    Bez cenzury, ale nie przez granice.
    Opętany domokrążca tłuszczu w krwiobiegu wkracza na zjełczałe pole pomówień osobistych, kierowanych do ludzi publicznych z imienia i nazwiska.
    Zakładając, że są wśród nich ludzie mi znani osobiście, nie omieszkam dać im okazję odporu zniesławiającym pomówieniom.
    Wolność słowa istnieje tylko dzięki granicom prawa.
    Proszę to wziąć pod uwagę i nie opowiadać, że wchodzę w rolę wykidajły. Jeśli komuś prawo przeszkadza, to już nie mój problem i nie moja służba. Mi przeszkadza bezprawne i bezkarne krzywdzenie ludzi pomówieniami.

  200. do szanownych Panstwa,

    czy ktos ma adres internetowy do bloku filmowego (online) na ktorym moglbym obejrzec film tragicznie zmarlego rezysera Marcina Wrony „Demon”, ktory byl wielokrotnie nagradzany m.in. w Hajfie „Between Judaism and Israelism”?

  201. anumlik,
    Ja nic nie myślę; ja czytam to co on pisze i wyciągam wnioski.
    A co ma piernik do wiatraka? Czyli jego twórczość do tego co pisze tutaj?
    Znam wielu pisarzy, a raczej piszących, ale ich produkcje nie mają nic wspólnego z tym jakimi są ludźmi.
    Ujmujesz się za swoim? Nawet jeśli nie zrozumiałeś tego co napisałem do P, to poniżej wyjaśniłem – więc o co chodzi?

  202. @sugadaddy
    Przeca, że ujmują się za swoim. Za facetem, którego polubiłem za abstrakcyjne myślenie właśnie. I tyle w tym temacie. Ciebie (chyba) nie polubię za słabo skrywany modus furandi. Abstrakcji, do jakich (chyba?) nie jesteś zdolny.

  203. Również mi udzieliły się emocje 2 ostatnich dni.

    Mój czworonożny i miauczący pupil miał dolegliwości żołądkowe.
    Ale dzisiaj uciążliwe objawy już ustąpiły.

  204. Tobermory

    Sen dobrą radę przynosi, Tobermorku. Przespałem się i patrzę, że jestem wołowa dupa. A już przez sen coś czułem, że jestem. Zresztą nie pierwszy raz. I nawet wiem, dlaczego. Popełniłem wedle moich własnych kryteriów przestępstwo wykrzywiania gęby na sposób gadania. Każdy orze jak może – jeden lepiej, drugi gorzej, raz na różowo, raz na perłowo. Przecież jak nie przepadam za politykowaniem lub za czymkolwiek, na czym się nie znam, to konsekwentnie w takich rozmowach udziału po prostu nie biorę i nie robię zyg-zyg marcheweczka nikomu, kto bierze. To jeden z moich głównych zarzutów wobec tych, którzy wchodzą na blog jak unter Priszybiejew i:

    – Jakim takim niepisanym prawem tu się stoi w kupie i gada o tym, jak
    trzeba gadać o tamtym?! Nie razrieszajetsa! Narod, razojdiś!

    A Tu, bracie, sam widzisz, co się dzieje. Zrobiłem Ci przytyk z powodu najbardziej wiarygodnego, bo w naukowym stylu informowania o wijącym się przedmiocie i o innych takich. Nie usprawiedliwia mnie to, że mało kto się nie czepia, bo rozmowa człowiekowatych to nie tylko picie z dzióbków – rozmowa to również spór. Ale, kurde, o meritum, a nie tam. Przepraszam Cię, Tobermorku.

  205. Pikieta KOD Londyn w „Obronie Mediow”.

    Co prawda „obrona” o kilka dni spozniona, bo Rezydent Notarialny juz ja podpisal, wiec przeksztalcila sie w protest przeciw zawlaszczeniu. Planowana Richmond Street jest zamknietym parkingiem policyjnym, wiec pikieta odbywala sie pod brama wspomnianego parkingu. Sily policyjne w osobach 2 (slownie dwuch) gliniarzy strzegly 2 (slownie dwuch) demonstracji, bo obok nas, gdy sie gromadizlismy trwala w najlepsze demonstracja przeciw cieciom w budzecie NHS, czyli tutejszej Sluzbie Zdrowia. Okazalo sie, ze to nie nie organizatorzy wybrali lokalzacje, ale Metropolitan Polce sama ja zaproponowala organizatorom. Obrona NHS miala sie zakonczyc o naszej planowanej 14, ale przeciagnela sie okolo 30 minut, przez co nasza mogla sie rozpoczac z tym 30 minutowym opoznieniem. Wiec stalismy i gadlismy w wiekszych i mniejszych grupkach, glownie o chaosie organizacyjnym. KOD Polonia, gdzie sa wszystkie kraje poza Polska obejmuje caly swiat, a komunikacja idzie przez FB, wiec jest chaos i ciagle neiporozumienia, bo ludzie wrzucaja mnostwo smiecia, w ktorym gina wazne informacje. Dlatego miejsce i godzina dizsiejszej pikiety zostala oficjalnie ogloszona dopiero wczoraj, przez co nie rozeszla sie licznie i na pikiecie, w jej szczytowym momencie bylo 75 osob. Malo, ale sporo, jak sie uwzgledni, ze bylo mniej niz 24 godziny od ukazania sie potwierdzonej informacji.

    W czasie oczekiwania na koniec demonstracji NHS ustalilismy, ze 16 spotkamy sie, zeby zalatwic sprawy organizacyjne KOD UK, w tym likwidacje „piramidy”, czyli zebysmy byli traktowani jak w Polsce Regiony. Bez posrednika w postaci KOD Polonia.

  206. anumlik
    9 stycznia o godz. 19:27

    sugaddady to taki „żabka konająca” w pantalonach. Wchodzi co jakiś, by ponarzekać na poziom blogu, a raczej jego uczestników. Frustrat… olewać go sikiem prostym…

  207. ozzy
    9 stycznia o godz. 19:01

    Poszukaj na
    http://www.cda.pl/video/show/cale_filmy_online/p1

    Tam jest wszystko, łącznie z przedpremierowymi cudeńkami.

  208. No to gole fakty.

    Wspomniany waz robil z siebie „bransoletke”, gdy tylko przyjaciel wkladal reke do wiwarium. {lubil cieplo reki}

    Widzialem to dobre 50, czy 60 razy.

    Z wezem owinietym wokolo przedramienia przyjaciel zmienial wode, cos tam czyscil, wkladal myszke. Wtedy waz sie zeslizgiwal, ale polowal dopiero noca.

    Gdy przyjaciel poplynal z ojcem w rejs, jak pisalem wczesniej, waz przestal jesc.

    Gatunek oznaczyl specjalista z warszawskiego ZOO i to od niego mama przyjaciela dowiedziala sie o czasie w jakim jad tego gatunku zabija i gdzie jest najblizej dostepna szczepionka.

    To byl rok 1972/3.

    To wszystko.

  209. @ staruszek

    1/ b.lubię czytać twoje pokręcone na trzecim metapoziomie flourescencje upraszczające sens rzeczy do imentu, więc bardzo mnie cieszy, że tu zajrzałeś;
    2/ podzielam Twoją opinię o krzywdach i rozumieniach nie stykających się z elektoratem niepisowym;
    3/ ponieważ TO JA nie wiem, jak działa KLAPKA, więc ogromnie byłbym wdzięczny za Twoje wskazówki (domniemane mniej lub bardziej też).
    Ukłony.

  210. lonefather, 9 stycznia o godz. 19:38

    Bardzo dziękuję, że zamieściłeś relację.
    Tym bardziej, że rzeczowa i robocza, z widokami że coś się z tego w Londku wykluje więcej i lepiej.
    Pamiętajmy, że komunę rozwaliły dwie (2) osoby, wedle wieloletniego mniemania propagandy PRL, tj, Kuroń i Michnik. 😉
    A Was było 75!
    To już dla pisniętego neopeerelu Moc!
    …let it be with you…

  211. Urocza ta troska o TVP Kultura.
    Rzuciłem się na zasoby wujka Google w tym temacie i oprócz spektakularnego dosyć wydarzenia jakim był Festiwal Chopinowski i transmisje jego przebiefu na kulturze to nikt tutaj nie wyznawał swojej miłości do TVP Kultura.

    Przepraszam. Był jeden.Taki troll katolicki, który 1 stycznia 2014 roku zamieścił:

    Aaron Sprężyner
    1 stycznia o godz. 16:49

    „…Prawie zupełnie odpuszczam sobie telewizję. Jedynie mezzo ( muzyka poważna i delikatny jazz) ,TVP Kultura, oraz sport…”

    1 stycznia 2014 roku. Tekst Kowalczyka na blogu chyba z 30. 12 2013 roku.

  212. @ Gekko
    To powinno być proste: nad każdym wpisem po prawej stronie są „łapki” w górę i w dół. Jeśli zalogowany uczestnik kliknie na jedną z nich, oceni dany wpis pozytywnie lub negatywnie. Przewaga ocen negatywnych chowa wpis (nie usuwając go); kto chce go przeczytać, może go znów otworzyć.

  213. Życzę dobrej nocy.

  214. @ Jacek Kowalczyk

    Też tak sobie myślałem i klikałem, bez skutku.
    Ale i bo to inni pewnie, nie wiedząc, nie klikają.
    Nie wiadomo też, ile kliknięć, w jakiej proporcji i przy jakim progu ilościowym (?) zasuwa klapkę, co nie wzbudza frekwencji.
    Generalnie niewiedza rodzi demotywację i nieruchawość.
    Bardzo dziękuję, że zechciał Pan naszą niewiedzę oddalić.

  215. lonefather
    9 stycznia o godz. 19:51

    Zacznę, lonek, od węża. Mnie to poruszyło. A wiem od profesora Lorenza, że ewolucja odbywa się z powodu przypadków, a nie poprzez plan nie wiadomo czyj. Więc różne osobnicze zachowania bywają takimi przypadkami, które w jakichś okolicznościach mogą dać rozwojowy impuls, najpierw osobnikom, potem – gatunkowi. Poza tym można chyba postawić, niech będzie, że naiwne, pytanie: Czy nowość w dziejach, czyli obecność człowieka i jego bliskie relacje ze zwierzakami, może być takim ewolucyjnym impulsem?

    No i najbardziej bieżąca sprawa: protest. Jak Polacy dostaną wymownego kopniaka – jak ta cholerna ustawa, czy w ogóle to, co PiS wyprawia – to aż miło patrzeć. Buntują się dziesiątki tysięcy zdeterminowanych, ale bardzo pokojowo nastawionych ludzi. Jeśli ich porównać z czarną sotnią na Krakowskim, to niebo a ziemia. Z tym że ziemia – to czarny, ponury, jadowity, obłudny, katolicki PiS.

    Zostałem porwany przez ideę raz w życiu: w 1980. Teraz drugi raz by mnie porwała, ale, niestety, nie mam nóg. Choć duchem jestem ciut porwany i parę razy coś podpisałem.

  216. anumlik
    9 stycznia o godz. 16:42

    @ anumlikowi ku nauce pod kołderką.
    O życiu:

    Zmyliwszy za sobą wściekłych łapaczy pogonie
    Biskup Tanaka włos ma zjeżony, a tyłek mu płonie
    Ścigają go żądne w chuciach winniczki
    I wyposzczone z kardynalskiej stajni byczki
    Nienasycone zetlałym ciałkiem kardynałka
    Gonią za tym, co wygląda
    Jak świeża chałka

  217. Mam,mam!!!
    Jest drugi wpis( oprócz wspomnianego tekstu dla koneserów muzyki Chopina) dotyczący TVP Kultura na miłującym piękno i wszelkie doznania estetyczne blogu Redaktora:

    …Na początek żeby nie było ,że jestem tendencyjny – autor który chyba jako jedyny ze wszystkich jest osobą publicznie znaną, czyli prof. Zbigniew Mikołejko. Filozof i historyk religii. Kierownik Zakładu Badań nad Religią w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN, czyli naprawdę Ktoś.
    Swego czasu wspólnie z prof. Hartmanem prowadził sympatyczny program na TVP Kultura zatytułowany „Co ty wiesz o filozofii?”

    Niestety mam przykrą wiadomość. Ponownie ten troll w berecie z antenką się udzielał:

    Aaron Sprezyner.
    2 grudnia o godz. 18:28

  218. @Wiesiek59

    serdecznie dziekuje : )

  219. No to sobie już pogadałem.

  220. Nie bardzo rozumiem.
    Jednozdaniowe komunikaty przechodzą,ale te o bardziej rozwiniętej treści ( (tak rozwiniętej jak transparenty na demonstracji KOD-u) maja problemy z kolportażem.

    Jak nie, to nie.

  221. pombocek
    9 stycznia o godz. 20:21
    Jerzy i tak masz szczęście, że Cię sugaddady nie potraktował surowiej. Bo mnie nazwał kiedyś ch..jem kiedy mu to wypomnniałem, to zwrócił mi uwagę, że sobie na to zasłużyłem. Jak widzisz u sugaddady trzeba sobie na taki epitet zasłużyć, a Ty jeszcze nie osiągnąłeś tego poziomu.
    Trzeba uważać, bo na tym blogu są tacy stawiacze do pionu obojga płci, którzy lubią prostować takich jak Ty lub ja lub lonek

  222. Wszystko co pisze Redaktor, jak również Tanaka, Gekko, pombocek ,mag, ozzy, lonefather jest bardzo mądre i wyważone.

    Oczywiście zapomniałem o Rafale Kochanie, ale On to już jest szczególnie inteligentny.

  223. Autopromocja w sortowni
    W nawiązaniu do moich uprzednich dywagacji antropologicznych z zakresu serpentologii jadowitości, zauważam, że na blogu narasta potrzeba wzajemnego obrączkowania się komentatorów, według sortu.
    Ja proponuję, aby każdy jakiś sort i logo swojemu sąsiadowi nadał, a dalej to już bez krępacji – podaje prawy do lewego (nomen omen).
    Lista menażerii do zaobrączkowania, jak leci
    … neme, suga, gekko, aate, lone, tana, tober, wies, pomb, mag, nefe, konst, koch, ozz, …

    Pointę napisał Wacław Radziwinowicz, tak ten wywalony z Moskwy korespondent GW, przy okazji relacji z egzekucji wygnania.
    Zauważył, że epitetowanie ludzi mianem tego czy innego sortu, tym właśnie słowem, to praktyka władz sowieckich…

    No i jesteśmy w domu, sami posortowani w obcym języku.

  224. @ Aateista
    Wylajkowałem Twój pochlebny ku mnie post o wyważeniu, bo przy mikrości mej wagi i postury wprost ubogaca mnie.
    Złośliwości o lokalizacji inteligencji natomiast, wybaczam po ateochrześcijańsku.
    😉

  225. @Tanaka, z godz. 20:30
    Tanace pod mucetę:

    O, chałko pachnąca, świeżo upieczona,
    Wyjdź zza winniczka i wyjdź za kapłona.
    On cię piór kolorem w radość przyozdobi,
    Tyłek wprost do płomiennej mucety wsposobi,
    Aż wzejdziesz, jak Tanaka, w bez chuci poranek.
    Chałka przed zeżarciem jej westchła: A mój wianek?

  226. Lewy
    9 stycznia o godz. 20:49

    Lewusku,
    Prozne ich „stawiania”. Pzrynajmniej jesli sie o mnie rozchodzi. Juz od „dawien dawna” jest wiadomym, ze jedyna sila we wszechswiecie zdolna do „poztawienia mnie do pionu”, jestem tylko i wylacznie ja sam. Przez pnada 60 lat zycia przynajmniej takiej sily innej niz ja sam, nie spotkalem.

  227. postawię świeczkę w oknie za TVP Kultura

  228. @ Tanaka

    Ku pokrzepieniu z niegaszenia:

    Choć profesją swą zbrzydzony,
    wciąż obnaża bractwo onych,
    nieostatni wszakże on –
    wstąpi, na biskupi tron.

    😉

  229. @pombocek
    9 stycznia o godz. 19:37
    No coś ty?! Przestań, bo mi nieswojo 😉

    Każdy opiekun węża zna ten refleks owijania się wokół gałęzi, ręki lub szyi, żaden nie zna zagłodzenia się węża z rozpaczy.
    Węże naprawdę nie przywiązują się do nikogo, nawet do własnej żony czy męża.
    Prawdziwą przyczynę śmierci mogłaby wykazać obdukcja. Może po prostu połknął coś, czego nie był w stanie wydalić, mogło mu też być za zimno (wietrzenie) po ostatnim posiłku, wytworzyły się szkodliwe substancje (amoniak, siarkowodór, kwas propionowy etc.) i to go wykończyło. Ewentualnie zapalenie płuc albo jakaś grzybica…
    A co do czasu przeżycia po ukąszeniu, to fachowcy lubią straszyć laików albo ich wiedza była akurat na takim poziomie 😉

    Mój znajomy usiadł kiedyś w jagodzisku w górach i nagle poczuł ukłucie w rękę, którą podparł się siadając. Przekonany, że skaleczył się o jakiś korzeń lub złamaną twardą łodygę, wędrował potem jeszcze parę godzin. W domu obejrzał spuchnięty i zasiniony palec i, obawiając się tężca, dla pewności udał się do lekarza. Ten stwierdził ukąszenie żmii (Aspis viper) i wstrzyknął mu serum. W tej okolicy chyba każdy lekarz ma to na podorędziu w lodówce.
    Natomiast inna znajoma po takim ukąszeniu zasłabła na sam widok uciekającej „bestii” i gdyby nie szybka pomoc (helikopter) to ten szok by ją zabił.
    Mnie na razie dwa razy uciekł spod ręki taki wąż, kiedy sięgałem po tymianek na rozgrzanym zboczu albo chwyciłem się skały, aby się na nią podciągnąć. Po tych doświadczeniach staram się robić trochę hałasu idąc (szurać butami) lub (zanim gdzieś usiądę) sprawdzać trawę i zioła kijem.
    Na Sardynii widziałem jak wąż połykał sporą jaszczurkę. Powolutku, od ogona, nie zwracając na mnie uwagi, a ja widziałem coraz większe oczy tej jaszczurki… 🙁

  230. 🙂
    W szwedzkim dzienniku krotka migawka z dzisiejszej warszawskiej demonstracji KOD-u.

  231. Od wczoraj nazwa Anteny powinna brzmiec Tv Kult, reszta jest juz niepotrzebna i tyle w temacie.

  232. Od ogona?

    No prosze!
    Wyglada, ze weze na Sardynii, albo jakies „pomylone”, albo opracowaly jakas „nowoczesna i rewolucyjna” metode polykania swoich ofiar. Nigdy, nigdzie, przez ponad 40 lat nie spotkalem sie, nie czytalem, nie widzialem na filmie, ani nie slyszalem, az do dzis, o wezy, ktory konsumuje swoja zdobycz „od ogona”…

    To jest wbrew i calkowicie naprzeciw planowi w/g ktorego sa zbudowane wszystkie wyzsze organizamy. NAwet ryby upolowane przez weze, sa polykane „od glowy”, zeby luski ulozone dachowkowato „do tylu” nie stanowily oporu przy polykaniu.

    Kompletna rewelacja biologiczna, ktora powinna byc gdzies zamieszczona, publikowana, rozpowszechniana. Brawo. Zuch. I dzieki, ze sie takimi rewelacjami dzielisz z blogowa publika.

  233. Na Temat, czyli od której strony jeść lisa:

    „TVP2 poinformowała mnie, że nowy szef Dwójki, Pan Chmiel, nie chce, by w programie gościem był profesor Rzepliński” – ujawnił w sobotni wieczór Tomasz Lis.
    Przez 8 lat pracowałem z prezesami TVP sympatyzującymi z PIS, PO, SLD i narodowcami. Żaden z nich, mówimy o 303 programach, nie ingerował w skład gości. W skład gości nigdy nie ingerował też żaden z szefów Dwójki. Podkreślam – nigdy!”

    Tytuł newsa: zaczęło się!

    (źródło: Na Temat)

  234. Aateista
    9 stycznia o godz. 20:59

    Dzięki antenkowcu za miłe wyróżnienie, ale pozwolisz, że z uwagi na twoje światopoglądowe pochodzenie, które implikuje fałszywe postrzeganie świata, uznam twoje pochlebstwo za mniej lub bardziej świadomą aberrację.

  235. @Lonek, no weź i przestań. Dramatyzmu sytuacyjnego nie dostrzegasz. Te coraz większe oczy tej jaszczurki to jest Icing on the cake całej opowiastki. Bo od tyłu co mogło by być u jaszczurki coraz większe? Uchyłek? A jak ogonkiem gadzina zamerda? Cały dramatyzm znika.

  236. !!!!
    Piekny i pozyteczny tekst szanownego Sasiada z dolu profesora Hartmana
    w sprawie bojkotu mediow publicznych (czytaj: rzadowych).
    Tak trzymac!

  237. anumlik
    9 stycznia o godz. 21:15

    Anumlikowi, przypastoralnie:

    Rzekł alumn, gdy cisnęła go komża
    Chcę stracić wianek –
    Czy zdążę ?

  238. Tobermory
    9 stycznia o godz. 21:20

    No to gro i bucy. Jak się obudziłem, też miałem większe oczy niż przed drzemką. Ale już są same szparki, bo się opiłem melisą z kozłkiem.
    Opowieść niech się opowieścią odciska, a ze słabością łamać uczmy się za młodu.

    Robiłem w rzeczce z 25 km od Koszalina w środku lasów. Był piękny słoneczny dzień, a ja – spocony od słońca i roboty jak wodny szczur. Naraz jak mnie coś kolnie w lewą pierś. Nie myśl, że zawał. Ale odruchowo chwyciłem się za pierś. To jeszcze w dłoń dostałem. Osa. Patrzę: pierś puchnie w oczach. Błyskawicznie gdzieś do dwójki dojechała. Wystraszyłem się, schowałem graty, na rower i – do chaty, znaczy – na pogotowie. Młodziutki byłem – z 36 lat – więc prułem jak rakieta, a jeszcze pod strachem. Ale i tak, nim dojechałem, trójka mi urosła.

    W sumie guzik tam było. Dali przeciwtężcowy i na drugi dzień po trójce ślad zaginął. Ale co byłem pół kobietą, pół rybą…ten…pół chłopem – to byłem. Albo mi się majaczy, albo jakaś aktorka od użądlenia osy umarła.

    Z osami i szerszeniami, jako pracujący pod chmurką, miałem sporo okoliczności, użądleń też. Kiedyś nas osy z pół kilometra goniły, jak kosiliśmy skarpy na rowie i kolega wjechał kosą w gniazdo. Ale na przykład groźniejsze od os szerszenie miały piękne gniazdo w mojej altance – i nic. Można powiedzieć: wzorowe współistnienie. Nigdy ani na mnie, ani na żonę żaden nawet nie popatrzył. Ja też udawałem, że nie widzę, więc może dlategośmy tak fajnie żyli.

  239. Gekko
    9 stycznia o godz. 21:19

    ku chwale wapnogaszenia, gdy męczą przemodlenia:

    Wstąpiwszy na tron umocniony
    Został jednym z onych
    Chodząc po kolędzie
    Moc wianków posiędzie

  240. Poza ciężko chorymi psychicznie ludźmi nie ma ludzi tylko dobrych, lub tylko złych.
    Nawet rośliny wykorzystują grzyby. A my jesteśmy osiadłymi i tyjącymi łowcami chętnie na Półwyspie Apenińskim dawanymi niegdyś lwom.

    Ale zdarzają się ludzie niesmaczni i wtedy siada mi aparat zwilżania jamy ustnej i prycham na ekran i potem obawiam się zetrzeć trochę pikseli. Wegetacja ponad kulturą więc ogłaszam wstąpienie do klasztoru milczenia zorganizowanego obok Skweru Dobrego Maharadży, na którym rośliny telomowe jacyś złodzieje okradli z liści litując się tylko nad jemiołą.

    No i jak tu żyć Panie Prezesie?

  241. Właśnie dlatego, że od tyłu, było to nadzwyczajne. Rzadko, ale widać się zdarza. Szkoda, ale nie miałem przy sobie kamery, zdarzenie całkowicie mnie zaskoczyło.
    Żaba od tyłu:
    https://naturfotografen-forum.de/data/o/144/720193/image.jpg

    Szczur od tyłu:
    https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/a3/f4/76/a3f476d7bd4657511273c847e88a6cf8.jpg

    Jaszczurka – węża od tyłu:
    https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQlW_PEIZ-cdO0H27pDVfN9cYNKopHAeAiuAqFUUQ_A0GbkkJcI

  242. @staruszek
    No jak tu jak to? Z przyzwyczajenia.

    Ucieszony Cię widzę.

  243. @anumlik

    I pacz Pan sam, czego to sie czlowiek dowiedziec na blogu moze. Choc niby to, ze i „od tylu” sie trafia, to wiedzial od dawna.

  244. staruszek
    9 stycznia o godz. 18:34

    Staruszku, całkiem się zgadzam, ale prawie.
    To jasne: PL i jej edukacja nie nauczyła rozmowy.
    Tylko się zapytuję, kiedy kto był rozmowy nauczony?
    Jak sięgnąć okiem i głową wstecz, to stawiam na to, że niczego takiego w historii nadwiślańskiej nie było.

  245. Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku dla blogowiczów i p. Jacka. Byłem dziś na Długim Targu pokrzykując za wolnymi mediami i czymś co tracimy.
    Orca
    dziękuję za linka. byłem w mojej chatce na pograniczu Kurpiów i Mazowsza bez dostępu netu ponad miesiąc. Znając południe US myślałem że niesamowita miss Esmeralda pochodzi z Południa.
    pozdrawiam/jk też tak brzmią moje inicjały.

  246. kolejnośc wg. godzin wpisu
    @Gekko zgoda, wygłaszanie tez w zdecydowanym tonie skutkuje większa ich wiarygodnością. A tymczasem nie dalej jak rok temu brytyjscy socjolodzy (bez konsultacji z tobą) ogłosili wyniki badań o zależnościach pomiędzy zróżnicowaniem dochodów w społeczeństwie a częstotliwością występowania zjawisk patologicznych. Nawet pozwolili sobie ująć rzecz alegebraicznie podając proporcje najwyzszych i najniższych dochodów w społeczeństwach jako wskaznik. Jak myślisz, jakie były dane o niekończących edukacji na wymaganym poziomie, przejawiających zachownia rasistowskie, dane o ilości przedwczesnych macierzyństw w tych upośledzonych warstwach połecznych? O morderstwa, gwałty, napady rabunkowe i przemoc domową nie pytam, to oczywiste.
    Pisałam o tym w stosownych czasie, nikt nie skomentował bo akurat nie były to przepychanki osobiste, czy wiadomość z ostatniej chwili o przypalajacych się plackach ziemiaczanych, o jejku!
    @mag, nic na to nie poradzę że zapamiętywuję; nie tylko komentarze blogowiczów, także fragmenty książek, strofy poezji, przeczytane artykuły itd. Autyzm jakiś, czy co.?
    A tak przy okazji, co ty na zaproponowany przeze mnie wywiad, a także na inny artykuł w bieżącej Polityce o dramacie kobiet w Meksyku? Link do artykułu o podobnej tresci o przemocy wobec kobiet w Ameryce Poludniowej podałam pół roku temu, komentarzem opatrzyłam i zero reakcji. Musiało być na nieulubiony temat.
    @Lewy, odpowiadam wszystkim, w tym koledze T. z pewnym opóznieniem. Ma to swoje złe strony, szczególnie gdy Gospodarz wykaże sie pracowitością i pojawia się nowy wpis. Wiadomo, natychmiastowa riposta zwala przeciwnika z nóg. Czyli powalona logiką twojego rozumowania przyznaję – ja ciebie nie lubię Lewy.
    @anumlik (bardzo przyjaznie): nie pisz takich treści, bo pomyślę że nie masz skali porównawczej, a to nie prawda.
    @staruszek, co za zbieg okoliczności!, przez tę męczącą pamięć wspomniałam o tobie na poprzednim blogu.
    @sugadaddy ja osobiście nie lubię takich wyświechtanych zwrotów, jak Towarzystwo Wzajemnej Adoracji. I nie używam. O wiele lepszy wydaje mi się cytat:
    „…owca rzekła zatroskana
    pójdę, spytam się barana…”

  247. Gekko (20:05)

    No patrzaj ty. Mnie kilka razy akurat tak wyszlo, ze gdy nie mialem nerw na kopanie sie z, np. xmaxem – chwilowo wyslany w inne rejony ataku Polskezbawa – to klikalem na paluchwdol i, o dziwo, nabazgrana jego wrednota znikala. Stad bylo moje wykumanie, ze jedno klikniecie w dol i nie ma goscia. I taka to wiadomoscia podzielilem sie z blogiem. Widocznie udawalo mi sie na czas zaglosowac po wlasciwej stronie.

    Nie pamietam tylko na ktorym to bylo blogu..

  248. @ żabka konająca
    Ja przepraszam, że w środku nocy, ale właśnie kategorycznie zadzwonili w kościele, że żadni socjolodzy nie kum(k)ają, w jakiej sprawie mają się ze mną skonsultować.
    Łączą to z wpływem rozwarstwienia dochodów z badań na stratyfikację wykrywalności wniosków – i jak myślisz żabko, co im nie wyszło?
    Bo ja o niczym, to nie myślę. Poczekam, aż napiszesz mi coś do skorelowania ze skomentowaniem, treściwiej. 😉
    – – –
    @ Orteq
    U mnie w domu klapka raz kliknięta – opada z cichym westchnięciem i błękitnym szumem wodospadu.
    Na blogu, po wielokrotnych próbach kliknięcia świadectwa prawdzie – z cichym westchnięciem odpadam ja.
    Bez wodotrysków. 😉

  249. anumlik
    9 stycznia o godz. 17:52

    Anumliku, dla jasności: filmik, który linknąłeś, zobaczyłem po raz pierwszy w życiu i nie mam z nim nic wspólnego, jeśli nie liczyć tego, że sporo lat temu napisał do mnie młody aktor o nazwisku chyba Konrad z pytaniem, czy zgadzam się, by zrobił na podstawie broszurki „Pako i Chudzinka” film. A se rób. Na tym kontakt z obywatelem aktorem się urwał na zawsze. Po latach kolega mi powiedział, że jest w internecie coś oznakowanego moim nazwiskiem. Jak sobie sprawiłem internet jakie 6 lat temu, zobaczyłem filmik na podstawie innego tekściku niż ten z Twojego linku. Więc są dwa filmiki. To wszystko, co wiem. No, powiedzmy, że jeszcze wiem, że moje tekściki to gra w słowa, nie w obrazy, więc wbijanie ich w obrazy (na siłę wymyślane) jest nieporozumieniem – kompletnie się do filmowania nie nadają. Ale to wszystko przeszłość chmurna i durna, czekamy na wiosnę.

  250. Dyskusja na forum, jak zwykle oddalila sie od tematu artykulu. Szkoda ” Kultury ” – ” Witaj smutku „. JB.

  251. Jacek Kowalczyk
    8 stycznia o godz. 21:57

    @ Jacek, NH
    Czyli jednak nie ma Pan nic do powiedzenia. Tego się spodziewałem.
    ****
    Super :O)

    Chyba przysle do pana prof. Hartmana – po nauke.
    O ile tylko nie uparl sie on by zostac meczennikiem, na co mi wyglada.

  252. Co do Frondy to kiedys chcialem sie rozerwac i wyslalem na ich forum kilka krytycznych tekstow. Bodaj po trzecim zostalem zabanowany, a wczesniejsze teksty usuniete.

    Ten pan M.M. swietnie dobral sie z Terlikowskim. Obydwaj nawiedzeni, czyli religianckie swiry, z ktorymi tacy jak my raczej nie pogadaja sobie. Zatem na rezymowej bedzie powtorka z rozrywki.

  253. Co roku dziewczyny zbierające na WOŚP stały na chodniku przy bramie kościoła.
    W tym roku wychodzę, nie ma nikogo. Stoją jakieś 50 m od bramy. Pytam dlaczego ?. Pada odpowiedź ” nie możemy stać przy kościele”
    Czyli czarna mafia dba o swoje finanse.
    Na pocieszenie, do wolontariuszek ustawiła sie dluga kolejka darczyńców.
    Jade do domu, i mam kontrolę trzeźwości na drodze.
    Nigdy w niedzielny poranek coś takiego sie nie wydarzyło.

  254. Nie ma to jak dobry humor od samego rana.

    Dowcip środowiskowy o dziewczynce i ateiście. Z morałem.

    Ateista siedział obok małej dziewczynki w samolocie, odwrócił się do niej i powiedział: „Czy chcesz porozmawiać? Loty samolotem idą szybciej, jeśli nawiązuje się rozmowę ze swoim podróżnikiem.”

    Mała dziewczynka, która właśnie zaczęłam czytać książkę, odpowiedziała nieznajomemu, „O czym chciałbyś porozmawiać?”

    „Och, nie wiem,” powiedział ateista. „Może o tym, dlaczego Bóg nie istnieje, lub dlaczego nie ma nieba lub piekła po śmierci?” i uśmiechnął się z zadowoleniem.

    „Dobrze,” powiedziała. „To może być interesujący temat, ale pozwól, że ja pierwsza zadam ci pytanie : koń, krowa, jeleń i wszyscy jedzą te same rzeczy – trawę. Ale jeleń wydala małe granulki, natomiast krowa okazuje płaską , ale koń produkuje kępy. jak myślisz, dlaczego tak jest? ”

    Ateista, wyraźnie zaskoczony inteligencją małej dziewczynki, chwile myśli i mówi: „Hmmmmmmm, nie mam pojęcia.”

    Na to dziewczyna, „Czy naprawdę uważasz się za osobę kompetentną do dyskusji o Bogu, o niebu i piekłu, czy życiu po śmierci, kiedy nie potrafisz rozmawiać o gównie?”

  255. Eh, ten Aa…
    Znowu „okazuje płaską” (mamusia kładła na plecki w kolebce?) , zamiast wziąć przykład z konia i pojeść trochę owsa 😉 Z okazałej „kępy” wróble mają większą pociechę, zwłaszcza w zimie. I te ciepłe, wonne opary…

  256. @Gekko o poranku. Zamkąłeś się samotnie w swojej wieży i nic nie przyjmujesz do wiadomości, słuchasz tylko prognozy pogody która i tak cię nie obchodzi. Jak wiesz
    idea wstrzymania podwyżek płac mimo rosnących kosztów utrzymania i oferowania w to miejsce tanich kredytów zrodziła sie w US w latach 60-tych ubiegłego wieku, ta zmowa satysfakcjonowała zarówno banki jak i pracodawców. W Polsce działa od początku transformacji, banki mają się niezle a zadłużenie społeczeństwa rośnie w sposób niepokojący. Od czasu do czasu w prasie pojawiają się artykuły wzywajace naród do opamiętania się i sugestie oszczędzania na starość co wywołuje jedynie wściekłość kredytobiorców; te pożyczki i kolejne pożyczki żeby spłacić poprzednie zostały przeznaczone na codzienne potrzeby, czyli przejedzone. W sytuacji utraty zródła dochodów dłużnikom pozostaja lichwiarze, pod jakąkolwiek nazwą firmy by sie oni nie kryli.
    Tu masz aktualne dane: „Płaca minimalna w 2016 roku wynosi 1850 zł brutto. Po odliczeniu składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne oraz zaliczki na podatek dochodowy, w kieszeniach najmniej zarabiających pozostanie ok. 1355 zł netto”. W tej sytuacji koniecznośc zapożyczenia się na kupno nowej pary butów jest oczywista. Z kolei przeciętne wynagrodzenie w 2015r. – 3980 zł brutto – 2839 zł netto, i takie pieniądze albo i niższe zarabia 3/4 Polaków. Pozostają im pożyczki na każdą okoliczność przekraczającą ich możliwości finansowe i komentarze on line:
    A. – mam dwa wyjścia, albo emigracja albo rewolucja
    B. – po co rewolucja, jest jeszcze kartka wyborcza…

  257. Aateista
    10 stycznia o godz. 9:25

    I jaki morał z tego jest? Ja ci też opowiem kawał, tylko zamiast ateisty wstaw tam katabasa, albo siebie… No i zamiast twojej propozycji rozmowy o nieistnieniu boga, zaproponuj rozmowę o nim. Reszta pozostaje bez zmian. I jaki będzie wniosek?

  258. Dzien dobry,

    no, i znowu na plus, mowie o aurze, juz +2C. Zwalay sniegu spadaja z dachu mego domu.
    A w dzisiejszym wydaniu najwiekszego dziannika „Dagens Nyheter”DN (10.01) znowu duzoo Polsce. Naczelny gazety Peter Wolodarski w „Niedzielnej kronice” ostro krytykuje milczenie rzadu szwedzkiego. ” Niezrozumiala cisza szwedzka w sprawie atakow na liberalna demokracje”. Naczelny DN kresli portret Kaczynskiego: „retoryka i swiatopoglad jego to pomieszanie Erdogana, Putina, Le Pen, Trumpa i Orbána”. „Szwecja jest najwazniejszym sasiadem Szwecji dookola Morza Baltyckiego. Jak dotychczas rzad szwedzki nie zareagowal zadnym slowem w sparwie atakow na demokracje” – konkluduje naczelny DN Peter Wolodarski.
    W tym samym numerze zamieszczony jest artykul Eugeniusza Smolara, publicysty i analityka sceny politycznej w Kraju. „Dlatego droga Polski jest decydujaca dla calej Europy” Autor przestrzega przed konsekwencjami obcnych rzadow ekipy PiS, czyli izolacji w Unii Europejskiej a co z kolei prowadzi do nieuchronnego umocnienia wladzy
    Putina. „Polska jest krajem gleboko podzielonym” pisze Eugeniiusz Smolar. Podzial nie tylko polityczny ale i kulturowy, jak to ma miejsce w Turcji, na Wegrzech i Rosji. Kompromis prawie niemozliwy. Kaczynski i jego zwolennicy ( a jest ich wielu) beda na wszelkie sposoby umacniac wladze i dzielic spolczenstwo. Jesli to im sie uda w jakims wiekszym stopniu, to rowniez UE za to slono zaplaci.
    Tak w najwiekszym skrocie i expressowo.

    Pozdrawiam

    PS wczoraj,9.01 ogladalem na kanale you tube uroczystosci pozegnalne po smierci Lemmy Kilmistera, leadera grupy Motörhead. Z wpisow ogaladajacych najwiecej chamskich i obrzydliwych bylo z….Polski.

  259. Z taką datą urodzenia nie przyjmujemy! usłyszałem przy furcie klasztoru milczenia.

    Rozpłakałbym się, ale śmiech mi przeszkodził.

  260. @pombocek, z godz. 3:35
    Filmik mnie urzekł wyłącznie grą dwójki aktorów, których nazwisk Bartłomiej Stuczyński Zgoła Zgolus – bo tak się nazywa producent (czy reżyser – nie wiadomo) – nie podał. Reszta, czyli nachalne „symboliczne” jelonki, obrazki w tle, muzyka „dopełniająca” i kiczowate zakończenie – zniesmaczyło. Tak sobie pomyślałem, że filmik oparty o Twoje dialogi z „Pako i Chudzinki”, zagrany przez tę dwójkę aktorów, bez żadnych „dopełnień” muzyczno-obrazkowo-symbolicznych, mógłby być bardzo interesujący.

  261. pombocek
    10 stycznia o godz. 3:35

    Masz swoje widzenie własnej roboty.
    Ja tak sobie myślę, że zabawę w słowa można przenosić, z niezłym, albo bardzo dobrym skutkiem, na zabawę w języku filmu.
    Tak a vista, do głowy przychodzą mi dwa-trzy nazwiska dobrych autorów: bracia Kondratiukowie, może nieco bardziej Andrzej, oraz Stanisław Tym.
    Taki „Big-Bang” to zabawa w słowa na filmowy sposób, ze świetnym skutkiem zrobiona. Tacy „Wniebowzięci” – też zabawa w słowa, choć rola obrazu już sporo większa. Ale „Panny do wzięcia” – znowu – głównie zabawa słowami. Albo „Rozmowy przy wyrąbywaniu lasu”. Lub cykl z „Gwiezdnym pyłem” – tam słowa i kameralność rządzą.
    Zatem kto wie, może i Twoje dobrze by wypadło w obrazie.

  262. TVP Kultura była tym kanałem, który najczęściej oglądałem. Teraz nie będę oglądał, bo do kościoła nie chodzę, dzieci już nie płodzę, w żadnym powstaniu nie mam zamiaru brać udziału, a lektury dobiorę sobie bez udziału Matyszkowicza. Gdybym oglądał dalej ten kanał, gość mógłby pełnić dla mnie rolę czerwonej lampki ostrzegającej, czego czytać nie należy.

  263. Fanom DAVIDA BOWIE
    polecam jego (25. z kolei)
    album „Blackstar” (ISO/Sony)
    ________ I am daying to push their backs against the grain/And fool them all again”
    ( z „Dollar days”)

  264. Tanaka
    10 stycznia o godz. 11:34

    „Żywot Mateusza”. Piękne oszczędne słowa i równie piękny, oszczędny obraz. Cenię to, co ktoś zrobił, jeśli da się cenić – tylko nie cierpię manieryczności. Mnie samego nigdy jednak nie interesowały inne środki niż słowo. Jak siedziałem w słowie, nic innego dla mnie nie istniało, a z racji ciężka głowa jednostronicowy tekst pisywałem i sto godzin, i dwieście, rekordzistę – ponad trzysta, więc nawet nie było kiedy o czym innym myśleć. Wiem z czasów, kiedy trochę żyłem tymi rzeczami, że z cudzego słowa można zrobić inne samoistne cudo, ale to nie moja działka. Właśnie roweruję na moją działkę po japki.

  265. pombocek
    10 stycznia o godz. 11:56

    No właśnie – „Żywot Mateusza”, o którym wcześniej rozmawialiśmy ! uwielbiam klimat tego filmu, taki osobny i arkadyjsko urzekający. Pieczka po prostu genialny.

  266. Prowincja jako mit.
    Zawsze mnie interesowala.
    Jak perla, ktora rosnie.
    Odwieczna potrzeba fikcji.
    Wszystko co realna zatraca sie w w narracji.

    * jestem w trakcie lektury ksiazki argentynskiego pisarza Adolfo Bioy Casaresa (1914-1999) „La invención de Morel” ( czytam przeklad szw.), bliskiego przyjaciela Jorge Borgesa -zreszta wspolnie pisali. W Polsce chyba byla ta powiesc przekladana. Byla tez niegdys ekranizowana. Powiesc, jak okreslil ja Octavio Paz „pelnia powiesci”. Opowiesc w stylu Stevensona a jednoczesnie spokojna stoicka powiesc psychologiczna w stylu Prousta. Z pozoru prosta historia, troche sfi i ghost story ale nie nalzezaca do zadnego z tych gatunkow. Pytania filozoficznej i psychologicznej natury: istota natury, milosc, niebezpieczenstwa wynikajace z rozwoju techniki ( ksiazka powstala 1940, nie wiem czy Gombrowicz mial z nim kontakt?), niesmiertelnosc jako gra myslowa.
    Spadkobierca narracyjny Montaigne´a mial napisac esej a wyszla powiesc bardzo soczysta i pelna doskonalosci.
    Adolfo Bioy Casares poslubil Victorie Ocampos z wplywowej rodziny , ktora goscila u siebie Malraux, Ortega y Gasseta, Strawinskiego w San Isidro.

  267. : )

    Louise Brooks (1906-1985)
    coz za pieknosc filmu niemego
    jesli ktos ogladal filmy G W Pabsta, to widzial

  268. 🙂

    albo
    Clara Gordon Bow z jej piekna bob cut hair

    sorry, ze nie na temat

  269. @pombocek, @Tanaka
    Nie byłoby „Żywotu Mateusza” Leszczyńskiego, z genialnym Pieczką w roli głównej, bez Tarjei Vesaasa i „Ptaków”. Oprócz „Ptaków” (nie podejmę się porównać z Żywotem… – to dwa równorzędne dzieła), ogromne wrażenie wywarł na mnie „Pałac lodowy” i „Nocne czuwanie”. Szczególnie to ostatnie – o zbrodni i ekspiacji – przez lata było moją najważniejszą lekturą. „Chłopca na galopującym koniu” nie oglądałem, może dlatego, że literacki pierwowzór – „Dziki jeździec” nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak trzy pozostałe. jako ciekawostka – dwie ekranizacje prozy Vesaasa powstały w Polsce. Tarjei Vesaas to także poeta; wiersze zaczął pisać późno, jako 49-latek. Podobno są „smakowite”, ale w żadnym z internetowych wydawnictw nie trafiłem na ślad tłumaczenia któregoś z wierszy Vesaasa. Niektóre znam z translacji na angielski, a jeden – na hiszpański.

  270. @mag

    niedzielne pozdrowienia;
    mam tych produkcyjniakow na mojej polce z podpisami autorow.
    odziedziczylem po roznych emigrantach juz wiekszosc z nich nie zyje (nawet jeden z nich
    z Romana Zambrowskiego podpisem – nie byl autorem tylko komus tam podarowal)
    duzo by pisac na temat tych roznych postaci z owych czasow

  271. @Tanak

    Terjei Vasaas i jego „Fuglene” czyli „Ptaki” czytalem po norwesku ( w nowym norweskim)
    zona pisarza Halldis Moren byla poetka , bardziej renomowana anizeli Terjei. W Szwecji
    odpowiednik jego to z pewnoscia Harry Martinson, noblista

  272. Wczoraj demonstracje w sprawie medii, dzisiaj Owsiak, oj dzieje sie dzieje.
    W zwiazku z demonstracjami zastanawiam sie czy byly one przeciwko aktualnym zmianom w tv , czy za wolnymi mediami? Bo jesli przeciw zmianom w tv, to znaczy chodzi o pozostawienie dotychczasowego stanu rzeczy, ktory chyba nie byl dobry. Osobiscie nie posiadam polskiej tv, posiadalam przed laty, ale zrazila mnie. Zreszta nie bylam osamotniona w jej nielubieniu, toc omal kazdy szanujacy sie obywatel co zjawil sie w pisanych mediach zglaszal, ze tv w domu nie posiada, z oczywistych wzgledow. Nikt nie wspominal, ze za duzo w nich niezaleznosci
    No, a jesli demostracje byly za faktycznie wolnymi media to zastanawia mnie, czemu dopiero obecnie brak tej wolnosci uwiera. No i jak demonstranci i organizatorzy, a przede wszystkim osoby zainteresowane zawodowo widza te wolne media, kiedy juz obala obecny system.
    Co do Owsiaka, doceniam jego talent, efekty pracy, ale dobrze byloby, zeby jego dzialalnosc, byla transparentna. Naogol wszelakie fundacje maja ogromny odpis na swoja dzialalnosc, w tym oczywiscie zarobki. Tak samo dzialaja organizacje przy ONZ, np. UNICEF. Moze sie to niespecjanie podoba, ale tak jest, gorzej jesli przy fundacjach zywia sie „niezalezne’ corki. Wiec jak jest w koncu z ta Orkiestra, moznaby zmniejszyc kontrowersje w prosty sposob ujawniajac calosc finansow.
    PS W zeszlym roku bylam na wycieczce z niewielka amerykansko-polonijna grupa w Ameryce Pld. Tak sie zlozylo, ze na trasie kilkakrotnie spotkalismy grupe z Polski. Mimo naszych naiwnych prob nie chcieli z nami nawiazac kontaktu. Nie dziwie sie, my proste kontraktory, czy zwyczajne kobitki na nawet mniej niz dwutygodniowym wyjezdzie ( glownie dlatego, bo robota czeka), a panstwo z Polski francja -elegancja, szpanujace na 3-tygodniowym wyjezdzie. To im nie bylo z nami po drodze. Chyba troche zespulismy im humory. No i jedyna sympatyczna osoba, ktora nas pozdrawiala, a nawet usmiechala sie byl jeden z uczestnikow wycieczki J. Owsiak, chyba wraz z malzonka. Malzonka juz nie byla taka mila.

  273. anumlik
    10 stycznia o godz. 12:44
    ozzy
    10 stycznia o godz. 13:00

    Tego nie wiedziałem, frapujące informacje !

  274. „My Life in France” to trwający rok projekt, który został zarejestrowany na taśmie filmowej i opatrzony bardzo interesującymi komentarzami. Jego pomysłodawcą, bohaterem i narratorem jest 25-letni francuski dziennikarz Benjamin Carle.

    Postanowił on, w ramach eksperymentu i lansowanego w jego kraju patriotyzmu gospodarczego – korzystać przez rok wyłącznie z produktów wytworzonych we Francji. Na początek, pozbył się wszystkich artykułów i sprzętów, które nie pochodziły z jego rodzinnego kraju. Był osłupiały, gdy zorientował się, ze nawet zielona fasolka, którą uważał za rodzimy produkt, przybyła do niego aż z Kenii…. Po podsumowaniu okazało się, że francuskość to domena zaledwie 4,5 procent produktów, z którymi obcuje.
    http://www.rp.pl/Film/301109989-Czy-da-sie-przezyc-bez-importu.html#ap-1
    ==============

    Ciekawe, jaki wynik osiągnęli byśmy w Polsce?

  275. @ żabka konająca, 10 stycznia o godz. 10:12

    Żabko, nie ma w moim otoczeniu żadnej wieży, chociaż są wierzący. Jak na razie czuję się więc otoczony, ale nie oblężony, a juz najmniej przez prognozy pogody.
    Niestety, mimo to, temat poruszony przez Ciebie, czyli spisków socjomakroekonomicznych zmuszających do kredytowania sobie przez lud pracujący żywności, jest wbrew Twoim sugestiom czymś, o czym, a jakże „nie wiem”.
    Tego typu światopogląd i jego inkrustacja brylantami statystyki zerwanymi od czapy, niestety z wiedzą (w okolicach mojej – też) nic wspólnego nie mają, with all respect 😉
    Tym bardziej z tematem dyskusji – ale cóż, lepsze to niż ateista zdemaskowany krowim plackiem, czy jurodiwy płynący na falach bigosu. Jeszcze lepsze, niż magiel bez chlapaczy od błota.
    Może więc nam się uda spiknąć na jakiejś innej płaszczyźnie komentatorskiego odlotu, co już bywało? 😉
    Ukłony.

  276. Fajnie się czyta na blogu, co mogłoby stać się materiałem jakiejś TVKultura.
    Nawet Wiesiek59 odkrywa zagadki słusznego stężenia nacji w nacji (na razie francuskiej)… 😉 a nie internacjonalizmu w nacjonaliźmie…
    Jaka szkoda, że Gekko pociąga z flach kultury tylko gdy przyparty imperatywem chciwości, fazę poznawczości mając już za sobą.
    Próbuję więc rozgryźć kulturowe uwarunkowania przesłań @staruszka, bo to jedyny informatyk, z jakim się zetknąłem, obdarzony genius sapienti.
    I dalej nie wiem, jak działa klapka! Wszystko przede mną, zanim pode mną.

  277. wczesniej juz (10:20) nie chcialem relacjonowac z lektury dziennika „Dagens Nyheter”, 10.01, s. 10 rozmowy z ministrem kultury i wicepremierem Piotrem Glinskim jaka przeprowadzil korespondent tejze gazety Jan Lewenhagen. Glinski : „Musimy ratowac media od wplywow poprzedniej ekipy”.
    Tyle.

    PS szwedzkie media liberalne sa bardzo pozytywnie nastawione do ruchu protestu wobec
    auktorytarnych rzadow ekipy PiSowskiej. Publikuje relacje z demonstracji KODu i to bardzo obszernie.
    Nie wiem jak inne dzienniki, ktore byly niegdys bardzo przychylne jak chociazby francuski ” Libération” czy ang. „Guardian”?

  278. Niedzielna publicystyka telewizyjna wprawia mnie w lenistwo, objawiające
    się – przysypianiem. Dynamiki w tym nie ma. W końcu jak długo można rozprawiać o mediach, roztrząsając włos na dziesięcioro.
    W „Kawie na ławę” z ramienia PIS przyszedł drugi garnitur, w tym od pana prezydenta minister Sadurska — flaki z olejem, było czuć.
    Jedynie przedstawiciel od Kukiz15 , ten wicemarszałek sejmowy błysnął,
    jak meteor. Tylko to zapamiętałem. Powiedział – Jesteśmy krajem
    skolonizowanym, o Niemcy chodziło, że podskakują ze swoimi dramatycznymi opiniami o naszej praworządności, porównując ją do tej Putina w Rosji.
    „Loża prasowa” – po krótkiej drzemce skróciłem emisję audycji, o 20 minut,
    tak było nudno.
    Z komputera dotarła do mnie wiadomość, że minister Waszczykowski wezwał na rozmowę ambasadora Niemiec. Pomyślałem – jak to dobrze, ze nasi sąsiedzi nie mają bomby atomowej. konwencjonalne uzbrojenie słabe.

  279. Polecam
    _____

    22 stycznia premiera polska filmu „Syn Szawla” (Son of Saul) rez. László Nemes, prod.wegierska
    Glowna role gra Géza Röhrig.
    Rozmowa z nim ponizej
    http://www.timesofisrael.com/who-is-the-punk-rock-poet-actor-behind-the-pathos-of-son-of-saul/

  280. Proszę Koleżeństwa!
    Dyskusja żwawo się toczy na temat (proponowany przez Gospodarza) i obok. Jak zwykle.
    Od ponad doby nie dałam głosu, bo tak się złożyło, że nie mogłam, ale muszę, z opóźnieniem lecz jednak powiedzieć/napisać wprost, że po prostu się wzruszyłam i poczułam jakoś tak godnie, fajnie, uczestnicząc wczoraj w manifestacji na Placu Powstańców.
    Kto chce, może szczegóły prześledzić w necie, zarówno info z Warszawy jak i kilkunastu innych miast. Nie zamierzam zdawać relacji jako była reporterka, czyli w stanie spoczynku.
    Przykro mi o tyle, że nie spodziewałam się w tzw. jesieni życia wychodzić na ulicę jak za młodu.
    Krótko mówiąc, nie o take Polske walczyłam.

  281. Niestety, poszłooo!
    Przeczytałam co przed chwila kliknęłam (g.18:05) – „wyślij” i złapałam się za przysłowiową głowę.
    Materdei, co za patos!
    Mimo wszystko nie wycofuję się z refleksji ogólnej.

  282. mag
    10 stycznia o godz. 18:05

    Materdei, a nawet opusdei. Patos nieduży, a okolicznościowy. Dobrze jest, mag 🙂
    Manifestację skomentował człowiek prawidłowo zmącony: to komuniści.
    Taka Polska katolicka i bozioprawidłowa. Samo dobro

  283. @żabka konająca
    Ja też tak mam, że dużo pamiętam, a nawet nad tym przemyśliwuję, ale niekoniecznie się dzielę owymi przemyśleniami.
    Zwłaszcza wtedy, gdy mogłabym komuś sprawić przykrość, bo oceniam tego kogoś subiektywnie, pod wpływem np. „złej chemii” i zwyczajnie mogę nie mieć racji.
    Nie zależy mi na tym , by zawsze moje było na wierzchu. Po prostu.

  284. @ mag

    Bardzo ok napisałaś.
    Na duże, choć złe czasy, nie daje rady mały realizm i cicha stabilizacja.
    Szkoda, że się „spoczynkujesz” od tożsamości reportera, w tym zawodzie zwłaszcza teraz może zabraknąć ludzi i fachowców przyzwoitych.
    Nie odpuszczaj…
    Ukłony.

  285. Tanaka,
    jedyna słuszna manifestacja i jedynie słuszne słowa w jedynie słusznym miejscu: https://www.youtube.com/watch?v=IXMM1BQXRLY

  286. @ ozzy

    A propo Glińskich gmyzin dla szwedzkiego dziennika, o ratowaniu, to samospskudzonego wizerunku tego osobnika, formatu tableta, nic nie uratuje.
    Gdyby istniało coś takiego , jak nauka polska (nie mówiąc, że choćby z małej litery), to już dawno tak nisko deprecjonującego jej ethos i normy korporanta de nomine, dawno by ze swego grona wykluczyła.
    Odhamowany arywizm żerujących na polityce prostackich buców można jeszcze w jakiś sposób ogarnąć przyczynowo-skutkowo, nachalne przylepianie się wazeliną do takiego grona tego (zwłaszcza) czy innego akademika, powinno dyskwalifikować i zawodowo i towarzysko, z automatu.

    O permierze „Syna Szawła” dobrze zwiastowała kilka dni temu GW. Na celownik więc.

  287. Gekko
    W moim przypadku nie chodzi o mały realizm i cichą stabilizację, a w związku z tym o „spoczynkowanie”.
    Wczoraj czy poprzednio pod sejmem (jeszcze przed świętami BN) niosła mnie niejako, czyli uskrzydlała Ważna Chwila. Dlatego lazłam, stałam itp., ale – mam niestety – problemy z kręgosłupem.
    Nie chodzę o lasce , a tym bardziej nie jeżdżę na wózku lecz fajnie nie jest. To nie jest kondycja (fizyczna) dla reportera.

  288. zyta2003
    10 stycznia o godz. 14:56
    *Co do Owsiaka, doceniam jego talent, efekty pracy, ale dobrze byloby, zeby jego dzialalnosc, byla transparentna. Naogol wszelakie fundacje maja ogromny odpis na swoja dzialalnosc, w tym oczywiscie zarobki.*
    Powtarzasz kalumnie rzucane przez pisiaków i koścółkowców
    oraz oszołoma Matkę Kurka, który w ten sposób nabija sobie klikalność na blogu
    *Każdą zbiórkę musimy rozliczyć w Ministerstwie najpóźniej do końca czerwca następnego roku. Nierozliczenie się skutkuje nieotrzymaniem zgody na kolejną zbiórkę*
    http://www.wosp.org.pl/fundacja/rozliczenia_finansowe

  289. Płynna rzeczywistość
    10 stycznia o godz. 19:03

    włączyłam ten link i….nie do słuchania!!!\ gdy słyszę „najdostojniejsi księża….itd. ; widzę, jak dźwięk tych słów „dostojni” wyżej nos zadzierają….nie, nie da się tego słuchać.

  290. @ mag

    Ja rozumiem, pamiętam, ale reporter to chyba typ wrażliwości, a niekoniecznie kondycja postawy fizykalnej?
    I to miałem na myśli, gdzieżbym tam do ganiania za szturmówkami podjudzał…
    I mnie wczoraj nagła kondycja zdrowotna rodzinna zwróciła w inną niż manifestacja stronę, bywa, siła wyższa.
    Tym bardziej się cieszę, że dajesz świadectwo osobiście, pomimo limitacji sił wyższych.
    Szacun, pozdrawiam.

  291. @ Płynna rzeczywistość, 10 stycznia o godz. 19:03

    A fuj, po co takie niskie skręty kiszek eksponować linkami?
    Chyba nie o taką Ci płynną rzeczywistość (wy)chodzi?
    😉

  292. Płynna rzeczywistość
    10 stycznia o godz. 19:03

    Ojcze generale – ojcze przeorze – ojcze prowincjale – ojcze dyrektorze..

    Się zwymiotowałem

  293. @Tanaka, z godz. 19:47
    Ojcze Tanako?

  294. @Gekko

    wyglada to wszystko na relikt prymitywnego fideizmu
    i deptania niepodwazalnych praw obywateli do wolnosci i tak juz
    ograniczonej rozlicznymi koniecznosciami zycia.

  295. @Maria Barring
    10 stycznia o godz. 19:27
    I co z tego, że Owsiak rozlicza się w ministerstwie, kiedy nie robi tego przed @zytą2003 🙄

  296. : )
    ****** Owsiak to wspanialy Czlowiek. ********
    Polska powinna byc dumna z niego. Cala jego akcja charytatywna to wielki majstersztyk.
    Tak trzymac!
    Modlcie sie za Owsiaka a ten, kto wspiera kasa modli sie dwa razy. Bis orat!

    PS powyzej podpisany wraz ze swoja nieslubna co miesiac wspomaga finansowo rozne charytatywne fundacje np. Rädda Barn (Ratowac dzieci), UNICEF, Barnfadder – nawet gdyby tylko mala czesc trafila do potrzebujacych to juz duzo. Myslenie, ze organizacje kradna, odpisuja etc etc to takie bardzo glupia wymowka.

  297. Tanaka
    10 stycznia o godz. 19:47

    Oj tam! Oj tam!
    Szydzisz Yanako, z „postaci tragicznej” jak wdziecznie i chyba slusznie okresla Rezydenta Notarialnego Dude, Pani prof Staniszkis.

    To nieladnie tak szydzic z postaci tragicznej.

    Nieladnosc szydzenia polega na tym, ze szydzi sie z uposledzenia.

    A uposledzenie polega na tym, ze zostal od dziecka poddany takiej obrobce skrawaniem, ze nawet wtedy, gdy powinien zgodnie z biologia dorosnac i zaczac sie poslugiwac rozumem, to pozostal obrobiony i zeskrawany. I wlasnie ten stan totalnego obrobienia ze zeskrawaniem ujawnia sie w tych litaniach „ojcowsko kosciolkowych”.

    Staram sie do tego, przyznasz sam, tragicznego obrazka skutkow obrobienia z zeskrawaniem, jakos dopasowac naukowy tytul dr prawa nadany mu przez Wydzial Prawa UJ. I nijak sie nie udaje dopasowac. Bo prawo polega nie na znajomosci paragrafow, bo te kazdy moze wykuc, ale na zdolnosci do logicznego myslenia i stosowania w praktyce tej logicznosci. Z magistrami, jak nie szukajac daleko z Panem Zbyszkiem, to rozniscie moze byc, ale od dr prawa, to juz moznaby sie spodziewac pewnego poziomu zdolnosci logicznych, ktore powinny sie objawiac chocby w postaci decyzji wlasnych. A tu, wszyscy widza i nie da sie tego nijak ukryc, ze u Rezydenta Notarialnego Dudy, kiepsko jesli chodzi o logike, co widac chocby w tym, ze poszedl w „marionetki”.

    I tu pojawia sie drugi powod, dla ktorego nie nalezy szydzic i kpic z postaci tragicznej, bo idac dalej tropem wskazanym przez prof Staniszkis, to po dopelnieniu sie tragicznego losu, poniesie Rezydent Notarialny stosowna kare. Ale jeszcze nie ta kara bedzie ukoronowaniem, ona bedzie dopiero otwarciem drogi do piekla, jakie zgotuja agwokaci scigajacy go o odszkodowania za skutki jakie przyniosa licznym zastepom bliznich, autografy, ktore obecnie tak chetnie sklada. Bo w tym wzgledzie nie PiSowi wierze, ale Mecenasowi Giertychowi, ktory ma nosa do wyweszenia, gdzie jest kasa, znaczy sie gdzie bedzie kasa.

    A juz na marginesie marginesu, to wypada wspomniec o plamie jaka zbrukala dobre imie Wydzialu Prawa UJ, w postaci niezorientowania sie i wypromowania na dr prawa idioty, nei umiejacego logicznie myslec. Byc moze litosciwy czas to jakos przykryje, ale znajac polska mentalnosc, to moge isc o zaklad, ze srodowisko bedzie dlugo, bardzo dlugo pamietalo i wypominalo krakowianom zrobienie z Dudy dr prawa.

    A wracajac do meritum, to choc smieszy i zlosci ta czolobitnosc niegdna Najwyzszego Urzedu Rzeczpospolitej, to pamietajac o podanych wyzej powodach, powstrzymuje sie od niskiego i niegodnego czlowieka myslacego, szydzenia z „postaci tragicznej”.

  298. Tanaka
    10 stycznia o godz. 19:47

    Pardon Tanako,

    Oczy, palce… Oczywiscie ze Powinno byc Tanako, wyzej, a nie „Yanako”.

  299. ozzy
    Według gatunku ludzi „pierwszego sortu” WSZYSCY kradną.
    Nie tylko Owsiak. A kto z Owsiakiem, ten kradnie TYM BARDZIEJ.
    To jest logika i sofistyka ludu pisowego.
    Być może z Goeteborga nie widać tego aż tak wyraziście.
    ***
    W Warszawie na „chwilę obecną” 0 stopni.
    Pozdrawiam ciepło.

  300. szanowna @mag

    wystarcza mi tylko poniektore teksty blogowe
    a takowe „myslenie” wypelza na powierzchnie.

    PS
    +2 C , serdecznosci a o poranku poniedzialkowym s l i z g a w i c a bedzie.

  301. W TvP w Wiadomosciach zegarek z Palacu Kultury juz zastapil zegarek z Zamku Krolewskiego.

    Niby nic, ale ten z Palacu Kutury wyrazniejszy i lepiej widac godzine.

    Pocieszam sie tym, ze pierwsza mysla jaka przyszla mi do glowy, ze teraz prezenter Wiadomosci, bedzie pokazywany na tle Palacu Namiestnikowskiego, wiec Zamek Krolewski, to nie tak najgorzej, moglo byc gorzej.

    A teraz mozna puscic wodze „fantazji politycznej” i zaczac sie zastanawiac jaki ukryty przekaz sie za ta zmiana miesci. Jak na razie to chodzi o „deokomunizacje” i zaprzestanie promowania postkomunizmu stalinowskiego w postaci PeKiNu.

    Ale idac dalej, czyli przegladajac sytuacje polityczna widzimy, ze na czele Rzadu mamy marionetke Szydlo, na Urzedzie Prezydenta mamy marionetke Dude, i obie marionetki maja swoje reprezentacyjne siedziby. A najbardziej zapracowany czlowiek w kraju, Nadkaczalnik ma tylko wiecej niz skromne biura na ul Nwogrodzkiej. Jest wiec niewykluczone, ze pewnego dnia dowiemy sie o kolejnej dobrej zmianie, czyli uczynieniu z Zamku Krolewskiego siedziby Wodza zwycieskiej partii Nadkaczalniek Panstwa Polskiego, Jaroslawa Polskezbawa Kaczynskiego.

  302. ozzy
    10 stycznia o godz. 20:27

    A już jakimś piwnicznym zaduchem i spleśniałością jedzie domaganie się transparentności działań Owsiaka, który jest najbardziej transparentny ze wszystkich polskich i światowych transparentów. Ten zaduch, zamiast otworzyć internet na stronie WOŚP i czytać czarno na białym odpowiedzi, woli zadawać publicznie pytania. Choć i bez strony WOŚP każdy nie złej woli wie, że są procedury rozliczeń, nie do ominięcia ani wobec Izby Skarbowej, ani wobec NIK, ani wobec ministerstwa. Jaka to Caritas tak jawnie zbiera i na bieżąco ogłasza efekt zbiórki i co na co poszło – polska? Który to katabas w Polsce informuje parafian, ile zebrał i gdzie to znikło? Owsiak jest wyrzutem sumienia dla miłościwie panującej handlary zwanej patetycznie dla zmyłki Sancta Romana Ecclesia, której nikt nie ma śmiałości rozliczać. Więc co ta przekupa powie, to jest, kuwa, święte. Ale rzecz najważniejsza: W Polsce nawet najszlachetniejszy cel ma w papugomałpolisich łbach 354 dna. Nie szkodzi, że efekty można zobaczyć, dotknąć, a nawet z nich korzystać. Skoro szlachetne – nie może być uczciwe, coś się MUSI za tym kryć. A kiedy już nic świńskiego nie da się powiedzieć, to w Polsce zawsze się da, na przykład: a po co to robić, jak to powinno robić państwo.

    – Ale nie robi.
    – Ale powinno. Po co marnować pieniądze na obsługę orkiestry.

    Gazeta.pl podała, że 95% zebranych pieniędzy idzie na statutowy cel WOŚP, a koszty obsługi są pokrywane z innych źródeł. Taką efektywnością nie może się pochwalić chyba żadna charytatywna organizacja na świecie. Orkiestra gra, a madam Pawłowicz mało się nie zapluje z chrześcijańkiej miłości.

  303. @Gekko za dnia, póki nie będzie za pózno. Oczywiście że fajniej jest rozmawiać o sztuce, poprawia samopoczucie. Ja też lubię.
    Wracając do tematu „lepszego” – sprawdza się teza że człowiek przyjmuje do wiadomości to co jest zgodne z jego poglądami i tu żadne z nas nie jest wyjątkiem. Rozmyślając nad przyczynami sukcesu wyborczego PiS (ta formacja wraz z liderami jawi mi się jako wyjatkowo odrażająca), wskazałam jako jeden z powodów złe warunki materialne Polaków. Ty żądasz dowodów na tak irytujące przypuszczenie, ale ja nie mam zamiaru odwalać za ciebie czarnej roboty, dla każdego internet stoi otworem. Jeśli znajdziesz jakąś manipulację w moich wcześniejszych informacjach, nic nie stoi na przeszkodzie żeby ją upublicznić. NIE bo NIE, nie przekonywuje.

    @Zyta, zgadazam sie z twoja opinią o spóznionych protestach na rzecz wolnych mediów. Ale jednocześnie rozumię rodaków ich emocje, sentyment do wspomnień kiedy stalo się twarzą w twarz z wrogiem.
    A tu masz przykład dziennikarstwa bez zniewolenia, w lokalnej najtańszej gazecie biednego miastecza north-west US, kraju gdzie ustrój ma się dobrze i nie ma innej alternatywy rozwoju znajduję artykuł: „The end of civilization – growth capitalism”.
    Podpisany, dwoma imionami i nazwiskiem. I ten dziennikarz ciągle pisze.

    @mag, ja również bardzo cenię szlachetnośc charakteru i twój komentarz się w tę szlachetność wpisuje, a szczególnie niechęć do sprawienia komuś przykrości.
    Właśnie przywiazanie do norm moralnych było powodem chwilowego zamieszania na blogu, po przeczytaniu „ochów i achów” z wykorzystaniem literatury patriotycznej napisałam dlaczego nie akcepuję typa który gwiżdżąc, przekracza grób swojego ojca.
    A że z cytatami?, o wiarygodność chodziło, popatrz na @Gekko który domaga się dowodów na oczywistą tezę zę bieda i odrzucenie generują zło. Nic na gębę. Pózniejsze wystąpienia prawie wszystkich blogowiczów kwalifikuję jako rzeczywistą obronę samych siebie, stąd to zaangażowanie. Bo przyznać się „a ja to lubię”, nie przystoi, tak samo jak przyznać się do zaniechania i przyzwalania.
    Z przyjemnością znajduję że stoisz po mojej stronie, to daje nadzieję że podczas mojej nieobecności będziesz reagować na butę, chamstwo, poniżanie innych, hipokryzję (tak, tak), kłamstwo i inne niegodziwości.
    Ps. ja tylko tak żartowałam pisząc o pamięci, dziecinnie łatwy sposób na znalezienie różnych treści podawalam na blogu kilkakrotnie

    @anumlik, błąd się wkradł w moim komentarzu do ciebie oczywisty, pisarski.

  304. @ żabka konająca
    Tezy o „złych warunkach materialnych” jako sprawczym podłożu jakiegokolwiek zła ludzkich zachowań, są niestety kompletną i bezmyślną bzdurą.
    Oczywiście że warto rozmawiać, nie tylko o sztuce czy kulturze, ale pod warunkiem, że jest to w ogóle „o czymś”.ma krytyczny dystans
    Wcale mnie nie dziwi irracjonalność kulawo racjonalizowana ludzkich przekonań, nie oceniam nikogo po jakości przekonań, tylko po tym, co z nimi robi, np. czy ma krytyczny dystans do nich zwłaszcza, jeśli uporczywie kolportuje i podstawie je innym.
    Dalej liczę, że się gdzieś w tematyce i merytoryce przedmiotu rozmów „stykniemy”.
    Pozdrawiam.

  305. @pambocek

    raduje sie serce,
    raduje sie dusza,
    kiedy to czytam w Twoim komentarzu.
    Tak, rzeczywiscie, unikat w skali swiatowej.

  306. @ ozzy

    Ostentacyjna wazelina analna to nie jest ułomność czy przypadek. To taka taktyka łamania kręgosłupów niewolniczych, rodem ze stepów azjatyckich, szeroko zaimplementowana nad Wisłą przez tzw. aparat komunistyczny.
    Tym sposobem tamtejszy Władca Kumysu pokazuje, jakie normy i formy relacji hierarchicznych obowiązują, i komu wolno je łamać, a kto ma się ich pilnie uczyć i odtwarzać 1:1.
    Najlepszy, bo wyjaskrawiony przykład to obecnie Kimająca Korea, nieco rozcieńczone wódką – to na Kremlu, wykoślawione kartoflaną dietą – w Łukaszenkolandzie.
    No a nasz rodzimy pisiorbacz kumysu, co z aparaciego domu i zagrody wyniósł, to już tylko groteskowo autoparodiuje bez tego świadomości.
    Wszystko to rafinuje i ubogaca epidiaskop, transmitując nie od dziś wzorce zzza Uralu przez pierniczą grzybnię eteru i coniedzielnymi strzałami z ambon – prosto w puste komory dymiących gorzałą czerepów*).

    *) Moje znajome dzieci, będąc świątalnie w Polsce, dorosłe, poszły na wsi, etnograficznie, na tzw. pasterkę. Wróciły odurzone i podtorsjowane -cała sala włącznie z wodzirejem, ziała nieprzetrawionym i czynnym umysłowo bimbrem (i to nie jest żadna metafora, salka była mała i niewietrzona).
    Szkoda gadać.

  307. @Gekko

    Opinia o informatykach jest częściowo słuszna.
    Aby nie zanudzać realizacją idei kompletności wykładu podam tylko, że do rytu środowiskowego informatyków należy niedotrzymywanie terminu.

    Jeśli zaufasz i nie przewiniesz, to dowiesz się że programowanie komputerów jest sexy.

    Pierwsze komputery miały liczyć. I aby nie peszyć wykształconych dobrze inżynierów od mózgów elektronicznych i cybernetyki

    W znaczeniu nauki rządzenia (fr. la science du gouvernement des hommes) pierwszy terminu tego użył André Marie Ampère w Eseju o filozofii nauki, albo analitycznym przedstawieniu naturalnego podziału wiedzy ludzkiej, choć jeszcze starożytni Grecy rozszerzyli znaczenie poza sterowanie statkiem. W języku polskim po raz pierwszy użyte przez filozofa Bronisława F. Trentowskiego w pracy Stosunek filozofii do cybernetyki, czyli sztuki rządzenia narodem z 1843 roku.

    ukrywano istnienie skończonych CIAŁ liczbowych.

    Niech p jest liczbą pierwszą lekko większą niż liczba pikseli na ekranie twego kompa. To w takim zbiorze liczb można określić cztery działania algebraiczne i tak otrzymać ciało. Ciało takie pozwala stwierdzić, że nie ma ogólnej metody na podział kąta na trzy części. Ale nie chowajmy jeszcze ponętnego ciała w kąt.

    Gdy się zająć jasnością i barwą pikseli na twym komputerze to wyżej wymienione ciało pozwala dostarczyć ci bardzo tanio obraz pokąsania przez tarantulę rozebranej kształtnej kobiety.

    Resume: skończone ciała liczbowe zaowocowały wrogiem Jarosława Kaczyńskiego w języku humanistów nazywanego pornografią za friko.

    Przekładając na moja hybrydową specjalizację informatyczną: ciało skończone pozwala błyskawicznie odsłonić dowolny piksel ciała umieszczonego na nagim serwerze.

    Prezes Polskiej Akademii Nauk jest informatykiem i powiadomił Naród i przypadkowe społeczeństwo o istnieniu specjalizacji umieszczonej w słowniku zawodów pod nazwą złożoną:
    specjalista od lokowania produktów w filmach pornograficznych

    Jak jest naga baba to każdy uczeń podstawówki może sobie obejrzeć.

    Ale aby ona piła ulubiony przeze mnie Staropramen z praskiego browaru, w którym bywał Wojak Szwejk to ja bym musiał duuuuuużo zapłacić.

    A ja to piwo w swoim pieprzeniu na blogu robię za 39 PLN miesięcznie na rzecz Orange. I przeplatam z odseparowanym od pepików Złotym Bażantem ze słowackiego Hurbanowa.

    Ja nie wiem, dlaczego ona ma na majtkach symbol Muszli Jakubowej prowadzącego do compostelli a nie ślad ukąszenia przez tarantulę. Ale ta ponętna małpa nie jest z mojego cyrku, a za pieprzenie nie chcą mi tu płacić.

    https://youtu.be/rhmE6ukN_no

    gratis wersja dynamiczna bliższa muzycznej tradycji (disco promieniuje ból mi gdzie się i opiaty nie pomagają)

    https://www.youtube.com/watch?v=OX_WL0jIU3w

  308. ozzy
    10 stycznia o godz. 20:27

    Pardą, ozzy, wyleciało mi ze starej kapusty, że w ub.r. na 53 zebrane miliony, WOŚP wydała ponad dwa miliony na towarzyszące graniu imponderabilia. I to są całe koszty organizacyjne wzięte ze składek.

  309. @ ozzy
    I jeszcze, na marginesie, osobnym esejem warto obdarzyć taktykę „wmawiania nietransparentnego dziecka w brzuch” 😉
    Udowadniając na żądanie, że nie jesteś wielbłądem, de facto potwierdzasz fałszywą implikację przedmiotu bezpodstawnego zarzutu…
    Tak to działa, jak kto nie wie co jest grane, np. że to ma zagłuszyć granie orkiestry…
    Na szczęście blog to nie miejsce na esseje, bo by mi żyłka pękła, z tej naszej obywatelskiej dziecinności w obliczu inwazji zjadaczy mózgu z podmianką na kumys.
    Uff. Szanowanie.

  310. Przepraszam, jeśli ktoś przeze mnie się zwymiotował, ale chciałem pokazać nie Kaczyńskiego, tylko kler właśnie. Mam nadzieję, że kiedyś ktoś mu to mieszanie się do polityki – bez ponoszenia za to odpowiedzialności – wypomni. Skutecznie i boleśnie.

    Tymczasem Rostkowski w TVN24 przytomnie zauważył, że Polska w ostatnim czasie przestała spełniać kryteria kopenhaskie… Unia tego nie przewidziała… Ciekawe, jak zareaguje.

  311. @ staruszek, 10 stycznia o godz. 22:03

    Jezu, jak ja staruszku lubię podpuszczkę zamieniającą mlecz pacierzowy informatyka w serek! Cieszę się że i Ty w podpuszczkach gustujesz. 😉
    Chciałem się co prawda tylko dowiedzieć, jak zamknąć klapkę nad postami dezinformatycznie skończonymi do zera, a tu proszę: mam za friko (jako netowy pajęczarz) pełny striptiz ciała pierwszego wśród informatyków.
    Przy tej okazji, zgodzę się z twym doświadczeniem zewnętrznym, że w pewnym wieku próba wejścia do branży obnażeniowej powinna zamykać drzwi lokalu, ale przed szukającymi tam widoku klapki a nie zatrudnienia.
    Ja na razie, dygocząc w spazmach rechotu, pisze z zasłoniętymi oczami na striptizy, czego już dawno nauczyły mnie różne zwisające z ekranu scalone piksele przeterminowanych produkt plejsmentów.
    Nadal nie mogąc Twą solucją klapki zamknąć, dodam, że jako certyfikowany stuletnim doświadczeniem korporacyjnym „it jerks displacer”, na wciskanie mi serwisem pustych pikseli za stawkę minutową, odpowiadam stawką za zajmowanie przestrzeni okołodyskowej (czyli stanie na dywanie koło mnie) o frekwencji megaherzowej, a liczonej w nitach zdiagnozowanej u delikwenta pomroczności jasnej.
    Wyznaczam Ci więc 600 nitów, w ramach wyróżnienia 😉
    Chętnie przyjmę post-rewanż w postaci zamknięcia klapki, o ile pod nią nie będzie instrukcji zamykania. 😉
    Pozdrawiam z sympatią.

  312. @ płynna rzeczywistośc

    Pomoc w pokazywaniu kleru, to chyba pomyłka z meblami.
    One potrzebują reklamy, ten z linku reklamuje się sam.
    😉

  313. Gekko
    10 stycznia o godz. 22:05

    Rzekłbym Ci , Gekko, że nie ma lekko. W każdym razie aż tak lekko jak powiadasz: „Udowadniając na żądanie, że nie jesteś wielbłądem, de facto potwierdzasz…”.

    Wszystko zależy…czort wie, od czego zależy, może od skali przedmiotu. Nie trzeba daleko szukać. PO całkowicie w pierwszych latach przemilczając smoleńską sPiSkową propagandę, przyczyniła się do upowszechnienia oczywistych idiotyzmów. Nie kto inny, lecz Ty potępiasz obywatelską pasywność. Więc jak miałaby wyglądać aktywność, skoro odrzucasz udowadnianie na żądanie? Pewnie, że mogę podnieść głowę, zadrzeć pod chmury nos i zachować gordoje ujedinienije w mieniu racji. Tylko jaki będzie pożytek z moich chmur i mojego nosa? Chyba że znów Twej łamigłówki żem nie łyknął.

  314. @ pombocek

    Uszczypliwości pomijam, z szacunku 😉
    Na sąsiednim blogu, bodajże nick tejot, rozkłada manipulantów na czynniki pierwsze.
    Robi to co umie, tam gdzie może, w słusznej i wspólnie pożytecznej sprawie. To działanie specyficzne, choć niekosztowne.
    Co może (podkreślam: może) zrobić uniwersalny obywatel, to uczestniczyć w wyborach, płacić podatki tym, którzy go wspierają (a nie okradają), dawać świadectwo istnienia obywatelskości, jak drzewo wyznaczające sens lasu.
    Jakbym miał dar słowa i wrażliwość człowieka doświadczonego, przy doznaniu bólów egzystencjalnych i potrzebie uczestnictwa w społeczności, to bym to opisał w należnej mojemu talentowi i determinacji formie. Zwłaszcza na przekór zwątpieniu własnemu i smucie trawiącej współplemieńców.
    I starał bym się aby jak najwięcej ludzi to przeczytało, obywatelskość wspólnoty w kulturze krzewiąc.
    I oczywiście aktywność w necie to byłoby mi za mało i nie to, choć oczywiście też, lecz nie zamiast.
    No i takie mi przemyślenia obywatelskie, szanowny pombocku, wygenerowałeś.
    Dziękuję za i przepraszam że.

  315. lonefather
    10 stycznia o godz. 20:38

    Freudian slip. Chciałeś powiedzieć: „Yamato” 🙂

  316. anumlik
    10 stycznia o godz. 19:54

    Lud prawidłowy do Ojca Tanaki:
    „do Ciebie się uciekamy, Ojcze Tanako”
    Ojciec T.: „s..m na to !”

  317. Paczcie państwo, nieoczekiwany skutek awarii telewizora. Może teraz Węgrzy się ruszą?

    http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105404,19455862,mlodzi-wegrzy-szykuja-demonstracje-przed-polska-ambasada.html
    utm_source=m.gazeta.pl&utm_medium=testbox&utm_campaign=najpopularniejsze

  318. Dojdziemy do (…) prawdy, musimy jeszcze pewne rzeczy uporządkować. Droga będzie trudna – powiedział dziś Jarosław Kaczyński na tzw. miesięcznicy smoleńskiej zorganizowanej przed Pałacem Prezydenckim. Zdradził, że rząd pracuje nad znalezieniem nowych przyczyn katastrofy smoleńskiej. Nie mówi się jeszcze o tym publicznie, ale kolejne kroki są wykonywane. Muszę wspomnieć o tym, który od 6 lat jest na pierwszej linii walki o prawdę. O Antonim Macierewiczu! Po czym krzyknął kilka razy Antoni! Antoni! a tłumek podjął hasła odskandowując – Antoni! Antoni!

    Tak sobie imaginuję w swym ciasnym rozumku, dlaczego świeżo powołany prezes Orlenu, Wojciech Jasiński, podpisał z Rosnieftem umowę na ropę z Rosją, mimo iż mieliśmy podpisany korzystniejszy kontrakt na ropę z Arabii Saudyjskiej:
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,19428435,nowy-prezes-orlenu-postawil-na-rope-z-rosji.html
    Nic rozsądniejszego niż domniemanie, że Nadnaczelnik Polski przehandlował saudyjski kontrakt za wrak „Tutki”, który zostanie Polsce oddany. A ileż w tym wraku może się znaleźć trotylu. Matkoboskoiświęcipańscy, sam Gmyz by tej ilości nie wymyślił. Że nieprawdopodobne? Laszego?

  319. żabka konająca
    Sorry, żabko. Nie chcę ci sprawić przykrości, ale nie utożsamiam się z Twoim pojmowaniem przyzwoitości i grzeczności.
    Przepraszam też za mimowolny rym.
    Umówmy się, że Ty jesteś np. żabką zaczarowaną, a ja nie jestem królewiczem (jako osoba jednak hetero żeńska), więc mój pocałunek niczego nie zmieni.
    Dobranoc

  320. właśnie na tv Planette jest polecany tu na kórymś z blogów film. Made in France
    Jakby ktoś chciał obejrzeć wersja językowa polska

  321. zyta2003
    10 stycznia o godz. 14:56

    W zwiazku z demonstracjami zastanawiam sie czy byly one przeciwko aktualnym zmianom w tv , czy za wolnymi mediami? Bo jesli przeciw zmianom w tv, to znaczy chodzi o pozostawienie dotychczasowego stanu rzeczy, ktory chyba nie byl dobry. (…)

    No, a jesli demostracje byly za faktycznie wolnymi media to zastanawia mnie, czemu dopiero obecnie brak tej wolnosci uwiera. No i jak demonstranci i organizatorzy, a przede wszystkim osoby zainteresowane zawodowo widza te wolne media, kiedy juz obala obecny system.
    ****
    Z rozpedu zapomnialo ci sie Zyta o klero-faszystowskim zamachu stanu, poprzez uwalenie TK. A slusznosci demonstracji przeciwko zamianie mediow publicznych na klero-faszystowskie – choc mowia, ze na rzadowe – nie mozna rozpatrywac w oderwaniu od zamachu na ustroj. Przy czym nowa formula mediow jest czescia zamachu stanu, w trakcie ktorego jest wlasnie Polska.
    A tu ty wyskakujesz jak ten Filip, probujac dobrac sie szpilka do motywacji protestujacych przeciwko zmianom. Oni protestowali przeciwko jednemu z posuniec nowego rezymu, gdyz bylo to kolejne posuniecie w kierunku klero-faszystowskiego zamordyzmu. Takze by wyrazic swa dezaprobate dla wszelkich dotychczasowych poczynan klero-faszystow.

  322. Gekko
    10 stycznia o godz. 22:43

    Dobrze. Tylko że nie było żadnych uszczypliwości. Kiedy wskazuję rzeczy się wykluczające, to nie uszczypliwość, lecz nierozumienie. Kiedy po raz milionowy wytykana jest nietransparentność, a ja pokazuję, że wytykający nie w ta strona patrzy, to Ty, mówiąc w innym kącie o wielbłądzie, wpędzasz mnie w speszenie. Że udowadniam, że WOŚP nie jest wielbłądem. To jak inaczej?

  323. @pombocek
    Od dwóch dni albo politykuję (także nogami), albo gości w dom podejmuję.
    Nareszcie siadłam na zydlu przed kompem i nadrabiam zaległości. Tu i u Passenta.
    Ale już chwatit.
    Pombocku, powiedz mi coś dobrego na dobranoc albo jakiś widoczek Jamna podeślij ku ócz uciesze.

  324. mag
    10 stycznia o godz. 23:11

    Na życzenie to nie tak łatwo, mag – język od razu kołkiem staje. Dla mnie czas jest ponury i rudy. Nie tylko ze względu polityka, która niechcąco mnie dotyka, ale i ze względu zima. Ale dziś widziałem żywe kwiatki. Tak mi się spodobały, że jak popatrzyłem na jedne, zachciało mi się popatrzeć na drugie. Inaczej mówiąc, kiedy rowerowałem na działkę pod strachem, żeby nie fajtnąć, zobaczyłem dwie dziewczynki z puszką orkiestrową. Rower sam stanął. Wrzuciłem do puszki co wrzuciłem, ale te uśmiechnięte dzieci tak mi się spodobały, że jak po drodze zobaczyłem jeszcze jedną trójeczkę, znów zahamowałem. Chłopaczek wyglądający na cztery latka powiedział z dumą, że on już cztery latka zbiera dla Orkiestry. Uznaliśmy wieczorem z żoną, że ta Orkiestra to milion razy lepsza lekcja wychowawcza niż etyka, religia i szkolne lekcje wychowawcze razem wzięte. Wesoła lekcja, życzliwa lekcja. Piękny widok.

    A potem do żony przyszła sąsiadka – nieszczęśliwa pisówa i plująca kiełbasianym jadem katoliczka. Nieszczęśliwa z wielu powodów, więc zawracała żonie, która zawsze jest zajęta, gitarę trzy godziny. Ale na początku powiedziała, jak zobaczyła w tele Orkiestrę:

    – O, znów ten oszust.

    Więc lepiej miejmy na noc w oczach te dziecka. Cudny widok jak mają świadomość, że biorą udział w czymś ważnym, wspólnym, dobrym.

  325. @ pombocek

    Bardzo przepraszam za ew. nieporozumienie; to Ty mnie peszysz sugerując jakieś supremacje, gdy ja nie widzę żadnych różnic wartościowych pomiędzy piszącymi na blogu, jako ludźmi.
    Przeciwnie, każdy kto np. umie się słowem posługiwać i to w dodatku ma śmiałość wiązać z tym darem jakąś samorealizację, budzi we mnie pełen podziwu szacunek. Nie wspominając o innych nie danych mi przymiotach czy postawach.
    Szanuję i cenię każdego, kto szanuje i ceni prawa i przymioty innych, szanuje granice wzajemnych praw i szacunków.
    Pewnie nie zawsze mi wychodzi tak, aby to było jasne i udowodnione czynem.
    Z tym mechanizmem manipulacji na przykładzie wielbłąda, to psychologia, działająca odruchowo. Często nawet samouk-manipulant (nie mówiąc o zawodowcach) wyczuwa rzetelność polemiczną ale i brak pewności siebie drugiej strony, i wrzuca absurdalny zarzut (wielbłąd) w formie niewinnego pytania, czy insynuacji (np. „a dlaczego jak PO to czy tamto, to nie wychodziliście na ulice…”), co ofiara traktuje odruchowo jako uprawniony (zasadami dyskusji) zarzut i przechodzi do pozornie racjonalnej, ale obrony.
    Manipulantowi chodzi o to, aby wymusić podległość rozmówcy przez samo to, że wzbudza w nim wewnętrzną przyzwoitość by z (zupełnie absurdalnego) zarzutu się tłumaczyć. Racjonalność i rzetelność argumentów obrony są bez znaczenia, a raczej pogłębiają tylko wielbłądzie pogarbienie ofiary (broniąc się przyznaje, że w ogóle jest powód do obrony).
    No i stąd ten wielbłąd, a trafną postawę na ten „chwyt” pokazuje słynna scena z „Taksówkarza” (sparodiowana w „Kilerze”), gdy DeNiro, na agresywną zaczepkę, „pyta” czepialskiego z groźnym ‚zdumieniem’ w głosie: „are you talking to ME???” (ty to DO MNIE mówisz?).

    Tak, jeśli nie czujesz sie wielbłądem, gdy znienacka chcą ci założyć siodło, trzeba po prostu ze zdumienia walnąć gościa z mańki, a nie tłumaczyć, że ma się garb ze starości , a nie z wodą… 😉
    Dobrych nocy…

  326. Tanaka
    10 stycznia o godz. 22:47

    – powiadasz…

    No to pokaze Tobie i reszcie Towarzystwa prawdziwa i miejmy nadzieje, ze prorocza Freudian slip.

    Na 69 z rzedu imprezie cyrk.., pardon, cyklicznej, pod nazwa „Miesiecznicy smolenskiej”, ktora sie dzis odbyla w tym samym co zawsze miejscu, u stop Ksiecia Poniatowskiego, Nadkaczalnik Jaroslaw Kaczynski przemawial w natchnieniu. Miejmy nadzieje, ze natchnienie bylo prorocze, bo wypowiedzial byl slowa znamienne:

    … Na koniec nawiązał zaś do „wielkiego projektu Lecha Kaczyńskiego”, który zamierza teraz kontynuować. – On nie zdołał go zrealizować. Zginął. Poległ. Ale ta droga została wyznaczona i dojdziemy nią do końca – prorokował Kaczyński.

    Calosc informacji o tej imprezie:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19456778,kaczynski-na-smolenskiej-miesiecznicy-o-uszczesliwianiu-polakow.html?lokale=wroclaw#BoxNewsImg

    Jesli slowa proroctwa, o tym ze „dojdziemy do konca”, nie sa zwyklym Freudian slip., to „koniec” ze slow Jaroslawa, moze sie odnosic wylacznie do tego co wyznaczyl jego brat Lech, czyli ze PiS i sam Jaroslaw wraz z nim „Zgina i polegna</b"….

    Tak wiec neiczesto mi sie to zdarza, ale tym razem bede trzymal "kciuki" za JAroslawa i rychle wypelnienie sie tego proroctwa. Bede trzymal, choc na ogol ot nikomu zle nie zycze, ale Jaroslawowi zycze, wiec bede trzymal kciuki, zeby sie spelnilo, co wyprorokowal.

  327. Gekko
    11 stycznia o godz. 0:02

    Teraz, niedościgniony Gekko, powiedziałeś rzecz na dorszowej głębokości, a one pod powierzchnią ani w pelagialu nie bywają. Dziękuję. Mag może się już walnęła, to zadedykuję Tobie.

    Jeziorko jest 20 parę kilometrów od Koszalina, nazywa się Rakowe, a fotka jest zimowa. Bociany to lepsze sztuki. To gniazdo nad ulicą jest odwieczne. Jest w Mścicach, mniej więcej w połowie drogi z Koszalina do Mielna. Mam wielką uciechę, jak roweruję do Mielna i zdarza mi się widzieć jak bocian puszcza odtylcowy womit na jadące blaszaki. Jego dystans do cywlizacji mi imponuje: czy folkswageny, volva, czy inne merce – w ogóle nie ma szacunku i swoje robi. W tym roku wyprowadziły aż trzy młode w miejskich, by tak rzec, warunkach. Za sekundę wiosna, więc wiosenne dobranoc, pchły na noc.

    https://lh4.googleusercontent.com/-JD7gLBJLkEc/VpLleHUJvFI/AAAAAAAAFbg/_8mGOE2jdJg/w721-h541-no/2014-03-08%2B12.55.56.jpg

    https://lh6.googleusercontent.com/-gC6fiWQKPc0/VpLlhW3V3jI/AAAAAAAAFbw/8mlaUT-7SpQ/w721-h541-no/IMG_3498.JPG

    https://lh6.googleusercontent.com/-jpUsJPVeRYs/VpLlguwjCNI/AAAAAAAAFbo/U4myAUEi7qc/w721-h541-no/IMG_3501.JPG

  328. @lonefather, z godz. 0:17
    Przeczytaj mój wpis z 10 stycznia o godz. 23:00, szczególnie polecam drugą jego część.

  329. @pombocek
    Rozumiem i współodczuwam również w tym względzie , że Twoja kobieta nie pogoniła tej strasznej sąsiadki. Może jest zbyt delikatna lub częściowo przekonana w „tamtą” stronę.
    Trzeba z tym jakoś żyć (przepraszam że snuję tę nić).
    Na szczęście Mój, czyli nieślubny ślubny przez domofon „pogonił” propozycję wizyty duszpasterskiej.
    To jest ok, że „ktoś” pyta, czy masz życzenie, bo byłoby mi niezręcznie odmówić „pukającemu młodemu księdzu”.
    Ostatnio przyjęłam takiego kilka lat temu i i strasznie go nie tyle obsobaczałam, co wyrzekałam na kk i miałam mu za złe , że w ogóle jako wrażliwy i niegłupi człowiek wybrał taką ścieżkę (otarliśmy się nawet o filozofię). Bez sensu.
    Kurde, poniosło mnie wtedy i choć na koniec rozstaliśmy się w zgodzie, przyrzekłam sobie, że nie postawię ani siebie, ani jakiegoś oddelegowanego z parafii szczawia kościelnego, bo tak jest w wielkich miastach, w idiotycznej sytuacji.
    Też natknęliśmy się w ciągu dnia ( z moimi bliskimi) w okolicach placu Wilsona na tabuny sympatycznych dzieciaków z puszkami WOŚP.
    W tym roku dałam podwójnie. Bardzo mnie cieszy że taki jest trynd, bo już to wiem z telewizora.
    P.S. Na razie jakoś wytrzymam bez licznych kwiatków. Żywych, nowych, odnawialnych, czyli nie ciętych.
    Mam tylko dwa w doniczkach – tzw. kaktus szczęścia i taki , kurcze, nie pamiętam jak się nazywa. Dość wysoko rosną mu liście, a „pień” jak u palmy.
    Podobno nie mam „ręki” do roślin hodowanych i hołubionych w domu (jeśli walnęłam się w ortografii to sorry, ach ta polska język pisana)
    Z pombuckiem na dobranoc , pombucku.

  330. anumlik z 11 stycznia o godz. 0:49

    @anumliku, to jest zbyt piekna wizja, a ja sie poplakalem ze smiechu, gdy sobie wyobrazilem jak sciagaja wrak, rekonstruuja, „chlopaki” od Antoniego! Antoniego! wypychaja trotylem, po czym 96 czynnie zainteresowanych rekonstrukcja smolenska, z Nadkaczalnikiem w roli 1szego pilota (DOwodca wr…, pardon rekonstrukcji), Rezydentem Notarialnym Duda z Malzonka w misji kontynuacji „misji Lecha Kaczynskiego”, oraz reszta prominentnych glosicieli „prawdy smolenskiej”, czyli Bredzinske, Sasiny, Kuchcinskie, Blyszczaki, Glinskie, Kempy i Pawlowicze, pomniejszych Biniendow nie licze, zajmuja godne rangi miejscowki, a Miszcz Tajemnicy Smolenskiej Antoni! Antoni!, siedzac na fotelu 2go Pilota naciska na guzik … Tu juz tak sie smialem, ze nie bylem w stanie dalej sobie wyobrazac.

    Monty Pytony wysiadaja!

    Dobranoc. Idem spac, moze do rana przestane sie co chwila zasmiewac.

  331. mag
    11 stycznia o godz. 0:49

    W sprawach światopoglądowych jedziemy z żoną mniej więcej równo. Ona jest równiejsza ode mnie, bo pisowcy potrafią obrywać od niej nawet w kolejkach. Mnie z wiekiem coraz częściej, przepraszam, zwisa. Ale tu była sytuacja domowa z wyjątkowym (raz na pięć lat, bo nie prowadzimy towarzyskiego życia) schorowanym i mordowanym przez męża i syna nieszczęsnym gościem w roli głównej, więc żona tylko zmieniła kanał.

    Dawno temu, nie chcąc być na językach u sąsiadów, żona przyjmowała księdza po kolędzie, ja się udawałem wtedy na pilne nocne spacery. Ale już zapomnieliśmy, kiedy to było. Teraz chłopaczki najpierw chodzą po mieszkaniach, pytają, czy państwo przyjmą księdza. Państwo niezmiennie mówi grzecznie: – Dziękujemy za pamięć, nie.

    Zerknij na żony letnie kwiatki (na działce jest sto razy więcej). Rozmawia z nimi, głaszcze, tak daje jeść i pić, że sama się tak nie odżywia. I od wiosny o niczym niż o kwiatkach nie gada.

    https://lh6.googleusercontent.com/-5wGVxamgzco/VpMAoepaHrI/AAAAAAAAFcs/XgBoph9ayDk/w588-h441-no/IMG_3593.JPG

  332. Trzy dychy.

    O tyle zasiliłem wczoraj konto Wielkiej Orkiestry.

  333. @Gekko, twoja determinacja nie poparta żadnym dowodem przekonała mnie; przy okazji analizując swój życiorys odkryłam że ubóstwo wyszlachetnia. Tym sposobem rozwiązaliśmy właśnie pewien problem społeczny metodą doświadczalną z własnego podwórka.
    Styk merytoryczny?, jedynie w poezji, piszesz tak porywające erotyki, że bezsenność (twoja) murowana. I jeszcze możesz na mnie liczyć w przypadku ordynarnego ataku na twój nick. Inni również.

  334. Dawid Bowie zmarł….brak słów

  335. @mag, a już byłyśmy blisko porozumienia, bo ja za dobra monetę wzięłam to sformułowanie: „Ja też tak mam, że dużo pamiętam, a nawet nad tym przemyśliwuję, ale niekoniecznie się dzielę owymi przemyśleniami. Zwłaszcza wtedy, gdy mogłabym komuś sprawić przykrość, bo oceniam tego kogoś subiektywnie, pod wpływem np. „złej chemii” i zwyczajnie mogę nie mieć racji.”
    Święte słowa @mag i wszyscy blogowicze powinni je sobie wziąć do serca. Pozostaje tylko jedna wątpliwość, co robisz w sytuacji gdy inny blogowicz w twojej obecności pod wpływem jak piszesz złej chemii „sprawia przykrość” drugiemu, wymyślając mu bez żadnych hamulców? Zaznaczam że nie chodzi o mnie, bo ja wiem z kim mam do czynienia.
    Czyli @mag o tę reakcję chodzi, twoją i pozostałych.

  336. 69 lat … rak … Smutek..

    Ale … dla nas wazniejsze jest, ze sie Polska sterowana przez Kaczynskiego oddala od Europy. Ze jedynym miejscem w Europie, gdzie sie ciesza z sukcesow Kaczynskiego, to Kreml. A Wladymir Wladymirowicz Putin oswiadczyl, zupelnie w identycznym stylu, co slyszymy z PiSowskich szeregow, ze jedynym co ma dla niego zanczenie, to „dobro narodu” i dlatego ma „gdzies” granice. A poza tym ponownie skrytykowal decyzje o rozszerzeniu NATO.

    Czy to, nie liczac smierci David’a Bowie, ma ze soba jakis zwiazek?

  337. żabka konająca
    Zwracam temu komuś uwagę, pisząc że przegiał, tak sie nie godzi itp. ale nie wracam w kółko do tej samej sprawy, tak ja ty.
    Wciąż ci za mało potępienia dla tych, którzy cię ciężko – twoim zdaniem – dotknęli. Jątrząc nadal, niejako sama się podkładasz.
    Koleżeństwo blogowe jest już – tak mi się wydaje – ciut poirytowane Twoim użalaniem się nad sobą i niekończącą się skargą na brak
    zrozumienia.
    Wyluzuj wreszcie i napisz coś fajnego na dowolny temat.

  338. Ziemkiewicz ma ponoć zostac dyrektorem radiowej Trójki.

  339. pombocek
    11 stycznia o godz. 2:15

    Pombocku, to musi być łaska obfitości. te kwiaty są cudne.
    Załóżmy co najmniej zbór wyznawców kwiatów Twojej żony. 🙂

  340. NeferNefer
    11 stycznia o godz. 10:15

    Nie ma to jak „powrot na stare smieci”. Ciekawe czy tylko wymiecie i zaprowadzi porzadek kaczystowski i poprzestanie na tym, czy tez z rozpedu „powrotu do przeszlosci” zalozy tez POP?

  341. @lonek

    Mała korekta bo jak widzę rozpędziłam się. „Spekuluje się że”. Ale pewnie tak się stanie. Ziemkiewicz mnie brzydzi a Trójka to jedyna stacja jakiej lubię słuchać. Odpowiednik Kurskiego w TVP. Wymiecie, wymiecie (jeśli zostanie), nie spodziewam się niczego innego.

  342. Tanaka
    11 stycznia o godz. 10:23

    Tanako, nim zacznę skracać bratu piżamowe spodnie, doniosę Ci o innej łasce. Przed chwilą przeczytałem w „Nowoj gaziet’e” beznamiętną, spokojną relację jazydki zniewolonej przez barbarzyńców z IS. Mord, gwałt i handel kobietami-niewolnicami. Gdyby przeszła na islam, nie doświadczyłaby strasznego poniżenia. Więc wychodzi, że to nie kto inny, lecz dobry Allah dał troglodytom z IS łaskę mordowania, gwałcenia i handlowania ludźmi. Allah jest wielki.

    Ale jest budująca wiadomość o innej łasce. Otóż w patriarchacie moskiewskim baśniowo wystrojony pop święcił kamizelki kuloodporne, a wojacy w niskim skłonie lub przyklęku – dokładnie nie zauważyłem – całowali bat’kę…myślisz, że w pierścień?…dzie tam – prosto w łapkę. Mówi to Panu coś?

  343. NeferNefer

    No pacz sama, ja nie o Ziemkiewiczu, tylko Wolskim …. hahahahaaa

  344. @lonek

    Jeden pies 😉

  345. lonefather
    11 stycznia o godz. 0:17

    Jak słyszę, że ktoś gada o jakimś marszu, do końca drogi, to jest dla mnie jasne, że to osobnik o ciężkim skrzywieniu psychicznym. Albo cyniczny łajdak.
    Do samej śmierci gadał tak inż. Adolf i gadają tak bodaj wszystkie adolfki i adolfy świata. Ten „koniec drogi” zawsze jest taki, że nie ma końca.

  346. Żyjemy w okrutnie bezwzględnym konflikcie: kulturowym, politycznym,
    społecznym państwowym , geopolitycznym, medycznym…..
    W Polsce ten konflikt trwa, umownie mówiąc od dnia śmierci króla Zygmunta Augusta, rok 1572.

    U Googla można przeczytać, pod hasłem „konflikt” , co jest przyczyną konfliktów, wszelakich: to co można tam przeczytać jest okrutnym kłamstwem,
    za przyczyny konfliktów uznaje się ich objawy. Nasi wielce wyuczeni socjolodzy, politolodzy, filozofowie są w mylnym błędzie, jeżeli tak opisują konflikt między ludźmi.

    Całe czterdzieści lat temu, z ust pewnej socjolog akademickiej, usłyszałem,
    na wykładzie, że ludzie się ze sobą kłócą, głównie o pieniądze. Wtedy uwierzyłem Dzisiaj, inaczej myślę: pieniądze są tylko pretekstem do konfliktu, jego objawem.
    Dzisiaj, jestem tego pewny, przyczynę konfliktów widzę w głowach ludzi,
    w ich patologicznej czynności. Nasze mózgi pracują nieprawidłowo, mają braki, w połączeniach neurologicznych, są nieprawidłowo nakarmione
    – głównie o zdegenerowane białko mi chodzi, bo tylko takim białkiem, głównym składnikiem pokarmowym dla całego naszego układu neurologicznego – jesteśmy karmieni.
    „Białka mogą niszczyć organizm” – napisał amerykański lekarz Henry G.
    Bieler w książce „Pożywienie najlepszym lekarstwem”. Musicie mi uwierzyć, albo poszukać materiałów na nie.

    Dlaczego okres historyczny od króla Kazimiera Wielkiego do króla Augusta był tak wspaniały. Dzięki Kazimierzowi to się stało, nakazał rozwijanie hodowli bydła owiec , drobiu ….białka jajek używano w charakterze cementu,
    do budowania, resztki jeszcze stoją….
    W filmie „Królowa Bona” to uwieczniono, pokazując stado spasionych krów.

    Są w Europie narody, państwa, gdzie konfliktów jest niewiele. Na przykład w Szwajcarii, Danii, Szwecji, Finlandii…
    Ciekawy jest przypadek Anglii. Tam po okresie przemian politycznych, społecznych, wojen domowych — doszło do likwidacji, prawie całkowicie, do likwidacji produkcji roślinnej, i stał się tam cud, zaprzestano wewnętrznych bijatyk, nauka się tam urodziła, przemysł, a nawet Imperium/

    Jagnięcia Anglikom dobrze zrobiła, na kłótliwość, mądrość, spokojność.. ,
    wyzywali się, ale imperjalnie….

  347. pombocek
    11 stycznia o godz. 10:44

    Bozioallahy tak ciągle mają. wczoraj rżnęli chrześcijanie, o czym dzisiejsi chrześcijanie nie lubią rozmawiać, dzisiaj rżną jeszcze mahometanie. I też nie lubią o tym rozmawiać ci z nich, co akurat nie rżną.
    Na tym polega prawidłowy wyznanie:o tym nie rozmawiamy.
    Chrześcijański bozia miewa, w ostatnich czasach, pewne odruchy szkolne i tego i owego potrafi się od człowieka nieprawidłowego nauczyć.
    To jest bardzo ciekawe, że nie uczy się od wyznawcy prawidłowego, a jeśli w ogóle, to od nieprawidłowych.

  348. pombocek
    Kwiatki żonine – śliczne i takie „zdrowiutkie”.
    Bardzo wysoko mieszkacie?
    Nieraz tęsknię za wysokością, bo ja od prawieków żyje na parterze.
    Co jakiś czas wpadam do koleżanki, która mieszka w śródmieściu na piętnastym piętrze, żeby pogapić się z góry na Warszawę.
    Fajny widok, zwłaszcza po zmroku, gdy zapalają sie wszystkie możliwe swiatła.

  349. pombocek
    g.11:18
    Padam plackiem przed miszczostwem Twojej żony.
    Przekaż Jej stosowne wyrazy.

  350. Witam,witam jak ten Benedykt Postrafiam fszystkich Polakó prafdzifych i wauszyfych.
    Wczoraj dopadły mnie te biedne, marznące na mrozie(było ok. +5) dzieci, jak ta dziewczynka z zapałkami, co Owsiakowi to marznięcie dzieci wytknęła wieczna dziewica, zajadająca sałatki śledziowe w polskim Parlamencie, stukająca się w łeb(sorry to nie ja tylko ten cham Petru), wywijająca wdziecznie hiszpańskim albo japońskim wachlarzem profesorka P.
    Z wielką radością wsunąłem do puszki 20 zł(więcej nie dałem, bo jestem z gruntu chytrusem) teraz jak Zyta martwię się, czy ten Owsiak nie przepije tych moich 20 złotych. Będę uważnie śledził losy moich 20stu złotych.
    Siła rażenia radia ma ryja za oceanem wyprała nawet częściowo mózg w końcu inteligentej i piszącej ciekawie Zycie, stąd te niedorzeczne insynuacje pod adresem Owsiaka. Szkoda, że nie ma w Stanach jakiegoś polskiego przekaziora, który jak tjot u Passenta punktowałby kłamstwa tego toruńskiego belzebuba i rozjaśniał w głowach góralom z Green Pointu i Jackowa.
    @mag
    Apelujesz do Żabki, aby wyluzowała. Ja też bym apelował. Przede wszystkim w celu wyluzowania Żabcia powinna przestać mnie nie lubić. Ja zawdzięczam moje wyluzowanie właśnie temu, że lubię Żabcię, a ona wyznała, że mnie nie

  351. pombocek
    10 stycznia o godz. 23:51

    I takie życie: zapiekłość, pomówienia,nienawiść, ufundowane na życiu rodzinnym, pożyciu małżeńskim i bozi z zawartością biskupa. W sumie kupa nieszczęścia. Gotowy prawidłowy wyborca pisokatolicki.
    Należałoby z domu na łeb wyrzucić, ale jak wyrzucić, jak jęczydusza.

  352. Tanaka
    11 stycznia o godz. 10:57

    A nie myslisz, ze trzeba byc „skrzywionym psychicznie”, co moze zrobic „ciezkiego lajdaka”?

  353. pombocek
    10 stycznia o godz. 23:51

    I to całkowita racja – Orkiestra i jej dzieciaki i jej darczyńcy to najlepsza lekcja najlepszego sortu Polaka. Wolna, uśmiechnięta, z siebie i obywatelska. Bez żadnej boziodajnej aureolki. Wprost, do ludzi.

  354. lonefather
    11 stycznia o godz. 11:45

    Na to trzeba analizy na poziomie psychologii głębi. U kaczelnika jest na to materiału obfitość wielka: tatuś nieprawidłowy, bo pzpr-owy i przez system dobrze odżywiony. co bliźniaków dobrze odżywiało. Mamusia nadmamusiowa, nieznacząca uczestniczka, nadmuchana do roli maryjnej głównodowodzącej Powstania ’44 identycznie jak Maryja fruwająca i gromiąca w ’20-tym. Nadmuchana nadmamusia zastępująca spuszczone powierze odtatusia. wpakowanego do piwnicy. synusie odżywieni, umajtkowieni i wyposażeni odtatusia, ale uświęceni odmamusia. uklęknieci umamusia, uprawidłowieni, wiecznieprawiczość kaczalnika racz im dać odmamusia antytatusia. Naród katolicki prawidlowy do cycka przyssany przyłóż mu do w głowie rany.
    Amyn

  355. anumlik
    10 stycznia o godz. 23:00

    Dojdziemy do (…) prawdy, musimy jeszcze pewne rzeczy uporządkować. Droga będzie trudna

    To się wie – droga będzie trudna. trudno jest wyprodukować nieprawdziwą prawdę, którą wszyscy mają naprawdę łyknąć.

  356. NeferNefer
    11 stycznia o godz. 10:15
    wygląda, ze Trójki znów przez jakiś czas nie da się słuchać.
    ech, szkoda, bo już niewiele w eterze zostanie dla normalsów

  357. Tanaka
    Dwa dni w Warszawie: sobota i niedziela pokazały jak na dłoni dwa sorty ludzi.
    Sympatyczne, uśmiechające się do siebie nawzajem twarze „gorszego sortu” na Placu Powstańców w sobotę, a w niedziele w całym mieście na okoliczność WOŚP. Z kimkolwiek nie rozmawiałam, przyznawał że wrzucił do puszki więcej niż zwykle. Ja zresztą też.
    Również w niedzielę z okazji rytualnej”|mięsiecznicy” zaciete, ponure, pardą, mordy lepszego sortu na Krakowskim Przedsmieściu i schizofreniczny bełkot kaczelnika, który obiecuje, że uczyni naród szczęśliwym.
    Oj, chyba nie lubi nas czegóś Panienka Najświętsza, Królowa Polski i niedoszły, ale pewnie wkrótce Król Polski Chrystus.

  358. Noca, w nastroju „frywolno trotylowym”, wyprodukowanym na bazie trotylowych przewidywan @anumlika, popelnilem political fiction z Antinm! Antonim! w roli miszcza ceremonii badania wraku z udzialem wszystkich zainteresowanych, osobiscie.

    DObre wiesci z sukcesow WOSP dopelnialy optymizmu. Ale ranek, to juz „kubel zimnej wody” w postaci wiesci z Wawy. A dokladniej to tym, ze „bieg cukrzykow”z okazji WOSP, ktory corocznie odbywal sie ulicami, zostal z ulicy wygoniony na chodniki. Na oblodzone chodniki, z roznymi slupkami, smietnikami i innymi przeszkodami, utrudniajacymi bieg.

    Ten kto mi przekazal ta smutna wiadomosc nie wiedzial, komu WOSP to zawdziecza. Moze to nic takiego, a moze to byli co mieli juz pretensje do bieganaia po ulicach?

    Czy ktos, kto ma dojscia, „wtyki”, „znajomych”, moglby sprawdzic, wiesci zasiegnac i podzielic sie. Bo warto wiedziec, ze choc nie bylo dzialan wprost przeciw WOSP, to jednak byla obstrukcja na obrzezach Orkiestry.

  359. Żorżyku
    Czy można już u nas kupić ostatnią płytę Bovi’ego?
    Co z tymi nosidełkami, bo się nie odezwałeś?

  360. Cenzurowac mozna na rozne sposoby. Wsrod nich jest rowniez selekcja tytulow. I wlasnie ten sposob zastosowalo Ministerstwo Sprawiedliwosci wyznaczajac sadom liste tytolow, ktore moga sobie kupowac. Na liscie ktora sadom przeslal VMin Patryk Jaki, wsrod 146 tytulow nie znalazly sie Polityka, Newsweek i oczywiscie Gazeta Wyborcza.

    http://katowice.wyborcza.pl/katowice/1,35063,19458416,sady-moga-kupowac-tylko-wybrane-gazety-resort-ziobry-stworzyl.html#ixzz3wvjANHrn#MT

    Spryciarze prawda?

  361. Oczywiście David Bowie, a nie Bovie.
    Ogromny żal, że odszedł, ale chcę podzielić się z Wami uwagą, która nieodparcie mi sie nasuwa, gdy umiera na raka zwłaszcza ktoś znany – „przegrał walkę z rakiem”.
    A umierając np. na zawal czy udar mimo że chory się leczył i pożył dłużej niż gdyby się nie leczył, nie przegrał walki o życie, albo „trudny” cukrzyk z powikłaniami, który przegrał walkę ze swoją chorobą?

  362. @mag, zagladnij na poczte masz nowego emaila.

  363. „The truth is of course is that there is no journey. We are arriving and departing all at the same time.” ~ David Bowie

    „Prawda jest taka, ze tam nie ma zadnej podrozy. Przybywamy i odchodzimy wszyscy w tym samym czasie” ~ David Bowie

    A tu kariera Bowie’go we flashu:

    http://cdn.ebaumsworld.com/mediaFiles/picture/1015945/84892073.gif

  364. @Gekko

    Ludzkim językiem: od łopatologii do dysertacji u takiego konusa jak ja jest około 170 cm w pionie.

    Gospodarz jasno i wyraźnie (dla mnie jasno i dla mnie wyraźnie) oznajmił, że przewaga [liczbowa – uzupełnienie @staruszka] łapek z kciukiem w dół nad łapkami z kciukiem do góry zwija treść komentarza i w miejscu łapek obok nadpisu będącym kłamliwie podpisem pojawia się trójkącik pozwalający odsłonić zasłoniętą treść komentarza.

    Bywamy na blogu demokratycznym i zapewniono nam ( między innymi w konstytucji ) wolną wolę jednostki i milcząco olano, a olanie onej zostało milcząco skwitowane przez gospodarza w wyjaśnieniu o trójkątach.

    Na En passant postulowałem ( nie informując iż jest to mój żart ) możliwość zwinięcia w obrazie serii komentarzy wybranego komentarza lub wszystkich komentarzy wskazanego wyraźnie ( jasność nie wystarcza ) trolla.

    Takiej możliwości nie ma, bo wejście na blog jest równoważne przywołaniem hipertekstowego źródła w którym zapisane są znaczniki (na przykład: pochylenia tekstu, lub pogrubienia ).

    Niegdyś gdy drugi ze znaczników pogrubienia (zamykający fragment pogrubiany) nie został przez komentatora wstawiony (został pominięty – zwykle przez nieuwagę ), to tekst następnego komentarza też ukazywał się pogrubiony.

    Taki przejaw współczesnym programistom kojarzy się z dziedziczeniem cech obiektu nadrzędnego przez obiekt podrzędny. Teraz ( po naprawie ) edycja ustalonego komentarza nie wpływa na opublikowany tuż za nim.

    Oglądając komentarze ( lub tworząc nowy komentarz ) zawsze pracujemy na kopii otrzymanej w chwili otwarcia drzwi wejściowych na blog.

    Prawoklik myszą ( źargon!!! ) powoduje wyskoczenie menu ( pop menu w żargonie ) z pozycją ( opcją ) Pokaż źródło (ukazanie się skutku wymaga rzadko spotykanej u bystrzaków cierpliwości ).

    Jeśli dumamy nad treścią naszego komentarza, to w tym czasie administrator bloga może oryginału źródła usunąć opublikowany już komentarz, a inni goście mogą zdążyć opublikować nawet kilkanaście komentarzy. Dlatego zalecane jest wskazywanie do jakiego z poprzednich komentarzy się odnosimy.

    Komentarze o treści: Aleś ty mądry! to można umieszczać w dialogu telefonicznym oraz telekonferencji lub na czacie ( z uwzględnieniem różnic ) czyli na forum jednokanałowym.

    Nie jest nam dawane prawo usuwania ze źrodła komenrtarzy chorobliwie głupiego trolla. a pokazywane źródlo zawiera wpis gospodarza oraz podwiązane komentarze. Gdy tak jak teraz nie rozumiem niedoświadczonego ( native ) użytkownika to spotykam często go wziętego przez cholerę, bo za cholerę nie włoży uwagi ( natężenia jej ) i za boga nie przyzna się do błędu. I zwykle po tym następuje moje przepraszam i omijanie bogu ducha winnego moim szerokim łukiem.

    Nie wiemy po ilu wszystkich komentarzach jest rozpoczynane badanie przewagi.
    Nielubiany powszechnie komentarz jest zwijany, ale odwrócone weto?! lub kliknięcie w trójkącik nie jest deklaracją: A ja popieram!

    Jesteśmy gośćmi na platformie języka hipertekstowego.
    Do bardziej rozwiniętych interakcji polecam HAL 9000.

    ===

    Mam nadzieję, ze rozpoznałeś moje subtelne ( w zamierzeniu ) szyderstwo z Michała Kleibera nie wykluczającego zamachu oraz grubiańskie szyderstwo z uprawianej tu pornografii blogowej.

    ===

    Warszawa spływa wodą po lodzie. Trzymaj swego lokalnego pionu.

    ===

    A ( żargon nerdowy nieznany lamerom )

  365. @mag
    Tutaj masz winyl: http://www.empik.com/blackstar-bowie-david,p1118673029,muzyka-p
    A tutaj CD: http://www.empik.com/blackstar-bowie-david,p1118672808,muzyka-p

    Pisałem lonkowi, że to miły gest, ale nie chce go kłopotać organizacją wysyłki. Nie zareagował.

  366. No to Ą nosowe !!!
    Nie wszystkie pozostałości lamerstwa wypłukała mi Becherovka.

  367. @Zorzik

    Z blogu „temat” zwinalem i przez @mag, na priva przenioslem. Coby bloga prywata nie zasmiecac.

    3m sie

  368. Żorżyku
    Dzieki za płytki DB.

  369. @Konstancja

    Miejmy nadzieję że tak źle nie będzie…

    a tu ciekawostka
    http://natemat.pl/167889,andrzej-duda-nie-wytrzymuje-juz-presji-prezydent-ma-byc-w-lekkiej-depresji

  370. NeferNefer
    11 stycznia, g. 14:37
    Do Maliniaka dociera dopiero za pośrednictwem córki, która widocznie już ma przechlapane towarzysko, że cóś nie teges z nim jako prezydentem?
    No to istotnie marnie z jego inteligencją i tzw. morale.

  371. @mag, z godz. 15:16
    Przyjaciel dziadka „pierwszej córki” (co to ma przechlapane towarzysko) bardzo elegancko potraktował teścia Dudy. Adam Zagajewski tak zakończył swój artykuł:
    Zanosi się na powrót do koncepcji państwa autorytarnego, państwa, które wie. Ktoś wskazał na Portugalię Salazara, ktoś na gierkowski PRL. Warto też przypomnieć sobie twór państwowy, który na szczęście nie trwał zbyt długo, Francję Vichy i jej znajomo brzmiące hasła: Praca, Rodzina, Ojczyzna.
    A propos PRL – znany poeta Julian Kornhauser napisał o nim kiedyś:
    Władza ludzi przemieniona we władzę
    władzy
    .
    A w innym wierszu, definiującym państwo autorytarne:
    Państwo jest najwybitniejszym poetą polskim .
    Znowu
    .

    Trafniej połączyć Kornhauserówny z Dudą nie można.

    Link do całego artykułu Adama Zagajewskiego – przypomnę współtwórcy z Julianem Kornhauserem „Świata nie przedstawionego”, swoistego manifestu poetów Nowej Fali:
    http://wyborcza.pl/1,75968,19447342,adam-zagajewski-do-gowina-powolywanie-sie-na-tischnera-ktory.html

  372. @lonefather, z godz. 12:14

    Noca, w nastroju „frywolno trotylowym”, wyprodukowanym na bazie trotylowych przewidywan @anumlika, popelnilem political fiction z Antonim! Antonim! w roli miszcza ceremonii badania wraku z udzialem wszystkich zainteresowanych, osobiscie.

    Ty się, Lonku z Albionku tak nie wyśmiewaj z trotylowych przewidywań @anumlika. Wklejam inną wypowiedź. Czy to też political fiction?
    http://pl.blastingnews.com/felietony/2016/01/pis-lokuje-jawnych-zwolennikow-putina-na-najwyzszych-stanowiskach-w-tvp-00725945.html
    Bohater felietonu @Gospodarza w ciut innym świetle został przedstawiony.

  373. anumlik z godz. 15:44

    @anumliku,
    Czy Ty przypadkiem, nie wstales zla noga rankiem i wskutek zlego wstaniecia opuscilo Cie poczucie humoru?

    JAk ja sie niby z Ciebie nasmiewam?
    Jak ja sie nasmiewam z swojej wlasnej i osobistej imaginacji, ktora sie mi w glowie pojawila wskutek podsunietej przez Ciebie sugestii trotylowej. Moje political fiction jest tylko i wylacznie rozwinieciem Twojej koncepcji, z duza iloscia trotylu w roli glownej, skrzyzowanej ze znanmi nam juz sklonnosciami Antoniego! Antoniego!, do dowodow eksperymentalnych, w sosie absurdalnym podkradzionym Pytonsom.

    Zamiast wypominac, smiej sie razem ze mna.

  374. @lonefather
    Śmieję się, Loneczku, śmieję razem z Tobą i wiem, że nie ze mnie się podśmiechnąłeś. Ale co to za śmiech? Może on jeszcze nie spod szubienicy jest, ale z jej pobliża. Nawet jeśli Kaczyński nie jest agentem Kremla, to jego ostatnie działania bardzo są na rękę Putinowi. Mogę się śmiać, co mi tam.

  375. anumlik z godz. 15:44

    Co do mozliwosci zupelnie innej niz pelniona roli, to przyznam sie, ze jestem w kropce.

    Kropka ma niestety swoje zrodlo w „lajdackiej trylogii” popelnionej przez W. Lysiaka, o zlym i lajdackim, podnoszonej w kolejnych tomach do kolejnych poteg zlajdaczenia. Z uwagi na jakosc tych majaczen i w trosce o zdrowie psychiczne publicznosci blogowej tytulow nie przytaczam, zainteresowani, co nei uwierza mojej recenzji, moga na wlasne ryzyko odszukac. Publiczne podawanie tych tytulow moze grozic oskarzeniem o narazanie zdrowia psychicznego wspolobywateli, niemal rownoznacznego z podawaniem kontaktu do dealera, czego nei bede ryzykowal.

    Ale, przyznam, ze nie da sie wykluczyc zupelnie.

    Niemniej po asekuranckim zastrzezeniu sie, na wypadek wszelki, powiem, ze to wygladajace realistycznie wrazenie jest w/g mnie uluda, majakiem, bo jest proba racjonalnego tlumaczenia szajby nacjonalistyczno katolickiej, ktora w swojej nienawistnej furii prowadzi do mysli i co gorsza do dzialan, ktore dla osiagniecia swoich celow narazi dobro i pomyslnosc ojczyzny, byleby swoje osiagnac. Jest to trudny do pojecia fenomen, bo ma swoje zrodlo w takich katolickich pocharataniach i spustoszeniach umyslowych, ktore sa nie do ogarniecia dla normalnego czlowieka z w miare normalnie funkcjonujaca mozgownica.

    Takie spiskowe tlumaczenia zwyklego katolickiego zwariowania polityczno spolecznego, sa proba zracjonalizowania opetania i tlumaczenia go pojeciami akceptowalnym logicznie. „Ucieczka” w spiskowosc okazuje sie jedyna droga do zracjonalizowania wariactwa.

  376. @anumliczku,

    To nie „szubienica”, to bagno, w ktorym Une tkwia po uszy i reszte wciagaja. Bagno opetania polaczonego z dziewietnastowiecznymi rodem pogladami spolecznymi i politcznymi, bagno napedzane dodatkowo „turbodoladowaniem” kosciolkowym.

  377. anumlik
    11 stycznia, g.15:44
    Zarówno Adam Zagajewski, jak i teściu Maliniaka to nie tylko wybitni poeci, ale i mądrzy ludzie. Po prostu. Swoją drogą nie przypominam sobie, by Zagajewski zabierał głos poniekąd polityczny jako zwyczajny obywatel , a nie jako poeta.
    Musiał się nieźle wkurzyć na Gowina, wyjątkowo obłudną mendę.
    Dumam czasem, co na to wszystko first lady, która robiła wrażenie sensownej kobiety, jakby nie było, wychowanej w świetnym inteligenckim domu (państwu profesorostwu Dudom jednak wyłazi słoma z butów… i jeszcze to karykaturalne religianctwo).
    Słyszałam, wkrótce po tym jak AD został prezydentem, ploty z kręgów tzw. warszawki, że pani Dudowa poszła z mężem na układ, że jednak go wesprze w kampanii, choć ich małżeństwo podobno dawno było mocno posypane. No i córcia też się dołączyła. A potem już poleciało, skoro wygrał. W końcu to ciekawa przygoda i jednak splendor być pierwszą damą.
    Plot nie lubię, zwłaszcza w podtekście zawistnych, jak to w Polandzie Wolandzie, więc wolałabym byś zdementował, bo wiesz zwykle to i owo.
    Tak czy owak – dziwna para. A może wcale nie?

  378. Smiac sie i w smiechu po otarciu lez, ktore widzenie wyostrzaja, daje sie zobaczyc jak oni sa smieszni.

    I neistety wszyscy inni co ulegaja sugestii, ze sie wszystko „wali”, tez sa smieszni, bo nic, a nic sie jeszcze nie wali.

    Ale ryzyko, ze sie moze zawalic jest. Ryzyko mozliwosci zawalenia sie istnieje i polega na tym, ze sie UNYM uwierzy, albo w tym, ze maja racje, albo w tym ze sie ich przestraszy, albo w tym ze sie podda apatii i przestanie sie ich wysmiewac i wysmiewac ich majaczenia, ze maja racje.

    Nalezy spokojnie, konsekwentnie, jak Przezes TK Pan Rzeplinski, jak Pani prof Letowska, jak Pani prof Platek, nieustajaco wskazywac klamstwa, wskazywac na czym klamstwa PiSu polegaja, na czym plega ichnie przeinaczanie i przekrecanie rzeczywistosci i prawdy.

    Kazdy, komu lezy na sercu niebezpieczenistwo i ryzyko zwiazane z rzadami Nadkaczalnika i jego PiSu powinien wiec wpierw sie dobrze nauczyc i zrozumiec, a pozniej nieustajaco dawac swiadectwo, by nie pozwolic, zeby trucizny PiSowskie zatruly umysly. I czekac na okazje, gdy sie przwroca, a ze sie przewroca to pewne i wtedy trzeba bedzie nie dopuscic do odpuszczenia, tylko konsekwentnie zrealizowac rozliczenie i ukaranie. A pozniej wmontowac do prawa mechanizmy obronne. (o ile uda sie je znalezc, lub wynalezc i wmontowac)

  379. mag
    11 stycznia o godz. 16:40

    Dumam czasem, co na to wszystko first lady, która robiła wrażenie sensownej kobiety

    Pani Rezydentowa Notarialna Dudowa, ma powazny problem kobiecy. Z jednej strony proznosc ja rozpiera w roli „first lady” (malymi literkami), bo prawdziwa „First Lady”, jest bez najmniejszego cienia Nadkaczalnik Jaroslaw Kaczynski.

    I tu wlasnie lezy jej problem. Bo do momentu wyboru Dody na p.o. Prezydenta, co okazalo sie wylacznie rola Rezydenta Notarialnego, dotarlo do niej jak do kazdej rozsadnej kobiety by dotarlo, ze ma Tytul, ale meza juz starcila, bo jej miejscowke zajal kto inny, ktos kto ma wiekszy wplyw na Andrzeja Dude jej meza niz ona sama keidykolwiek miala. DO tego najprawdopodobniej dochodza jeszcze klopoty natury seksulanej, bo jest powszechnie znane, ze mezczyzna w stresie, tylko z nazwy jest mezczyzna i zwyczajnie „nie moze”. A to ze Rezydent Notarialny jest w stresie to kazdy, kto ma oczy, widzi.

    No to teraz juz nie powinnas miec problemu z odpowiedzeniem sobie na wlasne pytanie. Co na taka sytuacje moze myslec i czuc „sensowna kobieta”.

    A ja sobie dodatkowo mysle, ze pomiedzy NAdkaczalnikiem, a zona, to Rezydent Notarialny ma ciezkie zycie, na ktore w zupelnosci zasluzyl. I dobrze mu tak.

  380. mag
    11 stycznia o godz. 16:40

    Z jednym zastrzezeniem powyzsze. Mianowicie, jesliby uwzglednic, ze Rezydent Notarialny jest idiota, czemu troche przeczy zacytowany przez @NeferNefer artykul z „NA Temat”, to moze byc jako idiota calkiem calkiem, jako mezczyzna, bo jako idiota nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji a jakiej sie znajduje i nie doswiadcza wiekszego stresu, a czym z kolei swiadczyc moze usmiech samozadowolenia widoczny na puculowatej gebie.

  381. TK umorzył sprawę uchwał Sejmu: o unieważnieniu wyboru w październiku przez poprzedni Sejm 5 sędziów TK oraz o powołaniu w grudniu 5 nowych osób w ich miejsce. Decyzję podjęto w pełnym składzie 10 sędziów na posiedzeniu niejawnym siódmego stycznia. Wniosek o zbadanie zgodności uchwał z konstytucją złożyła grupa posłów PO.

    TK postepuje zgodnie z Konstytucja i orzeka w oparciu o Konstytucje. Mozemy sobie wszyscy pogratulowac i zakrzyknac, ze Trybunal Konstytucyjny Ostoja mocy Prawa Ustanowionego Konstytucja!

    Teraz po wyznaczeniu terminu postepowania bedzie sie mogl TK zajac Ustawka PiSowska i Zmianie Zasad Pracy TK, czyli „prezencie” Sejmu PiSem zdominowanego dla Nadkaczalnika.

    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,19461140,tk-umorzyl-postepowanie-w-sprawie-uchwal-sejmu-o-uniewaznieniu.html

    I to jest rzeczywista rzaczywistosc prawna Rzeczpospolitej Polskiej, a nie pokretne banialuki jakie plecie PiS na ten temat, tworzac wydumana przez Mulakow, Astow i Piotrowiczow, PiSowska „rzeczywistosc” przekreconego prawa.

  382. lonefather
    11 stycznia o godz. 16:59

    A dlaczego w tych swoich spazmach politycznej zawieruchy sięgasz po tajemnice alkowy prezydenta? Słabe to jest. Myślę, że powinieneś ochłonąć. Dajesz się owładnąć jakimiś negatywnymi i śmiesznymi emocjami, które więcej o tobie mówią, niż o Dudzie, jego żonie i innych członków rodziny.

  383. A propos Zagajewskiego Adama.

    W książce ” Obecność” – będącej wspomnieniem osoby Miłosza – swoje spotkania, kontakty z poetą z Litwy rodem przedstawiają różne osoby. Większość bohemy krakowskiej, warszawskiej. Ludzie emigracji. Wydawcy jego książek Jest „tego” sporo. Oczywiście osób, ale książek również. Ja sam mam ponad dwadzieścia.
    Wśród nich – parę stron wspomnień – zamieścił również Zagajewski Adam.
    Ale Redaktorka książki poprosiła również o kilka słów Stefana Chwina.
    Chwin – „klasyk współczesności”.
    „Polityk” jego „Hanemanna” umieściła w kanonie powojennej polskiej prozy.
    I jeszcze raz Chwin.
    Swój tekst kilkustronicowy podzielił na kilka części.
    Jedną z nich – oczywiście ostatnią – był „Pogrzeb Miłosza”.

    Kilka zdać zacytuję:

    …„Siadamy sobie w środku kościoła na dostawianych krzesełkach z plastykowym oparciem, obok Ligęzy i Markiewicza. W pobliżu siada Zagajewski.”…

    …„Żadnego tam prymasa czy prezydenta. Mają ważniejsze sprawy.”…

    … „Potem uroczystość na Skałce. Nieprawdopodobny narcyzm przemawiającego poety A.Z. On się przy każdym słowie wsłuchuje w brzmienie własnego „ja” ”…

    …”Wieczorem czytanie wierszy w kościele św. Katarzyny.
    Z. szepcze mi do ucha, ze to nakręcanie kulejącego interesu przez Jerzego I. Wydawcę, pod pretekstem uczczenia pamięci zmarłego. Podobno dzieła zebrane poety sprzedają się fatalnie”.

    P.S.
    A.Z. – Adam Zagajewski
    Z. – Zagajewski
    Jerzy I. – Jerzy Ilg

    Oczywiście ze mnie Jerzy Ilg mogłby być zadowolony.
    Tomik z poezją liczący …1500 stron od czasu do czasu zdejmuje z półki

  384. @lonefather
    No właśnie, ten głupawy uśmieszek na pozornie poczciwej pyzatej (teraz jeszcze bardziej) gębie AD jakoś od początku mnie… mitygował nawet przy oróbie neutralnej oceny Dudy jeszcze jako kandydata.
    Nie chcę znowu pisać o intuicji, która rzadko mnie zawodzi, bo brzmiałoby to pretensjonalnie i narcystycznie, ale coś jest na rzeczy jak mówią zresztą krakusy, do których wszak on się zalicza.
    Małżonka w istocie znalazła się w dość idiotycznej sytuacji jako pani pierwsza pajacowa/pacynkowa , czy jak to zwać. Pierwszej córce też trudno pozazdrościć.

  385. Rafał KOCHAN
    11 stycznia o godz. 17:40

    Dla mnie Rafale to akurat nie ma znaczenia, ale @mag sie zapytala, to i tym, piszac, sie zajalem, ze wzgledu na to, ze moze to byc istotny czynnik wplywajacy na „stanowisko” „first lady”. Politycznie oczywiscie malo istotne na pierwszy rzut okiem, ale niestety jako czynnik relacji malzenskich, nie powinno zostac pominiete.

  386. @ staruszku
    Naprawdę jestem wielkim fanem Twej wielopiętrowej i przewrotnie neopretensjonalnej metadysertacji dystorsyjnej, bo sam na swym poziomie (a jest to żenująco mniej niż Twoje chwalebne stosiedemdziesiąt) sam lubię ją uprawiać, z równie pożałowania godnym skutkiem dla komunikacji transantropogennej z funkcjonalnością kognitywną. 😉
    To przywraca flawory młodości, gdy w szkole tym sposobem unikało się tzw. sprawdzianu wiedzy.
    Jakoś tam, nieskromnie twierdząc, Twą ironię i kpinę podszytą rozpaczą w pewnym stopniu percepuję.
    W kwestii klapki, to niestety egzamin pozostaje niezaliczony.
    To co napisałeś wiem.
    Nie wiem, i o to pytałem publicznie, jak domniemany mechanizm informatyczny kształtuje motywacje i postawy białkowej publiki, jak wpływa na behawiory – i czy sensownie, czy to kolejny humbug jakiegoś pampersa akompetentnego, ignoranta zdeinformatyzowanego, wynajętego na użytek sp-ni Polityka.
    A oto węzłowe punkty funkcjonalności białkowej klapki:
    Niewiedzący jak klapka działa uczestnicy bloga, marnują budżet spółdzielni i osłabiają jej szanse przetrwania, nawet jakbym za numer płacił 17 złotych (tak mi wyszło).
    Wiedzący, tak jak ja, że jedna i uczestnicza łapka nie banuje postu (imagine!), ale tworzy pulę, nie mają żadnej motywacji czy funkcjonalności, dopóki nie wiedzą, jaka pula i jaki jej podział czyni z łapek – klapki.
    Innymi słowy – łapka jest do dupki, jeśli nie wpływa na zachowania użytkownika, bo nie daje mu najmniejszego prawdopodobieństwa sukcesu w relacji do ryzyka wysiłku.
    Podobnie, tak demotywująca klapka to dla inwestora pułapka na budżet, a nie na satysfakcję i lojalność klienta (szacun dla programisty i managera suplajera).
    I mógłbym się dłużej i o wiele bardziej złośliwie opisać, jak łapka nie trafiająca w klapkę stwarza kontrproduktywną pułapkę, ale chodzi mi po prostu aby wiedzieć:
    a/ czy jest wymagana ilość kliknięć w łapkę aby spuścić klapkę
    b/ czy musza być to kliknięcia allogenne czy homogenne (czy ja sam mogę zaklikać kogoś na śmierć?)
    c/ czy ma skutek klikania na siebie, czy nie.
    …i jeszcze parę elementów, które można wyjaśnić UCZESTNIKOM zabawy w dwóch zdaniach, jeśli się oczywiści WIE, czym się pracuje i za co płaci w sp-ni P.
    Inaczej, klapka zapada na zaufanie uczestnika do kompetencji zabawodawcy, a to ma wpływ na sprzedawalność, tak towaru, jak wartości.
    W tych okolicznościach nie dziwi , że społecznie zwyciężąją proste jak cep łapki, do potrafią raz dwa trafić do cudzej kieszonki, nie męcząc się bypasem przez mózg ofiary.
    Kończąc ten żółciowy przewód, choć krew mnie zalewa, bo blog to miał być dla mnie odpoczynek od etatowego budowania cywilizacji…
    …Z lamerskim Ę dla kompatybilność z Ą – pozdrawiam. 😉

  387. Tak zupełnie bez związku, nawet radzieckiego, ale za to na ogólne żądanie publiki, w tomacie:
    – – –
    First lady –
    – żena(da) za pultom.

    – – –

  388. @mag
    Plotek na temat pożycia pierwszej pary nie powtarzam, co nie znaczy, że w tzw. kręgach nie kursują. W ogóle plotek nie powtarzam, co nie znaczy, że sobie czasem w kręgu przyjacielsko rodzinnym, przy małym seczego nie poplotkowuję. Przytoczyłem zdanie Adama Zagajewskiego o sytuacji politycznej i jego mistrzowsko wetkniętą szpilę w znanego poetę, Juliana Kornhausena, aby pokazać, że Krakówek od Warszawki (także) się różni poziomem i stylem uszczypliwości. Co jest cenniejsze poznawczo niż plotki.

  389. Gekko
    11 stycznia o godz. 18:15

    Na wszystkich poziomach taka sama (zena)da i dlatego, zeby First Lady zadnej nie obrazic,proponuje z malej literki pisywac, wtedy nawet nie bedzie potrzeby wyjasniac, o kim mowa.

  390. @mag, lonek

    Jeśli Duda choć trochę samodzielnie myśli to z pewnością nie podobają mu się te uliczne protesty w których jego nazwisko pojawia się bardzo często. Żona wygląda na inteligentną więc być może dziobie go po głowie. A skutek taki że jedyne co mogę powiedzieć to to, że prawdopodobnie zajada stres, co zaczyna być widać.

    Myślę że społeczeństwo nawet teraz by mu wybaczyło i nawet zaczęło wspierać gdyby tylko miało z czego być dumne. Gdyby tak stanał na własnych nogach, z honorem. Który odzyskać jest bardzo trudno.

  391. @ Rafał KOCHAN

    Rafał, zdradzanie „tajemnic alkowy” to oznacza zdradzanie znanych sobie tajemnic sypialni, potocznie – intymnych relacji, ujawnianych przez jedną ze stron, lub świadka.
    Jak mi się widzi, żadna z tych okoliczności w postach lonefathera (ani w innych) nie zachodzi.
    Przeciwnie, rozmowy o najbardziej publicznych z publicznych osobach, jaka niewątpliwie i de iure jest żona prezydenta, dodajmy – na własna prośbę, z własnej woli i z pełna aktywnością rolę publiczną grając – to po prostu demokratyczne prawo każdego.
    Nie dajmy się zwariować, a byłoby czym.

    – – –
    Nie dajmy się też zwieść cwanym legendom budowanym przez dyskretne narracje, o dobrych księżniczkach w okowach bezwzględnych mężowskich ambicyj.
    Warto alkowę Franka Underwooda sobie trochę skojarzyć z omawianym zjawiskiem, by nie wyjść na du…dka. 😉

  392. @ lonefather, 11 stycznia o godz. 18:38

    A o kim mowa, gdy sformułowanie jest po angielsku?
    Tobie się, Lonku z Londka też kojarzy z np. ;)Dajaną? No, bo jak Lady, i to first, to chyba nie kto inny ???

  393. lonefather,
    Wytłumacz, co takiego dobrego widzisz w decyzji o umorzeniu. Ja, prosty chłop, tego mnie łapię.

  394. Gekko

    I w tym wlasnie jest sedno problemu. Zeby byc „Pierwsza Dama”, wpierw trzeba byc dama w ogolnosci. Mam powazne obawy, ze w wypadku naszych prezydentowych, tytul jest co najwyzej uprzejmoscia i to z wiecej niz jednego powodu. Ale w tym miejscu moze sie ujawniac „skazenie” niemal 14 latami mieszkania w UK i naturalnego zdryfowania moich ocen, w poblize miejscowych zdandardow nazewniczych.

    Pozdrowka

  395. @Aateista, z godz. 17:43
    Nie chciałem w poście do @mag wkładać zdania do Ciebie. Twoje plotkarskie pisanie o Adamie Zagajewskim, z wymienieniem go (z pogardą godną prawdziwego katolika Polaka) z nazwiska i imienia (miast odwrotnie), jest godne plotkarza Stefana Chwina. I jednego i drugiego cenię sobie wielce, ale jednego za literaturę i tzw. klasę, a drugiego wyłącznie za literaturę. Stefan Chwin ani razu nie był wspominany przez grono bukmacherów typujących kandydatów do literackiej nagrody Nobla, czyli przez grono liczących się światowych krytyków literatury, jako kandydat do literackiego Nobla. Zagajewski od wielu lat „jest w stawce potencjalnych noblistów”. Jest także laureatem Międzynarodowej Nagrody Literackiej Neustadt (zwanej „małym Noblem”). Chwina w „tej stawce” nie ma. Ot i przyczyna „bezinteresownych” małpich złośliwości pod adresem „kolegi w piórze”.

  396. Płynna rzeczywistość
    11 stycznia o godz. 18:56

    Uchwaly Sejmu, nie sa tym, czym sie TK zajmuje, bo uchwaly nie sa prawem.

    Tak wiec umazajac, TK tak naprawde powiedzial, ze sie wyglupila PO wnoszac sprawe do TK, choc slowo o braku powagi prawnej PO nie padlo, to tak nalezy rozumiec sens umozenia. Z drugiej, wazniejszej strony, jest to, ze nie dal PiSowi „amunicji” przeciwko sobie.

  397. Płynna rzeczywistość
    11 stycznia o godz. 18:56

    Tak.
    Ja też nie rozumiem i się przyłączam.
    Jest na sąsiednim blogu nick lex, wydaje się że kompetentny i prawnik, zamieścił opinię, na którą ja odpowiedziałem.
    Nie będę spamował linkami.

  398. @ NeferNefer, 11 stycznia o godz. 18:39

    Tak ogólnie, to jeszcze dość często się zdarza, że powszechnie znani publicznie z miłej sympatyczności ludzie, są nagradzani stanowiskami i zaszczytami nie z sympatyczności, tylko ze służenia za przykrywkę nieco innym ludziom.
    Wystarczy porównać stopień publiczności i sympatyczności przed i po przejściu na służbę pewnej partii i prezesa.
    Dawniej nazywano to pozorami i obłudą, ale dziś – może to inteligencja, a nawet – emocjonalna?
    Kto to wie… 😉

  399. Bardzo ładnie zakończył swój wpis Gekko . Bardzo ładnie.

    „Kończąc ten żółciowy przewód, choć krew mnie zalewa, bo blog to miał być dla mnie odpoczynek od etatowego budowania cywilizacji…”

    Nie wiem kto ma budować tę cywilizację, ale najważniejsze żeby cementu nie zabrakło.
    A poza tym:
    …lać wodę , sypać piasek, nie żałować materiału…

    Ale nie będę poświęcał całego postu osobie Gekko. Gekko dostarczył mi jedynie drożdży swoim” budowaniem cywilizacji”
    Bo ja, jako osoba bardzo skromna i nie szukająca poklasku planowałem zaszyć się gdzie nikt mnie nie będzie nachodził ,a tutaj ta Jego ” cywilizacja.”

    Ale tutaj wszystkich zaskoczę.
    Bo ja „czarny beret z antenką”, „rolnik hreczkosiej niskotowarowy” uznałem, że też muszę trochę latarką sobie poświecić, spojrzeć w końcu na świat przez okulary współczesności, bo do tej pory widziałem tyle co absolwent szkoły przyzakładowej z jej wydziału spawalniczego podczas stażu zawodowego. Maska na łeb i…widzę ciemność.

    I żeby długo nie przeciągać …liny blogowego ringu pochwalę się swoimi zdobyczami.
    A są to zdobycze szczególne , bo wyciągniete zza księgarnianych regałów gdzie stoją rządki nowiutkich ,pachnących, skrojonych na miarę …kiedy moje to trochę już zapomniane, przechadzałe, wytarte na łokciach.
    No dobra.
    Z nowym rokiem kupiłem parę książeczek i wbrew pozorom nie są to wcale książeczki wiadomego przeznaczenia, chociaż kilka swoją treścią zmierza w określonym kierunku.

    I teraz o tej nowo zakupionej latarce:

    Czas i tajemnica Bernhard Welte
    Elementarne formy życia religijnego Emile Durkheim
    Jerzy Giedroyc Czesław Miłosz Listy 1973-2000
    O chrześcijaństwie Soren Kierkegaard
    O procesie cywilizacji Norbert Elias
    Polska Wschodnia Marek Strzałkowski, Olgierd
    Proza 1 Utwory zebrane Tadeusz Różewicz
    Sentymentalna Ukraina Magda i Mirek Osip-Pokrywka
    „Wiek Miłosza”.
    Wprowadzenie do etyki Svend Andersen

    Oczywiście w rolę drożdży, czy już zacieru wcielił się Elias i jego „ O procesie cywilizacji”.
    Elias – socjolog procesu rzucił okiem fachowca na to co wyczyniała nasza pani matka Europa ze swoimi dziećmi na przestrzeni wieków i postanowil swoje przemyślenia utrwalić w dosyć obfitej stronicowo pracy.
    Rzuciłem okiem przez ramię teściowej – ona ma u mnie przywilej pierwszej pajdki z nowo zakupionego chleba i nie inaczej jest z duchową strawą.

    I na koniec.
    Wiem, że takich książek już się dzisiaj nie czyta, ale okazja czyni pasjonatem.
    Większość książek nabywanych przeze mnie ostatnio to nabytki z Dedalusa.- Internetowej księgarni z przecenionym towarem.
    Bo za te akurat tytuły mógłbym spokojnie ze 4 stówki zabulić , zapłaciłem 170 złotych.
    A 30 które mi zostały wbrew pozorom wcale nie przeznaczyłem na wizytę jakieś przydrożnej oberży, wrzuciłem do „orkiestrzanej” skarbonki.

    Być może niektóre zakupy okażą się marną inwestycją, ale z większości dotychczasowych zakupów byłem raczej kontent.
    Jak również moja teściowa.

  400. @anumlik
    Nie wiem na jak naciągnietą strunę wdepnęły stopy obu panów, czyli co miedzy nimi zaszło w przeszłości, ale nie ulega wątpliwosci, że ostro został potraktowany Zagajewski przez Chwina.
    Wiem, że kiedyś polscy romantycy nie pili z jednego garnca miód, ale poza tym – tak na szybko – nie przypominam sobie takiej łatki przypinanej komuś z branży.
    Moze za PRL-u , szczególnie w stanie wojennym sobie używano na Bratnym, Zukrowskim i odwrotnie. Swego czasu chyba Kałużynski siadł na Barańczaku niezbyt merytorycznie, ale w wolnej i niepodległej to raczej ewenement
    Była jednak i na szczytach – przypomniałem sobie teraz- dosyć niezła jatka.
    Oczywiście między Miloszem i Herbertem.
    Ale tutaj rozbijało się o „skalaną” biografię Milosza – w odróżnieniu do niepokalanej Herberta -ale Herbert pod koniec życia za kołnierz nie wylewał, a że Miłosz dostał Nobla, to odezwała się frustracja, czy coś w tym rodzaju.
    Chociaż to Miłosz dzięki swoim tłumaczeniom poezji Herberta zrobił z niego poetę światowego formatu, a sam Miłosz uchodził za zdolnego …tłumacza tylko.

    Ale @anumliku musisz przyznać ,że jeżeli ktoś jest winny, że takie zdania o Zagajewskim ujrzały światło dzienne to powinna również stanąć pod pręgierzem Redaktorka publikowanych wspomnień.
    A ona również uznała ,ze wielkiej przykrości Zagajewskiemu nie uczyni publikując tekst Chwina.
    Widocznie coś jest na rzeczy.

    Mnie na przykład Zagajewski neci, ale cały czas zalega w róznych przechowalniach internetowych księgarni i niezaleznie od opinii Chwina nie mogę się zdecydować, czy wejść w bliższą znajomość z A.Z.
    Chociaz wiem o jego nieustannej obecności w przednoblowskich rankingach.
    Nieustannej.

  401. @ Aateista

    Bardzo dziękuję za przychylną o Gekko wzmiankę w Twej twórczości.
    To ona świadczy o Tobie, żeś chwalebnie (bo tanio) nie tylko obkupiony, ale i znojnie oczytany…
    Dla dobra cywilizacji jednak, rada Gekko jeszcze taniej, za friko: rób to, co umiesz w internecie: zakupy.

  402. lonefather,
    Czy to znaczy, że TK implicite uznał nieważność prawną uchwały o unieważnieniu wyboru 5 sędziów przez PO i DLATEGO umorzył sprawę? Innymi słowy, nie TK de facto uznał PiSowską uchwałę za formę pozbawionej prawnego znaczenia beletrystyki?

  403. Gekko
    11 stycznia o godz. 18:39

    No cóż, dziękuję za korektę godną belfra z podrzędnego technikum. Rzeczywiście, lonefather nie mógł znać z pierwszej ręki dokonań prezydentowych w aspekcie sprawdzania się w sztuce miłości ze swoją żoną. Świetnie, że dajesz też sztubackie wykłady na temat demokracji i tego, ze osoby publiczne są od tego, że można im włazić do łóżka oraz spekulować na temat ich impotencji, która jako żywo przedkładać się musi, albo nie musi na sukcesy polityczne. I to wszystko mówi purysta estetyczny, który gardzi wulgaryzmami czy też innymi nad wyraz ekspresyjnymi wyrażeniami u innych. Ze smutkiem muszę stwierdzić, żeś ty taki sam hipokryta, co ci krytykowani i wyśmiewani przez ciebie wrogowie ludu demokratycznego, rodem z lemingolandii. Jak tu ma dojść do identyfikowania się z ludźmi, którzy z zapałem na ustach nie szczędzą pięknych i ambitnych słów na temat walki do upadłego o „wolny państwo”, skoro ci sami nie widzą powodu do krytki, że ktoś komuś wchodzi do wyra z buciarami. Zaiste Gekko, fundujesz nam nową jakość pojmowania demokracji. Brawo ty!

  404. anumlik
    Mieliśmy i mamy zankomitych poetów. Zagajewski był typowany do Nobla od lat.
    A co powiesz o Różewiczu?

  405. Płynna rzeczywistość
    11 stycznia o godz. 19:44

    Na moje oko bez względu na to, co uznał lub czego nie uznał TK w sprawie skargi PO, obowiązują jego wcześniejsze wyroki: o ważności wyboru trzech sędziów przez PO, nieważności dwóch oraz o nieważności wyboru 5 sędziów przez PiS.

  406. @gekko

    Czy ja cię skrzywdziłem, czy ty sam się krzywdzisz?

    Gdy piszesz z uporem, ż nie rozumiesz klapki, to nie jest to samo co rozpisywanie ankiety:
    Jak koleżanki i koleżanki odbieracie widok trójkącika, który ja nazywam klapką?

    Ja jestem mało inteligentny i nie lubię, gdy ktoś wbrew podstawowemu znaczeniu oczekuję: Nie czepiaj się słów, odbieraj powiedziane inteligentnie!

    Ja jestem upierdliwie czepialski. I zrozumiałem wyjaśnienie gospodarza tak:
    Chcesz pomóc nielubianemu w tej chwili, to kliknij w trójkącik, podnieś kciuk do góry i zobacz czy po pewnym czasie przeważą zwolennicy zatrójkątowanego.

    Tu można wracać do tekstów – inaczej niż w radio i ja sam dodałem komentarz do serii niby zamkniętej kilka lat temu. Dla sprawdzenia mechanizmu i dla żartu.

    Jestem za sądami skorupkowymi na blogu. Od klasycznych różnią się one tym, że ja sam będąc zalogowany mogę kliknąć trójkącik i następnie kciuk unieść i taką krótką sekwencją powtarzana kilkaset razy podnieść idiotę na wyżyny.

    71 lat nie mogę się przyzwyczaić do nieobecności cudzych wątpliwości:
    Czy ja coś robię źle…

    I wskazywanie mego bełkotu olewam równym ściegiem ozdobnym.

    Pytają: Pada?
    Odpowiadam: Śnieży. – jak przystało na bełkota.

    Bo to ja powinienem posypać piaskiem.
    Nie jestem Zenek i nie muszę wstawać do roboty, gdy śnieżek spada na zalodzony chodnik.

  407. @mag
    A co powiesz o Różewiczu?
    To samo co o Zagajewskim, Barańczaku, Krynickim, Kornhauserze, a także o naszych noblistach – Miłoszu i Szymborskiej – znakomici poeci. Wymieniłbym jeszcze kilka osób już nieżyjących oraz kilka z młodszego niż Zagajewski pokolenia. W naszym kraju powstało sporo dobrej poezji. I powstaje. Taki kraj, czy taki klimat? Pytanie na miarę Hamleta

  408. lonefather
    Jakoś nie zastanawiałam sie nad „jakością” polskich first lady w porównianiu z zagranicznymi, bo nie bardzo mnie to interesowało i interesuje.
    Musze jednak wspomnieć o Danucie Wałęsowej, jeszcze nie prezydentowej.
    Byłam akurat w Szwecji i oglądałam w tamtejszrj telewizji ceremonię odbioru przez nią pokojowego Nobla dla Lecha. Stawiła się w sztokholmskim Ratuszu wraz z najstarszym synem, wówczas najwyżej 12, – 13 latkiem.
    Ta tzw. prosta kobieta (nawet bez matury) pokazała wtedy prawdziwą klasę. Była świetnie/stosownie ubrana, uroczysta ale nie spięta w gestach, doskonale odczytała przygotowaną na te okoliczność przemowę.
    Wtedy zobaczyłam w niej damę, którą została po upływie prawie dekady.
    Nigdy nie pchała się na afisz, bo to nie była jej wymarzona rola, w przeciwieństwie do Jolanty Kwaśniewskiej, która czuła się co najmniej dobrze jako first lady.

  409. @staruszek
    Specjalnie dla Ciebie „Zenek blues”.
    I pomyśleć jak chłopu na starość odbiło.
    https://www.youtube.com/watch?v=aJf4Wd5E_Rc

  410. @anumlik
    A ja zupełnie przypadkowo odkryłem Lipską.
    Ewa.
    Pasuje mi klimatem. Fraza, melodia, rytm – to wszystko jest naprawdę dobre. Zapuszcza się w rejony bytu, które ostatnimi czasy również odwiedzam.
    Może trochę ” przybabska”, ale to akurat nie jest dla mnie powodem do zrywania znajomości.

  411. Płynna rzeczywistość
    11 stycznia o godz. 19:44

    Zasadniczo TAK, bo Sejm nie ma Konstytucyjnej prerogatywy do odwolywania prawnie powolanych sedziow. Koniec sprawy. Tej mozliwosci zgodnie z Konstytucja Sejm nie posiada, choc ci „pazdziernikowi 3 sedziowie zostali pwolani Uchwala Sejmu. Zostali powolani, to klamka zapadla, Sejm juz nie ma nad nimi zadnej jurysdykcli.

  412. mag
    11 stycznia o godz. 20:20

    🙂
    I tu mnie „dopadlas”, ale sie ciesze, bo mam dokladnie identyczna opinie.

    Powiem wiecej, klasa jaka pokazala na noblowskiej uroczystosci, czyni z niej DAME. I to bezdyskusyjna. Jak to czesto sie przytrafia, skromne, szlachetne zachowanie i postawa same sie „uszlachcaja”. Zopelnie odwrotnie od wspomnianej Jolanty. W UK tytulowano by ja „Zona Prezydenta”, ale nikt by sie na smiesznosc nie narazil, wyrazajac sie o Jolancie „Pierwsza Dama”. Nawet jesli zna jezyki, nawet jesli jest swobodna i obyta towarzysko, to neistety, niestety.

  413. lonefather
    11 stycznia o godz. 20:57

    A co Jolancie K. brakuje do bycia „damą”? Glut jej z nosa wystaje? Okradła kogoś? Zdradziła gazecie, że Olek nie daje jej rady w łóżku?

  414. Przy okazji jednej z pobieżnych lektur natknąłem się na zdanie które w kontekście okołomedialnej zawieruchy pasuje jak ulał do atmosfery tych gorących styczniowych dni.
    A brzmi to zdanie:

    „Aby panować w państwie należy posiadać umiejętność manipulowania.”

    Jakie ten ktoś mądre zdanie napisał.
    Przecież już dziecko wie ,że kto opanuje media ten będzie mógł ludziom robić wodę z mózgu.
    Będzie można mówić w telewizji, że białe jest czarne , a czarne białym.
    W radio ze cukier jest słony, a soli używa się do produkcji kompotów z wiśni.
    W gazetach, ze wata może być tylko szklana, a papier ścierny może również służyć do wiadomych czynności odbywanych w łazience, albo w innych ustronnych miejscach.

    I kim był autor tego zdania?

    Autorem tego ( prawie tego ) zdania był Gorgiasz z Lontinoi, kolega Sokratesa, sofista, nauczyciel pieknej mowy, przydatnej w publicznej służbie.
    Dokładnie to zdanie brzmialo:

    „Aby panować w mieście -państwie należy posiadać umiejętność manipulowania.”

    Cytat przytaczam za Krótką historia etyki Alasdaira MacIntyra

  415. I oczywiście obecna partia rzadzaca będzie pierwsza ktora te stara grecka madrosc w praktyce będzie realizowac.
    Ktos musi byc przeciez pierwszy.

  416. @mag 20:20

    tak tez odebralo bardzo wielu Pania Danute Walesowa podczas noblowskiej imprezy.
    Bardzo sympatyczna Pani.

  417. Wypis nowego szefa TVP Kultura z prowadzonego przez niego kwartalnika „Fronda”, który Pan Redaktor Kowalczyk zacytował dowodzi,że to nowe odkrycie Jacka Kurskiego – prezesa Telewizji Polskiej, jest bystre, poważne i zarazem dowcipne. Mnie osobiście przypomina najnowszy dowcip polityczny, który wczoraj usłyszałem. A mianowicie:
    W dniu 6 stycznia 2016 r., czyli w państwowo – kościelne Święto Trzech Króli, jednym samochodem do Krakowa jechało 3. prezydentów III RP: Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski i Andrzej Duda. Nagle ich pojazd uległ katastrofie, dachował i wszyscy jego pasażerowie zginęli, i trafili do nieba. Bramę nieba otworzył im św. Piotr i zapytał: do kogo panowie chcecie iść? Oni odpowiedzieli, że do Pana Boga, bo chcemy do Raju. Św. Piotr otworzył im bramę niebios. Stanęli przed tronem, na którym siedział Pan Bóg. Rozpoczęła się między nimi krótka rozmowa:
    – Pan Bóg zapytał: czego panowie prezydencie ode mnie oczekujecie?
    – Oni jednym głosem odpowiedzieli: chcemy do raju.
    – Pan Bóg zapytał pierwszego z nich,Lecha Wałęsę: jak myślisz? za co możesz pójść do raju?
    – Lechu odpowiedział: stworzyłem 10. milionowy ruch społeczny „Solidarność” i zrealizowałem życzenie świętego Papieża Jana Pawła II, zmieniłem oblicze Ziemi, tej Ziemi. I myślę, że w nagrodę mogę pójść do raju.
    – Pan Bóg zgodził się z opinią L. Wałęsy i skierował go do raju. Następnie zapytał Aleksandra Kwaśniewskiego: A ty, Olek, co myślisz?
    – prezydent 2. kadencji Kwaśniewski odpowiedział: myślę Panie Boże, że miejsce w raju należy mi się za to, że wprowadziłem Polskę do NATO i do Unii Europejskiej.
    – Pan Bóg z nim się zgodził. Zapytał z kolei prezydenta Andrzeja Dudę: a ty Andrzej co myślisz?
    – prezydent Duda odpowiedział: gdy patrzę na tron, na którym Panie Boże siedzisz, to myślę, że zajmujesz miejsce mojego Szefa.

    Opowiadam ten dowcip polityczny, gdyż sądzę, że jest on krótką rekapitulacją najnowszej historii III Rzeczypospolitej Polskiej.

  418. staruszek
    11 stycznia o godz. 20:17

    Z tym Zenkiem, to trafiłeś. Klikanie w łapkę po kilkakroć jest widać możliwe tylko Zenkom (ja mogę tylko raz), więc muszę w tym względzie uznać, że coś wyjaśniłeś – sobie.
    W pozostałych formach, treściach i ich wartości, niestety nie zdołałeś tym razem zawrzeć nawet autoironii, nie mówiąc o bezprzedmiotowości tematu rozumienia lekcji.
    Ale za odwagę podpięcia się pod „wyjaśnianie” innym klapki swoich własnych niezrozumień – moja łapka w Twoją górkę.
    Pozdrowienia.

  419. @ Rafał KOCHAN, 11 stycznia o godz. 19:56

    Super, dziękuję w imieniu swoim i czytelników za obszerną panoramę Twoich możliwości.
    Gratuluję wrażeń „z podrzędnego technikum”,
    życzę też rychłej promocji (oczywiście do klasy, a nie gwiazdek), bo chyba tym razem zapamiętasz nawet, co to znaczy np. alkowa, zanim ją na blogu obnażysz.
    Bardzo pozdrawiam i trzymam kciuki!

  420. lonefather
    Ja nie mam złego zdania o Jolancie Kwaśniewskiej. To zupełnie inna osobowość, całkowicie nieporównywalne życiorysy i doświadczenia, dlatego trudno obie panie zestawiać.
    Inaczej mówiąc, Pani Danuta jest dla mnie cennym samorodkiem, osobą obdarzoną wrodzoną inteligencją i taktem, nie wspominając o miłej powierzchowności.
    Trudno jednak zarzucać pani Jolancie, że ma wykształcenie wyższe, inteligenckie pochodzenie, żyło się jej lżej, że w jakimś sensie miała parcie na szkło, bo to całkiem inna osoba również psychicznie , jakby z bajki celebryckiej, ale jako „pierwsza dama” starała się niezgorzej, no i miała w tej materii największe spośród polskich first lady doświadczenie (dwie kadencje prezydentury męża).
    P.S. Jeśli nie znasz autobiografii pani Danuty (narobiła dużo szumu jakieś 2 czy 3 lata temu) to przeczytaj.
    Oczywiście, ktoś jej pomógł spisać cale życia u boku Lecha, ale kobitka pokazała jak twardy ma charakter i niebanalną osobowość. Lech przestał się do niej wręcz odzywać (gdy książka odniosła wielki sukces) i ogóle się działo u państwa Wałęsów. Grunt że się wyciszyło i uspokoiło. A Ona poczuła wolna i niezależna, jak kiedyś związki zawodowe samorządne, o które walczył jej mąż.

  421. mag

    Noc dobra, mag. Przesyłam Ci parę bezpiecznych pigułek na sen na wypadek, gdybyś nie mogła zasnąć.

    Widok z wieży widokowej na Górze Chełmskiej. Jakieś 500 m dalej od morza niż moje okno. A ten kurdupel koło mnie – to moje sumienie.

    https://lh6.googleusercontent.com/-_js7UzzpNKE/VpQN1DsSJcI/AAAAAAAAFg8/MNHeUPhj9_Q/w899-h541-no/2013-03-23%2B10.43.22.jpg

    https://lh4.googleusercontent.com/-xJAhvIWI_VM/VpQN0g7V3gI/AAAAAAAAFg4/N2D7u5Jg4iA/w721-h541-no/3.jpg

    Najpiękniejszy mój szybownik. Jeśli nie liczyć albatrosa i fregaty.

    https://lh4.googleusercontent.com/-o1X-ua1GaH4/VpQPTHg3yVI/AAAAAAAAFiY/3m8T9K4PJBU/w789-h541-no/Zdj%25C4%2599cie5813.jpg

    Widok z latarni w Gąskach prosto na moją przystań, której już niet. Została w morzu widoczna ciut powyżej wierzchołków drzew dalba.

    https://lh6.googleusercontent.com/-_oHbwqOWaAU/VpQPTeDz2yI/AAAAAAAAFig/Al8yv3YIlOI/w721-h541-no/Zdj%25C4%2599cie6646.jpg

    Uczony zastępca mojego kolegi latarnika z Gąsek, emeryta.

    https://lh6.googleusercontent.com/-LgYeV8QVqgo/VpQPUkDgkmI/AAAAAAAAFis/uj1ee0mxWT4/w721-h541-no/Zdj%25C4%2599cie6660.jpg

    Z tą wiosną nie żartuję, mag. Mój ekwipunek rowerowo-okrętowy gotowy do startu. Zdrowa bydź do wiosny, potem będziesz jeszcze zdrowsza. Dobre ćwiczenie na kręgosłup: spać na brzuchu.

    https://lh6.googleusercontent.com/-ah1S7LMfgz0/VpQPTx9YuuI/AAAAAAAAFio/6QlX-Srceu0/w721-h541-no/Zdj%25C4%2599cie6373.jpg

  422. mag

    Mag, jasny szlag! Wysłałem Ci przed chwilą pigułki na sen, a jednej, psia mać, zapomniałem krzyżykiem naznaczyć, no i moderacja. Widzisz, co może w Polsce krzyżyk?

  423. Uau! Dziękuję, Panie Jacku. Ale z Pana błyskawica!

  424. @ Rafał KOCHAN

    Kurde, Rafał, przepraszam Cię.
    Przeczytałem posty lonefathera nieuważnie i dopiero teraz zauważyłem, ze faktycznie robił aluzje do kondycji alkowianych.
    Niepotrzebnie więc, choć bez złych intencji, wyjaśniałem Ci znaczenie alkowy.
    Aluzje Lonka (w takiej formie i treści) mi się też nie podobają, zapędził się IMHO, podobnie jak ja odpowiedzi na Twój zjadliwy, ale uzasadniony post do mnie.
    Nadal uważam, że mamy prawo omawiać czy komentować życie osób publicznych, oczywiście jednak nie w tym zakresie jak w/w.
    Głupio wyszło, idę siedzieć do oślej ławki, a ciebie raz jeszcze przepraszam, miałeś rację.

  425. @pambocku

    bardzo sympatyczne fotografie;
    przypominaja mi niektore poludniowo-zachodnia szwedzka Skanie (Skåne) nad Baltykiem (szw. Östersjön) – co roku jestem tam w odwiedzinach.

  426. ozzy
    11 stycznia o godz. 21:59

    Ozzy, w 1996 siedziałem zimą na ośrodku wypoczynkowym w Rowach jako pomocnik mojej mamy etatowej na tym ośrodku. Oglądałem w tele program po polsku ze Szwecji – przy dobrej pogodzie był świetny odbiór. Reklamowali możliwość zakotwiczenia życiowego w różnych fantastycznych fiordach i życia na przykład z małego rybołówstwa – większych interesów nie lzia. Coś w sam raz dla mnie. Mało mi oczy nie wyskoczyły, tak patrzyłem. Miałem na studiach krótki błysk, by się uczyć szwedzkiego, ale mi z powodu natłoku innych marzeń przeszedł. Żal okropny. A w chwili oglądania tego fantastycznego programu byłem już po pięćdziesiątce – nie ta głowa, nie te nogi, nie ten nos.

  427. tak, tak @panbocku,

    tu juz nie te czasu; obecnie 2016 rybacy, ktorych coraz mniej, podobnie jak rolnicy, zyja tylko wspomnieniami. W Simirishamn (Skåne), miasto z portem rybackim, w ktorym czesto bywam gosciem nie ma juz, nie ma prawdziwych rybakow jakich znamy z kiczowatych obrazow i makatek. To jest przemysl teraz a i lowic tez nie ma czego.

    Tyle na dzisiaj.
    Spokojnej nocy zycze.

  428. Rafał KOCHAN
    11 stycznia o godz. 21:01

    Rafale, masz wszelkie mozliwosci, przynajmniej o ile sie orientuje, to znaczy myzle, ze znasz angielski w stopniu wystarczajacym na swobodne czytanie brytyjskiej prasy. Wystarczy ze przez 4 do 6 lat bedziesz regularnie sledzil rubryki towarzyskie, w The Times.

    Brytyjska rubryka „towarzyska” w The Times, to nie jest celebrycki polski „Plotek”, tylk konserwatywna informacja, kto potencjalnie wazny sie urodzil, kto potencjalnie wazny, z kim zawarl slub, lub sie ozenil (od okolo 100 lat) i kto wazny zmarl…

    Zarowno dla „gentleman’a”, jak i „lady”, punktem honorowym jest, zeby wlasne nazwisko ukazywalo sie w prasie wylacznie z 3 (TRZECH) powodow. Sa nimi: narodziny, sluby, pogrzeby.

    Kazdy inny powod, no moze poza czynem bohaterskim na wojnie, jest uwazany, za co najmniej umujacy honoru, a zwykle degradujacy towarzysko. Nie odbiera ani tytulu, ani zwiazanych z nim przywilejow, ale …

    Tu sie pojawia podstawowa roznica pomiedzy UK, a Polska. W „Polszcze”, puki nie skazany, puty niewinny… A tu, jak oskarzony, to wykluczony, dopuki sie nie oczysci z zarzutow.

    A to powoduje, ze tu ludzie sie staraja, zeby nie padl na nich cien, podczas gdy w Polsce robia co chca, liczac na to, ze kumpel, w razie czego ich „uniewinni”.

    Czaisz juz baze?

    No wlasnie! NA tym wlasnie polega roznica pomiedzy spoleczenstwem obywatelskim, a nieobywatelskim. Zdanie i opinia wspolobywateli, limituje i steruje spolecznymi zachowaniami i postawami.

    Dslownie. Mozna sie wysmiewac z „klasowego podzialu” spoleczenstwa brytyjskiego. Moze tem podzial wqr…ac, ale tak juz w ludzkich spolecznosciach jest, ze sie ludzie ogladaja i staraja sie nasladowac, lub co najmniej imitowac, relacje jakie obserwuja w elitach spolecznych.

    Identycznie jest w Polsce. Ale wzorce jakie nasladuja ludzie sa kompletnie rozne od tego co ludzie nasladuja w UK. Kompletnie i calkowicie rozne!

    Mechanizm spoleczny identyczny, w koncu wszyscy jestesmy ludzmi, ale wzorce, ale te wzorce…

    Cokolwiek by nie mowic, to jakiekolwiek byly te polske, przedwojenne elity, byly jednak kulturowo identyczne, moze za wyjatkiem stosunku do ludzi z nizszych klas, z tym co bylo w Europie Zzachodniej.

    Elity byly, ale na przyklad, roznica pomiedzy Anglia, a Polska, w postawie spolecznej niajnizszej warstwy spolecznej w stosunku do Panstwa, wynoslila jakies 350 lat. Ta sama roznica pomiedzy Polska, a Niemcami wynosila okolo 240 lat. I wlasnie te roznice sa miara cywilizacyjnego zapoznienia Polski. Bo okreslaja one postawe spoleczna okreslonej grupy ludnosci.

    Ale daleko odbieglem od odpowiedzi. Ale sprowokowales mnie do tego wykladu z „wszechnicy wieczorowej blogowej”….

    Przywoluje sie sam do porzadku.

    Jolanta Kwasniewska, powinna byla dbac o to, zeby pojawiac sie wylacznie w relacjach zwiazanych z obowiazkami urzedowymi jej meza, oraz jej wlasnymi udzialami w akcjach i przesiewzieciach charytatywnych. Ewentualnie slub corki, czy narodziny wnuka/czki, kub rodzinnej smierci. Pojawiala sie duzo, duzo czesciej i dlatego napisalem, co napisalem.

    Przypomne/ Dla normalnego czlowieka, znaleznienie sie na „jezykach” jest dopuszcalne z 3 (TRZECH) powodow i sa nimi,: narodziny, zaslubiny i smierc. JAkikolwiek inny powod, kaze patzrec uwazniej niz na wszystkich innych ludzi.

  429. Szanowny Gospodarzu

    http://blog.cheezburger.com/files/2015/05/rs_500x281-140808102730-cutest-cat-gifs-please.gif

    kiedy będzie nowa Polityka bo już wszystkie literki wyczytane

  430. @ NeferNefer
    Jak zwykle w środę. Cyfrowo, po ogłoszeniu wyników Paszportów Polityki na gali, we wtorek wieczorem.
    Pozdrawiam
    JK

  431. Dziękuję Panie Jacku, straaaasznie się już dłuży
    pozdrawiam również

  432. @Konstancja

    Jeśli kiedyś będziesz miała okazję to pożycz sobie (do kupna nie namawiam bo mam wyrzuty) „Ulicę Ciemnych Sklepików” Patricka Modiano. Dzisiaj przeczytałam*, niezwykłe, polecam.

    * z braku Polityki 😉

  433. Gekko
    11 stycznia o godz. 21:50

    Owszem tak.
    Robilem, bo nie mialem wyboru, jak ujac „alkowe” jako konsekwencje pozostalych czynnikow.

    Jwstesmy ludzmi, i alkowa nie jest wylaczona i niezalezna czescie naszego zycia, tylko jego integralna czescia. Jakis czas da sie „jechac na oparach” i cis tam udawac. ale w koncu, czy sie chce, czy nie, prawda wyjdzie na jaw.

    Ja proby odseparowania zycia alkowianego i uczynienia z tego, jakiegos niezaleznego fargmantu zycia, uwazam za bezmyslne i naiwne.

    Bezmyslne, bo proby „odseparowania” sa skazane na kleske, bo seks stanowi integralny lelment codziennego ludzkiego funkcjonowania.

    Poza nami homo sapiens, jedynym innym gatunkiem, u ktorego seks odeparowal sie od rozmnazania sa Bonobo.Dla Bonobo seks jest jak oddychanie, czy sranie, dla ludzi stal sie „tabu”, a ktorym sie nie mowi. I ta „aura niedomowienia” jest pzoywka najdzikszych fantazji. Polaczenie fantazji, z „zazdroscia” daje miesznke piorunujaca. Ni etylko na gruncie realnym, ale glownie w obszarze domyslow i fantazji.

    I tu wlasnie, a nie w reality, jest „pies pogrzebany”, czyli powszechna niezdolnosc, albo raczej niegotowosc do wspolpracy nad realizacja wspolnych celow.

  434. pombocku
    Najbardziej spodobał mi się widok na „uczoną” kozę i na „szybownika”.
    A rower z osprzętem masz wyrychtowany na wiosnę, że hej.
    Nadal nie wiem, na którym piętrze mieszkasz.
    Dobranoc

  435. @ lonefather

    Jesteśmy ludźmi, napisałeś.
    Racja, touche.
    Nie wypada mi komentować z oślej ławy.
    Muszę odprawić pokutę, za ‚ludzkie’ potraktowanie Kochana.
    – – –

  436. W ostatniej Polityce artykul Tomasza Nalecza, o dzialalnosci Pilsudskiego w niepodleglej Polsce. Zapewne wielu go przeczytalo, azeby zachecic do lektury innych nieco z niego przytocze,: na poczatku przypomnienie autora, ze w tym roku mija 90 rocznica Zamachu Majowego, w ktorym zginelo 400 ludzi, a 1000zostalo rannych. Rozlew krwi bylby wiekszy gdyby prezydent i inni nie poddali sie do dymisji. (No to przebieg zamachu klero- faszystowskiego, o ktorym mi tu ktos przypomnial ma znacznie lagodniejszy charakter).
    Pilsudski, kiedy wycofal sie na Zoliborz, tfu…. do Sulejowka pociagal zdala jeszcze lepiej wszystkimi sznurkami. Ustawil sobie prezydenta Moscickiego, ktory przez 9 lat byl marionetka ( tak doslownie pisze Nalecz), nie z powodu slabosci charakteru i braku politycznego myslenia. Bardziej liczylo sie przekonanie o geniuszu mentora. Sprzeciwu wobec niego nawet nie bral pod uwage… W podobny sposob marszalek uzaleznil premierow…. samodzielni byli tylko w zakresie, jaki wyznaczyl gospodarz Sulejowka…. recznie sterowal ludzmi, a oni z kolei podporzadkowali sobie caly aparat panstwowy…. Szeroko autor opisuje jak zonglowal Konstytucja. Wg jego slow: „grubej ksiegi by nie starczylo na spisanie wszystkich prawniczych kuglarstw”.
    Tak sobie mysle, ze przezwisko Kaczelnik sprawia Kaczynskiemu przyjemnosc, a powstalo ono jako „oszybka freudowska”. Powiadacie, zebym sie nie osmieszala kojarzeniem Kaczelnika z Naczelnikiem, a ja tak lubie sie osmieszyc.
    Troszeczke mnie zwymyslano, ale w dalszym ciagu nie wiem na czym maja polegac wolne media w Polsce. Na blogu J. Hartmana kilka osob oburzonych na obecna sytuacje wypowiedzialo sie, ze jak mozna bylo dopuszczac do ekranu takie rozne szmaty wiadomej orientacji. Nie ma to jak jasna wizja roli medii.
    Czasami bedac na Greenpoincie chadzam na najlepsze ruskie pierogi do polskiej stolowki. Polska tv leci tam na okraglo, nim mi przygotuja i zjem to se poogladam prowadzacego, bo w samej tresci dyskusji sie gubie. Zawsze straszliwa tendencyjnosc prowadzacego w stosunku do jednej strony, glupawe usmieszki, nie pozwalanie wypowiedzenia sie, upieranie sie przy swoim ostatnim zdaniu, nie tyle podsumowujacym, ale wydajacym jednoznaczna opinie. Tak bylo jeszcze 4 tygodnie temu. Mysle, ze na nastepnych pierogach bedzie tak samo, tyle, ze boiska sie zmienia i strzaly beda do drugiej bramki. Rozmawialam o tym ze znajomym i mowi poogladaj se Olejnik. Poogladalam na youtubie. A ta kobitke kto uczyl dziennikarki, przeciez tej naparzanki, ktora ona nie tylko nie moderuje, a wznieca trudno sluchac. A wogole dlaczego w Polsce politycy na okraglo siedza w studio, w Ameryce nigdy, od siedzenia w studio sa specjalisci polityczni i to glownie w niedzielne dopoludnia.
    Co do Owsiaka, nie watpie, ze rozliczenie sie zgadza, tylko chodzi o to, jakie ma powiazania ze spolkami, ktorym zleca zadania i ktore zarabiaja.
    No i @lewy – ja sie zawsze martwie, czy gospodarnie sa wydawane moje pieniadze. Nie stac mnie na rozrzutnosc, uboga wdowa jestem. Wspieram malenkimi sumami fundacje sparalizowanych weteranow wojennych, z dwoch najbardziej znanych fundacji zajmujacych sie zbiorka pieniedzy i koordynacja leczenia rozstrzepow i wad wrodzonych twarzy w krajach trzeciego swiata i na miejscu „Smiling face” i ‚My face” wybralam ta druga, bo mam do niej wieksze zaufanie. Nie mam watpliwosci, czy Fundacja M i B Gates jest dobrze prowadzona , nie tylko, pod wzgledem finansowym, ale zwlaszcza merytorycznym.

  437. ozzy

    Ty, Kolego ozzy, śpij, a ja Ci tymczasem podsunę na „dzień dobry” mały przypadkowy wgląd w rybołówstwo w zasięgu mojego sokolego jednośladu. Za namową Unii przerzedziło się ono znacznie. Kto widział kiedyś w rybackich portach las kutrowych masztów, to już nie zobaczy. Na przystaniach plażowych też się przerzedziło, a część została zlikwidowana, np. w Sarbinowie, Gąskach. Nie jestem pewny jak W Ustroniu Morskim, bo nie było z kim pogadać, w każdym razie ani jednej łódki tam nie widziałem, dalby – też. Pojawiło się natomiast w portach sporo podróbek do wożenia ludzi po morzu. Ja za nimi nie przepadam, więc i specjalnie nie pstrykałem. Małą ciekawostką jest natomiast kuter torpedowy w Kołobrzegu do wożenia pasażerów (na ostatniej fotce stoi za Wikingiem). W PRL wojsko to była taka tajemnica, że poza „Burzą”, potem „Błyskawicą” przy skwerze Kościuszki w Gdyni, nawet pomocnicze okręciki nigdy nie stawały tam, gdzie ludzie.
    A teraz proszę: nawet w wyrzutnię torped możesz wleźć, tyle że się wystrzelisz. Chyba że…przepraszam…po grochówce.

    Łeba
    https://lh6.googleusercontent.com/-TrMs_f7kefg/VpQvNFuTX3I/AAAAAAAAFjo/JglSHlx37x0/w721-h541-no/20120917_113605.jpg
    Rowy
    https://lh6.googleusercontent.com/-RD2YCwkxPlY/VpQv1K6frVI/AAAAAAAAFkc/F-UnGMRrBmo/w721-h541-no/Zdj%25C4%2599cie2191.jpg
    Ustka
    https://lh6.googleusercontent.com/-zcM–LasErY/VpQv3es9ZDI/AAAAAAAAFk8/azb_FS_HVzU/w721-h541-no/Zdj%25C4%2599cie6529.jpg
    Darłówko
    https://lh6.googleusercontent.com/-OaIGThWm6fY/VpQv161BABI/AAAAAAAAFkk/iquB9Wc54Ho/w721-h541-no/Zdj%25C4%2599cie3345.jpg
    Dąbki
    https://lh6.googleusercontent.com/-bJo4g1Xep1E/VpQv21AEXnI/AAAAAAAAFk0/4IeHZOhi32M/w721-h541-no/Zdj%25C4%2599cie3403.jpg
    Unieście
    https://lh6.googleusercontent.com/-cTRynq_XUVc/VpQ1x22IFjI/AAAAAAAAFmo/0XEemTyLPiY/w721-h541-no/Zdj%25C4%2599cie1014.jpg
    Chłopy
    https://lh6.googleusercontent.com/-XnfCisV-hao/VpQv38RghhI/AAAAAAAAFlA/vKzOmtKXnR4/w721-h541-no/Zdj%25C4%2599cie6687.jpg
    Kołobrzeg
    https://lh6.googleusercontent.com/-pm3qQi9IdQw/VpQ0tz1Q0UI/AAAAAAAAFl8/HthC3QjcyK8/w721-h541-no/Zdj%25C4%2599cie2030.jpg

  438. pombocek
    12 stycznia o godz. 0:46

    Co rusz jakaś durnota wyjdzie przez demencję. Ma być: „tyle że się NIE wystrzelisz”.

  439. @mag, nie oczekiwalam innej odpowiedzi, to dowód jak jesteśmy przewidywalni. Ale znajduję pewne pożytki z tej pornografii na blogu (czy my jak zawsze zle się rozumiemy @Staruszku?), a to:
    – chwilowy spokój na rynku obrzucania wyzwiskami a nawet, co było wcześniej niepraktykowane – przeprosiny, w sytuacji przedwczesnego i przez to chybionego aktu solidarności (TWA)
    – proporcjonalną aktywność wszystkich blogowiczów: każde emocje, także złe odswieżają umysł i przedłużają żywot. Jeśli z tym stwiedzeniem nie zgadza się @Gekko, to ja się z nim zgadzam.

  440. zyta2003 (0:17)

    „Powiadacie, zebym sie nie osmieszala kojarzeniem Kaczelnika z Naczelnikiem, a ja tak lubie sie osmieszyc.”

    Noo nie wiem, zyto, kto tu sie bardziej osmiesza. Czy ci co nie chca dostrzec oczywistego swirowania Nad(PO)kraczego, udajacego Pilsudskiego, czy tez ty, tak chetnie przyznajaca sie do samoosmieszania?

    W POrabanej Ciemnocie POsmolenskiej, WSZYSCY sie osmieszaja. Jesli bowiem ktos widzi cos LOGICZNEGO w poczynaniach konusa, wciaz kradnacego Ksiezyc, to o czym my tu mowimy?

    Jak to ktos ostatnio nabazgral: a napluc takiemu, jednemu z drugim, w indeks. I wyrzucic przez okno ten indeks. Wraz z jego wlascicielem.

    Kaczy, i jego niepoczytalnosc, to jeden problem. Natomiast dyskutowanie Kaczego, i jego pilsudsko-podobnych poczynan, na powaznie, to zupelnie inny problem.

    Albowiem, jest to problem odlotu calego spoleczenstwa. Do niedawna podobno prawie zdrowego

  441. zabencjo,

    upierdliwosc zostala odnotowana, mimochodem. To moze zadzialac nieznaczna zmiana kierunkowania nastepnych sympatii blogowych. Ja tebia sorry

  442. „Dobre ćwiczenie na kręgosłup: spać na brzuchu. ”

    A co robic gdy ten brzuch, na ktory ja ulokowalem swoje grzeszne zwloki, z mysla o wczesnym zasnieciu, wciaz wyczyniaja kolka i osemki? Po moim zasnieciu?

    Zdarzaja sie smieszne sytuacje spaniowe. Szczegolnie w ‚pewnym’ wieku

  443. It’s all right* @Orteq’u. Ja też nie lubię tej różnicy czasu, kiedy śpisz a tam sobie piszą. A nawet przy porównywalnej długości geograficznej, Orteq przeżywa rozterki a tu się je kolację w gronie rodzinnym. Dlatego tematy czasem się wloką, dziś pytanie kiedyś odpowiedz. Ale zauważ, inne jakoś nie rajcują, a znowuż o codziennym przemijaniu nie lubię.
    *Tom Petty & The Heartbreakers – Breakdown, oprócz walorów muzycznych dobry tekst, podoba mi sie ten spokój i pewność.

  444. tak sobie słuchając trafiłam na lyrics, to na dobry poczatek, pozostałej treści nie podaję z uwagi na śmieszne sytuacje spaniowe
    It’s all right if you love me
    It’s all right if you don’
    I’m not afraid of you running away
    Honey, I get the feeling you won’t
    There is no sense in pretend
    Your eyes give you away
    Something inside you is feeling like I do
    We’ve said all there is to say

  445. Ale żeby nie było że @Orteq’a wyróżniam i mu szkodzę, dla pozostałych piosenka na czasie
    https://www.youtube.com/watch?v=XT-yBiUo-GY
    Internauci, złośliwie wypisują że to plagiat.

  446. There is always much more to say, I dream
    But lets not breathe our breath for noth
    Allow the air to get rid o steam
    And only then call the men of cloth

  447. To ty, zabciu, nie nadajesz po polnocy? Bo ja nie

  448. Gekko
    11 stycznia o godz. 21:50

    Ok, nie ma sprawy, doceniam to, że potrafisz się przyznać do błędu. Wielu ludzi nie jest obdarzonych tą cechą. Zawsze wiedziałem, że masz klasę 🙂

  449. lonefather
    11 stycznia o godz. 22:34

    Wybacz lonefatherze, ale mam ciekawsze sprawy do wykonania na co dzień i zajmowanie się takimi pierdołami, jak czytanie angielskiej (polskiej czy jakiejkolwiek innej) prasy plotkarskiej jest ponad moje siły. Wierzę, że ty to robisz i będziesz nas tu informował o ciekawszych wydarzeniach. Jak widać, masz ku temu smykałkę. Poza tym dla ciebie życie seksualne jest czymś naturalnym dla człowieka (i słusznie)… i jak wynika z twoich komentarzy, masz fiksację na punkcie podglądactwa (voyeuryzmu). To paskudna przypadłość… współczuję. Natomiast doszukiwanie się wad w tym, że prominentni ludzie pojawiają się w prasie brukowej, odwołując się do rzekomych standardów angielskich, jest jakimś nieporozumieniem… Ale, nie będę się wdawał w polemikę z fachowcem od polskiej i angielskiej prasy brukowej. Dajesz się poznać jako wysokiej klasy specjalista od koni, psów i seksualnych możliwości ludzi… mam nadzieję, że nie wyczerpałem twoich intelektualnych przymiotów.

  450. @pombockowi

    za fotografie na wtorkowy poranek
    : )
    nie znam abslotnie Twoich okolic – Polska polnocno-zachodnia / zawsze konczyly sie moje podroze na Trojmiescie in illo tempore

  451. @Rafał KOCHAN
    12 stycznia o godz. 6:49
    Nie zapominałbym o wężach i global warming 😉

  452. ozzy
    12 stycznia o godz. 7:07

    Cześć, ozzy, szanowanie i priwiet. Poprzednio zrobiłem błąd z fotką z Ustki, a ona coś wyraźnie pokazuje. Za PRL takie kuterki łowiły na Bałtyku tak jak teraz – na siatki stawne, stąd pełno bojek. Ale typowe wówczas kutry – „siedemnastki” i „kaefki” w państwowych firmach orały Bałtyk włokami (Radzieccy potrafili nawet oceanicznymi trawlerami), w które prawie wszystko, co wpadło, to przepadło – również malutkie dorsze zwane „bolkami”, które wyrzucaliśmy martwe do morza. To się wraz z przyjęciem do Unii urwało. Zlikwidowano włoki i łowi się teraz siatkami stawnymi – nawet te większe kutry, które się ostały. Rygorystycznie obowiązują okresy ochronne i wielkość oczek sieci – są większe niż kiedyś, więc nie morduje się małych ryb, które łatwo przez takie oczka przechodzą. Ceny ryb bardzo podskoczyły, więc nie ma dzikiej pogoni rybaków za kasą i wożenia przez niektórych, jak za mojego rybaczenia, np. 200 siatek, czyli przeciętnie 10 km, kiedy już były postawione, oraz wychodzenia w morze przy szóstce, żeby wracać przy siódemce, czyli w sztormie. No i, jak okiem sięgnąć – wszędzie mamy siatki skandynawskiego typu (przecież Skandynawowie – fachury od wieków), które w początkach nazywaliśmy „duńskimi”, „dunkami” – żyłkowe, z wplecionymi ciężarkami i pływakami, których do stawiania nie trzeba rozplątywać i układać skrupulatnie jak spadochron, bo się w wodzie same rozplątują – stąd teraz widać je na kutrach w workach, a nie w skrzynkach, jak kiedyś. Teraz wolę patrzeć na żywe ryby niż zabijać do jedzenia, jako że od trzydziestu lat obrzydliwej czynności jedzenia unikam jak zepsutego powietrza.

    https://lh6.googleusercontent.com/-zcM–LasErY/VpQv3es9ZDI/AAAAAAAAFk8/azb_FS_HVzU/w588-h441-no/Zdj%25C4%2599cie6529.jpg

  453. ozzy

    Niestety i to się nie otwiera. Trudno, i tak już nie jadymy na ta ryba.

  454. Rafał KOCHAN
    12 stycznia o godz. 6:49

    Owszem, zgadza sie nie wyczerpales moich mozliwosci, ale czy przypadkiem nie zagalopowales sie i nie przejaskrawiasz sytuacji, przypisujac mi podgladactwo i zainteresowania plotkarsko brukarskie?

    Nie chce mi sie Twojego komentarza dalej komentowac. Nie z braku szacunku dla Ciebie, tylko dlatego, ze nie ma czego komentowac, bo to co mi przypisales, to sa wymysly, nie majace zwiazku ze mna.

    Ani sam nie trace czasu na brukowce, ani Ciebie tam nie kieruje. Zwrocilem wylacznie uwage na jedna jedyna pozycje, Rubryke Towarzyska w The Times. W Polsce nie ma niczego, co by w najmniejszym stopniu ja przypominalo, o czym najlepiej swiadczy Twoja reakcja. W Polsce, nazwa Rubryka Towarzyska kojarzy sie z czyms jakby portalem randkowo plotkarskim, gdzie „Pan pozna Pania, w celach towarzyskich” i tak wlasnie zareagowales.

    Oczywiscie w angielskiej prasie od tabloidow, do najpowazniejszych tytulow, na pierwszych stronach ukazuja sie informacje, ze np. Ksiezna Kate urodzila synka, ale oficjalny komunikat Dworu Sw Jerzego o narodzinach wnuka Krolowej, zwroc uwage na kolejnosc, ukazuje sie tylko i wylacznie w Rubryce ogloszen Towarzyskich The Times.

    Tam i tylko tam, jest oficjalna informacja, choc pierwsze strony sa pelne pieknych kolorowych zdjec i tytulow tlusta czcionka. W Polsce nie ma tego zwyczaju i nie ma odpowiednika tej Rubryki Towarzyskiej z The Times.

    Mozna sie z tego lekcewazaco nasmiewac, ale warto zwrocic uwage spoleczna role w postaci wzorca zachowan. Bo ludzie „patrza w gore” i swiadomie, czy nieswiadomie nasladuja.

    Problem w tym, ze latwiej nasladowac, lub szukac usprawiedliwien w „gorszym” i na to staralem sie zwrocic laskawa uwage.

    Rozwinalem wylacznie po to, zeby wyjasnic nieporozumienie i zadnym innym.

  455. pombocku, super zdjęcia. Oglądam ale siedzę cicho, coś ostatnio nie chce mi się za dużo gadać. Pozdrawiam ciepło.

    A przypuszczam że pan Jacek nie będzie miał dzisiaj czasu odwieszać linków bo w Polityce Gala Polityki to pewno wszyscy zajęci od rana do wieczora.

  456. Jeszcze jedna ciekawostka dla ciekawskich.

    Na fotce z Chłopów jest na pierwszym planie łódź, która się świeci jak dobrze wyszczotkowany koń. Ona jest z nierdzewki. Niespotykaność – nawet w mądrzejszych od nas Czechach. Taka łódź to fortuna, bo nierdzewka kosztuje chyba niewiele mniej niż metale kolorowe. Nie ma co, niektórym wciąż się polepsza. Rzecz jasna, porządni rybacy, niepijacy, odkąd po wojnie powoli się zaczęło masowe wczasowanie na przymorskim wygwizdowie – w Środkowopomorskiem to połowa lat pięćdziesiątych albo i ciut później; z 1958 roku pamiętam tylko jeden placyk z domkami ze sklejki, a teraz Rowy to wczasowe miasto – prowadzili podwójne życie: wynajmowanie kwater i rybałka.

  457. @ pombocek, 11 stycznia o godz. 0:33

    Bardzo dziękuję za dedykację i super fotki jeziorno-bocianie 🙂
    Jakby z mojego albumu!
    Co prawda nigdy nie byłem w Twoich okolicach, ale zupełnie podobne jeziorko mam o rzut beretem, a przynajmniej podobne na zdjęciu. Są też bocianie drogi, którymi co rok, pod gniazdami zmierzam. Nie wiem tylko, czy pojazd mój bocianom wstrętny, czy budzący respekt, bo jakoś nic mi dotąd bociany nie uszkodziły.
    Zaczynam żałować, kolejny raz, że nie mogę umieszczać fotek w sieci, bo nie umiem, byłby niezdarny rewanż.

    Pasjonujące – zawód rybaka! Zawsze mnie zastanawiało, jak to jest być rybakiem. Nie ukrywam, że w kontekście Moby Dicka i starego człowieka, co może (w sensie uniwersalnym).
    Spotkałeś, pombocku, jakiego Ahaba na Bałtyku? … 😉
    Pozdrawiam z podziękowaniami.

  458. @gekko

    Ludzie mający zdrowy rozsądek ( który słabo koreluje z wykształceniem ) są za leniwi, aby przeciwstawić się idiotom.

    Idiota jest najzwyczajniej wygodny, bo obserwatorowi poczynań idiotycznych pozwała byś z siebie zadowolonym.

    Więc jeszcze raz – ostatni.

    Żyjemy w państwie demokratycznym i w łapki mogę sobie klikać do u…nej śmierci.
    Gdybym chciał wynieść na wyżyny idiotę, to zarejestrowałbym bot a on za każdym zalogowaniem się kliknął by raz i wylogował się.

    Mamy tu typowy przykład rozumienia odmiennego.

    Odmienność ta rodzi się z przekonania, że inteligent ma prawo do skrótów myślowych.

    Więc polecam obficie owocujący nieustannie niedaleki Skrót myślowy.

    Na początku było słowo, a później pokolenia potomków Abla to słowo sku…ły.

    https://youtu.be/I1rjVEdRZQ8

    Proszę o zmianę tonu.

  459. @Rafał Kochan
    Bardzo prawidłowo potraktowałeś lonefathera, i od dzisiaj jesteś Rafale moim najlepszym blogowym kumplem.
    Jak chcesz to możemy nawet podyskutować o Tomaszu z Akwinu, o którego prawa obywatelskie, od jakiegoś czasu się upominałeś …
    …czego ja, oczywiście – ku zgorszeniu publiki – nie byłem w stanie docenić.

  460. @ lonefather / @ Rafał KOCHAN

    Tak na marginesie rubryk towarzyskich i high socjet.
    Podobno kobiety pociąga władza, jeśli(?) opakowana w mężczyznę.
    Ciekawe, czy to działa też na odwrót.

    – – –
    @ żabka konająca
    Wywołany do tablicy, odzywam się w sprawie emocjonalnych pornografii na blogu.
    Emocje, to na pewno konserwują, ze skutkiem bombażu.
    Kto był w wojsku wie, jaki jest skutek zmysłowy uwolnionego bombażu.
    Pornografii na blogu akurat nie wyczuwam, jakoś to chyba nie mój klimat, albo wiek – liczę, że obnaży ją dla nas i kolejny raz staruszek.
    Uroczy gość (bloga).
    O sprawach damsko-męskich na salonach, napisałem powyżej w komentarzu do panów L/RK – a Ty żabko, rusza cię władza czy Ty ją?
    Nb zastanawiałem się jak określić powód sympatii jaką nie raz do Twoich wystąpień odczuwam – i mam, to jest kwestia pokręcenia!
    Twist & shout, żabo, pełną gębą! 😉
    Pozdrawiam.

  461. @ staruszek

    „Proszę o zmianę tonu…
    Ludzie mający zdrowy rozsądek ( który słabo koreluje z wykształceniem ) są za leniwi, aby przeciwstawić się idiotom.”


    Proszę bardzo. Z lenistwa tylko cytuję i tylko zmieniam kolejność.

    No i macham łapką z pozdrowieniami, bez limitu 😉

  462. Gekko
    12 stycznia o godz. 10:59

    „Ciekawe, czy to działa też na odwrót.”

    Jako żywo! W pierwszym etapie znajomości z moją żoną (kiedy jeszcze nią nie była), zaintrygowała mnie swoim zawodem i pełnioną funkcją. A jak przyszła na pierwszą randkę w sukience, która była złożona z wielu lateksowych elementów, to już wiedziałem, że jestem udupiony… czyli zakochany 😉

  463. @ Rafał KOCHAN, 12 stycznia o godz. 11:19

    Zaczynam czuć podniecenie poznawcze; to pierwszy znany mi przypadek lateksu zawierającego … żonę.
    Aż strach pomyśleć, czego dotąd nie odkryłem pod zapoznanymi lateksami!
    🙂

  464. a zanim podyskutuje z Rafałem na krotko powrócę do aforysty dnia…wczorajszego,czyli Gorgiasza zLontinoi który rzekł:

    „Aby panować w mieście -państwie należy posiadać umiejętność manipulowania.”

    I słuchał tego Sokrates. Oczywiście Sokrates to znany Grek i proszę nie mylić z Sokratesem, znanym brazylijskim piłkarzem z lat 80- tych. Zico, Junior, Sokrates, Falcao – mieli wtedy Brazylijczycy niezłą paczkę.
    Zresztą Grecy też nie byli gorsi: Platon, Arystoteles, Sokrates,czy niedoceniony – aczkolwiek moim zdaniem niesłusznie – Alkimadas.

    Wracam do – przysłuchującemu się tezie Gorgiasza – Sokratesa Greka.
    Sokrates pokiwał głową i powiedział,że dobrze mówi Gorgiasz i należy mu nalać wina, aczkolwiek on – Sokrates – to jeszcze doprecyzuje.

    Jego zdaniem manipulacje można również nazwać mniej ekspresyjnie, czyli niech to będzie perswazja.Aby wklepać Grekowi słuszną wiedzę do łba trzeba perswadować
    Zamiast manipulacji mamy więc perswazje.
    Sokrates rozróżnia dwa rodzaje perswazji:
    Pierwsza perswazja polega na oferowaniu racji skłaniających do przyjęcia pewnego poglądu i jeżeli widzimy,ze ryba przynętę wzięła możemy wówczas uszczegółowić racje wspierające ten pogląd. Na przykład powołując się na zdanie ekspertów ,czyli np. Hippiasza i Lykofrona.
    Oni przyklepują tezy w łbach Greków. I nie tylko Greków.

    Perswazja może przybrać inną formę ( cały czas mówi to Sokrates Grek):

    Perswazja może przybrać wersję presji psychicznej która wytwarza przekonanie w słuchającym,że on tak myślał już od dawna i wcale taki nacisk nie był potrzebny do zasygnalizowania gdzie leży prawda.

    Wiem,że niepiśmienni na blogu ateistycznym nie bardzo mają względy (że przypomnę w tym miejscu jednego Żyda),ale odnoszę wrażenie,że chyba Sokrates miał trochę racji jeżeli chodzi o mechanizmy inicjowania społecznych zachowań i jeżeli chodzi o mnie to przyznaje mu plus dodatni nawet bez wywierania – przez męża Ksantypy – na mnie jakiejkolwiek presji.

  465. Wczoraj było zdanie oznajmujące moim hitem dnia,a dzisiaj zaproponuje pytanie:

    Czy Jarosław Kaczyński ,biorąc pod uwagę poczynania Jego i Jego partii, jest osobą racjonalną?

    Z odpowiedzią proszę się za bardzo nie spieszyć.
    Wszak osoby racjonalne nie wykonują zbyt gwałtownych i nieprzemyślanych ruchów.

  466. Gekko
    12 stycznia o godz. 10:47

    Cześć, Gekko przedentystyczny. Spotkałem coś na kształt podróbki małego palca lewej ręki Ahaba. Pierdolec nie aż tak patetyczny – chodziło o zwykłe strute ryby z Bałtyku, czyli o kasę – ale wielki: potrafił ów mały palec wychodzić łodzią z plażowej przystani na stawianie siatek (co innego, kiedy trzeba ratować przed sztormem wczoraj postawione) przy siódemce (sztorm). Dla zobrazowania: w państwowych przedsiębiorstwach nawet przy szóstce z zachodu lub z północnych kierunków kapitan czy bosman 24-metrowych kaefek by nie wypuścił. Te kaefki były tak dzielne, że nawet kilka nowych ze stoczni w Ustce, sprzedanych komuś z Afryki, poszło tam o własnych siłach. Ale w typowych sytuacjach przy szóstce nie były wypuszczane z portu. A ten wariat przy siódemce z brzegu wychodził. Wątpię, czy żyje, bo już dawno temu szykowało się, że się zapije na śmierć.
    Na przystaniach plażowych bieżącą kontrolę sprawował WOP. Trzeba im było zgłaszać wyjście – przychodził wopik, kontrolował albo nie, przeważnie tylko karty rybackie. Przy sztormie mogli nie wypuścić, ale w zawodowe sprawy starali się wtrącać. Raz w Ustroniu Morskim wpadli w panikę, jak im w grudniu po południu zniknęliśmy z radaru. Wieczorem czekał na nas na brzegu pluton wojska nie wiadomo po co. No bo jak zniknęliśmy, to na co czekać? Poszło o to, że obok nas przeszedł kuter. Na ekranach radarów nie było oznaczenia, że to nasz, widoczna była tylko większa plamka. To sprawa jasna: przesiedli się i zwiali. Alarm bojowy. Nic to, że kuter szedł w stronę Kołobrzegu, a nie Szwecji, no i że łódka przecież została na wodzie i musiała radarowi meldować, że jest. Tyle że byliśmy dość daleko – z 18 km od brzegu – a nasze radary nie były ostatnim krzykiem radarowej techniki, więc radar mógł być na jedno oko ślepy.

  467. Z miłości do pana Jacka, platonicznej,szkoda, że tylko wirtualnej,
    głównie za to, że mnie jeszcze toleruje, łaskawie – czy to ważne jakiej?

    W formie linkowej zamieszczam tekst, o przyczynie kłamstwa, jakie ludzie uprawiają z namiętnym szaleństwem,na przykładzie pojęcia „konflikt”.

    http://punkts.blog.polityka.pl/2016/01/07/dobre-prawo/#comment-1119

  468. Gekko

    Ot, cholera jasny alzheimer! Tam ma być: „w zawodowe sprawy starali się NIE wtrącać”, jego mać.

  469. Procowałem z wysokiej klasy specjalistami jako podrzędny pomocnik.

    Być może niektórzy z nich byli później aktywistami SKOK Wołomin.

    Nikt z nich nie przyzna, że korzysta z sieci TOR, lub że potrafi jej się przeciwstawić.

    ===

    Płacono mi za nierozumienie. Tata kopę kat temu podał mi syntezę.

    Puk! Puk! Puk!
    Kto tam?
    My!
    Ile was?
    Raz.

    Na komputerze to wszystko jest natychmiast.
    To znaczy: trzeba poczekać.

    Co do pornografii to (instruktaż dla koleżanki blogowej):

    Z następującego ciągu liter należy wybrać 32 litery ( szesnastkowo 0x2 ) i wysłać na płatną witrynę X.X.X.X.X.X.X (NIE KOŃCZYĆ KROPKĄ!). Bezkosztowo szybko otrzymuje się odfiltrowywanie nagich bab oraz dzieci ( czy są konieczne jakieś dopełnienia dalsze? )

    W roli głównego bohatera a zarazem narratora Witold Gombrowicz po raz kolejny obsadza własne alter ego. Witold-bohater, żyjący w Polsce okresu wojennego, poznaje podczas jednego ze spotkań z przyjaciółmi tajemniczego Fryderyka, którego ekscentryczne zachowanie połączone ze sporą ogładą oraz obeznaniem w świecie sztuki wydaje się do tego stopnia intrygujące, iż postanawia on zawęzić z mężczyzną swoje znajomości.

  470. Sami swoi zbesztają mnie za znęcaniem się nad normalsami przy użyciu takich złośliwych i kalekich szarad jak 0x2. No to akt miłosierdzia: 0x20. Bilion czy milion – co za różnica!

  471. Gekko
    12 stycznia o godz. 11:29

    Nie wiem, jak ty czytasz i jaki stosujesz system dekodyfikacji powszechnie ustalonych znaków, języka, ale obawiam się, że masz jakieś problemy, chyba na tle neurologicznym. Tak czy inaczej, władza może „podniecać” bez względu na płeć i obiekt seksualny. Wydaje się to „oczywistą oczywistością”, czyżbyś dysponował innymi, szkolnymi brykami w tym zakresie?

  472. Nie uwzględniłem faktu, ze tekst linkowany może się ukazać, tylko bez moderacji, po pozytywnej moderacji.
    Ponieważ nie jest to pewne, wkejam cały tekst bezpośrednio:
    ========================================
    12 stycznia o godz. 10:42 1119

    „Prawda jest taka ,że ludziska boją się być zdrowi ,ale o choroby to potrafią zadbać , i to jak ”

    „Zdrowy jest niebezpieczny, bo wyjdzie na manifę, a chory to tylko o swojej chorobie myśli, dlatego chorzy to błogosławieństwo dla demokracji… ”

    Abchaz! Niech Ci te dwa cytaty dadzą do myślenia.
    Prawda jest bardzo nieprzyjemna dla człowieka, nawet w czytaniu, słuchaniu, oglądaniu.
    Wiadomo – jak nie ma prawdy, to jest kłamstwo.
    To kłamstwo jest tak wszechobecne, że dotyczy nawet słowa „konflikt”.
    Pomyślałem! Zajrzę do Googla, co on myśli o konflikcie. Konflikt nas tak otacza, dobija, ogarnia – jak wczorajsza mgła w pogodzie.

    https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=3&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwjBw_uS86PKAhVI1xQKHTCqCxgQFggsMAI&url=http%3A%2F%2Fwww.businesshouse.pl%2Fszkolenia_artykuly%2Fkonflikty.html&usg=AFQjCNGMHBT7bc1bMaaafAAEzIrMSXGHhw&sig2=tcnunCoxnuuPNkmOySxwZA

    Przeraziłem się! Kłamią ci nasi specjaliści od kłamstwa, którym jest blisko do socjologii, filozofii, politologii…to co jest objawem konfliktu, uznają za przyczynę. Powariowali , czy co?

    Osobiście od 30 lat jestem w takim błędzie dotyczącym „konfliktu”: fabryka wysłała mnie mnie na szkolenie, ponieważ jestem pamiętliwy, do dziś pamiętam słowa wykładowczyni, która nawijała o konflikcie; powiedziała
    — Przyczyną konfliktu między ludźmi są pieniądze. I ja głupi w to uwierzyłem. Dopiero wczoraj, jak zapoznałem się z argumentacją w Googlu zrozumiałem — Duch Święty mnie tam podesłał —w jakim mylnym błędzie żyłem.

    Konflikt nie jest moją profesją, nie raz się o niego potykałem, gdybym znał przyczynę konfliktu, pewnie byłoby mi lżej. Z internetem jestem za pan brat, dopiero od 15 lat. A o tym, dlaczego, i w jaki sposób: byt kształtuje świadomość , dotarło do mojej świadomości dopiero 10 lat temu. Wcześnie, jako stary KOMUCH, wiedziałem, że byt kształtuje świadomość, ze świadomością uległego małpiątka.
    O całe pół wieku za późno – cholera jasna.

    Kochani! Dzięki wiedzy o białku i tłuszczu to się stało.
    Kochani! Białko i wszystkie produkty spożywcze,mające w sobie cukier,
    nazywane węglowodanami – rozwalają nam, naszą zawartość łba/ łeb jest teraz modnym słowem, bo służy do pukania/.

    Żeby było śmieszniej natura to tak sprytnie skonstruowała, że nawet jak nie zajadamy się cukrem, to nasz ustrój potrafi wytworzyć cukier. Cukier nie tylko do odbierania rozumu człowiekowi jest potrzebny,do rozwalania immunologii bardzo się przydaje — spełnia inne ważne funkcje, w naszym ustroju. Musimy trochę owoców, warzyw, klusek, kartofli — jeść, tylko tyle, ile potrzebuje nasz ustrój, żeby nie musiał zgłupieć.
    To samo dotyczy białka.

    Tylko od tłuszcze nie można zgłupieć – nawet wtedy, gdybyśmy się w nim kąpali, od rana do nocy, kąpania naszych wnętrzności to też dotyczy.
    Zachorować z powodu tłuszczu nie można. Gazety, szczególnie dla kobiet, piszą inaczej, bo do ogłupiania te gazety służą, tylko.

  473. @ pombocek

    Sugerujesz, że Moby Dick, w tym przypadku, to była nalepka na butelce?
    Z kolei, może ten pluton, to był powitalny, po prostu – z braku kompanii, reprezentacyjnej?

    Przypomniało mi sie przy okazji ostrzeżenie, jakie w stanie w. dali mi, wędrującemu po górach, nasi wopiści. Aby nie zbliżać się do granicy z naszymi przyjaciółmi sąsiadami, bo za złapanie polskowo szpiona, ich ‚wopiści’ dostają tydzień urlopu…
    Czyżby Twój pluton też liczył na urlop?

  474. @ Rafał KOCHAN.

    Zażartowałem sobie tylko, nie bierz tego do siebie.
    Nie każdy ma to szczęście, że w lateksie ma żonę, i to swoją 😉
    Podziwiam i zazdroszczę, szczerze 🙂

    PS Ja już napisałem do żabki, że lubię pokręcenie, zwłaszcza lingwistyczne (bez skojarzeń). Władza natomiast mną nie kręci, wolę na odwrót 😉
    Pozdrawiam.

  475. Tak na marginesie:
    czy ktoś na blogu umie liczyć więcej niż do biliona?

    Ja kiedyś, w przedszkolu, byłem dumny, jak się nauczyłem do stu, ale jak widać: „vita longa mentem elongat”.
    Strach pomyśleć do ilu będę umiał przed obliczem Piotrowym…
    Trzeba zapytać Tanaki (coś odpuścił ateizm epistolarny) 😉

  476. Heh, dobre sobie, kto by pomyślał, że prawactwo będzie podejmować takie kroki.
    http://natemat.pl/167951,zjednoczona-prawica-i-kukiz-15-to-im-bedziemy-zawdzieczac-legalizacje-medycznej-marihuany

  477. Gekko
    12 stycznia o godz. 12:02

    Gekko, kiedyś czytałem Moby Dicka z otwartą japą, aż mi muchy wpadały. Ale potem bohater mi się wydał czymś jak kowboj-mściciel, których też z otwartą japą oglądałem. Zamknąłem japę i skończyło się. Sam trochę przeżyłem, więc w dorosłym wieku odstawiłem takich papierowych bohaterów do końca. Znaczy – życia.

  478. Gekko
    12 stycznia o godz. 12:08

    Mnie też władza nie kręci. Ale kręci mnie to, ze kobieta może mieć władzę. Kręci mnie też to, że kobiety walczą w formule MMA. Uwielbiam ich ładne buzie po takich walkach, serio!

  479. Może stad bierze się moja fascynacja marszałkiem Tuchaczewskim. Kto zna jego biografię, ten chyba wie, o czym piszę 🙂

  480. Nazwy dużych liczb oraz słowo prawda, a w szczególności wyraz Prawda, to są prostytutki pchające się na ekrany blogowe.

    Jest jeszcze jedno słowo, tym razem z grupy pornografii dziecięcej:
    dobro.

    @Bar Norte zaprzecza na sąsiednim blogu istnieniu dobra wspólnego.

    No to będzie on przypadkiem statystycznym fali ozdrowieńczej wznieconej przez Zbigniewa Ziobro:

    Precz z compostellą! Dostęp do drogi gminnej, i dróg bardziej scentralizowanych udzielany udzielany za okazaniem zaświadczenia firmowanego pieczęcią przeora Jasnogórskiego.

    Dobro Narodu wymaga , aby ustawą nakazać obowiązek dofinansowania polskiej wyprawy na K2 z małą rzeźbą Lecha Kaczyńskiego i cementem odpornym na mróz.

    Dobro Narodu nie jest wyrzucane na włóczęgę po mrozie przez Prawdę, co może potwierdzić Matka Kurka.

    Precz z Muszlą Jakuba.
    Majtki z winniczkiem będą walczyć z kryzysem demograficznym!

    Zapomniałem jak się nazywa ta pozycja przeze mnie wskazana wcześniej adresem internetowym (pol.: linką)

    Oczywiście Oczywisty Krasnal Polski w każdym Polskim Ogródku!

    Pokazali nam szynką nawróceni moryskowie jak finansować podbój Ameryki!

  481. @Gekko
    12 stycznia o godz. 12:13
    Jak ktoś umie liczyć do stu, to i więcej niż bilion nie sprawi mu trudności:
    Jeden bilion, dwa biliony, trzy biliony, cztery biliony (…) sto bilionów

  482. Aateista
    12 stycznia o godz. 10:52

    Aaronu, czuję się wyróżniony tym kumplostwem, ale dla mnie internetowa znajomość nic nie znaczy. No, chyba że doszłoby w realu do obalenia co najmniej jednej flaszki, i nie żadnego brudnego Brandy, tylko szlachetnej – czystej, zakąszanej ogórami i salcesonem.

  483. U zbiegu granic PRL, ZSRR i Czechosłowacji przodownicy wśród pograniczników często ignorowali pojedynczych wracających przez Lwów a nie przez Chyrów.

    Gdy się skierowało pepeszę w stronę zbyt ciekawej Wołosatego grupy, to można było transsyberyjską pojechać tydzień w jedną i tydzień drugą oraz poczęstować matkę i ojca Jasiem Wędrowniczkiem, o ile nie poszedł na etapie w cudzym kierunku z pozwoleniem lub bez pozwolenia.

  484. Pombocek
    Masz rację.
    Jak się dorośleje, to taka lektura wietrzeje

  485. Przemylka sie przez programy publicystyki radiowej pytanie niemal egzystencjalne o to, po co PiSowi wojna „polsko/niemiecka”?

    Za pare dni i tak wyjdzie „po co”, gdy dowiemy sie co sie bedzie dzialo w Parlamencie Europejskim, czyli jakie argumenty beda „ltaly w PE” i jak beda glosowaly rozne kraje.

    Tak wiec juz niedlugo sie dowiemy, a na dzis mozna sie pobawic w przewidywanki.

    Sadze, ze to wywolanie licznymi prowokacjami, zlosci niemeckich politykow na PiS, ma na celu ustawienie Polski i PiSu w roli „niemieckiej ofiary” i w ten sposob pozyskanie glosow krajow niechetnych Niemcom. Chocby Grecji, czy innych krajow zaniepokojonych problemem uchodzcow. Nie maja sily, ani zadnych innych sposobow pozyskania poparcia, wiec wymyslili taka prymitywna zagrywke. Biore pod uwage rozniez inne mozliwosci, ale ta ktora wskazalem, wydaje mi sie najbardziej prawdopodobna.

  486. Nie no, trzymajcie mnie. W średniowieczu powstrzymywano się od wyrokowania w nocy. Noc uznawano za czas szatana. Judasz wyszedł wydać Chrystusa nocą – komentuje Pieronek.
    http://natemat.pl/168017,zgrzyt-na-linii-pis-kosciol-biskup-pieronek-chetnie-wpisuje-sie-w-role-gorszego-sortu-polakow

  487. lonefather
    12 stycznia o godz. 14:55
    myślę, że to jakaś fobia skierowana przeciw Niemcom, która zaspokoi pretensje niektórych zwolenników PIS uważających, że gdyby nie wojna, to oni by …. ho, ho!!
    Poza tym każdy pretekst jest dobry, żeby dokopać leżącemu(?).
    Niemcy nie leżą, ale naszym posłom, ministrom i różnym panom Zbyszkom wydaje się, że w tej sytuacji (sprawy w Kolonii) oni moga poczuć wyższość nad Niemcami.
    Bo gdyby to u nas, to Ziobro pokazałby, na co stać aparat polskiej sprawiedliwości wespół w zespół z prokuratura generalną pod jego nadzorem.
    Kamień na kamieniu pewnie by nie został(tak sie wydaje panu Zbyszkowi)
    Wczoraj z zażenowaniem słuchałam jego monologu w kropce nad i.
    Twierdzenie, że gdy ktoś się pomyli, to znaczy, że popełnia błędy (chodziło o prof.Strzembosza), bardzo pewne siebie stwierdzenia, jak wyglądać powinno prawo w Polsce (w domyśle-pan Zbyszek to załatwi) są czynnikiem odrzucającym od tej kompanii.

    Za IV RP i swoje niezgodne z prawem działania oraz prowokacje działania pan Zbyszek ani słowem się nie zająknął, ale nalot hejtu na sędziego Tuleyę pamiętamy; wykopano mu przodków do siódmego pokolenia wstecz.

  488. A ja z kolei wyłowiłem z wywiadu z biskupem Pieronkiem taki oto fragment. Fragment będący podsumowaniem ciekawej rozmowy do której link podrzucił Żorż Ponimirski.

    „Kościół ma swoje wielowiekowe doświadczenie i powinien mieć tyle mądrości, żeby się nie wikłać w politykę – zaznacza. – Kościół poradzi sobie bez pomocy polityków. Kiedy politycy nie będą pomagali, to da sobie radę tym lepiej – konstatuje.”

    Konstatuje oczywiście biskup Pieronek. Niegdysiejszy faworyt – tych postępowych – mediów.

  489. Rafał KOCHAN
    12 stycznia o godz. 13:19

    Twoja propozycja – w odpowiedzi na aateistyczną konstatację – rzucona w mym kierunku wzbudza oczywiście moją dużą uciechę, aczkolwiek od razu muszę sobie zastrzec jeden podstawowy warunek zaistnienia takiej bibki – wódka musi bardzo dobrze schłodzona.

  490. A ogórki kiszone….

    „Bardzo specyficznie przyrządza się ogórki kiszone narwiańskie. Otóż niezależnie od rodzaju samego ogórka (niektórzy twierdzą, że ze względu na specyficzny mikroklimat ogórki rosnące nad Narwią są szczególnie smaczne), ogórki układa się w beczkach dębowych, zalewa wodą z solą i przyprawami, a na koniec wrzuca w beczkach do rzeki. Dzisiaj używa się częściej beczek plastikowych i ustawia je w chłodnym miejscu, ale pamiętajmy, że prawdziwe, słynne ogórki narwiańskie przyrządza się nieco bardziej finezyjnie. Zimą ogórki w beczkach wrzuconych do rzeki mają stałą temperaturę – ok. 3-4ºC i niepowtarzalny smak oraz aromat.”

  491. konstancja
    12 stycznia o godz. 15:27

    To o czym piszesz tez. Znamy to chyba „od zawsze”, z „ukryta opcja niemiecka” na czele, ktora zreszta jest indykatorem skad u Nadkaczalnika takie poglady prosto od Gomulki.

    Niemniej jesli sie na spokojnie przyjzec, to widac, ze „ofensywa” zaczela sie w odpowiedzi na zainteresowanie Europy tym co sie wyprawa w Polsce i wezwaniu do wytlumaczenia sie. I wlasnie to zestawienie jest zrodlem domyslu, jaka taktyke PiS przyjal na Parlament Europejski. Wegry to moze byc za malo, za to wiadomo, ze Niemcy nie ciesza sie powszechna sympatia i bycie „ofiara” ma szanse na pozyskanie jakiegos wsparcia poza Orbanem.

    A tym latwiej ot przychodzi, bo i tak dosc dlugo sie chamowali, wiec „two birds one stone” jak mawiaja Anglicy.

  492. Do rzeki ogorki w beczkach?

    Ja tam przechowalnie zimowe ogorkow widywalem wylacznie nad jeziorami i starorzeczami, bo tam ich woda nie mogla porwac jak w rzece.

    Ale mniejsza o wiekszosc. Polskich ogorkow kiszonych przestalem kupowac, gdy odkrylem sklep rosyjski z rosyjskimi ogorkami, ktore w odroznieniu od polskich sa kiszone naturalnie i sa po pierwsze jedrne tak, ze az chrupia w zebach i sa slonawo kwasne i nie zalatuja octem. Sa takiej jak z dziecinstwa pamietam, lub swojej wlasnej „produkcji”. I choc mam dosyc daleko to co jakis czas jezdze, tak sa smaczne. Trudno, jesli chodzi o smak, to odkladam „patryjotyzm” na bok i wole kupic wspomniane ogorki, kapuste kiszona i sledzie w rosyjskim sklepie, rosyjskiej produkcji, niz polskie smieci z „ekspresowego” kiszenia octem, czy lisnery zalatujace plastikiem lub inna guma. U „ruskich” wciaz mozna dostac sledzie jak za dawnych lat, wylawiane z ciemnobrazowej zalewy, sledzie, ktore trzeba rozebrac, wypatroszyc, oczyscic, ale majace ikre, czy mlecz. Sledzie ktore smakuja jak sledzie, po prostu.

    Niech zyja jak najdluzej rosyjskie sledzie, ogorki i kiszona kapusta!

  493. konstancja
    12 stycznia o godz. 15:27

    Polacy noszą w sobie ścisłą psychiatryczność. Ona wyłazi i wyłazić długo będzie. Zaparcia się i wyparcia oraz przebieranie w fałszywe kostiumy betonują stan zakłamania, więc psychiatria będzie rządzić pewnie tyle ile Orkiestra Jurka Owsiaka i jeden dzień dłużej.

    Gdy narody Zachodniej Europy ewoluowały i się rozwijały, polski się zwijał i kisł w zaścianku.

    Każdy Polak to zaraz szlachcic. Niewolnik pańszczyźniany, fornal, wyrobnik, bezrolny, woźnica, wędrowny sprzedawca medalików, pomocnik murarza, szewc – to od razu szlachta i arystokracja. Innych tu nie ma.

    Każde przegrane powstanie jest wygranym powstaniem. Im bardziej krwawo i bezsensownie przegrane, tym większe zwycięstwo. Matka Wszystkich Zwycięstw: Powstanie Warszawskie.
    Oraz Grunwald: sprzed ponad 600 lat. Oczywiście – Angela Merkel jest Konradem von Jungingen i zostanie przez naszych znowu zaszlachtowana.

    Jako, że Polska nie wygrała z Hitlerem i w ogóle go w niczym nie uszkodziła, to tym bardziej trzeba trzeba Merkel obwiniać za Adolfa i jej okazywać niższą wyższość.

    A ci, co realnie uczestniczyli w wyzwalaniu Polski i ją odbudowywali z niczego, to oczywiście podłe „polskojęzyczne oddziały zbrojne”

    Pierdolec będzie trwać po wieki wieków amen biskupie dzieci pięciorga

  494. @ pombocek
    No tak, z wiekiem i doświadczeniem coraz trudniej znieść w sobie Ahaba, a jeszcze trudniej przegraną z własnym Mobym D.
    To akurat jest moja własna refleksja.
    @ Tanaka, jakże słusznie w tej sprawie zauważa, bo na blogu, że papier przyjmie wszystko, ale ludzie z papieru niekoniecznie zachowują siłę, by pisanym treściom stawić czoła.

    Liczę tymczasem, że @ Tanaka oświeci nas nieco w kwestii restytucji medialnej Pieronka. Ja po prostu nie wiem, co trzeba mieć i gdzie, aby być Pieronkiem, mówic Pieronkiem, a jednocześnie czerpać z Pieronka.
    To jest widoczne tylko w perspektywie epidiaskopu.

    @ Żorż Ponimirski z kolei,
    …Pieronkiem leczniczym nadal zaciągnięty, i wcale nie zmieszany.
    Nasz blogowy poradnik konsumenta dołączył do swych annałów nie tylko akwizycje białkowca, ale i degustacje zielarza. Sam już nie wiem, czy będę musiał wziąć kredyt na tę okazyjną promocję, czy wystarczy emerytura obywatelska. 😉

    @ staruszek
    …dopieszcza Prawdę pornografii na blogu, obłupując z właściwą sobie lotnością jej co bardziej wystające członki.
    Niestety, trud daremny, bo imię jej jest bilijony… 😉
    Dyskretnie wskazuje też na zapoznanie z problematyką przekraczania granic, więc pewnie pieszczot z pornografią to dla nas nie koniec… I dobrze, bo na blogu smutno.

    @ Rafał KOCHAN
    …mimochodem hołduje na blogu MMA. Mamma mia!
    Cisną mi się skojarzenia, ale nie będę ich na blogu wyjmował.
    Nie chcę nieporozumień, a panie skupione w TWA i tak się już jakoś wygasiły, uszczelniły, jak sparaliżowane dobrą zmiana, …albo naszymi rozważaniami o lateksie?

    @ Tobermory
    liczy na poważnie, rozmieniając informatyczne nadęcie na perliste, chichoczące bilony… 🙂

    Natomiast, jak donosi porażona tym GW, ktoś ukrywa Panią Kopacz, a podejrzanym porywaczem jest ponoć Platforma.
    Moim zdaniem, najlepiej świadczyłby o Pani K., i to po raz pierwszy w jej życiu, gdyby schowała się sama, ze wstydu.
    Niestety, byłoby to dla Polski i tak o kilka co najmniej lat za późno.

  495. Przepraszam.
    Byłbym w relacji z bloga zapomniał o kiszeniu ogórków w beczce.
    A przecież to jedyny głos na temat, bo aateisty.
    Ja bym przed kiszeniem zalecał osobistą inspekcję kiszącego – w beczce, na falach Bóga.
    Iluminacja na dąb gwarantowana. 😉

  496. @ Tanaka

    Pikna analiza, jak lonefatherowe wytęsknione śledzieod ruskich 😉
    Ja jednak w tym, o czym piszesz widzę resentyment fornala, że Niemiec po wojnie, to już nie da się, żeby był Żyd.
    A przecież na gumnie każdemu od pokoleń wiadomo, że oba obce.

  497. 🙂 @lonefather

    Nieco konkurencji dla Szanownego Pana Adamczewskiego
    najlepsze ogorkowe pickle
    http://www.huffingtonpost.com/2012/05/18/best-dill-pickle-brands_n_1525691.html

    PS w brooklynskich delis albo w Williamsburgu, NY

  498. @ ozzy

    W kwestii ogórków promowanych Huffingtonem (łeh, łeh, Panie Muszalski…), to ośmielam się zauważyć że wygrywają tam …koszerne. (Claussen Kosher Dill Spears).
    Narażasz ‚Politykę’ na zarzut publikacji treści niepolskich.
    Ja z kolei zdecydowania stawiałbym na N0#3:
    „Organic Baby”.
    Bo te nieorganiczne, lateksowe zapewne, pozostałe ogóry, to w ogóle nie przypominają ulubionych w narodzie bejbies!

  499. Gekko
    12 stycznia o godz. 17:24

    ja nie wiem o co teraz z Pieronkiem chodzi. Ale na pewno chodzi o te miłe słowa miłosne, wyprodukowane przez tego jegomościa, lub drugiego nadjegomościa pt Życiński, o wypalaniu kwasem betonu. Jegomościowe ci lubią panie, co normalne, gdy nie ma się płci, więc słowa były skierowane do pani z SLD. Tej która poleciała następnie do Smoleńska.

    reszta spraw z Pieronkiem, ktory ma zgrabne, pulchne i zmyślne paluszki, jest jeszcze ,mniej zajmująca. Oprócz zająca.

  500. Gekko
    12 stycznia o godz. 17:33

    A, nie, no, przewaga Polaka nad żydem została starannie wykazana.

  501. lonefather
    12 stycznia o godz. 16:56

    Lonefahterku, muszę Cię skarcić, bo uchybiasz prawidlowości wyznania:
    „Niech zyja jak najdluzej rosyjskie sledzie, ogorki i kiszona kapusta!”
    Oraz Jezioro Jamno !

  502. Przed chwilą wysłuchałem na TOK FM wywiadu z Maciejem Chmielem, nowym dyrektorem TVP 2, ongiś znanym i cenionym w pewnych kręgach animatorem muzyki niezależnej na polskiej ziemi… tej ziemi. I muszę powiedzieć, że podobają się mi jego plany. Zdobył mój kredyt zaufania, który będzie musiał teraz nasz nowy dyrektor potwierdzić w praktyce.
    Ponadto, okazało się, a raczej chyba potwierdziło, jak Tomasz Lis jest niewiarygodnym dziennikarzem / reprezentantem mediów. Pewnie pamiętacie, że kilka dni temu LIS poruszył wszystkich zatrważającą informacją, że nowy dyrektor TVP 2, wspomniany CHMIEL chciał rzekomo wymusić na nim zrezygnowanie z pomysłu zaproszenia do jego programu Rzeplińskiego. Okazało się to nieprawdą, bo Chmiel jedynie zasugerował Lisowi zmianę proporcji poruszanych w jego programie tematów. Jak sądzę, miało być mniej na temat TK. Nie było mowy natomiast o wskazywanie, kto ma być lub nie być gościem programu LISA.

  503. Tanaka pisze, że nie wie o co z Pieronkiem chodzi.
    To kto, do Diabła ma wiedzieć?

    Jest coraz bardziej:

    nie wiadomo o co chodzi.

    Jak wczoraj myślałem, że prezes Rzepliński wykonał (z trudem i nie bez strat) manewr okrążający brzozę, stawianą na drodze obrony ostatniej reduty wolności i godności RP, czyli właśnie powagi i autorytetu TK, tak dziś mam już inne wrażenie.

    Czytam i słucham dziś komentarzy prawników.
    Coś zdaje się, że oni już wiedzą, że po Trybunale. Reszta jest zasłoną dymną i mało wiarygodną kauzyperdią.

    Jakaś taka wizja mi się plącze, scena z ekranizacji Sienkiewicza i Hańcza (Radziwiłł) ogłaszający królem Karola Gustawa zebranej na biesiadze szlachcie i magnaterii poplecznej sobie.
    Zaczyna Radziwiłł od szczytnych patriotyzmów, a w miarę jak mówi, rośnie w słuchaczach dezorientacja, nieme pytanie o co chodzi?
    Wtedy jednak scena kończy się rykiem bodaj Zagłoby, zbyt głupiego na oportunizm: Zdradaaa!
    Myślę, że i u nas komentarz za kilka dni się wykrystalizuje i będzie brzmiał półgębkiem i pokątnie: …pragmatyzm…
    Kropka po TK i RP.

  504. @ Rafał KOCHAN
    Piszesz: okazało się.
    A fakt taki, że cytujesz jedną ze stron, czyli nic się nie okazało, ale ktoś powiedział.
    Wiarygodność Lisa nie ulega kwestii myślącym i czującym co myślą.
    Ty uległeś niecnym i nieuprawnionym złudzeniom, szkoda że tylko z tego powodu deprecjonujesz przy okazji przyzwoitego Lisa.
    Rafał, błądzisz.

  505. Gekko
    12 stycznia o godz. 18:34

    Drogi Gekko, z chwilą gdy nasz (wasz / ich) sejm (czytaj PIS) zajął się tą sprawą TK, było dla mnie wiadomo, że tu już nie będzie jeńców. PIS zaczął od wysokiego „C” i teraz może być tylko gorzej lub lepiej. Kaczyński przyjął wariant, że nie będzie się oszczędzał, w przeciwieństwie do Tuska czy Kopaczowej, i będzie jechał po bandzie. Muszę przyznać, że taka bezkompromisowość polityka mnie bardziej przekonuje niż zachowawczość oraz idea „ciepłej wody w kranach”. Zobaczymy, jak z tego politycznego pogo wyjdzie PIS i Kaczyński. A jeśli wyjdzie zwycięsko, czy ktoś mu później będzie wypominał jakiś skok na TK, zamach na nowe media etc? Popatrzmy może na to wszystko inaczej… z większą dozą optymizmu, że może te zmiany (szczególnie w mediach publicznych) jednak coś zmienią in plus. Zacznijmy ekipę rządzącą punktować z tego, co zrobi w praktyce i jak faktycznie będzie przebiegać ich przemodelowanie systemu. Teraz przecież i tak się nic nie wskóra. Protesty społeczne są zbyt słabe, i nie zapowiada się, by zwiększyły swoją siłę, aby w konsekwencji cokolwiek skutecznie wymusić na władzy.

  506. Rafał Kochan

    Nie przejmuj się opiniami Gekko.
    W razie czego możesz liczyć na moje wsparcie.

    Ale wódka musi być obowiązkowo dobrze schłodzona!

  507. Gekko
    12 stycznia o godz. 18:38

    Mam inne zdanie na temat przyzwoitości LISA. Uważasz, że ten twórca tabloidyzacji poważnych programów publicystycznych, w których nawet nie tworzył pozorów, że stara się bezstronnym obserwatorem / dziennikarzem medialnym, zasługuje na nasz / mój szacunek? Nigdy w życiu! I nawet moja niechęć do niego nie wynika tak bardzo z jego stronniczości, tylko właśnie z faktu jego efekciarstwa publicystycznego oraz tworzenia jałowych naparzanek między jakimiś alfonsami politycznymi. Dlaczego w ostatnim chociażby swoim programie nie zaprosił opiniotwórczych konstytucjonalistów i z nimi nie pochylił się nad istotą problemu TK? Zaprosił tylko jedną stronę w tym konflikcie, by powiedziało to, co wszyscy wiedzą praktycznie z mediów. Jak ten widz / odbiorca ma się mierzyć z pojawiającymi się problemami i w miarę od bezstronnych osób, prawdziwych znawców tematu ustabilizować swoją wiedzę oraz zdanie na ten temat? Ja nie zgadzam sie na taki sposób prowadzenia debat publicystycznych w mediach. To jest ogłupianie ludzi i dlatego LIS jest dla mnie niewiarygodnym reprezentantem mediów.

  508. Fragment wywiadu z Janem Zielonką z ostatniego numeru Polityki.

    „…trwa kryzys. Demokracja, podobnie jak rynek, skazana jest na kryzysy. Dziś władza psuje polskie państwo prawa. To może mieć złe skutki na przyszłość. Ale nie musi.”

    Taką opinię wygłosił autor bloga „Na przekór” Jan Zielonka. Blog oczywiście na Polityce.pl.

    Nazwisko może niezbyt arystokratycznej proweniencji, ale Jan Zielonka jest profesorem Oxfordu i zajmuje się na nim politologią.

    Przypominam treść równoważnika zdania kończącego cytat.

    „Ale nie musi.”

  509. @ Rafał KOCHAN

    Drogi Rafale,
    jak widzę, Ty nie błądzisz, ale świadomie zmierzasz do świetlanej przyszłości z Prezesem.
    Ja i owszem, też nie wątpię w jego sprawczość, zwłaszcza z takim poparciem.
    Jedno co nas różni, to to, że Ty możesz napisać „zobaczymy”, a ja w tej przyszłości Twej i Prezesa, mam wyznaczone miejsce w stodole i mógłbym Ci co najwyżej pomachać płonącą łapką.
    Osobiście nie zamierzam do stodoły zabiera lusterka, by to, co rozumny człowiek wie, że będzie.
    Jakiś czas temu profilaktycznie zabrałem więc nogi za pas z gumna (przynajmniej jedną).
    Druga w drodze.
    Miłych wrażeń z nadchodzącego MMA.

  510. @Gekko
    12 stycznia o godz. 18:34

    Przeczytaj może to, jesli jeszcze nie czytałeś. Wydaje mi się że dwóch TK mógł wskazać bo kadencja wygasła.

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1647000,1,tk-nie-zbada-uchwal-o-wyborze-sedziow-co-z-tego-wynika.read

    Jakkolwiek postanowienie rozstrzyga ciekawe zagadnienie prawne, nie ma ono jednak (poza politycznym) większego praktycznego znaczenia. Postanowienie to nie wpływa w szczególności na skutki prawne poprzednich wyroków Trybunału z 3 i 9 grudnia: prezydent Andrzej Duda dalej ma obowiązek przyjąć ślubowanie od trójki „październikowych” sędziów, a na ich miejsce do orzekania nie mogą zostać dopuszczeni sędziowie „grudniowi”.

    Jedynym praktycznym skutkiem poniedziałkowego orzeczenia może być dopuszczenie przez Andrzeja Rzeplińskiego do orzekania dwójki sędziów „grudniowych”, ponieważ, zgodnie z orzeczeniami Trybunału z 3 i 9 grudnia, wakaty po sędziach, na których miejsce zostali oni wybrani, mógł uzupełnić Sejm nowej kadencji.

    Więc może jednak tym razem nie drzyj szat tak bardzo, zostaw na kiedy indziej, okazja się pewnie znajdzie…

  511. I jeszcze jedno.
    Nie moje,ale tez niezłe.
    Autorem jest gówniarz żyjący dwa tysiące lat temu,czyli Seneka Młodszy.

    „Kto szybko potępia, jest o krok od tego, by znajdować w tym przyjemność. Kto nadmiernie karze jest o krok od niesprawiedliwości”.

    Tak powiedział Seneka Młodszy. proszę nie mylić z jego poważnym tatusiem, czyli Seneka Starszym.

  512. NeferNefer
    12 stycznia o godz. 19:06

    Dziękuję za słowa pociechy, ale nieskuteczne.
    Dziś Rzepliński i TK dopuścili do wykonywania funkcji „sędziów” wybranych uchwałą, co do której wczoraj sami orzekli jako nie będącą prawem i podlegającej orzeczeniom TK.
    Komentarz przytoczony znam, pochodzi chyba sprzed info dzisiejszego, jw.
    Ja nie drę szat, tylko myślę, i nie mam złudzeń – i cóż począć, że wskutek tych zabiegów to królowi zaczynają opadać szaty?
    Idę o zakład, że trwa na naszych oczach pewien kontredans prawniczy, celem zyskania na czasie i zamglenia rozpoczętej ewakuacji kapitanatu okrętu.
    Jeśli się mylę, to Cie NeferNefer ozłocę, choćby zębami.
    😉

  513. Dla odmiany a ku nauce blogowej, chciałbym prosić Szanownych wskazówkę:

    Jaki jest najwyższy autorytet, którego cytowanie czyni głupca mędrcem?

    Zróbmy ranking „Listów Ateisty”, bo nie ma bloga, aby ta nauka nie poszła jak świeże bułeczki:

    1. ___________
    2. ___________
    3. ___________

    PS Tylko proszę mnie nie cytować, …że to ja inspirowałem.

  514. @Ozzy

    hmmmm…
    Wiesz co?
    Ja nie wiem, ale moze oswiecisz mnie w temacie, pardon w tomacie jak do diabla mialbym porownywac korniszony z kwaszonymi?

    Bo chyba nie zszedles z „uma” i zapomniales, ze „pickle” to po Polsku korniszony.

    Jak do diaska porownywac produkt octowej zalewy, z naturalnym kwasem powstajacym w procesie kiszenia sie ogorkow w sosie wlasnym?

    No jak do diaska?

  515. Gekko
    12 stycznia o godz. 19:22

    W/g mnie?
    Czy w/g ateisty?

  516. @Gekko
    12 stycznia o godz. 19:18

    Jak to się mówi „nie znam się, ale”. Ja przypuszczam że TK wie co robi. Widać uznał że dwóch sędziów może dopuścić do orzekania, zgodnie ze wszelkimi wymogami – skoro Sejm miał prawo wskazać 2 nowych. Ufam Rzeplińskiemu i nie posądzam o zamglenie, mógł się już poddać na sto sposobów.

  517. Gekko
    12 stycznia o godz. 19:04

    Nie drogi Gekko. Nie zmieniam swego zdania na temat Kaczyńskiego. Nie jest to zdanie pochlebne. Staram się jednak nie dramatyzować i szukać pozytywnych skutków z tego, co dzieje się wokół. Z drugiej strony, jeśli koncepcje politologiczne Monteskiusza są ci jakoś bliskie (mi są), to powinieneś wiedzieć, że polityk powinien być przede wszystkim skuteczny. Metody, jakimi ma się posługiwać, by osiągnąć tę skuteczność już nie są tak istotne. I tego się trzymajmy. Jeśli Kaczyński chce balansować na granicy prawa, wiedząc, że może to go zepchnąć w przepaść, robi to tylko na własne ryzyko. Stawką jest przecież nie tylko zaspokojenie jego (chorych?) ambicji, ale przyszłość całego naszego państwa. A przecież tak naprawdę nie wiemy, jak długo pociągnie UE. A co, jak za dwa lata Wielka Brytania wyjdzie z UE? A co, gdy Polska za kilka lat juz nie będzie takim beneficjentem środków unijnych? Na co lub na kogo będziemy mogli wówczas liczyć? Bez gruntownych zmian systemowych w naszym państwie utoniemy… Oczywiście możemy wszelkie dysfunkcyjne zjawiska zmiatać pod dywanik i pudrować trupa, udając, że jeszcze żyje, ale czy faktycznie zadowala ciebie takie pozoranctwo, bylejakość i dziadostwo? Zdaję sobie sprawę z tego, że są to tematy o wysokim poziomie abstrakcji i nikt nie może zapewnić, jak przyszłość się faktycznie ułożyć. Oczywistym jest też to, że będą na tym gruncie spory, konflikty i działania na granicy prawa. Ale może tak trzeba, by wyjść z impasu?

  518. Gekko
    12 stycznia o godz. 19:22

    Sie zapytalem, bo najwyrazniej nie uwzgledniles podpowiedzi @staruszka odnosnie precyzji formlowania zadania do rozwiazania.

  519. Rafał KOCHAN
    12 stycznia o godz. 19:26

    hmmm….
    I znajdujesz jakies „pozytywy”?

  520. Rafał KOCHAN
    12 stycznia o godz. 19:26

    Na siebie!

    Bo jesli na cokolwiek mozna „liczyc”, to najleiej jest wlasnie liczyc na siebie!

    Sadzisz naprawde, ze pod PiSem, ktory w imie „silnego panstwa”, zagarnie wszystko pod siebie i wszystko od siebie uzalezni tak ze bedzie Polska skazana na PiSowska laske, czy nielaske, to nadal bedzie mogla liczyc na siebie?

    @Rafale,
    Musisz byc nieprawdopodobnym optymista, zeby miec jakiekolwiek nadzieje w czymkolwiek co sie wiaze z PiSem? Musisz byc wiekszym optymista niz ja, choc w zyciu wiekszego od siebie optymisty to przez 60 lat zycia nie spotkalem.

  521. Rafał KOCHAN
    12 stycznia o godz. 19:26

    Tak, znajduję. Głównym jest to, że nasz Kaczyński ma jakąś wizję, plan, misję, które chce realizować. I podejrzewam, że nie jest to plan, który zakłada, by wygrać kolejne wybory.

  522. @ lonefather

    Tak w ogóle, oczywiście także wg Ciebie – jesli chcesz.
    Będę wdzięczny 😉
    Pozdrawiam.

  523. NeferNefer

    Nefciu,
    Rozwazam przyjazd do Brussel na przywitanie rezydenta Notarialnego Dudy 18go. Badalem Eurostar, ale najwczesniejszy poranny przyjezdza o 9:47, a na demonstracji trzeba byc wczesniej. Tak wiec pozostaje mi samolot, lub nadal Eurostar wieczorny i nocleg. Ciut ciut posluguje sie francuskim, a angielskie strony nieustannie spychaja mnie do centralnych luksusow, albo na dalekie przedmescia Brukseli.

    Czy sprawiloby Tobie duzy klopot znalezienie neidrogiego hotelu w centrum, dla faceta z dzieckiem? Mozliwie blisko powitalnej Dudowej demonstracji?

    Ty do Kondka sie nie wybralas, a ja powaznie kalkuluje Bruksele z przyjazdem alb niedzielnym, a jesli koszt noclegu nei bedzie wygorowany, to rowniez sobote biore pod uwage.

    Jesli bys chciala i mogla to daj znac. A jesli budzet mi pozwoli, to jest szansa, ze nie tylko pojdziemy razem z KODem demonnstrowac DUDOPOPARCIE, ale tez bedziesz miala okazje pokazac mi i Jaskowi kawaleczek Brukselki.

    Lll

    (zanczy sie:lotsoflovelonefther)

  524. @ Rafał KOCHAN

    Rafał, to jest ten typ sytuacji, że ja nie chcę ani nie mogę zmieniać Twojego zdania.
    Blog to jest medium intelektualne, dlatego na pozaumysłowe przekonania działa tylk pasją i szalenstwem emocji, do których nie mam zamiaru się uciekać.
    Może, gdybyś był tym jedynym budującym (wierzę – sic! – że nieświadomie) kraj płonących stodół.
    Ale to jest kraj, w którym chętnych na tę imprezę jest więcej, niż na całym świecie mas ludzkich, zdolnych stodoły zapełnić.
    Więc, mogę tylko zgodzić się z Tobą że lateks jest sexy.
    W tej sytuacji jet to znacznie „aż”.
    Pozdrawiam.

  525. Wiara w siłę Federacji Rosyjskiej zostanie wzmocniona przez trzy dywizje skierowane na zachód i gotowe stanąć w obronie Przełęczy Użockiej zagrożonej przez Południowy Korpus Terytorialnej Obrony Kraju Imienia Beaty Kempy ustanowiony przez Antoniego.

    Patronka Stanicy Kieleckiej ZHP w Wołosate wzmocni duch bojowy owieczek rozmieszczonych w miejsce Bojków i mających za zadanie udrożnić Przełęcz Użocką przed przywróceniem Rzeczpospolitej Prawdziwych Polaków I Wdzięcznych Mołdawian.

    Północny Korpus TOK ( bez FM ) zostanie wzmocniony przez repatriantów ze stepów Kazachstanu i będzie miał szkołę przetrwania zimy na stepach dawnego PGR wokół Żytkiejm. Ponadto wniesiemy dziatwę z kanałów Muzeum Powstania Warszawskiego jako aport do Koncepcji NATO obrony Przemyku Suwalskiego. Niech zaczerpnie świeżego powietrza.

    Po szkoleniach pod nadzorem Jana Szyszki patriotyczna młodzież rozepnie między filarami wiaduktu w Stańczykach sieć pajęczą, w którą wpadną drony startujące z polskiego Królewca.

    Czuj Duch!

    https://youtu.be/6x2NQO59duA

    ===

    Co do opodatkowania KGHM, to po klęsce zespawania kolebki Solidarności (miedzią w ochronie argonu) ze składkami zdeponowanymi w Toruniu nadszedł czas na ujawnienie rosyjskich badań nad siłą rażenia bomby rozpraszającej fluorowodorek argonu na podejściu do lotniska Sewiernyj w kwietniu 2010. Prawdziwy Polak potrafi chociaż agenci Kremla i zaprzańcy knują.

    Stąńczyki!
    Powstańcie z grobów i zanieście polską rację stanu kapłańskiego nad pogańskie Prusy Wschodnie oraz Bieszczady Wschodnie zniewolone przez Schizmę Wschodnią.

    Niech sól ziemi gołdapskiej stęży patriotyzm zgrupowanych w uzdrowisku według listy wskazanej przez -1 ( porównaj z elementem neutralnym dodawania do pierścienia Królowej Polski ).
    Tip: Nie jest to list do Pani Z.

  526. Gekko
    12 stycznia o godz. 19:45

    Oczywiście. Ja nie traktuje dyskusji, by kogoś przeciągać na swoją stronę, leczyć własne kompleksy i perswadować otoczeniu, że jedynie moje poglądy są logiczne i stanowią remedium na nasze bolączki. Wymieniamy się swoimi poglądami, spekulacjami, wątpliwościami, obawami, by rozszerzać nasz punkt widzenia, weryfikować nasze poglądy i spojrzenia na poszczególne problemy. Nic ponadto… Przynajmniej z mojej strony zachodzi taka potrzeba, nawet jeśli czasami moja ekspresja wypowiedzi może zdradzać inne motywy.

    Jestem pewien także, że tak naprawdę Kaczyński gardzi tym religijnym ludem od „płonących stodół”. Cynicznie wykorzystuje jego głupotę, traumy historyczne, ufność patriotyczną i inne prowizoryczne elementy integrujące tożsamość narodową. Tylko trochę żal mi tych ludzi, bo to jest kwestia czasu, gdy będą dymani przez Kaczora…

  527. NeferNefer
    12 stycznia o godz. 19:26
    Trybunał przyjął do orzekania dwóch sędziów;p. Przyłebską i p. Pszczółkowskiego, bo w tych dniach (9 i 11 stycznia upłynęły kadencje dwóch sędziów.
    I tylko dlatego przyjął tych dwoje do orzekania.

  528. Odrobinę inny temat niż inne i inniejsze, ale tylko odrobinę. W ruskiej „Nowej Gazecie” – wywiad z panem Karolem Modzelewskim, zatytułowany jego słowami: „W polityce nie ma nic gorszego od głupoty”. To słowa z końca wywiadu, kiedy profesor mówi o ciężkich relacjach polsko-rosyjskich nie do naprawienia w przewidywalnym czasie, ale równocześnie potępia odwołanie Roku kultury polsko- rosyjskiej i zachęca do szukania dróg wzajemnego dojścia poza politykami. A cały wywiad jest o „Solidarności” i historii jej upadku.

    Trudno mi było nie cieszyć się sympatyzującą z profesorem rzeczową, kompetentną i w naszej historii, i w przyczynach wzajemnych złych relacji reakcją rosyjskich komentatorów. Wybrałem do pokazania kawałek jednego komentarza. Autor twierdzi z podziwem, że cały wywiad można podzielić na warte upowszechniania cytaty, i daje parę przykładów. Oto dwa z nich o Polakach z nieodległej przeszłości:

    „Którzy od dawna nie wierzyli w komunistyczną ideologię (lub nigdy), ale sądzili, że przejawem mądrego realizmu jest wykonywanie rytuałów władzy komunistycznej” i „Autorzy terapii szokowej, przede wszystkim Leszek Balcerowicz, przekonywali, że nic innego nie jest możliwe, że to jedyna droga. Ale takich słów uczony i poważny ekspert wypowiadać nie powinien. Nie ma takiej uniwersalnej recepty, która by się nadawała dla całego świata”.

    Głosy mędrców to nie polityczne spicze Tuska ni, tym bardziej, Jarka i w minionym ćwierćwieczu, poza pierwszym okresem, trochę ich brakowało. Może więc mściciel Jarek będzie miał tę jedyną swoją historyczną, mimowolną zasługę, że głosy mędrców wywoła.

  529. Trochę się czyta, czytało, czytać będzie.
    I jakiś czas temu przewracałem zupełnie bezpretensjonalnie strony książki, wcześniej popełnionej przez niejakiego Krzysztofa Pomiana ( kto zacz? proszę sprawdzić w Wikipedii,) gościa, który nieźle urządził się w Brukseli .
    Książka nosi zgrabny tytuł „Oblicza XX wieku” i chociaż mamy już XXI wiek to pewne scenki rodzajowe są aktualne ( oby tylko bez przesady) również obecnie.
    Nie będę komentował,recenzował,wymądrzał się swoją wersją treści,ale przytoczę fragment który dotyczy Francji, kraju leżącego…którego historia…i kultura…a kwestie interpersonalnych więzi miedzy przedstawicielami płci różnych…a ta kuchnia…te wina…

    Ale wracam do Pomiana i jego ,”niejego” oblicza wieku ubiegłego
    Oczywiście cytat:

    „27II 1987 roku Ch. Pasqua francuski szef MSW wypowiedział zdanie, które kwestionuje ten sielankowy obraz stosunków między państwem a demokracją i które choćby z tego tytułu nie powinno utonąć w niepamięci.
    „Demokracja, oświadczył zatrzymuje się tam, gdzie zaczyna się interes państwa”
    Te mocna słowa spowodowały natychmiast polemiczną reakcję Pierre’a Beregovoy, byłego szefa MF który przeciwstawił im swe przekonanie,że
    „demokracja nie ma granic”.
    (…)Wypowiedź pana Pasqua znaczy przecież,że demokracja winna się zatrzymać tam gdzie zaczyna sie interes państwa, podczas gdy Beregovoy jest zdania,że państwo winno podporządkować się demokracji”.

    Tak sobie gaworzyli przy dobrym szampanie( nie zakanszając kiszonym ogórkiem) dwaj Francuzi a ich rozmowę „odsłuchał i przytoczył ” mój imiennik Krzysztof Pomian.

    ..bo wszystkie Krzyśki to fajne chłopaki!

  530. Gekko
    12 stycznia g.19:18
    Wetnę się, pozwolisz, w wątek kontredansa prawniczego.
    To taniec historyczny, tyleż widowiskowy co raczej nieznany szerokiej publice.
    Trudno więc by kumała dziwaczne wygibasy, „nie mając wiedzy” (uwielbiam ten związek frazeologiczny) prawniczej.
    Wczoraj, gdy słuchałam u Lisa (jeszcze) wykładu prof. Rzeplińskiego i poprawiłam swoją wiedzę łopatologicznym wywodem Rysia Kalisza prawie całkiem zaskoczyłam w rzeczonym temacie.
    A teraz mnie konfudujesz „zamgloną” ewakuacją kapitanatu okrętu.
    „Globusa” już dostałam, a nie znajdę aż tylu złotych zębów, by dopomóc Tobie i sobie w iluminacji.

  531. @Gekko

    a najlepsze ogorki solone/kiszone prosto z beczek w Brighton Beach NY (stare odesskie recepty), o ktorych tak czesto pisali z nostalgia „pasierbowie socjalizmu” – prozaicy trzeciej emigracji z ZSSR.

    PS ale polskie „Krakusy” tez klasa.

    I d o s c juz o o g o r k a ch!

  532. @ pombocek

    W kwestii cytatów.
    Drugi z zapodanych przez Ciebie, skojarzył mi się z innym.
    „Nic gorzej nie uwiarygadnia misji totalnej obrony ludzkości poprzez jej poprawianie, niż kompletna niewiedza na czym ona polega”.
    Niestety, jak najbardziej zrozumiały szacunek i sympatia dla postaci takich, jak prof. Modzelewski, nie powinna uwiarygadniać ich (niektórych) kompromitujących niekompetencją poglądów.
    To jeszcze jeden przykład na mylenie emocji z rozumem, a sympatii z poważaniem.
    Bardzo dobry, zresztą przykład.
    Z poważaniem 😉

  533. Aateista
    12 stycznia o godz. 20:27

    A to ty Aaronu żeś Krzyśków? Dobrze wiedzieć… Kto wie, może wkrótce poznamy twoje nazwisko?
    A wracając do „demokracji”, to ja myślę, że nikt rozsądny nie ma wątpliwości, co do jej niedoskonałości. Problem w tym, że jest obecnie „najmniejszym złem”. To między innymi dzięki niej nastąpił w XIX wieku jeden z najważniejszych punktów zwrotnych w dziejach ludzkości. To dzięki niej było możliwe (w miarę) zbilansowanie nierówności społecznych i to dzięki niej możemy cieszyć się względnym spokojem i „ciepłą wodą w kranach”. Wiadomo, że na świecie istnieje wiele niebezpiecznych zjawisk, które kwestionują jej skuteczność, a nawet jawnie ją demontują. Nikt nie ma wątpliwości, że i ten system ustrojowy przeminie, a z jego szczątków narodzi się coś nowego, doskonalszego, co spełni oczekiwania kolejnych generacji ludzi żyjących w całkowicie innych warunkach geospołecznych. Kto wie, może mamy to szczęście lub nieszczęście być świadkami zmierzchu demokracji. Przynajmniej takie czytałem opinie ludzi mądrzejszych ode mnie.
    Ale czy to coś zmienia w efekcie? Nasz gatunek cały czas prze do przodu i nie ma w tej przyszłości miejsca dla boga, w którego wierzysz. Możliwe, że zastąpi go inny bóg, taki, który będzie adekwatny do poziomu rozwoju człowieka… Ale twojego na pewno nie będzie… Wierz mi na słowo 🙂

  534. Rafał Kochan

    Zdarzenia dziejące się tu i teraz są tylko polską egzemplifikacją,albo inaczej polskim władem w zdarzenie geopolityczne o nieco szerszym zasięgu.
    Po prostu demokracja w swoim wymiarze globalnym jak również w wymiarach lokalnych, krajowych ma problem sama ze sobą. Nie chcę w tym miejscu przytaczać przykładów potwierdzających tę tezę.

    Chcę tylko powiedzieć,że trzeba być mało spostrzegawczym ,albo cynicznym obserwatorem i recenzentem tego czym raczy nas stojąca w awangardzie rozwiązań politycznych tzw. demokracja liberalna i nie powiedzieć,że coś jest nie tak.

    Jeżeli ktoś ma ochotę, to mogę trochę popstrykać w klawisze nad odpowiedzią.

  535. ; )
    Czytam w GW, ze Liroy, kumpel Kukiza, chce by co druga piosenka w radiu byla
    polska. Kiedys byla taka kampania PRLowska: Polska mlodziez spiewa polskie piosenki.
    Powrot do zrodel wskazany.
    *
    W swoich notatkach z lektur taka znalazlem strofke:

    Najmisterniejszym z dziel stworzenia w swiecie
    Jest tylek komara, jak wiadomo przecie:
    Lecz pewien znajomy, dziadek cichy, czerstwy,
    Wyzej nad niego stawia tylek swierszczy

    ( bez autora?)

  536. Gekko
    12 stycznia o godz. 20:40

    A da się w ogóle mówić o kompetencji/niekompetencji w przewidywaniu tego, czego nie ma, a dopiero ma być? W sprawie budowy mostu na pewno, ale w sprawie przyszłych DZIESIĘCIOLECI. podejrzewam, że wątpię. Bo przecież, kiedy Balcerowicz podejmował swój trud, przed nim była nieznana wcześniej w świecie przyszłość. Kto mógł wiedzieć – jaka? Nic nie słyszałem, by się odbyła jakaś burza mózgów i by w centrum tej nieodbytej burzy miało być to, co najważniejsze: los człowieka.

  537. ozzy
    12 stycznia o godz. 20:52

    Przyjmę teraz rolę adwokata diabła i zadam ci kąśliwe pytanie. Wiesz może, jak to jest w przypadku anglojęzycznych stacji radiowych? Puszczają tam szwedzkich, skandynawskich, polskich czy rosyjskich wykonawców etc. w stosunku 1:2? A znasz radio niemieckie? Ja znam, bo mieszkam w takim miejscu, gdzie to radio wyłapuje. I wiesz co? Tam cały czas leci, ilekroć bym nie wszedł na ich fale, jakiś niemiecki utwór muzyczny. W czeskim radiu aż tak super nie jest, ale częściej tam puszczają swoich rodzimych wykonawców niż my naszych w swoich rozgłośniach.

  538. Gekko
    12 stycznia o godz. 20:40

    Może sobie przypominasz gadkę jeszcze z osiemdziesiątych lat, że nie da się ratować socjalizmu poprzez wszczepianie do niego elementów kapitalizmu. To nie ratowaliśmy. A Chińczyki miały w dupie takie gadki-szmatki.

  539. ozzy
    Najlepsze ogórki małosolne z małych beczułek jadłam na St. Sousi w Paryżu „u Żydów” (z Warszawy, bośmy sobie pogadali, jak usłyszeli że mówimy po polsku).
    Mieli też wspaniały chrzan (mocny jak 100 diabłów), chleb razowy a już za friko poczęstowali nas pysznym sernikiem a la pascha.

  540. Tylko jeden przykład niezłej schizofrenii. Pacjent – nasz zachodni sąsiad.

    Znana są niemieckie głosy oburzenia (nie mnie oceniać czy słuszne) po działaniach i słowach polskich polityków.
    Teza główna tych zarzutów – nad demokracją w Polsce zawisł miecz autokratyzmu

    W Grecji w 2015 roku odbyło się referendum delikatanie zainicjowane przez naszych zachodnich sąsiadów dotyczące kwestii, czy Grecy mają zacisnąc pasa i ograniczyć w znacznym stopniu swój poziom zycia, przeprowadzić słuszne i nieodzowne reformy.
    Cięcia wydatków budżetowych. M.in.
    Co może być lepszym symbolem demokracji niż referendum. Nawet w Grecji by nic lepszego nie wymyslono.
    Referendum sie odbyło. Wynik. Grecy nie chcą zaciskania pasa.
    I wówczas zabrał głos przywódca polityczny niemieckiego państwa Merkel Angela.
    Powiedziała mniej więcej to:

    „wicie, rozumicie kochani Grecy, my szanujemy wasze demokratyczne decyzje, wiemy o waszym bólu,ale niestety wasze zdanie nie ma dla nas większego znaczenia, bo my chcemy waszego dobra i będziecie musieli zaciskać pasa”. Bo tego chce demokracja. Oczywiście nasza, niemiecka demokracja.

    No i niestety nie mieli innego wyjścia Grecy,ale z podkulonym ogonem…
    …bo muszą przecież szanować werdykt demokracji…

  541. @Rafale

    w anglojezycznych nie puszczaja; w skandynawskich puszczaja tubylcza produkcje ale
    bez zadnych zalecen politykow – czy co druga, czy co trzecia etc. Po prostu muzyka
    rodzimych tworcow jest konkurencyjna i sluchacze sami o nia zabiegaja.
    Jako ciekawostke podam z aktualnosci kinowych. Otoz rodzima komedia: „Czlowiek zwany Ove” rez. Hannesa Holma bije kasa na glowe „Star Wars” i nie sadze, by jutrzejsza premierowa produkcja Quentina Tarantino / „The Hateful Eight”.
    A jak sam doskonale wiesz, bowiem znasz znakomicie szwedzki rynek muzyczny, to koncerty rodzimych muzykow i grup (roznych stylow) gromadza niesamowita duza publicznosc i zaden p a s t or nie krzyczy „apage satanas” jak to ma miejsce w Kraju, gdzie sa organizowane krucjaty przeciw „niepolskim” /czytaj niekatolickim/ imprezom.
    Tak to widze.
    Pozdrawiam.

  542. @lonek

    tak na szybko bo młody dopiero zasnął i muszę odsapnąć, zobacz to

    ‚http://www.b-aparthotels-ambiorix.com/

    Rzut beretem od miejsca demonstracji, w linii prostej (square Ambiorix -> Rond Point Schuman)

    @Konstancja

    Czyli tak jak się spodziewałam, zgodnie z wymogami prawa, nic w ustępstwie dla Dudy.

  543. Aateista
    12 stycznia o godz. 21:09

    Aaronu vel Krzyśku, nie wiem czy dobrze kojarzę, ale Grecja ponoć jakiś czas temu, chyba w latach 80. weszła do UE, akceptując szereg zobowiązań i umów. Referendum państwowe to jedno, a drugie to działanie we wspólnocie… Wiesz, to jest tak, jak twoi światopoglądowi pobratymcy głoszą. W Polsce jest 95% katolików i reszta musi dostosować się do obyczajów, praw i innych obyczajów tej większości.
    I tak samo jest z Grecją. Ktoś tej Grecji dawał pieniądze unijne, a ktoś w tej Grecji je przejadał lub wydawał w taki sposób, by wygrywać kolejne wybory. Przecież sytuacja w Grecji wkurzyła nie tylko Niemcy, ale chyba wszystkie kraje w strefie EURO, bo przecież każdy z tych krajów musiał sponsorować rozpieszczonych Greków. Zatem Merkel nie tylko za Niemcy wyraziła swoje zdanie, ale tak naprawdę powiedziała to, co reszta UE myślała o Grekach.

  544. ozzy
    12 stycznia o godz. 20:52
    Liroyowi bardziej chodzi o kieszenie polskich wykonawców, niż idee.Tamtych czasow nie pamięta, nie był świadkiem, ale brzęcząca moneta każdemu miła…

  545. @mag

    chyba masz na mysli dzielnice Marais, gdzie byla kiedys restauracja Jo Goldberga (niegdys byl tam zamach terrorystyczny).
    Znam tylko paryskie Le Sans Souci ale to jest blisko metra Pigalle (specjalnosc kuchnia fr.)

  546. ozzy
    12 stycznia o godz. 21:19

    A czy w Szwecji jest radio, ogólnie – media państwowe? Nie przeceniaj mojej wiedzy na temat rynku muzycznego w Szwecji. Ja mam słabe rozeznanie w polskim, a co dopiero w szwedzkim. Co innego w aspekcie muzyki eksperymentalnej/awangardowej, bo to mój konik, ale nie pop.

  547. @ mag, 12 stycznia o godz. 20:30

    Mag, bardzo dziękuję super to opisałaś.
    Kalisza nie słuchałem, szkoda, bo on w pierwszej minucie mówienia potrafi coś wyjaśnić, (dalej już tylko wyjaśnia, dlaczego chce mówić dalej…) 😉
    Dzisiaj jednak sytuacja jest już inna.
    Wsłuchiwałem się w słowa prof Chmaja, ale Morozowski dołożył mu paprotkę w postaci jakiegoś smarkatego pissa, ubranego jak kościelny w Boże Ciało i profesorowi pozostawało śmiac się półgębkiem, bo ten drugi plótł jak na egzaminie z wierności kotu prezesa…
    Dowiedziałem się więc, że prof. Chmaj co najwyżej komunikuje palestrze dobrą minę do złej gry, głębiej mu się nie opłaca.
    Oto nowa telewizja tvn – zaproś eksperta i węgorza elektrycznego, a ekspert zajmie się unikaniem porażenia.
    No i jest pluralizm – ekspert podskakuje a węgorz poraża (głupotą).
    Quva. Mat’. (odgłosy niszczenia mebli).

  548. Gekko
    12 stycznia o godz. 21:32

    „zaproś eksperta i węgorza elektrycznego, a ekspert zajmie się unikaniem porażenia.
    No i jest pluralizm – ekspert podskakuje a węgorz poraża (głupotą).”

    No i masz tu swoich wiarygodnych redaktorów i media 🙂 Morozowski jest niewiele lepszy od Lisa.

  549. Przynajmniej Morozowski robi pozory, rzadko przerywa rozmówcom i nie generuje jakichś niepotrzebnych i złośliwych (oczywiście w jednym kierunku) komentarzy.

  550. @ pombocek

    Jezu – kto niby nie ratował ‚socjalizmu’ w Polsce, poza Balcerowiczem?
    Boże – gdzie w Chinach Ludowych jezd kapitalizm – wKPCh??
    Chryste – kto dziś widzi jakiś kapitalizm, pojęcie z wieku XiX. Może te kapitalisty, co wykupiły se mieszkania w bloku po pegeerze?
    Na Rany – pombocku, nic osobistego, ale my naprawdę jesteśmy w średniowieczu mentalnym, i Ty i Ja.
    Ja – bo w to nie wierzyłem, że mi się za ateizm płomienie piekielne i stos należy śmiałem wątpić.
    Wierzę, wierzę wierzę i płonę!
    Na razie ze wstydu, cośmy w ty Polsce uchowali.
    Ament.

  551. Rafał KOCHAN, 12 stycznia o godz. 21:36

    E tam.
    Musiałbym prostować Ci każde zdanie, ale nie widzę celu.
    Wyrażasz emocje, masz prawo.
    Jak już będziemy sąsiadami od stodoły, to dam Ci posłuchać moich, z mojej strony relacja będzie jedynie częściowo na żywo.
    Tylko nie odkrzykuj mi że nie wiedziałeś, komu służysz.
    I tyle warto Ci zasygnalizować, na takie wisty.
    Pozdrawiam.

  552. @NeferNefer

    Czy jest wBrukselce odpowiednik angielskiego B&B czyli bed and brekfest?

    Ja szukalem, ale cos mi kiepsko idzie…

    Jesliby bylo cosik w granicach £30/35 za noc, to bym przyjechal i w piatek wieczorem 🙂

    Pomysl, poszukaj, daj znac i za „zaoszczedzone” napijemy sie pod „Maniken Piss” za piss of PiS.

  553. ozzy
    Zgadza się, to jakby poddzielnica Marais. Kilkanaście, kilkadziesiąt może na krzyż niewielkich uliczek, a żywa egzotyka. Można odnieść wrażenie, że ci panowie tradycyjnie ubrani z pejsatymi synkami nigdy nie opuszczają tego kawałeczka Paryża, bo gdzie indziej raczej ich nie widać, w odróżnieniu od muzułmanów

  554. ???
    Premier RP Beata Szydlo do opozycji: Spierajmy sie, ale tu w kraju
    Razem musimy potepic slowa zagranicznych politykow”
    —-
    Okazac hipokryzje, czyli skruche. Ludzie naiwni, ktorzy przejsciowo dali sie zwiesc balamutnym haslom i nieuchronnie schodza na pozycje antypolskie.

  555. Gekko
    12 stycznia o godz. 21:46

    Prostuj, ja się nie obrażę.
    Czyli co, ja wyrażam emocje, a ty co? Esencję rozumu / rozsądku? Ale cóż to za rozsadek, który oparty jest na przenikliwym strachu? Przecież ty chłopie dygoczesz z trwogi chyba bardziej niż były już ambasador Arabski przed powrotem do Polski. I ty będziesz tu nawijał makaron, że przez kogoś przemawiają emocje a ty niby taki stoik, co to emocje odkłada na bok. No proszę cię, nie rób sobie jaj z pogrzebu!

  556. Gekko
    12 stycznia o godz. 21:40

    Gekko, wybacz, ale dywagacje ze słownikiem w ręce o polityce to ponad moje zainteresowania. Powiedziałem, co wiedziałem i się skończyło.

    Jeszcze mogę tylko powiedzieć, że kiedy pacynka Szydło apeluje do opozycji, żeby RAZEM dać odpór krytycznej zagranicy, nóż się w kieszeni otwiera. PiS mówi: „Razem”! PiS, czyli ci, co nie poszli razem w demonstracjach przeciw Pis-owi jak Wałęsa, kiedy będąc prezydentem obiecywał, że jak się wku.wi, to pójdzie z ludem przeciw władzy. Pali się coś koło dupy.

  557. NeferNefer
    12 stycznia o godz. 21:20

    Nefciu,
    Zdecydowanie wole 2x B&B po okolo £30 za dobe, niz jedna noc za £52. Wole wiecej doplacic i dkluzej byc w Brukseli… bo nie bede ukrywal, ze bywalem jak do tad przejazdem, a nie turystycznie. Jak juz sie zdecydowalem, to chce w pelni z tego brukselskiego „CityBroke” skorzystac, a nie tylko przyjsc na DUDOPOPARCIE …

  558. @lonek

    Znalazłam tylko to
    http://www.bnb-brussels.be/fr/index.html

    albo to
    https://www.chab.be/en/chab-home

    obawiam sie że w takiej cenie jak napisałeś to może ale nie na pewno jakaś nora na obrzeżach:(

  559. @Rafale,

    nie ma takiego radia rzadowego/panstwowego, czy mediow takowych, ale sa PUBLICZNE i i obywatele placa abonament (wyzej podpisany tez) ca 50 PLN/miesiecznie. Nie ma zadnych wytycznych politycznych / partyjnych. A wszelkie odstepstwa od tej reguly sa bardzo skrzetnie notowane. To dwa kanaly TV i pare radiowych, czyli media publiczne.
    Zadnych reklam. A urzedy moga prenumerowac gazety wedlug ich zainteresowan i uznania.
    Tak ogolnie.

  560. ozzy
    12 stycznia o godz. 22:00

    Ok, ok, pisząc „państwowe” miałem na myśli „publiczne”.

    A wracając do polskich wykonawców vs. zagranicznych, to u nas przecież bardzo często disco polo cieszy się większą popularnością niż właśnie asortyment zagraniczny. Mamy tu chyba z pięć stacji komercyjnych poświęconych jedynie temu gatunkowi. Ciekawe, czy SCYZORYK będzie też chciał w takim układzie promować disco polo kosztem np. Davida Bowie? Zresztą nie tylko disco polo. Bardzo często, z tego co gdzieś mi tam przeleciało przez oczy, to najlepiej tutaj sprzedawanymi płytami, są właśnie tych polskich wykonawców.

  561. @lonek

    A tu masz całą listę wszystkiego

    ‚http://expatsinbrussels.be/en/accommodation/temporary-accommodation

  562. Gekko
    12 stycznia o godz. 21:40

    Jeszcze drobiazg, Gekko. Moja niechęć do przekładania politycznych klocków owocuje tym, że komunikaty polityczne odbieram raczej prostolinijnie i nie szukam pięćdziesiątych den. Jeśli dam się otumanić, to i tak się nie przełoży to na losy świata ani nawet Pacanowa.

  563. @ pombocku

    Bez urazy.
    Nikt nas nie uczył ani tego czym jest, ani jak działa świat współczesny. Ale kazali nam być w tej Europie, no to niech mają.
    Byłem kiedyś w eleganckim (bardzo) hotelu kraju południowego EU i tam w basenie we środku, ruscy pływali paląc papierosy. Obsługę zrugali, że ich napomnieniami dyskryminuje. Dzisiaj wiem, że nie byli ani niewychowani, ani butni, ani aroganccy (jak myślałem), tylko naprawdę nie wiedzieli o co chodzi tam, gdzie przyszli.
    Po prostu ten hotel Europa znalazł się w nieodpowiednim miejscu i czasie – na drodze dziejowej słuszności.
    A my nawet nie musieliśmy wybierać, słuszność zawsze była po naszej stronie, a my zawsze z nią.
    Wiedza o rzeczach niesłusznych nie jest potrzebna, bo i tak przyparta nią moc prędzej czy później struchleje.
    Kochan R. to słusznie zauważył, więc idę truchleć do kruchty, jak płonąć to na poświęconym stosie.
    Pozdrawiam.

  564. @ pombocek

    w kwestii dodatkowej: jak najbardziej.
    W Pacanowie piss wygrywa zdecydowanie (47,9%)

  565. Kurde, raczej nie jestem drobiazgowa, ale ze zwykłej ciekawości pytam, a raczej nie wiem, kogo spytać, ile broszek na stanie posiada premiera Szydło, z czego są one wytworzone i przez kogo, no bo chyba nie pochodzi to biżu z sejfu po niegdysiejszych królewnach i królowych w dawnej Polszcze?

  566. @Nefciu

    ummm…..

    Get money, fuck apperance … is what I get, looking at the proposals… Let me think and do calculations 🙂

  567. mag
    12 stycznia o godz. 22:28

    A Ty, ze tak zie glupio zapytam, to nie masz powoznieszych zmartwien?

  568. Gekko
    Podobny przypadek zaobserwowałam kiedyś we Włoszech.
    Przy sąsiednim stoliku siedzieli dorodni, odziani na bogato Rosjanie i popijali vodku , wyjmowaną z podręcznej torby, jako że w sympatycznej rodzinnej restauracyjce było głównie wino.
    Niezmiernie byli zdziwieni, że muszą mieć swoje „pićko”, a jeszcze ja i mój towarzysz odmówiliśmy poczęstunku, no i patron się krzywił.

  569. lonefather
    Pewnie że mam większe zmartwienia, ale gdybyś był kobietą, nawet z brodą, też mogłoby cię to zaciekawić.
    Tym bardziej, że ja węszę tu wątek sensacyjny. Szydło poprzez rodzaj stosownej „pluskwy” jest w stałym kontakcie z szefem.

  570. mag
    12 stycznia o godz. 22:39

    Zapewniam cię, że Polacy robią to samo na porządku dziennym w polskich pubach.

  571. @lonek

    Więcej grzechów nie pamiętam czyli bardziej nie mogę Ci pomóc.

    @mag

    Mam za złe babie bo ja mam sporo broszek i teraz nie będę ich nosić. Wrr.

    A może Szydło jak ją ktoś spyta o rządzenie powie „nie moja broszka”?

  572. pombocku
    Tradycyjnie dobre słowo na dobranockę.
    Tym razem niech będzie mag(owe) czyli cóś jakby mag(iczne)
    Niech odejdą z Twojej głowy myśli niedobre (strząsam z dłoni -szu, szu)
    Niech czujne ptaki przycupną na twoim balkonie i chronią od złych wiatrów, z którymi potrafią nadlecieć jakieś strzygi złośliwe albo inne nieprzyjazne badziewie.
    Niech ci się przyśni wielkiej urody i klasy światowej rower wraz z osprzętem i takaż łódeczka. Dokładnie jak twoje, ale podrasowane.

  573. mag
    12 stycznia o godz. 22:28
    na fali zainteresowania broszami i broszkami cały artykuł w sobotniej GW. Z zaciekawieniem przeczytałam, bo kilka w swoim domu mam; jest mowa o broszach BS, ale i bardziej w kontekscie historycznym- która ze znanych kobiet nosiła te drobiazgi, a było kilka znanych Polek, z dam świata zachodniego Margaret Thatcher, Madelaine Albright.

    Niedawno gdzies tu wyraziłam przypuszczenie, że w broszkach BS jest ukryty minimikrofon, z którego wszystko, co powie premierka trafia do uszu Kaczalnika, a potem Beatka dostaje burę lub pochwałę

  574. Rafal Kochan
    Kurcze, masz pewnie rację. Ja po prostu nie bywam w pubach.
    Ale bywam w innych miejscach, całkiem zwykłych kafejkach czy knajpkach, broń boże nie jakichś ekstra wypasionych, i nie zauważam takich praktyk (popitek spod stołu).

  575. lonefather
    12 stycznia o godz. 22:36

    A przestan Ty juz mordowac tym swym pokaleczonym angielskim tych, ktorzy ten jezyk dobrze znaja.
    Ale Ty chyba chcesz epatowac tym ‚angielskim’ tych, ktorzy tego jezyka w ogole nie znaja. A?

  576. mag (21:06)

    Malosolne ogorki, z beczulek, w Paryzu? Owszem, slysze, ze u Zydow, ale, jednak, jak oni to robiom?

    Moje ogorki malosolne – jedna lyzka soli na litr wody – sa malosolne tylko dlatego, ze je zjadamy przed uplywem 5-u dni po zasoleniu. Po tygodniu od zasolenia, one juz nie sa MALOsolne. Ale co ja tam wiem, w porownaniu do Zydow w Paryzewie. Szczegolnie tych wciaz po polskiemu gadajacych

  577. act (0:59)

    „A przestan Ty juz mordowac tym swym pokaleczonym angielskim tych, ktorzy ten jezyk dobrze znaja. Ale Ty chyba chcesz epatowac tym ‚angielskim’ tych, ktorzy tego jezyka w ogole nie znaja. A?”

    Lonek czesto jezdzi do POmrocznej. Chcialem nabazgrazgrac, PiSdzianej Zamglonej. To stad u niego te obsuwy anglojezyczne. Jakie wyksztalcenie jezykowe przejmie od lonka jego 5-letni Jasiek, trudno powiedziec. Co, na ten przyklad, mag(usia) zaobserwowala? Spotykajac i lonka i Jasia nie tak dawno w ‚Zywicielu’ na Kaczybozu. Czy to bylo na Placu Komuny Paryskiej?

    Bo tylko taka nazwe placu uznaje po dzien dzisiejszy. Sentyment nie do historii tylko do geografii mnie do tego zmusza

  578. W Ministerstwie (Nie)Sprawiedliwości wprowadzono nowe pozdrowienia:
    Na przychodne : Dzień ziobry
    Na odchodne : Do więzienia

  579. NeferNefer

    Dzieki wielkie. Kalkuluje za i przeciw, bo to jednak poniedzialek i szkola. Dam znac co mi sie uda zalatwic.

  580. @mag
    @Rafal

    Wiele lat temu w Berlinie, jeszcze u steru stal Erich H., a najwieksza atrakcja bylo Telecafe. Przyszli w 10, w mundurach i mieli ze soba dwa kanistry, takie zwykle metalowe kanistry na benzyne. Chyba w sumie z 10 litrow. Zamowili 10 herbat, a gdy je dostali to zawartosc zwyczajnie, nie krepujac sie niczym, wylali na podloge i zabrali sie za konsumpcje zawartosci kanistrow. Nikt im nie zwrocil uwagi, choc nie bylo nikogo, kto nie zwrocilby na nich uwagi.

  581. Siedzialem tam w tej Telecafe tak, ze nie moglem nie patrzec i widziec. Wiec sie popatrywalem i jedyne co mi przychodzilo do glowy, to byla mysl, ze tam siedza same Korowiowy i Behemoty, w swoim pozegnalnym rajdzie po Moskwie, choc byl to Berlin. Oni dokladnie tak sie zachowywali, z taka sama pewna bezkarnosci swoboda, jak to opisal Bulhakov. Zreszta byli wtedy praktycznie bezkarni.

  582. loniu, (8:19, 8:31)

    „tam siedza same Korowiowy i Behemoty”

    Jako uzupelnienie do andrzeja52, z 7:23, lepiej nie mogles

  583. @lonek

    Ja szczerze mówiąc też, bo nawet gdybym poszła to się bardzo spóźnię do pracy. Bez tłumaczenia szefowi ani rusz. A poza tym – co innego ogólna demonstracja, co innego to. Nie wiem jak to wytłumaczyć ale mi się trochę nie podoba.

  584. @Gekko
    Pozwolisz, że kupię te elektryczne węgorze porażające głupotą.Mam zamiar je wykorzystywać jako znakomity argument; np. bredzącemu pisowcowi powiem: jesteś elektrycznym wegorzem.
    „Elktryczny węgorz albo wąż” stanie się idiomem określającym namolnego głupca. Zazdroszcę Ci, bo z pewnością bedzie on sie nazywał „Idiomem Gekko”

  585. Znów mi się ta dwójka przykleiła i za późno się zorientoałem

  586. mag
    12 stycznia o godz. 23:34

    Mag, dobry dzień dobry. Jak słałaś mi dobre słowo na noc, byłem już w alternatywnym świecie. Życzeniowości wprawdzie nie uprawiam, ale od Ciebie z pocałowaniem w piętę przyjmę wszystko. Więc dziękuję. W rewanżu ślę Ci nie wiem co. Nie wiem, bo nie rozumiem sytuacji. Czy tu chodzi o dwa barany na kładce? Któryś czegoś chce, ale raczej nie ten z rękami w kieszeniach, bo to pozycja od niechcenia. Może Ty się domyślisz, skoro ranek jest mądrzejszy od wieczora.

    https://lh3.googleusercontent.com/-RKMLG686cww/VpYDTwhLptI/AAAAAAAAFn8/RRUrTKeJXUI/w569-h441-no/dialogi%2Bna%2Bsze%25C5%259B%25C4%2587%2Bn%25C3%25B3g%2B%25282%2529.jpg

  587. @Nefciu

    Chodzi o to najbardziej, zeby tam nie bylo 3 demonstrantow na krzyz, ale mozliwie duzo. Chodzi o to, zeby zrobic wlasciwe DUDOPOWITANIE, tak zeby nie mogl udawac, ze „nic nie bylo” i zeby Komisja Europejska tez widziala, co Polacy sadza o Rezydencie Notarialnym i PiSie.

    Ja jestem akurat w takiej sytuacji, ze poza wydaniem paru funtow, to nie bedzie mnie to nic wiecej kosztowac. Sama wiesz, ze jest wielu, ktorzy naprawde nie moga tam byc, wiec ci co moga, powinni byc i demonstrowac, zeby nie mogl Duda mowic, ze wszystko jest w porzadku i zeby dziennikarze zadawali mu niewygodne pytania o te demonstracje, zeby nie bylo latwo, tylko jak najbardziej „pod gorke”.

    Wiec niemal na 100, jesli zalatwie opieke, to bede.

  588. Orteq
    13 stycznia o godz. 8:55

    Ortesiu, a masz Ty pojecie ile razy na dzien przypominam, ze w domu mowimy tylko po polsku?

  589. @Orteq(usiu)
    Niech cię ręka broni i co by nie odpadł ci jęzor – nie mów Kaczyboz czy coś w podobie. Prezio ma na Żoliborzu przechlapane od zawsze, czyli od pacholęctwa. Tym bardziej nie można obrażać bogu ducha winnych mieszkańców tej dzielnicy.
    Plac Komuny ? – nie żartuj. Nawet za komuny tutejsi wiedzieli, że tak naprawdę to plac Wilsona (choć nie mam nic przeciw Komunie Paryskiej). Pamiętam, gdy już po przywróceniu właściwej nazwy, ktoś w autobusie spytał, czy teraz będzie plac Komuny, odezwały się głosy, jakiej Komuny – Wilsona! Oczywiście przez W, a nie Łi. Nawet spiker w metrze wymawia te nazwę „po warszawsku” czyli fonetycznie.
    W latach 80. (ty już chyba byłeś wyjechany) słyszałam mówiących o placu Kuronia, bo tam mieszkał,w ramach oporu – rzecz jasna. Teraz pan Jacek „ma” skromny skwerek przy stacji Metra Marymont, ale to jeszcze Żoliborz.
    Restauracja Żywiciel, gdzie spotkaliśmy sie z Lonkiem jest przy placu Inwalidów.
    Mały Jasiu mówi normalnie po polsku, a po angielsku pewnie też, tyle że rozmawialiśmy w tym pierwszym języku.
    To tyle moich wyjaśnień, które uważałam za niezbędne.
    Pozdro

  590. NeferNefer

    Wklejam dla Ciebie Apel z KODu z Brukseli, Gospodarz mam nadzieje wybaczy z uwagi na to to, ze to „pro publico bono” :

    „Kochani KODersi, WAŻNE!
    Zależy nam, aby nasze akcje były przeprowadzane zgodnie z prawem, zgodnie z regulaminem, i zgodnie z etyką.
    Bardzo prosimy osoby, które na demonstracji pojawią się w czasie pracy, a nie są na urlopie, o uregulowanie swojej nieobecnośći z pracodawcą.
    Mamy potwierdzenie, że urzędnicy instytucji mają pełne prawo do uczestnictwa (pod warunkiem, że to uczestnictwo jest dobrowolne i nie opłacone).
    Niemniej, w wielu instytucjach istnieją reguły zgłaszania swojej nieobecności w czasie pracy. Bardzo Was prosimy abyście dopilnowali tych formalności.
    Chodzi o chronienie Was przed potencjalnymi problemami w pracy, oraz chronienie KODu przez potencjalnymi atakami przeciwników.
    Zróbcie to dla siebie, zróbcie to dla KODu smile emoticon”

  591. @lonek

    Nie trzeba ale dzięki, jestem tam zapisana. Właśnie się umawiam z kolegą z pracy wedle tego czy iść, on jest za.

  592. Kulturowy temat, do tego telewizyjny, mi się nawinął.
    Wczoraj, tuż przed 18:00 klikając pilotem natknąłem się telewizyjną
    nowelę :KLAN , właśnie leciał taki numerek, z p.Grabarczykiem/aktorem/
    i jego żoną. Tego serialu, nawet moja żona nie ogląda, inne za to ma na tapecie, robiąc mi na złość, bo akurat wchodzą w publicystykę polityczną/

    On siedzi przy stole ze śniadaniem i oświadcza:
    – Nie będę jadł tego twarogu,
    – Zrób mi jajecznicę, najlepiej z bekonem.
    Ona ,pokazuje jemu, gazetę, w której jest napisane, że jajecznica jest
    bombą kaloryczną, do tego cholesterelową.

    „Wicie rozumiecie”
    Żeby omówić skalę absurdów, zakłamań, prymitywizmu intelektualnego,
    zła, które się wtacza, wpycha w głowy telewidzów – musiałbym napisać książkę. Nawet najprostsze tłumaczenie, z mojej strony, wzbudziłoby wobec mnie słuszną agresję.
    Na żywieniu akurat trochę się znam.
    Ale na wielu rzeczach się nie znam. Jest więc możliwe, że jestem manipulowany, nawet nie wiedząc o tym.

    A do tej destrukcji w głowach telewidzów wystarczy jeden prymitywnie skonstruowany scenariusz telenoweli, a ile tego jest w innych materiałach
    medialnych?

    Również na blogach. Tutaj jest szansa, że jeden drugiemu,może zwrócić uwagą

  593. Nefciu, lońcu
    Jeśli możecie TAM być, to bądźcie, proszę.
    Im więcej ludzi się pokaże, tym lepiej. By nie było tak, że Bruksela da wiarę rzekomo spontanicznym SMS-om od Polaków zadowolonych z aktualnego stanu demokracji w Polsce.

  594. @mag

    Oni tu dobrze wiedzą że Polska to nie PiS. Właśnie myślę że nawet wąż mógłby, w końcu sunie tamtędy do pracy co rano.

  595. I mam nadzieję że Tusk nogi z d powyrywa komu trzeba.

  596. Wacław1
    13 stycznia o godz. 10:50

    „Na żywieniu akurat trochę się znam”.

    W imię ojca i syna, i kiszonej kapusty, szczęść bożku Twarożku. Wacławie, od urodzenia mnie morduje problem, na czym polega znanie się na jedzeniu. Jako niemowlę nie musiałem się znać i jakoś żyłem. Przypuszczam, że Ty też nie urodziłeś się ze znawstwem. A jeszcze przypuszczam, że Twoje znawstwo polega na tym, że wiesz, co dla homo dobre, więc masz sporą listę żywych dowodów, powiedzmy, stulatków, którzy dzięki Twojej cudownie tłustej diecie jeżdżą na rowerach, latają na lotniach, biegają 10 kilosów co dzień, oblizują palce z tłuszczu, a nie odgryzają, więc mają świetną pamięć. Bo bez takich dowodów, Wacławie, Twoja dieta, choćbyś był profesorem chemii, jest baśnią z tysiąca jednej nocy, logiczną konstrukcją, hipotezą i niczym więcej. Ja z niej już nie skorzystam, bo nieładnie zajmować miejsce, skoro nienarodzeni czekają w wielkiej kolejce, ale zawsze to przyjemnie wiedzieć, że komuś się udało. Bo na razie odbieram Cię nie tyle jako znawcę, ile jako wyznawcę. Żywieniowej religii, rzecz jasna.

  597. @mag

    Tak wlasnie mysle, ze im wiecej tym lepiej. Nawet jesli wiedza w Brukseli, to chodzi o to, zeby i na Notarialnego Rezydenta nacisk wywierac.

  598. @NeferNefer

    A komu konkretnie i w jaki sposob ma Tusku nogi wyrywac?

    PAmietaj, ze mial wladze i mogl nie tylko „nogi powyrywac”, a nie powyrywal…

  599. @lonek

    Notariuszowi, za całokształt. Zaraz lecę do szkoły po młodego to znikam.

  600. Rafał KOCHAN
    12 stycznia o godz. 21:24

    Dałeś tym samym do zrozumienia ,że jeżeli chodzi o „anulowanie” wyników referendum w Grecji…to i owszem demokracja demokracją,ale są inne ” inszości i ważności” które demokrację mają w głębokim poważaniu.

    czyli :
    …sąd sądem ,ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie…

    i tym samym dostrzegalny jest również polski wkład w bieżącą europejską polityczną narrację.
    I wcale nie mam na myśli wiadomego ugrupowania parlamentarnego.

    A swoją drogą pamiętam jak przy okazji różnych światopoglądowych awantur ( szczególnie nawalanki antyaborcyjne) KK głosił pogląd,że są kwestie które nie powinny podlegać demokratycznym procedurom.
    Wówczas rozlegał się donośny głos ( ja niestety wówczas należałem do tych gardłujących),że:

    ” jak Kościół może czegoś zabraniać wybrańcom polskiego narodu , to jest zamach na majestat demokratycznych wartości”

    Okazuje się , że – przypadek grecki to pokazuje – demokracja wcale nie musi być taką świętą krową.

    A z tego co wiem, partia obecnie sprawująca władzę w Polsce nigdy wprost,czy to werbalnie (jak to miało miejsce we Francji), czy praktycznie ( jak to było w przypadku Niemiec) nie podważała demokratycznych reguł.

    Po prostu partia Prezesa wykorzystuje demokratyczną poetykę do swoich dosyć przyziemnych, mniej lub bardziej dalekosiężnych politycznych planów, ale i empirycznie weryfikowalnych rozwiązań.

  601. bardzo sie cieszę, ze i Polacy na obczyźnie mają szansę zamanifestować przeciw PIS właśnie wówczas, gdy będzie tam pierwszy notariusz Polski (uwaga-korekta: funkcja ma być małymi literami!).
    Żeby sie PAD nie wydawało, że poza krajem jest bezpieczny i nie napotka żadnych protestów.
    lonku- podziękowanie dla Ciebie za specjalna fatygę z Londka, dla NeferNefer za zwolnienie się z pracy na tę okoliczność (ciekawe, jak w języku węża zabrzmią okrzyki przeciw PIS-gdyby trafił na wiec).

    Sama idę pokrzyczeć na pl. Wolności; myślę, ze i w tę sobotę będzie przeciw czemu zaprotestować, choćby przeciw powierzeniu p. Zbyszkowi dwóch funkcji, o których wiadomo, że jemu trudno jednej podołać.
    ……………………………….
    Dwa dni temu w Tv oglądałam rozmowę z Kamilem Dąbrową, niedawno odwołanym dyrektorem programu I PR. Podobał mi się jego styl wypowiedzi w szkiełku; w tej rozmowie też nie wyszedł poza pewne ramy. Kultura przede wszystkim. Bez napaści na nowe głosy w radio, bez zacisku szczęki.

  602. Nie chcem, ale muszem, encore, czyli Bruksela i TK.

    W Brukseli szykują się do obywatelskich powitań (proponuję solą, solą) na okoliczność unijnych inspekcyj rozszalałego kołtuna… nie, nie Polskiego, ale kaczystowskiego.

    Mnie wczoraj ogranęło zamglenie trybunalno-konstytucyjne.
    Pisałem, że coraz bardziej nie wiadomo, o co chodzi i że zachodzi …podejrzenie o celowe mglenie.
    Nie wyjaśnił nam tego Morozowski w tvnie, posługując się pisim węgorzem elektrycznym owijanym wokół prof Chmaja.
    Tymczasem:
    Moje przypuszczenia potwierdza, a mgłę rozwiewa ten sam prof. Chmaj, w wywiadzie dla tygodnika konkurencyjnego („P” w tych wyjaśnieniach się niestety nie spisała, a może właśnie sPiSała?)
    „Trybunał się zapętlił…
    Sędziowie chcieli chyba wydać wyrok „kompromisowy”. Ale Trybunał nie jest od zawierania kompromisów, tylko od orzekania konstytucyjności – mówi konstytucjonalista, prof. Marek Chmaj” (tu: http://bit.ly/1KcR8Me)

    Warto przeczytać, moim zdaniem – jedyne trzeźwe i otwarte nazwanie rzeczy po imieniu, jakie znalazłem i jeśli się nie mylę (był jeszcze podobny głos jednego b. prezesa TK, nie pomnę którego).

    Powodzenia komitetowi powitalnemu w Brukseli, życzę.

    PS
    @ Lewy – elektryczny węgorz, jako idiom Gekko, może skończyć się elektrycznym prysznicem i automatycznym transportowcem kosmicznym, wywalającym to Gekko na orbitę wrogów ludu.
    Ale ok – bierz węgorza, jak zabawa to zabawa 😉

  603. pomocek
    13 stycznia, g.11:28
    O złotym cielcu, którego miłują faryzeusze oraz polskie katolickie klechy nie tylko słyszałam, ale i potwierdzam jako obserwator.
    Zdumiewa mnie jednak Wacław pierwszy, który upatruje religię w tłustym jedzeniu, a twórcę tej diety, profesora znachora Kwaśniewskiego uważa za guru wszechczasów.
    Natykałam się w swym życiu na różnych zakręconych, ale żeby tak dziwacznie?
    Ale, ale , coś mi się przypomniało, co świadczy o tym, że można mieć fiksum-dyrdum na punkcie określonej diety jako panaceum na wszystko.
    W latach 90., gdy pracowałam w miesięczniku „Zwierciadło”, miałam pod redaktorską opieką m.in. „Kącik wegetariański”.
    Moda na takie odżywianie dopiero się w Polsce rozwijała. Przychodziła do mnie pani profesor X, wyznawczyni wegeteriańskiego „sposobu na życie”, nota bene jej wygląd (jak przysłowiowej śmierci na chorągwi) przeczył zdrowotności, z gotowymi agitacyjnymi felietonikami plus jeden lub dwa przepisy kulinarne.
    Oczywiście je „puszczałam” w ramach wolności słowa i pluralizmu poglądów, ale i trochę cenzurowałam. Nie chciałam bowiem świadomie upowszechniać poglądu pani profesor, że gdyby ludzie nie jedli mięsa, to nie byłoby wojen. Świat aż tak prosty chyba nie jest.

  604. NeferNefer
    13 stycznia o godz. 13:57
    Przecież PiSuary zrobią z tego świętą wojnę, posmarują patosem i patriotyczną narracją.

  605. Aateista
    13 stycznia o godz. 12:08

    Dialektyka była prosta. Grecja dostaje z UE kasę, by nie zostać bankrutem, ale musi wprowadzić zasadnicze reformy, albo Grecja chce rządzić po swojemu (czyli nadal uprawiać rozdawnictwo unijnej kasy), ale już bez kasy unijnej. Grecy uznali, że nie chcą reform i żyć z zaciśniętym pasem, ale z drugiej strony, chcieliby nadal dostawac kase z unii. Uważasz, że to jest pożądane oblicze demokracji?

  606. Zanim zasiądę dzisiaj do lektury najnowszego wydania Polityki w dniu wczorajszym zawarłem bliższą znajomość z jej rynkowym konkurentem, czyli Tygodnikiem Powszechnym.
    Wydanie jak zwykle bardzo starannie zredagowane i z treścią nie ustępującą wcale liderom tego typu tytułów w Polsce.
    W krótkim przeglądzie prasy odniosę się do dwóch artykułów z tego „numera”.
    Pierwszy jedynie zasygnalizuje, bo najlepiej z jego treścią zapoznać się samemu, albo…kupić bilet.
    No dobra, wyjaśniam.
    Autorem artykułu jest Artur Sporniak – dziennikarz TP – a jego treść osnuta jest wokół spotkania zorganizowanego przez Wyzszą Szkołę Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie z Ks. prof. Michałem Hellerem.
    Okazuje się ,że pamiętając o tłumach jakie towarzyszyły spotkaniu ubiegłorocznemu spotkaniu z Księdzem ( przyszło około 1500 osób) w tym roku aby zachować wymogi bezpieczeństwa i rozprowadzano bilety .
    Tym samym spotkaniu tym razem uczestniczyło „tylko” 1000 osób, ale ta liczba świadczy najlepiej ,że polska młodzież jest spragniona wiedzy w najlepszym z możliwych wykonań.
    Rzucam od jakiegoś czasu na książki profesora ( sztuk 5) i musze przyznać ,że Heller jest w tym co robi naprawdę niezły.
    Ja , całkowity laik w tej dziedzinie( fizyka ,Wszechswiat kosmologia) – powodowany swego czasu drwiącym uśmieszkiem Żorża – po lekturze Jego książek czuje się w tych sprawach prawie jak ryba w …akwarium, bo mimo wszystko skala tych problemów poraża swoim rozmiarem.
    I tej tematyce – początek wszechświata – poświęcił swoje spotkanie ze studentami prof. Heller.

    Słuchali ponoć Profesora z rozdziawionymi …ustmi.

    A drugi artykuł podrzucę przy następnej okazji.

  607. TK wzięty; i nie tylko – teraz będą mogli brać wszystko.
    Przypomniało mi się, jak poniektórzy na tym blogu, stosując jakąś pokrętną, nie znaną nikomu trzeźwo myślącemu filozofię, namawiali do głosowania na Dudę, co miało rozłożyć PIS – no i rozłożyło. Pomroczność może dopaść każdego.

  608. Rafale przypomnę tylko pytanie referendalne które brzmiało:

    „Czy plan porozumienia przedstawiony przez Komisję Europejską, Europejski Bank Centralny i Międzynarodowy Fundusz Walutowy na spotkaniu Eurogrupy 25 czerwca 2015 roku, składający się z dwóch części i stanowiący ich jednolitą propozycję powinien zostać zaakceptowany?

    I jeżeli obecność Komisji i Banku Centralnego w pytaniu referendalnym nie budzi większych emocji, to jednak obecność MFW mogła spowodować ,że zapragnęli Grecy odwołać się do mądrości Homera i powiedzieć w stronę jednego z krajów Unii:

    ‚Nie z nami te numery Bruner”.

    I jakby to dziwnie nie zabrzmiało, uważam,że mieli prawo tak odpowiedzieć, bo demokracja to w dużym skrócie :

    albo – albo

  609. Aateista
    13 stycznia o godz. 14:42

    Manipulujesz pod swoją teorię spiskową. Grecy wybrali to, co wybrali, czyli nie realizują planu instytucji wymienionych w pytaniu referendalnym. Czy wiesz coś na ten temat, by jednak było inaczej i ten plan jednak był wdrażany wbrew woli Greków?

  610. A drugi artykuł to wywiad z osobą która nie powinna wzbudzać paniki na blogu Redaktora, bo rozmówca dziennikarza TP jest młody, obiecujący, gwiazdeczka ,a może już nawet gwiazda dzienników, tygodników, dekadników ( nie dekadników jeszcze wydawcy nie przewidzieli w swojej ofercie) miesięczników itd.,czyli liderem partii Razem – Adrianem Zandbergiem.
    Zandberg m.in był liderem organizacji Młodzi Socjaliści.

    Nie wiem, czy przypominać definicję terminu socjalizm,ale
    po pierwsze tyle jest socjalizmów ilu socjalistów
    po drugie sądzę, że każdy na swój użytek ma jakieś skojarzenia z tą propozycją polityczno – ekonomiczno – kulturową popularną w XiX i pierwszej poł. XX wieku.

    I żeby nie przynudzać,jak również nie byc posądzonym o stronniczy komentarz do wywiadu zacytuję jeden fragment który – jak sądze – może wzbudzic pewne zainteresowanie wśród licznych czytających

    Oto ten fragment:

    – Razem nie idzie na wojnę z Kościołem?
    – Budowanie partii na przejaskrawionym antyklerykalizmie to jest pomysl robienia polityki liberalnej, a nie lewicowej. Janusz Palikot jest tego świetnym przykładem. Co nie zmienia faktu, że dla nas kwestia rozdziału Kościoła od państwa jest sprawą oczywistą. Nie ma powodu,żeby państwo uprzywilejowało jedno wyznanie i obsypywało je publicznymi pieniędzmi. Ale zmiany trzeba przeprowadzić w taki sposób,żeby ludzie związani emocjonalnie, czy intelektualnie z kościołem katolickim, tez czuli się w świeckiej Polsce u siebie.
    Najgłupszą metodą, żeby ich do świeckości przekonać,jest machanie karykaturami księdza z wielkim brzuchem, albo bajanie,że likwidacja funduszu Kościelnego rozwiąże wszystkie problemy budżetowe.”

    To krotki fragment wywiadu z Adrianem Zandbergiem zamieszczonego w najnowszym wydaniu TP.

    Mój komentarz.
    Młody,a jaki już mądry.

  611. Rafale znowu mi coś amputujesz.

    Przytoczyłem literalnie treść referendalnego pytania.
    Przywołałem werdykt hegemona,jakim jest niewątpliwie w tym przypadku lud grecki.
    Obrazowo – posługując się estetyką kinematografu – zarysowałem symboliczną jego ( werdyktu ) treść. I nic poza tym.

    Owszem mogłem odwołać się do osoby Alexisa Zorbasa,ale jak wiesz katastrofy jeszcze żadnej nie ma,a jeżeli będzie już miała miejsce, to niestety nie spełni ona wygórowanych kanonów estetycznych Europejczyków i nie będzie taka piękna jakiej świadkiem był Grek Zorba.

    Kończmy z tą Grecją i przejdźmy może do osoby Tomasza z Akwinu.

  612. Pan Mateusz to bardzo sympatyczny człowiek. Żaden oszołom i fundamentalista. Często gościł w audycjach polskiego radia. Wystarczy wejść na stronę, są audycje z nim. Nie wydaje się katonazistą, więc ja wolę oceniać ludzi po czynach, a nie po powierzchownych spostrzeżeniach tendencyjnie wyciągniętych z kontekstu.

  613. pombocek
    13 stycznia o godz. 11:28

    Pombocku,jak dyskutujesz z Wackiem, to mnie nieustannie rozśmieszasz 🙂

  614. Powrót do pierwszej wersji, która była – Uomatkoboskokrólowopolsko – komentarzem chcący, bieżący politycznym, aż mi było wstyd. A niech ta.

    https://lh5.googleusercontent.com/-A8QxCmIO8v8/VpZjPjkUjXI/AAAAAAAAFo4/s6PWKORRruE/w698-h541-no/dialogi%2Bna%2Bsze%25C5%259B%25C4%2587%2Bn%25C3%25B3g%2B%25282%2529%2B-%2BKopia.jpg

  615. Tanaka
    13 stycznia o godz. 15:48

    Prawidłowo. Śmiech niech się śmiechem odciska, a ze śmiesznością bywać uczmy się za młodu.

    Tanako, wczoraj dopiero Twe żurawie zoczyłem. Dziękuję, cudo – takiego ogromu jeszcze nie widziałem. Miałem w grudniu podobny dylemat: żurawie czy gęsi? Bardzo wysoko. Pokrzykiwania bardziej żurawie niż gęsie, ale północne gęsi przelatujące o tej porze to normalka, żurawie – nienormalka, a żadnego mądrego szkła pod ręką, żeby rozpoznać.

  616. @pombocek
    A gdzie są żurawie? ( w miejsce małp)
    I kiedy się wreszcie dowiem, na którym piętrze mieszkasz?
    Pytam po raz trzeci i ostatni.

  617. @Żorż

    Niestety. Już mi się nawet nie chce pisać „jak można było”.

  618. Włączyłem na chwile TVP Info i dowiedziałem się, że to, że Unia objęła Polske procedura sprawdzająca demokrację, to wina Tuska.
    Co mu prawicowe świry jeszcze przypiszą ?

  619. mag
    13 stycznia o godz. 16:11

    Mag, cholera, mam alzheimera. Co się zbiorę, żeby Ci odpowiedzieć, to zapominam, na co mam odpowiedzieć. Wreszcie przypomniałem. Mieszkam na szóstym. Ale żurawie, gęsi i te rzeczy oglądam z z siodełka.

  620. @ Akcja Demokracja w sprawie ochrony prywatności
    apel TUTAJ

  621. Gekko
    13 stycznia o godz. 12:20

    Trybunal sie zapetlil?

    Po pierwsze zostal „zapetlony”.
    Po drugie zdaje sie, ze czasci sedziow poddanych nieustannemu naciskowi PiSowskiemu jakby puszczaly nerwy i zdaja sie „odpuszczac” walke.

    Po trzecie, to dopuszczenie 2 „pisowskich” sedziow, jest caly czas w ramach prawa obowiazujacego i moze niepotrzebnie Prezes Rzeplinski przeciagal oczekiwanie na odebranie przez Rezydnta Notarialnego przysiegi od trzech „pazdziernikowych” sedziow.

    Niemniej jak do tej pory, to TK caly czas sie trzyma i miejmy nadzieje, ze wytrzyma.

    ——————————-

    Dzieki za zyczenia, ale ja bede mial 100% pewnosci, gdy dostane zgode szkoly na poniedzialkowa nieobecnosc mlodego, bo z zalatwienia opieki wyszly nici. Nie trace nadzieji, bo to tylko jeden dzien, a mlody wyprzedza kolegow na polu „naukowym”. A na marginesie tego, to jeszcze raz sie „zdziwie”, ze w Polsce boja sie posylac do szkoly szesciolatkow, podczas gdy pieciolatki sobie w szkole radza, gdy na 14 osobowa klase jest nauczycielka i 3 „pomoce nauczycielskie”. Polska paranoja, ze tak powiem, bo zamiast zadbac o warunki i opieke, to latwiej „zalatwic” problem przez jego zlikwidowanie.

  622. @ Czytelnicy
    Świeża dostawa czeka na lekturę.

  623. @ sugadaddy, 13 stycznia o godz. 14:29

    A propo słusznie praypomnianych apeli „a la”
    – głosujcie na Dudę
    – trzeba upaść żeby się podnieść (czyli głosować na piss)
    – nie straszcie pissem…
    No i jeszcze aktualny”
    – „Pan Mateusz to bardzo sympatyczny człowiek.” (dodajmy, że bulterier to też fajny pi(e)sek).

    To ma źródło osobnicze w trzech przyczynach, w wielu mieszankach i odmianach:
    a/ cyniczna propaganda (sterowana wiedzą o postawach b i c) (45%)
    b/ indolencja intelektualno-poznawcza, czyli ignorancja albo nawykowa mylność pomroczna (15%)
    c/ pożyteczny idiotyzm, czyli racjonalizacja głupstwa lubionego w sobie (najlepiej w imię ludzkości) (40%)

    Niezależnie od przyczyn zjawiska, czy dziedziny występowania przekonań (polityka, żywienie, zdrowie, historia, informatyka, mechanika samochodowa czy co tam jeszcze…), wspólnym mianownikiem w/w postaw i wynikowych zachowań, jest degradacja cywilizacyjna otoczenia zachowujących się.

    Na ulicach powinny być świetlne tablice o aktualnym stężeniu tej toksyny w populacji.
    A jeszcze lepiej – takież tablice ostrzegawcze na granicy kraju czy obszaru występowania.
    I to byłby przełom w nauce człowieka o sobie.

    – – –
    Bezlitosny świat medialnego raka, czyli szersze horyzonty konfekcjonowania głupot.

    Na razie mamy dogłębny i bezdenny przełom w zidioceniu:
    USA zamierzają pokonać raka (sic!) Obama (!) ogłasza nowy „program księżycowy” (http://www.tvn24.pl)

    The Noble peace is not enough…
    Gość który utopił połowę świata w 8 lat, chce straceńczo odwrócić swoje katastrofalne przeznaczenie i miejsce w historii.
    Oczywiście rzecz w tym że nie ma i nie będzie ogólnowojskowego „leku na raka” a żaden kraj nie jest w stanie zapewnić sobie w tym względzie praw własności, choćby tytularnej.
    Jakby się wczytać w treść i sens wystąpienia, to nie brzmi ono tak idiotycznie i pyszałkowato, jak nagłówek dziennikarski (chodzi o konkretny program i konkretny rodzaj leku i raka).
    No, ale właśnie na tym polega piętrowość zidiocenia, na które leku ludzkość chyba nie zobaczy.

  624. @ lonefather

    Ja cytuję wypowiedź profesora.
    Ona dotyczy zapętlenia się trybunału, co jest tam opisane i uzasadnione, a z czym ja się (intuicyjnie, rzecz jasna, nie będąc fachowcem) zgadzam.
    Oczywiści, to nie wyklucza, że do samozapętlenia się trybunału doszło na tle zapętlania go – i w tej drugiej kwestii też się zgadzam, że tak było.
    Sugestia jest taka, że prof. Chmaj widzi i opisuje lepsze, niepętlące wyjście z narzuconej pętli. I nie tylko on to widzi.
    My – zobaczymy.

    – – –
    W Polsce wielu rodziców i jak najsłuszniej boi się szkoły, a nie posyłania do niej dzieci.
    Gdyby szkoła była w stanie uwiarygodnić swą – co najmniej – nieszkodliwość dla małych dzieci, protestu by nie było.
    A jeszcze inna sprawa, że słuszny przedmiot protestu (kondycja szkoły) został zmanipulowany i wykorzystany na własną dość popłatną polityczni karykaturę.
    Problem jest, małpa z brzytwą rozwiązuje ją jednym cięciem, nie zmieniając fryzury ofiar.
    Polo-kokta.

  625. mag 13 stycznia o godz. 13:28
    pombocek 13 stycznia, g.11:28
    ==================================
    Wiedzę o żywieniu ma każdy, kto korzysta z pokarmów. Z reguły na
    poziomie smaku zjadanych potraw. Całą resztę zostawia krasnoludkom.
    Szczególnie jej rozumienie.
    Nawet medycynę akademicką żywienie nie interesuje,zarówno wiedza
    o żywieniu, jak i rozumienie tej wiedzy.

    Dr Jan Kwaśniewski, lekarz medycyny, z Ciechocinka inaczej podszedł do problemu żywienia człowieka: zajął się wiedzą o żywienia i jej zrozumieniem. Odkrył pewne prawa, opracował wzór diety optymalnej dla człowieka, powiedział, że ten wzorzec żywienia przyczynowo usuwa większość chorób trapiących człowieka. Napisałem, usuwa, bo patologii zdrowotnych, z reguły, nie potrzeba leczyć: wystarczy zmienić sposób odżywiania, środki farmakologiczne zaleca odstawić.

    Jak wiadomo medycyna akademicka leczy choroby objawowo, przyczyny chorób jej nie interesują.

    Musiało dojść do konfliktu. Medycyna akademicka nie chce zrozumieć odkryć
    Dr Jana Kwaśniewskiego. Doktor jest w mniejszości – przegrywa. Nie zanosi się na to, żeby to miało się zmienić.

    Wiedza o żywieniu człowieka jest przeogromna, a jej zrozumienie to następny problem. Nie ma takiej dyscypliny naukowej/o żywieniu/; jest tylko biochemia, chemia spożywcza, biologia, przyroda.

    Nie zalecam nikomu z czytelników robienia eksperymentów z żywieniem – bez posiadania wiedzy o żywieniu, bez rozumienia tej wiedzy. To może być bardzo niebezpieczne, błąd żywieniowy jest bardzo łatwo popełnić, sam się
    o tym przekonałem, doświadczyłem..

    Jeżeli są Państwo w dobrym stanie zdrowotnym; nie macie nadciśnienia,
    cukrzycy,otyłości, nadwagi, w moczu cukru, jasny mocz, niskie trójglicerydy,
    poziom cukru we krwi ok. 90 – to pod żadnym pozorem nie zmieniajcie diety, żeby nawet była ze złota, złotą czcionką opisywana.

    Jeżeli trafi Wam się choroba – to każda zmiana diety będzie dla Was korzystna,
    nawet przy prozaicznym katarze, bo być może pozbędziecie nadmiaru soli w swoim ustroju, ze zjadanych pokarmów.

    Odkrywcza wiedza, Jana Kwaśniewskiego, nie tylko do żywienia się nadaje; za jej pomocą łatwe jest zrozumienie, tego, dlaczego takie nauki jak filozofia, socjologia, politologia …. nie mogą odkryć przyczyn określonych zachowań człowieka, procesów społecznych, politycznych.
    Dlaczego ludziom rodzi się za dużo dzieci, a czasem za mało?
    Można się dowiedzieć kiedy, przy jakiej diecie poziom dzietności jest na właściwym poziomie!
    Łatwe się staje zrozumienie: dlaczego cywilizacje upadają, a potem rodzą nowe!
    Łatwo jest zrozumieć: dlaczego człowiek nie odróżnia czasami; zła od dobra!

    Nawet, za pomocą tej odkrywczej wiedzy; łatwo jest wytłumaczyć : dlaczego nasze formacje polityczne Pisuarów i Peowców są w konflikcie.

    Przyczynę kryzysów gospodarczych można wytłumaczyć, środki zaradcze zalecić – wszystko za pomocą odkrywczej wiedzy Kwaśniewskiego da się zrobić

    Za pomocą wiedzy, ze zrozumieniem.