Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

31.12.2015
czwartek

Tajemnica prezydenta

31 grudnia 2015, czwartek,

Myś* - to taka niedokończona myśl. Staram się zachować poziom politycznej debaty cechującej nasze media.Dzisiaj krótko, bo nie jestem skłonny porywać się na jakieś podsumowania kończącego się roku ani tym bardziej na słuszne społeczne apele — tego wokół nie brakuje i kto chce, może sobie dobrać podsumowanie czy apel pod własny gust. Zamiast tego proponuję niegłęboką „myś* na dziś” (a może i na jutro). Przypuszczam bowiem, że wielu ludzi dręczy, niepokoi lub choćby ciekawi, w jaki sposób prezydent Duda uzgadnia we własnej psychice (czy też sumieniu) ewidentną sprzeczność między tym, co głosił w kampanii wyborczej i głosi obecnie w oficjalnych wystąpieniach, a tym, co faktycznie robi? Innymi słowy, jak znosi wytworzony przez samego siebie i na własną zgubę dysonans poznawczy?

Jako że nie mogę (i chyba bym nie chciał) zanurzyć się w odmęty psychiki, świadomości, podświadomości i nieświadomości pana prezydenta, pozwolę sobie zasugerować, że tajemnicę dobrego samopoczucia, jakie publicznie prezentuje Andrzej Duda, daje się rozszyfrować całkiem prosto. On nie żyje w żadnej sprzeczności z samym sobą, bo przysięgał na INNĄ konstytucję, niż nam, obserwatorom, się zdawało.

Wprawdzie jako pragmatyk i podopieczny pana Prezesa wiedział, że trzeba dopełnić pewnych formalności, ale formalności to jedno, a ich treść to drugie, czego pełny sens, doskonałą wykładnię i realną postać widzimy w sposobie przygotowywania i procedowania kolejnych ustaw wdrażanych przez PiS i rząd tej partii.

Artykuł 130 Konstytucji RP stanowi, że „Prezydent Rzeczypospolitej obejmuje urząd po złożeniu wobec Zgromadzenia Narodowego następującej przysięgi”:

Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem.

I taką przysięgę złożył doktor praw Andrzej Duda, dodając jeszcze dozwoloną formułę „Tak mi dopomóż Bóg”. Tę przysięgę, jak i każdy podobny akt, cechuje współistnienie górnolotności z ogólnością i brakiem precyzji, ponieważ z istoty rzeczy zakłada się tu ponadjednostkową wspólnotę sensów: że niby wszyscy wiedzą, o co chodzi, i zgadzają się co do podstawowych znaczeń. A przecież to mrzonka. Mrzonka, której łatwo hołdować, dopóki nie dochodzi do zderzenia całkowicie sprzecznych interesów i obcych sobie sposobów widzenia świata oraz roli jednostki i grup społecznych w tymże świecie. (Dziś przykładem takiego fundamentalnego zderzenia jest na poziomie polskim wojna polsko-smoleńska, a na poziomie europejskim i szerszym spór cywilizacyjny i religijny z udziałem zorganizowanego terroru indywidualnego i państwowego).

W odniesieniu do naszej prezydenckiej przysięgi przyjmuje się domniemanie, że skoro pochodzi z zawierającej tę przysięgę konstytucji, to odwołuje się właśnie do niej. Ale przecież doktor praw miał prawo (zdolny jest) odczytać to pisane dużą literą słowo „Konstytucji” jako odnoszące się do „właściwej” i „prawdziwej” konstytucji, którą On sam — i jego Prezes — mają w planie dopiero wprowadzić. (Formalnie zresztą, pisownia jest w rocie niepoprawna, bo tylko pełna nazwa Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej lub Konstytucja RP muszą zaczynać się dużą literą).

Można zatem powiedzieć, że dostrzegany przez nas dysonans poznawczy to tylko nasze złudzenie, bo pan prezydent zabezpieczył się przed wywołaniem w sobie jakiegoś dysonansu podwójnie:

po pierwsze, przysięgał z wewnętrznym przekonaniem, mając na myśli własne znaczenia słów padających w rocie — i tych pisanych wielkimi literami, jak Konstytucja, Naród, Państwo, Ojczyzna, i tych małymi, jak godność, bezpieczeństwo czy dobro;

po drugie (a może po pierwsze?) przysięgał na — jego zdaniem — nieprawdziwą konstytucję, więc w istocie nie jest związany żadną przysięgą przynajmniej w części dotyczącej spraw konstytucyjnych, a więc na przykład Trybunału Konstytucyjnego, a jak się wkrótce okaże, także takich drobnostek, jak wolność i równouprawnienie jednostki czy wolność słowa.

A potem zrobi się nową konstytucję i wtedy już w ogóle nie będzie można mówić o jakimkolwiek krzywoprzysięstwie. Czyli mamy po prostu do czynienia z niespotykanie szczęśliwym człowiekiem, więc nie dziwmy się, że wciąż raczy nas swym radosnym obliczem.

Wszystkim Czytelnikom życzę na 2016 r. pogody ducha i samozadowolenia, które jednak nie przyćmi całkiem zdolności do refleksji i autorefleksji…

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 439

Dodaj komentarz »
  1. Stare powiedzonko, przysięgał jak sięgał, jak dostał to przestał.

    Gospodarzowi i wszystkim blogowiczom pomyślności w nowym roku.

  2. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  3. Drogi @pambocku

    zyj nam zdrow i pisz nam Pan ta polszczyzna, ktora tak podziwiam
    a w Nowym Roku 2016, zeby Panu wialo ale nie w oczy.

  4. Pan Jacek Kowalczyk

    Może jest prawdopodobne, Panie Jacku i to, że obywatel prezydent Duda cznia wszelkie patetyczne teksty jak ja, deklamuje je dla ludzkich oczu i uszu, a robi, co szef chce i mama każe. Tak czy owak dzieciaki dorwały się do łopatek, grabków, wiadereczk w piaskownicy. Tyle że to nie piaskownica.

  5. NeferNefer
    31 grudnia o godz. 15:47

    Bardzo dobre, gratuluję, najlepsze są te zwięzłe podsumowania!

  6. Pan Duda decydując się na bycie kukiełką pana Naczelnika musiał oddać na przechowanie swą wolną wolę, sumienie i rozum. Leżą w sejfie pilnowane przez pewnego kota też z tej bajki.
    Na obecnym etapie jego życia te atrybuty nie są mu potrzebne a wręcz mogły by zaszkodzić w dalszej karierze.
    Wszystkiego najlepszego panie Duda, pREZYDENCIE Naczelnika.

  7. @tomasz63

    Dzięki. Szkoda że doszło do tego że cytat jak znalazł.

  8. @sztubak

    Gdyby je kiedykolwiek miał nie zostałby kukiełką prezesa. Dorzućmy jeszcze brak honoru.

  9. roku nie ma co podsumowywać. Ten grudzień to okazja do ostatecznych podsumowywań tej polskiej liberalnej niby demokracji. Rządy PiS-u są świetnym podsumowaniem i kwintesencją tej „liberalnej demokracji”, w której nigdy nie było miejsca dla polskich obywateli.

    Wy elity warszawskie możecie sobie tego PiS-u i Kaczyńskiego jako męża stanu pogratulować. Ale my bezpartyjni obywatele w Szczecinie olewamy i opluwamy tego waszego syfiarza.

  10. A czy prezydenci Wałęsa i Komorowski dochowali aby na pewno wierności postanowieniom Konstytucji? Czy oni na pewno strzegli niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa? Czy aby na pewno dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli były dla nich zawsze najwyższym nakazem? Nie sądzę…

  11. Tanaka
    30 grudnia o godz. 23:41
    tyczy tez pombocek
    pod poprzednim wpisem gospodarza.
    Dlaczego tak się przyczepiliście by słowo wiara kojarzyć jedynie z religią i Bogiem. Tymczasem słownik j. polskiego podaje to cytuję ” przeświadczenie, przekonanie, pewność, że cś jest prawdą , że coś jest słuszne, ufność”
    Więc się pytam czym lepsze jest to przeświadczenie ,przekonanie , pewność Ateisty od przeświadczenia ,przekonania , pewności Teisty?

  12. Maciek
    Słowa wiara używamy tu wyraźnie w znaczeniu „wiara religijna”.

  13. Maciek
    Ateista wie, teista wierzy. Rozumiesz teraz?

  14. jakowalski
    31 grudnia o godz. 9:03
    Nie ma żadnej pewności że napisał to Platon , jest jedynie podejrzenie b on pisał o Sokratesie (Sokrates nie zostawił żadnych zapisków)
    Przeczytaj mój wpis powyżej do Tanaki , i nie wtykaj, że „idea boga jest wewnętrznie sprzeczna, że z punktu zarówno logiki …”
    bowiem Boga różnie się definiuje i są idee nie sprzeczne logicznie (nie rozumiem co znaczy u ciebie te wewnętrzna sprzeczność)
    Znów sądzisz o Bogu na podstawie tego co o nim informują kapłani katoliccy i Biblia.
    jeżeli chodzi o fizykę to ateizm jest też sprzeczny , bo coś z niczego wg fizyki powstać nie może

  15. jakowalski,

    ateista wierzy, ze wie

  16. Nie zdążyłam odpisać na poprzednim blogu, nasz Gospodarz miast golić się, skrapiać „Przemysławką” i glansować lakierki oddał się poezji. Skutek powyżej.
    A mnie trzeba podziękować: @mag, @Gekko, @Tanaka, Wasze przyjazne komentarze sprawiły mi radość i myślę że nie jestem odosobniona w odczuciach, bo każdy lubi ciepłe słowa. Takich komentarzy życzę Wam jak najwięcej.
    Obiecuję swoją obecność na blogu każdorazowo gdy będe miała coś istotnego do powiedzenia. Pozdrawiam

  17. Wszystkim najtutejszym wszystkiego życzę co dla nich najlepsze.
    Jeszcze raz, bo się nawysilałam też do moich poszczególnych ulubieńców osobno, pod Gospodarza poprzednim jeszcze wpisem.
    A panu prezydentu, którego pan Jacek wziął na „warstat” w ostatniej chwili starego roku niczego nie życzę, bo wiem że nie usłucha ani dobrych w dobrej wierze wyrażanych uwag ani innych życzeń, które nie są mu po drodze.

  18. ozzy
    31 grudnia o godz. 15:54

    Ozzy, kłaniam się tak, że szapka bach. Gdybyś był uprzejmy przesłać trochę śniegu, żeby do marca poleżał, byłaby wdzięczność ze strony zwierzęcego i roślinnego świata, do którego należę. My przyroda się nie mogymy tak z zimy na zimę przestawić, żeby śniegu nie było. Zimy nie cierpimy, ale ona musi być, by potem była wiosna i trawka rosła. Ale jak Cię można prosić, to w miarę możności, żeby nie za tęgi mróz – tak do trzech óz – żeby Jamno nie zamarzło, bo jak ten, to nic, ino do wiosny snem borsuka spać.

  19. maciek.g
    31 grudnia o godz. 17:16

    Maćku, pytam jako zwierz ludzkim głosem, kto tu się do wiary u ateistów przyczepił. Nie Ty czasem zacząłeś głosem sprzeciwu nie cierpiącym, że ateiści WIERZĄ, że Bozi niet? I skąd wziąłeś Tanaki i moje kojarzenie takiej domniemanej wiary z religią, jeśli nie z własnej głowy? Jak znajdziesz takie moje skojarzenie, cały posypię się popiołem, bo mam mnóstwo domowych papierów z nazwiskami, adresami do spalenia przed śmiercią.

  20. pombocku!
    nie miałam chyba nigdy w życiu okazji zobaczyć tak pięknych kryształkow w naturze.
    Dziękuję serdecznie w imieniu własnym

    Za chwilę wychodzę z domu, żeby nie być świadkiem i adresatem życzeń składanych Polakom na Nowy Rok przez Dudę-Maliniaka.

  21. Konstancja
    31 grudnia o godz. 19:19

    Konstancjo, to przecież i dla Ciebie. Głupio mi było wręczać każdemu ulubionemu, bo by to może trwało do północy.

  22. Podobno Duda- Maliniak wygłosi do narodu orędzie noworoczne. (pewnie o północy).
    Niektórzy uważają, że naród ( a w każdym razie jego spora część, która ma mu za zle) powinien w tym czasokresie wyjść na spacer zdrowotny albo oddawać się upojeniu alkoholowemu oraz innym sylwestrowym ekscesom.
    P. S. O kurcze, zauważyłam że Konstancja , na wszelki wypadek, już wyszła z domu!

  23. Tajemnica wiary:za jeden policzek nadstaw drugi.Nie ma podobno odwetu.
    Tajemnica wiary prezydenta:
    profesorstwo rodziców Dudy źle go doktrynowało we wierze katolicko-chrześcijańskiej.

    Po pierwsze,że krzywoprzysięgał.
    Na najważniejsze prawo w Polsce.

    Po drugie,że pozwala na odwet prezesowi.
    Prezes za jeden policzek musi wziąć odwet w tysiącach policzków.
    A kościół milczy.
    Do du.y z taką wiarą…

  24. Cyt.
    ‚ewidentną sprzeczność między tym, co głosił w kampanii wyborczej i głosi obecnie w oficjalnych wystąpieniach, a tym, co faktycznie robi?’

    Sądzę, chociaż bez pewności, nie siedzę przecież w głowie pana Prezydenta, że on dostraja przekonania, o ile je ma … zakładam, że ma, do swoich zachowań. Zachowania określają jego interesy … zaś interesy wyznacza ON … strach i uległość, wobec ON, powodują, że pan Prezydent, wierzy w słuszność tego co robi.

    Pozwolę sobie, w tej magicznej chwili, nie życzyć nikomu niczego złego, a więc miłych przewidywalnych oczekiwań … chociaż mam wątpliwości co do tego ‚nikomu’.

    Pozdrowienia.

  25. Póki rok się nie zakończył, nie ma co składać życzeń, bo jeśli nie wyrobią się z planem głosowań, gotowi przesunąć kalendarz.

    Wszystkiego najlepszego,

  26. Z krzaczka wychynęły Dudy pośladki w marmurze kute,
    szepnęły – wszystko jest jadem zatrute.

  27. Zrobię Wackowi Pierwszemu konkurencję i zamiast tłuszczu zarekomenduję rokitnika. Roślina cud i panaceum. Regularne spożywanie jagód prosto od krow…tfu!…z krzaka gwarantuje życie aż do śmierci. Zakonnik z poczuciem wrocławskiego humoru Jan Grande zaleca odstawić cytrynę, która przyczynia się do alzheimera – potwierdzam jako alzheimer, ale piję z czosnkiem jako chodzący po wodzie – i ją zastąpić właśnie rokitnikiem. Również do herbaty, jak kto narkoman.

  28. A czy prezydenci Wałęsa i Komorowski dochowali aby na pewno wierności postanowieniom Konstytucji?
    „„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„`
    Sz.Panie K. Czy celowe jest pominiecie na Twojej liscie Kwasniewskiego?
    Ja wiem… Twoje tesknoty za powrotem do czasow PRL-u sa wszechobecne na roznych forach. I liczysz na to, ze
    Kaczynski zrealizuje Twoje marzenia!

  29. Duda, ech ten Duda.
    Ten „dołek”, wdzięk , ten styl
    Duda, to PIS-seksapil!

  30. pombocek
    31 grudnia o godz. 15:28

    Pombocku, dajesz same janiołki. Cuda Jeziora. Dategośmy wyznawcy Jego prawidłowi. Niech Mag będzie ukwiecona oraz na Nowy Rok przebóstwiona 🙂

  31. mag
    31 grudnia o godz. 20:34

    Duda robi „ping”,
    gdy wchodzi na ring
    gdy dostanie po szczęce
    zawoła: „jasiem otfcience !”

  32. Tanaka
    31 grudnia o godz. 20:41

    A ja, Tanako, się przejąłem Twym superhiperprimaluxwywodem do lonka, więc też jestem wyznawcą.

  33. Tanaka
    31 grudnia o godz. 20:41

    Zapomniałem Ci przekazać, że dziś to dopiero przeżyłem przeżycie, jak prułem na jednym żagielku z południo-wschodnim wiatrem 48km/godz, no, może trochę mij.
    Przy brzegach mogła być czwórka, dalej – ze z pięć, sześć. Oczywiście, w takiej sytuacji zimą wolę nie ryzykować i dalej nie jadę. Okazuje się, że na mój śmigający okręt przy większym wietrze drugiego żagla nie potrza, bo i na jednym parę razy chciałem się wywrócić. Ale piękne jest Jamno bąbelkowe i puste, i to jest najważniejsze. Cholera, nawet sucha trzcina potrafi estetyczne niespodzianki sprawić. Teraz przez pięć dni mają być mocniejsze mrozy, więc niewykluczone, że zakończę ten sezon. Po pięciu dniach fest mrozów Jamno może odmarzać do wiosny.

  34. żabka konająca
    31 grudnia o godz. 18:14

    Żabko – sama swoim wpisem objaśniasz, że Twoja tu aktywność to rzecz koniecznie konieczna. Nie czekaj na istotność rzeczy do powiedzenia, tylko bierz przykład ze mnie: ja rzadko mam co do powiedzenia, a gadam. I Ty mi w tego skutku składasz życzenia. 🙂
    W czego skutku, oraz żeś Żabka, ja Tobie składam życzenia.
    I tak się toczy tok, na Nowy Rok

  35. W głoszeniu łgarstw PIS ćwiczy się od lat. Można powiedzieć, że fundamentem PISu jest łgarstwo. Zwłaszcza łgarstwo smoleńskie, które nie tylko służy mobilizowaniu wyznawców lecz jest także probierzem partyjnej wierności. Od lat widzimy jak oni ćwiczą się w łgarstwie i jak coraz bezczelniej łżą. Duda nie jest żadnym wyjątkiem. Łże, ponieważ łgarstwa dały PISowi sukces. Wielu w te brednie wierzy, niestety. I bez wątpliwości w trzy wybuchy, jak i inne łgarstwa, wierzą ci sami co wierzą w trójcę świętą, czy jaką tam. Duda nie ma wyrzutów sumienia ponieważ jego sumieniem jest kościelna propaganda a ta daje Dudzie i reszcie tych łgarzy świadectwo moralności. I to jest cała tajemnica PISowskich łgarstw.

  36. pombocek
    31 grudnia o godz. 20:47

    Bo ja się przejąłem Twoim wcześniejszym wywodem. Więc się nadąłem, nabrałem wody i stąd moje wywody.

  37. Tanaka
    31 grudnia o godz. 21:04

    Tak czy owak mamy coś z wody.

  38. wrociłam, mam nadzieję, że juz po orędziu.
    Znajomi spotkani opowiadali, że Duda był bardzo upudrowany. Może, żeby nie było znać rumieńca?(wstydu?)
    Na dworze lekki mrozik, w górę strzelaja już race, rakiety, rozgwiazdy i wszelakiego rodzaju dziela chińskiej piromanii, pieski chyłkiem uciekają, niektore stoją w zasięgu własnego, oswojonego jakoś krzaczka….żal mi tych psin.

    Mój Mecenas zaszył się przy grzejniku w łazience, ale to tylko dlatego, że tam ciepło nawet na podłodze; od czasu do czasu wyskakuje z łazienki i patrzy przez okno, co się dzieje za nim.
    Nie jest strachliwy, jeśli jest w domu na parapecie, ale czmycha do pokoju, gdy jakiś gołąb blisko przeleci….

  39. pombocek
    31 grudnia o godz. 20:59

    łożeszjamneński! Toć to Przenajpierwsza Prędkość Jeziorna ! Przy takiej, tylko pod kadłubem przymocować naprostowane puszki po piwie i masz regularny wodolot.
    Sezonu można w ogóle nie kończyć.Jezioro, jako płytkie, pewnie szybko zamarza, chyba że Bałtyk nagrzeje, a wtedy, to pod kadłub stare łyżwy przykręcane do buta i jazda bojerowa po lodzie.

  40. pombocek
    31 grudnia o godz. 21:05

    Fakt. jestem dosyć wodnisty: jakieś 2/3 zawartości – woda morska z czasów, gdy pradziadzio Alfred I kąpał się w oceanicznej, życiodajnej zupie. Zanim go piorun nie trafił i nie wyszedł na ląd jako swój wnuczek płazisty pod szlachetnym imieniem Bądźpochwalon I.

  41. anumlik
    31 grudnia o godz. 20:01

    Rypnął talib w ten tyłek z harmaty
    Marmur rozwalon
    To nieduże straty

  42. mag
    31 grudnia o godz. 18:27

    Mag, jako ukwieconej
    życzę Ci szczęśliwości
    onej
    na Nowy Rok
    Co o krok 🙂

    O Dudę nie dbajmy,
    lecz na niego
    ten-tego-ten

  43. Konstancja
    31 grudnia o godz. 19:19

    Konstancjo, łożesz, z domu musisz własnego przed agresorem uciekać?
    Uchodźca z własnego domu?
    Prawo pozwala strzelać.
    Strzelam z Castellane’a, za Twoją pomyślność. I wyparcie agresora z domu do celi.

  44. mag Jaśnista Najśnistsza Naburmuszona,

    Przeca sama powiedziałaś, żeby z czułościami uważać, bo zauważą. Więc uznałem, że najsłuszniej na Twoje cudne romantyczne odpowiedzi czasem nie odpowiadać, bo jak odpowiadać, to w innych oczach jest widziany logiczny ciąg zdarzeń, i już mamy powód do blogowych plot. Jak mogłem wręczać bąbelkowe kwiaty z Jamna tylko Tobie? Podpadziocha na całej linii. A teraz – mogę. Skromnie, niezauważalnie. Dzień się zbliża ku końcowi, więc nik nie powi, że od samego rana pod magowe okno leci.

    https://lh3.googleusercontent.com/-e0-RyPNjji0/VoWNGCeRuZI/AAAAAAAAFHk/Mm1uCH0W3NI/w962-h541-no/DSC00753.JPG

    https://lh3.googleusercontent.com/-5ar6MHQWbAw/VoWMGZX0cuI/AAAAAAAAFG0/ZZ87lwrt2vI/w962-h541-no/DSC00757.JPG

  45. Duda powiedziała:

    „- Uważam, że prawo w Rzeczypospolitej powinno być tworzone z obywatelami, a przede wszystkim dla obywateli”.

    Tego to nie wiedziałem.

  46. Tanaka
    31 grudnia o godz. 21:23

    ucieklam przed orędziem, bo pamiętam z lat nieco mlodszych, że na wszystkich stacjach radiowych, tv i z radiowęzła rozbrzmiewal głos najważniejszego, Pierwszego Polaka.
    Nie czuję się adresatką zyczeń dudowych, ani szydłowych; baczę, żeby nie trafić gdzieś w internecie na szydłowe bajania;ponoć krążą w necie.

    mamy w domu musujący Henkel, taki bardziej deserowy. Na pewno wystrzeli o odpowiedniej porze.

    Wznoszę toast za wszystkich tu spotkanych na blogu, miłe Panie i Panowie bardzo mili. Spotkamy się juz w nowym roku, w nowych odsłonach, które jeszcze dziś zatwierdził senat. Zdąży Duda podpisać do północy?

    Myslę, że niejedną taką hucpę przyjdzie nam przeżyć i zaprotestować tu, na tym blogu szalenie sympatycznego Gospodarza, albo w przestrzeni jakiś placów, ulic; z marszem lub z postojem.

    Wszystkim Tubylcom tego blogowiska wszeklkiego dobra i zdrowia.

    Pombocku!
    wiem, że wszystkim damom tu nieba przychylasz swoimi zdjęciami, niemniej czuję się zaszczycona, że czasem i do mnie, imiennie. Serdecznie dziękuję.

  47. pombocek 31 grudnia o godz. 20:08 pisze: –Jan Grande zaleca odstawić cytrynę, która przyczynia się do alzheimera

    Pombocku,
    czytałem gdzieś, że padła ta teoria jakoby przyczyną choroby Alzheimera miało być jakieś białko we łbie. Podobno jedną z przyczyn jest cytrynian glinu, którego się „nabywa” pijąc herbatę z cytryną. Więc ten „sługa boży” może i trochę racji miał.
    Pozdrawiam

  48. Szanowny Gospodarzu, Naczelny Ateisto POLITYKI!
    Już na samym początku wspomina Pan o sumieniu p. Dudy. Nie jestem pewien, czy on wie co to jest sumienie. A może u niego jest z sumieniem, tak jak było w anegdocie satyryka, który w dawnych czasach, zgłosił pomysł na rozładowanie ścisku w komunikacji miejskiej w Warszawie. Otóż zaproponował on, aby tramwaje i autobusy dla Stolicy budować z sumienia tj. z materiału o nieograniczonej rozciągliwości.
    Szanowne Panie, Konstancjo i mag!
    Uprzejmie proszę o nieobrażanie Maliniaka, postaci wprawdzie fikcyjnej, ale jednak niepozbawionej cech pozytywnych, porównaniami, których Panie dopuściły się w Waszych dzisiejszych postach (godz. 19.19 i 19.29).
    Przesyłam moc dobrych noworocznych życzeń dla Gospodarza i Komentatorów tego blogu.
    Ateista niemal od urodzenia
    Kropkozjad

  49. @Tanaka, z godz. 21:15
    Marzyciel(!) Razem z marzeniami, do których się podpinam, Do Siego Roku!

  50. anumlik
    31 grudnia o godz. 22:51

    Do Siego !

    Sie godo !

  51. Zgadzam się z tokiem rozumowania, treścią analizy tajemnicy prezydenta Polski dr. Andrzeja Dudy i wnioskami z tejże analizy dokonanej przez red. J.Kowalczyka. Chyba pan prezydent w swych myślach dokonał krzywoprzysięstwa, gdy składał przed Zgromadzeniem Narodowym przysięgę na wierność Konstytucji z 1987 r. Można chyba złożyć, że był on po lekturze projektu nowego projektu konstytucji autorstwa prawników PiS z 2010 r.

  52. Nie ma żadnej sprzeczności. Jeżeli ktoś widząc to:
    http://imgsrc.hubblesite.org/hu/db/images/hs-2014-37-a-large_web.jpg
    nadal wierzy, że świat ( nasza Ziemia, a gdzie reszta?) został stworzony przez 6 dni, to gdzie on ma miejsce na sprzeczności?

    Ciekawego roku!

  53. errata: powinno być „… na wierność Konstytucji z 1997 r.”

  54. Życzenia Szczęśliwego Nowego Roku 2016

    oby nowy rok szesnasty
    nie był kopią piętnastego
    tylko całkiem nowym rokiem
    co przynosi coś nowego

    Szczęśliwego Nowego Roku 2016
    życzą Prezydentowi RP,
    Basia & Wojtek

  55. Najmilsi, wszelkiej pomyślności!

  56. O godzinie 19:34 wysłałem komentarz i złożyłem życzenia. W miedzy czasie odwiedziłem znajomych, byłem na imprezie na Równi Krupowej w Zakopanem, wypiłem szampana wróciłem a mój komentarz czeka na moderację. Rozumiem, ze to tylko urok sylwestrowego wieczoru ma taki magiczny wpływ na moderatora/kę blogu.

    Pozdrowienia

  57. stasieku
    1 stycznia o godz. 0:11

    Najmilszości !

  58. Ponizsze zyczenia poslalem Panu Prezydentowi korzystajac ze strony http://www.prezydent.pl/kontakt/
    ———————-
    Życzenia dla Prezydenta Pana Andrzeja Dudy.
    31 grudnia 2015.
    .
    Szanowny Panie Prezydencie:
    .
    życzę Panu zdrowia, pomyślności, powodzenia, i rozwagi w Nowym Roku. Życzę, aby Pan Prezydent odnalazł w sobie dość odwagi, aby pełnić swoją rolę niezależnie od partii, do której Pan kiedyś należał. Kierownictwo tej partii nie pełni żadnej konstytucyjnej roli w kraju i nie ma powodu, aby Prezydent spełniał jego wszystkie oczekiwania. Życzę Panu Prezydentowi, aby Pan to zauważył.
    .
    Życzę Panu, aby Pan uwierzył najlepszym polskim prawnikom, włączając w to własnego promotora, że Pana postępowanie jest niezgodne z Konstytucją kraju, ktorego Pan jest Prezydentem. Życzę, aby Pan znalazł w sobie dość rozwagi, aby zapoznać się z opiniami rad wydziałow prawa najlepszych polskich uniwersytetow. Życzę Panu, aby w Nowym Roku znalazł Pan czas na przeczytanie i przemyślenie tych opinii.
    .
    Życzę Panu, aby Bóg, ktorego Pan prosił o pomoc obejmując swoją funkcję, w przystępny sposób wyjaśnił Panu, co Pan właściwie wtedy powiedział. Życzę Panu, aby Pan w szczegolności zapytał Pana Boga, co oznaczają słowa „dochowam wierności postanowieniom Konstytucji”. Po usłyszeniu odpowiedzi, ktora jest jasna chyba dla wszystkich oprócz Pana Prezydenta, życzę Panu, aby Pan kierował się tymi właśnie słowami, ktore Pan osobiście wypowiedział.
    .
    Na koniec życzę Panu odrobinę rozważnego namysłu nad własną przyszłością. Reakcje zarowno społeczeństwa jak również sojusznikow z Europy i z Ameryki wydają się zapowiadać, ze rządy Prawa i Sprawiedliwości mogą byc sporo krótsze, niz to zapowiedział pan prezes tej partii. Warto się z gory zastanowić nad pytaniami, jakie może Panu zadać Trybunał Stanu po zakończeniu rządow Prawa i Sprawiedliwości. Życzę Panu, aby Pan zawczasu przygotował zestaw przekonujących odpowiedzi.
    .
    Życzę Panu i Pana Rodzinie pomyślnego, szczęśliwego, a nade wszystko przyzwoitego Nowego Roku.
    .
    Pozostaję z szacunkiem.
    (Moje imie i nazwisko)

  59. Czy to prawda, ze przemowienia Dudy pisane sa przez Kaczynskiego?

  60. Życzę wszystkim na tym blogu Szczęśliwego Nowego Roku!

    Jestem waszym stałym czytelniekiem i wielokrotnie już chciałem coś od siebie dodać, ale zanim mi odpowiedź przyszła do głowy, to już ktoś to napisał i sformułował zgrabniej.

    PS:
    Kochani! Dlaczego Wy się tak droczycie z nieszczęsnym Jakowalski-m i mu dokuczacie?
    Przecież jasno widać, że to „człowiek dusza”, tylko straszny choleryk, niestety.
    Kiedy czytam, jak on wzburzony rzuca paragrafami, to się wzruszam, bo tak mi jakoś przychodzi do głowy opowiadanie Czechowa „Skrzypce Rotszylda”

  61. na ten nowy rok, zamiast ogladac oredzia, puscilem sobie stare dobre „80 milionow” no i tak patrzylem sie na te solidaryce i po nitce do klebka, a wlasciwie wikipedii – dokopalem sie…
    oto kilka wypisow z postulatow sierpniowych:
    „udostępnić środki masowego przekazu dla przedstawicieli wszystkich wyznań”
    „znieść represje za przekonania”
    „umożliwienie wszystkim środowiskom i warstwom społecznym uczestniczenie w dyskusji nad programem reform”
    „wprowadzić zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej”

    No i kto teraz stoi, tam gdzie stalo ZOMO?…

    🙂 Lepszego Nowego Roku rzycze! W sumie jak pokazuje historia, choc kolem sie toczy, to wszysko jest w naszych rekach.

  62. Oj się natańcowałam z wężem w Krakowie, hej.
    Jeszcze raz wszystkiego dobrego wszystkim, od serca i dla lonka specjalnie z podziękowaniem bo mi umkło pod poprzednim wpisem.

  63. .

    —IMPUNITY—

    .

    PISS wie doskonale że za obecne
    wybryki, gdy w końcu ktoś da im po
    łapach, nikt z nich nie poniesie żadnych,
    powtarzam, żadnych konsekwencji !!,
    śpieszę przypomnieć głosowanie tchórzy
    i nygusów z PO nad TK Ziobry

    Ferajna na gnojnej jedzie na tym samym
    wózku bez względu na partię, krzywdy
    sobie nie zrobią, to nie PISS zaplaci
    rachunki gdy trza je będzie uregulować,
    Polska i Polak je zapłaci, bo to
    POLAKA RACHUNEK !

    I bardzo dobrze, bo to Polacy głosowali
    na kibola-neanderthala do sejmu i senatu,
    i jest to absolutnie niezbędne by to

    SUVEREN NIKIFOREK
    DOSTAŁ ZA TO PO RYJU !

    Happy New Year

    ~

  64. Ewa-Joanna (10:40) – poprzedni wpis

    „Ciekawego roku!”

    Upierdliwas. To twoje przekretne zyczenie chinskie, bedace najzwyklejszym przeklestwem

    https://postazja.wordpress.com/2009/10/25/odc-4-przyslowia-sa-przeklenstwem-narodow/

    powtorzylas bowiem pod 23:37. Czyli tuz przed szampanem w Polszy. A czy ladnie to tak?

    „Obys zyl w ciekawych czasach”. Tego sie zyczy, w Chinach, najwiekszemu wrogowi. Noo, moze jeszcze i gosciowi, ktoremu twoja zona zaczyna sie powoli nudzic.

    Kitajce nie znajo 6-go przykazania.

  65. Nef(ciu), – 4:12

    Jak ci siem w glowie w koncu odkrenci, z tego tancowania z wenzem w Krakowku, daj jakie szczegoly plebsowi. Przykutemu do uslug rekonwalescencyjnych. Pooperacyjnych.

  66. Kropkozjad (31 grudnia o godz. 22:46)

    „Ateista niemal od urodzenia”

    A czy nie blizej do prawdy by bylo

    „Niemal ateista niemal od urodzenia” ?

    Dosyc istotna roznica w nowych czasach powyborczych, moim skromnym

  67. dezerter

    Oto słowo Twoje z poprzedniej szufladki:

    Kiedy Bóg oświadczył: „Oto człowiek stał się jak jeden z nas”, najwyraźniej mówił o sobie i o swym Synu.

    Podobieństwa zachodzące między wypowiedziami z Księgi Rodzaju 1:26 i 3:22 dają nam pewną wskazówkę. W tym pierwszym wersecie czytamy, że Jehowa powiedział: „Uczyńmy człowieka na nasz obraz, na nasze podobieństwo”. Do kogo mówił?

    Oto słowo moje:

    Tych słów nie wypowiedział nieistniejący Bóg, lecz ci, co o nim pisali. Oni włożyli je w nieistniejące usta Boga, bo wierzyli, że jest wielu bogów, dlatego słowami „jeden z nas” mówili o bogach, nie o Jezusie. O tym biedaku nie ma nawet pół słowa w Starym Testamencie – trzeba więc wyczyniać duże szpagaty, by w jakimś zapowiadanym mesjaszu odczytać, że to Jezus. Ale ŚJ to specjaliści od szpagatów. A Ty, nie mając żadnych jasnych wskazówek, nazywasz ten brak jasności: „najwyraźniej”. I na dowód przytaczasz kolejną niejasność: „Uczyńmy człowieka (…). Do kogo mówił?”. Niejasność ma tłumaczyć inną niejasność, czyli niejasność plus niejasność równa się pełna jasność – tak wyglądają niby poznawcze drogi religiantów. Może to być przykładem logicznego błędu ignotum per ignotum Nie zadasz sobie prostego pytania: Doskonałość mówi tak niejasno, że chuda mrówka, by żyć w zgodzie z jego mówieniem, musi marnować całe życie na odczytywanie tego, co doskonały autor chciał powiedzieć?

    Najprostszą odpowiedź daje Marks, mówiąc o występowaniu subiektywnego elementu w procesie obiektywnego poznania. A u ludzi religii w obszarze religii nawet cienia obiektywnego poznania nie ma – jest jedno nieustające kiwanie się na kolanach w tył i w przód i Sziru I’Adonaj szir hodosz” i wymyślanie, co Bóg „najwyraźniej” chciał powiedzieć, co ma na myśli, czego chce, co mu się podoba, co – nie.

    „W nowym roku przyspieszmy kroku, tak jak co rok” – tak mi się ni z gruszki, ni z pietruszki przypomniało z przedstawienia w Szkole Podstawowej nr 1 w Koszalinie, gdzie w 1950 roku była choinka noworoczna dla najlepszych uczniów województwa koszalińskiego, a ja byłem w grupie słupskiej.

  68. Juz pare lat temu mowilem zeby ten caly PiS oficjalnie zakazac tak jak to zrobione w RFN z paroma wywrotowymi partiami.
    Dzisiaj bylby spokojnej a tak znowu zamet i posmiewisko.

  69. Tak mnie zdumiało w orędziududziu, że prawo ma być dla obywateli, że przegapiłem w tym samym zdaniu coś jeszcze zdumiewającszego:

    „Władza zwierzchnia w naszym państwie należy do narodu” – powiedział ptak dudziu, a za jego plecami siedział niewidoczny Jarek fujarek i dyskretnie śmiał się w kułak.

  70. Traktowanie w ten sposób przez Rezydenta i PiS dam o imionach:”Polska”i „Konstytucja” jest stręczyciestwm.

  71. baja bongo, baja bongo, baja bongo bongo baja…było super…kuba wyspa jak wulkan gorąca…a teraz pora wrócić co blogowej orki na ugorze, ale wcześniej…
    wszystkiego najlepszego, zdrówka , pomyślności, dużej ilości zer na koncie

    dla fanów tajemniczego prezydenta Dudy
    dla tych którym tajemniczy prezydent Duda działa na dosyć rozbudowany u homo sapiens system nerwowy
    i dla tych którym nazwisko Duda niewiele mówi, chyba,że

    ele mele dudki
    gospodarz malutki
    gospodyni jeszcze mniejsza
    ale za to powabniejsza

    Oj działo się,działo.Jeszcze do tej pory

    Kuba wyspa, jak wulkan gorąca ola!!!

    Jak zupełnie odtajam (albo odtajeje) to oczywiście powrócę…

    Baja bongo, baja…

  72. @pombocek, z godz. 10:39
    Władza zwierzchnia w naszym państwie należy do narodu. Przeżyliśmy to, że „władza zwierzchnia w naszym państwie” należy do ludu pracującego miast i wsi, to i „naród” przeżyjemy.

  73. Orteq,

    Zapewne wiesz, że gdyby raj był w Chinach to nie zjedzenie jabłka byłoby powodwm wygnania.
    Zjedli by se węża.

  74. anumlik
    1. Przecież tzw. obrońcom demokracji wcale nie chodzi o demokrację, ale o władzę i związane z nią przywileje, także (a nawet przede wszystkim) finansowe. Gdyby walczyli oni o demokrację, to ich postulatem numer jeden byłyby powszechne, wolne wybory na stanowiska sędziów, w tym też sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Przecież obecnie władza sądownicza NIE jest władzą pochodzącą z wolnych, demokratycznych wyborów, a więc nie ma ona prawa ingerować w działania Parlamentu, który jest jedyną, obok Prezydenta RP, władzą, która pochodzi z wolnych, demokratycznych wyborów, a więc (obok Prezydenta) to Parlament jest władzą najwyższą. Stąd też Trybunał Konstytucyjny powinien pochodzić albo z wolnych, demokratycznych wyborów, albo też zostać zlikwidowany, jako niedopuszczalna ingerencja ciała nie pochodzącego z wyborów, a tylko z arbitralnych nominacji, w działania demokratycznie wybranego Parlamentu i Prezydenta. Podobnie też Sąd Najwyższy nie ma mandatu orzekania w sprawie wyborów, jako że też pochodzi on, tak samo jak Trybunał Konstytucyjny, z arbitralnych nominacji a nie z demokratycznych wyborów.
    2. Poza tym, to gdyby ci „obrońcy” demokracji znali pisma Monteskiusza, to by oni wiedzieli, że Monteskiusz był zwolennikiem pochodzenia władzy sądowniczej z wyborów, i tylko taką władzę sądowniczą, czyli pochodzącą z wyborów, uważał on za równorzędną pochodzącej z wolnych, demokratycznych wyborów władzy ustawodawczej czy też prezydenckiej (ta ostatnia łączy w sobie w wielu państwach władzę ustawodawczą z wykonawczą).
    3. Co złego też ci „obrońcy” demokracji widzą w dekomercjalizacji takich instytucji jak Telewizja Polska, Polskie Radio i Polska Agencja Prasowa i w tym, że kierownictwo tych instytucji ma być wybierane przez Radę Mediów Narodowych, składającą się z ekspertów wybranych przez Sejm, Senat i Prezydenta RP, a więc organów władzy pochodzących z wolnego, demokratycznego wyboru? Woleliby by oni może, aby to kierownictwo było arbitralnie nominowane przez zarząd „Platformy” i „Nowoczesnej” oraz PSL-u? Poza tym, to przypominam owym „obrońcom” demokracji, że PiS ma obecnie większość w Sejmie i Senacie. Czyżby więc kwestionowali oni wyniki wyborów?

  75. W ciągu, wbrew pozorom, dość długiego istnienia w obecnej formie i postaci na tym padole łez i rozpaczy, zauważyłem, że większość rodaków rodzi się nie tylko z grzechem pierworodnym ale również ze skazą Kalego.
    Grzech pierworodny w 99% wypadków jest zmywany przez księdza bez pytania delikwenta o jego zdanie.
    Skaza Kalego jednak pozostaje i nie ma tu żadnego znaczenia czy tenże ochrzczony w swym dalszym, bardziej świadomym życiu jest aateistą, ateistą czy jest mu wsio rowno, ganz egal i lo mismo. Wykształcenie też nie ma tu żadnego znaczenia.

    Jeden z objawów, duby smalone plecione przez swojego są przyjmowane bez krytyki a te same duby plecione przez ichniego wymagają dokładnego zmieszania z błotem.

    Dosiego Nowego Roku.

  76. – – –
    Wszystkiego najlepszego wszystkim uczestnikom bloga w Nowym Roku, z Panem Redaktorem Kowalczykiem na czele!
    – – –
    Pan Polak-Obywatel i tajemnice tajemnic.

    Jak proroczo wskazuje wpis Redaktora, rok 2016 będzie w Polsce rokiem psychologii, oraz błądzenia poznawczego laików po jej meandrach, na tropie tajemnic realnego świata nad Wisłą.
    Zwłaszcza, że nie wszyscy zauważyli, w trakcie swej żmudnej drogi życiowej, że psychologia stała się nauką (w Polsce jakoś tak po ’56), a nawet poczyniła pewne postępy od czasów Freuda czy Junga (to jeszcze częściowo za sanacji, a przed białym koniem gen. Andersa).
    Coraz trudniej zauważają postępy psychologii media, uporczywie dręcząc swe aparaty poznawcze (i wzrok czytelników) pytaniami w swym wyobrażeniu egzystencjalnymi, typu: dlaczego Prezes…, po co Prezes… co Duda, albo jak Duda….
    Te pytania wiążą się rzeczywiście z istotną barierą egzystencjalną, jaką od lat narastają nam kolejne rządy, w postaci sukcesywnie ograniczanego dostępu do medycyny w ogóle, a współczesnej – w całości.
    To zjawisko kulturowo-społeczne ma niezwykle silny wpływ zwłaszcza na ateistów, którzy przecież nie zażywają dobrodziejstw naszego leku narodowego, jakim jest dostęp do parafii. Przynajmniej tak wynika z definicji ateistów, obowiązującej poza obszarem RP.
    Poszukiwanie sensu wiary w ozdrowieńczą moc poznania tajemnic życia parafialnego w wykonaniu ateistów, czyli nad Wisłą – wiecznego, to kolejna tajemnica spowijająca nowy rok Rzeczypospolitej i zaludniającego ją Narodu.
    Są jednak (jeszcze) media, mącące (chwilowo) ten sielankowy obraz poznawczych żądz zagubionego w cywilizacji Narodu (i nie chodzi o pociąg do narodowej edukacji sześciolatków).
    Z tej (ostatniej, zapewne) okazji, pozwalam sobie sprezentować na blogu „ateistycznym” trochę powiewu naukowego, celem ukojenia bólu samodzielnych trudów detektywistycznych łowców tajemnic – czy to psychologii kaczych dudów, czy mierzeniu zwartości niewiary w wierze.
    Tak więc, dla wszystkich zainteresowanych, na Nowy Rok i jego osłodę, raz jeszcze z życzeniami nadziei na ponowne i progresywne Nawiedzenie Polski Oświeceniem (może być razem z Romantyzmem). Oraz odwagi w stawianiu czoła rzeczywistości empirycznej i naukowej. 😉
    Przeżycia religijne są wytworem mózgu.
    …Badania potwierdziły wcześniejsze założenia. Okazało się… że gdy mózg nie jest w stanie odbierać zagrożeń, uznaje, że ich nie ma. Tym samym zanika potrzeba wiary w Boga i nawet w obliczu śmierci ludzie byli mniej skłonni do szukania nadziei i pocieszenia w religii…
    (całość tu: http://bit.ly/1RUuwHZ)

  77. anumlik
    1 stycznia o godz. 11:07
    Jeśli wg. (p)rezydenta Dudy władza zwierzchnia należy do Narodu, to proponuję zebrać podpisy za referendum o odwołanie (p)rezydenta Dudy i samorozwiązanie Sejmu RP.
    Jeśli pisiaki ciągle podcieraja sobie tyłki suwerenem, to powinni uwzględnić takie podpisy

  78. @ Ewa-Joanna, 1 stycznia o godz. 11:39

    Rozwiązałaś kolejną tajemnicę zamierzeń pissu – kto będzie kolejnym, bezkompromisowo ujawniającym dobre zmiany rzecznikiem rządu…
    A byli tacy, co stracili wiarę w długość naszej narodowo-pisolitycznej ławki kadrowej…
    🙂 🙂 🙂

  79. Sztubak (31 grudnia o godz. 18:13)
    Ateista wie, a nie wierzy. Ateista niczego nie przyjmuje „na wiarę”, tylko dla tego, ze mu ksiądz (pop, pastor, imam, starszy zboru etc.).

  80. Maciek.G.
    1. W zasadzie to pisma Platona do nas nie dotarły w oryginale. Niemniej większość znawców historii filozofii przyjmuje, że Sokrates był postacią wymyślona przez Platona. A jako postać wymyślona przez Platona, to Sokrates nie mógł zostawić żadnych zapisków.
    2. Pisząc „bóg” mam na myśli boga idealnego, bezosobowego a przy tym wszechmocnego, wszechwiedzącego, wszechobecnego, wiecznego etc, a nie ograniczonego w swej mocy i wiedzy fałszywego bóstwa Tory (Starego Testamentu) czyli Jehowę a tym bardziej jego materialnego przecież syna Jezusa.
    3. Współczesna fizyka jak najbardziej dopuszcza powstanie „czegoś z niczego”. Cała próżnia jest n.p. wypełniona „po brzegi” cząstkami wirtualnymi powstającymi właśnie „z niczego”.
    4. Idea boga „biblijnego” (abrahamicznego) jest zaś wewnętrznie sprzeczna, gdyż wcielił się on, będąc nieskończonym w skończone ciało człowieka po czym umiera on, a będąc jednocześnie żywym w niebiesiech, zmartwychwstaje on na Ziemi. A więc umiera on czy nie? Gdzie tu jakaś logika? Jak też może się on urodzić, skoro jest on wieczny, a więc nie ma on początku? Gdzie tu widzisz logikę?
    5. Tworzy też Jehowa (sam albo z innymi bogami) materialny świat. A po co mu ten materialny świat, skoro jest on z definicji wszystkim? Dlaczego karze on Adama i Ewę za to, że stworzył ich ułomnymi, podatnymi na podszepty szatana którego też ów biblijny bóg stworzył, dobrze wiedząc, co z tego wyniknie? Co to ma wspólnego z logiką? Tylko tyle, że ów biblijny bóg jest na bakier z logiką, ale to oznacza, że nie moglibyśmy się posługiwać logiką w świecie przez niego stworzonym. Tak więc istnienie logiki jest kolejnym dowodem na nieistnienie boga biblijnego. Rozumiesz teraz o co mi chodzi?

  81. sztubak 31 grudnia o godz. 16:46
    Pan Duda decydując się na bycie kukiełką pana Naczelnika musiał oddać na przechowanie swą wolną wolę, sumienie i rozum. 
    NeferNefer 31 grudnia o godz. 16:59
    Gdyby je kiedykolwiek miał nie zostałby kukiełką prezesa. Dorzućmy jeszcze brak honoru.
    snakeinweb 31 grudnia o godz. 17:11
    Wy elity warszawskie możecie sobie tego PiS-u i Kaczyńskiego jako męża stanu pogratulować. Ale my bezpartyjni obywatele w Szczecinie olewamy i opluwamy tego waszego syfiarza.
    Konstancja 31 grudnia o godz. 19:19
    Za chwilę wychodzę z domu, żeby nie być świadkiem i adresatem życzeń składanych Polakom na Nowy Rok przez Dudę-Maliniaka.
    mag31 grudnia o godz. 19:29
    Podobno Duda- Maliniak wygłosi do narodu orędzie noworoczne. 
    anumlik 31 grudnia o godz. 20:01
    Z krzaczka wychynęły Dudy pośladki w marmurze kute,
    szepnęły – wszystko jest jadem zatrute.
    mag 31 grudnia o godz. 20:34
    Duda, ech ten Duda.
    Ten „dołek”, wdzięk , ten styl
    Duda, to PIS-seksapil!
    Tanaka 31 grudnia o godz. 20:43
    Duda robi „ping”,
    gdy wchodzi na ring
    gdy dostanie po szczęce
    zawoła: „jasiem otfcience !”
    jk1962 31 grudnia o godz. 21:03
    W głoszeniu łgarstw PIS ćwiczy się od lat. Można powiedzieć, że fundamentem PISu jest łgarstwo. … Duda nie jest żadnym wyjątkiem. Łże, ponieważ łgarstwa dały PISowi sukces. Wielu w te brednie wierzy, niestety. I bez wątpliwości w trzy wybuchy, jak i inne łgarstwa, wierzą ci sami co wierzą w trójcę świętą, czy jaką tam. Duda nie ma wyrzutów sumienia ponieważ jego sumieniem jest kościelna propaganda a ta daje Dudzie i reszcie tych łgarzy świadectwo moralności. I to jest cała tajemnica PISowskich łgarstw.
    Tanaka 31 grudnia o godz. 21:19
    O Dudę nie dbajmy,
    lecz na niego
    ten-tego-ten
    pombocek 31 grudnia o godz. 21:46
    Duda powiedziała:
    Vertigo13 1 stycznia o godz. 6:19
    I bardzo dobrze, bo to polacy głosowali
    na kibola-neanderthala do sejmu i senatu,
    stani2960 1 stycznia o godz. 10:36
    Juz pare lat temu mowilem zeby ten caly PiS oficjalnie zakazac tak jak to zrobione w RFN z paroma wywrotowymi partiami.
    Dzisiaj bylby spokojnej a tak znowu zamet i posmiewisko.
    pombocek 1 stycznia o godz. 10:39
    Tak mnie zdumiało w orędziududziu, że prawo ma być dla obywateli, że przegapiłem w tym samym zdaniu coś jeszcze zdumiewającszego:
    „Władza zwierzchnia w naszym państwie należy do narodu” – powiedział ptak dudziu, a za jego plecami siedział niewidoczny Jarek fujarek i dyskretnie śmiał się w kułak.
    Polalkholic 1 stycznia o godz. 10:50
    Traktowanie w ten sposób przez Rezydenta i PiS dam o imionach:”Polska”i „Konstytucja” jest stręczyciestwm.
    andrzej521 stycznia o godz. 12:09
    Jeśli wg. (p)rezydenta Dudy władza zwierzchnia należy do Narodu, to proponuję zebrać podpisy za referendum o odwołanie (p)rezydenta Dudy
    Gekko 1 stycznia o godz. 12:10
    Rozwiązałaś kolejną tajemnicę zamierzeń pissu

    Na tle tych obraźliwych, także obelżywych a więc hejterskich wpisów wydaje się, co by nie gadać, że wpis Jakowalskiego o 11.38 jawi się jajko rzeczowa próba zaprezentowania swego stanowiska w toczącej się dyspucie, niestety. Można się z nim zgadzać bądź nie, ignorować bądź nie ale jakie refleksje można mieć w związku z „hejtem”, który tu ma miejsce a nie jest jego udziałem?
    A może by tak coś do rzeczy?

  82. No i znowu „Mów mi Wuju”.
    Okazuje się, że pombocek i jego drużyna dorobiła się kolejnego kuzyna.
    W siedmiu krótkich notkach AlicjKarasińska przedstawiła najważniejsze odkrycia roku. Jednym z „bohaterów” 2015 roku okazał się niejaki …albo niejaka:

    Homo naledi – kolejny gatunek człowieka

    O którym autorka pisze:

    Kolejny przodek homo sapiens dołącza do drzewa genealogicznego ludzkości. Naukowcy z Johannesburga odkryli kości nieznanego dotąd gatunku człowieka już w 2013 r., ale dopiero w tym roku wyniki badań przedstawiono szerszej publiczności. Ponad 1500 kości należących do co najmniej 15 osobników odnaleziono w jaskini położonej około 30 metrów pod ziemią w prowincji Gauteng w RPA.

    Homo naledi prezentuje zaskakujące połączenie cech człeko- i małpopodobnych. Jego stopy i nogi są zbudowane w sposób, który umożliwia mu spacery w pozycji wyprostowanej, ale ramiona, pierś i biodra są przystosowane do wspinania się na drzewa. Humanoid ma mniejszy mózg niż późniejszy homo sapiens, ale kształt czaszki jest w obu przypadkach taki sam…

    Teraz ja
    Mój wtręt w tym momencie, bo nie mogę sobie jednak odmówić i zwrócić uwagę na słowo „zagadka” które dziwnym trafem znalazło się przy okazji opisu dokonań panów zażywających …etopirynę.

    i znowu z artykułu…
    „…Odkrycie jest ważnym elementem w zagadce historii ewolucji gatunku ludzkiego, ale jak na razie stanowi centrum niezwykle gorącej debaty i przyprawia naukowców głównie o ból głowy.”

    Ale oni wiedzą ,a ja tylko wierzę w…

  83. Aateista
    1 stycznia o godz. 10:59

    Aaronku, życzenia to identyczna konwencja jak „dzień dobry”, to znak pokoju. No i pięknie, gdyby nie to, że głupie. Głupie, bo są pustosłowiem nie mającym żadnego związku z realiami życia – są życzeniami cudów. „Wszystkiego najlepszego”, „wszystkiego dobrego”, „szczęścia”, „dużej ilości zer na koncie” – nawet ateiści mają coś na kształt religijnego zajoba na tle „najlepszości”, choć żyć mądrze i bogato duchem pomagają niedoskonałości, a nie najlepszości. Przybyła komuś po Twoich życzeniach duża LICZBA zer na koncie? Lub miał od tej chwili same najlepszości? Gdybyś dał komuś na konto, zamiast życzeń z jakiejś okazji lub bez okazji, ze sześć zer z jedynką na początku, byłoby świadectwo szczerości Twej życzeniowości, a tak to tylko pustosłowie w rodzaju „Szczęść Boże” i równie dowcipna odpowiedź „Bóg zapłać”.

    Nie uprawiam życzeniowości, więc niczego Ci nie życzę, ale prosić – mogę. Więc proszę jak najuniżeniej, z łysiną przy ziemi, byś w nowym roku zaczął mówić ludzkim głosem – może głosem tych sław, którymi się podpierasz – i wiedział na początku, co chcesz powiedzieć w środku i na końcu. Bo na razie jesteś zrozumiały (nie zarozumiały) jak sam Bóg, dla którego rozumienia trzeba armii interpretatorów i tłumaczy.

  84. Nemer
    1 stycznia o godz. 12:23
    Poczytaj sobie wpisy niejakiego @jakowalski na blogu p. Kasprowicza w części archiwalnej sprzed 1-3 lat.
    Zobaczysz kto jest hejterem i trollem.

  85. Nemer
    1 stycznia o godz. 12:23
    Chcialem wymienić wszystkie jego pseudonimy, ale cenzura nie puszcza.

  86. jakowalski,

    Ateiście też ktoś musiał powiedzieć i musiał temu komuś uwierzyć.

    Kiedyś ateista n.p. wiedział, że ziemia jest płaska.

    Gorliwy ateista usiłujący uświadomić równie gorliwego wierzącego jest dla mnie równie śmieszny jak tenże wierzący usiłujący zbawić ateistę.

    Przez gorliwców i nadgorliwców po obu stronach zginęły miliony ludzi.
    Niestety wkład ateistów jest nieporównowalny do wkładu wierzących.
    N.p. wkład ateisty Mao jest oceniany na około 70 milionów unicestwionych rodaków.

  87. Też z artykułu Karasińskiej. na pierwszej stronie , akurat obok Kowalczyka.

    6. Zastanów się, zanim uwierzysz badaniom

    W 2015 r. zbadano skalę niepowtarzalności badań naukowych. I nie chodzi tu wcale o ich niezwykłość. Naukowcy z University of Virginia spróbowali odtworzyć 97 eksperymentów psychologicznych i uzyskać wyniki zbliżone do tych opublikowanych w uznanej prasie naukowej.

    Okazało się, że jest to możliwe tylko w 37 przypadkach. Zjawisko nie dotyczy tylko psychologii. W trakcie innego eksperymentu próbowano powtórzyć zjawisko kurczenia się guzów w wyniku działania sunitynibu (substancji używanej w leczeniu np. zaawansowanego raka nerki). Skuteczność leku okazała się przeszacowana o średnio 45 proc. Co więcej, po przeliczeniu wyszło na jaw, że w samych Stanach Zjednoczonych wydaje się ponad 28 mld dolarów na badania, których wyników nie da się powtórzyć.

    Po publikacji serii artykułów środowiska naukowe kornie biły się w pierś, wskazując presję publikacji jako źródło wszelkich problemów. Z drugiej strony podniosły się głosy sygnalizujące, że różnice w podejściu metodologicznym sprawiają, iż powtórzenie wyników testów zarówno w psychologii, jak i biologii jest niemal niemożliwe. Widać nawet do najbardziej przełomowych odkryć warto podchodzić z umiarkowaniem.

    Bez komentarza tym razem.
    A ja po prostu wierzę…

  88. Nemer
    1 stycznia o godz. 12:23

    Skoro potrzebujesz czegoś do rzeczy, polecam konferencje episkopatu, bo tu jest blog ze wszystkimi atrybutami towarzyskości, nie episkopalnej naukowości.

  89. I kolejny tekst o odkryciach naukowych 2015 roku. Tylko tytuł i fragment.

    5. Być może udało się odnaleźć przodka wszystkich organizmów

    „Mikroby odnalezione w błocie na Arktyce mogą być najbliższymi krewnymi naszego wspólnego jednokomórkowego przodka. Naukowcy podejrzewają, że ten niezwykle przedsiębiorczy…”

    Naukowcy „być może” …”podejrzewają”…

    A teraz mój komentarz, bo nie wiem,czy słowa naukowcy też nie brać w cudzysłów , bo według ekspertów od spraw naukowych na blogu, wiedza naukowa w odróżnieniu od wiary ( na przykład dezertera) jest całkowicie pewna i weryfikowalna.

  90. Aateista
    1 stycznia o godz. 12:45

    I co by z tego miało wynikać? Współcześni naukowcy od dawna sami o sobie wiedzą, że maszerują od odkrycia do odkrycia, od sukcesu do sukcesu, od błędu do błędu. Nikt inny tak nie odkrywa i nie ujawnia własnych niepowodzeń i słabości jak poważni naukowcy (o biniendowatych szkoda słów) – więc czemu komunikat Twój ma służyć? Słabości to jedno, niesłabości – drugie. To nauka poznaje świat i dzięki niej przekomarzamy się teraz na odległość, jakbyśmy byli w jednym pokoju, a ja, zbierając grzyby w lesie koło Koszalina, rozmawiałem z mamą w Słupsku. Chciałeś powiedzieć, że człowiek błądzi, więc z odkryciami trza ostrożnie? Szapka bach z powodu rewelacyjnego odkrycia.

  91. Nemer,
    Dopiero teraz zauważyłem, że umieściłeś mnie na pierwszym miejscu Twojej listy wypowiedzi nienawistnych, rozumiem, że to tylko sprawa chronologii.

    Miałem nadzieję, nie do końca jeszcze martwą, że p. Duda będzie jednak czymś więcej niż marionetką Prezesa.
    Jak dotychczas wszystko wskazuje na jego marionetkowość.
    Jak wiemy marionetki nie posiadają wolnej woli, intelektu i sumienia. Są wykonane z drewna i poruszane przez animatora.
    Pan Duda to jednak człowiek wykształcony, inteligentny, uczciwy i wierzący.
    Żeby pogodzić jego zachowanie z powyższym wizerunkiem potrzebowałem jakiegoś wyjaśnienia i to przyszło do mojej sztubackiej głowy.
    Nie widzę tu żadnej nienawiści.

  92. „wiedza naukowa w odróżnieniu od wiary jest całkowicie pewna i weryfikowalna”

    Tak, to ciekawy dylemat ignoranta; ciekawy – bo pozwalający odróżnić wiernych (nie w sensie religijnym, a poznawczym), od rozumnych.
    Tymczasem pojęcia wiedza i wiara są po prostu określeniem źródła pochodzenia, recepcji, pewnych przekonań, a nie ich jakościowym różnicowaniem.
    Wiara to źródło przekonań pozaracjonalnych (co nie znaczy:gorszych), wewnętrznych (generowanych właściwościami mózgu i ich skutkami w psychologii), natomiast racjonalna percepcja postrzegana jako zewnętrzna (np. czytanie czy relacja lub obserwacja) bywa nazywana wiedzą (a jest przekonaniem opartym na zewnętrznych przesłankach).
    Oba pojęcia są materiałem niezliczonych kombinacji manipulatywnych, tak wewnętrznych (a la: wiem, że wierzę, ale już nigdy nie ‚wierzę’ …że wiem), jak zewnętrznych (np. mieszanie pojęć w zamiarze ich wzajemnej dyskredytacji, vide cytowany post).
    No i wreszcie, wiara i wiedza mają się do nauki w jeden tylko sposób.
    Wiara jest zjawiskiem psychologicznym zupełnie poznanym i w tym sensie banalnym, wiedza o wierze zasłyszana czy przeczytana niekoniecznie oznacza, że ma ona, wiedza charakter naukowy.
    Nauka bowiem, to oczywiście, wbrew niemądremu cytatowi początkowemu, z samej definicji rzecz istniejąca dopiero wtedy, gdy całkowicie weryfikowalna standardami naukowymi.
    To właśnie ustawiczne weryfikowanie jakości i standardu osiągnięć nauki, czyni ją wiarygodnym źródłem wiedzy.
    Dla pozaracjonalnego ignoranta, ten sam proces ‚dowodzi’, że jedynym źródłem wiarygodnych przekonań są niezmienne dogmaty…
    No i jeszcze jedno: tak, jak w pewnych warunkach ignorancja może motywować do uczenia się dzięki naukom, tak samo może utwierdzać w pozaumysłowym szerzeniu głupstw, nierozróżnialnych ignorantowi od wiedzy naukowej.
    Którą drogę wybiera dna jednostka, to już w rękach boga, znanego nauce jako człowiek.
    😉

  93. I tak sobie czasami myślę śledząc jakość blogowych produktów ateistycznej myśli,że Wy jesteście raczej wolnomyślicielskim odbiciem słuchaczy kultowej rozgłośni.
    Bo nie mam zamiaru podważać tezy, że ich wiara jest prostą wiarą ludu polskiego, bo ona taka po prostu jest.
    Oczywiście obok niej sytuuje się wiara bardziej poddana refleksji, dociekaniom metafizycznym,śledzącym co dzieje się nie tylko na podwórcu parafii.
    W przypadku tych drugich chyba istnieją nawet dwa rodzaje wiary.
    Jedna to wiara obrzędu, liturgii, dogmatów – i to jest wiara ludu.Czują z nimi więź.
    Druga to wiara prywatna która nieraz ma poważne problemy „ze sobą”. To wiara wątpliwości,czasami nawet sprzeciwu,ale jednak wiara.

    Wiara zawsze była przed wszystkim obecna wśród tych którzy nie zdążyli się zabrać na ziemski pociąg do lepszego świata. Z różnych oczywiście powodów.
    Już uczniami Jezusa byli ludzie o których powiedzieć ,że powiedzieć ,że zostali doświadczeni przez los to właściwie nic nie powiedzieć.
    I większość słuchaczy Radia Ojca Dyrektora to taki współczesny odpowiednik jego uczniów.
    Oczywiście nie chcę przez to powiedzieć,że ojciec Dyrektor to kolejny Mesjasz.
    Tadeusz Rydzyk jest po prostu inny aniżeli ci lepsi, mądrzejsi. A inny zawsze miał bardzo przechlapane. Słusznie, czy niesłusznie to już inna kwestia.
    Nie słucham audycji Jego Radia i jedyną wiedzę czerpie z gazetowych opisów które wiadomo jakiej są tonacji,ale kiedyś puścilem sobie fragment w necie jakiegoś przesłuchania w komisji sejmowej ( bez usłużnego dziennikarskiego komentarza ) i wiem,że On jest dla tych ludzi po prostu odpowiednim człowiekiem.
    Nie za mądry, nie za elokwentny, trochę” cwancykowaty” ,uparty,ale tacy też są jego słuchacze.

    …ale dlaczego tacy mają być ateiści na blogu Kowalczyka, to ja tego zupełne nie rozumiem.

  94. @Nemer
    1 stycznia o godz. 12:23

    No nie przesadzaj proszę.

  95. Z tym powiedzieć w jednym zdaniu to przesadziłem ,ale to wina chyba Sylwestrowej nocy.

  96. Dzien doberki.

    Myslec mi sie nie chce, ale sobie posluchalem oredzia, ktre wydaje mi sie bardzo „prezydenckie”. Tak bardzo Prezydenckie, ze nalezy je jak najszerzej kolportowac.

    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,147963,19414814,mowie-do-was-jako-lider-sejmowej-opozycji-petru-sklada.html

    A co do Rezydenta Notarialnego Dudy, to jedyna tajemnica warta rozsuplania jest to, czy to on czy premiera Szydlo, pierwsze sie „urwie” spod kontroli, bo sie przestraszy konsekwencji tego co robia. Petru obstawia Beate, Giertych stawia na dr prawa Andrzeja Dude.

    Ja na nikogo z nich nie stawiam. Ja nawet wyscigow konnych nie obstawiam, wiec jak mialbym sie marionetkami zajmowac. Najlepiej byloby, zeby to Narod sie jednak zmobilizowal i PiS z jego klamstwami i manipulacjami pogonil. Bo „bunt marinetek” niczego nie da, poza wymiana zuzytych na nowe.

  97. @Nemer
    To nie hejt a skromny komplemencik pod adresem agentów obcego państwa i ich sług,którzy za nasze podatki chronią ich aby mogli bezkarnie okradać obywateli naszego kraju i gwałcić psychicznie i fizycznie dzieci tychże obywateli,i co najsmutniejsze w większości za wiedzą i przyzwoleniem tychże rodziców mających się w swoim mniemaniu za wykształconych i światłych a klękającymi przed klechą na którego znak są w stanie wyrżnąć każdego kto im powie prawdę.
    Pogarda dla własnego Ja i swoich dzieci w zamian za miejsce w urojonym niebie-tym ludziom,tak myślącym trzeba pomagać nazywając rzeczy po imieniu.
    To nie jest hejt,to jest właśnie patriotyzm.

  98. Aateista
    1 stycznia o godz. 13:01

    Aaronie, powiem wprost: jesteś jak but zrobiony przez nieudolnego szewca Boga, skoro w XXI wieku nie rozumiesz, że naukowcy stworzyli METODĘ wiarygodnego poznawania świata, a nie że czego się nauka dotknie, jest pewnikiem. Prawie niczego nie odkrywa się za jednym zamachem, a jako pewnik jest uznane to, co wielokrotnie jest zweryfikowane. Zaprzeczysz istnieniu prawa Archimedesa? Ślepy jesteś, ile jest dokoła, w codzienności wszystkich bez wyjątku ludzi, dotykalnych rezultatów naukowych badań? A Ty kłamliwym zwyczajem religiantów, nie rozumiejąc sensu wypowiedzi ateistów na tym blogu powiadasz: „według ekspertów od spraw naukowych na blogu, wiedza naukowa w odróżnieniu od wiary ( na przykład dezertera) jest całkowicie pewna i weryfikowalna”.

    Widać za subtelne jest dla Ciebie to, co mówią pomawiani przez Ciebie o eksperckość blogowicze. Oni mówią, że tylko nauka stworzyła wiarygodne metody poznawania świata, a nie że każde odkrycie jest całkowicie pewne. Nauka idzie od błędów do sukcesów i znów do błędów, i znów do sukcesów, i znów, i znów. Nie nauka JEST WERYFIKOWALNA (to słowny dziwoląg), lecz to, co uznała po wielu weryfikacjach za pewnik. Bądź pewny, że Bóg nie jest i nigdy nie będzie przedmiotem naukowych badań naukowców, nawet religijnych.

  99. Gekko
    Niestety nie mam dla Ciebie dobrych wieści. Twoje sądy na temat roli nauki które przybrały w pewnym momencie takie oto kształt:

    „Nauka bowiem, to oczywiście, wbrew niemądremu cytatowi początkowemu, z samej definicji rzecz istniejąca dopiero wtedy, gdy całkowicie weryfikowalna standardami naukowymi.
    To właśnie ustawiczne weryfikowanie jakości i standardu osiągnięć nauki, czyni ją wiarygodnym źródłem wiedzy.”

    …skwitować mogę jedynie – pożyczonym od Leca zgrabnym aforyzmem:

    „Ja jestem piękny, ja jestem silny, ja jestem mądry, ja jestem dobry. I ja to wszystko odkryłem”
    Czyli :Więcej pokory.

    Że przypomnę słowa podsłuchane przez niejakiego Platona, a wypowiedziane przez pewnego „niepisatego i nieczytatego” Greka, i brzmiące:

    „Wiem, że nic nie wiem.”

  100. pombocku wiesz, że Tanaka patrzy co ty wyrabiasz w ten piękny,mroźny noworoczny dzień.
    Istnieje ryzyko,że zostanie Ci udzielona nagana z wpisaniem do akt osobowych które prowadzi bardzo sumiennie Sam Tanaka.
    Oczywiście za polemikę z Aa- teistą lub -ronem.

    Bierz przykład z Gekko.On pisze bez zbędnych apostrofów i wie,że brew nad okiem Tanaki ani drgnie.

    a z Tobą…marnie rokujesz pombocku na ten rok…
    …zdaniem Samego Tanaki.

  101. Artykuł polityczny, religijnie neutralny.
    Nie przeszkadza to jednak hunweibinom i talibom wzajemnego okładania się cepami.

  102. Niestety, znowu zarumieniłam się ze wstydu za mojego „kompana” @Nemera, poznanego w najlepszej wierze w „Żywicielu” na warszawskim Żoliborzu, dokąd zapraszał będący akurat w Polsce z synkiem Jasiem @ lonefather z miasta Londynu.
    Nie mylą się tylko ci, którzy nie wychodzą z domu.
    Omajgocie, wyraźnie mnie natchło!
    Tę myśl ad hoc wymyśloną dedykuję koleżankom i kolegom ze „stajni” red. Kowalczyka.

  103. Aateista
    1 stycznia o godz. 14:10

    Przykro to mówić, Aaronu, ale na początku nowego roku mówisz jeszcze ciemniej niż w zeszłym, a słów Gekko widać kompletnie nie zrozumiałeś. Podobnie jak nie rozumiesz słów „Wiem, że nic nie wiem”, które nie są skromnym przyznaniem się do niewiedzy, lecz wstępnym warunkiem obiektywnego, nieskażonego subiektywnością poznania.

  104. sztubak 1 stycznia o godz. 13:25 pisze: – Dopiero teraz zauważyłem, że umieściłeś mnie na pierwszym miejscu Twojej listy wypowiedzi nienawistnych, rozumiem, że to tylko sprawa chronologii.
    Miałem nadzieję, nie do końca jeszcze martwą, że p. Duda będzie jednak czymś więcej niż marionetką Prezesa.

    Sztubak,
    tak, masz rację, byłeś wtedy na pudle najwyżej, teraz NeferNefer Cię przeskoczyła. To po pierwsze a po drugie to skąd wiesz, że gdyby nie było wydającego mu polecenia prezesa, to ten Duda postępowałby inaczej? A może on w pełni identyfikuje się z tym, jak sytuację widzi Kaczyński? Ostatecznie obaj mają doktoraty z prawa, podobnie jak Kropiwnicki, który rozpoczął rozpieprzanie TK pod okiem i z akceptacją Rzeplińskiego.

    Czy Ty masz jakąś agenturę w biurze politycznym PiS by twierdzić, że Duda bez prezesa postępowałby inaczej niż postępuje? On już z 10 lat jest w PiS i to blisko obu Kaczyńskich więc skąd założenie, że jest marionetką a nie czołowym PiS-członkiem podobnie jak Kaczyński postrzegającym problemy polityczne? Wiesz coś? – to powiedz a nie bajdurz o marionetkowości. Prawdopodobieństwo jest spore ale pewności przecież nie ma.

    Miałeś z nim związane jakieś „nadzieje” – jak piszesz. Ja nie miałem, więc mnie nie rozczarowuje i niczemu się nie dziwię poza demonstracyjnym „krzyżactwem”.

    Pozdrawiam

  105. Myślę, że zrozumiałem „tajemnicę” prezydenta Andrzeja Dudy, jego grzechy przeciwko prawu, Konstytucji, a nawet narodowi, któremu chce służyć.
    Długo będziemy się męczyć z prezydentem Dudą.

    Pan prezydent Andrzej popadł w chorobę, której nazwy nie znamy, widzimy tylko objawy. W pierwszej kolejności widzę u Dudy reksje, odchylenie psychiczne spowodowane żywieniem, karmieniem jego mózgu. Bliżej nieokreślone układy komórkowe w mózgu prezydenta są odpowiedzialne
    za jego zachowanie, każdy z nas ma inaczej poukładane swoje klepki.

    Wysłuchałem kazania świętokrzyskiego, niewielki fragment, z ust prałata Piotra Pawlukiewicza, o młodej ciężarnej kobiecie, której przypadłością była konieczność odbycia drzemki w czasie pracy. Pracodawca umieścił w jej pokoju leżankę, interesanci musieli czekać aż się wyśpi.

    Nasz pan prezydent też ma taką „ciężarną” skazę, nawyk, który u niego polega na dogadzania otoczeniu: z winnego robi niewinnego, ustawę ewidentnie niezgodną z Konstytucją, prawem podpisuje, w jego mniemaniu dla dobra narodu i prezesa, pani Beatki….
    Być może , jego wielka religijność i stąd wyrosłe opaczne rozumienie przez
    prezydenta uczucia miłości: do Boga, ludzi, narodu …hierarchie wartości panu prezydentowi się pomyliły. Zapomniał o tym, że przestał być Andrzejkiem a jest prezydentem, zbyt mocno Go to zaskoczyło, a może komórki mózgowe, klepki mu się posklejały, nie tak jak potrzeba.

    Zapytałem małżonki, co sądzi o tej przypadłości prezydenta. Odpowiedziała:
    — W każdej rodzinie jest taki „prezydent”, dając do zrozumienia, że o mnie chodzi.

    Z przypadłości naszego prezydenta, z nadmiernej miłości do narodu, drugiego człowieka — obawiam się, że długo będziemy czekać — może wyzwolić sam naród, jak mu dopiecze tą dobrocią pan prezydent, jakieś bliżej nieokreślone wydarzenie polityczne, gospodarcze społeczne może również odmienić naszego Dudusia.

    W tej sytuacji: wybaczam panu prezydentowi Andrzejowi Dudzie.
    Czy mam inne wyjście?

    PS. wg mojej wiedzy , na sklejone komórki mózgowe, klepki, najlepszym lekarstwem jest zmiana diety, drastyczna. Nie polecam farmakologii.

  106. pomocku mówisz,że nauka wie wszystko,że nauka jest pewna .Masz prawo wydawać taki sąd.
    w takim razie zadam Ci pombocku pytanie, pytania:

    Czy nauka wie, czego nie wie?
    czy wie ile zostało jej roboty?
    czy będzie mogła sobie pozwolić na długie weekendy, jakieś urlopy, może bezpłatne nawet,bo linię mety już widać?

    Czy taką wiedzę nauka również posiada?

  107. Aateista
    1 stycznia o godz. 14:49

    Aaronku, jest ślepy, głuchy i masz pchły. Nie uczyli Cię widać, że jednym z największych komunikacyjnych przestępstw jest imputowanie rozmówcy pomysłów zrodzonych w makówce imputującego. Zacytuj z adresem tak idiotyczną moją wypowiedź, którą mi przypisałeś: „pomocku mówisz,że nauka wie wszystko,że nauka jest pewna”.

  108. Taki jestem roztrzepany, zaklejony, że zapomniałem o życzeniach Noworocznych co niniejszym czynię.

    Przy okazji zrobiłem mały błąd: pan prezydent potrafi zrobić z niewinnego winnego, a nie odwrotnie, taki jest zaklejony w swej genialności.

  109. pombocku
    Moja interpretacja zdania Sokratesa jest nieco inna,
    czyli taka jaką przedstawiłem,
    czyli przejawem pokory Sokratesa wobec znikomości jego wiedzy

    za wikipedią

    „Podejście Sokratesa do własnej wiedzy i przekonań streszcza przypisywane mu zdanie „Wiem, że nic nie wiem” . Sokrates deklarował tym samym, że jest jedynie miłośnikiem mądrości (filozofem) i poszukiwaczem prawdy, i sam nie dysponuje wiedzą, której mógłby nauczać. Tym samym odróżniał się od sofistów, którzy uważali się (zdaniem Sokratesa bezpodstawnie) za znających prawdę i oferowali jej nauczanie.”

    Czyli pombocku jesteś jednym sofistów … którzy uważali się (…) za znających prawdę i oferowali jej nauczanie.

    Pombocek jest sofistą
    Moje gratulacje.
    Tanaka powinien wpisać to do Twoich akt.

  110. Życzenia noworoczne ‚http://www.xdpedia.com/4276/zycze_wam_zeby_nikt_was_nie_wkurwial.html

  111. A jeżeli chodzi o Gekko to istotę mojej polemiki z Nim stanowi aforyzm Leca:

    „Ja jestem piękny, ja jestem silny, ja jestem mądry, ja jestem dobry. I ja to wszystko odkryłem”

    Oczywiście w rolę podmiotu domyślnego w tym zdaniu ( czyli w rolę „ja”) wciela się nie Gekko, ale nauka, ktora sama o sobie ma takie wysublimowane do granic doskonałości mniemanie.
    Prawie jak kiedyś niejaki Aaron Sprężyner miał o sobie.

    ale Aaron to był Aaron.

  112. Ponieważ jest przerwa w skokach w tv, to stwierdzając że nareszcie gdzieś zajęłam 1 miejsce, pozwolę sobie zapytać Nemera jak się ma przyzwoitość i honor do składania przysięgi na konstytucję i do jej łamania (przysięgi i tejże konstytucji). Tak bez hejtu pytam, jako blondynka.

    Orteq’usiu nie zapomniałam ale poźniej. Dużo zdrowia życzę.

  113. Aateista
    1 stycznia o godz. 15:05

    Aaronie, prosiłem Cię o zacytowanie idiotyzmu, który ja jakoby powiedziałem. Popełniasz bezceremonialnie wykroczenie za wykroczeniem, nie umiesz rozmawiać, nie znasz elementarza dorosłej komunikacji. Nawet na to, co ci wprost wytknąłem, nie reagujesz, udajesz, że jakie pięć groszy, jaka policja. Jesteś chaotyczny i nieodpowiedzialny jak stara przekupa. Bądź zdrów, niech będzie pochwalony rokitnik. Spóźnione, ale szczere: żal na Ciebie czasu.

  114. Nemer,

    „Poznacie ich po ich owocach.”

    Owocem jest tutaj ustawa praktycznie paraliżująca instytucję której dotyczy.

    Ustawa przepchnięta przez Sejm w rekordowym czasie.
    Podpisana równie szybko, bez konsultacji przez p. Dudę z kimkolwiek w sprawie obeznanym i niezależnym.

    Zgodność zaiste niebywała.

  115. pombocek
    1 stycznia o godz. 9:49
    „O tym biedaku nie ma nawet pół słowa w Starym Testamencie – trzeba więc wyczyniać duże szpagaty, by w jakimś zapowiadanym mesjaszu odczytać, że to Jezus”.

    Z Biblii wynika, że życie tego, który stał się znany jako Jezus z Nazaretu, nie zaczęło się na ziemi. Zanim urodził się on w Betlejem, żył w niebie jako istota duchowa. Współpracując z Ojcem, często przekazywał innym stworzeniom informacje od Boga i dlatego, Biblia nazywa go Słowem. Chociaż w niebie zajmował u boku Ojca szczególną pozycję, to jednak pokornie i posłusznie przyszedł na ziemię aby nauczyć swoich naśladowców ofiarnej miłości.

    Wiele lat wcześniej, w Pismach zapowiedziano pojawienie się Mesjasza. Miał on być potomkiem króla Dawida i urodzić się z dziewicy w Betlejem. Biblia mówiła również, że będzie pogardzany przez ludzi, odda życie za grzechy wielu i zostanie pochowany wśród bogaczy. Zapisano w niej jeszcze, że Mesjasz wjedzie do Jerozolimy na ośle i że zostanie zdradzony za 30 srebrników oraz wiele innych szczegółów, które spełniły się na Jezusie.

    Niektórzy twierdzą, że Jezus i jego uczniowie zręcznie manewrowali wydarzeniami, aby te proroctwa spełniły się na nich. Rozważając taką możliwość, warto wziąć pod uwagę pewne fakty.

    Ani Jezus, ani jego rodzice nie mogli nakłonić cesarza rzymskiego do wydania dekretu w sprawie spisu ludności, nakazującego Józefowi i Marii, żeby akurat wtedy, gdy miał się narodzić Jezus, poszli do Betlejem. A zatem Rzymianie, którzy przecież wcale nie byli zainteresowani spełnieniem się proroctw biblijnych, przyczynili się do tego, że zgodnie z proroctwem z Micheasza 5:2, urodził się on w tym miejscu.

    Im skuteczniej Jezus demaskował obłudę przywódców religijnych, tym bardziej chcieli go oni zgładzić. Jednakże śmierć nie miała go spotkać bezpośrednio z rąk rodaków. Gdyby Żydzi mieli zabić Jezusa, najprawdopodobniej by go ukamienowali, bo taki sposób wykonywania wyroku przewidywało Prawo Mojżeszowe. Tymczasem zgodnie z proroctwami Mesjasz miał zawisnąć na palu. Ponieważ zwyczajem rzymskim został przybity do pala, nie ulega wątpliwości, że te zapowiedzi na nim się urzeczywistniły. I tak oto Rzymianie, znowu odegrali dużą rolę w wykazaniu prawdziwości proroctw biblijnych.

    Ponadto kiedy Jezus wisiał na palu, nie miał żadnego wpływu na to, co się stanie z jego szatami. Nie mógł pokierować żołnierzami rzymskimi, żeby rzucali o nie losy. A jednak oni to uczynili, dokładnie tak, jak to zostało przepowiedziane w Biblii.

    Sam Jezus przepowiedział też wydarzenia, które miały się rozegrać w Jeruzalem za życia współczesnego mu pokolenia i które miały zarazem oznaczać nagły koniec tego miasta. Kiedy Jerozolima została zburzona w 70 roku n.e. – znowu proroctwa biblijne okazały się wiarogodne.

    Czy jednak nie było tak, że – jak sądzą sceptycy – to uczniowie Jezusa, znający treść tych proroctw, przypisali mu po śmierci właściwe słowa i czyny ? Teoretycznie mogli by tak zrobić. Tylko po co?

    Jezus wielokrotnie przestrzegał ich przed prześladowaniami jakie miały ich spotkać, w związku z ich obstawaniem przy jego nauczaniu. Powiedział na przykład: „Wykluczą was z synagogi. Doprawdy, nadchodzi godzina, gdy każdy, kto was zabije, będzie mniemał, że spełnia świętą służbę dla Boga”(Jana 16:2). Jakże szybko spełniły się Jego słowa !

    Kolejne fale okrutnych prześladowań, przynosiły uczniom Jezusa niewymowne cierpienia. O jednej z nich – rozpętanej przez Nerona – napisał Tacyt: „A śmierci ich [chrześcijan] przydano to urągowisko, że okryci skórami dzikich zwierząt ginęli rozszarpywani przez psy albo przybici do palów, albo przeznaczeni na pastwę płomieni, gdy zabrakło dnia, palili się służąc za nocne pochodnie”.

    Czy to bestialskie traktowanie zniechęciło ich do rozgłaszania Dobrej Nowiny o zmartwychwstaniu Jezusa ?

    O dziwo, niektórzy światli ludzie nadal twierdzą – oczywiście mają prawo – że Jezus nigdy nie istniał, że jest wytworem wyobraźni grupki ludzi z I wieku n.e. Odpowiadając takim sceptykom, historyk Will Durant przytoczył następujący argument: „Gdyby kilku prostych ludzi za życia jednego pokolenia wymyśliło tak silną i ujmującą osobowość, tak wzniosłe mierniki moralne i tak urzekającą wizję braterstwa, byłby to cud o wiele bardziej niezwykły niż którykolwiek z opisanych w ewangeliach”.

  116. pombocek
    No dobrze, nie mówiłeś dosłownie o nauce jako bezkonkurencyjnym i nieomylnym hegemonie współczesności.
    Być może miałeś na myśli innego hegemona,ale o tym również nie napisałeś.

  117. dezerter
    1 stycznia o godz. 15:50

    Dezerterku. Jesteś bozią noworoczną. Jak ona – dziecinny w sposób becikowy: 16 godzin życia i tylko cycusia i cycusia wołasz.
    Piszesz tak infantylnie, fantazmatycznie, niezbornie, że w ogóle przedmyślnie. Można się czasem rozczulić.
    Jak bym miał cycka, to bym Ci dał. Lepiej ssiesz, niż myślisz.

  118. NeferNefer 1 stycznia o godz. 15:14 pisze: – … nareszcie gdzieś zajęłam 1 miejsce, pozwolę sobie zapytać Nemera jak się ma przyzwoitość i honor do składania przysięgi na konstytucję i do jej łamania (przysięgi i tejże konstytucji). Tak bez hejtu pytam, jako blondynka.

    NeferNefer,
    teraz to niedawno nawet stałaśsz „na pudle” w rozkroku, bo miałaś pierwsze i trzecie miejsce, tak
    a propos miejsca.

    NeferNefer,
    a dlaczego mnie „ustawiasz” w pozycji obrońcy Dudy czy PiS? Czy ja np. twierdzę, że ułaskawienie Mariusza Kamińskiego było „przyzwoite”? Nie, było nieprzyzwoite. Powiem więcej, było niemądre a już wręcz głupia była jego wypowiedź, że „odciążył” (czy coś takiego) wymiar sprawiedliwości. Moim zdaniem jednak nie złamał Konstytucji (patrz casus Ford – Nixon). Bredzenia o jakimś Trybunale Stanu dla Dudy z tego powodu są śmieszne. On sam był zresztą sędzią TS od 2007 do 2011 więc coś o nim wie, nawet to, że jeśli nawet przed nim stanąłby to co – utraci tytuł honorowego obywatela Wolbromia? – czy coś więcej?

    Teraz TK. No powiedzmy, że przyjąłby przysięgę od tych POwskich 5 wybranych na podstawie czerwcowej ustawy. Złamałby Konstytucję, bo okazuje się że dwaj byli wybrani „na lewo”. W ten oto sposób naraziłby się na utratę tego tytułu honorowego obywatela Wolbromia!

    Czyli, przyjmuje przysięgę – źle, nie przyjmuje – kwik i kwiczące pajace składają mu „propozycję nie do odrzucenia”, to przyjmij chociaż trzech. On na to -„teraz to się walcie” – teraz to albo będzie 5+1 naszych na waszych 9 albo marginalizacja TK.

    Dopominasz się honoru i przyzwoitości w wojnie między dwoma politycznymi gangami? Od Dudy wymagasz przyzwoitości i honoru a np. od Rzeplińskiego już nie? Jeśli tak, to pewnie nadal będziemy się różnić w tych kwestiach.
    NeferNefer, o czym tu mowa”? – o czyim honorze i czyjej przyzwoitości?

    Poza tym, to Dudzie „honor” nie przysługuje, bo zdaje się nie jest wystarczająco dobrze urodzony. Jemu przysługuje najwyżej „godność osobista”.

    Pozdrawiam

  119. A teraz chwila noworocznej poezji. Autorem wiersza jest Andrzej Bursa .
    Tytuł : „Modlitwa dziękczynna z wymówką”

    „Nie uczyniłeś mnie ślepym
    Dzięki Ci za to Panie

    Nie uczyniłeś mnie garbatym
    Dzięki Ci za to Panie

    Nie uczyniłeś mnie dziecięciem alkoholika
    Dzięki Ci za to Panie

    Nie uczyniłeś mnie wodogłowcem
    Dzięki Ci za to Panie

    Nie uczyniłeś mnie jąkałą kuternogą karłem epileptykiem
    hermafrodytą koniem mchem ani niczym z fauny i flory
    Dzięki Ci za to Panie

    Ale dlaczego uczyniłeś mnie Polakiem?”

    A ja dodam od siebie.
    Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
    Miałeś jednak Andrzeju szczęście ,ze nie uczynił Cię bezbożnym Polakiem , bo wtedy – kto to wie? – może pisałbyś dzisiaj na ateistycznym blogu ,a tutaj mógłbyś nie tylko „pantofelkiem” dostać po głowie.

    Informuje swoich fanów, że następny wiersz zamieszczę w świąteczny dzień Trzech Króli.

  120. Dezerter,
    Bardzo Ciebie brakowało, witaj!

    W przeciwieństwie do Tanaki uważam, że piszesz bardzo zbornie,
    Tanaka nie rozumie, że Twoja zborność jest z innego królestwa. Z królestwa, gdzie bycie dzieciną jest warunkiem koniecznym tam bycia.

  121. NeferNefer,
    znowu stoisz okrakiem na pudle. Gratuluję.

  122. sztubak
    1 stycznia o godz. 17:05
    „Tanaka nie rozumie, że Twoja zborność jest z innego królestwa”.

    Może kiedyś zrozumie, że „chwałę poprzedza pokora”(Przysłów 18:12).
    Dzięki za miłe słowa. Pozostaję z szacunkiem.

  123. Większość uważa, że powiększenie własnego ego wymaga pomniejszenia czyjegoś.
    Nic bardziej mylnego gdyż we wszechświecie ego jest nieskończenie dużo, starczy dla wszystkich.
    Dla pombocka też.

  124. Dezerter
    Rozczulasz mnie wręcz swą dziecięca wręcz naiwnością i generalnie umysłem pięciolatka. Ale przejdźmy ad rem:
    1. Piszesz, że „życie Jezusa nie zaczęło się na Ziemi”, a zaraz potem piszesz, że „urodził się (on) w Betlejem”. Znaczy się, ze jego matka została zapłodniona w niebie, a później zeszła na Ziemię, do Betlejem, aby urodzić tegoż Jezusa. Piszesz też, że „zanim Jezus urodził się on w Betlejem, to żył w niebie jako istota duchowa”. To po co mu było schodzić na Ziemię? Przecież jako istota duchowa, a więc idealna (bo boska) nie miał on materialnych potrzeb, ani też innych potrzeb (czyli duchowych), których nie mógłby on zaspokoić w owych niebiosach. Potrafisz mi to wyjaśnić?
    2. Piszesz także: „Jezus współpracując z Ojcem, często przekazywał innym stworzeniom informacje od Boga”. Znaczy się, że wszechmocny i wszechobecny bóg, jakim według ciebie jest Jehowa, nie jest w stanie samemu przekazać informacji innym istotom i potrzebuje do tego celu bytu osobnego od tegoż Jehowy (tu konkretnie twojego Jezusa)?
    3. Konkretnie, to gdzie w Starym Testamencie napisane jest, że Mesjasz nazywać się będzie Jezus i że narodzi się w Betlejem ponad 2 tysiące lat temu (licząc od dnia dzisiejszego)? Ponieważ w Starym Testamencie nie ma nic, ale to absolutnie nic, o Jezusie z Nazaretu, to Żydzi słusznie uznają go za fałszywego mesjasza i czekają na przyjście prawdziwego. Podaj mi więc odpowiednie cytaty ze Starego Testamentu, jako że inaczej to znów udowodnisz, ze jesteś zwyczajnym kłamcą i oszustem.
    3a. W księdze Micheasza 5:2 nie ma nic o Jezusie. Tam jest tylko napisane, że „Przeto [Pan] wyda ich aż do czasu, kiedy porodzi mająca porodzić. Wtedy reszta braci Jego powróci do synów Izraela.” Znów więc złapałem ciebie na ordynarnym kłamstwie!
    4. Zgoda, w księdze Micheasza 5:1 jest wzmianka o Betlejem („A ty, Betlejem Efrata, najmniejsze jesteś wśród plemion judzkich! Z ciebie mi wyjdzie Ten, który będzie władał w Izraelu, a pochodzenie Jego od początku, od dni wieczności”), i że chodzi tu zapewne o pewne miasteczko 8-10 km na południe od Jerozolimy, zwane także Efrata jako że taka była jego pierwotna nazwa (Rdz 35,16; Rdz 48,7; Rt 4,11) albo dlatego, że leży ono na dawnym obszarze Efraty (Ps 132[131],6). Czasami, dla odróżnienia go od innego Betlejem w Zabulonie (Joz 19,15), nazywano je też Betlejem Judzkim (Sdz 17,7.9; Sdz 19,1; 1 Sm 17,12; Mt 2,1.5). W tym to Betlejem urodził się według Starego Testamentu Dawid i był on namaszczony przez Samuela (1 Sm 16,4nn.12n). Micheasz ogłasza więc, że przyszły Mesjasz, czyli „syn Dawidowy”, narodzi się w Betlejem, a więc „potwierdzają” to Ewangeliści (Mt 2,6; J 7,42). Poza tym, to słowa: „pochodzenie Jego od początku, od dni wieczności” świadczyłyby o odwiecznym pochodzeniu Mesjasza, lecz hebrajski oryginał można też przetłumaczyć jako „pochodzenie Jego od dawna, od najdawniejszych czasów”, co wskazywałoby raczej na starożytne początki dynastii Dawidowej, z której miał przyjść Mesjasz tutaj zapowiedziany.
    5. Poza tym, co jest zresztą tu najważniejsze: w Starym Testamencie mowa jest o Mesjaszu jako synu Dawida, a nie Józefa, a właściwie Maryi. Stad też Jezus, zresztą z Nazaretu, a nie z Betlejem, w żadnym wypadku nie może być prawdziwym mesjaszem, co zresztą powie ci każdy rabin. A pamiętaj, że rabin, w odróżnieniu od ciebie i starszych twej sekty, zna Stary Testament w języku oryginału.
    6. Oczywiście, że żydowscy przywódcy religijni w czasach „jezusowych” byli obłudni i skorumpowani, tak jak praktycznie wszyscy inni przywódcy religijni wszechczasów, stąd też pojawili się w starożytnym Izraelu w czasach „jezusowych” dość liczni zbuntowani, wędrowni rabini, którzy demaskowali obłudę owych przywódców religijnych. Oni stali się więc natchnieniem dla autorów Nowego Testamentu, którzy „złożyli” dzieje wymyślonego przez siebie Jezusa z Nazaretu ze znanych im biografii owych zbuntowanych, nieortodoksyjnych, wędrownych rabinów, z których wielu zapewne zginęło śmiercią męczeńską, w tym przez ukrzyżowanie, dość wtedy popularne w ówczesnym Izraelu.
    7. Piszesz też, że „zgodnie z proroctwami Mesjasz miał zawisnąć na palu” i że „zwyczajem rzymskim został (Jezus) przybity do pala” – ale przecież krzyż to NIE jest pal. A więc znów kłamiesz. 🙁
    8. Piszesz także: „kiedy Jezus wisiał na palu, nie miał żadnego wpływu na to, co się stanie z jego szatami. Nie mógł pokierować żołnierzami rzymskimi, żeby rzucali o nie losy. A jednak oni to uczynili, dokładnie tak, jak to zostało przepowiedziane w Biblii.” Jak to więc jest możliwe, że Jezus, będący przecież według ciebie bogiem wszechmocnym (albo też synem bożym, co przecież na to samo wychodzi), nie miał żadnego wpływu na to, co się stanie z jego szatami. Że nie mógł on pokierować żołnierzami rzymskimi? On, stworzyciel Świata nie miał kontroli nad swym ubraniem i nad garstką Rzymian? Przypominam, że Jezus jest według Nowego Testamentu bogiem, albo, jak kto woli integralną częścią boga rozumianego jako tzw. trójca święta. Tak czy inaczej, jako bóg, to Jezus miałby on pełną kontrolę nad sytuacją, a więc jeśli jej nie miał, to albo nie był on bogiem (a tylko fałszywym mesjaszem, których wówczas było w Izraelu sporo), albo też będąc bogiem nie chciał jej mieć, ale wtedy to cały jego żywot nie ma sensu, jako że cała ta jego rzekoma męka nie była prawdziwa, a tylko wynikła z jego zachcianki albo choroby psychicznej – analogia do masochisty, który zadaje sobie ból, ale który w każdej chwili może przestać zadawać sobie ten ból. Czyżby więc Jezus był masochistą?
    9. Gdzie konkretnie w Starym Testamencie jest napisane, że Jerozolima zostanie zburzona w 70 roku kalendarza chrześcijańskiego czyli w roku 3828 kalendarza żydowskiego? Więcej tu:
    chabad.org/library/article_cdo/aid/2641925/jewish/Which-Year-Was-the-Second-Temple-Destroyed-69-CE-or-70-CE.htm
    10. Na koniec: nie jest żadnym cudem, że staro-hebrajscy literaci wymyślili Jezusa, postać znaną do dziś w kręgach religii abrahamicznych. Największe dzieła starożytnej literatury, czyli Iliada i Odyseja zostały przecież ułożone przez niepiśmiennych, wędrownych poetów, znanych dziś jako Homer (właściwie Omiros). Takie fikcyjne postacie jak n.p. James Bond, Hercules Poirot, Jane Marple a szczególnie zaś Sherlock Holmes i jego przyjaciel John Watson mają nie mniejszy niż twój Jezus wpływ na naszą europejską kulturę. Poza tym, to wymienione przeze mnie fikcyjne osoby są znane, w odróżnieniu od Jezusa, także w kręgach kultur innych niż europejska, żydowska czy też muzułmańska, n.p. w kręgu kultury Dalekiego Wschodu (Chiny, Japonia i Korea) oraz w kręgu kultury hinduskiej. Gdyby Jezus był prawdziwym bogiem, to przecież byłoby o nim pełno nie tylko historycznych źródłach pochodzących ze Starożytnego Rzymu, ale także w źródłach z tego okresu a dotyczących Chin oraz Indii oraz obu Ameryk i Afryki. Tymczasem to nawet w źródłach rzymskich nie ma nic o twym Jezusie, co dowodzi, że jest on typową wręcz postacią literacką, tak samo jak wspomniani przez mnie James Bond, Hercules Poirot, Jane Marple, Sherlock Holmes czy też doktor Watson. I co ty na to?

  125. Dezerter,

    „Może kiedyś zrozumie, że „chwałę poprzedza pokora””

    Tanace to do niczego nie jest potrzebne ani przydatne, Ty też musisz to zrozumieć.
    Tanaka nie powołuje się na „wartości chrześcijańskie”, pan Duda jak najbardziej.

    Ktoś, może TY powinien to uświadomić p. Dudzie.

  126. Dezerter
    Cytuj poprawnie i w całości!
    „Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę” (Przypowieści Salomona 15,33)
    Jak wielka jest twa bojaźń Pana? Zawsze się Go boisz? Bardzo się go boisz?

  127. jakowalski,
    Shock and awe,
    jeszcze jeden biblista, znaczy Waszmość, na stronie ateisty.
    Szanowny panie Gospodarzu, może czas na zmianę, w konia tu Pana robią.

  128. sztubak 1 stycznia o godz. 15:20 pisze: –Nemer, „Poznacie ich po ich owocach.”
    Owocem jest tutaj ustawa praktycznie paraliżująca instytucję której dotyczy.
    Ustawa przepchnięta przez Sejm w rekordowym czasie.
    Podpisana równie szybko, bez konsultacji przez p. Dudę z kimkolwiek w sprawie obeznanym i niezależnym.
    Zgodność zaiste niebywała.

    Sztubak,
    pytam – czy ten Twój oksymoron ma dowodzić, że Duda jest marionetką prezesa? Moim zdaniem niczego takiego nie dowodzi. A jeśli to Duda proponuje np. prezesowi zastosowanie takich rozwiązań i je ze sobą uzgadniają? Jesteś pewien, że tak nie jest? A skąd? Naczytałeś się blogowego i GazWybowego hejtu i on Cię przekonał?
    Pozdrawiam

  129. Sztubak
    Dezerter pisze niespójnie jak każdy schizofrenik oraz każdy, kto ma IQ znacznie poniżej normy.

  130. Nemer
    1 stycznia o godz. 17:38
    Po co filozofujesz , skoro sam Duda na inauguracji rządu powiedział, że Jarek jest dla niego geniuszem. O jakich uzgodnieniach więc może być mowa? Jak ktoś jest tak zafascynowany innym człowiekiem wypełnia jego rozkazy bez komentarzy, bo z guru się nie dyskutuje.

  131. jakowalski,
    przegiąłeś Waszmość, tyle co napisałeś przeciętny forumowicz nie jest w stanie doczytać do końca.

    Powinieneś też wiedzieć, przed Chrystusem był Ozyrys.
    Nie przyjął się, gdyż nie miał Pawła.

  132. sztubak
    1 stycznia o godz. 17:30
    „Tanace to do niczego nie jest potrzebne ani przydatne, Ty też musisz to zrozumieć”.

    Rozumiem to i dlatego nie adresuje do Niego moich wpisów.

  133. Nemer,

    Wsiada kilku facetów do windy na pierwszym piętrze, ja czekam na dziesiątym.
    Przypadkiem, rozbawieni wysiadają na dziesiątym.
    W windzie śmierdzi, czy czegoś to dowodzi?

    Muszę być dosadny, ci faceci nasrali w windzie i żadne filozofowanie tu nie pomoże.

  134. Sztubak
    Jestem zaledwie biblistą-amatorem. Marnie znam grekę, łacinę nieco tylko lepiej a hebrajski prawie że wcale. Gdybym był młodszy, to bym może zaczął studiować biblistykę na jakimś dobrym niemieckim uniwersytecie. Ale teraz jest chyba nieco za późno na takie przekwalifikowanie się. Ale lubię czasem podyskutować sobie z wierzącymi, szczególnie z takimi, którym wydaje się, że znają Biblię. Co ciekawsze, to kiedy studiowałem na Zachodzie ekonomię i nauki polityczne, to na moich almae matres (albo, jak kto woli, alma maters, jako że językiem wykładowym był i nadal jest na nich angielski), istniały wydziały teologii. Ale nikt z tych akademickich teologów nie dał sobie rady w dyskusji ze mną, tak samo jak antypodziańscy rabini, których jedynym „argumentem” był mój, rzekomo zbyt młody wiek (a miałem już wtedy około pięćdziesiątki).;-) „Cywilna” biblistyka nie była zaś, niestety, na tych uniwersytetach zbyt mocna (no cóż – antypody i wciąż de facto dominium brytyjskie, a więc nastawienie raczej materialistyczne i mocno pragmatyczne)…

  135. @ Aateista

    Postulowana przez Ciebie „pokora rozumu wobec ignorancji i głupoty” ma miejsce zupełnie powszechnie, w szuwarach i chaszczach gumna nadwiślańskiego.
    Jak dotąd, na szczęście, wyjątkowy obszar blogu red. Kowalczyka, takiej pokory nie wymaga, zwłaszcza, że postulowany tytuł do pokory pojawia się w co najwyżej dziesiątym komentarzu…
    Szkoda że w żadnym Twoim 😉
    Masz więc postanowienie na Nowy Rok.
    Powodzenia 😉

  136. Nemer,
    Dobry człowieku,
    Bardzo trudno a wręcz niemożliwe jest rozróżnić kto w tej windzie więcej nasmrodził.
    Tak czy inaczej, śmerdzi.
    Tobie najwyrażniej pachnie. I tak trzymaj.

  137. Panie Redaktorze!
    Czy nie można by co dziesiątej linijki cytatów biblijnych w jednym komentarzu premiować jakimś samochodem, albo tabletem z czekolady?
    Bo mi się rolka od przewijania skręca… 😉
    A tak sam mógłbym zagrać we wklejanie boga, z nagrodą jeszcze przed wniebowstąpieniem… 🙂
    Prosze dac szanse wszystkim, także ateistom.

  138. jakowalski,

    Dobry amator jest zawsze lepszy od przecietnego zawodowca.

  139. Sztubak
    Pisałem do Awake vel Dezertera. Jego wypocin to też ów „przeciętny forumowicz” nie jest w stanie doczytać do końca.
    Zaś przed Ozyrysem byli bogowie mezopotamscy z Anu czyli „Bogiem-Niebo” („ojcem wszystkich bogów” czy też „królem Anunnaków”). Co ciekawsze, to ów Anu był bogiem stojącym formalnie na czele panteonu sumeryjskiego i babilońskiego, tworzącym wraz ze swym synem Enlilem czyli „Panem Powietrza” i z Enkim czyli „Panem Ziemi” pierwszą znaną nam trójcę bogów. Tak więc idea trójcy świętej pochodzi z Mezopotamii, a liturgia judaistyczna, a więc także rzymskokatolicka, prawosławna oraz protestancka ze starożytnego Egiptu, via Mojżesz.

  140. Gekko,

    Pokora to jest uświadomienie sobie; wiem, że nic nie wiem.
    Jak już coś się nowego dowiesz, napisz.

  141. Dezerter (1 stycznia o godz. 17:52)
    Nie nawrócisz Tanaki? Skażesz go na Wieczne Potępienie? A Fe! 🙁

  142. sztubak 1 stycznia o godz. 17:52 pisze: –Muszę być dosadny, ci faceci nasrali w windzie i żadne filozofowanie tu nie pomoże.

    sztubak 1 stycznia o godz. 17:59 pisze: – Nemer,
    Dobry człowieku,
    Bardzo trudno a wręcz niemożliwe jest rozróżnić kto w tej windzie więcej nasmrodził.
    Tak czy inaczej, śmerdzi.
    Tobie najwyrażniej pachnie. I tak trzymaj.

    Sztubak,
    Twoje argumenty są absolutnie celne, trafne i przekonujące. Czuję się więc przez Ciebie przekonany. Czy to Ci wystarczy, czy jeszcze mam wyrazić jakoś zachwyt nad Twymi tekstami? Jakbyś jeszcze miał jakieś teksty z nasraniem, smrodem, gównem w windzie i innymi swymi doświadczeniami z których wypływa wartkim nurtem Twa argumentacja, to nie krępuj się.

  143. Greckim słowem tłumaczonym w wielu współczesnych przekładach Biblii na „krzyż” jest stauròs. W klasycznej grece słowo to oznaczało po prostu pionową belkę, czyli pal. Później zaczęto też nazywać tak pal egzekucyjny z belką poprzeczną. Potwierdzają to dobre słowniki: „Greckie słowo tłumaczone na ‚krzyż’ [stauròs] właściwie oznacza pal, słup lub element palisady, na którym można coś powiesić lub którego można użyć do ogrodzenia terenu. Wygląda na to, że nawet u Rzymian słowo crux (od którego pochodzi nasz krzyż) pierwotnie oznaczało słup”.(The Imperial Bible-Dictionary, t. 1, s. 376).

    W Biblii użyto także słowa ksýlon na określenie narzędzia, którym się posłużono do tego celu. Słownik grecko-polski Zofii Abramowiczówny podaje następujące znaczenie tego słowa: „drewno, zarówno opałowe, jak budulec, kawał drzewa, belka, kłoda, drąg, kij, pałka, maczuga, krzyż, pal, drzewo rosnące” (Warszawa 1962, t. 3, ss. 231, 232). W Dziejach 5:30 i 10:39, gdzie występuje to greckie słowo, Bg, Bw, BT, Dąbrowski i Brandstaetter tłumaczą je na „drzewo” .

    Jakie jest zatem historyczne pochodzenie krzyża czczonego w chrześcijaństwie?

    „Kształt [dwuramiennego krzyża] wywodzi się ze starożytnej Chaldei, gdzie był on symbolem boga Tammuza, podobnie zresztą jak w innych okolicznych krajach, z Egiptem włącznie. Do połowy III wieku po Chr. kościoły albo już odstąpiły od niektórych nauk wiary chrześcijańskiej, albo je pozmieniały. Chcąc podnieść prestiż odstępczego systemu kościelnego, zaczęto przyjmować do kościołów pogan, którzy się nie odrodzili przez wiarę, i bardzo często pozwalano im zachować pogańskie znaki i symbole. Z tego powodu przyjęto również Tau, czyli T, najczęściej z obniżoną poprzeczką, jako wyobrażenie krzyża Chrystusowego” (W. E. Vine, An Expository Dictionary of New Testament Words, Londyn 1962, s. 256).

  144. Sztubak
    1. Tak, dobry amator jest zawsze lepszy od przeciętnego zawodowca, ale dobry zawodowiec jest zawsze lepszy od nawet najlepszego amatora (z przysłów chińskich). 😉
    2. W tej windzie mogło śmierdzieć znacznie wcześniej. 😉
    Gekko
    No cóż, na tym blogu panuje anarchia. Awake vel Dezerter chciał nas nawrócić, i jak zwykle z tego jehowistycznego nawracania wynikł bałagan… 🙂

  145. jakowalski,

    Był też Światowid i tysiące innych.
    Ozyrys znaczy o tyle, że zmatwychstał, jak Jezus.

  146. jakowalski

    Jestem zbyt leniwy aby samemu do tego dojść.
    Tom Harpur mi pomógł.

  147. Dezerter (1 stycznia o godz. 18:11)
    1. „Wygląda na to, że nawet u Rzymian słowo crux (od którego pochodzi nasz krzyż) pierwotnie oznaczało słup”. A mnie wygląda na to, że nie ma znaczenia na czym kogoś powiesili, a tylko czy to powieszenie było skuteczne.
    2. Już w szkole podstawowej, na zajęciach ze stolarki, nauczono mnie, ze drzewo to nie jest to samo co drewno, tak samo jak żywy człowiek nie jest tym samym co trup człowieka.
    3. Chrześcijaństwo oraz jego pochodne religie, w tym więc także i jehowictwo pełne są owych „pogańskich” znaków i symboli. Przecież obecne święta takie jak Boże Narodzenie nie czy też Nowy rok oraz Wielkanoc są dawnymi świętami „pogańskimi”, związanymi ze zjawiskami astronomicznymi oraz arbitralnie przyjętym początkiem kolejnego roku.
    4. Jak to już pisałem, przed bogami hebrajskimi byli bogowie egipscy, a przed nimi bogowie mezopotamscy z Anu czyli „Bogiem-Niebo” („ojcem wszystkich bogów” czy też „królem Anunnaków”) na czele. Co ciekawsze, to ów Anu był bogiem stojącym formalnie na czele panteonu sumeryjskiego i babilońskiego, tworzącym wraz ze swym synem Enlilem czyli „Panem Powietrza” i z Enkim czyli „Panem Ziemi” pierwszą znaną nam trójcę bogów. Tak więc idea trójcy świętej pochodzi z Mezopotamii, a liturgia judaistyczna, a więc także rzymskokatolicka, prawosławna oraz protestancka ze starożytnego Egiptu, via Mojżesz.

  148. jakowalski,

    Mało prawdopodobne, jeżeli znasz wydajność wentylacji w nowoczesnych windach.
    Zbytnio też rozbawione było towarzystwo wysiadające z tej windy by można było sądzić, że jechali zatykajć nosy z pierwszego na dziesiąte.
    Po prostu srujneli sobie salwą prze wyjściem

  149. „A pamiętaj, że rabin, w odróżnieniu od ciebie, zna Stary Testament w języku oryginału”.

    „Każdy głupi może wiedzieć. Sedno to zrozumieć” (Albert Einstein).

  150. dezerter
    1 stycznia o godz. 15:50

    Dezerterze, nie sądzę, by Jezus był całkowicie wymyślony. Pewnie był ktoś, kto dał zaczyn dla zbudowania ze słów takiej postaci. O lasce Kaczyńskiego Dudzie w krótkim czasie już wymyślono tyle, że może też starczyłoby na Żywot Świętego Dudy. Kiedy jest oryginalny pomysł, ludzie go szybko podchwytują. Ja się Jezusowi przypatruję tak jakby był. Od sporu „był/nie był” ważniejsze jest dla mnie to, że psu na budę się zdało jego posłannictwo. Wszechmocny i wszechwiedzący Bóg jest nieudacznikiem jak Jarek: ani potop ludzi nie zmienił, ani Jezus. To po co był ten teatrzyk? Oczywiście, nie ma żadnego Boga, natomiast byli ludzie, którzy snuli swój mit o Bogu. Chcieli ulepszyć nieprawidłowo zbudowanego przez Boga człowieka, więc podsunęli Bogu, który swojego wyrobu ulepszyć nie potrafił, sposób najgłupszy z możliwych: zabić wszystkich, zachować tylko paru dobrych. Wypisz wymaluj PiS. Pomysł był skrajnie głupi, bo człowiek jest dzieckiem panujących na ziemi warunków i ewolucji, a nie ulepioną przez rzeźbiarza kukłą. Więc po domniemanym potopie ludzie rośli jak grzyby po deszczu, identyczni jak przed potopem. Nie zmienił też człowieka pomysł zwany Jezusem. Po prostu nic domniemanemu Bogu z człowiekiem nie wyszło, a cała Biblia jest opisem tego nieudacznictwa. O wiele sensowniejszy sposób kształtowania człowieka (nie wartościuję celu kształtowania, mówię o racjonalności metody) pokazał na przykład Makarenko, ale Bogu, Jezusowi i jego akolitom daleko było do takiej wiedzy.

    Cierpienia apostołów za sprawę czego mają być dowodem – boskości Jezusa? Żartujesz Waść? Giordano Bruno został spalony za to, że uważał Chrystusa za nieszczęśnika czyniącego nieszczęsne dzieła, pozorne cuda, będącego magiem, podobnie jak apostołowie, i że Jezus umierał bardzo niechętnie i gdyby mógł, to uciekłby z miejsca kaźni. Vanini, Łyszczyński zostali zabici wprost za ateizm. Jeśli się upierasz, że śmierć za sprawę dowodzi prawdziwości sprawy, to czemu jak rasowy pisowiec mówisz tylko o cierpiących dla ciebie wygodnych?

    No i na koniec. Które to moralne mierniki wniósł Jezus, które by nie były grubo przed nim znane w świecie?

    Sformułowanie zaś moralnych mierników – co kosztuje raptem parę godzin pracy – to mniej więcej taka zasługa odręczne naszkicowanie konstrukcji mostu, który nigdy nie będzie zbudowany.

  151. jakowalski
    1 stycznia o godz. 12:12
    Prosto mówiąc po prostu kręcisz. Raz twierdzisz że mówisz o Bogu bezosobowym , a parę wierszy później właśnie o osobowym. Tak kręcąc nie trudno wykazać sprzeczność gdzie się chce.
    Co do fizyki to podaj linka , ale do poważnych źródeł które potwierdzą powstawanie materii z niczego ot tak sobie (ciekawe jakie doświadczenia można wykonać w kosmosie by to stwierdzić). Coś słyszałeś, że grają tylko nie wiesz gdzie i co grają.
    Ponieważ tu na tym blogu zrobiono zamieszanie na temat nauki wyjaśniam ci, że mówiąc nauka najczęściej na myśli metodę poznawania świata materialnego (faktycznie jest to najskuteczniejsza metoda jaką człowiek wymyślił) . Z grubsza ta metoda wygląda tak
    1 – zbieramy na interesujący nas temat możliwie dużo informacji
    2 – analizujemy i robimy syntezę materiału by jak najlepiej objąć całość zagadnienia
    3 – staramy się sformułować prawo które będzie prawdziwe dla całego zebranego materiału
    4 – gdy to nam się uda robimy doświadczenie (doświadczenia) sprawdzające to prawo z poza materiału branego do analizy.
    5 – gdy powiedzcie się punkt 4 ogłaszamy w prawie naukowe, że odkryliśmy prawo i podajemy szczegóły doświadczeń by każdy mógł sobie sprawdzić, czy nie ma gdzieś błędu.
    6 – jeżeli komuś się uda wykonać doświadczenie niezgodne z ogłoszonym prawem wracamy do analizowania i staramy się znaleźć błąd i poprawić prawo by obejmowało i ten przypadek
    Czyli nauka nigdy nie ogłasza, że coś jest definitywnie i bezdyskusyjnie prawdziwe i zawsze gdy pojawi się uzasadniona wątpliwość analizuje się ją (by ewentualnie prawo naukowe poprawić).
    Właśnie takie podejście owocuje sukcesami.
    Ci co uznają że odkryte prawa naukowe są bezdyskusyjną prawdą po prostu nie wiedzą co mówią.

  152. Jak urosnę, chcę być jak dezerter, tak cierpliwy i bez ego.
    Cnoty którymi niewielu największych geniuszy może się pochwalić.

  153. poprawka do mojego: „taka zasługa JAK odręczne naszkicowanie”.

  154. Awake vel Dezerter (1 stycznia o godz. 18:25)
    1. A znasz to: „traduttore, traditore” czyli „tłumacz to zdrajca”, „żaden przekład nie jest wierny”, „każdy przekład wypacza myśl autora („Słownik Wyrazów Obcych”, cz. 2 – „Sentencje, Powiedzenia, Zwroty”, Wydawnictwo Europa, pod redakcją naukową prof. Ireny Kamińskiej-Szmaj, autorzy: Mirosław Jarosz i zespół; rok wydania 2001)?
    2. A więc tak samo, jak nie można być anglistą nie znając angielskiego i nie można być polonistą nie znając polskiego, to z definicji nie można być biblistą nie znając języka w których Biblia została napisana, czyli co najmniej starohebrajskiego i starogreckiego.
    3. I nie powołuj się na Einsteina. On nie był przecież Jehowitą.

  155. „Przecież obecne święta takie jak Boże Narodzenie nie czy też Nowy rok oraz Wielkanoc są dawnymi świętami „pogańskimi”.

    Jedynym świętem jakie – zgodnie z Biblią – obchodzą naśladowcy Jezusa, jest rocznica jego śmierci. Oddają w ten sposób hołd nie bezradnemu niemowlęciu, ale „wybawcy świata” (Łukasza 22:19).

  156. Sztubak
    Zaprawdę, chcesz być uparty jak osioł? Nie sądzę… 😉

  157. Towarzysze ateiści, powinniście wiedzieć, że Bóg jest też ateistą.
    Będąc wszystkim nie może nie być ateistą, zaprzeczyłby swojej boskości.

    Innymi słowy, podoba się Wam to czy nie, w ateiście jest tyle samo Boga co w dezerterze a nawet sztubaku.

    Vivat boscy ateiści!

  158. Dezerter
    A co to mnie obchodzi, jakie święta obchodzą jehowici, a jakich oni nie obchodzą? I dlaczego celebrują oni tylko śmierć, a nie narodzenie swego bożka? Aż tak są oni zboczeni? I biedne te dzieci jehowitów, bez prezentów pod choinką, też u nich chyba zakazaną. Uważam więc, że państwo powinno odbierać jehowitom dzieci.

  159. maciek.g
    1 stycznia o godz. 18:28

    Mówiłem o tym wcześniej do Aateisty. Ale jedno Twoje zdanie – „Ci co uznają że odkryte prawa naukowe są bezdyskusyjną prawdą po prostu nie wiedzą co mówią” – chciałbym ukonkretnić: Jeśli są uznane jako prawa, to oczywiście są bezdyskusyjne, inaczej człek nie fruwałby w przestworzach i nie pływał kajakiem po Jamnie, tylko by bez końca dyskutował. Natomiast uznawanie za pewnik każdego naukowego komunikatu jest, oczywiście, nieporozumieniem. Takie uznawanie nie jest praktyką ludzi mających o nauce pojęcie, natomiast nagminnie przypisują je en bloc racjonalistom religianci.

  160. jakowalski,

    chcem czy niechcem, muszem.

    Nie wiem jaki to dialekt, dialektolog proszony o opinię.

  161. Sztubak
    Oczywiście, że Bóg, będąc Wszystkim, jest także ateistą oraz jehowitą, nazistą, bolszewikiem, pedofilem etc. a przede wszystkim jest on także i Szatanem. On jest nawet w tej nieistniejącej piwnicy, której nie mają Kowalscy w znanym żarcie: „Lekcja religii. Katecheta zwraca się do dzieci:- Pamiętajcie, Bóg jest wszędzie!Wstaje Jasio i pyta:- A u Kowalskich w piwnicy też?- Naturalnie, Jasiu.- A to wcale nie jest prawda! Kowalscy nie mają piwnicy!” 😉 Oto Wielka Tajemnica Wiary!

  162. dezerter
    1 stycznia o godz. 17:52

    Rozumieć to nie rozumiesz. rozumiejąc nie pisałbyś dyrdymałów. Ale, co Ci przyznałem razy kilka, masz tyle grzeczności, że wprost do mnie nie adresujesz dyrdymałów. O nieadresowanie prosiłem, jasno, wyraźnie i stanowczo. Czego się grzecznie trzymasz, jednak na sposób wyłącznie formalny. Nie adresując do mnie, adresujesz treścią wpisów. Nieustannie dyrdymalących.
    Ale niech będzie, bo jak byłeś bez rzeczywistego szacunku dla innych tak i jesteś. Dajesz tylko jego pozór, udając grzecznego i skromnego.
    pójdziesz do nieba i mnie się to podoba: przyjmowanie tam fałszywie grzecznych i fałszywie skromnych, oraz posiadających głowy przedmyślące jest prawdziwym zwiastowaniem. Tego, czym jest niebo.

    Z tego czego nie rozumiesz na sposób nierozumny jest znacznie więcej. Najwięcej tego, że do nikogo bardziej się nie zwracasz, jak do siebie samego. gadasz do siebie, cytacąc cytaty z niebieskiej książeczki i powołujac się na nieistniejących ewangelistów oraz ich nieistniejące ewangelie, wyprodukowane na soborze w Nicei z tysięcy różnojęzycznych i różnokulturowych fiszek, ścinków, zbiorków poezji jarmarcznych, bajań, mitów, żartów krotochwilnych, ówczesnych bajek w typie horroru, thrillera oraz przygód kaczora Donalda w krainie misia Yogi.
    Sam siebie usiłujesz utrzymywać w stanie ciągłości porażenia umysłu i jego przerażenia bozią rozwalającą niemowlęta o skały. Trafisz do bozi i będziesz mu podawał głazy, którymi on będzie zatłukiwał niemowlęta. |Mające umysł identycznie niemowlęcy jak Twój. Podając głazy, będziesz ćwierkał hymny do bozi bardzo miłosne.

  163. jakowalski
    Kompletnie mnie nie obchodzi, co ty myślisz o jehowitach.
    Ale uwaga o tym, że „państwo powinno odbierać jehowitom dzieci” – bezcenna!
    Dzięki niej zyskałam już pewność, że ty masz „odebrany” rozum.
    Możesz donieść na mnie do prokuratury.

  164. Sztubak (1 stycznia o godz. 18:48)
    To jest dla mnie wyraźnie dialekt lechicki, dokładniej zaś wałęsowski (podmiejsko-gdański). A znasz to: What language Santa speaks at home? You don’t know? It’s simple: It’s North Polish.

  165. Mag
    Znaczy się, że jesteś jehowitką. A to jest ciekawe w kontekście tego, co ty wypisujesz na różnych blogach. Ale dlaczego nas nie „ewangelizujesz” na tym blogu? I dlaczego tolerujesz znęcanie się jehowitów nad swoimi własnymi dziećmi? I dlaczego masz tylko „argumenty” ad personam?

  166. Jeżeli głosisz tezę, że niechybnym adwersarzem rozumu, jak również jego dyskretnym recenzentem jest ignorancja i głupota, to niezbyt trafną stawiasz diagnozę widocznym coraz bardziej, wyzwaniom i ostrzeżeniom płynącym z obserwacji współczesności.
    A niestety to rozum i jego piewcy rozdają karty od prawie 3 wieków. I jeżeli przynajmniej od czasu do czasu Twój idol i Ty (Wy)nie spojrzycie głęboko prawdzie w oczy to…
    W miejsce trzech kropek możesz wpisać wiele scenariuszy. Od tych pisanych ręką ludzi dezertera do bardzo sensownie i brzmiących socjologów, filozofów z obydwu stron barykady.
    Po jednej oczywiście trzeźwo myślący Twoi stronnicy, a z drugiej mnie lub bardziej pokorni wyznawcy monoteistycznego Boga.
    I wcale nie chodzi o straszenie jakąś wojną i czy innym kataklizmem.
    Koniec może być bardzo zwyczajny. Moim zdaniem, i nie tylko. Autor raczej znany.
    A czy Miłosz był ignorantem i głupcem ? Może i był… zdaniem paradygmatu którego jesteś konsekwentnym piewcą.

    Piosenka o końcu świata

    W dzień końca świata
    Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji,
    Rybak naprawia błyszczącą sieć.
    Skaczą w morzu wesołe delfiny,
    Młode wróble czepiają się rynny
    I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć.

    W dzień końca świata
    Kobiety idą polem pod parasolkami,
    Pijak zasypia na brzegu trawnika,
    Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa
    I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa,
    Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa
    I noc gwiaździstą odmyka.

    A którzy czekali błyskawic i gromów,
    Są zawiedzeni.
    A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,
    Nie wierzą, że staje się już.
    Dopóki słońce i księżyc są w górze,
    Dopóki trzmiel nawiedza różę,
    Dopóki dzieci różowe się rodzą,
    Nikt nie wierzy, że staje się już.

    Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem,
    Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie,

  167. Przykłady: co ?, dlaczego?
    Najpopularniejszy ostatnio, ale to tylko jeden z wielu z całej dosyć długiej list, czyli globalne ocieplenie.
    Jeszcze od czasu do czasu odzywały się rachitycznie brzmiące głosy mowiące, ze ocieplenie jest efektem wyjątkowej złośliwości sil natury, czyli zwiększonej ponad normę wydajności słonecznych ( umieszczonych na słońcu) kotłowni , ale od jakiegoś czasu już ostatni wyznawcy tej teorii dali sobie spokój z rozpowszechnianiem swoich bzdetów.
    To oczywiście mozolna i wytrwała ( na 3 zmiany) twórczość człowieka daje takie ,a nie inne efekty.
    I to kontynent na którym rozum przejął rządy „dusz”(wiem, wiem oksymoron)czyli Europa dala przykład całemu światu. jak zwyciężać mamy rozmemłanych „metafizycznych” .
    Zupełnie nie przejmując się konsekwencjami rozpowszechniała radośnie na cały świat swoje mądrości. A to wydajność, a to nieliczenie się z zadnymi kosztami, a to pompowane PKB. Wszystko bez jakiejkolwiek refleksji o następstwach. Możliwych następstwach
    A zło zaczęło się w Europie XVIII wieku tylko nikt sobie nie zdawał sprawy z następstw.
    Bo etycy rozróżniają 2 rodzaje zła:
    Zło gorące- którego skutki są zauważalne tuz po zaistnieniu przyczyny, kiedy sprawca jest złapany na gorącym uczynku
    i
    Zło zimne- kiedy następstwa zła dotykają nie jego sprawcę, sprawców, ale następne pokolenia, ludzi żyjącch za 100, 200 lat.
    Ocieplenie klimatu jest takim wzorcowym przykładem zła zimnego. Nam może się jeszcze udać, ale następnym pokoleniom raczej nie.
    Ale jeżeli USA widzi problem (do tej pory byli głusi) to sytuacja staje się podbramkowa, albo…
    Jestem właśnie w trakcie lektury książki Becka „Spoleczeństwa światowego ryzyka” który podaje fakt tłumaczący dlaczego Amerykanie w końcu poczuli zrozumienie dla wyzwań i zagrożeń stojących przed rodzajem ludzkim.
    Otóż tamtejsza „drobna inicjatywa” uznała, że jest możliwość zrobienia niezłej kasy na kwestiach związanych z ekologiczną techniką”.
    Warunek muszą być znowu w awangardzie postępowej ludzkości , bo tu będzie kasa. Tak im podpowiedział ich bystry amerykański rozumek.
    To czy można coś sensownego o racjonalności człowieka który w tak podbramkowej sytuacji daje kolejny dowód „Co może zrobić”.
    I jeżeli ten sposób podejścia do problemów będzie cały czas obecny, to …

    A czy wiemy jakie skutki przyniesie za ileś lat kolejny sztandarowy produkt nauki, czy żywność modyfikowana genetycznie?
    Oczywiście nie wiemy. Ale kiedy okaże się za kilkadziesiąt lat ,że konsekwencje są koszmarne dla zdrowia populacji to co wtedy…
    Oczywiście znajdą się kolejni naukowi cudotwórcy którzy zaproponują człowiekowi kolejne receptę.
    Ale to nie wszystko.

  168. jakowalski,

    Protestuję, za dużo w Tobie sztubaka.
    Idę poczytać Passenta.

  169. Dwa poprzednie teksty w trybie polemiki z Gekko.

  170. pombocek
    1 stycznia o godz. 18:26
    „Jeśli się upierasz, że śmierć za sprawę dowodzi prawdziwości sprawy, to czemu jak rasowy pisowiec mówisz tylko o cierpiących dla ciebie wygodnych?”

    Nigdzie nie napisałem, że „śmierć za sprawę dowodzi prawdziwości sprawy”.

    Raczej, że śmierć za sprawę dowodzi – moim zdaniem – że męczennicy byli przekonani, że Jezus naprawdę powstał z martwych. W przeciwnym razie, w obliczu tortur lub śmierci, któryś z uczniów prędzej czy później przyznałby się, że cała historia została wymyślona. W takiej zaś sytuacji pozostałyby jakieś źródła pisane. Tymczasem my o czymś takim nie wiemy.

  171. Tanaka
    Zrozum, proszę, że Awake vel Dezerter jest schizofrenikiem a więc że do niego z definicji nie docierają racjonalne, logiczne argumenty, że cała jego „wiedza” pochodzi z celowo przekłamanego tłumaczenia Biblii czyli zbioru legend, przesądów i guseł starożytnych Hebrajczyków. Dla mnie, to równie dobrze może opierać się on w swej argumentacji na zbiorze każdych innych bajek, n.p. autorstwa braci Grimm.

  172. Pombocek
    Nauka polega na ciągłym odkrywaniu nowych prawidłowości „rządzących” naszą rzeczywistością. Nauka polega więc na stawianiu hipotez i ich empirycznej weryfikacji. Jest ona więc w ciągłym ruchu, podlega ona ciągle zmianom – w odróżnieniu od religii, która oparta jest na nieudowadnialnych, arbitralne przyjętych dogmatach.
    Poza tym, to nowe hipotezy stawia się w nauce na podstawie wcześniej przyjętych teorii, które zostały w swoim czasie zweryfikowane przez empirię. Na ogół jest tak, że nowe teorie nie tyle negują poprzednie, a je uogólniają. Na przykład teoria grawitacji Newtona okazała się prawdziwa w tym sensie, ze umożliwiła ona podróże na Księżyc, ale została ona jednak uogólniona przez „jeszcze prawdziwszą” teorię grawitacji Einsteina, która okazała się przydatna na przykład przy projektowaniu systemu nawigacji satelitarnej.

  173. Żorżyku
    oraz inni fani jazzu
    Zmarła dziś wspaniała Natalie Cole
    https://www.youtube.com/watch?v=MKCyUe4syc4

  174. dezerter
    1 stycznia o godz. 19:10

    Słusznie mnie poprawiłeś, dziękuję. Tylko że to niczego nie zmienia, ponieważ chrześcijanie dochodzą okrężną drogą – konsekwencja męczenników jest jednym z nagminnie eksploatowanych niby dowodów prawdziwości zmartwychwstania – do tego samego, co powiedziałem. Podobnie zamordowani ateiści byli konsekwentni i pewni swego.

  175. pombocek
    1 stycznia o godz. 18:26

    Jezusek ma taką ciekawą właściwość, co wziął po tatusiu, że im bardziej kto się chce do niego zbliżyć i z nim poznać, tym bardziej on daje dyla w krzaki gorejące. I za Judasza się nie da go poznać. siedzi w krzakach i ani się wychyli.

    Jezusek był ponoć w pełni bozią i w pełni człowiekem. To trudna robota, tak się dokładnie na pół przepołowić i żeby jeszcze pół było dokładnie jak całość.
    Nie ma się więc co dziwić, że jako człowiek był jakiś nie bardzo. A jeśli był bardzo, to nie bardzo się ewangeliści postarali, żeby jego bardzość przekazać. Która to bardzość miała kluczowe znaczenie.
    Nic dziwnego, że oni nie bardzo, skoro byli całkiem nieistniejący, a ewangelię podstawową zlepiono dopiero jakieś 340 lat od niebardzo urodzenia niebardzo Jezuska. Dopiero po zlepieniu podstawowej, moczyli ją w wiadrze z drożdżami i lepili kolejne ewangelie ze starego ciasta.

    Jezusek, jak się już niebardzo urodził w niebardzo miescu, to nieistniejacy ewangeliści nie bardzo o nim mówią. A jak już co mówią, to głównie to, że Jezusek nie bardzo był grzeczny do mamusi. Do tatusia zastępczego to się w ogóle nie bardzo odzywał.
    Jak Jezusek miał lat 12 to wziął i zwiał, na lat 18 i nieistniejący ewangeliści piszą o nim to samo co i osobie: nic.

    W związku z tym, należy bardzo stwierdzić, że ani Jezusek, ani jego nieistniejący ewangeliści i jego tatuś. nie bardzo poważnie potraktowali ciekawych poznania Jezuska czytaczy: szczerych, życzliwych, łagodnego serca, pokój czyniących i nogi czyste mających. co do dzisiaj rzadkie.

    Kluczowe lata w ludzkim rozwoju Jezuska, co był w pełni człowiekiem, a my o człowieku nic nie wiemy. Jak dorastał, jak dojrzewał, jakie miał ludzkie problemy, jak się nim opiekował tatuś, za co ganił, czy chodził z nim na lody i na wyścigi wielbłądów. czy dyskutował o konieczności likwidacji niewolnictwa, i czy Jezusek mu zwracał grzecznie uwagę, że to nieładnie, żeby tatuś zabijał hurtem albo nawet indywidualnie, w dodatku kobiety, dziewice, i dzieci wraz z niemowlętami.
    Nic nie wiemy,jak, skąd, w oparciu o jakie doświadczenia kształtował się jego umysł, osobowość, czy przeżywał okresy burz i naporów, czy zmieniał poglądy, pod czyim – czy własnym – wpływem, z jakich na jakie, dlaczego, z kim dyskutował, z kim sie spierał, o co, kto mu przewmawiał do rozsądku. Z kim się bawił na podwórku, w jakiej koleżance się kochał i ile razy dostał za to od konkurentów w japę. Czy tylko odbierał strzały z piąchy i kopniaki w tyłek, oraz rzuty kamlotem zza węgła, czy też, w obronie własnego interesu z koleżanką oraz jej czci dziewiczej nie oddawał podbijając oko, albo tłukąc kolesi na kwaśne jabłko. I jak się to potem przekładało, albo nie przekładało na niebardzo jego nakazy, żeby 77 razy nadstawiać samemu gęby na piąchę.
    Nic nie wiemy o tym, jak się w Jezuska psychice zapisywalo to, że zastępczy tatuś był milczący, wycofany, niekomunikatywny, zawstydzony i w ogóle nijaki. A tatuś rzeczywisty w ogóle się synkiem nie zajmował, poza głównym żądaniem:masz się dać zarżnąć na krzyżu w moim interesie.
    I z niebardzo mamusią, miał jak z zastępczym tatusiem.
    Słowem: ani znośnej rodziny, ani kolegów, ani koleżanek, ani zakochaniai całowania w ciemnym kącie, ani łażenia po drzewach oliwnych i wykradania sąsiadom przysmaków ze spiżarni, ani nic. Nie znał nikogo i z nikim się nie trzymał.Nikt go nie znał i nikt z nim nie był blisko.

    Zero ludzkiej normalności i zero ludzkiego doświadczenia, 100% patologii regularnie skutkującej ciężkimi traumami i nienaprawialnym skrzywieniem w dorosłości.

    to bardzo nieładnie, że tatuś Jezuska w ogóle pomija istotę życia Jezuska, i nieładnie bardzo, że sam Jezusek to pomija. Tego pierwszego można zrozumieć, że pominął brak ojcowskiej opieki nad synkiem, ale nie da się usprawiedliwić, Tego drugiego da się usprawiedliwić w tym, że wolał się ukrywać ze swoimi traumami i można to też usprawiedliwić.
    Nie da się natomiast usprawiedliwić uzurpacji i kłamstwa, że Jezusek był i pełnym bozią i pełnym człowiekiek i do tego jeszcze zbawicielem wziętym z niczego co ludzkie.

  176. Dezerter czyli Awake!
    1. I co z tego, że tzw. męczennicy byli przekonani, że ów Jezus z Nazaretu (właściwie Jeszua ben Miriam) naprawdę powstał z martwych? W każdym większym szpitalu psychiatrycznym jest pełno osobników „święcie” przekonanych, ze są oni na przykład Napoleonem Bonaparte. Ale to ich przekonanie, zresztą na ogól w 100% szczere, nie dowodzi wcale tego, ze są oni współczesnymi wcieleniami owego Napoleona Bonaparte.
    2. I skąd wiesz, ze żaden z uczniów twego idola czyli Jeszui ben Miriam, nie przyznał się, że cała historia o nim została wymyślona, nawet bez tortur? Może po prostu takie zeznania są ukryte gdzieś w bibliotece watykańskiej, w dziale tzw. prohibitów? I co ty na to?
    3. Poza tym, to poza Nowym Testamentem, będącym przecież tylko kolejnym zbiorem legend, przesądów i guseł starożytnych Hebrajczyków, to nie ma żadnego innego źródła na temat twego idola, czyli Jezusa z Nazaretu, synu Maryi, czyli właściwie Jeszui ben Miriam. 🙁

  177. jakowalski
    1 stycznia o godz. 19:16

    Nie każdy kto gada dezerterem, jest schizofrenikiem. natomiast jest oczywiste, że dezerter gada nie wiedząc co gada , gadając w stanie zniesienia wolnej władzy rozumu.

  178. jakowalski,

    Powiedz proszę, jakie są Twoje uprawnienia do tak mocnej diagnozy schizofrenii.

    U Passenta nudy.

  179. Sztubak
    Uważaj, gdyż ten Passenstein z „Polityki” to jest były agent bezpieki (pseudonimy „Daniel”i „Jan”) – en.wikipedia.org/wiki/Daniel_Passent.

  180. Sztubak
    Studiowałem dwa lata psychologię na uniwersytecie, a ponadto sporo naczytałem się naukowych artykułów i książek na temat ludzkiego mózgu, jego anatomii, fizjologii i schorzeń. Pracowałem też na antypodach kilka lat w zespole naukowców zajmującym się analogiami pomiędzy komputerem a ludzkim mózgiem, w ramach projektu zajmującego się komunikacją pomiędzy człowiekiem a komputerem. Zaczęło się to wszystko od lektury dzieł Lema, gdzie pisze on o chorobach psychicznych wśród robotów, n.p. opowiadanie „Terminus” oraz powieść „Powrót z gwiazd”. Wystarczą ci te rekomendacje?

  181. Tanaka,
    Piszesz tak jabyś tam był.
    Ty nie byłeś, ja nie byłem więc wiemy tyle samo.

    Joshua żyjąc do trzydziestki w rozwiązłym Egipcie nieźle sobie używał. Miarka się przebrała gdy zapłodnił córkę naczelnego kapłana i odmówił jej poślubienia.
    W sądzie tłumaczył się, że został przez ową dzierlatkę uwiedziony a jako okolicznść łagodzącą podawał bycie pod wpływem. Mógł ową białogłową poślubić i dalej dupcyć wszystkie panny faraona, wybrał jednak banicję.
    To, że lubiał wypić i zjeść i to nie zawsze w doborowym towarzystwie potwierdzają czterej jego kompani co to umieli pisać.
    Ot i cała historia

  182. Tanaka
    1 stycznia o godz. 19:29

    Zgadza się, właściwie nic o nim nie wiadomo jako o człowieku. Dlatego Krk tak mnogo produkuje słów o głupstwach, rozczula się nad niemowlęciem, a zwłaszcza nad matką, o której nic nie wiadomo, prócz tego, że zdarzyło jej się puścić lub być zgwałconą. Przymierzałem się, ale nie miałem cierpliwości, by zebrać wyartykułowane przez ewangelijnego Jezusa miary moralne, jak je nazwał dezerter, i przyjrzeć się, co w nich takiego strasznie moralnego i co praktycznie dałoby się zastosować. Na razie nic się nie dało, zwłaszcza przebaczanie bez końca i drugi policzek, a przecież trochę czasu od pomysłu zeszło. Dlatego uważam chrześcijaństwo za pierwszą wśród równych głupotą religii z osobowymi bogami.

  183. pombocek
    1 stycznia o godz. 19:20
    „Podobnie zamordowani ateiści byli konsekwentni i pewni swego”.

    Wydaje się, że większość ateistów zrezygnowała z poszukiwania Boga nie dlatego, że po starannym zbadaniu dowodów uznali, iż Biblia się myli. Przeciwnie, wielu zniechęciło się z winy chrześcijaństwa, które nie przedstawia prawdy o Bogu Biblii.

    Francuski pisarz P. Valadier powiedział: „Ateizm jest owocem tradycji chrześcijańskiej, która uśmierciła Boga w świadomości ludzi przez ukazywanie Go takim, że nie można weń uwierzyć”.

  184. Tanaka
    1. Chyba się nie rozumiemy – to Dezerter czyli wcześniej Awake, a nie osoby z nim tu dyskutujące, ma wyraźne objawy schizofrenii a także tzw. nerwicy eklezjogennej –pl.wikipedia.org/wiki/Nerwica_eklezjogenna. Ta ostania jest zdefiniowana w Wikipedii jako „zaburzenie psychiczne o etiologii związanej z dogmatyką i nauczaniem religijnym, przeważnie objawiającym się występowaniem stanów lękowych”. Najczęściej występuje ona w religiach, których rytuały i zasady mocno ingerują w życie osobiste wyznawców, a więc szczególnie u jehowitów. Często związana jest ona z konfliktem między nakazami wiary a potrzebami seksualnymi wyznawcy. Podłożem schorzenia jest tu tzw. konflikt wartości. Leczenie jej jest więc trudne, głównie ze względu na konieczność ingerencji w sferę religijności i duchowości chorego.
    Jako odrębną jednostkę chorobową sklasyfikował to schorzenie berliński ginekolog Eberhard Schaetzing w roku 1955. Polski Seksuolog dr Zbigniew Lew-Starowicz definiuje ta chorobę psychiczną na tle religijnym jako „zaburzenia seksualne o charakterze nerwicowym spowodowane nauczaniem kościelnym”, jednakże obecnie znaczenie pojęcia jest szersze i obejmuje wszelkie zaburzenia psychiczne związane z nauczaniem kościelnym (dokładnej religijnym), nie tylko na tle seksualnym.
    2. Ja zaś z nim dyskutuje, albowiem wszelakie psychozy na tle religijnym zawsze mnie interesowały. Miałem zresztą w rodzinie jehowitkę (ciocię-babcię).

  185. Dezerter czyli Awake!
    1. Najwięcej ateistów jest w Chinach, gdzie chrześcijaństwo na szczęście jest tylko marginesem.
    2. W boga jehowitów uwierzyć mogą tylko ludzie umysłowo ograniczeni, z inteligencja znacznie poniżej przeciętnej.
    3. I co z Żydami-ateistami?

  186. @Nemer

    Dziękuję za dwukrotnie podkreślone eleganckie gratulacje. Zauważę tylko że ja Ciebie w żadnej pozycji ustawiać nie mam zamiaru.
    Właśnie wróciliśmy z zimowo mroźnego spaceru po Krakowie więc nie mam najmniejszej ochoty wdawać się w bezcelowe prztykanki i to jeszcze o Dudę.

    Pozdrawiam noworocznie.

  187. Bóg jako STWÓRCA świata….

    Jakis, strasznie ograniczony był w swym dziele.
    Zamiast panować nad CAŁĄ ZIEMIA, wybrał sobie naród wybrany- jeden z mniej licznych zresztą. I konkurować musiał z wieloma innymi Bogami, nawet na tym skrawku ziemi przypisanemu plemieniu Judy.
    To była manifestacja skromności, czy niemocy?
    Konkurencja była w tamtych czasach silniejsza?
    Taki Baal, Amon, czy Minos, mogli dowolnie koło pióra narobić?
    Za pomoca swych wyznawców- oczywiście….

    Wszechmoc, wszechwiedza, wszechwładza?
    Jakież były jej przejawy?
    Bóg nie przewidujący skutków swych decyzji, jest wyjątkowo kiepskim politykiem.
    No, chyba że chodziło o zwalczanie boskiej NUDY przez jakis eon, albo dwa.
    Tylko czy Przedwieczny może sie nudzić?
    Nie antropomorfizujemy przypadkiem?

    Gdyby Dan Brown, albo inny Asimov, Weber, żyli w IV wieku, ułozyliby zdecydowanie bardziej przekonującą i spójna opowieść, niż poronione dzieło Ewangelistów.
    Start Testament w wydaniu Andersena, też byłby zdecydowanie lepszy literacko.

  188. jakowalski,

    Gekko mnie to obchodzi, był czy nie był agentem.
    Lubiłem jego felietony z ostatniej strony i to wszystko.

  189. jakowalski
    1 stycznia o godz. 19:54

    Oczywiście. Bozia wszystkich gwałci. Nie ma niezgwałconych. Każdy ma nerwicę, porażenie, z którego czasem jest w stanie się wydobyć, lub jest tym stale zagrożony.

    Bozia nam oznajmia „dobrą nowinę” którą uwielbiał Lolek narciarski.
    „Dobra nowina” polega na tym, że każdy jest zgwałcony. KAŻDY., Nie ma wyjątków. wyznawca szintoizmu od 80 pokoleń jest zgwałcony, animista od 800 pokoleń też jest zgwałcony. Kawaler, panna, dziewica,niemowlę, dziecko poczęte i niepoczęte -gwałt jest nieubłaganie powszechny.

    Jest to zgwałcenie za pomocą wiecznego potępienia. Za rzekomy grzech nieistniejącej Ewy i nieistniejącego Adama. Zygota w ciele kobiety, zwana „dzieckiem poczętym” jest zgwałcona skazaniem na wieczne męki potępienia w piekle, jeśli „dziecko urodzone”nie zostanie ochrzczone.
    Komórka jajowa jest nośnikiem potępienia. Plemnik jest nośnikiem potępienia. „Dziecko poczęte”, a nieurodzone, w skutek poronienia, włącznie z naturalnym poronieniem, czyli spowodowanym wyłącznie przez bozię, jest potępione.
    Drańska łaskawość papieży, wijąca się w tych zbrodniczych teologicznych mędzeniach, usiłuje się wyłgiwać od jednoznaczności potępienia dzieci poczętych za pomocą „otchłani”w której one mają przebywać. Nie całkiem piekło, ale w żadnym razie nie niebo. Nawet nie czyściec.

    Jak się dziecko urodzi i zostanie ochrzczone, to już jest ometkowane i zawłaszczone. Sobie i rodzicom ukradzione. Nie jest już dzieckiem, ale „małym katolikiem”, albo małym Jehowitą”.
    gwałt się natychmiast odbywa w formie ciągłej, a gwałcony gubi się w pojmowaniu, że jest ofiarą gwałtu.tak właśnie ma być, na tym polega perfidia technologii gwałtu.

  190. W tym przypadku rozum w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku również może mieć uzasadnione powody do wypinania piersi do licznych orderów i wstęg. Oczywiście można przyjąć roboczą hipotezę, że to w zaciszu klasztornych cel i w aulach katolickich Alma mater, ale według mnie byłoby dosyć poważnym spłyceniem problemu. byłaby konstatacja, ze tzw. choroby cywilizacyjne to zasługa zabobonnych wsteczników i modernizacyjnych spowalniaczy.

    Bo przyczyny tych chorób to niestety
    „ przede wszystkim: industrializacja, urbanizacja, chemizacja rolnictwa, nadmierne zanieczyszczenie środowiska, mechanizacja, większy poziom hałasu i promieniowania. Nie wywołują bezpośrednio chorób, ale tego typu postęp cywilizacyjny przyczynia się do zmiany stylu życia zwykłego człowieka, szczególnie w krajach wysoko rozwiniętych. Tempo życia znacznie zwiększa się wymuszając przy tym zmianę nawyków i sposobu funkcjonowania w życiu codziennym. Wszystkie te czynniki mają wpływ na powstanie bezpośrednich źródeł chorób cywilizacyjnych.”

    Problem jest oczywiście do rozwiązania, bo rękę na pulsie trzyma niezawodny rozum i jego zbrojne ramię ,czyli paleta różnych i różnistych nauk. Bo na zdobyczach i patentach myśli ludzkiej możesz polegać jak na Zawiszy.

    Wygląda to trochę jak w Brzdącu z Chaplinem. Chodzili razem: Chaplin w roli szklarza i brzdąc.
    Najpierw mały z ukrycia robił użytek z kamienia i rozbijał szyby w oknach, następnie momentalnie , ale zupełnie przypadkowo i spontanicznie pojawiał się Chaplin z kompletem szyb i kitów.

    Czyli ogólnie interes się kręcił, podobnie jak w przypadku cywilizacyjnego dorobku homo sapiens.

  191. wiesiek59
    1 stycznia o godz. 20:01

    Człowiek nieuprzedzony, wolny i autentyczny, dawno temu, w czasach przedjezuskowych byłby w stanie wymyśleć lepszego bozię, niż on sam się wymyślił.
    I niejeden człowiek to zrobił. Robili, robią i będą robić. A bozia ciągle ten sam – kiepski.

  192. @Tanaka, z godz. 20:17

    Bez właściwości?
    Spowity w rytuały?
    Istny Bóg.

    https://www.youtube.com/watch?v=RblNG5jWLs8

  193. Miłosz Czesław

    OECONOMIA DIVINA

    Nie myślałem, że żyć będę w tak osobliwej chwili.
    Kiedy Bóg skalnych wyżyn i gromów,
    Bóg Zastępów, kyrios Sabaoth,
    Najdotkliwiej upokorzy ludzi,
    Pozwoliwszy im działać jak tylko zapragną,
    Im pozostawiając wnioski i nie mówiąc nic.

  194. dezerter
    1 stycznia o godz. 19:53

    Dezerterze, czemu nie mówisz, komu „się wydaje”? Bo wydaje się konkretnemu człowiekowi, a nie bezosobowemu wytworowi wyobraźni. „Większość” zaś, której żaden tak mówiący nie policzył, to bardzo powszechna propagandowa podpórka własnych tez. Poza tym podpierasz się pojedynczymi cytatami, jakby one były kwintesencją ludzkiej mądrości. Jeśli ateizujący Demokryt czy Epikur byli owocem chrześcijańskiej tradycji, to tylko gratulować Francuzowi. Mnie na przykład nie interesuje chrześcijańska tradycja, lecz jej źródło – Biblia. Poza tym jeśli ani on, ani Ty, ani setki religiantów, których spotykałem w internecie, nie wiecie o samorzutnym powstawaniu ateizmu (z racji niedoświadczania w życiu ŻADNEJ nadprzyrodzoności) i o ateizmie intelektualnym, i sami w ogóle nie macie pojęcia o mechanice, że tak powiem, ateistycznego widzenia życia, to na jakiej podstawie o ateistach się wypowiadacie? Bo ja staram się – niekoniecznie konsekwentnie – nie wypowiadać o ludziach wierzących, bo mniej mnie oni interesują niż oszustwo zwane religią.

  195. pombocek
    1 stycznia o godz. 19:53

    Maryja najwyższym wzorem matki – tak prawią biskupi.
    Święta rodzina – najdoskonalszym wzorem rodziny – tak prawią ci sami.

    Jest jak mówią, czyli dokładnie odwrotnie.

    Maryja jest w stopniu najwyższym – psychicznie, fizycznie, intelektualnie obca każdej kobiecie. Poczynając od fantazji „zwiastowania”, przez fantastycznie nieludzkie „porodzenie”, przez zupełny brak zwykłego życia rodzinnego i zwykłości tysięcy koniecznych czynności.
    Nie ma tam żadnej świętości, są natomiast nieskończone ułomności.
    O Józefie nawet nie ma co wspominać – niby jest, ale go w ogóle nie ma, jest bez znaczenia.
    Jezusek – to samo. Żaden dzieciak, młodziak, ani dorosły nie może się w nim realnie odnaleźć. Prędzej by się odnalazł w cyborgu.

  196. pombocek
    1 stycznia o godz. 19:53

    Jedną z ciekawszych opowieści, jest ta w której uciekając przed głodem, Izraelici przybyli DOBROWOLNIE do Egiptu.
    Jako że praw człowieka wówczas nie znano, ani darmochy, w zamian za żarcie zatrudniono uchodźców przy budowach publicznych.
    Faraon pierwszy walczył z bezrobociem?

    I co ci „wdzięczni inaczej” Izraelici zrobili?
    Podpieprzyli co się dało, wyłudzili, pozyczyli, i dali nogę po poprawie klimatu……
    Zaiste, wzorzec postepowania dla maluczkich!!!
    A ich bozia osłaniając odwrót złodziei, zniszczyła pościg….

    Bogów złodziei ma wiele różnych religii.
    Ale chyba żadna nie ma wszystkich cech człowieka zawartych w jednej postaci.
    Tak rozszczepioną mieć osobowość, to ciężko przeżyć jeden dzień, a co dopiero wieczność.

  197. anumlik
    1 stycznia o godz. 20:21

    całkiem niezły ambiencik.

    bozia jest spowity w rytuały
    razem z trampkami – cały

  198. dezerter
    1 stycznia o godz. 19:53

    ciągle Ci się coś zdaje, a jak się co zdaje, to zaraz – licho.
    Nie masz pojęcia kto to taki ateista, dowidzieć się możesz łatwo, masz to wykładane jak pasza dla konia, ale nieuczący się jesteś.

    Ateizm nie polega na byciu „zniechęconym chrześcijaństwem”, jehowictwem, czy Lolkiem kajakarskim i jego Dziwiszem.
    To są, co najwyżej, drogi prowadzące w kierunku ateizmu. Nie ateizm.

  199. @anumlik

    Pamiętasz może moje hę? jak Waszczykowski wysłał dokumenty do komisji weneckiej?
    Otóż dokumenty były nieaktualne a cała akcja to tylko mydlenie oczu.

  200. Tanaka (a także Aateista)
    1. Oczywiste jest, że tzw. grzech pierworodny jest wynalazkiem z dziedziny religijnego marketingu. Jak to napisał, w innym zupełnie zresztą celu „Aateista”, w „Brzdącu” to chodzili oni razem: Chaplin w roli szklarza i brzdąc. Najpierw mały czyli brzdąc z ukrycia robił użytek z kamienia i rozbijał szyby w oknach, a następnie momentalnie, ale zupełnie „przypadkowo i spontanicznie” pojawiał się Chaplin z kompletem szyb i kitów. Czyli ogólnie to chodzi to, aby interes się kręcił, aby „duszyczki” płaciły klechom za fałszywą obietnicę uniknięcia nieistniejącego wiecznego potępienia. Stad też m. in., ta obecność Awake vel Dezertera na tym blogu – oprócz schorzenia psychicznego ważne są tu też pobudki czysto materialne.
    2. Tzw. choroby cywilizacyjne wynikają zaś z samej natury kapitalizmu, polegającego na ciągłej walce każdego z każdym w celu maksymalizacji materialnego bogactwa garstki bogaczy poprzez wyzysk ludzi pracy. Co najciekawsze, to ci wyzyskiwani ludzie pracy też biorą udział w tym wyścigu, nie mając pojęcia o tym, ze są oni wyzyskiwani przez garstkę zamożnych cwaniaków. Podobnie jak wierzący utrzymują klechów, nie mając pojęcia o tym, że nie ma ani nieba, ani też piekła.

  201. Nefer
    Nie zanudzaj nas tu polityką.

  202. Tanaka
    Racja – ateizm nie polega na byciu „zniechęconym chrześcijaninem”, „zniechęconym jehowitą” etc. Zniechęcenie religią to są, co najwyżej, niektóre tylko drogi prowadzące w kierunku ateizmu, ale to NIE jest przecież ateizm.

  203. Och. Nie wiedziałam że Pan Jacek 1 stycznia przestał być Gospodarzem bloga. Dymisja jakaś czy cóś? 🙁

  204. Sztubak
    Passenstein jest inteligentny, jak zresztą prawie każdy Chazar i ma on, podobnie jak n.p. Bauman (też były ubek), tzw. dobre pióro. Ale to, że pisze on ciekawie, nie dowodzi przecież, że pisze on prawdę.

  205. Wiesek
    Ja też wolę bajki Andersena niż bajki Jehowity, Elohisty, Kapłana, Prawnika czy też autorów tzw. Ewangelii.

  206. Nefer
    Jeszcze wiele więcej nie wiesz. Teraz to jest znów blog ateistyczny! 🙂

  207. pombocek
    1 stycznia o godz. 18:46
    Bezdyskusyjnie , oznacza ostatecznie , a w metodzie naukowej o tym nie może być mowy.
    Prawo powszechnego ciążenia, rządzące zarówno ruchem ciał niebieskich, jak i spadaniem ciał w pobliżu powierzchni Ziemi, zostało sformułowane 1687;
    Aż do czasów Einsteina uważane było za bezdyskusyjne (tak jak to ująłeś).
    Jednak prace Einsteina (ogólna teoria względności, sformułowana 1915 przez A. Einsteina) spowodowały, ze musiała nastąpić zmiana i jego tzw uogólnienie, bo trzeba było uwzględnić silne pola grawitacyjne i duże prędkości ciał.
    Naprawdę prawdziwi naukowcy nie opierają się przy swoim i są otwarci , ale kitu sobie nie dają wciskać – wszystko trzeba udowodnić doświadczalnie, samo teoria choćby najelegantsza nie wystarczy

  208. Na dezertera ataki najlepsze są czteropaki.

  209. Pombocek
    A nie interesuje ciebie na przykład nerwica eklezjogenna Dezertera vel Awake? Dla mnie to jest fascynujący wręcz temat. 😉
    Wiesiek
    Taka to jest bowiem ta hebrajska natura. 🙁

  210. @NeferNefer
    Uwielbiam takie profetyczne „Hę”.

  211. dezerter
    1 stycznia o godz. 19:53

    A niech Cię chudy bocian, dezerterze! Co rusz coś przegapię. Przecież powiedziałeś kuriozum: „Wydaje się, że większość ateistów zrezygnowała z poszukiwania Boga (…)”.

    Jak Ty Sokole Oko wytropiłeś, że oni go poszukiwali? Jest przecież odwrotnie: chrzczone dziecko nie poszukuje żadnego boga, a późniejszy brzdąc – tym bardziej. Dorośli zaś przez całe życie skażeni religią żyją z tym, co wbito im w niewinne główki i niczego nie poszukują – nigdy w roboczych kontaktach, a również kieliszkowych, z oczywistymi parafianami , nie spotkałem żadnych poszukiwań Boga. Więc cóż dopiero mówić o tych ateizujących już w młodych latach. Czy oni Boga poszukują, by potem z poszukiwań rezygnować? Bogać tam. Zresztą nie będę mówił za wszystkich – moja droga do ateizmu zaczęła się od nieśmiałej nieufności, a potem było coraz śmielsze odrzucanie po kolei różnych religijnych głupstw, wyzwalanie się od bogowości, a nie od jakieś poszukiwanie Boga. Dziś kapnąłem się, że po prostu nie masz pojęcia, z czym się je i jak wygląda subiektywizm, tym bardziej – religijne zaczadzenie.

  212. Pombocek
    A dlaczego ludzie mieli by szukać jakiegoś tam boga, który przecież jest wynalazkiem klechów?

  213. NeferNefer
    1 stycznia o godz. 20:43
    jakowalski doznał rozwolnienia i trzeba go po prostu olac by nie zamulił blogu tak jak to potrafił u Kasprowicza. Andrzej52 bardzo ciekawie się tam wypowiadał i on go dobrze zna. Zresztą gospodarz również. On czasem pisze z sensem ale jak się rozpędzi to zaczyna być to tak jak w tej chwili. Przestańcie na niego reagować to się uspokoi.

  214. „Nie bedziesz miał cudzych bogów przede mną”…….

    Skoro Wielkich Jezykoznawców- w różnych dziedzinach, ostatnio prawnych- jest sporo, to mozna by to rozwinać…
    Jam Pierwszy i Najwyższy.
    Ale, dopuszczam niższych od siebie, pod warunkiem że będą jakoś do mnie podłączeni, podlegli mi.
    No i mamy wysyp swiętych, błogosławionych, obrazów, figur sprawiających cuda, źródełek leczących wszystko, relikwii czyniących cuda.
    To bozi nie przeszkadza.
    Kapłanom zarabiających krocie na pątnikach i zwolnionych z podatków, tym bardziej.

    Marketing jest wszystkim.
    Bez Piotra i Pawła nie byłoby religii w takiej postaci.
    I tak dochodowej.
    Ten synod który dobrał Ewangelie odpowiednie do marketingowych wyzwań, to był niezły zespół fachowców.

  215. NeferNefer 1 stycznia o godz. 20:01 do mnie: – …Dziękuję za dwukrotnie podkreślone eleganckie gratulacje. Zauważę tylko że ja Ciebie w żadnej pozycji ustawiać nie mam zamiaru.”

    NeferNefer,
    z tym „ustawianiem”, to w takim razie przepraszam i się cieszę, że się myliłem. Również udanego 2016 życzę.

  216. Z tego wszystkiego chyba o haczykach po cytacie zapomniałem, za co przepraszam.

  217. maciek.g
    1 stycznia o godz. 20:49

    A czemu mi tłumaczysz elementarz? Przecież nie ma sporu. Powiedziałem tylko, że to, co nauka uznała jako prawo, jest bezdyskusyjne, bo inaczej by nie było prawem. A że w innych warunkach prawo nie działa lub działa inaczej, to zupełnie inna bajka. Dla mnie zresztą nie to było najważniejsze, lecz to, że religianci używają ubzduranego przez nich samych zarzutu, jakoby niereligianci mieli każdą tezę nauki na nieodwołalną świętość. Świętością, owszem, jest METODA naukowa poznania, a wszystkie inne to szarlataneria. Tu się przecież zgadzamy.

  218. wiesiek59
    1 stycznia o godz. 20:26
    „Izraelici przybyli dobrowolnie do Egiptu (…), w zamian za żarcie zatrudniono uchodźców przy budowach publicznych (…) Izraelici (…)
    Podpieprzyli co się dało, wyłudzili, pozyczyli, i dali nogę. Zaiste, wzorzec postepowania”.

    Izraelici zostali życzliwie przyjęci przez faraona, który znał i cenił Józefa (Rodz. 47:5,6). Przebywali oni w Egipcie ponad dwa stulecia. Mniej więcej przez połowę tego okresu żyli w pokojowych stosunkach z Egipcjanami.

    Z czasem ich sytuacja zmieniła się jednak na tyle, że uczyniono z nich niewolników. Odebranie im wolności było niesprawiedliwe, więc Jehowa – wyprowadzając ich z niewoli – dopilnował, żeby otrzymali zapłatę za swą ciężką pracę.

  219. @jakow

    Wiem że wiele nie wiem.
    Ale wiem że
    – mam nadzieję że nie brakuje mi dobrych manier
    – nie pozjadałam wszystkich rozumów
    – nie dam się wyprowadzić z równowagi

    @maciek.g

    Dzięki, racja. Zresztą nie będę się przejmować.

  220. dezerter
    1 stycznia o godz. 21:10

    Dezerterze, identycznie księża w PRL, zwłaszcza za luźniejszego Gierka, usprawiedliwiali nagminną kradzież różnych rzeczy w zakładach, choć nie ma przykazania „Nie kradnij państwowego” lub „Nie kradnij prywatnego” – jest „Nie kradnij”. Więc w swoim idealizowaniu wymyślonego dzikusa Jahwe po prostu pieprzysz. Nie ma w ST mowy o żadnej zapłacie za pracę, lecz o wyłudzeniu. „I każda kobieta poprosi sasiadkę o przedmioty ze srebra i o przedmioty ze złota oraz o płaszcze (…) i ogołocicie Egipcjan”.

  221. pombocku

    Dziękuję za te lodowe kwiatki, nigdy takich nie widziałam.

  222. Dezerter
    Znaczy się, że odebranie Izraelitom wolności było niesprawiedliwe, ale sprawiedliwe było, kiedy owi Izraelici odbierali wolność innym plemionom. To się w Polsce nazywa „moralnością Kalego”. Ale jehowickim dzieciom nie wolno jest przecież czytać innych książek niż jehowicka, spreparowana i zakłamana „Biblia”. 🙁

  223. Maciek
    Rozwolnienia to dostał na tym blogu Awake vel Dezerter. Dziwne, że tego nie chcesz zauważyć…
    Zaś Andrzej z blogu Kasprowicza jest takim samym nałogowym łgarzem jak Dezerter na tym blogu. 🙁

  224. 200 lat, to kawał czasu.
    Asymilacja się nie powiodła?
    To chyba w historii jedyny taki naród, tak wytrwale opierający się wchłonięciu przez wyższą cywilizację….

    Polska nie miała problemów z asymilacją Niemców, Szkotów, Holendrów, Litwinów, Tatarów, Ormian, w podobnym przedziale czasowym…..
    Polonizacja elit postępowała znacznie szybciej niż nieruchawych mas chłopstwa.

    NIE KRADNIJ było zapisane na kamiennych tablicach Mojżesza.
    I co?
    Nie obowiązywało w stosunku do gosciny udzielających Egipcjan?

    Zresztą, CZAS opisywanych w biblii procesów jest dość mało prawdopodobny.
    Chocby długość życia protoplastów.
    Taki Józef, niejednego faraona by przeżył……

  225. Nowy Rok.

    Dyrektorzy publicznej TV podali się zbiorowo do dymisji.

    Dyrektor publicznego PR1 na znak żałoby po wolności mediów nadaje co godzinę hymn Polski na zmianę z hymnem UE.

    Listy Ateisty utonęły we wpuszczonej wraz z Nowym Rokiem do kranów z ciepłą wodą wodzie święconej.

    Kto widział Star Wars wie, że w Polsce nastał Najwyższy Porządek.

    Pośpieszna emigracja red. Jacka Kowalczyka z własnego blogu wydaje się ostatnim odruchem rozumu w okolicach RP.

    Czy jest na sali lekarz?

  226. wiesiek59
    Asymilacja Żydów nigdzie i nigdy się nie udała. Ciekawe, dlaczego…

  227. Gekko
    Konkretne pytanie: Co złego widzisz w dekomercjalizacji takich instytucji jak Telewizja Polska, Polskie Radio i Polska Agencja Prasowa i w tym, że kierownictwo tych instytucji ma być wybierane przez Radę Mediów Narodowych, składającą się z ekspertów wybranych przez Sejm, Senat i Prezydenta RP, a więc organów władzy pochodzących z wolnego, demokratycznego wyboru? Wolałbyś może, aby to kierownictwo było arbitralnie nominowane przez zarząd „Platformy” i „Nowoczesnej” oraz PSL-u? Poza tym, to przypominam ci, że PiS ma obecnie większość w Sejmie i Senacie. Czyżbyś więc kwestionował wyniki wyborów?

  228. NeferNefer
    1 stycznia o godz. 21:36

    Neferko, nie pomyślałem, żeby każdej damie przygotować odrębny bukiet, a teraz po dzisiejszym i jutrzejszym większym mrozie może być za późno – kto wie, czy na jeziorze nie zakwitnie lód. Ale wybiorę się. Jak da okrętem jeszcze radę, to o Tobie nie zapomnę. A tymczasem masz do jutra parę kryształków wyłącznie dla Cię.

    https://lh3.googleusercontent.com/-rMbJBaVBFbA/VobomZljFMI/AAAAAAAAFLA/9ZVAzZqO7u0/w962-h541-no/DSC00768.JPG

  229. Gospodarzu.
    Proszę trwale usunąć trolla podpisującego sie @jakowalski, obrażającego nie tylko blogowiczów, ale również innych Gospodarzy blogów.
    Wpis z dnia 01.01.2016 godz 19:36

  230. pombocek
    1 stycznia o godz. 20:54
    „Nie będę mówił za wszystkich – moja droga do ateizmu zaczęła się od nieśmiałej nieufności, a potem było coraz śmielsze odrzucanie po kolei różnych religijnych głupstw”.

    Napisałem, że „większość ateistów zrezygnowała z poszukiwania Boga (…) z winy chrześcijaństwa, które nie przedstawia prawdy o Bogu Biblii”. Moja opinia wynika z wieloletnich kontaktów z osobami podającymi się za „ateistów” – wielu z nich otwarcie deklarowało, że przestali się interesować religią, pod wpływem fatalnego świadectwa jakie dają od wieków przywódcy nominalnego chrześcijaństwa.

    Twoje osobiste refleksje, które zamieszczasz na tym blogu, częściowo potwierdzają taki stereotyp. Jeżeli dobrze Cię zrozumiałem – zostałeś ateistą – na długo wcześniej, zanim zacząłeś czytać Biblię. Jej lektura – jak twierdzisz – utwierdziła Cię tylko w przekonaniu, że obrałeś właściwy światopogląd.

    Jak o tym już pisałem, nie mogło być inaczej, ponieważ przyjąłeś – moim skromnym zdaniem – błędne założenie, że potrafisz ją sam zrozumieć.

    Chciałbym także wyjaśnić, że pisząc o ateistach, którzy ZREZYGNOWALI z poszukiwania Boga, miałem na myśli takie znaczenie tego słowa, które ilustruje pewien prosty przykład:
    Młody człowiek zamierza wstąpić do seminarium aby zostać księdzem katolickim. Spotyka jednak mężczyznę, który spędził kilka lat w tym miejscu i który opowiada mu o wykorzystywaniu seksualnym kleryków przez ich przełożonych.
    Młodzieniec rezygnuje więc ze swoich planów, bez sprawdzania czy taka praktyka jest powszechnym zjawiskiem w KK.

    Podobnie wielu ateistów, rezygnuje z „poszukiwania Boga” czyli przestaje interesować się religią, widząc obłudne postępowanie większości religii. Wielu po prostu nie zdaje sobie sprawy, że w tej kwestii, tak naprawdę liczy się tylko to, co mówi Biblia – a nie poglądy i tradycje stworzone przez człowieka.

  231. Andrzej52 (1 stycznia o godz. 22:07)
    Przecież na tym blogu panuje dziś słodka anarchia (zapowiedź nadchodzącej wkrótce przyszłości), a więc twoje donosy nic tu nie dadzą. Zresztą chciałeś mnie przecież z niejednego blogu usunąć, n.p. z blogu dra Kasprowicza, I co? Ano nic z tego! 😉
    Poza tym, to faktem jest, że red. Passenstein z „Polityki” to jest były agent bezpieki (pseudonimy „Daniel”i „Jan”). A z faktami się nie dyskutuje!

  232. Śliczne, pombocku, pięknie dziękuję.

  233. @andrzej52
    1 stycznia o godz. 22:07
    Przewijaj jako i ja robię.

  234. Dezerter
    1. Generalnie, to popełniasz wciąż błąd logiczny, polegając na pospiesznym uogólnianiu swoich własnych, z definicji niereprezentatywnych spostrzeżeń. Po angielsku to się nazywa zgrabnie „fallacy of composition” a po polsku „Błąd złożenia”.
    2. Także twój rzekomy dowód, że „większość ateistów zrezygnowała z poszukiwania Boga (…) z winy chrześcijaństwa, które nie przedstawia prawdy o Bogu Biblii” jest dowodem nieprawidłowym, a dokładniej anegdotycznym, czyli dowodem, który sam w sobie może być prawdziwy i weryfikowalny, ale użyty został przez ciebie do osiągnięcia konkluzji, która z niego nie wynika – tu przez dokonanie generalizacji na podstawie niewystarczającej ilości danych. Przykład z Wikipedii: „mój dziadek kopcił jak komin i zmarł zdrowy w wypadku samochodowym w wieku 99 lat” nie obala twierdzenia „palenie wyraźnie zwiększa prawdopodobieństwo zachorowania na raka i choroby serca we względnie wczesnym wieku”. W tym przypadku wyjściowe dane (zdrowie i wiek dziadka) mogą być prawdziwe, ale nie dają one podstaw do wyciągnięcia ogólnego wniosku o nieszkodliwości palenia. Podobnie jest u ciebie: prawdą jest, że sporo ateistów zostało ateistami z winy kleru, nie tylko zresztą chrześcijańskiego, ale także jehowickiego, mojżeszowego czy też muzułmańskiego, ale ów „brak prawdy o Bogu Biblii (Tory, Koranu etc.)” w tym, co oferują w/w religie, jest tylko jednym z wielu powodów, dla którego ludzie zostają ateistami.

  235. pombocek
    1 stycznia o godz. 21:35
    „I każda kobieta poprosi sasiadkę o przedmioty ze srebra i o przedmioty ze złota oraz o płaszcze (…) i ogołocicie Egipcjan”.

    Przytoczone słowa są częścią proroctwa, które Bóg wypowiedział do Mojżesza. Chciał On w ten sposób zachęcić go do stanięcia przed obliczem faraona – co nie było łatwym zadaniem.

    Jehowa obiecał mu: „Zaiste, zwrócę uwagę na was oraz na to, co wam czynią w Egipcie. Mówię zatem: Wyprowadzę was z uciśnienia od Egipcjan (…) do ziemi mlekiem i miodem płynącej. A ty idź, do króla Egiptu i powiedz mu: ‚Jehowa, Bóg Hebrajczyków, nawiązał z nami kontakt i teraz chcielibyśmy pójść na pustkowie na odległość trzech dni drogi, chcemy też złożyć ofiarę Jehowie, naszemu Bogu’. Ja zaś dobrze wiem, że król Egiptu nie zezwoli wam pójść, chyba że zmuszony silną ręką. I wyciągnę rękę, i uderzę Egipt (…) a potem on was odprawi”.

    Ta dodająca otuchy wypowiedź samego Boga sprawiła, że Mojżesz wykonał swoje zadanie a Jehowa zadbał o to, aby Jego lud Mu zaufał – spełniając każdy szczegół ze Swojej zapowiedzi.

  236. pombocek
    1 stycznia o godz. 22:30

    Pombocku, robisz to bardzo ładnie. Pora zaprosić koleżankę na spacer po jeziorze 🙂

  237. Ewa-Joanna
    1 stycznia o godz. 22:33

    oto słowo bozi

  238. dezerter
    1 stycznia o godz. 22:12

    Dezerterze, ciągniesz z uporem wytyczoną linię. I, jak ten demiurg, wiesz o mnie lepiej ode mnie. Zostałem ateistą nie z powodu Kościoła lub, jak mówił ksiądz Tischner, proboszcza, lecz z powodu otwartych oczu: im dalej się posuwałem w latach, tym bardziej nie widziałem bogów, aniołków, diabłów i całej tej tej baśniowości Ostatni raz byłem w kościele w pierwszej klasie technikum, potem, będąc przecież religijnie wystraszonym, jeszcze miałem, jak się to mówi, wyrzuty sumienia, że nie chodzę, ale nie poszedłem – skończyły się moje kontakty fizyczne i duchowe z tą firmą. Po szkole zacząłem zerkać na fragmenty NT i chodzić z nimi w głowie. Coraz jaśniej widziałem mistyfikację. W czasie studiów niczego antyreligijnego nie czytałem, a nawet, kiedy już miałem myśl o głębszym wejściu w sprawę, celowo sobie powiedziałem, że nikim nie będę się podpierał – poszperam w Biblii samodzielnie, bo zaciekawienie oszustwem było już dość mocne . Dość wcześnie więc zrezygnowałem z przewodników. Już Ci mówiłem, że szukałem w Biblii kłamstw, nie Boga. Grubo później analizowałem również naiwności, stereotypy i fałsze w Waszej „Strażnicy” i paru książkowych wydawnictwach. Wy nawet domniemane własnoręczne mordowanie przez Jahwe pierworodnych w Egipcie potrafilibyście przetłumaczyć na jego niezmierzoną dobroć. Tłumaczcie sobie.
    Obecnie moje sięganie do Biblii to już tylko wytrenowana rozrywka.

  239. Dezerter – c.d.
    3. Ja Biblię poznałem dość wcześnie, jako że mój ojciec, będąc przed wojną nauczycielem państwowych szkół powszechnych, miał tzw. misję katechetyczną (od biskupa rzymskokatolickiej diecezji łódzkiej), a zawodowo (naukowo) zajmował się on na wyższych uczelniach filozofią moralną. Poza tym, to miałem tą „ciocię-babcię” jehowitkę, z którą moja rodzina prowadziła dyskursy na tematy religijne, a którym się od dziecka przysłuchiwałem. Ale nigdy nie brałem tego, co było w Biblii na serio, jako że od razu zważyłem w niej poważne wewnętrzne sprzeczności, a więc wiedziałem, że to jest tylko zbiór bajek.
    4. Dlaczego też twierdzisz, ze Biblii nie można samemu zrozumieć? To jest przecież taka sama książka jak każda inna z kategorii „beletrystyka”, a więc nie potrzeba do jej zrozumienia jakiejś specjalnej wiedzy naukowej, n.p. znajomości wyższej matematyki.
    5. Akurat wykorzystywanie seksualne kleryków przez ich przełożonych jest dość powszechnym zjawiskiem w seminariach „duchownych”. Oczywiście, nie każdy kleryk jest tak wykorzystywany przez swoich przełożonych, ale prawdopodobieństwo bycia seksualnie wykorzystanym przez przełożonego jest znacznie większe w owym seminarium niż w innych szkołach czy też uczelniach i generalnie w innych miejscach.
    6. Skąd ty możesz wiedzieć, co mówi Biblia? Przecież ty jej nie znasz. Ty przecież znasz tylko to, co według jehowitów nazwa się „Biblią”, ale jest tylko jej marnym, na dodatek sfałszowanym substytutem. To tak, jakby ktoś, kto zna tylko smak „wina” marki „Wino” wymądrzał się na temat prawdziwych, gronowych win francuskich, hiszpańskich, włoskich, niemieckich czy też portugalskich. A ty jesteś tak jak ten konsument tych tanich, tandetnych namiastek win – wypowiadasz się arbitralnie na temat Biblii, znając tylko jej marne, jehowickie podróbki. 🙁

  240. pombocku

    Bardzo mi się podobają zdjęcia, dziękuję raz jeszcze. Zwłaszcza te sloneczno lodowe, cudne.

    Tanaka, pewnikiem na spacer się bym dała zaprosić ino że pombocek oczarował nas wsyskie tsy i teraz może przebierać 😉

  241. Tanaka
    No i sam widzisz, jak niestały jest w uczuciach pombocek.
    Chyba trochę mu się w głowie nawywracało, kiedy się zaczęły, łącznie ze mną, dopominać o Jego względy tutejsze kobitki blogowe. Ta dostała świeże foty – kwiaty, a tamta jeszcze nie albo już nie.
    Ot, życie „towarzyskie i uczuciowe”. Prawie jak u Tyrmanda.
    Dobranoc po raz drugi w Nowym Roku.

  242. NeferNefer
    1 stycznia o godz. 22:57

    Neferko, zabiorę Cię na wiosnę, bo teraz możesz w lodach zginąć. A wiosną udamy się w ćciny. Ty będziesz trzeźwieć, a ja posłucham jak psząszcz pszmi w Pszczynie i jak świetliki świecami świecą, a rano Ci opowiem. Zresztą co ja plotę – jak możesz całą noc trzeźwieć po jednym naparstku. Sama będziesz słuchać i patrzeć, a ja pójdę pochodzić. Są takie przytulne zatoczki w trzcinach, że nic tylko po nich chodzić. Pokażę na wiosnę, bo jutro już chyba jeziorowy fajrant.

  243. mag
    1 stycznia o godz. 23:00

    Mag nie powiem jaka, bo znów mnie zgasisz. My tu w Lechistanie nie jesteśmy przyzwyczajeni do czterech naraz jak muslimy, więc trzeba po kolei. Ale spokojna głowa, wiosna jest dla wszystkich, lato tym bardziej.

  244. Orteq’usiu

    Bo obiecałam. Zabawa była fajna, hotel 3 gwiazdki więc nie żadne cudo ale nie lubiejemy być ą ę i na widelcu. Było elegancko, jedzenie ok, sala ładna ale bal bez zadęcia, ludzie dobrze się bawili. Będę miło wspominać bo się udało i muzyka do tańca była w sam raz. Wąż trochę się zdziwił jak to „cała sala śpiewa z nami” i był taniec synchroniczny zorby ale dzielnie uczestniczył.

    Mam nadzieję że szybko dojdziesz do siebie i sam będziesz tańcował. Albo chociaż przytupywał. Jutro już odlatujemy i długa podróż z przesiadką czeka więc do wieczora nie będę osiągalna.

    Jeszcze raz, dużo zdrowia i wszystkiego dobrego.

  245. Dezerter (1 stycznia o godz. 22:44)
    1. Sugerujesz, heretyku i bluźnierco ,że Jehowa celowo okłamał Mojżesza, że celowo wprowadził go w błąd? Że zachęcał go do złamania przykazania „nie kradnij”, które mu sam przecież dał?
    2. Dlaczego ten twój Jehowa nie miał mocy aby po prostu przenieść Żydów z Egiptu do tzw. Ziemi Obiecanej, jak to robi n.p. „Scotty” na „Star Treku” – „Beam me up, Scotty”? Nie miał on tej mocy? Tak samo jak nie potrafił on pokonać plemion posiadających żelazne wozy (rydwany): „A Pan był z Judą; objął on w posiadanie góry, lecz nie wypędził mieszkańców dolin, gdyż ci mieli żelazne wozy (albo rydwany)” (Sędziów 1,19). No cóż – marny bożek jest więc z tego twojego żydowskiego Jehowy. 😉

  246. Mag
    Gdybym był złośliwy, to bym ci przypomniał, że twe uroki należą do odległej przeszłości, niemalże tak odległej, jak czasy biblijne… 😉

  247. Dobrze, pombocku, dziękuję bardzo a na razie przycupnę sobie w kąciku bo się mię tu za dużo zrobiło.

  248. jakowalski
    1 stycznia o godz. 22:56

    Można by to ująć tak…..
    Religia towarzyszy ludzkosci od kołyski.
    Jest kojcem cywilizacji raczkującej dopiero.
    Tyle, że dzieci dorastaja.
    Jedne wolniej, drugie szybciej.
    Ateiści wyszli z kojca, tak samo jak i nauka gdy uwolniła się spod wpływu religii.
    Co czeka dojrzałą cywilizację?
    Gdy religijny kojec przestanie ograniczać i ….chronić w jakiejs mierze?

    Jednym, te rytuały będa potrzebne jako miara rytmu dnia, jakiegos rocznego cyklu, dające poczucie bezpieczeństwa, pewności.
    Dla innych pozostana jedynie tradycją przodków, bez żadnych emocjonalnych związków znaczeniowych, duchowości, ezoterycznych przesłań.

    W swojej masie jako ludzkość, byc może dojrzejemy na tyle, by samodzielnie funkcjonować.
    Bez kojca, czy protezy.
    Religie staną się kula u nogi, elementem zbędnym w wieku młodzieńczym.

  249. Wiesiek59 (1 stycznia o godz. 23:21)
    Otóż to… A nasz Dezerter ciągle w pieluchach. 😉 Od ponad 26 lat!

  250. Dobra Noc! 🙂

  251. jakowalski
    1 stycznia o godz. 23:19

    Jesteś, pyskaty kundelku, więcej niż złośliwy. Chyba to ty wymyślasz na lewo, prawo i na wprost od chamów i zaczepiasz każdą przelatującą muchę, ale może się mylę, może robi to L.e.o.n.i.d, k.a.g.a.n albo inny dziad.

  252. Odeszla „nezapomniana” Natalie Cole. Dzis odeszla…

    https://www.youtube.com/watch?v=MKCyUe4syc4

  253. @lonefather
    loniu, wiem.
    O g.19.20 (to już wczoraj) podesłałam ten sam link co Ty.
    Dokładnie ten sam. Dziwne(?!)

  254. @@mag, lonefather
    Odeszła. Miałem przyjemność ją poznać podczas lipcowego koncertu w 2013 roku w Sali Kongresowej. Unforgettable>/i> słuchałem podczas wszystkich moich podróży samochodem. To była taka dyżurna płyta obok kilku innych. Słuchanie Natalie „na żywo” to sama radość. A tak niedawno to było.

  255. @@anumlik, lonefather
    Puściłam sobie właśnie płytę Billie Holiday (coś nie mogę spać).
    To dla mnie jakby mama (bo co najmniej o pokolenie starsza) Natalie Cole.
    Uwielbiam słuchać obydwu.

  256. od popołudnia słucham Natalii Cole…trudno sie pogodzić z tą stratą…

  257. hej, Panie nocne

    a ja slucham Motörhead
    i niedawno zmarlego Lemmy Kilmistera
    (nawet glosno) „Overkill”, „Ace of Spades”

  258. Natalie Cole, owszem, ale to nie moj g e n r e
    ————–
    Ps niedawno gralem sobie: The Arcs (czyli ex-The Black Keys, ze swietnym wokalista i giatrzysta Danem Auerbachem —jakiez jego koligacje rodzinne, cfr Wiki), Sleaford Mods (brytyjski trash – rap) i ich „Jolly F*****r”

  259. a oto i
    SLEAFORD MODS i ich ” Jolly F*cker”
    https://www.youtube.com/watch?v=NyXt5dPEfeQ
    Dobrej Nocy : (

  260. andrzej52, (22:07)

    „Gospodarzu. Proszę trwale usunąć trolla podpisującego sie @jakowalski, obrażającego nie tylko blogowiczów, ale również innych Gospodarzy blogów. Wpis z dnia 01.01.2016 godz 19:36”

    Usuwanie trolli to jak obcinanie glow hydrze. Utniesz jedna, druga wyrasta. Pod innym nickiem. Gospodarz chyba zmadrzal na tyle, zeby know better.

    Oprocz tego , twoja namolnosc w zmuszaniu Gospodarza do czegokolwiek, to zwyczajny hunwejbinizm praktykowany. Zamiast bardziej praktycznej praktyki niekarmienia trolla.

  261. No i nie zapominaj o przyjacielskiej poradzie Ewy-Joanny z Antypodow:

    PRZEWIJAC TROLLA !

  262. Konstancjo, mag, loniu, inni

    Tez zawsze bylem pod wrazeniem talentu, czyli glosu, Natalie Cole. Jej smierc dzisiaj o jednym mi przypomina:

    gdy sie plawilem sie w moich benefitach wynikajacych z jej talent, Ona pograzala sie w UZALEZNIENIACH. Ten talent podtrzymujacy. Przez wiele lat to czyniac.

    Sportowcy wykladaja sie szybciej, jesli o ukazywanie ich talentow chodzi. Tam ich sprawdzaja, analizami krwi, przy okazji wszystkich waznych wystepow.

    Artystow estradowych nikt nie sprawdza. Jak dojdzie taki czy taka do mikrofonu, he/she’s good. I na „ostateczny rezultat” niektorym sie udaje doczekac az do 65-go roku zycia. Jak Natalie..

    Lance Armstronga, kolarza wszech czasow, utrącono, decyzjami sportowo-regulacyjnymi, na ament, w wieku lat 40. Ile pozyje po ozdrowienczym dla niego utrąceniu, nie wiada.

    Ma szanse. Bo on juz

    NIE MUSI ZADAWALAC ZADNYCH FANOW!

    Dlatego ja zawsze sie wstrzymuje z deklaracja, ze jestem fanem tego czy owego wesolka. Owszem, ja mowie o wesolkach blogowych, glownie.

    Tez przeciez uzaleznieniowcow jak sto mefistofeli

  263. Orteq
    2 stycznia o godz. 3:15
    Może masz rację, ja trolla przewijam.
    Ale taki troll potrafi zniszczyc blog, przykladem jest blog p.Kasprowicza.
    Jak Keller pojawił sie, prosilem Gospodarza poza blogiem o usuniecie trolla. Odpowaiedzial mi, że nie chce wprowadzać cenzury.
    W efekcie troll przejął panowanie nad blogiem, obrażając każdego kto pojawił sie na blogu i miał inne zdanie niz on, a nie było to zwykłe chamskie wyzywanie kogoś, tylko nawet groźby karalne.
    Dzisiaj blog na którym merytorycznie dyskutowało sie o gospodarce, praktycznie nie istnieje.

  264. Andrzej52, (6:17)

    Macierewicz daje przyklad takim trollom jak ten tutaj, na tym blogu. Swir calkowity.

    Wciskac g.wno przez szpare az szpara sie zatka. Smolenska blogowa szpara nie zatkala sie jeszcze. Czy jest ona na granicy zatkania? Jesli nie jest, to dzieje sie tak z winy naszego niewytrzymywania w postanowieniu: nie karmic trolla!

    Kazdy troll jest dewiantem. Takim czy innym. Ale zawsze jest to dewiant bedacy pospoltym swirem.

    O tym nalezy pamietac w dzien i w nocy. Bo trolle w ogole nie spia. One nie musza spac. One sa wymyslem wirtualu. A nie realu

  265. Orteq
    2 stycznia o godz. 6:58
    Tak samo PO nie reagowala na Macierewiczów, ziobrów i innych przez 8 lat, zamiast ich powsadzać do Tworek lub do pierdla za wypowiedzi i za IV RP.
    Skutki oglądamy dzisiaj.
    Ide popracować , ktoś na te „pińset” musi zarobić.

  266. andrzej52
    2 stycznia o godz. 6:17

    Orteg sam bywa trollowatym chamem, dlatego dla niepoznaki robi od czasu do czasu za antytrollowego doradcę. Jak gawędzę na blogu ateisty z religiantem dezerterem – czyli w pewnym sensie jesteśmy pod właściwym adresem – nie ma zahamowań, by to nazwać grubym słowem „odna chujnia”, zamiast cicho przewijać, co go nie interesuje. Troll udziela antytrollowych porad. A rzeczony troll nad trolle nie jest trollem, lecz człowiekiem chorym psychicznie, który miewa długie okresy pełnej umysłowej dyspozycji. Blogiem rządzi gospodarz, ale założył blog nie dla siebie samego – bo i takie bywają, bez komentatorów – lecz również dla wszystkich chętnych. Więc ich głos jest w jakimś stopniu i dla niego wskazówką. Z blogu z czasem się robi mniej lub bardziej zamknięte grono wzajemnej adoracji i wzajemnych sporów. Troll to ktoś, kto wyraźnie odstaje od grona, więc jest z trudem tolerowany. Kiedy ktoś doradza tylko niekarmienie trolla, wpada w sprzeczność z samym sobą, bo honoruje prawo trolla do trollowania, a piętnuje sprzeciw wobec niego, więc tak czy owak jest cenzorem, który głośno potępia cenzorowanie. Wyraz „cenzura” bywa używany w takich wypadkach kompletnie nieadekwatnie. W Polsce przez 45 lat miał jedno znaczenie: polityczna kontrola. Niezgoda na obcowanie z osobnikami zakompleksionymi i destrukcyjnymi nie ma nic wspólnego z tak rozumianą cenzurą – to zwyczajne dobieranie sobie towarzystwa, co w prywatnym życiu robi KAŻDY. Jak w praktyce wygląda bez końca powtarzany postulat przewijania, Orteg – notoryczny wybrzydzacz na to, o czym gaworzą inni – wie sam po sobie: Ja chromole, co je twoje, lepse to je, co je moje.

  267. andrzej52,(7:03)

    PO byla, z natury, POPiSowa. Dlatego nie zrobila absolutnie nic zeby ziobrystow 2005-2007 powsadzac gdzie trzeba.

    Solidarnosc styropianowa podobno obowiązywala przez cwierc wieku. Od przewrotu, niby, 89-go roku.

    Po wyborach 25 X 2015, przestala obowiązywac. No i dobrze. Sitwa sitwe sitwą sieje.

    A fto az takiej dewiacji siem domagal? No fto? Z tego co wiadomo, nifto siem niczego nie domagal. Niczego nie domagal. Potarzali

    Czy nastal czas na dolaczenie do metalowego biodra Babciusi?

  268. I ja tiebia toze liubliu, pombocku

  269. Nowy Rok.
    Polska wyzwala się od wolności.

    ‚Wyborcza’ głosem Kurskiego postuluje rok refleksji… zapewne, niejednemu porzucającemu wolność, cele ku tym refleksjom już sa szykowane.
    Są jeszcze nieliczne protesty, znaczące dla praktyki tyle, co musztarda po obiedzie.
    Na Nowogrodzkiej bowiem uczta trwa na całego, a konsumpcja nie zna granic, ani Wiejskiej, ani innej.

    Blog wciąga się sam za włosy z agory dysput prosto w bagno polskiego piekiełka, wypierając się bytu umysłowego.
    Na blogu niektórzy szukają azylu dla wolności, ale i tu przecież, jak w całej naszej mentalnej Polo-kokcie, wolność to znaczy anarchia, praworządność to znaczy – cenzura.
    Przespaliśmy 25 lat uczenia się cywilizacji, dziś miotamy się w ucieczce od wolności, której zbiorowo nie rozumiemy.
    Wolność więc zorganizują nam inni, ci którzy dobrze wiedzą jak na cudzej, zdradzonej wolności, poużywać.

    Blog dobrze ilustruje mroczny poranek w b. Rzeczypospolitej, opuszczonej przez prawomocnych właścicieli i zdanej na pastwę Mordoru i jego trolli.
    Porzucając cywilizację, praworządność i wynikające z tych obu gwarantów wolności prawa, obowiązki i regulaminy, na rzecz wygodnego oportunizmu, sami hodujemy społeczność trolli, w której wkrótce dla myślących i czujących wolność miejsca nie będzie.
    Smutny to obraz padołu, słusznie pokaranego gniewem bożym i zalanego postami bezrozumnych opętańców, porzuconych przez higienę i medycynę.
    Zgwałconego przez wyrzutków cywilizacji, zesłanych do ostatniej przed dzikimi polami stepów azjatyckich kiszki anusa mundi, tolerującej takie anormy społeczne i ich akceptację.
    Polska, jak i jej blogi, wyrzekłszy się wolności, lejąc na praworządność, już za kilka tygodni i tę – wolną dla wolnych – agorę debaty, jaką jest internet, utraci.
    Na własną prośbę i pod szczytnymi hasłami prowadzącymi lemingi intelektu ku ich przeznaczeniu.

    @ orteq, @ andrzej52 – popieram Wasz głos, ale ten KOD kulturowy, jakim mówicie(/my), jest i będzie nad Wisłą niezrozumiały, niosąc się po cywilizacyjnej puszczy, która rośnie w umysłach zaludniającego ją plemienia.

    Ateizm… ha, są nad Wisłą rzeczy o których się wiernym nie śniło…

  270. andrzej52
    1 stycznia o godz. 22:07
    Żadne durne wpisy na mnie nie robią wrażenia , a wpisujących oceniam po tym co piszą, i ciebie jako blogowicza cenię bardzo wysoko i znam i sam widziałem co się działo na blogu Kasprowicza. Szkoda bo to był bardzo potrzebny blog i mógł wielu ludziom przybliżyć bardzo skomplikowana wiedze o gospodarowaniu.
    Masz rację, że jeden taki nawiedzony i przemądrzały na dodatek , mający czas może zepsuć taki blog i dyskusje na nim (bo to się stało).
    Lekarstwem jest jedynie rozsądne traktowanie takiego ktosia. Przewijanie gdy pisze androny i obraża, odpowiadanie gdy pisze coś z sensem i czasem postawienie do pionu by ochłonął.
    Gospodarz może i powinien reagować na chamskie odzywki i usiłowanie obrażania innych blogowiczów (do zbanowania włącznie , co jest zresztą zgodne z regulaminem blogu) Jak widać zbanowanie działa mimo, że osobnik wyrabia sobie inny nick ,( ale to trochę kłopotliwe ) i widać, że powstrzymuje znacznie od chamstwa.

  271. jakowalski
    1 stycznia o godz. 21:45
    Dezerter nie jest trolem , nikogo nie obraża. Fakt pisze dużo , ale zazwyczaj odpowiada na kierowane do niego wpisy , a tych jest niemało. Jak ktoś nie chce z nim dyskutować, to po prostu do niego nie pisze. Jak kogoś nie interesuje to co wypisuje to po prostu można przewijać.
    Zauważ jak przestałem do niego pisać , on przestał do mnie i praktycznie nie wcina się w moje rozmowy z innymi blogowiczami.
    Czyli jest tak jak być powinno

  272. Dzien dobry,

    lekkomrozny poranek (- 2 C), minimum sniegu, sceneria nordycka wokol mego domu – blisko las, skaly. W ta zime lod nie skul pobliskich jezior. Bywaly niegdys mrozy, ze moglem spacerowac po tych osniezonych taflach i podziwiac piekno osniezonych lasow
    wokol jezior. W sloncu skrzyla sie biel sniegu. Dzisiaj nie ten landszaft za oknem.
    Tak, jestem wpisany w ten pejzaz. Kapital wspomnien wbity w ten pejzaz. Biografia
    wpisana w krajobraz. Jestesmy kawalkami natury w jej prawach i wyjatkach.
    Lopatologia i metafory wymeczone do siodmych potow. Tak, wiem, ze blog niniejszy jak wiele innych to niezobowiazujace mysli. Ktos kiedys wypowiedzial byl znamienne slowa o g a z e c i e (tak sie to kiedys nazywalo, za czasow pachnacych farba drukarska), ze jest „kurwa majaca bardzo zle mniemanie o swoich nabywcach”.
    Czyz przyrodniczy stosunek do zycia ma tylko budzic sluszna niechec? A nadchodza wlasnie czasy w Kraju, by sztuka pismiennicza byla s l u s z n a, bez niepublicznych slow.
    Ludziom, znanym z nihilizmu narodowego, mowimy stanowcze: nie!

  273. ozzy
    2 stycznia o godz. 10:28

    No to, Bratku oozy, prosiłem Cię o śnieg, i wielm dziękuję – jest, choć trochę mało. Ale mrozem tośmy Cię 5 razy przebili. Mierzyłem o 7-ej: – 10. Z okna widzę białe jezioro, czyli już lekki lód, a na nim – śnieg. Żegnajcie, odmęty i okręty. Ale pojadę sprawdzić, bo Neferce prezent obiecałem – jak nie krople, to sople, ja nie sople, to boczniaki, jak nie boczniaki, to zatańczymy sirtaki.

  274. Ozzy (2 stycznia o godz. 10:28)
    Tak, jako Chazar jesteś niejako ‚wpisany’ w krajobrazy europejskie, dokładniej ukraińsko-rosyjskie, a nie bliskowschodnie. Ale twoje miejsce jest przecież w Chazarii (czyli w obecnej południowej Ukrainie i południowo-zachodniej Rosji) a nie w Szwecji!!

  275. Maciek.G.
    1. Awake(!) vel Dezerter jest trollem – typowym wręcz, jako że nachalnie włazi on tam, gdzie go wyraźnie nie chcą, obrażając przy okazji innych dyskutantów, w tym też mnie.
    2. Dezerter z premedytacją obraża moje antyreligijne uczucia na tym blogu.
    3. Dezerter nałogowo kłamie na tym blogu, a przyłapany na kłamstwie udaje, że nie zauważył on wpisu, w którym jego kłamstwo zostało ujawnione.
    4. Dezerter odpowiada na co najwyżej co dziesiąty mój wpis skierowany do niego, a to znaczy, że nie potrafi on odeprzeć moich argumentów. Ale on wciąż mnie on obraża na tym blogu, niesłusznie imputując mi nieznajomość Biblii – mnie, który najważniejsze części Starego Testamentu (n.p. księgę „Bereszit”) zna w języku oryginału, mnie, który przestudiował szereg naukowych dzieł (głównie po angielsku i niemiecku) na tematy biblijne, mnie, który na tematy biblijne dyskutował z akademickimi religioznawcami i rabinami.
    5. Może tobie on nie przeszkadza, ale mnie tak. Co nie znaczy, ze jestem za jego zbanowaniem czy też zamknięciem mu „ust” w inny sposób. Uważam, ze najlepszym sposobem na niego jest demaskowanie jego notorycznych, ale dość prymitywnych kłamstw, opartych na jego spreparowanej jehowickiej „Biblii”, która z hebrajsko-grecko-aramejskim oryginałem ma wspólny chyba tylko tytuł.
    Pozdrawiam w Nowym Roku!

  276. @pambocku

    Byloje nada razlubit´Potom
    Nastupit wremja razlubit´prirodu
    I byt´ wsio biezrazliczniej, dien za dniom,
    Niediela za niedielej, god ot goda.
    Ni muzyki, ni mysli…niczewo
    (Grigorij Adamowicz)
    ______________________________________________________________________
    tak: Potem/nadejdzie czas, ze przestaniemy kochac przyrode

    Lacze niskie uklony i najserdeczniejsze pozdrowienia,
    tepy ale oddany uczen blogowy
    ozzy

  277. Maciek.G.
    1. Niestety, ale na swym blogu dr Kasprowicz prezentuje dawno już skompromitowany, neoliberalno-neoklasyczny punkt widzenia na gospodarkę. Tak więc muszę mu na nim ciągle zwracać uwagę na to, że jego prorynkowe poglądy są fundamentalnie wręcz błędne, jako że oparte są one na nierealistycznych założeniach oraz analizie zjawisk drugorzędnych, czyli na analizie rynku a nie całej gospodarki, która jest przecież czymś znacznie większym niż rynek. Na ten temat polecam lekturę książki, którą czytam obecnie, czyli „The Origin of Wealth: The Radical Remaking of Economics and What it Means for Business and Society” autorstwa Eric’a D. Beinhocker’a, a szczególnie jej rozdział drugi.
    2. Oraz widzę, że jesteś zwolennikiem metod cenzury, szczególnie tej PRLowskiej, czyli prewencyjnej. Ale pamiętaj, że to co działało w XX wieku, nie działa w XXI wieku – wieku Internetu i innych zaawansowanych technologii rozpowszechniania informacji.
    3. Chamstwo jest zaś widoczne w atakach na mnie, także na tym blogu. Ale ja na nie mam lekarstwo w postaci pozwów sądowych.

  278. NeferNefer
    1 stycznia o godz. 22:57

    To by się chyba dało rozwiązać. widziałem jak spaceruje po parku grupa dziewczynek z przedszkola. Pod fachową opieką. Wszystkie były bardzo radosne. 🙂

  279. mag
    1 stycznia o godz. 23:00

    Ja tak sobie myślę, że może u pombocka takie wielkie serce? Jak buła? I w ogóle – wrażliwie od i do pań, i od szklanych trzcin na zimę. Kąpieli w słowińskim Jordanie w stanie dosyć nieubranym i zjadania boczniaków prosto z drzewa.
    Pamiętasz taką zabawę podwórkową – w „skarb” ? Pombocek jak co znajdzie, zaraz by się dzielił. Tak dusza. Co się rusza 🙂

  280. Ecce homo?
    Jak znalezc forme, by zdolna byla opisac kondycje wspolczesnej rodziny czlowieczej, czyli szukanie slow ktorych nie ma i pospiech na spozniony ratunek.

  281. Tanaka
    2 stycznia o godz. 11:40

    Tanako, w związku z ruszaniem się dusz, pruję właśnie sprawdzać jak się dusza może ruszać po Jamnie – boczkiem czy skoczkiem, może chodzić czy chodzić, znaczy – czy lód, któren już jest, nadaje się do chodzenia na stojąco czy na siedząco. Para – buch, koła – w ruch.

  282. Lone Father
    Natalie Cole była dość dobrą piosenkarką, ale ‚jechała’ ona głównie na nazwisku i sławie ojca. Ale w jej przypadku to jej sława nie była zasługą własnego talentu, tak jak n.p. w przypadku innych córek sławnych rodziców, takich jak n.p. Jane Fonda czy też Jamie Lee Curtis.

  283. Andrzej52
    Odpowiem ci podobnie jak Maćkowi.G.:
    1. Na swym blogu dr Kasprowicz prezentuje, razem z tobą, dawno już skompromitowany, neoliberalno-neoklasyczny punkt widzenia na gospodarkę. Tak więc muszę mu na nim ciągle zwracać uwagę na to, że jego (i twoje także) prorynkowe poglądy są fundamentalnie wręcz błędne, jako że oparte są one na nierealistycznych założeniach oraz analizie zjawisk drugorzędnych, czyli na analizie rynku a nie całej gospodarki, która jest przecież czymś znacznie większym niż rynek. Na ten temat polecam wam lekturę książki, którą czytam obecnie, czyli „The Origin of Wealth: The Radical Remaking of Economics and What it Means for Business and Society” autorstwa Eric’a D. Beinhocker’a, a szczególnie jej rozdział drugi.
    2. Oraz widzę, że jesteś Andrzeju52 zwolennikiem metod cenzury, szczególnie tej PRLowskiej, czyli prewencyjnej. Ale pamiętaj, że to co działało w XX wieku, nie działa w XXI wieku – wieku Internetu i innych zaawansowanych technologii rozpowszechniania informacji.
    3. Chamstwo jest zaś widoczne w atakach na mnie, także na tym blogu, w tym i twoich. Ale ja mam na nie lekarstwo w postaci pozwów sądowych.

  284. Orteq, Pombocek
    1. Generalnie: Czyżbyście byli postępowymi chłopakami, „kochającymi inaczej”? Gdzie więc mieszkacie. Mam nadzieję, że w Szwecji albo Australii, a ie w „homofobicznej” Polsce.
    2. W sprawie Andrzeja52 – niestety, ale to jest znany troll, tyle że polityczny a nie religijny jak Awake vel Dezerter. Andrzej52 jest etatowym pracownikiem PO z Katowic, płaconym za zaśmiecanie blogów i forów swą ‚platformianą’ propagandą, On wciąż nie rozumie, dlaczego jego partia przegrała wybory.

  285. Pombocek (1 stycznia o godz. 23:40)
    Twój wpis, który cytuję poniżej, zgłaszam do prokuratury:
    „jakowalski
    1 stycznia o godz. 23:19
    Jesteś, pyskaty kundelku, więcej niż złośliwy. Chyba to ty wymyślasz na lewo, prawo i na wprost od chamów i zaczepiasz każdą przelatującą muchę, ale może się mylę, może robi to L.e.o.n.i.d, k.a.g.a.n albo inny dziad.”

    Dowodzisz w nim tylko i wyłącznie tego, żeś zwyczajny cham. A takich to się wali po mordzie i wyrzuca za drzwi w każdym szanującym się towarzystwie. 🙁

  286. Tanaka
    Pombocek to jest zwyczajny polski cham (nie mylić z Polish Ham). Oto próbka jego radosnej twórczości:
    „pombocek (1 stycznia o godz. 23:40)
    jakowalski
    1 stycznia o godz. 23:19
    Jesteś, pyskaty kundelku, więcej niż złośliwy. Chyba to ty wymyślasz na lewo, prawo i na wprost od chamów i zaczepiasz każdą przelatującą muchę, ale może się mylę, może robi to L.e.o.n.i.d, k.a.g.a.n albo inny dziad.”

  287. @Tanaka
    Że pombocek ma serce ogromniaste, to ja wiem, ale że jest gwałtowny, znaczy gorący w działaniu, to i potrafi zdzielić „Smarka” (bez względu płeć) szmatą przez łeb. Jak dobry lecz surowy ociec.
    Przynosi ci radośnie piórko znad rzeki, kamyczek błyszczący z podwórka, grzyby prosto z drzewa i cieszycie się oboje, jeśli i ty potrafisz
    @ozzy
    To jest pośrednio odpowiedzieć na twoje mocno egzystencjalne pytanie z pewnym zadęciem wyrażone
    Ecce Homo?
    W Warszawie teraz -7, Szkoda że jeszcze nie spadł śnieg. Tak dawno nie skrzypiał pod butami.
    Pozdr

  288. Mag
    Naprawdę nie widzisz, inteligentko z Żoliborza, że ‚pombocek’ jest tylko zwyczajnym chamem?
    Cytuję:
    „pombocek (1 stycznia o godz. 23:40)
    jakowalski
    1 stycznia o godz. 23:19
    Jesteś, pyskaty kundelku, więcej niż złośliwy. Chyba to ty wymyślasz na lewo, prawo i na wprost od chamów i zaczepiasz każdą przelatującą muchę, ale może się mylę, może robi to L.e.o.n.i.d, k.a.g.a.n albo inny dziad.”

  289. Dac odpor. Ocalic duchowy byt narodu. Rozniecic instynkt panstwowy.

    *
    Pan prokurator ma racje,
    mamy w Polsce demokracje

  290. Tanaka
    Dla twojej orientacji, pombocek zareagował tak na paskudny, pogardliwie seksistowski komentarz Jakowa pod moim adresem z g.23:19 wczoraj.

  291. Psalm nr 2016
    ______ intro – tempo presto

    Z zadeciem, bez wzdecia,
    deciak na tym detym dal
    nadecie. „De
    vaginae dentatae”
    cantate
    pueri Dei!

  292. ozzy
    z g.12:12
    To się śpiewało na UW w marcu 1968. Pmiętam! Byłam na I roku. Ominał mnie 8 marca na dziedzińcu, bo akurat pojechałam odebrać świeżutki pierwszy dowód osobisty (zaczęlam studia jako osoba niepełnoletnia).
    Ale na strajku okupacyjnym już byłam. Pamiętam jak na moją legitymacje studencką ( bo byłyśmy podobne) weszła Natasza Czermińska, jeszcze licealistka, która była dziewczyną mojego kolegi z roku Janusza Wiśniewskiego (zostal potem reżyserem teatralnym.)
    Co wtedy robiłeś?

  293. Dezerter cos dla Ciebie. Niezłe. Przyda Ci się w dyskusjach.

    Niezły wywiad w ostatnim Dużym Formacie. Z fizykiem. Nie, nie z fizykiem z gimnazjum, czy szkoły podstawowej, ale facetem który od 2006 roku jestem profesorem w Instytucie Fizyki Teoretycznej na Wydziale Fizyki UW. Przez pewien czas był też dyrektorem naukowym Narodowego Centrum Badań Jądrowych w Świerku. Można się oczywiście czepiać ,że nie z Oxfordu jak na przykład Żorż Ponimirski, ale mówi z sensem.
    Umawia się na herbatę z Penrosem, dobrym kumplem Hawkinga. czyli z byle kim się nie zadaje.
    Umieszczę link do całego wywiadu, ale od czasu do czasu będę podrzucał fragmenty które być zainteresują co niektórych. My z dezerterem poczytamy na pewno. Powiedzcie Tanace, żeby nie zbliżał się fragmentów, bo go może porazić prądem, a ja nie chcę mieć później nieprzyjemności z tego powodu….żeby mnie później po sądach włóczyli.

    Na zachętę pierwszy fragment.

    „ – Chodziłem do podstawówki, w której była klasa sportowa, trenowaliśmy siatkówkę, i to na świetnym poziomie, skoro potem niektórzy z kolegów dostali się do kadry Polski.

    I co było potem?

    – Uniwersytet Warszawski, Wydział Fizyki.

    (…)Od 2006 roku jestem profesorem w Instytucie Fizyki Teoretycznej na Wydziale Fizyki UW. Przez pewien czas byłem też dyrektorem naukowym Narodowego Centrum Badań Jądrowych w Świerku.

    A jak u pana jest z Bogiem?

    – Jestem katolikiem. I gdy myślę o tym, jak to się ma do tego, co uprawiam, czyli do fizyki cząstek elementarnych i bardzo wczesnego wszechświata, to podstawowym dla mnie pytaniem, wręcz kluczowym, jest: dlaczego istnieją prawa fizyki? Dlaczego świat jest poddany prawom?”

  294. @mag

    co ja robilem?
    (nie powiem, ze w gatki)
    ale bylem 12 latkiem
    nic nie rozumialem wowczas;
    znam z historii, opowiadan naocznych swiadkow (wielu z nich nie zyje),
    ksiazek, czasopism, filmow…

  295. @mag

    ja jestem z pokolenia wychowanego na rocku & punk music (The Clash, Ramones, Damned, w Polsce wowczas: Brygada Kryzys, Tilt)
    —dopiero pozniej uswiadamialem sie, ze skutkam –
    sama czytasz.

  296. Jeszcze jeden fragment ( nie ostatni):

    Jeżeli dwóch fizyków siedzi koło siebie, jeden wierzący, drugi nie, i oni coś odkrywają, to przecież używają tych samych metod, narzędzi, równań i w końcu odkrywają to samo prawo. Ono musi być piękne, proste, eleganckie, bo tak się składa, że tylko takie prawa odpowiadają światu. I teraz jeden powie, ten niewierzący, one są proste, piękne i eleganckie, bo tak to jest, tak je widzimy. A ten wierzący powie, że one są takie, bo to jest blade odbicie doskonałości Boga, więc jakie mają być.

    W prawie nic się przez to nie zmienia, ale jego znaczenie jest zupełnie inne. Dlatego dla mnie mówienie o jakimś konflikcie nauki i wiary jest absurdem. Bo świat opisujemy dokładnie w taki sam sposób, będąc wierzącym i niewierzącym, natomiast znaczenie tego, co odkryjemy, dlaczego te prawa istnieją, jest zupełnie inne w momencie przyjęcia prymarnego „tak” i prymarnego „nie”.

    dla utrwalenia teza fizyka
    ” Dlatego dla mnie mówienie o jakimś konflikcie nauki i wiary jest absurdem.”

    Teraz ja…
    …a ten kto mówi absurdy jest…,no,no…jest… Idiotą …I w właśnie tym momencie zaczynam czytać jedną z powieści Fiodora Dostojewskiego.

  297. dezerter cały czas czytaj, a jak będą zadawać swoje niby śmieszne pytania ( na przykład Sam Tanaka, czy pombocek) to odpowiadaj:

    Jeden dochodzi do Boga dzięki fizyce, drugi dzięki dociekaniom filozoficznym, innym do wiary w Boga dochodzi przez piękno sakralnej sztuki, ,a Twoja wiara jest efektem dogłębnej lektury Pisma Świętego.
    A jak im nie pasuje to niech idą na grzyby.

    Następny fragment z wywiadu z profesorem fizyki z Uniwersytetu Warszawskiego:

    „Czyli po co panu Bóg?

    – Ponieważ wszechświat nie składa się tylko i wyłącznie ze świata materialnego. To znaczy pierwsze stwierdzenie jest takie: fizyka opisuje świat materialny. Drugie: nie wiem, czy opisuje świat psychiczny. Trzecie: na pewno nie opisuje świata nadprzyrodzonego, jeśli on istnieje.

    Są ludzie, którzy twierdzą, że wszystko w człowieku się da opisać, również jego zachowania, uczucia, dążenia, poprzez podanie stanu atomów w jego neuronach. Ja twierdzę, że tak nie jest, bo uważam, że po przekroczeniu pewnego stopnia funkcjonalności potrzebny jest inny opis. Jeszcze długo nie będzie można tego rozstrzygnąć, wskazuje na to fakt, że są znane znacznie prostsze układy w fizyce niż człowiek, a nie potrafimy ich opisać. Na przykład nadprzewodniki wysokotemperaturowe. Są one stosunkowo prostym układem płaszczyzn atomów tlenu i miedzi i oczywiście wierzymy, że będziemy mogli do końca wyjaśnić, jak to działa. Ale od 30 lat nie potrafimy. Jeżeli nie umiemy tego zrobić tutaj, co dopiero mówić o pełnym wyjaśnieniu działania nieporównanie bardziej skomplikowanego układu, jakim jest człowiek.”

  298. dezerter, a jak Tanaka będzie mówił,ze grzyby teraz nie rosną, to wyśłij go do lasu niech liście grabi…
    …i czytaj dalej:

    „My duchowo nie pracujemy nad sobą tak, jak powinniśmy.

    Pan pracuje?

    – Spędzam wiele godzin, zastanawiając się, myśląc – i tak, to jest moje ćwiczenie duchowe.

    Zastanawiając się nad czym?

    – Nad fizyką i jej znaczeniem dla filozofii.

    Kryzys cywilizacji, który widzimy wokół, moim zdaniem, po pierwsze, bierze się z tego, że odrzuciliśmy transcendencję. A po drugie, że odrzuciliśmy zastanawianie się, ulepszanie siebie.

    My scedowaliśmy polepszanie świata na naukę i technologię. Ponieważ nauka daje nam pewność, a technologia rzeczy, które są szybsze, większe, lepiej dostosowane. A to z definicji ma oznaczać lepsze. No, ale czy rzeczywiście ten świat jest lepszy, jeśli my jesteśmy otoczeni szybszymi samolotami, szybszymi komputerami?”

  299. Fizyka i mechanika w służbie wiary.

    Bywa, że fizyk, to taki myśliciel, który granice nauki wyznacza tym, co on potrafi.
    Podobnie jak mechanik samochodowy, który wie, że naprawialne jest co najwyżej to, co sam umie.
    Zbiorowisko fizyków i mechaników, bywa, że nazywa się samo uniwersytetem.
    Niestety, świat, zupełnie zgodnie z granicami poznania tych zbiorowisk, nie zauważa, że istnieją.
    A dla nauki stanowią światy pozaumysłowe.
    Im samym pozostaje więc wiara, że istnieją – skoro o nich napisano.
    Niektórzy nawet tę wiarę cytują, pisząc sobie biblie na miarę swoich horyzontów.

  300. gekko
    Niestety zupełnie nie wiem do czego się odnieść?
    Powiedzmy w takim razie,że odniosę się do twojego poczucia humoru i powiem,ze … w ubiegłym roku było identyczne.

    I już ostatni fragment z wywiadu z profesorem UW , kolegą Penrose’a ktory pracuje z razem z Hawkingiem:


    Nie cedujmy na naukę pewności, która kiedyś płynęła z transcendencji, bo to nie jest ta sama pewność.

    Zwłaszcza że nauka w ogóle pewności nie daje.

    – Ma pan rację, ale trzeba głębiej w to wniknąć, żeby to zobaczyć.

    Ja jestem absolutnie przekonany o istnieniu transcendencji. Bardziej niż o tym, że ten stół jest tutaj. Bo jego mogłoby tu nie być i nic by się nie stało, a jakby nie było transcendencji i świat byłby tak zorganizowany, jak jest, to ja bym niczego nie rozumiał.

    Nie rozumiem.

    – Biolodzy mówią, że ewolucja i samoorganizacja wyjaśnia wszystko. No dobrze, ale jak wyjaśnia odległość między wiązaniem wodoru i węgla czy węgla i azotu? W fizyce nie ma ewolucji, a przecież gdyby te wiązania były inne, to żadne DNA by nie istniało. Podstawowym faktem jest istnienie praw fizyki i dla mnie ich cudowna, elegancka prostota, i przede wszystkim uniwersalność, nie może wynikać sama z siebie…

  301. dezerter notuj dla utrwalenia, co mówi profesor fizyki:

    „Ja jestem absolutnie przekonany o istnieniu transcendencji. Bardziej niż o tym, że ten stół jest tutaj. Bo jego mogłoby tu nie być i nic by się nie stało, a jakby nie było transcendencji i świat byłby tak zorganizowany, jak jest, to ja bym niczego nie rozumiał.”

  302. Fizyka cytatów jest taka, że bez zrozumienia, stanowi dla cytującego zbiór zaczernionych znaków graficznych.
    Dlatego rozum mieści się w głowie, a nie we flaszce tuszu drukarskiego.
    Dokładnie tam, gdzie bogi – dlatego weryfikacja ich istnienia, bez rozumu, prowadzi do nieba, a nie do mózgu.
    Zapewne dlatego, mózg i rozum będą wkrótce dostępne wszystkim – w abonamencie, w chmurze.
    Na razie, poszukiwania trwają na szeroką skalę, o czym donoszą media i internet – bez budzenia rozumu.

  303. ozzy
    No już coś robiłeś. i rozumiałeś.
    Pamiętam takiego może dwunastolatka albo trzynastolatka (raptem kilka lat różnicy nas dzieliło) który w nocy, a było dość ciepło, podjechał rowerem pod ówczesny BUW (mieszkał z rodzicami w budynku od strony Wizytek, gdzie było trochę mieszkań dla kadry naukowej) i gorąco nas namawiał, ze możemy sobie pojeździć na jego rowerze, gdyby nam się ta noc dłużyła i że w ogóle jesteśmy super. Oczywiście tak się wtedy nie mówiło ale coś w podobie.
    Był przeszczęśliwy, gdy wsiadłam na jego rower i zrobiłam kilka rundek po kampusie. Potem ktoś mnie zmienił.

  304. Gekko
    Niestety za dużo stylistycznych środków wyrazu zawiera twój post dlatego ide do Dostojewskiego, którego dowodna istnienie Boga jest dosyć ciekawy i być może go przytoczę.

    Gekko musisz sobie wyobrazić,że Bóg, Absolut, Pierwsza Przyczyna , Mahomet usytuowany jest na środku ronda w którego kierunku biegnie sporo dróg, a kazda z tych dróg symbolizuje odmienną trasę, możliwość dotarcia do Niego. Pisałem o tym wcześniej do dezertera.
    To Ty tylko pozbawiasz człowieka wolności i twierdzisz ,że tylko rozum ma prawo wdawać sądy.
    Ale i rozum ( rozum fizyka) dochodzi do tych samych wniosków co prosty góral z makowa podhalańskiego.
    I to jest piękne.

  305. http://orka.sejm.gov.pl/Druki8ka.nsf/0/B1A37C48E0F8ECBAC1257F290035A6B5/%24File/154.pdf
    Artykuł 20c
    „W celu rozpoznawania, zapobiegania, zwalczania, wykrywania albo uzyskania i utrwalenia dowodów przestępstw” … „bez zgody sądu”.

  306. @ Płynna rzeczywistość
    Dziękuję! Bardzo ważny link.
    Pozdrawiam
    jk

  307. I jeszcze odniosę się do jednej kwestii.
    Facet jest osoba publiczna, profesorem fizyk. Nie teologii,czy łąkarstwa na Akademii Rolniczej.
    Ma kontakt z młodzieżą która różnie dzisiaj traktuje kwestie Boga,a kośicół katolicki ma raczej u niej przechlapane.
    I facet, którego młodzi w trakcie zajęć mogliby zabić śmiechem, decyduje się na publiczną deklaracje wyznawanego światopoglądu i zdecydowanie artykułuje swoją przynależność do KK.
    Znaczyć to może wiele ,ale na pewno znaczy,że głoszone poglądy są efektem poważnej refleksji, bo inaczej nie wychodziłby z nimi ludzi.

  308. @Jakowalski
    Nie zauważyłeś „gentlemanie”, że @pombocek odpowiedział po prostu stosownie, jak gentleman, na twoją prostacką i wyjątkową wredną zaczepkę pod moim adresem (z g.23:19 wczoraj)?
    Bądź tak łaskaw i nie komentuj żadnych moich postów do kogokolwiek. Ciebie omijam szerokim łukiem, trzymając się za nos, bo roztaczasz wyjątkowo niemiłe aromaty, gdziekolwiek się pojawisz (mam na myśli różne blogi oraz twoje zmieniające sie nicki) i liczę na wzajemność. Niech pozostanę dla ciebie niewidzialna.

  309. Tanaka

    Dobry pomysł 😉 zdaję sobie sprawę że te żarty też na przedszkolnym poziomie ale czasem można blog odpowietrzyć.
    Siedzimy na lotnisku we Frankfurcie i czekamy dłuuuugo na przesiadkę.

  310. W prostych góralach spod makowa podhalańskiego piękne jest to, że fizyka ich się nie ima.
    Jak chcą lecieć na drzwiach stodoły – lecą.
    Spotkanie z ziemią to oczywisty zamach fizyki na ich wiarę w lotność.
    Niejeden przyklaśnie temu klapsowi w twarz fizyki, za drobny tytuł naukowy.
    Inni za głupotę górali płacą życiem.
    Dobrze, że na blogu fizyka dozwala drukować co tylko popadnie, bo z takiego poziomu upadek życiu nie zagraża.
    Co najwyżej – wolności.

  311. A tak poważniej i na temat

    ‚http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1645162,1,uniwersytet-jagiellonski-apeluje-do-prezydenta-dudy.read

  312. A propos: bardzo ważny, dla praw fizyki, link.

    Komu potrzebne są zgody sądu, po wykorzenieniu Konstytucji?
    Jaką wagę i dla czego mają projekty ustaw w państwie wyzutym z praworządności, a priori, z najwyższych urzędów?
    Czy nie lepiej i równie skutecznie byłoby wnieść odważny projekt projekt uchwały o delegalizacji łamania prawa?

    W radiu nadają Hymn Państwowy, a w telewizji film o misiu Yogi.

    To jest ważne, bo realne.

  313. A może o taki link chodzi:
    „Już 5 tysięcy ludzi protestuje przeciw inwigilacji internetu szykowanej przez PiS” (GW ‚http://bit.ly/1ZGaOB8)
    Z treści artykuły wynika, że społeczna petycja jst protestem przeciw ustawie zezwalającej władzy na dowolną inwigilację internetu.

    A przeciw czemu protestują twórcy protestu:
    „…Przede wszystkim(!) nowa władza idzie na rękę wielkim koncernom, które lobbują na rzecz wielkiej czystki w naszych komputerach. Korporacje od dawna pragną tropić domniemaną „kradzież treści” z naszej strony…”
    (tu: ‚http://bit.ly/1ZGaP8h)

    Piss w służbie koncernów… !!!
    Proletariusze wszelkich totalitaryzmów łączcie się, czyli kołtun po polsku z zakrętasem.
    Jak zwykle, nie chodzi o wolność, tylko o …sprawiedliwość, koniecznie „społeczną” (a demokrację – socjalistyczną, prawo – klasowe).
    Nic dziwnego, że legumina z leminga to już jest nasze danie na zawołanie (oczywiście zamówione przez prostego górala spod podhala, co fizyce na fiki miki nie pozwala…).
    Ratunku!

  314. @Aateista..

    Aaronu, ty sie podpierasz fizykami, którzy wierzą i mają sie dobrze z jakimś bogiem, a ja sie podeprę św. Tomaszem z Akwinu. Znasz obywatela chyba, co. Tenże święty, po objawianiach mistycznych, miał powiedzieć, że to wszystko (cała jego wiara i to, co robi) jest jak „słoma” (według innych tłumaczeń, jak „błoto”). Zaprawdę powiadam ci, pedofile w kościele, te wszystkie katabasy, papieże, którym przyświeca mamona + ten nieszczęśnik Tomasz z Akwinu potwierdzają (słowem i czynem), że żadnego boga nie ma, a tacy ludzie jak ty, służą im jedynie do ściemniania tępych i zagubionych w swej głupocie, niesamodzielnie myślących ludzi. Ot co!

  315. Temu fizykowi zapewne transcedencja jest potrzebna dla zdrowia psychicznego.
    Taka podpórka trzymająca go przy zdrowych zmysłach.
    Bo inaczej, niemożność zrozumienia praw wszechświata, skończyła by sie tak jak w „Solaris”- obłędem…..

    Pytanie DLACZEGO, JAK, zadają sobie ludzie w mniej lub bardziej świadomy sposób od powstania wspólnoty pierwotnej.
    Po to wymyslili bogów, by uzyskac choc częściową odpowiedź, oswoić nieznane.
    Pan fizyk robi dokładnie to samo, co praszczurowie.
    Nazwane nieznane- transcedencja, duchowość, boski porządek, podtrzymują psyche…..

  316. Nieśmiertelny Lem i jego „Golem XIV”…..
    Skoro istota niższego rzędu nie jest w stanie dostrzec ze swej płaszczyzny istnienia jakichkolwiek manifestacji istnienia istot wyższego rzędu, to po co sobie tym zawracać głowę?

    Bakteria przejawów istnienia człowieka nie dostrzeże, nie jest wyposażona w odpowiednie zmysły…..

  317. @Rafał Kochan

    Do postów o mało przejrzystej formie i treści – nie spełniających surowych wymogów na ateistycznym blogu – nie ustosunkowuje się merytorycznie.

    A tak już od siebie tylko dodam, że g… mnie obchodzi co sądzą na temat duchownych kościoła katolickiego: Ty i Twoja rodzina, Rafale.

  318. Wiesiek59 (2 stycznia o godz. 16:01)
    Także u Snerga-Wiśniewskiego, który za jedno ze swoich najważniejszych dzieł uważał „Jednolitą teorię czasoprzestrzeni” wydaną własnym nakładem (10 tysięcy egzemplarzy) w 1990 roku. Rozprawa ta nie spotkała się jednak z uznaniem w środowisku naukowym. Jest on także autorem kilku innych teorii obejmujących rozmaite dziedziny nauki i sztuki, w tym szczególnie TEORII NADISTOT – patrz jego powieść „Robot”, w której Snerg buduje świat wokół tejże teorii. Jest to świat, w którym niepodzielnie rządzi tzw. Mechanizm, a ludzie są mu posłuszni, nie mając przy tym świadomości własnego zniewolenia. Patrz też jego własny wykład owej teorii nadistot (snerg.lh2.pl/teorie/teoria_nadistot.html), której kwintesencją jest to, że żadna istota nie postrzega bezpośrednio organizmu swej nadistoty (czyli istoty stojącej wyżej niej w snergowskiej hierarchii istot.

  319. wiesiek59 pisze:

    „Pan fizyk robi dokładnie to samo, co praszczurowie.”

    I żeby nie mieszać w to wszystko intelektu, bo z tym na blogu bywają czasami kłopoty, dodam tylko od siebie:

    Pan fizyk robi to jednak „fizycznie”.

  320. Aateista
    2 stycznia o godz. 16:14

    Aaronu, nie idź tą drogą antenkowy katoliku, bo podejrzewam, że 99% na tym blogu ma w d…, co ty myślisz o ateistych. No i jeszcze te odwoływanie się do etykiety blogowej…. Przecież ty nigdy sie nie u-stosunkowujesz merytorycznie… żadna strata… zmieniasz nicki, jak rękawiczki, a do tego wszystkiego zwykle bredzisz na temat przeczytanych książek i Miłosza, tak, jakby to kogoś interesowało… nie wspominając o tym, że nawet nie stać cię na to, by jakieś refleksje poczynić w sprawie przeczytanych rzeczy… Wiec popracuje nad formą i merytoryką, a potem bądź łaskaw odwoływać sie do mnie i do mojej rodziny, antenkowcu.

  321. mag
    2 stycznia o godz. 12:21

    Jest jak mowisz: paskudny, pogardliwy, seksistowski.
    Jest coś jeszcze: nędzny

  322. Rafał KOCHAN
    2 stycznia o godz. 16:20

    Rzeczony oszust i cymbał pozbawiony rozumu własnego, nad żadną „merytoryką” nie popracuje. Twój apel kłóci się z brzękiem cymbała w rzeczonym.

  323. Gekko
    2 stycznia o godz. 15:10

    Fizyka smoleńska jest fizyką prawidłowego wyznawcy. Każdy wyznawca znajdzie sobie w tej fizyce odpowiednią ilość boziów. Na sztuki, na wagę, na rozstrój żołądka.
    Fizyka wrót od stodoły nabiera mocy obowiązującej w Polsce.
    Jest to dowód na istnienie bozi.

  324. Po wymianie poglądów z Gekko upubliczniłem moje dalsze kroki w dniu dzisiejszym i oświadczyłem,że idę czytać Idiotę , wiadomego autora.
    Niestety książka spadła mi zupełnie przez przypadek w notarialnie potwierdzoną własność kota Jajcusia, czyli kuwetę z zawartością i w tej chwili schnie Idiota po przepierce w pralce automatycznej na balkonie.

    Przypominam,że funkcja odwirowywania uległa chwilowej dekapitalizacji , tak więc osoby chcące oddać się lekturze powieści wielkiego rosyjskiego pisarza mogą się zgłosić z prośbą o wypożyczenie książki.
    Wszystko odbywa się oczywiście na koszt firmy.

    Historia z Idiotą świadczy ,że zmieniłem na dzień dzisiejszy harmonogram lektur i zabrałem się za książkę znanego i cenionego rosyjskiego filozofa Mikołaja Bierdiajewa, zatytułowaną „Światopogląd Dostojewskiego”
    O efektach zmagań z książką oczywiście niezwłocznie poinformuje swoich fanów.

  325. @wszyscy
    Niezwykła analiza Ziemowita Szczerka,
    ‚http://wyborcza.pl/magazyn/1,149896,19419200,ziemowit-szczerek-szajba-polska.html
    Jak ktoś nie ma prenumeraty GW, to choćby dla tego jednego artykułu warto!

  326. Aateista
    2 stycznia o godz. 16:35

    Tyle antenkowcu czytasz, a popełniasz takie karygodne błędy językowe, że jesteś chyba jakimś czytelniczym mitomanem. Kiedyś „okres czasu”, a teraz „w dniu dzisiejszym”. Staram, sie unikać tu poprawiania ludzi z popełnianych błędów, bo sam je popełniam, ale jeśli katolicka „elyta” intelektualna usiłuje coś tu sobie i innym udowadniać, to nóż sam sie otwiera w kieszeni. Tym, bardziej, że walisz takimi błędami, jakbyś dopiero co gimnazjum kończył. Zamiast Dostojewskiego i Miłosza, to może poczytaj najpierw gramatykę z poziomu gimnazjum?

  327. Aateista
    2 stycznia o godz. 16:18

    Z wiarą, jest jak z ciemnością.
    Ustępuje ŚWIATŁU wiedzy.
    I tylko dzieci lubią opowiadać w ciemnosciach o rzeczach strasznych, niesamowitych, duchach, potworach, strzygach, upiorach.

    Choc może i to nie.
    By zmyslać, trzeba mieć FANTAZJĘ.
    Świat współczesnej cywilizacji oferuje gotowce wyprodukowane w fabrykach snów, na skalę przemysłową.
    Zwalnia cywilizacja z obowiązku myslenia, serwując jednorodną, unifikującą papkę.

    Pan fizyk odkrywa prawidłowości, stałe, procesy które by nie zaistniały, gdyby były inne współczynniki.
    Bardzo dobre pytanie, wymagające odpowiedzi dla ZROZUMIENIA świata.
    Tyle że HIPOTEZA transcedencji, zamiast konkretnej, opartej na liczbach, czy choćby spekulacji o przyczynach tych współzależności na gruncie materializmu, nie jest dana.
    Może to magia Elfów?
    Równie dobra odpowiedź……

    jakowalski
    2 stycznia o godz. 16:14

    Którys z autorów s/f rozwinął ciekawą koncepcje wielowymiarowości wszechświata.
    11, czy też 21 płaszczyzn- wymiarów, generujacych sporą liczbe możliwych. W każdym z nich, istnieja tylko trzy wymiary.
    Reszta jest „zwinięta” w danym wszechswiecie, nia oddziałuje na rzeczywistość.
    W efekcie, w jednym miejscu może istnieć kilka absolutnie od siebie oddzielonych, o odmiennych stałych fizycznych.
    Mogą istnieć nawet takie, w których działa magia- jako sterowanie siłą umysłu biopolem i jego energią.

    Ilu wymiarowy jest wszechświat, jakie właściwości maja te wymiary, czy istnieje życie, bogowie, czary…..
    Przynajmniej w s/f stawia się HIPOTEZY.
    Religie stawiają dogmaty, a to nie to samo.
    Hipoteze można obalić, obalanie dogmatów bywa zagrożone śmiercią.

  328. Wracam do Dostojewskiego i jego wielkiej miłości do Boga. Niestety,a może „stety”, Boga prawosławnego.
    Bardzo ciekawie jest jego dowód na istnienie Boga.
    Ocziwiśce dowód wybitnie metafizyczny,ale jak już wielokrototnie zaznaczałem, całkowicie uprawniony do wydawania poglądów w „tej dziedzinie”.
    Otóż według Dostojewskiego głównym dowodem na istnienie Boga jest obecność… zła i cierpienia na świecie,a sam dowód przybral mniej więcej taką postać:

    „Bóg jest właśnie dlatego,że w świecie istniej zło i cierpienie, istnienie zła jest dowodem na istnienie Boga. Gdyby świat był wyłącznie dobry i szczęśliwy, to bog byłby zupełnie niepotrzebny, wtedy już świat byłby bogiem.
    Bóg jest dlatego,że jest zło, a to znaczy,że Bóg jest dlatego,że jest wolność”

    Twierdzi Dostojewski ,że świat przymusowy, dobry i szczęśliwy, świat harmonijny na mocy nieodwracalnego determinizmu byłby światem bezbożnym, byłby racjonalnym mechanizmem,czyli:
    przyczyna – skutek
    przyczyna- skutek
    przyczyna – skutek
    przyczyna – skutek

    Wolność oczywiście tylko przy kumulacji w totolotka.

  329. Mag
    – Ozzy w roku 1968 wciąż świętował zwycięstwo Izraela nad Egiptem. I nie rozumiał, dlaczego nie można być jednocześnie lojalnym obywatelem Polski oraz Izraela. 🙁
    – A ty wtedy, naiwna, dałaś się wrobić w rozgrywki o władzę na górach PZPRu pomiędzy „Żydami” a „Chamami”, a które wówczas wygrali ci trzeci, czyli „Ślązacy” z Gierkiem na czele. 😉 Pamiętasz to: „pociąg ekspresowy Górnik z Katowic wjeżdża na tor pierwszy przy peronie pierwszym. Proszę odsunąć się od biurek”.

  330. Pytałem się prof.Miodka. mówił ,że go to irytuje, ale czasami jest uzasadnione. ale jak Tobie włosy dęba stają na głowie, to chyba odpuszczę sobie z tym „dniem”.
    Jak się trochę pisze , to błędy muszą się zdarzać. Tym bardziej , że korektorce dałem 2 tygodnie wolnego ( niech sobie dziewczyna ferie zrobi), to i doświadczam teraz skutków mojej pochopnej decyzji.

    Ale Rafale, nikt nie jest ideałem.

  331. PM
    Kowalski—zes buc i becwal i takim zostaniesz

    Wariat na swobodzie
    zagraza przyrodzie

  332. @Jacek Kowalczyk, @Płynna rzeczywistość
    Najbardziej niebezpieczne zmiany, według mnie, stwarza nowelizacja ustawy o Straży Granicznej, która uprawnienia do inwigilacji rozmów, rozmów telefonicznych, korespondencji papierowej i internetowej, na terenie całej Unii Europejskiej, daje Komendantowi Głównemu Policji oraz ministrowi właściwemu do spraw wewnętrznych bez zgody sądu. Oto stosowne zapisy:

    Art.2.W ustawie z dnia 12 października 1990r. o Straży Granicznej (…) wprowadza się następujące zmiany:
    ust.7 otrzymuje brzmienie:
    „7. Kontrola operacyjna prowadzona jest niejawnie i polega na:
    1) uzyskiwaniu i utrwalaniu treści rozmów prowadzonych przy użyciu środków technicznych, w tym za pomocą sieci telekomunikacyjnych;
    2) uzyskiwaniu i utrwalaniu obrazu lub dźwięku osób z pomieszczeń, środków transportu lub miejsc innych niż miejsca publiczne;
    3) uzyskiwaniu i utrwalaniu treści korespondencji, w tym korespondencji prowadzonej za pomocą środków komunikacji elektronicznej;
    4) uzyskiwaniu i utrwalaniu danych zawartych w informatycznych nośnikach danych, telekomunikacyjnych urządzeniach końcowych, systemach informatycznych i teleinformatycznych”,
    (…)
    po ust.7 dodaje się ust. 7a i 7b w brzmieniu:
    „7a. Kontroli operacyjnej nie stanowią czynności, o których mowa w ust. 7, polegające na:
    1) uzyskiwaniu i utrwalaniu obrazu w pomieszczeniach, o których mowa w art. 11 ust. 1 pkt. 7a;
    2) uzyskiwaniu danych w trybie art. 10b.
    7b. Realizacja czynności, o których mowa w ust. 7a nie wymaga zgody sądu”.

    Rozdział 10b
    Realizacja wspólnych działań na terytorium państw członkowskich Unii Europejskiej
    Art. 145h. Policjanci i pracownicy Policji są uprawnieni do wykonywania obowiązków służbowych na terytorium innego państwa członkowskiego Unii Europejskiej, w celu realizacji zadań:
    1) w formie wspólnych patroli lub innego rodzaju wspólnych operacji w celu ochrony porządku i bezpieczeństwa publicznego oraz zapobiegania przestępczości, o których mowa w art. 17 decyzji Rady 2008/615/WSiSW z dnia 23 czerwca 2008 r. w sprawie intensyfikacji współpracy transgranicznej, szczególnie w zwalczaniu terroryzmu i przestępczości transgranicznej (Dz. Urz. UE L 210 z 06.08.2008, str. 1), zwanej dalej „decyzją Rady 2008/615/WSiSW”;
    2) w formie udzielania wsparcia w związku ze zgromadzeniami, imprezami masowymi lub podobnymi wydarzeniami, klęskami żywiołowymi oraz poważnymi wypadkami w celu ochrony porządku i bezpieczeństwa publicznego oraz zapobiegania przestępczości, o którym mowa w art. 18 decyzji Rady 2008/615/WSiSW;
    3) w ramach udzielania pomocy przez specjalną jednostkę interwencyjną, o której mowa w decyzji Rady 2008/617/WSiSW z dnia 23 czerwca 2008 r. w sprawie usprawnienia współpracy pomiędzy specjalnymi jednostkami interwencyjnymi państw członkowskich Unii Europejskiej w sytuacjach kryzysowych (Dz. Urz. UE L 210 z 06.08.2008, str. 73).
    Art. 145i. O wykonywaniu obowiązków służbowych przez policjantów lub pracowników Policji na terytorium innego państwa członkowskiego Unii Europejskiej, oraz określeniu warunków wykonywania tych obowiązków postanawia:
    1) Komendant Główny Policji – decyzją, w przypadku, o którym mowa w art. 145h pkt 1;
    2) minister właściwy do spraw wewnętrznych – zarządzeniem, w przypadkach, o których mowa w art. 145h pkt 2 i 3.

    Jeśli „wsparcie i usprawnianie współpracy” pomiędzy specjalnymi jednostkami interwencyjnymi krajów Unii Europejskiej będzie realizowane na takich samych zasadach jak miało to miejsce podczas nocnego ataku ludzi Macierewicza na Centrum Kontrwywiadu NATO, to niech nas wszyscy święci bronią.

  333. Tanaka, 2 stycznia o godz. 16:31

    Tak.
    Jedynym dowodem na istnienie bozi, jest stawianie pytania o istnienie bozi.
    Oczywiście, tak te pytania jak i oneż dowody mają charakter wyłącznie pozaracjonalny. Co prawda, świat realny jest poznawalny, ale przecież nie jedyny, na Boga!
    Oj, chyba miało być: na bloga… 😉

    Ps; apropo bloga i nieśmiertelnych „dowodów na istnienie”, to mi się przypomniało takie śliczne określenie: duby smalone , pochodzące chyba od smalenia sobie cholewek na prawidłach ze smoleńska.
    Ale kto to wie, skoro nauka o cholewkarstwie – nie?

  334. Wiesiek
    Świat z więcej niż trzema wymiarami przestrzennymi jest na serio rozważany przez fizyków, tyle, że teorie tzw. superstrun i pochodne, wymagające większej ilości wymiarów przestrzennych, obecnie jakby straciły na powodzeniu. Poza tym, to istnieje sporo hipotez dotyczących powstania naszego Uniwersum oraz co do tego, czy mogą istnieć inne Wszechświaty. Sporo na ten temat jest w Wikipedii, ale głównie po angielsku.

  335. NeferNefer,
    a popos tego co linkujesz.

    „Hiena Roku” została przyznana Lisowi m.in. za to, że wykorzystał jakąś rzekomą wypowiedź na portalu społecznościowym córki Dudy. Wszystko okazało się być dęte i wredne w samym założeniu. Jednym słowem qrestwo tego indywiduum przebranego za dziennikarza.

    Teraz podobny mu widać drugi tego typu pajac pisze na wstępie:
    -„ Andrzej Duda nie ma ostatnio głowy do przyjeżdżania do Krakowa. Nawet źle zaparkowanego samochodu nie miał mu kto przestawić. Aż zajęła się nim Straż Miejska. To zrozumiałe. Dużo ostatnio pracuje. Zwłaszcza nocą.”

    Oczywiście ten kolejny obszczymurek przebrany za dziennikarza, choć wie, że tym rdzewiejącym golfem jeździ córka Dudy, podejmuje próbę jego dyskredytacji już na wstępie.

    To jest ten obraz „obiektywnych mediów”.
    Dalej już nie czytałem, bo po co? – skoro już na początku okazało się, że tekstu nie napisał dziennikarz tylko kreatura za dziennikarza przebrana?
    Szkoda czasu.
    Zapamiętałem tylko nazwisko tej kolejnej hieny – Juliusz Ćwieluch .
    I starczy.

    Pozdrawiam

  336. @Gekko

    DuBy smalone – Finowie maja klopoty z wymowa spolglosek dzwiecznych „TuPY” (d-t, g-k, v-f, z-s, b-p, z-s
    a KUK-iz ( szw.”kuk” po ros. „na tri bukwy poslat´kovo nibud”).

  337. Aateista (2 stycznia o godz. 16:57)
    Obecność zła i cierpienia na świecie jest raczej dowodem na istnienie Szatana, a nie Boga. Oczywiście, można się tu spierać, czy Bóg (mowa tu oczywiście o bogu Biblii, czyli abrahamicznym) nie jest przypadkiem tym samym co Szatan – przecież Biblia wyraźnie twierdzi, że „Szatan jest Bogiem tego świata” (2 Koryntian 4,4).

  338. anumlik, 2 stycznia o godz. 17:16

    ad vocem:
    najbardziej niebezpieczne zmiany wystąpiły w swych skutkach w dniu rozstrzygnięcia wyniku ostatnich wyborów.
    Reszta jest konsekwencją praw fizyki, niepokonalnych oblatywaniem za pomocą drzwi od stodoły.

    Prominentny członek szajki u władzy, o planowanym wkrótce „rozwiązaniu siłowym” TK (gdyby Przewodniczący Rzepliński nie dopuścił do sądzenia uzurpatorów):

    „…kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia funkcjonariusza publicznego… do przedsięwzięcia lub zaniechania czynności służbowej… podlega karze pozbawienia do lat 3. Nie pozostanie wtedy nic innego, jak wezwanie policji, a ta musiałaby niestety zatrzymać prezesa Rzeplińskiego na gorącym uczynku popełnienia przestępstwa (zgodnie z art. 196 Konstytucji za gorącym uczynku sędzia TK może być zatrzymany).
    Zgodnie też z Konstytucją o zatrzymaniu (przez policję) sędziego Rzeplińskiego trzeba będzie niezwłocznie zawiadomić prezesa Rzeplińskiego a prezes Rzepliński będzie mógł zarządzić niezwłoczne zwolnienie sędziego Rzeplińskiego.”

    (tu: „Wojna z Trybunałem. PiS rozważa ‚wariant siłowy’, http://bit.ly/1TvCQM8)

    Wskutek niemożności sprowadzenia wraku dowodu na bezbożność praw fizyki ze Smoleńska, postanowiono wprowadzić w Polsce stan smoleński.
    Czyli dowód na istnienie odmiennych stanów świadomości.

  339. !!!
    wiem, ze i beze mnie ten blog
    bedzie sie krecil;
    ale ja sobie pozwole opuscic go
    cham Kowalski, niech sobie sie wyzywa na nim
    adieu.

  340. Gekko i jego drużyna

    Wszelkie merytoryczne komentarza inspirowane przytoczonymi przeze mnie fragmentami z wywiadu z prof. Messnerem proszę kierować pod adresem:

    Instytut Fizyki Teoretycznej
    Wydział Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego
    Adres
    ul. Pasteura 5, 02-093 Warszawa.

  341. @ ozzy

    Zawsze twierdziłem że jedynym ratunkiem dla przetrwania wolnej Polski jest wymiana zaludniających nadwiślańskie gumno Polaków na jakieś skandynawy. 😉
    Na razie, jak widać, trwają przygotowania językowe. 🙂

  342. Aateista
    Po kolei, aby moje wpisy nie były zbyt długie:
    1.Ten facet (jak się on zresztą dokładnie nazywa?) jest nauczycielem fizyki. Zgoda, na wyższej uczelni, ale nie jest on naukowcem a tylko dydaktykiem, na dodatek szkodliwym dydaktykiem, jako że naucza on czegoś (tu fizyki), czego on zupełnie nie rozumie. Niestety, ale deklarując swoją wiarę, powinien on zrezygnować z nauczania fizyki na państwowej wyższej uczelni, jako że będzie się on starać (świadomie bądź nieświadomie) „przemycić” w swych wykładach idee idealistyczne do nauki, a więc będzie on wprowadzać mętlik w umysłach swych studentów.

  343. Aateista
    2. Wszechświat składa się tylko i wyłącznie ze świata materialnego. Nie ma bowiem żadnego naukowego dowodu na istnienie czegoś więcej niż świat materialny. Przypominam tu, że energia jest równoważna materii (E=m*c**2) oraz że informacja NIE istnieje bez swojego materialnego nośnika.

  344. Aateista
    3. Ten twój „profesor”, jak widać, nie słyszał nigdy o teorii systemów, w tym o teorii bardzo złożonych adaptatywnych systemów (complex adaptive systems). Na początek polecam mu więc ten link: en.wikipedia.org/wiki/Complex_adaptive_system. Człowiek oczywiście nie jest „mokrym komputerem” – człowiek jest właśnie takim bardzo złożonym systemem adaptatywnym, podobnie jak n.p. społeczeństwo czy też gospodarka – patrz n.p. „The Origin of Wealth: The Radical Remaking of Economics and What it Means for Business and Society” autorstwa Eric’a D. Beinhocker’a.

  345. @ Jacek Kowalczyk

    Przeczytałem obelgę do ozziego, wystosowaną jako „żydku”
    (jakowalski, 2 stycznia o godz. 17:21)

    Panie Redaktorze, miarka tolerowania się przebrała.
    Do czasu przywrócenia na blogu (oby) obowiązujących norm prawnych i przyzwoitości, nie zamierzam się tu pojawiać, ani czytać.
    Do czego zachęcam wszystkich tu obecnych ludzi przyzwoitych, z Panem oczywiście, w co nie wątpię, na czele.
    Dość.

    PS też, jak ozzy, mam w d…, komu moja obecność jest lub nie jest potrzebna. To wasza obecność świadczy o was.

  346. Aateista
    4. Dlaczego istnieją prawa fizyki? Dlatego, że istnieje materia w stanie zorganizowanym, w tym sensie, że nasz materialny wszechświat składa się z atomów, te z kolei z cząstek elementarnych takich jak n.p. elektrony czy też kwarki. Istniejąc też siły, które powodują, ze cząstki elementarne tworzą atomy, a te z kolei łączą się w większe całości, aż do rozmiarów planet czy też gwiazd. A gdyby materia nie istniała, to nie istniały by też prawa nią rządzące.

  347. Aateista
    5. Dlaczego świat jest poddany prawom? Gdyby nie był poddany owym prawom, to by on nie istniał. Mielibyśmy albo prawdziwe Nic, albo też Wszechświat pogrążony w chaosie, coś w rodzaju tzw. „zupy kwarkowej” z początków naszego Uniwersum.

  348. Gekko

    Proszę zwrócić się do odpowiednich instytucji z sugestią o zaprzestanie finansowania ze środków publicznych tejże placówki.
    Albo zainspirowania dowolnymi metodami pracowników tegoż Instytutu do wyciągania wniosków zgodnymi z poglądami głoszonymi przez Ciebie i twoją drużynę na blogu Redaktora Kowalczyka, bo te które są w tej chwili upubliczniane stoją w sprzeczności z nimi.

  349. Aateista
    6. Polecam też (tobie i temu ”fizykowi”):
    Paul Copan; William Lane Craig: Creation Out of Nothing: A Biblical, Philosophical, and Scientific Exploration. Baker Academic, 2004.
    Jim Holt: Why Does the World Exist? Liveright Publishing, 2012.

  350. Aateista
    7. A ja się tego „fizyka” zapytam:
    – Dlaczego istnieje Bóg?
    – Dlaczego Bóg jest taki, jaki jest, a nie inny?
    – Kto, kiedy, dlaczego i jaki sposób stworzył Boga?
    – Jaki jest sens istnienia Boga?
    – Dlaczego też jest ten „profesor” katolikiem rzymskim, a nie katolikiem polskim, protestantem, prawosławnym, muzułmaninem, starozakonnym (izraelitą), buddystą czy też nawet jehowitą?

  351. Aateista
    8. Poza tym, to z tego, że on czegoś nie rozumie, niczego nie wynika. Jak widać, nie ma on nawet najmniejszego pojęcia o metodzie naukowej, skoro wygłasza on aż takie androny, oparte na nieprawidłowym rozumowaniu, a dokładniej dowodzeniu „anegdotycznym” jak w tym wywiadzie przez ciebie cytowanym. Przypominam, że dowodzenie anegdotyczne jest rodzajem dowodzenia, w którym dowód, może „sam w sobie” być prawdziwy i weryfikowalny, ale użyty został on do osiągnięcia konkluzji, które z niego nie wynikają – tu przez dokonanie generalizacji na podstawie niewystarczającej ilości danych czyli n.p. własnych doświadczeń czy też wierzeń. Przykład z Wikipedii: „mój dziadek kopcił jak komin i zmarł zdrowy w wypadku samochodowym w wieku 99 lat” nie obala twierdzenia „palenie wyraźnie zwiększa prawdopodobieństwo zachorowania na raka i choroby serca we względnie wczesnym wieku”. W tym przypadku wyjściowe dane (zdrowie i wiek dziadka) mogą być prawdziwe, ale nie dają one podstaw do wyciągnięcia ogólnego wniosku o nieszkodliwości palenia. Podobnie jest u tego „naukowca”: to że on czegoś nie rozumie nie znaczy, że inni tego zrozumieć nie mogą.

  352. Aateista
    9. Życie nie musi być oparte na DNA. To, że życie na Ziemi oparte jest na DNA nie znaczy, że na innych planetach, krążących wokół innych gwiazd musi być ono oparte na DNA. Patrz n.p. „What Does a Martian Look Like?: The Science of Extraterrestrial Life” autorstwa Jacka Cohena (rodzice jego pochodzą zresztą z Polski choć oczywiście nie byli oni Polakami) i Iana Stewarta. Dowodzą oni, naukowymi metodami, że życie możliwe jest w warunkach, które dla nas wydają się wykluczające możliwość jego istnienia i że wcale nie musi być ono oparte na DNA czy też RNA.

  353. Aateista – i na koniec
    10. To, że odległość między wiązaniem wodoru i węgla czy węgla i azotu jest w DNA taka a nie inna, wynika z ewolucji, która próbowała różne odległości i wybrała obecną, czyli optymalną z punktu widzenia budowy DNA.
    11. Skąd ten profesor wie, że w fizyce nie ma ewolucji? Przecież fizyka ma tak naprawdę góra kilkaset lat (zaczęła się ona przecież od prześladowanego przez kościół katolicki Galileusza), a to z punktu widzenia ewolucji jest tak krótki okres czasu, że nie da się nim zauważyć ewolucyjnych zmian.
    12. Oczywiście – wierzący ma obecnie prawo nauczać fizyki, ale przypominam, że >i>non omne quod licet honestum est – nie wszystko, co dozwolone (prawem), jest uczciwe. Ponadto, to „wierzący w boga naukowiec” jest typowym wręcz oksymoronem. 😉

  354. jakowalski
    2 stycznia o godz. 11:29
    Przejrzyj swoje wpisy , zobacz w ilu obrzucałeś inwektywami innych , a potem sprawdź ile wpisów zrobił andrzej52 i znajdź ilu blogowiczów obraził. żeby ci ułatwić zadanie jest ich 6 , a zobacz ile jest twoich?
    Co to za troll co tak nieliczną ilość wpisów daje?
    Wyciągnij wnioski sam ze swego pieniactwa.

  355. Do Pana Gospodarza,

    Kowalski to permanentny opluwacz. Nie chodzi tylko o moja osobe ale o jakies zasady
    relacji miedzy cywilizowanymi ludzmi. To nie ma nic wspolnego z jakakolwiek cenzura. Swego czasu podobnego typa wywalilem z domu stanowczym i krotkim i bardzo niecenzuralnym: wyp******aj stad, chamie! I poczulem sie lepiej. A poszlo o pewnego „faceta z wasikiem”, ktory umial zrobic porzadek, jak orzekl ow sukinsyn.
    W Kraju t o l e r u j e sie zbyt wiele: na murach, na stadionach, na blogach.
    Dziekuje za taka „tolerancje” w wydaniu prawdziwiepolskim. Nie moja brocha.
    Nie moj Kraj w wydaniu ja/snie k/urewskich Kowalskich!

  356. Wiersz z dedykacją… specjalnie dla @jakowalskiego.

    Andrzej Bursa – Mowa pogrzebowa

    Cichy pracownik
    niezbędny miastu jak dobre powietrze
    wytrwały i cierpliwy
    nie pragnący zaszczytów
    sumienny i obowiązkowy
    nieugięty
    prawy
    bohater

    (chodzi o asenizatora
    utopionego przypadkowo w gównie).

  357. Gekko
    A co obraźliwego jest w słowie „żydek”? To co, dla ciebie jest obraźliwe, może być przecież komplementem dla kogoś innego. Dla mnie obraźliwe jest zaś to, że dopuszcza się na ten blog szwedzkich polskojęzycznych syjonistów, nienawidzących Polski i Polaków.

  358. Liczba wpisów (10 najbardziej aktywnych):
    69 jakowalski
    39 pombocek
    34 Aateista
    29 sztubak
    27 Tanaka
    17 NeferNefer
    16 Gekko
    14 ozzy
    14 mag
    11 dezerter
    ====
    Poprzedni wpis:
    159 pombocek
    141 jakowalski
    76 Aateista
    68 mag
    64 ozzy
    64 lonefather
    60 Orteq
    49 Gekko
    46 wiesiek59
    40 NeferNefer

  359. O Matko Boska!!!

    To ja aż tyle pisze?
    …ale pombocek jest lepszy, bo „tego tam” nie uwzględniam w rankingu.

  360. Ale ja właśnie z myślą o „tym tam” ten ranking stworzyłem…

  361. qruca … to ja nie jestem na pierwszym miejscu? Jak to mozliwe? Musi sie ostatnio cosik lenie, ale nadrobie, nadrobie… A co najmniej sie postaram.

  362. Panie Jacku
    Sorry, ale popieram prośbę @gekko, zwłaszcza po ostatnim wpisie Kowalskiego na temat ozzy z g.18:01.
    To że obraża w kółko różne osoby na tym blogu, łącznie ze mną, olewałam dość długo, nie reagując, by nie zaogniać sytuacji, ale dopóty dzban wodę itd.
    To że facet jest wyraźnie psychicznie zaburzony jakoś go usprawiedliwia, ale może niech się przewietrzy trochę w jakichś innych okolicznościach przyrody.

  363. NeferNefer

    Dzyń-dzyń, poczta rowerowa. Przesyłka dla madam Neferki.

    Neferko, zimą trudno znaleźć co drugi dzień bogatą wiosnę, lato czy jesień. Więc jest, co jest. Dziś się okazało, że z żaglami fajrant. Więc niech będzie taka prosta ciekawostka: dwie pierwsze fotki są robione na południowym brzegu Jamna, a wiatr jest i długo jeszcze będzie południowo-wschodni, czyli tu wiał od brzegu, zatem lód jest dosyć gładki. Dwie drugie fotki są z mierzei między Łazami a Unieściem, czyli na brzegu północnym jeziora. Więc zobacz, ile śryżu i różnych lodowych kawałków z całej szerokości jeziora tu się nazbierało. Gdyby rowerem po tym jechać, zęby można wybić. No i jedna fotka Bałtyku, byś w tej Belgice nie zapomniała jak wygląda. Prawda, że podobny?

    Aha, chciałem Ci zrobić specjalny kryształowy bukiet jamneński, ale do tych kwiatków już nie mogłem sięgnąć – za krótkie wysięgniki, bo pochodzę od pawianów, nie od gibonów. Próbowałem wejść na lód. Nie trzeszczał, ale on się taki zrobił fest dopiero przez ostatnią noc, więc przesunąłem ryzyko na lato, zwłaszcza że widać jeszcze tu i ówdzie pola wody. Najatrakcyjniejsze były dla mnie orły na lodzie. Któryś raz je widzę. Za daleko, by pstryknąć. Dwadzieścia parę lat temu, jak robiłem w lesie, była w Łazach para, więc pewnie to potomstwo. Nie mogę dojść, czego one na lodzie szukają. Chyba że tam wśród lodu jest woda, a one czatują na ryby. Ledwo żywy wróciłem przed osiemnastą pod wiatr, pod mróz, i koła śniegiem się między oponą a błotnikiem zatykały, musiałem co rusz patykiem wygrzebywać. Cudnie było, mówię Ci. Niestety, same fotki tego nie pokażą.

    https://lh3.googleusercontent.com/-yndKqeaCWYY/VogCzut_y-I/AAAAAAAAFN8/WLL1OLknBiw/w962-h541-no/DSC00777.JPG

    https://lh3.googleusercontent.com/-3-8LGnikzfU/VogC0CW0fJI/AAAAAAAAFOE/meEJ1aFtivg/w962-h541-no/DSC00776.JPG

    https://lh3.googleusercontent.com/-Ft8_atJY0kM/VogC0UAOgNI/AAAAAAAAFOM/VxibwxkGtjE/w962-h541-no/DSC00794.JPG

    https://lh3.googleusercontent.com/-gHxEEWLMEf4/VogC0y8KC7I/AAAAAAAAFOU/9ruGJP_ELtE/w962-h541-no/DSC00795.JPG

    https://lh3.googleusercontent.com/-uYEhC158qxs/VogC1mySCmI/AAAAAAAAFOY/XoHH_nsjihA/w962-h541-no/DSC00797.JPG

  364. @lonefather
    Lenisz sie loniu i to już tak jakoś od powrotu z Polski, albo mi cóś zdaje?
    Do roboty chłopie!

  365. Ozzy (2 stycznia o godz. 17:58)
    Przypominam ci, że napisałeś o mnie (pisownia oryginalna):
    2 stycznia o godz. 17:07 „Kowalski—zes buc i becwal i takim zostaniesz. Wariat na swobodzie zagraza przyrodzie”;
    2 stycznia o godz. 17:30 „cham Kowalski”.
    A teraz wyzwałeś mnie od „kurew”. A za to wszystko podaje cię do prokuratury.
    Poza tym, sam się przyznajesz do żydowskiego pochodzenia, a więc dlaczego obrażasz się za „żydka” – drobnienia od „żyda”? Cytuję:
    „ozzy 10 maja o godz. 14:35 165204
    haKafot , czyli dookola , tanierc z Tora, 7 razy z Tora w reku, ktora przekazuje sie innym uczstnikom a w swieto Simcha Torah wiele, wiele wiecej okrazen i mozna sobie cos nieco wypic, by zwawiej bylo.
    (krotka informacja od pobioznego „jida” u mnie w ptracy, bowiem zatrudniony jestem w gminie zydowskiej) niebawem swieto Szawout (15-16 maja).”
    I co z twym, obrażającym masę Polaków wpisem z 24 grudnia o godz. 9:20 „Merry F*******g Xmas”?

  366. Czy ow taki jeden pracuje nad uwaleniem blogu czy vice versa trwa?

  367. A ja kiedyś tak walczyłem z antysemityzmem. Poważnie!

    Teraz już sobie odpuściłem, ale poglądów raczej nie zmieniam.
    Gdzieś na przełomie tysiącleci odkryłem,że w mojej miejskiej Bibliotece Publicznej leżały jakieś pozycje z „narodowej ” biblioteki. Naprawdę „ostre” i kierowane swym ostrzem w stronę wiadomego narodu. Zadzwoniłem do Wyborczej i poskarżyłem ,że w księgozbiorze tejże placówki znajdują się…
    Okazało się,że przyjechał jakiś pracownik umysłowy, czyli dziennikarz i następnego dnia w lokalnym dodatku Gazety ukazał się artykuł o zasobach działu historyczno-politycznego.
    Pani Dyrektor po jakims czasie zwróciła mi uwagę,że nie powinienem tego robić ,tylko jej powiedzieć, bo po tym artykule w GW miala nieprzyjemności,a na książki które mało kto spoglądał, organizowane byly zapisy. Ale w koncu książki wycofano.
    następnie przez 2 lata przeprowadzałem akcję uświadamiającą.
    Zaprenumerowałem Bibliotece Midrasza – miesięcznik kultury żydowskiej.
    Po 2 latach zrezygnowałem,ale z obywatelskiego odruchu jestem do dzisiaj dumny.

  368. Maciek. G. (2 stycznia o godz. 17:56)
    Konkretnie, to gdzie i kiedy obrzuciłem inwektywami innych dyskutantów? Zaś Andrzej52 mnie obraził wiele razy na blogu dra Kasprowicza, co łatwo jest sprawdzić. Poza tym, to zobacz, jak często się mnie na tym blogu obraża i zniesławia. 🙁

  369. mag
    2 stycznia o godz. 18:40
    Przyłączam sie do prośby do Gospodarza o zbanowanie Kellera.

  370. Aateista
    Nie wypada chwalić się tym, że popiera się syjonizm – najaktywniejszą dziś formę rasizmu. 🙁

  371. Andrzej52, mag i inni entuzjaści cenzury prewencyjnej
    Znów boicie się prawdy i za jedyny swój argument macie argument siły?
    I co powiecie na ten, obrażającym masę Polaków wpis „OZZY” z 24 grudnia o godz. 9:20: „Merry F*******g Xmas”?

  372. Dla mnie to ewidentnie facetowi puszcza się żona.
    Miałem kiedyś kumpla który tego doświadczał – efekty identyczne.
    Tyle,że po blogach nie pisał,ale teksty wypisz ,wymaluj – @jakowalski.

    Co dziwne, robiła go w balona z Polakiem.

  373. Aateista
    Znaczy się w sprawie wiary w gusła profesora fizyki UW mam pisać/telefonować/SMSować etc. do do Krzysztofa Meissnera – Instytut Fizyki Teoretycznej, Wydział Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego, ul. Pasteura 5, 02-093 Warszawa (czy też raczej ul. Hoża 69, 00-681 Warszawa,) tel. (+48)(22) 55 32 367 , e-mail: Krzysztof.Meissner(at)fuw.edu.pl, czy raczej do jego przełożonych? Czy ten „profesor” naprawdę wierzy w niepokalanie poczęcie, wniebowstąpienie, zmartwychwstanie itp. bzdury? Gdybym był wierzący, to bym powiedział, że ja w to uwierzyć nie mogę. 😉

  374. Aateista
    A ja słyszałem, że ciebie opuścił kochanek po tym, jak go zdradziłeś po pijaku i narkotykach z nieznajomym zakażonym wirusem HIV, z którym miałeś przygodny seks w pewnej berlińskiej ubikacji publicznej ale bez prezerwatywy, a więc sam stałeś się nośnikiem wirusa HIV. O tym jest pełno na blogach i forach gejowskich, zresztą nie tylko polskojęzycznych. O co ty ma to?

  375. Jak juz prosicie o zbanowanie Kellera to jeszcze poproscie o zbanowanie Krawczyka. No bo ta druga glowa tej samej hydry nawet nie bedzie musiala odrastac.

    Biedny redaktor Kowalczyk. Hunwejbini to jeszcze wieksze utrapienie niz trolle

  376. jakowalski głownie pisze do Aateisty i dezertera. Czasem „przyłoży” mag, Nefer, ozzy`emu, do lonka zwraca się obraźliwie rozdzielając człony jego nicku.

    Cierpi chyba na jakąś postać biegunki przedbanowej; musi jak najszybciej przelac na klawiaturę coś, co w głowie się urodziło, korzystając ze wszelkich dostępnych periodykówi dzienników.

    Przyznam, że zmroziło mnie wczoraj, gdy puścił seksistowską wiązankę w stronę mag, ale pombocek z właściwą sobie elegancją stawił go do pionu. Dzis biedny wszystkim sie skarzył na traktowanie go przez pombocka, obficie cytując jego słowa.

    Myslę, że rżnięcie głupa stwierdzeniem, że przecież to może być komplement jest już naduzyciem netykiety.

    Pan Gospodarz zrobi, co zechce, ale ostatnio czytanie na tym blogu głownie jest przewijaniem wypowiedzi jakowalskiego i Aarona.

    Chciałabym poczytać, co myślą inni.

    PS.jeśli jakowalski przypuści jakiś atak na mnie w zwiążku z powyższym-przewinę, tak jak dotychczas.

  377. Ja tak się zastanawiam, z jakiego szpitala uciekł ten buc – k-a-g-a-n? Przecież ten idiota jest jakiś podejrzenie nadpobudliwy. Viagry się nażarłeś? Na prochach jesteś kretynie? Zamiast tego adehadowskiego słowotoku, weź se znajdź jakąś kobietę, ponawiam apel „nałkofcu”!

  378. @ Gekko, ozzy
    Panowie Gekko i ozzy — proszę jednak rozważyć zachowanie swego pozytywnego udziału w wartych tego sporach blogowych.

    Obraźliwą wypowiedź usunąłem natychmiast po jej przeczytaniu, tj. przed chwilą. Na temat rzeczonego pana sugerowałem nienawiązywanie kontaktu. Wiem, że trudno się czasem powstrzymać, ale jest to możliwe. Każdy, kto w jakikolwiek sposób nawiązuje do wypowiedzi tego pana, naraża się na atak w takiej czy innej formie.
    Przykro mi, ale banowanie jest środkiem — jak widać — tymczasowym. Niemniej, obydwaj cudownie powróceni tu panowie nieuchronnie zbliżają się do kolejnego skoku w niebyt blogowy. I już widzę, co w tej sprawie od obydwu przeczytam. Na ogół żal mi ludzi nieszczęśliwych byciem, kim są.

  379. @Konstancja

    A ja Twoje czytam.

  380. rżnięcie głupa miało związek, rzecz jasna, z nazwaniem ozzy`ego” szwedzkim polskojęzycznym syjonistą, nienawidzącym Polski i Polaków” podsumowanego jednym słowem, ktory (jego zdaniem) mogłby być komplementem dla innego.

  381. Pan Jacek Kowalczyk

    Panie Jacku, jakowalski jest człowiekiem chorym z kompletnie zniesioną samokontrolą i chyba pamięcią. Jest dla blogu niebezpieczny, ponieważ w takim tempie szybko dojdzie do miliona jego wpisów przy jednym temacie, czym zniechęci innych blogowiczów do bycia w takim towarzystwie. Już zniechęcił, już są separatystyczne zapowiedzi. To schizofrenik chory na słowotok, obrażający innych z naiwnością czterolatka i z szybkostrzelnością uzi. Z jakiego powodu jeszcze tu jest, skoro raz go Pan zbanował, a ślepy widzi, że nic się nie zmieniło? Przecież wyrzucony kaktusowiec, choć oczerniał bez żenady znaną trójkę tak, że mógłby śmiało być postawiony przed sądem, na blogu zachowywał się jak galant. Gość jakowalski przed sąd się nie nadaje, jego miejsce jest w szpitalu lub w zakładzie opiekuńczym psychiatrycznym – ale to jego kłopot. Nasz kłopot jest ten, że przez niego blog się sypnie. Z obrzydzenia.

  382. Brawo, Konstancjo.

    A twoje przewijanie ma przyszlosc. Banowanie takowej przyszlosci nie posiada. To odrastanie glow hydry..

    Ponawiam pytanie do (nie)zainteresowanych tematem:

    czy rzeczony troll usiluje uwalic ten blog czy vice versa?

    Jak widzimy, Gospodarz odpowiedzial juz sobie na to pytanie i postepuje z zgodzie z ta odpowiedzia. Natomiast niektorzy blogowicze wciaz glowkuja

  383. Właśnie dotarliśmy do domu po calodniowej podróży, jak odsapnę to skrobnę ale już dziękuję pombocku bo widze post i linki. Chwilowo nie dam rady pisać, pozdrawiam wszystkich z obczyzny (znowu)

  384. Pan Jacek Kowalczyk

    Panie Jacku, co z tego, że powróci pod innym nickiem – przecież osobowości nie zamaskuje, choćby wdział spódniczkę mini i tyrolski kapelusik. Próbował – obserwowałem, ale po dwóch jego wpisach mało kto ma wątpliwość, kto zacz. Trzy, cztery wpisy i adje. Ten chory człowiek, jak go weźmie, idzie jak tsunami. Banowanie takich nie ma nic wspólnego z cenzurą – to chuligani. A on w dodatku – chuligan-schizofrenik.

  385. Panie Jacku,
    Mam pan rację i nie ma zarazem.
    Z rzeczonym @Jako postępowałam tak jak pan radzi, bo wydawało mi się to sensowne.
    Nie reagowałam na zaczepki, a na końcu poprosiłam grzecznie, żeby nie komentował żadnych moich postów, których i tak do niego nie kieruję i zobowiązałam się do wzajemności.
    Nic z tego!
    On po prostu nie jest chyba w stanie kontrolować emocji i traktuje (może mimowoli) pobyty tutaj jako rodzaj psychoterapii. Ale też może nie wszyscy spośród nas chcą brać udział w takiej „zboiorówce- psychodelce”.
    Oczywiście, decyzja należy do pana.

  386. Panie Gospodarzu!

    Usuwanie postow wysoko produkcyjnych trolli zbyt pracochlonne jest. Czy nie znalazlby Pan jakiegos programisty, moze nawet w samej POLITYCE, ktory by wstawil formule w softwerowa maszynerie blogowa, przesiewajaca posty? Na zbyt wydajnego trolla mogloby wystarczyc programowa nakladka, takie siec/durszlak, uwalajace na przyklad 9 z 10 jego produkcji. Albo recepta pombocka: 3, 4 i praszczaj

    Jak pombocek slusznie zauwazyl, co za duzo to obrzydza

  387. Konstancja
    Jeśli dla ciebie cham Pombocek jest arbitrem kultury, to znaczy, ze z tobą jest bardzo źle.

  388. Jedyne zagrozenie dla blogu jakie widze to jego zasmiecenie komentarzami jednego i tego samego trolla-monopolisty. Bo wtedy innym sie odechciewa wcinac w nudny slowotok.

    Cala reszta to irunda. Ktora gospodarz moze kontrolowac przy pomocy programowego durszlaka. Blogowicze zas – przy pomocy myszy

  389. Do wszystkich

    Przepraszam, ale chrzanicie z tym przewijaniem jak dzieci, które jak raz się nauczą jakiejś głupoty – np. że kiedy się mówi o nieboszczyku, trzeba dodawać: „świętej pamięci”, tak idą z tym przez całe życie. Pisze od tysięcy lat „Nie kradnij”, „Nie cudzołóż” – i co? Jakowalski może mówić do drzew w lesie, do kamienia, a nawet do samego siebie. Jeśli nie zostanie usunięty, będzie plótł bez końca, aż się z blogu zrobi śmietnik i co wrażliwsi wyparują. Też sądziłem, że najlepsze jest przemilczanie. Proszą porównać, co było lepsze dla zdrowia blogu w wypadku kaktusowca i paru innych – przewijanie czy zbanowanie.

  390. @Jacek Kowalczyk

    Oczywiście mnie ma Redaktor Kowalczyk na myśli, kierując enigmatyczne ostrzeżenie pod adresem „cudownie nawróconego”.
    Wiem, ze nie jestem idealny, zdarzają mi się momenty kiedy formułuje swoje poglądy ze sporym ładunkiem nadekspresji, ale taki już mam styl .i nic na to nie poradzę
    Myślę, że gdybym sytuował się ze swoimi formalnymi rozwiązaniami po „Redaktorowej” stronie światopoglądowej barykady to nie miałbym żadnych kłopotów ,ale jest jak jest. To mój wybór.
    Nie zamierzam się kajać, ale też nie planuje żadnych specjalnych środków zaradczych.

    A poza tym… do zobaczenia na kolejnej demonstracji KOD-u.

  391. Widzę, że pan redaktor Kowalczyk nie widzi nic złego w tych niemalże permanentnych atakach na mnie na jego blogu, na przykład:
    – Rafał KOCHAN (2 stycznia o godz. 19:29): Ja tak się zastanawiam, z jakiego szpitala uciekł ten buc – k-a-g-a-n? Przecież ten idiota jest jakiś podejrzenie nadpobudliwy. Viagry się nażarłeś? Na prochach jesteś kretynie? Zamiast tego adehadowskiego słowotoku, weź se znajdź jakąś kobietę, ponawiam apel „nałkofcu”!
    Nie widzi on też nic złego w tej oto wypowiedzi OZZY z 24 grudnia o godz. 9:20: „Merry F*******g Xmas”?
    Nie przeszkadza też red, Kowalczykowi, kiedy „pombocek” wymyśla mi od „chorych z kompletnie zniesioną samokontrolą i chyba pamięcią”, „schizofreników chorych na słowotok, obrażających innych z naiwnością czterolatka i z szybkostrzelnością uzi”, osób, których” miejsce jest w szpitalu lub w zakładzie opiekuńczym psychiatrycznym”, „chuliganów” etc.
    Dziwię się, że dla red. Kowalczyka nie jest problemem, że OZZY wymyśla mi od buców, bęcwałów, chamów, kurew, ale widzi problem w tym, że Żyda nawałem pieszczotliwie „żydkiem”. Nie przeszkadza mu też , że Kochan wymyśla mi od buców idiotów czy kretynów.
    Poza tym, to przypominam, ze obraża się tu mnie osobiście, podając moje nazwisko (na przykład Orteq 2 stycznia o godz. 19:26). A to już jest sprawa kryminalna.
    Smutne to. Ale miejmy nadzieję, że nowe władze zrobią z tym porządek, że spowodują, aby Polak nie był obrażany w Polsce przez syjonistów i innych tzw. pożytecznych idiotów tylko dla tego, że jest on polskim patriotą.

  392. lonefather,
    Na Twoją skroń wieniec laurowy za 2015 rok!

    4455 lonefather
    2517 pombocek
    2464 Orteq
    2404 Tanaka
    2094 mag
    1997 Tobermory
    1489 anumlik
    1003 NeferNefer
    959 Żorż Ponimirski
    895 wiesiek59
    […]
    301 Jacek Kowalczyk (pozycja 27)

    W sumie 306 unikatowych identyfikatorów użytkownika.

  393. pombocku
    Skoro jesteś, to powiedz szczerze , czy chcesz abym zaprzestał zamieszczania swoich postów na blogu Kowalczyka.
    Powiesz,ze sobie nie życzysz…
    …to kończę ze swoją działalnością i deklaruje,że żadnych numerów z podwójną tożsamością nie będę kontynuował.

  394. mag

    Mag, napisałem do Ciebie, ale mi wyrżło tekst, a nie mam siły na ponowność, bo tak tak mnie wiatr z mrozem przemroziły, że od ponad dwóch godzin jeszcze dobrze nie odtajałem. Tylko ten chory mnie wpietuszł, więc się ciut rozgrzałem. A chciałem Cię zwyczajnie uściskać przed zapadnięciem w zimowy sen. Więc ściskam w wyobraźni i nurkuję pod lamę. Chyba że znów mnie coś wywlecze. Te mroziki dają się we znaki, ale pięknie jest. Jeszcze trochę, a ci przyślę piesze albo rowerowe fotki ze środka jeziora.

  395. Płynna rzeczywistość
    2 stycznia o godz. 20:12

    A jak się robi taki ranking? Tzn. jak sprawdza się takie wyniki?

  396. Mag
    Przypominam ci, że za taki wpis jak ten twój z 31 grudnia o godz. 19:29 czyli „Podobno Duda- Maliniak wygłosi do narodu orędzie noworoczne. (pewnie o północy)” grozi ci kara do trzech lat pozbawiania wolności z art. 135 kodeksu karnego § 2. Kto publicznie znieważa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej,
    podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. A red. Kowalczykowi nieco mniej za pomoc w tym przestępstwie.
    Przypominam też, że Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że przepis art. 135 § 2 Kodeksu karnego jest zgodny z Konstytucją oraz nie narusza on przepisów zawartych w umowach międzynarodowych, których Polska jest stroną.
    Trybunał wskazał, że z racji iż Prezydent RP jest najwyższym przedstawicielem Polski, czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji oraz stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa, należny mu jest szczególny szacunek. Dla wykonywania swoich funkcji efektywnie niezbędne jest posiadanie przez Prezydenta autorytetu.
    Niesłuszny jest argument wskazujący nieproporcjonalność kary publicznej zniewagi Prezydenta, gdyż kara trzyletniego pozbawienia wolności nie jest jedyną, jaką może być w takiej sprawie wymierzona. W sprawach mniejszej wagi, sąd może wymierzyć przecież karę grzywny lub ograniczenia wolności. Jeżeli społeczna szkodliwość czynu nie jest znaczna, może zostać również orzeczone świadczenie pieniężne na określony cel społeczny.
    infor.pl/prawo/prawo-karne/ciekawostki/287408,Kara-za-zniewazenie-Prezydenta.html

  397. Płynna rzeczywistość
    2 stycznia o godz. 18:06
    Liczba wpisów (10 najbardziej aktywnych):
    ………………………………………………………………………
    To dobrze czy źle być na takiej liście?
    Pytam, bo chciałbym postępować właściwie.

  398. A po tym, jak zdemaskowałem na tym blogu waszą głupotę i brak kultury oraz zebrałem dostateczną ilość danych, aby was podać do sądu za zniesławienie oraz znieważenie prezydenta RP znikam z tego blogu. Do obaczenia wiadomo gdzie! Nie myślcie tylko, że będę za wami tęsknił.
    Wiadomo kto. 😉

  399. Aateista
    2 stycznia o godz. 20:17

    Aaronie, nie wiem, czemu mnie akurat pytasz i zwalasz odpowiedzialność. Ale jak zwalasz, to Ci odpowiem. Miałem z Tobą uoj grubo ponad połtora roku temu separację i było całkiem dobrze. Więc z mojego punktu widzenia chodzi o to, czy gość jest dokuczliwy, czepialski, natrętny. O Tobie bym czegoś takiego nie powiedział. Możemy najwyżej się od siebie oddalić z ogonami na sztorc i wszystko gra. Ani z Twojej, ani z mojej strony nie było wtedy zaczepek, choć różnice między nami są zasadnicze. Powiedziałbym, że to jest modelowa sytuacja, kiedy przewijanie zdaje egzamin. Jak tak zapytałeś, to mi nie wypada wchodzić w szczegóły. A ogólnie uważam, że da się z Tobą żyć. Nie wiem jak ze mną, ale pytałeś o siebie.

  400. Aateisto,
    a propos KOD-u.
    Podobno już go nie ma na „fejsbuku”. Administrator go wyp…inkował? Co się stało? Wiesz coś może?

    Pozdrawiam

  401. @ Jacek Kowalczyk

    Panie Redaktorze(!), mnie jest wybitnie głupio, aby Pan apelował do uczestników blogu o konstruktywizm.
    Zwłaszcza do mnie, bo to niezasłużone wyróżnienie Pana uwagą.
    Nie w tym jest rzecz – ani w banowaniu, ani w apelach do uczestników wycieczki o nieplucie na podłogę (a przynajmniej o nierozmazywanie plugastwa).
    Ja się zwracałem o przywrócenie norm, tak przyzwoitości, jak formalnych, bo bez tych norm nigdy i nigdzie ludzie, w swej jednostkowej ułomności, nie stali się, nie pozostali społeczeństwem cywilizowanym.
    Zwracałem się do Pana, bo niestety, niezależnie od osobistych kwestii smaku i poglądów (Pana czy uczestników), wziął Pan na siebie obowiązki prowadzącego blog, do utrzymania norm zobowiązujące.
    Abdykacja ludzi przyzwoitych a odpowiedzialnych z własnej woli z ich obowiązków wobec społeczności, to właśnie przyczyna stanu tak naszego plemienia pod rządami szajki wszelkie normy gwałcącej.
    O skutkach najlepiej świadczą słowa jednego z komentatorów „ja kiedyś przeciwstawiałem się antysemityzmowi, ale przestałem”. Tym skutkuje tolerowanie zła i przerzucanie odpowiedzialności na zbiorowość – jej postępującą degeneracją.
    Jest mi w ogóle wstyd, że takie rzeczy trzeba pisać, a trzeba.
    Że nie dostrzega Pan, jak wysiłki ignorowania plugastwa wcale go nie limitują, a przeciwnie – rozzuchwalają.
    Proszę przeczytać treści, jakimi tchnie ostatnio Pana blog – w masie, tj wg przewagi ilościowej, przecież z pewnością nie „to” reprezentuje Pana nazwisko i reputację, którym Pan obdarzył blog i zachęcił innych, choć w drobnej mierze podobnych swym wartościom, do udziału w nim.
    Proszę też mi wierzyć, że mój apel do Pana o bezwzględne stanie na straży obowiązków administratora i Gospodarza nie wynika z idealizmu, ale z wieloletniego doświadczenia zawodowego – w zarządzaniu zachowaniami zbiorowymi.
    Proszę też wybaczyć te skierowane do Pana uwagi i potraktować je jako wyraz głębokiego szacunku i wspólnoty poglądów oraz troski o to co Panu udało się tu stworzyć.
    Niestety, jeśli moje uwagi nie okażą się przydatne, zalew gnoju wlewany na Pana blog (tak, dokładnie tak) ubrudzi nas wszystkich i utwierdzi w przekonaniu, że w tym plemieniu, kto rzuca g..nem na innych pierwszy i bez przerwy, bez zahamowań, ten ma władzę nad innymi.
    Co w życiu społecznym już ciałem cuchnącym się stało.
    I jeszcze jedno, zapewne i Pan, jak ja, nie ma złudzeń co do czasu życia, jaki pozostał tak „Polityce”, jak i wolnym mediom w Polsce.
    Na litość, no…tego, czy nie warto tych ostatnich tygodni spędzić pożytecznie, a nie oskrobując się z poniżonej godności przyzwolenia, czy udziału w tym, co zalewa Pana blog?
    Ja uznałem, że mnie na to nie stać; jedynie Pan może dać mi i innym komentatorom myślącym podobnie, szansę na nadzieję.
    Wyrazy szacunku, niezmiennego.

  402. pombocku,

    Na zasmiecanie zbyt wielką iloscią komentarzy jednego i tego samego autora ratunek jest prosty jak drąg: program durszlak. Moze byc stosowany wobec WSZYSTKICH WYSOKO WYDAJNYCH. Spojrz na liste Plynnej rzeczywistosci..

    Twoje rozwiąznie pn. ban to zwyczajna klonica. Ew. gazrurka. Oba te urządzenia nie mają zbyt dobrej prasy

    PS. Czyzby NAPRAWDE sobie wzial i poszedl? Naprawde? Jesli tak to prosze o przewiniecie wszystkiego com w tej sprawie nabazgral

  403. Płynna rzeczywistość,
    a co liczyłaś(eś), liczbę wpisów, czy liczbę wymienionych też nick’ów w tekstach?

  404. O, i k-a-g-a-n vel Krawczyk, aka „nałkowiec” popełnił seppuku. I tak trzymaj! Pamiętaj, że masz jaja i nie puszczasz słów na wiatr… Pogoń ze swoim prezydentem (który być może myje ci plecy) sądy do szybkiego działania.

  405. I jeszcze do komentatorów tchnących fałszywą pokorą nawrócenia, oddających się pod osąd mądrości ludu.
    W cywilizowanym społeczeństwie normy lokalu do którego się wchodzi ustala prawo i regulamin, a nie widzimisię tubylców czy właścicieli, ich też obowiązuje.
    Nic prostszego, aby regulamin przeczytać, zrozumiec i zaakceptować, albo wybrac inny lokal.
    Jak się potrafi klepać w klawiaturę, to trudno wmówić, że się nie umie czytać.

  406. @pombocek
    Dzięki.

    Nie moje,ale chyba o mnie.

    „Wywód jestem’u”

    jestem sobie
    jestem głupi
    co mam robić
    a co mam robić
    jak nie wiedzieć
    a co ja wiem
    co ja jestem
    wiem że jestem
    taki jak jestem
    może niegłupi
    ale to może tylko dlatego że wiem
    że każdy jest dla siebie najważniejszy
    bo jak się na siebie nie godzi
    to i tak taki jest się jaki jest

    Miron Białoszewski

  407. Rafał KOCHAN
    2 stycznia o godz. 20:36

    Rafale, on w krótkim czasie robi to już drugi raz. Poprzednio też sam pożegnał się na zawsze. Nie zwalałbym tego na jego chorobę, bo praktyka znikania na zawsze jest nienowa – sam tak zniknąłem. Ale jest dobry moment, bo go zbanować bez rozgłosu.

  408. @Rafał KOCHAN
    Wycisnąłem z siebie całą wiedzę o linuksie, którego używam mniej więcej od 1997 roku.

    Zaczyna się od ściągnięcia wszystkich wpisów z 2015 roku:
    wget -np -r http://kowalczyk.blog.polityka.pl/2015/
    Potem trzeba je scalić, pomijając kanały RSS:
    cat `find . -name index.html | grep -v feed` > qqqq
    Wyłuskać linijki zawierające identyfikatory użytkownika:
    grep \”fn\” qqqq > qq
    Wyciąć tekst poprzedzający identyfikatory użytkownika:
    cut qq -f 2- -d ‚>’ > qq0
    Osobno potraktować osoby, których identyfikator użytkownika jest linkiem:
    grep url qq0 > qq00
    Wyciąć tekst stojący za identyfikatorem użytkownika:
    cut qq00 -f 2 -d ‚>’ | cut -f 1 -d ‚ qq11
    cut qq0 -f 1 -d ‚ qq1
    Połączyć identyfikatory standardowe i „linkowe”:
    cat qq1 qq11 > qq2
    Teraz, gdy zostały same identyfikatory, wystarczy je uporządkować alfabetycznie, zliczyć powtórzenia, uporządkować względem pierwszej kolumny traktowanej jako liczby i wyświetlić wynik:
    sort qq2 | uniq -c | sort -n -r

    Młodsi o 20 lat zrobiliby to pewnie dwa razy szybciej i jeszcze mniej zrozumiale.

  409. Aateista
    2 stycznia o godz. 20:42

    No i widzisz Aaronu, gej Miron Białoszewski, na którego miał chętkę sam GINSBERG, gdy przyjechał do Polski w latach 60., napisał wiersz o tobie. To tak, jakbyś miał pewne elementy wspólne z Mironem. Domyśl się, jakie 🙂

  410. pombocek, 2 stycznia o godz. 20:08

    To akurat słuszna racja (jeden za wszystkich).
    Swoją drogą, ostatnio czuje się jak podglądacz prywatnej korespondencji intymnej, drogi pombocku, nie będąc zdolnym do przewijania Ciebie.
    Jeżeli kochać, to nie indywidualnie – maksyma jak znalazł na blog.
    Choć mnie akurat, idąc w wędkarstwo, udział na żywca nie podrywa 😉
    Pozdrawiam przymilnie.

  411. Aateista, 2 stycznia o godz. 20:42

    Tak na marginesie.
    Ja lubię w udziale blogowym to, że mogę polemizować lub utożsamiać się z poglądami, a nie osobami. Nie wiem kto pisze i nic mnie to nie obchodzi; ważne co pisze.
    Nie obchodzi mnie czy jesteś aaron czy aateista; bywało – gdy pisałeś do rzeczy, że lubiłem, oraz gdy nie tak – polemizowałem.
    Generalnie pisanie anonimowo celem przydania sobie osobowości, zawsze kończy się zderzeniem z lustrem.
    Lepiej pisać od siebie, zamiast siebie, moim zdaniem.
    Pozdrawiam.

  412. Orteq
    2 stycznia o godz. 20:34

    Po co to z kłonicą porównywać – bardziej adekwatne jest porówanie blogu z towarzyskim spotkaniem, na które jeśli przypadkiem trafi rozrabiaka, następnym ani żadnym innym razem nie jest zapraszany ni wpuszczany. Blog to nie naukowe, artystyczne lub sejmowe gremium, gdzie odbieranie głosu byłoby szkodliwe. Tu dobra atmosfera liczy się może bardziej niż wszystko inne, bo o losach Polski, świata jednak nie decydujemy.

  413. pombocku
    Rozumiem że zaległeś na zimkę w chałupie, chyba że odpuści za czas jakiś.
    Zamróz jest fest. U nas w cyntrali ma byc jutro -9 za dnia. Ale to za mróz? Ostatnio to chyba z 5 lat temu w nocy spadalo do -17 i rano „zapuszczałam” silnik, żeby chociaż pochodził, co by akumulator nie padł.
    Pamiętam takie bajkowe zimy z dzieciństwa, z kwiatami mrozu na szybach. Może szło o to, że okna były kiedyś nieszczelne (nawet jak opakowane na zimę) i „podwójne” a dziś hermetyczne jakby i dziad mróz poszedł precz.
    Kurde, żal mi tego zakręconego, bo myślę ze nie ma większego nieszczęścia niż „tracenie głowy”, zwłaszcza gdy człowiek ma tego świadomość, przynajmniej od czasu do czasu.

  414. No masz. Nie wiem co się tu dokładnie działo bo tylko z doskoku. Przyznam że jakowalskiego i jego wypocin, obrażania i wygrażania mam powyżej uszu. Popieram Gekko i pombocka. Wszyscyśmy już ochlapani i niektórym się odechciewa, nawet przewijać.

    @Nemer

    Zgadzam się z Tobą, początek zupełnie niepotrzebny i niesmaczny. Szkoda że Cię zniechęcił. KOD jest na FB, linka nie daję bo nie lubisz to nie będę drażnić 😉

    @Gekko

    …i korespondencja intymna. Ja sobie bardzo cenię poetyckie opisy przyrody jakie paniom (bo nie tylko mnie) przesyła pombocek. Lepiej się na duszy robi, i od słów i od zdjęć. Wśród takich jakowalskich. A że czasem sobie pożartujemy to tyla z tego że się któraś z pań uśmiechnie, tak to widzę i traktuję (jakby się kto pytał)

    @pombocek

    Dziękuję za piękne mroźne zdjęcia, wszystkie mi się podobają, najbardziej te trzcinowe (dalej wrażenie robią te kulki lodu bo nie wiem jak powstają). Nigdy nie byłam nad Jamnem więc cieszę się że mogę zobaczyć jak wygląda. Ja już na wygnaniu i oczywiście leje. A dziś rano jeszcze w Krakowie dawno nie widziany śnieg. O tych ćcinach mi się przypomniało. Młody wymówi „chrząszcz” ale z „w trzcinie” to ma problem (to trzć naraz)

    ***
    Co do Dudy to miałam nadzieję, cichą, że nie podpisze tej ustawy o Trybunale albo chociaż skieruje do konsultacji ale jednak nie. Zaczynam powoli nie ogarniać tych ekspresowych zmian, media, policja… PRL…

  415. @Redaktor Kowalczyk
    Prawie od zawsze jestem czytelnikiem Polityki. Ponad 40 lat, tydzień w tydzień (z przerwą w wiadomym okresie) czytywałem artykuły Szeligii, Podemskiego, Kleera, Kałużyńskiego, felietony Passenta, Teoplitza, Grońskiego.
    To chyba Polityka kształtowała świat moich wartości. To Polityka ustalała moje gusta estetyczne. Nie zrażały mnie różne opinie , nie zawsze pochlebne na jej temat. Zawsze byłem jej wierny. To ona oczywiście miała również wpływ na moje pojmowanie pojęcia dobro. Były to zawsze lewicowe wartości.
    Ale od jakiegoś czasu moje treść mojego Dobra zaczęła ewoluować. Może nie treść, ale sposób, forma jego realizacji uległa zasadniczej zmianie. I nie jest moją winą, że religia , katolicyzm nie ma obecnie dobrej prasy, przez wiadome związki z jedna z partii politycznych.

    W tym miejscu przypomnę kilka nazwisk ważnych dla polskiej historii które mogły, i chyba były dla mnie wzorem. To one również na pewnym etapie swojego życia uznały, że religia, chrześcijaństwo, katolicyzm jest szansą na ocalenie jakiegokolwiek sensu współczesności. Brzozowski, Kołakowski, Miłosz
    A dzisiaj Redaktor Kowalczyk…
    Szkoda…

  416. mag
    2 stycznia o godz. 20:59

    Dobrze to słyszeć, że Ci żal. Mi też. Bo nikt nie rodzi się bandytą, złodziejem, palantem czy galantem. Ale w ten sposób należałoby żałować parę miliardów cierpiących, bitych, upokarzanych, oszukanych, z demencją, za wcześnie umartych, oj, strach wyliczać. Czekam na wiosnę. Od środy się ociepli, a jak się ma lamę, którą mi mama kiedyś kupiła, to i teraz ciepło. Tylko pierw trza się na rowerze przemrozić. Szlachetna lamo, nikt się nie dowie jako smakujesz, aż się przemrozisz.
    Będę Ci chyba dobranockował, ciepła mag.

  417. NeferNefer
    2 stycznia o godz. 21:30

    Neferko, jadąc pod mróz i pod wiatr, wymyślałem różne ciepłe rzeczy. Jak teraz zagadałaś, to masz jedną z nich:

    Ksiądz krzci w chrzcinie

  418. jakowalski
    2 stycznia o godz. 18:48
    Tak pierwszy lepszy twój super pochlebny wpis o blogowiczu
    http://kowalczyk.blog.polityka.pl/2015/12/31/tajemnica-prezydenta/#comment-446367
    U wszystkich widzisz chamstwo przeciw sobie , straszysz sądami za zniesławianie cię na blogach , i jakoś masz pecha, że głównie ciebie to dotyka. Po co tyle razy zmieniałeś swego nicka? Czy dlatego, że cię dobrze oceniano na blogach , a jesteś skromny i cię to peszy?
    Nie szukaj drzazg w oczach innych , zobacz belkę w swoim oku.

  419. NeferNefer
    Mam nadzieję, że w Brukselce już odtajałaś, bo pewnie znacznie cieplej, choć jeszcze niedawno i tu i tam było podobnie. Tylko u nas mniej deszczowo.
    Moi już tez wrócili do Belgii. Tylko syn poleciał do Birmy z kumplem w ramach swoich fantazji noworocznych. Od kilku lat, to tu, to tam, byle było egzotycznie.
    Bardzo jestem ciekawa twoich wrażeń z Polski, czy się trochę „nasłodziłaś” ojczyzną-polszczyzną, czy niekoniecznie?
    A na razie dobrej dobranocki życzę Ci i wężowi. No i młodemu, jeśli już wrócił od dziadków.

  420. mag(us) – 20:59

    Ty wiesz ze mnie ten zal tez meczy.

    Nie dosc, ze z uzaleznieniem ma biedak do czynienia to jeszcze i to, jak nazywasz, „tracenie glowy” go dotknelo. A wiek tez go dogania. Co moze i zaowocowalo kumulacja efektu. Nas to tez moze dopasc.

    Mowiac o uzaleznieniu. Napisalem cos wczoraj na ten temat ale jakos dzis nie widze tego nigdzie w druku. Slepota czy „tracenie glowy” ?

    Natalie Cole cale swoje zycie walczyla z uzaleznieniem. Bo ono dotyka ludzi utalentowanych czesciej niz zwyklego zjadacza kartofli. Tam potrzebna jest ekstra stymulacja gdy sie chce sprostac wymaganiom fanow.

    Schodzac na poziomy zycia blogowego, Kleofas mi na mysl przyszedl.

    Niezwykle utalentowany bloger, ktory odszedl pare lat temu. Tez przeciez nie bez pomocy jakich stymulantow. Talent tego sie domagal. Seczego trza bylo dawac czasem.

    Taki fragment:

    „Nagle do NICZEGO, które było WSZYSTKIM wpadła struga wzburzonego eteru, która w mig porozrywała Kleofasa i uniosła z CE. Długo walczył, nim zdołał odbudować porwane kontinuum i odnowić oddziaływania elektryczne protonów i elektronów, wreszcie zebrał się w sobie, wydobył się ze strugi i… gruchnął na torbę z browarkami. Pozbierał browarki z powrotem do torby i popatrzył za oddalającą się trąbą powietrzną.
    – Cholerny czas… – mruknął. Rozłożył przewrócony leżak i, ułożywszy się na nim, pociągnął łyczek. ”

    Jesli juz to raz dawalem to oczen sorry

  421. NeferNefer, pombocek
    (jeszcze na dobranoc)

    W Chrzciance*
    krzczą ksieży
    co latają na ksieżyc.

    *wieś w gminie Dlugosiodło, Kurpie Białe

  422. Gekko pisze:

    Generalnie pisanie anonimowo celem przydania sobie osobowości, zawsze kończy się zderzeniem z lustrem.

    No dobra . chyba jestem na fejsie. Ale prawie martwa dusza
    Lubie koty, bom Kot Krzysztof . Mieszkaniec Świdnika.Koło Lublina
    Aha, jestem jeszcze na liście …ateistów ktora wypełnilem kilka lat temu,ale nie bardzo mnie ona już interesuje.
    Chyba już nie jestem anonimowy.

  423. Orteq(usiu)
    A pamiętasz @Czesława z Poznania? Pisywał u Paradowskiej.
    Uroczego, mądrego, byłego pilota samolotów wojskowych?
    Ech…

  424. Odpowiedziałem na pytania które mnie zadał , a tu patrz niespodzianka sam się zbanował
    http://kowalczyk.blog.polityka.pl/2015/12/31/tajemnica-prezydenta/#comment-446526

  425. @pombocek

    ooo, zaraz jutro zapodam w domu, niech się męczą he he.

    @mag

    A odtajałam, zimno w Polsce było że strach. Ale fajnie było, wczoraj siedzieliśmy nad gorącą czekoladą z prądem i bitą śmietaną „pod Jaszczurami” na rynku i wyglądaliśmy przez okno na świąteczny rynek, zakutanych przechodniów i jakieś nowomodne dorożki (a la Disney). Tu bez względu na porę roku jest październik czyli około +10/13 i leje. Nasłodziłam się owszem, chociaż pierwszego dnia zawsze mnie dziwi że wszyscy mówią po polsku dookoła. Tylko cholernie mnie polityka martwi. Miałam przerwę ale i tak gdzieś jest z tyłu głowy to co się dzieje, cały czas. Daj znać jak tu przyjedziesz to sobie pogadamy. (jeszcze na ucho Tobie i Konstancji że prodiż przetrwał podróż i rzucanie walizką przez 2 samoloty)

    Dziękuję za dobranocki i wzajemnie (młody jutro wraca, wielki krakowski obwarzanek, cukierki i książka już czekają)

  426. Orteq’usiu

    Mnie się wydaje że artyści są po prostu o wiele bardziej wrażliwi niż przeciętny widz, fan, jak go zwał. I niekoniecznie o sprostanie fanom chodzi. Fan produkt uboczny. A Kleofasa pamiętam.

  427. NeferNefer
    2 stycznia o godz. 21:30
    Zaczynam powoli nie ogarniać tych ekspresowych zmian, media, policja… PRL…
    …………………………………………………………………………………….
    To zachłanność. A ta gubi.

  428. pombocek
    Dopiero teraz jakoś do mnie dotarło, że pisałeś o lamie, którą kiedyś dostałeś od mamy i która jest bardzo przydatna w taki dzień jak właśnie mijający.
    Co to za lama?!

  429. @ Czytelnicy
    Nowy wpis. Techniczny.
    Pozdrawiam
    jk

  430. Aateista
    2 stycznia o godz. 13:03
    „Podstawowym faktem jest istnienie praw fizyki (…) ich cudowna, elegancka prostota, i przede wszystkim uniwersalność, nie może wynikać sama z siebie”.

    Serdeczne dzięki. Ciekawa rozmowa.

    Przy okazji pragnę uprzejmie wspomnieć, że Biblia wyprzedziła odkrycia naukowe. W jakim sensie ?

    W czasach biblijnych powszechnie wierzono, że słońcem, księżycem, pogodą czy urodzajem rządzą nie tyle prawa natury, ile różni bogowie zamieszkujący świat. Ale hebrajscy prorocy Boży byli innego zdania.

    Wiedzieli, że Jehowa mógł bezpośrednio wpływać na przyrodę i że niejednokrotnie to robił. Zdaniem Johna Lennoxa, wykładowcy matematyki na uniwersytecie w Oksfordzie, prorocy ci ‛nie musieli zrywać z poglądem, że władzę nad wszechświatem sprawują różne bóstwa, bo po prostu nigdy nie wierzyli w ich istnienie. Od tego przesądu chroniła ich wiara w jedynego prawdziwego Boga, Stwórcę nieba i ziemi’.

    W jakim jednak sensie wiara ta strzegła Izraelitów przed zabobonami?

    Na przykład prawdziwy Bóg wyjawił, że rządzi wszechświatem za pomocą precyzyjnych ustaw, czyli praw. Przeszło 3500 lat temu zapytał swego sługę Hioba: „Czy poznałeś ustawy niebios?”. A w VII wieku p.n.e. prorok Jeremiasz wspomniał o „ustawach nieba i ziemi”.

    Tak więc ówcześni ludzie pokładający wiarę w pismach wiedzieli, że wszechświatem rządzą logiczne prawa, a nie jakieś kapryśne, wyimaginowane bóstwa.

  431. @zezem

    Żeby nie pyszczyć pod nowiusim wpisem, w ostatniej Polityce jakaś ekspertka wypowiedziała się że KOD Kaczyńskiego wkurzył i wściekł. A wściekły człowiek popełnia błędy. Pozostaje mieć nadzieję.