Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

18.12.2015
piątek

Martwię się o Beatę Szydło

18 grudnia 2015, piątek,

Myś* - to taka niedokończona myśl. Staram się zachować poziom politycznej debaty cechującej nasze mediaSą ludzie, o których oczywiście martwię się znacznie bardziej – np. o moje dzieci i wnuki, którym nie będzie łatwo żyć w kraju skrojonym na miarę wyobraźni Jarosława Kaczyńskiego i Antoniego Macierewicza. Ale to inny rodzaj zmartwienia. Zresztą, w odniesieniu do bliskich mam przynajmniej jakiś pośredni wpływ na to, jak żyją i co ze swoim życiem robią (jak dotąd mam powody do dumy, i niech na tym zakończy się ten nazbyt już osobisty wątek). Jednak o Beatę Szydło, oraz jej kolegów z rządu i partii, martwię się inaczej.

Odnoszę wrażenie, że tak się zapamiętali w przejmowaniu władzy i wszelkich jej instytucji, tak skupili na udziale w bieżących wydarzeniach, tak podporządkowali własne przekonania planowi działania swego przywódcy, iż całkowicie zapomnieli o swojej własnej przyszłości. Zapomnieli, że ten moment radosnej euforii, to poczucie niesamowitego triumfu, wielkiego rewanżu na politycznych (a czasem i osobistych) adwersarzach, to kojące i budujące zarazem uczucie bycia jednym z palców zaciśniętej pięści, która burzy znienawidzony układ – że to wszystko to tylko chwila w ich życiu i zaraz minie ona bezpowrotnie, pozostawiając jednak na długie lata wszystkie swe konsekwencje i następstwa. Te publiczne, ogólnospołeczne, gospodarcze czy polityczne, i te prywatne, osobiste, a nawet intymne.

Kształt tych pierwszych zdecyduje o realiach tych drugich. Jakie one będą, dziś nie sposób jeszcze o tym przesądzić. Choć bardzo wątpię, by bazując jedynie na wiernych, posłusznych i zaufanych dało się zbudować stabilnie działające państwo i efektywną gospodarkę, która zapewni większej niż obecnie (a choćby i innej) części społeczeństwa akceptowalny we współczesnym świecie poziom życia. Wiele można zadekretować, sporo wymusić, i niejedno ludziom wmówić, ale nie stworzymy nagle autarkicznej gospodarki i nie przeniesiemy się na izolowaną od reszty świata wyspę. (W tym sensie to nasze „oddanie się” Unii i faktyczne w nią wrośniecie daje iskierkę nadziei, że PiS jednak nie wszystko może, ale też nie wszystko będzie chciał zmienić).

Być może ludzie PiS doznają obecnie wielkiej satysfakcji z bycia rewolucjonistami, z uczestnictwa w rewolcie – bo to jest już rewolta – ale bardzo szybko okaże się, że rewolucyjny żar zgasł, co miało być zburzone, leży w gruzach, co miało być przejęte, już jest zdobyte, wróg wypędzony i teraz trzeba jednak zacząć coś robić. I to z tego robienia, a nie tylko z udziału w rewolucyjnych oddziałach (ale i z tego też), będą rozliczani. Tak jak dziś rozliczana jest Platforma, której niemal nikt nie chce pamiętać, że coś tam jednak zrobiła do sensu, za to doskonale pamiętają (i słusznie), czego zaniechała i gdzie się skompromitowała. (Stąd, mówiąc oględnie, słaby entuzjazm dla obecności starych polityków w pierwszych szeregach zeszłosobotniej manifestacji KOD).

Będą rozliczani tym bardziej, że naobiecywali i to naobiecywali tym, którzy natychmiast dostrzegą różnicę między poprawą a pogorszeniem, bo ma im się z czego polepszać, a pogorszenie może być bolesne. Będą rozliczani tym łatwiej, że internet wszystko pamięta, nawet i to, co skasowane.

Martwię się więc o Beatę Szydło i jej kolegów. Długo się wykłuwali ze swych kokonów, ale mogą skończyć jak jętki – po wieloletniej fazie larwalnej, w postaci dojrzałej żyją bardzo krótko, czasem jeden dzień. Na razie chroni ich silniejsze lub słabsze poczucie racji, przekonanie, że czynią dobrze i mogą nie zważać na środki, skoro cele są tak szczytne. Lecz kiedy cel okaże się nieosiągalny, zaplanowane wejście na szczyt tak samo odległe jak na początku drogi, to za parę lat wróci do nich rykoszetem ta buta, ta pogarda, jaką teraz manifestują wobec nie swoich, wrócą do nich te wszystkie wygłaszane przez nich z takim tupetem kłamstwa, które dziś zdają się po nich spływać jak woda po…

Na razie myślą, że tak chwila będzie trwać, bo jest piękna, ale to złudzenie perspektywy. Cztery lata (a nawet i osiem lat) miną zadziwiająco szybko, i potem trzeba będzie nadal żyć wśród ludzi. Zawiedzionych, poturbowanych, zniechęconych straconymi latami. Tyle że trzeba będzie żyć już ze stemplem w CV brudzącym znacznie bardziej niż dzisiaj legitymacja PZPR (ta dziś brudzi już bardzo wybiórczo).

Można wręcz powiedzieć, że oni wszyscy – świadomie lub nie – rzucili samych siebie na stos. Ale to tylko w piosence brzmi pięknie. I choć może im się na razie zdawać, że to inni płoną, tak naprawdę ofiarami są właśnie oni. A my ich współofiarami, niestety.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 577

Dodaj komentarz »
  1. Panie Jacku!
    Ja tych ludzi (z PIS) rozumiem, że wielka jest ich radość z wygranej.
    Ale żeby się o nich martwić, gdy doznają przykrości w przyszłości, a w szczególności o panią p. o. Szydło to już naprawdę przesada.
    Nie ateista przez Pana przemawia, ale prawdziwy chrześcijanin.

  2. Czy „długo się wykłuwali ze swych kokonów”, to ze względu na Szydło? 😉
    Oni są w tej chwili w zmysłowej euforii i jakimś amoku, który zasnuwa im oczy tumanem mgły, oślepia blaskiem posiadanej władzy, a uszy zamyka na odgłosy zewnętrzne, bo w duszach grają im surmy i tarabany.
    Do czasu…

  3. Prosze sie nie martwic o dzieci i wnuki ,jestem pewien ,ze rzady Kaczynskiego beda tylko niemilym wspomnieniem, po ktorym ,tak jak po komunie ,posprzatamy i wywietrzymy nasz i naszych dzieci dom

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Redaktorze, najwazniejsze: nie trzeba sie martwic na zapas, tez o dzieci i wnuki, na ktorych wybory mamy niewielki wplyw niezaleznie od panujacej formacji politycznej. A teraz jednak dalej nie trzeba ich posylac do szkoly koranicznej, na nauki koscielne, gdzie sami sie pchamy itd… Zapewne gorzej jest, kiedy chce sie zaistniec w przestrzeni publicznej. Jednak zawsze jest tak, ze jedni maja latwiej a drudzy w tym momencie trudniej, a potem jest na odwrot.
    Dobrze mi, bo jestem zdaleka, ale ciagle nie zapominam, dlaczego tak sie stalo. Malo tego, wysmiewany i sluzacy jako straszak PiS okazal sie tak sprawny politycznie, ze czapki z glow. Oczywiscie niezaleznie od tego, czy mi sie to podoba.
    Bylam kilka dni temu na spotkaniu czytelniczym z autorem interesujacej, nowej ksiazki wydanej w Polsce. Nie bylo watpliwosci, ze autor ma orientacje antypisowska, chociaz ksiazka nie o polityce. Jednak wielce ubolewal nad zenada jaka panuje w dyskursie politycznym w Polsce winiac za to szkoly, gdzie nigdy nie uczono filozofii, retoryki, umiejetnosci debaty.
    Wiec w tym „Zyczeniowym Sezonie” zycze wszystkiego najlepszego i nie martwmy sie na zapas. Zmartwienia przyjda, z zupelnie nieoczekiwanej strony i rzadko takie jakich oczekiwalismy.

  6. W demokracji władza nie jest wieczna, pomimo rekordów bitych w niektórych krajach, przez niektóre partie- 40 czy 50 lat ciągłości…..
    A potem nieuchronnie następuje czas rozliczeń.
    Im bardziej gnoiło sie przeciwników, łamało prawo, tym ich reakcja będzie po przejęciu władzy drastyczniejsza.

    Pani Szydło& co. zdaje się nie rozumieja tego mechanizmu.
    Akcja zrodzi reakcję.
    Gwałt, sie gwałtem odciśnie.

    Założenie że ten rząd przetrwa całą kadencję, wydaje mi sie nieco na wyrost.
    Przy tym tempie zrażania sobie ludzi, i tworzenia wrogów wewnętrznych i zewnętrznych, obstawiam dwa lata max.
    Chyba że następujący kryzys zewnętrzny skaże nas na brak wyborów.
    Takich sie w czasie wojny nie przeprowadza- na ogół.

  7. JA tam patrze na nich jeszcze inaczej.

    Czy im wspolczuje?

    Moze kiedys. „Na dzis” zadne wspolczucie im sie nie nalezy. Chyba ze ograniczymy wspolczucie do tego co sie odczowa w stosunku do ograniczonych umyslowo. Co oczywiscie rowniez ogranicza liczbe tych, ktorym sie wspolczuje.

    Bo w PiS sa trzy kategorie ludzi.
    „Ograniczeni umyslowo”, to znaczy glupcy, ktorzy wierza.
    „Cynicy i oportunisci”, ktorzy „wierza”, by sie na lupow dzielenie zalapac.
    „Mafiozi” Kaczynskiego, ktorzy calkowicie swiadomie wspoluczestnicza w przestepstwie.

    Dwum ostatnim kategoriom nie wspolczuje. Jesli Beata Szydlo jest z pierwszej kategorii, to ma ta odrobine mojego wspolczucia. Mozliwe, ze jest ta „glupia”, ktora uwierzyla, a teraz za daleko zabrnela i boi sie wycofac. Mogloby o tym swiadczyc wystawienie Kempy, zeby odegrac zyciowa role przy okazji druku orzeczen TK.

    Jesli juz jestem przy Kempie, to ona bez cienia watpliwosci jest w kategorii cynkow i oportunistow.

  8. @Gospodarzu Zacny i Szanowny, toż oni powtarzają po raz ęćsięczny to, z czym mieliśmy do czynienia ęćset razy. Popadnięcie w amok mocy – kojące i budujące – jak Pan napisał – uczucie bycia jednym z palców zaciśniętej pięści, która burzy. Ponieważ główek Pana (i moich) wnuków o narożnik domu nie rozwalają, możemy spokojnie zamknąć się w czterech ścianach (albo wyjść w proteście pod sejm czy pod Nowogrodzką) i przeczekać. Amok minie. Ja tam martwić się o durną premierę nie myślę. Skoro sięgnęła w swej pysze po urząd, do którego w ogóle nie dorosła, to niech po amoku siedzi w swojej chałupie w Brzeszczach i przesuwa paciorki różańca w nadziei, że ją nie internuje nowa władza – być może też amokiem owładnięta. Marcinkiewicz to chociaż w byle jakim banku wylądował, ale ona. Gary i różaniec.

  9. pombocek
    18 grudnia o godz. 11:25
    Tylko, że ja byłem w 1968r na strajku w Warszawie na Politechnice, a nie we Wrocławiu. I przynajmniej wśród studentów PW nikt na temat syjonizmu nie mówił. Strajk na PW został zorganizowany jako solidarnościowy z UW , gdzie uczestnicy wiecu na terenie UW zostali otoczenia przez „aktyw robotniczy” i Policje i dotkliwie pobici.
    Właśnie tu w Warszawie było centrum zamieszek. Budynek PW w którym zgromadziliśmy się strajkując został pod wieczór otoczony przez tzw Golędzinów (uzbrojona w tarcze, hełmy i długie pałki policje specjalną do rozganiania tłumów) Po tym fakcie już nie można było opuścić budynku , bo każdy był zaraz łapany i wsadzany do tzw suki milicyjnej. Sytuacja była groźna bowiem studenci przyszykowali budynek do obrony. Sam słyszałem przez niedomknięte drzwi jak ktoś krzyczał „jak zaatakujecie to będzie jatka”
    Przepychanki trwały wiele godzin. wszystkie wejścia były zablokowane. Gdy już było późno wieczorem poszła informacja że podstawiają autobusy dla chętnych którzy chcą opuścić budynek. Baliśmy się podstępu. Kiedy jednak znani nam koledzy pojechali i wrócili mówiąc że faktycznie nie ma policjantów w autobusach i wiozą gdzie kto chce uwierzyliśmy że to nie zasadzka. Długo zwlekaliśmy ale po północy gdy zobaczyliśmy ze na korytarzach i w auli coś zaczyna być mało ludzi ., doszliśmy do wniosku że lepiej korzystać z tych autobusów bo nie będzie miał kto bronić gdy zaatakują. I dlatego wyjechaliśmy. Nazajutrz dowiedzieliśmy się że nad ranem gmach główny PW opuścili pozostający tam studenci idąc między kolumną milicjantów do tzw Rivery (akademik w pobliżu PW)
    Dla bezpieczeństwa b pochodzie szli członkowie PZPR PW i Miasta którzy zgodzili się zaryzykować by rozładować konflikt. Jak potem się dowiadywałem nikogo wtedy nie aresztowano.
    Poszukaj sobie jakie hasła były wywieszone , nic na temat żydów tam nie było

  10. Przez pracę nie mogłam się udzielać i mi brakowało bloga.

    Ja się tam nie martwię o Szydło itd, niech szczezną ci „artyści”, im szybciej tym lepiej.
    Wiedzieli w co się pakują, są dorośli, płakać nie będę jak ich słuszna kara spotka. Oby.

    Ja mam kawałek do ambasady ale nic to. Zaraz sobie logo wydrukuję…

  11. …. a ja martwię się skutków społecznych codziennych lekcji jakie dają społeczeństwu pisowscy władcy. Obserwujemy zakłamane, świętoszkowate odwrócenie się od chrześcijańskich korzeni Europy: miłosierdzia, tolerancji, miłości bliźniego i jego poszanowania oraz jej tradycji racjonalizmu, logiki i szacunku dla prawa i rozumu. Rządzące radiomaryjne towarzystwo różańcowe preferuje prymitywny spryt, brutalność typu „alleluja i do przodu” i wręcz katastrofalną krótkowzroczność. Niestety, fatalny wzór błyskawicznie się rozpowszechni. Zostanie nim zarażona przede wszystkim administracja, która te wszystkie poznane chwyty wykorzysta przeciwko przedsiębiorcom i obywatelom. Strach się bać jak rozwija się „sztuka interpretacji”. Na szczęście Prezydent Duda na pewno myśli o tym z troską i w kolejnym orędziu zapowie zapewne niedługo, powołanie Narodowej Komisji Tłumaczy Przysięgłych z Polskiego na Polski.

  12. NeferNefer
    Nefciu, proszę nie mieszaj tylko sztuki wysokiej (niech sczezną artyści), nawet w cudzysłowie, z poisowską barbarią.
    „Moi” w Brukseli zamiarują jutro protestować (pod ambasadą?) a ja w okolicy Wiejskiej na miejscu.

  13. @Redaktorze, czy po takich wypowiedziach można się martwić o premierę Szydło?
    ‚http://film.onet.pl/wiadomosci/beata-szydlo-zdziwilam-sie-ze-ida-dostala-oscara/rlv04b
    Pomijam, że dla „Gościa Niedzielnego”, zawartość samej wypowiedzi onieśmiela zawartościągłupoty.

  14. Moim zdaniem jest jeszcze za wcześnie żałować czy osądzać obecnych polityków, choć nocne akcje, wizyty i konsultacje mają coś w sobie tragikomicznego ale i przypominają czasy bardziej ponure jak np. okres stalinowskich czystek choć to nie ten wymiar.
    Moim zdaniem jest idiotyzmem wymieniać wszystkich ludzi na wysokim szczeblu administracyjnym o ile byli sprawnymi i uczciwymi fachowcami – to przynosi szkody tylko państwu.
    Kilkanaście osób na tym czy innym blogu nie zmieni biegu obecnych wydarzeń, ale społeczeństwo w swojej masie może wyrażać dezaprobatę poczynań rządzących. Jak? Przeszłość pokazała.
    Oby Prawo i Sprwawiedliwość nie popadło w Paranoję i Schizofrenię.

  15. Jeżeli chcieć dochować zasad racjonalnego mierzenia się z problemem, posiłkując się przy tym cenionym z pewnością na bezbożnym blogu zasadom fizyki, boć przecież ingerencja sił nadprzyrodzonych jest wśród „kowalczykowych” nie do zaakceptowania, to stan obecny naszej polityki musi mieć jakąś przyczynę.
    A jaka jest przyczyna tego,że…,a nie opis nawet najbardziej ponurymi barwami kreślony tego co widać za oknem jest mym skromnym zdaniem najbardziej sensownym podejściem do tego coraz bardziej ciekawego problemu.

  16. 21 marca 1968 r. rozpoczął się strajk okupacyjny na Politechnice Warszawskiej i na Uniwersytecie Warszawskim

    Studenci domagali się
    respektowani
    a praw obywatelskich,
    zniesienia cenzury,
    protestowano przeciwko dyskryminacji rasowej, narodowej i religijnej.
    rzetelnej informacji w środkach masowego przekazu.
    Strajk trwał 3 dni. Studentów poparła częśd kadry naukowej uczelni.

  17. maciek.g
    18 grudnia o godz. 18:40

    Takie są głupie skutki, kiedy się nie dba o szczegóły identyfikacyjne. W Twoim wpisie był tylko jeden – UW – ale człowiek zajęty problemem łatwo przegapi, że UW to skrót zarezerwowany dla Uniwersytetu Warszawskiego, zwłaszcza że „Uniwersytet Wrocławski” – też pasuje. Tyle że prawidłowo powinno być UWr.

  18. maciek.g
    18 grudnia o godz. 18:40

    Zaskoczony byłem też autobusami i aresztami, ale pamięć 71-latka nie jest pamięcią 24-latka, więc wolałem zmilczeć. U nas jedno, co słyszeliśmy na pewno, to dramatyczna informacja studenta Akademii Medycznej w czasie wystąpienia rektora, że gliniarze wpadli za kilkoma studentami na teren Akademii i lali ich pałami. Poza tym protesty poza uczelnie nie wychodziły. Choć byli tacy, co namawiali, by wyjść na ulice, ale nie mieli posłuchu. Nasze strajki były głównie strajkami solidarnościowymi z Uniwersytetem Warszawskim.

  19. Niech się Pan, Panie Kowalczyk, lepiej martwi o siebie.

  20. Aateista
    18 grudnia o godz. 18:52

    No i weź nie znajdź Aaronu w Aateistu, skoro obaj nigdy nie potrafili jasno powiedzieć, co chcą powiedzieć.

  21. @mag
    18 grudnia o godz. 18:48

    Pardąś, prawda. Ja właśnie sobie drukuję różności na jutro, logo już mam. To pewnie Twoich zobaczę tylko nie będę wiedzieć którzy to. Pod ambasadą, a juści, Rue Stevin 139.

  22. @pombocek
    UWr był wtedy (do 1989 roku) UBB

  23. Ja martwię się znacznie bardziej niż nasz Szanowny Gospodarz.
    I pozwolę sobie na szczerość, martwię się zupełnie czym innym, a już zwłaszcza kim innym, niż On.
    Otóż, martwię się nad losem ludzi światłych, intelektualistów, ludzi prawych, zacnych, pobożnych i nie wyznających…
    Martwię się otóż i ubolewam nad kondycją tych wszystkich Szanownych Osób, które o swój los, jaki sobie sami i innym zgotowali, obwiniają „zmartwieniem” tych, którzy na rachunek GŁUPOTY, BIERNEJ GNUŚNOŚCI i KONFORMIZMU ludzi zacnych, zagrabili sobie swoją własną, zapewnioną dostatnią i pełną beneficjów przyszłość.
    Taką bowiem przyszłość ma szajka, wybrana głosami NIEGŁOSUJĄCYCH ludzi przyzwoitych (bo to właśnie ci ludzie, a nie ograniczone ilościowo hordy wyborców piss, zdecydowali o wyniku wyborów).
    Zmartwienia w imieniu Beaty Szydło (i jej mocodawców oraz popleczników), to zaiste w tych okolicznościach wyraz kompletnego poplątania i bezradnej intelektualnie (nie mówiąc że sprawczo) ucieczki od rzeczywistości i odpowiedzianości.
    To wyparcie traumy skutków biernego przyzwolenia, braku sprawczej aktywności intelektualistów w edukacji i krzewieniu wolnego społeczeństwa obywatelskiego, we wspieraniu wolnego i liberalnego demokratycznego podglebia przez 25 lat b. Wolnej Polski.
    To sprzedanie swych losów i kolejnych pokoleń, za szklankę ciepłej wody w kranie, za obłudnym, by nie powiedzieć głupkowatym zdziwieniem, że parafianie sprzedają to za wielokrotnie cenniejsze pięćset złotych.

    Ew. krytykę czy uczucia obrazy w/w opinią proszę od razu i bezpośrednio kierować do cba, abw, kgb czy inspekcji robotniczo-chłopskiej.
    Będzie się o kogo martwić – i tym razem nie bez przyczyny, a za to z czystym sumieniem.

  24. NeferNefer
    Którzy by nie byli, swojacy.
    We wtorek odbieram ich z samolota w Modlinie (na święta, juhuu!).
    A Ty? Tam czy tu, tu czy tam?
    Przepraszam. Głupio pytam.
    Pozdrówka

  25. ponieważ już ustosunkowałem się do wpisów z poprzedniego bloga gospodarza , mogę wreszcie napisań coś na temat nowego wpisu.
    Doskonale zrozumiałem myśl gospodarza. Już we wcześniejszych wpisach dziwiłem się głupocie Dudy , który dostał złoty róg , a teraz już nawet sznura nie ma i może przejść do historii , jako pierwszy prezydent który dostał wyrok skazujący z TS. Mało to chwalebne. co gorsze może to pociągnąć potem oskarżenia cywilne, nie mówiąc już o utracie twarzy. Szydło wysługując się Jarkowi też nie myśli co będzie gdy plan się nie uda. Przecież ona tak jak i inni ministrowie swoją twarzą firmuje działania , a więc jak zostaną bardzo źle ocenione , to ona i oni zostaną rozliczenia. Jarek sprytnie chowa się za ich plecami i będzie się bronic „przecież nie musieli realizować tego co proponowałem” to oni winni , a nie ja.
    Tak jak pisałem plan Jarka nie może przynieść powodzenia i nie będę powtarzał swych argumentów (są w poprzednich wpisach). Po max 4 latach muszą przyjść nowe wybory (chyba że PiS woli rewolucję i ich zakaże). Te wybory zmiotą PiS , a PO jeżeli pozostanie to z b. niewielkim poparciem. Wtedy nikt nie będzie się certolił by PiS’u nie rozliczyć , (to nabije przecież punkty). Reszta posłów PiS będzie ociekać jak te szczury gdzie się da. (jeszcze przed wyborami). Szydło i inni funkcyjni nie będą mieli żadnej szansy na ucieczkę , bo byli twarzami klęski.

  26. @mag
    18 grudnia o godz. 19:21

    Ja tu na święta. Do Polski nie ma już do kogo.
    Czerwonej farby zabrakło mi w drukarce cholera jasna.

  27. @maciek.g
    „Szydło i inni funkcyjni nie będą mieli żadnej szansy na ucieczkę , bo byli twarzami klęski.”
    Oni przede wszystkim nie będą mieli dokąd, bo wszędzie będą mieli wrogów, a węgierskiego nie znają.
    Jak jeszcze wytną Puszczę Białowieską… 🙁

  28. Tobermory, 18 grudnia o godz. 18:10

    Tobermory, w amoku to są jadący wagonem towarowym sądząc, że pod prysznic.
    Podobnie jak ci nieszczęśnicy, liczący dni do kolejnych wyborów, w domyśle demokratycznych, których co jest jasne i oczywiste od dnia wyniku obecnych wyborów, nigdy już nie będzie.
    Nie mam pojęcia, co jeszcze trzeba temu społeczeństwu uczynić lub odebrać, aby zrozumiało, że odebrano mu i godność i wolność, na jego własne życzenie.
    I tu jest pies pogrzebany. Wzięcie odpowiedzialności i przywództwa wobec przeciwstawienia się złu narobionemu przez samych siebie, to przerasta poziom cywilizacyjny naszego społeczeństwa, nie mówiąc że wymagałoby rozumienia i cenienia wolności per se.
    A tu hop, hop, szklanka wody – i szalona lokomotywa zamiata pogięte karki.

  29. NefeNefer
    3sie wraz ze ślubnym i młodym. Wesołych Świąt (z wyprzedzeniem, zawsze mogę powtórzyć).
    Po co ci czerwona farba? Proponuję niebieską i pazłocistą.

  30. @mag
    18 grudnia o godz. 19:38

    Dzięki.
    Bo chciałam tego pięknego orła co się ze wstydu skrzydłem zakrywa (Tobermory kiedyś zapodał) wydrukować a tu psińco.

  31. pombocek
    18 grudnia o godz. 18:59
    Zorientowałem się ze wyszło nieporozumienie i że zrozumiałeś, że ja byłem na strajku we Wrocławiu. Stąd mój wpis wyjaśniający.
    Pani która mnie zarzuca że mnie się pozajączkowało byc możne też nie zrozumiała że chodzi o strajk w Warszawie.
    Jestem trochę zaskoczony, że u was studenci kupili ten syjonizm od mediów (a może i nie tylko od mediów). Bo my, gdy media zaczęły o ty trąbić zorientowaliśmy się, że nas wykorzystano do rządowej rozgrywki.

  32. @Konstancja

    Wczoraj nie zdążyłam odpisać, przepraszam, a dziś cały dzień zajęty.
    Właśnie kupiłam „Żuk w pudełku oraz 99 innych eksperymentów myślowych”
    W księgarni na „v” za 12.40, tylko dzisiaj, a tak drogie i nieprzeceniane. Jeśli lubisz takie.

    (i komu jeszcze nie odpisałam też przepraszam)

  33. @pombocek

    A ja tak się starałem, boć przecież wiem,że jestem nie u swoich ,a w gościach to trza się jakoś pokazać,zem pisaty i czytaty, żem nie sroce spod ogona itd.
    Przyznaję,że nie za bardzo śledzę problem ( chociaż wczoraj nieco rzuciłem okiem na sejmowe przepychanki),ale wiem( a przynajmniej słyszę od ludzi) ,że sytuacja staje się poważna.
    I dlatego że ponoć w niezbyt przystępnej formie wcześniej się upubliczniłem,ale zamotywany Twoją oceną tera spróbuję jeszcze raz.

    Niech Polska to będzie samolot. Mniejsza o markę, rocznik, ilość sprawnych silników. Ważne,że leci. I leci z pasażerami.
    I okazuje się ,że sytuacja staje się poważna.Nie,nie samolot jeszcze nie traci bezpiecznego pułapu, piloci są trzeźwi, stewardesy uśmiechnięte,ale…
    …okazuje się,że nie ma drzwi. Ci z tyłu już to widzą,ale nie wiedzą,czy ktoś się będzie dosiadał (samolot cały czas podąża do celu), czy może jednak będą robili korektę w ilości pasażerów. Niezbyt mile widziane osoby za fraki , kopa w d… i za drzwi…których oczywiście nie ma
    Więcej mrożących krew w żyłach opisów sobie daruję i przechodzę do meritum.
    A meritum problemu brzmi:
    Kto te drzwi zapierd…? I kiedy?

    Ma nadzieję pombocku, że w końcu sprostałem zadaniu.

  34. @Gekko
    Amok znaczy „oszalały z gniewu”. To jest stan niekontrolowanej emocji połączonej z żądzą mordu, zemsty, porachunków za domniemane i rzeczywiste krzywdy.
    Ludzie w wagonie sądzący, że jadą do pracy, a tam najpierw będzie prysznic, są omamieni złudnym mirażem, nadzieją, ewentualnie znajdują się w rodzaju stuporu, ale na pewno nie amoku.

  35. @ anumlik, 18 grudnia o godz. 18:39

    Anumliku, sądzę, że rzeczona Pani w ogóle nie zauważa że de nomine jest jakąś premierą.
    Nie wie w ogóle co to znaczy i nic ją to bynajmniej nie obchodzi, ma to w głębokiej… pogardzie, będąc w stanie wywyższającego ekstatycznie wniebowstąpienia ze spółkowania z kaczem (w sensie bliskiego wspólnictwa).
    Jeszcze bardziej widać to po unoszeniu się nad wodą pychy Andrzeja „czterech liter”, jak cuchnącej bani, wypełzającej na jego fizys przy każdej okazji, podkreślającej pustkę przedmiotową nadęcia.
    Ci ludzie całe Państwo postrzegają jako skarlałe wydziały i komórki odnóży kaczych, które dęciem ich służą z definicji animowaniu Postaci Kaczej, w swej jedności z Polską immanentnej i źródłowej.
    Na tych odnóżach siedzą, majtają odwłokami i zapuszczają korzenie…
    Dla ilustracji proponuję serial kinowy „Obcy”.
    Miłego oglądu, choć happy endu nie będzie.

  36. Bawiąc się w proroctwa….

    Jednym z kolejnych posunięć WAADZY będzie nieprzyznanie konsesji na nadawanie, po wygaśnięciu obecnych, prywatnym stacjom nadawczym typu TVN, czy Polsat.
    Przeciez zależy to jedynie od widzimisię Prezia.

    Media publiczne będą PATRIOTYCZNE- czyli nadawać będą uzgodnione z WAADZĄ treści.

  37. @NeferNefer
    18 grudnia o godz. 19:41
    Nie masz kredek w domu?

  38. I tu upatrywałbym CIENIA nadziei. Caudillo Kaczyński nie ma dzieci – żyje już tylko obłędną vendettą (czy raczej – dintojrą), po nim choćby potop. Ale większość polityków PiSu – ma! I o ile ciemny lud długo jeszcze może sobie cielęco wierzyć w „pińcet”, ludowe rozumienie sprawiedliwości oraz „godnościową” pozycję Polski machającej światu paździerzową szabelką, o tyle do polityków W KOŃCU przemówią gospodarcze wskaźniki, a te będę bezlitosne i załgać się łatwo nie dadzą. Obniżony rating, zwiększony koszt obsługi długu, upadek złotówki, giełdy, walące się spółki obsadzone jakimiś PZPR-owskimi dziadami, niezbilansowana dziura budżetowa – tego się ukryć NIE DA. I nie da się wciąż jechać na „wzorach Orbana”, bo on jednak jest gospodarczym liberałem i na swoje obiecanki i „marchewki” (znacznie zresztą skromniejsze, przy czym kraj jest jednak ZNACZNIE mniejszy!) wyciskał kasę np. z koszmarnie wysokiego VATu, który w Polsce wywołałby insurekcję. PiS zaś to są socjalpopuliści, gospodarczo bliżej im do Tsirpasa, niż Orbana. CHYBA więc niektórzy z nich zauważą, że zabijają przyszłość swoich dzieci, że wchodzą w scenariusz grecki, na którego końcu jest wielka wygrana REALNEGO lewactwa i REALNA wściekłość ludu walącego pustymi łbami w ekrany pustych bankomatów.

    MOŻE wtedy się opamiętają, sejmowa większość nie jest przesadnie duża.

    PS. Z w/w powodów nie mogę pojąć, co może się dziś dziać w głowach jednak „rynkowców” jak Gowin, czy – zwłaszcza – Morawiecki, znający przecież od podszewki tajniki finansów, a zwłaszcza bilansów zysków/strat. Przecież twarz ma się jedną….

  39. Tobermory
    18 grudnia o godz. 19:50

    Aaaa, mam. I młodego. Że może niby ja mam kolorować, słyszane rzeczy. Dzięki 🙂

  40. @ Tobermory, 18 grudnia o godz. 19:46

    Cieszę się, ze pomimo użycia przeze mnie wysoce stratosferycznej przenośni amoku, obaj rozumiemy, o czym piszę.
    Przy okazji, dowiedziałem się z definicji że amok dotyczył Malezyjczyków, i na szczęście dla zrozumienia, obaj nie o nich pisaliśmy, choć powinniśmy 😉
    Dziękuję za pomoc! 😉

  41. Amok?
    Bliski naszej kulturze jest inny stan.
    „Szał berserkerów”…….

  42. wiesiek59
    18 grudnia o godz. 19:49
    Bawiąc się w proroctwa….

    Mozliwe, ale nie sadze, zeby to zrobili. Chyba, ze beda chcieli sprowokowac UE.

    Za to zrewanzuje sie Tobie duzo bardziej prawdopodobnym „proroctwem”.

    Sadze, ze uda sie Kaczafiemu przelamac impossybilizm prawny i przelamac dluga tradycje nierozliczania poprzednikow. I „rozlicza” Tuska. I wyobraz sobie, ze zrobia to na wlasna zgube. Dzieki temu ze „rozlicza” Tuska, nie uda im sie wyslizgac z rozliczenia tegom, co sami nawyprawiaja.

  43. lonefather
    18 grudnia o godz. 17:49

    do poprzedniego wpisu.

    lonku, z blsika czasem mniej widać,niż z daleka. Nie dostrzegłam, ale mam nadzieję, że przybliżysz mi p. Petru

  44. @ Czytelnicy
    Kolejny apel Akcji Demokracja TU

  45. „Na razie chroni ich silniejsze lub słabsze poczucie racji, przekonanie, że czynią dobrze i mogą nie zważać na środki, skoro cele są tak szczytne.”
    ****
    Na razie chroni ich cos znacznie silniejszego, i co do tego moga nie miec najmniejszych watpliwosci.

    Czy zwrocil Pan uwage na zachowanie kleru, w ostatnich tygodniach? Bo moze ja nie widze i czytam wszystkiego, ale na podstawie tego co mi dostepne odnotowalem, ze kler jakby zapadl w szuwar, i przyczail sie. Pilnie obserwuje to co sie dzieje. Czeka jak ten dziki zwierz, jak fatum…

    Tyle, ze ja nie mam najmniejszych watpliwosci, iz Kaczynski musi byc przekonany, iz kler (nie jakis tam Rydzyk tylko kler z biskupami na czele) twardo stoi tuz za jego plecami. Inaczej on nigdy! nie pozwolilby sobie na numer z Trybunalem Konstytucyjnym. A idac dalej jestem pewien, ze to jego przekonanie musi miec jakies solidne podstawy.
    I tu doszedlem do wniosku, ze te cala operacje faszystowskiego zamachu na demokracje oni musieli przygotowac wspolnie – oni tzn. Kaczynski z Ekipa, oraz Episkopat.
    Gdyby ich tam nie bylo, to teraz nie siedzieliby az tak cicho.

    Nie jestem wiec przekonany, czy w tym ukladzie – choc to takze ciekawe – najbardziej powinien mnie zajmowac aktualny i przyszly stan ducha Szydlo, i reszty tego faszystowskiego barachla.

  46. lonefather
    18 grudnia o godz. 20:13

    Zdaje się że w roku 2001 wsiedliśmy na rollercoaster .
    Kolejka nabrała prędkości.
    Jazda trwa, bez trzymanki…….

    Z punktu widzenia historycznego, wiadomo doskonale jak to sie skończy.
    Tyle że durnie są mało oczytane, ale bardzo zaślepione….

    Kontrola mediów zdaje się byc dyktatorom- nawet kieszonkowym- niezbędna.
    Znasz jakieś wyjątki?

  47. pombocek, maciek.g
    Tego Bralka z UWr spotkałem z 20 lat temu w Jeruszalaim. Po roku odsiadki za przepisanie na uczelnianej maszynie do pisania 10 kopii jakiejś satyry na władzę dostał propozycję nie do odrzucenia: wolność w zamian za zrzeczenie się obywatelstwa. Dla mnie to było bardzo pouczające spotkanie, bo on – oczywiście! – mimo upływu tylu lat mówił przepiękną polszczyzną i o polskiej kulturze (tej klasycznej, przez duże K) wiedział więcej ode mnie.

  48. wiesiek59
    18 grudnia o godz. 18:25

    W demokracji władza nie jest wieczna, pomimo rekordów bitych w niektórych krajach, przez niektóre partie- 40 czy 50 lat ciągłości…..
    **
    Czy moglbys wymienic ze dwie takie demokracje(?)

  49. Pan Jacek

    Przespacerował się Pan, Panie Jacku, w głąb ludzkiej psychiki, mimo że kaczyńskie jakobińce żadnej psychiki nie demonstrują – stanowią jedno wojownicze ciało. Zrobił więc Pan coś odwrotnego niż oni. Jarek nigdy nie sprawiał na mnie wrażenia człowieka, lecz jakiegoś zaprogramowanego aparatu. Aparatem, oczywiście, nie jest, ale też uważa bardzo, by się z niego człowieczość nie wymknęła, która wstydliwą bardzo rzeczą jest, zwłaszcza u kurdupli z kompleksem kurdupla. I właśnie ta władza demostruje swoją antyczłowieczość. Dla niej istnieje tylko wróg, a naród to dekoracja. Podzielam Pana przemyślenia. Pewnie wielu z nich będzie dane przeżycie odrzucenia i potępienia, tego, co przeżywali i przeżywają ignorowani przez polskich bolszewików polscy kombatanci wojenni, zwykli żołnierze radzieccy, którzy szli przez Polskę, pezetpeerowcy ze zwyczajną pracowniczą przeszłością, milicjanci, żołnierze stanu wojennego, nie podpadający pod kryminał zwyczajni esbecy służący legalnemu państwu i wielu innych. Patrzę na czyny człowieka, ale i na jego los jako zawsze samotnej jednostki. Obecni dyktatorzy w zwycięskiej euforii, kiedy się otaczają, jak otoczak Jarek, kiedy jest na wizji i na drabince, druhami z lisimi pyskami, są mocni. Być może nawet dumni, że oto rewolucyjnie odkręcają to, co przy okrągłym stole ich i nie tylko ich zdaniem było przekręcone. Tylko co by miało przynieść ich ślepe lekceważenie cywilizowanego abecadła – jakieś dobro? Dla kogo – dla rodziców drugiego i trzeciego dziecka? A reszta? Wychodzi na to, że ebaut was pies.

    Przytoczę jeszcze raz słowa profesora Kotarbińskiego:

    „Czy cel uświęca środki? (…) zamiar zwalczenia wszelkiej niesprawiedliwości przez popełnienie w tym celu niesprawiedliwości jest zamierzeniem wewnętrznie sprzecznym i pozbawionym możliwości konsekwentnego uzasadnienia”.

    No tak, ale niewolnicy spiskowego oszołomstwa i bolszewicy to przecież nie myśliciele. Na myślenie przyjdzie czas, kiedy już wszystko spieprzą. Inna rzecz, czy to będzie myślenie w samotności, jak Pan to widzi, czy jak kiedyś, publiczne biadolenie Wałęsy: „Chciałem, ale mi nie dali”.

    Mojej żonie po śmierci – niech jej ziemia lekką będzie – bez dwóch zdań wysunie się rączka spod pokrywki i poprawi falbanki. Niewykluczone, że najtwardszym sPiSkowcom, z tchórzem Jarkiem na czele, też wysunie się rączka z palcami ułożonymi w znak zwycięstwa. Najgłupszy międzynarodowy znak, który potrafiła pokazać nawet babadudy.

  50. Aateista
    18 grudnia o godz. 19:45

    Nie sprostałeś, Aaronu, bo za Twoją przenośnią nie nadążam, ale dziękuję za dobre chęci. Powiedziałeś niezwykle, jak na Ciebie, jasno, tylko nic nie zrozumiałem. Właściwie przenośni rozwiniętych nie cierpię, bo niczego nie wyjaśniają – jak u jednego pana Jezusa. Co komu mówi, że królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy? Gdyby zamiast poetycko pleść, do czego jest podobne, mówił, jak tam faktycznie jest (czy są lasy i można zbierać grzyby na przykład), byłaby jasność. Ale skąd miał wytrzasnąć jasność, skoro w królestwie niebieskim nie był, bo takiego niet.

  51. krzys52
    18 grudnia o godz. 20:40

    Japonia, Meksyk.

    Dodaj do tego kilka innych krajów- Tajwan, Koreę Pd. Singapur.
    Mało demokratyczne, ale gospodarczo skuteczne.

  52. krzyś52
    18-12-g.20:36
    Fakt. Kler jakby zapadł się pod ziemię.
    Wstrzymał oddech i pilnie nadsłuchuje, co by się nie wychylić w niekorzystna stronę. Dla siebie oczywiście, bo nie pro publico bono.
    Widzę w tym dobry omen. Klechy przestraszyły się chyba gwałtownej i bezpardonowej inwazji zwycięskich kaczystów na struktury państwa.
    Kto wie, może pogonią i kk, skoro już im nie będzie potrzebny?
    Ale byłyby jaja!

  53. Konstancja
    18 grudnia o godz. 20:29

    W co najmniej dwuch, jesli nie trzech wywiadach jakich Petru udzielal w ostatnim tygodniu, na pytanie kiedy nastapi krach PiSu zaprzeczal co do 4 lat i sugerowal, ze to moze byc kwestia miesiecy, a nastepnie wyjasnial, ze jakas czesc poslow PiS ocknie sie, i uswiadomi sobie, ze idac dalej straca jakiekolwiek szanse na reelekcje.

    I juz kilkakrotnie w Sejmie zwracal sie sie do poslow PiS, zeby pomysleli o tym co bedzie za 4 lata. No to powiem, ze stosunkowo latwo byloby im „dopomoc”, uswiadamiajac ze neiwybranie moze byc najlagodniejsza kara jaka moze ich spotkac za lamanie prawa, lub wspoludzial w lamaniu. Wtedy moga szybciej zaczac myslec bardziej samodzielnie. I sadze, ze sie nie myle, ze to wlasnie moze miec Pan Petru na mysli.

  54. wiesiek59
    18 grudnia o godz. 20:37

    Nie znam.
    Ale sa rozne sposoby inne od brutalnego zamykania.

    Wez sobie przyklad Wegier. Niczego Orban nie pozamykal, a i tak trzyma za „morde”.
    U nas tez moze byc podobnie. No chyba ze bedzie w gre wchodzila osobista wendetta Nadkaczalnika, no ot wtedy co innego, znajda pretekst i zamkna.

  55. maciek.g
    18 grudnia o godz. 19:43

    Nie rozumiem, maćku, skąd wziąłeś, że nasi studenci kupili syjonizm, kiedy piszemy, że nie damy sprowadzić naszych dążeń do syjonizmu. Ale czort z nim. Dodam tylko, że przypomniałem sobie drugą koleżankę z roku niżej, członkinię PZPR, która wtedy wyjechała do Izraela. Ale powodów nie znam. Być może takich studentów było więcej, ale wiadomo, że za tymi z młodszych lat za bardzo się starszy nie ogląda. Chyba że…Rozumiesz przecież, że filologia to miażdżąca przewaga sukienek. Właściwie nie pamiętam ani jednej koleżanki, która by nosiła wtedy spodnie.

  56. @ krzys52, 18 grudnia o godz. 20:36

    Podzielam tę obserwację i wnioski.
    Nie mam wątpliwości, że eksplozywna buta i ekspresowe odhamowanie zamachowców mają silne korzenie w przekonaniu o milczącej (a na etapie knowań – aktywnej) przychylności kk.
    KK czeka w ciszy na dyskrecjonalne świętopietrze, dając szajce czas na rozwiercenie sejfu, bo pieniądz lubi ciszę, jaką wymusza eksplozja tyranii.
    Wierni zawierzający ciszy znaczenie zatroskania czy refleksji kk, z której się „ocknie”, są po prosru zakładnikami swej wiary, wyłączającej umysłową zdolność do rozumienia, w jakiej wodzie są gotowani (to odniesienie do znanego doświadczenia fizjologicznego „jak ugotować żabę za życia i za jej aprobatą”).
    Nasze żabcie już wkrótce zastygną w niemym zdumieniu stanu ugotowania – bezcenne.

  57. lonefather
    18 grudnia o godz. 21:00

    Reelekcja to immunitet karny.
    Nawet cała kadencja to cztery lata bezkarności, jedynie.
    Instynkt samozachowawczy do wielu przemówi- chyba już niedługo.

    Po kilku kolejnych ekspresowych nowelizacjach i zmianach prawa, oczka mogą się co poniektórym otworzyć.
    I nastapią transfery.
    Choćby do nowej gwiazdy- Petru.

  58. „Panie Marszałku, a jaki program tej partii? Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio. Józefa Piłsudski, zapytany o program jego partii,”

  59. Jesli Panstwo sie zgadzacie z trescia, to wysylajcie do sejmu.
    Jesli nie, to poprawcie po swojemu i wysylajcie. Ja wyslalem do kilkudziesieciu poslow.
    ———————————
    Temat listu do Sejmu: Prośba o chwilę namysłu.
    Data: 15 grudnia 2015.
    .
    Szanowna Pani Posłanko, Szanowny Panie Pośle:
    .
    Nie zamierzam Pani / Pana przekonywać do żadnych racji. Jednak zwracam się do Pani / Pana z prośbą o chwilę namysłu nad obecną sytuacją w Sejmie i w kraju. Po raptem kilku tygodniach działalności udało się Wam doprowadzić do protestów i demonstracji w kraju oraz do zawirowań w Europie na temat Polski. Spada wartość warszawskiej giełdy. Polska przestała być stabilnym terytorium dla inwestorów. To może unicestwić Wasze obietnice socjalne, dzięki ktorym wygraliście wybory.
    .
    Pojawia się pytanie, co będzie dalej. Biorąc pod uwagę tempo Waszych działań można się obawiać, ze niedługo może dojść do „wydarzeń” podobnych do tych z roku 1970. Jeśli tak się stanie, to spadnie na Was odpowiedzialność polityczna, moralna, a takze karna. Po rewolucji często przychodzą długoletnie wyroki dla przegranych. Nie macie całkowitej pewnosci, ze to Wy będziecie zwycięzcami.
    .
    Bezprawie rodzi bezprawie. Skoro dziś unicestwiacie prawo, to w razie katastrofy nie będziecie mieli się za co schować. Unicestwiając praworządność wobec innych, nie możecie liczyć na praworządność wobec siebie. Swoimi działaniami narażacie kraj i Europę na destabilizację, zas społeczeństwo na groźbę przemocy. Ponieważ sami jesteście częścią społeczeństwa, nie możecie wykluczyć, ze ta przemoc nie dosięgnie Was samych. Dlatego uprzejmie Was proszę, abyście zatrzymali się na tej drodze nie z powodów politycznych, i nawet nie moralnych, tylko we własnym interesie. Nie należy wsiadać do autobusu z zepsutymi hamulcami. A jeżeli ktoś jest w pędzącym autobusie, to nie powinien psuć hamulców, bo sam może zginąć w katastrofie.
    .
    Uprzejmie pozdrawiam i proszę o chwilę namysłu.
    Z poważaniem,

  60. Jak już narozwalają, co się tylko da, to siądą szczęśliwi w fotelach i poczują, że należy się odpowiednie walutopodziękowanie za ich szczery katolicko-patriotyczny wysiłek. będą cygara, kawior i ośmiorniczki. Może i szampan, ale najwięcej będzie wódy.
    Walutopodziekowanie będzie też w niebie. Odpust zupełny.

  61. krzys52
    18 grudnia o godz. 20:36
    Kaczyński zdobył pełnię władzy i się tym tak zachłysnął że przestał się specjalnie liczyć z KK. Rydzyka potraktował typowo dla siebie jako ciemniaka , któremu wystarczy pochlebstwa i pokłony, a jak widać zapominał że to biznesmen i pieniądz jest dla niego najważniejszy. I już mu Rydzyk pokazał swe niezadowolenie z niezrealizowania umów o obsadzenie jego ludźmi stanowisk itd. Rydzyk dał Kaczyńskiemu żółtą kartkę i czeka na wynik. Kaczyński nie reaguje. KK zaczyna się niepokoić , ale nie chce zbyt wcześnie reagować i pewnie swymi kanałami naciska na Kaczyńskiego. Jak Kaczyński w euforii zwycięstwa zlekceważy te naciski skutki dla niego mogą być fatalne.

  62. @ KZag, 18 grudnia o godz. 19:53

    Też ciekawy punkt widzenia.
    Moim zdaniem ciekawy, choć mylne wnioski.
    My już to przerabialiśmy, że gospodarka się wali, kraj w kryzysie, kartki na cukier i mięso… dla nieswoich.
    Dla swoich, walczących o Gierka, pardą: prezesa, jak o życie – apanaże, synekury, talony, paszporty i sklepy za żółtymi firankami.
    Biedę i nierówności można zbożnie pomnażać i utrzymywać oraz ‚wyrównywać’ poprzez ‚sprawiedliwą społecznie redystrybucję’.
    I o to przecież dokładnie chodzi „prawicowym” bolszewikom i „lewicowym” tradycjonalistom z betonu.
    Połączonym dogłębnym przekonaniem, potwierdzonym empirycznie, że działają na żywej tkance ciemnej masy.

  63. wiesiek59
    18 grudnia o godz. 20:57

    krzys52
    18 grudnia o godz. 20:40

    Japonia, Meksyk.
    ****
    Odrzuc Meksyk – za czasow rzadow PRI to zdecydowanie nie byla demokracja, lecz rzady oligarchii.

    A teraz postaw na jednej szali demokracje amerykanska a na drugiej japonska, i zastanow sie czy w ogole mozesz je stawiac na tej samej plaszczyznie.

  64. Gekko
    18 grudnia o godz. 21:20

    Co ciekawe koscielni doskonale zdaja sobie sprawe z zaangazowania kleru po stronie faszystow, ale indoktrynacja robi swoje, wiec wsadzili lebki w piasek, i udaja, ze ich nie ma. Resztki przyzwoitosci, ktore uchowaly sie w nich, pomimo staran ich panow, nie pozwalaja im jednak na obrone kleru, gdyz robiliby to wbrew sobie. Mowie o tych parafianach ktorzy nie sa zaangazowani po stronie faszystow.

    No wlasnie my tu mowimy o faszystach, a tam, w prasie, w Sejmie, na ulicy unikaja mowienia tej prawdy w oczy jak tylko moga. Bardzo wszyscy sa powsciagliwi choc nie potrzeba specjalistycznego przygotowania by widziec, ze aktualnie zdecydowanie mamy w PiSiakach do czynienia z faszystami. Bo przecietny obserwator takiego PiSu potrzebuje jednak troche akcji dla wyrobienia sobie zdania. I wlasnie taraz mamy PiS w akcji. Choc dla mnie jest to partia faszystowska od kilku juz lat – wylacznie na gruncie ich teoretyzowania.

  65. Cztery Sprawdzone Przepowiednie Upadku Władzy, czyli jedyne sposoby na samowyciągnięcie się Polaków i Polski za kołtun z bagna, w jakie się wpakowali.

    1. Wprowadzenie zakazu picia niepoświęconych płynów (stawka święceń: dycha za pół litra)
    2. Kontrola niepoczęć , czyli tzw. pustych przebiegów, przez Straż Miejską (grzywna:10% rynkowej ceny numerka na wolnym rynku na katechumenalny Ruch Poczęcia)
    3. Nakazy pracy dla osób zatrudnionych na stanowiskach publicznych (z wyjątkiem członków programu zatrudnienia rodzin, tzw. Karty Rodzin Polskich)
    4. Podatek od ajkju, progresywno-liniowy (kto ma mniej niż sąsiad, płaci jak leci – na podstawie donosu). Ta ostatnia Przepowiednia czwarta oznacza też zwiastun końca świata nad Wisłą.
    Pozdrawiam,
    Wasz Wróż Gekko, w ramach promocji za darmo.

  66. Poczytałem w Spieglu i z ciekawości klikłem „tłumaczenie”.

    „Również w sobotę ponownie pokaże się w Polsce dziesiątki tysięcy. Wezwani, „Komitetu Ochrony Demokracji” (KOD) – ruch na rzecz praw obywatelskich, który jest połączony z jądra Solidarności: w Komitecie Obrony Robotników (KOR) od roku 1977th

    Już w tamten weekend były do 50.000 sam udał się do Warszawy ludzi na ulice, by demonstrować na rzecz demokracji i wolności w ich kraju. Kaczyński, który był doping w niedzielę przez jego zwolenników, oskarżył protestujących o „zdradę stanu”, który „w niektórych ludzi, jak w genach” było: Oni są „bieguny najgorszego rodzaju,” powiedział, że jego wyrok”.
    —————————————————-
    Nie zrozumiałem tylko kto był na dopingu – Kaczyński czy jego zwolenników.

  67. pombocek
    18 grudnia o godz. 21:14
    Po prostu wywnioskowałem to z twojego wpisu, potem podałeś hasła które wyjaśniły stanowisko studentów Wrocławia.
    Po tej akcji w 68r wywalono z Polski nie tylko żydów ze stanowisk rządowych, ale też z tych, które inni chcieli zająć. To co pisze Płynna rzeczywistość to jeden z wielu takich faktów. U mnie z uczelni też zmuszono do wyjazdu Zambrowskiego.
    Jak studiowałem to nie wiedziałem nawet, że on jest żydem.
    Grossa i jego rodzinę też zmuszono do wyjazdu z Polski (czego on do dziś przeżyć nie może i pewnie z tego powodu te jego paszkwile).
    Z tych co zmuszono do wyjazdu z Polski, wielu z Polską było mocno związanych i wcale dla Polski nie byli szkodliwi.
    Ale to właśnie polityka.
    Mimo, że jako młokos znałem (i znam) ogromną ilość kawałów o żydach to w praktyce zupełnie ich nie rozróżniałem. Moja mama i ojciec potrafili rozróżnić , no ale oni znali ich z okresu gdy nie ukrywali się pod polskimi nazwiskami, ubiorem i w ogóle wyglądem. Po wojnie żydów mamy w Polsce bardzo mało i to nakręcanie antyżydowskie jest obecnie stricto polityczne. Przed wojną to była to zupełnie inna sprawa , bo było ich bardzo dużo i w większości nie integrujących się z resztą , a to sprawiało problemy.

  68. @ krzys52, 18 grudnia o godz. 21:58

    Ok, ale faszyści to zupełnie nietrafna nazwa. Co prawda było już palenie Żyda i transparent na manifestacji pissu przeciw Trybunałowi, o konieczności likwidacji Żydów (http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1644752,1,antysemicki-transparent-na-marszu-pis.read), ale terminal gazowy jeszcze nie działa, to są dopiero testy.
    Więc do faszyzmu to musimy poczekać, zobaczyć, dać władzy szansę, jak namawia wielu trzeźwych i obiektywnych publicystów (w drodze do nocnego po kolejną flaszkę).
    Ja byłbym raczej za określeniem bezalkoholowym: zamachowcy, bo to jawny i psychopatycznie trzeźwy zamach na Polskę, Konstytucję i wolność.
    Na amok wywołany bezczynnością przyjdzie czas.

  69. Jacek, NH
    I co Piłsudski zwojował? Nic nie naprawił z czym nie dawała sobie rady to polska skłócona demokracja.
    Niestety wojak dobry na wojnie , ale jak jest pokój to trzeba innych ludzi u władzy.

  70. krzys52
    18 grudnia o godz. 21:47

    TEORETYCZNE parametry demokracji znamy.
    Gdzie występują w praktyce?
    A jeżeli już, to od kiedy?

    To taki konstrukt hipotetyczny, nie występujący w praktyce.
    służący do oskubywania naiwniaków.
    Podobny konstrukt to Jezusicek.
    kapłani demokracji, jezusicka, ochrony środowiska, energii odnawialnej, praw człowieka, i paru innych modnych religii, żyja jak pączki w maśle.
    Uwiedli przekazem miliony, które za ich poziom życia płacą krocie.

    Gdybyś przyjrzał sie baczniej krajom demokratycznym, dostrzegłbyś duopol władzy. I te same nazwiska od dziesięcioleci na listach przywódców. Niewiele jest nowych partii i twarzy w polityce.
    Jakichś nowych jakości wyrastających nagle ponad tłum dotychczasowych.

  71. Narciarz2 18 grudnia o godz. 21:32 pisze: Jesli Panstwo sie zgadzacie z trescia, to wysylajcie do sejmu. Jesli nie, to poprawcie po swojemu i wysylajcie. Ja wyslalem do kilkudziesieciu poslow.

    Szanowny Narciarzu 2, a do których posłów?

  72. Moje kasandryczne opinie i wróżby o szansach Polski i Polaków, leżących na kanapie i martwiących się o przyszłość zamachowców, nie dotyczą Ryszarda Petru.
    Nie tylko nie leży na kanapie, ale jeszcze wzmacnia siebie i garstkę ludzi trzeźwych, tzw. inteligencji pracującej (przeciw zamachowcom).
    Spróbujcie „Petruccino”, nowej potrawy wigilijnej:
    (tu: http://bit.ly/1IZiWsq) 🙂 🙂 🙂
    Najlepiej jutro, na demonstracjach KOD.

  73. Szanowny Panie Redaktorze,

    nie mogę się pozbyć wrażenia, że bierze Pan swoją tezę w retoryczny cudzysłów, zbyt łatwo zakłada Pan przemijalność indoktrynacji jaką członkowie teamu zdobywców fundują sobie nawzajem.
    A od czego wspaniały wynalazek w postaci mechanizmu wyparcia, połączonego z projekcją?

    Czy w ciągu minionych 2 dekad nie dali wystarczającej liczby przykładów jak to u nich działa?

    Równie dobrze mógł Pan oczekiwać, że wierni kościoła smoleńskiego, po ochłonięciu z pierwszego szoku i zapoznaniu się z dostępną na temat wiadomego lotu wiedzą, pójdą po rozum i zawstydzą się pochopnych oskarżeń. Jak bardzo by się Pan pomylił wkrótce jeszcze raz zobaczymy.
    Zobaczymy, nie minie nas to na pewno. A będzie to widowisko śmiałe i odważne, jedyne w swoim rodzaju, rzekłbym, niezapomniane. Już mi ciarki suną po plecach.

  74. mag
    18 grudnia o godz. 17:54

    Mag, nie to ważne, co ważne, ale – co komu pasuje. Skoro pan Jacek mówi, że się martwi, to Ty z jakiej takiej racji cenzurkujesz, że – przesada. Jest ktoś we wszechświecie uprawniony do oceny cudzego wnętrza, uczuć? Trochę Ci się dziwię, istocie głębokiej i wrażliwej. Ale fakt, że byłaś dziennikarką, któren to zawód nie polega na poruszaniu się w głębokościach, wiec może tik Ci jaki został. Zresztą wszystkieśmy kobiety są niekonsekwentne, ja też. Więc sobie też się dziwię.

  75. Tak sobie siedzę i myślę, jutro protesty w 21 polskich miastach oraz w Berlinie, Brukseli, Londynie, Lizbonie, Nowym Jorku, Toronto i Tokio.

    Anim przypuszczała że jest aż tylu gestapowców, komunistów, najgorszego sortu, płatnych pachołków, lewactwa, resortowych dzieci i co tam jeszcze. Właściwie całą Polskę należałoby wymienić, tylko na co?

  76. @Gekko, z godz. 22:25
    Choć proponowanie cappuccino a’la Petruccino około godziny 17-tej wywołałoby co najmniej dezaprobatę u każdego Włocha, Petru jest obecnie najbardziej wyrazistym i rozsądnym politykiem po „naszej” stronie sceny politycznej. Poparłem go w wyborach, trochę „w ciemno”, popieram go tym bardziej „w jasno”.

  77. ‚http://polska.newsweek.pl/zakaz-lotow-dronami-nad-warszawa,artykuly,375996,1.html#fp=nw

    Zaraz tam nad budynkami. Wystarczy nad tłumem albo z balkonu. Damy radę…

  78. @NeferNefer, z godz. 22:55
    Właściwie całą Polskę należałoby wymienić, tylko na co?
    Jak to ujął Brecht? Czyż nie byłoby prostszym rozwiązaniem, gdyby rząd rozwiązał naród i wybrał drugi? (Wäre es da
    Nicht doch einfacher, die Regierung
    Löste das Volk auf und
    Wählte ein anderes?)

  79. maciek.g
    18 grudnia o godz. 22:16

    Analogicznie….
    Styropian był dobry.
    Do obalania.
    Przy budowaniu sa potrzebne inne kwalifikacje.

    Jak budują Gwiazda, czy Morawiecki, widać.
    gdyby dostali władzę wcześniej, byłoby ciekawie…….

  80. Gekko
    18 grudnia o godz. 22:09

    Dla bycia faszysta wcale nie potrzeba wskakiwac w mundurek organizacyjny i chwytac w garsc pale.

    Miesiac czy rok temu widzialem w PiSie typowa (nie nazistowska) przedwojenna partie narodowo-socjalistyczna. Dodaj do narodowego-socjalizmu populizm, antydemokratycznosc, czyli autorytarne ciagoty, no i oczywiscie katolicyzm i odpowiedz sobie na pytanie co widzisz. Bo mnie wystarczy powyzsze by widziec faszyzm. To co widzisz teraz, to znaczy bandycki skok na instytucje panstwa demokratycznego (jakie by ono nie bylo), na bezgraniczna arogancje i bute w Sejmie, na smianie sie w twarz wszystkim oponujacym, to juz tylko dopelnienie faszyzmu „teoretycznego” faszyzmem w akcji.

    Typowy faszyzm w akcji przedzieral sie do wladzy, i zmiany panstw na faszystowskie, poprzez nagminne terroryzowanie wszelkiej opozycji. Polski faszyzm pod wodza Kaczynskiego i Dudy bedzie uzywal bojowek kiboli w odwrotnej kolejnosci – dla utrzymania swej wladzy. Po to zalecal sie Kaczor i kler do tych bandytow w szalikach.

  81. Gekko
    18 grudnia o godz. 22:25

    Obrzydło mi do cna to Twoje wytykanie leżącym na kanapie, że leżą na kanapie. Bo jesteś ślepy na to, że pierw człowiek jest człowiekiem, ewentualnie od czasu do czasu – obywatelem. Czyli wytykasz, że człowiek jest człowiekiem. Bo Ty wolisz obywatelstwo i politykę. Wól sobie, ktoś Ci broni? Tylko że, jak dziecko, podług swojego szablonu chciałbyś innych kroić i widzieć naród jako drużynę harcerską gotową do wciąż nowych zadań („Mamusiu, nie mam czasu na sprzątanie, muszę lecieć na zbiórkę”). Tym niczym nie różnisz się od PiS-u. Dziesięciomilionową „Solidarność” zrobiło kilku korowców? Gówno prawda – zrobił ich stan rzeczy, który trwał 35 lat. A ci, co dają impuls – tacy właśnie korowcy – to zawsze garstka. Nic tu więc Twoje wyrzekanie nie zmieni. Co najwyżej się ośmieszysz wytykając bierność. Bo czemu pokazujesz palcem tylko biernych teraz, winnych jakoby temu, co zaszło? Czemu nie mówisz, nie wytykasz: „A po coście na PO głosowali?”, „A po coście głosowali na klęcznikowe SLD?”, „A po coś, ty kudłaty Mieszku Polskę krzścił”. Nie wystarczy Ci namawianie, musisz jeszcze wytykać. Automatycznie robiąc sobie wrogów jak Kaczyński lub moja żona, która czterdzieści parę lat ma te same pretensje, że nie jestem ona. Lub niechętnych jak w tej chwili ja.

  82. @ tomasz63, 18 grudnia o godz. 22:27

    Bardzo trafny, niestety, komentarz.
    Pozdrawiam!
    – – – –
    @ anumlik (22:57)

    Miałem zamiar nie iść na wybory, dopóki nie pojawiła się .nowoczesna. Obrzydzenie nie pozwalałoby mi głosować na PO, a ludzkie odruchy samozachowawcze – na inne dostępne partie.
    Petru znam od dawna, tylko z jego regularnych komentarzy w mediach i poza trzeźwym wyważeniem i dystansem do siebie i ludzkich błędów (kompetencje społeczne), zaprezentował wysoką kompetencję zawodową.
    Mój głos na Petru to najlepsza, jak się okazało dziś, moja inwestycja w tym roku. Pozwoli gładziej odczuć stryczek, jaki zamachowcy już nam na karki zarzucili, za chwilę wykopią spod nóg krzesło.
    No i spokój sumienia w drodze do czyśćca.
    Na dalszą drogę zamierzam zainwestować w sumienie za pomocą udziału w jutrzejszej demonstracji KOD pod Sejmem.
    Ukłony.
    – – –
    Przy okazji nagłej miłości niektórych komentatorów do Batki Ł., kolportowanej tu na blogu, oraz o sponsorach, źródłach i metodach …pissu.
    Kto zdziwiony – oddawać bony!
    Trolle z proputinowskiej partii podszywają się pod KOD i usiłują go skompromitować. Działacze [‚polskiej’] proputinowskiej partii Zmiana założyli w internecie fałszywy Komitet Obrony DemokracjiPiS to podchwytuje…
    …Ostatnio dużo uwagi poświęca(ją) demokracji.>Na szczęście na Białorusi w przeciwieństwie do Polski są jeszcze wolne media. W sobotę miałem okazję wypowiedzieć się w nich i skrytykować fasadowość polskiej demokracji>”
    (GW: http://bit.ly/1JhCFhN)

  83. @ pombocek, 18 grudnia o godz. 23:10
    „obrzydło mi…”

    Pombocku, powiem jak homo do ecce homo:
    Przewijaj.
    Ukłony.

  84. @ krzys52, 18 grudnia o godz. 23:06
    Pozostańmy więc przy wspólnych poglądach na zamach i rozbieżnych – na nomenklaturę zamachowców.
    Pozdrawiam.

  85. NeferNefer
    18 grudnia o godz. 19:41
    przyślij proszę jeszcze raz tego orła, dzis go nie znajdę, a nie ma czasu do jutra, do 12

  86. O marionetki Kaczyńskiego nie warto się martwić.
    O wszystkim zadecydują słupki popularności, zaufania…
    Jarosław Kaczyński w trakcie kampanii parlamentarnej,
    zawsze jak zabierał głos, w wywiadzie dla Republiki 11 grudnia
    namiętnie nawoływał o poparcie społeczne, martwił się o to ile ludzi przyjedzie do Warszawy.

    Pisowcy bardzo się spieszą, bo czują na swoich plecach , że spada im krzywa poparcia, i spadać będzie dalej. Już zaczyna być widać strach
    w ich oczach.
    PIS ma ciągle wielkie poparcie. Moi rozmówcy, zwolennicy PIS mówią
    – kto ma zrobić porządek, rozwalić tę klikę partyjną/mają na myśli PO i PIS/ — jak nie PIS, i Kaczyński. Nie ma w tym paradoksu. Doły wyborcze popierają Kaczyńskiego z konieczności, z braku liderów, osobistości charyzmatycznych, intelektualnych, na scenie politycznej.

    I mają rację, poniekąd, że tak mówią i myślą. Platforma do tej walki politycznej się nie nadaje, ze swoją tępotą intelektualną. Kukiz ocipiały.
    PSL to popłuczyny.
    Elektorat PO jest wielkiej rozterce,nie wie na kogo postawić,na Platformę
    czy Nowoczesną
    Na lidera wyrasta Petru, z jego dziewczynkami, do przejęcia władzy nie jest gotowy, choćby z braku aparatu i małej liczby szabli w sejmie.
    W interesie Petru jest, żeby konkurencja opozycyjna osłabła….szczególnie PO
    Jest jeszcze rodzący się ruch obywatelski,który , nie wiadomo jak się rozwinie…

  87. Kaczyński robi, co może, żeby Polska wyszła na ulice. Dołożył nowy przypadek do języka: „wymiotnik”. Jak to ladnie napisal SŁAWOMIR SIERAKOWSKI. Wiecej tutaj

    ‚http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20151218/sierakowski-protesty-pis-krajobraz-po-pierwszej-bitwie

  88. NeferNefer
    nie ma w tej naV tej pozycji. Proponują jakiś Box 2?
    na pewno w tej czy w tej na L?

  89. @anumlik
    18 grudnia o godz. 23:03

    Przypomniałeś mi, gdzieś już to czytałam ale że kto powiedział to zapomniałam niestety. Na to się chyba w Polsce zanosi.
    Zastanawia mnie jedno, jak z demonstracji na demonstrację KODu będzie coraz więcej w Polsce i poza to jak PiS wytłumaczy tę ilość w.wym. gestapowców i tak dalej, zwłaszcza zagranicy, przecież sama ilość protestujących nie da się wrzucić do jednego wora. Jak to, WSZYSCY lewactwo i post-PO?

    @Konstancja
    18 grudnia o godz. 23:30

    Nie mam linku do tamtego niestety, może Tobermory jeszcze znajdzie jeśli ma czas i chęć. Ja zapisałam na swoim komputerze.

    To było coś takiego mniej więcej

    ‚http://www.jakiznaktwoj.pl/_/rsrc/1420581828487/aktualnosci2014/Orzel-Bialy-Zyczenia-Nowy-Rok-2015.png

    Flaga (mruczę se pod nosem że bez orła czyli prawidłowa a nie bandera MW) i logo KOD spakowane na jutro.

  90. Konstancja

    wujek google, virtualo, pierwszy baner po wejściu na, (z TOP 100). Masz 15 minut 🙁

  91. @ lonefather

    Smaczny tekst zalinkowałeś.
    Zawiera pewną liczbę trafnych obserwacji i służbowy pakiet rytualnego w doktrynie paleobolszewizmu bicia konia „liberalizmu”, czyli, jak u Dostojewskiego, zły sen o prawdziwej duszy obrońców zwierząt.
    Tym samym Sierakowski, kolejny rok wyrasta na najwymowniejszego Mistera Couchingu w konkurencji kanapingu samodętego.
    W ogóle miły gość, nieszkodliwy dla umysłu. 😉

  92. Na marginesie:
    mam rewelacyjny przepis na ciasto marchewkowe (sprawdzony).
    Udostępniam w 6-tym poście na temat.
    Zapraszam. 😉

  93. i se jeszcze mruczę że pombockowi bym podsunęła setuchnę i śledzika ale pewno nie wypada (i żeby mnie wiosłem nie wyonacył, intencje mam jak najcieplejsze)

  94. tomasz63
    18 grudnia o godz. 22:27

    Tomaszu, nie mówię przeciw Tobie, tylko trochę rozwijam. Po jaki rozum mieliby jeszcze pójść smoleńszczaki, skoro poszli? A właściwie założyciel – Jarek – poszedł. Przecież jego kościół jest po to, by zamaskować banalną rzeczywistość. Czy jest to rozum, czy nierozum? Dla mnie – rozum. Tylko że krytycy zwykle rozum mają za pewien ideał człowieczeństwa, podczas gdy jest to zwykła zdolność zarówno do obiektywnych jak i subiektywnych analiz, ocen i wyborów. Do swego sprawstwa Jarek się nie przyzna – chyba że na łożu śmierci – więc póty kościoła, póki Jarka. Ewentualnie wielka katastrofa autorstwa PiS, kiedy drużyna straci nadzieję na trwanie dzięki Jarkowi przy korycie – dopiero wtedy ekspresowo się rozleci. Być może, już niedługo. Sądzę, że Jarek to bardzo nieszczęśliwy chłop.

    Kiedy bandyta morduje człowieka, jest bandytą i tak w tym momencie trzeba go traktować. Ale niektóry wnikacz wnika też w nieszczęsną psychikę, wiedząc, że nikt się takim, jakim później jest, nie rodzi, i pyta: Co go zrobiło bandytą? Jedni bardziej się interesują sprawstwem, inni – sprawcą. Na mnie przyszło to po paru latach mojego wieszania psów na Jarku.

  95. NeferNefer!!!!

    dziekuję, to ten! pamiętam go, ale nie mam kolorowej drukarki. Pomaluję farbkami.Bedzie tylko obrys orła, zołtych pazurków też nie będzie miał, ale założe mu żałobną czarną koronę

  96. Gekko
    18 grudnia o godz. 23:18

    Raz tak robię, raz nie robię. Ale Twoja porada jest ambicjonalna, nie poznawcza, więc nic nie wnosi. A zahaczyłeś przecież i o mnie (leżącego do góry brzuchem w kajaku), więc właśnie odhaczyłem. Życie jest tym, co się realnie dzieje, a nie tym, czego poeta sobie życzy.

  97. UFFFF..zdązyłam.kupić,
    dzięki NeferNefer.
    rochę się pogimnastykuję myślowo, może oderwę się od politykowania

  98. @Konstancja

    Ja też nie mam jak się okazuje kolorowej drukarki z powodu nie ma tuszu. Odpuściłam sobie orła bo nie mam siły, wczoraj ciężki dzień, dzisiaj długi a jutro też.

  99. NeferNefer
    18 grudnia o godz. 23:48

    Nefer, nie mam nic naprzeciw setce i śledziowi. Zapraszam na okręt na honorowe miejsce i setkuj i śledziuj do woli. Jamno to raptem 30 km dookoła. Obsetkować się zdążysz, ale wytrzeźwieć – nie, więc chyba staniemy w trzcinach do ranka. Jutro ma być bez padanka.

  100. dziś pani Kempa w pewnym studiu tv zapytała prowadzącego, czy dobrze mus ię siedzi na jego fotelu, bo jej „fotel jest stabilny”

    do czasu, Szanowna Pani, do czasu….

  101. @Konstancja

    Super, najniższa cena a zapowiada się ciekawie. Kiedyś kupiłam Kołakowskiego Mini wykłady o maxi sprawach (i psecytałam wsyskie tsy, tak!) a potem licencja wygasła i już nigdzie nie ma.
    Mam tylko wyrzuty sumienia że namawiam Cię na wydatki gdy kiesa pusta. Szkoda że (znowu zaczynam) zapomniałam że biografia Einsteina Isaacsona też bardzo dobra. Jak kiedyś będzie w mini cenie to dać znać?

  102. oj pombocku mnie jedna setuchna aż nadto wystarczy, bardzo ekonomiczna jestem. Za zaproszenie dziękuję : ) no to pod to wytykanie ; )

  103. NeferNefer
    19 grudnia o godz. 0:11

    Neferko, z jednym mi się Orteg tak spodobał, że co rusz mało nie spadnę z roweru:
    – Szapka bach.

    Dobranocka do ranocka

  104. NeferNefer
    Z twojego polecenia jak dotąd wszystkie ksiązki są do czytania, czasem do przemyślenia, czasem do pośmiania.
    Nie miej wyrzutów, polecaj mi, ja sie dziś mało orientuję w nowościach, wolę takie, ktore ktoś znajdzie.Może to lenistwo, ale przerażają mnie wielkie galerie handlowe, w których gdzieś przycupnęła jakaś księgarenka, ale na zasadzie kilkunastu pozycji na tzw. galerii, czyli miejscu przechodzenia tłumów.
    Njalepsze księgarnie są w śródmieściu, jeszcze się dwie, trzy uchowały.

  105. NeferNefer

    Zapomniałem, Neferko, pedzieć, co byśmy robili na wytrzeźwiałce: sluchalibyśmy, czy w grudniu po południu chrząszcz brzmi w trzcinie.

  106. pombocku, ale chrząszcze mogą strasznie tupotać o pokład.

  107. @Konstancja

    Ja dostaję kociokwiku w galeriach handlowych. Jak chcesz się pośmiać to Julia Stagg „Francuska oberża” Biografie Waltera Isaacsona polecam obydwie, Einsteina i Steve Jobsa. Bardzo mile się czytało „Walt Disney. Potęga marzeń”, nie pamiętam autora. I ciekawie porównać dość wrednego Jobsa i serdecznego Disneya, obu ludzi wielkiego sukcesu i wizjonerów.

    Powinnam iść spać ale tyle mam dla siebie co wieczorem a jutro znowu długi dzień.

  108. Szanowny Narciarzu 2, a do których posłów?
    Najpierw do wiekszosci Niezaleznej i troche PO. Chodzilo mi o to, zeby mieli do wiadomosci. Potem alfabetycznie do PiSu. Nie chce ich mieszac.
    .
    Czy jest jakis portal na internecie, ktory by posylal cos takiego automatycznie? Proboawlem znalezc, ale mi sie nie udalo.

  109. @NeferNefer
    O pokład to tupotają mewy. Oooo, kurna, jak one tupotają, te mewki. Nad ranem:
    ‚https://www.youtube.com/watch?v=kusEq-FzXxQ

  110. @pombocek vs. NeferNefer

    W Strzebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie

    Szeleści poczwara w przyleśnej przesiece.
    Szuwary aż szumią od szaleństw. Deszcz siecze.
    Nie szemrzyj deszczyku, szturchnięty szelestem;
    Szur szczurów, szurniętych nieszczerym pochrzęstem
    Rozgąszczył za gęste krze z krzywym narzęstem,
    A chrząszcz w Strzebrzeszynie o pokład grzmi w trzcinie.
    (Neferce grzmi chrząszczyk z geotrupes szelestem)

  111. @NeferNefer
    Na życzenie – orzeł
    „https://pbs.twimg.com/profile_images/658404327996968961/FqRzoX1L.jpg

  112. Krótka historia unii Polski z Europą
    Pół żartem, pół serio

    Polska już była kilka razy w unii z Europą. Polska ma bardzo długi staż w tej unii. Zaproszono nas do unii w roku 1772, w czasach, które przez ksenofobów zostały nazwane pierwszym rozbiorem Polski. Dopiero teraz dowiedzieliśmy się, że był to historyczny krok integrujący peryferyjną Polskę z nowoczesną Europą. Wchodziliśmy tam w trzech etapach, aż do całkowitego przyjęcia nas do wspólnoty. W integracji z Austrią, Prusami i Rosją przeżyliśmy wspólnie aż do roku 1918. Współpracowaliśmy z dyplomatami i rządami tych krajów przy tworzeniu warunków zjednoczeniowych, mając różne koncepcje współpracy ekonomicznej i politycznej. Ogromne zasługi na polu integracji miała polska arystokracja, która w zamian za otrzymane przywileje i awanse głosiła pochwałę współpracy i tworzyła stosowne konfederacje. Ówczesna klasa średnia, czyli szlachta zaściankowa, miewała odmienne pomysły współpracy, ale zdecydowana postawa elit europejskich brała zawsze górą nad hołotą z klasy średniej. Nieprzystosowanych wysyłano na bliższe lub dalsze wycieczki krajoznawcze. W okresie rządów Napoleona Bonaparte, wybitnego reformatora, który miał odmienną, oryginalną koncepcję zjednoczenia Europy, wielu polskich zwolenników jego pomysłów mogło poznać większość krajów europejskich. W czasie tej podróży mogli nie tylko zwiedzać Europę, ale również znaleźć w niej kwaterę na wieczny odpoczynek. Jednak po zwycięstwie starej koncepcji integracyjnej przywrócono w Europie ład i porządek na następne sto lat. Od czasu do czasu urozmaicano nudę egzystencjalną lokalnymi festynami powstań ludowych i uroczystymi rozejmami. W okresie braku na rynku medialnym takich instrumentów, jak telewizja, trzeba było jakoś urozmaicać szarość codziennego życia widowiskami „światło, dźwięk i łzy”. Wybitnym nowatorem w gatunku powszechnie dziś znanym jako „reality show” okazał się niejaki Jakub Szela, który tworzył widowiska plenerowe na terenie austriackiej części unii europejskiej. Jego pomysły inscenizacyjne spotkały się z tylko częściowym zrozumieniem administracji, chociaż niektórzy z obserwatorów zarzucali mu plagiat i inspirację unijną. Administracja wschodniej części dawnej Unii była mniej elastyczna w próbach rozumienia trudnych problemów adaptacyjnych polskiej ludności. Nie pomagały nawet kuligi na malowniczą Syberię masowo organizowane w celu unaocznienia uczestnikom szerokich horyzontów Unii i jej rozległych perspektyw. Dopiero rok 1918 narzucił Polsce jej zaściankowy wymiar. Ten akt nierozważnego oderwania się Polski od unii europejskiej został pochopnie uznany przez ksenofobów za polskie święto narodowe. Dzisiaj doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że był to krok pośpieszny i pozbawiony rozsądku. Na szczęście dla Europy, okres ten nie trwał zbyt długo i owocne rozmowy dwóch Europejczyków, pana Ribbentropa z panem Mołotowem zakończono pomyślnym dla integracji finałem we wrześniu 1939 roku. Po krótkim okresie intensywnego cywilizowania Polski, zaraz po zakończeniu wojny między unitami, wcielono Polskę – na mocy unijnego consensus’u – do eksperymentalnej unii wschodniej. Przeżyliśmy w niej symboliczne 44 lata eksperymentów. Unia wschodnia nie zyskała jednak stałego poparcia unii zachodniej, mimo, że ona ją współtworzyła w czasie serdecznych rozmów w Jałcie. Po latach jednak zmieniła zdanie i w audycjach radiowych nadawanych z radia pod zalotną nazwą „Wolna Europa” ukazała nam całą perfidność unii wschodniej, w której nas uprzednio zostawiła. Absolutnym unijnym słuchem wykazał się w tamtym okresie skromny stoczniowy elektryk, który doprowadził wschodnią unię do całkowitej impotencji. Ten sympatyczny kreator mody styropianowej otrzymał nawet nagrodę wynalazcy dynamitu pana Nobla, ale styropianowy dynamit polskiego wynalazcy okazał się materiałem kapryśnym i wystarczył tylko na jedną kadencję. Efekt styropianowy przestał działać, kiedy liczba bezrobotnych kolegów noblisty zaczęła rosnąć w tempie naprawdę dynamicznym. Wraz z rosnąca liczbą bezrobotnych, naciski dawnych unitów wschodnich, by wstąpić do unii zachodniej, przybrały rozmiary epidemii. Ich idiosynkratyczna nerwowość jest zupełnie zbyteczna, ponieważ my zawsze byliśmy, jesteśmy i będziemy w Unii Europejskiej, o czym świadczy ta krótka historia naszej unii z Europą.
    PS. Unia Europejska obejmująca swym panowaniem prawie całą Europę została w 2015 roku zdobyta i zmuszona do kapitulacji przez milionową armię uchodźców uzbrojoną w telefony komórkowe marki Samsung i Nokia. Ta telefoniczna broń uchodźców z Azji Mniejszej okazała się bardziej skuteczna od miliardowych nakładów na gadżetowe uzbrojenie rakietowe unii. Jednak sukces armii uchodźców okazał się połowiczny. Propaganda unijna przekuła własną klęskę w zwycięstwo i obywatele Unii Europejskiej odetchnęli z ulgą.

  113. Obecna sytuacja zaczęła się niewinnie od przegranych wyborow. Potem bylo kilka zdumiewajaco bezczelnych posunięc. Szczegoł do szczegołu i pokazuje sie zagrozenie. Macierewicz niszczył polski wywiad, teraz niszczy związki z NATO. PiS probuje zainstalowac w Polsce satrapę. Pod jego rządami ustroj kraju juz nie będzie pasował do Zachodu, ale będzie znakomicie pasował do Wschodu. To tak sobie przypadkiem? Nagły atak PiSu mozna zinterpretowac jako pierwszy etap wojny hybrydowej. KOD postawił opor. Za zwalczanie KODu natychmiast wzięło sie ugrupowanie prorosyjskich dywersantow (link ponizej). PiS probuje rozluznic związki z Unia, a pro-putinowscy dywersanci atakują ruch społeczny przeciwstawiający sie PiSowi. To jeszcze nie wojna hybrydowa? Czyzby? To tylko taka sobie rozpierducha robiona przez jednego starszego pana?
    .
    Takie pytanie stawia Piotr Sobieski w Studio Opinii. Wczesniej to samo sugerował Stefan Bratkowski. Moim zdaniem trzeba to nagłasniac, bo chyba nie chcemy sie zbudzic z Putinem u bram. Zywiołowy rozwoj KOD bierze sie chyba stąd, ze to zaczyna docierac do swiadomosci. Nagle sie okazuje, ze to jest znow gra o niepodległosc kraju. Powazniejsza sprawa, niz tylko jeden podstarzały własciciel kota i jeden kelner zamiast prezydenta.
    .
    Skoro sprawa jest powazna, to stawka moze byc wysoka dla wszystkich zaangazowanych. Z jednej strony, dla całego kraju nie jest obojętne, czy będzie w Unii Europejskiej czy Euroazjatyckiej. Ta alternatywa będzie miala konsekwencje na parę pokolen. Jest sporo do stracenia. A z drugiej strony, trzeba uswiadamiac rozmaitym pozytecznym idiotom, ze w Polsce sa pewne tradycje, i to nie od wczoraj. Krotko podsumowane w wierszach niejakiego Adama Mickiewicza (skoro oni tacy patrioci, to moze kiedys czytali). „Zemsta, zemsta na wroga…”. To nie jakis członek KOD napisał te słowa. Zarty sie konczą, gdy na horyzoncie pojawiają sie Rosjanie. Taki kraj. Jak przyjdzie co do czego, to poplecznicy Rosjan mogą miec niejakie trudnosci z ukryciem sie w mysiej dziurze. Nie wiem, czy oni wszyscy zdają sobie sprawe, w co sie własnie pakują. Moze warto im pokrotce przypomniec, od czego rozpoczeło sie Powstanie Listopadowe.
    .
    http://wyborcza.pl/1,75478,19369931,trolle-z-proputinowskiej-partii-mateusza-piskorskiego-podszywaja.html

  114. Narciarz
    Podpisuje sie pod Twoim listem i wysyłam.

  115. @pombocek
    18 grudnia o godz. 23:10

    Święta racja! Śmieszy mnie również to zrzucanie winy na niegłosujących. Ciekawe dlaczego zakładają te zabawne osoby, że ci co nie głosowali, to gdyby poszli do wyborów, to głosowaliby na wszystkich, tylko nie na PIS? Akurat w moim przypadku byłoby tak, że głosowałbym na PIS. A że nie poszedłem na wybory, to jestem z tego faktu dumny, bo przynajmniej cieszę się, że mój głos nie spowodował większej dominacji PIS w parlamencie.

  116. woytek (19 grudnia o godz. 5:17)
    DOSKONAŁE!

  117. Jak mówił kpt. Borkowski

    KOCHAAAAAANI

    ni mom dzisiaj casu bo dzień długi i pewnie dopiero o 19.00 wrócę ale chcę podziękować

    @anumlik

    Za poźno było w nocy a teraz się śpieszę – ale pewnie Młynarski? 🙂
    Kunsztowny anumlik bardzo mi się podoba, zakonotuję a jak mi wąż podpadnie dam mu do przeczytania na głos.
    (jak widzę wielkiego chrząszcza który zmierza w moją stronę to uciekam z wrzaskiem)

    @Tobermory

    Bardzo dziękuję za wyszukanie , to ten.

    A teraz idę stawiać czoła temu co dzień przyniesie. Pozdrawiam serdecznie.

  118. @ Rafał KOCHAN, 19 grudnia o godz. 7:33


    Ponieważ komentujesz moje, wyrażone tu pombockowi poglądy, to kilka wyjaśnień, czego nie zrozumiałeś, bo uważam, że to niezrozumienie Twoimi słowami, to dość popularna przyczyna zwycięstwa piss.
    Po pierwsze, to, że bierność wyborcza większości wynosi do władzy ekstrema, jest faktem politologiczno-socjologicznym.
    Po drugie, dlatego właśnie nie zawiera się w moim poście sugestia, o winie czyjejkolwiek, ale oczywista prawda o odpowiedzialności każdego za swoje wybory i nie wybory.
    Po trzecie, rozumowanie, że o tym na kogo zagłosowali by niegłosujący jest śmieszne, to prawda – której dowodzisz sam, wskazując kogo rzekomo wybrałeś (!) NIE GŁOSUJĄC.

    Właśnie taką pułapkę alogicznych złudzeń o nadawaniu znaków wartości bierności obywatelskiej i wyborczej krytykowałem w moim poście.
    Można to ująć inaczej: milczenie owiec zawsze prowadzi je do rzeźni, niezależnie z jaką intencją milczą.
    Natomiast beczenie w drodze do rzeźni i to na melodię „trzeba było milczeć” to też oczywiście śmieszy – rzeźników, którzy owce do rzeźni zapędzili.
    Najbardziej jednak śmieszne (a dla owiec: straszne) jest pogarda dla psów pasterskich, które inne drogi niż do rzeźni owcom wskazują.

    Cieszy mnie że wróciłeś na blog.
    Pozdrawiam.

  119. Rafał KOCHAN
    19 grudnia o godz. 7:33

    Wytykanie wyborczej czy ogólnie społecznej bierności to tworzenie logicznych konstrukcji kompletnie nie liczących się z realiami życia, z człowiekiem, który nie jest maszynką do głosowania. Leżenie na kanapie to też dla wielu wartość życia. Negowanie tego jest tworzeniem sobie wrogów, a więc osiąganiem skutków odwrotnych do zamierzonych. „Wstawaj, ty stara, gnuśna pierdoło, z tej kanapy, idź głosować” – takimi i podobnymi wezwaniami agitatorzy chcą zyskać sprzymierzeńców. Kulturę obywatelską tworzy się przez pokolenia, a nie doraźnymi wyborczymi hasłami i wytykaniem bierności. W naszej konkretnej sytuacji ta bierność jest m.in. z poczucia niemocy, z przeżytego czasem boleśnie zawodu całym światem politycznym, z braku wyraźnych wartości i ludzi, na których chciałoby się ewentualnie głosować. Niegłosujący to też wyborcze głosy, to korzystanie z jednej z wyborczych opcji – wstrzymania się od głosu. Z tego aktywni niech wyciągają wnioski, a nie pokrzykują. Ale są też ludzie, dla których państwo jest wrogiem, którzy właściwie niczego mu nie zawdzięczają, więc mają głosowania w dupie. To też ludzie.

    Nie mam nic przeciwko mądrej, nie dzielącej na lepszych i gorszych agitacji. Agitatorzy wytykający ludziom gnuśność napraszają się na propozycję, by sobie wymienili część narodu, jeśli mają w zapasie coś lepszego.

    Poza tym co to takiego „bierność” – tylko niebranie udziału w wyborach? A jak nie będą bierni, to po wyborach wszyscy się posikamy ze szczęścia? Wiesz coś bliżej, jeden z drugim agitatorze, o tych „biernych” ludziach w powszednim życiu? Że na co dzień to może ty w porównaniu z nimi jesteś społecznie bierny? Nie twierdzę, że jesteś, mówię tylko o pochyleniu się nad rzeczywistym życiem, nim się zacznie produkować w mądrej głowie zabójczo logiczne, ostre, z sufitu wzięte życzeniowe słowa.

  120. @ lonefather (9:55)

    Świetny rysunek.
    Moim zdaniem, byłby znacznie lepszy w formie masowo wysyłanych maili do posłów i kancelarii poczętego, niż kuriozalny w swej zdezorientowanej bezradności list, proponowany tu na blogu.

  121. @ pombocek

    Sklepik z realiami
    Realia cywilizacji są takie, że demokratyczne, dojrzałe społeczeństwa same stanowią o swym losie poprzez aktywność poczucie odpowiedzialnej wspólnoty swych obywateli.
    Realia wspólnot plemiennych są takie, że każdy zmierza na swej kanapie tam, gdzie go bardziej pazerni sąsiedzi zepchną, w pełni moralnych i humanistycznych uczuć krzywdy spychanego za swój los, w czym lokują źródło swej godności i święte prawo do narzekania na innych.
    Rzecz w tym, aby ulubione realia wybierać sobie, a nie innym, bo demokracja wyklucza grę w oprawców i ofiary.
    Kto demokrację oddaje za kanapę, sam ponosi odpowiedzialność za swój los milczących owiec, pociągając w kolejkę do rzeźni innych.
    W tych okolicznościach poszczekiwanie owiec na psy pasterskie zaganiające stado, to już tylko farsa.
    Bardzo pozdrawiam.

  122. Gekko
    19 grudnia o godz. 10:18

    Mówienie alegoriami to specjalność Aarona i Jezusa. W Polsce nie ma mowy o demokracji tak, jakby ona już istniała, lecz – o tworzeniu demokracji, co jest robotą na cztery, pięć pokoleń. Więc dziękuję za wykład, ale ge mnie obchodzi, co będzie za cztery pokolenia. Bardziej się martwię ty, co zrobię, kiedy słońce zacznie gasnąc. Chcesz tworzyć demokrację sposobem zaganiania przez pasterskie psy – wolna wola. również wola paplania. Ja lecę na Jamno popatrzeć, gdzie Neferka w trzcinach będzie trzeźwieć w razie by dziś w nocy doszło do nietrzeźwości.

  123. @Gekko
    19 grudnia o godz. 9:58

    „Po trzecie, rozumowanie, że o tym na kogo zagłosowali by niegłosujący jest śmieszne, to prawda – której dowodzisz sam, wskazując kogo rzekomo wybrałeś (!) NIE GŁOSUJĄC.”

    Nieprawda. Nie „rzekomo”, tylko faktycznie, z uwagi na to, że nie było kogo wybrać, bo przecież nie na skompromitowaną PO lub lewicujące partie, które same nie wiedziały, czego chcą, to jedynym logicznym wyborem dla mnie było PIS. Jako że jestem bezkompromisowym wrogiem kościoła oraz katolibańskiej moralności, to postanowiłem być „owcą prowadzoną na rzeź”, wedle twojej logiki. Napiszę nawet więcej i nie będę tutaj politycznie poprawnym apologetą „zagrożonej wolności”. W pewnym sensie cieszę się, że PIS demontuje ten kraj i chciałbym, by nie poprzestawał na tym, co robi, a co tobie i innym wydaje się, że jest czymś złym. Tylko zniszczenie tego, co jest, jest realną nadzieją na to, że coś się zmieni pozytywnego w tej zakichanej Polsce.

  124. Szykujemy sie z Jasiem do wyjscia.
    Mamy juz gotowe plakietki, ze jestesmy „Gorszym sortem Polakow” i drugie (pomysl wlasny, przerobki z klasyka)
    KEEP
    CALM
    &
    SUPPORT
    DEMOCRACY

    W koncu w UK protestujemy, niech wiec Anglicy rozumieja co i dlaczego robimy.

    Dobrego dnia zycze.

  125. Rafał KOCHAN
    19 grudnia o godz. 10:36

    Ty Rafale to tak na serio, czy jaja sobie robisz?

  126. lonefather
    19 grudnia o godz. 10:42

    Jaja robiłbym sobie, gdybym uznał, że podmalowywanie rudery czyni z niej znośne lokum do mieszkania.

  127. Pragnę ci lonefatherze zakomunikować, że tu nawet nie chce mieszkać biedota z Afryki i Bliskiego Wschodu.

  128. Rafał KOCHAN
    19 grudnia o godz. 10:50

    Wcale się nie dziwię.
    Ucieczka z Talibanu do Katotalibanu, nie jest żadną zmianą na lepsze.
    To my sami sobie zbudowalismy taki system prawno- ekonomiczny, w którym nie da się żyć.

  129. No, w Warszawie 2 tysiące! W Gdańsku 2 tysiące. We Wrocławiu kilkaset!
    Tokio, Bruksela, łoj.
    Kaczyński nie ma wyjścia, musi „se szczelić” w łeb z tego swojego małego pistoleciku.
    Nie ma „hop hop”, to jakaś nowość.

  130. Bardzo podobało mi się jedno z haseł: – „Antonii – klucz pod wycieraczką”.

  131. Nemer
    Drwić se możesz, ale dlaczego kłamiesz?
    Właśnie wróciłam spod Sejmu.
    Nota bene poszedł hyr, że podłożono bombę. Oczywiście anonimowy telefon.

  132. Również od jakiegoś czasu zupełnym ziewaniem traktuję odbywające się co jakiś czas wybory Miss lub Missa mniej lub bardziej przepoconego podkoszulka.
    Jest mi zupełnie obojętne kto będzie wybrańcem tłumów, po prostu zdaję sobie sprawę,że demokracja w Polsce ( nie tylko zresztą w naszym pięknej Ojczyźnie) to coraz bardziej pusty frazes,za którym absolutnie nie kryje się nic, co mogłoby spowodować abym podniósł się z fotela.
    Od jakości posługi reprezentantów narodu,po fakt,że w zglobalizowanym świecie wszystko co najważniejsze decyduje się poza naszymi głowami powoduje,że jedyne wybory których wyniki śledzę z wypiekami na twarzy to wybory sołtysa w moim rodzinnym przysiółku.

    Nie wiem jak jest w przypadku innych ,ale jeżeli chodzi o mnie to dały cos do myslenia wydarzenia sprzed ( jak ten czas leci)ponad 10 lat .
    Nie wiem czy ktoś to jeszcze pamięta ,ale przypomnę w dużym skrócie.
    Odbyły się jakieś wybory. Wyniki jak wyniki.
    Wygrali postkomuniści.
    Przy Trybunale raczej nie majstrowali. Statut Stowarzyszenia Ogrodów Działkowych zostawili też w spokoju,ale wzięli się za wiadomą ustawę.
    Jak wzięli się za ustawę, to cały naród żył rozstrzygnięciem dylematu „uda,się, czy się nie uda?”.
    Jedna polowa narodu twierdziła ,że „dadzą radę, druga ,że nie”,aż…

    Umówili się na wódkę i nieźle pochlali dwaj członkowie narodu wybranego.
    To znaczy jeden pił, a drugi go nagrywał.
    Coś tam nagrał i się zaczęło.
    Efekty?
    Karierę rozpoczął wówczas obecny Minister Sprawiedliwości.
    Następne wybory wygrało partia obecnie sprawująca władzę.
    Prezydentem został wówczas …bohater spod Smoleńska.
    Partia która rządziła wówczas może niezbyt transparentnie, wykonała efektowne wodowanie i osiadła na dnie.
    Winowajcy których zbrodniami żył cały naród chodzili ze spuszczonymi głowami ,bo nikt nie chciał ich skazać na lata ciężkiej tiurmy. Wszystko okazało się jedną wielką wydmuchą.

    A o co poszło?
    Poszło ponoć o „lub”,a wyszło… bul,bul,bul demokracji w Polsce… moim zdaniem.
    A dzisiejszy szloch Gazety Wyborczej brzmi naprawdę cynicznie, w kontekście roli jaką odegrali wówczas.
    No i oczywiście kolejna zwrotka narodowego hymnu.

    „Dał nam przykład Adam Michnik
    Jak nagrywać mamy”.

    Bo od tamtej pory nagrywanie stało się sportem narodowych Polaków.

    Wiem,że przyczyny dzisiejszego stanu rzeczy są bardziej skomplikowane,ale myślę,że podczas tamtych zdarzeń na pewno zakupiono łopaty którymi później zaczęto kopać grób normalności w Polsce.

  133. Tak na gorąco, z demonstracji w Warszawie.
    1/ Było grubo ponad 20 000 osób (potwierdzone p/władze miasta). Plac przed Sejmem i okoliczne uliczki wypełnione szczelnie. (a trzeba pamiętać, że organizatorzy mieli początkowo zezwolenie na zajęcie tylko chodników, które to pozwolenie szybko władze rozszerzyły – na ulice, taki był ścisk i frekwencja).
    Wielu się nie zmieściło i defilowało Ujazdowskimi (ruch ludzki jak na promenadzie).
    Najlepiej liczbę ludzi widać na tvn24 z drona.
    2/ Atmosfera jeszcze radośniejsza niż tydzień temu, (oczywiście bez euforii, bo przyczyna spotkania smutna), która udzieliła się …pogodzie 😉
    3/ Alarm o bombie (fałszywy) to oczywiście wyraz tego, jak bardzo władza boi się ludzi, którzy się nie boją wyjść z domu.
    Reszta relacji jeśli będzie okazja i zainteresowanie.
    Pozdrawiam wszystkich, niezależnie od stopnia wspólnoty poglądów.

  134. PS
    Na demonstracji skandowano „chodźcie z nami – rozmawiam(j)y!”

    Kto się boi rozmów, wybierając kłamstwa ( rzekome 2000 zebranych) i inwektywy (Michnik jako ‚nagraniowiec’) to też widać, słychać i czuć.

    Nie idźcie tą drogą, bądźcie Rozmownymi Rodakami 😉

  135. @ Rafał KOCHAN, 19 grudnia o godz. 10:36

    Prawda naukowa i faktograficzna dzieli, a nieprawda, że „tylko niszczenie…” łączy.
    No to ja wybieram, z Twoich propozycji tę pierwszą.
    Tylko proszę sobie niszczyć kanapę w domu, a nie wspólną Polskę.

  136. pombocek
    19 grudnia o godz. 10:32

    Jesteś bardzo napastliwy, w tym co piszesz do mnie.
    Ja pisałem o kanapach, a nie o jeziorach Jamno.
    Nic w tym, co piszę nie zabrania każdemu, kto chce narzekać na swój los w rękach innych, pozostawić go tam, gdzie mu wygodnie.
    Dopóki nie zamierza zalać całej Polski, by wszystkimi rządziło Jamno.
    Będę nadal pisał tak metaforycznie czy pokrętnie, jak mi się podoba, ponieważ nie oczekuję ani zrozumienia, ani polemik z pozycji nakazowo-rozdzielczych.
    O uprzejmości nie wspominając.
    Bezwzględnie bardzo serdecznie Cię pozdrawiam, nie podzielając ani Twych emocji, ani poglądów.

  137. Gekko
    19 grudnia o godz. 15:11

    Kanapy nie mam. A od niszczenia za mnie są inni, z PO i PIS na czele, a także lud pracujących wsi i miast, który legitymizuje niszczycieli.

  138. A te 20 tyś. na ponadmilionową aglomerację to cieniutki wynik w obliczu walącej się demokracji. Jestem jednak pewien, że ten skądinąd szczytny cel został już za pierwszym razem sknocony przez udział w nim polityków różnej maści (a szczególnie tych z PO). Organizatorzy KODu powinni już wtedy stanowczo oznajmić, że politycy nie mają prawa angażowania się w tej słusznej inicjatywie.

  139. Mag,
    nie zarzucaj mi kłamstwa, skoro nie siedziałaś przed szkiełkiem. Zwróć uwagę na godzinę mego wpisu a oglądałem Tvp-Info i tak tam podano.
    Poza tym, to ja, jako znany Ci Nemer uważam, że im te demonstracje są liczniejsze, tym lepiej, bowiem sprawiają, że J. Kczyński ze swym PiSem nie może czuć się w pełni komfortowo w sprawowaniu władzy. Im te demonstracje są liczniejsze tym – wg mnie – lepiej. Istotnym elementem jest też fakt, ze opozycja odbywa teraz „ćwiczenia aplikacyjne”, które mogą jej pomóc w realnej ocenie swych możliwości.

    Widzę, że jesteś pod wpływem debilizmów wygłaszanych pod moim adresem przez tego cyklistę, który produkując się na blogu pokazuje, że właśnie boleśnie spadł kroczem na ramę.

    Pozdrawiam

  140. Aateista
    19 grudnia o godz. 14:59

    Być może w tym roku, może nieco wcześniej, pretendujący do rządzenia zorientowali sie w prostym fakcie.
    Demokracja pozwala na bezkarne łupienie kraju…..
    Ten kto posiada władzę, może przejmować za bezcen majątek wypracowany przez pokolenia. Pod warunkiem oczywiście, że zagwarantuje sobie podkładkę prawną.

    I powstawały kuriozalne przepisy, poprawki których autorów nie znamy do dziś, wzajemnie sprzeczne wykładnie, instrukcje zmieniające ustawy, czy zapisy Konstytucji.
    Walka na teczki, haki, świadectwa moralności z IPN, podsłuchy, insynuacje.
    Klucz do władzy był kluczem do państwowego skarbca.

    W miare propaństwowi i bezinteresowni politycy odeszli, badź zostali wypchnięci poza nawias. A pozostałych uwiodły możliwości na nowych stanowiskach, demoralizując ich całkowicie.
    Obserwujemy efekt procesu trwającego pokolenie.
    Czy mozna być zadowolonym i bezkrytycznym?
    To juz subiektywna ocena każdego z nas…..

  141. Rafale Kochan,
    ten KOD się uczy. Z polityków, to ja dziś odnotowałem tylko Wujca. Była Maja Komorowska, Materna, Holland, Karol Modzelewski. Oni chyba politykami nie są. Interesujący jest natomiast przekrój społeczny. Wydaje się, jakby to była inteligencja raczej, średniego i starszego pokolenia głównie a więc Ci co chodzą do urn. Każde „dziesiąt” tego typu elektoratu jest więc istotny ale czy na tyle, by doprowadzić do przyspieszonych wyborów? – wątpię.
    Pozdrawiam

  142. Gekko 19 grudnia o godz. 15:04 pisze: – Tak na gorąco, z demonstracji w Warszawie. … Było grubo ponad 20 000 osób (potwierdzone p/władze miasta). …Najlepiej liczbę ludzi widać na tvn24 z drona.

    Gekko,
    jeśli z drona, to raczej są to zdjęcia z poprzedniej demonstracji, bo na dzisiaj był zakaz „dron-owania”.
    Pozdrawiam

  143. No i znowu mi się cytat nie zamknął, przepraszam.

  144. @Nemer
    19 grudnia o godz. 15:47

    Poczytaj i pooglądaj wiadomości. Podczas manifestacji można było spotkać m.in. Leszka Balcerowicza, Radosława Sikorskiego, Grzegorza Schetynę, Władysław Frasyniuk, Marka Łapińskiego, Małgorzatę Kidawę-Błońską, Roman Giertycha i Ryszarda Petru.

  145. Rafale Kochan,
    tak, oglądam sobie właśnie ale mówiłem o „występach”. To tylko o Piniorze zapomniałem. Giertycha nie było i „hop hop” jakoś też nie. Petru nie widać w relacjach też, ani tej zmyślnej małej laski co za nim krok w krok.
    Pozdrawiam

  146. @Nemer..

    Nie ma to znaczenia teraz, że politycy nie zabierali głosu, tylko sobie maszerowali. Dla wielu obserwatorów i tak jasne jest, że to jest polityczna hucpa. A mogło być mądrzej i wiarygodniej.

  147. „Lewa strona” jakoś słabo. Millerów, Czarzastych, Zandbergów i Sierakowskich nie pokazują, czyli pewno ich nie było.

  148. @ Nemer
    Jeśli chodzi o fakty, to Giertych był (przechodził koło mnie) i skakanie też było (chwilę przed odśpiewaniem hymnu).

  149. W uzupełnieniu do relacji Gekko.
    Atmosfera była – można rzec – luzacka, choć służyła jak najpoważniejszej sprawie. Niektóre panie w średnim i starszym wieku , panowie także dorównywali wigorem i fantazją (np. w ubiorze!) całkiem młodym. Skandowali i śpiewali wszyscy równo. Trochę skakali hop, hop, co tak bardzo śmieszy Nemera.
    Duże wrażenie robiły trzypokoleniowe rodziny ustrojone gażdetami (plakietki KOD, przypinane biało-czerwone wtążeczki , mnóstwo róznokolorowych gwizdawek-buczawek (nie wiem jak sie nazywają prawidlowo) o przenikliwym dźwięku, oczywiście moorze różnego formatu flag biało-czerwonych i unijnych.
    Wibrowały wprost dobre emocje, witali się znajomi, uśmiechali do siebie nieznajomi. Nie było agresywnych napisów, tylko prześmiewcze typu – Antek oddaj klucze, dosłowne cytaty, jak umieszczony na plecach „najgorszy sort Polaka”, a pod spodem małymi literkami „według Kaczora”. Widziałam też dość śmiałą trawestację powitania Dudy w Szczecinie „Przeklęte prącie, które cię spłodziło”, ale kto zna kontekst, nie powinien się oburzać.
    Przyuważyłam tylko jednego przeciwdemonstranta, stał na którejś z uliczek przy wylocie do Alei Ujazdowskich z mało nośnym napisem „Destabilizacja=Petru”. Mijający go ludzie nie reagowali.

  150. Aateista,
    Masz dużo racji, choć ja PO najbardziej pamiętam sposób, w jaki wykończyli Cimoszewicza. Ale to dzielenie Polaków na lepszych i gorszych trwa praktycznie odkąd pamiętam – a pamiętam też, że jak głosowałem na Kwaśniewskiego a nie Wałęsę, to wobec niektórych znajomych musiałem to ukrywać, taka była zajadłość na „postkomunę”. Z perspektywy czasu to moralne wzmożenie, tak jak lustracja, okazuje się tylko mobilizacją do przejęcia władzy, a obiektem nienawiści staje się każdy, kto na tej drodze stoi. Co ciekawe, im większa zajadłość, tym bliżej taki nienawistnik miał do kościoła – i to się wcale nie zmieniło.

  151. We Wrocławiu dużo lepiej niż w zeszłym tygodniu. Ogólnie chyba „prowincja” wypadała znacznie lepiej niż poprzednio.

  152. Rafale KOCHAN. przepraszam ale czuję jakąś niekonsekwencję czy rozbieganie w Twoich refleksjach, bo raz piszesz – :” Jestem jednak pewien, że ten skądinąd szczytny cel został już za pierwszym razem sknocony przez udział w nim polityków różnej maści (a szczególnie tych z PO).”

    Drugim razem – „Nie ma to znaczenia teraz, że politycy nie zabierali głosu, tylko sobie maszerowali. Dla wielu obserwatorów i tak jasne jest, że to jest polityczna hucpa.”

    Ponieważ poprzednio „produkowali” się Petru, Neumann i Nowacka, to myślałem, że uważasz polityków za „psujów” KOD-inicjatywy. Wychodzi, że Cię posłuchali i teraz kamery musiały na nich polować. Milczących.
    To w końcu to dobrze, czy źle, że milczeli tym razem – Twoim zdaniem?

    Pozdrawiam

  153. @ Rafał KOCHAN
    A mogło być mądrzej i wiarygodniej.
    To znaczy jak?
    Pobrzmiewa w tej Pańskiej wypowiedzi takie polskie przynudzanie od stolika.
    Osobiście nie lubię tłumów, manifestacji, wspólnego krzyczenia i trąbienia — to w sumie dość łatwe. ALE czasem trzeba być, żeby pokazać samym sobie, że jesteśmy, i władzy, że widzimy, co robi. To chyba ostatnia rzecz, której spodziewał się prezes: że warszawce i jej ogólnopolskim odmianom w ogóle będzie się chciało wyjść z domu (zwłaszcza przed świętami). Więc w tym wypadku nieobecni nie mają racji.

  154. Nemer
    Tak już mam, że ulegam sobie, czyli wpływam na siebie.
    Nie mają w tym udziału ani cykliści, ani masoni lub łysi.
    Pozdro

  155. Szanowny Gospodarzu,
    dziękuję za „info”, w okienkach nie odnotowałem. A nawoływał do skakania? – bo podobno ktoś jakąś skargę napisał do samorządu adwokackiego, że to wygłupy kompromitujące go jako adwokata.
    Pozdrawiam

  156. 19 grudnia, g.16:20
    Panie Jacku,
    Wyjął mi pan z ust.

  157. Panie Jacku, miałem na myśli prawdziwą inicjatywę społeczną bez zbędnego udziału polityków, którzy zepsuli całą ideę. Uważam, że gdyby nie udział polityków w pierwszej edycji i powstrzymywanie się ich od chęci „doklejenia” i ubijania kapitału politycznego, KOD w opinii społecznej byłby bardziej wiarygodny a jego presja i skuteczność dużo większa.

  158. Nemer
    g.16:23
    No to po co powtarzasz po skarżypycie, zapewne fanie Prezesa i PAD-a, że Gertych skakał i że nie wypada.
    Chyba że Tobie przeszkadza jego skakanie, aa, to co innego.

  159. @ Gekko
    kuriozalny w swej zdezorientowanej bezradności list, proponowany tu na blogu.
    .
    Ja nie tyle proponuję, ile raczej piszę i wysyłam. Poza tym informuję, bo takie listy maja sens tylko wtedy, gdy są znane. Niech Pan napisze lepszy. Niech Pan wysyła. Moze byc rysunek, moze byc list, cokolwiek Pan uwaza za stosowne.
    .
    A poza tym moj list ma przesłanie, z ktorym Pan się moze zgodzic albo nie. Ja to przesłanie wyraziłem w sposob oględny, bo tak trzeba. To nie ma byc przekonywanie. To ma byc ostrzezenie. Nieco jasniej wyraziłem to w drugim wpisie powyzej. Mysl jest nastepująca: Polska to takie miejsce na swiecie, ze pomiędzy Polską a Rosją jest wulkan. Uwazaj polityku, gdzie stajesz. Jesli obudzisz wulkan, to mozesz nie zdązyc odskoczyc. A oni własnie budzą ten wulkan, bo oni probują odłączyc Polskę od Unii i przyłączyc do Moskwy. Moze intencje są inne, ale na to wychodzi. A kiedy to się stanie jasne (juz sie staje), to olbrzym zbudzi się z letargu, mowiac słowami Sienkiewicza. Nie ma lepszej metody zjednoczenia (prawie) wszystkich Polakow, niz pokazac im Rosjanina. Mozna się z tego smiac, mozna płakac, ale tak własnie jest. Oni wchodzą na teren, z ktorego nie ma powrotu. Uwazam, ze nalezy im to uswiadamiac, zanim wyciągną zawleczkę z granatu.

  160. Mag,
    moim celem nie było „skarżypytowanie”, tylko informacja czy ta skarga miała może wpływ na jego zachowanie tym razem.
    Ale Ty dziś czepialska jesteś jakaś .
    Gaźnik Ci w miotle wysiadł czy co? Mogę przeczyścić w razie czego.
    Pozdrawiam

  161. Oczywiście kiedy rozmawia się o Demokracji (pisze z dużej bukwy w kontekście manifestacji KOD-u nie sposób nie wspomnieć o…państwie chińskim. Prawdopodobnie wielu wyrazi zdziwienie w tym momencie, ale powoli wytłumaczę co mam na myśli.
    Przede wszystkim nie chciałbym aby Chiny były postrzegane w tym momencie jako komunistyczny relikt, chociaż pamięć Mao wsród Chinczyków w jest z pewnością cały czas żywa, i kto wie, czy nie uprawniona będzie w jego przypadku analogia z naszym Piłsudskim, może Wałęsą.
    Idealny to on nie był, (Mao)ale był nasz, chiński, autentyczny, niepodrabiany i ta niepodległość.
    Ale wracam do meritum które uosabia pytanie:

    „Dlaczego Chińczycy naród o ponad 4000-letniej historii nie chcą demokracji?
    I tylko proszę np. Gekko aby nie wspominał Tiananmen, czy innych mniej tragicznych demonstracji o których od czasu do czasu wspominają media, bo demokracji Chińczycy nie chcą. Oczywiście nie wszyscy, ale zdecydowana ich większość.
    A dlaczego ma opory Chińczyk przed demokracją?
    Na pewno chytry i cwany Chińczyk z rezerwą spojrzy na dokonania kultury(kultur) dużo młodszych od swojej, bo kiedy pomyśli co robili na drzewach mieszkańcy Europy ( oczywiście tej jej częsci która szczególnie kocha demokracje) … kiedy oni w tym czasie swoje cuda z porcelany wypalali to ze śmiechu ….
    A kiedy ktoś mu wspomni o największych piewcach demokratycznych wartości i ich kulturze ( czyt. rodakach Obamy) to już nie będzie śmiech, to będzie …smutek. Co może wyczyniać naród przed którym cały świat na kolanach…Oczywiście oprócz Chińczyków i niesfornych wyznawców islamu.

    Nie znaczy, że wszystko co z demokracją związane jest ‘be”. Zdaniem mieszkańców Chin.
    Tylko jest pewien problem. Nie bardzo chcą demokracji w stylu zachodnim, ale odwołują się do demokracji …ateńskiej.
    Wiedzę „zaczerpłem” z książeczki „Zrozumieć Chiny”. Ważne ! Nie „UWIERZYĆ Chinom”, ale „ZROZUMIEĆ Chiny”.

    Otóż w jednym z nienajwiększych (…30 mln) okręgów przez jakiś czas realizowano ciekawy eksperyment.
    Uznano, że w normalnych wyborach biorą udział osoby najaktywniejsze które uczestnicząc w wyborach mogą bronić tylko swoich interesów, albo osoby które bezmyślnie oddadzą głos nie mając pojęcia o co chodzi , za czym głosują. Eksperyment dotyczył spraw raczej niepolitycznych, ale związanych z bieżącym funkcjonowaniem (infrastruktura, ceny ).
    A jak to wyglądało.
    Dokonywano losowania z całej populacji(dorosłej) sporej liczby osób (kilkaset, raczej nie w tysiącach). Następnie te osoby brały udział w spotkaniach z ekspertami którzy przedstawiali argumenty „za i przeciw” konkretnym rozwiązaniom i dopiero po wysłuchaniu racji wszystkich stron dokonywali wiążącej dla całej społeczności decyzji. No i oczywiście żadnych politycznych partii, co oczywiście w Chinach nie było zbyt trudnym do osiągnięcia warunek
    Oczywiście cały projekt eksperymentu nie objął całego kraju, ale podobny model pod nazwą demokracji deliberatywnej propagował swego czasu niejaki Habermas.

  162. Aateista
    19 grudnia o godz. 17:24

    Rozumiem, że dla ciebie demokracja jest „be”. A co napisałbyś, gdyby w Polsce nastał czas autokracji, która zerwałaby konkordat i uczyniła z Polski państwo świeckie? Też tak psioczyłbyś na demokrację?

  163. Ja z kolei byłem dziś na manifestacji w moim rodzinnym Lublinie. Plac Litewski wypełniło podobno ok. 1500 osób (dwa razy więcej niż w zeszłą sobotę) – co, jak na tradycyjnie pisowski Lublin, jest chyba wynikiem dość przyzwoitym.

    Ze skandowaniem było raczej słabo – ciekawe jednak, że największy odzew wśród skandujących wywoływały hasła typu „Konstytucja! Konstytucja!” oraz „Rządy prawa! Rządy prawa!”. Świadczy to o dużej dojrzałości obywatelskiej demonstrujących – i ogólnie podnosi na duchu.

    Problemem był oczywiście brak młodzieży. Średnia wieku: ok. 50+. Myślę, że następnym razem trzeba zorganizować akcję „Zabieraj dziecko na marsz!” zamiast „Zabierz babci dowód”. Dziś bowiem to właśnie „babcie” dają wyraz dobrze pojętemu radykalizmowi, „dzieci” natomiast gnuśnieją w domach – pogrążone w prawicowej drzemce. W czwartek spytałem moich studentów, co sądzą o manifestacji KOD-u z ubiegłej soboty. Odpowiedziało mi zamulone milczenie – okazało się, że z dwunastoosobowej grupy nie słyszał nikt! A zatem – niebożęta nie słyszą, nie widzą, nie rozumieją… I to jest jeden z najboleśniejszych wniosków wypływających z obecnej sytuacji.

    Pozdrawiam wszystkich Koderów!

  164. Narciarzu 2
    Ponieważ byłeś uprzejmy zaapelować do nas tu na blogu „o chwilę namysłu”, to jako szanujący blogowiczostwo, chwilkę się namyśliłem i stąd było moje pytanie, „do których posłów” ma być ten list.
    Po namyśle stwierdzam, że niektóre sformułowania są – moim zdaniem – nietrafne:

    1. „Spada wartość warszawskiej giełdy” – jest nietrafne, bo to, że ceny giełdowe spadają dotyka tylko spekulantów, nie ma żadnego gospodarczego znaczenia. Takie zdarzenia bywają nawet czasami korzystne dla państwa, które może np odkupić akcje firm pochopnie sprzedanych;
    2. „Polska przestała być stabilnym terytorium dla inwestorów.” – To nieprawda, można najwyżej wystraszyć spekulantów, którzy żadnymi inwestorami nie są. Czasami ich się tak nazywa. Że to nieprawda, świadczy chociażby fakt, że VW mimo cofnięcia kasy unijnej (za oszwabianie połowy Świata) nie wycofuje się jakoś z budowy kolejnej fabryki w Polsce, bo – „kasa Misiu kasa” – z taniej siły roboczej;
    3. „… niedługo może dojść do „wydarzeń” podobnych do tych z roku 1970
    …to spadnie na Was odpowiedzialność polityczna, moralna, a takze karna.
    …Po rewolucji często przychodzą długoletnie wyroki dla przegranych.
    …Unicestwiając praworządność wobec innych, nie możecie liczyć na praworządność wobec siebie
    …nie możecie wykluczyć, ze ta przemoc nie dosięgnie Was samych.”

    A o czymś takim „Narciarz2” słyszał może:
    „ Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”

    Ponieważ mi jeszcze kandahar nie spadł na dekiel, to listu nie napiszę, niestety.

    Poza tym, wśród posłów bywają też i normalni ludzie, w których próby straszenia budzą nawet żądzę mordu i na takich żadne „strachy na Lachy” nie skutkują, więc to też trzeba brać pod uwagę, chyba.

    Pozdrawiam

  165. Gekko
    19 grudnia o godz. 15:17

    Raczysz uprzejmie pieprzyć i tak jak ja nie zamierzam odczytywać cudzych alegorii, tak Jamno nie ma nic wspólnego z Tobą. Ale moja niechęć do alegorii ma się jak piernik do wiatraka do cenzurowania czy zabraniania – jest prywatnym gustem, więc Twoje dziecinne stawanie okoniem, że będziesz dalej to robił… he, he…a se rób.
    Poza tym popieram duchem obecne protesty przeciw bolszewickiemu PiS-wi, sam może wyślę jakiś list od siebie prywatnie do Kaczyńskiego lub marszalka senatu, wyrażam swój stosunek do PiSbolszewii i czarnosukienkowych na paru forach i tu na blogu i chwatit. Podobają mi się te pogodne tłumne protesty w opisach i na zdjęciach, filmach, ale nigdy w czymś takim od 1968 roku udziału nie brałem i nie wezmę – mam tłumofobię.
    A teraz day ut ia pobrusa, a ti poziwai.

  166. @Rafał Kochan

    Nie bardzo rozumiem o co chodzi, ale szanuje wyroki każdej władzy.

    Tak jak szanowałem ratyfikację konkordatu ( chyba lewica) , tak z pokorą przyjmę jego zerwanie przez autokratyczny PIS.

  167. Londyn
    Pod ambasada RP zebralo sie ponad 200 obroncow demokracji i przyszlo 6 bodajze „narodowcow” starajacych sie zagluszac. Demonstracje ochranialo 3 „Bobbys”, ktorzy staneli „murem” pomiedzy nami, a narodowcami, gdy ci zaczeli swoje wrzaski. Byl hymn dwa razy spiewany, byly krotkie przemowienia, skakalismy i jak moglismy to dawalismy znac co sadzimy o PiSowskim zagrozeniu. W pewnym momencie „chwycilismy” haslo z reklamy na przejezdzajacym autobusie: „THEY CANNOT GO!” Demonstracja trwala poltorej godziny. Cieszylismy z tego ze sie zebralismy i mimo okresu swiatecznego, czyli wyjazdow do rodzn w kraju, tylu nas sie zebralo, choc akcja trwala mniej niz 48 godzin. Organizatorzy zglosili na policje demonstracje okolo 40 osob, przyszlo 5 razy wiecej. Po skonczonej demonstracji sporo ludzi zostalo dluzej, zeby sobie pogadac, nawet dwuch, czy trzech narodowcow tez sie wlaczalo do dyskutowan toczacych sie w kilkuosobowych grupach. Przytaczali jak z mantry opowiesci o ilosciach sedziow, zupelnie nie zdajac sobie sprawy z glupstw jakie wygadywali. Na rozchodnym zyczylismy sobie, dobrych swiat i zebysmy sie wiecej nie musieli spotykac. Chyba bylem jedynym „pesymista” bo zegnalem sie z nowymi przyjaciolmi: „No to do nastepnego…”

  168. @Nemer:
    A o czymś takim „Narciarz2” słyszał może:
    „Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”

    .
    Grozba to by była, gdybym zapowiadał, ze cos sam wykonam. To, co napisałem, to nie sa grozby, tylko analiza. Ja ostrzegam, a nie groze. Analizuje i wyrazam hipotezy co do mozliwego przebiegu wydarzen. Dotarło?
    .
    Po oczach widze, ze nie dotarło. To moze jeszcze raz. Powiedzmy, ze nad Warszawe nadciaga ogromna burza. Powiedzmy, ze zapowiadane sa powodzie i wyładowania. Powiedzmy, ze ja Pana ostrzegam, ze przebywanie w poblizu moze skutkowac podtopieniem i porazeniem. Czy to znaczy, ze to ja Panu groze? Prosze zajrzec do słownika, a jesli tego mało, to prosze spytac adwokata. Przypuszczam, ze adwokat Panu wytłumaczy, ze ostrzeganie przed nastepstwami zjawisk pogodowych to nie jest grozenie. To jest ostrzeganie dla Panskiego dobra. A jesli pan zignoruje, to Pana wina i Pana sprawa.
    .
    Moja teza jest taka, ze poslowie PiSu uruchamiaja nawałnice. Ja sie odwołuje do obrazowych porownan, bo tak mnie nauczyła polonistka. Jesli Panu to nie odpowiada, to prosze wysilic swoje umiejetnosci stylistyczne i napisac cos innego. Kazdy głos moze miec znaczenie, bo po drugiej stronie tez sa ludzie i tez moga miec swoje watpliwosci. Warto ich powstrzymywac, zanim sie zacznie. To, ze sie zacznie, jest mniej wiecej gwarantowane. To nie jest grozba. To jest prognoza.
    .
    Kiedys za prognozowanie palili na stosach. Ale ostatnimi czasy prognozowanie nie jest przestepstwem. Jak na razie. Warto z tego korzystac, poki jeszcze mozna.

  169. @ Rafał KOCHAN, z godz. 16:31
    (…) miałem na myśli prawdziwą inicjatywę społeczną bez zbędnego udziału polityków, którzy zepsuli całą ideę.
    Nie dostrzegłem żadnego psucia idei. Organizatorem dwóch kolejnych (udanych!) akcji jest KOD, który powstał spontanicznie – po felietonie Krzysztofa Łozińskiego w „Studiu Opinii”. Na Facebooku profil KOD – jako fanpage – założył Mateusz Kijowski. Obserwowałem rozwój (błyskawiczny – po kilkanaście tysięcy dziennie nowych członków „społeczności”) od początku; zostałem zarejestrowany w pierwszej godzinie powstania fanpage, jako tysiąc któryś „fan”. Politycy przyszli później. Ryszard Petru, jako „fejsbuczek” został takim samym członkiem KOD jak każdy i od pierwszego jego postu pozostał bardzo aktywny do dziś. Że pociągnął za sobą Nowoczesną? Przeca to jego dziecko. A że inni się włączają? Rozumieć wreszcie zaczęli jaką siłą jest – nie tyle internet, co medium społecznościowe – Facebook. Na marginesie – pierwszym polskim politykiem, który wyłącznie poprzez FB dostał się do Parlamentu Europejskiego (bardzo wysoka poprzeczka wyborcza) był Rafał Trzaskowski z PO.

    Uważam, że gdyby nie udział polityków w pierwszej edycji i powstrzymywanie się ich od chęci „doklejenia” i ubijania kapitału politycznego, KOD w opinii społecznej byłby bardziej wiarygodny a jego presja i skuteczność dużo większa.
    A ja uważam, że gdyby nie udział polityków KOD zostałby zmarginalizowany jako wyłącznie facebookowa grupa społecznościowa. Zacna i potrzebna. Jak „Akcja Demokracja”, również poprzez internet docierające do internautów. Do mnie docierają poprzez Google, gdzie mam konto. Podpisuję, popieram, wysyłam. Ich zasięg oddziaływania nie przekracza 10 tys. osób. W porównaniu z KOD ten zasięg jest pięć razy mniejszy.

    Nie zapominaj, Rafale, że polityka to – obok siebie – inicjatywy obywatelskie oraz partie polityczne. Jak się uzupełniają, jest szansa, że zmiany nastąpią szybciej niż za cztery lata. Aha. I nie zapominaj, że ani PO, ani PSL już się na polskiej scenie politycznej liczyć nie będą. Jeśli razem z nimi do lamusa odejdzie PiS – to chwała na wysokościach (ktokolwiek te wysokości zaludnia, hehe)

  170. narciarz2
    19 grudnia o godz. 18:10

    Też to zauważyłem. Nemer chyba pisał lewą ręką z prawa na lewo i szybciej niż myślał. Bardzo mu klarownie i taktownie wyłożyłeś kawę na ławę. Brawo.

  171. Rafał KOCHAN
    19 grudnia o godz. 17:3

    Rozumiem, że dla ciebie demokracja jest „be”.

    Raczej tak. A już połączenie demokracji z wiadomym modelem ekonomicznym i gospodarczym to już nie „be”,ale ” beeeeeeeee”.
    Po prostu chce się …

    Najlepszy przykład to relacje Zachodu z „moimi” Chinami z którymi robi się kasę,że hej,a z drugiej strony są KRLD, czy Białoruś które nie mają w tej materii aż takich atutów i tutaj wszyscy są gorącymi piewcami demokratycznych wartości.

    Albo przykład z Kuźniarem z TVN24.
    Kiedy okazało się kto będzie rozdawał karty w Polsce to facet który był znany z ciętej buzi w stosunku do jednej z partii w ramach kariery zawodowej został przesunięty na inne odpowiedzialne stanowisko. Aby tylko nie rzucał się w oczy, bo z władzą – głównym kasjerem RP lepiej nie zadzierać. Jakieś reklamy ( czyli żywa) kasa z Orlenu, KGHM, czy PGNiG lepiej niech pójdą do nas a nie do konkurencji.

    Jeden z tytułów prasowych ( nie ten „P”) znany był z ciętych artykułów gdzie bohaterem była jedna z firm ubezpieczeniowych.Bardzo dobrze. Prasa to przecież 4 władza. Obrońca demokracji.
    Tytuł prasowy jest cześcią medialnego konsorcjum notowanego na giełdzie.W jakimś momencie krytykowany antybohater zostaje znacznym udziałowcem tegoż prasowego konsorcjum.
    Od tego momentu krytyczne do tej pory artykuły zamieniają się w pełne zadumy i refleksji analizy kondycji ubzpieczeniowego potentata.

    Tak wygląda demokracja w połączeniu z jedynym możliwym do wyobrażenia modelem gospodarczym współczesnego świata.

  172. Od 1979 roku, do niczego nie przystepuje i tego sie trzymam. Ale to, ze nie przystepuje nie znaczy, ze nie popieram, bo popieram wszelkie inicjatywy i ruchy obywatelsko wyzwolencze. Ze tak powiem, to ja do KOD nie musze przystepowac, bo jestem w tym ruchu od urodzenia, czyli od ponad 60 lat. Jak dla mnie to KOD sie „dopiero co narodzil” i ze tak powiem dolaczyl do mnie… Wiec skoro popieraja ot za czym jestem od zawsze, to dlaczego mialbym nie poprzec?

  173. anumlik
    19 grudnia o godz. 18:25

    No i dlatego jest między nami niezgoda. Ty nie widzisz nic złego , że inicjatywy obywatelskie są wchłaniane przez polityczną retorykę, a ja w tym widzę jednak coś złego, dla ich wiarygodności i skuteczności. No i niech ten rozdźwięk pozostanie. Najbliższa przyszłość oceni, która z postaw przez nas reprezentowanych okaże się bliższa prawdzie.

  174. Nemer
    19 grudnia, g.17:00
    No, no, coraz dowcipniejsze dowcipy walisz.
    Gaźnik w miotle przeczyścić – powiadasz?
    Radzę jęzor podkurować – 3x dziennie płukanka z siemienia lnianego oraz głowy myślenie – ziółka na spokojność w przytomności. Byle nie babci Józi z Plebanii.

  175. Rafał KOCHAN
    19 grudnia o godz. 17:32

    piszesz i pytasz.

    ” A co napisałbyś, gdyby w Polsce nastał czas autokracji, która zerwałaby konkordat i uczyniła z Polski państwo świeckie? Też tak psioczyłbyś na demokrację?”

    Jako że:
    Historia magistra…

    …oddaje się lekturze „Myśli politycznej wieków średnich”. Autorstwa Jana Baszkiewicza.Spec od historii Francji, ale tym razem zmienił obiekt zainteresowań i zajał się czym innym.
    Widocznie uznał,że na tym terenie badań bardziej odniesie się do wyzwań współczesności.
    Tym bardziej,że tytuł jednego z rozdziałów brzmi;
    „Rząd duchowny i rząd świecki.”

    Po wnikliwej lekturze, uzupełnionej chwilą refleksji nie omieszkam poinformować Cię o wyciągniętych wnioskach.

  176. Rafał KOCHAN
    19 grudnia o godz. 18:55

    Pardon, ze sie wcinam, ale sprowokowalo mnie która z postaw przez nas reprezentowanych okaże się bliższa prawdzie.

    Rafale, problem lezy w tym, ze wladzy, kazdej wladzy trzeba nieustannie patrzec na lapy.

    W ustalonych demokracjach, jak angielska, na codzien wladzy patrzy na rece „czwarta wladza” , czyli dziennikarze. Zwykli ludzie reaguja, gdy „czwarta wladza” im o przekretach wladzy drugiej, czyli rzadu doniesie. Licznych przyladow z UK, jak to dziala w praktyce nie bede cytowal, ale jak poszukasz ile „karier” politycznych sie skonczylo po paru artykulach prasowych, to bedziesz zdumiony.

    U nas niestety, najbardziej wplywowi dziennikarze (nazwisk nei bede wymienial, choc moze powinienem), rozmineli sie z powolaniem swojego zawodu i staneli tak bardzo „po jednej stronie”, ze dopomogli Tuskowi i PO uspic sie i nic nie robic za parawanem ochrony prasowej/medialenej, ze w rezultacie doprowadzili do zwyciestwa tego co chcieli powstrzymac.

    To jest cos tak potwornego, ze az trudno sobie to poukladac operujac standardami dojzalej angielskiej demokracji. W Uk dziennikarze tacy jak PanXX, PanYY, PanZZ, PaniJJ i kilkudziesieciu im podobnych starciloby prace bez najmniejszej szansy powrotu do zawodu. Bo tu, gdzie mieszkam, dziennikarz, ktory de facto opowiada sie po jakiejs stronie konfliktu politycznego, konczy w prasie bulwarowej, bo sprzeniewierza sie etyce zawodowej, ktora nakazuje bezstronnosc.

    W Polsce podzialy spoleczne zainicjowane przez Jaroslawa KAczynskliego przeniosly sie na dziennikarzy. Znasz jakiegokolwiek dziennikarza zajmujacego sie polityka, ktory bylby w 100% bezstronny? Bo ja nie znam takiego. Dlatego wedlug cywilizowanych demokratycznych standardow, wspomniani wyzej dziennikarze powinni odejsc.

    Ale neistety nei odejda. Sa na lamach, sa na antenach i nie maja sobie nic, a nic do zarzucenia….

    I dlatego wlasnie Rafale, KOD jest wrecz niezbedny. KOD jesli pozostanie tym czym jest, czyli oddolnym ruchem inicjatywy obywatelskiej, moze sie stac tym opiniotworczym elementem, ktory zastapi skorumpowana „czawarta wladze” dziennikarzy, ktorzy albo sie rozsstali, albo nigdy nei mieli etyki zawodowej, nakazujacej bezstronnosc.

    Serdecznosci obywatelskie l.

  177. pombocku Jedyny
    Zwracam się do Ciebie jako tego, co ma ucho i oko czułe ( nota bene niepotrzebnie mnie zrugałeś, że ja się czepiam Gospodarza za obronę Szydła. Zażartowalam tylko, że postąpił jak chrześcijanin, a nie ateista)
    w sprawie Nemera, który wydaje mi się być (a nie chciałabym go ukrzywdzić myślą niesłusznie podejrzliwą) jakiś taki wymykający się, wyślizgujący się jak pstrąg lub karpik z symbolicznych rąk.
    Jakoś nie bardzo mi trafia do przekonania jego programowy niby sceptycyzm i „spostrzegawczość”. Coś one za bardzo wyraziście ukierunkowane.
    Niczego nie sugeruję, a przecież sugeruję. Łomatko, ponbocku, pardą.
    Już się lepiej zamknę, bo tylko pogarszam sprawę.

  178. @Gekko 15:04

    dzieki z expresowa relacje i podzielam Twoje refleksje, chociaz nie mam nic juz wspolnego z Krajem od wielu lat ani nikogo tam bliskiego.

    @Parnicki
    pozdrawiam Lublin, sympatyczne miasto ktorego nie widzialem juz od wielu, wielu lat.

  179. W Brukseli było wg szacunków policji 150 do 200 osób, dużo osób już wyjechało do Polski wcześniej. Pośpiewaliśmy, pokrzyczeliśmy, pomachaliśmy. Było spokojnie, bez narodowców. Wróciłam zadowolona.

    @mag
    Akurat dzisiaj na demonstrację jechałam z Chien Vert po tym jak młodego dostarczyliśmy do polskiej szkoły w pobliżu.

  180. I jeszcze jedno @Rafale,

    JA uswiadomilem sobie, ze „skorumpowanie” w polskiej swiadomosci wiaze sie z przekupstwem pieniedzmi, a ja operuje angielskim rozumieniem „corruption”, ktore okresla korupcje, jako „uleganie wplywowi”, bez precyzowania tego co jest zrodlem wplywu.

    NA przykladzie wyjasnie. Nie musi dziennikarz XX, czy YY, wziac pieniedzy za swoja opinie, wystarczy, ze dziennikarz bedzie mial polityczna niechec i w rezultacie, zeby nie napedzac glosow konkurencji, „przemilczy” wpadki swojej opcji, to w angielskim rozumieniu, podda sie korupcji swoich przekonan. Podda sie temu, bez jednego pensa lapowki i w tym rozumieniu bedzie skorumpowany swoimi politycznymi sympatiami.

  181. lonefather
    19 grudnia o godz. 19:21

    Ależ ja nie kwestionuje ani KODu, ani tym bardziej patrzenia władzy na ręce. Właśnie jest na odwrót!

    Nie zgodzę się, że podziały społeczne zainicjował Kaczyński. Podziały społeczne u nas zawsze były. Żeby daleko nie sięgać, widoczne były w II RP (bogaci-biedni), za PRLu (komuniści-wolonoeuropejscy patrioci), w III RP, od samego jej początku (postkomunistyczne lewactwo vs. narodowo-konserwatywno-kościelne prawactwo). Kaczyński jedynie wykorzystał te podziały (potencjał drzemiący w odwiecznym skłóceniu Polaków) do zbudowania swojej pozycji w polityce.

    KOD, jeśli nadal będzie wykorzystywany przez polityków, utraci (jeśli już nie tracił) swoją „oddolność”, a to oznacza, że politycy PISu z uporem maniaka będą to ciągle nawijać w mediach, co z kolei będzie stopować rozwój tej obywatelskiej inicjatywy i w końcu zostanie bezzębną karykaturą socjotechnicznego narzędzia stosowanego w walce politycznej.

  182. Mag,
    przepraszam, że się wcinam w Twó dialog z Pombockiem, ale intryguje mnie co oznacza konkretnie – „Coś one za bardzo wyraziście ukierunkowane.
    Niczego nie sugeruję, a przecież sugeruję.”

    Nie certol się, dobrze wiedzieć, co tam Ci się u Ciebie wykluwa na mój temat.
    Co „wyraziście ukierunkowane” na co? Nie raz dostawałem w tyłek „za niewinność”, to i teraz w razie czego wytrzymam.
    Nie zamykaj się, niech Cię Pombocek broni!

    Pozdrawiam

  183. NeferNefer
    19 grudnia o godz. 19:41

    Brakowalo mi kontaktu z Toba. W jakims momencie bylo u nas w Londku gadanie jak przebiega protest w innych miejscach. Mialem info z Wawy, z Krakowa, z Gdanska, z Bydgoszczy, szkoda, ze nie mialem z Brukseli.

    Moze to jakos uzdatnimy, bo raczej jest pewne, ze bedziemy chodzic na demonstracje w najblizszej przyszlosci i fajnie byloby wiedziec jak to jest w innych miejscach na bierzaco.

    Jesli sie zgodzisz, to @Pan JAcek Kowalczyk moze nam to ulatwic pozablogowo.

    Pozdrowka z Londynu.

  184. Mag,
    Anca-Nela się wzięła i zamknęła. Czy nie miałaś z nią prywatnego kontaktu? – bo jakoś mnie martwi, czy coś z nią niedobrego się porobiło. Jak coś wiesz, to daj cynk, jeśli możesz.

  185. Nemer
    19 grudnia o godz. 19:48

    Prosze,
    Cokolwiek sie dzieje, pozostan dzentelmenem. Nie rob z siebie …, prosze. WIerze, ze stac Cie na to, ze masz w sobie dosc sily.

    Pozdrawiam

  186. Rafał KOCHAN
    19 grudnia o godz. 19:44

    Czy byles dzisiaj na jakiejkolwiek demonstracji KOD?

    JA bylem w Londynie. Wyzej opisalem. Ani jednym slowem Nikt nie wspomnial o jakiejkolwiek partii politycznej.

    Ja patrze od kilku tygodni. Zauwazam obecnosc politykow. Ale oni tez sa obywatelami RP i jako obywatele, tez maja prawo do wypowiedzenia sie.

    Byloby falszem, gdyby na demonstracjach KOD im tego zakazac.

    Bylaby to identyczna glupota, jak to, ze widzisz na filmie BMW X5, a znaczek BMW jest zklejony tasma… Kazden glupi wie, a kroluje durnota co wymusza zaklejanie. Polska durnota!

    Wszedzie na swiecie BMW, jest BMW i producent jesli musi to placi, a nie udaje „kroliczka”… Q….wa durna Polska „oszczednosc”….

    I wlasnie dlatego Twoje zastrzezenia postrzegam wlasnie jak ta „reklamowa” durnote.

    Przychodzi czlowiek, ktory ma cos do powiedzenia, to poznajmy jego nazwisko i imie, poznajmy jaka partie reprezentuje, o ile jakas… wiedzmy z kim mamy do czynienia, a nie udawajmy, ze „BMW nie jest BMW”.

    Pozdrowka

  187. Aktualności i uprzejmości.

    MANIFESTACJA KOD
    – Relacje: wspieram relację mag, było dokładnie tak! 😉
    – Ludzie i drony: i owszem, dzisiejszą relację z drona można zobaczyć, a o to czy miała zezwolenie – pytać tvn. Prawda została pokazana, zezwolona czy nie; było kilkadziesiąt tysięcy.
    – Politycy: obszernie i lepiej ode mnie to objaśnił anumlik, politycy nie sa pozbawieni praw publicznych i ich uczestnictwo w ruchu społecznym (na prawach uczestnika)nie może być limitowane. Tak, był Giertych, Borowski, Zborowski, był też ks. Lemański, było wielu innych niekoniecznie jak widać polityków, znanych postaci.
    Polityka nie jest własnością polityków, ale politycy wraz z nią są naszą reprezentacją, gdzież indziej być powinni jak nie z tymi, których reprezentują?
    Próba umoczenia cywilizowanie rozumianej polityki w gębę prostackiego przekrętu, czyniącego swą „politykę” co najwyżej nocą i z zasadzek, to polityka deprecjacyjnej manipulacji pojęć przez dyktaturę.
    – – –
    @ Jacek Kowalczyk
    Panie Redaktorze, jeśli obaj staliśmy w bliskości Giertycha (ja tak), to jakże żałuję, że nikczemna postura uniemożliwiła mi dostrzeżenie Pana i złożenie wyrazów szacunku i wielkiej sympatii (czynię to obecnie, niezależnie od tego, że z Pana wpisem raczej zupełnie się nie zgadzam).
    Dobrze, że właśnie Pan tam był.
    – – –
    @ ozzy
    Dziękuję Ci za Twą uwagę i głos poparcia wspólnych nam wartości; tym cenniejsze, że z takich oddali. 😉
    – – –
    @ pombocek
    Też dziękuję – za wysoce emocjonalne przesyłki, których stałem się adresatem zupełnie niezasłużonym, bo pozbawionym takich emocji.
    Wolałbym znaleźć w tych przesyłkach jakiekolwiek treści, które potrafię skomentować, jeśli mam zasłużyć na rolę jako-tako myślącego odbiorcy.

  188. @ lonefather

    Szacun za bycie i opisanie, wcale niemało Was było, IMHO.
    I oczywiście popieram opinię i praktykę (np na manifestacji) że polityka jest dla ludzi i na wyciągnięcie ręki, i do dyskusji wzajemnej.
    A kto chce ręce ludu wyciągnięte z porozumieniem do polityków obcinać, może liczyć że sam natknie się na ręce „polityków” do tego namawiających, we własnej kieszeni…a na swoją w nocniku.
    Pozdrawiam.

  189. Nemer

    Nie wiem jak takie publiczne dowcipności spod remizy – jak Twoje pod adresem mag – kwitować, bo i mnie obnażanie się w sławojce przy otwartych drzwiach nie pasi, więc może do recept mag dla Ciebie dorzucę coś wypróbowanego na uspokojenie języka: Cztery przemielone ze skórkami cytryny, dwie główki czosnku (ja nie siekam, lecz tarkuję) i ćwierć kilo mielonego pieprzu. Zalać tę mieszankę letnią wodą, odstawić na 24 godziny. Po dwudziestu czterech odcedzić i pić 50 gramów tuż przed planowanym opowiedzeniem dowcipu. Gwarantuję, że odejmie mowę na dłużej niż trwa dowcip.

    Ale jeśli nie dodawać pieprzu, to każdy widzi, że mieszanka cytryny z czosnkiem to woda życia. Po pięćdziesiątce takiej wody (przed wypiciem trzeba się mocno czegoś chwycić) nie czuć czosnku.

    Eksperymentowałem dziś na Jamnie z z dwoma okrętami: robiłem z pontonu uwiązanego do rufy dwuskrzydłowego kajaka film tego Latającego Holendra bez załogi. Gówniano wyszło, więc ge wyszło. Zamiast tego przesyłam Ci na dobre spanie trochę jasnej ciszy w krótkiej przerwie między dzisiejszą ponurą pochmurnością.

    https://lh3.googleusercontent.com/-O7fz8wY4C60/VnWqLp9dbII/AAAAAAAAEHk/C1p8zNdtrkw/w962-h541-no/DSC00617.JPG

  190. @lonefather..

    O jakiej ty durnocie piszesz? O zakazywaniu? A kto zakazuje komuś przychodzić na demonstracje?
    Chodzi o to, że organizator KODu ani razu nie odciął się od polityki. Ba! Pozwolił przemawiać politykom na jego manifestacji. Był to błąd, bo jeśli od samego początku przekonywałby Polaków, że nie życzy sobie udziału polityków w obywatelskiej inicjatywie i nie pozwoliłby na ich przemawianie, to byłby wiarygodny w tym, że chodzi mu faktycznie o dobro Polski. Nikt nie zakazywałby politykom maszerowania sobie w tłumie, jeśli tego chcieliby.
    Fałszem właśnie jest to, co starasz sie tu przekazać, jakoby każda obywatelska inicjatywa skazana jest na czynne wpieprzanie się w nią polityków. To jest dopiero fałsz! Jeśli tego nie rozumiesz, to po prostu ktoś z nas stracił kontakt z rzeczywistością, przynajmniej w aspekcie tolerowania w niej dziadostwa.

  191. Gekko
    19 grudnia o godz. 20:21

    „A kto chce ręce ludu wyciągnięte z porozumieniem do polityków obcinać, może liczyć że sam natknie się na ręce „polityków” do tego namawiających, we własnej kieszeni…a na swoją w nocniku.”

    Świetnie! To dajesz niewyczerpane paliwo dla PISu, do nawijania makaronu na uszy, że KOD to nie jest żadna obywatelska inicjatywa, ino sterowana politycznie propaganda głupich i zachłannych pełowców, których się odciągnęło od koryta. I faktycznie wówczas wasze poparcie stanie na 20 tyś., i będziecie żelaznym elektoratem tej „obywatelskiej inicjatywy”. Bo przecież nikt niezaangażowany w polityczną młóckę nie będzie angażował się w polityczny projekt, który ma na celu jedynie na kolejną bezsensowną walkę jednych polityków z drugimi.

  192. lonefather
    19 grudnia o godz. 20:12

    Aha, i nie byłem na żadnej manifestacji, choć w moim mieście byłą takowa organizowana. I co w związku z tym?

  193. @Nemer, z godz. 20:01
    Anca-Nela (od ponad roku NELA) zniknęła w blogosfery „Polityki” po tym gdy red. Paradowska przestała prowadzić swego bloga. Ma swoje powody, o których wiem, ale których nie ujawnię bez jej zgody. Piszemy do siebie „mailowo” (to moja szkolna koleżanka, w końcu) i wymieniamy się ploteczkami, poglądami na aktualne tematy (nie tylko polityczne) i takimi tam. Nie mogę się doczekać spotkania we Wrocławiu, gdzie – mam nadzieję – w przyszłym roku dotrę. We Wrocławiu spędziłem całe dzieciństwo i tzw. młodość, a bliższym mi jest w tej chwili Wiedeń oraz Sopot – skąd akurat piszę. Dzisiejszy wiec KOD-u spędziłem tuż pod fontanną Neptuna w Gdańsku, razem z jakimiś pięcioma tysiącami przeciwników PiSu.

    Pozdrowią ją od Ciebie, a od siebie:
    Pozdrówka.

  194. Rafał KOCHAN
    19 grudnia o godz. 20:23

    @Rafale,
    Jestem jak najdalszy i jak najbadziej nie chce wpedzic Ciebie w „zaperzenie sie”.

    Poprobujmy w takim razie poustalac pojecie, ktorymi operujemy. Tak zebyu to samo dla nas oznaczaly.

    KOD jest organizatorem spolecznym, obywatelskim, obywatelskich protestow.

    Zgadzasz sie?

    Politycy, ktorzy sie pojawiaja, sa obywatelami, a nie politykami konktretnej partii.

    Zgadzasz sie?

    Czy ktorekolwiek z powyzszych zostalo zlamane?
    A jesli tak, to co konkretnie?

    Mysle, ze wiem co mozesz odpowiedziec i dlatego od razu zadam pytanie o to, za „jak nic” to po co wszczynasz niepotrzebny raban?

    Ja w kazdym razie, do dzis, czyli 19/12/20015 nie dostrzeglem zadnego przejawu podporzadkowania KOD jakiejkowliek opcji politycznej.

    Jasi TY cos takeigo widzisz, to prosze podaj konkretnie z odwolniem sie do dowodow.

    Bo Twoja opinia, choc cenna wisi w tym momencie w powietrzu, wlasnie wskutek braku jej udowodnienia.

  195. @ narciarz2, 19 grudnia o godz. 16:55

    Kilka słów wyjaśnienia, ad vocem.

    Nie napiszę „lepszego” listu, bo uważam ze pisanie listów do ludożerców, z przepisami na rąbankę wegetariańską, to czynność komicznie daremna. To, taką epistolografię nazywam dezorientacją tak co do sytuacji co do form komunikacji.
    Za kuriozalne też uważam apostolstwo epistemologiczne z jednoczesnym kategorycznym nakazywaniem „Niech Pan…napisze, wysyła…”.
    To jest obrazek zwany niespójnością wewnętrzno-wizerunkową, wyrażającą bezradność o jakiej pisałem.

    O przesłaniu jakie w istocie niesie podejmowane działanie, decyduje forma i skutek działania, a nie treść.
    Niespójność celu, formy i treści niesie adresatom i obserwatorom przesłanie o zdezorintowanej bezradności nadawcy przesłania, o czym mimochodem poinformowałem.

    Treść będąca „ostrzeganiem” władzy za pomocą straszenia jej sąsiadami, przy jednoczesnym wyrzekaniu się …przekonywania, to już tylko, równie oględnie, co Pańskie pouczenia wyrażając, tragikomiczna manifestacja marzenia o sile wpływu paraliżu intelektualno-poznawczego.

    Mozna się z tego smiac, mozna płakac, ale nie ma szans się z tym „zgadzać lub nie”, więc Pana uprzejme zezwolenie abym sobie wybrał co mam myśleć i robić z dwojga Pana propozycji, uważam za nadmiar łaski.

    Jedyne, co warto uzgodnić, to to, że ja jestem na blogu Gekko, a Pan to narciarz2, co proponuję wdrożyć (zamiast Panowania) w razie kolejnej Twej wycieczki w stronę moich komentarzy.
    Uprzejmie pozdrawiam. 😉

  196. Anumliku,
    ano tak, Ciebie powinienem zapytać ale zapomniałem, że przecież jesteście „szkolnymi znajomymi”. Twardy dysk pod deklem wziął i zaszwankował.
    Tak, dziękuję Ci za przekazanie pozdrowień Neli ode mnie.
    Pozdrawiam Ciebie też.

  197. Rafał KOCHAN
    19 grudnia o godz. 20:34

    I NIC!
    Beze mnie, bez Ciebie i tak historia sie bedzie toczyc.

    Pozdrowka

  198. @ Rafał KOCHAN, 19 grudnia o godz. 20:29

    Dziękuję za uwagę i dobre rady, dla mnie i dla NAS.
    Pomimo nich, zostanę przy moich planach bycia takim i z takim elektoratem, jaki uważam za stosowne.
    I owszem, jest NAS takich, wolnych i myślących ludzi na tyle dużo i na tyle sprawczych, że głosy przerażonych wolnością i rozumem innych, WYCH, brzmią w przestrzeni publicznej drżąco i fałszywie.
    I dlatego i za Twój tego rodzaju głos, schowany za przykrywkę WAS, tym bardziej dziękuję.
    Ukłony 😉

  199. @lonek

    Na razie myślę bo w mailach mam tygodniowe albo i miesięczne zaległości. Już szybciej coś na blogu napiszę.

    @Konstancja

    Fajnego macie prezydenta miasta, super gość, widziałam wywiad w TVP Info.
    Poznań nieźle się pokazał, daj znać jak Tobie się podobało proszę!

  200. lonefather
    19 grudnia o godz. 20:42

    „KOD jest organizatorem spolecznym, obywatelskim, obywatelskich protestow.
    Zgadzasz sie?
    Politycy, ktorzy sie pojawiaja, sa obywatelami, a nie politykami konktretnej partii.”

    KOD takowym będzie organizatorem do momentu, gdy nie da sobie wchodzić politykom w drogę. Jeśli swoją obywatelską inicjatywę potrzebuje wesprzeć polityczną sitwą, wówczas traci swoją wiarygodność i jego inicjatywa obywatelska zaczeła oraz skończyła na etapie jej planowania.

    Pierwsza, jakże ważna edycja manifestacja KODu upłynęła pod znakiem przemówień skompromitowanych polityków. Nie słyszałem niestety przemówień oburzonych, zwykłych obywateli, a szkoda! Czy nie dostrzegasz paradoksu w tej sytuacji, że manifestacja ma mieć charakter buntu i sprzeciwu wobec zastanej rzeczywistości, a nikt z „normalnych” obywateli nie wyraża swego gniewu, tylko robią to jacyś śmieszni politycy? Za to są śmieszne plakaty i inne idiotyczne transparenty, których autorzy chcieli chyba przebić swoją głupotą ociężałość umysłową moherowych PISdzielców.

    A co było z polityki w drugiej edycji? Mogę tylko napisać to, co działo się w moim mieście, a więc przemawali: poseł PO Katarzyna Osos i Wadim Tyszkiewicz, od niedawna działacz Nowoczesna Ryszarda Petru.

  201. O cóż się państwo spieracie, skoro wiadomym z góry jest że:

    -KAŻDY oddolny ruch społeczny jest falą.
    -na tej fali wypływaja nowi przywódcy, mogący stac się politykami.
    -tę falę staraja się okiełznać dotychczasowi liderzy, by wykorzystać ją dla swojej kariery.

    Minęło pokolenie.
    Prawie każde wybory wynosiły na powierzchnię jakiegoś lidera- najczęściej efemerydę jednego sezonu politycznego, który zagospodarował niezadowolenie.
    Taki był Lepper, Palikot, obecnie Kukiz, czy Petru.
    Z niebytu na salony……
    Obecne niezadowolenie wyniesie kolejnych przywódców, byc może do władzy nawet.

    Ja się nie dziwię, że starzy chcą zyskać poparcie w młodym ruchu kontestacyjnym.
    Nie ma to siły Pegidy, czy Podemos, ale fala niezadowolenia narasta.

  202. Nemer
    Na szczęście, podobnie jak anumlik, mam mailowy kontakt z Nelą, co bardzo sobie cenię.
    Paradowska porzuciła swój blog bez słowa wyjaśnienia (nieładnie, nieladnie), co chyba Nelę, wierną uczestniczkę trochę dotknęło, Passent z uwagi na nadaktywność u niego opcji hard pisowskiej stal się mało atrakcyjny dla „normalsów”, a u Kowalczyka jakoś się Nela nie odnalazła, według jej slów, choć ją bardzo namawiałam.
    No i nie ma błyskotliwej, mądrej, dowcipnej Neli. Ech…

  203. lonefather
    19 grudnia o godz. 20:42

    „Mysle, ze wiem co mozesz odpowiedziec i dlatego od razu zadam pytanie o to, za „jak nic” to po co wszczynasz niepotrzebny raban?”

    Jaki raban? Każdy głos, który nie jest zbieżny z twoim lub twojemu podobnymi ma być rabanem? Jeśli chcesz się klepać po tyłkach z innymi, to twoja sprawa, póki co wyrażam tutaj swoją opinię i nie zamierzam na siłę dostosowywać swego zdania do twojego wyobrażenia tego, co jest lub co powinno być słuszne, a tym samym spokojne chyba.

  204. pombocek
    18 grudnia o godz. 20:55
    „Właściwie przenośni rozwiniętych nie cierpię, bo niczego nie wyjaśniają – jak u jednego pana Jezusa. Co komu mówi, że królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy?”

    Pragnę uprzejmie napomknąć, że dzięki wnikliwemu studium Pisma można ustalić, dlaczego uczniowie Jezusa rozumieli to czego wiele osób obecnie nie pojmuje. Otóż ci pokorni mężczyźni oraz kobiety bardzo pragnęli zrozumieć to, o czym mówił nauczyciel z Nazaretu – byli gotowi się uczyć więc chętnie zadawali Mu pytania i w ten sposób dociekali, co naprawdę kryje się za Jego słowami.

    W Mateusza 13:36 napisano: „A jego uczniowie podeszli do niego i powiedzieli: „Wyjaśnij nam przykład o chwastach w polu”.

    A zatem, żeby zrozumieć różne aspekty nauki Jezusa o Królestwie Bożym, powinniśmy naśladować postawę Jego pokornych uczniów. Obejmuje to poświęcanie czasu na studiowanie Jego wypowiedzi i rozmyślanie o nich, na szukanie dodatkowych wyjaśnień oraz na zadawanie stosownych pytań.

    Chętnie służę pomocą.

  205. @Gekko:
    wole pozostac na „pan, pani”. Jestem gorszego sortu. Jesli idzie o skutek działania, a nie treść, to w Pana przypadku skutek mojego dzialania okazal sie zerowy. Ale to nie Pan szkodzi demokracji, wiec brak skutku jest nieszkodliwy. Proponuje i Panu, i sobie pozostac przy swoim zdaniu. Nie musimy sie zgadzac. Natomiast pisac trzeba. Jesli Pan sie ze mna nie zgadza, to trudno. Pozdrawiam i proponuje zakonczyc wzajemne oceny.

  206. Rafał KOCHAN
    19 grudnia o godz. 21:00

    Czyt cokolwiek daje w tym momencie powod, zeby domniemyuwac wplyw „polityki” na KOD?

    A jesli tak, to co?

  207. Rafał KOCHAN,
    Pomysł, że bezpartyjny czy wręcz antypartyjny ruch społeczny obroni TK, konstytucję, służbę cywilną, gimnazja, MON, media, etc, etc. niestety nie jest dobry. Ktoś musi ten ruch zorganizować, ktoś musi wziąć zań odpowiedzialność i ktoś musi go reprezentować i dokądś *prowadzić*. Aż prosi się o partię polityczną. To może być struktura istniejąca, np. nowoczesna, może być coś całkiem nowego, ale na dłuższą metę jest to konieczne. Załóżmy, że na ulice wyjdzie nie 20, a 200 tys. ludzi. Z kim będzie rozmawiał Kaczyński? Z losową reprezentacją ludu Warszawy? (OK, akurat on – z nikim) I jak zagwarantować, że ten ruch nie skukizuje, nie spalikoci?

  208. Przeleciałam pobieżnie i ogólnie to poparłabym stanowisko Rafała KOCHANA, że obecność polityków szczególnie tych „bywszych” odbiera wiarygodność całej imprezie obywatelskiej. Oni maja tyle innych możliwości protestowania, że podpinanie się pod ruch obywatelski jest nadużyciem.
    Natomiast zaskoczyła mnie informacja o braku ludzi młodych na pochodach KODu, bo to oznacza niestety jedno – totalne fiasko szkolnictwa ostatniego 20lecia. Smutne, bo pamiętać należy, że to oni „będą rządzić”.

  209. NeferNefer
    Wzruszyłam się, że dziś jechałaś na manifkę z przystanku Chien Vert. Stamtąd niedaleczko do moich na rue Francois Gay.
    Ale co ja za głupoty gadam, jak tu historia się toczy (kołem).
    To jednak robiło wrażenie, że ludziom chciało się wyjść na ulice w tylu miastach „JESZCZE III RP”, jak powiedział jakiś gościu w Krakowie czy Poznaniu do reportera. Tuż przed świętami, gdy niby ludzie nie mają głowy do jakichś „awantur”, bo myślą o choince i karpiu.
    Pod Sejmem to się nawet opłatkiem dzielili, ale ja akurat nie widziałam.
    Szlo naprawdę o imponderabilia, co ludzie czują instynktownie, dlatego marudzenie @Rafala Kochana , że są wykorzystywani tak w ogóle przez polityków brzmi dla mnie tak, jak „narracja” (tfu, nie znoszę tego słowa) PIS – są otumanieni propagandą oderwanych od koryta czy cóś w podobie.
    Dlaczego oni są aż tak prymitywni w swojej propagandzie. Całkiem jak w PRL. A ja to pamiętam!
    3sie

  210. Płynna rzeczywistość
    19 grudnia o godz. 21:32

    Właśnie oto chodzi, że rolą polityka powinno być w tej sytuacji interweniowanie, gdy cały ten ruch społeczny nabrałby spontanicznie odpowiednich rozmiarów. To właśnie wtedy oczekiwałbym od polityków inteligentnego rozegrania tego, co moze nastąpić, a co faktycznie mogłoby być wykorzystane przeciwko obecnej władzy. Mądry polityk w tej sytuacji nie angażowałby się w ten ruch obywatelski. Stałby z boku, tak, by nie spalić go niepotrzebnym upolitycznieniem, a wykorzystałby jego siłę w dogodnym momencie, by wymusić pewne, pożądane zachowanie lub walnie przyczynić się do obalenia obecnej władzy. Tego oczekiwałbym od mądrej opozycji. Póki co, większość z tych beznadziejnych polityków wykorzystało ten ruch obywatelski do własnej autopromocji, przez co podcięto skrzydła tej inicjatywie.

  211. Ewa-Joanna
    g.21:34
    To jest przekłamanie, chętnie powtarzane tu i ówdzie, że młodych ludzi brak na tych manifach. Czy ktoś ich liczył? W przybliżeniu chociaż?
    Przynajmniej w Warszawie stwierdziłam „naocznie”, że stanowią co najmniej 1/3, reszta – fifty-fifty średni i starszy wiek.
    @Rafal Kochan ma swoją teorię, dla innych dyskusyjną, anumlik czy ja inną, też dyskusuyjną zapewne.
    Ty masz te wygodę, że przebierasz w doniesieniach, komentarzach i wybierasz, co ci serce dyktuje i rozum podpowiada.
    Pozdrawiam

  212. @Rafal Kochan

    Interwieniowanie rola polityka?

    Prosze , opamietaj sie RAfale, bo wiekszych glupot, to trudno zanlaezc.

    Wieksza glupota jaka w zyciu popelnielem, bylo przeplywanie Rzeki Bug w Listopadzie 1983 roku, ukradziona lodka, z brzegu zachodniego na wschodni, tylko po to, zeby sie w Knajpie w Mierzwicach napic wodki.

  213. mag
    19 grudnia o godz. 21:50

    Wszystko jest dyskusyjne i nikt nie ma monopolu na pisanie stuprocentowych, objawionych mądrości. Ważne, jakie człowiek wyciąg wnioski z tego, co sie dzieje, a co można uczynić jeszcze lepszym w przyszłości, by nie powielać potknięć i błędów.

  214. lonefather
    19 grudnia o godz. 21:53

    I to jest właśnie taka dyskusja z tobą. Wiec zniżę się do twojego poziomu i napiszę tak: ty o swojej głupocie i zapijaczeniu, co przecież obserwuje twój biedny synek, nie raz i nie dwa tu wszystkim udowodniłeś, zatem nie oceniaj głupoty innych swoją miarą, ok? A teraz zrób coś dla dobra swojej połowicznej rodziny i zajmij się zaplanowaniem dobrego dnia dla swego synka, by nie musiał czuć gorzelni jutro w swoim domu.

  215. Londyn

    FAKT jest, ze nie liczylem wzgledem wieku. Ale jesli mialbym zaufac swojemu wrazeniu, to powiedzialbym, z ez przedzialu 3050, to bylo ze 40%…

    Oceniam w/g swojego wrazenia, po „twarzach”. A jak kto chce „dyskutowac” to na ubita ziemie zapraszam, bo niechce mi sie dydkutowac oczywistych oczyuwistosci.

  216. Rafale Kochan
    Niestety teraz Ty jesteś w mniejszościi na blogu.
    Tym razem Ty musisz się jasno określić, czy jesteś za ,czy przeciw „Się”.
    Bo”Się” jest ( tym razem w tej sprawie) głosem większości, która w tym przypadku chce na Tobie wymóc jakiś rodzaj poprawności.
    „Się” chce abyś Ty również był w ich gronie. W gronie jednego, wielkiego Się

    Się oburzających
    Się zbierających w tłum
    Się przeciwstawiających jakiemuś złu
    Się opowiadających za rzekomym dobrem
    Się czujących nosicielami jedynej prawdy
    Się dziwiących ,że nie jesteś jeszcze w ich gronie. Tzn. w gronie Się

    Tak już ma to Się i nic na to nie poradzisz.

  217. @mag- 19 grudnia o godz. 21:50
    To nie ja to wymyśliłam, tylko przeczytałam tu na blogu, chyba z relacji w Lublinie.
    Poza tym nawet 1/3 to jak na młodych to bardzo mało, bo to właśnie młodzi są siłą napędową wszelkich zmian, a nie za przeproszeniem ‚stare pierniki” ( bez obrażania pierników i pierniczek! 😉 ). Jeżeli młodzi nie przychodzą tłumnie na tego typu protesty ( jakoś nie lubię słowa manifa) to oznacza, że albo ich to nie obchodzi, albo nie rozumieją o co chodzi, albo uważają, że to nic nie da, co w każdym przypadku jest porażką szkolnictwa w RP. I to jest smutne.

  218. Z wpisu pana Redaktora Kowalczyka wynotowalem:

    „kojące i budujące zarazem uczucie bycia jednym z palców zaciśniętej pięści, która burzy znienawidzony układ… Być może ludzie PiS doznają obecnie wielkiej satysfakcji z bycia rewolucjonistami, z uczestnictwa w rewolcie – bo to jest już rewolta”

    Celne. Choc tez troche obok bulls eye

    To co rozpoczal po wyborach TOTALITARNY – tak! innego slowa tu nie ma co poszukiwac – rzad Jaroslawa Kaczynskiego nie jest, w jego zamyslach, zadna kontrrewolucja. A jak niektorym sie zdarzalo to nazywac. Pan nazywa rzecz prawie ze po imieniu. Rewolta to juz cieplo, cieplo.

    Jesli jedynowladca decyduje absolutnie o wszystkim sam. Jesli dazy do obalenia istniejacego porzadku i zastapienia go swoja osobista wizja Polski, to nie jest to jakas niewinna, nic nie znaczaca rewolta. To jest normalna, zaplanowana w szczegolach, REWOLUCJA WODZOWSKA. Niczym istotnym nie rozniaca sie od Rewolucji Pazdziernikowej leninistow. Tej ktora obalila „ukladowy” rzad Kierenskiego. Tak jak rewolucja kaczynistow zmierza do obalenia ukladu z Magdalenki. Ze wszystkimi tego skutkam. Latwymi do odczytania z nowoczesnej historii

    Tej analogii tez nie ma co unikac. Jest ona zbyt prawdziwa zeby udawac, iz nam tu tylko cieply jesienny deszczyk kropi.

    Pan, panie Redaktorze, jeszcze tak sobie pomarzyl:

    „ale bardzo szybko okaże się, że rewolucyjny żar zgasł, co miało być zburzone, leży w gruzach, co miało być przejęte, już jest zdobyte, wróg wypędzony i teraz trzeba jednak zacząć coś robić. I to z tego robienia, a nie tylko z udziału w rewolucyjnych oddziałach (ale i z tego też), będą rozliczani.”

    Kto, jak i kiedy rozliczal Lenina czy Stalina? Nic nie wskazuje na to, zeby tym razem wodz nastepnej rewolucji planowal dopuszczenie do rozliczenia go przed pochowkiem obok brata na Wawelu.

  219. Myslę, że brak młodych ludzi na takich manifestacjach w sobotę wynika z dwoch powodów:
    -część ma zajęcie na studiach zaocznych w
    -inni pracują w centrach handlowych na umowę zlecenie
    -Centra wysyłkowe pracują pełną parą i dodatkowo zatrudnili 3 tysiace osób
    – wielu młodszych nie ma zajęć z WOSu albo ma je na kiepskim poziomie, nie mają pojęcia o instytucjach, które psuje nam właśnie PIS

    byłam dośc krótko na manifie w Poznaniu, skręciłam nogę w kostce i jakoś doczołgałam się do domu.
    Spotkałam tych samych ludzi, którzy byli w ub.sobotę, było też sporo nowych twarzy,aktorzy z teatrów Poznania, chyba mignął mi p.Maciej Nowak – nowy dyrektor Teatru Polskiego, był i Prezydent miasta, ktory też mi się podoba, bo jego pomysły na miasto ( a sam pochodzi z ruchów miejskich) są zaprzeczeniem pomysłów poprzedniego, 16 lat rządzącego miastem poprzednika.

    nawiasem mówiąc: czy rzeczownik MANIFA jest zastrzezony tylko dla minifestacji 8 marca?

  220. Aateista
    19 grudnia o godz. 22:09

    Aaronu, każdy z nas uwikłany jest w jakieś „Się”. Kto wie, czy ty nie najbardziej w tej swojej smutnej tęsknocie za monarchią absolutną. Pomimo, że dostrzegam w demokracji wiele niedoskonałości, to po stokroć wolę tę zrujnowaną demokrację od tego, za czym tak tęsknisz. Widzisz, problem polega na tym, że ja nigdy na forach katolicko-prawicowych i prawicowo podobnych nie widziałem dyskusji, sprzeczek ideologicznych pomiędzy jej uczestnikami. Spór był dokładnie wtedy tylko, gdy ktoś pojawił się z całkiem innej parafii światopoglądowej. Tutaj, na tym blogu masz przynajmniej dowód na to, że nie trzeba lizać sobie pewnych części ciała, by kultywować źle pojętą jedność światopoglądową. Czy nie sądzisz, że jest to wartość sama w sobie, że bez względu na takie samo zabarwienie światopoglądowe, ludzie potrafią się spierać i nie traci na tym „jednomyślność” blogowa?

  221. Ciekawym jest jak narciarz 2 wpisuje w te rewolucje kaczynistyczna, trwajaca przeciez juz na calego, swoje obawy zwiazane z zagrożeniem ze wschodu? Puci Puci bedzie nas wyzwalal? A od czego, dokladnie rzecz biorac?

  222. Młodzi ludzie na manifach KOD.
    Ponieważ byłem na obu, w Warszawie, pozwolę sobie zauważyć w dyskusji:
    Nie jest prawdą, że brakowało młodych ludzi. To jest zresztą kwestia definicji; wielu komentatorów w mediach ma na myśli 20-latków. Oceny obecności wiekowej są zresztą wyłącznie subiektywne, więc i ja dopowiem od siebie.
    a/ rzucało się w oczy nadreprezentowanie (zresztą, w porównaniu tylko do moich wyobrażeń o aktywistach wiecowych) wieku 60+ i to bardzo aktywnego!
    b/ trzon stanowili 40-60, bardzo dużo rodzin z dziećmi (niemałymi przecież)
    c/ nie było chwili w obu demonstracjach, aby nie otaczali mnie również ludzie 25-35, tych było /imho/ najwięcej.
    d/ wszyscy niezaleznie od wieku zachowywali się kulturalnie, spontanicznie uśmiechali (jakie to rzadkie w PL) i byli sobie życzliwi, również przeciwnikom. Może to „rozczarowywało” oczekujących zadym kojarzących się im z kibolskimi wyczynami „wyrostków”
    e/ a te ‚wyrostki’, powiedzmy 15-21, też były obecne, ale grzeczne
    Ot, kupa wykształciuchów, inteligentów, ludzi kulturalnych, czyli „układ” w samej rzeczy taki, do jakiego bez szans na powodzenie aspirował zawsze kaczor i oczywiście nieosiągalny dla takiego formatu uzurpatorów. Stąd także do układu, jak mniemam, szczera kacza nienawiść, „podwórkowa” (a raczej gumno-folwarczna)… 🙂

  223. ‚http://wyborcza.pl/5,140981,19373575.html

    Londyn

  224. Jejuny nie mogie hi hi hi

    „Demokracja tak, wykaczenia nie”

    „Błogosławione jajo z którego wykluł się prezes”

  225. @ Pan narciarz2

    Ależ jest skutek, Panie narciarzu2, ponieważ choć nadal Pan ignoruje netykietę, przynajmniej deklaruje Pan zaniechanie pohukiwania nakazowo-rozdzielczego na mnie, co mi wolno, a czego nie, co powinienem pisać i słać oraz z czym się zgadzać lub nie.
    O taki właśnie skutek na Panu mi chodziło.
    W jakim sorcie mieści się takie ignorowanie skutków i narzucanie działania, to już wkraczanie w kompetencje twórcy tej segmentacji, ale o skutkach imitowania prezesa to już nie życzę nikomu, i Panu też, aby się przekonywał na własnej skórze 😉 To ostrzeżenie per analogiam do Pańskiego, proszę przyjąć jako list… otwarty.
    Ukłony.

  226. NeferNefer
    19 grudnia o godz. 22:47
    „Demokracja tak, wykaczenia nie”

    Genialnie śmieszne 😉

  227. Pan Kowalczyk ma bloga nadzieje na to, ze uda mu sie zasiac pewne obawy w sumieniach slupow Wodz. A ze przeciez jak to sie wszystko skonczy to beda was rozliczac.

    Beznadziejnosc takiej nadziei wydaje sie wynikac z trzech obserwacji:

    1. Slupy swoich wodzow, czy tylko wodzusiow, z natury swej nie odnaczaja sie posiadaniem sumien;

    2. Rozumow zdolnycj do przewidywania tez nie maja zadnych. Vide skazani na smierc w procesie norymsberskim

    3. Wodzowie zas pra do celu, kierujac sie jedna jedyna zasada: po mnie chocby potop

  228. @Ewa-Joanna
    Do Ciebie kieruję tego posta, choć mógłbym do większości Szanownych. Nie młodzi są siłą napędową wszelkich zmian, a zmarginalizowani. Młodzi zawsze służą tym zmarginalizowanym za „mięso armatnie”. I tak jest w przypadku uczestników manifestacji (nie manif – ta nazwa jest zastrzeżona prawnie dla demonstracji gejów i lesbijek – poważnie!) z przed tygodnia i dzisiejszej. Ładnie to opisał w swoim najnowszym felietonie Edwin Bendyk (zachęcam do odwiedzenia, to po sąsiedzku). Sedno kryje się w tytule – „Marsze polskie. Siła zdrowego, mieszczańskiego wkurzenia”. To z czym mamy do czynienia to nie jest jeszcze „pospolite ruszenie”, to jest ruszenie klasy średniej. Mieszczaństwa, którego we wszystkich ‚Polskach” (tej drugiej i trzeciej) nie było ani na lekarstwo. To już nie są „prywaciarze”, „badylarze”, „konowały”, „papugi do wynajęcia” ani inne „wykształciuchy”, ale świadoma swojej wartości (i wartości pieniędzy płaconych ze swoich niemałych podatków) klasa średnia. Dotknięta pogardliwym określeniem – „drugi sort”. Dziś się dość zgrubnie ta klasa policzyła. Na jakieś sto tysięcy świadomych obywateli w kraju i poza jego granicami. Takiej ilości tak łatwo się nie spacyfikuje za pomocą „nocnych nalotów”. Dla takiej ilości nie stworzy się tez „obozów internowania”. Z taką ilością ludzi w całym kraju należy się liczyć. Ci ludzie zaś – z racji profesji i pełnionych funkcji i stanowisk – nie są młodzikami. To czterdziestolatkowie i pięćdziesięciolatkowie. Najbardziej świadoma „garść” obywateli.

    Aha. Obywateli, którzy swoją przyszłość chcieliby widzieć tu. Nad Wisłą i Odrą.

  229. Konstancja
    19 grudnia o godz. 22:24

    Dodaj do tego sporą lukę pokoleniową.
    1/4 albo więcej wyjechała……z pokolenia 20- 40 lat.
    Rak i nóg by mi nie starczyło, zliczając nieobecnych z własnej rodziny.
    Z tej przyczyny właśnie.

  230. @ anumlik

    Bardzo się zgadzam z tym, co piszesz, więc i za moje nadużycie z „manifą” przepraszam każdego, czyje uczucia religijne i/lub ateistyczne mogło ono obrazić… 🙂

  231. @mag

    Myślałam o Tobie stojąc na tym przystanku. Pogoda była paskudna, wszystko przenikająca mżawka która dopiero później przeszła.
    A chciało się ludziom, było jeszcze więcej niż poprzednio. Ja mam niestety kolegę który spisiał i też się z nim nie da gadać.

    @Gekko

    Naoglądałam się transparentów, na nich te hasła wyglądają o wiele śmieszniej.
    Fajne mają ludzie pomysły. I skąd by zdjęcia nie były, wszyscy uśmiechnięci.

  232. @ Orteq, 19 grudnia o godz. 22:52

    Bardo trafne spostrzeżenie i cenna, lakoniczna nauczka.
    To niestety efekt projekcji wartości ludzi przyzwoitych, a nie owładniętych, na postrzeganie motywacji i metod tych drugich.
    Stąd przeciwskuteczne metody przeciwdziałania i brak prewencji owładnięć (‚bo to się normalnie w głowie nie mieści’…).
    Jest jednak w zwyciężaniu zła dobrem ogromna wartość i pewna siła, wymagająca jednak czasu, niezłomności (tfu..w znaczeniu rozumnym, a nie bufoniastym) i konsekwencji – stąd też jej słabość.
    I to właśnie strach przed wyczuwanym jako nieuchronne zwycięstwem wartościowej przyzwoitości jest motorem napędowym usiłowań kaczego blitzkriegu…
    Pozdrowienia.

  233. Pombocku,
    za zdjęcie Jamna dziękuję. Już je kiedyś prezentowałeś ale nie szkodzi, z przyjemnością obejrzałem je sobie ponownie.

    Co do przepisu: – Cztery przemielone ze skórkami cytryny, dwie główki czosnku (ja nie siekam, lecz tarkuję) i ćwierć kilo mielonego pieprzu. Zalać tę mieszankę letnią wodą, odstawić na 24 godziny. Po dwudziestu czterech odcedzić i pić 50 gramów tuż przed planowanym opowiedzeniem dowcipu. Gwarantuję, że odejmie mowę na dłużej niż trwa dowcip.
    …Ale jeśli nie dodawać pieprzu, to każdy widzi, że mieszanka cytryny z czosnkiem to woda życia. Po pięćdziesiątce takiej wody (przed wypiciem trzeba się mocno czegoś chwycić) nie czuć czosnku.

    „Ćwierć kilo”? Mam liczyć do 250? Tyle kulek aż? To sobie daruję, bo po pieprzu to mam zgagę ale mam inny, równie skuteczny sposób, co na sobie wypróbowałem z pozytywnym skutkiem.

    Otóż biorę sobie ćwierć kilograma tej najostrzejszej habanero z Meksyku, dzielę na 5 części, wydzielam z nich dwie, zakładam chirurgiczne rękawiczki i drewnianą łyżką na bambusowej desce lekko rozgniatam. Wrzucam do popółlitrowej flaszki a następnie zalewam płynem uprzednio przygotowanym z ćwiartki spirytusu z ćwiartką wyborowej. Czekam sobie tydzień codziennie wstrząsając. Następnie, gdy już jest to gotowe, wlewam codziennie do małego kieliszka, ok. 15 gram, uważając, by nie polać sobie po palcach. Biorę czubatą łyżkę masła i przy jej pomocy wkładam to masło do paszczy i nabieram ponownie będąc gotów do jego spożycia. Następnie nabieram trochę powietrza jakbym chciał popływać pod wodą, bez pośpiechu wypijam miksturę i właśnie „zaniemawiam” na jakiś czas mimo wypuszczania powietrza, co też przychodzi z trudem. Przymusowo nie oddycham jakiś czas i nic nie mówię, bo się nie da. Najwyżej trochę pomacham „ręcyma” sobie. Wkładam wtedy do paszczy drugą łyżkę z masłem i oczekuję aż mi „przejdzie”. Trwa to trochę, niestety (albo stety). Po miesiącu takiej „kuracji”, którą wynalazłem u znachora guglowego, zniknęły ze mnie wszystkie wyrostki na skórze, takie małe z szyi szarpiące się z kołnierzykami i w ogóle inne też.
    Z pewnością jest to efekt placebo.

    Ponieważ w mej rodzinie bywały „zejścia” z powodu utraty zdolności apoptozy przez niektóre komórki, to raz na rok taką kurację sobie szykuję. Daję też się dziurawić i sobie zaglądać medykom w różne otwory co pewien czas potwierdzając, że jestem onkologicznym zerem. Placebo działa.

    Drugą, podobną szykuję sobie z polecanego przez Ciebie czosnku. Na co innego. Chyba też placebo działa, bo już 12 lat mój stan się nie pogarsza w dolegliwościach na które m.in. czosnek ma podobno działać. Ale ta kuracja nie zatyka tak jak ta poprzednia.

    Cytryny z czosnkiem nie próbowałem jeszcze ale spróbuję na pewno. Co rano i tak wypijam pół cytryny z wodą (przeciw ewentualnej zgadze i refluksowi mi pomaga skutecznie), to w dzień sobie przyrządzę z czosnkiem do którego mam taką kręconą rozgniatarkę z 0 metalu.

    Czy Ty jesteś pewien, że Mag mymi wpisami czuje się dotknięta? Nie sądzę, ale doceniam, doceniam Twą aktywność w JEJ intencji. Może na Ciebie liczyć.

    Pozdrawiam

  234. Gekko, (23:06)

    Zgoda. Z jednym zastrzezeniem. Kaczy nie nazywa tego ewentualnego swojego strachu tym, ktory jest ‚przed wyczuwanym jako nieuchronne zwycięstwem wartościowej przyzwoitości.’

    W jego belkocie zostanie to zwymiotowane jako: koniecznosc szybkiego odcinania odrastajacych glow hydry Ukladu.

    Ma przed soba 4 lata tego odcinania. Jesli nie wiecej

  235. Ewa-Joanna
    19 grudnia o godz. 22:13
    Polityką wśród młodych interesuje się niewielka grupa i dopiero jak coś dotknie ich osobiście to ich otrzeźwia i się włączają (często w sposób radykalny) Świetnie zobrazował to Pan o nic’u Teodor Parnicki z Lublina pytając swych studentów o zdanie na temat KOD. Nic na ten temat nie wiedzieli , a więc nie oglądają dzienników TV , z prasy czytają sport i ciekawostki. Na razie żyje im się nieźle , są zakręceni codziennością. Na pytanie co takiego ważnego w Polsce działo się w w 1981r są zakłopotani i nie wiedzą. 30 lat z okładem zrobiło swoje i im wydaje się że ustrój w Polsce jest dany na stałe i nie ma czym się martwić (dziś ci rządzą jutro inni i jakoś będzie leciało)
    Jak byłem jeszcze studentem na politechnice to sporo gadało się o polityce , ale nikt praktycznie nie działał (jeżeli działał to w parti i jej przybudówkach). Dopiero pobicie kolegów i koleżanek z UW i kłamstwa na ten temat w mediach nas ruszyło i włączyliśmy się do strajku. Jak widać mieliśmy niewielkie pojęcie o polityce i nas wykorzystano w rządowej rozgrywce, o czym dopiero po zakończeniu strajku się dowiedzieliśmy. To była pierwsza poważna lekcja polityki. Mimo, że nadawaliśmy na rząd , to nawet nie zastanawialiśmy się nad faktem, że nic nam za to ten rzad nie czyni złego, za te gadanie. Czasy Bieruta już zapomnieliśmy (wtedy wiedziałem, że nie wolno mnie publicznie nić na rządzących złego powiedzieć , bo to może dla mnie i rodziców bardzo źle się skończyć.
    Nic dziwnego że polityka zajmują się ludzie starsi , którzy doświadczyli swoje. Dlatego nie dziwi mnie zupełnie przekrój wiekowy o jakim informują uczestnicy. Przez ich udział młodzi dostają sygnały o tym ze coś jest nie tak

  236. mag
    19 grudnia o godz. 21:09
    U Passenta dlatego jest taki nalot propagandzistów PiS ,że uważają ten blog za wiodący politycznie, tak jak kiedyś był nim blog W. Kuczyńskiego. Nawet widzę, że ten sam specjalista od propagandy PiS co u Kuczyńskiego się udziela tylko pod innym nickiem kiedyś mawar , teraz rossi. Oni się przydają bowiem w swej zajadłości skutecznie pokazują całą perfidie PiS i jej propagandzistów, jak i to że PiS ‚owców przekonać nie sposób. Świetnie to z puentował Borpowski z tym docentem Ścibulewiczem.

  237. @ Orteq
    19 grudnia o godz. 23:29

    Zastrzeżenie słuszne.
    Kacz nie nazywa swego strachu – strachem, lecz walką, i to właśnie dlatego nie nazywa, że go czuje i się go boi.
    W jego projekcji, walka jest jedyną formą uśmierzenia swego strachu, poprzez wzbudzenie w otoczeniu strachu większego, niż jego własny.
    Kacz boi się każdej większości innych, czyli całości otaczającego go świata (zwłaszcza, odkąd wysłał brata w lot w zaświaty).
    Ech, można by seminarium w „ty kwestii” rozwinąć, tylko dlaczego przymusowo w realu, a nie prewencyjnie, w szpitalu? 😉
    Pozdrawiam.

  238. Gekko, Ortq
    Strach Jarosława G. widać m.in. w tym, jak się wszędzie obnosi z ochroną i jak unika dziennikarzy „reżimowych mediów”. To postępujący proces. Ale co ciekawsze, on chyba w ogóle UNIKA BEZPOŚREDNIEGO KONTAKTU Z LUDŹMI, których jeszcze nie ujarzmił.

    …A przecież nawet gdyby prezes mówił językami ludzi i aniołów, a miłości by nie miał … byłby jak cymbał brzmiący.

    Choć może to nie strach tylko pycha i pogarda?

    1. Pycha
    2. Chciwość
    3. Nieczystość
    4. Zazdrość
    5. Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu
    6. Gniew
    7. Lenistwo

    Punkty 1 i 6 trafione w dziesiątkę, przykład wręcz kliniczny.

  239. Płynna rzeczywistość (20 grudnia o godz. 2:17)

    „Strach Jarosława G. widać m.in. w tym, jak się wszędzie obnosi z ochroną”

    Ten akurat strach jest racjonalny. Bez szczelnej ochrony juz by go dawno nie bylo

  240. Domyslam sie, ze G. to guano. Kacze, znaczy

  241. @Gekko:
    nadal Pan ignoruje netykietę
    Czy netykieta polega na tym, ze w toku dyskusji Pan mnie informuje, jakiej formy mam uzywac? A ja wole formy tradycyjne, i co Pan mi zrobi? A tak powaznie. Jesli sie z kims nie zgadzam, to oficjalna forma pomaga utrzymac poziom. Tykanie raczej zacheca do zejscia z poziomu. Tego wole unikac. Taka jest moja netykieta.
    .
    przynajmniej deklaruje Pan zaniechanie pohukiwania nakazowo-rozdzielczego na mnie
    Jesli Pan to tak odebral, to najuprzejmiej przepraszam.

  242. Płynna rzeczywistość (2:17)

    Tak ci jeszcze rzeke

    Absolutnego Wodza-psychopaty, Adolfa, nie udalo sie sprzatnac, odpowiedzialnym oficerom, z powodu szczelnosci ochrony. Tam za najmniejsza niesubordynacje wobec Fuhrera jedynym wyrokiem byla kara smierci.

    Znajdujemy sie na tej samej rowni pochylej. Psychopata Jaroslaw nie zawaha sie przed niczym, chroniac swoje zycie. Zycia brata nie uchronil. A to mu daje motywacje do ekstraordynarnych posuniec jako jedynowladca Polski. On nie zawaha sie przed niczym. Psychopaci tak maja.

    Nie sadze zebym zbytnio w tym przesadzal. Dziwie sie, ze dotychczasowe protesty przeciwko tej kaczej aberracji polskiej nie wykladaja inki na przyzbe. Naprawde sie dziwie. Zagrozenie jest nie mniejsze niz bylo w 1933 w Niemczech. Jesli ktos tego nie widzi, nie wychodzi z domu na demonstracje i protesty. A tylko te nam zostaly na nastepne 4 lata.

    PS. Narciarz 2 jest na wlasciwej sciezce. On CZUJE, ze zbliza sie zagrozenie WIEKSZE niz lemingi potrafia to wyczuc. My tu mowimy o zagrozeniu MIEDZYNARODOWYM. Ono nadchodzi. Jak Las Birnam. I nie ma w tym zadnej przesady. Tak jak nie bylo najmniejszej przesady w ostrzezeniach okolo majdanowych kijowskich. Rzecz w tym, ze nie istniejemy, w tym skansenie nadwislanskim, w izolacji od reszty Europy. Co Gospodarz zamarkowal, zdaje sie, w swoim ostatnim wpisie

  243. Nemer
    19 grudnia o godz. 23:16

    „Czy Ty jesteś pewien, że Mag mymi wpisami czuje się dotknięta? Nie sądzę”.

    W ogóle nie sądzę o dotknięciach/niedotknięciach mag, bo nie jestem mag. Wyraziła się o poziomie Twojej alegorii, która o wiele długości końskości przebiła słynne rżenie Leppera. Ja też się wyraziłem. Łączenie mojej intencji z mag jest nadinterpretacją – to była zbieżność odbioru, nie intencja. Ona sama sobie daje radę.

    Twój środek w dziedzinie przerywania paplania nie jest placebo, skoro odbiera mowę automatycznie i natychmiast. Widać dawno temu zażywałeś.

    Fotki nie mogłem wcześniej pokazywać, bo ją zrobiłem wczoraj. Miejsce natomiast, owszem, było pokazywane – to mój port. Sporo fotek robię nie do pokazywania, lecz dla siebie jako dokumentację, żeby się potem w grobie nie pogubić, co, gdzie, kiedy. Jak będę za tysiąc lat oglądać tę konkretną fotkę, nie ma siły, że mi mowę odbierze (a gadam sam ze sobą bez przerwy) przez Twoje meksykańskie cośtam. No i dobrze, język odpocznie, nabierze siły.

  244. @Orteq:
    o ile pamietam jeszcze z blogu W.Kuczynskiego, to bylismy na „ty”. Miałem tam absolutnie dosyc kontaktow z niejakim mawarem. Po kazdej wymianie zdan miałem ochote wypłukac usta. Przeniosłem sie do Polityki, a pozniej do SO. Jesli idzie o zagrozenie ze wschodu, to nie ja wymysliłem. Ale uwazam, ze takowe istnieje. Bez wzgledu na intencje, skutkiem rozwalenia polskiego wywiadu jest brak wywiadu. Skutkiem zadraznienia z NATO jest osłabienie wsparcia NATO. Przeciez nikt przy zdrowych zmysłach nie bedzie dyskutował tajemnic z Macierewiczem. Obsadzenie akurat tego stanowiska akurat tym facetem to jest cios w sojusz, ktory chroni Polske przed Rosjanami. Niechby nawet tylko psychologicznie. Wszystko jedno, czy Macierewicz zdradzi tajemnice w jakims raporcie na polecenie Putina, czy z powodu ataku paranoi. Wyjdzie na to samo.
    .
    Poczynania PiSu sa na reke Rosji. To zadne odkrycie. Natomiast pytanie, czy i kiedy poczucie zagrozenia „ludzikami” rozpowszechni sie w kraju. Starsi tak mysla. Dzis rozmawialem z rodzicami w Warszawie. Dla nich to oczywistosc. Dla mnie tez. Ja pamietam stwierdzenia babci, ze „to” sie nie skonczy „za mojego zycia”. To był cud, ze „to” sie jednak skonczyło. Teraz PiS usiłuje ten cud odkrecic. Natychmiast nasuwa sie pytanie, kto skorzysta na przekształceniu Polski w satrapie? Tabuny klientow Kaczynskiego, oczywiscie. Kto skorzysta na osłabieniu powiazan Polski z Zachodem? Tu nie trzeba Einsteina, zeby odpowiedziec.
    .
    Starsi Polacy maja w psychice traume na punkcie Rosjan. Uczylismy sie tego w szkole. Przejelismy ja od rodzicow. Pytanie zasadnicze: czy młodzi tez? Jesli nie, to takie rozwazania spłyna po nich jak woda po kaczce. Oni sie dopiero musza nauczyc, ze od geopolityki nie ma ucieczki. Mysmy te nauke pobrali, a oni moze obudza sie dopiero na widok sołdatow. Ale jest rownie mozliwe, ze młodzi tez tak mysla, bo takie klimaty przechodza z pokolenia na pokolenie. To sie niedługo okaze w praktyce.
    .
    Moja teza jest taka, ze jak sie okaze, to sie zacznie. To, co obserwujemy, to jest tylko proba przed spektaklem.

  245. Rafał KOCHAN
    9 grudnia o godz. 20:42

    KOD takowym będzie organizatorem do momentu, gdy nie da sobie wchodzić politykom w drogę. Jeśli swoją obywatelską inicjatywę potrzebuje wesprzeć polityczną sitwą, wówczas traci swoją wiarygodność i jego inicjatywa obywatelska zaczeła oraz skończyła na etapie jej planowania.
    ****
    Gdybym cie nie znal Kochanie to pewnie nie wiedzialbym, iz w przypadku niepojawienia sie politykow na demonstracji z cala pewnoscia wybrzydzabys, ze sie nie pojawili, choc opinia publiczna wlasnie tam ich oczekiwala. No ale mniejsza o drobiazgi skoro taka juz twoja natura. Sa rzeczy wazniejsze, Kochanie, i sprobujmy wlasnie na nich sie skoncentrowac.

    Zatem ciekaw jestem jak ty zorganizowalbys takie antyrzadowe demonstracje na rzecz demokracji? Co na nich powinno byc, a czego nie powinnismy ogladac? Kto wziac powinien udzial i kroczyc na czele, a kto wcale, badz gdzies na koncu, czy moze raczej w srodku, bo koniec tez widac(?)
    Nie chodzi mi wcale o czepianie sie ciebie, lecz o wypracowanie na tym malym forum dobrej strategii, badz przynajmniej lepszej od tej z ktora miales neprzyjemnosc spotkac sie na ostatnich dwoch marszach. Moze ktos znajdzie ja warta przetestowania kolejnej demonstracji.

    Co ty na to, zatem – czy mozemy przystapic do planowania czegos na miare naszych czasow, w miejsce jakiejs dziecinady?

  246. mag
    18 grudnia o godz. 20:57

    krzyś52
    18-12-g.20:36
    Fakt. Kler jakby zapadł się pod ziemię.
    Wstrzymał oddech i pilnie nadsłuchuje, co by się nie wychylić w niekorzystna stronę. Dla siebie oczywiście, bo nie pro publico bono.
    Widzę w tym dobry omen. Klechy przestraszyły się chyba gwałtownej i bezpardonowej inwazji zwycięskich kaczystów na struktury państwa.
    ****
    Fakt, zapadl sie, ale ja wyciagam z tego zupelnie inne wnioski. Moim zdaniem nie zapadl sie ze strachu ale stara sie by nie byc posadzonym o sprzyjanie faszystom Kaczynskiego. Bo gdyby zaszlo takie podejrzenie wsrod ludu to lud dospiewalby sobie i przypuszczenie, ze pewnie razem knuli ten zamach stanu. Pnadto wiekszosc parafian to jednak nie kaczysci – co takze ma ogromne znaczenie.

    Ja nie uwazam, ze powinienem czekac na podejrzenia ludu, gdyz wiem, ze kler katolicki byl wrogi demokracji od samych jej poczatkow. To nie przez przypadek laczony jest kk z reakcja – na demokracje. Bral udzial w przygotowaniach do wojskowego zamachu w Argentynie, popieral wojskowych w Chile, blisko zwiazal sie z Mussolinim, sprzyjal faszyzujacej sanacji w przedwojennej Polsce – dokladnie tak samo jak bral udzial w przygotowaniach Kaczynskiego do tego zamachu stanu. Mam tu na mysli biskupow, oczywiscie, bo przeciez nie Rydzyka, choc i ten ma swoj niewatpliwy udzial w knowaniach. Oni po prostu licza na wiecej kasy i na podbudowanie swej wlasnej pozycji w spoleczenstwie ktore da sie znow wykiwac ich obluda i klamstwami.
    Na razie siedza cichutko, bo kaczysci zdobywaja teren zgodnie z planem, a moze nawet lepiej im idzie niz mogli przypuszczac. Po coz maja sie odzywac na razie. Poczekaja kilka miesiecy i w przypadku zwyciestwa faszystow popra wladze – jak to zazwyczaj oni. Gdyby jednak temu wszarzowi powinela sie noga to – grajac na dwa fronty – przynajmniej zatroszcza sie by Kaczorowi nic zlego sie nie stalo.

    Jednakze, Mag, co do ich udzialu w planowaniu tego faszystowskiego zamachu, nie mam najmniejszych watpliwosci.

  247. dezerter
    19 grudnia o godz. 21:19

    Dezerterze, mówmy jak kaznodzieja do kaznodziei. Nigdy się nie zastanawiałeś, po kiego grzyba doskonały (we wszystkim, więc i w słowie) Bóg wyprodukował słowa, które trzeba wyjaśniać? Niezrozumiale buczeć to i niemowa potrafi.

    Więc Ci powiem. Ani on Bóg, ani ewangeliści, którzy o nim pisali, nie byli prowadzeni ręką Boga. Mieli urojone światełko na końu tunelu, jak Jarek Kaczka, i szli na nie, co rusz się potykając o własne nogi i wpadając na ściany.

    Oto wszechwiedzący Bóg Jezus pyta: „Kto mnie dotknął?”. Identycznie jak wszechwiedzący tata do Adama: „Gdzie jesteś?”, „Kto ci powiedział, że jesteś nagi?”.

    W czasie ostatniej wieczerzy Jezus wskazuje tego, który go zdradzi: „Ten, który zanurza ze mną rękę w misie”. I co – wskazany przyszły zdrajca dalej jest z nimi jakby nigdy nic? Tak w życiu się robi? Tylko że to nie życie, ale baśń: ma się wypełnić Pismo. Że głupio? Nie szkodzi, ludzie kupią.

    Ten sam, który wszystko przewidział, mówi w ogrodzie Getsemani do zdrajcy, który przyszedł po niego ze zgrają: „Po coś przyszedł?”.

    W jednym miejscu zabrania świadkom opowiadać o jego cudach, choć, jak wszechwiedzący, świetnie wie, że będą opowiadać, w innym nakazuje: „Idź i opowiadaj”.

    Ten, który przenikał przez zamknięte drzwi, nie umiał po domniemanym zmartwychwstaniu przeniknąć przez kamień zagradzający wejście do grobu.

    „Ja nie sądzę nikogo. A nawet jeśli będę sądził…”. To w końcu sądził, czy nie sądził? Bóg na własnym językiem nie panuje, jąka się?

    Ten, który nakazywał wybaczać nie siedem, ale siedemdziesiąt siedem razy miał faryzeuszy za niereformowalnych wrogów. Mówił do nich jak do przeciwników, nie jak do bliźnich. Wszechmocny, doskonały w słowach i czynach Bóg PRZEKONYWAŁ swoich wrogów, że jest Bogiem! I nie przekonał! O czyjej rozumności to świadczy – jego czy ich? Nawiasem mówiąc, różni się ten Jezus od niezliczonych współczesnych wizjonerów?

    Po prostu, dezerterze, towarzysze ewangeliści raz pamiętają, że Jezus ma być wszechwiedzącym Bogiem, raz zapominają i mówią o nim jak o zwykłym, omylnym, niekonsekwentnym człowieku. Cała Biblia pełna jest takich i innych niekonsekwencji. Tylko wniosek niezaczadzonych wiarą jest po jej lekturze zgodny i konsekwentny: Biblię pisali – może czasem napruci winem czy ziołami – ludzie na pewno zaczadzeni, nie dbający o szczegóły baśni lub za słabi na głowę, by rozumieć ich wzajemne wykluczanie się. Żadnego Boga przy tym nie było, bo takiego czegoś nie ma. Dlatego Kościół z obawy, by nieprzeszkoleni czytacze nie zaczęli wątpić w boskie pochodzenie ksiąg, zakazywał ich samodzielnego czytania. Jak się połapał, że ogromna większość do czytania w ogóle się nie pali, a pojedynczy czytacze, jak na przykład dezerter, są po wielokrotnym czytaniu są o wiele bardziej zaczadzeni niż przed – odpuścił.

    Wykonujesz, dezerterze, na tym blogu okropnie jałową, nieskuteczną robotę. Gdybyś próbował nauczać Rydzyka, Terlika, Dudę, Kempę, o, to co innego – miałbyś zasługę. W każdym razie za samą próbę. Tu bardzo tanim kosztem się marnujesz.

  248. krzys52
    20 grudnia o godz. 5:36

    A ty mnie znasz? No proszę, a ja nie wiedziałem o tym. No i jeszcze te twoje pierdołowate bzdury na temat mojej natury. Wolałbym, byś odnosił się do moich słów, a nie bawił się w psychoanalityka i badał moje id i super ego.

    Jeśli mówimy o inicjatywie obywatelskiej, to chyba jasnym jest, by odcinać się od wszelkich politycznych związków. I tego właśnie opinia publiczna oczekuje w takiej sytuacji. Przynajmniej ja tego oczekiwałem. Nie okrągłych i głupkowatych wynurzeń polityków, z których to ich słów niewiele wynikało, tylko gorących wystąpień zwyczajnych ludzi, którzy potwierdzają, że społeczeństwo jest faktycznie wnerwione zastaną sytuacją.
    Wypowiedzi tych zwyczajnych ludzi z ulicy zrobiłyby dużo większe wrażenie na mediach oraz odbiorcach tych mediów. Jest to dla mnie jasne i oczywiste.

    Ja nie mam ochoty na planowanie żadnych manifestacji, wiec nie widzę potrzeby, bym ci teraz opowiadał, jak od strony organizatorskiej miałaby ona wyglądać. Wyraziłem się wystarczająco jasno, co do ogólnej idei imprezy obywatelskiej i jej związków z politykami.

  249. Poza tym, mam głęboko gdzieś to, jak ludzie faktycznie organizują swoje imprezy. Mnie interesuje jedynie ich skutek. I dla jasności – każde manifestacje uważam za słuszne, nawet te, które propagują narodowo-katolickie tradycje i inne patriotyczne badziewie.

  250. Pombocek
    Jehowity nie przekonasz. On bowiem nie myśli – on tylko wierzy we wszystko co mu jego Starsi ze Zgromadzenia czyli inaczej Biegli („Uczeni”) w Piśmie powiedzą, niezależnie od tego, jakie to będą bzdury. A poza tym, to boga nie ma.

  251. Dżak z Ju-Es-Ej
    1. Jako Litwin z pochodzenia, Piłsudski był zawsze wrogiem Polski i Polaków, przez co nie dbał on o żywotne interesy Polski, n.p. o odzyskanie zamieszkałych głównie przez Polaków obszarów Górnego Śląska, Warmii i Mazur, zaś poszedł na Ukrainę, aby zabezpieczyć tamtejsze majątki ówczesnej litewskiej szlachty, z której się on przecież wywodził. Ten jego „Marsz na Kijów” o mało co nie skończył się zajęciem Polski przez Bolszewików. Tak więc w roku 1920 to Piłsudski tym swym „Marszem na Kijów” o mało co nie zniszczył nowo-powstałej niepodległej Polski.
    2. Piłsudski był faszyzującym dyktatorem, szczególnie zaś od roku 1926, kiedy to w maju tego roku siłą obalił on legalną władzę RP po czym gościł n.p. u siebie Hermana Goeringa i innych nazistowskich dygnitarzy. Na uroczystej mszy z okazji śmierci Piłsudskiego honorowe miejsce w pierwszym rzędzie zajmował zaś sam Adolf Hitler. Niemcy nie usunęli też trumny Piłsudskiego z Wawelu. Itp. Itd. Stał on więc w jednym szeregu z takimi ówczesnymi faszystowskimi dyktatorami jak Hitler, Mussolini, Franco czy też Salazar.
    3. Piłsudski zamykał, i to bez wyroku sądowego, swych przeciwników politycznych (zarówno z lewicy jak tez i prawicy) w obozach koncentracyjnych (n.p. w Berezie Kartuskiej).
    4. Piłsudski był także zdecydowanym przeciwnikiem modernizacji polskiej gospodarki i polskiej armii, a więc tym, który doprowadził Polskę do klęski wrześniowej.
    STARCZY?

  252. Rafał KOCHAN
    20 grudnia o godz. 7:35
    Nie rozumiem czemu tak sie pienisz, choc mydlo do golenia nie jestes…

    Przyznam, ze nie mam zdania co do obecnosci politykow. Bo z cala pewnoscia takich jak ty jest wiecej, ale tez, z cala pewnoscia sporo jest ludzi ktorzy widza potrzebe udzialu politykow Razem, powiedzmy. Bo widac, ze sa oni z protestujacymi obywatelami, z ludem.
    Gdy o mnie idzie to politycy niespecjalnie mi przeszkadzaja, pod warunkiem, ze nie jest to jakis Miller, czy paru innych skompromitowanych lachudrow.

    No ale wezmy Kopacz, gdyz nie powiem, ze powinna sie pchac na czolo, i do mikrofonu, ale wydaje mi sie, ze swoj udzial w imprezie powinna zaznaczyc. W koncu chodzi jej dokladnie o to samo co protestujacym, wiec niby dlaczego nie – nie sadzisz? Demonstrujacy lud takze ma okazje by zobaczyc swoich politykow, i mocutozsamic sie z nimi. Sadze, ze takie doswiadczenia moga byc budujace.

    To ze Platforma przegrala bynajmniej nie musi oznaczac by musiala przestac interesowac sie losami TK, demokracji, panstwa. Oni przegrali tylko wybory, a nie samych siebie. Gdyby wygrali to z cala pewnoscia nie ogladalibysmy zamachu na TK, Konstytucje, demokracje, i konsekwentnie na obowatelskie wolnosci.
    Mysle, ze osobiscie moglbym byc zniesmaczony nieobecnoscia znanych politykow PO, i byc moze uznalbym wtedy, ze maja to wszystko gdzies. Fakty wskazuja na cos zgola odmiennego.

  253. @Redaktor Kowalczyk
    I znowu…
    Tym razem Rafał Kochan…osoba jak najbardziej wiarygodna…powiela te same manewry
    Raz jestem tytułowany Aateistą, innym razem z kolei aaronem, spręzyną, sprężynerem… i z tego powodu dostrzegam u siebie ewidentne problem tożsamościowe.
    Próbowalem zalogować się jako sprężyna, spręzyner i cały czas skutek jest taki sam jak w przypadku przekonywania Jarosława K. do wartości i reguł demokracji.
    Niestety, tak jak Jarosław K jest konsekwentny w swoich działaniach i ma problemy z zaakceptowaniem istoty jedynego słusznego modelu politycznego , tak pracownicy działu kadr na blogu cały czas mają problemy z zaakceptowaniem osoby tego jakiegoś Spręzynera.
    Bo tak po prawdzie, to coraz bardziej mi się podoba ten” Aaron Spręzyner”( drogą żmudnych poszukiwań doszedłem do czego cały czas piją niektóre osoby na blogu) i mam prośbę – w trybie jak najbardziej charakterystycznym dla demokratycznych procedur – do Redaktora Kowalczyka o wystosowanie do odpowiedniej komórki identyfikacyjnej oficjalnego pisma z dwoma pieczątkami o umożliwienie mi aktywnego uczestnictwa w pracach blogu jako Aaaron Spręzyner.

  254. krzys52
    20 grudnia o godz. 9:05

    Nie pienię się. Mam taką „naturę”, że nie lubię, gdy ktoś robi jakieś niepotrzebne wyprawy ad personam.

    Twierdzisz, że nie widzisz problemu w udziale polityków w imprezach inspirowanych obywatelskim zrywem. Ja widzę. Dlaczego? Bo ci politycy mają przecież prawo oraz możliwości do organizowania własnych demonstracji w słusznej sprawie. Dlaczego tego nie robią, tylko bezpardonowo wpieprzają się w inicjatywy społeczne? Nie mogą sobie tego odpuścić, wyczekać i wykorzystać ich w swoim, bardziej dogodnym czasie, jako legitymację stworzonych i zainicjowanych tym razem przez nich, już bardziej radykalnych, parlamentarnych i nie tylko działań? Muszę się pchać wszędzie tam, by promować swoje mordy i nazwiska, bez żadnego strategicznego pomyślunku, by lepiej wykorzystać nadążające się możliwości? Bo właśnie tacy są ci nasi politycy, zarówno w swej działalności tu na miejscu, jak i na forum międzynarodowym – zero strategii, zero celów obliczonych na systematyczne i konsekwentne działanie – tylko liczy się dla nich efekt doraźny i emanacja medialna swoich zakazanych mord. U mnie nie ma na to przyzwolenia. Inicjatywy społeczne zostawmy dla zwykłych ludzi, z których być może może sie wykształcić jakaś nowa, świeża krew w polityce, a przecież okazja jest teraz ku temu bardzo dobra. Nie, bo tę sferę przywłaszczają własnie politycy, którzy równolegle mogą przecież tworzyć własne demonstracje i sprzeciwy.

  255. @ narciarz2, 20 grudnia o godz. 4:58

    Panie narciarzu2, widzę że w obliczu zagrożenia międzynarodowego, postanowił Pan uregulować sprawy osobiste i nadal błądzić wokół mnie i moich postów.
    Niechże jednak Pan się nie lęka, ja w ogóle NIC „Panu nie zamierzam zrobić”, imagine, to Pan irytuje się ku mnie, że standard netykiety obowiązujący każdego, o którym ja Pana „informuję” nie jest tym, jaki Pan sobie przyjmuje i usiłuje narzucać innym: „A ja wolę…taka jest moja netykieta”.
    W kwestii zaś skuteczności -jakże sprytnego w zamyśle- narzucania przez uniżenie, to mieszanka strachu, uniżoności i pogróżek na konto sąsiednich mocarstw(?), kierowana w formie listu do posłów RP (kimkolwiek są) to komiczne i przeciwskuteczne pohukiwania, za które warto przepraszać i na pewno nie mnie, a rozum.
    Skoro nie umie się przekonywać, nazywając to niechceniem, to przynajmniej warto nauczyć się straszyć, a lekcji takich postaw i w parlamencie i za miedzą nie brakuje.
    Podzielając więc Pana prognozy co do skutków rządów tego, co ze strachu straszy innych, pozostanę przy zdaniu, że epistolografia perswazyjno-prewencyjna nie powinna odzwierciedlać takich postaw tyle, że …w krzywym zwierciadle.
    O ile pisanie listów na Berdyczów w ogóle może dać coś więcej wobec brutalnej siły odhamowanego szaleństwa mknącego na karkach motłochu, niż ułudę aktywności obywatelskiej.
    Zasyłam ukłony i rewerencje, też na poważnie.

  256. Aateista
    20 grudnia o godz. 9:21

    Nic na to nie poradzę, że wryłeś się w moją pamięc jako Aaron Sprężyner. Myślę, że inaczej sprawa wyglądałaby, gdybyś już na samym początku, przy zmianie swego nicka, oznajmił, że z przyczyn technicznych nie jesteś w stanie używać dotychczasowego aliasu. A tak wyszło, jak wyszło… myślałeś, że będziesz sobie hasał na cudzym blogu co chwila pod inną nazwą. Niestety, ale twój beret z antenką jest widoczny już z daleka. Przemyśl to na przyszłość…

  257. @ Orteq / @ płynna rzeczywistość

    Jak widac z mojego postu do Pana narciarza2, w pełni podzielam Wasze opinie co do zagrożeń i ich źródeł.
    Niestety, uważam też że nie są to nawet samodzielne w szaleństwie poczynania „pożytecznych idiotów”, ale ruchy marionetkowe, koronkowo sterowane, stamtąd „cui prodest”.
    Od lat jednak co najmniej 10ciu, wszystka władza demokratyczna w naszym kraju jest zajęta uwłaszczaniem się na spłachetkach sukna, a nie pomnażaniem kapitału wolności, tak naszej jak i naszej Rzeczypospolitej.
    Taka bowiem jest wola ludu awansowanego zaocznie do roli społeczeństwa, która go bynajmniej nie krępuje pozostać tam gdzie był, czyli w folwarcznym gumnie.
    Szkoda słów i łez, pora obudzić się ze snu.

  258. Wicegenerał (od słynnego „wicepierdoły) Macierewicz na spotkaniu opłatkowym z wojskiem przywołał

    „dwóch wielkich synów polskiej ziemi, dwóch wielkich polityków. Pierwszego premiera wybranego w wolnych wyborach Jana Olszewskiego i wielkiego twórcę współczesnej polskiej myśli niepodległościowej premiera Jarosława Kaczyńskiego”.

    Ale to betka. Bo powiedział: „My wojsko”.

    Pewnie wszyscy pamiętają, jak inny wielki polityk od Polski nieważne czy bogatej, czy biednej, byle katolickiej, przechodząc jako cywil przed frontem kompanii honorowej bił defiladowym krokiem w bruk, aż się Warszawa trzęsła. To też było „My wojsko”. Jezu, ile to śmiesznych rzeczy na „dzień dobry”, na obiad i na „dobranoc” w tym mesjańskim kraju!

  259. 20 grudnia o godz. 10:24

    Źle się dzieje w państwie duńskim; mamy pochody, marsze, zamachy na Konstytucję, dzikie debaty, programy naprawcze, które w swojej istocie nie są programami naprawczymi,…które , moim zdaniem doprowadzą nas do jeszcze większej biologicznej, materialnej …ruiny.
    Co jest tego przyczyną?
    Moim zdaniem degradacja biologiczna rodu ludzkiego, w szczególności elit,
    na czele z tymi naukowymi, od filozofów zaczynając, którzy znakomicie
    opisują co jest, a nie wiedzą jak to zmienić.

    Ten tekst piszę jednocześnie dla Pana Jacka Kowalczyka i profesora Jana
    Hartmana u którego będzie moderowany, i nie wiadomo kiedy, i czy w ogóle będzie opublikowany.

    Degradacja rodu ludzkiego dotyczy całego Zachodu łącznie z USA i Izraelem.
    Żyd w Izraelu, żeby mu się mogło urodzić dziecko – jest bogaty – zapładnia w probówce jajeczko żony, jedzie do Nepalu, zamawia surogatkę , żeby mu urodziła żydowskie dziecko.
    Jaki stąd wniosek? Widocznie kobieta nepalska ma wyższą wartość biologiczną od tej żydowskiej.

    W naszej telewizji to usłyszałem: parlament francuski podejmuje uchwały
    w sprawie nadmiernej „chudości” tamtejszych modelek.
    Prezydent Francji zwraca się z prośbą do parlamentu o zgodę na stan wyjątkowy, bo kilku partyzantów arabskiego pochodzenia, z paszportem
    francuskim narozrabiało, do tego krwawo.

    Wysokiej wartości biologicznej najeźdźca z Azji i Afryki udaje się do Europy.
    A ograniczony w myśleniu Europejczyk nie wie dlaczego tak się dzieje. Dziura demograficzna jest jedną z przyczyn, która niską wartością biologiczną człowieka jest powodowana..

    Nasze ministerialne „dochtory” wmawiają nam z dziką głupotą, że metodą invitro wyleczą polskie kobiety z niepłodności, co jest zwykłem ciemniactwem. Jak o tym nie wiecie, to wam powiem . metoda invitro znakomicie leczy: kieszenie firm finansowych i lekarzy, również z belwederskimi nadaniami.

    Nasz polski dziennikarz, „wymskło” mu się to w programie telewizyjnym „krzywe zwierciadło” 10 grudnia br, że ” żyjemy w syfie intelektualnym”, co jest adekwatne do stwierdzenia: jesteśmy zdegradowani biologiczne.
    Audycja jest w internecie, tylko bez tych dwóch minut, zostały wycięte, gdzie omawiano temat, który do wielkiego wzburzenia doprowadził Kubę Wątłego.

    PS. O wartości biologicznej człowieka: środowisko decyduje,w którym żyje człowiek, głównie żywienie. Do posiadania wartości biologicznej, na zdrowym poziomie nie jest potrzebne wykształcenia, wiedza,rozum, a nawet myślenie.
    Co to jest wartość biologiczna, wie, lepiej to wyjaśni, szczególnie Panu profesorowi, inny profesor od neurobiologii, mieszkający w Krakowie,
    Jerzy Vetulani.

    Twój komentarz czeka na moderację.

  260. Aaronu Sprężny

    Aaronu, a ty mie nazywasz „pombockiem”, choć jezdem bombocek, ino mi sie palec omsknył psi zameldowaniu. Jezdem bombocek, bom bocek – uod bocku, nie uod boga. Bo wiela roków tymu, jagzem jesce jod, to zem uokropnie lubioł wyndzony bocek. I jesce ci powim, ze mom w dupie, cym jo bocek, cy pombocek, cy pombócek, cy POM-bocek. A jag jesce Rafał pado, że twojom antynke widać z daleka, to ty fików-ników mij choć tysiunc – świnty boze nie pomoze. Weź ty się nazwij „antenka” i spoko, a nie tam jakieś tyn, ze bez jencyklopedii nie podchódź.

  261. Wacław1
    20 grudnia o godz. 10:28

    Wacek, czy Ty się nie pomyliłeś, pisząc: „Moim zdaniem degradacja biologiczna rodu ludzkiego, w szczególności elit”?
    Nie miało tam być „jelit”?

  262. @Rafał Kochan pisze:

    „A tak wyszło, jak wyszło… myślałeś, że będziesz sobie hasał na cudzym blogu co chwila pod inną nazwą.”

    Wyjaśniam powody swojego hasania.

    Otóż Redaktor Kowalczyk przy okazji przywołania przez osobę kryjąca się za nickiem „Aaron Spręzyner.” postaci słynnego rosyjskiego ateisty Jurija Gagarina postanowił w myśl staropolskiego powiedzenia ” dopóty dzban wodę nosi dopóki…”,że Aaronowi się właśnie ucho „dopóknęło” i uniemożliwił mi zalogowanie pod wiadomym nickiem.
    Fakt,że na innym blogu – na przykład Makowskiego – pojawia się nick Aarona… nie jest efektem mojego spontanicznego hasania,ale wynikiem tego,ze Aaron Sprężyner nie został tam zbanowany( tak to się dzisiaj nazywa, chociaż ja wolę „naganę z wpisaniem do akt”, alb po prostu „dyskwalifikację”) co miało i ma w dalszym ciągu miejsce w przypadku blogu Redaktora Kowalczyka.

    Czyli Rafale nie ja hasam,ale mną hasano.

  263. @Rafał Kochan

    Nie wiem, być może „pijesz” do mojej Żorżety, czy innej Hortensji Ramiączko, ale przypominam,że:
    – @pombocek to niegdysiejszy@Jerzy Pieczul i z faktu owego nie wyciągnięto żadnych konsekwencji administarcyjnych
    – po uwadze Redaktora abym określił jasno i zdecydowanie swoją tożsamość zastosowałem się do rady Gospodarza i wziąłem rozwód z obiema damami

  264. Aateista
    20 grudnia o godz. 10:56

    To akurat potwierdzam. Identycznie było ze mną: na jednym blogu – pombocek, na innym – Jerzy Pieczul. Ale jak chcę się zalogować na „Jerzy Pieczul”, to nie mogę, bo już nie pamiętam hasła, a bawić się w te smarkate logownicze zabawy ani mi w głowie. Nie wiem, po jaką ciężką cholerę i w czyim interesie te wariackie logowania i wiedzieć nie chcę. Po prostu komputerowa smarkateria robi wszystko, żeby człowiek nie treściami sie zajmował, lecz ich smarkatymi procedurami. Ze mną zawsze przegrywają, bo jak tylko zobaczę – na przykład na stronie grzybiarzy – „zaloguj się”, nie tylko stronę bez żalu zamykam, ale i laptopa z trzaskiem.

  265. Aateista
    20 grudnia o godz. 11:05

    Może nie zauważyłeś, ale jak wszedł nowy sposób logowania, wiele razy pisałem, że „pombocek” to Jerzy Peczul. W odróżnieniu od Ciebie nie ukrywam się za wymyślanymi nickami, lecz dałem pombocka, bo nie mogłem się zalogować na Pieczula. W sumie fiki-niki mi zwisają.

  266. Aateista
    20 grudnia o godz. 11:05

    Aaronu, czy w twoim etycznym ekosystemie znajduje się miejsce na przyznanie się do błędów lub przyznanie, że mogłeś coś lepiej zrobić? Myślisz, że twoja nieskalana osobowość blogowa straciłaby coś ze swej chrześcijańskiej szlachetności, gdybyś przyznał jakiemuś ateiście rację? A może to twoja społeczność wymusza na tobie brnięcie w zaparte na ateistycznym blogu?

  267. Wyobrażam sobie jak będzie wyglądała ostatnia reduta. Oto otulone w szmaty baby z portretem Matki Boskiej Częstochowskiej, za plecami chłopy (obwiązane twarze szmatami, że niby zęby bolą). Nad głową rozpostarte chorągwie Najjaśniejszej Rzeczpospolitej. Politycy … rozbiegli się w popłochu. Prezes w oknie za firanką. Akcja dzieje się na Żoliborzu i to jest moja koncepcja.

  268. No dobrze, z powyższych zdarzeń wyciągam wniosek następującej treści:

    Demokracja – uosabiana na blogu regułami wyznawanymi przez Gospodarza – ma też swoje granice.

    Oczywiście z tego powodu żadnego KOD-u BIS nie będę zakładał,ale prawo do wygłoszenia zdania odrębnego od czasu do czasu sobie rezerwuje.
    Chociaż wiem jakie mogą być tego konsekwencje.

  269. Trafne spostrzeżenia dot. „zniknięcia” Gowina a także milczenie i spokój k.kat., w tej dość nerwowej sytuacji politycznej mogą mieć ze sobą związek. Internet jest pełen stron, na których twierdzi się, że Gowin jest członkiem „Opus Dei”.
    Oni są cierpliwi. Tylko Rydzyk się wkurza, że w kancelarii Dudy nie ma jego ludzi a i również Kaczyński go podobno olał, bo nie doprowadził do tego by w rządzie znaleźli się ludzie z jego grzybni, których proponował.
    Takie głosy krążą w necie.

  270. Panie Redaktorze.
    Proszę wybaczyć, ale to, o co i o kogo należy się martwić, jakby wyszło niczym szydło z worka, szydłem nie będąc, ale elektoratem.
    Może zajmie Pan stanowisko, w jakiś kolejnym wpisie?
    Istotnie, rzeczywistość to coś, co nie znika, gdy przestajemy o tym myśleć i pisać.
    Nawet 70 lat po Holocauście.

    „Podobno marsz był finansowany jakoś z zewnątrz. 150 milionów złotych mają dorzucić Żydzi, żydowski bankier, na jego organizację”
    (Paweł Kukiz na antenie Radia ZET przekonywał, że był to George’a Soros…*) [tu: http://bit.ly/1PedRvr%5D

    To jest nasz sąsiedzki lepszy sort, w liczbie co najmniej 8,81% głosujących w wyborach; posiada 44 posłów.
    Głos Narodu lewituującego ponad prawem?

    *) Pozdrowienia dla naszego ulubieńca, korespondenta Wieśka (mam nadzieję że nie zniknął z powodu odwołania z Białorusi).

  271. Gekko
    20 grudnia o godz. 12:39

    Wcale bym się nie zdziwił, gdyby pan Soros chcąc ratować miliardy corocznych wpływów, dofinansował jakieś NGO, czy Petru milionami…
    Nie po to inwestuje sie przez dziesięciolecia, by tracić wplywy.
    Jedną z metod ich zdobywania jest urabianie opinii publicznej poprzez media, szkolenia, stypendia, kursy dla młodych aktywistów, którzy mogą zajść wysoko w przyszłości.
    Janczarów też od maleńkości szkolono…..

  272. Starannie założony przez media cordon sanitaire wokół krajów z większością muzułmańską i inspirowanych islamem morderstw w innych krajach widać wyraźnie przy prostej analizie prasy. W sprawie Kolumbii media opowiadają nam o „lewicowych partyzantach” ścierających się z „prawicowymi organizacjami paramilitarnymi”. Ameryka Łacińska ma „prawicowy terroryzm państwowy” i „lewicowych rebeliantów”. Polityka Singapuru także jest wepchnięta na siłę w ten lewicowo-prawicowy podział.
    http://www.listyznaszegosadu.pl/brunatna-fala/prawica-lewica-i-islamizm
    ===========

    Do poczytania…

    Prawica w mediach jest cacy, lewica be.
    Skąd takie przedstawianie w mediach?
    Bo te główne są w rękach prawicowych konserwatywnych, starców….

  273. @mag
    Melduję się jako imigrant. Moje poprzednie miejsce blogowe, ‘en passant’, uważam za zatrute postami komisarzy politycznych PIS, piszących od miesięcy wszystkie kłamstwa PIS, łącznie z obelgami skierowanymi do Gospodarza.
    Pozdr

  274. wiesiek59
    20 grudnia o godz. 14:54

    Za komuny natomiast całe społeczeństwo starano się utwierdzać w tym, kto jest napędową siłą w demokracji chłopsko-robotniczej…
    Oczywiście z uporem maniaka będziesz nadal wciskał kit, że jedynymi winnymi całego złą na świecie to kumaci Żydzi, którzy kupują wszystko i wszystkich? Jakże w tobie pozostał trwale wypalony w mózgu sowiecki sofizmat, że społeczeństwo, to ciemny, głupi lud, który powinien być kierowany przez jedynie słuszną partię pracujących miast i wsi. Poniekąd coś w tym jest, ale jeśli przyznać, że twoje marksistowskie objawienia są prawdziwe, to oznacza, że w tej konfrontacji o rząd nad prostymi duszami, proletariat srogo przegrywa z żydowskimi wyzyskiwaczami kapitalistycznymi. I raczej ta tendencja się utrzyma, jak uważasz?

  275. @Nemer, z godz. 11:52
    Chciałeś głosu Gowina. Masz głos jego biskupa miejsca. Dziwisz jasno się wypowiada co sądzi o manifestacjach. Gowin nie powie nic ponad to.
    http://wyborcza.pl/1,75478,19375223,kardynal-dziwisz-o-sytuacji-w-polsce-dialogu-prowadzony-na.html

  276. @Gekko, 12:39
    Publicystyka antypisowa, omija Kukiza, jak za przeproszeniem, psią kupę.
    Dla mnie, właśnie Kukiz jest przyczyną wielu niekorzystnych zmian w Polsce, które prędzej czy później uświadomią wyborcom ich błąd. Kaczyńskiego mieliśmy od lat, wiedzieliśmy czym pachnie.
    Kukiza uważam za wroga nr 1, którego głupotę cytują bez komentarzy wszystkie media, a niektórzy dziennikarze kiwają głowami z aprobatą słuchając idiotyzmów faceta z estrady.

    Najwyższy czas, aby politycy wszystkich opcji antypisowskich zrozumieli, że lider partii musi mieć zdolności estradowe, musi stosować retoryczne półprawdy, walić przeciwnika ADEKWATNIE.

    Pani Olejnik, podobno dziennikarski przeciwnik PIS, niedawno zarzucała p. Petru, że tej upiornej, pokrzykującej w sejmie kobiecie, poradził, aby się „walnęła w łeb”. Dla Olejnik, której nikt nie podsłuchał, przysłowiowe „puknij się w łeb” jest dowodem na chamstwo, miała minę zgorszonej, wręcz mroziła wzrokiem p. Ryszarda.

    Kiedy Palikot przyszedł z penisem do TVN, też wszyscy załamywali ręce nad upadkiem „języka polityki”.
    Kiedy Kaczyński i jego ludzie obrzucali błotem p. Komorowskiego, zarzucali rządzącym zbrodnię, kilka głosów, ‘na uboczu’, wyraziło ‘dezaprobatę’ zamiast żądać prokuratora.

    Wg mnie ta przewaga propagandowa, to bezkarne odwracanie kota ogonem i brak reakcji mediów, było główną przyczyną dzięki której PIS wygrało wybory, a nie dlatego, że obiecali 500zł!

    Zauważcie Państwo, że ośmioletnia kadencja PO, sukces wyborczy bez precedensu w niepodległej Polsce, jest wymieniany w propagandzie PIS, jako jakaś wada PO, jakieś przestępstwo, które PO bezkarnie popełniło i dało się dwa razy wybrać.

  277. Rafał KOCHAN
    20 grudnia o godz. 15:47

    Elity krajów zależnych sie KUPUJE, kształtuje, albo obala.
    Już dość dawno kraje- kolonizatorzy odeszły od bezpośredniego sprawowania władzy za pomocą własnych kadr. Znosniejsze dla tubylców jest zarządzanie przez własnych krajan.
    Wypompowywanie zasobów tez jest sprawniejsze.

    Wyzyskiwacze są najróżniejszej narodowości.
    Dzięki dowolnej kreacji pieniądza przez banki prywatne, są w stanie w miarę dowolnie kształtować warunki wymiany na świecie.
    Wszystkich towarów, łącznie z kredytem przyznawanym w zamian za cesje własnościowe i koncesje gospodarcze.
    Nie ma to nic wspólnego z marksizmem, sporo z neokolonializmem.

    Ciemny lud?
    Jak najbardziej- przynajmniej w naszym kraju.
    Dość łatwo przekonano go o likwidacji wszelkich zabezpieczeń socjalnych, zdobyczy wieku XIX na rzecz rozwiązań neoliberalnych.
    Zerknij na medianę płac w Polsce, czy za to można KUPIĆ wszystkie usługi które dawniej fundowało Państwo?
    Z nędzy nie wyrwał się za pomocą demokracji i neoliberalizmu żaden kraj na świecie.
    Socjaliści, marksiści, czy światli dyktatorzy, zrobili w tym celu znacznie więcej.

  278. Czego się bać i o kogo… (czyli wieści z bliskiej zagranicy rozumu).

    Na pewno nie należy się bać o głos putinowskiej giejjewrejropy transmitowany tubą łukaszenkowskiej Białorusi, a korespondowany na każdym polskim blogu czy forumie internetowym.
    Tego nam, Wieśku, nie zabraknie, prędzej Żydów i ich paskarskich judaszowych srebrników, „Prawda”?
    Skutki w elektoracie widać, podatny to grunt.

    Wracając do Ojczyzny, to zaczynam się martwić brakiem głosu Gowina.
    Po prostu, nie będzie dobrej zmiany bez tego głosu.
    Warto monitorować media, by nie przegapić tej pierwszej gwiazdki zwiastowania. To bezcenne.

    Tymczasem sam Gwiazdor już przybył i na ogólną prośbę Narodu, jak ongi w Sejmie PRL inni luminarze, zakrzyknął:
    Nie Widzę!
    „…obserwuje z niepokojem pogłębiające się podziały w naszym społeczeństwie…” donosi, strzelając w ciemno Dziwisz.

    A echo samopogłebiających się odpowiada, jak to Szydło, prosto z kaczego wora: (‚wor’ – patrz ros.)
    „to nie opozycja ma być zadowolona, tylko Polacy”

    I czego tu się bać, jak Gwiazdor strony czynnej nie widzi, a podziały pomiędzy Jarosławem Narodem, aka „Polacy”, oraz w oczywisty sposób nie należącą do tego zbioru opozycją pogłębiają się same, niejako genetycznie.
    A wkrótce, za poduszczeniem licznych Wieśków z Gumna na Tagance, Naród wykaże ich fenotypową ekspresję rasową (na razie dla wtajemniczonych: Sorasową).

    Porada moich znajomych naturalizowanych na Giermanstwie, jest znacznie cenniejsza, niż obawa o losy Polski, bo praktyczna:
    „a weźcie wy wreszcie otwórzcie jakiś korytarz dla Putina i przestańcie mącić”.
    Co racja to racja, skoro rządzi już w Polsce Głos Pana, czemu nie wprost Jego Osoba?

  279. anumlik
    20 grudnia, g.16:36
    Z radością i satysfakcją zauważam, ze KOD to PIERWSZY chyba ruch społeczny organizujący się POKOJOWO nie tylko na ulicach, który nie podpiera się klechami, ani nie zaprasza ich do udziału w tej inicjatywie. Tak trzymać!
    To zdrowy odruch organizującego się a raczej przebudzającego się społeczeństwa obywatelskiego, któremu kk wlazł na głowę i nie chce odpuścić.
    Idę o każdy zakład, że zdecydowana większość tych, co wyszli na ulice wielu polskich miast, jest np. za utrzymaniem programu in vitro, na pewno nie chce zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej a wręcz przeciwnie, nie chce, by religia była finansowana z budżetu państwa, a nawet wolalaby, by lekcje religii wróciły do sal katechetycznych. Ci ludzie nie mogą już sluchać bzdur na temat „szkodliwości” gender ani bredni wygłaszanych przez prof.(!) ks. Oko, nie słuchają radia Maryja i nie oglądają TV Trwam.
    Nawoływań abepa Dziwisza słuchają raczej z niesmakiem, bo żaden to autorytet.
    Już raz przy Okrgłym Stole kk otrzymał za dużo forów, co skutkowało Konkordatem działającym w jedną stronę i złodziejską Komisją Majątkową.
    Sadzę, że dziś członkowie i sympatycy KOD, generalnie powiedzieliby, zwłaszcza epidiaskopom – basta!

  280. Wiesiek59 pisze m.in.:
    „Ciemny lud?
    Jak najbardziej- przynajmniej w naszym kraju”

    A propos ciemnego luda.

    Swego czasu ulubienicą mediów była partia zwąca się różnie:
    ROAD, Unia Demokratyczna, Unia Wolności.
    Była to partia kojarzona z kwieciem polskiego społeczeństwa. Jego inteligencją – przede wszystkim – ale reprezentantów miały również inne grupy społeczne,szczególnie lepiej wykształcone.
    Czyli cI którzy powinni wiedzieć o co chodzi w dzisiejszym świecie, kto rozdaje w nim karty, jakie mechanizmy regulują jego działanie, gdzie tkwią niebezpieczeństwa grożące społecznościom.
    To oni po zauroczeniu wiadomą narracja polityczno-ekonomiczną z początku lat 90-tych, powinni być pierwszymi którzy spróbują opisać główne wyzwania na lata następne, dokonać sensownej korekty działań w dłuższej perspektywie widząc,że lud prosty polski nie bardzo ma ochotą brnąć w jedynym słusznym kierunku.
    Postanowili więc sobie wybrać w 1995 roku na swojego szefa Leszka Balcerowicza, o którym można powiedzieć dużo,ale to że jest facetem który potrafi zboczyć na jotę z raz obranego azymutu to jest tak jak powiedzieć,że Tanaka pójdzie kiedyś z pielgrzymką na Jasną Górę w intencji nawrócenia dezertera,albo Aateistę ,czy innego Aarona na ateizm.

    Niestety nie jest to możliwe i czego można się spodziewać, po prostym ludzie polskim.dla ktorego jest obojętne,czy każą mu krzyczeć:
    precz z demokracją,
    precz z sanacją,
    czy precz z ociepleniem klimatu.
    Po prostu będą krzyczeć, bo oni są prostym ludem polskim o którym nie bardzo kto myślal, aż się prosty lud polski wkur… się
    …i stąd demonstracje z KOD-em w tle.

  281. @mag
    Wzruszyłem się czytając Twój tekst. Wprost wzruszyłem.
    Mój szloch, przechodzi w spazmy…

    A tak przy okazji…Ty naprawdę w to wszytko co piszesz wierzysz ?

    Bo jeżeli tak ,to pamiętaj , że wiara jest pojęciem związanym z Palacem Prymasowskim.

  282. Gekko
    20 grudnia o godz. 17:04

    Koniecznie chcesz mnie obrazić?
    To forum służy do wymiany myśli, poglądów, a nie impertynencji chyba?
    Bajki ci się popieprzyły?

    Jakoś niespecjalnie wierzę w opresyjność Łukaszenki, czy imperialne plany Putina.
    Natomiast opresyjność i imperialność kilku krajów będących naszymi sojusznikami, jest doskonale widoczna. I „cały demokratyczny świat” milczy, wspierając interwencje zbrojne naszych sojuszników, udzielając wsparcia militarnego i logistycznego.

    Jak boli cię samodzielne myślenie, to przestań, nieprzyzwyczajonym szkodzi…..

  283. Aateista
    Płacz, płacz Aa i na przemian śmiej się.
    To świetne ćwiczenie, zwłaszcza na przeponę.
    Nic nie poradzę, że tobie wiara kojarzy się wyłącznie z Pałacem Prymasowskim. A mnie by to nawet do głowy nie przyszło.
    Jak mówią Rosjanie – tionkije u was gorizonty, czy cóś.
    W razie co, pombocek poprawi, bo on rusycyst.

  284. Aateista
    20 grudnia o godz. 17:26

    Szczyty naszego styropianu, KORowcy, inni dysydenci, aktem WIARY przyjęli kapitalizm z dobrodziejstwem inwentarza.
    I panem Sachsem….
    Po latach, doskonale wiadomo jakie błędy popełniono w trakcie transformacji.
    Jednym z największych, było zawyżenie kursu dolara- co umożliwiło kupno polskich aktywów tanio, oraz pełne otwarcie rynku na import, likwidacja barier celnych.

    Nie należy płakać, bo to się juz stało.
    Tylko raczej pomyśleć, jak naprawić sytuację.
    Repolonizacja wydaje się doskonałym pomysłem, przy tak niskim kursie akcji na giełdzie.
    I potężnych rezerwach dewizowych o zerowej, czy ujemnej stopie procentowej.

    Niestety, w ferworze walki politycznej o stołki, decyzje tyczące gospodarki zeszły na drugi plan. Taka okazja do wykupu naszych walorów może sie nie powtórzyć.

  285. wiesiek59
    20 grudnia o godz. 17:46

    Wieśku, sorry, ale trzeba naprawdę być czymś zaślepionym , by nie dostrzegać imperialnych zapędów Putina. Dlaczego wzdrygasz się przed taką możliwością? Przecież to oczywiste, że takie mocarstwowe państwo, jak Rosja będzie zawsze miało wpisane w swoją politykę mniej lub bardziej bezpośrednie podporządkowywanie sobie sąsiadów. Wynika to z różnych przyczyn, a jedną z nich jest to, że każde mocarstwowe państwo, szczególnie tak biedne gospodarczo, jak Rosja, musi utwierdzać się w swojej wyjątkowej potędze państwowej, aby nie doszło do jej rozpadu i kolejnej smuty. Mnie na przykład nie dziwi polityka Rosji. Ma to państwo swoje aspiracje i chce odgrywać na świecie większą rolę, niż to po upadku ZSRR zostało w porządku światowym ustanowione. Nie bądź komicznym adwokatem diabła, bo przecież ten diabeł nie potrzebuje adwokatów. Nie kryje się ze swoimi aspiracjami.

  286. Wiesiek powiada:

    „To forum służy do wymiany myśli, poglądów, a nie impertynencji chyba?”

    E tam do wymiany. Tu się rozwiązuje światowe, a nawet nasze wsiowe węzły. Tu się robi wielką politykę, a nie tam.

    Ale przy polityce człek głodnieje. Nie mówię o sobie, bo nie politykuję – mówię o człowieku. Więc dziś do jedzenia są boczniaki prosto z dzisiejszego drzewa. Kto nie wie, to dziki boczniak grzyb jest zimowy, zwykle zaczyna się pokazywać dopiero po pierwszych przymrozkach – taki grzybowy Eskimos. Smacznego.

    https://lh4.googleusercontent.com/-brwxjkaal7c/Vnbd9bKDO3I/AAAAAAAAEKY/64fGjGw27QQ/w960-h540-no/DSC00661.JPG

  287. Rafał KOCHAN
    20 grudnia o godz. 17:56

    Statystyki się kłaniają.
    Liczba baz wojskowych poza granicami kraju, udział w konfliktach zewnętrznych, nakłady na zbrojenia.
    Moim zdaniem, powielasz schemat propagandowy anglosaskich i polskich mediów.

    Wmawianie że Rosja jest agresywna, musi czemuś służyć.
    Jak myslisz, czemu?
    Poza oczywiście marketingiem gadżetów wybuchowych?

    Policz sobie konflikty z udziałem różnych państw, długość ich trwania, efekty.
    I oczywiście ich przyczyny.
    Dla przykładu, Francja kontroluje bezpośrednio 16 państw afrykańskich, mając w nich bazy i rozliczając ich transakcje handlowe za posrednictwem Banku Francji.

  288. pombocek
    20 grudnia o godz. 18:14

    Sałatka ziemniaczana, boczek i piwo- jak dla mnie.
    UWIELBIAM boczek i pochodne……

  289. mag

    Obiecałem Ci, mag, garsteczkę zimowej zieleni. Proszę bardzo. Przy okazji: na ostatniej fotce jest nowo budowany falochron przy kanale Jamneńskim. Fest się zaawansowała budowa. A w środku między falochronem a brzegiem zrobiła się pieruńska płycizna. Moczykije stoją w wodzie niewiele więcej jak po kolana i podle podsuwają leszczom boże robaczki z ukrytym haczykiem czy cóś. A te naiwne biorą jak głupie – sam widziałem.

    https://lh4.googleusercontent.com/-mY7szPJRugk/VnbkQitBEbI/AAAAAAAAELo/kJWfOtOMS6Y/w960-h540-no/DSC00624.JPG

    https://lh4.googleusercontent.com/-J6TNO735OMI/VnbkRgqAQII/AAAAAAAAELw/zGWvu8WkOHA/w960-h540-no/DSC00660.JPG

    https://lh4.googleusercontent.com/-U3dqYSsXvtU/VnbkRtcjScI/AAAAAAAAELs/bZ-fU6uLaGw/w960-h540-no/DSC00653.JPG

    https://lh4.googleusercontent.com/-yS8yXMBqgXI/VnbkRVILo9I/AAAAAAAAELk/VSNhptaXZ1w/w960-h540-no/DSC00652.JPG

    https://lh4.googleusercontent.com/-kb0g6iaVOQM/VnbkQ45WnOI/AAAAAAAAELg/IvwmgdxcdSI/w960-h540-no/DSC00651.JPG

    https://lh4.googleusercontent.com/-qilIrmKZMuQ/VnbkQwd9bXI/AAAAAAAAELU/oQHZaVsXW20/w960-h540-no/DSC00650.JPG

  290. @wiesiek59
    Jakoś niespecjalnie wierzę w opresyjność Łukaszenki, czy imperialne plany Putina.
    Wierzyć to Ty se możesz w niepokalane poczęcie Najświętszej Panienki, w dmuchnięcie Jahwe w stałą Plancka tak, aby otworzyła się możliwość zafluktowania kwantów, które rozciągnęły przestrzeń w czasie i stworzyły nas w naszym wszechświecie, albo w tłumaczenia swojej baby, że ten którego znalazłeś w szafie to majster szafowy i naprawia skrzypienie drzwi szafowych, a dlatego goły, bo w szafie gorąc jak jasna cholera. Na opresyjność Łukaszenki i imperializm Putina są dowody.

    KORowcy, inni dysydenci, aktem WIARY przyjęli kapitalizm z dobrodziejstwem inwentarza. I panem Sachsem.
    I czym Ty się, człowieku różnisz od (p)osła Kukiza? Ten z kolei mówi, że demonstracje KOD sponsoruje żydowski bankier, Georg Soros.

    L’chaim! Tobie, Wieśku, życzę. I obyś zmądrzał.
    https://www.youtube.com/watch?v=u4agvq9eHQM

  291. Wiesiek 59
    Boczek z boczniakiem (niekoniecznie z drzewa, jak u pombocka, ale ze sklepu) świetnie się komponuje.
    Na grubej patelni podsmażasz boczniaki panierowane jak schabowe, na mniejszej plastry boczku. Wszystko spotyka się wymieszane na talerzu & piwko.
    Ale na wigilię nie polecam.

  292. Konstancja

    Konstancjo, zaniedbałem Cię. Więc przesyłam ku pożytkowi dwie moje koleżanki – na trawie chowane, a nie po klatkach. Znoszą po czterdzieści jajek na dzień. Smacznego. Eups, tylko koleżanek przez pomyłkę nie zjedz!

    https://lh4.googleusercontent.com/-tWHMc4sX3Sk/VnboyRxEtyI/AAAAAAAAEMc/hyHIMtNh8xs/w960-h540-no/DSC00625.JPG

  293. anumlik
    20 grudnia o godz. 18:45

    Zdumiewa mnie dobra prasa pana Petru- od początku.
    Media pompują go niesamowicie w wynikach sondaży, ilości poswięconego mu miejsca na łamach, występach na antenie.
    PROMOWANIE pełnoskalowe.

    Elegancki, kulturalny, elokwentny- fakt.
    Ale jakos podejrzliwie patrzę na dokonania…..
    Wydają mi sie nieco nienaturalne.
    Te wyniki.

  294. wiesiek59
    20 grudnia o godz. 18:23

    Zatem obaj powielamy.. W każdym razie, nawet jeśli statystyki nie kłamią, to wcale nie nie oznacza, że USA jest jedynym krajem, który który jest „be” na tym świecie. Poza tym, ja nie mówię, że Rosja jest agresywna, tylko, że ma zapędy imperialne. Czy nie sądzisz, imperializm można prowadzić w białych rękawiczkach również? Czy wobec tego licytowanie się w tej sytuacji, który kraj jest bardziej imperialny, nie zaciemnia całego sensu dyskusji? A jest nim, przypomnę, pytanie, czy Rosja prowadzi imperialną politykę. Tylko proszę, choć raz, przynajmniej na tym blogu, odpowiedz na to konkretne pytanie, podając konkretne argumenty bez odwoływania się do tego, że istnieją jakieś państwa na świecie, które wydają najwięcej kasy na armie i wzniecił najwięcej wojen.

  295. Jeszcze jedno.
    JAKIE dowody?

    I w porównaniu z kim?
    Erdoganem, Sisi, Saudami- pieszczoszkami Zachodu?
    Jaki punkt odniesienia przyjmiemy?
    Jakie kryteria oceny?
    Może, ilość trupów wynikająca z ich działań w ostatnich 10-20 latach?
    To byłaby dość obiektywna miara……
    Tylko nie wiem, kto dzierżyłby wówczas palmę pierwszeństwa.
    Bush?

  296. pombocku
    Ładna mi garsteczka zieleni… To prawie wiosna! Panie sierżancie na posterunku Jamneńskim!
    Baczcie pilnie, co by się Wam zanadto płycizna nie zrobiła między brzegiem a falochronem, bo gdzie się podzieją robaczki boże i inne stworki.
    Coś o tym wiem, gdy mi latem wyschły do imentu oczka wodne (na działce) i żaby nie miały się gdzie podziać.
    Nie uwierzysz, przywędrowały do piwniczki pod domem, gdzie jest bojler elektryczny na wodę i takie tam różne rury, jest ciemno i trochę wilgno. Odkrył je (żaby) kot, który siadywał w łazience przy kabinie prysznicowej, a konkretnie – dziurze w kafelkach tuż nad podłoga, prowadzącej do piwniczki..
    Od czasu do czasu wydawał z siebie dziwne, „głębokie” miau-miały. No i kilka razy namierzyłam żaby, które wylazły na powierzchnię. Posłuchały go, czy co?

  297. A teraz dla ukojenia nerwów chwila …poezji autorstwa osoby która pogodzi zwaśnione strony.
    W rolę poetki wcieliła się osoba bliska Wieśkowi59 – jako propagatorka wiadomych idei.
    Ale nie zaryzykuje wiele kiedy powiem,że prawdopodobnie @mag również mocniej zabije serce kiedy usłyszy,że liryczne strofy płodziła Róża Luksemburg.
    Zdaniem wielu wnikliwych hermeneutów jej bogatej literatury to urodzona w Zamościu Luksemburg położyła podwaliny pod ideologię tzw. gender.

    I jeszcze okoliczność powstania utworu którą jest…
    …DZIEŃ zawarcia związku małżeńskiego z niejakim Tyszką, a po dniu…

    „A zatem niebawem porzucam panieństwo,
    Dziewictwo utracę już rano.
    Z tym oto litwakiem wstępuje w małżeństwo
    I Polskę mu daję za wiano.
    Słuchajcie, słuchajcie kamraci
    To on was powiedzie do bitwy:
    Słuchajcie, słuchajcie socjaldemokraci
    Królestwa Polskiego i Litwy.”

  298. Rafał KOCHAN
    20 grudnia o godz. 19:14

    Polityka imperialna jest obliczona na ekspansję, bądź utrzymanie strefy wpływów.
    Ostatnio ekspansywne są Arabia Saudyjska, Turcja, Katar.
    Starają się poszerzyć lokalną dominację, po wypadnięciu z gry Syrii, Iraku, sięgają nawet do
    Europy, sponsorując meczety i szkoląc imamów, mających przygotować im kadry fanatyków.

    USA Brytole i Francuzi, prowadzą łącznie dzialania bojowe za pomocą dronów i oddziałów specjalnych, w bodaj 40 krajach afrykańskich, nie licząc Azji Mniejszej i Afganistanu.
    W celu UTRZYMANIA stanu posiadania- złóż przynależnych ich koncernom, czy lokalnych władz im sprzyjających.
    Nie za bardzo im to zreszta wychodzi, bo ich interesy sa sprzeczne z działaniami krajów arabskich, hojnie sponsorujących sprzyjające im oddziały, bądź zamawiające najemników w krajach latynoskich- W Jemenie walczy taka brygada na żołdzie Saudów.

    Łukaszenka nie walczy, nie prywatyzuje, sprzedaje broń i balansuje pomiedzy wschodem i zachodem, dbając o dobro Białorusinów.
    Skutecznie.

    Chiny budują swą potęgę i ekspansję gospodarczymi porozumieniami, choć do ochrony własnych inwestycji i kilkumilionowej armii pracowników własnych korporacji, utrzymuje własne, kilkudziesięciotysieczne oddziały w krajach inwestycji.
    Za ZGODĄ odpowiednich rządów, zresztą…….

    Co robi Rosja?
    Sprzeciwia się zmianie status quo w swoim bezpośrednim sąsiedztwie, nie godząc się na instalowanie obcych baz, wszelkimi metodami, ale bez bezpośredniej zbrojnej interwencji.
    Najbardziej odpowiada im status pozablokowy sąsiadów.
    Oddziały rosyjskie kilkukrotnie interweniowały w krajach postradzieckich, NA PROŚBĘ zainteresowanych rządów, przerywając walki wewnętrzne, badź między sąsiadami.
    I oczywiście, wspierając frakcje przychylne Rosji, ale nie obalając siłą żadnego rządu legalnego.
    Zamrożono kilka konfliktów, na przykład pomiędzy Azerami a Ormianami, mniejszosciami etnicznymi w Kirgistanie, Uzbekistanie.
    Czy jest to stricte polityka imperialna?
    Zreszta, takich interwencji doliczysz się na palcach jednej ręki……

    Tak skrótowo opisałbym swiat w chwili obecnej, potwornie zreszta dynamicznej.

  299. mag
    20 grudnia o godz. 19:17

    Pan sierżant posiadał też trąbkę.Oraz dobry węch do samogonu

  300. To samo można zaobserwować w odniesieniu do stosunków polsko-białoruskich. Polska została wciągnięta w pierwsze szeregi politycznej, ekonomicznej i informacyjnej krucjaty atlantystów przeciwko Białorusi, która, w przeciwieństwie do wielu innych państw poradzieckich, szukała swojej własnej drogi niezależnego, euroazjatyckiego rozwoju i udało jej się uniknąć gospodarczych i społeczno-politycznych katastrof, jakie w trakcie atlantyzacji stały się udziałem wielu krajów bloku wschodniego, z Polską włącznie. Głębokim więziom kulturowym i gospodarczym, jakie łączą Polskę i Polaków z Białorusią, odmówiono potencjalnego urzeczywistnienia w nowych warunkach poradzieckiej przestrzeni. Polska oligarchia, zamiast wspierać naturalnie bliskie i przyjazne stosunki, podporządkowała się rozkazom swoich zachodnich mistrzów i przypuściła na Białoruś szturm histerycznej propagandowej wojny informacyjnej, sankcji, dywersji politycznej i rozkapryszonej dyplomacji. Do dzisiaj stosunki polsko-białoruskie pozostają niestabilne i wciąż rozmyślnie sabotowanych jest wiele potencjalnych możliwości współpracy gospodarczej, wymiany kulturalnej itp.

    Może nawet bardziej wymowna jest sprawa Ukrainy, w stosunku do której polska oligarchia prowadziła zdecydowanie antypolską politykę. Państwo Polskie wspiera rządy ukraińskich nacjonalistów, którzy są bezpośrednimi spadkobiercami ideologii zbrodniarzy, odpowiedzialnych za ludobójstwo i zamordowanie setek tysięcy Polaków w czasie II wojny światowej. Polska nie tylko przekazuje informacje, ale także zapewnia wsparcie finansowe, wojskowe i dyplomatyczne faszystom, którzy w 2014 roku przejęli władzę w Kijowie i którzy prowadzą wojnę domową przeciwko wschodowi kraju. W polityce UE i NATO wobec Ukrainy i Rosji Polska działała jako ich pies wojny, czy też wojenny jastrząb. W szczególności wsparła surowsze sankcje wobec Rosji, zwiększoną obecność NATO w Europie Wschodniej pod pretekstem „rosyjskiej agresji”, uznanie ludowych republik Donieckiej i Ługańskiej za organizacje terrorystyczne oraz aktywnie podkopywała próby doprowadzenia do pojednania z Rosją. Co więcej, wiele źródeł przedstawiło dowody, że ukraińska Piąta Kolumna w Polsce jest aktywna nie tylko w sferze informacyjnej, ale również w agencjach rządowych i organizacjach społecznych. Być może żaden inny przykład nie uwidacznia lepiej antypolskiej orientacji reżimu atlantyckiego, niż jego finansowe i wojskowe wsparcie Prawego Sektora, którego lider ogłosił, że ukraińscy nacjonaliści chętnie przygotują Polakom drugi Katyń.
    ”https://pracownia4.wordpress.com/2015/12/20/polska-na-rozdrozu/
    ===========

    Mniej więcej, tak to wygląda.
    Wojna propagandowa i szczucie nas na wykreowanego wroga.

    Moi ulubieni Czesi nie mają wrogów.
    Maja INTERESY…..
    My sporo miliardów straciliśmy.
    Zamiast handlować, wolały nasze przygłupy wojować….

  301. Aa
    Coś najwyrażniej z głową u ciebie nie teges.
    Skąd ci w niej zakwitła Róża Luksemburg?
    A zresztą co mnie obchodzą twoje chore wizje.

  302. A propos fobii antyrosyjskiej i …miłości do wiadomego zaoceanicznego mocarstwa ładnie powiedział swego czasu Kisiel.W swoim „Dzienniku”
    Cytuję z pamięci,ale sens raczej zachowuje.

    „Cały problem socjalizmu w Polsce polega na tym ,że „przyszedł” z Rosji. Gdyby zrobili to Amerykanie, to do tej pory śpiewalibyśmy Międzynarodówkę”.

  303. wiesiek59 (20 grudnia o godz. 19:38 i wcześniejsze)
    Zgoda! Tak trzymaj i nie przejmuj się krytyką, albowiem „prawdziwa cnota krytyk się nie boi” (Prymas Polski, Ignacy Krasicki).

  304. Aateista
    20 grudnia o godz. 20:22

    Czy aby NA PEWNO z Rosji?
    Socjalizm chyba ma korzenie w zachodniej myśli politycznej?
    A prawa SOCJALNE z USA, tak jak i 1 maja?
    Tak samo zresztą jak komunizm, wziął się od brodaczy z Anglii i Niemiec, a nie łysola z Rosji….
    Renty, emerytury, prawa kobiet, 8 godzinny dzień pracy, urlopy, wymyślili socjaliści ZACHODNI, nie wschodni.

  305. Tak, a dla mnie nic (scena zazdrości)

  306. @mag

    Nawiązałem do Róży (ładne imię)w kontekście Twojego „zaczepienia”( chociaż Ty raczej je głaszczesz,aniżeli się czepiasz 17:17) gender.
    Oczywiście Róża nie wprowadziła pojęcia „gender”,ale tylko dlatego,że kiedy poruszano kwestie równouprawnienia kobiet w życiu publicznym podczas tajnych obrad w podziemiach jednej z zamojskich knajp była z miarą u krawcowej.
    Zresztą jak się wychodzi za mąż, to kto myśli o takich błahostkach.

    Chyba wiesz o tym najlepiej.

  307. Se poczytam i se sie posmieje.

    Tak ladnie pisujecie.

    @mag sie zgadzam. dobrze gadasz
    @wiesiek sie ze sporo zgadzam. i sie z niesporo niezgadzam
    @pombocek masz i nie masz, racji. Racje masz w fotach. Racji nie masz w przypisywaniu dyskutantom pozycji myslowych, ktore nie sa ich wlasnymi, tylko sa skutkiem i nastepstwem otumaniena koscielnego. Prawniczo sie to nazywa „sprawstwo posrednie kierownicze”. Za co juz mozna scigac z Kodeksu Karnego.
    @Aa dwjoga nickow, slow na ciebie szkoda.
    @reszta, to ciut pozniej napisze o kolejnym dniu KONTRREWOLUCJI KACZYSTOWSKIEJ

  308. Tego wątku sobie nie podaruję, wyszczekam go na poczekaniu.

    Po wysłuchaniu całej niedzielnej debaty, w dziennikarskim wydaniu,
    wywiadu z panią premier; całości nie wysłuchałem, brakło mi nerw.
    Do dziennikarzy nie mam pretensji, owszem , kulturę debatowania mają, na poziomie; tylko plotą w kółko o tym samym.

    W trakcie tego słuchania i oglądania doszedłem do wniosku, że o meritum się nic nie mówi: kto temu wszystkiemu jest winien. Do mojej świadomości dotarło, że miłość i miłosierdzie jest winne — w wydaniu
    naszego pana prezydenta Andrzeja Dudy.

    Pan prezydent opacznie te wielkie pojęcia interpretuje, wprowadza w życie. Jest przesiąknięty tym, co o miłości i miłosierdziu mówi religia katolicka, którą przy odmawianiu modlitwy wieczornej, z tatusiem i mamusią – nasiąkł był.
    Co jeszcze się zdarzyło w życiorysie pana prezydenta: — podczas uroczystości zaprzysięgania nowego rządu pani Beaty Szydło
    – PAD zaprzysiągł dozgonną miłość, w nawale uznania, zasług — w stosunku do pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego. To , oczywiście dotyczy całego środowiska, które pan prezydent wielbi.

    Pan prezydent dr praw, moim zdaniem, na miłości i miłosierdziu się nie zna, nie wie, że trzeba z uczuciami być ostrożnym, że dawkowanie i
    uprawianie miłości i miłosierdzia podlega ograniczeniom.
    Zapomniał, a może nie zwrócił uwagi pan prezydent, że po objęciu wielce szacownego stanowiska państwowego, jego uczucia powinny zmienić kierunek – zupełnie zapomniał o NARODZIE, któremu przysięgał miłość; poprzez przestrzeganie konstytucji jej praw., generalnie prawa.

    PAD popełnia krzywoprzysięstwo, moim zdaniem, ze sobie osobliwie swawolnością.

    Widocznie przekonał pana prezydenta marszałek senior Kornel Morawiecki, którego filozofią jest to, że wola narodu stoi ponad prawem.
    Obawiam się, że PAD naraża się na gniew NARODU, które to uczucie przychodzi wolno, w wielkich społecznościach. Zapomina pan prezydent, że miłość znajduje się bardzo blisko nienawiści, nie mówiąc o zazdrości.

    Miłość jest przeogromna, do tego, jak to mówią Anglicy: Love is blind.

    Obdziela więc miłosierdziem pan prezydent Mariusza Kamińskiego, i kogo się da, nie podpisuje tego co powinien podpisać, nocne harce urządza , po swojemu interpretuje prawo, a nawet Konstytucję, niby Przepowiednia Delficka to prawo interpretuje.

    Tu jest sedno rzeczy. Nie mam odwagi przewidywać, jakie będą tego dalsze konsekwencje.

  309. jakowalski
    Ignacy Krasicki, ba!
    Jeden z nielicznych w historii Polski wspaniałych i arcymądrych klechów. Na dodatek abep! A to już rzadkość niebywała.

  310. pombocek
    20 grudnia o godz. 18:14

    Musi być smaczniejszy i bardziej aromatyczny od tych z Biedronki

  311. Niegdys Truman a dzisiaj Sachs albo jeszcze kto inny, ot, chociazby koncern Springera a teraz Soros. Rewanzysci i syjonisci.
    Polska epidemia PARANOI

  312. NeferNefer
    20 grudnia o godz. 20:37

    Neferko, Ty nie kwil jak niemowlę, bo dziś w nocy jesteś dorożnyj…tfu!…inżynier budownictwa wodnego. Zieleni specjalnie dla Ciebie mi zabrakło, rozdałem. Za to masz coś też zielonego, świeżego – bo w budowie – choć koloru zielonego akurat zabrakło. Owszem, morze ma dziś barwę zieloną, ale moje paparaciki przy pochmurnej pogodzie są dalto-salto-duperalto. Więc popatrz sobie jak wygląda budowa falochronu osłaniającego wylot kanału Jamneńskiego od strony zachodniej i północno-zachodniej, skąd jest najwięcej sztormów, które piachem zatykają wylot, a tak nie będą zatykać. Byłem dziś pierwszy raz od dwóch tygodni i zaskoczony jestem tempem. Pierwszy raz widzę akurat taką nietypową konstrukcję, więc jeszcze nie mam w głowie gotowego obrazu, muszę czekać na gotowe. Tu lepiej widać moczykijów leszczowych, o których mówiłem mag. Fotka z drewnianymi palami to wylot kanału Jamneńskiego. Chciałem Ci posłać parę fotek z fantastycznymi, nie do zobaczenia z lądu, zatoczkami do trzeźwienia w trzcinie na Jamnie, gdzie chrząszcze brzmią, tupoczą i tańcują po kajaku…ten…po pijaku, ale te fotki są przeszłe, a mi się najbardziej podoba dawać dzisiejsze, najostatniejsze. To bywaj zdrowa. Ale żeby być zdrową, trzeba kolację oddać wrogom.

    https://lh4.googleusercontent.com/-in-Ai1A5LX4/VncKJ-IgBLI/AAAAAAAAENc/EOwuCvbLlqg/w960-h540-no/DSC00631.JPG

    https://lh4.googleusercontent.com/-MM5AEm6OZqY/VncKMHEqvKI/AAAAAAAAEN4/rhS7yMLaJgg/w960-h540-no/DSC00642.JPG

    https://lh4.googleusercontent.com/-GeVoFWVJuY/VncKJ1Be8yI/AAAAAAAAENY/3_uHtQEgswo/w960-h540-no/DSC00632.JPG

    https://lh4.googleusercontent.com/-OjRu0ZnIEzE/VncKKMFpO1I/AAAAAAAAENg/BXfCsaExQFs/w960-h540-no/DSC00636.JPG

    https://lh4.googleusercontent.com/-iSWuuhWL0GI/VncKLjdtUgI/AAAAAAAAENw/syxAdP0MIlg/w960-h540-no/DSC00637.JPG

    https://lh4.googleusercontent.com/-OyI85bLwd9s/VncKMFHu86I/AAAAAAAAEN0/__7x2X5Eagw/w960-h540-no/DSC00638.JPG

  313. Wacław1,
    PAD przysięgał na konstytucję narodu Wolskiego, który dopiero za pomocą nowej konstytucji PiS uformuje (czas przyszły!) z miazmiatów narodu polskiego udręczonego i wykolejonego przez komunę i Tuska.

    Nie ma więc sprzeczności między tym, co dr prawa i sprawiedliwości głosi i tym, co czyni.

  314. narciarz2 (20 grudnia o godz. 5:20)

    „o ile pamietam jeszcze z blogu W.Kuczynskiego, to bylismy na „ty”. ”

    Pewnie tak bylo. Ja jakos nie umiem zwracac sie do nickow per ‚pan’

    „Jesli idzie o zagrozenie ze wschodu, to nie ja wymysliłem. Ale uwazam, ze takowe istnieje. Bez wzgledu na intencje, skutkiem rozwalenia polskiego wywiadu jest brak wywiadu. Skutkiem zadraznienia z NATO jest osłabienie wsparcia NATO. Przeciez nikt przy zdrowych zmysłach nie bedzie dyskutował tajemnic z Macierewiczem. Obsadzenie akurat tego stanowiska akurat tym facetem to jest cios w sojusz, ktory chroni Polske przed Rosjanami.”

    Noo, odetchnalem. Wiec tobie nie idzie o to, ze Putin bedzie probowal nas odbic z kaczych lap w ramach sasiedzkiej pomocy. Uff.

    „Poczynania PiSu sa na reke Rosji. To zadne odkrycie. Natomiast pytanie, czy i kiedy poczucie zagrozenia „ludzikami” rozpowszechni sie w kraju. Starsi Polacy maja w psychice traume na punkcie Rosjan.”

    Dobre pytanie. Z tego co wiadomo z doswiadczen czeczensko-gruzinsko-ukrainskich, „ludzikow” ekspediowano w pewne rejony bylego ZSSR wtedy gdy tam sie zaczynalo cos dziac wyraznie anty-rosyjskiego. Wyciagajac z tego pewne wnioski, mozna sie domyslac podobnego zagrozenia „ludzikami” po polskiej jakiejs wyraznie antyrosyjskiej akcji. Chociaz Polska to teren niezupelnie post-ZSSR. To teren tylko post-demoludzki.

    A polska antyrosyjskosc byla demonstrowana wczesniej, np. podczas naszego wchodzenia do NATO. I zadne „ludziki” nie storpedowaly niczego. Wiec dobrze mowisz pytajac o czy i kiedy poczucie zagrozenia „ludzikami” rozpowszechni sie w kraju. Chodzi o nasze obawy, prawdziwe lub urojone. A nie koniecznie o „wejda czy nie wejda”

    „od geopolityki nie ma ucieczki. Mysmy te nauke pobrali, a oni moze obudza sie dopiero na widok sołdatow. Ale jest rownie mozliwe, ze młodzi tez tak mysla, bo takie klimaty przechodza z pokolenia na pokolenie. To sie niedługo okaze w praktyce. Moja teza jest taka, ze jak sie okaze, to sie zacznie. To, co obserwujemy, to jest tylko proba przed spektaklem.”

    Wiec teraz chwycmy niedzwiedzia za grzywe i zapytajmy wprost:

    co sie takiego stanie, ze zobaczymy w Polsce, na NATO-wskim dzis obszarze, soldatow? Czy mowisz to frontalnym ataku Putina na Polske bez jakiegos nowego powodu? Czy tez nawiazujesz do mozliwosci wyekspediowania „ludzikow” nad Wisle, w reakcji na jakis polski Majdan macierewiczowy?

  315. Jaja sobie Szanowni Panstwo robia z rzeczywistosci oczywistej, czyli KONTRREWOLUCJI KACZYSTOWSKIEJ… {o tym, ze rzeczywistosc jest rzeczywistoscia kontrrewolucyjna jeszcze dzis napisze}

    A na teraz, to zaprszam do zapoznania sie z:
    http://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/1,35771,19369649,trybunal-konstytucyjny-byl-postulatem-solidarnosci-komunisci.html

    A po „zapoznaniu sie” mysle, ze nie bedzie juz nikogo, kto nie bedzie mial w swiadomosci zapisanego, ze gdy sie oleje cla PiSowska retoryke, to fakty pozostaja bezwzgledne… PiS jak wczesniej PZPR, czyli Polska Zjednoczona Partia Robotnicza, jest wrogiem zaprzysieglym Trybunalu Konstytucyjnego.

    Daje do myslenia, co nie?

    No to prosze dalej myslec, zobaczymy za jakis czas, czy dochodzimy do tych samych wnioskow.

  316. @Wiesiek59

    czy pracowales niegdys we froncie propagandowym (lektor WUML?) albo redagowales biuletyny partyjne ?
    *
    „Jestesmy zdecydowani odciac kazda reke, ktora podniesie sie na nasza ukochana
    ojczyzne” (ZW, 15 marca 1968)
    „wiadomo, kto stoi za grupa rozrabiaczy” (Trybuna Ludu, 13 marca 1968)

    byl redaktor Tadeusz Kur….ktory wiedzial lepiej, bowiem: Kur wie lepiej!

  317. ozzy
    20 grudnia o godz. 21:14

    Epidemia nie jest polska, ozzy (choć pacjent wybitnie podatny).
    W jednym z poprzednich postów cytowałem reportaż GW o ludziach i organizacjach opłacanych przez Moskwę za zalewanie polskiego internetu tym cuchnącym szlamem.
    Nie brak także i wolontarystycznych sierot po stalinowskiej czy gierkowskiej młodości, do dziś wdzięcznym komunizmowi za swe ówcześnie jędrne ciało i soczyste awanse, jakie czynili… co dziś opiewają sławiąc umarły Głos Pana.
    Mnie to nie martwi, martwi mnie bierność i obojętność na toksynę, ze strony ludzi myślących , ale jak to u nas – co najwyżej o sobie.
    Tak było z wieloletnim tolerowaniem i obojętnością wobec siania toksyn smoleńskich rzekomozamachowych; dziś ci, co milczeli aby zachować posady publiczne muszą podpisać lojalkę o wierze w zamach…
    Podobnie będzie wkrótce z tymi, co publicznie siane bzdety o krwiożerczym neoliberaliźmie, Żydzie Sorosie czy ochronie uczuć bytów niepoczętych lub innej dobrej Du…ie, łykają w milczeniu, udając że „ją” żabie udka tolerancji czy dobrego wychowania. Oczywiście to wychowanie wyłącznie na motywach i standardach pani Dulskiej.
    I tak oto homo sovieticus powraca, już bez balastu jednej ideologii, gotów służyć nowym panom, byle uciec od wolności.
    Oczywiście jest to ucieczka, na stojąco i w miejscu, którego homosovieticus nigdy nie opuścił, czyli na naszym polskim gumnie.
    Hej.

  318. Tanaka
    20 grudnia o godz. 21:03

    Tanako, niestety, był przy fest ruchliwej drodze z Koszalina do Mielna (jest też ścieżka rowerowa). Tobermory by wyjaśnił, czym więc jest skażony. A, niestety, po lasach za bardzo nie wędruję z powodu gówniane kolano. Dziś robiłem kółko: Koszalin, Łazy, Unieście, Mielno, Koszalin – ze 40 km, czyli pryszcz. Ale dla dobra stawów może być. A nawet musi. Bez ruchu byłbym już kaleka. Okręt to wielka przyjemność, ale ruchu mało. Dziś przyglądałem się w Mielnie w sklepie plastykowym piłkom w siatkach, czyby nie wymodzić z nich przeciwwywrotnych pływaków. Coś jak odbijacze wokół statku.

  319. @ ozzy
    „Kur wie lepiej…”

    Wzruszyłeś mnie tym wspomnieniem. 😉
    Ech, dzisiejsze Ma(ni)chejki to już nie te Siwaki, nie te Grzyby…
    To była, panie, infrastruktura…Kura. 🙂

  320. pombocek
    20 grudnia o godz. 18:54
    serdeczne dzięki!!! dwie kurki w tak pięknej barwie….

    jestem wegetarianką( m.in.z lenistwa, bo nie lubię stać przy garach), karpiem i śledziami na różne sposoby nie pogardzę i w te 4 dni wolne od pracy będę na zmianę jadała karpie smażone, w galarecie, sledzie i kapustę z grzybkami. Wystarczy do następnego roku…

  321. lonefather
    20 grudnia o godz. 21:36

    Że Trybunał to postulat Solidarności?
    Owszem, zauważyłem i nie tylko ja.
    W programie tivi, natychmiast na to jedna taka pani pierwsza do władzy, stwierdziła wyraźnie w odpowiedzi, że Solidarność, to po 25 latach stłamszenia, dopiero teraz doszła do władzy ustami i innymi członkami najwybitniejszych jej bojowników, czyli Narodem Zwanym piss.
    Więc, jak rozumiesz, Solidarność dopiero teraz ma głos i nie może go zagłuszać żaden trybunał.
    Który z pewnością narzucili jej i Narodowi, spod okrągłego stołu Żydzi i Sorosy.
    Idę o zakład że jeszcze przed pierwszą gwiazdką mój komentarz stanie się ciałem, może nie astralnym, ale medialnym.
    Warto słuchać, warto rozmawiać, wypatrując. 😉

  322. ozzy
    20 grudnia o godz. 21:38

    Szacowny emigrancie, z biegłą znajomością kilku jezyków.
    Całe prawie życie byłem nauczycielem, wykładowcą, wychowawcą, choc imałem się i kilku innych zajęć.
    Insynuujesz jakieś związki z propagandą.
    Po kiego grzyba?

    Przy sporej ilości wolnego czasu, jakiej takiej znajomości angielskiego, umiejętności szybkiego czytania i dostępie do internetowych materiałów, wyrobiłem sobie takie a nie inne zdanie.
    W trakcie PRÓBY dyskusji ze stereotypowymi poglądami kilku blogowiczów, nie uzyskałem żadnych kontrargumentów, czy faktów podważających moją opinie o tym, co się obecnie dzieje.
    Jeżeli dysponujesz takimi, z przyjemnością przeczytam, ustosunkuję się, podyskutuję, zmienię pogląd.

    Przytoczyłem znane mi fakty, własną interpretację.
    Trwa wojna propagandowa oczerniania przeciwników i kreowania wroga, urabiania opinii publicznej pod katem zapewne przyszłych działań.
    Wojskowych, politycznych, gospodarczych.
    O casus belli dość łatwo.
    Jaki jest cel?
    Jakie skutki to przyniesie?
    Czy jest to dla nas korzystne?
    Jakie koszty poniesiemy?

    Rozpatrujmy na zimno FAKTY i wyciagajmy wnioski, bez emocji.
    Szacowni Polemiści proponują jakieś aksjomaty, brak refleksji, szufladkowanie i etykietkowanie. Wizję czarno- białą polityki globalnej.
    A to raczej dość prostackie podejście.
    Wolę to Tuwima.

    „bo gdzieś tam komus nafta trysła
    i cła grubsze na bawełnę”

    A potem?

    „Potem do bram wnosili stróże
    Zwłoki bojowców i sołdatów.
    Zostały po nich krwi kałuże:
    Lepka purpura łódzkich kwiatów.
    Najpierw je wodą polewano,
    Potem je piaskiem przysypano,
    Nazajutrz zaś pędziły po nich,
    Wprzężone w pary świetnych koni,
    Powozy panów fabrykantów,
    Panów prezesów i bogaczy,
    Zadowolonych posiadaczy
    Pałaców, banków i brylantów”

  323. Wszyscy prawią o demokracji.
    Ja również.
    Tylko ja zadaje pytanie:
    Jakiej?
    Czy takiej, bo stamtąd czerpiemy wzorce?

    Kilkaset ofiar w tydzień, tysiąc w ciągu miesiąca. Tyle, według wyliczeń portalu „Huffington Post” amerykańskie społeczeństwo płaci za utrzymywanie powszechnego dostępu do broni palnej. Amerykańscy dziennikarze twierdzą, że krwawe strzelaniny przybierają wręcz postać epidemii.
    Smiesznie wyglądają licybz ofiar rosyjskiego zamordyzmu w kontekście tych wielkosci.

    Pod spodem link do całego artykułu.

  324. Bogactwo: oszczędności wielu w rękach jednego.
    Zobacz też: bogactwo

    Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga, powinni pokazać listy uwierzytelniające.
    Źródło: s. 546

    Cierpliwość – rozpacz pod maską cnoty.
    Źródło: s. 551

    Cnotliwa dziewczyna nigdy nie lata za chłopcem. Czy kto widział, żeby pułapka goniła mysz?
    Corpus delicti – rozkoszne ciało.

    czysta wyborowa źle wpływa na czystość wyborów.

    Do innej kobiety: „Jaka szkoda, że nie poznałem pani dwadzieścia kilo temu”.

    Duchowny: człowiek, który dba o nasze życie poza grobem i w ten sposób zarabia na własne życie doczesne.
    Źródło: s. 547

    Do pięknej kobiety: „Veni – vidi – vicisti”.
    Źródło: s. 549

    Dura sex, sed sex.

    Dwa kieliszki wystarczą. Najpierw jeden, potem kilkanaście drugich.

    Egoista: ten, który więcej dba o siebie niż o mnie.
    Źródło: s. 547

    Ewangelia: księga do której zasad bliźni nasz powinien się stosować.

    Filantrop jest to człowiek, który publicznie zwraca bliźniemu drobną cząstkę tego, co mu ukradł prywatnie.
    Zobacz też: filantropia

    Gdy ci coś wpada do oka, pamiętaj, że to odrobina kosmosu.

    Gdyby jajko miało inną formę,
    Życie kury byłoby potworne.

    Kolejność rzeczy:
    sentyment,
    temperament,
    moment,
    lament,
    aliment.
    Źródło: s. 588

    Od grzechu zaczął się jej świat,
    A że Pan Bóg ją stworzył, a szatan opętał,
    Jest więc odtąd na wieki i grzeszna, i święta,
    Zdradliwa i wierna, i dobra i zła,
    I rozkosz i rozpacz, i uśmiech i łza,
    I gołąb i żmija, i piołun i miód,
    I anioł i demon, i upiór i cud,
    I szczyt nad chmurami, i przepaść bez dna,
    Początek i koniec – kobieta, acha!
    Źródło: Ewa, s. 513
    =================

    Aforyzmy, spostrzeżenia i fraszki, też niezłe……

  325. ooo, bardzo ciekawe, dziękuję pombocku. Tak piaskowo i morsko wodnie że aż się lżej oddycha. U mnie na zachodzie bez zmian, a jeśli chodzi o wielką politykę to dzisiaj była biała kiełbasa w cebuli i tłuczone ziemniaki. Nie mam nic ciekawego do powiedzenia to se siedzę (między gotowaniem, praniem, sprzątaniem, myciem okien, prasowaniem, kupowaniem w polskim sklepie czyli wolnym dniem) i czytam.

  326. Idom „Swieta” i bedziem swientowac z ludem polskim bozibojacym. Ale nie o to chodzi jak sie komu wygodzi, tylko jak sie komu rozchodzi, czy przygodzi, co i tak w rezultacie na jedno niemal wychodzi. Dlatego namawiam do szanowania wspomnien. Tych zlych, zeby pamietac komu sie nalezy od nas odplata, tych dobrych, cobysmy nie zapomnieli o wdziecznosci. Te „byle jakie” najlepiej zapomniec … A z reszty sie cieszyc, jak nie przymierzajac „materac piankowy” z pianka „pamietajaca”:

    https://www.facebook.com/TahseeNation/videos/925247044236179/

    Jakiekolwiek inne iz te intencjonalne skojarzenia, kojarzacy maja na wlasna odpowiedzialnosc 🙂

  327. @stasieku
    20 grudnia o godz. 15:24

    Witamy. Ja też nie mogę na En Passant. Próbowałam, Kot Jarosława świadkiem, tak uprzejmie zachęcona ale jedyne co mi z tego to nerwancja, globus i bicie po głowie przez wszechobecnych nocą i dniem komisarzy PiS – zdaje mi się że oni tam wachty trzymają. Postaram się jeszcze może bo mi sumienie bardzo wyrzuca ale gdyby tak Gospodarz zrobił maleńką czystkę od razu byłoby lepiej…

  328. NeferNefer
    20 grudnia o godz. 22:39

    Czyli…….
    „Siatkarki Polskie na start”?
    I dźwigasz w obu rękach siaty?

    Ewentualnie……
    „Najstarszy zawód na „P”?
    Przątaczka……

    Zbytnio weszłaś w etykietę roli?
    Zinternalizowałaś ?

  329. wiesiek59
    20 grudnia o godz. 23:10

    😀 się pośmiałam. Konserwatorka powierzchni płaskich, jeśli łaska.
    No, jakby się przyjrzeć to tak to mniej więcej wygląda. Siata była tylko w jednej ręce (gbur w polskim sklepie nie miał wszystkiego co mi potrzebne, śledzi na ten przykład)

  330. pombocek
    20 grudnia o godz. 7:10
    „Nigdy się nie zastanawiałeś, po kiego grzyba doskonały Bóg wyprodukował słowa, które trzeba wyjaśniać? (…) Więc Ci powiem…”

    Kiedy się nie zastanawiałem – byłem nominalnym katolikiem. Odkąd się zastanawiam – staram się być chrześcijaninem.

    Chciałbym podziękować za to, że po raz koleiny podzieliłeś się ze mną Swoją opinią. Twoje szczere zainteresowanie tematem jest godne pochwały. Chociaż widać wyraźnie, że Masz w tej sprawie wyrobione zdanie, być może w przyszłości będziesz chciał się dowiedzieć, co naprawdę mówi Biblia – zamiast wyszukiwać w niej fragmenty, które mógłbyś zinterpretować zgodnie ze Swymi dotychczasowymi przekonaniami.

    Faktem jest, że każdy kto uważnie czyta Biblie, zapewne natknie się na wersety, które można zrozumieć dwojako. Dlatego aby zrozumieć je zgodnie z intencją Autora, potrzebne jest wnikliwe studium czyli dogłębne, szczegółowe zbadanie danego zagadnienia – a nie tylko pobieżne czytanie.

    Autor Biblii, tak oddziaływał swoim duchem na umysły jej pisarzy, aby powstała księga, której zrozumienie zależy nie od zdolności człowieka – nie wszyscy mieliby wtedy równe szanse – ale od wsparcia udzielanego przez Boga. A zatem osoby, które pragną w pełni pojąć Jego przesłanie zawarte w Biblii, muszą poprosić Go o wyjaśnienia.

    Tę kluczową zasadę postępowania wyraźnie unaoczniono na przykładzie uczniów Jezusa, którzy o tyle rozumieli orędzie zawarte w natchnionych Pismach, o ile uzyskali wyjaśnienie ich treści od swojego Nauczyciela. Niestety, także obecnie, o taką pomoc zabiegają tylko pokorni — Jezus więc nadal odsłania prawdę tylko przed tymi, którzy całym sercem są jej złaknieni.

    Zapewniam Cię, że wszystkie przykłady wypowiedzi biblijnych, które przytoczyłeś w swoim komentarzu, pozostają w zgodzie z resztą Biblii i znalazły się w jej treści z ważnych powodów. Wszystko co w niej napisano – ma swój cel. Nie widzę sensu w próbie wyjaśniania każdego z tych przykładów – teraz na forum tego blogu. Zrobię to jedynie na wyraźne życzenie osoby zainteresowanej. Tymczasem nawiąże do jednego ze wspomnianych przez Ciebie zdarzeń.

    W Łukasza 8:43-48 czytamy o Jezusie, który dowiódł współczucia i rozsądku w postępowaniu z kobietą cierpiącą od 12 lat na upływ krwi. Dlaczego jednak w relacji z tego zdarzenia, pojawia się pytanie Jezusa: kto się mnie dotknął ? Spróbuję to pokrótce wyjaśnić.

    Dolegliwość tej niewiasty była kłopotliwa i upokarzająca. W dodatku według Prawa Mojżeszowego niewiasta cierpiąca na upływ krwi była nieczysta, a każdy, kto by dotknął jej samej albo jej szat splamionych krwią, musiał się umyć i aż do wieczora pozostawał nieczysty. Kobieta ta słyszała o cudach Jezusa i teraz go odszukała. Kiedy jej się udaje dotknąć Jego szat, od razu czuje, że krwotok ustał! Dlaczego jednak Jezus – zamiast nie stawiać jej w kłopotliwej sytuacji i pozwolić jej pozostać niezauważoną – swoim pytaniem zachęca ją do wyznania wobec wszystkich całej prawdy o swej chorobie ? Z kilku ważnych powodów.

    1. W proroctwie Izajasza 53:4-6 powiedziano o obiecanym Mesjaszu: „Zaprawdę, on dźwigał nasze choroby i nosił nasze boleści”. Jak Jezus spełnił to proroctwo i brał na siebie cierpienia innych ? Uzdrawiając tych, którzy przychodzili doń z różnymi dolegliwościami. Czynił to kosztem własnej siły życiowej – jak w opisanym przykładzie kobiety z upływem krwi.

    2. Uzdrawiając tę kobietę , Jezus wykorzystał też okazję aby pokazać, że sprawiedliwość Jehowy wymaga zrozumienia zarówno litery, jak i ducha prawa. Jako Nauczyciel, nigdy nie pozwalał, by litera tego Prawa przysłaniała zasady leżące u jego podstaw.
    Kiedy kobieta cierpiąca z powodu upływu krwi dotknęła Jego szat i została uzdrowiona, rzekł do niej: „Córko, twoja wiara cię uzdrowiła; idź w pokoju”. Tymi pełnymi współczucia słowami poświadczył, iż sprawiedliwość Boża uwzględniła jej szczególną sytuację i udzielił w ten sposób stosownej lekcji wielu obserwatorom.

    3. Jezus wzorował się na swym niebiańskim Ojcu, toteż — wbrew rozpowszechnionej wówczas tradycji — często pokazywał, że nie lekceważy kobiet i do tego samego zachęcał swoich uczniów.

    Rozmawiał z nimi życzliwie, nawet jeśli nie cieszyły się dobrą reputacją. Ponadto chętnie pomagał niewiastom cierpiącym na różne choroby. Uzdrowienie kobiety cierpiącej na upływ krwi – było kolejną lekcją poglądową na ten temat.

    Ta krótka analiza pozwala zdać sobie sprawę, że w poprawnym zrozumieniu Biblii mogą pomóc dwie rzeczy. Po pierwsze, trzeba wziąć pod uwagę kontekst danej wypowiedzi. Po drugie, należy porównać dany werset z innymi wypowiedziami biblijnymi na ten sam temat. W ten sposób pozwolimy Słowu samego Boga kierować tokiem naszych myśli.

  331. NeferNefer
    20 grudnia o godz. 23:26
    wg testu prawdopodobnie nie załapię się nawet na konserwatorkę powierzchni płaskich wynik 0/9….

  332. @ stasieku, 20 grudnia o godz. 16:49

    Bardzo przepraszam, że nie odpowiedziałem dotąd na komentarz, jaki do mnie skierowałeś, nie zauważywszy go.
    Mam już niestety nawyk szybkiego przewijania dyskusji blogowej, a przecież każdy nowy nick (który w dodatku znam z EnPass…) tym bardziej zasługuje na uszanowanie i powitanie ( jak wzorcowo to zademonstrowała Nefer).

    Jak się zdaje, jest więc na blogu u Red. Kowalczyka dwóch takich, co widzą w nas samych odpowiedzialność za bierność wobec zła 😉
    Ja, co prawda, nie podzielam Twej opinii o znaczeniu Kukiza, zwłaszcza w porównaniu z destrukcyjnym owładnięciem i wpływem kacza. Myślę, że będzie efemeryczną postacią w polityce, ale to co wzniecił i standardy które wymazał swym ugrupowaniem, pozostaną jak wstydliwa blizna.
    Na razie jest g(ł)ówną niemal pożywką dla dziennikarzy, których zresztą szczególne, komercyjne podejście do „obiektywizmu”, w postaci serwowanych nam pod pozorem publicystyki naparzanek pomiędzy głupkiem a idiotą, doprowadza ludzi średnich horyzontów do odnalezienia „prawdy pośrodku” tych dwóch stanów intelektualnych.
    Odpowiedzialność tego typu mediów za krzewienie i upowszechnianie idiotyzmu będącego pożywką dla cwanych manipulantów u władzy to osobny temat.
    Też uważam, że tolerowanie (a nie tolerancja) toksycznych głupstw w przestrzeni publicznej to jest wina, wielka wina… każdego, kto chce później narzekać na konia w senacie albo łepetynę w sejmie. Napisałem o tym w inym komentarzu, powyżej.
    Skądinąd inaczej odebrałem występ Olejnik wobec Petru, jako metodę advocatus diaboli, z którą i dzięki której Petru poradził sobie i wypadł na tym tle świetnie.
    Mogła to być więc przysługa.
    I zgadzam się, że pięćset złotych to mniej, niż kosztuje nas wynik wyborczy wypracowany tolerowaniem toksycznej propagandy.
    Wolność słowa, jak każde prawo jest nim tylko wtedy, gdy ma granice i gotowych ich bronić wolnych ludzi.
    Pozdrawiam.

  333. Konstancja

    Ja 1/9 co ze smutkiem przyznaję, bo jestem aktywna w nocy (jak widać) ale z posady i tak nici.

  334. Łomatko. Dezerterek znowu o ponbozku, Jezusicku i ich cudach niewidach. Tych pomieszczonych przez ludzkich autorow-pisarzy Dobrej Ksiegi. A skad ci autorzy-pisarze, jak sw. Lukasz na przyklad, brali informacje o cudach dokonywanych przez Syna Bozego? No jak skad. Przeciez ze nie z zadnych tam dowodow ziemskich, jeno od prawdziwego Autora Biblii. Ktory to ‚tak oddziaływał swoim duchem na umysły autorow pomniejszych, autorow-pisarzy Biblii znaczy, aby powstała księga, której zrozumienie zależy nie od zdolności – nie wszyscy mieliby wtedy równe szanse – ale od wsparcia udzielanego przez Boga. A zatem osoby, które pragną w pełni pojąć Jego przesłanie zawarte w Biblii, muszą poprosić Go o wyjaśnienia.’

    Zaiste, powiadam wam, ze wszystko sie da wytlumaczyc. I slowo boze i kwakanie kacze. Wystarczy poprosic Autora o wyjasnienia

  335. Gekko

    z Kukizem czy bez, ale liczą się szable w Sejmie, a tych Kukiż ma kilkadziesiąt. Co prawda, ponoc starcił dziesięciu narodowców, Konstytucji pewnie nie zmienią, ale kto wie, co się jeszcze w sejmie objawi, może jacyś nowi wyznawcy Kukiza lub narodowców…albo wszystkich połknie w postaci przystawki Kaczafi…

  336. Nefer
    jestem aktywna w nocy, ale jakoś mnie to nie odnotowało.
    Ale w razie czego…pojadę dzieci niańczyć….

  337. Konstancja

    My tu gadu gadu a tam PiS już gdzieś wkracza albo coś uchwala.
    Nie wiem co by poczytać. Próbowałam prawdziwą papierową książkę ale nie da się rozjaśnić i źle się na boku trzyma. A w dodatku gniot i myśli mi uciekają (Jane Austen)

  338. NeferNefer
    21 grudnia o godz. 0:56
    jestem pewna, że coś knują…noc bez knucia jest stracona, tym bardziej, że i Kaczafi jest nocnym markiem…rano się zbudzimy i…..buuuumm!
    słuchałam wieczorem Sasina w rozmowie z Trzaskowskim. Sasin nie jest do przegadania, niezależnie od wielkości głupot, jakie opowiada…tubalny głos i umiejętnośc wcięcia w słowa rozmówcy.
    Ateraz oglądam Drugie śniadanie mistrzów…bardzo lubię, a przez te demonstracje nie mam okazji w realnym czasie posłuchać. Wśród gości jest i Mateusz Kijowski

  339. @orteq:
    co sie takiego stanie, ze zobaczymy w Polsce, na NATO-wskim dzis obszarze, soldatow? Czy mowisz to frontalnym ataku Putina na Polske bez jakiegos nowego powodu? Czy tez nawiazujesz do mozliwosci wyekspediowania „ludzikow” nad Wisle, w reakcji na jakis polski Majdan macierewiczowy?
    .
    Nieee. Ja myslę, ze to sie będzie odbywało metodą salami. Tamci mają czas. Oni myslą kategoriami imperium, a nie jakichs wyborow. Co to jest dwadziescia lat w takiej perspektywie? Ja myslę, ze Kaczor będzie rozluzniał związki z Zachodem, zeby sie pozbyc kontroli. On chce wszystko i wszystkich kontrolowac osobiscie, bo to paranoik. O nic wiecej mu nie chodzi. Wiec Putin nic nie musi robic. Moze spokojnie czekac. Wyziewy Kaczora są jak jad pająka, ktory powoli rozpuszcza ofiarę, az takowa zamieni się w smakowity posiłek. W ciagu osmiu lat Kaczor z pomoca Koscioła zbudowali toksyczna infrastrukturę. Za nastepnych osiem nie bedzie w Polsce nic poza nią. Za kilka lat Polska będzie podobna do wschodnich sasiadow i sama poprosi o przyjęcie do wspolnoty niepodległych panstw. Rozumiesz, ze z przetrawioną ofiarą Zachod nie bedzie chciał miec nic wspolnego. Bo i po co?
    .
    Pytanie, czy młodzi to dostrzegą jako grozbę inwazji. Moze się obudzą, zanim zostaną przetrawieni.

  340. może to nie jest dobre poróznanie, ale pamiętam, że w ostatnich latach rządów Ronalda Reegana prezydent był juz chory na Parkinsona lub Alzheimera, o czy dowiedzieliśmy się grubo później(prtzynajmniej ja sie dwoiedziałam); może pewne działania są związane z początkami tej lub innej choroby u jej przywódcy?
    i może te wszystkie działania są związane z jakimis proszkami?
    Był niedawno w naszej historii taki przypadek u tego samego czlowieka, a nie myślę o chorobie filipińskiej

  341. Moj znajomy psychiatra mi powiedział, ze dla fachowca sprawa jest oczywista. A nie-fachowiec moze siegnac do podrecznikow.

  342. Konstancja

    Ja się dobrowolnie nie narażam na słuchanie tub PiSu. Po całym dniu pracy ostatnie na co mam ochotę to tv. Czasem szkoda bo dziś była Umarła klasa ale do tego trzeba się specjalnie naszykować. Chyba jednak pójdę spać (znaczy surfować na tablecie w łóżku) bo jutro znowu roboty domowe (mam wolne, znaczy mogę się urobić)

  343. narciarz2 (1:06)

    „W ciagu osmiu lat Kaczor z pomoca Koscioła zbudowali toksyczna infrastrukturę. Za nastepnych osiem nie bedzie w Polsce nic poza nią. Za kilka lat Polska będzie podobna do wschodnich sasiadow i sama poprosi o przyjęcie do wspolnoty niepodległych panstw. Rozumiesz, ze z przetrawioną ofiarą Zachod nie bedzie chciał miec nic wspolnego. Bo i po co?”

    Zgoda co do szkod wyrzadzanych przez kaczynizm. Tych juz wyrzadzonych przez POPiS i tych, ktore czekaja Polske przez 4 lata rzadow Kaczafiego.

    Natomiast jesli chodzi od dryfowanie w strone Wspolnoty Niepodleglych Panstw to ja nie wiem. Jeden powod dla ktorego nie wydaje sie do zbyt prawdipodobne to fakt, iz czlonkowstwo w NATO to jak przynaleznosc do Cosa Nostra. Dozywotnio.

    To dlatego Putin tak zdecydowanie sie przeciwstawil dazeniom Gruzji czy Ukrainy. Tam bylo too close for comfort. Na zbyt dlugi czas liczone.

    Natomiast to czego NATO juz dokonalo pod granicami Rosji, Putin zdazyl poukladac w swojej strategii i sie do tego przywyczaic. On za bardzo juz nie bedzie liczyl, czy nawet chcial, wyciagac te rozne Polski, inne Wegry, oraz pomniejsze byle demoludy, z Ukladu Polnocno-Atlantyckiego. Czy to teraz, jeszcze przed kaczynistyczna calkowita degrengolada. Czy potem, po tym, jak mowisz, ‚przetrawieniu’ przez te ptaszyska.

    Natomiast NATO bedzie skazane na nasze czlonkowstwo az do konca swojego istnienia. Tak mnie sie to widzi

  344. narciarzu,

    Wiec fachowiec widzi, oczywiscie, co dokladnie? Chorobe prochowa? Altzaimera? Czy po prostu szybko postepujacy obled?

  345. dezerter
    20 grudnia o godz. 23:41

    Dla uporządkowania i jasności, dezerterze: od pięćdziesięciu paru lat nie poszukuję odpowiedzi na pytania co do treści Biblii, bo nie mam pytań. Kiedy w ciągu paru stawałem się żywiołowym ateistą, też nie pytałem. A kiedy zacząłem się umacniać w ateizmie dzięki Biblii, rozpoznawałem w niej wyłącznie autorstwo człowieka i ani odrobinki Boga. Ty czytasz Biblię z nastawieniem apologetycznym, więc nie może być mowy o Twoim obiektywizmie. Masz postawę nie poznawczą, lecz czołobitną – wszystkie drogi prowadzą do chwalenia Boga. Twoje wywody dla niećwiczonego w naukowym poznaniu religianta mogą być wiarygodne, dla ćwiczonego – są tylko pozornie wiarygodne i można Ci detalicznie wyliczyć szczególiki składające się na te pozory. Ty, rzecz jasna, na szczególiki odpowiesz kolejnymi pozorami lub skręcisz w bok, lub zamilkniesz. Może wiesz, może nie wiesz, że jak jest odpowiednia motywacja, to w dowolnym chaosie można znaleźć logikę, konsekwencję, a nawet twórczą myśl, która ten chaos zaprojektowała. Wszystko się będzie trzymać kupy – jak w PiSbolszewii. Tyle że ta kupa jest pozorna – wyłącznie dla słabych na głowę lub interesownych.

    Oto przykład tworzenia przez Ciebie pozorów.

    Zacytowałeś na początku kawałek mnie: „Nigdy się nie zastanawiałeś, po kiego grzyba doskonały Bóg wyprodukował słowa, które trzeba wyjaśniać? (…) Więc Ci powiem…”.

    Słuchaj teraz uważnie, bo dwa razy nie będę powtarzać („Allo, allo”): Nie odniosłeś się do tego ani jednym słowem, tylko się rozkokosiłeś z przykładami, które z moją myślą nie mają nic wspólnego.

    A myśl w moim pozornym pytaniu jest prosta: Księga jest dla wszystkich bez wyjątku ludzi. Z jakiego więc powodu doskonały autor sklecił ją tak, że do zrozumienia trzeba, z przeproszeniem, uczonych w Piśmie? Sklecił dla wszystkich, ale z ok. dwóch miliardów chrześcijan miało ją w rękach może parę milionów, a czytało całą od deski do deski może parę sztuk (z przesadą, oczywiście, mówię). Wszechwiedzący nie wiedział, że do czytania takiej kobyły końmi ludzi nie zaciągnie? Wyobrażasz sobie elementarz do nauki polskiego dla polskich dzieci napisany najpierw w hebrajskim, który przetłumaczono na starogrecki ówczesnych uczonych, który nie tylko trzeba przetłumaczyć na polski, ale niemal do każdego zdania napisać kilkustronicowe objaśnienie i dopiero wtedy nauczać? A przecież tak właśnie wygląda doskonałe dzieło doskonałego Boga Jahwe adresowane do wszystkich ludzi. Nie mógł wszechmogący machnąć od razu we wszystkich językach świata? I żeby ten elementarz był krótki, prosty, jasny nawet dla dziecka, a nie jedynie dla obecnych we wszystkich religiach apostołów, pośredników, szafarzy dobrej nowiny, magazynierów, samozwańczych nauczycieli i tłumaczy? Ano nie mógł. Bo nie ma żadnego wszechmocnego. Księgę tworzył ustnie naród, a spisało ją i przepisywało tak wielu i zrobiło z niej taki miszmasz i bardak, że przedstawianie jej jako trzymającego się kupy dzieła jednego autora jest niczym współczesne produkowanie wędliny pierwszego sortu z mielonych kości, chrząstki, gałek ocznych, włosia, jelit, kopyt i zielonej wątroby.

    Dezerterze, Ty nie analizujesz Biblii, zaczynając od „Wiem, że nic nie wiem”, lecz wymęczonymi wcześniej przez innych i wyuczonymi przez Ciebie (z jakąś dolą samodzielnego apologetycznego wysiłku) podróbkami analizowania zmierzasz do z góry znanego celu: „Chwalmy Pana”. Jest to przeciwieństwo racjonalnego poznania.

    Ja też przystępuję do czytywania fragmentów Biblii w z góry znanym mi celu: znaleźć kolejne dowody nieistnienia Pana. Ale to było poprzedzone dawno temu analizowaniem i rozstrzyganiem wątpliwości, zrodzonych właśnie przy lekturze Biblii. Skoro mi wtedy wyszło, że dwa razy dwa nie może dawać pięć, to trudno, bym teraz przystępował do kolejnych czytań, odrzucając tę wiedzę.

    Tak więc, dezerterze, nieuleczalna wiara religijna i niereformowalny ateizm nigdy się w sprawach religii nie zgodzą – choć współżycie w pokoju możliwe jest i jest praktykowane – a jakiekolwiek próby przekonywania, przeciągania na swoją stronę – co próbujesz robić na blogu ateisty – to absolutnie darma praca.

  346. Wiec fachowiec widzi, oczywiscie, co dokladnie? Chorobe prochowa? Altzaimera? Czy po prostu szybko postepujacy obled?
    .
    Fachowiec mi nie powiedział nazwy. Chyba mu nie wolno. Powiedział tylko, ze wystarczy mu jedno dowolne wystapienie w telewizji. Sposob argumentacji, tok mysli, i mowa ciała. Fachowiec nie analizuje tresci, tylko forme, a zwłaszcza zachowanie. Jesli miałes kiedykolwiek do czynienia z osobnikiem chorym na głowe, to wiesz, o czym mowie. A jesli nie miałes, to miałes szczescie.
    .
    Mozna samemu poczytac. Polecam na przykład artykuł w Wikipedii. Po angielsku, bo polskie tłumaczenia sa na ogoł słabe, a w obecnej sytuacji politycznej moga byc sfałszowane. Odniesienia do wodza sa zbyt oczywiste.
    https://en.wikipedia.org/wiki/Paranoia
    .
    Dosc ciekawe jest hasło „paranoja indukowana” w polskiej wikipedii. W tej chwili jest niezwykle lakoniczne. „Jest to stan w którym osoba blisko związana z chorym zaczyna traktować bezkrytycznie paranoiczne myśli chorego. Objawy mają tendencję do ustępowania po rozdzieleniu osób dotkniętych paranoją.” Kiedys hasło było bardziej rozbudowane. Zajrzałem do historii edycji tego hasla (13 kwi 2008). W obecnej edycji usuniety został nastepujacy fragment:
    .
    Kryteria diagnostyczne
    .Dwie lub większa liczba osób podziela to samo urojenie lub system urojeniowy i wspierają się wzajemnie w tym przekonaniu.
    .Osoby te pozostają w niezwykle bliskim związku.
    .Są dowody wynikające z powiązań czasowych lub kontekstu wydarzeń, że urojenie zostało indukowane u biernego członka (członków) lub grupy w wyniku kontaktu z członkiem aktywnym.
    .
    Paranoja indukowana może mieć też charakter społeczny (paranoja spoleczna), czego przykładem jest rozprzestrzenianie się ideii skrajnie totalitarnych, takich jak faszyzm we Wloszech, nazizm w Niemczech czy komunizm w Rosji. Wszystkie te idee u wielu ludzi ustępowały po śmierci ich „duchowych” przewódców.

  347. och, narciarzu

    „Wszystkie te idee u wielu ludzi ustępowały po śmierci ich „duchowych” przewódców.”

    My tu mamy do czynienia z blizniactwem przywodczym. Taki kraj, you see

    Czy aby nie nastal NajwyzszyCzas negocjowania kogos z kims? Np. normalnie wygladajacej OPOZYCJI, z OBLEDNYM przywodca NOWEGO obozu rzadzacego?

    Taki mamy Uklad na dzien dzisiejszy. I na nastepne 4 lata. Zupelnie odmienny od UKLADU zwalczanego przez kaczynizm.

    Na zmierzenie sie z kaczym guanem nadchodzi NajwyzszyCzas.

    NajwyzszyCzas. Powtarzam sie. Chichi smichi siem wyczerpali.

    Europa bedzie zmuszona zainterweniowac w kaczyznianiej Polszy. Czy zainterweniuje?

    Podejrzewam, ze nie. Czy narciarz zwyciezy?

  348. Ludzie. Pokomplikowalem. Ale nie pomylilem nic. Narciarza, Amerykanian, to nie dotyczy.

  349. @Orteq:
    grupa uderzeniowa PiSu to juz nie jest partia. To jest sekta. Mozna przeczytac po angielsku jak taka sekta moze wygladac (odnosnik ponizej). Wersja w polskiej wikipedii jest wielokrotnie krotsza i wykastrowana ze szczegołow. A własnie szczegoly sa najciekawsze, choc oczywiscie koszmarne. One pokazuja, jak ludzie porzucaja logike i pograzaja sie w urojonym swiecie swojego przywodcy. Analogie sa niestety dosyc oczywiste.
    en.wikipedia.org/wiki/Jonestown
    pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awi%C4%85tynia_Ludu

  350. Lektura na temat Jonestown nie jest lekka i przyjemna. (Mowię o wersji angielskiej, bo polska nie jest warta czytania.) Warto zwrocic uwagę na kontrast pomiędzy wewnętrzną rzeczywistoscią sekty, w ktorej narasta szalenstwo i odbywaja sie rezyserowane proby zbiorowego samobojstwa, a traktowaniem sekty przez ludzi z zewnątrz. Guru spotyka sie z politykami, z prasą, i jest traktowany jako normalny działacz jakich wielu. Budzi podziw i uznanie. Jednoczesnie wewnatrz grupy narasta obłęd. W pewnym momencie dochodzi do wybuchu. Atak na delegację Kongresu, strzelanina, i zbiorowe samobojstwo zgodnie ze scenariuszem. I nagle swiat się budzi i pyta zdumiony „jak to jest mozliwe, ze oni oszaleli?”. A pytanie powinno brzmiec „jak to jest mozliwe, ze mysmy na to patrzyli i nie chcielismy widziec?”.
    .
    Pomyslmy teraz o szalenstwie smolenskim. Ono sie niewiele rozni od szalenstwa Jonesa i jego ludzi. W sprawie Smolenska tez odbywały sie konwektyle paranoikow. Rozstrząsane były urojenia. Odbywały się czarne msze i pochody. Przez kilka lat narastał zbiorowy obłęd. A mysmy na to patrzyli i mowili „polityka”. Nieszkodliwa gra. Przeciez oni nie mogą tak na powaznie. Przeciez wystarczy wytłumaczyc, jak leciał samolot. Rozbił się z powodu niedbalstwa. Straszne, tragiczne, ale w pełni zrozumiałe. Przeciez „oni” muszą w koncu uznac prawa fizyki. A w tym czasie „oni” coraz głębiej pogrązali się w zbiorowej paranoi.
    .
    My przypominalismy swoim zachowaniem czeredę amerykanskich politykow i dziennikarzy, ktorzy tez traktowali sektę Jonesa jak normalnych ludzi. Spotykali sie, rozmawiali, i oczekiwali racjonalnosci. A po drugiej stronie narastalo szalenstwo, az w koncu dziewięcset osob dobrowolnie poszło na rzez. To jest dowod, ze paranoja indukowana rzeczywiscie istnieje. Psychicznie chory był jeden, albo moze kilku. Reszta poddała się psychozie, choc ich mozgi funkcjonowaly w zasadzie prawidłowo.
    .
    W naszym przypadku jest dokładnie tak samo. Oczekujemy racjonalnosci od zwartej grupy fanatykow prowadzonej przez dwu obłąkanych. A po tamtej stronie jest ciemnosc. Jones zaatakował delegację, a potem kazał wiernym popełnic samobojstwo. Sekta smolenska zaatakowała wspołobywateli. Podobnie jak Jones, oni się nie cofną, bo oni juz nie myslą racjonalnie. A my ciagle mamy nadzieję, ze to jest takie sobie udawanie.

  351. Mam głupią nadzieję, narciarzu2, że nie masz racji, chociaż to co piszesz jest takie logiczne. Ale jednak łudzę się, że aż tak źle nie jest.
    I tę moją nadzieję podtrzymują te demonstracje KODu.

  352. narciarz2
    21 grudnia o godz. 6:09

    Przykro to mówić, ale pewne cechy paranoi i Ty, narciarzu, wykazujesz: ten monotematyczny zapał i dorabianie ilustracji do założonej tezy.

    „My przypominalismy swoim zachowaniem czeredę amerykanskich politykow i dziennikarzy, ktorzy tez traktowali sektę Jonesa jak normalnych ludzi”.

    Kto to „my”? Kto w Polsce traktował i traktuje smoleńszczaków jako normalnych? Poza nimi samymi, oczywiście. Widać nie czytałeś, co od pierwszego dnia mówili na forach trzeźwi – stanowiący ogromną większość – i mówią do dziś. Poza tym smoleństwo-dureństwo to niekoniecznie paranoja – takim sposobem można by mówić o wszystkich ludziach religijnych na przykład jako paranoikach. Domniemana smoleńska paranoja ma silną racjonalną motywację: przykryć, zamaskować, zaczernić zagadaniem, tysiącem szczegółów sprawczą rolę Jarka – przyznanie się do której jest w wypadku tego tragicznie zakompleksionego kurdupla niemożliwe.

    A Twoje podejrzenie o sfałszowanie w obecnej sytuacji politycznej haseł w polskiej wiki-miki to już odjazd całą parą.

  353. NeferNefer
    21 grudnia o godz. 1:48

    sprostowanie:
    W Drugim śniadaniu mistrzów nie było Mateusza Kijowskiego; był bardzo podobny do niego Pan, przynajmniej dla kogoś bez okularów.
    Przepraszam za pomyłkę.

    NeferNefer
    co jest dla Ciebie tubą pisu w tv? bo nic takiego nie sugerowałam.
    Oglądałam Marcina Mellera prowadzącego ww program- na ogól o kulturze, polityce też, wszystko zależy od składu gości.
    Wczoraj akurat ktokolwiek nie byłby gościem, i tak rozmowa zeszłaby na politykę

  354. @E-J: KOD jest niezbędny, ale niewystarczający. Trzeba spojrzec prawdzie w oczy. Zlekcewazylismy niebezpieczenstwo i ono nas dopadło. Po drugiej stronie uformowal sie sojusz paranoikow wspierany przez zimnych drani, ktorzy chcą na tym zrobic złoty interes. Zimnymi draniami sa przede wszystkim biskupi, ale takze caly konglomerat propagandowy finansowany przez SKOKi, a teraz takze przez odzyskane panstwo. (Reklamy juz płyną we własciwym kierunku). Moj dobry znajomy ma jakiegos pociotka w jednym z głownych pism tego nurtu. Od niego wiem, ze to jest robione na zimno. Ci tzw. dziennikarze nie wierzą w ani jedno słowo, ktore piszą. Oni na zimno tworzą i sprzedają brednie na chłonny rynek. Mozna ich porownac do producentow dopalaczy, ktorzy tez produkują i sprzedają truciznę z pełna swiadomoscia skutkow. Na rynku amerykanskim odpowiednim porownaniem byliby producenci broni.
    .
    Obrona przed tym swinstwem będzie trudna. Tusk i reszta PO popełnili błąd zaniedbania, za ktory teraz zapłaci cały kraj. Nie chciało im sie wyciągnąc konsekwencji z oszustw, jawnych przestępstw, i kłamstw. Wszyscy pamiętamy, ze Ziobro nie został rozliczony. Byly inne przykłady. W ksiazce wydanej tuz przed wyborami B.Komorowski ciepło wyrazał sie o swoim dobrym przyjacielu Antku. No, to teraz cały kraj zapłaci za ciepłe uczucia Komorowskiego.
    .
    Tak naprawdę, mozna przede wszystkim liczyc na ich błędy. Nie mozna miec zadnej litosci dla tych osobnikow, jesli im sie powinie noga. A zapewne się powinie. Skoro od pierwszego dnia zajęli sie polowaniem na ludzi, to nie będą sprawnie rządzic krajem. Ich mianowancy będą doprowadzac swoje odcinki do ruiny tak samo, jak Kaczynski doprowadził do ruiny Tysola i Express Wieczorny. Z tych samych powodow. Nie nalezy sie z tego cieszyc, ale tak po prostu będzie. Wilcze prawo opozycji polega na tym, zeby to nagłasniac. To trochę potrwa, ale cos mi sie wydaje, ze obsuw gospodarczy będzie spektakularny. Im sie musi sypnąc gospodarka z powodow ekonomicznych i matematycznych. Naobiecywali, to teraz będą zadłuzac kraj. Im sie wydaje, ze mozna kupic spokoj za nominalne podwyzki, ktore zaraz zje inflacja i nikt tego nie zauwazy, bo lud jest ciemny i nie potrafi liczyc. Trzeba pokazywac i tłumaczyc, ze to nie działa.

  355. Podatność na paranoiczne widzenie świata w jakimś odsetku populacji – mniej wykształconym, mniej refleksyjnym – oczywiście jest i jest widoczna również na tym blogu, zwłaszcza u politycznych wizjonerów zdradzających wyłącznie spiskowe widzenie dziejów, ale nie dajmy się zwariować. Rodzenie się paraparanoicznej wizji zdarzeń obserwowałem w szczegółach w sprawie seksafery w Samoobronie. Potem puknąłem się w łeb, że obsesyjne trzymanie się tego, co ubzdurane, wzbogacanie tego o kolejne ubzdurania to przecież człowiecza codzienność. Czy wobec tego wszyscyśmy chorzy, skoro paranoja to choroba? Czy fioletowe i czarne katabasy to ludzie chorzy? Bogać tam – to wiekowi oszuści i kombinatorzy i realizatorzy pierwszego prawa biologicznego: utrzymania przy życiu siebie. Wesoło w cywilizowanym świecie nie jest, ale nie było nigdy, odkąd się słowo oderwało od rzeczy i człowiek zaczął pleść.

  356. Kto to „my”? Kto w Polsce traktował i traktuje smoleńszczaków jako normalnych?
    .
    Moze nie „normalnych”, ale nieszkodliwych. Od katastrofy do przegranych wyborow tak sie zachowywala PO i wiekszosc spoleczenstwa. Tusk co pewien czas cos powiedzial w swoim stylu, po czym zapadal w nirwane. Wydawalo mu sie, ze wystarczy byc „w porzadku facetem” (jego wlasne slowa) i od czasu do czasu powiedziec cos racjonalnego. Powolac zespol, w ktorym Lasek bedzie powtarzal konkluzje komisji Millera. Racjonalnosc miala zwyciezyc. Ale przegrala.
    .
    co od pierwszego dnia mówili na forach trzeźwi – stanowiący ogromną większość – i mówią do dziś.
    Na forach trzeźwi mowili do trzeźwych. Trzeźwi sluchali. Na forach mieli wiekszosc. Ale wybory wygrali nietrzeźwi, bo bylo ich wiecej przy urnach.
    .
    Domniemana smoleńska paranoja ma silną racjonalną motywację
    Przed chwila o tym napisalem. PiSowski konglomerat propagandowy produkuje te brednie na zimno. Wcale nie dla przykrycia czegos, tylko dla sprzedazy. To akurat wiem na pewno. Produkcja bredni byla panowana na zimno. Malo kogo tam obchodzi psychika Jarka. Ich obchodzi sprzedaz.
    .
    A Twoje podejrzenie o sfałszowanie w obecnej sytuacji politycznej haseł w polskiej wiki-miki to już odjazd całą parą.
    Tego Twojego stwierdzenia po prostu nie rozumiem.
    .
    Przerywam pisanie, bo u mnie jest trzecia w nocy. Dobranoc.

  357. Raczej nie bawię się w politykę, szczególnie tę w pszennoburaczanym wydaniu,ale tym razem parę słów od siebie skreślę, czyli napiszę.
    Zauważyłem przy okazji tzw. KOD-u, że wystąpiła dalsza, konsekwentna polaryzacja nastrojów w narodzie.
    Z jednej strony sytuują się obrońcy demokracji ( ja cały czas zadaję pytanie „jakiej?), wywodzący się z reguły z większych miast ( ale niekoniecznie), obdarzeni sporym kapitałem społecznym, kulturowym i tym ulokowanym na koncie w banku…Spółdzielczym, ale i nie tylko w tej sieci placówek użyteczności publicznej. Ich problemem nie jest zapłacenie kolejnego rachunku za wodę, śmieci czy prąd, ale jest dylemat gdzie są dawane najlepsze korepetycje do dziecka, bo gówniarz akurat wcale nie myśli o szkole tylko o obiecanej wycieczce do Boliwii. Niby nie zasłużył ,ale niech się chłopak rozwija, poznaje świat, innych ludzi, przyda mu się przecież w życiu.

    Ci drudzy w tym czasie zastanawiają się czy warto chłopaka pchać do nowo otwartej zawodówki w mieście, bo to 3 lata trzeba płacić za autobus a i tak nie wiadomo czy sobie w mieście poradzi.
    Tak na marginesie.
    Moja sąsiadka przez ścianę – lekarz rodzinny z pensją sporo ponad 10 tys.zł z własnej i nieprzymuszonej woli udała się z mężem nawet do sąsiedniego miasta (może spotkała tam Parnickiego), oczywiście na manifestacje KOD-u. Córki ze sobą nie brali ,bo ich córka siedzi z mężem i z…pieskiem w Warszawie i pracuje w jakiejś Instytucji produkującej mądre i tylko słuszne myśli. Kręciła się swego czasu w okolicach wiadomego ugrupowania parlamentarnego

    A teraz nawiąże nieco do zainteresowań literackich Redaktora Kowalczyka, ktory swego czasu odkurzył zapomniane już nieco opowiadanie Stefana Żeromskiego „Doktor Piotr”. I przy tej okazji dodał, że jest ono takie aktualne i ponadczasowe. Pasujące w sam raz do naszych zwariowanych czasów.
    A ja przy okazji wspomnianych już licznych KOD-ów i dwóch stron politycznej ” nawalanki” przypomnę inne opowiadanie z tego okresu, autorstwa również Żeromskiego zatytułowanie:

    „Rozdziobią nas kruki, wrony.”

    Przypomnę. Powstanie styczniowe. Właściwie jego marny koniec. Polami snuje się samotny powstaniec. Nie poddaje się. Walczy za piękną ideę niepodległości swojej ojczyzny. Niestety, w końcu dopadają go Moskale i nie ma przeproś.
    Na polu leżą zwłoki powstańca, jego konia. Nad zwłokami widac stado nadlatujących wron…. W pewnym momencie nadchodzi ubogi chłop, mieszkaniec pobliskiej wioski. Zobaczywszy zabitego człowieka odmawia pacierz, potem z rozkoszą przeszukuje kieszenie zmarłego, a następnie zdejmuje z niego resztki garderoby. Owija nimi część karabinów i oddala się.

    I tyle ode mnie w temacie słusznych demonstracji KOD-u i kontrowersji z nim związanych.

  358. Konstancjo miła

    Chyba mi się coś pomyliło wieczorową porą bo mi się ostatnio dużo (jeszcze nie wszystko) z PiSem kojarzy, bardzo przepraszam.

  359. Pan Agitator pisze:
    „Martwię się o Beatę Szydło”.
    Szanowny panie Agitatorze,
    a ja sie nie martwie.
    Mam nadzieje, ze pani Premier okaze sie rownie stanowcza jak niegdys Margaret Thatcher i poradzi sobie z Wami rownie sprawnie, jak tamta poradzila sobie ze swoimi przeciwnikami.

  360. Aateista
    21 grudnia o godz. 9:04

    „Z jednej strony sytuują się obrońcy demokracji ( ja cały czas zadaję pytanie „jakiej?), wywodzący się z reguły z większych miast ( ale niekoniecznie), obdarzeni sporym kapitałem społecznym,
    Ci drudzy w tym czasie zastanawiają się czy warto chłopaka pchać do nowo otwartej zawodówki w mieście, bo to 3 lata trzeba płacić za autobus a i tak nie wiadomo czy sobie w mieście poradzi.”

    Widzę Aaronu, że odzywa się w tobie proletariacka tęsknota za wyrównaniem szans społecznych. Zaiste to, że mówisz to ty, piewca monarchii absolutnej, opartej na hierarchii boskiego sprawowania władzy według Tomasza z Akwinu.

    A to oznacza, że nawet jesteś w stanie kolaborować z wszelkimi niegodziwościami tego świata, byle obecny, kulejący system demokracji sekularyzacyjnej wywrócić i go podeptać.

    Marny twój trud i płonne nadzieje. Cywilizacja obrała sobie inny kierunek. Ten unifikujący wszelkie jednostki, ale nie w duchu zmurszałej Biblii i przestarzałego boga, ale hedonizmu i zabezpieczenia się przed nieprzewidywalnością natury. I jedna ważna uwaga – znajdujemy się raczej dopiero na etapie mimowolnego budowania tej transgresyjnej przyszłości, niż u jej kresu. Zatem nie podawaj tu wyciskających łzy historii z życia wziętych o nieprawości obecnego, bezdusznego systemu … bez boga w tle zapewne…

  361. Fragment rozdziału V – PATOKRACJA

    „Jeżeli człowiek psychicznie normalny i odpowiednio uzdolniony zostaje powołany na wysoki urząd, wówczas przeżywa on wątpliwości, czy potrafi sprostać jego wymaganiom i poszukuje pomocy innych ludzi, których umysły ceni. Równocześnie pozostaje w nim tęsknota za dawnym życiem mniej obciążającym i bardziej swobodnym, do którego chciałby powrócić po wypełnieniu swojego obowiązku. W rzeczywistości, potrafi to uczynić, gdy zajdzie taka konieczność.

    W każdym jednak społeczeństwie świata istnieją ludzie, u których marzenie o władzy pojawia się wcześnie. Są to jednostki w jakiś sposób dyskryminowane w społeczeństwie na skutek moralizującej interpretacji ich braków wrodzonych lub nabytych. Chcieliby więc zmienić ten świat im nieprzyjazny – na inny. Marzenie o władzy stanowi także nadkompensację ich poczucia mniejszej wartości i poniżenia – drugi narożnik rozciągliwego rombu Adlera. Najbardziej aktywną część tejże populacji stanowią jednostki z dziedzicznymi dewiacjami, którzy wyobrażają sobie ten nowy wspaniały świat na znany nam już sposób. Jeżeli ci osiągają władzę, stają się niezdolni do powrotu do normalnego życia ludzkiego.”
    https://pracownia4.wordpress.com/ksiazki/ponerologia-polityczna/
    =============

    Macie tu wszystko, o psychozach indukowanych, psychopatycznych osobowościach dla których WAADZA jest wszystkim…..

  362. @ narciarz2

    Proszę Pana, to teraz ja napiszę list – do Pana.
    Świetnie się czyta Pana analizy, ja myślę, że są wybitnie trafne.
    Zwłaszcza co do paranoi indukowanej, choć nie paranoik ją indukuje. I owszem, to produkcja „na zimno”, choż mnie bardziej odpowiada metafora celu jako szerzenia zarazy, niż sprzedaży (sprzedaż nieistniejących dóbr obłąkanym to zwykłe oszustwo, a nie sprzedaż).
    Ale to detal.
    Niemniej, mając podobne obserwacje, pozostaję przy zupełnie innych wnioskach, co do skuteczności słania listów do sekty (trudno, jest ona już w parlamencie i się tam szerzy lub terroryzuje).
    Analitykom potrzeba więc pragmatyków i przywódców, inaczej idą w miejscu, z torbami …na listy.

    Pozdrawiam, z przeprosinami za zbyt ostry ton moich ku Panu uprzednich replik. (i oczywiście jest mi z powodu tego tonu głupio).

  363. Levar
    21 grudnia o godz. 9:38

    Szydło ma się tak do Margaret Thatcher, jak Kaczyński do „męża stanu”, np. Putina.
    Co najwyżej to ona (Szydło) może sobie poradzić ze swoimi podpaskami, jeśli w ogóle jeszcze je potrzebuje.

  364. @ Aateista
    21 grudnia o godz. 9:04

    Nareszcie!
    Inspekcja robotniczo-chłopska, czyli aaron-aateista wykrył zgniliznę zasilającą KOD.
    I to za ścianą.
    A przebijże tę ścianę i zabierz te dziesieć tysiency ty lekarce, za pińcet i tak Antek Mącirewicz Cię uleczy, wyjdzie taniej i jeszcze na bilety mzk zostanie…

    Piękny post, sztandarowa egzemplifikacja mentalnego gumna, na którym się ongi gomuła, a teraz piss uwłaszczył. No i wskazuje, kto jest winny rozwojowi paranoi.
    Lekarze.
    Za mało zarabiają.

  365. NeferNefer
    21 grudnia o godz. 9:16

    już myślałam, że mam jakieś nocne omamy…dziękuję, że nie utwierdziłaś mnie w tym przekonaniu.

  366. Rafał KOCHAN
    21 grudnia o godz. 9:47

    powiało lekkim seksizmem…ale w pierwszym zdaniu zgadzam się z Tobą.

  367. konstancja
    21 grudnia o godz. 10:39

    Nie ma co być nadwrażliwym na takie pozory. Gdyby Szydło była facetem, podpaski zamieniłbym na jakiś męski atrybut.

  368. nie jestem aż tak wrażliwa, ale ciekawa jestem, jakiego atrybutu męskości użyłbyś, gdyby Szydło była mężczyzną…

  369. konstancja
    21 grudnia o godz. 10:55

    Np. prezerwatyw.

  370. myślałam, że mężczyźnie przystoi viagra

  371. konstancja
    21 grudnia o godz. 11:04

    No widzisz, nadwrażliwa jesteś.

  372. @Rafał Kochan

    Widzę, że w końcu ktoś trafnie odczytał moje intencje pisząc:

    „Widzę Aaronu, że odzywa się w tobie proletariacka tęsknota za wyrównaniem szans społecznych”

    Tęsknota i to naprawdę okrutna.

    Mój opis świata , mechanizmów nim rządzących, nazwanie grup zawłaszczających charakter dyskursu publicznego jest zbieżny z tym co głosi od zawsze wiesiek59. Tak przynajmniej sobie kojarzę jego osobę i jego poglądy
    Tylko ,że z tego jego opisu ciężko doszukać się sensownej diagnozy, lekarstwa,środków przeciwdziałających złu tego świat.
    A ja receptę posiadam i opisuje ją ku zgorszeniu gawiedzi.
    W dużym skrócie.
    Paradygmat ktoremu się zdecydowanie przeciwstawiam jest wiadomy.Opisałem wyżej.Jest to zjawisko o zasięgu globalnym. Oczywiście są enklawy które w innym miejscu szukają priorytetów,ale sa to tylko wyjątki potwierdzające regułę.
    Kiedyś realizowany był praktycznie model polityczny, gospodarczy który przez pewien okres (szczególnie po II wojnie swiatowej) wymógł zdecydowane korekty – powodowane chyba strachem – w dosyć prymitywnym (szczególnie jeżeli chodzi o kwestie społeczne) liberalizmie gospodarczym.
    Niestety po upadku komuny powróciły stare zgrane partytuy,ale właściwie już nikt się temu nie przeciwstawia.Są jakieś lokalne „wygłupy”,ale w tym przypadku trzeba jakiegoś konstruktu globalnego, bo wszystko co peryferyjne, lokalne zostanie zaraz stłamszone przez…kogoś tam.
    I wiem,że to co teraz napiszę zabrzmi być może głupi,ale uważam,że jedynie religia może skutecznie przeciwstawić się zniewalającym człowieka siłom.
    Religia,albo religie.Konkretnie islam i katolicyzm. Bo one w połączeniu stanowią siłę o globalnej mocy rażenia.Protestantyzm wykluczam, bo te wszystkie świetlicowe , przy dźwiękach gitary spotkania nie mają żadnej siły oddziaływania. Przynajmniej takiej siły o jakiej ja myślę.
    I wbrew pozorom wale nie myślę o przeciwstawieniu się militarnym, fizycznym,ale moralnym, kulturowym, cywilizacyjnym.
    Bo prawdopodobnie ono będzie o wiele bardziej skuteczne niż naloty na Bogu ducha winnych cywili .
    Tak w dużym skrócie i uproszczeniu przedstawiłem dlaczego pałętam się po ateistycznym blogu, gdzie…

    …wszyscy z wypiekami na twarzy mnie czytają, tylko wcale do tego się nie przyznają.

  373. Bo całe zło tkwi moim zdaniem i …Miłosza tutaj.

    „Wyobraźmy sobie ,że poeta dostaje do rąk twórców Hollywoodu, a więc finansistów, reżyserów, aktorów i aktorki. Że obarczony jest pełną wiedzą o rozmiarach zbrodni popełnianej co dzień na umysłach, milionów ludzi przez pieniądz, który nie działa w imię żadnej ideologii ,ale w imię mnożenia siebie.
    Jaka kara będzie stosowna?
    Waha się pomiędzy rozcięciem im brzucha i wypuszczeniem flaków, zamknięciem tego całego towarzystwa za drutami , bez pokarmu, w nadziei, że będą zjadać się wzajemnie i że padną w pierwszym rzędzie tłuści potentaci, przypiekaniem na wolnym ogniu, wsadzaniem ich, związanych, do mrowiska. Kiedy jednak zajmuje się ich przesłuchiwaniem i widzi ich, pokornych, trzęsących się, przymilnych pochlebczych grzeczniutkich, nic a nic nie pamiętających swojej arogancji, jaką dawała im władza zniechęca się. Wina ich jest równie nieuchwytna jak urzędników partyjnych w totalitarnym ustroju. Najbliższe sprawiedliwości byłoby zabić od razu ich wszystkich.

    Wzrusza ramionami i puszcza ich wolno.”

  374. „…wszyscy z wypiekami na twarzy mnie czytają, tylko wcale do tego się nie przyznają….”

    Ja owszem, przyznaję się; tyle że wypieki, czytając ze mną dostały zakalca…
    A miał być taki piękny keks z czytania blogu, tymczasem wychodzi stary piernik, z zakalcem.
    Jest jakiś sposób na neutralizację zakalca w pierniku, drogie Panie i Panowie w fartuszkach?
    🙂

  375. @Rafał KOCHAN vs. @Konstancja
    Proponuję viagrę w prezerwatywie, owiniętą podpaską. Oraz szklankę wody. Zamiast

  376. PS.
    Urwało. Zamiast głupawych bon motów – miało być.

  377. @Gekko

    Niestety kiedyś czytałem chętniej, ale ostatnio zauważalna maniera dyżurnego Katona na blogu raczej nie sprzyja – nawet duchowym – konwersacjom.

    A poza tym nie ta baśń.

  378. KONTRREWOLUCJI KACZYSTOWSKIEJ dzien 58

  379. Nie wskoczyło a powinno:

    „A jakiś PIS, LOK, ZHP , czy nawet OSP to nie moja bajka.”

    czyli znowu beletrystyczne odniesienia.

  380. anumlik
    21 grudnia o godz. 11:28
    pyszne!!!

  381. anumlik
    21 grudnia o godz. 11:30

    A ja wolę twoje przygłupawe wierszowanki remizowe.

  382. A swoją drogą to zastanawiam się, czy obecność na tych manifestacjach KOD-u była zupełnie spontaniczna?
    Oczywiście cześć na pewno przyszła dać wyraz swoim poglądom z własnej ,nieprzymuszone woli. Z pewnością uczynił tak właśnie Redaktor Kowalczyk.
    Ale obawiam się,że jakaś część…

    Wybiegnijmy więc nieco w przyszłość

    Informacja z sieci

    „Charytatywny Bal Dziennikarzy powraca po sukcesie poprzedniej edycji i będzie znów wielką atrakcją najbliższego karnawału. Odbędzie się 23 stycznia 2016 roku w Auli Dużej Politechniki Warszawskiej…

    …Bale Dziennikarzy, w których do tej pory uczestniczyło za każdym razem ok. 1000 – 1200 gości, są ważną środowiskową imprezą. Co roku gromadzą przedstawicieli wszystkich mediów, a także osobistości świata polityki, biznesu i kultury.”

    A teraz już ode mnie.
    A co będzie stanowiło bilet wstępu?
    Oczywiście może być flaszka, niezła zagrycha, może jakiś magnetofon, albo sprzęt nagłaśniający. Ktoś przyniesie kolorowe baloniki.
    Nie, tak było wcześniej.
    W tym roku na balu z udziałem: przedstawicieli wszystkich mediów, a także osobistości świata polityki, biznesu i kultury bilety wstępu
    będą stanowiły urocze i przesympatyczne „autofotki” z wczorajszych manifestacji KOD-u, bo przecież każdy szanujący się i wrażliwy Polak musiał być w tym właśnie miejscu 20 grudnia…

    A poza tym jak się bawić, to się bawić.

  383. Dzien trwa i przyniesie kolejny postep w podminowywaniu TK i rozmywaniu demokracji.

    Czas mija i moim czytelnikom, zwlaszcza nowym, moze umykac dlaczego to co sie dzieje nazywam wlasnie KONTRREWOLUCJA KACZYSTOWSKA. Otoz do 1989 mielismy, slusznie miniony ustroj, nastepnie 26 lat cichej zasadniczo, ale jednak rewolucyjnej zarowno spolecznie jak i ustrojowo rewolucji. To rozlozeenie w czasie powoduje, ze chco czasami nazwa „rewolucja ustrojowa” sie pojawiala, to w swiadomosci spolecznej utrwalila sie nazwa transformacja. Slowo transformacja odzwierciedla istote procesu, ktory mial miejsce, ale jednoczesnie „gubi” porownanie z poprzednim systemem. Gdy sie wroci i porowna, to slowem okreslajacym najlepiej charakter zmian jest okreslenie „zmiany rewolucyjne„.

    Pomiedzy 1990 rokiem, a 2015 zaszly w Polsce zmiany rewolucyjne.

    Gdy sie przyjzymy temu co robi Jaroslaw Kaczynski i jego banda, jesli popatrzymy na skutki jakie beda mialy zmiany jakie wprowadza do polskiego systemu prawnego i organizacji zycia spolecznego, to nie pozostaje nic innego niz nazwac to KONTRREWOLUCJA KACZYSTOWSKA.

    Rzeczy nalezy nazywac po imieniu. Gdy mamy do czynienia z ubezwlaasnowolnieniem TK, co widac w „kibolskiej ustawce” zwanej dowcipnie „Ustawa Naprawcza TK”, gdy za chwile poznamy „Ustawke Medialna”, po ktorej mozna sie spodziewac wprowadzenia czegos co zadziala jak kiedys cenzura. To pomimo calej retoryki wolnosciowo demokratycznej, widac ze PiS wraca do rozwiazan ustrojowych slusznie minionych w 1989 roku.

    Nic na to nie poradze, ale powrot do czegos, co rewolucyjnie zmienilismy w ciagu minionych 26 lat, nie mozna nazywac inaczej, jak wlasnie KONTRREWOLUCJA KACZYSTOWSKA

  384. Aateista
    21 grudnia o godz. 11:20

    Większość narzeka na zło płynące z operowania pieniędzmi, ale każdy jeden miło się do nich przytula i nie gardzi ich zapachem w swoim domu. Ta większość, która tak ubolewa nad rolą pieniędzy we współczesnym świecie, dziwnie zapomina, ze gdyby nie ten wynalazek, to ludzie nadal siedzieliby na drzewach, a ich jedynym zmartwieniem, i obiektem marzeń jednocześnie, byłoby znalezienia czegoś bezpiecznego, ciepłego i czegoś do zjedzenia.

    Mnie taka wegetacja Aaronu nie satysfakcjonowałaby. Po stokroć wolę jazdę bez trzymanki, ale w tej jeździe mam przynajmniej czas na zakwestionowanie tego, co mnie otacza. W twoim modelu egzystencji nie ma miejsca na kwestionowanie – jest jedynie troska o to, czy po przejściu mroźnej zimy będe jeszcze żył na tym łez padole.

  385. @ aateista
    Faktycznie, aaronu/aateisto, nie czytasz nawet tego co piszesz, nie rozpoznając cytatów z samego siebie …:)
    W tym ostatnim przypadku nieczytania, to się nawet chwali.
    Coś też ciężko idzie Ci z wróżbiarstwem, bo nie czytasz; a tymczasem jaki to bilet wstępu na salony obowiązuje, to już waadza ogłosiła: jest to maca z niemowląt, wykonana przez gestapo, nie żadne fotki.
    To przesłanie do wszystkich aaronów, coby się czem prędzej w aateistów przeistoczyli i swój los nieszczęsny, oblężony jak pod Stalingradem ścianami burżujstwa, w dobrą zmianę zawierzyli.
    Jest nawet znane, tradycyjne hasło dla tej zmiany:
    Katony do katowni!
    Miejże dla Katonów nieco litości, gdy już na Twych steranych pleckach władza ich tam zapędzi, i bez tortur na blogu komentatorskich – dobij!
    🙂

  386. 21 grudnia o godz. 12:07

    21 grudnia o godz. 12:03

    Płynna rzeczywistość 20 grudnia o godz. 21:36
    ====================================
    Zaraz! Zaraz!
    Czy tak lekko możemy przejść nad krzywoprzysięstwem pierwszej głowy państwa, pana prezydenta Andrzeja Dudy?

    Czy prezydent popełnił krzywoprzysięstwo?
    Jest takie hasło w internecie, tylko brak na nie odpowiedzi.
    Bo jeszcze takiego krzywoprzysięstwa prezydenckiego, w takiej skali,
    z jakim mamy obecnie; jeszcze nie było. Podobne zdarzenia w przypadku
    Bolka są mało istotne.

    Jest faktem, że krzywoprzysięstwo nam spowszedniało, jak za przeproszeniem deser przy obiedzie.
    Coraz to więcej jest doniesień, że postawa naszej „głowy” nie podoba się.
    Na przykład tu:
    https://y.wpimg.pl/i/ivar/G/201512/1450687734_a.jpg
    Przykład niemiecki jest wart przywołania, w niedalekiej przeszłości tamtejszy prezydent został przyłapany na korupcji, działaniu kryminalnym, nie pamiętam: zrzekł się funkcji, czy został odwołany?

    Mam zasadnicze pytanie?
    Które zdarzenie prawne jest groźniejsze dla substancji społecznej, narodowej? Osobiście wolę kryminalistę.

    A może jestem przewrażliwiony na punkcie krzywoprzysięstwa?

    Pan redaktor Daniel Passent, którego bardzo cenię, prześlę mu ten tekst
    do moderacji, przedostatni swój wstępniak zatytułował: „Ślepi jak kocięta”,
    czy w sprawie wybryków prezydenckich także.
    Ostatni wstępniak ma tytuł: „Trybunał na Sybir”. Czy muszę głośno napisać kogo w pierwszej kolejności, poza kolejnością wysłałbym na Sybir.

    Twój komentarz czeka na moderację.

  387. Aateista
    21 grudnia o godz. 11:13

    Solidaryzm społeczny zbudowano w oparciu o protestancką etykę w kilku krajach.
    Tyle że był to długofalowy projekt, zajmujący kilka pokoleń i realizowany przy konsensusie elit.Masz to w Skandynawii unaocznione dość dobitnie.

    Praca socjalizuje, bezrobocie kryminalizuje.
    Dodam jeszcze.
    Tam gdzie niskie bezrobocie, tam niska przestępczość.
    Ludzie nie są zmuszeni do walki o przetrwanie.
    Neoliberalizm powoduje wysoką przestępczość.
    Ale, to managerów nie interesuje, gdy tną koszty osobowe i zatrudnienie.

    Kilka modeli konkurencyjnych do neoliberalizmu, zniszczono z pełną premedytacją.
    Były konkurencyjne i opierały się nie tylko na rynku, ale współwłasności zakładu.
    Partycypacji pracowniczej…..czy spółdzielczości.

    Po 1989 roku powstały spółdzielnie pracownicze.
    Niewiele ich przetrwało.
    Jednym z przykładów funkcjonujących do dziś, jest „Polityka”.
    Reszta została radośnie rozsprzedana przez uwłaszczonych w ten sposób pracowników.
    Ewentualnie, po trafieniu na giełdę, dokonano wrogiego przejęcia firmy.

  388. Właśnie przeczytałem bardzo pozytywną w swej zgrozie wiadomość:

    „Jeżeli funkcjonariusz publiczny zaangażuje się w hecę WOŚP, niech nazajutrz składa raport o zwolnienie ze służby” – tak poseł PiS Stanisław Pięta skomentował pojawiające się ostatnio informacje o możliwym braku wsparcia wielkiego finału WOŚP przez służby mundurowe.

    Myślę, że teraz Owsiak powinien zwołać konferencje prasową i oznajmić, ze w wyniku niechęci administracji publicznej do współorganizowania jego „hecy”, jest zmuszony odwołać swoją cykliczną imprezę. Myślę, że Polaków bardzo otrzeźwiłaby taka deklaracja impotentów umysłowych PISdzielców i kto wie, może KOD wówczas nabrałby zdecydowanie większego wigoru?

  389. Rafał KOCHAN, 21 grudnia o godz. 12:07
    „Większość narzeka na zło płynące z operowania pieniędzmi…”

    Tak, popieram!
    taki marsz Ludu Wyklętego (w Większości):
    (zasłyszany przez Gordona Gekko, po drugiej stronie KODu)

    Spalim franka, spalim zeta,
    będziem Bogaczami…
    a cygara wzięte szturmem,
    palmy Franklinami!
    Marsz marsz…po pięćset,
    Jarek da jeszcze więcej!
    Za takim wywodem,
    stańmy się Narodem…

    A słowo ciałem się stało… ?

  390. Ateista
    Kapitalizm rynkowy rozkłada to samo, co dawniej rozłożyło niewolnictwo i feudalizm, czyli chów wsobny elit. Kapitalizm mógł uratować w przeszłości bardzo wysoki podatek od spadków oraz zakaz funkcjonowania szkół prywatnych, aby każdy obywatel wchodzący w dorosłe życie miał te same szanse, a selekcja odbywała się na zasadzie merytorycznej, a nie jak dziś czyli na zasadzie pochodzenia. PO a przedtem SLD ten aspekt całkowicie sobie zlekceważyły, podobnie jak partia pana Petru go sobie lekceważy do dziś, a PiS też nie za bardzo zdaje sobie z niego sprawę.
    Dezerter
    Boga nie ma. A więc to co piszesz, nie ma nawet najmniejszego sensu.
    Mag
    Krasicki był zubożałym arystokratą, stad też rodzina skierowała go do stanu duchownego. Ale w tych czasach ksiądz miał sporą wolność poglądów i czynów, że wspomnę tu tylko Vivaldiego czy też Kołłątaja.
    Wiesiek
    Każdy kto pragnie władzy jest z definicji psychopatą. A.C. Clarke w swej powieści The Songs of Distant Earth (Pieśni dalekiej Ziemi) postuluje więc, aby politykami zostawało się poprzez losowanie. N.p. prezydent byłby losowany z populacji obywateli w wieku 25 do 65 lat, z wyższym wykształceniem i niekaranych, posłowie byli by losowani z kohorty niekaranych absolwentów szkół średnich w wieku ponad 18 lat etc. Pomarzyć mi chyba można?

  391. Wiesiek
    „Polityka” jest od dawna spółką akcyjną – POLITYKA Spółka z o.o. SKA.

  392. @Rafał KOCHAN
    Wól i używaj do woli;-)))

  393. Co do roli pieniądza, czy innego „płaciwa”……

    Akumulacja bogactwa i zadłużenie większości obywateli w kilku bankach świata, stanowi problem. Bank jak każda instytucja zaczyna żyć jedynie dla siebie i realizować własne cele.
    Bardzo często, sprzeczne z dobrem społeczności.

    Był taki eksperyment, który dał doskonałe rezultaty- lokalna waluta służąca do zaspokajania lokalnych potrzeb i zobowiązań, na przestrzeni kilku wieków i w kilku krajach.

    ============

    Generalnie w ostatnich latach na świecie rośnie świadomość i niezadowolenie z funkcjonującego systemu monetarnego oraz globalizacji. W odpowiedzi powstają liczne inicjatywy promujące uczciwy pieniądz nieoparty na długu oraz systemy wspierające lokalne społeczności. Pomimo, że obecnie realizowanych jest na świecie około 5 tys. takich projektów to większość z nich nie rozwija się w wystarczającym stopniu ze względu na charakter non profit (brak środków na rozwój) oraz niski poziom zaufania społecznego.

    Dużym zagrożeniem dla tego typu inicjatyw jest ogromna siła banków centralnych. Niemniej ich postawa może się diametralnie różnić w zależności od kraju. W przypadku Wielkiej Brytanii Bank Anglii formalnie potwierdził, że systemy walut lokalnych działają niezależnie i nie ma związku pomiędzy ich działaniami a Bankiem Anglii. Odmienne stanowisko prezentował Centralny Bank Kenii, który doprowadził do umieszczenia w areszcie twórców lokalnej waluty pod zarzutem wejścia w prawa emisyjne banku. Co prawda przed dwoma tygodniami zarzuty zostały wycofane lecz z pewnością bezprawne działania niektórych państw działają demotywująco na osoby promujące alternatywne waluty

    Do tej pory najlepiej działają waluty mające charakter wspólnotowy tj. Szwajcarki WIR czy Belgijski RES będące spółdzielniami ze względu na decentralizację i brak głównego ośrodka czyniące je mniej podatnymi na atak. W dobie obecnego kryzysu podobne inicjatywy szczególnie rozwijają się w krajach, w których piętno odciśnięte przez bankierów jest największe (Grecja, Hiszpania). Co więcej w dobie zaciskania polityki kredytowej (Bassel III) wymuszonej przez Bank Rozrachunków Międzynarodowych można się spodziewać, że tendencja ta będzie przybierała na sile.

    Miejmy nadzieję, że polska inicjatywa Dobrego przerodzi się szybko z lokalnego ruchu w większy projekt czego im serdecznie życzę. Więcej informacji odnośnie Dobrego możecie przeczytać na http://www.dobry.org.pl
    http://independenttrader.pl/alternatywne-waluty-trend-na-najblizsze-lata.html

  394. @Rafał Kochan

    Duży srogi zawód.
    Jest pieniądz – a przynajmniej powinien być – będący normalnym środkiem płatniczym, a jest też wykreowany ł do roli kości za którą ślini się pies Pawłowa.
    Nawet rzygasz już od tych kości,ale dzyń,dzyń, dzyń ( jakaś na przykład reklama)i już zrywasz się na nogi i gnasz na zbity łeb, bo życie Twoje ( może akurat nie Twoje)straci sens, jeżeli nie nabędziesz kolejnego, czasami, zupełnie nieprzydatnego po 2 tygodniach, bzdetu.
    Zapytaj się zresztą pierwszego lepszego speca od reklamy czy innego podprogowego działania to Cię uświadomią.
    A jak nie spec, to stary dobry i brodaty Marks i jego fetyszyzm towarowy:

    „Szczególnym przypadkiem fetyszyzmu towarowego jest fetyszyzm pieniądza i kruszców, które z racji swej funkcji powszechnego ekwiwalentu, zaczynają odgrywać szczególną rolę, stając się podstawą ekonomicznej i politycznej potęgi. Fetysz działa również destrukcyjnie na psychikę ludzką, gdyż człowiek potrafi uzależnić się od rzeczy, która zaczyna nim władać. Uzależnienie to przekłada się także na relacje wymiany towarowej. Producenci ulegają wówczas złudzeniu, że wymiana towarowa decyduje o ich losach. Marks uważał, że wyobcowanie człowieka związane z fetyszyzmem może być przezwyciężone po zniesieniu własności prywatnej.”

  395. @Rafał KOCHAN, z godz. 12:14
    Michał Bardoń, żołnierz zawodowy, tak odpisał (p)osłowi Pięcie na Twitterze:
    Jestem żołnierzem zawodowym i biorę udział w WOŚP. I z całym szacunkiem niech mnie pan w tyłek pocałuje.
    Śmiechem, Rafale, śmiechem. Może być i z remizy.

  396. jakowalski
    21 grudnia o godz. 12:17

    Nie była to przypadkiem „Słoneczna loteria” Dicka?

    Choc motyw jest znacznie starszy chyba, pochodzący jeszcze od Platona i jego koncepcji zarządzania Państwem…

  397. Przesadzasz jakowalski z tą opinią na temat Boga.

    Już jeden pisał i rozwieszał klepsydry.

    „Umarł Bóg – Nietzsche”

    Za jakiś czas rozwieszano innej treści.

    Wczoraj zmarł Fryderyk Nietzsche – Bóg.

  398. Aateista
    21 grudnia o godz. 12:30

    Czyli to nie pieniądze, tylko magia reklamy okazuje się taka zgubna? Aaronu, nie ośmieszaj się. Możemy uznać, że konsumpcjonizm jest czymś niewłaściwym, ale w obliczu tego, kim jest człowiek i jakie są jego potrzeby, biorąc pod uwagę brak boga lub jego ewentualną, zamierzoną indolencję w relacjach z ludźmi, tenże konsumpcjonizm paradoksalnie pozwala człowiekowi zapomnieć, jak okrutnym musiał być bóg, by stworzyć tak niedoskonałe zwierzę. Konsumpcjonizm oddala, choć nie jest to zasada, człowieka od tego, co niektórzy uważają, że jest ważne w życiu. Ale czy ciągłe filozofowanie, melancholia nad przemijaniem, szukanie sensu życia, szukanie piękna i niewzruszonych wartości, faktycznie czyni człowieka silniejszym? Czy ciągłe pogrążanie się w smutku i szukanie sensu w cierpieniu wychodzi ludziom na dobre? Konsumpcjonizm pozwala to zweryfikować… organoleptycznie i chyba z pewnym, pozytywnym skutkiem.

    A wiesz, że religia / wiara w boga też jest fetyszem? Czy postawisz wówczas znak równości pomiędzy religią a pieniędzmi? Związki między tymi fetyszamii są jeszcze bardziej rozległe. Cóż ten twój kościół osiągnąłby, gdyby pozbawiono go pieniężnego fetyszu?

  399. Wiesiek
    U Dicka było coś podobnego i przyznaję, że wcześniej. Clarke wydał bowiem swą powieść w roku 1986, a Dick już w roku 1955, a więc pomysł był wyraźnie Dicka. Chyba, że Clarke o nim nie wiedział. U Lema było zaś w „Dziennikach gwiazdowych” jeszcze więcej – całkowita zmiana WSZYSTKICH i to bez wyjątku ról społecznych co 24 godziny, też w wyniku losowania. Platon był zaś, tak samo jak Konfucjusz, zwolennikiem merytokracji, czyli rządów mędrców, o ile się nie mylę.
    Pozdrawiam

  400. Ateista
    Bóg nie mógł umrzeć, jako że się on nigdy nie narodził.
    Pozdrawiam

  401. jakowalski
    21 grudnia o godz. 12:46

    Trzeba przeczytać dokładnie to, co Nietzsche napisał i co miał na myśli, że „Bóg umarł”.

  402. Rafał KOCHAN
    21 grudnia o godz. 12:44

    Uzupełnienie: „tenże konsumpcjonizm paradoksalnie pozwala religijnemu człowiekowi zapomnieć, jak okrutnym musiał być bóg, by stworzyć tak niedoskonałe zwierzę. Natomiast ateiście – zagłuszyć uczucie samotności i beznadziejności w bezmiarze kosmosu”

  403. Na blogu mamy prawdziwe keksy, idą święta,
    oczywiście nocne, w parlamencie (właśnie zamachu na Polskę praworządną trwa tam eskalacja), a wobec społeczeństwa Katonów od WOSP szykowana jest noc kryształowa, oczywiście pod wezwaniem św., nie Mikołaja, ale Bartłomieja.

    Więc na blogu w keksie też pojawiają się coraz smaczniejsze rodzynki, marzące o wyrównaniu …swych kompleksów, najlepiej o głowę bogatszego w wymiary sąsiada.

    Tak tego typu ba-kanalia konsumuje Tomasz (aka Katońska Hiena) Lis, a ja skromnie przyłączam się do jego opinii:

    „…za [propagandą Szydło] PiS-owskie idą internetowe oddziały.
    Hejciarnia opłacana za 10-20 groszy za PiS, przepraszam, wpis, opluwa non stop…trzeba uświadamiać, że propaganda PiS-u jest toczka w toczkę jak propaganda komunistów.
    Apeluję więc nie o to, by się komunistycznymi plwocinami PiS-u nie przejmować … , by na te bluzgi reagować tak jak na demonstracjach w całej Polsce. Szyderstwem, żartem, kpiną. To PiS-owców doprowadza absolutnie do szewskiej pasji. I dobrze…”
    (tu: http://bit.ly/1UVFStX)

  404. Oczywiście,że reklama nie jest powodem zła na świecie ( mam nadzieję,że do aż takich obrazoburczych wniosków nie doszedłeś),ale reklama w dużym stopniu zapobiega działaniu… sił tarcia, które jak wiesz mogą spowolni,albo wręcz uniemożliwić wszelki ruch do przodu ( do tyłu zresztą również).
    Reklama działa jak bardzo drobny papier ścierny który eliminuje wszelkie zadziory i kanty wszelkich powierzchni i powoduję,że wszystko leci jak z płatka.
    Niektórzy porównują reklamę do masła ,ale obawiam się ,że masło może budzić niezdrowe skojarzenia i pozostaje przy papierze ściernym.
    Obowiązkowo bardzo, bardzo drobnym.

  405. Ostatni post kierowany w stronę Rafała Kochana.

  406. Masło, tarcie……

    Ostatnie tango w Paryżu?

  407. Wiesiek 59
    A skąd żeś wytrzasnął tę myśl to nie wiem: ”Solidaryzm społeczny zbudowano w oparciu o protestancką etykę w kilku krajach”.

    „Etyka protestancka a duch kapitalizmu” słynne dzieło Webera mówi zupełnie coś innego. Chyba ,że duch kapitalizmu będziesz kojarzył z solidaryzmem społecznym. Ale to już zupełne wariactwo.

    Teza Webera i protestantów jest taka.

    Potrzebna do tego jest oczywiście „predestynacja”, czyli:
    Według Kościołów protestanckich.(Wyszło to od Lutra, a rozwinął Kalwin) człowiek rodząc się jest już – przez Boga – przeznaczony do zbawienia lub potepienia. Ważna jest tylko wiara. Uczynki nie mają żadnego znaczenia.
    Ale taki luteranin nie chce czekać tak długo ( Sąd Ostateczny) i wymyślił sobie, ze dowie się wcześniej prawdy o swoich losach.
    I tak:
    Jeżeli będzie mu się w życiu doczesnym wiodło. Będzie miał kasę, dużo kasy, żonę, ale tylko jedną, 4 samochody, 6 osób służby…Murzyni będzie to znaczylo ,ze Bóg właśnie jego przeznaczył do życia w raju,

    Kiedy żona się puszcza, dzieci ćpają i piją tanie wino, leje się na łeb, bo dach przecieka, a kot cały czas sra pod łózko to znaczy, ze Bog przewidział dla niego wieczne potępienie.
    I dlatego wszyscy Amerykanie ( tam do gadania uprawnieni są tylko ewangelicy) tak zakochani sa w kapitalizmie. Bo dzięki kapitalizmowi możesz wyzyskiwać Murzynów, Indian, Meksykanów, Polaków. Kodeks pracy to wymysł katolików, a komuniści to wcielenie wysłanników piekieł.

    Bo tylko dzieki kapitalizmowi będziesz pewny , że należysz do grona wiecznych szczęśliwców.
    W socjalizmie, czy komunizmie wszyscy są biedakami, i ich miejsce jest tylko w czeluściach piekielnych.

  408. wiesiek59
    21 grudnia o godz. 13:42

    „Masło, tarcie……
    Ostatnie tango w Paryżu?”

    A już w tym przypadku Twoje myśli podążają we właściwym kierunku.

  409. Rafał KOCHAN
    21 grudnia o godz. 9:47
    Szanowny Panie, mysle ze podpaska to by sie Panu przydala.
    Moglby sobie szanowny Pan zimny kompres zrobic.

  410. No dobra ,a teraz będziecie już musieli „szydełkować” beze mnie. Podążam w kierunku gdzie czekają mnie rzeczy innego formatu.

    „Absolut i historia” – rzecz o filozofii rosyjskiej.

  411. A później lepienie pierogów. Ale nie ruskich. Pierogi będą z kapustą i dużą ilością grzybów.

  412. Aateista
    21 grudnia o godz. 13:45

    Podoba mi się wywód.
    Czyli, nie ma ZBAWIENIA poza kapitalizmem z sukcesem.

    Czytałem sobie wczoraj starą książeczkę o przestępczości zorganizowanej.
    Mafie, gangi, syndykaty, yakuza, triady, kartele.
    Jakże ich szefow Pan musi miłować!!!
    Żony, kochanki, nałożnice, jachty, samoloty, posiadłości…..

    Na dodatek, większość z nich jest bezkarna.
    Choc wszyscy wiedzą o ich działaniach, dowodów brak.
    Co najwyżej płotki idą siedzieć, albo giną.

    Między innymi, dlatego kapitalizm jest taki doskonały.
    Można opłacić polityków, sędziów, policję.
    I dorabiać się na narkotykach, broni, prostytucji, hazardzie, niewolnictwie.

  413. Aateisto,
    te pierogi, to wydają mi się jakimś przeżytkiem, bo o ile się nie mylę, to już parę lat temu epidiaskop uznał, że wigilijne potrawy na bazie ingrediencji, które kiedyś Bogu zaoferował był Kain i które okazały się temu Bogu obrzydłe, nie są obowiązkowe już. Można posilać się bosko, czyli pokarmem zaoferowanym Bogu przez Abla a więc tłustościami i mięchem.
    Czyżbym się mylił?
    Pozdrawiam

  414. @Nemer

    Nie mylisz się, można mięso w wigilię jak ktoś chce. Ja tam już od lat mam pierogi z mięsem i sałatkę w której jest szynka.

    A w ogóle co ludzie z tym karpiem, wszystko tylko nie mulisty, ościsty, PRLowski karp.

  415. NeferNefer
    21 grudnia o godz. 14:55
    nie masz racji, karp jest teraz „czyszczony” przez dwa tygodnie w basenach ( u nas w byłych basenach kąpielowych dawnej pływalni ) i zupełnie nie czuję jego błotnistości.
    Raz na rok? Tylko karpie przez 4 dni,śniadanie, obiad i nawet kolację na zmianę ze śledziami; nawet nie zdążą sie znudzić.
    I kapusta z grzybami. Sałatka też może być, ale ponieważ nie lubię bywać w kuchni, więc na pewno nie mam 12 potraw niegdyś wskazywanych jako tradycyjne. Aha, i kompot z suszu oraz keks własnoręcznie zrobiony i upieczony w prodiżu (nie mam piekarnika).
    Wino też być musi…

  416. Konstancja
    21 grudnia o godz. 15:04

    Możliwe ale ja jestem leń. Barszcz z butelki, uszka z torebki, filety mrożone, ciasta kupuję. Karp nie przejdzie. Absolutnie nie mam 12 potraw, musiałabym na głowę upaść. Mamy ten okropny kompot ze śliwek którego nikt nie lubi ale który „musi być”.
    A 3 dni przed świętami zaczynam bigos (ze 3kg różnych mięs i kiełbas na 1,5 kg kapusty) Prodiż bardzo fajna rzecz, dobrze że mi przypomniałaś, kupię nowy jak teraz będę w Polsce (po świętach) bo ten aktualny przypala po bokach a środek surowy.

  417. NeferNefer
    21 grudnia o godz. 15:21

    chciałam tylko nieśmiało napomknąć, że kompot z suszu,a nie ze świeżych czy mrożonych śliwek ułatwia…trawienie.Wino dopomoże…
    Robię go z suszonych śliwek, jabłek suszonych i gruszek- ilość suszu wg kolejności, nie dodaję niczego w typie goździki czy cynamon, wystarczy odrobina cukru, dodanego po ugotowaniu.
    Akurat nie lubię cynamonu, goździki mogłyby być, ale zawsze o nich zapominam i nie będę po nie ganiała do sklepu. Corocznie obywam sie bez tych dodatków, kompot powinien być letni, nie zimny. Wówczas dopiero czuje sie cały smak tego napoju

  418. A propos majątku, to mówi się, że same pieniądze nie czynią człowieka mniej nieszczęśliwym. Jednak na jedwabiu płacze się bardziej komfortowo niż na drewnie 🙄

    Carpe diem, ale karpia nie jem.

  419. @Konstancja

    Kupiłam suszone śliwki, czekają w kuchni. Innych owoców tym razem nie będzie, goździki mam i dodaję, cynamonu (mam) nie. I tak sobie tu siedzę na blogu zamiast szaleć po domu bo mnie przeraża ilość roboty.

    Żeby pan Jacek nas wałkiem do ciasta nie pogonił to powiem że na razie Szydło siedzi cicho.

  420. Kompot z suszu jest super. Zwłaszcza gdy do gotowania dodać gwiazdkę (lub pół) anyżu gwiaździstego.

  421. @jakowalski, z godz. 12:20
    „Polityka” jest od dawna spółką akcyjną – POLITYKA Spółka z o.o. SKA.
    „Polityka” jest spółką z ograniczoną odpowiedzialnością, będąc zarazem spółką komandytowo akcyjną. To jest zupełnie inny byt prawny niż – osobno – spółka akcyjna, czy spółka komandytowa – łączy bowiem w sobie cechy spółki komandytowej oraz spółki akcyjnej – co czyni z niej wyjątkowo atrakcyjne przedsiębiorstwo powołane w zgodzie z art. 126 § 1 pkt 2 Kodeksu spółek handlowych do prowadzenia działalności gospodarczej. Aby ograniczyć odpowiedzialność wspólników spółki komandytowo-akcyjnej jako komplementariuszy spółka prowadząca „Politykę” dobrała sobie jako partnera spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Chapeau bas przed pomysłodawcami-prawnikami.

  422. anumlik
    I co z tego? Ważne jest tu przecież tylko to, że „Polityka” NIE jest spółdzielnią a tylko komercyjnym geszeftem jak każdy inny – spółką z ograniczoną odpowiedzialnością, a więc z definicji nastawioną na przekręty, jako że uczciwy przedsiębiorca odpowiada za swój biznes całym swoim majątkiem, a nie tylko do wysokości swego wkładu w dane przedsiębiorstwo. Forma prawna, w jakiej działa obecnie „Polityka” jest wyraźnym oszustwem i skandalem jest, że polskie prawo pozwala na takie, z definicji przecież nieuczciwe sztuczki. Przypominam raz jeszcze: non omne quod licet honestum est.

  423. Wiesiek
    Kapitalizm jest ustrojem w którym wszystko jest na sprzedaż. Można w nim kupić wszystko, łącznie z władzą – to jest tylko kwestia ceny.
    Ateista
    1. W biednych krajach kapitalistycznych ponad 99% ludności jest biedakami. W zamożnych krajach socjalistycznych nie ma zaś biedaków.
    2. Ponieważ normalnym stanem kapitalizmu jest nadwyżka podaży nad popytem, to ten system nie może funkcjonować bez reklamy.
    Kochan
    Wiem dobrze, co Nietzsche miał na myśli pisząc, że „Bóg umarł”. Ale i tak nie miał on racji, jako że po pierwsze to boga nie ma (jako że jego istnienie jest niezgodne z prawami zarówno fizyki jak też i logiki), po drugie jeśli by bóg był, to byłby on z definicji wieczny, a więc nie mógłby się on ani urodzić ani też umrzeć, a po trzecie, to z Nietzschego najlepiej mi się podoba „Tako rzecze Zaratustra”, w którym to dziele owo twierdzenie także występuje: Nietzsche, Wiedza radosna, sekcja 125, tłum. Leopold Staff: „Bóg umarł! Bóg nie żyje! Myśmy go zabili! Jakże się pocieszymy, mordercy nad mordercami? Najświętsze i najmożniejsze, co świat dotąd posiadał, krwią spłynęło pod naszymi nożami – kto zetrze z nas tę krew? Jakaż woda obmyć by nas mogła? Jakież uroczystości pokutne, jakież igrzyska święte będziem musieli wynaleźć? Nie jestże wielkość tego czynu za wielka dla nas? Czyż nie musimy sami stać się bogami, by tylko zdawać się jego godnymi?”

  424. jakowalski
    21 grudnia o godz. 17:53

    Nietzschemu nie chodziło o to, czy bóg istnieje, czy nie może nie. Zajmował się tym, co dotyczy ludzkości, a niewątpliwie wiara w boga jest z tą ludzkością związana. BÓG UMARŁ dotyczy własnie tego, że ludzkość stanęła u progu nowego etapu, gdzie dotychczasowa wiara w boga straciła swoje znaczenie… gdzie obecna religia przestałą być czymś istotnym dla człowieka. Nową duchowość i transcendencję upatrywał w antycznej scenerii, która odpowiednio przetransportowana, miała spełnić oczekiwania współczesnego człowieka. Nie chodzi zatem o teologiczne rozważanie, tylko o refleksje nad tym, gdzie sie znajduje człowiek i gdzie może podążać w nowym wieku.

  425. Rafał KOCHAN
    21 grudnia o godz. 18:02
    jakowalski
    21 grudnia o godz. 17:53

    Indywidualny stosunek do wiary w boga Nietzsche zawarł chociażby w tych słowach:

    „Nie mogę uwierzyć w bo­ga, który chce być chwa­lony cały czas.”

    Więc nie przypisuj kłamliwego znaczenia słów Nietzschego lub jego deklaracji na temat wiary.

  426. Kochan
    Czytałeś mój wPiS z 21 grudnia o godz. 17:53?

  427. Kochan
    Człowiek nie wie gdzie się znajduje. To znaczy niby coś wie, ale to jest wiedza taka, jaką miał z dziedziny geografii chłop pańszczyźniany, który ze swego obejścia podróżował najwyżej do parafialnego kościoła położonego w sąsiedniej wsi. Nie zdajesz sobie przecież sprawy z tego, że cały Kosmos jest w nieustannym ruchu i jeśli ludzie polecieli by poza naszą galaktykę, to mogli by mieć spore trudności z powrotem na Ziemię – nie dla tego, że zabrakło by im czasu czy też paliwa, ale dla tego, że Ziemia zmieniła by podczas tak dalekiej podroży swoje położenie, łącznie z otaczającymi ją planetami i systemami planetarnymi. Wyobraź sobie trudność znalezienia naszego Słońca wśród miliardów podobnych do niego gwiazd, wciąż zmieniających położenie. Ale Nietzsche nie miał o tym oczywiście zielonego pojęcia…
    Podobnie też nie mamy pojęcia w jakim kierunku podążamy: czy zagłady nuklearnej, zagłady z braku pożywienia i pitnej wody a może zagłady zupełnie innej, o której dziś nie mamy jeszcze żadnej wiedzy?

  428. kowalski

    „Ale i tak nie miał on racji, jako że po pierwsze to boga nie ma (jako że jego istnienie jest niezgodne z prawami zarówno fizyki jak też i logiki), po drugie jeśli by bóg był, to byłby on z definicji wieczny, a więc nie mógłby się on ani urodzić ani też umrzeć”

    Tak, czytałem. Wiec zakwestionowałem te słowa, bo właśnie przecież nie chodzi w filozofii Nietzschego o to, czy bóg faktycznie jest, czy go nie ma. Gdy czytasz u Nietzschego „Bóg”, to rozum to jako „religia” i „wartości”, które są obecne wśród ludzi. Religii i wartości też nie ma twoim zdaniem?

  429. jakowalski
    21 grudnia o godz. 19:19

    Proponuje zatem napisac polemiczny tekst filozoficzny do wizjonerskich teorii Nietzschego. Nie rozumiem, dlaczego chcesz mi tu coś udowadniać.

  430. jakowalski
    21 grudnia o godz. 19:19

    „Nie zdajesz sobie przecież sprawy z tego, że cały Kosmos jest w nieustannym ruchu i jeśli ludzie polecieli by poza naszą galaktykę, to mogli by mieć spore trudności z powrotem na Ziemię – nie dla tego, że zabrakło by im czasu czy też paliwa, ale dla tego, że Ziemia zmieniła by podczas tak dalekiej podroży swoje położenie, łącznie z otaczającymi ją planetami i systemami planetarnymi.”

    No, teraz to już wiem dzięki tobie 🙂 Bóg zapłać krynico mądrości!

  431. @jakowalski, z godz. 17:40
    Odpowiem inną łacińską sentencją: Nullum crimen sine lege. Na poparcie tej sentencji przywołam Art. 42, ust. 1 Konstytucji: Odpowiedzialności karnej podlega ten tylko, kto dopuścił się czynu zabronionego pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia. Zasada ta nie stoi na przeszkodzie ukaraniu za czyn, który w czasie jego popełnienia stanowił przestępstwo w myśl prawa międzynarodowego. Powołanie spółki komandytowo-akcyjnej nie jest przestępstwem międzynarodowym, jej działanie zatem jest prawnie dopuszczone. Prawnie niedopuszczone zaś jest pomówienie, a takim jest sformułowanie – Forma prawna, w jakiej działa obecnie „Polityka” jest wyraźnym oszustwem i skandalem jest, że polskie prawo pozwala na takie, z definicji przecież nieuczciwe sztuczki. Inne słowa – „Polityka” NIE jest spółdzielnią a tylko komercyjnym geszeftem jak każdy inny – spółką z ograniczoną odpowiedzialnością, a więc z definicji nastawioną na przekręty – według mnie zasługują na proces. Czy redakcja „Polityki” na taki proces się zdecyduje – nie mnie sądzić. Na miejscu jednak Gospodarza bloga, red. Kowalczyka, zastanowiłbym się nad dalszym udostępnianiem łamów „Polityki” osobom pomawiającym spółkę wydającą „Politykę” o działania niezgodne z prawem.

  432. @NeferNefer wczoraj 22:57
    @Gekko dziś 00:12
    Dziękuję za ‘kuku’ do imigranta. Nie zobowiązuję się do komentowania każdego, Waszego postu, ale od dawna wszystkie Wasze posty czytam starannie, do ostatniej litery.

    W sąsiedztwie, gdzie pisałem od wielu lat, szambo wybiło już dawno, wygoniło, albo dramatycznie zredukowało aktywność wielu ciekawych autorów.
    Pozostał niezłomny ‘tejot’, mój ulubiony, blogowy antropolog kulturowy.
    Kilku dyżurnych komisarzy politycznych Kaczyńskiego, wychodzi ze skóry, aby zagłuszyć ból własnej małości.
    Za komuny, czasami, piło się ponadnormatywnie – były to próby zagłuszanie beznadziei realnego socjalizmu.
    UNY nie piją, UNY są nadęte, ‘sie modlo’ i powtarzają, że „naród, cała Polska, Polacy” ich wybrali, aby naprawili ojczyznę w ruinie. I kłamią, kłamią bezczelnie, bez przerwy, w każdym wystąpieniu jest kłamstwo, półprawda, insynuacja.
    Niestety przyszedł czas ‘powtórki z rozrywki’, słyszę te same teksty, tę okropną nowo-mowę, upiorne obrazki ‘deja vu’, BRRR.
    Wiem, wiem przynudzam, ale czasami takie ble-ble pomaga.
    Pozdrawiam Was serdecznie i do napisania!

  433. Kochan
    1. 21 grudnia o godz. 19:26
    Oczywiście, że tego nie wiedziałeś, bo niby też i skąd.
    2. 21 grudnia o godz. 19:23
    Niczego ci nie udowadniam poza twoją niewiedzą, ale to tylko dla twojego własnego dobra.
    3. 21 grudnia o godz. 19:21
    Przecież jako wyjaśnienie zacytowałem ci z Nietzschego! I nie tłumacz mi tu Nietzschego, bowiem ja twojego tłumaczenia nie potrzebuję. I zgoda – religia istnieje jak najbardziej realnie, jako rodzaj społecznej patologii. Ale co z tego? Jakie proponujesz tu rozwiązanie? Natomiast tzw. wartości istnieją, ale nimi zajmuje się ekonomia a nie filozofia.
    I generalnie: dokąd zmierza według ciebie ludzkość?

  434. jakowalski
    21 grudnia o godz. 19:54

    Dla swego dobra, tym bardziej, że możesz mi zrujnować życie takimi epifaniami, jak to, że twoim zdaniem aksjologią nie zajmuje się filozofia, podaruję sobie dalszą, jakże pouczającą mnie rozmowę z tobą.

  435. NeferNefer
    21 grudnia o godz. 14:55
    Wystarczy by karp na jakiś czas poleżał w tartych warzywach i zapach i mulisty smak znika. Tak przygotowany jest na prawdę dobry

  436. Anumlik
    1.Napisałem przecież wyraźnie: non omne quod licet honestum est (nie wszystko, co dozwolone, jest uczciwe).
    2. Poza tym, to prawo działa dziś wstecz. N.p. ostatnie prawo pozwalające na odbieranie obywatelstwa australijskiego osobie, która popełniła w przeszłości czyny, które nie były wówczas zagrożone odebraniem obywatelstwa.
    3. Niech mnie więc redakcja „Polityki” pozwie do sądu za te słowa. Tyle, że ja wtedy udowodnię przed sądem, że każde przedsiębiorstwo kapitalistyczne oparte jest na przestępstwie kryminalnym czyli kradzieży, dokładnie zaś na okradaniu przez jego właścicieli pracowników nim zatrudnionych, a nie tylko jego klientów i wierzycieli poprzez prawo pozwalające na zakładanie spółek z ograniczoną odpowiedzialnością.
    4. Znów nawołujesz do cenzury. A założę się, że uważasz się za oświeconego liberała, jesteś zwolennikiem Petru i przeciwnikiem PiSu. 🙁

  437. @ anumlik
    Nie mogę się zniżać do poziomu tego pana. Szkoda zachodu. Nadmiar rewerencji. On marzyłby o takim wyróżnieniu go spośród tylu innych opluwaczy grasujących po blogosferze.
    Piszę to do Pana, bo nie chciałbym, aby uważał Pan, że tego nie dostrzegłem. Spodziewam się kolejnej filipiki z jego strony. Jeśli uznam, że znów przekracza granice (jak to już w poprzednim swym wcieleniu zrobił), znów się rozstaniemy.
    Pozdrawiam
    JK

  438. Kochan
    Ta dyskusja nie ma sensu tak samo jak nie ma jej filozofia, która jak wiadomo wiadomo, nie jest nauką, jako że jej twierdzenia nie są przecież nijak weryfikowalne metodą naukową czyli empiryczną. A teraz poskarż się na mnie do pana Kowalczyka i zażądaj usunięcia mnie z tego blogu.

  439. Prof. Gliński przemawia w Kropce nad I – to następna w tym gangu upiorna, zakompleksiona postać.
    8 lat jechali na Tuska, teraz maja przekaz dnia ‘jechać na Rzeplińskiego!’
    Ciekawi mnie ‘obiekt jazdy’ za kilka miesięcy. Pewnie „bankier i złodziej Petru”.
    O, o – teraz p. Gliński bredzi, „że lud, suweren powinien przesądzać sprawy w kraju a nie żaden Trybunał”.
    LUUUDZIE!
    „Co za histeria z tym zagrożeniem demokracji w Polsce!” – dodaje mąż stanu.
    Przepraszam, już kończę.

  440. Jacek Kowalczyk
    Widzę, że światli polscy liberałowie jako korony argument w dyskusji uważają pozbawienie adwersarza głosu metodą administracyjną. Jak to dobrze, że obóz koncentracyjny w Berezie Kartuskiej znalazł się dzięki tow. Stalinowi poza granicami Polski – inaczej to byście mnie z Anulikiem pewnie zgłosili mnie do odpowiednich władz, aby mnie one tam zamknęły, tak jak to sanacyjni urzędnicy zrobili przed wojną z Catem-Mackiewiczem.

  441. Jacek Kowalczyk
    Ad rem – czy ma Pan kontrargumenty merytoryczne podważające moje stwierdzenie, oparte na pracach Marksa i jego zwolenników, że „każde przedsiębiorstwo kapitalistyczne oparte jest na przestępstwie kryminalnym czyli kradzieży, dokładnie zaś na okradaniu przez jego właścicieli pracowników w nim zatrudnionych, a nie tylko jego klientów i wierzycieli poprzez prawo pozwalające na zakładanie spółek z ograniczoną odpowiedzialnością”? Nie oczekuję, aby zdobył się tu Pan na odpowiedź merytoryczną, ale kto wie?

  442. jakowalski
    21 grudnia o godz. 20:15

    Z zasady nad głupimi się nie pastwię zgodnie z zasadą, że leżących się nie kopię.
    Filozofia jest nauką, jak i nauki humanistyczne. Doczytaj dokłądnie „ka.anie”, jakie muszą być spełniane warunki „naukowości”. Ja wiem, że zaraz wyjedziesz mi pozytywistami logicznymi, jakimś Thomasem KUHNEM i innymi, masz prawo, tyle że twoje kwestionowanie jest jałowe. Tym bardziej komicznie brzmi to w twoich ustach/klawiaturze. Tyle, co tu wypisałeś bzdur, a przy tym nie zapominając chwalić się swoimi tytułami naukowymi, daje wiele do myślenia i stawia faktycznie każdą naukę pod znakiem zapytanie, że ktoś postanowił cie jakos naukowo utytułować. Innymi słowy, twoje życie i to, co tu wypisujesz, stawia pod dużym znakiem zapytania naukę… każdą, a szczególnie tę, w której ty rzekomo brylowałeś.

  443. @ jakowalski
    Niech Pan przynajmniej się nie ośmiesza. To Pan jako koronnego argumentu w dyskusji używa straszenia prokuratorem. Więcej, Pan pisze do prokuratora, że jest obrażany na jakimś blogu. To Pana całkowicie kompromituje i dyskwalifikuje jako polemistę. Pan sam się wyklucza swoim stylem. Po co się Pan tak tu męczy? Nie lepiej sobie znaleźć godniejsze pole dla uprawy swych myśli?

  444. stasieku
    21 grudnia o godz. 20:16
    mowił jeszcze kilka innych bzdur, nie do powtórzenia. np o sfłałszowaniu poprzednich wyborów samorządowych, bo to przecież niemożliwe, żeby 20 % głosów było nieważne!!
    PiS nie może już doczekać sie wyborów samorządowych i chyba chciałby podważyć uczciwośc poprzednich, aby ogłosić nowe samorządowe. Próbowali z utworzeniem nowych województw, żeby ogłosić nowe wybory; tymczasem odstąpiono od tego pomysłu, ale jeszcze w niejednej głowie się tli ten zamysł.
    Przedstawienie teatralne, które oglądał minister Kultury było długie, miało dłużyzny i w ogóle można by je skwitować w 15 minut,a nie trzymać ludzi tak długo w zamkniętym pomiszczeniu.
    Mam propozycję:
    Nie wpuszczać Glińskiego do Opery!! Zadnej!!!
    bo kaze w 15 minut powiedzieć , zamiast prezez dwie godziny śpiewać
    no, ale to „nasz” nowy minister od kultury.
    Biedna ta kultura będzie przez najbliższe 4 lata
    Pomyslałam, że mogą wpaść na pomysł wydłużenia kadencji obecnego rządu. Prezydent nie ogłosi za 4 lata,że są wybory i co mu zrobimy? nie ogłosi i już…znajdzie się przepis na taki tok myślenia; Sasin na pierwszej flance będzie bronił jak jasnociemnogórskiej tej tezy i nic mu nie zrobimy.
    Trybunał zdegradowany; wydmuszka, w jego miejscu zaklepie wszystko, co powie Kaczafi

    I obym tylko nie wykrakała….tfu, tfu….

  445. Dziś, około południa, wpadłem na audycje w TOK FM, w której interesującymi wspomnieniami dzielili się Jarosław Kurski, Stanisław Ciosek i Ryszard Wojtkowski (W latach 1985-91 dyrektor gabinetu kolejnych czterech polskich premierów).
    Dla młodych: to ludzie z centrum wydarzeń solidarnościowych, także po 1989.
    Ten kaczy upiór od początku bruździł, „drzwi do gabinetu Wałęsy przytrzymywał” i nie wpuszczał prezydenckiego rzecznika z przeglądem prasy.
    Warto przesłuchać podcast.

  446. @Jacek Kowalczyk
    Dzięki za wyjaśnienie. Jest Pan, zaiste, bardzo liberalnym człowiekiem. Z zasady i z natury pozwalam każdemu na artykułowanie poglądów w każdej niemal formie. Poza jednym. Gdy ktoś wchodzi do mojego domu i patrząc mi w oczy mówi, że dom, do którego go zaprosiłem, wybudowałem okradając jego ciotkę w Australii, to każę mu się wynosić. Jeśli powtórzy to do mikrofonu – wytaczam proces o zniesławienie.
    Pozdrawiam
    anumlik

  447. @ anumlik
    E tam, zaraz bardzo liberalnym… Leniwym, po prostu leniwym. Tracić życie na użeranie się z tym panem? Nie widzę takiej potrzeby.
    Jeszcze.
    Pozdr JK

  448. @Jacek Kowalczyk
    🙂 🙂 🙂

  449. @Konstancja, 20:32
    Konstancjo, czy nam zostało TFU, TFU?
    Przecież wszystkie nauki polityczno-historyczne ogłosiły po zaniku obu wielkich, XX wiecznych faszyzmów, że kierowanie wszystkim przez jednego człowieka jest skuteczne przez jakiś czas, jeśli ten faszysta-szef swoich przeciwników – powtarzam, przeciwników, bo wrogów to oczywiście – zabija/więzi/itp. z przewaga ‘zabija’.

    Kaczyński nikogo nie zabije, to nie te czasy i okoliczności. W pewnym momencie cały układ zaczyna popełniać błędy, Polska to wielki biznes, to decyzje a nie intrygi, nastaje okres smuty, partia antypisowska się tworzy, lud się burzy, wychodzi na ulice.

    Konstancjo, bądźmy dobrej myśli, obserwujmy eksperyment polityczny, młodzi, którzy ‘dla beki’ zagłosowali na Kukiza i PIS, pukną się w głowę, poczytają, posłuchają tego bełkotu, a kiedy wprowadzą ograniczenia w sieci – to się zacznie.
    Nara

  450. Stasieku
    pewnie, że nikogo nie zabije. Ale nadal dzieli nas na róznych i po różnych stronach barykady.
    I to są zwykli ludzie, tacy jak Ty czy ja i wielu innych, ktorzy poszli w sobotę na demonstrację, a w niedzielę dowiedzieli się ze słów Kukiza, że są opłacani przez „żydowskiego bakstera pieniędzmi z malwersacji zasilającymi Fundację Batorego”.Czytał to Kukiz w niedzielę w Zetce.
    Poszłam na demonstrację w sobotę z własnej, nieprzymuszonej woli, jak wielu, zaniepokojonych tym, co się dzieje wokól naszej wolności.

    Może podział wśród społeczeństwa pasuje Kaczafiemu do pewnych celów, ale już widzę, że większa jest agresja wsród tych, ktorzy wypowiadają się na różnych forach i komentują wszystko, co się w naszym kraju dzieje.
    Agresja jest większa, także w słowach, anonimowośc daje wielkie pole do wyrzucenia z siebie frustracji i zwalenia jej na innych, ale nie pamiętam tylu bluzgów
    Pewnie dlatego, że nie czytam komentarzy, jedynie same artykuły.

  451. jakowalski/k.a.g.a.n
    21 grudnia o godz. 20:21

    „byście mnie z Anulikiem pewnie zgłosili mnie do odpowiednich władz, aby mnie one tam zamknęły”.

    Która to, niedosiedziane naukowe jajco k.a.g.a.n.i.e, nauka formułuje sądy projektujące urojone zachowania człowieka w urojonych warunkach zwane inaczej „imputowaniem”? Podpowiem ci, że to stała praktyka forumowych niedorostków bez wieku (mogą mieć 16, ale i 80), a publiczne przypisywanie ludziom niestworzonych rzeczy jest najobrzydliwsze, co człowiek może robić słowem drugiemu człowiekowi.

    Poza tym pochlebiasz sobie nazywając siebie „adwersarzem” – jesteś po prostu nudziarz wnoszący na blog atmosferę nieustającej konfrontacji, zwykły troll. Psujesz powietrze na każdym blogu, na którym się pojawisz. Kiedy więc zwyczajne wyrzucenie dokuczliwego nudziarza za drzwi porównujesz z osadzeniem w Berezie, to może czas na jakieś badania?

  452. @jakowalski
    21 grudnia o godz. 20:06
    N.p. ostatnie prawo pozwalające na odbieranie obywatelstwa australijskiego osobie, która popełniła w przeszłości czyny, które nie były wówczas zagrożone odebraniem obywatelstwa.
    Nowość jakaś. Można stracić obywatelstwo za czyny popełnione w przeszłości tylko w wypadku, kiedy obywatelstwo zostało uzyskane przez podanie nieprawdy lub zatajeniu prawdy.
    ‚http://www.findlaw.com.au/articles/4356/can-you-ever-lose-your-australian-citizenship-stat.aspx

  453. Ewa-Joanna
    Nie masz racji. Zobacz n.p. tu:
    abc.net.au/news/2015-06-25/bradley-how-you-could-lose-your-citizenship/6572382
    Cytuję (moje szybkie, zgrubne tłumaczenie):
    Działanie niezgodnie z przynależnością do Australii
    Jestem około 60 procent przekonany, że to jest konstytucyjnie nieważne, ale załóżmy że jest to zgodne z australijską konstytucją. To prawo zostało zaprojektowane tak, aby uniknąć problemu konstytucyjnego, czyli że rząd nie może zadeklarować kogoś jako winnego przestępstwa. Zamiast tego, mówi ono, że jeśli ktoś posiada podwójne obywatelstwo lub cudzoziemiec „działa niezgodnie z jego przynależnością do Australii”, angażując się w pewne działania, to rząd może takiej osobie odebrać australijskie obywatelstwo drogą administracyjną.
    Zabawne, ale nie wiedziałem dotąd, że lojalność była warunkiem koniecznym obywatelstwa. Nikt nigdy nie zapytał mnie o nią. Lista „niewłaściwego” postępowania jest tu bardzo długa: angażowanie się w aktach terrorystycznych, finansowanie terroryzmu, rekrutacja lub szkolenie dla organizacji terrorystycznej, wysadzanie rzeczy etc. – to wszystko także za granicą. Są one zapożyczone z kodeksu karnego a krytyczne rozróżnienie jest zaś takie, że nie trzeba aby zostać skazanym ani nawet oskarżonym o popełnienie rzeczywistego przestępstwa. Innymi słowy, zrzekasz się automatycznie obywatelstwa, wykonując jakiś czyn z listy przedstawionej przez rząd.
    Tak więc nie jesteś już obywatelem, zgodnie z ustawą. Kto będzie to wiedział? Oczywiście, że nie ma to praktycznych konsekwencji aż ktoś zauważy i zadziała na podstawie tej ustawy. Oznacza to, że rząd może powiedzieć: „Hej, zauważyliśmy, że nie jesteś już obywatelem Australii, więc deportujemy cię”. Ta ustawa mówi, że gdy minister imigracji zauważy, że już zrzekłeś się swojego obywatelstwa poprzez swoje działania, musi dać ci on tylko pisemne zawiadomienie o tym fakcie i deportować cię z Australii lub też odmówić ponownego wjazdu do niej.
    I tu jest problem. Jak minister może zauważyć, że już zrzekłeś się swojego obywatelstwa? Poprzez zwrócenie ci uwagi, że zrobiłeś konkretne „zakazane” rzeczy. Aby zilustrować, użyję tu przykładu: powiedzmy, że ASIO (australijski wywiad) mówi ministrowi, że zrobiłeś jakąś publiczną zbiórkę pieniędzy dla organizacji charytatywnej z siedzibą w Syrii. ASIO uważa, że ta organizacja jest przykrywką dla organizacji terrorystycznej a więc środki, które zebrałeś dla niej trafią do rąk terrorystów. To jest definicja finansowania terroryzmu w australijskim kodeksie karnym, a więc jeśli ASIO ma rację, to w ten sposób zrzekłeś się swojego obywatelstwa.
    Minister mówi więc „Dzięki ASIO” i deportuje ciebie. Aby to zrobić, musi tylko zaakceptować, że zarzuty tobie stawiane są prawidłowe. Nie masz przy tym prawa do bycia wysłuchanym, zanim minister to uczyni. Możesz oczywiście wziąć sprawę do sądu, gdzie jednak będziesz musiał udowodnić, że szczerze myślałeś, że ta syryjska organizacja dobroczynna nie miała związków z terrorystami. Ale to nie jest specjalnie dla ciebie wygodne, jeśli jesteś już w samolocie do Damaszku. (Michael Bradley)

  454. KONTRREWOLUCJI KACZYSTOWSKIEJ dzien 58 cd.

    Heca „wiekszosci demokratycznej” bierze gore i „cofa” przeglosowany wczesniej wniosek o odlozenie do 7/01/16, dalszego procedowania zmian „Ustawki” ze zmianami w Ustawie o TK. Dzis o 21:30 drugie czytanie, a jutro Ustawka zostanie „demokratycznie” przeglosowana.

    Gloria! Gloria! Gloria!

    Kolejne zwyciestwo Nadkaczalnika na wraza demokracja.

    A w miedzyczasie na zapleczu rzadowym na wniosek Ministra Blaszczaka, Sprawy Wewnetrzne, zostaje odwolany Komendant glowny Panstwowej Strazy Pozarnej:

    http://www.tvn24.pl/komendant-glowny-panstwowej-strazy-pozarnej-lesniakiewicz-odwolany,604908,s.html

    Same „demokratyczne sukcesy” KONTRREWOLUCJI KACZYSTOWSKIEJ.

  455. Kochan
    1. Brak ci jest nawet elementarnej kultury dyskusji. Ale za tobą jest pan Kowalczyk, a więc twoje, mało wybredne ataki na mnie, są tolerowane na tym blogu.
    2. Twierdzenia nauk humanistycznych, dokładnej zaś społecznych, takich jak n.p. socjologia czy ekonomia są weryfikowalne metodami naukowymi czyli empirycznymi. Twierdzeń filozofii nie da się zaś nijak zweryfikować metodami naukowymi, podobnie jak też i twierdzeń religii (wiary).

  456. Pombocek
    Widzę, że jesteś kolejnym złośliwym trollem tolerowanym na tym blogu tylko dlatego, że masz te same poglądy co jego Gospodarz. Ale przypominam ci, że używanie w dyskusji argumentów ad personam świadczy nie tylko o braku kultury osoby używającej tychże pseudo-argumentów, ale przed wszystkim o braku argumentów merytorycznych, czyli ad rem. 🙁 Przypominam ci też, że w ZSRR wsadzano do szpitali psychiatrycznych wszelakich krytyków tamtejszej rzeczywistości, wychodząc z „jedynie słusznego” założenia, że tylko chory psychicznie może krytykować to, co robią władze Kraju Rad.

  457. kowalski, vel k-a-g-a-n

    Widzisz misiu, jaki jesteś pokrzywdzony. A teraz usiądź i zapłacz… A potem doczytaj, doucz się i rehabilituj swoje tytuły naukowe, które zapewne otrzymałeś za jajka i kiełbasę.
    Ale co tam, filozofia nie jest nauką. No i co? Czy twoim zdaniem zmienia to coś w zakresie tego, że i tak jesteś patentowanym kretynem?
    A teraz oczekuję, że po raz kolejny, tym razem na serio, podasz mnie do sądu. Jak jesteś człowiekiem honoru (naukowego!), zrób to w końcu!

  458. @jakowalski
    21 grudnia o godz. 21:29
    Ale żadne z nich nie mówi o czynach popełnionych w przeszłosci. Można się zgadzać z propozycją rządu, albo nie, ja przychylam się do zdania M. Bradleya, ale nie jest to działaniem prawa wstecz.

  459. Jacek Kowalczyk
    Ja nie straszę prokuratorem nikogo, kto przestrzega prawa. Ale kiedy widzę przypadki łamania prawa, to mam obowiązek zgłosić do prokuratury takie zachowanie, jako że zgodnie z treścią przepisu art. 304 § 1 Kodeksu postępowania karnego, każdy dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub policję. Oczywiście, użyte określenie oznacza, iż jest to „tylko” moralny obowiązek każdego praworządnego człowieka. Z uwagi na to, iż jest to moralny obowiązek, to za jego naruszenie (tj. nie zgłoszenie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa) nie grozi żadna kara, za wyjątkiem wyraźnie prawem przewidzianych szczególnych sytuacji. Niemniej jako uczciwy obywatel nie mogę przejść obojętnie jeśli widzę, że ktoś łamie prawo, choćby „tylko” na pańskim blogu.
    Poza tym, mam pełne prawo zgłaszać do odpowiednich władz przypadki, kiedy jestem publicznie zniesławiany, tak jak to się dzieje, niestety, na pańskim blogu i to, niestety, ale przy pełnej pańskiej aprobacie.
    Poza tym widzę, że Panu nie odpowiada polemika z kimś, kto ma argumenty takie, na które nie ma Pan kontrargumentów innych niż ad personam. Proszę mnie więc zbanować na tym blogu, abym miał 100% pewność, że jedynym pańskim „argumentem” jest nie siła argumentu, a tylko argument siły, że w niczym nie różni się Pan od PRL-owskich propagandzistów, którzy walczyli przecież z rzecznikami opozycji używając czerwony ołówek cenzora i tzw. zapisy na konkretne osoby. Ale cóż – w Polsce mamy wciąż na wpływowych stanowiskach byłych członków PZPRu, wychowanych w tradycji walki metodami policyjno-administracyjnymi z osobami reprezentującymi inne poglądy niż „jedynie słuszne”. 🙁

  460. Ciekawe, czy ten k.a.g.a.n/jakowalski to nie Jarek Kaczyński – identyczne odwracanie kota ogonem.

    Ale za oryginalnym k.a.g.a.n.e.m przemawia czysto k.a.g.a.n.o.w.a mantra „admeritumadpersonam”. Nawet jak meritum jest właśnie nudziarz k.a.g.a.n, obowiązkowo ten jednojajeczny naukowiec wytknie, że rozmowa jest ad personam, a powinna być ad meritum.

    Et cum meritu tuo, k.a.g.a.n.e

  461. Ewa-Joanna
    Przeczytaj dokładnie o co tu chodzi. Powtarzam: ta ustawa daje możliwość odebrania obywatelstwa australijskiego każdemu, kto jest tylko podejrzany o działalność terrorystyczną i to niekoniecznie na obszarze Australii. Wystarczy, aby ta osoba została skazana za jakiekolwiek przestępstwo kryminalne. Co więcej – to niesprawiedliwe z definicji prawo działa aż 10 lat do tyłu! Cytuję także: „The parliamentary joint committee on intelligence and security (PJCIS) report recommends going ahead with a bill which would strip dual nationals fighting overseas of their Australian citizenship without conviction” – „Wspólny parlamentarny komitet do spraw wywiadu i bezpieczeństwa (PJCIS) zaleca wdrożenie projektu ustawy, która pozbawi obywateli australijskich mających podwójne obywatelstwo a walczących za granicą ich australijskiego obywatelstwa bez konieczności uprzedniego skazania ich przez sąd”.
    Więcej tu:
    – theguardian.com/australia-news/2015/nov/10/law-to-strip-dual-nationals-of-australian-citizenship-set-to-pass-parliament
    – polityka.pl/forum/1249655,australia-walczy-z-terroryzmem–odbierajac-obywatelstwo.thread

  462. pombocek
    Czy nie widzisz, że cały twój wpis z 21 grudnia o godz. 22:02 jest niczym innym jak tylko atakiem ad personam na moją osobę i typową wręcz mową nienawiści? Co na to pan Kowalczyk?

  463. Rafał Kochan
    Czy ty też nie widzisz, że cały twój wpis z 21 grudnia o godz. 21:42 jest też niczym innym jak tylko atakiem ad personam na moją osobę i typową wręcz mową nienawiści? I co na to pan Kowalczyk?

  464. jakowalski
    21 grudnia o godz. 22:08

    Ja nie tylko widzę, ale jestem przekonany o tym, bo ja to napisałem. I co dalej z tym robimy ad meritum, ad vocem, ad rem?

  465. Łomatko przenajświyntso. Gdzie jest magnum kaliber 45 (czy 44 bo się nie znam?)

    Tak co do ostatniej wielowątkowej dyskusji załączam link i polecam ostatni akapit

    http://www.maslag.pl/navigate,troll,138.html

    Chciałam coś bardzo mądrego do stasieku i że Gliński i do Konstancji że Kaczafi ale mi nie wychodzi. I do maćka.g że niby jeszcze może warzywa mam trzeć 😉

  466. Generalnie:
    Widzę, że członkom PO puściły nerwy po tym, kiedy się oni zorientowali że niebawem stracą oni te swoje synekurki, na których siedzieli oni od 8 lat i które wydawały się im tym samym dożywotnie. Założyli oni więc tzw. KOD i atakują jak się tylko da i nie da każdego, kto myśli inaczej niż oni. 🙁

  467. Kochan
    Hitler też był przekonany, że ma rację. G.W. Bush był nawet przekonany, że to co on robi jest w 100% zgodne z tym, co mu sam Panbóg powiedział! 😉

  468. Rafał KOCHAN 21 grudnia o godz. 12:14 pisze: – Myślę, że teraz Owsiak powinien zwołać konferencje prasową i oznajmić, ze w wyniku niechęci administracji publicznej do współorganizowania jego „hecy”, jest zmuszony odwołać swoją cykliczną imprezę. Myślę, że Polaków bardzo otrzeźwiłaby taka deklaracja impotentów umysłowych PISdzielców i kto wie, może KOD wówczas nabrałby zdecydowanie większego wigoru?

    Rafale KOCHAN
    Krążą po necie sprzeczne informacje na temat ewentualnej współpracy WOŚP i KOD.
    Awantura jakaś jest, bo Kijowski jako demokrata demokratycznie wywalił niejakiego Andrzeja Miszka, który pełnił funkcję jakiegoś „koordynatora KOD Mazowsze”. Miszk twierdzi, że chodziło o plany współpracy właśnie z WOŚP. Jedni twierdzą, że Kijowski jest zwolennikiem tej współpracy a inni, że wręcz przeciwnie.
    Wiesz coś może więcej?
    Pozdrawiam

  469. jakowalski
    21 grudnia o godz. 22:06

    Ooo, bratku, jak mówisz o sobie: „moja osoba”, to pardą i szapka bach. Nie wiedziałem, że aż z takim meritum mam niezwykłą okoliczność. Jeszcze raz szapka bach i trach na dach odsypiać nieprzespaną nockę. Dobranocpchłynanoc. Bez k.a.g.a.ń.c.ó.w.

  470. jakowalski
    21 grudnia o godz. 22:18

    No, przynajmniej towarzyszy ci poczucie humoru. Zatem uczestnictwo na tym blogu, wśród takich, a nie innych ludzi potrafi przynieść jakieś pozytywne skutki w twoim życiu. Tak trzymaj!

  471. pombocek
    Twój wpis z 21 grudnia o godz. 22:20 całkowicie usuwa ciebie z grona osób kulturalnych. Niestety, ale Pan Kowalczyk z nieznanych mi powodów toleruje twoje chamskie wybryki na swoim blogu. 🙁

  472. Nemer
    21 grudnia o godz. 22:19

    Nie mam zielonego pojęcia. Nie znam człowieka o nazwisku Kijowski, ani tego drugiego – Miszkę.
    Tak czy inaczej jestem ciekawej tej PISSowej wrzutki na temat pomocy dla WOŚP. Jako że sam pracuję w służbie mundurowej, bacznie się przyjrzę temu, jak faktycznie będzie się to rozwijało.

  473. @ stasieku…

    „kaczy upiór”, dobre… 🙂
    Mnie też upiorne deja vu przywodzi, a la Kępy i Moczary. Na razie smieszno, od nowego roku będzie straszno.
    Pisz proszę, bo wkrótce w przestrzeni publicznej każdy głos rozumny i normalny będzie nie tylko sporadycznym, ale i ściganym przez upiory u władzy casusem. O czym niżej.

    @ anumlik
    W pełni popieram Twój prawy i odważny, jak się okazuje głos, że przyzwoitość i praworządność to coś „wartego zachodu”, jeśli wszyscy nie chcemy wylądować ciupasem w tiurmie na wschodzie.
    I niekoniecznie się trzeba zbytnio trudzić, są od tego odpowiedni pracownicy techniczni, tak w spółdzielniach jak i spółkach cywilno-komandytowych. Wiem, bo mam z nimi do czynienia na co dzień. Bądźmy dobrej myśli co do instynktów samozachowawczych spółek, jeśli chcą jeszcze na rynku sobie trochę pospółkować. 😉
    Pozdrawiam.

    @ Jacek Kowalczyk
    Panie Redaktorze, bardzo Pana szanuję za trud repliki w wiadomej sprawie i wiadomej osobie, niejedynej (?) przecież tu i obok.
    Na jednym z sąsiednich blogów „Polityki”, o… edukacji, już zostałem de facto „wysłany do gazu” za sprzeciw wobec zamieszczania jawnie rasistowskich i antysemickich pomówień, insynuacji i szczucia.
    Chciałbym móc czasem chociaż wystawić swój parszywy łeb na blogu, ponad szambo które staje się wybitną częścią komentarzy.
    Na razie u Pana daję radę, dziękuję, chociaż tak na oko i ilościowo, to niedługo postów antyszambujących trzeba będzie szukać w podziemiu.
    Można powiedzieć: nasza długo zasługiwana w milczeniu zamiana miejsc, inteligencji z szambem.
    Trochę szkoda Zachodu, do którego kiedyś niemałym trudem zdawało się dołączyliśmy.
    Prawda?
    Wyrazy uszanowania.

  474. @jakowalski
    21 grudnia o godz. 22:03
    Przeczytałam już zanim napisałam poprzedni post. W aplikacji o obywatelstwo musisz podać, czy byleś skazany w innym kraju i za co. Jeżeli to ukryjesz, to znaczy, ze otrzymałeś obywatelstwo kłamiąc a tym samym złamiesz prawo dotyczące przyznawania obywatelstwa. Nie zostanie ci odebrane za to co zrobiłeś w innym kraju, ale za to, że złamałeś prawo australijskie.
    Co do dalszej części odbierania obywatelstwa, tej ‚antyterrorystycznej” to jestem zdecydowanie przeciw administracyjnemu wydawaniu wyroków na podstawie domniemywań. Ale to już nie dotyczy twojej wypowiedzi: N.p. ostatnie prawo pozwalające na odbieranie obywatelstwa australijskiego osobie, która popełniła w przeszłości czyny, które nie były wówczas zagrożone odebraniem obywatelstwa., bo to o tej wypowiedzi mowa i to ta wypowiedź jest kłamstwem.

  475. @Jacek Kowalczyk

    Panie Jacku, bede wdzieczny za „uzdatnienie” zapodanych wczesniej linkow.

    Z groy dziekuje i pozdrawiam
    l.

  476. Rafale, (22:22)

    Jajakowalski robi ciagle te same: kwasne humory i slabo dowcipne do w c!py pisdziane.

    Narzeka na synekurki pelowcow, przez ostatnie 8 lat, i cieszy sie jak dzidzius, ze je teraz pisuary im odbiora i sami je zagarna. Co, jak wiadomo juz sie dzieje z tempie dotychpor nieznanym.

    Jajakowalskiemu nigdy przez zacisniete usteczka nie wyjda zadne slowa przyznajace jeden dobrze znany fakt. Ze PO bylo tak leniwe i durne, iz nie wywalilo na zbita facjate ani jednego prokuratora z ziobrowego nadania. Oni przez cale dwie kadencje Platformy przetrwali, na pelnych pensjach, po to by dzisiaj wznowic wierna sluzbe tym samym co poprzednio oszolomom .

    O IPN nawet wspominac mi sie nie chce. Caly spisialy. Od prezesa po sprzataczki. Przetrwal 8 lat w stanie nienaruszonym. Jako wczesny styropianowy twor. To byl kamien wegielny pod wczesny POPiS zakopany

  477. Orteq
    21 grudnia o godz. 22:50

    Ja tam jestem mimo wszystko spokojny. PIS tak gorliwie przystępuje do autodestrukcji, że szlag ich trafi szybciej, niż mi się wydawało jeszcze przed wyborami. Ten wariat, Kaczyński zaaplikował sobie już na samym starcie makbetowski syndrom sprawowania władzy – czyli sam zakałapućkał się w spiralę permanentnego rozwalania demokracji, czyli tak naprawdę wolności, jaka ona by nie była w tej naszej Polandii. Myślę, że to kwestia niedługiego czasu, bo Jarosław i jego brygada nieszczęśliwych na umyśle popleczników jest teraz zmuszona iść w zaparte, by rozwalać uwierający ich system, gdy tzw. służby, czyli te od smutnych panów w czarnych okularach, będą wywlekać i nakręcać antypisowską schizę. Kto wie, może ten proces już się zaczął. A jeśli nie, to na pewno nastąpi taki moment niebawem.

  478. Rafale KOCHAN,
    może Cię ten gość, Andrzej Miszk, nie interesuje ale na wszelki wypadek, tak dla draki, pozwolę sobie poinformować, że to jest nietuzinkowy gość, jakiś wyświęcony na diakona katolickiego, któremu nasz Gospodarz poświęcił parę lat temu kilka słów na swym blogu i sobie z nim „podialogował” Podobało mi się jak mu spuścił „bańki” m. in. za zdanie
    „Niestety, i to jest zła nowina dla bezbożnych i niemiłosiernych: Chrystus i za Nim Kościół wyraźnie mówi o potępieniu wiecznym wobec tych, którzy odrzucają wiarę w Boga i w swym życiu zamykają się w egoizmie”.

    Powiedział bowiem tak oto:
    …zastanawiam się, o jakim dialogu tu może być mowa, skoro — nie wiedzieć czemu — z taką nonszalancją łączy Pan w pary określenia „bezbożny” i „niemiłosierny”, „odrzucają wiarę w Boga” i „w swym życiu zamykają się w egoizmie” — jakby były to pary w oczywisty sposób nierozerwalne, niejako wzajemnie się uzupełniające, niemal tożsame. A przecież to jawna nieprawda. Chyba że miłosierdzie jest postawą zastrzeżoną dla katolików, a z kolei egoizm dla niekatolików.

    W świetle tego, co niedawno o „bezbożnych” wygaduje Franciszek, biskup rzymski, to p. Andrzej Miszk dodatkowo powinien czuć się głupio.

    Pozdrawiam

  479. Kto oglądał program T. Lisa, musiał poczuć niepokój.
    Nawet o krwi, że może się polać, było…
    O kłamstwie, bezczelności też było.
    Ryszard Petru wierzy w możliwy konflikt wewnętrzny w PIS, ale ku mojemu zdziwieniu daje pewne szanse p. Szydło, aby ta powiedziała prezesowi NIE.
    Moim zdaniem prezes przy wyborze ‘słupów’ stosował starą, bolszewicką metodę. Rozejrzał się po swoich, znalazł tych z jakimś grzechem i „postawił na odcinek”, aby gdy lud wyjdzie na ulice, wskazać winnych.

    Ciekawe, że w publicystyce nie ma głębszych analiz sytuacji politycznej w Polsce, boję się, że znowu opozycja/media salonowe przejmą narrację PIS, i uwierzą, że „reagują histerycznie”.
    I znowu zacznie się ‘ciamciaramcia’ w rodzaju ‘ten niedobry PIS szkodzi demokracji, p. Gliński cenzuruje, p. Szydło nie lubi „Idy”, a prezes czyha na pałacyk w al. Szucha.

    Ludzie kochane, tu nie ma żartów, narodowy socjalizm za progiem!

  480. Czy ktoś tu mówił, że Kaczyński tworzy jakieś podziały w społeczeństwie? -czy mi się zdawało?

    Obecność Andrzeja Miszka w jednym szeregu, z naszym Gospodarzem, red. red. Passentem i Żakowskim świadczyłoby o czymś zupełnie innym.

  481. @ Gekko i zainteresowani
    W swej nieskończonej naiwności uważam, że każdemu warto dać szansę. I daję. Jak z niej korzysta albo czy w ogóle jest władny z niej skorzystać, to już inna kwestia.
    Na podstawie krótkiej kwerendy internetowej (nie zwykłem tego robić, ale może czasem trzeba) już wiem, że pan (obecnie) @jakowalski ma długą i bardzo bogatą historię rozmaitych bojów i rachunek osobistych krzywd sięgający lat 90. i odległej Australii. Wystarczy jednak zobaczyć fragment na forum polityki.pl TUTAJ, żeby się zorientować, z kim mamy do czynienia. W związku z tym sugeruję Państwu niepodejmowanie polemik, jako że nie o czyjekolwiek i jakiekolwiek racje tu chodzi. To przykre, ale nie potrafię temu Panu w żaden sposób pomóc. Jeśli jednak jego życie jest choć trochę przyjemniejsze, gdy wyleje z siebie tkwiący w nim żal do świata i ludzi, to niech go sobie tu powylewa, dopóki oczywiście czyni to we względnie zrównoważony sposób. Widać, jak wiele wysiłku kosztuje go samo hamowanie się. Ale czasem już nie daje rady. Podejmując z nim polemikę (ja też ten błąd popełniałem) niepotrzebnie podsycamy w nim ten płomień, który go trawi. Uważam, że nie powinniśmy tego robić.

  482. Nemer
    21 grudnia o godz. 23:06

    Ze wstydem muszę przyznać, że nie znałem tego Miszke. Zapoznałem się z grubsza (dzięki Wikipedii) z jego biografią i rzeczywiście jego losy życiowe są interesujące…. choć z drugiej strony, intuicja mi podpowiada, że może być ten Miszk obłąkany na punkcie wiary w boga na podobnej zasadzie, jak totartowski poeta Zbigniew Sajnóg. Z takimi ludźmi nie da się gadać. Są prawdziwymi mutantami – krzyżówkami takiego naszego „dezertera” z „k-a-g-a-n-e-m”.

  483. @Orteq, 22:50
    A najśmieszniejsze jest to, że PIS obraca precedens dwóch kadencji pod rząd, europejski sukces i uznanie elektoratu – w jakąś zbrodnię.
    Jak im pod pyszczki podstawić sitko mikrofonu, to UNY ciągle powtarzają z grymasem przełykającego psią kupę: „Platforma z PSL rządzili 8 lat!”.
    Oczywiście dzięki pijarowi, dodają chytrze. (odwrócony ogon kota, bo PO nie miała dobrego PR)
    Widz/słuchacz ma zaciskać pięści z nienawiści i myśleć o zemście.
    Pozdr

  484. Rafale KOCHAN,
    dlaczego ze wstydem?” – a co to „mus” wiedzieć kto to jakiś Miszk jest? Bez przesady. Cieszę się, że wzbudziłem Twe zainteresowanie 😉

  485. @Jacek Kowalczyk
    Brawo!
    Bezskutecznie, miesiącami prosiłem ‘normalsów’ na sąsiednim blogu, aby zaniechali polemik z komisarzami/trollami, bo im płacą, (albo to dziwacy), a my jesteśmy amatorami, chcącymi sobie pogadać, czasami się pokłócić w miłym towarzystwie, czytającym Politykę.
    Jest szansa, że komisarze polityczni PIS, pozostawieni na jakiś czas sobie, nie karmieni gniewnymi reakcjami ‘normalsów’ przeniosą się na blogi Ziemkiewiczów.
    Powtórzę ten banał – troll/prowokator/komisarz/zły człowiek, ma radość, kiedy wywołuje złe uczucia.
    Ich irytuje okazanie sympatii na blogu!
    I kłamią, kłamią, podają linki do innych kłamstw i powtarzają, że Tusk oddał śledztwo ruskim.
    Dobrze mi u Pana.

  486. @ stasieku, 21 grudnia o godz. 23:12

    Zwróciłeś uwagę w ciekawy sposób na to (i nie tylko), co i jak mówi Petru do przeciwników.
    Petru jednak, zupełnie słusznie, stosuje dobrą taktykę przywódczą, zwaną „złotym mostem”, to jest zawsze dba, aby twarde działania były równoważone werbalnie ofertą dla przeciwnika wyjścia z twarzą. To jest dobra taktyka, nie sądzę, aby wynikało to z naiwności czy złudzeń.
    Oczywiście, „nawrócenie” Szydło czy tej podobnych spissanych na straty postaci, będących zakładnikami własnej nicości w rękach animatora, wpychanych przezeń w kryminalne winy (to też taktyka, tyle że z kanonów mafijnej szajki), jest dla Petru (jak sądzę) równie prawdopodobne, co rundka kacza w triathlonie…
    Więc akurat o trzeźwość czy kompetencje Petru w przywództwie ja bym się nie martwił, przeciwnie, od dawna nikt w polityce nie miał takiego kapitału własnego jak i szans.
    Pozdrawiam.

  487. Stasieku pisze: – „Ludzie kochane, tu nie ma żartów, narodowy socjalizm za progiem!”

    Stasieku,
    przestań histeryzować.
    Pisałem już ze dwa tygodnie temu, że PiS, to inaczej taka PZPR czyli jakaś „Prawiczna Zjednolicona Partia Rympalistów” a Jarosław Kaczyński jest jej „I Sekretarzem”. Nie odpowiada za nic a kieruje, „przewodniczącym Rady Państwa”, którego sobie wystrychnął na …. i Premierą też.
    To już było, nie pamiętasz?- nihil novi sub sole.

    Widać mu się to by podobało gdyby to on wtedy był na wierzchu. Kaczyńskiemu chodzi o „wymianę elit” i tego stara się teraz, przy pomocy rympałów dokonać. Ta elita, która była broni się i wszelkimi siłami stara doprowadzić do sytuacji o jakiej wykrzyczała Agnieszka Holland – „Chcemy tego co było” – co oznacza, że chce by przegrana elita zachowała ile się da, stąd tak liczny udział tych przegranych, dotychczasowych beneficjentów 8 lat rządów PO-PSL, w demonstracjach KOD.

    Pozdrawiam

  488. @ Jacek Kowalczyk
    Panie Redaktorze, serdecznie dziękuję za uwagę i odniesienie się do mojej wypowiedzi.
    Ja swoje racje i motywacje już wyłożyłem, nic ponadto nie byłoby stosowne w gościnie. Wszystko jest w regulaminie i przepisach, które jak widać dziś są, a jutro są swoim przeciwieństwem, podchodząc do sprawy stoicko.
    A przecież piszemy tu wierząc, że będziemy to robić jeszcze jutro, pomimo że to blog „ateistyczny”. Ot, siła wiary w sprawczość.
    Osobiście, już od dawna posty podobne omawianym na blogach „Polityki” przewijam, wobec niektórych jaskrawie drastycznych protestuję, ze skutkiem wspomnianym i narastającym.
    Dodam, że dzięki zawierzonemu stoicyzmowi, przewijanie, choć trwa coraz dłużej, idzie mi coraz sprawniej. I wiem, że w pewnym momencie rosnący czas mojego przewijanie płynnie przejdzie w bycie …zrolowanym i przewiniętym na amen.
    Ale wtedy to już na pewno nie obecnością na blogach będziemy się martwić, skoro już o zmartwieniach tu mowa.
    Z szacunkiem – Gekko.

  489. NeferNefer
    21 grudnia o godz. 22:13
    Mało jest dań niepracochłonnych i smacznych , przy niektórych by były dobre trzeba się trochę napracować

  490. Gekko
    21 grudnia o godz. 23:40

    Problem taktyki Petru ma jedna wade. „Marchewka” owszem nienajgorsza, ale w pelni taktyka moza zadzialac, gdy i „kijek” zostanie dobitnie pokazany. A tego Petru jak do tej pory nie uczynil.

    Niezaleznie od tego nalezy zwrocic uwage, ze jeszcze jest ciut za wczesnie. Bo jak na razie plan Nadkacalnika sie sprawdza, wiec i jego „wojska” nie beda kwestionowac strategii. Choc ma pewnie niewaskiego stracha Baba StraSzydlo, to ma go nie przed odpowiedzialnoscia, ale przed Nadkaczalnikem. I najpewniej podobnie ma reszta jego „armii”.

    Ja nie na strach zreszta stwawiam, tylko na zawisci i animozje wewnetrzne, gdy sie ambicje i ambicyjki beda scierac, gdy ten, czy tamten poczuje sie zawiedziony, ze nie zostal doceniony. Dopiero wtedy zacznie „pekac” zwartosc i lojalnosc.

  491. lonefather
    22 grudnia o godz. 0:07
    To wg ciebie jak ma Petru działać? PiS ma większość i swego Prezydenta więc w sejmie niczego nie zablokują. Na zrobienie puczu nie ma obecnie jeszcze szansy.

  492. maciek.g
    22 grudnia o godz. 0:29

    To wg ciebie jak ma Petru działać? PiS ma większość i swego Prezydenta więc w sejmie niczego nie zablokują. Na zrobienie puczu nie ma obecnie jeszcze szansy.

    Macku.g,
    Zle adresujesz swoje pytanie. Bo ja nie jestem politykiem co sie przeklada na to, ze nie wiem co powinien zrobic Petru. Gdybym wiedzial, co nalezy zrobic w tej sytuacji to nie siedzialbym w swom domu w Londynie, tylko dzialalbym w sztabie u Petru, czy w innej partii politycznej.

    Ja oceniam, po tym co widze i wiem, ale nie posiadam zdolnosci „wiedzenia” co zrobic.

    I na koniec, to sie zapytam, o to co masz na mysli piszac, ze „nie ma obecnie szansy na zrobienie puczu”?

    Bo jesli czytujesz bez przewijania co pisze, to pewnie miales szanse zauwazyc, ze ja definiuje to co sie dzieje w Polsce jako KONTRREWOLUCJE KACZYSTOWSKA.

    Ciebie, zapewne jak wielu innych myli to, ze nie bylo wystrzalow, nie bylo „szturmu na Palac Zimowy” i wskutek tego przegapiasz, ze jesienia 1989 roku zaczela sie rewolucja. Wyzej wiecej napisalem.

    Jezeli w 1989 roku zaczela sie „hybrydowa rewolucja” trwajaca 26 lat i przeksztalcajaca socjalistyczne spoleczenstwo i socjalistyczny system sprawowania wladzy w demokracje liberalna i nowoczesnie liberalno demokratyczne spoleczenstwo, to to co Polsce i Poalkom funduje i sila wiekszosci parlamentarnej wprowadza PiS, to jest to spoleczna, i gospodarcza KONTRREWOLUCJA.

    I w tej sytuacji to ja kompletnie nie rozumiem, co taiego masz na mysli, gdy pytasz sie o „pucz”? I piszesz o tym, ze „pucz” nie ma obecnie szansy….

    Tym bardziej nie rozumiem o czym myslisz, ze slowo „pucz” jest zarezerwowane dla przewrotow dokonywanych przez wojsko.

    Czy Ty choc sekunde pomyslales nad tym co piszesz?
    Bo mi sie zdaje, ze NIE!

    Od dawien dawna nie mam nic ale to nic wspolnego z wojskiem, ale choc nie mam, to i tek nie umialbym sobie wymyslic warunkow, w ktorych znalazlaby sie grupa wojskowych, szalonych dostatecznie, zeby zrobic w kraju „pucz”.

    Zycze dobrej nocy i spokojnych snow. Ja w kazdym razie mam przekonanie, ze zaden pucz dzis nie bedzie mial w Polsce miejsca.

    Dobranoc

  493. Ciut wiesci z UK…

    Pomagalem wczoraj koledze zalatwic sprawe jego problemow prawnych w UK. Kolega przyjechal na wyspy w 2004 roku, zaraz po otwarciu granic. Pracowal, placil podatki, a nagle okazalo sie ze jest „kims z zagranicy”…

    Pominmy jego kiepska znajomosc angielskiego i pominmy polska niefrasobliwosc, zostanmy przy interpretacji prawa, ktore od jakiegos czasu nieustannie sie zmienia.

    Ciezko sobie to poustawiac na wlasciwych miejscach, ale choc znajomy od niemal 11 lat mieszka w UK, choc od 11 lat corocznie slada zeznanie podatkowe, choc od 11 lat placi podatki i doplaca dodatkowo do skladki emerytalnej, to wskutek niezorientowania sie na czas, zostal nagle i niespodziewanie uznany, ze osobe mieszkajaca „za granica”.

    Po 2 telefonach, okazalo sie, ze systemy, ktore byly calymi latami powiazane w HMSRC (Her MAjesty Revenue &Customs) zostaly rozlaczone i dane z jednej galezi nie „przechodza” automatycznie do innej, w ktorej bedac Polakiem musisz udowodnic, ze nei jestes „wielbladem” i choc nazywasz sie nie Braun, lub Smith, tylko Ixinski, to mieszkasz od lat w UK, pracujesz i placisz podatki.

    Z pewnymi oporami, ale udalo mi sie sprawy kolegi wyprostowac (telefonicznie) i „powyjasniac” nieporozumienia, niemniej przy okazji zauwazylem i zrozumialem co sie dzieje. Otoz jak starania brytyjskie o uporzadkowanie spraw zwiazanych z ruchami ludnosci w ramach UE i zwiazanych z tym zasilkow spelzly na niczym, to Anglicy nie podniesli wrzasku, jak by to zrobila Szydlo Beata, a wraz z nia wiekszosc polskich „politykow”, tylko spokojnie zaczeli dostosowywac swoje wewnetrzne prawa tak, zeby bez lamanaia prawa unijnego, moc wylapywac i pozbawiac przwa do zasilkow tych wszystkich, ktorzy nie wypelniaja okreslonych standardow.

    Osobiscie chyle czola przed Rzadem Jej Krolewskiej Mosci Elzbiety II.

    Zgadzam sie i popieram wszystko co prowadzi do eliminacji cwaniactwa i zlodziejstwa publicznych pieniedzy, obojetnie kto i komu kradnie.

    I tylko gorzka uwaga na marginesie. Mianowicie, ten stopien finezji politycznej, obecnie rzadzacemu Polska PiSowi jest calkowicie obcy. Mieli w Wawie Camerona, ktory zasadniczo powinien byc zainteresowany wsolpraca z „Warszawa” i zamiast uczynic go swoim sojusznikem, to zrobili wszystko, zeby go sobie zrazic. Kretyni…

    A mozna to bylo tak latwo zyskac, wystarczyla drobna elastycznosc i deklaracja woli wspolpracy. Ani elastycznosci, ani woli wspolpracy. Nic doslownie nic. Powtorze KRETYNI i amatorzy nie majacy pojecia o swiecie i jego zlozonosciach, najwyrazniej zyjacy zludzeniem, ze Swiat zaczyna sie i konczy na Zoliborzu.

    I calkiem mozliwe, ze „ich” Swiat tak wlasnie ma, ze sie zaczyna i konczy na warszawskim Zoliborzu. Wiec jesli tak jest, to choc nie sposob przewidziec dokladnie kiedy, ale ich koniec jest tak pewny, jak to, ze na koncu pacierza jest „amen”.

  494. Ponieważ jutro nie będę mieć czasu bo mam wolny dzień to teraz sobie podywaguję.

    Co do niewdawania się w rozmowy z pewnego gatunku blogowiczami, o tym traktował ostatni akapit mojego żartobliwego linku, jeśli komuś się chciało zajrzeć. I ja też jako chyba jedyna miałam buzię w ciup (a może w małdrzyk) i nie ma mnie wśród ostatnich adwersarzy tej osoby. Dał nam przykład Bonaparte jak… (dobra znowu sobie żartuję)
    Chociaż atak na uczciwość Polityki spowodował szczękościsk, przyznaję.

    @Rafał KOCHAN
    21 grudnia o godz. 23:02

    Nie sądzę żeby PiS szlag trafił szybciej niż nomen omen ustawa przewiduje. Skok na władzę jakiego dokonują mając w ręku wszystko obwarują takimi przepisami że ciężko będzie się ich pozbyć. Przykład: TK może zdelegalizować partię polityczną. W ostatnich poprawkach ustawy czy też uchwały PiSu już nie może.
    Nieustannie zadziwia mnie skąd właśnie biorą się ci wyznawcy i poplecznicy – owszem karierowiczów jest dużo – ale są też wyznawcy, święcie przekonani o jedynej słuszności wodza. Skąd bierze się ten PRLowsko-betonowy sposób myślenia w dobie wolnej myśli i dostępu do internetu/Zachodu – nie wiem, nie rozumiem.

    @stasieku
    21 grudnia o godz. 23:12

    Wałęsa parę dni temu ostrzegał że może za jakiś czas dojść do zamieszek.

    i @Nemer

    Nie sądzę żeby stasieku histeryzował. Przypomniało mi się jak to Kijowski rzekomo miał zastrzelić Kaczyńskiego. I ta „bomba” w Warszawie? To nie są demokratyczne metody zwalczania przeciwnika, to już pokazuje do czego ludzie PiS mogą się posunąć.

    Ta elita, która była broni się i wszelkimi siłami stara doprowadzić do sytuacji o jakiej wykrzyczała Agnieszka Holland – „Chcemy tego co było” – co oznacza, że chce by przegrana elita zachowała ile się da, stąd tak liczny udział tych przegranych, dotychczasowych beneficjentów 8 lat rządów PO-PSL, w demonstracjach KOD.

    Ja, tak samo jak Konstancja, poszłam na demonstrację jak setki innych, nie dlatego że ja i Konstancja oraz owe setki popierają elity i PO – i bynajmniej w żadnym razie nie byłyśmy beneficjentkami owych 8 lat rządów. Nikt mnie nie namawiał do udziału. Jest to jedyna forma protestu w jakiej mogę wziąć udział żeby pokazać że nie zgadzam się na deptanie Konstytucji i łamanie prawa przez aktualny rząd i prezydenta. I o to szeregowym protestującym chodziło. Nie chcemy tego co było ani tego co się aktualnie dzieje. Chcemy aby demokratycznie wybrany rząd i prezydent stosowali się do obowiązującego prawa – Konstytucji uchwalonej przez Naród w referendum – którą w swej pysze łamią na naszych oczach, śmiejąc się nam w twarz.

    @Gekko

    A czy Petru trochę tę naiwną Szydło nie próbuje delikatnie popchnąć w inną stronę, tak podprogowo, divide et impera? Zresztą Petru mi się podoba jako słyszalny głos opozycji, żeby nie było wątpliwości.

    @maciek.g
    22 grudnia o godz. 0:03

    Wiem, przecież żartowałam. Karp nie ma wstępu ale przypomniałeś mi inny przepis na rybę w warzywach którego dawno nie robiłam więc skorzystam. A poza tym wolę się skupić na bigosie który zajmuje mi trzy dni. Miałam dzisiaj zacząć ale nie dałam rady.

    No, to się rozpisałam.

  495. http://tomaszlis.natemat.pl/165989,plujki-nowej-wladzy

    oraz poniżej 2 artykuły. Jak dla mnie zbyt emocjonalne ale może akurat takie forum tego portalu, nie wiem. Chociaż na wątrobę dobrze robi.

  496. Rafał KOCHAN (23:02)

    „Ja tam jestem mimo wszystko spokojny. PIS tak gorliwie przystępuje do autodestrukcji, że szlag ich trafi szybciej, niż mi się wydawało jeszcze przed wyborami… Myślę, że to kwestia niedługiego czasu…tzw. służby, czyli te od smutnych panów w czarnych okularach, będą wywlekać i nakręcać antypisowską schizę. Kto wie, może ten proces już się zaczął. A jeśli nie, to na pewno nastąpi taki moment niebawem.”

    Ta twoja wiara w autodestrukcje kaczynistycznych rzadow totalnych wywodzi sie zapewne z faktu przyspieszonych wyborow w 2007 roku. Jesli wtedy Nadkaczelnik dal sie pogonic, po dwoch latach podlego rzadzenia, to i teraz tak samo musi byc.

    Wiec pragne ci przypomniec, delikatnie, ze tym razem ma on wladze totalna. Nie ma zadnego koalicjanta, ktorego musialby zgnoic, przed zgnojeniem spoleczenstwa. On idzie na calego i nic go nie moze zatrzymac az do czasow nastepnych wyborow powszechnych. A te dopiero za cztery lata. Z wyborami samorzadowymi za trzy lat poradzi sobie spiewajaco tak jak poradzil z TK.

    Kaczy dal sie potulnie zaprowadzic na zarzniecie w przyspieszonych wyborach 2007 roku glownie po to, zeby dac ci dzisiaj zludzenie, iz on to nic innego tylko taki wielki demokrata. Jak widac, dales sie na to nabrac.

  497. Bruksela i inne nadpacyficzne osady lubiom se pogadac o czym se chcom, a ja na dobra noc, czy lepszy poranek mam jeszcze jednegi newsa dla zainteresowanych Ukejem i pilka kopana.

    Otoz Rzad Jej Krolewskiej Mosci Elzbiety II wynegocjowal z francuzami to, zeby nie tam jakies sily francuskie, tylko SAS ztrzeglo bezpieczenstwa Narodowej Druzyny podczas przyszlorocznych Mistrzostw Europy w Pilce Kopanej…

    Automatycznie niejak przychodzi na mysl pytanko niewinne, czy sie Beatce StraSzydlo, lub Antoniemu „Slusarzowi” Maciarewiczowi, uda wynegocjowac z Francuzami, zby to GROM strzegl bezpieczenstwa Polskiej NArodowej Ekipy pilkarskiej?

    Niby drobiazg, ale niby dlaczego mielibysmy byc gorsi od anglikow? Ja sie zapytowywuje. I tym bardziej sie zapytowywuje o to, gdy kontrakt na Caracale zostal jesli nie anulowany, to co najmniej podwazony.

    Jak moze byc i pelnic funkcje Ministra Obrony Narodowej czlowiek, ktory nie jest zdolny nawet zapewnic obrony garstki kopaczy pilki, o reszcie 38 milionowego Narodu nie wspominajac?

    Jaki PiS, taki RZad, jaki rzad, taki Minister MON, ajki minister MON, taka i ochrona i bezpieczenstwo…

    Swja droga to zdumiewajace ile i jak latwo mozna „przesrac” i zmarnowac w tak krotkim czasie. Zaiste zdumiewajace sa te PiSie zdolnosci autodestrukcyjne.

  498. Powyzej przeczytalem zdanie: p. Gliński bredzi, „że lud, suweren powinien przesądzać sprawy w kraju a nie żaden Trybunał”. To jest bardzo ciekawe stwierdzenie. Co w praktyce ma oznaczac „suweren” czy tez „lud”? No, lud potrafi się zebrac, maszerowac, demonstrowac, i jak sie domyslam przesądzać. Tak bywało na Bliskim Wschodzie albo na Majdanie. Własciwie dlaczego tak samo nie moze byc w Polsce? Ciekaw jestem, co powie pan Glinski, jesli suweren w liczbie powiedzmy dwustu tysięcy przyjdzie w odwiedziny. Czy pan Glinski nie wolałby wtedy jednak stanąc przed trybunałem? Ja bym wolał. Dyskusja z jedenastoma starszymi panami, a niechby nawet piętnastoma, oferuje większe szanse na cielesną nietykalnosc, niz rozmowa z dwustu tysiącami wkurzonych suwerenow.
    .
    Ja oczywiscie rozumiem, ze „oni” uzywaja tego suwerena jako zasłony dymnej. Jednakze uderza mnie pewien optymizm w załozeniu, ze ten suweren nigdy nie przyjdzie pomimo licznych inwokacji. Las Birnam jednak przyszedł. Pan Glinski jako minister kultury powinien trochę znac literaturę. Jesli ktos wzywa i wzywa, to w koncu moze sie doczekac odpowiedzi na swoje wezwania. Jesli w dwa miesiace udało sie zmobilizowac inteligentow, to byc moze po roku uda sie zmobilizowac gornikow.

  499. stasieku (21 grudnia o godz. 23:23)

    „A najśmieszniejsze jest to, że PIS obraca precedens dwóch kadencji pod rząd, europejski sukces i uznanie elektoratu – w jakąś zbrodnię.”

    Wiesz, jak tak dobrze pomyslec to tam byla zbrodnia. I to nie jedna a wiecej. Ja nawet nie o „zbrodni” smolenskiej, jako takiej, mowie.

    W kilka miesiecy po katastrofie, i po pochowku na samym Wawelu, po kilku miesiecznicach gromkich przed palacem prezydenckim, kto wygral wybory prezydenckie? Osierocony blizniak moze? A gdzie ta , a gdzie ta. Czyz to nie oczywista zbrodnia PR-u tandemu Tuska-Komoruska?

    Idac dalej tym tropem. Kto wygral, rok pozniej, wybory powszechne? Znowu nie partia uwalona w blotach
    nieludzkiej ziemi. Dlaczego te dwie zbrodnie, pod rzad, popelniono na Wiecznie Walczacej Partii (WWP) ?
    Odpowiedz, jak matka, jest tylko jedna: pelowski PR tego dokonal! Zbrodniczy PR, znaczy.

    Ja jeszcze dwoch zbrodni sie dopatruje. Tyle ze tym razem idacych w przeciwnym kierunku. Choc sprawca ten sam. Chodzi o podwojna przegrana platformersow. Sprowadzona na siebie przez wczesniej wygrywajaca, w cuglach, partie nie do pokonania.

    Krotko mowioncy. Pelowski PR to disaster. Cztery zbrodnie spowodowane przez jedna i te sam partie. Owszem, z remisu 2:2 wynikaja te cztery zbrodnie.

    Bo gra byla do jednej bramki. A bramka sie nazywala POPiS. Tego faktu historycznego nie da sie ukryc.

  500. Zaiste zdumiewajace sa te PiSie zdolnosci autodestrukcyjne.
    Dlaczego „auto”? Jak na razie sa to zdolnosci destrukcyjne. Nie widze oznak wewnetrznej dekompozycji. Jak na razie widac euforie. Same sukcesy.
    .
    O wiele bardziej przekonują mnie uwagi na temat braku finezji. Mam wrazenie, ze PiS wali na odlew. Dowalic, komu sie tylko da. Od strazy pozarnej, poprzez urzednikow, az po Sojusz Atlantycki. Patrzcie, jaki jestem mocarny a’konto suwerena. (A suwerenowi tez dowalimy, niech no tylko podskoczy.) To robi wrazenie. Ale to wrazenie chyba troche ulatuje. Jak na razie, przybywa wkurzonych. Wkurzeni są rozproszeni, ale sie organizuja. KOD to jedno, ale ciekaw jestem, co jeszcze poza KODem. Zachodni przywodcy, czy oni ze soba rozmawiają? Zakładam, ze mają telefony.
    .
    Zachodnia demokracja jest bezbronna i słaba. Ale, kiedy to było potrzebne, to cena ropy spadła kilkakrotnie i rosyjska gospodarka ma przejsciowe kłopoty. Putin trzyma sie swietnie, bo ma silne poparcie w społeczenstwie, ale chyba jednak musiał troche ograniczyc ambicje na Krymie. Gdyby cena ropy byla tak wysoka jak kiedys, to by mogł wiecej. A teraz nie moze. Taki przypadek, moznaby powiedziec.
    .
    Gdzie konkretnie Polska ma słabe podbrzusze? Pewnie wystarczy zapytac kilku ekspertow od gospodarki. Rząd PiSu potrzebuje pieniedzy. No, to trzeba przydusic polską gospodarke, co nie powinno byc specjalnie trudne, bo polski rząd w tym bardzo pomaga. Obnizenie rating’u jest dosc prawdopodobne po ogłoszeniu nastepnego budzetu. A takze rozmaite sankcje ze strony Unii. To bedzie test jakosci mechanizmow regulacyjnych Unii i Sojuszu. Co oni tak naprawde mają w zanadrzu poza gadaniem? Czy oprocz marchewki (czyli dopłat do polskiego budzetu) maja takze jakis kij? Czy potrafia go uzyc? Jesli ktos sie bierze za budowe regionalnego mocarstwa, czym Unia jest tytularnie, to powinien miec w reku jakies mechanizmy nacisku na podskakujacych lokalnych politykierow.
    .
    Tak wiec batalia rozgrywa sie niekoniecznie tylko na ulicach. Dobrze by bylo, gdyby byla jakas koordynacja pomiedzy wewnetrza i zewnetrzna opozycją wobec PiSu. Dogadanie sie polskiej opozycji z Zachodem to byłby objaw patriotyzmu.
    .
    Takie czasy, prosze panstwa. Popatrzmy prawdzie w oczy: jesli myslimy o Stanach Zjednoczonych Europy, to nie ma czegos takiego, jak panstwo narodowe i jakis lokalny narodowy suweren. To sa przezytki zeszłych dwu stuleci. Albo, albo. Albo jestesmy w pierwszej połowie XX wieku i upieramy sie przy faszyzujacym izolacjonizmie, albo jestesmy w pierwszej połowie XXI wieku i probujemy zbudowac Stany Zjednoczone w Europie. W tym drugim przypadku nie ma pełnej suwerennosci poszczegolnych stanow. Trzeba wybierac. Jedno, czego na pewno nie uda sie zrobic, to jednoczesnie sie izolowac od Europy a takze ja wysysac. Z czegos trzeba zrezygnowac. PiSowscy politykierzy ostentacyjnie chca izolacji, ale takze chcieliby uniknac gospodarczych konsekwencji. Bo nie beda mieli z czego rozdawac. To jest niemozliwe. Tu własnie sie posypie ich misterny plan.

  501. Orteq
    22 grudnia o godz. 2:40

    I tak i nie. Aż tak bardzo nie jestem wiedziony pamięcią z lat 2005-2007. Po pierwsze myślę, że sprawa będzie podobnie się rozwijać, aczkolwiek z nieco innym backgroundem. A mianowicie rząd Szydło, pod naciskiem nasilających się społecznych protestów oraz medialnych rozliczeń, wkrótce sam złoży dymisję – oczywiście po uzgodnieniu z Jarosławem. Być może jest to nawet zaplanowane przez Kaczyńskiego, by Szydło i jej ekipa była „zderzakowa”, czyli wykonała najbardziej brudną robotę a potem udała się na zasłużony odpoczynek. Jeśli padnie szybko rząd Szydło, to będzie już pierwszy poważny sukces i tak naprawdę wbity pierwszy gwóźdź do trumny PIS. Bo nawet jeśli nie będzie zorganizowanych przedterminowych wyborów, to ta zmiana rządu i ewentualnie następne przedstawią Jarosława w złym świetle, nie tylko w oczach obrońców standardów demokratycznego państwa. Po prostu te rozgrywki wewnętrzne w PIS i zajmowanie przepychankami w sprawach ważnych, aczkolwiek nie najważniejszych, jak ta z TK w tle, zużyje włądzę PIS. Ludzie oczekują realnej poprawy ich warunków życia. Przecież wszyscy wiemy, że aby taką realną poprawę przeprowadzić, to potrzeba kilka ładnych lat, nie mówiąc o tym, że już teraz powinny być wprowadzone gruntowne zmiany / ustawy, tak, by za 4 lata PIS mógł pochwalić się realnymi sukcesami przed kolejnymi wyborami. Mogę się założyć, że nic takiego nie nastąpi. Nawet jeśli PIS utrzyma się jeszcze przez te 4 lata, to nie wygra kolejnych wyborów.

  502. Cukier , nie tylko za choroby cywilizacyjne odpowiada.

    Żyjemy w zidiociałym, pomieszanym ze skretynieniem środowisku.
    Piszę to po wysłuchaniu obrad komisji ustawodawczej w godzinie 23:00 do 24:00.
    Wcześniej honorowano prezydenta Lecha Kaczyńskiego: debilka intelektualnego pszeniczno -owsianego,poganianego kartoflem,w moim rozeznaniu. Przy nim Bolek jest aniołkiem, przynajmniej trochę rozsądku miał.
    https://kefir2010.wordpress.com/2015/12/20/to-cukier-jest-winny-plagi-chorob-cywilizacyjnych-nie-tluszcze/

  503. Wiesław Dębski mówi to samo, tylko kulturalnie, dziennikarskim
    językiem.
    Obawiam się ,że to zidiocenie dotyczy całej Europy, nie tylko naszego
    kraju.
    To są świetnie wypunktowane objawy naszej, wszystkich, upadłości
    umysłowej:

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,141202,title,Wieslaw-Debski-na-lepsza-zmiane-trzeba-bedzie-czekac-cztery-lata,wid,18058347,wiadomosc.html

  504. Pani premier Beaty Szydło już nie da się słuchać; tak bredzi, sepleni.
    Jest mi jej straszliwie, po prostu po ludzku żal, że musi takie głupoty wygadywać, bo nie ma innego wyjścia, albo jest przeżarta głupotą sejmową, nabytą pobytem w Sejmie.
    Retoryka pani premier, jej narracja poraża.
    Trzeba mieć dużo samozaparcia, żeby wierzyć, w to co sama mówi.

    To samo dotyczy reszty pisowskiej watahy.

    Program o darowiźnie 500 złotowej będzie wielką klęska. Szkoda języka na
    jego strzępienie, żeby to uzasadniać.
    Samo bezmózgowie jest w tym rządzie.

  505. @ lonefather

    W kwestii kija i marchewki. Taktyka mostu to oczywiście element strategii i niekoniecznie zawiera w sobie jakiś doraźny czy natychmiastowy kij. Jednak, z punktu widzenia faktów, to Petru w kilka miesięcy postawił naprzeciw po/pissu realną siłę parlamentarną, a w kilka kolejnych tygodni siła ta zyskała ogromny wzrost poparcia społecznego, a nawet przewagę. To jest od strony kacza patrząc kij, którego kacz przełknąć nie może i z pewnością budzi w nim strach i nienawiść.
    Jeśli dalsze losy Polski miałyby się toczyć w trybie demokracji parlamentarnej, to byłbym spokojny o przypieczętowanie losu kacza przez Petru i opozycję.
    Niestety, sądzę że zamiary kacza obejmują likwidację praworządnego państwa i parlamentaryzmu nie dalej niż do końca pierwszego kwartału ’16. I jest to oczywista gra z oświeconą częścią społeczeństwa na zwarcie i konflikt, na kacze, publiczne „śmierć i życie”. Jeśli opozycja i społeczność nie ocknie się z letargu i śnie o „kolejnych wyborach”, już w okolicach marca najdalej, jedynym realnym sposobem wyjścia z cywilizacyjnego korkociągu będą rozwiązania pozaparlamentarne. Alternatywnie białorusinizacja na dekady. Wolę nie rozważać, jakie pozaparlamentarne rozwiązania mogące mu zagrozić brał pod uwagę kacz, przejmując resorty siłowe pierwszej nocy swego terroryzmu. Bo, zauważmy kacz uczynił się władzą państwową pozaparlamentarną i pozaprawną i zawłaszczając Państwo dokonuje ewidentnego zamachu stanu (zgoda, że o charakterze kontrrewolucji).

    Chciałbym też zauważyć, że wszyscy, którzy nie szanują własnego prawa i milczą wobec jego łamania, sprawiają że zupełnie znienacka dorobek Polski i Polaków jako kraju europejskiego, z dnia na dzień staje się swoim przeciwieństwem, tak jak np. na blogach pisma światłego i liberalnego, przy milczącej zgodzie gospodarzy, zaczynają dominować przesłania do niedawna kryminalne i wyzute z cywilizacji. Tak oto w biały dzień stajemy się sterowanymi z zewnątrz straszącym świat zombie antywolności i antydemokracji.
    Ta uwaga jest też apropo różnic pomiędzy cywilizacją i gumnem, które to różnice trafnie relacjonujesz nam ze świata.
    O tych różnicach na krótką i dłuższą metę decyduje nie los ani bóstwa, ale zwykli obywatele, w codziennym życiu.
    Pozdrwiam.

    @ NeferNefer

    Myślę, że nawrócenie Szydło nie sprawiło by Petru żadnej przykrości, a wręcz przeciwnie, chociaż nie sądzę by brał to realnie pod uwagę. Możliwość przeciwnika wyjścia z twarzą z konfrontacji, zawsze osłabia jego zdolność agresji w ataku – i to jest po prostu pewna higiena i ekonomia zwyciężania cywilizacji, a nie wyraz naiwności, imho.
    Pozdrawiam!

  506. Wacław1
    22 grudnia o godz. 8:30

    Mantrę o cukrze jako o białej śmierci poznałem, kiedy już byłem fest dorosły. Wcześniej, czyli w latach czterdziestych i pięćdziesiątych, dzięki cukrowi (nie brakowało go i był tani; we wczesnym dzieciństwie jadłem go garściami, później – elegancko łyżką jako chleb z wodą i z cukrem) udało mi się żyć. I żyję do dziś z zamiłowaniem do cukru. To moje główne paliwo. Zimą ciut mniej niż latem z racji mniej ruchu – jakie 5 kilo na miesiąc. Dziewięćdziesięciopięcioletnia mama z demencją prosi, by do szklanki sypać 5 -6 łyżeczek, a nie jedną, jak moja żona. Nie znamy z mamą cukrzycy ani innych chorób niż te, które znamy, a porządnie nie znamy żadnej, jeśli nie liczyć braku zębów, które w starym życiu są niepotrzebne. Więc może, jak taki z Ciebie miłośnik i spec od żarcia, zapytałbyś światową naukę, co robić z takimi, którzy wpieprzają cukier tonami jak kanadyjskie konie i na nic nie chorują. Co to za jakieś księżycowe czy marsjańskie organizmy, i co im pozwala tak niewybaczalnie i wbrew prawu cieszyć się słodkim życiem?

  507. Ten materiał filmowy dotyczący CUKRU z Nowej Zelandii zawiera wiele przekłamań, epatuje objawami wynikającymi ze szkodliwości cukru.
    Zawartość tego materiału jest płytka, pozbawiona wiedzy.

    Wiedza o problemie cukrowym znajduje się u dr Jana Kwaśniewskiego,
    naukowa wiedza, trudna do konsumpcji, jednocześnie prosta, jak ją się
    zna.
    Pewną , określoną ilość cukru musimy spożywać, jest to konieczne,
    po to żeby nie zmuszać naszego ustroju do jego metabolizowania.
    ……..
    Wykładu nie będzie, to każdy we własnym zakresie musi zrobić, jak poczuje potrzebę posiadania wiedzy o cukrze.

  508. @ narciarz2
    „Jedno, czego na pewno nie uda sie zrobic, to jednoczesnie sie izolowac od Europy a takze ja wysysac.”

    Podzielam Twoje obserwacje, z wyjątkiem tej jednej, powyżej.
    Otóż, dokładnie taki cel pozaeuropejskich mocodawców, jak najskuteczniej wykazała Grecja.
    To taka strategia opanowania i wyssania cywilizacji przez zielone ludziki, tyle, że w wymiarze całych zielonoludzikowych „państw-zombie”.
    Sterujący dyskrecjonalnie kaczem jak najsłuszniej grają na efekt masy, w którym Polska jest dla Eu zbyt dużym i ważącym „zombie”, aby go po prostu wyciąć ze wspólnoty jednym ruchem, w reakcji na wysysanie wspólnoty bez udziału w niej, a nawet z destrukcją.
    Obawiam się ze w tym planie mamy stać się takim europejskim zombie Donbasem dla EU, jak jest nim ten oryginalny dla Ukrainy.
    Nie chodzi więc o autodestrukcję kacza, ani nawet Polski, które oczywiście właśnie trwają, stanowiąc efekt pożądany, ale uboczny wobec celu strategicznego.
    Kto jeszcze i nadal tego nie ogarnia, ma unikalną szansę przejrzeć na oczy i skorzystać z ostatnich mięsięcy strefy Schengen.
    Albo wsłuchiwać się w Szydło i powtarzać wymagane frazy przed lustrem, aż do osiągnięcia płynności. Skoro udaje się to Szydło, każdy potrafi!
    I tym optymistycznym akcentem…. 🙂
    Pozdrawiam.

  509. @ Wacław1

    Bardzo słusznie wskazujesz na niebezpieczeństwa cukru.
    Na blogach, szerzenie takich objawień, ma nazwę „efektu waty cukrowej”.
    Myślących – zatyka, w osłupieniu.

  510. pombocek 22 grudnia o godz. 9:11
    =========================
    Twój fenomen cukrowy jest do wytłumaczenia, naukowego uzasadnienia,
    u Kwaśniewskiego to można znaleźć.
    Życie z dużą ilością węglowodanów jest możliwe, nawet zdrowe i długie.
    Jest taki typ diety nazywany wysokowęglowodanowym.
    Przez Kwaśniewskiego nazwany pastwiskowym.
    Na takiej diecie żyło wiele milionów Polaków, jeszcze po II wojnie.
    Przy tym typie odżywiania: mięsa, nabiału spożywa się niewiele,wagowo licząc: 10 do 20 kg rocznie, rocznie powtarzam. Przy takiej diecie; ludzie rozmnażają się jak króliki, owce na pastwisku. Podstawowym składnikiem tej diety jest ; ziemniak i pszenica …..warzywa i owoce w ilościach śladowych. Na cukier z buraków, ten biały proszek był słabo używany, bo ludzie na tej diecie nie było na niego stać, bo byli biedakami.

  511. NeferNefer
    22 grudnia o godz. 2:28
    czy w kraju, rodzinie Twojego węza są jakieś tradycje kulinarne obchodzenia świąt? może zrobiłabyś …np czekoladki belgijskie? albo inny przysmak? Wąż zapewne ucieszyłby się…

  512. Wacław1
    22 grudnia o godz. 9:35

    Wacek, w tym sęk, że nie jestem żaden TYP odżywiania, tylko jedyny we wszechświecie Jerzy Pieczul. Pochodzę z rodziny robotniczej biednej jak pięć kościelnych myszy, czyli niewielodzietnej. Cukier był w początkach PRL tańszy od barszczu z pokrzywy, dlatego żyliśmy. Cukier, mleko, warzywa i owoce – to żarcie mojej mamy i moje. Więc jednak różnica z tym, co opisałeś jako typ. Kiedy byłem już na swoim piłem i piję co najmniej litr mleka dziennie, więc co najmniej 365 kg nabiału, a Ty uprzejmie nadajesz o góra 20 kg w typie. Co do rozmnażania się jak króliki, to nie mam ani jednego.

    Zapytałem Cię, Wacławie, czy wiesz coś o nietypie, a Ty, jak długogrająca płyta – o typie. Myślałem, że coś wiesz od ręki. Bo mnie się jeść nie chce, a co dopiero o jedzeniu szukać. A Ty, okazuje się, nic nie wiesz, ale zagadujesz, jakbyś wiedział. Dziękuję i za to.

  513. @Gekko
    22 grudnia o godz. 9:01

    Ja jestem ciekawa czy Szydło rzeczywiście zdawała sobie sprawę że aż tak będzie wyłącznie fasadą – mówiłam o jej naiwności nie jego. Jasne że Petru na nic nie liczy, zagrywki takie tylko.

    @konstancja
    22 grudnia o godz. 9:57

    Pewnie coś tam mają (jakieś homary czy inne) ale u mnie jest po polsku. Czekoladki nabywam drogą aktu kupna i sprzedaży 😉 w pobliskim sklepie. Teraz nie kupię bo obaj to takie łasuchy że tylko by się tuczyli a to niezdrowo. Wąż natomiast wprost uwielbia bigos i zawsze wyczekuje kiedy dostanie, nic mu, jako nie-Polakowi nie przeszkadza kiszona kapusta (którą np w UK uważają za niejadalną) – to dla niego jest wielki przysmak i zawsze zagląda do gara. Co do tradycji belgijskich musiałam się zgodzić na ubranie choinki w zeszłym tygodniu (bo u mnie w domu w wigilię rano) no ale wszystkiego mieć nie można.

  514. narciarz2
    22 grudnia o godz. 6:06
    przypuszczam, że p. Gliński mówiąc suweren ma na myśli przedstawicieli tegoż suwerena w Sejmie, czyli posłów, którzy w imieniu tegoż suwerena sprawują władzę.
    Inni wyborcy mogą mieć takie wrażenie, że faktycznie mają jakąś moc, bezpośrednio lub pośrednio wpływając na tę władzę (manifestacje poparcia, spędzanie z całego kraju tzw. zwolenników swojej wizji rządzenia)
    Przypuszczam, że to, co napisałeś wyżej jest pewnym żartem; gdy rządzący odmieniają we wszystkich przypadkach „suwerena” od razu budzi się moja podejrzliwość, na ogół głęboko uśpiona, bo z natury mało jestem podejrzliwa, ale w przypadku tego rządu moja nieufność wobec jej działań jest w moim pojęciu bardzo podejrzana.

  515. Gekko 22 grudnia o godz. 9:01
    ============================
    Twoje myślenie jest archaiczne. Otrząśnij się!

    „‚Niestety, sądzę że zamiary kacza obejmują likwidację praworządnego państwa i parlamentaryzmu nie dalej niż do końca pierwszego kwartału ’16.”””

    Jarosław Kaczyński niczego nie planuje, on tylko myśli jak drugiemu dopieprzyć, same wygłupy są mu w w głowie, którymi zaraża swoich wyznawców, a ci dla ratowania „Koryta” robią to co robią. Ludzie Kaczyńskiego, razem z nim i naszym Dudusiem zachowują się małpy
    w dżungli; skaczą z jednej gałęzi na drugą, to są roślinożerne stworzenia
    do głupot tylko zdatne.

    Kaczyński jest typowym politycznym, parlamentarnym terrorystą, na którego nie ma paragrafu, ani policjanta, trzyma w szachu 234 posłów i 60 senatorów, łącznie z panem prezydentem. Niech mu który podskoczy, to zaraz przekona się gdzie raki zimują. Jak Gowin zamilkł; taki medialny mówca? Ani piśnie, niedojda poselska…

    Te poważne debaty w mediach , internecie są pozbawiane sensu, o tym co zamierza Kaczyński. Przecież jest to facet chory na umyśle; jest tylko problem, że nie możemy tego udowodnić. Jesteśmy kulturalni, miłosierni, w wierze wychowani, szanujemy drugiego człowieka, nie lubimy robić drugiemu przykrości, szczególnie wtedy jak widzimy,że mu szajba odbija.

    Na medycynę nie mamy co liczyć, sama jest w grzechu pierworodnym , na pastwiskowym żywieniu, jak chwyci chorego psychicznego w swoje objęcia, to cieszy się jakby Pana Boga za nogi chwyciła. Bo drogie leki są na tę przypadłość potrzebne, maja jednocześnie tę właściwość, że przywiązują pacjenta do lekarza, jak świnię do koryta, a krowę do swojego miejsca w oborze…

    Żeby nie było na mnie; tym swoim gadaniem o zbawczej roli żywienia nikogo nie zbawię, nawet samego siebie, nikomu nie przywrócę zdrowia,
    a nawet rozumu,mądrości, zdolności do myślenia……jestem tego świadomy.
    Do dr Jana Kwaśniewskiego proszę mieć pretensję, że mnie zakadził. DR ma szczęście, gdyby żył w czasach Sokratesa musiałby wypić cykutę.

    To uzdrowienie jest tylko możliwe, jak delikwent będzie tego chciał, tym delikwentem może być całe państw, cywilizacja.
    Lekarz nie wyleczy, jeśli chory nie poprosi o pomoc.

  516. Ale ładne!

    „Te poważne debaty w mediach, internecie są pozbawiane sensu, o tym co zamierza Kaczyński. Przecież jest to facet chory na umyśle; jest tylko problem, że nie możemy tego udowodnić. Jesteśmy kulturalni, miłosierni, w wierze wychowani, szanujemy drugiego człowieka, nie lubimy robić drugiemu przykrości, szczególnie wtedy jak widzimy,że mu szajba odbija.

    Lekarz nie wyleczy, jeśli chory nie poprosi o pomoc.”

  517. Kochani!
    Jakbyście bardzo chcieli, to mogę wam wytoczyć swoją narrację,
    o tym, jak ludzie robią sobie patologiczną psychiczność za pomocą
    żywienia.
    Oczywiście, jak pan Jacek zezwoli.
    To nie jest trudne. Tak łatwe, że jak Wam to powiem, to nie zdziwię się,
    że będę uznawany przez wielu za wariata, tu na tym blogu.

  518. Wacław1
    22 grudnia o godz. 11:09

    Wacuś, ty nie kłam. Nikogo z blogowiczów nie kochasz. Nie jesteś w stanie. Idź do koniecznej spowiedzi, bo za dwa dni zeżresz opłatek, który jest dietetycznie nieprawidłowy, ponieważ jest ciałem ludzkim, w dodatku męskim, co dla mężczyzny prawidłowego musi być trudnym przeżyciem.

    Jak do kogoś gadasz, to gadaj jak człowiek, nie oszust i nie ksiądz, co inaczej jak oszukańczo gadać prawie nie może.

  519. @Wacław
    Pastwisko i pastwisko…
    A tymczasem Polacy konsumują rocznie 74,6 kg mięsa, w tym samej wieprzowiny 40 kg!
    Niemcy zjadają 60 kg mięsa na osobę, Szwedzi, Szwajcarzy i Czesi po 51-52 kg, a Litwini 48 kg. Cztery ostatnie kraje mają najniższe spożycie mięsa w całej Europie. Co powiesz o ich rządach, gospodarce i kulturze?

  520. @ Wacław1

    Wacławie, na tematy zdrowotne wolałbym się nie wypowiadać zbyt głęboko, bo to byłoby jak dyskusja pasażerów z maszynistą pociągu w kwestii, jak pendolino podjechać pod spożywczak ze sprzedażą nocną ;).
    Jakkolwiek, mylisz się, że dewiacje mentalne nie obejmują przewlekłego i wyrafinowanego knucia, jak podpalić świat.
    Podobnie, mylne i niebezpieczne dla zdrowia są Twe indukowane domniemania na temat zbawczej roli kapusty w walce z cukrem 😉
    Reszta pojmowania świata jest pochodną zdrowia, którego Tobie, a nie żerującym na nim „induktorom”, życzę jak najserdeczniej.
    – – –
    @ NeferNefer

    No, jak chodzi o kolejną już premierę, jaką nas obdarzono, to i tu i poprzednio o naiwności mowy też nie ma.
    Tak się po prostu u nas robi ‚karierę’ w gminie i powiecie i tu nie ma żadnego absmaku u się karierujących, wręcz przeciwnie.
    Wzór kulturowo-plemienny bezwstydu, obłudy, zakłamania i amoralności idzie wszak z plebanii, która na tym poziomie rządzi już od dawna.
    Taka gmina… na stołecznej ulicy wiejskiej.
    Ukłony.

  521. Wacław1

    „Do dr Jana Kwaśniewskiego proszę mieć pretensję, że mnie zakadził”.

    A z jakiej takiej racji miałbym (mówię za siebie, nie za innych) mieć pretensję, że ktoś Cię zakadził? Ciebie zakadził, więc sam się morduj. Zachowujesz się faktycznie jak zaczadzony – identycznie jak Jarek, którego potępiasz. Ale ludzie z ideą fix również tworzą barwy życia. Tyle że Ty – niegroźne, Jarek – groźne, choć może w perspektywie uzdrawiające dla państwa. Spoczywaj w pokoju, jeśli masz swój pokój.

    Nie ironizowałem, pytając o wyjątki w cukrze, ale Ty, zwyczajem zaczadzonych i dezertera, niewygodne pytania przemilczasz lub przerabiasz na wygodne odpowiedzi nie na temat. Pan Kwaśniewski to pan Kwaśniewski, a nie nauka.

  522. Tobermory 22 grudnia o godz. 11:20
    ============================
    Gdyby Ci się chciało, jak ci się nie chce, zajrzeć do książek dr Jana Kwaśniewskiego, to byś zrozumiał — dlaczego ludzie przy spożyciu mięsa w granicach 4o do 70 kg rocznie, z grubsza,dostają małpiego rozumu, chorują cywilizacyjnie: cukrzyca, nadciśnienie, udary, nowotwory…..kultura, państwo, polityka im się „rozchodzi” , jak stare gacie teściowej,
    Żeby to zrozumieć, potrzebna jest wiedza, naukowa, ta na doświadczeniu oparta. Dr Jan Kwaśniewski ją odkrył, dla nielicznych, podatnych na „zaczadzenie”.

    To miejsce nie jest przeznaczone na robienie wykładów!!!!

  523. @ Tanaka, 22 grudnia o godz. 11:17
    „Jak do kogoś gadasz, to gadaj jak człowiek, nie oszust i nie ksiądz, co inaczej jak oszukańczo gadać prawie nie może.”

    Ale to, na naszym gumnie, może być przyczyną wielu groźnych chorób, nie mówiąc o prewencyjnym zamknięciu w izolatce!
    🙂

  524. @ Wacław1, 22 grudnia o godz. 11:34

    Jedn uwaga techniczna.
    Rzeczony „doktor”, nie jest żadnym doktorem, tylko pospolitym oszustem, w swym działaniu i wypowiedziach.
    W świetle obowiązujących przepisów nie jest nawet lekarzem, ponieważ na wszelkie sposoby sprzeniewierzył się tak etyce jak i prawu wykonywania tego zawodu.
    Radzę się leczyć z takich złudzeń co do internetowego „doktorstwa” i leczenia, podobnie jak z dawania wnuczkowi pieniędzy każdemu, kto zadzwoni do drzwi i o to poprosi.
    Jak najszybciej, dla dłuższego przeżycia i z szacunku dla instynktu zachowawczego naczelnych 😉

  525. pombocek 22 grudnia o godz. 11:30
    ==================================
    Daruj!
    Ale nie mogę Ci dawać recept, bo mam świadomość, że mogę Tobie, Twojej mamusi zaszkodzić.
    Lepiej będzie, jak będziesz sobie żył według Twoich obecnych wyobrażeń.

    Wszelkie zmiany, w życiu człowieka, wymagają wiedzy o rzeczy, która chcemy zmieniać, do tego głębokiej.

    Nasi politycy, właśnie, zmieniają, leczą, naprawiają, bez poznawania materii, na wariata wszystko robią.

  526. Gekko 22,12 o godz. 11:43
    =================================
    Rzeczony „doktor” – swój zawód od półwieku wykonuje swój zawód,
    lekarza medycyny, na WAM-ie w Łodzi zdobyty, ni,t mu „prawa
    wykonywania zawodu” nie odebrał, a ma swoje lata, rocznik 1936,
    wielu lekarzy „zakadził” swoją odkrywczą wiedzą, że mało skutecznie,
    to chyba tylko z wielkości tej wiedzy wynika, jest tego przyczyną.

    Gekko! Niepotrzebnie się zirytowałeś! Zupełnie niepotrzebnie.
    Żeby cokolwiek osądzić, trzeba najpierw spróbować, doświadczyć, przeczytać, przemyśleć , popytać — a nie rzucać słowa na wiatr, do tego
    w zirytowaniu. Niech Bóg broni, Żebyś zmieniał dietę, pochopnie.
    Lepiej będzie , jak poszukasz wiedzy, najpierw.

  527. KONTRREWOLUCJI KACZYSTOWSKIEJ dzien 59

    Walec kontrrewolucji jedzie sobie i co napotka to rozwalcuje. Wlasnie zaknczyl sie ostatni etap wgniatania w glebe demokracji parlamentarnej Trybunalu Konstytucyjnego i demokratycznie wybrana PiS z tryumfem obwiesci kolejne zwyciestwo demokracji…

    Tfu cos sie mi pomylilo, chodzi o to, ze PiS poinformuje suwerena, ze wywalczyl dla niego i w jego imieniu sukces i pokonal wrazy Trybunal Konstytucyjny, ktory teraz zostanie za kare za opor suwerenowi skazany na banicje do Przemysla. Choc moze jednak nie do Przemysla, za ladny jest Przemysl, wiec moze do Radomia, albo do Siedlec. W koncu to i tak wszystko jedno gdzie, byle jak najdalej. Za 60 dni liczac od dzis Sejm wybierze wszystkich 15 Sedziow i bedzie nowy TK jak malowany i bedzie sobie mogl w Radomiu, czy innych Siedlcach rozwazac do woli zgodnosci z Konstytucja spraw sprzed 3, czy 4 lat, bo tymi co sie dzieja obecnie, to najwczesniej zajmie sie gdzies w okolicach 2020 roku.

    Mamy demokracje, czy nie? Jasne, ze mamy, bo sam PiS o tym glosno mowi, ze mamy, bo przeciez w demokratycznym glosowaniu …. blablabla.

    Mamy to co mamy, czyli Panstwo z demokratycznymi narzedziami sprawowania wladzy w rekach ludzi, ktorzy w swoich wlasnych glowach nie maja demokracji. Bo demokracja to nie sa zapisy i prawa, tylko postawa spoleczna, co widac po tym co sie dzieje. Widac w postawach, w bucie i w arogancji niebotycznej, ze nie ma w tych ludziach nic a nic demokracji. Jest tylko i wylacznie bezczelna obluda zaslaniajaca sie frazesowa „demokracja”.

    Pod pewnymi wzgledami mamy sytuacje przezabawna, choc oczywiscie okropna, ze kraj przechodzi przyspieszona edukacje polityczna. Wladza jest w rekach ludzi, ktorzy co tu ukrywac w wiekszosci uwazaja, ze bicie jest metoda wychowawcza. TAk wiec narodowy suweren oberwie zdrowo „po dupie”, calkowicie demokratycznie i rownie calkowicie po chrzescijansku w dodatku z katolicka miloscia blizniego.

    Doswiadczenie to jest chyba konieczna, a moze nawet wrecz niezbedna lekcja wychowawcza jaka Polacy musza odebrac, zeby byc moze zmadrzec. Pisze byc moze, bo wcale nie jest pewne to, czy wogle sa szanse na zmadrzenie.

    Jako optymista wieczny i niepoprawny, mam nadzieje, ze szanse sa i „lekcja” przyniesie pozytywny skutek.

    *** A zeby nie bylo tak bardzo ponuro, to szczypta optymizmu. Falcon 9 rakieta Space X, nalezacej do Elona Muska firmy, wyladowala dzis nad ranem, sukcesem konczac dosc dluga serie nieudanych wczesniejszych prob. Nastapil przelom w technologii lotow kosmicznych. Wiec jak nie mamy z czego cieszyc sie z naszego „podworka”, to cieszmy sie sukcesem Elona Muska, bo daje ten jego sukces nadzieje, ze rozum w koncu zwycieza.

  528. Gekko
    22 grudnia o godz. 11:35

    To trzeba skonsultować z lekarzem, lub farmaceutą.

    Gekko, trzeba wierzyć w człowieka, koleś: doktor, a nawet profesor regularny, też może być oszustem.

  529. Wacław1
    22 grudnia o godz. 11:43

    Takie są, widzisz, rozmowy z zaczadzonymi. Którzy uważnie się wsłuchują w siebie, nieuważnie – w innych. Nie prosiłem Cię o receptę, lecz pytałem, czy może coś naukowego wiesz o wyjątkach przeczących regule. Widać, że nic nie wiesz, ale nie zdobyłeś się na prostą odpowiedź „Nie wiem”. Może to wpływ tłuszczu?

  530. Gekko

    Kaczynski niczego sie nie boi.
    Bo niby czego?
    A co mu moze Petru zrobic?
    Nagadac?
    Nagwizdac?

    No pomysl sam i zobacz, ze Kaczynski ma wszystko, poza odpowiedzialnoscia prawna za to co wyczynia.

    No chyba, ze racje ma mecenas Giertych i mozna bedzie Kaczynskiego pociagnac do odpowiedzialnosci za „sprawstwo kierownicze”. Ale i z tego dobra papuga go wylga, zwlaszcza gdy prawo i sadownictwo zostanie walcem PiSowskim rozwalcowane na placek.

    Tak wiec lepiej „porzuc nadzieje”, ze sie Kaczynski „posika” ze starchu przed Petru.

    To na co jest rozsadnie liczyc, to tylko to, ze sie bandziory przy podziale „lupow” pokluca, bo ten tego, ale Panie kazdy to ma ambicje i o swoje musi walczyc. Inna sprawa jest gospodarka. Moze tak sie potoczyc, ze sie na gospodarce wywroca, ale tego to juz Polsce nie zycze, bo wywrotka gospodarki, to jest wywrotka nas wszystkich.

  531. Donkiszoteria (bo cóż pozostaje) Nowoczesnej

    http://fakty.interia.pl/raporty/raport-spor-wokol-tk/newsy/news-spor-wokol-tk-nowoczesna-apeluje-do-prezydenta-andrzeja-dudy,nId,1943482

    @Gekko

    Zdaję sobie sprawę ale zawsze gdzieś się tli wiara w człowieka że może jednak…

    ***

    Wy tu gadu gadu o odżywianiu a mój pyszny niezdrowy bigos już się gotuje (tfu tfu żeby nie zapeszyć)

  532. @Wacław
    Słusznie prawisz o „zakadzeniu”. Tlenu ci brak w tym kwaśniewskim zatruciu.
    „Kadzić” w potocznej polszczyźnie znaczy bowiem również „puszczać smrodliwe bąki”.

  533. pombocek 22 grudnia o godz. 10:08
    ======================
    Z opóźnieniem ten wpis przyuważyłem.
    Mamy podobne pochodzenie , moje oprócz robotniczego, jest jeszcze chłopskie. Na barszczu z kartoflami jestem wychowany, od dzieciństwa, niemowlęctwa, na kluskach, na śniadanie była szklanka mleka od krowy z kromką chleba,jaja trzeba był sprzedać, rzadko były w moim jadłospisie….
    nie będę Ci opowiadał swojego życiorysu, był bardzo urozmaicony.

    Piszesz o mleku, że pijesz go 1 litr dziennie. Zapytowywam Ciebie w jaki stanie to mleko pijesz, w stanie bez pasteryzacji, czy pasteryzowane, a może zepsute kwaszeniem,czy je gotujesz przed spożyciem czy część tego mleka przerabiasz na twaróg, ser….
    Widzisz ile Ci pytań zadałem, od tego, czy masz wiedzę o mleku krowim, mogło zależeć twoje zdrowie, przebyte choroby, a nawet stan twojej świadomości — przy braku wiedzy jakie mleko spożywasz.
    Proszę! Zajrzyj do literatury.

    Pombocek, jak jaki literat, zażył mnie pojęciem, słowem „typ”,
    być może niezręcznie się wyraziłem, piszą o typie, jako sposobie, systemie, obszarze odżywiania. Sprytny jest ten @ Pombocek, wszystko wywlecze na wierzch.

    PS Pombocek. W temacie mleka prowadzę ciekawe doświadczenie. Kupuję 1,5 litra mleka prosto od chłopa, która ma taki mały straganik w moim powiatowym mieście, sprzedaje je po kryjomu, żeby się Sanepid nie dopieprzył, pod stołem, w glinianym naczyniu to mleko zakwaszam i
    zakąszam, ze smakiem. Dla bakterii, w tym zakwaszonym mleku to robię,
    żeby mi dobrze robiły na mój przewód pokarmowy, żebym nie musiał kupować tabletek z tymi bakteriami w aptece.

  534. Tobermory 22 grudnia o godz. 12:30
    ===========================
    Jeszcze jeden literat się znalazł, który na kadzeniu się zna.
    Bąk, rzecz ludzka.
    Przy kwaśnym mleku jesteśmy. Małżonka tego zapachu, które zakadzeniem można nazwać – nienawidzi, nie cierpi. Ale znosi, cierpliwie.

  535. Wacław1
    22 grudnia o godz. 12:42

    Wacławie, piłem i piję mleko prosto od krowy, a nie od kury, czyli takie, jakie reklamiarscy oszuści sprzedają w sklepie, dodając nawet wyraz „prawdziwe’. Nie patrzę, jakie ono – piję i już. Nigdy mleka nie gotowałem.
    Wiem, że kwaśne formy sprzyjają trawieniu i nie zakwaszają organizmu, ale nie mam cierpliwości, żeby się nad żarciem pochylać. Czasem robię kwas buraczany, z rzadka – kwas chlebowy. Jest w Koszalinie znany i ceniony piekarz, piekący tradycyjnie, bez nowoczesnych polepszaczy.

  536. Wacław1
    22 grudnia o godz. 12:42

    Wacek, podobnie jak Ty, sporo już widziałem, ale mleka prosto od chłopa – jeszcze nie. Gratulacje za to cudo!

  537. Kwaśne mleko nie powinno mieć nieprzyjemnego zapachu, jeśli jest właściwie sfermentowane. Na pewno jest lepiej tolerowane przez osoby nietrawiące laktozy (cukru mlekowego). Tę robotę wykonują bakterie kwasu mlekowego.
    Co do twojego guru, to jest on właśnie w wieku, kiedy najlepiej manifestuje się utrwalona pseudowiedza, a mózg już nie przyjmuje nic nowego 🙁

  538. @pombocek
    Bywają też jaja prosto od tego samego dostawcy 😉

  539. Tobermory
    22 grudnia o godz. 13:07

    I pisowskie jaja, tzw. PiSanki

  540. @Orteq, 2:40
    Napisałeś
    „Jesli wtedy Nadkaczelnik dal sie pogonic, po dwoch latach podlego rzadzenia, to i teraz tak samo musi byc.”
    A przecież ‘kaczy’, „genialny strateg”, wtedy myślał, że w drugim podejściu wygra wszystko, połknie Leppera, przejmie część LPR i będzie miał to co dzisiaj. Słyszałem o tym od ‘kaczych’ wiewiórek.

    Kaczego to gryzło 8 lat, myślę czasami, że bardzie niż śmierć brata.
    „Antek Ślusarz Macierewicz” to ‘cuś piknego’
    Pozdr
    PS
    Temat dawnej (w czasach komuny) publikacji p. Pawłowicz będzie dziś hitem w wieczornych wydaniach.
    A p. Staniszkis chyba się upija codziennie, bo ciągle mówiła o przepastnych zasobach kadrowych PIS.

  541. @Nemer, 23:41
    Teraz się ‘modlom’ w telewizorze, o miłości ‘muwiom’ te typy spod ciemnej gwiazdy, liczące pewnie na oczyszczająca moc spowiedzi.
    O, opłatkiem się ‘dzielom’!

    Nemerze, pisząc o narodowym socjalizmie, powtórzyłem swoją konstatację sprzed kilku lat chyba.
    Wtedy do głowy mi nie przyszło, że ‘kaczy’ po zdobyciu większości będzie restaurował PZPR/KPZR.
    Zresztą nie wierzyłem, że ‘kaczy’, po Smoleńsku, wróci na ring.

    Nemerze, mam swoje lata, słuchałem czasami przemówień, Trybuną Ludu na obozach wojskowych się czasami podcierałem, więc „zanim” – coś przeczytałem.

    Ta wielka zmiana śmierdzi restauracją ancien reżimu.
    Z chrześcijańskim priwietom!

  542. Czy ktoś może mi wytłumaczyć, dlaczego te durnie z PO, nowoczesnej, PSL poparły wniosek o upamiętnienie przypadkowego samobójcy?

  543. Ile to jest: dwie trzecie z siedmiu?
    Mnie wychodzi 4.66
    Tyloma głosami mają zapadać wyroki TK po nowelizacji.
    Dotąd wystarczyła zwykła większość czyli trzech na pięciu.
    I po co się tak rozdrabniać, zamiast od razu zażądać wyroków jednogłośnych? Wystarczyłby jeden sędzia.
    Taka oszczędność czasu i pieniędzy 😎

  544. Płynna rzeczywistość
    22 grudnia o godz. 13:56

    Zanim się spytasz, już sobie odpowiadasz. Właśnie z durnoty.

  545. KONTRREWOLUCJI KACZYSTOWSKIEJ dzien 59 cd.

    W Sejmie trwa PiSowskie wyciaranie falszywej geby demokracja. Cokolwiek, ktokolwiek nie powie, to tylko naiwni moga sie jeszcze ludzic, ze Naprawcza Ustawka PiSowska, o TK nie przejdzie.

    Po 16 Ustawka „Naprawcza” zostanie pewnie jako pierwsza przeglosowana, zeby mogla natychmiast trafic do Senatu, gdzi ejej los jest z gory przesadzony, co kolejna szanse Rezydentowi Dudzie, zeby sie podlizac Nadkaczalnikowi, podpisujac Ustawke jeszcze dzis okolo polnocy, a najdalej jutro nad ranem, tak zeby mogla sie jak najpilniej drukiem ukazac.

    Brawo Stachanowcy PiSowcy!

    Pomysl @Stasieku, ze wracamy do slusznie minionego ustroju, jest zabawny, bo watpie zeby Nadkaczalnik przyjal tytul Pierwszego Sekretarza KC PiS, skoro jest Prezesem.

    To co nam PiS stworzy to nie bedzie tez faszyzm, choc pewnie jakies elementy z faszyzmu uda sie zidentyfikowac. To co otrzymamy to bedzie KACZYZM, taka mieszanka dyktatury z elementami faszystowskimi, pomieszana z odrodzona PiSowska nomenklatura administracyjno gospodarcza, do smaku doprawione sosem koscielno narodowosciowym. Niestrawna, nieestetyczna mieszanka najgorszych, zacofanych pomyslow i ideologii. Potworek, ktory sie wylagl we lbie Kaczafiego i wyrosl na narodowo katolickim gnojowniku.

  546. lonefather
    22 grudnia o godz. 12:26

    Lonek, ja Cię proszę: nie popełniaj podstawowego błędu psychologicznego. Kaczyński nie jest niebojący się niczego.
    Boja to on ma, i to wiele bojów. Lęki dusi w sobie i zasłania przed innymi, zawziętością, uporem, bezczelnością, chamstwem, arogancją, kłamliwością, regularnością pomówień. Szukaniu we wszystkim i we wszystkich wrogów, gdy mają inne zdanie lub stanowią niewygodny dla niego stan rzeczy.
    To jest ten sam typ co norymberski: te wielkie zgromadzenia, pochody, zloty gwiaździste, nadęte, egotyczne, skłamane przemówienia , zaczadzanie tłumów, wrzaski i potępienia. A następnie – rozwalanie i rozpędzanie. Oraz pośpieszna budowa własnych bunkrów i okopów.
    To się bierze z wielkiej małości i lękliwości, z frustracji która się zamienia w „żelazną moc ducha”.

    Człowiek zdrowy, nielękliwy, nie ma w sobie takie zaciętości, tego chamstwa, tego rozjazdu z rzeczywistością, tego wściekłego zakłamania.

  547. Juz znamy!
    Juz wiemy!
    Kto bedzie najwiekszym benficjentem programu 500 zeta na dziecko!

    http://aszdziennik.pl/116041,500-mln-zl-dla-o-rydzyka-z-programu-500-zl-na-dziecko-jest-ojcem-milionowej-rodziny-radia-maryja

  548. Tanaka,
    A jakiś gość z PSL apelował dziś to Kaczyńskiego, by powstrzymał ten zamach na TK – lub coś w tym stylu. Okazując słabość, dolewają benzyny do ognia, proszą się o kolejne reasumpcje głosowania, skrócenie dyskusji do 5×2 minut etc. Powinni odśpiewać jakąś wesołą piosenkę albo upomnieć się o Wałęsę. Wręcz zerwać to posiedzenie. WYŚMIAĆ, bo tylko śmiech działa na psycholi.

    Przecież z psycholem nie można dyskutować racjonalnie.

    Ale skoro brakuje racjonalnej dyskusji w Sejmie, skoro władza podważa zasadę legalizmu – strach pomyśleć, co zostaje – naga siłą na ulicach?

  549. lonefather
    Tak naprawdę ojcem jest Kaczyńśki w wywiadzie sprzed ok. 2 lat zaproponował, by 500 zł płaciła unia, najpierw w całej unii, a jak go wyśmiali, to by unia dała na 500 zł w Polsce.

    No i co z zamrożonymi zarodkami? One się tam mrożą, a po 5 stówek leci?

  550. Tanaka
    22 grudnia o godz. 14:27

    Tanako,
    Ale Ty mnie upraszasz niepotrzebnie. Ja tam wyzej tylko napisalem, ze sie Nadkaczalnik Petru nie boi.
    Ty w liscie strachow Nadkaczalnika, tez Petru nie wymieniles, czyli jak ja oceniasz, ze sie Petru nie boi.
    A poza tym uprzejmie przypominam, ze o tym ze jest Jaroslaw Kaczynski zwyklym tchurzem, to ja juz dawno temu pisalem. A pisalem o tym, bo choc z innych niz Ty pozycji to widze absolutnego, totalnego cykora, ktory zdradza tego cykora w tej swojej bezwzglednosci, malostkowosci, bunczucznej nedetosci, za ktorymi ukrywa strach oczywisty.

  551. @ Wacław1, 22 grudnia o godz. 12:02

    Miły Wacławie, piszesz piramidalne bzdury.
    Uzyskanie dyplomu w stalinowskiej ‚uczelni’ wojskowej, gdy i gdzie w programie nawet nie było żadnych, ale to żadnych podstaw wiedzy czy programowo wymaganych kwalifikacji w dietetyce (nie mówiąc o fizjologii i w ogóle poziomie ‚wiedzy fachowej’ nie związanej z cywilizowanym światem) nie jest żadnym ani formalnym ani kompetencyjnym tytułem do SZARLATANERII.
    A szarlataneria wyklucza z zawodu, mocą prawa, nie orzeczenia o prawie jego wykonywania (bo szarlatan zawodu polegającego na leczeniu nie wykonuje, on po prostu i ordynarnie głosi szarlatanerię).
    Na tej samej ciemnogrodzkiej „zasadzie” o rzekomych źródłach „autorytetu” leżących w samym …tytule, a nie certyfikowanych tytułem kompetencjach i przedmiotowych kwalifikacjach zbudowano szarlatanerię „ekspertów” Mącierewicza.
    I na przykładzie szarlatana zdrowotnego, widać, skąd i tam ten koncept i skąd ten grunt podatny. Z jakich czasów, ideologii i źródeł.
    Lecz się, o Wacławie, lecz na blogach i nie w sieci oplątującej Cię jak kaftan… 🙁

  552. @ lonefather, 22 grudnia o godz. 12:26
    „Gekko…Kaczynski niczego sie nie boi….”

    Mam przeciwne zdanie na ten temat, i gdzieś już się w tej kwestii zgadzaliśmy uprzednio…
    Whatever.
    Petru, i to jako jedyny, robi to, co trzeba, na obecnym etapie.
    Jaki będzie kolejny etap, zależy już wyłącznie od reakcji społecznej na Petru, no i wynikłego stąd układu sił na linii kaczo-społecznej (będzie to niestety linia frontu, i to jedno jest pewne, jak sądzę).
    Popierajmy swojego szeryfa, i już – imho.
    Pozdro.

  553. @ NeferNefer
    Napisałem lonefatherowi – popierajmy swojego szeryfa.
    Nie warto, a nawet nie wypada nam, siedzącym na kanapach, nazywać jedynej partii i jedynego człowieka z otwartą przyłbicą zwalczającego w naszym imieniu zamach – donkiszoterią.
    To prosta droga do …braku dobranocki i prądu w piekarniku, a przecież idą nie tylko święta!
    Chyba lepiej gadać sobie wzajemnie o kulinariach na blogu, niż o zupie z brukwi na Łubiance?
    A jeśli myślisz, że Łubianka Brukselki nie ogarnia, to się -oby nie- ale grubo zdziwisz. Bez „donkiszoterii”, tow. Putin rychło nam unijne brukselkowanie i inne wojaże ze łba wybije.
    A samym brukselczykom zabierze Europę i czekoladki.
    🙂

  554. @ lonefather, 22 grudnia o godz. 14:35

    A to piękne! 🙂 🙂
    Czeka nas za to pokojowy Nobel z kreatywności, w to nie wątpię.

  555. @ Tanaka, 22 grudnia o godz. 12:18
    „…trzeba wierzyć w człowieka, koleś: doktor, a nawet profesor regularny, też może być oszustem…”

    Ja bym powiedział, że taka wiara to jedynie w cuda: że kolesiostwo z człowieka czyni lekarza, doktora czy profesora…
    W cywilizacji czynią to normy i standardy społeczne.
    Ale u nas – racja święta, Tanako: trzeba wierzyć, że lekarz koleś, bo życie człowieka jest jedno, a bez wiary – krótkie 😉
    Pozdrowienia, bez uwiarygodnienia 😉

  556. ciekawy artykuł dot. mózgów….czyżby dotyczył też kaczalnika?

    http://wiadomosci.onet.pl/prasa/prof-jerzy-vetulani-kobietom-neurony-sie-nie-psuja-wywiad/pjbnpc

  557. @Gekko
    22 grudnia o godz. 14:55

    Krótko napisałam więc przekaz odebrałeś inaczej niż poeta miał na myśli (skoro nie wyjaśniłam to skąd miałeś wiedzieć)

    Otóż ja popieram Petru jak najbardziej. Już wiele razy pisałam na blogu że to jedyny słyszalny głos opozycji. Nowoczesna robi co może – i będzie jej to pamiętane – nawet – sorry, ta donkiszoteria z proszeniem o interwencję kogo jak kogo, ale Dudy – wyjaśniam że o to wyłącznie mi chodziło, nie o całość działań Petru.

    Dla tych którzy do linku nie zajrzeli

    Nowoczesna zaapelowała do prezydenta Andrzeja Dudy, by gdy trafi do niego nowela ustawy o Trybunale Konstytucyjnym – prace nad którą być może Sejm zakończy na obecnym posiedzeniu – skierował w trybie kontroli prewencyjnej wniosek do TK o zbadanie jej zgodności z ustawą zasadniczą.

    Duda? Skieruje? Do TEGO TK? Zgodne z TĄ Konstytucją? Zajady mam od samego myślenia.

    Przyznaję że robią co należy, jedynymi dostępnymi środkami, i słusznie, a że niestety jest to walka z wiatrakami (narazie) to już inna para kaloszy. Trzeba mówić i działać nawet jeśli jak w tym konkretnym wypadku, jest to jałowe. Szeryfa popieram.

    Brukselki i kulinaria zostawiam tymczasem.

  558. Byl „Asz dziennik”, no to uzupelnimy „Prawdziwym Dziennikiem TV”:

    https://www.facebook.com/sokzburaka/videos/1708247326075955/

  559. @NeferNefer

    Nie turbuj się, dobrze zrozumiałem.
    Petru postępuje słusznie, jak już tu pisaliśmy, chodzi o to, aby wykorzystywać formalnie wszystkie możliwe procedury w celu zamanifestowania sprzeciwu – tak, aby nie było nic do zarzucenie, że nie próbowali, że nie protestowali, że wyszli z sali…
    To jest również stwarzanie sytuacji, w której za łamanie procedur odpowiada ten, kto łamie, a nie ten, kto …ich nie wszczął (np z oportunizmu, lenistwa czy głupoty).
    To jest jak powiedzenie bezprawiu jasno, wyraźnie i jeśli trzeba wiele razy „nie”!
    Bo bez wyraźnego sprzeciwu ofiary – nie ma gwałtu. Tak, to jest odpowiednik asertywności, w polityce, zupełnie jak w życiu (cywilizowanych i dojrzałych ludzi i społeczeństw).
    Petru wie, co robi i ma rację. Wbrew pozorom, to wywiera wpływ na gwałtowników, wpływ dyskrecjonalny, ale drążący.
    I dlatego ja wyrażam temu poparcie, unikając (nietrafnie zresztą jak widać) nazywania „donkiszoterią” – to nie jest wyraz poparcia, a zwątpienia.
    A z pewnością i opozycji wobec piss i zwłaszcza konkretnie Petru i my, ten gorszy sort (to było o -w przenośni- Tobie, o Polakach za granicą krytykujących piss) jesteśmy co najmniej winni takie poparcie, w każdym słowie i czynie , wyrażać.
    Ja tak to widzę.
    Pozdrawiam.

  560. @Gekko

    Argumenty przyjmuję, zresztą i tak wcale nie odbiegają daleko od moich.
    Też pozdrawiam.

  561. Marsze KOD czy sejmowe i pzasejmowe wystapienia to jedno. Sa sluszne i choc malo owocne w tej chwili, to sa jednoczesnie glosem, ze sie nie ulega terrorowi PiS.

    Ale jest jeszcze jeden sposob. Zbliza sie kolejny final WOSP.

    Wiec pamietajmy i o dzieciach i seniorach dla ktorych WOSP zbiera, ale nie zapominajmy, ze PiS i Kosciol Katolicki z Rydzykiem na czele robia co moga, zeby Polakom WOSP zochydzic. Obok prof Hartman pisze obszerniej i tym zjawisku, nam niech wystarczy, ze zochydznie WOSP ma dla kosciola podstawowe znaczenie, bo ujawnia oblude i zaklamanie twierdzenia, ze kosciol jest jedynym, ktory robi dobroczynnosc, dla PiS zochydzanie WOSP jest czescia walko ze spoleczenstwem obywatelskim, ktorego emanacje widza wlasnie w tym, ze Polacy sa zdolni sie jednoczyc wokolo wspolnego dobrego celu i nei potrzebny jest do tego zaden Kaczynski, zadna Piotrowicz, czy inne Blaszczaki z Brudzinskimi.

    Dlatego ja w tym roku podwoje to co daje na WOSP. Po prostu w ten sposob tez pokaze PiSowi „piss off”:

    http://natemat.pl/166001,zamach-na-wosp-to-najpodlejsza-z-zagrywek-pis-u-damwiecejnawosp

  562. KONTRREWOLUCJI KACZYSTOWSKIEJ dzien 59 cd.

    Domniemanie do mnie dotarlo w czasie przygotowan chaty na Swieta.

    Domniemanie tak zabawne, ze sie oderwalem, by sie podzielic.

    Domniemanie dotyczy Rezydenta Dudy Andrzeja i jest takie:

    Mielismy okazje sluchac nadetego Rezydenta. Mielismy okazje wysluchac obludnej i zaklamanej Kepy i slyszelismy samego Nadkaczalnika, gdy w TV Republika wyznal, ze orzeczenia Trybunalu Konstytucyjnego nie moga byc opublikowane

    A tu niespodziewanka zupelna i orzeczenia, pomimo calej wczesniejszej retoryki, zostaja opublikowane.

    Co sie stalo? Co takiego zaszlo? Ze zostaly opublikowane?

    I tu wlasnie „napadlo” mnie domniemanie, ze sie Nadkaczalnik zorientowal, ze moze swoje przeprowadzic bez kompletnego lekcewazenia Konstytucji, przez niepublikowanie orzeczen TK. Na dzis juz niemal mamy gotowa Ustawke, ktora i tak rozpieprzy TK, wiec jego orzeczenia juz przestaja miec znaczenie.

    A na dodatek Beatka StraSzydlo juz sie nie musi bac odpowiedzialnosci za nieopublikowanie orzeczen TK, wiec pewnie sie tez doczekamy zaprzysiezenia 3 Sedziow „pazdziernikowych” przez Rezydenta Dude, co uwolni go przynajmniej od tych trzech deliktow konstytucyjnych i jeszcze silniej uzalezni go od Nadkaczalnika.

    Tak wiec „po sladach” jednak mozna sie domyslic jak zmieniala sie u Nadkaczalnika koncepcja „zalatwienia” TK. Mozemy tez zobaczyc jego bezwzglednosc w stosunku do marionetek.

  563. @ Czytelnicy
    Nowy wpis, znów się martwię, ale już nie tak bardzo ;).
    jk

  564. Ewa-Joanna
    Zrozum, że obywatelstwo australijskie może być obecnie odebranie drogą administracyjną każdemu, kto ma podwójne obywatelstwo, choć nie złamał on w przeszłości prawa australijskiego. Kłamanie w podaniu o obywatelstwo nie ma tu nic do rzeczy – to zawsze było przestępstwem i za to można było zawsze utracić australijskie obywatelstwo. Obecnie jest jednak zaś tak, że ktoś, kto dawniej, czyli przed wejściem obecnej ustawy o administracyjnym odbieraniu obywatelstwa australijskiego, robił coś, co wówczas nie było zakazane w prawie australijskim, n.p. popierał jakąś muzułmańską organizację, może to obywatelstwo utracić i to bez wyroku sądu Teraz wystarczy, że rząd australijski ogłosi tę organizacje jako terrorystyczną albo pomagającą terrorystom i każdy kto ma podwójne obywatelstwo, w tym więc praktycznie 100% legalnych imigrantów z Polski (czyli tacy jak ja) może więc dziś utracić to australijskie obywatelstwo drogą administracyjną, mimo że w przeszłości to co on robił (tu popierał konkretną muzułmańską organizację) nie było nielegalne z punktu widzenia australijskiego prawa.
    Dotyczy to i mnie, jako że w przeszłości byłem aktywnym członkiem Towarzystwo Przyjaźni Palestyńsko-Polskiej (przestałem nim być, kiedy Palestyńczycy zaczęli się kłócić między sobą po śmierci Arafata). Wystarczy, aby ktoś w Kanberze uznał to Towarzystwo za organizację sprzyjającą terrorystom (tu konkretnie palestyńskim), a ja będę mógł być w trybie administracyjnym pozbawiony obywatelstwa australijskiego, choć kiedy aktywnie działałem w owym Towarzystwie Przyjaźni Palestyńsko Polskiej, to było ono na 100% legalne – zarówno z punktu widzenia prawa polskiego jak też i australijskiego.
    Mam nadzieję, że wreszcie zrozumiesz o co mi chodzi i nie będziesz mnie bezpodstawnie obrażać, nazywając mnie publicznie kłamcą.

  565. Jacek Kowalczyk
    21 grudnia o godz. 23:14
    Widzę, że znów ucieka się Pan do ataków ad personam oraz deklarowania każdego, kto ma inne poglądy niż „jedynie słuszne” czyli dokładnie takie jak Pan, jako chorego psychicznie. No cóż, jak na to nic nie poradzę, ale naprawdę radzę znaleźć jaką dobrą przychodnie zdrowia psychicznego. 🙁
    Poza tym, to przypominam ze w PRLu Michnik, Kuroń etc. siedzieli za kratki nie za głoszenie swoich antyrządowych poglądów (co formalnie było w PRLu przecież legalne), a za tzw. chuligaństwo. Dziś też banuje się nie za poglądy głoszone na forach czy blogach, ale za tzw. trollowanie, pod które, tak jak pod chuligaństwo, można podciągnąć wszystko, co się konkretnej władzy (państwowej, blogowej czy też forumowej) nie podoba… 🙁

  566. Jacek Kowalczyk (ur. 1959 r.) – dziennikarz. Z wykształcenia polonista, deklaruje się jako ateista. Swoją karierę dziennikarską zaczynał w PRL-u, w roku 1983 w tygodniku „Wola”. W latach 1989-1995 był sekretarzem redakcji ‚Gazety Wyborczej’ (własność Adama Michnika). Po odejściu z ‚Gazety’ przez siedem lat pracował w agencji reklamowej. Od 2002 r. zastępca redaktora naczelnego Przekroju, a od 19 lipca 2007 do grudnia 2009 jego redaktor naczelny. (Wikipedia).

  567. Tobermory
    Przyganiał kocioł garnkowi. (21 grudnia o godz. 23:14)