Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

4.12.2015
piątek

Pochwała prezydenta Dudy

4 grudnia 2015, piątek,

Tyle wiemy dziś, a czego dowiemy się jutro?Prezydent Duda – co można już dziś powiedzieć z całą pewnością – to nie byle jaki mąż stanu. Człowiek rzadkiej cywilnej odwagi i niezwykle prostolinijny. Wygłaszając swoje wieczorne orędzie, znów stanął na wysokości zadania. A nie było to zadanie łatwe. Trzeba było przecież milionom ludzi powiedzieć prosto w oczy: „Teraz to możecie nas cmoknąć. Daliście się nabrać przed wyborami, więc spadajcie na drzewo. Zrobimy, co nam się spodoba”. I jeszcze ubrać to w górnolotne słowa o działaniu w imieniu i dla dobra całego społeczeństwa. Jest więc też człowiekiem elokwentnym i niebanalnym. W trzy minuty potrafi pozbawić samego siebie jakiegokolwiek znaczenia.

Do jego cnót rozlicznych należy dorzucić  także umiejętność budzenia zaufania i dotrzymywania słowa (choć może w trochę zbyt wąskim gronie). Bez tych umiejętności nie zostałby przecież kandydatem na prezydenta wskazanym przez prezesa Kaczyńskiego. Budzi podziw również niezależność prezydenta Dudy. Wprawdzie jest to niezależność od jakiejkolwiek politycznej samodzielności, ale zawsze coś. Niektórzy nawet i tego nie mają, tak się boją samej idei niezależności myślenia.

Mamy zatem prezydenta o nieprzeciętnych walorach i będziemy go mieli jeszcze parę lat. Lepiej się przyzwyczajmy. Przestańmy się łudzić (o ile się łudziliśmy), że nagle ten wybitny, a może jedynie niewątpliwie wybijający się na tle dotychczasowych prezydentów, polityk zacznie widzieć polskie sprawy w odrobinie szerszej perspektywie niż ta, którą wyznaczył mu prezes PiS. Nie zacznie.

Niemniej mimo że jesteśmy świadkami rewolucji politycznej (na razie bezkrwawej, choć emocje buzują i wylały się już na ulice), dokonywanej – jak to rewolucja – z pogwałceniem prawa i manifestacyjnym  lekceważeniem wszelkich obyczajów, nie to zdecyduje o przyszłości rządu PiS (i naszej, rzecz jasna). To wszystko, co się dzieje w ostatnich dniach w Sejmie, nie jest może drugorzędne, ale z pewnością nie przesądzające. Takie gierki (pod hasłem dobrej zmiany mówią w gruncie rzeczy jasno: „oni kradli, więc i my możemy kraść”) i największa nawet bezczelność w okłamywaniu ludzi przestanie mieć znaczenie, jeśli posypią się sprawy gospodarcze.

W tej dziedzinie mydlenie oczu – nawet przy dysponowaniu siła centralnej propagandy – nie wystarczy. Każdy odczuje rzecz na własnej skórze. I bogaty, i biedny. Na razie PiS pokazuje, co potrafi w zakresie decyzji politycznych, za chwilę pokaże, jak rozprawić się z mediami publicznymi, ale w końcu trzeba będzie wreszcie naprawdę zacząć rządzić, podejmować decyzje, ogłaszać ustawy i ponosić konsekwencję ich działania. A temu już jednoosobowy ośrodek władzy podołać nie może. Doba ma 24 godziny, a decyzji do podjęcia są setki i tysiące. I wokół ludzie, którym nie tyle złamano kręgosłupy, ile którzy sami je sobie wyrwali. Widać to doskonale, gdy członkowie PiS jak zdyscyplinowani żołnierze powtarzają ustalony przekaz dnia czy sposób komentowania niemal dowolnego wydarzenia. Faktycznie, w gadaniu są świetni, ale czy potrafią też coś zrobić w realnym świecie? Zobaczymy już wkrótce. Prezydent na pewno nie będzie im przeszkadzał. Jest zbyt nietuzinkowy.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 293

Dodaj komentarz »
  1. Od zawsze zdumiewało mnie chamstwo i tupet tej formacji.
    I „pójście w zaparte” w każdej chyba sprawie.
    Partia prawników niszczy Prawo i jego instytucje, za nic mając swoją własną zawodową pozycję- to jakis ewenement na skalę świata……
    Robienie tego konsekwentnie i z premedytacją od lat, raczej nie służy społeczeństwu.

    Najbardziej podoba mi sie frazes o dbaniu o interesy Polski i Narodu.
    Społeczeństwo nie jest w tym dbaniu przewidziane, czy uwzględniane.
    Zdaje się że społeczeństwo zostanie sformatowane według założeń obecnej waadzy.
    Prokrustowe łoże nas czeka?
    Emigracja wewnętrzna czy zewnętrzna?

    Polacy dali sie uwieść obietnicom socjalnym.
    I tylko niedotrzymanie ich spowoduje bunt.
    Całą resztę przy oportunizmie wrodzonym naszej nacji, da się ominąć…….

  2. „Jarosław Kaczyński i Andrzej Duda z uśmiechem na ustach dobijają i grzebią komunę i jest rzeczą naturalną, że komuna biega po stole szukając słoika. To wszystko są tanie gierki psychologiczne, łatwe do rozszyfrowania. Oni nie straszą, oni się przeraźliwie boją Nic nie mogą zrobić i dlatego jazgoczą, co za chwile przejdzie w kwilenie… Za tydzień będzie po „kryzysie konstytucyjnym”, czterem zaprzysiężonym sędziom nikt nie odbierze miejsc w Trybunale, piąty zastanie zaprzysiężony 8/9 grudnia. Konstytucja przewiduje 15 osobowy skład TK i ci wszyscy eksperci doskonale wiedzą, że gdyby Prezydent zaprzysiągł 3 kolejnych złamałby konstytucję. Mało tego, po wyroku TK nie ma najmniejszej wątpliwości, że prezes i wiceprezes TK pisząc ustawę dla PO złamali konstytucję. Trzeba większej kompromitacji obrazującej desperację.”

  3. Faktycznym Prezydentem, a nie tytularnym, faktycznym bo podejmujacym decyzje jest oczywiscie Jaroslaw Kaczynski, a nie Duda. Wiec z Dudy, co zdaje sie, juz trzy razy zlamal Konstytucje jak uwaza promotor jego pracy doktorskiej, tak jej dobrze i pilnie strzeze, to mozna sie nasmiewac do woli, ale z faktycznego Prezydenta, to nie ma sie co nasmiewac, bo jemu, to akurat udaje sie realizowac to co sobie umyslil.

    Pociesze.
    Poniewaz jest dokladnie tak, ze w PiS nie ma ludzi z „kregoslupem”, to kazdy wazny, bedzie lecial do JAroslawa po „dupokrytke”, zeby sie mu nie narazic. Nie wspominajac o tym, ze JAroslaw ma takie zaufanie do innych ludzi, jak malo kto ma. I wie, ze jesli wszyskiego nie skontroluje, to mu wszystko niezdaru popsuja. Wczoraj tez, zamiast isc spac, musial kontrolowac Dude, czy aby napewno odbierze przysiege od nowych sedziow TK.

    Tak wiec po przejeciu wszystkiego, bedzie mial JK bardzo duzo roboty z kontrolowaniem i nadzorowaniem i bedzie mial coraz mniej czasu na podejmowanie decyzji. Wiec wylacznie kwestia czasu jest, ze mu sie wszystko posypie. No chyba, ze jednak maja w PiS racje i JK jest faktycznie ponadludzkim geniuszem. W co akurat to trudno uwierzyc.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. A tymczasem po cichutku Antoni podnosi wojsku place:

    http://polska-zbrojna.pl/home/articleshow/17897?t=Korzystne-zmiany-w-wojskowych-wynagrodzeniach

    Za czasow slusznie minionych, jak resortom silowym podnoszono, to sie szykowalo cos niefajnego. A malo kto tak dobrze to wie i pamieta jak Antoni Maciarewicz.

  6. „Guess who died in the woods today
    Duda Duda”

    https://www.youtube.com/watch?v=noYptXPHiAE

  7. Dla mnie Duda nie jest już prezydentem Polski. Dokonał on krzywoprzysięstwa i aktu Zdrady Stanu. Prezydent może być stronniczy, nierozgarnięty, nawet głupi, ale nie może wbrew złożonej przysiędze sprzeniewierzyć się świadomie i demonstracyjnie swoim konstytucyjnym obowiązkom jakim jest wierność prawu i zasadom państwa prawa, strzeżenie Konstytucji i dbałość o ciągłość państwa oraz jego centralnych instytucji. Duda w sposób seryjny sprzeniewierzył się godności swojego urzędu biorąc aktywny udział w gangsterskim napadzie na zasady państwa prawa i podstawowej instytucji władzy sądowniczej.

    Dla mnie jest to Zdrada Stanu, całkowita utrata legitymizacji tego urzędnika i wyjęcie się Dudy spod prawa. Osobiście czuję się całkowicie zwolniony z lojalności, obowiązku uznawania i poważania tego człowieka na rzędzie prezydenta. Dla mnie to nie jest już prawowity prezydent. Kim jest nie będę tu wspominał ze względów obyczajności.

    Uważam, że opozycja powinna jak najszybciej wnieść wniosek o postawienie Dudy przed Trybunałem Stanu, równocześnie oświadczając, że wpisuje cel pociągnięcia Dudy do odpowiedzialności do swoich dalekosiężnych celów politycznych (dożywotnie ściganie delikwenta) Ponadto powinna go całkowicie bojkotować jako prezydenta. Rozmawianie i negocjacje z tym „gangsterem” są nie tylko bezcelowe, ale również stanowią wspólnictwo sprawcze w dekomponowaniu państwa i systemu prawa i topieniu kraju w odmętach nierządu i bezprawia.

    W historii już bywało, że królowie czy Sejmy, które krzywoprzysięgały, sprzeniewierzały się Racji Stanu, dokonały Zdrady Stanu musiały być szablami rozganiane lub z kraju wyganiane. Obawiam się, że podobną sytuację mamy dzisiaj, aczkolwiek dzisiaj nie czasy szabel. Powinny wystarczyć otwarte wypowiedzenie uznania i posłuszeństwa obecnej władzy oraz czynny i bierny opór części społeczeństwa.

  8. Ten Duda

  9. snakeinweb (2:11)

    „opozycja powinna jak najszybciej wnieść wniosek o postawienie Dudy przed Trybunałem Stanu, równocześnie oświadczając, że wpisuje cel pociągnięcia Dudy do odpowiedzialności do swoich dalekosiężnych celów politycznych ”

    O czym ty, snejku bejbi, marudzisz? To ty w ogole nie rozumiesz, ze w demokracji istnieje cos takiego jak wybor do rzadzenia przez okreslona ilosc lat? Czyli kadencja na 4 czy 5 lat?

    Duda Duda to twoj boh, car i wojenskij naczalnik – ten ostatni naczalnik od Kaczalnika sie bioracy – przez nastepne przynajmniej 5 lat.

    Wystarczy Go polubic. Wraz z dolkiem brodnym. Troszke wysilku i juz polubienie jest mozlinie jest mozliwe do osiagniecia. Jesli zaistnieje taka POtrzeba. Zeby tylko zagranica niczego nie sPiSdzila w miedzyczasie

    http://notrickszone.com/2015/10/29/polands-president-andrzej-duda-throws-wrench-into-kyoto-treaty-ratification-process-puts-paris-treaty-at-risk/#sthash.fTkFiDCT.dpbs

  10. Narozrabiają, spieprzą, popsują i zniszczą a faktyczny sprawca zostanie poza zasięgiem sprawiedliwości, bo nie pełnił żadnego urzędu!
    Kaczyński na premiera!

  11. snakeinweb
    Opozycja może postawić PAD przed TS, tylko w jednym przypadku – jak zdąży wygrać wybory zdecydowaną większością przed upływem kadencji PAD. Innej możliwości nie ma.

  12. @Ewa-Joanna
    Proszę czytać uważniej. Napisałem:

    „Uważam, że opozycja powinna jak najszybciej wnieść wniosek o postawienie Dudy przed Trybunałem Stanu, równocześnie oświadczając, że wpisuje cel pociągnięcia Dudy do odpowiedzialności do swoich dalekosiężnych celów politycznych (dożywotnie ściganie delikwenta)”

    Wiem, że nie ma dziś możliwości skutecznego postawienia tego coś tam przed TS. Ale złożenie wniosku, a najlepiej publiczne spisanie wniosku z konkretnymi zarzutami też ma znaczenie symboliczne i polityczne. Taki wniosek powinien być nawet listą otwartą zarzutów, bo podejrzewam, że to nie ostatni rozbój pisowskiej szajki. Czego należy jednak unikać to wpisywania tam byle bzdur. Tylko oczywiste i dobrze udokumentowane zarzuty łamania przez to coś tam urzędowej przysięgi i konstytucji. A jak nadejdą lepsze czasy to trzeba te coś tam rozliczyć.

  13. Ewa-Joanna (3:02)

    „Kaczyński na premiera!”

    Na jakiego premiera? On juz jest kaczelnikiem. Premier to betka.

    Obsuwasz sie, E-J

  14. lonefather
    4 grudnia o godz. 1:51

    Nie dramatyzuj. Po pierwsze, podwyżki w armii nie są żadną tajemnicą. Te podwyżki były zaplanowane już przez PO i Macierewicz niczego nowego tu nie wymyśla.
    Po drugie – w armii, i chyba w pozostałej „budżetówce” (poza szkolnictwem) podwyżek nie ma od 2008 roku. Chyba najwyższy czas, by to zmienić, nieprawdaż?
    I po trzecie – w armii oraz pozostałych resortach „siłowych” do 2008 roku podwyżki były co roku… Czy wówczas „szykowalo się cos niefajnego”?

  15. Orteq, odstaw seczego i rusz mózgiem – na jakiej postawie wsadzimy Kaczyńskiego do pierdla ? No? Ze kaczelnik? Takiego stanowiska nie ma.

  16. Wojna została wypowiedziana. Teraz pytanie, czy najezdzcy zechcą spacyfikowac TK uzywając siły popartej brunatną demagogią. Ja mysle, ze tak własnie uczynią. Aktualna staje sie rada jakiejs szui sprzed paru dni (zapomniałem, ktora szuja to powiedziała): „powołajcie sobie trybunał na uchodztwie”. Pomimo pozornej kuriozalnosci ta wypowiedz ma głęboki sens, bo ona oznacza ni mniej ni więcej „wysiedlamy was z waszego kraju, bo ten kraj jest tylko nasz i niczyj więcej”. Innymi słowy, szuja klarownie wyraziła mysl prezesa Kaczynskiego, ze Polska od dzis ma tylko obywateli PiSu. A inni przestają byc obywatelami i stają sie emigrantami w polskich granicach.
    .
    Ale nie jest tak, jak powiedziała szuja. Jest jeszcze inaczej. Polska PiSu ma tak naprawdę tylko jednego obywatela. Ten jeden Pierwszy Obywatel (Pierwszy Sekretarz, jak kto woli) jest jedynym wyrazicielem woli Narodu, czyli swojej własnej.
    .
    Z tego wynika praktyczny wniosek. Po to, zeby doraznie rozwiązac ten kryzys, trzeba by odsunąc Pierwszego Obywatela od władzy. Dokładnie tak, jak kiedys dorazne rozwiązanie kryzysu polegało na wymianie Pierwszego Sekretarza na inny egzemplarz. Kryzys sie uspokajał na kilka lat, po czym wracał, bo jego głębsze systemowe przyczyny nie ulegały zmianie. Teraz tez tak będzie. Jesli Pierwszy Obywatel zostanie odsunięty, to sytuacja sie uspokoi. Ale głębsza systemowa przyczyna pozostanie. Ta głębsza przyczyna to dominacja jednej opcji swiatopoglądowej. PiS to jest tylko kuriozalna projekcja narodowego katolicyzmu, do ktorego przyznaje sie większosc. Mozna powiedziec, ze PiS i jego dzialania to jest gwałtowny napad gorączki. Ta gorączka jest oznaką głębokiej infekcji, ktorej łatwo sie nie pozbędziemy.

  17. Gdzies czytałem, ze Homo Sapiens ma jakies 20% do 30% genow neandertalczyka. To by się zgadzało. Mniej więcej tyle głosuje na PiS. To są osobnicy, ktorzy chcą zatłuc wroga i z jego piszczeli zrobic sobie maczugi. Pocieszające jest, ze istnieją ci inni bardziej myslący. Są na to nawet dowody na pismie. (Nic tak nie plami, jak atrament, więc na pewno sa juz na celownikach.) Polecam spokojną lekturę tekstu, ktory dowodzi, ze jednak mozna precyzyjnie myslec i takoz się wyrazac.
    http://www.hfhr.pl/wp-content/uploads/2015/11/HFHR_venice_comission_2122015.pdf

  18. Tak na oko skonczył się Trybunał. W rzeczywistosci byc moze skonczył się prezydent. Rolą i celem tego urzędu było zapewnianie stabilizacji. Ta rola się skonczyła.
    .
    Następnym tematem do dyskusji nie jest, co zrobic z Trybunałem, tylko co zrobic z prezydentem. Urząd, ktory nie spełnia roli przewidzianej w planie panstwa, sporo kosztuje bez potrzeby. Urząd nadaje sie albo do likwidacji, albo do modyfikacji. Rząd potrzebuje pieniędzy i kazdy grosz sie przyda. Nalezy to rządowi podpowiedziec, bo sam na to nie wpadnie. Trzeba tez powtarzac wyborcom, ze tu własnie lezy te pięcset zlotych. Albo chociaz częsc. Obciąc pobory facetowi, ktory nic sensownego nie potrafi powiedziec do kamery i dac ludowi, skoro facet obiecywał.
    .
    Poza tym warto przedyskutowac konstytucję i zlokalizowac w niej mozliwosci wkładania kija w szprychy przez aniołka prezesa. Jak widac, tworcy nie pomysleli. Trzeba się uczyc na błędach i oliwic mechanizm. Aniołek kiedys albo odfrunie, albo zostanie odfrunięty. A konstytucja jeszcze sie przyda. Warto ją poprawic.

  19. Przeczytałam powyższe uwagi koleżeństwa i mam nieprzyjemne wrażenie, że nie da się arte legis, w świetle tego, co niestety „wybrał naród” (co z tego, że tylko ok. 18 % uprawnionych, bo 50% olało wybory) pozbyć się Dudusia i jego pryncypała w najbliższym czasie.
    Nadzieja jednak w tym, że PIS wraz ze swym prezydętem idą do przodu tak ostro wbrew i w poprzek jakoś tam utrwalonym w ostatnim ćwierćwieczu demokratycznym standardom władzy, że ciemny lud dość szybko zjaśnieje i może nawet urządzi Majdan w Warszawie, zamiast Budapesztu

  20. No i ostatnia uwaga na dzien dobry. Całkiem na miejscu, biorąc pod uwagę tytuł tego bloga. Czy Panstwa nie uderza Wielki Nieobecny w tej całej awanturze? Dzieje sie cos niesłychanie waznego dla kraju, dla obywateli, i dla historii tego kawałka Europy. We własnym sumieniu dokonujemy waznych wyborow, kto jest kim i co jest dla kogo wazne. Kogoz tu nie ma: prawnicy, politycy (fuj), dziennikarze, i zwykli obywatele. Czy wymieniłem wszystkich? Nie, nie wszystkich. Kogos brakuje. Kogos, kto sam o sobie twierdzi, ze wszystko wie najlepiej i ma prawo nauczac, pouczac, i wypowiadac się na kazdy mozliwy temat. A teraz nie ma nic do powiedzenia. A moze ma, tylko nikt nie zwraca uwagi? A moze tylko pilnuje swojego interesu, zeby w aptekach nie było pigułek i zeby w kioskach nie było prezerwatyw? Moze tylko to jest wazne dla tego kogos?
    .
    Warto to zauwazyc. Warto zapamiętac. Warto zadac sobie pytanie, czy ten ktos jest do czegokolwiek potrzebny. Własnie nam pokazuje, ze ani trochę.

  21. Dodam tylko, że obiecanki cuda wianki z obu kampanii wyborczych PIS jeśli nawet będą realizowane, w co nie wierzę, to w sposób mocno okrojony (te socjalne), a niektóre spowodują totalny chaos, jak np. powrót sześciolatków do przedszkoli, „wygaszanie”gimnazjów.
    „Odwołanie” zaś reformy systemu emerytalnego to największa populistyczna hucpa kaczystów, można powiedzieć samobójcza, nie dla ich formacji, którą może szlag trafić, ale dla przyszłych emerytów.

  22. narciarz 2
    Kościół siedzi cicho, pewnie katabasów masz na myśli, bo nie chce się wcinać między wódkę a zakąskę. Czeka aż opadną emocje albo wprost przeciwnie, ale co by się nie działo w Polsce , swoje ugra. Na wieki wieków. Amen

  23. Czego nie „zobaczymy”…

    Ponieważ nastał czas rządów słabości, a komentarz Gospodarza dotyczy sytuacji Państwa i polityki, i ja sobie krótko pofolguję komentarzem.
    Pośród rozlicznych, bystrych i ważkich uwag i obserwacji, jakie zamieszczają w mediach tuzy polskiej inteligencji (w tym oczywiście szanowny Gospodarz), z którymi się z grubsza zgadzam, więc nie będę ich powielał, jest jeden aspekt, jakże znamienny.
    Lamenty kończą się konkluzją co do przyszłości: „zobaczymy”.
    Otóż, nadzieja, że opozycja, choćby myślowa, wobec psychopaty na czele szajki u władzy, będzie pełniła rolę widza w fotelu kinowym, jest płonna.
    Dla przykładu, już zapowiedziano „trybunał wobec zbrodni PO”.
    Więc nie będziemy siedzieć w fotelu i zobaczać, ale jeśli siedzieć, to pod pałką stójkowego a jeśli patrzeć, to w podłogę, pod zgiętym przez klawisza karkiem.
    Tyle, oto, drodzy tolerancjusze zła i łamania prawa (w tym regulaminów) zobaczycie.
    Trzeba było wcześniej patrzyć dalej, aby jutro mieć szansę komentowania wstecz.
    Czas komentatorów się skończył, a istota rewolucji polega na ustawieniu każdego, literalnie, b. Obywatela, na ławie lub za wokandą, na barykadzie lub na celowniku.
    Kto tolerował, niech nie liczy na miłosierdzie tolerancji; okazuje się że intelektualiści słabo czają reguły gier wojennych.
    Rachunek zapłacimy wszyscy, oczywiście bez ‚prawa’ do ‚zobaczenia’ go w roli widzów.

  24. A ja myślę, że to się szybko załamie. Na razie zgarniają wszystko, co się tylko da. Przyjdzie moment, kiedy się pobiją o to, kto ma tego mieć więcej. Nawet szajka, jeśli ma być skuteczna, musi się składać z ludzi, którzy sobie wzajemnie ufają, a tu tak nie jest.

    Pomni czasów minionych, Ziobro i Gowin, a zapewne także Gliński, jeśli mają choć kapkę oleju w głowach, powinni już teraz zaczynać myśleć, jak się bronić przed prowokacjami i fałszywkami służb specjalnych. Liczne przykłady pokazują, że nie wystarczy być uczciwym i nie wziąć podsuwanej łapówki. Więc pewnie już teraz szykują kontrhaki, dojścia, nieformalne sieci i układy. To grzyb, który będzie toczył władzę, aż niespodziewanie (dla nas, widzów) wszystko dupnie i się rozsypie.

  25. Gekko – tkłeś SEDNA. Szacun.

  26. wiesiek59
    4 grudnia o godz. 0:55
    „Partia prawników niszczy Prawo i jego instytucje, za nic mając swoją własną zawodową pozycję- to jakis ewenement na skalę świata……”

    statystycznie, jak w każdym dotychczas Sejmie, mamy najwięcej historyków; gdyby byli prawnicy, ale nie tacy pokroju Ziobry, może i Sejm wyglądałby inaczej.
    Brakuje ekonomistów, prawników, socjologów- przedstawicieli wielu zawodów, ekspertów lub znawców tematu w swojej dziedzinie.

    Oczywiście, każde ugrupowanie ma swoich ekspertów, najczęściej takich, którzy swoim autorytetem potwierdzą każde, założone przez swojego płatnika stanowisko w danej sprawie.
    Naprawdę, niewielu słyszałam ekspertów wypowiadających się na zadany temat.
    Skąd tyle rozbieżności w interpretacji zapisów prawa, konstytucji?
    Z nieczytelności przepisu? pewnie też, ale sądzę, że prawdziwy autorytet w swojej dziedzinie nie zaryzykuje swojego dorobku dla kariery na rzecz jakieś partii. Krótkiej kariery…

  27. „Naprawdę, niewielu słyszałam ekspertów wypowiadających się na zadany temat.”
    errata;
    brakuje słów ‚ w zrozumiały dla laików sposób’

    To jednak jest sztuka i nie powszechna umiejętność; tak potrafi mówić p.prof. Ewa Łętowska ( ciekawe, że nikt jej o zdanie nie pytał, a może p. profesor nie chciała, lub dla pewnej grupy posłów p. Ewa Łętowska nie jest ekspertem); przykładów można by dodać, ale świeżo w pamięci mam wczorajszą rozmowę za Profesor w TV

  28. Gekko, dobrze piszesz.
    Na razie trwa realizacja planów psychopaty – większość w Sejmie i Senacie ( te parę sztuk brakujących się przeciągnie, bo PO się rozpadnie), własny Trybunał Konstytucyjny i już można zmienić konstytucję i wprowadzić system prezydencki. I wtedy prezydentem zostanie ten jedyny, najważniejszy, ten któremu się to należy z racji urodzenia i mądrości i w spadku po bracie.
    A na niepokornych będzie ustawa antyterrorystyczna, która już Kamiński ma przygotowaną….

  29. 51,5% Polaków z tych którzy poszli do urn, a więc jakieś 25% uprawnionych do głosowania, zafundowało sobie prezydenta na miarę swoich marzeń i uszczęśliwiło pozostałe 75%. Wszyscy razem mogą sobie teraz oglądać orędzia Andrzeja Dudy i podziwiać tego wyjątkowego męża stanu.

  30. A jednak! Epidiaskopy się przecknęły.
    Ciut za późno, niestety.
    http://natemat.pl/164105,polski-kosciol-oddala-sie-od-pis-ostra-krytyka-biskupow

  31. mag
    4 grudnia o godz. 7:35
    Majdan? Jaki Majdan – przyjadą patriotycznie wzdęci kibole i rozgonią tych brodatych spijaczy sojowego latte z koczkami na głowach. Bo na tzw. normalnych ludzi po prostu nie licz – utyrani robotą, ledwie zdążający po dziecko do przedszkola (w razie spóźnienia naliczą dodatkowe pieniądze), kupujący z najniższej półki w Biedronce oszukani tyle razy przez tzw. demokrację, że finalnie jest im obojętne z wolnością czy bez. Co to za wolność – na umowie śmieciowej, za najniższą krajową, bez urlopu i chorobowego? Ceny rosą w sklepach – zarobki rosną w statystykach. A kolesie, którzy kręcą tym wszystkim tak by nie daj boże się cokolwiek zmieniło spijają, rechocząc wina po 800zł? No to sprzedali się za 500zł. Przynajmniej na tyle liczyli.
    Teraz pytanie: do jakiego stanu upodlenia rządy liberałów doprowadziły tzw. szarego człowieka, że machnął ręką i wybrał lub pozwolił wybrać za siebie ekipę znaną od lat pod skrótem Paranoja i Schizofrenia? albo Patologia i Swołocz? Ekipę pomylonych maniaków religijnych? Notorycznych – wyjątkowo jak na normy zdegradowanej polityki, kłamców? I gdzie były media? dlaczego nie biły na alarm – Platformo Obywatelska nie idź ta drogą? Przytnij pazurki czarnosukienkowej mafii bo ona nim was rozszarpie? Zróbcie coś z warunkami zatrudnienia bo ludzie już nie wyrabiają? Sama Polityka pisała sążniste artykuły o koszmarnym stanie psychicznym polskiego społeczeństwa wynikającym z fatalnych warunków zatrudnienia i stawek na poziomie wyzysku. A przypominam, że dzieje się to w kraju, w którym ceny już są prawie ,,euro”.
    Chyba jeden red. Żakowski przejawiał niepokój o ,,dobrość” kierunku w którym nasze społeczeństwo zmierza. Gdy jednak wyrażał swój niepokój to niestety bombardowana od 25 lat neoliberalną propagandą ludożerka od razu go atakowała, że jest miłośnikiem ,,lewackich leni czekających na mannę z nieba socjalu”, ,,durniem, który nie wytrzeźwiał z socjalizmu”. Dziś ta sama ludożerka ma w końcu swój rząd – powstanie wiele pomników, uświęci się wreszcie ,,poległych” w Smoleńsku i zakaże aborcji, będzie więcej kontroli. Zapewne spowoduje to wzrost zarobków, ułatwi prowadzenie biznesu i finalnie będą szukać takich, którzy nie będą ,,mięczakami jak PiS”.

  32. Duduś wyciął nam numer – wczoraj – ten Balcerowicza, w tej sytuacji jest niczym.
    Tego kabaretu , który nam się zdarzył nawet Olga Lipińska nie odmaluje.
    Czy kabaretu? Raczej dramatu.
    Duduś od rana w mediach jest wielkim pośmiewiskiem.
    Moja żona zauważyła, że Duduś, nawet gesty wykonuje takie same jak
    jego bióstwo, czyli gnypel , kurdupel ….
    Co powiedział wczoraj Duduś?
    – miałem w ręku zaświadczenie , już nie długo bendem prezio, ostrzegam, bez wygłupów, Wygłupy się jednak zdarzyły.
    Duduś, zamiast zachować się , zgodnie z jego nędzną, formalną wiedzą prawniczą na UJ-cie zdobytą/jego mentorzy to stwierdzili, oględnie/, obyczajami, poszedł był na lep kurdupla z myśleniem, i czaruje nas swoja głupotą. Na żywieniu pałacowym dostał powiedzmy delikatnie m… rozumu, i wciska nam kit. Literatura mówi, że kilka dni wystarczy, żeby za pomocą żywienia zrobić z mądrego idiotę.

    Już skoczyły się czasy języka Wersalu. Duduś, przykro mi!!!!.
    Powziąłem decyzję powiedział Prezio, „świry” skupione obok kurdupla są dla mnie najważniejsze,ich prośba jest dla mnie rozkazem.
    Nic więcej Duduś nie powiedział. Pieprzył coś tam, o jakiś zespołach, zgromadzeniach, którego pod przewodnictwem prezia będą cós naprawiać.

    Duduś sobie z nasz wszystkich zakpił, ze mnie starego durnia w pierwszej kolejności, wścieklica się u mnie pojawiła.
    Czy można, na tym etapie, rozmawiać poważnie o zaistniałej sytuacji?
    Moim zdaniem , ten czas minął.
    Został mam śmiech, drwina, błazenada, ….
    ŚWIRY od kurdupla sobie z nas także kpią,także, w żywe oczy, uprawiają
    błazenadę, jak katarynki kłapią jęzorami: to nie my, to oni , którzy przed
    nami byli narozrabiali … ludzie dorośli niby, a mentalność dziecka z piaskownicy
    Duduś, razem z kurduplem to nie hitlerowcy….nawet jak naślą na mnie
    bandziorów, nie obrażę się, przyjmę to zgodnością.

  33. @Ewa-Joanna
    4 grudnia o godz. 8:56

    Dobrze jednak że dzieci nie ma bo mielibyśmy dynastię Kimów.

    ***
    No jak można było wybrać tego człowieka bez właściwości na Rezydenta. Co za wstyd.
    Dobrze że jest nowy wpis Gospodarza bo juz nie wiedziałam jak wyrazić gniew i osłupienie tą gangsterką. Nawet nie mogę powiedzieć że w „biały dzień” bo dobra zmiana zawsze zachodzi w nocy. Wiedziałam że będzie TKM ale że tak bezczelnie to mi przez myśl nie przeszło.

    Możemy sobie tu pisać na Berdyczów ale co można konkretnie zrobić?

    Trybunał Konstytucyjny został zniszczony, obawiam się że juz nigdy nie odzyska dobrego imienia.

  34. Jak zwykle muszę stawać w obronie sekowanych ,ale zanim to uczynię bardziej rozwlekle pragnę przypomnieć, że historia Polski zna przypadki

    -okoliczności uchwalenia Konstytucji 3 maja – Święto narodowe
    -zamach majowy 1926 – w każdym mieście , wsi, przysiółku i zagajniku, ulica, pomnik, czy inny plac zabaw związany z imieniem „twórcy” tego wiekopomnego wydarzenia.
    – okoliczności uchwalenia konstytucji 1935 roku, która dla wielu osób stanowiła punkt odniesienia po PRL -owskiej dziurze.

    W tym miejscu osoba prezydenta Dudy i zarzuty wobec niej jawią się jako małostkowe.
    A ich konsekwencje przypominają objawy powodowane dolegliwościami żołądkowo-gastrycznymi.

  35. Kaczyński rękami Rezydenta będzie nas uwalniał i wyręczał od demokracji.

  36. @Jacek Kowalczyk

    A co do spraw gospodarczych – no przecież to jasne. PO zostawiła państwo „w takim stanie” że nic nie można i wszystko co się nie uda przynajmniej przez dwa lata będzie winą poprzedniej ekipy.

    Jak słowo daję że mam ochotę kamieniami rzucać.

  37. .

    —Duda, Duda Day—

    .

    Day of impeachment presidenta
    would be near w każdej normalnej
    demokracji, ale nie w kraju przy
    wiślańskim

    Polska tylko udawala ze ma cos
    tam wspolnego ze standardami
    zachodnich demokracji, nigdy nia
    w rzeczywistości nie była, to taka
    zmyłka dla Brukseli by nie mieli
    oporów gdy ślą €€€€

    Suveren nikiforek wyborca na widok
    500 zł pochylił się by baknot podnieść,
    jak w każda niedzielę na sumie gdy
    bozie chwali i został przez Jarka
    na własne życzenie „rearended”

    Polski wyborca z genetyczna
    predyspozycją do Alzheimera
    zapomniał że go Jarek parę lat temu
    w sposób podobny spenetrował, slow
    study z powodu niedoboru jodu w karmie

    Alzheimer suverena wydaje się być stanem
    permanentnym, notowania Jarka wzrosły
    ostatnio do 42%, czyż to nie wspaniała
    symbioza, ferajna kiboli na wiejskiej
    i 17% mentally challenged uprawnionych
    wyborców którzy na nią głosowali

    ~

  38. W świecie idealnym mogłoby się zdarzyć, że komuś w klubie PiS zapalą się jednak czerwone lampki. Może po obejrzeniu kolejnego reportażu o Grekach walących pustymi łbami w ekrany pustych bankomatów przypomni sobie, że ma dzieci i że one będą musiały żyć w takiej Grecji-bis, gdy już się wypłaci nawet bogaczom 2x, 3x, 4x”pińcet” (taki np. min. Morawiecki jako prezes banku zarabiała MILIONY, a ma czwórkę dzieci – więc z automatu należy my się od podatnika 24.000 zł rocznie!! Choć ta kasa mu „na waciki”. A jednocześnie biednej salowej porzuconej przez męża z dwójką dzieciaków wypłaci się tysiąc/miesiąc i drugą ręką zabierze inne świadczenia bo okaż się „za bogata”.

    Gdybym był posłem PiS, a zwłaszcza dość jednak (kiedyś) rynkowym gowinowcem, to bym pomyślał o przyszłości własnych dzieci.

    Ale nie jestem pewien, czy ci ludzie w ogóle myślą…

  39. @TT…

    Przyszlość ich dzieci jest związana z innymi państwami. Tylko nieliczni ryzykanci, i chyba jacyś niedorozwinięci, będą namawiać swoje pociechy do robienia kariery i zapuszczania korzeni w Polandii.

  40. Panie Redaktorze 🙂 nie martwie sie o media, przetrwaja. Zejda po podziemia lub beda w przestrzeni wirtualnej. Ci, ktorzy beda chcieli Was znalezc, znajda. Dzialajac w mysl zasady „co by tu jeszcze spieprzyc, panowie” jedynie sluszna partia pozostanie przy swoim twardym 15% elektoracie predzej czy pozniej. Chyba ze wczesniej stanie sie cos co pozbawi lesne dziadki i moherowe panie jakiejs czesci ich emerytur.
    Nie bralam udzialu w wyborach; majac z jednej strony pana Dude a z drugiej pana Komorowskiego ( nie licze humorystycznej kandydatury spiewaka ) zwyczajnie z godnoscia usunelam sie i nie wzielam odpowiedzialnosci. I nie zaluje. Poniewaz tamten wybor byl tak samo zly. Doczekalismy sie czasow gdy nie ma w Polsce politykow, nie ma sily ktora by mnie porwala. Mozemy dzis plakac i przemysliwac co by bylo gdyby ale z tego gdybkowania nic nie wyjdzie poniewaz byloby tak samo. Arogancja poprzedniej wladzy, lamanie prawa tej… ja nie widze wielkiej roznicy. Przecietny Polak nawet nie wie jakie sa kompetencje Trybunalu Konstytucyjnego. Prawie wszyscy pamietaja wypowiedz pani Bienkowskiej i jej pogarde dla tych co zarabiaja 5 tysiecy zlotych. Mamy to co mamy poniewaz nie stac nas na nic lepszego. I musimy to sobie jasno i wyraznie powiedziec. Byc moze istotnie nastana tluste lata dla satyry ale z tego nadal nie bedzie wynikac NIC.
    Konkludujac – nie wychowalismy sobie elit, nie dorobilismy sie klasy politycznej. Czego wiec teraz chcemy? Byc na NIE. Ale to juz bylo. Bylam na nie przez wszystkie lata mieszkajac w Polsce, pod Gierkiem, pod Jaruzelskim, widzialam jak do wladzy wpycha sie drugi-trzeci garnitur „politykow”… jestesmy stadem baranow pasacych sie na lace i nie akceptujacych niogo i niczego. Na tym polega nasza sila i nasz urok.

  41. Ad vocem:
    „Gdybym był posłem PiS, a zwłaszcza dość jednak (kiedyś) rynkowym gowinowcem, to bym pomyślał o przyszłości własnych dzieci.”

    To charakterystyczne.
    Przykład, o czym myślą myślący, czyli w naszym… hmm …rozumieniu, cwani Polacy, idzie z góry, od 25 lat:

    O preambule, rodzącej moralne gule…
    O uwłaszczeniu wyznanio-komuny, na komisyjnym majątku wspólnym…
    O katechezie, edukującej etyki rzezie…
    O Rydzyku, naszej demokracji publicznym śpiewniku…
    O wojnie na górze, czyli solidarności w durze (od:odurzenie)…
    O laniu gnoju na Balcerowicza, bo homosowieta oddzicza…
    O regulaminach, przedrzeźnianych w bolesnych minach…
    I wreszcie o Brukselce, stolcem karmiącej wielce,
    gdzie POliderszip umyka – i tego się uczy publika…

    Ach, proszę, ubogaćmy naszą prezydencję konterfektem Polaka myślącego – strach pomyśleć, o czym.
    Jedyne przypowieści o Polaku mądrym, to te – o szkodach, jakie sobie tym wyrządził.
    Zobaczymy, jakie jeszcze komentarze i przeciwbieżne opiniotwórcze ruchy robaczkowe (wz)ruszy, aż do czerepów sarmackiej inteligencji, ta nasza niezauważona i nienazwana utrata Polski.

  42. Na tym forum w swoim czasie broniłam Jarosława Gowina. Niniejszym odszczekuję kazde słowo. Jakim trzeba być człowiekiem, aby tkwić w gangsterskim układze i popierać tę władzę…

  43. Sławczan
    Przywołałam tylko pewne symbole. Tak naprawdę nie wierzę ani w Budapeszt, ani Majdan w Warszawie Nie z powodu obrony demokracji.
    Na razie ludziom jest jeszcze nie najgorzej. Dopływ ciepłej wody jeszcze nie odcięty.
    Zobaczymy jak PIS poradzi sobie z gospodarką, realizując jednocześnie księżycowe obietnice. W każdym razie już na wejściu drastycznie zwiększył deficyt budżetowy.

  44. Prawnicy, a wraz z nimi politycy, mówią „kryzys konstytucyjny”, gdy naprawdę mamy do czynienia z kryzysem państwa. PiS okopał się na zdobytych przez siebie przyczółkach, zmarginalizował Trybunał Konstytucyjny (słusznie napisała @NeferNefer – Trybunał Konstytucyjny został zniszczony, obawiam się że już nigdy nie odzyska dobrego imienia) i żadne, powtórzę żadne orzeczenie TK nie będzie już tak wiarygodne jak kilka tygodni temu. PiS ma teraz wolną rękę do przeprowadzenia (w majestacie ustawianego przez się prawa) zmian.

    Jakie to zmiany? Utrzymanie Polski jako narodowego (nie obywatelskiego), spoistego etnicznie bytu państwowego, z chrześcijańskimi wartościami na sztandarach. Strażnikiem tych wartości jest i będzie prezydent Duda. To oczywiście oznacza odchodzenie od wartości, którymi szczyci się Unia Europejska. Jeszcze chwila, a w polityce zagranicznej zaczną pobrzmiewać hasła o „przodującej roli Polski” w tworzeniu superpaństwa (drugiej Unii?) od morza do morza. Przyklasną temu Węgry i Słowacja, a Białoruś i Ukraina do tego związku przystąpią. Oczywiście, przy cichym przyzwoleniu Putina.

    Politykę wewnętrzną, czyli wierną rzeszę wyborców PiS-u przez tę i następne kadencje, naczelnik państwa sobie już zapewnił. Dając po 500 zeta miesięcznie na dziecko, co przy kilkuosobowej rodzinie niepracujących dzieciorobów sumuje się na jakieś półtora tysiaka, dwa tysiaki na jabole i bimber. Kartofle se ludkowie wysadzą i jesienią ukopią, świniaka podhodują i święta narodzenia Jezusiczka godnie przepędzą (z przepędzoną księżycówwą). Toż oni będą naczelnika-prezesa pod niebiosa, na równi w nowo narodzonym, wychwalać. O marginalizacji gmin, w których mieszkają przedstawiciele (upper)middle class, pisałem w poście do @Ewy-Joanny, pod poprzednim felietonem Gospodarza. Przypomnę, a rzecz dotyczy podniesienia kwoty wolnej od podatku do 8 tys. złociszy.

    Uszczuplenie gminnych przychodów o kwoty równe (albo większe) wydatkom na gminne inwestycje (nie tylko na drogi, chodniki, kanalizację, ale i na inwestycje w naukę i kulturę), to jednocześnie „bat na niepokornych”, a niepokorni rekrutują się spośród zamożnych i wyedukowanych mieszkańców Komorowa, Podkowy Leśnej, Konstancina-Jeziornej, w przypadku Warszawy, albo podkrakowskich Zielonek, czy pod poznańskiej gminy Czerwonak, w przypadku innych, podobnych, aglomeracji. Takim to sposobem, bez „bezdusznego” podnoszenia podatków dla lepiej sytuowanych mieszkańców Lechistanu, rząd Jarosława, ups, Beaty Szydło wyrówna. Odbierze bogatym nie bezpośrednio, a uderzając w dochody gmin, w których mieszkają, i odda mieszkańcom gmin biednych.

    Aha. Ale to najprawdopodobniej w następnych latach, być może w następnej kadencji, kiedy to PiS okopie się mocno. Aby wyrównać gminom utracone na inwestycje dochody, wprowadzony zostanie podatek katastralny. Jeden procent wartości nieruchomości, to kasa dla gmin duża. Bardzo duża.

    Pozdrówka

  45. @kenso bojownik
    Niezłe.

    A poza tym większość komentarzy – jak zwykle- to klasyczne przejawy nie za wysokich lotów „kowalczykolatrii”.

    A może tak czasami coś pod prąd , od siebie.
    Wiem,że później wypada trochę pobronić swoich racji i prawdopodobnie ta perspektywa wzbudza spora wstrzemięźliwość przed przekroczeniem granicy nijakiej poprawności,ale moim zdaniem ( wiem to po sobie) czasami warto przekroczyć ten Rubikon.

    Ma się do siebie po czymś takim czasami szacunek.

  46. Gekko 4 grudnia o godz. 7:59 pisze m.in.: – Lamenty kończą się konkluzją co do przyszłości: „zobaczymy”.
    Otóż, nadzieja, że opozycja, choćby myślowa, wobec psychopaty na czele szajki u władzy, będzie pełniła rolę widza w fotelu kinowym, jest płonna.
    Dla przykładu, już zapowiedziano „trybunał wobec zbrodni PO”.
    Więc nie będziemy siedzieć w fotelu i zobaczać, ale jeśli siedzieć, to pod pałką stójkowego a jeśli patrzeć, to w podłogę, pod zgiętym przez klawisza karkiem.
    Tyle, oto, drodzy tolerancjusze zła i łamania prawa (w tym regulaminów) zobaczycie.

    Gekko,
    Podobnie jak kilku innych blogowiczów jestem pełen uznania w związku z tym wpisem.

    Od siebie pozwolę sobie tylko na przedstawienie sytuacji, która marność wymienionej przez Gekko szajki pozwoliła obnażyć.

    Otóż z ostatniego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego wynika (między wierszami), że inna szajka w składzie: Rzepliński, Biernat, Tuleya, wspólnie i w porozumieniu z tuzami z PO oraz instrumentalnie wykorzystując „Bula” , dokonała „skoku” na Trybunał Konstytucyjny w ten sposób, że niezgodnie z Konstytucją doprowadziła do wyboru sędziów TK „na zapas” łamiąc również sprawdzający się przez przeszło ćwierć wieku regulamin Sejmu dot. wyborów sędziów TK.

    Trybunał Konstytucyjny orzekł, że choć podrzucone przez wyżej wymienioną szajkę jajo śmierdzi, to śmierdzi tylko w 2 częściach na 5, trzy części nie śmierdzą i Duda et consortes ma to śmierdzące jajo łyknąć i że jest to decyzja ostateczna.

    No „mniód z kiszką”.

    Niektórzy przebąkują, że jeśli Duda tego jaja nie łyknie, to może go czekać nawet Trybunał Stanu.

    Zanim jednak to nastąpi, to wydaje się, że sensowne by rozpatrzyć, czy nie postawić przed Trybunałem Stanu Rzeplińskiego, Biernata, Tulei i „Bula”.

    Blogowa ludności cywilna, czy myślicie, że ten medialny klangor i wylewanie pomyj na Dudę i PZPR (Prawiczną Zjednoliconą Partię Rympalistów”) i jej I Sekretarza przyniesie jakiś skutek?
    Tak, przyniesie, stały elektorat PiS się zaprze i jeszcze nawet powiększy się grono sympatyków widzących, że Prezes i Prezydent, (którego sobie prezes wcześniej wystrugał) wystrychnęli swych przeciwników politycznych na dudka. (Czy może dudkają na strychu? – wszystko jedno).

  47. Znowu ad vocem, bo intrygujące.
    Zrobić coś pod prąd.
    Ja zrobię tak:
    zapisszę się do pissu, bo sąsiad straci stołek w spółce, jest vacat
    przypie..dolę lemingom
    żonę przez parafię umieszczę w gminie, będzie ściągać podatek kastratalny (od lemingów)
    ateizm wytropię w spożywczaku – krzyża na ścianie ni ma! – sklep narodowo przejmę i wyprzedam tych żydów (z małej litery, bo to one, czyli nie ja, to cyt. „Wy”)
    anumlikowi okręcę kabel do internetu wokół klejnotów, bo po IP via CBŚ nie sztuka dopaść…
    itede itepe…
    Koniec z poprawnością i regulaminamy, my, naród jesteśmy u siebie, i prąd zacznie płynąć od plusa do minusa – mamy przecież waadzem, towarzysze.
    Czy dość już porażające, kowalczykoterio? 🙂

  48. @ nemer,
    Dziękuję za łaskawą acz niezasłużoną uwagę, co do jednego: zgoda – usuwanie zaparcia bywa bolesne, ale jaka ulga!
    No i, kto się w wątpiach zapiera, zmierza mimo to do końca, nie kojarzonego w cywilizacji z głową. Jest więc już nas dwóch w koalicji przeczyszczającej, przy czym ja nie wątpie.
    😉

  49. Rozwalenie wiarygodności TK jest rozwaleniem nie tylko samego TK, ale i realnie będzie to ciężkim ciosem w wiarygodność całego systemu prawa i instytucji sądu. Każdy sędzia będzie podejrzany, każdego będzie można opluć, donosić na niego, z dowolnego powodu, od całkiem prywatnego, do politycznego.
    Dewastacja zaufania do sądu i instytucji sędziego będzie promieniować dalej, bo sąd i zaufanie do niego jest fundamentalną instytucją demokracji i państwa. Powiązaną ze wszystkimi innymi dziedzinami jego istnienia.
    W stanie głębokiego rozchwiania tego kto jest kim, co jest co warte i co znaczy, dla kogo i czego można mieć szacunek i uznanie, PIS będzie prowadzić do tego, żeby jedyną siłą pewną, jasną, rozstrzygającą, opiekującą się zagubionymi i zalęknionymi, był on sam. I jedyną, do której można się będzie zwrócić by pogoniła „złych ludzi”.
    Jak się goni „złych ludzi” będzie codziennie demonstrowane w mediach publicznych.
    Wszystko będzie starannie zaopatrzone w święty sztafarz katolicki. Dla wzmocnienia przekazu, zaopatrzenia w najwyższe uzasadnienie i wywołanie drżenia serc, nóg, rąk i dupy, gdyby ktokolwiek śmiał działać lub choćby pomyśleć krytycznie: będzie to zamach na Najwyższe Dobro i Prawdę, na Kościół i samego Boga. A to wszystko razem będzie zamachem na Najwyższego Wodza, w którym zawierają się te wszystkie dobra.
    Będzie Front Jedności Narodu i PZPR pod nazwą PIS jako Matka Wszystkich Partii.

    Mam wątpliwość, czy w układance brakuje jakiegokolwiek ważnego elementu tak charakterystycznego dla faszyzmu. Jest mit, jest Wódz, są legiony, jest Jedna Myśl, Jedna Siła, Jedna Prawda. Jest religia, jest celebra. Wódz jest kanclerzem sprawującym władzę prezydenta i premiera, oraz każdego z ministrów.
    Jest wróg. A kto jest żydem, Wódz zdecyduje.

    Przejdziemy fundamentalny test. Czy Polska ma w sobie dość różnorodności, dość wewnętrznego pragnienia wolności, demokracji, równości i gotowości do ich obrony, dość interesów wymagających państwa otwartego, światłego i nowoczesnego, czy jest to kraj ludzi nędznych, patrzących tylko na kiełbasę-chatę-furę.

    Nędza planu kaczoidów zostanie skonfrontowana z wewnętrzną dyspozycją Polaków. Zamiar zamordystów przeciw zamiarom Polaków. Poznamy też dogłębnie, co w istocie wart był Sierpień ’80.

    Będzie to Polaków portret własny.

  50. Slawczan
    4 grudnia o godz. 9:11

    „Jaki Majdan – przyjadą patriotycznie wzdęci kibole i rozgonią tych brodatych spijaczy sojowego latte z koczkami na głowach. Bo na tzw. normalnych ludzi po prostu nie licz… ”

    Czy ja wiem.. Mam wrażenie, że przychodzi w życiu taki moment, kiedy i kibol nie straszny i wszystko jedno czy wyleci z bejsbolem czy nie. Chodzi mi o taki moment, kiedy do utyrania pracą, jak piszesz, dochodzi świadomość, że można stracić swoją wolność, że władza może odebrać jednostce prawa do samostanowienia w imię jakichś swoich popieprzonych totalitarnych ideologii.
    I szczerze wątpię, czy PiS zapewni dobrobyt tym utyranym dziś. W jaki sposób? Co powstrzyma prywatnego przedsiębiorcę przed praktykami w firmie typu: ten, kto pojdzie na chorobowe, nie dostanie trzynastki. ?
    a’propos tego 500 zł na dziecko, ludzie jakby nabierali innej perspektywy. Standard w Polsce to 1-2 dzieci, co niby ma te 500 zł ekstra załatwić? Burzą się ludzie mający jedno dziecko, np. samotne matki. Pytają i słusznie, dlaczego ich dzieci nie dostaną pieniędzy w sytuacji, gdy sciagalnosc alimentów jest smieszna. One tez potrzebują pomocy. No i największe oburzenie wywołuje fakt, ze kupe pieniedzy beda dostawac ludzie z marginesu z rodzin wielodzietnych, dożywotni klienci mops-ow, którzy w odczuciu miejscowych kompletnie na te pieniądze nie zasługują. Jasne, zadne dziecko nie jest winne temu, co robią jego rodzice, ale jasne jest tez, ze pieniadze nie pójdą na nie. Za to ich tatus sie ucieszy, bo nie bedzie musiał łoić jagodzianki. No i ilu kolegów mu przybedzie.
    Takie te nastroje u mnie na wsi mało entuzjastyczne.

  51. Gekko
    4 grudnia o godz. 11:23

    Opisujesz fakty empirycznie istniejące ,czy jedynie dostrzegasz nieuchronność ich materializacji ,co w epoce teorii mechaniki kwantów nie koneicznie musi skończyć się sukcesem.

  52. PiS miało szansę postąpić według prawa a nie naśladować PO która dokonała precendensu i postąpiła wbrew konstytucji (jak czytam) Mogli powiedzieć „Oto PO postapiła niezgodnie z prawem, my pokażemy jak powinno być” a co zrobili? To samo tylko jeszcze bardziej po świńsku. Odebrali sobie autorytet moralny do osądzania przeciwników. A Rezydent zamiast być ponadto, poparł – i te zagrywki, tych zaprzysięgnę a tych nie (i co mi pan zrobisz)

    Medialny klangor nic nie pomoże, mówiłam że piszemy na Berdyczów. Może jeden z drugim PiSowiec jednak nabierze obrzydzenia do tego co reprezentuje.

    Żle się dzieje w państwie polskim.

  53. @Tanaka
    4 grudnia o godz. 11:31

    Nędza planu kaczoidów zostanie skonfrontowana z wewnętrzną dyspozycją Polaków. Zamiar zamordystów przeciw zamiarom Polaków. Poznamy też dogłębnie, co w istocie wart był Sierpień ’80.

    Będzie to Polaków portret własny.

    Polaków portret własny juz się był częściowo objawił – tym kogo wybrali. Tegośmy chcieli no i mamy. Ja rwałam włosy z głowy jak Duda wygrał, zaniemówiłam jak wygrał PiS.
    Nie wiem jak można praktycznie odeprzeć kaczyzm bo o to teraz chodzi, nie klepanie w klawiaturę.

    Z komentarzy pod innymi artykułami „Demokratycznie rozdano małpom brzytwy” i „Za 500 zł Polak sprzedał demokrację”

  54. Tanaka
    4 grudnia o godz. 11:31

    Tanako, nie wiem, na ile może to być rojenie głupka niekumatego w polityce, a na ile wszechstronnego głupka. Wymieniłeś, czym dysponuje PiS. Napisałeś: „legiony”. Nie wiem, czy to znaczyło również „armia”. Jeśli do zarządzania armią został oddelegowany oczywisty wariat, to armia z tego na pewno się nie cieszy, choć może cieszyć się z podwyżek. A czemu mówię o armii? Bo opowiadał mi starszy kolega, który w 1956 roku uczył się na WAT i mówił o silnej desperacji wśród podchorążych i gotowości do rzucenia się na ruskich z pepeszami w razie by weszli. Więc może ten kurdupel Dawid nie wie, z czym igra. Ale jeśli palnąłem coś głupiego, to zawijam się w foliowy worek i nie ma mnie.

  55. Ewa-Joanna (6:42)

    „Orteq, odstaw seczego i rusz mózgiem – na jakiej postawie wsadzimy Kaczyńskiego do pierdla ? No? Ze kaczelnik? Takiego stanowiska nie ma.”

    Udalas sie z tym wsadzaniem do pierdla.

    Nawet in The Land Of The Free tzw. Narod doszedl tylko do impeachmentu i nastepnie ulaskawienia Nixona. Dalej ani rusz. Zadnego wsadzania do zadnego pierdla.

    A stanowisko kaczelnika jak najbardziej u nasz jest. Na tym tutaj blogu zesmy je proklamowali. Bo ono wynika z woli 18% glosow Narodu oddanych na PiSdzielcow. To prawie 6 milionow luda!

    Na pierwszego Naczelnika Panstwa nikt nigdy, od Zamachu Majowego poczynajac, nie musial juz w ogole glosowac. Bylo stanowisko, byl Dziadek na tym stanowisku. I koniec. Dziadek pociagal za wszystkie sznurki.

    Dzis mamy kaczelnika pociagajacego za wszystkie bez wyjatku sznurki w teatrzyku. A on wciaz jest z Wyboru. Wiec niech nikt nam tu nie wmawia jakiejs tam antydemokratycznosci. Co to to nie.

    Seczego zas mam w malpce. Tę bezczelnie zerznalem z Prezydęta Wszechczasow. Tym sposobem uwiarygodnilem Jego Wielka Spusciznę Narodowa.

    Dlatego mam do siebie szacunek. Dokladnie tak jak Aateista zalecil

  56. NeferNefer
    Nie licz na PIS-owców czyli Wolaków, że któryś z nich :”nabierze obrzydzenia do tego co reprezentuje”.
    Na wiarę, jak to w sekcie, nie ma rady, a taki on wierzy, że cokolwiek postanowi i zrobi guru wraz z JEGO prezydentem i rządem, jest słuszne, czyli „prawe i sprawiedliwe”.
    Takie „dziwo” jak PIS i jego wyznawcy nie ma chyba odpowiednika w dzisiejszej Europie. Nawet Węgry ze swoim Orbanem to nie to.

  57. NeferNefer
    4 grudnia o godz. 11:48

    To dopiero pierwsza odsłona, ledwie szkic do portretu.
    Moje zdanie jest takie, że ci co głosowali na PIS, w dużej mierze głosowali „na coś”, albo „przecie czemuś”, tak ogólnie, „żeby było lepiej”. Jedni „za Smoleńskiem”, inni „za biskupami”, trzeci „przeciw ośmiorniczkom”, czwarci „przeciw złodziejstwu”, piąci „przeciw dżenderowi i pedalstwu”.
    Mało kto był w stanie poważniej rozważyć na co w istocie głosuje. Głosuje się głównie emocjami i wyobrażonym interesem. Emocje i fantazje – oto główni głosujący. Nie rozum.

  58. Szanowny panie Redaktorze,
    pochwala panu Prezydentowi RP nalezy sie przede wszystkim za to,
    ze w sposob energiczny i zdecydowany zabral sie do usuwania u polskiego
    zycia publicznego postkomunistycznych nieczystosci. Te postkomunistyczne
    nieczystosci sa podobnym reliktem minionej epoki, jak w Niemczech
    reiktem minionej epoki byly nieczystosci postnazistowskie.
    Kiedy w Niemczech przeprowadzano proces denazyfikacji, nikomu bedacemu przy zdrowych zmyslach nie przyszloby do glowy bredzenie o zamachu na demokracje.
    Owszem, neonazisci pokrzycza od czasu do czasu, ale nikt sie nimi za bardzo nie przejmuje. Mam nadzieje, ze do podobnego poziomu zostana zredukowani w Polsce rowniez postkomunisci. Moze w przyszlosci uda im sie zebrac jakas grupke nawiedzonych glupkow, aby tu i owdzie urzadzic jakis Happening, ale o prawdziwym powrocie na scene polityczna bedo sobie mogli co najwyzej pomarzyc i to tylko
    po kilku glebszych, bo na trzezwo chyba nie da rady.
    Jesli pan prezydent Duda swoimi dzialaniami przysluzy sie do oczyszczenia
    polskiego zycia publicznego z reliktow PRL-u, zasluzy sobie z cala pewnoscia
    na wdzieczna pamiec Narodu.

  59. pombocek
    4 grudnia o godz. 11:53

    Pod nazwą „legiony” mam na myśli tłum bezmyślnych, zdyscyplinowanych, zwartych i gotowych wykonawców tego, co rozkaże Wódz.
    Na ile się to może stosować do armii, to osobna sprawa. Pewne jest, że chory umysł na czele Ministerstwa Obrony oznacza chorobę armii. Co z tego wyniknie dla stosunków wewnętrznych i zewnętrznych trudno przesądzać. Choroba sfanatyzowanego umysłu jest najtrudniejsza do wyleczenia.

  60. mag
    4 grudnia o godz. 11:59

    Mag, takie dziwo jak PiS i jego wyznawcy JEST nie tylko w Europie, ale i na świecie może.Owszem – w śladowej liczbie. Dziś próbowałem wyjaśnić dwóm Polakom z Niemiec, że w cywilizowanym świecie zmienia się prawo, jak coś nie pasuje, a nie łamie po bolszewicku. PiS to żywa bolszewia. Oni na to, że całe to zas.ane komunistyczne prawo trzeba połamać, spalić i wyrzucić, żeby śladu nie było. No cóż, starzy znajomi, ale powiedziałem: „Żegnam, towarzysze bolszewicy” i na tym się skończyło.

  61. Dyskusja leci, głosy „w sprawie”, a nie „za czy przeciw komuś” się niosą, dorzucę kontekst wiele mówiący o przyszłości.
    Głos od b.bliskich znajomych z Niemiec, po rozmowie o naszej sytuacji.
    Cytat niemal dosłowny:
    „Ach, co tam wasze problemy, my to tracimy demokrację – coraz trudniej przyjmować uchodźców. W Europie przydałby się Putin! A wy ciągle w tej fobii antyrosyjskiej…”
    Koniec cytatu i proroctwa, na horyzoncie przyjaciele Putina z wąsikiem w kwadrat.

    PS Proszę mi nie przypisywać fobii i histerii. Ja już sobie stodołę wyrychtowałem i czekam spokojnie.

  62. Levar
    4 grudnia o godz. 12:06

    Widać, że nawet przez kosmiczny teleskop nie zobaczysz, że domniemaną komunę PiS zwalcza bolszewizmem.

  63. @ pombocek,
    jaki ten świat mały, mamy wspólnych znajomych, czyli Sąsiadów…
    Tak w zagrodzie, jak i za granicą.
    Historia się pisssze, na spalonych przed stodołą regulaminach.

  64. Tanaka (12:10)

    Powiadasz „legiony”. To mi przypomina tez dzisiejsza zbieznosc Naczelnik-Kaczelnik. Nic bardziej mylnego, ta zbieznosc. Bo popatrzmy.

    Naczelnik Panstwa Jozej Pilsudski doszedl do tego stanowiska ponoszac potezne ofiary w zyciu. Zsylki, tiurmy. Inne wiezienia. Na dodatek, kilka zon po drodze. Nic do pozazdroszczenia. A Kaczelnik?

    Wstyd sie przyznac. Nic. Nawet internowac go General nie zechcial. O zonach dyskretnie zamilcze.

    Pozostaje ten jeden jedyny wspolny mianownik: pociaganie za sznurki w teatrzyku marionetek. Czy to wystarczy na legitymizacje analogii?

    Niech Narod rozsadzi. Koniecznie duze N

  65. Levar
    4 grudnia o godz. 12:06

    To ciekawy ma PIS sposób na „oczyszczenia polskiego zycia publicznego z reliktow PRL-u” w kontekście Stanisława Piotrowicza, który jest twarzą zmian TK. Jeśli twój „Naród” ma wybaczać takie bzdety, to faktycznie „małość” Kaczyńskiego potrafi być „wielkością” dla takich malutkich moralnie ludzikow, jak ty i cała twoja PISdzielcza wataha i reszta „Narodu”.

  66. Gekko
    4 grudnia o godz. 12:23

    Mam nadzieję, że PiS okaże się tak wstydliwą rzeczą, że jeszcze w tym życiu zechcemy o tym kurduplizmie zapomnieć. Tym bardziej – po życiu

  67. @kenzo_bojownik
    Wydaje mi się, że słynna wypowiedź Bieńkowskiej została wyrwana z kontekstu i zręcznie zmanipulowana. Czy ona nie mowila przypadkiem o kandydatach na odpowiedzialne funkcje w resortach ? Miała 100% racji – za obecną płacę wiceministra żaden rozsądnie myślący sensowny menedżer- szczególnie w resortach gospodarczych – nie powinien pracować. Przecież tacy ludzie na „rynku” mogą zarobić wielokrotnie więcej, często przy mniejszej odpowiedzialności.

  68. Nemer
    4 grudnia o godz. 11:14
    errata do Twojego wpisu
    w składzie Trybunału jest Piotr Tuleja, a nie Tuleya.

  69. Nie przypadkiem klika uderza w naszą „głowę”, jest nią Trybunał
    Konstytucyjny, którego zadaniem jest myślenie, i tylko myślenie,
    o tym, czy władza ustawodawcza razem z wykonawczą nie psują nam
    „stodoły”. TK jest połową naszej „głowy”. Nie posiada mocy sprawczej. Druga połowa, też do myślenia przeznaczona — dla obrony nas przed świrami, sępami – powinna być w Senacie.
    Nie jest, z wiadomych względów, nam pospólstwu przypisaną formalnie,
    tylko.
    Jest tylko przybudówką Sejmu. Nie jest Senat naszym organem, jest przekupiony, mamoną zła,jest i będzie na usługach stratega.

    Strateg, Naczelnik jest dobrze oczytany, uświadomiony. Widzi, że władza rządowa jest mu uległa, prezydencka także. Do pełnej swobody w panowaniu, nie waham się to powiedzieć:nad niewolniczym „bydłem”,
    skolonizowanym w swym bycie, dla niego,surowcem dla jego politologicznych, szaleńczych planów .
    Przypominam , że tylko 10 procent naszej polskiej populacji żyje w dobrobycie, reszta klepie biedę, tę od pierwszego do pierwszego, z brakiem
    perspektyw na poprawę.

    Jesteśmy bezbronni, jak owieczki na pastwisku, nawet pasterza nie posiadamy, na horyzoncie czai się jedynie wataha ześwirowanych sępów.

    Na kogo jeszcze możemy liczyć?
    Chyba tylko na siebie.
    Jakie to jest wszystko banalne, aż w kościach trzeszczy?!

  70. @mag
    4 grudnia o godz. 11:59

    Rozmawialiśmy tu sobie z kolegą na kawie, jak wyraziłam powyższą nadzieję kolega mnie zgasił mówiąc że w sejmie PiSowcy są tak odsiani przez Kaczego że zostało samo gremium ślepych wyznawców ze stołkami w nagrodę za długoletnią lojalność (bądź uroczystą Canossę, vide Ziobro, Kurski). Więc przyznaję rację.

    @Tanaka
    4 grudnia o godz. 12:05

    Bośmy głupi. Szóści „bo tacy zmęczeni byli PO”. Smutny wniosek się nasuwa że nadajemy się tylko do wzięcia za mordę bo sami nie umiemy mysleć. Co PiS właśnie z hukiem robi.

  71. „Tym bardziej – po życiu” (12:38)

    Stosowny nekrolog juz napisany?

  72. Konstancjo,
    bardzo dziękuję za korektę. Wiesz, pewne zawody są opanowane przez klany rodzinne, więc „z automatu” mi się zdało, że … Jeszcze raz, dziękuję i pozdrawiam, Nemer

  73. Obróciłem się na bok, i zauważyłem pomocnika, w moich
    rozmyślaniach.
    Jest zawodowcem, humanistą, a więc lepszym słowem dysponuje.

    http://antymatrix.blog.polityka.pl/2015/12/04/powrot-misia-z-okienka-czyli-jak-bronic-konstytucji/

  74. Levar
    Jeśli Prezes i PAD, który jest jego kukiełką, mieliby dokonać ostatecznej dekomunizacji, to zdekomunizowaliby przede wszystkim własne szeregi. A tam aż się roi (jak w żadnej innej partii) od byłych „komuchów”, np. sędziów i prokuratorów, który wsadzali do „więźnia” ówczesnych opozycjonistów.
    To jest jedna z bardziej obrzydliwych metod Prezesa – pozyskiwanie ludzi skompromitowanych za cenę poparcia i pełnej lojalności .
    Jeśli tego nie widzisz albo nie chcesz widzieć, to jesteś ślepy jak kret.

  75. Levar
    4 grudnia o godz. 12:06

    mam wrażenie, że największe relikty PRL tkwią w samym PIS,
    w myśl powiedzenia, ze pod latarnia najciemniej

    Kryże, Piotrowicz… i pewnie niejeden jeszcze się światu objawi..

  76. Wacławie1
    Bendyk napisał m.in. – …to nocne zaprzysiężenie nieważnie wybranych przez PiS sędziów Trybunału Konstytucyjnego…

    Widzisz, Bendyk to prorok jakiś widać. Już wie co orzeknie TK za kilka dni w tej kwestii. A jak TK postanowi, że jajko było nieświeże tylko w 3 z pięciu części a w 2 jest świeże?
    Po TK można się spodziewać wszystkiego bo już wielokrotnie pokazał, że orzeka na zamówienie. To co, Bendyk już je gdzieś widział, bo zajrzał komuś przez ramię? (Przykłady gdzieś podawałem: rabunki Komisji Majątkowej, asesorzy, OFE, prezydentura HGW, itd. itd. – TK wyzerował sobie autorytet).

    Popadasz w zachwyt już teraz? Może zaczekaj te kilka dni, bo może zamówienie się zmieni – skąd pewność, że się nie zmieni?

    Pozdrawiam

  77. Uciekło mi nie wiem dlaczego – „to nocne zaprzysiężenie nieważnie wybranych przez PiS sędziów Trybunału Konstytucyjnego,”
    Przepraszam

  78. Wczoraj u Moniki Kuczyński określił ostatnie postępowanie pisu jako początek końca demokracji, i nawoływał wszystkich Polaków, żeby zdali sobie sprawę z powagi sytuacji. Wówczas dziennikarka Jankowska , zaczęła mitygować Kuczyńskiego, żeby nie używał takiego języka.
    – Jakiego języka ja użyłem ? – zdziwił się Kuczyński
    – No tak nie użyłeś, ale nie powinieneś tak mówić, bo tylko rozdrażnisz zwolenników PISy i tym bardziej zaprą się. Czy nie lepiej dogadać sie niż dolewać oliwy do ognia ? – Zapytała donbrodusznie.
    Podobnie wypowiedział sie powyżej Nemer:
    „Blogowa ludności cywilna, czy myślicie, że ten medialny klangor i wylewanie pomyj na Dudę i PZPR (Prawiczną Zjednoliconą Partię Rympalistów”) i jej I Sekretarza przyniesie jakiś skutek?
    Tak, przyniesie, stały elektorat PiS się zaprze i jeszcze nawet powiększy się grono sympatyków widzących, że Prezes i Prezydent, (którego sobie prezes wcześniej wystrugał) wystrychnęli swych przeciwników politycznych na dudka.”

    No i mamy dylemat, czy wolno nam ostrzegać przed konsekwencjami łamania przez pis i Dudę prawa, czy też powinniśmy się dogadywać, żeby nie spowodować zaparcia pisowców ?
    Jak myślicie blogowa ludność cywilna ?

  79. mag
    4 grudnia o godz. 13:01
    Szanowna Pani, czy moglaby mi Pani podac konkretne nazwiska bylych opozycjonistow, ktorych Pani wspomina z jednoczesnym przyporzadkowaniem
    nazwisk tych osob, przez ktore swojego czasu zostali skazani?

  80. Levar
    Sam sobie poszukaj, szanowny.
    Podpowiem ci tylko, że znajdziesz ich w rządzie, w ławach poselskich i senackich, no i wśród, nocą zaprzysiężonych, sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
    Sami swoi. Przyklepani natychmiast przez PAD-a pełniącego obowiązki prezydenta z ramienia PIS.
    Hip, hip, Hurra!
    Cała piaskownica nasza!

  81. @Levar..

    A oto, jak PIS „oczyszcza polskie życie publiczne z reliktow PRL-u”:

    1. Aleksander Chłopek – poseł z Gliwic. Członek PZPR od roku 1978.
    W latach 80. był członkiem egzekutywy Komitetu Miejskiego PZPR.

    2. Jan Sulmicki – były aktywista PZPR w SGPiS (obecnie SGH), także w stanie wojennym.

    3. Marcin Wolski – od 1975 roku do końca był w PZPR, będąc m.in. sekretarzem POP w PR.

    4. Stanisław Podlewski – należał do PZPR do końca jej istnienia.

    5. Henryk Biegalski – był członkiem PZPR od 1969 r. do końca lat 80.

    6. Stanisław Kostrzewski – był aktywnym członkiem PZPR do końca jej działalności.

    7. Ryszard Siewierski – członek PZPR do końca (1990).

    8. Romuald Poliński – Przez wiele lat członek PZPR, a w rządach SLD doradca ministra Kołodki

    9. Bogdan Socha – był do samego końca członkiem PZPR.

    10. Zbigniew Graczyk – przez 20 lat należał do PZPR będąc między innymi członkiem jej Komitetu Wojewódzkiego w Szczecinie.
    Był również w kierownictwie nomenklaturowej spółki Interster, która była folwarkiem partyjnych dygnitarzy, m. in. Sekuły i Rakowskiego.

    11. Anna Kalata – Członek PZPR jak i SLD, a dalej w Samoobronie.

    12. Andrzej Aumiller – zasłużony komunista, wieloletni członek PZPR.

    13. Karol Karski (PiS) -Aparatczyk władz centralnych socjalistycznego ZSP na Wydziale Prawa i Administracji UW. Pod koniec lat 80 startował z poparcia PRON (organizacji utworzonej przez PZPR w stanie wojennym) w wyreżyserowanych i sfałszowanych przez komunistów wyborach do rad narodowych.

    14. Wojciech Jasiński – członek PZPR w latach 1976-1981,
    szef Wydziału Spraw Wewnętrznych w Płockim Urzędzie Miasta, przybudówki SB. Zasłynął umorzeniem milionowych długów PC, byłej partii Jarosława Kaczyńskiego.

    15. Andrzej Kryże – członek PZPR do jej końca. Skazywał działaczy opozycji w stanie wojennym.

    To tylko część. Jest ich o wiele więcej.

    Winszuję „czystości” w swojej zagrodzie!!! I brudasy będą gadać o robieniu czystości? Dobre!!

  82. Levar, a na kogo opozycja krzyczała „precz z komuną!”? Polecam wywiad, jaki kilka lat temu przeprowadził z nim red. Sakiewicz (film).

  83. lewy, na zaparcia elektoratu polecam czopki w postaci podwyżek podatków i cen w sklepach. Niestety, przez rok będzie można te czopki ochronić kredytami.

  84. @Rafał KOCHAN

    Auć 🙂

  85. Lewy
    4 grudnia o godz. 13:38

    Zdumiał mnie, jako politycznego dzieciaka, Nemer. Przez mgłę pamiętam, że taki chrześcijański styl niesprzeciwiania się złu, niedrażnienia hieny Zachód – ale i Polska – stosował wobec Hitlera. Nie wiem, czy Nemer z równym zaangażowaniem próbował mitygować PiS przez osiem lat za rządów PO. I PO, i PiS mam dokładnie w tym samym miejscu. A po przeczytaniu wywiadu z lekarzem Polakiem ze Szwecji zrozumiałem, że PiS nie ma ani wiedzy, ani umiejętności, ani ludzi, ani nawet planu, co robić z Polską. Rozpierniczyć – to ich plan. A potem się zobaczy.

  86. pombocek
    4 grudnia, g.12:15
    No i widzisz, jak nas dopada pieprzona polityka?
    Nie bardzo jest gdzie uciekać.
    Powiedzmy, skryjesz się łódeczką w tych swoich szuwarach, ale do dom, do żony, wrócisz przed zmierzchem. Włączysz telewizor albo kompa i….(chyba że programowo się odcinasz).
    Mój (czyli mój chłop) nigdy tyle brzydkich wyrazów nie mówił po wiele razy, jak teraz. Ledwie odpali telewizor. Przeklina również reklamy, więc przekierowuje się np. na nat-geo wilde, gdzie „lecą” na okrągło zwierzęta. A tam znowu reklamy. Więc się wścieka.
    Ale to nic w porównaniu z tym, gdy widzi Paszczaków, Brudzińskich, Maliniaka, Zbawiciela i innych. Kulturalny starszy pan dostaje wścieklicy.

  87. Rafał Kochan
    4 grudnia, g.14:21
    Dzięki za „współpracę” . Pięknie rozwinąłeś temat: who is who z PiS-dzielskiego nadania.
    Zobaczymy jaką armatę wytaszczy cyborg Levar

  88. @Lewy
    To jest klasyczny dylemat patologicznych rodzin. Czy tatusia, który pije, bije resztę rodziny i gwałci własne dzieci wywalić z domu, czy raczej siedzieć cicho, bo może będzie jeszcze gorszy, a tak to może się kiedyś poprawi, bo przecież też kocha swoją rodzinę? Moim zdaniem trzeba to pierwsze przeprowadzić, a siedzenie cicho i podleganie takiem szantażowi zwykle tylko pogrąża i pogarsza sytuację.

    Jankowska to stara pisowska propagandystka, więc chrzani takie głupoty. Zresztą to też dobry znak, bo widać, że pisdzielce już sami się boją skutków wywołanej przez siebie hucpy.

    Dlatego uważam, że powinny być coraz częstsze głosy wzywające do otwartego wypowiedzenia posłuszeństwa wobec władzy, która dokonała zdrady stanu i się de facto zdelegalizowała i wyjęła spod prawa. Należy wzywać do czynnego i biernego oporu wobec uzurpatorskiej władzy i żądać wprowadzenia normalnej demokracji oraz likwidacji dyktatury mafijnych nomenklatur partyjnych w państwie. Tylko bierny i czynny opór otwarte wypowiedzenie posłuszeństwa wobec władzy łamiącej prawo może przynieść jakiś skutek i zahamować dołowanie kraju we mgle i lądowanie na dachu w lesie smoleńskim.

    PULL UP. PULL UP. TERRAIN AHEAD. PULL UP.

    Od nas zależy, czy na czas odejdziemy. Bo inaczej będzie długie KU…………………………..WA! (koniec zapisu)

  89. Tobermory
    Bardzo ładna i słuszna szopka, ale uważam, że pastuszków spod samiuśkich Tater dałoby się tam upchnąć wraz z łowieckami.

  90. @mag

    I kościół mariacki.

  91. Dla historycznego porządku nieśmiało przypominam, że gdy w atmosferze korupcyjnych skandali kończyły się rządy SLD w 1997 roku i ogłoszono na październik wybory, to swoje kadencje w listopadzie i grudniu kończyło sześciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Pokusa, aby wybrał ich jeszcze eseldowsko-peeselowski parlament była ogromna, o czym wiem od samych zainteresowanych. Ich wybór pozostawiono następnemu parlamentowi. AWS wspólnie z UW dokonało wówczas wyboru: Prof. Marka Safiana (późniejszego przewodniczącego TK), prof. Teresy Dębowskiej-Romanowskiej, prof. Mariana Zdyba, prof. Biruty Lewaszkiewicz-Petrykowskiej, prof. Andrzeja Mączyńskiego i mec. Wiesława Johanna.

    Skoku na „trybunał następnej kadencji” dokonała Platforma Obywatelska, jako pierwsza. Pisowski skok obecny jest następstwem zapoczątkowanego przez PO psucia państwa. Czy daje legitymację do dalszych SKOK-ów? Nie, ale daje PiS-owi argument – „a u was murzynów biją”.

  92. mag
    4 grudnia o godz. 15:26

    Wiesz co, mag? Jakoś w ostatnich dwóch tygodniach sam, bez żadnego przywabiania, pcha mi się co rusz przed oczy obrazek z 1980. roku, kiedy robol Pieczul, świeżo wybrany na przewodniczącego zakładowej „Solidarności” rozmawia na korytarzu ze swoją zastępczynią, prawie główną księgową, że do „Solidarności spontanicznie przyszli świeżo obudzeni politycznie, że powstał w powietrzu taki mocny ciąg, że nie szło nic innego robić, tylko z nim iś. Sami amatorzy powołani przez atmosferę w kraju. Może znów się rodzi taki ciąg, że amatorzy dadzą komuś takiego kopa w dupę, że zapomni drogę powrotną i stanie się karłowatym ciałem niebieskim ku przestrodze.

  93. Pan doktor prawa- Duda- programowo kontynuuje linię postepowania pana profesora prawa- L. Kaczyńskiego, co sam zresztą stwierdził.
    Nie będzie podpisywał niesłusznych dokumentów, odbierał ślubowań, wręczał nominacji sędziowskich i profesorskich niewłaściwym z punktu widzenia Kaczelnika ludziom.
    I co mu zrobicie? Zmusicie?
    Nagle okazuje się, że straznik żyrandola ma swoistą moc sprawczą.
    Sporo może, przez zaniechanie czy unikanie obowiązków……..

    Pan Lech Kaczyński juz dawno stwierdził, że sądy maja orzekać zgodnie z polską racja stanu, ta linia będzie kontynuowana.
    Czy kręgosłup sędziów będzie mocny na tyle, by orzekali zgodnie z prawem?
    Niewykluczone, choć zawsze większość może prawo obowiązujące zmienić……

    Komuna ponoć łamała ludzi i charaktery.
    Znacznie skuteczniejsza jest inna metoda.
    KORUPCJA polityczna, szczególnie w dobie obecnej, konsumpcjonizmu totalnego.
    Pani Beger miała odwagę i charakter, by nie ulec Lipińskiemu.
    Obecnie lista smakołyków w PiSowskiej spiżarni, nęcąca znaczących cokolwiek, jest znacznie większa.
    Kto oprze się pokusie zgadywania życzeń Kaczelnika w zamian za benefity?

  94. Pombocku,
    jeśli sądziłeś, że nawołuję do uprawiania wobec PiSu „chrześcijańskiego stylu niesprzeciwiania się złu”, to się nie rozumiemy i uważam, że jesteś w „mylnym błędzie”. Chodzi mi o to, że jeżeli podejmuje się polityczny bój, to lepiej robić to zgodnie z tym co mądrzy ludzie powypisywali w podręcznikach do „Teorii polityki” czy też na temat teorii podejmowania decyzji. Koniecznym jest przemyślenie, który z kroków przyniesie w finalnym rezultacie (po bilansie korzyści i strat) więcej zysków. Przewidywać np. „efekt bumerangu” itd. itd.

    Na przykład walnięcie w obrońcę pedofila-przestępcy uważam za bardzo celne trafienie, w tego ministra czy wiceministra od transportu, któremu dwa razy zabrano prawo jazdy, to fajna sprawa, bo drwina jest super bronią. Tego typu zagrania są o tyle skuteczne, że nie ma jak się bronić. Lista Rafała Kochana, też celna.
    Z kolei apele Blumsztajna, organizatora „akcji gwizdek” i zachęcającego do zadym 11-listopadowych, by bronić dziennikarskiego cyngla który wykonał zadanie (skutecznie) skompromitowania Glińskiego, finalnie przyniosą raczej więcej strat niż zysków – moim zdaniem. Trzeba tak kombinować, by z grupy elektoratu PiSu wyłuskiwać sztuka po sztuce, grupę po grupie, środowisko po środowisku.
    Fakt, że PiS jest przegrany tu na blogu, nic nie zmieni.

    Po jaką cholerę w ostatnich podrygach śmierdząca ostryga chciała opanować cały TK na lata? Teraz na dodatek jeszcze Budka „przeprasza” za świństwo, co jest przyznaniem się do winy. Trzech „swoich” było im mało? –musieli mieć pięciu? Nie mogli jeść łyżką tylko od razu chochlą żreć? No to się zadławili. Prezes nie odpuści a to nie na niego tylko na Dudę spadnie całe odium.

    Taktyka antypisowska musi być obliczona na lata a robi się „pospolite ruszenie”, mało rozumne na dodatek.

    Dam Ci taki przykład. Dwie gwiazdy dziennikarstwa, chyba w 2001 roku „wzięły na warsztat” takiego jednego buraka z pomorskiej wiochy, który pierwszy raz trafił do Sejmu i zrobili z niego wała pokazując mu lewy fax, w którym pilnie jest poszukiwany, w tym w studiu telewizyjnym też, bo jest sprawa pilna w związku z propozycją objęcia stanowiska ministra (rolnictwa). On, arogant i megaloman, potraktował to poważnie. Śmiechu było co niemiara ale i wzbudził współczucie. Gość przez następne lata się „okopał” i wycwanił a w kolejnej kadencji został nie tylko ministrem ale i wicepremierem a także wicemarszałkiem Sejmu. Te „gwiazdy dziennikarstwa”, które wykonały zadanie ośmieszenia kmiota, wyszły na baranów. Byli to Żakowski i Najsztub.

    Trzeba też pamiętać, że to nie „pospolite ruszenie” wykończyły poprzednie rządy PiSu, tylko wykończyli się sami, głównie za przyczyną partactwa Mariusza Kamińskiego et consortes i samego Prezesa. Dlaczego im nie pozwolić się „potknąć”?

    Pozdrawiam

  95. Wacław1
    4 grudnia o godz. 12:57

    Bardzo cenny blog, jak niemal wszystko, co pisze Bendyk – trafne w sedno rozumu.
    Niestety, uległ społecznemu dowodowi słuszności w bezradności (wobec troglodytów) i wyłączył komentarze.
    To taki nasz (i niejako narzucony Bendykowi) patent na cywilizację – czyli emigrację od odpowiedzialności.
    U nas ma ksywkę „kochajmy się”, gdy nie wiemy co robić z agresorem (o czym też poniżej).

    @ snakeinweb
    Trafna analogia co do skutków tolerancji i zagłaskiwania patologii.
    W cywilizacji dawno wypracowano metody, pozwalające jej zapobiegać – ale to wymaga cywilizowanego społeczeństwa i respektowania …regulaminów, umowy społecznej.
    My tylko imitujemy dla uwłaszczenia się na nienależnych profitach z cywilizacji, czyniąc z niej karykaturę.
    Oczywiście taką, „pod wezwaniem” i z pełną wiarą, czyli kumotersko należną, bo plemienną.

  96. anumlik
    4 grudnia o godz. 16:29

    Początkowo do rządów doszli idealiści…..
    Resztki z nich dotarły do 1997, zostawali stopniowo eliminowani przez koniunkturalistów.
    Gołodupców zastąpili żądni władzy, splendorów i kasy.
    Takich Romaszewskich były setki, tysiące.
    A on szczerze powiedział o co chodzi w tym wszystkim, powtarzając zapewne nieświadomie tezę Żabińskiego= „dajcie im biurka, samochody. sekretarki, a Solidarność zniknie”……

    I słowo stało się ciałem…..
    Można by stwierdzić złośliwie, że obecnie rządzą nami potomkowie tych co „Złote żniwa” urządzali. Dziadkowie zmarli, geny ocalały.

  97. Nemer
    4 grudnia o godz. 16:43

    Dziękuję, Nemerze za za tak przejrzyste wyjaśnienie Twoich intencji. Ale skoro samo wyjaśnienie jest trzy razy większe, to własnoręcznie przyznajesz, że najpierw sam spłodziłeś niejasność, nicht wahr? Tylko że do tak przenikliwego i dalekosiężnego przewidywania potrzeba większej kapusty, a Ty namawiasz do tego, z przeproszeniem, lud?!

  98. Wiesz co, pombocku?
    Też sobie myślę, że pora na zmianę, uchowaj boże, pisowską bo to nie zmiana, jeno humbuk – TKM. Czemu nie CKM?
    To już było i tym co nie przy korycie, do cna się znudziło.
    Od dawna powtarzam, że potrzeba co najmniej dwóch, trzech pokoleń, by coś w tym kraju zmieniły. Zakładam że w sensownym kierunku, choć nie ma na to żadnej gwarancji.
    To wszystko het, het przed nami i już bez nas. W sensie dosłownym.
    „Nie ma się czego bać, nie ma się czego bać
    To tylko ksiezyc idzie, srebrne chusty prać…”
    Jak znajdę, to zaraz podeślę link z tą piosenką.

  99. Ponieważ jest już bardzo ciemno, a wokół tym bardziej straszno, zamieszczam zasłyszaną anegdotkę:

    Prasa doniosła (nie wiadomo czemu w dziale wiadomości a nie science-fiction), że „PO się budzi”.
    Chodziło o bezwładny sen opozycji na sali sejmowej, tak że nie zdążyli uciec przed pissem do bufetu, po raz kolejny.
    Szczodrze dotowany sen, wymagający (dla przywrócenia posłom platformy świadomości) .nowoczesnej terapii – objawiającej się waleniem konstytucją w stół.
    Oburzona tymi insynuacjami PO, pozbyła się kolejnego zagrażającego jej snom przywódcy, Budki.
    PO-Budka wykluczona.

  100. Pombocku,
    ja nikogo do niczego nie namawiam (nawet do diety Kwaśniewskiego na której jestem od nastu lat, pewnie wkurzając mego płatnika emerytury), tak sobie czasami pogaduchuję dla zabawy a wpis był długaśny, bo mi się zrobiło trochę przykro, że jestem źle zrozumiany.
    PiS zrobił mi osobistą krzywdę, więc nie mam żadnych powodów, by być jego zwolennikiem. Boli mnie, że nie ma „moich” w parlamencie. Syf w postaci PO dostał w dupę bo zasłużył ale inne krętki blade, które wskoczyły na jego miejsce wcale nie budzą we mnie entuzjazmu.
    No, spłodziłem może „niejasność” ale jak wiesz nobody is perfect, nawet ja, toteż się tłumaczę bo widać się poczułem wcale nie niesłusznie uszczypniętym 😉

    Pozdrawiam

  101. Mnie to cieszy, co sie dzieje w Polsce, bo mnie tam nie ma. Po wyborze Dudy napislalam, ze czlowiek kombinujacy na lewo dodatkowa kase na sejmowych dietach i noclegach, zatrudniajacy 21 asysyntow , kotrych nigdy nie widzial nie moze byc definicja uczciwosci i zmiany na lepsze. Juz nie wspomne o wyrazie twarzy.

  102. Czy jest jakakolwiek MOŻLIWOŚĆ wybrania w tym systemie wyborczym ludzi PRZYZWOITYCH, jako naszych przedstawicieli?

    Pytanie retoryczne, oczywiście….

    W tych nowych formacjach zapewne jest sporo ludzi przyzwoitych, idealistycznych, mądrych.
    Tyle że po kilku latach upodobnią się do starych wyjadaczy- się obawiam.
    Cynizm, interesowność, obłuda, za każdym razem zwyciężają.
    Aż do momentu „kryteriów ulicznych”….

  103. Rafał KOCHAN
    4 grudnia o godz. 14:21
    Szanowny Panie,
    podane przez pana przyklady najlepiej swiadcza o tym, ze otumanienie bolszewicka
    ideologia wcale nie musi byc nieuleczalna choroba.
    Zycze i Panu jak najszybszego powrotu do zdrowia.
    Bo jesli im sie udalo, to czemuz Panu mialoby sie nie udac?

  104. Nemer
    4 grudnia o godz. 17:23

    Nemerze uszczypnięty, jeśli popełniłeś niejasność, to sam się właściwie uszczypnąłeś, Ale co się będziemy szczypać – niech się szczypawki szczypią. Na moje „towarzysze bolszewicy”, skierowane do znajomych w Niemczech, dostałem odwrotną pocztą: „Idź do diabła, komunisto!”. Tak zrobię, co się będę z niewidomymi szczypał. Mam tam też widzących znajomków, Więc będę wiedział, co robi i mówi lud, a nie madam Merkel i szczytowe media.

  105. Levar
    4 grudnia o godz. 17:35

    KAŻDA religia i ideologia otumania wierzących.
    Bolszewizm zabił sporo milionów ludzi, antykomunizm jeszcze więcej.
    Natomiast chyba najwięcej, CHCIWOŚĆ.

    Bezkrytyczne podążanie za jakims przesłaniem, odczłowiecza po prostu.
    Wszystkie atawizmy, prymitywne reakcje, zwalniane sa ze smyczy cywilizacyjnego poloru.

  106. wiesiek59
    4 grudnia o godz. 17:34

    Wiesiek, mnie już w pierwszym roku „Solidarności” zbrzydł jej niepowstrzymany radykalizm i ordynarny skok na kasę, np. podwojenie z dnia na dzień pensji zawodowych związkowców, dlatego po stanie wojennym do niej nie wróciłem. Ale nie jestem też typem bojownika na kaczych łapach.

  107. Dumał Levar trzy godziny
    Prawda to czy bajka?
    Z bolszewickiej plasteliny
    Cała PiSia szajka? 😯

  108. mag
    4 grudnia o godz. 17:10

    Dziekuję, mag, za chwilę tej Grechutowej zadumy, choć od 40 lat nie słucham niczego śpiewnego prócz ptaszków, wiatru, a nawet sam okropnie rzadko nucę na rowerze. Wszechobecność muzyki obrzydziła mi muzykę, więc jako były uczeń szkoły muzycznej i zapiewajło zastołowy zapytywuję Cię: nakrycie głowy, dziecko krowy – jaki to instrument muzykowy? (Weloncielae).

  109. Kiedy moją bezpartyjną, cieszącą się wysokim społecznym zaufaniem matkę nakłaniano do wstąpienia w szeregi „Solidarności” – odmówiła grzecznie.
    Zapytana w domu, dlaczego nie chce wstąpić, odpowiedziała dość nieparlamentarnie: wszystko jedna k…a.
    Moja matka znała się na ludziach jak mało kto.
    Nie uwłaczając niechcący bywającym tu możliwym idealistom i bojownikom w ramach tego ruchu, ta opinia okazała się niebawem zupełnie nie na wyrost. Idealiści byli potrzebni, aby po ich plecach „działacze” mieli bliżej do upragnionych konfitur…
    Zdrowie wasze w gardła nasze!

  110. Przykra wiadomosc ze swiata muzyki. Zmarl Scott Weiland. Kto go nie zna, odnajdzie informacje na Internecie.

    Kilka lat temu Scott uczestniczyl w specjalnym programie poswieconym muzyce The Doors. Kilku roznych muzykow wykonywalo klasyczne utwory The Doors. Scott doskonale wykonal „Break on through”. Ubrany w czarne, skorzane spodnie, prawdopodobnie w holdzie dla Jim Morrison.

    Scott Weiland i The Doors w piosence „Break on through”.

    RIP, Scott

    https://www.youtube.com/watch?v=A5iwt9Ha2I4

  111. Bracia Szlachta w zamian za kreski, liczyli na łaskę pańską…..
    Lud rzymski wspierał cesarzy w zamian za darmowe zboże i oliwę.
    „Ludzkie panisko” się marzy Polakom, w zamian za pewność jutra, a raczej jego obietnicę, oferowali władzę tym, których obietnice poszły najdalej.
    Nic nowego w historii.

    Mnie osobiście retoryka i cała nadbudowa tej formacji mierzi, zbrzydza, odstręcza.
    Natomiast te wszystkie cele ekonomiczno- socjalne są jak najbardziej słuszne.
    Inną sprawą jest, czy choć część z nich uda się zrealizować.
    Samo podwyższenie płacy minimalnej i dodatki na dzieci zwiększy PKB, dochody z podatków, wpływy do ZUS z wyższych składek.
    A to tylko jeden z kamyczków lawiny zmian zapowiadanych.
    PO przez osiem lat likwidowała sukcesywnie wszelkie bariery wyzysku polskich pracowników. I katolickie sumienia nie protestowały, nie grzmiały ambony.
    Może despotyczny cynik rządny władzy odwróci trend?

    Jedyną wadą tego rozwiązania jest kontekst historyczny.
    Nakręcić koniunkturę może jedynie wojna……

  112. Andrzej Duda – idealny lokaj Prezesa PiS.

  113. Ciekawe, jak zareagują na ofertę pomocy ze strony Rady Europy?

  114. A w kontekście zaniepokojenia hierarchów Kościoła katolickiego poczynaniami partii Jarosława Kaczyńskiego i samego prezydenta Dudy inaczej muszę spojrzeć na słowa krytyki padające ze strony Gekko, mag, Tobermorego, Rafała Kochana, czy też anumlika – a powodowane zamieszaniem wokół Trybunału Konstytucyjnego.
    I kto wie może to jest iskierka nadziei, która z czasem wznieci większy płomień ,a w efekcie może wypełni wzajemne – chłodne do tej pory – relacje nawet żarem.

    Pięknie byłoby doczekać .
    Z jednej strony biskupi,arcybiskupi, a z drugiej strony z wyciągniętą w ich kierunku dłonią ( a może i dwiema) Tanaka i jego światopoglądowi druhowie.

    Tylko gdzie ja wtedy się podzieję?

    Przyłącze się do nich oczywiście.

  115. Obserwujac zza „big pond” nie moge oprzec sie wrazeniu ze scenariusz, ktory obecnie jest realizowany przez PIS, zostal napisany (przynajmniej w czesci) przez byla partie rzadzaca. To co sie teraz dzieje zostalo juz wczesniej „napisane na murze”: przez zepsucie rzadu przez drugiej kadencji Tuska, przez brak reakcji na kompromitujace zachowanie sie wiekszosci liderow tej partii, przez pogwalcenie Konstytucji przez partie rzadzaca przy okazji wyboru do TK, choc to nie jest kompletny spis wszystkich przewinien. To byly wszystko rany zadane samej sobie przez poprzednia rzadzaca koalicje. Lider tych demokratow zrejterowal, zreszta juz chyba wczesniej nie za bardzo przygladal sie temu co sie dzieje, zajety swoimi wlasnymi sprawami. Nastepczyni lidera nie uzyskala odpowiedniego wsparcia od swojej formacji, zapewne z obawy ze jej pozycja moglaby za bardzo wzrosnac. Dla mnie, od zawsze zwolennika systemu liberalnej demokracji, bylo jasne juz cztery lata wczesniej ze to nie moglo dobrze sie skonczyc, zwlaszcza biorac pod uwage krotka historie demokracji w Polsce oraz niski poziom uswiadomienia „ciemnego ludu”. Teraz ci demokraci w opozycji mowia ze demokracja nie jest dana raz na zawsze, ze trzeba o nia walczyc. Po stokroc tak, ….nawet wtedy gdy sprawuje sie wladze. Teraz, niestety mleko sie rozlalo. Porownywanie obecnej sytuacji z ta w PRL-u jest chybione. PIS ma jednak bardzo duzo poparcia, bo nie wszyscy co nie poszli na wybory sa liberalnymi demokratami. W ogolnej populacji jest ich na pewno duzo wiecej niz te 18%. Nie mozna sie tez spodziewac ze PIS bedzie postepowal tak jak teraz przez cala kadencje. PIC chce przeprowadzic najbardziej radykalne zmiany na samym poczatku, wykorzystujac wyborczy mandat zaufania. Mysle, ze pozniej zacznie patrzec na slupki, trzej muszkieterowie pojda w odstawke po tym jak zrobia swoja brudna robote. Na pewno na rok przed nastepnymi wyborami, kiedy juz wszystko bedzie pozamiatane, dadza troche luzu, znowu pochowaja nadpremiera w i wszystkie inne konrowersyjne indywidua. Na pewno pozwola Tuskowi byc prezydentem Komisji przez nastepna kadencje, bo nie chca go znowu przejmujacego dowodztwo „liberalnych demokratow, cokolwiek by to nie bylo. Moze popelnia blad, ale na to bym nie liczyl.
    Liberalni demokraci musza niestety przygotowac sie na dlugi okres ciemności, chyba ze jakas kometa pojawi sie i to wszystko rozwali np. ciezki kryzys ekonomiczny albo konflikt militarny. Na razie moga tylko za Chocholem zaspiewac sobie: „Miales chamie…” Nie doradzam liberalnym demokratom zeby sie zaraz wieszali, ale zeby nastepnym razem kiedy (lub jesli) znowu beda mogli realizowac ten model demokracji w Polsce wykorzystali ta lekcje, tak zeby Polak zmadrzal przynajmniej po szkodzie. Niestety nie zal mi Polakow, szkoda tylko tej kielkujacej demokracji w Polsce.

  116. Orca,
    Smutne, ale muzyka zostaje
    „https://www.youtube.com/watch?v=jRCwjfvml0o

  117. Aateisto,
    Trybunał Konstytucyjny prawie w obecnym (przed-zawirowaniowym) składzie, powiedzmy że ze względu na ułomność epidiaskopu nie wahającego się grandziarzyć z pomocą byłego SB-ka (nomen omen Piotrowskiego), zrobił mu majątkową laskę akceptując bezczelną grabież, więc coś się chyba za to należy, nie?
    PiS łaski nie robi i zawsze będzie robił epidiaskopowi laskę, bez względu na to co epidiaskop będzie wyczyniał. To proste jak cep. Epidiaskop niczym nie ryzykuje przecież.

  118. Levar oczywiście odpowiedział merytorycznie, tak, jak Polak-katolik potrafi najlepiej. Chwała narodowi!

  119. A mnie w Polsce już prawie 10 lat nie ma a teraz się czuję jakby mnie żywym ogniem przypiekali. To tak do komentarza 26ela. I wcale się nie cieszę.

  120. @ Aateista
    4 grudnia o godz. 18:57

    Tego mi brakowało na blogu ateistycznym, czyli komentarza politycznego z pozycji ateistycznych.
    Oczywiście każdy ateista w Polsce, nie tylko przecież z okazji zamachu stanu, oczekuje najsampierw głosu biskupów.
    Jako wzmiankowany w komentarzu, pozwolę sobie zauważyć, że jakże ciekawe, zapodane treści, warto przeczytać zanim się podlinkuje.

    Tymczasem to, co GW stara się poprawnie oportunistycznie (taka prowokacyjka pro publiko bono) przedstawić jako „zaniepokojenie” epidiaskopu, polega -idąc za cytatem – na:
    a/ niedostatecznej reprezentacji duchownych na …zaprzysiężeniu rządu (Rzeczypospolitej, nie Watykanu) Mówił o tym GW „z przekąsem” jeden z …księży (ks. Baka, ten od bajek?)
    b/ pochwale przez abepe Gądeckiego … wyroków sądowych (nie napisano, czy chodzi o te cywilne, ubogacające mienie KK, czy te kościelne, mielące za stawki miażdzące Lemańskiego – i to nawet szybko). Wiewiórki GW kojarzą tę eminentną enuncjację z łaską wobec Mariusza K. Strach pomyśleć, co byłoby skutkiem nagany Gądeckiego udzielonej sądom RP!
    c/ epidiaskop niepokoi się też, że RZĄD PIS usiłuje gmerać w relacjach polsko-niemieckich, które przecież są „świetne w dużej mierze dzięki Kościołowi”. Tajny donosiciel GW w randze biskupa „niechętnie patrzy” na podważanie przez Rząd RP roli kościoła w tych relacjach. Zapewne chodzi o ochronę praw nabytych Krzyżaków, od czego rządom doczesnym – wiara, pardon: wara!

    I takie to niezadowolenie epidiaskopu z władzy świeckiej.
    Porównując z pomrukami i pogróżkami wobec władz poprzednich, można śmiało zawierzyć, że to sukces PIS.
    Ateizmowi, bardziej niż podwójne „a”, pomaga czytanie bez użycia klęcznika, nawet jeśli GW czyni to w dobrej …wierze.
    Pozdrawiam.

  121. Aateista
    4 grudnia o godz. 18:57

    Padnięty na głowę lub stuknięty… Aaaaaaaaaaaaa…teisto, licznymi swoimi słowami dowodzisz, żeś wierzący w Kościół, nie w Boga. Tak czy owak – w cuda wierzący. Mógłbyś więc rozszyfrować publicznie swoją nadzieję i oświecić ciemnych, w jakim celu ci, którzy ujawniają oszustwa kościółkowych pasożytów, ich obłudę, pazerność, głęboką niemoralność, wydębianie od ośmiusetzłotowego renicisty ośmiuset złotych za pogrzeb matki i w ogóle żądanie pieniędzy za każdą kropelkę Pana Boga, mieliby wyciągać ręce do tych tłustobrzuchych, tłustomordych szuj?

    Widzenie niech się widzeniem odciska, więc na Twoją pełną miodu nadzieję na wyciągnięte ręce, odwdzięczę się takim widzeniem:

    Chodził kiedyś po jarmarkach nierób z niedźwiedziem na łańcuchu i zmuszał go do tańczenia, obracania się, wykonywania różnych ruchów – za kasę dla nieroba, nie dla niedźwiedzia. Identycznie robią panowie biskupowie z Panem Bogiem. No, może nie całkiem identycznie – bo ani Boga, ani łańcucha nie widać, a jego dyrygenci tylko opowiadają, co Bóg właśnie robi: martwi się, cieszy, myśli, życzy sobie, nie życzy, krzyczy, przebacza, kupa kacza. Szczęść Boże na łańcuchu.

  122. „Ponad połowa pytanych Polaków uważa, że prezydent Andrzej Duda jest zależny od prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego – wynika z najnowszego sondażu Millward Brown dla „Faktów” TVN i TVN24. Zarazem połowa badanych ocenia pracę prezydenta dobrze.”

    Ta sama połowa? Czy ta druga?

  123. Tobermory
    4 grudnia o godz. 19:42

    A może chodzi o to że Rezydent „dobrze wykonuje polecenia prezesa”?

  124. Errata: w ostatnim akapicie wpisu do Aateisty, miało być o tym, co pomaga teizmowi, czyli: „A teizmowi…”. Ale i tak wyszło w pobliżu.
    W ramach rekompensaty zdradzę wam Tajemnicę:
    Z ostatniej chwili.
    Tajemnica Orędzia Dudziego odsłonięta (na motywach całunu).
    Od jakiegoś czasu, w mediach pozaumysłowych, czyli niemal wszystkich, raportuje się schwytanie podejrzanego o przestępstwo sentencją, że „usłyszał zarzuty”.
    Tymczasem, nasz Pierwszy Obywatel, dzień i noc pracujący nad sanacją Rzeczypospolitej, wyroku Trybunału co do tej pracy po prostu NIE USŁYSZAŁ. No, nie włączył fonii w tivi, ani w TOK FM.
    Pracuje, to nie słucha, więc zarzutów nie ma, o Wy, ludzie małej wiary i mobilności wyborczej.
    Było więc „czego nie zobaczymy”, a jeszcze bardziej liczy się czego nie usłyszymy.

  125. pombocku w apostrofie ” Aaaaaaaaaaaaa…teisto” widnieje nieparzysta ilość samogłoski „a”.
    Jak wiesz nieparzysta ilość tejże samogłoski przed „teistą” nie oddaje w pełni mojej postawy światopoglądowej i na przyszłość proszę o wstawianie parzystej ich liczby.

  126. Jedną z niewielu zalet cyników z PiS jest fakt, że liczą na władzę NIEPODZIELNĄ.
    I żaden epidiaskop nie zmieni tej przesłanki.
    Walki o inwestyturę nie będzie.
    Kaczyński nie pozwoli na konkurencję, czy dobór kadr nikomu.

  127. Aateista
    4 grudnia o godz. 19:56

    Wybacz, Aaronie, gdybym przed każdym swoim okrzykiem pierw głoski liczył (przypomnę o różnych znaczeniach wyrazów „ilość” i „liczba”; tu z samej fizycznej możliwości policzenia wychodzi, że jest liczba, nie ilość), nie miałbym kiedy krzyknąć, bo mam demencję i musiałbym od nowa i od nowa.
    Chętnie bym spełnił Twoją grzeczną prośbę, ale już zapomniałem, o co chodzi.

  128. Aateista
    4 grudnia o godz. 19:56

    „pombocku w apostrofie ” Aaaaaaaaaaaaa…teisto” widnieje nieparzysta ilość samogłoski „a”.
    Jak wiesz nieparzysta ilość tejże samogłoski przed „teistą” nie oddaje w pełni mojej postawy światopoglądowej i na przyszłość proszę o wstawianie parzystej ich liczby.”
    ———————————————————————-
    szablonowa klisza sztampy
    Aha, czyli Twój bóg jest parzysty w trójcy.

  129. chemician
    4 grudnia o godz. 19:04

    Mądrze głosisz, ale nic nie rozumiem. Więc kiedy mówisz, że nie żal Ci Polaków, to może mi wyjaśnisz jak kobyle w ciąży z osłem, co tacy Jaś, Grześ, Cześ na miedzy są winni temu, że nie wiedzą – w odróżnieniu od tych co wiedzą za miedzą, bo nie praktykowali przez ładnych parę wieków – co to takiego demokracja. Zwłaszcza że tu nie chodzi o wiedzenie, lecz o motywację i właśnie NAWYK praktykowania.

  130. mag
    4 grudnia o godz. 19:11

    Dziekuje.

  131. yorku mniejszy zapomniałeś dodać , że mój wpis jest również jałowy.

    A poza tym bardzo przeżywam mało pochlebnej treści post Twojego autorstwa.

  132. Hej, siostry i bracia Polacy w ojczyźnie-bliźnie i poza nią, choćby na antypodach.
    Przynajmniej nie róbmy podziałów między nami względem tego, kto gdzie żyje.
    Ale proszę, błagam, nie popierajcie tego, co nam tu w kraju naprawdę zagraża, czyli rządów autorytarnych w wykonaniu Prezesa PIS&Spółki pod pozorami demokratury.

  133. Pombocku,

    Zasady demokracji reprezentacyjnej sa tak proste ze chyba nie wymagaja tlumaczenia Jasiowi, Grzesiowi i Czesiowi. Kazdy to intuicyjnie pojmuje: Jak nie pofatugujesz sie zeby wybrac swojego reprezentanta, twoje poglady nie beda reprezentowane w takcie procesu decyzyjnego. Ci Jasiowie Kowalscy to dobrze wiedza, ale nadal im sie nie chce. Niestety nie oznacza to wcale, i to jest problemem, ze przedstawiciel ktorego wybrales bedzie reprezentowal Twoje poglady. Wydaje sie, ze wlasnie to w duzym stopniu zawazylo na niskiej frekwencji liberalnych wyborcow 25 pazdziernika. Oczywiscie, inna jest sprawa, bardziej niuansowa, czy ta demokracja jest liberalna czy autorytarna. Ci ktorzy poszli do wyborow woleli autorytarna (czy moze demokracje ludowa), gdzie jedna grupa ludzi chce narzucic innym wlasny model zachowania (np nie bedzie in vitro, zwiazkow partnerskich etc). Nie chcialo sie tym X-inskim pojsc do wyborow, to teraz beda musieli zachowywac sie tak jak im PIS kaze. Mysle ze na tym forum, wiekszosc woli model „robta co chceta”, ale to jeszcze nie dotarlo glebiej.

  134. @ chemician (22:04)

    Tak jakby, to Twoja interpretacja demokracji „przedstawicielskiej” ilustruje jakieś nieporozumienie.
    Demokracja nie polega na tym, że przedstawiciele większości pozbawiają praw mniejszości. Demokracja nadaje mandat większości do zmian w granicach prawa, a nie do łamania prawa w imię tego mandatu.
    Ci obywatele, świadomi istoty demokracji, co do wyborów poszli, oraz Ci, co nie poszli, mieli prawo spodziewać się, że niezależnie od wyniku wyborów, rządzący i opozycja będą grali w tę, jednoznacznie zdefiniowaną grę o nazwie „demokracja”.
    Dlatego nie ma demokracji „przedstawicielskiej” czy ” autorytarnej”, ani sprawiedliwości „społecznej” czy „ludowej”.
    To tylko wytrychy, celem demontażu jasnych reguł i uczciwości porozumienia, w jaką grę gramy.
    Więc może tych, co łamią prawo nie usprawiedliwiajmy tym, że inni skorzystali z prawa nie bania udziału w praworządnej grze.

    Inna sprawa, że przed tymi wyborami, każdy trzeźwy wiedział, że gra toczy się o zmianę reguł gry, dlatego jeśli siedział w domu lub głosował otępiennie na „dobrą zmianę” – no to ma – i on i inni, na co zasłużył.
    Ale to nie była gra o o dobrą zmianę w demokracji, ale o zmianę demokracji na dobre.
    Uszanowania.

  135. Aateista
    4 grudnia o godz. 19:56

    Aaronku, jak tak sobie przy piątku. Aapostrofujemy, co nie?. To pierw żem ten…nie zwrócił. No…uwagi, co nie? To teraz zwracam, nie? Więc apostrofujesz do mie:

    „pombocku w apostrofie”.

    No, kuna, piersze słysze. Nie jezdem w żadnej apostrofie, a jeszcze bardziej w żadnym, kuna, apostrofie! Co to za jeden „pombocek w apostrofie”? Bóg z Tobą i z duchem Twoim.

  136. @Jacek Kowalczyk

    Panie Jacku, pytał Pan niedawno jacy to będą nowi sędziowie w TK. Teraz już znamy nazwiska – nie jestem PiSowcem i do genealogii zaglądać nie będę, ubolewam tylko że jednak tacy w ogóle się znaleźli. Jednak.

    Ciekawy artykuł po sąsiedzku:

    ‚http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1643013,1,marek-safjan-mozna-juz-mowic-o-powaznym-zagrozeniu-ladu-demokratycznego.read

    Publicysta POLITYKI zastanawiał się, co się stanie, kiedy te pięć osób nielegalnie wybranych przez Sejm przyjdzie do pracy w Trybunale. – Trudno mi sobie wyobrazić, aby TK mógł uznać, żeby te osoby mogły rozpocząć swoje funkcjonowanie, bo wtedy musielibyśmy uznać, że TK łamie swoje własne orzeczenia i nie przestrzega konstytucji – uważa prof. Safjan. Dodał, że on jako prezes nie dopuściłby tych osób do sprawowania funkcji. – Taka sytuacja nie zdarzyła się nigdy, w żadnym państwie europejskim. To nie jest jakiś konflikt czy kryzys konstytucyjny. Można mówić już o poważnym zagrożeniu ładu demokratycznego.

    No właśnie. Co zrobią jak zjawią się w TK, czy jego prezes się ugnie? Jeśli nie to co zrobi Duda? Zamknie, rozwiąże TK? Może?

    ***
    @mag

    No już bardziej nie popierać niż ja nie popieram to chyba się nie da.

    I jeszcze: ja popieram model „róbta jak Konstytucja nakazuje”

  137. chemician
    4 grudnia o godz. 22:04

    Niestety, nic nie jest proste, dokąd człowiek czegoś nie wie. Znając nieźle od środka lud pracujący miast i wsi, powiadam: jeśli pojęcie „demokracja” znają ze słyszenia, to wiedzą o nim tyle samo, co o Bogu w niebiesiech i tak jak „Szczęść Boże” i „Boże, choć Cię nie pojmuję, jednak nad wszystko miłuję” bez wiedzy i refleksji używają. To jedna sprawa. Druga: mówiłem o czymś ważniejszym od wiedzenia – o nawyku, że tak powiem, używania demokracji. Mają go ludzie w starych demokracjach, ale nie w nowo narodzonych. Więc obciążanie ich winą, że na wybory nie poszli lub gówniano głosowali, jest nierozumieniem psychiki niewyćwiczonego w obywatelskości człowieka. Polska demokratyczna (może) się dopiero staje. Stosowanie do niej kryteriów oceny z innej rzeczywistości jest szkolnym błędem logicznym.

  138. NeferNefer
    4 grudnia o godz. 22:19

    No i jeszcze drobiażdżeczek. Jeśli to sędziowie i dali się w tak nagły, manipulancki, niekonstytucyjny sposób wybrać, to jacy z nich sędziowie? Może to malarze pokojowi? A jeśli w dodatku przyjdą do Trybunału, żeby zasiadać, to się okaże, że nie tylko malarze, ale i manekiny. Sędziowie?! O bogowie, o mat’ maja rodnaja! Paszli wy na .uj, j…ona wasza mat’.

  139. Trochę to trwało przeczytałem dużo postów i zaskoczony jestem znikomą ilością wspieraczy PiS.
    Widzę też zaniepokojenie blogowiczów znacznie większe niz da się wyczuć poza blogami. No cóż tu są osoby bardziej świadome i w większości nie marzące o mono władztwie.
    Pomimo bardzo bulwersujących działań PiS i PAD’a jeszcze daleko Kaczyńskiemu do zagarnięcia władzy. Tak jak pisałem samymi decyzjami sejmowymi i nieliczeniem się z TK i konstytucją władzy się nie przejmuje. Opozycja ma większe poparcie (a może liczyć na znacznie większe) niż ma PiS i to uniemożliwia Kaczyńskiemu deklarację że państwo to Ja milczeć i wykonywać moje rozkazy. Nawet bardziej zakamuflowana forma tegoż jak odsuniecie wyborów na później już spowoduje rokosz wywołany przez opozycję która przygotuje bojówki by wyprowadziły ludzi na ulice , a tych władzy ie da się spacyfikować bo resorty siłowe odmówią wsparcia (tam zdecydowana większość przeciwników PiS). Próba przejęcia władzy w taki sposób to najlepszy sposób na samobójstwo. (Przejecie władzy przez Piłsudskiego mimo wsparcia go wiernymi legionami o mało nie doprowadziło do wojny domowej , a przecież opozycja była sporo słabsza. Wojny uniknięto tylko z powodu patriotyzmu opozycji której przywódcy skapitulowali bojąc się ponownej utraty niepodległości , ale i tak ofiar było sporo)

  140. anumlik (16:29)

    „Dla historycznego porządku nieśmiało przypominam, że gdy w atmosferze korupcyjnych skandali kończyły się rządy SLD w 1997 roku i ogłoszono na październik wybory..”

    No to ja tez niesmialo przypominam, ze cztery lata pozniej do wladzy znow Narod wyniosl SLD. Jak zapytalem wujka, bylego partyjniaka, jak wy to robicie, to wyznal, tak jakby troche zawstydzony:
    – Po prostu jestesmy najlepsi z tej ferajny.

    Niedlugo potem zreszta pomarl. Latka Go dogonili. I to jest chyba wytlumaczenie na fenomen przeminiecia lewicy polskiej.

  141. @pombocek

    Właśnie, pombocku, właśnie. Wiedzieli, rozumieli, a mimo to.

  142. niestety z moich obserwacji najmniej przejmują się prawem właśnie prawnicy i najbardziej nim manipulują , a w razie problemów koledzy pomagają. Oczywiście, że są też moralni, odpowiedzialnie wykonywający ten zawód zaufania społecznego, ale obawiam się że nie stanowią oni większości ew tym środowisku)

  143. wiesiek59
    4 grudnia o godz. 17:34

    Czy jest jakakolwiek MOŻLIWOŚĆ wybrania w tym systemie wyborczym ludzi PRZYZWOITYCH, jako naszych przedstawicieli?
    Jest. Zmiana ordynacji wyborczej.

  144. Poczet sędziów TK pospiesznie zaprzysiężonych nocą przez PAD został już z grubsza scharakteryzowany:

    1. Marcin Muszyński – Zarozumialec i butny ćwok. Poczucie humoru na poziomie podpitego kibola. Z twarzy – zawzięty chłopek, ukryte kompleksy. Pachołek PiS

    2. Henryk Cioch – Bliski wspólpracownik przestępczych Skoków. Prominent za czasów PRL. Brzmi niewiarygodnie. Aparatczyk PiS

    3. Lech Morawski. Spec od brzóz. Wyczuwa bomby i proch. Mistyk smoleński. Schowajcie mu małpki. Pachołek Maciarewicza

    4. Piotr Pszczółkowski. Adwokat prezesa. Postać nijaka. Robi co mu Prezes powie. Ma wąsa.

    5. Julia Przyłębska – jakaś pani. Akurat przechodziła

  145. E-J,

    Brawo. Jak zes wpadla na te zmiane ordynacji?. Bo ja to garnkotlukem od poczatkow konca polskiej demarkacji pozorowanej

  146. Orteq,
    ja też.

  147. A „ksiegowi” przechodza wlasnie intensywne szkolenia z nowego systemu podatkowego, zeby im sie nie pomylilo cos, jak beda liczyc podatek od wynagrodzen z kwota wolna 8.001.00 PLN.

    Ucza sie i sie za glowy lapia, jakie ot kokosy lud pracujacy otrzyma dzieki tej laskawosci Nadprezesa i Nadprezydenta w jednej osobie.

    Zarabiajacy malo,lub bardzo malo moga dostac po jakies 140/180 PLN/m wiecej, ale juz zarabiajacy powyzej sredniej krajowej, to im sie polepszy o jakies 78 PLN/m.

    Jak sie zlaczy ze soba 500/dziecko tak jak ma byc wyplacane, z tymi „kokosami” z 8.000 „wolnych od podatku, to ten PiS wcale nie tak drogo kupil sobie wygrana. Drogo w tym sensie ile ludziom kapnie do kieszeni. Za to koszt dla calego kraju, budzetow gminnych i jeszcze ten caly galimatjas i balagan jakie temu towarzysza, oraz koszt tych wszystkich zmian, to zupelnie inna bajka. Chyba bardzo droga bajka, za ktora wszyscy zaplaca.

    I moze dobrze jest w tym miejscu postawic pytanie o to, co takiego Nadprezes i Nadprezydent Kaczynski, ukrywa przed zaslepionymi mamona oczyma ludu?

    Co takiego chce przeprowadzic, ze uznal, ze lepiej jest lud przekupic nawet kosztem strabilnosci panstwowych finansow, byleby odwrocic od tego czegos uwage publiki?

  148. Sygnalizowane przeze mnie poróżnienie się ze znajomymi z Niemiec z powodu ich entuzjastycznej, ślepej, bezwarunkowej, bezkrytycznej wiary w zbawczą dla Polaków rolę PiS, które zakończyło się śmiertelną ich obrazą i zerwaniem paroletniej znajomości na wieki wieków amen, jest skromnym dowodem na coś, o co spieraliśmy się bezkonfliktowo z Tanaką. Twierdziłem mianowicie, że religia niespecjalnie jest żywa w codziennym życiu polskich katolików, a jej ubogimi wskazaniami moralnymi i jeszcze uboższym nauczaniem tłustych katabasów w ogóle się na co dzień nie kierują. Jeśli się ktoś kieruje, to mający w tym konkretny interes i osiemdziesięcioletnie babcie twardo postanawiające przed ołtarzem, że nigdy więcej zbliżeń i aborcji. Zwłaszcza że nie jest to rzeczywiste kierowanie się, lecz ostentacyjne słowa o kierowaniu się, czyli wiara na sprzedaż. Coś takiego jak powiedział raz mój kolega od łopaty (odsiedział 15 lat, chyba za zabójstwo lub współuczestnictwo – nie pamiętam):

    – W jakiej wierze byłem wychowany, w takiej umrę.

    Otóż między moimi znajomymi katolikami z Niemiec, a ateistą Pieczulem było w początkach znajomości przed sześcioma laty parę wzajemnych lekkich ironizowań na temat religii i ateizmu i na tym się skończyło – nigdy więcej ani ich religia, ani mój ateizm nie stanęły między nami ani jako temat, ani jako przedmiot sporu. A różnice polityczne, które też przecież żyją krótko miedzy rozmawiającymi jako brzęczące w powietrzu słowa, a nie jako bolesne kopniaki, obniżka zarobku czy emerytura od 80-tki, proszę bardzo – w ciągu paru ostatnich tygodni doprowadziły do zerwania znajomości na zawsze. Czy więc religia jest bliższa ciału, czy koszula?

    Jeśli „koszulą” nazwać choćby i słowne, ale sprawdzalne, doświadczalne życiowe konkrety.

  149. „Zobaczymy jak PIS poradzi sobie z gospodarką, realizując jednocześnie księżycowe obietnice. W każdym razie już na wejściu drastycznie zwiększył deficyt budżetowy.”
    @mag

    Bardzo prosto sobie poradzi – poprzez sięgnięcie do mojej kieszeni i reszty, co najmniej, 1.5 miliona polskich samozatrudnionych i freelancerów itp. Bo tym będzie zapowiadane powszechne ‚ozusowanie’, które sprawi, że na ZUS będę musiała przekazać około 60% przychodów, które nawet skacząc o tyczce nie miały szansy się otrzeć o drugą grupę podatkową!

    Skąd wyliczyłam tak wysoki procent daniny na ZUS? Ano stąd, że nie prowadząc firmy, ubezpieczenie ZUS mogłam zachować tylko na zasadzie tzw. kontynuacji ( a wielu współpracowników – tkwi w fikcji zatrudnienia na 1/4 etatu u ubłaganych znajomych przedsiębiorców – ci fikcyjni ‚etatowcy’ sami pokrywają 100% swoich składek na ZUS, i często jeszcze płacą za ten przywilej, ‚swojemu’ pracodawcy!), czyli co miesiąc płacić składki od płacy minimalnej (a nie przychodu realnego), a w NFZ ubezpieczyć się ‚dobrowolnie’ i co miesiąc płacić składkę opartą na średniej krajowej (przekraczającą wysokość mojego miesięcznego przychodu) – w sumie około 850 pln.

    Powszechne ozusowanie, nie uzdrowi mojej sytuacji, bo do tych 850 pln będę musiała dodać kwotę stanowiącą około 40% realnie osiąganych przychodów – czyli całościowa kwota składek jaką będę musiała przekazać do ZUS wyniesie więc między 57%, a 60% mojego przychodu (widełki procentowe wynikają z niewiedzy czy obejmie mnie też ubezpieczenie chorobowe i wypadkowe)! PIS może sobie powiększać kwotę wolną od podatku do woli, po 150% skoku ZUS na moje przychody nie zdołam wyliczyć ani 1 grosza podatku dochodowego!

    Muszę jednak podkreślić, że jestem szczęściarą w gronie współpracowników, bo nie mam żadnego kredytu do spłacenia, dla reszty powszechne ozusowanie oznacza widmo bankructwa, dla mnie jedynie ubóstwo…

  150. Lonek,
    Co takiego chce przeprowadzic,
    To proste. Zmianę konstytucji. Jak pisałam wyżej, niezupełnie żartując – system prezydencki, z wyborem prezydenta przez Sejm, ustawa antyterrorystyczna ( już gotowa) i pełnia władzy dla Kaczyńskiego. O to biega temu psychopacie. Reszta go nie interesuje.

  151. E-J,

    On sie nawet nie kryje z tym, ze to o zamach na konstytucje Kwacha mu chodzi. Wiec konsekwentnie bedzie parl do jej przeorania po kaczemu.

    Tu nawet nie potrzeba wiedzy tajemnej. Nabywanej w dlugotrwajacych malzenstwach. Np. taka wiedza:

    jesli zona nie moze juz wiecej znosic tego samego krawatu meza, to wcale nie oznacza, ze tam o krawat chodzi.

    Kaczelnik nie bawi sie w niedopowiedzenia malzenskie. No bo on nigdy zonaty nie byl. On umi walic tylko wprost:

    post komusza konstytucja – daloj! Co dalej? A chocby potop

  152. Ewentualnie, zopa

    http://vader.joemonster.org/upload/zpl/67170783effe69demot0437.jpg

    Ona dajedajet’ poslednije trusy

  153. Pisze „Polityka” nr 47 na stronie „Polityka i obyczaje”:

    „Większość posłów PO podczas składania ślubowania dodawała do przysięgi słowa „Tak mi dopomóż Bóg”. Komentarz Ryszarda Czarneckiego w „Gazecie Polskiej Codziennie”: „Nie jestem pewien, czy wszyscy politycy PO dodawaliby tę formułę, gdyby w Sejmie była lewicowa większość. To oznacza, że demokratyczna większość może kreować pozytywne, tradycyjne, konserwatywne postawy”.

    Ten komentarz natomiast oznacza logikę przyspawaną wyłącznie do obywatela von Czarnecki: Nie jest pewien, czy coś by było, ale TO OZNACZA , że owe niepewne „coś” może kreować postawy.

    Że postawy tradycyjne, konserwatywne – zgoda. Ale skąd von wytrzasnął, że – pozytywne, skoro tenże Bóg z przysięgi rzecze akurat odwrotnie: „Strzeżcie się, byście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli”? A przecież religijna podpórka „Tak mi dopomóż Bóg” jest WYŁĄCZNIE na pokaz. Dla ludzkich uszu i oczu, bo z ręką na sercu, czyli z niepolskim, ekspresowo zapożyczonym z Ameryki gestem, podobnie jak środkowy palec i autostopowicza kciuk.

    Domniemana lewicowa większość to u vona neutralna, bez wartościowania nazwa: „lewicowa większość”. Realna większość z jego podwórka to już nie neutralna „prawicowa większość”, ale coś lepszego: „demokratyczna większość”. Domniemana lewicowa nie byłaby więc demokratyczna? Ot takie prostackie zawłaszczanie nazw wzorem Krk, który podkradł nauce wyraz „nauka”.

    Forma „Tak mi dopomóż Bóg” to jeden z niezliczonych przykładów bezczelnego rozkazywania wszystkowiedzącemu Bogu, który pono lepiej od vona wie, co ma robić. Ale co mu zostaje po takim dictum? Trzasnąć kopytami, powiedzieć: „Rozkaz!”, i wykonywać. Tak mu dopomóż Bóg.

  154. Jesli ktos jest antykomuchem z prawdziwego przekonania, to zawolanie „Tak mi dopomóż Bóg” bedzie szczerym zawolaniem

    Albowiem, jest to jeden z niezliczonych przykładów bezczelnego rozkazywania wszystkowiedzącemu Bogu, który pono lepiej wie, co ma robić. Ale co mu zostaje po takim dictum? Trzasnąć kopytami, powiedzieć: „Rozkaz!”, i wykonywać? Tak mu dopomóż Bóg. Czy inny ponbozek.

    Wszystko wskazuje na to, ze to LUDZIE trzaskaja kopytami. I mowia: tak mi dopomoz Bog. A Bog ich ma gleboko tam gdzie pan majster

  155. Słowo na sobotę (tylko dla przeglądających o mocnych nerwach).

    Mnie do głębi zdumiewa, jak wiele dorosłych osób, pamiętających kacze rządy, kaczą prezydęturę i jej wyniki walki z prawami fizyki, czyli tragedię smoleńską, wraz z przekształceniem jej w mit założycielski sekty, zastanawia się obecnie …o co kaczowi chodzi.
    To zastanawianie może wynikać z podstawowego mechanizmu paraliżu intelektu, wobec niewyobrażalnych dla nieuzbrojonego wiedzą umysłu faktów, że losy całej Polski i zapewne nie tylko, są w mocy indywidualnej, jednostkowej psychopatologii.
    W tym modelu, państwo, cywilizacja, konstytucje i prawa, gospodarka, edukacja, policja, ekonomia, transport miejski i biblioteki gminne a także festiwal Woodstock są instrumentem, pozbawianym jakiegokolwiek sensu, autonomii czy prawideł.
    Poza jednym.
    Są instrumentami jednoosobowej władzy, mającej na celu jedynie i wyłącznie zemstę na otaczającym świecie, reprezentowanym przez odmienne od kacza jednostki, czyli wszystkich.
    Jeśli w ostatnich latach nastąpiła w tym paradygmacie zmiana czy różnica, to ‚tylko’ taka, że obecnie zemsta jest na stukrotnym dopalaczu poczucia winy bratobójstwa i będzie niszcząca swe ofiary w dwójnasób.
    Niewykluczone, że będzie też skierowana w świat Polskę otaczający, bo psychopatologia ukarana skutkami swego szaleństwa przez prawa fizyki, rozciąga się na obszar tych praw obowiązywania, czyli wszechświat i kosmosy.
    Kto nie jarzy tej skali, niech spojrzy w fizys delegowanego do zadania ministra wojny.
    Kto wierzący, niech wspomni jeźdźców apokalipsy, przy czym u nas mieszczą się one w jednym małym ciałku (Polska wszak wybrańcem narodów).
    Z tej perspektywy, istnienie czy nie konstytucji albo gospodarki nie ma zupełnie znaczenia, bo jest siła woli (a nawet zapowiedź jej kolejnej, po Leni R., ekranizacji).
    Teraz już jasne, co się dzieje (a to tylko teaser, choć ze znaczną ilością spoilerów)?

    Poruszono też kwestie skutków fiskalnych apokalipsy, co mnie bardzo cieszy, bo i tu nie zauważa się objawu o znaczeniu osiowym w symptomatologii.
    Otóż, jedna z zapowiedzi mówi o opodatkowaniu wszelkich działalności gospodarczych składkami, wykluczającymi obecny tryb ryczałtowy, bo zależnymi od wysokości przychodów.
    To oznaczałoby, że niezależnie od formy prawnej prowadzonej działalności czy zatrudnienia, jeden kacz mógłby zabierać każdemu legalizującemu przychody ich dowolną część, w dowolnej chwili.
    Dokładnie tak. Nikt nie będzie wiedział z góry ile zarobi i ile się ‚fiskusowi’ (czyli kaczowi) należy.
    Dzięki temu kacz osiągnie totalną władzę karnoskarbową nad dosłownie każdym (poza przestępcami) również instrumentami fiskalnymi.
    Naturalnie, w tych warunkach, tylko idiota ujawniałby dochody lub prowadził w takim kraju jakąkolwiek legalną działalność. Bezpieczniej byłoby w Czarnogórze, Macedonii czy Kazachstanie.

    Proszę sobie to wziąć pod uwagę przy planowaniu urlopów, taniej i mądrzej wyjdzie kupować bilet w jedną stronę.

  156. Ewa-Joanna 4 grudnia o godz. 23:36
    =============================
    Droga Joanno!
    Bez zmiany średniej, przeciętnej czynności umysłu w populacji,
    społeczności, Narodzie – nic się nie może zmienić.
    Ordynacja to tylko papierek, żadnej mądrości nie daje,
    a głupi, niesprawny intelektualnie człowiek, dobrej ordynacji
    nie stworzy.
    Przykro mi!

  157. Gekko 5 grudnia o godz. 8:22
    ==========================
    Zgadzam się z opisem kategorii politycznej nazywanej kaczyzmem,
    tylko wniosek końcowy jest mało przekonywujący
    – nie wszyscy możemy kupić bilet w jedną stronę.
    Powstaje pytanie – co ma robić, ta większość, która nie ma wyjścia,
    musi pozostać w objęciach kaczyzmu?
    To nie jest pytanie retoryczne?

  158. Joa.G 5 grudnia o godz. 1:54
    =============================
    PIS z gospodarką sobie nie poradzi, nie ma takich możliwości.
    Skończyły się wszelkie rezerwy, we wszystkich obszarach.
    Zabranie bogatym niewiele da, bo to jest nieliczna grupa ludzi.
    A reszta jest przyciśnięta do ściany, dalsze jej opodatkowanie
    spowoduje tylko zmniejszenie wpływów budżetowych.
    Majątek narodowy jest sprzedany, te resztki choćby dla
    przyzwoitości muszą być pozostawione, jeżeli o przyzwoitości
    i odpowiedzialności ,w przypadku naszych elit można mówić.
    Nawet SYNEK Starego Mariusz nie pomoże, już teraz jestem tego
    pewien, po tak krótkim okresie urzędowania nowej władzy.

    Nawet sprzedanie „Lasów państwowych” nie pomoże, co próbowali zrobić politycy PO, dla ratowania swojej obecności w polityce.
    Resztka po OFE zupełnie się nie liczy, niedługo się okaże, że są to tylko papierki, makulatura, nazywana papierami wartościowymi.

    Jedynym ratunkiem jest żywy pieniądz. Na ten zewnętrzny, pożyczony,
    nie ma co liczyć, bo z reguły bankrutowi się nie pożycza, jeżeli już to na lichwiarski procent.

    Co zostało kaczyzmowi?
    Spojrzenie, i to z szacunkiem na nasze ręce, szczególnie na te zdolne do pracy, tej fizycznej i umysłowej.

    Kaczyzm tego nie zrobi, bo ma patologiczną czynność umysłu, do tego zaawansowaną, kartoflaną.

  159. Gekko
    5 grudnia, g.8:22
    Mam do ciebie serdeczną prośbę. Wklej ten tekst na na blogu Passenta, opanowanym przez wielkich fanów Kaczafiego.
    Zauważyłam pewną prawidłowość. Wśród tych gorliwców nie ma ani jednej kobiety (Muszynianka to dawny TO, Sylwia itd), a jak się pojawia, np. ja, zaczynają się seksistowskie złośliwości i prostackie dawanie do zrozumienia, że PO, GW i TVN zrobiło mi wodę z mózgu.

  160. Wacław1
    5 grudnia o godz. 8:44

    Inaczej mówiąc, ordynujesz Waść, że będzie dobrze, kiedy obywatele będą mądrzy. Czyli kiedy babciom będą rosły wąsy. Ale załóżmy, że będą, to co – będą skrupulatnie studiować dniami, nocami życiorysy kandydatów i z pomocą logarytmów, całek, różniczek i teorii prawdopodobieństwa przewidywać, co każdy z nich pokaże, kiedy mu się okoliczności zmienią? Może nie zauważyłeś, ale najmądrzejsi się nie pchają do polityki, bo mają od dziecka ciekawsze dla nich zajęcia. Profesorowie w polityce, to niekonieczne intelektualne orły (choć i takie się trafiają, np. pani Łętowska, pani Płatek, pan Kołodko). Sprowadziłeś rzecz do jednej, najbardziej, wydawałoby się, logicznej przyczyny – do poziomu intelektualnego elektoratu. Tymczasem polskie przymierzanie się do demokracji to dopiero początek i średni intelekt na pewno kiedyś będzie wyższy niż teraz, ale na razie jest taka ludzka, z przeproszeniem, masa, jaka jest, i z nią się robi wybory, a nie z masą hipotetyczną. Za parę pokoleń ludzie specjalnie nie zmądrzeją, ale metodą prób i błędów ciut się demokracji nauczą. Więc więcej myślący kombinują, co zrobić, żeby JUŻ zrobić, a nie w następnym tysiącleciu.

    Wybacz prywatne pytanie, ale czy Ty, Wacławie, nie za mało dziś słoniny wtykłeś? Bo, jak dobry kucharz, o innych dbasz, ale o sobie może zapominasz.

  161. mag
    5 grudnia o godz. 9:29
    W realu niestety nie widac by kobiety były mądrzejsze bowiem liczba kobiet wspierających PiS wcale nie jest mniejsza niż mężczyzn.
    Na blogu Passenta faktycznie są tylko tylko faceci pokazujący swe uwielbienie dla PiS i przy okazji inne brzydkie cechy o których piszesz.
    Oni każdego co im wytyka głupotę chcą niszczyć słowami . Ze mną już tam walczy tylko nijaki Rossi , ale jak oceniam bardzo kiepsko mu to wychodzi.

  162. Ewa-Joanna z (3:11)

    Konstytucja, to tylko jest przeszkoda w zrobieniu tego co chce. Zmiany ktre ma zamiar zrobic to co innego, niz tylko zmiana Konstytucji. To tylko pierwszy krok, przygotowanie gruntu do robienia zmian, tak zeby zadna Konstytucja i TK mu w rbieniu zmian nie przeszkadzaly.

    Wiec ponowie pytanie: Co takiego chce przeprowadzic, ze uznal, ze lepiej jest lud przekupic nawet kosztem stabilnosci panstwowych finansow, byleby odwrocic od tego czegos uwage publiki?

  163. Gekko
    5 grudnia o godz. 8:22
    Dużo prawdy , ale też wiele fantazji. Zgadzam się, że Kaczor jest opętany myślą o zemście , ale również jest opętany pragnieniem samowładztwa (co kiedyś ujawnił w wywiadzie z Torońską). On na jednym co się zna to są intrygi i haki i oczywiście na rozwalaniu. Ponieważ jest człowiekiem totalnie nie moralnym hamulców z tego powodu nie ma żadnych i jedynie strach może go powstrzymać. Jest to człowiek bardzo ograniczony i co tu mówiąc głupi , a to powoduje że nie widzi nieubłaganie zbliżającego się wyniku swego działania. O myśli że jest cwaniak ,bo schował się za swych głupków których wystawił na pierwszą linie swego działania i gdy się nie uda wygrać to oni poniosą konsekwencje on dalej będzie myślał jak zaatakować skuteczniej by wygrać swe marzenia.
    Z tego też powodu nie sądzę by się zdecydował na zmiany w konstytucji zmieniającej ustrój tak by wyborów nie było (bo to dopiero zapewni mu absolutną władzę, – ustrój prezydencki nic mu nie daje). On tak głupi nie jest (tak mniemam) żeby nie wiedzieć, że nie ma obecnie dość sił by to zrealizować. On w swej ograniczoności kalkuluje wg mnie inaczej. Zamiast reform zaraz po objęciu władzy zrobi zmiany umożliwiające mu przeforsowywanie dowolnych decyzji sejmowych by realizować działanie, które wg niego pod koniec 4 letniej kadencji dadzą mu mocny mandat na ponowny wybór. Liczy na to że kupony bankier dobrze zajmie się gospodarką i ludzie poczują poprawę , co oczywiście zasugeruje im poprzez ubezwłasnowolnione media ( po to potrzebny jest paraliż TK). Kamiński z Ziobro zrobią medialny cyrk łapania „przestępców gospodarczych” co media odpowiednio nagłośnią i „ciemny lud” uwierzy w skuteczność nowej władzy w naprawie tych patologi. Sądy będą skutecznie skazywać liderów opozycji i oczywiście tych kogo znienawidził (przykład Tusk) oczywiście po to by ich zneutralizować , a medialnie będzie to przedstawiane jako rozprawa z ludźmi niszczącymi Polskę.
    On wierzy że umie genialnie manipulować ludźmi (ciemnym ludem) , a tę myśląca mniejszość zdoła wystraszyć i spacyfikować.
    Dopiero gdy taki plan się uda rusz realizować przejęcie władzy ,ale to za 4 lata.
    Ponieważ jest głupi , myśli, że to jest realnie możliwe.

  164. lonefather
    5 grudnia o godz. 10:23

    lonek, może nic takiego nie chce przeprowadzić pojedyńczego, natomiast, być może, chce zrekompensować bratu (aż tyle nie jest chyba religijnie obojętny, by nie wierzył w życie brata i bliskich po śmierci) zawinioną przez niego (Jarka) śmierć sposobem uwiecznienia nazwiska Kaczyńskich jako wybitnych przywódców i zbawców narodu, Polski i chrześcijaństwa. Jest ostatni z rodziny najbliższej. Niewykluczone, że obiecał w duchu matce, ojcu, bratu, że to nazwisko przejdzie do historii. Jak nazwisko Piłsudskiego.

  165. lonefather
    5 grudnia o godz. 10:23

    To może być paliwo, które go napędza. A oni z góry patrzą, cieszą się, biją brawo.

  166. Jóź widać jaskółki które zaczynają wskazywać że biskupi zaczynają się obawiać, że postawili na złego konia i zaczynają wycofywać swe do tej pory bezwzględne poparcie. Oczywiście to będzie miało ogromy wpływ na ludzi będących pod ich wpływem i bardzo źle wróży Kaczyńskiemu. jego żelazny elektorat właśnie głównie na takim elemencie się opierał.
    Biskupi zaczynają dostrzegać, że Kaczyński może za 4 lata przegrać sromotnie i wraz z nim przegra KK (tez sromotnie). Zaczynają więć zabiegi by ratować swą twarz.

  167. pombocek
    5 grudnia o godz. 10:55
    Kaczyński nie jest człowiekiem wierzącym , bo gdyby był toby wiedział, że sąd Boski nie ma nic wspólnego z ludzkim i tam nic ukryć ani nachachmęcić nie można. Tam niestosowanie się do dekalogu i wskazań Jezusa nie może dać korzyści. Ten człowiek dla mnie jest i niewierzący (co widać jak się prześledzi jego karierę). i na dokładkę totalnie zdemoralizowany. Niewierzący, ale myślący wiedzą, że przysłowia zazwyczaj powstały z praktycznej oceny zdarzeń i są cenną wskazówka co przynosi dobre skutki , a co nie. Wiedzą też z historii że kłamstwo totalne nigdy niczego dobrego nie stworzyło , a rozwalaniem i niszczeniem nigdy nikt niczego dobrego nie stworzył.
    Jest co prawda możliwe że wymyśli swoją własną wiarę biorąc z wiary swych przodków to co mu pasuje i okładając swoje. Tyle tylko że to nie ma nic wspólnego zreligią.

  168. A może ten cały Trybunał Konstytucyjny to tylko o kant d… potłuc?

    A dlaczego?
    Jeżeli politycy (obydwu) walczących stron tak walczą o jego dobro i chwałę to może należy przypomnieć starego dobrego Leca i jego:

    „Wszyscy chcą naszego dobra. Nie dajcie go sobie zabrać.”

    Bo jeżeli wyroki Trybunału mają tylko zależeć od jego składu, to gdzie jest prawda?
    Czy prawdę można przegłosować, wcześniej ustalając personalia głosujących?
    A może prawda mieści się w innych rejonach?
    Wiem poleciałem metafizyką, zabobonem, ale już wracam na ziemię i oto jej ( prawdy) ziemska materializacja, czyli krotki fragment wywiadu z dzisiejszej Gazety: Z prezesem TK Rzeplińskim

    „Posłowie kwestionują to zarządzenie, wskazując, że jest sprzeczne z dotychczasową linią orzeczniczą Trybunału. Wcześniej Trybunał uznawał, że nie może wydawać takich zarządzeń.

    To prawda. Ale przepisy kodeksu postępowania cywilnego o zabezpieczeniu postępowania to instytucja przewidziana do zapobieżenia rażącemu nadużyciu prawa.”

    Czyli co rzecze Prezes TK ?

    „To prawda, ale…

    A Wy, ludku – mniej lub bardziej Boży – klóćta się i obijajta.

  169. pombocek z (godz. 10:55)

    …sposobem uwiecznienia nazwiska Kaczyńskich jako wybitnych przywódców i zbawców narodu, Polski…

    Calkiem mozliwe, ze i to jest skladnikiem jego „mieszanki napedowej”. Ale na pierwszym miejscu jest waaaaadza i o tym imperatywie nie wolno, ani na chwilke najmniejsza zpominac. A trzecim w/g mnie skladnikiem napedowym Kaczynskiego jest rewanz za to co on uwaza za upokorzenia, a czwartym, jest zemsta. Z tym, ze na pierwszym miejscu jest „waaaadza”, reszta w dalszej za wladza kolejnosci.

    I dlatego mozna wyprowadzic domniemanie, ze tym co probuje zrealizowac jest system rzadow prezydenckich, z mozliwoscia rzadzenia dekretami prezydenckimi.

    Stawiam to domniemanie, bo pamietam czasy, gdy Jaroslaw Kaczynsi byl „kancelista” u Walesy. „Raadzenie dekretami” nie przeszlo, a sam Walesa bryknal i wywalil Kaczynskich obu z Kancelarii, ale to nie znaczy, ze o pomysle zapomnial. No bo co to za „waaaadza”, jesli z wszystkim trzeba sie przez Sejm przepychac i udawac demokracje, podczas, gdy mozna miec o 9 rano „pomysla”, o 10 miec juz napisany dekret, a o 11 go opublikowac i w zycie wprowadzic. Kpie oczywiscie, ale sadze, ze to wlasnie, albo cos bardzo podobnego, „chodzi” Kaczynskiemu po glowie.

    Marionetke bezwolna juz ma, a teraz trwaja starania, zeby reszte zrealizowac.

  170. I jeszcze.
    Określenie Pana Prezesa po „To prawda, ale…,czyli rażące nadużycie prawa.”
    Rażące to mogą być światła samochodu, albo słońce, a „rażące” w ustach co prawda prawnika,ale raczej osoby związanej z jednym ugrupowań politycznych naprawdę urąga prawniczej przyzwoitości.
    Pod to pojęcie można zmieścić wszystko, i na upartego średnio inteligentna osoba jest w stanie dać klika przykładów jego zastosowania które dla jednych będą niczym nie wyjętą prawdą,a dla drugiej tylko potwierdzeniem tezy przeciwnej.
    Ale ile wspaniałych programów publicystycznych można przy tej okazji…

  171. wiesiek59
    4 grudnia o godz. 17:53
    Nie kazda, szanowny Panie, nie kazda.
    Trzeba umiec rozruzniac zabobony w rodzaju islamu czy buddyzmu
    od swiatla prawdziwej wiary katolickiej.

  172. maciek.g
    5 grudnia o godz. 11:16

    Powiedziałem o religii, ale potem się kapnąłem, że ona najmniej rządzi ludzką, że metaforycznie powiem, duszą. Niejeden rozmawia ze sobą, ze ścianą, z ludźmi z przeszłości, z teraźniejszości (sam do siebie). Zmarły jest pamięcią w żywym – żywą pamięcią, żywym we wspomnieniach. Tysiące razy przeżywa człek zdarzenia przeszłe, przerabia je, ulepsza. Pewnie wyobrażenie, że zmarli na mnie patrzą, śledzą, komentują, akceptują, ganią, jest religijnego chowu w bardzo odległej przeszłości, ale wyobraźnia z religią nie bardzo ma co robić, bo nudna, flakowata, ani jednego w niej uśmiechu. A wyobrażanie bliskich i znajomych zmarłych jest bliższe ciału, bo jest odtwarzaniem tego, co było, a nie tego, co ksiądz mówił. Nie ma więc znaczenia, czy Jarek jest wierzący, czy nie. Nie zna mentalności bliźniaków, kto bliźniakiem nie był, wiec może ją sobie tylko prowizorycznie wyobrażać, podkładać pod nią znane stereotypy. Nie zna jej treści ni mocy. Uważać więc może na przykład, że Jarek to mechaniczna pomarań…tfu!…kukła, która ma cele wyłącznie mechaniczne: to usunąć, to zgnieść, to przenieść, to zasypać.

  173. lonefather
    5 grudnia o godz. 11:37

    Mówisz, lonek, o motywacjach praktycznych, sprowadzających się do mechaniki rzeczywistości. Władza to banał, bo to motywacja powszechna, pospolita, choć akurat u kurdupla z kompleksem kurdupla może być najbardziej adekwatnym do wcześniejszych krzywd narzędziem i motywem. Natomiast rewanż, zemsta bliskie są tej mojej, o wiele bardziej intymnej, nie na pokaz, motywacji.

    Ale to wszystko jest naszym swobodnym lotem po cudzym wewnętrznym świecie. Mniejsze motywacje, jak np. zamaskowanie moralnej odpowiedzialności za śmierć brata (bo raczej nie widać było, by go inne śmierci obchodziły) sposobem stawiania na pierwszym planie setek duperelnych szczegółów katastrofy, są łatwiejsze do dostrzeżenia.

  174. Levar
    5 grudnia o godz. 11:42

    Wypraszam sobie. Trzeba umieć odróżniać zabobony katolicyzmu od światła prawdziwej wiary tomiwisizmu.

  175. Mamy zatem prezydenta o nieprzeciętnych walorach i będziemy go mieli jeszcze parę lat. Lepiej się przyzwyczajmy. Przestańmy się łudzić (o ile się łudziliśmy), że nagle ten wybitny, a może jedynie niewątpliwie wybijający się na tle dotychczasowych prezydentów, polityk zacznie widzieć polskie sprawy w odrobinie szerszej perspektywie niż ta, którą wyznaczył mu prezes PiS. Nie zacznie.

    To, ze mamy prezydenta idiote, bo trzeba byc idiota, zeby sie zgodzic na role marionetki Nadprezydenta Kaczynskiego, to oczywista oczywistosc. Tym bardziej oczywista, ze marionteka zdala pozytywnie test marionetkowosci z ochota wielka i entuzjazmem biorac na klate zlamanie, o ile wiadomo trzykrotne, Konstytucji RP.

    Dprawdy, nieprzecietne walory posiada Duda Andrzej Prezydent.

  176. pombocek
    5 grudnia o godz. 12:10

    W jakiej kolejnosci jest „naped” w glowie u kogos poukladany, to faktycznie nie mozemy byc pewni, ja napisalem jak ja mysle.

    A napisalem tak ze wzgledu na to, co nas wszystkich bezposrednio i najbardziej dotknie. A dotknie nas wlasnie „waaaadza”, wiec ja na plan pierwszy wysunalem.

    Zobaczymy ile tej wladzy uda sie Kaczynskiemu w koncu zdobyc, a dopiero potem zobaczymy do czego to doprowadzi. Jednego za to mozemy byc pewni, ze jak Osiol w Shreku, Kaczynski, choc tego nie powie, to majac wladze, nie zawacha sie waaaaadzy uzyc.

  177. pombocek
    5 grudnia o godz. 6:28

    To jest standardowe katolickie oszustwo: „tak mi dopomóż bóg”
    Po wypowiedzeniu formułki, wypowiadający już się ma za jeszcze lepszego katolika, co powiększa dystans między nim a katolikiem lichym, oraz oddala o lata świetlne w Prawdzie i Godności wobec niegodnego niekatolika.
    Tymczasem na apel do bozi – dopomóż, bozia odpowiada: spadaj na drzewo oszuście, kłamco, złodzieju, cyniku, draniu, gówniarzu nadużywający mojego imienia nadaremno, dający fałszywe świadectwo przeciw bliźniemu swemu, pożądający cudzej żony cudzołożniku, krzywdzący maluczkich gangsterze. Gówno dostaniesz, a nie moją opiekę !
    Tylko, że bozi nie słychać bo nie została podłączona do mikrofonu w sali sejmowej.
    I na tym polega katolicyzm.

  178. pombocek
    5 grudnia o godz. 11:53

    Tu ciągle badamy na ile religia, a na ile niereligia rządzą główkami.
    Ponieważ pan Jacek, a my razem z nim, znamy się na klasycznych szkolnych lekturach, to powiem, że religia kazała włożyć dziecko do pieca i odmawiać paciorki na wyzdrowienie.
    Głowa wolna od religii byłaby też w dużej mierze wolna od zabobonu. Głowa mniej obciążona i nieskażona religijnym skrzywieniem jest głową mającą większą swobodę w ocenie tego, co jest zabobonem.
    Zabobon połączony z religią, co się staje w sumie jednością, nie daje szansy na refleksję przytomnej głowy.
    Więc – do pieca z dzieciakiem.

  179. @lonefather

    Z pewnością nie sięgasz tych czasów pamięcią,ale dotarłeś – świadomie lub przy jakiejś- okazji do literatury z tego okresu i wiesz jakich objawów hołdu, czy innego „lizidupstwa „doświadczał Piłsudski Józef.
    Ci wszyscy” pułkownikowie, ministry” premiery mniejszej lub większej próby,czy sam Mościcki co i raz z okazji imienin, urodzin Piłsudskiego , jego kucharza, czy dolegliwości ulubionego psa marszałka jak na sraczkę latali do Sulejówka i okazywali wyrazy swej spontanicznej adoracji, bo kim byliby bez niego…
    I Podobnie prezydent Duda… wyciągnięty przez Kaczyńskiego raczej dla spełnienia smutnego obowiązku wskazania przegranego, bo miał wygrać oczywiście pupil i ulubieniec warszawskich i nie tylko warszawskich pomieszczeń z wysokim sufitem okazał się wolą ludu bardziej godnym od
    swego namaszczonego przez elity rywala i raczej stosując się do zasad dobrego wychowania dla swego mentora od czasu do czasu ( a może i częściej) będziemy świadkami gestów które niektórych będą przyprawiać o mdłości.
    Mi to akurat nie grozi i mogę sobie pozwolić na tej treści komentarz do zachowań Prezydenta Dudy.

  180. maciek.g
    5 grudnia o godz. 11:16

    Oczywiście, że Kaczyński jest człowiekiem głęboko wierzącym i jest to wiara silnie religijna. Wierzy głęboko w zamach i mord smoleński.
    Ta wiara daje mu to samo, co prawidłowemu katolikowi: lekkość bytu we mgle fałszu, braku refleksji, skrupułów co do rzeczywistości i odcięcia się od współodpowiedzialności za katastrofę.

  181. Wpis Redaktora o prezydencie Dudzie da się czytać.
    Po zapoznaniu się z orędziem PAD jest nad czym myśleć, pochylać przed kim głowę (w zmartwieniu), podziwiać, jak ze słów poważnych, znaczeń ulotnych prezydent ulepił orędzie, które jednoczy, apeluje, a nie mówi co jest, co było i co będzie. Strumień słów poważnych, ojczyźnianych, patos, wierność wszystkiemu co dobre i piękne, itd.

    Przykłady przywiązania do prawdy AD poznaliśmy dość wcześnie, gdy oświadczył on za pośrednictwem Kancelarii, czy sztabu wyborczego, że nie jeździł on do Poznania na wykłady dla studentów za pieniądze sejmowe, co było najszczerszą prawdą, bowiem AD jeździł za pieniądze sejmowe na wykłady do Nowego Tomyśla, a przecież Nowy Tomyśl, to nie Poznań, prawda.

    Prawdomówność porażająca. Ślę przez pół Polski do Wysokiej Kancelarii szczere przepraszam, pokornie proszę o przebaczenie za moje niecne myśli, za moją wiarę w okropne pomówienie o wykładach przyszłego prezydenta w Poznaniu.
    Prezydencie, ufam Tobie, przyrzekam więcej nie wątpić w Twą dobra wolę, prawdomówność, niezależność i moc konstytucyjną na prawie narodu do przyjmowania dobra z twoich rąk opartą. Idę i nie będę grzeszył więcej.
    Pzdr, TJ

  182. Wczoraj uczestnicząc w smutnej uroczystości ( pogrzeb znajomej) wrzucając na tacę datek o niezbyt szokującym nominale przez moment zastanawiałem się jaką rolę, formę, pełni ten odwieczny rytuał ” dawania na tacę”.

    Czy jest to rodzaj łapówki której rodowód wywieźć należy z terenów leżących zza wschodnimi rubieżami rzeczpospolitej i kojarzona (łapówka) być raczej z azjatyckim barbarzyństwem i wulgarnością.
    Czy jednak „napiwek” , czyli pojecie którego mit założycielski sytuować powinniśmy raczej na Zachód od Łaby. Na Zachód,czyli rejony estetycznej, kulturowej poprawności. Zresztą” poprawnośc” to być może mało szczęśliwe określenie,ale” doskonałość „to chyba jednak gruba przesada.
    Zdaję sobie sprawę,że wiadome podmioty – których obecność na blogu Kowalczyka dodaje sporo uroku jego bieżącej, misyjnej działalności – opowiedzą się za tym pierwszym rozwiązaniem, czyli ofiara na tacę jest perfidną forma łapówki.
    Ja z kolei, osoba która tylko zamula wartki nurt dyskusji i wprowadza niczym nie usprawiedliwioną atmosferę jałowości optuje za tą alternatywną interpretacją datku, czyli jednak napiwku.
    Nie bardzo mam ochotę i czas w tej chwili na szersze uzasadnianie mojego wyboru, ale być może już wkrótce zmierzę się z problemem.

    Łapówka czy napiwek? Oto jest pytanie.

  183. @ Wacław1, 5 grudnia o godz. 8:51
    Nie zgadzam się, że nie ma się wyjścia, ale jeśli tak komuś jest, to utrata jego wolności już nastąpiła, więc nie ma się czego bać. Nb bilet w jedną stronę (np do Hiszpanii), kosztuje jeszcze dziś PLN 49,-, więc jest dostępny literalnie każdemu. Tak jak wybór wolności, zanim utraci wolność wyboru.

    @ mag, 5 grudnia o godz. 9:29
    Mag, czy Ty sugerujesz że Gekko to kobita potrzebna Passentowi? 😉 Trochę się pogubiłem w intencji Twego posłania (postu do P.) Swoją drogą, trudno mieć racjonalny powód do występów w towarzystwie (niemal) homogennie motywowanym nienawiścią rasową, co ma miejsce w komentatorstwie blogu P.; stąd nie czuję smaku w udziale. Skądinąd wpisy P. czytam a kunszt P. uwielbiam.

    @ maciek.g, 5 grudnia o godz. 10:27
    Nie mam pojęcia, co w moich opiniach jest prawdą, a co fantazją – to się dopiero okaże. Jednak to co piszę opieram na racjonalnych w dostępnym mi zakresie przesłankach.
    W tym co ty piszesz przekonuje mnie prognoza kluczowego instrumentu realizacji kaczych celów, jakim jest wykluczenie możliwości odsunięcia go od władzy. Na rzecz tego zrobi absolutnie i, niewyobrażalnie dla nas, wszystko.
    Nie przekonuje mnie natomiast wiara, szerzona przez GW o rzekomym kontestacyjnym stosunku epidiaskopu do kaczych podchodów. Myślę że jest wręcz przeciwnie, mają pełne choć ciche wsparcie, o ile kacz będzie odprowadzał świętopietrze i składał swe ofiary także pod plebanią, a nie tylko na Wawelu.

    @ lonefather
    Poruszyłeś fascynującą kwestię, którą rozumiem tak : czy władza jest celem owładnięcia samym w sobie, czy instrumentem zemsty, będącej celem – jednym z wielu.
    W tym konkretnym przypadku uważam, że sama władza nie jest celem, zbyt łatwo rzeczony k. oddaje jej widoczne atrybuty, pozostawiając sobie smak jej owoców.
    Jeśli jednak zemsta nie byłaby celem takiej władzy jedynym, to ja dodałbym jeszcze jeden, ważny dla odczuwania tej władzy cel: poczucie jej nieograniczoności oraz powodowanego tym powszechnego strachu.
    Trybunał, gospodarka czy służby specjalne to tylko przygrywka, do totalnego a zamierzanego orgazmu wszechświatowego strachozemstosiejstwa jeszcze daleko.
    Mam nadzieję, że zechcesz jeszcze coś więcej, o Twoich poglądach na motywy i cela kacza napisać, bo uważam te poglądy za wielce inspirujące do dyskusji.

  184. Tanaka
    Przywołałeś przerażającą (przynajmniej dla mnie, gdy kazano mi ją przeczytać w ramach lektur szkolnych) nowelę „Antek”, którego siostrę upieczono w piecu w ramach praktyk znachorskich.
    A pamiętasz nowelkę, również Prusa, „Kamizelka” ? Opowiada o zacnej, kochającej żonie, która wciąż zwężała mężowi kamizelkę, bo chudł, chyba z powody gruźlicy, a ona chciała w ten sposób ukryć postępy choroby.
    Chyba to jest w kanonie lektur, albo zaraz się znajdzie z powrotem, pamiętam „Kamizelkę” ze szkoły. A było to daaawno temu.
    Nie chcę się powtarzać, bo już pisałam, że lektury zalecane jako kanon muszą mieć co najmniej 100 lat do tyłu. Ale się powtórzę, bo temat jakby nadal wisi w powietrzu
    Wiadomo, język nie stoi w miejscu, adaptując się do zmieniających się realiów życia, więc te ramoty, nie bójmy się tego słowa, są kompletnie nieprzystawalne do dzisiejszych wyobrażeń o świecie, doświadczeń i do wrażliwości, którą pobudzają zupełnie inne realia. Nie mające nic wspólnego z XIX wiekiem, a może nawet z XX?
    Takie lektury są niezbędne dla studiów polonistycznych, ale niekoniecznie dla uczniów gimnazjum czy liceum.
    Nawet jeśli są to perełki stylu.

  185. Gekko
    To jakieś nieporozumienie. U Passenta w ogóle raczej nie występują kobiety, a jeśli – to w śladowych ilościach i gromko przywoływane do porządku po pisiemu i wedle ich standardów.
    Ja się wypisuję z tego towarzystwa, co niniejszym oświadczam, bo na to, by kopać się z tyloma końmi nie mam siły i ochoty.
    Niech ich pasie Passent. Te konie.

  186. @mag
    Czyli twierdzisz,że Fraszki,czy Treny Kochanowskiego to nie potrzebne do niczego zaśmiecanie( i tak już przeciążonej zawartością) głowy ucznia liceum,czy innego Technikum ?

    Masz prawo tak sądzić,ale ja posiadam odmienne zdanie w tej sprawie.

  187. – Jest źle, no, oczywiście źle, ale kto temu winien? Pewno wszyscy, i ci z prawej, i ci z lewej, i ci z centrum. Pierwej byli u władzy ci, co twierdzili, że polityka to świństwo, a teraz są ci, co znajdują, że to fałszywa gra. A i jedni, i drudzy zapominali dodać, że to kokosowy interes. Tylko trzeba umieć brać się do tego interesu.
    – No, a nadużycia? A kupczenie przekonaniami, a korupcja? Trylski wzruszył ramionami.
    – Humanum est. Były i będą.
    – A moralność, a etyka, przecież kiedyś się za to będzie ponosić odpowiedzialność?
    Redaktor roześmiał się serdecznie.
    – Bądźmy łagodni! Kto ma żądać sprawozdania?
    – Choćby historia, choćby przyszłe pokolenia. A i dziś opozycja obsypuje was zarzutami bardzo ciężkimi.
    – Myśmy pisali to samo o nich, gdy oni byli u władzy. To, przyjacielu, są fatałaszki. Przyjdą znów oni – znowu my będziemy ciskać pioruny.
    Autor: Tadeusz Dołęga-Mostowicz, powieść Ostatnia brygada, cz. 1, rozdz. VI
    Opis: rozmowa Dowmunta z red. Trylskim.

    Jeśli lud daje komuś władzę, może ją łatwo odebrać. Bóg nie jest taki skory do odbierania władzy, lepiej jest więc otrzymać ją od niego, niż od ludu.
    Autor: Zbigniew Nienacki, Ja, Dago Piastun

    Jeżeli czegoś chcę, to żądam i tak będzie.
    Autor: Ludwik XIII

    Jeżeli rządowa machina wymaga od ciebie abyś był pośrednikiem niesprawiedliwości wobec innych, wtedy, powiadam ci, złam prawo.
    Autor: Henry David Thoreau

    ”https://pl.wikiquote.org/wiki/Władza
    =============

    Kilka wątków na temat WAADZY……

  188. @Tanaka
    W epoce bez zegarków, pieców bez timera i powszechnego analfabetyzmu pacierze (ojczenaszki) czy zdrowaśki były umowną miarą czasu i ja bym ich tak bez zastrzeżeń z religijnością nie utożsamiał.

    „Nie minęły trzy pacierze, zaszumiały nad doliną jaskółcze skrzydła rącze, skoczył z nich Pietrzyk lekko, jaskółce dziękując, babuleńce złotą igłę i jedwabną niteczkę podaje. Wyjęła babuleńka okulary, na nos włożyła, igiełkę nawlokła i nuż owo gardło nieszczęsnej żabie zeszywać.”

    Kuracja „na trzy zdrowaśki do pieca” w przypadku Rozalki się nie powiodła, ale jakby tak na trzy ojczenaszki (krócej) albo niższą temperaturę zastosować… 🙄
    W lżejszych przypadkach wystarcza oplucie podłogi, okadzenie, przemierzenie…
    Tradycyjne wystawienie na mróz to jedna z niewielu metod, które przetrwały i zostały zaakceptowane także przez niewierzących w zabobony. Stosuje się w specjalnych komorach, ale też nie dłużej niż na trzy zdrowaśki ups… minuty 😎

  189. Aateista
    5 grudnia o godz. 13:40
    Ani jedno , ani drugie . Po prostu kościół (a poprawniej księża) żyją z tego co łaska i im więcej zbiorą na „tacę” tym więcej zostaje pieniędzy dla nich samych. Oczywiste jest, że koszta są spore bowiem trzeba te kościoły otrzymać media zapłacić , a i cmentarze też trzeba utrzymywać. Organizowanie imprez kościelnych to też wydatki. Nic więc dziwnego że wyciąga się rękę po datek tam gdzie można go utrzymać.Jest jasne że ksiądz ma obowiązek zrobić mszę pogrzebową i odprowadzić zmarłego na cmentarz i tam odprawić odpowiedni ceremoniał , jest tez jasne że przy takiej okazji można zebrać dużo pieniędzy.Kiedyś kolega z podwórka służył do mszy i mówił jak kościelny mówił dziś będzie długie ciało (co oznaczało bogaty umarł , będzie spory przychód)
    Kościoły i księża są tym bogatsi im hojniejsi są wierni. Pieniądz w kościele od wieków był bardzo istotny i za pieniądze wiele się też tam daje załatwić (dotyczy spraw związanych z religią). Idea to jedno proza zycia to coś innego.

  190. @mag
    Wiem,że powyższe tytuły nie nalezą do kanonu i nie jest to najszczęśliwszy przykład ,ale Twoja teza przewodnia przy doborze lektur jest mniej więcej taka:
    Ma być łatwo , lekko i przyjemnie.
    czyli,że co,że idąc tym tokiem rozumowania, musimy szkoły budować biorąc pod uwagę kierunek wiatrów z ostatnich 5 lat ,aby nasi najmłodsi mieli zawsze z wiatrem idąc do szkoły.
    Oczywiście teren drogi do szkoły maksymalnie ma być zniwelowany, czyli żadnych pagórków i wzniesień.
    Oczywiście Słońce ma również znaczenie i moim zdaniem rozsądnym byłoby rozważenie aby szkoły posadowione były na fundamentach ruchomych, obracających się zgodnie ze wskazówkami zegara, aby uczniom – Broń Boże- nie świeciło Słońce w oczy podczas zajęć dydaktycznych.

  191. Tanaka
    5 grudnia o godz. 13:14
    Takich wierzących to i ateistów jest dostatek. Tylko że nie o taką wiarę chodzi

  192. pombocek 5 grudnia o godz. 9:51
    ===================================
    Twoja interpretacja mojego tekstu jest opaczna, jakaś dziwna,
    jakbyś nie zrozumiał o co w nim chodzi.
    Nie ma we współczesnym świecie ludzi mądrych: ponieważ nikt nie zna przyczyn rzeczy, lekarze nie wiedzą skąd się biorą choroby, politycy nic nie wiedzą, więc trudno tu mówić o mądrości, naukowcy nie wiedzą poco się zajmują nauką…..

    Ordynacja wyborcza, Konstytucja, ustawy, rozporządzenia…nie mają nic wspólnego z mądrością, także, to tylko są reguły, jak postępować, żeby nie zbłądzić.
    Podobno ostatnim mądrym człowiekiem na Ziemi był Mojżesz, a w Polsce
    ksiądz Stanisław Staszic.Znalazłem specjalnie dla Ciebie @pombocku stosowny cytat:
    —————————————–
    Pitagoras wiedział, że „żaden człowiek nie jest mądry, mądrzy są tylko Bogowie”. Autorzy Biblii a także Platon oraz
    ks. Prof. Wł. Sedlak wiedzieli (prawie) co to jest mądrość, ale nie wiedzieli, jak tę mądrość zdobyć. „Gdy nie będę dbał o ciało, to mnie będzie bolało i zacznę wyć, a i moja dusza będzie kulawa” – napisał ks. Prof. Sedlak.
    ————————————————————————

  193. @maciek.g
    5 grudnia o godz. 14:19
    W „normalnych” krajach, gdzie ludzie należący do jakiejś konfesji płacą stosowny podatek, nie ma żadnego krępującego „co łaska”, a sakramenty i posługi są udzielane gratis. Nie płaci się również organiście. Przy okazji nabożeństwa zbierana jest tzw. kolekta (taca), której przeznaczenie ogłasza ksiądz czy pastor przed puszczeniem w obieg koszyczka. Uczestnicy uroczystości żałobnych wrzucają ewentualne datki do skarbonki przy wyjściu.
    Cel kolekty zawsze jest określony przez radę parafialną lub rodzinę zmarłej osoby (konkretna organizacja, hospicjum itp.) i ksiądz nie bierze udziału w liczeniu, ani w wydatkowaniu.

  194. mag
    5 grudnia o godz. 13:49

    Dla mnie to też było wstrząsające doświadczenie – przeczytać w lekturze jaki śmiertelny horror miał miejsce ponieważ ludzie tak mieli w głowach, że im się zdawało, że włożenie dziecka do rozpalonego pieca wyleczy.

    „Kamizelkę” też pamiętam;ale to wszystko już dosyć dawne dzieje. Po przeczytaniu w szkole, już do większości z nich nie wracałem.
    Mają one swoją wartość literacką, co jasne, ale i jeszcze bardziej – poznawczą. Horror biedy, zabobonu religii, samotności, odrzucenia na margines, pozorów społecznych, poniżenia – to są główne rzeczy do poznania i zrozumienia.
    Taka była historia i ona ma swój ciąg w nowych dekoracjach.
    W tym też sensie, dawne lektury są wartościowe, bo dające szerszy ogląd i perspektywę widzenia, a zatem dają szansę rozumowi.

    Dlatego też wydaje mi się, że te dawne lektury najlepiej by się sprawdziły na przedmiocie „myślenie”.
    Powątpiewam, czy na przedmiocie „polski”. analiza literacka, językowa, odhaczenie pozycji z listu „kanonu tożsamości” to o wiele za mało.
    Zresztą, jaka to „tożsamość” dzisiejsza będzie, jeśli się dzieła nie zrozumie w głębszej istocie, jeśli dzieciakowi dzisiejszemu taka lektura wyda się – przez niezrozumienie istoty – straszną ramotą, i będzie zmuszany do jej czytania wbrew silnemu oporowi i nudzie?

    Dzieciaki w PRL-u miały, nie wszystkie, jeszcze jakąś realną styczność z tamtymi realiami. Pamiętam opowieści jakichś babć-ciotek, jak to przed wojną leczyło się chorego:na bolący brzuch postawić gorący garnek. Kończyło się to zwykle szybką śmiercią. Jeśli ktoś miał wrzód, nowotwór, to gorący garnek przyspieszał chorobę a nie leczył.
    Ale tego rodzaju łączność jeszcze istniała. A teraz? Zabobonów też nie brakuje, ale ich związku z dawnym się już nie widzi. Bo sam zabobon też przez stosujących nie jest widziany jako zabobon, ale racjonalny środek działania.

    Czy takie lektury mogą jeszcze współtworzyć „historyczną tożsamość”?
    Historyczna tożsamość jest jakoś potrzebna, ale i równocześnie silnie wątpliwa i w wielu miejscach ewidentnie szkodliwa.
    Dobra miałaby być „historyczna tożsamość” „matki Polki”? W czym – w posyłaniu kolejnych pokoleń dzieci na barykady, na niechybną śmierć?
    W tym, że „matka Polka”była człowiekem głębokiej wiary katolickiej, godzącym się na śmierć dziecka w imię niejasnej „sprawy”?
    I była jednocześnie człowiekiem II gatunku w społeczeństwie rządzonym przez Kościół i mężczyzn, mężczyzn i Kościół rozpętujących wojny,na które mięso armatnie w postaci synów mają dostarczać „matki Polki”?
    A co jest warta „historyczna tożsamość”: „tylko pod tym sztandarem, tylko pod tym znakiem Polska jest Polską,a Polak – Polakiem” ?

    Kto, jak i na jakich szkolnych zajęciach umie „tożsamość” mądrze przekazać?

  195. maciek.g
    5 grudnia o godz. 14:23

    Niby nie chodzi, ale chodzi.
    Każdy katolik jest wierzący zarówno na swój własny sposób, jak i wierzący w swoje własne przedmioty wiary. Jeden katolik jest protestantem, drugi prawosławnym, trzeci luteraninem, czwarty protestantem potrójnie reformowanym, piąty waldensem, szósty albigensem, siódmy ewangelikiem, ósmy mormonem.
    To dziewiąty katolik jest wyznawcą religii smoleńskiej.
    Wszyscy uważają się za katolików.

    więc – o co chodzi?

  196. Wiara, wegiel, panstwo i herezja, czyli O Dobrej Nowinie Naszego Najwielebniejszego Pana Prezydenta, Naszego Wykladowcy, Naszego Znawcy Prawa. Naszego Pana Doktora w Dniu Górnika:

    ‚https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10153709294489318&set=a.123075234317.99573.692299317&type=3&theater

  197. Tobermory
    5 grudnia o godz. 14:13

    Owszem, „pacierz” także uchodził za miarę czasu.
    Tyle, że właśnie pacierz, a nie „psiumbziajaczybicościuba”.
    Nie słyszałem, by rodzice katoliccy wkładali dziecko do pieca, albo odmierzali czas psiumbziajaczybicościubą”.
    Ty słyszałeś?

    To jest właśnie istota: porażenie rozumu religią, w którym to rozumie nie może się wylęgnąć myśl inna. I religia zgadza się z wkładaniem dziecka do pieca. Nie ma żadnej sprzeczności. Rodzice są pewni, że robią „po bożemu”.

    Wystawianie na zimno miało różne aspekty. Powszechną praktyką było wystawianie starych rodziców „na wycug”. Starość, choroby i chłód ich wykańczały. I o to chodziło. Ubywało bezużytecznych gąb do karmienia, co w czasach biedy było niebagatelnym zyskiem,nieraz na miarę przeżycia do kolejnego roku.
    Natomiast zimno stosowane dziś do leczenia, jest skutkiem badania rozumu i medycyny naukowej, która,owszem, wzięła na warsztat doświadczenia dawne. I oddzieliła zabobon od tego, co dla zdrowia działa.

  198. Aateista i inni moi oponenci
    Nie mam absolutnie nic przeciwko obecności w kanonie lektur np. Kochanowskiego, Reja, nawet Sienkiewicza, jak ktoś lubi – w całości.
    Prusa „Lalkę” koniecznie, także „Faraona” , ale „Kamizelkę” czy inne nowele – mam wątpliwości. Co innego „Panu Tadeusz”, „Dziady” czy „Wesele – obowiązkowo.
    Obecny kanon lektur wciąż przypomina ten, który jeszcze mnie obowiązywał.
    Te różne Antki, Janki Muzykanty, Nasze szkapy, nawet mój ulubiony kiedyś „Plastusiowy pamiętnik” są reliktem epoki, której młodziaki nie czają, również słownictwa, które jest passe.
    Oczywiście trzeba szanować klasykę, ale warto ją przewietrzyć.

  199. lonefather 5 grudnia o godz. 12:19
    ===========================
    Dlaczego pan prezydent Andrzej Duda jest uzależniony od Naczelnika?
    Sam do tego doprowadził, pomija się ten element w debacie, że w kampanii wyborczej, przysięgał na wszystkie świętości, że jak nie spełni swoich obietnic, to zrzeknie się posady.
    Kaczyzm to umiejętnie wykorzystuje, i wpuszcza prezydenta w coraz to większe „maliny”.
    Nasz MAJESTAT, nie ma innego wyjścia, musi realizować wytyczne, bo sam
    nie posiada mocy sprawczej do realizacji obietnic.
    Stała się rzecz straszna.
    Cierpi Majestat, jest szargany, jak za przeproszeniem ścierka, szmata..
    Majestat, nie tylko prezydentowi jest potrzebny, nam wszystkim także,
    jeszcze jak, bez niego żyć się nie da, bo jak… to jeszcze nie dociera do świadomości elektoratu; elektorat wolno myśli….

    Majestat, jako kandydat, popełnił wielkie nadużycie, wykorzystując obietnice, do tego wątpliwej jakości, jak to dzisiaj coraz to wyraźniej
    widać, z których, z dużym prawdopodobieństwem nie będzie się mógł wywiązać…..bo budżet się nie dopina, zadłużenie rośnie,próg
    konstytucyjny 60 procentowy jest bardzo blisko.

    Były prezydent Aleksander Kwaśniewski nie popełnił takiego błędu,
    „fiku miku”, był merytoryczny, podobnie postępował Bronisław Komorowski.
    To nie był przypadek, że AK zdobył tak wielkie uznanie.

    Jest o czym myśleć, w narodzie wrze, wściekają się prawnicy, dziennikarze,
    wszyscy, którzy wiedzą do czego służy myślenie.

  200. Waclawie

    Masz deficyty tluszczu bo tracisz zwykla Tobie ostrosc widzenia.

    Mslisz sie, ze sie Duda Prezytent poddal woli Szefa wszystkich szefow.

    To sam Nadprezydent i Nadprezes w jednej osobie, nadludzkim swoim geniuszem, wybral, wskazal i namascil najbardziej miekkiego i najbardziej uleglego i najbardziej poslusznego z poslusznych, Dude Andrzeja. Ze sie nie pomylil, widzimy kazdego jednego dnia.

  201. Szamani, czarownicy, znachorzy, wiedzący, kapłani, zdobywali swą wiedzę metodą prób i błędów. Królików doświadczalnych nie brakowało….
    Nowoczesna chemia, czy raczej farmaceutyka, ekstrahowały substancje czynne ze starych receptur wielokrotnie.

    Coś w tej medycynie ludowej jest, ale zamawianie, modlitwa, są raczej na dolegliwości somatyczne mało skuteczną metodą działania.
    Fenomen Harrisa, czy innego bioenergoterapeuty, jednak funkcjonuje…..

  202. Do dobranocki jeszcze kawal czasu, wiec to nie jest bajeczka na „dobranoc”. To niestety nie jest bajeczka, to jest calkowita prawda i kazdy musi miec odwage sie z ta prawda zmierzyc.

    https://www.youtube.com/watch?v=eBTRdtbMiKI

  203. @Tanaka
    Gdyby im od dziecka wpajano „psiumbziajaczybicościuba”, to by i używali.
    Do odliczania najlepiej nadaje się to, co się umie na pamięć i w każdej sytuacji mechanicznie stosuje.
    Na okrzyk finałowy także.

    Z wystawianiem na zimno właśnie to, co wyliczyłeś, miałem na myśli.

    Może powinienem zaniechać zbyt lapidarnego stylu?

  204. mag
    5 grudnia o godz. 14:53

    Te nowelki byłyby doskonałe nie na j.polskim, tylko jako materiał do dyskusji na historii, czy WOS. Wspaniały fresk historyczny i temat do dyskusji o postępie.
    W takich warunkach jak opisane przez Konopnicką, Prusa, czy Żeromskiego, żyje ponad połowa populacji naszej planety.
    Warto to małolatom uzmyslowić.

    Zresztą, wcale niewykluczone że zmierzamy w tamtym kierunku szybkim krokiem, skoro lecznictwo zaczyna byc niedostepne, ceny leków szybują, lekarze wyjeżdżają, usługi komunalne rosną.
    Brakuje jedynie slumsów, większej ilości bezdomnych i żebraków……

  205. Tanaka
    To o czym piszesz to bardzo delikatna materia.
    Z jednej strony literatura pozwala rozpoznawać zjawiska związane z człowiekiem, jego aktywnością, kreatywnością lub ich brakiem poprzez ich „wrażliwe” opisanie, z drugiej stwarza ułudę, że je tłumaczy.
    A przedmiot „myślenie” bardzo by się przydał w szkole zamiast religii.
    Natomiast co do upowszechniania „świadomości historycznej” miałabym duże wątpliwości, czy nie skończyłoby się, tu i teraz, na pisowskiej narracji bogo-ojczyźnianej, od Grunwaldu po Smoleńsk, w której wszystko jest przekłamane, wyczyszczone i wypolerowane – zgodnie z mantrą – tak nam dopomóż bóg.

  206. A w Lodzi wyrzucaja na bruk Muzeum Ksiazki Artystycznej. Jesli ktos nie mial okazji podpisac petycji w jego obronie, to prosze, podaje link do ztrony z petycja:

    http://www.petycjeonline.com/mka

  207. „pombocek
    5 grudnia o godz. 12:16

    Levar
    5 grudnia o godz. 11:42

    Wypraszam sobie. Trzeba umieć odróżniać zabobony katolicyzmu od światła prawdziwej wiary tomiwisizmu.”

    Odpowiedź godna blogowego starego wiarusa jakim niewątpliwie może być nazwany pombocek, wcześniej upubliczniający swoje światopoglądowe credo pod nickiem @Jerzy Pieczul.
    Niby nic nowego w kolejnym ( skróconym nieco) blogowym biuletynie się nie ukazało, ja jednak spróbuję nieco przy nim pomajstrować, chociaż tym razem wolnomyślicielska rakieta dalekiego zasięgu nie była odpalona w moim kierunku.

    Zabobony katolicyzmu – ten motyw to oczywiście nic nowego, ale zmierzę się z problemem.

    Oczywiście punktem wyjścia niech będzie definicja zabobonu , przesądu.

    Przesąd (zabobon) – bezpodstawna, uparcie żywiona i niewrażliwa na argumentację wiara w istnienie związku przyczynowo-skutkowego między danymi zdarzeniami. Wypływać ono może ze stereotypów zakorzenionych w tradycji i kulturze. Jest pozbawione racjonalnych podstaw i niemożliwe do weryfikacji.
    To za wikipedią.

    Prawdopodobnie jest wiele innych definicji – do tej dotarłem najszybciej.
    I spróbuję na swoim przykładzie .
    Nie ulega wątpliwosci, że mój zabobon jest obecny w tradycji i kulturze.
    W polskiej w jakimś szczególnym natężeniu, bo przyznaje się do niego masa moich rodaków.

    „Jest pozbawione racjonalnych podstaw i niemożliwe do weryfikacji”
    Oczywiście nie mam możliwości sprawdzenia ,czy Jezus z Nazaretu rzeczywiście żył, ale wierzę, że tak było

    Definicja zawiera takie zdanie:
    „bezpodstawna, uparcie żywiona i niewrażliwa na argumentację wiara w istnienie związku przyczynowo-skutkowego między danymi zdarzeniami.”
    I tutaj następuje punkt zwrotny w moim podejściu do definicji która sobie d… podciera @pombocek zestawiając zabobon z katolicyzmem.
    Otóż jeżeli w moim przypadku przez długi okres czasu moje poglądy na kwestię religii, Boga, katolicyzmu niewiele różniły się od tego co prezentują na blogu znani wszem i wobec klasycy: Tanaka, pombocek, lone… (być może robiłem to tylko bardziej finezyjnie niż w/w ) wiem jakim człowiekiem wówczas byłem…i
    wiem również jaki jestem od czasu kiedy te kwestie – wobec których dawniej stawałem okoniem -są mi bardzo bliskie – jestem zupełnie innym człowiekiem. Szczegółów nie będę upubliczniał , bo wyjdzie, że uprawiam tanią kryptoreklamę.

    I jeżeli idę tropem definicji według której zabobon nie zawiera związku przyczynowego skutkowego i twierdzę, że jestem teraz zupełnie innym człowiekiem to:
    Albo moja wiara nie jest zabobonem ponieważ dostrzegam zasadnicze zmiany powodowane obecnością w moim życiu Jezusa, muszą niezbicie świadczyć o jego istnieniu i mocy jego nauk. Gdyby Jezusa nie było moja osobowość nie uległa by przecież przemianie
    Albo
    Używanie słowa „zabobon” w zbitce” zabobon katolicki” przez znanego lingwistę @pombocka świadczy, że używa pojęć i terminów całkowicie nie znajdujących empirycznego uzasadnienia w realnym świecie, a zyje jedynie swoimi fantasmagorycznymi „chceniami”…

    …Co – z ubolewaniem oświadczam – . mnie zupełnie nie dziwi, chociaż są chwile kiedy mój sad nad osobą pombocka przybiera bardziej samarytańskie przejawy.

    I na koniec przytoczę na zasadzie dygresji fragment z wywiadu ze znanym (być może) polskim filozofem, historykiem idei Leszkiem Kołakowskim:

    – Czy wierzy Pan w Boga?
    – To czy wierzę jest mało ważne. Ważne, czy Bóg wierzy we mnie.

  208. Zasadnicze pytanie: Do czego mają służyć waszym zdaniem lekcje polskiego? Jedynie do wpajania formułek, regułek i zasad ortografii i gramatyki? A jak lektura „Antka” to proszę bardzo, ale na lekcji historii?

    Fachowcy twierdzą coś takiego:

    Człowiek zdobywa wiedzę przede wszystkim poprzez język. Nauczanie języka ojczystego tworzy fundament ogólnego rozwoju ucznia, jest pomocą w kształtowaniu osoby ucznia, stanowi główny punkt odniesienia całej edukacji szkolnej – wychowania i kształcenia. Za rozwój języka w mowie i piśmie (w tym za zasób pojęć, ortografię i estetykę zapisu) odpowiedzialni są wszyscy nauczyciele niezależnie od posiadanej specjalności.

    Cele edukacyjne
    Wspomaganie umiejętności porozumiewania się uczniów i wprowadzanie ich w świat kultury, zwłaszcza przez:
    kształcenie sprawności mówienia, słuchania, czytania i pisania w zróżnicowanych sytuacjach komunikacyjnych prywatnych i publicznych, a zwłaszcza ważnych dla życia w państwie demokratycznym i obywatelskim; rozwijanie zainteresowania uczniów językiem jako składnikiem dziedzictwa kulturowego,

    ujawnianie zainteresowań, możliwości i potrzeb oraz językowych i czytelniczych umiejętności uczniów po to, aby wyznaczać stosowne dla nich cele, dobierać treści i materiały, projektować odpowiednie działania gwarantujące skuteczność edukacji,

    rozbudzanie motywacji czytania i rozwijanie umiejętności odbioru dzieł literackich i innych tekstów kultury, także audiowizualnych, a przez nie przybliżanie rozumienia człowieka i świata; wprowadzanie w tradycję kultury narodowej i europejskiej,

    uczenie istnienia w kulturze, przede wszystkim w jej wymiarze symbolicznym i aksjologicznym, tak by stawała się wewnętrzną i osobistą własnością dziecka.

  209. Lista lektur wymaganych na polskiej maturze
    http://maturalna.pl/lista-lektur-maturalnych-2015-cke/

    Lista lektur wymaganych na maturze niemieckiej:
    Badenia-Wirtembergia
    Georg Büchner – „Śmierć Dantona” (dramat)
    I powieści: Max Frich „Homo Faber” oraz Peter Stamm „Agnes”

    Hesja
    Kurs rozszerzony
    Büchner: Woyzeck und Briefe
    Goethe: Faust I
    Schiller: Don Karlos
    Fontane: Irrungen, Wirrungen
    Kafka: Das Urteil
    Kafka: Die Verwandlung
    Wolf: Medea. Stimmen
    Poezja Brechta i epoki romantyzmu

    Ponadto oczekuje się (w ramach szerszego oczytania) znajomości
    następujących lektur:
    Thomas Mann: Mario und der Zauberer
    Süskind: Das Parfüm

  210. @mag
    Napisałaś:
    ..”Z jednej strony literatura pozwala rozpoznawać zjawiska związane z człowiekiem, jego aktywnością, kreatywnością lub ich brakiem poprzez ich „wrażliwe” opisanie, z drugiej stwarza ułudę, że je tłumaczy..”

    Uczy albo zakłamuje. Jedna uczy druga zakłamuje. Ta zakłamująca na ogól ma większy wpływ, jest bardziej „seksy”
    Jako nastolatek wpadłem po uszy w Sienkiewicza, kiedy po 56 roku pojawiały się kolejne tomy Trylogii. Czytałem przy jedzeniu, w drodze do szkoły, nawet na korytarzach szkolnych poszturchiwany przez ścigających się kolegów, nie przestawałem czytać. Zakłamana wizja przeszłości podana przez Sienkiewicz była wtedy dla mnie taka piękną bajką; raz chciałem być szlachetnym Skrzetuskim, to znów sympatycznym rozrabiaką Kmicicem. Francuzi też mieli swojego Sienkiewicza Aleksandra Dumasa i przygody walecznych muszkieterów też mnie wtedy zachwycały. No ale Francuzi mieli jednocześnie w tym czasie Flauberta, Maupassanta, Malarmee i nigdy nie traktowali Dumasa jako genialnego pisarza, podczas gdy my Sienkiewicza owszem.
    No ale Sienkiewicz bardzo przyczynił się do wykreowania niezłomnego, pobożnego jakże szlachetnego przeora Kordeckiego i kultu czarnej madonny.
    Potrzebowałem paru lat aby otrząsnąć się, wyleczyć się z tego sienkiewiczowskiego ukąszenia.
    XVII, XVIII wiek to były straszne czasy, ta szlachta, magnaci, to było rozpasane bydło, eksploatujące bezlitośnie chłopów, Żydów, niedopuszczające do powstania silnej warstwy mieszczaństwa, przekonane o swojej wyjątkowości. Pewna księżniczka – pisze Saint Simone – złapała za rękę pokojówkę i przyjrzała się jej ręce: Jak to, to ty masz też pięć palców, jak ja ?

    Ale literatura tez uczy. Przeczytałem „Królewskie sny” i „Crimen” Józefa Hena, wspaniałe „Księgi Jakubowe” Olgi Tokarczuk. Ileż tam krzywdy, nieszczęścia, podłości, okrucieństwa. Jakżeż ten bajarz Sienkiewicz tego nie dostrzegł ? I miliony Polaków z pocieszonymi sercami przyjęło jako prawdę tę zakłamaną wersję !? Teraz łykają macierewiczową wersję „zamachu” smoleńskiego. Pewnie pojawi się kolejny utalentowany Sienkiewicz, który np. sugestywnie przedstawi generała Błasika jako hetmana Czarnieckiego.

  211. @Aateista vel Aaronu

    Oj chłopie, musisz jeszcze wiele książek przeczytać, by nie robić takich kardynalnych błędów, jak „okres czasu”. Stary, do jakiej try szkoły chodziłeś? Pewnie jakiejś przyklasztornej…

    Co do zabobonu katolickiego. Niestety dla ciebie, ale Jerzy Pieczul ma rację. Tkwisz po uszy w zabobonach. Jak bowiem inaczej nazwać zjawisko spowiadania się jakiemuś dupkowi w konfensjonale, a potem przystąpić do żarcia z brudnej łapy białej tekturki? Możesz to cudo behawioralne wyjaśnić?

  212. Poprawka
    Max Frisch „Homo Faber”.
    Trylogię da się czytać tylko w wieku 10-12 lat, tak jak i inne historie płaszcza i szpady czy inne typu „fast and furious”. W dorosłym wieku jest to niestrawne. Połykałem chciwie i nawet znałem na pamięć początek drugiego tomu „Ogniem i mieczem” 😉

  213. Najprostszy przykład katolickiego zabobonu zawarty jest w :

    „pomaga jak umarłemu kadzidło”…..

    Gromnice, święte oleje, łańcuszki z krzyżykami, medaliki, ikony, krucyfiksy, pokropki, są równie skuteczne.
    To niezły biznes, obecnie prawie w całości opanowany przez Chiny.
    Im jest obojętne co tłuką w swych fabryczkach, byle zbyt był.

  214. RICHARD DAWKINS byl gosciem wczorajszego szw.norw. talk-show (SVT1) SKAVLAN
    What are the five best reasons why ther is no god”
    https://www.youtube.com/watch?v=RyYPPTcoCiU (ang.)

  215. Nie czytalem ani Sienkiewicza ani tez innych ku pokrzepieniu „serc narodowych” – chyba ze jakies fragmenty. U mnie w domu jak malec czesciej wertowalem „Krotka historie WKP (b)”pamietam piekna ciemnoniebieska obwoloute i wytloczone napisy. Nastepnie zaczytywalem sie w roznych wspomnieniach partyzantow o „Malym Franku”, jakies pierdoly Wandy Wasilewskiej, Janiny Porazinskiej. Byl to czas fascynacji odzialami AL, ktore walczyly z rodzima reakcja. Natomiast ksiazka Mietka „Ja jako byly partyzant” byla na index librorum prohibitorum. Jeszcze do dzisiaj ma ksiazki z autografami Leona Pasternaka, Andrzeja Mandaliana („Wiosna szescolatki”), Wiktora Woroszylskiego, Stanislawa Wygodzkiego.
    Dosc wczesnie zetknalem sie w publikacjami paryskiej „Kultury” (nastolatek na poczatku lat 70) i rosyjskich wydawnictw emigracyjncyh jak np „Kontynent”, ktore to kolekcjonuje. Brak juz niewiele do kompletu.

    PS powyzszych autorow pismiennictwo z owych lat nie do czytania dzisiaj

  216. Zupełnie trafnie w kontekście rzeczywistości społecznej pojawił się w dyskusji temat „lektury a zabobon”.
    Jak ktoś myśli, że jedno i drugie to historia, to się grubo myli.
    Czytanie o zabobonach (zupełnie współczesnych i modnych) można uskutecznić na łamach „Newsweeka”, a to pod postacią reklamy dotacji unijnych, o polskich naukowcach co „ciastka które leczą” stworzyli.
    Treść reklamy w niczym dowodów naukowych na lecznicze tych ciastek właściwości nie przynosi, choć aż ocieka naukowością, wypieczoną przez jakąś młodą ofiarę publicznej dysedukacji w RP.
    Nieopodal, na blogach „Polityki”, można przeczytać o pewnej czynności fizjologicznej, co „jest lepsza niż darmowe leki [apteczne] dla seniorów”.
    Z litości i zażenowania nie skomentuję tych enuncjacji, kto chce, może się na reklamowane w blogu czynności załapać za jedne 50 zeta, autor podaje link do swej strony sprzedażowej…

    Nb. P. Red. Kowalczyk też mógłby, wzorem tamtego sąsiada-blogera, (młodego i doktoryzowanego …w jodze) handlować – ale ateizmem, nie jest to licencjonowane, jak leczenie, więc deliktu prawnego nie będzie. Poznalibyśmy namacalną wartość niewiary. 😉

    Te drobne przykłady opiniotwórczego zabobonu to tylko wierzchołek góry …nie napiszę, czego.
    Myślę, że nie warto mieć złudzeń, jakoby treść, genre „na osi czasu” czy wartość literacka lektur serwowanych młodym ma w obecnych czasach i kulturze publicznej nad Wisłą jakiekolwiek znaczenie dla wychowania.
    Nie ma go nawet umiejętność czytania, co rzadko idzie w parze ze zdolnością rozumienia widzianych zestawów liter (polecam badawczo portale dziennikarstwa społecznościowego, np. „na temat”).
    No i wreszcie ubogacenie jak najsłuszniejszym z tej czy innej strony kanonem lektur naszej oświaty publicznej, przy tej jakości i konduicie intelektualno-kompetencyjnej kadrze, może przynieść efekty zgoła odwrotne od wyobrażalnych.
    I na to są dowody na blogach „Polityki” – nie trzeba daleko szukać, bo po sąsiedzku.
    Tak oto rozważania: lektury i zabobony, kończą się, jak wszystkie drogi, prowadząc do ostatniej ucieczki przed wszechogarniającym głupstwem, czyli do Listów Ateisty 😉
    Zanim wszyscy, głosami wyedukowanej młodości, zostaniemy ozdrowieni w piecu.

  217. @mag
    Kluczowym argumentem którym uzasadniasz swoje poglądy na temat „co powinno znajdowac się w szkolnym kanonie jest ten zawarty w zdaniu:

    Te różne Antki…są reliktem epoki, której młodziaki nie czają, również słownictwa, które jest passe.

    Obawiam się, ze ta Twoja opinia jest jednak częścią większej całości którą swego czasu zawarła jedna z autorek Polityki w artykule zatytułowanym „Dzieci nasze” , jak się domyślasz inspirowanym modlitwą „Ojcze nasz”.
    Oczywiście treść nic nie miał wspólnego z teologią, religią itd.
    Autorka twierdziła, że my społeczeństwo ludzi dorosłych en bloc dostalismy ostatnio pierd…na punkcie dzieci.
    Wszystko o dzieciach , dla dzieci, z dziećmi, o dzieciach. Poparte odpowiednimi przykładami ze społecznej praxis.
    A my tym moszczeniem dzieciom drogi w dorosłość robimy dużą krzywdę, bo wiek męski ma swoje prawa i w życiu jak to w życiu – bywa rożnie.
    A jak dzieci kojarzą, wyobrażają sobie reguły które czekają je za kilkanaście i są efektem tego modelu wychowania młodzieży.
    Kilka lat temu wpadł mi w oko i utkwił już na stałe widok uroczego dziewczęcia które nawiedził na stoku narciarskim ( był to okres ferii zimowych)zdeterminowany chęcią przeprowadzenia wywiadu jakiś dziennikarz. No i dotarł do uśmiechniętego , wyrośniętego – z widocznymi cechami odrębności płciowej – dziecięcia i zadał metafizyczne pytanie:
    – Jak wrażenia? Czy śnieg dobrze nosi? (i tego typu banały)
    Dziewczę z rumianym licem odparło
    – Łoł jest cudownie, śnieg jest wspaniały, pogoda rewelacyjna. Wszystko jest super. A w ogóle to bawić się to żyć!!!

    No właśnie bawić się to żyć. Wiem, ze prawdopodobnie nie wszystkie dzieci, nie cała młodzież, ale raczej obowiązujący paradygmat serwowany dzieciom sprowadza się mniej więcej do tego co napisałem ja i autorka przywołanego wcześniej tekstu.
    A można moim zdaniem inaczej.
    Swego czasu doznałem szoku niemalże czytając książkę „Ocaleni” . Wywiady z mieszkańcami Izraela pochodzącymi z Polski. Bohaterowie to oczywiście ludzie sędziwi.
    Jedna z osób podzieliła się ze swoim rozmówcą zasadami programu jaki przeprowadzają niektóre izraelskie szkoły.
    Oczywiście za zgodą rodziców, raz na jakiś czas ( kilka razy w miesiącu)w ramach godzin wychowawczych dzieci ( kilkunastoletnia mlodzież) odwiedzały wybrany ośrodek dla osób starych, sędziwych, schorowanych.
    Osoba opowiadająca przyznała, że pierwsze reakcje nie były ciekawe. Wiadomo jak może reagować młodzież. Śmichy, chichy, i tego typu reakcje .Każdy chłopak, dziewczyna miały swojego pensjonariusza do swojej „dyspozycji”.
    I z czasem stawał się cud. W miejsce mało sensownych rozmów o niczym ,wytwarzała się z każdym spotkaniem coraz silniejsza więź w ramach takiej pary. Młody – starzec. Zwierzali się wzajemnie ze swoich spraw, szczerze pytali się( to młodzież)o stan zdrowia swoich podopiecznych, ( teraz druga strona)o szkołę, oceny, swoje sympatie, chodzili ( albo wyprowadzali na wózku) na spacery po pobliskim parku. itd.

    Wiem, że odbiegłem dosyć daleko od listy lektur dla małolatów, ale powiedzmy, ze napisałem to wszystko ku pokrzepieniu serc.

  218. @ mag
    „…z drugiej stwarza ułudę, że je tłumaczy..”
    Pozwolę sobie na kategoryczną i entuzjastyczną opinię, że napisałaś w tym akapicie jedną z najmądrzejszych rzeczy o powszechnie mylnym rozumieniu sensu literatury, jakie czytałem na blogu.
    Przepraszam, że piszę to jako facet (kwestia wiary), ale się nie mogłem powstrzymać. 😉
    Nb tej mylności, chyba nic bardziej reprezentatywnego dlań, niż wywiad w ostatniej GW z twórcą Wyrypajewem.
    Nomina sunt ergo odiosa.

  219. Aateista
    A tak po prawdzie, to o co ci chodzi?

  220. @mag
    O to ,że Jahwe jest żydowskim Bogiem, Matuzalem żył bardzo, bardzo długo, a Robert Lewandowski jest najlepszym polskim piłkarzem.

  221. Lewy
    5 grudnia o godz. 16:18

    Sienkiewicz pisał „ku pokrzepieniu serc”.
    To, przez dekady, było główne wyjaśnienie w szkołach.
    „Po co pisał Sienkiewicz?” . „Ku pokrzepieniu serc !”
    Była to prawidłowa tożsamość historyczna Polaka.

    Mógłby się ktoś spytać, ale się nie pytał: zaraz, zaraz, pokrzepieniu – kogo? Przecież nie chłopa pańszczyźnianego, nie „mniejszości narodowych” i całej reszty biedaków, bo oni to była ta „czerń”, „tłuszcza”, „mierzwa”, która służyła do widowiskowego wyrzynania w sprawie słusznej, czyli dla pokrzepienia. Czegoś jakby „pokrzepienia narodowego.” A nawet całkiem dosłownie.
    Ta „czerń” dobrze się nadawała, by walczyć w cudzych wojnach i ginąć za cudze interesy. Nie nadawała się na „pokrzepienie narodowe”, bo nie oni byli tymi „pokrzepianymi”, tylko przez pokrzepionych ciemiężonymi.

    Oddzielenie rzeczy wartościowych i prawdziwych w literaturze, od mitów, łgarstw i propagandy jest niezwykle trudne i mało kogo interesuje. Nie o głębię poznania chodzi, ale o wynik – „pocieszenie” oraz „tożsamość”, opartą w dużej mierze na mitach, bujdach i oszustwach.

  222. Lektury, teatr, kino…
    No, a co z naukami ścisłymi? ;–)
    Czy biologia jest zaliczana do nauk humanistycznych , czy przyrodniczych?

  223. @Gekko musisz pamiętać,że:

    Jakkolwiek łacina wywodzi swój rodowód z czasów Imperium Rzymskiego, to jednaj przez bardzo długi czas kojarzona była ( i chyba jest również do tej pory)z misją i poczynaniami Kościoła katolickiego.

    I chciałbym w nawiązaniu do tego powiedzieć,że:
    musisz się liczyć z tym,ze w chwilach przesilenia intelektualnego któregoś z dyżurujących na blogu ateistów – fakt,że od czasu do czasu ozdabiasz swoje wywody zdaniami pisanymi językiem Horacego – będziesz
    narażony na specyficzne w tonie uwagi.

  224. Czytam sobie leniwie powieść Grishama „Ostatni sprawiedliwy”.
    Kapitalny fresk mentalności Południa USA.

    Wszyscy modlą się do Boga.
    Lata siedemdziesiąte i dalej segregacja rasowa w praktyce.
    Kościoły dla białych i czarnych- osobne.
    A ponoć jest to religia UNIWERSALNA…….
    Więc dlaczego tyle rasizmu?

  225. Lewy, Tanaka
    Jakoś nigdy mnie Sienkiewicz nie krzepił i udało mi się pokończyć różne szkoły bez dogłębnej znajomości jego dzieł. Czytałam trylogię, ale po łebkach, nie ja jedna, jak się przekonałam, studiując polonistykę, co uwolniło mnie… od poczucia winy.
    No bo jakże to, panie dzieju, nie zachwycać się Sienkiewiczem…
    Kurde, można.
    Może to była intuicja, bo po latach zrozumiałam, że niekoniecznie piękne karty mieliśmy na Kresach, „broniąc naszych polskich stanic”.

  226. Przerwę Waszą pasjonującą dyskusję na temat lektur (szkolnych) informacją o zacieśnieniu coraz ciaśniejszych więzi pomiędzy PiS-em a Kościołem Rydzykowym.
    http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105402,19299183,radio-maryja-swietuje-24-urodziny-tlumy-sluchaczy-w-toruniu.html
    Zwracam szczególną uwagę na słowa prezesa, że każda ręka podniesiona na Kościół, to ręka podniesiona na Polskę.

    Mają Państwo jakąś lekturę pod ręką (nie podniesioną na Polskę), która egzemplifikowałaby te słowa Najjaśniejszego Naczelnika Państwa. Może Pan, Panie Jacku, zna taką lekturkę patriotyczną?

  227. Zapomniałam dodać, że Sienkiewicz jest oczywiście bardzo filmowy i jeśli przyjąć konwencję westernową przy ocenie Trylogii, to mamy świetny gotowiec na scenariusz, co się zresztą sprawdziło.

  228. anumlik
    Chwilami myślę, że śnię. A to Polska właśnie!
    Kaczystowsko-Rydzykowa przez durnych i leniwych rodaków (50% olało wybory) oddana w lenno kk i socjal-narodowcom.

  229. @anumliku,

    A czy Najwiekszy i Najjasniejszy Naczelnik Panstwa, nie podkradl tych slow z jakiego przemwoienia Wladyslawa Gomulki? Bo mi to dziwnie znajomo brzmi, tylko brak jest frazy, ze … ta reke podniesiona odetniemy ….

    Wiec moze w poszukiwaniach stosownej lektury nalezaloby sie udac, do zbioru przemowien Towarzysza „Wieslawa”.

  230. @mag,

    Nieuwaznie mnie czytalas. Tyle razy wskazywalem, ze ten sojusz Kaczynskiego z kk bedzie, i wlasnie w tym widze nadzieje na skuteczne pogonienie, ze dzialaja reka w reke, przy pognebieniu narodu. I jak przyjdzie sie wyzwalac, to od obu opresji na raz.

  231. lonefather,
    nie, to z Cyrankiewicza:
    – Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewny, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie, … w interesie walki o podwyższenie stopy życiowej ludności, w interesie dalszej demokratyzacji naszego życia, w interesie naszej Ojczyzny.

  232. Wszystkim zainteresowanym kwestiami jezykowymi, podpowiadam, ze za „miedza” u Makowskiego jest ciekawy, choc nie wyczerpujacy tematu tekst o jezyka gwalceniu.

    http://makowski.blog.polityka.pl/2015/12/05/jezyk-pierwsza-ofiara-kaczynskiego/#comment-27837

  233. @Nemer

    Spasiba bolshoye.

    A swoja droga to byl nieglupi czlowiek ten Jozef Cyrankiewicz.

    No to juz, dzieki Nemerowi wiemy, komu JAroslaw Kaczynski podkrada takie „perelki”. Czyli nie tylko zlodziej, ale i hiena cmentarna zarazem, z niego jest, tego Najjasniejszego i Najwiekszego Kaczalnika. Ups, obrzydliwy typ.

  234. lonefather
    Słynny bon mot o ręce uciętej jest autorstwa wieloletniego premiera w PRL, Józefa Cyrankiewiecza.

  235. Tanaka
    5 grudnia o godz. 17:47
    Polska – matecznik katolicyzmu, gniła, próchniała i w końcu tym truchłem podzielili się zaborcy. Okazało się, że ci zaborcy wymusili na tej ciemnej hołocie, oszalałych konfederatach barskich, pewne reformy: np. namiestnik Carycy zmusił w tym mateczniku do uznania innych wyznań religijnych, to carat zniósł pańszczyzne, to pruski zaborca nauczył gospodarności, przestrzegania prawa.Nawet zacofana, katolicka Austria przetrzepała kosciół, sekularyzując klasztory, zajmując majątki.
    Wystarczyło odzyskanie niepodległości w 1918 roku, a katolicki matecznik odżył z wigorem, miejsce zaborców zajęli boyowscy „nasi okupanci.”
    Po drugim wyzwoleniu, pod skrzydłem wielkiego brata, matecznik mocno się skurczył, kler się przyczaił, niby spokorniał, zagrał na przeczekanie. Niestety przeczekał i doczekał kolejnej pełnej niezależności. No i mamy powrót do przeszłości. Polska pod pisem znowu gnije. Wszystko wskazuje na to, że znów będziemy musieli znaleźć „opiekuna”, który nas obroni przed nami samymi. Wtedy wróci normalna szkoła, bez religii, za to z prawdziwą nauką, Darwinem.
    Trudno, my Polacy nie potrafimy się sami rządzić, otumanieni katolicyzmem, niezdolni do racjonalnego myślenia, potrzebujemy wytycznych z Moskwy, a może z Pragi, cholera wie skąd, żeby się pozbyć Kaczora, Macierewicza i całej tej szajki, mieszanki świrów, oszustów, bezwstydnych konformistów, opierających swoją legitymizację na głosach ciemnej, katolickiej, polskiej materii.

  236. @lonefather
    Ups, obrzydliwy typ.
    Ale jakże skuteczny. A jeszcze nie tak dawno publicznie zarzucał Rydzykowi, że ten jest agentem KGB i za kagiebowskie srebrniki stworzył Radio Maryja.

  237. Aateista
    5 grudnia o godz. 17:30

    „O to ,że Jahwe jest żydowskim Bogiem…”

    „Jan Paweł II podszedł do Ściany Płaczu, najświętszego miejsca judaizmu. Wzruszony dotknął kamieni i włożył w szczelinę karteczkę z modlitwą do samego Jahwe – prośbą o wybaczenie grzechów Kościoła wobec ludu Izraela”. GW- 27.03.2000.

    http://www.archiwum.wyborcza.pl/Archiwum/1,0,1060918,20000327RP-DGW,BOZE_WYBACZ.html

    Ciekawe czy papież wiedział, że kieruje prośbę do „żydowskiego Boga” ?

  238. lonefather
    g.18:39
    Nie odniosłam się przecież do żadnego twojego postu. Od dawna zdaję sobie sprawę, że sojusz tronu i kościoła źle się skończy. Też nie raz o tym pisałam.
    Sorki, że nie odpowiedziałam na twoją pocztę. Ale chyba dobrze się stało. Przeczekałam. Emocje opadły i jest ok.

  239. Nie boi się Pan Gospodarz tych słów prezesa Kaczyńskiego wypowiedzianych ostatnio w Toruniu z okazji 24tej rocznicy powstania „Radia Maryja” – cytuję:
    1. „Każda ręka podniesiona na Kościół to ręka podniesiona na Polskę”.
    2. „Nie ma Polski bez Kościoła. Każdy, choćby nie miał łaski wiary, musi to przyjąć”.
    To pierwsze, to jest przecież niemalże dosłowny cytat z przemówienia premiera Cyrankiewicza z dnia 29 czerwca 1956 r. – cytuję: „Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewien, że mu tę rękę władza odrąbie w interesie klasy robotniczej, w interesie chłopstwa pracującego i inteligencji, w interesie walki o podnoszenie stopy życiowej ludności, w interesie dalszej demokratyzacji naszego życia, w interesie naszej Ojczyzny.”

  240. @anumlik

    Wiesz co?
    Przez cale zycie Jaroslawowi niewiele sie udalo zbudowac, a mnostwo zniszczyc. Czy sadzisz, ze gdzies cichaczem, zaocznie odbyl jakies kursy „budowlane”. Bo nawet najmniejsze ptaszki w Londynie nic, a nic o tym nie cwierkaja. Wiec skutecznie niszczy i rozwala, co z pewnym podziwem obserwuje, ale spokojnie, bo nawet ten jego PiS jest skonstruowany i trzymany za morde na zasadzie wzajemnego donoscielstwa i wazeliniarstwa. Wyobrazasz sobie co juz „smaza” pominieci w awansach, na awansowanych?

    Padnie jak mucha Najwiekszy i Najjasniejszy Naczalnik KAczalnik od sil destrukcyjnych tkwiacych w tym co skonstruowal. To tylko z zewnatrz bylo monlitem i ot w czasach wali o wladze, a teraz kiedy wladza jest juz nich, wylacznie kwestia czasu jest, ze sie rozpadnie.

  241. mag
    5 grudnia o godz. 18:56

    Napisze Tobie pozniej jak jest.

  242. mag, Lewy

    „Myśmy” „bronili naszych polskich stanic”. To należy zapytać – jacy „myśmy”?
    „Historyczna tożsamość” jest i po drugiej stronie: kozacka, szerzej, ukraińska. Ona, od czasów co najmniej tamtych, sienkiewiczowskich, polega na tym samym co polska, tylko przeciwnie: że oni „bronili swoich stanic”, chutorów, a dokładniej – życia i interesów, gdy ich „myśmy” napadali i wyrzynali.

    Muszą to pamiętać do dziś, i co sobie w pewnej mierze powetowali wyrzynając Polaków na Wołyniu, całkiem niedawno. A dzisiejsza „tożsamość” ciągle w dużej mierze, a może w głównej mierze jest taka, jak była historycznie. Mają na to swoje lektury historyczne.
    Nowej nie mają, dopiero ją może sobie wypracują, co zajmuje pokolenia.

    Mnie Sienkiewicz też nie „pokrzepiał”. Dla dzieciaka-chłopaka była to lektura jak inne „przygodówki”: kowbojskie, indiańskie, Hrabia Monte Christo, Dzieci kapitana Granta i co tam jeszcze. O tyle „lepszy”, że „nasz”, polski, a nie angielski, czy amerykański.

    Znacznie lepszy był za to Kapitan Nemo i reszta Verne’a. To wyzwalało marzenia, wyobraźnie i pasje poznawcze.Od tego umysł się rozwijał, a nie grzązł w mitach i kłamstwach, utrwalając uznanie dla krwawości i jej świętą słuszność, bo to myśmy ją uprawiali na innych. Bo jak inni na nas – to zbrodnia.

  243. Tymczasowo nie biorę udziału bo buszuję w książkach.

    @ Konstancja

    Jeśli jeszcze nie kupiłaś to „Powrót z gwiazd” Lema jest dzisiaj do północy za 8,96 w księgarni online na „w”. Ja kupiłam „Pałac. Biografia intymna” (za 19,95 czyli połowę ceny, kod SWIETUJEMY) i „Służące” Kathryn Stockett. Zwłaszcza „Służące” Ci polecam, do północy za 15,95.
    (przepraszam za ten nienatemat)

  244. Od jakiegoś czasu – z inspiracji @ozziego przewracam kartki „Szkiców piórkiem ” autorstwa Andrzeja Bobkowskiego. Co prawda jego wydanie jest chyba jakimś inkunabułem, bo pochodzi z !957 roku ( moje to rok 2011),ale prawdopodobnie zawiera również fragment który w tej chwili przytoczę i który tłumaczy, że problemy z rozumieniem demokracji i pojęć z nią związanych nie są specjalności tylko naszych czasów.
    Przypominam – tekst powstawał w czasie II wojny światowej , chociaż redagowany i przygotowany był po jej zakończeniu.

    „Zachód ilustruje dziś może najlepiej przypowieść o wiezy Babel. Własciwie prześcignął ją – w obrębie tego samego języka dzieją się cuda. Ten sam komunikat ,czy komentarz, wypowiadany niemal tymi samymi słowami w Londynie i w Moskwie jest i oznacza zupełnie coś innego. Użycie pewnych słów jak „Wolność” , „Demokracja” , „Prawo” , „Osoba” stał się już niemożliwe bez kilometrowego komentarza., bez określenia stanowiska myślowego, przynależności doktrynalnej, religii, pochodzenia dziadka, ojca, mamy, zamilo3wań osobistych, marki pasty do zębów której się używa, najczęstszych snów i numerów bucików. Bez tego komentarza każde z tych pojęć może być i oznaczać tysiące różnych rzeczy, miliony wolności i miliardy praw.”

    I jedynie szkoła przyklasztorna – moim zdaniem -może sprawić, że semantyczno – interpretacyjne problemy znikną jak za dotknięciem …

    Post ten można będzie również przeczytać u Makowskiego.

  245. @ Aateista
    5 grudnia o godz. 18:13
    „Musisz pamiętać…”

    Dziękuję za wskazanie przymusu, rozumiem że za takim zachowaniem ma iść domniemanie autorytetu – i to ateistycznego.
    Niestety, ludziom wykształconym łacina kojarzy się z czym innym, niż parafianom, znającym ją wyłącznie z pokrzykiwań „bum bum tedeum”.
    Nie będąc parafianinem, pozostanę nieposłusznie przy własnym nawyku i odruchu, mówienia do ludzi wykształconych, mających ten sam co ja kod kulturowy, językiem dla nich zrozumiałym.
    Dla innych służę przekładem, ale nie – posłuszeństwem.
    Ukłony, Aaparafialne. 😉

  246. Lewy
    5 grudnia o godz. 18:47

    Sokrat Starynkiewicz, „ruski namiestnik” Warszawy, zrobił z zapyziałego miasta prowincjonalnego, miasto nowoczesne, atrakcyjne, nie muszące się wstydzić miana „stolicy”, mimo, że upadłego państwa.

    W czasach Reformacji nastąpił przełom. Ci po poszli drogą protestantyzmu, zaczęli się w bardzo szybkim tempie rozwijać. Powstawały i umacniały się miasta, prawa, rosła równość, niewolnicy zostawali wyzwalani i stawami się właścicielami ziemi. Rozwijał się handel, bankowość, edukacja, uniwersytety, nauka, technika.

    Zwycięstwo Kościoła kat w Polsce oznaczało drogę w zupełnie inną stronę. Zbiegło się to ze śmiercią ostatniego Jagiellona w 1572 roku. Od tamtej pory państwo zapadało się w bezpaństwo. Co się po dwustu – dopiero (!) latach i jakże łaskawie ze strony sąsiednich państw, skończyło zaborami.

  247. Tanaka
    No tośmy się dogadali w sprawie ” kresowych stanic” i lektur.
    Zawsze mi się wydawało, że coś musi być rzeczy, skoro Ukraińcy, jeszcze wczoraj tylko sąsiedzi z tej samej wioski, tak ochotnie i okrutnie „riezali Lachów”.
    Czegoś takiego jednak nie było na Kresach północno-wschodnich Rzplitej (pogranicze białorusko-litewskie).
    Sporo na ten temat czytałam, bo mnie frapuje, choćby z powodu posiadania kresowych przodków, ale nadal nie kumam.

  248. mag

    Bo polnocno-wschodnie kresy byly pod wladza „litwy”, a nie „korony”. Litwa je podbila, gdy sama byla poganska i ustanowila faktyczna, a nie nominalna tolerancje. Na dodatek Litwa ochrzcila sie w obrzadku wschodnim, a nie katolickim. Tej tolerancji ustanowionej nawet przejscie elit litewskich na katolicyzm nie naruszylo zbytnio o ile mi wiadomo.

  249. Tanaka
    5 grudnia o godz. 19:41

    Niegłupia była konstatacja:

    „Dla Polaków można zrobić wiele, z Polakami- NIC”…..

  250. lonefather
    5 grudnia o godz. 20:06

    Nawet w „Potopie” doskonale uchwycił Sienkiewicz skład wyznaniowy Litwy pod rządami Radziwiłłów.
    Kalwini, Luteranie, Żydzi, różne mniejsze wyznania, to była ponad połowa składu wyznaniowego. Katolicy i Prawosławni byli chyba nawet mniejszością.

    Katolicy stanowili zaledwie 61% składu Rzeczpospolitej Obojga Narodów.
    Gdyby włączono Ukrainę, byliby mniejszością wyznaniową.
    Tymczasem, katolickość Polski uznaje się w narracji za bezdyskusyjną i niepodważalną.

  251. Tanaka
    Starynkiewicz ma swój plac w porządnym miejscu, znaczy się w centrum, za każdej kolejnej władzy niekwestionowane.
    Norblin, Wedel , Blikle, Zug i wielu, wielu innych „innostrańców” to również warszawiacy z wyboru. I chwała im za to co stworzyli.

  252. wiesiek59
    5 grudnia o godz. 20:20

    „Bezdyskusyjnosc” na swoje glebokie uzasadnienie. Gdyby byla dyskusyjnosc, to ilu katolikow dostapiloby „laski wiary”? A tak? Morda w kubel nie dyskutuj, nie mysl, wierz.

    Oczywiscie lagodnie, nie brutalnie, ale skutek ten sam, choc dawniej sie nie cackano i tez osiagano ten sam rezultat.

    No nic, minelo, a teraz mamy unikalna szanse, bodaj pierwszy raz od grubo ponad 400 lat na to, zeby sie z cywilnej i koscielnej opresji naraz wyzwolic. Przynajmniej jesliby ufac Bertrandowi Russelowi.

  253. na placu Starynkiewicza miescila sie niegdys redakcja „Trybuny Ludu”, byl taki naczelny tego organu Leon Kasman – zdaje sie, ze byl u Mietka w oddziale?

  254. lonefather
    5 grudnia o godz. 18:36
    ju z Nemer to podpowiedział, więc tylko przypomnę, że Cyrankiewicz powiedział to w Poznaniu, w czerwcu 1956, po czarnym czwartku

  255. Tanaka
    Pominąłeś Zygmunta, ale się nie dziwię, też bym się nie śpieszył z podziękowaniami.

  256. Pewien znany nam blogowicz, po pierwszej turze wyborów prezydenckich, m. in. w taki oto sposób zaprezentował efekty swych zmagań intelektualnych z rzeczywistością:

    – „Wygrana Komorowskiego dla mnie w drugiej turze raczej pewna.
    Ja już pisałem ci wcześniej, że jeżeli do drugiej tury przejdzie Komorowski i Duda wygra Komorowski, …”

    – „To co się rysuje pokazuje, że PiS nie uda się uzyskać przewagi umożliwiającej mu samodzielne rządy , a brak (zupełny w tej sytuacji) zdolności koalicyjnej stawia go w fatalnym położeniu. Nawet jak wygra wybory – to przegra. Czyli czas PiS juz się skończył…”

    -„Wygrana Dudy choć z punktu widzenia PO bardzo niekorzystna , nie jest dla tego obozu katastrofą , bo wcale nie wpływa korzystnie na wynik wyborów parlamentarnych. Śmiem stwierdzić, że może być to nawet dla PO korzystne , bo działania Dudy przeciw PO (zbliżone do działań L. Kaczyńskiego gdy był prezydentem) i brak realizacji jakichkolwiek obietnic z całej ogromnej masy jaka obiecał zrazi wyborców nie tylko do niego , ale tez do PiS , a to wesprze PO w wyborach.”

    – „Właśnie wygrana Dudy jest prawie gwarancją ponownej wygranej PO , na którą niektórzy zagłosują jak to się mówi z zaciśniętymi zębami.”

    Ten sam blogowicz o facecie, którego (stworzona przez niego) formacja polityczna już drugi raz wygrywa wybory prezydenckie i drugi raz wybory parlamentarne pisze tak:

    – „Jest to człowiek bardzo ograniczony i co tu mówiąc głupi , a to powoduje że nie widzi nieubłaganie zbliżającego się wyniku swego działania.

    … ustrój prezydencki nic mu nie daje. On tak głupi nie jest (tak mniemam) żeby nie wiedzieć, że nie ma obecnie dość sił by to zrealizować.
    On wierzy że umie genialnie manipulować ludźmi (ciemnym ludem) , a tę myśląca mniejszość zdoła wystraszyć i spacyfikować.
    Dopiero gdy taki plan się uda rusz realizować przejęcie władzy ,ale to za 4 lata.
    Ponieważ jest głupi , myśli, że to jest realnie możliwe.”

    No i bądź tu mądry.

  257. lonefather
    5 grudnia o godz. 18:36

    kupiłam! skorzystałam z okazji tego świętowania i nie pożałowałam sobie.
    Dziękuję za przypomnienie 🙂

  258. NeferNefer
    Pałac juz niestety w normalnej 39zł, cenie. Służące kupiłam, bardzo podobał mi się film.
    Zastanawiałam się tez nad „Idź, postaw wartownika”, ale kupię ją w wersji papierowej, a potem przekażę córce.Cena papierowej niewiele wyższa, a przeczytają oboje i może jeszcze jakiś gość, który ich nawiedzi.

  259. Nemer

    Tak, ręka podniesiona na Kościół brzmi dzisiaj mocniej niż fraza Cyrankiewicza.
    Jakby nie patrzeć, C. wygłaszał swoje przemówienie po brutalnym spacyfikowaniu protestów, w których była gotowość do przemocy, atakowano gmach UB, więc temu, kto się z funkcjonariuszami władzy identyfikował, bez truu mogło się coś takiego powiedzieć.

    Gdzie dziś natomiast są te ręce podnoszone na Kościół? Muszą gdzieś być, skąd się chyba takie słowa biorą.

    Czy chodzi o tych, co mówią z lekceważeniem o naprutych winem i palących zioła?
    O biskupich brzuchach? O pedofilach w kościele? O Komisji Majątkowej? O lekcjach religii?
    O świeckim państwie??
    O niereligijnych źródłach etyki?
    O konkordacie?

    Który to ten kamień obrazy?
    Wszystkie?

  260. Tzn moja uwaga była do mag, przepraszam za nieuwagę.

  261. lonefather o Dudzie:
    – „To, ze mamy prezydenta idiote, bo trzeba byc idiota, zeby sie zgodzic na role marionetki Nadprezydenta Kaczynskiego, to oczywista oczywistosc. Tym bardziej oczywista, ze marionteka zdala pozytywnie test marionetkowosci z ochota wielka i entuzjazmem biorac na klate zlamanie, o ile wiadomo trzykrotne, Konstytucji RP.”

    lonefather,
    a nie słyszałem od Ciebie, np. wtedy, gdy Beniamin N. miał nawiedzić USA i wystąpić w Kongresie a „grupa sprawująca władzę” powiedziała Obamie – to ty bambusie teraz pojedziesz sobie na golfa, bo my mamy ważne sprawy do obgadania więc byś przeszkadzał” – to nie pisałeś – „trzeba być idiotą, żeby się zgodzić na rolę marionetki”.

    lonefather, zwróć uwagę może, że bez Jarosława Kaczyńskiego, Andrzej Duda, który jeszcze w lutym tego roku był powszechnie mylony z Piotrem, byłby dziś nie tylko marionetką a najwyżej „vickiem” czy szefem gabinetu jakiegoś Ziobry, by np. na zlecenie Kaczyńskiego patrzeć na ręce „Zeru” a więc też byłby marionetką .

  262. @Konstancja
    5 grudnia o godz. 20:46

    Książka lepsza niż film. Pałac dalej w cenie o połowę tylko musisz wpisać kod SWIETUJEMY i nacisnąć „użyj” – dopiero przed minutą sprawdziłam i działa. A tej książki nigdy nie widziałam przecenionej. Nie mogę polecać bo jeszcze nie czytałam.

    Idź postaw wartownika mają w abonamencie na „L” to sobie przeczytam bez kupowania.

  263. Dyskusja zbacza co jakiś czas w rejony gdzie padają tylko słowa pisane dużą literą :Cyrankiewicz, Wedel, Blikle, Potop, Sienkiewicz, Litwa,i małą literą „kresowe stanice” (to sprawka mag),katolicyzm itd.
    Niechybnie cała para pójdzie w patriotyzm.
    I ja żeby nie zostać w tyle rzuciłem się na temat … słowami oczywiście Bobkowskiego, który naprawdę jest niezły w swoich diagnozach. I żeby nie być gołosłownym wrzucam jego myśli w temacie patriotyzmu histerycznego. Między innymi.

    „Jest w nas coś dziwnego: – jakaś przedziwna, mieszanina bohaterstwa, szlachetności, samozaparcia, a równocześnie holoty. No i dosiadanie wielkiego konia przy byle okazji. Ale cóż – warunki wyrobiły w nas histeryczny patriotyzm, a ponieważ natura ludzka jest silniejsza i ma swoje prawa, więc tam gdzie z patriotyzmem trzeba iść na kompromis, tam wyłazi patriotyczna hipokryzja. Coś, czego nie potrafię znieść.
    Nasz wieczna tragedia, to brak pieniędzy. Wrodzona inteligencja – i bystrość ( wprost olśniewająca w porównaniu z innymi narodami), a z drugiej strony brak, wieczny brak pieniędzy i rozpiętość między miedzy pragnieniem a możliwością zaspokojenia go, robią z każdego Polaka po prostu „kanciarza”.
    Wysokie poczucie honoru wrodzone najgorszemu chamowi w stopniu niespotykanym w Europie (poza Hiszpanią), każe jednak upozorować każdy kant. I tu wyciąga się ojczyznę.
    Biedna ojczyzna pokrywa wszystko, a jeżeli ktoś o niej zapomni jest łajdakiem.
    Zarabia się – dla ojczyzny, bankrutujesz dla ojczyzny, coś ci zarzucają, mówią żeś złodziej – nie zapomnij krzyknąć żeś patriota. Wybaczą.
    Zupełne pomieszanie idei z materią.
    Jak on szedł w Paryżu do burdelu to za Polskę, jak pani majorowa chodziła pod koszary i odbierała chleb francuskim k… to też za Polskę Dajcie spokój – trzeba z tym skończyć….A zresztą czytaj „Lalkę”. Zawsze aktualna.”

  264. Nemer

    A co to ma astatecznie za znaczenie?
    U Ziobry bylby, jest u Jaroslawa. U Zobry bylby na posylki, ale moze by sie kiedys usamodzilnil, o ile by zmadrzal. U Jaroslawa jest, a ten nie da mu szansy, zeby przestal byc marionetka. Zreszta juz na to za pozno, juz przekroczyl granice, teraz pozostaje mu tylko liczyc na to, ze Kaczynski tak zrewolocjonizuje Polske, ze nic mu nie bedzie grozic wiekszego poza podawaniem Jarkowi kapci i przynoszeniem cherbatki do lozka.

    No chyba, ze jest ten jego bozia i sprawi cud, ze sie tak Duda Andrzej zestracha, ze sie ze strachu przed Jarslawem wyzwoli i publicznie wyzna w oredziu do NArodu, jak to go Jaroslaw KAczynski omotal i ze on wszystko w tym opetaniu robil. Ale jak sam widzisz to czysta fantastyka, wiec bedzie dalej zjezdzal w dol, a skonczy pewnego dnia, miejmy nadziaje przed Trybunalem Stanu, z przykladowym wyrokiem za wielkorotne przestepstwo lamania Konstytucji.

  265. NeferNefer
    5 grudnia o godz. 20:58
    zastosowałam się do Twojej rady…kupiłam. O powodach zakupu”Idź postaw wartownika” pisalam, to jedyny powód.
    ………………………..

  266. Go Set a Watchman”, Lee Harper
    /u nas byla wydana 29 lipca 2015
    „Ställ ut en väktare”, szw./

  267. Nemer
    5 grudnia o godz. 20:36
    Nie wszystko da się przewidzieć bowiem sytuacja jest niestabilna , a sztaby polityczne popełniają kardynalne błędy.
    Mało kto się spodziewał, że jest tak wielu durnych Polaków którzy uwierzą w Kukiza i gremialnie go poprą. Trudno tez było przewidzieć że sztab I Komorowski wpadną w panikę i zaczną robić kardynalne błędy.
    Duda wygrał minimalnie 51.55 , Komorowski 48.45.
    Wygrana Dudy działała teoretycznie korzystnie dla PO , bo Polacy w większości nie chcą by prezydent i Premier byli z tej samej partii.
    Kopacz popełniała błąd za błędem co spowodowało duże straty w poparciu. Sondaże to pokazywały. Gdy już było wiadomo że PO tych wyborów nie wygra zaczęto rozpowszechniać pogląd że należny da PiS wygrać by się skompromitował. Wielu w tym i ja przestrzegałem że to niebezpieczne. Niemniej wielu pewnie tak zrobiło. Reszta zagłosowała na inne partie. Gdy już wydawało się że pewny jest pat polityczny , bo PiS wygrywa , ale opozycja ma takie poparcie że nie może rządzi samodzielnie , wszystko zmienia jedna dyskusja w TV z udziałem wszystkich kandydatów. Media zachwycają się Zandbergiem i on urywa punkty opozycji głównie ZL która wypada z sejmu. ZL uzyskuje 7,55 a więc zabrakło jej 0.45 % by wejść do sejmu. Właśnie niespodziewane wypadnięcie z sejmu ZL dało PiS pełnie władzy.
    A wiec te oceny to nie żadne grube błędy przewidywania. Wystarczyły drobiazgi i wszystko poszło inaczej.
    Redaktorzy mogą sobie teraz pogratulować, bo ta pełnia władzy PiS jest głównie ich zasługą.
    Wygrywanie prezydentów to zasługa metody wszystko dozwolone stosowanej przez Kaczynskiego i pełnego poparcia Kościoła. Bez Rydzyka i biskupów ani pis by nie odnosił sukcesów , ani tez nie miałby prezydentów . Dlatego podtrzymuje to że ma takie sukcesu wcale nie oznacza że jest dobry , bowiem głównym wygrywającym dla niego byli i są biskupi

  268. coś się dzieje.
    moje pytanie skierowane do Aateisty vel Aarona Sprężynera, który objawił sie na blogu Jarosława Makowskiego poszły w …chmurkę.

  269. Aateista
    5 grudnia o godz. 19:37

    napisałeś, że Twoj komentarz z godz. jak wyżej pojawił się u Jarosława Makowskiego. Ale tam pojawiły się jako komentarz Aaron Sprezyner; kto jest kim , kto od kogo (przepraszam) zerżnął tekst, kto popełnił plagiat?
    Masz dwa imiona? wolno, można oczywiście, ale pamiętam, jak wypierałeś się znajomości z tym Aaronem…

  270. Urodziny Radia Maryja, albo jakos tak. W kazdym razie w temacie Jaroslawa i kosciola.

    https://dl.dropboxusercontent.com/u/23030748/vince_vega_2.gif

  271. @ Konstancja
    Celne. Tak to już jest z kłamczuszkami.
    Ale na pewno się wyspowiada i dostanie rozgrzeszenie.

  272. lonefather pisze: – miejmy nadziaje przed Trybunalem Stanu, z przykladowym wyrokiem za wielkorotne przestepstwo lamania Konstytucji.

    lonefather,
    Ty teraz mówisz poważnie, czy się zgrywasz?
    Przecież te „złamania” Konstytucji, to tylko taki propagandowy bajer. Bo niby za co? Czytałeś ten konstytucyjny artykuł o „ułaskawieniu”? Wcale z niego nie wynika, by klient musiał mieć prawomocny wyrok. Jest więc np. i tak, że Prezydent RP może postępować jak Ford z Nixonem – „Nixon nie musiał obawiać się ewentualnego postawienia w stan oskarżenia w związku z Watergate, gdyż we wrześniu 1974 roku prezydent Ford udzielił mu ułaskawienia in blanco za wszelkie przestępstwa, jakich dopuścił się lub mógł dopuścić w czasie pełnienia urzędu prezydenta.” (za Wiki).

    Ta sprawa więc odpada. Poza tym, by Dudę postawić przed TS, potrzebnych byłoby 374 głosy Zgromadzenia Narodowego.

    Sprawa druga. Z ostatniego orzeczenia TK wynika, że brak „zwłoki” w zaprzysiężeniu 5 sędziów „czerwcowych” byłoby błędem, bo dwóch z nich do nielegały, nie sędziowie tylko uzurpatorzy!!! Czy to do Ciebie nie dociera?

    Trzeci zarzut to jaki miałby być niby, tak samo głupi i bezsensowny?

    lonefather, teraz Duda pewnie sobie siedzi z I Sekretarzem PZPR (Prawicznej Zjednoliconej Partii Rympalistów), przy winku, się śmieją i opowiadają sobie kawały i naigrywają się z histerii jakichś nowoczesnych przygłupków. Zapewniam Cię, że jeszcze przed posiedzeniem TK, chyba 9 grudnia, Duda przyjmie przyrzeczenie od „Pani Nikt” jak ją chce widzieć Tobermory, ona pojedzie do TK i robiący akurat za ciecia tam Rzepliński, przydzieli jej gabinet do pracy.

    Taki to będzie kompromis.
    Ponieważ nikt nigdy nie wie jaki będzie wyrok TK, choć Safjan już powiedział sędziom, że ma być taki, że tych pięciu ostatnich to mają być „nielegały”, więc pewnie tak będzie i dopiero wtedy zacznie się szukanie „pola do kompromisu”, na które to szukanie Jarosław Kaczyński z Dudą są już pewnie przygotowani. Z pewnością nie zgodzą się na to, by nawet w negocjacjach uczestniczyła grupa próbująca nielegalnie wybierać sędziów „na zapas”, czyli reprezentanci PO, Rzepliński, Biernat i Tuleja. Będą mieli argument – z psujami prawa i łamaczami Konstytucji nie gadamy w ogóle.

    Żeby było jasne, staram się unikać emocji i oceniać rzeczywistość jaką jest a nie jaką bym chciał widzieć. Nie chcę wyjść na blondynkę, po prostu.

  273. @Konstancja
    5 grudnia o godz. 21:18

    No to mamy co czytać 🙂 już od dawna czatowałam na te dwie książki których nie ma w moim abonamencie a „w” ma chyba wyłączność na Pałac bo tylko tam można dostać.

    @mag
    5 grudnia o godz. 13:59

    Ja też już nie mogę. Próbuję ale to walka z wiatrakami i do tego wpędza mnie w niepotrzebne nerwy. Przykro mi że kobiety są tam tak źle traktowane. Skróciłby Gospodarz – wystarczy dwóch – o głowę i od razu byłoby inaczej. Ja bym już ich dawno odstrzeliła.

  274. Nemer

    Ty czytales wyrok TK, ja czytalem tez. KAzdy zrozumial jakwidac inaczej, nie ma co kruszyc kopiii o zrozumienie. W/g mnie ma juz Duda dosc na wyrok. A bedzie mial jeszcze wiecej nim sie zuzyje i zostanie porzucony jako nieuzyteczny.

    Bylby numer, gdyby to sam „wodzunio” go postawil przed TS. Przynajmniej bylby to monment historyczny, w ktorym rzad i opozycja razem by zadzialaly. Z okazje, ze JAroslaw stawia Dude przed Trybunalem Stanu, to pewnie za byloby 460, a nie 374 glosow. Bo PiS murem za preziem, a opozycja to wiadomo, ale to sie nie stanie teraz, stanie sie w nastepnej mozliwej okazji.

  275. a, i jeszcze (@Konstancja), papierowych po polsku nijak tu nie dostanę więc nie mam wyboru.

  276. Jak nam się dzieje źle, zdarzyło się nieszczęście, cierpimy
    – to nasze bacie mówiły: -nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.

    W Anglii taka przepowiednia się sprawdziła za sprawą króla Henryka VIII,
    który z katolicyzmu „zrobił” anglikanizm. Okazało się to dobrym
    „posunięciem” , bo w krótkim czasie z Anglii zrobiło się Imperium Brytyjskie,
    w którym słońce nie zachodziło.
    Datą przełomową było ścięcie, za niepokorność, późniejszego świętego,
    beatyfikowanego w 1935 roku,przez papieża Jana Pawła II ustanowionym patronem ludzi mediów.

    Św. Tomasz More w przeddzień swojej męczeńskiej śmierci/ 5 lipca 1535 roku/ napisał w liście do córki: ” Nic nie może się zdarzyć, jeśli nie chciałby tego Bóg. A wszystko, czego On chce, chociaż mogłoby wydawać się nam
    najgorsze, jest dla nas najlepsze”.

    Jestem przekonany, że nasze pisowskie nieszczęście, połączone z prezydenturą Dudy , będzie dla nas dobrym nieszczęściem. Początki tej dobroci już widać, wzburzeniu jakie nastąpiło, w głowach wielu ludzi.
    Jakąż to naukę myślenia przechodzimy, miliony ludzi edukują się w prawie,
    za sprawą oglądania i słuchania rozpraw przed Trybunałem Konstytucyjnym.
    To wszystko musi wydać plon, nie wiadomo jak obfity.

  277. Nemer
    5 grudnia o godz. 22:23
    To czy będzie miał trybunał i zostanie skazany zależy przede wszystkim od tego, czy PiS przegra wybory 2019r. Jak wygra to jasne, że żadnego trybunału nie będzie. Ale gdy przegra jest wielkie prawdopodobieństwo, że przegra też PO i zmieni się diametralnie układ w parlamencie. PO bało się drastycznie karać ludzi z PIS bojąc się odwetu w razie porażki i samo sobie tym zaszkodziło, bo PiS skrupułów mieć nie będzie.
    Nowy parlament wyciągnie z tego wnioski i rozliczy ludzi z solidarności za okres rządów, wsadzając do ciupy kogo trzeba.

  278. @Wacław1
    5 grudnia o godz. 23:08

    Do diaska ciężkiego, a sami z siebie nie możemy zawczasu pomyśleć tylko najpierw oberwać żeby przejść „naukę myślenia”?! Po d mamy dostawać za każdym razem?! Do tego już raz jedliśmy tę żabę i NIC! NIC! Żaba jako danie główne i tym razem bez przystawek.

    Cholera jasna.

  279. W kwestii subtelności konstytucyjnych polecam:
    ipo.trybunal.gov.pl/ipo/dok?dok=F1775612049%2FK_40_15_wns_2105_11_30_ADO.pdf

  280. NeferNefer
    5 grudnia o godz. 23:08
    papierowe wysyłam córce listem poleconym (do 2 kg) lub przywożę sama. Czasem mam pół walizy ksiązek dla wszystkich;od namłodszego przez srednichdo córki i zięcia.
    Ale to tez najmilejszy prezent zawsze i dla wszystkich.
    Szkoda, ze nie da się wysłać.

  281. maciek.g 5 grudnia o godz. 23:18 do mnie: – To czy będzie miał trybunał i zostanie skazany zależy przede wszystkim od tego, czy PiS przegra wybory 2019r.

    Maćku.G,
    no masz rację, Andrzej Duda może stanąć w takiej sytuacji przed Trybunałem Stanu, co wcale nie oznacza, że będzie ukarany.

    Nie bardzo wiem, do czego odnosi się Twoja dalsza część wpisu
    Nowy parlament wyciągnie z tego wnioski i rozliczy ludzi z solidarności za okres rządów, wsadzając do ciupy kogo trzeba. ,
    bo jakoś mi to nie pasuje do Trybunału Stanu, który może orzec następujące kary:

    – utraty czynnego i biernego prawa wyborczego,
    – utraty wszystkich lub niektórych orderów, odznaczeń i tytułów honorowych,
    – zakaz zajmowania kierowniczych stanowisk lub pełnienia funkcji związanych ze szczególną odpowiedzialnością w organach państwowych i organizacjach społecznych,
    – pozbawienia mandatu poselskiego (od 2 do 10 lat),
    – utraty zajmowanego stanowiska, z którego pełnieniem związana jest odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu,
    – za przestępstwa i przestępstwa skarbowe − kary przewidziane w ustawach.

    No więc jeśli chodzi o Prezydenta Andrzeja Dudę, jak mu odbiorą np. „tytuł honorowy Zasłużonego Strażaka”, to chłop załamie się na pewno.

    Pozdrawiam, Nemer

  282. NeferNefer 5 grudnia o godz. 23:19
    ==============================
    Tak to już z „ludziami” jest, żeby im „cóś”dobrego się urodziło, to najpierw muszą dostać w d…, na przykład przez wojny, które wspaniale uczą ludzi „rozumu”.
    Po każdej wojnie ludzie zawsze mają mniejsze kłopoty z myśleniem.
    Wszystko się na nowo rodzi. Bez wojen ludzie nie potrafią żyć. Okres
    „miedzywojnia” nie może być zbyt długi, bo ludzie po 50 do 70 lat bez bitki dostają małpiego rozumu. Z dobrobytu to się bierze, żrą nadmiernie, i nie to co potrzeba, w niewłaściwych proporcjach. Teraz w Europie, mamy taki właśnie okres, dopominający się wojny.

    Od dr Jana Kwaśniewskiego to wiem, o tym w oficjalnej, akademickiej,
    historycznej literaturze nie przeczytacie, nawet w beletrystyce.
    Dla nauki, historycznej: wojna nie ma przyczyny, tak sobie następuje; wylatuje jak sroce spod ogona.
    Niestety, żeby była wojna, ludzie muszą zgłupieć, nie ma innej opcji.
    Ta nasza krajowa wojna; o sejm, trybunał, demokrację, właściwie o wszystko; przecież nie z mądrości powstała, jej praprzyczyną jest niewłaściwe zasilanie mózgu, czyli żarcie, to zwykłe prozaiczne.

  283. Nemer
    5 grudnia o godz. 23:50

    Masz racje, ze ten zestaw kar to wrecz zacheca do lamania Konstytucji dzien i noc. Ale jest jedno ale. Mianowicie, to na co zwrocil uwage mec. Giertych, ze to zlamanie Konstytucji, ktore samo w sobie nie jest jakos dotkliwie karane, to otworzy droge do cywilnych pozwow o odszkodowania za poniesione straty. Wiec jesli Giertych to mowi, to mysle, ze wie co mowi i mozna jego profesjonalnej opinii zaufac.

    Na miejscu Dudy, to zaczalbym sie bac.

  284. Wacław1
    5 grudnia o godz. 23:53
    ‚Ta nasza krajowa wojna; o sejm, trybunał, demokrację, właściwie o wszystko; przecież nie z mądrości powstała, jej praprzyczyną jest niewłaściwe zasilanie mózgu, czyli żarcie, to zwykłe prozaiczne.”

    byłabym rada przeczytać, kto ,Twoim zdaniem, ŻRE w nadmiarze, niewłasciwie i byle co? rządzący czy wyborcy?

    nie wszyscy w naszym europejskim kręgu kulturowym mają taki dobrobyt, jaki zapewne masz na myśli twierdząc, że to z niego bierze się chęć do wojny…a ci, co ten dobrobyt mają, raczej myślą o jego zachowaniu a nie obracanie w niwecz z powodu wojny. P

    Pewnie tych ostatnich byłoby stać na zabezpieczenie swojego majątku przed utratą wartości, ale ta wartośc jest mierzona wartością papierów, a nie sztabek złota w banku szwajcarskim.

    Masz jakieś dowody nna to, że I wojna i II wojna wybuchły z nadmiaru wszystkiego?
    że też żaden badacz historii nie wpadł na to, że wystarczyłoby zaaplikowanie diety Kwaśniewskiego i na całym świecie spokój byłby po wsze czasy.
    A może trzeba by wysłać Kwaśniewskiego do Arabów i islamistów?
    najedzeni wieprzowiną nie mieliby chęci ani myśli o wojenkach, bo w głowach by im się poprzestawiało…..
    jakie to proste…że też njikt na to nie wpadł!
    Pokojowa Nagroda Nobla gwarantowana

  285. jeszcze jedna errata. przy pierwszym rysunku(gdy już się zmoderuje, bo zapomniałam o cudzysłowach) trzeba się cofnąć do rys. nr 4
    Zainteresowanych przepraszam, ale to złośliwość w przenoszeniu, chyba ze strony PIS

  286. Ale jaja!
    „W związku z dzisiejszymi publikacjami, w których autorzy informują, że w MON trwają prace nad pozyskaniem dostępu do broni jądrowej, Ministerstwo Obrony Narodowej oświadcza, że w MON nie trwają obecnie żadne prace nad przystąpieniem naszego kraju do natowskiego programu Nuclear Sharing.”

    http://mon.gov.pl/aktualnosci/artykul/najnowsze/2015-12-05-oswiadczenie-mon/

    Co te przygłupy jeszcze wymyślą?