Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

21.11.2015
sobota

Amożeizm, tomiwisizm, porodzicyzm i inne religie świata

21 listopada 2015, sobota,

Tyle wiemy dziś, a czego dowiemy się jutro?Proponuję odpocząć na chwilę od bieżącej polityki. Mnóstwo ciekawych obserwacji przynosi opublikowany na początku listopada raport amerykańskiego PewResearchCenter poświęcony krajobrazowi religijnemu Stanów Zjednoczonych. Badania przeprowadzono między czerwcem a sierpniem ubiegłego roku, po siedmiu latach od poprzedniego takiego studium, co pozwala zauważyć rozmaite zmiany, jakie w tym stosunkowo niedługim czasie dokonały się w tym zróżnicowanym pod względem religijnym społeczeństwie. Zgromadzono olbrzymi zbiór danych, z którymi można się zapoznać (pod warunkiem znajomości języka lub przy udziale googlowskiego tłumacza) TUTAJ.

Badania (ankieta telefoniczna) objęły reprezentatywną próbę 35 071 dorosłych, a ich wyniki obciążone są marginesem błędu +/- 0,6 punktu procentowego. Materiał jest bardzo obszerny, więc nawet nie będę próbował go referować. Zrobię całkowicie swawolny przegląd niektórych wyników.

Zasadniczym paradoksem całego badania jest nieuchronne wpisanie rozmaitych niewierzących w obszar postaw religijnych (co przypisuje im postawę: „wierzą, że nie wierzą”), przeciw czemu zawsze buntują się (i słusznie) zdeklarowani ateiści (Bill Maher: „Ateizm jest religią w taki sam sposób jak abstynencja seksualna jest sposobem uprawiania seksu”, anonim: „Ateizm jest religią, jak niezbieranie znaczków to hobby”). Trudno też uznać świadome i konsekwentne zawieszanie osądu połączone z kwestionowaniem samej możliwości poznania (czyli agnostycyzm) za stanowisko religijne. Co ciekawe, mimo że poważnie traktowany agnostycyzm powinien w praktyce być postawą trudniejszą, bardziej niejako wiążącą ręce, w Ameryce więcej ludzi uznało samych siebie za agnostyków (4,0 proc.) niż za ateistów (3,1 proc.). Daje się to łatwo (ale czy prawdziwie?) wytłumaczyć bardzo silną w Stanach Zjednoczonych (silniejszą chyba niż w Polsce) negatywną konotacją słowa ateista. Ale można też dostrzec w tym chęć uniknięcia jednoznacznego opowiedzenia się. Zwłaszcza gdy popatrzy się na udzielane przez owych agnostyków odpowiedzi.

Jednak zachowajmy zdrowy rozsądek: jeśli z badania religijnego krajobrazu danego społeczeństwa wyłączymy wszystkich, którzy nie mieszczą się w kategoriach ścisłej religijności (jak to zdefiniować?), powstanie zafałszowany obraz z nierozpoznaną białą plamą. Myślę, że badacze słusznie uznali nadrzędność obrazu nad szczegółami definicji. Poza tym nie da się usunąć wpisanego w realia ludzkiego świata odniesienia między wierzącymi i niewierzącymi. Mogłoby go nie być tylko wtedy, gdyby cechą ludzkiego gatunku była albo nieusuwalna wiara w byty nadprzyrodzone, albo całkowity brak takiej wiary. Ponadto – i to chyba przesądza o sensowności obecności agnostyków, ateistów itp. w badaniu – szczegółowe pytania obnażają, że nic w życiu społecznym nie jest całkiem proste. Bo ku naszemu zdumieniu z ankiet (żarty sobie robili, nie wiedzieli, co powiedzieć czy może chcieli być uprzejmi dla ankieterów?) wynika, że wśród deklarujących się jako ateiści:

2 proc. „wierzy w Boga, z całą pewnością” [5 proc. wierzy w niebo, a 3 proc. w piekło J],
3 proc. „wierzy w Boga, prawie na pewno”,
2 proc. „wierzy w Boga, choć nie są tego pewni”,
92 proc. „na pewno nie wierzy”, a reszta właściwie nie wie.

W całej zbadanej populacji w Boga nie wierzy 9 proc., a ok. 2 proc. nie potrafi odpowiedzieć na to pytanie. Wśród deklarujących się jako agnostycy (tu dopiero jest ciekawie!):

7 proc. „wierzy w Boga, z całą pewnością” [14 proc. wierzy w niebo, a 9 proc. w piekło J],
20 proc. „wierzy w Boga, prawie na pewno”,
17 proc. „wierzy w Boga, choć nie są tego pewni”,
41 proc. „na pewno nie wierzy”, a reszta właściwie nie wie.

Ale nie spieszmy się z ocenami, bo wśród deklarujących się jako katolicy (stanowiących 20,8 proc.):

64 proc. „wierzy w Boga, z całą pewnością” [85 proc. wierzy w niebo, a 63 proc. w piekło],
27 proc. „wierzy w Boga, prawie na pewno”,
5 proc. „wierzy w Boga, choć nie są tego pewni”,
2 proc. „na pewno nie wierzy”, a reszta (2 proc.) właściwie nie wie.

Z kolei wśród najliczniejszych w Stanach protestantów ewangelikalnych (25,4 proc.) wiara w Boga wygląda następująco:
88 proc. „wierzy w Boga, z całą pewnością”,
10 proc. „wierzy w Boga, prawie na pewno”,
1 proc. „wierzy w Boga, choć nie są tego pewni”,
<1 proc. „na pewno nie wierzy”, a niewielka reszta właściwie nie wie.

Tylko stanowiący 0,8 proc. społeczeństwa Świadkowie Jehowy są bardziej zdecydowani (98 proc. mieści się w pierwszych dwóch odpowiedziach). Zadziwiająco nieliczni muzułmanie (0,9 proc.) już tak dobrze nie wypadają:

84 proc. „wierzy w Boga, z całą pewnością” [89 proc. wierzy w niebo, a 76 proc. w piekło]
12 proc. „wierzy w Boga, prawie na pewno”,
3 proc. „wierzy w Boga, choć nie są tego pewni”,
1 proc. „na pewno nie wierzy”, tylko niewielu właściwie nie wie.

Z jakich grup składa się krajobraz religijny USA? To też warto zobaczyć w procentach.

chrześcijanie 70,6 proc.:
protestanci ewangelikalni 25,4 proc.
protestanci 14,7 proc.
historycznie czarni protestanci 6,5 proc.
katolicy 20,8 proc.
mormoni 1,6 proc.
chrześcijanie ortodoksyjni 0,5 proc.
Świadkowie Jehowy 0,8 proc.
inni chrześcijanie  0,4 proc.

wyznania niechrześcijańskie  5,9 proc.
żydzi 1,9 proc.
muzułmanie 0,9 proc.
buddyści 0,7 proc.
hinduiści  0,7 proc.
inne religie światowe 0,3 proc.

inne typy wiary 1,5 proc.
niestowarzyszeni (tzw. nones) 22,8 proc.
ateiści 3,1 proc.
agnostycy 4,0 proc.
nic określonego 15,8 proc.

nie znający odpowiedzi 0,6 proc.

Badacze zwrócili uwagę zwłaszcza na kategorię „nones” (nieprzypisanych), która jest najszybciej rosnącą grupą społeczną w Stanach. W ciągu 7 lat dzielących oba badania PewResearchCenter grupa ta wzrosła o 7 punktów procentowych. Autorzy piszą w swoich najogólniejszych wnioskach, że spadł procent ludzi deklarujących swój związek z jakimś konkretnym wyznaniem i, co więcej, wzrosły postawy sekularne wśród „nieprzypisanych”. Natomiast ci, którzy deklarują jakąś afiliację zachowali swój poziom wiary w Boga, a nawet zaktywizowali swe religijne zachowania, tj. częstotliwość modlitwy i uczestnictwo w obrządkach. W skali całej dorosłej populacji można jednak mówić o lekkim spadku religijności:

mniej ludzi wierzy w Boga (spadek z 92 do 89 proc.)
mniej ludzi modli się codziennie (z 58 do 55 proc.)
mniej ważna religia w życiu (z 56 do 53 proc.)
rzadsze uczestnictwo w obrządkach (co najmniej raz miesięcznie) (z 54 do 50 proc.).

Bardzo interesujące wydają się wyniki ankiety w kwestii „czy homoseksualizm powinien być akceptowany w społeczeństwie”. Tu praktycznie wszystkie chrześcijańskie wyznania zanotowały wzrost akceptacji (średnio z 44 do 54 proc. pozytywnych odpowiedzi):
katolicy (58 – 70 proc.), protestanci (56 – 66 proc.), ortodoksyjni chrześcijanie (48 – 62 proc.), historycznie czarni protestanci (39 – 51 proc.), protestanci ewangelikalni (26 – 36 proc.), mormoni (24 – 36 proc.), Świadkowie Jehowy (12 – 16 proc.).
Jak w tej kwestii wypadli niechrześcijanie?  U niestowarzyszonych przyrost pozytywnych odpowiedzi wyniósł 12 punktów proc. (71 – 83 proc.). Pozytywnie odnoszących się do homoseksualizmu wyznawców niechrześcijańskich przybyło mniej (tylko 2 proc.), ale za to startowali z wysokiego pułapu 74 proc. w 2007 r. Średnia dla całej próby wzrosła z 50 do 62 proc. akceptacji.

Nie tak optymistycznie (albo optymistycznie – w zależności od przekonań) wypadło badanie akceptacji dla legalnej aborcji. W skali całego społeczeństwo akceptacja wzrosła z 51 do 53 proc. (wśród „nones” z 70 do 73 proc.), ale spadła wśród niechrześcijan (z 77 do 75 proc.) i jest na ogół stabilna u wyznawców chrześcijańskich (48 proc. u katolików; 33 proc. u ewangelikanów, 27 proc. u mormonów). A agnostyków i ateistów to 87 proc. U żydów 77 proc.

I tak by można jeszcze długo, bo materiał, jak wspomniałem, jest ogromny i zachęcam do zajrzenia, by samemu sobie pooglądać i wnioski powyciągać. Na koniec jeszcze o pochodzeniu człowieka, bo dla mnie stosunek do ewolucji jako mechanizmu sterującego całym światem ożywionym, w tym naszym gatunkiem, jest jednak pewną miarą trzeźwości w oglądzie świata i probierzem możliwości nawiązania kontaktu intelektualnego.

Badacze zapytali o pochodzenie człowieka. Odpowiedzi nie najlepiej świadczą o poziomie wiedzy amerykańskiego społeczeństwa i to odkrywcze nie jest. Niemniej warto się przyjrzeć rozkładowi procentowemu w poszczególnych odpowiedziach i wybranych przeze mnie grupach. A więc:

ludzie ewoluowali w drodze procesu naturalnego – ateiści 91 proc., agnostycy 83 proc., żydzi 58 proc., katolicy 31 proc., muzułmanie 25 proc., ewangelikanie 11 proc.; ogółem średnio 33 proc.

ludzie ewoluowali w myśl boskiego projektu – ateiści 2 proc., agnostycy 8 proc. (!), żydzi 18 proc., katolicy 31 proc., muzułmanie 25 proc., ewangelikanie 25 proc.; ogółem średnio 25 proc.

ludzie ewoluowali, ale nie wiem jak – ateiści 1 proc., agnostycy 4 proc., żydzi 5 proc., katolicy 4 proc., muzułmanie 3 proc., ewangelikanie 2 proc.; ogółem średnio 4 proc.

ludzie zawsze istnieli w dzisiejszej postaci – ateiści 5 proc., agnostycy 3 proc., żydzi 16 proc., katolicy 29 proc., muzułmanie 41 proc., ewangelikanie 57 proc.; ogółem średnio 34 proc.

nie wiem – ateiści <1 proc., agnostycy 2 proc., żydzi 3 proc., katolicy 5 proc., muzułmanie 6 proc., ewangelikanie 5 proc.; ogółem średnio 4 proc.

Trudno nie mieć wrażenia (podobnie wygląda to w badaniach polskich), że znaczna część ludzi jest dość niepewna swej wiary czy wiedzy. I zarówno ci religijni, jak i ci niereligijni, areligijni i nijacy – wszyscy są mniej lub bardzie zaangażowanymi wyznawcami porodzicyzmu (rodzice wybrali mi wiarę), amożeizmu (chwalenie bożka asekuracji Nawszelkiwypadeka), tomiwisizmu (bożek Itaknicnieporadze) oraz cosizmu (coś tam musi być, bo inaczej nie da się żyć). Taka ta nasza kondycja ludzka.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1 669

Dodaj komentarz »
  1. Litosci. Tyle cyfr ze sie czuje tak jakbym w centryfuge wpadl.

    No i jeszcze ci ateisci oraz agnostycy. Wierzacy, iz ludzie ewoluowali w myśl boskiego projektu. Juz chocby z tego jednego powodu ja bym sobie odpuscil ten narcyzm czysto amerykanski.

    Yankie go home. And get your Bible from under the pillow.

    http://apostlejuanita.forumchitchat.com/post/is-sleeping-with-the-bible-under-your-pillow-divination-2069169

  2. Mnie się zdaje, że w większości przypadków „zarówno ci religijni, jak i ci niereligijni, areligijni i nijacy” ale szczególnie ci religijni „uprawiają” swoją wiarę dość bezrefleksyjnie i niejako z rozpędu i tradycji.
    Zostali w swoje wyznanie (nie mylić z wiarą) wślizgani przez rodziców i mało który w dorosłym wieku zaczyna poszukiwania i analizę, w co tak naprawdę wierzy. Chyba że doznają nagłego nawrócenia, przemawia do nich Jezus i zaczynają misjonować 🙄
    Gdy zapytać Polaków (prawie sami katolicy) to wielu nie wierzy w podstawowe dogmaty swojego wyznania!

  3. „Niezachwianą wiarę w Boga deklaruje 56% Polaków, jednocześnie 70% wierzy w sąd ostateczny, ale tylko 36% uważa, że zgodnie z nauką Kościoła po śmierci trafimy do nieba, piekła lub czyśćca. Wiara Polaków jest ponadto dość selektywna oraz synkretyczna – łączy elementy różnych tradycji religijnych, także niechrześcijańskich, jak wiara w duszę zwierząt czy reinkarnację – wynika z najnowszego badania CBOS.”
    http://www.niedziela.pl/artykul/14392/Wiara-Polakow-jest-selektywna-i

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pominal Pan, Gospodarzu, jedna z najwazniejszych religii amerykanskich:

    BIBLIOMANCY.

    Słownik definiuje BIBLIOMANCY jako:

    próba przepowiadania przyszłości i odpowiedzi na pytania, losowo wybierając fragment z książki, zwłaszcza z Biblii

  6. – Pieniądze. Tylko dla nich to robię. Cały czas ktoś kręci się wokół mnie, pyta o numer. Schlebia mi to. Nie mam żadnych wyrzutów sumienia. Ja oferuję towar, a ktoś go kupuje. Normalny handel – mówi Agata.

    Ile osób zajmuje się w Polsce prostytucją? Dokładnie nie wiadomo, ponieważ nie prowadzi się badań na ten temat. Szacuje się, że nierządem może parać się nawet 200 tys. osób. 80 proc. z nich świadczy swoje usługi w miastach, pozostałe przy głównych drogach kraju.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1019379,title,Prostytucja-w-Polsce-Wybor-jest-prosty-bieda-albo-dostatnie-zycie,wid,17988608,wiadomosc.html
    ===========

    Prawdziwą i JEDYNĄ religią świata, jest SZMAL…….
    Nawet w naszym ponoć katolickim kraju.

    Żadna praca nie hańbi.
    Z wyjątkiem społecznej……

  7. JAk sie patrzy na te statystyki, to ogarnia zdumienie, ze sie jeszcze w Polsce ktokolwiek dziwi, ze Amerykanie nie chca dac Polakom prawa do wjazdu bezwizowego. Dbaja nie tylko o pozycje WASP, ale o kondycje kosciolow protestanckich. Najazd katolickich Polakow, by im statystyki polozyl na lopatki…

    Ciekawy bylby eksperyment. Wiza wjazdowa z „zielona karta”, w pakiecie ze zmiana wyznania, z rzymskokatolickiego na ewangelickie. Sadze, ze znakomita ilosc Polakow nie mialaby z tym zadnych problemow.

  8. Religia. To dopiero znakomity materiał do rozmyślań.
    Myślenie o religii, czy polityce – to jeden diabeł.
    Jedno i drugie te same grzechy popełnia, do tego samego służy.

    Zamienił stryjek siekierkę na kijek – mówi porzekadło

  9. Mam pewne zastrzeżenie formalne do przeprowadzonego badania.
    Być może po zbadaniu, procent wyznawców religii nie ujętych w spisie nie okazałby się duży, ale spytać, dla pełnego obrazu należało.

    W Polsce religie, o które w badaniu amerykańskim nie badano, mają z pewnością bardzo wielu wyznawców. Jest to wiedza ustalona drogą potoczą, a więc nie ściśle naukową, jednak nie może tu być pomyłki.
    Otóż w Polsce istnieje wyznanie kiszonej kapusty, co oświadczył @pombocek. Oraz wyznanie kiszonego ogórka (po czesku, a tam sami ateiści: okurka), co oświadczyłem ja. Obaj pod poprzednim wpisie pana Jacka.
    Takich jak nas jest bardzo wielu. Imię ich – legion.

    Wracając do badania amerykańskiego, należy stwierdzić, że amerykański katolik jest porządniejszy od polskiego katolika. Tymczasem to polski katolik oświadcza, że jest najprawidłowszym katolikiem świata.
    Jak wiemy, z badania zrobionego w Polsce, około 2 lat temu wynika, że 20% polskich katolików nie wierzy w Pana Boga. A 60% nie wierzy w Zmartwychwstanie Jezusa.
    Ta wiara w niewiarę eliminuje katolików z grona katolików w sposób automatyczny i natychmiastowy, bo definicyjny. Jednak polski katolik jest bardzo odporny na niekorzystne warunki i wszystko przetrzyma. Nawet to, że nie wierzy w Boga i z Zmartwychwstanie Jezusa.
    Tak zahartowała polskiego katolika trudna, tysiącletnia historia chrześcijaństwa w Polsce oraz Święty Ojciec Święty.
    Tymczasem w USA, zaledwie 5+2 % katolików nie wierzy w Boga, lub nie są pewni, czy wierzą.
    Widać więc, że amerykański katolik jest znacznie bardziej zahartowany od polskiego, tyle, że w zupełnie inny sposób: polski katolik nie wierzy w Boga, a amerykański ściśle wierzy. Mimo, że był znacznie słabiej hartowany w wierze w Boga przez Świętego Ojca Świętego.

    W tej trudnej sytuacji należy uznać, że jest z niej dobre i proste, oraz od dawna istniejące wyjście: polski katolik powinien przyznać, że jest wyznawcą kiszonej kapusty. Albo, kiszonego ogórka („okurka”). Przyzna w ten sposób, naturalnie i bezstresowo to, co istotnie wyznaje.
    Wyznanie to jest proste, łatwe do zapamiętania i zdrowe. Pozytywnie odróżnia się od dowolnego wyznania chrześcijańskiego, które są bardzo skomplikowane, strasznie trudne do nauczenia się na pamięć, mętne i wywołujące nieustanne qui pro quo: katolik wierzy w wiarę, wierzy, że nie wierzy, lub nie wierzy, że wierzy, albo całkiem nie wierzy. I do tego nie wie w co. Co badania amerykańskie dobrze pokazują.

    Należy też zauważyć, że badania są silnie powierzchowne i trącą pozorem. Badacze bowiem nie sprawdzali, co znaczy, że ktoś wierzy „prawie na pewno”, albo nawet „z całą pewnością”.

    Ja prowadzę swoje badania. Są one ściśle naukowe, bo weryfikowalne. Nie zdarzyło mi się jeszcze, by, gdy przepytywałem „wierzącego prawie na pewno”, a nawet „z całą pewnością”, by nie okazało się, że „prawie nie wierzy”, lub „z całą pewnością nie wie w co wierzy”.
    Każdy może to zweryfikować robiąc własne badanie.

  10. Waclaw1

    Czy ty znowu o jablkach? Bo one to i w Biblii i u Putina.

    A to, faktycznie, jeden i ten sam diabel

  11. Osobiście też twierdzę, że ateizm jest tylko (lub aż) formą wiary. Tak jak istnienia Boga nie można udowodnić empirycznie, tak i jego nieistnienia nie można udowodnić empirycznie. Można jedynie wierzyć, że Bóg jest lub że Boga nie ma.

    Porównania z życiem seksualnym uważam za idiotyczne. Ktoś kto nie uprawia seksu w sposób oczywisty seksu nie uprawia, ale prowadzi życie seksualne lub ma orientację seksualną polegającą właśnie na wstrzemięźliwości seksualnej. Jeśli ktoś nie uprawia seksu to nie znaczy, że przestaje być istotą seksualną, płciową czy genderową, jak kto woli.

    Tak więc nie ma się co buntować i doszukiwać paradoksów tam gdzie ich nie ma. Ateista wierzy, że Boga nie ma, więc jest osobą wierzącą, choć niekoniecznie religijną. Zresztą większość ateistów występujących na internetowych forach zachowuje się i ma mentalność identyczną jak u fundamentalistycznych sekt, które mają swój system zaklęć, zabobonów, doktryn, apostołów, idoli i szeregi zaślepionych i fanatycznych „wojowników” ruszających na krucjaty przeciwko religiom z byle powodu.

  12. Az mi glupio i Gospodarza przepraszam od razu, ale natknalem sie na cos tak fajnego, ze sam siebie bym za swinie uwazal, gdybym od razu nie zalinkowal i wszystkim pozostalym blogowiczom nie dal radosci jaka sam doswiadczylem.

    Otworzcie link, zejdzcie do filmiku. Uruchomcie go i zobaczycie dwie gadajace Panie, a potem czarno bialy obraz ruin jakiegos zamku, przygladajcie mu sie starannie, a jak sie pojawi obraz ruin zamku w nieco zmienionych kolorach z wyrazna niebieska kropka po srodku, wpatrzcie sie w ta kropke ….. A jak obrazek wroci do czarnobialosci poczatkowej, zobaczycie go w kolorach. To jest bardzo ciekawe i fajne doznanie. Mi sprawilo duza radosc i ta radoscia sie z wami dziele.

    http://www.iflscience.com/brain/image-can-trick-your-brain-and-make-you-see-it-color

  13. snakeinweb
    21 listopada o godz. 21:13

    Ja nie wierze, ze nie ma. Ja wiem, ze nie ma.

    Prosze mi nie wmawiac, czegos co nie ma miejsca.

  14. Na poważnie.

    Religia jest formą identyfikacji swój- obcy.
    Albo formą tożsamości grupy, zbudowaną przeciwko innej grupie wyznaniowej.
    Tą samą formułę mają gangi uliczne.

    Gdyby przytoczoną przez Gospodarza statystykę przełożyć na mapę, okazałoby się zapewne, że w dużej mierze ma rozkład terytorialny.
    Nawet w miastach.
    Zaburzyc obraz mogą jedynie emigranci.
    Choc i oni tworzą skupiska na określonym obszarze.

    Wiara, czy niewiara, nie ma tu nic do rzeczy.
    Szczególnie ta deklarowana.
    Jak sąsiad wierzy, to ja też…..

  15. wiesiek59 21 listopada o godz. 20:43
    ===========================
    Pozwolę sobie na wyrażenie niezgody z Tobą.
    Głównym atrybutem religii jest wiara, w prawie wszystko co nadaje się
    do wierzenia.
    Pieniądz, z całym szacunkiem wymaga wiedzy, nawet po to, żeby za jego pomocą zrobić z ludzi baranów.Do religijności się nie nadaje.

    Religia jest stanem umysłu, tylko do wiary zdatnym. Jednocześnie, znamy wielu, którzy łączą wiarę z nauką. W Polsce, takim znaczącym osobnikiem, który stara się połączyć wiarę z nauką jest – ksiądz profesor Michał Heller
    – twierdzi, że są to jego dwie drogi do jednego celu.
    Ksiądz profesor jest rewolucjonistą w „temacie” – domaga się od teologów
    KK wyrzucenia dogmatów, tak wielbionych przez katolików . Jest tych dogmatów koło dziesięciu.
    Kościół nie odpowiada na ten postulat. Milczy.
    Mówi do ludzi z teologią związanych: zginiecie, jak nie dostosujecie religii katolickiej , do potrzeb współczesnego świata.
    Ksiądz Michał Heller jest człowiekiem myślącym, i to jeszcze jakim, moim zdaniem geniuszem od myślenia; filozofem, fizykiem, teologiem,
    populazytorem nauki, centrum nauki w Krakowie współtworzył,
    Order Orła Białego ma na piersi…..

  16. Ludzie sobie wymyslaja bogow, gdy nie umieja czegos zrozumiec.

    Psy sa od tego wolne, bo rozumieja to co jest im potrzebne.

    Posiadajac ta zdolnosc, nie dzialaja na nie ludzkie imaginacje, dzieki temu moga pomagac ludziom z nadmiarem imaginacji, jaki czesto towarzyszy traumatycznym przezyciom.

    Ponizej link do filmiku reklamujacego psy trenowane do pomagania zolnierzom z urazami wojennymi. Jako odtrutka na zbyt duza ilosc bogow i religii wszelakich:

    http://www.evadeaza.ro/video-blog/the-royal-dutch-guide-dog-foundation-kngf-commercial-for-veteran

    Film reklamowy zrealizowany na zamowienie Holenderskiej Krolewskiej Fundacji Psow Przewodnikow, KNGF.

  17. Wacław1
    21 listopada o godz. 21:39

    Ales wyjechal z tym Hellerem.
    Wstydzilbys sie takie bzdury wypisywac o koscielnym przekrecaczu nauki.

  18. snakeinweb
    21 listopada o godz. 21:13

    Osobiście też twierdzę, że ateizm jest tylko (lub aż) formą wiary. Tak jak istnienia Boga nie można udowodnić empirycznie, tak i jego nieistnienia nie można udowodnić empirycznie. Można jedynie wierzyć, że Bóg jest lub że Boga nie ma.
    ………………………………………………………………
    banalny slogan schematyzmu internetowego węża
    …………………………………………………………………

    Twój bóg siedzi wyłącznie w Twojej głowie, bo w mojej nie ma żadnego. No i jak mogę udowodnić to czego nie ma?
    Dodam jeszcze, nigdy bym nie wspominał o żadnej religii, gdyby to ona nie atakowała mnie (teraz Ty), na każdym kroku.
    Religia zawsze kojarzy się z jakąś hańbą, a to normalne nie jest.

  19. Wacław1
    Jeszcze słówko z poprzedniego.
    Pokazałeś, że nie rozumiesz nawet, o czym mowa z tym myśleniem. Informowałem Cię, że myślenie jest nabywaną, a nie daną przez Boga umiejętnością i jest od dawna przedmiotem badań naukowych. A Ty na to:

    „Myślenie, @pombocek, nie potrzebuje wiedzy, a już szczególnie
    naukowej.
    Sokrates nie ukończył żadnej uczelni – a jak myślał”.

    I Ty, biedaku, z taką umiejętnością pchasz się na publiczny plac. Personifikujesz myślenie jakby było osobą ludzką, a nie umiejętnością tej osoby. Po drugie, jeśli ja mówię, że o myśleniu jest już wielka dziedzina wiedzy, większa od Ciebie i mnie, a Ty odpowiadasz, że myślenie nie potrzebuje wiedzy, to mylisz materie z tupetem Świadka Jehowy. Ja – o dupie, Ty – o słupie.
    To nie myślenie potrzebuje wiedzy o sobie, lecz człowiek zdobywa wiedzę o myśleniu, jak o wszystkim, co go otacza. Myślenie jest nabywaną umiejętnością, nauka jest wiedzą o tej umiejętności. Podobnie mówienie jakimkolwiek językiem to nie to samo, co wiedza o języku.

    No a Sokratesem, który nie ukończył żadnej uczelni i umiał myśleć, mnie dobiłeś. Więc tylko ostatkiem sił skwituję: myślenie jest nabywaną umiejętnością, którą można też nazwać „rozumem”. Nie ma znaczenia, w jaki sposób nabywaną – w Oksfordzie czy w ogrodzie. Lepiej już, Wacławie, reklamuj podgardla i słoniny Kwaśniewskiego.

  20. @lonefather
    To jest właśnie o czym mówiłem. Tylko sekciarze i ignoranci tak niezłomnie wiedzą w ostateczność swojej wiedzy. Wierzę tylko w to co widzę, albo sobie wymyślę.

    Ludzkość stąpała tysiące lat w pełnej wierze i naocznej wiedzy, że ziemia jest płaska, a słońce krąży wokół ziemi. Nasza wiedza jest i dzisiaj mikrośladem przy naszej niewiedzy. Wierz sobie dalej w swoją wiedzę, i że nie ma Boga, bo nie spotkałeś go w w swoim markecie.

  21. Cóż to takiego jest?
    MYŚLENIE?
    Umiejętność doszukania się związków przyczynowo skutkowych?
    I tu dochodzimy do religii.
    Czego myślenie racjonalne, oparte na wiedzy nie wyjaśnia, to wyjaśnia myślenie magiczne- RELIGIA…….

    Nie ma dzieci?
    Bozia nie pobłogosławiła……
    W miare wiedzy i myślenia, bozia jest rugowana na coraz dalsze rubieże.
    Wystarczy ZBADAĆ przyczyny niepłodności.

    I tak jest z każdą dziedziną.

    Ludziom prostym, nie mającym czasu na myślenie bo zajęci są walką o byt, bóg załatwia cały problem egzystencjalny.
    Tym myslącym, nie jest do niczego potrzebny.

  22. @Nemer
    21 listopada o godz. 22:40
    Głodne kawałki serwujesz.
    Zacytuję komentarz spod tego filmu:
    „Ten dialog tylko wygląda na mądry. Paprotka nie jest zielona, jabłko nie jest czerwone a cytryna nie jest żółta. Kolor to tylko interpretacja rzeczywistości jaką tworzy nasz mózg odbierając światło odbite od danego przedmiotu. Zatem pytanie „Kto to wszystko pomalował” postulujące potrzebę istnienia istoty nadrzędnej jest tu kompletnie nieadekwatne. Nikt tego nie malował i nikt nie nadawał niczemu kolorów ani zapachów. To wszystko tworzy nasz mózg, który powstał w procesie rozwoju płodu w ciele matki. Opisanie porodu jako przejścia z jednego życia do innego jest już grubym naciągnięciem zapożyczonym pewnie od jakiegoś oblatanego apologety w stylu księdza Pawlukiewicza uczącego o seksie o ironio… Tak więc nie ma się czym podniecać…”

  23. Tobermory,
    to dlaczego się „niezdrowo podniecasz”?

    Ten fragment, to jakby podsumowanie często odbywających się tutaj, na tym blogu dysput, np. z Dezerterem i innymi.

    Nie dawałem do tego fragmentu filmu swojego komentarza, więc o co Ci chodzi?

    Dla mnie był bardzo zabawny i nie wykluczam, że dla innych może też.
    Dla Ciebie widać nie, co mnie nie dziwi, bo żeby poczucie humoru mieć, to przecież trzeba mieć IQ co najmniej na poziome szympansa.

  24. @snakeinweb

    Clou problemu leży gdzie indziej, moim zdaniem. Powiedzieć „wierzę w Boga”, to nic nie powiedzieć. Nawet podstawowe cechy „Boga” mogą być dyskutowane. Na przykład: dobry. Z jakiej racji, skoro na świecie jest tyle zła i cierpienia? W zasadzie każda religia, każdy odłam „wierzy” w innego „Boga”. Ale prawdziwe schody zaczynają się, gdy przychodzi przetransmitować wolę nieznanego „Boga” do ludzi. W prawdziwość objawień też trzeba wierzyć – a raczej przede wszystkim trzeba w nie właśnie wierzyć, bo są podstawowym źródłem wiadomości o „Bogu”! Przy obecnym stanie wiedzy na temat urojeń, chorób psychicznych czy efektów używania narkotyków, wiara w objawienia jest – jak sądzę – cholernie trudną sprawą, o ile ktoś się nad tym poważnie zastanowi!

    „Bóg” to nie jest jedno słowo – definiuje go dopiero wielgachny religijny kontekst, pełen najprzeróżniejszych dogmatów i nakazów. Jako ateista, odrzucasz po prostu całe to wariactwo: „święte teksty”, daremne rozważania i paradoksy, do których one prowadzą; dociekania i kłótnie o to, jaka jest „wola boża” w każdym konkretnym przypadku (to kondom or not to kondom ;p ); uwalniasz się od potworka pt. „prawo naturalne”, i tak dalej.

    Twierdzenie, że ateizm jest formą wiary, odbieram jako mówienie nie na temat. Może się brać z niezrozumienia, może też ze złej woli 🙂

  25. @Wacław
    Cogito ergo sum.

    Myślenie – ciągły proces poznawczy polegający na skojarzeniach i wnioskowaniu, operujący elementami pamięci jak symbole, pojęcia, frazy, obrazy i dźwięki.
    Myślenie może być pojmowane również jako ruch świadomości oraz skupienia i koncentracji. W praktyce jest jednak wywoływane nieświadomie bez udziału woli i wiąże się z naszymi poprzednimi myślami i działaniami.
    (Wiki)
    Poznając świat wszystkimi zmysłami kojarzysz i wnioskujesz.
    Pada śnieg – aniołki trzepią pierzyny
    Biją pioruny – trzeba zapalić gromnicę, bo jeszcze nigdy grom nie strzelił w poświęconą świecę
    Słońce wschodzi i zachodzi – a więc krąży wokół Ziemi
    W mieście zaraza – Żydzi zatruli studnie…

    Człowiek, który wie, że myśli i zdaje sobie sprawę ze zjawisk zachodzących w środowisku zewnętrznym oraz jest w stanie na nie reagować, posiada ŚWIADOMOŚĆ.
    Miarą sprawności myślenia jest INTELIGENCJA, a miarą jego efektywności jest KREATYWNOŚĆ.
    Kreatywny człowiek wymyślił sobie bogów, kiedy same obserwacje i myślenie nie wyjaśniały mu zjawisk, które obserwował.

    „Ciemnota ludu gwarancją cudu”

  26. snakeinweb
    21 listopada o godz. 22:39

    Biedaku.
    Placzesz sie jak nieprzymierzajac jaki klecha. Piszesz o wierzeniu w to co sie wie.

    A wiesz ty, jak masz na imie i nazwisko, czy tylko wierzysz w to?

    Co sie wie, to sie wie!
    I nie ma potrzeby wierzyc, gdy sie wie</b.

    Jesli nie rozumiesz roznicy, to bozia (dowolna) z toba i wiara twoja.

  27. snakeinweb
    21 listopada o godz. 21:13

    „Osobiście też twierdzę, że ateizm jest tylko (lub aż) formą wiary. Tak jak istnienia Boga nie można udowodnić empirycznie, tak i jego nieistnienia nie można udowodnić empirycznie. Można jedynie wierzyć, że Bóg jest lub że Boga nie ma”.

    Twierdź sobie. Przekomarzanki „można/nie można empirycznie” to tylko słowne zabawy. Ja zrobiłem tak: przeczytałem Biblię. Czytam i od pierwszych słów oczom nie wierzę. Ale przeczytałem. Czytam drugi raz – już tylko urywki – i jeszcze bardziej nie wierzę. Z trudem dotarłem do końca ze śmiechu. Po wierze – ani śladu. Żałowałem, że taki byłem głupi, że wcześniej nie czytałem. I teraz powiedz: da się udowodnić empirycznie, że ktoś jest głupi? Nie że psychopata, ale że pospolicie głupi, czyli z ubogą, ale niepatologiczną umiejętnością myślenia. I tu jest, bracie, zagwozdka: zależy komu będziesz udowadniał. Jeśli takiemu samemu głupiemu – nie udowodnisz, choćbyś po suficie chodził. Mądremu – nie trzeba udowadniać. Tak mi dopomóż Bóg.

    Aha, jeszcze drobiazg: W tej materii ważniejsze od udowadniania komuś jest udowadnianie sobie. Więc kto CHCE, znajdzie sobie dziesiątki, jeśli nie setki dowodów na to, że to ludzka głowa Biblię o hebrajskim papie smerfie pisała, a nie jakaś doskonałość. I starczy. Niech będzie pochwalona kapusta z maślanką

  28. A na Gazeta.pl jest wywiad z jakims niemcem, ktory z premedytacja miesza nauke do wiary, zeby wiare naukowo mierzyc.

    Az zdebialem, co w tej Gazecie.pl wyprawiaja. Czyzby sie na ciezkie czasy co nadeszly szykowali?

    Facet wypowiada sie sensownie, ale sensownie mowi rzeczy bezsensowne, bo i ta tez mozna. Ale co ja bede komencil, jak kazdy inteligentny i umiejacy czytac, sam sobie moze sie zapoznac i zdanie wlasne wyrobic. O ile jest do wyrabiania i posiadania wlasnych opinii zdolny.

    http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,138262,19199521,niemiecki-fizyk-probuje-zmierzyc-wiare-dozowana-prawidlowo.html#TRwknd

  29. snakeinweb 21 listopada o godz. 22:39 do lonefather,a – … Wierz sobie dalej w swoją wiedzę, i że nie ma Boga, bo nie spotkałeś go w w swoim markecie.

    Snakeinweb,
    a jest?

  30. @pombocek
    Tych kilka wypowiedzi do mnie świadczy na … sekciarski charakter tej dyskusji. Jak już mówiłem wiara w istnienie Boga czy wiara w nieistnienie Boga jest domeną wiary a tam gdzie jest wiara nie ma raczej miejsca na racjonalne dyskusje w sensie empirycznym. Próba podejmowania takiej dyskusji nie ma najmniejszego sensu ponieważ obie strony dysponują tylko wiarą i swoimi przyjętymi dogmatami. Więc i obie strony sobie coś tam twierdzą. Skutek jest taki, że ty możesz powiedzieć mi „twierdź sobie co chcesz i wierz sobie w co chcesz” jak i ja mogę powiedzieć Tobie „twierdź sobie co chcesz i wierz sobie w co chcesz”.

    To jest specyfika i istota „rozmów o wierze”. I w sumie to tylko chciałem tutaj moim wpisem powiedzieć i to nie potrzebuje żadnej dodatkowej dyskusji, a tych kilka polemik tutaj wyrażonych wręcz potwierdza sekciarski charakter grupy ateistów-fundamentalistów stających do świętej krucjaty w obronie wyższości swojej prawdy i wiary nad innymi prawdami i wiarami.

  31. lonefather
    21 listopada o godz. 23:43

    Jest, lonek, temat, którego nikt chyba z przyczyn humanitaqrnych nie postawi publicznie i nie zbada: iloraz inteligencji i umiejętność myślenia wierzących i niewierzących.
    W potocznej ocenie ateistów wierzący to słabi na głowę. Żadne sławne nazwiska tego nie zmienią, bo iluż sławnych wierzących jest wśród niemal dwóch miliardów chrześcijan.
    A próbka umiejętności myślowych bojowniczki o czystość i wiarę jest w gazecie.pl w relacji z blokady przez anioły Teatru Polskiego przed spektaklem „Śmierć i dziewczyna”, o którym poszła fama, że jest porno:

    „- Skoro panu ten spektakl nie przeszkadza, to czemu nie uprawia pan seksu na ulicy? – pytała go Justyna Helcyk z dolnośląskiego ONR”.

    Tak więc, lonek, jak Ci pedały nie przeszkadzają, masz być natychmiast pedał.
    Niech będzie pochwalony bób.

  32. 1. Moc jest Wszystkim, Wszystko jest Mocą. 2. Moc jest matką wszelkiego stworzenia, walka jest ojcem. 3. Moc jest źródłem wszelkiego Dobra, wszystko Zło pochodzi ze Słabości. 4. Moc jest przeznaczeniem człowieka, człowiek jest przeznaczeniem Mocy. 5. Moc jednego człowieka warta jest dziesięciu tysięcy, kiedy się im przeciwstawia. 6. Moc przemienia jednych w ludzi, innych przemienia w bogów.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Jediizm

    Na święta premiera kolejnego odcinka, na pewno przybędzie wyznawców.

  33. snakeinweb
    22 listopada o godz. 0:09

    Ogólnikami można się podetrzeć. Rozmawianie o dowodach/niedowodach ma sens, kiedy wysokie naparzające się (niepotrzebnie) strony siedzą nad Biblią i rozmawiają o konkretach. Odnoszę wrażenie, że ogólnikami o dowodach/niedowodach posługują się wierzący, którzy Biblii na oczy nie widzieli, więc nie rozumieją materii, o której mowa. Na tym blogu ateiści świetnie się bawią Biblią, wiarą i religią bez wierzących. To wierzący tu czegoś szukają, a nie ateiści pchają się na religianckie strony (gdzie by ich zresztą do głosu nie dopuścili).

  34. Istnienie jakiegoś bytu trudne zresztą do UDOWODNIENIA, nie jest nikomu do niczego potrzebne. A do tłumaczenia świata i jego współzależności, w szczególności.
    Prościej powiedzieć NIE WIEMY, badamy, mamy hipotezę tłumaczącą zjawisko.

    Irracjonalne jest też wierzenie, że własnymi mantrami, wiarą, modłami, ma sie wpływ na decyzje jakieś nadistoty.
    Antropomorfizm aż bije z takiego zachowania.
    Bóg jest pod wpływem wierzących?
    Podlega ich prośbom zanoszonym przez samozwańczych kapłanów?
    Gdzie tu logika?

    Jedyną którą dostrzegam, to ta że za pośrednictwo kasy sporo wpływa…..

  35. wiesiek59
    22 listopada o godz. 0:31

    „Prościej powiedzieć NIE WIEMY, badamy, mamy hipotezę tłumaczącą zjawisko”.

    Komu prościej, wieśku, temu prościej. Kto oczekuje takich podpowiedzi? Kiedy po okresie żywiołowego, młodzieńczego wyzwalania się od religii przyszła potrzeba wyzwolenia się głębszego, nie było mi potrzebne to, co „prościej”, lecz to, co mnie pociągało – szukanie w Biblii dowodów nieistnienia Boga. Trwa do dziś, bo weszło w nawyk.

  36. Panie Jacku ,
    niejaki Seehofer , szef od
    CSU wypowiedzial sie wczoraj ze mimo
    emigracyjnego islamizmu ,
    Bayern pozostanie katolickie
    nawet w imie wojny wyznaniowej !

    No rozne cuda lubia sobie czynic !

    Ale ebyby wojny religijne w XXI wieku ,
    to juz sie w pale nie miesci !

    Ktos mi udowodni inaczej ,
    ten wygra i temu bede buty czyscil pol roku .

    Pozdrowionka.

  37. Remanenty z poprzedniej strony.
    ……….
    Tanaka.  20 listopada o godz. 14:24
    =====================
    .
    >>>Jeśli mnie masz za „starszyznę blogową”, to mogłeś byłeś zauważyć w prosty sposób, co musiał Ci wyjaśnić @ pombocek: często rzecz stawiam w świetle ironicznym, co bywa też nadzwyczajnie poważne. >>>
    .
    Szanowny Panie @Tanaka,
    Napracował sie Pan, na moją prośbe, setnie. Dziękuję za odpowiedź, ale…
    Im bardzie szukam w Pana wpisie odpowiedzi na moje pytanie, tym bardziej jej tam nie ma.
    Odsyła mnie Pan do waszego dobrego kolegi @pombocka, o wyjaśnienie ironii w Pana cytacie.
    Ale to nie na temat.
    .
    Wyjaśniam przeto. Ja nie polemizowałem z Pana cytatem, ironicznym czy nie, nie próbowałem Pana pognębić lepszym cytatem czy bardziej światłym spojrzeniem…
    Pana cytat WYWOŁAŁ SKOJARZENIE.
    Z czymś co zapamiętałem od kiedy w wieku 12lat czytałem czytałem Borchardta ( Heyerdahla, Gerbaulta, Dumasa (Vito – słyszał ktoś?), Blackburna (Howarda – słyszał ktoś?)…).
    Myślałem że to ciekawy cytat.
    Pomyliłem się, trudno…
    Myślałem że to ciekawy cytat, bo z Borchardta, a pamiętałem jak chwaliliście się na wyścigi, jak to czytaliście…
    Ale czytaliście nieuważnie…
    Trudno, pomyliłem sie…
    … ale czy to jest wystarczająco dobry powód żeby ten ( ostrzeżenie – terminologia techniczna ) piździelec na mnie naskoczył i obluzgał…?
    W jakim celu…?
    ………………….
    … więc chciałem wiedzieć, czy tylko on zauważa że starałem sie Pana POGNĘBIĆ swoim cytatem, czy Pan też tak uważa?
    Czy dałem jakikolwiek powód do tej niesprowokowanej napaści?
    Tak czy nie?
    To bylo moje pytanie.
    No,,ale nie dowiedziałem sie. Trudno. Być może to jakaś tajemnica zawodowa…
    ……………….
    ………………..
    Wasz dobry kolega @pombocek od miesięcy omijał mój nick, a ja jego.
    Było bezkonfliktowo.
    Co mu to przeszkadzało?
    Dlaczego się musi czepić?
    Nie mógłby się w zamian czepić np. płotu, jak go przypili…?
    Co w nim takiego robaczywego, że się musi ( ostrzeżenie – terminologia techniczna ) przypiździć bez powodu?
    Waszemu dobremu koledze @pombockowi życzę przeto…
    Ty ( ostrzeżenie – terminologia techniczna ) piździelcu szuwarowo-bagienny, a niechże cię nagła zła krew zaleje…
    Ufff…
    Amen.

  38. RE: @pombocek; Zainteresowanym i niezainteresowanym, wszystkim jak leci…
    ==============================
    .
    … jak by tu Wam wytłumaczyć, powoli i wyraźnie…?
    Każdy ma w domu elektryczność. Elektryka – poważna sprawa. Może skończyć się śmiercią, lub kalectwen. Lub pożarem.
    Wołacie elektryka, żeby pomerdał przy tym. I ten elektryk mówi Wam że oto macie w gniazdku prąd 240 amperów ( autentyczne, z mojego życia ).
    Większości to oczywiście wsio jedno, volty czy ampery, prąd czy napięcie. Byleby sokowirówka chodziła!
    Ale ten kto uważał na lekcjach w szkole wie NATYCHMIAST, że ten elektryk to żaden elektryk, tylko udaje elektryka.
    I nawet koło elektryka nie stał!
    I że trzeba go przepędzić z domu, zanim nie spowoduje katastrofy.
    Bo jest niebezpieczny!!!
    ………………….
    Tak właśnie ja wiem, że @pombocek to łgarz i mitoman. Z tego co mówi i jak mówi. Drobne szczegóły. Których nie zauważacie.
    Ja zauważam.
    Bo ja po morzu żeglowałem. Po Bałtyku, Pn. Atlantyku i Pacyfiku.
    Nie zostałem w tym mistrzem świata, ale więcej niż Wasz dobry kolega @pombocek.
    A nie tylko widziałem morze na pocztówce, albo ze statku wycieczkowego TS/S Wanda, jak, podejrzewam, wasz dobry kolega @pombocek.
    .
    Wasz dobry kolega @pombocek napisał był oto ( to tylko jeden przykład z wielu ) powołując się na swoje wieloletnie doświadczenie bycia rybakiem bałtyckim, że fale zmniejszają swoją wysokość na płyciźnie.
    To jest WBREW PRAWOM FIZYKI. ( sprawdzić proszę! )
    Oczywiście rybak bałtycki nie musi znać się na dynamice płynów. Ale rybak bałtycki obserwuje to CODZIENNIE. I wie.
    NIE MA TAKIEGO RYBAKA BAŁTYCKIEGO, który powiedziałby taką bzdurę, na trzeźwo or otherwise.
    A Wasz dobry kolega @pombocek nie tylko to powiedział; on to powtórzył.
    I bronił tego jak niepodległości.
    I obrzucił mnie wielokrotnie wyzwiskami, gdy zaprzeczyłem.
    Oczywista, dla przeciętnego bywacza tutaj, marginalne ma znaczenie, jak to jest z tymi falami.
    Ale rzeczywisty problem jest zupełnie innego rodzaju.
    Jak będziecie w przyszłości wiedzieć, kiedy mu można wierzyć na słowo a kiedy nie…?
    To właśnie jest różnica między kumplem-mitomanem…
    ( ah, jaki fajny dziadunio! )
    …a kumplem któremu można UFAĆ.
    Nie widzicie tej fundamentalnej różnicy…?
    Ja widzę.
    ……
    P.S. Oczywiście, bajkopisarze są też potrzebni. Ale szuka się ich w bibliotece na półce z napisem „Bajki i Klechdy Domowe”.
    A nie ” Rzetelne Wiadomości”.
    ……………….
    ………………..
    Niech on zresztą sobie będzie bajkopisarzem na zdrowie. Niech sobie Was baja. Bądźcie sobie bajani, jak lubicie…
    Nic mi do tego.
    Ale dlaczego on musi się mnie czepiać i obrzucać wyzwiskami…?
    Piździelec jeden…. ( przepraszam, terminologia teczniczna )
    //////////////////

  39. Szanowny Panie @Tobermory, 
    ( 20 listopada o godz. 12:04 )
    ==========================
    .
    >>> georges, Proszę, nie zasilaj szeregu blogowych malkontentów, frustratów i natrętów, uśmiechnij się, szkoda nerwów na chandryczenie. >>>
    .
    A więc namawia mnie Pan, aby oddawać pole kłamcom, mitomanom, piździelcom i oszczercom…? Bez reakcji…?
    Nie.
    Uważam, że kłamstwo i chamstwo szerzy się gwałtownie jak pożar buszu, i należy starać się je zadeptać w zarodku, zanim nas  kompletnie zaleje.
    .
    W końcu Was właśnie zalewa i głośno protestujecie na wszystkich blogach że „Mława idzie”. Ależ uśmiechnijcie się do tego PiSu, bo szkoda nerwów na chandryczenie…(?)
    Dlaczego się nie śmiejecie z siebie, że przegraliście wybory? Boki można zrywać…
    .
    Po chrześcijańsku byłoby zapomnieć i wybaczyć, ale ja nie jestem dobrym chrześcijaninem; raczej jestem tu z Fidelem Castro, co, jak wiadomo, mawiał: „Jak Bóg Kubie, tak Kuba Bogu”…
    .
    … no ale cóż,  prawda, „zmęczony jestem, zabierzcie już sobie tę zbroję…”.
    Sugeruje Pan żebym się wycofał, więc dobrze.
    Wycofuję się; bawcie się dalej sami.
    To już nie mój pies, nie moje pchły.
    Bye bye, birdie. Bye, bye.
    To już drugi raz, jak sobie odpuszczam. This time will try making it stick.
    Pozdrawiam.
    ………
    P.S. Będę sobie z daleka obserwował. Z bezpiecznego dystansu. Ten rozkład.
    Był mój ( były ) kraj państwem, lepszym czy gorszym, ale byl, z nadania Stalina, …
    /za(co za szyderczy chichot historii )
    … a zostawiony sam sobie pruje się, jak wyleniała derka. 
    Ale jaja!
    Jest w tym jakaś nauka….

  40. @zezem,
    ========
    .
    Szanowny @zezem,
    Zamierzałem podjąć temat wspomniany przez Pana, samochodu wodorowego i ogólniej energii alternatywnych, bo ten temat mnie interesuje (*), daleko bardziej niż pisczyniepis, ale w obecnej sytuacji to już nieaktualne.
    Przepraszam, nie chciałem żeby Pan myślał, że zignorowałem.
    Pozdr.
    (*) … interesuje, bo to mój konik, czyli hobby.
    A jak powiedział Pan Sierżant na Przysposobieniu Obronnym:
    „Każdy mężczyzna powinien mieć swojego konika…”
    Aleśmy się byli uradowali z tego wykładu…

  41. @lonefather
    Przygód Bohumíra Ďuričko, płatnego zabójcy konstytucyjnego, pióra Balsama Łomżyńskiego, ciąg dalszy:

    balsamlomzynski
    2015/11/21 23:25:38
    II. Wbrew pozorom, Bohumír roboty jeszcze nie wziął, a placek zostawił nietknięty z powodu bukietu. Nawiasem mówiąc, z powodu nietknięcia, placek podawano potem uczestnikom styp wielokrotnie, w bukiecie wymieniając jedynie marchewkę.
    Owszem, Ďuričko czynił ostrożne przygotowania, owszem mościl gniazdo za kominem i obserwował Pałac, ale karabin M107 z celownikiem laserowo-optycznym na dobre wyjął z futerału na waltornię dopiero wtedy gdy doczytał się, że zamierzano zaprzysiąc pięciu nowych sędziów, pomijając trzech, już uprzednio, zgodnie z prawem i obyczajem, powołanych :
    – Cvok peehaty!
    Co znaczy: „Maliniak jebany!”.
    Resztę dokumentacji przeczytał ciurkiem, sięgając tylko czasem, bez patrzenia, do salaterki z czipsami z zawierających znaczne ilości witaminy A słodkich kartofli. Kiedy w ostatniej z teczek znalazł dokument opisujący ułaskawienie przed wydaniem wyroku przez sąd drugiej instancji, Bohumír Ďuričko zbladł jak ściana i po trzykroć uderzył otwartą dłonią w stolik karciany, który pożyczył od kobiety z odchyleniem od normy. Stolik zamienił się w stertę wiór, kobieta przerwała niezgodne z tradycją chrześcijańską czynności, które odbywała w salonie poniżej:
    – Czy wszystko w porządku, pułkowniku?
    – Žádný z vašeho obchodni!
    Pułkownik Bohumír Ďuričko, oficjalnie strzelec wyborowy Útvaru pro odhalování organizovaného zločinu, a naprawdę tajny emisariusz Atlantyckiego Stowarzyszenia na rzecz Państwa Prawa, posłał właścicielowi Camelota tekst: „Budu rána tu cvoka peehatego za darma.”
    Oberżysta, z uśmiechem ukontentowania na wydatnych choć sinawych wargach, zaprzestał podmieniania marchewki i dał świeży bukiet
    .

  42. snakeinweb
    22 listopada o godz. 0:09

    Tych kilka wypowiedzi do mnie świadczy na … sekciarski charakter tej dyskusji. Jak już mówiłem wiara w istnienie Boga czy wiara w nieistnienie Boga jest domeną wiary a tam gdzie jest wiara nie ma raczej miejsca na racjonalne dyskusje w sensie empirycznym. Próba podejmowania takiej dyskusji nie ma najmniejszego sensu ponieważ obie strony dysponują tylko wiarą i swoimi przyjętymi dogmatami. Więc i obie strony sobie coś tam twierdzą. Skutek jest taki, że ty możesz powiedzieć mi „twierdź sobie co chcesz i wierz sobie w co chcesz” jak i ja mogę powiedzieć Tobie „twierdź sobie co chcesz i wierz sobie w co chcesz”.
    …………………………………………………………………………………….
    banalny slogan schematyzmu internetowego węża
    ……………………………………………………………………………………..
    Ty sam sobie stworzyłeś boga na swoje podobieństwo, dlatego proszę mnie nie wymieniać w swoim monologu.
    Ja nie dysponuję żadną wiarą, a tym bardziej dogmatami i niczego nie twierdzę.
    Twój jest bóg i Twoje problemy z tym związane, możesz dowolnie się kisić z tą kwestią do końca swojego życia, a mnie do tego nie mieszaj.
    Tak, tak jesteś zwykłym sekciarzem!

  43. georges53

    Zastanawiałem się, skąd, pinczerze georges3, który odczytałeś cały mój życiorys z tego, że powiedziałem „na morze”, nie „w morze” (nazewnicza wrażliwość jest typowa dla harcerzy-wodniaków, którzy mają z wodą do czynienia raz na rok), wytrzasnąłeś, że fala zbliżająca się do brzegu rośnie, a nie maleje, no i znalazłem. Druh wodniak nie odróżnia fali powodowanej wiatrem, mającej przy stałych wiatrach stałą wysokość, malejącą w strefie brzegowej, od strasznej fali tsunami, która na oceanie może być kompletnie niezauważalna (wysokość np. kilkadziesiąt centymetrów przy długości, powiedzmy, stu kilometrów), a przy brzegu mieć wysokość np. 25 metrów. O możliwej kilkusetmetrowej lub kilometrowej wysokości takiej fali strach nawet myśleć mieszkającemu tysiąc kilometrów od oceanu.

    Przepraszam za skrajnie nietematyczne wejście, ale może nie tak całkiem nietematyczne, jeśli wyobrazić sobie ateistę, który wieje na widok oznak zbliżającej się fali tsunami i się rozpaczliwie modli.

  44. Karmieni wielce wyuczoną, kłamliwą wiedzą — wierzyliśmy,
    i wierzymy dalej, tym kłamczuchom.
    W tej sprawie, to trwa więcej niż pół wieku.
    A jaki to miało, i ma wpływ na nasze myślenie?
    Złe. Bo patologiczne jest, to nasze myślenie.
    Wiele jest przykładów.

    ‚https://portal.abczdrowie.pl/obalamy-mity-na-temat-tluszczu

  45. york mniejszy
    22 listopada o godz. 8:56

    On napomknął też o „fundamentalizmie” ateistów. Internet – czyli szybka komunikacja – wywołał falę nieadekwatnego nazewnictwa, może z braku czasu na myślenie. „Fundamentalizm” to pojęcie odnoszące się do religii z ich wymyślonymi rygorami, nie mające żadnego odniesienia do nauki, racjonalizmu, ateizmu z ich poznawczym oprzyrządowaniem. Oczywiście, na upartego wszystko można wszystkiemu przypisać i nazwać „fundamentalistą” każdego, kto w swych działaniach uparcie uwzględnia np. prawo grawitacji.

  46. georges53

    Nie lekceważę żadnych doświadczeń człowieka – również harcerskich, natomiast lekceważę wymądrzanie się. Od pierwszych słów było dla mnie oczywiste, że jesteś harcerzykiem, który trochę liznął słonej wody, a zgrywa się na matrosa z 40-letnim stażem. Ja jako szkolony zawodowiec mówię zwyczajnie o swoim doświadczeniu, natomiast popisywać się pasjami lubią tacy jak ty amatorzy.

  47. pombocek; 0:22.

    Napisane ladnie,skladnie i z sensem,no wlasnie co tu robia wierzacy
    na tym ateistycznym blogu,czego oni tu szukaja ?.

    https://www.youtube.com/watch?v=qJH_iY3tDD4

    Moja wizja atejsty.

  48. Parę godzin mnie tu nie było i wszyscy z wszystkimi się pokłócili.
    Boga nie ma. Słowo honoru!

  49. Krystyna Janda sporządziła artystyczny przegląd patologii, które ją
    otaczają.
    Antybiotyki jej nie pomagają.Choruje?!
    Pani Krystyno!
    Na nieużywanie antybiotyków najlepsze jest myślenie.
    Zapraszam na blog pana Jacka Kowalczyka.

    http://www.krystynajanda.pl/dziennik

  50. Gospodarzu, wiem ze musisz sprawdzic kto zacz ten nowy nick Ted’dy bear;
    wiec wyjasniam wszech i wobec ze to Ted; potem Ted 2; a teraz Ted’dy bear;
    Zmienilem nick i adres mailowy poniewaz od czasu do czasu ktos pisal pod
    moim nickiem a zaden z gospodarzy blogow polityki niechcial albo nie byl
    w stanie nic z tym mojm problemem zrobic.

  51. Wacław1
    O co chodzi?
    Bardzo sensowny i na czasie wpis pani Krystyny Jandy

  52. mag
    22 listopada o godz. 9:41

    mag, jeśli nieuchronne, wkomponowane w naturę człowieka (agresja jest przyrodzonym instynktem, a nie nabyta) i wygładzone przez cywilizację spory nazywasz „kłóceniem się” i chyba to w jakimś stopniu ganisz – bo po co byś w ogóle aż tak zauważała tę oczywistość, że wchodzisz z niczym innym prócz przygany i wychodzisz, to śmiem przypuszczać, że się zapisałaś do różańcowego kółka lizania czółka.

  53. Wacław1
    22 listopada o godz. 9:55

    Wacławie, bardzo powszechne jest odwoływanie się do myślenia. Jest nawet taki standardowy apel „Trzeba myśleć”. Odpowiedziałbym: najpierw trzeba umieć myśleć. A żeby umieć, trzeba się uczyć. Otóż jeśli rodzice i szkoła nie nauczą, to dziecko, oczywiście, się nauczy – od otoczenia, głównie od rówieśników. Ale co to za uczenie się od wiedzących i rozumiejących tyle samo, co to dziecko? Nauczy się myślenia egzystencjalnego na poziomie tylko tych spraw, z którymi się styka i się dowie, nawet nie usłyszy przez całe życie, że jest jakieś myślenie analityczne. Tak więc, Wacławie, Ty sobie możesz kazać „Trzeba myśleć”. Z równym skutkiem mógłbyś kazać ślimakowi winniczkowi skoczyć na pukiel.

  54. Hmm… kapusta z maślanką?
    Moja teoria wiary mówi: sraczka murowana!

  55. @snakeiweb pisze dosyć sensownie
    a w rewanżu
    @pombocek jak to @pombocek…
    również pisze :

    „Na tym blogu ateiści świetnie się bawią Biblią, wiarą i religią bez wierzących. To wierzący tu czegoś szukają, a nie ateiści pchają się na religianckie strony (gdzie by ich zresztą do głosu nie dopuścili).”

    Różne można w tym momencie wyciągać wnioski z tej pombocekowej narracji,ale na pewno uprawnioną będzie teza,że marna ta pombocekowa wiara we własną niewiarę skoro takiej treści słowa kieruje pod adresem @snakeiweba.

    W tym miejscu doradzę pombocekowi :
    W razie światopoglądowych wątpliwości proszę zwrócić się do tanaki.
    On cały czas nieugięty jak najlepsza radziecka stal rodem z tamtejszych hut i walcowni.

  56. pombocek
    Matko moja, ja sobie szutki stroję, a Ty mnie serio opierniczasz?!
    Co to jest „różańcowe kółko” i „lizanie czółka”?
    Nic z tego nie rozumiem.

  57. @pombocek@lonefather
    Dajecie sie wciagnac w pulapke niejakiego @snakeinweb.
    Otoz teza, ze „ateista tez wierzy, ale a rebour” jest sprytna pulapka. Mozecie sie zapierac, ze nie tak, ze w waszych glowach nie ma zadnego boga, to on jak Freud powie wam, ze im bardziej zapieracie sie, to tym bardziej swiadczy to o tym, ze „wierzycie” w jego nieistnienie.
    A przeciez juz dawno stary Kant wykazal, ze nie da sie udowodnic istnienia lub nieistnienia jakiegokolwiek bytu, jezeli temu bytowi nie przypiszemi jakichs konkretnych cech, ktore moga sluzyc za zaczepienie w dowodzeniu. Jesli ktos mi powie, ze na Jowiszu istnieja krasnoludki, to nie bede podwazal tej „hipotezy”, bo nie mam jak sie do niej dobrac. Natomiast jesli ow jowiszowy krasnolodkolog stwierdzi, ze te krasnoludki oddychaja tlenem, to wowczas moge jego „hipoteze” obalic.
    Bog jest naogol takim bytem oblym, ani nie oddycha tlenem, ani nie ma masy, jest w przestrzeni i poza przestrzenia, jest najmadrzejszy, najpotezniejszy, nie ma potrzeb fizjologicznych, zna przyszlosc, ale pozwala je rozwijac sie powoli, ogladajac sekwencje rzeczywistosci powoli, czasem ingerujac, jakmu sie na filmie cos nie spôdoba. Slowem o takim nieuchwytnym bycie mozemy sobie opowiadac fte i wefte(jak mowia Warszawiacy). Niech wiec @snakeinweb wciska wam, ze wy jestesci wierzacy inaczej. Niech tak ma.
    Przypomne dowod, jaki na istnienie boga przeprowadzil w XI wieku sw. Anzelm. Wyszedl on od hierarchi bytow. Gdzies na dole sa te najprostsze, najprymitywniejsze: kamienie, piasek, slowem materia nieozywiona. Wyzej w tej piramidzie bytow znajduja sie rosliny, nastepnie ida zwierzeta, potem ludzie. Jeszcze wyzej hierarchia aniolow, archaniolow ,no i na czubku tej piramidy Bog. I tak sie toczy rozumowania tego dowodu ontologicznego: Bog jest wszechmadroscia, wszechmocny, sama dobrocia; miloscia, slowem jest najdoskonalszym bytem. I teraz zalozmy, ze ten najdoskonalszy byt nie istnieje, czyli najdoskonalszy byt ma wade, skaze nieistnienia, czyli najdoskonalszy byt jest niedoskonaly: toz to ontologiczny oksymoron.
    Z Ta sztuczka sw. Anzelma dopiero po 7miu wiekach rozprawil sie trywialnie Kant. Zalozmy, ze w mojej kiesce jest zlota moneta, piekny talar, koloru zoltego, przedstawiajaca fizjonomie krola, majaca odpowiednia wage itp. Rzecz polega na tym, ze ta moneta istnieje tylko w mojej glowie, bo w rzeczywistosci jej nie posiadam.
    Sw. Anzemlm wyliczyl cechy bytu(akcydensy), by nastepnie sprytnie dorzucic jako jeden z akcydensow egzystencje.
    Wiec niech sobie @snakeinweb uwaza, ze wy „wierzycie, ze tej monety nie ma w sakiewce” On wierzy, ze on tam jest i nikt mu tej wiary nie odbierze.
    Ostatnim odkryciem boga, jest hipoteza Hellera, ze bog jest matematykiem, tez piknie.

  58. Wypadałoby przy tej okazji dodać kilka rzeczy.
    Na przykład.
    Tzw. teologia negatywna…
    …która w odróżnieniu od normalnej teologii która za główne swoje zadanie ( ale nie jedyne) uznaje udowodnienie istnienia Boga i przy okazji ustalenie jego atrybutów, czyli Bóg jest mądry ,dobry etc.
    Teologia negatywna oczywiście nie przeczy istnieniu Boga,ale uznaje swoją niemożność poznania Boga i mówi czym Bóg nie jest.
    Im więcej wiemy czym Bóg nie jest, tym więcej , tym więcej wiemy o Bogu.

    I żeby było jaśniej i trzymając się poetyki pomboceka (” ateiście świetnie się bawią Biblią) Pan Bóg nie jest na pewno pompką od roweru,albo innym kolarskim souvenirem
    I jeszcze jedno.
    Próby udowodnienia istnienia i natury Boga są przypadłością typowo chrześcijańską i to szczególnie chrześcijaństwa zachodniego.
    Islam, judaizm, prawosławie sobie głowy tym nie zawraca.
    I dobrze chyba na tym wychodzi, bo to tylko niepotrzebny ból głowy,a można w tym czasie ( kiedy jedni udowadniają – teologowie lub zaprzeczają – tzw.Kowalczykowi istnieniu Absolutu) oddać się innym, bardziej ciekawszym zajęciom.

  59. Lewy
    22 listopada o godz. 11:20

    Dla sporej części bytów LUDZKICH, niezbędny do życia jest jakiś inny mądrzejszy od nich samych.
    To im ułatwia funkcjonowanie na tym łez padole.
    I oczywiście, ten byt jest jednocześnie kozłem ofiarnym……
    „Bóg tak chciał” załatwia sprawę.

    Agnostycy sie nie wypowiadają na ten temat, bo nie sposób dowieść faktu istnienia czy nieistnienia. A te manifestacje istnienia w toku rozwoju nauki uzyskują trywialne wyjaśnienia.

    Ateistom zaś, ten byt nie jest do niczego potrzebny. Tłumaczą świat w oparciu o dostepną wiedzę. I mają oparcie nie w strukturach religijnych tylko kręgu środowiskowym skonstruowanym w oparciu o inne kryteria doboru niż religijne.

    Zresztą…..
    Religia zawsze była zjawiskiem LOKALNYM.
    To działalność misyjna i względy POLITYCZNE powodowały ekspandowanie niektórych z nich poza region pierwotnego występowania. Niesiono ją na ostrzach mieczy jako forpocztę władzy nad innymi ludami, podbijanymi nastepnie przez ambitnych przywódców.
    Im bóg był jak najbardziej potrzebny, jako INSTRUMENT ekspansji.

  60. Aateista
    22 listopada o godz. 11:43

    Udowadnianie lub przeczenie, dzielenie włosów na fafnaście części, różne szkoły teologiczne, rabiniczne, czy koraniczne, to bardzo POPŁATNE zajecie.
    Z tego chłopcy nieźle żyją….
    Realny, dostatni byt, z rozpatrywania bytu hipotetycznego, to majstersztyk!!!

  61. @Lewy

    Klsyczny wybieg manipulatorski, gdy manipulator zostaje do muru docisniety, przerzuca dyskusje w obszar, gdzie wiekszosc potencjalnych dyskutantow, wie i rozumie za malo, by manipulantowi oszustwo udowodnic.

    To wlasnie, kosciolowi katolickiemu, a byc moze chrzescijanstwu w calosci, a przy okazji innym religiom, zalatwia Heller przerzucajac problem bozi z „doskonalosci bytologicznej”, w abstrakcje matematyczna. O doskonalosciach bytu boziowego, to sie wielu bez problemow wypowiada, a jak znajda sie na sliskim lodzie pojec abstrakcyjnej matematyki milkna, bo nie beda ryzykowac wpadki przylapania ich na niewiedzy.

    Takich manipulantow jak Heller jest zreszta wiecej. Wyzej zalinkowalem tekst wywiad z Gazety.pl z takim jednym niemieckim fizykiem manipulantem, ktory z nieco innych pozycji miesza wiare z nauka, ale skutek jaki ma na uwadze jest dokladnie identyczny z tym Hellera.

    Chodzi o to, zeby tak namieszac ludziom w glowach, zeby nic nie rozumiejac, zrozumieli, ze nauka potwierdza bozie.

    Perfidnosc tego zabiegu oszukanczego jest genialna w swojej prostocie. Wmieszac bozie w nauke Hellerem ksiedzem, albo wmieszac nauke w mierzenie, nie bozi, ale w mierzenie wiary i jej skutkow. A jak sie juz ludziskow wszystko we lbach slabowitych z soba nawzajem wymiesza, to jzu mozna twierdzic z cala bezczelnoscia, ze nauka nie wyklucza istnienia bozi, a nawet isc dalej i twierdzic, ze jak nei wyklucza to posrednio potwierdza, bo nie wyklucza. A to juz nie jest pikne, choc przyznaje, ze bezczelne i sprytne.

  62. W tej całej dyskusji o bogu, pomijamy kontekst PLANETARNY.
    Pan Heller jest przedstawicielem tylko jednego z wielu boskich tworów funkcjonujących na Ziemi.
    Moze być wspaniały jedynie jako egzemplifikacja naszego kręgu kulturowego. Co z innymi?

    Uniwersalizm religii nie istnieje.
    Gdyby istniał, ludzie przestaliby sie zabijac w imie religii….

  63. I w sprawie wiary i niewiary zdanie autorytetu którego osąd każdy poważnie myślący o Bycie ateista musi sobie wziąć do serca i podkreślić zdecydowanym wężykiem
    Tym autorytetem jest oczywiście cichy bohater „Braci Karamazow” lokaj Smierdiakow który powiedział ni mniej ,ni więcej:

    ” Bo wierzyć w Boga to nienowoczesne”.

    I powiedział to przedstawiciel grupy pracowników najemnych w wieku XIX-tym, a dzisiaj mamy wiek…

  64. mag z godz. 9:41
    Parę godzin mnie tu nie było i wszyscy z wszystkimi się pokłócili.
    Boga nie ma. Słowo honoru!

    Co sie sierdzisz?
    Najwazniejsze, ze sie premiera wroclawska odbyla.

    Poza tym to nie rozumiem, dlaczego tak powazna sprawe jak honor, angazowac w tak niepowaznej awanturze o istnienie nieistniejacego, poza wyobraznia.

    3ym sie

    ps. zagladnij pozniejszym wieczorkiem na poczte.

  65. wiesiek59
    22 listopada o godz. 11:59

    Bo mojsze, jest bardziej mojsze od twojszego. Ale o tym tosmy juz tyle klepali, ze mi sie szkoda czasu robi na powtorne przerabianie.

  66. Aateista
    22 listopada o godz. 11:43
    Ho,ho , jeszcze jeden dowod . im wiecej wiemy czym Bog nie jest, tym wiecej wiemy o nim
    No i do roboty:Bog nie jest krzeslem, stolem, gora, koniem, noga stolowa, Jaroslawem Kaczynskim, telewizorem, encyklopedia,filmem pornograficznym, marchewka, szczoteczka do zebow, zebami….Ciagnij to dalej AAteista, jest nieskonczona ilosc rzeczy, pojec, gwiazd, atomow wodoru i innych na swiecie. Jak dojdziesz do konca tej listy, to bedziesz juz wiedzial wszystko o bogu, spryciarzu.

  67. I kolejny powód do niepokoju na ateistycznym .
    Tym razem@lonefather czuje się zagrożony…
    Osobą Profesora Hellera..przepraszam „manipulanta Hellera”.

    I padają przy tej okazji słowa:
    perfidia
    oszukańczy
    bezczelny
    i wspomniany wyżej manipulant

    Ja rozumiem wszystko,ale więcej wiary w swoje światopoglądowe credo powinno przyjść w takim momentach z pomocą.

    Więcej wiary.

  68. @Aateista
    Tym Smierdiakowem, to nas znokautowales.Brzydkie nazwisko i do tego pracownik najemny: To jeszcze jeden dowod na istnienie boga, dowod Smierdiakowa !

  69. @Lewy

    A widzisz!
    Teologia ( oczywiście negatywna) nawet w Twoim wydaniu przybrała rozsądny kształt.
    A jeżeli sięgniesz d odpowiednich lektur to może i naukowcy z lubelskiej Alma Mater gwizdną z zachwytu.

    PS. Lubelska Alma Mater to oczywiście KUL.

  70. pombocek
    22 listopada o godz. 0:12

    Humanista bedac i czujac sie, humanitarnie protestuje przeciw wyszydzaniu wszelkiego kalectwa, z umyslowym na czele.

    Jedyne z czym nie przestane sie zmagac, to nieustanne proby i starania narzucenia mi i swiatu, ogladu i organizacji tegoz swiata, z kalekich umyslowo pozycji.

    Niech bedzie pochwalona brukselka z omasta.

  71. Lewy z godz. 12:08

    Popacz Pan!
    Wystarczylo „gestym grzebieniem” po lbie koltunskim sie przejechac i juz widac jak sie wszelka wszawosc ciska i miota. Jak zawsze zreszta, gdy sie ciemnote i zaklamanie swiatlem prawdy oswietli. Nic nowego, ale spoczac nie mozna, by sie nie rozplenilo i tryumfowalo.

    My juz po sniadaniu, slonce piekne, choc zimno, wiec sie cieplo ubieramy i zasowamy na skatepark. Znaczy sie Jas zasowa, a ja z nim, choc juz na skateparku, to mnie nie chce znac, bo ja nie „skejtuje”, wiec sie nie licze. Wychodze, ale wroce.

  72. @anumlik

    Dzieki.
    Sie pewnie domyslasz, ze jak „nabralem powietrza” i trzymam, tak nadal trzymam i nie wypuszczam i czekam…

    3ym sie niedzielnie.

    ps. Mysle jak sie odwdzieczyc

  73. Mam radę dla lonefathera. I nie tylko dla niego.
    Po prostu patrzć w niebo.
    Efektów nie gwarantuje,ale pewne sprawy staną się bardziej klarowne.
    Przykład,że moja rada może mieć jakiś głębszysens.

    Fragment z opowiadania … nie,nie Dostojewskiego, ale też te rejony,czyli Czechowa:
    Dwie dziewczynki( Motia i Sasza) z opowiadania Czechowa.
    I dla lepszego zobrazowania problemu przyjmijmy, ze jedna z bohaterek Motia to będzie Tanaka,a Sasza ( Aleksandra) to jakiś Aa

    – Patrz na niebo- mówi Sasza, czyli jakiś Aa do Motii- widać aniołki…
    Motia ,czyli Tanaka zaczęła się wpatrywać w niebo i chwila minęła w milczeniu
    – Widzisz? – zapytała jeszcze raz Sasza, czyli jakiś Aa
    – Nie, nie widać – odpowiedziała Motia, czyli Tanaka
    -A ja widzę. Małe aniołki latają po niebie i skrzydełkami tak, myk, myk, myk niby komarki.

    I z Bogiem chyba jest podobnie.
    Zbieżność odpowiedników imion dziewczynek z opowiadania Czechowa przypadkowa… albo i nie.

  74. Nie pamiętam już, czyje było opowiadanko „Dziewięć miliardów imion boga”.

    W każdym razie, przepowiednia głosiła, że po wymienieniu wszystkich świat się kończy.
    Badacz zaprzągł do roboty komputer, wydrukował wszystkie.
    I zaczęły bezgłośnie gasnąć gwiazdy……

    Z perspektywy wielu lat, można to odczytać różnie.
    Mnie przyszła właśnie do głowy myśl, że każdy z nas jest Bogiem dla swego wewnętrznego wszechświata.
    A gdy nas bedzie już na Ziemi dziewięć miliardów, to rzeczywiście wszechświat zniknie.
    Bo juz nikt przy tak dużej populacji, nie będzie patrzył na świat LUDZKIM okiem….

    Co przetrwa?
    Szczury, karaluchy, mrówki?
    „Laboratorium nr 8” jako wizja przyszłości?
    Bogowie umrą wraz z ostatnimi wiernymi….

  75. pombocku

    Twoje istnienie sil mi dodaje i zacheca w wytrwaniu.
    Jak to jest, ze wsrod ateistow, znajduje sie @Aateista z aniolkami jego czechowskimi.

    Badz blogoslawiana kapusta z grochem.

  76. @Aateisto

    Milo byc obdarowywanym.
    Nie kazdy dar jest mily.
    Twoj oddalem do dzialu Niechcianych Prezentow.

  77. wiesiek59…który czasami pisze rzeczy mniej lub bardziej rozsądne tym razem zawarł pewien ogólniejszy osąd we frazie:

    „Uniwersalizm religii nie istnieje.
    Gdyby istniał, ludzie przestaliby sie zabijac w imie religii….”

    i mam przy tej okazji pytanie o wiek XX-ty.

    czy mógłby wymienić konflikty z tego okresu ,gdzie religia była główna sprężyną wojen. A było tych wojen…

    Od razu chce dodać,że konflikty typu:
    „Na wiejskiej zabawie w miejscowości Ż pobili się między sobą wierni z parafii O. z wiernymi z parafii Ż.
    Broń użyta w czasie walk wskazuje jednoznacznie,że krew się lała obficie,ale zdaniem świadków zdarzenia krew nie była jedyną cieczą która była rozlewana w czasie potańcówki”

  78. @wiesiek59, z godz. 12:34
    Nie pamiętam już, czyje było opowiadanko „Dziewięć miliardów imion boga”.
    Artura Clarke. Podaję linka do opowiadanka. Krótkie i warte przeczytania.
    http://niniwa22.cba.pl/dziewiec_miliardow_imion_boga.htm

  79. wiesiek59
    22 listopada o godz. 0:31

    Taką tezę można postawić: paciorki prawidłowych wyznawców wpływają na działania bozi.
    Przy czym będzie to teza czysto spekulacyjna, uzurpacyjna, ponieważ nie oparta o żadne wcześniejsze przesłanki.
    W standardowej pracy naukowej, stawia się określoną tezę na podstawie znacznej sumy poważnych przesłanek. Czyli, wstępne badanie zjawisk i faktów prowadzi nas do postawienia tezy roboczej. Przy czym teza musi być sformułowana bardzo czysto, klarownie i jednoznacznie.
    Mętniactwo nie jest tezą nadającą się do badania i dyskutowania.
    Następnie tezę roboczą bada się z maksymalną starannością, próbując ją potwierdzić, lub obalić.
    Proces potwierdzania lub obalania można powtarzać dowolną ilość razy. Każdy może kwestionować zarówno tezę, jak i jej potwierdzenie lub obalenie.
    Kwestionować może też idiota, który będzie negował to, co udowodnione, twierdząc, że dla niego to żaden dowód.
    Dlatego też idiota jest idiotą. Nadaje się akurat na prawidłowego wyznawcę.

    O ile więc taką tezę można postawić, to badaniem tezy, że paciorek modyfikuje bozię, nauka się nie zajmuje.
    Nie da się bowiem ustalić co to takiego ten „paciorek”, jaka jest jego struktura, zawartość, cechy, nie da się powiązać paciorka z objawami, np. pryszczami na czole, nie da się badać warunków przeprowadzania paciorka, które modyfikują bozię. Nie da się więc badać, czy paciorek modyfikujący bozię musi być paciorkiem klepanym po deszczu, przed kolacją, po wódeczce czy na czczo. Lub czy skuteczniejszy jest paciorek paciorkowany w domu, w kaplicy parafialnej, w bazylice mniejszej, większej, katedrze polowej, czy regularnej. Ani jaki ma być długi, ani w jakim stanie emocji wypaciorkowany.
    Nie da się badać, jakiego rodzaju transmisja zachodzi między klepaczem paciorka a bozią.
    Z bozią jest jeszcze prościej, czyli jeszcze bardziej się nie da: nie da się ustalić co to takiego jest bozia i która bozia. Oraz tego, czy paciorek do bozi luterańskiej nie trafia czasem do bozi mahometańskiej.
    Tego, jak się bozia modyfikuje pod wpływem paciorka nie da się badać jeszcze bardziej niż bardziej.

    Paciorki są dla wyznawców odwrotnością wszystkiego tego, co powyżej. Polegają – i paciorki i bozia, wyłącznie na sennych marach, fantazyjnych opowiastkach, bajaniach z mchu i paproci, lub ciężkich psychiatrycznościach, które już w pewnej mierze poddają się badaniu nauki.
    Badaniu ściślej naukowemu poddają się też objawy działania przedsiębiorstwa komercyjnego pt. Kościół A, B, C itd.

  80. Krótki wykaz świętych wojen:

    Palestyna – Żydzi kontra muzułmanie

    Bałkany – prawosławni Serbowie przeciw katolickim Chorwatom i bośniackim i albańskim muzułmanom

    Północna Irlandia – protestanci kontra katolicy

    Kaszmir – muzułmanie przeciw hinduistom

    Sudan – muzułmanie przeciw chrześcijanom i animistom

    Nigeria – muzułmanie przeciw chrześcijanom

    Etiopia i Erytrea – muzułmanie przeciw chrześcijanom

    Wybrzeże Kości Słoniowej – muzułmanie przeciw chrześcijanom

    Sri Lanca – syngalescy buddyści kontra tamilscy hinduiści

    Filipiny – muzułmanie przeciw chrześcijanom

    Iran i Irak – muzułmanie sunniccy przeciw szyitom

    Kaukaz – prawosławni Rosjanie przeciw muzułmańskim Czeczenom, prawosławni i katoliccy Ormianie przeciw muzułmańskim Azerom.
    ”http://ryuuk.salon24.pl/288008,wojny-religijne-xxi-wieku
    ========

    Wystarczy sformułować pytanie do wujka Googla.
    Na przykład
    „Wojny wyznaniowe w 20 wieku”…….

    Oczywiście, religia była tylko jednym z PRETEKSTÓW walki o władzę.
    Albo jedną z możliwości eksterminacji mniejszości na terenie jakiegoś państwa.

  81. Ten passus jest ciekawy:

    Ciekawe jest to, że wielu chrześcijan, tak zatroskanych o zlaicyzowaną Europę, nawet patrzy na zbliżający się Islam z … nadzieją:) Oni uważają, że Europa jest zdegenerowana (!) i że powrót takich wyższych wartości (jak oni rozumieją te „wartości” i ich wyższość?) może spowodować odrodzenie, oczywiście rozumiane jako odrodzenie religii (tej właściwej, rzecz jasna).

    Można się oczywiście śmiać, ale dla ludzi z taką mentalnością grzyby atomowe nad Europą świadczyłyby pewnie o karze boskiej, byłyby symbolem paruzji, czy mieczem aniołów.

    Jedynym wyjsciem, jakie można racjonalnie zastosować wobec tego rosnącego w siłę fanatyzmu, jest zepchnięcie religii do sfery prywatnej, tam gdzie jest jej miejsce. Europa musi pójść drogą krajów świeckich, wprowadzić prawdziwy rozdział państwa od zabobonów. Kraje, gdzie to się niemal udało, najlepiej o tym świadczą. Norwegia, Islandia, Australia, Kanada, Szwecja, Szwajcaria, Belgia, Japonia, Holandia i Dania to społeczeństwa najmniej religijne naziemi. Według danych Raportu Rozwoju (2005) ONZ, są to także społeczeństwa o najwyższych wskaźnikach zdrowia, czasie życia, umiejętności czytania i pisania, dochodzie na głowę, wykształceniu, równości płci i najniższych wskaźnikach morderstw i śmiertelności noworodków.
    ============

    Promowanie w ustawodawstwie czy szkolnictwie JAKIEJŚ religii, NIEUCHRONNIE prowadzi di napięć.
    A te kończą się masakrami.
    Jesteśmy na dobrej drodze do czegoś takiego, o czym świadczą manifestacje tych, których „uczucia religijne” zostały obrażone.

    Czy może człowiek obrazić nieistniejący byt?
    Czy bozia czuje się obrażona?
    To raczej różni zbijający kapitał polityczny czy doczesny, lubią stawac w roli nieproszonych adwokatów boga….

  82. Tanaka
    22 listopada o godz. 13:03

    Ponoć badano wpływ modlitwy na zdrowie obłożnie chorych.
    Różnic nie stwierdzono na poziomie istotnym statystycznie….

    Ale, jako że „ksiądz sie modli za pieniądze” zapewne statystycznie istotne były przepływy gotówkowe.

    Bóg nie wysłuchał
    i mamy truchła
    lecz najważniejsze
    że kiesa spuchła…..

  83. Jak zwykle wujek zapodał przejrzyście ,ale jeżeli np. konflikt palestyński, irlandzki( umownie określany) czy iracko-irański sprowadzasz do pojęcia świętej wojny (idąc krok w krok za googlami) to popełniasz moim zdaniem błąd.
    Oczywiście gdzieś tam w tle kołacze się religia,ale tylko w tle i tylko kołacze.
    Pozostałych konfliktów nie rozbieram na drobne,ale powiedzmy,że religia przysłużyła się do ich powstania.

    Ale jeżeli sobie wyobrażasz ,że za kilkaset lat ktoś będzie kojarzył wiek XX z tymi konfliktami które wymieniłeś to nic na to nie poradzę i życzę dalszego wnikliwego studiowania zawartości netowych księgozbiorów.

    Ja w tej chwili połykam niezłą kobyłę,czyli
    „W imię Boga.Fundamentalizm w judaizmie,chrześcijanstwie i islamie”

    I po jej „przepołowieniu” myślę,że w dalszym ciągu pozostanę przy swoich wyborach lektur.

  84. Aateista
    22 listopada o godz. 13:27

    Za kilkaset lat- o ile przetrwamy toczącą się już III światową, historycy będą mówić nie o różnicach religijnych będących przyczynami wojen, tylko o EKONOMICZNYCH.

    Jak dotychczas, kazda prawie wojna miała taki kontekst.
    Nawet trojańska, gdzie jedni Grecy zmasakrowali innych Greków.
    Chodziło o KONTROLĘ nad cieśninami i złoto.

    Widzę że nie przemyślałeś prostej rzeczy, znanej od tysięcy lat.
    Divide et impera……
    Wykorzystuje się to, uwypuklając różnice występujące w jakims kraju i sponsorując wybraną frakcję religijną czy narodowościową.
    Ambitnych lokalnych idiotów znajdziesz zawsze.
    To służy do rozwalenia państwa i przejęcia jego aktywów, usadowienia własnego figuranta we władzach.

    Ps.
    Jmponujący tytuł lektury.
    Ale nie sądzę, byś znalazł w niej coś nowego.
    Religie sa narzędziem w rękach ambitnych ludzi.
    W walce o władzę i kontrolę, każde jest dobre.
    Fundamentalizm religijny również jest takim narzędziem.
    Wierni giną, kapłani kasują…

  85. Wracając na Ziemie…..

    Bozi jest raczej obojetne, czy dziedziczył Kain, czy Abel.
    Czy przywódcą powinien być zięć, czy szwagier Mahometa.
    Natomiast liniom dziedziczenia władzy i majątków i ich przedstawicielom, obojętne to nie było. Stąd radosne wyżynanie się różnych linii.

    Elegancko wyżynali sie również nasi książęta, walcząc o spadek i przywództwo po Bolesławie Krzywoustym.
    Sami katolicy…..
    Aż przyszedł prawosławny, czy pogański Jagiełło i wszystkich pogodził.

    Bóg zakazuje wojen, ale Racja Stanu nakazuje?

  86. Wiesiek59

    wiesiek59
    Ciekawe jak się odniesie do Twojej tezy o ekonomicznej genezie konfliktów znany na niejednym blogu Autor teorii o religijnej genezie wszelkich konfliktów.
    Autorem jest oczywiście sam tanaka

    Jego najnowszym wkładem w rozwój tej teorii jest pogląd jakoby gęś z prosięciem weszły na znany wszystkim diapazon zażyłości tylko i wyłącznie z powodu różnicy poglądów na temat roli Św Franciszka w dziejach świata.

  87. mag 22 listopada o godz. 10:06
    =========================
    Chodzi o to, MAG, że nasza Krysia cierpi, jest chora, prawdopodobnie gardło jej dokucza, drze się bez przerwy występując, kierując dwoma teatrami.
    Trzeba jej pomóc, medycyna akademicka się do tego celu nie nadaje, potrafi przepisać tylko antybiotyk, który na chorobę pani Krysi nie działa.

    Żeby nasz skarb narodowy wyleczyć, czyli panią Krystynę Jandę — trzeba uruchomić myślenie o którym na blogu pana Jacka deliberujemy zawzięcie.

    Co można zrobić, żeby bakterie, czy inne wirusy nam pani Krysi nie zeżarły?
    Można poszukać osoby, która wie jak się ludzi leczy, tak naprawdę, bez użycia antybiotyków. Potrafi to zrobić, dla przykładu, moja córka, która wychowuje swoje dzieci/3/, przez ostatnie 20 lat bez użycia antybiotyku, jest farmaceutką dla ścisłości….

    Czy jasno się wyraziłem? Proszę pytać w razie czego..

  88. Ciekawie redaktor Kowalczyk przedstawił raport amerykański w sprawie rozkładu wyznań w USA. Dal puentę agnostyczną – tego nie można pojąc ot tak wprost, jak przez powąchanie kwiatka, trzeba przyjąć, że jest jak jest.
    Tak to już jest z gatunkiem homo sapiens grupującym się w społeczności, że społeczności te odkryły religię w różnych miejscach ziemi niezależnie od siebie. Innymi słowy religia towarzyszy ludziom od niepamiętnych czasów.

    Odnośnie religii, to bardzo popularny jest i bezmyślnie powtarzany przez szperaczy sieciowych pogląd w internecie mówiący o tym, że skoro ludzie wywoływali wojny z inspiracji i nadań religijnych, a wojna, to samo zło, to skoro religię ukrócimy, zepchniemy daleko w prywatność, to i wojny ustaną.

    Sądzę, że pogląd ten jest tak samo z kapelusza wzięty, jak np. ten – zlikwidujmy państwo, wprowadźmy rządy rad robotniczo-żołnierskich, to nie będzie wojen (poza jedną – szerzącą ten pogląd) i świat ostatecznie osiągnie cel.

    Przyczyna wszelkich wojen jest położona głębiej w wieczności, z której wyłoniła sie ewolucja, w naturze tej ewolucji, z której pochodzą właściwości gatunku homo sapiens.

    Po pierwsze agresja zawsze czuwa w człowieku. Agresja jest potrzebna, by człowiek przetrwał

    Po drugie człowiek jest zwierzęciem terytorialnym oraz „misyjnym” czyli noszącym w sobie chęć zaprowadzania swojego porządku. Zabór mienia, czy terytorium jest dla takiego gatunku (jeśli okoliczności sprzyjają) czynnością całkowicie „naturalną”. Co oznacza sprzeczność między naturą biologiczną (wytworzoną przez filogenezę) człowieka, a jego identyfikacja kulturową.

    Faktem jest, ze w Europie wraz z laicyzacją wojny stały się coraz mniej popularne.
    Pzdr, TJ

  89. @tejot napisał

    „Faktem jest, ze w Europie wraz z laicyzacją wojny stały się coraz mniej popularne.’

    Niby wszystko w porządku tylko problem jest z tymi faktami.

    Wiek XIX wiek racjonalizmu, scjentyzmu, Darwina – to wszystko szczegolnie dało o sobie znać oczywiściena kontynencie azjatyckim.
    Nietzsche filozof ktory rozwieszał w Australiii klepsydry informujące o śmierci Boga
    Naukowe rozpracowanie teorii rasy ( rasizm) też ród wywodzi chyba z Afryki.
    Nacjonalizm który Boga również odstawił na ławkę rezerwowych to oczywiście wymysł Eskimosów.
    Faszyzm…
    Komunizm…

    I następstwa procesów laicyzacyjnych ( termin przywołany przez tejota) w Europie.
    Kilkadziesiąt milionów ofiar.XX wiek.

    I pogląd tejota jeszcze raz:

    „Faktem jest, ze w Europie wraz z laicyzacją wojny stały się coraz mniej popularne.”

    No chyba,że założymy,że wojny światowe i komunizm to wymysł zaratustrian i cała rzecz odbyła się na Wyspach Wielkanocnych.

  90. tejot
    22 listopada o godz. 14:11

    Religie nie są powodem wojen, tylko jednym z PRETEKSTÓW do ich wywoływania.
    Powodem do wojen jest tylko i jedynie KONTROLA.
    -zasobów
    -populacji
    -punktów strategicznych
    -rynków zbytu

    Te setki innych powodów do wojen, to jedynie propagandowe wymysły mające usprawiedliwić działania.
    I natchnąć dzielnych chłopców do bohaterskiego umierania za ojczyznę, czy religię.
    Broń boże nie za interesy, bo byłoby to takie prozaiczne, nimbu chwały nie dawało.

  91. Aateista
    22 listopada o godz. 14:36

    Mój komentarz
    Aateisto, mam na myśli czasy po 1945 roku.To jest 70 ostatnich lat. Nie mam na myśli tezy, że w tym okresie w Europie nie było konfliktów zbrojnych.
    Czy korelacja spadku popularności wojen wewnątrzeuropejskich wraz ze wzrostem laicyzacji (co tylko częściowo pokrywa się z ateizacją) jest przyczynowo-skutkowa, czy to tylko zbieżność, to jest sprawa do dyskusji.

    Pewnym pretekstem do dyskusji może być wojna w Donbasie, którą popiera i akceptuje hierarchia prawosławna rosyjska jako wojnę ojczyźniana, sprawiedliwą, bo rewindykacyjną.
    Pzdr, TJ

  92. wiesiek59
    22 listopada o godz. 13:24

    Nawet nie ponoć. Badano. Wyniki były też bodaj jeszcze nieco inne, tzn. zanotowano negatywną korelację paciorka i wyzdrowień. Niewielką, ale wychwytywalną.
    Silnie negatywną korelację widać u różnych uzdrawiaczy i cudotwórców. Których cudowność polega głównie na tym, że cudownie zapełniają się im kieszenie.

    Zupełnie czym innym są niedostatki medycyny naukowej; człowiek zaś dysponuje, choć to już sprawa w pewnej mierze indywidualna, takimi zasobami swojego organizmu, tak somy jak i psyche, dzięki którym bywa, że wyzdrowieje z dolegliwości, z którymi nie daje sobie rady medycyna naukowa. Lub też nie daje rady lekarz-partacz.

    Bardzo wesołe jest to, jak działa cud: Nasz Święty Ojciec Święty dokonał cudu za pomocą tego, że pewna chora pani wyznawczyni, potarła sobie brzuch obrazkiem Świętego Ojca Świętego.

  93. @tejot

    Zastrzeżenie,że konstatacja o gołąbku pokoju który wił gniazda w Europa po 1945 roku zmienia postać rzeczy,ale z chwilą kiedy amerykański duch wolności powiał nad Starym Kontynentem już tak różowo nie było.Wkład Polski również znaczący.
    Oczywiście Rosja i prawosławie i wzajemne relacje hierarchii i władzy to oddzielny temat, który moim zdaniem wymaga nieco odrębnego potraktowania.
    A swoją drogą religijność Rosjan w ostatnich czasach może wzbudzić szacunek, nawet w katolickiej Polsce.

  94. TJot wpadł kontrolnie w „Listy ateisty” celem dokonania „lustracyji” wpisów, przekonał się, że nie musi dawać „słusznego odporu”, bo ani ułaskawienie ani SKOKi na TK, ani kopulacje sceniczne (czy może obsceniczne), ani „nocna zmiana” na ABWery i inne erymery, nic o nadchodzącym tsunami na „Gargamela” przy Woronicza, więc „dał głos” w innym temacie mówiąc – „jestem i czuwam” – a Wy go od razu z kopa?

    Uważajcie, ja Was przestrzegam, bo narazicie się Mag za kłótactwo.

  95. @tanako

    A Twoim zdaniem jak powinien wyglądać prawidłowy cud?

  96. wiesiek59
    22 listopada o godz. 14:40

    Religie są także powodem wojen. Każda religia jest systemem kontroli. I wiele z nich, zwłaszcza tych popularnych, znakomicie się nadaje do uzasadniania tego, że należy uderzyć, bu kogoś i coś opanować, lub zabić.
    Religia, która uzasadnia i usprawiedliwia, jest religią wojny i jest w wojnie stroną.
    Bez religii i bez jej uzasadniania i usprawiedliwiania wiele wojen by nie wybuchło. To bardzo rzadka sprawa i – jeśli – zwykle bardzo ograniczona w skali – że z pobudek religijnych ktoś odmawia udziału w konflikcie, napaści, zabijaniu.
    Kilkuset żołnierzy III Rzeszy odmówiło udziału w walkach, motywując odmowę religijnie. Zostali za to ukarani, zwykle przez rozstrzelanie, przez tych, którzy religijnie się zgadzali z tym, że odmawiającego z powodów religijnych, w dodatku z powodów tej samej religii należy zabić.
    Reszta żołnierzy III Rzeszy nie miała religijnych problemów z tym, by mordować. Byli to sami chrześcijanie.
    Nie miały z tym problemów także ich rodziny, ich kościoły, ani państwo, złożone z samych chrześcijan.
    Mało tego, III Rzesza i jej mordercze, ludobójcze działania, były entuzjastycznie popierane i wychwalane przez Papieża Pisa XII, jego kardynałów i biskupów.
    Na tym właśnie polegają religie chrześcijańskie.

  97. Aateista
    22 listopada o godz. 15:03

    Prawidłową odpowiedź na to, jak ma wyglądać prawidłowy cud posiada twój biskup. Jego pytaj.
    Łatwiej jest się spytać urzędnika niższej rangi, proboszcza.
    Mnie prawidłowość cudu mniej zajmuje.

  98. Tanaka
    22 listopada o godz. 15:07

    Absolutnie tym razem sie z twoją tezą nie zgadzam.
    Wzmożenie religijne jest tylko i jedynie pretekstem do rozciągania kontroli nad zasobami.
    Tak było z wyprawami krzyżowymi, działalnością misyjną katolików, czy arabskimi, tureckimi podbojami.
    Jedynie Mongołowie nie dorabiali ideologii do łupienia i wasalizowania.

    Modelowo załatwiali problem V kolumny w swoim kraju Japończycy za czasów szogunów.
    Gdy chrześcijanie zaczęli knuć, wyrżnęli 300 000 i zakazali uprawiania tego kultu.
    Gdy przeorzy buddyjscy zaczęli rościć sobie pretensje do władzy, wyrżnięto buddystów.
    W ten sposób nikt nie podważał władzy pochodzącej z nadania lokalnego boga i nie było przyczółka do ekspansji obcych i rozgrywania przeciwko sobie Japończyków.
    Wystarczająco dobrze w walce o realną władzę wykańczali sie sami…..
    Bez obcych ingerencji….

    Pomnikiem dzielenia by rządzić, jest cała Ameryka Łacińska.
    Wystarczyło kilkusetosobowej bandzie napuszczać jedne plemiona, czy frakcje elity, na inne. Z kilku cywilizacji pozostały jedynie ruiny miast.

    Uzasadnienie religijne w zlaicyzowanej Europie, racji bytu już nie ma.
    Łupi sie gospodarczo, nie fizycznie.
    Ale, pokrywkę religijną mamy po sąsiedzku.
    Właśnie spadła…
    O co chłopcy sie biją?
    To samo co tysiąc lat temu.
    Złoto, kobiety, kontrolę nad zasobami.
    W tle, zmuszanie do zmiany wyznania, walka o władzę i prestiż, czystki etniczne, czyli to co zwykle.

  99. tanaka pisze
    22 listopada o godz. 14:55

    wiesiek59
    22 listopada o godz. 13:24

    „Bardzo wesołe jest to, jak działa cud: Nasz Święty Ojciec Święty dokonał cudu za pomocą tego, że pewna chora pani wyznawczyni, potarła sobie brzuch obrazkiem Świętego Ojca Świętego.”

    a o 15;11
    w moim kierunku:
    „Mnie prawidłowość cudu mniej zajmuje.”

    Chciałoby się powiedzieć,ze tanaka zmienną jest,ale załóżmy,że jest to tylko przejaw wielowariantowości jego Dasein.

  100. @Aateisto

    Porazajaca argumentacja, w polaczeniu z rownie porazajaca upierdliwoscia przypominaja mi okrutnie, wlasciwosci wykryte kiedys u @Jakiejs tam Zorzety i @Aarona Sprezynkowca, z ktorymi w/w cechy masz wspolne, a nie tylko te wstepne (Aa).

    Nibydyskusja z osobnikami o tych cechach, nawet jesli te Aa, jest tylko przypadkowo zbiezna, nie ma sensu, bo argumenty przedstawiane sie ciebie nie imaja, a twoje sa do bani.

    Szkoda czasu Panie i Panowie na @Aateiste, bo z niego taki Aateista, jak ze mnie biskup. Tak jak z @Aaronem sie zabawialismy, gdy juz nic lepszego nie bylo do roboty, tak samo postapmy z @Aateista, ktory ze swoja pokreconoscia i argumentacja ponaciagana do granic wytrzymalosci, moze byc zakwalifikowany wylacznie do grona prokoscielnych trolli.

  101. Aateista
    22 listopada o godz. 15:01
    @tejot
    Zastrzeżenie,że konstatacja o gołąbku pokoju który wił gniazda w Europa po 1945 roku zmienia postać rzeczy,ale z chwilą kiedy amerykański duch wolności powiał nad Starym Kontynentem już tak różowo nie było.Wkład Polski również znaczący.
    Oczywiście Rosja i prawosławie i wzajemne relacje hierarchii i władzy to oddzielny temat, który moim zdaniem wymaga nieco odrębnego potraktowania.
    A swoją drogą religijność Rosjan w ostatnich czasach może wzbudzić szacunek, nawet w katolickiej Polsce.

    Mój komentarz
    Szacunku można mieć lub nie mieć. Badania wykazują, że Religijność Rosjan jest nadal cieniutka. Telewizyjne migawki mówią co innego.
    Pzdr, TJ

  102. Aateista
    22 listopada o godz. 15:03

    „A Twoim zdaniem jak powinien wyglądać prawidłowy cud?”
    ……………………………………………………………………………
    Aaronie
    Gdy panom Oce i de Bruździe przyznano tytuły profesorów, to wtedy tak wyglądał prawidłowy cud.

  103. Aateista
    22 listopada o godz. 10:45

    W pierwszych słowach mego listu informuję, że od 50 lat nie mam światopoglądowych wątpliwości i mieć nie zamierzam, więc za poradę nie dziękuję i się odmeldowuję.

  104. Co mi do tego, że komus wiara w życiu pomaga?
    Wolno mu jak lubi i jest dla niego niezbędnym składnikiem diety.
    Oczywiście pod warunkiem, że nie będzie taki ktos chciał modyfikowac mojej…..
    I z tym maja religijni problem.

    Nie jedz tego, nie rób tego, to nas obraża, tego nie wolno.
    Niepostrzeżenie, zawłaszczają całą przestrzeń publiczną i tworzą stado.
    Wyłamujących się, stratują…

  105. york mniejszy

    Być może fakty cudowności o których wspominasz na takie zasługują,ja jednak kilka zdań w tej sprawie( cudu i cudowności) od siebie.

    Przede wszystkim ciężko jest mi – osobie otwarcie spoglądającej na świat – odmówić drugiej osobie prawa do odczuwania cudownego( nie uzasadnionego prawami współczesnych nauk) działania ( w jej przypadku) zdjęcia z osobą JPII na nim.
    Po prostu nie mam prawa się dziwić w kontekście na przykład:
    – nie sprawdzałem działania,ale wiem że istnieje coś takiego jak leki homeopatyczne których głównym składnikiem terapeutycznym jest NIC, a wszystko sprowadza się do mniejszej lub większej dozy autosugestii.
    A mimo wszystko są ludzie (w odrożnieniu od większości fachowców)którzy twierdzą,że te leki leczą. I ja im wierzę
    -są przypadki sporej ilości osób którzy zajmują dosyć wyraźne postawy emocjonalne wobec innych osób, nie mając z nimi żadnego kontaktu,rzetelnej wiedzy na ich temat a mimo to wygłaszają autorytatywne sądy na ich temat,a nie zawsze wzbudza to aż takie reakcje jak ma to w przypadku religijnej cudowności.Na przykład antysemici,islamofobi którzy w zyciu Żyda, Araba nigdy nie widzieli,a wiedzą,że wszystko …wiedzą na ich temat, Dla mnie jest to cud i bez radości,ale to w jakiś sposób akceptuje.
    – a czy ktoś na kim idiotyczna reklama powoduje,że zachowuje się jak pies na widok kości i na jej widok nie widzi sensu życia to nie jest reakcja z pogranicza cudowności.Jeszcze nie widział ,a już wie ,że to coś co kupi go uzdrowi.To też chyba jakaś forma cudu.Cudu przed.
    A jest również cud po.

    I można tak w nieskończoność.

  106. @Aarteisto

    Jak mozna w nieskonczonosc, to mozna juz skonczyc.

  107. @lonefather

    Dobrze by było. Co więcej, taki cud przekonałby mnie i wręcz nawrócił 😉

  108. czyżby zbanowanie?

  109. Lewy
    22 listopada o godz. 11:20

    Dzieciątka umysłowe noszące majtki na głowie, oraz tędzy oszuści tak właśnie gadają: jak to nie wierzy w bozię, to znaczy, ze wierzy w jej nieistnienie. Jest więc wierzący, a do tego jest wyznawcą religii – religii nieistnienia bozi.

    Tak właśnie gadał Święty Ojciec Święty Zjadacz Kremówek. Jak się tylko spotkał z jakimś ateistą, to mu zaraz gadał, że obaj się ze sobą zgadzają, bo ateista – też wierzący jest. A ponieważ wierzący, to zaraz kandydat, by z wierzenia w niewierzenie, zrobić z niego wierzącego w bozię Zjadacza Kremówek Narciarskich.
    Poza kwestią rozumu, jest tu inna kwestia, która degeneruje Zjadacza i sprzeciwia się temu, co Zjadacz Kremowek Kajakarskich oficjalnie i prawidłowo wyznaje – pycha. Oraz jest Grzechem Głównym, za który leci się wprost do kotła.
    Zjadacz Kremówek Papieskich demonstrował monstrualną pychę przekonania, że on góruje nad szmondakiem wierzącym w nieistnienie bozi, a szmondaka, jak się prawidłowo oświeci, to przystąpi w pokorze do Zjadacza i stanie się jego wyznawcą.
    Odwrotna możliwość, która, abstrahując od innych aspektów, jest równoważna logicznie, a więc, że to Zjadacz jest szmondakiem i się przeflancuje na wiarę w nieistnienie bozi, dla Zjadacza była wykluczona, w monstrualnej pysze.

    Tymczasem rzecz z ateistą jest bardzo prosta, szczera, naturalna i ludzka, czego zaprzeczeniem jest Kremówka Papieska: nie ma żadnego powodu, by uznawać, że bozia jest.
    Badanie rozumem wolnym, nieuprzedzonym, własnym, nieskorumpowanym szantażem, interesem; badanie rozumem osoby autentycznej w swojej osobowości, autonomicznej, uczciwej, daje nieskończone ilości powodów, argumentów, faktów i dowodów na brak istnienia bozi. Oraz równolegle, żadnego powodu by mieć przekonanie, że bozia istnieje.

    Każdy, włącznie ze Świętym Ojcem Świętym Narciarskim, oraz jego biskupem Hoserem i przytulaśnym biskupem Wesołowskim, co jest nazwiskiem bardzo adekwatnym, nie wierzy w
    gdcnwcoi89t2c0sx%#&6-ce0fcua&8c8is*weo9cnh6ta.
    Nie wierzy, ponieważ nie ma żadnego powodu by wierzyć.

    Jak trafnie zauważasz i przywolujesz Kanta, nie da się ani badać, ani wierzyć w coś amorficznego, bezkształtnego, beztreściowego.
    Psychologicznie, poznawczo, jest to niemożliwe dla człowieka.
    Natomiast można gadać, że się wierzy,co jest kłamstwem.

    Jednak gadanie, że się wierzy, jest wierzeniem w wiarę, że się wierzy, a nie w podmiot.
    Zaś wiara w podmiot nie dowodzi jego istnienia ani odrobinę więcej niż wiara w wiarę w wierzenie w podmiot.
    Jakkolwiek kombinować, jest to pustka co do podmiotu i kłamstwo co do objawu działania umysłu oraz relacji osoba-osoba.

    Konieczność ludzkiej psychologii wymusza, by podmiot miał granice, zawartość, cechy, objawy działania i odpowiedni wygląd.
    Dlatego też bozia Starego Testamentu był tak konkretny, jak konkretnie widzimy i odbieramy drugiego człowieka. Człowiek i bozia odbywali sobie pogawędki, a bozia był identycznie jak człowiek durnowaty: przechadzał się po raju i nie wiedział , gdzie się Ewa z Adamem schowali, po schrupaniu konkretu – jabłka. Podanego przez inny konkret – węża.
    Ten, co wie wszystko, pyta się więc głupkowato Adama: «Gdzie jesteś?»
    Dowiadujemy się więc konkretnie, że bozia jest wyznawcą i uczniem Sokratesa: wie, że nic nie wie.
    Mamy więc od razu kolejny pakiet konkretów: bozia powstał po Sokratesie, chociaż przed Adamem i Ewą, oraz, że się zgadza z ułomnym człowiekiem, chociaż miało być odwrotnie – człowiek zgadza się z doskonałym bozią. Doskonały bozia przyznaje na piśmie, własnym słowem, że jest niedoskonały, więc uważa się za doskonałego. Na co dowodem jest to, że nie wie, gdzie się dwa golasy podziały wśród krzaków w Chałupach.

    Prawidłowi wyznawcy chcom, ale nie mogom:nie mogom sobie nawet wyobrazić, nie mogom tego uzgodnić wewnątrz horyzontu dyspozycji ludzkiej psyche, że bozia nie jest pci męskiej i ojcowskiej; że nie jest ani pci męskiej, ani pci kobiecej. Że nie ma pci żadnej, nawet nie obojnackiej. Że nie jest ani konkretnie ani ojcem, ani matką. Nie ma w ogóle takiej cechy. Rozpływa się przez to w niekonkretności, traci kształt. Nie da się w takich warunkach zbudować żadnych relacji człowieka ze swoją bozią. Żadnej wiary w podmiot, żadnej wiarygodności, żadnego połączenia emocjonalnego z czymś co nie ma kształtu, substancji, treści, granicy.
    A przecież rzekoma relacja człowieka z bozią polega na fundamencie uczucia: miłości.
    Bez tego fundamentu reszta nie ma znaczenia. Co przyznaje sam Jezus: gdyś miłości nie miał… Jezus więc nie rozumie co gada.

    Niemożliwośc relacji z niekonkretem ilustruje dziwaczne wyznanie religijne, które dziwaczne jest tylko wtedy, gdy się nie rozumie oszustwa religii, ani tego,jak działać może, lub jak nie może, ludzka psyche. Jest to szczytowe wyznanie, które co raz z @pombockiem przypominamy, bo ono jest fundamentalne:
    „boże, choć cię nie pojmuję, jednak nad wszystko miłuję.”
    Prawidłowy wyznawca niczego, czyli bozi, uważa to wyznanie za szczytowe, dowodzące niezmierzoności głębi swojej miłości do bozi: miłość do niepojmowalnego. Która jest rzecz jasna, nieskończenie większa i głębsza od miłości do konkretu – drugiego człowieka.

    Patrząc na to w perspektywie psychologii głębi, człowiek mówi w tym, nawet nie wyznaniu, bo ono nie może być wyznaniem, ale co najwyżej zaklęciem, prawdę: nie może człowiek pojąć, to niemożliwe. I to wyznaje, to jest szczere. Tu głębia psyche człowieka wybija na wierzch i mówi prawdziwie: niemożliwe.
    Natychmiast jednak następuje samooszustwo, kłamstwo założycielskie: „…jednak nad wszystko miłuję”.

    Miłość do niepojmowalnego, która jest nieskończenie większa od miłości do pojmowalnego – oto zasada chrześcijaństwa. Która wyjaśnia, właśnie w ten sposób, chociaż i na tysiące innych, ten jednak jest prosty, fundamentalny i łatwy do zrozumienia – że chrześcijaństwo stoi na oszustwie.

    Miłość traci tu treść i staje się wyłącznie słowem: jak powiem „miłość”, to znaczy, że „miłuję”. Na to tez zwraca co raz uwagę @pombocek, gdy mówi do durnia: język, słowa, pojęcia, nauka o języku, wewnętrzna treść i istota słów, to są zupełnie różne rzeczy.
    Jak powiem: miłuję kupę krowy sąsiada, to znaczy, że ją miłuję w sposób prawdziwy, pełny, nieskończony i nieskończenie większy, niż w ogóle kiedykolwiek będę mógł kochać własne dziecko.
    Ale przecież ciągle będzie to miłowanie konkretu: kupy-krowy-sąsiada. Każdy z tych elementów jest konkretem. Bozia zaś jest niekonkretem. Chyba, że ma brodę, części niesforne schowane pod prześcieradłem, pryszcze, łazi po raju w sandałach, dłubie w nosie i woła: „Adamie, gdzieżeś się podział !”

    Bozię, jako niekonkret, a jakąś „matematykę przez duże M” wyznaje „ksiądz profesor Heller”. Albo wyznaje bozię jako jakąś zasadę, „coś” stojącego poza Wielkim Wybuchem, poza Wszechświatem, jakieś „coś”, co jest tak daleko, i tak poza, że wszystko strasznie dalekie i od dawna niepojmowalne dla człowieka, jest ciągle bardzo jednak bliskie. Bo bozia jest jeszcze dalej.

    Ta niepojmowalna dla żadnego człowieka bozia , stojąca (konkret, prawda? Może: leżącą? Może: zawieszona? Może: znajdująca się? – wszystko to pojmowalne konkrety: „Zdzisiek znajduje się w drugim pokoju”) poza Wszechświatem (też konkret), ma przecież religijne, katolickie i Kremówkowe stosunki z człowiekiem: każdego kocha. Każdego miłościa nieskończoną. Nad każdym czuwa, o każdego się w sposób nieskończony troszczy. Dla każdego ma „Wspaniały Plan”, jak sobie z @pombockiem podrwiwamy, co jest cytatem wziętym wprost od prawidłowych wyznawców.

    Ta niepojmowalna bozia, za Big Big Bangu, zza nieskończonej ilości możliwych Wszechświatów równoległych ( jeśli jest więcej wszechświatów niż nam znany, to za każdym z osobna i za wszystkimi razem, za nieskończoną ilością wszechświatów, „stoi” bozia, bozia chrześcijan, oczywiście, bo nie bozia muzułmanów. Chyba, że to ten sam bozia. Co i tak nie ma znaczenia, w sprawie bozi, choć ma fundamentalne dla stosunków miłości bliźniego między chrześcijanami a mahometanami.

    Ta niepojmowalna bozia dba o to, żeby, jaksię Jacuś do niej pomodli, bo się boi odpytki z matmy „przez małe m”, to bozia „wejrzy na wiarę Jacusia: i zrobi tak, że albo nie będzie Jacuś pytany, albo pytany – będzie znał odpowiedzi, choć ich nie zna.
    Czyli zostanie załatwiony mały interesik Jacusia.
    W tym samym czasie, gdy bozia załatwia interesik Jacusia, ginie mała Basia: piorun w nią strzelił. Bozia jednak był zajęty Jacusiem. Jak sam bozia nam wyjaśnia: „kryje się w tym większe dobro”. Większe jest dobro w tym, że mała Basia została przez bozię zabita (bo nie przez człowieka, a „nic się nie dzieje bez Woli Pana Naszego” – jak sam o sobie twierdzi), niż w tym, że mała Basia żyje. Ludzie zaś „nie znają Planów Boga” –więc to dobro z zabicia Basi jest nieskończenie wielkie, wiec dobro życia małej Basi jest w tej relacji nieskończenie małe, człowiek zaś nie pojmuje wielkości tego dobra. Więc czasem ma do bozi jakąś pretensję, za zbicie Basi lub coś innego. Co z kolei dowodzi jego nieskończonej małości, nędzy, podłości i nieumiejętności nieskończonego miłowania bozi miłością nieskończenie większą, niż miłowanie małej Basi.

    Bozia „księdza profesora” Hellera, będąca „Matematyką”, ma też wszelkie inne, konkretne, stosunki z człowiekiem, które przedstawia Niebieska Książeczka, zwana, dla śmiechu, Biblią.
    Osobiście morduje tych, którzy nie są „Narodem Wybranym” i zleca Izraelitą mordy, żądając by mordować i mężczyzn i kobiety i dzieci. Czasem pozwala oszczędzić dziewczynki będące dziewicami. Oszczędzanie polega na wymordowaniu ich wszystkich krewnych i całego narodu, oraz zgwałcenie i wzięcie ich sobie na własność, jako inwentarz (chwilowo) żywy.
    Tymi wszelkimi konkretami zajmuje się i je wyznaje – „ksiądz profesor” Heller, i jemu podobni „księża profesorowie”. Którzy przez sam fakt, że są księżmi i profesorami już udowodnili naukowo, że bozia istnieje, że jest „Matematyką”, że Jezus jest synem Boga i nim samym jednocześnie, ze rozmnażał chleb, że chodził po wodzie, że gadał dokładnie to, a nie co innego, że przechodził przez ściany, że Maryja jest „wieczniedziewicą” i „Wniebowstąpiła”, że „Żydzi zabili Pana Jezusa i nas też prześladowali”, oraz całą resztę zawartości Niebieskiej Książeczki. Czyli Objawienia Matematycznego, które jest Jedyne, Prawdziwe, Pełne, Doskonałe i nie będzie innego.
    Zaś Jesus to już konkret do kwadratu: każdy prawidłowy wyznawca ma silne przekonanie, że Jezus mieszka za ścianą. Żył lat 33. Chodził w sandałach, jeździł na osiołku, rybaczył prawie tak fachowo i znał się na tej robocie jak sam @pombocek, oraz, że bardzo dużo gadał i coś pisał na piasku. Gadał tak dużo, przez 3 lata na okrągło, że wyszła z tego bardzo cienka książeczka. I strasznie mętna. Więc Jezus gadał to, ale coś innego., Jako bozia, gadał przecież doskonale klarownie.

    Ksiądz profesor Heller skupia się, i gada o tym na każdym, wykładzie, że istotą bozi jest „Słowo”: Słowo było na początku i jest podstawą wszystkiego. Przenika cały świat. Slowo stało się ciałem.
    No jasne – Niebieska Książeczka właśnie tak gada: Słowo.

    Tak właśnie jest z prawidłowymi wyznawcami: miliardy słów, a żadnej treści. Im więcej miliardów, tym więcej łgarstwa. Gadanie o niczym. Tym właśnie zajmują się teologowie i biskupi.

    W tej pustce jest jednak treść, tylko zupełnie innego rodzaju. Jest to treść nie boska, a ludzka. Treść przyziemna, trywialna, normalna.

  110. Długie tekst mi i nie wchodzą. Podobno można je odszukać, tylko nie wiem jak?

  111. Maciej2

    Nie grozi.
    Powyzej @Tanaka jak zwykle dokladnie i jak zwykle znakomicie, do ostatniego detalicznie omowionego powodu, wyjasnil, dlaczego nie grozi. Wiec ze spokojem i z godnoscia zniesiemy, co nam @Aaroteista tu nawsadza. Jak znosilismy @Aarona Sprezynkowca i inne mutacje jego.

  112. Aateista
    22 listopada o godz. 15:38
    Masz dużą trudność umysłową na poziomie podstawowym. Przez co się nie nadajesz.

    „Nasz Święty Ojciec Święty dokonał cudu”
    Piszę jasno:
    „Mnie prawidłowość cudu mniej zajmuje.”: że mniej i że prawidłowość.

    Jak by ci się coś chciało powiedzieć, to powiedz, albo nie powiedz. Samo gadanie, że by się chciało znaczy tyle, że masz pełne portki i nie możesz się zdecydować:czy w pokoju, bo na miejscu, czy w kiblu, bo trzeba się przespacerować.

  113. Czasami ateistę równie trudno odróżnić od wierzącego co rasowego żyda od aryjczyka. Zależy, kto ocenia i po co.

    Anonimowe oświadczenie złożone ankieterowi ma w moich oczach taką sobie wagę.

    Bardziej zdroworozsądkowe podejście w tej mierze ma sam kościół, dla którego wstrzymywanie się od płacenia na tacę byłoby znacznie ważniejszym kryterium, choć nieuczestniczenie w obrzędach i sakramentach mogłoby czasem mu nawet dorównać. Najgorsza byłaby pewnie otwarta, publiczna demonstracja, np. ugodowość w sprawie in vitro, wymijające opinie w kwestii antykoncepcji, itp. W tym kontekście były prezydent Komorowski może się dalej uważać za katolika, Pan Bóg go za takiego już nie uważa.

  114. @georges53
    22 listopada o godz. 8:05
    Nie było moją intencją urażenie uczuć ani nakłanianie do oddawania pola „kłamcom, mitomanom, piździelcom i oszczercom”.
    Chodziło mi o uwzględnienie zdolności do koncentracji (attention span) czytelników tego bloga w sytuacji mnogości komentarzy i coraz to nowych „zwrotów akcji”, o wieku większości uczestników nie wspominając.
    To, co dla ciebie jest świeże i irytujące, dla reszty jest po paru godzinach już zapomniane, nie mówiąc o paru dniach…
    Podejrzewam, że nawet autorzy inkryminowanych wpisów muszą przewijać do tyłu i czytać, co tam takiego bulwersującego zapodali, a ty wychodzisz na marudę w typie paranoicznego dupka z Londynu, którym przecież nie jesteś.
    Co innego reakcja na świeżo…

  115. https://www.youtube.com/watch?v=LPbDVzfJziA
    Tu prof Żdanow tłumaczy studentom jak alkohol niszczy klepki w mózgu.

    Od rolnictwa się wszystko zaczęło, ta degradacja czynności mózgu u człowieka.

    Przy obecnym karmieniu człowieka na Zachodzie: człowiek nie może być sprawny umysłowo. To jest niemożliwe.

  116. https://lh3.googleusercontent.com/-QQ8qMY9mXwE/VlHb9IDraGI/AAAAAAAADaE/XjM-I2uGeo0/w962-h541-no/DSC00464.JPG
    Tanaka
    22 listopada o godz. 17:12

    Tak się rozczytałem, Tanako w Twej niebieskiej teologiczności, że zapomniałem, po co wszedłem. Dopiero jak przywołałeś rybałkę – przypomniałem. Wczoraj spacerowałem po jeziorze, a dziś też. Wypróbowuję swoje worki przy mniejszych wiatrach, bo nie bardzo już mi się chce w listopadzie przewracać w ubraniu z aparatami. Co innego celowa kąpiel w morzu czy w jeziorze o tej porze, co innego – z zaskoczenia. A był wczoraj i dziś południowy od brzegu, tak że przy samej przystani nawet była glada – w sam raz na eksperymenty. Przystań już puściutka, od paru tygodni bywam sam na wodzie, i to jest największa frajda. Dwie fotki pokazują okręt z gaflowym skrzydełkami i z rejowym. Potem wtyknę filmiki dla odprężenia od teologowienia, a potem słówko może o cudzie na jeziorze.

    https://lh3.googleusercontent.com/-rPfLeF-Cip4/VlHb8vx2TeI/AAAAAAAADZ8/JdieSPrlavU/w962-h541-no/DSC00454.JPG

    https://lh3.googleusercontent.com/-Hyx1Dw9H1ak/VlHcAeTPbsI/AAAAAAAADaQ/NZSdQgbvMaA/w962-h541-no/DSC00471.JPG

    https://lh3.googleusercontent.com/-LkeC8BfWXIo/VlHcTjYkJYI/AAAAAAAADac/aKiGURno3cs/w962-h541-no/DSC00473.JPG

  117. @tomasz63
    Wow! Wiesz, za kogo katolicki Bóg uważa teraz byłego prezydenta…
    Przeczytałeś na bożym fejsbuku, czy wiesz to z twittera?

  118. Wacław1
    22 listopada o godz. 17:23

    Bla, bla…..
    Istnieją nacje jadające prawie wyłącznie mięso, czy owoce morza.
    Jakos sie specjalnie nie wybijaja ponad przeciętną populacji.
    Może zdrowsi umieraja, ale zawszeć- umierają.
    Wyżywienie populacji Ziemi jedynie naturalnymi produktami, bez ludzkiej ingerencji w geny, plenność, jest niewykonalne.
    Chyba że na kanibalizm przejdziemy.
    Przejściowo.

  119. @Tobermory

    Ufam jego apostołom. Ciekawe jest to, że były prezydent wybrał znacznie szybszą ścieżkę, niż wannabe apostaci, którzy żebrzą w swoich parafiach o wykreślenie z ksiąg parafialnych, a nie dają rady z liczbą świadków czy czegoś tam nie mogą donieść. Co do aktualnego statusu sprawy prezydenta, to myślę, że po zejściu z nagłówków spór z panem Bogiem ma szanse jeszcze być załagodzony. Pan Bóg zmieniał zdanie w historii niezliczoną ilość razy, więc to nie będzie precedens. Nie wierzysz, zapytaj Tanaki 🙂

  120. wiesiek59
    22 listopada o godz. 15:36

    Jeśli się ze mną tym razem absolutnie nie zgadzasz, to znaczy, że absolutnie starannie mnie przeczytałeś i rzecz przemyślałeś. Czego nie mogę stwierdzić po Twojej odpowiedzi, bo jest nadmiernie luzacka.

    Wspomnienie o Japonii i Ameryce nie wyjaśnia Twojej absolutności w niezgodzie.

    Religia zawsze przenika się z interesem pozareligijnym, ponieważ ma taką samą naturę: jest interesem. Interesy działają jednolicie, spójnie i konsekwentnie razem tam, gdzie mają wspólny obszar. Nie da się w sposób „absolutny” oddzielić jednego od drugiego.

    Interes niereligijny polega na kontroli, co sam stwierdzasz, a interes religijny, czyli religia, polega na tym samym: kontroli.
    Jeśli się absolutnie nie zgadzasz, to i z tym także.

    Napisałem o rzeczywistości i o faktach: religia i jej interes zgadzały się bezproblemowo z tym, żeby dziesiątki milionów chrześcijan zamieszkujących III Rzeszę, ruszyły podbijać i mordować. Interesy Kruppa, Thyssena, Deutsche Bahn, Basfa, IG Farben, Messerschmitta, Hitlera, chrześcijan, ich biskupów oraz papieża, zgadzały się ze sobą w pół słowa.
    Jeśli się z tym absolutnie nie zgadzasz, to powiem grzecznie, że nie masz racji.

    Żebym mógł z kolei pojąć absolutnie, co mi przedstawiasz w sprawie absolutnej niezgody, przestaw mi swoje stanowisko z adekwatnie absolutną klarownością.

  121. Dużo pisze tanaka.Dużo napisane, z pewnością przemyślane, poddane niezbędnej refleksji.
    A co zwróciło moją szczególną uwagę?
    Oczywiście odwołanie do … nie, nie słów klasyka, nie do treści Pisma Świętego,ale do…

    … Dla każdego ma „Wspaniały Plan”, jak sobie z @pombockiem podrwiwamy…
    …Na to tez zwraca co raz uwagę @pombocek, gdy mówi do durnia…:
    … i znał się na tej robocie jak sam @pombocek,…

    I chyba na naszych oczach dzieje się historia. Nawet przez duże H.
    Oczywiście nigdy nie moze być lepiej i tak sobie myślę, jakby przywołać słowa lonefathera to byłoby ich trzech.
    Ich troje. Może jakaś trójca.
    tanaka, lonefather, pombocek.

  122. tanaka

    Nie wmawiaj niestworzonych rzeczy wieśkowi59,a swoje fobie religijne staraj się kierować pod innym adresem.
    Na przyklad pomboceka. lonefathera.Tam z pewnością uzyskasz aplauz dla swoich poglądów.
    Jeżeli Niemcy robili to co robili to raczej jako „wyznawcy” narodowego socjalizmu, rasizmu,a nie chrześcijanie, katolicy, luteranie.
    Co oczywiście nie znaczy,że jako chrześcijanie nie odpowiadają za zło jakie uczynili w czasie II wojny światowej. I przed nią również.

  123. Tanaka
    22 listopada o godz. 17:53

    Religie jako motyw wojen domowych, a religie jako powód do wojen zewnętrznych, to dwie różne sprawy.
    Ekspansja Niemiec nie była spowodowana motywami religijnymi, tylko gospodarczymi.
    I wszyscy gorliwi luteranie, katolicy, czy adwentyści, się z tym parciem na wschód i podbojem zachodu gremialnie zgadzali.
    Panowie biskupi różnych wyznań, bankowcy i przemysłowcy, również.
    Interes Państwa w ekspansji jednak, nie miał nuty krucjaty religijnej, tylko wymierny rejestr korzyści dla społeczeństwa niemieckiego.
    Wydaje mi się, że nutka nabytków kościelnych była mało znacząca a pozyskiwaniem wiernych na podbitych ziemiach nikt się nie zajmował.
    Narzucenie zwierzchności administracyjnej, nie łączyło sie ze zwierzchnością religijną.

    Inaczej było z ekspansją wcześniejszą chrześcijaństwa, czy islamu.
    Podbicie terytorium narzucało religie zdobywcy pokonanym.
    Trwanie w starych wierzeniach wiązało sie z restrykcjami.

    Chyba jedynie te dwie- o ile wiem- wraz z podbojem nowych ziem niosły z sobą religijny przymus. Reszcie władców było obojetne co wyznają poddani, byle płacili podatki i dostarczali ludzi do dalszej ekspansji.

    To jest moim zdaniem spora różnica w podejściu, dzieląca nas w tej kwestii.
    Kontrola świecka nie współgrała z religijną, masowymi konwersjami, przymusem.

  124. Tanaka

    Pokazałeś z przejmującą precyzją chrześcijańskie uzależnienia, posługując się jako naukową pomocą – krowią kupą. Pomyślałem, że aż się prosi ilustracja. Już była (nic już nowego nie piszę), ale jak ja sam zapomniałem, to co dopiero inni.

    TAK JAK MY

    Pukam do starego młyna. Nikt nie odpowiada, ale słychać anielski śpiew.
    – Pokój temu domowi! – krzyczę.
    – Nie drzyj się, Jurku! – Głos z nieba. – Przecież widzę.
    Zadzieram głowę: pani młynarzowa śpiewała na czereśni! Wysoko zaszła jak na osiemdziesiąt lat.
    – Pokój tej chałupie – mówię. – Co pani tam robi?
    – Patrzę, czy dojrzałe. Nareszcie się nauczyłeś witać, bezbożniku.
    – Zlazła tak sprytnie, że – pozazdrościć.
    – Szczęść Boże – mówię.
    – Szczęść Boże.
    – Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja Zawsze Dziewica.
    – Teraz i zawsze. A co się stało – chory jesteś?
    Od razu: chory. Wkraczam między wrony – to kraczę, co mi szkodzi.
    – Ze mną wszystko w porządku, pani młynarzowa – gorzej z panią.
    – Bo co?
    – Wasza krowa zeżarła Kowalskiej kwiaty i nasrała przed chatą.
    Mówię: chata, ale pod młyn podeszła cywilizacja całą gębą.
    – Ot menda! Tyle razy mówiłem, żeby zrobiła płot!
    – Krowa?
    – Kowalska, durniu!
    – Nie może pani przypilnować?
    – Przywiążę się do ogona! Chodziła sama po mieście i będzie chodzić. Mądra jest.
    – To dziw, że ludzie mają pretensje?
    – Do krowy?! A cóż ona, biedna, rozumie.
    – Do jakiej krowy! Nasłuchałem się tyle jobów pod pani adresem, aż się przyszedłem podzielić.
    – Ojoj, coś nowego! Piętnaście lat ryją pode mną, jak tylko miasto podeszło pod młyn – to płot połamią, to kolegium, to dupę krowie farbą pomazali. Napisali: „Polsko, walcz”.
    – Bez dania racji?
    – Od kiedy to świnia daje rację. W dzień, proszę ja cię, arystokracja, pretensje, że krowa to, krowa tamto – a w nocy wyskakują z łopatą i mają gnój za darmo. Jeszcze nie widziałam, żeby leżał do rana.
    – Ja bym tam wolał nie mieć kupy na wycieraczce.
    – Niech robią płot.
    – Po mojemu – ich rzecz. Z płotem czy bez – są u siebie.
    – To niech mają do siebie pretensje.
    Co mnie zresztą obchodzi. Wróciłem do swojej roboty. Kopię, ale coś się nie zgadza. Jak to: „Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom? Kto z kogo ma brać przykład? Autor pierwszej chrześcijańskiej modlitwy musiał się przejęzyczyć. Chciał dobrze – niechcąco powstał problem: jajo wpierw było czy kura? Mnie wszystko jedno, ale, na łopaciarski rozum, jeśli już wszechwiedzącemu trzeba podpowiadać, co ma robić, logiczniej byłoby mówić: „Odpuść nam nasze winy, jak odpuszczałeś innym winowajcom”. Niestety, od dwóch tysięcy lat stoi jak byk: rób, Ojcze nasz, tak jak my.
    – Postaw se płot, stara krowo – słyszę głos pani młynarzowej – potem drzyj mordę!
    – Gówno cię obchodzi mój płot, pierdolona dewoto! Jeszcze raz nasra – zastrzelę jak psa!
    Dzieci bez końca molestują Ojca, żeby je naśladował. Co będzie, jak posłucha?

        

  125. Skądeś tyś się wziął, dubeltowy ateisto , bo przez dwa „a” pisany?
    A może jesteś nowym wcieleniem aarona sprężyny?

  126. pombocek
    22 listopada o godz. 17:38

    Pombocku; wiem, że jak się zaczytasz, co zapomnisz. więc co raz, to daję Znaki. Żeby Cię ocucić. I nawiązać mową wiązaną, do Twoich fachowości. Co jak widzę – wybudza Cię z rozmarzenia i pobudza. Oraz zapewnia konkret.
    Dlatego też wyżej przypomniałem, że modlisz się do kiszonej kapusty. Ja zaś do adekwatnego ogórka (po czesku: okurka. W Irlandii, prawdopodobnie: o’kurka). Co jest powszechną i Współistotną religią Polaków.
    Daje nam to, wespół-zespół pozycję taką, że moglibyśmy się pokusić o to, by wreszcie zjednoczyć chrześcijan. Co bez nas się jednoczą tak, że się dzielą.
    Ale się nie pokusimy. Kiszone wolimy.
    Co mnie bardzo cieszy: niech się dzieją dalej. Mikroprzedsiębiorstwa są zdrowsze niż monopolistyczne molochy.

    Kidy mi podrzucasz foty i dajesz mowę jak Jezusek, to zaczynam się zastanawiać, czy moja produkcja umysłowa nie jest aby kulawa. Opiera się bowiem o tezę prawidłowych wyznawców – że Słowo.
    Tymczasem Ty mi przedstawiasz tezę konkurencyjną: że Obraz.
    Co zgadzałoby się z Niebieską Książeczką: że światło zaświeciło, zanim się gwiazda pojawiła.
    Z tym, że, jak wiemy dobrze obaj, Niebieska Książeczka ze wszystkim się zgadza tak samo jak nie zgadza. A najbardziej się nie zgadza sama ze sobą.
    Co by znaczyło, że teza, że Obraz,a nie Słowo, wymaga dalszego badania.
    Dalsze, na rzecz obrazu, argumenty widzę takie: widzę, a nie słyszę, że to jezioro, woda, okręt, oraz cała reszta.
    Co więcej, nie ma ani człowieka. Co widzę – więc Obraz. Ale i co mówisz – więc coś ze Słowa.
    Bozia powiedział: „Niechaj się stanie jezioro, okręt, i dwa żagle z folii za 3 złote”.
    Wejrzał i Powiedział: to jest dobre i słuszne. A @pombocek niechaj żegluje, roweruje, grzybuje i się pudruje ze zdrowym kolanem”.

    I tak upłynął wieczór i poranek – dzień 21 listopada 2015 roku.

    Następnie rzekł bozia:
    «Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi!»

    I w tym miejscu okazuje się, że Słowo traci na jakości w konfrontacji z Obrazem. Obraz jeziora niezaludnionego, a Ubogaconego skromnie, a więc tylko w żagiel z folii za 3 złote z Castoramy w Słupsku, jest obrazem pięknym, doskonałym, a więc Współistotnie boskim.

    Bozia więc, gadając o stworzeniu człowieka, na obraz swój, na swój obraz, wziął i swoim gadaniem popsuł, co było do popsucia.

    Człowiek będący @pombockiem jest jednak cwańszy od bozi: przeczeka, aż jezioro skażone Dnia Szóstego człowiekiem,oczyści się w listopadzie. I wtedy jest raj.

    Gapiąc się na cudny okręt pod żaglami ( w dodatku rejowymi,jak kliper), powziąłem takie obrazowe skojarzenie:
    http://bi.gazeta.pl/im/4/11125/z11125274Q,Pawel-Hajncel-jako-czlowiek-motyl.jpg
    Co się mieści w szerszym planie:
    http://www.dzienniklodzki.pl/artykul/3478129,czlowiekmotyl-zaatakowany-gazem-na-procesji-bozego-ciala-zdjeciafilm,id,t.html

  127. Wacław 1
    Może od teorii przejdziesz wreszcie do praktyki.
    Będę wdzięczna, jeśli przedstawisz TU, na blogu zdrowotny jadłospis na cały tydzień.

  128. tanaka
    Swoimi wywodami na temat roli chrześcijan w czasach III Rzeszy czynisz analogie do poglądów dyżurnych antysemitów którzy narodowi żydowskiemu robisz zarzuty z powodu nadreprezentacji jego członków w ruchu komunistycznym.
    Jeżeli uczestniczyli w wydarzeniach w Rosji, Polsce po wojnie to nie jako członkowie zydowskiej diaspory ,ale przede wszystkim jako zwolennicy komunizmu, jako obywatele państwa polskiego, rosyjskiego,a dopiero w dalszej kolejności jako Żydzi.

  129. Tobermory
    22 listopada o godz. 17:25

    @Kochany Tobermory

    A Ty wciaz nie zdecydowales sie ujawnic co takiego zagraza poglebieniem traumy mojego synka, jak ot raczyles napisac do NeferNefer.

    Jasne jest dla kazdego, ze nic nie napisales, bo chcac mi dopieprzyc, zwyczajnie insynuowales. Zupelnie i identycznie jak @Aateista insynuuje w temacie bozi i Lolka Kremowkowo Narciarskiego.

    Ze nie „pociagnales” tematu „traumy Jasia”, to rozumiem.

    I rozumiem, tak jak i wszyscy rozumieja, ze jakas tam resztka poczucia przyzwoitosci, w Twoim nieprzyzwoitym na ogol umysle, jednak Cie powstrzymala od mieszania dziecka w dopieprzanie mi. OK rozumiem.

    Gdybys byl <przyzwoitym czlowiekiem, a ja bym sie mylil w tym jak Ciebie oceniam, to bys @Kochany Tobermory, przeprosil za to co popelniles.

    Nie zdecydowales sie przeprosic za insynuacje wredne i durne, jesli w sprawie „traumy” nie masz nic do powiedzenia. Wiec sie nei wymadrzaj i nie rezonoj, bo smiesznosc rozsiewasz i potwierdzasz, w tak zwanej calej rozciaglosci, ze jestes tylko @Kochanym Tobermorym i niczym wiecej nie jestes!

    Ups! Pardon! Kajam sie!

    Jestes jeszcze @Kochany Tobermory, calkiem udatnym „palcem” do naciskania migawki aparatu fotograficznego.

  130. @:Kochany Tobermory

    Napisalem powyzej, ale zapomnialem sie podpisac. Przepraszam i nadrabiam.

    dupek z Londynu

  131. wiesiek59 22 listopada o godz. 17:41
    =============================
    Istnieją takie nacje, które żywią się prawie wyłącznie pokarmami pochodzenia zwierzęcego:
    Japonia, cały swój sukces ekonomiczny zawdzięcza rybie, 100kg ryby
    na osobę w roku,
    Wielka Brytania, 300 lat temu zlikwidowała uprawę zbóż, stała się jednym
    wielkim pastwiskiem dla owiec i krów, zrobiła siebie
    IMPERIUM
    Szwajcaria kraj górzysty, tylko 10% ziemi zdatnej do produkcji roślinnej,
    największy konsument na świecie produktów z mleka,
    befsztyk z wołowiny co drugi dzień

    Kraje europejskie na północ od Polski, ostry klimat, nie mają wyjścia muszą tylko potrawy od zwierzęce zjadać, sukcesy są znane

    USA swoją potęgę zawdzięczają, zanim hamburgery weszły w użycie – hodowli bydła ,

    Chiny, tam ma miejsce prawdziwa rewolucja żywieniowa ; z ryżu przechodzą na wieprzowinę, ciągle jej im brakuje, zjadają połowę światowej produkcji wieprzowiny,
    Jakie są efekty, to widać.

    Na Ziemi są jeszcze wielkie rezerwy do wzrostu produkcji roślinnej,
    z tej strony głód nam nie grozi. Większym problemem jest głupota elit rządzących, w Polsce 30 % gleb ornych jest nie uprawiana.

  132. Aateista
    22 listopada o godz. 17:58

    Bezpłodnie piszesz, co zwróciło twoją szczególną uwagę. Nie znasz się ani na szczególnościach ani na uwadze, ani na całościach.

  133. @mag
    dokonywałem hermeneutyki mojego Aateisty,ale jeszcze raz to uczynię. Oczywiście wyjątkowo na Twoją prośbę.
    Jeżeli „ateista” jest przeciwnikiem „teisty”, czyli osoby dla której Bóg znaczy dużo…
    …tak Aateizm jest przeciwieństwem poglądów ateistycznych, a Aateista jest przedstawicielem tego paradygmatu światopoglądowego.

  134. Aateista
    22 listopada o godz. 18:31

    Tu się zgodziliśmy: piszesz licho.
    Napisz, na brudno, ze 3 zdania. Których nie przeczytam. Może wtedy w czwartym zdaniu pojawi się coś mniej lichego. Następnie zmów paciorek, by za otrzymany dar podziękować bozi.
    Jako znający opowiastkę o talentach,masz poważną robotę do odwalenia: talent starannie szlifować.
    Wtedy się może co nada do przedstawienia na czysto.

  135. @mag

    Mi sie widzi, ze to jedno i to samo (Aa), w obu nickach. Na dodatek jest jak ta „krowa Pani Mlynarzowej”, co jak nie ogrodzone, to wlazi i sra.

  136. Wacław1
    22 listopada o godz. 18:34

    Wez se wtrzachnij jakiego ogurca, zagryz cebula i popraw czosnkiem.

    A jak juz sie otrzasniesz, to uswiadom sobie, ze nie ma zadnych rezerw przy obecnych technologiach. I przestan bredzic o tym, o czym nie masz pojecia najmniejszego. A jesli nie umiesz sam z siebie przestac, to skup sie na jeszcze jednym czytaniu dziel Kwasniewskiego od poczatku, do konca.

  137. mag 22 listopada o godz. 18:30
    ============================
    Nie podpuszczaj mnie. Musiałbym upaść na mózg.
    Nie jestem tutaj w roli doradcy żywieniowego.
    Najpierw wiedza o żywieniu. Już to nie jest łatwe do
    skonsumowania.
    Przyjmij do wiadomości, że tylko jeden procent populacji jest w stanie zmienić dietę. Nasz pokarm jest narkotykiem, szczególnie cukier/węglowodany/, bardzo trudno jest oderwać, szczególnie osobę chorą, od jej przyzwyczajeń żywieniowych, praktycznie jest to prawie niemożliwe.
    Pamiętaj, również o tym , że dietą można bardzo zaszkodzić
    człowiekowi, słyszałaś może o błędzie żywieniowym. Jeżeli go
    popełniamy, to kończy się wizytą u lekarza, w szpitalu..i

    Tylko polityką żywieniową, prowadzoną przez państwo, można zmienić nawyki żywieniowe, a potem zdrowie narodu. Wiesz dobrze, że jest to nie możliwe, bo rządzi nami płytko myślący element ludzki.

    Moje gadanie, tutaj, nic nie zmieni, to taka gadka szmatka.

    Wysłuchaj tego wykładu dr Ozimka, jak żywienie wpływa na zachowania człowieka, na wszystko:
    https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwib_Zq3vKTJAhUlEHIKHXLDDwQQtwIIHzAA&url=https%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3DglJpqqU4TKk&usg=AFQjCNF4vBc1PVZ8thd3kL714XyKlPf5EA&sig2=7vZGtrgEcZAxKIucXvVmDA

  138. lonefather 22 listopada o godz. 18:56
    =================================
    Technologie są.
    Brakuje wiedzy.
    Rządzi przemysł spożywczy, który niszczy 30 %, co najmniej, produktów spożywczych, zarabia na „lewiznie” spożywczej, na produktach, które nie powinny być na pólkach sklepowych.

  139. Z „zywieniem” to ja mam tak, ze lubie zjesc smacznie.
    Wiec sie nauczylem dobrze gotowac.
    Skutkiem tego, dobrze gotuje i smacznie, wiec mam problem z waga.
    Jesli sobie kto pomyslal, ze wystarczy „niesmacznie” gotowac, to jego sprawa.
    Ja cwcze silna wole i pilnuje ile jem i w jakiej proporcji do zuzycia, czyli do ruchu.
    I po co mi dr Kwasniewski? No po co?

  140. Wacław 1
    Normalny człowiek je, bo musi, żeby żyć.
    W zależności od tego gdzie mieszka: w Grenlandii, czy Afryce, albo na południu Europy, je to co w danym klimacie jest po prostu odpowiednie i wypróbowane przez pokolenia.
    „Nienormalny” człowiek wymyśla jakieś ogólne teorie żywienia i robi na tym kasę, jak prof. Kwaśniewski
    Jest tyle ciekawych rzeczy do zrobienia, poznania itd. że myślenie i gadanie o żarciu jako takim wydaje się po prostu niepoważne.

  141. A propos cudowności z której istnieniem ma problemy tanaka.
    Przy tej okazji drobna dygresja.
    Otóż muszą sobie ateiści,cosiści wyobrazić,że są fakty, fenomeny bytu przy których odważnik półkilowy,murarska metrówka,czy najlepsza nawet radziecka lornetka są bezradne. Rzeczywistość jest dużo bardziej skomplikowana.
    I w tym miejscu przywołam nazwisko osoby które na blogu Redaktora może wzbudzać pewne, niezdrowe skojarzenia.
    Czesław Miłosz, bo jego mam na myśli, również kiedyś myślał,że świat nie zawiera żadnych niespodzianek, momentów zagadkowych,żeby nie powiedzieć cudowności.
    Oto przykład kiedy monotonny,uporządkowany świat noblisty legł w gruzach:

    „Zawsze pamiętam tę wysoką lekcje moralną, jaką dostałem w jesieni 1944 roku, wałęsając się po wiosce pod Skierniewicami. Kaczki taplały się w kałuży na środku wiejskiej ulicy, przyglądałem się im i zapytałem starego człowieka siedzącego przed chatą:
    „Dlaczego one ciągle tu, a nie idą do rzeki?”( a rzeka płynęła w olszynach o jakieś sto metrów od tego miejsca).
    Odpowiedział:
    „Ba,żeby one wiedziały”.

  142. Wacław1
    22 listopada o godz. 19:11

    Jesli piszac sa technologie masz na mysli GMO, to moze byc miejsce, w ktorym sie mozemy spotkac. Jesli masz na mysli co innego niz GMO, to sie znow rozminelismy calkowicie.

  143. lonefather
    Widziałam cię w realu, więc nie sugeruj, że „zgubiłeś linię”.
    Masz sylwetkę całkiem, całkiem. Nie musisz się odchudzać.

  144. mag

    Skrobnalem juz zapowiedziany meil do Ciebie i czeka na przeczytanie. Ja na odpowiedz spokojnie poczekam.

    3ym sie

  145. mag,

    I popacz Sama jak to „szydlo z worka” wylazi, nie umial sie @Aaron, co sie ukrywa pod @Aateista, powstrzymac i nie zacytowac Milosza.

  146. Z polskiego punktu widzenia pouczające byłoby przyjrzenie się nie tylko indywidualnym wyborom w temacie wiary (w USA, Polsce czy innym kraju) ale raczej indywidualnej reakcji w obronie swoich Wałów Jasnogórskich.

    W USA będzie to raczej zjawisko śladowe. Ilu Amerykanów-ewangelików czuje się w obowiązku stawania w obronie atakowanej ewangelicznej twierdzy? Już bardziej będą tak się czuć katolicy a ostatnio z pewnością i bez porównania intensywniej – muzułmanie.

    Wcześniej czarni muzułmanie, nie tyle z powodu terroryzmu co z powodu silnej propagandy „obcości” uprzejmie wzmacnianej przez amerykańskich odpowiedników peerelowskich utrwalaczy nienaruszalnych sojuszy. W Polsce z ZSRR a w USA z Izraelem.

    Uważam, że wyniki badań takich jak cytowane badanie PEW RC w polskich warunkach mają o wiele mniejsze znaczenie dla praktyki życia politycznego od zapytania się np. o odczucia ludzi wobec aplikowania im „polityki wstydu”.

    To, że wyniki ostatnich wyborów były takie a nie inne tylko częściowo wynika z zapoznania się ludzi z taśmami kelnerów. Ja stawiam, że była to 1/3 przyczyn.

    Druga 1/3 to religia smoleńska.

    Trzecia to właśnie polityka wstydu, w tym ataki na Kościół, a w tym na sektę Rydzyka.

    Co innego czuć się takim a nie innym katolikiem. Co innego być atakowanym za nieznajomość tej czy innej prawdy wiary. A co innego poczucie, że ktoś napada na twoją rodzinę czy wioskę. Twoje plemię.
    Żeby nie wiem jak zakłamani, ludzie łatwiej zgodzą się na kwestionowanie ich własnej doskonałości.
    Ale obrażania rodziny, wioski czy plemienia nie zniosą.

    Możesz gadać, żem dureń czy głupek. Ale Legii, Lecha czy Śląska obrażać nie dam i masz za to w mordę.

  147. pombocek
    22 listopada o godz. 18:24

    Dajesz świetne obrazy, słowem nieboskim malowane. Jestem więc prawidłowym wyznawcą obrazów @pombocka.

    Ludzie mają taką dyspozycję psyche, że im czasem żal im patrzeć na chuligana, jak się miota bezsilnie, bezradnie, usmarkany, gdy obija go ten, którego napadł.

    Twoje proste pytanie, czemu bozia nie zarządził takiego paciorka: „odpuść nam nasze grzechy, jako i innym winowajcom odpuszczasz”, dobrze, choć nie wprost, ilustruje lichość bozi i jego kościoła.

    Jest to jednak lichość nieunikniona. Taka bowiem jest technologia oszustwa, które nazywa się świętością. Cesarz Rzymu Konstantyn, zarządził, by w miejsce sypiących się kultów bogów dotychczasowych, co mu psuło cesarstwo, ulepić bozię jednego, konkretnego i porządnego. Zarządził, by duża kupa chrześcijańskich skrybów, wraz ze swoimi biskupami, zlepiła jakiegoś adekwatnego bozię, co się nada.

    Biskupi ze skrybami, w wielkiej kupie, zaczęli sklejać bozię z tysięcy bajęd gadanych po różnych krajach i z tysięcy fragmencików zapisków w różnych językach, narzeczach, sposobach zapisu, stanach niechlujności, odczytywalności i pojmowalności.
    Robota była długotrwała. wreszcie na soborze w Nicei, który trwał lat ileś, bo nie jest jasne ile, pozlepiano książeczkę bazową. Z której następnie lepiono dalsze. Tak powstały tzw. Cztery Ewangelie Kanoniczne.
    Badacze współcześni, choć jeszcze nawet nie XX-wieczni, kiedy zaczęli porównywać teksty pozlepiane najdawniej, z tymi zlepionymi nieco później, znaleźli co najmniej 14800 zmian, przeinaczeń,wtrąceń, fałszerstw.
    Jednak z kolejnych wersji Nowego Testamentu, z której pochodzą Nowe Testamenty dzisiejsze, miała np. 10500 nowych słów, których nie było wcześniej.
    Kolejne lepienia, kolejne fałszerstwa produkują po prostu kolejne religie:w co innego wierzy ten co ma za święte coś, co ma 10500 słów mniej niż ten, co ma o tyle więcej.

    Jako spec od języka, wiesz może, że w tamtych czasach skrybowie pisali teksty ciurkiem, bez odstępów, znaków interpunkcyjnych i całej reszty porządkującej i nadającej określone znaczenie. teksty te wyglądały jak nieprzerwany się ciąg znaków. Od pierwszego, do ostatniego.
    Wiesz doskonale, bo nie wiedzą tego niestety dzidzie z majtkami na głowach, co to znaczy. Nawet jeden przecinek w tym, a nie innym miejscu.

    Gdyby Kościół kat lepił Swoją Niebieską Książeczkę dziś, to wziąłby zaraz księdza profesora Hellera Michała, księdza doktora Oko Dariusza i Oko Proroka,oraz księdza doktora Hosera Henryka. Bo nie księdza doktora Krzysztofa Charamsę, ani księdza profesora Tomasza Węcławskiego, ani księdza profesora Tadeusza Bartosia, ani księdza profesora Stanisława Obirka.

    Teoretycznie, byłby to zlepieniec spójniejszy, mniej bajędowaty i oszukany, a bardziej zdyscyplinowany oraz unakowowiony.
    Ale to tylko model teoretyczny działania, niedający się przenieść do praktyki. Czas płynie w naszym kierunku, a nie ku Jezuskowi, co zlepiono wtedy, jest co prawda ciągle przelepiane, ale nie wszystko da się ulepić od nowa.
    Zwłaszcza, że to co poprzednio zlepione dawno już poszło w swiat i po ludziach są poprzednie zlepieńce, więc oszukiwanie na bezczelnego łatwo nie przechodzi.

    Poza tym złudzeniem jest, że lepienie obecne byłoby lepszej jakości. Sam fakt, że przy nowym lepieniu robiliby jedni, a nie drudzy, niektórzy tylko, bo prawidłowi – przekreśla jakiekolwiek szanse na produkcję wyrobu porządnej jakości.
    Najbardziej zaś pogrąża go to, że jest lepieniem opartym na oszustwie.
    Zawsze będzie wyłazić, cieknąć, rozłazić się w rękach i w rozumie.

    Technologia stwierdza brutalnie: dobrego zlepieńca nie będzie.

  148. Okazuje się że przywołanie osoby Milosza może być grzechem na ateistycznym blogu…
    Niezłe.
    Swego czasu narodowcy zrobili hucpę przy okazji pogrzebu noblisty.
    Ich zdaniem poeta nie był godzien pochówku na krakowskiej Skałce.
    Teraz na ateistycznym blogu ma poeta problemy.

  149. Tanaka

    Dziękuję za motyla. Gówniarz rzucający się z gazem na wyjątkowo pogodnego i łagodnego szydercę pokazał nie święte oburzenie, lecz mentalność kibola: dajcie człowieka, gaz się znajdzie. A wydawałoby się, że tak niewiele trzeba, by mieć spokój: „Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli”. Protestanckie sekty u nas tak robią. I Świadkowie Jehowy. Ale katoliccy zastępcy domniemanego Bozi na ziemi nie mają interesu, by był spokój. Taka obrona Boga gazem to cudowny akt wiary. Podziw, oklaski, za nim pójdą inni. Może wróci do Kościoła wytęsknione średniowiecze. Fantastyczna sprawa rządzić jak w Średniowieczu. Bo przecież śmiertelnie poważni katolicy na to, że żart niech się żartem odciska, nie wpadną. Niech będzie pochwalona pokrzywa.

    Spróbuję wstawić filmik, ale chyba guzik z tego będzie.

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/albums/6220030678236854417/6220030679275789618

  150. @Aaronie i @Aateisto w jednosci juz oczywistej.

    Nawet tej prostej i oczywistej prawdy nie chcesz dostrzec, ze nikt, nic, ani jednym slowkiem przeciw Miloszowi na tym blogu, o ile mi wiadomo nigdy nawet sie nie zajaknal.

    Czy nawet w tym musisz tworzyc nieprawde? Tak jak ja produkujesz w temacie „bozia” i w temacie „lolek kremowkowo narciarski”? Tak masz napedzona mozgownice, ze slowa prawdy nie jestes w stanie wystukac z klawiatury?

  151. Tanaka

    Tanako, musiałem przerwać czytanie – lecz róg trzymam – bo jak przeczytałem: „wiesz może, że w tamtych czasach skrybowie pisali teksty ciurkiem, bez odstępów, znaków interpunkcyjnych i całej reszty porządkującej i nadającej określone znaczenie. teksty te wyglądały jak nieprzerwany się ciąg znaków”, to od razu krzyknąłem w duchu: „Teraz jeszcze bardziej ciurkiem. Internet!”.

  152. Aateista
    22 listopada o godz. 19:31

    Miłosz również był TYLKO człowiekiem, posiadaczem własnego wszechświata.
    Więc miał subiektywny- jak każdy- ogląd rzeczywistości.
    Czy mieszał do swego oglądu rzeczywistości boga?
    Po kiego by mu to było?
    Zdziwienie nad światem i jego prawidłowościami, nie implikuje istnienia irracjonalnych, ezoterycznych bytów.

  153. To co wypisuje tanaka na temat „przygód” Pisma Świętego można sprowadzić w gruncie rzeczy do tego co robi dezerter z Biblią Tylko są to działania a rebours.
    Czyli jak dla mnie, tanaka mógłby z równym powodzeniem przyjąć nick „adezerter”.
    Wiadomo o co chodzi.
    Pełna monotonia.

  154. Aateista
    22 listopada o godz. 19:55

    Przecież możesz pójść do cyrku. Albo na koncert dum-dum.

  155. lonefather
    Paczę i już nie mam wątpliwości. Jak gościu przywołuje Miłosza noblistę, to niechybnie jest to Aaron, a nie żaden Aateista.

  156. Tanaka

    Pierwszy filmik jakoś mi się pokazywał. W tym pokazuję korzyść z dwóch skrzydełek przy takim rozwiązaniu, że każde jest niezależne od drugiego, więc mogę je ustawiać dowolnie. Najważniejsza rzecz, którą odkryłem dziś, bo dopiero dziś obie konstrukcje porządnie sprawdziłem na wodzie: Kiedy muszę wiosłować – a rzadko się zdarza, że półwiatrem jadę bez wiosłowania w jedną stronę i prawie bez wiosłowania – z powrotem – oba żagle mogę postawić w łopocie bez żadnych specjalnych czynności: puszczę sznurki i żagle się same ustawiają. Z rejowym miałem gorzej: musiałem zdjąć maszt, bo nie da się rejowego postawić w łopocie. Dziś to było głupstwo, ale przy większej fali i wietrze przesuwanie się na tyłku do przodu, żeby zdjąć maszt jest trochę ryzykowne. Poza tym rozwinięty rejowy nawet położony – fruwa. Ale coś się wymyśli. Do 90-tki mam co robić.

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/albums/6220050234510869761/6220050237403909778

  157. @ mag, lonefather
    Obawiam się, że to nieprawda. Choć pokrętny sposób myślenia i pisania jakoś podobny.

  158. Jacek Kowalczyk
    22 listopada o godz. 20:13

    To maskirowszczik.
    Zostawia po sobie markery umysłowe, choć adres ip może zmienić.

  159. Tanaka

    Koniec serialu „Samotny biały żagiel na Jamnie”. Wstawiam, nie czekając na ich przetworzenie, które trwa rok i ruski miesiąc, może dlatego filmy mają czkawkę. Potem wrócę do tekstu pana Jacka, bo zostawiłem tam jakiś interes, tylko muszę se przypomnieć, jaki.

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/albums/6220058425836727473/6220058426811721554

  160. pombocek
    22 listopada o godz. 20:12

    Ale się obśmiałem, jak norka. Kiedy na końcu produkcji zakładasz czapeczkę pt. kaniec-filma’
    Nie odtwarza się na stronie, ale po ściągnięciu – bez problemów.
    Faktycznie, w eleganckim łopocie, a wtedy wiosełkami śmigasz jak sportowiec.

  161. A mnie sie panie Jacku wydaje, ze jednak to prawda, co suponuja mag i lonefather.Pan ma dostepdo adresu aateisty, ale adresow mozna miec kilka. A poza Miloszem, podobienstwo w stosowaniu glupawej ironii miedzy aaraonem a aateista jest uderzajace. To jak odcisk papilarny.

  162. Przypomniałem sobie, że w końcówce tekstu pana Jacka pomyślałem, że nie mam nic do powiedzenia. W ostatnim akapicie wszystko jest powiedziane:

    „Trudno nie mieć wrażenia (podobnie wygląda to w badaniach polskich), że znaczna część ludzi jest dość niepewna swej wiary czy wiedzy. I zarówno ci religijni, jak i ci niereligijni, areligijni i nijacy – wszyscy są mniej lub bardzie zaangażowanymi wyznawcami porodzicyzmu (rodzice wybrali mi wiarę), amożeizmu (chwalenie bożka asekuracji Nawszelkiwypadeka), tomiwisizmu (bożek Itaknicnieporadze) oraz cosizmu (coś tam musi być, bo inaczej nie da się żyć). Taka ta nasza kondycja ludzka”.

    Dodałbym tylko, że, być może, „znaczna część” to cienko powiedziane, bo takich niezdecydowanych, niedookreślonych, ni pies, ni wydra można odkryć wielu, jeśli ktoś czyta w rozmowach między wierszami. Ten bęcwał, co zaatakował człowieka-motyla to przecież nie człowiek wiary, rozmowy między katolikami po mszy są nie o wierze, o moralności, lecz o podwyżce czynszu, ostatecznie o tym, że ksiądz ładnie śpiewa. Wierni przywiązaniem do rytualnej, czyli niepotrzebnej, strony wiary może zagłuszają swoje niedowiarstwo, obojętność. W pustych rytualnych gestach, w domniemanych cudach (wizerunki na kominach, szybach) wyraża się ich kurczowe trzymanie religii, bo na co dzień niczego boskiego nie doświadczają. A dzięki telewizji doświadczają nieporównanie więcej niż ich przodkowie. Z większej wiedzy, doświadczenia rodzi się wątpienie.

  163. @ Lewy
    Co fakt, to racja.
    Zwłaszcza że oba adresy lokalizują się podobnie.

  164. Aateista
    22 listopada o godz. 18:31

    Dlaczego narodowość [żydowska] miałaby obligować do nieuczestniczenia w komunizmie?
    Bo dlaczego bycie chrześcijaninem powinno skłaniać do nieuczestniczenia w wojennej agresji, powstrzymywać przed mordowaniem ludzi w obozach koncentracyjnych, itp. – z grubsza wiemy.

  165. Zaraz podniosą się głosy, że to jakieś importowane wymysły Europy Zachodniej, której obywatele wysadzają się w powietrze.

    – Nie, to nie żadne wymysły, tylko „nieznośny dar wolności”, o którym pisał Tischner. Zaskoczyło mnie, jak bardzo to, co napisał, jest dziś aktualne! Z podobnymi zagrożeniami mieliśmy do czynienia w chwili, kiedy rodził się nazizm. Ludzie nie mogli znaleźć swojego miejsca po kryzysie ekonomicznym, stracili równowagę, a za pracę, którą wykonywali, nikt im nie podziękował.

    Chodzi o nieumiejętność korzystania z własnej wolności w chwili, kiedy jesteś zdany tylko na siebie. Kapitalizm nie zwróci na ciebie uwagi, bo tu nie chodzi o uszanowanie pracy tych, którzy stoją niżej. Jeśli stoisz niżej, to znaczy, że musisz jeszcze więcej pracować, jeszcze bardziej zap***lać. A później rodzi się frustracja i niemożność obarczenia kogokolwiek odpowiedzialnością za swoją niedolę. Polacy podobno są w pierwszej czwórce narodów, które najwięcej czasu spędzają w pracy…
    http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,138262,19217519,piotr-rogucki-swiat-sie-gotuje-a-mlodzi-europejczycy-sa-sfrustrowani.html#TRwknd
    =============

    Ciekawe spojrzenie na świat….

  166. Tanaka

    Ty jesteś fachura, więc powinienem Ci mówić „Pan” dużą literą. Ale zapomniałem powiedzieć, że ja też nie bardzo otwieram – np. film na kresce niby idzie, ale obraz stoi. Dopiero drugie albo i trzecie kliknięcie uruchamia obraz.

  167. @pombocek
    Mnie się otworzyły oba filmy od pierwszego kliknięcia, ale napisu na czapeczce nie widziałem 🙁 Krótkometrażowe te filmy (20 i 29 sek.) ale treściwe 😉

  168. wiesiek59
    22 listopada o godz. 18:20

    Ekspansja III Rzeszy, rozumianej jako państwo i wojna którą wywołała i prowadziła, nie była motywowana wprost, dokładnie i jednoznacznie jako krucjata religijna o stricte chrześcijańskim charakterze i na określonym chrześcijańskim wyznaniu. Nie dałoby się tego skutecznie zrobić, bo w III Rzeszy było sporo różnych wyznań, w tym 2-3 główne: luteranizm o różnych reformacjach/protestantyzm i katolicyzm.

    Była natomiast oparta na motywach religijnych, na motywach chrześcijańskich uogólnionych, na motywach krucjaty, na konieczności dziejowej, na motywie obrony chrześcijaństwa i narodu traktowanego jako jedność, na tym, że Bóg i Opatrzność do tego wzywają.
    Są to motywy ewidentnie religijne.

    Cele wojenne III Rzeszy, owszem, były także celami gospodarczymi i były to cele bardzo ważne. Równolegle ważne były cele polityczne, cywilizacyjne, moralne, narodowe, oraz cele czystej władzy.

    Cele państwa zgadzały się ściśle z celami Kościoła katolickiego. Działało tu pełne wzajemne zrozumienie i ścisły sojusz.
    Papież Pius XII wprost i jednoznacznie judził i wzywał katolików i resztę chrześcijan, mówiąc bez ogródek, że to krucjata religijna. Celem w niej było m.in. to, żeby za pomocą zmiażdżenia Rosji Radzieckiej, co polegało na mordowaniu, a nie wycieczce z Rainbow Tours, powalić na kolana także Cerkiew i zmusić ją wreszcie do „zjednoczenia się” z katolikami.
    Jednoznaczne wsparcie i działanie ręka w rękę papieża z Hitlerem trwało tak długo jak długo Hitler wygrywał. Do Stalingradu.
    Później poparcie trwało nadal, ale już zaczęło się w przyspieszonym tempie kruszyć. Papież wziął się za robienie tego,co każdy papież przed nim: zabezpieczaniem tyłów i graniem niewiniątka, w razie gdyby Hitler przegrał.

    Przed wojną i przed wybraniem go na papieża (oczywiście wyłącznie z woli bozi, inaczej nie byłby wybrany), Pius XII był Nuncjuszem w Niemczech i był frenetycznym zwolennikiem Hitlera.

    Pierwszą rzeczą jaką Kościół kat zrobił po podpisaniu konkordatu z Hitlerem było otwarcie rejestrów kościelnych dla hitlerowców. Żeby mogli sobie sprawdzić dokładnie, kto katolik,kto żyd, kto przechrzta. Było to główne i najpewniejsze źródło informacji hitlerowców o Żydach. Dlatego Holocaust mógł być zarówno przemysłowym przedsięwzięciem państwa, jak i być niezwykle skuteczny.

    Zarówno Wehrmacht, jak i inne służby, od wprost wojennych, przez policyjno-opresyjne, mordercze, aż po służby techniczne, administrację, cały system państwa planującego, organizującego i prowadzącego wojenny przemysł mordowania, wypełnione byłym, praktycznie w 100% chrześcijanami.
    Adolf Eichmann był co prawda też wojskowym, ale przede wszystkim planistą i koordynatorem systemu dostarczania Żydów do gazu. Oczywiście był też chrześcijaninem. Któremu jedno zgadzało się z drugim i zrastało w jedno.

    Był to wspólny interes państwa, przedsiębiorstw, polityki i religii. Jedno przechodziło w drugie i tworzyło spójną całość. Mord uzasadniony religijnie jest mordem najlepiej uzasadnionym: usuwa wszelkie skrupuły i mord czyni rzeczą konieczną, chwalebną i świętą.

    Państwo nie dysponuje takim luksusowymi i skutecznymi środkami uzyskiwania sprawnego efektu końcowego. Przekonywanie, zobowiązywanie, korumpowanie, straszenie – to są wszystko środki niepełnej jakości.

    Dlatego też III Rzesza, w takim właśnie sojuszu, była przedsięwzięciem tak skutecznym. Jak wszystko jednak – do czasu.

  169. pombocek
    22 listopada o godz. 21:16

    Ja Cię bardzo grzecznie proszę: Ty mi nie mów „pan”, bo dostanę pryszczy. A posiadam ciągle interesy z paniami.
    Znam się na tym jak średnia krajowa, plus 5-8%. O ile mierzy się w Wyszogrodzie.
    Po prostu, ściągam plik, co jest całkiem proste, i lukam w przeglądarce.

  170. Tobermory
    22 listopada o godz. 21:23

    Jestem beznapisowy, inaczej mówiąc – bez chorągwi, sztandarów i świętych obrazów. Dziękuję, Tobermory, bo przecież słyszysz, jak uczciwie mówię, że jestem noga. Przyjemność mam taką, że dziś po raz pierwszy porządnie sprawdziłem dwuskrzydłowca i kwadratowca. Będzie jeszcze usprawniania, ale na tej samej ścieżce poznania. Jak Jamno stanie się za małe, to rozkopię szerzej, bo kanału dla jachtów przy tych głupich wrotach sztormowych przez najbliższych 5 lat chyba się nie doczekamy.

  171. Tobermory
    22 listopada o godz. 21:23

    Tobermory,nie dość, że noga ze mnie, to jeszcze dupa. Nie zrozumiałem żartu,

  172. Odtwarzanie filmów w aplikacji „Picasa” ułatwia instalacja aktualnych programów Windows Media Player lub QuickTime.

  173. tanaka oświeca wieśka w temacie niegodziwości KK w czasach III Rzeszy.
    Nie będę odnosił się do tych rewelacji, przytoczę tekst który swego czasu upubliczniłem na jednym z blogów.Intencją puszczenia jeszcze raz tego fragmentu jest podanie innej wersji odpowiedzi na pytanie:
    Skąd niemiecki antysemityzm?

    ” Luter jest autorem Traktatu O Żydach i ich kłamstwach” który zawiera także konkretne postulaty rozprawy z Żydami, streszczające się w siedmiu punktach:

    -Omijanie wszystkich synagog i szkół żydowskich.
    -Zniszczenie żydowskich domów.
    -Konfiskata żydowskich modlitewników i pism talmudycznych.
    -Zakaz głoszenia nauk przez rabinów pod groźbą kary śmierci.
    -Zakaz swobodnego poruszania się przez Żydów po drogach publicznych.
    -Konfiskata złota, srebra i klejnotów posiadanych przez Żydów oraz zakaz lichwy.
    -Przymusowa praca dla Żydów.

    Dochodzi do tego jeszcze predestynacja – koncepcja religijna, według której losy człowieka (jego zbawienie lub potępienie) są z góry określone przez wolę Boga. Uczynki ( nawet te niezbyt chwalebne) nie mają – zdaniem Lutra – większego znaczenia. Najważniejsza jest wiara.

    Oto fragment jednego z listów Lutra:
    ‘Bądź grzesznikiem i grzesz mocno, ale jeszcze mocniej wierz i raduj się Chrystusem.”
    Bo jesteś wśród wybranych.

    Jak Luter karze grzeszyć, no to grzeszyli. Nawet w Auschwitz.

    Inny fragment przytaczany przez Huxleya jest autorstwa niejakiego Deana Inge. Mocny.

    „Jeśli pragniemy odnaleźć kozła ofiarnego, na którego barki moglibyśmy złożyć nieszczęścia które przyniosły światu Niemcy, to jestem przekonany, że najgorszym geniuszem tego kraju jest nie Hitler, Bismarck, czy Fryderyk Wielki, lecz Marcin Luter. To on – luteranizm – czci Boga, który nie jest sprawiedliwy i miłosierny”.

    I jeżeli nie jest tajemnicą, ze Hitler raczej z Bogiem ( nawet Lutra) się nie przyjaźnił to jednak luteranizm jako codzienna praktyka miał w Niemczech w tamtych czasach spore grono wyznawców , i tym samym nie będzie chyba błędne twierdzenie, że wśród sumiennych pracowników obozów śmierci luteranie nie stanowili wyjątków.
    I katolicy zresztą również.”

    I jeszcze jedno. Luter nie był papieżem.

  174. Jacek Kowalczyk
    22 listopada o godz. 20:13

    🙂 dostepu do IP nie posiadam, ale posiadam cos znacznie potezniejszego, czyli rozum analityczny.

    Drobiazgi ulotnie neizauwazalne, ukladaja sie jak to @Lewy ladnie nazwal, w slad linii „papilarnych”. I mi sie te drobiazgi, w liczbie 6 poukladaly dzis z rana w klarowna konkluzje, z ktora to podzielilem sie na blogu. „Milosz” byl 7 przeslanka, ktora sprawe tozsamosci @Aateisty przesadza.

    Przyznam sie, ze nie przywiazywalem wagi do tego, czy @Aaron dostal bana, czy nie. Jakos nie ma to dla mnie wiekszego znaczenia. Mozliwe, ze wskutek wczesniejszych sporow, niezbyt fajnych dla mnie, bo zostalem do realu sprowadzony.

    Sam fakt, ze powrocil pod przebraniem, wystawia swiadecto jego zamiarom. Przyszedl zaburzac dyskusje i funkcjonowanie forum Panskiego bloga.

    Prosze zwrocic uwage na to, ze aktywnosc wszelkiej masci dywersantow wzrasta w momentach, w ktorych sprawy religii, wiary, czy kosciola katolickiego, trafaija na „tapete”.

    Wszelka inna tematyka, jest olewana.

    To nie jest trollowanie trollujace, jak naprzyklad @Kochanego Tobermory wobec mnie, tylko trollowanie majace rozwalac sensowna i kocherentna dyskusje tamatyki koscielnej, okolokoscielnej, czy wiary chrzescijanskiej.

    Nie smiem Panu czegokolwek doradzac, nie tylko dlatego, ze nie wypada, ale po prostu sam nie mam zadnego dobrego pomyslu.

    Mozeliwe, ze na razie wystarczy to, ze zostal obnazony i jego AaronowoSprezynkowa tozsamosc ujawniona, do tego, zeby sie zmyl i nie „sral w obejscie jak krowa Pani Mlynarzowej”.

  175. @lonefather
    Odsłona trzecia sagi balsama Łomżyńskiego. Napięcie rośnie jak u Hitchcocka.

    balsamlomzynski
    2015/11/22 21:13:09

    III. Tymczasem w pałacu nabrzmiewał nowy problem, Sadurska , po krótkim okresie dyscypliny i ćwiczeń, tyła jak w latach 2005-2007.
    Jeszcze w 2010 roku, catering Pałacu powierzono restauracji hotelu Bristol, co w praktyce oznaczało niepodzielne rządy Carlosa Teixtery, portugalskiego kucharza uprawiającego kuchnię eklektyczną, z praktyką w najlepszych restauracjach Niemiec i Austrii.
    W kuchni Portugalczyka, carpaccio z buraków i crostini z orzechami laskowymi należały do codzienności, ale to nie wszystko, Teixtera kazał gotować boczek wieprzowy na wolnym ogniu przez dwanaście godzin, a potem podawał go z sosem śliwkowym z dodatkiem porto. Sadurska każdego dnia i z radością łamała prawo, konstytucję, szczególnie zaś zasadę rodziału Kościoła i Państwa, ale każdego poranka płakała nad ubraniami, do których nie miała już wrócić nigdy:
    – Panie prezydencie, nasze jedzenie praktycznie przygotowuje Merkel!
    – Jak mogliśmy to przeoczyć, to niezgodne z moją wizją wsłuchiwania się w głos Polaków, czy nie ma w tym mieście prawdziwie polskich restauracji, które podają dania tanie, smaczne i zdrowe?
    – Nie ma, panie prezydencie, polskie i smaczne, a szczególnie polskie i tanie to contradictio in adiecto, wiem co mówię, proszę mnie ukarać jeśli podważam pańską wiarę w ten kraj, jeśli ulegam pedagogice wstydu, ale nie wszystko stracone, są miejsca nacechowane godnością, jedzenie może być przecież spożywaniem, wtedy wsłuchiwanie się we własne narzekania będzie jak słuchanie zrzędzenia ludności!
    Rozpisano nowy przetarg, prawnicy prezydenta nie owijali w bawełnę, uprzedni kontrakt skrócono w oparciu o „potrzebę przywrócenia normalności”, do przetargu zgłosiło się tylko dwóch restauratorów, bezczelny Teixtera i właściciel restauracji Camelot na Bródnie. Wesela, komunie, konsolacje
    .

  176. Jacek Kowalczyk
    22 listopada o godz. 20:13

    Jest tylko jedna rzecz, ktora odrozna @Aarona, od @Aateisty.

    @Aaron, zachowywal sie grzecznie i udawal dobrze wychowanego i pisl nicknamy jak sie pisze…

    @Aateista, odwrotnie! Konsekwentnie wszytskie nicknamy pisze jak sie nalezy, za wyjatkiem nicknamu @Tanaki. Jego jednego pisze tylko z malej litery najpewniej po to, zeby go wkurzyc. Mnie to smieszy identycznie jak smieszy @Tanake, bo trzeba byc malego umyslu czlowieczkiem nedznym, zeby sobie robic nadzieje, ze takim czyms sie @tanake z rownowagi wyprowadzi.

    Niemniej, jest to jeszcze jednym dowodem na to jakie intencje @Aateiscie przyswiecaja – wprowadzic zamet, zamieszanie i destrukcje blogowej dyskusji, na tematy niewygodne kosciolowi katolickiemu.

    Mysle, ze jesli nie dokladnie w slowach, to dokladnie w sensie, opisalem zadanie jakie na Pana blogu realizuje w tej chwili czlowiek, piszacy pod nickiem Aateista.

  177. @lonefather pisze:

    „Przyszedl zaburzac dyskusje i funkcjonowanie forum Panskiego bloga”

    Że co, że to niby taki obywatelski donos, mający wyłącznie publiczne dobro na uwadze?
    Niezłe,ale myślę,ze stać Cię na lepsze.

  178. @ lonefather et al.
    No cóż, dopóty dzban wodę nosi dopóki nie oberwie (mu się ucho).
    Pozdrawiam
    jk

  179. Ale wam zamieszal w glowach ten Aateista;musi byc z niego bardzo
    dooobry iluzjonista.

    http://fakty.interia.pl/nauka/news-religijne-mozgi-dlaczego-ludzie-wierza,nId,916076

  180. @lonefather

    No i widzisz!
    Właściciel najważniejszego dzbana na blogu panuje nad sytuacją.

  181. pombocek
    22 listopada o godz. 20:35

    Mozliwe, ze koniec „Samotnego bialego…”, ale juz widac, ze zaczela sie era „Samotnego przezroczystego…”.

    Pozazdroscic sily. Pozazdroscic ciagu. Pozazdroscic wszystkiego, z pomyslowoscia na czele.

    JA to na kolana padam jak widze smignanie po wodzie jak lusterko gladziutkiej, tak tchnieniem najmniejszego wiaterku nie zmarszczonej.

    3ym sie Ty i Zagiel Twoj

  182. Panie Jacku,
    dyskusja poszła w całkiem innym kierunku, bo bardziej od dywagacji religijnych i ateistycznych „na dzień dzisiejszy” interesują, ba, przytłaczają tutejszych bywalców sprawy związane z pierwszymi krokami nowego rządu, które budzą niepokój. Co najmniej.
    Wydawałoby się, że po 25 latach praktykowania demokracji, z większymi lub mniejszymi, ale sukcesami w tej dziedzinie, nie jest możliwe coś na kształt zamachu stanu. A właśnie mamy z tym do czynienia.
    Jarosław Kaczyński robi za naczelnika państwa, a prezydent PR i premier to marionetki.

  183. Jacek Kowalczyk
    22 listopada o godz. 22:21

    To wlasnie jest powod, dla ktorego wlasnego bloga nie otwieram tylko u Pana sie przytulilem. Nie chce mi sie tego typu spraw roztrzygac. Panu wspolczuje, ze Pan musi.

    Pozdrawiam serdecznie

  184. @Ted’dy bear

    Ja z kolei słyszałem,że o tym,czy dana osoba jest osobą religijną ,czy jednak krytycznie podchodzącą do sfery sacrum jest długość jelita grubego.
    I tak osoby u których długość jelita grubego …
    Ale o tym przy następnej okazji.
    Muszę zresztą uważać na ucho.

  185. @mag
    Mówisz,że to już 25 lat demokracji.
    Jak ten czas szybko leci.
    A jaki morał z Twojego komentarza?
    W demokracji nie zawsze można mieć wpływ na charakter uroczystości jubileuszowych.

    To tak ode mnie.

  186. lonefather

    lonek, Aateista nie wchodzi, żeby pogadać, czymś się bez głupich podtekstów podzielić, ale po to, by nie wiadomo z kogo, z czego i po co poszydzić. W ogóle nie bardzo wiadomo, co on mówi – i to go utożsamia z Aaronem. Popracował, biedny, nad maskującym stylem, ale ileż można wytrzymać w nieswojej skórze. Więc znów się nam narodził Aaron. Witamy w klubie największych miłośników Arona Sprężynki.

  187. @ Aateista

    Rzeczywiście, powinien Pan uważać. Pańskie poczucie humoru i finezja myśli są tak niebanalne, że jest na co uważać.
    Można powiedzieć, że Pan blogowo zmartwychwstał. Ale przypominam, że Łazarz wziął i znów umarł. Więcej uwagi raczej Panu nie poświęcę. Szkoda czasu.

  188. @Jacek Kowalczyk

    Przyjąłem komunikat do wiadomości.

  189. Cenzur(k)a

    Kilka słów o moim stosunku do komentarzy.

    1. Cenię wolność słowa i niekonwencjonalność myśli. Dlatego chętnie będę widział wypowiedzi kontestujące czy krytyczne – to zdrowe i może być zarówno cenne, jak i pouczające dla wszystkich uczestników dyskusji.

    2. Nie cenię, a zatem nie akceptuję: wulgarności, napastliwości, nieodpowiedzialnego (czyli pozbawionego podstaw) oskarżania i wszelkiego typu obraźliwych insynuacji. Z natury rzeczy – blog to wypowiedź indywidualna i sam odpowiadam za jego treści – to ja decyduję, kiedy dany komentarz przekracza granice, zatem można napisać wszystko, ale nie wszystko ujrzy światło Internetu.

    3. Ze względu na ograniczony czas, jaki mogę poświęcić blogowi, stosunkowo rzadko będę wdawał się w polemiki, co wcale nie znaczy, że nie dbam o to, co Czytelnicy piszą, bo… patrz punkt 1, ale i punkt 2.

    Zapraszam do lektury

    Jacek K

  190. lonefather
    22 listopada o godz. 22:12

    Po pierwszych dwóch wpisach rzeczonego cymbała, miałem jasność, że jeden Aa, to ten sam co drugi Aa. Co gdzieś tam jest napisane, a czym się ten cymbał podnieca.

    W sumie to jednak mniej ważne. że z mety poznałem cymbała i że on się podnieca. Jako wyznawca prawidłowy wie z doświadczenia, że najprzyjemniejszy jest seks ze sobą. Niech mu to w cymbalstwie służy, bo w innym nie może.

    Ważniejsze jest to, lonku, że stawiasz diagnozę jako doktor-optymista. Oznajmiasz bowiem, że on tu włazi, żeby blog zaburzać.
    „Moja diagnoza jest inna” – jak powiedział Hans Kloss -„choroba [cymbała] jest znacznie poważniejsza”. Włazi nie po to by blog zaburzać, to zresztą przerasta znacznie jego możliwości, nawet jeśli w nie wierzy. Włazi po to, by sobie sprawić podnietę. Zrobić sobie dobrze. Podnieca go, gdy ktoś się z nim nie zgadza, wytyka mu jego cymbalstwo i mówi o nim: cymbał. Włazi nie po wiedzę, namysł, rozwój, inspirująco twórczą rozmowę, czy towarzyską sympatyczność, ale w celach emocjonalnych i seksualnych.
    Nie umie się zaprezentować jako głęboki i rozeznany dyskutant, jakością swoimi argumentami dowodzący silniejszych racji, trafności niż odkrywczości, niż inni umieją. Robi to samo, co inne cymbały i dewianci: wyrzuca mętną zawartość siebie. Dzięki spustowi ciśnienia po szczytowaniu, doznaje samozaspokojenia.

    Mnie on niespecjalnie przeszkadza. Ponieważ jest cymbałem, uważam, że racją porządności i w interesie zdrowotnym cymbała jest mówić mu oczywistość: jesteś cymbał.

    Ja mu raz odpowiedziałem zupełnie grzecznie, po czym poziom grzeczności nieco opuściłem widząc, co jest racją jego tu włażenia.

    Nie interesuje mnie też wcale, czy pisze mnie z małej, dużej litery, przez „u” kreskowane przez „erzet”.
    Cymbał jest tak drobny w swojej umysłowej nieistotności, tak bezpłodny, wtórny i nijaki, a jego kompulsywne potrzeby seksualne tak mijające się z blogiem, że uznaję, że nie ma sprawy.
    Może, czasem, przypomnę mu jeszcze: cymbał jesteś. Albo i nie.

    „Rzeczywistość to coś, co nie znika, gdy przestaję w to wierzyć” , ma pan Jacek w herbie. Cymbał uważa, że znika. Jak przestaniemy się nim zajmować, będzie miał to, w co wierzy: zniknie.

  191. @ Aateista
    Ja pamiętam, co napisałem, rzecze w tym, czy Pan to zrozumiał.

  192. @Jacek Kowalczyk
    Co z mojej blogowej twórczości wzbudza szczególne kontrowersje?

    Z tego co przeczytałem, na odpowiedź raczej nie powinienem liczyć,ale mam poważne wątpliwości ,że w którymś momencie przekraczam granice którą zakreślił Redaktor w blogowym regulaminie.

  193. pombocek
    22 listopada o godz. 22:50

    pombocku,
    I to wlasnie zdradza cel. Namieszac, namieszc i jeszcze raz namieszac, by rozwalic dyskusje i zbic ja z niewygodnego kosciolowi tematu. Bardzo delikatne, ale konsekwentnie realizowane. Juz z rok temu to zauwazylem, ale nie trafilem do przekonania. Moze tym razem uda sie trafic.

    3ym sie

    ps. mag do Ciebie napisala, a ja … coz, ja czekam co z tym zrobisz.

  194. @ Aateista
    „Co z mojej blogowej twórczości wzbudza szczególne kontrowersje?”

    Odpowiem: jałowość.

  195. Tanaka
    22 listopada o godz. 21:27

    Powoli dochodzimy do konkluzji.

    Napęd religijny po długim okresie uśpienia, obudził sie w Europie dopiero w Jugosławii, obficie podlany markami i petrodolarami.
    Stał się PIERWSZOPLANOWYM motywem działania.
    Pozostałe są typowe- władza i kontrola terytorium.

    Teraz obudzono islamskiego dżina, dzięki działaniom naszych dzielnych Rambo, rozwalających świeckie dyktatury. A te trzymały na krótkiej smyczy wielonarodowe i wieloetniczne państwa, utworzone sztucznie dla wygody mocarstw na Bliskim Wschodzie.

    Usiłuję nieco szerzej spojrzeć na problem, bo nasza europocentryczność zawęża problem.

    W obu przypadkach mamy PIERWSZOPLANOWOŚĆ motywów religijnych.
    W trakcie II światowej, nie miały takiego znaczenia.

    Religie i ideologie są paliwem wojen w których giną ludzie.
    W tle, interesy zarabiających na tym krwawym żniwie.
    I propaganda zaciemniająca motywy, budząca patriotyzm w armatnim mięsie.
    Ostatni wynalazek- niesienie demokracji- jest równie spektakularnie krwawy.
    I tez chodzi o to samo- kontrolę i zyski.
    My przestaliśmy stosować motywację religijną.
    Oni, zaczęli…..choć chodzi im o to samo.
    Najśmieszniejsze, że kasa naszych i ich tuzów politycznych, leży w tych samych bankach, po jakimś czasie.

  196. wiesiek 59
    Islamski dżin zastąpił chrześcijańskiego.
    Europa zapomniała , że „nowożytna” (od narodzenia Chrystusa liczymy wszak nową erę) religia była krzewiona ogniem i mieczem?
    Jest się czego bać.

  197. @Aateista vel @Aaron Sprezyner

    Pewnie i mojego czasu szkoda na Ciebie, ale nie szkoda mi mojego czasu dla innych blogowiczow, dlatego dopowiem.

    Twoja „jalowosc” blogowa, jest z dokaldnoscia 100%, identyczna z jaklowoscia wszelkiej koscielnej gadki. Takie samo miedlenie juz przemiedlonego. Identyczne przezuwanie, tysiace razy przezutego i wysranego. W tym lezy problem i wrzuty z Miloszem, nie zdolaja tej Twojej kosciolkowej jalowasci niczym sensownym, wartym uwagi urzyznic. Trup twoich wysilkow i trup kosciolkowej gadki szmatki, za to uzyznia jalowa glebe rozwazan o Lolku Kremowkowo Narciarskim i bozi co sie sama w gwalcie splodzila, be siebia sama ukrzyzowac w celu zbawienia tych co ich na swoj obraz i podobienstwo stworzyla.

    Znikaj @Aateisti vel @Aaronie spokojnie
    Blogoslowiona niech bedzie cykoria ze szpinakiem.

  198. mag 22 listopada o godz. 19:12
    Normalny człowiek je, bo musi, żeby żyć.
    ===============================
    Takiej tezy, to nawet zwierzęta nie stosują, jedzą tylko to
    co dla nich natura przeznaczyła: krowa nie zje jabłka,
    chyba, że zostanie przymuszona przez człowieka, ale wtedy
    przestaje dawać mleko. Krowa nie zje zająca, nawet gdyby
    zdychała z głodu.
    W przyrodzie obowiązuję określone precyzyjne zasady,również
    w żywieniu, które to zasady człowiek najczęściej łamie, dostosowuje
    do swoich zachcianek. Dziwi się potem, że choruje, jest otyły,
    niezdatny do przeczytania książeczki do nabożeństwa, nie mówiąc
    o gazecie, że do teatru mu się nie chce iść, na blogu napisać kawałek
    zdania, bo jest leniwy……..albo tępy, bo źle zasila swój mózg.

    Tylko człowiek, żeby być myślącym, homo sapiens, wymyśla coraz to
    nowe teorie, nie zawsze trafne, również o żywieniu,….
    Jak był słabo rozwinięty cywilizacyjne, żył gdzieś za lasami, górami,
    był szczęśliwy, nie musiał za wiele myśleć, żywił się tym co było w
    pobliżu, w sposób ustalony przez obyczaj, jak to się dzisiaj mówi;
    żył mało kreatywnie, nie rozwojowo, jak Masaj w Afryce, dzikus w amazońskiej dżungli, Eskimos, amator renifera gdzieś na Syberii..

    Nawet w amazońskiej dżungli jest lepszy porządek, w „temacie”
    żywienia niż na przykład w Warszawie, od Cejrowskiego to wiem.
    Tam oddzielnie żyją ludzie ci na roślinkach, którzy żywią się bulwami, korzeniami, nasionami… o tych, którzy , żeby żyć polują na zwierzęta, złapaną małpkę opiekają na ogniu i zjadają. Jest różnica między tymi dwiema grupami ludzi, na filmach Cejrowskiego to widać: ci roślinożerni to prymitywne ,bezmyślne stworzenia, siedzą i gapią się….jak sroka w
    gnat, są otyli….
    Natomiast ci, co polują na małpy, są w ciągłym ruchu, szczupli, zwinni,
    wymyślają ciekawe narzędzia do polowań, szukają trujących roślin, te trucizny umieszczają w strzałach do polowań… są kreatywni, podobni
    do homo sapiens.
    MAG, zastanów się czy Twój wpis ma sens, wart jest grzechu….

  199. Wacus

    Strzaly, trucizny, kreatywnosc …

    Caly goly homo sapiens w calej okazalosci.
    BRAWO!
    Udalo sie Tobei jak zadko kiedy. W dodatku calkiem na „zadko”. Jesli rozumiesz co mam na mysli.

    Jedyne co na mnie dziala, to ten kawalek o szczuplosci i zwinnosci. Zeby nie bylo, ze nic pozytywnego nei umiem dostrzec.

  200. mag 22 listopada o godz. 23:33
    ==================================
    To nie religia jest winna, za ten dżin, za terroryzm.
    Europa zapomniała, że byt kształtuje świadomość.
    Pięknie to powiedział redaktor Maciej Wierzyński , w tvn,
    on jest stary, podobnie jak n/p, jest mu wszystko jedno,
    mogą mu nadmuchać ci od cenzury.
    To było w ten poniedziałek, morze wtorek, po tym jak prezydent Holland ogłosił wojnę i zwrócić się do Zgromadzenia Narodowego, w Wersalu to było, o przedłużenie stanu wojennego, i nałożenie na obywateli restrykcji zabierających im wolnościowe prawa.
    Red. Wierzyński powiedział mniej więcej tak: co też ten prezydent Francji gada, przecież terroryści rodzą mu się nie z powodu państwa islamskiego, na które Holland pomstuje – tylko z nierówności. Miał na myśli te dochodowe, chłopaki z religią islamską nie mają roboty, są dyskryminowani, żyją w gettach, niczym małpy w dżungli amazońskiej.
    Nie dziwota więc , że się buntują,i w partyzantkę się bawią.

    Tak to widzę droga MAG.
    Przestańcie wreszcie naparzać religię, za grzechy tego świata,
    zwolenników wiary, to towarzystwo się do tego celu nie nadaje,
    nawet do wywołania wojen religijnych.

  201. http://o2.pl/wpis/nowa-afera-wokol-clarksona-co-mysli-o-terrorystach-5931535971684993a

    Ten Clarkson jest niepoważny, ma słabo poukładane w głowie.

    Nasz Wierzyński jest lepszy

  202. Wacław1
    23 listopada o godz. 0:24

    „mag 22 listopada o godz. 19:12
    Normalny człowiek je, bo musi, żeby żyć.
    ===============================
    Takiej tezy, to nawet zwierzęta nie stosują”

    Wacławie, stosowanie lub niestosowanie przez zwierzęta TEZY to kolejna dla mnie nowość – pewnie dlatego, że nie jestem karmiony słoniną i nie umiem myśleć. Ale z całym szacunkiem dla świń, które mają miliony razy ogromniejsze zasługi od wszystkich prezydentów razem wziętych w tym, że Polska jest Polską, a Polak – Polakiem (może wiesz jako myśliciel w wyniku tłustego jedzenia, dlaczego jest pomnik Lecha Kaczyńskiego, a nie ma pomnika świni?), bądź tak dobry i wytłumacz mi, czemu zwierzęta nie stosują tezy „jeść, by żyć” – czy one wcale nie jedzą, bo brzydzą się jedzenia tak jak ja, czy też jedzą, by nie żyć? I skoro twierdzisz, że one stosują tezę, a mag nie stosuje, to czy ona wisi na drzewie ewolucji niżej od swojego psa, kota i wszystkiego, co nie jest człowiekiem?

  203. Dzień dobry dzień i niech będzie pochwalone wszystko. Przesyłam baletnicy na wrotkach NeferNefer ścieżkę rowerowo-wrotkową ze Słupska, która jest za Słupskiem w Lasku Południowym. No i nawiązuję do uroczego tematu „Ale leje”…przepraszam…”Aleje”. A leje? U mnie nie. Jest to aleja brzozowa przy „Nad śluzami” w Słupsku, które nie są śluzami, lecz od zawsze – zwyczajnym jazem, ale weź wytłumacz ludziom i kierownikom. Brzozy są pochylone w jedną stronę, bo na Wybrzeżu dominują wiatry zachodnie. W 50-tych latach tą aleją szedłem na grzyby, a brzozy były takie same jak teraz. Trochę dziwne, bo ja nie jestem taki sam. Może dlatego, że mieszkam w Koszalinie, gdzie ludzie szybciej się starzeją niż w Słupsku – popatrzcie choćby na Biedronia i na mnie.

    https://lh6.googleusercontent.com/-WB__fHgoPJk/VlKVAG4D7fI/AAAAAAAADho/e2YQNMLE34I/w721-h541-no/IMG_4232.JPG

    https://lh6.googleusercontent.com/-Abc2I2UxiDg/VlKU_d6eO3I/AAAAAAAADhk/P8w_k_k-gUc/w721-h541-no/IMG_4330.JPG

    https://lh6.googleusercontent.com/-ctaddMWlWD8/VlKVB3CP4qI/AAAAAAAADhw/HBzYDjZiUiM/w721-h541-no/IMG_3991.JPG

  204. mag (19:12)

    „Normalny człowiek je, bo musi, żeby żyć. W zależności od tego gdzie mieszka: w Grenlandii, czy Afryce, albo na południu Europy… Jest tyle ciekawych rzeczy do zrobienia, poznania itd. że myślenie i gadanie o żarciu jako takim wydaje się po prostu niepoważne.”

    Z tym jedzeniem zeby zyc.. Wkraczam jak najbardziej powaznie. Przepraszam, ze nie nawiaze do Grenlandii czy Afryki. Ale ja do Waclawa1 nawiaze!

    Niemiec je zeby zyc.
    Francuz zyje zeby jesc.
    A Polak? Je zeby umrzec.

    Polak bowiem to taki MFR wiecznie zywy. „Realia, panowie, realia”. Czegokolwiek bysmy nie robili w zyciu, wszystko i tak zakonczy sie w parku sztywnych. Wiec po co te meki veganowe? Czy nawet sadlo i mieso dra Kwasniewskiego? Zryj co wyglada na zagryche. I zmierzaj skutecznie do celu

  205. Blogowiskowa niepowetowana strata. Juz rok trwajaca. Wszyskiemu winien Lukaszenka

    „18 listopada 2014 roku pracowniki Konsulatu wraz z działaczami nielegalnego ZPB obchodzili Dzień niepodległości Polski w szykownej grodzieńskiej restauracji „Turan”. Po święcie Romanowski, który użył sporą dozę alkoholu, usiadł za kierownicę swojego samochodu i zaczął jeździć po mieście, gdzie i był złapany przez funkcjonariuszy milicji. W wyniku postępowania przełożeni w MSZ zdecydowali odwołać Romanowskiego, który pracował w Grodnie troche więcej niż rok.”

    http://polaki.org/wp-content/uploads/2015/01/wieslaw-romanowski-257×300.jpg

    „Tego faktu w Konsulacie nie chcą reklamować, by nie zniesławiać i tak nie zbyt dobrą reputację polskich dyplomatów. Warto zauważyć, że wcześniej za prowadzenie samochodu w nietrzeźwym stanie byli pozbawieni prawa jazdy kierowniki nielegalnego ZPB Mieczysław Jaśkiewicz i Andżelika Borys.”

    Te Lukaszenki. I te Putiny. Ony nas udupiajo jak tylko fco. To dlatego Macierewicza jak chleba nam potrzeba

    Ktos musi nas wybawic z tej bialo-rusko poddanczej niewoli

  206. Orteq,
    Czy to nasz wspólny przyjaciel się naćpał?

  207. @pombocek
    23 listopada o godz. 5:45

    pombocku, bardzo dziękuję, w sam raz na wrotki. Tu niestety sytuacja nie przedstawia się wesoło, po Brukseli biega uzbrojony terrorysta niedobitek z Paryża i władze nie są w stanie go złapać. Bruksela jest wyludniona, czwarty stopień zagrożenia. Siedzimy w domach jak borsuki i czekamy co będzie. Szkoły, sklepy, metro zamknięte. Nie gadam na blogu bo nie mam do tego głowy. Dostalam pozwolenie na pracę z domu.

  208. O!
    ‚http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=821.msg10711#msg10711

    Nie pytając się o moją zgodę podrzucili mi materiał do polemiki
    z pombockiem, drogiej MAG, w „temacie” żywieniowym.
    Rzucam się na lekturę.

  209. @NeferNefer
    Nie wiem, czy to cię uspokoi, ale władze belgijskie bywają całkiem sprawne. Kiedy niedawno samolot cessna rozbił się na terenie cmentarza Elsene, to bardzo szybko wydobyto i policzono ciała ofiar, a było ich ponad 300 😎

  210. Ostatni post kierowany pod moim adresem przybrał dokładnie taki oto kształt:

    Jacek Kowalczyk
    22 listopada o godz. 23:15
    @ Aateista
    „Co z mojej blogowej twórczości wzbudza szczególne kontrowersje?”
    Odpowiem: jałowość.

    Jałowość – wiem co to znaczy, ale nie szkodzi sprawdzić, na czym polegała jałowość w dniu wczorajszym Aateisty,czyli moja:
    I tak:

    Aateista
    22 listopada o godz. 10:45
    odnioslem się do polemiki pomiędzy @pombocekeim i @snakeiwebem i uznałem ,że pombocek zachowal się mało kulturalnie wobec swojego polemisty zarzucając snkeiwebowi mało uzasadnioną merytorycznie obecność na blogu.

    Aateista
    22 listopada o godz. 11:43
    Wytłumaczyłem pojecie tzw, teologii negatywnej na które natknąłem się m.in. podczas lektury książki Ericha fromma „O byciu człowiekiem.”

    Aateista
    22 listopada o godz. 12:00
    Przywołałem osobę jednego z bohaterów powieści Dostojewskiego która w samych superlatywach odnosiła się do światopoglądu ateistycznego.

    Aateista
    22 listopada o godz. 12:07
    Odniosłem się do opinii wygłoszonej na temat prof. Hellera przez jednego z dyskutantów i stwierdziłem, że jest przykładem małej wiary w swoje życiowe credo owego dyskutanta

    Aateista
    22 listopada o godz. 12:12

    Skomentowałem @Lewego. Treść komentarza do sprawdzenia.

    Aateista
    22 listopada o godz. 12:32
    w polemicznym ferworze ( ferwor dotyczył natury wiary) przywołalem cytat z rosyjskiego klasyka – Antoniego Czechowa.

    Aateista
    22 listopada o godz. 12:49
    wdałem się w polemikę z wieśkiem 59 na temat mniej lub bardziej religijnych wojen

    . Aateista
    22 listopada o godz. 13:27
    Kontynuowałem polemikę z wieśkiem59 przywołując przy tej okazji jedną z moich ostatnich lektur, czyli ”W imię Boga . Fundamentalizm…”

    Aateista
    22 listopada o godz. 14:06
    C.d. mojej polemiki z wieśkiem59. Dałem również wyraz niezgodności jego poglądów z poglądami Tanaki w podmiotowej sprawie.

    Aateista
    22 listopada o godz. 14:36
    ustosunkowałem się do tezy tejota o łagodnym kształcie europejskiego laicyzmu. Ustosunkowałem dosyc krytycznie.

    Aateista
    22 listopada o godz. 15:01
    kontynując wymianę poglądów z tejotem wygłosiłem tezę o wzroście religijności w Rosji

    Aateista
    22 listopada o godz. 15:03
    Zadałem Tanace pytanie o istotę cudowności

    Aateista
    22 listopada o godz. 15:38
    próbowalem wykazać małą konsekwencję w poglądach Tanaki

    Aateista
    22 listopada o godz. 16:25
    Wymiana poglądów z yorkiem mniejszym zaowocowała moim poglądem na współczesną naturę cudowności

    Aateista
    22 listopada o godz. 17:58

    Próbowałem udowodnić Tanace ,że dobór odwołań w tekście jest zbyt monotonny, żeby nie powiedzieć jałowy

    Aateista
    22 listopada o godz. 18:07
    wygłosiłem pogląd kierowany pod adresem Tanaki, że jego uwagi dotyczące odpowiedzialności chrzescijan za „wybryki” III Rzeszy są dosyć kontrowersyjne. Pogląd swój uzasadniłem pewną analogią.

    Aateista
    22 listopada o godz. 18:38
    Na prośbę @mag wytłumaczyłem etymologie mojego nicku.

    Aateista
    22 listopada o godz. 19:12
    Przywołałem osobę noblisty Czesława Miłosza ( podpartą jego cytatem) w kontekście mojej tezy o skomplikowanej naturze świata.

    Aateista
    22 listopada o godz. 19:31
    zawarłem swoja opinię na temat komentarzy dotyczących wykorzystania cytatu z twórczości Czesława Milosza

    Aateista
    22 listopada o godz. 19:55
    Dokonałem porównania blogowej twórczosci Tanaki i dezertera i wyciągnąłem przy tej okazji dosyć zgrabny, aczkolwiek kontrowersyjny wniosek

    Aateista
    22 listopada o godz. 21:57
    Próbowalem wykazać, że teza tanaki o wyłacznie katolickiej proweniencji zła w czasach III Rzeszy jest bardzo wybiórcza. Swój pogląd zawarłem w cytatach.

    Aateista
    22 listopada o godz. 22:42
    Skomentowalem link wrzucony przez Teddy beara podsumowujący moją religijną tożsamość.

    Pozostałe moje posty( te wieczorne) były mało merytoryczne i nic nie wnoszą do formy mojej aktywności na blogu.

    Tak wyglądała moja wczorajsza jałowość na blogu Redaktora Kowalczyka.

  211. Czyli przelewanie z pustego w próżne.

  212. pombocek 23 listopada o godz. 5:16
    =======================================
    „może wiesz jako myśliciel w wyniku tłustego jedzenia, dlaczego jest pomnik Lecha Kaczyńskiego, a nie ma pomnika świni?”

    Genialne pytanie.
    Odpowiedź będzie nie mniej genialna.
    Bo każda świnia miała i ma więcej szlachetności od wszystkich prezydentów, nawet z całego świata.
    Bo świnia, jak to świnia, żre wszystko, ma wielki żołądek, dwa razy więcej jelit niż człowiek, w metrach mierząc,….
    Czym się różni od człowieka?
    Nie popija strawy winem, gorzałką, coca-colą …. nie dostaje choroby filipińskiej… popija strawę wodą, którą sama sobie dawkuje, ma zdolność do samodzielnego otwierania zaworu od pojnika.
    Przez to mózg świni jest w lepszym stanie, fizjologicznym, nie ma możliwości, żeby się w nim ubytki pojawiły. O człowieku tego nie można powiedzieć.

    Świnia pomimo swojego chamstwa żywieniowego,nie choruje na cukrzycę,
    Alzheimera, demencję, zawału nie dostaje, udaru, również słonecznego,
    przez całe swoje życie, tylko chrząka z zadowolenia.

  213. @Tobermory
    23 listopada o godz. 9:17

    Ta cessna to jakiś duży samolot pasażerski musiał być 😉
    no i mniej więcej tak to wygląda…

  214. O!
    Opty
    podrzucił mi niechcący ciekawy materiał, telepatia działa, czy co,
    o świnkach
    ‚http://www.stachurska.eu/?p=18617#comment-25788

  215. O ten link się „rozchodzi”:
    ‚http://wiadomosci.onet.pl/swiat/nowe-hobby-w-meksyku-miniaturowe-swinki-domowe/8y2l2e

  216. Gdyby ktoś miał jeszcze wątpliwość, czy Aateista to Aaron, cytat z wyliczanki tego jegomościa o dwóch A (AA), która ma być dowodem jego niejałowości na blogu ateisty:

    „wyciągnąłem przy tej okazji dosyć zgrabny (…) wniosek.

    Może ktoś nie pamięta, jak Aaron sam sobie stopnie ze sprawowania wystawiał, ale ja, mimo alzheimera kolana i którejś półkuli – nie pamiętam, której – pamiętam.

    Aaronie-Aateisto, gdybym sobie sam zrobił podobną do Twojej wyliczankę, co dobrego zrobiłem wczoraj sobie, żonie, mojemu okrętowi, jednej pijawce oraz Polsce, pokazałbym się jako archanioł z ośmioma skrzydełkami. Wyliczanki są dobre na wszystko.

  217. @Wacław
    Świnia jak najbardziej może dostać zawału w drodze do rzeźni, bo jest wrażliwa emocjonalnie co najmniej jak człowiek. Udaru i oparzeń słonecznych doznaje szybciej niż człowiek, a demencja i Alzheimer nie są jej udziałem, bo po prostu za krótko żyje.
    „Zdolność do samodzielnego otwierania zaworu od pojnika” posiada większość ludzi, ale masz rację, rzadko potrafią to osobniki ludzkie w wieku świń.
    Notabene, wraz z mięsem świni spożywasz hormony stresu, który to wrażliwe zwierzę przeżyło w ciasnocie fermy, podczas transportu do rzeźni i słuchając kwiku towarzyszek w swojej kolejce na śmierć 🙁
    Smacznego!

  218. Wacław1
    23 listopada o godz. 9:29

    Wacławie, uważam, że o świni rzeczywiście genialnie mówisz, ale ja Cię pytałem: „może wiesz jako myśliciel w wyniku tłustego jedzenia, dlaczego jest pomnik Lecha Kaczyńskiego, a nie ma pomnika świni?”. Jeśli nie wiesz, to się nie pogniewam, a jak powiesz jeszcze więcej o świni – też się nie pogniewam, nawet przeciwnie. Tylko że mówiłeś o niej z czcią same superlatywy jako o istocie inteligentnej, ale przecież istotą Twego posłannictwa jest namawianie do żarcia świni razem z jej inteligencją. O uprzednim jej mordowaniu nic nie mówisz. Czyżby w diecie Kwaśniewskiego chodziło o jedzenie żywca żywcem?

  219. Była kiedyś taka debilna reklama proszku do prania w telewizji. W warstwie słownej, było to jakoś tak: „dziękujemy ci proszku omo, że ślicznie pierzesz nasze majtki”.

    Reklamy miewają życie po życiu. Co dowodzi istnienia bozi. Ten sam przygłup przedkłada starannie listę swoich jałowych produkcji reklamowych, co ma dowodzić niejałowości.
    Ilość u głupka ma dowodzić jakości.
    Wziął to z paciorka:ilość paciorków dowodzi bozi.

    „Dziękujemy ci proszku omo, że tak starannie demonstrujesz własny idiotyzm”.

  220. pombocek 23 listopada o godz. 10:01
    =======================
    Jaki Ty jesteś uparty?
    Przecież to jest oczywiste.
    Prawdziwa szlachetność, Wielkość — nie potrzebuje pomnika,
    pomników, nawet obecności w panteonie narodowym
    na Wawelu.
    Dla prawdziwej wielkości — pomnikiem jest jego dzieło, z reguły
    ponadczasowe.

    To dotyczy także, nie chciałbym szargać świętości.

  221. Chińczycy i Koreańczycy z upodobaniem zażerają się mięsem psów….
    Ale, nie zjadają psów- przyjaciół, tylko dzikie albo hodowane na rzeź,,,,
    Świnki- miniaturki raczej do spożycia też nie trafią.
    Niby proteiny te same.
    Ale już nie związki EMOCJONALNE…..

  222. pombocek

    Piękne okoliczności przyrody rowerowej.
    Do brzóz mam poważny sentyment.
    Co do diety, dobrze jest czasem łyknąć soku z brzozy. Metodę wskazali wyznawcy bozi, zagryzający 700-letnią lipę w Cielętnikach: rowerujesz, brzozę gryziesz, sok spijasz i zdrowy jesteś.
    Wyznawca dra Kwaśniewskiego, zżerający świnię kwiczącą z radości w trakcie zżerania, będzie to rozumiał.

  223. @Aaronie, @Aateisto

    Jestes jalowo smieszny.

    Jestes tylko plodny.

    Intelektualnie jestes jalowy, niezaleznie od ilosci tego, co naplodziles bezmyslnie.

  224. Tobermory 23 listopada o godz. 9:57
    ==================================
    „Świnia jak najbardziej może dostać zawału w drodze do rzeźni”
    ————
    Prawda.
    Tylko przyczyna jest inna. Świnia jest roślinożerna z natury,
    tak samo jak zając, antylopa… Te zwierzęta mają małe, delikatne
    serca, nie wytrzymują obciążenia,w trakcie gonitwy, obrony przed drapieżnikiem, padają, na zawał.

  225. lonefather
    23 listopada o godz. 10:22

    lonek, napiszę, jak się zbiorę, bo tak latam po chacie, coś robię, doskoczę do laptopa, odskoczę, zapominam, co miałem robić, stukam, pukam i rachuję, kogo znajdę – zaklepuję.

  226. JAk to nie ma pomnika swini?

    Kiedy jak najbardziej jest!

    I to niejeden, jest!

    Pomnik Swini, stojacy w Siedlcu, wyrzeźbił w drewnie lipowym Grzegorz Apiecionek

    http://www.polskaniezwykla.pl/web/place/18030,siedlec-pomnik-swini.html

    Pomnik Swini jest tez w Bledzewie.

    http://www.polskaniezwykla.pl/web/place/38706,bledzew-pomnik-swini.html

    Nie moge znalezc w necie, ale wiem na 100, ze w jednym z wielkich gospodarstw rolnych w Wielkopolsce tez stoi pomnik swini. Wiem bo widzialem na wlasne oczy bedac na kursach pasterskich wyzszych.

    O „swinskich ciekawostkach” pomnikowych z zagranicy, bylbm nie wspominal, ale dzien sie tak zabawnie rozpoczyna… To prosze! W miescie Komsomolsku we wschodniej Ukrainie planowali postawic pomnik „Pijanej Swini”. Chyba niestety diadia Putin sprawil, ze ten ambitny plan sie nie udal. Niemniej plany byly.

    http://deser.gazeta.pl/deser/1,83453,5213708,Pomnik____pijanej_swini_.html

    Tak wiec wypraszam sobie insynuacje, jakoby nie bylo „Pomnika Swini”.

  227. Wacław1
    23 listopada o godz. 10:12

    Wacławie, wyjaśniłeś. Że świnia jest za wielka na pomniki – to rozumiem i nawet mi się podoba. Za wielka duchem. Jak jej proponują pomnik – odmawia. Odwrotnie niż Lolek Kremówka.
    Ale proszę Cię o wyjaśnienie, co znaczy „prawdziwy” w Twoich konstrukcjach „prawdziwa szlachetność”, „prawdziwa wielkość”. Czy jest szlachetność nieprawdziwa, a jeśli jest, to co z niej za szlachetność? To samo dotyczy „prawdziwej wielkości”. Przepraszam, że się wetnę w intymność: o żonie też mawiasz „prawdziwa”? Bo to sugerowałoby, że zdarza się też nieprawdziwa. To samo o dzieciach, samochodzie i pryszczu na brodzie.

  228. pombocku,

    To zabawane, bo ja tez biegam po chacie i robie porzadek po porannym „tajfunie”. Wiec spokojnie, bo najwazniejsze, ze sie „nie pali”.

  229. @Wacław
    Dopiero co twierdziłeś, że świnie jedzą wszystko. Jak ludzie.
    http://www.zrobtosam.com/PulsPol/Puls3/foto.php?arty_id=3652&ref=5

  230. Waclawie1

    Moze sie zdziwisz, ale wszystkie co do jednej sztuki, w liczbie kilkunastu miliardow kur i broilerow, jakie przechodza przez pieklo przemyslowych kurnikow, tez umieja naciskac na poidelko, zeby sie wody napic. Sa glupie jak przyslowiowe kury, a jednak umieja…

    To co sie dziwowac i zachwycac inteligencja swin, jesli i kury tez to umieja?

    Wielka pochopnoscia w ocenianiu swiata zwierzat sie wykazujesz. Moze bys sie tak zadumal, choc na chwilke i pomyslal, czy przypadkiem i inne Twoje enuncjacje, nie sa obarczone grzechem pochopnosci?

  231. Wacław1
    23 listopada o godz. 10:25

    Rozpowszechniasz falszywe informacje.

    Swinie sa wszystkozerne, czyli sa roslino i miesozerne.

    Prosze nie rozpowszechniac falszu i nie dezinformowac spoleczenstwa blogowego.

  232. @lonefather

    jedyne co mogę napisać po przeczytani ” laurki” kierowanej w moim kierunku to to,że:

    Słowa krytyki płynące z Twoich ust działają na mnie niczym woń palmarozy.

  233. Może się przyda – http://www.stachurska.eu/?p=17871 .

  234. @Aateista, czyli @Aaron

    I sie ciesze.
    To milo, wiedziec, ze sie spelnilo dobry uczynek.

    Tylko, ze znow przekrecasz znaczenia. Ja nie krytykuje Ciebie! Ja wyciagam pomocna dlon i staram sie naprowadzic na to, gdzie blad popelniasz. Blad rozumienia, bioracy sie z czytania bez zrozumienia.

  235. Tanako

    Uginam sie pod naporem rzeczywistosci. Faktycznie, rzeczony @Aateista vel @Aaron, jest w pierwszym rzedzie „onanista intelektualnym”. Ten ton samozadowolenia jaki widac w wyliczance jalowej inetelektualnie plodnosci, potwierdza Twoja ocene, w calej rozciaglosci.

    Ale potwierdza jednoczesnie moja.

    Ta blogowa plodnosc zrosnieta z jalowoscia intelektualna, toz to dokadnie w 100%, przyklad kosciolkowej jalowosci, gdzie w milionach slow wypowiadanych, nie ma nic, doslownie nic, poza ciaglym potwierdzaniem wyjalowienia.

    Wyglada na to, ze to co obserwujemy, to wyjalowienie mam na mysli, polaczone z plodnoscia, potwierdza moje przypuszczenie, ze jest nasz blogowy @Aateista vel @Aaron, produktem ksztalcenia koscielnego, czyli obrobki skrawaniem, wyjalawiajacej umysl z wszelkiej wlasnej niezaleznej mysli.

    Widzenie naszego blogowego @Aateisty vel @Aarona stereoskopowe, z Twojego i mjego punktu widzenia, daje w rezultacie obraz trojwymiarowy, gdzie widzimy osobe samozaspakajajaca sie i misjonarza „przy robocie” destrukcyjnej, jednoczesnie.

  236. Dżizas, kolejna nawiedzona 🙄

  237. Teresa Stachurska
    23 listopada o godz. 11:13

    Tak, tak!
    A po wyrwaniu osmej nozki pajak ogluchl.

  238. lonefather,

    po cóż nóżki wyrywać?

  239. Kurde, jak nie aarony, świadkowie Jehowy, to wyznawcy diety Kwaśniewskiego.
    Że też blog pana Jacka przyciąga takie hm… ekscentryczne osoby.
    .

  240. @ Teresa Stachurska
    Prosiłbym o większą różnorodność w podsuwanych linkach. Nie czuję się komfortowo jako tablica reklamowa.

  241. Osobiście też twierdzę, że ateizm jest tylko (lub aż) formą wiary. Tak jak istnienia Boga nie można udowodnić empirycznie, tak i jego nieistnienia nie można udowodnić empirycznie. Można jedynie wierzyć, że Bóg jest lub że Boga nie ma.

    Osobiście, to katolik może twierdzić cokolwiek, grunt aby pasowało do modelu świata jaki wyznaje. Istnienia jakiegokolwiek boga nie można udowodnić, bo niby jak, skoro jest produktem ludzkiego umysłu, a więc po co udowadniać jego nieistnienie. Każdy wie, że fantazmaty są wytworem wyobraźni i tylko tam istnieją. Zresztą jak można nieistnienie boga udowodnić komuś, kto uwierzył w niego bez żadnych dowodów. Wiara jest dzieciństwem rozumu i umysł w procesie rozwoju osobowego w odpowiednim momencie ją porzuca, ale większość ubogich duchem pozostaje przy tym formacie, ponieważ to uproszczenie pomaga im ogarnąć rzeczywistość, znaleźć odpowiedzi na niezrozumiałe elementy rzeczywistości. Ludzie poruszają się po uproszczonych jej mapach, dlatego jej nie rozumieją.
    Sama historia boga jest dowodem że go nie ma, a poza tym każdy poprawnie działający umysł, intuicyjnie odpowie, że bóg nie istnieje poza wyobraźnią, podobnie zresztą jak krasnoludki.
    Podsumuje to tak: można jedynie wierzyć, że bóg jest lub wiedzieć, że go nie ma.

  242. Bardzo cenie Aleksandra Smolara, ale jak widac i jemu zdarza sie mylic:

    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,19230861,smolar-po-awanturze-w-tvp-glinski-grozi-dziennikarce-ze-rozgonia.html

    Nie jest to co zademonstrowal Minister Koltunstwa Glinski Piotr, niczym nowym, zadnym „nowym” nie jest, bo najwyrazniej Pan Aleksander zapomnial byl, ze Sp Lech Kaczynski, bedac Prezydentem RP, co najmniej dwukrotnie zaprezentowal ten wlasnie styl. Raz w slynnym „spieprzaj dziadu” i drugi raz w stosunku do dziennikarki (zupelnie prawidlowe i po katolicku poprwne zachowanie w stosunku do kobiety) Moniki Olejnik z tekstem o „Stokrotce”.

    Tak wiec Minister od Koltunstwa Glinski Piotr tylko kontynuuje „linie Sp Lecha Kaczynskiego”, na co wlasnie powinien Aleksander Smolar zwrocic uwage.

  243. lonefather
    23 listopada o godz. 11:58

    Po spadkobiercach pani Dulskiej, nie można się spodziewać innych zachowań.
    Wpływ krakowskiego powietrza na osobniki tam zamieszkujące, to ciekawy problem badawczy……

  244. @wiesiek59

    Krakow, Dulska, Zoliborz Kaczynscy … Ech, Swiat jest pokrecony nielicho.

    Z najwyzszzym zainteresowaniem czytam Twoje komenty i wskazywanie na to kto jest winny ISIS.

    Glosu nie zabieralem, bo oczywistosci oczywistej moje potwierdzenia nie sa potrzebne. Ale wczoraj posluchalem sobie bunczucznego oswiadczenia Prezydenta Obamy i wlosy mi sie zjerzyly doslownie. Bo jak Obama mowi o bombardowaniach, a polozeniu lapy na zawartosci kont bankowych i dopadnieciu ich do ostatniego, to ja wierze w to co mowi.

    Tylko problem w tym, ze to juz przerobilismy. A skutkiem przerobienia jest wlasnie ISIS.

    Dlatego sluchajac Obamy wypatrywalem slow o tym, ze jak juz „wszystkich dopadna”, to pomoga ocalalym sie pozbierac. Ze odbuduja im miasta i wsie. Ze uruchomia szkoly i szpitale. Ze odbuduja fabryki i oczyszcza pola, drogi, domy i miasta z min i niewybuchow. Ze zloza zamowienia, tak zeby godpodarka mogla ruszyc z miejsca. Ze wylecza z urazow i sprawia inwalidom protezy …

    Ale nic z tego nie uslyszalem.

    Wierze, ze zbombarduja i wierze, ze dopadna. A nauczony doswiadczeniem wczesniejszym wiem tez, ze jak ISIS zostanie zniszczone, a nic nie zostanie naprawione, to puste miejsce ktos zajmie.

    Kto to bedzie, jak juz nie bedzie Panstwa ISlamskiego?

    Panstwo Dzichad Powszechnego?

    Strach sie bac wiesiek, strach.

  245. Żorż Ponimirski – jak to zwykle z absolwentami elitarnych uczelni bywa – nie zaskakuje.Swój uroczy wręcz wywód kończy tezą

    … można jedynie wierzyć, że bóg jest lub wiedzieć, że go nie ma.

    no i co na to może odpowiedzieć bogobojny?

    Że albo ten Żorżu to jakiś chrześcijański mistyk według którego Bóg jako zaprzeczenie materialnego Bytu jest nicością,albo jaki inny buddysta, bo buddyzm to przecież nic innego jak kult nicości.

  246. Bogobojny wygląda na bardzo spragnionego kontaktu…
    https://pbs.twimg.com/media/CUezdOFWcAAmE19.jpg

  247. lonefather
    Takiego panoptikum jakie dziś rządzi Polską w postaci świrów – Macierewicza, Waszczykowskiego (trochę mniejszy świr), przestępców – vide Ziobro, Kamiński, giga cyników – Jacka Kurskiego (nie mylić z bratem Jarosławem) i Gowina, kretynów profesorów – oprócz karbowego Glińskiego, Legutki, Krasnodębskiego (?), Pawłowiczówny, to „świat i Korona Polska nie widziały”, jak mawiała moja babcia.
    To musi pierdyknąć (pardą), oby jak najszybciej.
    Masz rację – szef Fundacji Batorego, nota bene znienawidzonej przez pisowczyków, jakby nie zauważył, że nihil novi, nastąpiła po prostu kontynuacja linii św.p. „poległego” LK i IV RP w wersji hard.

  248. Tobermory
    Brawo! Świetne i foto, i twój komentarz.

  249. Jacek Kowalczyk,

    efekt z mojej strony niezamierzony. Odniosłam się – linkiem – do wypowiedzi @ lonefathera, konkretnie do wyrywania nóżek, czyli agresji jaką się @ lonefather był podparł.

  250. @mag
    mógłbym odbić w swoim stylu piłeczkę, ale istnieje ryzyko,ze będą wymieniać zamki w blogowych drzwiach i niestety będę musiał spać na wycieraczce.

  251. Mag,

    nie ciekawi Panią komu do ekscentryczności bliżej? Czy nie osobom, które usiłują wciąż i wciąż forsować – w przeciwną stronę – drzwi, mimo że skutki dokuczliwe?

  252. Mag, lonefather, Wiesiek59,

    GazWyb. 16-11-2015 – Spektakl „Śmierć i dziewczyna” w Teatrze Polskim bulwersuje radnych sejmiku. Chodzi o aktorów porno w obsadzie. Radni Platformy chcą, by marszałek zdjął spektakl z afisza. I grożą, że obetną budżet dla teatru.
    O przedstawieniu zrobiło się głośno dwa tygodnie temu. Plakat do spektaklu przedstawiający modelkę trzymającą rękę w majtkach nie spodobał się użytkownikom Facebooka. Administrator ocenzurował go i zablokował na fanpage’u teatru. Wojewódzkich radnych poruszyła jednak inna informacja: jednym z elementów spektaklu będzie seks na żywo w wykonaniu pary aktorów porno.

    Czy Was pogięło? – ja rozumiem, że Wam rządy PiSu się nie podobają (mnie też),
    ale poddawanie się „poprawności politycznej” obowiązującej w meRdiach „głównego ścieku” mnie nieco do Was rozczarowuje, tak jak i rzucanie Smolarem, tym soroszowym kundlem jako autorytetem.

    Sprzeciw „Tableta”-Glińskiego finansowania przedstawienia teatralnego, w którym zapowiadana jest scena „pełnego aktu seksualnego” mieści się w Waszej definicji kołtuństwa? – poważnie?
    No to się różnimy.
    Pewnie i w kwestii oceny tej „rozmowy” Lewickiej z Glińskim.
    Czy TY, lonefather tę „akcję” w ogóle widziałeś? Ona usiłowała doprowadzić do tego, by on przyznał, że od teraz w kulturze będzie cenzura a ponieważ nie pozwalała mu dojść do słowa i przedstawić swego stanowiska, to doprowadziła go – moim zdaniem rozmyślnie – do szewskiej pasji i facia poniosło.
    casus Gembarowski -piękny Maryjan ihil novi sub sole i tyle, a tu Smolary, listy-srysty, protesty-fiesty i co, PiS-owi słupek-głupek spadnie czy wzrośnie?

    Czy szykujący się „skok” PiS na TVP będzie mniej czy bardziej akceptowany przez tzw. elektorat?
    Powtarzam, Wy nie jesteście elektoratem PiSu i Wasze zdanie w tej sprawie się w ogóle nie liczy a opinie Smolarów, Gaz-Wybów, Agnieszek Holland i tym podobnych „autorytetów” tylko zwiększą akceptację zagrabiania przez PiS coraz szerszego „terytorium”.

    Pozdrawiam

  253. lonefather
    23 listopada o godz. 12:19

    Polecę refleksyjno- filozoficznie…..

    WARUNKIEM przetrwania jakiegokolwiek systemu, czy będzie to religijny, polityczny, czy ideologiczny, jest determinacja wyznawców.
    Gdy wyznawcow zaczyna brakować, determinacja spada, system się załamuje.

    Drugim elementem kolapsu jest dobrobyt.
    Elity z wojowników zmieniają sie w sybarytów, nie chcących narażać życia swojego i swoich dzieci.

    Trzeci gwóźdź do trumny, to poleganie na zaciężnych formacjach zawodowych.
    =========

    Przymierz to do obecnego stanu Zachodu.
    Brak wiary, determinacji, chętnych do umierania, gnuśność.
    I porównaj z tymi ze Wschodu czy Południa…..

    Każda z dotychczasowych cywilizacji padała łupem barbarzyńców.
    I na jej gruzach powstawała nowa, obficie sięgająca do dorobku zmierzchłej.
    I cykl zaczynał się od nowa…..
    Jako że żyjemy w Baumanowskim interregnum, jesteśmy świadkami upadku naszej cywilizacji.
    Potrwa to oczywiście trochę więcej niż pokolenie.
    Ale, odłamkami oberwać możemy już dziś…..

  254. Ewa-Joanna (8:26)

    „Czy to nasz wspólny przyjaciel się naćpał?”

    Ten sam. Zawsze narcyzowaty. Ale czy sie nacpal? Napewno wiadomo o nachlaniu sie. Jesli jeszcze i nacpal to pewnie konopiami. Bo te wciaz uprawiane sa w Lukaszenka Kraj.

    Tam mieszka narod spokojny. Rolniczy. Nie to co ichnie zachodnie sasiady. Sama porute siejacy jako i ozimine i uprawy jare. Te ostatnie na scenach niektorych teatrow

  255. @Teresa Stachurska
    Wygląda na to, że cytując wyniki „doświadczeń” z masywnym upuszczaniem krwi zwierzętom i głodzeniem ich tygodniami, aby stwierdzić, ile hemoglobiny wytworzą po nakarmieniu ich malinami, nie odczuwasz najmniejszych moralnych wahań, natomiast doświadczenia „radzieckich uczonych” na pająkach (znane są również na muchach) uważasz za agresywne.
    Wyniki tych badań wykazały, że receptory słuchowe u tych zwierzątek mieszczą się na odnóżach.
    Gdzie mieszczą się receptory racjonalnej i rzetelnej informacji naukowej u wyznawców znachora Kwaśniewskiego nie będę dociekał. Obawiam się, że są niewykrywalne z powodu zaniku lub niewykształcenia.

  256. Tobermory,
    na jakiej podstawie wyzywasz lekarza, Jana Kwaśniewskiego od znachorów? Zanim zaczniesz kontynuować zatapianie się w swoich niezmierzonych pokładach ignorancji proponuję zapoznać się na początek z tym artykułem i ochłonąć.

    Żywienie typu „low-carb” jest od dawna stosowane w dietach przy schorzeniach neurodegeneracyjnych, cukrzycy i wielu innych i to w ramach klasycznych terapii uznawanych przez tzw. medycynę konwencjonalną. Dieta J. Kwaśniewskiego, to nic innego, jak prozdrowotna dieta ketogeniczna.
    A ty zaraz – „znachor” – nieodpowiedzialny szkodniku.

  257. Aateista
    Myślę że drzwi do blogu są i będą dla ciebie otwarte. To zresztą nie ode mnie zależy, tylko od Gospodarza.

  258. lonefather 23 listopada o godz. 11:03
    ===================================
    Coś się tak na mnie uwziął.
    Jakbyś za dużo pokarmu roślinnego na śniadanie zjadł.
    Nieuważnie czytasz moje teksty.
    Nigdy bym nie przypuszczał,że temat świński takie zainteresowanie
    wzbudzi. I słusznie, bo to zwierzak bliski człowiekowi.
    Przypominam, żre wszystko, ale przykro mi, jest roślinożercą,
    zjadanie przez świnię ludzkiego pokarmu jest dla świni patologią.
    Mięso świńskie, tylko z paszy roślinnej jest dobre dla człowieka.
    Domyślam się tylko, że chodzi o przenoszenie pasożytów, ze środowiska ludzkiego do świńskiego.
    Podobną patologią jest zjadanie przez człowieka pokarmów przeznaczonych przez NATURĘ dla zwierząt roślinożernych.

    Moża zdrowo żyć na diecie wysoko-węglowodanowej, tylko co to jest za życie, wegańskie , wegetujące, na poziomie świni, owcy, krowy…
    Narody będące na takiej diecie stoją na niskim poziomie rozwoju.

  259. wiesiek59
    22 listopada o godz. 23:19

    Wskazanie na ówczesną Jugosławię, jako miejsce wojny, w której religie odgrywały bardzo silną i miejscami decydującą rolę, jest trafne. W rozłażącym się państwie, na wierzch wylazły religijne konflikty i nienawiści z czasów II wojny i wcześniejsze.
    Ustasze, pod wodzą Ante Pavelicia, nigdy nie odpowiedzieli za swoje zbrodnie. Między Paveliciem, a papieżem Piusem XII panowały stosunki miłosne.

    Na Bliskim Wschodzie każe z państw jest albo nędzą demokracji i republiki, albo satrapią, albo ostrym zamordyzmem. Stan granic państw, władz oraz interesów, w latach 70 -tych XX wieku osiągnął kruchą przewidywalność. W dużej mierze dzięki równowadze wpływów wielkich mocarstw.
    Późniejsze konflikty w regionie, oraz wojny, w następnych kilkunastu latach nie podpaliły całego regionu. Ani przewrót w Iranie, wojna Iraku z Iranem, ani pierwsza wojna w zatoce, ani apogeum szaleństwa izraelskich falang morderców w Libanie i w obozach palestyńskich.
    Natomiast późniejsze akcje, przede wszystkim Amerykanów, którzy po kolei rozwalili dwa państwa, następnie kolejne – Libię, bombardowali i robią to dalej – w Jemenie, w Pakistanie, oraz dwuletnie bombardowanie Syrii w celu rozwalanie Asada, które nic nie rozwiązały, ale właśnie wywołały obecną falę uchodźców, rozpaliły do wrzenia cały region.
    Poprzedni satrapowie i zamordyści, stosując właściwe im metody, zapewniali jedna korzyść: byli w miarę przewidywalni, racjonalni, i stabilizowali stan rzeczy.
    Jeśli ktoś uważa za cenne te wartości, to tamten stan rzeczy miał swoje zalety, tak wewnętrzne jak i zewnętrzne.
    Z punktu europejskiego, była to sytuacja prawie komfortowa.
    Z punktu różnych stron i osób wewnątrz, oczywiście, było to niekomfortowe, niesprawiedliwe, bandyckie.
    Teraz dla Europy, Ameryki i prawie całego świata nie jest komfortowo, tylko że i wewnątrz regionu jest jeszcze bardziej niekomfortowo.
    Europa, mając nudny komfort, zdecydowała się zamienić go w ekscytujący niekomfort.
    Polska, która w sprawach zagranicznych nie zna się na niczym w stopniu bliskim absolutnego, postanowiła swoją arogancję zademonstrować za pomocą ekspedycji wojennych i zabijania miejscowych.

    W Syrii nie ma żadnych „demokratów”, którzy mieliby zastąpić rozwalonego przez Amerykanów Asada, ale inni zamordyści, którzy jednak pasują Ameryce.
    Zaś dwuletnie bombardowania Syrii, zamiast zlikwidować tzw. państwo islamskie, przyczyniły się do jego umocnienia.
    Samo bombardowanie było agresją wojenną USA (także Francji) wobec Syrii. Nie było na to zgody Rady Bezpieczeństwa ONZ, ani zgody samej Syrii.

    Z zainteresowaniem obserwuję działania Rosji w regionie.
    Rosja była i jest głównym gwarantem układu z Iranem, który dzięki roli Rosji zgodził się z rezygnacji z programu prowadzącego do uzyskania broni atomowej. Jest to niezwykle ważny czynnik służący stabilizacji i przewidywalności w regionie, ze względu na wagę i ambicje Iranu, będącego najważniejszym państwem, z jego zasobami, ludnością, religią, wielkością i kluczowym położeniem nad Zatoką Perską.

    Rosja, wraz z Iranem, Irakiem – co niezwykle ważne i bardzo nowatorskie, ze względu na ciągle obecne resentymenty z czasów nie tak dawnej szaleńczo brutalnej wojny miedzy tymi państwami, oraz antagonizm dwóch odłamów islamu, oraz z Syrią, stworzyła rodzaj koalicji, mającej doprowadzić do powrotu stabilności i przewidywalności w regionie.
    Co także interesujące, także Turcja, mimo, że członek NATO, w pewnym zakresie także bierze udział w działaniach sprzyjających celom sojuszu, pozwalając Rosji na kierowanie jej pocisków manewrujących przez turecką przestrzeń powietrzną. Świadczy to o znacznym stopniu zaufania zarówno do niezawodności i pewności użycia rosyjskiego sprzętu wojskowego, jak i wzajemnej pewności uzgodnień. Nawet mimo tego, że dwukrotnie Tureckie lotnictwo odniosło alarm z powodu nadmiernego zbliżenia się rosyjskich samolotów do jej granic.
    W tym kontekście, może chodzić nie tyle o niepokój samej Turcji, ale NATO, czytaj: USA.

    W większym jeszcze stopniu dotyczy to Iranu i Iraku, nad których terytoriami Rosja kieruje swoje pociski na cele w Syrii, oraz daje zgodę na loty bojowe jej samolotów.

    W regionie są ciągle i stale, co najmniej 2 wielkie konflikty do rozwiązania, które powodują nieustanne napięcie: państwo dla Palestyńczyków i państwo dla Kurdów.
    Oba konflikty są trzymane w stanie wrzenia przez USA. W sprawie Palestyńczyków – przez USA stanowczo stojące po stronie Izraela, w sprawie Kurdów, przez USA i Turcję, razem w NATO.

    Nawet wygaszenie wszystkich innych poważnych konfliktów w regionie, przy braku rozwiązania tych dwóch, ciągle będzie utrzymywać region wstanie silnego napięcia. Oraz silnej niesprawiedliwości. Czyli nieustannego potencjału do kolejnych wojen.

  260. Tobermory
    23 listopada o godz. 12:32

    🙂

  261. lonefather
    23 listopada o godz. 11:58

    Prez. Kacz. miał więcej okoliczności. Była też „ta małpa w czerwonym”, to o którejś z dziennikarek.
    Razem – wzór dla Glińskiego. Właśnie powiedział to samo dziennikarce, tyle, że nieco zmodyfikowanymi słowami. Nie śmiał powtórzyć słów pryncypała. To świętość.
    W świętości są bowiem słowa niewymawialne.

  262. „Prozdrowotna” dieta ketogeniczna:
    „Ciała ketonowe obciążają nerki i wątrobę. Na początku stosowania diety ketogenicznej musimy też liczyć z wystąpieniem mdłości, zaparć i zmęczenia. Po dłuższym stosowaniu przybywa energii, jednak dochodzi do niedoborów witamin, składników mineralnych, przeciwutleniaczy, błonnika pokarmowego oraz białka, a następnie wystąpienia szeregu poważnych dolegliwości (zapalenia trzustki, kamicy nerkowej i żółciowej).

    Podkreśla się również niebezpieczeństwo związane z gromadzeniem methylglyoxalu i jego produktów ubocznych, uznawanych za czynnik ryzyka uszkodzenia naczyń krwionośnych i tkanek.”

  263. Nemer1
    23 listopada o godz. 13:04

    Zastanawiałem się, jakie mogłyby być podstawy mojej niezgody na szokowanie narzędziami i sprawami z okolic niżej pasa, np. męskie genitalia na krzyżu czy realne pietuszenie w teatrze. Żadnych innych podstaw prócz obyczajowej, czyli płynnej, nieabsolutnej, konwencji nie znalazłem. Znalazłem natomiast to, że nie mam prawa wypowiadać się w czyimkolwiek imieniu, zgadzać się, nie zgadzać, zezwalać, zabraniać. Ja na taki spektakl bym nie poszedł – i na tym się kończy mój udział w debacie. Nie chcę uczestniczyć w publicznym oglądaniu takiej akurat intymności i nigdy za bardzo nie chciałem. Dosłowność aż mnie parzy, dlatego nigdy nie oglądałem filmów porno, a zdjęcia w pewnym okresie – owszem, tyle że na sto, powiedzmy, zdjęć znajdowałem jedno pokazujące piękno kobiety, poruszającą kokieterię, delikatność, a nie wyzywającą lalkowatość. Tak więc, zamiast jak pan Gliński, uzurpować sobie odpowiedzialność za morale narodu, po prostu nie poszedłbym na spektakl. Jego argument, że nie będą, panie, za państwowe p…ć się na scenie jest obłudny, jako że najbardziej zdemoralizowana instytucja świata – Kościół katolicki – demoralizuje się sam, demoralizuje i otumania innych m.in. za państwowe. Poza tym dyktatorski ton profesora (wiem o nim tylko z cytatów) i całego PiS-u nadawałby się w sam raz na czas późnego Gomułki.

    Natomiast dziennikarskie przerywanie rozmówcom i przekrzykiwanie się rozmówców było jedną z przyczyn, że kiedyś przestałem oglądać programy publicystyczne – na przykład pożytecznej pani Jaworowicz – a potem w ogóle telewizję.

  264. mag
    23 listopada o godz. 12:37

    Doznaję konieczności małpich figli na poważne wiadomości z Polski:
    „Polska to duży, europejski kraj i należy jej się…(coś tam – coś tam)”
    „Polska wymaga godności i żąda jej od innych.”
    „Niedopuszczalne jest, żeby w poważnej Polsce…(coś tam – coś tam)”

    Jak widać,wszystko jest dopuszczalne i każde fifactwo jest równie dobre jak dowolne inne fifactwo.
    Termin „polski profesor” to termin humorystyczny. „Polski minister”/”polski polityk” to termin niebezpieczny – grozi apopleksją ze śmiechu.

  265. @nNemer1
    Czy ty to ty, Nemer bez numeru, którego poznałam osobiście w Żywicielu, czy jakiś inny?
    Zgadzam się tylko z ostatnim akapitem twojego postu.
    Wcześniej masz pretensje na temat niby „poprawności politycznej” do mnie, lonefathera i Wieśka 59.
    Tak się składa, że nie oglądałam w TVP info kontrowersyjnego programu z ministrem Glińskim w roli głównej. Nie znam rówież kontrowersyjnej sztuki, której premiera jednak się odbyła w teatrze Polskim we Wrocławiu
    Czytałam jednak szczegółowe relacje z obu „wydarzeń” i jestem zaniepokojona, podobnie jak prof. Staniszkis, jeszcze niedawno wielka admiratorka Prezesa (bo ja – uchowaj boże – nie) rozwojem sytuacji, gdy PIS wziął się za rządzenie.

  266. Skutki uboczne diety ketogennej, zalecanej do leczenia padaczki lekoopornej u dzieci lat 1-10

    Mogą wystąpić wcześnie – podczas włączania diety lub później – podczas jej stosowania. Do wczesnych skutków ubocznych tego rodzaju żywienia zaliczamy:

    zaburzenia żołądkowo-jelitowe (nudności, wymioty, utrata apetytu, zaparcia, biegunka),
    odwodnienie,
    sepsę,
    kardiomiopatię,
    zapalenie wątroby i/lub trzustki
    zaburzenia biochemiczne i metaboliczne jak np. niedobory pierwiastkowe, białkowe, kwasice, hipoglikemia, zaburzenia gospodarki lipidowej, hiperurykemia.

    Później mogą rozwinąć się:

    niepełnosprawność umysłowa,
    zaburzenia wątrobowe,
    uporczywe zaparcia
    niedobory witaminowo-pierwiastkowe, anemia, zaburzenia biochemiczne, w tym dyslipidemie,
    kamica moczowa, osteopenia, neuropatia oczna,
    nasilenie refluksu żołądkowo-przełykowego
    kardiomiopatia i wydłużenie odcinka QT
    uraz zwojów podstawy mózgu

    oraz inne skutki, jak wzrost intensywności infekcji, kamica żółciowa, enteropatia z utratą białka, a nawet śmierć. Zgon podczas stosowania diety ketogennej może być spowodowany głównie przez infekcje, lipidowe zapalenie płuc, zawał serca, zatrzymanie oddechu, stan padaczkowy, krwotok z żołądka oraz niedomoga przemiany materii…
    (neuropsychologia.org)

  267. Nemer1
    23 listopada o godz. 13:04

    Mocno, zdecydowanie i bezpardonowo przywaliles. Robi wrazenie.

    Tyle tylko, ze przywaliles nie w to co jest przedmiotem dyskusji i troski.

    Zbieznosc moich pogladow (@mag niech sama sie wypowie) z mainstreamem jest byc moze z tego samego zrodla, ale jest od niego niezalezna. Moje poglady sa calkowicie moja wlasnoscia i wynikaja z tego co mysle i uwazam i na blogu @JAcka Kowalczyka publikuje.

    W zwiazku z powyzszym, prosze mi nie wciskac „pogiecia medialnego”, bo nawet jesli cokolwiek linkuje, to jako ilustracje wlasnych, a nie zrodlo pogladow kogos innego, z wylaczniem cytowania pogladow, w celu skrytykowania.

    Prosze Cie, przeczytaj jeszcze raz co ja pisalem i zobacz na co zwrocilem uwage. Jak zwrocisz uwage to zobaczysz, ze zwrocilem uwage glownie na aspekt bezprawnej ingerencji prewencyjnej, bo w Polsce cenzura jest post factum. Jednoczesnie sila rzeczy musialem zwrocic uwage na aspekt koltunski, bo nerwowa reakcja Ministra Koltunstwa Glinskiego, swiadczy wlasnie o jego osobistym koltunstwie. Tyle, ze koltunstwo Glinskiego, jest aspektem ubocznym, a nie glownym watkiem mojego ogladu sprawy.

    Bo glownym aspektem jest wlasnie cenzorskie zatykanie i kneblowanie, tego co sie wladzy nie podoba.

    Czy TY, lonefather tę „akcję”, Lewickiej z Glińskim, w ogóle widziałeś?

    We fragmentach widzialem, bo TV z zasady nie ogladam. Ale to co widzalem, nie odbiega w niczym, a jesli odbiega to nieszczegolnie bardzo, od standardow TV dziennikarstwa. Tak wiec to co zrobila Lewicka, to bylo skuteczne wkurzenie sliskiego i falszywego Glinskiego, tak zeby „pekl” i sie wygadal!

    I sie nadzwyczaj dobrze Pani Lewickiej ta sztuczka dziennikarska udala. Bije jej wielkie brawo, bo „pekniety” Glinski wyspiewal publicznie, co PiS ma zamiar zrobic z mediami.

    Dobra robote, choc przyznaje, ze paskudna, odwalila Pani Lewicka. I dobrze byloby, zebys zamiast sie wsciekac, tez docenil to co udalo sie jej ze wscieklego i tracacego opanowanie Glinskiego, wycisnac. Lepiej nie tylko sie domyslac, ale uslyszec na wlasne uszy i miec pewnosc.

    A co do reszty, to ja sie niczego innego po PiSie nie spodziewalem. O czym wielokrotnie, choc bez wdawania sie w szczegoly, pisalem od wielu, wielu miesiecy.

    3ym sie i choc bedzie jeszcze gorzej, to pamietaj, ze kazda burza sie kiedys konczy.

  268. Tanaka
    23 listopada o godz. 14:11

    „Malpa w czerwonym”, to tez bylo o Olejnik.

  269. Tanaka
    23 listopada o godz. 14:11

    Ach, za „malpe” wyslal byl Sp Lech Kaczynski Monice Olejnik, duzy bukiet czerwonych roz, co jakby bylo przeprosinami.

  270. Tobermory,
    poddaję się jak zwykle, na cytat z Justyny Piechockiej, dietetyka Viitalii.pl i specjalistki z uczelni rolniczej nie mam nic do powiedzenia poza tym, że Kwaśniewski jak i Enfeldt w swych zaleceniach dietetycznych podają ile należy spożywać węglowodanów, by uniknąć zagrożeń o których p. Justyna pisze. Poza tym, to co podałeś brzmi podobnie jak znane pseudonaukowe bełkoty o szkodliwości spożywania jaj, tłuszczów nasyconych czy poziomu cholesterolu. Ale mniejsza z tym. Weź sobie mój skalp jak chcesz.

  271. Tanaka
    23 listopada o godz. 14:11

    Tanako, niby sluchalismy, ale chyba ze smiechu nie uslyszelismy dosc dobrze, zeby zrozumiec, ze to nie jest zart ponury, tylko ponura deklaracja, ze „Linia polityczna wytyczona przez Sp Lecha Kaczynskiego, bedzie kontynuuowana!”

    Tak wiec mamy Dude Andrzeja Prezydenta i mamy Ministra Koltuny Glinskiego Piotra i mamy twarde namacalne dowody kontynuuacji.

    Slowo, cialem sie staje.

  272. Pseudonaukowe bełkoty zostały zaczerpnięte stąd:

    Kardasz M. Pawłowska D. Dieta ketogenna jako terapia w lekoopornej dziecięcej epilepsji. © Borgis – Nowa Pediatria 3/2009, s. 79-89
    Wendorff J. Ocena skuteczności diety ketogennej w leczeniu padaczki u dzieci. Medycyna Praktyczna – Pediatria. 1/2009
    Prasad AN, Stafstrom CE: Dietary therapy of epilepsy in the nineties; renewed experience with the ketogenic diet. Nutrition Research 1998; 18, 2: 403-416.
    Magrath G, MacDonald A, Whitehouse W: Dietary practices and use of the ketogenic diet in the UK. Seizure 2000; 9: 128-130.
    Kossoff EH: More fat and fewer seizures: dietary therapies for epilepsy. Lancet Neurol 2004; 3: 415-420.
    Liu YMC, Wiliamms S, Basualdo-Hammond C et al.: A prospective study: Growth and nutritional status of children treated with the ketogenic diet. J Am Diet Assoc 2003; 103, 707-712.
    Vaisleib II, Buchhalter JR, Zupanc ML: Ketogenic diet: outpatient initiation, without fluid or caloric restrictions. Pediatr Neurol 2004; 31: 198-202
    Keene DL: A systematic review of the use of the ketogenic diet in childhood epilepsy. Pediatric Neurology 2006; 35: 1-5.

  273. Tobermory
    23 listopada o godz. 14:24

    Kończ Waść, wstydu oszczędź.

    To czy będziemy mieć problemy gastryczne zajadając się czymś dla nas w danym momencie pysznym, to nasza prywatna sprawa.
    To czy umrzemy zdrowsi, czy „chorsi” również.
    Szans na leczenie, i tak biedni nie mają, bogaci sobie poradzą.

    Cynicznie by można stwierdzić, że nadumieralność nieproduktywnych, jest korzystna dla budżetu Państwa…..
    Więc żyj i daj żyć INNYM- na ich własny sposób.

  274. @wiesiek59
    23 listopada o godz. 14:44
    Rozumiem, że mam oszczędzić wstydu apostołom i wyznawcom specjalisty z Ciechocinka 😉
    Kończę więc, bo w zasadzie też uważam, że każdy może SAM SIEBIE prowadzić wybraną przez SIEBIE ścieżką do dowolnego raju, byleby przestał propagować swoją Żreligię (samo mi wyszło niechcący 8O) nadużywając do tego celu blog ateisty.

  275. Pan prezydent Lech Kaczyński i jego spuścizna…..
    Jedynym dokonaniem, jest chyba Marta, całkiem udany egzemplarz fenotypowo.
    Mentalnie, chyba niezła zołza…..

    Gdyby były to lata siedemdziesiąte, Pietrzak z Wolskim niezłe na temat tej prezydentury numery kabaretowe by stworzyli.
    Kabaretowe dokonania.
    Szczególnie w polityce zagranicznej.
    Kontynuować tę linię polityczną?
    Cóż, będzie śmieszniej……

  276. lonefather
    23 listopada o godz. 14:41

    Oto Wielka Tajemnica Wiary.

  277. Tobermory
    23 listopada o godz. 14:49

    Uczty Babette, Wielkiego żarcia, czy Skrzydełko czy nóżka, na blogu nie urządzimy.
    A i w realu nie każdego stać by było na zaprezentowane tam wspaniałości.
    Zresztą……
    Mogłoby sie skończyć jak w którymś z filmików Monty Pythona, wielkim rz……

    Ps.
    Piersi pani Dancewicz przeszły do historii polskiego filmu.
    Czy komus to przeszkadza?

    Marek Kondrat nie chciał jej kręcić, w sensie nie chciał płakać. Mówił: „Ale, Kaziu, tutaj leży naga kobieta, z cyckami na wierzchu, na kogo ja wyjdę”. Myślę, że ten płacz dużo mówi o jego historii, niedostatkach jako postaci. Dziś ten epizod uznawany jest za jedną z najlepszych scen erotycznych w polskich filmach – mówi Dancewicz. – Wtedy ta scena również była dla mnie trudna do zagrania.
    http://www.plotek.pl/plotek/1,78649,13287051,Dancewicz__Kondrat_nie_chcial_plakac_przed_moim_biustem_.html

  278. @wiesiek59
    23 listopada o godz. 15:00
    Fajne filmy wymieniłeś 😉
    Dołożyłbym „Julie i Julia”, „Smak nieba” (o kucharce francuskiego prezydenta), „Ratatouille”, „Tampopo”, „Eat, Drink, Man, Woman”, „Smak curry”…
    Szczególnie polecam „Tampopo”
    https://www.youtube.com/watch?v=NqA-mP0MhZg

  279. Wiesiek 59
    „Uczta Babette” to piękna opowieść o pysznym jedzeniu, którym bohaterka filmu, uciekinierka z ogarniętej rewolucją Francji, chce uhonorować swoich nowych skandynawskich sąsiadów.
    Trudno ten obraz zestawiać z „Wielkim żarciem” szokującym (nawet dziś), dekadenckim filmem Marco Ferriego z 1973.
    A „Pułkownika Kwiatkowskiego” oglądałam kilka razy, momenty z biustem Dancewicz i płaczącym na jego widok Kondratem – cudne.

  280. „Imperium zmysłów” to osobna kategoria – szok obyczajowy w Cannes. Onegdaj (1976), a teraz pokazują w telewizji 😎

  281. lonefather
    23 listopada o godz. 14:33
    „małpa w czerwonym” to nie było o Monice Olejnik, tylko o jakieś dziennikarce obecnej na konferencji, a słowa te wypowiedział Lech Kaczyński. Można ew. sprawdzić, ale jestem pewna ze to był Lech K

  282. Ja ten płacz Kondrata uznałem za wymuszoną na aktorze afektację, czystą hipokryzję reżysera. Jakiś pretekst do pokazania super biustu był potrzebny, lepszy niż prostackie pchanie się z łapami… Że niby jednak Madonna a nie dziwka 😉

  283. 14 grudnia 2006 r. w Brukseli podczas konferencji prasowej Lech Kaczyński w rozmowie z ministrem Andrzejem Krawczykiem powiedział: Jeszcze jedno pytanie, ale nie od tej małpy w czerwonym, mając na myśli Ingę Rosińską, korespondentkę TVN24 w Brukseli.

  284. Nemer1
    23 listopada o godz. 13:04
    Spektakl „Śmierć i dziewczyna” w Teatrze Polskim bulwersuje radnych sejmiku. Chodzi o aktorów porno w obsadzie.
    ……………………………………………………………………………………………
    W czasach późnego PRL-u było mi dane oglądać w jednym z teatrów w płd. Polsce przedstawienie bodaj wg. Różewicza. Tytułu nie pamiętam, jednak byłem wtedy zaskoczony odważnymi scenami kopulowania. Były one dosyć liczne. Nie spotkałem się z wyrazami deazprobaty wśród publiczności. Miejscowy komitet PZPR chyba też nie prostestował.

    Jak radnym przeszkadza, czują się nieswojo, powinni wybrać się na filmy Disneya – co wcale nie jest uwłaczające, ja je też chętnie oglądałem. Publiczność jak uzna ,że sztuka jest do „bani”, to sama zdejmie ją z plakatu.

    Dla mnie jest bulwersujące co innego ,że ludzie będący radnymi, senatorami czy też ministrami mają jakby lepszy patent na wiedzę. Innymi słowy „my wiemy lepiej co dla was jest dobre”. Jak słuchałem, bo już przestałem słuchać, tych debat w TV czy radio, brak umiejętności poprawnego wysławiania się, kultury dyskusji, wzajemnego przekrzykiwania się, to teraz się nie dziwię ,że jest taki pasztet jaki jest.

  285. Konstancja
    Potwierdzam. Zarówno „małpa w czerwonym”, jak „spieprzaj dziadu” oraz „Stokrotka na krótkiej liście” to były odzywki „poległego” prezydenta.

  286. Podczas konferencji prezydent miał również problemy natury językowej. Gdy tłumaczka słowo holenderski przetłumaczyła jako „dutch”, prezydent bardzo się zdziwił. – A nie „Netherland”? – dopytywał.

  287. No to podrzucę jeszcze dwa filmy a propos:”Obsługiwałem angielskiego króla” J. Menzla i „Zaklęte rewiry” Janusza Majewskiego ze znakomitymi rolami Wilhelmiego i Kondrata.

  288. mag
    23 listopada o godz. 15:40

    Mag, mówmy ja było: upadłego prezydenta.

  289. Bulwersująca sztuka Różewicza to pewnie było „Białe małżeństwo”. Oglądałem w Teatrze Polskim we Wrocławiu.

  290. mag
    23 listopada o godz. 15:29

    Oczywiście, że cudne. Piękne, zabawne, delikatne, chłopięco-męskie, poetyckie i poniekąd – modlitewne.
    W dodatku Kondrat zapłakał dwa razy.
    Wie od Boya, że pewne rzeczy należy robić po kilka razy.

    Nie jestem pewien, czy samy bym na widok naturalności piersi Renaty Dancewicz zapłakał, choć może; ale na pewno bym oniemiał. Pomimo, że się tak w sposób wiązany wyrażę, doświadczenia. Piękne.

    Gdyby szkoła była normalna,to w liceach należałoby pokazywać chłopakom, co to takiego piękno ciała i co to takiego piękna kobieta.
    Byłby z tego pożytek nieporównanie większy, niż z odwrotności wbijanej w chłopców, co ich uwstecznia: Maryji Częstochowskiej.

    Oczywiście – takiego samego rodzaju zajęcia dla licealistek. Mogą być też zajęcia specjalistyczne: pierś noś dumnie.

  291. zezem
    23 listopada o godz. 15:39

    Ja się nie dziwię.To jest rozwój wsteczny.
    Charakterystyczny skutek odmawiania paciorka.

  292. Tobermory
    A nie było to czasem „Na czworakach”? Też Różewicza.

  293. @@ Konstancja mag

    Co do autora nie ma sporu.

    Jest problem „malpy”. Jakby taki akrykaturalny „malpi proces”, co zapewne moze nam grozic, ale to i teraz rozchodzi sie o to, ktora z dziennikarek ubrala sie na czerwono, owego upamietnionego „malpa” wieczora.

    Mi sie wciaz widzi, ze to byla Monika, ale bil sie nie bede, jesli ktos mnie poprawi wraz z dowodem.

  294. Do zapamiętania:
    Działania rządu francuskiego stopniowo, coraz bardziej odbiegają od zasad prawa międzynarodowego. Obejmują one zarówno zabójstwa polityczne, jak i operacje terrorystyczne przynajmniej od roku 2011.
    Rząd Francji pozawierał nienaturalne sojusze z dyktaturami naftowymi Zatoki Perskiej. Współpracuje też z całym rzędem osobistości z USA i z korporacjami międzynarodowymi w celu sabotowania polityki uspokojenia, którą prowadzą prezydenci Obama i Putin.
    Rząd Francji wszedł z tymi, mało godnymi polecenia sojusznikami w konflikt. Jeden z tych sojuszników opłacił ataki w Paryżu.
    http://jeznach.neon24.pl/post/127513,francja-we-wlasnych-sidlach
    ================

    Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka……

    Ciekawe dyskusje z Lewym prowadziłem swego czasu, na temat eksploatacji tubylców przez Francję.
    I przyszłych kosztach jakie poniosą wszyscy za taką politykę.
    Kiedy to było, rok, dwa temu?

    Okazuje się, że byłem optymista wówczas.
    Sądząc po powyższym tekście, nie doceniłem krótkowzroczności francuskich polityków, skrajnej nieodpowiedzialności i braku przewidywania skutków.

    O ile wiem, taktyczne sojusze z fanatykami są zawierane dla różnych interesów.
    Ale fanatykom z kręgu kultury arabskiej nieobce jest poczucie honoru.
    Dotrzymują zobowiązań.
    Łamanie układów z nimi, to proszenie się o nieszczęscie.
    Co niniejszym sie stało i dziać się będzie.

  295. Tanaka
    23 listopada o godz. 15:45

    Albo mowmy prawde, albo nic nie mowmy.

    Termin „upadly prezydent” jest dosc blisko prawdy, ale nuta „upadlosci” jako zbyt doslowna, w obliczu majestatu smierci, raczej powinna byc zastapiona czyms mniej kontrowersyjnym. Tu by sie przydala wspolpraca blogowych mistrzow slowa, bo ja choc odczuwam niezrecznosc, to zadna zrecznosc mi sie na mysl nie rzuca.

  296. Tanaka
    Jeszcze nie tak dawno szkoła była w miarę normalna. Ale zaczęło przybywać lekcji religii, a świeccy nauczyciele dla świętego spokoju dali sobie wejść na głowę.
    Czy znasz jakiś cywilizowany kraj, w którym rekolekcje odbywają się kosztem dni wolnych od zajęć lekcyjnych.
    W jakiejś lubelskiej podstawówce zabroniono dzieciakom tradycyjnego na Andrzejki lania wosku, bo jest to „niezgodne z nauką kościoła”.
    K..rwa gdzie my żyjemy? Czy to jeszcze Polska, czy już Klechistan?

  297. Wojciech Szalkiewicz (Olsztyńska Wyższa Szkoła Informatyki i Zarzadzania): Po wieczornym spotkaniu przywódców Unii Europejskiej w Brukseli 14 grudnia, podczas konferencji prasowej mikrofony zarejestrowały ściszoną rozmowę pomiędzy prezydentem Lechem Kaczyńskim, a podsekretarzem stanu w jego Kancelarii Andrzejem Krawczykiem. Tak jej przebieg relacjonował korespondent Radia ZET Rafał Rudnicki: Gdy kończyła się konferencja prasowa prezydenta, jego minister Andrzej Krawczyk nachylił się do głowy państwa i spytał: „Mamy już kończyć?”. „Jeszcze jedno pytanie” – odpowiedział mu prezydent: „Ale nie od tej małpy w czerwonym. Słowo „małpa”, choć w nagraniu radiowym mało czytelne, pada wyraźnie w nagraniach telewizyjnych i stąd wychwycili je polscy dziennikarze relacjonujący obrady szczytu. Prezydentowi chodziło o polską dziennikarkę telewizyjną ubraną w czerwony żakiet. Dziennikarka pytania nie zadała.

    Wcześniej mikrofony radiowe i telewizyjne nagrały, jak Lech Kaczyński wskazywał szeptem szefowej dyplomacji, że „ta w czerwonym” to Inga Rosińska z TVN 24.

    „Inga Rosińska przynajmniej na jakiś czas musi zawiesić swoją dziennikarską karierę. Korespondentka TVN24, znana głównie dzięki mikrofonowej wpadce Lecha Kaczyńskiego (60 l.), zostanie rzeczniczką Jerzego Buzka (69 l.), nowego przewodniczącego Parlamentu Europejskiego.”
    (se.pl 20.07.2009)
    Jeszcze wątpliwości?

  298. Mag, Pombocek, lonefathe,r Zezem

    – tak Mag, Nemer1 to Nemer, tylko jak sobie czyszczę lapka, to potem zapominam zrobić porządek przy logowaniu się od nowa i czasami mi się zdarza takie partactwo, za które przepraszam;

    – Pombocku, napisałeś – „Znalazłem natomiast to, że nie mam prawa wypowiadać się w czyimkolwiek imieniu, zgadzać się, nie zgadzać, zezwalać, zabraniać. …” – i masz rację ale facet, który decyduje jak rozporządzi kasą, którą Ty mu przekazujesz w podatku, nie tylko ma prawo wypowiadać się „w imieniu” ale też zgadzać się i nie zgadzać, zezwalać i zabraniać, czyli ta kasą dysponować, bo od tego jest jak dupa od defekacji. Jeśli to co robi nie jest po Twojej myśli, to go np. wywalasz kartką wyborczą.
    Tak nawiasem mówiąc, o ile mnie pamięć nie myli, to wypowiedzi na granicy „obsceniczności” raczej Ci nie leżą i dajesz temu wyraz, bo takie Twoje blogowe prawo – ja tego nie kwestionuję.
    Zgadzam się natomiast, że Lewicka wytrzepała z „Tableta” jego arogancję i obnażyła ją.
    I co z tego? Komu słupek-głupek wzrośnie, Lewickiej, Kraśce i Kulczyckiemu & consortes i PO czy PiSowi? Przecież efekt polityczny będzie odwrotny od zamierzonego. To „robienie roboty” dla PiSu, bezmyślne, bez oglądania się na skutki, są śmieszne i żałosne, i ja się w tę „robotę” dla PiSu, tak ja Mag, lonefather czy nawet teraz leciutko Ty – wrobić nie dam;

    Lonefather – przecież mnie znasz, więc czemu piszesz – „I dobrze byłoby, zebys zamiast sie wściekać …” Czy ja wyglądam na wsciekacza? Jakie wściekać?
    Mnie to bawi, bo m.in. takie jak to obnażyła Lewicka, działania meRdiów doprowadziły do tego, że „Prezes” nie musiał nic robić, tylko „poczekać aż trupy jego wrogów spłyną”, i spłynęły. Czy ci debile tego nie widzą?
    W kwestii spektaklu jakieś stanowisko Gliński w końcu zająć musiał np. wobec tego, że nie tylko moherowe berety były „przeciw” ale i platformerski establishment miejscowy też. Dał się w końcu Lewickiej złapać na haczyk a ta wykonała zadanie. Wiesz co, nie jestem świętoszkiem jakimś ale oglądając „dymanko” z fotela teatralnego czułbym się jakiś zażenowany chyba. Czy to znaczy, że jestem kołtunem? To tylko tyle mam „osobistego”, inni – niech sobie oglądają, nic mi do tego, jak Pombockowi, ale mojej forsy na to bym nie dawał więc Gliński miał problem, bo takich jak ja jest może więcej. Czemu więc takich jak ja wciska się PiSowi na siłę? Ja akurat się nie dam ale…

    Zezem – co innego sceny kopulacji ją imitujące a co innego „na żywca”. Ja to odróżniam, akurat tak się składa.
    Powiem Ci, może bym i teraz poszedł pooglądać, gdyby to miała być scena dymania prezesa na żywca ale na razie to jego pretorianie dymają wszystkich jak chcą, na żywca, co widać, słychać i czuć.

    Pozdrawiam Państwa

  299. Tobermory, może się przyda:

    „Marta Sajewicz 12.11.2015 r. o 10:30 pisze:

    „pochwalę sie (bo fejsbuk od tego jest): jak ważne jest żywienie optymalne już od zarodka niby wiemy, ale gdy nam nie po drodze to się nie przejmujemy. Do tej pory popełniłam dwoje dzieci, pierwsze donoszone bez żywienia optymalnego, drugie już w tym żywieniu (zmiana żywienia matki na rok przed ciążą). No i nie wiem jak u was, ale u mnie te drugie jest… kosmitą! Jako dzidziuś nie okazywał niezadowolenia, jako trzylatek nie okazywał emocji gdy jakieś dziecko zrobiło mu coś ni…emiłego, robił co trzeba bez wrzasków, płaczów, sprawiedliwie. Zaczął płynnie czytać mając 5 lat. Gdy miał 7 lat szkoła wysłała go na wojewódzkie konkursy z ortografii i z matematyki. wygrał je nie robiąc ani jednego błędu, pokonując klasy drugie i trzecie (bo on był w kategorii klasy 1-3) w tym samym czasie zajął 3 miejsce w Austrii w narciarstwie alpejskim, choć powinien dostać pierwsze, bo powtarzał pomyloną trasę. w kategorii do lat 10… dziś sam z siebie napisał recenzje książki i wysłał mailem, ma 8 lat.

    Co te tłuszcze zwierzęce wyczyniają z tym malutkim chłopaczkiem, tyle mogą nawyczyniać z każdym z nas….”

    Źródło – https://www.facebook.com/groups/634447236680866/permalink/758090707649851/ .

  300. Teresa Stachurska
    23 listopada o godz. 16:35

    Ile wynosi liczba tych przypadków procentowo w populacji?
    Jak sie to ma do grupy kontrolnej?

    Rozkład normalny związany z genetyką, daje zapewne podobne efekty co opisywane przez tę panią. Dobrali się genetycznie idealnie……
    A warunki srodowiskowe, rodzice, klimat domu, dodały swoje do tych ponoć 80% dziedziczonych skłonności.

  301. @Teresa Stachurska
    Pani Tereso,
    Podejrzewam , że bywalcy tego blogu, nawet jeśli gustują w tłuszczach zwierzęcych, to nie upatrują w tym recepty na szczęśliwe życie.
    Nie zamierzają też zachodzić w ciążę a więc dbać o „żywienie optymalne już od zarodka” bo na ogół „popełnili do tej pory dwoje dzieci” (może jedno, a może więcej niż dwoje).
    Jak to mówią – „tej pani już dziękujemy”.

  302. @Nemer
    Coś ty taki wrażliwy świętoszek?
    Przecież sztuki nie widziałeś, a gorszysz się na zapas.
    Dymanko można całkiem ładnie pokazać. W filmie by cię pewnie nie raziło, bo się już przyjęło, a na scenie to wielkie halo.

  303. wiesiek59
    23 listopada o godz. 16:59

    Mnie „dopada” naukAwosc badania produkcji hemoglobiny z diety zawierajacej sladowe ilosci zelaza i porownywanie do zywienia dieta pelnoskladnikowa, a nastepnie wyciagania wniosku, ze pelnoskladnikowa dieta jest lepsza od innych.

    „Po wyrwaniu osmej nozki, pajka ogluchl.”

  304. Nemer

    Gdybym opisal co ogladalem w lipcu 1989r w Kabarecie, w przygranicznym miescie Ciudad Juarez … To pewnie bys mnie wyklal i zapomnial na wieki wiekow, wiekuiscie. Dlatego nei bede ryzykowal i nie opowiem.

  305. Mag,
    świętoszek, jak świętoszek. Różnie to bywało, akademik, łóżka piętrowe niekiedy, tylko migające neony oświetlają co nico, wracasz z łazienki i się pomylisz, ku radości pozostałych, że nie rozpoznałeś(aś). Ostatecznie nie jeden fakultet się posiada.
    Ja to wszystko znam ale podglądactwo publiczne, to dla mnie zboczenie i już.

    I nie żadne „halo”, tylko bym za to nie płacił. Jak ktoś chce i się mu
    „podobie”, OK. Ale finansować z budżetu? – mam wątpliwości więc pewnie się tu będziemy różnić – to przecież nie nosi za sobą żadnych skutków a „Tablet” musiał stanowisko zająć, choć może czuł ‚bul”.

    Pozdrawiam

  306. lonefather
    23 listopada o godz. 17:12

    Po prostu, nazywa się to „chcica”….

    Jestem mięsożerny, lubujący sie w karczku, boczku, smalcu ze skwarkami i cebulą.
    Ale, czasem włącza się przemożna cheć na sałatkę ziemniaczaną, pimodory, kakao.
    Owoców nie jadam- poza płynnymi, ale czasem ,muszę coś spałaszować.

    Organizm dąży do homeostazy- jak mnie uczono.
    I domaga się jakichś mikroelementów, witamin, czy protein.
    Jak się go człowiek słucha, nie ma problemów.

    Kombinowanie jak koń pod górę, czy przepłacanie za jakieś niewiadomego pochodzenia badziewia, jest bez sensu.
    Warto słuchać nie tylko głosów
    -sumienia
    -zdrowego rozsądku

    Ale i własnej wątroby…..czy innego organu.

  307. pombocek
    22 listopada o godz. 18:24
    „Autor pierwszej chrześcijańskiej modlitwy musiał się przejęzyczyć”.

    „Przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczyliśmy winnym wobec nas” (Mateusza 6:12). Jak należy rozumieć tę prośbę ? Czy tak jak napisał Pombocek: „rób, Ojcze nasz, tak jak my” ?.

    Wszystko staje się proste gdy przeczytamy kontekst:
    „Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich wykroczenia, to wasz Ojciec niebiański i wam przebaczy; jeśli zaś nie przebaczycie ludziom ich wykroczeń, to wasz Ojciec także nie przebaczy waszych”(Mateusza 6:13,14).

    A zatem przebaczenia Bożego możemy oczekiwać tylko wtedy, gdy już „przebaczyliśmy winnym wobec nas” (porównaj Łukasza 11:4).

  308. Nemer
    23 listopada o godz. 17:21

    Słynne, w akademiku „chop siup, zmiana dup”!!
    Przyszłe panie sędzie i prokuratorki, obecnie w nobliwym wieku są…..
    Ciekawe jak sądzą, czy oskarżają?
    Zgodnie z doświadczeniem życiowym, czy z wytycznymi?

  309. lonefather
    23 listopada o godz. 16:05

    Przyjrzyjmy się sprawie bliżej.

    Konwencjonalnie rzecz biorąc, „upadłość” kojarzy się bodaj w pierwszej mierze z „kobietą upadłą”, co od mroków historii, jest w męskiej ocenie, przypisane do kobiety, jako istoty niższego gatunku.
    Skojarzenie to jest dziedzictwem kultury w której żyjemy, jest stałe, ma silną, potępiającą konotację, jest wyrazem obrzydzenia taką kobietą, lub fałszywej nad nią litości.

    To nie jest przypadek Kaczyńskiego. Z wielu powodów.
    Natomiast jest to przypadek jego córki, Marty Kaczyńskiej. Ale, oczywiście, nie obciążamy rodzica za grzech upadku córki.
    Ale przecież moralność katolicka jest specjalna. Karanie za grzech, do siódmego pokolenia, albo po wsze pokolenia, to specjalność zakładu.
    Temat zostawmy na boku.

    Czy istnieją inne związki, równie negatywne emocjonalnie?

    „Upadły mężczyzna”, który nawet jeśli robi to samo co „upadła kobieta”, albo o wiele gorzej, nie jest tak określany. Mówi się zwykle: „mężczyzna z przeszłością”. Ze zrozumieniem i z uznaniem dla osoby doświadczonej.

    Tu nie widzę powodu, by się krzywić na negatywne skojarzenia, bo nie ma dość dobrego związku.

    Przejdźmy do innych dziedzin: polityka, władza, odpowiedzialność.
    Polityka Kaczyńskiego, tak co do Europy jak i Rosji ma wiele cech upadku. Brak rozeznania, brak kompetencji, fantazje i łiszfulsinkink, popadanie w sprzeczności, oszmieszanie się w Brukseli,gdy Kaczyński walczył o krzesełko, wydzierając je spod Tuska, podczas gdy Tusk był oficjalnym reprezentantem państwa, zamykanie się w stołówce przed politykami europejskimi, popadnięcie w nagłą chorobę, by zademonstrować swoje obrzydzenie Trójkątem Weimarskim, Kaczyński negocjujący z europejskimi przywódcami tak, że ci się szybko połapali, że negocjować należy z bratem, a nie ze śmiesznym prezydencikiem., Kaczyński przeciw, a nawet za; za a nawet przeciw Traktatowi w Lizbonie.
    Lot ku śmierci Kaczyńskiego w kierunku Tbilisi, wraz z trzema innymi prezydentami na pokładzie, uratowany dzięki stanowczemu sprzeciwowi kapitana lotu, za co usłyszał od Kaczyńskiego, że zostanie „załatwiony” – i istotnie, próby takie były podejmowane, PISowcy oskarżyli oficera o tchórzostwo i sprzeciwienie się „przełożonemu”, opluli go w parlamencie, żądali wywalenia ze służby.
    Nieudolność jego kancelarii, bałagan, stawianie ideologii ponad rzetelność pracy, publiczne, pełne pogardy znieważenie człowieka („spieprzaj dziadu”), używanie pamięci i symboliki Katynia do załatwiania interesów politycznych i wyborczych (leciał do Katynia by zainaugurować kampanię wyborczą), obłudne wynoszenie pod niebiosa cierpień zamęczonych w Katyniu i używanie Katynia jako narzędzia politycznego do odgrywania się na Rosji, przy równie obłudnym, oszukańczym i cynicznym zlekceważenia prośby komitetu wołyńskiego, by objął honorowy patronat nad obchodami rocznicy mordu Polaków na Wołyniu, wreszcie koszmarne, obrzydliwe, samobójcze działanie działanie w sprawie organizacji i bezpieczeństwa lotu do Smoleńska – zarówno jego kancelarii, działającej na polecenie i w duchu żądań Kaczyńskiego, oraz jego osobiste zachowanie, wytwarzanie atmosfery stresu, przymusu i szantażu psychologicznego na załodze lotu, wcześniejsza odmowa wzięcia rosyjskiego nawigatora na pokład („nie będzie się nam tu rusek pętał”).
    Jego fatalne notowania prezydenckie, nieudolność, nijakość pomieszana z falami ideologicznych wzmożeń, które w sumie prowadziły do tego, że w wyborach prędzej niż Kaczyński wybrana by została gumowa kaczuszka.
    I tak dalej i temu podobne.

    Czy to nie jest polityka upadku? Czy to nie jest zachowanie idące wprost do klęski?
    Wreszcie – fizyczny upadek i śmierć, podsumowująca jego niezliczone upadki wcześniejsze. A jak tylko spadł i zginął – zalew kampanii nienawiści, kłamstwa, bezprzykładnego poniżania ludzi, pomawiania i oskarżania ich o przeprowadzenie zbrodniczego zamachu, z całym formalnym aparatem partyjnego łgania i zideologizowanej, poza wszelkie granice, „fizyki smoleńskiej” z bandą łgarzy robiących to, czego PIS oczekiwał.
    A robili to, do czego wychowali ich Kaczyńscy i na co dali przyzwolenie.Taka specjalna kultura.Takie było zapotrzebowanie, taki interes, taka moralność, taka podłość. Lech Kaczyński jest za to współodpowiedzialny.
    Ta właśnie kultura już rządzi.

    Jest to odpowiedzialność tegiosamegio rodzaju, co Lolka Kremówkowego, za kult własnej osoby, za stawianie sobie setek pomników,za zawłaszczanie całej Polski, za wmuszenie Polsce konkordatu, religii do szkół, złodziejstw tzw.Komisji Majątkowych, masowego oddawania najlepszych działek w gminach i miastach na „działalność religijną” Kościołowi, standardowo za cenę 1 zł.
    Za mianowanie całego polskiego episkopatu, który jest pełen głupców, prymitywów, ksenofobów, antysemitów, homoseksualistów, mafijnych ochroniarzy gwałcicieli sutannach, tchórzy, pijaków, kłamców i wszelkiego popapraństwa.

    Wreszcie – w sprawie „majestatu śmierci”. O, tak, śmierć – to majestat.
    Ja to widzę tak, że jest to bardzo często konwencja słowna, bezrefleksyjna maniera i ukryte marzenie, żeby o nas tak mówiono, gdy umrzemy: w majestacie. Co się nam do niczego nie przyda, poza doczesną próżnością.
    Widziałem ofiary wypadków drogowych, widziałem osobę zastrzeloną, widziałem pijaczków zafajdanych i zarzyganych w momencie śmierci, widziałem ludzi odchodzących tak cicho, że trudno się było zorientować, że już ich nie ma. Patrzyłem w oczy osobie, która umarła na moich rękach.
    Ani razu nie widziałem w tym „majestatu”. Tylko różne oblicza śmierci.
    Dodam coś jeszcze: majestat, jeśli w ogóle coś takiego występuje w przyrodzie, ma coś wspólnego z osobą. Nie widziałem żadnego majestatu u Kaczyńskiego. Natomiast widziałem codziennego safandułę na urzędzie prezydenta. Safanduła w majestacie, to dosyć ryzykowne połączenie.

    Było też odwrotnie,w Smoleńsku. Kiedy w ciągu niewielu chwil po katastrofie, ratownicy rosyjscy dotarli do ciała prezydenta, wyciągnęli z wraku i w mglistej, mokrej pogodzie, w braku sprzętu dopiero docierającego na miejsce zdarzenia, zrobili co mogli, by jego ciało nie doznało niepotrzebnego dalszego uszczerbku, niejaki Brudziński Joachim, gadał na całą Polskę, że „ruscy trzymali prezydenta w błocie”.
    Było to dementowane przez wielu świadków, „ruscy” nie trzymali prezydenta w błocie.Był należycie, jak tylko było można w danych warunkach, osłonięty i ochroniony.
    Ani Brudziński, ani nikt z PIS za to pomówienie, za tą podłość, nie przeprosił. Rosyjscy ratownicy, to dla łajdackich pomawiaczy „ruski”.

    Czy to razem nie czyni właściwego powodu, by o Kaczyńskim mówić „upadły prezydent”?
    Nie to, żeby był to synonim i pseudonim zastępujący nazwisko. Ale w sytuacji adekwatnej, uważam, że wyrażenie wyraża, co należy.

  310. lonefather,
    z pewnością bym Cię nie oceniał czy strofował szczególnie, gdy np. to Ci pomogło i nie musiałeś brać „suplementu Braveran”, który mi wciskają ze szkiełka „coiraz”. Nic mi do tego, ale jak zaczynam jeść a oni wyskakują z proctoglivenolem, to mnie wqrwia, po prostu.

  311. mag
    23 listopada o godz. 17:05

    mag, ależ mnie rozczulasz ! Takie śliczne słówko: „dymanko”.
    A jest i inne, bardzo śliczne: „torbić się”. Które ustalił Janusz Gajos, jako traktorzysta. natomiast naukowiec, czyli Zdzisław Kozień, był zwolennikiem ścisłości: „kopulować”.
    Na jeziorze Jamno działa też inny termin, przez dwuskrzydłego motylka: „bzykać”.
    Jest dobrze.

  312. Kulturalny człowiek nie jada w towarzystwie telewizora.

  313. Nemer
    23 listopada o godz. 16:24
    Przyjmuję argument: kto płaci ten wymaga.
    Co będzie lub byłoby, gdyby zanleźli się prywatni sponsorzy i powiedzieli:”finasujemy to, bo uważamy ,że to należy do współczesnej kultury”.
    Kiedyś w jakimś domu towarowym widziałem DVD z nagraniami porno + untensylia do „zabawy” we dwoje w wolnej sprzedaży. Chyba miejscowi się nasycili „scenami”, bo nikt nie zwracał na leżące dyski uwagi… No i lokalni radni też nie dali o sobie znać….

  314. Tanako,

    Prosto i zdecydowanie „upadly prezydent” (oba z malych liter pisane, by podkreslic jak malym byl prezydentem), jak najsluszniej sie przynalezy.

    Przekonales mnie calkowicie. Lech Kaczynski byl upadlym prezydentem i tego juz nic nie zmieni. Nawet PiS.

  315. O, jest znowu badacz Pisma.
    @dezerter
    Konkretne pytanie:
    Po ile zwierząt z każdego gatunku wziął Noe na arkę?

  316. mag i Tanaka,

    Znaczy sie, ze sie polski slownik erotyczny wzbogaca o nowe terminy, ktore powoli zakorzeniaja sie w mowie codziennej, tak jak sama erotyka jest i na zawsze pozostanie naszym „chlebem powszednim”. Osobiscie sie z tego ciesze. Make Love, Not War.

  317. Ups, mea culpa.

    Zapomnialem o nieangielskich.

    Lepiej pieprzyc sie, niz napieprzac.

  318. Tobermory 23 listopada o godz. 17:41: – Kulturalny człowiek nie jada w towarzystwie telewizora.

    A ja jadam, bo mam w dupie ten łach zwany „opinią publiczną” w której zawierają się m.in. snoby, aroganckie wszyskowiedy, megalomani i inne palanty.

  319. @ dezerter
    A zatem przebaczenia Bożego możemy oczekiwać tylko wtedy, gdy już „przebaczyliśmy winnym wobec nas” (porównaj Łukasza 11:4).

    Z tego wynika całkiem wprost, że chrześcijanin (albo ŚJ) przebacza bliźniemu nie dlatego, że jest to potrzebne we współżyciu społecznym albo z wewnętrznej potrzeby porządkowania relacji z ludźmi, ale dlatego że mu się to opłaca, niejako pod przymusem, bo tylko wtedy zyskuje przebaczenie Boga; jeśli nie przebaczy, ma przerąbane.

  320. Tanaka
    23 listopada o godz. 17:29
    Ta ta katastrofa to faktycznie tragedia. Gdyby jej nie było, to by Lech Kaczyński przegrał wybory i to sromotnie. Nie byłoby tej całej „ideologii smoleńskiej”. Bzdurnych konferencji na ten temat, żenujących teorii. Niewykluczone że i ciepłej wody w kranie też by brakowało.

  321. Nikt nie odbiera chamom i burakom żarcia przed telewizorem.
    Każdemu wedle potrzeb 😉

  322. Zezem,
    żeby nie obrzydliwa prowokacja Tuskowych koleżków, platformerskich sqrwysynów, to Lech Kaczyński nigdy nie byłby prezydentem. Tego zdają się nie rozumieć wytrwali bojownicy i prześmiewcy zwalczający zwolenników spiskowej teorii dziejów.
    Pozdrawiam

  323. Czy dusza ma piersi i biodra?

    Oto ponizej artysci, ktorych kiedys, w latach 90., prezentowalismy w naszym pismie poswieconym sztukom plastycznym „Paletten” (Paleta), …nikt nawet nie zareagowal; nie mowie juz o poznijeszych aranzacjach szwedzkiej fotograi Elisabeth Ohlson Wallin, ktora Jezusa umieszcza w takim doborowym towarzystwie prostytutek, transwestytow, bsdm, sm etc etc (zupelnie zgodnie z nauka ewangeliczna) http://www.ohlson.se/
    *
    m.in. Hermanna Nitscha: Aktionen
    http://www.nitsch-foundation.com/de/werk/aktionen/
    *
    Shigeko Kubota, Vagina Painting, 4 lipca 1965
    http://www.artnews.com/2015/07/28/shigeko-kubota-a-fluxus-artist-and-a-pioneer-of-video-art-dies-at-77/

    Porca Madonna!

  324. Krótko mówiąc, w nadchodzących, pruderyjnych czasach, słowa frywolne typu:

    Przeleć mnie, to słowo idiotyczne
    przeleć mnie , tango niegramatyczne

    będą niedopuszczalne.
    Tak samo jak to co Beatka śpiewała:
    „są stosunki małżeńskie oraz akty nierządne
    Casanowa tam umarł z miłości”……
    Stanie się ciałem.

    Mówi róża do motyla
    niech pan nie lata
    niech pan zapyla……

  325. Jacek Kowalczyk
    23 listopada o godz. 17:52
    „Z tego wynika że chrześcijanin przebacza bliźniemu (…) dlatego że mu się to opłaca, niejako pod przymusem”.

    Szczytny powód gotowości do przebaczania podano w Liście do Efezjan 4:32, gdzie czytamy: „Stańcie się jedni dla drugich życzliwi, tkliwie współczujący, wspaniałomyślnie przebaczając sobie nawzajem, jak i wam Bóg przez Chrystusa wspaniałomyślnie przebaczył”.

    Jak łatwo dostrzec, chrześcijan zachęcono, aby w kwestii przebaczania, tak jak w wielu innych sprawach, naśladowali Boga (Efezjan 5:1).

    A zatem szczere przebaczanie jest bardzo istotnym aspektem chrystianizmu. Według Biblii oznacza ono: „uznanie, iż zostało się skrzywdzonym, wyzbycie się wszelkiej wynikającej z tego urazy i wreszcie okazanie winowajcy współczucia”.

    Chętne wybaczanie drugim nie ma nic wspólnego z przymusem. Ma swe źródło w miłości a więc sprzyja dobrym stosunkom z Bogiem i bliźnimi.

  326. zezem
    23 listopada o godz. 17:57

    Ciepla woda moglaby byc nawet goraca. Wez to sobie do serca, bo jako praktykujacy zawodowo hydraulik, wiem co pisze.

  327. Pytanie:

    dlaczego krytyczna analiza, debata i spor nie staly sie centralnym punktem chrzescijanskiej
    tozsamosci?

    Nigdy nie moglo byc JEDNEJ Ksiegi, a zawsze beda Ksiegi, w nieustajacej ze soba rozmowie, dialogu, sporze. Am ha sefer – narod Ksiegi.
    *
    Dawid Ben Gurion powiadal czesto, ze zydzi nie stana sie normalnym narodem, dopoki nie beda mieli wlasnych zlodziei i prostytutek. Jak glosi wiesc, po ogloszeniu niepodleglosci Izraela ( 14.05.1948) juz policja zlapala pierwszego zlodzieja, ktory wkradl sie do ksiegarni i sie zaczytal….i tak go zlapano.

  328. ozzy
    23 listopada o godz. 18:12

    Obrazki ciekawe, ale…..
    To ja juz wolę klasyczne…..dzieła sztuki.

    Nawiasem mówiąc.

    Dlaczego kontrola płciowości i seksualności kojarzy sie jedynie z ustrojami religijnymi i TOTALITARNYMI?
    Czyżbyśmy JUŻ dokonali tak dużego kroku w tym kierunku?
    25 lat wystarczyło?

  329. @ozzy
    Dusza katolicka w wydaniu polskim ma biustonosz i jest zapięta pod szyję 😉 Na nogach gumofilce. Okute.
    Fajne obrazki tej Ohlson. Szczególnie ta starsza para.

  330. Tobermory
    23 listopada o godz. 17:44
    „Po ile zwierząt z każdego gatunku wziął Noe na arkę”?

    Bóg nakazał mu wprowadzić do niej przedstawicieli każdego rodzaju zwierząt — po siedem z „czystych”, to znaczy nadających się na ofiarę, i po dwa z pozostałych (Rodzaju 7:1-3).

  331. @ dezerter
    Wiedziałem, że znajdzie się jakiś inny cytat zaprzeczający poprzedniemu albo przynajmniej go rozwadniający. Chyba że ten poprzedni nie ma całej mocy, tylko pół mocy, znaczy: nie należy się nim za bardzo przejmować, bo nawet gdybyśmy jednak nie przebaczyli, to Bóg miłosierny wejrzy na inne nasze uczynki i przepchnie do niebios.
    Albo coś jest warunkiem uzyskania przebaczenia, albo nie jest i zachęcanie nic tu nie wnosi. Nie trzeba kręcić, bo kazali mówić tak, tak albo nie, nie.

    Ale proszę się już nie turbować zbytnio. Przecież i tak się nawzajem nie przekonamy. Chciałem tylko zobaczyć, jak tym razem nagnie Pan prosta logikę własnego cytatu.

  332. dezerter
    23 listopada o godz. 17:28

    Uderz w stół, dezerter się odezwie – to jasne.
    Dezerterze, kontekstem jest cała Biblia, a nie jakiś usmarkany fragmencik, który sobie wydzióbałeś. Z niej wynika, że Bóg wie wszystko, zna nasze myśli i i liczbę włosów na każdej głowie. I oto jakiś smarkaty kaznodzieja Jezus ma czelność podsuwać nędznym mrówkom modlitwę, w której zwracają się one do wszechmocnego, wszechwiedzącego Ogromu, który jest wszędzie, wszystko widzi i wie, co zrobił trzy kwintyliony lat do tyłu i co zrobi cztery kwintyliony do przodu, w trybie rozkazującym, jakby był jakimś stójkowym: „Odpuść nam nasze winy”. To on mrówkami rządzi, czy one nim?
    Mówiłem, Kolego, o budowie zdania bez żadnych kontekstów. Zdanie jest zdanie. Oto na przykład „PiS krytykuje już nawet prof. Staniszkis”. Kto kogo krytykuje: PiS – panią Staniszkis, czy pani Staniszkis – PiS? Według Ciebie trzeba zerknąć na kontekst? Na dupę, dezerterze, trzeba zerknąć. Bez kontekstów wiadomo, że podmiot – lub inaczej wyraz określający – ma być w niejasnych konstrukcjach na pierwszym miejscu, na drugim – wyraz określany. Więc autor powiedział, że już nawet prof. Staniszkis jest krytykowana przez PiS. Dopiero z treści tekstu wynika, że jest na odwrót: PiS jest krytykowany przez panią Staniszkis. Zdanie jest więc błędnie skonstruowane przez autora. Odwołanie się do kontekstu wyjaśnia sprawę, ale nie usuwa błędu. Podobnie Twoje wyjaśnienie nie usuwa błędu. A ja mówiłem o błędzie w Piśmie współpisanym przez Nieomylnego i o niczym innym. Jak zwykle, zareagowałeś nie na temat.

  333. @dezerter
    Po siedem (z czystych) czy po siedem par (samiec i samica)?
    I jak się to ma do tego:
    „7 Noe wszedł z synami, z żoną i z żonami swych synów do arki, aby schronić się przed wodami potopu. 8 Ze zwierząt czystych i nieczystych, z ptactwa i ze wszystkiego, co pełza po ziemi, 9 po dwie sztuki, samiec i samica, weszły do Noego, do arki, tak jak mu Bóg rozkazał.
    (Rodzaju 8:7-9)

  334. @dezerterze

    Wez sie i wytlumacz z n ieobecnosci na blogu, przez ostatnie wazne dni, kiedy to Twojej obecnosci neiustannie tu brakowalo.

    Czy masz wiarygodne usprawiedliwienie swojej nieobecnosci?

    Jesli takowego nei posiadasz, prosze przyprowadzic rodzicow, zeby wyjasnili powody Twojej nieobecnosci!

  335. dezerter
    23 listopada o godz. 18:29

    „chrześcijan zachęcono, aby w kwestii przebaczania, tak jak w wielu innych sprawach, naśladowali Boga”.

    Oto rzekł Jehowa, który przebacza przewinienie i występek, i grzech: „Przejdźcie i wróćcie od bramy do bramy w obozie, i zabijcie – każdy swego brata i każdy swego bliźniego, i każdy swego najbliższego znajomego”.

    Bogu niech będą dzięki.

  336. Jacek Kowalczyk
    23 listopada o godz. 18.41
    „Chciałem tylko zobaczyć, jak tym razem nagnie Pan prosta logikę własnego cytatu”.

    Następnym razem, zanim przyjdzie Panu ochota zobaczyć jak nagnę logikę własnego cytatu, proszę zwrócić łaskawie uwagę, na jakie pytanie pombocka odpowiadam w komentarzu.

    Mój wpis dotyczył zarzutu jakoby: „od dwóch tysięcy lat stoi jak byk: rób, Ojcze nasz, tak jak my”.

    Pisałem już o tym. Biblia to nie podręcznik do geografii. Żeby ją zrozumieć – nie wystarczy przeczytać (Dzieje 8:30,31).

  337. dezerter
    23 listopada o godz. 19:06

    Żeby ją zrozumieć – nie wystarczy przeczytac… owszem zgadzam sie z przedmowca, po przeczytaniu trzeba zezrec, a po przetrwawieniu wydalic, co przedmowca nieustannie czyni. Czyniac z ateistycznego bloga, jehowicki wychodek. Zalosne!

  338. @ dezerter
    Mój wpis dotyczył zarzutu jakoby: „od dwóch tysięcy lat stoi jak byk: rób, Ojcze nasz, tak jak my”

    …i tylko przypadkiem wyszła na jaw etyka przebaczania wymuszona strachem, że Bóg nie przebaczy. Ale wyszła i z następstw logicznych (i etycznych) słowa bożego nie ma jak się wykręcić, więc jak zwykle Pan boczkiem, boczkiem, bo na wprost ściana nieomylnego pisma.

  339. Tobermory
    23 listopada o godz. 18:44
    „I jak się to ma do tego:
    Ze zwierząt czystych i nieczystych, z ptactwa i ze wszystkiego, co pełza po ziemi, po dwie sztuki, samiec i samica, weszły do Noego, do arki, tak jak mu Bóg rozkazał”.

    W cytowanym przez Ciebie fragmencie, zwrot : „po dwie sztuki, samiec i samica”, informuje o zabraniu przedstawicieli obu płci.

    Wniosek ten, potwierdza wypowiedź z Rodzaju 8:20 gdzie czytamy, że po wyjściu z arki „Noe zaczął budować ołtarz dla Jehowy i brać ze wszystkich zwierząt czystych oraz ze wszystkich czystych stworzeń latających, i składać całopalenia na ołtarzu”.

    Noe mógł przeznaczyć na ofiarę z każdego rodzaju czystych zwierząt, ponieważ zabrał ich do arki po siedem sztuk. Gdyby ofiarował jedno z zabranych dwóch, to ten gatunek nie mógłby się rozmnażać.

  340. Jacek Kowalczyk
    23 listopada o godz. 19:23

    Panie Jacku,
    Jako zawodowo praktykujacy hydraulik, osmiele sie wtracic, ze „uotflow have to be equal, with the input”, co luzno tlumaczac, trzeba rozumiec, ze „ile wplywa, ma wyplywac”.

    Pwyzsze prawo hudrauliki stosowanej, jest znakomita metafora i jako takowa, gdy ja zastosowac do @dezertera, obrazuje to co sie dzieje, czyli @dezerter „konsumuje” pismo, a wydala cytaciki, ktore maja wartosc „klocka” zlatujacego kanaliza do niebytu.

    I na wspomnianym niebycie, proponuje sie zatrzymac, dopuki „kanaliza blogowa” dziala bez zarzutu. Co mam nieodparte wrazenie widac, slychac i czuc, czyli niczego nie czuc.

  341. pombocek
    23 listopada o godz. 18:42
    „I oto jakiś smarkaty kaznodzieja Jezus ma czelność podsuwać nędznym mrówkom modlitwę, w której zwracają się one do wszechmocnego (…) w trybie rozkazującym, jakby był jakimś stójkowym: „Odpuść nam nasze winy”. To on mrówkami rządzi, czy one nim’?

    Treść modlitwy wzorcowej, została w Biblii poprzedzona słowami Jezusa: „Macie więc MODLIĆ SIĘ w ten sposób”.

    Według Biblii, modlitwa to nacechowane czcią zwracanie się do Boga. Wiąże się z oddaniem, zaufaniem i szacunkiem oraz poczuciem zależności od tego, do kogo jest kierowana. Odnoszące się do niej słowa hebrajskie i greckie wyrażają m.in. żarliwą, gorącą prośbę, usilne błaganie, upraszanie o łaskę, pytanie o coś i zabieganie o kierownictwo czy wreszcie wysławianie, dziękowanie i błogosławienie.

  342. dezerter
    23 listopada o godz. 19:43

    Ty,
    Kolo co?
    A moze zamiast „…słow hebrajskich i greckich wyrażających m.in. żarliwą, gorącą prośbę, usilne błaganie, upraszanie o łaskę, pytanie o coś i zabieganie o kierownictwo czy wreszcie wysławianie, dziękowanie i błogosławienie….
    Zabralbys sie do uczciwej roboty i sam sobie ot wszystko zapewnil?

    Stac Cie, na uczciwa robote, Panie kolego blogowy?

  343. dezerter
    23 listopada o godz. 19:43

    Czyli, poniżanie się, wazeliniarstwo, upadlanie.
    ten gośc na górze był złym szefem, stosował mobbing…..
    Z wolną wolą, czy godnoscią, nie miało to zbyt wiele wspólnego.
    Mamy tańczyc jak on zagra?
    Czy raczej jego kapłani?
    Takiego……

  344. @lonefather

    jak bedzie z tym: „dopuki”? To nie PUK z PUKOWEJ gorki ; )

  345. pombocek
    23 listopada o godz. 19:00
    „Przejdźcie i wróćcie od bramy do bramy w obozie, i zabijcie”.

    Ktoś, kto bez uprzedzeń studiuje Biblię może się przekonać, że Jehowa zawsze postępuje słusznie. Tak jak Abraham, który na wieść o bliskiej zagładzie Sodomy i Gomory, powiedział do Boga: „Jest nie do pomyślenia, żebyś działał w ten sposób, uśmiercając prawego razem z niegodziwcem, tak by prawego miało spotkać to, co niegodziwego ! Jest to u ciebie nie do pomyślenia. Czyż Sędzia całej ziemi nie miałby uczynić tego, co słuszne?”

    Ten logiczny wniosek nie pozostał bez odpowiedzi. Jehowa rzekł do Abrahama: „Jeśli w Sodomie, w obrębie miasta, znajdę dziesięciu prawych, to ze względu na nich przebaczę całemu temu miejscu”. Nie obrócę go w ruinę ze względu na tych dziesięciu”.

    Biblia wielokrotnie zapewnia, że Stwórca nie ma upodobania w zagładzie niegodziwych. Na takie rozwiązanie decyduje się tylko w ostateczności.

    Pismo mówi: „Nie mam upodobania w śmierci niegodziwego, a raczej, by się niegodziwy odwrócił od swojej drogi, a żył. Zawróćcie, zawróćcie ze swoich złych dróg! Dlaczego macie umrzeć?”.

  346. dezerter
    23 listopada o godz. 19:06

    „Biblia to nie podręcznik do geografii. Żeby ją zrozumieć – nie wystarczy przeczytać”.

    Skąd to wziąłeś – Jehowa Ci powiedział, że to nie podręcznik do geografii i nie wystarczy przeczytać? Czytanie to równoczesne rozumienie. Czytam i rozumiem. Jeśli czytam i nie rozumiem, odrzucam takie mętniactwo. Mamy tysiące zrozumiale napisanych ksiąg, wiele z nich uznaliśmy za arcydzieła. To księgi napisane przez ułomnych ludzi. A Ty mówisz o księdze napisanej lub współnapisanej przez doskonałość, uczącej zwyczajnego życia, a nie wyższej matematyki, że nie wystarczy ją przeczytać, by rozumieć. Nie wchodzę już w to, jak się to kłóci z adresowaniem jej do wszystkich ludzi, zwyczajnie pytam:

    Kto i kiedy objawił światu, że ta księga przeznaczona jest do czytania i stosowania jej wskazań przez wszystkich?
    Kto i kiedy pouczył, że nie wystarczy ją przeczytać?

    Bo na przykład elementarz Falskiego jest dla wszystkich Polaków i każdy ją świetnie rozumiał. To prowadzi do konkluzji, że Bóg jest o wiele większym językowym kaleką od pana Falskiego.

  347. „Nie czyn blizniemu, co tobie niemile. Reszta jest komentarzem.” Tak w I w przed era wspolna rabi Hilel strescil Tore w jednym zdaniu, spelniajac zyczenie pewnego poganina, po czym dodal: „A teraz idz i studiuj komentarz”. A Tore czyta sie po to, by ja poznac, studiowac i komentowac. Nie jest to sprawa jakiegos ostatecznego konsensusu. lecz
    poglebianie indywidualnej i zbiorowej wiedzy.
    W Talmudzie jest bardzo pouczajace stwierdzenie: „kto studiuje Tore i pod jej wplywem sie nie zmienia, od tego i lajdak jest lepszy”

  348. dezerter

    Twoje bredzenia mogą rozjuszyć leniwca.

    „Biblia wielokrotnie zapewnia, że Stwórca nie ma upodobania w zagładzie niegodziwych. Na takie rozwiązanie decyduje się tylko w ostateczności”.

    Osobisty nakaz Jahwe, by zabić człowieka, który w sabat niósł chrust z lasu, to była ostateczność? Świadkowie Jehowy zabijają swoich członków pracujących w sabat?
    Jak się ma cytowany przeze mnie nakaz zabijania bliźnich do nakazu ich miłowania przez Jezusa?
    W ST jest tyle zabijania z nakazu Jahwe, że krew płynie strumieniami, a w słownym miszmaszu tej bzdurnej księgi znajdziesz usprawiedliwienie każdej podłości, każdego barbarzyństwa i każdego zidiocenia. Świadkowie Jehowy znani są z tego, że własnego rozumu nie mają, za to mają pod ręką cytaty na każdą okoliczność. Nawet z księgi, którą sami traktują wybiórczo, nie przyznając się do tego, że robią to samo, co katolicy – manipulują słowem Boga, który dla nich nie jest urojony. Czyż nie obłuda i bezczelność wyznawców jednego z bogów małego pasterskiego ludu, którzy przenieśli tego boga uwielbiającego smród palonych trupów w wiek lotów na planety, foliowych żagli na Jamnie i internetu?

  349. Jeden z moich pisarzy, do ktorego wracam (takze z racji jego obsesji warszawskich) czyli
    Adolf Rudnicki powiadal, ze Panu Bogu jest potrzebny gnoj (cytuje z pamieci), bowiem jestesmy gnojem Pana Boga. Pan Bog, jak przypuszcza autor, nie znosi nawet kolorow czystych. To nie ludzie, to On stworzyl diabla.

  350. – Miałem absolutne szczęście do kobiet! – mówił w wywiadzie opublikowanym na portalu Wolne Media. – Nie zdarzyło się, by kobieta mi odmówiła, a także odmówiła odejść ode mnie, jeżeli ja ją o to prosiłem. Muszę się pochwalić, że wszystkie byłe żony i kochanki dobrze wydałem za mąż. A one miło mnie wspominają, wzajemnie się lubią, a nawet przyjaźnią. Pozostaję z nimi w wielkiej komitywie.
    http://film.wp.pl/idGallery,17015,idPhoto,442492,galeria.html
    =============

    Osobiście, wole o dupach zamiast o duchach.
    To był GOŚĆ.
    Wolał NAMACALNE, niż astralne……

  351. @Nemer powiedział co wiedział i tego się trzyma.
    I bardzo dobrze. Ktoś musi stać na straży moralności, prawdy i rozmaitych imponderabiliów , jakie chronią nasz kraj przed wynarodowieniem i różnymi plagami, jakie rozsiewa UE.

  352. ozzy
    23 listopada o godz. 20:05

    Nijak nie będzie z tym „dopuki”. lonek wiele razy otwarcie się przyznawał do ortograficznej słabości i nikt poważny na jego błędy nie patrzy. Ja widzę błędy u każdego z tu piszących (Ty na przykład kompletnie niepotrzebnie dałeś dwukropek przed „dopuki”, ale rzadko podnoszę to publicznie – zwykle kiedy jest jakiś powszechny błąd. Oczywiście, nie rzucam się na wszystkie powszechne, których też jest bez liku. Ot, zależy od tego, w którym oku mnie akurat szczypie. Ortograficzne błędy nie są bohaterami tego blogu, prędzej – logiczne.

  353. Czepili się dezertera. Oczywiście wyrazy współczucia.
    Nawet sam Redaktor raczył zaszczycić swoją obecnością.
    Ja też dorzucę „swoje nieswoje” trzy grosze :

    „Iwo, brat apostolski, zobaczył pewnego dnia w Damaszku staruszkę, która w prawej ręce niosła na miseczce ogień, a w lewej blaszankę z wodą. Iwo zapytał ją:
    – Co chcesz z tym zrobić?
    – Odpowiedziała mu, że chce ogniem spalić raj, a wodą zgasić piekło.
    Zapytał ją tedy:
    – Dlaczego chcesz to zrobić?
    – Ponieważ chcę, żeby nikt nie czynił dobrze dla uzyskania w nagrodę raju, ani ze strachu przed piekłem, ale po prostu dla miłości Boga.”

    Dla miłości Boga.

  354. pombocek
    23 listopada o godz. 20:09

    Banda biblijnych morderców, pod wodzą Boga, jak tylko nasyci się jednym mordem, szuka okazji do następnego.

    Bardzo fajnym mordercą jest Mojżesz.
    Przyjrzyjmy się nieco bliżej jego radosnym przygodom:

    Rzekł Pan do Mojżesza: «Pomścij Izraelitów na Madianitach. Potem zostaniesz przyłączony do twoich przodków.

    Według rozkazu, jaki otrzymał Mojżesz od Pana, wyruszyli przeciw Madianitom i pozabijali wszystkich mężczyzn.

    Następnie uprowadzili w niewolę kobiety i dzieci madianickie oraz zagarnęli jako łup wszystko ich bydło, stada i cały majątek.

    Przygoda ma klasyczny przebieg. Tu się robi troszkę więcej podniecenia o charakterze seksualnym na sposób zwykły oraz pedofilny:

    I rozgniewał się Mojżesz na dowódców wojska, na tysiączników i setników, którzy wracali z wyprawy wojennej. Rzekł do nich: «Jakże mogliście zostawić przy życiu wszystkie kobiety?

    Zabijecie więc spośród dzieci wszystkich chłopców, a spośród kobiet te, które już obcowały z mężczyzną.

    Jedynie wszystkie dziewczęta, które jeszcze nie obcowały z mężczyzną, zostawicie dla siebie przy życiu.

    Koniec roboty wymaga pewnych czynności higienicznych, żeby można było elegancko zasiąść przy winie:

    Musicie jednak pozostać przez siedem dni poza obozem. Każdy z was, który kogoś zabił, każdy, który się dotknął zabitego, musi się oczyścić dnia trzeciego i siódmego, zarówno on, jak i jego jeńcy.

    Siódmego dnia wypierzcie swoje odzienie; wtedy staniecie się czyści i będziecie mogli znowu wejść do obozu.

    Mojżesz i kapłan Eleazar wykonali wszystko, co im Pan nakazał.

    Zdobycz, którą wojownicy wzięli jako łup, składała się z sześciuset siedemdziesięciu pięciu tysięcy owiec, siedemdziesięciu dwóch tysięcy wołów, sześćdziesięciu i jednego tysiąca osłów,

    a osób, czyli dziewcząt, które jeszcze nie obcowały z mężczyzną, było razem trzydzieści dwa tysiące.

    Robota Mojżesza i jego ludzi była w sumie prosta, mało męcząca, oraz zupełnie bezpieczna. Takie właśnie standardy obowiązują w rzeźniach. Każdy pracownik jest odpowiednio pouczony co do zasad BHP, żeby się nie skaleczył:

    Wtedy przystąpili do Mojżesza dowódcy oddziałów wojska, tysiącznicy i setnicy, i rzekli do Mojżesza: «Słudzy twoi dokonali przeglądu wszystkich poddanych sobie wojowników i okazało się, że żaden z nich nie zginął.

    Pan Bóg, który Miłuje Każdego Człowieka Miłością Absolutną, a zwłaszcza naszych Milusińskich, musi jednak mieć jakąś pamiątkę tego Miłowania:

    Złota zaś oddanego przez tysiączników i setników na ofiarę dla Pana było szesnaście tysięcy siedemset pięćdziesiąt syklów.

    Mojżesz więc i kapłan Eleazar wzięli złoto od tysiączników i setników i zanieśli do Namiotu Spotkania jako pamiątkowy dar Izraelitów dla Pana.

  355. pombocek
    23 listopada o godz. 20:09
    „Kto i kiedy objawił światu, że ta księga przeznaczona jest do czytania i stosowania jej wskazań przez wszystkich?
    Kto i kiedy pouczył, że nie wystarczy ją przeczytać”?

    To prawda, że wiele ludzi mogłoby się dużo nauczyć, czytając Biblię. Jeżeli robią to z myślą o poznaniu prawdy o Bogu i Jego zamierzeniach, jest to naprawdę godne pochwały. W modlitwie do Ojca Jezus rzekł: „Twoje słowo jest prawdą”

    Czy jednak – jak uważają niektórzy – rzeczywiście można to wszystko dobrze zrozumieć bez niczyjej pomocy? W Biblii wspomniano o pewnym człowieku piastującym wysokie stanowisko, który był na tyle pokorny, że uznał potrzebę skorzystania z pomocy w zrozumieniu proroctwa biblijnego. Udzielił mu jej członek zboru chrześcijańskiego.

    W Dziejach 8:29-35 napisano: „Duch zatem rzekł do Filipa: „Podejdź i przyłącz się do tego rydwanu”. Biegnąc obok, Filip usłyszał, jak on na głos czyta proroka Izajasza, i powiedział: „Czy istotnie rozumiesz, co czytasz?” On rzekł: „Jakżebym mógł, jeśli mi ktoś nie udzieli wskazówek ? I uprosił Filipa, żeby wszedł i przy nim usiadł. (…) Filip otworzył usta i począwszy od tego fragmentu Pisma oznajmiał mu dobrą nowinę o Jezusie”.

    Od tamtych wydarzeń nic się w tej kwestii nie zmieniło.

    Apostoł Paweł napisał: ”Wolą [Boga] jest, by ludzie wszelkiego pokroju zostali wybawieni i doszli do dokładnego poznania prawdy”. Każdy kto pragnie zrozumieć Biblię, powinien skorzystać z działalności edukacyjnej – która zgodnie z zapowiedzią Jezusa – jest obecnie prowadzona na całej ziemi (Mateusza 24:14).

  356. wiesiek59
    A czy wiesz że w języku hebrajskim słowo „nekeva” znaczy „kobieta”?
    To oczywiście nie jest wiadomość na czołówkę ateistycznego blogu.
    Ale żeby była uzasadniona w jakiś sposób moja informacja to dodam,ze w języku hebrajskim” nekeva” znaczy również „dziura”.

    Oczywiście dziura może być w płocie, w dętce od roweru,nawet w nowiutkich skarpetkach,ale również dziura może wzbudzać inne skojarzenia.
    Powiedzmy,że jako bogobojny nie będę kontynuował tematu, chociaż język hebrajski coraz bardziej zaczyna mi się podobać.
    Oczywiście jako język narodu wybranego.

  357. http://fakty.interia.pl/polska/news-rpo-zaskarzyl-do-trybunalu-konstytucyjnego-nowelizacje-ustaw,nId,1926819
    samotny szeryf?

    a poza tym klaustrofobia. @mag, mam nadzieję że Twoi jakoś się trzymają.
    No i mnie nie zapomnijcie bo co z oczu to z serca 😉

  358. dezerter
    23 listopada o godz. 19:43

    Dezerterze, ja stwierdzam tylko, że mrówki zwracają się do króla mrówek w formie nakazującej mu odpuszczać tak jak one odpuszczały i kropka. Twoje pouczanie o tym, czym jest modlitwa, to kolejne Twoje chowanie się za słowami nie na temat. Jako człek ślepo wierzący nie jesteś przecież w stanie uznać Biblii i Boga za kalekie wytwóry wyobraźni starożytnych.

  359. Ciekawe czy @Tanaka odwołuje się w swoim kolejnym intrygującym tekście do fragmentów Biblii zawierających już (według niego)18400 „ przeinaczeń, zmian, zafałszowań, dodatków i wycinek.”, czy jeszcze przed ostateczną korektą dokonaną przez dział kolportażu KK?

    A tak przy okazji
    Uprzedzając efekty końcowe pracy inspektora Clouseau ateistycznego wymiaru sprawiedliwości ,czyli samego @Tanaki, a dotyczące stanu licznika poprawek obciążających konto wiadomej instytucji pragnę nieśmiało zasugerować, że KK ma wiele grzechów na sumieniu, ale sugestia, że brak kalki technicznej w tamtych odległych czasach obciąża również katolickie sumienia jest zupełnie nieuzasadnione.
    A ewidentnie brak pomocy ze strony ówczesnych przedstawicieli myśli technicznej podczas nużącego procesu przepisywania tekstu Biblii był powodem wynikłych usterek redakcyjnych.
    I być może @tanaka jako nieunikniony spadkobierca tego wycinka (dział patentowo – racjonalizatorski) spuścizny homo sapiens pochyli się z pokorą nad niedoskonałością rodzaju ludzkiego i przynajmniej ustali raz na zawsze ostateczną ilość nieszczęść w tym zakresie.

  360. Aateista
    023 listopada o godz. 21:09

    „Oczywiście dziura może być w płocie, w dętce od roweru,nawet w nowiutkich skarpetkach,ale również dziura może wzbudzać inne skojarzenia.
    Powiedzmy,że jako bogobojny nie będę kontynuował tematu”

    Jako bogobojny, lepiej byś tematu spod remizy w ogóle nie zaczynał.

  361. ciekawostki, obok z Polityki

    http://kultura20.blog.polityka.pl/2015/11/23/brusselslockdown-opanowany-przez-koty-internauci-tworza-smog-informacyjny/?nocheck=1

    o kotach zresztą prawda, nie plotka. Mam zresztą przyśpieszony kurs niderlandzkiego bo wiadomości już mi nikt tłumaczyć nie musi.

    i podziękowanie belgijskiej policji (oraz koty cd. poniżej)

    http://deredactie.be/cm/vrtnieuws/buitenland/2.41843?eid=1.2504148

  362. @pombocek upomina bogobojnego Aateiste. Ma do tego prawo.

    Przy tej okazji przytoczę taki oto post:

    ” lonefather
    23 listopada o godz. 19:14

    dezerter
    23 listopada o godz. 19:06

    Żeby ją zrozumieć – nie wystarczy przeczytac… owszem zgadzam sie z przedmowca, po przeczytaniu trzeba zezrec, a po przetrwawieniu wydalic, co przedmowca nieustannie czyni. Czyniac z ateistycznego bloga, jehowicki wychodek. Żałosne.”

    Moim zdaniem również żałosne.

  363. NeferNefer
    Właśnie rozmawiałam z moimi. Wiem, że jest niefajnie, nawet bardzo. Dzieciaki nie chodzą do szkoły, synowa też siedzi w domu, a syn pojechał służbowo do Londynu pociągiem, bo jakoby tak jest bezpieczniej.
    Jak na ironię jest właśnie w Komisji Europejskiej od spraw bezpieczeństwa.
    A Ty na pewno nie jesteś dla mnie z oczu, ani z serca.
    3-się.

  364. Niezobowiazujace refleksje na dobranoc

    Monoteistyczna religia najbardziaj dostosowala sie do pustyni i wojen pustynnych w odroznieniu do politeistycznej koncepcji wyroslej w kulturze hellenistycznego miasta.
    Sadze, ze Boga nie ma w mysleniu czlowieka a w jego nogach. Czlowieka zaczyna wiare od nog, glowa przychodzi pozniej. Podczas wedrowki czlowieka wstapil Bog do glowy czlowieka.
    Jak mozna wytlumaczyc, ze tak maly lud, zarowno co do liczby jak i sily, mogl dotrzec do mysli o Absolucie czyli bycie Najwyzszym? Wierni odpowiadaja: przez objawienie i basta.
    Owa odpowiedz nazywana jest „petitio principii”, oczywiscie jest respektowana ale przkonuje tylko przekonanych. Zdroworazsadkowy historyk, wyzwolony od
    uprzednio przyjetych artykulow wiary, skieruje swoja uwaga na wymiar czasowy.
    Monoteizm, powiada ow, scisle jest powiazany z postepem ludzkiego myslenia. Monoteizm, co jest faktem, nie wystepuje na poczatku historii religii ale raczej w jej fazie koncowej. I rzecz zaskakujca, ze rozwazajac ow problem w koncepcji rozwoju, to
    rowniez Babilonczycy, ktorzy stworzyli grunt pod astronomie a Grecy z kolei dali poczatki dla matematyki i filozofii powinni byli „wynalezc” tego jedynego Boga, czyz nie tak? Przeciez nie byli mniej rozwinieci intelektualnie anizeli Hebrajczycy.
    Freud gledzil o ojcu i ojcobojstwie w prymitywnej grupie. Wszyscy mamy ojca a spolecznosci patriarchalnych bylo wiele i historii ludzkosci. Jezeli poczatek tej idei o jedynym Bogu jest w przedstawieniu wszechmogacego ojca, to nie sposob jest wyjasnic
    dlaczego sama idea zrodzila sie tam a nie gdzieindziej.
    A moze tak: Czlowiek jest zwierzeciem religijnym, poniewaz zamieszkuje powierzchnie ziemska a z racji wynijkacaje z zasady niezupelnosci, ze zadna powierzchnia nie zamyka sie horyzontem. Wszyscy ludzie, przynajmniej raz, doswiadczyli sakralnosci ale ich
    via sacra, ktora toruje droge do niewypowiedzianego zalezy w duzym stopniu od
    srodowiska naturalnego.
    Monoteizm jest kultura nedzy zwiazanej z wedrowkami w srodowisku pustynnym.
    To nie ma nic wspolnego o zgubnych efektach pustynnych mirazy-halucynacji, ktore zostaly przelozone i ubrane w slowa. Pustynia nie jest dobrym fundamentem dla gromadzenia dobr a jednoczesnie wyzwala od zmudnych czynnosci pakowania dobr, ktorych nie ma. Z Absolutem bez twarzy jest latwo podrozowac i to dosc daleko. Przy najmniejszym zagrozeniu jest to czynnosc bardzo prosta i szybka. Monoteista jest nomadem ale nie wszyscy monoteisci sa nomadami. To nie ma nic wspolnego z grupami
    loweckimi (Eskimosi, Pigmeje, Indianie) ani tez nomadowie-pasterze jak beduini.
    Mowie tu agresywnym zyciu nomadow, ktorzy ksztaltowali swoje spolecznosci w suchym
    i niewydajnym srodowisku pystynnym poza Morzem Srodziemnym 2000 lat przed n e po
    udomowieniu konia i wielblada.

    /cdn/

  365. wiesiek59
    23 listopada o godz. 18:29
    a ten cytat pochodzi chyba z DOMÓW Z BETONU Martyny Jakubowicz? Tak pamiętam, ale może pamięc nie ta…
    pytam, żeby potwierdzić, czy juz mnie dopadł alzheimer.
    Jeśli potwierdzisz, pocieszę się, że jeszcze nie jakieś resztki pamięci zostaly w mojej głowie.

  366. NeferNefer
    Podziwiam Belgów za te koty „wrzucane” do internetu. To jest właśnie klasa, której naszemu społeczeństwu brakuje, jak na razie.

  367. @mag
    23 listopada o godz. 21:36

    Dzięki. My też siedzimy w domu chociaż mały był dziś w szkole bo u nas otwarta.
    3majcie się też.

  368. @panbocku,

    i dzieki za poprawki; Jaroslaw Iwaszkieiwcz zawsze mial na podoredziu slownik poprawnej polszczyzny a jak zapewne wiesz juz, to posluguje sie polszczyzna wylacznie na blogach.

  369. Tanaka

    No właśnie, Tanako. Wszyscy bez wyjątku papieże, biskupi, proste katabasy i katecheci oraz dezerter omijają szerokim łukiem takie opisy, choć to też Słowo ichniego Boga. O wiele bezpieczniejsze w użyciu i piękniejsze są ogólniki charakteryzujące tego wymyślonego jegomościa, któremu przypisuje się z nieznanych powodów rodzaj męski (właściwie znanych: silniejszy chłop to pan wszystkiego, a nie baba – to nie ja mówię): dobry, sprawiedliwy, przebaczający, empatyczny, pomocny – wystarczy poprosić, zazdrosny itd.

  370. ozzy
    23 listopada o godz. 20:14

    „W Talmudzie jest bardzo pouczajace stwierdzenie: „kto studiuje Tore i pod jej wplywem sie nie zmienia, od tego i lajdak jest lepszy””
    ///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

    Nie czytałem i nie znam koranu, biblii czy talmudu właśnie tylko dlatego, że nie mogę pogodzić się ze stwierdzeniami, które akurat tu jedno z nich przytoczyłeś.
    Kto autorowi tory nadał prawo nazywania innego człowieka łajdakiem? Dlaczego on tak określa swojego sąsiada, bo co? bo jest inny? bo nie wyznaje jego religii? może kogoś przypadkiem zabił?

    Nie wiem co to jest studiowanie tory i dlaczego wpływa to na zmianę(?) człowieka, ale gdy wyłazi z tej nauki nienawiść do innego człowieka, to taka religia wg mnie jest hańbą dla ludzkości.

  371. pombocek
    23 listopada o godz. 20:38
    „Osobisty nakaz Jahwe, by zabić człowieka, który w sabat niósł chrust z lasu, to była ostateczność? Świadkowie Jehowy zabijają swoich członków pracujących w sabat’?

    1. Dlaczego Jehowa tak surowo ocenił postępek tego mężczyzny?

    Jest to przykład rozmyślnego nieposłuszeństwa. Dużo wcześniej Jehowa rzekł poprzez Mojżesza: „Sześć dni będziecie to zbierać, ale w dniu siódmym jest sabat. Niech nikt nie opuszcza swego miejsca w dniu siódmym. I lud zaczął obchodzić sabat w dniu siódmym”.

    Ludowi dano sześć dni na gromadzenie drewna i dbanie o inne potrzeby materialne. Siódmy dzień mieli poświęcić sprawom duchowym. Relacja o mężczyźnie zbierającym drwa w sabat, dotyczy wydarzeń, które miały miejsce jakiś czas po wyjściu z Egiptu – kiedy zwyczaj obchodzenia sabatu był już czymś oczywistym.

    Prawo dane Izraelowi mówiło wyraźnie: „Lecz dusza, która czyni coś rozmyślnie — dusza ta zostanie zgładzona ze swego ludu. Wzgardziła bowiem słowem Jehowy i złamała jego przykazanie; dusza ta ma
    być bezwarunkowo zgładzona. Spadnie na nią jej własne przewinienie’”.

    2. ŚJ nie obchodzą sabatu, ponieważ wymaganie to było częścią prawa, nadanego tylko Izraelowi (Psalm 147:19,20)

  372. ozzy
    23 listopada o godz. 21:46

    Powiedziałem o lonku, bo może nie wiedziałeś, że jest otwarty i szczery razem ze swoimi błędami, pies je trącał. Tobie bez cienia nawet złośliwości pokazałem, że niemal u każdego znajdą się błędy, również z powodu internetowej szybkostrzelności.

  373. @Aateista

    cos Ci ten hebrajski za bardzo domowy?

    isz-mezczyzna, maz (anaszim- plural)
    isza – kobieta, zona (naszim-plural)
    Bereshit 2:23, I Mos 2:23

  374. dezerter
    23 listopada o godz. 21:50

    Daj już spokój, dezerterze, na dziś. Już i tak zanudziliśmy urojonym Bogiem dobrych ludzi na śmierć i poszli spać. Dobranoc, trzy pchły na noc.

  375. ozzy
    23 listopada o godz. 21:38

    Ale się dziś roztrajkotałem. Ale sam mnie kusisz.

    „Jak mozna wytlumaczyc, ze tak maly lud, zarowno co do liczby jak i sily, mogl dotrzec do mysli o Absolucie czyli bycie Najwyzszym?”.

    Sądzę, że to bardzo dzielne pytanie. Tylko, czy to faktycznie ten mały lud zrobił z plemiennego bożka albsolut. Skoro Jahwe mówi do swojego ludu o obcych bogach, to znaczy, że Hebrajczycy uznawali ich istnienie, a sam Jahwe był stróżem tylko swojego plemienia. W Nowym Testamencie myśl o Bogu uniwersalnym, jedynym, moim zdaniem dopiero kiełkuje. Ale za słaby jestem, by wyjść poza własne przypuszczenia i ogólniki.

  376. ozzy
    Ja cię po prostu lubię i cenię za to,że jeszcze chce ci się gadać/pisać po polsku.
    Nie wiem, co bym zrobiła na twoim na miejscu wiele lat temu. Może to samo co Ty. Wtedy wyjeżdżali też moi nieco starsi przyjaciele, głównie do Szwecji, raptem po jednym roku lub dwóch na warszawskiej polonistyce, prawie, historii .
    Jakoś zostałam, na dobre i na zle.

  377. pombocek
    23 listopada o godz. 21:48

    na to przywołam znowu herbowe motto pana Jacka, wzięte od Philipa Dicka:
    „Rzeczywistość to coś co nie znika, gdy przestaję w to wierzyć”.
    Prawidłowi wyznawcy, ze zdezerterowanym oraz cymbałem sprężynką mają we łbach tak, że w co nie wierzą, to im znika. Patrzą na słowa bozi i widzą pustkę.
    Taka bezczelność, jak bozia bozią, skończy się dla nich ciemną dupą.
    Najważniejsze przykazania chłopców w seminariach:
    „O czym nie rozmawiamy, tego nie ma”.
    „O tym nie będziemy rozmawiać” .

  378. @ozzy

    Obstaje przy swoim. Podaje za Kristevą.
    Z jej „Niewiarygodnej potrzeby wiary” .
    Strona 77

    Ale kobietę sprawdzałem również w Necie i była. Z dziurą były problemy.

    Ciekawie również brzmi ” kobieta” w języku hawajskim.
    Bardzo ciekawie.

  379. Aateista
    23 listopada o godz. 21:09

    Mozna zredukować kobiete do funkcji „dziury”……..
    Mniej więcej tak je traktuje 6/7 populacji globu, w tym dodatkowo wszyscy ortodoksi pochodzący z „ludów księgi”.

    Pechowo sie składa, że jedynie ta nieznaczna mniejszośc która traktuje je jak pełnoprawnych członków społeczeństwa, PRAWIE równoprawnie, osiągnęła najwyższy poziom rozwoju ekonomicznego.
    Wyzwoliła wszystkie tkwiące w społeczności siły wytwórcze, jest najbardziej efektywną częścią populacji globu.
    Paradoks?
    Religie hamują, złamanie ich nakazów i zakazów jest korzystne?

    być może emancypacja kobiet wynikała z nieprawdopodobnego przypadku- wojen światowych które prowadzili pomiedzy sobą Europejczycy i zstąpienia siły roboczej męskiej, żeńską.
    Ale, stało się.

  380. ozzy
    23 listopada o godz. 21:38

    To interesujący i mający potencjał kierunek rozumowania.
    Jednak konieczność, czy też praktyczność wymyślenia sobie bozi mono i absolutnej, nie całkiem wydaje mi się potrzebna w wędrówkach po pustyni. Życie bardzie osiadłe i obfitsze także może posługiwać się modelem monobozi.
    Jeśli się prowadzi życie w kontakcie z wieloma innymi szczepami, plemionami, narodami, z bliskiej i z dalekiej okolicy, to będzie to niezawodnie prowadzić do tego, że poznaje się bogów tychże sąsiadów. Każdy może mieć jedną bozię w wersji mono. natomiast poznając wiele kultur i religii, poznaje się wielu bogów, co w konsekwencji także będzie prowadzić do ich łączenia się ze sobą, dodawania, grupowania w podobieństwa, oraz wybierania szefów grupy:szefów bogów od pogody, od plonów, od rodzenia dzieci, od wulkanów i świata podziemnego, od mórz i głębin, od gór, lasów et caetera.
    Będą bogowie podobni i konkurencyjni. Powstanie targ bogów ich sobie dobieranie, do potrzeb, wygody, elegancji, interesów.

    Jednocześnie, gdy żyje się w miarę obfitym w zasoby otoczeniu, łatwiej jest się dzielić, mniej się plemiona muszą od siebie grodzić, starczy bowiem dla wszystkich.
    tam gdzie jest obfitość ryb w morzu,jedno plemię skupi się na rybactwie, drugie na handli morskim, trzecie na korzystaniu z dóbr lasu, a czwarte na rolnictwie. Są w stanie nie tylko się dogadać, ale i współpracować. I niespecjalnie muszą się kłócić, który bozia lepszy. Każdy się nada więcej lub mniej, a poza tym, są spece do spraw.

    Natomiast na pustyni, gdzie jest bardzo ciasno, bo np. z jednej strony ogranicza martwa pustynia, z drugiej niedostępne góry, każdy może, chce i musi wleźć drugiemu na łeb, bo są tylko 3 oazy i cztery liche strumyczki. Każde plemię musi się odróżnić i każde wykombinować straszniejszego boga, który swoich chroni, a innych przeraża.
    Tak zresztą działa ewolucja: mała jaszczurka ma wieki kołnierz skórny wokół głowy, i jak się do niej zechce dobrać 2 x większy napastnik, ona się nadmie, kołnierz rozciągnie i sama się napastnikowi wyda 2 x większa od niego.
    Takie przerażanie ze strachu jest powszechną taktyką w przyrodzie.
    A mechanizm konkurencyjny w takich okolicznościach wymusza licytację: plemię A wymyśli bozię srogiego, to plemię B – okropnego. Wedy plemię A odpowie koszmarnym, a w odpowiedzi plemię B – wymyśli potwora. Wreszcie plemię A dokona ostatecznego przełomu w licytacji: wymyśli potwora absolutnego ! Tak absolutnego, że już „nic większego nie da się pomyśleć” – co jako tłumaczenie wykombinował kombinator Tomasz z Akwinu, a z nim różni inni kombinatorzy.

    I to jest, najpewniej, przypadek bozi z Niebieskiej Książeczki.

    Żeby jednak taki bozia mógł trafić do krain gdzie żyją ludzie szczęśliwsi i nie na wielkiej i co raz wybuchającej rzeźnicką wojną kupie, bozię należało dostosować do potrzeb eksportowych: spuścić z niego nieco z potwora, gębę upudrować i uszminkować oraz włożyć perukę, dać kapelusz z piórem, pludry, pierścionki na rękawiczki, a rękawiczki na krogulcze paluchy, pantofelki z ozdobną klamrą i zaopatrzyć w gadatliwego sługę.
    Zaś rzeźnicką przeszłość zamknąć w ciężkim kufrze, a klucze wyrzucić do studni.

    Jest to przypadek zarówno pana Jourdain, jak i Jezusa.

  381. Wszystkie religie świata są kompilacją poprzednich.
    Aż do początków źródeł pisanych.
    Znanych twórców oryginalnych religii, nie pochodzących z inspiracji poprzedników, jest niewielu.

    Monoteizm miał prekursora w Egipcie.
    Echnaton i kult Atona.
    Silnym konkurentem chrześcijaństwa i Islamu był Zaratustra.

    Znając KONKRETNE przykłady ludzi tworzącch nowe religie, od podstaw, trudno wierzyć w boskość.

  382. @dezerter
    ja jednak myślę, że tych zwierząt było po dwa:
    „19 Spośród wszystkich istot żyjących wprowadź do arki po parze, samca i samicę, aby ocalały wraz z tobą od zagłady. 20 Z każdego gatunku ptactwa, bydła i zwierząt pełzających po ziemi po parze; niechaj wejdą do ciebie, aby nie wyginęły7. 21 A ty nabierz sobie wszelkiej żywności – wszystkiego, co nadaje się do jedzenia – i zgromadź u siebie, aby była na pokarm dla ciebie i na paszę dla zwierząt».
    22 I Noe wykonał wszystko tak, jak Bóg polecił mu uczynić.
    (Rdz. 6:19-22)
    A potem…
    „Noe zbudował ołtarz dla Pana i wziąwszy ze wszystkich zwierząt czystych i z ptaków czystych złożył je w ofierze całopalnej na tym ołtarzu. 21 Gdy Pan poczuł miłą woń, rzekł do siebie: «Nie będę już więcej złorzeczył ziemi ze względu na ludzi, bo usposobienie człowieka jest złe już od młodości1. Przeto już nigdy nie zgładzę wszystkiego, co żyje, jak to uczyniłem.”

    I dlatego nie mamy teraz jednorożców, dinozaurów, pterodaktyli… 🙁

    A woń z polskiego grilla i śmieci palonych w kominku nadal miła jest Panu, i nie złorzeczy Pan ludowi swojemu, jeno błogosławi mu w jego wyborach i decyzjach.

  383. I jeszcze jeden argument…….

    Sporo ludów zmieniało religię.
    Z tej przodków, na dominującą w okolicy?
    Doznawali gremialnie oświecenia?
    Czy też pożoga im w oczy świeciła, gdyby takiej wolty nie dokonali?

  384. @wiesiek59

    Mimo redukowania kobiet do funkcji „dziury”, ich unikalna zdolność rodzenia była solą w oku mężczyzn. Stąd pewnie figura boga-mężczyzny, tworzącego/rodzącego świat, bez damskiej pomocy. Nawet jeśli musiał w tym celu popracować z własną ręką, jak egipski Atum 😉

  385. W poszukiwaniu praźródeł bozi, jesteśmy w stanie cofnąć się jakieś 10 000 lat pne.
    Tu kończą się źródła pisane, które jesteśmy w stanie odczytać.
    Nie oznacza to, że bozia nie istniała wcześniej…..
    Po prostu, zawiedli/ wymarli wyznawcy.
    Nie zdążyli utrwalić w piśmie nazw bogów, ich atrybutów, twórców legend, prawd gloszonych przez kapłanów.

    Pył zapomnienia przykrywa wszystko co było.
    Co bedzie, również.
    Wiara w uniwersalizm religii, w tym swietle jest dość iluzoryczna.

  386. Hello mag
    Ogladalem jakis czas temu (nie tak dawno) „Pulkownika Kwiatkowskiego” na DVD i jak to czesto bywa z jakoscia dzwieku na polskich filmach za cholere pewnych slow (czy calych zwrotow) nie mozna zrozumiec.
    N.p. Krysia (?) mowi cos takiego: „jak Niemcy oglosili ‚………’ to wiedzialam, ze mama dlugo nie pociagnie, nie chciala przezyc ojca, zgasla w obozie”
    Co to tylo to ‚………’? Tysiac razy odsluchiwalem te scene…. az popadlem w obsesje i rozpacz, zem gluchy albo durny (albo jedno i drugie) . Ale to tylko jeden z przykladow, najswiezszy.

    Kilka lat temu (mieszkam w Australii) popadlem w taka nostalgie, ze obejrzalem kilkadziesiat (moze 100?) polskich filmow w ciagu okolo dwoch tygodni.

    I ta czesta niezdolnosc do zrozumienia calych fragmentow dialogow, czy monologow doprowadzala mnie do rozpaczy.

    Wiem, ze moj przypadek nadaje sie do diagnozy psychiatrycznej ale…co ,qrva, oglosili Niemcy?

    Pozdrawiam.

  387. Poniewaz dezerter coraz bardziej zawlaszcza (hijacking the conversation) ten szacowny blog i kolko biblistow trzyma sie calkiem dobrze tutaj, postuluje niniejszym nowa sekcje, nie sekte, o roboczej nazwie: ‚Biezace problemy „Strasznej Tajemnicy Istnienia” w ujeciu ateistycznym’ (nazwa inspirowana Witkacym).

    Na poczatek rzucilbym kilka problemow ‚pod dyskusje’: dlaczego istnieje cos raczej niz nic (nikt nie potrafi wyobrazic sobie Nicosci, ani wiecznie istniejacego Wszechswiata, bo rodzi to logiczne paradoksy) i jak jest, w tym wydawaloby sie do cna materialnym Wszechswiecie, mozliwa samoswiadomosc (self-identity, personhood, self-consciousness i.t.d.) Te ‚proste’ pytania naleza do tak zwanych nierozwiazywalnych problemow filozoficznych ale kto to wie, moze doszlibysmy do jakichs ciekawych konkluzji.

    Pombocek z Tanaka szczegolnie, tysiac razy wytlumaczyli nam , mniejszym braciom w ateizmie, absurdalnosc ‚niebieskiej ksiazeczki’, i geneze wszelakich odczuc religijnych i instytucjonalnych religii (w szczegolnosci specyfike polskiego ‚klechistanu’).
    Mnie osobiscie intryguje pytanie stricte metafizyczne: jezeli Boga nie ma, to czym jest to cos ‚poza fizyka’, bo wierze, ze to cos istnieje. Wystarczy pomyslec wlasnie o swaidomosci (ujecie redukcjonistyczne fizykalizmu nie powiodlo sie filozofom) a pokrewny problem tzw. qualiow (n.p. odczuwanie bolu, percepcja kolorow, smak wina, czy wlasnego ja subjektywnie czyli prywatnie ‚w pierwszej osobie’) jak byl, tak i jest tajemnica.

    PS

    Co tu duzo gadac, nawet takiego ‚prostego’ paradoksu epistemologicznego nie potrafimy rozwiazac, wiec z czym do goscia panie dzieju:

    ‚Paradoks skazanego’ w ujeciu z Googla:

    „Sąd mówi więźniowi:
    – Zostaniesz powieszony w następnym tygodniu, ale dokładny dzień egzekucji będzie dla Ciebie zaskoczeniem.

    Więzień odpowiada:
    – Nie możecie mnie w takim razie powiesić w niedzielę, gdyż skoro mam być powieszony do końca następnego tygodnia, w niedzielę nie byłbym zaskoczony, że mnie wieszacie. Skoro tak, to nie możecie mnie powiesić również w sobotę. W sobotę wiedziałbym bowiem, że nie możecie mnie powiesić w niedzielę, tak więc egzekucja w ogóle by mnie nie zaskoczyła. Ale jeśli nie możecie mnie powiesić ani w sobotę ani w niedzielę, to nie możecie mnie powiesić również w piątek. Kontynuując to rozumowanie – nie możecie mnie w ogóle powiesić, gdyż egzekucja w żaden dzień nie będzie dla mnie zaskoczeniem.

  388. PS’
    Przepraszam za te cudzyslowia (- wy?) w ‚prostego’, „Strasznej Tajemnicy Istnienia” itp, cos dziwnego dzieje dzisiaj z tym klawiszem:
    ‘’’’’’’’’ ‘’’’””””’ ‘’’’’’’ ‘’’’’’ ‘’’’’’’’ ‘’’’’’
    “”””””” ‘’’’’’’’’ ‘’’’””””’ ‘’’’’’’ ‘’’’’’ ‘’’’’’’’ ‘’’’’’

  389. Taki cytat z Christophera Hitchens’a wpadl mi w oko dzisiaj.

    W dosc wolnym tlumaczeniu:

    Wmawia nam sie ciagle, ze religia, jakiekolwiek jej niedoskonalosci, przynajmniej wdraza w czlowieka poczucie moralnosci. Na kazdym kroku znajdujemy jednak przekonujace dowody, ze wlasnie jest przeciwnie i ze wiara czyni ludzi bardziej nikczemnymi, bardziej samolubnymi i, byc moze przede wszystkim, glupszymi.

    We keep on being told that religion, whatever its imperfections, at least instills morality. On every side, there is conclusive evidence that the contrary is the case and that faith causes people to be more mean, more selfish, and perhaps above all, more stupid.”

    Jeszcze jeden cytat:

    Gubernator Teksasu zapytany czy Biblia powinna byc takze nauczana w jezyku hiszpanskim odpowiedzial, ze ‚skoro angielski zupelnie zadowalal Jezusa, to zadowala i mnie.

    “The governor of Texas, who, when asked if the Bible should also be taught in Spanish, replied that ‚if English was good enough for Jesus, then it’s good enough for me.”

  390. Powiem Wam cos na ucho:
    Tanaka to uczen albo kolega Hitchens’a ze szkoly ‚young contrarians’. Uderzajaco podobny typ umyslu, analizy i bezkompromisowej ekspresji w jezyku.

    Pombocek z innej szkoly, bardziej ‚rozchelstanej’ (bo to artysta) ale kaliber myslowy (i ludzki) ten sam. No i ten humor.

    Kocham pana blog, panie Jacku.

    PS.
    Normalnie nie ‚kadze’ nigdy nikomu ale niech tak juz bedzie, taki u mnie dzis humor…..nie to, ze wyzej wspomniani potrzebuja kadzenia.

  391. Wyczytalem wlasnie, ze obraz Modiglianiego zatytulowany po angielsku
    „Reclining nude” (jakby to to polsku bylo: „Naga kobieta pollezaca” ?) sprzedany zostal na aukcji chinskim kolekcjonerom za 170 melonow USD.
    Od mlodych lat uwielbialem tego ‚malarza przekletego’. Czyz nie jest obsceniczne, ze jacys kapitalisci (z komunistycznego de facto kraju, hehehehe ) placa taka forse za dzielo (bezprzeczne arcydzielo) artysty, ktory przymieral cale tworcze zycie z glodu (oddawal obrazy i rysunki przewaznie za posilki ale i takze alkohol i narkotyki) i cierpial na gruzlice od ktorej wreszcie umarl w wieku 36 lat.

    Pytanie oczywiscie retoryczne.

  392. act
    24 listopada g.2:12
    A nie wpadło ci do głowy, ze masz problemy ze słuchem?

  393. dezerter
    23 listopada o godz. 21:06

    Dezerterze, mordowały mnie całą noc Twoje słowa:

    Apostoł Paweł napisał: ”Wolą [Boga] jest (…)”.

    Tego, że Ty znasz wolę Boga, jego chcenia, wstręty, skręty i upodobania nie trzeba udowadniać, bo to się rozumie samo przez się. Ale skąd miałby ją znać jakiś Paweł, który w pewnym sensie też był dezerterem? Chodzi mi o konkrety – że na przykład co jakiś czas ukazywała się Pawłowi chmurka (gdyby zobaczył dobrego Boga, od razu padłby trupem z dobroci) i mówiła, że tego sobie życzy, tego nie życzy. Jeśli nie chmurka, to może co innego – jakieś cudy-łudy, telepatia.

  394. wiesiek50
    „kobieta” po hawajsku to oczywiście „wahine”
    W czasach kiedy pół Polski wybiera się do teatru (oczywiście tego we Wrocławiu)a druga polowa będzie przed tym teatrem będzie stawiać szlabany temat do którego się odniosę nie powinien budzić wypieków na twarzy.
    Szczególnie na bezbożnym blogu.
    I jeżeli uważasz ,że hawajska kobieta to” wahine” tylko z tego powodu ,że wszystkie słowniki , we wszystkich kulturach, cywilizacjach układał Pan Bóg to jest to jakieś postawienie sprawy,ale ja uważam,że mieszanie Absolutu do wszystkiego, szczególnie na ateistycznym blogu to jednak rażąca niekonsekwencja.
    Piszę „I jeżeli uważasz…” oczywiście w kontekście treści twoich dwóch wcześniejszych postów.

  395. Oczywiście ostatni post kierowałem w stronę wieśka z numerem 59 na koszulce.

  396. Bo wygląda to trochę tak jak w przypadku niektórych teistów którzy wszelkie przejawy Bytu których nie potrafią sensownie wytłumaczyć zapychają Panem Bogiem.

    Dlaczego Koguty zawsze pierwsze pieją a nie kury?
    Bo Pan Bóg tak tego chce.
    Bardziej uczeni dodają do tego jeszcze Ducha Świętego.

  397. @lonefather
    Czwarta odsłona przygód czeskiego zabójcy konstytucyjnego, pióra Balsama Łomżyńskiego:

    balsamlomzynski
    2015/11/23 22:52:12

    IV. Cvok Peehaty pokazaywał się w polu widzenia czeskiego snajpera raz dziennie: w porze lunchu, kiedy po wyjściu z Kaplicy Zwiastowania, skręcał w korytarz wiodący do Jadalni z portretem nagusieńkiej kobiety, tyle że z dzieciątkiem. Lunch podawano zależnie od rozkładu obowiązków Peehatego. O tym, że już czas, Ďuričko wiedział dzięki obowiązkowemu Teixterze, który na pół godziny przed podaniem prezydenckiego posiłku ruszał piechotą z Bristolu ku bocznemu wejściu do Pałacu przy Karowej. Portugalczyk zazwyczaj wręczał strażnikowi jakiś smakołyk zapakowany w biały kartonik przewiązany wstążką. Strażnik nie sprawdzał, co Teixtera ma w drugiej ręce.
    Wszystko odbywało się jak zawsze, znudzony Bohumír skorzystał z okazji by napisać prośbę o ułaskawienie:
    Pane Peehaty:
    Prosím, se vztahují na mne právo milosti, protože budu někoho zabít, tím – aniž by zacházel do podrobností – zabráníte výkon práva milosti ke mně.
    Co oznacza:
    Panie Peehaty:
    Proszę o zastosowanie wobec mnie prawa łaski, bo zamierzam kogoś zabić, a to – nie wchodząc nadmiernie w szczegóły – może uniemożliwić panu ułaskawienie mnie.
    Tymczasem na chodniku przed bramą główną pojawili się pierwsi sędziowie: trzech listopadowych, w jesionkach, dwóch grudniowych, w kominiarkach, a także pięciu styczniowych, z pałkami.
    Ďuričko zaniepokoił się, tym bardziej, że kobieta z odchyleniem odbywała właśnie twardy, pełny akt seksualny. Bohumír zdał sobie sprawę, że jest tego stosunku brutalnym i dosłownym uczestnikiem. Zarzucił obserwację Peehatego i odłożył broń.
    – Czy wszystko w porządku, pułkowniku?
    – Žádný z vašeho obchodni!

  398. @Aateista
    Popełniasz najgorsze wykroczenie, jakie można popełnić na publicznym blogu. Jesteś nudny.

  399. Żeby dyskusja/mądrzenie się/ na blogu pana Jacka nie zeszła na psy,
    w ilości wpisów na godzinę mierzona,
    „muszem” „CÓŚ” napisać, Najlepiej głupiego,lub na to wyglądającego, bo wtedy wszyscy się budzą jakby szaleju się najedli.
    Takie mamy czasy, Duda pojechał w Chiny i jakie uspokojenie się zrobiło. To nawet moja małżonka zauważyła: o czym oni będą gadać/w mediach/ jak Dudy nie będzie w Polsce?
    Bardzo nie lubię „gadki” opisującej rzeczy,fakty, nawet czasami ciekawe,
    bez refleksji przydatnej na dziś, a najlepiej na przyszłość.

    Mam na podorędziu taką refleksję,w formie cytatu, jeżeli jest niesłuszna,
    to proszę mnie zdrowo opieprzyć, za zaśmiecanie cennego miejsca na tym blogu:
    ————-
    ” Aby nie było chorób i wojen ludzie muszą przestać wierzyć. Aby mogli przestać wierzyć, muszą dla swojego organizmu stworzyć takie warunki, aby ten organizm potrafił dostarczyć dla potrzeb mózgu tylko to, co gwarantuje zdrową jego czynność. Człowiek o zdrowym umyśle w nic wierzyć nie może. On chce tylko wiedzieć. Jeśli nie wie, to wie, co musi zrobić, aby mógł się dowiedzieć. Bóg kocha wiedzę, prawdę i mądrość u ludzi. „Nikogo, bowiem nie miłuje Pan, jako tego, który z mądrością przebywa” – napisano w Biblii. Człowiek o takiej strukturze i czynności mózgu, która powoduje, że może on tylko wierzyć, lub mieć poglądy, ma zupełnie zamknięty dostęp do wiedzy, prawdy i mądrości. Dopóki nie poprawi zaopatrzenia swojego mózgu w części zamienne i energię zgodnie z zasadami „instrukcji obsługi człowieka” przekazanej ludziom przez Boga, bezrozumnym być musi. ” Ludzie nie mają żadnego własnego rozumu i aby go z doświadczeniem i wiekami nie powzięli, strzeże ich gwałt i zabobon” – pisał Staszic. Dla wyznawcy każdej religii, każda inna religia jest zabobonem, lub sektą, z wyjątkiem jego własnej religii. I w imię tej swojej religii potrafią mordować miliony, setki milionów ludzi, co ustawicznie działo się i dzieje nadal w rodzaju ludzkim. Tak być nie musi. Może być bez chorób i bez wojen.”
    ———–
    W tajemnicy mogę , zupełnie na marginesie Wam powiedzieć: moim skromnym niedouczonym zdaniem, zawartości tego w/w cytatu nie znają wszyscy filozofowie świata, od Sokratesa do Hartmana. Dla nich, filozofów,
    przedstawicieli nauki, dziennikarzy ten cytat bym skierował, do przemyślenia, w pierwszej kolejności, poza kolejnością; bo robią wodę z mózgu ludziom , sobie samym, jednym narzędziem się tylko posługują:
    kłamstwem.
    Taki profesor wicepremier, który kulturę będzie nam psuł, na pewno tego nie wie, że mózg trzeba karmić, żeby głupot nie gadać i nie robić.

  400. @act
    Poszedłem twoim śladem i zacząłem oglądać „Pułkownika Kwiatkowskiego”
    https://www.youtube.com/watch?v=r8PpMEUEKWM
    Doszedłem do sceny (19′ 08”) stwierdziłem, że też mam kłopoty ze słuchem i nie rozumiem, co ogłosili Niemcy.
    Może @mag nam powie? Albo ktoś inny ze słuchem zająca (nietoperza?)
    Co jest w kwestii słuchu odpowiednikiem sokolego wzroku?

  401. Skoro nie tylko dezerter ale nawet pombocek i Tanaka sypia jak z rekawa cytatmi z biblii, to ja tez sobie pozwole.
    Pamietacie co sie dzialo w Sodomie ? Faceci sciskali sie z facetami. Panu to sie nie pdobalo. Dlaczego ? Tego nie wiemy, bo nie da sie spenetrowac sciezek, ktorymi Pan chadza. Wiec postanowil spuscic na Sodome ogien. Ale Lot mial dostep do ucha Pana i poprosil go o zwloke w podpaleniu miasta. Pan wyslal do Sodomy dwoch pieknych aniolow, na ktorych oblesni Sodomicie od razu zwrocili uwage. Lot aniolow przyjal czym chata bogata. Ci mu przekazali decyzje Pana, ze jesli w miescie znajdzie sie chociaz 10ciu(Pan musi co operuje systemem dziesietnym) sprawiedliwych, to pozaru nie bedzie. Ale napaleni na Aniolow Sodomicie zaczeli natarczywie dobijac sie do drzwi domu Lota i zadac, aby ich wydal w wiadomym celu. Chcieli przeleciec/bzyknac/wyruchac/zerznac tych Aniolow. Dziesieciu sprawiedliwych nie znaleziono, a proba gwaltu na Aniolach byla gwozdziem do trumny Sodomy. Miasto splonelo. Na koniec Pan zamienil zone Lota w slup soli, bo sie obejrzala. A corki Lota legly z ojcem, po czym poczely.
    Ten Pan, jak Krzysztof Zanussi, chyba nie bardzo panuje nad scenariuszem. „Milczenie Owiec” bylo duzo lepsze, lepiej trzymalo sie kupy pod wzgledem moralnym.

  402. Wacław1
    24 listopada o godz. 9:02
    mam wrażenie, że to nie o ilość wpisów na godzinę na tym blogu tu chodzi.
    Nie musisz zatem głosić co godzina Twoich informacji i tłustymi przepisami zatykać nam przewód pokarmowy.
    I tak nie ma tu zwolenników życia zgodnie z regułami, wymyślonymi przez nawiedzonych dietetyków.
    (przepraszam, jeśli wystąpiłam tu w roli rzecznika ogółu, ale po wpisach widzę, ze pisanie o jedzenie, bez możliwości konsumpcji tegoż jest katorgą).

    zatem, jesli już musisz musisz pisać, zmniejsz częstotliwość swoich wpisów; możejejden dziennie wystarczy?

  403. @ act

    Znam te wypowiedzi Hitchensa, obie boleśnie obnażają żadność prawidłowych wyznawców.
    Gubernator Texasu – czy to nie był niejaki Jeb Bush? Posiadający inteligencję jak brat George Dablju.

    Jak słyszę tego rodzaju niedorzeczości prawidłowych wyznawców, wypowiadane z uroczystym namaszczeniem, to zaraz się z nimi zgadzam. Nawet podpowiadam kolejne. Co podnosi ich niedorzeczności na poziom jeszcze wyższy. Jest z tym więcej zabawy.
    Ma to na końcu, bardzo rzadko, walor przełomowy:
    „boże, co ja pierd..ę ?!”

    Zastanawia mnie, skąd masz takie wrażenie, że @pombocek jest „rozchełstany” i co to właściwie znaczy?
    Ja mam wrażenie zupełnie inne. @pombocek myśli i mówi bardzo precyzyjnie, skupiając się na rzeczach szczegółowych. Zaznaczając przy tym, że na szerszych zagadnieniach mniej się zna. W sprawach szczegółowych, operując dokładnym „słowem świętym” klarownie przedstawia logikę sytuacji, jej absurd, fałszywość, lub niemoralność.

    Rzetelne badanie szczegółu uczy pokory, dyscypliny w rozumowaniu i rzetelności tak umysłowej jak i moralnej.
    Bardzo to w @pombocku cenię. Dlatego też uważam go za dobro publiczne.

    Na szczegółowość nakłada coś faktycznie artystycznego, ale ciągle w drobnej formie literackiej, nie psującej skupienia nadmierną skalą – opowiastki, kapitalnie badające i opisujące człowieka w jego, jak to @pombocek mówi – papugomałpowatości.
    To kolejny powód, by mieć go za dobro publiczne.

    Jest też trzecia płaszczyzna działania @pombocka w sprawie – równie skupione, starannie rozważane, szkice o szerszym zakresie odniesienia do kondycji człowieka i jego pozycji wobec bozi i jej niebieskiej książeczki.
    Jest to następny powód.

    Powodami niezależnymi, acz związanymi, są pombockowe badania języka; staranne, dobre, lekkie, obszerne jego używanie, z kulturą, słuchem, precyzją, trafnością i wrażliwością poznawczą, komunikacyjną.

    Takie używanie języka i umysłu jest działaniem w znacznie wyższym stopniu niż inne, dającym szansę na znalezienie człowieka w człowieku z którym się prowadzi dialog.
    „Szukaj człowieka” – oto co „naprawdę mówi Ewangelia”.
    Poza tym, że „naprawdę mówi co innego”. A co naprawdę, wie biskup Michalik Józef.
    To są kolejne powody.

    @pombocek jest całkiem naprawdę. Stąd kłopot z bozią, który jest nienaprawdę, oraz na nieprawdę.

  404. anumlik
    24 listopada o godz. 8:46

    Coś kapitalnego !

  405. Lewy
    24 listopada o godz. 9:05

    Otóż to właśnie, otóż to !
    Porównanie z „Milczeniem owiec” jest bardzo ciekawe.
    Rozbawiłeś mnie Zanussim, którego Zyzio Kałużyński nazywał Zanudzim. Bardzo trafnie.
    Zanudzi ma taką męczącą właściwość, że wciska tezę w celuloid. Co go krzywi i przez to odtwarza się nierówno.
    Teza ta musi być,rzecz jasna, prawidłowa.

  406. @Tanaka
    Gubernatorem Teksasu, który niedawno posłużył się tym cytatem
    „If English was good enough for Jesus, it’s good enough for Texas schoolchildren” był Rick Perry.
    Autorstwo tej wypowiedzi przypisywane jest gubernatorowi Teksasu Fergusonowi.
    „James “Pa” Ferguson, who in 1917 vetoed a bill to finance the teaching of foreign languages in classrooms. He explained: “If English was good enough for Jesus, it’s good enough for the schoolchildren of Texas.”

    Historia sięga jednak 1881 roku i odnosi się w różnych wersjach, ogólnie rzecz biorąc, do niechęci uczenia języków obcych np. łaciny i greki w kształceniu duchownych, skoro Jezusowi (a także św. Pawłowi) wystarczał angielski…

    Jeb Bush był gubernatorem Florydy. To on „liczeniem głosów” w swoim stanie umożliwił pierwszą prezydenturę braciszkowi G.W.

  407. Tobermory
    A toś mi zabił klina!
    Nie wiem, co/kto ma słuch jak…
    Może kot? Niezwykle czujny, wrażliwy na dźwięki (zarówno ten dziki, jak i domowy), których my nie odbieramy.
    Mój kot zagapia się nieraz w coś, czego ja nie widzę i nie słyszę. Może wyczuwa jakiegoś ducha, ciało astralne?

  408. Tobermory
    24 listopada o godz. 11:51

    Racja.
    Nie mam czasu grzebać w necie, więc uznałem, że z grubsza to było gdzieś w tej części Stanów, Jeb – z Florydy, nie z Teksasu.

    Co też znaczy, że ilość cymbałów i ich rozrzut przestrzenny jest znacznie większy. Ale to jasne.

    Też mi przypomniałeś ta akcję z liczeniem głosów. Tak liczyli, żeby było jak trzeba. dla Nieba i jego prawidłowego wyznawcy.

  409. Lewy
    24 listopada o godz. 9:05

    Oprócz tego, że sypię cytatami jak z rękawa, to czasem sypią mi się z nogawki.
    Nie bardzo wiem dlaczego.
    Może to jest wtedy, gdy przypomni mi się Wałęsa. Który zamiast z rękawa – z nogawki chciał się witać z Kwaśniewskim.

  410. witam,
    rewelacyjny artykuł, prosimy o więcej 🙂

  411. @ netbe.pl
    Puszczam ku przestrodze innych:
    autoreklamę w tak prymitywnej formie przesyłam na ogół do kosza.

  412. @Jacek Kowalczyk
    Ta reklama, dokładnie tej treści, pojawia się również na innych blogach od dłuższego czasu. Ja bym od razu do kosza…

  413. własnie słyszę p. Sławomira Broniarza, prezesa Związku Nauczycielstwa Polskiego, który szuka sojuszników w sprawie nielikwidowania gimnazjów.
    Jestem przeciw likwidacji, z tym, że zszokowała mnie wypowiedz p.Prezesa, który protest przeciwko likwidacji argumentuje tym ( i to jest główne przesłanie!), ze nauczyciele stracą pracę.

    NIKT NIE MYŚLI W TYM SPORZE O UCZNIACH, którzy przez ostatnie 16 lat są wciąż w swojej edukacji reformowani i o tym, jaki to ma wpływ na ich przyszłość i jak wpływa na poziom tejże szkoły.
    Nieważne, czy szkoła bedzie miała wysoki poziom, czy będzie składała sie z powszechnej, gimnazjum i dalszej edukacji; ważne, zeby (parafrazując p. Goryszewskiego) bedzie katolicka.
    I że nauczyciele będą mieli zatrudnienie.
    Jeszcze jedno ministerstwo, dział gospodarki związek zawodowy(bo tym jest PZN), w którym jest nos dla tabakiery.
    Żenujące, współczuje uczniom, nauczycielom też, że maja takiego prezia(choć w wielu sprawach skuteczny-niczym PSL dla swoich znajomych królików)

  414. Tanaka
    24 listopada o godz. 12:17
    Z Walesy albo sie smialem albo bylo mi wstyd. Pamietam, jak przed laty za jego prezydentury goscil on w Arte. Co ten facet opowiadal, i jak ten nieszczesny tlumacz musial przekladac na francuski niezborne zdania tego chlopka roztropka.(sous-titré)
    Np. dziennikarz zapytal tak
    = Panie prezydencie, ostatnio zachodni politycy, ktorzy z takim entuzjazmem mowili o panu, jakby ochlodneli w tym entuzjazmi(Tak pamietam)
    Walesa nadal sie, przechylil glowe i tak zagail
    – Prosze pana. Zna pan takiego polityka Genschera ? To wybitny , nieglupi polityk. I ten polityk kiedys tak do mnie powiedzial „Panie prezydencie, ja sie pana boje, bo wszystko co pan przewidzial sprawdzilo sie.
    Bo widzi pan, ja sprawilem wsystkim obywatelom na Zachodzie prezent. To tak jakbym kazdemu dal kilo zlota. On to zlote zle chwycil i spuscil sobie na stope.
    A dziennikarz
    – Panie prezydencie, w Jugoslawi toczy sie krwawa wojna. Gdyby pan mial mozliwosc przeciwstawienia sie tej wojnie domowej, co by pan zrobil ?
    – Prosze pana. Przede wszystkim zamknalbym wszystkie cpny i w ten sposob unieruchomilbym Serbomi Chorwatom czolgi.

    Dobrze to wszystko zapamietalem, bo nagralem sobie te rozmowe i parokrotnie wysluchalem.

    Ale mimo calej smiesznosci, bufonady Walesy mial pewne zaslugi. Ten prostak byl np. pierwszym, ktory zorientowal sie co do moralnosci blizniakow, dal im kopa i dlatego byl pierwszym celem furii tych szkodnikow, kiedy podpalili kukle Walesy.
    Zreszta jak patrze na te obecna pisowska halastre, tych bezczelnych oszustow, cynikow i podazajaca za nimi horde glupcow, to wszyscy inni i Miller i Platforma, Walesa ,Komorowski i sekretarze z PRLu to normalsi, ktorym gdyby wyciagneli do mnie reke, podalbym im.
    Takiej zarazy jak pis chyba nie bylo:to pomieszanie cynizmu, nieudacznictwa, glupoty, slowem totalnego swinstwa.
    Patrze jak to sie odbywa we Francji, kiepski polityk Hollande skonfrontowany z zamachami, przesiewzial odpowiednie kroki. Za nimmurem stanela cala prawica z Sakozym i Juppé na czele. Przeciez ta kanalia Kaczynski nigdy by, gdyby rzadila Platforma, poparl Kopacz czy Komorowskiego.
    Sorry zwekslowalem z Walesy, ale jesli tylko zaczynam myslec o jakimkolwiek polityku to zeslizguje sie na tego karla, to nieszczescie Polski, te ohyde.

  415. Sorry za bledy, sklejone slowa. Rozpedzilem sie i nie poprawilem

  416. Konstancja
    24 listopada o godz. 13:13

    Kiedyś, gdy gimnazja zostały już wsadzone w system szkolny, a sam , rodzinnie, byłem żywo zainteresowany skutecznością ich działania, miałem długą rozmowę (ze godziny) ze starszą panią nauczycielką , pedagog szkolną.
    Powiedziała mi, że jest przerażona tym, co się stało i co widzi każdego dnia pracy, jako pedagog szkolny i psycholog.
    Ona jest jedna na całą szkołę, na kilkuset uczniów, a z rodzinami, ze 2 tysiące ludzi. Rodziny także trzeba liczyć, bo dziecko, które przynosi problemy do szkoły, przynosi je z domu. I z powrotem także.
    Sama pomoc dziecku to za mało, musi być pomoc rodzinie, w całości.

    Podstawowy problem z gimnazjami jest taki, że wbijają się w poprzek cykli rozwoju psychointelektualnego i społecznego dziecka . Zaburzają je z zasady, a do tego, jeśli szkoła jest źle prowadzona, kadrze nauczycielskiej brak zrozumienia dla tego problemu, rządzi pośpiech, rozliczanie i testy, a nie zdrowe dojrzewanie dziecka, brak jest dobrej opieki pedagogicznej i psychologicznej nad dziećmi i ich rodzinami – co jest polskim standardem; problemy się nakładają w spiętrzają.

    Na dziecku, jako najsłabszym i najwrażliwszym elemencie systemu, skupiają się wszelkie błędy popełnione przez innych.
    A dzieci nie mają żadnego obrońcy i sojusznika, o sile oddziaływania choćby w przybliżeniu tak dużej, jak rząd, minister, związek zawodowy nauczycieli.

    Jak się do tego doda obce, wraże ciało w szkole – księdza i jego Kościół kat, który zaburza zdolności poznawcze dziecka (na biologii, geografii, historii, fizyce, geologii, paleontologii w szkicu – ewolucja, na katechezie – „stworzenie”, jak na historii o zasadach bitwy z 1920-go, to na katechezie o tym, że bitwę wygrała Maryja fruwająca nad Armią Czerwoną itd. itp.), który to ksiądz i jego Kościół kat są całkowicie poza jakąkolwiek kontrolą szkoły państwowej, co dzieciaki od razu rozpoznają, mają wzór demoralizacji,nieodpowiedzialności,sprzeczności i poczucie intelektulanego i emocjonalnego opuszczenia i wydania na pastwę żywiołów silniejszych i wobec niego bezwzględnych.
    Uczą się więc kombinować, uczą się cwaności, cynizmu, pospołu z olewactwem. Oraz płacą zaburzeniami.

    Broniarz to – w zasadzie – sensowny człowiek, a jego związek nie raz przeciwstawiał się durnym projektom ministrów i rządów. Ale broni swego – nauczycieli, zwłaszcza tych w ZNP.

  417. Lewy
    24 listopada o godz. 13:23

    Wałęsa mnie setki razy żenował, śmieszył, zasmucał czy wkurzał.

    On jest jednym z filarowych archetypów „Polaka” Taki „Polak szczery”: bałaganiarz, prostak graniczący z prymitywem, niechluj, krętacz i regularny kłamca, nieuk. Luzak do i poza granice durnoty, pyszałek i ciemniak.
    A przy tym żartowniś w typie wojskowym, fantasta, zawzięty, uparty, intuicjonista, maryjny kombinator ubijający interesy ze swoim bozią. W sumie też konsekwentny i w sprawie głównej – skuteczny. I – tak jest ! – w pewnym sensie – twórczy.

    Doceniam jego skuteczność w sprawie głównej, choć skuteczność „jego” jest strasznie pyszałkowata i grubo przesadzona, więc mam to za „skuteczność zbiorową” upostaciowioną jego niemytymi wąsiskami.
    Natomiast mierzi mnie jako typ osobowości.

    Jest to typ niezły, na określony moment w historii. Natomiast do użytku dłuższego, poważnego, wymagającego zupełnie innej konstytucji, wiedzy, rozumu, zdolności współdziałania, kompletnie się nie nadaje.
    Jest to produkt jednorazowy: po użyciu, wyrzucić.
    W tym sensie, zupełnie się zestarzał.

    Pamiętasz pewnie jak bardzo się nie nadaje do współczesnego świata po tym, gdy całkiem niedawno wypalił, że homoseksualiści w Sejmie powinni siedzieć za ścianą.
    Było to nie tylko chamskie, prymitywne, bezczelne, oraz oczywiście katolickie, ale i dennie głupie. Od od dawna nie rozumie w jakim świecie żyje.
    Co więcej, mam wrażenie, że nigdy nie rozumiał. Gdyby rozumiał, nie rozwalałby świata, likwidując w ten sposób i siebie i robotnika. Rządziła nim fantazja.

    Jako intuicjonista, dobrze obwąchał Kaczyńskiego, rozpoznał w nim szybciej to, co następnie zobaczyli i inni. I słusznie go wywalił.

  418. Panie Jacku,
    Niejaki @netbe.pl to samo zdanie pomieścił na wszystkich blogach Polityki.
    Nie pierwszy zresztą raz. Może wcześniej użył innego nicku, ale fraza brzmiała identycznie. To jakiś świr.

  419. mag
    24 listopada o godz. 14:10
    raczej nie świr, a cwaniak. Klikniesz, wejdziesz, a on zarabia na kliknięciu.

  420. @Tanaka
    „Podstawowy problem z gimnazjami jest taki, że wbijają się w poprzek cykli rozwoju psychointelektualnego i społecznego dziecka”
    Ale ten „problem” jest jakoś rozwiązywany w wielu krajach, gdzie obowiązuje dwustopniowa szkoła powszechna i nie słychać lamentów, że włoskie, francuskie, niemieckie, hiszpańskie dzieci „uczą się cwaności, cynizmu, pospołu z olewactwem. Oraz płacą zaburzeniami”, bo po 4-6 klasie przechodzą do następnego cyklu kształcenia.
    Są nawet tak brutalne systemy, że po 4-6. klasie dokonują selekcji wedle zdolności i inteligencji i rozdzielają nastolatków na takich, co do zwykłej podstawówki (szkoły realnej) a potem do „terminu”, i takich, co do szkoły sekundarnej, gimnazjum kończącego się maturą, a potem ewentualnie na studia…
    I fachowców z takich krajów (zarówno akedemickich jak i zawodowych) ceni się w świecie szczególnie.

  421. Wałęsa to był zawsze żenujący i głupio bełkoczący zadufek wyniesiony na piedestał przez popieprzonych polskich intelektualistów, zachwyconych chłopkiem-roztropkiem. Jak u Wyspiańskiego.
    Pamiętam dziennikarzy mówiących, że zazdroszczą swoim zagranicznym kolegom, bo dostają go już przetłumaczonego.
    I jak ludzi skręcało, gdy na bankiecie u królowej angielskiej wznosił „Zdrowie wasze w gardła nasze” i skarżył się na rozległość łoża, w którym nie mógł doszukać się żony.
    Polska rubaszność (również w wykonaniu prez. Komorowskiego) lubi wpadać w niekontrolowany samozachwyt 😉
    Ale jako autor bonmotów – niezastąpiony:

    Dokonałem zwrotu o 360 stopni.

    Nie można mieć pretensji do Słońca, że kręci się wokół Ziemi.

    Nie wiem o czym ten facet mówił, ale to na pewno było interesujące.

    Powinna być lewa noga i prawa noga. A ja będę pośrodku

    Tonący brzytwy łapie się czegokolwiek
    itd.

  422. pombocek
    24 listopada o godz. 8:29
    „Tego, że Ty znasz wolę Boga, (…) nie trzeba udowadniać, bo to się rozumie samo przez się. Ale skąd miałby ją znać jakiś Paweł, który w pewnym sensie też był dezerterem ?”

    Powszechnie wiadomo, że to, co się przydarzyło Saulowi w drodze do Damaszku, nie tylko zupełnie odmieniło jego życie, ale też wywarło głęboki wpływ na dzieje chrystianizmu.

    Po latach – pisząc do braci w Koryncie – po wymienieniu tych, którzy widzieli wskrzeszonego Jezusa, oznajmił: „Ostatniemu ze wszystkich ukazał się również mnie”. Czy chciał w ten sposób przydać rangi swojej osobie ? Dalej napisał: „Ja jestem najmniejszym z apostołów i nie jestem godzien zwać się apostołem”.

    Saul był bardzo wdzięczny Bogu za to, iż pozwolił mu poznać prawdę. Kiedy po rozmowie z Jezusem zrozumiał, czego się od niego oczekuje, nie zawahał się tego uczynić. I do końca swego ziemskiego życia gorliwie i zdecydowanie się tego trzymał.

    Ze względu na swą wiarę wiele wycierpiał, a często nawet narażał życie. Jak wynika jednak z jego listów, zachowywał równowagę i stabilność emocjonalną w tych trudnych chwilach. Co mu w tym pomogło ? W okresie, gdy przechodził próby, które potem skończyły się jego męczeńską śmiercią, napisał: „Pan stał przy mnie i tchnął we mnie moc, aby się przeze mnie dopełniło głoszenie i by mogły je usłyszeć wszystkie narody” (2 Tymoteusza. 4:17).

    Wydaje się, że aby poznać wolę Boga, trzeba „w pewnym sensie być dezerterem”.

  423. Konstancja

    Na yotube możesz odsłuchać w ramach nostalgii wszystkie przeboje lat 80″
    Często ze świetnie zrobionymi animacjami.
    „Szklaną pogodę”, śpiewała brawurowo chyba Ostrowska.
    https://www.youtube.com/watch?v=SCrR7od_fck

    Lombard mial ponadczasowe teksty.
    „Przeżyj to sam” na przykład……

  424. @dezerter
    Co z odpowiedzią na moje wczorajsze pytanie?

  425. Aateista
    24 listopada o godz. 8:30

    Jak drastycznie zmieniło się życie i zwyczaje Hawajczyków po ich zdominowaniu przez przybyszy?
    Zamiast nagości, cieszenia się miłością i rumem, jakieś ponure obrzędy…..
    Radość życia znikła.
    Nagość została zakazana.

    KK ma jakąś obsesję na tle nagości, zresztą.
    Odzież w społecznościach równikowych nie jest potrzebna do szczęścia….

  426. Tanaka
    Podobnie „mięszane” miałam i mam nadal odczucia wobec Wałęsy.
    Facet niewątpliwie ma nosa, gdy chodzi o ocenę ludzi (vide Kaczory, a zwłaszcza Jarosław).
    Potrafi błysnąć bon motem a propos jakiejsśsytuacji, trafiając dziesiątkę, a czasami człowiek się za niego rumieni ze wstydu, gdy coś walnie np. na temat homo.
    Cenię w nim jednak zwłaszcza jedno, ze potrafi przyznać się do błędu, co z ogromnym trudem przychodzi wielu politykom.
    Nie rozumiem natomiast twojej degustacji gimnazjami, opartej na opinii jednej pani nauczycielki. Ja akurat słyszałam/czytałam na ten temat pozytywne opinie. Taki trzystopniowy system edukacji sprawdza się w wielu krajach. Podobnie jak obowiązek szkolny od sześciu lat, przez PIS zakwestionowany, czy późniejsze, od 67 emerytury
    Ambicją pislamistów jest przede wszystkim rozpirzenie wszystkiego, co wprowdziła PO. Nie względy merytoryczne.

    .

  427. Tobermory
    23 listopada o godz. 22:59
    „ja jednak myślę, że tych zwierząt było po dwa”.

    Proszę wybaczyć, ale moim zdaniem to jest opinia – a nie pytanie.

  428. Tanak
    ja właśnie zwróciłam uwagę na argumentację Broniarza, na to, ze jemu chodzi tylko o nauczycieli, a dziecko, jak sam dostrzegasz, jest w tym konflikcie bezbronne. Nawet rzecznik Praw dziecka nic tu nie zrobi; robiąc wszelkie rewolucje, nowelizacje i reformy zachowuje sie tak, jakby państwo i jego rząd dopiero powstawały.

    Ktoś dawno powiedział (Frycz-Modrzewski?)
    takie będą Rzeczpospolite, jakie jej młodzieży chowanie…

    Przez 16 lat edukacji w tym kształcie dopracowaliśmy się (jako społeczeństwo) już pewnej stabilności w tym obszarze, błędy młodości i nowości naprawione, system oliwiony systematycznie zaczyna przynosić wyniki, a tu nagle przychodzi nowa ekipa i …wymiata wszystko, nie oglądając sie na skutki. Byle do następnych wyborów; nikt nie zastanawia sie nad efektami, które na skutek takiego działania i wywracania wszystkiego przyjdą za kilka, kilkanaście lat.

    I można powiedzieć, że w każdej sferze życia społecznego rządy nie mają jakiegoś długofalowego planu, ot, żeby tylko do następnych wyborów…

  429. miałam na myśli to,że rząd (którykolwiek) „robiąc wszelkie rewolucje, nowelizacje i reformy zachowuje sie tak, jakby państwo i jego rząd dopiero powstawały”

  430. @dezerter
    Chodzi mi jednak o pytanie z 23 listopada o godz. 18:44
    Wykręcasz się logiką (logika w Biblii! 😆 ) a nie widzisz sprzecznych informacji w Biblii, którą według ciebie należy brać dosłownie.
    Raz Noe ma wziąć po parze, raz dodatkowo po siedem, wprowadza na arkę jednak po parze, wedle rozkazu, a potem składa ofiarę całopalną.
    Gdzie tu logika?
    Ten Noe musiał być nieźle skołowany. Ale co się dziwić, skoro miał 600 lat 🙄

  431. dezerter
    24 listopada o godz. 15:18
    Ale te zwierzeta chyba byly z opcji hetero.No bo gdyby to byly dwa szympanse geje, to myslac logicznie, na swiecie nie byloby dzisiaj szympansow, co nie ? Dezerter? Wiec ten Noe musial jakos sprawdzac do kogo taki szympans albo slon lgnie.

  432. Tobermory
    23 listopada o godz. 18:44
    „Po siedem (z czystych) czy po siedem par (samiec i samica)?”

    Gdy Noe zbudował arkę, Jehowa polecił mu: „ Z każdego czystego zwierzęcia weźmiesz sobie po siedem, samca i samicę; a z każdego zwierzęcia, które nie jest czyste, tylko dwa, samca i samicę” (Rodzaju 7:2).

    To prawda, że sformułowanie „samiec i samica”, występujące zaraz po wyrażeniu „po siedem”, niektórym nasunęło wniosek, że Noemu polecono wziąć siedem par z każdego rodzaju zwierząt czystych. Jednak zwierzęta czyste zachowano nie tylko po to, by wydały potomstwo.

    W Księdze Rodzaju 8:20 czytamy, że po wyjściu z arki „Noe zaczął budować ołtarz dla Jehowy i brać ze wszystkich zwierząt czystych oraz ze wszystkich czystych stworzeń latających, i składać całopalenia na ołtarzu”. Noe mógł zatem przeznaczyć na ofiarę siódmą sztukę z każdego rodzaju czystych zwierząt, natomiast pozostałym trzem parom pozwolił się rozmnażać.

    Na drugą część twojego pytania odpowiedziałem
    23 listopada o godz. 19:31

  433. Kreacjoniści obecnie zgadzają się z teorią zagłady dinozaurów w wyniku uderzenia asteroidy:
    http://www.chrismadden.co.uk/cartoon-gallery/wp-content/uploads/2012/01/Dinosaurs-Ark-asteroid-2-cjmadden2.jpg

    A tak naprawdę, to były trzy arki.
    Jedna (z dinozaurami) zatonęła z powodu przeładowania.
    Drugą, z torbaczami, zniosło z kursu i popłynęła do Australii…
    http://www.2think.org/images/noah.jpg

  434. @dezerter
    To fascynujące, z jaką łatwością pomijasz inne wersje historii w tych samych rozdziałach Księgi Rodzaju wybierając (wybrano za ciebie i dano do wierzenia?) te „logiczne” 😉

  435. Tobermory
    24 listopada o godz. 15:36
    „Ten Noe musiał być nieźle skołowany. Ale co się dziwić, skoro miał 600 lat”.

    Musiał to być niezapomniany widok. Zewsząd nadciągały tysiące zwierząt różnych rozmiarów, kształtów i o różnym temperamencie — jedne dostojnie kroczyły, inne dreptały, człapały, pełzały lub frunęły.

    Czy biedny Noe miotał się między tymi dzikimi zwierzętami, próbując je jakoś zagonić lub zwabić do przygotowanych pomieszczeń? Wcale nie. W Biblii czytamy o nich, że po prostu „weszły do arki”.

  436. @@ mag, Tobermory

    Pozwólcie, że odpowiem łącznie, bo nawiązujecie do tej samej sprawy.

    Przytoczyłem opinię osoby bardzo fachowej, bardzo doświadczonej i mądrej. Nie jest ona tożsama z moją opinią, bo nie posiadam opinii pełnej i domkniętej; raczej więc słucham i się zastanawiam. Ponadto, mnie to mało wprost dotyczy.
    Opinia pojedyńczej osoby może być bardziej miarodajna, niż tłumu, lub niemiarodajna. To zależy.

    Ewidentne jest, że zmiana szkoły: podstawówka/gimnazjum, gimnazjum/liceum, przypada (u większości dzieciaków), na etapy przełomowe w rozwoju osobowościowym, co powoduje mnóstwo skutków słabo występujących pomiędzy etapami, a więc w czasie większego spokoju dorastania.
    System szkolny mniej się liczy z cyklem rozwoju dzieci niż z innymi przesłankami: wydajności (cokolwiek to znaczy), szybkości, wpasowania w system ogólny, w przepisy, w system społeczny czy rządzącą kulturę.
    Ma też spełniać różne cele, niekoniecznie będące celami optymalnymi dla dzieci. Ma np. dawać zatrudnienie.
    „Wszystko dla dzieci” to bardziej hasło i slogany wbite w strony internetowe każdej szkoły („optymalny rozwój”, „dobro dziecka” itepe), niż fakt.

    Jasne, w wielu krajach też mają podobnie.
    Tobermory, piszesz: „nie słychać lamentów” . To zależy, gdzie się ucho przyłoży. Jak się mierzy, co z tym robi i jak upublicznia.
    Mag, piszesz: „Taki trzystopniowy system edukacji sprawdza się w wielu krajach”
    Dam inny przykład:
    mam koleżankę, holenderską Holenderkę, pracującą w podobnej branży,jak pani z pierwszego przykładu. Z tym, że jej praca jest znacznie lepiej wynagradzana, oraz ceniona, nie ma więc powodów do frustracji, jak polscy nauczyciele. Co się przecież niezawodnie przekłada na niższą jakość procesu edukacji.
    Ona ma opinię wyraźne zbieżną z opinią polskiej pedagożki i psycholożki.
    Jest natomiast bardzo wyraźna różnica w oprzyrządowaniu systemu: tam jest więcej opieki, więcej pedagogów/psychologów, więcej uwagi prowadzących i więcej interakcji rodzina-szkoła-rodzina.
    Szkoła jest też mniej wysilona, oraz lepiej zaopatrzona finansowo i lepiej zarządzana.
    Stąd też może lepiej sobie radzić, przynajmniej potencjalnie lepiej, niż polska szkoła, o której mówiła ta nauczycielka.
    Szkoła, z wewnątrz wygląda inaczej niż z zewnątrz. Z zewnątrz jest więcej lukru, bo to w interesie polityków, dyrekcji, nauczycieli.
    Rodzice też mają różne nastawienia, więc i różne opinie. Bywa, nierzadko, że posyłają dzieciaka do „prestiżowej szkoły” nie interesując się substancją, a „prestiżem”.
    Nie wiem czy są tacy ministrowie/dyrektorzy/nauczyciele, co przyznają: moja szkoła jest do dupy, bo zarządzam/uczę jak dupa.

  437. dezerter
    24 listopada o godz. 16:05

    Tak jest: zwierzęta też się słuchają bozi.

  438. Lewy
    24 listopada o godz. 15:45

    Noe nie musiał sprawdzać. Były to zwierzęta żyjące w sakramentalnym związku małżeńskim, a taki jest udzielany tylko osobom prawidłowym: prawidłowemu panu z prawidłową panią.
    Ponadto, zwierzęta nie oszukują, ponieważ nie kusi ich Szatan. I nie popełniły Grzechu Pierworodnego.
    Więc nie cwanią, i żadna parka homomałpiszonów nawet nie próbowała się cichcem wepchnąć do Arki.

  439. Majstrowanie przy szkole zaczęło sie 40 lat temu, od czasów pana Kuberskiego.
    Miała być dziesięciolatka.
    Nawet taka pilotażowa powstała, w Gnieźnie.
    Specjalnie zaprojektowany budynek. wraz z całą infrastrukturą.

    Od tego czasu, co minister, to WIZJA…..
    Tylko kasy brak na realizację.
    Ostatnia reforma to nawet nie klęska, tylko kompletne rozwalenie.
    W szczególności, szkolnictwa zawodowego.

    Najtrudniejszy wiek, jak pani Żebrowska jeszcze pisała, to ten 13-17 lat.
    Pakowanie dzieciaków do nowej szkoły, gdzie muszą zdobywać znów pozycję w grupie, ustalać stratyfikację, to idiotyzm.
    Do tego, powstały ze względu na koszty przerzucone na gminy, KOMBINATY liczące 1000- 3000 uczniów. Tam nikt, nikogo nie jest w stanie poznać.
    anonimowy tłum…..
    Z pedagogiką ma to niewiele wspólnego, raczej z przechowalnią do dorosłości.
    Poczucie bezpieczeństwa, zerowe.

  440. Tobermory
    24 listopada o godz. 16:00
    „To fascynujące, z jaką łatwością pomijasz inne wersje historii w tych samych rozdziałach Księgi Rodzaju wybierając te „logiczne” .

    Nie mam powodów, dla których miałbym pomijać cokolwiek. Biblia nie mówi wszystkiego na każdy temat. Nie mam więc zamiaru spierać się o drobiazgi – wolę poczekać i zapytać Noego o szczegóły.

  441. Niewiele brakowało… 🙄
    „http://christianfunnypictures.com/wp-content/uploads/2015/07/noah-aand-woodpeckers.jpg

    @Tanaka
    Faktem jest, że taki system oświatowy funkcjonuje w innych krajach od dekad. Może szkoły są tam lepiej zarządzane, ale nie widzę przeszkód, aby dobre wzory (zarządzania, opieki psychologicznej itp.) przenosić do Polski i stosować. Zamiast wywracać wszystko znowu do góry nogami i na nowo wynajdywać koło.
    W tzw. normalnych krajach dzieci nie chodzą całymi klasami na rekolekcje, a szkoły nie są zamykane z okazji odpustu w mieście.

  442. Konstancja
    24 listopada o godz. 15:19

    W Polsce dzieci to nie są dzieci, tylko mali katolicy. Oraz „nasi Milusińscy”.
    Zaś przeprowadzanie „reform” polega głównie na tym, że się powie:
    „a kuku, reforma!”
    Ponieważ Duch Boży unosi się nad wodami.
    A nad wszystkim – Słowo.
    Powiesz: reforma – i stało się. Słowo – ciałem.

    Dlatego Polska to taki piękny kraj.

  443. A na blogach Polityki „moderacja” zatrzymuje „nieprawomyślne” komentarze, ale cwaniaka „netbe” wpuszcza nawet wybredny Szostkiewicz.
    Wystarczy posłodzić.

  444. Tobermory
    24 listopada o godz. 16:21

    Ja widzę przeszkody, i to substancjalne.
    „Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz, ni dzieci nam germanił”.

    Więc od Niemców/Holendrów/Duńczyków etc, nic nie weźmiemy. Prędzej – pogonimy.
    Ponadto – różnice mentalne, kulturowe i cywilizacyjne wręcz są ogromne. Podobnie – różnice w jakości i sprawności systemów.

    To co Polak zachodniego łyka bardzo łatwo, to są przedmioty; nie łyka bakcyla wynalazczości.
    Sam nie wymyśli najlepszej maszyny do budowy autostrady, ale kupi. I się pochwali słitfocią na tle buldożera: u nasz, panie, jak w Ameryce !

  445. Tobermory
    24 listopada o godz. 16:21

    „W tzw. normalnych krajach dzieci nie chodzą całymi klasami na rekolekcje, a szkoły nie są zamykane z okazji odpustu w mieście.”

    Otóż to właśnie, otóż to !

  446. wiesiek59
    24 listopada o godz. 16:18

    Faktycznie ! przypomniałeś mi, że coś takiego było.
    Co do koncentracji szkół w edukacyjne kombinaty, była też taka tendencja za Gierka, co uważano wtedy bodaj za nowoczesne, modne i lepsze. Szkoły wtedy w ogóle budowano duże i wielkie.
    Ale też należy pamiętać, ze tempo przyrostu naturalnego było takie, że jak się po południu wracało z pracy,m to dzieciaków już było o parę procent więcej niż rano.
    Teraz – odwrotnie. Z tą demografią. A gminy szkoły koncentrują, żeby ciąć finansowanie.

    Jakiś czas temu był w obiegu świetny film francuski pt: „Być i mieć”. Który był niezwykle popularny. Mnie też poruszył. Bo jego istotą było pokazanie, jak należy mądrze dzieciom pomagać w rozwoju. A nie przykrawać do sytemu i pana/pani minister.
    Co więcej, rzecz się działa w malutkiej szkole, na uboczu, chyba gdzieś w Owerni. Zamiast dzieciaki wysyłać do odległego kombinatu i odrywać od życia jakie znają i dobrze się w nim czują, przez co lepiej i zdrowiej psychicznie rosną i dojrzewają, szkoła przychodzi do nich.
    Mimo, że to kosztuje.

    Poniżej krótkie omówienie filmu:

    Być i mieć

    Tytuł oryginalny: Être et avoir
    Tytuł angielski/międzynarodowy: To Be and to Have
    Reżyser: Nicolas Philibert
    Kraj produkcji: Francja
    Rok produkcji: 2002
    Data premiery: 16 kwietnia 2004
    Data premiery DVD: 2 września 2005
    Język oryginalny: francuski
    Gatunek: dokumentalny
    Czas trwania: 104 min.

    Być i mieć to filmowa opowieść ukazująca w wyjątkowy sposób świat dzieci. Jej autorowi, Nicolasowi Philibertowi, udało się w zarejestrować frustracje i triumfy małych bohaterów w bardzo prosty i przejmujący sposób. Swój film przyrównuje reżyser do bajki ukazującej losy małych bohaterów wspinających się po stromej i tajemniczej ścieżce życia ku dojrzałości.

    Być i mieć opowiada o roku z życia pewnej szkoły. Przez ten czas obserwujemy codzienne zmagania małych uczniów z matematyką, językiem francuskim a także z kolegami ze szkolnej ławy. Na naszych oczach zawiązują się przyjaźnie, powstają pierwsze poważne problemy i drobne konflikty. Centralną postacią tego niezwykłego filmu pozostaje nauczyciel, pan Georges Lopez. Ten spokojny, zbliżający się do emerytury, człowiek zapewnia dzieciom naukę czerpaną nie tylko z książek, ale i otaczającego ich świata, z natury i sztuki. Jedną z niezaprzeczalnych zalet filmu jest wyważony kontrast pomiędzy świeżym, dziecięcym spojrzeniem na świat a mądrością, którą pan Lopez wzbogaca ich podróż ku wiedzy i dojrzewaniu.

    Być i mieć nie tylko zostało entuzjastycznie przyjęte przez światową krytykę, ale także stało się wielkim przebojem kasowym we Francji, gdzie film obejrzało już blisko 2.000.000 widzów. Obraz Nicolasa Philiberta został uznany przez Europejską Akademię Filmową za najlepszy pełnometrażowy dokument 2002 roku. Otrzymał również najwyższe wyróżnienie francuskiej krytyki filmowej – doroczną nagrodę dla najlepszego filmu oraz został nominowany do Cezara w kategorii najlepszy film roku.

    http://gutekfilm.pl/film/byc-i-miec/

    A propos, ciekawy jestem opinii Lewego na temat. Jako adekwatnego, miejscowo i problemowo, fachowca.

  447. @act
    Wziąłem na siebie trud obejrzenia „Pułkownika Kwiatkowskiego”, scenę z tym ogłoszeniem przez Niemców „stegowisk”(?) nawet kilkakrotnie… Ni czorta.
    Zaobserwowałem za to, że o ile eskorta pułkownika przy każdym stopie pędzi w krzaki, aby pogwizdując sikać, to Zamachowski musi się napić oranżady, a Kondrat nigdy nie musi ani sikać, ani oranżady 😉

  448. Ten film (cały) można zobaczyć tutaj:
    https://www.youtube.com/watch?v=Uc1V_1PcDYA
    Owernia to jest szczególny kawałek świata. Bardzo piękna, miejscami trudna do życia, rzadko zaludniona i rozległa prowincja, jedna z najbiedniejszych we Francji.

  449. Pozwólcie, że jako emerytowany belfer zabiorę głos. We Francji jest tak, jak wspomniał Tobermory, czyli najpierw primaire dla maluchów, potem college, czyli odpowiednik naszego gimnazjum, i liceum lub szkoły zawodowe z możliwoscią zdobycia matury zawodowej. Zupelnie nie rozumiem postulatu zlikwidowania gimnazjum. Uczęszcza do niego(college) młodzież w najtrudniejszym wieku (11 -15 lat) właśnie w takim college pracowałem i wiem, że to ciężki chleb. Ale chyba dobrze jest, że ta młodzież jest odseparowana od maluchów, że nie depcze tych szkrabów i że uczą tu specjalnie przygotowani nauczyciele. Przecież takie połączenie to czysta formalność, bo dalej będą tam i maluchy i te nastoletnie, dojrzewające dzieciaki.
    Moja szkoła obejmowała podstawówkę, gimnazjum i liceum. Na czele stał dyrektor, ale każda z sekcji miała swoje kierownictwo i każda sekcja była w innym budynku i różne były place zabaw. Niektórzy nauczyciele uczyli i w college i w liceum. Więc można powiedzieć, że moja szkoła była taką hybrydą: gimnazjum było osobno i nie było. I na szczęście we Francji nie pojawiły się oszołomy w rodzaju Elbanowskich, żeby mieszać i koniecznie zmieniać dla zmiany

  450. Tanaka
    24 listopada o godz. 16:43

    Jako były belfer powiem ci, że czym innym jest uczyć w szkole 20 klasowej, liczącej 700 uczniów, a czym innym w 100 klasowym molochu, gdzie samych nauczycieli jest ponad setka…..

    Poszperawszy, obecne klasy liczą średnio 26 osób.
    Najmniejsze jakie uczyłem, liczyły 36…..
    Tu jest postęp.
    Ale do klas modnych na zachodzie, 12-10 osób, jeszcze daleko.

  451. Podkład dźwiękowy w większości polskich filmów jest fatalny.
    Tak jakby nie byli w stanie operować odpowiednio mikrofonem, wychwytując dźwięki w trakcie ruchu postaci. Nawet w statycznych scenach takie niedoróbki się zdarzają.
    Czym to jest spowodowane?
    Nikt nie słucha po montażu?
    Czy tez polska maniera?

  452. Tobermory
    24 listopada o godz. 16:50

    Ponieważ nie musiał ani sikać, ani oranżady, nadawał się na Wiceministra Bezpieczeństwa Publicznego: zawsze czujny.

  453. Tobermory
    24 listopada o godz. 17:12

    Potwierdzam: Owernia jest pioruniasto piękna.

  454. wiesiek59
    24 listopada o godz. 17:19

    Jako były uczeń, też Ci powiem, że klasy-motłochy, to koszmar.

  455. Lewy
    W Belgii jest tak samo jak w we Francji i taki system edukacji dobrze sprawdza. Widzę to po swoich wnukach.
    Gimnazja w Polsce zaczęły właśnie krzepnąć, a PIS chce to rozwalić.
    W ogóle zauważam , że najchętniej przywróciłby PRL, ale z Matką Boską w klapie.

  456. @Tanaka
    24 listopada o godz. 17:24
    Ale biust miał także niczego sobie (Kondrat) 😉

    @wiesiek59
    24 listopada o godz. 17:24
    O ile w starych filmach aktorzy mieli jeszcze dobrą dykcję (czasem trochę teatralną, ale za to wyraźną i słyszalną) to teraz nie dość, że coś tam pomrukują, to jeszcze muzyka ich zagłusza. Tło dźwiękowe, w tym muzyka, rzadko już bywa elementem artystycznym.
    Wspominając tu tzw. polską szkołę filmową przytoczyłem przykład filmu „Człowiek na torze”, gdzie tłem dźwiękowym, dramatycznie stopniowanym, są prawdziwe odgłosy „kolejowe”. Nikt nie zauważa, że nie ma tam „normalnej” muzyki.

  457. Jak się w sobie zbiorę, to pozbieram moje obrazki z Owernii i umieszczę w jakimś albumie. Byłem tam zawsze wczesną wiosną, co jest podobno lepsze niż jesienią, kiedy każdy Owerniak chodzi z flintą i poluje 🙄

  458. Wiesiek 59
    Chyba taka maniera. Takie „niedbałe” gadanie, niby bardziej naturalne. Oglądam nowy polski serial kryminalny „Pakt” na HBO z moim ulubionym Dorocińskim w roli głównej i nie rozumiem połowy tekstów, a nie mam problemów, gdy go słucham na żywo w teatrze.

  459. @Tobermory

    co do prez.Lecha Walesy, to mam o nim opinie podobna do @mag (czesciowo)
    A co do „popieprzonych polskich intelektualistow”, to zupelnie nie rozumiem Twojej
    wypowiedzi. Jesli uwazasz, ze np Jan Jozef Lipski, Jacek Kuron, Karol Modzelewski, Aleksander Smolar, Tadeusz Mazowiecki, Aleksander Hall….oj, moge ciagnac ten index, to wyzej nazwana przez Ciebie kategoria, to przykro mi – niewiele nas laczy-
    Oczywiscie, ten blog do niczego nie zobowiazuje. Mozna pisac co sie zywnie komu podoba.
    Wolne slowo na wage zlota. Ale czesto to tombak.

  460. Polecam:
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/20-letni-edmund-janniger-doradca-macierewicza-w-mon-kim-jest/p556es
    Tam jest informacja, że matką młodego geniusza jest Kamila Krysicka-Janniger, a ojcem Robert A. Schwartz.
    Teraz zaglądamy na stronę Google Scholar młodego geniusz:
    https://scholar.google.com/citations?user=6UfSHoEAAAAJ&hl=en
    10 publikacji, indeks Hirsch =3.
    Młody geniusz rozpoczął publikowanie w wieku 15 lat, ale kto jest współautorem wszystkich publikacji?

    I tyle na temat naukowego światopoglądu w wersji PiS.

  461. mag
    24 listopada o godz. 17:39

    To raczej nie maniera, a brak sprawności technicznej.
    Tyle suwaków na konsoli….

    W filmach zagranicznych, nie ma problemu z usłyszeniem szeptu, ścieżka dźwiękowa z muzyką nie tłumi tej z dialogami.
    Może w latach 80′ wszyscy dźwiękowcy wyjechali i nie miał kto wiedzy przekazać?
    Bo problem zaczął się w latach upojnej wolności.
    Wcześniej go nie było.

    W dobie mikrofonów miniaturowych, kierunkowych, problem jest niby banalny w likwidacji, a jednak sie nasila.
    Nawet w dyskusjach u Olejnik, których czasem slucham, czasem nie słychać wypowiedzi jakiejś osoby. A sprzęt jest przeciez dobry i operatorzy dźwięku czuwają.

  462. @Tanaka
    Dla kontrastu. Jak można deformować świeżość spojrzenia dziecka. Wczoraj oglądałem program o meczetach i immanach. Taki imman w Breście prowadził coś w rodzaju katechezy. Ten samozwańczy imman (nie wiem czy po polsku jest imman), samozwańczy, gdyż islam nie ma hierarchii, żadnych seminariów, tylko jakiś iluminowany zaczyna głosić słowo boże, otóż tłumaczył tym chłopcom, że cywilizacja europejska jest zdegenerowana, że kobieta powinna zasłaniać wszystko co mogłoby narazić mężczyznę na grzech pokusy. Że każdy, kto przestanie wierzyć w allaha, zostanie pochłonięty przez ziemię i trafi do piekła. I te jeszcze naiwne, dziewicze umysły, chłoną tę „wiedzę”.Co widać jak na tych ładnych dziecięcych buziach pojawiają się pierwsze oznaki nienawiści.
    Dopiero po ostatnich zamachach media francuskie zaczęły pokazywać takich immanów. Zaczęło się polowanie na tych szkodników i będą wydalani z Francji. Hollande nawet napomknął, że może trzeba będzie zmienić prawo, tak żeby odbierać obywatelstwo terrorystom i tym którzy do terroryzmu nakłaniają.
    A w Polsce katecheza kwitnie. No cóż chrześcijaństwo przestało mordować, morduje umysły, a to nie jest tak spaktakularne. Muzułmanie jako religia młodszao 600 lat są w tej chwli w okresie wypraw krzyżowych. Za 600 lat też się uspokoją.

  463. @ozzy
    Czy nas musi cokolwiek łączyć (poza norweskim filmem 😉 ).
    Naprawdą uważasz, że wymienieni „Jan Jozef Lipski, Jacek Kuron, Karol Modzelewski, Aleksander Smolar, Tadeusz Mazowiecki, Aleksander Hall etc.” mieli rację lansując tego pajaca i „ludowego trybuna” na przywódcę Polski?
    Ja odniosłem raczej wrażenie, że nie docenili sprytu tego gościa i jego ograniczoności. Co potem się dało boleśnie odczuć, kiedy się wymknął spod ich wpływu i dał pokaz swoich możliwości.

  464. @ Płynna rzeczywistość
    Może pan minister Macierewicz ma jakieś problemy ze skórą i chce mieć dermatologa pod ręką?

    Dzięki za ciekawy link.

  465. Niejaki Jankowski miewał wystrzałowe szopki bożonarodzeniowe, wyjątkowo upolitycznione zresztą. Kazania bywały z gatunku szczujących.
    I nikomu to nie przeszkadzało……
    Podobne głoszone są w wielu kościołach i w radiu Rydzyka.
    Kropla drąży kamień.
    Po kropelce jadu dziennie.
    Jakie będą skutki, jest to do przewidzenia- pogromy.
    Ale dopiero w długiej perspektywie.

    Imamowie szkoleni w AS mają dokładnie takie samo zadanie jak nasi, wyjeżdżający na misje. Przekabacić na swoje kopyto, stworzyć kolaborantów, V kolumnę.
    Ale maja kolosalne środki finansowe do dyspozycji……

    Lewy
    Od gimnazjonów trwa urabianie dzieci na potrzeby władzy.
    Tyle że żaden sensowny kraj nie pozwala swoim mlodym mącić w głowie obcym…..
    I to jeszcze za cudze pieniądze.

    My jesteśmy jako Polacy jeszcze głupsi.
    Bo pozwalamy za własne pieniądze mącić naszym młodym w cudzym interesie……

  466. Może to nie osobiste problemy skórne Macierewicza, a rozległy dostęp tatusia nowego doradcy (prof. Schwartz jest honorowym członkiem towarzystw dermatologiczno-wenerologicznych niemal na całym świecie) do intymnych tajemnic niejednego światowego polityka zdecydowały o takiej a nie innej nominacji? 😉

  467. Młodzian studiuje w Rutgers School of Public Affairs and Administration, co mu nie przeszkadza w publikowaniu specjalistycznych prac z dziedziny dermatologii i zajmowaniu internetową aktywnością ministra obrony.
    Między innymi…

  468. Warto przeczytać list gratulacyjny Prezydenta Andrzeja Dudy nadesłany do Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu z okazji VIII Międzynarodowego Kongresu: „Katolicy i Sztuka: szanse i zagrożenia”, który zaczyna się tak:

    Jego Magnificencja o. dr Zdzisław Klafka CSsR, Rektor Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.
    Magnificencjo, Ojcze Rektorze Założycielu, Magnificencji Ojcze Rektorze, Eminencjo, Najprzewielebniejszy Księże Kardynale, Ekscelencje Księża Biskupi, Czcigodni Kapłani i Osoby Życia Konsekrowanego, Szanowni Wykładowcy, Drodzy Studenci, Panie i Panowie.

    Ciąg dalszy dla wielbicieli wysokiej kultury TU

  469. Lewy
    24 listopada o godz. 17:58

    Po polsku to po prostu imam.

    Pomysł, by szczujących imamów, oraz podobnych im drabów pozbawiać obywatelstwa uważam za dobry kierunek myślenia, przy czym wywołujący także niejedną wątpliwość.
    W ramach zasad stosowanych jeszcze nie tak dawno, chyba dobrym pomysłem byłoby wywieźć draba na środek oceanu, wsadzić go do łodzi, dać mu zapas żarcia i wody na czas potrzebny na dotarcie do brzegu oddalonego o 2 tys km – i pożegnać.
    Ilość zapasów, wymierzona wedle standardu sprawności przeciętnej osoby, z mnożnikiem, powiedzmy x 1.2 jako zapas bezpieczeństwa, oraz drugim mnożnikiem, powiedzmy 0,70, dla mobilizacji. Jak chce przeżyć, niech zasuwa wiosełkami. Reszta – w rękach Allaha. Jak go zechce ocalić, niech ocala. Na oceanie jest sporo czasu na paciorki i jest mniej więcej cicho, więc Allah usłyszy.

    To jest właśnie wielka zbrodnia każdej religii gwałcącej: gwałcą małe dzieci, porażają im umysły. Wiedzą bowiem, że kto od dziecka jest głęboko zindokrtynowany, nie ma niemal szans, by się ocucić. Nie ma też aparatu myślowego, by dostrzec, że jest gwałcony, oraz by obmyśleć środki zaradcze.

    W tym co najmniej sensie, chrześcijaństwo też morduje.

    Kardynał Carlo Martini, może najświatlejszy z hierarchów w całym przdsiębiorstwie, powiedział niedługo przed śmiercią, że Kościół kat jest zapóźniony wobec świata o co najmniej 200 lat.
    W istocie więc, różnica wobec islamu jest znacznie mniejsza.
    Z drugiej strony patrząc, zmiany przyspieszają w czasie. Zatem nie można robić rachunku liniowego, ile to czasu brakuje islamowi do współczesności.
    Nie ma istotnych podstaw, by wykluczać, że za jakiś czas islam nie mógłby przegonić chrześcijaństwa. Wydaje się to niemożliwe, ale to tylko chwilowy punkt obserwacji.

  470. anumlik
    24 listopada o godz. 8:46

    Dzieki bardzo. Bardzo lubie BAlsama Lomzynskiego.

    Jak sie udala przejazdzka?

  471. Jacek Kowalczyk
    24 listopada o godz. 18:44

    I Tytul tez jak sie nalezy jest.
    Z tym ze „szans” to ja przy Ministrze Koltunstwa Glinskim, wiekszych nie widze, za to ze stanowia „zagrozenie” dla rozumu, to widze jak najbardziej.

  472. Znam bardzo fajnych krakowian, nie pisowsko-dulskich, ale muszę przyznać, że mają wielkie zamiłowanie do tytułomanii.
    Maliniak jako krakowiaczek cija uhonrował Belzebuba z Torunia wyjątkowo kwieciście.
    Nawet go ukardynalił, ale jeszcze nie nazwał papieżem wszystkich Polaków.

  473. Jacek Kowalczyk
    24 listopada o godz. 18:44

    Pomijając całą resztę tej skrzywionej produkcji prezydenta widać, że Urząd Prezydenta RP jest tyciuśki, prawie żaden, przy gigantyczności wszelkich Urzędów i Osób Kościoła kat.

    Duda mówi w piśmie jak jest: państwo wasalne wobec miejscowej placówki Watykanu i żadne wobec Watykanu właściwego.

    Monstrualna pyszność tytulatury, to osobny obrazek tych „skromnych sług bożych”

  474. dezerter
    24 listopada o godz. 14:47

    Dzień dobry wieczór, dezerterze i niech będzie pochwalona surowa kapusta (gotowana traci duchowe wartości).

    Wyjaśniłeś mi czarno na białym, że Paweł dowiedział się o woli bożej od zmartwychwstałego Jezusa. Śmiem przypuszczać na bank, że nie było zmartwychwstałego Jezusa, zaś jego rolę odgrywał wynajęty gość. Ale o takie duperele do wójta nie pójdziemy. W końcu są trzy osoby boskie, a nie tylko jakiś raz na zawsze zmarły. Apostołowie, posyłając Barnabę i Pawła do Antiochii napisali w liście przewodnim: „Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my…”. Trzy osoby boskie nie doznały więc uszczerbku – jest jak było: Bóg Ojciec, Duch Święty i my. Więc wolę w Trójcy Świętej Jedynego Paweł znał z pierwszej ręki. A Ty?

  475. mag
    24 listopada o godz. 19:41
    ale muszę przyznać, że mają wielkie zamiłowanie do tytułomanii.
    …………………………………………………………………………………………
    to pozostałości po c.k. monarchii ub. wieku.

  476. Mam znajomego Niemca z podwójnym doktoratem. Na pewnym międzynarodowym kongresie nalegał, aby na jego identyfikatorze widniało Dr Dr 😉

  477. Polska Trójca reprezentująca trójpodział władzy to Prezes, Prezydent i Premier.

  478. @mag
    PAD nie ukardynalił Belzebuba, jeno zwracał się do kardynała Grocholewskiego i jego „niezwykle wymownej obecności” na imprezie.
    Mnie intryguje raczej, do kogo odnosi się zwrot „Magnificencji Ojcze Rektorze” i po jakiemu to jest?

  479. zezem
    Wiem, wiem, że to wciąż żywe pozostałości po c.k.
    Panie radco, panie mecenasie… Ścielę się no nóżek szanownej pani doktorowej.
    Z tym ścieleniem się to jednak przesadziłam.
    Jako dziecko podczytywałam „Przekrój” , gdzie „Kamyczek” udzielała różnych porad savoir-vivru i pamiętam jak piętnowała „cmok-nonsens”, czyli całowanie pań w rękę.

  480. @mag
    24 listopada o godz. 20:34
    Żebyż to chociaż było eleganckie całowanie czyli pochylenie się z uszanowaniem do dłoni damy, bez dotykania jej ustami…
    To, co demonstrują polscy „dżentelmeni” – to energiczne i zamaszyste przyciąganie damskiej ręki na wysokość własnych ust, a potem – soczysty cmok 🙄
    To jest paskudna buracka maniera.

  481. Tak wygląda prawidłowe całowanie w rękę:

    ‚http://aztekium.pl/web/_files/aztekium/blog/2011/kiss02.jpg

  482. anumlik
    24 listopada o godz. 8:48

    „@Aateista
    Popełniasz najgorsze wykroczenie, jakie można popełnić na publicznym blogu. Jesteś nudny.”

    To że bywam nudny wiem również od swojej teściowej,ale chciałbym jednak doprecyzowania – jeżeli oczywiście można @anumliku – mojej nudy.
    Otóż są dwa rodzaje nudy. Jest nuda słuszna i nuda niesłuszna.
    Domyślam się ,ze moja nuda jest ta pierwszą,ale proszę o potwierdzenie moich przypuszczeń.
    Przy tej okazji wygłoszę pewną dygresję.
    Natężenie nudy przede wszystkim jest pochodną jej tła
    Jeżeli tło jest pełne zawirowań ,zwrotów akcji, sekwencji kaskaderskich popisów wówczas nuda jest bardzo,ale to bardzo uciążliwa.
    Ale jeżeli tło nudy stanowią na przykład filmy z bogatej spuścizny Krzysztofa Zanussiego wówczas nuda jest nudą bliską, oswojoną,głaskaną z włosem, nie pod włos.
    I niestety obawiam się,że moja nuda jest tą pierwszą.
    Bo kiedy tło stanowią finezyjne kadry Tanaki,amerykańskie ujęcia lonefathera, czy zbliżenia z wolnej ręki Pieczula Jerzego to ciężko dotrzymać kroku takim mistrzom krótkich literackich form…
    …że o Tobie @anumliku nie wspomnę.

    W tym momencie przychodzi mi na obronę jedynie aforyzm Leca:
    „Działasz tanim kontrastem, rzekło łajno do fiołka”

    Oczywiście łajno to niestety ja, a fiołek,… co tam fiołek…bukiet fiolków to przecież nie przymierzając oczywiście sam mistrz Tanaka( pisany oczywiście z dużej litery).

    I na koniec.
    Może bym i nie był taki monotonny,ale udzielona mi ostatnio nagana z wpisem do akt osobowych przez Redaktora, niestety studzi nieco moją inwencję twórczą.

  483. @Tanaka
    No widzisz, ręki biskupa czy kardynała nikt nie szarpie do góry. Męska suknia robi swoje.

  484. Tobermory
    Masz rację, chodziło o jakiegoś kardynała obecnego na uroczystości.
    Nawet nie chce mi się komentować tego wiernopoddańczego adresu ze strony jakby nie było, niestety, prezydenta.
    A jak nieprzyzwoicie wprost kadził PAD swojemu pryncypałowi podczas laudacji premiery Szydło…
    Obrzydliwe, żenujące widowiska.

  485. Tanaka
    Super! Czy ten całowany w rękę katabas to aby Dziwisz, tylko nieco chudszy niż obecnie?

  486. Aateista
    24 listopada o godz. 20:54

    Ty przestań, Umiłowane w Panu Niezmożone Przeczenie Samego Siebie (Aa, Aa), pleść skromnie, że coś inwencję Twoją twórczą może studzić, skoro stać Cię na coś tak oryginalnego jak nudzenie o nudzie.

  487. Aateista vel Aaron
    24 listopada o godz. 20:54

    Plodnosc.

    Z uporem mylisz, czy to jalowosc, czy teraz inwencje, z plodnoscia.

  488. Kuzyn, profesor Uniwersytetu genewskiego, uzywa wizytowek z imieniem i nazwiskiem. Ci ktorym je daje i tak wiedza, ze jest profesorem a kontakt do niego maja przez Uniwersytet gdzie pracuje. Jak masz znany w swiecie dorobek, to nie musisz niczego do swojego nazwiska dodawac.

  489. Przypomnę, a może poinformuję, bo większość tej wiedzy raczej nie posiada, że Josif Brodski – literacki noblista, kolega znanego i lubianego… Czesława Miłosza swego czasu prawdopodobnie z … nudow popełnił zbiór zgrabnych esejów zatytułowany…”Pochwała nudy”.
    I niech to będzie moja puenta …Waszych ciekawych postów.

  490. Tanaka
    gdybyz to kobiety tak w rękę całowano!!!!
    panowie chodziliby zgięci wpół, kobiety miały by rękawy w calości…

    nie lubię tego gestu, pusty on jest, niestety

    Na zdjęciu oczywiście Dziwisz, gdzies na targowisku, ten w czerwonym właśnie szykuje się do całowania?
    ……………………..
    wracając do listu PAD do obradujących w szkole rydzykowej….
    coś mi się kręci w pamięci

    „w. Jana Pawła II, który w 1999 roku, zwracając się do środowisk artystycznych w specjalnym liście do artystów przypominał, że nasze społeczeństwo potrzebuje artystów”
    tak mawiał w wielogodzinnych przemówieniach na stojąco tow.Gomułka, oczywiście mając na mysli twórców takich dzieł, które dziś zasiedlają muzeum w Kozłówce.

    Obrzydliwe wazeliniarstwo; gdyby PAD był obecny na otwarciu tej konferencji, na pewno wykonałby kilkakrotnie gest podobny temu, który podsunął nam Tanaka.
    PAD jeszcze na tyle młody, że kręgosłup mu się wyprostuje, ciągłe jednak bicie pokłonów przed różnymi w męskich sukienkach na starość poskutkuje garbem…

  491. I żeby skończyć z tym przynudzaniem to dla zmiany nastroju podrzucę:

    Konstandinos Kawafis – Monotonia

    Za jednym dniem drugi dzień — koleją jednostajną —
    nadchodzi i przemija, tej samej treści, barwy.
    I zdarzą się, i znów się zdarzą te same sprawy,
    chwile te same znajdują nas i porzucają.

    Tydzień przemija, a za nim — nowy tydzień.
    To, co się stanie, przewidzieć łatwo: cienie,
    światła te same, zawsze to samo brzemię.
    Jutro, które już wcale nie jest jutrem, znowu przyjdzie.

    Kawafis.Grek. Jeden z moich ulubionych. Ostatnio.

  492. No dobra… Stare, ale chyba jeszcze jare…

    Przychodzi pół baby do lekarza
    – Co się stało?
    – Mąż mnie przerżnął
    – A gdzie druga połówka?
    – A wypilim…

  493. Tragedia.

    Aaron Aateista rznie „swojego chlopa”.

  494. Zwabiony tytulem, rzucilem okiem na to co napisal na swoim blogu Red Adam Szostkiewicz.

    Nikomu nie zabraniam samemu poczytac, ale osobiscie uwazam czas poswiecony na czytanie, za czas stracony.

    Wyjasniam, ale wpierw cytat:
    Kardynał Kazimierz Nycz z kolei w wywiadzie dla PAP podjął palący problem stosunku Europy do uchodźców. Hierarcha podkreśla, że jeśli cywilizacja europejska jest mocno zakorzeniona w chrześcijaństwie, to „nie ma się co bać islamizacji Polski. Boimy się, kiedy czujemy, że jesteśmy słabi”. Sprawę stosunku do uchodźców Nycz uważa za test religijności. „Jeżeli są ludzie potrzebujący, chrześcijanie czy niechrześcijanie, trzeba pomagać”.
    Słowa kardynała zbiegają się z wypowiedziami polityków obecnego obozu władzy. Minister Błaszczak w poniedziałek 23 listopada nazwał decyzję poprzedniego rządu o przyjęciu kilku tysięcy uchodźców „błędem”. Przypuszczam, że Błaszczak uważa się za tradycyjnego katolika posłusznego w sprawach moralnych i religijnych władzom kościelnym. Jak pogodzi swoją wypowiedź ze słowami metropolity warszawskiego?

    Pan Szostkiewicz, pomylikl skutek z przyczyna.
    Otoz kosciol, owszem deklarowal przyjmwanie uchodzcow, ale nie ustami Epidiaskopu, ale na najnizszym parafialnym poziomie. Epidiaskop konsekwentnie od wielu, wielu miesiacy milczal jak zaklety, choc go zaklinano, zeby cokolwiek powiedizal.

    Rownie konsekwentnie co Epidiaskop milczal, PiS i jego bojowcy, nie milczeli i zawsze twardo przeciw uchodzcom sie wypowiadali. Puki to byla kampania, to „pol biedy”, ale po zwyciestwie, to juz nie sa „kampanijne obiecanki”, tylko deklaracje politykow zwycieskiej i rzadzacej partii.

    I teraz Nycz sie odzywa.

    Zwroccie uwage, ze odzywa sie dopiero teraz, kiedy sie upewnil, ze nie bedzie przyjmowania uchodzcow.

    A Panu Szostkiewiczowi sie pomylilo, zze sie bedzie musial Joachim Brudzinski „tlumaczyc”. Otoz Brudzinski z niczego nei bedzie sie musial przed kimkolwiek, z czegokolwiek „tlumaczyc”, bo w swoich wypowiedziach dokladnie i bez owijania w bawelne, wszystko detalicznie juz wytlumaczyl.

    A PAnu Redaktorowi Szostkiewiczowi, tego nikt nie zdola wytlumaczyc i dlatego uwazam, ze szkoda czasu.

  495. lonefather,
    jak chcesz się pośmiać, to przeczytaj apel Jacka Żakowskiego, nawet z komentarzami.

  496. Jak nie drzwiami do przez komin. U JE nie przepuskajo z jakiegos powodu

    „Do tanga trzeba dwojga… Dlatego sugerowalem niesmialo bys trzymal sie faktow a nie interpretacji.”

    Tam nie bylo czego interpretowac. Po co jakies interpretacje wypowiedzi Antka Policmajstra? Nie wazne jest co ten nieuk wyduka. Bo przeslanie jego wydukania zawsze bedzie jedno i takie samo:

    lance do boju, szable w dłoń – bolszewika goń, goń, goń!

    https://www.youtube.com/watch?v=RulT_3G2GHI

    Te bratanki. Jak one naszego Policmajstra tak celnie namierzyly? To musi byc we krwi. No bo przeciez nie we wodzie ‚Naleczanka’.

    AeFku! Gratuluje wczesnego podrywu z poscieli. 6:06 czasu DownUnder wczesnie jest. Rozkaz Kaczelnika to nie „Gazeta Polska”, aa ? Trzeba wykonywac taki rozkaz biez nikakich and that’s that.

    Potrzeba dowalania pokonanym wzrasta w miare odnoszonych zwyciestw. To na tym polega fenomen rewolucji pozerajacych wlasne dzieci. Macie na to pozeranie cztery lata. Wiec, do dziela – marsz!

    Tango dwojga trwa. Taki chocholi taniec. No ale AF nie wie zbyt wiele o chocholach polskich. Too bad. Naprawde too bad.

    Wszystko zostanie zaprzepaszczone w obecnie trwajacej kadencji. Tak jak wszystko zostalo przefajdane w poprzedniej pol-kadencji 2005-2007. Ostanie nam sie kacze guano. Jak zwykle, to tylko guano sie ostawalo w minionym cwiercwieczu.

    Bo tej niby naszej PRAWDY jedna piata spoleczenstwa nie chce przyjac do wiadomosci. Pomimo oczywistych dowodow z najnowszej historii, ta 1/5 zaglosowala na swirow jakiejs ubzduranej „Sprawiedliwosci”.

    Sprawiedliwosc zostala zaplanowana na Sad Ostateczny, w „Good Book”. Czyzbysmy czynili wlasnie podejscie pod SO? A co z oryginalno Samoobrono? Bo tamta to tez przeciez SO

  497. pombocek
    24 listopada o godz. 20:05
    „Więc wolę (…) Jedynego Paweł znał z pierwszej ręki. A Ty?”

    Jezus powiedział: „Nikt nie może przyjść do mnie, jeżeli Ojciec, który mnie posłał, go nie pociągnie”. Zgodnie z tymi słowami Jehowa cały czas wykazuje inicjatywę i pociąga ludzi ku sobie.

    Na przykład w I wieku n.e. skierował chrześcijańskiego ucznia Filipa do etiopskiego urzędnika jadącego rydwanem, żeby objaśnił mu biblijne proroctwo, które ów dostojnik właśnie czytał.

    Kiedy indziej posłał Piotra do domu rzymskiego oficera Korneliusza, który wcześniej modlił się do Stwórcy i usilnie pragnął oddawać Mu cześć.

    Z kolei Paweł i jego towarzysze za sprawą Boga udali się nad rzekę w pobliżu Filippi. Tam spotkali Lidię, „czcicielkę Boga”, a „Jehowa szeroko otworzył jej serce, aby zwracała uwagę na to, co mówi Paweł”.

    W każdym z powyższych zdarzeń Jehowa zadbał o to, żeby osoby pragnące Go znaleźć miały taką sposobność. Kto dzisiaj dociera do ludzi w ich domach lub w miejscach publicznych, by dzielić się z nimi orędziem biblijnym ? Wielu odpowiedziałoby, że czynią to Świadkowie Jehowy.
    Dzięki Biblii przekonałem się i ja, że to za ich pośrednictwem Bóg wyciągnął do mnie rękę.

  498. Nemer

    Poczytalem, ale jakos nie spadlem na podloge ze smiechu.

    Smutno mi sie zrobilo, ale nie z powodu Jacka Zakowskiego, ile z powodu tego, ze chyba ze wzgledu na tembr glosu zawsze lubilem go sluchac i przez to moze mniej zwracalem uwage na to co mowil, rozciagajac na pisanie przy okazji. Im dluzej czytam co pisze, tym wiecej i wyrazniej widze, ze lamie nieustannie bezstronnosc. Jest stronniczy jak cholera.

    Samo namawianie do organizowania sie i grupowego, czy indywidualnego pisania, raczej pozostawia mnie obojetnym, bo bezskutecznosc moze prowadzic do zniechecenia i obojetnosci. Po prostu nie wiem, czy lepiej od razu si emobilizowac i pisac, czy troche poczekac i pozwolic PiSowcom dopiec jeszcze wiekszej liczbie ludzi, to i pianiny beda bardziej liczne i liczbo podpisow silniejsze. Jest jak napisalem – nie wiem co lepsze.

    Ale w prawej kolumnie rzucilo mi sie w oczy cos co mnie naprawde rozsmieszylo. To reklama audycji w TOK FM, gdzie red Jacek Zakowski twierdzi, ze PO na Donaldzie Tusku pasozytowala… UPS! PO NA Tusku pasozytowala tak, ze Tusk wycial potencjalna konkurencje, a reszte tak nastraszyl, ze z inicjatywy wykastrowal, a Red Jacek Zakowski „docipnie” nazywa to „pasozytowaniem PO na Tusku”.

    Jeśli Tusk wyjedzie, PiS wygra wybory?
    Żakowski: Wyjazd Donalda Tuska do Brukseli może zmobilizować partię. Platforma to ludzie od lat przyzwyczajeni do pasożytowania na premierze, i wreszcie będą musieli się zorganizować.
    29.08.2014

    Zabawne, co nie? I wlasnie ot mnie rozsmieszylo.

  499. loniu! (0:25)

    Tys gienius jest. Nigdy bym sam tego nie przyuwazyl. Ten Zakowski. I dunno. On tez pewnie gienius. Tyle ze gienius inaczej.

    O Tusku zamilczmy. Podobnie jak i o babie 1m Kopac(z). Oni naprawde nie mieli nikogo kto by mogl dostarczyc Jarkaczowi jeszcze wieksze zwyciestwo wyborcze.

  500. Nemer

    A teraz rosmieszyl mnie ten nawiedzeniec, ktory jest tak opetany, ze nie widzi bzdor, ktore bezmyslnie powtarza za Nebieska Ksiazeczka.

    Jeden przyklad jego glupoty.
    Cos tam gledzi o Etiopskim dostojnikum ktory jechal rydwanem i czytal biblijne proroctwo.

    Dasz wiare, ze jechal rydwanem i czytal? Bo ja nie dam.
    Do jechania rydwanem potrzebne sa obie rece, wiec w czym ten nieszczesnik biblie trzymal? Moze ch…em, a podtrzymywal, czy co. A nawet jesli byl z Etiopii i mial „murzynskie przyrodzenie”, to zeby czytac musial sie pochylac, wiec jak tym rydwanem u diabla kierowal? O tym, ze rydwany byly nieresorowane, to juz mi sie nawet nie chce wspominac i robie to wylacznie z obowiazku analitycznego. Wiec nieresorowany rydwan skakal an kazdej najmniejszej nierownosci, czy kamyku. W dodatku cala frajda z jazdy rydwanem to byla predkosc. Rydwany to byly Lamborghini, czy Ferrari starozytnosci. Poprobowalbyc sobie poczytac w Lamborghini jadac 240/h to do „domu ojca swego” trafisz szybciej niz zamierzales. I dokladnie identycznie bylo w starozytnosci. Ale niebieskiej ksiazeczce to nie przeszkadza i jej badaczom, co niczego zbadacnie umieja jeszcze mniej przeszkadza. No to i mi nie przeszkadza, jak im nie przeszkadza, zeby sie posmiac z nich.

  501. Orteq
    25 listopada o godz. 0:34

    JAki tam „genius”? Nudzilo mnie czytanie tego o pisaniu, to sie na boki rozgladalem i przyuwazylem, kawalek z „pasozytowaniem”. Samo „pasozytownaie” nie jest smieszne, tak jak i pisanie nie jest, ale smieszne jest co Red Zakowski wypisuje i z jakich pozycji.

    Spadam, a Tobie nocna szychte pozostawiam.

  502. @Aateista
    24 listopada o godz. 21:52
    Nie szkoda ci czasu i inwencji na ten blog, który cię nie docenia?
    Może napisz do Brodskiego?
    „https://lh3.googleusercontent.com/-XUf7ANEkzQU/U99qIIITOGI/AAAAAAAACDI/RftnUBuT-KQ/s720-Ic42/DSCN0446.JPG
    Jemu też nudno. I czas się dłuży…

  503. Tanaka
    24 listopada o godz. 11:23

    „Zastanawia mnie, skąd masz takie wrażenie, że @pombocek jest „rozchełstany” i co to właściwie znaczy?

    Po pierwsze, pod Twoja apologia pombocka podpisuje sie oczywiscie czterema recamy.

    Po drugie i trzecie i n-te,

    dobra, popelnilem byc moze niezrecznosc jezykowa z tym „rozchelstaniem” (rozchełstany «niedbale ubrany, rozpięty» – mowi slownik), wiem jednak, ze pan Jerzy sie nie obrazil, bo inaczej by mnie zaraz zrugal. On przeciez wie doskonale, ze naginamy czesto jezyk dla naszych subiektywnych potrzeb niekoniecznie uginajac sie pod jego jarzmem…choc niestety czasami kosztem klarownosci, co wykazales powyzej.
    Ja zreszta juz nie mowic ani myslec dobrze jezyk polski… tu w pracy (skad wylacznie wysylam moje wpisy) wszyscy przeszkadzaja w koncentracji, bo dookola szwargoca po angielsku (nie mogliby sie nauczyc polskiego?), zamulajac mi moje ‚poprawne’ polskie myslenie. Moje wpisy wpisuje z intencja jak najbardziej powazna acz ‚na kolanie’, bo w pospiechu (zeby boss nie widzial).
    W moim prywatnym slowniku ‚rozchelstany artystycznie’ to komplement, bo nie o rozpieta niedbale koszule tu chodzi ale o ‚rozpiety’ umysl i otwarte serce.
    Ale masz racje, prywatny jezyk lepiej zachowac dla siebie, tak jak ‚rodzinne zarty’ opowiadac wylacznie przy rodzinnym obiedzie.

    Przeciem jednak zaraz napisal co sadze o pombocku, jego kalibrze jako czlowieka i mysliciela (a to, ze lubie i bardzo cenie jego styl pisarski, tom nieraz dawal wyraz). „Rozchelstany”, zgoda, moze miec/ma zle konotacje, szczegolnie w kontekscie kraju, gdzie wszystko sie wydaje…’niedbalym’, ‚niedopietym’. Ale pombocek? Jego umysl i jezyk jakim go wyraza to pila do ciecia metalu marki Ryobi. Z jednym waznym wyjatkiem, pily nie maja poczucia humoru i ….nie wkurwiaja sie.
    Pombocek ‚rozpiety’ w kajaku, na rowerze, w lesie, w kuchni, zamyslony (nawet jak spi) ‚larger than life’, takim go widze.
    Ales mnie sprowokowal Tanako, do Twojej apologii dopisalem niechcacy swojej.

    Tobermory
    dzieki, ze zadales sobie trudu z „Kwiatkowskim pulkownikiem”, bo bylem juz gotow uwierzyc sobie i mag, zem gluchy. (mag: „A nie wpadło ci do głowy, ze masz problemy ze słuchem?” – Ja: mag przeciez napisalem, ze, „az popadlem w obsesje i rozpacz, zem gluchy albo durny (albo jedno i drugie)”
    Wiesiek piedziesiaty dziewiaty, swietnie skomentowal ten ‚brak sprawności technicznej’ w produkcji filmowego dzwieku w polskich filmach.

  504. „piecdziesiaty” a nie „piedziesiaty” – sorry Wiesiek59

    act56

  505. pombocku
    Ależ Cię @act wyniósł pod niebiosy, chwaląc twój „styl pisania”, „kaliber człowieka i myśliciela”! I jeszcze apologia ze strony Tanaki.
    Wprost lękam się bez bicia pokłonów odezwać do Ciebie.
    A przecież widzę Cię na rowerku pomykającego drogami i ścieżkami, robiącego zdjęcia pięknym okolicznościom przyrody, podejmującego na balkonie mewy, dającego odpór rozmaitym dezerterom i sprężynom.
    Taki wydajesz mi się bliski, a jednak daleki, że „bez kija nie przystępuj”, jak mawiała moja babcia.
    Zwracam się jednak do ciebie, bo wybiłam się ze snu tak jakoś i odpaliłam kompa.
    @act
    Z tym Twoim słuchem niedosłuchem to był żarcik niezbyt śmieszny.
    Potem przyznałam (pisząc na przykładzie serialu „Pakt” z Dorocińskim w roli głównej) że „dźwięk” jest fatalny. Dorocińskiego grającego na żywo, czyli w teatrze, rozumiem bez problemu, a w filmie niekoniecznie.

  506. Droga mag

    powtorz prosze, bo nie doslyszalem…. hehehehe
    (nie umiem wstawiac emotikonow…jak mistrz Tobermory)

    Cos Ty, wszystko w porzadku.

    Pozdrawiam

  507. mag
    25 listopada o godz. 5:42

    A ja Cię mam, mag, za najsprawiedliwszego człowieka na świecie, choć Konstancja i NeferNefer też są najsprawiedliwsze. W ogóle ostatnio patrzę na kobiety z szóstego piętra (znaczy, ja – na szóstym, one – na dole) i widzę lepiej, i przeżywam ich inność, ogromne różnienie się kobiecej psychiki i męskiej. Nie powiem, że ogólnie na korzyść kobiet, bo takiej ogólnej miary być nie może, natomiast można mówić o różnieniu się i lepszości kobiet na tle chłopów w konkretnych obszarach. W których właściwie to chłopy są na tle kobiet, jak Bóg Ojciec był na tle Lolka Kremówki (nie utożsamiam kobiet z Lolkiem, a chłopów z Bogiem – ilustruję tylko znanym obrazem mechanikę bycia na tle). Mam teraz nowe dla mnie doświadczenie z domami opieki. Wiadomo od wieków, że pielęgniarka to kobieta. Nawet w języku jest to mocno utrwalone. Mówimy: „pani minister”, „pani dyrektor”, ale nie mówimy: „pani pielęgniarz”. Niestety, nie mówimy też „pani sprzątacz”, „pani dziadek klozetowy”, „pani przedszkolanek” – nie tylko dlatego, że predyspozycje pań lepiej je kwalifikują do niektórych zawodów, ale i dlatego, że pan to pan, a nie parobek: do sprzątania po kimś i mycia cudzych tyłków uważa, że jest za pański. Nie darmo domniemany Bóg rzekł do Ewy: „On będzie nad tobą panował”. Kłaniam się, mag, Tobie i wszystkim paniom, bo dzień kobiet u mnie jest każdego dnia.

  508. mag

    Jeszcze Ci, mag w ten listopadowy dzień kobiet powiem, że jako choleryk podziwiam ze zdumieniem niesamowitą u kobiet zdolność do wybaczania, błyskawicznego przechodzenia od stanu wrogości do stanu jeśli niekoniecznie przyjaźni, to chociaż, przepraszam, koncyliacyjności. Powiedziałbym, że kobieta oczekuje całym swoim jestestwem stanu zgody i pogody z całym bliższym i dalszym otoczeniem. Więc konflikt to dla niej stan obcy, bardzo dla psychiki niewygodny – stąd większa niż u chłopów gotowość do przejścia od stanu wojny do pokoju. Może to uwarunkowane biologicznie – troską o zapewnienie możliwie dużego obszaru bezpieczeństwa dla dziecka? Tak czy owak, mag, kłaniam się w dniu kobiet. Jak człek myśli o kobietach, to, kurwa, aż żal umierać.

  509. Wylacz wyslenie. Reszta sama, k!rwa, zaniknie

    ========================

    dezerter (0:07)

    „Kto dzisiaj dociera do ludzi w ich domach lub w miejscach publicznych, by dzielić się z nimi orędziem biblijnym ? Wielu odpowiedziałoby, że czynią to Świadkowie Jehowy.”

    Moge poswiadczyc ze zaprawde powiadasz. Przez cale moje dotychczasowe zycie nikt nigdy nie docieral do mnie ani w domu ani w miejscu publicznym, by dzielic sie oredziem biblijnym. Az sie TO zdarzylo!

    Kilka miesiecy temu moja dorosla latorosl przyprowadzila do domu osobnika. Nie powiem, wcale wcale. A co zaraz potem sie okazalo? No jak co. Przeciez to, ze osobnik jest z rodziny swiadkowojehowskiej. O, kuweta, sobie mysle. W koncu i mnie namierzyli!

    Jak narazie jednakze, nic jeszcze sie nie dzieje. Latorosl probuje mnie przekonac – pewnie cos pokazalem wyrazem facjaty – ze osobnik, choc z rodziny takiej a nie innej, to jednak nie zajmuje sie, osobiscie, dziedzina informacji i propagandy SJ.

    Oczywiscie, ja tam swoje watpliwosci posiadam. Wiec sie obwachujemy z osobnikiem nawzajem. Paziwiom, wyniuchajem sa.

    Mam jednakze pytanie do ciebie, dezerterku. Czy zdarza sie, ze mlodzi SJ wdaja sie w znajomosci z nie SJ, bez ichniej misyjnosci w zamysle? Bo to wlasnie taki przypadek probuje mi wyprodukowac latorosl.

    Bede very zobowiazany.

  510. Konstancja 24 listopada o godz. 9:41
    Wacław1 24 listopada o godz. 9:02
    ====================
    Konstancjo! Doba minęła, dzięki Twojej łaskawości, mogę się wykazać,
    w moim wieku , raz dziennie w zupełności wystarczy.

    Miałem dużo czasu, żeby przygotować na dzisiejszy występ stosowny, refleksyjny cytat, a o to on:
    ——————-
    „Życie opiera się o prawa rządzące w naukach ścisłych. Medycyna być powinna i w moim wydaniu jest – czystą matematyką. Prawa życia są oczywiste i ścisłe, również bardzo proste: spożywasz – żyjesz, pijesz – żyjesz, oddychasz- żyjesz.
    Ponieważ dostęp do tlenu w powietrzu i do wody jest prawie taki sam u wszystkich ludzi, decydującym prawem życia jest: spożywasz – żyjesz. Jak jesz, tak żyjesz. I to jest wiedza ścisła. Ponieważ wszystkie kłopoty i nieszczęścia trapiące ludzi, jak również prawie wszystkie choroby bezpośrednio, a pośrednio wszystkie, są spowodowane brakiem rozumu, jak chcą jedni, brakiem wiedzy jak chcą inni, „wadliwą strukturą i wadliwą czynnością mózgów ludzkich spowodowaną czynnikami ekologicznymi” jak słusznie napisał prof. Julian Aleksandrowicz – człowiek myślący. Głównym czynnikiem ekologicznym decydującym o życiu w ogóle i o jego jakości jest odżywianie. to oczywiste, że pierwszą przyczyną w całym łańcuchu przyczyn i skutków decydującą o wszystkich losach jednostek, narodów. ludzkości, obecnie w pewnym stopniu nawet przyrody, jest odżywianie osobników gatunku dominującego, a takim jest na ziemi gatunek ludzki.”
    ———————–
    A teraz będą przykłady, skutków, jak nasze pospolite żywienie źle robi
    ludziom, w pierwszej kolejności to tym na górze to szkodzi, tym u władzy,
    nie muszę daleko jechać, na naszych prezydentach się skupię:
    Jaruzelskiemu dieta belwederska nic złego nie zrobiła, krótko tam urzędował,
    Lipowa była niedaleko, wieczory , noce i ranki spędzał z żoną i jej dietą.

    Bolek, to już dłuższa historia,po przeprowadzce do Belwederu, Danuśka została w Gdańsku, nie trzeba było dłguo czekać: pojawiła się cukrzyca, bajpasy, dr Jan Kwaśniewski próbował GO ratować, bezskutecznie.
    Zrobił się z niego gamoń, pięknie to opisał @Lewy, wcześniej nie było lepiej,
    i to trwa do dzisiaj, Nawet Bolkowi nie pomogły wycieczki samolotowe, do Gdańska w objęcia Danusi… żywieniowe także, takie mam mniemanie,
    W miarę młody był wtedy… jeszcze mógł

    Nastał Olek Kwaśniewski, ratował się żywieniową dietą kapuścianą, zupełnie bez kalorii. Niestety, nie uratowało Go to od choroby filipińskiej, w kolanach zrobił się słaby, język mu zwiotczał. Jolę miał przy piersi; to też nie pomogło,
    żywienie pałacowe, z Krakowskiego, zrobiło swoje.

    Lach Wielki bo na Wawelu osiadł i zapanował. Niemieccy dziennikarze odkryli u niego „kartofel”,
    i kartoflane zachowania. Ludzie w Niemczech znają się na kartoflach, dużo go spożywają, wiedzą jakie skutki powoduje. Z tego przeżarcia na samolot się spóźnił , trafił na złą pogodę, na mgłę, po kartoflach człowiek jest ociężały.
    Jak się skończyło? to wszyscy wiemy, nie tylko dla Lecha, pozostał w Polandii wieli żal, smutek…zamachowe myślenie…

    Bronkowi trafiła się fucha, belwederska, w padł w objęcia tamtejszych kucharzy, buda mu była tylko w głowie, polowania, skutek końcowy był taki, że to żywienie dało u Niego zbyt wielką pewność siebie, słupek oglądalności spadł mu z poziomu 80% do 20$ z okładem. Skutek — jest nam znamy.
    Skorzystał na tym…

    Duda, już po miesiącu Go „trzasło” na scenie w FH wystąpił, z okazji Konkursu Chopinowskiego, o mało że przy fortepianie nie usiadł, na szczęście, skończyło się na tym, że wygłosił długą mowę, jedna z laureatek,
    przysnęło się, o mało nie spadła z krzesła. Po trzech miesiącach , narobił tyle głupot, że cała Polska zatrzęsła się od zamachów; na demokrację, kulturę,
    politykę, konstytucję trybunał od konstytucji, teatr z gołymi artystami, dziennikarkę z tvp info, sądownictwo, wolność prawną Kamińskiego……
    wystarczy tej wyliczanki, zamachowej.

    Na tym nie koniec. Nasza nowa premierka Beata, po tygodniu żywienia, w pałacu przy Alejach Ujazdowskich, straciła uwielbienie do koloru niebieskiego i gwiazdek na biało pomalowanych. Tak ją „rąbło” to rządowe żywienie.

    Konstancjo!
    Nie dokazuj ze mną, moja miła,nie dokazuj, nie jest z Ciebie taki cud…

    ‚https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwjny-HCjavJAhXJWiwKHQYkCfAQ3ywIIDAA&url=https%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3DF6J_JROaIxs&usg=AFQjCNHgfIk2kjLVgLO1UhmXY8utyhu4JQ&sig2=etLv7sUxDv1S208x98BMRA&bvm=bv.108194040,d.bGg

    Do pana Jacka mam pytanie:
    Mam grać?!

  511. Ta misyjnosc SJ. Czy ona obowiazuje rowniez i w poscieli?

  512. @Wacław
    You are what you eat.
    So don’t be fast, cheap, easy or fake.

  513. Orteq z godz. 9:14
    Ta misyjnosc SJ. Czy ona obowiazuje rowniez i w poscieli?

    Misja, to misja i obowiazuje wszedzie i zawsze.

    Teraz nie SJta misjonarza powinienes obserwowac, ale latorosl. To po latorosli bedziesz mogl rozpoznac, czy mijsa odnosi sukcesy, czy ze tak powiem „daje plame”. Bo jak mawiala moja jedna przyjaciolka, „to picz, ksztaltuje swiadomosc i vice versa”.

    Latorosl Ortequ obserwoj, powiadam Ci.

  514. Rozne teorie kraza po swiecie okolopolitycznym, co tlumacza powod usuniecia Flagi Europejskiej z konferencji Baby StraSzydlo.

    Ja mam swoja. Rownie dobra co inne, ale lepsza, bo zabawniejsza.

    Jesli sie zwroci uwage na kolor ubranek Premiery, to co widzimy?
    Otoz to!
    Otoz wlasnie widzimy, ze ona we Flage Europy sie odziewa, tylko gwiazdki zlote z niej wyprula. Wiec gdyby te europejskie flagi dalej tam z tylu staly, to by Premiera ze sceny technicznie rzecz ujmojac „znikala”, na tle flagi niebieskiej zamaskowana. A tak, to sie na tle bialoczerwonym pieknie wyroznia i kontrastuje. Zupelnie tak jak sie Polska na tle Europy kontrastuje. „Znikniecie” flag europejskich, to estetyka i kontrast i to jest powod glowny „znikniecia”.

  515. Grecja bez popów

    Prawie jedna czwarta greckich parafii ostała się bez kapłanów. A wszystko z powodu optymalizacji wydatków, zaleconej przez MFW.W Grecji nie ma rozdziału między kościołem i państwem, w związku z czym duchowni uznawani są za urzędników państwowych. Rząd mianuje metropolitów, a Arcybiskup Aten i całej Hellady, stojący na czele Helleńskiej Cerkwi Prawosławnej, obejmuje urząd dekretem prezydenta kraju. Najważniejsze jednak jest to, że państwo wypłaca duchownym pensje. Jednym z narzędzi, za pomocą którego władze greckie walczą z kryzysem są narzucone im odgórnie przez MFW cięcia budżetowe. W ich wyniku ucierpieli lekarze, nauczyciele i… duchowni. Według wyliczeń Świętego Synodu, 2000 parafii ostało się bez kapłanów, a to redukcja o prawie 22%. Recesja wpłynęła też na liczbę święceń kapłańskich. Zgodnie z nowymi zasadami, duchowny może zostać przyjęty do pracy pod warunkiem odejścia na emeryturę dziesięciu jego współbraci, w związku z czym oczekiwanie może rozciągnąć się na lata. Greccy duchowni alarmują: w niektórych miejscowościach, niedzielne nabożeństwa nie odbywają się już od kilku miesięcy. A jak wszystkim doskonale wiadomo, święte miejsce pustym nie bywa. Dlatego Grecy obawiają się, że to puste miejsce zostanie zajęte przez rozliczne sekty religijne, a także przez radykalnych islamistów, którzy mogą przeniknąć na terytorium Grecji wraz ze strumieniem uchodźców. Nawet jeśli obawy te wydają się trochę przesadzone i prawosławie pozostaje dla Greków ważną częścią ich tożsamości, nie ma pewności, że tak będzie zawsze. Wiara prawosławna pomagała Grekom zachować świadomość narodową w okresie Imperium Osmańskiego. Jednak kryzys gospodarczy rozwiązywany według zaleceń MWF może stać się dla Grecji czymś znacznie straszniejszym niż obce jarzmo.
    ==================

    Ciekawostka taka…….
    Odetnij kościół od państwowego cycka, a ulegnie atrofii.
    Czasem religia jest synbiotem, ale najczęściej- pasożytem…..

  516. Polska szkoła.
    11-letni uczeń z Ukrainy jest bity i kopany przez kolegów.
    Zdaniem dyrektorki szkoły chłopak sam ich prowokuje, bo… nie mówi po polsku.
    „Podchodzi do innych uczniów na przerwie, zaczepia ich. Chce nawiązać kontakt, ale nie rozumie i nie mówi po polsku. A oni po prostu nie chcą z nim rozmawiać…”

    No, nie chcą, po prostu nie chcą. A kto nie kapuje, temu łomot się słusznie należy. Kontakt, o ile w ogóle, tylko po polsku 😎

  517. @ Wacław1
    Do pana Jacka mam pytanie:
    Mam grać?!

    Zdecydowanie nie. Plecie Pan trzy po trzy para piętnaście. Ani to śmieszne, ani sensowne.

  518. lonefather
    24 listopada o godz. 23:02

    Odwaliłeś kawałek cennej roboty, czyli zupełnie niepotrzebnej, w sprawie red. Szostkiewicza. Cennej, bo wydłubałeś na wierzch sprawę pitolącego Nycza, niepotrzebnej, bo zapoznawanie się z produkcją umysłową Szostkiewicza jest jałowe.
    Byłoby może mniej jałowe, gdyby red. Sz. nieco wniknął w łeb biskupa i jego kremówkowych kolegów i przeprowadził jakieś badanie stanu rzeczy. Nic takiego jednaj nie zachodzi, ani nie zachodziło. To wszystko takie gadanie po wierzchu i licho.
    Red. Sz. zna się na wszystkim, więc gada o wszystkim. Od jakiegoś czasu najlepiej zna się na Syrii i całym Bliskim Wschodzie oraz stosunkach międzynarodowych.

    Co do Nycza, gada prawie całkiem ślicznie, w tzw. duchu Lolka giewontowego: „nie lękajcie się!” No jasne, bozia jest w Częstochowie, Świebodzinie, na Wawelu, w studni u babci Straszkowej i wszędzie; bozia czuwa, więc się nie ma co lękać.
    Więc się tak biskupi nie lękają, że wykonują histeryczne wrzaski. Człowiek się jeszcze z rana nie zdąży spokojnie ogolić, już biskupi wrzeszczą, że w Polsce Kościół kat jest prześladowany i że bozię się obraża i z nim walczy od samego świtu, oraz na zmianie nocnej.

    Reszta prawidłowych wyznawców ma identycznie. PIS, w którym każdy to prawidłowy wyznawca, też drze się w niebogłosy, jak to nieustannie jakieś wrogie siły zagrażają. A co wrogie – to nieprawidłowe pod względem wyznania.

    Gdyby zaś biskupi poważnie traktowali tzw. bożą miłość na wieki, to do uchodźców podeszliby „w duchu Ewangelii”, oraz „polskiej tradycji”: gość w dom – Bóg w dom”.
    Co biskup, to zaraz by się w swojej kurii naradził z pozostałymi fachowymi wyznawcami, ile pokoi w kurialnych budynkach odda uchodźcom, ile jezuskowej skromności, a więc nieba sobie przysporzy dzieląc się tym co ma z uchodźcami, każdy proboszcz oddały pół, albo całość pomieszczeń dawniej zbudowanych na sale katechetyczne przy kościele i do katechezy niepotrzebne, bo jest w szkołach. Oraz pół co najmniej domów parafialnych, co są z reguły większe od „domu Boga”.
    Ale, co wiadomo, tam siedzą różne biznesy. Z biznesów się nie rezygnuje, ani nie ogranicza.
    Dałby każdy biskup, co „odzyskał” od państwa setki hektarów ziemi, na zbudowanie osiedli dla uchodźców, fachowe siły parafialne, co budują kościół za kościołem fachowo zbudowałyby osiedla, w dodatku darmo, czyli za najwyższą zapłatę – bo za „zasługę w niebie”, która jest cenniejsza nie tylko nad biznes ziemski, ale i nad życie.
    Ten biznes byłby największym biznesem wśród wszystkich wszechświatów równoległych i ponad wszelką „matematykę przez duże M”, czyli byłby jak sam bozia.

    Przede wszystkim zaś, każdy biskup, mając tak świetny powód, i tak poważną okazję rozważenia głębi „prawdy Ewangelii” i głębi prawdy swojej oraz owczej wiary, stworzyłby klimat głębokiej refleksji moralnej i powagi dowodu tejże wiary, przyjmując z otwartymi ramionami uchodźców, „naszych braci”, praktycznie w dowolnej ilości. Ziemia każdego wyżywi” – tak ciągle od nich słyszymy. Słyszymy i inne dobre zawołania: „proście, a otrzymacie”. Niech więc poproszą, a otrzymają, wszystko „będzie im dane od Boga”, w tak słusznej i szlachetnej sprawie.
    Sam bym poszedł do najbliższej parafii, gdzie na placu zgromadzili się wyznawcy miłujący bliźniego jak siebie samego i napełnieni miłością bożą, wznosząc ręce ku Niemu, chóralnie wołają: „Boże miłujący, wejrzyj na naszą szczerą wiarę, nasze błaganie i zaopatrz nas wszystkich w to, co nam razem z braćmi naszymi z Syrii, Libii, Jemenu, Iraku…trzeba.”
    Zamiast śpiewać, „wejrzyj na naszą wiarę”, dodałbym swój głos taki: wejrzyj na ich wiarę, a dalej może być bez zmian. Byłby to głos jeszcze lepszy, bo nie w mojej własnej sprawie, ale głos solidarny w ich sprawie.

    Ziemia polska, jako miodem i mlekiem płynąca, mająca „ryb wszelkich obfitość” i „zwierza dość po fermach na 100.000 tuczników”, oraz obszerność lasów, łąk i pól, „omajonych zbożem rozmaitem”, przyjmie i wyżywi bz problemu dobre kilka milionów dodatkowych mieszkańców.

    Miała zresztą Polska już 40 milionów mieszkańców – i dała radę. Przy znacznie mniej zaawansowanej, bo jeszcze peerelowskiej infrastrukturze i wyposażeniu w dobra. I ludzie żyli, dawali radę i się jeszcze mnożyli na potęgę. Jedzenia nie wyrzucali. teraz się wywala, znaczy jest dobrze, a nawet lepiej.

    Gdyby coś takiego się działo, powiedziałbym, że „po owocach ich poznacie”, znaczy – są jakiekolwiek podstawy do rozważania, że bozia jednak może istnieje, choć nie istnieje, że jest „miłość bliźniego”, jest wiara, jest szczerość i powaga w wierze i w zobowiązani z tego płynącym.

    Ale nic takiego, ani podobnego nie było, nie ma i nie będzie.
    Nie ma nawet pozoru.
    Jest tylko jakieś nieznaczne memolenie, rozwadnianie, rozmydlanie. NIc z tego nie wynika, ma to natomiast zrobić dobre wrażenie, jacy to wyznawcy, a głównie ich biskupi są „miłujacy”: bo jakiś list napisali, po wielu miesiącach milczenia, lub dawania znaków wręcz odrzucających.A list schowali na dnie szuflady. List też jest bez konkretów, ma tylko zrobić dobrze samym biskupom:proszę, jacy dobrzy jesteśmy.

    Nie ma nic więcej, niż standardowa regularność: obłudy, łgarstwa, ściemy, udawania.

    Zaś red. Sz. w ogóle się tym nie zajmuje, nie bada, nie przymierza jednego – świętych bełkotów wiary, do rzeczywistości obłudy i przeciwdowodu. Chrzani na klęczkach: o jak ładnie biskupi się odezwali.
    On jest specjalistą zawodowym od biskupów. I tyle ma do powiedzenia.
    Z związku z tym, ma bardzo wiele do powiedzenia o Syrii, Jemenie, Iraku i zwłaszcza – o Putinie.

    To jest dziennikarska nędza.

  519. Tobermory
    25 listopada o godz. 10:30

    Tak jest: po lekcji religii katolickiej,na przerwie, przyczepi się taki szmondak i chce nawiązać kontakt.
    Należy mu się łomot. Bez dwóch zdań.

  520. wiesiek59

    Po poście zatytułowanym „Grecja bez popów” można by tylko rzec:

    albo to coś się ma , albo tego „czegoś” się nie posiada.
    W twoim przypadku wieśku59 niestety…

    A co się ma, albo czego nie ma?

    Odpowie oczywiście Grek.

    „W kościele”

    Kocham kościół – jego ornamentykę,
    Srebro jego naczyń, jego kandelabry,
    jego światła, ikony, ambonę.

    Kiedy wchodzę, do kościoła Greków –
    Ten zapach kadzideł,
    Te głosy i brzmienia liturgii,
    ta majestatyczna obecność kapłanów
    (olśniewających w ozdobnych szatach)
    i surowość rytmu w każdym ruchu –
    mój umysł powraca do czasów świetności nacji,
    do wspaniałego bizantynizmu.

    Grekiem jest oczywiście Kawafis.

  521. @lonefather
    Jak się udała przejażdżka?
    Właśnie dosiadłem Synonima. Wybacz, ale dopiero gdy zobaczyłem Twój post, przeszukałem swoją skrzynkę pocztową. Im bardziej szukałem, tym bardziej Twego maila w niej nie było. Wylądował w spamie, jako przesłany od nieznanego nadawcy. Pouczyłem „filtra spamowego”, żeby Twoje e-maile przepuszczał.

    Pozdrówka.

  522. Wacław1
    25 listopada o godz. 9:08

    Jako nieśmiały, przypuszczę nieśmiało, Wacek, że Ty nad wszystkie diety świata przedkładasz gadanie, podobnie jak dezerter nad wszystkich bogów, tylko o tym nie wie. Bez bogów da się żyć, co widać po gościach tego blogu, ale bez gadania? Gdyby Jezus był milczkiem, a zwłaszcza Paweł, chrześcijaństwa by nie było. Więc gadaj, Wacku, zdrów o diecie Kwaśniewskiego, choć mag prosiła, byś dupy nie zawracał (rzecz jasna, grzeczniej powiedziała). Osiągniesz tyle, co dezerter. Narcyzów żyjących z kalkulatorem w jednej ręce i spisem zdrowych potraw – w drugiej, za wielu może nie ma, a ci, co są, to prędzej ofiary diet niż dobrobiercy. Na Twoją listę mógłbym odpowiedzieć tysiącem równie uprawnionych list. Na przykład przypisać każdemu pechowcowi tę przyczynę jego pechów, że się nie urodził w Rakiszkach lub że nie umie pływać kraulem, nie wierzy w boga Rongo i nie je na śniadanie – niech będzie pochwalona – surowej kapusty.

  523. Konstancja
    24 listopada o godz. 21:52

    Ja w tym widzę, co jest: niewolnictwo człowieka prostego, u właściciela swego.
    Jak to było w niebieskiej książeczce: każdemu dajcie, co mu się należy – niewolnikowi – niewolnictwo, biskupowi – hołd i złoto.

  524. Dziś odbywa się kolejny koniec swiata. Przepowiedział go Nostradamus.
    W Japonii już się odbył, właśnie jest na ukończeniu w Chinach, Indii oraz reszcie Azji, w Polsce właśnie dochodzi połowy.

  525. @Tanaka
    25 listopada o godz. 11:08
    Dzięki. Byłbym przegapił 🙄

    „każdemu dajcie, co mu się należy – niewolnikowi – niewolnictwo, biskupowi – hołd i złoto.”
    Czyli każdemu według potrzeb, a potrzeby ustali kto trzeba 😎

  526. Tanaka
    24 listopada o godz. 20:52

    Przecież to niehigieniczne zachowanie.

  527. Tanaka
    25 listopada o godz. 10:53

    Tak masz racje, Tanako, ze to co uprawia Red Sz. to jest dziennikarska nedza, bo zwroc uwage na to, co obaj przegapilismy.

    Mianowicie na to, ze Red Sz. obsztorcowal Pana Joachima Brudzinskiego, promienentnego dzialacza zwycieskiej partii, w temacie mowienia nie tego, co mowi Epidiaskop, ustami Nycza Kazimierza Kardynala.

    Osmielil sie Red Sz. zwrocic uwage i pyta sie Pana Brudzinskiego, o to jak sie wytlumaczy z tego, ze mowi co innego niz Epidiaskop. No, jak on smie nie zgadzac sie z Epidiaskopem ten Brudzinski, no jak?

    No to sie pytam, w czyim imieniu sie Red Sz. wypowiada? Do czyjej „bramki” Red Sz., brudzinskim kopie? Do bramki polskiej, czy epidiaskopowej, kopie Red Sz. wytykajac Brudzinskiemu, ze sie z Epidiaskopem nie liczy i mowi nie to co Nycz w imieniu Epidiaskopu mowi?

  528. Tanaka
    25 listopada o godz. 11:08

    Dzieki.
    Przegapilem info o dzisiejszym Koncu Swiata, jakbym na Babe StraSzydlo, stojaca na tle Flagi Europy, paczyl. Lece z lista @Cynamona do sklepu, zapasy uzupelnic o to czego brakuje.

  529. @pombocek
    Za życzenia z powodu bycia kobietą dziękuję, ale wydaje mi się że trochę przesadzasz, generalizując pewne cechy kobiet, że niby dążą zawsze do zgody, a w najgorszym razie są koncyliacyjne.
    Otóż niekoniecznie – potrafią być niezłymi zołzami, czego doświadczają niektórzy mężowie i nie mężowie, a nawet wykazywać się bezwzględnością i okrucieństwem, gdy mają władzę (vide caryca Katarzyna 2, czy żelazna dama, Margaret Thatcher).
    Przyznaję, że akurat ja jestem nietypowym Skorpionem, co tylko świadczy o tym, że wady i zalety przypisywane znakom Zodiaku to zawracanie głowy i d… Wściekam się błyskawicznie, ale i szybko wymiękam, czyli odpuszczam zamiast długo hodować w sobie urazę do kogoś. Oczywiście bywają wyjątki od reguły, ale wtedy skreślam taką osobę na wieki i wieków Amen.
    Swoją drogą jestem przekonana, że większościowe rządy kobiet byłyby po prostu bezpieczniejsze, właśnie z uwagi na dzieci, co zresztą zauważasz.
    A poza tym fajnie jest. Ty lubisz kobiety, a ja mężczyzn.
    Bardzo mi się podobało takie twoje zdanko: „Jak człek myśli o kobietach to, kurwa, aż żal umierać”.

  530. @anumlik

    Hajda, na kon!
    Szczescia zycze i zazdroszcze, tego co przezyjesz.

  531. lonefather
    Ja na babę Szydło też paczyć nie mogę. A jeszcze bardziej na rzeczniczkę rządu PIS, panią Witek, która powiada (prywatnie, co zaznaczyła), że postawienie Donalda Tuska przed Trybunałem Stanu, to byłby dobry pomysł (czy jakoś tak).
    Podejrzewam, niestety, że znowu końca świata nie będzie i przyjdzie nam męczyć się z PIS-em co najmniej 4 lata.
    Ty chociaż jesteś daleko i bezpośrednio cię to nie dotyczy

  532. Tanaka
    25 listopada o godz. 10:53

    Problem w tym, że EFEKTYWNOŚĆ działań tej instytucji, od 1500 lat usiłującej instytucjonalnie zreformować zachowania ludzkie, jest zerowa…..
    Miliardy kosztuje jej działalność.
    I jedynym namacalnym efektem są budowle i sztuka sakralna.

    Troche mało…….

  533. wiesiek59
    23 listopada o godz. 16:59,

    tylko że w niskobiałkowych – wysokotłuszczowych – niskowęglowodanowych, ŻO mianowicie, okolicznościach to wręcz reguła 🙂

  534. Teresa Stachurska
    25 listopada o godz. 11:53

    Od stosunkowo niedawna wiadomo, że KAŻDY ludzki organizm jest niepowtarzalny.
    Inaczej reaguje na leki, żywienie, bodźce.
    I w zasadzie, powinno się dobierać to wszystko INDYWIDUALNIE.
    Co jest niewykonalne przy obecnej taśmowości leczenia, czy żywienia.
    Nie ma tylu fachowców, czy czasu i pieniędzy, by dobierać indywidualne zestawy dla każdego.

    Tam gdzie przemysł- wydajność, koszty, efektywność, tam brak miejsca na człowieka.

  535. @mag pisze:
    „Ja na babę Szydło też paczyć nie mogę…”

    To popatrz sobie na chłopa.

    Przypominam,że rodzaj męski od nazwiska pani premier to oczywiście…
    Szydlak.
    I być może skorzystanie w tym miejscu z usług polskiej gramatyki sporo wytłumaczy.

  536. Wiesiek59,

    przede wszystkim się edukować, komu trzeba.

  537. „Czysta przyzwoitosc”

    Nasi „damy rade” pisowcy, wlasnie pracuja intensywnie w Sejmie, nad Ustawa, ktora wprowadzi „czysta przyzwoitosc” pod postacia 65% podatku nalozonego na odprawy prezesow spolek panstwowych.

    Spiesza sie bardzo, zeby zdazyc przed 30 Listopada, by wspomniany podatek zaczal dzialac od 1 Stycznia 2016.

    Tak wiec mozemy juz powiedziec, ze znamy od kiedy nastapi zamieszanie w gospodarce, czyli od kiedy zacznie sie wymiana zarzadow panstwowych spolek.

    Ciekawe, czy po praktycznym zastosowaniu wspomnianej Ustawy, powroci ona do obecnego ksztaltu, zeby byla znow „czysta przyzwoitosc”.

  538. @Aateista,
    Mowa o pani premier/premierze/premierce (?) Szydło czyli Szydłowej/Szydlinie po mężu, a paczenie -zamiast patrzenia – po raz pierwszy pokazała mi synowa w necie, kiedy roiło się od żartów z paczeniem.
    Widocznie ci to umłko, tylko znowu nie pouczaj, że powinnam napisać umknęło, mądralo i nudziarzu.

  539. @mag
    Dlaczego mi amputujesz coś czego nie powiedziałem.

  540. Pamietacie moze, co pisalem o tym, ze sie Wlatca Marionetek zaplacze?

    Juz sie placze!
    Miesiac od zwyciestwa wyborczego, a juz mamy pierwsza pewna informacje, ze Jaroslaw Kaczynski sie nie wyrabia i nie nadaza z podejmowaniem waznych decyzji.

    Informacja o tym jest w wywiadzie jaki mial dzis rano miejsce w TOK FM, gdzie Piotr Krasko indagowal Tomasza Lenz’a z PO.

    Pan posel Lenz wspomnial polgebkiem, ze sie pytal Marszalka Sejmu Pana Marka Kuchcinskiego, oczywiscie z PiSu, o „kalendarz prac Sejmu”, na co uslyszal, ze na razie kalendarza nie bedzie, bo on jeszcze nie otrzymal instrukcji…. .

    Uwazacie?
    Marszalek Sejmu nie planuje prac Sejmu, bo nie otrzymal instrukcji!

    Czyich instrukcji nie otrzymal Pan Kuchcinski, to chyba nie trzeba tlumaczyc, bo wszyscy juz powinni wiedziec, ze Wladca Marionetek jest tylko jeden.

    I prosze bardzo jak szybko zaczyna sie dziac to co nakreslilem. Jaroslaw jest tylko jeden, a spraw do „zalatwienia” tyle, ze az cholera wie ile, a on przeciez nikomu nie moze zaufac, on sam musi wszystko …

    Dobrze bedzie!
    Znaczy sie bedzie zle, a nawet bedzie jeszcze gorzej, ale nie ma bata, musi sie Jaroslaw wylozyc, bo nie zdola wszystkim kierowac i kontrolowac. A jak nie zdola, to kwestia czasu jest takie spietrzenie sie spraw, problemow, zapoznionych, lub odwlekanych decyzji, ze w jakims momencie albo pieprznie, albo sie przewroci, albo odpusci i wtedy marionetki ze smyczy spuszczone, glupot narobia takich, jakie juz widac, ze robia marionetki z Kancelarii Dudy Andrzeja Prezydenta.

  541. Normalnie bym Wam nie zawracał głowy faktem, że jest już dostępny w preorderze winyl The Very Polish Cut-Outs Sampler vol.5, ale jest fajny edit oryginału Kiedy Byłem Małym Chłopcem. Można przesłuchać pod tym linkiem:
    http://www.sideone.pl/product-pol-8909-TVPC-Sampler-Vol-5.html
    Trza kliknąć na: a1 Miód – Kiedy Byłem Małym Chłopcem
    😉

  542. Tanaka
    25 listopada o godz. 10:53

    W naszym zyciu codziennym i niedzielnym, a szczególnie ostatnio, gdy w Sejmie PIS i wszystko jakby łatwiejsze, biskupi używaja takich określeń, jak kiedyś senator Putra, ktory w każdej audycji radiowej, na pytanie prowadzącej co zrobić z tym lub owym problemem zawsze mówił: trzeba zrobić to i tamto, zastanowić się nad tym i owym; duże, okrągłe zdania, z których nic nie wynikało, bo że trzeba coś zrobić, to wiemy; wiemy nawet kto powinien to zrobić, ale na gadaniu się kończy. Upoważnieni przez głosujący na nich naród posłowie i senatorowie czekają na…na co właśnie?

    Kto rzucił hasło? Do roboty!…

  543. Wacław 1

    „Konstancjo!
    Nie dokazuj ze mną, moja miła,nie dokazuj, nie jest z Ciebie taki cud…”

    …no właśnie!
    ja tańczę tylko białe walce

  544. do wielu zainteresowanych

    coś mi w głowie kołacze, że w naszej konstytucji jest zapis, że dług publiczny nie może przekroczyć 55 % PKB. Dlatego Donek spieszył sie ze skokiem na OFE, zeby tylko nie przekroczyć tego ograniczenia.
    Skąd PIS weźmie na realizacje obietnic?

  545. Aateista
    A czego nie powiedziałeś?
    Przecież mówiłaś o Szydle i o paczeniu. A ja się do tego odniosłam.

  546. cd…
    otóż myślę, że ponieważ tylko ów zapis w konstytucji jest przeszkodą w zadłużaniu kraju, to wołanie o nową konstytucje i brak tego zapisu w nowej może spowodować, że będziemy mieli do czynienia z „hulaj dusza, piekła nie ma”…czy coś podobnego.
    Wszystkie obietnice spełnione, a po nas…choćby potop.

    Nie jestem pewna,czy wszystkie kraje EU mają takie ograniczenia i gdzie ew. zawarte, bo nie wszyscy maja taka ustawę, jak konstytucja
    i w tej sprawie nie wszystko wiem, toteż będę wdzięczna za poprawienie mojej wiedzy.
    Nie mogę tego zapisu nigdzie znaleźć, a potrzebne mi są argumenty do dyskusji w sobotę.

  547. A wracając do wczorajszych hebrajskich homonimów, czyli „nekeva” to kobieta ,ale również dziura. Pisałem wówczas o przykładach dziur…”Oczywiście dziura może być w płocie, w dętce od roweru, nawet w nowiutkich skarpetkach, ale również dziura może wzbudzać inne skojarzenia”.

    i o tych innych dziurach jeszcze nieco poprzynudzam obecnie.
    Oczywiście może być „czarna dziura”, której wbrew pozorom nie oznacza wcale dziury w wierzchnim okryciu osoby duchownej w kościele katolickim, ale jest pojęciem ze świata fizyki, tej fizyki przez duże F i oznacza:

    …obszar czasoprzestrzeni, którego, z uwagi na wpływ grawitacji, nic, łącznie ze światłem, nie może opuścić…

    Temat dziury kontynuuje w dalszym ciągu.

    Wspominam nieraz o swoich lekturach. Wspominalem m.in.prawie 600 – stronicową broszurkę zatytulowaną „W „imię Boga” . Rzecz o fundamentalizmach w religiach monoteistycznych.
    Miejscami …nudna…,ale miejscami naprawdę autorka odkrywa nowe światy.
    Prawdopodobnie(jeżeli nie wyrzuca mnie na zbity pysk) będę od czasu do czasu coś tam podrzucał, ale dzisiejszy dzień jest poświęcony wyłącznie dziurze i dlatego tej bohaterce będzie poświęcone ten krótki cytat z książki autorstwa Karen Amstrong.

    „Naukowy racjonalizm nie potrafił dać odpowiedzi na pytanie o ostateczny sens życia, ponieważ zawsze znajdowała się ona w domenie Mitu (religii). Na zachodzie porzucenie religii w pewnych kręgach ludzi doprowadziło do wytworzenia się pustki, którą Sartre opisał jako…
    …dziurę w kształcie Boga…

  548. Konstancja
    25 listopada o godz. 13:30

    Dokonczy co Donek zaczal. Najpewniej wezmie reszte OFE.

    Ale jest tez i taka mozliwosc, ze zwyczajnie PiS nic nie zrobi. No moze poza tm, ze sie jakos powykreca i poprzekreca i wmowi, ze on PiS zostal zle zrozumiany.

    Bo w tym wszystkim nie chodzi o zrobienie tego co mowili, tylko tego o czym nic nie mowili. Maja wladze. Znaczy sie Jaroslaw ma waaaadze i bedzie robil co sobie umyslil.

    Spiesza sie okrutnie i ot wbrew pozorom jest bardzo dobry sygnal, bo ten pospiech oznacza, ze chca „pod oslona” magii wyborczych obiecanek zagarnac mozliwie cala realna wladze, nim magi obiecanek sie rozwieje i wyjdzie na jaw, ze to byly tylko obiecanki. Ale wtedy to juz sie niech rozwiewaja, bo bedzie mial Jaroslaw w lapach realna waaaaadze.

    Wyglada nienajlepiej, ale jak wyzej wspomnialem, juz sie sprawy JaKaczowi z rak wymykaja. Im dalej bedzie szlo i im wiecej realnych spraw sie bedzie pojawialo …, ale to juz tlumaczylem, wiec nie bede zanudzal.

  549. Nie powiedziałem,że pani premier Szydło jest dlatego taka nijaka bo rzeczownik „szydło” jest rodzaju nijakiego,ale gdyby zastosować inny rodzaj, na przykład męski i zrobić z Pani premier Pana Premiera Szydlaka ( myślę,że gdzieś obiło Ci się o lewe ucho to nazwisko z przeszłości)to prawdopodobnie powstaaby zupełnie,ale to zupełnie nowa jakość…
    …abo i nie…

    A zresztą ,czy musisz się wczytywac we wszystko co wypisuje, ja czasami sam mam pewne problemy z sensowną hermeneutyką treści tekstów które wypisywałem kilka godzin wcześniej.
    Chociaż ten post był kierowany do Ciebie, to jako osoba kulturalna…

  550. lonefather
    25 listopada o godz. 13:41
    wiemy przecież, że to były tylko czcze obietnice, że to nie może się ziścić, ale wyborcy Jarka czekają tylko na te 500 zł,wcześniejsze emerytury(kiedyś wcześniejsza emerytura miała inny wydźwięk), na leki darmowe, na sprawiedliwość, na 3 miliony mieszkań itd.
    A my wiemy, ze zrobi to, o czym po cichu od lat przypominałeś i właściwie żaden z nas, tu piszących, nie miał złudzeń, że Macierewicz, Ziobro, KAmiński i inni, na okres kampanii wyborczej pochowani po kątach wypłyną i może nam jeszcze gest Kozakiewicza(że o innym, wulgarnym nie wspomnę)pokażą…

  551. @Aateista

    nekeva
    use in hebrew to describe weak and pussy man

  552. Aaronie Aateisto,

    Zostaw Ty tematyke „dziur” tym co sie na nich lepiej wyznaja od ciebie.

    Czarne i kosmiczne pozostaw hosztaplerowi naUkawemu Hellerowi. Dziury w plotach zostaw stolarzom. A „dziure Sartr’ea” pozostaw Karen Amstrong.

    Bo widzisz z „dziur” wszelakich i tak zawsze na koncu wypelznie na powierzchnie wszelakich dyskusji ta, ktora poetycko okreslil jeden z tuzow Mlodopolskiej poezji, jako „cacko z dziurka”.

    A genderowe prowokacje z „dziura w bozi”, to sobie, jako zdeklarowany heteroseksualista, to zdecydowanie i stanowczo wypraszam.

  553. @Tobermory

    Яйца курицу не учат

  554. anumliku,

    Nie „spadles”?
    Nie potlukles sie?
    Zyjesz i jestes caly i zdrowy?

    Dawaj znak zycia, bom w nerwach, czy nie wystawilem Ciebie na niebezpieczenstwo.

  555. Konstancja
    25 listopada o godz. 13:38

    Żaden kraj europejski nie miał do niedawna zapisów chroniących przed zadłużaniem.
    Poza Polską.
    Kraje euro, maja zapis nieprzekraczania 3% długu w stosunku do PKB, nagminnie łamany przez twórców- zresztą.
    Ostatnio taki zapis wprowadzili Brytyjczycy chyba- że można wydać tyle, ile wpływy podatkowe.

    Efektem radosnej działalnosci polityków jest stan długów, siegający od 90 do 240% PKB.
    Więcej, misisz sama poszukać, sygnalizuję jedynie problem.
    Dość klarownie w obserwatorze finansowym i money pl……o tym piszą.

  556. Tanaka
    Po przeczytaniu Twego postu kierowanego do lonefathera a będącego komentarzem do tekstu Szostkiewicza ktory z kolei…itd…

    Jeszcze raz od początku
    Po przeczytaniu…za stosunek do tragedii uchodźców …gdybyś był kobietą to wpiąłbym ci we włosy piękny kwiat…a może i dwa, ale za Twoje mało przyjazne odruchy w stosunku do hierarchów Kościoła i red. Szostkiewicza …gdybyś był kobietą
    dostałbyś za karę…
    …coś bym na pewno wymyślił, bo jesteś w stosunku do nich po prostu niegrzeczny.

  557. Aateista
    25 listopada o godz. 14:31

    Aaronie, co ty sie tak krygujesz?

    Pisz wprost, ze stos, tylko stos!

  558. Aaronie Aateisto.

    Stos to dla Tanaki mezczyzny.

    Bo jesliby byl kobieta, to niebieska ksiazeczka mowi wyraznie, ze gwalt i ukamienowanie.

    A ty pitolisz i pitolisz, jakbys chcial ukryc, co masz w glowie.

  559. pombocek 25 listopada o godz. 11:02
    ===========================
    Dobrze prawisz!
    My ludzie jesteśmy bezbronni, nie posiadamy instrumentu, który by nas pogodził.
    Ale czy musimy żyć w kłótni, w zróżnicowaniu , w niezrozumieniu
    wzajemnym?
    Czy jest inne wyjście?
    Przyczyną, tego zamieszania, konfliktów; jest to,że jesteśmy homo sapiens.
    To całkiem niedawno się stało w historii rozwojowej człowieka.
    Tego OPATRZNOŚĆ nie przewidziała konstruując człowieka.

    Zdolność do myślenia, rozum, świadomość wcale człowiekowi nie pomaga,
    wręcz przeciwnie przeszkadza. Co widać gołym okiem?
    Tylko „gdakanie” nam pozostało.

  560. @lonefatherku
    Nie potłukłem się choć szczena mi opadła, szczególnie gdy kontemplowałem zachwyt Synonima nad widokiem, który rozciągnął się przed jego oczami. Zachwyt jeźdźca mniej mnie poruszył – nie w takie zachwyty człek wchodzi. A opis euforii, podczas której folblucik wpadł w cwał, to majstersztyk. Zwierzaki tak mają – potrafią wejść w głęboką kontemplację, jak ta żaba z haiku Issy, a potem szaleją po maneżu. Moje koty czasem tak się zachowują.

    Pozdrówka

  561. lonefather

    A kto to był ten Aaron,ze wy mnie tak ciągle do niego przyrównujecie?
    Co on wam tak utkwił?
    Zajady miał ,czy co?

  562. Aateisto Aaronie

    Zajadow to dostajemy od tego co obaj wypisujecie. Zapamietaj sobie.

  563. anumliku

    Szczenie opadnietej sie nie dziwie. Mi samemu opada, ilekroc zajrze i poczytam.

    Mam nadzieje, ze dlug za Balsama Lomzynskiego, w calosci uregulowalem?

    I pamietaj, ze oddech wciaz mam wstrzymany …

    3ym sie, znaczy take care.

  564. @anumlik
    Ja też jestem miłośnikiem kotów.
    Obecnie sztuk dwie
    Faceci.
    Jeden już inwalida,czyli sterylizowany. Gomes.
    Drugi młody.Na razie okaz kociego wigoru.Jajcuś.
    Gomes jest ze schroniska.
    Jajcuś ,kompletny dwumiesięczny gowniarz swego czasu znaleziony na najruchliwszym rondzie miasta wojewódzkiego ściany wschodniej.
    Jajcuś jest kontynuatorem tradycji.
    Zapoczątkował ja Picuś.
    Póżniej był Cycuś.
    Teraz jest On,czyli Jajcuś.
    Następny będzie chyba Dupuś.

  565. Niie, z tymi zajadami to żartowałem,ale z opryszczką to kiedyś miałem do czynienie.
    Impreza kultury masowej.
    Ściana wschodnia. Sobotni wieczór.
    Chce się człowiek trochę rozerwać.
    Podchodzę do laski. Nic szczególnego. Średnia wioskowa
    – Zatańczymy?
    -No. Okresu to ni mom,ale na opryszczke to musisz uważać.

    No i uważałem.

  566. Aateista
    Ja też jestem miłośniczką wielką kotów, podobnie jak Prezes Wielki i Ty, co nie znaczy, że jest mi z Wami po drodze.

  567. @Aateista

    Tłuste plamy trzymają się lepiej, jeśli od czasu do czasu przetrzeć je masłem.

  568. Tobermory
    g.16:02
    Jeszcze lepsza jest oliwa. Oczywiście sprawiedliwa.

  569. @mag
    W sprawie miłości do kotów.
    Swego czasu ukazał się wywiad ze Szczepanem Twardochem. Pisarzem o śląskich korzeniach.
    Wyłuskałem fragment. Ty oczywiście nie należysz do tego pokolenia, ale czy rzeczywiście ten model rodziny i ten rodzaj samorealizacji jest zauważalny w wielkich miastach, bo o nim mowa w tym fragmencie.

    „- Bo to przecież są martwi ludzie. Wydrążeni, skorupki takie z chińskiego plastiku. Te wszystkie wypindrzone dupki podobne do siebie, jakby je w jednej fabryce robili, Warszawa, Kraków czy Poznań, korporacja, mieszkanko na strzeżonym osiedlu, pierdolony kotek i jego kuweta, bo na dzieci jeszcze ”się nie zdecydowały”, wydaje im się, że o wszystkim decydują, takie pewne siebie, samorealizacja, samodoskonalenie i inwestowanie w siebie, a do tego ci ich, kurwa, ”partnerzy”, bo to przecież nie chodzi o żaden romans, tylko właśnie ”partnerzy”, wykastrowane toto zupełnie, bo się baby własnej boją nawet bardziej niż szefa w robocie – czy oni w ogóle sypiają ze sobą?”

  570. @mag
    Może być i oliwa, ale dzisiejszy Polak-patriota wspiera rodzime rolnictwo 😎
    Może też być słonina (dla optymalnych).

  571. mag, odnośnie kotów, zobacz moje maleństwa.
    http://wrzucaj.net/image/ylxNE
    Niedługo będzie trzecie, ludzkie- hihi- już się nie mogę doczekać.

  572. Żorż Ponimirski
    Fajne te twoje maleństwa, znaczy źwierzaczki .
    Zosia będzie miała opiekunów. Zobaczysz.

  573. Czytaliście to:
    http://fra.europa.eu/sites/default/files/fra-2014-vaw-survey-at-a-glance-oct14_pl.pdf

    Prawiczki już sieją zamęt w katolickich puszkach mózgowych na podstawie jednej mapki, nie wnikając, skąd się biorą różnice w wynikach.
    http://niezalezna.pl/73261-mapa-przemocy-wobec-kobiet-polska-najbezpieczniejszym-krajem-w-unii-europejskiej

  574. Zacytowałeś Twardocha, który „używa” sobie tym razem na mieszkańcach wielkich miast. Żyją jak im życie pozwala. I tyle.
    Ale co to ma wspólnego z kotami poza tym, że zapracowani ludzie trzymają w domu koty, bo są mniej kłopotliwe w obsłudze niż psy?
    Gdy państwo wraca do domu dopiero wieczorem, to kot się ucieszy, pomruczy, ale nie każe się natychmiast wyprowadzać na dwór i żądać michy, bo sobie podżera pomalutku przez cały dzień co mu państwo zostawiło do picia i jedzenia.
    A najlepiej mieć dwa koty, bo się nie nudzą (sama przetestowałam), albo kota i psa, z tych samych powodów. Kot zazwyczaj jest wtedy przewodnikiem stada (też wypraktykowałam) i odpowiada za porządek w domu. Serio.

  575. Tobermory
    g.16:11
    Jest jeszcze coś takiego jak sadło i smalczyk . Ten drugi poznałam bliżej jak odwiedzałam podczas studiów moje koleżanki na słynnym Kicu, akademiku UW na Grochowie.
    TO właściwie nazywało się „smarowanie” . A były to kawałki pysznej podwędzanej kruchutkiej kiełbasy jakby zatopione w smalcyku.
    Nie zastanawiałyśmy się jednak, czy jesteśmy patriotkami, czy też nie.

  576. Twardoch to jest kawał afektowanego nerwusa, śląskiego na dodatek.
    Jest z tego samego rocznika, co syn mojej przyjaciółki, też Ślązaczki z pobożnej rodziny. Żona, dwójka dzieci, z wyglądu nawet podobny do Twardocha. Z poglądów też mu chyba bliski. W przeciwieństwie do siostry, która „uciekła” do Warszawy, mieszka z partnerem, z rozmnażaniem się nie spieszy…
    Czytam „Dracha” i widzę, jaki ten Twardoch w środku emocjonalny. To świetny i wrażliwy obserwator, ale potrzeba epatowania mocnymi obrazami miota nim nad wyraz silnie.

  577. Tobermory

    Tobermorku, wieczór dobry. Wróciłem z jeziora z dwoma filmikami i, psia jego mać, patrzę, że karty pamięci zapomniałem włożyć. Filmy są w aparacie, ale poza przesłaniem pocztą nie mam pojęcia, jak je wyrwać ze zmartwiona. Pocztą nie prześlę bo za wielkie. Może wiesz, jak to przeflancować na komputer?

  578. @pombocek
    Trudna sprawa, dla mnie, bo nie mam doświadczenia ze smartfonami, ale jeśli to android 2.2, to
    „Zaznaczasz fotki (filmy), kopiujesz, wklejasz w folder na SD i tyle. Wszystko za pomocą Astro, ewentualnie innego menedżera plików.”

  579. pombocek
    25 listopada o godz. 17:13

    Bluetuchem przeslij, jesli nie masz kabelka. Kabelkiem byloby najszybciej.
    Poloz kolo kompa i skonfiguroj, znaczy sie zeby sie nawzajem widzialy, a jak sie „zobacza”, to najlepiej skopioj, na wszelki wypadek, gdyby mialo przypadkiem wciac. Wykasowac zawsze mozna.

    Zaraz, zaraz. Ty masz przeca kabelek.
    To ten sam co nim ladujesz bestyje. Bo masz ladowanie przez zlacze USB prawda?
    No jak tak masz to masz kablek i po nim na kompa przerzucisz.

    Polaczysz, wejdzisz w „Moj komputer” odszukasz smartfona i juz manualnie przerzucisz.

  580. Jeśli zapomnę karty do aparatu, to podłączam go kabelkiem do komputera. Ale w moim aparaciku pamięć wewnętrzna wystarcza na 12 obrazków.
    Myślę, że twój smartfon ma funkcję przenoszenia danych z pamięci wewnętrznej na karty SD i odwrotnie.

    Może ta strona ci pomoże
    „http://www.t-mobile-trendy.pl/porady/jak-przeniesc-zdjecia-oraz-filmy-na-karte-pamieci,artykul,60341.html

  581. mag
    25 listopada o godz. 11:42

    mag, nie byłbym z tego świata, gdybym nie znał tego, co z kobiety czyni babę. Jestem natomiast pod wrażeniem ofiarności kobiet z racji mojego bywania w domach opieki. Opiekowanie się matką z demencją i bratem schizofrenikiem i, cholera jasna, palaczem to było 7 najcięższych miesięcy w moim życiu. Jedna francuska lekarka mówiła mojej żonie, która opiekowała się ciotką, że ludzie z demencją mogą być energetycznymi wampirami, mogą zwyczajnie wykończyć opiekuna, nie chcąc przecież tego. Kiedy w programie „Europa da się lubić” było o starości rodziców, uczestnicy prześcigali się w miłości i opiekuńczości. Może i szczerzy wówczas byli, kiedy mówili, że w życiu nie oddadzą rodziców do domu opieki. Chciałbym widzieć ich opiekuńczy zapał, gdy się wypełni czas. Więc patrzę na pielęgniarki w domu opieki i podziwiam, mimo że ich praca jest o tyle lżejsza, że trwa osiem godzin, a nie 24 godziny na dobę jak u mnie było. Ale one mają pod opieką ze 30 babciodziadkowych kapryśnych, chimerycznych, stukniętych, spokojnych, kłótliwych i czort wie, jakich jeszcze osobowości każda. Mama mimo że ma demencję, nie zapomniałaby przecież o tym, że jest źle. Tymczasem za każdym razem, jak pojadę, bardzo sobie chwali pobyt. Z biedy się wywodzimy, więc nigdy nie była kapryśna. A te pielęgniarki to tylko podziwiać w takich okolicznościach: życzliwe, uśmiechnięte, pomocne, nawet potrafią siąść przy mamie i pogadać, choć są zapracowane.
    Wyobrażasz sobie, że w takim domu pielęgniarzami są chłopy? Kobieta to nie tylko inny poziom wrażliwości, ale i inny jej rodzaj, raczej u chłopa nie spotykany. Nie robiłem przeglądu wszystkich cech kobiety, o których mógłbym coś powiedzieć. mówiłem o tym, co je różni jakościowo od chłopów. Oczywiście, gadanie ogólnikami jest tylko roboczą próbą syntezy z doświadczeń, bez pretensji do uniwersalności. O gorszych właściwościach nie chcę gadać, bo było tego pod sam nos, nie tylko z własnych doświadczeń, ale i z przykrych opowieści żony-kuratorki. a mimo to mam kobiety, jeśli nie za esencję życia, to w każdym razie za główne sprawczynie jego urody. Oczywiście, do czasu. Ale może kiedyś mówiłem, jak dogoniłem w parku Szczytnickim we Wrocławiu młodą parę (razem mieli ze 170 lat), a on, kiedy ich wyprzedzałem, mówił do niej:
    – Ty jesteś dla mnie najpiękniejsza.

  582. lonefather, Tobermory

    Uojezuniumamuniujegomać, toż faktycznie nie inaczej kiedyś przenosiłem z komórki jak przez kabelek. Dziękujemy, prujemy próbować

  583. mag

    Jeszcze drobiażdżek o kobietach.
    Jezusowi nie były one obojętne, ale, kurde, to one mu nogi myły, a nie on im.

  584. @mag
    Jeszcze drobiażdżek o kotach. Jakże dzielnych kotach.
    http://www.theguardian.com/world/2015/nov/22/national-emergency-belgians-respond-with-cats
    Ciekaw jestem opinii @NeferNefer na ten temat.

  585. pombocek
    25 listopada o godz. 17:56

    Jak czytam, co myślisz, to myślę że czytam kawał żywego człowieka głowę posiadającego.
    Z czym mamy na blogu trudności, za pomocą gadających z puszki zamiast z głowy.
    Może pamiętasz Lennona śpiewającego przejmujący, bo muzycznie piękny i cholernie prawdziwy song: ‚Woman is the nigger of the world’, co po kaszubsku znaczy: kobieta jest czarnuchem świata.

    Lennon zgadza się z tym co mówisz, a Ty się zgadzasz z Lennonem.
    Miło jest, gdy się ludzie tak ze sobą zgadzają.
    Jeszcze milej, a dokładnie absolutnie miło jest, gdy do grona zgadzających się dołączy Jezusek. Który też się zgadza, a jak on się zgadza, to jest absolutna zgoda: kobiety szorują brudne nogi Jezuska, a on w tym czasie wygłasza ładne kazania.
    Dlatego też Zgoda trwa od tej pory nieustanna, co się nazywa Zgoda Narodowa (wtedy Pan Bóg Rękę Poda): kobiety szorują kościelne podłogi, a mężczyźni „naśladują Chrystusa” – jako biskupi, a najmarniej – proboszcze.

  586. lonefather, Tobermory

    Ge wyszło. Ani przez kabel, ani z pomocą tego programu, który podałeś, Tobermory.

  587. @anumlik

    cus nie poszlo jak nalezy … bo link daje komunikat taki:

    Sorry – we haven’t been able to serve the page you asked for. 404
    You may have followed a broken or outdated link, or there may be an error

  588. Otwiera się bez problemu, ale NeferNefer już o tym wspominała.

  589. @@ pombocek, Tanaka

    https://www.youtube.com/watch?v=S5lMxWWK218

    yoko ono & john lennon z wyczerpujcym komentem Lennona.

  590. lonefather, Tobermory

    W górę serca! Przerzuciłem z Waszą pomocą! Najpierw kablem – nie wyszło. Program nie był zgodny z tym, co mam w zmartwionie. Spróbowałem pomyśleć, czy czasem kabel nie za długi, bo już miałem taką historię. Mam też króciuteńki od kieszonkowej ładowarki. Zgłupiałem z radości: od razu się pokazała ramka z możliwościami: „importuj”, „otwórz” i takie tam. No i poszło. Filmiki 1,9 gigabajta już mam na szybie. Cholera, życie mi uratowaliście. Dziękuję

  591. pombocek
    25 listopada o godz. 18:49

    Kruca, nie rozumiem, to z, czy bez kabla?

  592. @Tanaka,

    w spolecznosciach protestanckich nie istnieje ta dychotomia – sa kobiety biskupkami, pastorkami, diakonisami a czesto jest tak, ze to mezczyzni szoruja podlogi w zborach
    luteranskich.
    Juz nawet wsrod wyznacow judaizmu sa kobiety, pelniacy funkcje rabina.
    Zastanawiam sie nad poprawna w miare forme zenska od „rabina” – czyzby „rabinka”?
    W Sztokholmie rabin blogoslawil zwiazki partnerskie. Nikt sie nie dziwil. W dorocznych
    Love Parade wystepuja policjanci homo, chrzescijanie homo etc etc. To juz prawie porzadek dzienny.

  593. @Tanaka,
    🙂
    na Twoj blogowy alias „Tanaka” niegdys zwrocilem uwage, kiedy moj syn (13 lat) po powrocie z wakacji w Nowym Jorku przywiozl pasiaste ubiory z logo „Tanaka”
    z N Y Yankee (baseball)

  594. @pombocek
    Dyć wiem, że kobiety umyły nogi Chrystusowi, a nie na odwrót
    Kurde, zapomniałam komu On umył nogi. Bo komuś umył.
    @anumlik
    Dzieki za „drobiażdzek” o kotach.
    Sorry, że ujęłam Was wspólnie, ale tak m się zakomponowało.

  595. Tanaka
    25 listopada o godz. 18:26

    Świetnie rozumiesz, że temat morze. Można gadać o różnistych wyjątkach, choć np. tacy ojcowie jak lonek to już nie takie znów wyjątki. U lonka to skutek tragedii, ale są chłopy z wyboru zajmujące się w domu tym, co tradycyjnie do kobiet należało. Tylko rodzenie jeszcze mają słabo opanowane. Ale ja nie mówię o uniwersum, w którym się wszystko zmieści, lecz o tym, co mój cioteczny brat (wilniuk) sporo starszy ode mnie formułował tak:
    – Baba to i baba, chłop to i chłop.

    Tanako, dziś wiem na bank: rejowy żagiel na kajak nie pasuje. W łopocie nie da się postawić (a to okropnie ważna rzecz na okręcie, po którym mogę się tylko suwać na tyłku), zrefować też nie ma jak, a te gaflowe z pałąkami są bardzo wygodne i sprawdzone. Będę udoskonalał gafle.
    Jak jadę z powrotem pod wiatr i falę, gafel jest w łopocie i wszystko gra, spokojnie se wiosłuję. Jak nie jest groźnie, mogę przesunąć tyłek i zdjąć maszt. Zdjęcie rejowego, który nie jest w łopocie, grozi że pofrunę razem z nim, nawet napoju nie zdążę zabrać. Praktykuję, eksperymentuję, dokąd jezioro nie zamarznie. Dziś jednym piankowym gumiakiem wlazłem po kolano i nabrałem wody. Po 15 sekundach woda w bucie była ciepła. Dobre buty.

  596. lonefather
    25 listopada o godz. 18:56

    lonek – z króciutkim kablem. Najpierw wziąłem długi i nie zadziałało. Wziałem krótki – i się udało. Dziekowanko.

  597. pombocek
    25 listopada o godz. 19:20

    pombocku,
    To nie ja, to windowsy maja wbudowana opcje „sciagania” fotek i innych danych ze smarkfonow z androidem. Ja to tylko wiem i sie podzielilem.

  598. @panbocek

    Bluetooth (mam v4.1) swietnie spelnia te funkcje: smartphone – komputer etc etc ( wszystko oczywiscie bezprzewodowo); podobnie kamera – komputer, printer, e-post (sama czestotliwosc co WIFI, Bluetooth posluguje sie frekwencja „skokowa”)