Zwycięża romantyzm. Znów

Myś* - to taka niedokończona myśl. Staram się zachować poziom politycznej debaty cechującej nasze mediaTrupy rządziły Polską niemal zawsze i teraz również zwyciężyły. Nic w Polsce tak nie działa, jak powołanie się na groby, jak bezgraniczne wzruszenie minionym cierpieniem, które jakoby ma dawać nam prawo do oczekiwania jakichś specjalnych nagród. Możemy nie słuchać Chopina, ale romantyzm, wielkie słowa, wielkie porywy ducha, wielkie wzruszenia wciąż nami jako społeczeństwem rządzą. Tak zawsze było i nadal tak jest prościej.

Marsz PiS do władzy zaczął się wkrótce po katastrofie smoleńskiej i Jarosław Kaczyński osiągnął upragnione zwycięstwo. To postawienie zmarłego w katastrofie smoleńskiej Lecha Kaczyńskiego w centrum uwagi chwilę po ogłoszeniu wstępnych wyników wyborów doskonale oddaje stan psychiki Jarosława Kaczyńskiego i stopień zawładnięcia sceny politycznej przez tę jedną osobę, kolejną charyzmatyczną postać w historii Polski. Gotowość do powierzenia jednej osobie tak wiele to także ten nasz romantyczny rys.

Teraz trzeba będzie jednak zacząć rządzić, bo to okrągłe gadanie, które opanowali do perfekcji, szybko straci urok dla tych wszystkich, którzy uwierzyli w „dobrą zmianę”, a zwłaszcza w te obietnice, które wydają się im skierowane bezpośrednio do nich (młodzi, górnicy, rolnicy). A praktyka rządzenia zawsze okazuje się mocno rozczarowująca dla rządzących. Nawet gdy chcą rzeczywiście coś zrobić, szybko okazuje się, że materia jest gęsta i trudno się przez nią przedrzeć.

Platforma musiała przegrać, bo w ciągu ostatnich trzech lata szła od wpadki do wpadki. Nie tylko zabrakło jej wielkiej romantycznej idei, ale i zwykłej pozytywistycznej trzeźwości.

PS

Dodatek specjalny, jak na życzenie potwierdzający powyższą tezę. Czegoś takiego w życiu bym nie wymyślił. Oto reakcja dziennikarza Jacka Karnowskiego na wyniki wyborów (z portalu wPolityce.pl za GW):

Te wybory wygrali żołnierze wojny obronnej 1920 roku. Te wybory wygrali budowniczowie II Rzeczypospolitej.
Te wybory wygrali żołnierze Września 1939 roku.
Te wybory wygrali żołnierze AK i NSZ.
Te wybory wygrali wywiezieni na Sybir.
Te wybory wygrali żołnierze walczący na wszystkich frontach II wojny światowej.
Te wybory wygrali powstańcy warszawscy.
Te wybory wygrali „żołnierze wyklęci”.
Te wybory wygrali obrońcy Kościoła w PRL.
Te wybory wygrali dzielni, heroiczni i święci kapłani polskiego Kościoła.
Te wybory wygrała „Solidarność” – ta pierwsza i ta obecna, do końca wierna.
Te wybory wygrali nieustraszeni, nigdy niezłamani ludzie prawicy w III RP.
Te wybory wygrał śp. Lech Kaczyński i członkowie jego delegacji do Katynia.
Oni wszyscy tworzyli i tworzą obóz niepodległościowy. Ich obecność w szeregach sprawia, że również władzy nie można przegrać. To ostatnia szansa Polski na bardzo długo”.