Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

22.10.2015
czwartek

Chopin — istota polskości

22 października 2015, czwartek,

Tyle wiemy dziś, a czego dowiemy się jutro?Możecie Państwo uznać, że to kolejne biadolenie oderwanego od życia inteligencika. Niech i tak będzie. Nie potrafię się jednak powstrzymać od przytoczenia tych danych. Bo autentycznie jestem nimi wstrząśnięty. Nie, nie chodzi o kolejny sondaż przedwyborczy. Tu już niewiele nowego (choć pan Zandberg trochę może namieszał w peletonie), a zarazem wciąż nie wiadomo, kto kogo i w jakim stopniu pokona. Chodzi mi o wydarzenie światowej (bez najmniejszej przesady) rangi, czyli właśnie zakończony XVII Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im Fryderyka Chopina.

Jako wielbiciel muzyki poważnej (choć nie tylko) oglądałem relacje, gdy tylko docierałem do domu, słuchając ich także w samochodzie podczas dojazdów/przejazdów. Z zainteresowaniem słuchałem profesjonalnych i różnych innych komentarzy, cieszył mnie świetnie przygotowany i prowadzony program w radiowej Dwójce i TVP Kultura. I byłem przekonany – o naiwności! – że dołączam w ten sposób do grona setek tysięcy fanów muzyki Chopina. Nic z tego. Jak podaje m.in. Press.pl:

Widownia finałowych etapów przesłuchań (…) w TVP Kultura sięgała 167,1 tys. widzów. Tyle osób przyciągnęła transmisja we wtorek (…), kiedy ogłoszono laureatów. Podczas niej kanał osiągnął 1,37 proc. udziału w rynku. (…) W sumie Konkurs Chopinowski w TVO Kultura śledziło średnio 59,8 tys. widzów, a w TVP HD – 26,1 tys.

To właśnie te dane mną wstrząsnęły. Mimo że nie powinny, bo przecież wiem, że muzyka poważna nie cieszy się przesadną rewerencją moich rodaków. Tłumy w filharmonii (i teatrach) to w zasadzie ciągle ta sama grupa ludzi, zaledwie dziesiątki tysięcy osób. A jednak wydawało mi się, że takie wydarzenie jak ten Konkurs wzbudzi szerszą uwagę, przyciągnie ludzi do głośników i przed ekrany. Żeby zobaczyć skalę, trzeba mieć więcej danych. Dlatego przytaczam dość świeże informacje o widowni telewizyjnej między 12 a 18 października (po kolei tytuł programu, nadawca, publiczność programu, udział w rynku):

M JAK MIŁOŚĆ / TVP2           6 909 208        41,36%
NA DOBRE I NA ZŁE / TVP2   5 237 820        31,94%
WIADOMOŚCI  / TVP1           4 351 980        26,32%
OJCIEC MATEUSZ/ TVP1        4 286 189        26,12%
ROLNIK SZUKA ŻONY /TVP1  4 256 303        26,13%
TELEEXPRESS /TVP1               4 135 659        39,39%
BARWY SZCZĘŚCIA / TVP2     3 942 483        24,26%
FAKTY / TVN               3 883 232        27,12%
DZIEWCZYNY ZE LWOWA / TVP1      3 652 878        20,80%
SPRAWA DLA REPORTERA /TVP1      3 553 022        23,80%
UWAGA! / TVN                       3 445 093                   21,88%
TANIEC Z GWIAZDAMI / Polsat         3 311 635        21,29%
JAKA TO MELODIA? / TVP1              3 121 543        27,93%
MAM TALENT! / TVN             3 015 035                   19,25%
WYDARZENIA / Polsat                       2 891 041        20,71%
NA WSPÓLNEJ / TVN              2 858 858                   17,62%
EKSPRES REPORTERÓW / TVP2         2 747 003        21,51%
Żródło: wirtualnemedia.pl

Ciekawe w tym zestawieniu są pozycję „kulturalne”: „Jaka to melodia?”, „Mam talent!”.

Mój komentarz? Patrz tytuł i sobie dośpiewaj.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 267

Dodaj komentarz »
  1. Panie Jacku

    Ja się wstrząsłem, że się Pan wstrząsł.
    Więc obaj jesteśmy wstrząśnięci i trochę nawet zmieszani.
    Może na nieco różne sposoby. Ale głównie na ten sam.

    Wstrząśniętym nie da się nie być i trzeba wiedzieć, że nie ma się co wstrząsać.
    Ludzi wrażliwych na dźwięk, obraz lepszy niż cytowane seriale, na literki w książce, na sztukę w ogóle jest mniej więcej tyle co lukru na pączku. Lukier robi wrażenie, ale pączek to wata.

    Osoba wrażliwa na dźwięk, pod postacią Kukiza, zdaje się właśnie stwierdziła, że Zandberg w koszulce z Marksem jest Zandbergiem z koszulką z Hitlerem.
    Człowiek wrażliwy na dźwięk nie odróżnia działalności obu panów, więc kto miałby cokolwiek odróżniać.
    Pan Marks z koszulki Zandberga zajmował się tym, co się tłumaczy dlaczego człowiek z zasady woli kiełbasę od Chopina.
    Żeby wolał po równo, albo Chopina nawet bardziej, musi mieć albo lodówkę pełną kiełbasy, albo stosować dietę dra Kwaśniewskiego, jak mówi nieoceniony dietetycznie @Wacław1, który wie, że Koreańczyk dlatego właśnie bardziej po polsku zagrał Chopina, niż Polacy.

    „Polska” i „polskość”, tak jak „Prawdziwa Polska” są to pojęcia pozbawione treści. Nie służą one byciu człowiekiem, bo do tego tak samo służy, lub nie, bycie Koreańczykiem, Chińczykiem, Boliwijczykiem, Syryjczykiem czy Eskimosem. Nie służy to do bycia Polakiem, nie jest zresztą jasne czemu akurat należy być Polakiem, a nie człowiekiem, bo to tylko wydmuszki, słowa, literki, metki pozbawione koszuli.

    To co czego służy „Polska”, „wartości chrześcijańskie”, „patriotyzm”, „ojczyzna”, „prawda”, polska flaga, „orzeł w koronie”, ze szczególnym uwzględnieniem tej korony jako takiej i w nawiązaniu do świeżych słów Olgi Tokarczuk o polskiej historii, to walenie tymi znakami w łeb tego, który jest nie dość polski, albo wcale nie polski i robienie na tym interesu. Chodzi też o to, by dokonać wyrzutu adrenaliny, machając na stadionie polską flagą i rzucając butelką w zawodnika drużyny przeciwnej lub kibica przeciwnej drużyny.
    Do tego służy butelka po wódce „Chopin”.
    To czyni postać bez właściwości Polakiem.
    Tak samo działa polski katolicyzm. Nasz Pierwszy Człowiek w Watykanie służy temu samemu, co butelka wódki „Chopin”.

    Kilka lat temu czytałem wynik badania: muzyki jazzowej i podobnej nie lubi 82% Polaków. Chopina można zagrać i zaśpiewać na jazzowo, co kiedyś świetnie robili „Novi Singers” i bodaj też Urszula Dudziak, ale to nie ma znaczenia – i tak kręgu oddziaływania nie poszerzy.

    Chopin jest głównie dla tych, co się słabo nadają na Polaków, chociaż znacznie bardziej na ludzi. Dlatego też w konkursach chopinowskich rządzą głównie obcokrajowcy.

  2. „wydawało mi się, że takie wydarzenie jak ten Konkurs wzbudzi szerszą uwagę, przyciągnie ludzi do głośników i przed ekrany.”

    Pan to chyba nie całkiem poważnie? 😆
    To nie jest możliwe w żadnym kraju.
    No, może gdyby Polak wygrał 🙄
    I tak dużo ludzi słuchało.

    Chopin Genius Loci – Nahorny Sextet. Dwa CD, ładnie wydana książeczka…
    https://www.youtube.com/watch?v=Zy95St3ZCwc

  3. No tak. Z jednej strony TVP zrobiła bardzo dużo, żeby Konkurs stał się dostępny melomanom – z drugiej nie zrobiła KOMPLETNIE NIC, żeby Chopina przyblizyć nie-melomanom.
    W dziennkach telewizyjnych różnych Konkurs praktycznie nie istniał.
    W programach głównych – także (zaistniał w TVP2 gdy już sie skończył: koncert laureatów).
    Praktycznie Chopin ze swoją muzyką w telewizji jest nieobecny – poza tą enklawą jaką jest TVP Kultura – dla koneserów! – raz na 5 lat.

    A już symboliczne dla mnie byo, gdy w czasie finałów konkursowych w pracy zagadywano mnie dlaczego nie oglądałem młócki na komunały pomiędzy wytresowanymi do bólu przez spin-doktorów pp. Kopacz i Szydło, bo dla większości to był hit wieczoru w programie (narzekali, że nijakie i miałkie to było – ale na Kulturę nie przełączyli!)

    Kiedy byłem nastolatkiem czerwona komunistyczna telewizja potrafiła „zrobic atmosferę” wokół konkursu, zainteresować ludzi, wzbudzić emocje – i dlatego dziś nazwiska Ohlssona, Argerich nie sa mi obce i potrafię jako tako odróżnić mazurka od poloneza chopinowskiego (nie mam żadnego muzycznego wykształcenia).
    Nie żebym tęsknił za tamtą telewizją, co to to nie! Ale czy długo będziemy czekali, aż włodarze publicznej telewizji zrozumieją, ze ludzi trzeba próbować wyciągać w górę, a nie ogłupiać, tak jak teraz, gdy młodziez może tylko śledzić epopeję z Grabiny albo rechotać na – marnych okrutnie – kabaretach w dwójce?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Sam bym chętnie zobaczył jak „Ojciec Mateusz szuka żony”lub „Rolnik szuka Ojca Mateusza na dobre i na złe”,itd.
    Ale kiedy to będzie?

  6. Tanaka
    22 października o godz. 14:12

    Pewnie dlatego siedzi pan i kontempluje świętość góry Fuji w kraju, gdzie Chopin jest uważany za „ich” kompozytora narodowego. Proszę sobie posłuchać jakiegoś J-Rocka, J-Pop lub ścieżkę dźwiękowa do Sailor Moon jako odtrutkę. Poczuje się pan gorzej niż w kraju przodków.
    Chopin to dla mnie mało zrozumiałe plumkanie, a jazz… mój układ nerwowy nie rozumie tej muzyki. To nie moje muzyczne klimaty. Jako rasowy, stuprocentowy katolik słucham chorałów gregoriańskich i pieśni oazowych. Oraz Arki Noego. Moja dusza ulatuje wtedy w niebiosa 😀

    Na poważnie, te 1,37% udziału w rynku nie odbiega prawdopodobnie od wyników z innych krajów, jeśli chodzi o konkursy muzyki poważnej. Justin Bimber zawsze i wszędzie.

  7. „Ojciec Mateusz z dziewczyną ze Lwowa na Wspólnej” też mógłby przyciągnąć sporo widzów 😉

  8. @lukasso
    100-proc. katolik używa terminu „chorał gregoriański” jako epitetu. W odpowiedzi na „Bramaputrę” pod adresem dozorczyni 😉

  9. Kiedy Martha Argerich wygrywała Konkurs Chopinowski, telewizja polska nadawała jeden program, władze były przejęte rangą wydarzenia, widzowie nie mieli wyboru, a w kraju panował na dodatek niezdrowy klimat czytania książek, chodzenia do kina, a nawet wożenia takich różnych autosanami nie tylko na grzybobranie, ale i do teatru, a nawet filharmonii 🙄 Ale to wszystko na szczęście minęło.

  10. “Polska” i “polskość”, tak jak “Prawdziwa Polska” są to pojęcia pozbawione treści. Nie służą one byciu człowiekiem (…), nie jest zresztą jasne czemu akurat należy być Polakiem, a nie człowiekiem”.

    WIEDEŃ: Dnia 13 maja 2015 roku jakieś 400 osób wzięło udział w uroczystości odsłonięcia tablicy pamiątkowej poświęconej Gerhardowi Steinacherowi — Świadkowi Jehowy, który 75 lat temu został stracony przez nazistów za odmowę wstąpienia do niemieckiej armii. Tablicę umieszczono na ścianie dawnego domu rodziny Steinacherów, znajdującego się przy ulicy Längenfeldgasse 68 w wiedeńskiej dzielnicy Meidling. Głównym mówcą podczas uroczystości była pani burmistrz tej dzielnicy, Gabriele Votava.

    Program nosił tytuł „Po prostu nie mogę strzelać”. Słowa te wypowiedział Gerhard Steinacher, prosząc o ułaskawienie. Wiele one mówią o chrześcijańskich wartościach, które ten młody człowiek wysoko cenił — jedną z nich jest wypowiedź Jezusa zanotowana w Ewangelii według Mateusza 19:19: „Masz miłować swego bliźniego jak samego siebie”.

    W młodości Gerhard studiował Biblię. Gdy miał 17 lat, podjął decyzję, że chce być Świadkiem Jehowy. 15 września 1939 roku został aresztowany za podyktowaną sumieniem odmowę pełnienia służby wojskowej oraz złożenia przysięgi lojalności wobec Hitlera. Przez sześć tygodni był więziony w Wiedniu, a następnie przeniesiono go do aresztu śledczego Moabit w Berlinie.

    Podczas pierwszego dnia rozprawy Gerharda, 11 listopada 1939 roku, oskarżono go o utrudnianie działań wojennych i osadzono w celi śmierci. Swoją prośbę o ułaskawienie motywował on przekonaniami religijnymi. Jednak 2 marca 1940 roku Reichskriegsgericht (Sąd Wojskowy Rzeszy) podtrzymał wyrok śmierci. Cztery tygodnie później, 30 marca, Gerhard Steinacher został ścięty na gilotynie w osławionym berlińskim więzieniu Plötzensee. Miał wtedy 19 lat.

    W artykule zamieszczonym w wiedeńskim tygodniku Wiener Bezirkszeitung całe to wydarzenie opisano jako „niezwykłe upamiętnienie”, które wydobyło odważne czyny Gerharda Steinachera „z mroków wprost na światło dzienne”. Artykuł ten zawierał również następującą pochwałę dla tego młodego Świadka: „Był gotowy oddać życie za swe zasady — zasady, według których żył”.

    Gerhard był jednym z wielu tysięcy młodych Świadków Jehowy, którzy zginęli z rąk nazistów, ponieważ dzięki Biblii rozumieli, że powinni być dla innych bliźnim (człowiekiem) a nie Austriakiem lub Niemcem.

  11. Tobermory
    g.14:52
    I wtedy mielibyśmy prawdziwą „M jak miłość” po katolicku, a nawet z elementami ekumenizmu promieniującymi ze Lwowa.
    A nie umniejszając zasług dla upowszechniania kultury polskiej przez tych, co z dobrowoli śledzili konkurs chopinowski, z pewną melancholią zauważam, ze jednak Chopin vodka relatywnie ma większe przebicie (nie co 4 lata).
    Za to polski prezydent znalazł się bardzo na miejscu, bo osobiście wręczył nagrodę tegorocznemu laureatowi z południowej Korei.
    Ba, nawet osobiście przywitał przybywającego na koncert laureatów samego Prezesa PIS.
    Jest coś na rzeczy w tym, co pisze @Tanaka w konkluzji swego bardzo interesującego komentarza.
    „Chopin jest głównie dla tych co słabo nadają się na Polaków, chociaż znacznie bardziej na ludzi. Dlatego tez w konkursach chopinowskich rządzą głównie obcokrajowcy”
    Pozdrawiam z powodu powrotu na „łamy”.

  12. Etnicyzacja religii i sakralizacja etnosu – dwie trucizny sączą się do ucha Polaka przez całe życie, to na koniec Chopin ze swoim marszem absolutnie wystarczy.
    Jak dobrze mi w pozycji tej…

  13. dezerter
    Wyrzucają cię drzwiami, to ty oknem, wyrzucają oknem, ty przez komin.
    Wiem że Wy tak macie, ale jeszcze takiego nachała nie spotkałam.
    W realu rozstawałam się raczej w zgodzie i przy wzajemnym poszanowaniu ze śj. Stosowali się do mojej prośby i więcej nie indagowali.
    Mam dla ciebie propozycję nie do odrzucenia. Przerzuć się z całym swoim zapałem misjonarskim na portal „Fronda”.
    Może tam, gdzie roi się od fundamentalistów religijnych (tylko spod innego znaku) znajdziesz większe zrozumienie.
    Świadek Jehowy, w dodatku tak upierdliwy, na blogu ateisty, to grube nieporozumienie.
    Podziwiam cierpliwość Gospodarza.

  14. Chopin chodził w botkach z cienkiej skóry, żeby czuć dobrze polską ziemię. Te wibracje przenosiły mu się dobrze na klawiaturę.

    Kłopot w tym, że Chopin żył w czasach małopolskich, bo niedzisiejszych i pańszczyźnianych. Dobrze to służyło kontaktowi z podłożem, bo podłoże było czyste: chłop pańszczyźniany brudził tylko w czworakach i za stodołą, szlachcic zaś przy dworze. Salon dla Frycka pozostawał wolny od zanieczyszczeń, podobnie jak podjazd i parkowe ścieżki.

    Ponieważ polski niewolnik, występujący pod nazwą chłop pańszczyźniany, został niechcąco i bardzo niebacznie uwolniony z niewoli i przywiązania do ziemi, rozlazł się po całej Polsce i upaprał wszystko. Cham i pan w jedno się zlali – każdy jest Polakiem. I wespół-wzespół Polskę pospolitują.
    Skutkiem czego istotą polskości jest nie Chopin, ale psia kupa z wetkniętą weń polską flagą.
    Za co natychmiast Prawdziwi Polacy rzucili się Raczkowskiemu do gardła.
    Są oni najwidoczniej miłośnikami Chopina jako istoty polskości.

  15. Odpowiedź na pytanie dlaczego tak jest, jak jestmz naszą wysoką kulturą;
    wczoraj było widać, jak ktoś oglądał uroczystość wręczania nagród.
    Dla pianistów były przeznaczone takie przezroczyste fotele, siedziało tych finalistów 9/dziewięciu/, jeden ,Rosjanin, nie przyszedł był, oficjalnie z powodu choroby, mnie się wydaję jednak: – że, zapił się , jak zobaczył kolejność na liście finalistów, był szósty.
    Dwóch finalistów, na tej liście nie powinni się znaleźć, dotyczy to Polaka,
    9 miejsce, facet nie dość , że z nadwagą, to jeszcze garbaty. Nie powiem, dobrze wyuczony pianista, akademicki,ale bez artyzmu.
    Pianista z Kanady, wyglądał na otyłego, muzyka w jego wykonaniu, formalnie w porządku, nawet publiczności się podobała, ale bez chopinowskiego wyrazu. Zajął drugie miejsce, tylko dla polityki konkursowej,
    żeby nie „dobijać” pianistyki w zachodnim wydaniu, został tak wysoko oceniony.
    Miejsce Kanadyjczyka powinna zająć Japonka, którą usadzono na ósmym miejscu.

    To jest tylko moja ocena,laika muzycznego.

    Pozostali finaliści, pianiści, wyglądali jak dzieci, najmłodszy w grudniu skończy 16 lat życia, pozostali są niewiele starsi,niewielkiego wzrostu,
    o małej wadze ciała, szczupli, prawdziwe ludzkie kurczaki.
    Ta prawidłowość, co do wagi ciała zawodnika/pianisty w konkursie/, występuje również w sporcie, w dyscyplinach wymagających wysiłku
    na długich dystansach.

    Populacje zachodnie, głęboko zdegenerowane zatrutym żywieniem,
    w stylu amerykańskim, do uprawiania muzyki są nieodpowiedni; co drugi jest chory fizycznie albo ma nadwagę lub otyłość. Skład diety powoduje, że człowiek zachodni jest gruboskórny, w rzeczywistości i w zachowaniach,
    we wrażliwości na muzykę.

    O szczegółach nie będę pisał, bo i tak zostałoby to uznane w tym miejscu za „wariactwo” , do tego namolne, to z tej gruboskórności wynika.
    Zainteresowanie polskiej populacji muzyką chopinowska, i każdą inną
    formą kultury, może być miarą, wskaźnikiem zatrucia pokarmowego
    naszych rodaków.

    Pianista wysokiej klasy musi mieć „cienką” skórę na palcach, nie tylko,
    bo inaczej przekazywanie sygnałów neurologicznych miedzy : uchem, palcami w kontakcie z klawiszem fortepianu, a potem z mózgiem
    – będzie utrudnione, a nawet niemożliwe. Kręgosłup pianista musi mieć elastyczny, jak z gumy, bo przez rdzeń kręgowy przebiegają wszystkie
    sygnały, nie wiadomo jak je nazwać, mówi się potocznie, że elektromagnetyczne.
    Przypominam, że pianista gra również nogami, to nie mogą być nogi byle grubasa lub grubaski.

    To wszystko dotyczy również odbiorców muzyki, słuchaczy, czyli tego jakie mają w sobie właściwości odbierania dźwięków, drgań strun fortepianu,
    i drgań powietrza wywołanych przez pozostałe instrumenty orkiestry.

  16. To jest lament okazjonalny.
    Niezbędny zaś,jest lament permanentny.Może nawet masowe demonstracje okazjonalne zastępujące Lament O.Krystyny potrafiły organizowac masowe swoje imieniny .Masowo maszerują jamniki w Krakowie .A Ruch Obrońców Kultury ,pod znanym hasłem „Kultury trochę,urwał,Kultury !” jest całkowicie niezauważalny.
    Może Gospodarz ma jakieś dojścia do Krystyn czy jamników by Ruch ożywic.
    Moje dojścia się już przekręciły łącznie z ukochanym Smykiem.

    B.pozytywnie oceniam warstwę ceremonialną Koncertu Laureatów.Warstwę,
    która,”wagowo” przycmiła zarówno laureatów jak i ich produkcje laureackie.
    Całkiem słusznie.Oni mieli trzy etapy a Władze tylko jeden Koncert Laureatów.

    że

  17. Mnie to w ogóle nie dziwi i zakładam, że wstrząs Redaktora to tylko taka figura.

  18. @ Wacław1
    Pan nawet nie jest laik, Pan jest lejek — wody.
    Krótko: żenujący wpis.

  19. Tanaka
    Z tych samych powodów, o jakich piszesz, Prawdziwi Polacy rzucili się do gardła Oldze Tokarczuk.
    Lista osobistych wrogów Prawdziwego Polaka jest długa, poczynając od sąsiada któremu się lepiej powodzi, a jeszcze – o zgrozo – nie widuje się go na sumie w niedziele, a kończąc na wybitnych twórcach, artystach ludziach sukcesu w najróżniejszych dziedzinach, nieżyjących i żyjących. Przykłady dowolne: Miłosz, Szymborska Mrożek, Gombrowicz, Wajda, Kutz, Olbrychski, Holland, Sthurowie – ojciec i syn, Kulczyk Owsiak, Krauze, plus media i ludzie mediów – Michnik i GW, Tygodnik Powszechny i ks.Boniecki, Lis i Newsweek itd. itd.itp.

  20. E…tam…..

    Kwintesencją Prawdziwego Polaka jest Adaś Miauczyński i modlitwa, odmawiana przez całe osiedle.
    Że też nie odsądzono go od czci i wiary za takie wykrzywienie optyki.

    Jako że muzyka mi w tańcu nie przeszkadza, nie będę się wypowiadał co do jej walorów.
    Ale, z reminiscencji, czy tych remanentów po komunie pamiętam świetny film.
    „Con amore” się chyba nazywał?
    Gdzie muzyke poważną podano mądrze i w takiej formie, iż chciało się słyszeć i oglądać.
    Dało się?

    To co Gospodarz wymienił z ramówki, to obraz społeczeństwa i jego zainteresowań w PROJEKCJI zwących sie elitami.
    Tak wyobrażają sobie ciemny lud i jego poziom zainteresowań.
    Te poprzednie elity, usiłował kształtować ten poziom i go podwyższać, rozbudzać aspiracje.
    Te obecne, wprost przeciwnie, wolą dołować i upadlać.
    Zastanawiająca rozbieżność działań…….

  21. Panie Jacku
    Nie jestem, uchowaj boże, ani psychologiem a tym bardziej psychiatrą, ale myślę, że Wacław1 cierpi na rodzaj psychozy, natręctwa związanego z określona ideą, tematem (dietą dr Kwaśniewskiego konkretnie).
    To trochę tak, jak w dowcipie o szeregowym, któremu wszystko kojarzy się z chusteczką (?!)
    Wiem, że panu nie wypada powiedzieć tego głośno, ale biedny „Wacław 1 jest nagi”. Chyba to prawda.
    Przypadek podobny do S.l.a.w.o.m.i.r.s.k.i.e.g.o

  22. Wiesiek 59
    Dobre!

  23. mag
    22 października o godz. 16:58

    „Świętości nie szargać”!!!
    I samozadowolenia głąbów nie naruszać.
    Bo jak sie ich zmusi do myślenia, waadza może mieć przechlapane.
    I może jakaś konkurencja jeszcze powstać?

    Kijek w mrowisko wsadzony przez prozaików, czy artystów sztuk przeróżnych, artystyczne prowokacje czy obiektywne analizy i diagnozy, dla polskiego kołtuna są nie do przyjęcia.. Mieszanie w szambie bywa groźne dla życia i zdrowia.
    Miazmaty, opary, gazy, mgły, całuny/
    I różne chochoły, upiory, umarłe bohatyry, czerepy rubaszne, mogą kły wyszczerzyć….

  24. Tanaka
    Zapomniałam dodać, że to ci Polacy, którzy będąc normalnymi patriotami, albo tylko bystrymi obserwatorami rodaków (homo katolicusów), bezczelnie piszą o nich prawdę.
    Sorry, że się pewnie niepotrzebnie tłumaczę, ale gdyby się zaplątal tu ktoś z prawdziwków, to mu trzeba jak krowie na miedzy albo w rowie.

  25. Tobermory
    22 października o godz. 15:20
    -a nawet wożenia takich różnych autosanami
    i 22 października o godz. 15:57
    …………………………………………………………………………………………..
    Przed autosanami kursowały autobusy marki „Star”. I nawet wdrapywały się na Obidową, co prawda na 1-szym biegu. Był okres ,że do Zakopca jeździły b. nowoczesne włoskie „Fiaty” , rzecz jasna autobusy. Miały jedną wadę – kierowca siedział po prawej stronie (chyba „odrzut” z GB).
    Fotografia udana. Robiona z użyciem filtra? I dlaczego „Gabinet Osobliwości”?

  26. hej,

    Chopin? A mozna nie lubic jego muzyki? Mozna. Nie jestem specjalnie fanem Fryderyka.
    Ot, slucham… zdarza sie. W Szwecji, tu mieszkam juz sporo lat, Konkurs Chopinowski jest malo znany i media raczej nie sledzily zmagania pianistow.
    Wychowalem sie na muzyce rockowej w koncowce lat 60. Potem blues. Jazz. The Beatles, The Rolling Stones, Bob Dylan, Frank Zappa, Buddy Guy, Miles Davis, Jimi Hendrix, Led Zeppelin, Bob Marley, Otis Redding, Sonic Youth, Muddy Waters, Jack White…..ach, moglbym wymieniac bez konca tych, ktorych muzuki slucham.
    A istota polskosci….Chopin? Nie ma dla mnie znaczenia. Moze byc istota:koreanskosci (?)

    PS Bach , Mozart, Beethoven, Strawinski….tez slucham az… po Varése

  27. @mag

    otoz, wyznam szczerze, ze wole jako reprezentantow p o l s k o s c i (nie wiem, co to znaczy?) osoby, ktore wymienilas. Krotko: od Milosza po Tokarczuk (taka klamra spinajaca)

    Pozdrawiam jesiennie/deszczowo

  28. To są inne czasy niż rok 1955 ,w którym na Konkurs przybyła królowa belgijska Elżbieta (chyba Bawarska) ,Iwaszkiewicz miał honor jej towarzyszyc ,prawie muzyk jako kuzyn Szymanowskiego,prawie arystokrata jako Pan na Stawisku Lilpopów oraz prawdziwy pisarz .Władza była wniebowzięta,media ówczesne pełne doniesień konkursowych a kulturalni przeniesieni do „Europy”.
    Wygrał Harasiewicz pokonując Aszkenazego .Mniej ważne jak grał ważne ze pokonał A.
    To se nevrati.
    Ponawiam jednak apel o kontakt z Krystynami i jamnikami w wiadomym celu.

  29. mag
    22 października o godz. 17:12

    Przede wszystkim, wacuś demonstruje skutki stosowania diety. Albo diety dra Kwaśniewskiego, albo diety od rozumu. Albo dwa ucha w barszczu z torebki marki Knorr.
    Może być jeszcze gorzej: wacuś demonstruje sobą Straszne skutki awarii telewizora

    W tej sytuacji, z wacusiów wolę Wacusia Dymszę.

  30. Muzyka z TV i to jeszcze poważna… poważnie??! To jak wzburzanie się, że Polacy nie mają walców chopinowskich na dzwonki telefonów.

  31. @zezem
    dziękuję. Bez filtra, ze statywem, 6 sekund.
    Gabinet Osobliwości otworzyłem z powodu pierwszego obrazka, a potem dołożyłem co innego i chyba powinienem zmienić tytuł albo zrobić nowy album 🙄
    Prawdziwy Polak nie słucha Chopina tylko Szopena. Jak już musi.

  32. mag
    22 października o godz. 17:18

    Mówienie jak jest, to straszna bezczelność.
    Prawdziwy Polak żyje przecież tym, jak ma być.
    Fundamentem tych chorych fantazmatów o byciu, jest Maryja Fruwająca i Przerażająca Armię Czerwoną, wraz z pozostałymi cudami-niewidami, oraz strasznie boleśnie przegrane, więc strasznie triumfująco wygrane powstania.

    To objaw wielkiej bojaźni przed życiem i sobą. W tej upiorności każdą podłość można przerobić na szlachetność. Każde własne zaniechanie, katastrofę można uświęcić dostać za to nagrodę: bóg tak chciał.
    Dlatego to tak niebezpieczne zarówno dla życia publicznego, jak i indywidualnego.

  33. ozzy
    Rozumiem cię z „tym Chopinem” doskonale.
    Nie mam potrzeby słuchać jego muzyki non stop akurat z okazji konkursu raz na 4 lata. Uważam to za snobizm, choć wierze, że niektórzy są w tym szczerzy.
    Mam pyty CD z najlepszymi nagraniami (dokupuje) i czasem sobie puszczam, bo jest w tej muzyce coś niesamowicie niepowtarzalnego, co rozpoznasz sluchając jej nawet w najdalszym zakątku świata.
    Pamiętam taki czas (tuż po ogłoszeniu stanu wojennego), gdy Chopin leciał na okrągło w TV i radiu.
    Było to obrzydliwe nadużycie ekipy Jaruzelskiego, które sprawiło, że dość długo, podobno nie ja jedna, nie mogłam słuchać tej muzyki.
    Pozdrówka jesienne
    Jeszcze na bzie pod oknem mojej kuchni trzymają się liście, nawet zielone.

  34. Tobermory
    22 października o godz. 17:46
    Fotografia – też zamieszczam, ale gdzie indziej, no i mój warsztat jest nieco gorszy, chodzi o sprzęt, bom w tym względzie leniwy ;–) – głównie krajobrazy + objekty architektoniczne.

  35. @zezem
    Po autobusie Star (nie znałem) nastąpiła era autobusu San na podwoziu ciężarówki Stara. Niedawno miałem okazję jechać zabytkowym autobusem Saurer z 1957 roku i aż mi się łezka zakręciła, bo pachniało w nim jak w starym Sanie – lekki odór spalin, taki pawiowy jakby. Przepraszam za drastyczność opisu, ale wrażenia z wczesnego dzieciństwa ożywiły mi się po proustowsku, choć bardziej automobilowo niż kulinarnie 😉

  36. Tanaka
    22 października o godz. 17:44
    Straszne skutki awarii telewizora
    ………………………………………………………………
    Proszę nie nadużywać dobrego imienia kina czeskiego 😉

  37. Zastanawiam się ile ja wyrabiam normy za statystycznego Polaka czytajac około 55-60 książek rocznie (średnia 350-400 stron)

    Ech, autobus ogór. Takie ledwo pamiętam.

    http://www.babice.waw.pl/ogorek.jpg

    Tanaka, ja wolałam „O Wacusiu” ale to już też se ne vrati.

  38. Inteligencik?
    Facio, który nie umie sformatować głupiej tabelki?
    CHumanista – nieCHluj, który nie zna formatu bloga, na którym od lat truje?
    CHumanista – bez piątej klepki; nie potrafiący odróżnić programów cyklicznych, powtarzanych od lat, od programu w skali wielu lat jednorazowego, bo trwającego tylko 3 tygodnie.
    Ale skąd ten CHumanistyczny inteligencik ma to wiedzieć? Jego pretorianie równie mocno związani z wyższom kulturom jak on sam, wielokrotnie na blogu powtarzają „co 4 lata”. O Konkursie Chopinowskim. 😉
    Jak na te banialuki reaguje inteligencik? Opieprza dietetyka – wariata.
    Magusiowych bredni nie widzi.
    Zbiera za to ubogacające wynurzenia rosyjskiego Żyda na występach w Szwecji, pracownika tamtejszej gminy żydowskiej, który głośno się pyta, o co chodzi z „tą polskością”?
    No jaja jak berety, panie Kowalczyk, jak berety.
    Z antenką i to bynajmniej nie z kabaertu pani Olgi.
    Z blogu inteligencika i Chumanisty.
    Co widać, słychać i czuć.
    Dedykuję do prywatnej konsumpcji bo na blogu to-to się nie znajdzie.

  39. Przez kilka lat, a dokladnie od wrzesnia 2009 roku do czerwca 2014 dokumentowalam dla wlasnych potrzeb projekt pod nazwa Elwha River Project. Projekt dotyczyl usuniecia dwoch zapor na rzece Elwha w stanie Washington zbudowanych na poczatku 20 wieku.

    W rezultacie projektu dwa sztuczne jeziora, ktore powstaly po zbudowaniu zapor otworzyly ponownie droge dla rzeki Elwha. Jednym z tych sztucznych jezior bylo jezioro o nazwie Lake Aldwell.

    Na tym video pokazuje spacer pod kierunkiem pracownika parku narodowego po terenie, ktory byl przez 100 lat dnem jeziora Aldwell.

    Widoczne spilowane pnie drzew byly zakryte woda sztucznego jeziora przez 100 lat. Naciecia w pniach, ktore wygladaja jak oczy sluzyly do wspinania sie na wysokie drzewa, aby je stopniowo pilowac (logging).

    W drugiej minucie widac lososie, ktore po raz pierwszy od stu lat poplynely rzeka bez zapor w to miejsce na tarlo.

    Po tym krotkim wyjasnieniu slowo o muzyce Chopina. W tle tego video jest muzyka Chopina, jako przyjazny gest na prosbe znajomego zamieszkalego w Polsce.

    https://www.youtube.com/watch?v=IPZgSxEA5f8

  40. NeferNefer
    Moi bliscy żartują, że wyrabiam w czytelnictwie roczną normę plus minus stutysięcznego miasta (polskiego, rzecz jasna).
    Dorobisz się takiego „dorobku”… z czasem, którego będziesz miała kiedyś więcej. Nawet nie wiesz, jak ten czas szybko przeleci.
    (Pauza na smrodek dydaktyczny)
    Szkoda tylko, ze emocje nie wyciszają się z wiekiem. Wkur… się równie intensywnie jak za młodu, choć to może również kwestia temperamentu.
    Nie spodziewałam się, że doczekam czasu, kiedy ktoś/coś będzie mnie wkur… bardziej niż „komuna” za Peerelu.
    No bo w końcu nawet trochę osobiście o „te wolną Polske” walczyłam.

  41. @ zza kałuży
    To-to się znalazło. Ojejku! Jakie bystre i spostrzegawcze! A… no tak, to inteligencja zza kałuży, błotna.

  42. Ciągle aktualne
    https://www.youtube.com/watch?v=c6jd1ppJ7xM

    @mag
    Jedni z wiekiem łagodnieją i kapcanieją, innym się zaostrza 😉

  43. Spotkałem, w telewizji artystką specjalną, wybitną, w audycji
    „Świat się kręci” – Urszulę Dudziak – dzisaj obchodzi 72. rocznicę
    urodzin, otrzymała stosowny bukiet od prowadzącego audycję.
    Pani Urszula na pewno nie jest osobą gruboskórną. Na czole widać,
    to zrogowacenie, jest konsekwencją skutkiem złej diety, nadmiaru
    spożywanego białka, niskiej jakości biologicznej tego zjadanego białka. Białko jest złożonym związkiem chemicznym, w jego skład wchodzi 21 aminokwasów. Najlepsze białko dla człowieka jest w jajku kurzym.

    Przykłady ludzi gruboskórnych najlepiej widać w naszych telewizorach HD,
    przykładem może Rostowski, były minister, u dziennikarzy to też widać.

    Na blogowisku Polityki jestem człowiekiem kontrowersyjnym, bo inaczej
    myślącym, bardzo często mającym inne zdanie od pozostałych, prawie wszędzie widzącym „dziurę w całym”. Wiem, kontrowersja może drażnić, i drażni. Przypominam, że z kontrowersji cały świat żyje. Od Sokratesa to się zaczęło, który za swoje kontrowersyjne myślenie stracił życie, chciał je stracić
    dla tego kontrowersyjnego myślenia. Czy mam w tym miejscu dalsze przykłady kontrowersji? W tak szacownym gronie, są liczne; chwalebne, jak
    i tragiczne.

    Mag!
    Zamiast się przypodchlebiać panu Jackowi, zacznij myśleć, zamiast robić z Wacka głupka, odpowiedz merytorycznie, skup się, nad tym, na przykład,
    że @TANAKA jest okrutnym kłamcą w sprawie polskości Polaków, a nawet chłopów pańszczyźnianych, drwiąc z nich.

  44. @mag
    22 października o godz. 19:28

    Czytam tyle pracując na etat, mając młodego i czas tylko wieczorami/w nocy (notorycznie, katastrofalnie nie dosypiam) albo podczas dojazdów do/z pracy. Na tv już nie starcza czasu ani ochoty, wolę się wyciszyć. Właśnie – walczyłaś, inni też (ja nawet bibuły nie nosiłam) i co mamy? Do czego doszliśmy? Do tej „kultury” powyżej? Kto i kiedy zadecydował żeby nas paść takim badziewiem? Dlaczego to się sprzedaje i ma odbiór? Kto to ogląda? Dlaczego tak wszystko schamiało! Rozmawialiśmy niedawno o Starszych Panach – jak nawet prości ludzie ich lubili. Pokaż ich teraz studentom uniwersytetu to nic nie zrozumieją.

    Teatru mi brakuje tutaj. Obejrzałabym sobie jakiegoś porządnego Szekspira (byle nie w czarnych golfach) Poszliśmy tu kiedyś na „Jezioro Łabędzie” Belgowie na widowni w sweterkach i dżinsach.

    Leci czas, leci. Młody się urodził jakieś trzy lata temu a już ma osiem, nie wiem kiedy.

    @Gospodarz

    Dołóżcie do Polityki (tak w te piątki przy składaniu) krzyżówkę, opowiadanie, savoir vivre i ostatnią stronę i będę przeszczęśliwa 😀

  45. Celowo mnie sprawdzam, ale z podstawówki jeszcze pamiętam, że pani od muzyki mówiła iż konkurs szopenowski jest co pięć lat.
    Mylę się?
    Komuna źle uczyła?
    ==================
    Pierwotnym celem ufundowania konkursu miała więc być – w zamierzeniu inicjatora, prof. Jerzego Żurawlewa, ucznia pianisty Aleksandra Michałowskiego, który miał także dać impuls do organizacji wielkiego forum[1] – dyskusja o tym, jak grać Chopina. Przeszkodami był brak w Polsce instytucji Ministerstwa Kultury oraz zainteresowania władzy sztuką. O zorganizowaniu konkursu przesądziła dopiero obietnica prezydenta Ignacego Mościckiego, który w przeciwieństwie do swojego poprzednika zapewnił, że obejmie konkurs swoim patronatem, oraz zabiegi księcia Włodzimierza Czetwertyńskiego, prezesa Warszawskiego Towarzystwa Muzycznego.
    ================

    Są elity mające w d…sztukę, są i pragmatyczno- snobistyczne.
    Bez snobizmu i uwieczniania jako MECENASA własnego imienia w historii sporej ilości milionerów i różnej maści magnatów, wiele dziedzin sztuki by nie zaistniało.
    Nie mówiąc już o infrastrukturze.

    Kto ufundował La Scalę, Carnegie Hall, Teatr Balszoj?
    Snoby i dorobkiewicze, krwiopijcy……

  46. Gdyby ktoś miał wątpliwości na temat polskości Chopina, to ta anegdota powinna je rozwiać.

    Liszt do Chopina po kłótni:
    – Czy może mi pan wybaczyć?
    – Wybaczyć? Oczywiście. Zapomnieć? Nigdy.

  47. @wiesiek59

    Co pięć.

  48. @Wacław1
    Potwierdzam-jaja są nie do zastąpienia.

  49. zezem
    22 października o godz. 18:13

    Nieco później nadużyję nieco dobrego czeskiego imienia: Kozela.

    NeferNefer
    22 października o godz. 18:56

    „Owacuś” był dobry, fakt.

  50. Tobermory
    Gajosa uwielbiam.
    On zresztą z wiekiem, jak wino.

  51. Tobermory
    22 października o godz. 20:09

    Coś Ty, jest akurat odwrotnie:
    wybaczyć – nigdy !
    Zapomnieć – zawsze !

    Od dawna nie wie jeden, o co poszło w kłótni z drugim. ale kłócić się będą do us…. śmierci.

  52. ozzy
    22 października o godz. 17:28

    Heh, też tak czuję. Chopin ideą polskości. Nieee! Ja stawiam na Krzysia Komedę.
    Rozumiem tzw. muzykę poważną, ale jestem ponowoczesnym modernistą i JAZZ to podstawa dobrego samopoczucia.

  53. Ja mówię, że wacuś demonstruje Straszne skutki awarii telewizora – i onże się zaraz zgłasza z kolejnym przykładem:
    Urszula Dudziak ma trudności dietetyczne na czole, a wacuś jest kotrowersyjny jak Sokrates.

  54. Żorż Ponimirski
    22 października o godz. 20:34

    Krzysiu nadużywał. Się nie nadaje, mimo, że Polak nadużywa. Nadawalność ma być wyższego rodzaju.
    Szopen skończył na gruźlicę. Bardzo patriotycznie.

  55. Wracając do dumnej historii konkursowej i nawiązując do przaśnej terazniejszości budzącej frustrację Gospodarza.
    Otóż ,brak rozpoznania ,pewnikiem przez ministrów licznie prezentowanych laureatom,stracono piękną klamrę .Wizytował bowiem Prezydenta ,w czasie konkursu ,król sukcesor Elżbiety ,podejmowany winkiem a 12 E (nie mam euro na klawiaturze) a w jury konkursu działał Pan Harasiewicz (83 now) ,ktory odbierał laury z rąk Elżbiety.Była by piękna klamra zaświadczająca,że ZAWSZE byliśmy w Europie.
    TARARA i BUM CYK CYK

  56. Tak się zastanawiam-jak ja żyję?. Z listy 17 tytułów przytoczonych przez Gospodarza, tylko 2 są mi znane. Fakty TVN i Wydarzenia Polsatu. Czasami oglądam, ale bardzo rzadko. „Reżimowych” TVP nie oglądam. W 1994 roku wyrejestrowałem odbiornik telewizyjny i chcąc być zgodny z własnym sumieniem: nie włączam. Czytam to co chcę przeczytać i do tego służy internet. Nie mam konta na pejsbuku i jakimś twiterze. Czy ja istnieję???.. Pozdrowienia dla Wszystkich Forumowiczów.!

  57. Tanaka
    22 października o godz. 20:40

    Przecież dobrze wiesz, że każdy nad wyraz normalny człek nadużywa, aby odreagować rzeczywistość. Z kolei katolicy idą się spowiadać. Zresztą jak tu tworzyć, obserwować bez nadużywania czegokolwiek. 😉

  58. No niby wszystko sie zgadza, ale niech Pan sam powie – jak polsko-katolicki narod ma cieszyc sie z Chopina skoro on nawet nie na organach to wszystko grywal…

  59. Jestem teraz na Prażce w „Oparach absurdu” i nie widzę tu wyborców ePiSkopatu. Jak miło. 😉

  60. Jezu, ufam Tobie! Jak będę wracał do Śródmieścia Pn, to prowadź mnie należycie.

  61. Jak już się odważyłem, to pojadę dalej. Muzykę tzw. POWAŻNĄ słucha się w filharmonii. Można jeszcze, na winilowych płytach. CD, MP3, MP4 są tak skompresowane, że nie słychać co najmniej 25% dźwięków. Miałem kiedyś Psa. Pacan mu było na imię. Skundlony owczarek nizinny. Wzięty w 1979 roku ze schroniska. Jak usłyszał dźwięk z telewizora o 19.30. sam ( w stanie wojennym) się w smycz ubierał. Dlatego telewizję opłacaną z abonamentu nazywam „reżimową”. Zawsze służyła władzy, a ja jestem trochę anarchistą. Lubię Szopena. Mam dużo płyt z jego muzyką. Najbardziej lubię jego koncert F-dur w wykonaniu A Rubinsteina. Konkursu to by on w tedy nie wygrał, ale jak potrafił przekazywać uczucia. Pozdrowienia.

  62. Trochę surrealistyczny komentarz rysunkowy do tematu:

    http://zespolmi.pl/post/2029/gra-narodowa.

  63. Żorż Ponimirski
    Jak wiesz, też (ponad Chopina, co za wstyd!) preferuję jazz’ik. Najrozmaitszy.
    A Komeda, eeech!
    https://www.youtube.com/watch?v=NNNZSaqydn0

  64. Ktos tu pomylil chyba Konkurs Chopinowski z Konkursem Pieknosci .?
    .. Poza tym ,mozna tylko wyciagnac jeden wniosek z dyskucji i jego tematu ;
    Istota polskosci ulegla zmianie .
    Pozdrawiam ?

  65. bukraba
    22 października o godz. 21:32

    Jak żyjesz? Żyjesz nieprawidłowo.
    Ale zatrzymujesz się w pół kwestii. Pytać należy nie o to jak, ale po co? Po co żyć, skoro się nie ogląda tego co na liście u pana Jacka?
    Takie życie jest popadaniem w nihilizm.
    A wiemy to od Katyńsko-Smoleńsko-Kretyńskiego Jarosława, że albo nihilizm, albo Kościół kat. Z czym się zgadza jego biskup.

    Natomiast uczucia przekazuje się za pomocą pedalizowania.
    Dlatego dżender nie ma u nas wzięcia.

  66. abchaz
    22 października o godz. 20:40

    Stracono piękną klamrę, ale nie uroniono ani kropli z butelki za 12 ełro.

    Klamra niczym przy znacznie większej stracie: z Pałacu Prezydenta zniknął obrazek, oraz klamerki do bielizny.
    Jest to dowód na to, że Polska jest w ruinie.

  67. Żorż Ponimirski
    22 października o godz. 21:31

    Ufaj w dalszym ciągu.

  68. Tanaka
    Po znajomości blogowej, wytłumacz mi, proszę, dlaczego @Ach?-Polonia stawia tyle znaków zapytania, nawet jak pozdrawia?
    Spytałam ja kiedyś o to wprost i mnie obsobaczyła. Za co?!

  69. Gospodarzu! Oraz inni chetni do bicia

    Wymienmy taka SWIATOWA liste NAJWAZNIEJSZYCH konkursow muzyki nie-kukizowej:

    1. Arthur Rubinstein International Piano Competition – Tel-Aviv
    2. Ferruccio Busoni International Piano Competition – Italy
    3. Gina Bachauer International Piano Competition – USA
    4. International Chopin Piano Competition – Poland
    5. International Franz Liszt Piano Competition – Netherlands
    6. International Tchaikovsky Competition – Russia
    7. Leeds International Pianoforte Competition – UK
    8. Naumburg International Piano Competition – USA
    9. Queen Elisabeth Music Competition – Belgium
    10. Van Cliburn International Piano Competition – USA

    Uplasowanie konkursu Chopinowskiego na 4-tym miejscu, w tym akurat ranking, nie budzi wiekszego sprzeciwu z mojej strony. Co jednak wazniejszego wynika z tej listy to inna, tez mozliwa, prawda:

    NASZ konkurs chopinowski, organizowany co 5-lat, to tylko jeden z WIELU konkursow swiatowych muzyki klasycznej. Czesto dorocznych. Nie przesadzajmy z jego waznoscia w swiecie.

    Moj sp. Tesc, na pytanie jak sie ma, odpowiadal, po przekroczeniu 90-tki:
    – stosownie do wieku, stosownie do wieku.

    Nic nie stoi na przeszkodzie zebysmy na pytanie: jak odbieramy niska ogladalnosc/sluchalnosc sprawozdan z koncertow czy z konkursu „CHOPIN”, tez odpowiadali
    – stosownie do waznosci tych wydarzen w naszym zyciu. Stosownie do tej waznosci

  70. Nie ma czegoś takiego jak — istota polskości.
    Bo wszystkim rządzi przypadek, zaczynając od powstania wszechświata,
    Układu Słonecznego, przez życie każdego zwierzaka, łącznie z człowiekiem,
    na Ziemi.
    Nawet,to, że pojawił nam się geniusz Fryderyka Chopina na mazowieckiej ziemi — jest przypadkiem, również to, że spotkała się ze sobą muzyka plebejska, od chłopa pańszczyźnianego pochodząca, przez kulturę chłopską stworzona, z muzyką Fryderyka Chopina spotkawszy się – jest czystym przypadkiem.

    Nawet pomóc temu przypadkowi nie możemy; jesteśmy niewolnikami tego przypadku. Raz na wozie, a kiedy indziej pod wozem.

    Naszym powszednim żywieniem, tym prozaicznym, za pomocą tego co mamy pod ręką — tylko przypadek rządzi, i rządził zawsze w dziejach człowieka, i nie ma takiej siły, żeby to zmienić. To dotyczy także mistrza od żywienia — dr Jana Kwaśniewskiego.
    To, że poniektórzy z ludzi próbują zmieniać swoją układankę żywieniową,
    nazywaną dietą, nie ma istotnego znaczenia, dla narodu, społeczności,
    bo środowisko w jakim żyjemy o wszystkim decyduje.
    Niewielu ludzi, współcześnie nam żyjących, jest w stanie zadać sobie pytanie:
    — Dlaczego żywię się tak , a nie inaczej? To dotyczy naprawdę niewielkiej części populacji ludzkiej, w granicach jednego, a może dwóch procent.

    Całą resztą zarządza smak zjadanych potraw.

    Taki sam , niewielki procent populacji,jest w stanie, zadać sobie pytanie: – Dlaczego, to właśnie ja, jestem uprawniony, mam dar słuchania muzyki Chopina lub każdej innej?.
    Dlaczego jestem na blogowisku POLITYKI, a nie gdzie indziej?
    Przypadek tak zrządził.

  71. Czy zarysowala sie mozliwosc obnizenia rankingu polskiego „Chopina” w swiecie konkursow muzyki klasycznej? Moim zdaniem, zarysowala. Gospodarz wydaje sie to potwierdzac.

    Oczekujemy na nowe pomysly oceniania muzyki klasycznej. I zapraszamy pana red. Kowalczyka do zglaszania takowych pomyslow.

  72. Waclaw1 to jest to

  73. Kiedy Stany Zjednoczone były krajem o najwyższej na świecie wydajności pracy, najbardziej efektywny przemysł filmowy wymyślił happy-end. Większy realizm i sztuka mogłyby styranemu gościowi rozwalić leb.
    W 1984 Związkowi Radzieckiemu daleko było do jakiejkolwiek awangardy w wydajności pracy i wszelkiemu innemu przodownictwu ekonomicznemu, czy technicznemu. Byłem wtedy w Moskwie. Chciałem się tam umówić z pewnym profesorem uniwersytetu, poznanym przypadkowo przed moim wyjazdem do ZSRR. Umowil się że mną na schodach wejściowych wojskowego domu towarowego (mieszkał tak, że wstydził się mnie do siebie zaprosic). Staliśmy na tych schodach co chwile potracani przez szary, smutny tłum. Bez przerwy ktoś pytał mnie o walizkę na kółkach, która miałem przy sobie. A ja przestepujacy z nogi na nogę i szturchany zdawałem relacje panu profesorowi czy widziałem Balszoj, muzeum Puszkina, Manez…. W kraju kultury niskiej należało bowiem zajmować się kulturą wysoka. Bo to nobilitowalo w stosunku do tych od happy-endu. Teraz mam już nadzieję, że nic nie trzeba, a co najwyżej można! Tak jak moi młodzi koledzy nie wiedzą często kto to był Dzierzynski, a ja się bardzo cieszę, że oni, na szczęście, już tego wiedzieć nie muszą! Dużo wartosciowsze jest te parę procent z wolnego wyboru, niż prawie 100 z musu.

  74. mag
    22 października o godz. 23:10

    To może być efekt czkawki.

  75. Polskosc Chopina jest jak hiszpanskosc Granadosa czy De Falli – jedna i druga sa natychmiast rozpoznawalne dla melomanow. Co jednak budzi zachwyt, to przetworzenie i ekspansja intelektualna motywow zrodzonch w okreslonym miejscu geograficznym, dokonane przez umysl geniusza. O wielkiej muzyce trudno pisac nie popadajac w niezdarnosc, prosze mi wiec wybaczyc niezrecznosc slow. Polskosc Chopina jest niedostrzegalna dla ucha niewrazliwego i dlatego szeroka polska publicznosc, jak kazda inna szeroka publicznosc, za muzyka Chopina nie przepada. Innych wielkich spotyka ten sam los. Ale podzielam zal red.Kowalczyka, mile wspominajac czasy, kiedy konkurs chopinowski byl transmitowany przez radio i pozniej telewizje.
    @Orteq
    Konkurs Chopinowski jest wazny na swiecie, niezaleznie od miejsca jakie mu daje Twoj ranking. Dowodem na to jest niezwykla roznorodnosc narodowa konkursantow i kariera koncertowa otwierajaca sie przed zwyciezcami.

  76. Kruk(u)

    Jak niezaleznie od rankingu? Czwarte miejsce w pierwszej dziesiatce, jest czwartym miejscem. I zadne zaklinanie prawdy tego nie zmieni. Believe you me.

    Czwarte miejsce jest miejscem dobrym. Biorac pod uwage rozpoznawalnosc Polski w swiecie

  77. @ zza kaluzy
    Podejrzewam, ze red.Kowalczyk dopuscil Twoj wpis z pewna satysfakcja. Powiadasz, ze potrafisz sformatowac tabelke. To rzeczywiscie wyczyn intelektualny. Szerokosc Twoich horyzontow muzycznych i w ogole myslowych jest godna podziwu.

  78. @ Orteq
    Nie podwazam Twojego rankingu ale kazdy ranking jest ukladany wedlug jakichs kryteriow, a te moga byc rozne. To, ze konkurs im.Rubinsteina w Tel Avivie postawiono na pierwszym miejscu nie umniejsza, moim zdaniem, wagi konkursu Chopinowskiego, ktory nota bene jest duzo starszy. Nie chodzi mi absolutnie o miejsce Polski w swiecie tylko o wielkosc wydarzenia muzycznego.
    P.S. Naleze do wielbicieli Artura Rubinsteina.

  79. Jak Polacy maja wygrywac skoro polskie dziecko do 5 lat siedzi
    w piaskownicy a juz od zlobka jest oglupiane pobierajac lekcje z religii.
    Gdy tymczasem w wielu krajach azjatyckich tygrysow dziecko jest
    trenowane juz od urodzenia i nikt mu zadna religia w glowach nie miesza.

    https://www.youtube.com/embed/yE7waNi5dc0

  80. @ Orteq
    Jeszcze jedno. Zajrzyj do Google`a, a przekonasz sie, ze istnieja rozne rankingi konkursow pianistycznych. Jezeli jakis facet (nie Polak) swoj first tier zaczyna od konkursu Chopinowskiego, to jest jego subiektywna ocena i nie wyciagam z niej wniosku, ze jest to najwazniejszy konkurs na swiecie. Co mialoby zreszta znaczyc „najwazniejszy”? A nawiasem mowiac, Twoj ranking pomija wiele ciekawych konkursow. Moim zdaniem najlepsza jest lista alfabetyczna, bo w koncu wielkosc kazdego takiego wydarzenia zalezy od swietnosci uczestnikow.

  81. @Kowalczyk
    Człowieku, ja jestem techniczny. Mam prawo być gupi co cud. To wy, humaniści i filozofowie, etycy i moraliści macie być tymi, co sens nadają mojemu wbijaniu gwoździ czy lutowaniu uprocesorów do kupy.

    I co żeście zrobili? Waszą humanistyczną przenikliwością, posługując się waszą dogłębną znajomością natury ludzkiej oraz działania mechanizmów społecznych, sprowokowaliście rozwój raka takiego, który zaraz was zeżre.
    Michniki, Hollandy, Grossy, Pasikowskie, Marzyńskie postanowiły wypalić żelazem polski antysemityzm.
    Kowalczyki, Hartmany, Palikoty, itp. wypalić polski katolicyzm.
    Całe środowisko „Polityki”, „GW”, TokFM, itd media zaprzyjaźnione z panem reżyserem – polską immanentną głupotę.
    Balcerowicze z Lewandowskimi – polską gospodarkę, od a do z.
    Itd., itp.
    Każdy sobie dopisze swoje ulubione szczegóły.
    Spieprzyliście sprawę śledztwa smoleńskiego – dopuściliście do powstania religii smoleńskiej.
    Do niezwykłego rozwoju imperium Rydzyka.
    Mieliście głęboko w przyrodzeniu los ludzi starych, biednych, ze wsi i bez wykształcenia. Emerytów na groszowych emeryturach.
    Otworzyliście własny rynek na oścież, jak nikt na świecie, jak kompletni idioci.
    Nic nie zrobiliście ze świętymi krowami górników czy chłopów. Dotacje, krusy-srusy.
    Odpuściliście pisowcom kiedy można było ich rozliczyć. Macierewicz po WSI chodzi w glorii i chwale. Po Smoleńsku jeszcze bardziej.
    Komorowskiemu śniętej rybie nie chciało się chcieć.

    Teraz wyhodowany i wykarmiony przez was rak kaczyzmu da wam popalić. Ja temu nie winowaty, ja lutuję i wbijam gwoździe, tępy techniczny jezdem. Śmiejąc się z tych humanistów-przenikliwych analityków z pretensjami.

  82. @ zza kaluzy
    I to wszystko a` propos Chopina i jego polskosci?

  83. Wiadomosc z ostatniej chwili:

    „Poparcie obywateli Rosji dla Putina uroslo do 90%. Wszystko dzieki rosyjskim akcjom w Syrii”

    Ciekawa rzecz. Rowniez jego popularnosc w Ameryce podskoczyla. Tez z tego samego powodu. A Putin tylko takie zdanie, podobno, wypowiedzial na uzytek publicznosci amerykanskiej:

    – Ukladanie sie z prezydentem Obama to jak gra w szachy z golebiem. Ty grasz, w najlepszej wierze, myslisz ze dokads zmierzacie. Podczas gdy golab Obama caly czas buszuje po stole, przewraca pionki, obsrywa szachownice. Na koniec obnosi sie dumnie po lokalu i zachowuje sie tak jakby to on jednoznacznie wygral partie.

  84. zyto. Ja tiebia sorry. Ja twojewo atca sorry. Ja twoju mat’ sorry. Bo ja tez lubiem prezydęta Obamem. nawet ogromnie lubiem.

    Dalczego tylko on tak daje tylka temu kagiebiscie?

  85. Oboz antyputinowcow nie przezywa letkich czasof w swiecie. Co to to nie. Jak ten kagiebista tego dokonuje?

    Nie dotyczy Polszy

  86. Orteq,

    Masz dużo racji w sprawie konkursu. Te i temu podobne sprawy widać jednak lepiej i ostrzej z oddali, spoza kraju. Jak pisałem wcześniej, często (a raczej periodycznie) wyjeżdżałem z Polski w ostatnich 20 latach i wiem jak dość diametralnie zmienia się optyka patrzenia i oceny Polski i tego co tu się dzieje gdy przebywa się na dłużej poza krajem.

    Popmatycznosć, groteska i, co tu dużo gadać, spora dawka pretensjonalizmu towarzyszą nam na tu codzień. Stąd te niekończące się pytania o istotę polskości. Jakby to można było, trzeba było, lub warto było rygorystycznie definiować. Stąd też właśnie te wszystkie nieśmiertelne na Wisłą memy podkreślające nasze narodowe posiadłości, z gatunku “nasz Chopin” czy “nasz Papież święty”. W życiu publicznym objawia się to często naszym nałogiem w postaci przerostu formy nad treścią. Najlepszym przykładem tego była częsć oficjalna ceremonii zakończenia konkursu chopinowskiego. Na blogu pani Doroty Szwarcman były doniesienia, że japońska pianistka przysypiała.

  87. Orteq,
    Jako badacza żywotu Wołodii, pewnie cię ta wiadomość od niego zainteresuje.

    _________________________________________

    Bashar Assad dzwonił do mnie ostatnio i pytał:
    – Wołodia, jak to jest, że wszędzie jakieś rewolucje robią, a Ty się trzymasz i masz tak wysokie poparcie?
    Ja mu na to:
    – Basiek, u nas jest praworządność i to rząd sobie wybiera opozycję. Jak ktoś chce robić opozycję bez zezwolenia to więzienie.
    On mi na to:
    – Ale u mnie opozycja strzela, bo ma uzbrojenie od USA. Co robić, co robić?
    No to mówię mu:
    – Mam dla ciebie dwie rady:
    Po pierwsze, całą opozycję złapać, i wszystkich rozstrzelać w piździec.
    Po drugie flagę państwową zmienić, musi być kolor niebieski. U nas w Rasiji zmieniliśmy, teraz jest niebieski i jest spokój. W arabskich krajach nie było niebieskiego, to porobili rewolucje i obalili rządy.
    On się pyta:
    – Wołodia, ale czemu akurat niebieski? Jak to niby działa?
    Odpowiadam:
    -Basiek, jak ty nie masz żadnych wątpliwości co do pierwszej rady, a pytasz tylko o kolor, to spokojnie, jeszcze długo porządzisz.
    Pozdrawiam cieplutko z Kremla.

  88. @kruk 23 października o godz. 2:57
    „I to wszystko a` propos Chopina i jego polskosci?”
    Ja nie wiem kto to był Chopin. Wiem trochę o Czochralskim. Ja nie muzyk czy krytyk muzyczny, coby wiedzą o Chopinie i o nutkach na chleb zrabiać.
    A ty zarabiasz? Tobie ta wiedza masełkiem chlebek posmaruje?
    Zresztą życiorys Czochralskiego temu, co monokryształy krzemu w łapie codziennie trzyma też zwisa i powiewa. Niemiec on czy Polak, kształcony w polskiej aptece czy w niemieckiej szkole. Patriota czy zdrajca.

    Problem, który nawet ja widzę, jest taki, że pacynka prezesa gębę sobie wyciera przemówieniami obnażającymi jej ignorancję, Schumanna od polskich wrogów wyzywając – ale przy całej swojej głupocie Duduś wie co robi. Bo to on wygrał wybory a nie te wszystkie inteligenckie elity.

    Wiesz dlaczego wygrał? Bo za przeciwnika miał nie żadną realną wartość, ale taką samą jak on intelektualną wydmuszkę, wagę lekko-piórkową, która 5 lat temu w przemówieniu z identycznej okazji walnęła bardzo podobnego babola z armatami w krzakach.

    Dziennikarze, felietoniści, całe te „lewicowe media” nie rozumieją dlaczego. Nie dociera do tych ludzi, że tylko we własnym mniemaniu są elitami i inteligentami. Że dlatego głupi, ciemny naród zajęty oglądaniem polskiego politycznego „M jak miłość” nie robi tego dlatego, iż sam głupi i ciemny tylko dlatego, że alternatywa jest identycznie słaba.

    Nie ma komu zastąpić tych wsiowato-durnowatych biskupów. Nie ma kim zastąpić tych pisowskich pożal się boże polityków.
    Kościół jest silniejszy bo lepiej zorganizowany, bardziej zdyscyplinowany i kto wie czy nie mający (średnio) mądrzejszych i uczciwszych od świeckiego państwa kadr. Jest tak od czasów Mieszka I.
    Z małym przerwami na zabory, okupację i komunę.

    Aby krytykować klechów trzeba mieć dla nich alternatywę.
    A tu tylko ****, **** i kamieni kupa.

  89. Pan red. Piotr Adamczewski jest na diecie dr Kwaśniewskiego, tylko o tym
    nie wie, żyje w nieświadomości. Nie mogę tego powiedzieć na jego
    blogu, bo jestem stamtąd wypędzony „moderacyjnie”, jak parszywe ciele.
    Dzisiaj Adamczewski zaleca jaja, wczoraj był rosół.
    Generalnie, to Adamczewski kieruje się smakiem przy zestawianiu swoich pokarmów. Jest to bardzo niebezpieczne; pakuje siebie i ludzi w maliny.

    //adamczewski.blog.polityka.pl/2015/10/23/jajo-zamiast-befsztyka/

    Co to oznacza, że redaktor, dziennikarz, podobno człowiek myślący –
    kieruje się smakiem, a nie rozumem, myśleniem, wiedzą?
    To oznacza, że jest w tej 98 procentowej części ludzkiej populacji, która nie potrafi zadać sobie właściwego pytania: – co to jest pokarm?Co to jest rosół?
    Co to jest jajo kurze?

    On pyta? Jaki jest sens jedzenia? Jak trzeba to jedzenie jeść?
    Nie pyta się o rzecz, tylko o objawy rzeczy? Czyli jak rzecz wygląda, jak smakuje, jaki ma kolor,….. czy ma to jakieś znaczenie?

    Takie mamy myślenie na naszym bożym świecie? Czyli nie mamy żadnego.
    Myślimy o papierku od cukierka, będącym opakowaniem tego cukierka.
    Nie zanosi się na to, żeby się to miało zmienić w najbliższym czasie.
    Wprost przeciwnie; może być tylko gorzej.
    Tak „cukierkowo” myśli cały świat, i myślał w przeszłości, z nielicznymi wyjątkami, mam na myśli ludzi, o których mówimy, że byli geniuszami, w nauce, sztuce, …..

    Tak cukierkowo myślą, to znaczy nie myślą, nasi naukowcy, dziennikarze, politycy, kapłani…….lecą po objawach pojmowania rzeczy, błądzą jak pijany w pokrzywach, smakiem się kierują, a nie pytaniem: dlaczego nasza nauka, polityka,kultura jest niesmaczna, niestrawna.

  90. Okazuje się, że z kolegą zza kałuży nadawaliśmy na podobnych falach,
    podobnie myśleliśmy, do tego w tym samym czasie.

  91. Ciekawe co @zza kałuży, kolega @Wacława1, sądzi na temat diety dr Kwaśniewskiego?

  92. A wczoraj późnym wieczorem na TVP KULTURA była kolejna edycja HALI ODLOTÓW – jednego z nielicznych programów tej stacji, które nadają się do oglądania. Wczorajszy odcinek był poświęcony znaczeniu kultury dla wiodących partii politycznych i oczekiwaniom artystów / ludzi kultury wobec polityków w zakresie poprawienia sytuacji kultury w Polsce. Nie chciałbym zbyt dużo pisać na temat przebiegu tego programu, ale zastanawia mnie tylko, ilu biadolących nad stanem kultury w naszym społeczeństwie regularnie (przynajmniej jedna płyta na miesiąc) kupuje wydawnictwa muzyczne? Ilu regularnie chodzi na koncerty? Nie mówiąc o kupowaniu książek…

    A do tego wszystkiego, nieco w kontrze, gość wczorajszej HALI ODLOTÓW, Tomek Lipiński (ex. TILT, BRYGADA KRYZYS), ubolewał, że w Polsce nie ma związków zawodowych dla artystów… I że większość artystów jest biedna oraz nie ma prawa do emerytury… To jest właśnie kultura w wydaniu polskim – artyści mają być systemowo sponsorowani przez społeczeństwo, bo jest w jego interesie zachowaniu tejże kultury… Sam nie wiem, śmiać się czy płakać?

  93. Znam parę osób, które śledziły Konkurs. Przez komórkę (aplikacja przygotowana przez NIFCh), przez internet i komputer, przez radio… Tylko jedna z nich śledziła Konkurs w telewizji. Chyba żadna nie śledziła ogłoszenia wyników (chociaż wszystkie sprawdzały wiadomości z samego rana)…
    Czyli (zostawiając na boku kwestię łączenia pracy zawodowej ze śledzeniem Konkursu) owszem, słuchacze muzyki klasycznej to mniejszość wśród wszystkich Polaków i wśród telewidzów, ale i telewidzowie wydają się mniejszością wśród miłośników muzyki klasycznej…
    PS.
    Dodałbym jeszcze, że nie każdy musi interesować się akurat Chopinem. Znam miłośników muzyki klasycznej, którzy bądź to nie lubią romantyzmu jako takiego, bądź zostali uczuleni na Chopina (na podobnej zasadzie, jak niektórzy uczniowie uczulają się na lektury) — w końcu nie każdemu musi odpowiadać ten konkretny ‚smak’ muzyczny.

    @bukraba:
    CD nie jest poddane żadnej kompresji. Można dyskutować, czy jest wystarczające próbkowanie dźwięku, ale… na większości winyli wcale nie jest lepsze 🙂 Inną rzeczą (ale też wspólną dla winyli i CD) jest ograniczanie dynamiki, które jest wyjątkowo uciążliwe w przypadku muzyki klasycznej.

  94. @ delfin, 23 października o godz. 0:06

    „Kiedy Stany Zjednoczone były krajem o najwyższej na świecie wydajności pracy, najbardziej efektywny przemysł filmowy wymyślił happy-end. Większy realizm i sztuka mogłyby styranemu gościowi rozwalić leb.”

    Ech… Pan to dopiero musi być „styrany” – gdyby Pan chociaż śpiewał jak delfin; niestety, beczy Pan jak typowy folwarczny baran (Debord mógłby określić Pański wywód mianem bełkotu „neochłopa”).

  95. Rafał Kochan
    A kto artystom bronił odprowadzać składki na ZUS w przyzwoitej wysokości?
    Mleko się rozlało przy okazji utyskiwań Cugowskiego, że wyliczono mu mu bardzo niską emeryturę.
    Nie mogło być inaczej, skoro płacił groszowe (doslownie) składki, korzystając z ulg w tym względzie dla artystów, choć nie musiał. To był rodzaj pułapki, jak się po latach okazało.
    „Chytrzyło” wielu aktorów i muzyków, kiedy mieli świetne dochody, to się przechytrzyło. Aż trudno mi uwierzyć, że niczego się w życiu nie dorobili, nie odłożyli na „czarną godzinę” i muszą żyć tylko z nędznej emerytury.

  96. PAK4
    Ja dostałam uczulenia na Chopina na początku stanu wojennego, bo leciał na okrągło w radiu i TV.
    Na szczęście mi przeszło.

  97. Napisalam tej Wstretnej ? Mag, ze mam watpliwosci …
    Rowniez do pozdrowien , bo to tutaj troche tak ,ze nie bardzo czlowiek ma ochote wszystkich pozdrawiac .
    A ta swoje jak Slawomirski ?
    Dokladniej ;
    Bog powiedzial ze czlowiek powinnien sie dzielic z innymi ..
    Jasne ?
    Ale dzielenie sie z innymi tylko swoja glupota ,to jednak dalej EGOIZM.
    Pozdrawiam ?

  98. 23 października o godz. 5:02
    Tak ,tak Putin chcialby Busha za przeciwnika , bo przeciez sam
    jak komboj Bush potrafi tylko sierpem i mlotem…

    Przeciwnik polityczny Gasparowa ,ktorego „unicestwia” tylko
    sila , nie mysleniem ,opowiada o grze w szachy ?
    Niech sobie pogra ten Belzebub z Gasparowem w Rosji ,nie
    z Obama .
    Pozdrawiam ?

  99. Komiczna maniera, to pozdrawianie na końcu komentarza.

  100. @Ach? Polonia
    Czy dlaczego jestem „Wstrętna” (z dużej litery) Mag, że spytałam cię o powód nadużywania pytajników?
    Byłam ciekawa, czy za tym wyrazem graficznej ekspresji, podobnie jak za wykrzyknikiem, kryje się jakieś specjalne przesłanie nie wypowiedziane wprost.
    Nie wiem, po co mieszasz w tę absurdalną wymianę zdań Boga, S.ł.a.w.o.m.i.r.s.k.i.e.g.o, zarzucając mi lekka rączką/myślą „głupotę” i „EGOIZM”.
    Chyba jednak masz problemy z tzw. komunikacją międzyludzką.

  101. @mag..

    Ale ja właśnie mam bekę z artystów takich, jak ten Cugowski czy T. Lipiński, którzy mają roszczeniowe oczekiwania; którzy chcieliby być „artystami na stałym etacie”… Całe to środowisko „artystyczne” jest żenująco niepoważne.

  102. Generacja artystów osiągających dziś wiek emerytalny przywykła onegdaj do państwowego mecenatu i nie czai surowości obecnych czasów w Polsce.
    A było sobie wziąć do serca bajkę o koniku polnym i mrówce

    Niepomny jutra, płochy i swawolny,
    Przez całe lato śpiewał konik polny.
    Lecz przyszła zima, śniegi, zawieruchy –
    Gorzko zapłakał biedaczek.
    „Gdybyż choć jaki robaczek.
    Gdyby choć skrzydełko muchy
    Wpadło mi w łapki… miałbym bal nie lada!”

    To myśląc, głodny, zbiera sił ostatki,
    Idzie do mrówki sąsiadki
    I tak powiada:
    „Pożycz mi, proszę, kilka ziarn żyta;
    Da Bóg doczekać przyszłego zbioru,
    Oddam z procentem — słowo honoru!”

    Lecz mrówka skąpa i nieużyta
    (Jest to najmniejsza jej wada)
    Pyta sąsiada:

    „Cóżeś porabiał przez lato,
    Gdy żebrzesz w zimowej porze?”

    „Śpiewałem sobie.” – „Więc za to
    Tańcujże teraz, nieboże!”

  103. Tobermory
    23 października o godz. 12:28

    Śliczny wierszyk……

    Panbocek, albo Matka Natura, tak ZAPROGRAMOWAŁY biosferę, że mrówka i świerszcz mają do spełnienia inne funkcje.
    I nic z tym zrobić się nie da.
    Nawet upierdliwy komar, muszka owocówka, jętka jednodniówka, wprzęgnięte zostały w cykl życiowy planety.
    Tylko ludzie nieco się wyłamują ze schematu.
    Zamiast użyźniać glebę, wyjaławiają ją……..

    Czekamy na Opus Magnum.
    To tyczące glacjologii…..

  104. Droga Mag dlaczego bierzesz wszystko do Ciebie ?
    chyba nie jestes tylko jedna osoba na blogu ?
    Co oznacza MAG WSTRETNA z pytajnikiem ?
    watpie czy Mag jest wstretna !
    Pozdrawiam ?
    ps.
    Prosze sobie wyobrazic rowniez ,ze nie kazdy kto pisze na tym
    blogu ma ochote sie komunikowac . Taka mozliwosc istnieje ,nie ?

  105. 23 października o godz. 12:28
    tak ,tak najlepiej zastapic granie swierszczyka pilka nozna …
    Tez gra . I niestety tez kosztuje .
    Pozdrawiam ?

  106. Ach?-Polonia
    23 października o godz. 13:10

    Rozumiem, że dla ciebie oglądanie muzyki równa się słuchaniu piłki nożnej?

  107. Proponuję kompromis.
    Najpierw mecz polskiej reprezentacji (piłka nożna, siatkówka) a potem stosowny Chopin.
    Problem: marsz żałobny może się znudzić i przyprawić o alergię.
    Może jednak Chopin przed meczem?
    Mazurki na rozgrzewkę?

  108. Wersja współczesna (autor nieznany)

    Mrówka pracowała w pocie czoła całe upalne lato. Zbudowała solidny dom i zebrała zapasy na srogą zimę.
    – „Głupia mrówka” — myślał konik polny, który okres kanikuły spędził na tańcach i hulankach.
    Kiedy nadeszły chłody, mrówka schowała się w domu i skosztowała zapasów.

    Drżący z zimna i głodny jak wilk konik polny zwołał konferencję prasową, na której zadał pytanie:
    – Dlaczego na świecie są mrówki z własnym domem i pełną spiżarnią, podczas gdy inni muszą cierpieć głód i nie mają dachu nad głową?!!
    TVN, Polsat i Telewizja Polska pokazują zdjęcia sinego z zimna konika polnego i siedzącej przy kominku zadowolonej mrówki.
    Po programie Elżbiety Jaworowicz cała Polska jest wstrząśnięta tak drastycznymi nierównościami społecznymi.
    – Jak to możliwe –pyta Monika Olejnik patrząc prosto w oczy — że w środku Europy na początku trzeciego tysiąclecia jest jeszcze tyle niesprawiedliwości?!! Dlaczego konik polny musi tak cierpieć?!!

    ciąg dalszy?
    Kto zechce, to sobie znajdzie.

  109. W oczekiwaniu na wstrząsający raport klimatyczny udaję się (z tych nerw 🙄 ) na dłuższą przechadzkę. Jak raz dzisiejszy klimat bardzo jest się do tego nadający, błękitne niebo bez chmurki, +13 w cieniu, wiatr 12 km/h. Trzymających rękę na pulsie będę wspierał dobrymi myślami.

  110. @Ortego, spoznione lecz szczere kongratulacje z powody rezultatu wyborow w Kanadzie. Chyba, ze uwazasz wrecz przeciwnie – to i tak gratuluje. Moze w lawinie wpisow inni tez tymi wyborami sie zainteresowali, nie wiem, bo jestem w stanie przeleciec pierwsze poltora setki wpisow, po kilku dniach, kiedy se zajrze jest juz…..i juz nie ogarniam poza ostatnimi kilkoma dziesiatkami. A potem Tanaka mnie objezdza, ze nie czytam wielostronnicowych tekstow Boya, albo polemiki z pism swietych. Wytlumaczylam sie wprawdzie, ze czytam wolno, wolno mysle i wolno mi robic co chce ze swoim czasem. Nie wiem , czy mi odpuszczono.
    Wynik 90% Putina nie ma nic do rzeczy z moja faktyczna ocena jego rzadzenia, stanu umyslowego Rosji i samej Rosji. Stalin to chyba mial nawet wiecej poparcia i byli wsrod popierajacych ofiary represji, nie mowiac o warunkach zhycia spoleczenstwa. A w Jalcie to wielce szanowany prezydent Roosvelt i bohater wojenny Europy Churchill ( obydwoje slusznie tak traktowani) wygladali jak golodupcy przy tym potworze- geniuszu. Tak samo wyglada moj ulubiony Obama przy tym zbawcy Rosji i strategu swiata – Putinie.
    Cytat z Putina swietnie oddaje nature Obamy, ktory w glebi ducha jest uczciwym, zdolnym i charyzmatycznym z poczuciem empatii normalnym czlowiekiem. Mysle, ze dusi go gorset niemoznosci, juz widze zaostrzanie gesich pior autorow omawiajacych jego epoke. Tez oddaje nature autora opisu.
    Dumna jestem, ze mieszkam wprawdzie w upadajacym wobec Chin i Rosji mocarstwie, ale w kraju, ktory swoja zywotniscia, kreatywnoscia, obywatelskoscia, dywersifikacja etniczna napedza postep swiatowy, a takze ciagle pozwala zyc maluczkim. Zapewne nie na takim poziomie jak w malych krajach Europy zachodniej, ale jednak jakos zyc.
    A w Polsce wybory, moj brat zaczal email od ‚szlag mnie trafia…” i mam to czytac dalej? Wnuk studiujacy w Londynie prosi telefonicznie, a przeciez zna swoja rodzine, zeby nie glosowac w USA na PiS bo takie zlecenia do przekazania dostal od rodzicow kolegi i kolezanki.
    A przede mna poltora roku showu p.t. wybory w USA.
    No to good luck rodacy, cokolwiek, dla kogokolwiek to znaczy.

  111. A ja sie dziwie , zes Pan taki oburzony Panie
    Jacku .
    25 lat intensywnego tworzenia ugoru kulturalnego w nowej RP udalo sie wrecz
    nadzwyczajnie .
    Niech Pan spojrzy na czytelnictwo w Polsce .
    Obraz nedzy i rozpaczy !
    Ja osobiscie czytam rocznie 60 – 70 ksiazek .
    Moi znajomi podobnie .
    Jestem ciekaw ile ksiazek czytaja Polacy ?

    Dlaczego o tym pisze ?
    Ano dlatego ze podstawowej wiedzy o kulturze , bez oczytania i wiedzy z tego oczytania , niemozliwym jest rozbudzenie
    „glodu i chcicy” na kulture wyzsza .
    Wladza zajeta walka o trony i stolki , ma w
    dalekim powazaniu poziom kultury zarowno mlodziezy jak i doroslych .
    Gdie sie podzialy EMPiKi gdie mozna bylo
    w glebokim fotelu godzinami sobie poczytac ?
    Gdzie sie podzialy przybiblioteczne czytelnie ,
    kluby interesujacej ksiazki ?
    Wszystko to razem wziete stworzylo pustynie
    intelektualna w centrum Europy .

    Pozdrowionka.

  112. 23 października o godz. 13:41
    A Pan to chyba pomylil moj wpis z wpisem Pana Waclawa 1.
    On przeciez ocenia muzyke po wygladzie pianisty ?
    Prosze dobrze — /myslnik/ opowiadac kawaly.
    Pozdrawiam ?

  113. Pan Redaktor nie wiem czy zaskoczony, że wywołanie polskich emblematów (to chyba jednak nie jest blog dla melomanów) o pięterko dwa podniesie poziom złośliwości pod spodem.
    Co do polskich emblematów, to ciągle mi wraca, że na Chopina ani na tego drugiego, od Pana Tadeusza, to nawet Gombrowicz nie śmiał pisnąć. Bał się. Odważył się na Słowackiego. A przydałoby się i tamtym. A za co? Aaa, nie udawajcie, że nie wiecie. Albo i udawajcie. Słuchajcie sobie muzyki, cieszcie się, do Żelazowej Woli pomykajcie. Wszystko dla ludzi.

  114. @cynamon29
    23 października o godz. 16:25

    „Ja osobiscie czytam rocznie 60 – 70 ksiazek .”

    Gdybyś tyle czytał książek, to nie popełniałbyś tak karygodnych błędów, jak „ja osobiście”. Uprzedzając twoje czy innych uwagi, że czepiam się, a sam popełniam błędy, mój przytyk jest jedynie związany z bufonadą, która wystąpiła w twojej wypowiedzi.

  115. @bukraba

    Napisałam coś do Ciebie na blogu Justyny Sobolewskiej „Lęk przed grubą książką” bo bardziej tam odpowiedź pasowała niż tu. Zerknij proszę (mam nadzieję że moderacja niedługo puści mój post)

  116. NeferNefer
    Zakończyłam na dziś swoją działalność antypisowską na blogu Passenta dość mocnym akcentem i nie zamierzam się tam pojawić wcześniej niż po wyborach.
    Ulżyłoby mi, gdybyś dodała swoje parę centow, bo chłopcy pisowcy z Kanady i innych krajów bezczelnie pouczają tak ziomali tubylców, jak miłować kaczyzm.
    Podziwiam opanowanie Passenta, z którego sobie dworują.

  117. @mag

    No właśnie siedzę i skrobię w notatniku, powoli mi idzie bom coś zmęczona dzisiaj to jeszcze nie gotowe. Miałam zamiar zapytać co bierze albo pali Mauro Rossi bo musi być mocne i może na jakiejś imprezie zapewniłoby rozrywkę gawiedzi. Ale nie warto bo mnie rozjedzie, znaczy sprowadzi do swego poziomu i pokona doświadczeniem.

  118. Liczba komentarzy jest już trzycyfrowa, więc można by odejść od tematu wpisu, ale tego nie zrobię. Wpadłem tu przypadkowo, bo moje poprzednie próby były nieudane, gdyż nie odpowiadała mi tematyka.

    Odnośnie konkursu mogę tylko powiedzieć, że zawiodła mnie technika. Nie przepadam za muzyką poważną w TV, bo wolę moje kino domowe i koncerty z Bawarii w Dolby 5.1. Słucham wybiórczo, bo uwielbiam muzykę poważną , ale nie wszystko, mam kilkaset płyt winylowych i ponad setkę cedeków (nie tylko z poważnej muzyki). Lubię muzykę Szopena – a nawet Chopin’a, ale nie wszystko. Tegoroczny konkurs śledziłem słabo, ale chciałem zachwycić się koncertem laureatów. Niestety mi nie wyszło! Wysłuchałem z trudem mazurki oraz nokturny i czekałem na zwycięzcę. Gdy miła pani – chyba Torbicka – zapowiedziała półgodzinną przerwę z mądrymi głowami, to nacisnąłem przycisk REC i wtedy powinien być nagrany koncert do końca. Na drugi dzień słucham nagrania. Orkiestra ryczy z moich 300-watowych kolumn, zwycięzca siedzi i spogląda w niebo zamglonymi oczkami. Gdy wreszcie zaczął walić w klawisze Steinway’a – nagranie się skończyło, cholera wie, dlaczego. Nie zmartwiłem się jednak, bo mam ten koncert w wykonaniu dawnych zwycięzców Konkursu, a w Youtubie jest tego skolko ugodno, ale nie w najlepszym wydaniu.

    Przyjrzałem się rankingowi konkursów. Jest pewna myśl w nazwach. Najmniej ambitne podają tylko miejsce, pozostałe nazwiska kompozytorów lub pianistów. Niektórzy łączyli kompozycje z mistrzowskim wykonaniem. Chyba mistrzem nad mistrzami w tym łączeniu był Liszt, Chopin był podobno też chwalonym wykonawcą. Zaskoczyła mnie jedna informacja, że Harasimowicz pokonał Aszkenazego, którego uważam za najwybitniejszego pianistę moich czasów, na równi z Rubinsteinem. Gdy umrze, pałeczkę przejmie Zimerman. Aszkenazego, jeszcze młodego i rudego słyszałem dwa razy w Paryżu, Rubinsteina też, z okazji otwarcia jakiegoś centrum i oczywiście innych pianistów, których nazwisk już nie pamiętam.

    Z tego wieczoru laureatów utkwiła mi tylko jedna melodia, etiuda deszczowa, którą uwielbiam, w wykonaniu jakiegoś azjaty.
    Miałem kiedyś dwie płyty z koncertem fortepianowym Czajkowskiego -„mówi Moskwa”! Wykonawcy to Małcuzyński i Aszkenazy. Wielokrotnie porównywałem wykonania… i Małcużyńskiego podarowałem bratu.

  119. A ja bardzo lubię Szymanowskiego.

  120. @R.Kochan , 17:09

    Nie wiem co ty rozumiesz pod pojeciem
    „bufonada” , ale to dla mnie nieistotne w
    gruncie rzeczy .
    Byc moze popelnilem jakas jedna bufonade .
    Nie mnie oceniac .
    Natomiast mam prawo oceniac twoje bazgroly na tym blogu i musze stwierdzic ze
    tyle bufonady co w twoich tekstach , jedzcze
    w zyciu nie spotkalem .
    Nic dziwnego , bo zasada jest prosta : duuuzy
    bufon produkuje duuuzo bufonady .

    Pozdrowionka.
    P.S. Kochan , a rysujesz juz nosem sufity ?

  121. NeferNefer
    O Karola Szymanowskiego ci chodzi?
    Bardziej chyba jednak niż jego muzyka (nie jestem aż taką melomanką), interesowała, ba – fascynowała mnie jego legenda czarującego mężczyzny (jakkolwiek geja), atmosfera międzywojennej cyganerii wśród której się obracał, zarówno w Warszawie, jak i Zakopanem.

  122. @ NeferNefer. Moderacja nie puściła. Nie wiem co napisałaś, ale mocno Pozdrawiam. Ps. Tu zabrałem głos (rzadko coś piszę) w sprawie MUZYKI. Tam w sprawie „grubych książek”., w dosłownym sensie.

  123. Chopin, kim kolwiek byl z pochodzenia, bez komputerow, ala Niemen i jemu podobni, napisal ciekawe nuty wielu uitworow.
    Od lat slucham jego muzyki,nie tylko jadac autem.
    Co do konkursu w Warszawie, w minionym nieslusznie systemie politycznym, bez marketingu, potrafiono przyjaznie rozpropagowac konkurs Chopina w Polsce,
    nie tylko, w Ameryce Polnocnej !
    Viwat Szopen, wiwat Chopin, moze Polak, moze Francuz !
    Rakoczy

  124. cynamon29
    23 października o godz. 20:14

    No tak, zamiast oczywistej pokory – mamy odbijanie piłeczki. Ja rozumiem „bufonadę” tak, jak jest ona definiowana słownikowo. A ty inaczej ją rozumiesz?

    PS. Ja rysuję sufit – tylko nie nosem, tylko anusem.

    Bez pretensjonalnych „pozdrowionek”…

  125. Czy czytanie za zrozumieniem jest trudne?

    Cytat z Orteq’a:

    Ty grasz, w najlepszej wierze, myslisz ze dokads zmierzacie. Podczas gdy golab Obama caly czas buszuje po stole, przewraca pionki, obsrywa szachownice. Na koniec obnosi sie dumnie po lokalu i zachowuje sie tak jakby to on jednoznacznie wygral partie.

    A jak ten cytat radio Gitmo (dawne radio Tirana) interpretuje:

    Cytat z Putina swietnie oddaje nature Obamy, ktory w glebi ducha jest uczciwym, zdolnym i charyzmatycznym z poczuciem empatii normalnym czlowiekiem.

    Ciekawe czy to na użytek wewnętrzny czy na eksport, i kto na świecie jeszcze słucha radia Gitmo?

  126. Niestety, ale nadszedł czas i muszę się z Szanownym Państwem pożegnać.

    Mam nadzieję, że tylko tymczasowo. Jutro wybywam (narazie na rok) z kraju. Biorąc pod uwagę moje poprzednie wyjazdowe doświadczenia spodziewam się, że na początku logistyka wyjazdu i praca nie pozwolą mi na udzielanie się na blogu. Mam nadzieję jednak po jakimś czasie powrócic, początkowo pewnie jedynie przelotnie i jako milczący czytelnik. Ale z czasem, kto wie, może i dam głos.

    Do zobaczenia.
    R2

    https://chasingshinyobjects.files.wordpress.com/2011/06/img_0358.jpg

  127. Oczywiście są powody do lamentu z powodu małej oglądalności Festiwalu Chopinowskiego przy jednoczesnych wskaźnikach oglądalności programów telewizyjnych których z sensowną kulturą w żaden sposób nie można kojarzyć.
    Zaryzykuję tezę, że mierna oglądalność – czy szerzej określając słowem „kontakt” – z kulturą wysoką jest wpisana w ogólniejszy trend wyjaławiania wrażliwości estetycznej Polaków(nie tylko zresztą Polaków) z którym mamy do czynienie od jakiegoś (jak długi to już kwestia sporna) czasu i jest powiązana z inną stałą tendencją, czyli sekularyzacją społeczeństwa.
    Można przy tej okazji pokusić się o głębszą analizę tego zjawiska ,czyli prymitywizację oczekiwań estetycznych społeczeństwa z jego równoległym zeświecczeniem, ale nie bardzo czuję się do tego uprawnionym.
    A tak przy okazji nie bardzo wiem dlaczego Chopin którego ojciec był Francuzem tak kategorycznie uznawany jest przez Polaka.
    Z tego co wiem jedynie u Żydów plemienną tożsamość uzyskiwało się od matki, a Polacy I Żydzi…

  128. Niestety, ale nadszedł czas i muszę się z Szanownym Państwem pożegnać.

    Mam nadzieję, że tylko tymczasowo. Jutro wybywam (narazie na rok) z kraju. Biorąc pod uwagę moje poprzednie wyjazdowe doświadczenia spodziewam się, że na początku logistyka wyjazdu i praca nie pozwolą mi na udzielanie się na blogu. Mam nadzieję jednak po jakimś czasie powrócic, początkowo pewnie jedynie przelotnie i jako milczący czytelnik. Ale z czasem, kto wie, może i dam głos.

    Do zobaczenia.
    R2

    https://chasingshinyobjects.files.wordpress.com/2011/06/img_0358.jpg

  129. Zaczyna być ciekawie na tym blogu. Jeden chwali sie, że czyta rocznie 70 książek. Drugi, że ma „kilkaset płyt winylowych i ponad setkę cedeków”; oraz że tego wszystkiego słucha w Dolby 5.1. na 300-watowych kolumnach…

    To ja podwyższam stawkę. Mam osiem tysięcy oryginalnych wydawnictw muzycznych, w tym ponad 4 000 CD; około 2 000 LP i 2 000 kaset. Nie posiadam żadnej płyty Chopina oraz z kręgu tzw. muzyki poważnej. Wszystkiego słucham z wykorzystaniem wzmacniacza YAMAHA AX-900, kolumnom POLARIS 200, gramofonowi: Seiki mb-10, deckowi JVC TD-R452 oraz zmodyfikowany CD Player Technicsa: SL-PO390.

    Kolejny do licytacji!

  130. A swoją drogą ciekawe jak Chopin odebrałby wiadomość że jego muzyka jest słuchana podczas jazdy pojazdem dwuśladowym ?Ciekawa jaka marka_

    Może skomponowałby więcej …rond, chociaż i tak jego autorstwa jest np. Rondo Es-dur op.16

  131. Szanowny Panie Redaktorze,

    temat mnie znudził, coraz więcej wpisów lekko zalatuje fałszem i/lub pozerką. Prosiłbym o nowy temat, nawet jest świeży wątek, który moim zdaniem zasługuje na odrębne potraktowanie (może nowy wpis Gospodarza?). Sam z ciekawością przeczytałbym opinie stałych (i niestałych) blogowiczów na poniższy temat.

    Oto Prezes partii, która bez fałszywej skromności podaje się za wzór prawości i sprawiedliwości, a jak mniemam także wszelkich innych cnót, uzasadniał podobno na antenie RM, że w Polsce w wymiarze społecznym nie istnieje alternatywa dla moralności katolickiej i nauczania kościoła. Ci, którzy uważają, że owo nauczanie ich nie dotyczy, de facto wybierają nihilizm.
    Przyznam, że jestem zdezorientowany tym wymiarem społecznym – czy chodzi o to, że prywatnie można sobie nie wierzyć i nie uczęszczać, byleby się do tego nie przyznawać, bo nowa władza uzna cię za niemoralnego gnoja OBIEKTYWNIE, czy też ma być to takie quasi socjologiczne wyjaśnienie, że zrozumiała w przestrzeni społecznej argumentacja etyczna w naszym kraju MUSI się odwoływać do wątków ewangelicznych itd.
    Muszę zapytać o to prof. Hartmana, to niewątpliwie także jego działka.

  132. @ mag

    Karola właśnie. Melomanka ze mnie żadna, tylko Stabat Mater na mnie wrażenie zrobiło. A ja nie przepadam za międzywojniem, nie wiem dlaczego. Pewnie bo już nie było tych kapeluszy jak torty.

    @bukraba

    Moderacja tam pewnie zasnęła nad jakąś lekturą. Tu jest link

    ‚http://swiatczytnikow.pl/o-co-chodzi/czy-powinienem-kupic-czytnik/
    (jeżeli link nie jest niebieski skopiuj wklej do przeglądarki tylko wykasuj apostrof na początku)

    A jak moderacja odwiesi post to tam jest opis, wolałam tam niż tu bo tu już raz miałam wykład na temat zawartości linku i nie chcę naginać cierpliwości Gospodarza. A tam pasuje jak ulał i nikomu nie przeszkadza. Widziałam że w sprawie grubych książek więc chciałam coś zaradzić. Też mocno pozdrawiam pokrewnego mola książkowego.

    @Rafał KOCHAN
    23 października o godz. 21:07

    Ja się już wcześniej pochwaliłam ile czytam, przepraszam.

  133. tomasz63
    23 października o godz. 21:37

    Ja nie widzę niczego złego w tym, że jakiś kurdupel (par excellence) będzie mnie określał mianem „nihilisty”. Z jednej strony dlatego, że ten kurdupel nie myliłby się w tej ocenie, a z drugiej – w moim przypadku „nihilizm” jest ze wszech miar pożądaną postawą!

  134. @Rafał Kochan
    E tam. Ale jakbyś miał adapter Bambino i pocztówki dźwiękowe… 😉

    Wstrząsający raport o klimacie coś się opóźnia.

  135. tomasz63
    23 października o godz. 21:37

    Ty się zastanów……
    Ile może być demokraty w człowieku głoszącym takie hasła?
    Demokracja katolicka?
    Istnieje coś takiego?
    W ewangelicką łatwiej by mi było uwierzyć.

    „Prawo moralne WE MNIE” jest dla nich czymś nie do pojęcia.
    Dla nich istnieją jedynie ZEWNĘTRZNE źródła moralności.
    Poparte całą siłą aparatu przymusu państwowego.
    Internalizacja moralności okazuje się dla katechezy niedostępna?
    Okazuje sie że po 20 latach katechezy, niestety tak.

  136. @Aarto
    Szczęśliwej podróży!
    Jesteś pewien, że GITMO to następca Radia Tirana? Tego Mijalowego?
    Niektórzy preferują radio Erewań 😉

  137. Tobermory
    23 października o godz. 21:57

    Pocztówki mam w spadku po mojej ciotce, całe pudło – w piwnicy kisną z kartoflami. Bambino w sumie też mam, ale w moim domu rodzinnym, w jakiejś graciarni.

  138. Jak ePiSkopat przejmie władzę, to może do deklaracji PIT wystarczy dołożenie kartki od spowiedzi? Z potwierdzonym rozgrzeszeniem.

  139. Jak to leciało……

    „każdy twój wyrok
    przyjmę twardy
    przed twym gniewem
    się ukorzę
    ale chroń mnie panie
    od pogardy
    od nienawiści
    chroń mnie boże”…….

    Jako ze bóg jest postacią nieco…kontrowersyjną i dyskusyjną, zastanówmy się, komu ten bajzel zawdzięczamy.
    Obstawiam, ludzkim ambicjom……

    Ta fraza kiedyś wczytana, dalej za mną chodzi, choć nie mogę zidentyfikować czasu i autora.
    „Minęły wszak lat tysiące
    a idee są dalej
    tylko ideami”……

  140. @Tobermory

    Ajć. To bym miała problem.

  141. Do @słuchaczy Szopena podczas jazdy samochodem. Przełączam na inną stację, albo (gdy jestem w tzw. trasie) wciskam na odtwarzanie – najczęściej jazzu, rocka, albo jakichś żywszych rytmów. Czasem słucham w samochodzie Vivaldiego, albo Gershwina. I chwatit dla samochodu (zasłucha się, maszyna i nie odreaguje, gdy trza). Wykonawców Szopena z tegorocznego konkursu słuchałem podczas wstępnych przesłuchań. Za darmo. Jak se wyrobiłem zdanie, posłuchałem w TVP Kultura. Od początku wiedziałem, że Seong-Jin Cho wygra. Był najlepszą maszynką do grania Szopena, odtwarzającą się dokładnie tak samo w pierwszym, jak i w ostatnim dniu. Oglądalność koncertu finałowego rozdzielałem na inne programy (z nudów, coś trza było oglądać podczas prawie dwugodzinnego pieprzenia popieprzonych oficjałów, z ministrą Omilanowską na czele). Może dlatego te procenty u Gospodarza tak skakały. A tak, poza konkursem (i blogiem). Nie ma to jak słuchać ulubionego Coltrane’a, Milesa Davisa, czy Dizzy’ego Gillespiego (czasem Szopena, Bacha czy Vivaldiego) w fotelu, przed płonącym kominkiem, z kieliszeczkiem seczego. A że narodek słucha Donatana i Cleo zamiast Scherza h-moll op. 20, Fryderyka? Taka natura narodku.

    Pozdrówka

  142. @wiesiek
    Natan Tennenbaum
    Śpiewał bard
    „https://www.youtube.com/watch?v=X_W0n80gNRc

  143. A to moje najulubieńsze, jak znalazł na piątkowy wieczór z kieliszkiem seczego

    ‚http://www.youtube.com/watch?v=upFyMb4f7J4&sns=em

  144. Tobermory
    23 października o godz. 22:12

    NeferNefer
    23 października o godz. 22:36

    Nasz BARD był strasznie POLSKI, konkretny, przyziemny i przenikliwy.
    Ella, nieco eklektyczna zwiewna i ponadczasowa.

    Takie dwa poetyczne opisy rzeczywistości.
    Kaczmarski jest w swych tekstach kwintesencją polskości.
    Ella?
    Innym swiatem…..

  145. NeferNefer
    A nie robi na tobie wrażenia art deco? Lata dwudzieste? Ta moda, styl, tamten szyk? Na przykład Tamara Łempicka w zielonym bugatti?
    Lata trzydzieste to już początek końca chwilowego rozbłysku słoneczka w Europie. W 1933 Hitler demokratycznie wygrywa wybory. Stopniowo zaczyna się jazda.
    Co by nie mówić, z uczuciem ulgi „przysiadam” na tym blogu. Z uwagi na towarzystwo.
    Na Passencie puszą się, prężą i powarkują pisowskie brytany.
    Brrr…

  146. No to jeszcze raz Ella i szklaneczka seczego
    ‚https://www.google.pl/?gws_rd=ssl#q=ella+fitzgerald+cry+me+a+river

  147. cynamon29. 23 października o godz. 16:25
    ===================
    .
    >>>Ja osobiscie czytam rocznie 60 – 70 ksiazek .
    Moi znajomi podobnie .
    Jestem ciekaw ile ksiazek czytaja Polacy ?>>>
    .
    Ale licytacja!
    EEEeee tam! Taki prez. Dubya Bush, czyta 80. Pamiętam wywiad.(*)
    Zapoznany polski intelektualista nie dorasta do pięt temu intelektualiście z Harwardu.
    Lepiej się starać!
    YES, WE CAN!
    ……………….
    P.S. (*) tak powiedział.
    Pytanie „Ile książek rocznie?” Odpowiedź „80”.
    To jedna na 4.5 dnia!
    Nikt nie policzył, nie zapytał…
    Co on robił oprócz tego pilnego czytania…? Na co jeszcze miał miał czas…?
    ………..
    Prez. Dubya – taki intellect – miał świetną prasę w Polsce… Na tutejszych blogach też…
    A teraz… wykłady po $200tys. sztuka…
    ” It’s GOOD to be king” ( Mel Brooks )

  148. Na blogu pana Piotra Adamczewskiego doszli do genialnego odkrycia, że nie należy wylewać rosołu.
    Nie napisali gdzie: chyba do zlewu? Tamtejsi dyskutanci?!
    I ma być dobrze na tym bożym świecie?

  149. Tobermory,

    Dzieki za notkę i życzenia.

    Masz chyba rację. Pomerdała mi się Tirana z Erewaniem. No ale teraz imperia Zła i Dobra się pozamieniały. Podobno rzeczywiście samochody rozdają na Placu Czerwonym.

    A z drugiej strony kilka dni temu czytałem w WSJ, że niektóre banki amerykańskie (!) nie chcą bezpłatnie przyjmować of firm dużych depozytów dolarowych. Każą sobie za “przechowywanie” depozytów (zresztą przy zerowej stopie procentowej) płacić jakieś opłaty, tak aby zniechęcić potencjalnych depozytorów dolarowych. Co to się porobiło z tą Ameryką. Niestety, nawet noblista Obama im nie pomógł.

  150. @mag

    Art deco jak najbardziej tak, moda nie. Zostawię na inny raz bo już późno. Ellę uwielbiam.

  151. @ ateista
    Chopin czul sie Polakiem, dlatego nawet Francuzi (ci obyci z kultura) za takiego go uwazaja. Narodowosc jest kwestia swiadomosci, nie korzeni etnicznych.

  152. @kruk, z godz. 0:03
    Narodowosc jest kwestia swiadomosci, nie korzeni etnicznych.
    Podobnie jak tożsamość płciowa. Czego, za cholerę, większość społeczeństwa nie chce zrozumieć. Ale to minie, panie Augustynie.
    ‚https://www.youtube.com/watch?v=YMVFL1yAw9E

  153. anumlik
    23 października o godz. 22:07
    Vivaldiego, albo Gershwina
    …Bacha
    …………………………………………………………………………………
    *https://www.youtube.com/watch?v=NqAOGduIFbg*
    Jednak podczas długiej i nużącej jazdy samochodem wkładam przez siebie wytworzoną CD z „ostrym i nie tylko, bluesem”.

  154. Artoo (20:54, 20:59)

    „Czy czytanie za zrozumieniem jest trudne? Cytat z Orteq’a: ‚Ty grasz, w najlepszej wierze, myslisz ze dokads zmierzacie. Podczas gdy golab Obama caly czas buszuje po stole, przewraca pionki, obsrywa szachownice. Na koniec obnosi sie dumnie po lokalu i zachowuje sie tak jakby to on jednoznacznie wygral partie.’ A jak ten cytat radio Gitmo (dawne radio Tirana) interpretuje: ‚Cytat z Putina swietnie oddaje nature Obamy, ktory w glebi ducha jest uczciwym, zdolnym i charyzmatycznym z poczuciem empatii normalnym czlowiekiem.’
    Niestety, ale nadszedł czas i muszę się z Szanownym Państwem pożegnać.”

    Szkoda ze musisz sie pozegnac z nami. Napisz kartke z podrozy. Do kartki z podrozy w szczegolnosci. Na sasiednim blogowisku na kartka sie objawila z powrotem.

    A tu szachisci, zilustrowani.
    ‚https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQKf0UxLUx6Zjpyksx7QvBAaoKeG8XLquYc1MsQui21S_o6c7rbLw

    Albowiem czytanie ze zrozumieniem rzeczywiscie czasem trudne jest

  155. Gospodarze lokali, w ktorych odbywaja sie mecze szachowe, odpowiedzialni sa za zamiatanie po golebiach-graczach. Tych obsrywajacych szachownice.

    Donaldu! POzamiatane? Aa, co ja znowu. Przeca cisza juz wkroczyla, zdaje sie

  156. Orteg;

    Obama rozpaczony,on i jego wszechpotezny wywiad dowiaduje sie
    o wizycie Asada w Moskwie z gazet.
    Arcymistrz Putin rozgrywa ich jak przedszkolakow.

    ”http://cs543101.vk.me/v543101907/fcfd/kRiwnoe10hg.jpg”

  157. ”https://pbs.twimg.com/media/CR18AJqUEAAHI23.jpg”

  158. Ted(ziu) – 4:14

    Czy Wolodia nie mogl (A)Baskowi sprawic garnituru z welny czesankowej?

    Te polyestury garniturowe Asada nawet mnie razo. W co Babciusia by nigdy nie uwierzyla jakby siem o tem dowiedziala. Bo ja lo siebie zachowujem wiadomosc takom
    ” Cheap, cheap, ijeszcze raz cheap. To jest twoja dewiza, nieprawdzaz”

    Ta Babciusia. I dunno

  159. A cos ty,tu wojna a on w garniturze z welny czesankowej
    przeciez to nie uchodzi.

  160. Ted(ziu)

    Ty ni czewo nie panimajesz.

    Wojny wygrywajo ci co z welnom czesankowo nie majo za wiele do czynienia.

    Wojny zawsze wygrywajo partacze. You better learn that

  161. Twrz.Stalin chodzil w plaszczu z sukna wojne wygral a partaczem
    nie byl.
    Zobacz sobie jak teraz do twrz.Putina wszyscy biegaja w dyrdy
    jak mowia stare baby na Ukrainie.

    ”https://www.youtube.com/watch?v=wdaAKnTsVoA”

  162. Przychodzi Putin do Obamy,. Albo na odwrot

  163. Jutro wiadome wydarzenie.
    Zasady imprezy znane.
    Kto uzbiera najwięcej głosów ten wygrywa,czyli można powiedzieć,że ten ma rację.
    A przy okazji komentarza Redaktora do wyników oglądalności to może jednak mają rację widzowie takich programów jak „Taniec z gwiazdami”, czy „Jaka to melodia”?
    Ich jest po prostu więcej.

  164. Orteq
    24 października o godz. 3:04

    Gospodarze lokali, w ktorych odbywaja sie mecze szachowe, odpowiedzialni sa za zamiatanie po golebiach-graczach. Tych obsrywajacych szachownice.
    //////////////////////////////////////////////////////////////////

    Podziwiasz faceta , on oddał eksmałżonkę do lamusa rzeczy

  165. Orteq
    24 października o godz. 3:04

    Gospodarze lokali, w ktorych odbywaja sie mecze szachowe, odpowiedzialni sa za zamiatanie po golebiach-graczach. Tych obsrywajacych szachownice.
    //////////////////////////////////////////////////////////////////

    Podziwiasz faceta małego, on oddał eksmałżonkę do lamusa rzeczy zużytych.
    A jak ta symultana się skończy, to sugeruję poczekać.

  166. york mniejszy
    24 października o godz. 8:41

    Co zrobił Sarkozy, Hollande?
    Też powymieniali na młodsze modele.
    Nasz Pawlak, czy Marcinkiewicz gorsi nie byli…..

    Generalnie, ludzie władzy lubią bunga- bunga, a panienki lubią władzę…..

  167. wiesiek59
    24 października o godz. 8:56

    Generalnie, ludzie władzy lubią bunga- bunga, a panienki lubią władzę…..
    /////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

    Mnie wyłącznie chodzi o człowieka typu:
    „Ręka, noga, mózg na ścianie”

  168. york mniejszy
    24 października o godz. 9:13

    Media Murdocha różnia się od mediów Springera przekazem.
    Zapewne te azjatyckie, jeszcze bardziej.
    A kto kształtuje opinię publiczną?
    Nie media właśnie?
    Poszukiwanie obiektywnych jest coraz trudniejsze w dzisiejszym świecie.
    Nawet w naszym kręgu kulturowym.

    No a poza tym, pogromca tygrysów nie należy do naszego świata.
    Ma własną widownię dla której gra.
    Na Wschodzie liczy się co innego niż na Zachodzie czy Południu.
    Inny system wartości i cechy cenione u przywódców.
    To co z naszego punktu widzenia może być śmieszne, z ich najwyższą wartością.
    Mały haremik na królewskich dworach Europy był normą, jeszcze kilka wieków temu.
    Kaśka Wielka miała cały pułk do dyspozycji…..używany w ramach potrzeb….

  169. wiesiek59
    24 października o godz. 9:44

    Media Murdocha różnia się od mediów Springera przekazem.
    Zapewne te azjatyckie, jeszcze bardziej.
    A kto kształtuje opinię publiczną?
    Nie media właśnie?

    To co z naszego punktu widzenia może być śmieszne, z ich najwyższą wartością.
    ///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

    Ty mi niczego nie usprawiwdliwiaj.
    Mnie akurat nie śmieszy być czyimś niewolnikiem.

  170. york mniejszy
    24 października o godz. 11:00

    Wolność……
    Jaka?

    Można ludziom wmówić że są wolni, mają swobodę wyboru.
    Jaka jest ta REALNA swoboda?
    Wolnego Najmity?
    Kajdany ekonomiczne są jak dotąd najskuteczniejszą formą zniewolenia jaką ludzkość wymyśliła.
    I mało kto je dostrzega, na własnych nogach.

    Cała propaganda służy właśnie ukryciu tego faktu przed niewolnikami.
    Że nimi są…..
    ===========

    Masz ciekawostkę do poczytania.

    Myślę, że wywrotowa prawda Harolda Pintera polegała na tym, że połączył imperializm z faszyzmem, i opisał bitwę o historię o której prawie nikt nie mówił. To jest to wielkie milczenie epoki mediów. I to jest tajne serce obecnej propagandy. Propaganda ma tak olbrzymi zakres, że zawsze zdumiewa mnie to, że tak wielu Amerykanów wie i rozumie tak dużo jak oni. Mówimy o systemie, oczywiście, nie o osobistościach. A jednak, wielu ludzi dzisiaj uważa, że problemem jest George W. Bush i jego banda. Tak, gang Busha jest okropny. Ale moje doświadczenie jest takie, że oni nie są niczym więcej niż okropną wersją tego co się stało wcześniej. W moim życiu więcej wojen rozpoczynali liberalni demokraci niż republikanie. Ignorowanie tej prawdy jest gwarancją tego, że system propagandy i system wszczynania wojen będą kontynuowane. Przez ostatnie 10 lat mieliśmy W Brytanię rządzoną przez filię demokratów. Blair, ponoć liberał, zabrał Brytanie na wojnę więcej razy niż każdy inny premier w nowoczesnej erze. Tak, jego kumplem jest George Bush, ale jego pierwszą miłością był Bill Clinton, najbardziej niepohamowany prezydent XX wieku. Następca Blaira, Gordon Brown jest również wielbicielem Clintona i Busha. Któregoś dnia Brown powiedział: „Skończyły się czasy, kiedy Brytania musiała przepraszać za Imperium Brytyjskie. Powinniśmy świętować.”
    […]
    Musimy się spieszyć. Liberalna demokracja zmierza ku formie dyktatury korporacyjnej. Jest to historyczna zmiana, a mediom nie wolno pozwolić by były jej fasadą, ale by same stały się popularnym, palącym problemem, poddanym bezpośredniemu działaniu. Ten wielki demaskator Tom Paine ostrzegł, że jeśli większość ludzi odwróci się prawdy i idei prawdy, to nadszedł czas sztormowania, co nazwał Bastylii Słów. Ten czas jest teraz.
    ”http://wolna-polska.pl/wiadomosci/niewidzialny-rzad-propaganda-przebrana-za-dziennikarstwo-2015-06

  171. A swoja droga to dziwne ,ze Redaktor niejako wciska innym sluchanie
    Chopina ,czy inni czytanie ksiazek ?
    Nie chca nie musza. Jak dlugo ,jak dlugo innym nie zabraniaja to
    robic . /jak stale bylo i wystepuje dalej , nie ?/.
    Pozdrawiam ?
    ps.
    …przeciez wiekszosci niemieckich-nazi uwielbialo Chopina ..
    brrrrr — ! ?/myslnik ,wykrzyknik ,pytajnik ,czyli bezczelne uzycie
    przez polonie interpuncji /.

  172. cytat;
    Zobacz sobie jak teraz do twrz.Putina wszyscy biegaja w dyrdy
    jak mowia stare baby na Ukrainie.

    Jak sie ma „pacjenta” w swerze globalnej to nalezy sie nim zajac.
    Pozdrawiam?

  173. W ramach ciszy przedwyborczej, ponieważ jednak klawiatura aż mnie swędzi –
    – chwila niepowagi.
    Michał Ogórek, pisząc w GW o jutrzejszej zmianie czasu na zimowy, wyraża nadzieję, że „Podobno na Wielkanoc ma wrócić czas poprzedni. Ale nie wiadomo, czy wtedy jeszcze się odważy.”
    Komentator o nicku @zabrania_sie_zabraniac odpowiada:
    „Nie odważy się. Zlustrowany zajączek przestraszy się kurczaków przebranych za kaczki i pierzchnie, gdzie go oczy poniosą. Jajek się zabroni, bo to mogłaby być zakamuflowana satyra na drobiowe nazwisko Naczelnika.”
    Ewentualnie zmieniłabym końcówkę puentę „zakamuflowana satyra na mega Jajecznego Naczelnika.

  174. @Ach, Polonia?
    Ależ używaj interpunkcji, ile wlezie.
    Byle z sensem.
    Chyba że wymyśliłaś sobie własne zasady, które nie przez wszystkich muszą być akceptowane.
    Był taki słynny wydawca legendarnych w międzywojniu „Wiadomości Literackich”, Mieczysław Grydzewski, który miał manię „poprawiania” po swojemu interpunkcji w tekstach ówczesnych tuzów literatury, publicystki czy reportażu.
    Ale toutes proportions gardee, Polonio miła, Ach!

  175. @Wiesiek
    Ja się oczywiście zgadzam całkowicie.
    Właśnie o to chodzi – większość Polaków uzna za oczywiste, że moralność to coś co się dostaje, jak na tacy, od innych.
    Nikt ich nie wyprowadza z błędu i to nie tylko wina katechezy.

  176. @mag
    Ale jak już piszesz o poprawności i bierzesz się za francuski, to nie rób liczby pojedynczej z l. mnogiej 🙂

  177. 24 października o godz. 12:04
    ach ? droga Pani ,ja uprawiam wolna sztuke – pisania .
    Jak najbardziej bezprofesjonalnie , wiec reguly pana wydawcy
    mnie nie interesuja .. proporcje rowniez …
    Pozdrawiam ?
    ps.
    do cholery po co Picasso malowal ta Guernice — tam sie nic nie zgadza,
    przecinek, wykrzyknik ,nawias ,kropka

  178. Tak ,tak niech mi Pani maluje jak chce , naprawde jak chce,
    ale wszystko ma byc rozowe.
    Dwukropek …

  179. Ja nie wiem czy ktos ma z tego pozytek :
    – walkowanie dla walkowania
    – miedlenie dla miedlenia
    – siorbanie dle siorbania
    czy tez pierdzenie dla pierdzenia .

    Temat wrzucony przez Gospodarza rozmyl
    sie jak sen nocy letniej i znowu te podjazdowki , zlosliwostki , dokuczania ze juz o bufonadach nie wspomne .
    Czy wy w ogole zdajecie sobie sprawe na co zeszla ta dzisiejsza dyskusja ,? Na jalowe mielenie jezorem , byle by cos napisac .
    Nie na tym polega felietonistyka , by zajmowac sie szmatami do podlogi czy scieraniem kurzu .

    Ani kroliczek , ani kurze jaja tu nie pomoga .
    Intelekt czas uruchomic .

    Pozdrowionka.
    (dla Kochana bez pokory).

  180. Polonio-Sawo!
    (to przecież twój „podstawowy” nick, ostatnio wróciłaś do niego u Passenta).
    Ach! nie bądź taka drażliwa i okaż choć odrobinę poczucia humoru.
    Czy nie uważasz, że nasze rozmówki na temat interpunkcji są nieco idiotyczne?

  181. cynamon 29
    Wałkowanie, walcowanie, przynudzanie, mantyczenie, mataczenie etc. to normal status quo (uwaga – językoznawca @tomasz63 czuwa!) każdego blogu.
    Nawet tak zacnego jak ten.
    Lepiej dodaj nam otuchy, twoim starym druhom, by z godnością i w spokojności emocjonalnej przeżyli jutrzejszy dzień.
    A tak a propos, czy masz podwójne obywatelstwo i możesz glosować?

  182. Na przykład taka Arabia Saudyjska, wciąż postrzegana jako sojusznik USA i gwarant (względnej) stabilności w regionie, od początku wspiera Państwo Islamskie, gdyż większego wroga upatruje w Damaszku. Inny sojusznik Stanów, Pakistan, jest w stanie rozkładu po afgańskiej awanturze. Jeśli się rozpadnie, kalifat zyska to, o czym marzy, czyli broń jądrową. I nie zawaha się jej użyć. Miliony mężczyzn, których nie stać na żonę ani w ogóle na normalne bytowanie, fanatycy wierzący święcie, iż prawdziwe życie zaczyna się dopiero po śmierci, nie będą się zastanawiać. Tam życie jest jeszcze tańsze niż na posowieckich terenach.
    ”http://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/500190,iii-wojna-swiatowa-nadciaga-koniec-swiata-jaki-znamy.html
    ============

    Nareszcie jakiś analityk z prawdziwego zdarzenia.

  183. @mag , 14:16

    Tak , mam podwojne obywatelstwo i nie
    w tych , ale w poprzednich wyborach glosowalem na Komorowskiego i wygral .
    A w tych tegorocznych nie glosowalem i
    Komorowski przegral .
    Prosze! Jaka jest mego glosu .

    Ale …
    przychodzi Hans Kloss do ginekologa , wchodzi do gabinetu .Na „samolocie” rozkraczona panienka , oczywiscie bez stringow . Kloss rozpoznaje facjate ginekologa i mowi :
    – Bruner , ty swinio !

    Pozdrowionka.

  184. cynamon29
    I to ma być pocieszenie?
    Przypomniało mi się równie kretyńskie skojarzenie – zawołanie dzieciaków podwórkowych , gdy widziały przelatujący samolot –
    – panie pilocie, dziura w samolocie!
    Ale serio – nie zrób wstydu i zagłosuj na kogo trzeba.

  185. @mag

    Ja z glosowaniem w Polsce skonczylem defitywnie .
    Niech sie styropian tlucze z betonem bez
    mojego udzialu .
    Ja nie jestem zadnym tluczkiem.

    Magus , jestem w 100% przekonany ze
    pisuary dostana w dupe .
    Zlate Licko Dudus dal juz tyle plam , ze to
    musi sie skonczyc ich kleska .

    Pozdrowionka.

  186. Mag masz racje ja dzisiaj zupelnie stracilam humor .
    Polacy przestali rozumiec Chopina und do tego wybieraja Kaczynskiego
    ta przepraszam kaczke chinsko-pekinska /polityczne porownanie nie dietetyczne / jako wodza fe..fe..
    Pozdrawiam ?

  187. @Ach?- Polon pisze:

    „Polacy przestali rozumieć Chopina…”

    Nie wiem, być może się mylę,ale muzykę, a już szczególnie muzykę Chopina „rozumieć” jest naprawdę ciężko.
    Wiem, że ateizm do czegoś zobowiązuje,ale z tym racjonalizmem – moim skromnym zdaniem – nie należy jednak przesadzać.
    No chyba ,że „ateista potrafi”…

  188. Aateista

    Zryty Chopin. Wiec rzeczywiscie przestanmy przesadzac z nim. I wezmy zupelnie co innego na tapete

    „You told me again,
    you preferred handsome men
    But for me you would make an exception”

    Ten Cohen. Pisze takie teksty podczas gdy baby to z nim i bez gry wstepnej..

    Specjalnie dla mag(usi), przelozmy

    Powtarzałaś mi nieraz
    że wolisz przystojnych teraz
    tylko dla mnie zrobiłaś wyjątek.

  189. Orteq(usiu)
    Znam, znam teksty Cohena w kongenialnych tłumaczeniach Maćka Zembatego.
    Ech, mam w domu płytę. Śpiewa Zembaty. Fantastycznie.
    Pod koniec jego życia (nie Cohena) byliśmy sąsiadami z podwórka.

  190. mag(siu)

    Kongenialne tlumaczenie, powiadasz? Moze i kongenialne. Ale ty wiesz jakie ja mam wymagania jesli o tlumaczenia chodzi.

    Wezmy pierwsze cztery wiersze Chelsea Hotel No.2 Cohena

    I remember you well in the Chelsea Hotel,
    you were talking so brave and so sweet,
    giving me head on the unmade bed,
    while the limousines wait in the street.

    A oto jak Zembaty sie z nimi uporal

    Ciągle jeszcze pamiętam
    Hotel Chelsea i ciebie
    twoje słowa odważne i słodkie
    Gdy w pościeli wymiętej
    całowałaś mnie wszędzie
    limuzyny czekały pod oknem.

    Zeby nie wdac sie w techniczne detale tego tlumaczenia, na jedna tylko imperfekcje wskaze.

    Otoz Cohenowe

    ‚giving me head on the unmade bed’

    niezupelnie oznacza Zembatego

    ‚Gdy w pościeli wymiętej
    całowałaś mnie wszędzie’.

    Owszem, Zembatemu udalo sie uniknac pornograficznego, przeciez jak najbardziej tak zaplanowanego przez Cohena, zwrotu ‚giving me head’. Czy to jednakze na tym polega kongenialnosc tlumaczen? Niby tych dorównujących, geniuszem, oryginałom?

    Ale co ja sie czepiam. Moze wtedy robienie loda jeszcze wciaz oznaczalo to co dawniej oznaczalo? I biedny Zembaty mogl byc stuck for words

  191. @@@@@@@@mag, anumlik, Tanaka, Zorzik, Pan Jacek Kowalczyk, lonefather, Jas…

    Cos mnie tknelo i zadzwonilem do Zywiciela…

    Dobrze mnie tknelo. Pomylili 30 z 23

    Slow mi brak, ale naprostowalem sprawe i potwierdzilem rezerwacja na 30go na 14, w Zywicielu.

    @anumlik sie chyba pomylil, bo w Zywicielu nie maja placu zabaw dla dzieci. No to pozaluja, ze nie maja tego placu, jak im Jas zrobi plac zabaw w/g swojego pomyslu. Nie nie bedzie rozpierduchy, Jas po prostu uwielbia sie zapoznawac z nowymi ludzimi, wiec bedzie chodzil do innych stolikow i bedzie nawiazywal nowe przyjaznie.

    Technicznie wyszlo, ze zestawiane stoliki daja 10 miejsc, mniej wiecej zapowiedzialo sie 8 gosci, wiec dwa miejsca sa wolne, dla „niespodziewanych gosci”…

    @@@Lewy, Cynamon, NeferNefer, Konstancja. Moze byscie rozwazyli jeszcze raz, bo ze juz raz pomysleliscie, to jest oczywiste, wiec prosze jeszcze raz rozwazcie.

    @mag
    Z dzisiejszej rozmowy z Zywicielem wyszlo, ze moje zamowienie z przed paru dni, potraktowali jako kawal. Niby mogli, choc nie powinni. Niemniej ja nie zdolam sie w Zywicielu pojawic osobiscie przed 29 Pazdziernika i osobiscie potwierdzic, wiec jeslibys zdolala wpasc tam jutro (jestes na liscie gosci jako @mag, z „malpa” przed nickiem) i potwierdzic, ze zamowienie zlozone przez @lonefather to nie jest zart, tylko calkowicie serio, to juz jestem wdzieczny. Do Ciebie sie zwrocilem, bo jako mieszkanka Zoliborza bedziesz miala najblizej.

    Spodziewam sie, ze to juz jest ostatnia przeszkoda i ze zostala skutecznie pokonana.

    ps. Zapowiedziany tekst mam w koncowej obrobce. Opoznienie spowodowaly okolicznosci niezalezne ode mnie, ktore na 3 dni wyrwaly mnie z normalnej rutyny, koniecznoscia natychmiastowego dzialania i podejmowania decyzji.

  192. Ortequ

    JA sobie przetlumaczylem wstecznie Twoje tlumaczenie i jakby sie Leonard z nim zapoznal, to dopiero by sie dziwowal.

    Tak juz jest z tlumaczeniami, ze siem poeci dziwujom bardzo, czasami siem zachwycaja. Czesto spotykalo to Wojtka Mlynarskiego, ktorego pare tlumaczen jest lepsza poezja od oryginalow.

    3ym sie.

    A ja spadam.

  193. loniu,

    Czy ty mowisz o moim tlumaczeniu Cohenowego ‚giving me head’ ?

    Tu masz te pania ktora robila loda Cohenowi w Chelsea Hotel w Nowym Jorku.

    ‚https://www.google.ca/search?q=janis+joplin&biw=1290&bih=771&tbm=isch&imgil=tMVd_6ixsjjysM%253A%253BMcTMNlAEFWK5lM%253Bhttp%25253A%25252F%25252Fwww.jazzwax.com%25252F2015%25252F07%25252Fjanis-joplins-mercedes-benz.html&source=iu&pf=m&fir=tMVd_6ixsjjysM%253A%252CMcTMNlAEFWK5lM%252C_&dpr=1.25&usg=__sb_-jIYtAMwVeswsQb1guuDqQVE%3D&ved=0CJkBEMo3ahUKEwi6scyMiNzIAhWJV4gKHYZqDE4&ei=nfkrVvruHImvoQSG1bHwBA#imgrc=zD3KRyDCY91EZM%3A&usg=__sb_-jIYtAMwVeswsQb1guuDqQVE%3D

    Rok byl, podobno, pozny 60-ty. W roku 70-tym piosenkarki Janis Joplin juz nie bylo wsrod zywych.

    Cohen zawsze przyznawal sie do autobiograficznosci swojej piosenki „Chelsea Hotel No.2”. I do giving mu head przez Joplin.

    Moje tlumaczenie nie zdziwiloby za bardzo Cohena. On byl obyty z roznymi wyrazami

  194. lonefather
    W Żywicielu nie ma AŻ „placu zabaw” dla dzieci, tym bardziej teraz, gdy ogródki letnie zwijają się do środka.
    Jest natomiast spory, bo tam jest w ogóle dużo miejsca, tzw. kącik z zabawkami, książeczkami etc. To już jest standard w wielu restauracjach i cafe nie tylko na Żoliborzu.
    Jutro tam podejdę w kwestii twojego zamówienia. Nie bardzo rozumiem, dlaczego zostało potraktowane jako kawał.
    Jak mogę je uwiarygodnić? Zamawiałeś jako @lonefather, a nie swoim nazwiskiem? Ja w roli gościa występuje jako nick – mag? To brzmi faktycznie mało wiarygodnie, w każdym razie trochę dziwacznie, jak konspira.
    Coś zresztą jest na na rzeczy, bo nazwa Żywiciel” nawiązuje do nazwy legendarnego żoliborskiego ugrupowania AK z powstania warszawskiego.
    Jutro tam wstąpię, żeby potwierdzić „zabukowanie”. Nie powinno być problemu, bo lokal jest duży, a piątek o g. 14 to nie weekendowe rodzinne lunchy czy towarzyskie kolacje.

  195. Orteq(usiu)
    Nie mnie rozstrzygać, czy tłumaczenia Cohena przez Zembatego są rzeczywiście kongenialne. Za takie w Polsce uchodzą i wiem, ze Cohen dał mu na Polskę wyłączność.
    Mogę również tobie uwierzyć na słowo, że jest inaczej, bo np. twoje przekłady są lepsze. Moja znajomość angielskiego jest zbyt skromna, by zabierać głos.
    Obaj panowie są the best, choć wiadomo – Zembaty nie miał szans być światową gwiazdą. Z własnymi utworami.
    Młodszy z nich umarł wcześniej, jeśli się nie mylę, co się przecież zdarza.

  196. @lonek

    Dzięki, pomyśleć pomyślałam owszem ale nic z tego niestety. Urlop z pracy, bilet na samolot, hotel, a młody w szkole, no nijak. Wypijcie jakiego seczego za nieobecnych ciałem.

  197. mag(us)

    Jak ja moge byc lepszy od Zembatego. No jak? Ani ja z Zoliborza ani co. Nie rozpieszczaj wiec ty mnie niezasluzenie. Nie rozpieszczaj

    A tu masz wersje wszystko tlumaczaca. O Janis Joplin, w hotelu Chelsea z Cohenem. I o jej (nie)calowaniu go wszedzie

    ‚https://www.youtube.com/watch?v=Xk7DOe5EGgM

    No i jeszcze musical o tym samym

    ‚http://firehallartscentre.ca/onstage/chelsea-hotel-the-songs-of-leonard-cohen/

  198. mag(us),

    Musze sie do czegos przyznac. To robienie loda Cohenowi przez Janis Joplin, 47 lat temu, przypomnialo mi sie nie bez powodu OSOBISTEGO. Here you go

    Poszlismy, z Babciusia, na musical „Chelsea Hotel”. Swietne przedstawienie. Po jego zakonczeniu ja sie pytam mojej partnerki. Babciusi niejakiej:

    – Myslisz ze to bylo okej? To Cohenowe wyznanie seksualne o Janis Joplin i nim samym w hotelu Chelsea?

    A ona na to:
    -Jakie wyznanie seksualne?

    Skonfundowany odrobine, tlumacze Babciusi. Jak dziecku:
    – No to jego wyznanie ‚you were giving me head on the unmade bed’

    A ona:
    – A coz w tym wyznaniu jest seksualnego?

    Okazalo sie, zaraz potem, ze Babciusia w ogole nie zna znaczenia terminu ‚giving head’. Nigdy nie zalapala co to znaczy. Wyemigrowawszy do Bergamutow 60 lat temu

    ‚Giving head’ jej po prostu przelatywalo fiuu-u, kolo jej uszuu-u.

    Natychmiast poddalem sie. No bo przeciez jakbym zaczal jej tlumaczyc, ze ‚giving head’ oznacza ‚robienie loda’, to dopiero bym sie wkopal w zaspy. I w lodowiska

    PS. Bo to o tym chyba lonek sobie pozwolil. Myslac, ze Cohen by sie zagubil w pelni rozumiejac niuanse tlumaczeniowe Zembatego Macieja. Chociaz nie zawsze niuanse znaczeniowe

    PODSUMOWANIE

    ‚Giving head’ nie oznacza ‚calowanie wszystkiego’ . To tak na moj rozum biorac. I moze nie na rozum Macieja Zembatego biorac.

    ‚https://www.youtube.com/watch?v=RScxFx3BgyA

    Zembaty, powyzej, spiewa po angielsku: ‚giving me head on the unmade bed’. A tlumaczy to na ‚Gdy w pościeli wymiętej całowałaś mnie wszędzie’.

    On nie mogl sie uchowac, mag(us). No nie mogl.

    PS2. Zembaty, sporo mlodszy od Cohena, pomarl. Ten drugi wciaz trwa. Kto wie czy nie otrzymujac wciaz, w wielu ponad 80-tki, ‚giving me head on the unmade bed’. Kto wie.

  199. Orteq(usiu)
    Szczerze sobie porozmawialiśmy i wszystko jasne.
    Sprawa jest jednak szersza. Nasza niby taka giętka i bogata polszczyzna jakoś marnie sobie radzi z „językiem” seksu. Albo jest on zbrutalizowany i zanadto „techniczny” albo nieporadnie powściągliwy.
    Nie chce mi się tu robić całego wykładu i sięgać po przykłady z literatury i codzienności, bo chyba czaisz, w czym rzecz.

  200. Orteq
    To był chyba ostatni koncert Macieja na okoliczność promocji jego ostatniej płyty „Wolność znaczy freedom”. Widziałam i słyszałam jak powstawała ta płyta (jako wprowadzona w szczegóły sąsiadka z podwórka i dawna znajoma).
    ‚https://www.youtube.com/watch?v=ZTN8o96g

  201. mag

    Oczywiscie, ze zamowienie jest na moje imie i nazwisko, ktore sa mi znane od zawsze. Lista gosci jest w/g nickow blogowych, co powoduje zamieszanie, bo i Jas i Gospodarz sa bez nickow. Niemniej, jakkolwiek by nie bylo, to przekonalem sie, ze pierwotne zamowienie zostalo wykasowane, bo uznali je za kawal. Gdy wczoraj zadzwonilem, usilowali swoja kofuzje nieudolnie skrywac za tym, ze 23 nie przyszedlem osobiscie potwierdzic. Dopiero jak nakrzyczalem, ze jk ja moglem przyjsc 23, gdy w Wawie bede dopiero 28go w nocy? To sie zaczelo odkrecanie zamieszania.
    Byc moze Twoja osobista wizyta jest juz niepotrzebna, ale jak oni tacy obawialscy sa, to pomyslalem, ze pojawienie sie osoby fizycznej z potwierdzeniem spotkania, uspokoi ich do konca.
    Jeszcze raz dzieki.

    I udanego glosowania, coby nasza kandydatka zebrala dosc glosow. Bo ja pierwszy raz od wielu lat bede oddawal glos wyborczy bez niesmaku. No i najbardziej sie ciesze, ze sie przyszlosc dobra przed lewica otwiera, bo tylu sensownych mlodych ludzi w jednym miejscu sceny politycznej to juz dawno nie widzielismy.

  202. Orteq
    Ups! Coś poszło nie tak. Spróbuj wpisac w google Zembaty wolność znaczy freedom. Warto.

  203. NeferNefer

    Wzniesiemy, za obecnych cialem i obecnych duchem.

    Dobrego dnia i udanego glosowania. U mnie piekna pogoda choc zimno, ale „dwa kroki” od Konsulatu na New Cavendish Street, jest Regent Park, to sie do zoologu po glosowaniu wybieramy.

  204. NeferNefer, lonefather
    Moi brukselczycy wracają dziś z Paryża (gdzie zawieźli drugą warszawską babcię na wycieczkę) po to, by zagłosować w konsulacie.
    Mamy „gorącą linię”, więc wiem gdzie postawią krzyżyki. Prawidłowo.

  205. 🙂 slonecznie, 12 C, Stockholm

    Pozdrowienia w dniu wyborow (juz wybrani),

    nie biore udzialu (nie moja brocha)

  206. ; )

    Tell a bitch give me head….
    ____________
    Ocho cinco, French Montana, ft Diddy, King Los, Machine Gun Kelly
    https://www.youtube.com/watch?v=Ew4m95q6jVY
    I told that nigga´s ratchet hoe to GIVE ME HEAD, and she did (sucked too many d….cs)

  207. @orteq

    Lista moich ulubionych tlumaczy lit. anglojezycznej

    Stanislaw Baranczak (+), Jerzy Jarniewicz, Piotr Bikont (pierwsza publikacja „Skowytu” Ginsberga, mam wydanie bibliofilskie z „Pulsu”), Piotr Sommer (przekladal mojego ulubionego poete amer. Charlesa Reznikoffa), Andrzej Sosnowski, Leszek Engelking, Tomasz Mirkowicz (+)

    Jest wiecej, oczywiscie

  208. Alexis de Tocqueville (1805–1859):

    – „Rozpanoszywszy się jak nigdy żadna arystokracja, klasa średnia, którą należy nazwać klasą rządową, utwierdziła się w swym panowaniu, a wkrótce w egoizmie i poczynała sobie niczym w prywatnej firmie; każdy z jej członków tyle myślał o sprawach publicznych, ile mógł z nich wyciągnąć korzyści dla swych spraw prywatnych, i w swym małym dobrobycie łacno zapomniał o ludziach z ludu.”

    – „Główną i prawdziwą przyczyną rewolucji jest obrzydliwy duch, ożywiający rząd przez całe to długie panowanie; duch oszustwa, podłości i korupcji, który osłabił i upodlił klasę średnią, pozbawił ją wszelkiej myśli politycznej, natchnął ją egoizmem tak nieinteligentnym, że ostatecznie całkowicie oderwała się od ludu, z którego się wywodzi, i pozostawiła go na pastwę rad tych wszystkich ludzi, którzy pod pretekstem przyjścia mu z pomocą w samotności, w jakiej go pozostawiono, napchali mu głowę fałszywymi ideami. Oto główna i głęboka przyczyna, cała reszta to przypadki.”

    – „Podczas wyborów ludzie ekscytują się, męczą, jątrzą.”

  209. @lonefather
    Piszesz – anumlik sie chyba pomylil, bo w Zywicielu nie maja placu zabaw dla dzieci. A gdzie ja tak napisałem, Lonku z Albionku? 19 października o godz. 23:46, napisałem – najlepszym miejscem na spotkanie jest żoliborska restauracja „Żywiciel”, przy placu Inwalidów, gdzie dają dobrze zjeść, jest niedrogo (jak na Warszawę) i mają specjalny kącik dla dzieci (mieli – długo tam nie byłem). Kącik, @lonefatherku, to nie plac zabaw. Kącik zresztą wcale nie mały.

    Do zobaczenia.

  210. lonefather
    Głos już wrzuciłam, a po drodze wstąpiłam do Żywiciela.
    Wszystko jest OK. Przedstawiłam się jako realna @mag, powołując się na zamówienie mojego wirtualnego znajomego z Londynu. Gdy wyjaśniłam bliżej w czym rzecz, że to spotkanie ludz,i którzy poznali się w internecie i jakoś tam polubili, bardzo się to młodziakom z personelu spodobało.
    W Warszawie +13, świeci słoneczko.

  211. anumlik
    Już wyjaśniałam lonkowi co to „kącik” w Żywicielu. Drugi taki jest np. niedaleko (na Mickiewicza) w Faworach. To tam przykuwa uwagę hasło na ścianie, które w pełni popieram:”Chcemy Żoliborza od morza do morza”.
    Do zoba! Na Żoliborzu.

  212. Nemer
    Uważam, że generalnie życie jest męczące.
    Nie tylko podczas wyborów

  213. @mag
    Hasło popieram. Ale Żoliborza od morza do morza chcę bez wiadomego, żoliborskiego przywództwa.

  214. 24 października o godz. 19:11
    @Ach?- Polon pisze:

    Tak tak drogi Racjonalisto i moze i Ateisto ;
    Po Pana wpisie czuje sie jak Polonium …. co napewno nie jest
    Radem — bo ten powstal od radosci ,jak wiemy.

    Wartosciowanie doznan jest rowniez procesem myslenia/racjonalnego/ .
    Pozdrawiam ?

  215. anumlik
    Ależ to się rozumie samo przez się.
    Osobiście nie znam nikogo z Żoliborza, kto przyznawałby się do powinowactwa duchowego z Prezesem. Chyba, że obracam się nie w „tych” kręgach.
    Dość jednak powszechne jest wśród żoliborzan, zwłaszcza tych z długim stażem i przedwojennymi przodkami, przekonanie, że Ten Pan (jego ulubiony zwrot mający poniżyć przeciwnika) chluby ani im, ani dzielnicy nie przysparza.
    Do głowy by mi nie przyszło, że określenie „inteligent z Żoliborza” kiedykolwiek stanie się obciachowe.

  216. Ja właśnie zaraz wychodzę i jadę do ambasady ale daleko przez pół miasta więc zajmie mi ze 2 godziny tam i spowrotem.

  217. @mag
    Okolicznościowy wierszyk, który w ogóle nie narusza ciszy wyborczej:

    Podknutka pokuta
    Solidnie podkuta,
    Pokówką w fiolecie;
    Spod ślipia się plecie.
    Czy nogi obute
    W zwyczajną już butę
    Wbijają marszrutę
    W twój strach?
    Czy wiosny woń drutem
    Już dławisz? I knutem
    Na oślep już walisz?
    Nie tak chciałeś? Ach!
    Rozsądek na fali?
    Ej! Niech cię paraliż
    Dopadnie z oddali.
    We łzach!

  218. anumlik
    Może i ciszy nie narusza (ten wierszyk), ale posmuca, jak ta wciskana na siłę pazlotka.
    Nie przez ciebie przecież. Ty jedynie opisujesz.

  219. Przegracie ,przegramy ,przegram z Kaczynskim , co zapewne z graniem
    zwiazane ,chociaz nie Chopina … Ale co z tego ?
    Jednak trzeba grac , bo nie jestescie orkiestra na Tytanicu .
    Tak tylko a’ propo .
    Pozdrawiam ?

  220. No i właśnie wróciłam, 2,5 godziny bo stacja Schuman była zamknięta i miałam dodatkowy spacer.

  221. NaferNefer
    Ech, „zapachniało” mi znajomymi miejscami. Jadąc metrem od centrum, niedaleko za stacją Schuman jest Montgomery – n’est-ce-pas?
    Stamtąd, by dostać się do moich brukselczyków, wsiadam w tramwaj, który jedzie wzdłuż avenue de Tervueren i wysiadam bodaj na drugim przystanku, który zwie się uroczo Zielony Pies (Chien Vert?). Potem mam już parę kroków uliczkami w głąb.
    A gdzie ty mieszkasz? Oczywiście, uchowaj boże, nie chodzi mi o dokładny adres.
    Po prostu lubię to miasto i lubię sobie przypominać swoje także samotne po nim włóczęgi, bez moich bliskich.

  222. @mag

    Ja mieszkam dokładnie po przeciwnej stronie Brukseli, tak jak w tej bajce
    „za siedmioma górami, za siedmioma rzekami mieszkała ksężniczka
    która rzekła: o kurcze ale mam wszędzie daleko” czyli jeszcze za Heysel.
    Od Schumana jest jeszcze Merode gdzie kiedys wynajmowałam mieszkanie a potem Montgomery. A Chien Vert to blisko polskiej szkoły.
    Zeźliłam się dzisiaj trochę bo policja ogłosiła że metro nie zatrzyma się na Schumanie i musiałam wysiąść na Merode, wrócić się przez cały park Cinquantenaire i dojść na Rue Stevin gdzie jest nowa siedziba ambasady którą chciałam zobaczyć. Urna (przeźroczysta) była wypełniona kartami więcej niż do połowy tak gdzieś o 14.00. A potem poszłam na stację Maalbeek bo było trochę bliżej. Faktycznie po przeciwnej stronie od Berlaymont (siedziba Komisji) stało sporo samochodów policyjnych i furgonetek ale nie wiadomo dlaczego.

    @lonek

    Dzięki, przepraszam nie zauważyłam wcześniej. Mam nadzieję że wyprawa do zoologu się udała. Tu jest szaro ale dzisiaj było całkiem ciepło, aż za ciepło w zimowej kurtce.

  223. NeferNefer
    Do Heysel jeszcze się chyba nie zapuszczałam. W każdym razie nie pamiętam.
    Wiem że tam, gdzie było Poselstwo Polskie (przy av. Tervueren), teraz jest ambasada jakiegoś kraju arabskiego.
    Ciekawa jestem, co się stało ze słynną Europą na byku (na całą ścianę) Franciszka Starowieyskiego?
    Widziałam na „własne oczy”, gdy tam byłam z Moimi na jakiejś imprezie świątecznej.

  224. @mag

    Nie mam pojęcia bo ja tam bardzo rzadko bywam. Koło Heysel jest Atomium które każdy turysta zobaczyć powinien 😉

  225. NeferNefer
    25 października o godz. 17:31
    jest Atomium które każdy turysta zobaczyć powinien 😉
    ………………………………………………….
    Wiosenną porą ,w kwietniu, warte grzechu oglądania są Ogrody Królweskie, otwarte tylko przez 2 tygodnie… ;–)

  226. @mag

    Wiem, byliśmy w tym roku, szklarnie własciwie. Tłumy że hej, kwiatów ogromna ilość i właściwie nie wiem po co bo wątpię żeby tutejszy król się po nich regularnie przechadzał.

  227. no tak, to miało być @zezem. Na usprawiedliwienie mam że młody dusi jakąś piekelnie hałaśliwą zabawkę tuż obok mnie i co chwila jest „mamo zobacz”

  228. NeferNefer
    25 października o godz. 17:50
    O ile jeszcze nie było w programie, poleciłbym Madurodamm niedaleko Den Haag.
    Holandia w miniaturze. Dla „małego” i dorosłego!

  229. Byłam w Atomium za mojego pierwszego pobytu w Brukseli (wtedy mieszkalam docelowo w Liege).
    Nigdy więcej moja noga tam nie stanęła, nawet po latach z wnukami, tak mam niedobre wspomnienia.
    Otóż nie znałam jeszcze wtedy kaprysów pogodowych w Belgii. Rano w Liege (w maju) było słonecznie i ciepło. Pojechałam w lekkich spodniach, pantoflach na koturnie i w lichym sweterku. Ujechaliśmy ze znajomym niezmotoryzowanym raptem 100 km pociągiem. Przecież w Belgii wszędzie jest niedaleko.
    Już przy Atomium złapała nas potworna sikawica i wicher. Nieprzytomnie szczekałam zębami i tylko marzyłam, by podjechał znowu open autokar, co wozi turystów w te i we wte.
    Musiałam kiepsko wyglądać, skoro kierowca „nadjechanego” wreszcie autobusu (Hindus, zresztą śliczny chłopak) bez słowa okrył mnie swoją kurtką. Romansu z tego nie było, ale zapalenia płuc też nie.

    A Ogrody Królewskie – przepiękne. Mój wnuk jako rozumiejący już dzieciak oburzał się, że rodzina królewska nie udostępnia ich ludowi na okrągło. No i w ogóle, że „tych bogactw” dorobili się na Kongu, a to wielki wstyd.

  230. @zezem

    Dzięki. A ja zaraz wezmę fuzję i zastrzelę te zabawkę bo już kociokwiku dostaję.

  231. @mag

    A no tak. Pierwszy rok pobytu to był pogodowy szok. Pogoda potrafi się zmienić 4 razy na dzień, nigdy nie wiadomo jak się ubrać. Słońce, deszcz, wiatr, czasem (rzadko) śnieg. Pamiętam jak mnie to wkurzało i męczyło. Jesienią ani wiosną nic nie pachnie. Rano ubierz się ciepło bo zimno to w południe się roztopisz. Ubierz się w sam raz do pogody to w południe będziesz zębami dzwonić.
    Na ogół jest permanentny październik, około +13 i szaro z deszczem. Albo jak przez ostatnie 2 lata jak latem przygrzeje to od razu 36 C. Doszło do tego że mam zawsze w torbie parasol i okulary słoneczne, a latem dochodzi jeszcze, tak tak, wachlarz. U nas, czyli w Polsce (bo tu nie jest moje „u nas” i nie będzie) pogoda jest o wiele bardziej stabilna, przynajmniej przez 3 dni jest to samo, a nie zmiana 3 razy na godzinę. I jeszcze ta wszystko przenikająca wilgoć z wiatrem która sprawia że -2 C odczuwa się jak przynajmniej -10 C. U nas jak mróz to przynajmniej sucho jest.

  232. A i jeszcze Belgów nie rozumiem. Jak się zbliża listopad to noszą krótkie spodnie, gołe nogi i t-shirty. W lipcu przy 30 C pikowane długie płaszcze i kozaki. Sama widziałam, wielokrotnie. Dziwna kraj.

  233. @anumliku

    Kacik, kacikowi nie rowne, wyobrazenia tez moga byc rozne.

    Jak bedzie zobaczymy, najwyzej mlody sam sobie rozszerzy „kacik na plac” jak mu sie tkwienie w koatku znudzi. Na wszelki wypadek zorganizowalem mozliwosc ewakuacji Jasia, gdy sie znudzi i zacznie „organizowac” zainteresowanie soba…

    3ym sie

  234. @mag

    Dzieki, mozliwe, ze nie bylo potrzebne „potwierdzenie” personalne, ale z tego co napisalas wynika, ze nie zaszkodzilo, bo zdecydowanie lepsza jest sympatia, niz obojetnosc, czy niechec.

    Jeszcze raz dzieki.

  235. W Londynie „Indian Summer” cala geba. W poludnie bylo na pewno w okolicach 16 i calkowity brak wiatru, wiec obaj w koszulch tylko chodzilismy. Cieplo i slonce spowodowalo, ze nawet cieplolubne zwierzaki na wybiegi powychodzily. W Regent Park ostatnie jesienne roze kwitna fantastycznie, a ogrodki wszedzie pelne ludzi.

    Ja glosuje w Konsulacie, a po drodze do RP mija sie Ambasade RP, gdzie sa dwie komisje wyborcze. Nigdzie kolejek. Albo zainteresowanie slabe, albo tak dobra organizacja.

    W sumie bardzo udany dzien, a jak udany to sie ostatecznie jutro okaze, gdy sie wyniki zobaczy.

  236. Zaraz idę przed telewizor. Chyba seczego naleję bo bez wódki nie rozbieriosz. Frekwencja bardzo marna ponoć.

  237. lonku
    naprawdę mnie zapraszasz do Żywiciela?
    czuję się zaszczycona, jeśli to nie pomyłka

    Bałkany mi zaszkodziły na zdrówko, choć są bardzo piękne i trzeba wybrać się na trzy, cztery wyprawy.
    Ale z drugiej strony leżąc w łóziu miałam szanse na żywo oglądać konkurs chopinowski.
    To była uczta! w sam raz dla ducha lekko sponiewieranego całą kampanią wyborczą…w tv kultura nie było ani słowa na ten temat

  238. Konstancjo,

    Naprawde jestes zaproszona!

    Smialo przybywaj. Jestem pewien, ze wszyscy sie ucieszymy z Twojej obecnosci.

  239. lonku i pozostali zaproszeni

    postaram się…

    teraz przygnębiaja mnie 244 mandaty dla PIS, choć moja Nowoczesna zdobyła 22 mandaty.
    Zadziwia mnie wysoki wynik Kukiza…jak to interpretować?tacy jesteśmy?

  240. No. To jak się nie wyrażam to bym się teraz chętnie wyraziła.

  241. Niestety Konstancjo, tacy jesteśmy. Dotarło do mnie już kiedy Duda został prezydentem. U mnie tv leci bez fonii bo nie wytrzymam.

  242. No to w plecy!
    Swoje własne. Że też tego nie rozumie ten porąbany naród.

  243. ale wielu nie poszło, zniechęciło się do polityki i tego, co ona sobą prezentowała. Bo reporezentantem nas nie była, szczególnie w ostatnich dwóch latach.

    A juz PIS zapowiada zmianę Konstytucji…współczuję młodym kobietom, młodym ludziom i nie wiem, czy ateiści mają też prawo do obaw?

  244. Nie mam słów.

  245. RAZEM dostało ponad 3 %, więc dostanie dofinasowanie na swoja działalnośc i może za cztery lata?
    Bardzo przydałoby się w tym rozdaniu…

    a poza tym…szkoda słów

  246. PiSprzatane, POzamiatane. POd dywan. Putin znowu bedzie musial wjechac z elekroTUxem

  247. Lewica dała dupy, powiem zamiast @NeferNefer, która się nie wyraża. Znika z parlamentu na cztery lata, co nie powinno mnie martwić, bo – jak @Konstancja – głosowałem na Petru. Ale lewica w wydaniu PiS, bo to nacjonalistyczno-kościółkowe lewactwo, to jest coś co mi się długo nie śniło nawet. Putin zaciera rączki, musi co.

  248. @anumlik

    Powiem że zaklęłam przed telewizorem aż się zaświeciło.

  249. Anumliku,
    ponieważ jako ateista głosowałem na ZLew, choć w jego tle był i Miller i błazen Palikot (uważałem, że jest to „większe dobro” niż PO czy PiS), to smuci mnie, że nie będzie w Sejmie ani ZLewu ani Razem. Zwolennikowi Razem, na blogu red Passenta, gdzie jestem szykanowany, bo moje wpisy – jeśli się tam ukazują – to z kilkudniowym opóźnieniem, napisałem tak oto:

    Szanowny Abchazie,
    zastanawiam się, czy przypadkiem „Razem”, bardziej lub mniej świadomie (raczej mniej chyba) nie „wykonała zadania”?
    Otóż, jak pewnie wiesz, może nawet lepiej niż ja, że „Razem” jest zmajoryzowane przez środowisko „KryPo”, które za kasę „Wielkiego Filantropa”, którą się pożywia jak padliną, spacyfikowała „młodolewicę”. Nikt mi nie wmówi, że „Wielki Filantrop” jest zainteresowany tym, by za jego kasę powstała w RP licząca się politycznie lewica. Dzisiaj, gdy podział głosów lewej strony politycznej jest przyczyną, że w polskim parlamencie nie będzie w ogóle (najprawdopodobniej), może sobie powiedzieć – no … nie wydałem kaski na darmo
    .

    Pozdrawiam, Nemer

  250. Byliśmy, jesteśmy i będziemy w parlamencie – powiedział Piechociński. I żadna siła KRUS-u nie ruszy. Ani w sejmikach sojuszy.
    @NeferNefer. Wierzę. Ja też.

  251. @Nemer
    Masz sto procent racji. Tyle, że to żal nad rozlanym mlekiem. Polsce – że się tak wyrażę patetycznie – potrzebna jest nie lewica a’la Che Guevara, a nowoczesna, europejska socjaldemokracja. Taka, jaką mają Austriacy i Niemcy. Rządząca wspólnie z liberalną (nie użyję słowa neoliberalną, bo nie chcę oberwać od radykałów) partią typu PO sprzed ośmiu lat i obecną NowoczesnąPL. Adrian Zandberg tego nie dokona.

  252. Dajcie jakis cynk !
    Czyzby obszczymurki wygraly wybory ?!
    Jak tak , to durniejszego narodu juz nie znajdziecie .

    Pozdrowionka.

  253. Anumliku,
    też się i tutaj zgadzamy ale jak wiesz, starożytni Rosjanie mawiali – „na bezp(t)iczu i żopa sołowiej”.

  254. @ cynamon29
    Z exit poll firmy Ipsos dla TVP, TVN i Polsatu wynika, że wybory zdecydowanie wygrał PiS, a do Sejmu weszło pięć ugrupowań.
    Poparcie Mandaty
    PiS 39,1% 242
    PO 23,4% 133
    Kukiz’15 9% 44
    Nowoczesna 7,1% 22
    PSL 5,2% 18
    ZL/SLD 6,6%
    KORWiN 4,9%
    Razem 3,9%
    FREKWENCJA wyniosła 51,6 proc.

  255. @Jacek Kowalczyk

    Znaczy sie Polska i Polacy jej, zgotowali ten los …

    Znaczy sie glupota jednak osiagnela sukces, dobijajac sie do dna.

    Pocieszajace w tym nieszczesciu jest to, ze jak sie jeszcze ugrzeznie ciutke w mule, to bedzie sie od czego odbic. A to, ze Jaroslaw Kaczynski ma przygotowany „mul” do grzezniecia, to mozna byc pewnym.

    Tak wiec PiSkopat da polactwu w dupe i myslacym pozostaje wylacznie poczekac, az dadza wystarczajaco mocno, coby sie „polactwo” obrocilo przeciw. A ze sie obroci to pewne jest jak amen w pacierzu. I wtedy zadziala to co powiedzial Bertrand Russell.

    A co ja wielokrotnie na panskim blogu wskazywalem. Tak dzilaja prawa „mechaniki spolecznej”. W tej chwili bezsilnie obserwujemy tryumf wsteczniactwa, ale wachadlo spoleczne dziala bezwzglednie i to ze jakies dwa tygodnie temu Jaroslaw Kaczynski „ruszyl do akcji”, jest najlepszym z mozliwych sygnalow, bo wskazuje, ze JarKacz sie zorientowal, ze wspomniane wachadlo juz zmierza w odwrotna strone. Udalo sie spowolnic opadanie, ale nie ma sily, ktora by zdolala wachadlo zatrzymac. Tak wiec te 244 mandaty, nawet z Kukizem da 286 mandatow, wiec o 12 za malo by namieszac w Konstytucji. Jesli nie bedzie zdrajcow w PO, to Kaczynski co najwyzej naswini, ale nie zdola narozrabiac.

    Badzmy optymistami, moglo byc gorzej. Lodowaty prysznic to jeszcze nie smierc. A mainstream dziennikarski juz moze sobie w brody pluc. A mi sie nie chce wyjasniac tej opinii, bo i po co. Tyle razy juz to na blogu objasnialem, ze szkoda sie powtarzac.

  256. NeferNefer
    25 października o godz. 20:45
    Frekwencja bardzo marna ponoć.
    ………………………………………………….
    Sprawdziło się moje liczenie: frekwencja 51%,
    PiS wziął z tego niemal 40% czyli z woli ca. 20%
    uprawnionych do głosowania PiS będzie rządzić wg. dużego prawdpodobieństwa niepodzielnie ponad 38 milionami
    obywateli RP (V?). Jakie społeczeństwo taki rząd.

  257. anumlik
    25 października o godz. 21:51

    Lewica dala?

    Zadnym sposobem nie oceniam, ze „lewica” dala dupy.

    Spolecznestwo tez dupy nie dalo, jest tylko ofiara „mechanizmu zmian”, ktory dziala jak wachadlo Foucault’a. Choc przekonania sie juz zmieniaja, to sila bezwladnosci powoduje, ze nadal sie wychyla przeciwnie. I to widzimy zarowno w wynikach, jak i moglismy widziec w „aktywnosci” JarKacza w ostatnich 2 tygodniach. MOzliwe, ze zdolal spowolnic i dac PiSowi 244 mandaty. Ale juz zmierza w druga strone.

    Ze tak powiem, wszystko w rekach PSL. Dadza sie kupic, to i po nich i po demkracji. Postawia sie w opozycji, to Jaroslaw Smolenski bedzie sie mogl nagwizdac, bo zmienic konstytucji ne zdola.

  258. lonefather pisze: -„…wachadlo spoleczne dziala bezwzglednie .. .wspomniane wachadlo juz zmierza w odwrotna strone …ale nie ma sily, ktora by zdolala wachadlo zatrzymac …
    A mi sie nie chce wyjasniac…”

    A ja się pokuszę, o wyjaśnienie, bo jednak odniesienia są daleko idące i nie każdy się może kapnąć o co biega. Wyjaśniam:
    – słowo „wachadło” pochodzi od słowa „wacha” czyli paliwo, np benzyna kub ropa. Wtedy wszystko się staje jasne – np. – „paliwo społeczne działa bezwzględnie”. No, zgoda całkowita;
    – „wachadło już zmierza w odwrotną stronę” – też zgoda, ropa taniała tak, że Putin dostawał palpitacji pompy ole teraz już chyba drożeje, czyli jest „w odwrotną stronę”;
    – „nie ma siły by wachadło zatrzymać”, znaczy znowu potanieje a potem się wahnie o podrożeje.
    No i gites tenteges.

  259. lonefather
    jeśli dołożysz do tego kilkanaście mandatów PSLu, dla którego ich koalicjant wygrał, to kto wie, co przeforsują…, mogą mieć większość konstytucyjną i tego się obawiam.

    na pewno zyska Epidiaskop, któremu uda się przeforsować wielką kasę na wszelkie ich pomysły, włącznie z następną światynią; bedziemy mieli niezliczoną ilość pomników najlepszego prezydenta tysiąclecia, ulice jego imienia w każdym mieście i wielką zmianę w spółkach, spółeczkach oraz zero inwestycji w drogach, za to zbudujemy nowe zakłady pracy.No i oczywiście Górnicy dostaną wszystko, co zechcą. Duda z Dudą sie dogadali…

  260. lonefather pisze: – „Ze tak powiem, wszystko w rekach PSL”

    lonefather,
    nie tak do końca, bo może zależeć od podliczonych konkretnie i ogłoszenia oficjalnych wyników. Jeśli KORWIN dostanie 0,1% więcej niż mu dziś dają, to PiS nie ma 230 mandatów, czyli nie rządzi samodzielnie i nie starczy nawet z „peezelem” szabli do zmian w Konstytucji. No chyba ze kupi sobie posłów z partii zdrady i zaprzaństwa, czyli z PO.

  261. @Nemer

    Mozliwe …

    Na dzis wydaje sie, ze PiS rzadzi, ale nie ma sily zeby narozrabiac w ustroju, a tylko moze naswinic.

    Swinienie moze byc dotkliwe, ale bedzie latwe do odwrocenia.

    Cos mi sie zdaje, ze latwiej moze byc Jaroslawowi Smolenskiemu podkupic z PO niz z PSL, ale co i jak bedzie to dopiero zobaczymy.

    Na dzis wieczor to sobie aplikuje dawke, nazwijmy ja „nasenna” i ide spac. Z dywagacji nie ma zadnego pozytku, poza stresem, co sie moze skonczyc „dawka znieczulajaca” na „bol istnienia”, zamiast dawki „nasennej”.

  262. @ Czytelnicy
    Nowy — krótki — komentarz. Powyborczy.

  263. No to Panie Jacku (a inni tez) prosze przyjac do wiadomosci ze dnia 25 pazdziernika 2015
    roku rozpoczela sie w Polsce epoka kartoflano – lodowcowa .
    25 lat ciezkiej charowy poszlo sie brymbac .
    Serdecznie wspolczuje rodakom w Kraju i
    przewiduje olbrzymia fale emigracji zwlaszcza ludzi mlodych .
    Po prostu spieprzajcie gdzie was oczy i nogi
    poniosa !

    Pozdrowionka
    (bardzo smutne)

  264. cynamon29 z 25 października o godz. 22:18

    Dajcie jakis cynk !

    Prosisz i masz! 30 Pazdziernika, godzina 14, Restauracja „Zywiciel”… Miejscowka czeka na Ciebie:

    ‚http://www.zywiciel.pl/imprezy-rezerwacje

    Wchodzisz. Konspiracyjnym szeptem zapodajesz @lonefather i prowadza Ciebie, gdzie nalezy. Reszty sie dowiesz na miejscu. Marszruta prosta: Hamburg => Berlin => Warszawa Centralna => Metrem na Pl. Inwalidów 10 => „Zywiciel” => @lonefather. Jak sie dobrze „wcelujesz”, to od Poznania bedziesz jechal razem z @Konstancja. Zmowic sie, mozecie na boczku.

    3ym sie

  265. Mój list do redakcji TVP Kultura wysłany w trakcie Konkursu
    _____________________________
    Szanowni Państwo,
    Aby nie używać słów powszechnie na moim bałuckim podwórku stosowanych nazwę to brakiem profesjonalizmu, alternatywnie: bezmyślnością lub arogancją. Czy nie można – wzorem wielu innych kanałów, zwłaszcza zachodnich – wyświetlać CAŁY CZAS podczas występu pianisty/stki informacji o jej/jego nazwisku, kraju, numerze i nazwę wykonywanego utworu. Siedzący na sali dysponują zapewne, niezależnie od swojego wyrobienia muzycznego, wydrukowanym programem, my, widzowie – nie. Czy naprawdę nie mógłbym się nieco wyedukować w trakcie wielodniowych koncertów? Czy nieśmiertelny podział na „państwo” i „chamstwo” obowiązuje również w kanale Kultura? A, przepraszam za wyrażenie, oglądalność? Dajcie, proszę, ludziom szansę.
    Z nadzieją i podziękowaniem za to, ze kanał Kultura w ogóle istnieje
    Waldemar Wolański
    (inżynier, nie aktor)
    _____________________________
    Skutek? Brak. A oglądalność była jaka była. Jedni używają zwrotu „Elegancja-Francja”, inni „Arogancja-Francja”…