Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

17.10.2015
sobota

Wióry i jajecznica

17 października 2015, sobota,

Tyle wiemy dziś, a czego dowiemy się jutro?Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą – mówi przysłowie. Jest też jego leninowska wersja: nie da się zrobić jajecznicy bez rozbijania jajek. Oba powiedzenia mają wspólne przesłanie, wyrażone odmiennymi metaforami: działanie ma zawsze swoje skutki uboczne, nie da się osiągnąć pewnych celów, mających wartość dla chcącego je uzyskać, bez naruszenia, a może i zniszczenia innych, cudzych wartości. Można powiedzieć – tak, taka jest ludzka kondycja, żyjemy w świecie nieustannej kolizji wartości, które sami dla siebie – jako ludzie właśnie – ustanawiamy (poprzez potrzeby, przekonania, tradycję, prawo, autorefleksję itd.). Jednak konstatacja, że taka jest ludzka kondycja, nie może być końcem refleksji ani tym bardziej formą usprawiedliwienia tego, z czym się spotykamy w realnym życiu, gdy sami podejmujemy jakieś działanie lub obserwujemy aktywność innych. Między ogólną refleksją „tak już jest” a zgodą na to „jak jest” zieje przepaść naszych zobowiązań wobec samych siebie i innych. Najtrafniejsza nawet uogólniająca metafora nie zwalnia nas z konieczności jej krytycznej weryfikacji w odniesieniu do konkretnej sytuacji, od zadania sobie (i innym) pytania, czy w danym momencie rzeczywiście należy cokolwiek rąbać, czy rzeczywiście akurat tu i teraz niezbędna jest nam jajecznica?

Nasz fundamentalny problem polega jednak na tym, że do tej krytycznej weryfikacji potrzebujemy danych, możliwie rzetelnej wiedzy o rzeczywistości, a tę w olbrzymiej, przeważającej części otrzymujemy w postaci zapośredniczonej, przefiltrowanej przez – bywa – kilka filtrów. Czasem, na szczęście, możemy je jeszcze dobierać, ale wymaga to wysiłku. Co gorsza, we współczesnym świecie mamy do czynienia z licznymi producentami świadomie fałszywych opisów, mających za swój główny cel zmanipulowanie odbiorcy, zainfekowanie go nieprawdziwymi danymi, by zmienić jego ogląd rzeczywistości i w konsekwencji jego reakcje (internet odgrywa w tym swoją szczególnie fatalną rolę).

Jest nawet jeszcze gorzej. Sceptycyzm (bliski mi, choć nie ten w skrajnej wersji postmodernistycznej, kwestionującej jakąkolwiek „dostępność” realu) każe nam wręcz wątpić w możliwość jakiegokolwiek obiektywnie prawdziwego opisu dowolnego wycinka rzeczywistości. Czasem nawet jako uczestnicy wydarzeń powinniśmy wątpić, czy naprawdę wiemy, w czym uczestniczymy, czy znamy „prawdę” o danym zdarzeniu. I, faktycznie, czy będąc np. w skandującym, maszerującym tłumie, jesteśmy w pełni sobą, czy może raczej zrzekamy się, chcąc nie chcąc, samych siebie na rzecz masy? A masa ma swoje prawa, które egzekwuje wobec jednostki bezwzględnie i niejako automatycznie – widzimy to na każdej manifestacji, w każdej skrzykniętej wokół czegoś zbiorowości.

Nasi sąsiedzi, z którymi jeszcze wczoraj miło nam się grillowało, nagle zamieniają się w żądne krwi i odwetu, zapamiętane w nienawistnych wrzaskach i pozbawione swej indywidualności klony. To dlatego tak groźnie brzmią słowa Jarosława Kaczyńskiego zapowiadającego na przedwyborczym wiecu, że przyjdzie czas, gdy dla dokonania niezbędnych (jego zdaniem) zmian w prawie będzie odwoływał się do głosu ludu zgromadzonego na wielotysięcznych manifestacjach. W ten sposób przynajmniej częściowo (ale za to w kluczowych sprawach, np. w kwestii kary śmierci) zastąpi skomplikowany mechanizm stanowienia prawa w państwie demokratycznym aktami woli wyrażanej przez tłum na zamówienie organizatora manifestacji. Czy pozwoli na „obce ideowo” manifestacje? Przecież w majestacie odpowiednio sformułowanego prawa można dość łatwo uniemożliwić publiczne wyrażanie poglądów, czego najlepszym dowodem jest ożywiony jakby na nowo i chętnie przywoływany art. 196 kk o obrazie uczuć religijnych (najnowszy przypadek w Kłodzku).

Kiedy wciąż słyszymy o tym, że trzeba bronić dobrego imienia Polski i Polaków (prezes chce kręcić w Hollywood filmy mówiące prawdę o Polsce – byłoby to wspaniałe, gdyby nie było tak żałośnie śmieszne), to powinniśmy widzieć w tym (słabo) zawoalowaną zapowiedź zmian w prawie, które pozwolą ścigać karnie za nieodpowiednie poglądy. (Czemu zapewne przyklasną ci wszyscy niepokorni, od lat skarżący się w wielotysięcznych nakładach, we własnych radiach i telewizjach, że zamyka się im usta). Dał nam przykład Putin, jak to się robi. Jak można rzeczywiście zamknąć usta wszelkiej opozycji i zmarginalizować lub całkiem zlikwidować wszelkie niezależne od władzy instytucje czy organizacje.

Dziwię się, zresztą, zachwytom niektórych tutejszych forumowiczów nad strategicznym geniuszem prezydenta Putina. Dziwię się też wielkiej ich otwartości na rosyjską propagandę. Nie sądzę, by krytyczny stosunek do Ameryki czy Unii Europejskiej musiał iść w parze z zachwytem dla osiągnięć Putina i jego reżimu w dekoracjach suwerennej demokracji. Moim zdaniem jego „strategiczny geniusz” polega głównie na całkowitym braku zahamowań w realizacji doraźnych celów dowolnymi dostępnymi pod ręką środkami, bez liczenia się z kosztami i długofalowymi konsekwencjami dla własnego kraju. A ten w niemal każdym wartościowym dla normalnych ludzi wymiarze plasuje się na końcu świata (może poza poczucie dumy narodowej, choć nędzna to pociecha).

To, że Putin (czy ktokolwiek inny) potrafi przewidzieć skutki swoich decyzji wiele kroków naprzód, jest taką samą bzdurą jak scenariusze filmów, których bohaterzy wychodzą cało z nieprawdopodobnych opresji, bo trafnie zaplanowali reakcję na reakcję, która była skutkiem zaplanowanej i przewidzianej reakcji na reakcję. W realu to po prostu niemożliwe i wszyscy o tym doskonale wiemy, co i rusz padając ofiarami nieprzewidzianych koincydencji (lub stając się ich beneficjentami). Łatwo się mądrzyć po fakcie, że tak musiało się stać, ale w gruncie rzeczy wiemy przecież, że nie musiało. Dlatego przecież badanie historii jest tak ciekawym zajęciem.

W dzisiejszym świecie rzeczywiście niezwykle trudno dotrzeć do realu, ale nie przesadzajmy z tym sceptycyzmem i podawaniem wszystkiego w wątpliwość, bo to może nas całkowicie sparaliżować, podczas gdy inni będą po prostu robić swoje wbrew naszym interesom i naszym wartościom.

Jeśli pierwsza upubliczniona wersja „aferki” aktora Zelnika była cokolwiek zmanipulowana, to widać z jej dalszego ciągu, że wszystkiego nie da się zmanipulować, a wnioski każdy może wyciągnąć sam lub z pomocą innych (jak to miało miejsce na tym forum pod poprzednim wpisem). Jeśli nawet aktor Zelnik rzeczywiście zorientował się poniewczasie, że tej jajecznicy nie warto smażyć, to na razie nie zaprezentował publicznie wiarygodnej wersji uzasadnienia dla swego postępowania, wybierając w zamian – jakże charakterystyczny dla środowiska, które reprezentuje – oskarżenia i obrażanie uczestników satyrycznej w zamyśle prowokacji. Jajecznicy nie usmażył, ale jaja stłukł.

Idzie zmiana. Właściwie już nadeszła. Niezależnie od tego, jaki będzie szczegółowy wynik wyborów (a tu o poziomie rozchwiania społecznych emocji najlepiej świadczą wzajemnie sprzeczne sondaże, które nawet w części odnoszącej się do PiS nie muszą być aż tak wiarygodne, jak to wygląda), 26 października obudzimy się w trochę innym kraju. Na pewno pełnym emocji, urazów, niechęci i zawiści. Choć i do tej pory ich nie brakowało, wybuchną ze zdwojoną siłą. Bo oprócz euforii zwycięzców (zapewne jednak PiS) i goryczy porażki, będzie też erupcja czegoś, co nazwałbym szczęściem odwetu, radosną nienawiścią, już zresztą w pełni uwolnioną w mediach „niepokornych”. Oni już od dawna nie hamują się z językiem, obrzucając błotem epitetów, poniżając i obrażając wszystkich, którzy nie składają hołdów prezesowi i prezydentowi.

Tyle że teraz do słów dołączą czyny – gdzie tylko się da polecą głowy (raczej niedosłownie, ale kto wie, czy w pewnych sytuacjach nie dojdzie do aktów przemocy – mamy przecież już namiastkę tego, co może się wydarzyć, w postaci mnożących się ataków na od lat żyjących w Polsce cudzoziemców, którzy nagle ponoszą konsekwencje wielkiej migracji ludów). Ruszy wyścig lizusów, donosicieli, komisarzy nowej sprawy, zachęcanych do akcji przez hasło „dobrej zmiany” powtarzane na pisowskich spotkaniach. To świetny slogan, znakomicie usprawiedliwia robienie jajecznicy, przy czym – no cóż, trudno – trzeba rozbić parę jajek. Ale warto siebie zapytać, czy na pewno chcę tę jajecznicę jeść?

Idzie czas, kiedy co i rusz trzeba będzie stawiać sobie to pytanie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 533

Dodaj komentarz »
  1. Żadna zmiana nie idzie proszę szanownego Pana.
    Another day, the same shit.

  2. Anie specjalnie lubie jajecznice, ani uwielbiem ja jesc. Pisalem wielkorotnie, odwolujac sie do Bertranda Russella, ze sa procesy spoleczne, ktore musza sie zrealizowc… Indywidualny moj wplyw na reality jest niewielki, ale jest skladowa procesu spolecznego. Panski Panie @Jacku Kowlaczyku, jest o wiele wiekszy, ale tez miroskopijny w odniesieniu do milionow obywateli uprawnionych do glosowania. Mozemy i powinnismy, jako swiadomi obywatele pansrtwa Republika (Rzeczpospolita) Polska, mowic pisac propagowac swoje poglady. Efekty naszej wspolnej aktywnosci na tym polu sa mierzalne nie popularnoscia, ale glosami oddanymi w wyborach.

    Na poprzednim Panskim wpisie wskazalem, ze to Donald Tusk jest personalnie winny znaiedbania i w efekcie umozliwienia PiSowi zwyciestwa wyborczego.

    Lenistwo, czy bledna kalkulacja, czy moze splot nieznanych mi okolicznosci, spowodowal, ze zamist „dorznac watache”, pozwolono je sie odrodzic, nabrac sil i obecnie zywciezyc.

    Jest ponoc Donald Tusk historykiem z wyksztalcenia, ale gdybym byl jego nauczycielem, to nie zaliczylby u mnie historii na wyzej niz ZERO, bo niczego z licznych przykladow jakie istoria swoim uczniom daje, nie wyciagnal wnioskow.

    Trudno sie mowi, nie pierwszy politykier Tusk, okazal sie gowno warty, my wszyscy, to znaczy Polska mamy za to niepowtarzalna szanse na to co wskazal Bertrand Russell. Mianowicie od 25 lat rosnie i powieksza swoj wplyw spoleczne opresja kosciola katolickiego, nie bylo znaczacej opresji spolecznej, a po dojsciu PiS do wladzy, mamy ta opresje zagwarantowana.

    I jesli wierzyc Bertrandowi Russellowi, to tylko walka o wolnosc od religijnej i cywilen opresji razem, daje szanse na wyzwolenie sie od obu opresji.

    Tego wlasnie sie „trzymam” i wszystkim polecam.

  3. Bóg i Historia…..
    Wiatr i burza….
    Efekt motyla

    Decyzje polityczne podjęte powiedzmy w roku 1904, rodzą skutki obecnie.
    Dość drastycznie odbiegające od zamierzeń twórców, podjętych w realiach tamtego wieku i na podstawie wniosków opartych na ówczesnej wiedzy.

    Chińska, czy azjatycka teoria mówi, że każda decyzja wywołuje falę przenoszącą się przez kokoru- osnowę rzeczywistości. I przemieszcza się ona w nieskończoność, w czasie.
    Im większą falę decyzja wywoła- wojnę na przykład- tym większy oddźwięk, rezonans, siła i czasookres zmian.
    Przyszłych reperkusji nie jest w stanie przewidzieć nikt.

    Ktoś z dzisiejszych polityków jest w stanie to ogarnąć?
    Bardzo wątpię.
    Może, ze względu na inną percepcję czasu, azjatyccy.
    Planujący na dziesięciolecia, o ile nie stulecia.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pan Jacek Kowalczyk
    Co gorsza, we współczesnym świecie mamy do czynienia z licznymi producentami świadomie fałszywych opisów, mających za swój główny cel zmanipulowanie odbiorcy, zainfekowanie go nieprawdziwymi danymi, by zmienić jego ogląd rzeczywistości i w konsekwencji jego reakcje (internet odgrywa w tym swoją szczególnie fatalną rolę).
    ……………………………………………………………………………………..
    Czytając pierwszą część,a zwłaszcza cytowaną część pańskiego wpisu, nieodzownie przypomina się już klasyk kina „Rashomon” Akira Kurosawy. Ciągle jesteśmy konfrontowani z różnymi „racjami”, w przekonaniu podających informacje, słusznymi i często-gęsto „prawdziwymi”.
    Internet, tu powiem ,że i ten kij też ma dwa końce.
    I jak mawiał trener Górski, dopóki piłka w grze , wszystko jest możliwe i być może po 25 X może i będzie tak:’Już był w ogródku, już witał się z gąską’?

  6. zezem
    17 października o godz. 22:33

    Niestety nie bedzie…
    „Gaska”, czyli oglupiona polska publika zostanie „skonsumowana”, z jednoczesnym wmawianiem, ze osiagnela SUKCES.

  7. Prosze o wybaczenia, ze odbiegam od tradycji i rutyny bloga, ktora rozumiem w ten sposob, ze wpierw rozprawiamy o biezacym temacie, nim przejdziemy do innych.

    Samo zycie mnie zmusza:

    Zadziwa mnie i zdumiewa, ze Premier Kopacz, ktora nie ma juz nic do stracenia, godzi sie potulnie na PiSowska gierke, zamiast od tygodnia ostro zaatakowac Jaroslawa Katynskiego, oskarzajac go publicznie, trzy, albo i piec, albo i dziesiec razy dziennie, o rozhisteryzowanie!

    Wypowiedzi publiczne JaKacza az sie o takie oskarzenie prosza, wiec nie bede ich cytowal. Kazdy sledzacy scene polityczna wie o jakich wypowiedziach pisze.

    Liczne i mocne oskarzenia o histerycznosc Kaczynskiego sa jedynym sposbem na wytracenie PiSu z rownowagi i byc moze zmuszenie Kaczynskiego do publicznej debaty.

    A nawet jesli sie Kaczynski od debaty wyslizga, to dalej mozna tego uzywac w osmieszania go i PiSu.

    Neptki polityczne sa PO i tyle.

    Przegrywaja, a wraz z nimi przegrywamy MY i Polska.

  8. Brawo, Gospodarzu. I brawo, wiesku, tez.

    Temu Putinowi trza na te jego kagiebowskie lapska patrzec bez ustanku. I patrzec. I patrzec. Co wlasnie czynione jest na tym tutaj blogu.

    A mistrzem w przewidywaniu reakcji na reakcje na reakcje byl inny Rosjanin. Spasski sie zwal. Borys zreszta. Na szczescie, nie zaden tam Jelcyn on byl

    Borys Spasski:

    „The best indicator of a chess player’s form is his ability to foresee the climax of the game.”

    Przewidziec climax. To jest to. Przewidywanie wygranych bitew czy tylko bitewek to maly pikus. Godny wlasnie malutkich kagiebistow

  9. zezem (22:33)

    „jak mawiał trener Górski, dopóki piłka w grze , wszystko jest możliwe i być może po 25 X może i będzie tak:’Już był w ogródku, już witał się z gąską’?

    Ee tam, jaki Gorski.

    W wyborach prezydenckich, kilka miesiecy temu, nie Gorski tylko Komoruski, odmowil udzialu w debacie ‚przegranych z gory’ kandydatow. Owszem, on tego dokonal na zyczenie pani Janiny Paradowskiej. Niemniej, jednakze, to na nim sie skrupila ta arogancja ‚pewniaka’ . Duda Duda do debaty sie przygotowal i ‚pewniak’ Bul juz z zadna gaska/kaczka nie mial najmniejszych szans na witanie sie. Tam go czekalo jedno wielkie goodbye

  10. Ze to uny nie widzo oczywistych oczywistosci. Naprawde

  11. @Ortequsiu,

    Do „unych” sie sam zaliczasz nie widzac co ja pisze.

    Pozdrowka dla Harry’ego

  12. Ja ciebie, loniu, widza. Oraz dostrzegam, w przeblyskach

    lonek (22:50)

    „Neptki polityczne sa PO i tyle. Przegrywaja, a wraz z nimi przegrywamy MY i Polska.”

    No przestanzety bic w te tarabany ‚Polska gore a MY z NIOM’.

    O jednym zapomina sie. RP, niewazne jakiego rzymskiego numeru – czy, cztery, osiemnasci czy nawet XX – znajduje sie w strukturach Unii Europejskiej. Co oznacza, ze czysto nadwislanski kaczyzm,nad Wisla tylko bedzie sie kitwasic. Tak jak blotko Orbanowe nad Balatonem kwasnieje. A nie na salonach brukselsko-swiatowych.

    Narzucanie wydumanej SWIATOWEJ waznosci temu prospektowi wygranej PiS-u w nadchodzacycvh wyborach, to jest pewna forma narcyzmu. Nawet dosyc zdecydowana forma

  13. Ortequsiu,

    Uwlacza mi porownaie jakiekolwiek narcystyczne.

    Uwlacza mi jakiekolwiek odwolywanie sie brukselskie.

    Uwalcza mi wszystko co przytaczasz, a co nie ma zwiazku z rzeczywistocia.

    Dlatego.
    Z uawgi na powyzsze.
    Odpowiem zwiezle. Zle sie wychodzi na mieszaniu przyczyn, ze skutkami, co nieustannie czynisz, w swoich skodinnad ciekawych wypowiedziach.

  14. Nabazgrali Gospodarz:

    „26 października obudzimy się w trochę innym kraju”

    A gdzie bendzie renka, obudzeniu?

    Ten nocnik. Babciusia nie lubi nocnikow pod lozkiem

  15. lonek,

    Uwlacza, uwlacza. A co to oznacza?

  16. Przypisywanie wagi SWIATOWEJ nadchodzemu zwyciestwu PiS-su w Polsce jest czystym narcyzmem. Tak methinks

  17. Bo ja zkladam, ze Putin zwyczajnie oleje kaczystowskie nowe parcie na Smolensk. A nawet jak i nie olejbeda nastepne wybuchi buch buch moga sobie powstawac. Dr Szu z australijskiego bu-szu je znowu udowodni niezbicie. No probs

    Czy kaczyzmowi uda sie wyprodukowac z tego nastepna rozpieduche pn. WW III? I dunno. I to jest jedyna rzecz, w ktorej ja nie umiem przewidziec climaxu. We wszystkich innych przewidywaniach mych Babciusia mowi, ze jest on time

  18. Orteq
    17 października o godz. 23:55

    Oznacza, za myslenie zastepujesz zmyslaniem!

    Dobranocka i papapptki dla Harry’ego.

  19. loniu, dzieki

    „myslenie zastepujesz zmyslaniem”

    Wiesz, cos w tym moze byc.

    Bergamucki dosyc slawny pisarz, W. O. Mitchell sie nazywal, u schylku swojego zywota przestawil sie z pisania ksiazek na nauczanie jak je pisac. Wiec dosyc bezceremonialnie zaczal sie wpraszac do szkol jako guest lecturer. I niektore panie uczycielki, szczegolnie te ze szkol wiejskich oraz gminnych, dawaly siem namowic na jego wystepy w ich klasach.

    A W.O. zjawial sie w klasie i zaczynal zawsze od takiej formuly:

    – Sluchajcie, dzieci drogie. Zeby napisac powiesc, czy inna nowele, najwazniejszym jest przestrzeganie pewnych zasad. A najwaniejsza z tych zasad jest: YOU MUST LIE A LOT.

    Ja to moje zmyslanie musialem wziac z W. 0. No bo skad indziej?

  20. Ortesiu,

    Zmyslanie i myslenie, to som procesy umyslowe. Oba som te procesy.

    Roznica jest w skutkach.

    Gdy jeden skutkuje w reality, to skutki drugiego, prowadza do surreality.

    Ja tam wciaz wole sie trzymac reality, bo surreality to bedzie nam fundowal Jaroslaw Katynski.

    Pozdrowka dla Cie, a Harry niech babciusie pozdrawia. Pa

  21. Madrosci Prezesa – czyli burak cukrowy rzadzi cenami wegla
    pomylil weglowodany z weglowodorem.

    https://www.youtube.com/watch?v=anHZ7flJsn0

  22. Ted(ziu)

    On wie co wie, ten prezio. Wegiel jest wegiel. Ten on Suzukowego carbon emission. Prezio jenzyki posiada, you see. A czy to jest wegiel wodanowy czy wodorowy, to wsio irunda.

    Kaczynski moglby miec troche klopotow ze zrozumieniem W.O. Mitchell. Taki cytat z tego pisarza bergamuckiego:

    „I would walk to the end of the street and over the prairie with the clickety grasshoppers bunging in arcs ahead of me, and I could hear the hum and twang of wind in the great prairie harp of telephone wires. Standing there with the total thrust of prairie sun on my vulnerable head, I guess I learned—at a very young age—that I was mortal.”

    Nawet po tragedii smolenskiej, prezesowi blizej jest do niesmiertelnosci niz dalej od mortalnosci W.O.

  23. lonek (2:02)

    „Roznica jest w skutkach.”

    Ty nie pijesz do skutkow Gospodarzowych? Bo pan Jacek tak sie wyzwierzyl w swoim ostatnim wpisie, powyzej:

    „To, że Putin (czy ktokolwiek inny) potrafi przewidzieć skutki swoich decyzji wiele kroków naprzód, jest taką samą bzdurą jak scenariusze filmów, których bohaterzy wychodzą cało z nieprawdopodobnych opresji, bo trafnie zaplanowali reakcję na reakcję, która była skutkiem zaplanowanej i przewidzianej reakcji na reakcję. W realu to po prostu niemożliwe”

    Wiec jak to jest, loniu: mozna skutki naszych dzialan przewidziec czy nie mozna? Pytanie to waznym jest nie tyle z racji Putina co z naszej wlasnej racji. Dlaczego to nowe zwyciestwo PiS-u, 25-go, ma byc grozniejsze niz to ktore nastapilo w 2005-tym? Czy niby dlatego, ze Geniaqlny Strateg wyciagnal lekcje z historii i tym razem nie dopusci do przespieszonych wyborow? Jak w @007-ym bylo?

    Zakladam, ze do podpalenia Reichstagu na Wiejskiej nie dojdzie

  24. Jesli mozna to ja jeszcze raz nawiaze do wpisu pana Jacka

    „Dziwię się, zresztą, zachwytom niektórych tutejszych forumowiczów nad strategicznym geniuszem prezydenta Putina. Dziwię się też wielkiej ich otwartości na rosyjską propagandę.”

    Takie zdziwienie Gospodarza jest, jak mi sie wydaje, delikatnym przysrankiem. Dokonanym w naszym, forumowiczow, kierunku. I jedyne co tu nie pasuje w tym rownaniu to fakt, iz na tym blogu ja nie potrafie znalezc ani jednego wpisu autorskiego, ktory by sie choc raz zajal otwartoscia na propagande drugiej strony. Tej ktora jest odpowiedzialna za cala Arabska Wiosne. I za cala rozpierduche na Bliskim Wschodzie.

    Te rozpierduche za ktorej posprzatanie odpowiedzialnym uczyniono dzisiaj Putina. Bo innego sprzatacza nie znaleziono.

    Putin zostal WCIAGNIETY do sprzatania po Amerykanach. Czy on potrafi przewidywac reakcje na reakce po reakcjach, ja nie znaju. Ja wiem tylko, ze on orze jak moze. Na tym amerykanskim ugorze

  25. Putina dopuszczono do interwencji w Syrii NATYCHMIAST po jego przemowieniu w ONZ. Tam byly pewne, oraz pelne, uzgodnienia stron. Wczesniej zawarte

  26. Jak ja widze naiwnosc ludzi wciaz dopatrujacych sie uniteralnosci w poczynaniach Putina, to mnie pusty smiech ogarnia

  27. O unilateralnosci mowa jest, of kors. Czysto polskie slowo

  28. Jesli ktos mysli, ze Wolodia robi cos dla kogos, a nie dla wlasnych korzysci, to niech sie jak najszybciej na lby z wackiem zamieni

  29. Tak historycznie lecąc, propaganda lasuje mózgi, szczególnie ta historyczno- nacjonalistyczna.

    Jest hasło „Rosja więzieniem narodów”- dajmy na to.
    Co w tym samym czasie robiły Niemcy, Belgia, Anglia, Francja, Hiszpania i parę innych krajów? To samo, na paru kontynentach.
    Czy carat był bardziej, czy mniej opresyjny, niż inne monarchie?

    Traktat Wiedeński przyniósł Europie pokój- na 100 lat.
    Obudzony nacjonalizm, dość krwawy rozpad na państwa narodowe i ustalenie nowych granic. Nie wszyscy zostali potraktowani jednakowo, o granicach decydowały mocarstwa nie wola narodów.
    Demokratyczne kryteria, to znacznie późniejszy wynalazek.
    Arbitralność Konferencji Ambasadorów w sprawie Jugosławii, to zalążek późniejszej jatki.

    Zalążkiem obecnej jatki na Bliskim Wschodzie i Afryce, jest co?
    Arbitralne ustalenie granic na londyńskich biurkach, kreślenie linii na mapie i dbanie o własne kolonialne interesy.
    Szlachetny Zachód?
    W którym czasie i miejscu?
    Najświeższym przykładem hipokryzji Zachodu jest sprawa Kurdów.
    Mają prawo umierać za zachodnie interesy, do swojego państwa już nie…….

    I jeszcze sprawa obróbki propagandowej…..
    Demonizuje sie przywódców niewygodnych dla interesów.
    Od Milosevica się zaczęło.
    Czarny PR, odczłowieczenie, potem atak na kraj.
    Powtarzający się schemat.
    I oczywiście słownictwo- reżim, dyktator, opresje, prześladowania, prawa człowieka, wolność- i tym podobne pierdoły i chwyty erystyczne.
    To co jest nie do przyjęcia u wrogów, jest tolerowane bądź pomijane milczeniem u sojuszników.
    Propagandowe przygotowanie do ataku jest niezbędne jako preludium do wojny.
    Nasi rycerze demokracji sa bez skazy…..

    Ps.
    Taka refleksja.
    W ilu wojnach ostatniego stulecia NIE UCZESTNICZYLI Anglosasi?
    Może to ta nacja jest najbardziej agresywna na swiecie?

  30. A oni wtedy bendom mogli panu Putinu skoczyć tam, gdzie pan Jacek może pana majstra Putina w dupę pocałować.

    To musialo byc dopowiedziane. For better or for not so good

  31. Jak najbardziej w tonie wieska. Choc dopiero po fakcie zauwazeniu

  32. wiesiek (8:41)

    ” ‚Rosja więzieniem narodów’- dajmy na to.”

    Noo. Dajmy na to, ze miedzynarodowy sedzia jest swinia i wlazl w popie buraki. Czy wtedy skaza Putina? Po mojemu, niekoniecznie

  33. @Pan Redaktor Kowalczyk

    Pisze Pan:
    „Dziwię się, zresztą, zachwytom niektórych tutejszych forumowiczów nad strategicznym geniuszem prezydenta Putina.”

    A ja nie rozumiem, czemu Pan sie dziwi. Pańscy dyskutanci, to w wiekszosci osieroceni przez PRL ćwierćinteligenci przyuczeni do wyrazania swoich pogladów ordynarnym bluzgiem. Opuszczeni przez swych protektorów rozjechali sie po swiecie, skad pluja na rodaków, którym zachciało sie demokracji i państwa wolnego od rosyjskiego buta. Buta, który im osobiscie gwarantował dochody za lojalność i służalczość

  34. Orteq
    18 października o godz. 8:57

    Przypuszczam, że medialna narracja w wykonaniu Arabów, Chińczyków, Hindusów, będzie całkowicie inna niż kanadyjska, czy brytyjska.
    Wszak tamtejsze rządy maja inne INTERESY niż zachodnie.

    Międzynarodowy, obiektywny sędzia?
    Istnieje kotoś taki, który zważyłby czyny jednolitą miarą?
    Fantasta z ciebie…..

    Dopóki Zachód produkował najwięcej na świecie, mógł światu dyktować warunki.
    Za chwilę, o ile już się to nie stało, najwięcej na świecie będzie produkować Azja.
    I kto wówczas będzie dyktował warunki gry?
    Wiele krajów można było zmusić do uległości, stosując embargo handlowe.
    Czy Chińczycy zaprzestaną handlu, gdy Ameryka ogłosi sankcje?
    Wątpię…….
    Z Iranem handlowali dość swobodnie pomimo sankcji, i pisku słychać nie było.
    Powstaje alternatywny, komplementarny system handlowy i bankowy, poza kontrolą Zachodu, z alternatywnymi kanałami rozliczeń, dróg dostaw, powiązaniami kooperacyjnymi. Nawet osobne giełdy metali.
    I to konsekwentnie, od 20 lat, bez specjalnego rozgłosu.
    Chińczycy planują długofalowo…..

    Skazali Milosevica, Kadafiego, Huseina.
    Z Iranem, jakoś nie wyszło.
    Z Asadem nie idzie.
    Cała nadzieja w destabilizacji Kaukazu, Uzbekistanu, Kazachstanu.
    Może wtedy da się stworzyć kolejną „koalicję chętnych” do rozbioru Rosji?
    Najlepszy byłby rozpad na małe, niesamodzielne kraiki.
    Wolfovitz z Brzezińskim to wymyślili, dawno temu….

  35. Kalina
    18 października o godz. 9:12

    Nie wiem, czy ładnie jest bluzgać na mających inne zdanie,,,,
    Jakaś nowa, świecka/ katolicka tradycja?
    Ćwierćinteligenci?
    W porównaniu z tym, co spływa z pani klawiatury?
    A podobno ma pani wyższe wykształcenie i szlacheckie korzenie……
    Noblesse oblige?
    Wiechcie słomy zamiast skarpetek, raczej, wystają.
    Sądząc po poziomie.

  36. Ta kalinka kalinka maja

    wiesiek (8:41)

    „W ilu wojnach ostatniego stulecia NIE UCZESTNICZYLI Anglosasi? Może to ta nacja jest najbardziej agresywna na swiecie?”

    Moja tesciowa, Anglijka 100%plus, siem przyznaje do tej agresywnosci. I nawet dodaje: a co bysmy mieli w swiecie jakby nie nasze RESOLVE?

    Ona, tesciowa, matka Babciusi, znaczy, zna niektore trudne slowa. Nie wszystkie, of kors. Ona zna takie slowa jak RESOLVE.

    Czy to sie laczy z twoja, wiesku, agresywnoscia Anglosasow, nie jestem taki pewien.

    Jej chodzi, zdaje sie, o to, ze Anglosasi wojn zakonczyli. Podczas gdy my, Polacy, wciaz o cos walczymy. Taka dychotomia rodzinna

  37. Blog Ortequa.

  38. A dobrze to czy zle, jg?

  39. Orteq
    18 października o godz. 9:28

    Coś to kończenie wojen im niespecjalnie wychodzi…
    A ile jeszcze zarzewi pozostało?
    Takich historycznych min?
    Choćby pokłosia traktatu Sykes- Picot?

    Bo zapominamy o tej drugiej, agresywnej nacji.
    Galijskich kogucikach….
    To chyba druga w kolejności agresywności.
    Choć, udaje im sie zdecydowanie lepiej utrzymywac porządek w swoim afrykańskim obejściu.
    Ale, satrapowie afrykańscy im nie przeszkadzają, byle francuskim interesom sprzyjali.
    Nikt ich zresztą dyktatorami nie nazywa, no chyba że po obaleniu, a i tak azyl we Francji dostają i zachowują stan kont…..

    To tzw. „społeczności międzynarodowej” nie przeszkadza jakoś.

  40. wiesku

    tys na wyzyny sie wdrapal. Odpuskam

  41. http://wiadomosci.onet.pl/prasa/putin-jest-w-siodmym-niebie-wywiad/3dpdc8

    No to jeszcze masz, jeden z bardziej sensownych i obiektywnych wywiadów o Putinie.
    Niemcy są chyba najbardziej obiektywni w ocenie.

  42. Tak wiele tematow poruszył Gospodarz w swoim wpisie że trudno zdecydować się od czego zacząć komentowanie. Może od końca, od planowanego na dzień 26 pazdziernika kresu pewnej rzeczywistości, gdzie my ateiści mogliśmy się poruszac w miarę swobodnie i okaże się że to „lepiej” już było, a „całkiem niezle” minęło bezpowrotnie. Być może państwa wyznaniowe wskażą na jakiś czas kierunek przemian (nie rozwoju) i tym samym dołożą swój wklad do zmierzchu tej cywilizacji. To nie są zdarzenie nagłe, czyli koniec świata w grudniu po południu, ale warunki upadku zostały spełnione: wyczerpywanie zasobów i rozwarstwienie społeczne. Swego czasu na blogu En passant zaproponowałam artykuł
    http://www.wprost.pl/ar/454821/Upadek-cywilizacji-Dzieki-NASA-naukowcy-z-USA-juz-wiedza/?pg=0
    który nie spotkał sie z zainteresowaniem z przyczyn obiektywnych: zbyt długa treść do przeczytania, zbyt długie oczekiwanie na moderację. Szkoda, ponieważ zaczyna się ciekawie: „Przeminęli Majowie, upadli Grecy, rozpadł się Rzym. A co będzie z nami? Naukowcy już wiedzą. Przy wsparciu NASA stworzyli uniwersalny model upadku cywilizacji.”
    Czyli nie ma się czym przejmować, tak czy inaczej – spadamy.

  43. Orteq(usiu)
    Lubię cię i dlatego radzę – weź ty trochę na wstrzymanie, bo twój słowotok jest nużący.
    Taka na przykład Kalina – ostra dziewczyna, siedzi cicho, ale jak już coś walnie, to z przeproszeniem – „jak chory w kubeł”.
    Dama ta, oczywiście, skrzywi się z niesmakiem na takie prostackie porównanie, ale jak ja mogę skwitować kulturalnie paskudny „donos” do Gospodarza na jego gości, zwłaszcza tych z Polski wyjechanych.
    Zresztą zrobił to już (czyli bardziej elegancko) Wiesiek 59.

  44. mag
    18 października o godz. 10:02

    Lekko parafrazując:

    „Bo kultura nie zabrania
    robić takie porównania
    hej ho wiśta wio
    hetta wiśta prr”…

  45. Co z tym Putinem!, Pan J. Kowalczyk ubolewa a prawda jest taka: dorosły, zdrowo myślący człowiek przewiduje konsekwencje swoich poczynań. W szaleństwie bez metody jaka ogarnęła świat, przywódca sąsiadującego z nami państwa rzeczywiście jest ewnementem, w znaczeniu – zjawiskiem osobliwym.

  46. Orteg’ziu; 6:11, polityka to poker.

    W polityce co innedo sie mysli a co innego mowi i jeszcze co innego
    robi,jezeli ty sie temu dziwisz to ja sie tobie dziwie,szto ty nie
    panimajesz eto.

    https://www.youtube.com/watch?v=_jGVNbgTjr0

  47. mag(us) – 10:02

    ” weź ty trochę na wstrzymanie, bo twój słowotok jest nużący.”

    jg (9:38) sugerujoncy lo ciebie jest?
    A wziecie na wstrzymanie no probs. Your wish is my command

  48. Kalina; 9:12, ja juz tam wole Kalinke.

    Czuje twoj zapach majtek,nie dziala on na mnie jak narkotyk
    a wrecz przeciwnie.
    Zamienil stryjek siekierke na kijek – kiedy to takie Kaliny to zrozumia.

    https://www.youtube.com/watch?v=5Srk5SpVTsE

  49. Orteq(usiu)
    jg nie ma tu nic do rzeczy. Zresztą nieraz, niezmiernie rzadko, zdarza mi się z nim zgadzać.
    Bacz raczej na to, co dalej napisalam.

  50. wiesiek 59
    g.10:05
    No to polecim limerykiem, skoro nie ma anumlika, surowego krytyka.

    Żyła była sobie Kalina „z liściem szerokim”
    Ogarniała wszystko surowym okiem
    Wieeelka to była dama
    Wiedza u niej niesłychana
    Czasem bluznęła kulturalnym rynsztokiem.

  51. @ Ted2
    Proponuję odrobinę samokontroli. Swoją wypowiedzią (i nie tylko tą jedną) daje Pan Kalinie i jej podobnym argumenty do ręki. Prostactwo niech się prostactwem odciska? Nie sądzę.
    Wolałbym też, żeby ograniczył Pan odsyłanie do rosyjskiej propagandy. Zainteresowani niech sobie sami jej szukają.

  52. Pan Redaktor raczy sobie zartowac.
    niepotrzeba zadnych wyborow bo i bez nich POLITYKA od dluzszego czasu zajmuje sie dzieleniem Polakow i szerzeniem nienawisci.
    Partia POLITYKI PO zywi sie przeciez straszeniem i niczym wiecej

  53. Orteq porannie popelnil o (godz. 4:43)

    Wyrwanie z kontekstu kawalka: „roznica jest w skutkach

    Czy sadzisz, ze uwazni czytelnicy nie beda wiedziec, ze wyrwany kawalek odnosil sie do rozni w skutkach pomiedzy dzialaniami w „reality” i „surreality”, na ktore wskazywalem?

    Nie „pije” wiec do Pana Jacka opinii, o zachwytach pianych nad strategicznoscia Putina.

    Ale jak juz sie upierasz i jeszcze dodatkowo chcesz rozpoznac kwestie przewidzenia skutkow dlugofalowych dzisiejszych decyzji i mozliwosci wplywania na te skutki, to nakladasz na mnie zadanie niewykonalne.

    Bo to jest tylko zludzenie, ze daje sie tak planowac. Zludzenie jest wywolywane opisami historycznymi, gdzie historyk patrzac wstecz „dostrzega sciezke prowadzaca od czyjejs decyzji, do skutkow tej decyzji po latach”. Wlasnie te historyczne opisy, wprowadzaja w blad i wywoluja wrazenie, ze sie da zaplanowac.

    Sadze, ze „plan Wolodii” byl taki: „wskocze do Syrii, namieszam ile sie da, zeby jak najbardziej wszystkich wkurzyc, a potem, jak juz beda na maksa wkurzeni, to sie zobaczy co sie da ugrac w negocjacjach„. I na tym genialnosc strategiczna Wolodii sie konczy, bo nie wie dokladnie jakie beda reakcje. Tego nikt nie wie. Nawet UE tez nie wie co jej wyjdzie w procesie uzgadniania wspolnej decyzji. To skad niby Wolodia ma to wiedziec?

    A to, ze obecne dorwanie sie do wladzy Zoliborskiego Geniusza strategicznego, bedzie w skutkach dotkliwsze niz to z lat 2005-7, jest latwe do przewidzenia. To pierwsze, trwalo dwa lata i wystarczylo na sporo lat strachu. Strach jaki wzbudzil swoimi poczynaniami jest zreszta widoczny do tej pory i czytajac zapowiedzi Jaroslawa Katynskiego, jest jak najbardziej uzasadniony.

    Ale czy to, ze PiS zwyciezy 25go Pazdziernika, jest wylacznie skutkiem dzialan Jaroslawa, to nie wierze. Ty tez w to nie wierz, bo nie jest. Popatrz sobie, strach i obawa przed Kaczynskim trwaja w najlepsze, a on pomimo tego idzie do zwyciestwa. A to oznacza, ze zupelnie inne sily dzialaja i daja PiSowi zwyciestwo.

    Jest to skladanka roznych sil i procesow, a wypadkowa tego zlozenia bedzie zwyciestwo PiS w wyborach sejmowych. A skutki zwyciestwa Kaczynskiego i jego wladzy beda o wiele gorsze, bo tym razem nie skoncza sie po dwuch latach, tylko potrwaja co najmniej cztery, a jesli uda sie namieszac w konstytucji to dluzej. I to wlasnie powoduje, ze mozna miec pewnosc, ze beda te skutki ponure, nie tylko wieksze, ale i o wiele dotkliwsze.

    Sam zreszta popatrz na „wpadke” Zelnika.
    Jeszcze sie PiS do waaaadzy nie dorwal, a juz sie znajduja szumowiny, ktore bez zmruzenia oka planuja jak tu innym ludziom dowalic. I mozesz miec pewnosc, ze w setkach, jesli nie w tysiacach glow, sa juz ukladane listy komu i jak dowalic, dopieprzyc, jak sie zemscic za to, czy owo. Nie tylko Zelnik ma swoja liste.

    Ruszy ten obled, jak lawina po 25ym Pazdziernika i bedzie to mieszanka „dzielenia konfitur”, mieszania w prawie, zalatwiania mniejszych i wiekszych prywatek, odgrywania sie, a wszystko to podlane sosem zemsty za faktyczne i urojone krzywdy i despekty. Cala ludzka malosc i podlosc ukaza sie w calej pelni.

    Tak wiec nie trzeba zadnego stratega putinopodobnego, zeby to juz teraz przewidziec.

    Za to mozna przewidziec jedno, ze po chwilowym tryumfie zachwyconej tryumfem publiki, skutki tryumfu, wczesniej czy pozniej i w nia uderza i bedzie sie coraz mniej zachwycac. A jesli pamietasz piosenke Mistrza Bulata o Krolu i wojnie, to pamietasz tez, ze „slodkich ciasteczek” dla wszystkich nie wystarcza, wiec i „szeroka publika” szybko sie na tryumfie zawiedzie, a gdy zawod przekroczy granice wytrzymalosci, to pogoni tych co zawiedli wzbudzone nadzieje.

    Tak sie toczy historia.

  54. @ Andrzej Falicz
    Z Panem to i żartować się nie chce. Życzę wielu osobistych sukcesów w wymarzonej Polsce, w której już za parę dni będzie Pan mógł rozwinąć pełnię swej bystrej inteligencji.

  55. lonefather
    17 października o godz. 22:39
    „Pasztet” ,który jest na polskiej scenie politycznej, upichcony jest na własne życzenie, przy czym duży wkład ma tutaj obecna partia rządząca.
    Pewne opcje zostały zaprzepaszczone bezpowrotnie. Co do wspomnianego „ogródka i gąski” można liczyć tylko na nieco inne rozdanie kart w przyszłym Sejmie. Ale PO poniesie dotkliwe straty, to dla mnie też jest oczywiste.

  56. Tako rzecze wróżbita Jacek (Kowalczyk). „Kto naprawdę boi się PiS? Ręka do góry! Odpowiedź na pytanie, czego boją się ci, którzy twierdzą, że boją się PiS-u, jest bardzo prosta. Boją się tego, co się stanie, gdy okaże się, że strasząc PiS-em nie mieli racji. Czyli w praktyce boją się już nie tego, że PiS odniesie sukces w wyborach, ale tego, że uda mu się po wyborach dobrze rządzić. Czyli że zamiast być tym stereotypowym PiS-em z wyszczerzonymi zębami, okaże się jakimś takim neoPiS-em, który przekona do siebie także obywateli dotychczas mu niechętnych. I dotychczasowa salonowa narracja runie.”

  57. Procesy…..
    Jakie?
    -dziejowe?
    -sądowe?
    -społeczne?

    Pan Kaczyński uruchomił proces narastania szowinizmu.
    Czym on się zwykle kończy, wiadomo z historii.
    I tego najbardziej się obawiam.
    Podzielił nas na lepszych i gorszych Polaków.
    Co jest wspaniałym osiągnięciem w kraju dość jednolitym- wyjątkowym w Europie pod tym względem, przy tej wielkości populacji.
    Otworzył tym pole do gry dla sił zewnętrznych, sponsorujących przychylne sobie lub swoim interesom frakcje.
    I tego obawiam się najbardziej.
    Ten polski chochoł będzie tańczył pod cudzą melodię.

    Czy będzie to rosyjska, amerykańska, niemiecka, nieistotne.
    Na pewno nie będzie to polska, zgodna z naszymi interesami.
    Osobiście, nie lubię maszerować w takt cudzych werbli…..

    Ps.
    Panie Jacku.
    Rozróżnienie co jest propagandą, co informacją, jest coraz trudniejsze.
    Dopiero korzystając z wielu, różnojęzycznych źródeł, można sobie jakiś w miarę obiektywny obraz świata wyrobić.
    Tylko, kto ma na to czas i ochotę?
    Tzw. „masy” na pewno nie.
    Manipulują opinią publiczną, zarabiając miliony na tym procederze, różne firmy. To biznes…..
    Kto wystawia zlecenia?
    Rządy, korporacje, właściciele?
    Swego czasu czytałem o zleceniu na czarny PR dla Serbii i Milosevica w szczególności. Potem była wojna.
    Wcale bym się nie zdziwił, gdyby takie kontrakty były codziennością w polityce.
    Za kilkanaście milionów, można mieć poręczne casus belli.

    Ci psycholodzy którzy opracowali podręcznik tortur, wzięli za swoje dzieło 60 milionów, ponoć.
    Kupić można prawie wszystko i wszystkich?
    Etyka ma swoją cenę….

  58. zezem z 18 października o godz. 11:30

    Glupio mi sie przyznac, ale nie udaje mi sie porozdzielac licznych mysli i watkow paniskiej wypowiedzi.

    Prosze je uporzadkowac, zebym mial szanse odpowiedziec.

    Chocby tylko o „witaniu sie z gaska”, bo nie mam pojecia, czy Panu chodzi o uklad siel w przyszlym Sejmie, czy o skutki spoleczne i polityczne skonsumowania „gaski” o czym ja pisalem.

  59. @Jacek,NH
    Nie chodzi o stereotypy, czy myślenie „salonowe” tylko o realia.
    Nie ma żadnych podstaw, by sądzić, że PIS będzie dobrze rządzić.
    Wręcz przeczą temu zapowiedzi JK i Szydło z puntu widzenia ekonomii – księżycowe, gdy chodzi o funkcjonowanie państwa i prawa obywatelskie – autorytarne , a także sprawdzian w praktyce (lata 2005-2007) zakończony przyspieszonymi wyborami.

  60. wiesiek59
    18 października o godz. 11:48

    Wiesiu, jestes absolutnie pewien, ze to Kaczynski uruchomił proces narastania szowinizmu?

    Czy moze sie Tobie myli ten „szowinizm” z destrukcja spolecznego zaufania, ktore Kaczynski skutecznie od dziesiecioleci demontuje?

    Zrodlo „rosnacego szowinizmu” Kaczynski tylko wykozystuje, ale nie on jest autorem jego narastania.

  61. Panie Jacku; taki mam juz zwyczaj ze rozmawiam z ludzmi zawsze
    w ich,, jezyku ”latwiej wtedy nam jest sie zrozumiec.
    Gwalt i slabosc bronia wschodu,gwalt niech gwaltem sie odciska.
    A ze slaboscia uczmy lamac sie za mlodu.
    Ps.
    O jakiej propagandzie Pan mowisz ? przeciez to jest kulturalna wymiana
    mysli,jak do tej pory jeszcze nikt oprocz Pana nie narzekal.
    Tam siegaj,gdzie wzrok nie siega,lam czego rozum nie zlamie.

    ”https://www.youtube.com/watch?v=LUgNLf9W-lY&feature=related”

  62. Niech się Kaczyński tak nie nadyma, bo za wcześnie na triumf. Nadmierna pycha zazwyczaj nie popłaca. To samo odnosi się do Macierewicza, Szydło i innych członków PiS-u. Życie lubi płatać niespodzianki, nie zawsze przyjemne.

  63. Tedz’iu
    Bo to nie chodzi o „sieganie”, tylko o poziom na jakim siegasz. Pan JAcek sadzi, ze stac Ciebie na wyzszy poziom, a jezyk siegania wyznacza poziom. Dlatego zwraca Tobie uwage, bo rokujesz nadzieje. Nie rokujacy sa tylko ostrzegani.

  64. Panie Jacku
    Nawiązując do odprawy, jakiej udzielił pan A. Faliczowi,
    polecam mój limeryk o AF (pomieszczony wczoraj na en passent.

    Żył pewien Falicz z dala od kraju
    Co troskę o kraj miał w zwyczaju
    PO nie cierpiał, kochał zaś PIS
    Nie wiedząc, że pracuje na PRLbis
    Zapraszamy już wkrótce do raju.

  65. lonefather
    18 października o godz. 12:04

    Od czego się zaczęło dzielenie?
    -palenia na manifestacji kukły Wałęsy?
    -stwierdzenia- „myśmy stali tu, tam stało ZOMO”?
    -miesięcznic?
    -nocnej zmiany?

    Trudno okreslić punkt krytyczny, ale za każdym razem w tle byli panowie Kaczyńscy….
    Oczywiście, jest to całkowicie subiektywne wrażenie.
    Tak samo jak subiektywne było ich osadzenie w roli chomików, „co tylko knują i knują” w Polskim ZOO.
    Ale, jakże celnie tę cechę przyuważył i uwypuklił Wolski.

  66. @mag

    Slicznosci i madrosci pelen jest ten limeryk i nie watpie, ze choc z powodu Falicza powstal (ma gosciu zasluge „poetycka”), to w miejsce rzeczonego, wielu innych mozna wstawic. Przerobki nie bede sugerowal, sama zdecydowac musisz, czy zostawic na poziomie konkretnym, czy przeniesc do ogolnosci.

  67. wiesiek59
    18 października o godz. 12:44

    Dzielenie zaczelo sie konkretnie w czasie kampanii prezydenckiej Walesy, od przekrecenia sensu „grubej kreski”, ktorego to przekretu autorem byl wlasnie Jaroslaw Katynski. To jest ten konkretny moment dziejowy, w ktorym brak zdecydowanej reakcji na przeinaczenie sensu nie zaowocowalo powszechnym potepieniem, co w dalszej konsekwencji naprowadzilo Katynskiego na to, ze mozna bezkarnie mieszac i klamac zgodnie z maksyma „dziel i rzadz”. I nie ma znaczenia, ze maksyma dotyczyla rozdzialu darmowego chleba w Rzymie, zostala juz dawno temu zrozumiana jako „dzielenie ludzi”, a jak sa juz podzieleni, to sie daje nimi latwo rzadzic.

  68. mag
    18 października o godz. 10:42
    Cha cha, dobre uśmiałem się. Ten drugi limeryk równie znakomity.
    Pozdrawiam

  69. Wracając do gierki, jeszcze taka uwaga.

    Pan Bratkowski przestrzegał swego czasu przed pełzającym zamachem stanu.
    przy paranoicznych osobowościach występujących w PiS w nadmiarze, jest to bardzo prawdopodobne. Chętnych do obsadzenia „ciągu technologicznego” na pewno nie zabraknie.
    Tyle intratnych posad czeka w prokuraturze, sądach, służbach, mediach.

    Odświeżyć należy sobie dwa filmy- Bez znieczulenia, Kabaret.
    Może jeszcze- Jajo węża….
    Nie jest wcale trudno wprowadzić atmosferę strachu, terror psychiczny, sekować niepokornych, wytworzyć odpowiednią atmosferę.
    To już robiono setki, tysiące lat temu.

  70. Apel o ogolne oslupienie

    zyjemy w czasach niejednoznacznych, opinie bywaja czesto podzielone, oczywiscie, nie zawsze szczere, czasami zdarza sie ze sa nadmiernie sterowane. Stad tez: potrzebna wieksza czujnosc (brr! paskudne slowo), koncentracja intelektualna (towar deficytowy), o moralnej i politycznej ( lepiej zapomniec).Ale jak odroznic glosy falszywe od prawdziwych? Oczywiscie, ze mozna to zrobic i, co wiecej, nawet trzeba.
    Plynaca „szczera zarliwosc” z ust politykow, nie wiem czy tylko z dociekliiwosci? Bowiem niektorzy obywatele jeszcze nie zrozumieli, chociaz zgadzaja sie z tym czy owym, inni nie zgadzaja sie, chociaz tez nie zrozumieli. Sa tacy, ktorzy zrozumieli i zgadzaja sie badz nie zgadzaja. Jest tez taka grupa, ktora slucha i czyta ale w trakcie tego zapomina o co w ogole chodzi. Ta ostatnia kategoria dotyczy takze politykow i celebrytow, ktorzy wyglaszaja to i owo a powinni swiecic przykladem.
    Rzecz dzieje sie w Polsce, bowiem w mediach zaczyna sie od narzekania.

    PS z depeszy Wodza bolszewikow:
    „Na milosc boska, wsadzcie kogos do wiezienia. Wasz Lenin” (11 lutego 1922)

  71. pozdrowienia dla @mag

    slonecznie u nas, laizing on a sunny afternoon…chociaz juz jesien.

    PS sa takie fajne powiedzonka w slangu j.ros o kims kto sfiksowal (ex Zelnik)
    „kroliki pa mazgach tancujut”, „krysza pajechala”…

  72. W pierwszych słowach swojego listu powiem tak:
    wszystko trzeba negować , krytykować…bo to jest twórcze, kreacyjne.
    natomiast kneblowanie ust: jest zawsze destrukcyjne, nierozwojowe,

    W połowie trwania audycji telewizyjnej „Loża prasowa” tvn24;
    przerwałem słuchanie.
    Przyczyna: trwała dyskusja, którą śmiało można nazwać bajaniem o przyszłości: – Co będzie jak PIS wygra wybory? Czuje się tej audycji
    strach przed utratą koryta, i przywilejów z tym związanych, nic poza tym.
    To było puste dziennikarskie stękanie….

    Sens, rozsądek, zasadność ma dyskusja o tym,co jest w danej chwili,
    na to co będzie nie mamy wpływu, żadnego, również na to, co będzie jak Kaczyński będzie miał nawet zwykłą większość w Sejmie.

    Podam kilka przykładów, które określają chwilę, o której trzeba
    dyskutować, że
    — korupcji nie zwalczy się wsadzaniem winnych do pierdla, za pomocą Mariusza Kamińskiego, niemoty politycznego. Trzeba mówić i pisać, że
    można to osiągnąć za pomocą prawa, które uniemożliwi korumpowanie, a takiego nie mamy , owszem – korupcjogenne, jak cholera jest… dla wygody przestępców, bandytów tworzone. Dziennikarze w tym dziele ustanawiania fałszywego prawa posłom dzielnie pomagają. Właśnie brakiem krytycyzmu, znajomości rzeczy, wiedzy o rzeczach
    – demografii się nie zmieni za pomocą ustawy in vitro, owszem poprawi
    się , ale zawartość kieszeni lekarzy, którzy ten proceder naprawy płodności Polaków naprawiają. To jest bzdurną bzdurą , od początku do końca.

    To samo dotyczy innych tematów,: bezrobocia, edukacji,zadłużenia,biedy, nędzy obywatelskiej, kultury…

    Już jest najwyższy czas, żeby dziennikarze zmienili myślenie, jajecznica jest bardzo dobrą drogą do tego celu, bo dobrze karmi mózg, każdy, nie tylko dziennikarski.

  73. Wiesiek 59
    g.13:01
    Red. Bratkowski niejednokrotnie przestrzegał przed coraz żwawiej pełzającym zamachem stanu (głównie na portalu studio opinii) i dawał przenikliwe charakterystyki Prezesa oraz jego formacji (można rzec, już prywatnej)
    Prognozy tego doświadczonego znakomitego dziennikarza i publicysty były zwykle trafne, ale kto by dziś słuchał byłego „komucha”, powiadają różne gnojki dziennikarskie, które pojęcia nie maja na czym ten zawód polega, a ich „wiedza” na różne tematy powala, tak jest żenująca.
    Ciekawa jestem, czy pan Bratkowski jest nadal, już jako senior, honorowym członkiem SDP. Obecna organizacja i jej zarząd, całkowicie opanowany przez prawicę, nie mają już nic wspólnego ze Stowarzyszeniem, chyba że skrót rozwiniemy jako Stowarzyszenie Dziennikarzy Pisowskich.

  74. ozzy
    Dzięki za serdeczności, które niniejszym odwzajemniam.
    Rozumiem, ze przeczytałeś mój post „wspomnieniowy” pod poprzednim wpisem Gospodarza. Słyszałeś o Bosi B. a może ja znałeś?
    Czy wiesz co znaczy po rosyjsku taki wtręt w rozmowie :”jołki-pałki” albo „jerunda”. Domyslam sie tak na wyczucie, ze „głupoty”, „coś gówniane”. Ciągle wrzucali te zwroty w rozmowie moi przyjaciele Moskale (dawno ich nie widziałam)
    W Warszawie pada deszcz (i bardzo dobrze po przesadnie suchym lecie), ale jest ciepło. Cały przyszły tydzień już bez deszczu i temperatury powyżej +12, a na południu Polski nawet +15.

  75. Ozzy

    Nie dam sie nikomu „oslupic”, ani sam na zeden slup nei wleze, czego Tobie i pozostalym blogowiczom serdecznie zycze, a oslupienia rownie serdecznie odradzam.

    Podpowiadam za to ogladanie rzeczywistosci z otwartymi oczyma i umyslem rownie otwartym na rozumienie tago co oczy widza, a uszy slysza.

  76. Mała samopoprawka do limeryku o Kalinie.
    Ostatni wers powinien brzmieć:
    Czasem bluznęła „kulturnym” rynsztokiem.

  77. mag
    18 października o godz. 13:53

    Tzw „stare komuchy” szczególnie dziennikarskie, biją na głowę młode wilczki wiedzą, ogładą, orientacją w świecie i niuansach polityki.
    Po prostu selekcja do tego zawodu i poziom nauczania, był znacznie wyższy niż obecnie.
    Sama chęć szczera nie wystarczała.

    Przykładem takiego dogłębnego ogarnięcia tematu jest ostatni wywiad z Jagielskim na temat islamu w Europie.
    Stara szkoła….

    Odwoływanie sie do tego, że komuchy nie powinny zabierac głosu w DEMOKRACJI natomiast, jest objawem chyba niezrozumienia, czym demokracja jest.
    Wszystkie zdania są dozwolone, zwycięża większość, ale z poszanowaniem mniejszości.
    Przy czym, o ile komuchy sa nasze, nikomu to nie przeszkadza.
    O ile są z innych opcji, nicuje się do trzeciego pokolenia ich przeszłość.
    Dzisiejsi lustratorzy stosuja te same techniki co poprzednicy, szukający rodzin na zachodzie, kułackiej czy badylarskiej przeszłości.
    Skorupka za młodu nasiąkła….

    Nie jest istotne czy ktoś ma rację, wiedzę, kompetencje.
    Ważne by był NASZ.
    To zresztą, też już było….

  78. No coz, zapomnial pan Redaktor o polskich wydmuszkach ?
    Dwie dziurki ,a zawartosc wydmuchuje sie …czyli mamy jaja
    bez jaja … /to tylko mala dygresja , prosze bez bicia, gdziezbym
    smiala krytykowac wersje leninowskie – jaj /..
    Pozdrawiam?

  79. @ Ach?-Polonia
    Czyli wszystko jedno, czy ma Pani w lodówce jajka czy wydmuszki po nich?
    Lenin też zachowywał ludzi w całości, mieli tylko jedną małą dziurkę z tyłu głowy…

  80. Cytat;
    nie da się osiągnąć pewnych celów, mających wartość dla chcącego je uzyskać, bez naruszenia, a może i zniszczenia innych, cudzych wartości. …
    Ale mi powiala maksistowka … Psia kosc …dogruntowa ….
    Pozdrawiam ?

  81. Ach?-Polonia
    Dlaczego jest pani taka „pytająca”?
    Nawet gdy pozdrawia ze znakiem zapytania.
    Czyli nie jest pani, czy warto pozdrowić?
    To może lepiej nie bawić się w takie zbędne grzeczności.

  82. Ach?-Polonia
    errata
    Czyli nie jest pani PEWNA, czy warto pozdrowić?

  83. Wiesiek 59
    Mam jedno wielkie marzenie, że strawestuję mistrza Kantora
    „Niech szczezną NASI!”
    Obawiam się – całkiem nierealne.

  84. Ach paniusia chciala o Maksie ? czy czepia sie po pseudopaniensku
    zwyczajow w tym wypadku MOICH …
    A wie pani cos o ZWATPIENIU …
    DOWIDZENIA Mag .

  85. Komunizm mowil trzeba stare i inne niszczyc ,aby nasze budowac ..
    Co mowi tez Kaczynski ,ne?
    Demokracja mowi ,trzeba „prac nasze ludzkie brudy ” i budowac …
    Pozdrawiam ?
    ps.
    Chcilabym tylko aby P. Redaktor nie uzywal tych hasel Komunistycznych ,one wszystkie sa nastepstwem ludzkiego Cierpienia ,
    nie ludzkiego Myslenia…

  86. Stękanie,jojczenie,s w gacie w przypadkach skrajnych.
    Armageddon nadciąga..zostaną wióry i jajecznica.
    Psychoza zbiorowa nabyta poprzez długoletnie wchłanianie mediów .
    Na RAZEM ,moich wnuków.trzeba głosowac.
    W nich jedyna nadzieja,że jojczenie,stękanie ….może miec jakiś skutek.
    Nawet jak nie tym razem.
    Nowackiej żal.

  87. mag
    18 października o godz. 16:01

    Mnie się za to marzy koncepcja Denga Xiaopinga, nieobca zresztą pierwszym rządom II RP.

    „Nieważne jaki jest kot, biały czy czarny, ważne by łowił myszy”…

    Inżynier, lekarz, publicysta, nie powinien mieć przekonań, tylko talent, wiedzę, by dobrze bądź z maestrią wykonywał swój zawód.
    Przekonania, ideologie, powinien zostawić na czas prywatnych rozmów.
    A im jest większym autorytetem, wzorcem do naśladowania, postacią znaczącą, tym powinien być oględniejszy w ocenach czy ideologicznych sporach.

    Profesjonalizm ponad wszystko……cenię.

    Tymczasem szykuje się kosztowna, wielosettysięczna wymiana kadr, co pochłonie łącznie z odprawami jakieś kilka miliardów.
    Czy zmieni to urzędy, szkoły, spółki, na bardziej profesjonalne?
    Bardzo wątpię.
    Po prostu zmienią slę zarządy, kapitał ludzki i doświadczenie będą zmarnowane, procesy decyzyjne wstrzymane, spory kompetencyjne wznowione- jak przy każdej reorganizacji.
    Na skalę kraju licząc, sporo stracimy.

  88. @ Jacek Kowalczyk

    Panie Jacku. Pana powyższy wpis uważam, w części, za wpadkę.
    Tekst jest złożony, traktuje o rzeczach złożonych i mocno niepewnych oraz podatnych na subiektywność oglądu.

    „Nasz fundamentalny problem polega jednak na tym, że do tej krytycznej weryfikacji potrzebujemy danych, możliwie rzetelnej wiedzy o rzeczywistości, a tę w olbrzymiej, przeważającej części otrzymujemy w postaci zapośredniczonej, przefiltrowanej przez – bywa – kilka filtrów. ”

    W ramach tej złożoności, o Kaczyńskim dyskutuje się w miarę łatwo. O tyle, że rzeczony jest produktem lokalnym, wziętym z polskiej rzeczywistości, co do której istnieje wielkie bogactwo przesłanek poznania.
    Pana coś podkusiło, żeby wrzucić do tego Putina.
    Tu już Pana opuściła potrzeba wyprzedzającego powzięcia możliwie jak najstaranniejszego rozpoznania rzeczywistości i pilnowania się, by unikać łykania tego, co starannie przefiltrowane.

    W ramach poznania, pierwsza rzecz, to dowiedzieć się „jak jest”, zanim się przejdzie do dalszego etapu – „jak ma być”; o ile ten etap jest konieczny.
    Powszechny wyraz w przekazie publicznym, co do tego „jak jest” w związku z „Putinem” jest taki, że wszytko tu już zostało ustalone, chociaż nie tylko bez starannego, ale bez badania w ogóle.
    W tej samej przestrzeni wiadomo już „jak ma być”.

    Interesujące są losy pojęcia, od jakiegoś czasu nieustannie modnego. Jedni mówią „terrorysta”, drudzy – „bojownik”, trzeci – „partyzant”, następni – „wyzwoliciel”.
    Wszyscy mówią o tym samym podmiocie, człowieku, czy grupie.
    Ci pierwsi za chwilę mają problem z „terrorystą”, i zaczynają terrorystę nazywać „wyzwolicielem”. Ci trzeci z „partyzanta” przechodzą na „terrorystę”. Pozostali mają tak samo.
    Pan już wie, że Putin, to reżim. Jak Pan to zbadał?

    „Moim zdaniem jego „strategiczny geniusz” [Putina] polega głównie na całkowitym braku zahamowań w realizacji doraźnych celów dowolnymi dostępnymi pod ręką środkami, bez liczenia się z kosztami i długofalowymi konsekwencjami dla własnego kraju. A ten w niemal każdym wartościowym dla normalnych ludzi wymiarze plasuje się na końcu świata (może poza poczucie dumy narodowej, choć nędzna to pociecha).”

    Faktycznie, nie ma wielu przesłanek, by uważać Putina za „geniusza”. Może jednak jemu i jego zwolennikom wystarczy, że będzie niezłym „strategiem”. Być dobrym strategiem, to bardzo poważna umiejętność i niewielu ją posiadło. Niewielu spośród tych, co zawodowo i osobiście powinni być dobrymi strategami. Na czele firm rzadko stoją dobrzy stratedzy, a znacznie częściej „doraźni” koniunkturaliści. W życiu prywatnym, umiejętności patrzenia strategicznego także są podobną rzadkością, a w pewnej perspektywie czasowej i rozumowej, często pojawia się refleksja, jak wiele rzeczy traktowało się nazbyt doraźnie i bez strategicznego rozumienia.
    Tu się Pan, panie Jacku, też pośpieszył. Putin nie dysponuje ani „dowolnymi środkami”, ani nie ma „całkowitego braku zahamowań”.
    we wszystkim jest ograniczony, co jest zresztą wśród ludzi normą.

    Nie wiem, co Pan ma za „każdy wartościowy dla normalnych ludzi wymiar” i jak to jest z tym „końcem świata”.
    Nie będę tu się zajmować głębią sprawy. Zwrócę tylko Pana uwagę na fakt, że stan Rosji i jej obywateli, startował Putin obejmując prezydenturę, gdy odchodził Jelcyn, był katastrofalny, w „niemal każdym wartościowym dla ludzi wymiarze”. Obecnie, jest to stan nieporównanie lepszy. W wielu aspektach znacznie lepszy od tego, co jest w wielu innych państwach świata i jest więcej niż dwadzieścia osób takich, co wolałyby by u nich było jak u Putina, niż tak jak jest.

    Można to sprawdzić. Można to porównać w sposób w znacznej mierze zobiektywizowany i mierzalny.

    Może zechce się Pan nad sprawą pochylić i ją bliżej rozpoznać. Poznanie jest pożyteczne, samo przez się. Tym się tu u Pana i na pańskim blogu w dużej mierze zajmujemy.
    I pomaga pisać lepsze teksty.

  89. Czy jakikolwiek teatr w Polce ma aktualnie w repertuarze „Nosorożca” (oryg. Rhinocéros) Eugena Ionesco? To sztuka jak najbardziej na czasie!

  90. Wiesiek 59
    Mam świadomość, że JarslawPolskezbaw chce wymienić wszystko do kości i zryć aż do fundamentów wraz ze swoim Zakonem, który jest potęzny w porównaniu z Zakonem PC 20 lat temu.
    Nie rozumiem tylko dlaczego ludzie zachowuja się tak jakby JUŻ wszystko bylo przesądzone i szykować się na wybory i do nich namawiać opornych labidzą, co to będzie, co to będzie, czarno wszędzie, głucho wszędzie.
    Nie ma u nas klimatu dla Denga Xiaopinga. Dobrze o tym wiesz.
    Nasze koty mogą być tylko z naszej zagrody. Nasze myszy też. I wszystko co żywe.

  91. Wiesiek59
    Errata
    I ZAMIAST szykować się na wybory…

  92. Rzeczywiście, moje wypowiedzi nijak się mają do elegancji, elokwencji i klasy pani Kaliny.

    A pan Falicz mam nadzieję będzie tak uprzejmy i nie zdominuje tego bloga tak jak u p. Passenta bo jest jednym z powodów dla których przestałam tam bywać.

    Dopiero wróciliśmy z parku z kieszeniami pełnymi kasztanów więc do jajecznicy z wiórami zabiorę się później.

  93. Szanowny Panie Jacku! czy coś wymyka się spod kontroli że musi Pan interweniować? Wbrew Pańskim intencjom (obecny wpis), pojawiaja się jakieś fobie w komentarzach Gospodarza, niegodne ateisty. Również reakcja na chamstwo blogowe jest wybiórcza, był Pan nieobecny, kiedy nie strumyk a cała rzeka plugawstwa zalewała blog, zresztą tę wybiórczość można przypisać większości komentatorów. Ja sprzeciwiałam sie obrażniu blogowiczów. Zastanawiam się czy można pielegnowac niechęć przeciwko narodom i spoleczeństwom i jestem zdania że zdecydowanie nie, co prawda to ludzie wybieraja rzadzących, ale jak sie okazuje nie maja wpływu na rozwój sytuacji. Polska nie jest tu niechlubnym wyjatkiem, w kraju gdzie obecnie mieszkam nie żyją też krwiożerczy Amerykanie. To normalni ludzie, tacy jak inni na świecie i większość jest przeciwna przemocy; to co napisałam dotyczy Pańskich protestów pokazywania innych w jakimkolwiek pozytywnym świetle.
    Przyznaję że z żalem, ale opuszczam blog gdzie ilość nie przekłada się na jakość i większość komentarzy bywa wspominkowa, plotkarska, snobistyczna. Czy taki byłPański zamysł?

  94. Ależ żabko, przecież Gospodarz nie ma wpływu na jakość naszych komentarzy? Każdy sam sobie wystawia świadectwo…

  95. wiesiek59
    18 października o godz. 16:33

    Profesjonalizm.
    Rozkwita na zobiektywizowanym gruncie.
    Jasne kryteria.Skwantyfikowana funkcja celu.
    Zdycha we frustracji na gruncie prymitywnie spolityzowanym gdy 2×2 może byc 3,5 lub 5.Wedle uznania polityków.
    Grunt polityczny ,pierwszoplanowo,wymaga racjonalizacji.
    Głosuj na RAZEM.

  96. abchaz
    18 października o godz. 16:22
    „Armageddon nadciąga..zostaną wióry i jajecznica”.

    To prawda – jest blisko. Zostanie jednak coś więcej niż „wióry i jajecznica”:

    „Prostolinijni bowiem będą przebywać na ziemi i nienaganni będą na niej pozostawieni.  Niegodziwi zaś zostaną z ziemi wytraceni, a postępujący zdradziecko zostaną z niej wyrwani”.

  97. @ Jacek Kowalczyk

    Tak sobie przemyślałam uparcie i skrycie i muszę powiedzieć że cieszę się że to nie Najsztub zaszkodził Przekrojowi. Zawsze go lubiłam i uważałam za gościa inteligentnego i z werwą i jak widać mylnie i niepotrzebnie miałam mu za złe Przekrój. Jak już rzekłam, zwracam honor i doprawdy cieszę się że się myliłam. Dziękuję za sprostowanie.

  98. wiesiek59
    18 października o godz. 16:33

    Tak, ale nie bardzo.
    Różnie to w różnych zawodach powinno wyglądać i na różne sposoby może przejawiać.
    Inżynier, co zamiast znajomością matematyki i mechaniki, będzie się przy budowie mostów zdawał na wiarę, okaże się bandziorem. Wiara w podtrzymywanie mostu przez bozię kończy się katastrofą, pomimo, że „nic nie dzieje się bez woli bozi”. Bozia ma taką wolę, demonstrowaną regularnie, by most zawierzony się zawalał.

    Lekarz ma podobnie:ma się kierować tylko wiedzą. Lekarz wymuszający na pacjencie, by się dostosował do oczekiwań religijnych, jest draniem.

    Dziennikarz to coś innego. Nie jest to fach służący wyłącznie informowaniu opartemu na faktach. Dziennikarz zajmuje się też „kształtowaniem opinii”. Źle jest, gdy „kształtowanie” myli się dziennikarzowi z informowaniem. Gdy kształtuje, manipuluje, urabia do swoich wzorców przekonań i celów, udając, że obiektywnie informuje. Gdy produkuje fałszywe fakty, albo kłamie co do faktów, gdy działa tak, by zmylić odbiorcę, kim jest i co robi. Wtedy jest draniem.

    Mnie nie przeszkadza dziennikarz katolicki, narodowy czy jakikolwiek inny. Dopóki za takiego się przedstawia, szanuje konstytucję i jej prawo i dopóki nie robi tego, co się przeciwstawia powszechnej podstawie kultury.
    Niech katolicki dziennikarz gada jako katolik. Będzie gadał niegłupio, albo bzdury, ja go za to będę szanować, albo krytykować. Gdy jednak będzie udawał dziennikarza, który swój fach opiera na obiektywizmie, będzie oszustem i tak go należy wtedy nazywać.

  99. „Najbardziej przykre jest to, że tacy ludzie jak Lis, Żakowski czy Michnik przez ostatnie 25 lat nadawali główny ton dyskursowi medialnemu”. Dziś widzą, że tracą rząd dusz, zwłaszcza wśród młodych ludzi, więc reagują coraz większą agresją. Przewiduję, że ona będzie narastała z każdym dniem. Chodzi też o to, że traci siłę jednej z filarów, który był podwaliną systemu III RP, czyli ten filar medialny, który służył ochronie i petryfikacji ciemnych stron przemian.”

  100. @Tanaka
    Tak jak zgadzam się z Tobą w ocenie naszego świętego kościoła, wręcz jesteś mistrzem czarnego humoru , opisując naszych okupantów, tak mam niestety inną wizję historii.
    Putina widzę podobnie, w sposób nieprzemyślany, jak Jacek Kowalczyk. A to że dzięki zgrai swoich wilczurów kolegów z KGB opanował w Rosji anarchie, pozamykał niepokornych złodziei oligarchów, a pozwolił kraść swoim, dzięki czemu część nie zrabowanego bogactwa można było przekazać narodowi, który wdzięczny , niebywale cierpliwy cieszy się jak za Stalina, że ma rakiety i że inni trzęsą portkami ze strachu
    Więcej na ten temat rozpisałem się u Passenta(do Wieśka). Ciekaw jestem Twojej reakcji.

  101. Tanaka
    18 października o godz. 17:08
    Pan już wie, że Putin, to reżim. Jak Pan to zbadał?
    ……………………………………………………………………..
    W tym kontekście przecierałem oczy ze zdumienia czytając obszerny wywiad z niemieckim reporterem na temat prezydenta Rosji zamieszczony i to gdzie(!) – w porannym „onecie” (onet.pl).
    Czyżby inna koniunktura miała nastać?

  102. dezerter
    18 października o godz. 17:50

    “Prostolinijni bowiem będą przebywać na ziemi i nienaganni będą na niej pozostawieni.  Niegodziwi zaś zostaną z ziemi wytraceni, a postępujący zdradziecko zostaną z niej wyrwani”.
    ///////////////////////////////////////////////////////////////////////

    Bardzo Ciebie lubię, ale nigdy nie rozumiem. Podobnie mam z pieniędzmi, bardzo je lubię, ale nie rozumiem nigdy, dlaczego ich nie mam.
    Jeżeli mi wytłumaczysz co kojarzysz ze słowami: prostolinijny i niegodziwy, wtedy spróbuję popatrzeć na świat Twoimi oczami.
    Bo widzisz, wg mnie prostolinijny może być jednocześnie niegodziwy.

    Być może, zauważyłeś, ja piszę wyłącznie nonsensy, nie musisz więc mi odpowiedzieć.

  103. NeferNefer
    Spoko, Falicz tak często u red. Passenta ostatnio nie bywa i wyoraź sobie , że nawet ja zaczęłam sie tam pojawiać. Nikt mnie jeszcze nie zadziobał i na razie nie wyczuwam takiego zamiaru
    Falicz napisał że jest wzruszony(?!) – tylko tyle – w reakcji na limeryk, jaki mu poświęciłam.
    A żabka coś jest zawsze niezadowolona i ma za złe.
    Pozdro

  104. dezerter
    18 października o godz. 17:50

    Jeżeli to cytaty bibilijne to nie jestem w stanie…
    Jeżeli ,zaś,Twoja własna myśl strzelista ,to tym bardziej..

  105. york mniejszy
    18 października o godz. 18:39
    „Bo widzisz, wg mnie prostolinijny może być jednocześnie niegodziwy”

    „Ktoś, kto jest prostolinijny, postępuje uczciwie i szczerze”. Słowo prostolinijny nie ma zabarwienia negatywnego, jest raczej na odwrót”. (Słownik j. polskiego PWN).

  106. Tanaka
    18 października o godz. 18:06

    Pewien nie jestem, ale intuicyjnie podzieliłbym obecnie funkcjonujący zbitek „dziennikarz” na kilka podkategorii.
    Każda z nich ma nieco inny zakres swobody wypowiedzi i służy do czego innego.
    -prezenter
    -felietonista
    -publicysta
    -reporter
    -dziennikarz śledczy, kryminalny, interwencyjny……

    Czym innym jest PROPAGANDYSTA, prezentujący na podstawie starannie wyselekcjonowanych przykładów specjalnie stworzony obraz czegoś.
    Co na ogół w naturze nieczęsto występuje……
    Te wszystkie setki, spontaniczne wypowiedzi, są ilustracjami tez z góry założonych.
    Przez kogo?
    A, to już całkiem inna historia……

  107. zezem
    18 października o godz. 18:37

    Jeszcze lepszy jest z Jagielskim w „rzepie”.

    Można mieć bardzo różne opinie nie tylko na osoby, ale i zjawiska.

    Swoją drogą, oceny Orbana, Putina, Sisi, Asada, Erdogana, Łukaszenki, mogą byc diametralnie różne w zależności od punktu widzenia.
    A wszyscy na swój sposób w mojej ocenie służą SWOIM narodom najlepiej jak potrafią.
    To że mają nawet w wewnętrznych badaniach wysokie poparcie społeczne, w niczym nie przekreśla ocen formułowanych w zewnętrznych mediach.
    Tam, albo się im dorabia gębę, albo gloryfikuje.

    Można ich dzielić na naszych i ich s..synów.
    Tylko jakie jest kryterium?

  108. „Widzącym Putina w sposób nieprzemyślany”
    polecam Jacka Mateckiego
    „Co Wy …wiecie o Rosji”.
    Niedawno wyszła .
    „Trzecia Strona” wydała.
    Bez gwarancji,że lektura tego zbioru reportaży spowoduje „widzenie Putina w sposób przemyślany”.
    To bowiem,tak mi się wydaje,jest raczej kwestią ochoty do przemyślenia,które może byc zajęciem żmudnym i spychającym w dodatku z wygodnej pozycji konformistycznej.

  109. dezerter
    18 października o godz. 18:56

    “Ktoś, kto jest prostolinijny, postępuje uczciwie i szczerze”. Słowo prostolinijny nie ma zabarwienia negatywnego, jest raczej na odwrót”. (Słownik j. polskiego PWN).
    ///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

    Postępuje uczciwie i szczerze zapewne w swoim mniemaniu, ale równocześnie może nieświadomie czy swojej dobrej wierze kogoś ranić.
    Bo widzisz: niby dobro jest jedno, jednak moje od putinowego różni się o 100%.

  110. wiesiek59
    18 października o godz. 19:30
    różne opinie nie tylko na osoby, ale i zjawiska.
    ………………………………………………….
    Dawno temu przygotowując się do egzaminu nie mogłem za dobrze pojąć opisywanego zjawiska (sam przedmiot to dziedzina wyłącznie zajmująca się opisem zjawisk w przyrodzie ;–) ) w zalecanym podręczniku. Sięgnąłem po inny ,a potem po jeszcze jeden. Każdy z autorów opisywał owe zjawisko nieco inaczej. I tak się zaczęło. O ile można było , starałem się czerpać wiedzę na dany temat z różnych źródeł. Co do wspomnianego przedmiotu , nieźle na tym wyszedłem, a i w życiu też się przydało. Podobnie myślał wspomniany przeze mnie Akira Kurosawa.

  111. york mniejszy
    18 października o godz. 19:56
    „Postępuje uczciwie i szczerze zapewne w swoim mniemaniu, ale równocześnie może nieświadomie czy swojej dobrej wierze kogoś ranić”.

    Według słownika, człowiek uczciwy to „taki, który nie oszukuje innych dla własnej korzyści”.

  112. Wracając do profesjonalizacji.
    Profesjonalizacja na próżno.
    Gdyby,profesjonalnie,zastosowac twierdzenie Bayesa do prognozowania wyniku wyborczego znając :
    A ..praktykujący katolik
    B..zauroczony PiSem
    to formuła Bayesa pozwala na policzenie :
    1.P(A/B) odsetek praktykujących wśród zauroczonych,
    2.P(A) odsetek praktykujacych w całej populacji,
    3.P(B) odsetek zauroczonych w całej populacji,
    4.P(B/A odsetek zauroczonych wśród praktykujacych
    Na próżno .Grunt polityczny ani tych danych nie zbiera ani nie liczy ani to nikogo nie obchodzi.
    Głosujcie na RAZEM

  113. Mentalnosc srodowiska PO.
    Rzygac sie chce.
    „Jestem zażenowany wygłupami niektórych osób z własnego środowiska. Trzeba upaść na głowę, żeby puścić w radiu nagranie z Jerzym Zelnikiem i na serio twierdzić, że aktor zdradził kolegów. Te śmichy-chichy, ta radość, że oto ujawniliśmy pisowską mentalność, wywołuje mój odruch wymiotny….”

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75968,19041688,przeprosic-zelnika.html#ixzz3ox1guxVR

    Wielki szacunek za glos jednego sprawiedliwego ze srodowiska GW/POLITYKA

  114. wiesiek59
    18 października o godz. 16:33

    Nie ma co watpic. Mozna byc pewnym!
    Bo nei ma w kraju tylu menedzerow na najwyzszym poziomie. Z jednej strony najlepszych wchlania prywatny biznes, a z drugiej bezpartyjni juz sa zatrudnieni w dministracji.

    Ilu wysokiej klasy fachowcow moze miec PiS?

    Tego nie wiem. Ale wiem, ze ma tabuny „zaangazowanych”, ktorzy sie zaangazowali wlasnie w oczekiwaniu na posady w nagrode.

    To samo dotyczy rowniez administracji. Wszyscy pamietamy, ze jak L. Kaczynski zostal Prezydentem Warszawy, to wymianie podlegalo wszystko co zyje, lacznie ze sprzataczkami. Pewnie gdyby myszy i karaluchu byly partyjne, to i one zostalyby wymienione na „swoje”.

    Tak wiec beda koszty, zarowno w odprawach, ajk i koszty w postaci zawieruchy w administracji i w przedsiebiorstwach. Kto wie jak duze one beda, pewnie nikt nie jest w stanie tego oszacowac. Za to bedzie mozna zobaczyc efekty po roku, w bilansach.

  115. Andrzej Falicz
    A nie przyszło ci do głowy, ze ten „jedyny sprawiedliwy” może się mylić?
    Swoją drogą zauważ, ze ten głos „odrębny” pojawia się na lamach GW, a więc świadczy o autentycznym pluralizmie w mediach tego strasznego lewackiego środowiska.
    Nagranie jest jakie jest i słuchajacym (w tym mnie) nie pozostawia wątpliwości, co i dlaczego Zelnik powiedział.
    Nie jest jeszcze przygłuchym i niekumatym starcem (co zdawał się sugerować jego obrońca) a że dal się nabrać na głupi żart pajacujących dziennikarzy, no cóż…
    Za mądry to nie jest i nie był, co się zdarza artystom, np. Kukizowi, skoro wszedł na dobre do polityki, zamiast kontynuować niezła karierę aktorską, a jeszcze mu odbiła palma religiancka.
    Jak kto szuka guza, to go znajdzie.
    Ale bez żartów. Żaden problem, by fachowcy zbadali nagranie. Pan Zelnik chyba wystąpi do sądu z odpowiednim pozwem.

  116. Dotarlismy do zrodel tego wszystkiego

    „Świat jednobiegunowy” odchodzi w przeszłość, zgodnie z przepowiedziami przywódców Chin i Federacji R., wygłoszonymi w gmachu ONZ… A dzieje się to na ziemiach Syrii, kraju którego dwa miasta i prowincje Tartus i Latakia w roku 1770 zwróciły się do rosyjskiej Imperatorowej z prośbą o włączenie w skład Rosji. Można tez wspomnieć jeszcze wcześniejszy fakt. Ruś ochrzcił Włodzimierz, zaś Włodzimierza ochrzcił Syryjczyk…”

    Syria to takie ‚piastowskie ziemie odzyskane’ Rosji. Na Putina padlo zeby tych ziem bronic. No bo neokony ruszyly podbijac swiat swoim PNAC-iem..

    Ciekawe na kogo padnie gdy trzeba bedzie bronic naszych Ziem Odzyskanych przed germanskimi hordami. Czy aby nie na … Putina? No bo raczej nie na pana prezesa, jak sadze

  117. A zmieniajac temat, nieznacznie

    Znak na bazylice św. Piotra:

    „Co jest najważniejsze: małżeństwo jest wspólną drogą do nieba.”

    Babciusia w ogole nie kojarzy dlaczego wykrzykuje: O god, o god, o god. No juz dobrze, dobrze. Ona wykrzykuje tak tylko czasami. A nawet czas przeszly trzeba by bylo tu zastosowac.. If you know what I mean.

    Moje ostatnie, okragle, urodziny obchodzone byly pod haslem:

    SO MANY CANDLES, SO LITTLE CAKE.

    Uprasza sie E-J (jesli ona zyje) o nie tlumaczenie cake na ciacho

  118. Kawał z brodą:

    – Baco, co robicie jak macie czas?
    – A se siedzę i myślę.
    – A jak nie macie czasu?
    – To se ino siedzę.

    No więc tak sobie siedzę i myślę że nie jestem w stanie odnieść się całościowo do wpisu Gospodarza bo za dużo dobrego naraz.

    To będzie tylko o Putinie. Ja do niego nabożeństwa nie mam. Jakoś w domu wbito mi do głowy że obojętnie jak się zwał – car, Lenin, Stalin, Putin – Rosjanie zawsze mają jakiegoś samodzierżcę imperatora który ich krótko trzyma i robi co mu się podoba. Dlaczego zawsze tak wybierają i tak się dają rządzić – nie wiem, mentalność taka?

    Pisze Gospodarz:

    jego „strategiczny geniusz” polega głównie na całkowitym braku zahamowań w realizacji doraźnych celów dowolnymi dostępnymi pod ręką środkami, bez liczenia się z kosztami i długofalowymi konsekwencjami dla własnego kraju. A ten w niemal każdym wartościowym dla normalnych ludzi wymiarze plasuje się na końcu świata (może poza poczucie dumy narodowej, choć nędzna to pociecha).

    Przywódcy rosyjscy od zawsze nie liczyli się z narodem uważając że jest ich mnogo i zawsze następne oddziały posłusznych się znajdą. Putin w świecie internetu nie może i tak sobie pozwolić na absolutnie wszystko. Przeczytałam sobie gdzieś że Putin się pręży i sroży żeby uwagę obywateli odwócić od prawdziwych problemów i po to to robi żeby właśnie wzrosła duma narodowa – jedyne co im zostało, żeby myśleli o czym innym. A że przy okazji zagra Amerykanom na nosie to mu tylko samopoczucie podniesie. A car, Lenin, Stalin mieli jakieś zahamowania? Liczyli się z kosztami? Konsekwencjami? Wszystko po staremu.

    @mag
    18 października o godz. 18:41

    Ja tam niedawno zajrzałam jak wiesz ale nie ma klimatu. Wszyscy mądrzejsi jeden od drugiego. Wpisy p. Passenta czytam chętnie ale już się nie udzielam. Nie chciałabym żeby tu się atmosferka zrobiła.

    @Konstancja
    (pod poprzednim wpisem)

    Dzięki za ciepłe słowa, cieszę się że masz pożytek z mojej rady. Ja wpadłam w legimi jak śliwka w kompot i czytam na potęgę.

  119. Orteq nabazgral u Passenta. Zupelnie niepotrzebnie

    „18 października o godz. 23:11,
    Excellencjo!

    mag, NeNe, wracajom. A co z wywalonymi nickami? Ktorych te wracajace panie bronily swojego czasu, o ile mnie pamiec nie zawodzi.
    Jak zwykle, z solidarnymi slowami jednosci sie kresle. FJN
    Twój komentarz czeka na moderację.

  120. Orteq’usiu

    Ja u p.Passenta nie byłam od 2008 czy coś. Oprócz 1 komentarza w związku z cinkciarzem niedawno, nic. To nie bardzo mogłam bronić zdaje mi się. A p.Passent z pewnością zupełnie zapomniał że się tam udzielałam (o ile w ogóle zwrócił uwagę, w co wątpię)

  121. NeNe

    No nie kryguj sie.

    „Daniel Passent, 18 października o godz. 22:49
    NeferNefer: Zachęcam do powrotu na nasz blog, podobnie jak to uczyniła “mag”. ”

    JE zwrocil na ciem uwage. Believe you me

  122. Orteq
    Obiecuję, że zapytam o ciebie. Doradź mi tylko jak, bo jeśli sie pojawi twoj nik, to mi post wetnie. Podobnie będzie z anumlikiem.
    Trochę się ostatnio zawzięłam, bo faktycznie, dlaczego oddawac blog, który kiedyś był dobry, walkowerem.
    Wygląda na to, ze Passent czeka na wsparcie, bo ma dość okołopisowskiej rąbanki, ale przecież nie wypada mu ludzi pogonić, jesli np. nie bluzgaja okrutnie lub go na okrągło nie obrażają, jak Sławo w swoim czasie. Mam nadzieję, ze panuje wreszcie nad swoimi „godnymi zaufania” moderatorami.

  123. @Konstancja (cd)

    Bo zapomniałam. U nas w domu jak ktoś czytał Przekrój (z kawą w ręku) to było święte i nie przeszkadzać bo „tatunio ji” a jak „tatunio ji” to „własny Hipek nie jest mój” Przepraszam że tak cytatami i niezrozumiałe może ale tak było. Może ktoś wie skąd ten Hipek bo nie mogę znaleźć. „Tatuniem” akurat był ten co czytał, płeć nieważna.

  124. @Orteq
    18 października o godz. 23:30

    O matko i córko!!! Gdybyś mi nie powiedział to bym przegapiła. Zaraz, bo mam oczy jak spodki. Bo nie zaglądam do komentarzy i nie widziałam.

  125. NeNe

    Zas jesli o bronienie chodzi, to biegalo glownie o mag(usie). Choc inni tez cos tam bonkali o zamordyzmie. Czy tylko o gazrurkowstwie czynownikow socjalizma za czasow wolnej amerykanki POsmolenskiej

    PS. mag(us). Nabazgraj np. tak O.r.t.e.q

  126. NeferNefer
    Red. Passent wzywa cię do powrotu po imieniu, czyli nicku, powołując się na mój powrót (od bardzo niedawna).
    Prosze cię o wsparcie, chociaż od czasu do czasu. We dwie będzie nam łatwiej połykać Falicze, Maura Rossie, xmax-y i inne „potwory”.
    Ze zdumieniem zauważam, ze choć przeważnie kompletnie się nie zgadzamy,ostatnio nie latają między nami noże i skończyly się (odpukać w niemalowane) seksistowskie docinki.

  127. Ortequ

    Ja am gdzies wyzej, znaczy sie dawniej, odpowiedzialem Tobie na nocne pytanie jakie mi zadales. To pytanie o (reality v. surreality).

    A tak to idem spac, zanczy sie czytac ide nim zasne.

  128. mag(us)

    Czy ten Ociec Pardu to po prostu dawny Dr Pierdu? Czyli, glos zwykly? Vel EDD? Czy inny Wujaszek Wania? Vel konsul RP wydalony z Lukaszenkowej Bialorusi?

    http://polaki.org/?p=3060

    „W wyniku postępowania przełożeni w MSZ zdecydowali odwołać Romanowskiego, który pracował w Grodnie troche więcej niż rok. Ten fakt w Konsulacie nie chcą reklamować, by nie zniesławiać i tak nie zbyt dobrą reputację polskich dyplomatów. Warto zauważyć, że wcześniej za prowadzenie samochodu w nietrzeźwym stanie byli pozbawieni prawa jazdy kierowniki nielegalnego ZPB Mieczysław Jaśkiewicz i Andżelika Borys.”

    Jakie jaja (wydmuchane). Na szczescie tym razem nie przez dziure w tyle glowy. Tej dziury wymyslonej przez Lenina. I udokumetowanej , na tym tutaj blogu, przez naszego Gospodarza. Taktownie nie wspominajacego, ze dziure w potylicy zaprojektowal polski architekt o nazwisku Fieliks Dzierzynskij

  129. @mag
    18 października o godz. 23:44

    Bardzo chętnie. Już widziałam, chociaż najpierw nie zrozumiałam Orteq’usia i myślałam że ktos się pode mnie podszył.

  130. Już dzisiaj nie dam rady. Więc głosem Kobuszewskiego powiem „Dobranoc Państwu”

  131. Orteq
    19 października o godz. 0:07

    Tych „dziur wymyslonych przez Lenina” jest kilkanascie, jesli nie kilkadziesiat tysiecy.

    Z mojej wlasnej rodziny, na liscie tych z „dziura w glowie”, sa trzy pozycje na Liscie Katynskiej. Wiec Ty mnie, prosze, nie draznij, bo w tym miejscu jestem nie tyle uczulony, co przeczulony.

  132. loniu,

    Przypominam ja ci com nabazgral nt. historycznej dziury w potylicy

    „Jakie jaja (wydmuchane). Na szczescie tym razem nie przez dziure w tyle glowy. Tej dziury wymyslonej przez Lenina. I udokumetowanej , na tym tutaj blogu, przez naszego Gospodarza. Taktownie nie wspominajacego, ze dziure w potylicy zaprojektowal polski architekt o nazwisku Fieliks Dzierzynskij”

    Ja tez mam kilka imion i nazwisk na liscie katynskiej. Na liscie smolenskiej juz nie mam

  133. Katynski JAroslaw ante portas i to nie sam, ale ze swoja nienasycona, glodna lupow i zemsty zgraja, ludzie myslacy, jak to Polacy podzieleni na tysiac i jedna opcje, a tu quzwa zyc dalej trzeba! I jak zyc? Sie sam siebie pytam… A zyc dalej trzeba!

    Lac na nich wszystkich!
    Debili, idiotow, kretynow, pomylencow, popaprancow, wyuzdancow. Lac!

    Bo nigdy nie bylo. I nigdy nie bedzie tak, ze jest „koniec swiata”. Zawsze jest tak i bedzie, ze sie odradza na nowo, bo taka jest regula i sila zycia. Wiec nie zalamywac sie, przyjdzie Jarkacz i odejdzie, bo zycie takich przekretow nie toleruje…

    Bo Jaroslaw Katynski, choc sam pewnie tego nie rozumie, operuje na szczytowym punkcie amplitudy.

    Akurat sie ulozylo to falowanie i sluzy mu do zdobycia wladzy. Ale on i jego wesola zgraja nie rozumieja sily procesow spolecznych.

    Trudno ocenic, czy jest sam szczyt, czy tuz przed, a moze ciut za szczytem amplitudy. W kazdym razie sila procesu jest taka, ze po osiagnieciu szczytu, dalej sada juz tylko w dol i sie wszystko odwraca.

    Osiaga sukces na pozycji „ekstremum”, a dalej ten sukxces przejdzie siela procesu spolecznego w kleske.

    Straszno, ale i smieszno zarazem.

    PA, Do jutra, zanczy sie do „nastepnego razu”, gdy sie bede myslami swoimi dzielil.

  134. Ortesiu,

    Znaczy sie nie tylko pokoleniowosc, ale i „lista” nas laczy.

    Idem, nalejem, wypijem, pojdem spac.

    Za „liste”, czyli za bliskich swoich i ich pamiec, wypije.

    Brej nocy, Ortequ.

  135. lonefather; 12:15.

    Panu Jackowi wcale nie chodzi o moj poziom,nie tak dawno jeden
    z blogowiczow zaprezentowal w stosunku do Zabci K;o wiene gorszy
    i Pan Jacek milczal.
    Jemu przeszkadzaja moje linki chociaz prywatnie jakos by to przelknol
    ale sluzbowo zaakceptowac tego nie moze,wszystkie blogi polityki
    prykaz z gory maja taki – o Rosji nalezy pisac zle albo wcale,ja go
    poniekad rozumie,kazdy przeciez zyc z czegos musi.

  136. Tedziu, bredzisz i zakladasz nieistniejace.

    Mysle, ze nie jest w stanie nasz Gospodarz czytac wszystkiego i czasemmu sie jak kazdemu to i owo omsknie, umknie, nie zauwazy.

    I nie chodzi o poprawnosc polityczna, tylko o poziom.

    3ym poziom, a nie bedzie problemow!

    Wiem ze masz slowa potrzebne w slowniku swoim. I reszta to tylko sa te slowa, ktore zastosujesz coby mysli swoje napisac. Sam sie tego trzymam i popacz, ze nawet jak uzyje slowa niecenzuralnego, gdy sie takiego slowa uzycie nalezy, to Pan Jacek mnie nie opieprza, ani do porzadku nei przywoluje.

    Ale dosc o tym.
    Nie che dalej Twojej inteligencji obrazac, wiec koncze.

    Mysle, ze wiesz co mi chodzi po glowie i dlaczego napisalem, co czytasz.

    Pozdrowka

  137. aaaaa….

    Tedziu,
    Co Ci szkodzi poprobowac i zastosowac?
    Zastosoj co pisze i podpowiadam i sam zobacz, czy dziala?

    A jak zadziala, to dalej unikniesz klopotow. A Napiszesz co myslisz i uwazasz.

    Pozdrowka

  138. loniu,

    patki, patki.Jasiek znowu bedzie sam po lodowce buszowal rano

  139. Orteg’ziu;

    Koniec wymiany linkow miedzy mami,gospodarz tego sobie nie zyczy
    musisz sobie sam wyszykiwac tak jak kazal albo tkwic w niewiedzy.
    Dla mnie Polskie blogi to tylko odskocznia dla poprawienia polskiego
    jezyka za duzo tu dowiedziec sie nie mozna,Polska to specyficzny
    zasciankowy kraj lubi kisic sie we wlasnym sosie niedlugo stanie
    sie rezerwatem w Europie.
    http://www.salon.com/2015/10/15/every_president_has_been_manipulated_national_security_officials_david_talbot_investigates_americas_deep_state/
    Jeszcze raz dla ciebie pojde pod pront i byc moze od czasu do czasu
    gdzies sie jeszcze pojawie.

  140. lonefather; 2:18.

    Obstaje przy swojm,tu nie chodzi o poziom ale o moje linki.

  141. @zabko, rzeka pomyj, ktora tu nieraz sie wylewala nie naruszala netykiety, bo dor. indywudualnych osob, n

  142. Ta propaganda putinowska. Ktorej pan Gospodarz nie fcom zeby Ted(ziu) importowal na ten tutaj blog. A on, ten Putin jeden, to wcale nie taki kagiebista za jakiego my go bierzemy aktualnie

    „w roku 1985 wysłano go [Puitina] na prowincjonalną placówkę, jaką było Drezno, zamiast do stolicy Niemiec Wschodnich, a następnie – pod koniec tego zlecenia – przydzielono go do kontrwywiadu w Leningradzie, a nie w Moskwie….To był sygnał, że powinien poszukać sobie innej pracy” – powiedział jeden z agentów, z którymi rozmawiałem; wszyscy oni nalegali na zachowanie anonimowości i dyskrecję co do miejsca i czasu naszych konwersacji. ”

    http://wiadomosci.onet.pl/prasa/putin-szpieg-ktoremu-sie-nie-powiodlo/k2v0zb

    Outsider, ktorego sie wszyscy boja. Wlacznie z KGB. Jak oni dokonali tej transformacji niespotykanej? Swoj ktory przyszedl z zewnatrz?

    Wszyscy w ukladowej Polszy do dzis jeszcze mysla – zajrzyjcie do IPN – ze Wolodia jest postrzegany jako czysty produkt „sluzb” i nic poza tym. Czy Michnik cos z tego kuma?

  143. zyta tez sepozwala? Kto by pomyslal

  144. Ted 2
    19 października o godz. 2:46

    hmmmm….

    Coz?
    Wiec przetestoj swoja supozycje.

    Ponad to, nic wiecej nie przychodzi mi na mysl.

  145. loniu, czuj duch! A jeszcze lepiej, idz patki

    Tam nie ma if or buts. Linki nieblagonadioznyje to jest to. Tych bowiem polskie maintreamy nam nie dostarczaja. Ted(ziu) dostarcza. Oj jest jedyny, tak naprawde

    Czas przejrzec na kaprawe slepia. Nawet jak nam sie wydaje ze my som czysci policy. I nie zadni tam kato/

    PS. Ted(ziu). Co z temperaturom w Sydney? Czy oni potrafio chlodzic piwo do czegos ponizej 25C? U mnie trunek ten w temp. pokojowej to 18C. Tez nie do przelykania

  146. Taki linek

    http://www.russia-direct.org/opinion/syria-2015-echoes-afghanistan-1979?gclid=CJnA4L6uzcgCFY9bfgodaEYCbg

    „Załamanie rynku ropa naftowej polega na kruszeniu rosyjskiej kontroli nad Syrią”
    Sam fakt ze polskie maintreamy nie podjely tematu, o czyms swiadczy. Podczas gdy Putin sie z tego smieje.

    „Ja wytrzymam $15 za barylke. A wy?”

  147. @rzeka pomyj, ktora nieraz tu sie wylewala nie naruszala netykiety, bo dot. indywidualnych osob, natomiast wpis Ted2 obudzil czujnosc Redaktora, bo to woda na mlyn dla przeciwnikow. A ja myslalam, ze na inteligenckim blogu nalezy sie jako tako zachowywac, niezaleznie od tego co powiedza „ci drudzy”.
    Zareczam, ze po wyborach obywatele obudza sie w tej samej Polsce. Czy mozna cos wiecej jeszcze oddac kosciolowi, pod kazdym wzgledem, niz oddano w ciagu 25 lat, w tym ostatnich 8?
    Moze zamiast walczyc o prawa ateistow, nalezalo walczyc o zachowanie rozdzielnosci kosciola od panstwa? Bo to jest istotne, a nie przerzucanie sie cytatami z swietych ksiag.
    Zapewne po kazdej stronie barykady aktywisci coraz czesciej mysla, ze demokracja to jednak nie taka dobra rzecz. Ale n ie ma wyjscia, w razie niepowodzenia wyborczego trzeba sie pogodzic z faktem. Do czasu nastepnej zmiany. I zareczam, w poniedzialek powyborczy nikt nie bedzie pakowal walizek ani w Polsce, ani w Londynie.
    Tak sie sklada, ze zwyciezca bierze wszystko i obsadzanie stanowisk swoimi dotyczy kazdego zwyciezcy, czy to PO, czy PiS.
    Czy ewentualny nowy rzad bedzie rzadzil dekretami, ja nie wiem.
    Tegoroczna laureatka w literaturze mowi o wladzy i posluchu jakimi sie cieszy cerkiew w Rosji pod wielce sprzyjajacym okiem gleboko poboznego Putina, takze o oglupieniu spoleczenstwa w tym wzgledzie. A wielu mowi tu o Rosji z najwyzszym podziwem. Trudno to zrozumiec.

  148. Twoje obawy, zyto (3:47), bezpostawne som. Tak methinkks

  149. Mialem pojechac do Polszy. Wiec poszedlem do lekarza. A tam – Babciusia. I to juz na kozetce.

    Okazalo siem niewinnie. Moj lekarz to lekarka. Chociaz, you never know

  150. @mag
    18 października o godz. 23:32

    Wiesz, masz rację, zawsze mi było szkoda że z blogu p. Passenta zrobił się w komentarzach magiel. Faktycznie nie powinniśmy oddawać. Skoro się poprawiło to chętnie wrócę. Tak sobie będę drzwi przetwierać tam i spowrotem bo tu mi też dobrze.

    Orteq’usiu, a Ty nie możesz?

  151. zyta2003
    19 października o godz. 3:47

    @Zyto,
    Po wyborach i jeszcze przez jakis czas Polska bedzie taka sama, ale ciut pozniej to juz coraz bardziej przestanie byc „taka sama”.

    Pytasz sie, czy mozna kosciolowi wiecej?

    Mozna!

    Na przyklad Raczkowski, juz jakis czas temu pokazal, ze mozna i narysowal rysunek, na ktorym widac Trybunal Konstytucyjny, a podpis glosi, ze „Trybunal orzekl, ze Konstytucja RP, jest niezgodna z Pismem Swietym”. Wiec jak widzisz mozna jeszcze wiecej, nie mowiac juz o tym, ze kosciol przyjmie kazda ilosc kasiory, nawet tyle ile jej Polska nie ma, tez przyjmie.

  152. A, bo znowu zapomniałam. Jeszcze kawa mnie nie obudziła. Bardzo mi się podoba ten Półpanek ozdabiający blog Gospodarza na głównej stronie Polityki. Jaki nadęty, cały on.

    Chociaż prawdziwego Półpanka zawsze mi było troche żal.

  153. Nene (9:14)

    No nie mogie. Nie wpuskajom me tu. Szlaban. Chyba

  154. Nie wpuskajo mnie do Passenta. Tu wciaz wpuskajo. Choc you never know, you know

  155. NeferNefer
    19 października o godz. 9:17

    Kiedyś rozbawiło mnie takie nazwisko: Małolepszy.

  156. Szanowny panie Redaktorze,
    ciekawe czy zostaniecie obrzuceni jajami, zanim poleca z Was wiory,
    czy tez na odwrot?

  157. Levar
    g.9:43
    Miłe słowa o poranku, godne chrześcijanina, pardon, katolika polskiego.
    Pozostaje „szanownemu” życzyć miłego dnia.

  158. Tanaka
    Odpisałam ci właśnie u Passenta.
    Orteq
    Zainterweniowałam tamże w sprawie o.r.t.e.q.a oraz a.n.u.m.l.i.k.a

  159. Lewar

    To nie my, tylko Ty zadecydujesz. A poza tym umknela Tobie trzecia mozliwosc, mianowicie „jajecznica z wiorami”, co zdaje sie swiadczyc o razacych brakach w wyobrazni.

  160. NeferNefer

    Ty Polpanka nie mieszaj z tym nadetym bufonem, ktory ma „dupe” na brodzie. Gdzies mi sie w oczy rzucilo, zeby nigdy, przenigdy, nie ufac ludziom z „dupa” na brodzie.

    Ja wczoraj odsluchalem wczorej wywiad z tym bufonem. Nadete policzki, wydete usteczka, broda, tfu „dupa” do nieba skierowana, a oczeta chytrze zmrozone. Okropne, okropne wrazenia. Tak okropne, ze juz nie musialem sluchac, co mowil, zeby wiedziec, ze klamie. Ale sluchalem i wylowilem co najmniej cztery ewidentne klamstwa, co w ustach PiSowskiem marionetki nie dziwi.

  161. @lonefather
    O Kaczyńskiego mi chodziło 😉 okulary i zobacz jeszcze raz. Bo zrozumiałam że mówisz o Dudzie. Ty o kozie ja o wozie.

    @Tanaka
    Nawet to za dobre dla niego.

    @Orteq
    Oj. Poprę mag.

  162. lonefather
    Z tą „dupą na brodzie” to lekka przesada. Znam dwóch takich niemal od dziecka, bardzo w porządku faceci.
    Natomiast fakt, że na widok Malika mam wręcz odruch wymiotny. Oślizgły załgany pajac, którego pociąga za sznurki Pombocek (nie mylic z Jurkiem Pieczulem) na górze, a na dole jego emanacja, czyli Prezes Tysiąclecia. Ot, taka pacynka „Pyzy na polskich drogach” (ten dołek) z nosem Pinokia.

  163. NeferNefer

    A co Ci szkodzi, ze o Dudzie?
    Przeciez wiedziec powinnas, ze mowisz Duda, a myslisz Kaczynski. No chyba, ze tego jeszcze nie zauwazylas.

  164. @lonefather

    he he.

  165. @mag

    Mozliwe, ze przesada. Nie mam do konca wyrobionego zdania, co do uniwersalnosci wspomnianej reguly i troche „z rozpedu” powtarzam cudza opinie. ALe znajac funkcjonowanie regul, to wiem, ze bywaja od nich wyjatki. Moze znani Tobie panowie to sa wlasnie takie wyjatki od reguly?

    Akurat wlasnie odsluchuje TOK FM i slysze jak Rafal KAlukin mowi o Kaczynskim „inteligent z Zoliborza”. Jak myslisz, czy to jest komplement, czy na odwrot? I jaki to moze miec wplyw na ceny, na rynku mieszkaniowym na Zoliborzu? Bo na przyklad w Londynie, gdy Boris Johnson zostal Burmistrzem Londynu, to ceny na Noting Hill, gdzie mieszka, podskoczyly o okolo 3%, bo pokazano, ze Boris na co dzien jezdzi na rowerze. Ceny rowerow nie drgnely.

  166. Bialy dzien, wiec dosc bezpiecznie mozna zacytowac obrazek, ktorego noca lepiej nie ogladac:

    https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1079529452072075&set=gm.1124635530902938&type=3&theater

  167. Ciekawe, czy sympatia do Putina jest efektem antyklerykalizmu części krytyków amerykańskiej polityki. Amerykański prezydent przysięga na Biblię i musi liczyć się z konserwatywnymi, protestanckimi mediami, car Putin tymczasem nie musi liczyć się z nikim i niczym, bo podporządkował sobie wszystko i wszystkich we własnym kraju, łącznie z Cerkwią Prawosławną. Patriarcha cerkwi całujący cara Putina w sygnet- car rzecz jasna trochę się krygował i rękę spod nosa Cyryla wyrywał, ale kamery wszystko uchwyciły. Głódź, Hoser, czy Nycz całujący Kaczyńskiego (Palikota?) w sygnet- toż to marzenie naszych bojowników o laicki, ateuszowski, lepszy kraj. Gdyby prezes przywdziany w szatki polskiego katolika zdołał wzorem cara Putina złapać PKK za twarz, zapewne wielu czytelników Polityki zagłosowałoby na niego. Niestety, sytuacja jest odwrotna i tak już pozostanie.
    Sprawy Zelnika nie znam i nie chce mi się w nią wgłębiać. Zgaduję, że to kolejny wytwór przedwyborczego rozemocjonowania i histerii. Może Kuba popełni jakieś ironiczne wyjaśnienie lub komentarz na łamach Polityki, w końcu jest felietoniestą tego pisma.

  168. Pan Redaktor pisze:
    ” Jest też jego leninowska wersja:”
    Szanowny panie Redaktorze,
    w kazdym demokratycznym kraju, za propagowanie pogladow komunistycznego zbrodniarza zajely by sie Panem organa scigania.
    Jak widac, w takiej postbolszewickiej parodii panstwa, jaka jest tzw. „III RP”,
    mozna sobie robic z demokracji i przyzwoitosci jaja.
    Do czasu jednak.
    Kiedys te jaja wyladuja na Waszych glowach.

  169. levar – tobą lekarze…..ale w polsze psychiatrzy nie zajmują się nawet Macierewiczem – to …płacisz składki na ZUS?

  170. levar – przecież ty nie masz jaj….ty masz tylko klawiaturę …..LOL

  171. Nie nalezy sie sugerowac zewnetrznoscia czlowieka. Wyobrazcie sobie, ze ladujecie na bezludnej wyspie, gdzie tylko palmy kokosowe,malpy i kozy jak u Robinsona. Nagle pojawia sie tam Pietaszek o wygladzie Kaczynskiego. Prweciez kazdy z was ucieszylby sie, ze spotkal drugiego czlowieka. Ale do czasu, bo jakby ow Pietaszek zaczal knuc z malpami, insynuowac, ze wy chcecie tym malpom zabronic wiary w Ojca Malpe, to dopiero wtedy ten wyglad Pietaszka przestalby sie wam podobac.Jak powiadaja filozofowie: wyglad zewnetrzny niczego nie swiadczy a priori o wnetrzu. Dlatego dupa na twarzy Dudy jest znakiem a posteriori.
    Przepraszam za ten filozoficzny zargon.
    Ps
    Zauwazyliscie, ze pisowski intelektualista Levar, szykuje amunicje na powybory. Bedziemy przez tego wiejskiego glupka obrzucani jajkami.

  172. Wracając do Jerzego Zelnika, warto wskazać na zaskakujący obrót sprawy. Oto „Gazeta Wyborcza” uznaje, że „starszy człowiek” chciał i dobrze i w gruncie rzeczy trzeba go przeprosić. Poniżej pozwalam sobie wkleić zadziwiającą elukubrację Grzegorza Sroczyńskiego z GW:
    __________________________________________________________

    Jestem zażenowany wygłupami niektórych osób z własnego środowiska. Trzeba upaść na głowę, żeby puścić w radiu nagranie z Jerzym Zelnikiem i na serio twierdzić, że aktor zdradził kolegów. Te śmichy-chichy, ta radość, że oto ujawniliśmy pisowską mentalność, wywołuje mój odruch wymiotny.
    Panowie, po pierwsze dzwonicie do siedemdziesięcioletniego człowieka stojącego na dworcu. On nie słyszy dokładnie, co „Jaok” Janusz do niego bełkocze. „Jestem ogłuszony tymi komunikatami… Muszę się skupić” – mówi Zelnik, w tle słyszymy komunikaty przez megafon. W tym hałasie „Janusz z Kancelarii Prezydenta” nieskładnie opowiada coś o wcześniejszych emeryturach aktorskich, Zelnik prawdopodobnie sądzi, że chodzi o dyskusję o reformie emerytalnej, którą zapowiada prezydent Duda. I że prezydent chce włączyć do niej aktorów.

    Po drugie – pojęcie „wcześniejsza emerytura” kojarzy się w Polsce raczej z przywilejem niż karą (zresztą aktor może na nią iść i grać dalej, podobnie robią wykładowcy na uczelniach). „Czy ma pan może jakieś sugestie co do artystów, którym moglibyśmy zaproponować wcześniejszy wiek emerytalny?” – to pytanie „Janusza z Kancelarii” brzmi, jakby chodziło o nadanie przywileju. „Nie ukrywam, że te wcześniejsze emerytury chcielibyśmy zaproponować osobom, które obrażały prezydenta Dudę”. Zelnik może więc sądzić, że prezydent Duda chce wykonać gest wobec środowiska aktorskiego, które w większości go nie popierało. Co prawda „Janusz z Kancelarii” rzuca coś o czarnej liście, ale Zelnik albo tego nie słyszy (pewnie dlatego teraz twierdzi, że to dograno), a jeśli słyszy, to traktuje jak żart i nie podejmuje wątku.

    Dalej Zelnik próbuje się umówić na rozmowę z prezydentem Dudą i pyta „Janusza z Kancelarii” tak: „Ale pan chce, żeby na rozmowę przyszedł ktoś – że tak powiem – z drugiej strony barykady?”. To najważniejsze zdanie. Pokazuje, że Zelnik naprawdę sądzi, że kancelaria chce znaleźć kogoś w środowisku aktorskim, kto nie popierał Dudy, a teraz da się zaprosić do współpracy (np. publicznej dyskusji o aktorskich emeryturach). To zresztą strategia prezydenta Dudy, ostatnio do doradzania zaprosił np. Marka Balickiego.

    Kto z aktorów dałby się namówić na współpracę? Zelnik wymienia Łukaszewicza i Barcisia. „Artur Barciś bardziej był za prezydentem Komorowskim”. To też ważne. Zelnik nie mówi: „Tego s…syna Barcisia wpiszcie na czarną listę, głosował na Komoruskiego”. Mówi o Komorowskim z szacunkiem, używając słowa „prezydent”, a o Barcisiu, że „był bardziej za”, czyli nie skrajnie za, może da się z nim rozmawiać.

    Po trzecie ostatecznym dowodem niewinności Zelnika jest ostatnia nagrana rozmowa. Tym razem aktor sam dzwoni: „Ja już tu uruchomiłem mocno biuro” – mówi na początku. Ludzie z jego pokolenia w ten sposób żartobliwie określają obdzwonienie kilku znajomych. Prawdopodobnie dzwonił do aktorów i pytał ich, co o wcześniejszych emeryturach sądzą. Wynik tych konsultacji środowiskowych Zelnik relacjonuje „Januszowi z Kancelarii”. Tłumaczy, że dla aktora różnica w wieku emerytalnym nie ma znaczenia, bo i tak pracuje do śmierci. „Drzewa umierają stojąc” – mówi o aktorach Zelnik. I dodaje – to ładne w tej rozmowie – że wiek emerytalny ważniejszy jest np. dla baletu i „tych co w trąby dmuchają”, czyli muzyków. Jak widać Zelnik potrafi myśleć też o innych artystach, a nie tylko o interesach swojego środowiska.

    O czym świadczy ta rozmowa odsłuchana w całości? Jerzy Zelnik odpowiedział bardzo kompetentnie i uczciwie na mętne pytania kogoś z „Kancelarii Prezydenta”. Nie powiedział nic, z czego można mu robić zarzut. Co więcej – jego zachowanie nie świadczy o tym, że tamto środowisko dyszy żądzą odwetu i chce wykosić aktorów, którzy popierali Komorowskiego. Świadczy o czymś wręcz przeciwnym, Zelnik za naturalny uznaje pomysł przyprowadzenia na spotkanie z prezydentem kogoś „z tamtej strony barykady”.

    Zarzut kapowania na kolegów jest w Polsce zarzutem szczególnie ciężkim, środowisko aktorskie mocno pamięta takie sytuacje z okresy stanu wojennego i tamte podziały. Takim zarzutem można zabić. Współczuję Jerzemu Zelnikowi, nie wszyscy zadadzą sobie trud odsłuchania całego tego idiotycznego pasztetu. Sprawa jest kompromitująca nie dla Jerzego Zelnika, lecz dla ludzi z naszej strony barykady, którzy się tym zachwycają i kolportują.”

  173. Pewnie pierwszym z kolei będzie film o wybuchu w Smoleńsku. W Hollywood robi się dużo filmów o wybuchach i katastrofach. Nie wiem, czy Jarosław Kaczyński zagra w tym filmie.

  174. TEODOR PARNICKI
    19 października o godz. 12:55

    Namowiony, jeszcze raz odsluchalem nagrania rozmow Jerzego Zelnika z „kancelaria”, starajac sie zwrocic uwage na wskazana przez Pana interpretacje. Przyznaje, mozna ja dostrzec, gdy sie pominie brutalna prawde, ze podstawowe pytanie bylo o to kogo z nieprzychylnych odeslac na wczesniejsza emeryture i odpowiedzia na to pytanie, byly nazwiska. I nie w ujeciu „zaproszenia do dyskusji”, tylko odeslania na emeryture.

    To nie ja wydaje wyrok na Zelnika. To on sam wystawil sobie jednoznaczna opinie, tym co powiedzial, gotowoscia swoja i entuzjastyczna oferta przyjscia do Prezydenta Dudy na rozmowe. Jedyne czego nie ma, to dowodu drukiem z podpisami i pieczeciami. Pozostane przy dotychczasowej opinii i ocenie. Nie przekonal mnie Pan.

  175. Z mojego punktu widzenia kompromitujące są raczej manipulacje Sroczyńskiego, który pisze: „Dalej Zelnik próbuje się umówić na rozmowę z prezydentem Dudą i pyta ‚Janusza z Kancelarii’ tak: ‚Ale pan chce, żeby na rozmowę przyszedł ktoś – że tak powiem – z drugiej strony barykady?’. To najważniejsze zdanie. Pokazuje, że Zelnik naprawdę sądzi, że kancelaria chce znaleźć kogoś w środowisku aktorskim, kto nie popierał Dudy, a teraz da się zaprosić do współpracy (np. publicznej dyskusji o aktorskich emeryturach). To zresztą strategia prezydenta Dudy, ostatnio do doradzania zaprosił np. Marka Balickiego.”

    Mam wrażenie, iż Sroczyński (a razem z nim i GW?) uważa słuchaczy po prostu za idiotów. Kolejność w rozmowie jest przecież inna. NAJPIERW Zelnik myśli, że chodzi o zaproszenie dla kogoś „z drugiej strony barykady”, A DOPIERO POTEM uświadamia sobie, o co w tym wszystkim chodzi: o czarne listy. Już w trakcie pierwszej rozmowy Janusz mówi wyraźnie: „Nie chcemy ich zapraszać na żadne rozmowy”, i dalej mówi o projekcie „wcześniejszych emerytur”: „chcielibyśmy je zaproponować osobom, które ewidentnie popierały ancien regime i które obrażały po prostu pana prezydenta Dudę”. A Zelnik wtóruje: „Ano właśnie, tak, tak…”. Po czym następuje druga rozmowa (tym razem to Zelnik dzwoni do Janusza), i właśnie podczas tej rozmowy padają zdania kluczowe:

    J: panie Jerzy, czy wpadł pan na jakiś pomysł kogo byśmy mogli z artystów na tą wcześniejszą emeryturę wysłać?

    Z: Kogoś znaleźć? Ale co, jakiego?

    J: No takiego, mówiłem, takiego anty anty-systemowego… , w sensie, takiego który na prezydenta Dudę, gdy jeszcze nie był prezydentem, się źle wyrażał o nim? Kto taki mógłby trafić na naszą CZARNĄ LISTĘ?

    Z: A! Ci! Rozumiem… [Potem dochodzi do wymieniania nazwisk itd.]

    PODSUMOWUJĄC: GW ewidentnie mydli oczy. Po co? Być może w imię „zgody narodowej” – żeby nie zaogniać, lecz tonować itp. Kto wie, czy w przeddzień wigilii przerażonym karpiom nie śni się jakiś nowy okrągły stół. Boję się jednak, że okrągłego stołu nie będzie, a dzięki takim obrońcom „pokoju” jak Sroczyński, jednym z pierwszych dań wigilijnych będzie liberalna demokracja. PiS ją spożyje podaną na tacy przez pożytecznych idiotów z liberalnej strony barykady, którzy każą nam wierzyć w pojednawczą strategię prezydenta Dudy.

  176. @ lonefather, 19 października o godz. 13:17

    Jeśli odniósł Pan wrażenie, że próbuję Państwa przekonać do wersji proponowanej przez red. Sroczyńskiego, to precyzuję: w moim przekonaniu Zelnik już podczas pierwszej rozmowy wiedział, iż zaproponowano mu współpracę przy układaniu czarnych list – i ochoczo przystąpił do tej współpracy.

  177. @TEODOR PARNICKI ,12:55

    A ja wcale nie popieram potepiania Zelnika .
    Przeciez on od kilkunastu lat jest tuba piuarow , podobnie jak Pietrzak ,Rosiewicz
    czy Rewinski .
    Po prostu starym dziaduniom „filizanki sie
    poprzesuwaly”i bredza jak w malignie .

    Kto wie czy moze nie jest gorzej .
    Bo moze byc tak ze oni nie wiedza co mowia !
    Przeciez Alzhaimer to sie ludziom przydarza .
    Nieprawdaz ?

    Pozdrowionka.

  178. azur
    19 października o godz. 13:00

    No to budzet bedzie szedl w grube dziesiatki milionow, bo ciezko bedzie kupic odpowiednich aktorow. No chyba, zeby glowna meska rola mial zagrac Danny de Vito, ale tu z kolei nie jest pewne, czy sie Prezes Tysiaclecia zgodzi. Obawiam sie ze nakrecenie „Wybuchu Smolenskiego” w Holywood, choc technicznie wykonalne, bedzie nie mozliwe. Zwlaszcza bedzie niemozliwe z uwagi na sukces Prezesa Katynskiego, w podzieleniu Polakow i nieuniknionego poklocenia sie dokladnie o wszystko. Jedyna gwarancja sukcesu jest to, ze bedzie rezyserowal sam Prezes Tysiaclecia. Tyle ze do tego zadne Holywood nie jst nam potrzebne.

  179. @ cynamon29, 19 października o godz. 13:30

    Ja zaś popieram „potępianie” – uważam bowiem, że należy „potępić” każdego, kto na pierwszy podszept Władzy ślepo wskazuje kandydatów do rozwałki. Gotowość do takiego wskazywania nie ma nic wspólnego z demencją – to cecha wszystkich „kamerdynerów” służących każdej tyranii.

  180. TEODOR PARNICKI z godz. 13:24

    Faktycznie odnioslem wlasnie takie wrazenie. Mam nadzieje, ze tym wrazeniem nie urazilem? Jesli jednak tak, to prosze przyjac przeprosiny.

  181. lonefather; 3:03.

    Gospodarz nie zareagowal nie odezwal sie,wiec posrednio przyznal
    mi racje,brak odpowiedzi to tez odpowiedz,wiec niech juz tak zostanie.

  182. @ lonefather, 19 października o godz. 13:37

    W żadnym wypadku nie poczułem się urażony. Przeprosiny więc niekonieczne. Pozdrawiam serdecznie!

  183. Cynamon
    Zelnik nie jest niedoleznym staruszkiem z Alzheimerem. Jestem jego rowiesnikiem i jeszcze wiem co to jest podlosc. Teodor Parnicki ma racje i jest ona taka oczywista, ze dziwie sie Twojemu „pochyleniu sie” nad staruszkami ktorym sie filizanki poprzesuwaly. Moze Kaczorowi tez ze starosci odbilo ?
    Swolocz jest swolocz i zaden wiek tego nie usprawiedliwia (Piertrzaka,Wolskiego,Rymkiewicza)

  184. @Teodor Parnicki
    zaiste zadziwiające wygibasy komentatora GW.
    Po wysłuchaniu nagrania (zamieścił je u siebie na blogu Hartman) wyciągnąłem odmienne wnioski. Zelnik zanęcony rolą prezydenckiego doradcy pilnie stara się zaspokoić oczekiwania „kancelarii”, bo oddzwania przecież po namyśle. Dzwoni potem jeszcze raz, sugeruje jednak, że odsyłanie na emeryturę nic nie da, bo na aktorach tych parę złotych nie zrobi wrażenia, będą dalej grać do upadłego i nie pójdą „z Bogiem”.
    Trzeba było go podpytać, co sądzi o zakazie wykonywania zawodu dla „nieprawomyślnych”, wtedy jego stanowisko byłoby bardziej klarowne.

    I po wakacjach.
    Jamno bez żagli, ani z worka po saletrze, ani żadnych innych, choć wiatr był niczego sobie. Zimno, słonecznie i pusto na plażach, woda w Bałtyku +10, tupot białych mew, sznury kormoranów, zachody słońca, spokój, spokój, spokój…

  185. Ted 2 z godz. 13:38

    No nie wiem, nie wiem. Bo jednak Wojtek Mlynarski to Ty niestety nie jestes, ktory napisal i zaspiewal o „ulanskiej fantazji”, a wszyscy, nawet Ci o znikomej fantazji wiedziali o co biega, choc sama nazwa nie padla. Wystarczyla sugestia o wpadaniu w ramiona tego, co ma wieksza fantazje. A Ty co? Ty kawe na lawe i wizje zapachowe poroztaczales. Gdybys jeszcze do tego zalinkowal jakas fajna reklame „automatu pralniczego marki Wiatka”, to moze i cos by z tego bylo, a tak to slusznie sie ospodarz o utrzymywanie poziomu upomnial.

    A reklama automatu pralniczego leci tak:
    Step szeroki, wysoki Dniepru brzeg, w dole srebrzy sie rzeka, a na brzegu schylone kozaczki kijankami tlukac, piora meskie gacie … Tu kamera jakby przypadkiem pokazuje kozaka w papasze w niedwuznacznej sytuacji z jedna z praczek i natychmiast „ucieka” i pokazuje nam to cudo techniki pralniczej, a mily baryton zza ekranu informuje, ze:”wsio i tak budut jebat’ paka nie pokupitie pralniczewskogo awtamata Wiatka!”

  186. @ TEODOR PARNICKI
    19 października o godz. 13:34

    Wydaje mi się, że GW dała tą nadzwyczajną elukubrację w celu głupkowatym, by mieć argument na czas pistopu: dajemy szerokie spektrum opinii.
    Wobec pistopu nic to nie znaczy, gałąź i tak przyszykują. A równocześnie GW wyśmiała się ze znaczenia rzeczy. To co słyszeliśmy, nie jest tym co słyszeliśmy, ale słyszenia odwrotnością. Zielnik chciał w poczuciu troski zadbać o godne emerytury kolegów.
    Tu się GW skolegowała w odwracaniu znaczeń z Kaczosmoleńskim, co się jej odbije czkawką.

  187. @ Tobermory, 19 października o godz. 13:47

    Podobnie pocieszne są wygibasy komentatora „Krytyki Politycznej”, Jana Śpiewaka („Wszyscy jesteśmy Zelnikami”). A pod wygibasami cała litania podziękowań od wdzięcznych prawaków – Śpiewakowi za „uczciwość”.

    Moim zdaniem Sroczyński i Śpiewak personifikują lewicowy rodzaj syndromu sztokholmskiego”. Totalnie skatowana lewica za chwilę wyzna: „Jestem katem!”, żeby zasłużyć na dobre słowo od własnych katów. Po prostu obłęd…

  188. @Teodor Parnicki
    Sroczyński wyskoczył jak Filip z konopi i doprawdy nie wiem, jakie są jego motywy, gdy broni Zelnika.
    Podstarzały, zdewociały aktor (średniej klasy, tyle ze kiedyś było z niego niezłe ciacho, a i dziś nosi tzw. ślady urody) już od kilku lat co najmniej robi z siebie pajaca, pchając się w politykę, a raczej w bezkrytyczne uwielbienie dla JK.
    Słuchałam nagrania uważnie, a z zażenowaniem czytałam niezborne tłumaczenia Zelnika będące ostrym atakiem (psychologicznie”uzasadniony” sposób obrony) na dziennikarzy w spodziewanym stylu (manipulacja, ubeckie metody itp.)
    Faraon „dał ciała” i nie da się tego odkręcić, choćby tylko dlatego ,ze dał się w TO wkręcić, zamiast uciąć rozmowę po kilku zdaniach. To jeszcze nie jest mało kumaty dziadunio – co sugerował Sroczyński.
    On po prostu już był w ogródku, już witał się z gąską. Przewidziane jest dla niego jakieś stanowisko (doradcy/eksperta) w „kulturze”.

  189. Tanaka
    Podzielam twoje przypuszczenia.
    Sroczynski to taki mały znak pokoju ze strony GW. Na wszelki wypadek, gdyby przyszło nam żyć w IV RP.
    Trzeba dbać o tyłek, a jak wiadomo punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

  190. @ Tanaka, 19 października o godz. 13:59

    To w ogóle ciekawy problem: w jakim celu GW opublikowała ten komentarz. Michnik naprawdę wierzy w to, co kazał napisać Sroczyńskiemu?Jeśli tak, to z obozem liberalnym jest naprawdę źle. Tu oczywiście skazani jesteśmy na domysły (zapewne jałowe), jedno natomiast jest oczywiste – Michnik z Kaczyńskim mają więcej wspólnego niż obaj chcieliby mieć. Z pewnością wspólną cechą obozu post-solidarnościowego jest świętoszkowatość. W przypadku Kaczyńskiego przybiera ona formę upiornie klerykalną, w przypadku Michnika natomiast objawia się w postaci retoryki pojednania. Ta retoryka miała zarówno momenty sensowne (por. książka „Kościół-lewica-dialog”), jaki i szkodliwe (sprzeciw wobec „tramwajowego antyklerykalizmu”, pojednanie z Kiszczakiem), a także kompromitujące wizerunkowo (bibki z Urbanem). Mam wrażenie, iż wygibas Sroczyńskiego to w pewnym aspekcie po prostu przedemerytalny produkt uboczny tej świętoszkowato-liberalnej retoryki.

  191. zyta2003; 3:47.

    Niekcem ale muszem, jak mawial ten od matki boskiej w klapie
    i jakos jego poziom na poczatku nikomu nie przeszkadzal.
    Zyta; co jest dobre dla cerkwi prawoslawnej w Rosji jest zazwyczaj
    rowniez dobre dla rzadu na kremlu,to jest jak jedna para nog
    nawzajem sobie potrzebnych.O tym wiedzial nawet twrz.Stalin
    i pod pewnymi wzgledami to akceptowal.
    Z kolej w Polsce co jest dobre dla kosciola katolickiego nigdy nie
    bylo i nie bedzie dobre dla Polski.Watykan to instytucja globalna
    o zasiegu swiatowym kierujaca sie tylko wlasnym interesem,jestesmy
    swiadkami jak kosciol w Polsce podporzadkowal Panstwo swoim celom
    i przeniknol do wszystkich komorek zycia spolecznego.
    Na watykanskiej szachownicy Polska to pionek,ktorego jak zajdzie taka
    potrzeba bedzie mozna przehandlowac na rzecz obcego mocarstwa
    aby tylko zachowac wlasne wplywy i profity.
    Byly czasy kiedy kosciol w polsce popieral zaborcow i nie przeszkadzala
    mu nawet wspolpraca z caratem o czym pisal Mickiewicz i Slowacki.
    Tylko pod krzyzem,tylko pod tym znakiem Polska zawsze bedzie
    biedna a Polak zebrakiem.

  192. @ mag, 19 października o godz. 14:05

    No, właśnie – już był w ogródku…

    Miejmy nadzieję, że PiS opanuje ograniczony wycinek ogródka (z punktu widzenia liberalno-lewicowej opozycji optymalna byłaby słaba większość pisowska, najlepiej rząd mniejszościowy pod ciągłym ostrzałem krytyki).

  193. @ Ted 2
    Odpowiadam, choć wydaje mi się to zbędne. Chodzi mi o poziom. (To prawda, za rzadko zwracam na to uwagę). Pańskie linki mi nie przeszkadzają, bo bym ich nie przepuszczał, to raczej kwestia ich natężenia zastępującego Pańskie własne wypowiedzi. Dyskusja na linki ma bardzo ograniczony sens, skoro i tak każdy odczyta z nich coś innego.

  194. Jeszcze trochę a Zelnik zostanie ministrem kultury.

  195. Powiedzmy, ze da sie zrozumiec te jak je nazywacie „wygibasy” GW. Tyle, ze sa one bezskuteczne, to znaczy niczego nie dadza. Jaroslaw Katynski jak kazdy tchurz i malego ducha czlowieczek, jest nieskonczenie pamietliwy i msciwy. I zadne wygibasy nic na te wlasciwosci Katynskiego nie poradza. On bedzie zmienial Polske, co z pewnoscia bedzie dotkliwe bardzo dla samej Polski i wszystkich i wszystkiego co sie znajduje u niego na „liscie”. A Zelnik pokazal dobitnie, ze chetnych do naprawiania Polski znajdzie wielu.

  196. Orteg’ziu; 3:46.

    Tym razem Putin i jego narod wytrzymaja kazda cene za barylke
    zbyt dobrze pamietaja Garbaczowa i Jelcyna aby mieli nie wytrzymac.
    Zachod ukrecil sznur na ktorym sam sie powiesi.

    https://www.youtube.com/watch?v=GMNBudOfVXw

  197. Wroc!

    Zle napisalem!
    Katynski Jaroslaw, nie musi nikogo szukac! Sami sie zglosza do roboty…

  198. mag
    19 października o godz. 14:05

    Jako krawiec damski, nie znam się aż tak na męskiej urodzie. Ale na „ślady urody” posiadane przez obywatela Zielnika chętnie się zgodzę. Z jednym istotnym zastrzeżeniem: te rozmodlone oczy ! , to brzmienie mszalne!
    One te ślady bardzo psują.

  199. TEODOR PARNICKI z 19 października o godz. 14:16

    Raczej watpie, zeby PiS opanowal „ograniczony zakres ogrodka”. Watpie, bo spolecznstwa nie ma, a zatomizowani ludzie nie stanowia przeszkody w opanowaniu calosci. I wlasnie wtym „opanowaniu calosci” widze szanse, bo jak pisalem pod poprzednim wpisem, Jaroslaw Katynski jest nieslychanie nieufny i ma syndrom kontrolowania wszystkiego, co zaowocuje nieskutecznoscia decyzyjna.

    A jak bedzie to zobaczymy. Mysle, ze najwiecej zalezy od tego czy wygra i w jakiej proporcji wygra. Za wczesnie jest dywagowac, za niedlugo sie okaze.

  200. Tanako,

    A niby dlaczego mialyby „psuc”?
    Moze tylko nieco ograniczaja liczbe milosniczek sladow, ale sam wiesz jakim powodzeniem ciesza sie rozmodleni i ubogaceni, wiec moze byc odwrotnie niz piszesz.

  201. TEODOR PARNICKI
    19 października o godz. 14:12

    Michnik, jakoś tak nie bardzo dawno temu, wyprodukował elaborat piśmienno-słowny, o urodzie Kościoła kat i jego niezbędności Narodowi Polskiemu. Czytało mi się to ciężko, i słuchało podobnie.
    Możesz mieć rację z tą świętoszkowatością. Jeśli nie jest to manipulacyjne, to wskazuje na uwiąd rozumu.
    Taki też uwiąd wydaje się dopadać redakcję; uwiąd lub pospolity bałagan w głowach i na szpaltach, skoro dają takie produkcje.

  202. Tak, Orteq’usiu. A ja to pies. Sniff.

  203. @ lonefather, 19 października o godz. 14:52

    To właśnie miałem na myśli – myśląc głównie o wejściu do „ogródka” parlamentarnego i opanowaniu jego (zwykłej lub kwalifikowanej) większości.

  204. lonefather
    19 października o godz. 14:55

    W każdym wypadku – psują.
    Jeśli, jak piszesz, nieco miłośników ubywa, znaczy, psują, bo ubyło.
    Jeśli zaś przybywa z powodu, że wzrok i że głos, to zepsuci są ci przybywający i przy Nim trwający.

    Ja się na tym znam: za pacholęcia, na mszy polowej, stanęła na stacji lokomotywa…, wróć: stanęła nade mną baba. Baba z wąsem, jak Zagłoba, z pryszczami jak guziec i z głosem jak Ładysz. A spocona jak Gołota po łomocie. Co ma mnie z góry ciekło.
    Miej ufność w panu. Znam się na „śladach urody”.

  205. lonefather
    19 października o godz. 14:52

    Społeczeństwa to może i nie ma. Ale po co ono?
    Jest przecież Naród.
    A Naród Zawsze Wierny.

  206. @ Tanaka, 19 października o godz. 14:56

    Typowałbym raczej uwiąd – bo o nim właśnie świadczy niesławny wywiad, jakiego Adam Michnik udzielił własnej gazecie, twierdząc, że Polska bez kościoła katolickiego stanie się czymś w rodzaju etycznej czarnej dziury:

    http://wyborcza.pl/politykaekstra/1,136828,15645067,Michnik__Polska_bez_Kosciola_to_czarny_obraz.html

    Notabene, przekonanie to Michnik przejął od swego mentora – Kołakowskiego – który (niesłusznie) uważał, że jedynym gwarantem etyczności w świecie późnonowoczesnym jest religia (w domyśle: etyczny synkretyzm chrześcijańsko-liberalno-demokratyczny). Moim zdaniem to pogląd błędny, a do tego szkodliwy – o czym przekonują nas współczesne ekscesy fanatyków religijnych (w Polsce są oni katolikami „toruńskimi”, którzy całkowicie zmarginalizowali tzw. „kościół otwarty”). Twierdzenie Michnika należałoby zatem odwrócić: z kościołem Polska zmierza w kierunku kulturowej czarnej dziury. Innymi słowy: przez katolicyzm grozi nam kolaps moralny, poznawczy i polityczny. A w dłuższej perspektywie – żałosna wegetacja na zdewastowanych peryferiach Europy.

  207. Pragne doniesc nie zorientowanym, ze mag(us) odniosla (nie)watpliwy sukces. Zainterweniowala u JE Passenta w mojej sprawie i interwencja jej odniosla skutek. Orteq zostal przywrocony na lamy!

    Jak powiadam, jest to (nie)watpliwy sukces. Bo to prawie taki sam jak z Urbanem byl. MFR zainterweniowal u tow. Wieslawa i rach ciach Kibic powrocil na lamy. Ja nawet metamorfozy kibicowo-bywalcowej nie musialem przechodzic.

    Nie zebym im do piet siegal. Co to to nie

    PS. Nene. Faktycznie. Tys tez zainterweniowala. Ja tiebie izwiniajus. Oraz skladam odpowiednie wyrazy. Rowniez z powodu nie zauwazenia interwencji twej. I przez ze mnie i przez JE. Ja w ogole ostatnio nie wszystko zauwazam. Babciusia mow.. Aa, I dunno

  208. lonefatfer
    19-10-g.10:51
    Wkur… się i odbezpieczam nagan (czy nagan się odbezpiecza?) na hasło „inteligent z Żoliborza”.
    Co jest winna ta zacna, piękna dzielnica, która powstawała w latach międzywojennych (na szczęście uszła prawie cało z wojny, a nawet powstania warszawskiego), Żoliborz, symbol „szklanych domów” ,postępowej inteligencji, który nie utracił swojej renomy, uroku (fajna architektura, mnóstwo zieleni) również po wojnie, że urodził się tu i mieszka Jarosław Kaczyński.
    Ufff, to było długie zdanie, ale mimowoli się nakręcam ” w temacie” Żoliborz, bracia Kaczyńscy (oj, nie było lubiani przez rówieśników żoliborskich, ani w szkole ani na symbolicznym podwórku).
    Jarosław okopał się w swoich (partyjnych) trzech willach „bunkrach” na uliczce Lisa-Kuli. Mieszkam niedaleko, rzadko tamtędy przechodzę, ruchu nie ma. Uliczka jakby zastygła w powadze i odpowiedzialności.

  209. Orteq’usiu

    Cieszę się że Ty się cieszysz i fakt – to zasługa mag. Ja tam tylko sobie pisnęłam. A tu przysmęciłam chyba z nudów, Wysoki Sądzie. Coś dzisiaj nie mam weny.

  210. lonefather
    18 października o godz. 11:58
    Sądzę , czytając m.in. pańskie późniejsze wpisy ,że jest zrozumiały mój cytat z 17.10 (początek nowego wpisu Gospodarza) zaczerpnięty ze znanej przypowiastki „Lis i kozioł”. Jeden z tutejszych uczestników słusznie zauważył, że rozdanie miejsc w Sejmie może być różne po wyborach i niekoniecznie dać partii PiS od razu mandat na rządzenie.
    To zależy od głosujących i ich udziału w wyborach. Proszę zauważyć ,że przy 50% frekwencji wszystkich uprawnionych do głosowania i np. 50%
    oddanych głosów na wymienioną partię daje to realne poparcie 25%. Tak więc jest czas TERAZ się zastanowić,a nie potem jojczyć .

  211. mag
    19 października o godz. 15:16

    Uliczka zastygła, ale to nic.
    Redaktor Passent Cię w jednozdaniowym zdwuzdaniu dwakroć udziękował i życzył. Co ja uważam za żoliprzyborskie rączkoucałowanie.
    Od tego na ulicach życie powraca.
    Ładnieś się spisała, a redaktor P. – znalazł.
    Zacytuję Owczarka: bajako !

  212. TEODOR PARNICKI
    19 października o godz. 15:07

    Ten tekst miałem na myśli.
    Osobie nieuprzedzonej, konstatacja, iż religia w żadnej mierze nie czyni społeczeństw lepszymi i bardziej moralnymi od dowolnych innych, narzuca się z mocą nie znającą pardonu.
    Pojęcie „religia” jest zresztą pojęciem pustym. Ponieważ istnieje tylko jedna religia, ta właściwa. Co stwierdzają jej wyznawcy. Pozostałe są fałszywe, kłamliwe, bałwochwalcze, a więc moralnie nędzne.
    Tak więc wyznawcy wszystkich innych religii poza tą słuszną i prawdziwą, muszą być gorsi moralnie od wyznawców tych jedynej słusznej i prawdziwej.
    I teraz zagadka: która jest ta słuszna i prawdziwa ? Bo po przeglądzie narodów i wyznawców nie da się tego w żaden sposób stwierdzić. Wszyscy są podobnie dobrzy i podobnie źli.

  213. @T. PARNICKI
    @Lewy

    Oczywisscie ze macie racje !!!
    Mnie sie popierdaczyl tzw. „szyk wyrazow w
    zdaniu” za co serdecznie przepraszam

    GNIDOM LUDZKIM I DUPOWLAZOM , MOWIMY 3× NIE !

    Pozdrowionka.

  214. mag z godz. 15:16

    Oczywiscie, ze trzeba wpierw odbezpieczyc, zeby strzelac. Wiec slusznie czynisz odbezpieczajac. Jesli chodzi o podworka, to nie musialem byc na Zoliborzu, zeby wiedziec jaka straszna trauma po dzis dzien musza byc dla Jaroslawa wspomnienia z dziecinstwa. Dzieci maja fantastyczne wyczucie i identyfikuja takich jak byli mali Kaczynscy bezblednie i zwyczajnie daja im wycisk. To, ze ich mamusia w domu trzymala jest tego wycisku najlepszym dowodem. Jak sie mozna dowiedziec z Newsweeka z 28/09 przeszli bracia Kaczynscy dodatkowa szkole z manipulacji, w ramach sztamy z mamusia, przeciw tatusiowi. No i mamy ten wypaczony, aspoleczny, manipulancki produkt o krok od zdobycia wladzy w Polsce. Ciarki ze zgrozy mam jak sobie pomysle, ale jednoczesnie mysle, ze ten wstrzas jest potrzebny wszystkim, bo jednak wstrzasy maja to do siebie, ze wymuszaja poglebiona refleksje, o czym wiele razy pisalem.

  215. Mam nadzieje, że anumlik też odwieszonym jest, tylko się nie zgłasza, bo cośogólnie ostatnio ogólnie.

  216. Tanaka
    Merci beaucoup.
    Red. Passent na jeszcze ładniejszej uliczce mieszka. Trochę dalej.
    Wiem ale nie powiem, bo jeszcze jakieś fany lub antyfany (co nie daj buk) go opadną.

  217. @mag,15:16

    Czyli logicznie glowkujac , przez narodziny i
    zamieszkiwanie na Zoliborzu Kaczorow cala
    dzielnica zeszla na psy .
    I jeszcze ci karlowaci zlodzieje podpierdzielili Ksiezyc !
    Nie , no cuda na kiju !

    Pozdrowionka.
    P.S. a z tym naganem to ja nie nie wiem , ale jak sama nazwa wskazuje moze sie go po
    prostu „nagania” ?

  218. @ lonefather, 19 października o godz. 15:53

    Z tą afirmacją wstrząsów bym jednak uważał. Pierwszą reakcją na traumę często bywa wyparcie, zasklepianie się w formach obronno-kompensacyjnych. Przykładem może być katastrofa smoleńska. Czy ona wymusiła pogłębioną refleksję na temat formy i tożsamości polskiej? Bynajmniej. Wywołała raczej bezrefleksyjny powrót do form dogmatycznych i represyjnych. Podobnie będzie ze wstrząsem pisowskim. Niektórzy myślą, że gdyby doszło do zmiany konstytucji w duchu pisowskim, to naród by się obudził i z wolnościowym krzykiem zerwał nacjonalistyczno-katolickie okowy. Moim zdaniem to liberalne mrzonki. Dokręcenie autorytarnej śruby doprowadzi raczej do umasowienia postaw oportunistycznych lub eskapistycznych (emigracja zewnętrzna i wewnętrzna). Opozycja stopniowo zdechnie, a polski ludek pogodzi się z nową pańszczyzną – i tak to będzie trwało, aż ten endekoidalny nowotwór (Polska pisowska) sam w końcu nie zdechnie. A trwać to może długo, bo świat dookolny poucza (patrz: Białoruś), że skamieliny i skanseny miewają w sobie wielką moc bezwładności. Dlatego jestem wrogiem fatalizmu, tzn. postaw typu: Niech już przyjdzie ten PiS, bo im szybciej przyjdzie, tym szybciej go naród pogoni. Otóż warto pamiętać, że nasz narodek w swej nowoczesnej historii nigdy samodzielnie nie zdołał pogonić żadnego ciemiężyciela – a nasze odzyskiwanie wolności bywało w zawsze rezultatem oddziaływania silnych czynników zewnętrznych. Cholernie więc ważna jest polityczna aktywność. Słowem: tu i teraz (a nie gdzieś tam, kiedyś) trzeba zrobić wszystko, by w przyszłym parlamencie endecy i faszysci mieli jak najmniej szabel – by byli jak najsłabsi. Bo jak się umocnią, to żadna rewolucja ich nie osłabi – Polacy wszak nie mają nabożeństwa do rewolucji. To jest narodek potulny i wbrew legendom mocny głównie w gębie – na co dzień zaś konformistyczny, potulnie koegzystujący z aktualnymi Panami. Warto o tym pamiętać.

  219. @ Tanaka (Wysłany 18.10.2015 o 17:08)
    Lepiej późno niż wcale, czyli krótka odpowiedź nie tylko dla Pana.
    Dobrze, że chociaż zgodziliśmy się, że Putin nie jest geniuszem strategii. Że jest sprawnym strategiem raczej nie ulega wątpliwości, skoro tyle czasu utrzymuje się przy władzy. Zapewne ma Pan także rację, pisząc o tym, że Putin także podlega jakimś ograniczeniom – użyłem zbyt uogólniającej formy, co zwykle prowadzi do błędu, który łatwo wytknąć. Miałem na myśli głównie to, że przywódcy Zachodu mają jednak znacznie bardziej skrępowane ręce i ograniczone (systemem politycznym i biznesowym, a czasem nawet etycznym) pole manewru. Zgoda również, że Putin odziedziczył państwo w stanie fatalnym, można jednak polemizować, czy to, co dotychczas osiągnął (wewnątrz państwa i w jego relacjach zewnętrznych), wystarczy jako powód do chwały. Chyba nie bardzo.
    Jednak „wpadka” (jak Pan to nazwał) mojego wpisu polega na czymś zupełnie innym. Najwyraźniej był zbyt skomplikowanym sposobem wyrażenia pewnej myśli. Myśli i przestrogi zarazem może zbyt oczywistej, żeby warto się nad nią pochylać: nie spieszmy się tak bardzo do rąbania drew i smażenia jajecznicy, nawet jeśli to robią „nasi”; nie lekceważmy rozbitych jajek i rozrzuconych wokół drzazg, nawet jeśli to „oni”. W przeciwieństwie do Putina, który – jak każdy władca (i każdy rząd) – musi podejmować decyzje niosące ze sobą ludzkie tragedie (bo jeśli ich nie podejmie, nastąpią inne ludzkie tragedie), większość z nas ma całkiem spore pole wyboru, na którym poruszamy się jako istoty moralne. To w sumie dość komfortowa sytuacja – móc wybierać.

  220. cynamon 29
    O co to, to nie. Dzielnica na psy nie zeszła z powodu Kaczorów (świadczą o tym choćby ceny mieszkań, jedne z najwyższych w Warszawie).
    Kaczor (wraz z cala rodzinną legendą) na Żoliborzu i w Warszawie traktowany jest raczej jako „ciekawostka”, niepozbawiona pewnej pikanterii.

  221. cynamon29 z g: 15:50

    Poczekaj chwilke, a zobaczysz ile gnid i innych mend wylizie ze swoich nor, gdy juz sie Katynski Jroslaw do waaadzy dorwie. Nie zliczysz ich, tylu sie ujawni, gdy pewnosci nietykalnosci nabiora.

    Pozdrowka

  222. TEODOR PARNICKI z 19 października z godz. 16:14

    Slusznie wskazujesz, ze zgnilizna moze trwac bardzo, bardzo dlugo i ze oportunizm jest wsarciem zgnilizny. Ale w swoim rozumowaniu pomijasz jeden, za to istotny element, a mianowicie to, ze Polska jest krajem otwartym, ktorego ludnosc ma wielokrotnie wiekszy kontakt ze swiatem zewnetrznym, przez co ma tez mozliwosc porownywania.

    Nie umiem i nie bede sie silil na oszacowanie skali szkodnictwa jakie czeka Polske pod rzadami PiSu, ale mniemam, ze bedzie dolegliwa. Jesli do samej dolegliwosci dolaczy sie obnizka stopy zyciowej, a zacisnie sie petla ideologiczno religijna, to zwyczajnie, wczesniej, czy ciut pozniej ludzie tego nie wytrzymaja i pogonia PiSowska cholote wraz z kosciolkiem katolickim, co ja bedzie wspieral.

    Gdyby Polska byla zamknieta jak Bialorus, to szanse na zgode na przyduszenie PiSowsko koscielna bylyby duze. Na szczescie Polska jest otwarta, a jakas czesc obecnych wspieraczy PiSu robi to w dowod wdziecznsci za POwskie zaniedbania, ktore jak pisalem, sa w wiekszosci osobistym dzielem Donalda Tuska.

    Ale pozyjemy, zobaczymy. Jeslby sie mialo okazac, ze jednak bedzie zgoda na poddanie sie koscielno PiSowskiej opresji, to bedzie oznaczac, nie tylko ze sie pomylilem, ale bedzie znaczyc, ze Polacy zwyczajnie niedorosli, albo ze sukses oglupiajacy kosciola katolickiego jest tak wielki. Wtedy myslacym, pozostanie juz wylacznie emigracja, bo w PiSowsko katolickim kraju zyc sie nie da.

  223. @ lonefather, 19 października o godz. 17:12

    Jasne – Polska to kraj o otwartych granicach, poza tym demokratyczny, a także sprzężony strukturalnie z UE (bodajże ponad 70% prawa u nas stanowionego stanowi implementację legislacji unijnych). To pozwala żywić nadzieję, że rządy PiS-u nie zmienią Polski w Białoruś. Mogą wszelako przekształcić ją w Węgry – o ile prawica zdobędzie większość konstytucyjną. Obawiam się, że właśnie orbanizacja RP to proces prawdopodobny, a przy tym – o ile zostanie już uruchomiony – niełatwy do powstrzymania czy odwrócenia (na co wskazuje przykład Węgier i niechęć/niezdolność Unii do odgórnej korekty węgierskiej, para-putinowskiej transformacji ustrojowej).

    Ja osobiście żywię nadzieję, że do orbanizacji nie dojdzie (uzyskanie większości konstytucyjnej przez PiS wraz z jakimś koalicjantem wydaje się – m.in. w świetle aktualnych sondaży – chyba mało prawdopodobne). Niemniej, należy robić wszystko, by widmo Orbana przestało krążyć nad Polską.

  224. TEODOR PARNICKI z godz. 17:27

    Znow sie i nieco zgadzam, ale jednoczesnie wskaze roznice, ktorej najwyrazniej nie dstrzegasz. Szkoda, ze nie czytales co pisalem do Red Zakowskiego o Kaczynskim i PiS, a cytowalem pod poprzednim wpisem Gospodarza.

    Ale mniejsza … Jest postawowa roznica miedzy Polska a Wegrami. Jest to rowniez, znaczy sie ta roznica, tym co doprowadzi, wedlug mnie, Katynskiego Jaroslawa i jego PiS, do kleski.

    Otoz ta roznica jest skala sukcesu Jaroslawa Katynskiego w destrukcji tkanki spolecznoobywatelskiej znanej powszechnie pod nazwa „wojny polsko/polskiej”, ktora w/g prof Czapinskiego osiagnela w 2015 roku 13,8%, co oznacza, ze 86,2% Polakow, to indywidualisci. I wlasnie to najbardziej rozni Polske od Wegier, gdzie ponad 80% mieszkancow jest czlonkami spoleczenstwa obywatelskiego, gdzie sie nawzajem sobie ufa.

    Na Wegrzech Orban przerobil spoleczenstwo, w Polsce jest zatomizowana tkanka ludzka, gdzi jeden drugiemu nie ufa. I wlasnie ta roznica pwoduje, ze sie nie bardzo obawiam „orbanizacji”, bo podloze jest niesprzyjajace orbanizacji.

  225. Jacek Kowalczyk
    19 października o godz. 16:37

    Panie Jacku

    Dziękuję za odpowiedź. Doceniam ją tym bardziej, że wymagała trochę pracy, co ją czyni prawie osobnym wpisem.

    Teraz z kolei ja nieco w głowie podłubię.
    Zanim zacznę dłubać, stosując odpowiednie zagajenie nastrajające, przywołam coś adekwatnego, co kiedyś wyczytałem w ś.p. „Przekroju”. Było to bodaj w „humorze zeszytów szkolnych”:
    „Lepiej późno niż wcale”, powiedział facet, wpadając spóźniony na peron, z którego właśnie odjechał pośpieszny do Szczecina.

    Nie jest dla mnie całkiem jasne, co ma Pan na myśli pisząc: „Dobrze, że chociaż zgodziliśmy się…”. Moje odczucie jest takie, po niniejszym Pana wyjaśnieniu, że się prawie we wszystkim zgodziliśmy, poza kilkoma może szczegółami co do Putina, oraz może tego, kim on jest „ogólnie”. Co może nie jest kwestią różnic, a dogadania kryteriów.

    Pan tego nie pisze, natomiast po sąsiedzku, oraz w innych mediach czytam standardowo: Putin jak Hitler, Putin to Hitler.
    Ja się temu sprzeciwiam, ponieważ to rozmywa istotę tego, kim był Hitler i co zrobił.
    Wie Pan też jak to działa na gruncie ściśle polskim. Komu jaki polityk nie pasuje, zaraz przez przeciwnego mu polityka jest nazywany od razu a to Goebbelsem, a to Goeringiem, a to samym Hitlerem.
    W tak zbudowanych dekoracjach nie da się o niczym dyskutować w nawiązaniu do rzeczywistości.

    Pana blog jest cenny, pod pewnym względem – co najmniej pod pewnym – cenniejszy niż inne w „Polityce”. Dotyczy racjonalności i rzeczywistości. Przez to, jest blogiem trudniejszym i bardziej wymagającym, dla Pana i dla blogowiczów.
    Ja zaś Pana chwalę, a jest to też nieco roboty.
    Przez to chwalenie, mam lekkie skrzywienie: chciałbym wpisów ciągle najlepszych.

    Dlatego też, jeśli się przywołuje Putina, który jest bardzo ważną postacią i w Rosji i na świecie, zupełnie niezależnie od jakiejkolwiek opinii o nim, oraz jest nośnikiem bardzo rozległych i głębokich treści, jako nazwisko-symbol, odnoszące się do Rosji jako takiej i tego na co ona oddziałuje, to uważam, że jeśli się posługujemy tym „Putinem” to należy to robić starając się najpierw rozpoznać w miarę starannie rzeczywistość, która za tym stoi.
    Bezrefleksyjność w tej sprawie służy nieporozumieniu, a co z tego wynika, jest opisane w Biblii, choćby na przykładzie wieży Babel.

    Pisze Pan tak:
    „Zgoda również, że Putin odziedziczył państwo w stanie fatalnym, można jednak polemizować, czy to, co dotychczas osiągnął (wewnątrz państwa i w jego relacjach zewnętrznych), wystarczy jako powód do chwały. Chyba nie bardzo.”

    Panie Jacku – odziedziczył w stanie nawet więcej niż fatalnym, w tragicznym. Istnieją gigantyczne ilości raportów, opisów, dokumentów, książek, reportaży, zdjęć, dokumentów filmowych, analiz tego, jak bardzo tragicznym.
    Miało to i ma jeszcze, skutki na zewnątrz, i wewnątrz.

    Wie Pan na pewno dobrze, że przez lata była swoista moda światowa, by się naśmiewać na temat zapadającej się Rosji, mając ją za dogorywający zezwłok. Widział Pan z pewnością niejeden film sensacyjny traktujący o tym, że byle gangster może sobie ukraść rakiety jądrowe w dowolnej ilości i wypalić w świat, gdzie mu pasuje. Fajne Bądy, fajne Istłódy pokazywały, jak jeden „nasz” załatwia całe państwo „ich”.
    Tylko że w tym śmiesznym i strasznym zezwłoku żyło jakieś 150 milionów ludzi.

    Nie będę sprawy Rosji dalej drążyć, to za wielki temat na mały format.

    Polemizować zawsze można. Pytanie, w oparciu o jakie kryteria. Pan nie daje bliższych wyjaśnień, co też rozumiem, dwojako: odpowiedź musiałaby być obszerna i trochę obok nurtu bloga, oraz, że nie jest łatwo dać broniącą się odpowiedź, a łatwiej zrobić wrzutę z nazwiskiem, co ma coś marnego znaczyć.

    By zakończyć sprawę z „Putinem” dam krótką wypowiedź na temat, autorstwa prof. Nikołaja Iwanowa, rosyjskiego historyka i dysydenta, mieszkającego w Polsce. Mówi tak:
    W Rosji nie było wcześniej dużego bezrobocia, a teraz wręcz brakuje rąk do pracy . Gdyby rzeczywiście był tam kryzys, powstrzymałby niekończący się potok gastarbeiterów z Ukrainy, Kirgistanu, Tadżykistanu, a nawet Azerbejdżanu, który wydaje się krajem bardzo bogatym, bo stoi ropą naftową. Tymczasem przyjeżdżają, bo Rosja potrzebuje rąk do pracy, gdyż przyspiesza rozwój swojej gospodarki. Słyszymy, że PKB Rosji skurczył się o 2%. Istotnie, kraj produkuje mniej stali, węgla, itp., ale o 5% więcej zboża, 10% więcej trzody, jabłek itd. Pojawił się własny kapitał, który idzie tam, gdzie można zarobić. Ludzie to widzą.”

    Jeśli nie oznaczałoby to ewidentnej, poważnej i fundamentalnej poprawy życia ludzi w Rosji, to by znaczyło, że „byt nie określa świadomości”. Byłoby interesujące poznać tak niebiańskie istoty, dla których byt nie ma znaczenia.

    Zgadzamy się też, że „przywódcy Zachodu mają jednak znacznie bardziej skrępowane ręce i ograniczone (systemem politycznym i biznesowym, a czasem nawet etycznym) pole manewru.”
    Jeśli mówimy o Rosji i Putinie, nie ma większego znaczenia, „co mają skrępowane” politycy w innych krajach, ale to, jakie narzędzia władzy pozwalają na najlepsze rządzenie tak gigantycznym, złożonym, wieloetnicznym, wielokulturowym i pełnym bardzo różnych interesów,nieraz niebezpiecznie napiętych, państwie.

    Polak co do zasady, nie nadaje się na dobrego komentatora spraw Rosji: niewielkość terytorium, etniczna i religijna homogeniczność, mikrość poważnych zagrożeń, drobność stosunków międzynarodowych oraz powiązań globalnych powodują, że perspektywa jest bardzo ograniczona, a zdolność porównania namacalnego, z własnym doświadczeniem, równie skromna.
    Stąd nadprodukcja wypowiedzi lichych, bezrozumnych i wielka nadprodukcja ekspertów takiej miary, jak ja jestem papieżem Sykstusem.
    Natomiast łatwo o pokusę bycia zającem udajacym King-Konga, za pomocą walenia się pięściami w pierś i wydawania wojennych okrzyków.

    Zgadzamy się i w tym, panie Jacku, że w złożonym wpisie o wiórach i jajecznicy, wpadka polega na tym, że skomplikowanie w konstrukcji myśli zostało nadmiernie obciążone wrzutką z Putina.

    W sumie więc, zgadzając się w tak wielu sprawach, może jest nieco tak, jak u Starszych Panów, którzy nam się tu co czas jakiś wplatają w komentarzach: „jest szczęście zupełne”.

    Pozdrawiam

  226. @Teodor Parnicki & @lonefather
    Wy tu sobie, panowie, elegancko dyskutujecie o J. Katyńskim i jego wizjach, które jakoby (wg pana Teodora) demokracji nie muszą zdemolować, a tymczasem wuc PIS głosi ni mniej nie więcej, ze WOJNA u bram! Nie wiem tylko Wolski bram, czy Polski?
    Wybuchnie ona z całą pewnością, jeśli lud polski nie zagłosuje na PIS.
    Takie jest najnowsze przesłanie Prezesa Wielkiego.

  227. TEODOR PARNICKI
    19 października o godz. 17:27

    Te 70% nie powinno nas pocieszać. wśród tych procentów są procenty nieistne dla polityka. Prawna regulacja procentów piany w mydle, Kaczyńskiemu na drodze do psucia prawa nie stanie.
    Raczej należy spowodować, żeby się na tym mydle pośliznął.

  228. @ Tanaka
    Pozdrawiam, podziwiając sprawność narracji. Rzeczywiście, chyba nietrudno by nam było dogadać się w wielu kwestiach.
    JK

  229. mag
    19 października o godz. 18:48

    Potwierdzam: wojna u bram!
    Wolski z Polską.

  230. Jacek Kowalczyk
    19 października o godz. 18:53

    Coś mnie zaswędziało, żeby odpowiedzieć tak:
    „pax vobiscum”.
    Ale to by się kłóciło z motywem bloga.
    Więc – sprytnie – tak:
    🙂

  231. @Tobermory, z godz. 13:47, w nawiązaniu do postu Teodora Parnickiego, piszesz: zaiste zadziwiające wygibasy komentatora GW. Po wysłuchaniu nagrania (zamieścił je u siebie na blogu Hartman) wyciągnąłem odmienne wnioski.
    Po wysłuchaniu nagrania, które przytoczył Hartman i które stało się już „nagraniem kanonicznym”, takie wnioski jak Twoje czy Teodora Parnickiego wyciągnąć można. Ale po wysłuchaniu całej siedemdziesięciodziewięcio minutowej audycji „Rock Radia” z 23 września 2015 roku (ciężki to był kawałek chleb…, ups… słuchania), stwierdziłem, że na Zelnika panowie Wojewódzki i Kędzierski zastawili pułapkę taką samą jak agent Tomek z CBA na Beatę Sawicką, a Mariusz Kamiński na Andrzeja Leppera (za co zresztą Kamiński został skazany). Nie widzę tedy powodu, aby potępiając metody PiS-u, usprawiedliwiać metody mainstreamowych manipulatorów z Rock Radia.

    Nie usprawiedliwiam Zelnika, dał się stary narcyz wkręcić, niech świeci oczami przed kolegami, ale też nie usprawiedliwiam metod, których jedynym celem było zastawienie pułapki na aktora (Zelnik zeznał później, że i Szczepkowską podobno w podobną pułapkę chcieli panowie z Rock Radia „wkręcić”). Szczepkowska temu nie zaprzecza.

    Ludzie byli, są i będą łasi na pochlebstwa, pieniądze, zaszczyty i tytuły. Ale to nie powód, by stosować wobec nich brudne metody prowokacji. Piszę „brudne metody”, bo nielegalne podsłuchy i namawianie kogoś do czynów przestępczych bądź nagannych, tak są w sądowej nomenklaturze nazywane, a uzyskane takimi, „brudnymi”, metodami dowody winy nie są brane przez sądy pod uwagę w procesach. Dlatego też Sawicka została zwolniona z odsiadywania kary. Winną wzięcia łapówki była i jest. Chęć przypodobania się prezydentowi Dudzie poprzez udział w afterparty, na które pan Kędzierski, podając się za urzędnika z kancelarii prezydenta, Zelnika zaprosił (co nie znalazło się w zalinkowanym przez prof. Hartmana nagraniu), połączona z chęcią podania na tacy (telefonicznie – no bałwan, hy, hy) kolegów aktorów, których należy odsunąć od smakowitych kąsków w chałturach telewizyjno-serialowych, jest naganne, choć nie podlega penalizacji. Dobrze by zatem było, gdybyśmy – słusznie potępiając Zelnika – zająknęli się choć pytaniem o granice dziennikarskiej prowokacji.

  232. @mag
    Jak widzisz nie zniknąłem z blogosfery. I chętnie się będę pojawiał, gdy tylko będę miał coś sensownego do powiedz…, pardon…, do napisania.

    Za interwencję u red. Passenta dziękuję. Nie sądzę jednak, abym miał ochotę „bywać” na jego blogu. Nie tylko zostałem zbanowany (nie wiem za co), ale też moje posty z kilku miesięcy zostały usunięte. Niebywale spokojny ze mnie człowiek, ale i pamiętliwy.

    Pozdrówka

  233. Cały problem w ocenie różnych światowych przywódców i ich działań, polega na braku jednolitych kryteriów.
    I oczywiście jakichś sensownych punktów odniesienia.
    Każdy kraj jest inny pod względem ekonomicznym, religijnym, ludnościowym, surowcowym.
    Każdy wytwarza przywódców na jakich go stać, najefektywniejszych w danym otoczeniu.

    Dyskredytuje się przywódców niezależnych, lub niesprzyjających interesom Zachodu.
    Czy słusznie?
    Czy ten PR tworzony przez media i polityków jest prawdziwy?

    Kilka razy proponowałem odnoszenie się do takich kwestii na prostych podstawach:
    -poziom bezrobocia
    -stabilność i bezpieczeństwo wewnętrzne
    -poziom przestępczości
    -poziom wzrostu gospodarczego
    -perspektywy ludności w zakresie wzrostu zamożności
    -dostęp do opieki lekarskiej i nauki

    Można by jeszcze dopisywać, ale to wystarczy by ocenić różne kraje.
    Skupianie sie na ich przywódcach, że są niedemokratyczni, nie pasują do modelu, jest idiotyzmem. Ważne, co robią dla swoich ludzi.
    Nieudolny demokrata jest znacznie dla nich groźniejszy niż sensowny autokrata.
    Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że ludziom jest obojętne kto rządzi, ważne JAK.

    Zły i zamordystyczny jest Putin, Kadyrow, Alijew.
    Dobry Sisi, Erdogan, Saudowie, paru innych apodyktycznych władców.
    Czym się różnią?
    W przekazie medialnym?
    Formy sprawowania władzy są dość podobne.
    Podobna dbałość o stabilność i przyszłość narodu.
    A przekaz medialny jakże różny…..

  234. @TEODOR PARNICKI
    19 października o godz. 16:14

    Podziwiam ten i inne wpisy choć malują nas jednak bardzo czarno. Może mimo wszystko do końca nie jesteśmy tak beznadziejni. Przecież jednak te +/- 49% obywateli nie głosowało na Dudę. W końcu z czegoś się wzięła tamta Solidarność. Widać bardzo nas musi coś nadepnąć na odcisk żeby nastąpiła reakcja. Tak się próbuję pocieszyć. Ja tam PiSu u władzy nie chcę, wcale nie chcę „żeby dostali i się skompromitowali” – szkoda czasu i dobrobytu kraju, szkoda opinii międzynarodowej.

    Jedyne co każdy z nas może teraz zrobic to iść na wybory.

    @mag

    Ja tam na PiS nie zagłosuję ale według nich już pewnie żadna ze mnie Polka.

  235. Tak na marginesie.
    Przed TVP manifestacja przed- dyskusyjna……

    Któż tych ludzi zmobilizował w takiej ilości, wyposażył w sprzęt do manifestacji, ubrał jednolicie? Ile to kosztowało?
    Podziwiam organizację, poświęcenie, i…..pieniądze w to włożone.
    Bo jakoś w spontaniczność o takiej skali nie wierzę.

  236. @ NeferNefer, 19 października o godz. 19:28

    Ja także próbuję nie tracić wiary w rozumność polskiego społeczeństwa – chociaż sondaże (prawie 40% poparcia dla partii proto-faszystowskiej?!) oraz faszyzacja Internetu mocno tę wiarę osłabiają.

  237. anumlik
    g.19:15
    Mam nadzieję , że nie masz do mnie żalu o mimowiedną „niedźwiedzią przysługę”. Jasne, że możesz olewać nadal en passent, jeśli taka twoja wola.
    Jaki jest twój znak Zodiaku, że głupio zapytam, a propos pamiętliwości?
    Podobno takie są skorpiony. Ja skorpion i do rany mnie przyłóż.

  238. @Jacek Kowalczyk
    @Tanaka

    Obu Panow pragne poinformowac ze na zakonczenych niedawno Targach Ksiazki
    (270 000) ukazaly sie trzy ksiazki o Putinie .
    Dwie sa autorow niemieckich , zas jedna
    rosyjskiego mlodego analityka Michaila S…
    (cholera ! zapomnialem nazwiska) ktory w
    sposob niekonwencjonalny analizuje Putina
    od jego poczatkow , kiedy byl czlowiekiem otwartym na Zachod , demokracje poprzez faze kreacji wlasnej jednostki (PR) jako dobrego wujka Wani dla Rosjan, az doszedl do fazy wilko – jastrzebia prezac muskuly ,
    jakby dazac do nowej Zimnej Wojny (ktora
    moim zdaniem juz trwa na dobre) .
    W sumie mlody autor nie znalazl wydawcy w
    Rosji i wydal ja w Niemczech , gdzie wzbudzila duze zainteresowanie .
    Wiec moze warto poszukac ?

    Inna sensacja : po latach milczenia Umberto
    Eco (prof.) , wydal nowa ksiazke o charaterze
    kryminalnym ale inaczej .
    Traktuje ona bowiem o swinstwach w krainie
    … mediow ! Jak to dziennikrze , publicysci
    podkladaja sobie nawzajem SWINIE.
    A srodki jake stosuja , sa juz na poziomie wrecz mafijnej .
    Ciekawym jej jak cholera .

    Pozdrowionka.

  239. anumlik
    Można mieć pretensje do Wojewódzkiego o prowokację (Zelnik na pewno ma), ale proponuję dodać, że to prowokator zawodowy. Za to mu płacą, to mu nabija słuchalność i na tym zrobił karierę. Prowokacyjne telefony wykonywał chyba już 20 lat temu, prawie równolegle z Weissem, w zadziornej tonacji, z reguły w absurdalnym kontekście, i oczywiście zawsze bawiąc się cudzym kosztem.

    Prokuratorów za to na tej samej płaszczyźnie bym nie stawiał, chyba że sąd to też ma być showbiznes i publicystyka, a to wtedy wszystko w porządku.

  240. @anumlik

    @anumliku,

    Odnioslem wrazenie, ze umknelo Tobie zaproszenie do spotkania sie. Bede niedlugo w Warszawie i chetnie spotkalbym sie z Toba. Jestesmy juz niemal zmowieni z @mag i @Zorzikiem, to znaczy termin, ani miejsce jeszcze nie uzgodnione, ale to drobiazg najlatwiejszy. A Ty moze bys dolaczyl? Bo chetnie poznalbym Ciebie.

    l.

  241. Orteq,
    Climax trzeba wywołać, robi się to łechtając, działa w 99% i
    żadnego geniusza szachowego czy innego do tego nie potrzeba.

  242. @tomasz63
    Napisałem, że Zelnik to narcystyczny bałwan (albo bałwanowaty narcyz – jak kto chce). A sąd przywołałem w kontekście „brudnych metod”. Jeszcze czego – sąd i szołbiznesowe sztuczki Wojewódzkiego. Pierwszy broniłbym chama, gdyby miał być „z urzędu” sądzony. Z jego metodami zetknąłem się osobiście jakieś osiem, dziewięć lat temu, gdy byłem szefem jednej z miejskich spółek w Warszawie. Zadzwonił jako „zatroskany obywatel” z informacją, że usłyszał iż moi podwładni preferują w przetargu firmę poleconą przez prezydenta/prezydent Warszawy i jakie jest moje zdanie na ten temat. Głos wydał mi się znajomy, a sprawa na odległość pachniała prowokacją. Poprosiłem żeby zadzwonił za pięć minut, bo mam ważnego gościa. Gdy oddzwonił, przedstawiłem się: Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, komisarz Jakub
    Wojewódzki z tej strony. Słucham!
    Rozłączył się i tyle go więcej słyszałem.

  243. Rozpad Związku Radzieckiego w 1991 roku Brzeziński ściśle wiązał z sukcesem swojej koncepcji. Zainspirowany tym, postanowił wykorzystać jej bratobójczy schemat, rozszerzając tę politykę na inne strefy potencjalnego konfliktu, a mianowicie na Bliski Wschód i Afrykę Północną. Mając na uwadze etnicznie i wyznaniowo zróżnicowany region bałkański i jego historię morderczych wojen (z których ostatnie toczyły się właśnie na początku lat 90., a więc miał je świeżo w pamięci), swoją ostateczną wersję strategii nazwał „eurazjatyckimi Bałkanami”.

    Podsumowując idee wyłożone w „Wielkiej Szachownicy”: Brzeziński uważa, że ​​podżeganie do chaotycznych konfliktów na obszarze od północnej Afryki do Azji Środkowej może udaremnić konsolidację wielkiego euroazjatyckiego sojuszu między Rosją, Chinami i Iranem, który stanowiłby zagrożenie dla amerykańskiego prymatu i rozwaliłby w drobny mak doktrynę Wolfowitza dotyczącą „statusu USA jako jedynego supermocarstwa”.
    https://pracownia4.wordpress.com/2015/10/19/luk-chaosu-likwidowany-w-zarodku/
    =================

    Załóżmy, że zamiast Putina, jest ktoś jelcynopodobny.
    Jaki byłby skutek?
    Syriax5?
    Wojna na powierzchni 20 milionów km kwadratowych?

    Zniszczono za pomocą demokratycznych bomb i rakiet, nieźle funkcjonujące ŚWIECKIE kraje arabskie, sprzymierzajac się z religijnymi monarchiami absolutnymi.
    Jedyną logiczną koncepcją, wytłumaczeniem, jest realizacja pomysłów Wolfowitza/ Brzezińskiego.
    Skutek?
    Kamień na kamieniu……

  244. @magusiu
    A jakąż ja mógłbym mieć do Ciebie pretensję. Podziękowałem szczerze i szczerze dziękuję raz jeszcze. Ja się nie obraziłem na red. Passenta osobiście, a na metodę, jaką „moderacja” (być może przez jakiegoś spostponowanego przeze mnie trolla podpuszczona) zastosowała wobec mnie i całej mojej kilkumiesięcznej „twórczości” blogowej. Spytałem Passenta o to dwa razy (raz na forum bloga, drugi raz w mailu do niego). Mi nie odpowiedział, choć ogólnie (Orteq i Jasny Gwint też zostali w tym czasie zbanowani), odpowiedział, że on za moderację nie odpowiada. Więc się wyniosłem. A co do znaków zodiaku. Lwy nie są pamiętliwe. Wyniosłe – owszem. Czasem narcystyczne, a z tym staram się walczyć. Co? Nie widać?

  245. mag z 18:48

    Owszem spokojnie sie myslami wymieniamy, bo od niespokojnego wymieniania sie, to sa ciosy, a nie mysli. Zreszta poza zachowaniem spokoju i tak nic wiecej zrobic sie nie da, tym bardziej, ze zaprzyjaznione „male ptaszki” cwierknely mi z Wawy, ze Beata StraSzydlo weszla „po mesku” do studia, czego nie ogladam, nawet gdybym mial mozliwosc taka. Bo nie podoba mi sie, ani to co gada, ani dlaczego, ani to w jaki sposob gada, i to ze jest rownie nieestetyczna jak caly PiS z prezesem jego na czele.

    Ze bedzie demolka demokracji, to w miare jest do przewidzenia, skala bedzie zalezec od sily jaka bedzie mial J.Katynski w Sejmie. Bedzie „troche silny” to tylko naswini, co byloby najlepsze dla Polski. Niestety trzeba sie liczyc z mozliwoscia, ze bedzie bardzo silny, przez co nei tylko naswini, ale i narozrabia.

    Jestem myslacy, wiec co jakis czas sobie i innym ta mozliwosc przypominam, zeby sie zawczasu oswoic i nie byc zdziwionym tym co sie bedzie dzialo.

    Pozdrowka

  246. @lonefather, z godz. 19:55
    Za zaproszenie dziękuję. Fakt – umknęło mi, sorry. Jeśli będziesz w Warszawie w pierwszych dniach listopada, to mnie nie będzie. Będę w Wiedniu. Wnuk kończy dwa lata, a to ważne wydarzenie. Piątek, sobota (29 i 30 października) wchodzi w grę, albo po 11-tym listopada. Chętnie się wtedy z Wami spotkam.

  247. anumlik z godz. 20:17

    Owszem, slabo widac. Jako lew zodiakalny i koza orientalna zarazem, potwierdzam, ze nie bardzo widac, ale wiem, ze jako lew szczerze deklarujesz starania. W starania wierze bardzo, bo sam sie tez staram z calych sil.

  248. @anumliku

    Po 11tym to bede juz z powrotem w Londynie. Z podanych dat to piatek 30 Pazdziernika jest jedyna mozliwoscia.

    @mag,
    a co Ty na to? NA piatek 30 Pazdziernika?

  249. @anumlik
    zrównanie prowokacji wobec Zelnika z uwiedzeniem Sawickiej przez agenta Tomka uważam za z lekka przesadzone. Łatwość, z jaką Zelnik dał się nakłonić do uczestniczenia w układaniu czarnej listy kolegów do wysłania na zieloną trawkę, mnie osobiście najbardziej zdegustowała. Wystarczyło lekko połechtać próżność narcyza i dać okazję do wykazania się wiernością dudowego janczara (byłem w komitecie 😎 ), a już się trudził wyszukaniem odpowiednich kandydatów „anty-” i w drugim telefonie był wyraźnie sfrustrowany, bo zdał sobie sprawę, jaki to słaby oręż, ta emerytura dla aktorów. Pospieszył więc uprzedzić „pryncypała”, aby się nie rozczarował nieskutecznością projektu i nie wyładował tego rozczarowania na denuncjancie 🙄

  250. Nie potrafie oddzielic nieznanej mi narcystycznosci Zelnika, od niebudzacej najmniejszej watpliwosci gotowosci do sypania nazwiskami.

    Sadze, ze zuelnie niezaleznie od prowokacji, czy narcystycznosci, jest to glownie sprawa tego co siedzi w glowie i charakterze czlowieka, a te akurat Zelnik odslonil.

    Sam sobie wystawil opinie, niezaleznie od tego, ze zostal w cala ta chece wkrecony i pokazal co ma w glowie. I nie ma znaczenia, ze odslonil sie sprowokowany, czy to, ze jest narcyzem.

  251. Tanaka
    19 października o godz. 18:43
    …………………………………………………………………….
    Chyba najlepszy wpis. Rzeczowo i z kulturą. Niezłe pióro!

  252. @anumlik , 21:17

    W pelni potwierdzam twoje zdarzenie z Seniorem Passentem : kiedy jakis dupek od
    moderacj (ET ?) mnie na dluze zbanowal ,
    wyslalem maila na prywatny adress BOSSA .
    Dosc szybko otrzymalem odpowidz od Seniora , ze on o niczym nie wie i natychmiast
    bedzie interweniowal .
    Kiedy po tygodniowej „natychmiastowosci”
    Seniora i dalszym banowaniu moich wpisow
    przez swiete krowy moderatorskie , nic sie nie
    zmienilo , wyslalem ponowne zapytanie o
    danej mi obietnicy .
    Tym razem Senior odpowiedzial po 4 dniach
    ze On sie praca moderatorow nie zajmuje ,
    czyli podobnie jak Tobie .
    Dalem sobie spokoj , myslac wlasnie o tych :
    „poprzesuwanych filizankach ” Naszych
    Starszych Zasluzonych Panow.

    Pozdrowionka.

  253. sztubak (19 października o godz. 20:00)

    „Climax trzeba wywołać, robi się to łechtając, działa w 99% i żadnego geniusza szachowego czy innego do tego nie potrzeba.”

    No pewnie ze dziala. Ale mowa byla o przewidywaniu climaxu. A nie o jego wywolywaniu.To taka, jakby, roznica jaka istnieje pomiedzy teoria i praktyka.

    Tu warto przypomniec bajke o fabrykacji złota: sypiesz piasek, lejesz wodę i nie wolno myśleć o białym słoniu. Bo ci sie moze jakies paskudztwo wyawansowac do słoniowego formatu.

    To tak mimochodem

  254. @Tobermory
    Łatwość z jaką Beata Sawicka dała się uwieść jest powszechnie znana poprzez opisanie tegoż uwiedzenia nie tylko na łamach tabloidów. Propozycja wspólnych przekrętów, zwanych wspólnymi interesami, wyszła od Sawickiej. Że piękny Tomuś ją podprowadził – fakt. Ale to ona miała być mózgiem, jako posłanka „z nieprawdopodobnymi” możliwościami. Zelnik został podpuszczony, a jego koledzy aktorzy stali się wirtualnymi, choć potencjalnymi proskrybentami, Sawicka łapówkę wzięła rzeczywiście. W dwóch ratach. Pierwsza „wziątka” została sfilmowana ukrytą kamerą, podczas wzięcia teczuszki z drugą została aresztowana.

  255. anumliku,

    Z ta Sawicka to ja bym dal sobie spokoj. Really.

  256. Jesli my nie rozumiemy roznicy pomiedzy PRZESTEPCZOSCIA a przestepczoscia SPROKUROWANA przez organa scigania tej przestepczosci, to o czym my my tu mowimy? No o czym? Na moj rozum, my mowimy o kaczyzmie. I o niczym wiecej.

    Ze to ludzie nie rozumiejo pewnych podstawowych spraw

  257. Chlopcy i dziewczynki! Glosujcie na PiS. Lo cego tak mocie robic? I dunno. Ale glosujcie!

  258. @anumlik
    Jednak waga tych dwóch „uwiedzeń” nie jest taka sama. Zelnik nie dokonał przestępstwa, odsłonił jeno swoje paskudne oblicze lokajczyka. Nie wiem, czy w kręgach aktorskich znane jest w ogóle poczucie jakiejś lojalności wobec kolegów?

  259. @TEODOR PARNICKI
    19 października o godz. 19:39

    A jednak nie. Sama muszę sobie zaprzeczyć. Przypomniałam sobie jak mi ręce opadły kiedy jednak te 51% zagłosowało na Dudę. Jestem rozdarta jak sosna u Żeromskiego. Sama tu niedawno pisałam jacy to głupi jesteśmy i że niestety ciemność widzę. Chyba mnie chwilowo różowa pomroczność jasna ogarnęła.

    Ponieważ ewidentnie nie mam dzisiaj weny to chyba sobie na razie odpuszczę. Pozdrawiam wszystkich.

  260. Naprawde nie wiem, wiecie. Skad to (PO)parcie na PiS? siem wzielo Czy tylko z demokratycznej POtrzeby zmiany waadzy?

    POtrzebe demokratycznej zmiany waadzy idzie zrozumiec. Ale ze PiS-zielska alternatywa jest alternatywa jedyna, to jest smut duzy.

    PS. NeNe: Weno, wroc. I me cierpienia skroc.

  261. Ja nie wiem, czy Polacy kiedykolwiek (może w referendum w sprawie wstąpienia do UE) dokonują wyborów ZA. Dużo łatwiej jest nam być PRZECIW. Teraz też ma być INACZEJ. A jak? A któż to może wiedzieć? 🙄 Inaczej ma być, i już.

  262. @Tobermory
    Piszesz – Nie wiem, czy w kręgach aktorskich znane jest w ogóle poczucie jakiejś lojalności wobec kolegów?
    W tym pytaniu tkwi clou całej tej nadymanej afery. Marzy mi się sytuacja, gdy na jednym planie filmowym spotkają się: Barciś, Lukaszewicz, Wojewódzki i Zelnik. Co – za stosowne honorarium – jest możliwe. Nieźle poznałem w dość nieodległych czasach aktorskie środowisko 😎

  263. mag
    19 października o godz. 21:36

    Idę do sklepu, na przeciwko…..
    Kto to powiedział?
    „Życie na trzeźwo jest nie do przyjęcia”.
    Himilsbach?

    Tyle dróg budują, tylko, kurwa, nie ma dokąd iść!

    Wszyscy mi mówią, Janek przestań pić i rzuć palenie. Basica straszy, że jak nie przestanę, to odejdzie, lekarz straszy, jak nie przestanę, to szybko zejdę. Wszyscy dookoła nic tylko straszą, a człowiek jak ma silną wolę to i tak zapali i się napije.

    Życie jest piękne, ale niestety, trzeba umieć z tego korzystać.
    ===========

    Obie panie podwyższą akcyzę, by móc realizować swoje pomysły.
    I tylko to mnie martwi.

    Czyli, gleba wszystko wyciągnie…….
    Szczególnie jak mamy taką klasę polityczną.

    Ps.
    Jakoś u Passenta nie weszło….
    A takie niewinne w treści.

  264. Kurcze, „ukradlo” mi dzisiaj dwa posty, jeden do NeferNefer, a gdzieś z pól godziny temu do lonefathera.
    Wiem, ze nie ma to nic wspólnego z żadną cenzura, ale co jest grane?!

    lonefather
    Postaram się być 30 października (ale gdzie?) na wspólnym spotkaniu. Wolałabym jednak trochę później, jakoś zaraz po Zaduszkach. Z powodów zdrowotnych.
    .

  265. @mag

    OK
    W takim razie z @anumlikiem spotkam sie 30, a z Toba po zaduszkach. Nie bede narazal Ciebie na szarpanie zdrowia. Czytasz bloga to bedziesz wiedziec jak sie z @anumlikiem umowimy i jesli zdowie i co tam jeszcze pozwoli, to przeciez zawsze mozesz dolaczyc. Prawda? Nic na sile, to ma byc przyjemnosc, a nie przymus.

  266. Wiesiek 59
    To że nieraz coś „nie wchodzi” na blogu, to złośliwość wrednego skrzata wirtualnego, a nie cenzury. Mnie nie „weszło” dziś u Pana Jacka znanego z mega liberalizmu.
    „Tyle dróg zbudują… to jest na pewno Himilsbacha.
    Ale to pierwsze zdanie – raczej Maklakiewicza.
    Daj se dzis seczego, jako i ja sobie daję (niezawodna recepta Orteq’a)
    To był trudny wieczór.

  267. @anumliku

    Jako warszawiak juz tylko z doskoku, zdam sie na Ciebie co do wyboru miejsca spotkania. Najlepiej, zeby to bylo miesce, w ktorym beda tolerowac ciekawskiego nie majacego oporow przed nawiazywaniem nowych znajomosci pieciolatka, ktory jak sie znudzi siedzeniem z nami, wyruszy na odkrywanie sali i poznawanie ludzi. No i musi byc mozliwosc kontolowania wzrokowego jego poczynan. Niestety takie sa uwarunkowania zwiazane z przedsiebiorczym, a nie majacym stracha, czy zachamowan Jasiem. Poza tym nie mamy zadnych innych wymagan, jemy wszystko i pijemy tez wszystko, stosownie do wieku oczywiscie. Za wyjatkiem fastfoodow oczywiscie, choc tutaj Jas ma odrebne od mojego zdanie. Od poludniowej kawy, do dobrego obiadu. Wybor pozostawiam Tobie, od 12 do 20.

    Pozdrowka l.

  268. @mag

    Nie ogladalem. Jakies wrazenia? Tak ogolnie bez detali. Prosze.

  269. Seczego z powodu baby StraSzydlo, czy baby Kopacz? A moze z powodu obu bab?

    To by sie zgadzalo.

    Wejde Ortequsiowi w „szkode”.

    Pzryszly dwie baby do lekarza
    i sie dopytuja dlaczego pije?

    Chyba i ja sobie cos naleje, mlody juz odlecial i chyba cos fajnego mu sie sni, bo sie usmiecha przez sen.

  270. @NeferNefer , 21:39

    Zlociutka Ty moja !
    Przeciez jak Zlate Licko Dudus zdobyl 51%
    w wyborach prezydenckich , nijak sie to nie
    przeklada na wybory parlamentarne !
    Dudusia wybrano bo taki sliczny , ulizany , mlody … (zalaze sie o beczke piwa ze wiecej
    kobiet niz mezczyzn glosowalo na Dudusia
    Zlate Licko) .
    W parlamentarnych moze zdarzyc sie calkiem
    odwrotnie – kobitki na cieszyly sie juz Dudusiem , Dudus z kolei na czesc swego
    rozlazlego führera dal juz kilka plam …
    A wiec ?
    „Na dwoje babka wrozyla ” .

    O , to tak jak ze srednia dochodow w firmie .
    Firma 4 osobowa : szef i 3 roboli .
    Szef zarabia 20 000 , kazdy z roboli po 1 500
    no wiec policzmy : 20 000 + 4 500 = 24 500
    podzielic przez 4 pracownikow , daje nam
    6 125 sredniej dochodu w firmie .

    I na takich to glinianych nogach , stoi zarowno
    morale , uczciwosc jak i prawda w wydaniu
    pisiorow , pisiurowych i pisiuratek .

    Pozdrowionka.

  271. „niesławny wywiad, jakiego Adam Michnik udzielił własnej gazecie, twierdząc, że Polska bez kościoła katolickiego stanie się czymś w rodzaju etycznej czarnej dziury”.

    1. „Chrystianizm istnieje jedynie tam, gdzie pamięć o Jezusie jest żywa zarówno w teorii, jak i w praktyce” Tymi słowami szwajcarski teolog Hans Küng wyraził oczywistą prawdę: autentyczny chrystianizm istnieje tylko tam, gdzie szczerzy ludzie wprowadzają nauki Jezusa w czyn.

    W Biblii podano główne wymaganie które musi spełnić każdy, kto chce być uznany przez Boga za chrześcijanina. Warunek ten, Jezus tak sformułował: „Daję wam nowe przykazanie, żebyście się wzajemnie miłowali; tak jak ja was umiłowałem, żebyście wy też miłowali się wzajemnie. Po tym wszyscy poznają, że jesteście moimi uczniami, jeśli będzie wśród was miłość”.

    A zatem naśladowcy Jezusa mają okazywać sobie nawzajem szczerą miłość i darzyć nią innych. A co można powiedzieć o kościołach chrześcijaństwa, które twierdzą, że reprezentują Boga ? Czy ich dzieje cechowała miłość? Niestety nie. Organizacje te stawały na czele niezliczonych wojen i konfliktów, w których przelewano niewinną krew.

    Podobnie było i jest w czasach nowożytnych . W XX wieku narody rzekomo chrześcijańskie uwikłały się w dwie mordercze wojny światowe. Obecnie zaś, intensywnie przygotowują się do trzeciej.

    Przywódcy religijni całkowicie zignorowali też nakaz Jezusa dotyczący zachowywania neutralności w sprawach politycznych. Duchowni zamiast zachowywać neutralność, rozwinęli coś, co irlandzki pisarz Hubert Butler nazwał „wojującą i polityczną doktryną kościoła”. Napisał on, że „chrystianizm polityczny niemal zawsze jest chrystianizmem militarystycznym, a gdy mężowie stanu i duchowni osiągają porozumienie, Kościół — w zamian za określone korzyści — błogosławi armię danego państwa”.

    Dopóki żyli apostołowie Jezusa, dopóty powstrzymywali odstępstwo. Jednak po ich śmierci, jak napisał angielski filozof Bertrand Russell, pierwotny zbór chrześcijański przeobraził się w organizację religijną, która „zadziwiłaby nawet Jezusa”.

    2. Pewien fragment księgi Izajasza, został wyryty na murze przed gmachem ONZ. Prorok napisał w nim o Bogu, w odniesieniu do naszych czasów: „Wyda wyrok wśród narodów oraz uporządkuje sprawy wielu ludów. I przekują swe miecze na lemiesze, a swe włócznie na noże ogrodnicze. Naród nie podniesie miecza przeciw narodowi ani się już nie będą uczyć wojowania”.

    Osiągnięcie czegoś takiego byłoby wielkim sukcesem. Federico Mayor, dyrektor generalny ONZ do spraw Oświaty, Nauki i Kultury, oświadczył kiedyś: „Wygląda na to, że żadne okropności wojny, nie potrafią powstrzymać trwającego od wieków rozwoju potężnej machiny wojennej. Współczesne pokolenia mają do zrealizowania prawie niewykonalne biblijne zadanie ‛przekucia mieczy na lemiesze’ i wyzbycia się skłonności do wojny — pielęgnowanej od niepamiętnych czasów — na rzecz pragnienia pokoju. Dokonanie tego byłoby najwspanialszym i najszlachetniejszym osiągnięciem ‚globalnej wioski’ i najlepszą spuścizną dla potomnych”.

    Biblia uczy, że narody jako całość nigdy nie urzeczywistnią tego szczytnego celu. Po prostu przerasta to ich możliwości. Słowa Izajasza spełniają się jednak obecnie na poszczególnych osobach, które pochodzą z wielu narodów i które jednoczy wielbienie Boga. Jahwe ‛uporządkował sprawy’ wśród nich. Nauczył swych sług żyć z innymi w pokoju. W tym podzielonym i rozdartym konfliktami świecie nie opowiadają się po niczyjej stronie w wojnach toczonych przez różne narody.

    Krótko przed śmiercią Jezusa uzbrojona gromada przyszła go aresztować. Kiedy Piotr chciał mieczem bronić swego Pana, ten powiedział: „Włóż swój miecz z powrotem na jego miejsce, bo wszyscy, którzy chwytają za miecz, od miecza zginą”. Odtąd naśladowcy Jezusa nie biorą broni do ręki, by zabijać bliźnich, ani w żaden inny sposób nie wspierają działań wojennych. ‛Dążą do pokoju ze wszystkimi’.

    Czy trudno obecnie rozpoznać, tą jedną z 41 tysięcy religii, na której spełnia się treść tego natchnionego proroctwa ?

  272. NeferNefer (15:20)

    „Coś dzisiaj nie mam weny.”

    Masz, masz. Nie kryguj sie za bardzo. Bo i przed kim ty sie tak krygujesz?

    Spotkal malarz wiesniaka jak z zona szedl w las
    Zaraz chlopu klaruje: pan rzymska masz twarz!
    Ze chlop nie znal wyrazu, no bo skadze znac mial
    na wszelki wypadek raz w morde mu dal

  273. @lonefatherku, Drogi i Zacny,
    jeśli będziesz z Jasiem (co mnie ojca dzieciom i dziadka wnukom) bardzo cieszy, to najlepszym miejscem na spotkanie jest żoliborska restauracja „Żywiciel”, przy placu Inwalidów, gdzie dają dobrze zjeść, jest niedrogo (jak na Warszawę) i mają specjalny kącik dla dzieci (mieli – długo tam nie byłem). Można w godzinach obiadowo-lunchowych zjeść małe co nieco i wypić kieliszeczek seczego (mając baczenie na pięciolatka). Potem można wypić kawę w oddalonej o rzut beretem kawiarni „Kalimba” (specjalna kawiarnia dla dzieci – to one nas pilnują) i zejść – poprzez Cytadelę (blisko) do Wisły. Jasiek będzie się czuł jak król jakiś, bo przeca spotkanie specjalnie na jego cześć się odbędzie. No i – a to już specjalnie dla @mag – oba lokale są w pobliżu jej chałupy. Żoliborz. Ponieważ będzie to już po wyborach, będzie można żoliborskiemu kacykowi, Jarosławowi Pierwszemu, pokazać język. Jasia nauczę jak się pokazuje język z trąbką i furkotem. Co Ty na to Lonku z Albionku?

  274. loniu (22:47)

    W szkode to sie chodzilo do ksiendza. A ksionc jak to kcionc

    Zakonnica na lekcji religii rozmawiała o przyszłości z dziećmi.
    Pytała się o wymarzone zawody:
    – Kim chcesz zostać jak dorośniesz Jasiu?
    – Zostanę księdzem jak mój ojciec proszę siostry!

  275. Mam nadzieje ze nie wdepnalem na jaki odcisk albo co. Ten Jasiek, you know

  276. @anumliku

    Reklama dzwignia handlu. Kupilem.
    Wiec stoi:
    30ty Pazdziernika
    Pl Inwalidow
    Restauracja Zywiciel
    Umowione!

    Moze byc godzina 14a?

    Pozdrowka

    ps. I faktycznie w bliskosci @mag, moze sie skusi i dosiadzie do nas.

  277. Ortesiu ( 23:57 )

    NA dzierzawe!
    Do ksiendza to sie chodzilo na dzierzawe, a nie „w szkode”.

    A co to jest „odcisk”? hhyhyhy
    Nie mowiac o tym, ze choc potencjalnie moglbym byc bardzo dobrym ksiedzem, jak byl jeden ze stryjow, to nie jestem. Tak ze to o innym Jasku, nie moim. A dowcipem dzisiejszego wieczora to mialy byc dwie baby u lekarza i no … a! seczego tez mialo byc, jako odtrutka na te baby, co to dzis w telewizorni sie niby starly.

  278. @lonefather
    Może być 14-ta. Stoi!
    @magusiu, wypowiedz się czy dotrzesz? To blisko.

  279. @anumliku

    No sie zmowilismy. Juz sie ciesze.

    Dobrej nocy.

  280. lonefather, anumlik
    Stoi.
    Ale proponuję o tej samej porze moją ulubioną restaurację kubańską „El Caribe” (możecie sprawdzić w internecie), też nieopodal pl. Inwalidów i mnie, róg ul. gen. Zajączka i Mickiewicza.
    Pasuje? Jeśli nie, to może być Żywiciel.

  281. Gospodarzu,pod to magiczne slowo poziom mozna podciagnac
    wszystko zarowno moie linki jak i majtki Kaliny.
    Dobrze ze tak sie stalo,na jakis czas odpoczne od blogowej polskiej
    szpagatowej inteligecji.
    Od niedzieli zajmie sie wami Pis,bedziecie to mieli na wlasne zyczenie.

    https://www.youtube.com/watch?v=qOnU-TRRmSE&feature=related

  282. Wiesz, Ted(ziu), ja posiadam problem w danej sprawie. Siem rozchodzi o majtki Kaliny. Bo bylo tak.

    Dzwoni ten duren. No wiesz ktory. Honza. Z Moraw. Odbieram telefon i mowie:

    – Honza? To ty ?

    – Orteq! Ty siem odp..l od mojej baby.

    Jego baba to slowaczka. Morawska. Ja nigdy jej nie poznalem. No i wez tu zyj w cywilizowanychych circumstancies

  283. Dlaczego ja zapytalem: Honza? to ty?

  284. Az przyszla babciusia do lekarki

  285. Pierwsza zona Honzy owszem, Polka byla. Reszte odpuskam

  286. Mag
    opamietaj sie.
    Najpierw obludnie i obrzydliwie probuje sie wmanipulowc Zelnika a teraz Ty dolaczasz z teoriami na temat Sroczynskiego, ” ktory zabiezpiecza swoj tylek” wedlug Ciebie.

    A wystarczy tak jak on wysluchac wszystkich dostepnych tasm bez gotowca jak nalezy to interpretowac.

    Proponuje Ci to zrobic zamiast powtarzac glupawa i obrzydliwa intryge w stylu Lisa.

    Zwolennicy PO traca nawet pozory kultury i umiaru w swinstwach.

  287. Faliczu, a nigdy nie naszla cie taka okropna mysl, ze Kaczynski prowadzi od lat glupawe obrzydliwe intrygi i ze dawno stracil pozory kultury i umiaru w swinstwach.
    Jak cie taka mysl najdzie, to bedzie znaczyc, ze zdrowiejesz.

  288. Lewy,

    Nigdy nie licz na zdrowienie AeFka. On jest nie uzdrawialny. Czy jakos tak

  289. @Andrzej Falicz
    20 października o godz. 4:33

    Chyba się nie pomylę jeśli powiem za wszystkich że my tutaj jesteśmy całkowicie nieprzemakalni na pańskie teksty. Ani poklasku ani zrozumienia raczej pan tu nie znajdzie.

  290. lonefather, anumlik
    Nie doczytałam o Jasiu.
    Jasne, że ze względu na niego lepszy będzie Żywiciel.

  291. @Lewy ,6:57

    Prozne Twe nadzieje Lewusku .
    Proces zdrowienia Falicza musialby trwac
    tysiace lat , a i tak by sie zmienil w blache
    Fallista w wyniku procesow ewolucyjnych .
    A powiedz , kto przy zdrowych zmyslach
    chcialby gadac z blacha fallista ?
    Na dokladke przerdzewiala do cna .
    No kto ?

    Pozdrowionka.

  292. @NeferNefer , 8:49

    NN piszesz kochanie „…jestesmy nieprzemakalni na panskie teksty.”
    Tu niestety popelnilas blad .
    Wg. mnie tekst powinien brzmiec :
    „… jestesmy nieprzemakalni na panskie
    BREDNIE.”

    Sciskajac , sle rowniez…

    Pozdrowionka.

  293. @mag

    „Mag ,opamietaj sie …”

    Madziu , czy juz sie opamietalas ?
    Madziu , czy juz sie opamietalas ?
    Madziu , czy juz sie opamietalas ?
    Madziu, czy …

    Pozdrowionka .

  294. Cynamonku, wolę trzymać fason. Pozdrowionka.

  295. Cynamon29
    Ależ skąd, jestem opętańcem, a raczej -nicą
    pozdrowionka

  296. @@mag, lonefather
    OKI. Spotykamy się w „Żywicielu”.

  297. @@mag, anumlik

    Klepniete,
    30go, 14ta, „Zywiciel”

  298. A m i sie mysli, ze jakies dwa, gora trzy lata rzadow Jaroslawa Katynskiego i Falicz z entuzjasty przeksztalci sie w przeciwnika.

    Slepe uwielbienie tak wlasnie ma, ze sie po ekstremach blaka.

  299. Tedziu,

    Nie trac „pionu”.
    Na nic starszenie PiSem, ze „wam da”, bo to ze”da” to wszyscy wiedza, wiec zadna rewelacja, a niesmak budzi, ze sie od pionu wychylasz. Jeszcze tylko brakuje tego, zebys w zlosci zadzwonil gdzies i jak ten Zelnik, nie przymierzajac, poinformowal, ze jest taki blog Kowalczyka…

    Wiec Ty sie Tedziu, nie tylko nie znizaj poziomowo, ale i od pionu nie odchylaj. A poza tym to sie nic takiego nie stalo. Zamiast sie zloscic, zauwaz ze malo komu Gospodarz reke podaje i prosi o trzymanie poziomu. Gdyby Gospodarz nei uwazal, ze Ciebie jest stac na poziom, to nie prosilby o jego trzymanie.

    A poza tym to dodam, ze masz talent w wyszukiwaniu tych wszystkich linkow. Ale z talentem jest tak, ze choc nalezy go szlifowac, to jednoczesnie lepiej nie naduzywac, zeby nie spowszednial. Dawkowac z umiarem jest najlepiej.

    Pozdrowionka

  300. @lonefather , 11:01

    A ja sadze ze , Fallisty wstapi wtedy do
    zakonu , lub … pojdzie w Tatry zbojnikowac .

    Pozdrowionka .

  301. Uwaga „szpagatowa inteligencjo”! (blogowa – w domyśle)
    „Od niedzieli zajmie się wami PIS” – tako rzecze @Ted 2 z wyniosłości swojej emigracji, nieco psując (w moim odczuciu) wizerunek innym ziomalom migrantom, z którymi tu sobie pogadujemy nawet obszernie i dogłębnie.
    Raczej nie za pomocą półsłówek, oderwanych zdań i linków wrzucanych ni w pięć, ni w dziewięć.

  302. @Ted2

    Tedziu , a moze tak kajaczkiem (zaopatrzonym w skrzynie „Maskovskiej )
    do Kraju , pobedziesz , poobserwujesz ,
    nabierzesz pisuarskich manier salonowych i
    z powrotem kajaczkiem do domu .
    Z Dudusiem Zlate Licko jako … dryfkotwa .

    Tylko nie mow ze ci nie narobilem apetytu .

    Pozdrowionka

  303. @lonefather 11:16

    Lonek , ty byc uprzeymy nie podkradac moich
    ” Pozdrowionek ” .
    Ty se pozdrawiaj jak sy chcysz , ale nie po
    mojemu , bo „Pozdrowionka” to Trade Mark
    cynamona29 chroniony prawnie .

    Pozdrowionka.

  304. cynamon29
    20 października o godz. 13:56

    Musiałbyś je zastrzec jako patent. Albo znak towarowy. Albo z racji praw autorskich.
    Masz?
    wionkapozdro

  305. lonefather’ku; 11:16.

    Nie probuj mnie zaglaskac ani zaszufladkowac gdzie kolwiek bo to ci
    sie nie uda,ja zawsze chodze swojmi drogami a czesto pod prad.
    Z blogow polityki nie rezygnuje chociaz na jakis czas ogranicze tu
    moj pobyt do minimum.
    Zycze przyjemnego pobytu w Nowej Polsce,ja pod koniec grudnia
    na 2 tygodnie wybieram sie do Moskwy.

    http://www.dw.com/en/pegida-marches-on-first-anniversary-in-dresden/a-18791870

    Tu masz ciekawy link.

  306. lonefather
    20 października o godz. 11:16

    Ale robisz teraz chaos: nie trać pionu, trzymaj poziom?
    Poziom sam się trzyma. Grawitacja.
    Zresztą, poziom to byle co: „ty nad poziomy wylatuj”
    Pionu się trzeba pilnować.
    Panie rehabilitantki ciągle to powtarzają: trzeba pana spionizować.

  307. @Tanaka,14:09

    Mam miec .

    Pozdrowionka.

  308. mag & cynamon29.

    Nie tak dawno tacy jak wy tu na blogach polityki pisaliscie ze PO nie ma
    z kim przegrac a tu prosze Jaroslaw bedzie wami rzadzil,no i dobrze
    na glupote nie ma rady.
    Powiem wiecej z wynioslosci swojej emigracji jak rzecze mag;
    Po Jaroslawie bedzie wami rzadzil Putin i ktos kto bedzie zasiadal
    jako kanclerz w Berlinie.
    Tak wiec wasze pogaduszki obszerne i doglebne mozna o kant dupy
    potluc tyle sa warte.

  309. @Ted2
    A można wiedzieć po co tu przyłazisz i zadajesz się z krajowymi głupkami w większości, których gadanie tylko „o kant dupy potłuc”?
    Chyba na niskie dla ciebie progi „inteligencji szpagatowej”?

  310. Tak sobie tylko zamarzyłam, ale byłaby jazda gdyby nagle kaczor jednak nie wygrał. Ech.

  311. Ted(ziu), Ted(ziu). Eto tak nie lzia

  312. Podobne zrozumienie przejawili eksperci z Foreign Affairs wobec prowadzonej przez Putina walki z oligarchami. Artykuł Lee S. Woloskiego, znanego amerykańskiego znawcy stosunków gospodarczych z Rosją, poświęcony „problemowi Putina z plutokratami”, kontrastuje w sposób drastyczny ze sposobem relacjonowania przez nasze media sprawy aresztowania naftowego magnata Michaiła Chodorkowskiego. Zdaniem autora, rosyjscy oligarchowie, a wśród nich zwłaszcza Chodorkowski i Borys Bieriezowski, zdominowali rosyjskie życie publiczne dzięki masowym szalbierstwom i grabieżczemu przejęciu własności w przemyśle naftowym, w wyniku czego rząd rosyjski utracił kontrolę nad zasobami kraju. Całe regiony Federacji zostały gwałtownie zubożone i zagrożone wybuchami społecznymi, Jelcyn zaś stał się zakładnikiem oligarchów, wygrawszy dzięki ich pieniądzom wybory 1996 roku. W walce z konkurencją, również międzynarodową, wykorzystywano nie tylko wszystkie metody korumpowania polityków, lecz używano również fizycznej przemocy, z morderstwami włącznie.
    http://www.przegladpolityczny.pl/artykul/198/andrzej-walicki.html
    =============

    Tak dla przypomnienia, świetna i bezstronna analiza pana Walickiego.
    Określono warunki startu Putina dość dokładnie.
    To te okoliczności stworzyły człowieka, podołał wyzwaniom.
    I za to jest ceniony.
    Za opanowanie chaosu i tendencji odśrodkowych.

    Zapewne za to samo cenić się będzie pana Sisi, Kadyrowa, czy innych zamordystów.
    Bo czasem demokracja może zabijać więcej ludzi niż dyktatura.
    Szczególnie w krajach zróżnicowanych, o sztucznych granicach i plemiennej strukturze.
    Mniejsze zło….

  313. cynamon29 (13:56)

    Prosisz i masz! Znaczy sie bedziesz mial, czyli nie mial.

    3ym sie.
    (moje wlasne)

  314. NeferNefer
    20 października o godz. 15:23

    Miejmy nadzieję że pycha kroczy przed upadkiem……
    A chłopcy są nastawieni triumfalistycznie, choć nie mogą liczyć na wiecej niż 30% głosów.
    To górna granica poparcia.
    Kluczem jest rozkład pozostałych głosów pomiędzy inne ugrupowania.

    Ale, może warto zjeść tę żabę- oddać pełnię władzy?
    Raz na zawsze wykazana byłaby indolencja PiS.
    I przekreślone złudne nadzieje że istnieją cudotwórcy.
    PiS ma sporo trafnych diagnoz i pomysłów do realizacji.
    Tylko, kim będzie to robił?

  315. @wiesiek,15:36

    Wiesiu , chyba masz racje :
    niech ta zakala Narodu czyli sekta pisuarska ,
    sa sobie ta wladze 5wezmie , skompromituje sie i zblazni , a wtedy obywatele pogonia ich gdzie pieprz rosnie !
    I to na zawsze .

    Pozdrowionka.
    P.S. cholera ! A gdzie pieprz rosnie ?
    Bo jak za blisko , to nie dobrze …

  316. „Trudeau ma być nowym kanadyjskim premierem”

    http://swiat.newsweek.pl/kanada-wybory,artykuly,372602,1.html

    Jakim ‚nowym’ ? Trudeau kanadyjskim premierem ZAWSZE byl.

  317. @wiesiek59

    Piszę z telefonu to będzie krótko, później więcej. Dopiero Teodor powyżej pisał dlaczego jednak nie. Ja bym się bała oddawać im całą władzę. Tylko mnie zastanowiło czego oni tacy absolutnie pewni siebie.

  318. „Stacja CTV News nie ujawniła, czy liberałowie zdobyli większość umożliwiającą samodzielne rządzenie. Jednak z prognoz innych stacji wynika, że taki scenariusz jest całkiem prawdopodobny.”

    Bardzo calkiem. Liberalowie zdobyli zdecydowana wiekszosc – 184 z 338 – mandatow

  319. wiesiek59
    20 października o godz. 15:31

    Gdzie by kto czytał takie teksty, a zwłaszcza nad nimi się zastanawiał. To za trudne na polskie łby.
    W zasadzie, czytać powinni publicyści, żeby łbom coś sensownego uprzystępniać.
    Ale nie czytają. To dla ich też za trudne, a poza tym obnaża ich propagandowe zapędy. Publicysta nie jest od tego, żeby czytał i się zastanawiał, ale od tego jak nazwa publicysty głosi – żeby publikował.

    Na końcu wychodzi, że z powodu niemyślenia i nieczytania, ktoś komuś musi dać w łeb. Ewentualnie najpierw w dupę.

    Następnie Polak płacze, jak dostawał od sąsiadów i w dupę i w łeb. No, dostawał, bo musiał. Z powodu, że tak głupi.

  320. Tanaka
    20 października o godz. 14:12

    Jesli juz to pion sie niby sam trzyma, a dokladniej to sie nie tzryma, tylko grawitacja go wyznacza. Zredukoj grawitacje w poblize zera , to jak pion wyznaczysz?

    Chaos robie, powiadasz.
    Moze i robie, ale charytatywnie robie starajac sie pomoc Tedziowi, ktory nie zrozumial intencji uwagi Gospodarza.

    Ale fakt, udzielam sie nie proszony. Zaprzestane. I tak juz powiedzialem, co mialem.

  321. Orteq
    20 października o godz. 16:13
    No może nie aż tak… Ale… tradycje rodzinne są kultywowane.
    I nie tylko tam ale i gdzie indziej.

  322. Orteq
    20 października o godz. 16:21

    To zdaje się kolejny członek DYNASTII politycznej…

    Ale, o nepotyzmie mowy nie ma, co najwyżej o kontynuacji tradycji rodzinnych.
    Konia z rzędem temu, kto rozróżni czym sie różni jedno od drugiego….

  323. lonefather
    20 października o godz. 16:41

    Tedziowi w ogóle trudno pomóc. Możesz się zarobić.

  324. @lonefath.er , 16:41

    Loni , pion sie najlepie wyznacza wisielcem.
    Wiadomo ze wisielec zgina smiercia pionowa.
    Prawda ?
    A wiec taki wisielec jest jakby wzorcem pionu.
    Cos jak wzorzec metra w Sevres pod Paryzem
    i tu @Lewy moze poswiadczyc , ze taki metr
    tam lezy i jest dlugosci metra .
    Teraz tak , jak taki wisielec lezy sobie sztywno to jak go postawimy , bedzie wzorcem pionu , gdyz zgina smiercia pionowa
    i brak grawitacji moze nam na wzdagiel skoczyc !
    Logiczne , prawda ?

    Pozdrowionka.

  325. Tanaka
    20 października o godz. 17:21

    Wiem. Napisalem, ze przestalem, bo co mialem powiedzialem.

  326. @cynamon29 z godz. 17:31

    Wzorzec wisielca w Sevres jako wzor pionu?

    Mysle, ze to byloby nie bardzo ok. Mysle, ze to jest niepotrzebne. Zreszta grawitacja jest wszedzie i to niejedna grawitacja. Najsilniej odczuwamy ziemska. Niezauwazamy, choc jest, slonecznej, jowiszowej, i innych planet. A jeszcze mniej grawitacje naszej galaktyki Drogi Mlecznej i innych galaktyk. Ale to ze nie odczuwamy, nie znaczy, ze ich nie ma. Sa, ale sa tak slabiutenkie, ze nie odczuwamy. Co wiecej, przytloczeni sila ziemskiej grawitacji, nie jestesmy w stanie mierzyc innych niz ziemska grawitacji. Co innego jest jednak na orbicie, np. stacjonarnej. Tam juz umiemy wykryc inne niz ziemska grawitacje. Czy jestesmy w stanie je mierzyc, to nie jestem pewien, ale wykryc jestesmy w stanie.

  327. @cynamon

    Pieprz pochodzi z Indii. Jest uprawiany w krajach strefy tropikalnej. Czyli im barziej na polnoc, czy na poludnie od tropikow, tym dalej od pieprzu.

    3ym sie

  328. @wiesiu

    Te 30%, a do tego nieglosujacy i proporcjonalnosc premiujaca wiekszych, plus „manewry handlowe” i rozniscie moze wygladac koncowy rezultat w postaci liczby glosow.

    Mam wrazenie, ze jakis czas temu przestalo PiSowi przybywac, ale odwrot nawet jesli sie zaczal nie jest dostatecznie liczny, zeby zapobiec zwyciestwu. Ono wydaje sie przesadzone, niezaleznie od tego co kto zrobi, czy nie zrobi.

    Jedyne co mogloby uniemozliwic zwyciestwo PiS, to byloby odkrycie nie budzacych watpliwosci dowodow, ze na przyklad to z poduszczenia PiS, a co najmniej za wiedza, byla zmontowana afera podsluchowa. Wyobraz sobie, ze znajduja sie kwity z podpisami na zleceniu podsluchiwania. No to wtedy moze jeszcze by sie dalo cos zrobic, choc i tak wcale nie jest pewne, bo wrzask ajki by PiS podniosl bylby zagluszajacy wszystko. Wiec nie. Nie widze niczego, co moze zapobiec dorwaniu sie Katynskiego i jego czeredy do waaaaadzy.

  329. lonefather
    20 października o godz. 18:08

    Partie wodzowskie mają:
    -dyscyplinę członków
    -organizację
    -finansowanie
    -wiarę w wodza
    -żarliwość

    Do opanowania, zastraszenia, zdobycia władzy, wystarczy armia stanowiąca 1% populacji kraju.
    Partia Wewnętrzna- 1%
    Partia Zewnętrzna -10%
    I można władać……
    A oponentów sie przekona, przekupi, zastraszy.
    Większość ludzi to konformiści.

    Organizacja jest bezbłędna.
    Te Kluby Gazety Polskiej, miłośnicy Radia Maryja, są zorganizowani i finansowani z jakichś źródeł. Kosztowna zabawa, akurat do rozgryzienia przez ABW.
    Nie podejrzewam, że powstało to spontanicznie i utrzymuje się ze składek.
    Inne partie takich grup wsparcia się nie dorobiły.
    Dlaczego?
    Przecież ten pomysł organizowania ludzi znany jest od kilkuset lat?

  330. To chyba nie jest nasz @Ted(zio), ale zawsze wart zapoznania sie. JAk pisze, ze wart zapoznia sie, to wierzcie mi, ze WARTO:

    https://www.facebook.com/SithTV/videos/839081472803762/

  331. wiesiek59
    20 października o godz. 18:22

    Jerzysz mi wlosy wszystkie, bo do tego dochodzi jeszcze faszystowski w swom przeslaniu przekaz i obietnica szanowania opozycji.

    A tego ostatniego to juz sie faktycznie obawiam, bo juz od zawsze wiadomo, ze jak Prezes cos obiecuje, to bedzie dokladnie na odwrot.

    Sam pewnie pamietasz, jak zadeklarowal przyjazn „towarzyszom moskalom”? No wlasnie „przyjazn” okazala sie nienawiscia wymieszana z nieufnoscia, albo na odwrot, co i tak na jedno wyszlo.

  332. NeferNefer
    20 października o godz. 16:13

    Na strach juz za pozno.
    Tusk sie nie przestraszyl, a moze sie mu nie chcialo, a moze wolal w gale pocharatac, a moze nie bylo na to szansy, a moze jeszcze jakos inaczej, ale ze dwa lata temu chyba jeszcze byla szansa, zeby cos zrobic. Teraz juz sie nic nie da, poza wysilkiem, zeby jednak skala zwyciestwa byla jak najmniejsza, a co najmniej, zeby w zaden sposob nie mial Jaroslaw Katynski zdolnosci konstytucyjnej, czyli sily do zmiany konstytucji.

  333. Tanaka
    Pliiiz! Zrób coś z tym pieprzonym betonem pisowskim o kretyńskim pretensjonalnym nicku trzeciorzędnego włoskiego tenora (na en passencie).

  334. lonefather
    20 października o godz. 18:27

    Pis to zAKON, partia wodzowska.
    Zgadzają się z tym wszyscy.
    Niespotykany nigdzie indziej poziom dyscypliny.
    Jedyne co im do szczęścia brakuje, to zawładnięcie państwowym aparatem przymusu.
    I oczywiście, spiżarnią- Skarbem Państwa.

    Ktoś tą strukturę finansuje, dla własnych korzyści- moim zdaniem.
    Profesjonalna, kosztowna robota, ekspozytura jakichś sił, niekoniecznie mająca na celu polskie interesy.
    Czyje NGO?
    Osioł Trojański?

    Mamy podobną sytuację co opisywaną u mojego ulubionego Clancy’ego.
    Cokolwiek by nie zrobiono, 30% będzie głosować na PiS.
    Co najmniej 20% na PO.
    Żeby wygrać, trzeba przeciągnąć na swoją stronę sporą część z tej reszty wyborców.
    Jedynie oni dokonują wyborów i są labilni.
    Do zagospodarowania, kupienia za czcze obietnice.

  335. mag
    20 października o godz. 18:36

    Mag, podzielam uczucia. Mam może jeszcze gorsze, takie co ostro łamią netykietę i zasługują na banowanie. Zdarza mi się, jak pewnie widzisz, czasem blisko się otrzeć o takie ryzyko, gdy odpowiadam jakiemuś blogowemu bezczelnemu łgarzowi i szmondakowi.

    Rzeczonemu odpowiedziałem krótko i wymianę zdań – bo przecież nie dyskusję – stanowczo z nim skończyłem.
    Po prostu zrób tak samo: stanowczo, bez cienia wątpliwości. Tymczasem zostawiasz mu szparę w drzwiach, przez którą szmondak się wciska. Zadajesz mu pytanie, jakby retoryczne, ale z pytajnikiem, co on wykorzystuje do dalszego pieprzenia.
    Trzeba być konsekwentnym.
    Wiem, że masz miękkie serce, choć też w „mężnej piersi”, że zacytuję zwietrzałego Millera, który może odzyska nieco rumieńca dzięki Barbarze Nowackiej, czego jej i formacji życzę, więc, z musu też i Millerowi. I ta miękkość Cię osłabia wobec szmondaków.

    Przypomnij sobie naszą akcję sprzed kilku miesięcy, tutaj: nie karmić trolla !; której przewodził bodaj @lonek. Wynik był całkiem niezły.
    Trzeba być konsekwentnym i stanowczym. Nawet jak w środku pięciu zdań kłamliwych i siedmiu obrzydliwych powie jedno niekłamliwe. Nie wzruszaj się tym jednym niekłamliwym („łaskawiec, mógł zabić, a pogłaskał”), ale patrz na całość – kłamliwą i nędzną.

    Widzę, żeście się już namówili na spotkanie. Chętnie bym dołączył, mam drobną szansę. Ale, że ona drobna, więc gdyby drobna okazała się zbyt drobna, pozdrów blogotowarzyszy. Czy Lewy będzie, bo nie widzę jego potwierdzenia? Jak będzie, to zezna, że jestem ładny menszczyzna, bośmy się latem spotkali.

  336. lonefather
    20 października o godz. 18:54

    Dowcipne.
    Gdyby Nowacka była w tym poolu mędzących bab, to zwłaszcza z Szydłem w worku miałaby ciężką przeprawę. Ona jest jeszcze za delikatna i za grzeczna na tłuczenie gazrurką w wór.

  337. lonefather
    20 października o godz. 18:27

    Szydło w worku dobrze powiedziało: trzeba szanować opozycję, póki jest w niej PIS.
    To jak z tą znikniętą PISkonstytucją:wczoraj była, dziś nie ma – error 404 – lack of designated file, jutro wyskoczy z kapelusza, jeśli PIS będzie rządzić.
    PIS ma szacunek sam do siebie, co jest bardzo miłe. Po czym miło się skończyło dla opozycji, bo już było, gdyby powstał PISrząd.

  338. Tanaka
    20 października o godz. 19:17

    JAsne, ze dowcipne, ale takze prawdziwe. Dlatego zatycacilem.

    A poza tym, to ze:
    Ona jest jeszcze za delikatna i za grzeczna na tłuczenie gazrurką w wór

    To na dodatek, ten „wor”, jest pelen „jajecznicy spalonej na wiór, co sie zgrabnie wplata, w watek blogowy o jajcowie z wiórami.

  339. Wcześniej w tym roku Arabia Saudyjska nielegalnie zaatakowała Jemen, przy wsparciu ze strony Stanów Zjednoczonych oraz innych przyjaciół. Podczas gdy media koncentrują się na złych intencjach Rosji w Syrii, całkowicie milczą na temat tego, co dzieje się w Jemenie, po części dzięki temu, że Arabia Saudyjska, aktualnie przewodząca Radzie Praw Człowieka ONZ, wprowadziła zakaz debat na forum ONZ na temat Jemenu – i to pomimo dowodów na intencjonalne bombardowanie jemeńskiej cywilnej infrastruktury przez saudyjską armię, zbrojoną i szkoloną przez Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię, co doprowadziło do śmierci tysiąca osób oraz przerażającego humanitarnego kryzysu. Tymczasem i tutaj regularnie mnożą się potworne sceny, przypominające amerykańskie zbrodnie popełnione w Afganistanie:
    https://pracownia4.wordpress.com/2015/10/20/po-czyjej-stronie-jestesmy-narracje-o-wojnie-z-terrorem-zaczynaja-sie-sypac/
    ==================

    Ciekawe teksty na tym portalu.
    Komu wierzyć?
    Kto informuje, kto uprawia propagandę?

    Podobno prawda nas wyzwoli, ale jest cholernie głęboko zakopana…..
    Propaganda natomiast, jak oliwa.
    Pływa na powierzchni.
    I w stosownym momencie można ją podpalić, by uniemożliwić kurtyną ognia dokopanie się do prawdy.

    Generalnie, giną setki tysięcy, bo chłopcom chciało sie ustanawiać sprzyjające im rządy.
    Tubylcy nie mają do gadania nic.
    Decydują za nich inni.
    Wiedzący lepiej, czego im do szczęścia potrzeba.

    Moim zdaniem, na pewno nie BOMBOWEJ DEMOKRACJI…..

  340. lonefather
    20 października o godz. 17:50
    A czujesz, jak Ci buty mocniej przyciąga niż głowę?
    Bo ja prawie czuję.
    Dzięki temu, że głowę mniej ściąga niż buty, mam mam swobodniejsze myśli w głowie, niż w nogach.
    To dosyć pożyteczne.
    Czasem się trzeba zresetować. Staję wtedy na głowie i mi się przelewa. Wtedy głowa wypoczywa, a nogi bardziej pracują.
    Łatwiej wtedy dać komuś z buta, na przykład tu na blogach, o co mnie prosiła właśnie mag.

  341. Tanaka
    20 października o godz. 19:21

    Wyzej, w poscie do @wiesia, napisalem cos co wielu ludzi traci z oczu. Mianowicie, ze jest dokladnie na odwrot niz Jaroslaw Katynski zapowiada i obiecuje.

    Jak juz obiecuje szacunek dla opozycji, to oznacza to, ze najmniejszego szacynku poza deklaracja nie bedzie. Albo jeszcze gorzej bedzie, co moze oznaczac, ze bedzie tak wielki „szacun” dla opozycji, ze sie ja do wieznia, albo innego odosobnienia pozamyka, coby „postepowe sily” jakiej krzywdy opozycji nie zrobily w slusznym ludowym wybuchu gniewu.

  342. wiesiek59
    20 października o godz. 19:26

    No i o tym właśnie nie rozmawiamy. Na blogach, fachowi publicyści Polityki też nie rozmawiają, ze szczególnym uwzględnieniem redaktora Sz. On szczególnie i głośno nie rozmawia.
    Chociaż, przyznajmy, niektorzy jednak tak ćwierćgębkiem mamroczą.

    Aha, bo bym zapomniał: czy naloty USA na Syrię mają sankcję rady Bezpieczeństwa ONZ? Albo zgodę Syrii?
    To takie pytanie retoryczne.

    Amerykanie mają też piękne osiągnięcia w Jemenie. Natłukli tam, za pomocą dronów, niezły tłumek cywili, a dzieci pół tłumu.
    Jest to bardzo po bożemu: cierpienie zawsze rodzi większe dobro.

  343. Tanaka z godz. 19:26

    Jak sie intensywiej resetuje, to mam taki moment, ze buty i glowa sa jednakowo mocno na grawitacje wrazliwe. Przy zwiekszajacej sie ilosci substancji resetujacych, glowa zaczyna sliniej reagowac na grawitacje, niz „buty”. Zapewne dlatego, ze sie mowi o byciu „glupim jak but z lewej nogi” (@Lewy to nie o Tobie), wiec glupie buty nie rozumiejac zawilosci grawitacyjnych nie reaguja, a madrzejsza od nich glowa, reaguje.

    ps. Ty nie poszles, ja poszedlem i juz sprowokowalem, coby mnie zaatakowal. Jak zaatakuje, to jujitsu umyslowe zastosuje, coby sie sam we wlasne bzdurzenia zaplatal. Ale sam wiesz, ze nadzieja, ze sie ocknie, sa bliskie grawitacyjnego zera, ale dama w potrzebie, to trza pomocy udzielic.

  344. Tanaka
    Jasne, że masz rację i całą moją gorycz pokryłeś cienką warstewką miodu.
    Gdybyś go (miodu) za wiele dodał, nie byłbyś tak przekonywujący.
    Obiecuję sobie i Tobie więcej się z rzeczonym nie zadawać, bo takiemu nawet łaski zwrócenia na niego uwagi nie warto okazywać.
    Popatrz jak zgrabnie wyminęłam rafy w postaci brzydkich wyrazów, które chętnie powtarzałabym po wiele razy (Boy).
    Ten hm..hm..hm.. śmie przywoływać Lema negatywnie, w kontekście „zwycięskiego” (już!) Kaczora
    Kolejny dowód na nieistnienie pambuka, który nie panuje nad materiałem ludzkim, wynosząc niegodnych.
    Zakłuła mnie zazdrość. Znamy się kilka lat w wirtualu (nawet przez pocztę) a nie miałam okazji ocenić, jak Lewy, czy faktycznie ładna z ciebie menszczyzna, choć kiedyś proponowałam spotkanie bywszy nad morzem w twoich okolicach.
    Może zdołasz to wkrótce naprawić w Warszawie, czego Tobie i sobie życzę.

  345. wiesiek59 z godz. 19:26

    @wiesiu,

    DAwno nie zagladalem do swojej kolekcji znaczkow pocztowych, ale jak dzis pamietam, ze mam pare jemenskich z „sierpem i mlotem”, ale bez notki, ze to Jemenska Republika Rad. Niemniej, choc tej JRR juz „od wiekow niet”, to furia saudyjska w starchu o rozniesienie sie zarazy, kazda okazje do dopieprzenia komus w Jemenie skwapliwie wkozystuje.

    A tak poza tym, to choc jest niezmiernie wazne, to co sie tam wyprawia i kto to wyprawia i dlaczego to wyprawia, to ja uwaznie obserwojac, trzymam sie innej niz Lolka kremowkowego zasady. Mianowicie zasadu „Mozgu Panstwa” Piotra Najsztuba, ze PRAWDA WAS ZABOLI!

    Nie smiem namawiac, tylko podpowiadam. Mniemam, ze jak przemyslisz, uznasz slusznosc, bo nic nie boli tak bardzo jak wyzwalanie sie, bo zeby dokonac wyzwolenia, trzeba glowy zawartosc przemeblowac, a to wymaga przyznania sie przed samym soba do popelnionych bledow. Co boli potwornie.

  346. Tanaka

    Nie tak dlugo jak @mag sie znamy, ale przypomne jedna z najlepszych, jakie mialem rozmow o francuskich katedrach … Tez Cie zapraszam do spotkania sie. Wez i przyjedz 30 Pazdziernika na 14.00 na Pl Inwalidow, do Zywiciela.

    http://www.yelp.co.uk/biz/%C5%BCywiciel-warszawa

  347. lonefather
    20 października o godz. 19:43

    Buty nie takie głupie są, jakby się zdawało. Jak się spojrzy na buty van Gogha, to widzisz, że mądre.

  348. Tanaka
    Coś istotnego na temat butów miał też do powiedzenia Bułat Okudżawa.

  349. Tanaka
    20 października o godz. 20:30

    Buty …, nnno tak. Ale jeszcze madrzejsze przetworzenie:

    oczy => mozg => mozg przerobienie => mozg => reka => pedzel => paleta = plotno => obraz

  350. mag
    20 października o godz. 19:52

    Jak Ty mi miodem, że akuratnie się spisałem, oraz Boyem, to ja Przyborą, w sprawie tego miodu: odrobina menszczyzny na codzień…
    W tym rzecz: nie za dużo, nie za mało, co jak zeznajesz, się mi udało. A już sama najwięcej się na tym znasz, ile czego trzeba.

    Nie chcę nadymać szansy jak żaby, bo ona jest nieduża, ale jeśli nie zniknie, to się chętnie stawię. Fachowo ocenisz delikwenta.

  351. @mag

    Ale Mistrz o „tupocie” w glowach bardziej. A buty to tylko zrodlo „tupotu”. Ale choc o piechocie to to to jest piosenka o zyciu.

    https://www.youtube.com/watch?v=_zS2o4VOsk0

  352. Tanako,

    To zamowic stolik na 5 osob?

  353. lonefather
    No właśnie.
    A mnie się zalinowała cała stroniczka nagrań „butów”, ale to nie szkodzi
    Od wyboru do koloru.

  354. lonefather
    20 października o godz. 20:02

    Masz, ale pamiętający jesteś.
    Bo są jeszcze katedry angielskie. Inne, ale też dobre. Zresztą masz je na codzień na oku.
    Albo takie, dajmy na to, hiszpańskie.
    Coś mi też mocno ćwierka, jak oglądam takie malusie, romańskie kościółki 6 x 9, znaczy całkiem tycie. Proste, kamienne, mimo, że romańskie, albo protogotyckie, to zgrabne i często smukłe. Opakowane małymi cmentarzykami. A tam, historia wioski, albo miasteczka. Patrzysz i czytasz.

    Jak sobie z tej perspektywy na Licheń popatrzę, to się muszę zwymiotować.
    To dobry reset.

  355. lonefather
    20 października o godz. 20:46

    Lonek, no, jak się tylko da, to się stawię. Ale nie mogę się, kurcze, zdeklarować, że na pewno.

  356. Tanaka
    „Nie bój żaby” (mówił w serialu „Plebania” zięć babci Józi, czyli moherówy Łaniewskiej), jak będzie trzeba, to i żabkę się podkuje.
    Nie mylić z tą konającą.

  357. http://www.wsj.com/articles/a-path-out-of-the-middle-east-collapse-1445037513
    =============

    Jak kogoś interesuje, pan Kissinger w ostatniej wypowiedzi.

  358. Tanako,

    Czy sie stawisz, czy nie, miejscowke masz, jak to sie mowi „zaklepana”. Bo, o tej w naszych glowach, to sie az nie godzi wspominac. Bedzie tak jak zdolasz zorganizowac, a jak nie zdolasz, to zwyczajnie, nie zdolasz. Drobiazgami, na ktore nie mamy wplywu, nie ma co zawracac sobie glowy, bo szkoda zamartwiac sie tym, co jest niemozliwe do zrobienia, nawet jesli bardzo bysmy chcieli.

    Ja bardzo chcialem przyjechac i zjawic sie w Oliwie, gdzie sie spotkales z Lewym. Oczyma duszy juz widzialem siebie i Jasia, jak po wizycie w ZOO, wkraczamy i po zlokalizowaniu Was, podchodzimy i pytamy, „Czy mozemy sie dosiasc?”, juz nawet mialem namierzony bilet na samolot do Gdanska. I juz mialem kupowac, gdy otworzylem list od moich prawnikow i odpuscilem, bo musialem zostac w Londynie, bo wazniejsze jest wazniejsze. Wiec wiem, az za dobrze, jak to jest, gdy sie chce, a nie mozna.

    Wiec, @Tanako, bez „napinki”, checi sa najwazniejsze, a je widzimy i cenimy. Z czym, mam nadzieje i @mag i @anumlik, sie ze mna zgodza.

    A z pamiecia, to ja mam jak pare razy wspomnialem, „przesrone”, bo mam niemal „total recall”. Co zarejestrowalem, to pamietam. Dobre i zle, niestety tez.

  359. @mag
    @Tanaka

    Z tego co mi wiadomo to najdrozsze buty
    swiata wyprodukowal Vincent van Gogh .
    Znaczy sie – produkcja byla tania , ale jak
    Vincent sobie obcial ucho , to buty juz zdrozaly , jak kropnal w kalendarz , to jeszcze
    bardziej zdrozaly .
    Dzisiaj kosztuja miliony $ .
    No i kto tu mowil ze „glupi jak but” ?

    Pozdrowionka.

  360. cynamon 29
    Szkoda, że dopiero po śmierci niejeden staje się bogaczem.

  361. @mag

    Jak cholera dzialal i nadal na mnie dziala Amadeo, wiec sobie mozesz wyobrazic tylko, jak odebralem koncowa scene z „Montparnasse 1919”, gdzie marshand przychodzi do Jeanne Hebuterne i hurtem „kupuje” obrazy Modiego. On juz wie, ona nie, ze Modi wlasnie umarl … Miliony? A szlag by je trafil. To nie tamte „miliony” kosztuja ludzkosc najwiecej, tylko te unieruchomione w ludzkich umyslach opetanych maniami, lub skrepowanych przekonaniami.

    Malo kto bedzie rozumial cene jaka Polska zaplaci wraz i wskutek, dojscia Jaroslawa Katynskiego do wladzy. Ale to osobny temat i mi sie dzis, nie chce w nim babrac.

  362. Bym się napiła seczego. Młody rozwalił kolano poraz drugi w ciągu 7 dni (to samo) i 2 pary nowiusich dżinsów. A teść niedomaga. No i nie mam głowy do blogowych mądrości i pisania.

  363. Tanako,

    Nie tylko geologicznie Wyspy sa rozne od reszty kontynentu.

    Archeolodzy i genetycy pospolu, do tej pory ustalili niemal 47 miejsc, gdzie wciaz mieszkaja potomkowie ludzi, ktorzy zyli w tych miejscach 5000 lat temu. Trudno to sobie wyobrazic, nam ze srodkowej europy, ze jest mozliwa taka ciaglosc zasiedlenia tego samego miejsca geograficznego. 50 stuleci, 4 pokolenia na stulecie, co daje lekko liczac 200 pokolen ludzi zyjacych w jednym i tym samym miejscu.

    Wiem o tym od ponad dziesieciu lat, a wciaz nie do konca jestem pewien jak sobie to w glowie poukladac. Jak ustalic, czy okreslic zaleznosci jakie taka ciaglosc „budoje” w ludzkich umyslach. Jaki ma to wplyw na postrzeganie swiata „zewnetrznego”. Czy szybkosc zmian wspolczesnych odcisnie pietno na relacjach ze swiatem zewnetrznym i jesli, to jakie?

    Dla mnie, mieszkanie na „wyspach” jest intelektualnym wyzwaniem i nieustanna zacheta do poznawania i myslenia. Przecietni anglicy sa zazwyczaj wstrzasnieci moja widza i zaintereswaniami, a ja mam dodatkowy material do przemyslen… dzieki temu, ze mam szanse obserwowac ich reakcje.

    W porownaniu z tym, to starcia baby Kopacz, z baba StraSzydlo, sa cienizna na wszystkich plaszczyznach i we wszelkich znaczeniach. Jest jak mlodzi mowia -ZENUA!

    A juz poza, to z wykluczeniem Hiszpanii (niemal nic nie znam i nie wiem), to ja zawsze, znaczy sie o kazdej porze dnia i nocy, jestem gotowy i chetny do rozmowy o „katedrach”. Nie wspominajac oczywistej checi poznania osobistego.

    3ym sie, z nadzieja na spotkanie i poznanie

  364. A Gospodarza do Warsiawy to byśta nie zaprosiły?

  365. NeferNefer
    20 października o godz. 22:04

    Moj mlody, rozwali lewe kolano w piatek, zeszlego tygodnia. Byl „smieszny” nie do opisania, gdy cala droge do domu trzymal w lapie nogawke powyzej zadrapania. Dzis rano jednym szarpnieciem oddzielilem plaster, co juz w 3/4 sam odpadl. A jak sie zkarzyl, to mu powiedzial wprost, zeby „nie plakal”, gdy sam jest temu winien bo nie uwazal. Wierz mi NeferNefer, dziala, bo uwaza. Zero „litowania sie”, wskazanie na pozytywne dzialanie, czyli uwazenia, dziala cuda. Czego Tobie i Twojemu „mlodemu” serdecznie zycze.

  366. NeferNefer
    20 października o godz. 22:18

    Masz wyczucie!

    Jeszcze tego nie uczynilem, ale od jakiejs godziny juz mi chodzi po glowie, zeby na 6, a nie 5 osob stolik obstalowac.

    Dzieki za zwrocenie uwagi, bo pomagasz mi pokonac resztki niesmialosci.

  367. No to dawaj lonku. Wypycham Cię przed szereg.

    A co do młodego, dzięki. Ale on ma coś co się nazywa Male Deficiency Hearing Syndrome. Się mówi ale nie dociera. Bardzo często spotykane u mężczyzn, wiek obojętny.

  368. NeferNefer,

    No to zastosoj najprostsza metode. Ty sie wycofaj, a Ciebie niech zastapi Tata, czyli „Male”…, znaczy sie FACET.

    U Jaska, to dziala bezblednie. Jak ja mowie, to ON zawsze slyszy co mowie, chcobym szeptem mowil. Kobiety, choc sie nimi BARDZO interesuje, jakos nie maja na niego wplywu w tym co mowia, zwlaszcza gdy dotyczy to czego odwrotnego od aktualnych zamiarow, czy planow.

  369. lonefather

    Tak, a potem ich będę musiała rozdzielać 😉

  370. NeferNefer

    Albo, albo?
    Cos, za cos?
    Baba, czy facet?

    Wybor nalezy do Ciebie!
    Poswiec cos, zeby miec cos w zamian.

    Maminsynek, czy facet?

    I Ty sie jeszcze zastanawiasz?

    3ym sie mocno, a ja tzrynmam za Ciebie i za przyszlosc „mlodego” kciuki.

  371. NeferNefer
    Napij sie seczego ze mną, bo właśnie w jakimś natchnieniu odwaliłam kawal roboty, oceniając dzisiejszą debatę (bardziej do debaty podobną niż wczorajsze gówno) u Passenta i daję sobie szlaban na polityke co najmniej do… jutra.
    Generalnie chwalę najmłodsze pokolenie (wiekowo to JUŻ średnie) i upatruje w nim przyszłość po tych wszystkich popłuczynach po styropianach.
    Se skocz na tamten blog (bo jesteś młoda) i przeczytaj.
    No to abyśmy! (toast z „Sennika współczesnego” Konwickiego).
    Pozdrówka też dla ślubnego i młodego.

  372. @mag
    20 października o godz. 22:48

    Aby nam się! Już wcześniej przeczytałam bo teraz zaglądam, nawet coś skomentuję. Ale agresja nadal jest niestety. Co do niektórych to mam wrażenie że zachowują się jak w podstawówce kiedy pani wyjdzie z klasy, papiery latają i w ogóle. Mnie wszelkie debaty przepadły bo to jest pora kładzenia spać a dziś dodatkowo ucięliśmy sobie pogawędkę. Pozdrawiamy wzajemnie!

    @lonefather
    20 października o godz. 22:47

    No pewnie że facet. Bardzo bym nie chciała zrobić z niego maminsynka. Dzięki za miłe słowa i też się trzymajcie.

    Idę odsapnąć bom ździebko czeguś sfatygowana.

  373. Acha, skoro jest porareraksu to się zastanawiam co by tu sobie nowego poczytać. Właśnie skończyłam „Chińczyka” Henninga Mankella i niestety katastrofalna piła. Której nie polecam. Idę pogrzebać w książkach.

  374. @Jacek Kowlaczyk

    Nie bede ukrywal, ze chodzilo mi po glowie wystosowanie do Gospodarza bloga zaproszena na spotkanie blogowiczow.

    Moje osobiste watpliwosci i skrupuly, pomogla mi pokonac @NeferNefer, za co, niniejszym wdziecznosc swoja jej wyrazam.

    Panie Jacku,
    Przed chwila zabukowalem stolik w restauracji „Zywiciel” na Pl Inwalidow, na piatek 30 Pazdzienika, na godzine 14, na 6 osob. Biesiadowicze, to panscy blogowicze + Jas. A ja osobiscie Pana, serdecznie zapraszam do przyjscia i przylaczenia sie do nas, jako i my do Pana sie blogowo przylaczamy.

    Zaproszenie jest „otwarte„, co jak rozumiem, oznacza, ze jesli checi i mozliwosci pozwalaja, zostanie wykozystane, lub nie. Mysle, ze tak jak ja, wszyscy uczestnicy spotkania, uciesza sie z Panskiej obecnosci, jak i ze zrzumieniem przyjma Pana nieobecnosc.

    Z szacunkiem pozdrawiam
    lonefather

    ps. Stolik jest zarezerwowany na nickname „lonefather”

  375. @@@ mag, anumlik, Tanaka

    Na piatek 30 Pzdziernika, na godzine 14, zarezerwwalem stolik 6cio osobowy w „Zywicielu”. Osmielilem sie tez, nieco sprowokowany przez @NeferNefer, na zaproszenie Gospodarza bloga. Mam nadzieje, ze w niczym to nie przeszkodzi w naszej osobistej checi i woli spotkania sie.

    Zabukowany stolik, jest na nickname „lonefather”

    Do dobrego i radosnego spotkania sie.

  376. @ lonefather (i zainteresowani)

    Dziękuję bardzo za zaproszenie. Jednakowoż…
    Po pierwsze, środek dnia w piątek to czas zamykania 3/4 numeru kolejnego wydania „Polityki”, w czym jako edytor/redaktor biorę aktywny udział. Po drugie i ważniejsze — wolałbym zachować szczególną formę znajomości poprzez blog. To mimo wszystko pewna forma kreacji, choć staram się, by była to z mojej strony kreacja uczciwa. Niemniej, wyjście do realu byłoby formą złamania zasad tego sposobu publicznego wypowiadania i pojawiania się. Mam nadzieję, że żadna z zainteresowanych osób nie poczuje się dotknięta moją reakcją, nie ma w tym bowiem absolutnie nic skierowanego przeciwko któremukolwiek z blogowiczów. Bardzo mnie cieszy przy tym, że blog może być źródłem nowych spotkań między ludźmi.
    Życzę miłego spotkania i pozdrawiam
    Jacek Kowalczyk

  377. @Jacek Kowalczyk

    Rozumiem i dziekuje.

    Zwyczejnie i wprost, rozumiem i rozumiejac DZIEKUJE.

    Pozdrawiam
    lonefather

    ps. Na uboczku… my tak jakos dlugo, pewnie zabawimy, wiec jakby co, to prossze zerknac na email… a herbatka z cytrynka sie mam nadzieje znajdzie.

  378. @mag

    Zalinkuj „odwalenie”, prosze … niesmialo, ale prosze.

  379. @Jacek Kowalczyk
    20 października o godz. 23:30

    Topra. Będę mężczyzną i przyjmę na klatę skoro to ja zaczęłam. Dostaliśmy po łapkach.

    (Gospodarzu, żeby nie być źle zrozumianą sobie się tylko sympatycznie drzaźnię bo znowu głupawka nadchodzi)

  380. „Srodek „tygodnia/dnia i to w piatek?

    Ale skads to znam, pamietam… Sobie, kiedys odpowiedzialem. Rozumiem i szanuje decyzje odwrotne od moich wlasnych. I zeby nie bylo. Decyzje sa wlasne i w odniesieniu indywidualnym, wylacznie, moga byc oceniane i to tylko wylacznie przez TYCH, co sami podobne decyzje kiedys musieli podjac.

    Inni, dylematow i watpliwosci nie pojma, nie zrozumieja…

  381. Panie Jacku!
    Rozumiem że to serdeczne spontaniczne zaproszenie mogło wprawić pana w pewną konfuzję i że poczuł się pan trochę niezręcznie jako ten pambuk co siedzi wirtualnie na blogu , a którego nagle ściąga do realu czyli na ziem, jakaś samozwańcza grupa pańskich blogowych gości w wyrazie sympatii po prostu.
    Mam nadzieję, że to zaproszenie w imieniu szefa grupy (samozwańczo uważam się jego zastępową na kraj) sprawiło jednak panu przyjemność
    mag

  382. NeferNefer
    20 października o godz. 23:53

    Ani Ty!
    Ani ja!
    Ani Jacek Kowalczyk!

    Tak jest, jak Gospodarz napisal, ze lepiej jest, gdy nie powstaje wiez osobista pomiedzy BLOGGEREM (Jacek Kowalczyk), a blogowiczami.

    Pomyslalem.
    Przemyslalem.
    Zrozumialem.
    Zgodzilem sie.

    A Ty, niczemu nie jestes winna.
    Dobrze chcialas i wszyscy to widza i rozumieja.

    Dobrej i spokojnej nocy.
    l.

  383. @mag

    usmiech szeroki i szczery …

    Najbardziej cieszy, ze razem jestesmy i identycznie reagujemy.

    ps. Ja? Jakis tam „szef grupy”? hahahhahaaaa … Ale OK! niech bedzie tymczasowo, puki sie Tanaka nie zjawi…

  384. @ mag et al.
    Oczywiście, czuję się zaszczycony. Niemniej, jestem osobnikiem średnio towarzyskim i w ogóle wolę się za bardzo nie upubliczniać. Taki feler. 🙂
    JK

  385. Łomatko, lonku, nie dorabiaj filozofiji. Nie ma sprawy i już. U p. Passenta ktoś wyjechał że mu się najnowsza okładka Polityki nie podoba. Widziałeś? Ja uważam że okladka miodzio.

    Se miałam poczytać ale chwilowo nie znajduję zachęcającej książki.

  386. @Jacek Kowalczyk

    Jest i taka mozliwosc, ze sie mozna pojawic „inkoguto”, czyli jako ja, ale nie ja…

    Na ten przyklad, jako „Mauro Rossi”, albo inaczej…. Ma Pan zagwarantowane, ze nikt Pana nie wyda. (smieje sie, ale szczerze, bo mnie samego, ta mozliwosc rozbawila)

    lonefather

  387. Jako mąż i nie mąż był sprawcą wielu ciąż (głupawka śpiewana, ostrzegałam lojalnie!)

  388. Jacek Kowalczyk
    21 października o godz. 0:08

    Nie czesto sie myle.
    Zaproszone osoby oceniam jako dyskretne z natury, a podwojnie dyskretne, gdy w gre wchodzi obowiazek.

    Prosze, moja ocene, jako mnie osobiscie zobowiazujaca, uwzglednic w koncowej ocenie.

    lonefather

  389. Jacek Kowalczyk
    21 października o godz. 0:08

    Kazdy/a z zaproszonych, mial wielokrotnie mozliwosc, czy okazje, zeby sie „podnosic” swoimi kontaktami, anajomosciami, mozliwosciami. Nikt i nigdy z tego, czy takich mozliwosci, nie skozystal. Kazdy i kazda opiera sie wylacznie na sobie samym i tym co soba reprezentuje, czy wnosi…

    W moim rozumieniu, zupelnie wyjatkow TOWARZYSTWO i zupelnie wyjatkowa okazja! Szkoda by ja bylo zmarnowac.

    Tak!
    Namawiam, choc jak potwierdzilem, rozumiem obiekcje.

    lonefather

  390. Pośmiałam się ale teraz już dobranoc wszystkim. Może mi do jutra przejdzie.

  391. Ale…
    ]Emocjonalnosc to jedno.
    A otwartosc zaproszenia, pozostaje na pierwszym miejscu.

    Bo to jest tak, ze ja i jak widze @mag tez, mamy „pomieszane” uczucia. Rozumiemy. Ale jednoczesnie, choc rozumiemy, ot chcielibysmy…

    Troche jak dzieci, bedzie nam milo i szczesliwie, gdyby, choc na chwile, na jedna „kawe”, Pan do nas wpadl… I daje slowo, juz dzis, ze „nic takiego nie mialo miejsca”, co kazdy z zaproszonych potwierdzi bez wachania.

  392. NN

    ZYCZE przejscia

  393. Panie JAcku,

    Ani ja, ani zaden inny zaproszony, zdradzeniem Pana nie grozi. Jedyne, potencjalne zagrozenie stanowi tylko i wylacznie Jas, co ma 5 lat, ale i on woli sie udzielac na:

    http://www.desura.com/games/five-nights-at-freddys

    Niz na Pana blogu w Polityce.

  394. Com moglem,
    Probowalem…

    Brejnocki i ppapaaaatki…pa

    See U tommorrow …yup … take care of yourself.

  395. loniu,

    dajesz czadu?

  396. a jak …?
    Jasne, ze tak, Ortesiu.
    Siem zemna stukniesz?

    … robiem to tak…

    Czysta woda, zagotowana do wrzenia, zalewam swierzo zmielona arabice …

    I wdychajac aromat naparu, pozwalam naciagnac do czarnosci …

    Do czarnosci i smakowej intensywnosci…

    I teraz, parzac wargi, pociagam drobniutkimi lyczkami, laczac smak z zapachem.

    Pijes Ortequsiu ze mnom?

  397. … wypilem.

    A teraz, jak od lat, nocnie robie…

    /przepis macedonski/

    Ucieram w mozdzierzu swierzo zmielona arabice z cukrem gruboziarnistym, az do momentu, gdy cukier zostanie starty na mial i nie bedzie widoczny, a utarta masa kawowo cukrowa zlaczy sie w jednosc. W tym momencie koncze ucieranie i przenosze ta utarta bryle kawowocukrowa do miedzianej retorty i stawiam na ogniu i natychmiest zalewam woda, az do przykrycia. Mieszam i doprowadzam do wrzenia. Gotuje, az do momentu, gdyna powierzchni pokaza sie wyraznie „pawie” oka tluszczu. W tym momencie koncze i przelewam do filizanek … kawe „po macedonsku”.

    Idealna na 1sza w nocy, choc mocna, to pozwala sie wyluzowac i spokojnie zasnac.

  398. 1sza u mnie …. jakby kto sie pytal.

  399. @Tanaka napisal: „Polak co do zasady, nie nadaje się na dobrego komentatora spraw Rosji: niewielkość terytorium, etniczna i religijna homogeniczność, mikrość poważnych zagrożeń, drobność stosunków międzynarodowych oraz powiązań globalnych powodują, że perspektywa jest bardzo ograniczona, a zdolność porównania namacalnego, z własnym doświadczeniem, równie skromna.
    Stąd nadprodukcja wypowiedzi lichych, bezrozumnych i wielka nadprodukcja ekspertów takiej miary, jak ja jestem papieżem Sykstusem.”
    A czy po wpisaniu w miejsce slowa „Rosja” slowa „Ameryka” powyzsza uwaga bylaby nieprawdziwa, zapytuje?
    Moze dla cytowanego dysydenta rosyjskiego wzrost produkcji zboza o 5%, a trzody o 10% w Rosji jest sukcesem, mozna dodac jeszcze , ze ilosc bilionerow na metr kwadratowy Moskwy bije wszelakie rekordy, podobnie jak zuzycie zlota na klamki w ich palacach. Ale co w dziedzinie nowych technologii, naukach biologicznych, medycynie, jak lokowanie sie firm zagranicznych na tamtejszym rynku, wspolpraca z zagranicznymi naukowca, ilu laureatow Nobla, jak z ochrona srodowiska w eksploatowanej bez umiaru Syberii, jak z transparetnoscia poczynan wladzy, bankowosci, jak sie rozwija zblatowanie Putina z oligarchami….wymieniac dalej? … po co…. przeciez Putin jest wielki i przywalil Ameryce , a ilosc trzody chlewnej wzrosla…
    Nie drwie z produkcji zywnosci, ale sukcesem jest np. fakt, ze Indie z kraju glodujacego staly sie eksporterem ryzu, albo wyhodowanie najlepszych ras krow holenderskich. A powyzsze przyklady sukcesow rosyjskich moga dotyczyc Ruandy, gdzie wyniki gospodarcze w ostatnich latach poprawily sie identycznie.
    Chyba jednak mial racje amerykanski polityk porownujac Rosje do stacji benzynowej, dodam: a benzyne rozlewa milosciwie panujacy imperator.

  400. zyta2003

    „mozna dodac jeszcze , ze ilosc bilionerow na metr kwadratowy Moskwy bije wszelakie rekordy”

    No faktycznie mozna. Tylko po co?

    To co w Twoim ukochanym Niu Jurku uchodzi za bilion, w Maskwie jest tylko миллиард. Podobnie jak w Polszy milliard.

    Polski, czy ruski, billion posiada o trzy zera wiecej niz twoj hamerykanski billion. To tak tytulem wyjasnien oraz dopowiedzen (nie)do konca.

    PS. To porownanie Rosji do stacji benzynowej. Czy ono aby czasem sie nie przezylo jakby kapke? Eksperci mowia, ze Putin wytrzyma nawet i $15 za barylke. Podczas gdy tam u ciebie juz przy $45 pekajom. Go figure

  401. lonek (2:08)

    „Ucieram w mozdzierzu swierzo zmielona arabice z cukrem gruboziarnistym”

    loniu! Przyznaj sie. Ty mi tutaj posuwasz ta bajka o produkcji zlota. Sypiesz piasek, lejesz wode i takie tam.

    Nie ze mno takie numery, lunner

  402. Nasza nadwislanska wiara w moc sprawcza rusofobii – dzisiaj przemianowanej na putinfobie – przemozna jest.

    Wiec mamy do czynienia z WIARA. Wiara w moc sprawcza ruso/putino fobii polskiej. Tej, ktora posiada 127 przykazan, najswietszych of kors, przestrzegania tej wiary. Uswieconych dzieki nastepnemu naszemu nadchodzacemu swietemu. Swiety LK o numerze „00 Smolenski”

    Pytanie, niewinne, powstaje takie:

    does Putin give a damn about Poland?

    Sorry, mag(us). Te makaronizmy

  403. Ted(ziu)

    Ja liczem na ciem. Sam przeciez nie zaoram tego ugoru

  404. A te polskie leniuchy nie wstajom przed 9-tom. Rulez takie, you see

  405. Orteq z godz. 8:08

    Znaczy sie nigdy „nie chodziles” z macedonka, dlatego myslisz ze Cie wkrecam. Nie wkrecam, chodzilem za mlodu z muzulmanka urodzona i mieszkajaca w Warszawie. Od niej sie nauczylem i do dzis mi smakuje prawdziwa turecka kawa, ktora z sentymentu nazywam macedonska. Sedno w tym, zeby zdejmowac z ognia natychmiast jak sie te „pawie oczka” pokazana powierzchni wrzacej kawy.

    3ym sie Ortesiu

  406. Te polskie leniuchy posiadajom rulez nie wstawania z poscieli przed godzinom dziwiontom rano

  407. Tego Wam media głównego nurtu nie powiedzą.
    Konkurs Chopinowski zbliża się do końca,wyszło szydło z worka,
    że zwyciężył Daleki Wschód, ten azjatycki z pochodzenia.
    Dlaczego?
    Bo ten Japończyk, Chińczyk, Koreańczyk ma cienką skórę na rękach,
    jest szczupły, ma niski wskaźnik masy ciała BMI, jest inteligentny, brzydzi się kłamstwem, jest odpowiedzialny, ciężko pracuje, jest tolerancyjny,a ile jest w nim delikatności, subtelności…..

    Na naszym Zachodzie jest wszystko to, co jest naprzeciwległej szalce u wagi: grubiaństwo, zakłamanie, otyłość, chamstwo we wszystkich dziedzinach,
    pozoranctwo, dzikość obyczaju, upadek gospodarczy, kulturowy,…

  408. Loniu! Give up

  409. Orteq,

    Oczywiście, ty masz rację w sprawie Rassiji. Czujesz ich ducha. Gdyby to ode mnie zależało zrobiłbym cię naszym ambasadorem w Moskwie. A tam takie ładne krasawice. Jeśli by ci B. patrzeć na nie pozwoliła…

    Zaodam ci jeszcze update od Wołodii za poniedługo.

  410. zyta2003
    21 października o godz. 6:18

    To co piszesz jest fantastycznie dokladna ilustracja tego co @Tanaka napisal o powodach, dla ktorych polacy nie powinni sie na temat Rosji wypowiadac. Ze tez sama tego nie zauwazylas, to sie dziwie.

    3ym sie

  411. ”To, co proponuje Kaczyński, jest przerażające. Oni mogą nam zgotować niezłe piekło”
    Ewa Kopacz w Poranku TOK FM, powiedziala.

    Powiedziala to co bylo, jest znana nie powszechnie prawda i bedzie niezadlugo zrealizowane. Jak Katynski Jaroslaw wladze zdobedzie, to zrealizuje, a jak nie zdobedzie to tez zrealizuje, wyprowadzajac zawiedzinych na ulice. Tak czy siak zgotuje.

    Gdybym wiedzial, ze Pani Kopacz jest Margaret i nie zawacha sie wydac rozkaz strzelania do rozwydrzonego tlumu zwolennikow Jaroslawa Katynskiego, jak Margareta Zelazna do gornikow, to moze bym i na nia zaglosowal. Ale nie wierze, ze bedzie umiala rozkazac Pani Piotrowskiej, zeby rozkazala strzelac

    Tak wiec, poniewaz nie wierze w twardosc, to bardziej obawiam sie rozpierduchy ulicznej, bo ta sie moze latwo wymknac spod kontroli. A wtedy Jaroslaw Katynski do obecnej listy pretensji dolaczy i ta, ze sie PO nie nadaje bo nie umie utrzymac porzadku i w przedterminowych wyborach, po upadku rzadu, zdobywa bezwzgledna wiekszosc, zmienia konstytucje i ma wladze az do smierci. Tego to ja sobie nie zycze. Ani na babe StraSzydlo, ani na Kopacz Ewe, nie zaglosuje. Bo glosowac trzeba zgodnie z przekonaniem, a nie strachem.

  412. zyta2003 o godz. 6:18
    —————————————–
    Jeżeli jest prawdą, że w Rosji rozwija się produkcja roślinna, w trzodzie chlewnej, to stanie się cud, przewidziany w PIŚMIE: uciśnij biednego
    a zrobisz go bogatym.
    Putin nie jest głupi, on dobrze wie, że pijaństwo, alkoholizm można wyeliminować , tylko dobrym żywieniem narodu. To nie jest mój wynalazek:
    – tak powiedział dr Jan Kwaśniewski.

    Zachód, Europa kopiąc dołki przed Rosją/sankcje/, sama w nie wpadnie.

  413. DAMY RADE! hahhahahaahhhahaaaaa

  414. Adrian Zandberg: Cele musimy wyznaczać w odniesieniu do doświadczeń globalnych – bo globalne stają się problemy, którym musimy stawiać czoło, z deficytem demokracji i alienacją struktur politycznych na czele. Wzrost znaczenia wielkiego kapitału, który wyrwał się spod demokratycznej kontroli społeczeństw, drastycznie ograniczył zakres władzy w państwach narodowych, a zarazem zasiał w elitach przekonanie o bezalternatywności obranego modelu rozwoju – najjaskrawiej zawierające się w wizji końca historii Fukuyamy.

    Bezpośrednim skutkiem przyjęcia tego założenia staje się degeneracja sfery politycznej, która traci zakorzenienie w społeczeństwie, przestaje być miejscem debaty publicznej o kierunku rozwoju. Zamiast tego partie przekształcają się w struktury mające zapewnić swoim uczestnikom miejsce pracy w aparacie biurokratycznym. Samo w sobie jest to oczywiście niezbędne do realizacji jakiejkolwiek polityki i byłoby mechanizmem w pełni uzasadnionym, gdyby przyjąć, że świat jest zorganizowany w sposób najlepszy z możliwych i jedyne zadanie to konserwacja istniejącego systemu. To stwierdzenie jednak jest oczywiście fałszywe.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75402,9206249,III_RP_dla_kazdego.html#ixzz3pBelMPfa
    ===============

    To objawienie debaty ma błogosławieństwo Kuronia sprzed 15 lat, nie jest człowiekiem z nikąd. A jednak, w mediach ie brylował, więc był nieznany.
    Ilu takich jeszcze odkryć nie dokonano?
    Ilu tkwi w jakichś lokalnych niszach i jest nieskończenie bardziej sensownymi niż politycy z czołówek medialnych?

  415. Wysmialem to PiSowskie „damy rade”, bo przyszlo mi na mysl, co oni zrobia.

    Moga na przyklad potraktowac swoj wyborczy slogan doslownie, to znaczy dawc rady:

    – jak zwiazac koniec z koncem
    – jak ugotowac jajka na miekko
    – gdzie miesci sie najblizsza Biedronka
    – i inne, choc nisza PiSm z poradami jest juz szczelnie wypelniona…

    ====================================

    Choc wysmialem „damy rade”, to jednoczesnie zaczalem sie zastanawiac, jak ja dam rade wytrzymac nerwowo, to co sie bedzie dzialo i wyprawialo. Pisze nerwowo, bo fizycznie nie jestem zagrozony. Zagrozony jest za to moj stan nerwowy i poczucie przyzwoitosci wraz z poczuciem smaku. Musze nad soba popracowac i przygotowac sie psychicznie na to co nadchodzi.

    A poza tym, to gdyby nie Basia Nowacka, to po wysluchaniu 2 minut Adriana Zandberga…

    Najwazniejsze, ze juz zaczely sie pojawiac nowe ciekawsze mozliwosci niz PO z PiSem i to ostatnie cieszy najbardziej, bo daje na przyszlosc nadzieje.

  416. @lonefather
    21 października o godz. 10:35

    Ja się czuję dokładnie tak samo. Im bliżej tych wyborów to bardziej nerwowa się robię. Jakby powiedział Kaczyński pewnie mam coś do ukrycia skoro się boję. Okropna jest ta bezsilność. Mam tylko jeden głos którym dysponuję.

  417. lonefather
    PIS chce zburzyć, a potem zbudować . Pierwsze może się udać, ale drugie niekoniecznie.
    Tak czy owak mamy do czynienia z budowlańcami.
    Stąd hasło znane z „Boba budowniczego” -damy radę!
    przerabiałam to z wnukami.

  418. zyta2003
    21 października o godz. 6:18

    Zyto, jesteś bardzo miła i zadajesz ciekawe pytanie: skoro się Polak słabo zna na Rosji, to czy się dobrze zna na Ameryce?
    Oprócz bycia osobą miłą, co się łatwo zużywa, dobrze jest być osobą myślącą, i dopowiedzieć sobie pytanie: a czy Amerykanin dobrze się zna na Rosji?
    Znajomość ma taką, jak mówisz bez głowy: Rosja to tylko stacja benzynowa.
    Gdybyś choć nieco uważniej przeczytała te kilka zdań, które napisałem w sprawie Rosji, pokazujące, że należy więcej myśleć zanim się co powie, to może byś się ugryzła w język, albo nawet puknęła w głowę.

    Ja dałem zaledwie drobny przykładzik ilustrujący, że rzeczywistość w Rosji jest inna niż się zdaje umysłowym dzieciom specjalnej troski, którzy mają w sobie tyle pychy i durnoty, że świat sądzą po sobie.

    Mając ten drobny przykładzik przed oczami, mogłabyś sobie zadać proste pytanie: co ci ludzie walący z wielu krajów sąsiednich do Rosji, bo tam praca czeka, i rąk do pracy ciągle mało, w tej Rosji robią? Co budują, w jakich branżach i zawodach pracują? Jak żyją?
    Budują same stacje benzynowe?

    Tropem prostych pytań, mogłabyś się wybrać na wycieczkę umysłową do Rosji i jej się nieco poprzyglądać. Miałabyś więcej pożywki dla pracy umysłu.

    Mogłabyś też skorzystać z linka, który podał @wiesiek :
    wiesiek59
    20 października o godz. 15:31
    Pod linkiem znajdziesz znacznie okazalszą pożywkę dla rozumu.

    Mogłaby się też zaznajomić z danymi gospodarczymi o Rosji, jak się zmieniał PKB w ostatnich 20 latach, jaka jest struktura gospodarki, jak Putin usprawnia system organizacyjny gospodarki rosyjskiej, jak ją uzdrawia, by mogła być coraz sprawniejsza i konkurencyjna na rynkach globalnych.
    Mogłabyś sięgnąć po dokumenty rosyjskich miast i zobaczyć jakimi problemami żyją, na co wydają pieniądze, jaki mają budżet, jaką kulturę, wypoczynek. Co zajmuje ludzi i jak żyją.

    Co do nauki, to możesz sobie sprawdzić w rankingach światowych, jaką pozycję mają rosyjskie uczelnie. Nie są może wyżej niż Oxford czy Stanford, ale są wśród solidnych, a porządkowanie i usprawnia źródeł ich zasilania, co robi prezydent Rosji, wzmacnia ich bazę do podnoszenia jeszcze wyżej ich poziomu.
    Rosjanie od bardzo dawna mają wielki szacunek tak dla nauki i wiedzy, jak i dla kultury i sztuki.

    Z branży osiągnięć nauki i gospodarki dam Ci drobny przykład rosyjsko – amerykański. Będzie Ci pasować. Amerykanie, NASA, od dawna, używa rosyjskich silników rakietowych do napędzania swoich statków kosmicznych. Rosyjskie silniki są znacznie lepsze od amerykańskich. Najlepsze mózgi Ameryki tak się napinały, że nie dały rady zrobić równie dobrych.
    Ponad dwadzieścia lat pracy amerykańskich laboratoriów naukowych i ciągle nie mają silników jak Rosjanie. Wedle świeżych enuncjacji, dopiero za kilka lat przewidują, że będą mogli dysponować przez siebie opracowanymi.

    Ponieważ Amerykanie sądzą wedle siebie, więc niewiele o świecie wiedzą. Ameryka jest we wszystkim najlepsza, więc nie ma sensu zastanawiać się nad innymi, inni mają się dopasować do Ameryki.

    Masz wszelką możność wybić się ponad amerykańską przeciętność i zamiast stawiać półpytanie, na które nawet nie chce Ci się odpowiedzieć, możesz zacząć myśleć.

    Jak twierdzi jeden z tutejszych blogowiczów – obecnie zwycięża Azja, bo Azja nie wpieprza hamburgerów i stosuje zasady diety Kwaśniewskiego.
    Jak zwycięża Azja, to nie Ameryka.

    Panie są podobno wrażliwe na punkcie swojej urody. Jak popatrzę na buzie Amerykanek i dane o tym ile miliardów zarabia przemysł medycyny kosmetycznej, musi to być prawdą. Nie wiem, czy wydajesz dolary na chirurgów kosmetycznych, ale na blogu to bez znaczenia. Natomiast znaczenie podstawowe ma uroda umysłu.
    Podobno kobiety chcą być cenione nie tylko za piękne, silikonowe cycki, ale i za umysł. O tym wiedział już Jeremi Przybora. Chcą równouprawnienia, co podobno w Ameryce prawie działa, poza tym, że średnio działa.
    Może więc zademonstruj śmielej urodę własnego umysłu, zamiast jego niedostatki.
    Ja się bardzo ucieszę.

  419. NeferNefer z godz. 10:45

    Nie potrzebnie oddajesz sie we wladanie „bezsilnosci”. Oddasz glos najpewniej jak i ja na Basie Nowacka i mozesz miec poczucie SILY, bo to bedzie dobrze ulokowany glos. A ze ktos inny wygra, to taka uroda demokracji, ze wybory ujawniaja co „lud” sobie daje wcisnac.

    Wciskanie ma to do siebie, ze jest ograniczona pojemnosc i wiecej niz sie da wcisnac, to sie nie da i sie musi satc jedno z dwojga, albo sie wylewa, albo sie rozerwie. Co prawda Rej zauwazyl, ze i „po szkodzie” tez lud pozostaje glupi, ale niekoniecznie tak musi byc zawsze. Tym razem wciskacze popelniaja cos na ksztalt politycznego harakiri, bo zamiast zwyczajowo gadac metnie, zaczeli konkretnie i dobitnie zapewniac, „ZE DADZA RADE”.

    A od tego prostego konkretu nie uciekna i z tego konkretu zostana rozliczeni.

    Odbedzie sie to tak jak zawsze. Ludzie nie sluchaja, co politycy obecuja, ale tego co sobie sami wyobrazaja, ze politycy obiecuja. I tu mamy, to „damy rade”. Tu nie ma co sobie wyobrazac, tu jest konkret, z ktorego lud rozliczy.

    I teraz pytanie.
    Wierzysz, ze „dadza rade”?
    Wierzysz, ze dadza co obiecuja?
    Wierzysz, ze uporzadkuja Sluzbe Zdrowia? Ze co? Ze nie obiecuja? A co ot ma za znaczenie? Przeciez obiecuja, ze dadza rade! Bo jak sie „da rade”, to we wszystkim i z tego lud ich rozliczy.

    Wiec spokojnie, Jaroslaw Katynski jest najlepsza gwarancja na to, ze nie dadza rady.

  420. lonku,

    Odpiszę później bo zaraz mi iść do szkoły po młodego, w środy mają pół dnia a ja rano teleworkuję z domu.

  421. mag

    Ktos, kto z kumplami nie budowal „bunkrow”, szalasow, kto nie chodzil noca na „dzierzawe” do sasiada, ktos kto nie ma wycwiczonych za mlodu odruchow spolecznych, nie ma szans na tworzenie, czy budowanie czegokolwiek.

    Ktos kto ma wycwiczone za mlodu intryganctwo, czy milosc wlasna na najwyzszym piedestale, ktos kto swoja niby partie uksztaltowal na swoj obraz i podobienstwo swoje, nie zbuduje niczego innego niz on sam jest.

    Dlatego wlasnie jest JAroslaw Katynski na kleske skazany i nczego nie zbuduje. Zburzyc to tak, to sie udac moze, ale zbudowac sie nie uda, bo nie pozwoli na to nieufnosc i koniecznosc kontroli wszystkiego. Ale o tym pisalem juz do @NeferNefer pare dni temu.

  422. @mag

    Ten Bob i jego kumple nie wychodzili mi caly czas z glowy jak wyzej pisalem. Tyle, ze zajety myslami nie zwracalem uwagi na nieswiadome skojarzenia, ktore sie uswiadomily, gdy „opublikuj” kliknalem.

    Zwroc uwage na podstawowa roznice miedzy Bobem, a Jaroslawem Katynskim. Pierwszy jest otwarty, szczery, entuzjastyczny, kooperatywny i to sa zrodla sukcesow budowlanych Boba.

    Widzisz w Jaroslawie ktorakolwiek z cech Boba?

    Bo ja nie! I daltego jestem spokojny o to, ze na polu budowlanym Jaroslaw odniesie kleske. Wiec rozwalic, to co da rade, to porozwala, ale co do budowania to mozemy byc pewni, ze poniesie kleske, bo ani on sam, ani nikt w jego otoczeniu nie ma zdolnosci budowniczych.

  423. I jeszcze drobiazdzek. Taki smieszny, na ten ponury czas.

    Mianowicie pacz @mag jak to dziala. Za mlodego nauczyl sie jak ksiezyc ukrasc, to i Bobowi slogan ukradl. A pamietasz jak sie kradziez ksiezyca skonczyla?

    No i wlasnie tak samo skonczy sie teraz. Tak jak „wyciekl” ten skradziny ksiezyc tak samo i teraz wycieknie Katynskiemu, to „ukradzione” Polsce zwyciestwo wyborcze.

    Szkoda czasu, szkoda srodkow, szkoda zamieszania, ale to nie jest „zwyciestwo” PiSu, to jest, jak ja to widze, kleska calej klasy politycznej, ktora milczaco zgodzila sie na to co przez dziesieciolecia robil Jaroslaw Kaczynski.

    Bo niczym innym niz kleska klasy politycznej jest nieprzylozenie sie do budowy spoleczenstwa obywatelskiego, skutkiem jest to co widzimy. W obywatelskim spoleczenstwie, albo by sie wogle Kaczynskiemu nie udalo, albo byloby niezywkle trudne. A jemu poszlo „jak po masle”.

  424. lonefather
    Gdy chodzi o budowę społeczeństwa obywatelskiego, zaliczyliśmy potężną obsuwę zbiegającą się w czasie od plus minus powstania duopoolu PO-PIS.
    Ten morderczy klincz odebrał wielu ludziom zapał i wiarę w to, że coś można robić po prostu pro publico bono, a nie dla partyjnego czy kościółkowego poklasku (często na jedno wychodzi).
    Pamiętam jak ta obywatelskość się rodziła w latach 90., bo „rzuciłam się (jako dziennikarka) „na odcinek” fundacji i organizacji pozarządowych.
    Po 20 latach jest źle. Bardzo, bo to już równia pochyła.
    Podam ci tylko dwa spektakularne przykłady.
    Fundacja Batorego, która robi kawał wspaniałej roboty. Na szczęście jest za mocna, by jej zrobić krzywdę, ale systematycznie podgryzana przez prawactwo i kojarzona z największym złem, czyli środowiskiem GW (pobrzmiewają nawet nutki antysemickie, prezes fundacji to przecież żyd, prof. Smolar, czyli wszystko jasne.)
    Przykład drugi. To co się wyrabia rok w rok, a sytuacja wciąż eskaluje, z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy przestaje mieścić się w głowie. Furiackie ataki na Jurka Owsiaka i jego wolontariuszy mocno wspierane przez klechów w całym kraju świadczą naprawdę o chorobie PIS, czyli Paranoi i Schizofrenii, która już siedzi w głowach i ma się dobrze.

  425. Niech będzie pochwalon wiadomo kto!
    Można się doszukiwać przyczyn wedle uznania i gustu, dlaczego naród nie stał się społeczeństwem obywatelskim, ale to nie zmienia faktu, że to w głowach katolików jest przyczyna. Tutaj leży źródło jeśli mowa o genezie. To mentalność i świadomość pospołu, hodowana i tresowana przez tradycję, ale nie polską, a katolicką. PiSmejkerzy tylko dolewają oliwy do rozpalonego już w głowach od tych emocji ognia. Prosty to lud i ciemny, bo katolicki, czyli powszechny, a co jest powszechne, jest z reguły proste i szablonowe. Szmira, jak mawiał Kałużyński.
    Polak katolik porusza się po uproszczonych mapach rzeczywistości, stąd jest podatny na brednie, zresztą to nie powinno dziwić.

  426. mag

    Zaufanie spoleczne w ostatnich badaniach prof Czapinskiego, jest na poziomie 13,8%.

    Czy moze byc jeszcze mniejsze?

    Nie wiem. Ale mam nadziej, ze juz mniejsze nie moze byc, chyba ze zaczniemy nie ufac sobie samym. Ale tu akurat to polacy samym sobie to ufaja na poziomie powyzej 94%.

    Jesli zalozyc, ze nizsze juz nie moze byc, to spoleczne zaufanie, to od „dna” moze sie zaczniemy odbijac. DObra okazja bedzie pogonienie PiS, jak juz swoja i koscielna opresja dowali.

    Wiesz co? Jak slucham Nowackiej, Zandberga i innych sensownych mlodych ludzi, jak widze co roku dziesiatki tysiecy z puszkami Orkiestry, to mysle, ze nie jest tak zle, ze juz tylko „Zakon PiS” i „Oazy”.

    W zeszlym roku wsparlem Owsiaka £100, a jak pokazali w Tv jaiiegos katolickiego oszoloma nawolujacego by nie dawac Owsiakowi, to choc mialem do Polski jechac, to zrezygnowalem i druga stowe dalem na Orkiestre. To bedzie bardzo ciekawe w tym roku, czy TV pokaze final orkiestry, czy nie pokaze. Mysle jednak, ze TVN powinien jakies przygotowania, na przejecie ewentualne finalu, zaczac robic.

  427. Politykom, czy kapłanom, przyzwyczajonym do MONOPOLU, dość trudno przestawić się na pluralizm i demokrację, tolerowanie odmiennych poglądów czy religii
    Najlepsza byłaby monopartia, jeden ośrodek władzy, jedna przewodnia myśl, jedna religia.

    Coś wam to przypomina?

    Cały postęp ludzkości wygenerowany został na zderzeniu sprzeczności, idei, hipotez, modeli gospodarczych.
    Czyli KONKURENCJI.
    Każdy monopol to stagnacja.
    A szczególnie, monopol władzy.

    Taką stagnacją zostawały dotknięte wszystkie imperia z przeszłości.
    Statyczny układ władzy hamował innowacyjność.
    Dopiero czynniki zewnętrzne były w stanie wyrwać z zastoju niektóre z nich.
    Wiara we własną niepowtarzalność, doskonałość, niedoścignioność, wcześniej czy później kończy się upadkiem…..

  428. @lonefather

    Ta macedonska kawa do zludzenia przypomina mi kawy pite przeze mnie w
    krajach arabskich , z tym ze tygielki by z
    kutej miedzi a ceremonia tego „parzenia”
    kawy odbywala sie tuz przy stoliku klienta .
    Kelner podjezdzal takim ruchomym barkiem
    i na oczach klienta odbywal sie caly ceremonial parzenia kawy po arabsku .
    Na palniku spirytusowym stal tygielek z kawa
    zalana woda , cukier byl tam juz obecny .
    Mistrz ceremonialu od czasu do czasu bral tygielek z ognia i zamieszywal nim ale bez uzycia jakiejkolwiek lyzeczki .
    Gdy nastepowalo pierwsze gotowanie mistrz
    wyciagal z pojemnika z lodem drugi identyczny tygielek i przelewal goraca kawe do niego , poczem stawial na ogniu a goracy tygielek wkladal do pojemnika z lodem.
    Ten powtarzajacy sie cykl trwal 15 – 20 min.
    poczem mistrz ceremonii rozlewal kawowa
    ensencje do malych filizanek .
    To byla kawa szatan i do tego slodka jak mlod ! Po 3 – 4 lyczkach swiat stawal sie krystaliczny w barwach , a cialo przestawalo
    sie pocic !
    42 stopnie w cieniu , a tu ani kropli potu !

    Dodam ze najlepsza kawe po arabsku pilem
    w Marakeszu w Marocco , chociaz w Tunezji
    tez sobie chwale .

    Pozdrowionka.

  429. lonefather
    Nie chcę Cie stawiać w niezręcznej sytuacji, ale czy nie zaprosiłbyś do Żywiciela Żorżyka?
    Spotkaliśmy się już w wirtualu latem w trójkę – anumlik, Żorżyk i ja.
    Przydałoby się nasz zestaw ludzi mocno dojrzałych ożywić przedstawicielem „zmiany pokoleniowej”, za co trzymam kciuki. A ty chyba też.

  430. @mag, mała pomyłka, w realu żeśmy się widzieli. W wirtualu spotykamy się prawie każdego dnia.
    Trochę godzina mi nie pasuje, bo jest emerycka, a ja póki co jeszcze pracuję. 😉

  431. mag
    21 października o godz. 12:50

    Bardzo trafne uwagi.

    Polski biskup i polski katolik kochają bozię, która kocha wszystkich ludzi jak w „Zwierzyńcu”: i kudłatych, i łaciatych, pręgowanych i skrzydlatych, tych co skaczą i fruwają, pasożyty roznaszają, homoseks uprawiają i płeć sobie zmieniają – bozia wszystkich równo kocha, bo każdy pedryl i bokserska morda faceta w sukience to wszystko Boże Dzieci są.
    A katolik bozię nad wszystko kochający, kocha bliźniego swego jak siebie uchodźcę pedryla samego.

    W związku z tą panującą w Polsce miłością bliźniego, „w sposób szczególny”, jak na okrągło gadał nasz bliźni ukochany pod postacią kremówki w Lolku, katolik wszędzie węszy żyda.
    Wszędzie też czuje smród pedryla pukającego w rurę wydechową i dżenderu, lewactwa, masoństwa i żydokomuny. I kultury śmierci.

    Owsiakiem to się raczył osobiście zająć inż. abp. Glemp Józef, apostoł w kolejnym pokoleniu. Bardzo się o nim ładnie wyraził, powtarzając odpowiednie wyrazy po kilka razy.
    W sprawie żydostwa też się odpowiednio wyraził, dlaczego nie pojedzie do Jedwabnego, złożyć uszanowanie pomordowanym. O niekatolikach również się stosownie wyraził: kundelki. Miał też inne zgrabne słówko: kustosze starego reżimu.

    Są z pewnością w Polsce sensowne NGO-sy, choć bywa różnie. Jedne robią rzeczy ważne i obywatelskie, inne są pozoranckie, by ssać publiczną kasę na rzecz wujków i córeczek różnych gminnych partyjnych smarków, jak mówi @pombocek; z czego się hoduje polskie partyjniactwo podziemne.
    Symbolem tego dobrego, pozarządowego, obywatelskiego, konsekwentnego i szczerego, jest Wielka Orkiestra i Jurek Owsiak.

    Niczym takim nie może się pochwalić prawackokatolstwo. Probują, kombinują, ale to zbyt nadęte, zbyt wysilone i nieszczere w chęci, więc co najwyżej są z tego jakieś podróby: „Przystanki Jezus” i podobne pustaki obywatelstwa, wolności i szczerości.

    Wiedzą o tym prawackolatolskie gnojki i robią wszystko by Orkiestrę opluć, rozwalić i wdeptać w ziemię, z miłością bliźniego na butach.
    Zamachy na zasadę i treść Orkiestry są zamachami na dobrą Polskę. Której ciągle bardzo mało. Jest to robione z chęci zrobienia nędznej, syfilitycznej Polski, której ciągle nadmiar.

    To jest barometr kierunku w jakim Polska zmierza.

  432. Wiesiek 59
    Jesteś na blogach Polityki, jak dla mnie, od zawsze i cieszę się, że zacząłeś bywać tutaj, gdzie powietrze jakby lżejsze. Nieprawdaż?
    Otacza cię trochę nimb tajemnicy, bo w przeciwieństwie do wielu innych blogowiczów, zdecydowanie chronisz swoją prywatność. Twoje święte prawo! Zresztą przydaje ci to jakby powagi, solenności osoby mniej podatnej na emocje, a skupionej na tzw. meritum.
    Zrobisz mi jednak przyjemność, jeśli odpowiesz na jedno tylko pytanie, gdzie mieszkasz? Czy w Warszawie, jak przypuszczam?

  433. Żorż Ponimirski
    No to się ciesz chłopie, że masz robotę, bo jeszcze długo będziesz jej potrzebował ze względu choćby na Zośkę.
    Real pomylić z wirtualem to dla mnie żaden problem.
    A propos dziś na tnt (dawne tcm) jest „Powrót do przyszłości” (I czyli z 1985). Akurat dziś z dokładnością niemal co do godziny bohater znajdzie się po 30 latach w tym samym miejscu, z którego wyruszył.
    Klasyk gatunku. Obejrzę z przyjemnością po raz kolejny.

  434. Jacek Kowalczyk
    21 października o godz. 0:08

    Ja się nie znam. Poza tym, że się znam: stopień towarzyskości ma związek z towarzyszami.
    Mam taką ciocię, co się ciągle zastrzega: ja tam, Michasiu, nietowarzyska jestem. Po czym jak siądzie w towarzystwie, to jest jego królową.

  435. Tanaka
    Z zawiści do WOŚP próbują ten fenomen obywatelskości zniszczyć Polaki-katoliki, bo niemożliwe, by ktoś mógł odnieść sukces na jakimkolwiek zresztą polu.
    Musi Zły za tym stoi, skoro pleban nie popiera , a wręcz przeciwnie. Tylko Caristas może mieć przyzwoleństwo i błogosławieństwo w tym temacie, a nie jakieś lewactwo od Owsiaka!
    Z tej samej zawiści, jeśli przysłowiowa krowa sąsiadowi padła, to dobrze mu tak!

  436. @ Tanaka
    I tego właśnie — przypadkowego wejścia w rolę królowej towarzystwa — wolałbym uniknąć. Choć towarzystwo zacne.

  437. mag
    21 października o godz. 13:35

    Śląsk, to jeszcze Gliwice, ale nie do końca.
    W ramach przemian, straciliśmy 40 000 ludzi, rozproszyli się po świecie za chlebem.
    Gdyby nie Politechnika, młodych byłoby mało w okolicy….
    Jako ludność napływowa, żyję tu sobie z 50 lat.

    Stała fraza Centrum wysysa Peryferie, ma tu doskonałą egzemplifikację.
    Z tym, że dla górno i dolnoślązaków, Centrum leży nie na wschód, tylko na zachód i południe- od Warszawy.
    Efekt będzie dość przewidywalny, co snu z powiek politykom raczej nie spędza.
    TO NIE ZA ICH KADENCJI…….

  438. mag

    zapomnialas, albo przegapilas, ze ja juz 10 Pazdziernika zaprosilem Zorzika:

    lonefather
    10 października o godz. 16:42
    @Lewy, @mag, @Zorzik, @anumlik
    Wakacje, mi urzedowe sprawy skopaly i braki tym “skopaniem” spowodowane bede nadrabial teraz. To znaczy bede w Warszawie na poczatku Listopada i bardzo chetnie z chcacymi sie spotkac, sie spotkam, czyli spotkamy, bo jest nas dwuch.

    I nie tylko zaprosiłem Zorzika, ale zaproszenie zostało przyjęte!

    Żorż Ponimirski
    12 października o godz. 10:29
    lonefather
    10 października o godz. 16:42
    Czemu nie. 🙂

    Zorzik czyta i wie i zna dzien, miejsce i godzine. Ale na wszelki wypadek ponowie.

    Zorziku,
    Spotkanie w zacnym gronie zostalo zaplanowane na 30 Pazdziernika o godzinie 14ej, w restauracji „ZYwiciel”, na Pl. Inwalidow w Warszawie. Stolik jest zabukowany na „lonefather”, a Ty jestes oczywiscie zaproszonym gosciem.

  439. Żorż Ponimirski z 21 października o godz. 13:30

    @mag, mała pomyłka, w realu żeśmy się widzieli. W wirtualu spotykamy się prawie każdego dnia.
    Trochę godzina mi nie pasuje, bo jest emerycka, a ja póki co jeszcze pracuję. 😉

    Nic sie nie martw.
    Przynies dzienniczek, wypiszemy Tobie usprawiedliwienie.

  440. @Jacek Kowalczy

    Panie Jacku,
    W tym towarzystwie, Pan z pewnoscia nie bedzie „robil za ciotke”. To ja sie obawiam, tej roli, ale i tak z polowe uwagi sciagnie na siebie, jak go znam Jas. DO tego stopnia go znam, ze organizuje „ewakuacje Jasia” po jakiejs poltorejgodzinie, zeby mozna bylo spokojnie porozmawiac.

    A poza wszystkim, to mysle, ze wszyscy sa wszystkimi zainteresowani, wiec sciagniecie sie powszechnej uwagi na jedna osobe, nikomu nie zagraza, zwlaszcza, ze wszyscy obecni sa obyci, ciekawi, na poziomie.

    Na wszelki wypadek dzwonie wieczorem do „Zywiciela” i rozszerzam o dwoje gosci, wczorajsze zamowienie.

  441. @Cynamonie,

    Zgadza sie co do joty y igreka.
    Ja mam niestety tylko jeden w miedzi kuty tygielek, co powoduje, z emusze sobie radzic z jednym, bez przelewania.

    Roznica jest jedna.
    W tym, ze kawa jest utarta z cukrem, w kamiennym mozdzierzu na jednolita mase, a cukier na pyl starty wyciaga z kawy olejki.

    3ym sie mocno, a kawa tak przyrzadzona nie tylko na upal dziala. Mi sie po niej fantastycznie latwo zasypia, bo dziala rozluzniajaco.

  442. Coś dla Zyty 2003.

    Rządy USA i Francji chcą być pewne, że nowi chińscy przywódcy nie będą kontynuowali korzystnych relacji z afrykańskimi krajami bogatymi w zasoby, co było sukcesem w przeszłości. W związku z tym „wojny z terroryzmem” spowodują niestabilność i zakłócenie wzrostu gospodarczego Chin. Misją AFRICOM jest tworzenie wojen w imię walki z terroryzmem i na tym polega prawdziwy amerykański żywotny „interes bezpieczeństwa narodowego” w Afryce.
    http://www.prisonplanet.pl/polityka/kamerun_kolejny,p221613910
    ===============

    Wojna jest polityką prowadzoną innymi środkami.
    A najlepiej prowadzić ją cudzymi rękami, by osiągnąć własne cele i bronić własnych interesów.
    Temu też celowi służy propaganda i demonizowanie ludzi, czy organizacji.

  443. mag
    21 października o godz. 13:44

    Powrót, ale do przeszłości będzie po 25- ym, a później się okażę, że lud będzie chciał wrócić znowu do przyszłości, tyle że wehikuł działa co cztery lata.

    Jak będę miał odpowiedni nastrój, to się urwę z robo po południu. Miło będzie się po raz wtóry obacyć, no i obadać lonka. Weźcie pałki, bo spotkanie jest jawne i możliwe, że Kaczor naśle bojówki z centrali ePiSkopatu.

  444. lonefather
    21 października o godz. 15:24
    Nic sie nie martw.
    Przynies dzienniczek, wypiszemy Tobie usprawiedliwienie.
    Załatw pieczątkę.

  445. Sorry, tak miało być:
    Nic sie nie martw.
    Przynies dzienniczek, wypiszemy Tobie usprawiedliwienie.

    Załatw pieczątkę.

  446. Żorż Ponimirski
    21 października o godz. 16:49

    Wystarczy, ze podgrandze cos Jasiowi, czy mysze wyrzezbic cos specjalnego?

    Jak masz „special request”, to dawaj mam jeszcz pare dni to zrobie.

    3ym sie i do zobaczyska.

  447. Zorzik

    A w odwodzie mamy przeca pieczatke z „Zywiciela”. Oni zawsze chetnie zaswiadcza, ze ratowali Ciebie od smierci glodowej.

  448. Wiesiek 59
    Wiem, że nigdy prosto i lekko na Śląsku się nie żylo, ani przed wojną, ani po wojnie. Może za Piastów? (ha, ha zamiast „słoneczka”).
    Chwała, tak chętnie opluwanemu przez prawicę, Kutzowi za jego filmy o Ślązakach i polityczne boje o Śląsk w sejmie i senacie, choć wiele nie ugrał.

  449. Licznik bije( rekordy,że radzieckie dojarki w najlepszych tamtejszych kołchozach mogłyby zazdrościć), a poza tym żadnych wybrzuszeń u Kowalczyka
    Monotonia jak na Nizinie Mazowieckiej.
    Żeby chociaż od czasu jak oryginalny pagórek poznawczy, jakaś ciekawa idea, zmyślne spostrzeżenie to i nieckę aksjologiczną w wykonaniu dyżurnych ateistów człowiek by przecierpiał,ale takiej nudy to nawet Ja -człowiek bywały tu i ówdzie i naprawdę tolerancyjny – się nie spodziewałem.
    Czasami zastanawiam się czy podążyć z pomocą i dodać trochę blasku blogowi Kowalczyka,ale czy członkowie Organoleptycznego Ansambla imieniem Jurija Gagarina ten pełen altruizmu i miłości bliźniego akt docenią?
    Wątpię.
    A zresztą może im ten jałowy bieg odpowiada i parę sensownych zdań od kogoś z drugiej strony ulicy,a pojawią się wrzody na dwunastnicy.

    A nie bardzo mam ochotę przyczyniać się do bólu u bliźnich.

  450. Ochotnicy z Kaukazu pojawili na syryjskiej wojnie na samym jej początku. Pierwszymi z pierwszych byli zauroczeni arabską wiosną kaukascy studenci, pobierający nauki na bliskowschodnich uniwersytetach i w medresach, muzułmańskich akademiach. Zaraz po nich do Syrii wyruszyli z Europy synowie emigrantów, którzy na przełomie wieków uciekali na Zachód przed kaukaską wojną. Potem do Syrii zaczęli przyjeżdżać kaukascy górale, którzy dotąd szukali zarobku w sąsiedniej Turcji. W końcu dołączyli do nich partyzanci, toczący od lat 90. nierówną wojnę z rosyjską armią w kaukaskich górach.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/syria-kaukascy-mudzahedini-spod-aleppo/vp19zs
    =============

    No to masz Aaronku……

    Kogo my k..wspieramy?
    Rzeźników?
    A w propagandzie to tak ładnie wyglądało.
    Samo Dobro…

    Za saudyjskie i amerykańskie pieniądze, wyhodowano watahę wilków krążących po świecie i łaknących krwi i łupów.
    Zdaje się że wymknęła się spod kontroli.
    I zaczyna kąsać rękę która ich karmiła i chroniła.

    Radzieckie dojarki, tak jak i Polacy z PGR, miały pewność jutra i dochody wystarczające na przeżycie rodziny. Nawet „prywatyzacja” różnych produktów nie groziła specjalnymi szykanami.
    Jaką pewność jutra ma obecne pokolenie?

    Potrzeba bezpieczeństwa jest jedną z najważniejszych dla człowieka.
    Kapitalizm dość znacząco uniemożliwia jej dostępność…….

  451. @wiesiu

    Szkoda czasu, na uswiadamianie „sprezynki”.
    Bo un widzi swiat z tak innej niz Twoja, czy moja perspektywy, ze nie jest w stanie, organicznie nie jest w stanie, nie tylko pojac, ale i senswnie odniesc sie.

    Zignoruj ignoranta, to najlepsze co moge podpowiedziec.

    As usual,
    Your’s l.

  452. Zresztą czepianie się przez Redaktora Kowalczyka Władimira Władimirowicza Putina może świadczyć o wielu rzeczach , ale dla mnie na przyklad daje świadectwo o słabych nerwach Kowalczyka.

    W tych dniach bowiem mija pierwsza rocznica wizyty rosyjskiego przywódcy w Watykanie, gdzie ni mniej, ni więcej tylko prezydent Rosji potwierdził Ojcu Świetemu (już Franciszkowi) snute od jakiegoś czasu domysły,że Gagarin podczas swojego dziewiczego lotu nie mógł zobaczyć Pana Boga bo był po prostu nietrzeźwy.Okazało się bowiem,że w termosie w którym miał być słynna gruzińska herbata sporządzana według przepisu samego Wielkiego Gruzina nalano radzieckiemu kosmonaucie…
    Kończył nie będę,ale inteligentni czytający domyślają sie po wypiciu czego Gagarin przespał swój pierwszy …i ostatni kosmiczny lot.
    Tym samym odwołanie się przez autora w swoim tekście do osoby rosyjskiego męża stanu i to w tak niekorzystnym świetle jest tylko dowodem mało wyszukanego rewanżu.

  453. wiesiek59
    21 października o godz. 18:20

    @wiesiu,
    Od ponad dwuch miesiecy mam gotowy post, w odpowiedzi @georges53, o zagrozenu jakie nadchodza wraz ze zmienami klimatycznymi.

    ….

    Mam i sie wciaz zastanawiam, czy upublicznic to co mysle, ze wiem i rozumiem, bo ani kapitalizm, ani socjalizm, ani zadna z obecnie dominujacych opcji politycznych, sobie nie poradzi z tym co w/g mnie nieuchronnie nadchodzi.

    ….

    A ja mam dodatkowy dylemat, polegajacy na tym, ze nie bardzo mi sie usmiecha ryzyko stania sie „blogowym idiota”, zwlaszcza ze wiem, ze mam racje.

    ……………………..

    TAki mam dylemat.
    I nie umiem go rozwiazac sensownie.

    Zupelnie jak TY, gdy zupelnie niesensownie piszesz do „sprezynki”, ktory jest zwyklym katoslskim prowokatorem.

  454. @wiesiek

    No i sam widzisz. Co „sprezynka” wypisuje.

    Zwykly katolicki prowokator. Menda taka koscielna, jak Zelnik.

  455. @ Aaron Sprężyner
    „A zresztą może im ten jałowy bieg odpowiada i parę sensownych zdań od kogoś z drugiej strony ulicy, a pojawią się wrzody na dwunastnicy”.

    Niestety, od Pana nigdy nie doczekamy się paru sensownych zdań. Proponuję (i nie można tej propozycji odrzucić), żeby rozstał się Pan z tym blogiem. Pańskie tanie i naprawdę nędzne prowokacje nic nie wnoszą poza odrobiną autokompromitacji udającej błyskotliwą złośliwość. Zatem — żegnam się z Panem! Znudził mnie Pan jak niejaki Sławomirski i jeszcze paru. W ten sposób wreszcie trafi Pan do elity — zbanowanych. Proszę udać się na drugą stronę ulicy, by wyrazić swoje oburzenie z powodu ocenzurowania Pańskiej głębi przez nudnego i prostego ateistę.

    Tak, szloch jest na miejscu. Nad sobą.

  456. @Jacek Kowalczyk

    Dziekuje!

    Mysle, ze wyrazam wspolna opinie, wiekszosci blogowiczow i dziekuje nie tylko we wlasnym, ale wiekszosci, imieniu.

    Obecnosc @sprezynki, czy jemu podobnych, bywa momentami przydatna, by nie zapomniec o ich istnieniu, ale na tym ich pozytecznisc blogowa sie zamyka i konczy.

    Pozdrawiam serdecznie

  457. lonefather
    21 października o godz. 18:50

    Wędrówki ludów były spowodowane dwoma czynnikami
    -zmianami klimatycznymi
    -ciśnieniem populacyjnym.

    Odbywają się co kilkaset lat masowo, co pokolenie dość licznie.
    I albo jest to w pierwszym przypadku inwazja, w drugim osmoza.
    Na jakim etapie jesteśmy ostatnio?
    Chyba w tej pierwszej możliwości……

    Moim zdaniem, pieprzenie zarabiających ciężki szmal różnych nawiedzonych ekologów o androgenicznych przyczynach zmian klimatycznych, jest opowiadaniem dobrze opłacanych bajek dla ciemnego ludu.
    Ktoś musi sfinansować ich dyrdymały.
    Wpływu na temperaturę oceanów, prądy strumieniowe, wykwity planktonu, czy sinic, jeszcze długo mieć nie będziemy.
    Grenlandia będzie znowu zielona, Sahara może znów być kwitnącą krainą.
    Z mocy Natury, a nie człowieka…..

  458. wiesiek59
    21 października o godz. 19:38

    Napisales:
    „… pieprzenie zarabiających ciężki szmal różnych nawiedzonych ekologów o androgenicznych przyczynach zmian klimatycznych, jest opowiadaniem dobrze opłacanych bajek dla ciemnego ludu… „

    Moze i ktos „robi na tym kase”, ale nie sa to ekolodzy.

    I jesli myslisz, ze my ludzie, nie mielismy wplywu, a dokladniej, ze to nie MY jestesmy przyczyna i zrodlem zmian, to sie absolutnie i totalniemylisz, bo to wlasnie MY ludzie uruchuomilismy proces zaglady jakies 260 lat temu.

    ps. Chyba sie juz zdecydowalem na opublikowanie tego co zebralem. I to najwyrazniej @wiesio z tym co napisal, przewaza szale na strone opublikowania. Dwa dni, na jeszcze jedno przejzenie i redakcje, prosze. Dwa dni.

  459. @wiesiek59
    „o androgenicznych przyczynach zmian klimatycznych” to już w ogóle bym nie wspominał. Nie uchodzi obarczać całą odpowiedzialnością tylko jednej płci 🙄
    Przynajmniej od jakiegoś czasu kobiety też jeżdżą samochodami, a nawet ciężarówkami, że nie wspomnę o paleniu w piecach, hodowli bydła, używaniu sprayów etc.

  460. lonefather
    21 października o godz. 20:04

    To jest RELIGIA…….
    Z wszelkimi konsekwencjami.
    Zero racjonalnego spojrzenia.

    Jaka jest emisja gazów przy wybuchu jednego wulkanu?
    Te większe, produkują tyle, ile ludzkość w ciągu roku.
    Te największe, tyle ile przez dziesięciolecia.

    Likwidujmy bydło!!!
    Metan w procesach trawiennych zagładą ludzkości!!!
    Ile milionów sztuk liczyły stada zwierząt, bizonów na przykład?

    Problem żywienia ludzkiego stada można rozwiązać prosto- wojna, albo zaraza.
    Ewentualnie „zielony soylent”.
    Padle sztuki przerobimy na karme dla reszty.

  461. Tobermory
    21 października o godz. 20:06

    Człowiek, human, jest rodzaju męskiego.
    Paternalistyczna i testosteronowa cywilizacja łacińska.
    W innych, jest jeszcze gorzej……

  462. @wiesiek
    Ja bym jednak użył „antropo-” jako mniej płciowo specyficznego 😉
    Andros – mężczyzna
    Anthropos – człowiek

  463. @@ Jacek Kowalczyk, lonefather
    nt. sprężynera

    Jest to co nieco interesujące, z punktu psychologicznego, z trzech powodów, co najmniej:

    1. Rzeczony siedzi cicho, nie daje głosu, przez długie tygodnie. Wreszcie włazi, ale wyłącznie po to, by wrzucić rzeczy głupie oraz nędzne. Ani nie zamierza wchodzić z nikim w dialog, ani nie ma nic wartościowego, poznawczego, obmyślanego do przedstawienia.
    Twierdzi, że ten blog to płaskość i nędza umysłowa, co go strasznie brzydzi, sobą zaś tą wyobrażoną przez się nędzę powiększa.
    Strasznie obrzydzony włazi bez przymusu, by się nad brzydotą unieść, dla siebie samego.

    2. Włazi tu więc wyłącznie dla siebie, innych mając za nic. Sobie chce sprawić przyjemność zobaczenia jakie wykwity umysłu sprokurował i może je zobaczyć w necie. Są one dla niego niezwykle piękne i zmysłowo pobudzające. Napawa się wielkością siebie na tle nędzy pozostałych.

    3. Rzeczony żyje na sposób odwrócony. Co twierdzenie, co definicja, to wszelkie znaczenia są na opak wobec realu, słownika i umowy społecznej co do znaczeń. Góra jest dołem, miękkie jest twarde, a suche mokre. Nikt mu nie wmówi, że białe jest białe, a czarne – czarne.
    Na tym buduje swoje fantazmatyczne konstrukcje, w których wszystko mu się zgadza.
    Skompletował w ten sposób bardzo spójny świat, który ma właściwości boskie: on go zna na wylot i modeluje jak mu pasuje. Częścią tego kompletu jest dowcip, dla niego strasznie śmieszny oraz świeży, dla innych lichy i zdradzający słabiznę osoby.

    To są takie felery, immanentne u osób niewolnych, nieautentycznych, niegłębokich; żyjących w świecie nie otwartym, ale zdeterminowanym skrzywieniem, jakie w sobie noszą.
    Skrzywienie to niemal z reguły jest silnie splecione z byciem silnym wyznawca jakiegoś bozi. Oraz podobnie nadludzkich i jedynie słusznych idei.
    Co się na rzeczywistość zwykle bardzo licho przekłada, co rzeczony sobą demonstruje.

    Jest to co nieco tylko interesujące, bo tak powtarzalnie, do znudzenia, powszechne.

    Nie zgłaszałem wniosku o zbanowanie rzeczonego, omijanie cymbała zwykle było dla mnie wystarczającym działaniem, ale jego dzisiejszą nagłą akcję mam za uzasadnienie podsumowujące powody jego zbanowania.
    Był i spłynął. Dlatego właśnie buduje się kanalizacje.
    Którą w Warszawie zbudował Sokrat Starynkiewicz, bardzo ciekawa postać. Rosyjski generał.
    Zaś rosyjski car ufundował Uniwersytet Warszawski.
    Czyli ubiegły Putin.

  464. Tobermory
    21 października o godz. 20:30

    Masz rację, coś mi się pokićkało.
    Chodziło mi o antropogeniczne.

  465. wiesiek59
    21 października o godz. 20:21

    Odfruwasz, w kierunku gazujących wulkanów.
    A umiesz mówić czasem składnie i w kontakcie z rzeczywistością.
    Nic Ci nie radzę, poza drobną konstatacją, że gazując, nie będziesz miał we mnie czytacza ani dialogisty.

  466. Słucham Dawida Wildsteina relacjonującego sytuację Kurdów w Turcji.
    Wstrząsające i obiektywne relacjonowanie.
    Mordują Kurdów w biały dzień, ale nie szkodzi.
    To nasz SOJUSZNIK!!
    Więc jemu wolno więcej…….

    Pan Solorz zaczyna u mnie punktować, za wielowątkowość i pluralizm swoich kanałow informacyjnych.

  467. Tanaka
    21 października o godz. 20:42

    Kiedyś, musiałem czytać kilka tekstów zestawiających produkcję gazów w milionach ton- tych naturalnych i generowanych sztucznie.
    I coś z tego zestawienia ma odbicie w moim wpisie.
    Proporcje przynajmniej uchwyciłem dość dobrze.

    Z takiej książeczki Clive Cusslera, utkwiło mi inne zestawienie.
    90% tlenu produkują oceany za pomocą swojej flory bakteryjnej, glonów i innych roślin.
    Wycięcie lasów, to pryszcz, zatrucie oceanów to zagłada życia opartego na tlenie.
    Przejaskrawił?
    Czy tez taka jest prawda, wbrew hasłom typu Amazonia płucami Świata?

    Dość krytycznie podchodzę do entuzjastów różnych koncepcji uszczęśliwiania ludzkości.
    Zadając sobie nieśmiertelne pytanie, kto ma w tym interes, na zasadzie brzytwy Ockhama możesz sobie odciąć jakieś 90% interesariuszy, bawiących się w akwizycję własnych produktów.

  468. Rzeczony, wywalony, bardzo nad swoją krzywdą zapłakał u redaktora Makowskiego:

    ” Aaron Sprezyner.
    21 października o godz. 19:47 27453

    Przed chwilą Redaktor Kowalczyk w imieniu Organoleptycznego Ansambla imieniem Jurija Gagarina,czyli swoich mniej lub bardziej zdeklarowanych zwolenników podjął decyzje o wykluczeniu mnie z grona dyskutantów na swoim blogu.
    Pragnę poinformować że jestem bardzo zaskoczony decyzją Redaktora Kowalczyka i nie zgadzam się z zarzutami stawianymi pod moim adresem.”

    Już się zapisał:
    – do Żołnierzy Wyklętych
    – do Ludzi Niepokornych
    Czeka na słowa pociechy i utulenia na łonie przez Matkę Polkę.
    Cierpienie musi zostać nagrodzone. Jak cierpienie samego prezesa trojga imion: Katyńskiego-Smoleńskiego-Kaczyńskiego.
    W nagrodę za mękę i wierność zostanie szefem odpowiednich służb. Wtedy wyrówna rachunki krzywd z redaktorem Jackiem Kowalczykiem.

  469. @ wiesiek59
    Obawiam się, że nie tylko słowne jest to pokićkanie. Może Pan nie lubić takich czy innych ideologicznych przegięć, ale żadne – podkreślam żadne – poważne naukowe gremium zajmujące się zmianami klimatycznymi nie ma wątpliwości (co wynika z setek tysięcy zgromadzonych w ciągu ostatnich 10-20 lat danych i analiz), że ludzka działalność wpływa na zmiany klimatyczne w sposób bezpośredni i to niezależnie od uwzględnianych również w tych analizach wpływów innych zdarzeń o charakterze globalnym. Kwestionując pracę dziesiątek tysięcy (!) naukowców, badaczy, laborantów itd. stawia się Pan w cokolwiek dziwnej sytuacji. Rozumiem sceptycyzm, rozumiem krytycyzm w sprawach polityczno-ideologicznych, ale tutaj to się Pan już zagalopował. Jasne, że możemy jako gatunek zniknąć w całkiem naturalny (a nie antropogeniczny) sposób – wystarczy duża kometa. Ale z faktu, że natura ma nad nami przewagę, nie wynika, że my na nią nie oddziałujemy w istotny (i groźny dla nas samych) sposób. Nie przywołuję tekstów z Polityki, bo zapewne jej autorzy i tak nie są dla Pana żadnymi autorytetami.

  470. wiesiek59
    21 października o godz. 19:38

    Napisales:
    „… pieprzenie zarabiających ciężki szmal różnych nawiedzonych ekologów o androgenicznych przyczynach zmian klimatycznych, jest opowiadaniem dobrze opłacanych bajek dla ciemnego ludu… „

    Moze i ktos „robi na tym kase”, ale nie sa to ekolodzy.

    I jesli myslisz, ze my ludzie, nie mielismy wplywu, a dokladniej, ze to nie MY jestesmy przyczyna i zrodlem zmian, to sie absolutnie i totalniemylisz, bo to wlasnie MY ludzie uruchuomilismy proces zaglady jakies 260 lat temu.

    ps. Chyba sie juz zdecydowalem na opublikowanie tego co zebralem. I to najwyrazniej @wiesio z tym co napisal, przewaza szale na strone opublikowania. Dwa dni, na jeszcze jedno przejzenie i redakcje, prosze. Dwa dni.

    W tym co opublikuje znajdziesz tez dane o podgrzewaniu wszechoceanu i dane o wzroscie zakwaszenia wod oceanicznych. Oba zjawiska polaczone w proces oznaczaja zarowno to, ze wstrzymanie na okolo 20 lat wzrostu temperatury atmosfery, bylo spowodowane wylacznie tym, ze wszechocean zaczal byc podgrzewany juz nie w toposferze, ale tez w kolejnej warstwie ponizej pierwszej inkliny. A wzrost kwasowosci spowodowany absorpcja zwiekszonej ilosci CO2, to prosta droga do destrukcji swiata ryb, korali, kryla i drobnoustrojow morskich.

    Na tym koncze dzisiejsza wymiane dyskusyjna z Toba jak zapowiedzialem dwa dni, i bedziesz mial okazje fantastyczna, wdac sie ze mna w dyskusje.

  471. wiesiek59
    21 października o godz. 20:53

    Jako uczulony wojownik z tymi co za kurtyną manipulują we własnym interesie, w czym masz wprawę i osiągnięcia, pilnuj, byś nie był przeczulony.
    Przeczulenie jest częstym finałem uczulenia. Powoduje utratę wiarygodności, co się kłóci z Twoim celem.

    To jest jasne, w oceanach powstaje 90% tlenu trafiającego do atmosfery. Nie wynika z tego, że wycięcie lasów to pikuś, bo każde nawet pozornie drobne naruszenie równowagi biologicznej rodzi mnóstwo skutków, z czego wiele w ogóle jeszcze nie rozpoznanych.

    Co 3-4 godziny, z zasobów ssaków świata, znika jeden gatunek. Ty dajesz informację, że zwierzęta pierdzą, więc produkują metan. Niedługo tylko człowiek będzie pierdział, więc będzie wielka ulga dla środowiska naturalnego i zniknie efekt cieplarniany, a może go w ogóle nie ma?
    Bizony już nie pierdzą, bo jest ich wobec dawnej ilości, śladowa ilość. Podobnie ze słoniami, nosorożcami, bawołami, hipopotamami, żyrafami.
    Jest więc coraz lepiej i środowisko ma się wspaniale.

    Wulkany sonie co raz wybuchały i było dobrze; zawsze wybuchają. W międzyczasie jednak, życie na Ziemi co najmniej 5 razy znalazło się na granicy wymarcia. Człowiek miał luksusowo, zagrożony nie był, bo były to czasy przed Adamem i Ewą.
    Dzisiaj człowiek, co wiesz po sobie i reklamach w telewizji, jest wydelikacony. Co raz, ma jakiś kaszelek,chrypkę, coś go swędzi, ma zaparcia, pierdzi, albo ma zgagę; do WC nie wolno mu się zbliżyć bez bańki z litrem Domestosa, co zabija zarazki. Na śmierć.
    Tu za dużo słońca, tam za mało, tu za dużo wyziewów, promieniowania, dymku, smogu, cząstek stałych i czego dusza nie zapragnie.
    Może to światowa zmowa, ale ci spiskowcy lekarze gadają, że ludzie od tego chorzy są. Byle stres od ulicznego hałasu wykańcza, a cena nieruchomości przy hałaśliwych ulicach leci na łeb, co nie jest winą lekarzy.
    Ale może jest to wynik spisku rzeczoznawców majątkowych? Celebrytów co mieszkają w parkach? Zarządców nieruchomości? Burmistrzów gmin podmiejskich, gdzie mieszka się ciszej i mniej smrodliwie?

    Jak już policzysz wszystkie pojedyńcze drzewa w lasach tropikalnych, to zadbaj też o to, byś zobaczył cały las.

  472. wiesiek59 21 października o godz. 20:42 pisze: Pan Solorz zaczyna u mnie punktować, za wielowątkowość i pluralizm swoich kanałow informacyjnych.

    Wieśku59,
    a dla mnie Solorz to grandziarz, który nie tylko „zoptymalizował” sobie podatki kosztem tubylców na których robił kasę przenosząc firmę na Cypr, to jeszcze sprzedał jej niedawno kupiony od platformerskich nieudaczników Polkomtel.
    Pozdrawiam

  473. @Jacek Kowalczyk

    Noooo , Panie Jacku , cha pou ba i wielkie
    bravissimo !
    Musi ze zna sie Pan na burakach i z miejsca
    wyslal Pan buraka tam , gdzie jego miejsce ,
    czyli do cukrowni .
    Podejrzewam ze takie buraki jak trolle @ET
    czy @Slawomirski juz dawno przerobiono na cukier a melase rozpryskano po polach .
    Z tym ze ja bylbym ostrozny z konsumpcj
    cukru z nich zrobionego – moze bowiem
    zawierac spora domieszke cykuty jakiej , albo
    arszeniku .
    Ja osobiscie wyslal bym ten cukier do biura wyborczego pisuarow .
    A co , niechaj maja slodko chociaz ostatni raz
    w zyciu .

    Druga manka tego samego watku , jest moje marzenie .
    Marzy mi sie bowiem , zeby taki @A.Falisty
    i @jasny gwintowany tez jak najszybciej otrzymali tytuly burakow i zasilili chalde
    buraczana pod cukrownia.

    Jeszcze raz gratuluje Panie Jacku i
    przesylam …

    Pozdrowionka.

  474. @wiesiu,

    Od lat zajmuje sie niemal zawodowo zmiana jaka na Ziemi zachodzi w wyniku ludzkiej aktywnosci.

    Daje Tobie slowo, ze w tym co 23 Pazdzernika znajdziesz tu na blogu @Jacka Kowalczyka, znajdziesz mnostwo i do poczytania i do zrozumienia i jak zechcesz do dyskutowania.

    Na dzis proponuje wszystkim, dwa dni oddechu, goraczkowego szukania argumentow i uzasadnien. A za dwa dni, kazdy kto bedzie chcial powaznie dyskutowac o „napoczetym” temacie powinien znalezc pare godzin na zapoznanie sie z tym co zapodam. Pare godzin, nie wyssalem z palca, bo uwazne poznanie zalinkowanych materialow bedzie tego wymagac.

    Wiec zwyczajnie wnosze o zawieszenie sporu na 48 godzin, zeby nasza dyskusja byla na faktach, a nie na przekonaniach oparta.

  475. Nemer
    21 października o godz. 21:19

    W ramach kryptoreklamy, proponuję kilka razy obejrzeć od 19 do 22 program Polsat news 2.
    Albo Superstację.

    Przekaz znacznie bliższy obiektywizmowi, i znacznie moim zdaniem bliższy neutralności i prawdzie, niż główne media.
    Autentycznie, jestem zachwycony klasą i komentatorów, i prowadzących.
    A dość rzadko się ekscytuję, naprawdę.

  476. lonefather
    21 października o godz. 21:26

    Niechcący, zdaje się burzę wywołałem…..
    I’so sorry….

    Nie jestem ortodoksem, z przyjemnością jako nałogowiec, poczytam ciekawe materiały.

    O!
    Następny temat……
    Planowe burzenie kościołów w Indonezji i wprowadzenie szariatu.
    W normalnych mediach coś o tym słychać?

  477. Mam nadzieję, że nie rozpęta się tu za chwilę dyskusja o zmianach klimatu i ich przyczynach, bo w tym gronie może ona być jedynie ideologiczna: wierzący kontra niewierzący. Wśród badaczy jest również wiele kontrowersji, zwłaszcza w przewidywaniu skutków dla poszczególnych regionów świata.
    Bełkot typu „wszechocean zaczal byc podgrzewany juz nie w toposferze, ale tez w kolejnej warstwie ponizej pierwszej inkliny” też tu niewiele wniesie.
    Może jeszcze ktoś się trochę pomądrzy o znaczeniu Oscylacji Północnoatlantyckiej i korelacji z intensywnością letnich monsunów w Indiach oraz negatywnych implikacjach El Niño, a także wzroście kumulacji CO2 w Oceanie Antarktycznym i się temat skończy. Mam nadzieję.
    A swoją drogą słynna z suszy i biedy strefa Sahelu zieleni się coraz bardziej i to już od ponad 30 lat.

  478. @wiesiu

    Mala zawieruche to najwyrazniej wywolales.

    Burza na blogu to bedzie, albo cisza w traumie, gdy 23 opublikuje, co zapowiedzialem. Sam sie tego co zobaczylem i zidentyfikowalem, boje, a dokladniej to boje sie za nasze dzieci i wnuki, bo nie my, tylko one beda musialy sobie poradzic w tym co im przyniesie rozwoj zmian na Ziemi.

    Ale o tym 23go. OK?

    Dla mnie kazde zdanie przeciwne, a podparte argumentacja rzeczowa jest na wage zlota, bo chcialbym miec choc iskierke nadzieji, ze sie myle.

  479. Jacek Kowalczyk
    21 października o godz. 20:56

    Szanowny Gospodarzu.
    Na pewno oddziałujemy na Naturę.
    Kwestia skali, jak bardzo.

    Nasza LUDZKOŚĆ żyje na różnych poziomach energetycznych.
    Począwszy od łoju, karpi, i tranu do oświetlenia, skończywszy na energii atomowej.
    Pewnych poziomów zaspokojenia potrzeb energetycznych nie da się przeskoczyć bez zewnętrznego wsparcia.
    Kto zapłaci za PATENTY?

    Ogniwa fotowoltaniczne dla Eskimosa?
    Czy jakiegoś Berberyjskiego Nomady?

    W mojej prywatnej skali, najważniejszą triada jest energia, woda, żywność.
    Potem, poczucie bezpieczeństwa, sprawy zdrowia i nauki.
    Ekologia jest trzeciorzędna w skali wartości.
    Bez zmiany poziomu bytu, nie zmienimy skali wartości większości ludzi.

  480. Tobermory
    21 października o godz. 21:44

    Wsrod badaczy problemu, jedynie 0.03% nie zgadza sie, ze zmiana klimatyczna ma miejsce.

    I dokladnie 100% niezgodnych, jest pracownikami instytutow badawczych finanswanych przez koncerny energetyczne, dzialajace w obszarze ropy naftowej, gazu ziemnego i wegla.

    Wnioski z powyzszego stac Cebie wyciagnac?

  481. lonefather
    21 października o godz. 21:52

    Prośba.
    NIE ZDRABNIAĆ, jakoś tak, jest to zastrzeżone dla osób BARDZO bliskich.
    W ustach innych, jest to albo nieuprawnione spoufalanie się, albo oznaka bagatelizowania, czy lekceważenia.
    Totez uprzejmie proszę o szanowanie moich fobii w tym względzie.
    Jako i ja czynię, w stosunku do innych tu piszących.

    Możemy się różnić w poglądach, z ałym szacunkiem do osoby, ale z całą bezwzględnością do poglądów- o ile mamy ARGUMENTY je obalające.

  482. @ wiesiek59
    Triada słuszna i sprawiedliwa. Co nie zmienia faktu, że musimy się spieszyć ze znalezieniem nowych sposobów pozyskiwania energii — pomysłów jest sporo (pisuje o tym co najmniej raz w roku „New Scientist”) i któryś z nich może okazać się przełomowy. Na razie jesteśmy uzależnieni od ropy, gazu i węgla; wiatraki i ogniwa to wciąż margines i wciąż pomagają raczej tym, którym i tak wygodnie się żyje w porównaniu ze znaczną częścią świata. Ekologiczne przesady i przesądy? To temat rzeka (zanieczyszczona przez interesy, jak słusznie Pan zauważa).
    Podobnie ciekawym tematem jest sprawa wspomnianych patentów — tu zachodnia cywilizacja (teraz już ogólnoświatowa) w pogoni za indywidualnym zyskiem (lecz któż z nas by z niego zrezygnował?) doprowadziła do patologii wszech patentowania i wszech ochrony praw autorskich każdej niemal formy aktywności. Jak wyglądałaby, mówiąc żartobliwie, historia ludzkości, gdyby opatentowano wynalazek koła? Wolelibyśmy pewnie zostać na drzewach…

  483. wiesiek59
    21 października o godz. 21:59

    Prośba.
    NIE ZDRABNIAĆ, jakoś tak, jest to zastrzeżone dla osób BARDZO bliskich.
    W ustach innych, jest to albo nieuprawnione spoufalanie się, albo oznaka bagatelizowania, czy lekceważenia.

    W moim pisaniu, familiarne zdrobnienie jest skutkiem blogowej sympatii, majacej zrodlo w docenianiu wkladu w poziom bloga. Wkladu zarowno w omowieniach, ajk i linkach, skad pochodza informacje.

    Glos zabieram w tym co mnie zajmuje, co nie oznacza nie czytania, lub nieprzyjmowania innych informacji, z jednoczesnym uznaniem dla niewatpliwego wysilku.

    Zarowno rozmiem jak i sznuje Panska prosbe o niespoufalanie sie.

    Przepraszam, ze nieswiadomie przekroczylem granice. Nie mielem, zednej zlej intencji, a jedynie wyrazalem tym zdrobnieniem, swoje poczucie bliskosci intelektualnej. W moich oczach inne postrzeganie rzeczywistosci klimatycznej i ludzkiego wplywu, nie stanowi powodu do przekreslenia tej bliskosci.

    W myslach bliskosc intelektualna, ktora zdrobnieniem wyrazalem zachowam, ale dostosuje sie do zyczenia i publicznie swojego odczuwania nie bede okazywal.

    Pozdrawiam l.

  484. Jacek Kowalczyk
    21 października o godz. 22:08

    Moim prywatnym zdaniem, jako obserwatora dość bacznego- rzeczywistości, NIE DA SIĘ przyskoczyć kolejnych etapów ewolucji.
    Tej energetycznej, społecznej, czy przemysłowej.
    To potworne koszty społeczne, możliwe do strawienia przy nieswiadomości ich istnienia, w wieku XVIII czy XIX, ale nie do przyjecia w wieku XXI .
    Bo wiemy już, ile kosztuje zmiana ze społeczeństwa agrarnego w przemysłowe.
    Kontynentów do zasiedlenia już nie ma.

    iLE KOSZTOWAŁOBY NA PRZYKŁAD ZASTĄPIENIE PALIWA Z KROWICH PLACKÓW MASAJÓW, CZY Mongołów, innym?
    I kto by zapłacił za darmowe?
    Kto sfinansuje butle gazowe Indiom?
    Zamiast prymusów benzynowych, czy naftowych?

    Z punktu widzenia I swiata, prąd w gniazdku jest NORMĄ.
    Ilu miliardom jest dostępny?
    1-2?
    Narzucenie naszych norm globowi, jest niemożliwe.
    Chyba że chcemy zlikwidować co najmniej połowę populacji.

  485. lonefather
    21 października o godz. 22:25

    Dzięki za zrozumienie.
    Każdy ma jakieś idee fix, czy inne progi i bariery.

  486. Tobermory
    21 października o godz. 21:44
    A swoją drogą słynna z suszy i biedy strefa Sahelu zieleni się coraz bardziej i to już od ponad 30 lat.
    ………………………………………………………………………………..
    Swego czasu widziałem na ten temat reportaż tudzież pokazywano zdjęcia satelitarne.
    Pepito Moreno – olbrzymi lodowiec na samym południu Argentyny wg. jednych źródeł rozrasta się lub wg.innych nie notuje się ubytku jego masy całkowitej w przeciwieństwie do znanego zjawiska „cofania” się lodowców. Przyczyn tego zjawiska jak dotąd nie wyjaśniono.

  487. Berberyjscy nomadowie i kenijscy Masajowie już od dłuższego czasu ładują swoje smartfony przy pomocy ogniw fotowoltaicznych. Sam widziałem.
    Zanim zajmiemy się ratowaniem całej biosfery, może poczyńmy małe, ale skuteczne kroki w kierunku poprawy jakości powietrza w Polsce (najgorsze w Europie, po Bułgarii).

    @lonefather
    podobasz się sobie najwyraźniej w roli jedynego sprawiedliwego w Sodomie, ale nie podniecaj się aż tak bardzo.
    Zmiany klimatyczne zachodzą cały czas. Człowiek dokłada swoją niewątpliwą cegiełkę, ale niech mu się nie wydaje, że jest zdolny do globalnej inżynierii w tej dziedzinie. W sensie negatywnym oczywiście jak najbardziej. Destrukcyjne zdolności demonstrujemy od zarania naszej cywilizacji.
    Aktualnie przypominane jest Palomares i paranoiczne loty bombowców z bombami wodorowymi na pokładzie, a wszystko ze strachu przed „Ruskim” 🙄

    55 milionów lat temu w paleoceńsko-eoceńskim maksimum termicznym miało miejsce masowe wymieranie gatunków. Który z nich spowodował katastrofę lub się chociaż jakoś przyczynił do tego procesu?

    500 lat temu większość obecnie pokrytych lodowcami przełęczy alpejskich była wolna od lodu, później, do 1850 roku miała miejsce mała epoka lodowa, jęzory lodowców sięgnęły dna dolin, od tego czasu lodowce się kurczą…

  488. wiesiek59
    21 października o godz. 22:28

    Prosilem o 2 doby wstrzymania sie i prosbe ponawiam, choc poruszony problem uwazam za wazki.

    Odpowiedzia jest PIGULKA.

    Pigulka antykoncepcyjna i samoograniczenie sie do 2/3 miliardow, w najblizszych 60/80 latach. Jesli ludzkosc sama swiadomie tego nie zrobi, to natura zrobi to za nas i najprawdopodobniej wymaze nasz gatunek, jako najbardziej szkodliwy.

    Wiecej za 2 dni.

  489. Jacek Kowalczyk
    21 października o godz. 22:08
    Co nie zmienia faktu, że musimy się spieszyć ze znalezieniem nowych sposobów pozyskiwania energii — pomysłów jest sporo
    ………………………………………………………………………………………….
    Do niektórych się powraca. W Brukseli, niemal jej pępku jest m.in. muzeum motoryzacji,w nim cała masa samochodów począwszy od początków. Stoi tam egzemplarz samochodu „Detroit Electric” z 1916r.
    Zasięg 140 km, szybkość 40km/h. bateria elektryczna zgrabnie umieszczona z przodu…
    Sledząc obecne wysiłki w tej dziedzinie, można dojść do wniosku ,że tutaj nie zrobiono zbyt dużych postępów. Inna ciekawostka , to fakt, że gdzieś do lat 20-stych ub. wieku udział samochodów napędzanych przy użyciu benzyny wynosił kilkanaście procent ogólnej produkcji tych pojazdów mechanicznych. Reszta była napędzana m.in. parą wodną czy właśnie energią elektryczną albo gazem wytwarzanym z drewna…

  490. lonefather
    21 października o godz. 22:47

    Pigułka w krajach szariatu, czy ortodoksyjnego katolicyzmu?
    Niemożliwe……
    Konferencja ludnościowa w Kairze, wykazała w latach dziewięćdziesiątych dużą zgodność pomiędzy muzułmanami a chrześcijanami.

    KONTROLA URODZEŃ, jest nie do przyjęcia.
    Obie księgi są zgodne.
    O czym świadczy między innymi inwazja muzułmanek w ciąży stanowiących spory odsetek migrantów.
    Niejeden nad tym „pracował”…….

  491. @Tobermory

    Czasy, gdy sie latwo podniecalem, wspominam z tesknota. W wieku 60 lat podniecenie sie wymaga sporo pracy, zwlaszcza nad nastrojem i okolicznosciami.

    Blog i rwaca „z kopyta” wmiana opinii, to nie jest srodowisko, ani okolicznosci sprzyjajace podniecaniu sie. Zwlaszcza z uwagi na to, ze temat, to nie kobieta obdarzana uczuciami, a tylko zainteresowaniem badawczym.

    Dlatego doradzalbym wstrzemiezliwosc, w doborze metafor.

    A lodowce alpejskie 500 lat temu byly od okolo 600 metrow, do 1400 metrow dluzsze i o okolo 12, do 20 metrow „gubsze” niz obecnie. To pokrycie lodowe, a nie osniezenie, decyduje.

    Mieszanie, prowadzi do identycznego bledu, jaki popelniaja glosiciele „lodowacenia”, bo pokrywa lodowa oceanu, wokolo poludniowego bieguna jest cos ze 30% wieksza, niz 20 lat temu. Blad, ktory popelniaja, jest rozbrajajacy, bo w swoich „tryumfach” nie wzieli pod uwage tego, ze powierzchniowa, slodsza woda, pochodzaca z roztapiajacego sie antarktycznego ladolodu, unosi sie na slonszej wodzie i jako mniej zasolona, ma wieksza zdolnosc do zamarzania.

    Chcesz szermowac argumantami, to wpierw pomysl, czy nie obroca sie przeciw Tobie. Jesli szykujesz sie do dyskusji ze mna, to pamietaj, ze ja wiedze gromadze od ponad 30 lat i choc nie pracuje w tej „branzy”, to moge dyskutowac z fachowacami, mowiac ich jezykiem.

    I powtorze raz jeszcze. Za dwa dni i w oparciu o przedstawiona wiedze. Z amatorszczyzna i przywidzeniami nie bede tracil czasu na dyskusje.

  492. wiesiek59
    21 października o godz. 23:02

    Prosze.
    Za dwa dni.

    Z powazaniem

  493. Ten nowy ban. I dunno. Tzn. nie popieram. Choc ten nasprezynowany to rzeczywiscie niezbyt ciekawa postac

  494. wiesiek59
    21 października o godz. 22:28
    Kto sfinansuje butle gazowe Indiom?
    ……………………………………………………………………………………..
    Podczas wizyty w Indiach wysoko postawionej delegacji dużego państwa europejskiego doszło do sporego dysonasu z powodu jak niżej.
    W Indiach produkuje się lekarstwo, a nawet lekarstwa na recepturach bądź z wykorzystaniem pewnych metod zastrzeżonych patentami , których Indie nie chcą uznać czy przestrzegać. Uzasadnienie: jest to dobro ogólnoludzkie czy też „wykorzystujemy pomysł w dobrej sprawie.”

  495. zezem
    21 października o godz. 23:15

    Jak rozstrzygnąć konflikt pomiędzy prawami CZŁOWIEKA a prawami własności?
    Gdyby gołodupców było stać na leki, problemu by nie było.
    By se kupili.
    Ale, utrzymywani są w stanie bydlęcym, poprzez niskie płace.
    Które dają dochody innym niż farmaceutyczne korporacjom.
    Fenomen?
    Nie, raczej reguła.
    Państwo odpowiada za całość regulacji biznesowych i podatki.
    Korporacje nie są zainteresowane w partycypacji kosztów.

    Inaczej, podatki powinny służyć społeczności i zaspokajaniu jej podstawowych potrzeb.
    Dla korporacji jest to koszt zbędny.
    Korzystać z infrastruktury, kadry, zasobów- jak najbardziej.
    Łożyć na utrzymanie?
    Wykluczone……

  496. @lonefather
    nie wiedziałem, że jesteś glacjologiem wyspecjalizowanym w lodowcach alpejskich.
    Polecam łaskawej uwadze
    https://en.wikipedia.org/wiki/Little_Ice_Age
    Jak możesz szermować takimi informacjami o długości i grubości lodowców alpejskich 500 lat temu, kiedy np. wobec dobrze zbadanego lodowca Aletsch (najdłuższy w Alpach) szacuje się powierzchnię w roku 1863 na 163 km.kw. a dla roku 1973 podaje ca 128 km. kw. Są to dane przybliżone i szacunkowe z zupełnie prozaicznej przyczyny, której być może się domyślasz.
    Takich danych po prostu nie ma. Są szacunki, opisy kronikarskie, ślady w geomorfologii.
    Z tego samego powodu „ludzkość” dysponuje pomiarami temperatury dopiero od 150 lat, pewnie wiesz, z jaką dokładnością i jak gęste były te pomiary swego czasu.
    Sam, od ponad 30 lat fotografuję i dokumentuję znikanie kilku lodowców (m.in. lodowca Rodanu) znam lodowce Mont Blanc i skandynawskie, więc proszę, nie staraj się i w tej dziedzinie być ekspertem, bo się ośmieszasz.

  497. Ja tu sobie wczorajszą debatę na youtube odgrzewam a tu gore.

    @Jacek Kowalczyk
    21 października o godz. 22:08

    Poniżej w linkach aktualny „trynd”. To tak a propos śpieszenia się ze znalezieniem nowych sposobów pozyskiwania energii.

    https://ec.europa.eu/energy/en/topics/renewable-energy

    http://ec.europa.eu/research/bioeconomy/index.cfm

    Co z tego będzie to się zobaczy, na razie dużo gadają.

  498. Jacek Kowalczyk (22:08

    „Podobnie ciekawym tematem jest sprawa wspomnianych patentów — tu zachodnia cywilizacja (teraz już ogólnoświatowa) w pogoni za indywidualnym zyskiem (lecz któż z nas by z niego zrezygnował?) doprowadziła do patologii wszech patentowania i wszech ochrony praw autorskich każdej niemal formy aktywności. Jak wyglądałaby, mówiąc żartobliwie, historia ludzkości, gdyby opatentowano wynalazek koła? Wolelibyśmy pewnie zostać na drzewach…”

    Nie wiem co wszyscy wolelibysmy. Zostac na drzewach zeby liscie pompowac? I jeszcze ta zartobliwosc patentowa. I dunno

    Bedac w Ameryce Srodkowej, kilka lat temu, zostalem zawieziony, pojazdem kolowym, do zwiedzania jakichs ruin. Z czasow cywilizacji Inkow. Bo chyba nie Aztekow.

    Imponujace ruiny. Same glazy multikulti. Wielotonowe. Jesli nie nie jeszcze wieksze. Poustawiane jeden na drugim. Takie to gmachy Inkowie potrafili budowac natenczas.

    I teraz efekt aaa: oni tego dokonali przed poznaniem wynalazku kola! Nic tylko patent im to poznanie musial skasowac. Szesc tylko wiekow temu nazad.

    „Mimo iż w Imperium Inków nie znano koła i nie używano do transportu żadnych pojazdów, a jedynym wykorzystywanym zwierzęciem jucznym aż do podboju hiszpańskiego była lama, królestwo pokryte było niezwykle gęstą siecią dróg. Rozmiary i jakość inkaskich szlaków były tak wielkie, iż często porównuje się je do dróg rzymskich. Łączną długość inkaskiej sieci komunikacyjnej szacuje się na ponad 40 000 kilometrów, z czego do dnia dzisiejszego zachowało się ponad 20 000 km.”

    Przez dwa lata ABSOLUTNYCH rzadow PiS w latach 2005-2007, ile km drog zbudowano? Szesc mi po glowie chodzi. Wynalazek kola jak najbardziej znany byl.

    Go firure

  499. Tobermory
    21 października o godz. 23:33

    Fakt, ze nie jestem ekspertem od glacjologii, nie pozbawia mnie zdolnosci do logicznego myslenia i wyciagania wnioskow.

    Mozliwe, ze pamietasz, ze mam kuzyna Szwajcara. Nie plaka mieszkajacego w Szwajcarii, ale po prostu Szwajcara. Kuzyn, Szwajcar z urdzenia ma przyjaciol Szwajcarow i 36 lat temu trafilo sie, ze jeden z jego kumpli zenil sie. Dzieki kuzynowi, wraz z nim zostalem zaproszony na wesele. Wiejskie, szwajcarskie, tradycyjne wesele, choc kuzyn byl juz wtedy dr. biochemii i jego szwajcarski kumpel takoz. Dzis obaj sa profesorami Uniwersytetu Genewskiego. Wspominam o tym, zebys wiedzial, ze choc kumpel kuzyna ze wsi pochodzi, to jest czlowiekiem wyksztalconym powyzej sredniej nie tylko szwjacarskiej i nie tylko wyksztalconym, ale na dodatek ponadprzecietnie inteligentnym i otwartym.

    Na weselu, jak to na weselu, rozne tradycyjne obrzedy i zwyczaje, ale choc to bylo jego wesele, to znalazl czas na rozmowe z czlowiekiem zza zelaznej kurtyny, bo i ja go ciekawilem. Opowiadalem i odpowiadalem na pytania, ale i sam sie pytalem. Jedna z najciekawszych rzeczy jakie uslyszalem od niego bylo to, ze jego rodzina z najubozszej we wsi, w ciagu ostatnich 400 lat, stala sie najbogatsza … I, wyobraz sobie, ze choc nie kupili ani jednego metra kwadratowego ziemi, to w ciagu tych 400 lat z posiadaczy 4 krow, wyrosli na posiadaczy stada ponad 40 krow…

    Wot zagwozdka.
    Jak to mozliwe?
    Otoz wyjasnienie zagadki jest w zapisach wlasnosciowych, ktore w przypadku rodziny kumpla mojego kuzyna, brzmia mniejwiecej tak, ze sa oni wlascicielami ziemi od wyznaczonej granicy, az do lodowca.

    Czaisz juz „baze” upierdliwcze?

    To wlasnie ten zapis sporzadzony w ksiegach ziemskich powoduje, ze to co opuscil topniejacy lodowiec, jest wlasnoscia posiadaczy zapisu.

    Nie jestem glacjologiem, ale jestem dyplomowanym pastuchem, dzieki czemu wiem, ze na roczne wyzywienie krowy z przychowkiem w warunkach wysokogorskich potrzeba 1,5ha pastwiska. Przy ponad 40 krowach posiadanych obecnie, oznacza to, ze posiadany areal lak z okolo 7 ha, zwiekszyl sie do okolo 60 ha, wskutek ustepujacego lodowca.

    Jak widzisz, upierdliwcze, nie musze byc glacjologiem, zeby byc w stanie ocenic topnienie lodowcow alpejskich, bo i ze tak powiem od „drugiej strony”, czyli od strony powiekszajacego sie arealu pastwisk, ocenic skale i zakres zmniejszania sie lodowcow.

    Wiec jeszcze raz podpowiadam, zebys sie wielokrotnie zastanowil, nim cokolwiek wypowiesz. O zmiane nastawienia z „upierdliwczego”, na chocby ciekawsko poznawczy, nie bede prosil, bo watpie, zeby bylo Ciebie na to stac.

    3ym sie.

  500. @Tobermory

    Zjawiska glacjlologiczne maja dwa „konce”.

    Jeden to jest to co lodu dotyczy, drugi, to jest to co od lodu jest uwolnione. I choc nie ma zarejestrowanych danych odnosnie samego lodowca, to sa zarejestrowane dane o tym co jest od lodu uwolnione.

    Mozna wiec na podstawie danych skarbowych, czyli z podatkow placonych z posiadanych lak, krow i wytworzonych z ich mleka sera, oceniac tempo kurczenia sie lodowcow alpejskich, choc brak jest danych glacjologicznych.

    Z powyzszzym, kresle sie z brakiem powazania dla upierdliwca, ktorym jestes.
    l.

  501. wiesiek59; 21:59.

    To zdrabnianie nickow bierze sie z tond ze wiekszosc tu piszacych
    na blogu to leciwe dziadki.
    A starosc jak sam wiesz nie jest niczym innym jak tylko powtorzeniem
    wieku dzieciecego.

  502. Ted 2

    Przyjedz do mnie, to sie q-wa zdziwisz, jaki ze mnie „dziadek”.

    Nie chce gorszyc na blogu, publicznie, ale jak siem zjawisz, to wpierw sprawdze, czy masz polise na okolicznosci, jakie napotkasz. A jak sie upewnie, ze nei bede musial za transport zwlok placic, to ci takie przyjecie wyprawie, ze do konca zycia je bedziesz wspominal a nie swoje wlasne wesele. O ile zdolasz przetrzymac i wytrzymac.

  503. lonefather; nie strasz nie strasz bo sie zes…. jak mowia w Polsce.

    Gdybys byl bardziej bystry to bys wiedzial po co i dlaczego ja to napisalem.

  504. @lonefather
    Nooo, to są argumenty 😎
    Teraz podaj mi nazwę lodowca, wysokość tych warunków „wysokogórskich” i ogólnie trochę więcej konkretów, jak to przy takich twierdzeniach zwyczajowe, jeśli nie mają być gołosłowne.
    Otóż ja też mam swoich alpejskich znajomych wypasających bydełko na górskich halach i chętnie sobie porównam.

    Widzę, że już ponoszą cię nerwy, skoro nie panujesz nad językiem i nie potrafisz w kulturalny sposób zwracać się do osoby podejmującej polemikę z twoimi „ekspertyzami”.
    Nieładnie i niepoważnie.
    A to, co jest od lodu uwolnione, to przez długi czas wygląda tak: https://d1u1p2xjjiahg3.cloudfront.net/0d62e4a3-4f83-4811-bb96-7c00a5dbc9a1.jpg
    albo tak
    http://www.gletscherarchiv.de/en/fotovergleiche/11-332142-rhonegletscher
    jeśli nie jest gołą wyszlifowaną skałą, jak tutaj
    https://lh3.googleusercontent.com/-PuPpLdsetBE/Vig0QBnGN-I/AAAAAAAAAKE/9vcU_Dl74m4/s1024-Ic42/DSC_6291.jpg

  505. @Tobermory

    Ja powolalem sie na zywych, realnych ludzi.]

    Nie mam prawa, zeby podac ich nazwiska rodowego, czy nazwy wsi, o ktorej napisalem.

    Nie mnie osmieszasz, tylko siebie samego, prezentujac nieustannie wciaz ta sama upierdliwosc czepacka.

    I choc Tobie sie wydaje, ze mnie dopadles, to w tym wlasnie miejscu, po raz kolejny, podpowiadam wstrymanie oddechu i namyslenie sie, jesli nie chcesz sie sam wkopac i pokazac ignorancje absolutna.

    To jest podpowiedz.

    I nie bede sciemnial, ze za nia jest pulapka na Ciebie.

    Bo mam juz kompletnie dosc Twoich idiotyzmow i mam zamiar pokazac na forum bloga jakim jestes upierdliwym idiota.

    To jest ostrzezenie.

    Dostales szanse wycofania sie. Ale nie odbieram Tobie mozliwosci brniecia dalej…

    Wybor, jak zawsze nalezy do Ciebie.

    A ja zapraszam. Brnij dalej i daj mi szanse na pokazanie jakim jestes …

    ZAPRASZAM ….czekam … NO PROSZE CHODZ!

  506. @TOBERMORY

    Nie, nie powiem, co mam na Ciebie.

    Ale gdybym nie mial, to bym nie zapraszal, co chyba rozumiesz?

    Jedynym sposobem na wybrniecie z sytuacji, w ktora sie sam zapedziles jest dociagniecie jej do konca swojego, wraz ze wstydem, albo zminimalizowanie wspomnianego wstydu przez pryznanie sie do „pomylki”.

    Mi sie w glowie nie „miesci”, ze sie mozna tak narazac na osmieszenie, jak Ty to wlasnie robisz.

    Nie miesci sie, bo nie pojmuje, jak inteligentny, ewidentnie wrazliwy i w sumie nieglupi gosciu, ma takiego mozgowego zajoba, ktory pcha go do samozniszczenia.

    3ym sie

    ps. Pomysl. Zastanow sie. Skalkuluj. Wciaz masz szanse. Pamietaj.

    pss. A ja mam obowiazki, wiec ide spac, a tu bede z powrotem za okolo 8 godzin. Tak wiec masz sporo czasu na wyzwolenie sie z emocji i odpowiedzenie mi nazimno.

  507. Ted 2 (2:21)

    „To zdrabnianie nickow bierze sie z tond ze wiekszosc tu piszacych na blogu to leciwe dziadki. A starosc jak sam wiesz nie jest niczym innym jak tylko powtorzeniem
    wieku dzieciecego.”

    Bardzo celne spostrzezenie. Babciusia powrocila ostatnio do uzywania polskiego slowa siusiajek. Bo tak mowila do naszego pierworodnego 30 lat temu. A teraz ona do mnie tak mowi

  508. Z tym opatentowaniem wynalazku kola Gospdarz zabili mi cwieka.

    Bo pan Jacek tak napisal: „Jak wyglądałaby, mówiąc żartobliwie, historia ludzkości, gdyby opatentowano wynalazek koła?”

    Odstawny zarty na bok. I chwycmy pociagowego sla na ogon.

    „Pierwszy znany archeologom pojazd kołowy pochodzi z 4000 r. przed naszą erą z Mezopotamii… Zdaniem archeologów, koło to było częścią swego rodzaju taczek, na których wywożono ciała zmarłych…Aż wierzyć się nie chce, że były w dziejach rozwinięte cywilizacje nie znające koła. Gdy Pizzaro w 1533 r. wkraczał do państwa Inków, zastał tam ludzi dostatnio ubranych, mieszkających w pięknych miastach, posiadających świątynie bogate w rzeźby, drogie kamienie i złoto. Na ulicach tych miast panował ożywiony ruch. Daremnie jednak wypatrywano wozów na kołach. Jedynym sposobem podróżowania bez użycia własnych nóg była lektyka. [Oraz, okazyjnie, uzywanie nog oslich..]”

    http://www.sprawynauki.waw.pl/?section=article&art_id=1334

    Dlaczego tak bylo? A oto dlaczego tak bylo

    „Ludy Ameryki (Aztekowie, Inkowie, Majowie), które już przed 2000 lat rozwijały sztukę, medycynę, astronomię, tkactwo i garncarstwo nie wydały z siebie przez 15 wieków wynalazcy koła. Może dlatego, że żyły w wysokich górach, gdzie pojazdy kołowe były bezużyteczne?”

    Jak to sie stalo, ze wynalazek kola z przed ponad 5 tysiecy lat nie dotarl do Inkow, Aztekow czy Majow? Czy to rzeczywiscie patent jakis mogl im na przeszkodzie stanac?
    Im wiecej o tym mysle tym bardziej wpadywuje w konfuzje.

    Bo z jednej strony wiadomym mi jest, ze miedzynarodowa instytucja patentu sluzy, m.in., rozpowszechnianiu wynalazkow. A nie ich powszechnemu upupianiu. Co jakby Gospodarz sugerujo.

    Z drugiej natomiast strony zdaje sobie sprawe z faktu, ze instytucja patentowania wynalazkow narzuca cene, czyli koszt, zwiazany w wykorzystywaniem czyichs mysli przez osoby postronne. To zas moze byc pewnym hamulcem w ich rozpowszechnianiu po swiecie.

    Co zastopowalo Inkow, na ponad 1500 lat, w ich dotarciu do starego jak swiat wynalazku kola, nie wiadomo, tak do konca. No bo jakby to mial tylko byc fakt ich przemieszkiwania w gorach, to co mozemy powiedziec o naszych goralach? Oni przeciez od najwczesniejszych lat swojej dumnej historii ludowej, uzywali koła. Ktore było częścią swego rodzaju taczek, na których wywożono ciała zmarłych.

    Juz wiem. Gorale po prostu omijali prawo patentowe. To musi byc to. Jak coca cola

  509. lonek (3:50)

    „ZAPRASZAM ….czekam … NO PROSZE CHODZ!”

    Do plota CHODZ?

    https://www.youtube.com/watch?v=qBE0M2FZgdc

  510. Och, ten lonek. Czy jego da siem nie lubic?

  511. Ortequ

    Da sie.

    Ale lepiej powiedz skad sie biora tacy upierdliwcy czepialscy, jak @Tobermory?

    Powiedz jak to jest, ze „dostal juz po lapach i po lbie” i niczego sie nie nauczyl, niczego nie zrozumial. No jak to jest? On tak zawsze musi upierdliwie i czepialsko? On nie moze normalnie dyskutowac?

    Nieglupi czlowiek z niego. Bystry i spostrzegawczy. Ma i wiedze i ma oko do fotografi, co kiedys pokazal. I ma ta wstretna ceche upierdliwego czepialstwa.

    Czy to co ja mam, z zewnatrz wyglada jak czepialstwo Tobermory?

  512. @ lonefather et al.
    Chyba zbyt łatwo wpada Pan w pasję (zwłaszcza późną nocą), co jednak nie sprzyja wymianie opinii, lecz raczej kieruje ją na tory pyskówki. Sam wielokrotnie mam ochotę odszczeknąć się natychmiast, ale daję sobie trochę czasu. Na ogół mi przechodzi. Może przed puszczeniem postu warto go chwilę (kwadrans powinien wystarczyć) przytrzymać? Przeczytać raz jeszcze, wykreślić inwektywy i nadmiar emocjonalnych eksklamacji?
    Dla pełnej jasności — moja sugestia zdecydowanie odnosi się nie tylko do Pana.
    Pozdrawiam i nadal zachęcam do dyskusji, nie bierzmy przykładu z politycznych debat
    JK

  513. @Orteq
    Fakt, że jakaś cywilizacja nie znała (?) czy raczej nie miała zastosowania dla koła, nie oznacza, że nie znała transportu za pomocą rolek tj. na przykład podkładania pni drzewnych lub okrągłych kamieni pod pchany ciężki przedmiot.
    Mieszkańcy Wyspy Wielkanocnej też nie używali koła, a jakoś te swoje moai transportowali, tyle że przy okazji wycięli wszystkie drzewa i wykończyli środowisko, a także częściowo siebie nawzajem.

    @Jacek Kowalczyk
    Przykro mi, że przyczyniłem się do kolejnej erupcji jakiegoś amoku, choć powinienem był wiedzieć, że późna pora szkodliwa bywa dla pieniaczy z naukowym zacięciem.
    Nie jestem jednak przyzwyczajony do toczenia dyskusji o zmianach klimatu i małej epoce lodowcowej, gdy argumentem mają być legendy i rodzinne historyjki opowiadane gwoli zauroczenia egzotycznego gościa.
    Nie domagam się nazwiska ani adresu „żywego człowieka”, ale kanton i nazwa lodowca by mi wystarczyły.
    Nie wiem też, na czym ma polegać moja „pomyłka”, do której mam się przyznać, aby szanowny polemista nie pokazał jakim jestem „upierdliwym idiotą”.

    Klimat nigdy nie był na tyle stabilny i przewidywalny, aby można było mówić, że „kiedyś było lepiej”. Zawsze było jakoś i często inaczej. Co się natomiast da udowodnić, to rosnąca wrażliwość człowieka i jego cywilizacji na te zmiany, o czym już wspomniał Tanaka.
    Na dodatek krótka pamięć i zarozumialstwo oraz brak wiedzy pozwalają człowiekowi na przykład na zabudowę terenów zalewowych, wycinanie lasów mangrowych, korekturę (prostowanie) rzek, zaniedbania w utrzymywaniu infrastruktury melioracyjnej, nadmierną eksploatację lasów i oceanów, a przede wszystkim na ogromne marnotrawstwo energii i zasobów.

  514. @ Tobermory
    22 października o godz. 11:52

    w kontekście: @ Jacek Kowalczyk

    Marnotrawstwo, wręcz szalone, destrukcyjne i degeneracyjne, w wielkiej mierze nieodwracalne w skutkach, jest wyróżnikiem wyłącznie człowieka. Jest to tak banalne, że aż umykające refleksji. Są zasoby i ma być ich coraz więcej.
    Ameryka tak się zbudowała, że Amerykanin, na wykonanie tych samych czynności życiowych co Europejczyk, za pomocą samochodu, zużywa ok. 7,5 razy więcej paliwa.
    Jest wolność, czyli każdy robi co uważa. Ta wolność jednego, bo nie drugiego, kosztuje tego drugiego.
    Ponieważ Ziemia jest okrągła, skutki jednak wracają co najmniej po części do pierwszego.
    Pierwszy więc wysyła inteligentne bomby, by upewniły jego wolność.

    Ale, starczy tego. Specjalistą od badania sprawy jest @wiesiek. Drugim, może większym, jest znawca skutków diety dr Kwaśniewskiego.

  515. @Tanaka
    Otóż to. A u podstaw tego wszystkiego leży chciwość, zachłanność i żądza posiadania, której nie ma żadne inne stworzenie, nawet chomik. No, ale on nie został stworzony na obraz i podobieństwo 🙄

  516. Nie bijcie piany do czasu, aż lonek wrzuci zapowiadany wpis, który wstrząśnie blogiem i poruszy go z posad.
    A póki co, módlmy się.
    😉
    Poza tym nie ulega wątpliwości, że człowiek oprócz tego, że jest miarą wszechrzeczy (antropos metron), jest również autodestruktorem siebie samego, pobudzając prapopęd śmierci przez swoją cywilizacje. A przy okazji łomot dostaje nasza mateczka Ziemia, która nas żywi. Ad meliora tempora.

  517. Tylu tu lingwistycznych wyjadaczy, że bije się w pierś za ten niefortunny zwrot: autodestruktorem siebie samego.

  518. Cóż można rzucić jako ziarno…..

    Winorośl w Polsce uprawiano z powodzeniem w XIV wieku.
    Potem, musiano ze względu na ochłodzenie z tego zrezygnować.
    Bałtyk zamarzał……
    Teraz znowu się uprawia.

    Jaki z tego wniosek?
    Pewne zjawiska klimatyczne powtarzają się cyklicznie, co kilkaset czy parę tysięcy lat.
    Zaczynamy je identyfikować, klasyfikować, przypisywać im wagę sprawczą. Daleko nie wszystkie mechanizmy już znamy.
    Ile jeszcze czynników trzeba uwzględnić, by opracować pełen model klimatyczny?
    Skoro pełne prognozy pogody mają zakres do trzech dni, to jakoś nie sądzę by dało sie wymodelować coś trafnego na dziesięciolecia, o stuleciach nie mówiąc.

    Ps.
    Ładne zdjęcia z cofania się lodowca.
    Ilu dziesięcioleci trzeba, by z piargów powstała gleba na której można wypasać bydło?
    A nie sądzę by ktoś sprowadził ziemię ciężarówkami.
    Chociaż, Niemcy sprowadzali czarnoziem ukraiński pociągami całymi- kiedyś. Ale, to w trosce o ładunki powrotne.
    Sprzęt na Wschód- do czarnej dziury zwanej frontem, czarnoziem na zachód, do nawożenia Vaterlandu….

  519. Jak donosi brytyjski „Mirror Online”, rzadka kopia Biblii z unikalną literówką będzie wystawiona na aukcję w domu aukcyjnym Bonhams w Londynie. W mającym 400 lat tomie znajduje się błąd, który nakazuje popełnianie cudzołóstwa.
    ============

    A może to powinna być wersja kanoniczna?
    Nieźle by korespondowało z „idźcie i rozmnażajcie się”….

    No i wtedy Noe nie byłby oskarżany o kazirodztwo.

  520. lonefather. 22 października o godz. 1:06
    ( i dalsze w tym tonie )
    ============
    .
    A jednak piździelec ( nie bójmy się tego słowa…) dyplomowany!
    Ha!
    ….
    … ale jak ja tego doświadczyłem i o tym napisałem, to nikt mi nie chciał wierzyć…

  521. wiesiek59
    22 października o godz. 13:12

    Biskupi mają rozwiązanie na wszystko. Zgadzają się też z tymi, z którymi się nie zgadzają. Kopernika wrzucili na indeks, na kilkaset lat, ale teraz się z nim zgadzają i całują w nogi.

    Zawczasu więc przygotowali taką Biblię, żeby się zgadzała i z Darwinem, i z Dawkinsem i z Krausem i z Hawkingiem i z Melanezyjczykiem: idźcie i geny rozsiewajcie. Oto słowo bozi.

  522. @lonefather ,9:39

    Loni ,
    kiedys prowadzilem dlugofalowe badania na
    temat upierdliwcow , czepialskich , wrednych
    i zlosliwych .
    Tak ze w tym temacie jestem obtrzaskany i
    szczerze pragne Ci pomoc .
    Otoz :
    upierdliwcy pochoza z Upierdlow City w stanie
    Utah , USA i maja tam nawet poligony cwiczebne .
    Czepialscy to juz z nasze terytoriom .

    Swoja glowna baze maja we wsi Czepialcinek
    niedaleko Ciechocinka . W ich przypadku olbrzymia role odgry bardzo zdrowy klimat
    (dla ludzi normalnych) rozwijajacy zmijasiowe
    czepialstwo do perfekcji .
    Wrednialcy z kolei to bogata sekta i wybudowali swe swiatynie w gminie Wredland niedaleko Dysneyland . Zasadniczym ich zajeciem sa nieustanne cwiczenia od switu do nocy w celu osiagniecia nirvany wrednosci . Tam u nich
    juz 3- latki rozpoczynaja systematyczna nauke wredoty !
    Ze zlosliwcami to juz calkiem inna sprawa .
    Wiekszosc zycia spedzaja w kanalizacjach wielkich miast , czerpiac natchnienie i wiedze
    z plywajacych tam gowien i szczyn .
    Gdy juz naladuja swoje „akumulatory” , wylaza
    z tych zatechlych katakumb i sieja swe podle
    zlosliwosc gdzie sie tylko da !

    Tak ze @lonieczku mysle ze dosc obszernie
    odpowiedzialem Ci na Twe pytanie :
    Skad takie sie biora ?

    Pozdrowionka.
    P.S. zapomnialem dodac ze wszyscy powyzej maja swojego wspolnego bozka .
    A jego imie : MENDA NAJWYZSZA .

  523. W oczekiwaniu na jutrzejszy wstrząsający raport proponuję mały odskok od problemów globalnych w kierunku bardzo konkretnym czyli widoku polskiego uzdrowiska górskiego w sezonie grzewczym.
    https://lh3.googleusercontent.com/-LtFOWBJNcMY/VO7dbSDXFOI/AAAAAAAAJGE/xprVgskOiSk/s912-Ic42/DSCN0060.JPG

    Nie odbiega on w swej urodzie i walorach od szeregu innych polskich miejscowości, o czym miałem okazję się przekonać w zimnym październiku 2015 nad Bałtykiem. Nieliczni spacerowicze na pięknej promenadzie od razu poczuli się jak w domu, kiedy z kominów „centralnego” buchnął żółtoszary dym i po całej wsi oraz plaży rozszedł się znajomy smród. Mieszkańcy wrócili z roboty i dorzucili do pieców…

  524. Kiedyś to były czasy, Porteq Babciusię ptaszkiem straszył.
    Dzisiaj gender czasy, Babciusia Portqa ptaszkiem straszy.

    Co za czasy, łatwiej rozbić atom niż zniszczyć przesąd.

  525. Proba , bo mi cos sie popierdaczylo.
    Öt !tiechnika bolszaja !