Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

21.07.2015
wtorek

„Islam zabija młodych”

21 lipca 2015, wtorek,

Tyle wiemy dziś, a czego dowiemy się jutro?„Islam zabija młodych” — to tytuł krótkiego tekstu obok zdjęcia na czołówce dzisiejszej „Rzeczpospolitej”. Informacja dotyczy zamachu w Turcji, przeprowadzonego przez islamską samobójczynię na zgromadzenie tureckich Młodych Socjalistów, wybierających się z pomocą do Kobane, kurdyjskiego miasta leżącego w Syrii, które swego czasu po ciężkich walkach nie uległo atakom Państwa Islamskiego. Jednak nie o koszmarze tego barbarzyństwa i tragedii młodych ludzi (w tym samej samobójczyni, o której z pewnością nie da się powiedzieć, że była w pełni władz umysłowych) chcę pisać, lecz o tytule, jaki wybrała redakcja pisma. Bo to pismo bardzo jednoznacznie opowiadające się — głosem naczelnego i komentatorów — po stronie tzw. wartości chrześcijańskich w wersji polsko-katolickiej.

Być może autor tytuły chciał (to najbardziej pozytywna wersja interpretacji, jaka przychodzi mi do głowy) w ten sposób wypowiedzieć myśl, że religia islamska prowadzi do zabijania młodych ludzi, i to także tych, którzy stają się samobójcami w imię Allaha; że zabija ich nie tylko dosłownie, ale i przenośnie — odbiera im chęć życia tu i teraz. Myślę jednak, że zawarte w tym tytule uproszczenie (a więc i fałsz) wynika nie tylko z tego, że było mało miejsca na stronie i nie zmieściło się bardziej adekwatne słowo „islamiści”, lecz ze świadomej decyzji powiedzenia PRAWDY, tj. naszej, katolickiej prawdy (jak wiadomo najprawdziwszej).

Nie, to nie islam zabija. Zabijają ludzie w konkretnym własnym interesie, przykrywając to taką czy inną ideologią uzasadnianą religijnie lub nie. To jest ten sam chwyt, który stosuje się wobec ateizmu, twierdząc, że największe zbrodnie XX w. to sprawka ateistów. (To dyskusja po wielokroć już przerobiona, więc wątku nie rozwijam). O co się czepiam? O to, że „Rzeczpospolita” nigdy nie pozwoliłaby sobie na napisanie „Katolicyzm zabija…”, „Chrześcijaństwo zabija…”, a nawet „Religia zabija…”, choć zapewne znalazłyby się konteksty dające taką możliwość (i pojawienie się takiego tytułu nadal uważałbym za nadużycie). Trzeba wielkiej zdolności samooszukiwania się, żeby tak jak szef „Gościa Niedzielnego” ks. Gancarczyk napisać, iż islam „od chrześcijaństwa różni się między innymi tym, że muzułmanin dla zdobycia świata potrafi zabić, zaś chrześcijanin potrafi dać się zabić”. Równie wzruszające jak zakłamane.

Ktoś powie — to tylko tytuł notki, trzeba machnąć ręką, ale mnie się wydaje, że to nie takie proste. Zważywszy, że nawet czytelnicy poważnych gazet, czytają głównie tytuły i podpisy pod zdjęciami, nie jest obojętne, jaki ślad pozostaje w głowie odbiorcy, kiedy przeleci ileś tam uproszczonych — albo wprost prostackich — tytułów. Zwłaszcza dziś, gdy większość ludzi, którzy spokojnie żyją sobie ze swoją prywatną wersją dominującej w danej społeczności religii, zaczyna być wciągana w orbitę sporów fanatyków, chcących narzucić innym jedynie słuszny sposób funkcjonowania w świecie, by zaspokoić swoją potrzebę dominacji i władzy, ukrytą pod religijnym przebraniem. To wciąganie objawia się u nas we wszystkich nagłaśnianych przez Kościół sporach dotyczących kwestii światopoglądowych i związanych z nimi rozwiązań prawnych, które sankcjonuje państwo (związki partnerskie, in vitro, aborcja…).

Potrzeba sporej dozy chrześcijańskiej niepokory, czyli w gruncie rzeczy buty i samozachwytu, żeby dać taki tytuł na czołówce gazety. To nie jest kwestia odwagi głoszenia poglądów, to wyraz krucjatowego sposobu myślenia. Tego sposobu myślenia, którego rewersem jest stosunek naszego społeczeństwa do przyjmowania imigrantów. Ale to już odrębny temat.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3 251

Dodaj komentarz »
  1. Przyznaję, iż jest coś w hipokryzji w tym, że reprezentując konkretną kulturę i przyjmując wartości osiągnięte przez cywilizację, z którą się utożsamiamy, deklarujemy przy tym równość wszystkich kultur i uznajemy, że nie można wartościować cywilizacji mówiąc, że jedna jest lepsza od drugiej. Już bowiem to, że żyjemy w obrębie „naszej” cywilizacji, akceptujemy ją i nie chcemy tak naprawdę zamienić jej na żadną inną, świadczy o tym, że w praktyce uważamy ją za lepszą. Konsekwencją tego jest, że – przynajmniej w skrytości ducha, choć wielu z nas wyraża to nieskrępowanie i jawnie – uznajemy się za kogoś lepszego, niż Arab, Murzyn, Hindus, Wietnamczyk, Chińczyk…
    Oczywiście, obok próby racjonalnego usprawiedliwienia tego stanu rzeczy, dochodzi tu do głosu nasz plemienny atawizm – w rozwoju cywilizacyjnym gatunku Homo sapiens każde plemię (później: naród, a w szerszej perspektywie – ludzie należący do danej kultury czy cywilizacji) zawsze uważało się za lepsze, niż każde inne.
    Jednakże, bardziej niż poczucie własnej wyższości (które jednak jest problematyczne, stwarzając ponadto niebezpieczeństwo suprematyzmu), powinno się liczyć wzajemne poszanowanie, próba zrozumienia innej kultury (co zwykle można osiągnąć poprzez jej poznanie) – przyjęcie faktu, że różnorodność kulturowa jest czymś zupełnie normalnym i że nie da się uniknąć dywersyfikacji świata, w którym żyjemy. I że lepiej jest dostrzegać w Innym jego lepsze strony (a przy tym je wzmacniać), niż te gorsze, ponieważ wszystkim (również i nam) wyjdzie to na dobre.

  2. Cwiartka dzieciotysiecznika postow pod poprzednim wpisem,zostala przekroczona. Co jest w zgodzie z anumlikowa przepowiednia. To dobrze

  3. supertramp (20:36)

    „99,9 procent spoleczenstwa”

    To ateistom dajesz tylko 0,1 procenta populacji swiata? Poczytaj ci mamo:

    „Najbardziej zateizowanym społeczeństwem Europy są Czesi (udział ateistów wynosi 45%), dalsze miejsca zajmują Holandia (udział ateistów wynosi 35%) i Szwecja. Na przeciwległym biegunie są Maltańczycy (95% wierzących) i Rumuni (96% wierzących). W Hiszpanii niewierzący i ateiści stanowią razem 17% społeczeństwa. We Francji za ateistów uważa się 33% społeczeństwa.

    http://wyborcza.pl/1,75248,16135717,Sad__ateisci_bez_1_procentu__bo_maja_w_Polsce_dobrze.html

    „Srednio w swiecie 13% populacji nie wierzy w zadnego boga”

    A Polsce, niedowiarkom sie nie daje nawet jednego procenta, podatkowo biorac. Go figure

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Tytuły artykułów w prasie polskiej to od dawna już rozpacz w kratkę. Zdaje sobie sprawę, ze maja przyciągnąć uwagę czytelnika, ale dlaczego muszą być albo głupie albo nieprawdziwe?
    Marzy mi się, ze dziennikarze w Polsce zapomną o byciu opiniotwórczymi a zaczną być informacyjnymi. A wyrobienie opinii niech zostawia czytelnikom.

  6. Napiszę przed gruntownym przeczytaniem pana Jacka: „chrześcijaństwo zabija młodych”. Jest to równoważne z zabijającym islamem.

  7. Panie Jacku,
    Mozliwe, ze pochopnie, bo na szybko po jednokrotnym czytaniu, zwroce uwage na cos posredniego.

    Mianowicie tytul moze byc produktem nieswiadomym, wniklym z tej polskokatolickiej sieczki w glowie. Jesliby tak bylo, to sie nalezy okazac „laskawosc”, bo nieswiadomie to uczynil, czyli tytul glupi i falszywy zarazem, zostal nadany calkowicie bezmyslnie.

    Jesli tak bylo, to odlozywszy na bok powazne oskarzenia o glupote, moglibysmy sie zajac nieco mniej powaznym problemem wplywu „sieczki polskokatolickiej” w glowie, polaczonej z glupota i skutkow tego polaczenia na poziom produkcji redaktorskiej.

    Jak tam wygladaja notowania Rzepy?

    W gore, czy w dol?

    Jesli w glowach czytelnikow taka sama „sieczka”, to Rzepa w gore isc powinna, czyli redaktor sumiennie wypelnia swoje obowiazki, niezaleznie od tego jak my je oceniamy.

    A juz nieco powazniej, to niestety jest wyrazny, od niedawna jeszcze wyrazniej widoczny trend, ze polskie spoleczenstwo dryfuje, a moze raczej jest spychane, miedzy innymi takimi tytulami jak ten z Rzepy, na prawo, jeszcze bardziej na prawo, wprost na rafe religii i mielizne kosciola katolickiego.

    A trendy maja to do siebie, ze nawet jak je widzimy, krytykujemy, to na niewiele sie to zda, trend musi sie wypelnic do konca, nim sie odwroci …

    Na pocieche zmartwionym przypomne, ze nic nie trwa wiecznie, wiec i ten trend tez nie bedzie wieczny i w koncu sie odwroci. Takie sa prawa historii.

  8. Gospodarzu,

    Jednemu chyba Pan nie zaprzeczy: Islam, dzisiejszy w szczegolnosci, sie wyraźnie odroznia od innych religii. Ta wojowniczosc religianctwa w XXI wieku musi byc przynajmniej zauwazona. W wieku XVII musiala byc pokonana. Pod Wiedniem, i przy naszym [Sobieski] udziale, zreszta. Inaczej, bedziemy sie krecili w kolko, zanim nas dopadna swiry.

    Jak sprawa Palestynczykow sie ma do tego wszystkiego, pozostawiam na pozniej. A o islamskim zniewoleniu kobiet – ponad milliard ich w swiecie – nie wspominam. Jesli bowiem tym islamskim kobietom z tym dobrze, to i mnie dobrze byc musi. Na sile nikogo uszczesliwiac nie lzia!

  9. Również uważam, że tytuł „islam zabija…” jest niedopuszczalny.
    A jeśli zgadzamy się z tym, że jest niedopuszczalny, to także niedopuszczalny byłby inny: „religia zabija…” A jeśli tak, to równie mętne etycznie i semantycznie byłoby określenie „religia ogłupia”, co jest nagminnie stosowane przez wrogów jakiejkolwiek religii.

  10. Orteq, proszę czytać ze zrozumieniem i nie przekręcać moich wypowiedzi. Ja nie napisałem „99.9 % społeczeństwa” a „99.9 % ludzkiej populacji”.

    Miałem więc na myśli wszystkich ludzi od czasów, kiedy Homo sapiens zaczął tworzyć swoją kulturę (w tym religię i sztukę).

  11. Nie wiem czy tytul „religia zabija” musi byc niedopuszczalny. Jedno jest faktem obiektywnym: najwiecej ofiar w historii swiata pochlonely wojny religijne.

    Agnostycy na tej prawdzie opieraja swoja wiare.

  12. @ supertramp
    99,9% ludzkiej populacji nie widziało smartfona, czy to dowodzi, że nie warto się zajmować smartfonami? To bzdurna linia argumentacji, korzystając z niej można też zauważyć, że 99,9% ludzkiej populacji (choć nie wiem, na jakiej podstawie ustala Pan moment, gdy Homo sapiens zaczął tworzyć swoją kulturę) nie słyszało o Jezusie itd., itd. Proszę popracować nad argumentacją.

  13. supertramp (23:57)

    „Ja nie napisałem “99.9 % społeczeństwa” a “99.9 % ludzkiej populacji”. Miałem więc na myśli wszystkich ludzi od czasów, kiedy Homo sapiens zaczął tworzyć swoją kulturę (w tym religię i sztukę). ”

    No juz dobrze, dobrze. Choc to ja uzywam slowa ‚populacja’, nie Wasc..

    Czy homosapiensy z czasow przedcywilizacyjnych sie zalapuja na statystyki Wasci?

  14. Jacek Kowalczyk: Potrzeba sporej dozy chrześcijańskiej niepokory, czyli w gruncie rzeczy buty i samozachwytu, żeby dać taki tytuł na czołówce gazety

    Przesada i jeszcze raz przesada…
    Żadna niepokora, żadna buta, żaden zachwyt… tylko bezmyślność i publicystyczna sztampa.

    Po co od razu wytaczać armaty przeciw chrześcijaństwu?
    Gdzie w tym mądrość, gdzie poczucie realizmu?
    Raczej zaślepienie i napastliwość: jak widać, każdy pretekst okazuje się dobry, by przyłożyć chrześcijanom.

  15. Ewa-Joanna (23:28)

    „Marzy mi się, ze dziennikarze w Polsce zapomną o byciu opiniotwórczymi a zaczną być informacyjnymi. A wyrobienie opinii niech zostawia czytelnikom.”

    Marzenie Twoje jest marzeniem ledwie co scietej glowy. Bo ktoz by kase wykladal na takowych, informacyjnych tylko, dziennikarzy? No kto?

    Czasy informacyjnych tylko dziennikarzy siem skonczyli w latach 30-tych. Goebbels mogl cos miec z tym wspolnego

  16. @ supertramp
    Nie przykładam chrześcijanom, tylko ideologicznej formule gazety. Czytanie ze zrozumieniem wymaga skupienia.
    Pan za wszelką cenę chce dowieść, że najgorsi są ateiści, bo wciąż atakują wierzących. Widać, że jest Pan nowym czytelnikiem tego blogu, zachęcam do zapoznania się z innymi moimi wpisami, zanim będzie mnie Pan oskarżał o zwalczanie religii.
    I to by było na tyle z mojej strony.

  17. Devil’s advocate ten supertramp jest. I to jest najpozytywniejsza interpretacja jego wtretow jaka ja moge w sobie wygenerowac.

  18. Jacek Kowalczyk,
    nawiązanie do tego, co przez dziesiątki tysięcy lat kształtowało Homo sapiens (więc i Pana, bo jest Pan przedstawicielem tego gatunku… no chyba, że się mylę) uważa Pan za „bzdurną linię argumentacji”.
    A to by się ewolucjoniści, antropologowie i badacze ludzkiej cywilizacji zdziwili.

  19. JK: „chrześcijańska niepokora” – to jest obracanie kota ogonem (zarówno przewrotne, jak i insynuacyjne).
    To tak jakby napisać „buddyjska napastliwość”.

  20. supertramp (0:15)

    „Po co od razu wytaczać armaty przeciw chrześcijaństwu?”

    A co sie wytacza przeciw armiom od nas silniejszym? Hulajnogi?

  21. Ehh, to już wolałem Sprężynowca.

  22. @ supertramp
    No, niestety, nie czyta Pan ze zrozumieniem. Trudno.
    Homo sapiens to znacznie dłużej niż dziesiątki tysięcy lat. Pisząc o linii argumentacji, zwracałem uwagę na owe 99,9 proc. O jakiej prawdziwości którejkolwiek współczesnej religii i jej niezbywalnej jakoby roli może przesądzać historia Homo sapiens, o której w najdłuższej jej części nie mamy bladego pojęcia?
    Coś, gdzieś Pan czytał, ale we względnie choćby spójną całość nie za bardzo to się składa, na co już wcześniej zwróciłem uwagę. Nie chodzi o to, ze ja „wiem”, a Pan „nie wie”, chodzi o miszmasz myślowy. Dalsze dywagacje wydają mi się pozbawione sensu.
    Pozdrawiam
    jk

  23. devil’s advocate…
    zawsze mi się podobała ta instytucja.
    A jeśli mam być „adwokatem diabła” w dyskusjach z zadeklarowanymi ateistami – to mi to bardzo pochlebia oraz cieszy.

  24. Jednak problemu jaki Europa ma z muzułmanami, czy w ogóle z tzw. „ludnością napływową”, nie można bagatelizować. Faktem jest, że coraz powszechniej społeczności europejskie zaczynają postrzegać obecność „obcych” kulturowo imigrantów jako problem właśnie. I niewątpliwie dochodzi tu do głosu stary jak świat ludzkiej cywilizacji atawizm walki o dominację (w tym przypadku: jednej kultury nad drugą). Bądź co bądź jest to fakt historyczny: zawsze w przeszłości silniejsza kultura wypierała słabszą. Przy czym nie zawsze chodziło o podbój za pomocą siły zbrojnej, ale także przy pomocy pewnych wartości, które dana kultura reprezentowała i aplikowała innym (ustrój społeczny, technika, sztuka, obyczaje…). Niekiedy przyczyniała się do tego po prostu demografia.
    Jeśli więc cenimy kulturę i cywilizację, z której się wywodzimy i w której żyjemy, to należy ją chronić, bo jeśli my nie zadbamy o naszą kulturę, to – pisząc brutalnie – inna kultura „zadba” o nas, a my stracimy nie tylko naszą tożsamość, ale i to, czego dorobiliśmy się cywilizacyjnie.
    Nie wiem, może jest to konstatacja zbyt daleko posunięta, ale tak to rozumiem – istnieją pewne granice, których nie powinno się przekroczyć, a nasza postawa winna być logiczna i konsekwentna: jeśli cenimy takie wartości, jak demokracja, tolerancja, wolność słowa, poszanowanie innych… etc. (a wartości te są produktami Zachodu), to powinniśmy się przeciwstawić tym, którzy owych wartości nie przestrzegają (i to bez względu na ich pochodzenie, kolor skóry, religię, narodowość…), a którzy zaczynają (chcą, zamierzają) wpływać na rzeczywistość (państwową, społeczną, kulturową) w jakiej żyjemy.
    Nasza tolerancja winna się więc kończyć tam, gdzie zderza się ona z czyjąś nietolerancją. Nie łudźmy się, że jesteśmy w stanie poszanować wartości, jakie wyznają inni, jeśli kłócą się one – albo wręcz zaprzeczają – wartościom, które przyjęliśmy my sami.

    Oczywiście sprawa jest znacznie bardziej złożona, i nawet pisząc książkę nie można byłoby wyczerpać wszystkich wątków, jakie się z nią wiążą. Dość powiedzieć, że „Obcy” czy też „Inny” wcale nie musi być dla nas zagrożeniem, że warto się bronić przed ksenofobią, że trzeba zaakceptować obecność „innego”, a przede wszystkim: zawsze dostrzegać w nim człowieka.
    Nie bójmy się wpływu obcych kultur. W każdej z nich jest coś, co może nas wzbogacić. Niedobrze byłoby, gdybyśmy na imigrację zaczęli patrzeć jak na zło wcielone, a każdego imigranta traktowali jak wroga – w każdym Hindusie widzieli tylko brudasa, w każdym żydzie fałszywego kłamcę, w każdym „polaczku” złodzieja, w każdym czarnym „czarnucha”, w każdym chrześcijaninie inkwizytora i krzyżowca, w każdym muzułmaninie potencjalnego terrorystę… Myślę, że stać nas na coś więcej, niż mnożenie sobie bardziej lub mniej urojonych wrogów.

  25. Jacek Kowalczyk,
    jeżeli ci „buddyści” napadają i mordują muzułmanów, to tacy z nich buddyści, jak z koziej doopy trąba.

    Czyli według Pana buddyzm zabija?

  26. @supertramp

    stereotypowo i po polsku, za to szczerze i spontanicznie:
    „uznajemy się za kogoś lepszego, niż Arab, Murzyn, Hindus, Wietnamczyk, Chińczyk…”
    Murzyn Obama… „Koniec cywilizacji białego człowieka”
    A co z Japończykami?

  27. Jacek Kowalczyk,
    jak można dopuszczać się tak niskich i bezsensownych w sumie zagrań, jak podsuwanie mi linków z Fronda.pl i wp.pl?

    Muszę Panu wyznać, że w tym roku spędziłem w Birmie cały miesiąc więc miałem okazję przyjrzeć się konfliktowi buddystów z muzułmanami.
    Tak więc Fronda.pl raczej nie jest mi potrzebna – a tym bardziej przydatna – żeby ten konflikt poznać i zrozumieć.

  28. “uznajemy się za kogoś lepszego, niż Arab, Murzyn, Hindus, Wietnamczyk, Chińczyk…”

    Tobermory,
    tak właśnie, użyłem tego sformułowania aby zaznaczyć to, że jest to postrzeganie stereotypowe i w naszym kraju bardzo rozpowszechnione – takie „polskie” i ksenofobiczne (nie chciałem już używać słowa „szowinistyczne”).

    A tak po prawdzie, to spodziewałem się inteligentniejszych argumentów po tym Towarzystwie – a przynajmniej czytania ze zrozumieniem.

  29. Tobermory,
    moja opinia była wyrażona tutaj (z nią się utożsamiam):

    „Obcy” czy też „Inny” wcale nie musi być dla nas zagrożeniem, że warto się bronić przed ksenofobią, że trzeba zaakceptować obecność „innego”, a przede wszystkim: zawsze dostrzegać w nim człowieka.
    Nie bójmy się wpływu obcych kultur. W każdej z nich jest coś, co może nas wzbogacić. Niedobrze byłoby, gdybyśmy na imigrację zaczęli patrzeć jak na zło wcielone, a każdego imigranta traktowali jak wroga – w każdym Hindusie widzieli tylko brudasa, w każdym żydzie fałszywego kłamcę, w każdym „polaczku” złodzieja, w każdym czarnym „czarnucha”, w każdym chrześcijaninie inkwizytora i krzyżowca, w każdym muzułmaninie potencjalnego terrorystę… Myślę, że stać nas na coś więcej, niż mnożenie sobie bardziej lub mniej urojonych wrogów.

    Tak więc Ty nieuczciwie włożyłeś w moje usta coś, co jest niezgodne z moimi zapatrywaniami na ludzi „Obcych” – „Innych” kulturowo.

  30. Ma Pan rację, że to nie islam zabija. Nie zabijały także nazizm ani komunizm. To wszystko ideologie, które były tylko narzędziem do namówienia innych do zabijania. A muzułmanie zabijają. Masowo. Od prawie półtora tysiąca lat. Kiedyś dziesiątkami milionów (np. w Indiach), potem nieco wolniej, ale stale, bez przerwy, codziennie.

  31. @supertramp

    Sraczki dostal czy co?
    No i po ktorej ze stron konfliktu sie opowiada?

    A byl u eskimosow?
    Z kim teraz eskimosy siem naparzaja w imieniu „swoich strachow„?

  32. @supertramp
    próbowałem doszukać się logiki w tym wstępie:
    „jest coś w hipokryzji w tym, że reprezentując konkretną kulturę i przyjmując wartości osiągnięte przez cywilizację, z którą się utożsamiamy, deklarujemy przy tym równość wszystkich kultur i uznajemy, że nie można wartościować cywilizacji mówiąc, że jedna jest lepsza od drugiej”
    ale wyjaśniłeś, że chodzi o polską hipokryzję, i wszystko jasne.
    Bo jak tak zacząłeś o kulturze i cywilizacji, to się jednak spodziewałem szerszego, mniej zaściankowego spojrzenia.

  33. Czekalam na „cos” w tym temacie. Mam nadziej, ze chociaz tutaj nie dowiem sie, co powinno zrobic sie zrobic z muzulmanami.
    Prosze nie przyganiac Rzeczpospolitej. W Polityce tytuly tez sa straszne. Oto niedawno J. Hartman piszac o waznym i bardzo obecnie dyskutowanym zagadnieniu etycznym – zakonczenie zycia z woli chorego czlowieka – daje tytul: „Zabic Laure” i potem jest podtytul „Czy panstwo powinno ja usmiercac”.
    „Rzeczpospolita” miala przynajmniej zbozny cel – zdyskredytowac islam. A jaki cel mial J. Hartman, czy „Polityka”, bo przeciez tresc nie dotyczy przypadku kryminalnego z panstwem w roli glownej.

  34. OK, doczytałem zakończenie kazania:
    „Niedobrze byłoby, gdybyśmy (…) w każdym Hindusie widzieli tylko brudasa, w każdym żydzie fałszywego kłamcę, w każdym „polaczku” złodzieja, w każdym czarnym „czarnucha”, w każdym chrześcijaninie inkwizytora i krzyżowca, w każdym muzułmaninie potencjalnego terrorystę”
    Ale tak w co drugim?

  35. supertramp
    22 lipca o godz. 1:06

    Opinia przywolan kursywa, jest ladna, ale traci falszem i obluda. Brzmi rozsadnie, ale to sa majaczenia, kogos kto ma problem ze zwyklym spokojnym wysluchaniem kogoa, kto ma inna o czyms opinie. O reszcie juz nie bede wspominal, bo tylko to wystarczy, zeby pokazac, ze @supertramp nie posiada zdolnosci spokojnego zapoznania sie z opiniami roznymi od swojej…

    Co w praktyce oznacza, ze „opinia”, za ktora sie chowa, jest zwyklym mydleniem uczu.

    W/g mnie czas na dyskusji z @supertrampem, jest czasem straconym, bo jego, jak sam pisze „utozsamianie sie”, nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistosci jego blogowej pisaniny.

  36. zyta2003
    22 lipca o godz. 1:09

    A fe!

    Zyto, chyba sie cos Tobie „pokikcialo”, ze piszesz: „“Rzeczpospolita” miala przynajmniej zbozny cel – zdyskredytowac islam

    Ty, tak na serio, z tym „zboznym celem”, czy to tylko pomylka nocna?

  37. Tobermory

    Zabawiasz sie tylko, czy na powaznie dyskutujesz?

  38. Pojdz do poscieli, loniu. Te filipiki o niczym nie nakarmiom Jaska rano. A ono, owe rano, siem zbliza niczym las birnamski

  39. Czy to islam zabija?

    Praktyki kolonialne, militaryzacja Bliskiego Wschodu (bojownicy Państwa Islamskiego walczą przecież “bronią”, jaką USA wyposażyła Irak, jak i islamskich rebeliantów w Syrii) i destabilizacja kolejnych państw rejonu przez Zachód (głównie przez Stany Zjednoczone) doprowadziła do sytuacji, w której rośnie siła skrajnie agresywnych islamistów, usiłujących opanować coraz to większe obszary świata arabskiego. I to właśnie – rozgrywanie własnych partykularnych interesów w rejonie, post-kolonialna arogancja, polityka mająca za nic kulturę arabską i zupełnie nielicząca się z realiami tamtego świata i mentalnością jego mieszkańców, a tym samym poddająca tych ludzi permanentnemu upokorzeniu – to właśnie, a nie pełne agresji i szowinizmu wersety z Koranu, są przyczyną zbrodni ludobójstwa popełnianych obecnie z niewyobrażalnym okrucieństwem przez dżihadystów w północnym Iraku.

    Czy amerykańskie drony zabijające przypadkowych ludzi są bardziej humanitarne, niż muzułmańskie noże podcinające gardła chrześcijan i jazydów? Zło jakie wyrządzają jest dokładnie to samo – jedno i drugie jest zbrodnią, tylko nasze plemienne przywiązanie do zachodniej cywilizacji – i benefity, jakie czerpiemy mieszkając na Zachodzie – powoduje, iż łudzimy się, że postępujemy bardziej “humanitarnie”, że jesteśmy bardziej “cywilizowani” i w końcu – a jakże! – “lepsi” od muzułmanów.

    A wystarczy tylko spojrzeć przez moment z perspektywy, z jakiej widzi hipokryzję i arogancję Zachodu świat arabski, by zrozumieć, dlaczego wśród muzułmanów tyle nienawiści do Zachodu i dlaczego niektórzy z nich zdecydowani są walczyć z “niewiernymi” z największą desperacją i stosując wszelkie dostępne im środki – w tym te nieludzie, barbarzyńskie, zbrodnicze…

  40. Napisawszy co powyżej, muszę przyznać, że Prezydent Obama (ogólnie: mój wielki zawód) ma u mnie wielki plus za podjęcie rozmów z Iranem i otwieranie się na Kubę.

  41. Z Iranem to nie tylko podjecie rozmow bylo. Tak samo z Kuba to troche wiecej niz otwieranie sie. Hej, trampie! A co bys powiedzial jakby to twoje: „Prezydent Obama (ogólnie: mój wielki zawód)” obrocic w: „Prezydent Obama – mój spory postep do przodu” ?

    Madrosc ludowa z amerykanskiego Poludnia:

    nie da sie byc ciasna dupa w stosunkach z Murzynami

  42. Nabazgral nawiedzony super (1:39):

    „dlaczego wśród muzułmanów tyle nienawiści do Zachodu i dlaczego niektórzy z nich zdecydowani są walczyć z “niewiernymi” z największą desperacją i stosując wszelkie dostępne im środki – w tym te nieludzie, barbarzyńskie, zbrodnicze…”

    Nie znam odpowiedzi na to pytanie. Domyslam sie tylko, ze tam musza byc jakies Wyzsze Wartosci.. W Koranie pomieszczone, zapewne.

    Pytanie filozoficzne:

    kiedy czlowiek jest NAPRAWDE wolny?

    Odpowiedz. Niekoniecznie filozoficzna:

    kiedy przestanie dyskutowac z pewnymi wesolkami. Super czy nie

  43. „Doszukiwanie sie jaikichsis wartosci w katolicyzmie to jak doszukowanie sie wartosci w gownie.’

    Gdzie ja to wyczytalem? Przepomnialem.

  44. Tak, cieszyłem się z wyboru Obamy (dla mnie to był „spory postęp do przodu”, bo wydawało mi się, że Amerykanie jeszcze całkiem nie wyrośli z rasizmu), ale dalej to był zawód jego prezydenturą.
    W sumie przyzwoity człowiek, ale pod olbrzymią presją rzeczywistych zarządców tego gigantycznego folwarku, jakim są Stany Zjednoczone.

    Zgoda – Iran to nie tylko podjęcie rozmów (co było chyba jednak najtrudniejsze) ale i osiągnięcie pewnego porozumienia, (które co poniektórzy mocno chcą storpedować, mówiąc że zagraża ono pokojowi na Bliskim Wschodzie – sic!).
    Podobnie Kuba – otwarto (po 54 latach!) ambasadę kubańską w Waszyngtonie – to już więcej niż tylko nieprecyzyjne „otwieranie się”.

    To cieszy. Małe, ale istotne kroczki w stronę bardziej pokojowego świata.

  45. Oto poziom i jakość myśli nawiedzających niektórych prominentnych komentatorów tego bloga: “Doszukiwanie się jakichś wartości w katolicyzmie to jak doszukiwanie się wartości w gównie.”

    Tu zresztą też pała z inteligencji i logiki, bo przecież gówno ma wielką wartość w przyrodzie.

  46. Male kroczki w strone pokojowego swiata to mrzonki tak dlugo jak Amerykanie nie zapomna swojego PNAC

    https://en.wikipedia.org/wiki/Project_for_the_New_American_Century

    Czy zmierzamy do jakiejs pokojowosci w swiecie? I don’t think so

  47. A muzułmanie zabijają. Masowo. Od prawie półtora tysiąca lat. Kiedyś dziesiątkami milionów (np. w Indiach), potem nieco wolniej, ale stale, bez przerwy, codziennie.

    Po pierwsze powyższe ma takie samo podłoże faktograficzne jak twierdzenie, że żydzi zabijają dzieci na mace, oraz podobny wydźwięk i zapewne cel. Po drugie, w zestawieniu ze 115 latami historii najnowszej chrześcijańskiego Zachodu (od ludobójstwa Hererów czy w Kongu Belgijskim do Srebrenicy i Iraku), zalicza się do tej samej kategorii co tytuł w „Rzepie”.

    Co zaś do ww. tytułu, to gazetka trąbi pod publikę, surfując na fali politycznie niepoprawnej, ale dominującej wśród „szarych ludzi” islamofobii. Rzeczpospolita wyskoczyła z tym ździebko przed orkiestrę, ale zapewne z rozmysłem, prawie na pewno poprawią się dzięki temu notowania. Polacy są przecież, zgodnie z wiarygodnymi statystykami, najbardziej islamofobicznym społeczeństwem Europy.

    Dla zachowania imperialnej dominacji i kontroli nad Bliskim Wschodem i pod naciskiem wpływowej mniejszości USA wraz z europejskimi satelitami interweniują na Bliskim Wschodzie. Uchodźcy z tamtejszych państw upadłych i wojen domowych szturmują Europę. Wszystko do wtóru propagandy wojennej rządów i klaki oswojonych mediów. W rodzaju „Rzepy”. I czasami, subtelniej, Polityki.

  48. supertrampie
    Czytam sobie czasem tę Politykę. Dochodzę również do wniosku, że proweniencja duchowych uniesień pewnych blogowych prominentes faktycznie wiedzie od tego na gie.

    Ludzkość martwi się o PNAC. A ja, skromna kobieta, nie śpię po nocach, gdyż najbardziej martwię się tym, że inni się martwią. Lista jest długa, ot chociażby wspomniany PNAC, PMI, DTI, DDT względnie PMS.

  49. @lonefather nie przypuszczalam, ze slowo „zbozny” trzeba wziac w cudzyslow. To moze i w pierwszym zdaniu powinnam w cudzyslow „co powinno zrobic sie z muzulmanami.” Dla mnie to oczywista ocz…a
    Jednak rozmowa w realu nie spowodowalaby wielu nieporozumien, niedomowien, awantur, ktore zdarzaja sie w swiecie wirtualnym.

  50. zyta2003 (22 lipca, g.3:50)
    Co tam nieporozumienia, niedomówienia, a nawet awantury blogowe, jak to w wirtualu bywa.
    Gorzej, że internet to naprawdę niebezpieczna zabawka, odkąd hejt stał się ulubionym zajęciem różnych popaprańców. Starych i młodych.
    Niedawno samobójstwo popełnił 14-letni Dominik zaszczuty w wirtualu głównie (anonimowość gwarantuje bezkarność, więc rozzuchwala) przez swoich rówieśników, bo „pedał”.
    W wypadku samochodowym zginął synek kogoś znanego. Pod info ojca o tej tragedii na twitterze pojawiły się, obok słów współczucia, obrzydliwe, wredne komentarze.
    Rozmiary i skala agresji dzięki najróżniejszym mediom oraz ich powszechnej dostępności są przerażające.
    Również w tym kontekście można mówić o nieodpowiedzialnych, nakręcających ludzi tytułach prasowych, jak ten z Rzepy o „islamie który zabija”.

  51. Mal a propos, ale w nawiązaniu do niedawnej dyskusji o zabytkach architektonicznych.
    Z okazji przypadającego dziś 60-lecia urodzin Pałacu Kultury mam dla szanownego koleżeństwa „ciasteczko”.
    http://wiadomosci.wp.pl/gid,17720455,kat,355,title,Sakralizacja-Palacu-Kultury,galeria.html

  52. supertramp (2:45)

    “Doszukiwanie się jakichś wartości w katolicyzmie to jak doszukiwanie się wartości w gównie.” Tu zresztą też pała z inteligencji i logiki, bo przecież gówno ma wielką wartość w przyrodzie.”

    Noo. Skad ja wiedzialem ze do kogos to trafi? Ta przyroda. Ona tak wiele wytlumaczyc potrafi

  53. mag(us) – 5:24

    Przytoczmy komentarz do twojego postu o PeKINie

    „ten budynek jest tylko jeden w kraju, a tymczasem grozi nam budowa multum krasnali ogrodowych… oczywiscie o wygladzie pajaca Kartofla”

    A wszystko wciaz z nadania Ruskiego. Tyle ze tym razem budowniczowie nie zamieszkaja na Jelonkach

  54. Prosze nie wrzucac katolicyzmu do jednego worka z islamem. Katolicyzm jest antropocentryczny a islam teocentryczny. Katolicyzm posiada silny element racjonalny (fides et ratio) a islam jest tylko wiara (sola fide). W katolicyzmie swiety tekst zostal napisany przez ludzi i mozna go interpretowac, w islamie Koran jest doslownym i ostatecznym slowem Bozym. W islamie Bog jest wszystkim a czlowiek niczym (bez Boga). Uprawnione jest wiec traktowanie islamu jako formy nihilizmu jesli nihilizm rozumiemy jako odwrotnosc humanizmu. W skrajnej postaci, islam rzeczywiscie zabija – w imie Boga.

    Wiecej o roznicach miedzy tymi religiami tutaj (po angielsku):

    https://mirekkruk.wordpress.com/2015/02/16/islam-an-enumeration-of-characteristics/

    https://mirekkruk.wordpress.com/2015/02/10/christianity-an-introduction-in-1000-words/

  55. @Jacek Kowalczyk

    Śmiem zwrócić uwagę, że tytuł Pańskiego artykułu jest dokładnie taki sam, „Islam zabija młodych.”, co prawda w cudzysłowie, ale kto tam zwraca uwagę na takie drobiazgi jak cudzysłów.

  56. Może by tak nieco inaczej podejść do problemu?
    Każda religia jest narzędziem ekspansji, umożliwiającym pokojowe lub zbrojne podporządkowanie sobie plemion, czy narodów, o odrębnej kulturze?
    Takim spoiwem, czy dającym moralne usprawiedliwienie dla mordowania INNYCH sztandarem?
    „Kto nie z nami, ten przeciw nam””!!!

    Problem z nim w naszym odbiorze jest taki, że jest on…archaiczny….
    My przerabialiśmy to z 500 lat temu, oni używają tych metod na naszych oczach.
    Wyrżnięcie Jazydów, czy Koptów, niczym się nie różni od Nocy św. Bartłomieja, poza może skalą.
    Krucjaty opakowane ładnie religijnie, dały wspaniały pretekst do rabunku i kontroli szlaków handlowych.

    Nasza cywilizacja jest mniej religijna?
    A czym jest szerzenie demokracji, czy walka z terroryzmem, jak nie poręczną religią umożliwiającą wpływanie na inne kultury, zniewalanie ich, by dobrać się do zasobów, czy kontrolować szlaki handlowe?

    Politycy i kapłani to największa zaraza ludzkości, pchająca do wzajemnego wyżynania się miliony ludzi.

  57. Herstoryk (3:01)

    „A muzułmanie zabijają. Masowo. Od prawie półtora tysiąca lat….Polacy są przecież, zgodnie z wiarygodnymi statystykami, najbardziej islamofobicznym społeczeństwem Europy.”

    Czy to z powodu naszego islamofobizmu maltretujemy naszych Tatarow na sokolszczyznie bialostockiej? Te Bohoniki, te Kruszyniany… Narzeczona Tatarke kiedys mialem.. Arcybiskup Glodz jej nie mial. On z innego genderu startowal rok wczesniej. Ogolniak ten sam byl. W Sokolce. Byli czasy..

    „Dla zachowania imperialnej dominacji i kontroli nad Bliskim Wschodem i pod naciskiem wpływowej mniejszości USA wraz z europejskimi satelitami interweniują na Bliskim Wschodzie. Uchodźcy z tamtejszych państw upadłych i wojen domowych szturmują Europę. Wszystko do wtóru propagandy wojennej rządów i klaki oswojonych mediów. W rodzaju “Rzepy”. I czasami, subtelniej, Polityki.”

    Moj znajomy, Phil mu jest, takie ma powiedzenie:

    – Ja jestem z tych co to pierwsi mowia ‚przepraszam’ gdy mi ktos na stope wdepnie.

    Arabsko-islamska rewolucyjnosc dzisiejsza mozna pchac, niczym gowno przez szpare, jeszcze przez jakis czas. Ale jak dlugo?

  58. Muzułmanie zabijają.
    Masowo.
    Kto im dostarcza broń?
    Szkoli?
    Zabezpiecza logistycznie?

    Mnie to wygląda na klasyczne divide et impera…..

  59. Rewolucyjnosc arabska na ropie naftowej oparta jest. Ja sie pytam: o ile dluzej wolno bedzie zatruwac swiat?

  60. Tu idzie o podcinanie galezi na ktorej sie samemu siedzi. A to jest zupelnie inna zabawa niz kiedys byla. Nawet lapciarze to rozumieja

  61. sztubak
    22 lipca o godz. 7:26

    Może najpierw sobie śmiej, smarkaty katolicki czepiaku, zwrócić uwagę, że, owszem, są ludzie ślepi na cudzysłów – nazywają się „analfabeci” (tu takich brak, bo blog jest bez obrazków – więc dla pisatych i czytatych). A potem śmiej przeczytać pierwsze tuż pod tytułem z cudzysłowem „Islam zabija młodych” zdanie: „Islam zabija młodych” — to tytuł krótkiego tekstu obok zdjęcia na czołówce dzisiejszej „Rzeczpospolitej”.
    No i masz święte, nieskrępowane prawo wrócić prosto stąd do wieczności, czyli do kościoła, klęknąć i uprawiać swoją wiarę pobożnymi słowami, zamiast się szlajać po blogach jak katolicki chuligan i zaczepiać przechodniów. Nim podniesiesz swój rozwidlony język na innych, napraw pierw siebie (bo za siebie, nie za nich będziesz odpowiadał na Końcu). A trochę masz do naprawienia, skoro Jezus powiada: „Błogosławieni, którzy przynoszą pokój”.

  62. To mi przypomnialo „Akcje Burze’

    Akcja „Burza” – operacja wojskowa zorganizowana i podjęta przez oddziały Armii Krajowej przeciw wojskom niemieckim w końcowej fazie okupacji niemieckiej, bezpośrednio przed wkroczeniem Armii Czerwonej, prowadzona w granicach II Rzeczypospolitej. Trwała od 4 stycznia 1944, kiedy wojska radzieckie przekroczyły na Wołyniu granicę polsko-radziecką z 1939, do stycznia 1945.

    Rozkaz do jej rozpoczęcia wydał w listopadzie 1943 komendant główny Armii Krajowej gen. Tadeusz Komorowski.

    Po przekroczeniu przez Armię Czerwoną wschodniej granicy II Rzeczypospolitej i odrzuceniu wysuniętej przez władze RP oferty współdziałania wojskowego z ZSRR, 12 stycznia 1944 komendant główny Armii Krajowej wydał rozkaz nr 126, zapowiadający wsparcie Armii Czerwonej w walce z Niemcami w miarę naszych sił i interesów państwowych. 26 października 1944 jego następca gen. Leopold Okulicki wydał rozkaz zakończenia akcji. Jest rzeczą (…) zrozumiałą, jedyną i najsilniejszą zaporę wobec zagrożeń sowieckich w stosunku do Polski stanowi Jej pozycja w obozie sprzymierzonych zdobyta, dzięki roli jaką ona odegrała w walce z Niemcami i wierność z jaką wywiązywała się i wywiązuje ze swych zobowiązań sojuszniczych. ”
    — Gen. Leopold Okulicki do Prezydenta RP, 9 grudnia 1944 roku. Do akcji „Burza” zmobilizowano łącznie ok. 100 tys żołnierzy i oficerów AK.”

    Pytanie: po co to wszystko bylo? Rocznica sie zbliza, you know

  63. Historycznie biorąc, byli Kamikadze, Żywe Torpedy, Assasyni, Anarchiści, Sztyletnicy.
    Obecnie owijający się pasem Szahida, nie są inni niż poprzednicy z wielu kultur.
    Młodość cyniczni przywódcy zawsze wykorzystywali do własnych celów.

  64. Oto język miłości i praktyka miłosierdzia bożego w wykonaniu naszej nieocenionej „Frondy”.
    „Katolicyzm zabija młodych” (tyle że na razie rękami bozi)?
    http://www.fronda.pl/a/polska-feministka-aktywistka-lgbt-nie-zyje,54365.htm

  65. Jakby ktos czego nie zauwazyl

    Ta rocznica „Akcji Burza”, siedemdziesiata pierwsza bodajze, sie zblizyla, oraz minela, ponad pol roku temu. Nikt jej nie obchodzil, z tego co mi wiadomo. Ironia losu taka

  66. mag(us) – 8:26

    „Strona którą próbowałeś wywołać nie istnieje.”

    Lo cego uona nie istnieje, ta strona, mag(us)? Wiedzialabys moze?

  67. pombocek,
    Jesteś super a nawet superduper.
    Tylko starość przyszła za szybko.

  68. Orteq(usiu)
    Zauważyłam, ale to nie moja wina, że strona jakoby „nie istnieje”. Ten tekst fizycznie wisi na Frondzie pt. „Polska feministka aktywistka LGBT nie żyje”.
    W czasie ostatnich burz-nawałnic nad Polską na samochód, którym jechała z koleżankami, zwaliło się drzewo. Zginęła tylko ona. Z tego, co piszą we Frondzie, można domniemywać, że za karę, więc obłudnie się za nią modlą, co by bóg wybaczył jej straszne grzechy (femiznim etc.) i złe uczynki.

  69. zyta2003
    22 lipca o godz. 3:50

    Fakt!
    W realu bym rozpoznal ironie po tonie, albi po minie, albo po obu na raz. W wirtualu rozpoznam po cudzyslowie.

    Choc jakie ot ma znaczenie, jak calkiem nieglupio @sztubak wskazuje, ze mozna calkiem swiadomie ironie zignorowac, za co go @pombocek sztorcuje.

    Jureczku,
    On, ten @sztubak nie powiedzial zadnej glupoty. Sam wiesz, ze te UNE tak wlasnie robia, ze ignoruja, co i jak sie do nich mowi, bylby ICHNIE bylo na wierzchu.

    I modnie zakoncze o ironizowaniu z cudzyslowami i bez, ze „sorry, ale taki mamy klimat.

  70. mag(usiu)

    Ciekawe, czy wczesniej nie modlili sie na odwrot?

  71. dezerter

    Z ostatniego Twojego wpisu w poprzednim temacie:

    „Eksperymentowanie z ateizmem nie uwolniło ludzkości od zepsucia czy nietolerancji”.
    Przede wszystkim nie uwolniła od tego żadna religia, choć jest to statutowy cel wszystkich.
    Nie wiem, w jakim sensie mówisz o „eksperymentowaniu z ateizmem”. Ateizm jako postawa światopoglądowa nie jest żadnym eksperymentowaniem, lecz indywidualnym widzeniem rzeczywistości, do którego człek dochodzi, jak do każdej poznawczej konkluzji, sposobem obserwowania i żmudnego analizowania otaczającego świata. Nie jest wymysłem jak wszystkie co do jednej religie, lecz rezultatem poznawczego wysiłku, jego ukoronowaniem. Mówienie o takim ateizmie jak o eksperymencie jest nieporozumieniem. W eksperymencie założony jest jakiś cel. Nikt nie stawia sobie za cel dojścia do ateizmu, a potem do niego dochodzi. Na początku drogi do ateizmu nikt ani celu, ani drogi nie zna, nie uzmysławia sobie. Podobnie jak sformułowanie prawa Archimedesa poprzedzone było przypadkowymi, nieukierunkowanymi obserwacjami

    Można uznać za eksperymentowanie z ateizmem polityczny rozkaz ateizacji ZSRR.

    A o wszystkich religiach można powiedzieć to samo, co o komunizmie: Plany były dobre, tylko wykonanie – gówniane.
    Można się na to uśmiechnąć: Skoro do zrealizowania planów nie doszło, to skąd wiadomo, że były dobre?

    Słowem, dezerterze, ŚJ to tylko garstka utopistów, którzy mówią: „Czytajcie Biblię”. Żywego ciągnie do żywego, nie do ślęczenia nad starożytną Biblią, która jest gruba jak pani młynarzowa i niczego nie uczy. Chrześcijanie znają parę pouczeń Jezusa, np. o nadstawianiu drugiego policzka – i co?
    Pani młynarzowa powiada:
    – Jak ludzie będą dobre, to będzie dobrze. A, skurkowane, nie chcą.
    No właśnie.

  72. A czyja to wina, jak się nie zamieszcza pełnego linka (obcina literki na końcu)?

  73. A jak sie Fronde przywolalo z samego rana, choc w pismie stoi, coby imienia zlego nie wywolywac, to prosze bardzo:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/raczkowski/171333343/Marek+Raczkowski+dla+Gazeta.pl+-+29.12.2014/p

  74. Tomembory
    Fakt, uciekła literka „l”. Dzięki.

  75. lonefather
    Ale małpa była blisko wyniku Terlika.

  76. sztubak
    Niektórym nawet młodość szkodzi.

  77. @Konstancja ,
    odpowiedz na twych watrob wyciek – jeszcze pod poprzednim felietonem Gospodarza.

    ________________________

    @supertramp ,
    przyznam ze baaaardzo uwaznie wczytalem sie w twoje dywagacje na temat perygrynacji
    i odwrotnie i powiem ci ze takiego zlepku naciagnietych faktow , naciagnietych teorii i nie naciagnietych bzdor nie powstydzilby sie nasz niehlubny rodak F.Dzierzynski .
    Ssasz z wielu palcow tworzac konglomerat
    cytatow i zapozyczen , byleby tylko osiagnac swoj (tylko tobie znany ) cel .
    Tu sie nic kupy nie trzyma , z wyjatkiem cytowanych myslicieli ( o tym nie raczyles nas poinformowac , prawda ? ).
    Twoje nagle „znarowienie” na blogu nieodparcie nasuwa mi mysl ze jest to „robota na zlecenie”.
    Zbyt dlugo pracowalem w reklamie , aby tego
    nie wychwycic .
    I jeszcze jedno .
    Nie zwales sie kiedys @Kartka z podrozy ?
    Tak tylko pytam .

    Pozdrowionka.

  78. Orteq
    22 lipca o godz. 8:29

    „Jakby ktos czego nie zauwazyl

    Ta rocznica “Akcji Burza”, siedemdziesiata pierwsza bodajze, sie zblizyla, oraz minela, ponad pol roku temu. Nikt jej nie obchodzil, z tego co mi wiadomo. Ironia losu taka”.

    Wytykasz jak kościelny zbulwersowany tym, że ktoś Bożego Ciała nie obchodzi. Ktoś ci broni obchodzić? Ja nie świętuję niczego i nie kwękam publicznie, że ktoś robi odwrotnie. A Ty mi oczy szklisz ironią losu. Różnisz

  79. Kurde, to „Różnisz” na końcu było do żony!

  80. dzien dobry Panstwu,

    dzisiaj rocznica 22 lipca….ale nie ta o ktorej pewnie myslicie. Dla mnie ta rocznica jest
    nieistotna. Mysle o tej innej, ktora przypomina nam, ze demokracja nie jest nam dana i ja nalezy pielegnowac.
    22 lipca 2011 w Oslo i na wysepce Utoeya, w piatek letn i- byla wowczas piekna sloneczna pogoda – obywatel krolestwa Norwegii Anders Behrig Breivik dokonal strasznej zbrodni. Najpierw wysadzil czesc kancelarii rzadowej w Oslo, by pozniej z zimna krwia dokonac mordu na mlodych ludziach, zebranych na wakacjach na tej sielankowej wysepce ( znam ja z lat 90) : 8 ofiar w Oslo i 69 na wyspie Utoeya.

  81. mag(usiu)

    My sami, z wiadomych powodow, wyrozniamy Homo Sapiens jako osobny gatunek. Dla kogos z „zewnatrz”, znaczy sie kosmitow, to na ziemi sa 3 gatunki szympansow … Tak wyglada prawda od strony niehomocentrycznej taksonomii. Wiec jak ktos zdola sie wyzbyc niczym nieuzasdnionego poczucia wyzszosci, to mozemy sie pozdrawiac slowami „czesc malpo” i nie bedzie w tym nic, a nic obrazliwego.

    Od strony czysto genetycznej wyglada to tak, ze przodkowie dzisiejszych malp, czyli i nas, pojawili sie na ziemi, okolo 16 milionow lat temu. Bezposredni przodkowie podgatunku „Homo„, wyewulowali okolo 3,6 miliona lat temu, a ostatnie krzyzowanie sie, lub jesli komus bardziej odpowiada to, milosny intercourse, miedzy naszymi przodkami, a przodkami obecnych szympansow mial miejsce okolo 2,6 miliona lat temu. Czego slady Ty, ja i wszyscy ludzie na ziemi, nosimy w swoich osobistych genotypach. NAwet @dezerter tez ma ten dowod w swoim genotypie, choc bedac ignorantem opetanym mitami zydowskimi, uwaza, ze go bozia stworzyla.

  82. ozzzy
    Żeby było jasne – jestem przeciwna karze śmierci lecz 21 lat dla Breivika to według mnie ponury żart. Tym bardziej, że podobno nie cierpi na chorobę psychiczna, uniemożliwiającą mu tzw. rozpoznawalność czynów (własnych) i stanowiącą okoliczność łagodzącą.
    Mało tego, on się skarży, że jest szykanowany, bo odosobniony od innych więźniów, ale wkrótce podejmie studia (nie pamiętam czego).
    Może taka resocjalizacja jest zasadna i spełni swoje zadanie, tylko że Breivik chyba nadal uważa, że jest i był w porzo i nie wyrzekł się swoich rasistowskich „ideałów”.

  83. ozzy,
    zrobiłam z ciebie aż ozzzy. Zabzyczało, ale w lecie to się zdarza.
    Właśnie lata mi mucha koła nosa i kompa (nie wiem, skąd się wzięła!) i brzęczy natrętnie.

  84. Była ponoś taka anegdotka….

    Na jakimś party dyskutowano o teorii Darwina.
    I pewna pani, przeciwniczka, raczyła stwierdzić krytykując entuzjastę, że jeżeli człowiek pochodzi od małpy, to ona od INNEJ niż interlokutor……

    Inne małpy pochodziły od Sema, Chama i Jafeta, stąd ich różne pozycje społeczne.
    Przed wynalezieniem chrześcijaństwa, rasizmu chyba nie było?
    To religia dała usprawiedliwienie….

  85. To ciekawe: ateista (Gospodarz) krytykuje katolicko-narodową gazetę z pozycji moralno-etycznych. Co więcej – ma rację!

    Co z tego wynika? Ano tylko to, że jeśli papież jest nieomylny, to tylko on i tylko w sprawach wiary i tylko tak długo, dopóki inny papież nie dozna odmiennego olśnienia wskutek zmiany otoczenia, w jakim przychodzi żyć wierzącym.

  86. Przeczytałem rzeczoną notkę w Rzepie. Jaki słaby tytuł! Ta gazeta stacza się na samo dno! Czyż nie lepiej brzmiałoby
    „Islam zabija socjalistów”
    lub choćby
    „islam zabija Młodych Socjalistów”?

  87. Pisze pan: „, iż islam „od chrześcijaństwa różni się między innymi tym, że muzułmanin dla zdobycia świata potrafi zabić, zaś chrześcijanin potrafi dać się zabić”. Równie wzruszające jak zakłamane.”

    No tak, wystarczy nie być wierzącym, mieć cudowny pomysł na codzienność pod hasełkami „równość, wolność, braterstwo” i były takie „kwiatki”:, iż islam „od chrześcijaństwa różni się między innymi tym, że muzułmanin dla zdobycia świata potrafi zabić, zaś chrześcijanin potrafi dać się zabić”. Równie wzruszające jak zakłamane.

  88. Przepraszam, „Rzepa” to była za Gaudena. Teraz to jest co najwyżej Rzeczpospolita.

  89. O, to miałam wkleić do słów,które pan uważa za zakłamanie, że „chrześcijanin potrafi dać się zabić: :https://pl.wikipedia.org/wiki/M%C4%99czennicy_z_Pary%C5%BCa

  90. pombocek
    22 lipca o godz. 9:21

    „Przede wszystkim nie uwolniła od tego żadna religia, choć jest to statutowy cel wszystkich.(…)
    Nie wiem, w jakim sensie mówisz o “eksperymentowaniu z ateizmem”. Można uznać za eksperymentowanie z ateizmem polityczny rozkaz ateizacji ZSRR”.

    Można by jeszcze kilka przykładów przytoczyć. Nie chodziło mi jednak o pojedyncze przypadki, ale o zasadę. Prawdą jest, że całego tego okrucieństwa, którego dopuszczano się w krajach uchodzących za ateistyczne, nie można bezpośrednio przypisać ateizmowi. Niemniej ogrom popełnionego wtedy zła wyraźnie dowodzi, że rządy ateistyczne nie są gwarancją pokoju ani harmonii.

    Mało kto zaprzeczy, że również religia przysparza mnóstwa cierpień. Ale czy odpowiedzialnością za to można obarczyć Boga?

    W tym miejscu jeszcze raz pragnę podkreślić różnicę między religią prawdziwą — czyli cieszącą się uznaniem Boga — a fałszywą. Religia prawdziwa pomaga człowiekowi walczyć z niewłaściwymi skłonnościami. Zachęca do bezinteresownej miłości, pokoju, życzliwości, dobroci, łagodności, panowania nad sobą, lojalności i wierności w małżeństwie oraz do okazywania innym szacunku (Galatów 5:22, 23).
    Natomiast religia fałszywa ulega popularnym trendom i — jak czytamy w Biblii — ‛łechcze ludziom uszy’, akceptując niektóre czyny potępione przez Jezusa (2 Tymoteusza 4:3).

    Czy do takiej atmosfery zamieszania i relatywizmu moralnego mógł się również przyczynić ateizm? Jeżeli nie ma Boga, to nie ma odpowiedzialności przed boską władzą ani „obiektywnych wartości, które mielibyśmy uznawać” — oświadczył profesor prawa Phillip Johnson. Moralność staje się wtedy pojęciem względnym — każdy ustala własne zasady, o ile tego chce. Nic więc dziwnego, że ateistyczny światopogląd propagujący takie rozumowanie wielu osobom wydaje się atrakcyjny.

    Jeśli zaś chodzi o słowa: „ŚJ to tylko garstka utopistów”, to pragnę wyjaśnić, że jestem w pełni świadomy, że religia prawdziwa także nie uwolni świata od jego problemów. Została powołana do istnienia, aby zostały zgromadzone na całej ziemi – jak zapowiadało proroctwo – „kosztowności wszystkich narodów”, czyli pokorne osoby, zdecydowane służyć Bogu z miłości (Aggeusza 2:7).

    Istnieje też dlatego, żeby zostało dane „dokładne świadectwo wszystkim narodom” (Mateusza 24:14). Przykład ŚJ dobitnie ukazuje, że tylko z pomocą Boga, ludzkość może żyć w prawdziwej harmonii i pokoju.

    Wykładowca w szkole dla misjonarzy ŚJ, Ulysses Glass opowiada: „Władze amerykańskie nie znały dostatecznie celów jej istnienia. Miałem pomagać w załatwianiu wiz i innych dokumentów dla studentów tej szkoły spoza USA, aby mogli działać jako misjonarze na terenach zagranicznych. Niektórzy urzędnicy byli bezstronni i służyli nam pomocą. Inni żywili głębokie uprzedzenia do Świadków. Nieliczni, o skrajnych poglądach politycznych, twierdzili, że utrzymujemy kontakty z czynnikami uważanymi przez nich za niepożądane.
    Kiedyś (w czasie trwania wojny w Wietnamie) udałem się do biura pewnego człowieka, który ostro nas skrytykował za to, iż nie pozdrawiamy sztandaru ani nie idziemy na wojnę. Gdy skończył swą przydługą tyradę, rzekłem: „Chciałbym, żeby pan wiedział — a wie pan na pewno — że Świadkowie Jehowy nie uczestniczą w żadnej wojnie na świecie. Nie angażujemy się w jego sprawy, konflikty ani politykę. Jesteśmy całkowicie neutralni. JUŻ SIĘ UPORALIŚMY Z PROBLEMAMI, WOBEC KTÓRYCH WY STOICIE. W naszej organizacji panuje jedność. (…) Czego więc pan od nas wymaga? Czy chce pan, żebyśmy zawrócili ze swej drogi i znów postępowali tak jak wy?” Nie odpowiedział na to ani słowem.

  91. cynamon,

    🙂 do postu z poprzedniego tematu, czyli watku.

    Chyba tylko Jasiowi, co ma piec lat, zawdzieczam „odmlodnienie” w Twoich oczach. A ja jestem tylko o 3 tygodnie mlodszy od Palacu, a Ty ode mnie o 7 miesiecy, wiec MY jestesmy rowiesnicy.

    Ale obaj wiem, ze nie wiek decyduje o tym, ze sie „lepiej” wyczuwamy”, tylko zestaw podobnych czynnikow i przezyc, ktore podobnie uksztaltowaly to jak myslimy i oceniamy. Co znajduje swoja emanacje, chocby w zestawie sluchanej muzyki.

    I jesli juz przy muzie jestesmy, to mnie sie niedobrze robi, gdy slucham tego co Jas sobie sam wybiera i „katuje”. Ale nie jest tak zle, bo na przyklad podoba mu sie „Podroz do wnetrza ziemi”, albo „Sailing to Philadelphia” i woli Wysockiego od Okudzawy i „Lot Walkirii”, od „Czarodziejskiego Fletu”… No ale ma jeszcze troche czasu, a ja jestem konsekwentny.

    Pozdrowka

  92. wiesiu

    Rozwinieciem dowcipnym rzeczonej anegdotki jest stwierdzenie, ze mozliwe jest, ze od malpy pochodzimy, „ale moi przodkowie skakali po innym drzewie, niz panscy….”.

    Milego skakania „po drzewie” blogowym wszystkim tutejszym i przelotnym „malpom” zycze. I dobrego dnia.

  93. @cynamon29
    22 lipca o godz. 9:50
    Tak tylko odpowiadam : Nie.

  94. dezerter
    22 lipca o godz. 10:38

    Stary, zateizowany i spolonizowany Tuwim, czy Konopnicka, na temat wojen wypowiedzieli się jednoznacznie.
    Wojna to INTERES dla nielicznych.
    Zgadzamy się co do faktu, że wy przynajmniej usiłujecie żyć w zgodzie z przekonaniami wypływającymi z wiary.
    Amisze też.
    Ale już o Mormonach tego powiedzieć nie można….

    Te wszystkie święte teksty interpretują LUDZIE.
    Dla usprawiedliwienia korzyści które odnoszą i władzy która im wpada w ręce.
    Lux perpetua to też teoria, jak komunizm…..

  95. @Ewa-Joanna
    nowy blogowy genetyk dokona jeszcze niejednego równie trafnego spostrzeżenia. I niejeden raz jeszcze ulży swojej przyciasnej vesica fellea

  96. @mag

    uwazaj na te muche – moze to narodowa? Posluchaj co ona bzyczy….psst!

    ps: tak, zaczal Breivik studia eksternistyczne a co uwaza, nie ma znaczenia: wazne, ze siedzi.

  97. suplement ad. @mag

    nie wiem, czy sa jakies filtry antymusze na lufcik okienny? Antykomuszostwa narodowe niczym nie da sie wyplenic.

  98. @lonefather
    upodobania muzyczne twojej pociechy całkiem, całkiem. Zwłaszcza ten „Lot Walkirii”. Też lubię.
    Daj mu posłuchać „Cwał trzmiela”.

  99. @Tobermory
    to dla zdrowia.

  100. lonefather
    22 lipca o godz. 10:46

    Dalszym rozwinięciem, będzie teza Wacława…..
    Inne drzewa, inny pokarm…..i sposób zachowania się.
    Pandy żrą bambus, Koala eukaliptus, i różnią się stopniem agresywności w stosunku do mięsożernego Grizzly.

    A Eskimosi żrący mięso, na nikogo nie napadali….
    W przeciwieństwie do żrących koninę, czy owce…

  101. @Tobermory,
    ciekawe kto wyczyści teraz mój monitor…

  102. Anna
    22 lipca o godz. 10:36

    Jasny gwint! Ile wypiłaś, nim wyprodukowałaś ten bełkot? I komu imputujesz: „No tak, wystarczy nie być wierzącym, mieć cudowny pomysł na codzienność pod hasełkami “równość, wolność, braterstwo” – panu Jackowi? Do Ciebie i Tobie podobnych: Nazywajcie wyraźnie adresata waszych bełkotów, a nie tam, panie, pod nosem.

  103. @mag
    No wlasnie rocznica. Breivik wprawdzie dostal 21 lat, gdyz wyzszej kary w norweskim systemie nie ma… Musieliby prawo zmienic, a chyba nie o to chodzi. ALE! to jest 21 lat Z MOZLIWOSCIA PRZEDLUZENIA! czyli za te 17 lat, jesli dobrze licze, zostanie podjeta decyzja czy te kare wydluzyc czy mozna go wypuscic. Mozna to stosowac w nieskonczonosc, wiec tak naprawde, o ile Breivik nagle nie zmieni strategi i zacznie bic sie w piersi i blagac o przebaczenie, to bedzie siedzial do konca zycia. Mysle, ze opinia publiczna w Norwegii juz o to zadba. W dodatku zostal uznany za wpelni poczytalnego, wiec nie ma mowy o zadnym „cudownym ozdrowieniu”.

  104. Panie Jacku.
    Na razie, nie całkiem na temat, ale na temat. Otóż pod poprzednim Pana wpisem jest, jak dotąd, 2517 komentarzy. Fakt, dosyć długo dał nam Pan od siebie odpocząć, co, jak Pan pewnie zauważył, nie bardzo nas cieszyło i głosy wołające na Puszczy Kozienickiej o kolejny – tu uwaga: Głos Pana – raz po raz się powtarzały.
    Fakt ten nie zmienia jednak faktu, że dyskusja toczyła się cały czas rączo, na temat przez Pana wywołany, na tematy pokrewne, dygresyjne, albo całkiem nie pricziom.
    Ten toczący się to, że się tak nieco podłączę pod Jeremiego Przyborę, uważam za sympatyczny, symptomatyczny i nawet może synoptyczny.
    Jakoś tak Pan to robi, że się tu dzieje i moc truchleje. Dyskutanci też, rzecz jasna, robią.
    Co to socjologicznie znaczy,może być rzeczą do zbadania, ale przegonił Pan sąsiadów-blogerów na stronie „Polityki”.
    Nie będę gratulował, ale się ucieszę. 🙂

  105. Panie Jacku,
    dołączam do uciechy, którą wyraził powyżej Tanaka.
    „Słoneczek” uśmiechniętych lub skrzywionych nie używam, bo wciąż ufam , że ludzie rozumieją nie tylko pismo obrazkowe.

  106. Mag,

    Napisałaś do mnie więc ośmielam się prosić o przysługę, zapytaj pombocka dlaczego naubliżał mnie, Bogu ducha winnego, od katolików. Powinien wiedzieć, że moim bogiem jest CHAOS.

    Donoszę też, że młodość mnie zbytnio nie zaszkodziła, nie paliłem, piłem umiarkowanie i dbałem o odpowiedni poziom hormonu szczęścia.

  107. pombocek z g.11:32
    W pierwszej chwili nie połapałam się o co chodzi, bo „nadużyłeś” jakby nicka jasnego gwinta, pisząc do @Anny. A on tym razem (jg) całkiem niewinny.
    Twoja łajba prująca fale morskie wielgie na mnie uczyniła wrażenie. Dopiero dziś to odnotowuję, wybacz.
    Popłynęłoby się, ech… A ja wciąż w Warszawie.

  108. sztubak z g.12:02
    Nie gniewaj się, że ci odmówię, bo nie ma nic gorszego, jak robić za „adwokata diabła”.
    Zawsze można oberwać, o czym się nie raz przekonałam.
    Trudno, bierz na klatę to, co na ciebie spada, słusznie lub niesłusznie.
    Ze sztubactwa wcześniej czy później się wyrasta. Na ogół.
    Pozdrawiam

  109. dezerter
    22 lipca o godz. 10:38

    Jak widzisz, psu na budę się zdało moje gadanie o tym, że nie ma żadnego EKSPERYMENTOWANIA z ateizmem (jeśli nie liczyć paru historycznych przypadków). Chodzi tylko o wyraz „eksperymentować”. Istnienie ateizmu jako postawy poznawczej nazywasz „eksperymentowaniem z ateizmem”?! Jest ateizm, są religie, jest nauka i jest chleb. Ma się pogląd ateistyczny, ma się wiarę religijną, uprawia się naukę, a chleb się je. O jakim Ty eksperymentowaniu raczysz pieprzyć? Rozumiesz aby na pewno znaczenie wyrazu „eksperyment”?

    No i rzecz najważniejsza: „religia prawdziwa”, „religia fałszywa”. Tu masz głęboką, powiedziałbym, atawistyczną rację. „Prawdziwa” odróżnia się od innych tym, że jest Twoja (twojość jest główną cechą rozpoznawczą prawdziwości), „fałszywe” – cała reszta. Nie je wazne, cyje co je, wazne to je, co je moje. Bęc!

    Tymczasem nie ma religii prawdziwych/nieprawdziwych. Wszystkie co do sztuki religie po prostu istnieją, więc nie ma sensu przydawać im etykietki prawdziwości, jak nie ma sensu nazywać żony „prawdziwą” czy sklepu na rogu – „prawdziwym”. „Prawdziwym” lub „nieprawdziwym” nazywa się ewentualnie przedmiot bałwochwalstwa i religijnych westchnień. Ale że żaden taki przedmiot nie pofatygował się, żeby powiedzieć ludzkości „dzień dobry”, więc nazywanie czegoś takiego „prawdziwym” jest tylko i wyłącznie agitacją nie wiadomo za czym i po co. Samo obfite używanie „prawdy” i pochodnych jest podejrzane, bo „prawda” powtórzona tysiąc razy…eee tam… już za trzecim powtórzeniem jest podejrzenie, że coś się wciska.

  110. @Anna, z godz. 10:36
    Nie „Pisze pan”, a „Cytuje Pan”. Gospodarz bowiem cytuje ks. Gancarczyka, naczelnego redaktora „Gościa Niedzielnego”. To różnica i to zasadnicza. Bon mot wielebnego Gancarczyka raczej do wzruszeń nie prowokuje – przynajmniej mnie. Bardziej do odruchów wymiotnych. W islamie śmierć poniesiona w obronie religii jest aktem najwyższego uwielbienia Allaha. A im więcej niewiernych taki szahid przy okazji z sobą na tamten świat poniesie, tym lepsze miejsce w raju zajmie. Męczenników „za wiarę” wyprodukowały wszystkie trzy religie monoteistyczne, z judaizmem włącznie. Męczeńska śmierć siedmiu braci, wraz z matką, opisana w drugiej księdze machabejskiej jest takiej postawy ewidentnym dowodem. Wzruszające to to nie jest. A zakłamanie wpisane zostało w propagandę „ścigania się” wielebnego naczelnego „Gościa Niedzielnego” w biegu pod nazwą „która religia bardziej męczeńską jest i być potrafi”. Dać się zabić z niezgody na niezjedzenia wieprzowiny potrafi każdy nawiedzony idiota z mózgiem wypranym z refleksji – że posłużę się ulubionym bon motem @Tanaki – poszukać w innowiercy bliźniego – mało który.

  111. Z tym tytulem, takim czy innym, w cudzyslowiu czy bez – to tylko taka kosmetyka.
    Tak, bedzie o islamie. moze nieco w innej tonacji anizeli z „Rzeczyposplitej”, ktora byla nigedys przeze mnie czytana za czasow pana Grzegorza Gaudena w ktorej pisywal takze
    Krzysztof Rutkowski – profesor z Paryza (dla jasnosci, by nie mylic z innym o takim imieniu i nazwisku). Ale to juz archiwalia, a szkoda bo dziennik mial dobre piora.
    „Islam zabija” nie jestem az takim ignorantem jezykowym, chociaz mowa polska (raczej blogowa) posluguje sie bardzo rzadko i dzieki Bogu te decenia bez codziennego polskiego a dzieki czestym i gestym lekturom prasy, ksiazek moge jezyk polski zachowac. I chyba niezle radze? Moje dzieci jak i moja towarzyszka zycia nie znaja jezyka ich przodkow a w przypadku moich dzieci ucza sie one w szkole ang. i niem. (nauka tego jezyka to byla moja incjatywa, chcialy hiszpanski a ja powiedzialem ze maja niemiecki wziac, bo Goethe, Mann – juz nie mowilem o Husserlu).
    Tyle jako wstep.
    Amerykanskie pismo „The Atlantic” na jednej ze stronic pyta:” Czy juz nadszedl czas, by Zydzi opuscili Europe?” A na odpowiedz nie trzeba bylo dlugo czekac, jeszcze nim w amer. czasopisie ten tytul pojawil. W tm samym czasie uchodzcy z Libii, Syrii, Jemenu czy Iraku szukaja schronienia w Europie. Sam exodus (nie jest to termin tylko li zwiazany z losem Zydow europejskich po II wojnie) nie odbywa sie bez tragedii, bowiem tona tysiace w morzu przy europejskiej inercji. Tak, wiekszosc tych uchodzcow to muzulmanie o roznych proweniencjach konfesyjnych. Miliony w obozach dla uchodzcow.
    Tak, uciekamy z Europy w ktorej mieszkali nasi przodkowie tyle stuleci a z przyczyny na skutek wzmagajacego sie antysemityzmu. Chyba nikt nie ma zamiaru czekac az sie powtorzy to co sie dzialo w Paryzu czy Kopenhadze (blizej mnie). Pracuje w instytucji, ktora jest pod kuratela tytejszej gminy. Po zamachu kopenhaskim, dokonanym nie przez
    katolika czy tez chrzescijanina – dostalimy wielotygodniowa ochrone policyjna uzbrojona
    Jest tu i szkola i przedszkole – solidnie ogrodzone z alarmem i kamerami, bo jakze inaczej.
    Czesc wyjezdza do Izraela, do kraju otoczonego grupami terrorystycznymi i wrogimi panstwami osciennymi. Nie sa to kraje – ani chrzescijanskie ani katolickie. Czytam czy to w prasie szwedzkiej czy tez francuskiej, ze nie mozliwe jest zyc jako Zyd/zyd w Europie.
    Czuja sie zagrozeni w swoich rodzinnych miastach, w ktorych dorastali a nienawisc narasta im bardziej przybywa z krajow – nie chrzecijanskich i niekatolickich (oczywiscie, nie takich „pur” ).
    Nie sa to juz jakies sporadyczne wydarzenia. Na przyklad gmina zydowska w Malmö zmniejszyla sie liczebnie drastycznie w ciagu ostatnich 5 lat. Do tego stopnia, ze nie sposob jest prowadzic przedszkola, bowiem rodzice zostawiaja dzieci w domu dla ich bezpieczenstwa.
    Wrogosc wobec spolecznosci zydowskiej w Szwecji i w Europie staje sie codziennoscia.
    Nauczyciele pochodzenia zydowskiego nazywani sa: „F–g Jews” na korytarzach szkolnych, mozna slyszec „wynocha do Auschwitz!”, „Smierc wszystkim Zydom” a to wszystko pochodzi – nie od chrzesciajn a katolikach nie mowie bo malo ich – a od uczniow o z domow o tradycjach islamskich i Palestynczykow. Nie wspomne w jaki sposob imamowie, mullowie etc etc wykrecaja sie od debat publicznych, od komentarzy
    – a jesli juz to ja w tym ludowym a „u was Murzynow bija”.
    Trzeba tu dodac, ze 1/4 wydatkow gminy sztokholmskiej idzie na zapewnienie bezpieczenstwa. Przeciez regula jest prosta: grupa etniczna/mniejszosc ma zapewnione bezpieczenstwo od panstwa – to jest zadanie dla spoleczenstwa. Ale to tylko czesc. Jest inna wazniejsza: edukacja, bowiem bez niej nie da sie zmniejszyc choroby zwanej antysemityzm ( ponoc w jakims zapisie eklezjlanym jest to „grzech”, ale to u chrzescijan).
    W szkolach islamskich, w roznych przymeczetowych szkolkach da sie slyszec i dyskutuje sie o tym i tamtym – a to Hitler a to Zydzi to i tamto. na podobienstwo
    chrzescijan (!), ktorym Zydzi zamordowali Jezusa a wiec – nie miejsce tu na wyjasnienia.
    Szkoly kapituluja czesto przed tymi, ktorzy atakuja nauczycieli i uczniow. Czesto sie boja. Boja sie realnie,fizycznie tak jak boja sie Zydzi, by wyjsc w jarmulce na miasto.
    W mojej pracy nie ma przymusu do noszenia symboli religijnych, chociaz takimi przyozdobione sa lokale a i pracuja tez ludzie wyznania protestanckego czy tez niewierzacy.
    Ale, drogi czytelniku blogowy, sprobuj glowe ozdobic kipa/jarmulka i przejsc sie po miescie, to nie gwarantuje, ze mozesz uslyszec stek wyzwisk a nawet jak bedziesz mial „szczescie” to i w pysk dostaniesz. Nie od chrzescijanina ( o katolikach nie mowie, bowiem nie ma parktycznie wielu) a od kogos z stroju bardziej lub mniej „nie -europejskim”, mowiac delikatnie. Przeciez nie bede ze soba taskal uzi (kalasz to z innej bajki), bym paradowal w jarmulce po miescie – oczywiscie to tylko parabola.
    Ten tytul nieszczesny z „Rz” bez znaku redakcyjnego czy tez nie …ale zabija nie tylko mlodych, dzieci tez ( w Ashdod przebywa moja rodzina, niegdys byl tam snany zamach, zgineli wielu – tona dynamitu i „Allah akbar!”.) i starcow. Nie wiem czy panstwo widzeli latajece rakiety (moze za duze slowo) home made in Gaza? A wystrzeliwane ze szpitali i szkol, meczetow…chyba nie widzieliscie?
    Wroce do poczatku: islam zabija jak zabija kazda ideologia czy tez religia, ktora uzywa sie w tym celu, unicestwienic wroga (wpisz jego imie), terror, ktorego celem jest zabijac i niszczyc. Islam jaki znamy i taki jaki nie dopuszcza wyznawcow tej religii, ktorzy dzialaja na rzecz pokojowej koegzystencji. Islam taki nie zabija ale to wyjatki a jesli juz
    to najczesciej jego reprezentanci staja sie celem atakow islamu, ktory zabija.
    Jakze czesto w Europie odbywaly sie festiwale hipokryzji (jak to nazywal moj wielki mentor bp Leopold Unger) a po ataku historycznym na Entebbe Europa gaworzyla w „kryzysie wartosci” a byl w rzeczywistosci strach, oglupienie, tchorzostwo i krotkowzrocznosc.

    PS tekst zamiesczony powyzej przed adiustacja

  112. Wracając do wycinki powojennego modernizmu. Radziecki blok na Sobieskiego w latach świetności wyglądał tak:
    http://warszawa.fotopolska.eu/foto/646/646276.jpg
    Stoi pusty i niszczeje od wielu lat i wygląda tak:
    http://i.ytimg.com/vi/glxZpALAHwo/maxresdefault.jpg

  113. !!!

    wiem, ze zaraz pojawi sie tu grupka z watazka Faliczem, ktora ostatnio toczy boje z panstwem Koraszewskich ( bardzo rzeczowy blog maja) w Orient Expressie pani Zagner

  114. @lonefather

    Iscie mnie ucieszyles zesmy rowiesnicy !
    A za „odwage cywilna” zdobycia sie na potomstwo w „naszym” wieku , masz u
    mnie Nobla w dziedzinie plodnosci !
    Chociaz …

    Jakies 2 mce. temu niemieckie media podaly ze pewna mieszkanka Berlina , urodzila blizniaczki .
    Nie byloby w tym fakcie nic nadzwyczajnego ,
    gdyby nie fakt ze mamusia , w momencie porodu , liczyla sobie …63 lata !
    Popatrz , jak sie naprawde chce to jednak mozna .

    Co do gustow muzycznych – kazdy je ma , choc sa czesto diametralnie odmienne .
    Radze Ci zaznajomic Twojego Jasia z „Peer Gyntem” . Muzyka wspaniala , a i tekst Ibsena
    czytany przez Ciebie dla Jasia to istny mniut
    dla tak mlodego umyslu .
    „Podaj” mu tez na tacy muzycznej koniecznie bluesa .To muzyka rytmicznie prosta , ale i
    wysublimowana zarazem .
    Poza tym kazdy utwor bluesowy to krotka opowiesc bez ansow i niuansow .
    Na poczatek proponuje „Breakaut” , pozniej
    J.L.Hooker , Ten Years After , J.Mayall etc.

    A jako „rodzynek” pusc mu „The Rain Song”
    Plnta/Page’a wersja unplugged (na youtubie)
    i Claptona „Tears to Haeven” .

    No i poczekaj na efekty …

    Pozdrowionka.

  115. i maly suplement:

    Wielu pacyfistow i bojownikow pokoju nawoluje Izrael do rozbrojenia. Powtorze tylko za rozsadnym glosem premiera Netanyahu, ktory byl odpowiedzial tym golabkom pokoju z galazka oliwna w dziobie i przepasanych dynamitem, ze rozbrojenie to bylby koniec egzystencji panstwa Izrael.
    Amen

  116. Żorż Ponimirski
    Łomatko! To znaczy że „przerobili” te bloki?
    Czy to są te, za które Rosjanie nie chcą/ niechcieli płacić czynszów itp.?

  117. mag
    22 lipca o godz. 12:07

    mag Serduszko, na początku świata był „jasny gwint!”, dopiero potem – „jasny gwint”. Ale fakt, że powstała niejasność. Pisałem ze złości, bo ta Anna mówiła jakby nie zauważyła, że pan Jacek cytuje pana księdza (co wytknął jej anumlik, a ja ze złości zapomniałem, co jej miałem wytknąć.

  118. Żorż Ponimirski
    Andrzej Zaucha cudnie śpiewał. Idiotycznie zginął, zastrzelony przez zazdrosnego męża kobitki, z którą romansował.
    Znałam relację niejako z drugiej ręki, czyli od nieżyjącego już partnera Haliny Frąnckowiak (Józia Szaniawskiego, nota bene niezłego wariata – prawicowca), bo Frąckowiak razem z Zauchą wychodzili właśnie z jakiejś sesji nagraniowej, chyba kolęd przed BN, gdy to się stało.

  119. mag
    22 lipca o godz. 5:24

    To ja też coś mam:

    http://www.bryla.pl/bryla/56,85301,18302289,Palac_Kultury_i_Nauki___atrakcyjny_szescdziesieciolatek.html#MT

    Jest tam napisane i jest tam powiedziane. Jakiś panek ocenia Pałac, za pomocą Witruwiusza. Brzmi to poważnie, ale panek się w tym gubi i uprawia różne skróty.
    Tym niemniej, daje pewien punkt odniesienia.

  120. pombocek
    22 lipca o godz. 11:42
    Ja z byle kim nie pijam. A ten przegrany pan spod żyrandola chciał panu bogu świeczkę i diabłu ogarek. Zawsze kręcił.

  121. Blog jest o tytule w „Rzeczpospolitej”, artykułu o masakrze w Turcji, ale Szwejk (oo, przepraszam Ozzy), jak zwykle sprowadza dyskusję na sposoby leczenia nosacizny u szczeniąt (ooo, przepraszam na temat „anty-semityzmu”, syjonistycznej kolonii w Palestynie i na temat owoców Syjonizmu, po których ten twór i jego ideologia poznaje reszta świata).

  122. mag
    22 lipca o godz. 13:03
    Stoi pusty od kilku lat i niszczeje, ale szczegółów nie znam, musisz pogooglować. w każdym razie jak koło niego przejeżdżał, to zawsze mi go żal.
    Tego też żałuje, bo straszy dzisiaj, a nie jak za lat świetności.
    http://bi.gazeta.pl/im/16/f3/d1/z13759254Q,Uniwersus.jpg

  123. @mag

    dosc dlugo za neonem PKiN byl wykuta pierwotna nazwa ze Stalinem. Mam zdjecia rodzinne na tle wejscie nad ktorym jest widoczny napis. Jak pozniej bylo to juz nie wiem, w latach Gierka i dalej

  124. ……….!
    a nie mowliem, ze sie pojawi jeden z hunwejbinow…

  125. Katolicyzm zabija Polskę!

  126. nawet niedawno padre Francesco ze Stolicy Apostolskiej, pokoj z nim, mowil dosc cieplo o syjonizmie, gratias agamus

  127. M. Zorz

    i ja Ciebie rozumiem, czy to w ” ” czy bez .
    ____________

  128. mag
    22 lipca o godz. 13:12

    Polska muzyka rozrywkowa z tamtych lat przeżywa teraz winylowy renesans. Składankowe wznowienia czy edity rozchodzą się w mig.

  129. Tanaka z g.13:15
    Obchody jubileuszowe PKiN-u będą trwały tydzień i jeszcze pewnie wiele się dowiemy.
    Raduje się moje serce (i dusza), bo dla mnie jest to absolutnie kultowy powojenny dorobek stolicy (przy okazji kraju) bez którego, od dziecka, nie wyobrażałam sobie Warszawy.
    Pisałam wiele razy, ale widocznie nigdy za mało, że już dawno przestał straszyć skojarzeniami z „sowiecką niewolą”. Chyba że ktoś ma szajbę, jak patrioci z IPN, oraz ludzie piso-rydzykowo-lubni. Przykro mi było, że w swoim czasie dołączył do nich Radek Sikorski, wydawało się facet „światowy” i ponad nasze zaściankowe wciąż uprzedzenia i grymasy.
    Dziś PKiN bardziej się kojarzy z nowojorskimi drapaczami, do których ta architektura nawiązywała, a w otoczeniu dzisiejszych drapaczy chmur wygląda wręcz interesująco i poczciwie.
    Nawet jakby żal, że utracił swój „demoniczny” wymiar.

  130. ozzy
    22 lipca o godz. 13:39

    Oczywiście, że bez, przecież to ma miejsce. 😉

  131. jedno tylko, drogi Przyjacielu @Zorz

    mlodych czy starych ( bo ci drudzy chyba w wiekszosci to zombies)?

  132. mag
    22 lipca o godz. 13:42

    Pozwolę sobie porównać.
    ZSRR zniewalało- budując…..symbole zniewolenia.

    Nasze kwitnące demokracje zaś, budując rujnują pomniki przeszłości, czy infrastrukturę w kilku krajach.
    Ofiarą starć ideologii, czy raczej walki o władzę nad światem, są miliony ludzi.
    Uwolniono ich z okowów względnego dobrobytu w swoich krajach, by mogli emigrować tam, gdzie są potrzebni jako niewolnicza siła robocza.

    To całe IS, czy inne napędzane islamską ideologią formacje, w gruncie rzeczy nie różnią się niczym od naszych z AK, czy WiN.
    Też walczą z okupantami dostępnymi sobie sposobami.
    I mają wielu sponsorów.
    Zagranicznych…..

  133. @ozzy

    To zależy od wersji. Możesz przyjąć jakąś wygodną dla siebie.

  134. @lonefather ,
    na zyc zapomnialem !

    Z klasykow to Ty jeszcze uzyj jako wabika
    „Obrazki z wystawy ” Musorgskiego
    Zwlaszcza te pczatkowe frazy z „blachami” .

    Pozdrowionka.

  135. @ozzy

    ja Cie blagam !
    ja Cie prosze !
    ja u Cie unizenie zebrze !
    Ty nie wywoluj Falicza z lasu !!!
    Juz @gwintowany to o jeden gwint za daleko .

    Pozdrowionka.

  136. Żorż Ponimirski
    A to na pewno kojarzysz. Dla mnie „Jej portret” ze słowami Kofty i śpiewany przez Meca to najpiękniejsza liryczna piosenka (polska) nie tylko z czasów „słusznie minionych”.
    Niestety, obaj panowie już nie żyją. A nawet gdyby żyli, to może by już tego sukcesu nie powtórzyli.
    Cóż…
    https://www.youtube.com/watch?v=Zj9AAlDhpHQ

  137. „Rzeczywistość to coś, co nie znika, kiedy przestaję w to wierzyć.”
    (Philip K. Dick)

    Dziwne motto jak dla strony zadeklarowanego ateisty.
    Bo przecież rzeczywistość nie jest domeną wiary tylko percepcji. (Nie wierzy się w TO, co się widzi, tylko TO się postrzega i przyjmuje do wiadomości. Na tej podstawie buduje się/gromadzi wiedzę, a nie wiarę.)

    Ktoś, kto wierzy w Boga mógłby powiedzieć ateiście: Bóg to jest coś, co nie znika, kiedy przestaje się w niego wierzyć.

  138. mag
    22 lipca o godz. 14:45
    Jasna sprawa.
    A jak Ci wchodzą do ucha takie edity.
    https://www.youtube.com/watch?v=hrA8apisx4k
    Zamówiłem w preorderze vol. 4 The Very Polish Cut-Outs.
    http://www.sideone.pl/product-pol-6718-TVPC-Sampler-Vol-4.html

  139. Orteq
    22 lipca o godz. 8:59
    pytanie skierowane do @mag- ale jesli nie udało Ci sie otworzyć tego artykułu, to trzeba potem kliknąć w Polska i Swiat…. z boku pokaże sie cała masa róznych tytułów, podobnych tym, o których pisze nasz Gospodarz i w tej powodzi znajdziesz ów artykuł. Nie wiem, czy już ktoś wskazał ci ten ślad, nie ma w tej chwili czasu, żeby to sprawdzić

  140. Na paczkach papierosów umieszcza się taki napis: „papierosy zabijają”, albo: „palenie zabija”, lub: „nikotyna zabija”.
    Żadne z tych twierdzeń, samo z siebie i w izolacji od pozostałych nie zabija. Zabijanie dzieje się, gdy złoży się te elementy razem.
    Czynność palenia jest sama z siebie niezabójcza. Podobnie z nikotyną: dopóki siedzi w liściach tytoniu na łączce i świeci na nią słoneczko – szkoda żadna. Ot – rośnie roślinka.
    2/3 roślin, spośród nieco ponad 3 tysięcy gatunków rosnących w Polsce ma właściwości toksyczne i może być zabójcza. U jednych należy uważać na korzenie, u innych na owoce, liście lub sok.
    W przypadku papierosów zabójczy jest ciąg: tytoń, smoła i inne szkodliwe substancje, występujące w papierosie razem, palone, wciągane do płuc, systematycznie i długo dają zabójczy skutek. W sumie mówimy: papieros zabija.

    Religia ma podobnie, choć są drobne różnice: religia, jako coś opartego na oszustwie jest nieszkodliwa wtedy, gdy spoczywa w grobie zapomnienia. Gdy ją ktoś pamięta i ma za coś pozytywnego, nawet jeśli to tyko myśl w głowi i nic więcej, proces technologiczny prowadzący do zabijania, już się rozpoczął. Nie musi to prowadzić do nieuchronnego zabijania, ale potencjał zła został uruchomiony.

    Jeśli mówimy, że to nie religia zabija, ale człowiek, popełniamy błąd w rozumowaniu. Zakładamy bowiem, że mówimy o religii fałszywej. religia prawdziwa, czyli taka, za którą stoi Bóg, a nie żadnej marny uzurpator, jest religią Boga. On jest jej fundatorem, on nadaje jej sens i treść, on ją uświęca i czyni upoważnioną do autoryzowania skutków. On stoi za wszystkim, nic nie dzieje się nie tylko bez jego wiedzy ale i bez jego zgody. Więcej jeszcze: bez jego woli.
    Jeśli wiec zabijani są ludzie, dzieje się to z woli Boga. Wszystko co jest wolą Boga, jest święte. Nieczynienie jego woli jest obrazą Boga i bluźnierstwem.
    Natomiast za religią fałszywą stoją ludzie. Oni kłamią, że to Bóg stworzył tą religię. Cała odpowiedzialność za kłamanie, oszukiwanie, manipulowanie i zabijanie spada na nich: nie ma Boga do autoryzacji, nie ma szatana., by ich z odpowiedzialności wyłgać.

    Problem w tym, że każdy wierzący gada, iż jego religia jest prawdziwa, a wszystkie inne nieprawdziwe. W ten sposób zwalnia się sam z odpowiedzialności i automatycznie uznaje, choć tego wcale nie chce, że odpowiedzialność ponosi Bóg.

    W związku z tym,należy nie tylko i nie tyle mówić, że „religia zabija”, ale że Bóg zabija. Mówienie, że zabija człowiek należy całkowicie odrzucić, bo jet to nieprawda -tak długo, jak długo są „religie prawdziwe”.
    Dopiero gdy religie prawdziwe znikną, można będzie mówić o odpowiedzialności człowieka.
    Więcej: „religia nieprawdziwa” tzn, oparta na fałszu, kłóci się z sensem religii jako takiej. Kto miałby szczerze wyznawać coś, co ma za bzdurę, bełkot, idiotyzm i do tego coś fałszywego? Psychologicznie nie jest to możliwe; przypadki głęboko psychiatryczne się nie liczą, bo taki pacjent ma zniesioną możliwość choćby częściowego sądzenia.
    W głowach wyznawców istnieją więc wyłącznie „religie prawdziwe”. Z opisanymi wyżej skutkami co do Boga.

    Islam jest tak samo prawdziwy jak chrześcijaństwo.

    Chrześcijaństwo zaś jest najbardziej morderczym wyznaniem w dziejach cywilizacji człowieka. Każda inna religia i wyznanie, są daleko z tyłu.
    Jeśli ktoś mówi, że ateiści w XX wieku są odpowiedzialni za największą ilość zbrodni – kłamie. I wojna światowa była toczona niemal wyłącznie przez chrześcijan. Pozostała, minimalna reszta biorących w niej udział, to byli wyznawcy innego „prawdziwego Boga” – np przymusem ściągnięte na front Europy odziały Marokańczyków, czy Indusów.
    Wszyscy władcy: cesarze, królowie, prezydenci, premierzy, parlamentarzyści, ministrowie, politycy, urzędnicy,szefowie koncernów zbrojeniowych i konglomeratów przemysłowych, żołnierze, mieszkańcy wojujących krajów to byli chrześcijanie.
    Był to wzajemny mord chrześcijan, z których każdy „miłował bliźniego swego” i każdy mordował w imię Boga, błogosławiony przez swojego biskup i swojego papieża oraz dziesiątki tysięcy kapelanów, a także każdego proboszcza w każdej parafii Europy.

    II Wojna Światowa była pod tym względem identyczna, z niewielkim ilościowo i jakościowo wyjątkiem: Stalin i część wierchuszki partii podawała się za ateistów. Reszta, ponad 90% mieszkańców Związku Radzickiego, była milczącymi wyznawcami Boga.
    Hitler był katolikiem, szefowie NSDAP także byli w ogromnej większości chrześcijanami.
    Wehrmacht składał się w 2/3 z luteranów, w 1/3 z katolików. Razem 100% to byli chrześcijanie.

    W sprawie mordujących islamistów należy pamiętać też o tym, że wynik 1:1 byłby przez niemal każdego uznany za sprawiedliwy: pełna równość. Najpierw chrześcijanie mordowali wyznawców Allaha, po czasy współczesne,o czym są także przekonani – i mają ku temu głębokie powody – dzisiejsi mieszkańcy Iraku, Afganistanu, Syrii, Jemenu, Somali itd itp, to teraz kolej na odpłatę.
    „Rachunki należy płacić” – jak oznajmia red. Szostkiewicz.

    „szef „Gościa Niedzielnego” ks. Gancarczyk napisał, iż islam „od chrześcijaństwa różni się między innymi tym, że muzułmanin dla zdobycia świata potrafi zabić, zaś chrześcijanin potrafi dać się zabić”.

    Ks, Gancarczyk to mroczny drab, krzyżak w najgorszym wydaniu. Dlatego jest szefem najpoczytniejszej katolickiej gazety,ponieważ jego kłamstwa są w religii katolickiej prawdą.
    Rzeczpospolita i jej redaktor to właściwie to samo co Gość Niedzielny i jej szef.
    Katolik zaś ma w swojej głowie czyściutko, bo nie zna ani swojej religii, ani historii swojego Kościoła. W ogóle nie wie, kim jest. kto nie wie łatwo zabija. Ma usprawiedliwienie.

  141. Żorż Ponimirski
    Kurcze, całkiem nieźle wchodzą mi do ucha (takie edity).
    Trochę mi to przypomina wczesnego Namysłowskiego.

  142. cynamon29
    22 lipca o godz. 9:50
    mojej wątrobie nic nie jest.
    Ale faktem jest, chwilę przed tamtym wpisem pojawiły się wpisy sugerujące jakoby… Kobieta, puch marny… może mnie trochę poniosło.
    Niewątpliwie, przy tych pogadankach pisemnych czasem brakuje tego, o czym już inni napomknęli, czyli mimiki, gestów…

    Może z armaty strzeliłam do wróbla.
    A poza tym bardzo lubię Twoje wywody, na każdy temat.

  143. ozzy
    Błagam, tylko nie Falicz!
    Na szczęście jeszcze tu się objawił.
    O jakim jego blogu autorskim(?) wspominasz, jeśli dobrze cię zrozumiałam?

  144. Panie Jacku ,
    wlasciwie to celowo dosc dlugo czekalem na
    moj wlasny komentarz do tego nieszczesnego tytulu w „Rzeczpospolitej” .
    Generalnie i w zasadzie ma Pan racje .
    Ale mnie frapuje inna strona tego medalu i
    juz kiedys na ten temat schreibnalem u Passenta .
    Obeszlo sie jakos bez echa .
    No wiec sprobuje ponownie poruszyc ten
    na pewno jurystyczny temat .

    Nasz kraj w oficjalnej nazwie (po polsku)
    nosi dwa czlony 1)Rzeczpospolita ,
    2) Polska .
    Jako oficjalna calosc „Rzeczpospolita Polska”. W mediach mowi sie np. „Rzad
    Rzeczpospolitej …” lub ” Sejm Rzeczpospolitej …” etc. , etc.
    Zmierzam do tego ze jurystycznie rzecz biorac , slowo „Rzeczpospolita” powinno byc
    chronione prawnie , na takich samych zasadach jak chronione prawnie sa godlo i
    flaga panstwowa .

    Tymczasem (najciemniej jest pod latarnia)
    grupa wydawcow i dziennikarzy przyjela tak
    sobie ad hoc urzedowa nazwe panstwa za
    tytul swojej gazety – szmatlawca
    Rownie dobrze producent wodek moglby jedna ze swich flaszek nazwac „Rzeczpospolita” (wtedy by sie mowilo nazajutrz po konsumpcji: ale sie wczoraj
    narzeczpospolicilem).
    Albo producent kaszanki nazwalby swoj produkt „Kaszanka Rzeczpospolita” i
    kroilo by sie ta kaszane w grube plastry .
    Plastry „Rzeczpospolitej”.
    Lub Kowalska na stoisku masarskim do ekspedientki : pani mi zwazy 30 dkg „Rzeczpospolitej” .
    O branzy porno , pozwole sobie pomilczec , choc wyobraznia …!

    Po tej dosc dlugiej dywagacji , chetnie bym sie dowiedzial na jakich zasadach koncesyjnych ten „tytul” uzyskal zgode na taka a nie inna nazwe .
    Kto wydal/podpisal zgode .
    Jak to reguluje Konstytucja RP ,
    oraz
    czy nie mozna na drodze sadowej z Sadem
    Konstytucyjnym na czele , zakazac temu
    szmatlawcowi uzywania nazwy panstwa w swej nazwie ?

    Pozostajac zaciekawionym i oburzonym zarazem , przesylam …

    Pozdrowionka.

  145. @Tanaka
    22 lipca o godz. 15:12
    Moje uznanie.

  146. Konstancja
    Cynamon29 ma jedną ogromna zaletę – nie jest nadętym, przemądrzałym smutasem.
    Nawet jak czasem ciut przeszarżuje w swoim jak najbardziej świadomym pajacowaniu, to przeziera spod tej maski wrażliwy i niegłupi facet.
    Mam nadzieję, że go nie dotknie ta amatorska „charakterystyka” psychologiczna.

  147. @Konstancja , 15:24

    No to coz innego pozostaje ?

    Buzi , buzi i po ptokach !

    O ile wolno mi sie zrewanzowac :
    tez lubie ciepelko Twoich komentarzy .

    Pozdrowionka.

  148. @ cynamon 29
    W kwestii prawnej się nie wypowiem, bo się na tym nie znam. Niemniej „Rzeczpospolita” jako tytuł właśnie obchodziła 90-lecie i na tej podstawie zachowuje swoją tożsamość jako gazeta, mimo zmian właścicielskich. Przedwojenny tytuł reaktywowany był jako gazeta rządowa bodaj w 1982 r. Parę lat temu wykupił ją zachowując prawo do tytułu byzmesmen Grzegorz Hajdorowicz (który wykończył „Przekrój” i go sprzedał). Wątpię, by można było na jakiejkolwiek drodze prawnej mu to odebrać.

  149. … a tymczasem na Flądrze.
    Oszołomiona łaską bozi Terlikowska plwa na Tygodnik Powszechny.
    ‚http://www.fronda.pl/a/terlikowska-katolicki-tygodnik-szokuje-in-vitro-to-dar-bozy,54429.html

  150. Tanaka pisząc „Chrześcijaństwo zaś jest najbardziej morderczym wyznaniem w dziejach cywilizacji człowieka.” zdobywa Himalaje głupoty, posługując się przy tym mową nienawiści (Ks, Gancarczyk to mroczny drab i totalną ignorancją na temat istoty chrześcijaństwa – wiary chrześcijańskiej i chrześcijańskiej etyki.

    A twierdzenie, że nazizm i jego zbrodnie były wyrazem, czy też wynikały z wiary chrześcijańskiej, jest już tak absurdalne – idiotyczne i obłędne – że zniechęca do jakiejkolwiek racjonalnej polemiki i argumentacji.

    A propos „chrześcijańskości „fuhrera”.
    Hitler: “Nasze narodowo-socjalistyczne nauczanie pozostaje w pełni antyżydowskie, antykomunistyczne i antychrześcijańskie” (völlig antijüdisch, antikommunistisch, antichristlich).”

  151. Nawiedzony supertramp to coś, co nie znika, gdy przestajesz z nim pisać.

  152. Żorż Ponimirski
    Jeśli Szatan (tfu, tfu!) istnieje, to uwił sobie przytulne gniazdko we Flądrze.
    Robi równo tych Terlików wraz z małżonkami i temuż podobnych
    w …. I tu sobie wpisz adekwatny wyraz.
    A ponieważ bozia, jeśli istnieje, niechybnie rozum im odebrała, to oni tego nie widza, ani nie czują.
    Logicznie rzecz biorąc , wychodzi na to, że jednak ZŁY ma rację i większą moc sprawczą.
    O matko, zaraz piorun mnie strzeli!

  153. Dyskusja z fanatykami nie ma większego sensu.

    To odnosi się także do fanatyków ateizmu.

    Jak również do nienawistników i niereformowalnych głupców.

  154. cynamon29
    22 lipca o godz. 15:28

    Nazwa „Rzeczpospolita” oraz sposoby jej wykorzystywania, musiałyby być „dobrem prawem chronionym”. Wtedy można sprawdzić, jak sytuacja wygląda i rozważyć na tej podstawi działania.
    Jeśli tak nie jest, a chyba nie jest, to droga do uzyskania takiej ochrony prawnej wydaje mi się bardzo daleka i słabo rokująca.
    To co pisze „Rz” nie wywołuje bowiem masowego oburzenia, które zmusiłoby organy państwa do właściwego działania. Nie jest tak, bo katolikowi pasuje, co pisze „Rz”.
    Nie ma też sil mniejszych, ale aktywnych, konsekwentnych,głośnych, odważnych i kompetentnych do uzyskania skutku,jakiego się spodziewasz.
    Niestety.
    Swego czasu niektóre miasta usiłowały zastrzec sobie prawa do nazwy grodu, nie dla przyczyn etycznych co prawda, ale merkantylnych: chciały zarabiać na nazwie. Np. „wodociągi warszawskie” miałyby płacić, że są „warszawskie” , „stadion śląski” – że ze Śląska, itp.
    Nie wiem czym się to skończyło, rzecz jest wątpliwa formalnie.

    Ale jest sukces. Gdzie? Zgadnij?
    U biskupów !
    Kościół kat. ma prawnie zastrzeżoną nazwę „Jasna Góra”, w różnych odmianach i językach. Oraz widok jest zastrzeżony. Pocztówka z widokiem Jasnej Góry; fotka zamieszczona w książce, gazecie, podlega opłacie na rzecz właściciela praw: klasztoru, albo miejscowego biskupa, albo od razu episkopatu.
    Nie wiem, czy aby prywatne focenie na miejscu nie wymaga jakiejś opaty.
    Kościół kat, zmierza od sukcesu do sukcesu. Jak w tytule o islamie.

  155. supertramp
    22 lipca o godz. 15:53

    dzieciątko boże; na górach się nie znasz. Ale o górach kłamiesz kłamstwami kłamczuszka bożego.
    Choćbyś nie wiem ile razy jeszcze nakłamał, rzeczywistości nie zmienisz. Chrześcijanie dokonali największej ilości mordów w dziejach cywilizacji. I Hitler, wraz z 99% jego morderców to byli chrześcijanie. I wojny światowe toczyli chrześcijanie.
    Tak zarządziła bozia.
    Bozia jest dobra, bo tak świat urządziła, że od udawania, że chrześcijanie nie namordowali najwięcej w dziejach morderstwa te nie znikają. Bozia wszystko widzi. I ma karę na morderców.jest ona bardzo straszna. Szczegóły w Biblii i u biskupów.

    Ale nic się nie bój, bo widzę, że jesteś pełen lęku i rozum ci się trzęsie galaretą: nie będę cię namawiał do nauki. Pozostań tak ciemny jak jesteś. Dokładasz się do dowodu, że wyznawca ciemny jest.

  156. Istnieje jeszcze coś takiego jak wolność panoramy czyli fotografowania się na tle zabytków. W niektórych krajach jednakże komercyjne wykorzystanie niektórych wizerunków podlega opłacie np. publikacja nocnych zdjęć wieży Eiffla, gdyż jej oświetlenie jest chronione prawem autorskim.

  157. supertramp
    22 lipca o godz. 16:05

    Bardzo trafnie się tu przedstawiasz.
    Nie ma większego sensu? Ale może mieć mniejszy. Popróbuj tu jeszcze troszkę podyskutować. Wyjmij z głowy co tam nasz dobrego i kładź na stół. Sie pokroi, sie zobaczy, czy nie śmierdzi. Może co się nada.

  158. Tanaka,
    mogę tylko powtórzyć:

    Dyskusja z fanatykami nie ma większego sensu.
    To odnosi się także do fanatyków ateizmu.
    Jak również do nienawistników i niereformowalnych głupców.

  159. Tanaka
    Super biznes – wyłączność na Jasną Górę. To pewnie i na Licheń tłumnie nawiedzany oraz inne mega sanktuaria.
    Niezłe byłyby od tego podatki mogące wspierać zacne inicjatywy społeczno- obywatelskie. Ale ich nie ma.
    Jeśli kościół katolicki w Polsce jeszcze na to nie wpadł, to podpowiadam. Niech „zastrzeże” już nie nazwy, ale także imiona własne : Pan Jezus, Matka Boska, Bóg Ojciec i Duch Święty.
    Przecież od tego tez mogą być tantiemy, czy jak to zwał.

  160. bardzo dobrze ten problem przdstawia Reza Aslan zarówno w tym wideo:
    https://www.youtube.com/watch?v=PzusSqcotDw
    jak i w kilku innych.

  161. @supertramp , 16:05

    Moje szczere gratulacje z okazj spojzenia
    ( nareszcie ) w lustro .
    Czyniac to systematycznie , masz szanse zostac przyzwoitym blogerem .

    Plzdrowionka.

  162. Na koniec dnia mały secik.
    Elvin Jones Trio
    Joe Farrel – Tenor & Flute
    Jimmy Garrison – Bass
    Elvin Jones – Drums
    ‘https://www.youtube.com/watch?v=7WxAQyv4Hw4
    ‘https://www.youtube.com/watch?v=jzb4FChD3BY

    John Coltrane Quartet
    John Coltrane Tenor
    McCoy Tyner Piano
    Jimmy Garrison Bass
    Elvin Jones Drums
    ‘https://www.youtube.com/watch?v=03juO5oS2gg

  163. @Tanaka , 16:05

    A tos mnie zaskoczyl !
    Czego nie moge powiedziec o KKK -lanie ,
    bo u nich pieniadz byl , jest i bedzie zawsze
    najwazniejszy .
    Kurka wodna !
    Ale zeby az tak , wlasnosc Narodu sobie zagrabili .

    To czekaj : jak ja , czystom teoretycznie ,
    postanowie produkowac flaszke pt.
    ” Wodka Jasna Gora ” , to musze pingwiny o zgode prosic i placic im tantiemy ?
    Tak ?
    A jak wyprodukuje flaszke pt. „Wodka jasnogorska ” , to tez ? Czy moze juz nie bo
    wtedy jestem w przymiotniku , a nie w rzeczowniku : Jasna Gora ?
    Porabane to wszystko i jak to @mag zwykla
    mowic – cuda na kiju sie dzieja .

    Pozdrowionka.

  164. supertramp
    22 lipca o godz. 16:21
    Raz się już przedstawiłeś. I bez pogrubiania czcionki widać, że przedstawiłeś się bardzo trafnie.
    Powtarzanie się jest głupim natręctwem.

  165. cynamon29
    22 lipca o godz. 16:54

    Bardzo możliwe, że wódka „jasna góra” podlega decyzji księdza. Albo bierze za nia kasę, albo sądownie żąda zaniechania używania nazwy. Kościół kat ma na Jasną Górę patent. Zgłosili to w Urzędzie Patentowym RP i patent otrzymali.

  166. Hmm…..

    W czasie wojny 30 letniej, motywowanej jak najbardziej religijnie, zginęło od 30 do 50% populacji, szczególnie w niemieckich krajach.
    Ten rekord stosunku strat do ludności został pobity chyba jedynie przez Pol- Pota.

    Ale, jest szansa na nowe rekordy, w wykonaniu Muzułmanów tym razem.
    Pretekst religijny jest niezły w walce o władzę polityczną i ekonomiczną.

  167. Jak juz jestesmy na etapie takich absurdow
    jak patent KKK – lanu na Jasna Gore , to
    dorzuce prawdziwych mistrzow absurdu genialnego : Zdzislawa Maklakiewicza i Jana Himilsbacha .
    Tekst z filmu „Wniebowzieci” :

    ” …bo my z kolega czesto wedrujemy w powietrzu samolotami .”

    Albo nastepna perelka:

    u Andrzeja Kodratiuka , Maklakiewicz gra
    rezysera a Himilsbach scenarzyste .
    I teraz scena :

    -W filmie albo cos sie sprawdza , albo cos sie nie sprawdza .O , niech pan patrzy , jak to sie sprawdza . Czarny pudel na sniegu sie sprawdza !
    – Panie , jak sie panu czarne na bialym sprawdza , to sie panu powinien sprawdzic
    Murzyn na sniegu , Murzynka i pingwin –
    dodaje scenarzysta Himilsbach

    Ech , gdzie te czasy …

    Pozdrowionka.

  168. Pani mag

    Lubię czytać pani wpisy bo pani wie że liczy się fun i pani nie przynudza jak pan Tanaka, albo pan lonefather. Zawsze napisze pani coś dla jaj
    naprzykład fajnie przekręca pani nicki blogowiczów i umie się pani odwinąć „odp… się ode mnie” jak ktoś panią wkurzy. Podoba mi się że daje pani czadu chociaż jest pani już niemłodą. Uważam że to nieprawda co ktoś napisał że nie ma pani nic do powiedzenia, przecież pani wpisów jest bardzo dużona każdy temat. Fajne ma pani komentarze polityczne na przykład jak pani napisała na Enpassant że
    Putin jest skurwysyn i inne pani komentarze też są w porzo. Jak pani przepisuje od innych to też pisze pani swoimi słowami i wszystko można zrozumieć nawet jak ktoś ma słaby kontakt z językiem i z realem
    jak pan ozzy. Niektórzy tu pani niedocenią ale wie pani jacy u nas są ludzie zazdrośni że pani jest kumata i dobrze ustawiona co pani nieraz sama pisała.
    Mi imponuje że pani pisała w „Twoim stylu” i zna pani różne języki i ma dużo znajomych ale są różni zawistnicy co pani tego nie wybaczą i będą panią krytykować. Ja panią lubię i podoba mi się że mam takie same poglądy jak pani z różnych wpisów np. na Enpassant że
    w Polsce jest super. Przecież można wyjeżdżać i wogóle każdy ma komórkę no i wszyscy moi znajomi mają bryki- nie tak jak kiedyś że ludzie nawet telewizora nie mieli. No i też się dziwię czemu
    niektórzy narzekają no i to jest ok że ich pani krytykuje no i innych też żeby na blogach była zgoda i porządek.
    Moi starzy chcą mi kupić salon fryzjerski jak skończę technikum,
    ale ja mam power do pisania tak jak pani i będę się uczyć na dziennikarkę. Mój chłopak mi mówi że ok bo jestem
    podobna do pani że się nie obcykuję tylko też mówię każdemu że spadła z niego pazłotka jak mnie ktoś krytykuje.

    Z sympatią i pozdrowieniami – Vanessa.

  169. wiesiek59
    22 lipca o godz. 17:26

    Jeśli mnie pamięć nie myli, a ja się nie mylę, chyba że się mylę, Pol-Pot wyrżnął co 4-go mieszkańca kraju:25%.
    Na wsiach w Niemczech i okolicach, w czasie wojny 30-letniej wyrżnięto pewnie nieco mniej niż w miastach. Może więc suma wyrżnięć jest trochę mniejsza, nie 30-50%, a, powiedzmy, 25-40%; średnio: 32,5%.
    Ale nie bądźmy szczególarzami. Pol-Pot się starał i osiągnął poważne wyniki.
    Mordował dosyć krótko, więc wyniki miał w sumie nienadwzyczajne. Chrześcijanie mieli dużo czasu, więc są znacznie w wynikach lepsi.

    Ktoś mógłby zapytać: jak to, mieli chrześcijanie tyle czasu i nie przyszło im do łbów, że nieładnie jest poniżać, wyganiać, torturować i zabijać?
    Przyznam, że jest to całkiem dobre pytanie. Chrześcijanie nie lubią odpowiadać na dobre pytania, bo są dla nich bardzo trudne, więc wolą mówić, że są bardzo dobrzy.

  170. cynamon29
    22 lipca o godz. 17:55

    W innym filmie Andrzeja Kondratiuka jest śliczna scenka. dwóch sąsiadów rozmawia przy grobli na stawie. Jeden (Gajos), mówi do drugiego (Chamiec): sąsiad, pan mnie zalewasz. Złość będzie, sąsiad !

    Ci „wędrujący po niebie samolotami” byli absolutnie piękni. Dziś takich filmów, z takimi scenami i dialogami – złość będzie sąsiad – nie robią.

  171. Wojna trzydziestoletnia to nie tylko bitwy, wzajemne wyrzynanie i wieszanie, ale też plądrowanie, palenie wsi, głód i zarazy…
    A zaczęło się tak niewinnie – drobną defenestracją…

  172. Tanaka
    22 lipca o godz. 18:01

    Wersje są różne.
    2-3 z siedmiu milionów…….

    A zaczęło się tak niewinnie, z obalenia przez CIA KSIĘCIA!!! Sihanouka…..
    Co stworzyło najpierw rząd generałów, a potem próżnię.
    A w próżnię wszedł psychopata- jak się później okazało.

    W normalnym, stabilnym kraju, psychopaci mają ograniczone możliwości.
    Po jego destabilizacji, nieograniczone.
    Psychopaci ciągną na takie tereny jak muchy do g……
    Co widać po ostatnich konfliktach, począwszy od Jugosławii.
    Obcinanie głów, uszu, genitaliów, oczu, to norma rejestrowana beznamiętnie przez dziennikarzy, bądź przez nich nagłaśniania w celu mobilizacji opinii publicznej.
    W zależności od zamówień…..

    Z naszym polemistą o dźwięcznym nicku zgodzę się w jednym.
    Śmierć przez podciecie gardła jest czystsza i szybsza, niż po napalmie, pociskach fosforowych, eksplozji bomby, rakiety niekierowanej, strzale snajpera w brzuch by wywabić chcących mu pomóc z bezpiecznych miejsc.
    Jest HUMANITARNA, wbrew pozorom…..

  173. Mam bardzo dobrą wiadomość dla @mag i pozostałych naszych – serduszko – blogowiczek: kobietom nie psują się mózgi. Czas mija, a ich mózgi są jak Rolls-Royce.
    Mam bardzo niedobrą wiadomość dla episkopatu: starym facetom mózgi zanikają. Ubywa neuronów, przybywa płynu o mętnej zawartości. Mężczyznom szczodrze czerpiącym od kobiet, się poprawia, mężczyznom kiszącym się w gronie innych staruchów, pogarsza się w przyspieszonym tempie.
    „Starzy władcy są nie do zniesienia. Jeżeli spojrzymy na historię – szaleństwa popełniali zazwyczaj niemłodzi już królowie i cesarze. A wiekowe władczynie? Nie. Bo one, zachowując pamięć i funkcje mózgu, potrafią wykorzystać swoje doświadczenie. W stadzie słoni przewodzi najstarsza samica.” – mówi prof. Vetulani

    Wyjaśnia to jednoznacznie, dlaczego episkopat jest pełen starych pierdołów pierniczących takie monstrualne brednie, dlaczego jest tylu niemiłosiernie zawziętych drabów, tylu pospolitych ćwoków, tylu pozbawionych zdolności rozumowania tępaków, tylu odlatujących szaleńców, inkwizytorów, prokuratorów, katów.
    A wszyscy oni są niezorientowani która jest godzina. Żyją w godzinie średniowiecza.
    W oczach bozi jest to jednak prawidłowe, słuszne i zbawienne.
    Jest to też ciekawe: dlaczego w oczach bozi słuszne jest, by staruchom z episkopatu zanikały mózgi, a kobietom nie?
    I dlaczego słuszne jest, by facet bezmózgi podejmował decyzje w sprawie umysłowo sprawnych kobiet i gromił je na wszelkie sposoby?

    Ewolucja dowodzi siebie na nieskończoną ilość sposobów: niezdrowy, sprzeciwiający się ewolucji tryb życia członków kleru prowadzi do ich degeneracji i jest ślepym ewolucyjnie zaułkiem.

    Ewolucja co prawda działa powoli, ale jest przez to ponadboska: boże młyny mielą powoli, ale nieskutecznie (tu chyba pożyczyłem cytat z pana Jacka), zaś młyny ewolucji powoli, ale skutecznie. Ksiądz Lemański, mający mózg tylko trochę zdegenerowany, ale prawie zdrowy, zauważa, że biskupi muszą wymrzeć.
    I wymrą, choć potrwa to trochę czasu.

  174. Tanaka

    Wishful thinking.

    Zeby biskupi wymarli, potrzebna jest smierc systemu ich mianowania. A tej, jak narazie, nic nie wrozy.

    Taca krazaca wsrod wiernych trzod, wspomagana przez durnego fiskusa, powoduje regeneracje kleru i biskupow

  175. @herstoryk-antysemita, który nie zna historii. Paradne. Ale istnieje też ogólniejsze pytanie: jak myślicie dlaczego ludzie nie będący muzułmanami, są skłonni kłamać w obronie islamu? Przecież doskonale znana jesthistoria budowy światowego kalifatu, podbojów islamskich i ludobójstw będących immanentną ich częścią. Ten nurt w islamie nie pojawił się po tym, jak Żydzi wrócili do Judei, ani po tym, kiedy Amerykanie przeprowadzali kolejne zamachy stanu i napadli kolejne kraje. On był zawsze od kiedy islam istnieje. Przycichł tylko przyduszony potęgą militarną świata zachodu. A teraz się tylko ożywił. Ale tam był i jest, bo jest częścią islamu.

  176. na srodowy wieczor
    _____

    hej,
    bylem dzisiaj w sklepie muzycznym z moimi chlopakami (Aron i Elie) by kupic struny Ernie Ball do gitary – ten sklep to MUG (Musik utan gränser, pol.Muzyka bez granic) to juz legandarny w Szwecji. Wlascicielem jego jest Anglik Bruce Emms (mama Szwedka) rowniez doskonaly muzyk gitarzysta, ktory m.in.
    gral z Claptonem, Mayallem na scenie w Kensington i w göteborgskim klubie Q jam session z Jimmi Hendrixem ( 1.09.1970, Liseberg, Göteborg). Bruce bardzo negatywnie opowiadal o Mayallu i Johnie McVie -” I never lend anything” (z grupy The Bluesbreakers) natomiast chwalil Erica Claptona, ktory mu pozyczyl wowczas gitare na scenie, wyjatkowo sympatyczny gosc: The amp and guitar is over there in the case, help yourself ” (Gibson Les Paul Burst)
    Jednym z pierwszych klientow tego sklepu byl m.in. Jimmy Page i z nim jest zwiazana historia. Ale nie bede juz rozwijal historii. Powiem tylko, ze podczas konertow Fleetwood Mac John MacVie chcial kupic jakas gitare vintage. Byl w sklepie i paradujac z karta kredytowa mial oko na jeden z cenniejszych instrumentow ale personal odmowil sprzedazy motywujac, ze gitara jest z kolekcji wlasciciela MUG. Pozniej Bruce Emms zadzwonil do hotelu i podal rzeczywiste wyjasnienie odmowy sprzedazy instrumentu.
    Dosc czesto zagladam do tego sklepu MUG z moimi dwoma nastoletniimi synami. Probujemy instrumenty, atmosfera jak u przyjaciol a wlasciciel Bruce (Szkot) to niesamowicie uprzejmy gosc. W sklepie ma zdjecia Jana Pawla II, w ktorym mowi, ze byl to „good man”….liked him….Papiez z BB Kingiem, dalej z Bobem Dylanem, z Bono
    Wlasciciel Bruce Emms to rowniez organizator imprez na cele dobroczynne… jak bylo tsunami w Tajlandii to skrzyknal muzykow i zaraz koncert w lokalnym klubie Sticky Fingers (obok sklepu) i chyba z 500 000 SEK za pare godzin.
    Jak sa koncerty w Göteborgu, to zawsze jacys muzycy pojawiaj sie w tym sklepie, by
    spotkac na chwile Bruce´a.

    PS w klubie Q na wieczornym jam z J.Hendrixem gral tez moj znajomy (mieszka blisko mojej pracy) gitarzysta z niegdysiejszej grupy instrumentalnej z lat 60 The Spotnicks,
    mimo ze Hendrix byl manuktem, to nie przeszkadzalo mu grac na gitarze praworecznej.

  177. Jak myslicie, bloki ideologiczne, polityczne, wojskowe, religijne, są podobne do płyt tektonicznych?
    MUSZĄ się zderzać?

  178. Tytulowe ujecie problemu jest jak najbardziej typowe dla tabloidow – zatem o co chodzi, Panie Jacku?

  179. pombocek
    22 lipca o godz. 12:20

    „Tymczasem nie ma religii prawdziwych/nieprawdziwych. Wszystkie co do sztuki religie po prostu istnieją, więc nie ma sensu przydawać im etykietki prawdziwości”.

    Czy istnieje prawda religijna ?

    Krótko przed śmiercią Jezus powiedział przesłuchującemu go namiestnikowi rzymskiemu Poncjuszowi Piłatowi: „Każdy, kto jest po stronie prawdy, słucha mego głosu”.

    Jezus śmiało mówił o prawdzie, ponieważ nie wątpił, że ona istnieje. Oto kilka jego wypowiedzi na ten temat:

    „Ja się po to narodziłem i po to na świat przyszedłem, żeby dać świadectwo prawdzie” (Jana 18:37).
    „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem” (Jana 14:6).
    „Bóg jest Duchem, a ci, którzy go czczą, muszą oddawać cześć duchem i prawdą” (Jana 4:23, 24).
    „Jeżeli pozostajecie w moim słowie, to rzeczywiście jesteście moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (Jana 8:31, 32).

    Skoro Jezus z takim przekonaniem mówił o prawdzie i o możliwości jej poznania, to czy nie powinniśmy przynajmniej postarać się sprawdzić, czy rzeczywiście istnieje prawda religijna i czy można ją znaleźć ?

    Jezusowi z Nazaretu leżało na sercu dobro ludzi, którzy byli oszukiwani przez religię opartą na kłamstwie. Dlatego ostrzegał przed „fałszywymi prorokami, którzy przychodzą (…) w okryciu owczym, ale wewnątrz są drapieżnymi wilkami” (Mateusza 7:15). Nie ulega wątpliwości, że pod płaszczykiem religii, także obecnie wyrządza się wiele zła.

    W modlitwie do Boga Jezus rzekł: „Twoje słowo jest prawdą” (Jana 17:17). A zatem jeśli jakaś forma oddawania czci Bogu jest sprzeczna z prawdą zawartą w Biblii, On jej nie akceptuje. Do pewnych obłudników Jezus odniósł wypowiedź samego Boga: „Na PRÓŻNO mnie czczą, gdyż jako nauk uczą nakazów ludzkich” (Mateusza 15:9).

    Spotkawszy przy studni w Sychar, kobietę wyznającą religię Samarytan, Jezus oznajmił jej: „Wy czcicie to, czego nie znacie; (…) PRAWDZIWI czciciele będą czcić Ojca duchem i prawdą, bo właśnie takich szuka Ojciec, aby go czcili” (Jana 4:22, 23).

    Wynika z tego jasno, że ISTNIEJE właściwy sposób oddawania czci Bogu i że można go znaleźć.

    Jak myślisz, kto się myli ? Jezus z Nazaretu czy Pombocek ?

  180. cccamel (19:46)

    Dajmy, na dobry poczatek, dobry tekst

    „Deszcze niespokojne potargały sad,
    a my na tej wojnie ładnych parę lat.
    Do domu wrócimy, w piecu napalimy,
    nakarmimy psa.
    Przed nocą zdążymy, tylko zwyciężymy,
    a to ważna gra.”

    Kazda wojna musiala miec swoj koniec. O czym Zolnierze Wykleci zdawali sie nie wiedziec. Wiec pchali swoje gowno przez szpare. Az przyszla jedna puszczalska baba i napisala powyzszy tekst piosenki. Serial telewizyjny z ta piosenka pobil wszelkie rekordy. Bo pozwolil ludziom zrozumiec dlaczego tamta wojna musiala sie zakonczyc. Tam ktos musial nakarmic psa!

    No i bylo po ptokach. Jedna puszczalska bab a tyle w niej madrosci bylo. I to grubo przed komputerami!

    Nie wiem tylko jak to sie ma do nurtu podbojów islamskich i ludobójstw. Moze tak, iz walczacy islamisci tez zdaja sie nie wiedziec, iz kazda wojna musi miec swoj koniec. Bo oni nie uznaja psow?

  181. @ Supertramp
    Wypowiadam się wyjątkowo, ale nie lubię gdy się zaśmieca blog.
    Jestem głęboko niewierzący (czyt. ATEISTA). Piszesz o fanatyźmie, ale rozwój duchowy h.s. przebiega: animizm, politeizm, monoteizm, ateizm. Jak więc widzisz dyskusja ateisty z osobą stojącą niżej w rozwoju (religijnej), jest niemożliwy 🙂 Owszem, co niektórzy będą „darli łacha”, ale tak naprawdę brak punktów wspólnych. Religijność wyklucza myślenie – daje gotowe wyjaśnienia (bzdurne zresztą) i programuje mózgi. Dlatego fanatyzm jest możliwy tylko u osoby religijnej – ateista omija takie zjawiska wielkim łukiem – on myśli (a przynajmniej się stara) i nie uznaje dogmatów.
    Przy okazji cytat: Gdyby nie było religii, to dobrzy ludzie czynili by dobro, a źli – zło. Tylko religia jest w stanie skłonić dobrego człowieka do czynienia zła.
    Spróbuj zobaczyć religię z boku – chrześcijaństwo jest najbardziej obrzydliwe z religii uniwersalistycznych – kanibale żrą swego boga (symbolicznie, ale zawsze) 🙁
    Bez obrazy, ale próba dyskusji z kimś takim jest dla ateisty niemożliwa – po to ma się mózg (jakikolwiek by nie był), żeby używać go krytycznie.
    Pozdrowienia dla (nie)fanatyków – wpisy czytam z wielką przyjemnością – wymieniać nie muszę, Oni wiedzą 🙂

  182. My tu nawalamy napalmem , Pol – potami ,
    ISS – ami , morderczym Dzihadem i
    wszelkimi innymi Panzerfaustami a tu taka
    staroarabska perelka :

    ” Ktos porownal do galazki postac twoja ,
    lecz jest w tym porownaniu i falsz i zniewaga,
    galazki , najpiekniejsze sa gdy sie w lisc ustroja ,
    ty zas najpiekniejsza jestes , gdy sie jawisz
    naga .”
    Staroarabskie (autor nieznany)

    I jak to co powyzej , ma sie do dzisiejszej
    cywilizacji arabskiej wiecznej wojny ?
    Znajdzie sie kto , kto mi to logicznie wytlumaczy ?

    Pozdrowionka.

  183. Vanessa g.17:59
    Dziecko miłe, skończ to technikum albo jakąś inną szkołę i otwórz salon fryzjerski, co podobno mogą ci zapewnić rodzice.
    Ja ci radzę co innego – zdejm perukę, odczep brodę, odstaw kule, wytrzyj nos, wyczyść zęby, buty, ubierz się porządnie i dopiero wtedy przedstaw się na tym blogu.

  184. Tanaka
    22 lipca o godz. 19:21

    I dlaczego słuszne jest, by facet bezmózgi podejmował decyzje w sprawie umysłowo sprawnych kobiet i gromił je na wszelkie sposoby?
    ****
    Bo to jest historyczna slusznosc.
    Po prostu, historycznie rzecz ujmujac, mezczyzna zawsze mial wieksze piąchy.

  185. wiesiek59
    22 lipca o godz. 20:14
    jasne, że muszą się zderzać. Gdyby nie te zderzenia, nie byłoby ruchu, postępu, nowych myśli i innych innowacji.
    Ale gdy zderzają się religijne płyty, mamy to, co czasem prezentują tu „obcy” na tym blogu. Można czasem podyskutować(ale mam wątpliwości, czy dyskusją jest przerzucanie się wyzwiskami) z myślącymi inaczej, o ile obie strony są otwarte na argumenty.
    Ale gdy już dojdzie do konfrontacji płyt religijnych…oj, dzieje się, dzieje….
    Pytaniem jest, dlaczego przy tym tyle krwi.

  186. @Vanessa 😆
    na dziennikarkę to się ucz, masz talent, ale najpierw dobry fach w ręku (fryzjerka OK), a czego się nasłuchasz w salonie, to opiszesz, może nawet w „Twoim stylu” 😉

    Usłyszałem dzisiaj, że seks dwa razy dziennie sprawi, że się wygląda o 10 lat młodziej. OK. Może tylko trochę głupio, gdy się ma dopiero 20 lat 🙄

  187. Cóż, ukończenie zootechniki, nie jest przeszkodą do uprawiania DZIENNIKARSTWA….
    Trzeba jedynie WIERZYĆ w swoje talenty.
    Mieć sponsora.
    I odpowiednie WALORY….

    Kulisy karier dziennikarskich kobiet, zostały opisane dogłębnie w mediach plotkarskich.
    Ale, zapewne są wyjątki….

  188. mag
    22 lipca o godz. 21:04

    dziecko co się zwie „Vanessa” i ma pod spodem zarost, słusznie się nadaje na salon fryzurowy. rodzice dobrze kąpinują.

  189. wiesiek59 z g. 21:38
    Kogo jak kogo, ale ciebie raczej nie podejrzewałam o „pudelkowe” postrzeganie świata, względnie o dowcipy w tym klimacie utrzymane.
    Ach, te kulisy karier i związane z tym mądrości panawieśkowe w stylu – „trzeba jedynie WIERZYĆ w swoje talenty (mieć sponsora. I odpowiednie WALORY)”.
    Matko moja, czyżby kariery dziennikarskie mężczyzn nie podlegały żadnym prawidłowościom i były wyłącznie świadectwem ich przyrodzonych, niezaprzeczalnych talentów dziennikarskich?

  190. cynamon29
    22 lipca o godz. 20:57

    Ja się zawsze bardzo wzruszam i długo potem smarkam, gdy sobie przypomnę, że ob. Terlikowski Tomasz, niekarany z paragrafu „rozum” się zachwycał, że Biblia fajna jest i bozia fajna jest, bo posiada w sobie Pieśń nad pieśniami”.

  191. krzys52
    22 lipca o godz. 21:13

    Właśnie o tym mówimy, że chrześcijanie i islamiści przywalają z piąchy.
    Rzecz jasna, na początek.

  192. @wiesiek
    no, już nie przesadzaj. Dziennikarstwo to talent i dar obserwacji oraz dobre operowanie językiem, wiedza jakakolwiek nie jest przeszkodą, umiejętne korzystanie ze źródeł, dociekliwość, znajomość technik medialnych… Czegoś tam na tym dziennikarstwie też chyba uczą.

  193. @Tanaka
    na zarost „pod spodem” wymyślono już nawet fryzjerstwo intymne, bardzo rozwojowa dziedzina 😎

  194. … a u wyznawców islamu za estetyczne uchodzi tylko uwłosienie na głowie (u obu płci) oraz na brodzie (u panów). To ostatnie jest też obowiązkowe, ze względów religijnych.

  195. Vanessa
    22 lipca o godz. 17:59
    ……………………………..
    Ale kino!

  196. Zezem 22 lipca, g. 22:18
    Tak. Kino w Pcimiu lub w Mszanie Dolnej. Z całym szacunkiem dla tych miejscowości.
    „Momentów” też nie było.

  197. dezerter
    22 lipca o godz. 20:31

    Wróciłem z jamneńskiego morza i od razu do Ciebie. Fantastyczny wieczór, aż się nie chciało do chaty wracać. Będę musiał któregoś razu zanocować w kajaku na Jamnie, tylko se zrobię kotwiczkę. W Mielnie już zrobili parę domków na wodzie do wynajęcia.

    No to, Kolego dezerterze, jeśli pytasz: „Jak myślisz, kto się myli ? Jezus z Nazaretu czy Pombocek? Najpierw wybacz życzliwą uwagę językowca: takie pytanie ze wstępem najsłuszniej ubrać graficznie w taką postać: „Jak myślisz, kto się myli – Jezus z Nazaretu czy Pombocek?”. A teraz do rzeczy.

    Otóż Jezus był dla mnie za smarkaty, by był w czymkolwiek wzorcem. Przyjmował wyrazy tak, jakby to były rzeczy. Tak też przyjmował „prawdę”. Stary Testament tak atakuje „prawdą” i pochodnymi, że Jezus przyjął ją bezrefleksyjnie i równie bezrefleksyjnie powtarzał. Ta bezrefleksyjność w operowaniu „prawdą” trwa w 41. tysiącach chrześcijańskich sekt do dziś. Jest to wyraz zawłaszczający rozum i sprowadzający go do zera. Ma nieprawdopodobną moc agitacyjną. Wystarczy, że pan katabas powie: „prawda” i wierni padają na twarz. Niczego nie trzeba tłumaczyć – prawda to prawda. Wyraz „prawda” stał się czwartą osobą Trójcy, dlatego teraz jest Czwórca: Bóg Ojciec, Syn Boży, Duch Śnię…tfu!…Święty i Prawda. Prawda jest własnością Kościoła, czyli panów katabasów. Tylko w Kościele jest prawda, nigdzie więcej. No więc, dezerterze, Jezus nie wiedział, że język to konwencja, że wyraz „prawda” ma realne znaczenie jako przeciwieństwo fałszu oraz potwierdzenie istnienia jakiegoś bytu, natomiast oderwany od konkretnych kontekstów przez manipulatorów słowa (np. „Jesteśmy za prawdą”, „Żyjemy w prawdzie”, „Prawda nas wyzwoli” i takie tam) nie znaczy nic. Choć realnie służy niewoleniu maluczkich. To jedno słowo, nic kompletnie w sferze idei nie znaczące, zrobiło miliard razy większą karierę niż Nikodem Dyzma, choć dalej znaczy to samo, co powiedział jednemu na ucho bohater nie pamiętam już którego Lundqvista: „Prawda to nic”.

    Jezus, dezerterze, tego nie wiedział. Chadzał tak samo w końskich okularach jak Ty.

  198. Na dobranoc dobra wiadomość. Przynajmniej dla mnie.
    Nominacja kobiety na generała (łkę) policji.
    Cudo na kiju, bo to chyba baba-dziwo zaklepana jeszcze przez obecnego prezydenta.

    http://kobieta.onet.pl/ciekawostki/specjalnie-dla-niej-uszyja-spodnice-z-lampasami-oto-pierwsza-kobieta-general-w-naszej/1e8h82

  199. @Tanaka , 21:58

    U mnie to jest znacznie gorzej :
    jak uslysze lub przeczytam nazwisko Terlikowski to gile mi metrami sie ciagna .
    No wiec Ci powiem ze zalatwiles mnie na dzis wieczor na amen w drewutni !
    Zanim dojde do lozka , zostawie pare metrow gila na podlodze .
    Ale TyTo jestes !

    Pozdrowionka.

  200. Tanaka
    22 lipca o godz. 22:00

    Chodzilo mi o to, ze historycznie, i nie tylko, wieksza piącha niewatpliwie swiadczyla o intelektualnej wyzszosci mezczyzny nad kobieta. A jak ktora nie dowierzala to mogla miec do czynienia z oszalamiajacym dowodem slusznosci tej racji.
    A jesli tylko wlasciciel piąchy byl przy tym ksiedzem, mułłą, czy innym darmozjadem, to juz nikt nie mogl miec watpliwosci co do powyzszego.

  201. Ateista podobnie jak chrześcijanin, utrzymuje, że wiemy, czy bóg jest czy go nie ma: chrześcijanin twierdzi, że wiemy, iż bóg jest, ateista – że wiemy, iż go nie ma. Tymczasem agnostyk zawiesza sąd, utrzymując, że nie ma dostatecznych podstaw, by przyjąć lub zaprzeczyć istnieniu boga.
    (Bertrand Russell)

    Ateizm to także postawa religijna. Szczery ateista myśli o Bogu bezustannie, choć istotnie w terminach negacji. Zatem ateizm jest formą wiary. Gdyby ateista naprawdę nie wierzył, nie przejmowałby się (wiarą innych) lub nie przejmowałaby się zaprzeczaniem.
    (Terry Pratchett)

    Warto wspomnieć, że „papież” ateistów Richard Dawkins w swojej książce „Bóg urojony” (notabene tytuł równie bzdurny jak „Samolubny gen”) także nie wyklucza istnienia Boga (jednakże to wymaga nie tylko przeczytania książki Dawkinsa, ale przeczytania jej ze zrozumieniem, co dla niedouczonego i zacietrzewionego fanatyka ateizmu może być wysiłkiem ponad siły i intelektualne możliwości).

  202. pombocek
    22 lipca o godz. 22:25

    „Jezus nie wiedział, że język to konwencja, że wyraz “prawda” ma realne znaczenie jako przeciwieństwo fałszu oraz potwierdzenie istnienia jakiegoś bytu”.

    „Jezus z Nazaretu (…) to niewątpliwie najwybitniejsza postać w dziejach” (Herbert G. Wells, angielski historyk

    „Trzeba by się posłużyć bardzo pokrętnym rozumowaniem, żeby udowodnić, iż Jezus z Nazaretu nie był najbardziej wpływową jednostką — i dotyczy to nie tylko dwóch ostatnich tysiącleci, ale całych dziejów ludzkości” (Reynolds Price, amerykański pisarz)

    „Zupełnie niewinny człowiek ofiarował siebie za innych, także za swych nieprzyjaciół, i stał się okupem świata. Był to czyn doskonały” (Mohandas Gandhi)

    „W dzieciństwie byłem pouczany na podstawie Biblii oraz Talmudu. Jestem Żydem, ale fascynuje mnie świetlana postać Nazarejczyka” (Albert Einstein)

    „Dla mnie Jezus to osobowość nie mająca sobie równej w całych dziejach. Wszystko, co powiedział lub uczynił, ma dzisiaj dla nas wartość; nie można tego powiedzieć o żadnym innym człowieku — ani żyjącym, ani zmarłym” (Szalom Asz, pisarz).

    „Przez 35 lat swego życia byłem — we właściwym znaczeniu tego słowa — nihilistą, człowiekiem, który nie wierzył w nic. Pięć lat temu zrodziła się we mnie wiara. Uwierzyłem w naukę Jezusa i całe moje życie nagle się przeobraziło” (Lew Tołstoj).

    „Życie [Jezusa] to najprzemożniejsza siła na naszym globie i jej oddziaływanie wciąż rośnie” (Kenneth Scott Latourette, amerykański historyk).

    „A może powiecie, że dzieje ewangelji są zmyślone? Mój przyjacielu, w ten sposób się nie zmyśla! I zresztą, czyny Sokratesa, w którego nikt nie wątpi, mniej mają świadków, niż czyny Jezusa!” (Jan Jakub Rousseau).

    „Jezus to najpopularniejsza, najwnikliwiej analizowana i najbardziej wpływowa postać w dziejach religii. Któż potrafi dokładnie ocenić, jak wiele Jezus znaczy dla ludzkości? Budził miłość, niósł pociechę, czynił dobro oraz wlewał w serca radość i nadzieję — a wszystko to w sposób nie mający precedensu w całej historii. Żadna z wybitnych i szlachetnych jednostek, które wydał ród ludzki, nie dorównuje Jezusowi, jeśli chodzi o wszechstronność i siłę oddziaływania głoszonych nauk. To najbardziej fascynująca postać w historii”.(Hyman Enelow, rabin).

    Czy Jezus czegoś nie wiedział ? Niech On sam odpowie: „Jeżeli źle powiedziałem ,[Pombocku] złóż świadectwo, co było złe” (Jana 18:23).

  203. dezerter
    22 lipca o godz. 20:31

    Prawdą w religii jest coś takiego, co można sobie znaleźć w jakiejś religijnej świętej księdze, na przykład w „Przygodach dobrego wojaka Szwejka”:
    Rzekł Syrach: „przyszedł do mnie Jakub i oddał mi dwa szekle. A wieczorem przyszedł do mnie Aaron i oddał mi dwa szekle. Razem od obu dostałem 4 szekle.”
    Co z tego jest prawdą? Umiesz to wykazać?
    Prawdą jest to, ze dwa plus dwa równa się cztery.
    Co do reszty – nie wiadomo, czy jest prawdą. Nie wiadomo, czy naprawdę Syrach otrzymał zwrot 2 szekli. Mógł się mylić, że to był zwrot. Wiesz, słońce mocno grzeje, Strach niedowidział, po głosie mu się zdawało, że to był Jakub, ale to nie był Jakub, tylko Józef, brat jego, albo kolega z wojska, przyniósł te 2 szekle, nie jako zwrot długu, ale prezent dla starego biedaka.
    jak już wiesz, mężczyznom na starość mózgi zanikają. Wszyscy ci staruchowie z Biblii nie wiedzieli co mówią. A co najmniej należy ich słowa traktować z wielką ostrożnością. Z ostrożnością do kwadratu, czyli z niedowierzaniem, jeśli ktoś gada, że żyje już 800 lat, jak te biblijne dziadygi.
    Tak nakazuje roztropność i rozważność.
    Roztropność i rozważność to są ulubione słóweczka bozi w Biblii. Co raz coś czytamy, choćby o pannach „roztropnych”., które bozia tak pochwala.

    Prawdą jest to, że religie są zjawiskiem występującym w ludzkich kulturach. Nie jest prawdą, że dowodzi to tego, że człowiek jest „homo religiosus”. Nie jest prawdą, że dowodzi to tego, jakoby którakolwiek z religii była przez to że istnieje, „prawdziwa”.

    Nie jest prawdą cytacik, który tu podrzucasz: „„Każdy, kto jest po stronie prawdy, słucha mego głosu”.
    Po pierwsze, ten co tak gada, czyli Jezusik, autorytatywnie przyjął, że to on reprezentuje, czy też jest „prawdą”. Nie jest to dowód prawdy, ale dowód na to, że Jezusik umie gadać. Nie, nawet nie jest to dowodem, że umie gadać. Może to napisał, a skryba tylko stwierdził, że takie stwierdzenie z siebie wydobył. Ale może skryba niedosłyszał, bo wiatr był i liście szumiały, a Jezusik mówił cicho. Mógł naprawdę powiedzieć coś ciut innego: „słucha JEGO głosu”. A kto to ten ON, to kolejna rzecz do udowodnienia, a nie brania na wiarę.
    Na wiarę, co nie jest prawdą, lecz nie więcej niż wiarą.
    Mogło być jeszcze znacznie gorzej: każdy, albo co drugi, lub co dziesiąty, „kto jest po stronie prawdy” – „NIE słucha mego głosu „. Bo uznał, że Jezusik jest nieprzekonujący, że zbyt natarczywy w gadaniu na okrągło o „prawdzie”, że do „prawdy” za bardzo przymusza i straszy skutkami gdy się jej nie posłucha. Albo, że Jezusik mija się z prawdą. Kto więc chce poznać „prawdę” nie będzie słuchał „mego głosu”.

    Dalej nie będę rozbierał na cząsteczki tych cytacików, które tak bezmyślnie podrzucasz. Powiedzmy, że masz w sobie ukryty, choć zablokowany przez religijną indoktrynację „prawdą”, co katolicy nazywają „ofensywą miłości”, potencjał do tego żeby zacząć myśleć, uczyć się pilnie i dorastać z czasem do posiadania własnej autonomicznej osobowości. Warunkiem sine qua non osiągnięcia takiego stanu – i jest to prawda – jest krytycyzm, namysł, nie branie „prawd” na „wiarę”.

    Każde jedno zdanie, każda fraza, każda konstrukcja słów, każde słowo i jego multum znaczeń, każdy przecinek, średnik i każdy oddech w czymś co ma uroszczenia, że jest „prawdą” wymaga dowodu, że tak jest.
    Prawda nie bierze się z tego, że ktoś gada: „mówię prawdę”, ale z dowodu takiego jak 2+2=4.
    Nikt żadnego dowodu w sprawie Biblii, „prawdy”, bozi nie dostarczył i nie dostarczy. Wyznawcy jedynie gadają, że to prawda, co tam napisano.

    Każdy adwokat, każdy sędzia i sąd wie, że najtrudniejszy, najbardziej niepewny jest „dowód ze świadka”. Przy bliższym badaniu niemal zawsze okazuje się, że świadek konfabuluje, czasem sądząc, że mówi „prawdę”. Nie jest bowiem w stanie odróżnić prawdy, tego co się zdarzyło, od tego co mu się zdawało, że widzi, słyszy. Im więcej zaś czasu upłynęło od zdarzenia do sprawozdania „prawdy” tym więcej zmyśleń i rojeń, a mniej rzeczywistości.
    Identycznie jest ze „Świadkami Jehowy” – w niczym nie są lepsi od innych świadków, którym roi się w głowach.

    Bozia powinien był tak wymyślić człowieka, żeby świadkował dokładnie i wyłącznie prawdziwie. Powinien był załatwić sprawę tak, żeby „ewangeliści”nie spisywali tego co ponoć gadał Jezusik długo po jego śmierci i od pośredników, ale powinni byli chodzić za nim krok w krok i co powie – to zaraz zapisać. A dla pewności się ciągle pytać: Jezu, czy o to ci właśnie chodziło,co ty zanotowałem?
    Nie byłaby to żadna gwarancja, ale chociaż coś dokładniejszego i ciut „prawdziwszego”.
    Bozia nie załatwił, bo nie chciał. „Nic nie dzieje się bez woli Pana”
    Jak chciał, tak ma: niewiarygodność.

    Ty zaś manipulujesz, stosujesz nieuprawnione założenia i wyciągasz nieuprawnione wnioski. Manipulacją i blagą chcesz osiągnąć, by inni poznali „prawdę” ?

    Zaprawdę powiadam Ci: liche to, prostackie i głupie. Bozia, jeśli jest tak mądry, jak gadasz, musi ze smutkiem nieudanej sprawy patrzeć, jak kiepsko się sprawuje jego robotnik „prawdy”.

  204. Dezerterze, cytujesz samych idiotów.
    To błąd.
    Należy się wsłuchać w to, co prawi światłe Towarzystwo ateistyczne na tym blogu: same mądrości spływają z ich ust – dowód głębokich przemyśleń; pozbawione zupełnie szyderstwa i wrogości do innych ludzi, przepełnione wielką wiedzą o rozwoju ludzkiej kultury i cywilizacji – zrozumieniem tego, co ją kształtowało.

  205. pombocku i dezerterze
    Podziwiam Wasze kompletnie beznadziejne próby sensownego dialogu.
    Dezerter wali cytatami z Pisma świętego, choć nie tylko.
    To może pombocek powinien wierszami odpowiadać, jak salwami, równie kwiecistymi.
    Przecież „wszystko jest poezja” (mawiał Stachura). Metafory, symbole, parabole, onomatopeje etc. Jak w Biblii.

  206. @mag, z godz. 22:38
    Czy te oczy mogą kłamać? Chyba nie!
    Czy mogłyby „gita” złamać? I te pe…
    Gdy się farsa zmienia w dramat, nie gnam w kąt.
    Czy te oczy mogą kłamać? Ależ skąd!

    Zgodnie z najnowszym (sic!) rozporządzeniem Ministry Spraw Wewnętrznych i Administracji, z 20 maja 2015 roku: Spódnica dla policjanta-kobiety generalnego inspektora Policji i nadinspektora Policji jest w kolorze ciemnogranatowym. Spódnica ma przy bocznych szwach naszyte lampasy o szerokości 2,5 cm każdy i wypustki w kolorze ciemnoniebieskim. Norma przewiduje także, że dolna krawędź spódnicy powinna sięgać między 5 cm powyżej kolan a 5 cm poniżej kolan, a spódnica z lampasami uszyta być winna z tkaniny Adria (tkanina wełniana ze skośnymi prążkami).

    W latach mojego dzieciństwa, „chłopaki z podwórka” śpiewali:

    Baby, jak to baby, zebrały się w kupę,
    Każda swoje majtki naciąga na
    … co chcesz.

    Do dziś nie wiedziałem jak bardzo ponadczasowa jest ta pieśniczka podwórkowa.

    Nie bij! Ja nie seksista.

  207. @panbocku

    Juz kiedys ci wspominalem o Szestowie, ktorego czytuje. Pytano go „Czym jest rosyjski bolszewizm? opowiedzial: „Przede wszystkim jest to krolestwo slow” (Czto takoje ruskij bolszewizm, Berlin 1920). Dochodzimy wiec do watku l o g o k r e a c j i. Nie bez przyczyny pisze to, albowiem Twoja odpowiedz@dezerterowi podsunela mi te mysl, by spojrzec na leninizm a kwestie prawdy i oczywiscie falszu. A jakze blisko tu do wiary?
    II juz na poczatku, pozwol, ze zacznie od klasycznej arystotelesowskiej definicji prawdy. A ze to wazne, to dodam, ze nawet Lenin byl z pozoru jej zwolennikiem. Ciekawe, bo juz tzw.”mlody Marks” nie byl zwolennikiem klasycznej definicji prawdy i tu sie Lenin roznil od „ojca” swoich idei.
    A zgodnie z Arystotelesem i jego klasyczna definicja prawdy to jest tak: zdanie „pambocek ma lodke” jest wtedy i tylko wtedy prawdziwe, kiedy panbocek ja ma w rzeczywistosci. Wladimir Ilicz pisze o tym zagadnieniu w slynnym jego XIV tomie „Dziel”.
    Bez watpienia istnieje oczywiscie roznica miedzy falszem a klamstwem, poniewaz to ostatnie zaklada bowiem, iz czlowiek wypowiadajacy falszywy sad zdaje sobie z tego sprawe, tj. czyni to w sposob swiadomy.
    Pytanie „czy katolicy klamia?” nie jest tozsame z pytaniem ” czy katolicy wypowiadaja sady falszywe?” ale ktos by pewnie pokusil sie o inna wersje powyszego: w jaki sposob
    i w jakich okolicznosciach katolicy mowia prawde? Zamiast „katolikow” mozna byloby bowic np o „swiadkach Jehowy” etc etc
    Pytanie o prawde i falsz w odniesieniu do religii, ideologii nie moze byc poprawnie postawione. Ideologie czy religie nie dziela sie na prawdziwe i falszywe, lecz na skuteczne i nieskuteczne. Wypowiada sie sady w roznych wersjach, jak np. dla leninizmu byla ideologia prawdziwa (proletariacka, marksistowska, naukowa) oraz falszywa (burzuazyjna, drobnomieszczanska, nacjonalistyczna, etc). Otoz taki sad mozn uznac za sad albo falszywy albo b e z s e n s o w n y, ale w zadnym wypadku za sad prawdziwy. Dychotomia tego podzialu byla istotna dla leninizmu, bowiem ideologia prawdzwa byla drogowskazem pokazujacym inne prawdy ( i falsze).
    I w taki to sposob prawda i falsz niepostrzegalnie odniesione zostaja do sadu, o ktorym
    z cala pewnoscia powiedziec mozna jedynie to, ze jest f a l s z y w y. I jeszcz inaczej:
    faktycznym kryterium prawdy w leninizmie nie byla praktyka (powtarzal Ilicz za Engelsem), lecz zgodnosc z powszechnie oboowiazujacym komunistow sadem falszywym o ideologii naukowej proletariackiej, jedynej prawdziwej itp.
    Powyzszy aspekt, ktory mozna nazwac logicznym jest pomijany, poniewaz w praktyce politycznej a i z pewnoscia i religijnej nie rzuca sie w oczy. Czestokroc statuty partii komunistycznych roznily sie a zwlaszcza od „Katechizmu rewolucjonisty” Bakunina i Nieczajewa. Podbniez mamy i z katolicyzmem, ktorego katechizmy maja byc bardziej skuteczne. A sam „logiczny” aspekt problemu i poczatkowego pytania: „W jaki sposob komunisci mowili prawde?” a dalej „jak mowia prawde katolicy, SJ etc etc?
    Podstawowe zalozenia przy rozpatrywaniu tej kwestii glosza, ze:
    – nikt nie moze ograniczac swoich wypowiedzi do sadow wylacznie prawdziwych lub wylacznie falszywych;
    – przyjmujac zgodnosc z wlasna ideologia ( moze byc religia) za kryterium p r a w d y, komunisci (katolicy), szczegolnie w swych ex cathedra/oficjalnych enuncjacjach, sila rzeczy musza wypowiadac wiecej sadow falszywych lub pozbawionych sensu, niz to sie zdarza ludziom nie poddanym rezymowi ideologii (religii)
    – w sytuacji wypowiadania sadow prawdziwych przez komunistow (katolikow) nader czesto odbywa sie to wedlug skomplikowanego rytualu /ceremonii, ktorego glownym celem jest utrzymanie tezy, ze partia/Kosciol zawsze miala racje, by utrzymac ideologie/religie w stanie poziomie nienaruszonym.
    Mozna byloby dalej mowic o orwellowskim stylu w Kosciele/nowo-mowie, glebokiej destrukcji jezyka, mysli, osobowsci (jak u Swiadkow Jehowy).
    Tylko spuentuje wypowiedzia jednego z bohaterow ksiazki Aleksandra Zionowiewa
    ” Trzeba lgac zgodnie z prawda i mowic prawde tak, by obrocila sie w klamstwo” (A.Zinowiew, Zijajuszczyje wysoty, Genewa 1976, s.22)

    Amen.

  208. anumlik
    Wszystko co genderowe jest ponadczasowe, tylko niekoniecznie uświadomione. O tegoż brak (uświadomienia) zabiega zazwyczaj każdy jeden klecha.
    Wprowadzenie lampasa do generalskiej spódnicy uważam za znaczący wkład w emancypację kobiet na odcinku wojska i w uniezależnienie się od kapelanów wojskowych, którzy „posługują”, jak dotąd, facetom w spodniach z lampasami lub bez.

  209. wiesiek59
    22 lipca o godz. 11:18

    Wiesiu,
    Pandy sa absolutnym ewenentem. Pandy sa jak pewnie wiesz 100% drapieznikami, ktore sie w rownych 100% przestawily na calkowity „bambusowy” wegetarianizm.

    Poslugiwanie sie przykladem Pand, jako wzorem do nasladowania, jaki czasem sie trafia znalezc, jest w 100% naduzyciem, bo Pandy sa przez swoje „bambusowe” wegetarianstwo skazane na wyginiecie. Malo kto wie, ze bambus, ktory jest czlonkiem rodziny traw ma bardzo dziwny cykl rozrodczy. W zaleznosci od gatunku, co kilka, kilkanascie lat wszystkie osobniki damego gatunku, nizaleznie od tego, gdzie rozna an kuli ziemskiej obumieraja i po rocznej przerwie, odradzaja sie…

    W jednym z laptopow, ktore „Jasio „zalatwil”, uczac sie jak poslugiwac sie kompem, mialem link do stronki o bambusach, gdzie byl dokladny opis tego co sie stanie z Pandami i kiedy, gdy trafi sie rok, w ktorym wszystkie, ale to wsystkie gatunki bambusow, gdziekolwiek na swiecie rosna, beda mialy jednoczesnie „ten rok przerwy” w wegetacji…

    Nie bedzie bambusow, ktore sa jedynym pozywieniem Pand, to i samych Pand nie bedzie, bo zemra z glodu, bo nic poza bambusami nie jedza.

  210. Slowa maja sile razenia i politycy oraz dziennikarze o tym wiedza, a przynajmniej powinni wiedziec. „Islam zabija mlodych” niesie wyrazny przekaz o zbrodniczosci tej religii. Jakie postawy w Polsce wspiera lub nawet wywoluje latwo ustalic.
    @zyta2003
    Nie rozumiem natomiast o co masz pretensje do prof.Hartmana. Czy uwazasz, ze uzycie czasownika „zabijac” zawsze powodowane jest checia wywolania sensacji? Tytul bloga prof.Hartmana „Zabic Laure” dokladnie przedstawia jego poglad na poddanie eutanazji mlodej, fizycznie zdrowej dziewczyny. On uwaza to za zabojstwo i nie robi z tego sensacji. Wypowiada sie jako etyk.

  211. Pozno, dalej bede pisal, dzis rano, jak odzyskam swoja zwykla sprawnosc…

    Idem. Papatki, i z podziwem patrze na osiagniecia…. Drugi dzien i sporo poand 200 postow… Tu jest naprawde inaczej, i chyba faktycznie jest ot „zjawisko” niespotykane. 😉

  212. mag(us)

    A jak sie bedziesz czula gdy sie okaze, iz Vanessa jest twoja prawdziwa fanka oraz czysty real z niej jest? I, na dodatek, nie ma pod spodem zarostu? Ja bym sie poczul, e-hem, lysawo

  213. Droga mag,
    wspomnialas Stachure (‚wszystko jest poezja’), ktorego poezji i prozy beznadziejnym milosnikiem bylem w latach mlodosci i ‚wszystko’ co jego i o nim przeczytalem. Czytalem tez poezje innych polskich ‚poetow wykletych’ tamtego czasu, Milczewskiego-Bruno, Ratonia, Gielo i innych.
    W ‚Anatemie na smierc’ Stachury, tu kompletny cytat:
    „Anatema na śmierć
    Byli tacy co rodzili się
    byli tacy co umierali
    byli też i tacy, którym to było mało
    o feudalna właścicielko naszych dni i nocy
    łasico cmentarna, zjadaczko ostatniego potu
    panno tatarskich, zazdrosna wszystkich narzeczono
    mącicielko wody, lubieżna kusicielko
    grzybie piwniczny, jadzie mityczny, wczesna trucicielko
    założycielko rodu borgia, muzo getta, wieżo z kości
    arko z kości, bramo z kości, różo z kości
    rdzo trawestująca, palmo niecierpliwości
    w ogonie pawia ukryta ciemna maszynerio
    do pół masztu opuszczona niechybna bandero
    iskry i morskich latarni gasicielko, szumie głuchy
    ty, co zboże pozwalasz źrałe
    i oziminy wiotkiej piękną niewiadomą
    kto ci dał do ręki ostrą broń, zwyczajna ty wariatko!”

    poeta uzywa frazy ‚panno tatarskich’, ktorej w swojej ignorancji nigdy nie rozgryzlem.
    Czy wiesz, co ona oznacza?

    Po Steda przedsmiertnym ‚Wielkim Testamencie’ i jego smierci do dzis, stary kon, nie pozbieralem sie mentalnie, hehehe.
    Nie widzialem filmu ‚Siekierezada’ z rowniez samobojczo zmarlym Edwardem Zentara. Czy widzialas, jesli tak, czy dobry to byl film?
    Przepraszam, ze odgrzewam stare sentymenty ale emigrantowi tesknota, ten przyjemny smutek, to jak chleb z maslem.
    Na koniec, byc moze stary, kawal:
    Na środku oceanu spotykają się trzy rekiny. Jeden z nich mówi:
    – Psiakrew, zżarłem jednego Francuza. Był taki wyperfumowany, że do tej pory czkam wodą kolońską.
    Drugi na to:
    – To jeszcze nic. Ja, zjadłem jakiegoś Rosjanina, chyba to był generał, bo do tej pory w brzuchu dzwoni mi jakieś żelastwo. Te jego medale tak brzęczą, że ryby płoszę…
    A trzeci rekin mówi:
    – To jest wszystko nic, koledzy! Ja zeżarłem tydzień temu jakiegoś polskiego posła, taki miał pusty łeb, że do tej pory nie mogę się zanurzyć…

  214. @ozzy Co do samej sytuacji Zydow w Szwecji i Europie zapewne masz racje, ale calkowicie pomijasz geneze skad to sie wzielo w ostatnich latach i dlaczego nasila. Zreszta oprocz przemocy werbalnej, fizycznej nawet zagrazajacej zyciu, o ktorych jedynie piszesz jest tez duzo zwyczajnej niecheci, innego zrozumienia problemow przez opinie publiczna, media, a takze politykow. Sam wiesz najlepiej. Za ta sytuacje Zydow w Europie nalezy glownie podziekowac Izraelowi z jego coraz gorzej postrzegana w Europie i na swiecie polityka. Uosobieniem jej jest Netanyahu,, ktory dla Ciebie jest politykiem madrym, godnym szacunku, a dla mnie cynicznym, niegodnym szacunku. Dla mnie godnym szacunku, madrym, realistycznym byl premier Rubin.
    W Szwecji mieszka pisarz izraelski Goran Rosenberg, ktory napisal ksiazke wydana w Polsce przez wydawnictwo Czarne 2011, przetlumaczona ze szwedzkiego pod polskim tytulem „Kraj utracony”. Wspominalam juz o niej. Wiem, ze przez cale lata mial zakaz wjazdu do Izraela, bo nie zgadza sie z polityka Izraela.
    Uwazasz, ze jest antysemita i klamie ?
    A teraz wracajac do tematu islamu; oprocz Bliskiego Wschodu, Afryki jest jeszcze przeogromna ilosc muzulmanow na Dalekim Wschodzie. Sa to zarowno kraje muzulmanskie, ale i takie, gdzie muzulmanie stanowia mniejszosc. I wtedy maja sie w tych krajach niespecjalnie dobrze. Zreszta nie trzeba przypominac skad sie wzial Pakistan., a pozostale 100mil+ w Indiach ma sie srednio, ale to nie oni sieja tam terroryzm.
    W Birmie pod okiem laureatki Noblowskiej przez kilka miesiecy dochodzilo do samosadow na muzulmanach, walk z nimi, a robili to….buddysci. W Chinach kilkanascie milionow przesladowanych Ujgrow podobno zaczyna sie radykalizowac. Oczywiscie potem nie bedzie na Chiny, tylko na islam, co zabija.
    Jak juz uwazasz, ze islam zabija, to rozszerze ten zgrabny bon mot: „kazda religia zabija”.

  215. @act
    sam sobie możesz wyrobić zdanie o „Siekierezadzie” w wersji filmowej
    https://www.youtube.com/watch?v=DtIpdGayg8c
    „Co to droga, to najlepiej dowiedzieć się nogami, ale boso…”

  216. dezerter
    22 lipca o godz. 23:25

    Wybacz, dezerterze, ale chyba po raz pierwszy w kontaktach z Tobą po pierwszych Twoich zdaniach zrezygnowałem z czytania reszty. Twoje cytaty jakoby potwierdzające wielkość Jezusa potwierdzają przede wszystkim zniewolenie Twojego umysłu.
    Kopernik był wielki nie dlatego, że o jego wielkości świadczyli inni wielcy, ale dlatego, że odkrył w sposób niezależny coś weryfikowalnego – co teraz może każdy każdego dnia trzy razy – na śniadanie, obiad i kolację – sobie odkryć. Wielkimi nazwiskami możesz zniewalać tylko maluczkich, jako że jest to argument kompletnie pozamerytoryczny, za to propagandowy.
    Jezus jest, że tak powiem, faktem wyłącznie językowym – jak równie nieśmiertelne krasnoludki i baba-jaga – NIEWERYFIKOWALNYM. A gdyby nawet jego istnienie było w stu procentach weryfikowalne, nigdy nie będzie zweryfikowane, czy to, co jakoby mówił, robił, rzeczywiście mówił i robił, czy tylko ktoś mu lekką ręką przypisał (pytanie więc, kto był bardziej Jezusowy – Jezus, czy ten, co o nim pisał). Zwłaszcza to, że jest synem Boga. Więc choćby tysiąc tysięcy umysłów, wielkich w swoich wyćwiczonych specjalnościach, mówiło o Jezusie wyłącznie na kolanach, więcej w tym będzie informacji o nich samych (tak jak w Twoich wypowiedziach jest więcej wiarygodnych informacji o Tobie niż o tym, o czym się wypowiadasz), niż o domniemanym Jezusie, który mawiał o sobie, że jest prawdą.

    Nikt Ci nie przeszkadza wierzyć w Boga lub w cokolwiek – to intymna, nienaruszalna własność każdego człowieka – uparłeś się jednak Ty i Tobie podobni przekonywać świat, że to coś więcej niż wiara, przypuszczenie, domniemanie, przekonanie, hipoteza. Obojętne jak nazwiesz materię i moc swoich przekonań, będą to tylko słowa – wiara, a nie weryfikowalne fakty. Przedmiotu wiary zaś nie można prawomocnie nazwać „prawdą”.

  217. Tanaka

    „Bozia powinien był tak wymyślić człowieka, żeby świadkował dokładnie i wyłącznie prawdziwie. Powinien był załatwić sprawę tak, żeby “ewangeliści”nie spisywali tego co ponoć gadał Jezusik długo po jego śmierci i od pośredników, ale powinni byli chodzić za nim krok w krok i co powie – to zaraz zapisać. A dla pewności się ciągle pytać: Jezu, czy o to ci właśnie chodziło,co ty zanotowałem?”.

    Melduję posłusznie, Tanako, że Bozia się kapnął, że sam sobie zaszkodził, puszczając wszystko na żywioł. Tym razem wymyślił Jezusika nie budzącego wątpliwości, czy istnieje, oraz pośredników, którzy zgodnie z Twoją sugestią chodzą za nim krok w krok i notują. Nowy Jezusik nazywa się Kim Dzong Un.

  218. pombocek (9:51)

    Orteq:
    “Jakby ktos czego nie zauwazyl.. Ta rocznica “Akcji Burza”, siedemdziesiata pierwsza bodajze, sie zblizyla, oraz minela, ponad pol roku temu. Nikt jej nie obchodzil, z tego co mi wiadomo. Ironia losu taka”.
    pombocek:
    „Wytykasz jak kościelny zbulwersowany tym, że ktoś Bożego Ciała nie obchodzi. Ktoś ci broni obchodzić? Ja nie świętuję niczego i nie kwękam publicznie, że ktoś robi odwrotnie. A Ty mi oczy szklisz ironią losu. Różnisz”
    pombocek (9:52): „Kurde, to “Różnisz” na końcu było do żony!”

    Masz blizsza niz ja rodzine – zone – to sie jej czepiaj. Mnie zostaw w spokoju, oki?

    O ‚Akcji Burza’ wspomnialem tylko dlatego, ze jest ona przemilczana, ze wstydem jakby jakims, przez historykow roznej masci. I dlatego wiedza o „Burzy” – tej w stakanie wodki zaistnialej przewaznie – slaba dosyc jest wsrod gawiedzi blogowej. A nie obchodzenie jej rocznicy z sarkazmem podkreslalem. A nie z zadnym nakazem jej obchodzenia.

    Z oficjalnego opisu Akcji „Burza”:

    ‚miała ona być prowadzona przez Armię Krajową niezależnie od Armii Czerwonej.’

    A ta juz sie zblizala do Warszawy. Ludzie! Macie racje, ze nie obchodzicie rocznicy tej „Burzy”. Ona byla jeszcze wieksza sciema niz PW!

  219. Tobermory,

    ‚sie’ dziekuje za link, ‚sie’ obejrzy i ‚sie’ zobaczy.

    Trzymaj sie.

  220. Tytul najnowszej pracy doktorskiej, wroc, habilitacyjnej, na Uniwersytecie Jana Pawla, a moze Prymasa Tysiaclecia:

    „Akcja ‚Burza’ a Zbrodnia Smolenska. Akt wiary”

  221. Orteq
    23 lipca o godz. 5:48

    Stary chłopcze, najprostszym sposobem zostawienia cię w spokoju byłoby twoje niewchodzenie na blog. Jak się pchasz na wybieg, to są tego konsekwencje. Nie mówiłem o żadnych akcjach ani burzach, lecz o tym, że zachowujesz się jak pani, która mnie, mieszającego płukane lastryko skoro świt, pozdrowiła katolickim „Szczęść Boże”, nie wiedząc, czy jestem jej wiary i nie rozumiejąc, że to nietakt.

    Możliwe, że jesteś wiele wiedzący, ale niespecjalnie lotny, dlatego piszesz: „I dlatego wiedza o “Burzy” – tej w stakanie wodki zaistnialej przewaznie – slaba dosyc jest wsrod gawiedzi blogowej. A nie obchodzenie jej rocznicy z sarkazmem podkreslalem. A nie z zadnym nakazem jej obchodzenia”.

    Powiedzmy to innymi słowami. Mówi na blogu pana Jacka muzułmanin z IS: „I dlatego wiedza o Allahu słaba dosyć jest wśród gawiedzi blogowej. A nieobchodzenie ramadanu z sarkazmem podkreślam. A nie z żadnym nakazem jego obchodzenia”.

    Z sarkazmem, stary chłopcze, podkreślasz publicznie to, że ktoś nie podziela twojego patosu, twojej wiary.

  222. Pieczul,

    Nieznosnym sie stajesz. I to az o tak mlodej godzinie. A nie latwiej by ci bylo znowu jakis dialog o niczym wysmazyc? Mag(us) je lubiala, te dialogi twoje, swojego czasu

  223. Czytam dosyc sporo slowotokow. Bo to te przewaznie sa tworzone na blogach. Jak sie szybko zorientuje, ze mam do czynienia z grafomanem, przewijam. Ale czasem wolniejszym ja jest niz specjalisci w lapaniu pchel. I za pozno przewine.

    Pombocek, w swoim wrednym wydaniu, powinien, MUSI, byc przewijany. Zawsze.

  224. Uwielbiam pismakow pogardzajacych innymi pismakami. Jest to jedyny sposob na wytrzebienie beztalenc pismackich.

    Czekam na takiego pismaka, ktory wytrzebi pismaka Orteqa ze spolecznosci blogowej. O pismaku pombocku nie wypowiadam sie, w danym momencie. Bo i po co? Nothing works

  225. pombocek (6:34)

    „Z sarkazmem, stary chłopcze, podkreślasz publicznie to, że ktoś nie podziela twojego patosu, twojej wiary.”

    Czy tu o lapanie pchel czy wszy chodzi?. O szybkosci myslenia mowa jest. Odpusc. Radze ci po dobroci

  226. pombocek (6:34)

    „najprostszym sposobem zostawienia cię w spokoju byłoby twoje niewchodzenie na blog. Jak się pchasz na wybieg, to są tego konsekwencje. ”

    Te konsekwencje to twoje przynudzanie. Choc sie staram jak moge zeby odnudzic. Nie wiem czy udatnie

  227. dezerter
    22 lipca o godz. 23:25

    „Jeżeli źle powiedziałem ,[Pombocku] złóż świadectwo, co było złe” (Jana 18:23).

    Skoro, dezerterku, cytat adresujesz do mnie, to składam: Złe było to, że nic nie powiedziałeś. Zwyczajem ŚJ podparłeś się tylko tymi, co powiedzieli. Więc i rozmawiać z Tobą nie ma jak.

  228. No nie ma jak. Ani jak

  229. „Nikt żadnego dowodu w sprawie Biblii, “prawdy”, bozi nie dostarczył i nie dostarczy. Wyznawcy jedynie gadają, że to prawda, co tam napisano”.

    To dość oryginalna teza. Skonfrontujmy ją z faktami. Czy się ostoi ?

    Wartości podane w Biblii doskonale odpowiadają potrzebom człowieka — są niejako szyte na miarę. Oto dowód:
    W pewnym poradniku napisano: „Jeśli nauczysz się kochać, szczęście na pewno zapuka do twoich drzwi” (M. Baucells, R. Sarin, Engineering Happiness).
    Nie da się zaprzeczyć, że wszyscy potrzebujemy miłości. Bez niej nie możemy być naprawdę szczęśliwi.

    Co mówi Biblia: „Przyodziejcie się w miłość, gdyż ona jest doskonałą więzią jedności” (Kolosan 3:14). Pisarz biblijny, który zanotował te słowa, podkreślił również: ‛Gdybym nie miał miłości, byłbym niczym’ (1 Koryntian 13:2).

    Taka miłość pobudza do bezinteresownego udzielania pomocy obcym będącym w potrzebie. W Liście 1 do Koryntian 13:4-7 czytamy: „Miłość jest wielkodusznie cierpliwa i życzliwa. Miłość nie jest zazdrosna, nie przechwala się, nie nadyma się, nie zachowuje się nieprzyzwoicie, nie szuka własnych korzyści, nie daje się rozdrażnić. Nie prowadzi rachunku krzywdy. Nie raduje się z nieprawości, ale się współraduje z prawdą. Wszystko znosi, (…) wszystko przetrzymuje”.

    Jeśli w rodzinach brakuje tego rodzaju miłości, cierpią na tym wszyscy, a zwłaszcza dzieci.

    Czy to jest „dowód” czy ‘konfabulacja” ?

  230. act
    23 lipca o godz. 2:58

    „poeta uzywa frazy ‘panno tatarskich’, ktorej w swojej ignorancji nigdy nie rozgryzlem.”
    //////////////////////////////////////////////////////////////////////////

    Śmierć

  231. york mniejszy

    Dzieki – wiem, ze smierc (w tym wierszu tylko smierc jest ewokowana), ale nie rozumiem samej frazy: ‚panno tatarskich’.
    Rozumialbym, gdyby poeta napisal: ‚panno tatarska’ albo ‚panno Tatarow’ itd. Dlaczego ‚tatarskich’? Czy ‚tatarscy’ to Tatarzy w Stachurowej licencia poetica?

  232. Wierzacy je maja , to niby dlaczego my ateisci nie moglibysmy ich miec .
    Chodzi oczywiscie o 10 przykazan solidnego ateisty .
    Dwa pierwsze juz mam:

    1. Nie bij siebie samego , tylko obcego .
    2. Nie pozadaj zony blizniego swego ,
    tylko ja od razu zerznij .

    O , trzecie mi przyszlo do lba porannego :

    3. Nie kradnij – zlec to zlodziejowi .

    Jak ktos ma dalsze pomysly rozwojowe srana, to prosze bardzo .

    Pozdrowionka.

  233. @cynamon29, z godz. 9:24
    Nie cynamoń! – cokolwiek by to znaczyło.

  234. @anumlik , 9:30

    4. Nie cynamon .

    No to mamy jz cztery przykazania .
    Czekamy na dalsze ( i to szedlem , szedlem i doszedlem do wniosku ze niby dlaczego tylko 10 jak u wierzacych – badzmy lepsi ! walmy bez ograniczen nasze dobrowolne ograniczenia w sposob nieograniczony !).

    Pozdrowionka.

  235. @anumlik,
    dość łagodne określenie.

  236. dezerter
    23 lipca o godz. 8:47

    Dezerterze, faktycznie skądś się urwałeś, bo przedstawiasz jako dowód słowa „Przyodziejcie się w miłość, gdyż ona jest doskonałą więzią jedności”, nie rozumiejąc, że to naiwne życzenie, a nie żaden dowód. .

    Jeszcze bardziej nie są dowodem egzaltowane, niby-poetyckie i zarazem ignoranckie słowa o miłości:

    „Miłość jest wielkodusznie cierpliwa i życzliwa. Miłość nie jest zazdrosna, nie przechwala się, nie nadyma się, nie zachowuje się nieprzyzwoicie, nie szuka własnych korzyści, nie daje się rozdrażnić. Nie prowadzi rachunku krzywdy. Nie raduje się z nieprawości, ale się współraduje z prawdą. Wszystko znosi, (…) wszystko przetrzymuje”.

    Dupa też jest cierpliwa i życzliwa, wszystko znosi, wszystko przetrzymuje. Prawda, że też pasuje?

    Zacytowałeś naiwne wyobrażenie, fantazję, w której miłość jest hipostazą, czyli niby realnie istniejącym poza człowiekiem bytem o stałych, wymienionych przez autora właściwościach. Człowiek ma się do tych właściwości pani Miłości dopasować i wtedy będzie szczęśliwy.

    Dezerterze, nie opanowałeś elementarza poznania, a pouczasz. Cytowane przez Ciebie słowa są tym samym, co pani młynarzowa wyraża bez biblijnej egzaltacji: „Jak ludzie będą dobrzy, to będzie dobrze”. Identyczna treściowo, cytowana przez Ciebie życzeniowa konstrukcja ma być dowodem. Życzenie – dowodem!

    Owszem, moje życzenie, bym wygrał kumulację w totka, byłoby dowodem. Dowodem naiwności i głupoty, że w ogóle gram.

  237. Mag…..

    Styl dziennikarstwa dominujący w mediach- upajanie się WŁASNYMI tekstami, przerywanie zaproszonemu gościowi w pół słowa, forsowanie własnego zdania, dyskwalifikuje w moich oczach większość pań robiących w tym zawodzie.
    Ale, ktoś je forsował, promował, obsadzał w roli komentatorów, autorytetów.
    Jakie kryteria były stosowane?
    Znasz to środowisko i tajemnice Poliszynela, więc nie jest problemem zrozumienie mechanizmów wielu karier…..

  238. Miłość?
    W tamtym rejonie geograficznym i czasach?
    Ile owiec, wielbłądów, osłów, kosztowała panna młoda?
    Miała jakieś prawo wyboru?

  239. @zyta2003

    Zadne panstwo nie powstalo bez bolu a przede wszystkim dla jego sasiadow. Wiem, ze wojny nie nalezy potepiac za to jedynie, ze jest wojna. Takimi sloganami karmiono pokolenia PRL. Panstwo Izrael jest takim samym panstwem jak kazde inne. Sily zbrojne Izraela (IDF) to nie armia zbawienia. Wszyscy domagaja sie od Izraela i wymyslaja dla tego panstwa jakis specjalny kodeks moralny. zadaja, by w imie tego popelnil to, co
    w rozumieniu Izraela rownaloby sie samobojstwu. To nie ma zadnego sensu.
    Tak tez nalezy interpretowac slowa premiera Netanyahu i nie zaleznie od sympatii czy antypatii dla tego przywodcy takie sa fakty i konkrety. Na nie zas, zwlaszcza w polityce, oburzac sie nie nalezy.
    Zamordowany przez izraelskiego nacjonaliste premier Yitzhak Rabin, strateg wojskowy, szef sztabu IDF w wojnie szesciodniowej 1967 to byl nietuzinkowy polityk a zwlaszcza
    bohater wojen obronczych.
    Zyto, jakze wielu bylo takich, ktorzy niegdys usprawiedliwiali Pol Pota, pozniej Chomeiniego czy im podobnych. A iluz bylo tych, ktorzy opiewali ( i jeszcze ciegle slychac…) ZSSR, ktory byl dla nich i calemu swiatu n a d z i e j a? Pozniej budzili sie z rekami w nocniku i brali na warsztat „sprawe palestynska”. Nadal balamuca nowe pokolenia i wszczynaja nowe awantury. Do dzisiaj milczy sie o 1973 roku, kiedy Sadat rozpoczal wojne w ktorej Izrael stracil, stosunkowo, 3 razy wiecej zolnierzy niz Ameryka w Wietnamie. Ale Sadat poszedl po rozum do glowy i nieco pozniej udal sie do Jerozolimy juz nie na tanku sowieckim.
    Göran Rosenberg, nawiasem mowiac swietny komentator i pisarz – chyba lepiej sie czuje w nurcie biograficzno-narratorskim (NYT, 10 marzec 2015, autor Robert Cohen).
    anizeli politycznym. Biografia rodzinna Rosenberga wyszla tez ostatnio w USA: „A Brief Stop on the Road to Auschwitz”.
    zyto, wymysla sie i wprowadza do uzytku gawiedzi przerozna paranoje i perwersje jezykowa, ktora wciska sie swiatu ale juz z coraz mniejszym skutkiem, bowiem ISIS za weglem sie czai i nie ma juz postepowych nacjonalizmow arabskich a icoraz ciszej o reakcyjnym, jak zwykle bylo sie okreslac izraelski.
    Nie powiem, by nie bylo Zydow, ktorzy odrzucaja syjonizm – nikt za to ich do wiezien nie wsadza i nie chloscze przed Zachodnim Murem. Sa bardzo wsciekli, czesto sfrustrowani, slyszalas pewnie o Naumie Chomskim ( w Ameryce mieszka staruszek).
    Jego futurystyka-ekwilibrystyka ideowa okazala sie bajka a o rozwiazanie kwestii zydowskiej na drodze calkowitej asymilacji jako jedynej i „postepowej” woli Chomsky nie pamietac. Juz nie bede mowil o jego paranoi , tak Zyda, ktory napisal przedmowe do ksiazki niejakiego Faurissona.
    A karawana jedzie dalej, przypomina sie o niej najczesciej przy okazji roznych konfliktow na tamtym obszarze i znowu licutuje sie ofiarami.

  240. Miłość jest wielkodusznie cierpliwa i życzliwa. Miłość nie jest zazdrosna, nie przechwala się, nie nadyma się, nie zachowuje się nieprzyzwoicie, nie szuka własnych korzyści, nie daje się rozdrażnić. Nie prowadzi rachunku krzywdy. Nie raduje się z nieprawości, ale się współraduje z prawdą. Wszystko znosi, (…) wszystko przetrzymuje.

    Heh… to chyba mowa o jakiejś utopijnej miłości, bo ta ziemska miłość upośledza umysł i powoduje, że zanika zdrowy rozsądek.

  241. act
    Gdy słucham jak Chodakowska śpiewa Anatemę, to mi ciary chodzą po plecach.
    https://www.youtube.com/watch?v=XGj555SAAoA
    Zresztą cała płyta, którą nagrała w połowie lat 80., czyli „Msza wędrującego”, jest piękna.
    Nie potrafię rozgryźć tej frazy „panno tatarskich”. Wiadomo, że chodzi o śmierć, ale „tatarskich”. Nie chwytam tego skojarzenia.

  242. A wieczorem widzimy się na dyskotece. 😉
    https://www.youtube.com/watch?v=kdXB1snRaPg

  243. @lonefather ,
    wiem ze jak Cie nie ma , to i tak jestes .
    A wiec …

    Cos z dawnej szkoly kinematografii , a wlasciwie planowego absurdu tejze .Wiadomo ze Maklakiewicz i Himilsbach dawali rowno i systematycznie „w czajnik”.
    Jak wspomina Andrzej Kondratiuk :
    ” Na planie „Wniebowzietych” obowiazywala jedna prosta zasada : Zdzisiek – dwie sety ,
    Janek – ani grama ”
    I podobno tego sami aktorzy bardzo scisle
    przestrzegali !

    Ale to bylo wczesniej .
    Kiedy po smierci Maklakiewicza , sam Himilsbach byl juz mocno schorowany ,
    znany warszawski lekarz wyznaczyl mu
    alkoholowy limit : 100 gramow czystej dziennie. Wkrotce po przepisaniu takiej diety
    zobaczyl swojego pacjenta w stanie wskazujacym na to , iz zalecana dawka zostala wielokrotnie przekroczona .
    – Jasiu ! A nasza umowa ? – zawolal lekarz .
    – Miales poprzestac na 100 gramach .
    – A ty , kurwa , dziadu , myslisz , ze lecze sie
    tylko u ciebie ? – spokojnie odpowiedzial
    Himilsbach .

    Pozdrowionka.

  244. act
    A „Balladę dla Potęgowej” znasz? Śpiewa sam Stachura.
    Jest jeszcze inne wykonanie, Tadeusza Woźniaka , do trochę innej muzyki.
    https://www.youtube.com/watch?v=-KRANqwZheo

  245. Panie Redaktorze – serio?? to nie islam zabija??
    Giordano też nie nie spalił katolicyzm?
    Ateizm jeszcze nikogo nie zabił….. – zawsze zabija WIARA………

  246. act
    Jeszcze raz wklejam „Balladę dla Potęgowej”. Śpiewa sam Stachura.
    https://www.youtube.com/watch?v=-KRANqwZheo

  247. act
    23 lipca o godz. 9:16

    ” ‘panno tatarskich’.”- dawnych bohaterów, ceniących wojnę ponad wszystko.

  248. @cynamonie

    mialem przyjemnosc poznac jednegoz „aktorow” Rejsu Filozofa czyli Andrzeja Dobosza, alez ciekawy facet i kopalnia historyjek z zycia literatow stolicy prawie jak mistrz Antoni Slonimski, znakomity ksiegarz ponadto

  249. – a to przykre nieporozumienie, złe duchy przybierają tyle postaci, że nie można się w tym połapać. I señor tutaj, za młody jesteś na kabalistę, chociaż masz także sznur na szyi. Nie przejmuj się tym, jesteś odważny,to wiem, choć mało masz jeszcze doświadczenia.

  250. pombocek
    23 lipca o godz. 5:42

    Kim Dzong Un.
    Jest jeszcze maluśki Jezusjk miejscowy: dezerter, co ma wszystko zanotowane. Jedyne co umie i może: wysypywać cytaty. Eśjoty mają teraz pewnie dużą wygodę: centrala rozsyła tysioncpjeńcetstodziewjeńcet cytatów na każdą okoliczność, podzielone na kupki i okoliczności, a eśjotnięty ma to na serwerze, czyli w mózgu smartfona i naciśnięty wydala z siebie cytaty.
    Musi to być horyzont zdarzeń, jak w przypadku czarnej dziury. Cokolwiek tam wpadnie, nic nie wyjdzie.
    Cokolwiek się eśjotniętemu powie – nic z tego nie wychodzi.
    On nie rozumie pojęcia „dowód”, nawet jak mu dasz przed gały „2+2”.

  251. @ozzy , 12:37

    Tamtej „szkoly filmowej” nikt , nigdzie i
    nigdy nie badzie w stanie powtorzyc .
    To bylo zjawiskowe i jadnorazowego uzytku .
    Nawet dzisiejsza pokolenie 30 – latkow w
    Polsce , nie bardzo kuma co takiego kultowego jest w „Rejsie” , „Wniebowzietych” ,
    „Dziewczynach do wziecia” czy chocby w
    „Hydrozagadce” .
    A wez to jeszcze sprobuj wytlumaczyc Niemcowi albo Anglikowi .

    To tak jak w tym dowcipie :
    Dziadek opowiada wnukowi o latach osiemdziesiatych PRL -u .
    – Wnusiu , a w super – samach to nic nie bylo .
    Tylko calymi polkami staly butelki octu !
    Na co wnuczek:
    – Dziadek , nie sciemniaj !
    Taki „Auchan” pelen tylko octu ?!

    Pozdrowionka.

  252. Kryte baseny w Małopolsce deficytowe. ‚http://wiadomosci.onet.pl/krakow/nik-kryte-plywalnie-nierentowne-samorzady-do-nich-doplacaja/n3fx50 Biblioteki chyba także. Ja także, k…wa jestem deficytowy. Niech to szlag trafi.

  253. Tanaka,

    A ten “dowód” eśjotniętemu to na co dajesz? Na istnienie czy na wice wersa? Bo siem pogubil w tym niczego nierozumieniu wesolka dezertera

  254. Siedziałem z kumplem, oglądając Nie ma róży bez ognia, a jego dupcia o 12 lat młodsza mówi- ja nie wiem z czego się tak śmiejecie.
    Moje pokolenie jest ostatnie, które rozumie i czuje te klimaty.

  255. dezerter
    23 lipca o godz. 8:47

    To jest konfabulacja.

  256. anumlik
    22 lipca o godz. 23:43

    Czy rozporządzenie przewiduje kiedy powyżej, a kiedy poniżej kolan?
    To jest ważna kwestia. I racja stanu.
    Jak pani policjant ma ładne kolana to może powyżej? Niedobrze jest to co ładne chować przed światem. No i grzech. A nasza policja rozmodlona jest. Z drugiej strony – jak ładne kolana pani policjant widać, może to do nieskromnych myśli i czynów skłaniać przestępcę . A przestępca, z definicji, mało wierzący jest. Co by wzmóc mogło nieskromność jego zachowania.

  257. Do kościoła i na procesje zapewne poniżej kolan.

  258. Cholera, coraz bardziej nie ma co czytac…

  259. Szczerze mówiąc, to ja też nie wiem, dlaczego np. „Seksmisja” wzbudzała taki entuzjazm, skąd się biorą te kulty drewnianych naturszczyków, zachwyt na widok filmowego alkoholika itp. Jako odtrutka na socrealizm, a potem – propagandę sukcesu?
    Jest parę filmów z tamtych czasów, które lubię.
    „Od małpy?! To ja ojca, matki nie mam?”
    https://www.youtube.com/watch?v=gvoxhvdWWws

  260. @cynamon et zorz,

    jak mozna nazwac to pokolenie? Trudno mi o ten wyroznik. Nie bede pytal o to@ dezertera, bowiem w Ksiedze pojawia sie to slowo dosc czesto. Chyba jest nawet mowa
    o „plemieniu”, „pokoleniu” z wyroznikiem „jaszczurcze”.
    Znam dosc dobrze polska kinematografie lat 60 i 70. Spotykalem ludzi, ktorzy byli na lodzkiej flmowce, goscili tamtejsza kawiarnie „Honoratke” z ul. Moniuszki ( cos taki mini Sciek warszawski )
    Warszawski Szlak Hanby, czyli Krakowskie Przedmiescie i Nowy Swiat i postacie, ktore wspominasz @cynamonie. Tak, to Chrystus od kosciola Sw Krzyza wskazywal palcem na mieszkanie Zdzislawa Maklakiewicza. Ten folklor znam z lektur, opowiadan jego bohaterow, filmow, przyjaciol i kolegow nieco mlodszych z okolic Trebackiej. Wiele opowiadan, historyjek – mniej lub bardziej autentycznych.
    Pamietam scene z filmu Wojciecha Marczewskiego, lodzianina – „Dreszcze” – szary, zabiedzony tlum, na oczach ktorego harcerze niosa do siebie skrzynie pelne pomarancz. I badz tu madry pokaz te scene pokoleniu i-padow czy i-fonow?

    PS
    przypomniala mi sie krociotka historyjka poczatkujacego Mrozka jak to: „kolega Zdzisio, lat osiem” przygotowywal transparent z napisem:” Nie chce byc jak trusia – baczmy na tatósia” a takze zadal, aby o nieodpowiednim zachowaniu sie tatusia i mamusi w miescu pracy, dzieci byly z kolei natychmiast przez ten zaklad powiadamiane.

  261. @ozzy
    Na ten okres w polskiej kinematografii załapuje się kilka pokoleń. Tu chodzi o ducha czasów, że się tak wyrażę, który nie jest nam obcy.

  262. Żorż, ozzy
    Przeskakując do innej epoki, czyli postpeerelowskiej, dorobiliśmy się w dziedzinie kinematografii np. „Dnia świra”, który trochę podpada pod konwencję nieodżałowanego Barei, a z drugiej – makabry na maksa, czyli obrazu Polski noir w rodzaju „Dom zły” czy „Wesele” Smarzowskiego. Skądinąd – bardzo dobrych filmów.
    Lubię serial „Ranczo”, bo można powiedzieć, że też oddaje „ducha czasów”, choć nie jest to półka najwyższa.

  263. mag, nie oszukujmy się, ale w „wolnej” Polsce powstało tyle dobrych obrazów filmowych, co w PeeReLu w rok kręcili.

  264. pombocek
    23 lipca o godz. 9:52

    „Zacytowałeś naiwne wyobrażenie, fantazję”.

    Czy istniała kiedykolwiek grupa ludzi, którzy naprawdę miłowali swych bliźnich? Czy to w ogóle możliwe, aby wszyscy darzyli się miłością?

    Jezus powiedział swym naśladowcom, iż będą rozpoznawani po miłości, która pokonuje bariery rasowe, narodowościowe i wszystkie inne. Oświadczył: „Daję wam nowe przykazanie, żebyście się wzajemnie miłowali”. Następnie dodał: „Po tym wszyscy poznają, że jesteście moimi uczniami, jeśli będzie wśród was miłość”.

    Nauki Jezusa o miłości, poparte jego własnym przykładem, dokonały w I wieku cudu. Uczniowie brali wzór ze swego Mistrza i okazywali wzajemną miłość w sposób, który przykuwał powszechną uwagę i wzbudzał podziw. Tertulian, pisarz żyjący na przełomie II i III wieku n.e., powołał się na osoby nie będące chrześcijanami, które z uznaniem wypowiadały się o uczniach Jezusa: „Patrz, jak ci się kochają nawzajem i jak jeden za drugiego gotów jest umrzeć” (Apologetyk, XXXIX, 7, tłum. J. Sajdak).

    Czy dzisiaj ktoś przejawia miłość wzorowaną na Jezusie ? W dziele Encyclopedia Canadiana zauważono: „Działalność Świadków Jehowy stanowi odrodzenie i przywrócenie pierwotnego chrystianizmu, praktykowanego przez Jezusa i jego uczniów (…) Wszyscy są braćmi”.
    Jak rozumieć tę wypowiedź?

    Otóż nie zdarza się, by ŚJ nienawidzili bliźnich z powodu rasy, narodowości czy przynależności plemiennej. Nikogo też nie zabijają, gdyż w sensie symbolicznym przekuli swe miecze na lemiesze, a swe włócznie na noże ogrodnicze, jak to w odniesieniu do prawdziwych sług Bożych przepowiedziała Biblia (Izajasza 2:4).

    Nic zatem dziwnego, że w kalifornijskiej gazecie Sacramento Union wspomniano: „Wystarczy powiedzieć, że gdyby cały świat kierował się zasadami, które wyznają ŚJ, to nie byłoby rozlewu krwi i nienawiści, a wszędzie królowałaby miłość”.

    Podobnie napisał publicysta węgierskiego czasopisma Ring: „Doszedłem do wniosku, że gdyby na ziemi żyli tylko ŚJ, ustałyby wojny, a do jedynych obowiązków policji należałoby kierowanie ruchem ulicznym i wydawanie paszportów”.

    We włoskim piśmie kościelnym Andare alle genti pewna zakonnica katolicka też pochwaliła Świadków: „Odrzucają wszelkie formy przemocy i bez buntowania się znoszą liczne próby, na które bywają wystawieni za swoje przekonania (…) Jakże inny byłby świat, gdybyśmy któregoś ranka obudzili się z mocnym postanowieniem, że bez względu na przyczyny lub następstwa już nie weźmiemy do ręki broni, tak jak Świadkowie Jehowy!”

    Niewątpliwie więc ludzie mogą się nauczyć wzajemnej miłości. Prawda biblijna zjednoczyła wielu byłych wrogów — Tutsi i Hutu, Żydów i Arabów, Ormian i Turków, Japończyków i Amerykanów, Niemców i Rosjan, protestantów i katolików! Oczywiście żeby się o tym przekonać, trzeba by lepiej poznać tą wyjątkową społeczność.

    Skoro miliony osób, które wcześniej trwały w nienawiści, teraz darzą się miłością, uczucie to z pewnością mógłby rozbudzić w sobie każdy człowiek na ziemi. Aby jednak wszyscy ludzie wzajemnie się miłowali, na całym świecie musiałyby nastąpić ogromne zmiany. Czy jednak do nich dojdzie ?

  265. Heh… przeglądam teraz listę na wiki- Lista filmów z największą liczbą widzów w Polsce i widzę, że na Akademii pana Kleksa było 14 094 014 widzów (też byłem), a na szmirze Ogniem i mieczem, które po 89 ma pierwszą pozycję 7 151 354 widzów.

  266. Czy istniała kiedykolwiek grupa ludzi, którzy naprawdę miłowali swych bliźnich? Czy to w ogóle możliwe, aby wszyscy darzyli się miłością?
    Wśród niewierzących to normalka.

  267. dezerter
    23 lipca o godz. 14:58

    Wierzba jest płacząca przez Ciebie. Że takie bzdury pieprzysz.

  268. cynamon29
    23 lipca o godz. 13:17

    Czytałem niedawno, co o swoich studiach w „filmówce” oraz o Łodzi mówiła Osiecka: w Łodzi tak silnie rządził zapach gotowanej marchwi, że trzeba było jak najszybciej uciekać do Warszawy.
    Łodzianie, jako Zanurzeni, chyba nie mieli o tym pojęcia.
    Dlatego pewnie powstawały tak świetne filmy: z cierpienia.

  269. „Nie chcemy stracić Emilki!” – NIE dla planów zburzenia pawilonu Emilia.
    https://www.facebook.com/events/1453315331638936/

  270. Islam zabija mlodych…, nie tylko obcycg, ale jeszcze bardziej wlasnych mlodych „zabija”, zabijajac w nich ludzkie uczucia i „piorac im mozgownice” „zabija” ich samych i niszczy im zycie, wsadzajac na dlugie lata za kraty.

    Trzy przypadki z wczorajszego „Metro”:

    1. Reyaad Khan, brytyjczyk lat 21, zabity w uderzeniu rakietowym w baze Panstwa Islamskiego Raqqa przedwczoraj

    2. Junead Ahmed Khan, lat 24, mieszkaniec Luton, planowal zaatakowanie samochodem zolnierza, a nastepnie obciecie mu nozem glowy. Jego proces rozpocznie sie 10 sierpnia, grozi mu wyrok do 25 lat wiezienia o zaostrzonym rygorze.

    3. Mohammed Ammer Ali, ojciec 2 dzieci, lat 31, planowal zamach z uzyciem trucizny na jedna z jednostek wojskowych, wpadl w pulapke agentow jednostki antyterrorystycznej przy probie nabycia Rycyny, w ilosci wystarczajacej do usmiercenia 1400 ludzi. Rycyna jest uwazana, ze wymmarzona trucizne zamachowcow. Grozi mu 15 lat wiezienia.

    Wstrzasnieci losem ofiar, zapominamy, ze ofiarami sa rowniez zamachowcy/terrorysci.

    Wszystkie ofiary, za ofiarami tego samego splotu czynnikow. Bieda spowodowana wyzyskiem i slabe wyksztalcenie, oraz brak zyciowych perspektyw, sa podlozem frustracji, z ktorego latwo jest wyciagnac, religijno politycznym manipulatorom, jednostki latwiej poddajae sie manipulacji i skierowac je na droge terroryzmu religijno politycznego.

  271. Żorż Ponimirski
    23 lipca o godz. 15:05

    Tłumacząc „BLIŹNI” jako kogoś bliskiego, związanego więzami krwi, doszukać się miłości nietrudno…..
    Gorzej z obcymi, spoza społeczności.
    Choć wszędzie przestrzegano prawa gościnności, na terenie własnej osady, to poza nią bywało różnie.

    Pokój zaczyna się tam, gdzie kończy się walka o byt, starcza na zaspokojenie potrzeb podstawowych wszystkim. Trudno o miłość, gdy od wody, trawy, czy innych zasobów zależy przetrwanie.

    My żyjemy w świecie dość zasobnym.
    Miliardy będące poza naszym światem, raczej nie mogą przedkładać dobra cudzego nad własną rodzinę.
    Uniwersalizm miłości jest niewykonalny na szerszą skalę.

    Ps.
    Jezus, Jezusem.
    Receptę na szczęście i sposób działania dał inny człowiek- Budda.
    Też bez specjalnego efektu…..

  272. mag
    23 lipca o godz. 14:47

    Z „Dniem świra” pewnie masz sporo racji – jakiś barejowaty jest.
    Smarzowskiego cenię, ale do momentu. Przy dłuższych momentach robi się coraz mniej strawny.
    Z „Plebanią” jest ciekawa sprawa: jakby lubię, więc co raz zerkam. Jest obleśny w kościelnym ściemnianiu i włazidupstwie. Bez proboszcza świętonaiwnego zaraz by Wilkowyje się zapadły w nicość.
    Ale podoba mi się gra aktorska Cezarego Żaka. Cieszę się też z tego, że choć przez chwilę mogę zerknąć na Franciszka Pieczkę. I poniekąd – ławeczka, jak grecki chór komentatorów świata. Ale aktorsko – tacy sobie. Raczej kabaretowi, niż aktorowi.
    Co jeszcze jest niezłe, to ta słoneczna bajeczność. Tak wyśniona-odrealniona Polska.

  273. @zorz

    tak, powstalo wiele filmow od 1989 a niektore trafily i na szwedzkie ekrany. Polska kinematografia zawsze gosci na naszym festiwalu filmowym w Göteborgu – moze nie tak wiele ich, ale to z reguly te perelki dla cinéastow. Kiedys redagowalem z kolegami na ktorys z festiwalu ksiazeczka o Bergmanie, czyli „Jedenastka Bergmana” (uzywajac jezyka futbolowego) a bylo to tak, ze jeden organizatorow festiwalu, autor znanego filmu-wywiadu z Ingmarem Bergmanie Gunnar Gergdahl (film: „Ingmar Bergman – intermezzo”, 2004) zwrocil sie do rezyser, by sformulowal swoja „jedenastke” ulubionych filmow a w niej jeden jedyny polski film a mianowicie „Dyrygent” Andrzeja Wajdy obok takich tuzow kinematografii swiatowej jak: „Rashomon” Kurosawy, „Intolerence” Griffitha, „Andriej Rublow” Tarkowskiego czy tez Dreyera „La passion de
    Jeanne d´Arc” z filmow szwedzkich wybral obraz ” Kavarteret Korpen” (Dzielnica krukow) Bo Wideberga i „Körlkarlen” (Furman smierci) Sjöströma.

  274. Nie tylko Islam „zabija mlodych, Chrzescijanstwo nie jest wcale gorsze od Islamu. Ze tak jest widac na filmie ponizej zlinkowanym, na ktorym widac co chrzescijanski kaznodzieja manipulator robi mlodym ludziom. Film jest wylacznie dla ludzi o „mocnych nerwach”:

    https://www.youtube.com/watch?t=12&v=3FjY3_vjsn8

  275. lonefather
    23 lipca o godz. 15:27

    Nie jest przypadkiem, że kraje Zatoki pakują miliardy w szkolnictwo religijne.
    Produkcja fanatyków i assasynów idzie pełną parą…..

    Nasze władze też pakują miliardy w religijne pranie mózgów.
    Ciekawe, czy z podobnym zamiarem?
    Z kim będziemy walczyć?

  276. wiesiek59
    23 lipca o godz. 15:27

    W szerszymi uniwersalnym rozumieniu, testamentowe miłowanie odbieram jako szacunek i empatie dla innych, nie przesadzajmy z tą miłością. Miłością to ja moje Belzebubiątko obdarzę. 😉

  277. lonefather
    23 lipca o godz. 15:27

    To jest właśnie pierwszy i najważniejszy etap, skrzętnie przez każdą religię i jej biskupów, przemilczany: zanim islam i cała reszta adekwatnych religii weźmie do ręki nóż, kałacha, bombę, religia zabija młodym wrażliwość, wolność, rozum, podmiotowość i życie jako osoby. Miele ich na zombie, którzy milują swoją bozię i bliźniego tak bardzo, że biorą kałacha i robią co religia każe, co usprawiedliwia i co sowicie nagradza.

  278. W nawiązaniu do zapodanego przez Gospodarza tematu warto przeczytać również, a może zwłaszcza, komentarze pod zalinkowanym tekstem
    http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,34862,18408365,powitaja-imigrantow-w-centrum-warszawy-pokazmy-goscinnosc.html#BoxLokWawLink

  279. @tanako,

    pewnie Osiecka pisala to bedac zanurzona w oparach okowity,,,ale o szanownej Osieckiej
    w zaswiatach nie bede nic zlego mowic.

  280. ozzy
    23 lipca o godz. 15:29

    To jeszcze nic. W Skandynawii wielkie wzięcie miał „Bolek i Lolek” oraz inne polskie animacje dla dzieciaków małych i dużych. Oraz „Stawka” i „4 pancerni”.

  281. errata: 15:29
    ma byc Gunnar BERGDAHL a nie Gergdahl
    przepraszam

  282. ozzy
    23 lipca o godz. 15:36

    Była w oparach marchwianki. Nie wiem czy to się przerabia na okowitę. Są w każdym razie łatwiejsze sposoby.
    Poza filmówką i jakąś kawiarenką, gdzie ciągle siedziały te same gęby, z filmówki, nie było w Łodzi nic do roboty i nic ciekawego dla ciekawych świata studentów.
    Tak mówiła.

  283. ozzy
    23 lipca o godz. 15:29

    W żadnym razie nie chcę deprecjonować polskiej kinematografii po 89 roku, ale faktem jest, że jakość produkcji się skepściła. Co nie oznacza, że nie ma dobrych obrazów, bo są, ale nieliczne w skali roku.

  284. @tanako,

    ta to prawda jak tez DDRowski—-dziadku, drogi dziadku nie chcemy jeszcze spac
    Nu pagadi! (o 1969)d takze bardzo popularny byl. Nawiasem mowiac znam syna autora czesci scenariusza do tej animacji „Feliksa Kamowa” a k a Felix Kandel – jego starania o wyjazd z ZSRR to bardzo ciekawa historia ( mieszka w Izraelu)

  285. Tanaka
    Ławeczka w „Ranczu” (nie w „Plebanii”) jest super. Podobnie jak Żak w dwóch postaciach, Marta Lipińska, która rządzi twarda ręką na plebanii i moja ulubienica Sulejukowa, ostatnio studentka zaoczna filozofii. Jasne, że to wszystko przerysowane, odjechane, groteskowe, z potężnym przymrużeniem oka, pokazane jednak z pewną sympatią, nie zjadliwie. Tak pewnie miało i ma być. Nie rozchodzi się o „prawdę czasu, prawdę ekranu”.

  286. M.Zorz,

    wcale Cie o to nie posadzam, znasz lepiej ode mnie. Np film „Ida” nie zrobil na mnie wiekszego wrazenia. Piekne zdjecia, fakt. Nie wiem kto je robil. Podobaja i sie prace operatora Jerzego Zielinskiego.

  287. Tez lubie zerknac na Wilkowyje i zastanawialem sie dlaczego lubie…

    Znalazlem odpowiedz na to pytanie w odniesieniu do siebie. Brzmi ona tak: lubie popatrzec na ten serial, bo ksiadz, choc potrafi „zatrzasc”, to jak juz trzesie, to wylacznie w dobrym celu, gdy potrzeba, sam sie narazi, zeby obronic ofiare politycznych manipulacji, choc ma potrzeby materialne, to jest naiwnie bezradny w „wyciskaniu” grosza od parafian i musi posluzyc sie zawodowym manipulatorem, zeby napelnic parafialna kase… I tak dalej i tak dalej … Inne watki pomine.

    Calkowicie sprzecznie ze znanymi powszechnie realiami relacji pomiedzy parafia, a parafianami. Nie znam calego kosciola, ale wiem, ze zgodnie z prawem Gaussa o rozkladzie normalnym, musza byc i tacy ksieza jak ten grany przez Cezarego Zaka. I tu dochodzimy do powodow mojego lubienia „Rancha”. Mianowicie, w takim miejscu daloby sie zyc, w takim miejscu wrecz chcialoby sie zyc i dlatego lubie ogladac taka mila bajeczke o mozliwosciach …, ktorych nigdzie w realnym swiecie nie znajdzie sie. Bo tak ogolnie ludzie lubia bajeczki, zwlaszcza gdy ich bohaterowie sa w wiekszosci sympatycznymi ludzmi.

  288. Z sympatycznych bajeczek, polecam „U pana boga za płotem”…….
    Ksiądz, pop, w sielskiej, białostockiej wsi i perypetie przywiezione z wielkiego świata.
    Urocze.

  289. @mag

    te seriale polskie – dla mnie osobiscie – nie do ogladania. Zreszta tv ogladam bardzo rzadko – dziennik, reportaz, muzyka, David Attenborough. Chyba tylko TVN jest Ok.
    Ale kazdy oglada to co lubi. Bergman w swej parotysiecznej filmotece VHS i dvd na wyspie Fårö mial nawet programy dzieciece ze szwedzkiej TV i lubil film „Ghostbusters” Reitmana.

  290. @wiesiek 59

    cos z ducha „Konopielki” Redlinskiego?

  291. Jeśli mowa o serialach, to w PeeReLu kręciło się dużo dobrej obyczajówki, takim flagowym przykładem jest dla mnie Daleko od szosy.

  292. Stanowisko Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie w sprawie rozbiórki pawilonu „Emilia”.
    http://artmuseum.pl/pl/news/stanowisko-muzeum-sztuki-nowoczesnej-w-warszawie-w-sprawie

  293. ozzy
    23 lipca o godz. 16:07

    Trudno mi sprecyzować….
    Grali aktorzy z teatru białostockiego, chyba, żadnych znanych twarzy.
    Taki kresowy zaśpiew, klimat, urocze.
    Wygooglaj sobie, skoro jesteś zaciekawiony.
    Jedna z rzadkich komediowych pozycji w „powojennej” kinematografii.

    Konopielka w moim odczuciu to coś innego.
    Jakiś pastisz stereotypów.
    Tak samo jak Nienackiego Raz w roku w Skiroławkach.

  294. @Wiesiek,
    a nie chodziło Ci o „U pana Boga za piecem”?
    Oraz pozostałe części trylogii „… w ogródku” i „… za miedzą”?
    Jest na YT

  295. @wiesiek59

    dzieki za podpowiedz; Redlinski znal tamte strony Kaziuka ( Frampol) ale zgodze sie z Toba, ze to raczej forma stylizujaca. Pomijam tu filmy na kanwie jego powiesci, bowiem byly nieudane i to bardzo. A Nienackiego nie znam —/ Nie na „cki”, nie Nie na „ski” ( Zeromskiego persona z „Walki z szatanem”) a i byl Skiwski. Gombrowicz uzywal ksywy
    Zdzislaw Niewieski /Nie wie ski – ach te jego demoniczno-paradoksalne nazwiska z jego pismiennictwa?

  296. Żorż Ponimirski (23-07- g.16:08)
    Zgadza się. A „Dom”, który – mimo cenzury – pokazywał jednak kawał powojennej historii Polski poprzez losy mieszkańców pewnej warszawskiej kamienicy przy ul. Złotej, ocalałej z wojny?
    A fantastyczne adaptacje (lub wariacje na temat) wielkiej i mniejszej literatury?
    Kurde, tak sobie myślę, skąd się wtedy na to brała kasa?

  297. „On nie rozumie pojęcia “dowód”.

    Oj tam. Rozumiem.

    Może trzeba prościej ? Spróbuję raz jeszcze.

    Jeden z najwybitniejszych antropologów świata napisał kiedyś: „Po raz pierwszy w dziejach naszego gatunku uświadamiamy sobie, że najważniejszą z podstawowych potrzeb psychicznych człowieka jest potrzeba miłości. Zajmuje ona centralne miejsce pośród wszystkich potrzeb ludzkich, tak jak Słońce, obiegane przez planety i znajdujące się w centrum Układu Słonecznego. Dziecko nie kochane bardzo się różni pod względem biochemicznym, fizjologicznym i psychicznym od dziecka darzonego miłością. To pierwsze nawet inaczej rośnie. Wiemy OBECNIE, że życiu narodzonej istoty ludzkiej powinna nieodłącznie towarzyszyć miłość. Oczywiście nie ma w tym nic nowego. Jest to po prostu ŚWIADECTWO prawdziwości Kazania na Górze”.

    Jak przyznał ów przedstawiciel nauki świeckiej, powyższa prawda o doniosłym znaczeniu miłości dla szczęścia człowieka istotnie nie jest niczym nowym. Uczeni dostrzegają jej głębię DOPIERO TERAZ, ale w Biblii znajduje się ona od przeszło 19 stuleci. Nie ma drugiej takiej księgi, w której tyle by napisano o potrzebie okazywania miłości drugiemu człowiekowi.

    Czy to nie daje do myślenia ? Skąd prości pasterze i rybacy z I wieku, tyle wiedzieli o „podstawowej potrzebie psychicznej człowieka”

  298. ozzy
    Warto zaglądać na TVP Kultura, gdzie lecą dobre filmy polskie i ze świata, niezła publicystyka około kulturalna, rozmowy z twórcami artystami, animatorami kultury itp.
    Żadnych tam, panie dzieju, seriali – dobrych albo złych.

  299. ozzy
    23 lipca o godz. 16:50

    Nienacki oprócz cyklu „Pan samochodzik” pisał i dla dorosłych…..

    A „Dom” mógłby byc kroniką powojennej historii Polski….
    Tak jak „Kolumbowie”, wojennej….
    „Polskie drogi, czy opiewany ostatnio serial Czas honoru, były jakieś…dęte, nienaturalne….

    Oczywiście, powstała z tego trylogia, choc najlepszy był „U pana boga za piecem”….

  300. Dezerter……

    Miłość wynaleziono stosunkowo niedawno.
    I to w naszym kręgu kulturowym, innych to nie dotyczy.
    Tam jest to OBOWIĄZEK, choćby posłuszeństwa córki wobec pater familias.

    Usiłujesz współczesną zawartość terminu przenieść w przeszłość, nieuprawniony eklektyzm historyczny.
    Co do rybaków…..
    Na pewno znali pożądanie, regionalne bachanalia, resztki kultu Pramatki, czy Isztar.
    Wiązać to z miłością?
    Abelarda i Heloizy?
    Znasz karę za taki występek- psucie panienki i sprzeciwienie się woli głowy rodu?
    Ani Romeo, ani Julia, nie mieli nic do gadania w tamtych czasach- nawet XV wiek, a co dopiero I n.e.

  301. @wiesiek59

    „Kolumbowie” Bratnego…mam na niego uczulenie…nie lepiej reaguje na Gornickiego, Fleszarowa Muskat, Piecucha, Auderska, Zeydlera-Zborowskiego…Misiornego, Goszczurnego, Grzymkowskiego, Pajaka, Machejka, Sokorskiego… ufffff. Kolejnosc zupelnie przypadkowa – wspominkowa. No i sam bohater Manius Reniak!

  302. ozzy
    23 lipca o godz. 15:48

    „Dziadka” z DDR-u właściwie nie trawiłem. Nie miał tego, co miały filmy z Polski,Czechosłowacji, ZSRR, a nawet Węgier. Jakiś taki „dedeerowski”. Był tam jakiś koszmarny lis i podobnie wredna sroka.
    Nie, skreśliłem i szlus.
    Fajny był też „Colargol” francusko-polski i trochę innych produkcji z Zachodu.

  303. @mag, z godz. 15:34
    Komentarze pod zalinkowanym przez Ciebie tekstem doskonale uzupełniają felieton red. Kowalczyka. Takie teksty, jak ten z „Rzeczpospolitej” opatrzony tytułem „Islam zabija młodych”, czytane łącznie z enuncjacjami z Frondy pisanymi przez takich tuzów intelektu, jak katolicki talib Terlikowski, to gleba, na której wyrasta wyłącznie nienawiść.

    Przypomnę mało znany (gdzie w szkołach o tym uczą?) fakt. Do 1942 roku w Iranie mieszkało od stu do dwustu Polaków. Kropla w 15 milionowym morzu muzułmanów. Od 12 marca 1942 roku, kiedy to do Iranu przybył transport 160 dzieci z dwunastoma opiekunami (wśród nich była Hanka Ordonówna), do 1 września 1942 r. do tego muzułmańskiego kraju przybyło łącznie 77 tysięcy żołnierzy i 44 tysiące osób cywilnych. Było wśród nich 18 tysięcy dzieci, w tym 4 600 dzieci w mundurach junaków. Oto jak opisuje irańską gościnność Helena Stelmach, która w Iranie zamieszkała na stałe: Byliśmy grupą bezradnych i słabych istot ludzkich, które z głodu, niedożywienia i rozmaitych chorób znajdowały się na skraju śmierci. Gdy dotarliśmy do Bandar Anzali (d. Pahlawi) w Iranie, wokół nas zbierali się miejscowi ludzie i przynosili nam jedzenie, ubrania i buty, a nawet słodycze i owoce, uśmiechali się do nas. Irańczycy zaakceptowali nas takimi, jakimi byliśmy, nie pytali o nasze matki i ojców. Nie pytali, w co wierzymy ani skąd przybywamy. Widzieli, że potrzebujemy pomocy i pomoc tę nam ofiarowali. Inny Irańczyk polskiego pochodzenia, który razem z 121 tysiącami polskich uchodźców przyjechał do muzułmańskiego Iranu w 1942 roku, osiadły w mieście Kazwin lekarz, dr Wincenty Filipowicz, tak opisuje rok 1942: Irańczycy codziennie ustawiali się w kolejce przed obozami dla polskich tułaczy i przynosili im jedzenie, ubrania oraz pozostałe artykuły pierwszej potrzeby, i to w sytuacji, kiedy sami ze względu na ograniczenia gospodarki w warunkach II wojny światowej borykali się z licznymi problemami ekonomicznymi i niedostatkiem żywności.

    Słowa Heleny Stelmach i Wincentego Filipowicza – skonfrontowane ze słowami redaktora naczelnego Telewizji Republika, Tomasza Terlikowskiego, który proponuje, by Europejczycy wrócili do czasów krucjat i rekonkwisty – ukazują prawdziwe oblicze polskiego chrześcijaństwa, w jego katolickim wydaniu.

  304. dezerter
    23 lipca o godz. 16:54

    To daje do myślenia, że nie tylko nie pojmujesz, co to „dowód”, ale nie potrafisz myśleć. I znowu jesteś kłamczuszek.
    Ci „rybacy” z I wieku, i ich następcy tak pojmowali „miłość”, że jej występowania należy z mikroskopem szukać i też wątpliwe, czy się znajdzie. Ci pieprzeni „miłośnicy”od Kazania na Górze, które jest bardzo pokręcone, tak milowali, że niewolnictwo uważali za system wzorowy, że pańszczyznę zniósł Watykan u siebie jako ostatnie państwo w Europie i tylko dlatego, że siła zmian na kontynencie na nim to wymusiła – ekonomicznie, nie z powodu „miłości bliźniego”.
    Ci „rybacy”, ci „cieśle” ci „celnicy”, ci „pasterze” tak miłowali, że kobiety i dzieci, prawie po dziś dzień były przedmiotami z listy inwentarza domowego, a nie pełnymi, godnymi, wolnymi ludźmi.
    Ci „miłośnicy”od początku do dziś gwałcili małe dzieci, w „łasce uświęcającej” , co było częścią systemu, filarem Kościoła: pier…ć dzieci !

    Jezusik i ” miłość” to tylko słowa. Wyznawcy memolą słowa w gębach i niewiele więcej. A czynią przeciwnie. Wyznawcy miłości biorą pasa, kij, kabel od żelazka i rypią nimi dzieci w dupę. Po wykonaniu czynności wstępnych , część miłujących tatusiów, wujków i niektóre mamusie przystępują do dalszych faz miłowania: gwałcą dzieci.
    Żona jest miłowana tak że ma sine oko i połamane żebra. Co piątek, w ramach postu jest starannie gwałcona.
    Tak panuje „miłość rodzinna” w domu wyznawców, czego biskupi zawzięcie bronią.

    To jest ” tajemnica wiary” : co napiszesz, to musisz to skwasić bzdurą.

  305. anumliku

    Masz racje oczywiscie. Niemniej mi chodzi po glowie mysl taka:

    Jesli ktos jest silny i pewny siebie i swoich racji, to nie obawia sie innych ludzi. Mnie „uderza” wrecz ten poziom demonstrowanej obawy przed innoscia. I zastanawiam sie na ile jest to postawa wynikajaca z niepewnosci siebie, a na ile jest to efektem autentycznego stoczenia sie w otchlan fanatyzmu.

    Zreszta jak sie o tym mysli, to zadna z tych opcji nie wyglada dobrze. Obie sa autentycznie zle i zle rokujace na przyszlosc.

    Obie sa zreszta produktem tego samego pochodzenia, z „mlynka” kaolickiego obskurantyzmu i ignorancji intelektualnej. Odrazajace produkty oszalalych fanatykow.

    Mam dla nich, dla wszystkich religijnych fanatykow, tylko to:

    https://twitter.com/BristolPost/status/621281005698195456/photo/1

  306. anumlik
    23 lipca o godz. 17:53

    Terlikowski nie jest „talibem”. to błędna ocena.
    On jest katolikiem prawidłowym; pełnym wiernym i bardzo zaangażowanym w to co dobre jest i święte. Swoją wiarę traktuje serio. Stosuje się ściśle do Biblii, katechizmu Świętego Ojca Świętego, Tradycji Kościoła, Augustyna, Tomasza i Franciszka; całej mariologii, nauk społecznych i rodzinnych Kościoła, wskazań komisji episkopatu do spraw każdych, kazań, książeczek do nabożeństwa, i przeszedł pełen kurs chrystoformizacji oraz on, wraz z całą rodziną i środowiskiem jest w pełnej łączności ze swoim kościelnym kierownikiem duchowym.

    To reszta jest nieprawidłowa: rozlazła, skażona liberalizmem i miazmatami, flirtująca z komuną, cywilizacją śmierci, traktująca powagę religii, jej świętości i ślubów wybiórczo, byle jak , stawiając własną wygodę, konsumpcjonizm i kulturę użycia przed Bogiem. Prawdę, religię, sakramenty uważają za szwedzki stół: biorą co im smakuje i za nic nie chcą brać odpowiedzialności.

  307. @ozzy
    a znasz ten film?
    Egipska orkiestra policyjna przybywa do Izraela, by zagrać na uroczystym otwarciu Centrum Sztuki Arabskiej. Niestety, nikt nie zjawia się po muzyków na lotnisku, więc muszą radzić sobie sami. Starają się więc sami dotrzeć na miejsce planowanego występu (Petah Tiqva) i trafiają na wyludnione izraelskie miasteczko w sercu pustyni (Beit Hatikva). Autobus powrotny będzie jutro rano…
    Band’s Visit (Wizyta Orkiestry, Bikur Ha-Tizmoret)
    https://www.youtube.com/watch?v=QWYlLb0jm8U

  308. Opis miłści w feudalnym swiecie, piórem Sapkowskiego wyglądał mniej więcej tak:

    „dziewczyna ma mieć potwierdzoną płodność rodu do trzeciego pokolenia, koligacje z co znaczniejszymi rodami, brak chorób psychicznych w rodzie, wiano w znacznej wysokości”..
    Wypisz, wymaluj, klacz zarodowa fachowo parzona z podobnym ogierem….

    Nasza Jadwisia ponoć, toporem drzwi wyłamywała, chcąc do Maksymiliana.
    A tu sparzono ją z Jagiełłą….
    Po chrześcijańsku, oczywiście.

    Pan Komorowski zacytował ostatnio pewnego króla- Nie jestem stróżem sumień waszych.
    I podpisał in vitro.
    Pani Kopacz, posłużyła się podobnym cytatem z kogoś, mówiąc że oni będą wam mówić, jak macie żyć.
    Ciekawe czasy.
    Upodabniamy się do Talibów?

  309. ozzy
    23 lipca o godz. 17:32

    Cóż…..
    De gustibus……
    Ale, w ogólnym rachunku, wymieniłeś znaczące postacie.
    A Goszczurnego, czy Fleszarową lubię.
    Ciekawi rzemieślnicy pióra.

  310. Zdaje sie ze wspominkami o Maklakiewiczu
    i Himilsbachu „rozkrecilem” na nowo polskie
    kino w PRL – u .
    To dobrze , bo pomimo ze sam PRL mnie wcale nie piescil , to wiele spraw z „tamtad”
    ma do dzis trwajacy blask .
    To widac zarowno po Waszych postach , jak
    i porownaniu : KULTURA wtedy i kulturka
    dzisiaj.
    Ech ta komercja !
    Dzisiaj musi sie wszystko oplacac a twor zyje
    jedna noc , jak cma .
    Wtedy nic sie nie musialo oplacac , a twory tamtych dzialan , podziwiamy do dzis .

    I wez tu zrozum swiat .

    Pozdrowionka.

  311. @Tanaka
    Nie wierzę, że nie załapałeś ironii w moim (i nie tylko) określeniu Terlikowskiego mianem taliba. Cóż to bowiem za zwierzę ten talib. To uczeń/student islamskiej medresy, czyli szkoły koranicznej. Wierny talib swoją wiarę traktuje serio. Stosuje się ściśle do Koranu, hadisów i tafsir (bardziej wyedukowany talib także do tawil). Przeszedł pełen kurs islamizacji made in As-Su’udijja i teraz on, wraz z całą rodziną i środowiskiem jest w pełnej łączności ze swoim imamem, kierownikiem duchowym. Dalej pozwolę sobie Ciebie zacytować (z małymi zmianami) in extenso: Reszta jest nieprawidłowa: rozlazła, skażona liberalizmem i miazmatami, flirtująca z komuną, judaizmem i chrześcijaństwem, traktująca powagę religii, jej świętości i Arkan-al-Islam wybiórczo, byle jak , stawiając własną wygodę, konsumpcjonizm i kulturę użycia przed Allahem. Prawdę, religię, Koran i hadisy uważają za szwedzki stół: biorą co im smakuje i za nic nie chcą brać odpowiedzialności.

    Prawda, że „wart Pac pałaca a pałac Paca”?

  312. anumlik
    z g. 17:34
    Oczywiście znam historię przybycia z „nieludzkiej ziemi” do Iranu (dzięki Andersowi, co tu dużo mówić) ledwo żywych Polaków, w tym tysięcy kobiet i dzieci, które jakby mniej się nadawały do armii, z rozmaitych lektur. I to jak byli wtedy przyjmowani przez Irańczyków.
    O Ordonce jako wspanialej opiekunce dzieci, głównie sierot, w Iranie pisze obszernie m.in. Tadeusz Wittlin w biografii „Pieśniarka Warszawy. Hanka Ordonówna i jej świat”
    Od tamtego czasu świat nie stal się lepszy, a może nawet zokrutniał i jakby stanął na głowie, choć mogło się wydawać, że straszliwe doświadczenia II światówki czegoś ludzi nauczyły.
    Widać – nie!
    I taka jest „tajemnica wiary”czyli władzy. Każdej, czy to chrześcijaństwo i jego rozmaite odmiany z ekspansywnym i zaborczym katolicyzmem watykańskim na czele, czy islam.

  313. anumlik
    23 lipca o godz. 18:56

    Nie wiem, czy załapałem, czy nie, bo zareagowałem na cześć pierwszą postu. A określenie „talib” jest bardzo często stosowane, co ma znaczyć, że taki prawidłowy, wierny, absolutnie poprawny, szczery, głęboki, ufny, miłujący i co tam jeszcze klasztorna kuchnia wysmaży katolik, jest katolikiem nieprawidłowym, ułomnym, za poważnym, za kudłatym, a my, tu panie dzieju wolimy luzaków. I my tacy nieokrzesani nie jesteśmy.

    W rezultacie katolicyzm robi się milusi, gładki i w ogóle wszyscy go lubimy na fejsbuku. I tak sobie katolicyzm rządzi dalej. Milusi? – niech rządzi.

  314. @Tanaka, z godz. 19:38
    Każdemu wedle wyobraźni. I nie reaguj na cząstki, a na całość. Choć – przyznaję – też lubię rodzynki w cieście.

  315. @wiesiek59 , 18:42

    Wiesiu , bardzo Cie prosze nie „rob” niczego zlego wokol Sapkowskiego , nawet cienia cieni , bo zaraz to wykorzysta jakis fanatyk religijny i wykreci kota tak ogonem , ze bedzie z kota jaszczurka .
    Wiesz jakie sa srodowiska blogowe : 999
    normalnych , rzeczowych , z wielka (czasami)
    wiedza ikultura osobista i BANG ! wyskakuje
    ten 1 000 – sieczny !
    Fanatol , baran , idiota , „z glowka jak makowka” i rozpiza wszystko .

    Sapkowski w tym co zacytowales , swietnie
    skondensowal wtedy panujace kryteria I tyle .
    To nie jego wina czy pomysl ze tak wlasnie dbano w t e d y o ciaglosc zdrowego rodu .
    Z tego wzorca skorzystal bardzo skrzetnie
    Hitler , propagujac czystosc rasy.
    Czyli dokladnie tak jak piszesz – zdrowa ,
    dorodna i rozrodcza kobyla i takiz sam ogier.
    A wszystko „czysciutkie” szesc pokolen wstecz.

    Tak , tak rabatka ma byc bez chwastow …

    Pozdrowionka.

  316. Talib=Ortodox?

    A może człowiek z wypranym mózgiem= Patriota?

    Bezkresne poświęcenie i wiara w słuszność działań, idei, to stary wynalazek.
    Chyba od kodeksu Bushido, czy eposu rycerskiego?
    Skauci, Janczarzy, Harcerze, Pionierzy, to ten sam trend.
    Poświęć się dla……!!!
    Ci starsi wyznaczą ci cel umierania….

    W wojnie starców- na ogół- o władzę, giną młodzi, odpowiednio zmotywowani.
    Valhalla, Raj, co za różnica?
    Ciężko sprawdzić, nie uczestnicząc osobiście w takiej fundowanej często pod przymusem wycieczce.
    I zdać relację…..

  317. @Tobemory,

    nie znam ale odnotuje do odrobienia.
    dzieki

  318. @Tobemory

    sam trailer juz wystarczajaco zobowiazuje do obejrzenia tego filmu 🙂 x/razy 10…

  319. cynamon29
    23 lipca o godz. 20:13

    Niestety, naszym królom trafiały sie Habsburżanki.
    I wszystkie były WYBRAKOWANE.
    Zaryzykuję, że to macice zadecydowały o klęsce naszych dynastii.
    Gdyby panienki były bardziej płodne i królewiczów było dostatek, przetrwalibyśmy nieco dłużej.
    Nawet jako rządzący z mocy dynastycznych powiązań, Rzeszą….

    Wszystko co =złe, to przez kobiety!!!
    Nawet mężczyźni……

  320. @mag
    @anumlik
    @Tanaka
    (kolejnosc wedle urody)

    Zadne z Was nie ma racji .
    Terlikowski to zaden taliban , zaden przykladdny chrzescijanin , zaden gleboko
    wierzacy katolik etc. , etc.
    Terlikowski to dobry cwaniak , ktory w pore wyczul koniunkture i zapotrzebowanie spoleczne polskiego ciemnogrodu i na bazie
    tego zapotrzebowania buduje swoje imperium
    imaginacji i oglupienia wiara , kazdego ktory
    mu zawierzy .
    Tu u mnie nazywa sie to w biznesie : odkryc
    Marktlucke , szybko nia zawladnac , zagospodarowac i systematycznie rozwijac .
    Sukces na 100 % murowany , pod warunkiem ze sie zachowa zelazna konsekwencje .
    Takim wlasnie zelazno – konsekwentnym jest biznesmen Terlikowski .

    Acha , kiedys zapewne bylby szamanem plemiennym .
    Bardzo sprytnym szamanem .
    Teraz „szamani” w TV „Trwam” .

    Pozdrowionka.

  321. @cynamon29, z godz. 20:37
    Bym Ci uwierzył, gdybym go nie znał. To „kolega z klasy” mojego wieloletniego asystenta, a po kilku latach awansowania – współpracownika. Zastanawialiśmy się nie raz nad fenomenem „Terlikowski” – także wedle Twojej diagnozy, że Terlikowski to dobry cwaniak, który w porę wyczuł koniunkturę i zapotrzebowanie spoleczne polskiego ciemnogrodu i na bazie tego zapotrzebowania buduje swoje imperium imaginacji i ogłupienia wiarą, każdego który
    mu zawierzy
    . Nie sprawdza się. Terlikowski to typowy talib>, sportretowany według przeze mnie o godz. 18:56, a przez @Tanakę o godz. 18:17. On naprawdę, qr*va, wierzy w to co pisze. Razem z uzupełniającą jego wywody żoną. W końcu Robert Bellarmin, Franciszek Jiménez de Cisneros, Bernard Gui, Jakob Sprenger, Konrad z Marburga oraz – najsłynniejszy z nich – Tomás de Torquemada, na kamieniu się nie urodzili. To byli fanatyczni wyznawcy wojującego rzymskiego katolicyzmu, którego rodzimą – moherowo-frondystyczną – odmianę doświadczamy dziś w roku pańskim 2015-tym.

  322. Coś dla rozładownia islamo-katolicyzmu moherowego. Taka żydowsko-amerykańska (moja córka mówi jewish americans rubbish) Cepelia. Ale lubię.
    https://www.youtube.com/watch?v=03rzUoyq9K0

  323. anumlik
    Nie mam podstaw ci nie wierzyć w „talibskość” Terliowskiego oraz jego żony (chociaż raz jeden widziałam u niej przebłysk normalności, gdy udzieliła wywiadu w Wysokich Obcasach).
    Mam taki przypadek w rodzinie. Moja siostra cioteczna, już po studiach ekonomicznych, poważnym zawodzie miłosnym (za nic w świecie nie chciała bez ślubu pozbyć się wiadomego wianka i ktoś jej ukochanego podebrał), poszła studiować jeszcze teologię na Wyszyńskim. Za mąż wyszła w końcu, bardzo po bożemu, ale tak jej odwaliło, że wszystkich rozstawia po kątach, zgodnie z wytycznymi kościoła polskiego katolickiego. Rodzina się jej boi i ukrywa, że np. córka „wyjechana” do Anglii, się rozwiodła).
    Właściwie zerwałam z nią kontakty, gdy mi oświadczyła, że tęskni za mną i zaprasza (mieszkamy w różnych miastach), ale… bez mojego partnera, bo nieślubny.
    Nie wiem, czy ona jest szczęśliwa, czy nie. Na pewno jednak bardzo spięta i nieustannie się samokontrolująca.

  324. @mag
    Czy ja gdzieś pisałem, że „talibskość” rzeczonego Terlika jest czymś nienormalnym, albo normalnym? Ten typ tak ma. „Nawiedzenie na czystość” – jak w przypadku Twojej kuzynki – wcale nie musi być czymś nienormalnym. Nienormalnym jeno jest robić z tego normę i żądać od innych tego samego. Obojętnie z jakich powodów, z religijnym na czele.

  325. anumlik
    Kurcze, nie chodzi tylko o „czystość”, czyli seks specyficznie pojmowany, po katolicku. Raczej zespół przekonań nieznoszących sprzeciwu, biorących cię za pysk, bo jeśli coś nie tak, to ty już nie nasz.
    W tym sensie rzeczą nienormalną jest robić z tego normę. Fakt.

  326. Niestety, z najwiekszym horrorem w duszy, musze powiedziec wprost, ze Tomasz Terlikowski jest juz gotowym do wszystkiego fanatykiem swojej „idee fixe„. On juz ma oczy fanatyka, gotowego do realizacji w praktyce tego, co go opetalo …

    Tomasz Terlikowski jest juz w pelni dojzalym i uksztaltowanym inkwizytorem, on juz osadza, on juz feruje wyroki, on juz jest gotow te swoje wyroki wcialac w zycie.

    Patrze i widze. Slucham i slysze. I widzac i slyszac, pisze wprost, ze nie jest Tomasz Terlikowski „talibem”, cokolwiek, ktokolwiek pod terminem „talib” rozumie. On jest fanatykiem, opetanym mysla o „tryumfie” swojego widzenia swiata i gotowym do zrobienia wszystkiego, zeby jego opetanie, zatryumfowalo.

    Tomaszowi Terlikowskiemu dedykuje:

    https://twitter.com/BristolPost/status/621281005698195456/photo/1

  327. @anumlik ,
    wierze w kazde slowo ktore napisales o Terlikowskim .Wierze rowniez ze ” on juz
    tak ma ” q*rwa dziac !
    Ale popatrz : ci wszyscy nawiedzeni kaznodzieje z USA „tez tak maja” , ale przy okazji nie zapominaja o robieniu kasy !
    Poteznej kasy !!!

    A wiec moze sie umowmy ze Terlikowski
    „tak juz ma” ale biznesmenem tez jest zelaznym .

    Taki „kogiel/mogiel” z Twojego i mojego .
    Bo to najbardziej prawdopodobne .

    Pozdrowionka.

  328. mag

    Katolicyzm usiłuje być bardzo świadomy i bardzo racjonalny. Wydaje się to dziwne, bo co robi religia w sąsiedztwie racjonalizmu? Ale nic w tym dziwnego w sumie nie ma. Świadomością i zamierzona racjonalnością działań i myśli religia ma zniszczyć w człowieku to,czego nie kontroluje: podświadomości, nieświadomości, nieracjonalności. tego co łączy nas z przyrodą, co w nas zwierzęce, płodne, ewolucyjne. Wszystko,każda myśl, ruch,oddech musi być kontrolowane,zaopatrzone w regułę: dobre-złe; w prokuratora, a pierwszym z nich ma być dany człowiek, który sam się oskarży, zaś oberprokuratorem będzie rodzina, środowisko parafii,a nad tym – ksiądz-superprokurator (co oraz w karę, pryncypialną i surową).
    Efekt, co nieuchronne w warunkach takiego zaprzeczenia sobie, musi być odwrotny. I jest.
    Tak to wygląda z perspektywy głębi psyche, a z psyche jeszcze nikt nie wygrał. Co zostanie zepchnięte, wyparte, zabetonowane na dnie, pewnego dnia wybuchnie.
    Twoja kuzynka mogłaby zarabiać jako model.

  329. @lonefather , 22:26

    Z radoscia dolaczam do Twej dedykacji.
    Ale by sie Darwin ucieszyl , gdyby mogl to zdjecie zobaczyc .

    Pozdrowionka.

  330. cynamon29
    Coś w tym jest. Kasę Terlik tłucze z cała pewnością. I w TV Republika, i we Frondzie.
    Jako celebryta wkurzający, lecz silnie rozpoznawalny i zapraszany nie tylko do mendiów ojdyra, ale i do nienawistnego, lewackiego tefałenu
    pewnie wie, co czyni. Nie tylko robi za nadpapieża, który poucza padre Franciszka.
    A małżonka też kumata. Uprawia ostatnio regularnie publicystykę.

  331. lonefather
    23 lipca o godz. 22:26

    Lonefatherku, popełniasz błąd. Terlikowski nie jest żadnym fanatykiem ! Żadnym talibem!
    On jest dobrym katolikiem.
    Na tym polega katolicyzm dobrze rozumiany i szczerze, z zaangażowaniem przeżywany.
    Lepszym niż większość, która się leni, udaje, robi po łebkach, wagaruje na lekcjach i traktuje swoja wiarę jak szwedzki stół.
    Nie rób tak prostego błędu w rozpoznaniu przypadku.

  332. @lonefather
    23 lipca o godz. 15:27

    Właśnie to chciałam napisać ale już nie będę powtarzać skoro nie zdążyłam. Wszystko przez czytanie książek, znowu dwóch naraz. Nawet z Polityką nie nadążam i z WiŻ.

    @wiesiek59
    23 lipca o godz. 20:21

    Tylko że Habsburgowie wiedzieli o tych felerach i specjalnie podsuwali wybrakowane żeby wykończyć naszą dynastię. One się nie „trafiały” same z siebie.

    @Konstancja

    Jak się czyta? Czy dalej ok?

    ———————————-
    Może wychynę za jakiś czas.
    *lurking mode*

  333. Tanaka
    23 lipca o godz. 22:44

    Obys Ty mial racje i obym ja sie mylil …

  334. Tanaka

    … , ale na wszelki wypadek pomysl, co bedzie, jezeli to ja mam racje, a Ty sie myslisz?

  335. a tak rozpoczal sie XIV wiek w Hiszpanii – Chrzescijanstwo zabija. Z listu Chasdeja Kreskasa do Zydow w Awinionie:
    „Gdybym wam chcial wyliczyc mnogosc nieszczesc, ktore nas nawiedzily, wowczas pomieszalayby sie wam zmysly. A czy umialbym dosc zywo odmalowac cierpenia i gorycz, ktore nam podano? Sadze, ze jednak, ze juz poczesci wiecie o maszym nieszczesciu. (…)
    Skierowal Pan Swoj luk przeciw wielkiej gminie w Sewilli, liczacej wowczas 6-7000 rodzin. Zapalono bramy i urzadzano okropna rzez.Wielu z naszych przyjelo chrzest, inni oddawali chrzescijanom swe zony i dzieci; ulice zydowskie byly opustoszale.”
    W roku 1481 sedziami inkwizycji mianowani sa dominkanie (OP), rozpoczely sie prakatyki trybunalu inkwizycyjnego / auto-da-fe-actus fidei. Od stycznia az do listopada wymienionego roku w Sewilli spalono 280 Zydow.Inkwizycja nie tylko karala zywych. ale
    i pozostawiala w spokoju zmarlych. Wykopywano ich zwloki, nieraz zbutwiale i palono je na stosie obok zywych ofiar. Inkwizycja wydala rozkaz, ze kazdy Hiszpanin winien w ciagu trzech dni podac dokladnie imie i nazwisko niewiernego.
    W 1485 na scene wkracza Tomas Torquemeda, generalny inkwizytor, organizowal trybunaly w Aragonii i wydal tzw. akt laski. moca ktorego przyrzeczono bezkarnosc, tym ktorzy zglosza sie i przyrzekna szczera pokute. Zglaszali sie a nastepnie zmuszani byli do podawanie wszystkich z ktorymi mieli kontakt. W latach 1485-1498 spalono 2000 Zydow a 17 000 zmuszono do publicznej pokuty.
    Czyzby bandyci z ISIS nie sa pilnymi uczniami inskwizycji?
    Czy o tym pisze „Fronda” mowi radio TRWAM? a z ambon, czy ktos o tym slyszal?

  336. czasem mam nieodparte wrażenie, że ogół słuchaczy, obojętnie jakiego wyznania przepuszcza przez sito o wielkich oczkach te wywody i Terlika i jego żony. Ludzie słuchają, coraz bardziej fanatycznych wyznań obojga i…nic. Jedni, bo są leniwi i nie chce im sie myśleć ani nad sednem tego, o czym mowa; inni, bo ich to nie rusza, nie obchodzi.Pierwsi nie chcą niczego w swojej wierze zmienić, bo trzebaby sie postarać być akceptującym bliźniego, zmienić coś w sobie, zmienić otaczający świat, a to najtrudniejsze. Drudzy kiwają głowa nad doborem gości do mediów i czym większe bzdury, zupełnie oderwane od wspólczesnego świata słyszą, tym bardziej nie chce się zaprotestować przeciw fali wszechogarniającego nas talibanu katolickiego.
    Mało jest takich, którzy z tej całej mowy-trawy wysnują jakieś wnioski, zagłębią się w istotę wypowiedzi, podejmą dyskusję.Przy czym za dyskusje uważam wymiane myśli, poglądów, argumentów, a nie obrzucanie się wyzwiskami i błotkiem, nawet w imię najświętszego(kimkolwiek on jest).
    Te wypowiedzi i brak komentarza prowadzącego do wielu bzdur, jakie słyszymy z ust obojga(o ile dadzą dojść do głosu) może świadczyć o tym, że media specjalnie zapraszają ich do różnych programów, może po to, żeby wypełnic ramówkę, czasem też naprzeciw jego lub jej stawiając osobę o radykalnie innych poglądach. Jak zauważyłam, druga osoba z przeciwnego obozu nie ma nawet szansy cokowliek powiedzieć; zaraz wchodzą jej w słowo.Strasznie jest to irytujące i trudno nawet przy najlepszych chęciach nazwać taki słowotok dyskusją.

    NeferNefer
    czytam i chwalę Cię codziennie za to, że dałam się zaprogramować na e-booki. Bardzo Ci dziękuję. Czytam juz drugą na czytniku, a w domu wracam do papierowej ksiązki.

  337. cynamon29 z 22:41

    Cynamonku,
    Obawiam sie, ze Darwin, gdyby znal i rozumiel znaczenie gestu, to bylby po prostu zszokowany i podejzewalby „sztuczke cyrkowa” raczej niz inteligentna reakcje na zaistniala sytuacje …

    Po prostu w czasach Darwina, nie dopuszczano mysli, ze naczelne sa nie mniej inteligetne niz my …

    Widzisz, ja od niemal 4 lat, co jakis czas podsowam blogowiczom mysl, ze glownym powodem tak skutecznego odporu rozumowi, jaki widzimy, nie jest samo „wierzenie”, ale wlasna obrona „swojego”, bo jesli by wyszlo, ze „to wszystko z bozia, rajem, jezuskiem i zbawineim i z biletem do nieba”, to jest jedno klamstwo – to wyszedlbym/wyszedlabam, na idote,tke …

    I wlasnie dlatego, zeby nie wyjsc na „idiote/tke”, jest bronione klamstwo i samo wierzenie, poprzez bronienie kosciola katolickiego, jako glosiciela…

    Tak wiec, wypada powtorzyc, ze zyczymy kk i jego epidiaskopowi, oraz jego terenowym , manipulatorskim przedstawicielom i agentom, oraz wszelkim „opetanym” i innym terlkopodobmnym fanatykom wlasnie tego [nawet jesli co poniektorzy z nich, o niczym innym nie marza]:

    ‚https://twitter.com/BristolPost/status/621281005698195456/photo/1

    Of course with the ‚apostrophe

  338. Konstancja

    I to wlasnie jest najgorszy, z mozliwych objawow!

    Bo obojetnosc, otwiera droge najczarniejszej reakcji … Nie ma nic gorszego, gorszegej reakcji, na narastajace i rosnace w sile wsteczne elementy.

    Ta wskazana przez Ciebie „obojetnosc”, jest najgorszym z mozliwych wskaznikow, w jakim kierunku Polska zmierza…

    I choc ta mozliwosc wskazalem sam pare miesiecy temu, to i tak mnie zgroza ogarnia.

  339. lonefather

    Ja się nie mylę. Mylić mogłaby się psychologia głębi., Ale się nie myli.
    Terlikowski jest porządnym katolikiem.

    Z punktu obserwacji człowieka o nieskrzywionej osobowości, normalniejsi wydawaliby się katolicy o znacznie gorszej jakości niż Terlikowski. Mieliby rację. Tylko, że to nie dotyczy oceny religijności osoby, ale jej zdrowia osobowościowego.

    Z punktu oceny wymogów religii, jej „prawdy”, kanonów, uroszczeń i żądań, to Terlikowski jest prawidłowy i zdrowy, a ci oceniani jako zdrowi (zdrowsi) przez badacza zdrowia osobowościowego, są chorzy.

    Dla zdrowego Terlikowski jest skrajny, „talib”, „fundamentalista”. To rudymentarny błąd w ocenie, wynikający z nierozumienia tego, czym jest religia i jakie wywiera skutki na osobowość człowieka.

    Jest też drugi powód nazywania osób takich jak T. „talibem” – chęć ukrycia rzeczywistego oddziaływania religii za pomocą skierowania krytyki nie pod adresem istoty religii, ale określonej osoby, budzącej intensywne emocje – huzia na taliba: tak się katolicy nie zachowują, on ma jakąś szajbę”.
    W ten sposób rzeczywistość destrukcyjna religii pozostaje w ukryciu. To stary i banalny sposób – wypuścić zająca, niech go łapią, a my się bezpiecznie oddalamy.

  340. dzis słuchałam rozmowy Elizy Michalik z prof. Stanisławem Obirkiem, byłym(?) jezuitą, autorem książki „Polak Katolik”; rozmowa nie toczyła się wokół książki, ale zagadnień związanych z katolicyzmem, fanatyzmem religijnym. Profesor oidważył się nawet skrytykować działania JPII polegające na usuwaniu księży, przenoszeniu na emeryturę tych, którzy jego poglądów, zawartych w …vitae…nie podzielali, a które sam Stanisław Obirek uważa za bardzo konserwatywne, niemal dziewiętnastowieczne. Jesli ktoś ciekaw tej rozmowy, na pewno znajdzie w internecie. Nie znam strony, kiedyś przypadkiem, za podpowiedzią komentatorów trafiłam na rozmowę z cyklu TAk i NIe, więc rzecz jest do znalezienia.

  341. NeferNefer

    Dzieki, ze jestes!

    Dzieki, ze nie tylko jestes, ale i za to, ze jako jedyna zwrocilas uwage, ze „ofiary”, to nie tylko ofiary zamachow, ale rowniez zamachowcy…

    Droga @NeferNefer,
    Niestety nas dwoje to wciaz za malo, zeby wiecej blogowiczow raczylo zwrocic uwage, bo o zrozumieniu tego, to az nie smiem nawet myslec, choc tu jak niemal nigdzie, tylu madrych ludzi sie obraca …

    Jesli ktos tego zlozenia, nie rozumie, przez „samo przez sie”, to chyba nistetty, nie ma sily, zyby ta zlozonosc, komukolwiek uswiadomic.

    I chyba tylko, ze zlosliwosci do „niewidzacych”, pisze o tym do Ciebie.

    Jeszcze raz, wielkie DZIEKUJE….

    lonefather

    ps. wielkie, wielkie dzieki, bo nie masz pojecia, jak dobrze jest sie wowiedziec, ze nie jest sie „jedynym cz,owiekiem na swiecie”, ktory mysli i „widzi”, jak ja widze i mysle.

    Dzieki NeferNefer i do widzenia w Londynie. Nie masz pojecia z jaka przyjemnoscia, sie z Toba spotkam. Juz teraz zapraszam na diner, a poniewaz nikt mnie nie „zareklamuje lepiej niz ja sam”, to mozesz byc pewna, ze wszyscy, ktorych trafilo mi sie karmic, namawiali mnie bym otworzyl restauracje …

  342. Tanaka
    23 lipca o godz. 23:38

    Drogi Tanaka,

    Podziwiam zawsze Twoja erudycje, z elokwencja, ale racz przyjac do wiwdomosci, ze problem nie jest w „katolickiej prawidlowejobecnosci katolika w katoliku”, ale w przeksztalceniu sie rzeczonego w zwyklego FANATYKA…

    Imnie zwyczajnie wali, ze FANATYK jest w 100% „prawidlowym katolikiem” i skupiam sie na FANATYKU…

    FANATYK – to jest w/g mnie, to slowo, ktore najlepiej oisuje Tomasza Terlikowskiego

  343. wiesiek59 (16:35)

    „Konopielka w moim odczuciu to coś innego. Jakiś pastisz stereotypów.Tak samo jak Nienackiego Raz w roku w Skiroławkach.”

    Nienacki to jeszcze dowcipnosc godna mlodszych rocznikow niz jego. Takie dokonczenie starego dowcipu, pomieszczone we wspomnianej ksiazce:

    Przychodzi pół baby do lekarza. Pyta lekarz:
    – Co sie stalo?
    – Sąsiad mnie przerżnął.
    – A gdzie druga polówka?
    – Wypilismy w trójke

  344. lonefather
    23 lipca o godz. 23:51
    a wśród tych zamachowców coraz więcej młodych , bardzo młodych ludzi, ktorzy szukając swojego miejsca w zyciu, ogłupieni wspólczesną techniką, smartfonami, komputerami, facebookami i innymi narzędziami elektroniki nie potrafią rozmawiać, nie rozmawiają z nimi rodzice; czują się zagubieni we wspólczesnym świecie, wątpliwości nie ma im kto objaśnić, tak samo nie mogąc zrozumieć świata dają się często omamić właśnie fanatykom innej lub nawet własnej wiary i potem, po odpowiednim wypraniu mózgów stają się siewcami zgrozy, zamachowcami i w imię swojego nowego bożka giną.
    Takie zdarzenia miały miejsce w krajach, które ich rodzicom dały azyl, możliwośc spokojnego życia w innym kraju, a ich dzieciom sznasę na rozwój. Przypomnijcie sobie zamachy w Londynie, w Bostonie- te zdarzenia miały miejsce za sprawą właśnie takich, wychowanych lub nawet urodzonych w nowym świecie młodych ludzi, ktorzy dali się ponieść nowej idei i, jak to neofici, chcieli się wykazać.
    Od pewnego czasu słychać o młodych kobietach, mężczyznach, którzy emigrują do krajów arabskich, zrywają wszelkie kontakty z rodziną i przyjaciółmi, dają się ponieść nowym przyjaciołom, przyjmują ich wiarę i stają się tykającą bombą dla niewiernych

  345. Konstancja

    Masz po stokroc racje, zwracajac uwage na problem dorastania w srodowisku wrecz wrogim, jesli nie co najmniej niechetnym…

    Ja, ateista i fan wspolistnienia, jestem zdecydowanym wrogiem, wpuszczenia do Polski duzej liczby muzulmanskich uchodzcow, bo z niemal 100% pewnoscia, ich dzieci dorastajace w srodowisku polskiego sredniowiecznego katolicyzmu, stana sie zjadlymi i zdeklarowanymi, przyszlymi terrorystami…

    Bo jak to Marks z Engelsem juz dawno temu powiedzieli, „byt, ksztaltuje swidomosc”, wiec nasze kibolsko faszyszujace bojowki z poparciem epidiaskopu dzialajace, wraz z medialnym wsparciem fanatyka Terlikowskiego, ze 200% pewnoscia, rzeksztalca ich w zwolennikow Panstwa Islamskiego, ktore da im nadzieje, „ze moze byc lepiej…”.

  346. cynamon29 z 22:41

    Cynamonku,
    Ja wiedzialem!
    Wiedzialem, ze Ty, artysta, musisz zwrocic uwage na obrazek, bo obraz dziala z sila wieksza niz 1000 slow… 🙂

    I az sie dziwie, ze tylko Ty, jako jedyny zwrociles uwage na wymowe tego obrazka… Ale coz, taki lajf jest, ze jeden zwroci uwage, a reszta nie … A szkoda…

  347. lonefather
    24 lipca o godz. 0:31

    lonefather
    23 lipca o godz. 18:06
    też spodobało mi się to zdjęcie, choc samego gestu nigdy nie użyłam.
    Zadziwiające i potwierdzające teorię Darwina…

  348. Tanaka,

    Stwierdzenie, ze „ja sie nie myle, jest co najmniej nienaukowe…

    Z zazenowaniem wielkim przeczytalem, to „fanatyczne” oswiadczenie, ze TY „ sie nie mylisz.

    Wlasciwie, to bezradnie zazenowany stoje w zdumieniu przecierajac oczy, ze Tanaka, moze takie fanatyczne oswiadczenie wyprodukowc na forum teoretycznie, racjonalnego bloga, Pana Jacka Kowalczyka….

    I nie ma zanczenia, co pieszesz ponizej… Znaczenie ma wlasnie to fanatyczne oswiadzenie i nic co nizej, juz sie nie liczy…

    Zenua… Panie Tanaka…, zenua…

  349. loniu,

    Znowus sie napral? Przespij sie. Moze pomoze.

  350. Ortesiu,

    Chcialbym!
    JAk mi racjonalnosc mila, chcialbym sie „moc naprac”, a nie moge… Wiec tym bardziej dotkliwie odbieram, bo na trzezwo. A spaci ide, bo dlugi dzien za mna, a jutro w Londynie, pardon, dzisiaj, Diamentowa Liga i jedno z moich dzieci bedzie startowac na Queens Olimpic Stadium, reprezentujac Polske, nie wspominajac juz najwiekszej jutrzejsze atrakcji, czyli startu Usaina Bolta…

    Pa Ortequsiu i debrej nocy! Blog nalezy juz teraz, tylko do Ciebie …;)

  351. Ci “rybacy” z I wieku, i ich następcy tak pojmowali “miłość”, że jej występowania należy z mikroskopem szukać i też wątpliwe, czy się znajdzie.

    „Rybacy” oraz ich „następcy”, nie mieli i nadal nie mają ze sobą nic wspólnego – oprócz nazwy.

    Pierwsi chrześcijanie kierowali się zasadą niestosowania przemocy. Na ogół nie zaciągali się do wojska i nie brali udziału w walce. Nauki głoszone przez Jezusa i apostołów nakazywały miłować bliźnich, w tym także obcych i osoby innej rasy bądź narodowości. Religia ta rzeczywiście krzewiła pokój.

    Natomiast chrześcijaństwo w obecnej postaci – jak podają źródła historyczne – powstało pod koniec IV wieku, kiedy cesarz Teodozjusz I dokończył dzieła rozpoczętego przez Konstantyna i ustanowił katolicyzm religią państwową. Biskupi, obdarzeni władzą, pozycją i bogactwem, zdecydowali się na kompromis i w rezultacie ruch chrześcijański uległ militaryzacji — porzucono przepojone współczuciem nauki Jezusa na rzecz dążeń imperatora do podbojów politycznych i terytorialnych. Pragnącym zaszczytów duchownym, wygodniej było sfałszować prawdę niż uszlachetnić siebie.

    Taka odstępcza forma chrystianizmu nie jest religią, którą zapoczątkował Jezus. Większość osób nazywanych dziś chrześcijanami w rzeczywistości wyznaje religię stworzoną przez ludzi. Ta religia całkowicie zawiodła, czego dowodem jest powszechne wśród jej zwolenników lekceważenie zasad biblijnych

    Dla uważnych czytelników Biblii, ta zmiana nie była zaskoczeniem. Zapowiedzieli ją wcześniej Jezus i apostołowie. Do odrodzenia pierwotnego chrystianizmu, miało dojść dopiero w czasach nowożytnych.

  352. @Konstancja

    Rzecz w tym, ze pierwszoplanowa postac, uzywa i stosuje ten uniwersalny gest, nie zawsze, a tylko w wybranych sytuacjach, czy okolicznosciach… INTELIGENTNIE!

    Czy rozumie pelnie znaczenia i podteksty, to raczej nie, ale to nie przeszkadza w pojmowaniu znaczenia logicznego, co swidczy o niewatpliwej inteligencji.

    Wiec powiem wprost. Ciesze sie, ze mam inteligentnego niewatpliwie, choc bardzo, bardzo, bardzo dalekiego kuzyna.

  353. dezynsekcja z deratyzacja …

    spadaj!

    spadywaj , bo nie wytrzymam i choc mam isc spac, to wezme i zanalizuje bajedy opelnione w ostatnim poscie z poprzedniego wpisu …

    wypad padfalcu niemily!

    ja mam cie dosc!
    a jeszcze bardziej mam dosc bajed i pierdol, jakie bezrozumnie rozsiewasz.

    i nie pisz do mnie i nie pisz juz wiecej do nikogo i po prostu wyswiadcz mi i reszcie i sobie samemu uprzejmosc i juz sie tu wiecej nie objawiaj… ROZUMIESZ?

  354. Orteq

    Pogonilem padalca, ale pewnie trzeba mu bedzie jeszcze dokopac i w tym zakresie licze, ze mu dokopiesz z najwieksza przyjemnoscia, jaka mozna miec z kopania. I nie zaluj sobie, bo on jest glownie masochista i uwielbia byc kopany …

  355. mag,
    znam ‚Balladę dla Potęgowej’ jeszcze z Polski a jakze, dzieki.
    ‚Panna tatarskich’ nie daje mi spokoju….Moze pan Jerzy Pieczul wytlumaczy, no bo kto, jak nie ‚pombocek’ (biore go pod ambit, a co mnie tam?)
    Uklony.

    york mniejszy,
    widac nie rozumiesz, ze chodzi mi o forme gramatyczna a nie o semantyke.

  356. act
    a nie założyłeś, że to może być chochlik drukarski?
    W końcu przez taki błąd ludzie latami wierzyli, że szpinak ma dużo żelaza….

  357. E-J,

    do glowy nie przyszlo….to by dopiero bylyby jaja.
    A ja lamie glowe na tej ‚panne’ juz jakies 35 lat.
    Niech Cie…
    Ale serio, nie wierze, ze to ‚chochlik’, ten wiersz czytalem w roznych wydaniach jeszcze w kraju. A moze ja mam, nie swiadom, the OCD syndrom.
    Pogoda depresyjna w Canberze, moze dlatego ‚obsesjonuje’.

  358. E-J
    erratum:
    „A ja lamie glowe na tej ‘pannie’ juz jakies 35 lat.”

    W angielskim oczywiscie jeszcze gorzej, u Beckett’a, czy Joyce’a sa frazy, na ktorych zrozumienie moglym spedzic cale zycie….i umrzec nie rozumiejac ich. I nie chodzi tu o ‚idiomatycznosc’ jezykow, chodzi o te idiosynkrazje pisarzy, prywatne osobliwosci, ktore pozostawiaja czytelnika
    w permanentnym stanie zaskoczenia.
    Co do Stachury, to byl fenomen na skale swiatowa (i nie o polskie kompleksy kulturowe tu chodzi). Czy ktos o nim slyszal poza Polska?
    Tyle, mojem, skromnem zdaniem.

  359. Orteq czesc,

    lonefather, straszny gadula, ktorego lubie, wymaga pomocy.

    Czepia sie i poucza prawie wszystkich na tym blogu; za pare lat (albo juz jutro) bedzie nie do wytrzymania. Szkoda, bo ‚likeable’ on ci jest.

    ‚Znowus sie napral’ – alez to zaden ‚excuse’, dobrze wiesz.

  360. l.f. nawet uczepil sie Tanaki, przecieram oczy ze zdumienia.

  361. act,
    w Brisbane nie lepsza, choć powoli się przejaśnia.
    Chodzi mi o to, że błąd mógł być zrobiony w pierwszej publikacji i powtarzany bezwiednie w dalszych. Ale mogło być oczywiście inaczej.

  362. act 4:24)

    Podejrzewam, ze lonkowi pomylily sie nicki

  363. przyklad lonefather’owej (niech mi wybaczy) dialektyki erystycznej:

    „Przestales molestowac dzieci? Tylko nie krec, TAK albo NIE.”

  364. E-J

    To powtarzanie bledu wdalo sie, podobno, w przypadku celibatu.

    http://kawaly.tja.pl/dowcip,rozmawia-dwoch-mnichow-mlody-ze.html

    Z broda toto jest

  365. @act
    a jaki jest sens w tych słowach?
    „ty, co zboże pozwalasz źrałe
    i oziminy wiotkiej piękną niewiadomą ”

    Zboże POZWALASZ?
    Czy POWALASZ?

    Śmierć powala dorosłych (zboże źrałe) i młodych (oziminy)
    Chyba że chodzi o czas przyszły niedokonany…
    „pozwalasz” = zwalisz, poprzewracasz

    Panno tatarskich (hord?)
    Czy „panno tatarska” miałoby więcej sensu?
    Panna tatarska = Matka Boska Kazańska?
    Tak się zwracać do Śmierci?
    Dlaczego „panno”?

    Nikt nie zapytał Stachury, tylko wszyscy łykali jak kluski, udając, że rozumieją?
    Mój ulubiony cytat (nie Stachura) z tamtych czasów
    „… i pokornie wypięta dynia dupy na płask”

    Proza Stachury to niezła grafomania 😉
    Ale stylem (kurtka wojskowa, dżinsy, grube buty i plecak czyli „poeta w drodze”) wstrzelił się w epokę i stworzył legendę.
    Ten stypendysta i podróżnik z „ryczałtem terenowym”…

  366. Orteq,
    broda czy nie, interpretacja prawdopodobna. Szczególnie jak gryzmolił, a pewnie gryzmolił, to i sam siebie przeczytać nie umiał. Na aptekarza nie wpadli.

  367. act (4:44)

    Nie kojarze sobie molestowania dzieci z Tanka. Z jego postow pod poprzednim wpisem Gospodarza odnotowalem natomiast takie cos:

    Tanaka (21 lipca o godz. 20:53
    „Ja tam nie za bardzo się w szczegółach orientuję co wytwarza z siebie jasny gwint… Coś tam skrobnął o tym “niezasługiwaniu na Ziemie Odzyskane”. Ja to “niezasługiwanie” mogę rozumieć na dwa, chronologicznie, sposoby.”

    I tu Tanaka wyklada kawior na taczanke”

    „Pierwszy taki, że Polska sobie tych ziem nie wywalczyła. Owszem, całkiem konkretna I Armia WP walczyła i na Pomorzu i w innych miejscach, a pojawiła się i II Armia WP, ale suma roboty wojennej konieczna do wykonania, żeby te ziemie trafiły się Polsce, była niepomiernie większa niż możliwości polskich żołnierzy. Gdyby zaś ich nie było, nie byłoby żadnego polskiego argumentu, że Polsce się powinny dostać…

    Drugi sposób jest taki, że dobro, które Polsce przypadło, było na tyle obfite, że nie za bardzo sobie Polska poradziła z jego pełnym spożytkowaniem. Po części też co najmniej, nie bardzo rozumiała, jakie dobro dostała do rąk.”

    Trafnosc tej analizo-syntezy trafia do mnie dosyc latwo.

    Otoz pamietam z lat wczesno 60-tych moje wrazenia z zielonogorskiego. Po pierwsze to obecnosc wojsk radzieckich. Nie okupacynych, na wzor okupacji np. Warszawy przez hitlerowcow. Sowietow za bardzo nie dalo sie ogladac nigdzie procz okolic ich koszar na tych Ziemiach tzw. Odzyskanych. Ale kazdy wiedzial o ich stacjowaniu tamze. Ruscy tam byli na wszelki wypadek jakby ktos przestal wierzyc w owo ‚odzyskanie’. No bo zarowno I Armia WP jak II roztaly rozpuszczone do domow, po zakonczeniu wojny.

    A chwiejna wiara w owo odzyskanie, posrod przesiedlencow z Kresow, to bylo drugie wrazenie. Ci ludzie czuli sie tam tymczasowo! Malo kto na przyklad bral sie za naprawe poniemieckich domow czy obejsc gospodarskich. W ponad 20 lat po wypedzeniu niemieckich gospodarzy, niezmierna rzadkoscia bylo to, ze malowano na nowo cokolwiek.

    Jak ci Ruscy potrafili w zycie wcielic te po-jaltanska sztucznosc ziemio-odzyskaniowa, w zielogorskiem i wszedzie indziej, do dzisiaj w glowe zachodze. Szczegolnie widzac dzisiejsza nasza gotowosc do obrony zachodnich granic. Nawet kaczysci sa do tego silni zwarci gotowi!

  368. Tobermory,
    ‚panno tatarskich hord’ to dobra, bardzo dobra, hipoteza robocza.

    Stachura grafomanem? OK, Tobermory, ‚dobra grafomania’ to oksymoron nieprawdaz? Nie obchodza mnie Steda pozy i wpasowywanie sie w mody owczesne. Przezylem go bardzo….czytajac, co napisal. Jego tragiczna smierc to nie byla poza, cierpial zreszta strasznie przedtem. Choroba psychiczna? Byc moze, kto to wie. Jego pamietnik przedsmiertny, relacja z matka, przejmujace. Ten poeta byl w ‚zyciopisaniu’, jak nikt inny.
    Ale jak mozna dyskutowac o gustach. Nie da sie.
    ‚Dynia dupy’ wypieta to jak z Rabelais”a, czy Villon’a – poezja rubaszna, tez moja ulubiona.

    Orteq przyjacielu,
    to o celibacie, to zmeczony kawalek, jak sam dobrze wiesz…ale klasyk, to fakt.

  369. orteq,
    przyklad z ‚molestowaniem dzieci’ to tylko ilustracja (erystycznej) metody, ktora lonek stosuje (byc moze tylko po seczym). Ktos niedawno napisal, chyba niejaki orteq, ze on kloci sie sam ze soba, przypisujac, projektujac (‚psychological projection’) wlasne zmagania innym. I potem je zwalcza.
    Pytnie tylko, czy w innych, czy w sobie hehehehehe.

  370. Tobermory, E-J, act
    „Proza Stachury to niezła grafomania”
    „Na aptekarza nie wpadli”
    ” ‘dobra grafomania’ to oksymoron nieprawdaz? ”

    Do dzisiaj nie rozumiem skad te pielgrzymki, na kolanach, do grobu nowego „Wieszcza”, Stachury Edwarda. Jak czytam najglebsze, jeszcze dzisiejsze, rozmyslania nt. znaczenia frazy ‚panno tatarskich’, to sam nie wiem: plakac ci ja mam? Czy skakac?

    Ludzie! Dajcie seczego. A najlepiej siana. Noo, ewentualnie owsa

  371. @act
    ilustracja do „lonka” bardzo trafna. Też pamiętam tę metodę.
    Confess, woman, confess! 😉

  372. @Orteq
    jak masz siłę, to skacz 😀

  373. orteq,
    ja z Prusiech Wschodnich pochodze (urodzon dlugo po wojnie), nigdy nie czulem sie nie u siebie.
    Pruski mur, pruski gotyk z czerwonej cegly: zamki, koscioly, wysokie bramy i mury obronne to czesc mojego dziecinstwa. Niewiele zostalo ze starego rynku, i pierzei kamiennic po ruskiej ofensywie. Ale i tak miasto wyjatkowo piekne.
    A co tam dziecku, qrwa, geopolityka. A przeciez juz wiedzialem za mlodu, ze moja rodzina ze strony matki uciekla przed zsylka na Syberie (kulaki) a za pare dni moja matka (w wieku lat 16) poslana zostala na przymusowe roboty w okolice Krolewca, przez Niemcow rzecz jasna.
    Moja niechec do przezu(y)wania nie tak dawnej znowu historii chyba stad sie bierze. Przeszlosci nie zmienisz a tak zwana prawda historyczna, gdziez ona?

  374. act (6:45)

    Toz ja slyszem, actcie, zes urodzon grubo po wojnie. A ja pisalem o czasach tylko 20 lat po niej. Wiec o przeciedlencach przesiedlonych. A nie o narodzonych na Ziemiach tzw. Odzyskanych

    Oprocz tego, ja pisalem o zielonogorskiem. A tam inaczej troche niz na Prusach Wschodnich postrzegano mozliwosc odwrocenia granic po-jaltanskich. Tam do granicy, z pozniej zjednoczonymi z powrotem Niemcami, bylo tylka kilka, lub nascie, kilometrow. Nie to co na Prusach Wschodnich

  375. act (6:17)

    „przyklad z ‘molestowaniem dzieci’ to tylko ilustracja (erystycznej) metody, ktora lonek stosuje (byc moze tylko po seczym). Ktos niedawno napisal, chyba niejaki orteq, ze on kloci sie sam ze soba, przypisujac, projektujac (‘psychological projection’) wlasne zmagania innym. I potem je zwalcza. Pytnie tylko, czy w innych, czy w sobie hehehehehe.”

    Niejaki Orteq nic takiego sobie nie przypomina. No ale to nieprzypominanie nie musi determinantem czegokolwiek. Posumowanie zas tego wszystkiego wciaz takie samo jest:

    nie powinno sie przypisywac jakichs nadzwyczajnych tresci autorom, co plodza pod wplywem seczego. Dotyczy to zarowno lonka jak „Wieszcza” Stachury. Edwarda zreszta. Hemingwaya natomiast to juz nie dotyczy.

    O Ortequ nie wspominam. Przez zwyczajna skromnosc

  376. ‚Panno tatarskich’ to jest to. Juz nie dopowiem jak co.

    Samobojcy, po pijanemu, pisza, glupcy, nawet po trzezwemu, powtarzaja. Go figure

  377. orteq,

    oczywiscie sie rozumie sie roznice w polozeniu i politycznym kontekscie, ja tylko tak, na przyczepke o Pr. Wsch.

    „Jak czytam najglebsze, jeszcze dzisiejsze, rozmyslania nt. znaczenia frazy ‘panno tatarskich’, to sam nie wiem: plakac ci ja mam? Czy skakac?”

    orteq, a coz w tych dociekaniach zlego, wytlumacz prosze.
    Na jakich kolanach, do grobu jakiego Wieszcza, ty s uma saszol?

  378. act (7:25)

    „coz w tych dociekaniach zlego, wytlumacz prosze. Na jakich kolanach, do grobu jakiego Wieszcza, ty s uma saszol?”

    Jam wciaz po tej stronie

    Juz ci odpowiadam, actcie

    Nic zlego w dociekaniach. Co jest natomiast zlego to BALWOCHWALCZOSC A PRIORI.

    Uwierz mi w cos. Fakt ze Stachura w gole nie zaistnial w SWIECIE, musi o czyms swiadczyc. WIELCY tego SWIATA bowiem zawsze w tym SWIECIE jakos zaistnieja. Ale nie Stachura.

    Ale ze KRAJOWI – czyt. polskojezyczni – wielbiciele sie znalezli, to tez sporo. Teraz wystarczy, zeby On nikogo do samobojstwa nie doprowadzil, i juz bedzie sukces.

    Na kolanach do grobu wieszcza-samobojcy Stachury ty podazasz, actcie. Czy akt samobojstwa az tak Go wywyzszyl w panteonie naszych Najwyzszych Talentow? Bo sama Jego tworczosc to troche na zbyt podpompowana mi wyglada

    ‚Panno tatarskich’. Bede musial zapytac moja pierwsza narzeczona, Tatarke z Sokolki. Co ona rozumie pod ta poetycka fraza niejakiego Stachury?

  379. A może to jak „panno kowalskich”?
    Orteq nie marudź, lepiej daj seczego.

  380. orteq,

    na zlosc Tobie, dociagniem to tausenda u P. Kowalczyka jadac tylko na ‚pannie tatarskich’. Musze tylko zbudowac koalicje.

    „glupcy, nawet po trzezwemu, powtarzaja” Skad wiesz, ze ja trzezwy? A?

  381. orteq,

    moze znam te pania z Sokolki, ja spedzalem tam wakacje letnie w latach 60. Moze sam zapytam. Maly ten swiat orteq, co?

    Z powazaniem, ale to: „Na kolanach do grobu wieszcza-samobojcy Stachury ty podazasz, actcie. Czy akt samobojstwa az tak Go wywyzszyl w panteonie naszych Najwyzszych Talentow? Bo sama Jego tworczosc to troche na zbyt podpompowana mi wyglada.” jest czystym nieporozumieniem. Niech tak juz zostanie. Zeby dwoch starych koni przekonywalo sie do Stachury hehehe.

  382. Ewa-Joanna
    24 lipca o godz. 7:49

    hmm…to calkiem dobra hipoteza.

    PS.
    Jak ‚pombocek’ sie obudzi, to nas wszystkich powygania z lasu za nasze dyletanctwo.

    orteq,
    przewin to prosze.

  383. Ewa-Joanna (7:49)

    „A może to jak “panno kowalskich”? Orteq nie marudź, lepiej daj seczego.”

    Juz daje

    Nie jak „panno kowalskich”. „Panno tatarskich” bylo przerzuceniem, zapewne po seczego, z kowalskich na tatarskich. Stachura nie mial nic wspolnego z tatarami. Ale z kowalskimi mial. Polak, choc we Francji urodzony, on byl. Tatarskich mogl sobie wziac jako ‚obcych’. Tych smierc Mu niosacym. Bo on Smierc niosl w swoim pismactwie. I nie za wiele poza tym. Stachura=Smierc. Gdzies to wylapalem.

    No i zobaczcie do czego to sie ja znizylem. Ja wkroczylem w te najwieksza na tym blogu, jak dotychczas, bzdure: co oznacza stachurowe ‚panno tatarskich’?

    Stachurowe ‚panno tatarskich’ nie oznacza absolutnie nic. Byl to jego nastepny pijacki wyglup jezykowy. Bo on juz zalapal, ze polskie marnosci profesorsko-jezykowe zostaly kupione przez jego niecodzinne slownictwo. A to te marnosci polecaly Go Wydawcom-Autorytetom.

    W tamtych czasach mogli zaistniec tylko Autorzy poleceni przez Autorytety. Niewazne jakiego kalibru. Jesli byli z KUL-u, to pomagalo. O ironio losu

    PS. Stachura zaczal „studia” na KUL-u. Bez ukonczenia matury..

    PS2. Tys za mlody na te moja panie z Sokolki, actcie. Noo, chyba zes jurny byl od lat siedmiu

  384. orteq,
    „Tys za mlody na te moja panie z Sokolki, actcie. Noo, chyba zes jurny byl od lat siedmiu”

    Chyba nie jestes zazdrosny…

    Dobra, biore pelna odpowiedzialnosc za te: „najwieksza na tym blogu, jak dotychczas, bzdure: co oznacza stachurowe ‘panno tatarskich’

    To zreszta zaszczyt popelnic najwieksza bzdure na tak zaszczytnym blogu.
    Jaka nagroda bedzie?

  385. dezerter
    24 lipca o godz. 1:13

    „Taka odstępcza forma chrystianizmu nie jest religią, którą zapoczątkował Jezus. Większość osób nazywanych dziś chrześcijanami w rzeczywistości wyznaje religię stworzoną przez ludzi. Ta religia całkowicie zawiodła, czego dowodem jest powszechne wśród jej zwolenników lekceważenie zasad biblijnych”.

    Nie przyszło Ci do głowy, że przede wszystkim całkowicie zawiodła religia, którą zapoczątkował Jezus, skoro domniemane tłumy (łatwo mnożyć w opowieściach niesprawdzalne) słuchające ponoć jego nauk nagle znikły, kiedy doszło do ukrzyżowania Jezusa? Jakby nigdy ich nie było. No i w czym REALNIE (nie w życzeniach i słowach) jest lepszość „dobrej” religii Jezusa, skoro ją wyparła „gorsza”?
    Jako przykład skutecznej religii podam Ci kodeks drogowy (jest czymś w rodzaju religii ze swoimi zakazami/nakazami). Łamanie zasad tego kodeksu – choć dokuczliwe, nawet zabójcze – to jednak wyjątki. Niekończące się sznury blaszaków pędzą przecież bez wypadków. Pierwotna Jezusowa religia nie osiągnęła jednej milionowej części skuteczności drogowego kodeksu, mimo że Syn Boga ją zapoczątkował, a nie zwykły, głupi człowiek. Czemu nie osiągnęła? Bo z sufitu była wzięta. Była zbiorem pobożnych, czasem żałosnych (nadstawianie drugiego policzka) ŻYCZEŃ. Widzisz te tłumy słuchające Waszych pełnoczasowych babć spacerujących znanymi trasami ze „Strażnicą” na brzuchu? Pewnie podobne tłumy słuchały Jezusa.

    „Dla uważnych czytelników Biblii, ta zmiana nie była zaskoczeniem. Zapowiedzieli ją wcześniej Jezus i apostołowie. Do odrodzenia pierwotnego chrystianizmu, miało dojść dopiero w czasach nowożytnych”.

    Ja też co rusz żonie zapowiadam, że po burzy przyjdzie słońce, a po słońcu – burza. I popatrz: sprawdza się! Natomiast przyjście pierwotnego chrystianizmu to Wasze, ŚJ, założycielskie marzenie – podobnie jak niekończące się końce świata. „Czasy nowożytne” są tak pojemne jako pojęcie – w odróżnieniu od zaplanowanego na ósmą trzydzieści pięć końca świata – że można propagandowo używać ich przez wieki i mówić: „Jeszcze nie czas, jeszcze chwileczka”.

  386. dezerter
    24 lipca o godz. 1:13

    „Większość osób nazywanych dziś chrześcijanami w rzeczywistości wyznaje religię stworzoną przez ludzi”.

    Epokowe odkrycie. Jak to, że gwóźdź wymyślił człowiek.

  387. lonefather
    23 lipca o godz. 23:58

    „Fanatyk” – to określenie potoczne. Nie posiada wyraźnej treści. Jest gumowe, każdy może sobie ponaciągać. Jest też pejoratywne, nieraz z intencji obraźliwe.
    Nie da się takim określeniem w sposób komunikatywny posługiwać tam, gdzie się szuka precyzji, istoty zjawiska oraz wzajemnej dobrej komunikacji w dyskusji.
    Słowo „fanatyk” ma też inną fatalną właściwość: zamyka dyskusję. Spłyca ją i wyjaławia z treści. Ktoś o kimś powie: „to fanatyk” i dyskusja się kończy zanim się rozpoczęła.
    Często następnym stwierdzeniem jest coś takiego: „fanatyków trzeba powybijać do nogi”. I już mamy wojnę.
    Cały Irak, Afganistan, pół Pakistanu, Syria, Jemen i wiele innych krajów, to siedziby samych „talibów” i „fanatyków”
    Dla tamtejszych talibów, ludzie Zachodu są talibami i fanatykami: zepsucia moralnego, pazerności i bluźnienia Bogu.
    Jest więc jak widać. Ciągle, w nieskończoność, ten sam schemat: akcja-reakcja. Obie głupie.

    Fanatyk? Więc co to takiego? A skąd się wziął fanatyk? Jakie procesy prowadzą do fanatyzmu – mniemanego, czy rzeczywistego? Co się we łbie delikwenta dzieje, skąd się dzieje, kto, co i dlaczego mu do łba wkłada coś takiego; jakie okoliczności i zdarzenia formują „fanatyka”?

    Zauważ: gdziekolwiek ktoś powie o kimś: „fanatyk”, dyskusja jest zakończona. Można powiedzieć, że to „nie fanatyk”, czyli jest sytuacja zero-jedynkowa, i na tym koniec. Spór, jest, jeśli jest, o „zero”, lub „jedynkę”. Nie o istotę.

    Mnie to nie interesuje. Interesuje mnie wewnętrzna treść i procesy. Powierzchowność zostawiam powierzchownym.

    Przedstawiłem Ci to, co psychologia głębi mówi o wewnętrznej strukturze, jej przyczynach i stanie osobowościowym delikwentów w typie Terlikowskiego. Ona się nie myli; chyba, żeby się myliła, co skrajnie mało prawdopodobne. Ale jeśli uważasz, że się myli, to przedstaw w czym i dlaczego.
    Ja się nie mylę w przedstawieniu tego, co o Terlikowskim mówi psychologia głębi. To dosyć prosta robota, o pomyłkę trudno.

    Żenuła, lonefatherku, wzięła się zapewne stąd, że po nocy myślałeś. A to dla przytomność rzadko dobra pora jest.

  388. pombocek
    24 lipca o godz. 9:06

    Dla zdezerterowanego to byłby szok: dowiedzieć się, że Jezusek żył w czasach dla siebie nowożytnych. Pitekantropus też żył bardzo nowocześnie.
    Ale zdezerterowany jest szokoodporny.

    Gwóźdź to wynalazek człowieka. Jednak jest wątpliwość: czy wynalazek może przewyższyć jego twórcę? Człowiek wymyślił gwóźdź – i się zagwoździł. Jak eśjot.

  389. „na świadectwie dojrzałości oceny bardzo dobre Stachura miał z przedmiotów ścisłych, natomiast z języka polskiego jedynie dostateczny”

    @Orteq
    mówisz, że w tamtych czasach (1956) świadectwa dojrzałości dawali bez matury?

  390. act z 24 lipca o godz. 4:01

    Orteq czesc,
    lonefather, straszny gadula, ktorego lubie, wymaga pomocy.
    Czepia sie i poucza prawie wszystkich na tym blogu; za pare lat (albo juz jutro) bedzie nie do wytrzymania. Szkoda, bo ‘likeable’ on ci jest.
    ‘Znowus sie napral’ – alez to zaden ‘excuse’, dobrze wiesz.</I

    i act z godz. 4:24
    l.f. nawet uczepil sie Tanaki, przecieram oczy ze zdumienia.

    ********************************

    Jesli sie kogokolwiek „czepnalem” to tylko „defekacji cytatowej”, mam juz powyzej dziurek w nosie tego opetania i wciskania cytacikow z komentem uwznioslonym.

    A juz najmniej to sie „czepnalem” Tanaki.

    Czytaj ze zrozumieniem, to zobaczysz, ze sie „czepnalem” slow wypowiedzianych „ja sie nie myle„, a nie Tanaki…

    Gdyby byl Tanaka napisal: „ja jestem pewien, to nie mialbym nic do tego i bym sie „nie czepial”, nie byloby czego, kazdy ma prawo do wlasnych pewnosci.

    W tym niuansie pomiedzy „pewnoscia”, a „mieniem racji”, czyli wykluczeniem mozliwosci, ze sie mozna mylic, lezy problem. Bo wyrazenie przekonania bez udowodnienia, nie daje prawa do twierdzenia, ze ma sie racje.

    Autorytatywne stwierdzenie mam racje jest uprawnione jedynie po przedstawieniu nie budzacych watpliwosci dowodow.

    A poza tym to milego dnia wszystkim, nie tylko Tobie.

  391. pombocek
    24 lipca o godz. 9:06

    „Nie przyszło Ci do głowy, że przede wszystkim całkowicie zawiodła religia, którą zapoczątkował Jezus, skoro domniemane tłumy (…) słuchające ponoć jego nauk nagle znikły”

    Już o tym pisałem. Religia założona przez Jezusa, została powołana do istnienia, aby „odszukano i zebrano” na całej ziemi – jak zapowiadało proroctwo – „kosztowności wszystkich narodów”, czyli pokorne osoby, zdecydowane służyć Bogu z miłości (Aggeusza 2:7).

    Jezus wyraźnie oznajmił, że statystycznie tych osób będzie niewiele. Powiedział : „(…) ciasna jest brama i wąska droga prowadząca do życia i NIEWIELU jest tych, którzy ją znajdują”(Mateusza 7:14). Spełniło się w ten sposób inne proroctwo, które zapowiadało, że „Bóg zwróci uwagę na narody, aby z nich wziąć lud dla SWEGO IMIENIA” (Dzieje 15:14).

    Zbór naśladowców Jezusa, istnieje także dlatego, żeby zostało dane „dokładne świadectwo wszystkim narodom” ponieważ „potem ma nadejść koniec”(Mateusza 24:14). Dopiero po usunięciu obecnego niegodziwego świata, wszyscy ludzie będą cenić nauki Jezusa i odniosą z nich trwały pożytek.

    “Większość osób nazywanych dziś chrześcijanami w rzeczywistości wyznaje religię stworzoną przez ludzi”.
    W tym znaczeniu, że nie wyznaje religii założonej przez Jezusa, który nie był zwykłym człowiekiem.

  392. Najstarsze, zachowane do naszych czasów gwoździe były drewniane.
    Ca 7000 lat liczą sobie dębowe trzpienie łączące elementy obudowy studni z epoki kamiennej. Studnię odkopano parę lat temu przy rozbudowie lotniska Lipsk/Halle.
    Solidna, niemiecka robota 😉

  393. Tanako

    W poscie do @act’a napisalem w czym widze problem i co mi sie w oczy rzucilo.

    Przykladem majacego racje, jest @dezerter, ktory zawsze ma racje, i ma na podparcie gloszonych „zawsze racji”, sosowny cytat, albo nawet trzy, czy piec cytattow.

    Co do Bliskiego i Dalekiego Wschodu, czy Polnocnej Afryki, to sadze, ze choc tam jest duzo sfanatyzowanych, to chyba wciaz nie wszyscy ulegli szalenstwu. Nawet wiecej powiem, ze sadze iz wiekszosc nie ulegla i fanatycy sa wciaz w mniejszosci.

    A Terlikowski, cokolwiek by nie mowila psychologia glebi, ma oczy fanatyka, zupelnie jak ten facet, ktory na slynnym obrazie z „przedpokoju Pani Gilotyny”, odczytuje liste „zaproszonych” na bliskie spotkanie trzeciego stopnia. Takie oczy ma Tomasz Terlikowski, gdy glosi swoje prawdy. Gotowy do zaprowadzania swoich przekonan fanatyk. Nie dyskutujacy z argumentami przeciwnymi, tylko gloszacy wlasne, bez najmniejszego dopuszczenia, ze sie moze mylic.

    Ja mam racje – tak wyglada to co glosi TT i to Twoje „bo ja mam racje” , tak wlasnie odebralem.

  394. Zupełnie nie rozumiem po co marnujecie energię przekonując przekonanych i usiłując przekonać nieprzekonywalnych.

  395. Tanaka
    24 lipca o godz. 9:52

    Masz racje, ze prosta robota i jak sie z „automatu” wykonuje, to moze sie trafic „wybrakowany gwozdz” bez lebka, podobno taki jest w co dwudziestej paczce gwozdzi, a w tym wypadku nieszczesliwej konstrukcji, gdzie racje i nieomylnosc przypisales sobie, a nie „psychologii glebi” jak w tym poscie porannym z godz. 9:52.

    I na to wskazalem uwage, glownie dlatego, ze twierdzenie „ja mam racje, co wyklucza mozliwosc, ze racje moze miec kto inny, jest nieodlacznym atrybutem wszelkiej masci fanatyzmow.

  396. Tanaka

    „Jakie procesy prowadzą do fanatyzmu – mniemanego, czy rzeczywistego?”.

    Sądzę, że jeśli fanatyzm jest jedną z postaci – uogólnioną – agresji, to prowadzą do różnych jego wyspecjalizowanych form, oczywiście, procesy, ale samo fanatyczne wzbudzenie jest z instynktu agresji. Z agresji są zacietrzewienie i ambicja. Nawet na tym blogu nie brakuje mikrofanatyzmów. Wspomnę tylko o sztandarowym. Dezerter plecie o miłości, ale sam mu rzekłeś, że to słowa o miłości, a nie miłość. Ktoś może zauważył choćby na czubku jednego włosa dezertera ślad jego miłości do kogokolwiek z tu obecnych? Jeśli coś dało się zauważyć, to miłowanie przez dezertera cudzych słów, które z upodobaniem przytacza.
    No i chyba, Tanako, co świetnie wiesz, do agresywnego fanatyzmu prowadzi tłum. Trudno mi sobie wyobrazić fanatyka miotającego się na puszczy.

    dla porządku: wyraz „fanatyzm” ma nie tylko negatywne konotacje – może oznaczać uznanie dla wyższego stopnia jakiegokolwiek pasjonactwa.

  397. Fanatyzm jest jedyną siłą woli, którą mogą osiągnąć także słabi i niepewni.

  398. lonefather
    24 lipca o godz. 10:29

    Ależ napisałem, że się nie mylę.
    No bo się nie mylę w relacjonowaniu tego, co psychologia głębi mówi o TT.
    Nie bardzo jest więc o co się spierać.
    Trochę sam ze sobą się spierasz przyjmując założenie inne od mojego.
    Była tam też nutka humoru, ale po nocy może humoru nie zauważyłeś: ha-ha-ha !

    Że Terlikowski ma w oczach coś fanatycznego, to się zgodzę. Chociaż oczy i gębę ma on nienadzwyczajną. Nie sadzę też, żebu używał porządniejszych kosmetyków higienicznych. Paszczy może nie szoruje – byłoby to przypodobywanie się samemu sobie, co jest niemiłe bozi.
    Co pewne: nie szoruje zawartości głowy.
    Ale, jak powiedziałem, gadając o fanatyźmie, gadamy skrótowo i po wierzchu. Na użytek podręczny jakoś wystarczy.

  399. A co mówi PWN.

    fanatyzm
    [łac. fanaticus ‘zagorzały’, ‘szalony’],
    postawa przejawiająca się w pozbawionym krytycznego dystansu i umiaru przywiązaniu do wyznawanych idei i zasad, bezgranicznej i bezwarunkowej identyfikacji, nietolerancji dla jakichkolwiek przekonań lub rozwiązań alternatywnych, braku gotowości do dyskusji i dialogu, odmowie przyznania nawet częściowej słuszności zwolennikom poglądów odmiennych i rzecznikom dążeń przeciwstawnych;
    przeciwieństwo tolerancji.

  400. Kremówka tak powiedział: Nienawiść, fanatyzm i terroryzm profanują imię Boga i zniekształcają prawdziwy wizerunek człowieka.

  401. act

    Głuchy zachwycał się melodią, a ślepiec radował się kolorem kanarka.

  402. mag
    23 lipca o godz. 16:53

    Odważę się i napiszę, że okres PeeReLu był najpłodniejszym okresem w polskiej sztuce w ogóle.

  403. @Orteq , 1:00

    Portequ ,
    ty z zadziwiajaca latwoscia lubujesz sie w
    przypisywaniu innym konsumpcji napojow
    wyskokowych i to w ilosciach raczej niemalych .
    Masz z tym problem ?
    Jestes uzalezniony i innych tez na sile „uzalezniasz” ?
    No bo ja nie rozumiem tej obsesji .
    Daj seczego i pomysl .

    Pozdrowionka.

  404. @ cyniu
    To przeniesienie być może.

  405. @lonefather
    jaki „słynny obraz” masz na myśli?

  406. Zorz, Tanaka, pombocek, act

    Otoz wlasnie to. Prosto po definicji ze slownika PWN, mamy i widzimy w TT fanatyka.

    TT jak malo kto pasuje i jest przykladem fanatyka. Jesli splot okolicznosci dalby TT mozliwosc posylania na szafot, to wysle nas tam bez zmruzenia oka. On nas juz zreszta uznal za „straconych”, bo myslimy jak myslimy, a nie jak on mysli.

    Byc moze nie bylbym tak przeczulony, gdyby nei okolicznosci, ktore moga takim jak TT dac do rak, nie wydumana, ale rzeczywista mozliwosc „posylania na szafot”.

    Dlatego, moze za ostro reaguje, ale w sytuacji narastajacego zagrozenia, wydaje mi sie, ze lepiej byc przeczulonym, niz pozwolic zlu sie rozprzestrzeniac.

  407. @act, @Ewa-Joanna, @Orteq, @Tobermory
    Trochę „naciągana” próba unaukowionej egzegezy Stachurowej Anatemy na śmieć:

    Klątwa, którą na śmierć nałożył Sted, ma postać ni antyfony, ni litanii. Każde z określeń – tej zwyczajnej wariatki z ostrą bronią w garści – ma swoją konotację – historyczną, kulturową, bądź topiczną. Ot, zwyczajne związki frazeologiczne pochodzące najczęściej z mitologii. Nie inaczej jest (chyba!) w przypadku panny tatarskich. Stachura nie dookreślił z jakim to tatarskim toposem mamy do czynienia. Może chodzi o „pannę tatarskich befsztyków”, ale to zbyt (nawet jak na Steda) trywialne. Może o „pannę tatarskich chuci”, ale cóż to za „wyróżnik kulturowy” ta „tatarska chuć”? Może, jak (w nawiasie) sugeruje @Tobermory – „panno tatarskich hord”. Wszystko „może”. Dołożę swoje „może”.

    W artykule Obrzędy pogrzebowe i kult zmarłych Tatarów litewsko-polskich na południowym Podlasiu (1679-1915), opublikowanym w tomie drugim Kultury ludowej Mazowsza i Podlasia, (Warszawa 1997) możemy przeczytać: Podczas tatarskiego pogrzebu zwłoki niesiono w kondukcie żałobnym na mizar. Na czele szedł imam a za nim wierni. Uważano, że kobiety nie powinni brać udziału w tej części pogrzebu. Wynikało to z przekonania, że kobieta daje życie i nie może uczestniczyć w tej ceremonii.

    Może więc „panna tatarskich” jako spersonifikowana śmierć, która swoje ostrą bronią zrobiła, występuje jednocześnie jako przyszła dawczyni życia. Antyśmieć, znaczy. Ten rodzaj ironii jest u Stachury częsty.

    PS
    @Tobermory. Piszesz o godz. 5:27 – Mój ulubiony cytat (nie Stachura) z tamtych czasów i pokornie wypięta dynia dupy na płask” – nadając cytatowi z „Kolędy” Urszuli Kozioł, pejoratywnego kontekstu (zdanie tuż za, odnoszące się do Steda – Proza Stachury to niezła grafomania – wzmacnia ów „pejoratyw”). Dla mnie jest to znakomita metafora, którą należy brać w kontekście całości „Kolędy”.

    A nam dęby wydęte blacha bęben muzyka
    albo kornie wypięta dynia dupy na płask

    Cudo. „Kornie wypięta”. „Na płask”. Leżąca, znaczy, i czekająca na uderzenie batogiem, w anturażu świętych dębów wydętych na tego, co Tak goły tak bezbronny że bez cudzej skóry / bez cudzych włókien łyka – taką to bowiem frazą „Kolęda” się zaczyna.

  408. Tanaka

    Przepraszam lonka, ale ja się też nie mylę w tym, co powiem do Tanaki. I przepraszam za nierozumialny dla innych wtręt.

    Otóż zrobiłem, Tanako, i użyłem foka na okręcie. Owszem prułem szybciej, ale też się puknąłem w stary łeb, że na kiego grzyba mi szybkość. Sztag foka przeszkadzał w kręceniu się masztu z grotem dookoła osi (jak w finnach), a czasem muszę zostawić grot w łopocie właśnie z przodu, tymczasem on opiera się o sztag foka i się nadyma i mię pcha. Nie ma łopotu – jest kłopot. Bo nie mogę stanąć na nogi na moim okropnie przewrotnym okręcie – muszę stać i się przesuwać na du…półdudach w razie potrzeby. Nim w gorszych i ciekawszych warunkach zdążyłbym w ten sposób przemaszerować na dziób, wisiałbym razem z okrętem głową do dołu.

  409. Ewa-Joanna
    24 lipca o godz. 10:40

    Moje uznanie, że powiedziałaś na początku: „Zupełnie nie rozumiem…” i na tym skończyłaś. Bo moja żona długo mówi i dopiero na końcu: „Nie rozumiem, jak można…”.

  410. @orteq

    znam Sokolke, bywalem niegdys…Kruszyniany, Bohoniki, Walily (uklon panu Leonowi) Krynki zyje jeszcze Sokrat J. ? Niegdys dostalem od pani profesor z wydzialu Linwistyki Stosowanej i Filologii Wschodnioslowianskiej Roczniki Bialoruskie (Annus Albaruthenicus), ktore redagowal pan Sokrat. Bylo to gdzies 15 lat wstecz.
    Od tamtego czasu nie bylem w Kraju. Wole miec go takim i owe piekne wymienione okolice jakie pozostaly z mego dziecinstwa. Krzysztof Czyzewski, Tadeusz Slobodzianek
    Sokrat Janowicz i Leon Tarasewicz to najlepsze wizytowki tamtejszych landszaftow.

    „Gdzie ty byl, jak ty byl, o?”
    /Wlodzimierz Miszczuk, Wierszalin/

    Piekne to!

    PS Stachury nie znam, probowalem, nie moja brocha.Natomiast wczytuje sie w Miroslawa Dzienia, autor paru tomikow wierszy wydanych przez panstwa Krynickich A5
    –przeklady Ryszarda Krynickiego, czy to Celana czy tez Sachs – znakomite.

  411. Tobermory

    Usiluje sobie przypomniec tytul i malarza, ale jak na razie proby czynione sa bezowocne.

    Scena jest podziemie slynnej Concierge, gdzie skazani, lub oczekujacy wyroku Rewolucyjnego Trybunalu, czekali na spotkanie z Pania Gilotyna. Rano przychodzil sadowy urzednik z lista tych co „juz dzis….”.

    Przywolany przezemnie obraz przedstawia wlasnie scene odczytywania dzisiejszej listy „zaproszonych”. Poslaniec trybunalu, wlasnie ten z oczami natchnionego fanatyka stoi na srodku pomieszczenia, oswietlony z gory, jak punktowym reflektorem, promieniami slonca wpadajacymi przez umieszczone tuz pod sufitem, male zakratowane okienko. Jego twarz, z rozjazonymi ogniem fanatyzmu oczyma, jest dominujacym elementem i skupia na sobie cala uwage. W tle sa tonace w polmroku cele z pootwieranymi drzwiami , pelne, a moze nawet przepelnione skazancami. Bodajze w jedenj z cel mozna sie doszukac Marii Antoniny…

    Wytezam pamiec i „widze” obraz, a tytulu jak nie moglem, tak nadal nie umiem sobie przypomniec.

    Moze ktos z bywalcow bloga dopomoze?

  412. @lonefather , 0:36

    Wzrokowcy juz tak maja ze …widza .
    Zauwazaja tez szczegoly (wzrok analityczny)
    ktorych inni w ogole nie zauwazyli
    I tu na przykladzie tego zdjecia z gorylem ,
    wszyscy zwrocili uwage na Stinkfinger goryla
    a przeciez ten goryl sie rowniez …usmiecha !
    Prezentujac paluch – grzebaluch fotografowi
    trzyma jednoczesnie w reku jakas zielona roslinke , tak jakby chcial powiedziec :
    „Twoja technika (kamera) ma sie nijak do mojej przyrody”
    No i tlo zdjecia : brudny braz jakiegos belkowania , swiadczacy o tym ze Pan Goryl jest w niewoli .

    Zdjecia mozna czytac jak fascynujaca
    ksiazke .
    Trzeba tylko umiec .

    Pozdrowionka.
    PS. polskim mistrzem , oczywiscie malarskim
    w ” wyczyytywaniu” prawdy ze zdjec byl Witkacy
    W swojej „Firmie portretowej” , poslugjac sie zdjeciem danej osoby , swietnie oddawal zarowno charakter jak i mankamenty psychiczne portretowanego.
    Z zagranicznych malarzy Modigliani byl takim
    mistrzem.

  413. @ozzy
    Sokrat Janowicz zmarł w lutym 2013 roku.

  414. Żorż Ponimirski
    @24 lipca o godz. 10:58

    Nie tylko w sztuce. W nauce, rozwoju technologicznym, sporcie – kulturze w ogóle. Tylko ludziom cosik smutno było, biednie i ciągle im coś sie nie podobało, chyba nie czuli się dobrze w tym jakże okazale prosperującym cywilizacyjnie kraju. He?

  415. „All inclusive” czyli wybieram wakacje z Jezusem

    „Spacer nie po plaży, lecz po klasztornym krużganku, obiad w refektarzu, wieczorem nie do knajpki, ale do kaplicy na modlitwę, a rano pobudka o świecie. Coraz więcej osób decyduje się na taki urlop – na wakacje z zakonnikami” – pisze „Rzeczpospolita.
    All inclusive – czyli wybierając nasz ośrodek dostaniesz wszystko, czego potrzebujesz, bez dodatkowych opłat. Zmęczeni „nowoczesnością” i konsumpcjonizmem, niewolnicy cywilizacji uwięzieni między pracą ponad siły w „korpo” a kredytami, których spłaty bezlitośnie strzeże bank… Trawieni truciznami antycywilizacji, POlityką gender, nachalną homopropagandą, wszechobecnymi narkotykami, aborcjami, pornografią; mamieni świecidełkami techniki: internetem, nowymi metodami komunikacji, coraz to wymyślniejszymi sposobami zabijania czasu.

    To właśnie oni instynktownie wybierają jedyną drogę ucieczki przez Molochem Nicości, przed zatraceniem. Wakacje z Jezusem to bowiem dobry wybór dla każdego, zarówno dla singli z „Mordoru”, jak i całych, często zagubionych rodzin z problemami, których rozwiązanie jest tak trudne. Polecamy zatem spędzenie wakacji z Ewangelią w ręku i modlitwą gdziekolwiek aktualnie przebywacie, powierzenie Bogu wszystkich swoich utrapień na krótkiej modlitwie w mijanym właśnie zabytkowym kościółku.
    Udział w Mszy świętej z całą rodziną w najbliższą niedzielę, przystąpienie do spowiedzi i Eucharystii – to będzie najlepsze SPA dla Twojej duszy, najlepsze być może wakacyjne doznanie. Jezus bowiem oczekuje nas zawsze utrudzonych, zagubionych i głodnych prawdy i na wielkie wieczne wakacje oferuje zbawienie dla tych, którzy pójdą za Nim. Gdy zaprasza Jezus – to jest dopiero „all inclusive”! „Pójdźcie do mnie, w moim domu jest mieszkań wiele, dla nikogo z was nie zabraknie tam miejsca…” Pomyśl: „all inclusive” to radość życia Ewangelią i życie wieczne, kiedy wszyscy o Tobie zapomną, a ZUS schowa Twoją dokumentację do archiwum.

  416. I jeszcze jedno – jakież to kurozum – wtedy było tak doskonale i ludzie mimo to masowo protestowali, a teraz taka bieda z nędzą – i zero buntu! O co tu kaman?

  417. pombocku

    A za co mnie przepraszasz? Ty, dowod twardy, choc na chybotliwym okrecie zdobyty przedstawiasz. Dowody sie rzyjmuje do wiadomosci i nie ma za co przepraszac.

  418. Rafał KOCHAN
    24 lipca o godz. 11:41

    Kultura jako taka była faktycznie na o wiele wyższym poziomie niż teraz, inne wartości były w cenie. Wystarczy pooglądać stare programy TV.

  419. @anumlik
    chyba mi trochę nie wyszło, bo cytat jest rzeczywiście ulubiony i nie apropos grafomanii, którą określiłem prozę Stachury.
    Dzieckiem byłem, kiedy moja matka-bibliotekarka czytała nam ten wiersz, stąd „i pokornie” zamiast „albo kornie” utkwiło mi w głowie, a potem jakoś nigdy tego wiersza nie szukałem…
    Dla mnie był wtedy nowatorski. I ta dupa w poezji trochę szokowała 🙄
    Dzięki za naprowadzenie.
    Okazuje się, że dla Siemiona ta kolęda była. A ja go dopiero co cytowałem z filmu „Wolna sobota”.

  420. cynamon

    Swietny opis zapodanej fotki i znakomicie pokazujacy, ze nie tylko „paluch”, ale i reszta tego co na zdjeciu jest potrzebna i wzmacnia przekaz jaki mam dla religianckich, opetanych fanatykow.

    Mozliwe, ze juz piszesz jaki ma tytul i kto namalowal ten wspomniany obraz, a jak nie to prosze o pomoc w identyfikacji, bo wtedy go sobie zlinkujemy i porownamy z „natchnionym licem” TT.

  421. Żorż Ponimirski
    24 lipca o godz. 11:48

    A czy ja napisałem, że nie była? A jakie „inne wartości” mogą być ważniejsze, niż kultura?

  422. @anumlik

    BP Sokrat Janowicz – Czlowiek, niestrudzony szafarz jezyka i kultury bialoruskiej
    a czy jest ulica jego imienia w Bialymstoku?

  423. Rafał KOCHAN
    24 lipca o godz. 12:00

    KOCHANie, no ja żem przecia potwierdził coś napisał.

  424. pombocek
    24 lipca o godz. 10:44

    Z użyciem pojęcia „fanatyzm” wobec dezertera mam trudność. Bierze się ona z tego, co wyżej o problemie „fanatyzmu” napisałem: niezróżnicowanie wewnętrznej treści. A badanie tego co wewnętrzne wymaga właściwej palety pojęć.
    Masz rację, termin ten ma też konotację specyficznie pozytywną. Coś jak stopień wyższy od „zakręconego” na jakimś punkcie (powiedzmy – sportu).
    Jako znawca języka, może zauważyłeś, że często księża mówią np. tak: „młodzież z naszej parafii jest zakręcona na punkcie Maryji.”
    Od razu robi się podejrzane to,l czy aby na pewno „zakręcenie”to coś pozytywnego. Chociaż ja stawiam na to, że to uzurpacja językowa, próba kradzieży i zawłaszczenia języka, co zresztą jest podstawową działalnością religii i jej wyznawców: „miłość” jest kradzieżą i uzurpacją. A jak to, to i cała reszta. Że na marginesie wspomnę inną regularność chrześcijaństwa: kradzież miejsc świętych innych religii, rozwalanie ich świętych obiektów i budowanie na nich kościołów. Kradzież w sumie banalna przez swoją powszechność, dowodząca lęku religii przed „prawdziwą prawdą” , którą musi ukraść, bo własnej nie posiada inaczej jak w gębie. Powszechne to – a ciągle podłe.

    Do dezertera nie pasuje mi termin „fanatyk”, bo fanatyzmu pod postacią natężenia emocji i gotowości do agresywnych akcji w nim nie widzę. Jest coś innego: porażenie umysłu i bierność. Wydaje się to sprzeczne z obfitością produkcji, jakimi nas częstuje, ale to się ze sobą zgadza:on nie produkuje nic z własnego, swobodnie i aktywnie pracującego umysłu. On działa metodą „kopiuj-wklej”. Nawet tego co wkleja nie jest w stanie poddać ocenie.
    Nie ma jednak pewności, czy w sprzyjających warunkach to porażenie nie będzie skutkować czymś fanatycznym. Brak zdolności do oceny co jest czym, może prowadzić do akceptacji lub czynnego wykonania czynów fanatycznych.
    Jego autorytet, identyfikacja i tożsamość pochodzą z zewnątrz.

  425. Żorżyku, ale ty nadal nie odpowiedziałeś na moje pytanie.

  426. @cynamonie

    wspomniany Regulamin Firmy Portretowej „S.I.Witkieiwcz” 1932 Warszawa
    (kopia fotoofsetowa) mam w tej chwili przed soba w zakonczeniu recznie dopisane ceny
    Typ A. 350
    Typ C bez ceny
    Typ dziecinny 150-250

    we wstepie
    Regulamin wydrukowany jest w tym celu, aby oszczedzic firmie mowienia po wiele razy tych samych rzeczy

  427. @lonefather
    23 lipca o godz. 23:51

    Dzięki za przemiłe słowa i zaproszenie. Dla mnie ten tytuł „islam zabija młodych” od razu się skojarzył – zabija swoich młodych – i innych też. Te wszystkie 17-latki porzucające rodzinę i uciekające do Syrii… kto i dlaczego tak ich otumania i dlaczego są tak podatni na indoktrynację? I jeszcze, dlaczego ci terroryści tak niszczą własne dziedzictwo kulturowe, zabytki, przedmioty i obiekty nie do odzyskania, odbudowania?

    Co do Londynu to ja przyjeżdżam tylko na 6 godzin żeby oblecieć sklepy i na żaden dinner nie będę mieć czasu niestety bo od 10 do 16 muszę się wyrobić. Ale na kawę bardzo chętnie – gdzieś pod koniec roku pewnie, dam znać.

    @Konstancja
    23 lipca o godz. 23:31

    Super, bardzo się cieszę że jesteś zadowolona.

    —————————–
    Na marginesie, mogę teraz zniknąć na czas jakiś bo w niedzielę lecimy z młodym do Gdańska a od dzisiaj pranie i pakowanie. Będę zaglądać ale z góry przepraszam za brak odpisywania.

  428. A do Stachury zawsze podchodziłam jak pies do jeża. Coś mi w nim brzęczy nieprawdziwego.

  429. lonefather(ek)
    24 lipca o godz. 11:46

    Teraz rozumujesz jak człowiek, a komentując Tanakę, rozumowałeś jak żywy stereotyp, precyzyjniej – jak papugomałpa (właśnie za pomyślaną „papugomałpę” Cię przepraszałem). Niby że nieładnie mówić o sobie „Ja mam rację”. Kiedy nieładnie, wtedy nieładnie. Tanaka mówił o czymś konkretnym, Ty zaś wyskoczyłeś jak ksiądz proboszcz – z ogólnikiem. Który nawet jako ogólnik bywa kołtuński, kiedy się go używa bez oglądania się na osobę i okoliczności. Zareagowałeś na czujnego myśliciela Tanakę, jakbyś go pierwszy raz na oczy zejrzał i pouczyłeś jak jakiego blogowego chłystka. Ja, ku.wa, jestem pombocek, więc mam zawsze rację. Co nie, dezerterze?

  430. KOCHANie, a to nie były pytania retoryczne? i na które niby oczekujesz odpowiedzi, bo widzę w dwóch wpisach znaki zapytania.

  431. @lonefather , 11:39

    O ile sie nie myle , bo Twoj opis nie jest
    jednoznaczny , to jest to dzielo Delacroix’a .
    Musze troche pogrzebac , az znajde .

    Pozdrowionka.

  432. Żorż Ponimirski z g.10:58
    Może masz rację. Z drugiej jednak strony byłoby niedobrze, gdyby obraz dzisiejszej kultury przesłaniała nam i skrzywiała zarazem wszechobecna komercja.
    Oferta jest duża, a że ludzie idą często na łatwiznę i nabierają się na różne błyskotki, to właśnie owa wolność (również wyboru). Nie ma przecież czegoś takiego, jak wyraźnie zdefiniowana polityka kulturalna państwa i podsuwanie określonych (wartościowych) kąsków. A szkoda. W PRL rzecz nie do pomyślenia.
    Życie nie znosi próżni. W miejsce dawnych mistrzów pojawiają się nowi, a ty już ich skreślasz? Dzieje się wiele ciekawych rzeczy w teatrze, filmie, powstają świetne książki, są interesujące wystawy. Łatwiej będzie te osiągi oceniać z pewnej perspektywy czasu. Może wtedy pomyślisz o nich z nostalgią, tak jak teraz o sztuce w PRL.
    To prawda, że inne wartości ludzie mieli na uwadze w tamtych czasach, gdy obciachem było mówienie o pieniądzach, czy chwalenie się samochodem, bo nie było po prostu czym, a dobre książki zdobywało się spod lady.

  433. lonefather
    24 lipca o godz. 11:08

    Wyczulonym być trzeba, to konieczność. Więc się zgadzamy i tak samo mamy.
    Nieco zabawnie jednak napisałeś, że TT to fanatyk „jak mało kto”. Jeśli fanatyków mało, to można spać prawie spokojnie. Choć dla pewności, jak radziła babcia Pawlaczka, granat pod poduszką mieć trzeba.

    Jeszcze niebezpieczniejsi od fanatyków jawnych, widowiskowych i wrzeszczących, są ci cisi. Robią w podziemiu. Znają rosyjskie – wieczne – przysłowie. Dzieło wychodzi na światło wtedy, gdy już nieraz za późno na przeciwdziałanie.

  434. @pombocek
    Dziękuję.

    @lonefather
    Chybaś się wpuścił w maliny tym tanakowym „ja się nie mylę” i zaparty przy swoich malinach nie zarejestrowałeś dwukrotnego wyjaśnienia: Ja się nie mylę w przedstawieniu tego, co o Terlikowskim mówi psychologia głębi.

  435. @NeferNefer,

    lubie Londyn, zawsze z moja przyjaciolka odwiedzamy te metropolie we wrzesniu, zatrzymujemy sie na Ebury Str (Belgravia, w poblizu pomieszkiwal niegdys Ian Flemming) i to juz tradycja rodzinna od 15 lat. Kensington (Serpentine Gallery), Tate Gallery, National Portrait Gallery – stale punkty odwiedzin. Jedna z naszych znajomych londynskich wspolpracuje z galleria Saatichi i urzadzala m.in. Damiana Hirsta „Cock´n´Bull” w londynskiej rest. Tramshed. Ponadto ogrody Kensingtonu to wspaniala natura.

  436. @anumlik,
    mnie wyłącz. Ja chyba ze Stachurą raz wódkę piłam ale i to głowy nie dam.
    Tylko pomysł interpretacyjny podrzuciłam coby się act nie męczył 🙂

  437. Żorżyku, w żadnym wypadku. Gdyby były retoryczne, nie stawiałbym znaku zapytania. Aha, zamiast oglądania starych programów TV, rekomenduję poczytanie starych książek i gazet.

  438. Tanaka
    24 lipca o godz. 12:12

    Słusznie mnie podprostowałeś. Dając dezertera za przykład fanatyczności, miałem w głowie jego niewolnicze, bezrefleksyjne (chyba że refleksyjne wyłącznie w jedną stronę – apologetyczną) przywiązanie do idei. Nawiasem pytając: czym właściwie napędzanej – ciekawością? Na pewno nie. Ciekawością napędzana jest nauka, nie religie. Więc u dezertera jest taki niefanatyczny fanatyzm – niegroźny jak fanatyzm muzykowy (jeśli uprawiany na bezludnej wyspie, a nie na grzędzie w betonowym kurniku).

  439. @@ mag, Żorż

    Generalnie się z tezą zgodzę dosyć łatwo. Ale dobrze ją rozebrać na części. W ramach części, po części dlatego w PRL-u sztuka miała się dobrze, bo zeszła w dół, między ludzi. Tam gdzie milion gra na fularkach, do tego w szkole muzycznej, a nie na pastwisku, znajdzie się z dziesięciu wirtuozów.
    Ale z drugiej strony, dawniej uprawiano sztukę nie wiedząc, że to sztuka. Józek K. na pastwisku strugał fujarkę i wystrugał dzieło. Ale na koniec poszło do pieca, bo zima była długa. I nic o dziele dziś nie wiemy.
    Teraz sztuką jest wszystko, czyli nie wiadomo co. Słitfocia jest objawem geniuszu. Albo „biało na białym”: bierze się biały arkusz papieru i wałkiem robi na biało. Jest dzieło geniuszu.
    W Polskim kinie, a jeszcze bardziej w tv – lata 60-te, plus nieco 50/70-tych, to był najlepszy okres. Do dziś. W radiu chyba sporo dłużej.

  440. mag
    24 lipca o godz. 12:26

    Nie porównuje poprzedniego okresu z obecnym i wiem co się dzieje teraz w kulturze, zgadzam się z Tobą, ale to nie zmienia faktu, że okres był płodny w produkty kultury o wybornym smaku.
    Ja z sentymentem wspominam ilustracje, które wszędzie praktycznie występowały, stąd pewnie jestem wielkim miłośnikiem ilustracji jako takich. Dzisiaj to zapomniana i niedoceniana dziedzina.

    Rafał KOCHAN
    24 lipca o godz. 12:35

    Kolejny czepialski, to był przykład pierwszy lepszy z brzegu. U mnie w domu był w PeeReLu książek i prasy dostatek.

  441. Ach, ten wieczny antropocentryzm i wieczna antropomorfizacja 😉
    Delfin się do niego uśmiecha, goryl pokazuje mu faka, a człowiek się cieszy, że zwierzyna go zauważa i jakoby daje coś do zrozumienia 🙄
    Z fotografii można wyczytać wszystko, poza rzeczywistym znaczeniem gestów i mimiki zwierząt 😀
    Mój znajomy zoolog przez 40 lat obserwował goryle (i inne człowiekowate) w ZOO i kilkanaście lat na wolności goryle górskie w Rwandzie (raz przez 17 miesięcy, na zaproszenie Dian Fossey) i nigdy nie wysnuł takich wniosków, jak internetowi znawcy małpiej psychologii na podstawie jednego zdjęcia 😉
    Nadmiar wiedzy najwyraźniej nie sprzyja właściwej interpretacji obrazków 🙁

  442. Żorżyku, wiec twoja rekomendacja ogladania starych programów TV była skierowana do samego siebie, nie do mnie?

  443. @ozzy
    czy jest ulica jego imienia w Bialymstoku?
    Dobre pytanie. O ile wiem – nie. Ani w Białymstoku, ani w Krynkach, w powiecie sokólskim, gidzie Sokrat Janowicz mieszkał do śmierci. Choćby ulicę Sokólską, gdzie Sokrat mieszkał po numerem 9, nazwałyby władze gminy Krynki jego imieniem. Byłem u niego w Krynkach ze dwa (może trzy) razy, znaliśmy się bowiem osobiście.

  444. Tanaka
    Ależ tak! To co piszesz, zwłaszcza w ostatnim akapicie, to oczywista oczywistość. Upominam się jedynie, by już nie skreślać dzisiejszych twórców, wśród których nie tylko są nieudacznicy, czy wręcz hochsztaplerzy.

  445. KOCHANie, ja napisałem, że Kultura jako taka była faktycznie na o wiele wyższym poziomie niż teraz, inne wartości były w cenie. Chodziło o to, że inne były wartości jakie tworzyły kulturę, a Ty nie zrozumiawszy, piszesz- A jakie “inne wartości” mogą być ważniejsze, niż kultura? . Skoro kultura jest ogółem wytworów duchowych i materialnych, to co niby może być ważniejszego. No chyba tylko Nicość, bo w niej kultura się tworzy. 😉

  446. pombocek
    24 lipca o godz. 12:35

    Pombocku: ciekawością napędzany jest człowiek.
    Jak mu brak ciekawości, fascynacji rzeczami prostymi i trudnymi, zadziwienia, oraz fikołka, to on taki półczłowiek.
    Nauka ma w zasadzie ciekawość i ciekawskich, pasjonatów, wędrowników umysłu i rozwoju przyciąga.
    Mnie się pioruńsko podoba co mówią naukowcy, a co konkretnie powiedział Lawrence Krauss – fizyk, kosmolog, badacz Wszechświata: naukowcy uwielbiają się mylić ! Pomyłka jest dla nich fantastycznym odkryciem! wiem, że nie tędy; stąd powstaje nowe fantastyczne pytanie: którędy!
    Nauka jest dla ludzi żywych, dla dzieci, dla szukających radości i mających ją w sobie. Dla dowcipnisiów i figlarzy.
    Wystarczy sobie przypomnieć słynną fotę Einsteina, na której puszcza figlarnie oko i wywala język.
    http://blog.centrumgloska.pl/wp-content/uploads/2014/04/93434191-einstein-tongue_custom-36fb0ce35776dc2d92eda90880022bf48a67e192-s6-c30.jpg

    Przeciwieństwem nauki jest religia. Wytwarza takie typy jak dezerter. Jak Terlikowski, wraz z całą resztą.

  447. @Tanaka.
    Zastanawiające jest w tym wszystkim to, co zasugerowałem przed paroma chwilami, a co z kolei może prowadzic do smutnej konkluzji: byt nie kształtuje świadomości , tak samo jak świadomość – bytu. Szczególnie to widać na gruncie polskim w ostatnich 70 latach.

  448. mag
    24 lipca o godz. 12:47
    Ja nie skreślam.Kto skreśla? Zaraz go zbijemy.

  449. KOCHANieńki, była luźną uwagą natury ogólnej skierowaną w kosmos, a więc i do Ciebie.

  450. @Tanaka

    bylem w goscinie i widzialem dzielo (?) Ada Reinhardta pocz. lat 60, jakies tam abstrakcyjne, ponoc ekspresjonistyczne ( no. nie pamietam) to bylo bardzo ciemna monochromatyczne – powierzchnia ; zdaje sie to od dealera Davida Zwirnera. A kosztuje jak auto.

  451. Żorżyku. to pisz precyzjnie na przyszłość. Poza tym, kultura ma różne znaczenia – i nie musi oznaczać jedynie „całokształtu dorobku człowieka”.

  452. Żorż Ponimirski
    24 lipca o godz. 12:40

    Trafnie i przenajtrafniej mówisz o ilustracji książkowej, oraz, w części, czasopismowej. To zresztą sięgało bardzo szeroko. KAW, a i inne wydawnictwa, wypuszczały na rynek całe serie pocztówek z dziełami polskich grafików, malarzy. Samego Szancera wypuszczono co najmniej dwieście kilkadziesiąt. Nakłady były co raz powtarzane, bo się wyczerpywały.
    A znaczki pocztowe? Polskie były fenomenalne !
    Filumenistyka nawet była graficznie bardzo interesująca.
    Polska szkoła plakatu? Ja pierniczę, to było coś! Plakat filmowy, teatralny? Gdzie to teraz?
    Szkoła gobelinu; była nawet szkoła projektowania kurtyn teatralnych.
    Były świetne sgraffity, dziś zatynkowane, zastyropianowane, albo zbite.
    Mnóstwo tego było.

  453. pombocku

    Nie da sie uznania za jedna, czy wiecej rzeczy, ktore ktos powiedzial, przenosic i rozciagac na wszystkie inne produkcje.

    Ani w stosunku do mnie, tego nie oczekuje, ani do innych sam nie stosuje. Bo sam wiesz, ze kazdy moze z „rozpedu”, czy przez nieuwage, chlapnac cos niemadrego, lub sie przejezyczyc, wskutek pospiechu, czy nieuwagi.

    Osobnym zagadnieniem jest to do czego przyklada sie wieksza wage. Ja wskazalem na „fanatyzm” TT, bo wlasnie fanatyzm tego pana stanowi zagrozenie, podczas gdy opisywanie go z pozycji psychologii glebi, jakkolwiek by nie bylo sluszne i prawidlowe, powoduje, ze jego fanatyzm „znika” nam z pola widzenia. A to juz jest zbyt daleko posunieta, pochopna niefrasobliwosc.

    Jakkolwiek nie bylaby sluszna definicja Terlikowskiego, to zlekcewazenie go jako fanatyka, powoduje oslabienie czujnosci jakiej wymaga ewidentne zagrozenie jakie stanowic on moze, w zmieniajacym sie ukladzie politycznym.

    Dopuki, z spolecznego wyboru i pozwolenia rzadzil i jeszcze rzadzi Polska, uklad centrowo liberalny, Terlikowski ze swoimi pogladami i swoim fanatyzmem, byl ciekawostka socjologiczna. Uklad sie na naszych oczach zmienia i szala spolecznych wyborow przechyla sie w strone konserwatywno klerykalna. I wlasnie ta zmiana tla politycznego, budzi we mnie obawy najwieksze, bo ludzie pokroju Terlikowskiego, przestana byc ciekawostka, a zaczna odciskac coraz wieksze pietno na polskiej codziennosci. Nie teoretyczne pietno, ale jak najbardziej praktyczne, czyli zaczna wplywac na codziennosc i zycie. Wez na przyklad prezydenta swojego Slupska, ROberta Biedronia. Czy pozostawia go w spokoju? Ja szczerze watpie.

    I co z tego, ze psychologia glebi ma racje, kiedy to ten fanatyzm bedzie dyktowal decyzjami, a nie psychologia glebi.

    Tak! Wiem, ze tego tak wyraznie nie wylozylem, ale liczylem na to, ze tak lotny jak Tanaka analityk, „dospiewa sobie” sam i bedzie rozumial na co zwracam uwage.

  454. KOCHANieńki, każda dziedzina, która zajmuje się człowiekiem ma swoją definicję kultury, to wie każdy, ale w przypadku Twojej czepialskości, pasuje definicja natury ogólnej.

  455. Żorżyku, nie płacz już. Sam sie zacząłeś pierwszy czepiać.

  456. @Tanaka

    tak,plakat i slynne biennale grafiki w Polsce a i samo muzeum – mam Cieslewicza (Romana). Ktos mi kiedys podeslal Hanryka Sawki afisz z teatru Witkacego , cacko!

  457. cynamon29 z godz. 12:23

    Mi tez chodzi po glowie, ze to jest to dzielo Delacroix’a, ale jak powiedzialem, nie pamietam, choc snuje mie sie po glowie, ze to moze byc „Przedsionek Gilotyny” … ale sam wiesz jak jest z polskimi tlumaczeniami tytulow… zwlaszcza filmow.

  458. Łomatko, Tanako! z g.12:59
    Ale to se ne wrati. Te cuda. I nawet bym nie chciała, by wróciły, a wraz z nimi czasy wiecznych „niedoborów” (jak ładnie określił jakiś klasyk okres Peerelu), ciągłego braku sznurka do snopowiązałek, odmowy paszportu i inne takie tam.

  459. lonefather
    24 lipca o godz. 13:01

    Z obfitości myśli mówią Twe usta. Więc drugie moje „przepraszam”: Terlikowski mnie obchodzi mniej niż klepka do łodzi – obchodzą mnie problemy, nie osoby. Przez Ciebie stanął publicznie problem pyszności Tanaki w jego „Ja mam rację”. Sprzeciwiłem się takiej interpretacji akurat w jego wypadku (w Twoim też bym się sprzeciwił, gdyby ktoś Cię nazwał „lonkiem chwalipiętą”) i to wszystko. Jezioro wzywa, mam nowe wiosło do wypróbowania, a bym się tam jakimś, panie, Terlikowskim? Uo Boze! Ide w moze.

  460. cynamon

    Nie to nie jest Delacroix’a, przelecialem sie przez jego prace i nie znalazlem…

    http://www.eugenedelacroix.org/the-complete-works-14-24-3-0.html

    ps. Do wszystkich, jesli ktos ma „pod reka” MW Lysiaka, to jesli dobrze pamietam, Lysiak pisal o tym obrazie i fanatyku. Wiec jesli ktos moze siegnac na polke to pomoze zidentyfikowac obraz i autora.

  461. Więzienie św. Łazarza.
    Na krześle siedzi Andre Chenier. Jutro (25 lipca) rocznica jego egzekucji.
    W czasie rewolucji napisał odę ku czci zabójczyni Marata, Charlotte Corday.
    Uczczony operą (Andrea Chenier).

  462. @lonefather
    czyżbym się mylił? (13:29)

  463. Tobermory

    Temat podobny, ale to nie ten obraz mialem i mam „przed oczyma”

  464. Fanatyka jednak nie widzę. Jest spokojny gość z listą.
    Ale jest światlo przez zakratowane okienko, wiąc to może jednak ten.

  465. @lonefather

    jeśli masz „przed oczyma” obraz znany jedynie z opisu przez Łysiaka… 🙄
    Czy Łysiak też go nazwał „słynnym”?

  466. Tobermory

    Okienko zakratowane jest po prawej stronie. Swiatlo niemal jak reflektor punktowy pokazuje twarz z tymi fanatycznymi oczyma, a kartka z lista skazancow jest unisiona do swiatla i stanowi drugi jasny punkt poza twarza… Ale to jest to co na mnie zadzialalo ponad trzydzieci lat temu, a sam wiesz jakie figle potrafi wyczyniac to jak pamietamy.

  467. Tobermory

    Fanatyk jest centralna postacia obrazu, a nie jednym z tlumu …

  468. a moze Pierre Bouillon, swiadek czasow Marie Antoinette?

  469. @lonefather
    widziałeś ten obraz naprawdę, czy go sobie tylko wyobrażasz na podstawie eseju Łysiaka?
    „Łysiak wprowadza nas w świat piękny, ale też często makabryczny jak w Przedpokoju gilotyny. Poznamy też cesarza Bonaparte w Domu Inwalidów – O tym jak się odlewa maski pośmiertne i o różnicy między koroną a kapeluszem ze słomy itp. Eseje przyprawiają o gęsią skórkę, czyta się je z zapartym tchem, bowiem niesamowicie przemawiają do wyobraźni.”
    („Francuska ścieżka”)

  470. Nie pamietam opisu Lysiaka, pamietam ze umiescil w „MW” i napisal, ale pamietam to co sam w Luwrze widzialem i pamietam jak widzialem w 1976 roku i pozniej drugi raz w 1984 i ostatni raz, gdy poswiecilem chwilke temu obrazowi w 1997. Przy dwuch nastepnych wizytach juz go mijalem, majac inne zainteresowania.

  471. Bouillon był neoklasycystą i najchętniej malował sceny historyczne (Śmierć Katona) i mitologiczne.

  472. Tobermory

    Muller miescil okienko po lewej, a scena jest oswietlona nie „od lewej” , a na wprost …

    Cholercia, moze tytul jest „Aniol Smierci”, tylko ze moj francuski nei daje mi szans na poszukiwania …

  473. Tobermory

    Po angielsku wyskakuja jakies straszydla straszne, nie majace nic wspolnego z tym czego poszukujemy

  474. @tobemory,
    co nie oznacza, ze nie malowal Marii Antoniny przed trybunalem”
    Pytanie: czy ow poszukiwany artysta jest z czasow Conciergerie?
    Vidi (cela Marie Antoinette zrekonstrowna)

  475. Rafał KOCHAN
    24 lipca o godz. 12:50

    Jeden z moich profesorów mawiał, ze jego żona bardzo staranie ukształtowała mu świadomość, co ma wpływ na jego byt.
    Nie wiem, czy to wyczerpuje kwestię, ale przydać się do rozważań może.

  476. moze i Lysiak byl dobry z tej Rewolucji ale jako czlowiek, to gorszy typ anizeli
    niejeden Terlik—–mitoman

  477. @ Tumbermory , q2:40

    Juz ci kiedys wylozylem lopata do twego
    czerepu ze jestes pierwszym upierdliwcem tego blogu .
    Czas najwyrazniej udowadnia ze nic sie nie zmienilo i nadal dzierzysz palme pierwszenstwa upierdliwosci blogowej .

    MOJE SZCZERE GRATULACJE !

    A tak na marginesie : moje spostrzezenia na temat zdjecia , to moja subiektywna i prywatna sprawa .
    A twoj kolega ktory 40 (?!) lat zyl z gorylami zamiast z ludzmi , musial miec niezle pod kopula . Ale coz , kolegow sie dobiera wedle
    wlasnego obrazu i wlasnej osobowosci.
    Zdrowia zycze , bo …

    Pozdrowionka.

  478. @ozzy
    owszem namalował, ale obraz Bouillona jest w muzeum Carnevalet, a nie w Luwrze, gdzie ma wisieć nasz poszukiwany.

    Notabene, ostatnim posiłkiem Marii Antoniny miał być talerz bulionu 😎

  479. Eh, cynamon : roll:
    Ciasny móżdżek nie dopuszcza myśli, że ktoś może być z zawodu zoologiem i pracować naukowo w tej dziedzinie?

  480. lonefather
    24 lipca o godz. 13:01

    Operacja na poziomie „fanatyka” krótkie nogi ma. I zapewnia to co zawsze: wojnę.
    Banda fanatyków, wzięta znikąd, wrąbała się w Njujorku w dwa słupy. wyszło z tego tyle, że nasi przyjaciele fanatyków ustalili zatłuc. Jak postanowili, tak zrobili,od czego mamy teraz 10x tyle fanatyków. Będzie kolejne tłuczenie, więc fanatyków będzie 10×10.
    I tak sobie czas nam płynie.
    Aha – i wszyscy „miłują bliźniego swego”, w dodatku „jak siebie samego”.
    Już się zgodziliśmy, że na fanatyków trzeba bardzo uważać i żadnego nie przeoczyć. Jednak nie „cóż z tego, że psychologia głębi…” jak fanatyk rządzi. Owa „cóż z tego” jest narzędziem saperskim: pozwala się wyszkolić, rozpoznać i rozbroić ładunek, zanim zrobi brzydkie „bum”.
    Rzecz jasna – nie wyłącznie ona.
    Ponieważ wszyscy gadają o fanatykach, a nikt prawie nic z tego nie kapuje, mamy ciągle „bum”. Zdaje się, że dzisiaj też.

  481. ozzy
    24 lipca o godz. 12:51

    „Czarne na czarnym”?

  482. ?
    Mozna miec zastrzezenia , ze „byt okresla swiadomosc” ale generalnie nie da sie tego zakwestionowac.
    Tysiace wpisow, chyba tak -pozostaje zawsze pytanie: czy religia istnieje naprawde, czy tez jest jedynie epifenomenem naszej podswiadomosci, naszych ukladow spolecznych

  483. @lonefather ,
    tez przeszukalem Delacroix’a i nic podobnego
    Twemu opisowi nie znalazlem .
    Ale …
    Byl taki malarz francuzki tamtego okresu
    Theodore Gericault (1791 – 1824) przedstawiciel romantyzmu , ktory niejako
    „specjalizowal ” sie w RF a zwlaszcza w gilotynowaniach .
    Przejzyj jego dorobek , obrazy sa mocne !

    Drugi trop : wspominasz ze widziales ten obraz w Louvre , a wiec wejdz na strone
    Louvre/cataloge i szukaj , szukaj , szukaj …
    Powodzenia ! I …

    Pozdrowionka.

  484. ozzy
    24 lipca o godz. 14:35

    Podświadomości na ogół wystarczy zachwyt, zdziwienie albo dziewczyna. W zasadzie nie potrzebuje 30 metrów paciorków, kwintala grzechów, ani wody święconej bakteriami E. coli.

  485. Tanaka
    24 lipca o godz. 12:12
    KK używa najczęściej określenia „umiłowani”, „ubogaceni” (nie wzbogaceni, np jakąś wartością) i wielu słowom obrazującym jakiekolwiek uczucia (jak zauważyłam- tylko pozytywne uczucia) dodaje to „u”.
    Cecha religijna? prawa zastrzeżone?
    W życiu trudno sie takim przedrostkiem posłużyć, od razu w moich uszach brzmiałoby podejrzanie, jakby jaki klecha chciał czegoś ode mnie

  486. @Tanaka , 14:25

    No to moze odskoczmy , choc na chwile , od
    tych zafajdanych fanatykow i pogadajmy o
    ludziach od fanatyzmu wolnych ?

    ” Ujrzec swiat w ziarenku piasku ,
    I niebo w polnym kwiecie .
    Zamknac w swej dloni nieskonczonosc ,
    A wiecznosc w jednej godzinie .”

    William Blake (1757 – 1827)

    Wielki tworca „za wczesnie urodzony” by go
    rozumieli wspolczesni mu .
    Wlasciwie w powyzszych frazach , jest zawarte cale credo jego tworczosci .
    Tworczosci bardzo roznorodnej .
    Jako 15 – latek zaczal nauke rytownika .
    Byl malarzem , poeta , rysownikiem , myslicielem i … ktoz to wie kim jeszcze.

    Blake uwazal , ze tylko nieskrepowana wyobraznia i piynaca z niej kreatywnosc ,
    moga odmienic ludzi i budowany przez nich porzadek , oparty na racjonalnym rozumie .
    Ostatecznym celem czlowieka powinno byc zatem dazenie do niczym nie skrepowanej wolnosci .
    Za mysl przednia uwazam takie oto stwierdzenie Blake’a :
    ” To co wielkie , jest nieuchronnie ukryte ,.
    przed slabymi .
    To co oczywiste dla idioty , nie jest warte mojego zachodu .”

    Tak wiec , moge z czystym sumieniem powiedziec ze spojzenie odmienione ,
    wszystko odmienia .

    Moze i nas tez ?

    Pozdrowionka.

  487. Ukochany kraj, umiłowany kraj… 😉
    Od Proroków ogłoszony, od narodów upragniony…

    Mój od niedawna ujawniony (na tym blogu) adwersarz trafił tu chyba w nadziei na uwagę, bo trwa jakby w nieutulonym żalu po uparcie i uporczywie go miłującym uczestniku innego bloga. Od jakiegoś czasu umilkłym.
    Uśmiechnij się, cynamon. Jutro będzie gorzej 🙁

  488. Konstancja
    24 lipca o godz. 15:19

    Kkat wyprodukował taki metajęzyk. On nie mówi do człowieka wprost, ale obok i poza. Język ma być pozbawiony sensu, dzięki czemu odnosi skutek.
    Jest to część zasady podstawowej: katolik nigdy nie mówi wprost ani do katolika, ani żadnej innej osoby.On mówi do bozi, a bozia to przekazuje. I z powrotem. Stąd te ciągłe nieporozumienia. Bowiem „Bóg jest między nami”.

    dam Ci tego przykład świeży, bo u katolików wydarzenia następują lawinowo: Maryja porusza usteczkami. Nie wiadomo co mówi, do kogo i czy mowa jest sensowna; choć skądinąd wynikałoby, że jak co powie to zaraz jest to doskonałe, tylko kłopot z tym, że każdy język jest niedoskonały.
    Nie o to jednak chodzi, żeby mówiła coś z sensem, i żeby w ogóle mówiła, ale żeby obracała usteczkami. Co chętnie powtarzam:katolik i jego biskup o „miłości” gadają, zamiast ją czynić. Mają brudne uszy – nie słuchają hippisów.
    Maryja jest dosyć oszczędna, co utrudnia komunikację. Wiadome jest, że gest i mowa wzmacniają komunikacje,oraz ułatwiają porozumienie, gdy rozmówcy nie znają wspólnego im języka.
    Maryja robi wiec sobie trudność komunikacyjną. Powinna też machać rączką przewracać oczami i kiwać główką,zaś Jezusek powinien machać nóżką i kiwać paluszkiem.

    Oto przemówienie matki Boskiej do Publiczności Światowej:
    ‚http://www.fronda.pl/a/cud-w-australii-matka-jezusa-porusza-ustami-zobacz-sam,54530.html

  489. Konstancja g.15:19
    Coś w tym jest. W tych „czułych” słówkach na „u” (ubogacony itp.)
    Widzę już te usteczka klesze składające się w ryjki, poruszające się ponad tłustymi podgardlami, by wypowiedzieć z namaszczeniem „u”(miłowani w Chrystusie Panu,bracia i siostry ubogaceni bla, bla bla).
    Coś w tym jest obleśnego. Nie uważasz?

  490. ” Ujrzec swiat w ziarenku piasku ,
    I niebo w polnym kwiecie .
    Zamknac w swej dloni nieskonczonosc ,
    A wiecznosc w jednej godzinie .”

    Heh… od razu mi się to skojarzyło z postacią Don Lopez Soarez, takie ckliwe. Jeśli chcesz krótkim tekstem pokazać jego twórczość, to znajdź coś innego, bo to słabe jest niemiłosiernie jako flagowy produkt. W gimnazjum takie rzeczy podlotki piszą.

  491. @Timber moo ,
    widze ze az sie prosisz zeby cie wyslac
    na drewniane pastwisko .
    Tam jako moo mozesz se poryczec do woli Timber Head .

    Bez pozdrowionek

  492. cynamon29
    24 lipca o godz. 15:39

    William Blake jest znany z tego, że jest znany z tego, że namalował bozię o atletycznej figurze i hippisowskim owłosieniu fruwającym swobodnie, co nam może wiele mówić. Rzeczony bozia – rzeczony, bo jest niewątpliwie rodzaju męskiego, co się poznaje za pomocą świeżo uchwalonej ustawy o uzgodnieniu płci, co PIS obali, więc bozia zdziecinnieje, projektuje świat za pomocą cyrkla , co jest sakramencko masońskie, lub też za pomocą kąta prostego upromienionego, co się od cyrkla niewiele różni.

    Nie pamiętam co tam Blake o ostatecznym celu gadał, ale sam coś powiem z braku wiedzy: celem ostatecznym nie tyle być powinna nieskrępowana wolność, ale powinna być ona środkiem do wyższego celu: pełnej autentyczności, głębi i autonomii człowieka w sobie samym.
    Można się tym próbować dzielić z sąsiadką.

  493. Tanaka
    24 lipca o godz. 14:25

    Choc jak dla mnie Terlikowski jest „znikad”, czyli z bajek i mitow ludow semickich, ktore posluzyly do zbudowania calkiem realnego aparatu opresji umyslowej, ktorym jest kosciol katolicki. To pomimo calkiem nierealnych podstaw, z ktorych sie wywodzi on sam i to co reprezentuje, sa calkowicie realnym zagrozeniem i wcale nie w obszarze opresjonowania ideologicznego, tylko wcialania w zycie i zmuszenia wszystkich zycia w swiecie, gdzie urojenia zmienia sie w rozwiazania.

    A jesli cos stanie mu i jemu podobnym na przeszkodzie, to nie psychologia glebi beda sie kierowac, tylko swoim fanatyzmem, ktory popchnie ich do rozwiazan radykalnych. Bo fanatyzm tak wlasnie ma, ze jak cos stawia opor, to sie to cos tlamsi i z drogi zmiata.

    Czy to sie zacznie juz po 6 Sierpnia, czy ciut pozniej, po wyborach, to nie wiem, ale ze bedzie to pewne.

    Fanatyk nie bedzie sie ogladal, na prawo, jesli mu nie bedzie pasowac, to tym gorzej dla prawa. Zreszta co tu mowic, sam nie gorzej niz ja wiesz co wygadywal i wypisywal TT, wiec juz za niedlugo zobaczymy skutki jakie nas wszystkich dotkna, gdy slowa zaczna byc wprowadzane w zycie. I jestem ciekaw, czy i wtedy bedziesz tlumaczyl wszystko psychologia glebi, zamiast zwyczajnie, fanatyzmem, ktory nie dopuszcza zadnej dyskusji.

    Tak jest, ze umiem zrozumiec co wynika z analizy, jaka podales i choc nie calkiem przekoanny, ze wyczerpales problem podstaw, z ktorych sie biora takie wykrzywienia jak obserwowane u TT, to roboczo przyjmuje, bo sam nie mam nic do dodania.

    Ale zrozumienie to jedno i spokojny wywod uspokaja, a nazwanie wprost jednym zrozumialym slowem fanatyk, jest dzwonkiem alarmowym, kazacym zwracac uwage na zagrozenie.

    I wiesz Tanaka, najpewniej lepiej niz wiekszosc ludzi, ze niedopuszczajace dalszej dyskuzji JA MAM RACJE, wypowiadane wprost, lub domyslne, skryte za tonem wypowiedzi, jest postawa i narzedziem fromulowania wypowiedzi, jakim posluguja sie fanatycy. Bo fanatycy nie maja watpliwosci, ani nawet nie dopuszczaja mozliwosci, ze ktos moze miec watpliwosci.

    Otwarte umysly, w sytuacjach niedowiedzionych, opatruja nawet twierdzace wypowiedzi, zastrzezeniem, ktore dopuszcza inne wnioski, a nie je przekresla z gory. Co sie Tobie niestety przytrafilo. NApisalem do pombocka, ze to sie moze kazdemu przytrafic, Tobie tez i to na obu poziomach, zarowno co do sensu wypowiedzi, jak i „wypchnieciu” z kregu uwagi czytelnikow bloga, fanatycznosci Tomasz Terlikowskiego. I na to zwrocilem uwage.

  494. Żorż Ponimirski g.15:58
    Hi, hi, hi! (bo bo programowo nie wstawiam „słoneczek” w ramach protestu przeciw pismu obrazkowemu).

  495. mag
    24 lipca o godz. 15:52

    Czyli „podgardla dziecięce” były przeznaczone klechom?

  496. @cynamon
    już się tak nie wysilaj, bo ci zaszkodzi 🙁
    Chcesz ustalać Gospodarzowi listę gości?
    Czy może jesteś recenzentem tego blogu?
    Sorry, ale to nie ty mnie będziesz dokądkolwiek wysyłał.
    Uśmiechnij się… etc.

  497. Jeszcze nikt mi nie wytlumaczyl dlaczego,tak jak wy ,rzekomi ateisci,takze Lenin,Stalin,hitler,Mao,Obecnie Kora Pln.,to najwieksi zbrodniarze w historii??!!!Winny tez jest krk i watykan!Moze ktorys z Was,mnie sproboje przekonac ,ze to sa aniolki!Mnie jest to latwiej bo:znam zbrodniczosc wspolczesnego islamu , sam nie jestem katolikiem!Ale przekonanym Europejczykiem i na dodatek Slazakiem!

  498. mag
    24 lipca o godz. 16:04
    Chciałem utrzymać jajcarską konwencje, bo przecia cynamon to jajcarz.

    Wzór jajcarstwa tutaj: http://demotywatory.pl//uploads/201105/1304381023_by_T0cz3K_600.jpg
    🙂

  499. Konstancja
    24 lipca o godz. 15:19

    Bo KK sie wzbogaca na ubogacaniu. Jest jak to slusznie powiedzial Tanaka, ze kosciol i biskupi jego mowia metamowa, z niedookreslonym, domyslnym podmiotem, gdzie dodatkowo w blad wprowadzaja stosujac podobnie brzmiace slowa o innych znaczeniach. Ich sluchacze wstawiajac w miejsca „domyslne” co sami mysla, uwazaja, ze biskupi mowia co on sam mysli. A z wzbogacenia i ubogacenia, to zostaje w glowach wylacznie to co dziala na chciwosc, czyli sam rdzen bogactwo i w ten wlasnie sposob kosciol sie bogaci, a wierzacy „ubogacaja” biedniejac. Ale i na to ostatnie kk ma pocieche w twierdzeniu, ze „predzej wielblad przejdzie przez ucho igielne, niz bogacz do krolestwa niebieskiego sie dostanie”.

  500. Nie no trzymajcie mnie, kolejny z tym oklepanym argumentem z dupy.

  501. @lonefather
    Przejrzałem dokładnie „MW (Muzeum Wyobraźni)”, Waldemara Łysiaka, ale w żadnej z „sal” nie natrafiłem nawet na wzmiankę o obrazie, który opisałeś. Łysiak żadnego z rozdziałów, opatrzonych nazwami piętnastu sal (z Gabinetem Dyrektora, będącym rozdziałem szesnastym), nie poświęca bezpośrednio francuskiej rewolucji lat 1789-1799, ani też bezpośrednio Madame Guillotine. Nawiązuje co prawda w sali trzeciej i do rewolucji i do dekapitacji za pomocą gilotyny, ale wyłącznie w kontekście wojny Napoleona Bonaparte z Hiszpanią. Wydawać by się mogło, że w sali piętnastej nawiąże do interesujących Ciebie wydarzeń, ale – nie. Rozdział ten poświęcony jest polskiemu powstaniu styczniowemu 1863 roku, a głównie malarzom powstania.

    Dlaczego wspomniałem ten akurat rozdział? Gdyż zatytułowany on został „Zbrodnia i Kara”, podobnie jak – nawiązująca w tytule do dzieła Dostojewskiego – wystawa w paryskim muzeum d’Orsay. Tam też – sądzę – musiał wisieć obraz, w którym – jak piszesz – ukazane jest podziemie slynnej Concierge, gdzie skazani, lub oczekujacy wyroku Rewolucyjnego Trybunalu, czekali na spotkanie z Panią Gilotyną. Wystawa jednak, zajmująca kilkanaście sal muzeum d’Orsay, trwała od 17 marca do 27 czerwca 2010 roku. Jak pisze blogerka Holly, na blogu „Widok z paryskiego okna”: Doktor Guillotin zbuntowal sie po prostu przeciwko wyjatkowemu okrucienstwu z jakim zadawano smierc i wynalazl instrument majacy skrocic meki w sposob szybki czyli humanitarnie. Wynalazek, ktory przejdzie do historii jako instrument najwiekszego terroru mial byc narzedziem ze wszech miar humanitarnym. Po raz pierwszy zastosowano ja w 1792 roku, pozniej juz glowy zaczanaja spadac regularnie. Rodzi sie jednoczesnie fascynacja malarzy odcietymi glowami – w muzeum d’Orsay jest ich pelno. Specjalista od martwych zwlok, odcietych glow i fragmentow konczyn staje sie w okresie romantyzmu Géricault . To jego obraz z fragmentami ciala wykorzystano na plakat ilustrujacy paryska wystawe „Zbrodnie i kara”. Ale tematem zaczynaja sie interesowac rowniez i inni – Goya, Blake, Van Gogh, Delacroix, Picasso, Degas, ze wymienie tylko tych najbardziej znanych. Maluja sceny okrucienstwa i gwaltu, rozboju i mordu. Ich niektore prace sa pelne krwi i okrucienstwa. Ulubionym tematem staje sie zabojstwo Marata w wannie, zasztyletowanego przez Charlotte Corday, nawet sam Munch maluje na ten temat obraz. Na wystawie eksponowano 457 prac: obrazów, rzeźb, rysunków różnych artystów (m.in. Goya, Géricault, Delacroix, Moreau, Munch, Dix, Picasso, Warhol, Hugo, Jacques Louis David, Paul Cézanne).
    Sądzę, że w tym gronie należy szukać autora interesującego Cię dzieła.

    Pozdrówka

  502. Tanaka g.16:05
    Dzieci to po prostu mniejsi „bracia” i mniejsze „siostry”.
    Jeśli o to pytasz, bo może niedorozumiałam o co ci chodzi z tymi „podgardlami”.

  503. Żorż Ponimirski
    Poetyka jest OK, tylko ludzie bywają obrażalscy.
    A tę fotę JP2 znam, a jakże.

  504. lonefather
    24 lipca o godz. 16:03

    Całkiem się zgadzam, ale mam drobne uwagi na marginesie: każdy, ja, Ty, babcia Pawlaczka, jeziorny pombocek (któremu nic o tym nie mówimy, bo on to od dawna wie), wraz z naszym biskupem Głąbem i Świętym Ojcem Świętym jesteśmy rządzeni przez naszą psychologiczną głębię.
    Tak jest, i – tu się powołam na klasyka, łącząc się z Tobą w braterstwie – „nie bądźmy dupa”, i się z tym nie kłóćmy.
    Różnicę czyni to, czy głębia jest bardziej zabełtana, czy mniej. U kogo mniej ten zdrowsze ma podstawy, by mu rozum dobrze działał.

    Druga moja uwaga na marginesie pudełka od zapałek jest taka, że już zgrabnie wyjaśniłem, w czym rzecz była z moim niemyleniem się. Dalej już nie mam jak wyjaśniać, ale może wyjaśni to lepiej Maryja poruszająca ustami w Australii.
    Może @ Ewa-Joanna się dowie, co i jak i przekaże.

    Jest pewien związek pomiedzy TT a tym co mi się wedle Ciebie „zdarzyło”: „to się zdarza”, mówią rodzice, gdy dzieciątko zrobi w majtki. Zamiast języka, używają metajęzyka. Mówią o tym mądrzy ludzie. Jak dziewczynka ma pierwszy w życiu okres, mamusia robi skrzywioną minę i oświadcza córce: ” a więc tobie się TO zdarzyło. Teraz będziesz się z tym męczyć pół życia”.
    Tak ma Terlikowski: on żyje wyparciem, przez co ma zaparcia. Umysłowe i kiszkowe. Im kto lepszy katolik, tym bardziej zaparty. Bierze się z tego zły skutek,co nazywamy fanatyzmem w sposób silnie upraszczający ale dla niektórych celów przydatny.

    Kto chce rzecz poznać, by w jednym z ważnych skutków rozbroić wyparcie zanim się zeskali w postać TT, musi zstąpić do głębi.

  505. mag, mnie na przykład trudno urazić. Odnosisz się do jakiejś wcześniejszej sytuacji, bo nie czaję? 😉

  506. @anumlik
    widzę, że dotarliśmy do tych samych źródeł, a lonefatherowi pamięć płata kolejne figle 😉

  507. @Zorz Ponimirski , 15:58

    „W gimnazjum takie rzeczy podlotki pisza.”

    Hm , widocznie znaja W.Blake’a lepiej niz ty.
    A mowil ci ojciec : ucz sie Zorzu ucz , bo
    nauka …
    Reszte sobie dopisz sam , gimnazjalisto .
    Bo ” to co jest oczywiste dla idioty, nie jest warte mego zachodu.”

    Pozdrowionka.

  508. mag
    24 lipca o godz. 16:19

    O krasnoludku, mag; przecież „podgardle dziecięce” to był po prostu dziecięcy śliniaczek epoki radosnego słowotwórstwa PRL-u ! Podobnie jak „zwis męski ozdobny”, czyli po naszemu – krawat.
    Byłoby więc tak, że podgardlany klecha, o którym wspominasz, który organicznie, przez przetłuszczenie podgardla, nie trzyma śliny i stąd – wespół wzespół, jako umysłowo zdziecinniałemu – „podgardle dziecięce” ljest mu niezbędną częścią rynsztunku. Jak kropidło poświęcone.Inaczej kropi. I kapie.

  509. cynamon29
    24 lipca o godz. 16:27
    Kolejny zadufany dziadek z rozdygotanym ego. 😉

  510. Żorż
    Toż ja nie do ciebie piłam, a jak palcem wskażę, to Osoba gotowa się obrazić.

  511. lonefather, wkleiłeś mi się przed wpisem, a to 24 lipca o godz. 16:18 nie do Ciebie było. Pewnie się domyśliłeś, ale piszę gwoli ścisłości.

  512. mag
    24 lipca o godz. 16:31
    Za dużo tu nieporozumień się zdarza. W realu same się niwelują, już ktoś o tym pisał. 😉

  513. Cynamonku
    Nie pieklij się tak.
    Akurat ten cytat z Blake’a faktycznie nie powala. Może tłumaczenie jest takie sobie, a może ta poezja trochę zwietrzala, tak jak np. młodopolska.

  514. Tanaka
    No popatrz, zapomniałam co znaczy „podgardle dziecięce”.
    A pamiętasz „zwis męski”, albo „upiór dzienny”?

  515. @Żorż
    „rozdygotane ego” 😀 Trafne spostrzeżenie.
    I ta potrzeba obrażania i przezywania…
    Najwyraźniej jakieś problemy osobiste 🙁

    @Tanaka
    były jeszcze wsuwki męskie luzem 😉

  516. Słaby pacjent z tego cynka jest. Zwracam mu uwagę, że słaby tekst, a ten wjeżdża na mnie ad personam. Zabawne, ale nie jajcarskie.

  517. @Zorz Ponimirski , 16:29

    Ach !
    Widze ze lechtaczke pseudo intelektualna
    szanownemu podraznilem !
    Owocnego orgazmu zycze.

    Pozdrowionka.

  518. Tobermory, o nie, proszę mnie w swoje zwady nie mieszać. 😉

  519. To może ten kawałek Blake’a lepszy (ale po angielsku):

    Every night and every morn
    Some to misery are born,
    Every day and every night
    Some are born to sweet delight.

    Some are born to sweet delight,
    Some are born to endless night.

  520. @Żorż
    nie bój żaby 😉
    Wyraziłem tylko podziw dla daru obserwacji.
    Swoje i tak dostaniesz od wiadomego.

  521. Jacek Kowalczyk
    24 lipca o godz. 16:41

    I od razu Blake lepiej wygląda. 😉

  522. !
    jak juz William Blake to prosze nie zapominac Swedenborgu (czytajcie u Milosza, Brodskiego)
    a Stanislaw Baranczak najlepszy jako translator (nie tylko Szekspira i Kochanowskiego)

  523. …..Swedenborg – moj „przyszywany” ziomek ale konieczna znajomosc laciny…Dostojewski go docenial a takze Waldos Daddy

  524. Tanaka
    Ups! Powtórzyłam „zwis męski”, ale „upiór dzienny” jest jeszcze ładniejszy, bo zupelnie absurdalny.
    Wiesz co to za dziwo, czy mam przetłumaczyć?

  525. by do Blake dotrzec trza angielskich poetow metafizykow wziac wpierw — mam przeklady Brodskiego, ktorego to W H Auden zarazil miloscia do nich

  526. Polscy translatorzy poezji ang sa wspaniali – poza Baranczakiem Jarniewicz, Sosnowski,
    Heydel (Magda), Sommer (Piotr) swietny znawca modernistow amer

  527. mag
    24 lipca o godz. 16:57
    Niech zgadnę:

    1. Pani Lusia paradująca z nieumalowaną buzią?

    2. Jednostka obmiarowa wsadu do pralki, lub wynik dnia prania w Spółdzielni Pralniczej „Śnieżka”?

  528. Jacek Kowalczyk
    24 lipca o godz. 16:41

    Czy na końcu tego wierszyka było:
    ‚Sam, play it again’?
    🙂

  529. @ Tanaka
    Yep.

  530. Tanaka
    Taki napis -reklamę widziałam na szybie pralni ekspresowej przy placu Unii w Warszawie, nieopodal nieistniejącego już Supersamu

  531. to hesitates over the final choice…..Blake
    ……..

    Bor bezlistny.Krasnoludki
    Z glodu zzarly niezabudki.
    Milczy slowik, milczy sowa,
    Aniol glowe w chmure chowa.

    Mrozny, piekny, nieraealny
    Sterczy w dali masyw skalny
    Widzac biel siklawa czysta,
    Milej kona sie turystom.
    (W H Auden)

  532. Tobermory anumlik

    Dzieki wielkie za zagladniecie do „MW”. Ja nie moglem, bo moje stoi na polce w Warszawie.

    Nie wiem jak dokladnie szukaliscie, jesli jeszcze macie do mnie „sile” to nie przegladajac calosci, zagladnijcie do „spisu ilustracji”.

    @anumlik
    Dziela opisanego zaczalem poszukiwac na pytanie od @Tobermory. Ja je „widze” tak wyraznie, jakbym stal przed nim i opisywal, to co czytaliscie.
    Swoja droga to naprawde bylem pewien, ze Lysiak tez opisal ten obraz w „MW” i przezylem zaskoczenie, czytajac, ze w zadnej z „sal” jego „MW”, nie wisi… Musi, ze ja sam stojac przed nim trzy razy, opisalem go i „powiesilem” sam w dodanej przez siebie sali, bo takie wrazenie na mnie wywarl.

    Katalogu Luwru chyba nie bede przetrzasal, ale zagladne do dziel Davida.

    Sam obraz nie ma dla poruszanego problemu fanatyctwa niewielkie znaczenie, ja go przywoalem wylacznie w zwiazku z TT i tego, ze gdy sie „zapala” w majaczeniach o „invitro”, czy aborcji, to ma oczy jak ten wspomniany fanatyk wyczytujacy nazwiska „odchodzacych” … Takie same natchnione fanatyzmem i bezwzglednoscia oczy, ktore budza groze, tym co niosa.

  533. mag
    24 lipca o godz. 15:52
    Tanaka
    lonefather
    nie potrafiłam tego ująć w takich słowach, jak Wy, ale trafiliście.
    Mam nieodparte odruchy, gdy słyszę w tv(fragmenty jakieś mszy) w radiu (także samo), jest to obrzydliwe, obleśne(dobrze trafiłaś @mag); jakby jedną ręką mnie chciało pgłaskać po głowie, a drugą sięgnąć w moje miejsca intymne.

    Tu, na tym blogu tego nie widać, ale kk właśnie tworzy wiele takich słów, stworzonych nawet zgodnie z gramatyką polską, do formy nie sposób się przyczepić, ale treści w tym żadnej. Nawet, gdy mocno wycisnąć.
    To jest taki wypełniacz; służy jedynie gadaniu, bo i tak mało który katol po mszy nie pamięta, o czym było kazanie, a jeśli nawet pamięta, to może tytuł. Natomiast przy tym słowotoku nie da się niczego pojąć , zrozumieć, nie ma się nawet nad czym zastanawiać, bo przecież myślenie to nie jest najmocniejsza strona uczestników wszelkich zgromadzeń religijnych.
    Wczoraj o tym chyba rozmawialiśmy

  534. 🙂
    Mielismy niedawno u nas w sztokholmskim Moderna Museet ekspozycj e/ roznosci
    Louise Bourgeois, zyla ze 100. lat ( w wejsciu byl Pajak) W jednym z listow pisala: „Seks? O czym mowisz, przeciez nie istnieje!
    Bacon (Francis) z kolei o seksie mowil wprost: „My God, I am dying of it! I am daying of too much passion!”

    i w tym nastroju weekendowym pozostawiam wszystkich akrobatow i szakali klawiatury i zycze jak najszybciej tysiaca (chcialem powiedziec bitcoins) dla sympatycznego Pana Gospodarza.

  535. ozzy
    Nie rozumiem, dlaczego nie wspomniałeś o świetnym tłumaczu literatury polskiej (i nie tylko) Andersie Bodegardzie, wręcz kochanym w Krakowie (widziałam kilka lat temu zorganizowaną tam laudację z okazji jego urodzin). Przez wiele lat był lektorem języka szwedzkiego na UJ.
    Szymborska twierdziła, że bez jego tłumaczeń nie dostałaby literackiego Nobla.

  536. lonefather do dezertera:

    „dezynsekcja z deratyzacją …
    spadaj!
    wypad padalcu niemiły!
    (…)
    Pogoniłem padalca, ale pewnie trzeba mu będzie jeszcze dokopać i w tym zakresie liczę, że mu dokopiesz z największą przyjemnością, jaką można mieć z kopania. I nie żałuj sobie…

    I nikt z tego „kulturalnego” towarzystwa – wielkich znawców muzyki, literatury, kina, malarstwa, poezji – nie zareagował na to napastliwe i zjadliwe chamstwo (które jako żywo przypomniało mi esesmańskie) – i to wobec człowieka nieagresywnego, nienapastliwego, kulturalnie się zachowującego, który ośmielił się myśleć inaczej, niż cała reszta nudziarzy, „dziadków i babć z rozdygotanym ego”, którzy nie wiedzą co zrobić ze swoim czasem więc plotą duby smolone od rana do wieczora, a nawet w nocy po północy…

    Ech, szkoda gadać.

    Pozostawiam Szanownego Gospodarza – ateistę z całym tym mało sympatycznym i w sumie nieciekawym inwentarzem…
    który i tak w końcu się pogryzie – non stop angażując swoje zapyziałe ego.

  537. @ozzy , 17:02

    Dostojewski byl zafascynowany W.Blake’m.
    Szczegolnie jego demoniczna tworczoscia malarska .
    A nie tak dawno temu bo w koncowce XX w.
    obraz Blake’a ozdobil okladke ksiazki Toma Harrisa „Czerwony smok” ( to ten od „Milczenia owiec”) .
    A Panu Jackowi dziekuje za „wrzutke” Blake”a po angielsku .

    Pozdrowionka.

  538. @lonefather
    W „MW” nie ma spisu ilustracji. Jest spis rozdziałów, które są – jak pisałem – numerami sal, do których Łysiak zaprasza. Każdy rozdział to Łysiakowe – mniej lub bardziej przeintelektualizowane (cały Łysiak) – razgawory, poprzeplatane reprodukcjami obrazów (czasem fragmentami) malarzy „od sasa do lasa”. Całości – wybacz – czytał nie będę; mam co czytać. A w ilustracjach Twojego obrazka „niama”.

  539. lonefather, a bierzesz pod uwagę fakt, że to był sen i tego obrazu nie ma. Ewentualnie, że wygląda inaczej, a to co „widzisz” w głowie, Twój umysł zmodyfikował. 😉
    Pozdrówki.

  540. anumlik na godz. 17:38

    Zapyziałe ego
    Zryzło dupę
    Supertrampa.
    Cny lebiego,
    Za chałupę
    Wynieś wampa.
    Niech od złego
    Broniąc japy
    Lśni miłością
    Twoja sztampa.

  541. @anumlik

    hmmm… no tak, ale jak nie ma, to po prostu nie ma. I fakt, ze Lysiaka raz przeczytac wystarczy. DLatego „MW” w Warszawie zostalo.

    @Zorz
    Nie, nie, i jeszcze raz nie! Mam wyobraznie, ale nie malarska. Niestety. Obraz wisi w Luwrze i to co pisalem to jest opis tego „co widze”, gdy zamkne oczy i przegladam pamietane obrazy.

    Zapamietalem go, bo pierwszy raz wpierw bylem w Consiergere, a dopiero pozniej w Luwrze i pewnie ta kolejnosc spowodowala zwrocenie uwagi i zapamietanie.

  542. @mag

    dla Ciebie odpowiadam:
    ____
    mowilem o przekladach ang. a nie szw.pols czy fr.szw. (Anders Bodegård—przekl Dziennika Gombrowicza i Szyborskiej i Milosza i jeszcze tylu a tylu –
    chyba duza zasluga tegoz za Noble a takze przeklady klasyki francuskiej Madame Bovary etc etc. Szymborska to byla Wielka Dama, moj Boze ile w niej bylo Gracji….brak mi slow.Mam troche roznych fotografii autorstwa szw. Joanny Helander – Zagajewski, Milosz, Krynicki, Huelle, Brodski, Tranströmer (noblista szw.), Baranczak…az po aktorow szw.Jana Malmsjö, Erlanda Josephsona ( Fanny i Aleksander,Ofiarowanie).

    Moglbym opowiadac dlugo ale „islam zabija mlodych” .
    Pozdrawiam

  543. Pozostając w utulonym żalu po supertrampie muszę jednak przyznać mu rację, że nazywanie padalcem, poganianie i wykopywanie gości z cudzego blogu niegrzeczne jest i niekulturalne, i zważywszy, że czyta nas Vanessa, daje bardzo brzydki przykład młodzieży.

  544. Ten tego supertrampie.

    „kulturalny” i cichy, delikatnie i po cichutenku wpada i puszcza kulturalne, nieklutliwe smrody. Choc nieslyszalne kulturalnie, nie przstaja z tego powodu byc tym czym sa, czyli zasmradzaniem przestrzeni publicznej.

    Zreszta „kulturalnosc” znika, gdy sobie uswiadomimy, ze kulturalny czlowiek, po prosty wychodzi, gdy sie go o to prosi. Cham, ignoruje prosby i pozostaje „smrodzac”.

    Na tym koniec tlumaczenia i dalszego „rozmawiania”, tym bardziej, ze rownie „uprzejmie” co dezynsekcja, nie odpowiedziales na pytania dwa, jakie zadalem.

  545. 🙂
    I jeszcze jedno (jak trudno sie rozstac z takim Towarzystwem) rzeczywiscie cenie sobie
    Gosci pana Gospodarza. Kopalnia wiedzy i pytan.

  546. @lonefather
    a jakbyś tak spróbował ignorować dezertera i przewijał jego teksty, jak robi to zapewne wielu tutejszych bywalców?
    Przekonanie, że się samemu nie zasmradza przestrzeni publicznej, pachnie megalomanią, nie sądzisz?

  547. Tobermory

    FAkt, ze przynudzam. Moge nie przynudzac i nauczyc sie „memami” wrzucac, ale mi sie na stare lata juz nie chce. Tak samo jak moge sie nauczyc „nie wyrzucac z blogu” nie swojego. Ale tego tez mi sie nie chce, zwlaszcza ze nie robie tego nieustannie, a tylko sporadycznie, gdy mi sie miarka przebierze na „smieciarza”, ktorym to okresleniem chetnie „padalca” zastapie.

    Na „pocieche” zdradze, ze moglo byc duzo, duzo gorzej, gdybym umiescil analize postu z poprzedniego tematu. Zal mi sie go zrobilo i darowalem jemu i nie skomentowalem publicznie, coby sie nie zalamal, czytajac czysta prawde, okrutna w swojej nagosci.

    To moje „wyganianie” zreszta jest nieskuteczne, jak widzisz, bo na niego nie dziala i jak byl tak pozostal i wieczorem znow zacznie swoje smrody biblijne rozsiewac.

  548. Tobermory

    Alez wiem o tym, ze ja tez mam nieczyste sumienie w tej dziedzinie. Jak na pzyklad dzis, gdzie pare postow zajelo dogadanie sie z Tanaka i kilkanascie innych w sprawie obrazu, o ktory zapytales. Wszyscy inni poza zainteresowanymi smialo moga uznac ze niestety i ja „zasmradzam” blog… Niestety u mnie od rana nie tyle, ze pada, ale leje i dopiero jakies pol godziny temu przestalo. Jak ciut obeschnie idziemy z mlodym odetchnac sierzym powietrzem iprzestane na pare godzin zasmradzac.

    A Tobie nie chcialoby sie przeszukac Davida? Jesli to on popelnil, to rozpoznasz od razu.

  549. cynamon29 (10:58)

    „Portequ , ty z zadziwiajaca latwoscia lubujesz sie w przypisywaniu innym konsumpcji napojow wyskokowych i to w ilosciach raczej niemalych. Masz z tym problem? Jestes uzalezniony i innych tez na sile “uzalezniasz” ? ”
    Żorż Ponimirski (11:02 )
    @ cyniu „To przeniesienie być może.”

    Albo dowartosciowanie (sie).

    Taka wypowiedz o Wieszczu Stachurze:

    „Pisarza Edwarda Stachurę przyłapaliśmy w lesie, na wyrębie. Uwielbiał być literatem dopieszczanym przez stołeczne kawiarnie, a jednocześnie pić wódkę z prostym drwalem. Właśnie wyfasował piłę i przygotowuje się do wycinki. Kładzie mianowicie piłę na pniu i widzi, że ząbki ma nierówno. Jeden odchylony w prawo, drugi w lewo. Ewidentnie wybrakowana! No to on za młotek i klepie, żeby było równo. Dopiero prosty drwal mu tłumaczy: „Te zęby tak mają być, że są na przemian: jeden ząb tnący, drugi uprzątający”. I to by było na tyle w kwestii sojuszu świata kultury ze światem ludzi pracy. A sam Stachura? Pozował na „bożego wędrownika” w wojskowej bluzie „douglasówce”, z chlebakiem i gitarą. Ciągnęły za nim tłumy wyznawców, które opowiadały potem, że jak się skończyła wódka, to Stachura wypijał naftę z lampy. O ten alkoholizm zresztą mniejsza. Gorsza, że nasilały się stany lękowe, nad którymi nie panował. I on, który nie umiał poprawnie użyć piły, powiesił się na klamce.”

    Jedyne co mi nie powinno juz zagrazac to ta klamka. Za starym na to

  550. ozzy,

    A na dlugo siem „znikasz”?

  551. @lonefather
    zagryź wargi, weź się w sobie i spróbuj po prostu go nie czytać.
    Brak zainteresowania miewa lepsze skutki niż zawzięte ataki.
    Szkoda, że ci się nie chce chcieć (spróbować) i trwonisz tyle czasu i energii na walkę z tym wiatrakiem.

  552. @mag , 16:35

    Magus , nie ja tlumaczylem te fragment z
    W.Bleka , ale ja personalnie oberwalem .
    Nie ja napadlem , ale na mnie napadnieto.
    Poza tym ja zawsze musze przyciagnac jakiegos tryglodyte . U Passenta przykleil sie do mej podeszwy troll @ET , a tu do podeszwy nowych tenisowek przykleilo sie
    takie …trollostwo jak @ Tombakrery , czy jakos tak .
    Wychodzi na to , ze gdzie bym sie nie pojawil
    do podeszw mojego obuwia przykleja sie nowe g..no .
    Widac taka karma .
    Sciskam Cie serdecznie i sle …

    Pozdrowionka.
    PS. pozdrow prosze ode mnie NELE i
    stasieku .

  553. Davida przeszukałem, te jego śmierci Marata, koronacje i Napoleony w Alpach i nic takiego nie znalazłem. Poza tym myślę, że po stylu byś go pamiętał
    http://mrs-durden.deviantart.com/journal/Explaining-the-genius-of-Jacques-Louis-David-481000326

  554. Tobermory
    24 lipca o godz. 18:39
    ………………..
    ;–)

  555. Tobermory

    Nie trace, bo raz na pare tygodni, to nie strata, tylko relaks.

    Thx za „przeswietlenie” Davida. My wychodzimy na jakies dwie godziny. Jak poloze mlodego to jesli nie wymiekne, to sie wezme za ten olecony przez cynamona Katalog Luwru. Juz mi sie nie chce , jak o tym pomysle… Zebym jeszcze znal francuski dobrze, a nie na poziomie knajpy i hotelu…

  556. ozzy (11:28)

    „znam Sokolke, bywalem niegdys…Kruszyniany, Bohoniki, Walily (uklon panu Leonowi) Krynki zyje jeszcze Sokrat J. ? Niegdys dostalem od pani profesor z wydzialu Linwistyki Stosowanej i Filologii Wschodnioslowianskiej Roczniki Bialoruskie (Annus Albaruthenicus), ktore redagowal pan Sokrat.”

    Juz ci anumlik, zdaje sie, odpowiedzial, ze Sokrat Janowicz, polski Bialorusin, czy bialoruski Polak, nie zyje, od ponad dwoch lat. A gdy zyl to tak potrafil prawic o swojej-nie swojej Bialorusi czy Polsce:

    „Politycy polscy nie mają zielonego pojęcia o tym, że Republika Białoruś nie jest państwem narodowo-białoruskim, lecz socjalno-sowieckim. To uprzemysłowiona resztówka Związku Radzieckiego. Stąd wynikają wszelkie konsekwencje. Autentyczna popularność osławionego Aleksandra Łukaszenki jest generowana przez ciągle żywą pamięć o ubogim życiu w niedawnych dekadach, w których ekonomika była orientowana przez Kreml na gigantyczne zbrojenia, utrzymywanie największej armii świata, finansowanie rebelii prowadzących do zwycięstwa globalnego komunizmu. Rozpad ZSRR na państwa narodowe siłą rzeczy spowodował koncentrację na problemach wewnętrznych. W Białorusi zapełniły się puste przedtem półki sklepowe, w domach towarowych pojawiły się towary wręcz luksusowe (także z importu). Ulicami mkną oto tabuny aut zachodnich marek. Przeciętny Białorusin, ukształtowany przez wieki i pokolenia biedy, nie ma wygórowanych ambicji materialnych; nic w nim ze szlachty. Polak nadal jest postrzegany przez niego jako nieobliczalny pan dziedzic i babiarz kierujący się zawołaniem „Zastaw się, a postaw się”. Cóż w tym mądrego? Zaściankowa nadęta głupota, godna politowania!”

    I dopowiedzenie do konca:

    „Gdyby wnikliwiej przyglądano się w Warszawie dziejom Rzeczypospolitej Obojga Narodów albo przynajmniej czytano z namysłem „Lalkę” Bolesława Prusa lub analizowano upadek gospodarczy Polski międzywojennej, dawno by zrozumiano, że znaczenie Polski w Europie bierze się z jej znaczenia na wschodzie. Ilekroć upadała Litwa-Białoruś, tylekroć upadała i sama Polska”

  557. Tony Blair, przestępca wojenny, mówią że lewicowiec, który rzem z Bushem powinni gnić w kazamatach miał wygłosić odczyt na światowej konferencji na temat głodu. Za wygłoszenie 20 minutowego referatu zażądał honorarium w wysokości 330 tys Funtów. Daje to prawie 20 tysięcy za minutę. Znany lekarz angielski określił chorobę Blaira /Busha także/ jako butę. I mamy jej przykład. http://www.globalresearch.ca/is-a-20-minute-tony-blair-speech-worth-330000-to-world-hunger-conference/5464342

  558. Tony Blair, przestępca wojenny, mówią że lewicowiec, który rzem z Bushem powinni gnić w kazamatach miał wygłosić odczyt na światowej konferencji na temat głodu. Za wygłoszenie 20 minutowego referatu zażądał honorarium w wysokości 330 tys Funtów. Daje to prawie 20 tysięcy za minutę. Znany lekarz angielski określił chorobę Blaira /Busha także/ jako butę. I mamy jej przykład. ‚http://www.globalresearch.ca/is-a-20-minute-tony-blair-speech-worth-330000-to-world-hunger-conference/5464342

  559. Brak mi słów, aby określić stan umysłu radnego Pragi Północ, Jacka Wachowicza. „Idiota” – to za mało.
    http://metrowarszawa.gazeta.pl/metrowarszawa/1,141637,18411156,atak-na-streetart.html

  560. @lonefather ,
    a moze by tak sprobowac droga antydedukcji.
    Bo przeciez po obejzeniu obrazu w Luwrze
    cos jeszcze pozniej robiles .
    Np. kolacja ,albo splyw Sekwana , albo
    Eiffelturm itp. , itd.
    Wtady na zasadzie odwrotnosci dojdzies droga powrotna do momentu gdy stoisz przed obrazem , widzisz tabliczke mosiezna z tytulem , autorem , data powstania obrazu.
    Cos co jako niby nieistotna resztowka pozystalo w Twej podswiadomosci .
    Moze sie wtedy potkneles , albo ziewales
    albo jeszcze jakis inny drobiazg ktory otworzy info podswiadomosci .
    Sprobuj tej metody .
    Wielu juz ja stosowalo z b.pozytywnym skutkiem. .
    To takie cofanie stop – klatka filmu od d..y
    strony .

    Pozdrowionka.

  561. @lonefather
    a niech jasny szlaq trafi ten http://www.Louvre/
    catallogue.fr !!!
    Przez godzine sie meczylem zeby sie tam zarejestrowac i miec wlasny account .
    I co ? I dupsko zimne jan francuzkie zaby .
    Jak juz wypelnilem po rah chyba 5ü ty wszystkie wymagane hasla , passworty ,adres mailowy to to automatyczne bydle poinformowalo mnie ze taki uzytkownik juz istnieje i bada wlasnie zawartosc zbiorow Luwru !
    Jak bada , skoro tam nie wszedl w ogole !
    No to ja ciach w rubryke „Reclamationnes”
    a ta mi po niemiecku mowi ze uwagi i reklamacje przyjmowane sa wylacznie w jezyku francuzkim !
    Jakim francuzkim ! Przeciez ja ostatni francuski to mialem na maturze , barany !
    Co ja moge za skarge zlozyc z tymi paroma
    je ne sui pa … , albo Mon petit luaso ..
    Wszystko to kant d..y rozbic !
    Merde ! Alluette , je mon til Alluette zabojady

    PS. sie staralem , ale sam widzisz …

    Pozdrowionka.

  562. To oczywiste ze nie islam zabija. Zabija fanatyzm, nietolerancja, nienawisc, duzo tego. Fanatyzm chrzescijanski… nie dalej jak wczoraj uczestniczylam w dyskusji podobnej do tej tu wywolanej i slysze – jestem chrzescijanka choc nie-katoliczka. Co to jest? Moj egipski przyjaciel, Muzulmanin, jest najlepszym chrzescijaninem jakiego poznalam. Religia, opium dla mas, uczynila dosc zlego, rozdarla Belfast, dzis wklada granaty w dlonie dzieci i niebieskookich blondynow. Kazdy z nas jutro, za godzine, moze stac sie ofiara. Zyje w kraju multi kulti, czy boje sie wyjsc do sklepu? Nie! Bo nie wolno dac fanatykom satysfakcji. Oni zeruja na naszych obawach, gdy strach potraca strach i robi sie za ciasno na myslenie.
    Tarek El-Samra opowiada mi czym jest Islam, twierdzi ze to religia milosci. To samo mowia niektorzy, niestety jedynie niektorzy ksieza o Biblii. Sa ludzie ktorzy potrafia zyc dobrze bez Koranu i bez Biblii, chwala im za to. Sa inni ktorzy dzierzac swoja ksiege w dloni w drugiej dloni trzymaja karabin. Albo maczete. A dobry Bog patrzy na to z gory i jedynie czasami Jego gromki smiech przetacza sie przez niebo. Smiech wynikajacy z bezradnosci. Bo lez Mu zabraklo nad ludzka glupota.

  563. kenzo_bojownik (22:44)

    „To oczywiste ze nie islam zabija. Zabija fanatyzm, nietolerancja, nienawisc, duzo tego. Fanatyzm chrzescijanski… Tarek El-Samra opowiada mi czym jest Islam, twierdzi ze to religia milosci.”

    To oczywiste ze Islam to religia milosci. I do do kilku, albo i wiecej, zon na raz. A tych jest prawie miliard w swiecie. I wszystkie nic, tylko chca byc kochane. Czy zawsze w ramach poligamii? Aa, tu sie sprawa komplikuje nieco. Nie wszystkie.

    http://twocircles.net/2014jul04/muslim_women_demand_end_polygamy_oral_divorce_stress_need_codification_personal_laws.html#.VbKr0q3bK24

    Niektore, sporo ich juz jest, chca tej milosci, ktora maja ludzie inni niz muzulmanie. Monogamicznej. A to dla meskiego wyznawcy Allacha jest najgorszych bluznierstwem jakie moze byc. Bo bluznierstwo to grozi nadejsciem konca ich way of life!

    Bluznierstwa tego nauczyly sie liczne zony muzulmanow od swiata bialych. Od Europejczykow i Amerykanow. A nawet i od Polakow. Ci ostatni jeszcze za wiele atakow Arabskich nie musieli, co prawda, przezywac, jak do tej pory. Ale i na nas przyjdzie kolej.

    Nadchodzi bowiem dzien, gdy w ramach milosci islamskiej gloszenie grzesznosci wielozenstwa przez polski kk bedzie odebrane jako atak na muzulmanow. I jihad wtoczy sie natenczas nad Wisle z sila jeszcze wieksza niz katiusze kiedys sie wtoczyly. Z nastepna misja wyzwalania nas od nas samych.

    Swiat kolem sie toczy. A my nawet nie potrafimy odczytac, iz cala ta zabawa sie tym razem bierze z milosci islamskiej. Dzieki kenzo_bojowniczko za otworzenie nam, na koniec, naszych durnych, po chrzescijansku fanatycznych ócz.

  564. Dopatrywanie sie roznych przyczyn terroryzmu islamskiego to zwyczajne zamulanie problemu.

    Owo wymyslanie „prawdziwych” przyczyn niezadowolenia i rewolucyjnosci muzulmanow – Izrael, Palestyna, ropa naftowa za bezcen rabowana z piaskow pustyn, itp itd itp – jest nam podsuwane, czesto gesto i natretnie, przez samych muzulmanow. Meskiego rodzaju glownie, rzecz jasna. Wszystko to jest po prostu wymyslem i kamuflazem do prawdziwego powodu islamskiej agresji.

    Mezczyzni muzulmanie od poltora tysiaca lat bronia swietego prawa, nadanego im przez tandem Allach-Mohammet, do bzykania wiecej niz jednej kobiety naraz. Dzisiaj, jak nigdy przedtem, poczuli sie zagrozeni utrata tego prawa. A bo to Global Village, a bo to internet sprawiaja, ze im sie ich wlasne kobiety buntuja. Pod wplywem ‚rozwiazlosci’ nadchodzacej z Zachodu.

    A my tu o jakichs cudach niewidach izraelsko-naftowych rozprawiamy. Ludzie!

  565. @lonefather
    Jeśli masz ochotę przejść się po 66 salach Luwru mieszczących malarstwo francuskie, to tutaj masz adres
    http://cartelen.louvre.fr/cartelen/visite?srv=sal_frame&idSalle=331&langue=en
    Przeciętnie kumaty powinien dać sobie radę.
    Każdy obraz można sobie nakliknąć i powiększyć.
    Nie ma potrzeby zakładania żadnego konta, choć to kwestia kilku minut. Najdłużej trwa czekanie na maila z Luwru, potwierdzającego rejestrację. Konto przyda się do zamawiania biletów itp.
    Pobieżny przegląd nie ujawnił opisywanego przez ciebie malowidła, ale może ty rozpoznasz salę lub obraz, na przykład po gabarytach…

  566. DUPA NAPRZECIW LUWROWI

    Wierzenie w „prawdziwe’, „glebokie” przyczyny dzisiejszej agresywnosci islamskiej, to jak wierzenie w „prawdziwe”, „glebokie” przyczyny rewolucyjnosci „proletariatu” – byl taki? – w carskiej Rosji na poczatku ubieglego wieku. Tyle ze te dwa fenomeny spoleczno-obyczajowo-polityczne maja sie do siebie À rebours.

    W dzisiejszym jihadzie islamskim chodzi o UTRZYMANIE prawa mezczyzn do posiadania wiecej niz jedna zona naraz. Podczas gdy w „Matce Wszystkich Rewolucji”, ponad sto lat temu, chodzilo o prawo do ‚komunizmu’. Czyli, do wspolnoty zon..

    Jakbys na sprawe nie patrzal, zawsze wracamy do tego samego:

    SWIAT NA DUPIE STOI.

    I nie na zadnym tam zolwiu. Czy innych czterech sloniach

    http://czajniczek-pana-russella.blogspot.ca/2014/06/jak-upchac-cztery-sonie-na-jednego-zowia.html

  567. Nakliknąć „Paintings”, a potem „French paintings”

  568. The ruling on plural marriage and the wisdom behind it
    http://islamqa.info/en/14022

  569. @Orteq
    „Pewne wydarzenie z mojego życia, o którym nie bedę się tutaj rozpisywał, zmieniło mój światopogląd o trzysta sześćdziesiąt stopni.”
    😆

  570. Toermory

    Po dlugiej i nieugietej walce, wyczeroawszy niemal do cna sily zywotne, udalo sie mi kolejny raz odniesc wazne, zyciwoe zwyciestwo i polozyc „mlodego” spac …

    Un, znaczy sie dran jeden bezwzgledny i terrorysta zarazem, spi wreszcie, a ja sterany i udajacy, ze jestem „gora”, tez. Wiec „trzniam” Luwry i insze obrazki i wale sie do wyra pospac..

    Jutro, czyli dzis bedzie nowy dzien i szansa, ze ze swiezym umyslem szybciej znajde to czego szukamy.

    Wiec do rana, z penoscia, ze znajdziemy czego wiem, ze nie nadaremno szukamy.

  571. Wszystkim, ktorzy czekali, czy spodziewali sie wrecz, mojego postu, czyli zdania publicznie wyrazonego w innych watkach wpisu Gospodrza, przepraszam. Juz i tak jest mnie, czyli lonefathera za duzo i nie chce by ktokolwiek mial domniemanie, ze „zasmiecam” blog…

    Swiadomie sie kontroluje.

    Wasz l.

  572. Ta twoja samokontrola, loniu..

    Tobermory (0:38)

    „Pewne wydarzenie z mojego życia, o którym nie bedę się tutaj rozpisywał, zmieniło mój światopogląd o trzysta sześćdziesiąt stopni. ”

    Rozumiem. „Zmienilo” i „o trzysta szescdziesiat stopni”. Tak samo, noo, podobnie, wymowne jak „rewolucja proletariatu” i „zmiana na lepsze”

  573. Ortesiu,

    Wybacz, ale sie na chama wpierdzielasz „pomiedzy wodke i zakaske”, nie rzumiejac o co chodzi … Nalej se seczego … poczytaj ostatnie 24 godziny rozmowy blogowej, a sam zrozumiesz jaki glupio sie odezwales.

    Ajuz mialem sie „ulozkowic” … Ortesiu niechc Cie diabli …

  574. Ja nic waznego do ciebie nie przekazywalem, loniu. Naprawde.

    Tobermory (0:35)

    Z twojego linku:

    „There is no point in giving a woman the right to marry multiple husbands, rather that is beneath her dignity and she would not know the lineage of her children, because she is the one who bears the offspring, and it is not permissible for the offspring to be formed from the sperm of a number of men lest the lineage of the child be lost and no one will know who is responsible for bringing up the child; this will lead to breakdown of families, loss of ties between fathers and children, which is not permitted in Islam as it is not in the interests of the woman or of the child or of society as a whole.”

    Jest to tak wyprane z naukowych podstaw, ze spodnie bola i zeby opadaja. Tu masz wytlumaczenie calej prawdy i tylko prawdy:

    – Dlaczego w jednym wytrysku sa miliomy plemnikow jesli tylko jeden jest potrzebny do zaplodnienia?
    – Zeby zwiekszyc szanse na skuteczne zaplodnienie. Te plemniki musza przebyc pewna droge zeby dotrzec do jajeczka. Nie jest to latwa droga i ta nielatwosc jest czescia procesu prokreacyjnego.
    – Dlaczego jedni samce maja mniej a inni wiecej milionow tych plemnikow?
    – Bo w zabawie o nazwie ‚prokreacja’ jest jeszcze inny czynnik w ten process wbudowany: puszczalkosc samic. Samice ZAWSZE beda dazyly do NAJSKUTECZNIEJSZEGO zajscia w ciaze. A to mozna tylko i wylacznie przez KONKURENCJE. Z tego wywodzi sie kapitalizm..
    – Nie pojmuje. Skad samce wiedza, ze maja produkowac coraz to wieksza ilosc plemnikow?
    – Bo oni jedno tylko wiedza: oni musze wygrac z tym drugim..”

    To na tym polega The Game Of Procreation. I nie na niczym innym

  575. Orteqsiusiu siusiu…

    Szczysz na blogu jak jaki trzylatek nie przymierzajac… Mieszasz perfidnie i obludnie moje i Tobermorego wypowiedzi w roznych tematach, byleby uzyskac cokolwiek do krytykowania, czy wysmiewania sie nada.

    Mysliusz, ze cokolwiek wartosciowego wnosisz?

    Jesli TAK: to podaj….

    ps. A ja poczekam, by cie rozwalkowac, jesli powiesz cos niemadrego.

  576. Otrequsiusiu

    Pamietaj,ze kazda glupote, ktora objawisz publicznie, ja publicznie rozwalcuje i w bloto wgniote…

  577. Wiec „do rana” … hahaha i zobaczymy co nam wszystkim, a mi w szczegolnosci @Orteq zafunduje do zmierzenia sie.

    … Br…a…oc i PA!

  578. Naprany do usrania, ten lonek jest

  579. Poligamia SPRZYJA procesowi prokreacji takiemu jaki znamy wsrod muzulmanow. Bo mamy do czynienia z konkurencja plemnikow roznych PRODUCENTOW tychze. Wedle Mahometa, czterech samcow na jedna samice produkuje te plemniki.

    Go figure

  580. Albo odwrotnie

  581. @Tanaka,
    był jeszcze prasulec i posuw poranny. A zwis męski został ubogacony o słowo „prosty”.
    *
    @ Tobermory,
    za zezowatym – 🙂
    *
    @lonefather
    Biedny Jasio, nie dajesz mu zbyt dobrego przykładu…

  582. Przypomnienie

    Muzulmanie rodzaju samczego od poltora tysiaca lat bronia swietego prawa, nadanego im przez tandem Allach-Mohammet, do bzykania wiecej niz jednej zony naraz. Dzisiaj, jak nigdy przedtem, oni poczuli sie zagrozeni utrata tego prawa. Albowiem Global Village, oraz internet, sprawiaja, ze im sie ich wlasne, liczne, zony buntuja. One sie buntuja pod wplywem ‘rozwiazlosci’ nadchodzacej z Zachodu. Jesli ktos wierzy w inne przyczyny terroryzmu islamskiego, prowadzonego przeciwko zgniliznie niewiernych, to kiep. Bo my tu o jakichs cudach niewidach izraelsko-naftowych rozprawiamy. Niczym jakie kpy najposledniejsze

    Tylko zeby ten wesolek lonio sie nie przebudzil za wczesnie. I nie zaczal nastepne swoje zle przyklady Jasiowi dawac. Bo to znowu bedzie oznaczako brak sniadania dla berbecia

  583. Orteq,
    a gadał ty z jakimś muzułmaninem co ma kilka żon? Bo ja takiego nie spotkałam jeszcze a sporo ich tu w okolicy. I z tego co się mówi to nie dość, że nie maja tych żon dwóch, ale nawet jednej nie maja, bo ich na to nie stać, a tego od nich wymaga islam.
    A z buntem żon, to też taka nieco bajeczka, bo większość z ichnich mężów pod pantoflem siedzi.

  584. Liczne zony muzulmanskich samcow sie buntuja ostatnio. I to jest niezaprzeczalny fakt

    https://www.opendemocracy.net/5050/masjaliza-hamzah-norami-othman/stress-quarrels-and-neglect-normal-polygamous-family

    „A large-scale study currently underway across Malaysia uncovers proof that polygamy harms everyone involved: from emotionally scarred children, to wives who think they’d be better off as single-parent households, and even husbands who admit “I wouldn’t recommend it for my son; it’s quite stressful.” ”

    Jak te islamskie jebusy sie tym razem wybronia od nastepnego aktu zazdrosci niewiernych, chrzescijanskich, samcow? Nastepna wyprawa na Wieden moze im pomoze?

    Jesli znowu do obrony Wiednia dojdzie, to znow mus bedzie ozywic krola Jana Sobieskiego. I Jego wzor monogamii, Marysienke. Bo tylko to nas zbawi od zalewu hord poligamicznych wspolczesnego Islamu. Nic innego nas nie zbawi od chuci samcow arabskich. Believe you me

  585. E-J,

    poczytaj to co powyzej. To nie je bajka

  586. E-J,

    muzulmanow co maja po kilka zon jest okolo 800 tysiecy w swiecie. A moze i wiecej. To kupa luda. Jesli maja oni, do tego, dostep do jakichs petrodutkow, to jest to armia o wiele SILNIEJSZA niz ta papieska.

    Consider that, then

    „Boj to jest nasz ostatni”. W wykonaniu nowego rewolucjonisty.. It’s no joke.

    Wojna plemnikow

  587. Orteq,
    popełniasz błąd wsadzając cały islam i wszystkich wyznawców do jednego wora, skaczesz od Malezji do Emiratów jak ta pchła Szachrajka.
    Bez ładu i sensu.

  588. Czas spać Orteq.

  589. Orteq
    25 lipca o godz. 1:24

    – Dlaczego w jednym wytrysku sa miliomy plemnikow jesli tylko jeden jest potrzebny do zaplodnienia?
    /////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

    Dlatego aby panowie Oko i de Bruzda mogli zostać profesorami.

  590. No dobrze, E-J. Nie bedem sie klocil

    Czy ktos moze zna odpowiedz na najnowsze pytanie o cywilizacje swiata? Czyli: poligamia czy monogamia ma zwyciezyc?

    Nie jest to pytanie do zlekcewazenia. Choc wielu by chcialo je zlekcewazyc. No bo ono bzdurne takie jest, na pozor.

    A ono ci determinuje CALA wojne z terrorem islamskim. Go figure

  591. Trochę racji w tym jest, że sex jest jedną z najsilniejszych motywacji dla obdarzonych potrzebą dominacji i nabuzowanych testosteronem samców.
    Tyle, że Mahomet był praktyczny……
    Wielożeństwo było zapewnieniem opieki dla wdów poległych w walkach wojowników i sprzyjało produkcji nowych.

    Hindusi problem rozwiązali inaczej.
    Ceremoniał Sati, by nie troskać się o los wdów…..
    Co było lepsze?
    Społeczeństwa mają różne strategie przetrwania…

    A Mormoni?
    A haremy włądców Turcji, cesarzy chińskich, oficjalne konkubiny w Japonii?
    Fraucymery władców Anglii, czy Francji?
    Ludzie potężni nie przejmowali się monogamią, czy chrześcijańskimi ograniczeniami.
    August Mocny, czy któryś z Radziwiłłów, też mieli na podorędziu panie skłonne do bzykania w zamian za prestiż, majątek, karierę mężów, czy braci.

  592. Orteq
    25 lipca o godz. 8:43

    Wojny determinuje walka o kontrolę nad zasobami, punktami strategicznymi, szlakami transportowymi, terenem.
    Religia jest tylko jedną z form motywacji głupców do wyżynania innych głupców.

    No i oczywiście, nędza…..
    Po przekroczeniu pojemności jakiegoś siedliska, bądź zasobów w stosunku do populacji.
    Wędrówki ludów zaczynały się od tego.
    Tyle że teraz zamiast z Ałtaju czy syberyjskiej tundry, fala ruszyła z południa.
    Brak wody, skorumpowane rządy, wojny o złoża, wywołały lawinę szturmującą Twierdzę Europa.

  593. Ewa-Joanna
    25 lipca o godz. 7:16

    Faktycznie nienajlepszy, ale pocieszam sie, ze spi i nie widzi tego co sie dzieje w nocy. W dzien jestem o wiele poprawniejszy, noooo calkiem dobry jestem.

  594. Ortequ

    Ubiegl mnie @Wiesiek59. Nie mam nic do dodnia.

  595. NeferNefer

    Kawa jest OK, a na trasie jaka kiedys ujawnilas jest pare kawodajni.

    Jedyne pytanie jakie mam, to czy Ty przyjezdzasz w weekendy, czy w srodku tygodnia?

  596. Witam agresywną ateistyczną ferajnę. Uważam, że supertramp słusznie się oburza, że na tym niszowym blogu uwiły sobie gniazdo wobec kultury i cywilizacji wrogie siły. Zamiast dyskretnie śpiewać na ulicach, kroczyć , ubogacać, kropić czołgi, komisariaty, jeziora, rzeki i morza, wy tu okazujecie nieprzychylność, wręcz zoologiczną nienawiść wobec tych od bruzd, zlizywanych z kolan smacznych kremów, ryczanych przez Ryczanów „mudmysie”.
    Kończę bo uszę

  597. wiesiek59
    25 lipca o godz. 8:55

    Czasem do rozpoczecia wedrowki wystarczala wiadomosc, ze gdzie indziej trawa jest zielensza…

    A co do wojen, to zawsze, ale to zawsze ich przyczyna jest chec kontrolowania zasobow. I chyba zawsze chciwosc jest ukrywana, lub maskowana propaganda. Przykladem najskuteczniejszej propagandy jest Iliada, tak skuteczna jest ta homerowa propagnda, ze i dzis malo kto wie o co chodzilo.

  598. Lewy

    A co to jest to „uszę”?

  599. Ewa-Joanna

    O byciu samotna mama jest link ponizszy. O byciu samotnym ojcem nie znalazlem nic. Wiec bedzie trzeba ruszyc wyobraznie do roboty i w myslach przerobic na to co by nie powiedzial lonefather:

    https://uk.lifestyle.yahoo.com/baby-blog–10-things-single-parents-never-say-085750668.html

  600. @lonefather
    ja bym raczej wziął sobie do serca
    „Research published by University College London earlier this year showed that the more time children spend sitting still, the more likely they are to become obese adults”
    https://uk.lifestyle.yahoo.com/mum-diary–how-to-stop-children-getting-hooked-on-ipads-112301174.html

  601. lonefather
    Oglądałeś film „Samotny ojciec”? Też wychowywał synka.
    http://www.cda.pl/video/117612c3

  602. @lonefather ,
    w wasza naparzanke sie ani mysle wlaczac.
    Ale chetnie poobserwuje .

    Rzecz inna .
    Wczoraj poinformowalem Cie o mordedze
    rejestrowania sie na My Louwre account .
    Disiaj otwieram mailbox i …

    ” Welcome to My Louvre .
    Thank you for registering on louvre.fr the
    Musee du Louvre website .
    To activate your My Louvre account please
    click on the link below …”

    Ha! A jednak sie udalo !
    Teraz jak znajde 2-3 godz. czasu bede sobie zwiedzal Luwr i szukal Twojego obrazu .

    Pozdrowionka.

  603. lonefather
    Sorry, córeczkę wychowywał. Myślę zresztą, że facetowi – chłopaka łatwiej.

  604. mag

    coreczki sie latwiej wychowuje, bo coreczki kochaja tatusiow. Synkowie tez, jak nie maja wyboru, co zmusza mnie czasami do zachowan kobiecych, gdy Jas tego potrzebuje. Nie jest latwo, ale sie staram.

  605. Orteq , 1:24
    Porteq , zadajesz pytanie :

    „Dlaczego w czasie jednego wytrysku sa
    miliony plemnikow ? ”

    I poprawnie na nie odpowiadasz . OK.
    A ja zadam pytanie , na ktore zaraz poprawnie odpowiem .
    Dlaczego czlowiek ma tylko jedno serce ?
    Odpowiedz :
    Zeby moc tylko raz umrzec .

    No bo wyobrazmy sobie ze kazde z nas ma po trzy serca .
    Jakiz bylby to ambaras !
    Zakochujesz sie jednym , a pozostale dwa wyja z zazdrosci .
    Albo masz trzy zony/mezow i nie wiadomo
    ktore ktoremu sercu jast przyporzadkowane .
    Problematyka bardzo skomplikowana .
    Bo na przyklad zglaszasz sie po zasilek dla
    bezrobotnych , a twoje dwa serca juz umarly
    zostalo tylko jedno zywe , to urzedniczka ma odnotowane i mowi ci :

    – Panie Orteq , w zwiazku ze smiercia panskich dwoch serc , nalezy sie panu 1/3
    zasilku .

    I tak dalej , i podobnie.
    Najwiekszy biznes zrobilyby klechy :
    trzy pogrzeby pro persona !
    Toz to kasa jest potezna !
    A wiec moze to i dobrze ze mamy po jednym sercu ?
    Kazdy .

    Pozdrowionka.

  606. cynamon

    Wczoraj „zasmiecalem” bloga, co mi wypomnial ten co nie chce odpowiedziec na pytanie z kim sie Eskimosy naparzaja, wiec zaniedbalem podziekowac Tobie i Tobermoremu, za muzyczne przypomnienie, co jeszcze Jasiowi puszczac. Jak na razie to on najbardziej lubi muzyke „mocna” wiec jak puszcze Lot Walkirii to on prosi o puszczenie jeszcze raz i jeszcze i jeszcze i tak na „okraglo” to moze o wiele razy wiecej niz ja tego sluchac.

    Musogorski to strzal w dziesiatke.

    A teraz leca u nas Czardasze Liszta, tez mocna muza, ale chyba skrzypce Jasiowi nie bardzo pasuja.

    Tez mi sie udalo do Luwru zarejestrowac i kombinuje jak zalozyc filtr na przeszukiwarce, zeby nie leciec „po calosci”, ale chyba nie ma „madrych” i trzeba bedzie zmudnie, czyli po kolei.

    Pozdrowienia

  607. @Lewy , 9:34

    Witaj lyonski belfrze !
    A juz mialem obawy ze sie nie spotkamy .
    A tu patrz , jednak
    Mam cicha nadzieje ze „przycupniesz” tu na dluzej .
    A ze nadzieja umiera ostatnia , pozwolmy zyc jej dlugo i szczesliwie .

    Pozdrowionka.

  608. @lonefather , 11:41
    Dziekuje za dziekuje .W mojej prywatnej ocenie , wcale to ale wcale nie zasmiecales
    blogu .
    A swietemu @dezerterowi tez dobrze przywaliles – blog to nie ambona , zwlaszcza
    dla fanatykow .
    Ciesze sie rowniez ze Musorgski przypadl Jasiowi do gustu .
    Teraz sobie przypominam ze moj Oliver jak
    mial 5 lat uwielbial sie „gibac” przy „The
    finale Countdown” grupy Europe .
    Radze sprobowac .

    Pozdrowionka.

  609. Tobermory

    Wiem o tym, czym grozi przesiadywanie. Dlatego uprawiamy duzo sportu, znaczy sie Jas uprawia.

  610. cynamon

    Naparzanki „nie budiet”.
    Wiesiek odpowiedzial i mnie uprzedzil, nie zostawiajac mi nic do roboty.
    Ale sie nie gniewam, bo i za co.

    A tak przy okazji, to czy Ty wiesz co Homer ukryl, wmawiajac, ze poszlo o Helene?

    ***************************8

    Zreszta to pytanie nie tylko do @cynamona, ono jest do wszystkich i kazdy moze na nie odpowiedziec o ile zna odpowiedz.

  611. lonefather
    25 lipca o godz. 11:20

    Nie: łatwiej, proszę szanownego wychowawcy, ale inaczej.
    Córeczka ma wobec swojego tatusia taką właściwość, że reprezentuje zupełnie inny świat. Tatuś, jeśli ma być dla córeczki dobrym tatusiem, ma do odwalenia kawał roboty: tatusiować tak, żeby się choć trochę poznać z tym innym światem.
    W tym przypadku, z syneczkiem jest łatwiej: włażę na drzewo i synek wie czemu włażę. sam wejdzie jeszcze wyżej.
    W chwilach zwątpienia pomyśl sobie tak: mam sytuację luksusową. I normalnie, zasuwasz dalej.
    A w ogóle, to wynik każdego spotkania się mr plemnika z miss jajeczkiem daje inne wyniki.

  612. Lewy
    25 lipca o godz. 9:34

    Pamiętam, kiedy próbowałem na ulicy śpiewać dyskretnie. Było to w czasie procesji Bożego Ciała. Miałem na sobie komunijny garniturek. Śpiewanie szło mi średnio, może dlatego, że się gapiłem na śliczne dziewczynki ładnie sypiące z koszyczków kwiatuszki.
    Zorientowałem się, że wolę się przyglądać dziewczynkom, niż zajmować się śpiewem po ulicach.

    No właśnie, co to: „Kończę bo uszę”? Bo muszę? Biją?

  613. Tanaka
    25 lipca o godz. 12:04

    Nie mylisz sie, ze mam latwiej, choc ciezej.

    Latwosc jest w tym, ze jest jedna osoba nadajaca, wiec wystarczy, zebym siebie pilnowal nie wydawal sprzecznych komunikatow.

    Z corkami bylo tak, ze wszystkie lazily po drzewach, a jedna to nadal sie wspina, tak jej to po drzewach lazenie ze mna w krew weszlo. Skubana juz dawno mnie „przerosla” i potrafi robic takie rzeczy, ktorych ja juz od dawna nie umiem.

    Co do rezultatow „spotkania” i tego, ze sa „inne” to mi nie musisz przypominac, bo jako dyplomowany pastuch, to ja mam mitoze wraz z mejoza w „malym paluszku”.

  614. Ale jaja. Kuria Archidiecezjalna Warszawska sie „tlumaczy”, ze bedzie msza w intencji Prezydenta Komorowskiego i jego rodziny…

    http://www.pch24.pl/sprostowanie–kuria-archidiecezji-warszawskiej-o-mszy-swietej-w-intencji-prezydenta-bronislawa-komorowskiego,37170,i.html#ixzz3gszOCGp1

    I tylko sie nie tlumaczy, przed kim sie tak tlumaczy, tylko cosik polgebkiem wspomina, o „roznych mediach”. W sumie to tlumaczenie sie, to nawet jest ciut zabawne.

  615. Powyzej byly powazne „jaja”, a teraz dla rownowagi, kawalek porzadnej rozrywki, choc neistety tylko dla rozumiejacych angielski. Zaleta jest to, ze mozna sobie odtworzyc wiele razy, az sie wszystko zrozumie do konca, lacznie z paroma calkiem nowymi idiomami. Jednym slowem „polisz your inglisz”:

    http://www.bbc.co.uk/programmes/p02xxygb?ns_mchannel=social&ns_campaign=bbc_radio_4&ns_source=facebook&ns_linkname=radio_and_music

  616. lonefather
    25 lipca o godz. 12:20

    To zabawne, bo moja osobista Piękność nieustnnie uważa, że to całkiem naturalne, iż dziewczyny powinny umieć włazić na drzewo.
    Kiedy patrzę jak włazi, się z nią zgadzam.
    Tak to, kurde, robi, że na drzewie – dziewczyna, w mundurze – dziewczyna, na plaży – dziewczyna, z piłą spalinową w ręce – dziewczyna. Tylko mówi, że otwieranie ust przed proboszczem jakieś takie mało dziewczyńskie jest.

  617. lonefather, Tanaka
    Jak powszechnie wiadomo, są dwie szkoły w sprawie większej lub mniejszej „łatwości” wychowywania dziewczynek i chłopców. Na ogół zależy to od doświadczeń własnych (rodziców) i samych dzieci, w których mogą zabuzować geny niespodziewane, np. dziewczynka jest z piekła rodem, a chłopczyk – aniołek.
    Tak czy owak, córcia miewa w życiu gorzej. Więcej na nią dybie niebezpieczeństw, którym najlepszy tatuś nie zapobiegnie, a synek – w naszej ciągle jeszcze patriarchalnej kulturze – prędzej radę sobie da.
    Na szczęście to się zmienia, choć jeszcze „długa droga daleka przez nami”. Mam na myśli Polskę, którą urządzają klechy i i świeccy mężczyźni, posłowie oraz senatorowie o „konserwatywnych poglądach” i do których, niestety, dołącza część niemądrych pań z PIS.

  618. A jak juz jestesmy przy BBC4 to koniecznie, koniecznie, absolutnie koniecznie trzeba posluchac tego. Graja aktorzy, ale tekst jest w 100% autentyczny:

    http://www.bbc.co.uk/programmes/p02xs2y5

  619. Tanaka

    LAzenie po drzewach jest w 100% dziewczynskie.
    Otwieranie ust „przed proboszczem” jest niedziewczynskie. Jest niechigieniczne. Usta otwierac sie powinno u dentysty.

    Tanaka i mag

    Diabelki, diabliczki, rodzice sami sobie funduja, dajac sprzeczne sygnaly. Dziecko rozdarte konfliktem sprzcznosci wyprodukowanych przez rodzicow zaczyna sie zle zachowywac. Ale jak powiedzialem, to nie jest wina dziecka, tylko rodzicow.

    Co do „pan z PiSu”, to one chyba byly „aniolki”, przeciez pochodza, jak same twierdza, z dobrych aktolickich rodzin.

  620. jg

    Mi sie podoba najbardziej to o karmieniu koni, choc ja robie to troszku inaczej.

    A teraz podniesiony na duchu tymi waznymi dla swiata wiadomosciami, zabieram sie z mldym na skatepark.

  621. Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam, gdzie chcą

  622. jasny gwint
    Według Depardieu Białoruś to taka „malutka Szwajcaria”, of course.

  623. Jedna z wyczytanych gdzieś mądrości brzmi:

    „córka jest karą za grzechy ojca, żeby drżał na myśl o tym co ją czeka, jeżeli spotka na swej drodze faceta pokroju tatusia z młodości”…..

    Odpukać w niemalowane, moja wnuczka jest dziełem niezłego tatusia, a i córka niezgorzej trafiła….

  624. Tobermbory z g.13:12
    O matko, kto to powiedział/napisał?
    Osiecka, Czubaszek?

  625. lonefather:
    nawet nie chce mi się myśleć, przed kim a właściwie czym ty otwierasz usta (otwór oralny, jako rzekł był jeden z twoich idoli).
    Egzystuje na tym marnym świecie takie zjawisko jak ateizm, stare jak świat.
    Ma wyznawców (bo to wszak wiara a rebours), świętych, odszczepieńców.
    Jako tacy zasługują na szacunek.
    Nie należy ich jednak mylić z antyklerykałami. Prymitywnymi, o przytępionej inteligencji, w sumie nudnymi i przewidywalnymi prostakami.
    Których tu pełno. A ty stanowisz ich ilustrację.
    Pozdrawiam.

  626. @mag
    ani Osiecka, ani nie Czubaszek.
    Ute Ehrhardt.
    To jest tytuł książki.
    Autorka „najsłynniejszego i najbardziej wywrotowego poradnika dla kobiet, który tylko w Niemczech osiągnął nakład 2 milionów sprzedanych egzemplarzy. Autorka, psycholożka specjalizująca się w treningu komunikacji i szkoleniu liderów, demaskuje myślowe pułapki, które przeszkadzają kobietom wyrażać swoje zdanie i mówić NIE.”

    Książka wydana również w Polsce.
    „Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam, gdzie chcą”

  627. lonefather
    25 lipca o godz. 9:37

    Widzę że przyswoiłeś moją myśl- Homer jako prekursor PR…..

    Reszta jest w sumie wtórna, dorabianie nośnej ideologii do łupienia.
    -nawracanie ogniem i mieczem
    -niesienie demokracji
    -powstrzymywanie komunizmu
    -globalizacja
    -prawa człowieka
    -złote runo
    -czarny heban
    To tylko mutacje starego , dobrego kultu złotego cielca.

    Chyba tylko Wikingowie nie dorabiali ideologii do swych wypraw.
    I Kozacy, Tatarzy……
    Kasa i niewolnicy….

  628. Wiesiu

    Mlody juz gotowy do wyjscia skacze mi za plecami, wiec na biegu.

    O tym, ze Homer to najlepszy PRowiec wszechczasow wiadomo od co najmniej pol wieku, wiec nie przyswoilem tej mysli od Ciebie, tylko z pewnego programu historycznego BBC jaki widzialem bodajze w latach 70 zeszlego wieku.

    Zreszta gdyby pojsc sladem zapodawanym przez reklamy, to tez moznaby do tego wniosku dojsc, bez rozkopywania ruin Ilionu.

  629. @lonefather 12:01

    Poczekaj …
    Zeus zapylil Lede gdy ta byla labedzica .
    Ta z kolei zniosla dwa jaja .
    Z jednego z tych jaj wyklula sia Helena .
    Tej z kolei zapragnal Parys .
    A ze nie dalo sie po dobroci to sie zaczeli naparzac .
    Czyli ab ovo (od jaja) sie zaczelo . o jajo poszlo i …
    Juz wiem !
    Oni sie naparzali dla jaj !
    I dalej by sie tak dla jaj naparzali , gdyby im
    kon nie przeszkodzil .
    Taki drzywniany .
    Bo malo kto wie ze drzywniane konie sa
    wredne niesamowicie .
    Sa i juz .

    Pozdrowionka.

  630. Syryjskie bagno wciąga Turcję

    Wszczęcie przez Turcję otwartej wojny z dżihadystami i Kurdami oznacza pogrążenie się turecko-syryjskiego pogranicza w jeszcze większym chaosie. Dotychczas zacięcie bili się tylko ci pierwsi przy biernej postawie Turków, których Kurdowie oskarżali o skryte wspieranie fanatyków. Teraz każdy będzie walczył z każdym.
    http://www.tvn24.pl/turcja-wkracza-w-wojne-w-syrii-tureckie-naloty-w-syrii-i-iraku,563218,s.html
    ===================

    Artykuł 5 NATO, i Polacy szykować się do wojny w obronie sojusznika…….
    Tak upragnione casus belli zostało po długich usiłowaniach stworzone.

    Nasza krew jest
    ich jest nafta….
    Prorocze?
    Jeszcze coś podobnego musi być na Ukrainie, a interes będzie się kręcił!!!

  631. Wiesiu,

    Niemcy tez uczciwie zaczeli, mowiac o „lebensraumie”, ale nie powstrzymali sie i dodali to o podludziach, jako usprawiedliwienie i taki XXwieczny „listek figowy”.

  632. Tobermory
    Ja tej książki na pewno nie znam i aż mi głupio, że przegapiłam, bo to „woda na mój młyn”.
    Teraz przypominam sobie, że ów zgrabny bon mot przytoczyła Czubaszek w jakiejś swojej wypowiedzi (może w Szkle kontaktowym w tefaenie, może w „Każdy szczyt ma swój Czubaszek” – rozmawia z nią w wywiadzie rzece mój ulubiony satyryk i radiowiec, Andrus).

  633. quentin t.
    25 lipca o godz. 13:17

    Prosze do mnie sie odezwac, gdy juz zdolasz przyswoic mysl, ze ja nie wierze, ze bozi nie ma, ja wiem, ze nie ma.

    Ateizm nie jest wiara. Ateizm jest skutkiem wiedzy.

    Co do reszty, to sa to smieci umyslowe, wiec sie w smietnku nie bede grzebal.

    Pa, znaczy sie zegnam ozieble.

  634. cynamon29 13:44

    hahahaa dobre, dobre… , dla jaj sie naparzali.

    Pozdrowka, juz sie dluzej przy kompie nie utrzymam, bo mi mlody chalupe rozniesie…

  635. Możliwe, że ten bon mot został przez kogoś podchwycony, bo książka jest na polskim rynku od 12 lat. Na niemieckim od prawie 20.

  636. @lonefather

    W środku tygodnia niestety bo bilety są dużo tańsze, czyli w środy.

    Dzisiaj się pakuję na jutro do Gdańska i rany julek jak ja tego nie cierrrrrrrpię. Utykam w połowie i gapię się na stertę klamotów jak cielę na malowane wrota.

  637. NeferNefer
    25 lipca o godz. 14:49

    Jesli jeszcze sie pakujesz, to przerwij na chwilke i zapoznaj sie z tym:

    ‚http://www.skyscanner.net/news/what-not-pack-10-things-you-really-shouldnt-take-holiday?utm_medium=social+paid&utm_source=facebook&utm_campaign=uk-article&utm_content=GB-sa-pd-what%2Bnot%2Bto%2Bpack-55%2B65-desktopfeed-Link+Post-packing_2-N%2FA&utm_id=55ae4fdf58e7ab2c248b45e5&AssociateID=SOC_FCB_00640_00012

    Pamietaj o ‚apostrofie

    Ja tak mam, ze zawsze zabieram za duzo. Zwlaszcza Jasiowi, bo potem polowa wraca „nie dotknieta”. Wakacje sa lepsze, gdy masz mniej na glowie i w walizce.

    Jak srodek tygodnia, to JAsia nie poznasz, chyba, ze bedziesz po poludniu, bo Jas konczy szkole o 15:20 i w centrum mozemy byc najwczesniej kolo 17ej.

  638. quentin t.
    25 lipca o godz. 13:17

    Mówisz, chłopczyku, bez cienia refleksji: „Egzystuje na tym marnym świecie takie zjawisko jak ateizm, stare jak świat”.

    Gdybyś był ateistą, miałbyś rację. Żeby się przekonać, wystarczy zapytać kota, psa, pawiana i ludzkiego niemowlaka, czy wierzą w Boga/bogów. Jeśli jesteś wierzący w Jahwe, palnąłeś półgębkiem herezję. Nie mógł, oczywiście, ateizm istnieć bez ludzi. Pierwsi, wedle Biblii, ludzie nie mieli co wierzyć lub nie wierzyć w Boga, skoro osobiście z nim gadali. Wśród wzmiankowanych w Starej Baśni zwanej Starym Testamentem ludzi nie było ani jednego, który by nie wierzył w istnienie Boga Jahwe, boga Baala lub innych wzmiankowanych tam bogów. W Biblii nie ma więc ateistów. Zatem z religijnego punktu widzenia ateizm nie jest stary jak świat.

    Co do twojego traktowania ateizmu jako wiary (w nieistnienie bogów?), powiem tylko tyle, że jest to powtarzana jak różaniec mantra, ale jeszcze mi żaden powtarzacz nie wyjaśnił, czemu mówi, że ateizm to „wiara”. Ostatecznie wszystko można nazwać „wiarą”: wierzę, że się nie zatruję twarogiem z Biedronki; wierzę, że mleko jest od krowy, nie od byka; wierzę, że jutro będzie słoneczna pogoda itd. Natomiast WIEM, że dwa plus dwa jest cztery i że doskonały Bóg Jahwe nie mógł najpierw stworzyć światła, a trzy dni potem – źródeł światła. Więc baśnią jest, że to Bóg. Zwłaszcza że jest zbiorem wszystkich możliwych ludzkich cech, w tym – wykluczających wzajem, np. choleryczność i cierpliwość, wybaczanie i mszczenie się do dziewiątego pokolenia, „Do mnie należy pomsta. Ja oddam” mówi cierpliwy Bóg. Jest wszechwiedzący i wszechobecny, a jednak łazi po raju i pyta Adama: „Gdzie jesteś?”. To tylko parę z wielu dziesiątków – jeśli nie setek – przesłanek wskazujących, że Bóg jest niezbornym, byle jakim wymysłem słabego na głowę człowieka. Więc może wytłumacz staremu ateiście, czemu jego ateizm jest na podobieństwo religijnej wiary.

  639. cynamon29 13:44

    Fakt, ze wredne, bo maja drzyzgi.

    Az strach sie bac.

    …..

    No dobra juz nie mecze dluzej.
    Poszlo o opanowanie centrum dystrybucji cyny, ktora byla wtedy najcenniejszym materialem strategicznym.
    Miedzi w basenie Morza Srodziemnego jest od cholery, a cyny bylo „jak na lekarstwo”, puki nie odkryto Wysp Brytyjskich z ich ogromnymi zasobami cyny.
    Cyna byla w epoce brazu najcenniejszym materialem, bo bez niej nie da rady zrobic brazu. Kto mial cyne, lub trzymal lape na jej dystrybucji rzadzil i sie bogacil.
    Napad na Ilios, czyli Troje, byl najwiekszym napadem rabunkowym w historii jesli wziac pod uwage skale i skutki tego napadu.

    Co wiecej najwyrazniej sami grecy zdawali sobie sprawe z tego co zrobili, bo Iliada przetrwala do naszych czasow wylacznie dlatego, ze przez stulecia bylo zapotrzebowanie samych Grekow na gluszenie sumien, sluchaniem wedrownych piesniarzy melorecytujacych strofy Homera. No i mamy tez chwyt marketongowy w postaci najpiekniejszej kobiety swiata w roli PRowego wabika i parawanu zarazem. Byl Homer geniuszem bez dwuch zdan.

    Pozdrowka

  640. quentin t.
    25 lipca o godz. 13:17

    „Nie należy ich jednak mylić z antyklerykałami. Prymitywnymi, o przytępionej inteligencji, w sumie nudnymi i przewidywalnymi prostakami”.

    Może jeszcze wytłumacz, chłopczyku, na czym polega prymitywizm antyklerykałów, w czym się wyraża ich przytępiona inteligencja i prostactwo, i daj konkretne przykłady. Bo może nie wiesz, że rzucać epitetami, lepiej lub gorzej, każdy może – nawet siedmiolatek, natomiast przywołani przez ciebie ateiści i antyklerykałowie najczęściej ateiszczą i antykleryczą na bazie przywiezionej ze sobą materii, dają przykłady, krytykują, omawiają. Ty sobie tylko, zwyczajem zbuntowanych chłopczyków, bez cienia żywej myśli poszczekałeś.

  641. @lonefather, z godz. 16:04
    Ciekaw jestem czy się doczekam tego, że nasz znający się na wszystkim loneczek zacznie doradzać paniom jakich wkładek higienicznych powinny używać i jakie podpaski mają sobie pod stringi aplikować. Musi co jednak – poznawszy lonefatherka – się doczekam.

  642. Tutaj się także bez słowa wyrzuca. Dwa moje poranne wpisy zniknęły bez śladu. Jakieś wiadomości agencyjne z krótkim komentarzem. Zniknęły. Rzadko tu piszę. A dziesiątki takich gówien jak Orteqa, lonefthera lub Cynamona dzień i noc bez uwagi rozsiewają brzydkie zapachy. Liczone już w tysiącach.

  643. @anumlik

    Nie doczekanie Twoje bedzie, bo jak czytales, to ja sam mam tendencje do „nadpakowan”, a na instruktarz jak i co pakowac trafilem szukajac czegos innego. A poza tym, to podpaski wieduje od pieciu lat, jedynie na polce w dziale kosmetycznym supermarketu. Wiec jak mam sie na nich znac. Znac to sie moze tylko ten kto sam uzywa.

  644. jg

    3 „tipsy”…

    1. przewijaj, nie wachajac
    2. wstawiaj z ‚apostrofem
    3. 3-m sie

  645. pombocek
    25 lipca o godz. 16:07

    Zapewniłeś mi, pombocku, parę minut śmiechu, tłumacząc uprzejmie wyznawcy, że jemu jeszcze daleko do orangutana.
    To w ogóle zabawne, że wyznawca sadza siebie na fotelu, gdy siedzi makakiem na suchej gałęzi. Komizm sytuacyjny, śmieszność przyrodzona i żałosność regularna – gwarantowane.

  646. pombocek
    25 lipca o godz. 16:07

    Z uczestnikami przedstawień biblijnych tak być musiało, że prawidłowi Izraelici byli niewierzący. Z Jahwe sobie ucinali pogawędki, dyskutowali o sprawach światowych oraz całkiem drobnych, oraz wspólnie walili kamulcami w ludzi nieprawidłowych, sprawdzając tylko, kto więcej natłucze: Jahwe, czy oni.
    Jasna sprawa, że Jahwe,jako Wszechmocny. Ale Izraelici starali się bardzo dzielnie, co Biblia zaświadcza i na co jest dowodem w głowie dezertera.
    Przy takiej pracy wespół-wzespół, wyniki były imponujące.
    Natomiast wierzącymi niechybnie byli ci, w których Jahwe wraz z jego szczęśliwym ludem wybranym, kamlotami walili. Z nimi Jahwe nie gadał, tylko im przywalał soczyście i krwiście. Wiec oni wierzący być musieli. W Jahwego, i w umiejętności Jego.

  647. pombocek
    25 lipca o godz. 16:07

    Jest to w ogóle przykra sprawa: Izraelici niewierzący byli, bo ich Jahwe był. W będącego się nie wierzy, ale wie, że jest.
    Potem się pogorszyło.
    Z powodów nieznanych, może chodzić o to, że każdy chciałby zaraz słitfocię mieć z bozią, jak pani prokurator z kościami Sikorskiego, Jahwe dał sobie spokój z pokazywaniem swojego przemożnego oblicza, przez co przykrość uczynił niewierzącym, którzy na wierzenie z widzenia i rączki ściskania musieli się przerzucić. Co – przyznajmy – wiele wywołuje konfuzji, za które Jahwe ma do ludzi, a nie siebie, pretensje.

  648. lonefather

    Adresuję do Ciebie, bo podejrzewam, że jako obznajmiony z florą i fauną, nie masz mistycznego strachu ni obrzydzenia do węży. Ja strach wprawdzie niby pokonałem (kiedyś bawiłem się ze żmiją, sprawdzając, kiedy atakuje), ale kiedy mi nagle z kieszeni wyjdzie wąż, mógłbym z z mieszanki nagłego strachu i wstrętu umrzeć.
    Wczoraj była północno-wschodnia skromna dwójeczka i cud pogoda. Wyjechałem na jezioro i nieoczekiwanie pchnęło mnie do Mielna. Dawno sobie planowałem objechanie Jamna, więc wczoraj bez planu, spontanicznie to zrobiłem. 9 km za półtorej godziny na żagielku za 3 złote. Pstryknąłem w Mielnie modne domki na wodzie do wynajęcia i zacząłem wracać pod wiatr. Rzecz jasna, robiąc wiosłem, bo zrezygnowałem z miecza, maszt wyjęty, żagiel zwinięty. Fali się narobiło aż miło. Tyle że wracałem tych 9 km prawie cztery godziny, bez ustanku wiosłując. Ale to nie był problem, boć nikt mnie siłą tam nie ciągnie. Naraz patrzę: od dzioba – wąż. Oż twoja mać! Ja za aparat, a on znikł. To wiosłuję, rozkoszuję się bujaniem, ale co rusz zerkam do środka. Patrzę: a ten przy mojej nodze! Chwyciłem aparat, raz pstrykłem – znowu znikł gdzieś z tyłu, z przeproszeniem – za dupą. Takich nerwów dostałem, że prawie zawał. Na moim okręcie nie idzie stanąć, bo fajtnie. Siedzisz i nie wiesz, co ci tam wąż koło du…tego robi. Widzisz – źle, nie widzisz – jeszcze gorzej. Niby nie ma strachu, bo zaskroniec 50 cm, ale niech ci łazi po nodze czy po plecach. Jest coś, cholera, mistycznego w spotkaniach trzeciego stopnia z wężami. Nawet zwierzaki – kot, pies, norka, kuna, jenot – które je potrafią zjeść, najpierw do nich ostrożnie, z respektem. Ja wężów nie jadam, ale też byłem z respektem. Pokazał się pierwszy raz gdzieś w połowie drogi, więc drugą połowę co rusz zerkałem, czy mi na nogi nie włazi. Na szczęście już się nie pokazał. ale wygląda na to, że się na moim okręcie zadomowił, bo już go dwa tygodnie temu przyuważyłem, ale myślałem, ale myślałem, że sobie poszedł.
    Przyzwyczajasz swego Jasia, żeby nie był taka strachliwa siuśmajtka jak ja?

  649. @pombocek
    gdzie się zaskroniec zadomowi, tam szczęście sprzyja – powiadali starożytni Litwini.
    Przynajmniej nie będziesz miał szczurów okrętowych na łajbie 😎

  650. pombocek
    25 lipca o godz. 17:24

    To jest ciekawe. Ja rozumiem: brzydzić się wieloszczeta, skolopendry, albo karalucha; niech będzie – pająka.
    Ale zacnego zaskrońca?
    Toż on druh nasz szczery i z zagrody brzydką muchę-karaluchę przegania.
    Elegancki jest i fotogeniczny. Oraz nienarzucający się.

    Zdaje mi się też, że nieroztropnie straciłeś okazję, by się od węża, że się tak wyrażę – z pierwszej ręki – dowiedzieć, jak to w raju naprawdę było.
    Mielibyśmy zeznanie świadka jehowy, co jest bardzo cenne. Jak mówi ten Duży: byłby dowód.
    Węża też cenić trzeba oraz przyhołubić:gdyby nie on, ludzkość skończyłaby się na Adamie i Ewie.

  651. pombocku

    Obznajomienie jakie mam nie oznacza panowania nad instynktownymi reakcjami. Ciezko jest rozumem panowac nad czyms co sie nieczesto ma okazje praktykowac…

    Rozumiem, az za dobrze instynktowny strach i obawe jaka wywoluja weze. Sam tez tak reaguje, niestety. Do dzis mam nieczyste sumienie, to znaczy nekaja mnie, gdy sobie przypomne, wyrzuty sumienia, ze zabilem niemal 40 lat temu Weza Eskulapa. Zrobilem to nie myslac, nie patrzac, czysty niczym nie ograniczony instynktowny strach mnie opanowal i spowodowal, ze chwycilem spory kamien … Dopiero po tym, przyszedl czas na przypatrzenie sie, rozpoznanie i zal spozniony. Wiecej nigdy w zyciu nie pozwolilem, zeby instynkt mna kierowal w takich przypadkach i umialem nad strachem zapanowac, co polzwolilo dluzej cieszyc sie zyciem kilkunastu innym wezom, w tym i zmijom i miedziankom, ktore spotykalem w Bieszczadach i Beskidach.

    Paskudne uczucie ten instynktowny strach jaki dziedziczymy po przodkach. Jak nie pozwolisz, zeby nad Toba zapanowal, to Ty nad nim zapanujesz. Zreszta jak piszesz to widac, ze zapanowales, bo nie wyskoczyles do wody na srodku Jamna.

    Gratulacje, bo zdales egzamin z czlowieczenstwa, umiejac zapanowac nad instynktem odziedziczonym po zwierzecych przodkach.

    Teraz uwazaj, bo mozliwe jest ze ten Twoj zaskroniec jest Pania Zaskroncowa, ktora sie do Ciebie na gape zaokretowala. Sam stworzyles idealne schronienie wypelniajac butelkami plastikowymi luki dziobowy i rufowy. Musialy pozostac jakies otwory, ktorych pianka nie wypelnila, wiec moze za „sciana” z butelek ma ten waz idealne schronienie. Jednostke masz plywajaca, wiec i wilgoc, a nagrzewany sloncem kajak dziala jak dobry inkubator. Ja bym sie wcale nie zdziwil, gdyby sie okazalo, ze za jakies poltora do dwuch miesiecy, mozesz miec tych zaskroncow wiecej niz jednego. Cos mi mowi, ze ten Twoj „gapowicz” jest „gapowiczka”, a czerwiec i lipiec to sa miesiace, gdy samiczki skladaja jaja. Ze jaj sobie nie robie, to poczytaj:

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Zaskroniec_zwyczajny

    No i teraz musisz rozwazyc co zrobisz. Pamietaj, ze mlode zaskronce sa od razu smodzielne, czyli po wykluciu sie natychmiast opuszcza Twoj okret… i nie bedzie sie Tobia na nim „gniezdzilo” cale stado zaskroncow. Ona, znaczy sie sublokatorka, sie Ciebie boi, ale instynkt kaze jej sie potomstwem w jajkach opiekowac, wiec jesli juz dazyla zlozyc jaja, to raczej sama, z wlasnej woli nie opusci Ciebie, az do wyklucia sie mlodych.

    Co mozesz zrobic?

    Odstawic „na kotwice” … Ale po co? Ona jak piszesz zrobila juz rekonesans i wyszlo jej chyba, ze jej nie zagrazasz, bo ani na nia nie napadles, gdy sobie na Twoich oczach wedrowala, ani nie dobrales sie sie miejsca, w ktorym zamieszkala. Jesli nie poczula sie zagrozona, to zostanie i Ty bedziesz ja co jakis czas widywal. Wyniesie sie jak sie mlode wykluja.

    Jesli bedziesz widywal tego zaskronca, to znaczy ze mam racje, ze to jest Pani, co sobie urzadzila u Ciebie wylegarnie.

    Pewnosci, ze to jest na 100% Pani, to oczywiscie nie mam, moze to tez byc Pan, ktory wycwaniakowal idealne dla zaskronca mieszkanko, bo na wodzie, a i do ladu blisko, nie mowiac juz o tym ze z kajaka sie idealnie poluje w wodzie, w dodatku bez koniecznosci moczenia sie.

    Ja bym Cie prosil, zebys opanowal strach i dalej robil jak robisz i pozwolil sie rozwijac sytuacji. Zaskronce wylegaja sie po okolo 8/9 tygodniach, wiec to nie jest wiecznosc. A na obecnosci Ty tez skozystasz, bo nie bedziesz miec myszy. Nasi przodkowie slowianscy, dopuki nie przyszly koty, trzymali w domach zaskronce wlasnie do ochrony przed myszami.

    Wiec jesli sie zdecydujesz posluchac mojej prosby, to pamietaj o jednym, zaskronce nie jedza „martwego”, wiec niczym nie dokarmiaj. Wystarczy, ze sie bedziecie „z szacunkiem” mijac nie wchodzac sobie wzajemnie w droge.

    Alez jestem ciekaw co zdecydujesz i co z tego bedzie. Acha … nawet jak Pania Zaskroncowa (jestem pewien ze to Pani) przestraszysz, to jajka zostana i mlode sie wykluja bez jej obecnosci, no chyba, ze rozbierzesz obie butelkowe sciany i wyczyscisz…

    Jurek, wytrzymales ze sraluchami golebiami, to czemu nie z Pania Zaskroncowa? Tym bardziej, ze ona jest czysta i nie brudzi jak golebie, nie mowiac juz o tym, ze sie codziennie kapie wiecej niz raz.

  652. pombocek

    Jas mnie znow ciagnie na skatepark. Nie pada jak wczoraj, gdy caly dzien w domu siedzieliismy, wiec idziemy. Teamt z zaskroncem jest dobry, cos pozniej wieczorem dopisze o tym jak w Nowym Meksyku „polowalem” na grzechotniki. I o Jasiu tez skrobne, jak sie o niego pytasz.

    To na razie i do wieczora.

  653. Tanaka
    25 lipca o godz. 18:10

    Złego słowa użyłem, Tanako, ale też mądrzejszego w pobliżu nie widzę. To nie jest obrzydzenie jak to, kiedy czytam w Polsce w polskiej gazecie: „Nowoczesne zarządzanie outsourcingiem usług społecznych”, widzę w internecie: „Streaming z kamery”, czytam polecenie: „Debuguj skrypt”, widzę „designy”, „T-shirty” i „fast foody”. Nie jest też to obrzydzenie, kiedy słyszę, a jeszcze gorzej – czytam: „za..bisty”, „dokładnie”, „tak naprawdę” i parę setek innych swojskich-obcych. Nie jest nawet to obrzydzenie, kiedy w coś niezauważalnie wpadam i dopiero po chwili widzę i czuję nosem – w co. Na węże mogę z upodobaniem długo patrzeć. Parę lat temu śmignął mi przed nosem chyba wąż eskulapa ( mógł mieć około metra, więc nie mógł być żaden inny). Tak nerwowo szukałem komórki z aparatem, że zdążył zwiać ten olbrzym. Mało się nie popłakałem, że taka dupa ze mnie. Ale kiedy ci nieoczekiwanie pojawi się na środku jeziora przy gołej nodze, a ty nie możesz się od niego odsunąć, reakcja lękowa do spółki z obrzydliwością jest niekontrolowanym odruchem – w każdym razie ze mną tak było. ale po trochu się oswajałem. Jak dojechałem do brzegu po 21-ej (bosman przystani, jak mu wcześniej podałem przez komórkę, gdzie jestem, chciał jechać motorówką, żeby mnie wziąć na hol, ale mi honor Zosi Samosi nie pozwolił) i wreszcie wstałem i się za siebie oglądnąłem, nawet mi się żal trochę zrobiło, że wężyka nie było. Ale pewnie będzie, bo chyba lonek ma rację z tymi kajakami z jajkami.

  654. lonefather
    25 lipca o godz. 18:28

    Tak ciekawie, lonefatherku, opowiadasz, że mógłbym słuchać cały dzień. No…może pół, bo potem bym zaraz leciał sprawdzać, czy są jajka. Jakby co to pomógłbym nawet wysiadywać. Uuup! Jakie wysiadywać! Wężowe jajka?!

  655. pombocek
    25 lipca o godz. 19:18

    To zrozumiałe. Siedzą w nas atawizmy i głową bardzo często rządzą. W tym przypadku zupełnie nieproporcjonalne, bo wąż przy człowieku zupełnie malutki, żaden tam pyton ani anakonda słowińska. Ani jadowity.
    Czytałem kiedyś, było to ze 30 lat temu, ze od czasu II wojny w Polsce zanotowano tylko przypadek ukąszenia człowieka przez żmiję ze skutkiem śmiertelnym. Ten przypadek nie był też pewny, bo osoba była silnie wycieńczona, co wzmocniło działanie jadu. A samych ukąszeń odnotowano tysiące.
    Tak więc racjonalności w tym żadnej, ale lęk w wielu siedzi. Jak pewnie wiesz, dla wielu piękny padalec to też żmija i zaraz się na niego kija szuka.
    Swoją drogą, dobry to znak, żeśmy od małp, a nie żadnego Jahwe.
    Miałem kilkanaście spotkań ze żmijami. Fakt – pierwsze włos mi zjeżyło. ale się jakoś przemogłem i udało mi się wyperswadować sobie, że powinienem mieć nieco więcej rozumu niż żmija, choć i ona swój rozum ma i człowieka nie zjada, a generalnie przed nim ucieka, jeszcze zanim się człek w ogóle o żmii dowie.
    Zrobiłem tak:przycisnąłem żmii główkę do ziemi patykiem,ale ostrożnie, by kręgosłupa nie złamać, a tylko zablokować ruch. Po czym za patykiem wziąłem ją za szyję, tuż za samą głową, obejmując ją kłykciami. W ten sposób nie mogła się zębami jadowymi w moją stronę obrócić. Ona się bardziej bała niż, ja, okręcała się na mojej ręce, ale od tyłka strony nie kąsi.
    Poprzyglądaliśmy się sobie, a ładna ona była, ja jej powiedziałem, że mądra jest pewnie i zacna, więc nie będzie widzieć celu w tym, by mnie kąsać, po czym taką samą metodą odłożyłem ją na ziemię. Na koniec, dla pewności, dałem susa w tył. Ona zaś, jako faktycznie zacna, dała zaraz nura w zarośla.
    Co prawda wobec żmij zawsze jestem uprzejmie ostrożny, ale nie mam też szczególnego cykora.

    Takich ćwiczeń nie polecam bez uprzedniego przygotowania, bo można zrobić przykry błąd. raczej nie fatalny, co wynika ze statystyk medycznych, ale jednak z zagrożeniem trzeba się liczyć.

    W ogrodzie miałem przez kilka lat całe wężowisko. Było to po tym, jak ściąłem kilka starych drzew i miałem całą furę gałęzi. A miejsce było świetnie wyeksponowane na słońce i bezwietrzne. więc się tam dobrze miały.Nie wchodziliśmy sobie w paradę, pilnowałem, żeby trawa była koszona, bo wtedy węża dobrze widać. Żmije to doceniły, bo miałem ogród wolny od szkodników.

    Mając zaskrońca w łodzi, a nawet kobietę-węża, jak się chyba celnie domyśla lonefatherek, chyba bym spróbował się poznać bliżej. Samotny rejs byłby mniej samotny, wiedząc, że Cię nie zje,a w ciepłym pobędzie, może byś się przełamał. Strach ma wielkie oczy, jak mówi dr Stach. A swojskość z niegroźnym wężem, jak i większą częścią przyrody, ma same zalety.

    Rozumiem też dobrze wyrzuty sumienia lonefatherka, gdy zabił węża Eskulapa.

  656. „Węża też cenić trzeba oraz przyhołubić:gdyby nie on, ludzkość skończyłaby się na Adamie i Ewie”.

    Wielu ludzi sądzi, że zakazany owoc był symbolem współżycia płciowego. Biblia jednak tego nie uczy.

    Bóg zabronił Adamowi jeść z „drzewa poznania dobra i zła” jeszcze przed stworzeniem Ewy. Skoro Adam był sam, zakaz ten nie mógł dotyczyć stosunków seksualnych. Poza tym Bóg wyraźnie polecił pierwszej parze: „Bądźcie płodni i stańcie się liczni oraz napełnijcie ziemię” . Byłoby to nielogiczne, gdyby wymagał od nich napełnienia ziemi — co oczywiście wiązało się ze współżyciem — a później skazał ich na śmierć za to, że Go usłuchali.

    Co więcej, kiedy Ewa „wzięła (…) [zakazany] owoc i zaczęła jeść”, Adama przy niej nie było. Dopiero „potem dała też trochę swemu mężowi, gdy był z nią, i on go jadł”. Zjedzony przez nich owoc nie symbolizował więc stosunku płciowego, lecz był literalnym owocem rosnącym na drzewie.

  657. Łykendowe ciekawostki:

    Wczorajsza droga powrotna z Mielna do Łabusza
    https://lh3.googleusercontent.com/-srz0PKUSjyg/VbPMoIYkdGI/AAAAAAAABsw/RCPtE7hwXzw/w506-h380/IMG_5811.JPG

    oraz nowiutka marina w nowiutkiej dzielnicy Koszalina, którą jest stara wieś Jamno. Jest tam od paru lat ładny drewniany pomost, do którego dobija stateczek „Koszałek”. Pod moją nieobecność dobudowano (zaczęli latem tamtego roku) falochron od zachodu i jest świetna marina. Od razu się pojawiły jachty, taksówka wodna fruwająca do Mielna, handel ćpany, kibelki, parking wielki – normalnie światowość. Jak jeszcze zrobią kanał Jamno-Bałtyk – zaludni się okolica, zasyfi. Całe szczęście, że ja już na wylocie

    https://lh3.googleusercontent.com/-EOBqyeErkI0/VbPNDvk25zI/AAAAAAAABtQ/Tutvx-Nqbio/w506-h380/IMG_5736.JPG

  658. Bardzo mi się podoba Twoje pożycie z wężami. Jak wyjaśnia dezerter – nieseksualne (skąd wie?). Moja żona – odwrotnie: jest okropnie wystraszona, bo na jej działce ujawnił się, jak mi powiedziała, półmetrowy czarny wąż w białych okularach. Nie chciała słuchać, jak sugerowałem zaskrońca. No więc jeśli w okularach, to nic, mówię, tylko kobra. sprzedawaj działkę i wiej. Tylko pamiętaj – syp za siebie piasek: kobra zabuksuje i przestanie gonić (tak radziła dzieciom jedna mądra nauczycielka).
    Atawizm to przede wszystkim strach. A strach to automatyczna agresja.

    Wracaliśmy z lekcji do internatu żużlową drogą własnej roboty. Nagle na drogę wyskoczyła zielona jaszczurka. Mój kolega natychmiast się rzucił i zadeptał. Bardzo to było przykre. Częsty w moim czasie odruch ludzi ze wsi: wszystko, co się wije, to żmija – trza natychmiast zabić, bo pogoni. No i wszystko gadzie – do odstrzału.

    lonek pewnie wyjaśni: czy zielona jaszczurka to nie zwykła zwinka w jakimś swoim zwinnym okresie?

  659. @lonefather
    25 lipca o godz. 16:04

    Końca tego pakowania nie widać. Przeczytałam te porady ale nic mi się nie przydało niestety. Ale święta prawda, ja też zawsze zabieram za dużo. Właśnie myślę uparcie i skrycie co tu wyrzucić w ostatniej chwili.

    Ja do Londynu zawsze jeżdżę w środy bo mogę wtedy wziąć tylko pół dnia urlopu (drugie pół dnia mam wolne). O 16.00 muszę być z powrotem na St. Pancras żeby dojechać do domu na 21.00 bo mój „Jasio” czeka aż mama wróci (znaczy nowe cukierki będą) i spać nie pojdzie. Więc mam czas między 12.00 a 15.30, inaczej się nie da.

  660. lonefather
    25 lipca o godz. 16:51
    Przewijam, zatykam nos i stawiam apostrof. I nic.

  661. dezerter
    25 lipca o godz. 20:02

    Co jeszcze miłego powiesz na temat tej bajędy?

    Bo ja coś powiem:
    Bozia, czegoś niezadowolony z Ewy, a nawet Adama oznajmił:
    „17 Do mężczyzny zaś [Bóg] rzekł: «Ponieważ posłuchałeś swej żony i zjadłeś z drzewa, co do którego dałem ci rozkaz w słowach: Nie będziesz z niego jeść –
    przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu:
    w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie
    po wszystkie dni twego życia. ”
    To takie boże: przekląć kogoś innego za „winę” zupełnie innej osoby: taka, dajmy na to, świnia, mądre zwierzę, ma całkiem przesrane z powodu, że bozia przeklął przyrodę.

    „4 Wtedy rzekł wąż do niewiasty: «Na pewno nie umrzecie! 5 Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło». ”
    I proszę, Kościół kat chce, by ciocia Lusia z wujkiem Gienkiem, a nawet mały dezerterek rozróżniali co dobre, a co złe, tymczasem bozia Ewie i Adamowi tego zakazał. Żyliby więc szczęśliwie w raju, nie mając pojęcia, że są w raju, ani że są szczęśliwi, ani że zdrowi, pozbawieni wszelkiej zdolności rozróżniania gradacji rzeczy.
    Adam nie wiedziałby, czy Ewa jest ładna, czy nieładna, czy to dobrze, że ma wąsy, czy nie.
    Nie wiedzieliby czy to dobrze mieć dzieci oraz ile dobrze, a ile niedobrze.
    Sam raj.
    Ale dzieci by mieli i tak, bez wiedzy czy dobrze.Tak im bozia kazał. Mieliby dzieci z rozkazu, nie z chęci, że dobrze.

    Aha, bo tak sobie żartujesz: bez zjedzenia jabłka, podsuniętego przez węża, byłoby dziś na Ziemi, a konkretnie w Raju, bo nie na Antarktydzie i Oceanie Spokojnym 10 bilionów ludzi. Znaczy się, 10 x 1000 miliardów. Dzisiaj jest nieco ponad 7 miliardów. Tylko tyle, bo bozia, z powodu jabłka kazał Ewie rodzić w bólach i wpierniczać osty:
    „18 Cierń i oset będzie ci ona rodziła”
    Wziąwszy, że w raju ludność liczyłaby 10 bilionów, ludzie staliby na sobie warstwami, a wysokość tych warstw sięgnęłaby poza orbitę Księżyca.
    Byłyby trudności higieniczne: ludzie w najwyższej warstwie, poza Księżycem, utonęliby we własnym g…..
    Oraz aprowizacyjne: nie starczyłoby nawet ostów, ludzie wpieprzaliby asteroidy, ale tylko ci z najwyższej warstwy.
    Zmieniłby się przez to moment pędu Ziemi w Układzie Słonecznym i Ziemia spadłaby na Słońce, przez co bozia by się dowiedział, że to nie Ziemia jest w środku Wszechświata.

    Ale, oczywiście, przez to, że Adam zżarł jabco jako drugi, bozia Ewie oświadczył coś dla niej niemiłego, zaś dla Adama całkiem przyjemnego:
    „16 Do niewiasty powiedział: «Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą». ”

    I – rzecz jasna – tatuś i mamusia Adama i Ewy nie byli ludźmi tylko szympansami, a może hipopotamami. Zaś Para Prezydencka wzięła się znikąd, znaczy, wyskoczyła z głowy Bozi, któremu się zdawało, że jest Zeusem.

    Opowiedz jeszcze jakieś wesołe kawałki.

  662. @gwintowany , 16:40

    Znowu ci muterke ktos zajumal ?
    Ach ty biedaczku w lewo gwintowany .
    A nie pomyslales o tym ze te znikniecia twoich wypocin uszczesliwily tutejsza spolecznosc blogowa ?
    Po prostu mniej nawiedzonej glupoty do czytania , no i przewijania mniej .
    As zrobil nam Weihnachten w srodku lata !

    Pozdrowionka.
    PS. a od kiedy to gwinty maja wech ?
    A jesli juz , to jak wesza : po kablu czy WiFi ?

  663. pombocek
    25 lipca o godz. 20:33

    W Polsce zdarza się, ale już zdecydowanie rzadko, zielona jaszczurka.
    Pamiętasz pewnie, jak śpiewał Grześkowiak: „chłop żywemu nie przepuści”. Każdorazowe moje doświadczenia z wsią i wsiową głową to potwierdzały. Świetne zabawy wsiowych chłopaków polegały np. na tym, by łazić po wsi i zbijać z okapów gniazda z jaskółkami. Kopali je następnie, a młode ptaki rozdeptywali, mając z tego ubaw po pachy.
    To się nazywa „katolickie wychowanie”
    Katolik tak ma, że sprzeciwia się naturze. Jest wrogiem przyrody, co sobie właśnie z dezerterem wyjaśniliśmy w ten sposób, że dla niego wszystko ciemne.
    Dlatego też chrześcijanin jest wytwórcą przemocy.

    W Polsce żyje tylko jeden gatunek jadowitego węża – żmija zygzakowata, ale ma dwie odmiany ubarwienia, przechodzące w trzy: jaśniejsza, szarawa,lub szarawo-brazowawa, oraz czarna. Wszystkie mają na grzbiecie zygzak, ale u czarnej trudniej zauważyć, bo też jest ciemny.

  664. Tanaka
    25 lipca o godz. 21:08

    Już sprawdziłem o zielonej jaszczurce. Widziałem ją raz w życiu i od razu – trup. Harmonijne współżycie z przyrodą na wsi jest cudne. Właśnie oglądnąłem filmik o rzezi delfinów na Wyspach Owczych. 21 wiek, Europa. Kiedyś oglądałem identycznie czerwony od delfiniej krwi japoński. Napodpisywałem różnych petycji, ale nie widzę choćby śladu efektu, np. w postaci debat parlamentów. Pewnie, że człek coś musi jeść i z dnia na dzień ni z pokolenia na pokolenia na pokrzywę z mleczem, twarogiem i pszenicą się nie przerzuci, ale jednak taka rzeź inteligentnych delfinów to jak ludobójstwo. Kiedy można zabić jednym strzałem, ale bydlę homo woli wbijać hak w żywego delfina i szarpać, i się ekscytować, to odechciewa mi się być człowiekiem.

    Za mojego dzieciństwa, kiedy jeździłem do ciotki na wieś, wbijaliśmy majowym chrabąszczom słomki w tyłek i puszczali. Odlatywały, bucząc, a my mówiliśmy: „bombowce”. Zielonym żabkom też słomki żeśmy wbijali. A żywe raki wrzucane do wrzątku tak fajnie piszczały…

  665. Tanaka

    Nie wiem, co dezerter chciał powiedzieć. Ciekaw jestem, czy on wie. Natomiast z historycznego czasu, o jakim opowiada, pamiętam, że Adam i Ewa mieli zapowiedziane, że jak zjedzą z zakazanego drzewa, natychmiast umrą. Wąż powiedział, że gówno prawda. Okazało się, że on miał rację, a nie Bóg. Czy wobec tego Bóg nie powinien jakoś beknąć za kłamstwo? Czemu nikt mu nie powiedział: „Skłamałeś”? Czy Bóg, który ge wie i kłamie, więc wcale nie jest Najwyższy, nie powinien być przez jakiś niebiański areopag odwołany? Czym się taki Bóg różni od zwykłego lumpa?

  666. 1. Swobodny przekład Biblii podaje: „przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu”.

    Wierny przekład Biblii podaje: „przeklęta JEST ziemia z twojego powodu”.

    2. Kościół kat chce, by (…) rozróżniali co dobre, a co złe, tymczasem bozia Ewie i Adamowi tego zakazał”.

    Drzewo poznania dobra i zła wyobrażało pewien przywilej zarezerwowany wyłącznie dla Boga — PRAWO DO DECYDOWANIA, co jest dobre, a co złe.

    3. „bez zjedzenia jabłka, podsuniętego przez węża, byłoby dziś na Ziemi, a konkretnie w Raju (..) 10 bilionów ludzi”.

    Gdy Bóg oznajmił swe zamierzenie co do ziemi, rzekł: „Bądźcie płodni i stańcie się liczni oraz NAPEŁNIJCIE ziemię” (Rodz. 1:28). Bóg obdarzył człowieka zdolnością wydawania na świat potomstwa, a kiedy Jego zamierzenie pod tym względem się spełni, może sprawić, że zdolności rozrodcze ludzi ustaną.

    Lepiej nie interpretować Biblii po swojemu.

  667. dezerter
    25 lipca o godz. 22:00

    „Lepiej nie interpretować Biblii po swojemu”.

    A po czyjemu? Dla ludzi ona jest, czy dla nadludzi? Jest pisana słowami skierowanymi do wszystkich, czy tylko dla wtajemniczonych? Jeśli dla wtajemniczonych, to możesz pokazać upoważnienie od Boga, że jesteś wtajemniczony? Skąd wziąłeś, że LEPIEJ nie interpretować po swojemu? Dlaczego lepiej? Kto dał Ci upoważnienie, byś pouczał, co jest „lepiej”, co „gorzej”?

  668. jasny gwint
    25 lipca o godz. 20:48

    …ups!

    Albo masz cosik na sumieniu, o czym nie powiedziales…, a jesli nie masz, to sie wprost spytaj Pana Jacka i On Tobie wyjasni w czym jest problem.

    Bo moja wiedza o tym jak tototo, czyli blog dziala, zostala juz wyczerpana.

  669. Tanaka, lonefather

    Z wężem Eskulapa (chyba duża litera) mam problem. Piszą, że występuje rzadko na południu Polski i że jest 80 sztuk. A ja widziałem w lesie na Wybrzeżu. Fakt, że sam sobie powiedziałem, że to wąż Eskulapa, ale jak tak piszą, to pewnie się myliłem. Więc chyba mogła to być tylko miedzianka, czyli gniewosz, który dochodzi niemal do metra. Ale ja takie czarne, bez zygzaków widziałem sporo razy. Na początku 80-tych lat w Łazach w mokrym lesie metrowe sztuki kilka razy. Parę lat temu w lesie bukowym – też wielkiego. Raz – na drodze (mniejszy, ze 60 cm), kilka razy przy plantacji malin niedaleko strumienia. I wszystko – czarne. Jak umrę, bez ustalenia, co to było i czy występuje na Wybrzeżu miedzianka, będzie mi czegoś w niebycie brakowało.

  670. pombocek

    Dobrze pamiętasz:
    „16 A przy tym Pan Bóg dał człowiekowi taki rozkaz: «Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania; 17 ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz»8. ”

    „4 Wtedy rzekł wąż do niewiasty: «Na pewno nie umrzecie! 5 Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło». ”

    Kiedyś Ci już wspominałem, że nieustannie śmieszą mnie i zadziwiają komentarze Watykanu do Biblii, pomieszczone na marginesach. Tam, gdzie oczekiwałbyś koniecznego komentarza do rzeczy szokujących – cisza. Tam zaś, gdzie banał – komentarz napuchnięty i pouczający.

    Samo z siebie – komentowanie tego co mówi bozia – jest bluźniercze.
    Bluźnierców grom z jasnego nieba natychmiastowo zabija.
    Jednak nie – gdyby miał zabijać, wszyscy chrześcijanie byliby wybici do nogi. Ostaliby się tylko ateiści, tacy,których niebieska książeczka w ogóle nie zajmuje.

    Nasza stukawka-pukawka zwąca się dezerterem ma, oczywiście komentarze i pouczenia zupełnie inne, oraz lepszą niż Watykan Biblię.

  671. pombocek
    25 lipca o godz. 22:29

    Ustal koniecznie, żebyś się nie nudził.
    Ja na Wybrzeżu nie widziałem. natomiast żmij – sporo.
    Raz udało mi się też zobaczyć żółwia błotnego, który jest już silnie rzadki. Zdaje się, ze jeszcze na wschodzie Polski się częściej nieco trafia. Jest u nas wypierany przez gatunek zawłóczony, a właściwie – wyrzucony. Ludzie się często pozbywają żółwia czerwonolicego, który się całkiem dobrze w Polsce czuje, choć jest z Ameryki. I naszego wypiera, cholera.

  672. Marek Kamiński o wej pielgrzymce…

    – Żyjemy w czasach, w których wierzyć jest czymś niemodnym, ludzie się z tego śmieją, wyszydzają, ale życie to coś więcej niż podróże. Camino na początku miało być projektem podróżniczo-intelektualnym, ale niezależnie od moich intencji stało się świadectwem wiary. Broniłem się, gdy mówiono, że stanę się pielgrzymem. Potem przestałem się bronić.

    Ja tego komentować nie będę.
    Są ode mnie znacznie lepsi i lepiej to zrobią.
    Dobranoc…

  673. dezerter
    25 lipca o godz. 22:00

    Jedyny prawidłowy przekład brzmi: „przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu